Malgorzata Kalicinska MILOSC nad rozlewiskiem ZYSK i S-KA WYDAWNICTWO Copyright © by Malgorzata Grabowska, 2008 Ali rights reserved Zuraw

i czapla" Jana Brzechwy Copyright © by Krystyna Brzechwa-Reyzz, Aleksandra Ewa Lasota, Adam Magajewski, Barbara Magajewska, Katarzyna Ambrosino, Magdalena Patscher, 2008 Jestem cala w twoich rekach" Ireneusza Iredynskiego Copyright © by Dorota Marczewsk a, 2008 Wydawnictwo sklada podziekowania Wlascicielom praw autorskich za wyrazenie zgody na wykorzystanie i opublikowanie wyzej wymienionych utworów. Projekt okladki Agnieszka Herman Zdjecia Agnieszka Herman Marek Leskier (s. 94) Pixelstock (s. 236) Redakcja Jan Grzegorczyk Tadeusz Zysk Opracowanie graficzne i techniczne Jaroslaw Szumski Wydanie I ISBN 978-83-7506-266-3 Zysk i S-ka Wydawnictwo ul. Wielka 10, 61-774 Poznan tel. (0-61) 853 27 51, 853 27 67, fax 855 06 90 Dzial handlowy, tel./fax (0-61) 855 06 90 sklep@zysk.com.pl www.zysk.com.pl Tym, którzy potrafia wybaczac, i tym, którzy wybaczenia potrzebuja

Czesc pierwsza ZIMA ¦« Dwie Kronikarki Jakas calkiem inna ta zima od tych, które pamietam. Miejskie zimy zreszta sa inne od wiejskich, mama mi mówila i z tym faktem nie ma p olemiki. To trzeba sprawdzic, przezyc samemu. Tu, u mamy nad rozlewiskiem, zaliczylam osobiscie dwie zimy. Kazda inna. Jedna n asniezona, jakby na pokaz ladna. Taka, az sie prosila zdobien lampek, choinki, B ozego Narodzenia, obrzedu. Moja pierwsza Wigilia tu i zima tez. Urzekla mnie bia le laki, bialy las, cichy i dostojny, zaciszny dajacy znakomite miejsce na zimow e spacery. Raz nawet drzewa pokryla szadz. To dopiero byl widok! W Warszawie nie pamietam czegos podobnego, a przeciez do parku Paderewskiego chodzilam bardzo c zesto. A ta druga zima, jakas... skisla, bezsniezna, szara. Akurat dla Zeromskiego, on by ja opisal! Od swiat nie bylo wlasciwie sniegu, a jak juz, to malo i zaraz top nial. Lodowate dni byly wilgotne, wietrzne i brzydkie. Po nowym roku scisnal mróz na kilka dni, w lutym tez. Bez sniegu to takie ponure i brzydkie, surowe, smutne . I te noce zapadajace w srodku dnia! Okropnosc. Jaka bedzie ta nastepna? Siedze przy biurku i pisze te moje wspominki znad Rozlewiska. Alez sie nadzialo! Cale moje zycie wywrócilo sie do góry nogami. Nie sadzilam, ze so

bie poradze z takimi zmianami. Przeciez nie planowalam tego, nie dazylam! Po pro stu przyjechalam tu odnalezc mame i to, jak efekt motyla, uruchomilo lawine zdar zen. Teraz jestesmy tu dwie kronikarki ja i Paula. Paula zamieszkala u nas zaraz po... Hola! Po kolei. O tym, jak tu sie zakorzenilam (w koniecznym skrócie i z mala dywagacja) Zadomowilam sie tu, na Mazurach. Mama przepisala mi dom nad rozlewiskiem, geranium i psa, i pensjonat... Mieszkam tu teraz, opiekujac sie Kaska, niepelnosprawna umyslowo siostra mamy, a ze mna mieszka Janusz mój zielonooki dentysta, i czasem Wacus jego tatko sucharek starenk i i mily. Ale on jest tu tylko wtedy, jak slabuje", a to zdarza mu sie coraz czes ciej. Miewa migotanie przedsionków, to je umiarowiaja mu w Olsztynie, w szpitalu, ale czasem tez pokasluje, miewa zaslabniecia, wtedy swoje mieszkanie, to w Pasym iu obok gabinetu Janusza, zamyka na klódke i pomieszkuje u nas, pozwala8 jac sie soba opiekowac. Wlasnie teraz jest z nami, bo w lutym, jakos tak pod kon iec, znów byl w szpitalu. Mial dosc grozne zapalenie pluc, bardzo oslabl po nim. W olimy go miec na oku, a on chyba tez lubi byc z nami. Ponad rok temu wykonczylysmy pensjonat przerobiony ze zwyklej obory. Kilka lat temu, gdyby mi ktos zasugerowal, ze bede wiejska obore przebudowywac n a hotelik, i to wlasny, odeslalabym go na odwyk albo kazala wziac cos na przywróce nie trzezwosci myslenia. Bylam copywriterka, szefowa dzialu, kobieta reklamy w m arkowych kostiumach i na obcasach... ale nie budowlancem i hotelarka! Bylam tez skwaszonazona, niespelniona i na pól zwiedla. Atu... Zmiany, zmiany, zmiany! Pensjonat piekny jest i juz drugi sezon daje nam dochód! A w zeszlym roku, jeszcze pózna jesienia mialam gosci, bo pogoda byla piekna, i okazjonalnie, az do listopa da wpadali grzybiarze, rybacy, zaprzyjaznieni fotografowie. Ostatni byli jacys f ilmowcy szukajacy obiektów do realizowania filmu. W pensjonacie, w kuchni pomaga mi Ania Wrona. Matka zmarlej tragicznie Karolinki . Wrona stracila ja, bo sama byla pijana. Dzisiaj nie pije, jest zapracowana, mi lczaca i surowa. Ja i mama pomagalysmy jej dojsc do siebie, az w koncu zapropono walysmy prace sezonowa. Lzej mi. Ona jest zaradna i obrotna. Gdy w pensjonacie j est ona, mama i Kaska, ja moge poswiecic sie swojej nowej pasji. Podpisalam umow e z wydawnictwem na pisanie dla dzieciaków. Lekko mi ida opowiadanka, a ostatnio n awet napisalam wierszem cala historyjke biurka, które ucieklo do lasu. Zima pensjonat stoi pusty. Wtedy Janusz ma mnie troche wiecej dla siebie, czesci ej wyjezdzamy do Olsztyna, Trójmiasta albo do Krakowa. Do Warszawy jezdze sama, Ja nusz sie wykreca, ze zle sie czuje na warszawskich ulicach. Prawda jest taka, ze sie nie dogaduje z Konradem, moim bylym mezem, i nie ma w tym niczego dziwnego. Nie lubia sie i juz. Zima mam wiecej pracy z wydawnictwa, redaguje tez prace dyplomowe i doktorskie. Z robilam" prace doktorska naszemu politykowi. Znaczy oprawilam w stosowna forme. Dosc znany, mlody, szalenie konkretny. Dobrze placacy! W tym roku sniegu malo, caly czas za to padalo i padalo. Drogi rozjezdzone masa kaluz i doslownie zwaly blota. Zaden normalny samochód nie daje rady jezdzic nasza droga. Karolakowie jezdza na okretke lasem. Tam drogi piaszczyste i twarde. Mni e sie nie oplaca, bo nadkladalabym, a ponadto moja terenówka jezdzi jak hummer. Ko la z mlaskiem pokonuja breje, fontanny rzadkiej mazi chlustaja mi spod kól, samochód ma kolor po prostu brudny. Ale jedzie, nie grzeznie! Wiktor, dzieki któremu go mam, puszy sie i cieszy. Najbardziej, gdy mu poslalam sw oje zdjecie w tej mojej tftyocie, upapranej jak nieszczescie. Ja sama na tym zdj eciu mam wielkie piegi z blota, nawet na wlosach. 9 To sie stalo, gdy wyciagalam z blocka taka paniusie, która ugrzezla na naszej drod ze. Dziennikarka jechala do Karolaków. Kiedys bym sie zalamala, zaplakala po takim zapadnieciu sie w breje. A dzisiaj w yjmuje filcokalosze zza siedzenia, linke zaczepiam o drzewo lub o cos, o co mozn a, wrzucam prace wyciagarki delikatnie, bez szarpania i... wyciagam sie z blocka

! Tym razem nie wyciagnelam sie sama z blocka, ale goscia Karolakowej. Zaczepiam linke, wrzucam wsteczny delikatnie i wolno wyciagam jej samochód z blocka. Wyglad alam potem smiesznie, bo pani zabuksowala kolami, zanim jeszcze wsiadlam do moje j toyoty. Wryla sie tak swoim autkiem, ze babralysmy sie z pól godziny, w tym bloc iszczu. Ale nic to! Mam prysznic w domu! No, tak. Gdy na naszym podwórku wysiadlam z samochodu po tej akcji, mama az zaniemówila z wra zenia, a Kaska dostala czkawki ze smiechu. Pani dziennikarka wyjela aparat i zro bila fure zdjec. Potem pojechala do Bartka, bo to jego znajoma. I wlasnie to zdjecie mnie calej w blocku Wiktor oprawil w ramki i postawil na re gale. Ze tez Monika sie zgodzila! No, ale fakt ja tam wygladam jak Blotna Rusalka . Wik wsiakl w zycie rodzinne tak, ze rzadko kiedy sie odzywa. Wyslal mi serwis fotograficzny synka i... szlus! No i dobrze! Jak bedzie potrzeba, to sie znajdzi emy! Dwa tygodnie temu przymrozilo na kilka dni zaledwie i puscilo. Znów chlapa, szarug a i ziab. Wszystko jakies... brudne. Nawet niebo. Kaska zaczela powoli wywolywac wiosne. Za wczesnie, ale widac teskni za cieplem. Wiaze zielone kokardki z krep iny na drzewach. Na krzakach biale i zólte. Czasem cos spiewa mruczy. Postanowilam i ja przywolac wiosne. Pojechalam po cos kwitnacego do kwiaciarni, a kiedy wrócil am, wybralam sie do mamy spacerem, zeby sie poruszac i dotlenic. Mamo? zawolalam od progu, kiedy tylko weszlam do lesniczów ki Tomasza. Mamo! Zdjelam buty i kurtke, otrzepalam je ze sniegu. Chyba nawet troche zmarzlam, mim o ze jest zaledwie minus dwa. Pozornie, w taka pogode nie powinno sie marznac, ale jednak ten chlód z wilgocia p rzenika bezczelnie i dotkliwie wszedzie. Gdy szlam przez las, postawilam kolnier z, chociaz nie bylo wiatru, a zimne dlonie trzymalam w rekawach. Powiesilam kurtke i wstrzasnely mna dreszcze. Ale ziab powiedzialam ni to do siebie, ni to do mamy. Stalo sie cos? Mam akurat goracy barszczyk, chodz! mój Gnom w zielonym dresie wys edl z kuchni, trzymajac w reku talerz i scierke. Ma wysoko zwiazane wlosy w swoj a kulke-koczek i pytajacy wyraz twarzy. Na czubku nosa okulary z tym rzemyczkiem pelnym koralików i piórek. 10 Patrzy badawczo znad szkiel, moja smieszna mama, i czeka jaka sensacje przyniosla m. Od kiedy mieszka tu, u Tomasza, juz na stale, biegam do niej z jakimis problemam i, gdy akurat nie ma jej u mnie. Teraz jest zima, wiec wpada tylko raz, dwa razy w tygodniu. Latem bywa u mnie, nad rozlewiskiem, wlasciwie codziennie. Pensjona t prowadzimy obie. Podczas wakacji mamy pelno gosci, wtedy mama wie, ze trzeba pomóc. Wymysla menu, d eliberuje z Wrona nad kluseczkami do gulaszu, robi plany zakupów i tworzy atmosfer e, rozmawiajac z letnikami, slac kazdemu swój czarowny usmiech. Panuje nad pienied zmi i wgryza sie w ksiegowosc, chociaz chyba sie w tym roku zdecydujemy na zewnet rzna" ksiegowa. Przepisy coraz trudniejsze i mamy mi zal. Papierologia nie jest fajna, a kluseczki sa! A ja? Mieszkam juz tu, na Mazurach, na stale i znalazlam prace, która moge wykonyw ac dzieki netowi. Po tym, jak popracowalam w wydawnictwie dzieciecym jako korekt orka, a wkrótce tez i autorka kilku opowiadan dla dzieci, wzielam udzial w konkurs ie wydawniczym na opowiadanie-pa-mietnik. Zajelam czwarte miejsce i wtedy jeden z szefów znanego wydawnictwa zasiadajacy w j ury spytal, czy nie spróbowalabym pisarstwa. To akurat praca dla mnie. Czas wtedy, kiedy mi pasuje, pieniadze juz teraz z dwóch zródel zle? Latem jestem hotelarka, w chwilach wolnych pisarka. Jeszcze mam nadgodziny jako kobieta domowa. To wtedy, gdy nie ma letników i leniwieje czas, czyli pózna jesienia i zima. Janusz czasem sarka, ze wsiaklam w prace tak, ze dla niego mam za malo czasu, al e rozumie, ze zycie wymaga, zeby je zlapac za rogi... Sadze, ze sie tak droczy i domaga uwagi. Sam zreszta tez ma teraz wiecej pracy. Maja z Mariuszem opinie do

brych protetyków, i w lecie przyjechalo specjalnie do nich kilkoro Niemców od Pierna sia robic sobie nowe zeby. Teraz, zima, mam wiecej czasu dla domu, siebie i dla Janusza, ale dzis musialam wpasc do mamy. Nie! Zadne tam problemy, ale wiesz co? Az musialam tu przyjsc, bo mnie malpa zez loscila! Kto taki? Mama wycierala talerz uspokojona, ze nie przynioslam zadnej hiobowej w iesci. Przede mnajuz paruje kubek barszczu. Lady Karolina, ksiedzowa matka. Spotkalam ja kolo kwiaciarni, bo akurat kupilam sobie jasminka w doniczce, zeby przywolac wiosne. Wiesz, jak on pachnie? Jakby w stezeniu. Super westchnelam na samo wspomnienie jego zapachu. A co ma jasminek do Lady Karoliny, kochanie? No, wychodze z nim, wacham zadowolona, i natykam sie na nia. A ta od razu do mni e z lisim usmiechem: O! Kwiaty pani kupuje, pani Malgorzato? 11

Okazja jakas?" Nie odpalam. Tak sobie kupilam kwiatka, bo tesknie juz do wiosny, bo... jest mi wesolo i to jasminek ladnie pachnacy, w ogóle, tak jakos, pani Karol ino, poczulam sie szczesliwsza!" O... powiedziala czujnie. Szczesliwsza? A czy w o góle istnieje takie cos jak szczescie? To, ze ma pani dom, matke, zdrowie i konkub enta, daje pani asumpt do tego, by czuc sie... szczesliwa? Czy to nie egzaltacja , brak pokory?" Zawsze jak indaguje (tak, bo ona nie pyta, ona indaguje!), przec hyla glowe i mruzy oczy, jakby niedowidziala. Daje. Jako kobieta jestem szczesliw a!" rzucilam, bo nie chcialam ciagnac tej dyskusji. O, to i minimalizm... a myslal am, ze pani jest bardziej uduchowiona, wymagajaca... Ale skoro takie zycie w nie formalnym zwiazku pania satysfakcjonuje, pani Gosiu, i jeszcze... (znizyla glos) przeciez to osoba uzalezniona, wybaczy pani, ale mówie jak matka..." Wyobrazasz s obie, jaka wykretna?! Jak matka"! sarknelam. Wiesz... skomentowal Gnom, siadajac przy kuchennym stole. Ona przezyc nie moze, ze ty z Januszem niezaslubieni zyjecie, ich to w oczy kluje. A ty masz z tym problem? Mama miala powazny wyraz twarzy, ale zaraz, jak tylko to powiedziala, zrobil jej sie filuterny nos. On jej sie marszczy tak smiesznie, ze zaraz wiadomo, ze sie usmiechnie. Jaka matka, taka córka rzeklam filozoficznie i usmiechnelam sie, siegajac po maka onika. Zrobilysmy sobie po kawie i gadalysmy, pogryzajac ciasteczka, gdy mama sp ytala: Ale jakbys tak miala sie okreslic, nie przed Karolina, a w ogóle szczesliwa jeste ? Zostawilam ci na glowie tyle, ze az mi glupio, przeciez nie tego chcialas? Oj, mamo. Myslalam tylko o pensjonacie i Januszu, a dostala mi sie, fakt, Kaska i... caaaala reszta. Sporo tego, ale tylko w sezonie. Ale jest Wrona, ty pomagas z, i radzimy sobie. I jeszcze mam czas na pisanie! Nie martw sie! Raczej popatrz , jak ja powtarzam twój scenariusz! Pierwszy maz niezbyt udany zwiazek, wyjazd na wies, rozwód, przejecie gospodarstwa... Tylko z Januszem mam inaczej. Nie chodzimy do siebie, jak ty z Tomaszem. Mieszkamy w szczesciu i spokoju. Amen! Dobrze ci z tym wszystkim? Naprawde? Mama oparla sie lokciem o stól i nadstawila dlon. Opieram sie o nia policzkiem i p atrzymy na siebie z radoscia w oczach. Moglabym tak siedziec caly dzien. To najc zulszy maminy gest. I ten jej zapach. Wyczuwam go jak zwierzak. Mama nie uzywa p achnidel. Jakies delikatne perfumy okazjonalnie, a na co dzien francuski talk i jakis dezodorant bez zapachu. W tle to jej geranium, które lubi dotykac albo wrecz wciera sobie roztarty listek za uszy i pod nosem gdy ja kreci katar. Jej ubrani e pachnie nia. To zapach spokoju. Teraz pelna niepokoju upewnia sie, czy jestem szczesliwa albo chociaz zadowolona . 12 Naprawde? dopytywala sie, chcac sie po raz kolejny upewnic, ze zapisujac mi rozl ewisko, zrobila dobrze, ze to akceptuje i daje rade. Sama przeniosla sie wreszci e do Tomasza, bo i on sie uspokoil, osadzil. Jest juz na emeryturze, w swoim uko

Jest dobrze. a ona. idz. Jest dobrze! Zadzwonil Tomasz. Znaczy Janusz zapanowal pod okiem Mariusza. pytala stale: Gdzie Basia?". Pote m siedzi w pokoju i kontempluje sie w lusterku.. szczególnie po tej boreliozie. Kaska sie bardzo posunela. pa! Wracam. a od kiedy kupil dekoder. Od Piernackiego. chyba nie rozumiejac. Chcecie kupic ptaszki? Nie. T eraz Janusz snuje plany zwiedzania swiata. bo sie sciemnia. te ze strychu. myszy. Stary cap! Zlosliwe bydle. W lecie znów mial drobny incydent alkoholowy". mamo. mniej kostropaty. Ja. Wlasciwie mam dwoje pensjonariuszy ja i Wacka. Nie popija? Nie ciagnie go? Wybacz. to ona nie byla zamezna. n ie ma napadów zlosci na tle lekowym.. ale nie sadze. ta jej wyprowadzka do Tomasza.. ze pytam. No. Rozczytal sie w sensacjach Krajewskiego o Wroclawiu. co moglaby zdefiniowac jako szczescie.. Czuje sie potrzebna. Wacuchna jest jak dziecko wesoly i mily. Janusz ma chwiejny charakter. Ost atnio klatke na ptaki. a dookola jest jego uk ochany las czego mu wiecej trzeba? Dobrze. Widocznie nie zaznala niczego. Aaaa powiedzial Gnom. Moze to plotka. bez Basi. wiec wyd ziera sie ze swej budy na caly las. Mama zadziwia mnie umiejetnoscia tak diametralnej zmiany zycia. Skad wiesz? dopytywalam sie. wlasciwie stale. To bylo dobre posuniecie. jego wspólnik. si edza obaj z Wackiem w National Geographic i Discovery Chanel. I wiesz. 13 Aon?! Henio? Nie wiem. ale Mariusz. Ide szybko. Wiec nawet teraz nie umi e czuc szczescia. a jego poczecie bylo przykr ym zajsciem. Pójde. ale on wie wszystko. nie istnieje" powiedziala to. Szkoda. ze wloze czapke (wkladam ja!) i wychodze. J ak dla mnie idiotyzm. Ucaluje! obiecuje mamie.. i puszcza listki. bo wiele razy czulam sie szczesliwa. dziwila. który nie lubi nikogo obcego w obejsciu. Mama dobrze wyglada. Oj. z ukochana kobieta. który wykupil na wlasnosc. Moze i ciagnie. Masz obiad? Wycaluj Kaske. to ci powie. a takze to. ale nie daje zadnych znaków i sie trzyma. Jak go spytasz. Niee! Sie przejde. Kaske trzeba kochac i zauwazac. co wiem... wiec sobie ukula taka teoryjke i z nia jej latwiej. A. Posiwiala.. Ale zreperowal. bedzie wiecej robactwa. i pokazuje jezyk Bobkowi. jak one dobrze robia na zmarszczki. tatko Janusza ci nie przeszkadza? Nie. jak jej buzie nacieram kremami i opowiadam. chyba idzie odwilz. Czyta albo cos reperuje. jak ona? Az dziwne. Mro zu tez jak na lekarstwo. co jeszcze Lady Karolina powiedziala? Ze s czescie jako stan duszy. mamo. mamo. Zal mi jej. I z e szczescie to uluda. W powietr zu czuje wilgoc. i jest OK! A... Tych. zdjelam czapke. Sa szczesliwi.. Mamo. ile w nim troski... powiedziala mama. ze starych drzew sie nie prz esadza".. ale wiem. Wrona sie realizuje jako gosposia. Najpierw sie troche niepokoil a. Mówi sie. Zlagodnial. ale nigdy nie jest nam dane zaznac go".chanym domu. ze zamiast Basi ma mnie. bo malo sniegu bylo w tym roku. ze juz wraca ze Szczytna.. ale teraz wszystko wrócilo do normy. bo Kasisko jakos zyje ze mna. Zartujesz? zdumialam sie. Nie znalam dziejów pani Karoliny az tak gleboko.. Janusz? mama rzuca to pytani wobodnie. bo i on sie jakis taki zrobil.. wtedy jest spokojna i czesto sie usmiecha. Chyba ci mówilam. Zaakceptowala fakt. Snieg lezy i cicho jest... Wyzalilam ci sie. ze baby we wsi gadaly" i tyle twego. prosze sie przesadzila" sama. dosc szybko zapanowa l nad sytuacja. Nawet za mlodu? Gdy byla swiezo po slubie? Gdy urodzila swojego syneczka? Gosiaczku. Drzewa calkiem jak martwe nieruchome.. z tego. do której sie dazy. jakby mnie oswiecala. Lubi. a Basia mieszka u Tomasza. który wlasnie nadjechal i wytaszcza paczki z samo chodu. Odwiezc cie? pyta Tomasz. juz go od tamtej pory nie nosi. N a podwórku daje buziaka Tomaszowi. Ja . które dostal na Gwiazdke od Tomasza.

Ta czesc drogi lesn ej jest szeroka i porosnieta po bokach bardzo wysokimi sosnami. to co mnie reszta obchodzi? Ty rozwiedziona. sam. bo jestescie dobre dzieci. ale nadal zyja jakos w odosobnieniu. ja sam! O.. Smieszna moja filozofka! Czyta czasem Tomaszowi na glos fragmenty. a teraz wiesniaczka. Gdy on trzezwieje myje sie i przychodzi ja przepraszac. Przypomina mi ja kas kolumnade. tyle ze zawsze trzezwa. i siedzial sobie w poscieli. co sie palili pare lat temu. gdy byl w szpitalu. jak to zniesie Wacus tatko Janusza. bo chlop prawie nie pije. ze moze to zielonoswiat kowcy albojehowi. i wiadomo. pani Gosia menedzer w agencji reklamowej. mimo z e Wacus ja goni. ze sobie baby uzywaja na mnie i Januszu. Jej maz wlasciwie stale. w ni ebieskiej pizamce. Pani Aniu. ze bez slubu zyjemy? Ze takiego ladnego chlopaka im sprzatne lam sprzed nosa ja przyjezdna. Wtedy przyszli podziekowac za pomoc. ale niewiele wyweszyl. Ale mi sie porobilo. a jak sie na niego obraza. do Pasymia. co materi alne. On a jakos to znosi. Miasteczko huczalo. opiekunka Kaski i czasem Wacka. sam nie jestem ! O. zyjecie sobie zgodnie. mieszka u nas przez kilka dni. i starsza od niego? A on. z której wychodzi sie na nasze pola i po prawej stronie. on rozwiedziony. panie Wacku! Uparty jaki! Ona mi przypomina Zarnecka z Nocy i dni. za chaszcz ami widac rozlewisko. Dalej droga prowadzi prosto do naszego domu. pani mnie zostawi. lubia sobie nasi drobnomieszczanie podniesc c isnienie plotami! Nas mnie i Janusza. Oj. dosc tego! Wracam pomieszkac u siebie! Wówczas wiadomo. Od smierci Karo linki Wrona nie pije twardo. bo jak Wackowi sie poprawi a wraca do siebie. nasz sucharek. Wtedy h ardzieje i mówi: No. nabrala dystansu do wszystkiego. tylko sie usmiechnal i powiedzial do mnie: Dzieciaku kochany! Janusio nie pije. jak sie sprowadzili piec lat temu. ani do ewangelickiego.. reperuje co . zaszumialo w miasteczku poteznie. ale ucichlo. Pierna cki kiedys weszyl. nad rozlewisko. a jakze! Gdy Janusz sie wpr owadzil do mnie. ze do kosci ola nie chodza ani do katolickiego. szczesliwy. wreszcie macha reka i goni go. stara sie. Opierze. ona na niego nie patrzy. Taka ze mnie byla kiedys dama. Spytalam go. i jadl zacierke na mleku: Panie Wacku? Nie zlosci to pana. On jej cos gada cicho. posprzata. ze wróci do domu. Nasze St. Za raczke chodzicie na spacerek. az sie przest raszylam. Czasem. Chce sie jeszcze czasem czuc samodzielny. a jak pójsc jeszcze da14 lej az do szosy. a za nim to juz kilka kroków do naszych lak. taki malutki. Tylko to. Ale tyle to kazdy wie . Janusio ma gabinet obok. a on rz uca znad gazety: Madrze gosc gada! Pozdrów go ode mnie! Juz widze zakret. Jakies sto piecdziesiat metrów za nami mozna skrecic w lewo do ty ch sasiadów pod lasem. jako ze owo wzruszenie skroplilo mu sie na koncu nosa. ladnie. cos 15 gmera w piachu czubkiem buta. a dalej nasz staw kapielowy.k oni sie kochaja! Od kiedy rozczytala sie w dalajlamie. tez poczatkowo wzieto na jezyki. Ale ja sie nie wtracam. Wtedy Wrona jakis czas ma spokój.. ze wpadam do niego ja albo Ania Wrona. slucha. gdy tak na was patrzy.. co oni za jedni. tu wzruszyl sie i musialam mu podac chusteczke. Stoi za plotem i wola: Anka! Aaaanka! Ona wychodzi po jakiejs szóstej. sam! A potem slabuje pan i panstwo sie zamartwiaja! Tylko mopem oblece. siódmej Ance" i podchodzi do plotu z zalozonymi reko ma. Tropez jak zartuje T omasz. bo ja to widze!. Pan Bóg nie jest formalista i usmiecha sie. ze jej sie obiad przypala albo co.

czy to sie pani podoba czy nie. co przynosi ze soba z gabinetu. Chyba Cejrowski opowiada o Boliwii.górki. Biedna ona. Nie zostawi go. o nia.. Wrona znów sie nadyma i nie wraca do domu przez kilk a dni. Tak wiec Ania Wrona radzi sobie. Patrzec. A przeciez to srodek dnia. Zrobilo mi sie glupio za ten wybuch u mamy. Jestem szczesliwa. ze by sie zle czula. gdy Wrona przestala pic. i jakos zaczal dbac o obejsc ie. W tym roku sa to bazanty. gdy podalam w watpliwosc sens takiego zycia. jakie wiedzie Lady Karolina. kanonach i obwarow aniach i. Nie lubi o nim rozmawiac. Lady Karolinie nikt nie pachnial calym swiatem.. i ciut tego czegos. Pier-nacki kilka lat temu zaloz yl hodowle bazantów. Zreperowala sobie zeby w Szczytnie (nie chciala u Janusza. pani Karolino. Na wiosne chce ocieplic dom i post awic Karolince ladny pomnik. Wrona ma u nas pensje. Nie czekal wieczorem z herbat a. moja Gosia przynosi wiosne. w tym wszystkim taka nieszczesliwa! Niespelniona jako kobieta. Oj! Za latwo! Mama mi to uprzytomnila. powietrze jest lodowate. Aha. juz ciemno. bo nie wszystko idzie na opal i swiatlo. Moja empatyczna mam a. Na przyklad zyc z alkoholikiem i na doda tek jakala.. Od smierci Ka rolinki. nie uszczesliwisz innych na sile. kiedy sie do niego tule.s albo kopie ogród. Janusz! Jestem juz! wolam z kuchni. Lady Karolina? Z awsze w jakichs kleszczach wewnetrznych. Patrzy z podziwem. co nas uszczesliwi. Jak on pachnie soba! W jego domowym swetrze miesza sie zapach jego potu i wody D &G. Zapach mojej milosci. nie zasypial zmeczony miloscia z nosem w jej grzywce. spiacy. Biedna pani Karolina. szepcze czas em w mój kark: Moja czarownica. Potem znów zapija. Ko16 cham i jestem kochana. ze taki sam jak zawsze. mimo wszystko. Los?! Ja wiem.. wiec spelnia sie jako nadmatka. a przysieg e przypieczetowala wielogodzinnym lezeniem krzyzem Wronski boi sie jej.. Sam nie umie przestac pic. ze on jest w naszych rekach. idz! OK kiwa glowa i wraca do programu Cejrowskiego. Ciagle lubi. gdy trze ba odstawiac do skupu.. bo przysiegla w kosciele. Nigdy sie nie dala wyciagnac na spytki czemu go nie rzuci? Moze. Czasem trzeba wbrew wszystkiemu i ws zystkim zrobic cos. a ona. Juz jestem w domu. zasadach. W nocy lubie. ale ona i takie jak o na sadza ze im sie juz nic nie nalezy. Zmarzlas? szepcze. Troche. od czasu. skoro los je skrzywdzil. Po sylwestrze. Patrz. jak mu sie gesi znudzily. Kolysze mnie w ramionach i caluje po twarzy. a zeby to intymna sprawa). albo zupa.. ze dla niej Pan Bóg tez przeznaczyl kawalek tortu.. Latwo oceniac innych. to cos w kuchni za. barierach.za witlo! To jasminek. Gosiu. kluseczka. Mówi. o siebie. Hipermatka. Jak jej nie szanowac? No. choc udaje. Slysze jakis program o podrózach. kocha? Nikt nie rozumie Wrony po co go jeszcze trzyma? Ale i nikt nie polemizuje. Jadlam u mamy. Pieszczoch. Wychodzi do mnie z pokoju i sie usmiecha. Zaraz wiosna przyjdzie. widac im to odpowiada.. K upuje jakies lepsze ubrania dla siebie i dla tego swojego pijaka. Zostaw! . jak od zamieszkania tu uspokoil sie i jak mnie sie serce uk oilo. to juz z gó. Piernackiemu czasem pomoze przy lapaniu ptactwa. nie kolysal jej w ramionach. dopiero co go kupilam. a jak sie nachleje jak smiec (bo przykladowo zarobil gdzies jakie grosze). Nareszcie oddycham pelna piersia i jest mi dobrze.. Chcesz zupy? Nie. bo to znajomy. To ewide ntne. Mój Janusz. ale pije mniej. Mo ze nie umiala nigdy siegnac po lepsze zycie? Lepszy los? Nie miala nawet odwagi pomyslec. Janu-szowy zapach spokoj u. ale postawa zony go urzeka. i cos tam odkl ada. gdy mój mezczyzna senny.

co uslyszal od Cejrowskiego na temat Boliwii. I to jeszcze gr ajaca na fortepianie!!! Nie bój sie nie pojade. okazalo sie. wsiakliwe scierki z mikrofibry i cala chemia nie majajuz dla mnie tajemnic .. jak cieszy go nagly 18 . bo na Wielkanoc Paula chce skoczyc do Francji z Janne. bo sadzilam. w bylym pokoju przy kuchni. Na Mauritiusie nie ma. Stanelam do zmywania. B olalo.. Od jutra moge jechac do Stanów jako wykwalifikowana sprzataczka.. Mamo.. jak ze Star Treka. Dlugi. na dlugi weekend. Madra. Widze. Teraz zima Janusz ma mniej pracy.Na ekranie komputera mail od Marysi: Mamcik! W domu wszystko w porzadku. 17 Juz jest OK... Musza byc.dzicz? Nie. Powinien ziac laserowym swiatlem. Kaska. Sporo mnie nauczyla Ula i jednak. Te n z mojej kapeli. konkretny! C ala moja Mania! Pózna kolacje zjedlismy we czwórke Wacus. czasem mieszka Olo. Jaka maszyna! Kosmiczna technologia. który miewa klopoty mieszkaniowe. Przysiegam! Chodze na kurs tanga z Adasiem. Bedziemy w maju. Ten to mial talent! Jak sie ma porzadny sprzet i srodki wlasciwie sprzatanie samo idzie... Amazonie. cieplego i bez ro aków. Aha.. bo zawsze oglada. i w lecie ma ruch. Paula dba o kuchnie i zebysmy jedli na cieplo (zupelnie jak babcia Zosia). Zreszta kontaktujemy sie czesto. Mopy. 19 sezon. Januszowi kapie staly pieniadz. Janusz wyciera i opowiada mi. Zaws ze mi lzej po takim jej mailu... Juz rok temu Janu sz przyjmowal tam na zmiane z internista. Potem zlikwidowal tamtejsza praktyke i skupil sie tylko na gabinecie w Pasymiu. skad sie wzielo. I to chyba koniec ciekawostek. Pojechalabys w taka dzi.. Wora nie ma! Mozna go myc woda (moze nawet prac w pralce?) i zjada alergeny. Taki m ail bywa zawsze po dluzszym okresie milczenia pokrzepiajacy. pelna optymizmu. Na kumpelskich zasadach! Twój pokój stoi nietkniety.. czasem w Olsztynie. bo umiem i wole to od gotowania. dobrego rocka i jade! Uli oddalismy stary odk urzacz i pojechalam z ojcem po nowy. 1000 buziaków Marynia. Czemu? Boja sie boje robaków i pajaków i. w kuchni poczekalnie. Jak dobrze umie postepowac z Konradem! On jako ojciec tez spi suje sie swietnie.. A ja bym wolal A. ja i Janusz. nie ma drapiezników ani robaków. Ja i Kuba to za duzo na jedne Stany! Musialam sie lekko przeleczyc na zapalenie jajnika. Gabinet w Nartach zamkniety. To jego kasa.. Jest! Na Teneryfie. internista zrobil drugi gabinet zabi egowy.. Kub a. a ja z Adasiem do Koniakowa do jego dziadków.. W tych Nartach. a Kasisko bylo jakies milcz ace. Dobrze. Wacuchna zrelacjonowal nam pogode. Na nasza wielka podróz mówi Janusz. Seszelach i Mauritiusie. Nie. bezproblem owa. Jakos sobie radza po moim odejsciu tu na wies. ze to nerka i. Czasem tak ma. za wynajem. A Tobie dobrze jest? Na zdjeciach wygladasz super. które zzeraja robaki i pajaki! Gekoniki? Takie jaszczurki male. ze stan zapalny. a wygl ad. Nie wiem. lekka. bo sa gekoniki. Mój Boze! Jak ona sobie znakomicie radzi! Jest taka. Wlaczam sobie starego. wiec poszlam. To nie ma tak. Jest lekki i wciaga jak czarna dziura wszystko. Jego plany. Wolalabym cos pieknego. ja sp rzatam. W moim bylym pokoju tym obok Twojego pokoju. Nie wtracam sie. ale krótko.

Klientów przybywa. Ko.. ale ja. lezac. jak to Wik. Lazi z kata w kat i jak tylko moze. Janusz? Lezy w lózku z ksiazka Rio Anaconda i jest pochloniety trescia albo udaje. Pózno juz. Jako wiedzma nie moge spac. które ustawilismy prawie posrodku szczytowej sciany pokoju. Polski. kobietom. Janusz mnie dotula. gdy wszys . Wypros towal sie" jak mówi. Mój zdobywca caluje czule i coraz niecierpliwiej.rozumiem goscia! Je. b o wtedy nie daje po oczach. gdy przyjechal kiedys Wiktor z Monika. Podnosi na mnie wzrok. finezyjniej. ze w ogóle jakies. opo wiadal. d lugo. grzaskie. Janusz nagradza siebie i mnie goraco. ale milczy. Janusz budzi sie przed budzikiem. jakis zageszczajacy skóre i nadajacy jej jedwabis ty blask".. czasem nie. wstaje ziewajaca. i jego z Tygryskiem na bokserkach. pogaszone.. Strasznie drogi. i calej mojej rodzinie lepiej bez niego. Janusza. jest sie czym chwalic? Ze startowal do ciebie? To . Daj spokój. wtedy poddaje sie moim palcom. Konczy sie jakas eksplozja na koniuszk u i juz wiem. ze wstane. do Pasymia. Lekko sie budzi. Nie musi sie popisywac. powoli suniemy do finiszu. zaglada. gdy jest pelnia. Potem zasypiamy bez problemu. nad rozlewiskiem. Teraz ma stale zródelko z wynajmu. jeszcze sprawdzam dom czy pozamykany. Wyremontowanie chatki po dziadkach w tych Nartach mialo sens. Reklamowy belkot. ze lekko nabzdyczony. urazony! Janusz. gry w zdoby wanie przyczólków ciala. niedrogi krem dla. Opuszkami p alców. Potem inny krem. pozos tawiajac mile pachnidelko na mojej twarzy i dekolcie. delikatnie.. leniwa. Zielonooki Potwór juz na mni e czeka. Wklepuje go. O. Wik. Swoje pieniadze zarabiane w g abinecie w Pasymiu obaj z Mariuszem inwestuja w sprzet. Czasem wielki ksiezyc jak japonski lampion zaglada do nas wscibski. 19 Niech nas ly. wiec od razu c zuje wzdluz kregoslupa taki lagodny prad. mówil. bo zeby w Polsce wciaz robi sie taniej niz w Niemczech. az wreszcie czuje go w sobie. a rano. Ja zi ma. Ciesze sie. co mu sie rozmazuja n a ustach. Monike to bawilo.. ze mnie przytuli. pojawiaja sie moi czuje sie obco.. Nie pije. Gdy wychodze z lazienki. Spie po lewej stronie lózka.. takze sadzik sliwkowy. o co. na pólobrotach. piesci. ze zanim poznal Monike! No. lagodnie sie usmiecha. W ogóle zdarzaja mi sie problemy ze s nem. Mój dzikus. ale i lekko zasypia. Powoli sie odwracam i wtedy dwoje oczu.. zabawne! Jak dla kogo. ze niby bedzie nam. Wiem. takie. przestan! Sam przeciez mówil.. bo Janusz nie lubi takich. z ognikami mamia mnie w kraine czulosci. Szmatki nam niepotrzebne. Za oknem jest kawalek podwórka. czego chce.kogut! Jaka sie bardziej znaczy zly. pyta.. niebieska poswiata. Ma lekki sen.. wierce sie albo siadam. widze gwiezdne zagon y. budzi sie i gryzie mnie w szyje.. jego dlon glaszcze. Krem juz sie wchlonal. Wklepuje pod oczy jakis cud na zmarszczki i zwiotczala skóre. ale n ie widze. kiedy tu u mnie. ale czeka na mnie. Hol andii. daje mi buziaka i wstaje. jak skowronek. bo po myciu mam przesuszona skóre.. Wystarczy jednak. Za to ma ladn y zapach i szybko sie wchlania. Przestan! Nie ro. dwie zielone s adzawki glebokie. Niestety zawsze. mocnym szczytowaniem. gdy bywa ciemnica poranna. z aczepkom. zeby byla zageszczona i miala blask i jedwabisty polysk". Nie masz. jak sie do mnie zalecal. Januuuuusz! nawoluje i odkrecam pudeleczko z kremem. a pozy czke juz splacil.. Odzyl.. ale war to. wylaczone. ucieka do tatki.zwrot losu.lysy nie podglada! burczy Janusz. Mam bardzo czuly kark. zapomina o fochach i robi miejsce. obejmuje kolanami jego bio dra i powoli. a Janusz pochmurnial i nie ro zumial. Kompletnie oglupial.. ze ma takie plany podróznicze. Wtedy utrudniam mu te ciekawosc roleta.. zdejmujemy z siebie bawelniane zb roje. czemu Wiktor o tym mówi z taka radoscia. Czasem wystarczy. Zaciagam ja do polowy okna. Moja szara z koroneczka i Kangurzyca.

Glupia. ze czasem az sie bo je. Kilka razy uciekala". Gosiacz ku. blady jak papier. cieplo stopilo nocny lód na te j uliczce. bo jednak nasz piec. zajela sie Kaska natychmiast . Byla kolejka i czekalam. Jestem taka szczesliwa! Druhna Anna powtarzala czesto: Los bywa zazdrosny o szczescie". w szpitalu. Trzeba bylo napic sie melisy albo wziac kalmsy. Tak. Jest dobrze tak bardzo. Gdy podjezdzalam. Za nimi. Tak? Taaak. niech sobie inni wycieraja pyski naszym konkubinate m" (jak ja nie cierpie tego slowa!). A na samej krzyzówce. zdecydowana. A to oddech. gdyby cokolwiek sie stalo rzucila mu. widzac to. co sie stalo i ze karetka juz jedzie. skad Janusz sie tam znalazl. Taaak. Kasiu. a do lózka mysli brac nie trzeba! Wystarczy koszula. kolo ml yna. . otulona juz kocami. gdy przypadkiem wpadnie raniutko. Szlochalam i milklam. Niech sobie ma skaze. Kaska 20 miala wyjsc wczesniej i zaczekac na krzyzówce. Chlodna. wracajac z badan. gdzie jestem? Nie wyspalas sie? pyta czasem mama. Na kamieniach byl lód pokryty woda. Z Kaska? upewnil sie. ze to. badz obok niej stale. ze stalo sie cos zlego.. chichot Lady Karoliny? D ruhny Anny? Nie wiem. dobrze. Blagalam Kasie o przebaczenie. lezala Kask a w kaluzy krwi. Dygotalam z przerazenia. i znów szlochalam.. I juz. Marzec przekaslala. jak sie nagrzeje od nich. Znów naszym aniolem strózem okazala sie jego b yla zona Lisowska. powietrze geste od bakterii. w marcu.. nie spuszczaj z oka i melduj. nie siedz w przychodni. a tego dnia. wchodze do kuchni i zastanawiam sie na jakim swiecie zyj e. Rozstapili sie w milczeniu. poczekam ja! kiwa glowa. wychodzac. zrozumiec. pelna poczucia winy i wstretnej. spokojnie. Kiedy juz Kasia lezala na OIOM-ie. stalam nad nia caly czas. Ma bardzo uszkodzony mózg szeptala Lisowska do Janusza. Janusz trzymal mnie wpól i szeptal jakies uspokajajace slowa. klal. Kierowca. glaszczac ja i przepr aszajac. Bylo tak: Kaska zlapala grype jakas zjadliwa i dlugotrwala. posyla mi buziaka i spojrzenie. Zespól lekarzy tanczyl nad nia bo stan byl bardzo ciezki. a to serce. . od kosciola i scieka stromizna kolo mlyna . w poprzek drogi stala ciezarówka z przyczepa z której spadly bale drewniane. czy jade. bo nie chcialam. usmiechu. Za duzo myslisz. Tam tylu chorych.Janusz. rwal wlosy z glowy.. plakal z nerwów. Niechby sobie czekala na mnie w poczekalni pelnej bakterii. Janusz. z Gosia! fuknela Lisowska. Nie wiem. a pózniej mama z Tom aszem. a nad nia Lucyna pielegniarka z osrodka. Kupa ludzi wszyscy tak dziwnie na mnie patrzyli. Wszystko ulozylo sie tak jakos sprawnie. Janusz stal za mna i trzymal mnie mocno. ale by zyla! Mialam zal do siebie. Mama przeciez czyta miedzy wiers zami. racja! Jasne! odpowiadam i chowam wzrok. glupia! Znów odbieralo mi oddech od szlochu. Zlapalam kontakt ze swiatem dopiero w Olsztynie. Wszystko bylo jak zwolniony film. ale dlugo nie umialam tego ogarnac. zeby czekala w prz ychodni. Nasza Kasia stala i patrzyla. po którym pasowieje. do palenia w piecu . co zjezdza brukiem z rynku. Kocham go. Zaraz po swietach zawiozlam ja do przychodni. co zdarz ylo sie pózniej. W koncu Lisowska przyszla z pielegniarka i do stalam zastrzyk. podlaczona do aparatury oddychaj a-cej za nia i nie odzyskiwala przytomnosci. juz poczulam. Zdyszana z nerwów opowia dala mi. Po niej dlugo dochodzila do si ebie. nie którzy ze strachem w oczach. Nigdy jeszcze nie bylam tak poru szona.. dobrze? Ubierz sie i poczekaj na krzyzówce.cy sa juz po sniadaniu. Kilka nocy bylo mroznych i dzdzystych. Slyszalam. a sama z aszlam na poczte i do skladu budowlanego po brykiety na opal.. Z moich oczu. O mój Boze! Upadlam na kolana obok Kaski. Nie. odebralam jako zlosliwosc losu. to dluzej trzyma niz od zwykleg o drewna. przytomna. lepkiej rozpaczy.

prowadzac zlamana wpól mame.. ze potrafi byc w takim. Koczowalismy w tym szpitalu nie wiem.. trzeslo mna nieludzko. Przypomnialam sobie wszystko i pociekly mi lzy.. czuwaniu.. W przelocie scisnela mnie mocno. zakwililam dziwacznie jak dzieciak. na wlasnej wygodzie? 22 Ostatnio dbalam o niajakos intensywniej. jaka jest zielona! W pokoju. bardziej po matczynemu. nie przestawilam ogrzewania z piec a na kaloryfer. juz nie majac na nic sil. Spij.Malgos. i wpakowalam sie do lózka. Tak powiedziala? Niemozliwe. I tylko tyle. Mi? ... Ksiezyc w nowiu.zabijasz tymi eks. Wtedy Janusz zjechal na pobocze. kiedy zasnelam. ze ci sie cos sta. Chyba jednak sie przecknal. Tomasz podskoczyl i przejal Baske. ze wi. On tak ma.. ze sie za. Swoim glupim pomyslem. Patrz na mnie. Jechalam oparta o Janusza. I mocno. wystudzonym bardzo... Janusz szepnelam odruchowo. wiec dalam sobie zdjac spod nie tylko. szarzy i kompletnie oszolomie ni. Mama z Tomaszem byli juz w domu. Naprawde zalezalo mi na tym.. ze mi wrócil normalny oddech. ze opadam z sil.. Stalam naprzeciw mamy i milczalam. kiedy poszli? Zaraz. Wiedzialam.. jak dlugo. usiadl twarza do mnie i ujal moja glowe w dloni e. i we mnie j akis ziab.. Widzialam tylko jej drgajace ramiona. Ona sie o ciebie martwi.. i podal mi swoje ramie pod glowe. jak zawsze nie do konca. zeby zostala z nami. Strasznie sie balem. Czulam sie jak pusty worek. Zabilam ja! Nasza Kas ke. mocno mnie przytulil. caluje ja po rekach.stanie. a Tomasz rozpalal w p iecu. Nie mam pojecia. swoja bezmyslnoscia.. ze przytrzymalam sie krzesla. niebo ciemne i zima za oknem. ekspiacjami.. Zadnego dzwieku .. Powiedziala tez. Niby nie spi. ze da herbaty.. Nie ma w tym twojej winy! Chodz tu. Wpadla jak rozpedzona kula. Kolo Tylkowa szepnelam: Zabilam ja...Ja. Spala? Slyszala mnie? Czyjej nie bylo? Nie wiem. Ze ja k ocham bardzo. za tracil.. polamani. Mama. nieszczesliwy wypadek. co ci? Janusz.. jak zasnelas. a sama ociera lzy. Mama stawiala na stole kubeczki. bo po tej borel iozie zrobila sie delikatna i ciagle lapala jakies infekcje.. Stalismy tak na tym korytarzu. Zabil ja bal drze. Ma. polóz Gosie do lózka zobacz. jak Basia nachy la sie nad Kasia i mówi do niej.jasne szepnal i kiwnal glowa nie wypuszczajac mnie z objec. Czas mi umknal rozmazal sie. Wyszlam i zostawilam je same. Obudzilam sie w nocy.drzewny To byl nie. zwijajac sie pod koldra w rogalik. Ja siedzialam wsparta o Janusza. tacy. Nie umialam pozbierac mysli.. Przestan juz.. Janusz si edzial obok i gladzil mnie po wlosach. zeby nie zlapa la bakterii czy. czajnik wrzal juz. Gosienko szepnal. Mama z Tomaszem. Czulam taki odplyw sil. 21 Mówilam do Kasi. zeby nie czekala na mnie w przyc hodni! Moze wolalam ja zabrac z krzyzówki z lenistwa? Zeby nie parkowac pod przych odnia? (Bo tam zawsze miejsca malo). Dopiero teraz schowala glowe w jego sweter i rozplakala sie bezglosnie. Obudzil sie. Wreszcie Tomasz przywiózl Basie.widocznie nadszedl Kaski czas. Az wyszla pielegniarka. Dopóki sie nie uspokoilam na tyle. zawiadamiajac wszystkich klebami pary. bo bylo zimno jak w psiarni.. Przestan sie obwiniac. Tomasz pierwszy sie odezwal: Chodzmy. Tomasz st al kamienny za szyba. Czulam. ale drzemie. ze juz nigdy jej nie zostawie samej... Patrzylam z korytarza. Wychodzac. Mama dotknela mojej twarzy i szepnela: Córenko.

jej zycie j est akurat do takiej opowiesci. ze wstala. ani klapki. Mame trzeba oszczedzac. Zestrugane. bo mamy na nogach jak co roku. Co ja mam robic? Stalam w kuchni. W ogóle. sam dyrektor cerberowal i kazal zdejmowac sandalki. która odnalaz la szczescie kolo piecdziesiatki.. az dam ci znac. spolerowane i wylakierowa ne swiecily nowoscia. Pa. Ja jakos nie bardzo wiem. gdzie i jak. ze tak! Sciagne tu Pauline i ona nam jakos pomoze. i ba. bo to jest szalenie terapeuty czne i wtedy widzi sie zycie z odpowiedniej perspektywy. bo przykrecilam wkretami fizykowi buty do podlogi? Liceum. Zalatwiac. i to. Jeszcze troche snu.. Wiem ! Paula! No. Basia taka kiepska jest. To historia kobiety w srednim wieku. w szlafroku i myslalam. ale dopiero co zasnela. na którym zostalam postawiona przed cala podstawówka. tak po prostu wyszlo. Trzymal mnie w ramionach. Cala nasza klasa odwinela z kopytka i do domu! Reszta podobno lazila w skarpetac h. marazm. ze powinnam wszystko opisac. szkole podstawowa i liceum.balem sie. Ze mi odfruniesz. rozgoni te pustke. bo jej to pisanie. Marysi nie moge teraz zawracac glowy.. mój Janusz. Co ja przezylam? Lezakowani e. ale na apelu dyro zapowiedzial o bnizenie ocen tym.. gdzies dzwonic. 24 . Kompletnie nie wiedzialam. Boje sie o ciebie. Nic.. Wylacznie.. Hmm.Ci.. Posiedze z nia i jakbys mogla nie dzwon. wiec gabinet na glowie Ja nusza. Jakos t rzeba zaczac. co wczoraj poszli. Paula jest mloda i rodzinna. Zyc. jasne. A ja? Jak ja mam kontynuowac... bo i ja postanowilam spisac to.? Wlasnie skonczylam studia. Zwariowalabym bez niego. Nastepnego dnia wpuszczono nas w kapciach. Dbaj o nia. ze ci jakas zylka peknie. na mazurskiej wsi. Obiecal. bo nauczyci ele wchodzili oczywiscie. ale co ona zalatwi? Gdzie? Karolakowie? Nie wypada. Okazalo sie. pantofle.. co sie wokól mnie dzieje. Sugerowano nam biale tenisówki. co. ci! Bo w szpitalu zemdlalas i wtedy na ulicy. 23 Skad sie wzielam nad rozlewiskiem Mam na imie Paula. Wzruszyl mnie.. I oczywiscie.. Musz e zasnac. Pierwszego wrzesnia przyszlismy do szkoly ubrani odswietni e i ladnie. Ja to ogarne.. skoro jestem mlodsza. z gruntu inna. Co? Jasne. i mieszkam na d rozlewiskiem od niedawna? Dotad mieszkalam w Warszawie.. adidasy wszystko! Przed szkola stal juz spory tlum i falowal. i nie byli na inauguracji. Nie narzeka na serce. Ja zostalam w lózku . Za soba mam przedszkole. ze wszysc y od dzis musza pod kara chlosty albo i smierci miec kapcie na bialych spodach. Gosia powiedziala mi. bo ma zaliczenia i to wazne. Piernacki? Nie. bo w ogóle jako mlodziez to bylismy mili.. Trzymala sie wczoraj. A teraz. Kazdy powinien teraz wzniesc oczy do nieba i sarknac: I co z tego?". dobrze! Opisze te historie z kaloszami. ze na rozpoczecie szkoly trzeba kapci. ze nikt nie moze wejsc do szkoly. To dobry pomysl! I zadzwonilam. nie moga to byc ani adidasy. ze szybko sie sprawi. ale nie spala. szpilkach pantoflach itd. niby tak. c zólenka. wiec obie piszemy historie Domu nad Rozlewiskiem. w butach. grzeczni i ladni. D o rana sie tlukla. Pospie.. lekko zwichrowane zycie.. Podczas wakacji dyrektor odnowil posadzki. co robic? od czego zaczac? gdy zadzwonil Tomasz: Gosiu. Mariusz ma jakies swoje sprawy i wzial urlop. bu ty! Nikt nie pomyslal. sam jest nerwus. konczylam ASP.. Spac. Janusz musial rano do gabinetu.. którego nienawidzilam? Apel. Rano trzeba bedzie cos robic. Gosia miala latwiej. Moze. w którym urzadzilam afe re bialymi kaloszami? Studia nudnawe i bez wystrzalów? No co? Co ja takiego mam do opisania? Dobrze. wiec co ja moge powiedziec o zyciu? Kilka wyjazdów. Nigdy tak nie bylo . Mieszkam teraz u Gosi na wsi. Wr ona? No.. buty. lazila.. Cos z sercem? Nie..

pogadalam z kolegami i zalatwilam to tak. Dyrektor o postawie rzymskiego wodza i donosnym glosie przyjal je na parterze. Jedyne. u Gosi i Janusza.. nowe podlogi. ze nie zmarnuje wlozonych tu pieniedzy i juz! Ale wazniejsza jest higiena i zdrowie! krzyczala jedna z matek. co r obie teraz. udowadniajac.. drogie. To juz koniec mojego zyciorysu. ale wied zielismy. Pieklo bylo nieludzkie. Na religii. co to jest?! Podloga dla naszych dzieci c zy dzieci na uslugach podlóg? matki byly zgorszone. lazili w skarpetach. Ja do kamery powiedzialam tylko. mialy . no. czarne spody! Rano znów czujka i przesiew biale drewniaki won! Biale lekarskie klapki won! Tenisów ki won! (Mialy ciemne spody). jako prowodyrzy. Paula! Co. jak sprawa przyschla. Klasówkom nie bylo konca. po kolei: . . ze biale pepegi byly tylkowPRL-u. po nowej p odlodze choc jedna nauczycielka szla w rajstopach. i ksiadz. najlepiej g umowych spodach (zeby nie rysowac tych podlóg. ale biale. ale nie stracil zimnej krwi i zaczal swoje wyw alanie nas z korytarza i z szatni. prosze bardzo. sa i beda i ze histeryzujemy. Tak bylo. Klaka nie dala mu dojsc do slowa. a przeciez to tez jej podloga i ze zadna z nauczycielek nie nosi do spódnic i kostiumów bialych papci. Nic wiecej godnego uwagi! Chyba ze opowiem. dzieciaku. prosze ksiedza? spytalam niewinnie. zeby po korytarzu. Mialam ciezko u profesorek zaufanych dyrektora. Dyro zapomnial. Ci. drewniaki. ze slusznosc mielismy my! Skad? Od ksiedza. pokazal podlogi i powiedzial dramatycznym tonem nieznoszacym sprzeciwu . ale biale spody ? Nie ma takich na miescie i poza tym. Jak tylko dyro zaczal na nas najezdzac. czy nikogo tam nie ma.. ale wszyscy wzieli w tym udzial. Tydzien pózniej. Na szczescie bylo juz kilka rozjuszon ych matek. Nakrecilam to wszystko ja. Wczesniej ni kt stamtad nie chcial z nami rozmawiac. Paula. kapciami. Otwórzcie spiewnik. to byly klapki Sch olla.Naturalnie cala Warszawa zostala zaatakowana przez uczniów naszej szkoly w poszuki waniu takich kapci lub tych tenisówek. Szymon. posypaly sie oklaski i zadne uciszanie n a nic sie zdalo. i sie zaczelo. Kapciom dano s pokój. to daliscie piekny popis! Gandhi bylby z was dumny! Oj. zjawila sie szkole w tych kaloszach . ale i nie pozabijac sie poslizgami) . kapcie byly. na bosaka. Otóz jestem po studiach i mieszkam. Mojego kolegi ojciec pracowal w hurtowni rolniczej i zalatwil nam kalosze stosow ane w przemyslowych oborach udojowych bielutkie! Stosownego dnia pól szkoly. Ze stary chodzi w czarnych butach. tlumaczac przez telefon. Niechby klapki ortopedyczne zmieniane. t rampkami. i powied zial do nas: No. Banki ze sprawowania mieli chyba wszyscy. A nauczycielki moga paradowac nawet w szpilkach i nic. Wyszedl z sali wsciekly i zad ny krwi. i ze jestesmy niewdzieczni. Dyrektorowi nabrzmiala zyla glówna. jakie znalazlam. I znów rano pod szkola stalismy z niechcianymi przez dyra drewniakami. jedna trzecia. dyrektor przeprowadzil 25 sledztwo i zostalam wyciagnieta na apelu ja i koles-maturzysta. nawet z elementami bialego. Jakas paranoja! Opuscilismy kolejny dzien nauki. wyjmij gitare z pokrowca.. Noooo. spojrzal za drzwi... na Mazurach... No dobrze. Aktualnie. Fakt. Wtedy.. byleby byly i juz. Stary pozostal nieugiety. niszczac swoja krwawice. bo wszystkie tenisówki. Lubie cie. ze jak swiat sw iatem. ale na innych niz biale spody. jak spod ziemi wyrosla kamera i pani z mikrofonem. z Warszawskiego Osrodka Telewizyjnego (siostra jednego z maturzystów) . co nie mieli bialych papci na bialych. a przeciez mamy takie piekne.. Pomyslalam.. a ja sprawdze obecnosc. ze nie widzialam. bo odwiedzono z ta kamera takze kuratorium. ze zmienia je w szatni z butów. bojkotujac chodzenie w skarpeta ch. i pan o d fizyki tez. Nic.

Manka juz byla dorosla. Sama do niedawna m iala taki pieprznik w swoim zyciu. Gosia go prowadzi. jej maz. z Marysia. zobaczyla dla siebie szanse i zbudowala pensjonat . i normalne. przyjazd do mamy tu. no. Gosiu. bo o co? Gosi to bylo na reke. jak rodzina. Paula.. którzy rozstali sie pogodnie i bez wiekszego zalu. ale nie daje rady. bo przeprowadzila sie do lesniczówki. Halo! Paula? Paula.. bo Janusz. Malgorzata. na kocia lape. Wiesz. Myslalam. To ja. jej mama.. w lasnie stracila robote w agencji reklamowej. ale wlasnie tak to bylo. wszystko jest jasne.. Ledwo to wszystko ogarnela. Strata pracy w agencji. ale zeby byc z lesnic zym Tomaszem. No. i tu poznala faceta i teraz sa razem i mieszkaja na stale nad rozlewiskiem. Nie dziwie sie jej. 27 jakos to bylo. Pr zyjedz! Janusz ma mase pracy. To nie tak! Jak sie przeczyta jej pamietnik. ale sa razem juz oficjalnie. A potem ona sie zaopiekowal nim panem Konrad em wlasnie.. Szczególów nie znam. od rozwodu pana Konrada i Gosi. O Jezus! Kaske?! spytalam i zaraz dodalam: Bede za kilka godzin! Spoko. zeby zostac lesniczym. A poniewaz mama Marysi. Babcia Basia. a tu masz! Kaska?! Zabilo ja?! Biedna Gosia. na Mazury.. troche to skomplikowane. ze pojechalam. Rozmawialysmy o tym nie raz. ze jej maz i ona byli zimnym malzenstwem i coraz bardziej sie od si ebie oddalali. Marynia ma zaliczenia. buchnela milosc i. Toma sz ja pociesza. Sa dla mnie jak druga rodzina.. sa razem. egzaltowana idiotka. rozwazna. spokojna. moja przyjaciólka. Kaske zabilo. i umila mu zycie. Wiec piekla nie robili. bo jej m ama.Przyjezdzalam tu. co napisalam. i umilamy zycie Gosi i babci Basi. starsza od niego i dostojna kolezanka z pracy. dopóki Gosia. prowadzac pensjonat. Pan Konrad. wtedy pan Konrad juz znal Ade. jej facio rwie zeby miejscowej ludnosci w gabineci e w Pasymiu. Gosia. Gosia mi t o wyjasnila. Chce zalatwic jakos to wszystko. a jemu tym ba rdziej. Malgosia rzeczywiscie bardzo rozstrojona. ze lepiej miec starych osobno. po znaly sie lepiej i zaiskrzylo! Zostawila dom w Warszawie i nudnawego meza. skoro moja taka glupia. sama potrzebowala ni eraz opieki. ale szczesliwszych. Przeczytalam to. Potem ten jej francuski eksperyment. z naszym przyjacielem Jannem slodki m gejaszkiem. czyli Gosia. pacjentów. Janusz i te problemy z jego piciem. bo razem pracowali. jak to sie stalo. nad rozlewisko wczesniej. oddala jej dom i w ogóle wszystko. Nie mam talentu. zycie na stale w Reims. ze wszystko jest przejrzyste? Nie umiem jak ona. Zadzwonil telefon. Poznala Janusza dentyste. Saprzyczyny i skutki. poczatkowo byl szokniety tym wszystkim. z którym zyla od lat. ze nie potrzebuje mamy. i on pomagal j ej opiekowac sie umierajacym mezem. stoicka. Jeszcze dojde do szczególów: Poslizg To bylo jakos tak w marcu. Ona moja biologiczna mama. co wszystkich po rzucaja i zyja w grzechu. Jeszcze jak zyla babcia i mieszkalysmy z nia. ale próbuje! 26 Gosia jakos dramatycznie nie szurnela rodzina. nie odn alazla jej po jakichs zadymach zyciowych. Gosia wkleila sie w te Mazury. Znaczy Ade pan Konrad znal juz dawniej. W ogóle. uz do was jade! Jasne.. mama Gosi. jak opowiesc o jakichs marginesach. Ojca nigdy nie znalam i wlasciwie sama sie wychowalam. Basia cierpi. Bynajmniej nie po to. Majatkiem sie podzielili bez problemów. Brzmi fatalnie. Marynia i ja jezdzimy nad rozlewisko czesto. Jak tu osiadlam na stale? Zwyczajnie. dziwadlach. obec . pod koniec. Cholera! Jak Goska to opisala. pobyla u tej swojej mamy dluzej... bo wlas nej przeciez prawie nie mam. Gosia Malgosia osiadla tu u swojej mamy Basi. Manka tez nic nie wiedziala o istnieniu tej babci. Nie porzucila ich. Kompletnie nie przystosowana do zycia. ale pojawila sie ni ejaka Ada. ona jest i byla taka. Tez uwazala.

. Gosia i Basia zwykle... ciepla. Zaczela sie msza. ze pani Ania nie jest czlonkinia tutejszego Kólka Wzajemnej Adoracji. Ja. Gosia i Basia. Ksiadz Karol mówil o Kasce. ladnej trumnie. czy to rodzina. Chodzi do szkoly muzycznej i dorabia sobie. Ania calkiem zdjela nam z glów troske o stype.. Takie ladne i znane? Ave Maria. Jak tylko Manka nas poznala. Zadzwonilo i wstalismy. a takze Karola kowie Bartek. Basia i Tomasz. na taka milosc.. ze az mnie cos scisnelo w dolku. zreszta sam tez zagadnal ja kilka razy w kosciele i na cmentarzu. Ale zanim to sie stalo. Mysle. ze tak uroczyscie ja zeg namy. no i Ania Wrona. która by ich rozumiala i akceptowala w calosci. Kazdy pogrzeb lubia. Ania Wrona mi wyszeptala na ucho. Wreszcie komus na mnie zalezy! No i.. po malej kanapeczce z jajkiem i smazony boczek zawijany ze sliwka.. Ania dosc szy bko zrozumiala. Nie! Tym wiadrem dala mi w l eb. Moje dzielo sprzed kilku godzin. porzadnie. którzy jako tako znali Kaske. bo siadaja w pierwszej lawce i kazdego potem obgaduja. Mimo paskudnej pogody. Sp. albo na te nasze kapelusze. 28 Ksiadz mówil z jakas wielka tkliwoscia o cichym i dobrym zyciu Kaski i jej podobny ch.. Sam pogrzeb. Stypa. filcowe z woalkami. Po takim zimnie to dobry pomysl. Co to? szepnelam do Gosi. nieznane. Dziwne. Mania. ksiedzowa matka . Manka. chociaz pracowaly bardzo harmonijnie. Ale to. zimnej i chmurnej. Taki mlodziaczek stad. Kaska lubila rozmawiac z ksiezmi. Mieli wiec wspólne tematy. co on gra. No i babcia Basia fantastyczna! Obie mnie potraktowaly jak córcie. O tym. o swietych i Panu Bogu.nie motocyklista Serge (mlodszy od niej) i mój maly braciszek Andre. W pasymskim kosciele chowalismy Kaske. bo sie ich nie bala. W pierwszych lawkach po lewej tutejsze parafianki pani Karolina.. bo pytal am. lezal piekny i wielki bukiet czerwonych gerber. znów wilgotnej. . w kuchni bylo nas sporo. Szalenstwo. Basie. zlozenie do grobu. z koronka i ciemnymi piórami. T aka. jakby ja dobrze znal. Mocno. slodkie uczucie. ze zbytnim zainte resowaniem i dezaprobata. Krzysiu i Stefan. ze jej nieobecnosc zdolala zgromadzic cala rodzine i ze to dla niej ta uroczystosc. Nowe. Na sosnowej. obramowanych drobnymi.. bialymi gozdzikami. Widocznie rozmawial o niej ze st arym ksiedzem. Wlozylysmy kapelusze. w którym Wrona zadbala o obiad i resz te. oczywiscie od Karolaków. Widac bylo.. mnie ze swoja mama Malgosia od razu ja polubilam. Znów. bylo dosc pospieszne z powodu zimna i wiatru. Wlasciwie wszyscy. Zr eszta Kaska nie znosila takiej pogody i sama popedzalaby nas do domu. mama Gosia. do domu. Na kupie wiazanek zostala metalowa tabliczka. do kosciola przyszlo duz o ludzi. Henio Piernacki. Oczywiscie my z Mania bardzo mod ernistyczne. Od starej Felicji duzo w iedziala o zyciu w niebie. zamieszkalam z nimi . ze sa obok nas i ze rzadko trafiaja na taka rodzine. Prawie nie odzywaly sie do siebie. Za romans z zonatym Francuzem Jeanem Philippe'em Gosia zmyla mi leb wiadrem zimnej wody. Katarzyna Król Córka Marianny i Józefa Janusz zabral swojego tatke do nas. Gosie i pamietali Bronie. Do stolu siedlismy w duzym pokoju. jak w Wigilie. ze Kaska tylko gabarytowo jest duza. Kaska bylaby dumna. Pózniej zagraly skrzypce tak. A ksiedzowa matka patrzyla na nas. normalna. Taki z pewnoscia podobalby sie Kasi. i jej podreczne miejscowe plotkary. bo facet od nagrobków nie wyrobil si e z literami na tablicy. Na rozgrzewke Ania podala zalobn ikom po kieliszku ziolówki Tomasza. ze Kaska bylaby zachwycona faktem. Bardzo uroczyscie. W srodku to byla dziewczynk a. Male miasteczko. Za trumna siedzialysmy my: ja. Bardzo przejete pogrzebem i oplotkowaniem kazdego..

Przeciez obie wiemy. powinnam nosic zalobe? Daj spokój. Mieszka w tym domu od niedawna i stale przyzwyczajal sie do tego. skladala mi afektowane kondolencje. A te raz.. po wyprowadzce bab ci. ze nie o to cho dzi. Mama popatrzyla na mnie z filuternym usmiechem. No i babcia jest ewangeliczka a Tomasz niepraktykuja-cym katolikiem. Ze czasami potrafila zaskoczyc swoja opiekunczoscia pom yslem. Wiesz. Marysia wyjechala nazajutrz po pogrzebie." Mamo. cyk i tak w kólko. Czasem obejmuje ja i przytula. Wystarczyly im zareczyny dwa lata temu podczas których Tomasz dal Basi pierscionek. w taki mily letarg. towarzyszac listonoszce. O slubie nic nie mówia ale chyba im to niepotrzebne. córen o? Czasem to naprawde zaluje w jej imieniu. 29 My wszyscy i Karolakowie ledwo pomiescilismy sie przy stole. Nigdy nie mialam duzej rodzin y. Janusz dyskretnie p omaga Malgosi. gdybym ja miala sarknelam. a w domu pusto bez Kaski. Bylaby ksiedzem. a my tu myslimy: skrzydelko czy nózka? Teraz jednak zmienilam zd anie. cyk. wlasnie.. cyka! Cyk. Uczestniczylam w nich juz j ako czlonek rodziny. o czym tak rozmawialas z Lady Karolina podczas pochówku Kaski? spytalam. Janusz zamieszkal z Gosia i Kaska jesienia poprzedniego roku. ale podobaja mi sie te. On znal Kaske najmniej.. W koncu to taka sama uroczystosc jak urodziny. jezeli potrzebujemy kiru i pokazania. I kiedy weszlam w taki trans. Normalne to go nie slysze. ze Kaska. Te raz to rozumiem i doceniam. Gosiu. to . bo zycie toczy sie dalej. w spomnienia Kasi kazdym niemal gestem. Prawie sie zatrzymal.. Najpierw zrobilo mi to dobrze. Dzisiaj chodzilam z pokoju do kuchni i z powrotem i zdalam sobie sprawe. w stop-klatce. nie znam rodzinnych obyczajów. ale to do pani Bachny. ze utracilismy bliska osobe. Sa podobno ze soba tyle lat. Zostalam sama. Pusto. Po pogrzebie Kaski i wyjezdzie Marysi i Pauli siedzialam czesto u mamy. ze papierek nie stanowi o stadle i dobrym pozyciu. ze ona i lesniczy wieczni nie sa i ni e majaprzed soba dlugich lat. chociaz bywa pomocna w uzewnetrznieniu naszych odcz uc. Jestesmy wszyscy razem w d omu. za nia po paru dniach Paula. imieniny. Witam. w którym Kaska byla szczesliwa. a jednak jak dziecko. Rozmaw iamy cicho. Mysle. Mamo. ze mój f ilm zatrzymal sie w miejscu. Zmarzlismy na pogrzebie. ze slys ze cisze. Kiedys nawet buntowalam sie. reszta to spory patriarchów. Miarowe cykanie. Mój czas zwolnil. moze by sie zdecydowali? Przeciez Boga maja w spólnego. Zaloba nie wymaga ostentacji.Okropne slowo. ze dali stokrotny dowód na to.. a ja czytalam na glos jakies kawalki z damskiego c zasopisma o zalobie. cicho. Ze to stary. w których tu uczestnicze. prymitywny zwyczaj zarcia na koszt zalobników. Slychac prace kompu tera w moim pokoju. uwazalabym. Teraz wlasnie bardzo potrzebuje takiego spotkania. Jestesmy tu mówi Gosia. Zmarl y jeszcze cieply.. w lesnic zówce. W kuchni zegar stojacy 30 na kredensie pracuje spokojnie. Szkoda. w takie wyczuwanie sekund. i jej odczuwaniu. pani Gosiu! Przynioslam rachunki i jakis list. I gdyby nie Blanka i Funio. cyk. w szczesciu i niekoniecznie w zdrowiu i w chorobie. Tylko. wlasnie wtedy Funio postanowil wróc ic z dworu z glosnym ujadaniem. W sypialni w ogóle cisza absolutna. Przygotowala cale przemówienie.. bez niego. Janusz mial robote z Mariuszem. ale glupi. wesele czy chrzciny. ze moja noga na czyms takim nie post anie. taka niby star a. ze u nas w kraju kobiet nie wyswieca ja. a czasem byla nieporadna. a ona gdyby zyla. ze babcia Basia przekonala sie. Gdyby wres zcie byly u nas sluby ekumeniczne.. Oj! Bylaby! Chyba bym stracila wiare. spojrzeniem. zrobilaby nam goracej herbaty. A. Taka cisza w domostwie. Jak chcesz. Szyla w reku spodnie Tomasza. Dla mnie mogliby zyc jeszcze wiek. Rozgrzewamy sie talerzem pysznych flaków (których nie lubila) i wspomina my ja kazdy po swojemu i po prostu: jestesmy.

jak z cytryna. Wie pani co? Dzieci to sie teraz dziwic nie umieja. Polozyla je na stole i zamyslila sie. znakomicie uczy jez yków. . zadne tam przesladowali". Postawna. a listy ludzie sobie sla internetem. Prosze. a taka zmyslna! Jak pójde na emeryture. to zaniose. pani Gosi u. z e to prawda. Krzysiu to dobry dzieciak! Ze mu pani wbila do glowy ten angielski! Ona podobno. Janusz zadzwonil. Rachunki i reklamy. Oni sa z Mali. On teraz jest dobrotliwym dziadkiem i gosposia. Strasznie mni e zylaki rwa. Pierwszy kalkulatorek pani pami eta? Bo ja tak! Bolek" polski byl i mial czerwone ledziki. Patrzy pani.. Funio zdecydowal sie na pozostanie w domu. Bo juz padam dzisiaj. Zagra niczny! Dzis juz malo kto listy pisze. Az sie wierzyc nie chce. a oni wszystko kupuja w ciemno. jakby mi kto po wiedzial to jeszcze z dziesiec lat temu. Chodzi. na kawce. co nowe. zmywarke... Ma osiem lat. Byli tu raz przej azdem.i francuskiego wtracilam. Pani siadzie. Pójde juz! Do widzenia... poprosze dwie. jak tu mówia na daewoo Tico. ze sie osiedlili? Przesladowali ich w tej Afryce czy jak? Mówi pani o doktorze Mamadou i Mariam? Nie. niby tez. telefon siedzi w kieszeni i m ozna gadac z Ameryka bez zamawiania miedzymiastowej. Wychowalam sie w miescie.. Slabo sie znamy.. to bym kazala mu wpierw wytrzezwiec no tak? I ze zamiast latac do sasiada albo na poczte.jej zaniose do lesniczówki. mikrofale. Moze to na zmiane pogody? Zrobie pani herbate z cytryna. Matko Boska! Pralke automatyczna. Pamieta pani? Mysmy sie dziw ili nieustannie. . Z wnuczka lepili. powlóczac noga i krzywo sie usmiecha. Tatko mi przywiózl z jaki egos wyjazdu. okazalo sie. W stolicy! Bylam Miejskim Zwierzakiem. Bartek bedzie wieczorem jechal po Krzyska do Kaleczyna... ze ona uczyla w Dzwierzutach? Slyszalam. dlugoletni listonosz. Postawilam makaroniki i c iasteczka z cukrem na talerzu. jak to poszlo! Na naszych oczach tyle zmian! No.. bo mnie Janusz z nimi poznal jakos jesienia. w Polsce po studiach. mial udar i sparalizo walo go. pan Janusz dzis pózniej? Ano pózniej! Zostalam sama. Dziekuje. ale to rachunki. Moge jutro. Tam nie mial szansy na dobrobyt.. ale ja sie tam wybieram moze jutro. chwytalam w lot wszystko. Zreszta nie wiem. a cala matematyke w sobie ma! Maz na magazynie siedzial w pegeerze. Jak sie pani chce.. A rachunki pani zostawi. wiec osiadl tu. No. Blan ka juz od godziny spala na Kasczynym lózku. nie? Pani Ziutka wstala i otrzepala okruszki z biustu w garstke. czy jeszcze do Karolaków? No. On. co? Murzynka uczy na polskiej wsi angielskiego... dawno ich nie widzialam. a Mariam... ale teraz ma chyba lepiej. Znów cisza mnie zaskoczyla i wywolala me lancholie. które pier wsze w szkole mialo kalkulatorek i to.. bo to nie zaden polecony ani ekspres. Tam nie ma tak dobrej uczelni jak nasza olsztynska i Mamadou przy jechal tu na weterynarie. Dziwny ten swiat. pani Ziutko... Pani Gosiu! Przeciez. japonski Sanyo.. jak liczyc trzeb a bylo! Pamieta pani. a ona wozi poczte ich malym tikulcem". ! Ja za kazdym razem czulam sie jak w Krainie Basni! A dzieciakowi sie teraz daj e gwiazdke z nieba. Nie moglam uwierzyc. to ten Bolek" zbawieniem byl. ze takie pudeleczko jak od fajek. ta Murzynka. slodzi pani? Tak. bo ich w domu sporo. ze bylam dzieckiem. Tak? To dobrze. Nie przyznalam sie pani Ziutce. moze tez bym ja na angiels ki wozila do tej Mariam? Pani slyszala.. co oni tu znalezli w tej Polsc e. Pani Ziutka rozpiela kurtke i wywinela ja na oparcie krzesla. pani Ziutko. bo zanim pani do domu. to moze byc i jutro. pani Ziutko. Dzisiaj maz czeka z pierozkami.... ze za mala. to mu dam. a ono narzeka. a ona bedzie starsza. Przejela rewir po mezu. malenki byl. dobrze uczy! Chwala ja! Pani powie. zmeczona zyciem. Z zielonymi ledzikami. 31 Zamienili sie rolami.

. skrecalam gdzie badz. nasza gosposia. ale nie umialam sie skupic. ze skoro zwozi to do domu ja jest em szczesliwsza. Przejrzalam poczte. zadzwonie pózniej. umiala szyc i szyla mi cuda.. Nie jestem glodna. bo podnioslam czasopismo. moja malenka! Mamo. Tylko... obo k lodówki. az do wyjazdu do Krakowa.. nie moge sie skupic na czytaniu. jak pójde. a nowy ladowal na blacie. zostala Zofia wes talka naszego domowego ognia. to wszedzie pusto.. Tu.. Moze posprzatam? Jak nakrecany manekin wykonalam kilka gestów. ostatnio nawet bardz iej niz ona mnie. Tatko zwozil je z Rosji i ustawial w domu. Wklikalam moja ostatnia prace ko rekte ksiazki o polskiej emigracji. pomocna i nienamolna. To. Kolejna gosposia nie umiala uzywac grilla z opiekaczem. do biurka i usiadlam. Ojciec uwielbial takie nowinki. W lesie. 32 Bylam wtedy najmodniej ubrana! Pralka tez pojawila sie w naszym domu wczesnie. buziak. przepraszam.. w lewo w glab Saskiej Kepy. nie siedzialam w pustym. ze kto mi tak uszy-je?". na lakach spiac ych jeszcze po zimie. Gdy bylo mi smetnie. A teraz? Poza sezonem.. na której tylko Honorat a. zawsze slychac bylo Kaske c zy chocby wlaczony telewizor. dlubia z Mariuszem jakies pilne zamówienie. a tu. kilka maili z dowcipami i zartami od Wiktora. Telewizja jest do bani. nigdy nie bylam tyle czasu sama. po co mi to wszystko? Jednak w Warszawie zawsze w domu ktos byl! Nigdy nie wracalam do pustego. tez nie wiem po co. co? Jasne. wygladam przez okno.. a ona szyla i szyla. ta nagla cisza i zastój zycia w domu mnie zasko czyl. Przerazil. dzwonil. buziak. ze dom zawsze jest z kims w srodku. gdzie mam przód. ale sprzataniem nie byly. te cholerna cisze. zamieraly w pól gestu. Nikogo.. korekte wlasciwie mam skonczona. i lepiej wyposazona. radio.... a w pozostale dni pani Tamara gotowala nam bezbarwne krupniki i grochówki bardzo poz ywne". Na dro dze pusto. nie skonczylam sciera nia kurzu. i grill z opi ekaczem. gdy mama przeprowadzila sie do Tomasza. lenia hoduje cz y co? . Takze maszyna do szycia wieloczynnosciowa z Tuly. Jak wróci Janusz. Kolejna gosposia dostawala stary.. Jako odprawe dostala te Tule. I zelazko na pare.. Ma jakies swoje sprawy i nie musi reagowac na kazde moje: Halo." . majacych na celu pos przatanie". ogródki i wracalam.. Bylam jej potrzebna. ale mila pan i Honorcia przychodzila co drugi dzien i dbala o mnie. cuda. Ogladalam od lat znane mi do my.. Po co? Za oknem stop-klatka z martwym pejzazem.. Tak tu cicho jest i pusto. rozsadna. Nic mnie nie motywowalo do pr acy. Odkryla w sobie talent.. Do niedawna. tatke i o dom. Czul. wiec tylko w niedziele grillowalismy sobie kielbase podwawelska. Robie sobie kanapke z serem i pomidorem. sprzety wszelkie i. szlam do parku Paderewskiego albo po prostu Saska na wprost . Tluke sie jak Marek po piekle tak mawiala Zofia moja tesciowa. Surowa. w obejsciu.. Teraz mam wielki dom. Halo? Mamo? Co tam. i prze-kartkowalamje. Poszlam do mojego pokoju. wiesz. jakies reklamy banków. cicha. Kaski nie ma. on i tesciowa. Znów jestem w kuchn i. Jestem sama. kochanie? Mamo. Ojciec zwozil jej Burdy". ale jakos mi sie nie pracuje. a gdzie tyl"..Miksery i wyciskacze do soków to dla mnie byla norma.. Przyzwyczailam sie. i moje westchnienie. pogmeralam w tekscie. nudna. Co ja wyczyniam?! Zadzwonilam do Maryni: Halo. byli zawsze oboje. Ciezka. gdy zmarl. Kiedy zyl mój tesc. Cos znów z Januszem? Nie. gdy nie 33 wiem. Janusz jest malo wymagajacy i sporo pracuje. cuda. nie moge teraz rozmawiac. Owa maszyn a wyzwolila w niej pasje. zjem z nim pózny obiad..

Chcesz przyjsc? Nie, to nie to. Mamo?... Jestem nieprzystosowana do bycia samej. Wacek u siebie jest? No tak, nie narzekalabys... Nie wiem, co ci poradzic, córenko . Moze... lokator by ci odpowiadal? Mily ktos, na stancji? Jakas studentka czy c os w tym rodzaju? Cos ty! Chyba nie w tym rzecz... ktos obcy w domu? Nieee! Nie! To nie to! Moze wiec... nieobcy? Mówisz zagadkami. Przepraszam cie. Tomasz mnie wola, oddzwonie! Ale jestem memla! Zawracam mamie glowe moimi humorami, a to pewnie hormony. I wl asnie wtedy wrócil zmeczony Janusz. Podczas kolacji opowiedzialam mu o moim dzisiejszym uczuciu. Nigdy nie bywalam tak dlugo sama. Od rana, az do teraz. To okropne uczucie. Cale obejscie puste, rozlewisko puste, dom pusty... Wiem, przepraszam cie. Janusz pochylil sie i pocalowal mnie w dlon. Cos ty! To nie twoja wina, masz prace ja to rozumiem, tylko tak gadam! Wiesz co, Go...Gosiaczku? Niedlugo Wielkanoc, to sie cha...chalupa napelni! Jasne! Na jak dlugo? Niegdysiejsza Wielkanoc Wielkanoc kwietniowa, a mimo to chlodno. Pamietam, jak bylam mala i tatko raz jeden zawiózl mnie na swieta wielkanocne do s wojej dalekiej rodziny do Wisly. Poniewaz ojciec musial wyjechac na kilka dni, wiec zostawil mnie pod opieka gosp odyni i jej córki. Byl tam jeszcze chlopak, ale duzy, mógl miec ze szesnascie lat, i prychal na nas. W ogóle go nie bylo w domu. 34 Nie bylo mi latwo zostac tam samej, ale musialam byc dzielna. Druhna Anna miala w tym czasie sanatorium po zlamaniu nogi. Chciala zrezygnowac, zeby byc ze mna, ale ojciec sie sprzeciwil. Córeczko, to daleka rodzina mojej matki. Milka zgodzila sie, poznasz obyczaje, poo ddychasz górskim powietrzem, szybko zleci, zobaczysz! Jak Milka"? Dobromila Redlak. Jej matka Elzbieta, krakowianka z krwi i kosci, wyszla za chlo paka z Koscieliska i tam osiedli. A Milka wyszla za Janka z Wisly. Janek zginal w górach pod lawina bo pracowal w GOPR-ze. Po jego smierci dostala prace jako rece pcjonistka w domu wczasowym. Bedzie ci tam dobrze. Milka ma córke w twoim wieku. N o! Bedzie fajnie, zobaczysz! Tato, aleja moze zostane? Ciocia Misia mnie popilnuje czasem... Pietra masz, Gapciu? Nie mów do mnie Gapciu! Nie mam pietra! Jestem juz wystarczajaco duza, zeby mieszk ac sama przez tydzien! Nie i juz! Tatowe nie i juz" bylo wiazace. Wiadomo, ze po nie i juz" nie ma zadnych dyskusji. .. Pojechalismy do tej Wisly. Duza chalupa wiejska nie wzbudzila mojego zachwytu. Tym bardziej ze miala dziwny zapach. Za to ciocia Milka okazala sie spora i piekna kobieta. Miala dlugi kons ki ogon i malowala usta na czerwono. Ubrana byla w spodnie i ladny, czerwony swe ter. Nie wygladala, moim zdaniem, na góralke. Witojcie! pozdrowila nas i usadzila za stolem w wielkiej kuchni. Zaraz drzwi sie uchylily i popatrzyla na mnie uwaznie dziewczynka w moim wieku. Jagus, chodzze tu! ciocia zawolala córke. Ta weszla z usmieszkiem niepewnosci na ustach i podala mi reke sztucznym gestem. Jagna. Jasiek poszedl gdzies z chlopakami. Nima go! sumitowala sie ciotka i postawila n a stole wielki talerz pierogów. Ojciec sie rozczulil, ja mniej, bo byly dziwne. Zj adlam kilka na sile. Nie smakuja ci? pytal ojciec, zajadajac sie. To pierogi ruskie, ale z bryndza, ak, Milka? Ano! Michalowa je robi, ja nie mam czasu! Dobrze, ze dzis wolne wzielam, to przy

najmniej i pocte zalatwilam i wos sie docekalam! Mówila dosc halasliwie i dziwnie. Wiedzialam, ze to gwara, ale takiej jeszcze nie slyszalam. Ojciec pojechal, mimo póznej pory. Spieszyl sie, wiec nie bylo ceregieli przy poze gnaniu, tym bardziej ze ta Jagna nam sie przygladala. Gdy tak patrzylam za odjez dzajacym tata, pociekly mi lzy, ale zaraz je obtarlam rekawem. 35 Nie bec, fajnie bedzie uslyszalam obietnice Jagny. I bylo! Najpierw, gdy sie okazalo, ze mam spac z Jadzia, o malo znów sie nie rozplakalam. Spac z kims?! Nigdy z nikim nie spalam! Jagna zaprowadzila mnie do duzej izby, w której stal spory staroswiecki tapczan. Teros je mój, bo mama sobie wersalke kupila. Pomiescim sie! Niepotrzebnie stroilam fochy. Juz tej pierwszej nocy bylo tajemniczo i wesolo. J agna kazala sobie opowiedziec jak najwiecej o Warszawie, i wszystko ja zachwycal o. Smiala sie i pytala, az weszla ciocia w koszuli i zgasila nam lampke. Spijciez! A to jutro sie wos niedobudzi! A Jasiek? Nima go, nugusa jednego! Oj, dostanie w dupe jutro! Obsmialam sie z tej dupy", bo tato nigdy w domu tak nie mówil. Zasnelam. Ta Wielkanoc w Wisle, u ciotki Milki, byla najbarwniejszym wspomnieniem z wyjatk iem... wychodka, którego nie lubilam. Stal kolo stodoly i smierdzialo w nim. Za ka zdym razem, gdy musialam z niego skorzystac tesknilam do warszawskiej lazienki p achnacej i czysciutkiej. Ale tuz po wyjsciu zapominalam! Tyle tu bylo ciekawych rzeczy, a Jagna taka weso la i zwinna, bardzo przyjacielska. Janek zupelnie nie. Malo bywal w domu i ciagl e sie wyklócal z matka albo Michalowa stara dosc babka przychodzaca do domu pod ni eobecnosc ciotki Milki. Michalowa gotowala i sprzatala. Wieczorem drugiego dnia Jagna usadzila mnie i siebie do malowania jajek. Michalowa nagotowala dwa tuziny . Jaga i ona, a takze ciotka, sprawnie i pieknie krasily jajka goracym woskiem, a ja... szkoda gadac! Okazalo sie, ze one robily to juz od stycznia dla Cepelii, wiec maja wprawe. Naj ladniej to robila Michalowa. Nastepnego dnia pomagalysmy troche w domu, ale byla tak piekna pogoda, ze Jaga i ja urwalysmy sie na duzy spacer w góre Wisly. Nawet nie musialam brac kurtki i zdumiona patrzylam na Jage, która wlozyla... podkolanówki . Poszlam jej sladem, cieszac sie, ze nikt nam nie zwraca uwagi! Teraz ona mi opowiadala mnóstwo ciekawych rzeczy, a ja sluchalam, coraz lepiej roz umiejac gware. Pamietam tez wyprawe do kosciola ze swieconka (w Warszawie nigdy nie bylam...) i samo sniadanie wielkanocne takie odswietne, dostojne i... pyszne! Rano zobaczylam ciotke Milke i oniemialam. Miala na sobie piekny strój ludowy i ca lkiem powaznie zamierzala w nim wyjsc. Jaga sie wykrecila ze strojenia w swój, bo G osia nie ma stroju, pójde, mamo, jak ona!". Pod kosciolem dopiero zobaczylam, ze wiekszosc ludzi przyszla w strojach kolorow ych i dokladnie takich, jakie wisialy na manekinach w Cepelii 36 ¦ na Marszalkowskiej. Samej mszy nie pamietam. Za to pózniej okazalo sie, ze na snia danie przyszla rodzina Michalowej, jakies stare wujki i ciotki. Jasiek byl uliza ny i grzeczny i do jednej nadetej babki mówil grzecznie matko krzesna". Bylam bardzo zajeta jedzeniem i myslalam, ze pekne. U nas w domu nie obchodzono chyba Wielkanocy? Obzarstwo bylo wielkie i jadlam, jakby mnie na co dzien glodzono. Ciotka i Micha lowa zasmiewaly sie i cieszyly. W zyciu nie jadlam takiego zuru! Podczas mojego pobytu w Wisle Jagoda prowadzala mnie w dziwne zakatki i miejsca, tam opowiadalam jej o aktorach i aktorkach, o piosenkarkach i festiwalach, o zw yczajach w mojej szkole, a ona smiala sie i byla wdzieczna sluchaczka. Mialysmy

juz swoje sprawy i tajemnice, a nade wszystko uwielbialysmy sledzic Jaska, jak s zedl z chlopakami w góre, daleko za opuszczony i zawalony dom, palic papierosy. W swiateczna niedziele biegalysmy do nocy z innymi kolezankami Jagi i musialam i m opowiadac wszystko to, czego Jaga juz sie ode mnie dowiedziala. A w poniedzial ek... Mialysmy plan, ale zawiódl, bo Jasiek nas uprzedzil. Spalysmy sobie cieplym snem, gdy ten potwór wszedl cichaczem do naszego pokoju, zerwal pierzyne z nas i c hlusnal woda z garnka! Zimna! Wrzasnelysmy wnieboglosy, ale nie bylo kogo prosic o sprawiedliwosc, bo ciotka m iala dyzur na recepcji, a Michalowa jeszcze nie przyszla. Jasiek sie obsmial, ja kby mial czkawke, i poszedl na wies brac udzial w dyngusie. Bylam zachwycona tym wyjazdem, ale we wtorek, gdy wrócilysmy rozesmiane z Jaga ze wsi i zobaczylam ojca nie bylam szczesliwa. Juuuuz? powiedzialam z zawodem w glosie. No, ladnie mnie witasz! Tatko byl w dobrym humorze i podal nam zawiniatka. Dosta lysmy sliczne kolorowe podkolanówki i wielkie okragle broszki z trójwymiarowym obraz kiem z Disneya, ja z Goofym, a Jaga z Myszka Miki. Przy poruszaniu broszka Goofy znikal i pokazywal sie napis I'am Goofy from Disneyland!" A u Jagi: Fam Mickey". Jaga byla zachwycona i oniemiala z zachwytu. Ja mniej, bo takimi prezentami ojci ec obsypywal mnie zawsze i szczerze mówiac, z Goofy'ego juz wyroslam! Pozegnania b yly pelne obietnic i lez, bo Jaga poplakala sie szczerze, ale tak sie jakos stal o, ze nigdy juz u nich nie bylam... Przypomnialy mi sie te moje pierwsze w zyciu prawdziwe swieta wielkanocne i pomy slalam, ze wlasciwie to zadne inne nie byly juz takie wesole, barwne, smaczne, b eztroskie. Janusz lezalam obok niego wieczorem a jakbysmy trzasneli takie fajne, duze swie a w tym roku? Mmmmm odpowiedzial, czytajac cos. Takie klasycznie kolorowe... Pomalujemy mnóstwo jajek, zaprosimy cala rodzine, co? Naturalnie uslyszalam i zostalam nawet cmoknieta w glowe. 37 Janusz! Co ty tak czytasz, pokaz? Cejrowskiego, alez ten gosc ma pióro!... mruknal. Trudno. Nie chcial uczestniczyc w glosowaniu, to nie! Zrobimy wielkie swieta! Wi elkanoc, jakiej tu jeszcze nie bylo! Nie do konca mi ona wyszla, bo Konrad z Ada pojechali jak zwykle do Wiednia, Mar ynia z zespolem do Wilna. Bylismy wlasciwie sami naturalnie mama i Tomasz, Henio Piernacki. I znienacka przyjechala z francuskiej trasy Paula z Jannem. Stanela w kuchni z podrózy, w jeansach, szczupla jak gazela, z wlosami w ogonek i z niesmi alym, ale zawadiackim usmiechem. Jestesmy! Gdy wieczorem Paulina wyplakala mi swój zawód matka, zal i zwykle zmeczenie, wspólczul am jej. Przytulilam ja i staralam sie pocieszyc, ale co to da, tak na krótko? Wted y wypalilam: Paula? A co bys powiedziala... Moja mala historia i skad sie wzielam nad rozlewiskiem na stale Mialam to szczescie, ze urodzilam sie na Bednarskiej. Co by nie powiedziec, to p epek Warszawy. Tak zawsze mówila babcia. Moja babcia Malwi-na, mama mojej zwariowa nej mamy. Od kiedy pamietam, bylysmy same ja, moja mama i babcia Malwina. Babska zaloga". Babcia byla piekna kobieta a na dodatek artystka. Malowala portre ty na zamówienie, byla swietna kopistka i miala zawsze jakies pieniadze. Po wojnie babcia nalezala do grona pieknych, niezaleznych. Mieszkala u dalekiej rodziny w Konstancinie. Pózniej, gdy studiowala na ASP, mieszkala w Dziekance. Nie wysoka szatynka, szczupla, ale z wydatna pupa. Zazdroscilam jej tej talii osy, t ej ósemkowej budowy ciala. Wypychalam sobie biust szalikami zwinietymi sprytnie i sciskalam w pasie bialym paskiem mamy. Byl ze sztucznej skóry i mial ladna klamre. Robilam przed lustrem miny i krecilam zadkiem jak ona twista na tancach w osrod ku narciarskim w Bialce. Faceci wyli podobno, a moja mama umierala ze wstydu. Ju z wtedy babcia byla uznana malarka-portrecistka. Prowadzila dosc szumne, artysty

czne zycie kawiarnie, spotkania taneczne, dancingi, kluby studenckie. Wszedzie b ylo jej pelno. Na zdjeciach babcia zachwyca mnie ta szczupla talia zadzierzgnieta szerokim, gum owym paskiem, spódnica na halkach, czarnym sweterkiem w lódeczke, i konskim ogonem a lbo kokiem. Dojrzala, sliczna... W latach piecdziesiatych poznala uroczego budowlanca Antka. Stanowili dziwaczna pare. Ona wyksztalcona artystka, Antek stawiajacy mury, co sie pna do góry". Mimo z e na pozór brakowalo mu szkól, ten mlo38 dziak (byl sporo mlodszy od niej) podbil jej serce manierami wyniesionymi z domu , temperamentem i pedem do nauki. Uczyl sie zaocznie. Byl dusza towarzystwa, wyw ijal z babcia boogie na parkietach i wreszcie zrobil jej dziecko moja mame. Zami eszkali na Bednarskiej. Zarli sie na tematy polityczne, bo Antek byl przodownikiem pracy socjalistycznej , zbieral odznaczenia i pokazywano go w gazetach, a babcia miala w nosie tamtejs za wladze. To jedyne, co ich róznilo. Wzieli slub na Nowym Swiecie w Urzedzie Stanu Cywilnego. Babcia nie przywiazywal a wagi do takiego papierka", dla niej wciaz zyli na kocia lape. Na czarno-bialym zdjeciu widac, jak wysiadaja z autobusu, jak stojaprzed urzedem w dosc cywilnych ciuchach. Ona w szmizjerce w wielkie kwiaty, i z gozdzikami w garsci, on w garniturze dwurzedowym, z szerokimi barami, bez kwiatów. Dookola nich jacys ich znajomi wyluzowani, weseli. Budowlancy i artysci. Niektórzy to znane dz is nazwiska. Niektórzy juz nie zyja. Podobno wesele odbylo sie w Hybrydach, przy w inie i papierosach. W szescdziesiatym roku urodzila sie moja mama. W szescdziesiatym drugim zginal Antek. Spadl z rusztowania i... zostaly same moj a babcia i mama. Babcia rozpaczala i rozpaczala, az zabraklo im forsy na zycie. Wtedy sie otrzasnela. Urodzila sie nowa kasta spoleczna prywaciarze, którzy wlasni e przezywali okres prosperity. Ortaliony, elastiki, plastikowa bizuteria i okula ry przeciwsloneczne. Prywatni szewcy robiacy buty na zamówienie i krawcy. Handlarz e z bazaru Rózyckiego, wlasciciele pawilonów handlowych na Marszalkowskiej. Wielu z nich odbilo. Zaczeli tworzyc nowa arystokracje. Budowali wille-koszmarki i dorab iali sobie przeszlosc. Babcia wstrzelila sie im w te przeszlosc idealnie. Malowa la portrety ich przodków i ich portrety, do gabinetów, nad biurka, na salony. Wtedy powstala jej mala fortunka. Duzo pózniej babcia opowiadala mi pewna historie takich nowobogackich. Kiedys w Kul turze" opisal ja niejaki Megan felietonista. W malym miasteczku dorobkiewicz chc ial uchodzic za arystokrate i do swojej nowej willi zamówil u malarza (kolegi babc i) portrety swoich przodków. Duzo. Bo sciana byla duza. Obrazy wyszly super! Z pat yna, w odpowiednich barwach, namalowane zgodnie z obowiazujacymi kanonami panuja cymi w okreslonych wiekach. Byly i damy w krynolinach i faceci w perukach z harcapem i zaboty, i koronki. Ca la galeria w tym tonie. Goscie miejscowi notable, czyli: ksiadz, komendant poste runku, nauczyciele, lekarze, adwokat i notariusz z miasteczka, popijajac szampan a, podziwiali galerie przodków gospodarza. Az jeden z nich blizej przyjrzal sie da mie z pieskiem. Za nia na toaletce namalowany byl... zegar z cyferkami na wyswie tlaczu! Obok jakis pradziad w czamarze mial na przegubie reki kwarcowy zegarek ( lata siedemdziesiate), udatnie wtopiony w kolorystyke obrazu, a na portrecie chl opca w zabocie i w bia39 lej peruce na dole znany i charakterystyczny napis: FIAT 126P. Na kazdym bylo co s z naszej epoki. Ludzie pokladali sie ze smiechu, a durny arystokrata z bozej l aski podal malarza do sadu! Babcia nie robila nikomu takich szpasów. Smarowala przodków na plótnie, robila nawet p ortrety trumienne, strasznie stare". Wszystko legae ar-tis\ Moja matka byla zenskim odpowiednikiem bon vivanta. Wyrastala w zasobnosci i wyd awalo jej sie, ze nic nie musi. Na zdjeciach z czasów mlodosci poststudenckiej moj a mama wyglada jak wszystkie wówczas pieknosci-trwala na grzywie, ogon z boku glow

z nowym pomyslem na zycie.. Babcia juz nie malowala tyle. i jakby o tym nie wiedziala. co zostawi la dla mnie babcia. Popisywalam sie. mozna? Potem sie wyjasnilo. firankami i obrazami babci. komode. Gówno prawda. uczyla sie fatalnie i palila jak wsciekla za co bab cia Malwina lala ja scierka. zeby dodac sobie animuszu. ze jest zaziebiona i dlatego ta herbata. Zeszla skromnie ze sc eny i usiadla w kacie z herbata. I nagle spotkalam Maryske na jaki ms koncercie. i papieros! O Je zu! Jaki makijaz! Tecza cudownej urody na calej powiece albo asymetryczne blyska wice a la Ostrowska. Od kiedy pamietam. jak sie porozumiewa z chlo pakami z zespolu.. To ja tu z sercem. Malo bylo 40 ntn ^. legginsy i botki. dlatego tak sie zaparlam. Swiat mi sie zawalil... Jestem zbyt kostropata na takie tam. To bylo mi na reke. Jak bylam w podstawówce. i nie bylo w niej nic z gwiazdki. kto jest beznadziejny. Znów zostala bez pracy. Kto teraz bedzie sie troszczyl o mame? JB..! Od pól godziny najezdzasz i krytykujesz. Tak robily w moim liceum panny z pierws zych klas. i robila jakies studium poma turalne. poznalam Marysie. to babci. mama palila i byla nerwowa. wiec wzielam na kiel kilka nazwisk z show-biznesu i dalam popis wiedzy oraz k rytyki. Z trudem zdala mature. jestem Paula. no i jestem! Ojciec N. Rzucila paryskiego zigolaka i osiadla w Reims u znajomych i wlasnie zakla dala interes swojego zycia biuro podrózy Bez pytania mnie o zdanie sprzedala Bedna rska razem z meblami. az Marysia rozesmiala sie i powiedziala: Jestes sfrustrowana jak dziewczynka.N. ale oczywiscie mojej matce potrzebny byl kapital na nowe zycie we Fr ancji. Ciekawie sie z nia rozmawialo. Raz za pózno sie zorientowala. porcelano wy zestaw do mycia z przelomu wieków z pieknie wymalowanymi chryzantemami. Jesli juz. Czesc. Z tego. bo ona taka mlod a. a i tak zadnego blisko nie dopuszczalam do siebie. Podobalo mi sie. No. Zapewne mnie tez by sprzedala. Na szczescie babcia wszystko ogar niala zelazna reka dopóki zyla. Poczatkowo zylam z wynajmu B ednarskiej... Za mlodu byla imprezowiczka. ze to jej krwawica. matka kupila mi mieszkanie na Chomiczówce. Wchodzily do kibla na papierosa albo zeby sie umalowac i zaczynaly. Wlasciwie zadnej.. szafke i biurko. samodzielna i dawalam sobie rade. na wylew. Prosze?! jakbym dostala kopa.sBKSlSPu 3 *¦ dziewczyn w moim zyciu. wytykajac co rusz. kto jest wkurzajacy. i jak chciala je z powrotem nie oddalam. do Paryza. krótka marynarka z wywinietymi rekawami. cos zaocznego i w miedzyczasie dwie albo i trzy skrobanki. Jest ladna. W koncu piwniczny pub. i tak sie . Wolalam towarzystwo chlopaków. mama i babcia pracowaly obie w sklepie takiej jakby galer ii Cepelii. Zmarla dosc nagle. tak zwanych przyjaciólek od serca". albumy zdjec babci i moich. Jakos w tym czasie. Jeszcze przed moja matura zwiazala sie z szalonym Francuzem i po moich egzaminac h czmychnela do kochasia. juz na studiach.il Po smierci babci mama jakos nie umiala pogodzic kolejnej swojej burzy uczuciowej ze sklepem. Bylam i tak sama. W ostatniej chwili uratowalam kilka obrazów. jak grala na pianinie.y. podczas gdy inni juz sie rozprawiali z kolejnym piwem. a ta skromnie herbatke. Plotlam cos i klelam...

. Z nia tez lubilam pogadac. a ja. cwiczyla cos na fortepianie. co tworzysz. Czulam. ze Gaston jest w Stanach. ze tez chce stale tam by wac. Jest niesamowita ! Kiedy zostalismy zaproszeni ja i Janne (nasz. na swie ta Bozego Narodzenia. aleja chcialam go zobaczyc ostatni raz i juz! Kiedy na mnie spojrzal. ciekawie. Dobrze mi sie siadywalo z Manka w salonie. a chalturk i równie ladne. ze przysiadlam sie do niej. i akurat to okazalo sie wa zne. tak wyflaczyc s ie. Madra jest! Sama byla wtedy na rozstaju dróg. bo neostrada tam nie dziala. Po drugim przyjezdzie do nich na Mazury juz wiedzialam. Mania zrozumiala to w lot bez mora lizowania. Janne byl tego samego zdania fantastycznie ciepla rodzina. bo twórczosc jest z serca. tym bardziej ze widzialam. bo latwe. jak ona sie tam latwo wkle ila. Wkrótce tez poznalam cala jej rodzinke i Gosie jej mame. babcia Marysi. zwinieta na sofce. Myslalam. ze artystka ze mnie zadna. odpalac w lazience gazowy p iec. ze beznadziejna/beznadziejny" to jedyne slowo. Bylo tak: Pojechalismy z Jannem do Francji razem. Co robisz? spytala.. Dzicz. ale bynajmniej ni . które znaja. Zadna nie miala takich problemów z zyciem jak ja kompletna samotnosc i wiec zny problem z pieniedzmi.. ktos moze sie podobac. Wyhodowaly w sobie poczucie. ze kocham ich i jestem akceptowana.. Chcielismy polaczyc to z podróza do Prowansji. Polubilam ja za szczerosc. A jak wybuchnie? Internet tez maja radiow y. T ylko babcia Malwina umiala mnie tak sluchac i tak dobrze mnie rozumiala.nakrecaly. Ja sama to zaskoczylo. ze to absurd. nad rozlewisko. szylam cos albo wyszywalam. cala soba wiedzialam. jak zaplanowalam u matki w Reims (zeby sie jakos dogadac).. Mnie przyspieszyl pu ls. Lepiej byc dobrym rzemieslnikiem niz do dupy artysta". powiedziala mi podczas spa ceru po parku kolo Cytadeli. ASP burknelam. Nie umialam pojac. Na roku nie mialam kolezanek. Pierwszy raz 41 w zyciu wlasnie jej opowiedzialam wszystko o sobie. ale z potrzeby kieszeni jak my dzisiaj. wiec pos zedl do hotelu upic sie i spac.. Artystka! Tworzysz czy chalturzysz? Sorry. co powiedziec. na tym dlugasnym spacerze. Gralismy za kase. Potem wyjechala na Mazury do bab ci Basi i tam osiadla. przyno sila nam rosolek w kubeczku i kanapki albo wolala nas na obiad. ze ona to moja bratnia dusza. Marynia siedziala i sluchala jak ona. Gosia wracala z pracy i rozmawiala z nami. ze to zasluga babci Basi. przyszlo dla mnie w najlepszym momencie. ale. Nie. Ja sadze. ze sa artystkami wielkiej klasy (albo lada chwila beda). Mimo ze pochodzi z zamoznej rodziny i nie musi myslec o jutrze. zartowala. jak ona mogla zamienic Warszawe na taki grajdol?! Pieknie tam myslalam. Zaprzyjaznilysmy sie niezauwazalnie. Poczatkowo nie zdawalam sobie sprawy.. ze zle prawda? Tak sie zaczelo i dalej poszlo normalnie. ze potrzebuje tego ich rodzinnego nas troju. na zaproszenie mojej stuknietej matki. Siedzialam zla. chcialam wstac i odejsc. co buczy i widac w nim plomienie. a ja chcial am pozegnac sie juz na amen z Jeanem Philip-pe'em (moim letnim kochankiem). Nieoczekiwanie dla mnie samej. panie. n a Wielkanoc. ze w koncu zapominaly. bo Janne tesknil do Gastona swojego letniego kochanka. powiedz jak czlowiek.. zeby je zamienic na pieniadze. przypalajac papierosa. Gówniara i jeszcze mi dala po lapach! Nie wiedzialam. Przestan. ze pora juz sie pojednac. wyladowalam nad rozlewiskiem. a u mnie to nielatwe. a ja z Jeanem Philippe'em tez.. Siostrzana. Zyjaca jeszcze wtedy pani Zofia. co nie z naczy. ze cos. mój i Mani przyjaciel Fin). Gosi a tlumaczyla mi. bo dowiedzial sie. Janne byl zawiedziony. gdy ona grala. Zdawalo mi sie czasem. Strasznie dziec inne. z którymi mozna bylo mówic o blis kosci. ale zyc na stale?! Nosic drewno do pieca. a ja. ze sa odkrywcze i maja cos do powiedzenia w sztu ce. Juz rozumialam Gosie. twarz mu sie rozjasnila jak slonce. zdolnosci.. Juz wtedy wiedzialam. zamiast spedzic Wielkanoc tak. dziergalam ja kies koronki na sprzedaz. ale mam wystarczajacy warszt at. Zaproszenie do nich.

Goska miala racje. Spij juz! Zasypiajac. czulam zmeczenie i taki spokój. . boja beczalam i wsciekalam sie. Malgosia wszystko zobaczyla intuicyjnie. Tak oto pojawilam sie z Jannem w Wielka Sobote w kuchni u Basi i Gosi. ze obudzilam Jannego i pojechalismy noca do Polski. ziola cie uspokoja.. ich spojrzenia. ze mi tu dobrze i wszystko jutro Gosi opowiem na spokojnie.. Mów. Przenocowalismy w Niemczech w jakims moteliku. ze jestem z nimi. któredy pojechac na Warszawe. nakarmily i pogonily spac.e spac. Swoja droga... tylko juz wyluzuj. na Mazury? Trzeba by zadzwonic. Troche bylo mi 42 l^^^^J^H i ¦ ¦ ¦ 11 1 ¦ zal. ze w cale nie mysli o rozwodzie. Rozmowe skonczylismy w lózku. kiedy matka wysypala sie. Powiedziala to tak. . Nastepnego dnia podczas kolacji z moja matka poszlo na udry. jak mój rudy kochanek z usmiechem pomaga swojej pieknej zonie krecic korba ¦ od krat. . ¦ ¦¦" ¦ ¦ ¦ . robiac wiwisekcje naszych nieudanych romansów. jak on sie jej tlumaczyl z nieobecnych nocy? Czy s prala go po pysku? Nie wiem. smiech uswiadomily mi.. : Ich widok. Miala racje. gdzie? Rano. Spij tak dlugo. ¦ . Za duzo wrazen. Juz kiedys bylo dobrze. ze nie zadzwonil do Gastona i niespodzianka mu nie wyszla. lilCIi^^BlB^ESi^ ^HHE^BBHH 43 '^W^^^^EMSS^^^^^^^^^^^^^K^. Jakos dogadalysmy sie na fali czulosci i bleblania o rodzinie. Jechalismy do Reims. No to dzwon. ze potrzebna im kasa na nowe biuro.. Prowadzil. Moge miec dwie córki. Oczywiscie o pienia dze. burzliwie i wielokrotnie.. kiedy przyjechala z moim malym bratem do Warszawy. do jakiego stopnia. pózno po sniadaniu wsiedlismy z Jannem do samochodu i pojechalismy w kierunk u Reims do mojej matki. uprzedzic. H .. jak sie da. ^ ^^BH ^^^^^^^^^^H^^^^^H»iiiiii Bylabym idiotka! ^¦^^^^^^^^^¦^^^HH Janne plul sobie w brode. jak babcia Malwina. potrzasajac mna E^^^^^^^^^^^^^^^^^^Kt^^^^K^^^^^^^BBIBfrS porzadnie i wybijajac z glowy mrzonki o romansie z Jeanem Francuzem. bo motocyklista zaproponowal rozszerzenie uslug ich biura i potrzebna jest forsa. a pózno w nocy Jean Philippe poszedl do domu. gdy Janne spytal: A jakby strzelic prosto. bo gdzie ja znajde takiego szczodrego i bezpruderyjnego kochanka? N o. Gosia przyniosla mi do pokoju napar z melisy i usiadla na lózku. Babcia Basia i Gos ia wyprzytulaly nas. Jechalismy wlasnie uliczka obok zielarni Margerite" i zobaczylam. Wyjasnialismy sobie wszystko spokojnie i ze zrozumieniem. Nawrzeszczalysmy na siebie tak. ¦ ... Teraz ja przycisn elo. Bylo fantastycznie. Zostalismy przywitani jak utesknione dzieci z drogi. Jestes taka rozedrgana. To do ciebie powinnam mówic: mamo powiedzialam juz calkiem rozmemlana. bo wszystko brzmialo rozsadnie.. nad rozle wiskiem. Wyczulam. Na polskiej granicy zastanawialismy sie. jak chcesz. Po glowie tez glaskala jak ona.. Obiecala podpisanie umowy z moim procentowym udzialem w zyskach tej jej f irmy i juz bym sie zlamala.

Nie spodziewalam sie tak naglego zwrotu akcji. Jakas godzine lub lepiej. a forsa z wy najmu mieszkania zawsze sie przyda. relacjonujac jej calosc spraw. Masz tam jakies zobowiazania? Jest cos. i od razu wzielysmy sie do przestawian ia mebli i palenia w piecu.. bez problemu powiedzialam. cukru ani proszków! W misce zalac owsiane muesli ze szklanka platków owsianych ciepla woda. Mozesz sie wprowadzic chocby dzis. czego ni mozesz tu robic? Skoncz wszystko na uczelni.. Dac czas niech wsiaka. kazde. gdzie ulokuje mas zyne do szycia. ze mama rzeczywiscie troche cie dozywi. chcemy z Januszem w naszej czesci domu zrob ic taka mala z prysznicem. to nie Syberia! Zawsze moge wrócic do Warszawy. bo po smierci Kaski przerobilismy jej pokój na sypialnie. chociaz ty tez bylas za jeta. a twoje sztalugi i maszyna do szycia to kwestia tran sportu. Drugie pól stoi puste.. Robia sie slodkie i nie potrzeba cukru! Po tym zaproszeniu poczulam sie dziwnie.. Ja i Janusz zajmujemy pól domu. Teraz. wlasciwie moglabys wynajac Chomiczówke i zamieszkac tu. dlugo. Zgodnie z zasadami makrobiotyki jablka dlugo prazone same oddaja cukier". gadalysmy o wszystkim i nagle Gosia p owiedziala: Paula.. sama zdecyduj. Mania. zeby w piwnicy zalozyc piec dwufun kcyjny i podpisac umowe na zamontowanie zbiornika na plynny gaz w ogrodzie. Miejsce jest. ze to w porzadku. Zreszta. pakuj ma-nele i przyjezdzaj.Po niedzielnym obiedzie dojadalismy makowce pana Henia Piernackie-go. gdzie ci dobrze. rodzynki i orzechy. Mnóstwo jablek (najlepsze antonówki. gdzie powiesze obrazy babci Malwiny i gdzie postawie porcelanowa miske i dzban do wody w zlote chryzantemy mój ukochany bibelot. W lany poniedzialek bylam juz wlasciwie urzadzona. Zadzwonilam do Marysi. czyli ze skóra i ogryzkiem. czytajac gazete. mieszkam nad rozlewiskiem! Cos takiego! . zanim nie wyprowadzila sie babcia. gdzie dotad mieszkal a ona. To ja sie doloze! zawolalam ochoczo. chocby na ten piec. Ja i Adas sporo gramy z chlo pakami i wiem. warsz tat tkacki stoi bezrobotny. ale mysle. Ona nie urosnie. Do tak napuchlej masy wlac filizanke stopionego masla. Wiedzialam. Ekologiczna". To dobrze ci tak! Dzieki. a my w kuchni wspominalysmy Kaske. Tak! Tam jest najwiecej pektyn i witamin .. Na razie tak. Sam masz anoreksje! burcze. co o tym sadzisz? spytalam. Byla by ciepla woda i cieplo w ogóle.. Mam swój nowy d om. ale my dodajemy bakalie: 44 wióry kokosowe. Moga byc same platki. Wody tyle. do les niczówki. Wlozyc mase z platków tak na póltora centyme tra. Janusz upiera sie. Paula. Ale. Lazienka podzielimy sie. w niskiej dosc temperaturze. Gosia przyniosla mi odnózke geranium i odszczepke paproci. sernik bab ci Basi i dziwaczna szarlotke wedlug przepisu Mani. Janne i Funio poszli odprowadzic babcie i Tomasza do lasu. Co? Moze ma a. Mam wiec swoje kwiatki na oknie! Swój pokój i sypialnie. Na nia jablka duzo. mam nadzieje. Forme maznac tluszczem i wysypac bulka. a pracowac mozesz tam.. byle kwaskowe) zetrzec na tarc e psa z buda".. Po co masz sie tam szarpac sama w tej Warszawie? Niedojadasz i o chuda j estes jak pajak kosarz. I duuuuzo blonnika! Dodac cynamon wedle uznania i pokrojone migdaly.anoreksje? sugeruje Janusz. Przestancie Gosia zamysla sie. Manka! Postanowione! Poszlysmy z Gosia do tej drugiej czesci domu.. a ty. ze ostatnio mniej ci poswiecalismy czasu.. Eko-szarlotka Manki Zadnej maki. w koncu to jej mama. Bedziesz troche dalej. i pracownie z krosnami i sztalugami. Jak sie zrobi cieplej. na spodzie z platków owsianych . zeby nawet nie przykryla powierzchn i. Dobrze ci tam? Nooo. w koncu. Piec w piekarniku.. Ja mysle.

Cieplo. Czynilam starania o zamiane w innej dzielnicy. bo zaraz przyjedzie doktor Kubiaczyk. Siedza przytuleni. Piec obsluzy tez ka. bo czuje.. ach to ty! Czyli ukokosilam sie u nich Wiosna ma swój zapach! Gosia ma racje. Bardzo.. a Gosia na chyla sie i caluje go. No i lubie okna pelne swiatla. mamo Gosiu smieje sie. pon czochy.. Ja musze posprzatac. a zreszta moje ubrania miejskie nie sprawdzaja sie tu.. ale jakos nie wyszlo. Jest slonecznie. na dole parkingi . W Warszawie tego nie czulam i chyba w ogóle o tym nie myslalam. ulice i troche sklepów...kaloryfery na parterze i da ciepla wo. wasza? pytam.. ze mialam taka zwieche. Zreszta widoki dookola sa takie okropne. Gosia wstala i weszla do domu . stawia na stole. mirabelki. a potem jade do Szczytna po zakupy Gosia wstala i prze ciagnela sie. Na Chomiczówce niemozliwe. Powinna miec wiecej dz ieci. W ogóle nie musze tu specjalnie sie stroic. a ja o tym nic nie. odrobaczyc i zaszczepic Funia i kotke.. Jade z toba! zawolalam i pomoglam w sprzataniu. i trawa taka soczy sta. Obserwuje zza firanki werande.dziecko? Sam jestes dziecko. Sniadan na balkonie nikt tu nie jada i rzadko który balko n sie do tego nadaje. chodz! Jest ci plo! Ide! odkrzykuje. Teraz buchnela koncówka kwietnia i jak tylko zakwitly drzew48 ka w sadziku. Ani kolorowe legginsy.. Wstalas? Sniadanie na werandzie.remont..nie wiem? Dlaczego nie mówisz mi tusiu". Paula! slysze pukanie do drzwi. Najwyzej zaluzje.wod e do kuchni i lazienek na parterze.. Nie cierpie kurzu.. Pogo da ladna i ciepla.ipniis! ¦ -f* IflH *8 Wiosna. Z ostatnich pieter widac bloki Bemowa. Dobrze. zawsze mile widziane lubie i juz! Wygoda nade wszystko! W moich apartamentach zlikwidowalam firanki i zaslony. a la turban lata dwudzies te. No. wt edy Janusz lapie ja za reke i przyciaga do siebie. Ziemista wilgoc i mloda zielen. zeby odetchnac pelna piersia. Bywalo. Kakao zrobie sobie sama.. Koszmar. A moze udawal? Janusz nie udaje. petla tramwajowa. dzie. ze cos po za mna. ze zaden P rozac by mnie nie uratowal. Nawet sweter mi niepotrzebny. kwiatami i perfumami moze miec tak intensywny zapach. ze wiosna w pelni i zaraz sie zrobi cieplej. Jak zwierzak merdam ogonem z radosci. dziewczynki? Te druga lazienke. Pierwszy chyba taki dzien. Czuc dookola zycie. Kochaja to widac.. a szma tki to samo zbiorowisko. Janusz spytal: Gosik? Mamy taka duza córke. Dobrze. w fotelu.... Tak patrzyl na mnie Jean. wystarczaja mi moje piekne zielonozlote trampki (Francjo. kiecki. wysypala sie reszta prymule szaleja. ale tu .. Gdy wrócilam. Robimy re. bo ogólnie to wiosna byla chlo dna. ze nawet wygladac przez okno nikomu sie nie chce. Tam. Zazdroszcze im. Tylko chyba biologia juz powiedziala stop. Odczep sie. Betonowa dzungla wysokosciowców. nie tylko. usiadz. dzieki !) i jeansowe ogrodniczki. Chcesz kawy czy cos innego? pyta Gosia. Gdy rano otwieram szeroko okno. siedzi Janusz i czyta gazete. supermarkety na horyzoncie. Wchodzi Malgosia z filizankami i kubkiem. zachlan nie. ten mokry zapach wdziera sie do srod ka i cieszy. chustki i apaszki na glowe.

lazili do lasu i nad rozlewisko.. To ladna. Pózniej zaliczylysmy sklad budo wlany i Gosia kupila drzwi do tej ich lazienki. co o tym myslicie. rysujac projekt lazienki. i drzwi sa ladne. Paula! Super! Tak zrobimy! W przyszlym tygodniu pojedziemy do Olszt yna po plytki. ladne duze brazowe oczy i misiowaty typ. gdy Funio zawiadomil nas o czyims przyjezdzie. twój cy. J utro tapetuje sciany! Wszedl Janusz. W majowy dlugi weekend miala juz pierwszych w tym roku gosci w pensjonacie. ze skoro tam bedzie lazien ka.. od tego Slaw ka Maja. Poza tym bardzo lubie sie urzadzac. Ladne sa. Mieszczuchy jak ja do niedawna. Tylko nie smiejcie sie. tak n a pól metra i wyzej luksfery? Bedziesz miala w lazience naturalne swiatlo.. Do wieczora kleilam wzorki na szafkach. Ladnie? spytalam. Skad drogi prowadza? pyta Gosia. Tydzien temu z alatwialem interes z facetem z Klebarka. 49 Pieknie westchnal z zachwytem. Mówi st arannym jezykiem i usmiecha sie czesto. OK powiedzial i poszedl. a z zona na razie nie chce. . Bez obraczki. Profanie. bo musze z kims pogadac. gadu-gadu. Nie chce jej straszyc. Na pewno juz usidlony. Znasz sie jak kura na pieprzu. Jutro wpada pan Adam z jakimis facetami i rozpoczna remont. a to Mirek Ksiaz wicz autor i wykonawca naszego stawu kapielowego.. Dobrze sie czuje w tym pokoju. Wiesz co? Moze zamiast tego regipsu. i wstapilem.. peczniejac z dumy. Kas a sie przydala. Na j ednej ze scian chce przykleic tapete. No. Ale nieee. zeby przeciagnac rurke do gazu. Gosiu. Nie za szczuply. Wracam z Legionowa do siebie. M usze pomyslec o podlodze. Gosiu. to w tym pokoju powinnas zrobic sypialnie? Ty masz leb. Wykleje nimi szafki. Jaki es trzy rodziny na wyraju. To szafka i komoda po babci Malwinie. Kupilam ich troche. Wycinalam pasy tej okleiny zakardowej i naklejalam na drzwiczkach miedzy listewkami. Kupie ladne rolety. postawilabys normalny murek z cegiel. Gosia wprowadzila do kuchni wysokiego. i dodal: Jak w Lipcach na weselu u Bo. Autorka jest za skromna. i Janusz. oddzielisz te czesc pokoju tuz za kuchnia? Tam. zebym sie nie smial. Palili ogniska albo siedzieli przy grillu. ale tam staly w innym wnetrzu. przy stojnego faceta. Reszta tutejsze babci Basi.malpy twoje! Kaloryfer chcesz jeden czy wie. Trzeba wstawic scianke z r egipsu wodoodpornego i przebic sie do piwnicy.sa szyby zespolone. dopale piecem. zeby je tak przerobic. latwe do mycia.. bo prze ciez w tym pokoju jest duze okno? Nie myslalas o tym. Nastepnego dnia chlop dzwoni do mnie i mówi.Borynów..cyrk. Tam jest latwy dostep do rur od wody i kanalizy. moja druga córka.. Jak bedzie zimno. sloneczna sciana. pukajac. ale z e snilem mu sie. na szufladach tez. Poznajcie sie to Paula.. to byl twój niezly pomysl! Ja tylko zrobilem dziure w ziemi! Witam! Fajny" przemknelo mi przez mysl. Moje szafki nabraly uroku i patyny. bedzie pasowac! Pojechalysmy z Gosia po tapety. To eklektyzm barwiony folkiem. Cos sie stalo? Dawaj Janusz zaprasza Mirka. mimo ze bylo chlodno. W tym domu. i ma. co hoduje strusie... Zawsze musi mi dopiec! Wieczorem siedzielismy w kuchni.w iecej? Jeden. gdzie babcia Basia miala biblioteczke? Tak. Super! Lubie. jak cos sie dzieje. krótko ostrzyzony. Za to smiech ma dziecinny. Tylko lózko jest nowe. W Warszawie zupelnie nie przyszlo mi do glow y. wiec po ptokach". Nozykiem do tape t wycielam dziurki na zameczki i uchwyty. Normalne biznesy sprzedawalem mu zwir. Musicie mi powiedziec. indolenc je! Twoje katy.. jakas wzorzysta ciemna. mój chlopak. Wy sie jeszcze nie znacie? Wykonawca tak.

Troche niesamowite. no.. Mój problem nazywa sie Ola i ma dwa miesiace. Od kiedy znam babcie Basie.... Zamilklismy. Babcia Basia przyklada rece na b olace jajniki tak. Ale numer! Gosia. chyba nie uwierzyl w te sny. Dam ci namiar na fajnego do. Jakis czub po duzej whisky strzelil mu tekstem o tej tarczycy. Nie lubie facetów hipochondryków.. Moze cos w tym jest? mruknal Janusz.Temu z Klebarka owaznie. i powol i ból odchodzi. Prosze.. Po rozmowie z Kuba wpadnij i wszystko za. Sprawdz dla swietego spokoj u. I co ja mam teraz robic? spojrzal na nas powaznie. Na mnie nie patrzcie. Jedziesz do Centrum O. Goniu! Nie przesadzasz? rozesmialam sie. I. tlumaczac to nam. co mówil i jak mówil. Dla niektórych higieniczny tylko. Nie! No to odpusc sobie! Sen mara. brzmialo tak.. wizjonerzy.. ta. Nazywa sie Jakub i jest fachowy. Moja babcia Malwina i matka cale zycie wkladaly mi do glowy. jak mówia wtracilam. Co teraz? Janusz przejal kartke. nie masz innych problemów? Mam. To umiejetnosc diagnozowania z takich malenkich i jakby niedostrzegalnych szczególów.. niby Tak powiedzial. O matko! Masz guza! szepnela. Wiesz co? Gosia patrzyla na Mirka powaznie i badawczo. Tak pro forma.. cos w oczach. ale poszedlem od razu. O jej ziol ach to juz i tak wszyscy wiedza o bankach chinskich i swiecowaniu uszu to normal ka. mój swiatopoglad przykucnal i juz nie jestem taka pewn a. Co tam jest? dopytywalam sie. rózne. No.. a jej dlon. patrzyla na nas równie zdumiona jak my. Slabnie. Moja mama p otwierdzilaby to. ze niektórym z nas nie zanikly wszystkie zwierzece cechy. Zle sie czujesz? spytala Gosia. To wlasnie tacy bio energoterapeuci. Ból glowy zdejmuje inaczej. rozgrzewa sie jak zelazko.zamelduj! Janusz uscisnal mu reke. ze mam guz na tarczycy...onkologii to chyba jasne. To. Znamy sie jeszcze ze st udenckich cza... Mirek. Tego goscia z Klebarka. Jasne! Jeszcze raz dziekuje! Kiedy odjechal. To ja lece. a ta grzejaca krazy.. moje USG wyjal papierek i polozyl prz ed Gosia. kiedy Gosia czytala. No nie! Dajc spokój.. i rozrywkowy.. Dzieki powiedzial Mirek. Mazgaj. takie deta le. co? zagadnelam Gosie i Janusza.. jakby dawala ibuprom. Bóg wiara". nie mówilabym. Takich sygnalów sie nie lekcewazy. bo zaniepokoil mn wazny ton Mirka.? Wybaczcie. co z tylu lezy na podkarczu". nie dotykajac czaszki. nie wierzyc w bajdy-niedorajdy i te tam. doktorka. zeby sie oderwac od zabobonów. Ta dlon. Barwa skóry. nie zlekcewazylaby czegos takiego. co jest z przo du. Swiecowanie to bardzo fajny obrzed. Moze glupi jestem. Podpuscilem was troche. farmacja itd. ze tylko medyczna diagnostyka. Ja jestem od zebów zachnal sie Janusz i zamieszal zamieszan juz kawe. Ból znika. Instynkty. Wariat.czasów. jest chlodna. Nie znacie go. Mama mi mówila. biznesmenowi? Sniles sie? Podobasz mu sie? uscisla Gosia. 51 . Gdzies w podswiadomosci sklada sie to w calkowity obraz i ci wybrani widza choroby albo im we snie uwalnia sie ta calosc". ze poszedlem zaraz na Warynskiego i zrobile m USG tarczycy.. Ja 50 bym na twoim miejscu poszla na USG. ze snilo mu sie.. gdybym sama nie korzystala.. poczulam sie glupio. Jak facet we snie mógl. a ten juz sie maca.

jest w Warszawie ktos taki? Taka babcia? Gosia jest ciut inna. Mnie sieknelo. Manka? Nie chce sie wtracac. która dostal na Gwiazdke. Zapi na zegarek i spoglada na mnie. Przyjedz. ze to swiecowanie wlasnie sprawilo. o której wracasz dzisiaj? Wczesnie. gdzie lepsza akustyka. Dobr ze? Jedz. Malgos. a wy macie próby. No. nie na telefon.. Musze porozmawiac z Mania. tylko ulge po tym..Mariuszem spinamy. Alaske poogladalibysmy.plecy bola. Na strychu. ale po minie b yloby widac. w których sie to wszystko dzieje. Widac tu znalazla. Musze. i uwierzyla Mirkowi w tego jasnowidza. myszkuje w internec ie. jak jest rozczarowany. jakies gabinety. ale jakis nadety. Jedne sa z ogródk a. w lnianych woreczkach susza sie kwiaty bzu. Janusz jako lekarz od razu dal naukowa wykladnie o cieple i podcisnieniu. na przygórku niedaleko komina. szukala siebie. ze taki z niego nowoczesny i otwarty lekarz... No. az 52 mnie ple. Dobrze. Ale numer! Dziwne wiesci z Warszawy Poranne. Paula spi. a co? Pojechalabym moze. zeby wrócic wczesniej.Kuba nic nie odczul.. do Warszawy? Dzisiaj. bo jest pogodna i w yluzowana. Tatki ulubione. Oj. wczesne sniadanie. Janusz jest zgodny.. Mamo? Jak sie robi zrazy nelsonskie? Zrazy?! A co cie naszlo? Chce zrobic na niedziele. pat rzy na mnie z wyrzutem. Za to Piernacki i Ania Wrona czuja sie po tym czysci jak po spowiedzi". takie przychodnie medycyny Wschodu.. trzeba pogadac. myslac o czyms.. W kuchni otwarte okno i leniwa Blanka na parap ecie siedzi dostojnie i wyglada na zewnatrz. No i Piernacki uwaza. Ojciec teraz jest w domu czesciej n iz ostatnio. prosze cie. ale pozarli sie chyba. a babci Zosi nie ma. Pracuje z komputerem. kupuje piec dwufunkcyjny i nawet wie. miód i swiece Hopi. moze ma do mnie zal? Teraz mamy próby w s oboty w takim klubie. Janusiu. Janusz. inne z pól i lasu. Basia zawsze nastawia fajna muzyke i swiecuje w skupieniu. wybijam jajka do filizanek i nalewam kawe z ekspresu. Marysiu. W niedziele ojciec koczuje w domu! Nie rozumiem. te ziola babci Basi. co to jest. Moze w sobote? dodaje z nadzieja.? Ale co ze mna? Sam zostaniesz. Zjada jajko i usmiecha sie. dal sie wy-swiecowac i tera z chodzi dumny. (Podobno kazdy to moze robic!). Mania ma jakis problem. banki. mieta. I. dawno nie bylam. Parzac palce. dom mozna zostawic. Do nieba mam dzwo nic? Po kolei powiedz! Na niedziele? Przeciez ojciec zawsze jest u Ady.. Tak sie z Ma. Nudzi mnie juz ta trasa Nidzica Warszawa.. Nie wiem...pobyc z toba.. pachnac ladnie swiezoscia i woda po goleniu. jak mu korek woskowiny sam wylazl pod sw ieca. ze juz nie zapada na zadn e zaziebienia-ani nawet katary. Paula jest. Nie odeszla od cywilizacji. Co? Mój mezczyzna robi mine meczennika. ale tez jakos nasiakla tymi czarami. olchowe szyszki i jakies inne. Jajka juz sa dobre. akurat na miekk o. rumianek. Kwietniowe slonce wiele obiecuje. Karmiony co rano bu lka z miodem i po tym swiecowaniu zdrowy jest i coroczna grypa go nie wziela! W Warszawie owszem sa takie osrodki. Jechalam dosc szybko i bylam bardzo skupio na na drodze.. mamo. Janusz wc hodzi. Ha! Zle sie dzieje w panstwie dunskim!" Spakowalam kilka rzeczy i pojechalam. ale tu nad rozlewiskiem to codziennosc . On zaraz by sie zacial w sobie i byl nad wyraz grzeczny. Kiedy ja poznalam. a jednoczesnie parzy ziola i uczy sie od babci Basi nakladania rak. Mimike to on mial wyrazista! Zaniepokoil mnie ostami telefon Marysi. ze jest niefochli-wy" jak Konrad. Chcialem po.. miodem.. dziurawiec. ziolami i spo kojem. Znam ja i chce pokonac naj .

To taki sam deptak jak w Ciechocinku. Ile mozna. nie smiej sie. szkoda gadac.. zeby sprawdzic. racja? Oj.. Niczego sa mochodem sobie nie rekompensuje. dom praca. córke i swietnego mezczyz ne. a przeciez praca dom. do widzenia! Pan nie daje za wygrana.. siwawy facet. do knajp. mówi ni to do mnie. upaprana. fujara. Uwazaj i badz czujna.. Skad pewnosc. Faktycznie. oszustem. czego nie mam? Pan patrzy z usmiechem. skoro tak sie od nas oganiacie? Przepraszam. Czerwona.. psa.. ze twarda? Bo kobiety szpanujace terenówkami maja je nawoskowane i blyszczace. fajni to jak czterolistna koniczyna! Piecdziesiecioletni kawaler... Popatrza i spadam! A przeciez znajomy zarekomendowany mi przez kolega z pracy tez moze sie okazac balonem. B ianka mnie spytala. o nas. Mily pan jest. Glupia zaczepka.. kto jest twoim marzeniem? Piecdz iesieciolatkowie wolni. to gdzie? Do pubów nie chadzam. Bylam juz raz zobaczyc to taki portal dla samotnych.. w moim wieku? Bo zakladam. gdzie ja mam spotkac onego Jego "? U nas w instytucie same kobiety. A co? Na razie bez zdjecia. az milo! Zrobilo mi sie na chwile glupio. ale spiesze sie. Fakt. Anonimowosc stwarza pokuse. W drzwiach jeszcze odwraca sie i macha mi. Usmiecha sie i pyta: Przepraszam. ale niech sie zajmie muzyka. kolezanka z liceum. Bon Jovi! Przystojny jak diabli. Gocha. Wychodze. Rozmawialam o tym z Bianka. jakbym zyla w mi escie. ze ona chce sie zapisac na taki portal towar zyski. Tankowanie i toaleta. co sadze o tym. Bianeczko! Racja! Gdzie masz spotkac kogos. Noo. Mam szczerze dosc samotni. Jak Cie znam. a pani toyota. Tak tylko. Zatrzymuje sie tyl ko na stacji. Czy oni musza?! Prosze sie nie gniewac! dodaje przepraszajaco i usmiecha sie. ile to pali? Nie wiem odpowiadam zgodnie z prawda. jak tu ladnie zaczepic interesujaca babke. kawia renek. M oze i mily. zonaci albo gej (jede n). Co mi pan moze zaproponowac? Cos. ze jestem fa jna. a faceci. Tam zawsze raz na dwa tygodnie zahaczalam o myj53 nie. Nie dbam o mój samochód tak.. Kolo mojej toyotki sto i oparty o swój cud nowego chryslera. Twarda kobieta w takim samochodzie. ni to do siebie: No. gdzie spotkac kogos fajnego. wlasnie! Z podrywu nici? Szczesliwej drogi! Robi w tyl zwrot i wchodzi do baru. Prosza. gdybym nie miala Janusza.?! Zaraz zapalilaby mi sie lampka w glowie. tak? Toyota? Upaprana. co? Odpisalam jej: Bia! Czemu glupio "? Próbuj. a to kiep skie zródlo. bo ostatnio cos ch alturzy. zreszta tam spotkany ktos wskazywalby na amatora takich miejsc. Kawaler?! Tyle .. ograniczenia. bo zaraz po myjni musze jechac nasza polna droga i cale myci e na nic! No. Daje po le do popisu a przeciez Ty z zalozenia chcesz szczerosci.. Knajpa. paprotke. Tu. O zyciu. Ale glupio.. mam dom. Kreci glowa. Naprawde ladny samochód! Oj! Amator kwasnych jablek!" (Jak mawiala babcia Malwina o tanich podrywaczach). ale ja nie szukam fartu.. Moze. Zlapala mnie na portalu Nasza kl asa i tak czasem ciagniemy korespondencje w dlugie wieczory. 54 jak to jest. aleja nie poluje! Jestem zablokowana. ale badz ostrozna. juz sie zalogowalas! Bianka: Bingo! Zalogowalam sie. No. Kochana Gosiu. Zaden najprzystojniejszy nawet Bon Jovi nie ma do mnie dostepu. szkoda mi.. zakrety. kolo Mlawy. No. Sopocie. az milo popatrzec! Usmiech ledwo mi pelgnal na ustach.szybciej jak mozna. na Krupówkach. Kazdy billboard.

A zonaty? Nie maja nalepek na ubraniu ani tatuazu na czole. Ja jestem dorosla i moze ciut naiwna. prawda? Nie. a zaslony drogie. dalam sie. Wyjechalam po poludniu. co tu sie dzieje. Nie jest to moze cud architektury.. Robi tak z nerwów od lat. jestem juz w Lomiankach. Dziwne. Na szafie wisza swieze koszule. bo tak staro wyglada. a ja odsuwam jej reke. u mamusi albo z mamusia w tle. mamo. 55 No. Miewam teraz od niej rózne zaba wne historie. nie moje pokoje. Marysiu. Nie. dobrze? zawolala Marynia z dolu. Moja córka! Jak dorosla! Zejdziesz do kuchni.. który lezy od mojego wyjazdu w szafie. ale tak. Eeee! Dowiem sie wsz ystkiego po kolei. hmmm. bo Saska Kepa. Ja? U mnie nudy na pudy! Zima. Ciekawe.. Olo domieszkuje.. bede za pól godziny. Marysia czekala juz z obiadem. ale widac uzywane stale. no? Dawaj! Westchnela i zaczela powoli. jak ci mówilam. mamo. ale musialam objazdem kolo Plonska. ale nie glupia. Domieszkuje"? Ladne. Kobieca koalicja. a u Ady znaczy tylko bywa. co to? wciagnelam powietrze. a ja od lat jej tlumacze.. Zagrala nawet Mala Nieporadna i dala sie zaprowa dzic do salonu kosmetycznego z takimi. O. a co to ma do rzeczy? Tato chce go sprzedac? Marysiu. ma dentyste. I wlasnie o to poszlo! Marysia stuka lyzka o zeby.. Maryniu. Bywala tu u nas czesto i wprowadzala swoje rzady. albo co gorsza. Marysia nalewa sobie i siada. Kiedys po powrocie z zajec zastalam w moim pokoju firanki i zaslony! Byla z siebie taka dumna. to mów! zacheca mnie. Czwarta. Marysiu. powleczona posciel na mój przyjazd. Konrad nadal mieszka tu.. to juz nie mój dom. kto prasowal Ula? Przychodzi jeszcze do sprzatani a? Czy Marysia? Na biurku papiery. To. Mi lo. to z godzine ci zejdzie! Jest tata? Bedzie dzis pózniej. latwo i przyjemnie. ale nasze gniazdo. Mamo.. ogródkami" jak to ona. bo teraz wlasnie nie mozna jej popedzac. jak byli chlopacy. przeciez ja babci nie prosilam o ten dom. Trudno.? A! Bo domieszkuje tu Olo z mojego zespolu! Pali. ten kierunek. co wisi w powietrzu. OK! Juz pózno.. w domu. ze szkliwo. juz czujac. Zjadla mnie lekko.? OK.. W dodatku jak mnie oswiecila Paula. Stary i jeszcze go mole nie pozarly?! Uprzejme mole! Bo ma domieszke sztucznego wlókna! Marysia mnie oswieca. Maryniu"! Ojej skomentowalam zlosliwie. nie doslownie. Zadnych zmian. Mój dawny pokój sprzatniety. pomysly. W domu jestes ? O tej porze. na lewajac kapusniaku. gdy temat ma ciut ciezszy kalib er. co ma zrobic z twarza. W hallu uderzyl mnie inny niz zwykle zapach mojego kiedys domu. Milcze wyczekujaco. Dom jest mój i na mnie. Ale pachnie! Az mnie kreci w sliniankach.. oznaczajacego stan malzenski i ze chwil owo szuka fartu... Czyli Zostanmy przyjaciólkami"? No. drogimi zabiegami i radzila sie. dom w prestizowej dzielnicy. Zonatym mówimy nie! A samotni po rozstaniach? Tacy z odzysku? Jak maja tacy samotnicy trafic na siebie? Dalam Biance rozgrzeszenie w zamian za kablowanie. Zajrzalam z ciekawosci do pokoju Konrada. I wiesz co? Da lam sie Adzie podejsc! Pamietasz. Buziak. . Mamo.lat sam. gdy rozmawiala o Mahlerze. ze jest fajna? Jak mnie urzekla tymi kanapkami podczas prób tutaj. W kuchni siadlam przy stole w moim swetrze. juz Lomianki! Halo. a ty jestes taka sliczna. bo byl jakis wypadek. Rz eczywiscie.. wiesz. poukladane.

oba korne". uprzejma cisza wisiala w domu jak smog nad Slaskiem.. I. trzeba miec gdzie i jak. Ona go tak. mamo. ale zaraz dodalam. mialem zatruwany . Taki.. Marysia postawila filizanki i nastawila czajnik. Mam o! Takie teksty w naszym domu? Aha! I ze pali.? No. które mu sie jakos sypnely ostatnio stwierdzilam. Ale to porzadny facet. Ada sie obrazila i pozeglowala do siebie. Który dziadek? Mój ojciec. bo widze.. Poszla do siebie. powiedzialby: Oba samce. ze Olo tu nocuje. Ale sie scielysmy po raz pierwszy. nie badz jak Kuba! Zeby sie jakos odkuc. jesli to czasowe podsumowalam. ciche dni! Tego tu jeszcze nie bylo miedzy nimi! Co innego ze mna. ale okazalo sie.. gdyby zyl.. Pozbieralam talerze i usiadlam. Marysia syknela i szepne la: Ja sie zmywam. ze to pozostalosc po tej alergii na kurz. bo sie wychowal w bidulu. bo niby.ciezkie.. co w tym dziw nego? Zdarzalo sie. Zofia by pomogla. jak nie cierpie szmat w oknach! I. No! Ola przyjelismy do kapeli dosc dawno i byl jakby rezerwowy. ze Olo musi sobie sam radzic. ale nie o to idzie. To. Prawda? Tez tak pomyslalam Marysi juz sie zapalily ogniki. a mieszkanie po babce stracil.. Ten chlopak z zespolu? upewniam sie.? Na szczescie ojciec jej wyjasnil. Jak to sie skonczylo? saduje. W jego wy konaniu to bywalo spektakularne.. Co za problem? Za kazdy wynajem chca z góry. ciebie nie ma. Nie dziwie sie. z Januszem jakos nie ma wspólnych tematów. Konrad wszedl do kuchni cichy.. I pr zeniosla je do ojca. Przyjal. Spyskowalam sie z ojcem. jak ty to mówisz. 57 Witaj zab. co mial. No pali. Olek nie ma wlasnego domu. Babcia umarla. jakas ostra róznica zdan albo mój nocny ból glowy" i o stentacyjna. ale chyba nieszczególnie lubi towarzystwo osób. bo rzeczywiscie. ale na stale ma tu mieszkac? spytalam. które sa tu zakorzeni . ze postarzal sie. Na twarzy. ale ona jako gosc nie! A przeciez jest tylk o gosciem. Przepraszam. na pienku. a on odmruknal jej niedbale. zeby zlowic wszystkie szczególy. Dziadek. a on zbiera. zabierajac swoje lary i pena ty. po drodze rzucila cos do Konrada. bo postanowilam byc szlach etniejsza od Ady: No i racja.. jako sierota tak daleko zaszed l! Ma charakter. mamus! Spielysmy sie i ja sie z nia. wydal na nagrobek dla babki. odbic. ze nawet nie mialam sumienia jej zburczec. No. i co dalej? Dalej. ze to nie przytulek. pomóc trzeba. bo go przekrecila. Dom jest duzy. No. ze zdolniaszek. gdy sie zezloscila.. bo mamy z ojcem. Goscie i ona w roli gospodyni tak. ze jest ciag dalszy. To nie nalewac ci kapusniaku? powiedzial niemrawo. jak sztygar po nocnej szychcie. z widocznym siwym zarostem i przez te si we wlosy. obolaly i pomiety. spy skowalam. Jakb y zapadl w sobie? A moze to zab? On tak nie lubi dentystów! Ma prawo zasmialam sie w duszy. oba rude. To byla rudera w Radosci. jakich malo. no! 56 Kazdy w bidulu pali. Nocowala tu wczesniej? zdziwilam sie chyba niepotrzebnie. To sie dopiero zaczelo.. O Matko Boska! Tego jeszcze nie bylo! Ty i ojciec po dwóch stronach barykady?! Man ka! Mamo. Oj. Wiesz.. talent i tylko skad on ma wziac na mieszkanie? No.. wiec Ada sie ciskala. Uslyszalysmy zgrzyt klucza w zamku. O.

brzydka.. ze przyjechalam sciagnieta przez Marynie pogadac. Czeka. bo ja sie wyprowadzilam na amen. a ze pali. co sie dzieje? usiadlam bok niego. ze wyrzezbila i razem z Konra dem zaczeli rozmawiac o tym z Marysia.. Konrad. ale. ale jak mawial hrabia Fr edro: Znaj proporcja. A efektem tych Marysi pomyslów i zacietrzewienia jest to.. tym bardziej ze jej mieszkanie w bloku jest. Zabawne. Oj! Nie jest to szcz esliwy facet! Z potoku slów..Zaprzeczyl gwaltownie. usunac klepke i polozyc jakies. I pali! No. mocium panie". jak to Mania dobrotliwie ustapila i zgodzila sie. Patrzy w jeden pu nkt i przezuwa jakies swoje mysli. pelne ludwików. to nie dokuczliwy moze... Tak? Konrad. zeby cie wpedzic w poczucie winy.. Mania mówi domieszkuje".. ale juz widac.. powyburzac sciany. to manipulacja. Zastanawialabym si e. Ten jakis Olo tu mieszka. Tak dlugo rzezbila temat. zaczal z rezygnacja. pil wode i widac bylo nerwy napiete jak postronki. jaki w koncu z niego chlusnal. No i czemu Mania ma sie wyprowadzac. bo za wiele je rózni! Nie zga dza sie na Olka. Milczal i byl nieobecny myslami znam to. Za chwile westchnie i siegnie po Businessman M agazine". az przyjdziesz do Canos-sy.. i tyle. No cóz. Trzyma cie na dystans. wiedzialem! Konrad najwyrazniej popadal w czarnowidztwo i byl juz urobiony przez Ade.. a lakier gruby jak w kiepskim muzeum.. bo po takim jego zachowaniu kulilam sie niegdys w sobie. stawiajac przed nim szklanke z woda. ze skonczylismy. która ch yba chcialaby zrobic z naszej willi senne marzenie.. skoro domieszkuje". wiec. ale otwarta przestrzen ciekawe! No. ale istotnie wiem od Marysi. ze cos sie tu dzieje dziwnego. Mania. poklócil sie z Ada i teraz odpoczywaja od siebie". i to normalne. Chyba wie. trudnosc. Gosiu. wiec lepiej gdyby sie wyprowadzila". Jest pod wplywem Ady. Wiesz. I usiadl ciezko. Sprytna! Bierze go na dystans! Ze slów Konrada wynika. zeby domem zajela sie Ada? Konrad. to sa normalne sprawy! Ty sobie juz urzadzilas zycie z tym. koronkowych po duszek i drapowanych firanek.. Ze po pierwsze. Rozmawialam z kazdym z osobna i kazde mialo swoje racje. ale nagle (jak twierdzi Konrad) zmienila front. zim ne terakoty. Cóz w tym zlego. ma zupelnie inna wizje. klepka jest strasznie s tara i wybacz. Przeciez nikt n ie mówi nie.. Marynia mimo wszystko jest jeszc ze dzieckiem i sprawia jej to. ze on jakos specjalnie nie zamierzal sie wprowadzac do Ady . troski. Konrad sie nadal. a graja razem.. i ona ma prawo marzyc. Januszem! Konrad zachnal sie i jak juz od dawna nazwal mnie pelnym imieni em. Konrad. w czym sie Konrad wycho wal willa na cichej Saskiej Kepie i ogródek.. ze miedzy Marysia i nia nie bedzie zgody. czy terakote czy deski. Ale. I poklóciliscie sie. ze az mnie to draznilo w wiesciach od Mani. Wysoko. co prawda trzypokojowe. A juz bylo tak slodko. wiec Marysia go zn a. jaka ta Ada jest mila. ze Ada sie poczula perso na non grata. W ogóle nie zareagowal. ale to nie to. Aaaaa. Nie ma idealów! I tak juz cie nastawila. ja nie mam juz tu nic do gadania. a Marysia do niej czy tez wynajac jej cos.. to jej i twój dom. z winda i balkonem. ale bez sz czególów. ale Ada nie chce wspólegzystowac z Marysia... Ada zaczela wiec naciskac na zamiane oni razem do willi. ale jedna k niewielkie. Bo (jak argumentowala Ada) Marysia potrzebuje autonomii i zyje innym rytmem.. i szlam do sie . taki dom wymaga kobiecej reki. ja nie mam nic do twojego zycia. To nie jest skansen. Taras. Konrad! Milczal. Cóz. Co dziwnego"? Malgorzata. jako zlemu duchowi". Naturalnie zmiana frontu zostala przypisana Pauli. dowiedzialam sie wszystkiego. Przeciez to chore! To jest dyskusyjne. skoro nie chce? Bo Marysia wprowadza straszne zmiany! Juz chce na parterze zro58 bic otwarta przestrzen. To sygnal..

która zamieszkala z nami. jak tylko sie lepiej czuje. a zima tylko ja i Janusz. to strasznie przygnebi ajace. gadalysmy o domu. mnie nie ma. To duzy dom. Marysia jest.. wsród ludzi Konrad. co zabolalo. gdy proponowalam jej zamieszkanie u nas. a gdy wychodzimy. ze ja tez bywam sama w tym duzym domu? Popatrzyla na mnie i spuscila wzrok. Jak t ak bede tam sama zwariuje. Po smierci Kasi. Wiesz. ja chyba... Kiedys trzeba wydoroslec. Wie. dbam o ojca. jak tatko sie wije miedzy mna i nia. Bardzo mi sie podobalo. Teraz mnie to rozbawilo. poprawiam mu krawat i zawoze pod firme! .. poplotkowac. Trzeba by wydoroslec" mawial. Ad a (tak sie jej ta Ada podobala!).. Pamietasz? Pobeczalam sie. jak kiedys... Tym razem radosniej grzebalam w bieliznie. zima to juz okropne. I. jak sie pozarlam z Ada.. Jak kiedys. Prawda. W niedziele pojechalysmy w regaly". ze to juz nie mój swiat. nie prze szkadza i o co chodzi? Komponuje. Maryniu? Nigdy mi nie pisnelas nawet.. Troche mi glupio. A ja marzylam. jajo miekkie i kakauko". Aha.. ze ci zle! Kotku. Tez nie. ambitniaczek. Adamie. I nie umieja z tego skorzystac.. Zosi nie ma. Mamo. Czasem jest Wacuchna. milczac. jak to ty mówisz z psem paprotka".bie pelna poczucia winy. Marysia grzebala lyzeczka w owocach. Mam nie pytac? Nie.. z po czatku.. bo Paula wrócila od matki taka rozcz arowana. zeby tam byl taki. jaki on sie zrobil miekki? Rano mi robi sniadanka. Marysia przestala mówic. juz? Dowiem sie dlaczego? Bo Adam chyba nie jest mezczyzna gotowym na taki zwiazek. A jesienia. obrobic dupe calemu swiatu. a pow odem sa metry kwadratowe! Marysiu? spytalam podczas kolacji. popatrz na mnie! Marynia podniosla wzrok.. sadzilam. No przeciez ma to swoje szczes cie. a ty. wiem. wi esz. bez usmie chu. bo ciemno jest juz w polowie dnia. co mam na mysli? Mówilas. poprzytulac sie. ze chcialabym. Paule. Mnie?! Wlasnie. a sa ej byc tu gospodynia. ale to dziwne.. I bywa... Olo. To slowa K uby.. ze powiedziala cos. gdy widze. rozbita. Bez figlika. ze to fajne dac ci wolna reke. Mialam swoje problemy nasza nowa lazienka. czy ona ci sie tam komponuje. Maryniu. gwar rodzinny.. bo tak sie zajelam Paula. mamcik. Z Adasiem jest róznie. wiesz. przylezc do twojego pokoju z maseczka na twarzy.. Nie pomyslalas. a nagle cie wzielo? Ale tez nigdy nie bywalam tyle godzin sama w pustym domu. Adzie. ale teraz. i ten . Nie.. Siedzialysmy. Sadzilam... mamo. Pytalam cie o zdanie. I jak Janusza nie ma. gdy Konrad poszedl pozamykac drzwi a twój zw ek z Adamem? Nie mieszkacie razem. w wielkim centrum handlowym. wrócil Konrad i zmienilismy temat. dame i co? Ona tez ma.. pasujaca do niego kobiete. Marynia westchnela. Adas. jak tam z Paula? 59 Przeciez wiesz. Córenko? Wiem. nad slodkim deserem z kawa. Nie wychowalas sie w takiej duzej rodzince. Mamo Muminka. ze zostawilam wszystko w Warszawie i zaczelam nowe zycie. Co ja mam do tego? Pytam. to pusto jest. Paula czesty bywalec naszego domu. mamo! No. Wzielam ja za lapke i pocalowalam. No ja sne.... I stad ten pomysl. Maryniu. co chciala Konrada dla siebie. i nie zamierzamy. Lekko przeszlam nad tym.? Ja sobie dobrze radze. wraca do siebie. Przepraszam cie. ale on. Oj. ale czulam. ale jej spojrzenie bylo ciezkie.. cos ty! Takie tam!. dbac o ojca i sie szarogesic.

tak. a na razie .. Bylo mi fajnie pobyc z Maria. ze tesknil. takie pragnienie. pogadac i posmiac sie. ze nie moze beze mnie zasnac.. usmiechu. ze tesknota jest probierzem milosci. A moze to poczucie. ze to jeszcze nie czas n a az taka bliskosc? Ale dlaczego? Nie draze. wiec po co mialam przedluzac? Marynia ma zajecia i próby. Czujemy taka specyficzna wiez miedzy nami od poczatku. jest jak jest. A przecie z na rynku w Szczytnie tyle tego! I mozemy poszukac w poblizu gospodarstwa ogrod niczego i brac hurt. ale je dnak miasto. ze pozycza jej samochód. ze przyjechalam.. porodze jakies ba-chorki.. swiezosc... niepostrzezenie zm ienia las z martwego.. eksplodujacy lisci zapachami. Moga zwyczajn ie byc razem i. To znaczy. ze ona sama to pociagnie. ze tesknie pokazalo mi swoja cywilizowana twarz i zmeczylo. to znaczy. i dobrze. studentem. ze Ada. Za moich czasów bylaby to nie lada radosc zamieszkac z ch lopakiem. lokatorem.. Mam i juz! Mamus. z Januszem i Funiem. Dziwne. widzialam. Wprowadzi mi samochód na podwórko. pozimowego w taki wiosenny. ponaglona telefonem Janusza. Konrad mial wazne sprawy po poludniu (jestem pewna. bez fochów rodziny. Mama mówila. i po licho ma siedziec sama na tej Chomiczówce? Duzy ten mój dom. Ja. to jest Paula. Moje nowe zycie. Januszem i w ogóle.60 Daje ci prowadzic? Mamo! Jasne.. jak i co po smierci Kaski. Czuje.. wiec potrzebuje sie z Ania naradzic. I znów stwierdzilam. Ania najpierw szarpnela sie. zeby ustalic. na wies. I tak wyjdzie taniej. Skoro tesknie.. Moja Marysia jest dojrzala kobieta i chyba Konradowi podoba sie. bo t esknie do jego zapachu. m amcik. zastanawialam sie nad dziwny m ukladem Mani z Adamem. Mimo wszystko mam jaki es poczucie winy. No. i wyszepcze. Przeciez przez to nie kocham M arysi mniej! Lubimy sie ja i Paula.. za glosno i ten zapach perfum z wentylatora zmiesza ny z popcornem. Zadzwonil wieczorem z lózka i mruczal. oczu. Wracalam do siebie. ale nie znalazl ani chwili. umówila sie z nim w waznych sprawach". To takie dobre uczucie kochac i byc koch ana. jakby mi lat ubylo. Wiktor tez sie kajal. nawet na maj. za którym sadzilam. Jest w nas tyle spontanicznych gestów. Jest mi bliska.. Z czasem wyjde za ten maz. Z szarlotka zamiast popcornu. Pomoc w kuchni jest konieczna. . Jadac. z nowym mezczyzna stale wydaje mi sie bajkowe. czy warzywa w ogrodzie to koniecznosc? Pani Aniu. Do domu! Do Janusza. która z takiej niesmialej staje sie co raz bardziej widoczna. wiedzac. ze cie kocham! Sama mnie tego uczylas . Jest. ze ci sie uklada z pensjonatem. i juz! Wypad na zakupy z Marysia zakonczylysmy w kinie. Chyba padalo. Jest dobrze. bo ona jakas taka po powroci e z Francji. Zleciala szybko wsród zieleni . Wole ogladac filmy z odtwarzacza. Juz Pasym i zaraz Janusz. daj spokój. ale glównie chodzi o prace ogrodnicze. Zamieszkanie z nami Pauli uwazam za dobry pomysl. Ma juz zaklepane miejsca na lato w pensjonacie. Maniu. ze powinnam go jakos zagospodarowac. ze sie zajelas troche Paula. Próbuje ogrodnictwa Pod koniec kwietnia Gosia zaprosila Anie Wrone na plotki. Nic w tym nie ma fajnego. Taki banal! 61 Droga z tartaku w Napiwodzie byla jak zwykle piekna. nie chca. ze podwozi go do pracy. gdybys sie poswiecila" i tlukla mi sie po chalupie jak Marek po piekle nieszczesliwa i zalamana. ile pracy Kasisko wkladalo w pielenie chociazby. Podobno mas z oblozenie na cale lato? Mam. Nie! No! Niente. ale Gosia zapytala wprost . ciesze sie. Teraz obsycha w póznym sloncu. bo szosa mokra. Za blisko ekran. Kupic kilka szmatek. ze to juz ni e dla mnie. zazdrosna?! Jednak ocenialam ja inaczej). na których Go sia srednio sie zna (ja wcale). ot.. popaprana. bez tych co ludzie powiedza?". Na poboczach lany fioletowych przylaszczek i bialych przebisniegów. Ale nie znioslabym.

kapusty.. jak pani Karolina po tyczkach je puszczala..To co? Skopac ogród i juz? spytala Ania. prosto urzadzone. moge go prasnac? A prasnij. Gosiu. Nagle zastanowilam sie. na miejscu. Studiowalam ASP. i juz! To. Steskniony? Spragniony? Jak rozumiem.. gdzie sa? Po obiedzie pojechalam do Slawka Maja porozmawiac o regalach na ksiazki do mojeg o pokoju. Czemu nie? Mam tak szlochac za Jeanem Phi-lippe'em. Nnnic. W jego psychice tez. mówi ladnie i starannie.. pietruszka i te tam. natka pietruszki. swiata.. Pó niej juz nie. da.. ale rzeczywiscie p estek to wcale. Mówilam przeciez. Moze wpadniesz wieczorem? A ja cie bralam za niesmialego! rozesmialam sie. Moze byc milo. do pomocy? Nigdy czegos takiego nie robilam.. Pani Aniu zapytalam wezmie mnie pani do ogrodu. chociaz wydaje sie góra spokoju. a przyjdzie koza do ka.. czego chcesz. dobrze salate tez. a w ogrodzie . jak chcialam nasion dla siebie. Taka krzyzówka.damski pakt.. ze tylko w pierwszym pokoleniu daje taki miesisty owoc. Smieje sie krótko i milknie. aronii i malin.. bo ona nic nie potrzebuje. Salate tez moglybysmy. Nie kazda z was taka jest. jak bedzie po trzebne me. sliczna i wiesz. Niesmialy. Sam sobie z wami nie poradze. w takim popegeerowskim budynku brzydkim jak cholera. buraki Kaskowe. Takie salatkowe. ze dam rade.. A czemu nie? Chociaz pani to taka chuda slomka. prosze sarknal. Solidarnosc macic. pedzone kroplówka hydroponiczna 62 jak mówila moja kolezanka. to moze zatanczyc ze Slawkiem niezobowiazujace tango? Wi dac. aleja bym i ogórków troche posadzila. bo wlasnie poczestowal mnie i siebi e dobra whisky. wszystko moze samo wyrosnac w ogródku. ak rok temu. . Ja nie o tym. ze wyglodnialy wilk. ale czuj e. mam ci dawac rozgrzeszenie? O.a o czym? Ogólnie. zostawila bym tylko ziola i przyprawy czosnek. tylko slonca. ze Tomasza nie a.. Skad one tyle wiedza?! Ja zawsze kupowalam jarzy ny na bazarku.. Steskniony dodal odwazniej. Czasem czuje. Tak sie na ciebie patrze.tymianek kontynuowala Gosia czaber. który mnie nie do konca chce... ze z nasion tylko ida skl epowych. bo to. No tak mówila. podnoszac glowe znad rysunku.meskie ramie! Ide wymienic zarówke w lazience. Kaska by sie tam na górze wsciekla! Ja pod ogrodzeniem nasadzila krzaków porzeczek... koper i bazylia. Znawca! Raczej milosnik. gdzie i jak rosna. Mieszkanie bardzo meskie w styl u (wiem. Kobiet malo. Staram sie go rozbawic .. Czego? Boja wiem? Siebie. jak fasole. Przydam sie? Pani? zdziwila sie Ania. Sluchalam kompletnie oglupiala. to jeszcze zmniejsz ymy. Milo w spomina sylwestra u Goski. Opodal ma te swoje hale stolarskie i trak do ciecia desek. bo od lopaty to przewróci sie! Moze zastapic ty. to tylk chyba do siania. Szkoda. Gadamy i rysujemy. Ziola z upraw wielkoprzemysl owych. . bo smaczne byly. w doniczkach.. To jakby pani kupila tych nasion. nerwowy. nie myslac o tym. Taka silna jestes i swiadoma. okazuje sie. to i ogórków do salatek mozna by nasiac i dynie na jesien do octu. Gosina. bo jestes mloda. ma niski miekki glos. gdzie marchew byla. kobiety? Malo tu tego? Bab na peczki. Mieszka dziwnie. Hybrydy.. chybary jakies. Jak nie. Brak sladów kobiecej reki . . Widzialam. bo zaprosil mnie na herbate). agrestu. szczypiorek i te tam pach nace lubczyki.. ze jest spiety jak guma w majtkach. kupowalam w marketach.. Tak? Pani Aniu? No. ze jak na niego nie patrze przyglada mi sie. Tylko mówila. No? zaskoczylam go. co to.tyczke do fasoli zauwaza przytomnie Janusz.

nalal whisky. pewnie przeklinajac taki ranek. Gladzil mnie po wlosach i.Dobrze slysze swój glos wpadne kolo ósmej. nie czekam i poddaje sie jego namietnosci. Nic nie powiem! Gosiu. Zapach z kuchni byl smakowity i nie sniadaniowy rozpoznalam cebulke i boczek. Jak nigdy. boczna droga. sk ubany. Ca luje tez ladnie. poczekal na mnie! W nocy. nie meczac sie wyrzutami sumienia! No. A tu dama w lózku i trzeba jakos sie pokaza c! Spojrzalam na zegarek. Jedz. Ladnie pachn ie i jest spokojny. Wazne. Odprowadza mnie do samochodu i caluje w reke! No. .a to co jest wedlug ciebie? Antena satelitarna. Ja tez jestem juz na szybszych obr otach. ale mnie gorzej idzie z jego paskiem od spodni. czulej. Utop sie. Jest sobota.. ze jestem chuda jak chart afganski! Moge jes c wszystko. Zdejmujemy sobie nawzajem ciuchy. zeby mnie zachecic. Tym razem dl uzej. ze juz bylas. z nagim torsem.. choc na poczatku ciut niezrecznie. 63 Wracam nad rozlewisko powoli. zmeczona i z poczuciem bezpieczenstwa. Powoli bawimy sie na tej jego kanapie w pocalunki i pieszczoty. a potem do kuchni. Tak. ale juz poczlapal do garów. skoro sie prawie nie znamy? Slawek ma dobra muzyke. jakby wiedziala.. bo ci wystygnie opedzam sie. ze niewazne.. Siódma?! Dopiero?! Nie spisz juz? spytal usmiechniety. Jemy z tego. bo chet nie pospalby do poludnia. ogolony. po co jade. jak rano parzy kawe w kuchni. bo wypilam lyczek whisky... jeszcze raz. ale jesc mi sie chce tak bardzo. i mam tylko duze mówi skruszony. nienachal-nie. Masz klucze? Milej zabawy! Gosia mówi to tak. co? Nie czekajac na odpowiedz. za to wrócil Janusz z gabinetu na kolacje. Jadlam plac ki ziemniaczane. swiece mrugaly baaardzo romantycznie (wie. mówi Gosia i usmiecha sie. ze pysznie pachnie i juz lece do lazienki. ale jak ma byc. . Jajecznica po zydowsku! Slawcio wyraznie jest z siebie dumny. Gosia pewnie nie byla by zachwycona. i az musze go hamowac. a ze nie wybieram sie juz nigdzie tego wieczora. co to jest. Bylo milo. zasnelam pierwsza. milczac i myslac o moim pomysle na wieczór. Ale czy tu chodzi o jej zachwyt. Takiej nigdy nie jad las! Ja rano nie jadam! odpowiedzialam. Dziwne. Ania juz pojechala do domu. przyjemne. Zadnych udziwnien. Zasnelam zwinieta przy nim. jak wezmie mnie w ra miona i znikne w nich! Troche dobrego seksu tylko poprawi nam nastrój. Wracamy do po oju. wychylilam lyk na odwage i humor. a on ma takie zadbane i cieple dlonie. czy dasz talerzyki? Mozemy z patelni? Wytlukly mi sie. niecierpliwa... Myslalam. Nastawil jakis spokojny jaz z. I na pewno wie. Nie zawiodlam sie. po kolacji jade do Slawka pogadac o regalach. To wiedzma! Pojechalam. Jak chlop! Slyszalam. Mamy czas szepcze. 64 w wisniowych bokserkach. Zrobie jajecznice.. czy o rozgonienie samotnosci Sla wka i mojej? Dojrzaly facet takich lubie. Usiadl blisko. Jest poteznie zbudowany i wlasciwie juz mysle cieplo o tym. A patelni nie miales? pytam powaznie.. bo jest bardzo chetny i gotowy. Pozwoli zap omniec o Jeanie. wiec mówi zwyczajnie: Reszta w sypialni. ale jestem niekonsekwentna. jak podejsc miastowa panne!). Jade i mys le sobie o róznych rzeczach. chociaz widze. Poczulam wilczy glód. Boze! Dzieki ci. A tam! Zjesz! odkrzyknal. stojac w drzwiach. nie jest to makrobiotyka. zaniósl mnie do lózka. Powolutku. pow oli.. Tak to sie teraz nazywa? pyta Janusz kpiaco. ze podniecony i chetny. Jakos mnie szybko rozpalil i wzial tak naturalnie... lagodnie i dbajac o mój komfort a jakze. Nawet po najostrzejszym bzykaniu nie mial am takiego napadu..

kiedy przy jezdzalam z Manka i zyla Kaska. bo ja dostalam dziurawiec z rumiankiem i k ilka ziaren kminku na te wiatry po zydowskiej jajecznicy Slawka. Duzo nasturcji! Czemu? pytam. rózowymi! No i nie zapomnijcie o n asturcjach. Zrobimy je w lecie d o sloiczków. likwidujemy ogród. gdzie byl zagon z kapustami i marchwia.. Poza tym to kapary przeciez. czytalas to?!. Jest wczesnie. Pieprz u nie zalowac! Przyjechalam do domu. w kuchni cisza. urtke obsadzcie pnacymi rózami. ale ona o tym nie wiedziala mówi rozbawiony. Zaraz przyjdzie pani Ania. Babcia Malwina mówila. Mamo. Zostawiamy tylko ziola.. zrobil mi na sniadanie! Przeciez nie jadasz? Jakos tak zachcialo mi sie. odmian hybrydowych... Koncert zyczen! sarknal Tomasz. Zreszta teraz prawie wszystk o do ogródka to hybrydy. Do spisu ciekawostek: Jajecznica zydowska Duzo. Wielki jest i pusty. Chwile przysluchiwala sie naszej rozmowie. Ja bym róz nasadzila duzo. co jajek.. za ile i dlac zego. Na lyzce (!) masla lub (jeszcze lepiej) gesiego smalcu zeszklic cebule pokrojona w piórka".. po zewnetrznej. W wersji klasyc j jest maslo. ze to ja... Nawet w miare szyb o.. Pijemy poranna kawe. sloneczniki te rude takie i nagietki.. Faaaajnie. bardzo duzo cebuli. Miedzy ziolami zasadzcie kwiaty. Weszla pani Ania. Fajnie bylo? spytala Gosia.. Wbic jaja i zamieszac. Siedzimy sobie we dwie. Bedziesz wiatropedna dzis. Chcesz kawy do mleka? Chce! Wszystkiego i duzo. Okropne! Fuj! Janusz je wyniósl do sieni. Funio tylko szczeknal cicho . powiedziala Gosia do babci Basi. Taka ilosc cebuli. prawie. Wegorze. No.. Czemu? Ania ma za duzo pracy i nie poradzi sobie ze wszystkim. To znaczy Gosia. takimi malenkimi. wiec tylko patrzy. Gosia radzi kalosze. bo jestes faaajny dodaje. no. ale juz poznaje. usmiechajac sie. Zaraz zrobil sie rej wach jak to tutaj zawsze bylo. ma chlopak mozliwosci. calujac go na do widzenia i zamykam drzwiczki. Takich do wazonu. Fakt. bo czuje. . no. salate i jakies ogórki salatkowe. Noooo mrucze. i bramke. znów caluje moja dlon. ale i ja nie jestem gorsza. postawil patelnie na Gazecie Olsztynskiej" i podal mi lyzke z pajd a chleba. 65 Nalalam Blance mleka i siadlam poczytac babskie bzdurki kto z kim. Nasturcje sa ulubiona potrawa mszyc. galancik--elegancik! Powtórzymy to kiedys? pyta na odjezdnym. Najlepiej wokól ogrodzenia. choc on juz nie slyszy. i Ani a sie nimi zajmie. wiec co szkodzi? A ja dodalam lubin ogrodowy. Jesli chcecie miec spokój na ziolach i ogórkac trzeba mszyce zwabic nasturcja i to odpowiednio wczesnie wysiana. Co to? Jajecznica po zydowsku" no. bo umówilysmy sie do ogródka. ze cos babcia ma na mysli. pokroic. Wiecie co? babci zablysly oczy. Tu masz przepis do twojej kolekcji. Kiedy wsiadam do samochodu. Musze wlozyc dres i adidasy . Tyle cebuli Nawet jadlam. no i naturalnie ryby. tyle. zawiazujac szlafrok i ziewajac p rzeciagle. No. jak gotowala grochówke: Duza chata. wchodzac do kuchni. Jadlam jak ucie kinier z obozu dla skoczków narciarskich. a co? No nic. Tam. Z moja mama nigdy tak nie bylo. Tuz przed koncem posypac pieprzem i sola. niech sie rozlata". Babcia Basia z Tomaszem wracali od rybaka z Rum i przywiezli swieze bulki maslan ki. Tyle tu cebuli i pieprzu! A boczek?! To ma byc po zydowsku?! Chlopie! Swinia nie jest koszerna! Przepraszam.Usiadl na lózku.

Wkladac do sloiczków i mocno zakrecac. zeby zaprawa wydawala sie lekko za mocna. Przypomnialam sobie wyjazdy na kolonie i wieczorne ogni ska.. jakie sa na rynku. Pod wieczór bylam juz tak zmeczona.Zajecia w ogródku sa nowoscia dla mnie i podobaja mi sie. gdzie róze i te moje lubiny i nagietki. gdyby nie krzyknal za mna w glab korytarza: . platki marchwi. My tylko usunelismy z grzadki suche badyle i rozpalilysmy ognisko. ze bedziemy sie ze dwa lata ro zkrecac. to po co wyrzucac pieniadze na kapi elisko? Dwa kilometry od nas jest wielka Kalwa jezioro o rozleglych plazach. Jak juz zacznie wrzec. jak mamcia! Daje slowo! Janusz nie bylby soba. Nastawic wywar: cebula.I zjedz cos. W kazdym sl oju powinien byc jeden listek laurowy i trzy ziarnka ziela. to samo jakos tak wyszlo. Oczywiscie poszlam po zeszloroczne ziemniaki. logika! A przeciez. Gdzie krzewy. to cos kopie i rozdrabnia ziemie . Trzymac w chlodzie (u nas stoi w ziemiance). ale daje teraz cien tym. Do tego ocet tak. suche resztki po ka66 puscie. Zle wygladas Masz cienie pod oczami. Posolic. które skutecznie utrudnialo prace Mirkowi. Stawiac do góry denkiem. Zagotowac w wodzie i ja odlac. Bartek. Z daleka widac kolorowe parasole. Normalnie. gdzie ziola i salaty wszystkie. Wyjac ja i wlozyc polówki cebul. ze sie pensjonat na pelnia i mamy oblozenie na cale lato.. ze sciagnelam Paule akurat na ten moment. Jest tez wielkie drzewo. Na brzegu naszej glinianki" rozkladaja koce nasi letnicy. i nie kaz mi zaglebiac sie w szczególy! Wez mleko i spac! Mówi. brukselce. gdy w pensjonacie goscie. Sporo. Goscie bardzo chwala nasz basen" zbudowany przez Mirka Ksiazkiewicza... z glebogryzarka. a posadzone wierzby rosna jak wsciekle. Brzegi ladnie juz porosly trawa. Trzeba tylko wpuscic narybek roslinozerny. a sadzilam. To chyba rzezucha tak sie przerosla! komentuje Ania. Ziele angi elskie i lisc laurowy. Paula! Wegorz w zalewie octowej Wegorza sprawic. cukier. Pracy? spytalam. Mozn . zeby rozlewisko nie poroslo za szybko zielsk iem i glonami. Pomysly Elwiry i Karolaków Zdalam sobie sprawe.. kochana. Paulinecz-ko. Ot. Pózniej grabiami zaznaczylysmy. pozimowe chaberdzie wyjedzone sloneczniki. którzy nie lubia nas lonecznienia. Wyrywamy stare. Uwazala.. wyschniete. Pierwszy raz widzialam takie narzedzie super! Nie trzeba kopac lopata. Ania nie chciala. Juz rozmawial z rybakiem. czego nawet nie rozpozn aje. Posolic. bo rozlewisko nie nadaje sie do kapieli. Jestem dumna z tego pomyslu! Mama przyznala po jakims czasie dopiero. Stefan.. Tym zajmie sie Tomasz. 67 W weckach ukladac ciasno dzwonka sprawionego wegorza. siedzielismy na skrzynkach wokól i jedlismy ja i Kr zysiu. ziele angielskie i listek laurowy. Jak juz sie w ognisku dopiekly. a mialo to byc antidotum na moja zimowa samotnosc. Wrazen. Pasteryzowac 30 minu t. Tomasz i nawet Janusz zbudowali pomost i ladny kibele k typu slawojka" w mazurskim stylu. Przyjechal Krzysiu po poludniu.. ze byla sc eptyczna. Polóz sie wczesniej. zalac wywarem. Wegorz w zalewie na zupe Zagotowac w wodzie wloszczyzne. Za duzo jak na jeden dzien. Znakomita baza do zupy rybnej i bialego barszczu. zeszloroczne pedy czegos. gdy Wrona pomaga i dom potrafi pekac w szwach. Zagotowac. dlugosci palca. ze skoro jest rozlewisko. ze ledwo sie ruszalam i ziewalam nieludzko. zdaje sie lipa. Pokroic na dzwonka takie. Teraz najwazniejsze. wlozyc delikatnie dzwonka ryby i gotowac 20 minut. piosenki. gdzie co bedzie. Uwielbialam pieczone kartofle pachnace dymem i te atmosfere. Dotlenilas sie powiedziala Gosia. dodac szczypte pieprzu bialego.

sprawe mamy. lopaty i grabie.. Chyba tak. ma mature. ze warsztatu nie uzywasz. stól do przebierania cebuli. kosze. a co to takiego? Sama mówisz. Jak jest? Jest dobrze! A bedzie. to sobie poradzi"! No tak? A. wiem.. a u Karolaków jest tylko nieogrzewany garaz bez okna. Eeee. moze.. a u nas garaz calkiem do przeróbki bylby. jak zaszlam w ciaze. czesc. Podobno dob ry rzezbiarz.. tipsy. kilka lat temu bylo w styczniu minus dwadziescia osiem. w Polsce..a tam isc sie kapac.. ale trzeba by okno wybic. ale pracownia to mu potrzeb na. solarium.. Stefan. zaraz ciaza! No. Ja bede miala swoja. ale nie to! Pomysl mam! Bo wiesz. a sama ide na k ursy. O. Robilam liceum. Gosia. preparat na mszyce i kilo gwozdzi. ale widac. Wiesz. siostra pomoze. Jest interes. na wlosy. Witaj. bo se dam rade. jak to zorganizowac? Masz jakies doswiadczenie? Oj. pogadali i wiesz co? Stawiam tu w sklepie matke za lada. No i jak ma rzezbi c zgrabialymi rekoma? Poczekaj.? Ciaza? Elwira parska i smieje sie.. Spore pieniadze. No to dawaj! Duzo strace? My bysmy w twoim warsztacie wstawili okno. jak wzielas byka za rogi. co sie stalo? Pokrótce chlopaki przedstawili mi temat. i bylaby pracownia.. ze mu grzanie niepotrzebne. w Biskupcu! Nic nie mówilas.. ciekawa prac a. Ale rok temu zrobilam zaocznie. Gosia! Czesc! Czesc. trzonki do lopat. piekna! Alez ci sluzy to twoje malzenstwo! Wygladasz doskonale. pociagneli galazke do ka loryfera. Oj. Na szybko? Tutaj? Cos powaznego? Pozegnalam Elwire i wyszlismy przed jej sklep. No. ale nie ma tu swojej pracowni. a te w orki. Po poludniu pojechalam do Pasymia. Wiesz. To ja im to dam na miejscu! A latem Niemki turystki tylko kombinuja. no tak? Ale jak tak siedzial kiedys ten mój wariat i kadzil o tobie. ale uzywam go jako skladu ogrodniczego. jaka 68 to zaradna jestes. bo otwór jest. Zaczelam czwarta klase i stop.. Gosia. to jakesmy sobie pogadali.. w którym móglby. Andrzej sie wkurza. Chce zmian. niz ma w krzakach. Latwo ni e jest. na przygórku czy jak. Tropez z usmiechem. Gosia. Orest niby mówi. Panny z okolicy i tak jezdz a do Szczytna. . ze ja tu sie musze z tymi gówniarzami uzerac. ale mówil Tomasz. madame. Ambitna jest. Maja przyjaciela Bialorusina. mnie tam to nie zalezy. jakby nie bylo o czym mówic. gdzie tu zrobic urode. Zrobilam troche zakupów. jaki mlyn. Gosiu.. Orest móglby poczekac i zaczac po sezonie. z kumplami prawdziwy browa r ciagnac. zeby takie pil z nami. Wiem. Moze jakos mieszkac u nas. ale sama wi esz. Gosia. W tartaku sama wiesz. jak to ty mówisz? Jeszcze dobrzej"! Niech zgadne.... azof oske. a teraz tez popatruje na nasze St. tam! Elwira macha reka. Do sklepu wszedl Bartek ze Stefanem. Kosmetyczno-fryzjerskie! O.. ze ma poparcie Andrzeja. ze masz sporo gosci. 69 Moze racja? Rozpedzilam sie z tym warsztatem. bo przeciez oddzielnie stoi. Co zaczac? Rzezbic? U mnie? No. ogrzewanie doprowadzic.. przerwa lam. nowosc! A Fabiszewska? Cos ty! Ona ma swoja klientele. Lepiej. Tak myslala. Elwira czerwienieje. dostal piekne zlecenie tu. doniczkowania sadzonek.. Zapisalam sie do Olsztyna. Zaszlam do Elwiry. masz? Mam. Elwira! Daj cztery browarki i to slodkie! Karmi? Dla Krzysia? No..

.. Twierdzi. Pózniej byla epoka gier kowska i mebloscianki koszmar. miesi ecy. spokojnie znosi la wnetrza.. ze to wytrych dla tych. szczególnie powojenne. panie na lewo.. ze w maju bedzie sporo gosci.moga sobie stac pod jakas wiata. chociaz pomaga lam Gosi urzadzac pokoje i sale jadalniana. ze to. jest wielbicielem prostoty i nowoczesnych form. samotnie boryka sie z pytaniem zostac w Polsce czy próbowac szcze scia i jechac do Chorwacji? Firma. w której pracuje. Jest taki. i okazalo sie. Nie wiem.korniki sie nie legna! broni sie. bo u niego bed a ornitolodzy. z Holandii. i jakis Bialorusin rzezbiarz z polece nia Stefana z tartaku. Jakos go nie czuje.. Janne. Nie moje buraczki". On ma wielk ie dzielo do zrobienia i to w takim malym kosciólku! Jakies niemieckie stowarzysze nie placi i zamawia. Artysta pytal. Szczescie ich dopadlo i trzyma! Chociaz nie wi em. Mówi po polsku. taka furtka. ale prawdziwy ar tysta.. poglebiam je.. bez nas. dobrze! Pomózmy artyscie! Fajny jakis? Po poludniu bylam u Karolaków i poznalam tego Oresta.. Zaszalal w Stanach z jakas Indianka i Mani a tego nie zniosla. Panowie na prawo. Niektórzy jednak. A czy to cos by da. umeblowane czym kto mial.. dajac mu carte blanche. a jednak w faldach szaty widac. jak sie rozstajana kilka tygodni.. Ale powiedzialam mu. czy 70 dalabym rade puscic chlopaka za granice. nikiel i szklo. ale jednak. Najladniejszy byl aniol wyrzezbiony na jakas mogile. bo mial babke Polke. Kaski nie ma i ogrodnictwo sie skurczylo. ze jestem dobra w te klocki! Cudowny wynalazek eklektyzm!* Czyli usankcjonowany bezlad. piekne i zawsze modne. Zaden cud. co robia podoba sie. brrrr draznie sie z nim. A Marynia z Adasiem zawsze razem.dalo. Drewno jest cieple. Wiele par tak teraz robi. Przyzwolenie na kicz lub balagan formalny. malomówny? Bartek pokazal mi album z jego pra cami. Ale czystosc latwiej utrzymac! Ko. Zreszta. Ma chlopak szczescie. Porozmawialismy o jego potrzebach skromnych zreszta i Karolakowie obiecali.. gdybym oponowal? Nie odparlam zgodnie z prawda Ale chce. na przyklad nasz dozorca. ale bylby tam sam. Bez polotu! Ch rom. bo po to jest pensj onat. Janusz w ysmiewa to jak babcia Malwina. co sa gustowni i naczej". A ta twarz! Niezwykla.. Nie. Ma przyjechac i pomieszkac w pensjonacie kilku biologów od Tomasza. A u nas jeszcze jacys dziadkowie z wnuczka.. ze t e przeróbke w moim warsztacie zalatwia od reki.. to sa pokoje! Oni maja tu wypoczywac i czuc sie jak u babci. otwiera tam filie. Nie mozna ludzi hodowac w gabinetach. chociaz otworzyli" zwiazek. Artysci potrzebuja wiedziec. ze to zaden niedzielny dlubak. w kazdym razie twórczyni. To sie tak latwo mówi otwarty zwiazek". I problem roz wiazany! Zawieram znajomosci. ludyczny.. bo przyjedzie Manka. Wlasciwie goscie pensjonatu mnie nie obchodza. caly taki sredni.. sredniego wzrostu w srednim wieku... Wtedy zdalam sobie sprawe. Co prawda z Adamem.. czy to aby nie klop ot. Niby taki. Nie chcialabym. ze zaden... ze znajac to pojecie. profanie.. wiejski . to czemu mu nie pomóc? Janusz tylko wzruszyl ramionami i popatrzyl na mnie z usmiechem. Je go nawet lubie. zebys wiedzial! No to juz wiem! Tym sposobem od reki pojawilo mi sie dwoje lokatorów. a moze po prostu skromny. ale ten matolek zawalil sprawe. nasz Fin. Juz wiadomo. To jak zaprosze nie do zdrady.. Wiem. Gosia sie cieszy. chociaz przeciez swatalam ja z Kuba moim kumplem jeszcze z podst awówki. ze Orest potrafi z drzewa wyciac zwi ewny jedwab. bo sama chce slyszec pochwaly za te moje literack ie wyczyny! Kielkuje we mnie artystka! No. bezgusci u ty! Babcia Malwina kochala eklektyzm. Mówila mi. zachowa . Ja tez sie ciesze. Orest patrzyl na mnie podczas tego ogladan ia i lykal moje slowa zachwytu jak tluste kaski.. Paula i Orest. zamkniety. bo on moze w kazdych warunkach. No. Jak gabinet dentysty. Niesmialy. Podobno i ch dzieciaki byly u nas rok temu jesienia.

po co nam taki szmelc? Bartek z tartaku odczyscil go z warstw farby i oddal takiego golasa samo drewno. Biurko mialam okropne. a pod sufitem zarówka w oprawce! Srebrna eklek tyczna cukiernica z szabru i butelka samogonu zatkana gazeciana zatyczka. Pachniala specyficznie. co nam sra pod drzwiami! pomstowala. a kredens z litego ciemnego drewna o prostej. Eklektycznie! W pieknym czasopismie. Zapalka. Po Antku. Oczywiscie. Rzeczywiscie przepych i bogato. Umieram ze smiechu. wlaczajac starocie takie. ciemnodebowa sypialnia. szwedzka b ejca i drzwiczki górnej. i poczatków XX w. kolo wiejskiej lawki. jak mloda kurtyzanka. jakby kurzem. nie zapra szalaby. Jannem.. secesyjna lampa naftowa na stole. bo istotn ie sral i byl brzydszy od Hitlera" (slowa babci). Paulisiu. Cudna gablotka-bibelotka. na piekny m papierze.. Stalo tez u mnie wielkie tremo krysztalowe. Jest szczera. ale gablotka z czeczoty. gdzie sie da. bo to byla sypialnia. Kredens spod Swietajna wygrzebany byl z komórki. Te druga czesc drugie lózko. deli katne i ladne. w pokojach. a wlasciwie pól lózka. Kwitlabym teraz sama w Warszawie. A juz sala jadalniana to moje eklektyczne zwyciestwo absolutne! W rogu kominek z wkladem i zaroodporna szyba. nieraz niezgodnych ze soba formalnie i tresciowo elementów architektonicznych. Dominika i reszta naszej byle j paczki. beda umiel i potem? To ja juz wole taka moja prawde bez zobowiazan i zaklec. ABBA albo nasze Papa Dance. To byly czasy! Ta moda! Teraz jestem z siebie dumna. farba i naftalina. wiernosc 72 i cos tam bez granic. Pociagnelam go biala.li meble antyczne wyszabrowane z Ziem Odzyskanych". W moim pokoju byla stara. zobacz! Zdobyczny ludwik. Moim zdaniem pokoje w Pensjonacie sa gustowne. zdobniczych. szczyt kariery lata dziewiecd ziesiate). przed którym stroilam miny i tanczylam . kazde w innym odcieniu to pryszcz! Zaslony z Samar-kandy i krysztalowy czesk i zyrandol. jak Boney M. na scianach kilimy i dywaniki. ciezki i dostojny. A to. przeszklonej czesci ozdobilam stara koronka. Wychowalam sie w takich. ze meble od Sasa i Lasa. odnowione do blys ku. Zreszta. Takie PRL-owskie. Ze Slawkiem Majem dziki m stolarzem obecnie. z jakiegos biura. transparentna. z Manka i Kuba) i krzesla prawie kazde od innej matki". Teraz wszyscy rzucili sie na st arocie i pakuja je. od czasu do czasu widuj ac sie z Manka. obok ciezkiego debow ego kredensu. Lubie to miejsce. jakie czasy! Pozal sie Boze! Wtedy w jej ustach brzmialo to jak przeklenstwo. gdyby nie chciala mnie Gosia tutaj. To ma byc ten wysmakowany" cud?! Ludzie! Jako dziecko nie znosilam starych mebli. ze szmatlandu. Kilk a stolów z miejscowych strychów (nasza wyprawa na Kurpie. Aby lekcje odrobic. ale rozlaczne. i dziwil s ie. Czesto elekt yzmem nazywany jest niemiecki narodowy styl renesansowy z konca XIX w. Mrukiem. artykul o wysmako* Eklektyzm z greki. Co za czasy! Taki eklektyzm. . Daj spokój mówila babcia. Caly obfajdany kurzym gównem. Tendencja do laczenia ze soba róznych. Juz jest tutaj kawalek mn ie w meblach. Wszyscy sie poparowali i niektórzy nawet poszli do kosciolów slubowac sobi e milosc. Jest cudny! Kredens oczywiscie. Lózko skrzypiace. Nawet ten sam wiek. Powinni do nas przyjechac z dizajnerskiego czasopisma i podziwiac ! Dobrze. wiec loz e bylo typu matrimonio. Gospodarz oddal go za paczke marlboro i piwo. wstawila sobie mama do swojego pokoju. Do kiedy? Nie umieli byc sobie wierni przedtem. Z Kozlowskimi. 71 wanych wnetrzach willi pani X" (znana piosenkarka. bezsecznej fakturze. w seczki i sloje piek ne. Dawidem. o tego ich kundla. Zapuszcze tu troche korzonków. Po co nowe? To wytrzyma do nastepn jny! Z kim bedzie ta nastepna? pytalam.

Skazujesz sie na byle co.kochac sie kobieta i spac z nia to dwie namietnosci nie tylko rózne.. Co. Ladnie.. p oddajesz sie na wstepie. jak wielka koldra czuje sie jak w bezpiecznej norze. luzne ukladziki.. cos w tym jest. dbac.. Ja nic ludziom nie jestem winien. Wiesz. To nie tak. ze skoro mógl za plecami zony. Te n lesniczy. wiec tylko okazjonalne. na ile moglibysmy byc ze soba blizej. tylko to niczego nie zmieni. co nic. Wszystko stoi wszedzie. Kiedy rano wstaje wklada te swoja zbroje i zamyka sie. to swiadectwo zaufania i czulosci. wiec czuja sie przy tobie zbedni.. dlatego tak. co prawie przeciwstawne. Wspólne sypianie. Mam jednak racje. ze nie zaiskrzylo. bo sie jej pozalil. co? . Do czasu. Zalujesz rozwodu? Chyba nie. Wasz Tomasz tak mówi. lezac ospale po sprzatnieciu mu kory tarza i po miseczce zurku z torebki. Ludzie w ogóle cie nie obchodza. Kochales ja do bólu? Walczyles o nia? . Ni e gadajmy o tym.. fajna byla? pytam. To bardziej intymne niz robienie milemu koledze la ski na piwnej imprez-ce. No. taki przytulony. ze znów ktos go zrani.. a o milosc tym bardziej. k ochamy sie.. Jasno stawiamy sprawe zadnego przekraczania granic! Niezobowiazujacy seks bez wc hodzenia sobie w zyciorys. Ale Gosia mówi. Ty sie boisz bliskosci. oddales ja walkowerem. Boi sie. Jak? Uwazasz. Tylko wtedy Slawek jest caly mój.. Ja to wiem! Slawek. cieply. Moze ona chcialaby zobaczyc w twoich oczach te kajdanki? Moze zabraklo zaru w wa szym zwiazku? Byles zbyt obojetny. ze wszystko samo sie powinno stac. Co prawda spimy razem do rana i ja lubie ten rodzaj sennej bliskosci. Tak nie mozna! On jest jakby w p aralizu uczuciowym. a jak ktos chce byc ze mna. Takie. No. Po cichu kazde sprawd za.... ale czy to wystarczy? M oze facetowi.nie wiem. Milosc nie wyraza sie w pragnieniu spólkowania (to pragnienie dotyczy przeciez ni ezliczonej ilosci kobiet). W dodatku introwertyk. Ze strachu. bez twojego wysilku. Mozna mu zabrac jego zabaw ki i on nic nie powie. to i za moimi tez by mógl.. Wspólny sen. co powiedzial Kundera? pytam. Bylismy ze soba na roku i tak jakos wyszlo. mruknal zamyslony. no i sama musialabym sie zastanowic. wychodzac spod prysznica ze . co? To wytrych. to prz eciez nie gryze. Mimo postury tura i sloniowej s kóry jest wrazliwy jak dzieciak.. Tak sie mówi. Samo bzykanie juz niekoniecznie. a ta twoja zona. Pózniej sie zaczelo sypac i rozpadlo sie.. Mruczy i szepcze. ale w pragnieniu wspólnego snu (to pragnienie dotyczy t ylko jednej kobiety)". mialem ja przykuc do kaloryfera? Poszla z innym i juz.. ze go kobitka puscila w trabe. Mnie nie. czy tego chce. zadnych sentymentów. O matko! 73 Nie umiem sie przedrzec przez ten jego pancerz. o wlasnie! Sypianie to wynik pewnej inty mnosci. zucie szmat. pelniej... Nie bylismy sobie pisani. (Babcia pewnie w grobie sie przewraca. Panienki na raz. jak jest tera z porzadny seks bez obietnic i mydlenia oczu jest uczciwiej. Slawek! Ty wszystko tak traktujesz! Dlatego jestes sam. Zamykasz sie w takim bezpiecznym skafandrze i dajesz siebie tyle. Stras znie. dobre. To znaczy. Oddalem. Nie ma tak w zy ciu! O przyjazn trzeba zabiegac.. Pójdzie za krzaczek i tam sie wyplacze. Moze pozwolilby mi sie dotknac? Moze powoli bym go otworzyla? Potrzebowalabym czasu. wracamy i sprzatamy. i kiedy mnie obejmuje lapami. lazimy po lesie. Tere-fere! Juz je przekraczamy. Jestes bierny. dluzej... Takie podchody. Bywam u Slawka w tej jego meskiej gawrze w piatki.. Ja wiem? Fajna. Taka wspólczujaca).. soboty i niedziele. Gadamy. Jak n a taki niezobowiazujacy seks i mile wieczory jest dobry. Wielki..Z Jeanem Philippe'em chcialam do oltarza. a nasza kolezank a na imprezie zrobila koledze laske. bo on ma takie kawalerskie naw yki. Boisz sie takich tematów? Nie.

. modne i. Za to SMS-y wysyla cudne! 74 Rzadko sie odzywam. bo ja wiem? Jestem szczera. bo sie boja. szczesliwie. cos zrobie zlego. Slawek t ak samo. Oni tak maja mówi Gosia w kuchni.. Na razie S.. ze co? Ze mu ze mna w lóz ku dobrze? Ze sie cieszy... nieciesz ace mnie wcale. nie zrobie nic za twoimi plecami. Musimy pogadac. Po prostu ci go zal. Jeszcze ten dym z cygaretek. Nie myl tego z innymi uczuciami... Troche prowokacyjnie wysylam mu SMS-a: A masz dla mnie miejsce w swoim zyciu?".. Zapieraja sie. 75 Wariatka. wygodny ukladzik? Paszminowy szal. Caluje. Kupilem ci szal z paszminy. Ale mysle o Tobie. Bo ja. rozumiem. Slawcio mi przywiezie taki szal z kózek nepalskich. Drogie to. Chce mi pokazac. Ostatnio dotykalam takiego szala u ciotki Nel-ly.. Slawek o tym nie wie. a reke wyciagnac do kogos nigdy. Mily gest." Ja zupelnie inaczej rozumiem slowa: . O dpowiedz: Ile chcesz". Jest sympatia." albo: Tesknie za twoimi cycuszkami. samotno . No... czego? Ze cie zranie.. J a sie chyba nie nadaje. Jak mówisz. co juz moga uprawiac ziemi. Paula. i okropnie cierpi na samotnosc. jak ma z nami byc. S. praca. ciuszki jej przeszly lawe nda i to razem daje taka specyficzna ciocina aure. kochanie. bo wiem. porozumienie. ja jestem szczera. jak on tak siedzi pelen niepewnosci.. Nadto u nas w szafach snopy lawendy leza. Mole go. tosmy sie dogadali! Boi sie. Chyba nie chce. tylko czulej.To z Nieznosnej lekkosci? Nie zwrócilem uwagi.. jak on by chcial? Ze nie pakuje mu sie do zycia i godze sie na takie niby nic? Lekki. Mój Boze. Lubi mocne perfumy. w Prowansji. Slawek nie chce. To lepsze od kas zmiru i na topie. Jakos mi trudno to sobie wyob azic. szczególnie na stare lata. zeby nam chociaz okularów pomógl poszukac. Bardziej dekla-racyjnie. Chodz. Znam juz na tyle Slawka. ciezko mu samemu. . Tez mu tlumaczylam: Slawciu! Nie musi by c cud! Dobra.. ze kózka musi zginac. glebo ko. z kim spisz? Kogo w nocy dotykasz? przytulasz? To okazanie. S. zebym weszla w jego zycie tak na powaznie. Tyle panie nek zahaczyl. Ale chyba mozna na tym budowac. Gosiu majtam nogami i bawie sie cukrem. Nie bój sie! Ale.. Ale co sadzisz? Sen jest takim. to i mole sie nie legna! Fakt. Mieciutki. Paula. ale sie placze! Slawek. klóca z rodzina. niezna-czaca nic. jutro jade na Litwe i do Kazachstanu. Paula . zaczna lekcewazyc. to mam ochote wziac go za rece i powiedziec : Chodz tu do mnie. ale czasem.. Caluje tam.. Za Boga nie chce angazowac sie w zaden zwiazek. I co? Zonglerka slowna. Niestety. juz dobrze." Z paszminy?! Zwariowal? Musi byc drogi jak cholera! Paszmina. Starenki. ze dzi eci sie ich pozbeda.. spokojna... A ty. Filozofia?! Wszystko ci jedno. dobry seks. Paula. gdzie ostatnio.. a zadnej nie ma na dluzej. bo jestem taka ulotna. ze on t o obróci w zart... tak to chyba jest. Cos jak gosp osia na przychodne.". Jakis absurd. silnie sie perfumuje tlumaczyla ciocia. zeby pozyskac z niej te mieciusienk ie klaczki. ale jej za nic nie przepisza dzieciom. ilez to trzeba? Powinnismy miec kogos.. moze miesiac. gdy ta samotnosc emanuje z niego jak z porzuconego dzieciaka. Oj. madra i mila. Ciotka pachnie specyficznie.. powaznie myslisz o Slawku? Nie wiem. SMS od niego: Wróce pod koniec maja. nie bój sie". jedwabisty i delikatny. nie zezarly. aleja chce wiedziec. gdy gadamy sobie przy zmywaniu jak ci. to taka ladna filozofia. Nie bedzie mnie dwa tygodnie.chce byc z toba". Ty mnie bierzesz za kogos. ze. Bo wiem. ucieka od tematu jak diabel od swieconej wody. No. ze u niego to znaczy: chce cie bzyknac". Juz chce byc z Toba. lalunia na telefon? Musimy pogadac. Ja nie jestem jakims..

ani jego powiedziala Gosia dobitn e i popatrzyla na mnie tak.. Nie wiem. Paula. czemu stale jest sam? Moze zan adto przebiera. S eks tak. na plotki. I teraz. Oderwe sie. ale on sie boi bliskosci. odpuscila.? Rób.. która wie wszystko.. czy to wazne? Jedziemy z Tomkiem do W roclawia.. której sama kladlam do glowy i moralizowalam na temat Jeana Philippe'a. co mialaby dac Pauli taka wiadomosc? Twoja pomylka mo ze sie okazac jej szczesciem. Mamo spytalam mojej mamy. Powiedziec Pauli o mnie i Slawku? Co powiedziec? No. czulabys sie tam obco. On nie bardzo".sc po obu stronach i jakas wspólna powierzchnia. I chyba tak bedzie uczciwie. Paula poznala Slawka Maja i to zdaje sie poznala go dosc dokladnie. Na razie zaniepokoila mnie jej szczuplosc. Paula i Slawek.... A moze nie. Moglam sie spodziewac takiego obrotu spraw. O milosci nie ma mowy. ze kiedy poczulam. No i nudzilam nawet gdyby. Tu ma marne szanse na taka. Slawek pytalam go kiedys dlaczego nie wezmiesz sobie na stale jakiejs miejscowe ... jesli juz by chcial. Dla niego chciala rzucic wszystko. sie porobilo"? Jak to wytlumaczyc mlodej dzie wczynie. znalazlby niejedna do tanca i rózanca. Nie mam pojecia. to na powaznie. zonaty byl.. moze leka sie prawdziwej bliskosci? Wiesz zaczal i westchnal chcialbym tez porozmawiac! smie je sie. Zalatwie kilka spr aw. ale gdybysmy postawili sprawe jasno? Ze zamiast samotnie bedz iemy sobie razem tak. gospodarnej? Przeciez samemu ci zle? No. Musimy pogadac. a Slawek bardzo czuly na wdz ieki panny ladnej i wyksztalconej. z którym romansowala we Francji? No. a Slawek nie. 76 Gdyby poszukal. Teraz pociesza sie Slawkiem. czy ty szukalas? Ja. jakby chciala cos dodac. Tyle razy chcialam jej powiedziec. pomysle. ja powaznie pytam! Chcialam. tylko. ze próbowalismy. widze w niej podobienstwo do Slawka. przeciez mnie nie chcesz obrócil w zart. Slawek ob jawil sie jak królik z kapelusza i. zaradnej. Moze chciala jeszcze pomoralizowac? Napisalam mu tak: Czekam. Nie bylo szans na nic. masz racje. zeby sam sobie odpowiedzial na pytanie... No. Nie rób mu tego. Na reszt e zycia... On.. dopóki nie ma tutaj wielkiej potrzeby rak do pomocy. kiedy czasem rozmawiamy podczas domowych cz ynnosci. Ale moglam sie d omyslac. ale nie chce byc tylko panie nka do wyra.. al e. co mialam jej powiedziec. Ty wkrótce spotkasz swojego adonisa i co? Znów Slawek bylby opus zczony. Nie sadzilam. nie wiedziec czemu. Slawek.... to moze p ogadam ja i Paula. Tylko nie skrzywdz ani siebie. Ale jakos bylo mi niezrecznie i glupio. Wykret. bliskosc nie. w ogóle to Paula . Paula. wpadna sobie w oko tak szybko. Nie igraj. Pytia? Daj spokój. zajrzysz czasem? Bobkowi podsypiesz. w zyciu nie czula takiego poteznego kopa.. ze oboje ona i on. ze Slawkiem. a Ma nia jak to Mania rzuci zimna uwage. Gosiu. Tez tesknie.. Musze skoczyc do Warszawy na uczelnie. Nawet nabrala powietrza. Moze racja? Przyjdzie stosowna chwila. ze on sie zdecyduje? A co to ja jestem. Ona i Slawek? Sadzisz. ze kiedys. ale nie wyszlo. ze jak sama powiedziala mi ostatnio. ze ja i Slawe k. Na dlugo? Mama zlekcewazyla moje pytanie... ze stracilam Janusza. Nie igraj. Paula jest bardzo odwazna i bezpruderyjna. kiedy sie przygladam Pauli.. jak chcesz.. wiesz. i do Manki. Paula". Nnnno. Warto by zawrzec jakis uklad. Jean Philippe. Próbowaliscie.. No. wzburzyl jej krew do takiego stopnia.

Elwira? Tak sie nam zebralo na psioczenie. Musimy pogadac. panie Heniu! Powitac. O. Zarzadzilam wyjazd na zakupy do Szczytna po jajka i cukier. . Paula siedziala obok mnie i dala sie wciagnac w rozmowe o facetach. a oni co? Z lepszej gliny? Nazisci popier doleni! Kto? Heniu nie nadazal. Weterynarz. a poprawy nie ma. papier do drukarki. bylo zdumiewajace. powitac. co poczulam. i szlysmy do stoiska z jajkami z miejscowe j fermy. Kupilam tam test ciazowy.Tak sie sklada. Bazarek. Obie bylysmy juz obladowane siatkami. ani ta jej mala an emia. wiem. wsiarze! Ja n ie wiem. Antka? Maz babci Malwiny wczesnie zmarl. A wy. ze c zarny? Czytalam i az mnie szarpnelo. cos w zarysie ust? Jest taka szczupla. zaszczepila mnie jakos. która pokazywala sprzedawczyni.. co jest zrozumiale. gdy postawilam ciezkie pakunki na pustym kramie obok kramu z nabialem i popatrzylam na Paule. jak sie nie przekonam. opowiadajac o nim 77 i ganiac podrywaczy mojej mamy. bo inaczej zwariuje. Moze to niezyt zoladka? Anemia. prosze pani zwrócila na mnie wesole oczy i wtedy to zobaczylam! Cos mi w jej twarzy zagralo obca nuta. na której jest mala apteka.jest szczupla. co to takiego? Czy sie nie myle. czy mam racje? Czy mam po m amie zdolnosci prekognicji czy tylko mi sie zdaje? Ciekawe? Henio Piernacki osowial po smierci naszej Kaski. bo jak ona jadala w tej Warsz awie? A tu wcina. aleja lubie starszych i kreca mnie pokreceni rozumiesz cos z teg o.. powiedz! Kazdy przeszkadza. slonce schowane za chmurami. Elwira! Witam. wyszla. Czytalas. ale to nie tylko to. ale to nie moglo byc powodem tej jej szarosci. ale mama nie odbierala . ale babcia. Spotkalam go u Elwiry. to dlatego. a ja poczulam nagle. co mówisz. Zawsze bierzemy XL. to zawsze mialas mocno starszych od siebie part nerów? dopytywalam. bo to. czesc. Wietnamczyk. skad to drogi prowadza? A wracam ze Szczytna. po buraki na sok i k was foliowy z zelazem. ale równolatkowie? Z zadnym nie wycho dzilo? Byl moze jeden. owsze m. Nie umiem sie odnalezc w zwiazku z malolatem. Wracalysmy z bazarku boczna uliczka. Juz przerobilam te lekcj e. co tak spi skujecie? Co. Wyciagnelam ja na zwierzenia. Znacie ich? Ja znam Elwira sie usmiechnela. Rzadziej zaglada nad rozlewisko . Ci. Murzyn.. Stanowczo za malo o niej wiem. takie tam. przyszarzala. Ona by kogos nie znala! A ja slyszalem tylko. Z tego. ze tez by takiego.. Chyba te cienie pod oczami. ze oto wiem cos. to skad ta lekko opuchnieta dolna warga? Paula mówila co s do mnie o swoich facetach. jak ich pogonilam. Do mamy i Tomasza czesciej. strasznie wesoly. kto ich tego uczy? Mamusia? . co pobili tego w Elblagu. wcina. mamo Gosiu? Wiem. bo poznalam naszego doktora Mama-dou i jego zone. ze wychowalam sie bez ojca z mitem Antka w tle. tego lekarza w Elblagu pobili. o czym jeszcz e ona nie wie. Jak wyszlam z pyskiem.. Pierwszy raz w zyciu mam przeczucie! Jakie silne! Ajak sie myle? Dzien nie byl specjalnie piekny. ale teraz jakos tak. Wczoraj pod sklepem u nas podobni stali i gardlowa li. Musialam zaraz zapytac. ale poznac nie poznalem fajny? Fajny odpowiadam. mily.. Cos mnie niepokoilo. zbiera sie na desz cz. Nikt ci nie kaze zadawac sie ze smarkaczami. zmeczenia. bo sa bardziej zaprzyjaznieni. Nie dla wszystkich burknela Elwira pieprzony kraj! Co za naród. Zyd. Zaciagnelam ja do osrodka zdro wia i zalecilam zbadanie krwi. Moze ma anemie? No. Zadzwonilam do mamy. które jajka ma nam zapakowac.

a nie zadne kseno". gdy konczylam studia.. Kuba fantastycznie robil ten taki dziwny. a Mar ynia kupowala kolo klubu. ale nie wiem. Skokietowalysmy Jap onczyka z naszego ulubionego sushi baru na Francuskiej i nauczyl nas zwijac maki" i robic nigiri". jak jeszcze byl Kuba i po jego wyjezdzie szalalysmy z Mania w kuchni. i mnie. Gdzie pracowala? W Dzwierzutach.. ale jak ja dzieci na korytarzu wyzywaly. bo w Warszawie sama s iedzi na brzydkim osiedlu. Pomysle. w którym grywala.. zastanawialam sie. Mów po polsku! Tak to sie nazywa. panie Heniu! To normalne! Ide.. jak to robi wiekszosc moich kolezanek. panie Heniu! Poprosze! Czesc. i przywioze miodu? Pani Basia ostatnio nie chciala! Jasne. gdy sobie wyobrazilam Elwire na mównicy w kosciele.. Nie za fajny mamy temat do pogawedek. ksenofobia. pani Gosiu. jak wychow uje krnabrnych ksenofobów! Panie Heniu pytam czemu pan nas omija? A. pieknie wygladasz sluzy ci! Usmiechnela sie szeroko i puscila oczko. Królowie swiata Wisniewski. to ja moze zdaze. ani szkola. Zarlismy wiec sushi i sahimi. Elwira. wkupnym bylo wasabi. Nam popra wilam sie.? Takie macie dobre serduszka! Oj. Zaproponowalam jej tu dom. wiec ws zystko potoczylo sie supersprawnie. az do obrzydzenia... co tylko bylo do zalatwienia. Szkoda. za rozboje. Oslab lam jakos. po grecku kseno to obcy. przyg otuje wyprawke dla mojej Marysi. Zwariowalismy na punkcie sushi. Pozegnalismy sie i porozjezdzali. bo jak sie szlo do nas na sushi. a u mnie dom duzy. Ale wpadne czasem oczywiscie! A. ze nie córka? No nie.. Moze awitaminoza? Anemia? Ostatoio nie dbalam o komfort zdrowego jedz enia. Spytam. nie chce klopotac. to zwykle prostactwo i sloma. rózowa linia. pani ma teraz swoje zycie. A. To kolezanka mojej córki. ze rzucilam w kat ten pomysl.. Pojechal zarobic! Mackowiak to samo. surowa ryba. Nowych gosci pod da chem. Zawiozlam Mance dary od mamci i pojechalam na uczelnie. jakis . bo Paula jutro wybiera sie do Warszawy. . W Warszawie wlasciwie szybko zalatwilam wszystko. Nawet poczatkowo. imbir marynowany. ze nie jestes dyrektorka i ksiedzem! Oj. jakbym byla dyrektorka. u mnie dom duzy" powtórzyl i pokiwal glowa i szepnal: Kto dzis tak mysli.. byloby! Az sie rozesmialam.. Razem przerobilismy kuchnie! Stalismy sie popularni w towarzy stwie. Czego? Elwira przekrzywila glowe. Kolezanka z firmy Jannego zapalala checia wynajecia ode mnie Chomi-czówki. Jak spotykalismy sie na Saskiej Kepie.. 79 Cienka.78 Niestety. Weselej i jej. a zakladani e rodziny teraz. Henio popatrzyla na mnie badawczo i usmiechnal sie z jakas melancho-lia.. slyszeliscie? Juz poszedl w Irlandii do pierdla za kr adzieze i rozboje. Ilez to wieczorów. japonski omlet. Profesor mój ukochany. kolacyjek! Typowa domowa u Marysi na Saskiej Kepie w tym zacisz nym i milym domku. Wstyd! Henio kiwal glowa i wzdychal. Zdaze! Teraz profesor znów pytal.. No. Marynowane grzybki bo strasznie lubi! Oj. Gosia! Chamy i tyle. Ale Malgosia tak wyskoczyla z tymi Mazurami.. nie grozi mi wybitnie. Uwaza. Cos slyszalam. czy chociaz zaocznie czy jakos tak. Ryje powinni takim poobijac. ze powinnam polaczyc moje zdolnosci z wiedza o inn ych kulturach i wtedy dam czadu! Moze ma racje? Tez mnie to korcilo. nie wiem.. Tylko ze zdrowiem cos mi sie porobilo. ta panna to mówili. tyle ze go deportowali. Po mojemu. stary dziad. dlugo namawial mnie do pozostania i prób podjeci a studiów na etnografii. to nikt im do rozumu ni e przemówil! Tak pozwalaja gnojom na doroslego gadac! Elwira wydela usta i prychne la: Ja bym im nagadala. co i jak. Ta zona naszego Mamadou tez juz nie pracuje w szkole wiesz? Elwira sciszyla glos . ani kosciól sie nie przyklada do likwidowania ksenofobii.

Dopiero u Malgosi nad rozlewiskiem dostalam apetytu! Bezkarnie wcinalam chleb ze smalcem babci Basi. gesta fasolówke siorbalismy z Janusze m az huczalo.. dalam krew do badania na cito" i. ze jakos mniej jadlam i schu dlam. Wez to. Kuba wolal te smierdzace czarne. lykajac jak indyk te wszy stkie pastylki. Kielki. Juz.. zagladala do gardla.. a wlasciwie dwoma. zobaczysz. Mania tez. ale nic mi nie przybywa. Wynajdowalysmy nowe trendy. wszystko spowodowalo. ale jakos kiepsko mi szl o. nerwówki. Patrzylysmy na siebie. przynioslam jak grzeczna uczennica do kuchni i polozylam przed Gosia.. Pieczone jabl ka albo ekologiczna szarlotka Manki.. i ogólnie leca ze mnie jeansy. wiec kochalismy sie inaczej. Wina nie. z ogórkami kwaszonymi. ksiazki. W willi na Zoliborzu czy w Radosci .. Oczywiscie od razu dostalam szklanke soku z buraków i falvit i kwas foliowy i jaki s preparat witaminowy z tych Naturapia". Chyba wiem. Nie teraz. przed Wielkanoca. Kropla moczu spytala. 80 w pozycji misjonarskiej.. Slawek smial sie. Pogrzebalysmy w szmatlandii.. Daj mi czerwonego wina. orzechy i rzepa. ze masz ostatnio zaburzony rytm. nanoszac krople na znacznik. Tylek mi wsiakl. i tak a jestem przezroczysta jak mówi babcia Basia. ale kolo szyi nad obojczykami porobily mi sie solniczki". Badala moje tetno. Jednak te spory z moja matka i tesknota (dzika wprost!) za Jeanem Phi-lippe'em. a pózniej pojechala m z Goska po zakupy na targ do Szczytna. no cos ty! Zabezpieczalas sie.tani kawiorek albo zasadowe chinskie piwo. Przy nastepnej wizycie Gosia i pani doktor poszeptaly cos tam. Lubilam dosiasc go. Któregos dnia Malgosia popatrzyla na mnie badawczo i zarzadzila wyjazd do osrodka zdrowia.. Jem normalnie.. Tralala! W Warszawie sadzilam. Tak? Teraz nie masz sesji. ze sie odjem" po skonczeniu zajec. ale ja tak zawsze. mam. On mówil: aromatyczne". a juz zarzutka kapusciana z ziemniakami poemat kwasny jak diabli i ozdobiony skwarkami usmiechala sie do mnie z miseczki. jak ogiera. z Jeanem Phi-lippe'em? . co ci jest.. Niby chude modne.. jakich dostane rumienców! Nie. Gosiu.. na której to sie stalo.. Podalam jej pipetke. Odetchnelam. mamo Gosiu powiedzialam. to zupelnie potrafie sie zatrzymac. A jakze! Fantastyczna! Pogadalysmy o cudach mak robiotyki.." No nie.. jest holi stka. ze mnie zgniecie na placek albo mi polamie kosteczki. zalic zylysmy apteke i wio do domu. o glodówkach i homeopatii. Test ciazowy" przeczytalam oglupiala. czerwona kapuste i szpinak mlody i drogi. jak bylas teraz. Mialam tempo pod kontrola. Co to? spytalam. Czarodziejskie pudeleczko z oczkiem.. Znaczy jestem zdrowa. no i podobno bardzo fajna. babciu.. bo mama zaszalala na imprezie i nawet nie pamietala. Kupilysmy buraczki.ide odpowiedzialam glucho i poszlam na siusiu. Tamtejsza pani doktor. fasole. przeprowadzka nad rozlewisko. miedzy piersiami (piersiami?! Ja juz prawie nie mam piersi!) kaloryfery" z zeber . usmiechajac sie tajemniczo. nie ingeruj w boski plan! Widocznie obie z matka ta k macie. bo spod folii zapewne. Tak czy siak. na tej jego kanapie. o szerokich horyzontach. To znaczy Gosia ta81 szukaj wykretów! Nie kombinuj. Masz mature? Wiesz cos o miesiaczkach? Mówilas. soczewice... wyszla anemia.. Ja zdecydowanie bardziej lubie zielone wodorosty nori. No. Byl tez okres makrobiotyczny wywazony i pelen filozoficznej tresci i sporo go zo stalo w moich smakach. jak nie dojadam. a juz w czasie sesji. do Dzwierzut. Teraz to polozyla przede mna jakies pudeleczko.' Mój ojciec byl kompletnie nieznany. szepnela.. Walisz do mnie jak z dwurury. w oc zy. nowe sklepiki z azjatycka zywnoscia.

usmiechajac sie swietoszkowato. Zaprosil mnie na kolacje. To dobry znak. Zawsze taki powsciagliwy.. ale jednak ciagle pod górke. Karnawal byl! A ja wiem. Zapo wiedzial carska uczte. U rekawicznika czy tego od sztucznej bizuterii. teraz jawi sie jako oredownik wspólpracy polsko-kazach-skiej. Zadzwonilam do Manki z ta cholerna rewelacja. Teraz chc e sie ze mna kochac zwyciezca. Ale panstwu danine i tak musisz zaplacic. zwyciesko i oko mu blyszczy triumfalnie.. Slawek wrócil z wyjazdu zadowolony i pelen optymizmu.. raz byly wieksze. Nie jestem.. a w zasadzie Sla wkowo-kazachskiej. odreagowaniem. jak sieje zaplanuje. owija naga. Gosia wyszla. koniak gruzinski i kawior. Rozbiera mnie. ale tam wszedzie nas fetowali takimi deli katesami. Slawek wzial k romke naszego razowca.. Pospij i pamietaj: Co nagle. Nie wierze. to po diable". Gadalysmy krótko. jest dobrze! Bylam zaskoczona jego nowa twarza. a ja rozplakalam sie z zalu i z tego. natarczywy. No jasne! Dziecko to wspaniale doswiadczenie przekonasz sie mówila. ze by wszystko opowiedziec. No przeciez taki byl do wyjazdu. jaki pyszny ten kawior. Na razie jednak da walam mu sie wygadac. bo w zasadzie jest mrukiem i woli slucha c. nie wylew ny. Paula. jak kuleje doplyw pi eniedzy kompletnie potrafia sie zalamac. radosny. Chodz! Jest wesolo i radosnie.. Czekal na mnie na podwórku. Nawet late ks przegryza. który jadal bliny gryczane ze smietana i z kawiorem wlasnie . to tak jadl. i nie c hce byc! Juz Maj. Szampana! Otworze ci szampana! Do kawioru w sam raz! Szampan jest lekki jak sfermentowany sok moze byc.. Ja moze nie jestem koneserem. Jadlem! ucieszyl sie Slawek. a gdy wyskakuje jak niechciana krosta. Czytalam w Wojnie plemników.. oblozyl smietana i polozyl na to lyzeczke kawioru. to potrafi zrujnowac zycie! Przesada. spragniony.. starszy jegomosc. Sie uparly. Mój kolega Marian. dlugi rosly. ostrozny. ale koniaku mi nie lej. Krec ilam.. jaki smak! Dziekuje. Gosiu warknelam i odwrócilam sie. To moja robota. zobaczyl prace i perspektywy juz konkretne i namacalne i macha grzywa! Poprzednio moje damskie ramiona byly jakby sciana placzu. ze jak sie upra. ale.. Super! Jestes piekna! Jest uwodzicielski. ze niby chce spac. czegos na odwage. zobacz. Zreszta potrzebowalam babelków. Król po wygranej bitwie. nie moglam jej tego powiedziec. chwycil jak piórko i zaniósl na góre. to nie ma zmiluj. czemu ty stale w tych ogrodniczkach? Takie jak ze starszego brata. bylego chlo paka mojej przyjaciólki.. Gosia patrzyla na mnie. niz paplac. gladzac mnie po rece. Masz swietne nogi! Powinnas jakies szpilki. Nie w mojej sytuacji! Tak. Nie jestem gotowa. Chcesz whisky? Nie. a jak czuja opór z araz depresja albo zawal. Teraz poczul ciag. Jezu! Ale gledzenie. . bo jego zona jest bez plodna. raz mniejsze. Szlo mu ciezko. rysuje sie jakas wspólpraca. ze to plemniki-nadgorliwce Jeana Philippe'a szukaly spelnienia. bo chcialam pogadac ze Slawkiem powazniej. Jestem w ciazy". przerób i handel z Kazachstanem . Teraz usmiecha sie zalotnie. bo jest sie z czego cieszyc. On i jeszcze dwóch jego kolegów spod Pisza. mój pomysl i nikomu nic do tego! Mój i moich kum-pli. r ozesmiany jak nie on! Przywiózl mi ten cudny szal. Jak niesamowicie oni sa zalezni od pracy! Jak jest kiepsko. Masz. inaczej smakuje niz te z marketów. Pojechalam.. w paszminowy szal. Zobacz. Paulina. spróbuj. Kombinuja i kombinuja. bo nie umiem powiedziec tego na glos. Drewno z naszych lasów i z Litwy. Tak maja. Sa nowe kontakty. ja wiem. ze nikt mnie nie rozumie i n ic mi sie nie udaje i taka jestem nieszczesliwa w ogóle. A mnie to przypomina dziadka Kuby. 84 Cholera musze.

Paula. myslami gdzie indziej. jak zwykle trafiajac jak kula w plot. ze robimy taki cyrk: Jestescie zli. Jest em rozproszona. Brzmia raczej jak imiona dl a kotów niz swietych. to wieki doswiadczen. ale babcia Basia tak mi powiedziala: Córenko. Teraz! A jak to bedzie z mieszkaniem i w ogóle. wspólne dni.. Bo przychodze tu jak panna do sprzatania. jak masz przyjsc. dumny. Co ci. ze powinnysmy sadzic i siac mnóstwo kwia tów.. Jest taki delikatny. chociaz.. choc iaz nie mam specjalnie rozbuchanych zmyslów.. Tak? No. Zostaje tu. kiedy udajemy! A wy nie mozecie udawac! My tez mozemy klócil sie Rocho. Zawsze tak bylo.... Naju czciwsza. Moze czas em w weekendy. Jest juz po zimnych 86 ogrodnikach". Niech ma temat do p rzemyslenia. No tak. Caly czas mysle powiedziec mu czy nie? Udaje szczytowanie. Wolny ptaszek. Ania tez uwaza. Ale co stoi na przeszkodzie? Mozesz przeciez przyjechac w pi atek i zostac kilka dni. Do orgazmu mam jak stad do Chin. Nie dogadamy sie dzis. Paula? Nie wiem. Czemu pytasz? Tu? Przeciez to. tak sobie pytam. a chlopaki byli w sciekli. czesciej tu czy w Kazachs tanie? Jak to? mruczy. zeby nie zmacic mu tej radosci.. masuja c mi kregoslup opuszkami palców.Robie wszystko. natarczywie. ze co roku na ogrodników" sa oziebienia i nawet przy mrozki.. co ci chodzi po glo wie? Chcesz mnie usidlic? Usidlic?! Co za terminologia! To leci przymusem. a gdzie mam sie wynosic? A z Kazachstanem rozmawiam przez internet.. Spróbo wac? Jest jeszcze cos. A mnie chodzi o wsparc ie.. gdzie bedziesz. Nasladowalysmy ja jako mlode studentki. Przynajmniej skarpety. zmeczony". ale kultowa. Wystarcza mi! Jak posprzatam. prowizorka. jest nawet przytulnie prawda? Zawsze sprzatam. Przekora we mnie nie dowierza. Slawek..Noce i dni. jak kobieta udaje org azm). A jak mu zle.. Tak... smieje sie ze skojarzenia i ma na mysli tylko bzykanie. Dobra szkola Meg Ryan z filmu Kiedy Harry poznal Sally (ona siedzi w barze vis-a-vis Billy'ego Cristala i pokazuje mu. Jest zanadto rozeuforyzowany. Jak nie. to w depre-che: Paula. Rocho! Przeczytaj Uklad Kazana. To stara rzecz. buty. dluzej? mówie spokojnie. . stad porzekadlo i zaden szanujacy sie ogrodnik nie wyrywa sie z rozsada przed pietnastym . Reaguje glosniej i ostrzej niz zawsze. siedzac w pubie. moja sliczna. Noooo? mruczy. Slawek jest upojony swoim wyczynem.. taki sie czuje wypalony. Nalewa mi szampana i juz zamyka oczy. Nigdy dotad nie byl w takim maslanym nastroju. Za wczesnie. Mój Pajaczku. Tez o tym myslalem. niewola. Rano wracam nad rozlewisko dogladac ogrodu mojej nowej pasji. Znów poszalalam w ogrodzie. Nie c hce domu ewidentnie. On tam 85 udowadnia teze. to swiatlo widzisz juz z samochodu i ktos czeka? Ty? Czekalabys? Cos nie wygladasz mi na domowa kurke. ze wasz Kozak to najdemokratyczniejsza czesc waszego ciala... Piesci namietnie. i zdobic nimi pensjonat.. bo nie wiecie. pomoc. Jeszcze tylko pietnastego zimna Zoska" i mozna sadzic flance. Niesie mnie na lózko i rozwija z s zala. pobylibysmy jakos razem. czyli Pankracym. Nie chcialbys miec zycia takiego bardziej stabilnego? Miec normalny dom z firank ami i ze jak wracasz. to chocbys mu pistolet do napletka przystawil nie stanie! I mozesz sobie nafiukac z dyszeniem i jekami. Nie mam odwagi. bo go nawet nie umiescisz w strategicznym punkcie! I Roch skapitulowal. nora.. Bonifacym i Serwacym.

C emu nie. Czemu on tak dziwnie reaguje? Najpierw lapie mnie. I co. Gadaj. a ja nie moge sie doczekac.. Ty jestes po przejsciach i sie jej boisz i ja tez.. Tu drogo jak cholera! Ale szybciej zakwitna! Dobrze zwrócilam sie do wlascicielki. ze chce pieknosci. zeby wygladal juz jak ze zdjec z kolorowego pisma.. co zakwitnie.. Bez skoków w bok. Slawek. W Szczesnem zatrzymalam sa mochód przed sklepem ogrodniczym. Boisz sie zobowiazan? . no dobrze.. Zasiejem! W Olsztynie kupilysmy mnóstwo nasion. kotów. to naprawde. Musze wiedziec... Nie przeszkadzaj sobie mruczy w mój kark. po lewej stronie szosy. szczególnie tu. czarnym dresie. Ogród do niedawna wygladajacy jak smietnik. co ma.to odpowiedzialnosc za kogos. Drewniana wiata imitujaca chate i widac w kolo mnóstwo krzaków iglaków jak pisza w cza sopismie ogrodniczym. ze ci zalezy? To powazne. ale nie ciagnie cie mala stabilizacja? Wspólny dom? Patrzy mi w oczy z usmiechem. jak szczescie za nogi.. Jakos kobiety sie mnie nie trzymaja. Reszte wysiejem z torebek szepnela mi do ucha. zadbany i wlascicielka tez w czapce z daszkiem na glowie. na Mazurach. z pelnym rozmyslem i kons ekwencjami. moze posluchasz. Ty to mówisz powaznie prawda? OK. Siadam prosto na kanapie i wale prosto z mostu: Jestesmy sami ty i ja.maja. Jeszcze nie mówilismy o milosci. robi unik? Bo zlapal ten kontrakt z Kazachstanem? Wi atr w zagle? Juz nie jest biednym misiem? A ja? Gdybym nagle przestala byc w tej ciazy? Moze tez odrzucilabym Slawkowe amo ry? Pojechalam do niego. I nie ma anuluj". jak jest bez zobowiazan? Po co sie wiazac? Malo sie znamy. ty powaznie? Zle ci tak. ale sie kompletnie nie znam. po sadzonki kwiatów. Mysle o Slawku. Kupuje to. Próbowalem i cos nie mam szczescia.. No wlasnie.. To taka moja i jego szansa na normalnosc. aleja nie wierze. To wazne. Poprosze po dziesi sadzonek wszystkiego. Plac ladnie utrzymany. zwiazek to zobowiazanie. musimy pogadac.. bo? Bo ja juz mam dorosla córke i juz koniec! Zadnych dzieci! Po co nam to? . zeby od razu do oltarza. moze na próbe? I z ych dzieci. ale. zle nam z tym. Slawek . skruchy.. Z dala wyglada ciekawie. cofnij". nasiona. pelnych zóltych kw iatach. Ania upierala sie przy sadzonkach drzewiastych peonii o nowych. innych niz mamy kolorach. a jak napomykam cos o byciu razem wierzga. Od razu poczulysmy do siebie sy mpatie. W zasadzie móglbym spróbowac. Aksamitki tez? Nie! zawolala oburzona Ania.. Paula. 87 Slawek. a razem wesele j. adidaskach. Chyba ma racje. Moze sie nie uda. tuli. Bardzo mnie porwalo to zajecie. bo powiedzialam jej. Nie. wiec sie spotykamy i. tak ma byc juz ciagle? Moze pomyslec o jakiejs wspólnocie? Zwiazku? Nie mó wie. o slonce i cien. Wypytala nas o ziemie. który powoli spelza mu z ust. psów. a ci agle prawie nic nie widac! Ogród to wielka sztuka cierpliwosci powiedziala babcia Basia. Juz ma w sobie sadzonki. robi sniadanie do lózka. Pojechalysmy na rynek do Olsztyna. Na tym budowac? Paulina. A ty robisz cos. Nie boje sie. po zim ie juz nabiera ksztaltów i jest tajemniczy.. Jesli juz sie zwiazemy. milej. Caluje mnie w szyje i wsuwa dlonie pod bluze. Wiem. zeby je utrzymac?! Pokazujesz. oprowadzila i pokazala wszystko. Zadnych dzieci. szczupla i z werwa.? Dlaczego ma sie nie udac? Jesli kazdemu z nas jest smutno samemu.

Wróce wczesnie i wpadne do taty... Po co komplikowac sobie zycie?! Za pózno szepnelam i otworzylam samochód. kochanie? Nie mów nic Mance na razie dobrze? Kurcze! Wszystko sie spieprzylo! Slawek mnie n e chce. Miota sie i jeszcze glupstw narobi. Trudno. wi ec minelam ich i wycielam prosto do lesniczówki. Zaczynamy sezon. Chociaz rozumiem. ze fajny gosc i nie bedz ie przeszkadzal. chociaz nie mialam z tym nic wspólnego. i dzieci nie bedzie. Co.telefonem. Nie twoje. Rozumiem ja. A ja tak narzekalam.. Na razie jednak musze sie zabrac za normalne zycie pensjonatu. ale czy to wazne? Dziecko to dziecko. ze musze sama stawi c czolo rzeczywistosci? Musze stawic czolo rzeczywistosci wyskandowalam w lesie na glos. a mial wtedy te r ozprawy z Lisowska o majatek bywalo.Powiedzial to tak. ze dam pomieszczenie temu. jak kopnal stara donice. ze jest Janusz. gdy partner jest. ze bez partnera.. zeby wyladowac cala zlosc za swo . Jestem w ciazy z tym Francuzem. Bede u Mariusza do poludnia pod te. Mam sie prosic o bycie raz em pod warunkami? Wstalam i wyszlam. Ja tak mysle. ale mez czyzni sa pod tym wzgledem uparci. Zbiegl za mna. bo nie ja jestem s prawca ciazy Pauli. banicja. Genetyc znie nie jego. uspokoil sie. Bedziemy wazac. Wit Stwosz Na podwórku wlasnie wysiadali z samochodu jacys letnicy.. Kiedy go poznalam. Mylam podlogi. temu rzezbiarzowi? Gosiu. A moze i dobrze.. kobiety. 88 Problem Pauli Slowo cialem sie stalo.. Mój Boze. Chyba klal.. ze Orest jest fajny i nieklopotliwy. Biedna! Stalo sie chyba dobrze. Fa cet nie bedzie sie przeciez pchal w niewole i cudzego bachora sam z wlasnej woli ! No. A teraz nie! Gosiu wchodzi Paula.niewiele. to maj sie skonczyl powiedzialam na glos do siebie. Tyle moge. co chcesz. Robie jej sniadanie i glaszcze. Orestowi. Musze byc blisko Pauli i trzymac ja jakos... domu. ze damy pomieszcz nie to. zla. ze mi z nim d obrze i ze on tez sie osiadl. ale reakcja! Jest spanikowana. Mam nadzieje. Placi nie. samodzielna. Co?! Jak to za pózno"? Nie krzycz. jakbym wyzej leciala i widzial a wiecej gdyby cokolwiek z ta ciaza zrobila zalowalaby. ze zrobilo mi sie zimno. Moglam zadzwonic! Zawrócilam. Paula dyszal nerwowo przeciez to proste. ale teraz sa inne cz asy i zadna kobieta juz nie placi za dziecko bez ojca cena nieslawy. bo stoje w oknie i patrze na niego. Naturalnie szkoda. Wiem od niedawna.. Wychodzi. No. We wstecznym lusterku widzialam. ze moze Paula go przekona do zwiazku i zaakceptowania dziecka. To tylko rok. Babci Basi i Tomasza ni e bylo. Niestety. obiecalam Bartkowi. macham dlonia i ciesze sie. obok garazu. Masz dzisiaj Olsztyn? Tak. To rzeczywiscie dobry uklad.robisz. a ona nie.. Ten manewr z dzieckiem moze nie przejsc. ro. najlepiej. ale ty juz masz takie serduszko. Jest niby taka dojrzala. A tak los zadecydowal za nia. No i Bartek sam zapewnial.. Idiotyzm. wy tykaniem palcami. Caly czas zbiera mi sie na placz. a jednak reaguje jak wystraszony dzi eciak. Tyle ze ja mialam gniazdo i meza. ze dobrze jest.. Tak sie juz nazyl w samotni. Wrócilam i schowalam sie u siebie. Nie bylo tematu. jak ja kiedys.. ze drzaly mu rece. Ciagle mam w sobie te radosc. Kocham cie. Sle mi calusa z samochodu. Jest szara na buzi i smutna. Moze Slawek? On jest taki spragniony ciepla. Ja tylko wieszczylam. a na dodatek obiecalam. Janusz spytalam przy sniadaniu pamietasz. ze mi tu pusto! Janusz przedpol udniami w pracy i czasem chlopska reka potrzebna. Glupia. Czesc .. Gosia rozmawia z nimi. ale jednoczesnie. to twój dom. Ma stac puste? Po mózmy artyscie.

Co pomagac? pytalam przez lzy. Bartek be dzie mu pomagac. chca byc blisko. I ze ona tego swojego Adasia ma. Poznaj. meskie rysy. a w moim brzuchu rosnie Obcy i zawalam przez n iego zycie.. niena-chalne usposobienie. Jej brat zginal w Starobielsku. Pa! Mail do Mani: Mania. co jest. Wieczorem zrobila sie Aura. Ukolysza sie. Idzie nam swietnie i nawet koledzy z Krakowa kiwaja przyjaznie glowami. Znów blad.. Jasnowlosy.. kochanie? Boze! Czemu takie lzy? Ktos ci zrobil przykrosc? Rozmazywalam lzy lokciem. Ja wiem. Nie masz pojec ia. Czujesz?! Troche padam ze zmeczenia. kiedy ten gosc podal mi chusteczke... Tak sobie pisze. choc krótko ostrzyzony. Co mnie obchodzi jakis Bialorusin? Tam jest dyktatura. Ma zleceni e na oltarz w drewnie. ze inne. Ja pojdu do kuchni powiedzial cicho i wyszedl. inna historia. Do nich wszystkich... Orest wyrzezbi. Tak mi jakos. blablabla.. Nie lubie i juz! Wolno mi? Juz dobrze. klate ma jak spor towiec. wiec bedzie u nas. kucajac przy mnie. mocno zbudowany. Zerwalam z Majem. ze. Tam za tym badylem. Kleczalam obok wiadra z brudn a woda i nagle poczulam potezny spazm zalu. na przyklad Marysia. Kto to? Rzezbiarz. widzac mnie. Orest mu na imie ladnie prawda? W warsztacie zrobi so bie pracownie. Ze jestem w jakiejs idiotycznej ciaz y. Szczerze mówiac. urwala. Szczerze mówiac. chcialam ja udusic za te swietoszkowatosc..ja glupote. nie chce mi sie pisac. Pa. Musze ci powiedziec. znajomy tych z tartaku. Wlasciwie. Ma jakies trzydziesci pare lat. Przyjade.. jaki klimat! Adas dal popis klarnetu na zydowska nute i krakusy zaprosili na s do swojej zaprzyjaznionej knajpki na krakowskim Kazimierzu. Oni tam sobie graja i wesela sie. ze zycie to nie jest sprawiedliwe. powtarzajac. z chlopakami graja tera z dobry jazz w Opolu albo Lublinie i w dupie maja takie rozterki.. Obiecuje. I ze Slawek mnie nie chce. Co u Was? U Ciebie? Zaniedbalam Cie. To do wczoraj. ale wtedy wlasnie powiedziala: Popatrz. Zwieche mam. inny lud. nikogo. Widzisz? To cos. ze wszystko sie ulozy". Lepsze od sangrii.. Orest ma na imie. No i sie rozryczalam! Wlasnie wtedy zapukala i weszla Gosia z jakims facetem. Montowac oltarz. a ja. Paula! Co ci? Podbiegla.. nad rozlewisko.. Paulineczko. zabrala mnie po poludniu na spacer. Prosze. Szlysmy trawiasta sciezka wsród poletek ziól do kladki. malo mnie obchodzi. Kiedy powiedzialam to Gosi. Mocne. szkoda. Zagralismy wszyscy tu w tej knajpie. To hormony. Mam pecha. Nie chcialam pytan. Oczy niebieskie i dosc mile. Wprowadzil sie do nas rzezbiarz z Bialorusi. tylko gla skala mnie i usmiechala sie.. Bartek Karolak go przywiózl. to inne pokolen ie. Nie moglam pozbyc sie takze rodzi nnej ansy do Ruskich. Obiecalam go zameldowac u nas na miesiac a lbo na kilka. wiec sama pytalam. tylko zycie i. Gramy z jakas niewymowna pasja. Babcia Malwina miala te niechec we krw i. klarneciste. Daja tu boska mieszanke wino z rum em i sokiem z ananasa.. Tak mnie wzielo.. Z Bialorusi. Paulineczko. Ma zamówienie z kosciola ewangelickiego w jakiejs miescinie kolo Or nety. Gosiu powiedzialam przez lzy.. To znajomy Stefana i Bartka. O nic nie pytaj.. zebys wie dziala.. chociaz wcale mnie to nie obchodzilo. Jakies wielkie zamówienie! Go ia opowiada i glaszcze mnie po twarzy. za rozczarowanie i durnowaty optymizm. a Bartek zmontuje. Nie mo-ralizowala. ale odespie w Warszawie. Dziwnie prawda? Jest sredniego wzrostu. Jestem glupia. to gesiak naszych . Przepraszam. Slawek. ze Cie tu nie ma! Siedzimy w knajpie z internetem. mialam to gdzies. 90 Nie hormony. Mail od Manki: Paula. ale olewam to. ze dlaczego wlasnie ja. stad mój mail.

jesli bedzie spokojny. kiedy mlode zaczynaja latac.. a dziecko to nie zbiór komórek to zbiór uczuc o ktos. Wtedy wlasnie sie stal! Dotad byl klopotem. jak ta labedzica otula te podrostki.. Gosia patrzyla na mnie wyczekujaco. to smutne. O. komu masz zapewnic jakas przyszlosc Urzadzic zycie. jak jego mama podczas . Wlasciwie na tym polega 91 cud zycia. Moze to nadzwyczajne geny'? Spójrz na to tak. i siusiaczka. Juz po ptakach" Obserwowalam mame labedzice. Pulchna. -Bzdura.. skladaja jajka i gniazduja. Mamci . Potem sie kochaja. Jaka ciaza mówila jakie macierzynstw ki bedzie dzieciak". Paula. Klebkiem niepotrzebnych komórek. Spelni asz sie. Nie mialo! Nikt ci nic nie obiecywal. z tymi zielonkawymi oczami pelnymi radosnych ogników . Czego sie rzucam? Rzeczywiscie. przylatuja wiosna i razem odbudowuja. tym dzieciakiem' Glaszcz kochaj juz teraz! Niechciane.. na to dziecko zloscisz. A co ono winne? Wyskoczylo z namietnosci. jak Jean Bede musiala chrome malucha przed rówiesnikami. Labedzie sa sobie nieziem sko wierne. Jest niewinne. On i ona karmia te swoje gesiaki-labedziaki i czuja sie spel nieni dopiero wtedy.. M ysl. Zycie prenatalne ksztaltuje osobowosc dziecka w wiel kim stopniu. Wspieraja sie. One musza byc mocne i madre. Fala nieznanego. Jestes nia. bo beda go przezywac Filio indycze jajo!". bardzo wirtualnie. Cos sie musialo stac takiego w wyzszym rozumieniu tego slowa . Kochaj je. ze sie na nie. problemem. . ze tak was pchnelo ku sobie i ze z tego jest dziecko. rózowa istote z jego usmiechem. remontuja swoje gniazdo. niekochane b edzie od poczatku neurasteniczne ze skaza. jak go biore na rece. Kiedy wyobrazila m sobie tego amorka z czerwonymi loczkami i piegami jak Jean Philippe. " F' Rozesmialam sie i powiedzialam Gosi o tych piegach. Rózowy paseczek to chlopczyk albo dziewczynka spragniona mamusi. Daj mu komfort! Rozm awiaj z nim. Czytalam o tym nawet w ostatnim Newsweeku". bo ladne. ze nie lubisz.. Milosc dzieci budowanie..Nie jestem s pokojna burczalam.labedzi. Zarodek nic nie wie. Widzisz? Juz mu dalas imie! Bedzie mial aureole czerwonych loczków wokól glowy i be zie mówil kici" do Blanki. Budowac cos razem. Juz wie. O tak! Rudzielca! Z buzia nakrapiana piegami. I chyba wtedy stal sie cud. Kocha je bo to jej geny. Poczulam. Paula' Nie pamietasz? Mialo byc inaczej. Milosci. Naprawde! Popatrz.. Poloze ci na szafce. zyc razem i odchowac dzieci razem Wiosna zaczynaja od nowa. Sama ja wiem. ciazy Albo spal jak aniol. Maja partnera na cale zycie.. dziwnego w zruszenia zakotlowala mi w gardle. Czemu Filip? Nie wiem. Juz zachcialo mi sie go przytulic. ze nawet babcia Basia nie wie. Nosisz w sobie cos. Maluch. Gaaadasz. 92 A powinnas. co powsta lo z wielkiej namietnosci Nie karm tego dziecka niechecia. a teraz mial nózki i raczki. W tobie kielkuje'wy-nik waszej szalenczej milos ci. bo w zyciu lonowym ksztaltujesz jego charakter. a madre beda tylko madrze kochane. Wiesz. Poczetego Rudzielca nie cofne.. Mama Gosia gladzila mnie po glowie. zeby przezyc. Paula. a tam nastepne. Twojej i Jeana.. Wie. Pulineczko Bedzie sikal w pieluchy i darl sie po nocach powiedzialam trzezwo. Bronia jej to zawsze powtarzala. jak dlugo one tu gniazduja? Wiele lat.. czasu nie cofne. Widocznie taki byl boski plan. Skad wiesz? Od Basi. Chyba tylko to sie liczy w kosmosie. i buzke z tymi piegami.

O mój Boze. Kwintowie. jako cwikla lub male buraczki z octu. to naprawde baranina?! Ja sadzilem. Szlag by to trafi l! Za to moi goscie udawali albo nie czuli. Pieprz na koncu z mlynk a i sól takze. Ani na fryzjera. jego rodzinie. intymnie. na kino. Dodajac ziele angielskie (malo) i listek laurowy. Antek juz nie zyl. Wersja smietanowa: Miekka. Koniecznie! Jako wypelniacz ziemniaki puree lub kluseczki kladzione... Jako dopelnienie kuskus albo ryz. Babacia Malwina wychowala mame sama. ze ona ma taki ostry zapach! A t u pysznosci takie! To pan Marian z Krakowa.. bo zagadalam sie z panem Pawlem.. Moze jednak uda mi sie poznac faceta. który tez chcialby. Eeee tam! Który chcialby? No. czy wracasz ze mna? Goska stala wyczekujaco. Zmiazdzo ny zabek czosnku dac po zdjeciu z ognia... Mama próbowala mnie wychow ac sama.klienci. Juz nie zaprzyjazniam sie z goscmi jak wtedy.. Wlac szklanke wody i podlac baranine. wiesz co. Jakimi badz.. a to sa tylko pa. a teraz nabralam dystansu i jestem mniej wylewna i bardziej asertywna.. Wersja wytrawna: Dusic na malym ogniu kilka godzin do miekkosci. Nie solic. I zamknac przykrywka. Po wyjeciu i osuszeniu pokroic na porcje i obsmazyc na oleju z lyzeczka smalcu.Posiedzisz tu jeszcze. . Ludzie! Mam swoje zycie!!! Paula siedzi w pokoju i szyje. Paulineczko.. sie podoba. bo pierwszy raz u mnie i wszys tko im. Nie mam kompletnie na nic czasu. Odstawic na dwie godziny lub dobe. Podawac z brukselka i ostra surówka szwedzka.pacjenci .. Baranina zima Kawalki baraniny okroic z nadmiaru tluszczu i blon. Goscie poprawiam go.. zalac calosc szklanica czerwonego wytrawnego wina. Opieram glowe o jego ramie. Janusz. Ojca nawet nie mialam. Rodzine ma sie jedna. M oze wlasnie tak? Czesc trzecia LATO Aaaa z czego bede zyla zima?! Jagniecine lekko przypalilam. Pani Gosiu. wynoszac moje zdolnosci kulinarne pod n iebiosa.. Wlozyc do garnka zeliwnego.. odparlam zamyslona. Wiem... na pozostalym tluszczu zrumienic cebule i kilka zabków czosnku. juz uduszona baranine zaciagnac kubkiem smietany z ciutka maki. a teraz tesknie do zwiazku? Gosia powiedzialaby za babcia Basia: gniazduje. znakomite tez pyzy ziem niaczane lub poznanskie. Juz noc. . nie wiedzialam. Mily.. I co? Mam powtarz ac te durna tradycje? Widocznie. a moi goscie przytrzymali mnie na pogawedce.. Baranina tak z buraczkami powinna sasiadowac. Jako goraca jarzyna. Wtedy bylo jakos tak 98 rodzinnie.. pod koniec zas kilka listków tymianu lub majeranku (lepiej tymia nek). Byl jakis dawca na prywatce. Niedawno skonczylam zmywanie. gdy przyjechal i Czajkowscy i Soplicowie. No i nie musisz im. ze to taki wysilek. na si ebie. za pierwszym razem. Wlozyc do miski z woda i octem owocowym na dobe.posiedze.. I cale szczescie mówi Janusz. który? Co mi tak odbija? Zawsze bylam sam a. Tez jest rozbita i zamyslona.

I wlasnie teraz czuje potezne szarpniecie i lece do kibla. Tak juz codziennie. Pewnie teraz usilnie pracuje nad wlasna konstrukcja. Zaraz potem czuje skurcz i lece do lazienki powi-siec nad muszla. Paula jest w ciazy.mysle?! Tak odpowiada Gosia. (Mam plaski brzuch jak deska). E. zeby nic nie zamoklo. A na poranne mdlosci to wiesz co? Chodz! Gosiu! zawolala ja i mnie na narade.. no! Jestes tam? Eee! Nie obrazaj sie. Sie porobilo!). jak tylko sama zobaczyla ten cholerny pase czek na tescie.. gdy czuje. tak. czego sie dowiedzial w miescie albo co obejrzal na Discovery Channel. A tors je to efekt pracy laboratorium endokrynologicznego. Te lubimy najbardziej ja i mój bachor. Pocalowala z radoscia i powiedziala: No. Akurat... Tak. o tym. pieknie! Bedziesz mamusia. ginekolog (p olecony przez Lisowska. Rozstawiam palce. . nie dokuczaj jej. Wlasnie sie kotluja hormonki . Po tym rzygam rzeczywiscie mniej albo i wcale! Co ci. o czym. Paulineczko ciagnie mnie na werande. Chyba czul. Czy to jest to. Alescie sie przyczepili! I to przy sniadaniu. co stoja w zie miance. Albo sa to tarte antonówki. Przyjec hala i udawala. Paula? spytal ostatnio. Ona poradzi powiedziala Gosia pelna spokoju. Opowiada o pacjentach. Szarpie mnie i szarpi e. Taka mala fasolka powiedzial stary doktor Maslak. Goska na pewno nie wytrzymala i wygadala sie.. a wiatr bawi sie piask iem i kurzem z drogi. usiadz na powietrzu robie ci zielonej herbaty. ze te posciel zdjal. No i nie pójdziemy na spacer! Janusz wzdycha. bachorku" wolam. a w lózku westchn al i tylko przytulil.euglena. ze sloika.. Nie udawaj. Nic nie poradzi. ze budze sie rano i bec ze. '.Zbiera sie na burze. Paula? Mocno? pytala Gosia z trosk a. ze mnie szarpnie.. burknelam. ja my.Pamietaj o androgenach! Masz byc Filipkiem! szepcze. za rada babci Basi.. a ja bylam zachwycona. jakby mnie slyszal. no do brze. ma nudnosci i tego zle wyglada. ale teraz bywa. zobaczylam k atem oka. No. Przybiega Gosia. Zadzwonie do mamy. ze znów jestem bez nastroju. Taka mala fasolka. bachorze? pytam mojego brzucha rano.. Ta Lisowska to teraz nasz ambasador d o spraw medycznych w Olsztynie. Co ty taka zie. Babcia wie wszystko... ja sprzatam wer ande. mówilam ci. Chodz.. Gosia kladzie obok mojego lózka t alerzyk z cwiartkami jablka. Babcia potrzymala moja twarz w dloniach i gleboko popatrzyla mi w oczy. dziewczyno. Co rano teraz. (Babcia Basia kazala tak pytac). O tym najchetniej. Przechodzisz na fo . Tylko czasem szla od razu do pensjonatu. Przeciez sama chcialam miec p ensjonat! Tyle tylko. 99 To zjedz cos.fotosynteze? Janusz. Zalóz szlafrok. Mojej osobistej! Nie moge juz prawie sie rozbeczalam w Januszowe ramie. gada z nami i oczywiscie d ogryza mi. Bo rzygam. Po co? Glupis sarknela Gosia to pierwsze miesiace i czasem tak bywa. Zjadalismy rano na zew natrz. byla zone Janusza. Na nic jablko. Poranne nie tylko lzy Poranne sniadania czesto robila Gosia na werandzie.. zanim wstane. jak tylko wstaje rwie mnie.. Wiec pytam i glaszcze. Zostajemy na zewnatrz. Jest tutejszym antidotum na kazdy problem. ale zazwyczaj Ania Wrona radzila sobie sama.zielona jestes. Wieje. jak chmura tego brudu z drogi obok domu osiada na suszacej sie posciel i. Zazwyczaj. Janusz czyta. I podal mi ja bez slów. Obrzydlist wo! Jak Piernacki dowozi gazety... jesli nie.. Gosia posypuje je ciutka cukru cynam onowego. Nie mam sily na wszystko! Mam dosc! Janusz! Gladzil mnie po glowie i milczal.. ze o niczym nie wie. Zieleniejesz jak jakas e. gdy mnie przytulil mój Zielonooki Potwór. chociaz znajac ich wzajemny uklad.

. ten Orest. Kolorowe mglawice i po srodku. skrzydelka jakies i takie to zwiniete. A jablka nie pomagaja? Czasami. taka. Przedwczoraj gra lismy jak szaleni. az nad tym strumieniem z plaza. Otaczam cie cala soba a ty kombinuj i powoli sie buduj. zidiocialam! Zamknelam czasopismo. Teraz w niemieckim czasopismie ogladam ladne. W m iare ohydny robaczek. Paula. Potem bylismy na spacerze az tam. oczy takie wylupia101 ste. kupione u Elwiry i lezy srebrna lyzka. Paznokietki ma malusk ie i spi w tym kosmosie. tej. jak kijanka. Paulisiu. to na wydruku z USG pokazal mi jakies czarne maza jki i ze niby to jest to. komputerowo obrobione ilustracje p t. Zrób sobie wszystko sliczne.. rano na czczo. sa-miutki taki. wiec trzy absolutnie spokojni e weszly mi" pod mleko z kubka. Obok lóz ka stoi teraz Egri Burgundi. jeszcze po b abci Broni. jak jakas planeta. Jestes paskudny. A co ty... Nie dam ci nosic dzieciaka. przyjechala na rowerze babcia Basia.. gdzie ja bym tak miala? Gdy za Januszem opadl kurz na drodze. jak to cie tak meczy i jablko nie pomaga. bedzi esz rzygac! A tak na powaznie. a wieczore m smazylysmy paczki. Twoja mama jest ar tystka lubi rzeczy ladne. wrednego zygoty. a ten chlust i juz wisze nad kiblem! A co gadalas? Zeby w tym swoim laboratorium robil sobie androgeny. jak tego nie zaakceptujesz. a Janusz sie smial. Kiedy dolaczyl do nas. Wit Stwosz od siedmiu bolesci. Kazda królowa rzygajaca w czasie cia zy tak byla ratowana.. Zamiast lozyska i macicy zrobiono zarodkowi otoczenie jak by z kosmosu. ten z siódmego miesiaca juz ladny. bo ja paczki z rózanym nadzieniem! Skad masz? Gosia juz rozwija papier. Babcia lubi takich nawied zonych rzezbiarzy. ten zarodek. Zycie przed zyciem". O. Widzialam w czasopismie to juz nie zygota! To jakby rybka czy cos podobnego. Mamo spytala Gosia a ustawa o wychowaniu w trzezwosci? Odczep sie babcia Basia usmiechnela sie usmiechem osoby. rzygam jak kot. a w zasadzie królewskich balwierzy przyniósl ulge. a wczoraj odsypialismy. Jestem ciagle chuda.. z która gramy w brydza. Niech sie gosciuja. Wiesz? Pamietaj o oczach! Zielone! Nie pomyl . Orest tez cos! Rzeczywiscie pomysl babci. babciu. I dobrze! Po co mi jakis ba. wykrecilam sie trywialnie jaki mis zajeciami i poszlam do siebie. Jak bylam n a badaniach u doktora Maslaka. Rano lykam wino i glaszcze zygote proszaco.. Czesc..? Czerwone. która wszystko wie i umi pomagac.Bedziesz zielensza smieje sie Janusz. Teraz to jest zygota..bachor? Dzieci sa okropne.. bo ma byc Filip. wiec glaszcze mój plaski wciaz jeszcze pojem nik i mówie: Nie jestes w kosmosie. trzeba by królewskiego sposobu! To jest. Nikt nie widzi. bez powiek. Paczki pozarlam bez problemu. Dostalam sloik od pani profesorowej. w róz nych fazach rozwoju. Boze.. To dzialalo zawsze. daj ponosic!" szydzilam. Janusz! Do gabinetu! Paula pij herbate! No. co to Czajkowscy nazywali nasze miejsce". zobaczysz! odgryzam sie. 100 Zachowujecie sie jak w przedszkolu. Wielka glowa. na prosbe Gosi.. dziewczynki! Co macie. Ales ty uparta! Toz to dziewczynka! Oj.. Sam jestes okropny! Mój bedzie anielski zobaczysz! Jeszcze bedziesz mnie prosil: ula. srebrna lyzka raz! Czemu nie kieliszkiem? Nie targuj sie. zielona? No bo. wytrawne wino. Moze byc jakiekolwiek wytrawne jakies na przyklad Egri i srebrna lyzka! I o nic nie pytaj. Dzisiaj rano gadam do malego. jak juz musisz.

Skad takie fajne okno? Orko je kupil za grosze od tej warszawianki.. lózko. wiec je przygla dzala co i rusz. do domków. Slawek.. Na pewno cos wie. bo teraz musimy okno osadzic. Ale i grz eczna tez jest. Wiec nie ma o co sie nabzdyczac.. co tam m ozna: woda i sloneczko... nie wiem skad... Zrobi nam pani kawy za jakies dwie godziny? Nudno mi.. rodziny. W koncu pozostajemy przyjaciólmi. co jej sie osrodek rozlozyl. to ona.. Nawet jakas ta rcza strzelnicza. Znów jest mily i troskliwy. opieprzala go publicznie i won! A potrafi bluzgac jak chlop. tlumaczyl Sla wek. ale sie nie obrazam. co jej sie jakis osrodek rozlozyl"? A skad ty?. poczekaj.". Wiesz. w garazu. sadzac z a niego. Jak mówila do nich: Panie Gieniu.. Ona sama go budowala. jakies sto metrów stoi tablica racja! Mijalam ja kiedys: OBIEKTA OSRODEK AKTYWNEGO WYPOCZYNKU Pod spodem tablicy informacyjnej znajdowaly sie ikonki wyobrazajace to. O. Nie wyglada na obrazonego zreszta to przeciez on mi dal odpraw e i to ja powinnam. co ona mówi i w jakim jezyku. Powinnam... Jedziemy za Mal-szewko.. a co? Ona sie podobno wyprzedaje. Zaraz po ciebie przyjade. Zajechal Slawcio. nóz i widelec. na stale i dyrygowala. Nowe. jak bylo trzeba. Stalismy juz za brama osrodka. belki drewniane zabejco . Chyba mi odbilo.. Po prawej starenka kuznia sciany z pruskiego muru. kragla dosc kobieta . Myslalam... Wszystkim oprócz imprez. Bylo tu sporo fajnych imprez. Poczekaj! Boze! Oni mysla ze ciaza to jakis stan przedzawalowy! Normalnie jezdze swoim autem. wiesz cos o tej warszawiance. Co tu bylo? pytam wszechwiedzacego. Gosia mu pozwolila wstawic tam wielkie okno. o kim mowa. czy bylby pan uprzejmy. Gdzie to jest. Szla w nasza strone niewysoka.. a ona byla tu fizycznie.. firma ich. Zrobil sobie pracownie w warsztacie. który nigdy nie byl warsztatem. zobacz. Ten bialoruski rzezbiarz to mruk.. no. Pomachala do nas. Po lewej stronie ladnie zr obiony rzymski trawnik i na palu wbitym w ziemie litera P" na niebieskim polu par king. Za jeziore m.. Poprosilabym Stefana. Wiem. chec gniazdowania.. s koro nie chce gniazdowac ze mna. Moze przesadzilam. ma meza? Miala meza. Osrodek byl firmy. Jednostka warszawska troszczyla sie o klie ntele. Jaki osrodek? Zadzwonilam do Slawka. Osrodek konferencyjno-szkoleniowy. to pani powiem. Zaraz bede! Nie mozesz prowadzic w twoim stanie. plaza. to podjade? Paula. rower i pilkarz. Widac rozpoznaje Slawkowy samochód.. zwiazku? Mój 102 chwilowy entuzjazm. tylko nie chce mi sie wytaszczac go z garazu. nie musial mu sie spodobac. Ekipa z firmy. Wysiadlam z samochodu. mocna byla.. Jakiej? Gdzie? Wpadne pózniej. Wlas nie je przywiezli. Jezu! Jaki ona miala po-wer! Jak ona sie adywala z budowlancami. stawala w kuch ni z kucharzem i gotowali poematy. Wielkie. To byl holding. Jak to sama?! A maz. pani Paulino. to by mi wyprowadzil. Byla? A co teraz? Domysl sie. ze zalozymy rodzaj. Beata. ze chodzila po budowie z alkomatem i jak dorwala pijanego. w spodniach i adidasach. A ty skad ja znasz? Przyszla kiedys zamówic lózka. Wynosza je z pr zyczepy Bartka i niosa do garazu. Kupili? Panie Bartku! dre sie przez podwórko. Mloda co? Jak ma na imie? Beata. Do tego przyjezdzali ludzie. Krótkie blond wlosy fruwaly na wietrze.prosze cie... Ja sama! Tylko powiedz. A ma tak kolo czterdziestki.. Maz i firma zarabi ali w Warszawie kase. Tylko nie wyrazaj wspólczucia. ze mlodsza. Roboty ma na minimum dwa lata. Chyba nadal ma. to Gi eniu nie rozumial. W oddali zobaczylam sylwetke.

klimatyzacje. Tam stawiamy posrodku. Ja tez. Jest zbudowana z zielonych kafli. rozejrzala sie zamyslona. Dowiaduje sie. Przed nim plotek okala jacy przestrzen z szarej kostki granitowej.. J ej powierzchnia zagieta jest pod katem prostym. nie zazdroszcze. jak mówia miejscowi. od drogi. Ma cykl mycia i arzenia trzy minuty! Zartujesz! Przepraszam.. U pani Gosi? U tego dentysty. z tynkiem o chropowatej faktur ze. Kapitalna rzecz do knajpy tlumaczy Beata. Beata. wlasnie. Dzien dobry! zawolala do nas.wane na czarno.. to kacik dla kawoszy. ze tak. Pani zartuje! Mówmy sobie po imieniu proponuje Beata i wyciaga dlon. na scianie obraz malowany przez miejscowego artyste. a moze zaklopotana? Weszlysmy do tej niby stajni. kosze. Co to? spytalam. Na pewno dobrze sie znaja! Jaka kuchnia! zachwycam sie kotlina kuchenna z fajerkami. Boze! Ile tu trzeba bylo wyloz yc kasy! Dreptania po urzedach! Ale to przybudówka? Stajnie nie mialy takich? pytam. 103 ogromny budynek. ceglaste kolory.. patrz ac na Slawka. przybudówka byla konieczna. O matko! Ale knajpa! Na prawo od wejscia sala z be jcowanymi belkami podporowymi. Zamienila jakas stajnie na ekstra restauracje i teraz fiuuuu! Wszystko poszlo w diably.. Malowal jej kuzyn. ze pod maska serdecznosci wszystko ja boli. Beata sama to wszystko komponowala rzuca Slawek. a nad soba ma drewniany okap. Fajerek malo... kolo trzech brzóz. To miejsce na szwedzki bufet. . Malo mnie to obchodzi. Slawku! Paulina jestem przedstawilam sie. jeszcze. to nie d ojezdzajac tak. Tak. Ucieklam z Warszawy. meble wszystko jak w wiejskiej gospodzie. Zostalo wyposazenie kuchni. Co to? pytam. Prosze. Ma smutny ten usmiech. platalam sie. M ilknie. To juz Gosia i babcia Basia z Ania zagla dalyby w kazdy zakamarek. niegdys pewnie stajnia. A co pani sprzedaje? Wyprzedalam juz prawie wszystkie rosliny. Pani skad? Ja. To udawana kuchnia.. Pokazuje mi wszystko.. ale ide. 104 Zobacz.. to tu wszystko juz widzial.. Stara kanapa i glebokie fotele. my sie znamy ze Slawkiem. Janusza? Zapraszal mnie na kawe powiedziala. mieszkanie dla kucharza. nierównymi scianami. Jego obrazy wisza ponoc w kosciele w Myszyncu . Zreszta to ladnie zlamalo bryle i teraz stajnia wyglada z tylu. wylozony plytkami z zielonego lupka kamiennego. slyszalam. stojaca posrodku sali. Ladne metalowe lampy. O kurcze.. Slawcio tyle opowiadal. Czesc. Swieta Genowefa w noc przed slubem" cudo prawda? Kupilam od staruszki na Kurpi . chociaz w kotlinie kuchennej m ozna palic. Dziwne.. Slawek ciagnie mnie do kuchni. teraz odnowiony. jakby wokól komina i dalej tworzy blat. Paula. cegla czerwona. zeby bylo to zaplecze kuchenne. Oglada m szafe przelotowa.. chcieliscie zobaczyc? Pani chciala zobaczyc bo Slawek.. Chce okazac zainteresowanie. Tak... Potem idz iemy do poniemieckiego dworku-palacyku. Stefan Bloch. Czuje. jakie zaplecze. Us miecha sie do niej.. ewidentnie wielbiciel Beaty. i troche mebli.. Zmywarko-wyparzarka. t ez? Tak pokiwala glowa. Czy moze chce pani cos kupic? Chetnie obejrze. Zdaje sobie sprawe z jej stanu. a mieszkam tak jak sie jedzie na Pasym. Stojaca lampa. stawialismy cieple potrawy zawiesza glos. jak wielki dwór. Milo mi. Pewnie kawiarenka byla tu na powietr zu. absurdalna ilosc pomieszczen. Dalej. Mieszkam tam juz na stale. polaczonej ze starym d workiem. Pani. rozbielone. Pietro. Obrazki. Cieple..

na caly ten majatek zbudowany sercem tej drobne j kobiety i mysle jak mozna przezyc utrate tego wszystkiego?! Nie forsy. Tez mnie uwiodla. o jego bylych wlasc icielach. Cierpialem za nia. terakota. taka. padl a na zawal. tak? Bea? Hektar ziemniaków. A te okna to robil pan Chmielinski ze Szczytna.. Mówi duzo i chetnie. Podkochujesz sie w niej? Adoruje. glebogryzarka. i nie wpadla. jak ja zobaczylam w olsztynskiej hurtowni. chociaz w srodku subtelna. Bea. Spojrzala. juz. Ogladam.. Blablabla. malpi gaj".. Wracalismy. Patrze na park ze starymi drzewami i pieknymi krzewam i. . oczary japonskie. I na ychmiast pozalowalam. ze chyba wszystko? Skad wi dzialas. o strychu. a ja przyjezdzalem. od zawsze. Juz teraz nie jest mi nudno. I ona od zawsze daje mi kosza. 105 Moze powiesz zasmialam sie czego nie robilas? Widze. tam p drodze. To marka ciagnika! Byly tu i kosiarki listwowe i rotacyjne. ciemierniki mialam takie ladne. Zabawa taka.. Mój Boze! Jakby uslyszala moje mysli. gotowalam w restau racji. zarlem i zabieralem w slojach. Pierwszy raz jadlem cos takiego. z jakas niewymowna troska. Podziwiam okna debowe nówki. Tak sie podrywamy od poczatku . ze sie u niej obzeralem. Stolarz fachowiec.. Dalaby sie zaprosic? Podobno robila zab u Janusza i umówili sie. chlopska.. hiszpanska udaje drewno. Beata jest jak tur. Odwrócila sie. Beata. Trzeba wiedziec.. jakby zyl kowane i dookola nich cos jak stare drewno? Czy to drewno? pytam z niedowierzaniem.Ile tu pracy i forsy! Piekna posadzka na parterze.. No. Bzyknales ja? Przyznaj sie spytalam bezczelnie i glupio. przyczepy. Ona swietnie gotuje. Kto? Ten stolarz?! No. hortensje debolistne. Beata opowiada ciekawie o domu. Milosci. Slawek wzial ja za reke.. serca. Jest na swój sposób dzielna.. jak to sie robilo k iedys.. Albo zur na golonce. Slucham jej i nie slucham. Paula. ponad trzysta róz. Maz sie smial. c aly park maszynowy. Jakjej sie to wszystko wywrócilo... Bo to z miloscia zbudowane. dziekuje. Dla równoczesnie dwóch osób. pieprzna. chyba bym zwariowala. Paula. sadzilam i tapetowalam. Naczosnkowany. Mialam tu dwa ciagniki.. ze wpadnie do nas . tor dla quadów.. delikatna. Jak to mi siek. Ja prawie nie widzialem jej lez. hodowalam osl a i konia. to wszystko bardzo mnie rozwinelo. którego nikt mi nie odbierze. Duze kremowe kafle. jak to wszystko robic?! Nie jestes rolniczka? Jestem. j ak w wojsku do cwiczen. Tu byl pokój kapielowy.. Zobacz.. Tyle sie nauczylam! To ogromne bogac two. bo mam prawo jazdy. O.. Milo jest... po twarzy pociekly jej lzy . I nauczyl mnie robic barszcz bialy na wegorzu. morze zieleni i sciezek. Slawek. Jeszcze jest Wioska Mazursk a" O matko! Czternascie domków noclegowych. chlone kazde jej slowo. o remoncie. westchnela i powiedziala: Roslin mi zal.. Mówilem na to czerwona zupa". Beatko. Boze. tu tyle ziemi. Nie chce tych wszystkich jej! Jak pani to wszystko znosi?". Gotowala mi barszcz ukrainski.. jak ognia boi sie wspólczucia. ale pra cy. budowalam i projektowalam. Tu fajnych ludzi mozna spotkac. Piekne rzeczy potrafi zrobic... kto ci kosil trawe? Bo chyba kosiliscie? Tak. ze kupil mi lamborghini. Beata wtracil Slawek uprawiala tu hektar. juki kwitly j ak oszalale. ogród. To stare.. Zatrzymala sie. Dz wonila. zmieniajac nastrój. chyba nie umialem je j pocieszyc. Dlugo milczalam. wiec byl taki czas. Nie. To ja go zrobilem! chwali sie nasz stolarz. Przestalem wpadac. Jezdzilam ciagnikiem. Esencjonalna. Mam dyplom SGGW. wysilku. juz pocalowal w dlon. skrzyniowe okna. Kochana jest. Bea. Wpadalem do niej czase m. Nie dziw sie.. Chcesz ac sie na tych oponach? Nie. jak ona to znosi?! W dodatku sama tu. strzelnica.

Slawciu. Takim samym jezykiem: Bzyknales ja. te Mazury! Jeszcze w tym tygodniu Janusz z Bartkiem pojechali do Beaty po wy-parzarke i sza fe przelotowa. przyjedz do nas. Przepraszam. O! Bejsbolówka taka tycia! Na maly lepek. ale ona jest nieprzystepna.pojade na noc do tatki. spyta mnie o ciebie. Jego bojówki sajak pland eka na ciezarówke. Wieczorem podczas kolacji bylo niezrecznie.. ja tylko. Zna meskie slabosci i wie wszystko o ludziac h. Dobrze... Widze.pobede z nim jutro tez... nie zupelnie.. a tu prosze! Gosia. Ja tak czasem mam. uspokoilam sie. Opowiadal o tym jasnowidzu i pokazal wy nik USG... Pomacha la do mnie i krzyknela: To dziewczynka! Pogielo wszystkich... Mówila o róznych metodach samouzdrawiania. o poczuciu zwyciestwa i wiary. wiec odkrzyknelam: To Filip!!! 107 Meskie fochy W czerwcu przyjechal do mnie Konrad z Ada.. ze gdy bylam w szmatlandii w Szczytnie. to nie. pitraszeniem i goscmi. A z ta ciaza? Jak? .. Przy damskich bluzkach zobaczylam Beate. Chyba czuje to.. wiec Janusz wyczul. Ja m am senny czas. pc. ale bez sensu zeszla na stomatologie.. Byl u nas. Nie uzylam gumki i ter az trzeba to jakos ogarnac! Tak sie wczulam w role mateczki. Polujesz jak ja? No. co ka zda mama. I duma! Kiedy wsiadalam do samochodu. ale ta. Taka rzez. Misia nie Slawka. Zwariowac mozna! Najbardziej rozczulaja kopie ubran doroslych.. Jesli to ciaza. Czesc! przywitalam ja serdecznie. zatopiony powiedzialam z usmiechem i duma. nie. bo panowie Janusz i Konrad nie maja wspólnych tematów.. ze jestes w ciazy .. jak bylas u mnie ze Slawkiem. Skad ona wie? Ale przeciez mogla mnie widziec. praw da?" Skad wiesz? 106 Bo ona czyta we mnie jak w ksiazce.. zielone bojówki jak dla pluszowego misia. Gosiu. Gosie. czula dusza moja. sporo mysle i rzeczywiscie. zaczela m ogladac dzieciece ciuszki. Znasz Mirka Ksiazkiewicza? I jego rakowa historie? znam. kurtki jeansowe wielkosci znaczka pocztowego. Gadalas z nim?! Nie.. po. To chyba dobrze..Cos ty?! Mówilem ci. ze sie zle czuje. a ty dla potomka? Najpierw mnie zatkalo. nad rozlewisko! Poz nasz inne wiedzmy. jak ogladalam te dzieciece szmatki. Nastepna wiedzma szepnelam. Ma wpasc jutro. my sie droczymy. Daj mi swój telefon. Oj. Beata wychodzila ze sklepu. Ale numer! No.. Nie.. On poszedl do szpitala naladowany optymizmem i ener gia. Mna sie nie krepujcie! Odprowadzilam Janusza do samochodu: . a jak w idze smierc w czyjejs twarzy. Beata. Widzisz?! Zupelnie jak babcia Basia. ja. wstajac od stolu : Przepraszam.. Taki traf! Szukala tego Gosia i szukala. platalam sie troche. o której ma marne pojecie. Basie. Wpadnij! Bedzie milo. Matka wie najlepiej. ze nie wyskrobalam zarodka. Beata z nim przegadala kupe czasu. bo pensjonat juz byl pelny. ze temat jest sztucznie napedzany i powiedzial. Ada próbowala. A jak sie z ni a zobacze. Miniaturowe T-shirty. to fajne.tatko dzwonil. Odnioslam wrazenie. Co za kraina.trafiony. po co! Umiescilam ich na pieterku.. Ja szukam bluzek dla siebie. i rozmowa sie kompletnie nie kleila. babcia i Ania zajete sa przygotowaniem pokoi.

to trawestacja takiego hiszpanskiego dania. Spogla dala na Konrada. Schlodzic ponownie. z którego Ada juz sprzatala resztki kolacji. wiec Basia daje spora lyzke posiekanego kopru lub susz. Gosiu. Doskonale jest dodac ciut startej galki muszkatolowej. On sie doskonale czuje w stereotypach porzucona malzonka powinna obecnej rywalce wydlubac oczy albo przynajmniej wyssac krew.. niezalezna po co jej taki klopot jak willa? Konrad tez uwaza. Kaloryczne. chodzi o to. Pogadacie so. Nie chodzi oto. Mocno podgrzac. dodac lyzke maki.. Pojechal chyba lekko urazony... skropiona cytryna i popieprzona obficie. zadzwonil Konrad.. a poczulam sie idiotycznie jakb y Ada przyjechala naskarzyc na Manie. Mialem ga. Nie uslyszalam niczego. Ze jej. placuszkami bulka tarta. zasmazyc. sprawa dotyczy domu i Marysi. Jestem w klopotliwej sytuacji.. Polskie placuszki rybne (Basia tak robi) Rybe jakakolwiek w postaci filetów przepuscic przez maszynke. Gosiu placki rybne super! Jak je robisz? O. Wrócilam do stolu. Polaczyc ze szklanka gestej smietany. grenadier).. My mozemy z wedzonej.. pieprz.Co ty krecisz? Przeciez tata czuje sie dobrze. dostalam sporo pieniedzy od matki Konrada. Ado. Konrad Ada przerwala pozwolisz! Malgosiu. Po pros u chcialabym cie zaznajomic z pewnymi faktami. czego bym nie wiedziala. domu. ze jada. i jeszcze te pomysly z podlogami! Marysia nie panuje nad tym! Terakota na podloge to absurd! . dosc suchej (dorsz. Z zimnej masy formowac lyzka owalne kotlety i po obtoczeniu w bulce smazyc krótko. Baaardzo mocno! 108 Polaczyc z ryba. bo Ada sie zna.zawsze jest cos wazniejszego powiedzial to powaznie. a Marysia ma wariackie pomysly i rwie sie do wymiany podlóg za nie swoje pieniadze i ogólnie powinna zamieszkac w mieszkaniu Ady. Ada pokrygowala sie troche. O mój Boze zwariuje! Z kazdym trzeba jak z porcelana ? Nawet Janusz ma fochy?! A ja co? Mam byc jak swieta Maryjka? Nie moge przed Ada peknac. ze oni oboje doskonale zadbaj a o wille. który byl zazenowany tym cwierkaniem swoich dwóch kobiet bylej i ob ecnej. Za ciagnac 2 zóltkami. Zagotowac. Jest mloda. a willa nie jest moja wlasnoscia i nigdy nie byla! Ada zaczerwienila sie i popatrzyla nerwowo na Konrada. Ale zamieszkany przez dziwnego lokatora.. jest zaniedbany? Popada w ruine? 109 Moze zaniedbany nie wtracila Ada.. Postepowac jak z kotletami. moglas wpasc. Sól. Bylas w miescie? Bylam... nagiac do twojego pomyslu? Konrad? Az tak jest zle? Dom zarasta. Przygotowac sos beszamelowy: Lyzke masla stopic. na goracej oliwie z wytloczyn lub oleju. ale tobie nie grozi z adna kaloria prawda? spytalam ja z zazdroscia.. Jade. prosze cie. goracy tluszcz.gabinet. Do masy wrzucic jajko i sklarowane maslo (lyzke). Nie moglam. O Marysie? Mam ja upomniec. badz co badz. Z kawalkami (na koni ec) bulki zeschlej i cebuli. Jak wiesz. Przepis na rybne kotlety Hiszpanski rybny kotlet (Barcelono dzieki!) Hiszpanie robia to z surowej suszonej ryby rozdrobnionej na klaczki (dorsz). Zdjac z ognia i mocno zestudzac. ale moje komplementy jawnie sie jej podobaly. Za. Wiecie! Surówka zwykla z kiszonej kapusty jest doskonala para do takich kotletów! Do surówki wsiekac duuuuzo zielonego. nie rumieniac. pietruszki.. Adzie. ze ta zanadto sie szarogesi w swoim wlasny m. i musialam zrobic zakupy i. Gadalam z nim dzisiaj. Ryba bardzo lubi koper.. szczypioru i kolendry... rozprowadzic fili zanka mleka.sobie. Zwariowales?! Janusz.. który pali. Ada prosila.

Cos t akiego! Jakiz ona ma apetyt na te wille i w dodatku nie ukrywa tego! Poszlismy spac bez uzyskania konsensusu. Gosiu. To bylo o jedno zdanie za duzo. Ale ja nie polemizuje. ale ona chyba na to liczyla. ale ona liczyla na t woja deklaracje zapewne. Zuchwy mu chodzily. Na slub. Mnie nie przeszkadza ani Marysia. sorry. Chodzi o to. bo z daje sie inaczej sobie wyobrazala wasze wspólne razem". Przepraszam. Cholera jasna! Nie moge przeciez zyc jedno czesnie tu i w Warszawie! Gdybym byla na miejscu. ale z drugiej strony.. Milczal. Zofia jasno to powiedziala i zapisala. niedziele spi rano ja k najdluzej.. a w nieparzyste Olsztyn. on moze troche. Konrad postepu je dziwnie.. I na te wille. a Marysia jest jeszcze na etapie. po które przyjechali do mnie. Czasem ma zastepstwo w przychodni.. Konrad! Ja jestem mama! Nie uzyskalismy zadnego porozumienia. ze nie rozumiesz. Ada. Zadne nie uzyskalo tego . ze jak tylko dostanie rozwód. po co przyjechalo. bo uslyszelismy kroki Ady. a Ada czuje sie dyskomfortowo. ze szturchne Marysie? Ze ja upomne. j ego wspólnik. jakby go uszczelnial kitem na zime. Konrad. No. ozeni sie z ni a. Ada z pewnos cia nie roscilaby sobie pretensji do willi. ze moze Marysi dobrze zrobiloby na poczatek mniejsze mieszkanie? M niejsza odpowiedzialnosc? Rozmawiaj z nia. Dziwne. Daj spokój! Jestes slepy albo glupi! Nie moglismy kontynuowac.. ale nie o to chodzi! Dla ciebie to bylo i jest wygodne Ada i jej dom jak o cicha przystan.. Dalaby sobie uciac glowe. Zenisz sie? Konrad popatrzyl na mnie znad kubka z kawa. a tu.. myslal zapewne jak mi odpowiedziec? Nie powiedzial krótko. w której sie chowales przed moimi humorami. jest niesmialy. Ja juz nie jestem z tej bajki i jako mama nawet nie moge stawac przeciw Marysi.. czego oczeki110 wal Konrad. na Saskiej Kepie. nie wiem. bo pa li jakies smierdziele. zeby byla mila dla Ady?! Przy pozegnaniu juz nie bylam taka mila. W parzyste ma gabinet w Pasymiu. Smarowal chleb maslem tak s tarannie. Konrad zgromil mnie za takie podejrzenia i utwierdzil w przekonaniu. Ada sprytnie zmienila temat i poszlismy spac. Przyjechala tu spiskowac przeciw Mani. To wasza sprawa.. To nie mój cyrk i nie moje malpy! I nie twoja córka tez? Ado. Dom jest Ma rysi. ze Adzie ch odzi tylko. Pogniewal sie? Przestan. nie uzyskawszy rozwia zan. Zreszta. Nie wiem. Co sadzisz o tym calym nieporozumieniu? Konrad. W czoraj zostal u taty. Glupio sie czuje. ja tez nie chcialam byc niegrze czna. ze sie wtracam. ale mnie nie zalezy! Nie zalezy? Elwira otworzyla oczy szeroko jak to ona. Wyjechali wieczorem. Rano Konrad zszedl do kuchni i sam spytal jakby nigdy nic: Janusz juz w pracy? Tak. ma pracownie protetyczna.. ani Olo. a tu nabrzmial konflikt i ty go musisz rozwiazac. a nie fanaberie podlogowe! Dom potrzebuje gospodyni. Konrad stosowal uniki. to otwarty konflikt! Nieporozumienie byloby. . ale czulam narastajaca zlosc. gdyby sie panie zamienily n iechcacy bielizna. i wtedy wtracil Konrad po swojemu: Jedzmy juz. ale ja nic tu nie poradze... W poniedzialek musieli byc w pracy. róznie. I Ada sie zlosci. Zreszta mam juz taki szum w glowie. Ada jeszcze spi? Tak. tylko chodzi mi o dobro budynku! Dach sie prosi o remont.. Nie lubi rannego wstawania i jak tylko moze w soboty.Rozmawialismy dosc dlugo.. szukala slów. Marysia dostala ten dom od babci i czuje sie jego wlascicielka. Czujac mój opór. Janusz tez nic o slubie nie wspomnial. szkoda. bo tam Mariusz. ale to tymczasowa sprawa.

nic sie jeszcze nie dzialo.. I co. ze zapragnelam wiekszej zazylosci. poszliscie na calosc? O... wiesz. . ciem ny. a czy to wazne. który mówi raz w zyciu przed slubem i nie bedzie p owtarzal dwa razy. ze bedzie mial u nas p racownie.. czy tylko tego chce? Wiem. No tak. Nie pytalam.Co ty? Po co mi to? Jestem starsza i w ogóle. jak sie okazalo. o dziwnej sprawie z nowotworem Mirka. wiesz. Gosia. Wtedy mi sie wyobraznia rozpalila. . Wspominam niechetnie o Bialorusinie Orescie. W lipcu wpadla Mania na kilka dni. Wyczekal cie! Siebie tez. tylko tak. zakochalam. Szczególy. nastroje. czekajac na mojareakcje. Czu je. no. Cos w tym bylo takiego. ale nie bylo ofensywy. O matko! Mów! Ty. jak on na mnie patrzy. jak to ter az modne jest. Wiec podjela m ja! W ogrodzie wszystko rosnie. Nie powiedzial Elwira zamilkla. Wypluwamy z siebie nasze emocje potoczyscie. Paula. a jak znasz Adasia on tez taki drobny. bylam z mama na chippen-dalesach. deklaracjach i o Januszu. Taki poryw duszy i ciala.. o! singielka. Potem. ksiezycowa godzina.. O Paule wcale go nie pytalam. ze muzycznie. Gosia. o Beaci e i jej nieszczesciu. ale zaczelam zauwazac to. Najpierw Mania o powiada radosnie o sesji... ze cie kocha i zmieklas? Nie. Z Adasiem to na powaznie czy tak muzycznie. jeszcze nie. i tam tanczyl taki Japonczyk. formalnie. Wszystko. J a rewanzuje sie historia o Slawku. I ten maly mial takie swietne uklady choreograficzne. Ja tez Lato strzelilo jak z bata.. co im dorówna madroscia. Ukradkiem albo jawnie. miloscia. do czego tesknil am. Nigdy?! Nie. Bez Adasia. nie musi! Stalam zdumiona. Szczesciara! Oj. U Gosi byl jej byly Konrad z Ada swoja obecna. A jak juz wsz yscy spia i jest ta czarodziejska. bo wiadomo. ze nie j estem chwila" jak to ujal.. Po ich wizycie Janusz jeszcze kilka dni siedzial u ojca. ale i tanca erotycznego. Tak samo z Orestem. w moim pokoju. pam-param? Wiesz. Janusz mi stale to mówi pochwalilam sie. pod gwiazdami dostalam! A potem poooszlo! To chyba to. tak? Powiedzial ci.. kasa i otumani miloscia. Nic zlego. Czytalas? Jak one dzielnie pitola. Ja tez sie. przezuwajac mysli o tej milosci. sporo f itnessu. ze on stale nie czuje sie u nas j ak u siebie. Zawiadomilam go. Spryciarz. Raz ma Fince wystarczyc do konca zycia. ze same. sadzilam najpierw. ze postanowila i juz. chociaz czulam. o koncertach. kochana. o zaproszeniach i spotkanych ludziach. nie mów ? Ja czuje.. zaraz im dupy miekna i fruna w oltarze! Otumani? Oj. Gosia miala z nim c iche dni.ladnie. Poznalismy sie i OK.. No i najpierw byl etap dotkniecie rak". ze Andrzej jest caly za mna.. same. Ja wiem.. Kolezanka i tyle. ze mu zalezy.. Opowiadamy sobie wszystko. mówil am ci. przeciez Janusz nie umialby podjac zadnej decyzji. no tak? 111 Nnno.. jak Bruce Lee.. ale coraz bardziej przekonany. Ale. nie udawaj. bo od tego sie zaczelo. a jak tylko pojawi sie taki. On byl ostrozny. ze jest caly mój. ze to swiadomy wybór".. Tak! Do domu wracalam. jak Fin. mysli i fakty.. wtedy zaczynamy tak z dusz y". Paula! Jaki czad! Zwykle 112 wziecie za reke! Zupelnie jak u Jannego i Gastona pamietasz? Marzylam o pocalunk u takim. dzielna i moze chcesz byc. A tu nic! Owszem spotykalismy sie. To sie ciesz i merdaj ogonem. no. jestes jak ja. A ty? Janusz z toba jak maz. ze przede wszystkim to oszolomien ie erotyczne... swieta Marynia?! Erotycznie? Poczekaj. dlugo w noc. Jak wrócil. Nie moje buraczki. mówi.

.. Móglby byc. Paula. . sama wiesz. Oczywiscie mojego malego braciszka Francuzika... Ani dz iadka. ze to az bajkowe jak my sie rozumiemy. ze pójdziesz gdzies sie skrobac. myslac czule o mojej spokojnej rybce. Tak nazywam to cos. wiec od rachunków j estem ja. tez bym sie spodziewala. to tak. no. ze taki dzieciaczek zarodeczek czuje calym sw oim.. Bylo tak: Lepilysmy wieczorem pierogi. Chociaz ona. histeria. Czyli teraz trafilas celnie i jestes szczesliwa? Wiesz.. nie lic ze. To byl koniec czerwca. Cos tak mówila. Mamy taka wspólnote. Ale rozumiem. Jestem w ciazy. Rybka. zaskoczona. Ad as ma tylko w poniewierce matematyke. Na pewno! Andre jest milutki. Bedzie rudy i sliczny! Jak Jean Phi-lippe. ale jak sie do mnie dobrala Gosia. tak bym sadzila! Nie chcialas?! Aaaa tam. ze ten strach zamienil si e w akceptacje. wlasnie.. tego nie bylo w planie. w którym poczulam je po r az pierwszy. moze poczatek lipca? Babcia Basia wpadla do nas na pogaduszki i zobaczyla ziemniaki z obiadu wiec zaraz stan elysmy do ruskich". z poczatku bylo zaskoczenie. co nas laczy na poziomie ducho wym. szczesliwa Mania! Romantyczna pragmatyczka oksy-moron mój kochany! To d obrze. tyle tego bylo. stres. Szczerze mówiac.. ani ojca. i jak sie go tak szarpie nastrojami.. Gadac do rana. moim synem.. ale jak to dzie wczynka moze jej przykro? Zasnelysmy pózno. Wie sz. Marika. Chcialam. to dziecko w srodku. a Gosia mnie tonowala i tlumaczyla godzinami. Glupia! No. i to cos. Zycie prenatalne ks ztaltuje malego czlowieczka.wiem. mów! Teraz ty oczy Mani chlona. To dzieciak. tak. Zazdroszcze? No. Do jakie s wiejskiej babki albo konowala. chcesz miec syna i ja to rozumiem. Zasypiam. Kogo? Strach? kpila Manka. focha mi to mu sie rozregulowuje uklad immunologiczny. Jak ona slucha! Posluchaj i nie wsciekaj sie.. Zakochana. Rozregulowanego. ze w twoim zyciu brakuje facetów. zadowolona i spelniona. i umysl bo my jestesmy z jedn ej. Po prostu którys z wakacjuszy. Jestem madrzejsza o wiedze przekazana mi przez babcie Basie. Brrr. jak sie nie zlosci. Nadaje mu odpornosci. opowiadala. Niestety. hormonalny i nerwowy.. Kuba bedzie zawsze w moim sercu jako pierwsza milosc. Nie chcialam jej. Obie nie mamy rodzenstwa..A Kuba? On byl taki racjonalny... mikroskopijnym ukladem nerwowym... ze skasowal caly lek. Lubie ja taka. Babcia sugestywnie mówila o tym. dali Ani do smazenia i na drugie danie zjed . kurczak nieletni. ani brata. bo sie zleklam. terrorys te.. chyba Bogusiowie i dwaj mlodzi Niemcy. Ni e! Nie on! Bede miala wlasnego. nie zjadliwie. Jeszcze przyjdzie i na mnie ten miód. moja duchowa sio stra. Bylam zalamana. w moim lózku. przerazilam. Paula. kompletnie nie przygotowana na te ciaze. Nie bede taka glupia. Na r azie zmienia mi sie kolejnosc. Gosia mnie przeprogramowala. t aka na fuli. Lepszy model. Dobrze jest miec Manke. jasne! Na szczescie.. Najpierw bachorzatko. Manka. ze taka swietlista.. miec 113 takie podobne podejscie do wielu tematów. Nastawila sie na slucha nie. Nie wierzgam juz i nie rzucam cholerami. Nie! Mojego Filipka synka. A potem zobaczylam go oczami duszy. od dnia. Takie niewypowiedziane cos. Wiesz. naniesli ryb.. i dusza. uzbraja w spokój albo nerwowe! O. ze reaguje i cialo. Tyle ze. kobieta kobiete. muzycznej gliny. a ja nie chce urodzic neurotycznego odmienca. A jak to bedzie panienka? Co wy wszystkie z ta panienka?! Synka chce! Mnie byloby wszystko jedno. Opowiedzialam Marysce wszystko ze szczególami.. moja nerwowa mama udzielila mojemu bratu swoich fochów i teraz on je ma! Pewnie jej ciaza to bylo pasmo szalenczych histerii. to wpuscila mi do systemu takiego wir usa. rozumiec sie jak dziewczyna dziewczyne. zeby sobie wyhodowac w brzuchu histeryka.

kazda z nas. a ziemniaki nie moga. swiecach i komarach.. mamy pelne rece roboty^bo mama slabs za i nie chce jej nadwerezac. jak kamera. Nie wytrzymuje dlugich dystansów.. takie myrgniecie w brzuchu. Milknie. Jednak dziesiata. odpadam. Lubimy nocne pogaduchy przy win ie. jak plywa s obie i nie przeszkadza mi. ale co robic? Kotlety poczekaja do nastepnego dnia. No co. . zastyglym w oczekiwaniu na jeszcze. ale Tomasz mil czy jak zaklety. Nie rozumieli. jakby mi tam plywala rybka welonka! Zu pelnie tak samo... a ja zasypiam! Namiastka zycia czy zycie prawdziwe? Moje wydawnictwo zaspokojone.. a portal. szeptalam oczarowana. Mamy pelne ob115 lozenie i niestety.. p rzyjemne. Kolo dziesiatej wieczór ziewam i ci agnie mnie do spania. ze nie jest tu potrzebna. plywa mi. Zawsze wtedy przystaje i zaglada m do srodka moim wewnetrznym okiem. bar dzo wyraznie. jak przyszla. I tak do kolacji zglodniala tylko polowa naszych wczasowiczów. Babcia. ma odcinki mojej opowiastki na jeszcze trzy miesiace. Za to babcia i Goska od razu skumaly. aktorka od zeszlego roku kolezanka Gosi.. Uparla sie). ze tak to z alatwilam. Powiedzial na glos: Boze moj" i jakos tak spojrzal miekko. i widze . na wdechu. Nastawilam w sobie sonar i lowilam kazdy dzwiek z glebin. jedenasta i. co jakis czas mój rybek Filip ociera sie. ugotowala zie mniaków. jakby dawal mi znaki. 114 Co ci? spytal Janusz. spiac lub nie. Nie musze wszystkich kochac! Nagadalam sie z Mania za wszystkie czasy. tutaj. a ja nagle czuje. glupkowatym wyrazem twarzy. U nas zasiadali: Gosia i Janusz. ze w Rosji mówili na to polskie". .. Babcia z Gosia zrobily ten ruski" farsz. przy pierogach. bo jest grzeczny. szczególnie jak byla Manka. O... letniczka. babcia Basia. Widze go wirtualnie. korekte .rybka powiedzialam blogo. ze mi zawiesi hamak i bede dyndac obok nich. Wtedy. Janusz zaproponowal. bo nie mialabym czasu ani sily nawet na najmniejsza recenzje. bo opchali sie tych ryb. dotyka scian moje go wewnetrznego akwarium. Janusz i Orko popatrzyli na mnie dziwacznie. Staralam sie im dotrzymywac kroku. a ona nie powie slowa... jak woalem. Czasem jest tak ciekawie.. Wieszamy takie kopcidla dookola werandy. a na twórczosc to juz w ogóle.. i jeszcze Ewa. Ale czad! Stanelam nieruchomo. jakby tym welonem musnela mnie o scianke brzucha jak w akwarium Norberta i Aski moich sasiadów z Chomiczówki. ale i tak zra..li z chlebem i surówka. Przyszedl rzezbiarz Orko i zaczelo sie: kto wymyslil ruskie"? Mówil. Ona ma taki dar siedziec w nocy do ran a i gadac. czytal gazete i wtracal cos czasem. Po tym wypadku i odejsciu Kaski chyba bardzo podupadl na zdrowiu. Udaje. ze nie palam do niego (do nich Ruskich w ogóle) sympatia. ten nasz rzezbiarz. ale z bryndza albo bialym serem i be z kminku i nazywaja sie wareniki" i kazda gospodyni ma swój sposób na nie. o co chodzi: Tak? Paula! To cudnie? A z której strony? pytaly obie naraz. Rzeczywiscie. bo zrobila kotlety. wiec stalysmy i lepily. Mnie moja ciaza zmienila strasznie. jak ja jestem w pob lizu. Pózniej juz nic nie mówil. Pewnie wyczuwa. bo odebieja. (Babcia zawsze mówi o niej. moze powtórzy jeszcze raz? Musialam idiotycznie wygladac z niedolepionym pierogiem podniesionym do góry i dzi wnym. Tak lekuchno.. Ania i ja.. ten Orest sie wzruszyl. Janusz siedzial obok i podjadal nam z miski.. Wieczorami na naszej weran dzie tez robilo sie kólko dyskusyjne. zupelnie jak w pensjonacie. bo to tak krótko trwalo i bylo takie nieuchwytne. i gadaly jak to my. I tak sobie pleciemy bla bla. dla którego obiecalam napisac opowiesc rod zinna.. wiec robi to delikatnie babcia usmiechala sie do mojego brzucha-ak warium. robia takie. Rybke mam w srodku. Od tamtego dnia nasluchiwalam. Dobrze. Malutka jest. ze u nich na wsi. Ania Wrona sie pieklila. owszem.

. ze nie lubi rozmawiac o swoim nieszczesciu. Interes raczej nie wyglada. zeby zaroslo lopianami.. Kiedys . spytalam: Piernacki ma racje. zeby mi padl...tylko pytam. Potrzebny im wypoczynek! Jezdza nad Biebrze do znajomych Tomasza. A po licho ona tu ciagle siedzi? Pilnuje.zeby ma w dobrym stanie! No. Odczep sie warknela Paula z pelnymi ustami.. Przepraszam.. jak mówila? A racja. Janusz. bo jak tak dalej pójdzie. nie dogryzaj! Paula. Mialam poprosic Bartka. Pan Bogumil zaproponowal mi spacer nad rozlewisko.. A! Ja. gdy bylismy tu z Bogusiem po raz pierwszy? Pamietam. ze to powiem. mówiac. Podczas mojej wizyty co nieco opowiedziala mi.. Po obu stronach sciezki rosna wybujale chw asty. jak kiedys. a ja ide do pensjonatu. Kupilam od niej zmywarko-wyparzarke..widac nie do konca.. bo pani mnie oczarowala.. Znam. Potem wróci do Warszawy. Paula zmywa.. pamieta pani nasz spacer. to wygaduje takie. Smutni Panowie Dwaj oczywiscie pamietam. Oni b yli nastawieni na grupy! Slyszalas. Te warszawianke. wiec rozliczyl sie za pracownie i opowiadal o swoi m zamówieniu. Goska. bedziesz ja. Bylam z mama i jak wracalysmy. teraz sie dziewczyny pilnuja i nie tyja podczas. Jaka jest? A jaka ma byc? Ze. ze byl pan swiezo po smierci zony. wiec przeszlismy na inne tematy.. bo weszla Paula i Orest. jak mama radosnie z tego korzysta. O rest dostal kolejna zaliczke. gdy jeszcze mielismy krowe... Jeszcze miesiac temu byla chuda. A ja musze sie pani do czegos przyznac. Padalo ostatnio. zawijajac sobie wlosy za ucho i jakby unikajac mojego zaintere sowania. Wtedy Bobkiem zajmuje sie Janusz. Okropne. Prosze mnie zle nie . w strone kladki. rdestem . Moze wzieli za wielki rozmach? Opowiadala o tej wyparzarce. podsuwajac jej miske z kapu sta. Niech je na razie sie lekko zaokraglil a. Nie ma za co. Nie dziwie sie. zeby oddac syndykowi niezniszczone. zeby przyjechal kosiarka i je po-przycinal. Paula przyniosla mi rewelacje o wyprzedazy. bo zatu-czysz ciaz e. bo Bobek ni e lubi kobiet i na Janusza tak nie ujada.. wiec sie pusza i rosna pieknie! Pani Gosiu. pasla sie i byla tylko ladna laka. I rak szkoda. a ty nie jedz tyle. podobno jej zeby leczysz. Nie odpowiedzial mi.. ale glupi pleciuch z Piernasia.. ty podobno znasz te Beate? spytalam podczas wczesnej kolacji. Prawie jak ja. ze ja mam rodzine juz w polowie tutaj. soba. 116 Ja sie ty. bo widac nie chce rozmawiac p rzy synu. jaka prowadzi ta zbankrutowana warsz awianka. Paula pochlaniala kapuste z koprem i opychala sie ziemniakami az milo. Rodzine ma w Warszawie.jak Jagienka. co za szczescie! Ma krótki cykl zmyw ania i Sanepid od razu ja doceni! To okropne nieszczescie. Bylismy Smutni Dwaj.. Orest wyciera do sucha naczynia tak n auczony z domu. Sama tam tak. tylko. ze konkurencja nam odpadla? To duzy osrodek! Wybacz. Jestes w ciazy czy masz ta. Szlismy. dziewannami. bo obiecalam Bogusiom chwile rozmowy.. Jaka? podniósl glowe z zainteresowaniem.tasiemca? pytal Janusz. dzikim szczawiem. jakie ja spotkalo te Beate. mój mezczyzna jest ze mna! Mam fart! Janusz.. Slucham! Ja wrócilem zawstydzony bardzo.? Mówia. ze sama. Ale ja jestem glodna! Racja. teraz wystarczy ly dwa-trzy lata. ale widac. powiedz mu! Przestancie. skoro dlubiesz. Janusz pojechal karmic Bobka. Wysylam go.. Bez paniki..

Skrecilismy w strone lasu. siostra mojego przyjaciela ze szkolnych lat. poslal em nasze zdjecia. choc nizsza i brunetka . No t ak. pedagog. to jednak taka podobna miekkosc.. al e moze sie myle... ale nie odmachal.. Szkoda. Mialem pani maila. nie mam jakos przekonania. Serce. szczesliwy. Romantyczne bzdetki. za duzo mówilam. Rozumiem. wracajacy z lesniczówki. ze teraz jest juz pan. Podobal mi sie taki starszy. bo deklarowalem. Mam wrazenie. kiedy uruchomiono ten portal. to jak?". Pocieszalam go. 117 Pamietam tamten spacer. ale juz pozaklasowe. skoro sie naleza b o wtedy powiedziala mi pani takie zdanie: Niech pan kiedys otworzy okno. czasu. Zawiesil glos.. Bylismy razem w harc erstwie.i juz zamierzalem uwodzic pania listownie. z manierami.. w Milanówku. tak... mam zwalic na pania? Wracalismy. dostojny. taka cudowna osoba. Wspaniala szkola i wspaniala pani Jadzia. plotlam jakies komunaly. jak przykro. usmiechal sie tajemniczo.. Wie pan. Dlatego ich nie ma tego roku u nas. . to w naszym wieku naprawde zaskakujace i mile. tchnela we mnie nowe zycie! Ja?! Nie pozostalem obojetny na pania.. Moze przyjada pózniej. dziekuje! . i z pania Basia. Moja zona byla podobna. jak tez z reszta towarzystwa. Jest ja ja wdowa. Ladnie pachnial.. dowcipny. potem prywatne adresy i kore spondencja. A propos. co powiedziec. Pan Tadeusz w bardzo zlym stanie. wtedy wl eci motyl! A jak pan caly czas ma zamkniete.i umówilismy sie na spotkanie.. zeby go jakos podzwignac z tej zalo-by. bo nie pojechalam z nim. Ja bardzo kochalem zone i bylem w takim dolku po jej odejsciu. coraz obfitsza... ze ja juz nigdy nikogo. Nasz a klasa. Ja jestem juz po spotkani u klasowym. ciekawsza. ze ni e wyobrazalem sobie zycia dalej bez niej.? ponaglilam. znakomicie na mnie podzialaly. Wie pani wymiana zdjec. bo ciekawie zaczal. jakich ju z dzis nie produkuja". Jest w dos konalej formie rozesmiany. Siostra pana Stasia zmarla niedawno w szpitalu. Zamyslil sie. gdy z lasu wyjechal Janusz na rowerze. pani Haneczka zmarla. pani Gosiu... U niej. zakochany? Nie sadzilem i Bogunio nic nie wie. Podrywa mnie?! Nie wiem.. Nauczycielka z dawnego gimnazjum Curie Sklodowskiej na Sas kiej Kepie. Jak on o niej opowiadal! Sklodowskiej? Hmmm. gadajac zawziecie o nowej milosci pana Bogumila. A co u Sopliców? O. I.zrozumiec.. A pani. co u panstwa Czajkowskich? Dobrze. Atak. No. wzdluz trzcin. Glupio mi. No. ze moja starsza siostra konczyla te szkole. . wrazliwosc i ta cecha. Rozmowy z pania. Prosze chlonac! Kobiecie nigdy dosc cieplych slów! Prosze brac. tak. O. znakomita dziewczyna.. to teraz musi pan wszystko jak na spowiedzi! O.... Rzeczywiscie! Jest o c o byc zazdrosnym! 118 Znajomi Gosi i moi tez Przedwczoraj zajechal do nas z nalewka zurawinówka Mirek Ksiazkie-wicz. a lazilam z panem Bogumilem. a w zasadzie dwóch. klasyczna historyjka! Kolezanka z sasiedniej klasy. ochy i achy jacy bylismy mlodzi. Pomachalam mu. która sobie cenimy jest p ani szalenie kobieca! Zrobilo mi sie nieswojo.. Przystanelam. Jest pani zalogowana? Nie. jest w Krakowi e u syna. aleja kazalam panu otworzyc okno! No. Zycie..

ostudzona woda w proporcji 3 czesci spirytusu i 1 czesc wody ) tak.. Moze byc Paula".. Opowiedzialam Mani o tej jego dziwnej historii i o tym. I Janusz dostal w leb gazeta. Wlascicielki dwóch zebów i slonecznego usmiechu.. co zbankrutowala. dalabys kieliszki? Podobno fajna ta nale-weczka. plyn do butelki.zarazila sie gdzies.. Pokazuje zdjecia usmiechnietej córeczki Oli. A najwazniejsze jak teraz mysle i zyje.. ze pytam który to miesiac? Piaty. te wypuklosc malutka w pasie i spyta l: Och. bo ani komórki. Uff! Stad ta osmalona szyja i gola glaca. Jak w pierdlu za przeproszeniem. To ten twój zna. Od Gosi. Na brak mojej talii. Byl juz p o zabiegach. wrzucajac kilka owoców cza rnej jagody do owoców zurawiny. Nie. to dzieki. Od kosci do kosci biodrowej. Miesiac b ez wizyt. Ale ty mi dales namiar na centrum. No.. Paulino? Z nia jest jeszcze gorzej -»~ powiedzial Janusz. ani laptopa nic. Po tym zlej. osusz i zalej w sloju spirytusem (moze byc rozcien czony przegotowana. Czym? twarz Mirka spowazniala. a jak sie czujesz? zapytal Janusz. . ze tak wczesnie sie zjawilem. Szczelnie zakreco nej (mozna korek uszczelnic goraca parafina ze swieczki). spojrzal na mnie.. Ciemna barwe nalewki mozna uzyskac. jak przyjechal do nas mi esiac pózniej. w Centrum Onkologii. po tym. To twoja zasluga. Im dluzej jest przecho wywana.znajomy wizjoner. ze jest w porzo. To on cie zdiagnozowal jako pierwszy . Nie moge.. Wypili z Goska po kielichu. fantastyczny ten Jakubus! Natychmiast bad ania. Mirek smial sie i nie wierzyl. Nawet ta spalona szyja nie sprawiala zlego wrazenia. No. i chyba sie zarumienilam.Mazurska nalewka z zurawiny blotnej Owoce zurawiny zbierz po pierwszych przymrozkach (mozna tez je zmrozic w zamraza rce przez kilka dni).zabrania". ani ja nie pijemy. zadowolony i usmiechniety. Tak mi Gosia nagadala o psychicznym nastawieniu . A pani. Nie moja. napil sie kompotu i zaraz zaczal: No. oplucz. moi kochani? Gosiu...zyjesz? O. Siedzi radosny. kochany! Gdybys widzial moje obie dziewczyny! Jest dla kogo! A co u was. Dzieki twojej pani rewelacyjnie. Wlasciwie od niedawna wystaje za dawna krzywizne mojego brzucha. sliczny! Paula. alkoholik z prostota odpowiedzial Janusz. Za. Taka sama wiedzma jak Gosia i wasza babcia. U siadl. by spirytus znajdowal sie kilka centymetrów nad owocami zurawiny. jesli trzeba filtrujac. Co ty? Baptysta jestes?! Nie. Religia mi za. Popatrzcie czyja wygladam na chorego? 119 Nie wygladal. jak wpadam do niego na plotki. ciecie. Slawek tak czasem robi. Jakub ma. postawil zurawinówke. Troche go to zdziwilo: Janusz? Nie napijesz sie za moje zdrowie? spytal. a potem musialem odkiblowac swoje w bunkrze". pani Paulino. Mirek zmieszal sie troche i klepnal Janusza w ramie ze zrozumieniem. spieczona skóre na gardle. Nalewka dobra na zapalenie nerek. czyli oddziale popromi ennym. Nie sypiamy juz ze soba.histopatologii? drazyl Janusz z usmiechem. Mozna ja nakryc dlonia. b o ani Janusz. jak go Janusz umówil z kolega. Kiedy wsta lam. jaki brzuszek malenki. Szczelnie zamknij slój i umiesc w ciemnym i cieplym pomieszczeniu na trzy-cztery m iesiace. Taka wysepka mala mi sie pojawila nie dawno.. Mial czaszke ogolona na glace i brazowa. Rozmawialem te z duzo z Beata. pecherza i moczo wodów. Znacie ja? Ta warszawianka. Pierwszy raz ktos zauwazyl te moja dumna ciaze. Powiedzial. Srodek uodparniajacy i przeciw grypowy. jakos tak. Janusz! Ten twój Jakub ucieszyl sie. dala ksiazke o samoleczeniu metoda Silvy i dala kopa na odwage.. To jak zy. na ruszt i do bunkra! To znaczy po wycieciu tego jaja mialem serie naswietlan. Byl tryskajac y zyciem! Masz wynik hi. tym lepsza. Ciaza.

gdzie mial byc pokój odnowy biologicznej. I dziemy tak sciezka porosla obficie i juz. ze slyszalam raz Oresta. Czasem. Nic z niego nie bedzie.. Funio lecial z odsiecza i zdarzalo sie podobno. S am se sprzata" tak sarknela Ania. Przywiez sobie któras. przekwitle dziewanny. do której wstawil te wielkie okna od Beaty.Jak walnie lufe i sie rozluzni. ze kobieta nie chce wpadac czesciej . Byla silna.. 121 Mialam niemila przygode. Narzedzia równo powieszone na s cianie. szybka. Inspiruja mnie nasze rozlewisko we laki. ze lubia meskie zycie.... kladzie mi lape na brzuchu z taka dziwna mina. kuny. Pokazal mi zdjecia z Alma-Aty. Spiewal cos bardzo ladnego. Wie. Placza sie nasi letnicy opaleni. wracaja. Samotnik.. Mieszkanie wynajmuje.. A ten nasz Wit Stwosz. Gril luja nad rozlewiskiem i nawet nasze labedzie juz przywykly do nich. a takie upaly jak rzadko w sierpniu. Wyjez dzaja. Pomaga. Ja nie mam az takiej wied zy. odpowiada. W lecie musi byc czesto. Stary kawaler. P o kolejnej. Prowizorke i byle co. Komary tna jak w lipcu.. ze jak u Slawka zadna baba sie nie utrzyma w tej meskiej gawrze. Po zmywalem dzis. Zmienia temat i zaczyna o drewnie i interesie w Kazachstanie. juz dochodzimy do kladki. zadowoleni. zaczyna sie niepotrzebnie tlumaczyc. Wielkie. takieg o akurat na letni wieczór. Azurowe lopiany.. wieczorem w sali gra pianino. Natomiast Mirek obiecal odwiedziny z zona i Ola. uc iekala z glosnym kwakaniem. W pensjonacie pelno i gwarno. Jedza im chl eb z reki. I ze wieczory juz powinny byc chlodne.. Funio jest zly i chyba rozzalony. Gadaja.... ze k tóres padlo lupem lisa. ale domu zadnego. Oni wszyscy tacy harcerze. i przeprasza w ogóle. konski szczaw juz rudy. zwiedzajac okolice. ze on jest juz z atwardzialy singiel i ze przeprasza. gdy on tu jest. Nie widze przez te ch aszcze. Wlasciwie pokój. Podbiegam. Potem sie dziwia. slychac spiewy . Wtedy mówie do niego serdecznie i cieplo: Odwal sie. przytulila. brzuch i piersi nawet! Niby koncówka lata. Kubeczek i czajnik umyte. i dwa lebki Obrazalskiej i któregos z j ej dzieciaków. jeszcze mi tu baby trzeba. z bozej... Juz lece. zaczem on wzychajet.. ze ladne. opowiadaja sobie wrazenia przy kolacji. Artysta. Ona nigdy. Co wy z tym sprzataniem? Zle tu jest? Odkurzalem przedwczoraj. Kolo kladki lezy krwawa masa bialych piór. i wszystko nagle mam pupe. Glaszcze brzuch i wmawiam sobie. bialoruskiej. Az sie chce tam pojechac.. nowoczesne miasto swietl iste i pelne zieleni. Tak nerwowo i zalosnie. Duzo pracuje na krosnach. Teraz to okropny widok. A jak sie upija placza. Glupku. Samotny misiek. Poszlam nad rozlewisko z Funiem. kobiecym ciepelkiem i paprotka.. Zawsze jak ich cos napadalo. na parterze. ze im teskno z a prawdziwym domem.. jak to on. Jak czysto! Nawet zaslonki ze szmatlandii powiesil. pozuja do zdjec. A kobiety? pytam Slawcia. Widze na zdjeciach. Mieszka w pensjonacie tam. Niepokoje sie. jak tu wpadna na Mazury. Paula.. ale Gosia i babcia to mówia. On ma tu zwirownie. juz tych doroslych. 120 Chetne... ze w srodku moja rybka nic nie czuje. nasycic oczy uroda chwastów.. Dziwnie szczeka. (.) A ktojewo znajet. gdy Funio zr ywa sie i pedzi przed siebie i szczeka gdzies za zakretem. ale nie nadaje sie na ojca. Ma piekny glos. ze to lezy Obraza . Wydawalo mi sie.. Chce je przeniesc na moje gobeliny. Cala rosne. Posprzatalaby ci. laski ma porzadek wszedzie! Zajrza lam z ciekawosci do jego pracowni. W wazonie kwiaty z lasu i pól. ze przeprasza.. Daj spokój. Wióry zamiecione. Jakos tak mnie wzielo. zeszlorocznych. wiec zona n ieczesto go odwiedza. a ciagle j est cieplo nawet o dziesiatej wieczór..

Bialy w ogromne ma ki. Pupa nigdy taka nie byla. ale i tak najwazniejsza w rozmowach byla milosc. Idiotyzm.. spoglada l znad ksiazki i ciagnal za mna wzrokiem. komentarzami. Bezszwowy. Najpierw czulysmy na sobie spojrzenia chlopaków ze starszych klas. Szczeka i patrzy na mnie. a mlodsze szlochaly z milosci w u kryciu. bezczelnych oczach. Takie czary. To sie robi w glowie. Szarooki.. Janusz i Orko mówia o mnie Makowa Panienka". wciaz obserwuja przypadki wscieklizny u lisów i jenotów. a teraz i dla mnie to proste! Moj a rybka nie moze sie denerwowac smiercia kaczki. 122 wieksze. chlonelam go oczami. zjawisko wy. Glupie jenoty. inne. Udawalam. Po tym. Chodze i wypinam mój ciezarny brzuch. Nie jak tamte czapeczki-kap-tur ki. Mój" Wiesiek stal i milczal.. Teraz moje piersi sa * Jenot z rodziny psowatych. Kiedy szlam. Oczywiscie po talii slad niknie powoli. zwinny.. ze az kupilam stanik. To jasne. byla mala. jakby mu urody brakowalo. Przypomnialy mi sie czasy szkoly sredniej. Tylko. Wtedy odchodzilam. koronkami w purpu rze i wiazaniami. Dla babci.. lataja po lasach i wsciekaja sie.. jakby nie mial pojeci a. Skubany. Na moje nieszcz escie mial na imie Wiesiek. Naturalnie nauka. Oblepione spojrzeniami. ze ja juz panienka nie bede. Kazda z milym czubeczkiem.. sobie i mojej ciazy kiecki szerokie. kraglejsza. Bylam pewna. Nigdy.. Miescila sie w waskie jeansy. One wola ryby. Nauczylam sie. Sa bardziej rózowe. Kacz a. plazy i jaszczurki. Przytylam ewidentnie! Wypukly brzuch mnie ba wi. Szczuplutki.. Czasem westchnal. Teraz jest inna. No. niepokoic. takie. tak niby niechcacy. ale nie ogladalam sie do tylu. z falbanami. Wieksza. sliczny. i gdzies z tylu nie zaprzatala mojej uwagi. jenot chyba nie powiedzial Janusz. ze jenoty zyjatylko gdzies w tundrze . No. b razowym takim jak kapturek krasnala. jeszcze taka wa. bo on. malo romantycznie! Ale on sam! O matko! Zjawisko . wypuklejsze od dolu. Jenotów?! Tutaj? zdziwilam sie. Pieprzyk mial nad warga. jak przynioslam hiobowa wiesc. za rada babci Basi. tleniony blondynek o ogromnych. Piersi to by mi mogly zostac takie juz na wieki. ze na nie go nie patrze.waleczna jak nasza bylaby za duza dla jenota. kiedy nasz wzrok sie spotykal. Nosze teraz rozmiar 75 C! No co s takiego! Dotad w ogóle nie musialam nosic staników.. Tesknilam za nimi. z siateczka niebieskich zylek. Glupi pies albo lis zagryzl nasza kaczke! Bezczelnosc. Fajniejszy dla moich kolezanek byl Karo" chlopak z pierwszej c"... w Olsztynie. Material znalazlam w hurtowni. tylko zywa tkanka.. Dawal sie wielbic i juz. Bialorusi i Polski. Karo zachowywal sie tak.. Przegladam sie w lustrze caly czas. Moze to wsciekly jenot?* zastanawiala sie Gosia.. O! A jaki mam biust! Przedtem to byly male wysepki. Te jego spojrzenia zaczely mnie przesladowac. I sutki zrobily mi sie takie. Pól szkoly sie w nim kochalo. Dziewczyny z czwartych klas wyrywaly go sobie. Byl doktor Kubiaczyk i mówil. Wariowalam na punkcie takiego jednego z trzeciej humanistycznej. Je. az do momen tu... wysoki i smagly jak Wloch z pólnocy bo jasnowlosy. zajecia popoludniowe.lska.. Jak sie wystroje. Zazwyczaj stal na korytarzu oparty o parapet i czytal cos. Chyba ze do muslinowych bluzek albo do tej kiecki z batystu. jakby organiczne. K ielkowaly w nas kobiety-uwodzicielki. Syn znanego aktora. Kole zanki mnie nie rozumialy.. Zaczelam stosowac podobna taktyke. Uszylam nam. Serce bolalo. jakby chcial cudu. A pokazuja sie u nas na Mazurach. cóz. ciezsze. Jej szczatki. o co chodzi. Rozprzestrzeniony z Azji na pólnoc Europy Ukrainy. Cala jestem inna! Nowa. Falujaca szaroblond grzywa opadala mu na ciemne brwi. . wampy i romantyczne rusalki.. wyjasnienia. Za trudna zdobycz. Dopiero kiedy on odwracal glowe. odcinac zewnetrzne emocje od mojego akwarium. Rudawy brzydal. Lazily smy po korytarzach jak szkapy na manezu. I nic. Teraz sa ciezkie. Janusz wzial lopate i poszedl zakopac res ztki naszej kaczki. Wieksze.

Musi go zzerac ciekawosc. Sylwester byl huczny. usmiechal sie i sluchal. Juz wlasciwie entuzjazm mnie opuszczal. pokaz mu. Mojego cichego Wieska. ale bylam skazana na moja wymyslna taktyk e. W wielkim. spuszcz al wzrok. przesadzam. tanczylam zmyslowo i czulam. Podobno zdradzila go ze studentem Akademii Medycznej. smialam naturalnie. rozmawial z kumplem i znal juz moja klase! Omiatal wzrokiem moich kolegów i dostrzeglszy mnie.. ale bylo nas sporo . gadal z kumplem.. Masz na imie Paula? spytal troche czujnie. Byl po pro . ze jest Wiesiek. naszego kolegi z trzeciej klasy. Ilez mozna patrzec? Wzdy chac? Myslec? Wiedzialam o nim mnóstwo rzeczy. Bylam sama. Do dzwonka jeszcze sporo. Mozemy zaczekac. znudze mu sie. Widzialam ja nie raz ruda lady Makbet. Wzielismy sie za rece. Kazdej zycze takiej inicjacji. miek ki jezyk i trwalo to chyba z tysiac lat. nie spieszmy sie. Pytal. Rozstalismy sie po pól roku. Dlugo czekalam. Bylismy ze soba prawie rok. z e patrzy. Mój zoladek skoczyl do gardla. ale twarz pozost ala kamienna. Wyszlismy cicho z imprezy i szlismy Mokotowska w stro ne Placu Trzech Krzyzy.Czulam na plecach jego spojrzenie. Nie moze czuc pewnosci.. Wariowalam. czulam. z e spelnia sie moje marzenie. potem spytal. jak mi zalezy! Czekalam. calujac si e zawziecie. Zabawowy gosc. Bawilismy sie na Mokotowskiej u Andrzejka.. Jeszcze jacys studenci ze szkoly teatralnej kumple Karo i jego swita. Jak s ie poddam i odslonie. Bylo 124 w miare cieplo i bezwietrznie. a wlasciwie ojca. Pa la. Wszedl. pociesze cie" szeptalam w dlugie zakochane noce. Przechylil lekko glowe i sp ojrzal mi gleboko w oczy. ze ci zalezy! Cos ty! Zaraz mu przejdzie! To taki typ zwyciezcy. Kiedy w czasie wakacji. Mialam w sobie cala poezje swiata. Mial wilgotne i chlodne usta. cieply. ze mieszka tylko z ojcem. Wisiek czasem chodzil korytarzem do stolówki. Wiedzial. jak tak stalismy i stalismy. Takie szczescie! W arto bylo czekac! Drobinki sniegu topnialy na trotuarach. ze nie jest typem podrywacza i jest po zerwaniu z kole zanka z klasy. az uzaleznie go od siebie. Pierwszej nocy tylko tulil mnie w ramionach i szeptal czulosci. Dopiero po godzinie zobaczylam. Nie zaluje. bo mama zmarla kilka lat wczesniej. ze jest spokojnym intelektualista. mój ukochany mezczyzna i nasza milosc. No. w zial moja twarz w dlonie i pocalowal. Z czasem skapitul uje zobaczysz. Bolalo mnie gardlo i chcialam sie napic cieplej herbaty. puls oszalal. Ostra.. Glupia. moglam 123 jeszcze pobyc w poblizu mojego Wieska. Mazury. ale cieplo. Tak.. Chcesz herbaty? spytalam obojetnie. W kuchni nastawilam czajnik. Chodz. znajacy wszystkich. Paula. Paula" powtórzyl i dodal: A ja Wiesiek. odchodzil. poczulam. po jego egzaminach na ASP. Na stoliku nocnym stalo z djecie Wieska z jakiejs szkolnej uroczystosci. Moze dopiero przyszedl? Bawilam sie radosnie. Poprosze. Usmiech mial na ustach przez chwile. Rozmowa powolutku zblizala nas do siebie. Wytrzymalismy dwa dni. Chodzi lisek kolo plotka! smiala sie moja kolezanka Aska.. ladna. pewna siebie . Nie chcialam pokazac. co mysli. Ciekawe. Wiesiek nie kryl w sobie zadnej tajemnicy. Dlugo czekalam. Nagle zatrzymal sie. ledwie kilka stopni mrozu. W noc pelna deszczu stracilam dziewictwo z moim Wieskiem. ze jes tem panienka i byl zaklopotany. czego pr agnelam! Wieska. Wiesiek byl co raz odwazniejszy. Wtedy wyrwalo mi sie idiotycznie: Wiem! Herbata zostala niedopita. Za mloda jestes szeptal. Obok siebie wszystko. przedwojennym mi eszkaniu bawila sie prawie cala nasza szkola. pojechalismy na Mazury do dom kujego rodziców. czy mi nie przeszkadza..

ale powiedzialam sobie. zdrowsza. a ciaza Pauli zaprzata moja uwage.. Biegalam na rysunek do pani Olgi.stu piekielnie nudny. Ma wesoly wzrok. Rozczulilam sie tym wspomnieniem o Wiesku. dalsze beda inne. gra na pianinie. Mów. to jej zrobie. ale krótko. W tym roku chyba znów zaliczymy Sardynie i Santorini.. Mialam w planach grillowane warzywa do sloiczków. Kroje ja na cwierci i opiekam na opiekaczu.wegierski film z siedemdziesiatych lat. piwo. Jednostajny. wyciecz ki. Ja lubie wypoczywac sama. jak na skórce ma czarne purchle. Aktorka. Wiesiek mial cielece oczy. opanowanie nie bylo maska zdobywcy .. Grillowane warzywa do sloiczków Baklazan. ze jest chlodniej wieczorami. i poznalam sporo kolegów z ASP ciekawszych niz mój smutas. ze o nim mowa. ale bylam strategiem! Nigdy j uz nie walczylam tak o zadnego faceta. ale rzadko. a Ewa mi pomoze. cukinia. Warzywa po umyciu pokroic w dosc grube plastry cukinie i baklazana i poukladac n a grillu elektrycznym. obciela wlosy. No. Po wyjeciu ze sloiczka osaczyc z oliwy. zuli smy szmaty" jak sami mówilismy o naszych dyskusjach w dlugie wieczory. Zale wam goracym olejem i oliwa. skropic cytryna albo octem balsamicznym i posolic. wiec i jakos ten przelom mi umknal. Trzeba to w miare szybko zjesc nie wytrzymuja dlugo.. co u ciebie? O! To chyba pan Ja nusz? Jestescie razem? Rzeczywiscie. Ja mam taki dwustronny. znikali. Fakt. Cebula i czosnek na koniec. Juz nikogo tak nie kochalam. jak lato sie przelamalo. Zycie w pensjonacie toczy sie mile. dlatego nie moze lezec nieruchomo. no. Pozegnalismy sie bez zalu. Paula juz nosi widoczny brzuszek. Czasem pojawiala sie trawka. jak. Jak sie ciesze. Goska! zawolala. tak. jakby to byla moja najrodzensza córka. Zlewa m zimna woda. To juz nie ta Lelija" sprzed la t. Margosiu? Zdazylam na przetwory? Jasne. a czasem Ewa. Zakrecam sloiki.. O mamo! Zmienila fryzure.. zajechal na podwórko Janusz i chyba zrozumial. Z papryka jest wiecej zachodu. a jego czesc urlopu spedzimy w luksu sach. moja znajoma sprzed kilku lat. Mnie roznosi l temperament. Wczesniej nie! Robilysmy to pól dnia. bo sie zawstydzil i szybko wszedl do domu. spotkania rozintelektualizowa-ne do bólu. opowiadala o spotkaniu z córka i ze za kilka miesiecy zostanie babcia i ze jej ogród. 125 Przelom lata Nie zauwazylam. ale Marysia to uwielbia. trzeba ja co najmniej raz przelozyc. Nie bylo innych milosci. Opiekam i zdejmuje na talerz. On byl tak nudny. Tam mnie uwodzil. Lubilam zabawy. ze znów tu jestem! Wojtek pojechal do rodziców na Slask. Wiele powinna ich miec. Jako jedyna w drugiej klasie nie bylam juz panienka. Jakas taka zywsza. a nade wszystko papryka czerwona i zólta miesista. i te warzywa. St raszna papranina. . i nawet zona mlodego pana Bogusia. filmy. jednak trzymam w ziemiance w zimnie . ze t o byla pierwsza milosc. Szczesc im Boze! Poznawalam nowych ludzi. Pojawiali sie. jakby byla moja ro dzina.. Grywa i czasem spiewa. P oznal okularnice z uniwerka. Nie m ielismy w lipcu zadnej Hanki. Dojrzalsze. zapisalam sie do kólka teatralnego i wyglupialam sie z Ka ro w przedstawieniach. Ostatnio ma sporo przyjecEwa paplala wesolo. az do Jeana Philippe'a. Taka latwo daje sie obrac ze skórki i w takiej jej urok wielki! 126 W sloiczkach ukladam warstwami czosnek i plastereczki cebuli. Z pierwszego najazdu letników. która dojechala do nich. piwo. Jego spokój.. nieak tywna juz zawodowo. Wiedziala o tym tylko Aska. Co to mialo znaczyc? Nie w iedzialam. i oczywiscie piwo.. uczennicy babci Malwiny . Taka podróz sentymentalna. Omawialismy nowe ksiazki. Akurat sie wstrzelila.. Czasem drzalo m i serce. wysiadajac z samochodu.

. ciezkie.. i boje sie przytulic ponownie do jego pleców. Robota szla sama jak mówia... nie wiem. Chce! Dotknelam swoich piersi jakby rekoma Janusza. Zle mi. Zmywania tez nie miala za wiele. Juz sie chcialam tlumaczyc. Wtedy Ania sie odwrócila i popatrzyla na mnie wyczekujaco: Prawde mówie nie? Tak.. a ona musi wszystkim sie zajac. a smazenie to akurat szlo jej latwo. Nie wiem. Nie zawsze.. No. Ja sie madrzylam. ze nie dzisiaj". cala gotowa i usmiechnieta. sorry. bez nikogo. Glównie mówila Ewa.. spal! Moje zabiegi. wiec nie narobila sie.. zwatpienie i cynizm w pigulce. nie kazdy. A jak Ewa poszla na siusiu . Ona jest malomówna. Znam historie Wrony i Karolinki i.. Jedli na werandzie glosno. zeby znów nie uslyszec fukniec ia. a wziales sobie kolacje? Mam sernik od o. Cos popsulam.Ania Wrona syczala. zebym koniecznie zobaczyla film. Janusz nie potrafi sie tu wplesc. Och. i smutno strasznie. a nie Marysia! Zatkalo mnie. gdy ja go przepraszam. zamknelam sie. Marysia nie potrzebuje nianczenia. ale przeprosilam i wrócilam do domu. ale zadowolona.ojca i mleko odpowiedzial i patrzyl na mnie badawczo.. Nie znosze tego usmiechu. i traktuje dziewczyne jak córke. w kuchni. ze sie bardzo zaangazowalam w ciaze Paul i. lato sie przelamalo i zaraz bedz ie mniej pracy. i teraz ta jej ciaza. chyba z Afryki. taki wzajemne sprzezenie.. moje przyjazne i zaczepialskie paluszki na jego wr azliwych plecach. co sie dzieje miedzy matka i córka.. Niechby sie obudzil! Jestem taka pragnaca. smialam sie i kladlam w sloiczki plastry prazo nej papryki. gdyby mój Ksiaze sie obudzil spragniony. Sa pelne. cukinii. chetna. ziól.. On tak wlasnie musi sie czuc. nie badz dzieckiem! Jest lato! Urwanie jader" jak sam mówis no tak juz jest! To nie pierwszy sezon! Zobacz.. ze niby mamy takie feng-shui.. nie musialby juz nic. po co ja ci tu je. j estem ciepla. ale. powiedziala na glos: Ale sie tu pani zajmuje cudza pannica.. Takie. wtracajac co i rusz jakies bzdetki o Marysi i o sobie. bo panowie przyniesli papierowe tacki i sporo piwa. jak odnalazla sciezke do swojej córki.. takie podatne na kolysan ie w dloniach! Gladkoskóre. a moze to ja go nie rozumiem? Wiec dzisiaj zadnego bólu glowy! Kapiel w pachni-dlach... co? Nic. ze on i tak tu sie czuja! A ja i Ewa. Wieczorem wrócilam do siebie zmeczona. Cholera jasna! Westchnelam gleboko. Wrona. z planem na dluga i fikusna zabawe. i bede cala dla ciebie! 127 Usmiechnal sie kwasno... pani Aniu.. parzylysmy sobie palce ta przypiekana papryka i goracymi p lastrami baklazana i rozmawialysmy powaznie o tym.? Janusz? Jako to? No. jak to dobrze. Szkoda! Dzisiaj tak sie juz nastawilam i chce. Ohyda. kochanie. Mam dla Marysi dwadziescia sloiczków grillowanych warzyw! wysapalam radosnie do J nusza. wilgotna i gotowa! Tak sie nastawilam! Szlag! . nie odwracajac sie. jako matka i córka.. co pomyslala. i troche wedzonych ze sniadan ia. posprzatalam i po kapieli weszlam do sypialni. ale na kolacje byly znów ryby zlowione przez letników.. No. Spal! Lezalam rozczarowana... radosnie. Ania odwrócila sie i. cieple dlonie na biodrach zbyl mruknieciem: Mmmm. zeby bylo j ak pod smazalnia. ze glupotami sie zajmujemy. a Paula tak zyje bez matki. Oddalamy sie jakos od siebie. swieczki i m ilosc jakiej nie pamieta! Pózno wieczorem jeszcze zawolano mnie do jadalni. Janusz... b ez babki. Chyba wlasnie w takich chwilach przydaje sie kobietom wibrator! Mam nadwrazliwy caly dól brzucha... A moze histeryzuje? Przeciez nie zawsze jest bosko... Oj..jestem. Pozamykalam..

Prysznic. Mam wrazenie. szyi.. kleisty. Ukaral mnie. Ani na jote. zapomniane wszystkie slowa. duszny. a ja prz ypominalam sobie slowa. Funiem... al e zbyla mnie cisnieniem... w smudze swiatla zobaczylam plecy spiacego Janusza. Nie widzimy naszych twarzy.. To tylko goscie. na podwórku. glaszczac ranie i nagradzajac tam. Jak w dziecinstwie. przyjechali mimo ze pan Stach m ial zapalenie pluc wiosna i bylo bardzo niewesolo. panienka z dzikimi pomyslami. pod powieka swiatla wióry i tak miodnie ciazy glowa.Wstalam i poszlam cicho do kuchni.) Zielny zapach naszej skóry. 128 Urywane krótkie zdania.. Mial prawo jak ja czasem nie miec ochoty. W pokoju. Tajemnicza.. przeplatam welne. zakochana.. Jest razny. Zmierz sobie. Ukojona. a nie rodzina! Siedze przy oknie i trzaskam krosnami. ze sie zanadto do nich mizdrzy.. które kiedys znalam na pamiec i które rozpalaly moja dziewcz eca wyobraznie nucone. pod prysznic. piersiach i. Zimna woda podobno pomaga. nie prawda. jakbym nie byla w stanie zaczerpnac dostatecznej porcji powietrza. Nie. Januszem. tak znuzona i tak pieknie wypoczeta jestem cala w twoich rekach. W luk zmieniona i napieta jestem cala w twoich rekac h. Zasypialam lekko. i pragnienie czucia w sobie Janusza tak wielkie .. Goska jakas zamknieta w sobie ostatnio. Trzeba zwolnic i uspokoic styl zycia. tyle jeszcze nam sie zdarzy .. ze jestem piekna Basia Brylska i ze mnie ten dziwny Nowicki pochlania. Bardziej zajmuje sie kuchnia. jak naprawde jest spiacy jak ja zazwyczaj. chociazby jak ci tam. jak przy spedzaniu goraczki . Upokorzyl chyba nawet! A. az do spelnienia: (. Pilam ja haustami. Wsunelam sie cicho do lózka. Jezu! Pól wieku z tym samym facetem! Swieta ta pani Wanda! I sliczna! Zeby m to ja sie mogla tak ladnie zestarzec! Chodza sobie na spacery. tam lezy cisnieniomierz. Bylo mi przykro. Znam ich z opowiadan. ale p rzeciez nic sie nie stalo. bo zazwyczaj upaly znosilam jak Azjatka bezproblemowo. gdy taty nie bylo w domu. cisza. szeptane unisono. Chcialam wrzasnac ze zlosci. jeczac i dyszac. Juz nie. Poszlam do lazienki. przepraszam za dzisiaj. Bywam w jego rekach dokladnie taka. zaczne od cieplej. w krwi znajomy tetent koni. Przyjemne. Wyobrazalam sobie w naszej lazience na Zoliborzu. a na razie. Schlodze sie powoli.. ze nie jestem i nie bede nigdy juz roztrzepana war iatka. taka zajeta przetworami dla Mani i dogadzaniem n aszym gosciom. dobieraj ac kolory... Wystudze sie! Bo zwariuje! Polewalam sie cieplym deszczem po plecach. Rozchylilam uda. Moje pierwsze lekcje erotyki. a na filmie Anatomia milosci Basia Brylska kochala sie z Nowickim. robil swoje lagodnym i uwodzicielskim pradem cieplej wody. Jak w dziecinstwie. . mniej nami czyli mna. Mam przyspieszony puls. Wiaze supelki. Jako ciezarna zle go znosze. ost atnio? Aleja bywalam taka spracowana! A dzisiaj tak sie juz nastawilam. spokojna. Ciekna mi lzy. Obchodzili ponoc niedawno piecdziesieciolecie slubu. nocy spadla juz zaslona. spokojnie nastaw ilam glówke na wezszy strumien.. piesci.. usiadlam na wannie. urywajac. Ciezko mi sie oddycha i przydu-szam sie po prostu. histeryczne.. Prawdziwy i wielki. w miare dowcipny i taki wysportowany! Pozazdroscic... wreszcie cisza sie rozdzwonia.. Zapytalam Gosie.. kochajaca! Janusz. i rozmyslam o tym. Upal. jak wtedy. Koncówke mruczalam juz spazmatycznie. Czajkowscy starsi panstwo.. pod piosenke Jestem cala w two ich rekach Iredynskiego jak to szlo? Zaraz. ze az bolesne.. Weszlam do wanny. W zachwyceniu niby swieta jestem cala w twoich rekach. za te wszystkie nie dzisiaj"! 129 Bywa i tak. ale jako ciezarna. która srebrem dzwoni. gdzie Janusz nie chcial byc dzisiaj. lapczywie.

Cymes! To. Mnie wzrusza to. a ta.kladce tam.. Nie koduje tych. przetwory. w niedzielne obiady. Pomozesz? Chce ci sie. Janusz mnie ofukuje: Maslaka masz od te..nartach i jeszcze rozmawial. jak juz tu zamie szkalam. tak". W drodze powrotnej Ewa dyskretnie zaczela o Januszu: A ty. to jeszcze siadal ze mna na tej kla. ze wciaz jest samodzielny.. z nami poprawilam sie. Rekami? No! Albo takim specjalnym ko.lubi pani kraby? Tak. Janusza tatko jest znów w szpitalu. Oboje takie wysportowane klocki. ze nasza rodzin a tak wciagnela tatke Janusza do rodziny. Do tego pierwszego incydentu szpitalnego mieszkal sam. Nawet nie wiem. Sami albo z panem Bogumilem i jego synem Bogusiem i synowa. wozimy mu obiad. Nie mam odwagi spytac.. Jest dobrze. Lu.... Panstwa Sopliców baaardzo starych grzybów. Tez podobno byli tu rok temu. dlugo go znasz? Na poczatku. w Na. Zawsze jest z nimi. po rozwodzi e... Byla tez mloda niemiecka para. nawet wole od krewetek odpowiedziala. Potem. cicho kiwa glowa i powtarza: Tak. chociaz Gosia proponowala.. No. Ucieszylby sie. Grunt. a to Ewe rozbawia.. Ja sapie i poce sie na potege. nie szanuje wiesniaków. Rodzinni? No. czasem z Ewa. Jak nie jezdza szukac dworów lowia ryby. Moze dlatego tak pil? Gosia mówila. Jak ma przyjecia w Pasymiu dluzej. W swieta. Jak bylem maly. chory. co to byly Prusy".. swirusie. wiec nie przyjedzie. siadamy z nim u nich w ich ogródku i gadamy.. Jego tatko sie dzi. Spytaj. Teraz nie pije. Ewa slucha i przyglada sie Januszowi.. co jest! Fajne rzeczy opowiada o swoim dziecinstwie. Pózniej.koszem. co wpadaja na tydzien lub dwa. ze to zasluga Gosi. Jest Ewa aktorka. c o Gosia w nim widzi. jak nastolatki i caly czas cos do siebie mówia. Jutro przyjade i polapiemy. Kupili sobie Palace i dwory dawnych Prus Wschodnich i jezdz a w poszukiwaniach. Mówi. zaczela i urwala.. To latwe! Zanióslbym tatusiowi do szpitala.. Mama dosc krótko zyla i zostali sami. Opowiadal. z opowiadan dosc skapych Gosi i babci Basi. mnie tez adoptowali. tutaj. To dobry czlowiek? drazyla.. Kiedys nie byli blisko. Jeg pierwsza zona.koprze super. Paula. wiec Janusio jak mówi na niego ten jego tatus st aruszek. Fotografuja wszystko. Zmarla na raka piersi. jak lapac ra. kiedy wracaja z lesnej przechadzki.. Jak ma 130 chwilke. Ewa czesto sie smieje. P aula.. ze picie to choroba cia la i duszy... t o ja sama. Tyle lat razem i wciaz taka swiezosc w ich wzajemny m zwiazku.. Pani Hania zmarla. zaraz po pracy jezdzi do Olsztyna.tego. smieja sie.. doktor Lisowska.raków i zrobimy uczte! Ewa sie wzdrygnela. bo Gos ia ma dosadny jezyk. Ona z jakimis kwiatkami. to raki sajeszcze lepsze! Dobrze ugotowane w ko. siwiutency oboje . a jej maz star y i zgiety wpól. zyjemy obok i razem. ciezarówko.. to tak. czy brzuch juz za ciezki? Chce mi sie. Chyba tak. Janusz docenil go i pokochal na nowo.. w Pas ymiu. Koncze o czternastej. Nie chce z nimi mieszkac na stale. Stamtad widac to wielkie. pa symskie jezioro.. Czesc. Jaka ladna! Czesto rozmawia z Gosia i mów i do niej Margosiu". wogóle. Robia razem zakupy..Lubie podgladac ich z okna.raki. Janusz jej placi i t atce sie wydaje. trzymaja sie za rece.. Z brzuchem! 131 . nie ma. skad sie wziely jeziora. ze Gosia to og arnia. Wiecie co? Nalapiemy ra. jakby sie zastanawiala... letniczka sprzed roku. jak on mówi o ojcu tatus. Tacy jestescie.. jak smakuja raki powiedziala Ewa tonem usprawiedliwienia. do jutra. Teraz nasza Ania mu pomaga zima i jesienia i.. To jutro podejmuje wyzwanie.tatko wracal z obrzadku... Codziennie na ro wery i przed siebie.

zastepcza mame i babcie. No. czerwone niosa tlen! Uczylas sie w szkole? Atom zelaza. To wszystko za sluga babci Basi i prababci Broni. mamuska. Naszym kolezankom.. Faceci. Pogladzila szorstki gobelin i poszla. bo nikt nie slyszy. za lasem. Ona chyba nawet nie ciosala. tylko rozbeczala sie. ale na szczescie Janusz odnala zl swój rozum. stopni owo.. Dziecko. No! Z poczatku tez mnie to bawilo.Za jednym zamachem masz wszystko! Dom. jak laczyli dwie kantówki.. u nich. Oj. postaram sie zrobic wypukle.. ze pojechal sie leczyc do tego swojego e remity. Paula? Jak on afir-muje kobiete. wspólne omawianie problemów. ale podobno zadzialala tak dobrze. On fantastycznie ozywa przy Tomaszu. Na przyklad. Tak. tylko potem zerwal z Gosia. Jak taka. Ogladalam to na filmach Kutza. zmeczony i szczesliwy.. Gosia przyniosla mi miseczke budyniu i kilka sliwek. Po powrocie do domu siadlam znów do krosien.. jak to wyglada.. nawrzeszczala i chciala dac s ciera w leb baaaardzo po kobiecemu! zasmiala sie Ewa i dodala: Bardzo filmowa sc ena. dziewanny. Caly worek ostrych. zóltawe.. No i sa plaskie.. dowcipem to on Gosi ani pani Basi nie dorasta. uklada. bawi. Mam wszystko rozrysowane.. jedz szpi nak! No! Mój madry. i dziwilo. ze faceci bez tych swoich bab po gubiliby sie jak dzieci. Strasznie chcialam zagrac u niego. Fajny jest prawda? Z poczatku go nie lubilam. z wiórami we wlosach.. mnie sie wydaje. Manka przywiozla z bazarku na Mokotowie scinki welen i to wlasnie takie zlamane kolory. Jakos mnie wzie lo dopiero teraz na utkanie dzikiego szczawiu i suchych traw. Zreszta ona tka wzorki geometryczne. Bo ten eremita to antyfeminista. których osia jest matka rodu. W pensjonacie gra pianino. Jeszcze nie umiem tak bez rysunku jak Zuzia. stary Maslak! Za oknem slonce czerwienieje daleko. jakich mi trzeba. Mleczko. i buduj sie. Jasnobezowe. mysli w glowie same mi sie ukladaja i porzadkuja. Ewa? E eee nie! To nasza druga umuzykalniona letniczka duza Niemka. a te chwasty. Kiedy tak tkam. wiec nie wiedzialam. ale stopniowo. W ogóle kobiety. Chyba nawet uwaza. Pani Ewo. Razem stanowia swietny tandem. Teraz jego ruchy w srodku sa wyrazistsze i tak je lubie! Przeciaga sie.. wiec wszyscy odpoczywaja na werandzie tam. Ty lko ten oddech. Wielka i z kamiennym kom inkiem. jej wage w rodzinie i spoleczenstwie. zeby byl spokojnym i luzackim bachorkiem. Jest po szkole muzy cznej. i. On jest niesamowit ym feminista wiesz. 132 Masz. szczaw. Moze racja? Moze Janusz nie stanalby na nogi. witaminki prosze bardzo mówie do mojego brzusznego skrzata.. Czasem ta Astrid spiew . Budowniczowie. Te wszy tkie slaskie sagi. Juz po kolacji. Za malo czerwonych cialek. Nerwuska nie hodujemy! Trawy na gobelinie sa o kilka zaledwie tonów ciemniejsze od tla. Postawila to obok mnie i us miechnela sie. Same sa tlem. jak sugerowala babcia Bas ia. budowali altane w lesniczówce. Za krótki.. lubi! Wtedy fika. dzieciaczku! Masz tu recepte na preparat zelazowy i pij buraczki. Zycie w gromadzie. Gadam do niego i glaszcze. Takie cechy ma tez Gosia zagarniac wszystkich do kupy i dbac. ale erudycja owszem. Zadzwonilam do mojego Maslaka ze skarga na to oddychanie i kazal na cito" zrobic morfologie. Odpoczywam. Taka wzaj emna troska o siebie. Kwo-czyzm. ze z niego dopiero legnie sie facet. Przy kolacji opowiadal Gosi. Tomasz uczy Janusza meskich lesnych zajec i Janusza to mobilizuje. Mam juz sporo osnowy. jeszcze zanim tatko Ja nusza zaczal tak chorowac. a prze z otwarte drzwi do jadalni slychac marsze i jakies walce. a dookola bialko hem! Za malo zelaza i stad masz uczucie dusznosci. kolorowych welen zawiozlysmy Ani i Zuzi naszym stary m babkom. jej role w zyciu. O rzyganiu juz zapomnialam. Sama nie mam wlasciwie rodziny. Lubi kapiel w wannie i w jeziorze. kochanie. Tak powiedziala Ewa to dzisiaj rzadkosc. gdyby mu Gosia nie ciosala kolków na glowie? Kobiety rzadza domem stwierdzam. nie lubi kobiet. Ja sie przyjaznie z Manka córka Gos . Pani wie? On wracal upaprany.

zrzucajac mnie po prostu .. A tu. ogorzaly.. niektóre wygladaja jak niewypaly. rusz reka. Gosia wciaz boi sie. jak montowali cysterne na gaz kolo starego sadziku. Jak mnie dotuli i podrapie wracam na nasza werande. boski fa cet! W chromosomach to ze dwa igreki mial! A Hiszpanie powiedzieliby XXL cojonesl No. ja. Paula. ale do mnie Tomasz mówi: Czesc....rozruch. i zosta lysmy wsadzone Marynia na walaszka.. Zostaw kaske. Pamietam. Taki maczo pelna piersia! Szpakowaty. w którym Tomasz ma swoje konie. moze by sie tak nie baly? 133 Ja slyszalam tylko o plombach kompozytowych powiedzialam z ustami pelnymi nalesn ika z jablkiem. ide. No. prosto z mojego pokoju. a te z sieni zamuruje. próbujac zlokalizowac góre i dól oraz blogoslawiac toczek. Nie strasz! Pojedynczy. chlopie to do Janusza. jako ta odwazniejsza odpowiadalam. a ona znad zlewu pyta: Co ci. kotku maly? Cosik mnie melancholia zre odpowiadam wtedy.. Zajmij sie nia! wrzasnal Tomasz do Marysi i pomknal za samocho dem.jutro wieczorem odkrecisz wode i poleci ciepla z gazowego pi eca! Mozesz sie nawet u.. I kon iec! Prawie.umyc! Przeciez i tak sie myje! Ile sie dorzucam? Nic. Tomasz pytal nienachalni e o róznosci. Juz cala instalacja dziala? Bo widzialam. Babc ia namówila Tomasza. Przyda sie na wózek. Tomasz wyciaga reke i witaja sie. Lezalam na trawie. Czesc. Jutro próbny ro. zyje. Paula. a z kobietami tylko skinieniem glowy albo jakies dzien d obry". za pól ceny. zeby nas obznajomil z konmi. Teraz tylko pan Darek majster budowlan y z Pasymia zrobi mi drzwi.. jak rok temu bylam tu z Marynia jakos wczesna jesienia w weekend.. Pojechalismy pieknymi polami spokojnie. Janusz? pytam. ko. pojedynczy! Janusz. podlicza kase za skonczony remont. bo sobie niezle pomy kal. pogadujac sobie. to Gosia! smieje sie.kompozytowe. ale Droge Mleczna zobaczylam ! Gdzie ta kobyla? .. Sa stare i zniszczone.a i to nawet ladnie... Rzeczywiscie.. Tomasz zeskoczyl i opieprzal mlodziaka ostro i po mesku. jak mi zle.. z glosem niskim. zyjesz. ale zobaczyl w lusterku.kupilem go od tej Beaty. ruszam. ze taka butla wybuchnie. Bedziesz miala ciepla wode bez tej butli w lazience. Pliiiiiz! Manka. i mimo mojego zako chania we francuskim Jeanie Tomasz wydal mi sie tutejszym ksieciem. Zatrzymal sie w tumanach kurzu. na tej Chomiczówce popadlabym w depresje albo bylabym juz po s krobance samotna i smutna.. sluchalam. Gdyby mówi Janusz byly te nowe. Te stara z korytarza mam juz na wlasnosc. ze sama tam. o! Ruszam.podwójny. co sie stalo i ze Tomasz ga lopuje za nim. jak wszystkie ch lopy przez podanie lapy. który mi w cisnieto na glowe. jaka madra! Ju. noga. Jeszcze malowanie. a wlasciwie budowe ich lazienki i lekka przebudowe mojej. Pojechalysmy z Piernackim do gospodarstwa. Przez otwarte okno slysze to wszystko i nagle zdaje sobie s prawe... W tej chwili na werande weszla babcia z Tomaszem. gdy nagle smignal tuz obok mnie terenowiec i kobyla stanela deba. O. jak tam w srodku? Kopie! Dobrze! Tomasz ma fajny usmiech. i postawny tak i! No lubie dojrzalych co poradze! Gapilam sie... Kierowca najpierw dal gazu. Wlasciwie tak. Janusz siedzi. ja na kobylke. lomatko! Ale. Maryska kleczala obok. Po. Ku. Paula. dosc daleko. nie chce tak! Obiecalam sie dolozyc. zazwyczaj. mimo moich protestów. elegancko. Jezu. o czym mówi. Ja sie jej nie boje. podobno lagodna. szukam Gosi i sie przytulam.

ja nie moge! Wlasnie Tomasz gnal w nasza strone i na tym swoim ogierze karym. zapominajac wi docznie. Babcia Basia miala mine zdradzajaca. Babcia Basia idzie do kuchni pomóc Gosi. do Chorwacji nie wiesz? Zapomnialam. mówze wreszcie! przynaglila ja Gosia. no i tatko Janusza bedzie po szpitalu. jak jest? Zeskoczyl z konia i przypadl do mnie.. .. Wszyscy oprócz Janusza. powiedz co i jak iech cie zbada i da blogoslawienstwo. nogi? Kregoslup caly? Caaaaly! Takiej cholery nic nie wezmie! Marysia mówi to wesolo. Byli u nas tacy ludzie pracujacy w Orbisie. ze przyszla z jakas sensacja. po co marnowac miejsce. ale Stefan mówi.. Pózniej pojechal zlapac kobyle i wrócilismy do domu. Amer ... ze zaliczyli juz Naleczów.. ze z czasem ma kiepsko. 134 Przewrócilam sie powoli na brzuch i popatrzylam na droge. W mojej sprawie! Manka. trad? spytal Tomasz. jak ona? Rece. nie da rad y Tomasz marszczy czolo. Boooski jest! S zczesciara babcia Basia! Paula.. Piekny bylby drewniany goncik. ja bym bitumiczna. to facet babci.. grafitowym i pi eknym sam wygladal fantastycznie! Co za mezczyzna! Nic nie poradze. No. Jezuuuu! No teraz.Co cie kobyla obchodzi? Wazne. 135 Chcemy go zabrac do nas na czas rekonwalescencji i podczas jego pobytu tez zaloz yc mu piec dwufunkcyjny i centralne.. Wszystkim nam udzielil sie radosny nastrój babci i Toma. Moze. Zaraz przybiegla Gosia i postawila kompot i dzban mleka. a mnie nawet spac sie nie chcialo. Paulineczko powiedziala babcia Basia pójdz do doktora Maslaka. twarz rycerza. Tomasz nachyla sie i patrzy mi w oczy przejety.. Taka sama troske mial w oczach Jean Philippe. Za stary jest na noszenie drewna. Tomasz halasliwie siada i zaciera rece na widok nalesników. A Mania? We wrzesniu jada z Adamem do Jannego. Jezu! Barcelona! Ale super! Moze Paule wezcie? No... Rozmawialismy glosno i ra dosnie do pózna. Jest w róznych kolorach. patrz! O. patrz. Masz tylko wiekszy brzuch. Za proponowali nam trzy miejsca w Barcelonie na tydzien.kobieto. I apetyt tez wiekszy dodal Janusz zadowolony.kazdej osobno. On nie pije mleka..moze racja Tomasz sie zgadza.. ko. Janusz i Tomasz zaczynaja rozmowe o altanie. której nie skonczyli .dachówke bitumiczna? Eeeee! Tomaszowi sie nie widzi bitumiczna (co to jest bitumiczna nie mam pojecia). da. Eeee. ze mnie gównia rze nie kreca! Siwawe wlosy ma spiete gumka.jest gotowa i nie trzeba przybijac ka. O! A te orse za piec wydaj na zwiedzanie swiata. ale ja przeciez jestem w ciazy! A co to. A teraz wrzesien mam oblozony. a. we wrzesniu zamykamy bude na patyk i jedziemy! Dokad? Znów sanatorium? spytalam. Janusz chyba ma racje... takich juz nie produkuja. Jakos mnie intelekt opuscil. ale tylko lukam sobie. Pamietam to. a i do ra bania coraz mniej chetnych. je. Nalesniki jemy z mlekie m. ze sie nie polamalas. to sie zaplaci nadbaga . Policzylismy z Tomkiem wszystko i wyszlo na to. My? Do sanatorium? A co. ale jeszcze lekko jej broda drzy z przejecia. Marysiu.. Jedziesz z nami. ze go Gosia nie zostawi... Rzeczywiscie.. co ty? Gosiu! powiedzialam zdziwiona. ani sie waz! Jasne. jaki facet!!! Odczep sie... ze. Tomasz besztal kierowce terenówki. córenko? Ja? Bylam kiedys w Barcelonie Goska zrobila zaklopotana mine. nie przecieka.. stare dziady jestesmy? zagrzmial Tomasz....

Po moim powrocie Janusz juz czekal z kaloszami i koszem. Polec z nami. Mruczy c os ni to do mnie. ni to do siebie: Tiaaa. patrzylam na wszystkich ze zdziwieniem. Janusz pokazal mi. Co to znaczy? Jakis problem? pytam. nie widac. no.ykanki lataja i nawet rodza w samolotach. Dzieciatko zdrowe i dobrze rozwiniete. okulary na czubku nosa i wie wszystko. dziecko. wrzala juz woda z ko ... Jedz.. Zwyciesko postawilismy na werandzie wiadro. Wierzga radosnie. w wielkim garze. Dosc dziwnym. Wiesz. Lubia turystów. Natychmiast postanowilam je wykupic. Normalnie. Musialaby pani wpasc do przychodni. jak ci bedzie niedobrze. Poszlismy na druga strone naszego rozlewiska. podmokla i grzaska . Kiwal glowa. kochanie! Tylko cztery g odziny lotu! Masz paszport? Mam... mokre i zielonkawe od wodorostów. Raki mozemy odpuscic mówi Janusz.. Janusz przepytywal mnie z wizyty u doktora i upewnial sie.... jak bylam ostatnio. jak ciagnac kosz. Nie. Tak sie ustawilo dziecko. po który siega niechetnie. W razie czego. Doooobra! Lece rano do Maslaka.. Tam sa raki! Bo tam jest czysta woda. prosze sie wytrzec. Poradzisz sobie. dobrze. tak szybko jak to sie da. W zyciu! Idziemy na raki dla tatki Janusza! Jade z nimi do Barcelony! Dzieciaczku polecimy samolotem!" szepcze w lózku do mojeg o brzucha. Tam tez maja lekarzy. kazdy by ci od radzal podróz w twoim stanie. czy to dobre. Jak wyszlam z lazienki na kuchni. Gdzie bedziecie? Tylko w Barcelonie. cholera. Mloda jestes i zdrowa. No. ze oszukuje mojego Maslaka. Wez ze soba jakis naturalny preparat. Zaraz. Spac mi sie nie chce. zaraz problem! Nie widze siusiaka i tyle. no... Moze i mówilem. Doktor zamknal oczy i myslal. On i tak wszystko widzi. Jak Sylvest er Stallone w Rambo. ze nie do konca wiadomo. aleja wiem. Racjonalny. Dziewczynka?! Nie widac. 136 Ja tak mówilem? Tiaaaa. ale i ciut nowoczesny. Zadna z nas nie chciala uczestniczyc w tym okropnym pro cederze. ze ultrasonograf. Pani dzieciak nie chce pokazac sie okazale. W wiaderku bylo sporo raków. masz mdlosci w samolocie? Nie wiem. Mam wrazenie. zaraz. nie jest mu potrzebny. c zy bym sie zastanawial choc chwile. Janusz sam sprawil raki. Gadalismy caly czas. Spodnie mielismy zaglinione po uda. nie wiem. To beznadziejny ultrasonogr af przedpotopowy i stale sie psuje. jajestem t roche starozakonny. W zasadzie nie widze przeciwwskazan do wyjazdu. Jezdzi mi po brzuchu kleista koncówka ultrasonografu i gapi sie na ekran. Doktor Maslak wyglada troche jak mistrz Yoda z Gwiezdnych wojen.. Twarze w barwach wojennych.. bo nie chcialam c zuc.. ze trudno mi powiedziec. W razie czego? Jakbys zle sie poczula. zwal na mnie spojrzal na mn ie znad szkiel i usmiechnal sie tak. Upapralismy sie jak nie wiem co. filuternie i przepraszajaco.. Ciaz a jak laleczka. Prosze bardzo. Tydzien... Masz wykupione ube zpieczenie? Mam sklamalam gladko. ze moge leciec. jakby cos sobie ukladal. Czarnobrazowe ruszaly wasiskami i szelescily. A poza tym pan do ktor mówil. Co to? krzyknela Gosia. Specjalny m. Jednak gdyby ktos mi zaproponowal Barcelone. No. te blizej lasu.. Raki dla tatki Janusza objasnilam i poszlam sie myc. No. Bachorkowi tez. zeb y do srodka zaciagac raczki. a po poludniu z Janus zem na raki. Pani tak rzadko pr zychodzi. w jakich okolicznosciach kobiety nosily ciaze i jak rodzily. ten ultrasonograf byl popsuty. chociaz zac hwycony tez nie jestem.. Ma pólprzymkniete powieki. do lowienia raków jak mi objasnil.. porusza jac sie niezdarnie. I tam. Faktycznie.. Jezu! Barcelona! Szczyt marzen! P atrza na mnie wyczekujaco.

jak wchodzilam). Przejdzcie na we. jak pan obieca zdrowiec szybci utko. To beda takie przys zywane.. zostawilam ich razem. Wlasnie czerwienialy. Wiem od Gosi. pokaze. I nam smutno.. niesmialy nawet. Wracamy przez jakies wioski. boja wnuków nie mam. Bardzo grzeczny. od dzis raki! Tato Janusza wydawal sie jeszcze mniejszy niz w swieta. kazdym slowem. bo mnie wzrusza ten staruszek). Po drów tatke. a jak zabijaja swinie to nie widac i nie boli? szydzil. Zapach owszem. dziadek Wacek. dziadku". Pan Wacek patrzy z niedowierzaniem i usmiecha sie blogoNiech tatko zje. Tranem leca. kiedy go poznalam. a jakbysmy ja i moje dziecko mówili do pana pan? Dziadku? Nie skarbie.. Paula zabawiaj starszego pana! Janusz kocha tego sucharka. nie pogniewam. P otem sie usmiechnal szczesliwy. Zebyscie wiedzieli. Lezal w szpitalnym lózku taki zólty. Pan doktor po. Grzeczny. Dobrotliwy. Mamy cos. A ja? Czy ja jestem dorosla? Po czym to sprawdzic? Wiek i ciaza to nie wszystko. Z wiórkiem masla i koperkiem pachna. ale wyobrazni a i empatia szarpaly moja i Gosi dusza niemilosiernie. w Nartach.. ze dosc dlugo wstydzil sie. Lekarz stal.. Ale dobre. poprawia p oduszki. Pani piel egniarka spytala lekarza i ten zezwolil na raczki. niczego sobie. a on mnie skakac. .prem i rakami. Jak tam dzieciaczek? Gr eczny? pytal przyjaznie. Czemu tak? pytam Janusza. a chcialabym. i rodzine! 138 Panie Wacku. I niespecjalnie lubie. Pani wie? Nigdy nie mialam dziadka. to ja tez zostane. mój ty Rozwazny Racjonalisto! powiedziala i spytala: Jechac z wami do szpitala? Zawsze! usmiechnal sie Janusz i dodal: A kto zostanie? Ania powiedziala Gosia. nie pogniewa si .wegetarianizm. Janusz stawia na stoliczku talerzyk z rakami. panie Wacku. Lowilim rybki.. Zaraz cos ci po. Teraz je mam.krewetki czesciej? Janusz patrzyl kpiaco. Z tam ta Janusio nie mial i Gosia tez juz chyba rodzic nie bedzie. zeby moje dziecko mialo dojrzala.. Wole.. zjadl kilka. i przygody. Tak? Kiedy wrócil Janusz. patrzyl i. Wydoroslal" mówi Gosia... ale mloda duchem mame.. to my czesto lowili tam.. ze ma ojca wiesniaka i dopiero niedawno sie nawrócil. 137 Gosia wspiela sie na palce i pocalowala Janusza w usta.Przypomnial mi sie dziadek z Dzieci z Buller-byn. ze serce tatowe juz zdrowieje. Podgrzalismy je w kuchence.. po czym dodal: Pierwszy raz jem raki! A kre. Nieee.pozwolil.. inna droga. Dawnom nie jadl raczków.. Przestancie! sarknal Janusz. O tak zlozylo sie. ale taki móglby byc. Goska lubi te droge. Szpital w Olsztynie jest duzy. Janusz z troska nachyla sie. Dobre! pochwalil. Jestem doj rzala?! Pielegniarka podala panu Wackowi sztuczne zeby tuz przed naszym wejsciem (widzia lam. a po szpitalu zabie rze Wacusia nad rozlewisko. gdzie teraz gabinet ma! powiedzial to z duma.. ze ma tego swojego Janusia. ja nauczyl go plywac. Ko. Ja pójde pogadac i zaraz wracam.. usadzila go wyzej. i moja teskn ota za taka rodzina i takimi przygodami. Taki. Janusz juz wariuje bez pana. pani Paulinko! szepcze. (Taka jestem milutka! Gadam t ak. Zamknij sie. rozmawia i tlumaczy. a on jak dziecko szukal nas wzrokiem. suchutki i smutny. ladnie urzadzony i przyjazny pacjentom. Jakos tak mi tu jest spokojniej.. widzac nas.. Jedzcie razem.kotlecika to sie wcina. Jak Janusio byl maly. Pomoge jej. Janusiu! O! I panna Paulinka! ucieszyl sie.

mnóstwo! Caluje wasze geby kochane. Babcia Basia wiadomo. karmienie i juz tak do smierci. Reszte wiem. Ona tak by postapila. ze to kolejna Janusza podpucha. Mysle. Wielkopolsce.. ale pod katem prostym. Podobny numer jest tylko podobno w. a tak zaniedba la dziecko! Po czasie jednak zrozumialam. Obrazona na zawsze" to ona byla na Hitlera i Stalina. Czasami. Chodzila do ogrodni-czo-rolniczej zawodówki. ze dobrze sie stalo. Glupias. nie pije. moze maja jakies problemy? Nie pytam.w olnej chwili zaproponowal.. ale nie od niej. Bylam z Januszem w szpitalu u jego tatki. kiedy siedzielismy w kuchni . Koniec lata. Ostatnie tygodnie luzu. to o c zym tu gadac? O roslinach i uprawie. zacina sie w sobie. Jestesmy z dziadkiem Wackiem po slowie ". Teraz siedz e i patrze. Za czela z nim pic. Zaproponowala m mu rozszerzenie rodziny.. jak urzadzic tu Wac usia. Gosia bedzie ciocia przeciez. jak razem cos robimy w ogrodzie. to jak to sie stalo. W milczeniu dojechalismy do domu. Tomasz i Wa cek swietnie sie nadaja.melioracyjny chyba. to nabylam sobie dziadka. ze jest z nami i pomaga tacie Janusz a. O Karolince mi lczy. Zyc trzeba dalej.. ale pomóc moge. Zapytany. wyskoki. Juz chlodno wieczorami. zaszla w ciaze i po zawodach! Dom. Poczatkowo zyczylam jej najgorszego. ze zamierzam z babcia Basia i Tomaszem szurnac do Barcelony? Wiesz. Juz nie tak jak wiosna.. Nie z niczego z osób zapozyczonych. Nie zauwazylam. Mam ja jeszcze karac swoja niechecia? Pokutuje i pokutowac bedzie. b o pytali Cie. Janusz bedzie wujkiem.. pracuje jak wól i modli sie. wiec sie zmylam do siebie. Pozdrów Jannego. Matka. Cos. szepnelam zgodnie. Sorry.. Spójrz.góra. Madra jestes. jest kana e.. Dopiero teraz to zauwazylam. kiwajac stopa na taborecie. która musze jako s uformowac z niczego. No. Po chwili westchnela i powiedziala: Sama nie wiem. Mail do Manki: Kochana siostro! Skoro ty jestes moja duchowa siostra. To Ania mnie tego nauc zyla. ale zapamietaj i sobie obejrzyj w wo. Paula Za oknem jeszcze jasno. bo na werandzie za zimno. ze i tak bedzie dz wigac swój krzyz do konca zycia. Zaraz smutnieje. Wtedy jej nie bil. Nie mnie ja osadzac .. córenko. Duzo wie. dziwnie jest miedzy nimi. w wyrobionym kanale mostku. Milosi erdzie to drugie mawiala. Jeszcze pelnia owocobrania. ze ona jest ofiara. rozmawiamy. warzywa dochodz a w ziemi i zólkna im liscie na znak. Ja to wiem. Przechlapane miala zycie. Ja? To moja mama Bronia. Spytalam babcie Basie. ale rodzina. W jakiej wolnej? Potem tylko pieluchy. Gosia i Janusz rozmawiali o tym. Wiesz juz.. westchn elam. A ty? Czujesz sie ciotka?! 139 Sama jestem w szoku. a gó. skoro bylas tak bardzo na nia rozzalona.. ze wzielas ja do pracy? Babcia patrzyla na mnie uwaznie i myslala. zla.. Kazdy inny. I nnym wybaczala. maz pijak i córeczka.Ciekawostke na skale europejska. Ma prace. Dolem plynie rzeczka. tyle ze rzeki same sie krzyzuja bez mostków. jak to bylo. jak sie zbiera do drogi. Nawet jesli br akuje w niej ojca.. Rób zdjecia. O zyciu.. Krzyzuja sie. . kiedy zlecialo. Janusz mnie nie sluchal. Mój Filipek powinien miec pelna rodzina.zatrzymac.. ale nie mozesz. Podobno miala zdawac do technikum. tam jest skrzyzowanie rzeczek! Jak to skrzyzowanie? Wkrecasz mnie? czuje. mozna zawsze. Zobaczymy? Nie bardzo jest jak sie za. bo taka mloda . Kara to jedno. Babciu. Popatrz w lewo. nie glupieje od bólu i beznadziei. odpowiedzial lakonicznie. ale poznala tego swojego. Na dodatek bieda i wieczny lek. ze pora zbiorów bliska. a dziadzio? Najlepiej dwóch. ze z tatkiem nie je st za wesolo.. jak mi sie zycie obrócilo o sto osiemdziesiat stopni. towarzystwo. Zajmuje mnie juz nie rozrywka. O sobie nie lubi mówic.

ze Janusz jest alkoholikiem. wybieraja sobie taka zyciowa boje.Co za szczescie. On potrafi jej okazywac to. zacz ynam czuc jak oni. Chyba szybciej. kazdy widzi tylko czubek swego nosa. wiec inteligentny. Siebie nie. ze jest mój i ze mnie kocha. Mania przyjezdza sama albo z Adasiem na weekendy. byl jeszcze ciut zagubiony. gdyby mój facet pil. jak jest. wiara? Zadnej. Paulineczko.. Janus z wraca z gabinetu i szuka czegos do dlubania. Nie? Jakos tego nie widze. Lubie czuc sie p otrzebna. Juz rozumiem. mlodszy. Ja tez wsiakalam razem z nim. ze jak tu przyjechalam. Pojecia nie mam. Obserwowalam go. Fakt. Tak okazuje ci te swoj a milosc. Jeste m coraz bardziej zzyta ze wszystkim. jak bedzie spadal. bo on wie. Móglby. Tez móglby mnie zamienic na lepszy. riposty ma ciete. to widac! To jedno z drugim nie ma nic wspólnego. ladniejszy model.. Towarzysko bywa urokliwy. Adas znika w sali jadalnianej i gra na pianinie. by sie uczepic. Tkwie tu. nigdy nic takiego nie robil. Naczytalam sie! Wiem. Taki uklad. Zreszta na razie stop. Pamietac i nie prowok owac. Wali w tamburyn albo kastaniety. a dookola chodzi mnóstwo slicznych i plodnych lasek.. Gosiu. Ale przeciez on cie kocha. jak Janusz dba o mnie. tupie noga do taktu. Orest czasem zaspiewa .. Teraz bardziej mojaniz jej. Osadzaja surowo. jestem od niego sta rsza. chociaz jak mówi.. Mozna juz nigdy nie p ic. A uratujesz? Wedle zasad nie powinnam. Innych. Kazdy sadzi inaczej. ze zapale swiatelko. Fakt. ku ucies ze wszystkich. to moje nowe odkrycie.. Potrafi rozmawiac. ze wasz zwiazek jest staly. dla 140 nikogo nie znajduja czasu ot. Zmiana adresu. jak przegnie. Ma wyczucie rytmu i cieszy go to granie jak dzieciaka. tak. dyskutowac. co tu jest. Dobrze jest. Paula. Co ma jedno do drugiego? Oni. odpukac... Pelniej. ze spotkalam Manke i te jej rodzine. bo sprowadzil sie dopi ero co i jeszcze nie wsiakl". Angielskie. Dobrze. drogowskaz i staraja sie byc blis ko niego. Ja potrzebu je adoracji.. Te roz mowy Wiktora Osiatynskiego o piciu tez. ale ma to w sobie. A ty. Jak wpada Stefan z Bartkiem muzykuja razem. Mysle jednak. Gosiu. I tak musze byc czujna. jasniej. Paula.. Moi znajomi nic nie robia bezinteresownie. nie urodze mu dziecka. znajdziesz swo ja. ze uratuje.. Czytalam ksiazke od Gosi o Marinie Vlady i Wysockim. Teraz po Januszu nic nie w idac. ze Gosia czuje sie przy nim wyjatkowa. Widze i czuje. ze wam zazdroszcze. Ale juz nie pije? Alkoholikiem jest sie cale zycie. Nie musze udawac. Jestem mu potrzebna. bez powodu. codziennej swiadomosci. op iniach i niepewnosci.. ze Gosia oszalala na jego punkcie? Jest przystojny. a cywilnego na ko ncu? Wrastam tu. Dbaja o ten drogowskaz. Paula! Jaka ja mam gwarancje? Poza zaufaniem. Drobne re monty ma w jednym palcu. Miotalabym sie w przekonaniach. czasem prosciej. Miec blisko boje. Kolejnosc. Sprowadzil . Mnie tez taki uklad odpowiada. Po prostu w twoim zyciu zmienila sie kolejnosc. Myslisz. nie ma problemu. Myslalam. ze pil.. bardzo profesjonalnie nagrane. Trzeba ja miec pod kontrola. ze tu trafilam! W Warszawie oszalalabym z nudy i braku wzorców. Kiedy z nia rozmawialam o tym. reperowania albo czyta.. odparla: Nie daj sie zwiesc. jakbym sie zachowala. Kazdy ich ruch jest przemyslany i nastawiony na efekt. To choroba nieuleczalna. obserwuje i ucze sie. Kupil kilk a kaset o majsterkowaniu. Wlasnie. smiac sie. Dolacza do nich Janusz. Widze. czesto z adajac sobie pytanie. On mimo tego swojego chlopiecego uro141 ku jakos nie zachowuje sie jak pies spuszczony ze smyczy. zmiana stanu biologicznego. Gadaja z Gosia i tula sie w po koju Gosi jak papuzki. Pojawi sie. Ale. ze na pierwszym miejscu jest on a i dopiero pózniej caly swiat. Nawet gdybysmy byli po slubie. ale ona jest przyczajona. co w nim jest takiego. ze sie nie boje? Zartujesz.

Wyjechali jacys letnicy i w pensjonacie z robil sie luz. Ja strzelilabym sobie w kolano. zapewne mlaszcze.. Jej i jego smiech niósl sie po lesie.. a juz jezdzisz na rowerze. ostro znie. Ania zl osci sie.. Czasem siada z nami Orest. nagrzana zie mia pachnie intensywnie. Sucha.. Wracalismy na rowerach wszyscy.. ze tkwi po uszy w tym ich bankruct wie.pogadalismy i wreszcie dala sie namówic. Ja i Ania równiez dostalysmy od Janusza przesylke z angielskiego sklepu internetow ego: Geoff Hamilton. jak sadzic peonie. suchy. ale takie pnie sosen. Janusz wrócil z gabinetu i.je przez internet. Kto to? (Ale jestem ciemniak!) Kolumb! Spakowalas sie? W zasadzie wszystko przygotowalam. jak prowadzic jablon po scianie itd. Nic u niej nie drgnelo? Ciagle ta beznadzieja? Gosia zadaje pytanie i myje kafel ki nad kuchnia.. Jest manualnie sprawny. Janusz z Tomaszem dopieszczali altane.. Nic nie mówi. sciezke. Ma to w oczach. na poduszce od babci. czerwonych jak burgund debów.. Rozpalila w piecu i pieka z Gosia te gofry na plycie. Jestem w kuchni z babcia i mama Gosia. maly? mówie do swojego brzucha. Niby taka silna.. Taki niefart ! Zajechala wielkim jeepem i usmiechnela sie: Jestem! Dzien dobry. jeszcze tylko kilka drobiazgów i jestem gotowa. R obimy gofry na wczesna kolacje. kobiety. Mamia te kolor y. zaproszona przez Janusza Beata. Goska dala mi swój.choj aka. tylko oglada. A to pomnik Wielkiego Nawigatora. powoli. Kleilem jej koronke. jak o niej mówia. jak Geof f zaklada skalniak. ale nie za. Klepie sie po brzuchu i si edze zadowolona.zazdroszcze jej. Fantastyczny ten las! Slonce przesiane przez sosny nie razi. Babcia pewnie zmywa po obiedz ie.. Imponuje mi jej postawa i to. znosi to dzielnie i usmiecha sie. bo nie zna angielskiego. 142 Popatrz. Piekne. ponaklejac. taszczyc wode.. ale czasem siada ze mna pogapic sie. Widzisz. a ja Janusz wiózl na bagazniku. pani Gosiu! Znam pania z opowiadan pana Ja nusza. Poszycie uslane liscmi. laty swiatla. Mijam kilka niewielkich. To kiedy? Tomasz spojrzal przez okno i zawolal: Mamy gosci! Przyjechala Gosia z Januszem rowerami. chociaz rznie cho.. My. Babcia mówi kanadyjskie". po. aleja spacer owa. Sa inne niz te zw ykle. Tak! Zblizam sie do rozwidlenia i skrecam do lesniczówki. Ja nie dam rady.. za kilka dni bedzie nasza! To Ramblas wielka ulica. A ltanke. Suche pastele. W smugach swiatla widac mnóstwo owadów drzacych w powietrzu .. Czesc. The beautiful gardens. Jest w kiepskie j formie. górujac zólcia i resztka ziel onosci. sosnowy las. spokojna i glodna.. Przywio . Moglabym pozbierac. Akwarele?. Zaraz przyjda faceci i zjemy kolacje razem. Moge to ogladac godzinami. chocby nie wiem co. zachwycaja. nadziej a. Wierzga zwawo i delikatnie. E tam. No powiedzial Janusz bez. jak i co zrobic w ogródku. Mily starszy pan opowiada. wiec chwyta w lot i oto Gosia ma w do mu zapalenca do drobnych napraw i usprawnien.. Jeszcze cie nie ma na swiecie. Fajne co? Wieczorem na herbate ma przyjechac. Mój dzieciuch juz wie. Zastalam ja wertujaca jakis przewodnik po Barcelonie. Ale moze ki lim? Taki impresjonizm mi nie wyjdzie. Jak to namalowac? Jak zrobil to Szyszkin? On po prostu farbami sfotografowal t aki goracy. Ja nalewam mle ko do kubków i otwieram pasteryzowane wisnie. Paula. Paula! Chyba ja lubie. ze bedzie cos d obrego. Babcia znalazla u kogos w obejsciu stara gofrown ice na zar. Wybralam sie do lesniczówki. wielka jak namiot wezyra.. przyjechali.. Ja jade za nimi. Jest pózne popoludnie. poszlysmy do kuchni. Moze przyjsc tu ze sztalugami? Spróbowac olejami? Nie. zeby sie poruszac troche i pogadac z babcia. moze? Moze?. W olejnych z le sie czuje. Obok stoja klony. Potem w staje i wraca do siebie.

opuscilas meza bankruta. a firma b udowlana. dochowac sie wnuków i z estarzec sie tu. miedzy nasza agencja. Przy stole wszyscy przeszlismy na ty" i okazalo sie. ze moglam je zostawic pod opieka mamy.. Nic.. Agencja reklamowa jej i jej meza (Gosia znala te agencje z czasów warszawskich ocz ywiscie!) weszla w modne wówczas urzadzanie imprez 143 terenowych. ile firm upadlo. mówie to. Bylismy i jestesmy b lisko.. To mój kapital. ze sie uda.. Stalo sie. Takie przepisy. Tez legla. Prawnie. Beata kontynuowala: Nasadzilam mase zieleni. to ekonomia i przepisy. Przepraszam. na c zym sie nie znam. obi adów i transportu. zabeczane. W skrócie nie udalo sie. Wlasci wie. Paula! Gosia sarknela. wszystko? sadowalam. kiedy byly malutkie. czyli agencji. ze to ja jestem inwestorem. kochana. na Mazurach.. Kossa ków. Maz sie z tym borykal. Przyjaciele rat owali nas pozyczkami. Bylam z nimi.. chociaz niepewnie. ze nie. kiedy podrastaly. Siedze tu i pilnuje. Na co dzien bylam mama. ze ona potrafi gadac. Malo która matka byla tak dopuszczona do konfi-dencji jak ja. ksiegowi to madrzy ludzie. jak to ona. Ile mozna pokutowac? Tarmosic zal. A co robilas w agencji? spytala Gosia. wiec kupili tutaj majatek i Beata osiadla. mialabys prawo. Chocby ten kredyt na renowacje palacyku.zla czerwone wino. bo zamieszkalismy poza Warszawa. ale wierzylam. Owszem.. Dlugo mialam puste noce. Dzieci potrzebowaly opieki.. Wyobraz sobie. sile? Jak . Opuscic go. Nie mielismy prywa tnego majatku. Pania In westor. Wydawalo mi sie. jak go widza.. Powiedz. zamyslila sie . Zadnych kont w Szwajcarii. Odpowiadamy za to. A to. ze spytam. integracji". Mielismy wielkie plany zyc pelnia 144 otaczajacej przyrody.. Takie czasy. popelnil sporo bledów. forsa. Jakos tak daleko zawsze bylam od spraw formalnych. Glupio im nie oddawac.. Jakie? Beata zdziwila sie. Nie bardzo. Zeby syndyk dos tal majatek w porzadnym stanie. Opowiadaly mi swój swiat. dozoru. papierów wartosciowych. Jak my . Ale mam juz dosc. Ju z czas na zmiany. Wszystko padlo. O nic go n e obwiniam. W samochodzie gadalismy duzo. Macie z czego? Gosia byla stroskana. rozwijac firme.. Któregos dnia zadzwonil. zeby nadzorowac budowe z ramienia inwestora. A jak tu osiadlas. bo o. Nie. One sa w takim wieku. Jestem tu wystarczajaco dlugo. a wlasciwie splacamy wszystko. Nasi prawnicy. spotkania kolezenskie. Dopiero po dlugim czasie zorientowalam sie. Beata sama poplynela w opowiesc. survivali. Ale agencja wam zostala? spytala Gosia. Wyrwalismy je ze srodowisk rówie sniczych. Uwielbialam to.. bo nam sie nie udalo? Absurd. w której juz nic nie robilam. O matko! Ales sie uwiklala Gosia wyraznie wspólczula. która najelismy. Poczulam l ek. opodatkowanie pracy. Nasza mazurska firma byla w niej zapozyczona. Zbankrutowalismy do zera.. Chodzilam doslownie obola la z rozpaczy. co baby we wsi gadaly". przyjmowac przyjaciól. jak tylko Gosia zadala jej kilka pytan. Przeciez pracowalas w niej? Tylko formalnie. Chodzily sluchy. zeby widziec.. Gosia patrzyla na Beate z autentycznym bólem masz. bizuterii. plakac? Trzeba wstac z kola n i do przodu! O Jezu. ze koniunktura padla.. ze siedzisz tu.. Nic. Janusz nalal wina. Taka koniunktura. ze jest zle. Akurat byli w pelnym rozkwicie klienci. Wiec wozilam na zajecia pozalekcyjne. Serce bolalo. Moja matka jest. O! To dopiero jest kobieta! Doskonale sobie z nimi radzi! A to nie antypody! Zaj elam sie budowaniem. No. To skarb takie bachory. ze t aki ze mnie lacznik. Najbardziej zal mi mojej pracy i roslin. dopieszczalam wszystko i nie zauwazylam. zamówie nia. zostawilas dom. Nauczylam sie miliona rzeczy.. Sporo z nich musialam sprze dac.

Widac tak mam. I jak ci idzie? pytam. a nie tylko zmuszac do jedzenia szpinaku i dowiadywac s ie o ocenach ze szkoly. gdy mi pomaga podczas kolacji... Mamus. w rozlewisko.. bo zzera mnie ciekawosc. Ma byc cieplo. dostalam taki prezent od Boga! Moje miejsce na ziemi. Swiety. Swiatoj Antonij.. Tu siedzacy jest na pienku.. Pisze dla moich dzieciaków wspomnienia. namyslam sie i odrzucam.. prosze.. Cóz on winien historii? Glupia ges. z tymi wszystkimi myslami o upadlych nadziejach.. ze nabazgrole cos na trzydziestu kartkach. Kto to? Taki. Laskawca zasmiala sie i popatrzyla na Janusza. myslalam ze wspólczuciem o Beacie. to was albo nie bedzie. ksiazki pisz? Moze juz dosc bycia upadla ziemianka. Duzo i z klimacikami". pocieszaja. A z eszta. z kijaszk iem. Teraz to mi sie nic nie moze stac! Beata Paula rzeczywiscie sie wkleila w nasza rodzine. a ja go traktuje jak. wracaj". od zlego. Bede uwazac. bo myslalam. Wkladam i wyjmuje. bo zmeczyl sie. babcia Malwi na.. Sama tu. Powiedziala. która mnie ko cha. Sama bym chciala miec taki pamie tnik o rodzinnych pierepalkach.wie ej jak trzydziesci. Tak! Fajna bede mamusia! Pakuje sie. Poluzowalo nam. nie poplakuje. Moje dzieciaki mnie trzymaja w objeciach. Literatka to se. zeby sie z nim zaprzyjaznic. Dogaduje sie z Tomaszem. podajac mi malutka rzezbe. na razie nam si e nie chce sluchac. Chyba dobrze. Dobrotliwy i uwazny.. Pokaz. niedokonczonym jeszcze. Siedzi na pienku. O naszej rodzinie. albo sie wami zajmie Alzheimer. a jak sie zachce. dzi adek opiekun.. takie tam opowiastki. ale ani z goscmi m . Koronkowe! Czesto sie usmiecha i klepie po brzuszku . O dziadkach.. taka figuroczka..setka zauwazy przytomnie Janusz.. Dopinguja. Kupila sobie w Szczytnie takie wielkie. wieczorami trzeba jezdzic ostroz nie.. pieniadzach nie do odzyskania. Jest mily. na Mazurach. Obie z Go sia siedzimy nad moja torba-plecakiem. Gorzej z Januszem.. Matka odwala ze mna psychoterapie przez telefon. Patrze na staruszka Antonija. nie koncze. letnicy biora ja za moja córke. Pisz. na Mazurach.. Ile? To moze ty. zrobila koronkowe wstaw ki i do tego nosi balerinki.. Dziekuje. Chce dobrze. jak poczujemy te potrzebe. A ja.... Prosze. Malutki jak pudelko zapalek.. A Beacie nie dalbym wie. wesolo. bo mówi: Mamo. wozmi z soba figurku mówi. ciachnela nad kostkami. a juz utra145 conym. Bedzie dbal. stara sie bardzo. gadac i smiac sie. zamykajac drzwi od jej auta wypilas dwa kieliszki wina. A co mi sie moze. Glupio mi w pokoju. Mój talizman do samolotu. Sama w tym wielkim palacyku. dopies zczanym. Pa! Do zobaczenia! Zasypiajac. Beata. zeby wa m sie nic nie stalo w podrózy. Córka mnie poprosila. Wyglada dziewczeco w tych swoich jeansach-ogrodniczkach.. Nosi te ciaze pogodnie i madrze. a mam juz sto dwadziescia. Jaja rzezbil dla was. i wlasne dziecko! Bede je wychowywac jak Gosia Manke i Beata te swoje. Brode. Talizman na droge od bialoruskiego Wita Stwosza. urzadzanym. ze mam sobie wyznaczyc nowe cele. a cz as zostac literatka? podniecilam sie. Od podrózy. Wieczorem zajrzal Orest. Biore. Ma wyrazne rysy. niespelnionych marzeniach.. Rodzine. Masz je? spytalam. Czasem.. ciebie i dziecka. zaczelismy gadac o wszystkim. Co to? To. Bedziemy chodzic na raki. Uwazaj mówi Janusz. Wezcie go ze soba. Skonczyl sie smetny temat bankrutów. Zreszta tu. Beata bywala w swiecie. o moim dzi ecinstwie. okraglutka juz. Podrózowala sporo i ladnie opowiada. Jak to dobrze! Juz od dawna nie dramaty zuje.to robisz? Nie wiem Beata westchnela i wypila lyk wina. Odpowiada na pytania zabawnie. szybko i bez probl emu. bo pod stolem dostaje kopa w kostke od Gosi..

ale kiedy?! Teraz mama zabiera Paule do Barcelony. Janus z z nim tez nie znalazl wspólnej fazy". dobrze? Mów. Ni kt nie podejdzie! Dlatego sa dojrzale. uwielbiam te pore roku. jakby sie zamykal. To jakanie?! Komplek sy?! Musze spytac mamy. Letnicy narzekaja. Mówilam ci. z malinami. Mam wrazenie... Myslalam. zasypuje cukrem. wielkie i pachna na caly regulator.. bo ona wstaje pózniej. byla u nas ta Beata.. ale cos. ze i zima bede miala gos ci! Bogusiowie. pózniej lekko pasteryzuje. No. mów rzekla stanowczo i znów usiadla. jaki jest. Musisz jakos to zaakceptowac. kontaktowy. No. nie czujac sie jak uparowany ziemniak. ja slucham! Wstala i przeciagnela sie. zamykamy skarby w slojach na przyszly rok. W sadziku juz dojrzewaja sliwki uleny. ze Slaska.. . nie to. Prywatnie okazal sie fajny. wszystko to u niego takie.... Mamo. zapowiedzieli sie na grzyby w pazdzierniku. bo chyba nie zmie nisz. A na dodatek to facet ze skaza. Malgos. Inaczej o skarza ja o zaniedbania. Zima Tomasz uwielbia na sniadanie kasze manne na mleku. Dobrze. No trudno. Juz wiem.. Obiecalam Januszowi jakis wspólny wypad tylko ja i on. co ja ci córko mam powiedziec? Bycie razem to nie jest ustawiczna fi esta. Takze b adacze fauny z Holandii. Ona taka juz jest trafia do ludzi. Koncówka lata. Ma zanizone poczucie wlasnej wartosci. lesnym poszycie . Szlam znana mi sciezka. nawet bywal zabawny.. Uwijamy sie z Ania i czasem z Paulin a. Lipiec byl taki goracy! Za rok zaloze w sypialni klimatyzator. No. Dziczeje.. chyba go niezle ocwiczyla. Wraca i zajmie sie dziecmi.. jak im sie to wszystko posypalo. Pije? 147 Nie.. odlegly i jakby zamkn iety w sobie. tylko je wstawie do wody. czasem sie droczy z Paula. ucieka do taty. tez zauwazylam. Dzielna jest. ze nie potrafi sie dogadac z ludzmi. Ta warszawianka? Mama podnosi na mnie wzrok znad miski z malinami. popatrz. Noce chlodne mozna spac. jest normalnie. I niby jest wszystko w porzadku. Od ciebie tez? Co? Ucieka? Nnno nie.. tradycyjnie.. kazdy ma ja146 kies swoje.. wieczorem jest.. Mama napycha sloi czki po majonezie. wiesz. ona... Nic nie poradze. Jeg o byla to znakomity kardiolog. Janusz sie wykreca.ze bedzie pieknie? A nie jest? Wracalam od mamy nienasycona potrzebna mi wiedza. Mamo. Z mama tak. Lesne rosna w poblizu lesniczówki najwiecej ich za buda Bobka najlepszy stróz swiata i okolic. Cos czuje. ze woda w naszym baseni ku" juz zimna.. idzie do ojca albo cal ymi dniami robi z Tomaszem dach altanki. ani z moimi.. powierzchowne. Za to opal eni sa fantastycznie! Na razie jest mnóstwo pracy przy przetworach. bo Janusz by sie juz calki em poczul porzucony.. fotograf z Warszawy i inni grzybiarze. bo musi syndykowi przekazac wszystko w dobrym stanie. Nie nagrzewa sie w dzien dostatecznie.. J est. Jesien idzie. Tyle pracy! Co ona teraz zamierza i czemu tu siedzi? Pilnuje dobytku. Sniadania j adamy sami... ale jako malzonka. nie dogaduje sie z moimi. Opowiedziala. Wiktor jeszcze w agencji tez byl wyautowany. Poprawila wlosy i skupila uwage na mojej twa rzy. ale z nia kazdy sie dogaduje.... Pózniej to zrobie. mów.u to nie wychodzi. ze ze mna i Januszem jest. Wepchnelam ja. ze to horror. ile mi wyszlo! Mama usmiecha sie do swojej roboty. Gdy wpada Marysia sama lub z Adasiem. Alez las na mnie dziala! Pachnie zywica.

ze stale i wciaz". leniwie. zeby go wziac za ogon i zobaczyc.. Dzieki ci. moglibysmy. bo tna komary albo mrówki. wracamy z nasza tajemnica. bo trz eba znac sucha groble. Obok drogi. Widzialam to na filmie. Niech kumuluje ciepelko.. szczesli wa. w plamie slonca wygrzewa sie zaskroniec. Jemu sie zdaje. jest nie tak. bo mijam takie zapadlisko wi ecznie mokre. Za zagajnikiem jest mala polana i pasnik. cos. jak sie bedzie w spinal. do drzenia. Kochalismy sie jak szaleni. bluze zdejmowalam jednym g estem. Czuje sie jak studentka. wy sysajacymi ze mnie dech. Matko Naturo! Pieknie to wymyslilas. . z naszym wariackim spelnieniem. mimo lat.. Mimo dobiegajacej piecdziesiatki czuje s ie w jego ramionach jak nastolatka. przytula i szepcze: Moja. spelniona kobieta. a teraz coraz czesciej Janusz bywa zmeczony. ale i we dnie b ywalo. suwakiem. Janusz juz nie panuje nad soba. a to powinno wynikac nie z poczucia obowiazk u.. nie ma metryk i. spragnien i. obejmuje mnie mocniej. ze powinnas. Jakby bawil o go moje lekkie zawstydzenie. taka milosc! Taki on. Przypomnialy mi sie nasze pierwsze tygodnie razem moje i Janusza. Racja. jak wahadlo z egara. Wiem. piersiami. zeby osiagnac szczyt po minucie.. No. Nieruchomieje prawie. a mnie nie. i jednoczesnie nadawal rytm. Bylo. Ja. Sama sobie zazdroszcze. Janusz. chciwie i miekko. seks z czasem z ilosci przechodzi w jakosc. glebiej. gdy sie wprowa dzil do nas. ja tez. namietnej jak nigdy dotad. Ty wiesz? Wiem. bo stalam naga oparta o ten skrzypiacy pasnik. w oczekiwaniu na niego wysuplujacego sie ze spodni i wchodzacego we mnie lagodnym pchnieciem. który ma tylko dla mnie. to zamiera i znów rozkolysujemy go powoli.. chyba troche slimakami i wilgotnym jednak mchem.. Wiem. zeszlej jesieni. bim-bom.Januuuszszsz. Odbieram ja kazda swoja komórka. Nie potrzebowalismy zadnych pieszczot wiecej. Zaslaniam usta. Mój.. mój chlopak. co mnie niepokoi. owijajac sie wokól niego. które zawstydz aja i smuca moje kolezanki.. To na dluzsza mete meczy. Zawsze zabieramy ze soba recznik. Podaj mi. chociaz moglabym. czuli. zwalnia. mówiac o zwiazku.. Juz na niej Janusz dopadal mnie z swoimi wilgotnymi ustami. zeby nie szarpac sie z gu zikami. Przed smiercia Kaski. zabawiajac sie teraz moimi ustami.. nadrabiasz. Ale ladny! Kucam i podpatruje go. Ubieramy sie. Wtedy szlismy do lasu. ale oprócz tego. Jeszcze rok temu. Jest albo jej nie ma. zalotnie ide obok mojego Zielonookiego Potwora. ale to n ie jest tak. lekko. Lapalam powietrze glosno. bim-bom. tobie sie zdaje.. Pasnik to skrzypi rytmiczn ie. Alez ja chcialem.m. mimo lat. we mnie! Jestem wybranka. Staram sie opanowac spazm. nocami. Nie pozwala na szybki final. jakie mam wpisane w dowód. za to mokradlo. a. Nie po to bieglismy tu prawi e. Niby napalony do granic. zdejmowal swoja koszulke. podatna na wszelkie jego pies zczoty. Taki tylko na te okazje. Milosc nie zna pojecia za pózno". z glosnym wydechem. bo tam nikt nie chodzil. ze w malz enstwie z Konradem w ogóle mialas z tym problem i teraz no. pospies znie. moja. A! Niech spi.... mój Janusz zwalnial. a tu Kaska przeciez. mój Janusz! Moje wielkie odkrycie mnie samej. dzikiej. i mama uspila moja czujnosc. nad rozlewisko. na pniaku. Mama tlumaczy rozsadnie: Kochanie. oboje podnieceni. patrzac mi w oczy z usmiechem. ze dopadalo nas pragnienie. moja. Korci mnie. Mój bozek milosci usmiecha sie i docalowuje mnie. Nie doszlam. ja tez. mamo. szarpniecia. bo calutka zamieniam sie w swoja rozkosz. ze powi nien. 148 Januszszsz szepcze w jego kark i zamykam oczy. do spelnienia. za wyreb. Trzymal mnie mocno w objeciach. wiesz. Celowo do lasu szlam w welurowym dresie.. Uwierz mi. Kolysze mnie. Przewieszalam spodnie przez pasnik. Tak bylo. tuz nad moim uchem. ze t o nie jest ustawiczna niedziela.

chociaz mój bachor spi. Goska ogarnia ws zystko zelazna reka.. Samochodem jezdze i nic. Jakies wycieczki. jak jej na imie i ze na tym slubie bylam. marzyc iel i realista zarazem. pojedziemy razem. Czasem widywalam ja w dresie. Chyba nie. Co to? Plasterki swiezego imbiru. To naturalna metoda. Tlum. Tomasz p rawie wstal. Nie bedziecie czuc dyskomfortu. ob-trab chama! Niech c ni zajezdza! Tomek! mityguje babcia. Rzezbiarz klasyczny. bo Paula z Tomaszem i mama leca do tej Barcelony. nasz kolega z imprez. i usmiechnela sie. a wlasciwie mój wypuklak. Matko swieta! wykrzykuje co i rusz. Zapomnialam wczesniej ci dac. ten lagodny rajzefiber. jakby.. zajrze do was! Jasne! Na razie! Swiat jest malutki. zjedz to. grupy. a przedtem. Lubie atmosfere lotniska. co robic. Jacek Sierko. Moze do Krakowa? Na ra zie to niemozliwe. ale po domu tylko.. wiec korki i tlok mamy we krwi.. Kiedys umarlabym ze smiechu te czulosci. Tak powinno byc! W kolejce do oddania bagazu czuje lekkie podenerwowanie. Potrzebuje tego. Masz. Lece do Barcelony! Babcia zwinela wlosy w banana i wlozy la spodnie rzadkosc u niej. To tamten nie umie jechac! Czemu ja? Bo denerwujesz kierowce. Gosia glaszcze mnie i przytula. Samolot juz warczy. Chmury i bezkres nieba. 149 E viva Espana! Okecie. Goska.. Zobaczysz! babcia puszcza do mnie oko. grupowi. Ter az nalozyla podrózne jeansy i bluze tez z lekkiego jeansu. Ja? Tomasz jest zdziwiony. Zakodowala. Co za palant! Goska.. a babcia w panice pyta mnie: Zapomnialam. a ona dalej: Jestem zona Jacka Sierki. ze ktos tak o nas dba! I jeszcze nachyla sie ta mila stewardesa i mówi milutko: Paula?! 150 Patrze zdziwiona ta poufaloscia. Stewardesa omiotla mnie usmiechem. to idiotyzm tu zyc! Jezus! Co on robi?! Kto mu dal prawo jazdy i samochód? Tomasza nie opuszcza wscieklica. Wszyscy sie zegnamy. dokad isc. Jak tylko znajde czas. jak jedna ze stewardes pokazywala. Basiu. No. zebym pila wode niegazo-wana i uwaza la na siebie. Paulinko. takie drzenie w srodku. Przypomina. z rzezby! Rok temu bylas na naszym slubie w Milanówku mietasz? O Jezu! Jasne! Sorry. ze sie gdzies leci. ale Tomasza cholera bierze. Wysiadziesz. spróbuj! Jak to fajnie.. To ja potrzebuje uspokojenia. ale kurcze zapomnialam. W samolocie siedze miedzy Basia i Tomkiem. chorobe lokomocyjna? Nie. Mój staly rozmówca o pieknie tego swiata. Rzeczywiscie poznalam jego panne i bylam na ich slubie. Glaszcze brzuch uspokaj ajacym gestem. Pojezdzila po swiecie i ma to opanowane. Zaraz bedziesz szedl piechota. Teraz uwi elbiam to. Troche smiesz nie to wyglada. ale trzeba wiedziec i juz. ale bylas ciut inaczej ubrana. gd zie stanac. uwagi.. ty masz. ze to chyba ciaza. Cos ci podac oprócz soku? To ciaza? Dobrze sie czujesz? Jak poroznosimy napoje. wiec ja i babcia uwaznie sadujemy gdz ie ta kamizelka i ta maska z tlenem. Droga na Okecie to dopiero zabawa! Ja i Gosia jestesmy warszawia nkami z urodzenia. Wie. Zareczynowy pierscionek p . to nic. podjedz do kraweznika i wysadz nerwusa! Na lotnisku nie lepiej. Zuje imbir i patrze przez ramie Tomasza za okienko. tylko karuzel nie lubie.Mam mnóstwo pracy. zmienilas kol or wlosów? Usmiecha sie.

Zamarlam. Paula. chociaz juz nie secesyjna. Paula. Podobno nie we wszystkich linia ch praktykuje sie ten zwyczaj dziekowania pilotowi za udany lot i pomyslne przyz iemienie. a nizej okna tez cale w rzezbac h. tropic. Usmiechaja sie do nas jacys ludzie. Na pogaduszki z Magda stewardesa. O matko! Prawnuczki?! Zostanmy przy wnuczce. Za to wlasnie dostal oklaski. W lodówce jest lód! Mnóstwo lodu! Mnie bynajmniej chodzi o twój brzuch. Nam sie podobalo. Wcale niezawalone samochodami. pajaku. ze tu zaraz za tym zakretem! Sadzilam. jakby pilot wiedzial. Juz z taksówki zaskoczyly mnie wielkie arterie i czyste . jak by mial w moim brzuchu okienko i widzial. i ze to taka komercja. Cykam Basi i Tomaszowi dyskretna portretów-ke na tle pióropuszy wody. Jesli juz. Maja owalne otwory w bia-loszarej. wypuklej powierzchni. to Filipa. Wszystkie stare i ladne . o. ze to dziewcze. ze mieszkaja u jej rodziców w Milanówku. Oni z Basia maja pokój z matrimo-nialem" jak mówi babcia na podwójne loze. Ma sliczna wiezyczke szesciokatna. poszlam do nich za zaslonke. Mój bachorek tez. trzech zakretach docieramy do wielkiej ulicy. To platany! babcia usmiecha sie wesolo. oczywiscie turysci. w latki zielono-seledynowo-bezo-we. I nie pij z lodem.. Jednokierunkowe.. ja spie w telewizyjnym.. .. Mój maly krasnoludek ozywil sie. No. b o zaziebisz dzieciaka! 151 Nie mówcie o niej tak bezosobowo wtraca babcia.. gapiac sie za nimi. a one tak po prostu sa wszedzie! Gapie sie za Tomaszowym paluchem i widze kamienice z balkonami jak secesyjne tru pie czaszki. Bez tego pra". Opowiedzialam jej o babc i Malwinie i portretach. Patrzcie! wola Tomasz. Ma staranny manikiur i usmiecha sie znad okularów. Babka mówi. Ladowanie lagodne. nie Gaudiego.tkwi na jej pulchnym palcu. Jest przyjemnie goraco i ekscytujaco.. Malo go nie ugryzlam. I tak wiem swoje! Ta wielka aleja wyszlismy na plac z fontanna. moze wolisz z Basia na tym wielkim lozu? pyta Tomek z troska. Bogato zdobiona rzezbieniami. bo nie mam nudnosc i i czuje sie lekko i spokojnie. On patrzy prze d siebie. ze nie nalezy szarzowac.. a ten dom dalej tez ladny. stare uliczki. Tak? Dobrze? Idziemy w miasto? Wychodzimy. Fajnie t u! Tomasz kupuje lody i sarka. tak mi sie kojarza. na rozkladanej kanapie. które malowala. Babki nie sluchasz. jednakowoz. zona Jacka. Ble b le o niczym. pólprzymknietymi oczami. ze wnuczke mu zakatarze. pokazuja cos sobie palcami. wychodzac z lazienki. dziadku Tomku! mówie i rzucam sie na wielki karton oku pomaranczowego. Nie spodziewala m sie.. Stojaca obok kamienica tez jest piekna.. Nie zawracaj sobie mna glowy. Ta jest duza i wielopoziomowa. I rzeczyw ie. Po dwóch.. Hotel w centrum Barcelony. co sie urzadza w nowej willi. ze Jacek ma tam pracownie i za mówienie na posag mlodego faceta z golym torsem i w jeansach od jakiegos malzenstw a. Jak prawdziwi turysci mamy aparaty fotograficzne i plan miasta. Lekkie linie. z ogromnymi drzewami. Przed nosem mam jednaz kamienic tego wariata Gaudiego. To masz slucha muzyki i ma zamkniete oczy. Tomasz zamówil ap artament. Twarz babci lapie slonce oczy ma zamkniete i opiera sie o tors Tomasza. gadaja . Dziwne. liscie. Komercja daje chlebus. czy jak? Nie widze.. ale on jest porzadny i lubi lody. ze bedziemy tych jego dziwadel szu kac w miescie. Maja kore jak ciuchy moro". Zdecydowanie brak mi w naszych mia stach fontann. Dzieki niej nie czuje dojmujacego goraca. za lapczywie pijesz i z lodem i to nie musi byc przyjemne dla mojej. Bachor mój kochany tez pewnie zuje imbir i cichutko sobie lezy. Ty i Mania jestescie wnuczkami dasa sie. proponuje. Na rogu stoja jacys ludzie i gapia sie do góry. bo mi slon ce daje po oczach. Cykamy zdjecia. taki zamyslony i usmiechniety leciutko tajemnic . a nie o ciebie. Obiecal nie cho rowac! Glupias.

zaliczylismy jakis plac po lewej z palmami i ogród kami. Jeszcze kilka ujec.. ale jeszcze nie poczulismy ssania w zoladku. caly srebrny nachyla sie przed przypatrujaca mu sie Basia i dotyka jej nosa. Usmiecha sie i klepie sie po brzuchu. Przed nimi. Babcia fuka na nas. weszla na rauszu do fontanny i taki prawnik wyniósl jana rekach. Wiesz co. ze chce! Zobaczcie.jambo-nami". wedzonym rózem. Tez go pstrykne. Urokliwy podrywacz zrobil nam caly wyklad i pochwalil Basie. ale w amerykanskim filmie Pod slonc em Toskanii. Gdy stoja nieruchomo z trudem mozna rozpoznac. il e ludzi! Chlone te atmosfere. Na dole kazdeg o z nich knajpa. Wykapalabym sie w tej fontannie melduje Tomowi. wielki jak Europa z mojego atlasu. Ale chce! Jasne. co z ta Anita? Widzialam taka scene. Aromatyczne i slone przyjemnie. Za to usiedlismy podziwiac ta niec brzucha apetycznie wykonywany przez trzy studentki.. a my nie. podciagniesz sie. Ladnie. Towar jak z obrazka. czy posag. knajpa.zo.. Prawie przezroczysty. ale ladna. ze ma taka ladna córke lizus! Znajdziemy dobra knajpe i zjemy tam takiego raczka proponuje Tomasz. Po prawej brama na ichni targ . Kupujemy cwierc kilo takich plastrów do wieczorn ego wina. ale jeszcze podchodzimy do stoiska z . sklep i tak w kólko. Oczywiscie. No wlasnie kogo? Zebraków? Artystów performerów stojacych nieruchomo.. rdzawa czerwienia. N ic jej o plamie nie mówimy. az do knajpy. Babcia wrzuca mu pieniazek do puszki i cieszy sie jak przedszkolak. Spytalam zlosliwca: Tomasz. Poogladamy star e filmy. czy to czl owiek. powolny tlum. 153 Basie fascynuja postacie. Na trawniku spi kloszard.. Ma reklamówke pod glowa i blogi wyraz t warzy. Na dole pas bial ej sloninki jak arktyczne sniegi. puszka na datki. w Krakowie Stary Rynek. na ziemi. Niesie ja dumna po calym Ramblas. bo ona przeczytala przewodnik.. To moglo byc nawiazanie do Felliniego . jak nasze hale targowe. Hi szpanskie dojrzewajace szynki. Po bokach kioski i skl epiki z pamiatkami. Plateczek. jak taka laska podstarzala. Bez konserwantów i fosforanów. zostawiajac sreb rna plame. 152 A co ty. Chcesz? No. Taki deptak-dreptak. póki sie nie zorientuja. w której mily kelner podaje jej serwetke i pokazuje nos. co sie kapala u Felliniego. Koledzy grali wschodnio brzmiace melodie. wiec pytam. Babciu! On sie wywyzsza! Przestancie! babcia ofuknela nas i pociagnela w kierunku spacer-niaka. Anita Ekberg? Kto? Taka. kiwa glowa i robi znak krzyza. który pozowal mi z wielka langusta. Tez w ciazy? Oj. Jeden z nich. profanko! Wasze pokolenie nic nie wie. ze weszlismy! Cos. klaniaja sie i robia smieszne miny. tylko ladniej zagospodarowane. a po obu stronach alei waskie jezdnie i domy. miedzy jednym karmieniem a drugim. ze to dar niebios. La Ramblas! Kazde miasto ma czarodziejska ulice. Paula? Urzadzimy sobie po powrocie wieczory filmowe. Noooo. Nad nim kosz z pustymi puszkami po piwie.. Owoce powoduja u mnie slinotok i jako ciezarna natychmiast dostaje od sprzedawcz yni kawal melona ociekajacego sokiem. Kolorowy. tak jak w Sopocie Monciak. Babcia nam to objasnia ja k niemotom i my z Tomkiem sluchamy. cieniuchny i cieniowany brazami. o one potrzasaly nagimi brzuszkami i dzwonily blaszkami uwiaz . Zrobilam zdjecie dziwnej ryby i jowialnego sprzedawcy. Mnóstwo ludzi. sklep. Czy to homar? Nie rozrózniam. pomalowanych jak rzezby i w pozach rzezb. Za pieniazek ozywaja.. teraz to wiem! Tomasza siatka juz ciezka. Tutaj to wlasnie Rambl as. o czym mówisz. Zanim trafilismy do tej knajpy. Nie ogladalem tego. kape lusz. Nie wiem.

Mijamy sporo mlod ych ciezarówek" jak mówi Tomasz. sliczne niektóre i kolorowe. Podoba nam sie ten taniec. Foto grafuje i pokazuje nam palcem obiekty swoich zachwytów. maslem koprowym i bialym winem cud! Gdyby bylo cicho. Mam. o co chodzi: Sluchajcie! To sie nazywa: Pueblo espanol. Mamusia trzyma g o za raczke. ale zeby az tak zwariowac? Lazimy za nim juz zmeczone. jakby chcial znalezc dogodniejsza pozycje do podgladania ta ncerek.. Zauwazyles. Do niedawna mój brzuch tez byl plaski. byloby slychac zapewne . co po obejsciu albo w lesie z Funiem. Gada do niej cos po wlosku. Spróbuje przyspieszyc Tomka solidarnie sciska mi reke. ale ozywamy. Nasz Tom us taki sam! Troche mi juz klaustrofobicznie szepcze do Basi. Potrafia trzasc swoimi. Upieczona langusta z czosnki em. jak mój Filipek mlaszcze zachwycony. wstajac i robia c nam kolejne zdjecie z tancerkami tuz obok. owszem. Przed wyjsciem maznelam go oliwka. babciu. jak blogo! W wielkiej rybnej (a jakze!) knajpie szybko dostajemy miejsce. Sciany szkla sa wielkie i kryja wielkie wnetrza. Sa ciut pulchniejsze niz zwykle. tak do ko . To by nas policja zwinela dokonczyl nasz Rozwazny i Romantyczny.. Tomasz gapi sie zupelnie jak pieciolatek stojacy naprzeciw nas. Tyle. kiedy woda otacza nas dookola. co tu robimy i który to miesiac. barakudy. Maja przerwe i zaczepiaja nas. Podswietlonych lagodnie lub ostrzej. to malo jak na taki trening jak tu. Tomek gapi sie jak inne dzieci. Na koncu Ramblas jest juz morze.. Po bokach i nad glowami plyna leniwie morskie olbrzymy rekiny wszelkiej m asci. mamusiowe piersi. wielkim oceanarium. O! Jest toaleta. Gdyby Tomasz pozwolil mi pomoczyc no gi w tej fontannie jak ta Anita. wysta jacy mi lagodna krzywizna nad spodniami. ogladajac sie za sliczna ciezarna dziewczyna z wytatuowanym sloncem wokól pepka. o. wcale nie chudymi faldkami szybko albo rytmiczni e. czy ty czasem nie masz opuchnietych kostek? babcia nachy la sie do moich stóp. samoglowy i zólwie kolosy. No. pytajac. plaszczki. Jest goraco i ciekawie. bo kreci sie w moim wnetrzu. I na zólto widze ostrzegam. inne niz dotad. sk ad jestesmy. ale nie umialam nim wykonac takiego ruchu j ak one. kolysac lub zataczac kregi. Przystan pelna zaglówek i lodzi wszelkiej masci. Zauwazylem i niektóre maja kolczyk w pepku. wzrok pelen zachwytu usta rozchylone. Po krótkiej drzemce w hotelu jedziemy do wioski hiszpanskiej". nie reagujac na nic innego. Takie minidomki jak dla krasnal-ków.. Paula. Mnóstwo akwariów wmurowanych we wnetrza scian. ze teraz wlasciwie wszystkie ciezarne nosza spodnie? babcia oglada s ie za sliczna mulatka z brzuchem-bebenkiem. Espania w miniaturze . Obok nas taki sam Japonczyk i setka innych dzieciaków zaczarowanych widokiem. Dalej jakby wyspa czy pólwysep z restauracja i duzym. Nie dlugo zamienie sie w Bar Mleczny! Nie ja jedna nosze ciaze jak piekna broszke czy cenne koronki. Kompl etny brak kontaktu. Jest opalony nad rozlewiskiem i pieknie sie prezentuje bez jakichkolwiek rozstepów. ledwo zakrywa moje. bo sie odzwyczailam. Filipowi tez. Machaja mu do obiektywu i smieja sie. Mnie tez juz sie chce. Dla niektórych za w czesnie na lunch. Widzialam takie cos w Holandii. To od lazenia. a poza tym mój brzuch toruje droge. Takie ich cacko. Krót ki papuziozielony top.anymi u bosych stóp. Tez taki chce! 154 W hotelu ci namaluje flamastrem babcia Basia usmiecha sie rozba wiona swoim pomyslem i jak ja znam zrobi to! W aauaparku Tomasz zapomina o bozym swiecie. Nareszcie wychodzimy. nad która równiez plynie woda. z ogromna róznorodnoscia morskiego drobiazgu. Idziemy aleja. Babcia odczytuje nam . Oczy utkwione w rybach. Mam jak one odsloniety brzuch. Albo tatuaz wtracam. bo to jakby tunel w akwarium dla nas ludzi.

chwalilam sie wiedza. czy nie. To stara metoda trawienia zlota pokrytego najpierw czarna emalia. popoludniowa pora. i palilo sie wonna trawke.. domów. Rzeczywiscie. J a wybralam dla niej rajskiego ptaka wymyslnie wygietego w owalu. A ta wspólnota z nieznanymi studentami z innyc h krajów. Sklepy.. w Barcelonie. Za tym. Mam pojemnik wypelniony Filipkiem i piwo zakazane. Kazdy inny. który dom jest skad. A potem zamiast zwiedzac. Jak wieza Babel. puby. teraz jest mail. goraca. Szalenstwo Gaudiego mnie oniesmiela. Druga strona. Przypomina. zebym poszla do lazienki przed wyjsciem. Wchodzimy do sklepików z souve-nirami. podryguje i gada w kazdym jezyku swia ta. Lamal je. Nogi ja bola. Ale tu masz budowle z kazdego regionu Hiszpanii ledwie o polowe mniejsze. czy t . Mnóstwo ich. Tomasz kupil mi piwo bezalkoholowe na pocieszenie. studenckim zyciem. Mial ogromna odwage i wiare w to.. dyskoteki i wszedzie sie tanczy. A tu nie idzie jakos. Paula. Ach! Czulam sie jak moja ma tka udajaca hippiske. dopija kawe. Wszystko plynie wygietymi liniami jak woda. Slodziak! Wszedzie w donicach i na malutkich trawnikach kwiaty. Byl telefon. i pakuje flache wody mineralnej.. Boska secesja! Jakie okna! Tez plynne. Kazdy dom inny piekny z oknami mau retanskimi albo balkonami calymi w rzezbieniach. ale od innej strony.. popilabym piwa. Zadnych katów prostych. a po kilku machach wonnej. ze swobodnie da sie w nich mieszkac. utartych wzorców. ludzie. Janne sie zdziwi. gadali jak najeci. co w zyciu widzialam pod nazwa kamienica". Jest wieczór.. kawiarnie. La Padrera kolejna kamienica wizjonera. Napisalysmy z Basia kartki pocztowe. bo mi goraco. Miniatury wiatraków. Tez udawalam. Stamtad znów leniwym spacerem leziemy w góre wielkiej arterii. Pewnie jakies nowe cudo Gaudiego. Za tym . na balkonie s uszy sie recznik i jakies damskie fatalaszki. To juz nie mój swiat. obkupujemy wszystkic h i co chwila siadamy na piwo i salatke owocowa. Noca podobno tetni tu zycie. Tomasz. No. jak kiedys bal u kolegi na Ursynowie skonczyl sie w Sopocie. tam cos ogladaja. do niko go wczesniej nie wysylalam. Wracamy taksówka (to ze wzgledu na mnie) do fontanny. bo nie po winnam urodzic wczesniaka znienacka tu. Mam dziecko w brzuchu i nie moge dawac mu zlego przykladu. Chodzc ie! Tam musi byc fajnie. Na niektórych scianach okna namal owane sa w taki sposób. ale ta jest rzeczywiscie fenomenalna. po piwku.. Banki.. Sobie wzielam p odobne. l udzie. Zostawilismy sobie Guel i Sagrade Familie. posmiala sie i tanczyla. 155 Musimy sie nawadniac! szkoli nas. Nawet chyba ktos mieszka.. wlasnie mysle o tym. poznala nowych ludzi. ze nie odrózniam prawdziwe czy nie? Senna. W ciagu tych paru dni ogladalismy jeszcze kilka z nich. Stanowczo moge tu zamieszkac! Rzeczywiscie budynki male. 156 Popatrz. Ja. bo na pieterku. Nie chce sie nam rozpoznaw ac. Ktos musial mu zatwierdz ac te jego projekty. Zatesknilam za dawnym. i dbac o siebie musze. Poczulam wielka chec zanurzenia sie w tym tyglu. Jest szokujaco inna od wsz ystkiego.an. zwariowane. ale jasno. ale takie. pozwalajacy na dogadanie sie ze wszystkimi c zad! Oczywiscie Francuzi dukali i udawali. Wiesz. Przeciez zyl w czasach konwenansów. Ale zal. W sklepie ze zlotem damascenski m wybieram sliczne kolczyki dla Manki. Z tej czerni wydobywa sie wczesniej zrobiony rysunek. Ktos w magistracie zezwalal na jego wizje i ten ktos. szukamy kibla dodaje Tom i caluje Basie w grzywke. ten angielski wszechobecny.. Chodz! Babcia zostaje w kawiarence. jak bylam w Amsterdamie na Urodzinach Królowej i wszyscy znali wszystkich i kazdy kupowal p iwo kazdemu kto nie mial. Kute w zelazie balkony to dziela sztuki. ze oni dont spik". chyba pierwszy raz w zyciu. Otwieraja sie klu by. co robil dziele sie moim zachwytem z Tomaszem. Wreszcie ostatni dzien. Tomasz? A ty? N ie za cieplo ci w tych rekawach? Babcia ogarnia sie szybko i decyduje za nas czy nam cieplo. jak tylko zmienie bluzke. za szalenstwami nocnych imprez. Ludzie.

Popatrzcie tam! Ta twarz! O matko. Móglby. rzutów. a on narzeka Emma. Mój bak zagapil sie i nie wierzga. Musza to zobaczyc! W samolocie inna obsluga. Jak w Polsce widyw alam domy we wsiach oblozone tluczonym Wloclawkiem albo inna porcelana (tez tluc zona. usiadla przy stoliku obok nas i pomachala do grupki ludzi. choc mówia. panny. domów nagle ja zobaczylam. do Polski. Ja lubie byc w takim tyglu narodów. Nie masz mdlosci? Chcesz imbir ? Dziekuje. ulozeniu. Obok nas. I jes t swietnie! Gdzie tu sens? W barwach. Basia zr bila mine taka smieszna. taka zwyczajna Emma Thompson. Do Manki nawet nie esemesowalam. którego od dzis kocham jak Wyspianskiego. Adasiem i Jannem.. Ze wiecej w nich odrecznych rysunków. ze nie dane mu bylo dokonczyc.. O tam! W tej bialej bluzce. odlud-ku. On byl kat olikiem. M alo latalam po swiecie. No. Czytam tu. Zreszta. ze musze to wszystko uporzadkowac. Caly swiat tu zjechal. prosze! Basia usmiechnela sie slicznie. zachwytu. W Parku Gaudiego wszystko wysadzane jest tluczona ceramika. ze z wiekiem zaczelo mu sie to planowanie rozlazic. Chodzcie do Sagrady. wiec wszystko mnie ciekawi. Tomkiem i moim brzuchat-kiem. Tomasz wyciagnal sie w swoim krzesle. lornetke. zapominajac o calosci. To chyba nawet dobrze.. ale takim strasznie uczepionym przyrody.. Meho-fera. powiedz jej! Tomek wznosi wzrok do nieba.. Moglabym tu jeszcze pobyc. na chodniku spal pies w lasciciela czarny kundel. Bachor zmeczony lazeniem i upalem podpijal pewnie cienkie w inko z mojego krwiobiegu i spal w moim brzuchu jak w hamaku. natury. kopiac w pelny peche rz.ktosiowie" to byli bardzo odwazni ludzi! Nie sadzisz? Moze dawal lapówki? zastanawiam sie.. ze utonal w szczególach. ze jego projekty nie sa stri te architektoniczne. W nim samym wizjonerz e. to ci ludzie przeszkadzaja. Basiu. szkiców. zalu.. wzruszenie wymieszane ze slepym zachwytem i nuta rozczarowania. Nad wiezami przelecial facet na motolotni. daj. O Jezu! Ale Jezus! Ale czad! Ze Manka i Janne tego nie widza! Patrzcie tam. Przecknie sie kolo czwartej paskud mój malutki i wyrzuci mnie z lózka do lazienki. wysoko! Jakie kolory! To tluczony klinkier? bylam poruszona i zla. kochanie? Basia nachyla sie troskliwie.. babciu. Pilam sok pomaranczowy i rozpamietywalam s pacer po parku Guell. porzadny dziecia k! Zal ci troszke? Jasne! Koniecznie przyjedziemy tu z Mania. Jutro wczesna pobudka i na samolot! Ze smutkiem wznosilam sie wraz z Basia. smialam sie i byl to dla mnie kicz i bez-guscie. podziwiajac szczególiki i detale. Chodzcie. a czasem z wkomponowanymi lusterkami!). Nie ma mojej znajomej i dobrze! Mam taki natlok. Jak sie przyjechalo z lesniczówki. konwencji. nie swiruje. Rodina. ze sie zagapil ten nieszczesnik i go przejechalo. bo udawala powazna. Cicho. propor cji. profani! Basia czyta przewodnik. Tomasz wstaje. Ach ten Gaudi! Zeswirowany. Moze nas minie Jose Carreras ? 157 ez Podejdzie i zaspiewa ci arie do kotleta.. w chmury. Czulam przyspieszone bicie serca. ale za duzo ludzi stwierdzil Tomasz. natchniony. Ty mi serenad nie spiewales. Jak tam.. Bezczelnie oparl sie o moje stopy swirusek! Pieknie tu. Bo wlasnie wesz a. Nawet twój Bobek by t go nie zniósl. A zamiast Carrerasa moze byc Emma Thompson? pytam ich powaznie. ucz uc. gdy zza jakichs krzaków. Stalismy dlugo. Fajnie mu! Wieczorem dlugo jeszcze gadalismy o Gaudim. babciu. J uz sie nie moge doczekac! Oniemialam. Ale czad! Napisze o tym Mance. pojadajac mango cieknace sokiem i pi jac biale wino (ja z woda) w naroznej knajpce. Jacys jej znajomi. po co? Co ja jej w takim esemesie powi em? Jakies wykrzykniki? . ze nie skonczone. jakie wyczucie anatomii.

bo poczulam niemile szarp niecie w dól. Tom oczywiscie sie krzywil i kupowal burgera prostak! Nie w McDo-naIdzie. Nie na dlugo. Natychmiast zazadalam mojej torebki i wyjelam Antonija.. jak nianki. wyjmij. jak babcia zasiadala do pisania listów w kawiarni albo byle gdzie. Mieszkaniec mojego brzucha tez. wielkich drzew i turystów niestety. pelne slonca. Osobna moja radosciajest wszystko. ale teraz! Teraz musze Ci to mówic! Cudna ta Barcelona! Najcudniejsza z Nimi Basia i Tomem.Babciu. oliwki i terakoty. pomaranczy swiezo wyciskanych. Mnóstwo bieli. nie zaden on "). ze list przyjdzie juz po naszym powrocie. chocby telefoniczn ym. ze to ONA tam siedzi. Potem przygladalam sie ciekawie. co zbudowal Gaudi. Jednak w róznych jego czesciach jest róznie. pietruche i te znane bazylie. Wyciskaja wszystko ze wszystkiego. zdobionej galazkami drzewka oliwnego 158 papeterii. ananasy i poil a sokami z granata. pilysmy sok z pomidorów. Jak bylysmy ciut glodnawe. tam jest w torbie. Wszyscy jakos tak dziwnie zareagowali. Papeteria" zapomniane slowo. kochana moja. mandarynki. ze mi mowe odjelo. Przestudiuj wyj ze mna w zachwytach! Przyjedziemy tu dobrz e? Cale miasto jest uporzadkowane. kochana. co? Naszlo. Upal tez. mnie i bachor a. Cisza. Do zobaczenia moje dwa golabki! Wasza Paula i brzuchatek Ale jestem glupia powiedzialam do Basi. Mnóstwo tu takich stoisk. skreslilam to sorry" Nie pasuje do takiej papeterii. pok rzywy i jakies inne trybulki. Kolendre. Dziwilam sie. W ogrodzie czerwony parasol i zielen wkolo. ty mian. Mówie Ci! Ale gusta. Podtykala mi mango. Tomasz. z czerwonymi oknami i okiennicami. po spotkaniu. Dbali o nas. Wszystko zaokraglone. ze nie moge wytrzymac i pisze. Jeszcze raz: Wybacz. takiej nieturystycznej. (Oczywiscie Basia twierdzi. Mania nie zbiera pieczatek odpowiedziala babcia z mina Gnoma-zartownisia. mialaby pieczatke z Barcelony. Prawdziwego! Epistolografia" zapomnia- Manka Aniele! Sorry. zeby m i nie bylo zal. Ze takie cos m ozna bylo wy myslec na poczatku XX wieku. Z mety p ojawila sie stewardesa i pokazala nam. Zawedrowalismy do dzielnicy willowej. Kupilam Ci album ze wszystkimi jego dz ielami. Az sie glupio poczulam. W wielkim kubasie podawala ci taki sok z warzyw i posypywala tym zielskiem . Moglam napisac wczesniej i wrzucic na lo tnisku. Usnelam. jak bym wlazla w ich prywatnosc. Scisnel am w dloni drewniany posazek i szepnelam: . i przeprosila za chw ilowy dyskomfort. ze nie wyslalam nawet SMS-ka.. 159 Nie przejmuj sie. na czynnosc pisanie listu. Tylko takiego rybnego. pora i pokrzywy. kiedy on chleptal swojego heinekenika. jak na filmie grozy. ale smak poemat! Kobieta miala w wazonie takie ziola do tych soków z wyciskark i. Spokój i czystosc. Basia faszerowala mojego brzuchatka owocami. Po angielsku. Tom wypatrywal fajne knajpy i szukal piwa bezalkoholowego. Kolor obrzydl iwy. Mania! Jaki on mial umysl. Wiem. czaber. Markizy i rolety bo slonce jest wszedzie. jakich w zyciu nie jadlam. jaka wyobraznie! Nic nie ma kata prostego. ze mamy zapiac pasy. nawet na ulicy. Musze Ci tyle opowiedziec. masz na wierzchu te swoja papeterie? Naszlo cie? Zaraz. Wszystko to rosnie u nas na poboczach dróg mlode mlecze. Adaskowi tez. Tego od Ore-sta. ale smaki! Calusy. Zadbane ogródki i wysmakowane architektonicznie wille. z ichniego fastfoods. Widzialam wille cala gleboko szara. jak ladnie pisze swoim wiecznym piórem na oliwkowej. mam ty le wrazen.

. Sam jestes dziura w niebie" moze mu sie urwalo wiertlo? Silnik. takiej pól przemyslowej. Spokojnie mruknal Tomasz juz sie koncza.. Troskliwa moja Gonia! Budzi mnie pecherz wielki jak arbuz. Gadaja sobie. Zastanawiaja sie z Basia. Zostawiamy to sobie na wieczór. Konrada ani Mani nie ma! Na Cho miczówce mieszka kolezanka Jannego. Tomasz odebral ode mnie ciepla torbe i wstal. pchle targi i tanioche kupowanau Mu .. wiec mam glowe opa rta o okno... To byly czasy! Wypady organizowalismy zazwyczaj tak. Pierwszy raz w zyciu zwiedzalam. bo nie chcialam sie z nim rozstaw ac. jak prawdziwa. ale moge po wiedziec Inwokacje specjalnie dla ciebie. zasrane u lice. No. Tom. swiety Antosiu! Rzucalo nami w góre i w dól. Jego. P ierwszy raz. Mecyje! Kominy powietrzne i tyle. Orko i Janusz. jak kiedys lecialem z Krakowa do Gdanska starym antonowem. i Basia szybko ukoila go imbirem. a ja drzemie. i teraz sam pierze posciel. Moze przyniesc pani kanapke z serem? spytala mila pani stewardesa. Wiertlo! Ha. ze zna jdzie im taka z demobilu. Nakarm ja. niedowiarko. zbieranie psich odchodów specjalnym odkurzaczem. Bylo mi glupio. takze ciuchlandy. teraz? Nic nie przelkniemy. Dobrze. To dopiero byla zabawa! Rzeczywiscie uspokoilo sie i stewardesy. Nie jest glodny. To znaczy mnie. wiec zapaskudzilam kolejna torebke papierowa. Ma specjalny plyn i Sanepid sie nie czepia. Bachor mial dosc tych hust awek. Herbata Earl Grey Liptona ukoila nas do reszty i dalej juz mój nurek zachowywal si e porzadnie. przegwiz-dywalismy ja pózniej na ciuchy i imprezowanie.. zeby popracowac i poszalec. W Paryzu bylam nawet kel nerka w pubie. stu denckim zyciem. a tu wszyscy sa w strachu. bo bachor-brzuchacz stan owczo domagal sie spokoju. Co sie koncza? spytalam inteligentnie.Dziadku! Prosze cie! Pacierza nie pamietam teraz jakos. Pamietam ze stolic swiata zmywaki. co u nas i jacy sa jeszcze goscie. ze nie gadamy o Barcelonie. Ja sie go boje odpowiada Gosia.. Czyli cuda i dziwy Dobrze mi zrobil ten wyjazd. To na pewno on zapano wal nad. W nagrode dostalam kubeczek w ody i zapewnienie. czy nie kupic za rok duzej pralki z Niemiec. wiec Gosia nawet sie nie zatrzymuje w swoim da wnym domu. Co prawda mialam chwile nostalgii za wariackim. Nurka mojego mam. ale juz podb iegla sliczna pani pokladowa i wybawila z klopotu. ha! Smiej sie. czy sa wsz stkie. bo wlasnie Piernacki taka zamówil u swoich wakacjuszy Niemców. W samochodzie umówilismy sie. ale generalnie nie o to szlo. zamiatanie ulic. Byly truskawki. Mialam piatke z interpretacji! Uratuj nas. pozbieraly torebki i zaczely roznosic zarcie. ale na poduszce. a nie stu-dentka-lekkoduch. ciemne od dymu puby. ze i tak jestem dzielna! Ja bylam. Obiecal. Turbulencje. Nie pogniewa sie. bo do domu daleko. Antonij siedzial w moim dekolcie. mój bachor sie wsciekl i porzygalam sie do papierowej tor ebki. sprzatanie. Zjedz cos szepnela Basia nic w srodku nie masz. zmywak. N areszcie! Raz Murzyni na pustyni. Chcemy tam byc jak najwczesniej. Juz Pasym niedaleko. tylko tnie na Mazury. jak gdyby nigdy nic.. Zawsze jak zarobilismy grubsza kase (jak na nasze potrzeby!). zadna swiata istota. Gosia opowiada.. 160 Z pewna nostalgia przejechalismy przez Warszawe. Przerabialem to. Kto karmil Bobka? przytomnie pyta Tomasz.. Mowy nie ma. wiec wrzucilam go sobie za koszulke. Takie dziury w niebie wyjasnil. Przystajemy w lasku. bo Gosia wziela dla mnie poduche. sza lejaca w stolicach Europy z kolegami i szklanka piwa (w Amsterdamie ze skretem). a nasz Dawid zalapal sie na. co to bylo? Turbulencje. Ale zaraz bedzie. chcialas powiedziec? Spójrz przez Basi okno powinnas zobaczyc.

. jako mlodziak. Brak nam wolnosci wypowiedzi! Nie mamy dostepu do galerii sztuk.. tors? Paula? Bywalo. na to. do Reims. bo na misji poznal naszego ksiedza. Mechanik. ze jade do matki. Mówilismy do niego Pierre.. Mówilam to nieswiadoma faktu. Urodzil sie w Ugandzie. a nie buzka. A ty? Co ty mozesz wiedziec? spytal Dawid Pierre'a. ni e pasowalo mi to. ze on pierwszy byl dowodem na to. Oni wrócili 162 do kraju. ze w facetach moze krecic intelekt . Ze sto razy je dzis wymówiles. Wolnosc to jest stan umyslu. I ten Murzyn tak cie wzial? Na intelekt? Noooo. Po powrocie dlugo gadalysmy z Mania. . Centrum Pompidou podziwialismy o czwartej rano . Dosc bezladnie nasz orator próbowal wyjasnic biednemu Murzynowi owo swietlane poje cie blablabla. niezle juz narabani piwskiem. Te n mu nagadal. Wiem spokojnie odparl Pierre. ty z nim? Oczy Marysi byly pelne radosnego zdumienia. na brak roz woju duchowego. i dopiero wtedy. godziny rozmów z madrymi ludzmi. ale fatalista.. tylko woli zabraklo. ciuchy. do wystaw. Ciebie spytala Mania krecily ciuchy. Pózni ej. Czuly. Paplalismy o wolnosci wypowiedzi. Imionach. w Paryzu. Az glupio. Madry. siedzial w pierdlu. z Pier-re'e m. jakbysmy sami stali na barykadach. Koreanczyków. Tlumaczyl.. ze nauka to droga do wolnosci. chcial sie uczyc. ból w duszy i wiesz. Kolo trzydziechy . Ty nie masz pojecia. Zaczelam inaczej myslec. bo on nic nie slyszal.. slowa Pierre'a zmienily nas. mimo ze moglo byc fajnie. zobaczylam Paryz. My Polacy. spotkalismy w jakiejs knajpie Murzyna o niewymawialnym imieniu. przyznalam sie. ja sklamalam. uzywajac slowa wolnosc? spy tal Dawida. trawki i bleblania o glupotach. Brak nam prawdziwej wolnosci! I w tym tonie podobne wywody pijanego artysty. Wy. slowa. Pierre kiwal glowa i krótko opowiedzial swoja historie. inac zej patrzec na wszystko na nasze durne wypady na Zachód tylko po kase. uciekal. a jego plemie wojowalo z innym.rzynów. jaka to wojna nas tak trapila ostatnio. uciekal . Niesamowity facet. Bylo to dla nas epokowe odkrycie i szczerze mówiac. No. A ty wiesz?! odbil triumfalnie pileczke. Nawet dosc bliski. Prawie bez zarcia. Wlasnie wtedy. Wrazliwy.stan umyslu powtarzala Marynia oczarowana. Wolalam piwo.. walczyl. Fatalista. Cudowny. walczyl. Zyjesz w wolnym kraju wolnych ludzi. En tuzjazm byl. bo my wiemy! Mysmy doswiadczyli! Teraz tez dopiero co ja odzyskalis my! (My! Przyczepilo sie gówno do okretu i powiada: My plyniemy!" jakby sark161 nela babcia Malwina). Mnie na pewno. az znalazl sie w Europie. torturowali go. co mu z afundowal te podróz. chociaz Pierre byl przystojny. ze bylam o krok od Luwru i nie weszlam tam. Bez frazesów. o czym mówisz. Gulgotalismy jak napuszone indory. I co? Nic.. Spotykalismy sie króciutko... Poza tym stary byl. ale tekst! Kupuje to! A z tym Pierre'em mialas jeszcze jakis kontakt? spytala Manka. Rozdyskutowalismy sie o wolnosci. Chinoli. Montmartre i jego znajomych. Mial ich siedem czy jakos tak. o zniewoleniu sztuki i podobne fan farony.. Odstalam od moich. w tajemnicy przed kapitanem. realizm.. ze za kilka lat pokocham na zabój prawie piecdziesieci . bo ta k mówili wszyscy.. nagród! Rzadzi nami koltun i forsa komercja. Tyle przeszedl! Takie mial horyzon ty. Idiotyzm. paw i papuga narodów najglosniej. . Pierre marszczyl czolo jak tare do prania i dopytywal sie. Pesymizm. uzywal go sobie i za to dawal jakies ochlapy. Muzea. Mialam. ze n ie ma nic za darmo! Ty wiesz chociaz. tors. Przywieziono go z Afryki w zezie jakiejs ha ndlowej krypy. jaki upiór nas dreczy! pieprzyl od rzeczy Da wid z rzezby. i czy my studenci mamy obecnie jakis problem z wolnoscia sztuki. wiedze. Wstyd. Kiedys zaproponowalam pójscie do Luwru.

Wiedzialam. Nigdy nie sadzilam. ze nie zasne. i Mani tez przywiozlam takie. zmeczeni podróza. Nie. wiec prosze to na mecze wreczylam Januszowi kosz lki z idolami pilkarskimi FC Barcelona... spogladaja . rozdawalam prezenty. juz dogadal si e ze Slawkiem Majem.. Bardzo zacna bawelna! Dzieki! Skad wiedzialas? Co wiedzialam? Pod wa. i mamy boicho! Stadion olimpijski? kpilam. A on glaskalby mnie za uchem i mówil: Ale ty masz poetycki jezyk.do trzech! A gdzie gracie? Tu. Pra. Tak. i upaprana smietana. pro. Najladniej wyglada to czarnozlote cac ko na uszach kruczowlosych Hiszpanek. Mówie ci Gosia usmiechala sie.. Jestem innym czlowiekiem. Pokazywal am zdjecia. Na niej wygladaja inacze j niz przy moich krótkich wlosach w odcieniu baklazana.. Janusz zlizal te k rople smietany z jej nosa i kontynuowal: Dokopalismy im siedem do. Tam na kazdym rogu sprzedaja tego na kilogramy . to damascenskie zloto. Niby nie spieszy mi sie. Orko ze Stefanem postawili l adne! Trybuny macie? spytalam surowo.. Szalik w barwach FC Barcelona... Paula. Zadyszki dostali na szkolnym wyjasnila Gosia wiec zrobili takie boisko jak do w rszawianki.. wiec poszlam nad rozlewisko. na razie jako mój. mialam inne zajecia.wasza nieobecnosc zaczepil mnie Andrzej. Prostokat... nie chcialo mi sie. I czapka tez. co to jest taka mala i przytulna. nawet wlosy.. Drzewa plona jak zagwie. Dopiero teraz z babcia Basia i Tomaszem zwiedzalam Barcelone jak normalny czlowi ek. babciny las i mówila: Zobacz.. amaranty.prawie.. Wtedy bym wyla i machala szalikiem. ze umówili sie na jeszcze! Byla ewidentnie dumna. Tak trenowali. Ladny. ale pózniej powiekszyli i postawili druga. z kim oglada labym zachód slonca.. tez do Naleczo wa. naszym 163 Orestem i Mamadou. jakie czerwienie. Op owiadalam o tej wiosce hiszpanskiej. Utworzylismy dru. Tylko tak jakos mi sie mysli klebily. ze dom na Mazurach i zycie tu. ze tak bedzie jak jest. Nos. Babcia i Tomek poszli do siebie. Ze jakas babcia. Dla ciebie nie mialam pomyslu. Jeszcze inaczej zagraja pr zy Manki dlugich kaskadach sarniego brazu".. Tatko Janusza z trudem dal sie zagonic do sanatorium. Mirkiem Ksiazkiewiczem.. oblizujac bez zenady talerz ze smietany po pomidorach wyzwali na boisko letników i taki byl mecz. Nie zlozylo sie. Laweczki sa powiedzial Janusz. Inna Paula.. ale jakos tesknie za kims.profanko! Mirek zniwelowal kawalek terenu. ze ciaza. taki mój! Wlasnie dojadalam na werandzie golabki ziemniaczane.. Jest blondynka. bo. Jestem szalikowcem patr z! I pokazalam Januszowi nastepny prezent. Podobne mam ja. Gosiu.druzyne nadal sie. w brzuchu bylo cicho i spokojnie... na lace? Bo widzialam taki kwadrat wygolony.oletniego Rudzielca! Juz nigdy pózniej nie jezdzilam do roboty na Zachód.? To jest dla ciebie. ogladajac na koszulc e twarz Ronaldo. na mniejszym boisku i do jednej bramki. Tylko wci az jestem sama. opowiadajac Januszowi i Gos i wrazenia.. wiec na razie go nie ma.. Na razie mniejszy.druzyne! chelpil sie. Nie moglas i dla mnie. Trybuny powinny byc. Funio biegl obok. Do czego? Taki rodzaj podwórkowej pilki noznej. Potem calowalby mnie i kochal sie ze mna i spal obok. ten od Eweliny. wiec mu dalam w daszek i pomogl am Gosi sprzatac.. jak szaty purpuratów. Sliczne! Gosia natychmiast je zalozyla. Fajne co? Moglas ubrac nasza cala dru. welniany i miekki.

i zlozyl te swoja metode w urz edzie patentowym. W samolocie bylo okropnie i teraz musze go wentylowa c. Potem wklada je w królice i rodza sie coraz wieksze . zeby sie napic. Normalnoje. ty tu jestes? slysze glos Oresta. Boze mój! My niepokoili sie. Dotleniam szkraba po podrózy. zeby byly wielkie i miesne. Nastepnego dnia wieczorem zajechal Slawek i zabral mnie dokads z tajemnicza mina . Sadzisz. Stal na pomoscie nade mna. odchodzil.. ze ona tu czegos szuka. Kiedy mam termin? Jakos tak. legginsy i trampki. Przepraszam. No. dobrze i tak ma b yc. Ciemno i droga nierówna poprosil. Nowa rasa. ze przeszkadzam.. Mam na sobie sweter. Funio czujnie gapi sie na drugi brzeg rozle164 wiska.. bo gra w gale z chlopakami.. bleds ze.. Odwrócil sie. Gosia cie w pokoju nie zastala. Byly cholerne.. ale nie zanadto baletowo mi to wyszlo.. Paula.. Za to czy cos podobnego dostal jakas nagrode. Bawi s ie woda. ze to moje marzenie? kpilam. OK. Aaaaa.. Kupie u Elwiry. Jest czarny las. udajac. Podszed l i podniósl mnie lekko. na twardych dechach. No i po to Antonij jest... ze ide na spacer. bedzie bezpieczniej.. bo krew uderzyla mi do glowy i zachwialo mna . co umiem znalezc wsród gw iazdozbiorów. Wz elam. Upsss. Pierwsz y raz widze kota. Przepraszam. co idzie z ludzmi na spacer jak pies! Jak sie na nia ogladam siada i odwraca wzrok. Poczekaj. bo hustalo i rzygalam. czy by to docenil. Przyszla az na kladk e. Chcesz? paplalam jakos naiwnie. Blanka znikla w sitowiu. Masz z nim jakis interes. Cie i dzieciaczka oddal. turbulencje i wtedy go poprosilam. Oddycham gleboko. tak naprawde. ze ona nic. Paula. Poznasz naszego lewoskrzydlowego mówil.. Bo on jest 165 doktorem weterynarii. Jest cicho. jaka jestem troskliwa! Spora juz ta moja bania. bo mu uszka stercza. Blanka szla za nami. jak c husta z cekinami tej tancerki brzucha kolo Ramblas. a Ores dostanie album i szalik. Sorry! Niczewo. zeby chronic!. najlepszym na swiecie lózku. Ores! Poczekaj! Usilowalam wstac. cieplejsze. To jedyne. laka spiaca juz od dwóch g odzin i chlodna ciemnica. ten twój Antonij uratowal samolot powiedzialam. a nie wiejskim kastratorem. Polozylam sie na wznak. Tamto niebo bylo inne. Glaszcze ja przez sweter. Niepo koili sie. Wiesz co? Opowiem ci jutro o Gaudim. Chcialam sie n atlenic przed snem. Czaderskie! I pasuja mi do damascenskich kolczyków. chociaz nie wiem. Leze i gwizdze melo die ze Skrzypka na dachu. Janusz tez mial tajemnicza mine. Zrobilam zdjecia i. na grudzien? Na Gwiazdke.. Troskliwy.. Zasypiajac we wlasnym. Gapie sie na ksiezyc i szukam Wielkiego Wozu. Na rozmnazanie króli? Patent? No.c na mnie ciekawie.. Tu nie ma luny miasta. ze oddam mu swój album o Gaudim. A ja tam po c . Piekna i zawsze mi sie podobala. chcac wynag rodzic mu moja wczesniejsza niechec. mam cos dla ciebie! Pomyslalam. Jak kolysanka. Podal mi reke przy stopniu kladki dzentelmen! Moze wozmi mnie poreke. zeby wiedzial. Siedzi w olsztynskim l aboratorium i dlubie w genach. Czemu nie? Wiesz.. Kazdy powód jest dobry na wsi. mily chyba jest. i. Nade mna wrzesniowe niebo. ale jakos glupio.. Badacz. jedziemy do weterynarza.. bo chyba pilka go nie za bardzo. jak pokazywal mi doktor Maslak. czulam zapach geranium z okna. a ja tam po co? Impreza jest! Wlasnie cos mu sie tam udalo z genetyki. swiecie wierzac w to. Cos tam go niepokoi.. E tam! Dam Adasiowi hiszpanskie wino. Przytrzymal. I szalik z napisem AC Milan. dotykajac jej lapka. OK. Powinnam wam powiedziec. co g dam. Widzialam nad soba odwróconego olbrzyma z zatroskanym g losem. W porzo. Czarnozlote. Wzielam dla Adasia Manki.

za nic nie przypominajace wiejskiej zagrody zasr anej kurami. czarna jak kawa. Aaaa Gosia i anusz? Ja przyszlam ze Slawkiem. Wlasnie nadszedl. o! Tam stoja!.. Co to? spytala ladna polszczyzna. prowadzac Beate. Ladnie pachnie powiedzialam do Slawka. Jaki tu tygiel! Czesc. Wrócisz do Warszawy? Wróce. szósty miesiac. On jest strasznie romansowy! Zaraz ci sie oswiadczy! zawolala Mar iam. zaraz za nami pojawila sie Gosia z Janu szem i pomachali do nas.. ze to z granatów sadzac po barwie. Bejca: Woda z lyzka miodu. Aromatyczny. Mozna dodac ocet balsamiczny. Paula jestem. Przez okno poczulam grilla. Ten pamietnik dla dzieciaków? wyciagnela do mnie reke. Murzynka w kolorowym stroju (chyba batik) Afrykanki i w z awoju na glowie a la Lauryn Hill. bo trzymal oburacz patere z aromatycznym miesem. nie podajac mi reki. Spróbowalam purpurowego soku. Mamadou powiedzial jej czarny. Pokroic w niewielkie pla stry (gdy ma byc w calosci) lub spora kostke (gdy na szaszlyki). Mama przysyla mi to raz na jakis czas. pozwól uslyszalam za soba Slawkowy miekki bas. Pyszne! Blisko. Na talerz klasc baranine. O. ale nie. sl ychac bylo dobra (!) muzyke i gwar.. potrzebna im jestem bardziej niz babcia. Stoly. blisko! zasmial sie jak Eddy Murphy i oddalil sie do nowych gosci. lawki. Obok stali zapewne jego sy nowie. skrawkami czosnku i octem owocowym. Poczatek. 166 Mariam jestes? Tak. Mys lalam. zaraz. Nie spalic! W misce miec pokrojone rózne kolory i gatunki cebul i szczypioru z ciutka tymianku i garscia kolendry. polac sosem mietowym. Niedlugo sie stad zwijam.. Mamadou pociagnal mnie juz w strone stolu z napojami. vinegrette i posypac ta cebula. Milo nam bardzo! Zapraszam d o baru! A dla ciebie mam. Odwrócilam sie i talerzyk z salatka prawie wylecial mi z rak. Nie solic. Milo. Wlasnie dostalam z Poznania wiadomosc. Slysze w twoim glosie optymizm? Radosc? Cos sie wydarzylo? Tak. bo zaczelismy sie poznawac z jakimis ludzmi. kochana! usmiechnela sie. zosta wiajac mnie ze Slawkiem. I dobrze! Chce juz m iec to z glowy. jakos tak. Mamadou Bah.. Paula. Okroic z nadmiarów tluszczu. parasol wielki z napisem Tyskie" i piekny zapach naczo snkowanego miesa.. slodki swietny. ale jakas inna. Powoli syndyk sie do nas dobiera.dopytywalam sie. kwaskowy. Taka zabejcowana wysuszyc z lekka i na ruszt. Zabejcowac na kilka godzin (moze byc doba). Baranina z rusztu Swieza i jagnieca najlepsza. Kto? Nie slyszal mnie juz. W Kaleczynie zajechalismy pod spore gospodarstwo. Siedz cicho odpowiedzial uprzejmie. Stala przede mna sli czna. O! Mam cos specjalnego! Chodz ze mna! Uwazaj. pracownikami olsztynskiej weterynarii najczesciej. ze jestes. zanim zaczal mnie przedstawiac. kamiennym murkiem i weszlismy na zadbane podwórko. Aha! Co u ciebie? zagadnelam ja. a Gosia z Januszem. na dobrze juz rozzarzone wegle. Paula. Mariam swietnie przyrzadza baranine odpowiedzial. usmiechniety maz. ze chca mi wydac ksiazke. Nasi gospodarze. Tu masz nasz afrykanski specjal. bo zimny. Zaparkowalismy pod ladnym. Dzieciaki dorosleja. Jak herbata z hibiskusa. Wierne kopie obojga. o? Blogoslaw .

za lózko. Pochodza z Mali. Napisalam powiesc.. Doskonale do barani y z grilla! Wszyscy tancza. gdy nagle dostalam zadyszki. Biodra same mi chodza. za szafke. Zapukalam. to bydle schowa sie gdzies. zielona cholera. Juz tanczyli pierwsi chetni. Jemu tu dobrze. A w nocy skoczy mi pros to na twarz.baranina. juz jakis gosciu gral na bo ngosach.. Porywa mnie nasz gospodarz i balujemy wsród innych par lagodnie i rytmicznie.. postanowilo dac mi szkole przetrwania.. weselsza.. Moze szkoda. tkwila nieruchomo jakas wielka. Przesladuja mnie Murzyni mówilam mu po drodze. Wystarczy ta herba ta od mamy Mamadou.. Dokladnie dwadziescia centymetrów nad poduszka. tutaj Mamadou roponowal mi malzenstwo wiesz? Kazdej proponuje. To islam.. Jak za studenckich lat. Nie zaczynaj. I co? 168 Pójde do jakiegos goscinnego na górze albo zasne u Gosi i Janusza. W Polsce zrobil ka riere naukowa. ziewajac. Co robic? W domu nikogo tylko Funio. Masz meza? pyta bez skrepowania. Proszu! zabrzmialo ze srodka. Niesamowita mówi z pelnymi ustami Janusz to jest ta ba. dygoczac. I fajnie tanczy mruknelam na pozegnanie. Paulinoczka? zapytal. Jadlas? A co to za sos? Vinegrette? Tak. w pokoju.. On jest doktorem wetery167 narii. gdy Mamadou bierze mnie na rece. ale i on sam zaraz otworzyl: Co? Co. tyle ze bez piwa. Slawek odwiózl mnie do domu kolo pólnocy. No. wznosza toasty za dokonania naukowe Mamadou. Gosia podaje mi sosjerke. a puls oszalal. Zwykla fabularna powiesc. Mieszkaja w Polsce juz ponad dziesiec lat. a wypiety brzuch z brzuchatkiem w srodku zatacza kóleczka. lek podszed l mi pod gardlo. Paula. Mamadou jest z królewskiego rodu! Pitolisz! I jako królewicz mieszka w Kaleczynie na Mazurach zamiast w cieplej Afry czce?! Jego papcio ma kilka zon i dzieci tak ze sto trzydziesci sztuk. widzac mój przestrach. mutant zapewne popromienny. J ak wróca. na polu króliczym. To wyjdz za mnie! My lubimy dzieci smieje sie jak Eddy i nie wiem.Nie. Nie. n a scianie. bo graja dobre reggae. Stalam. Poczulam sie troche swobo dniejsza. Widywalam male skacz ace pasikoniki. inny na marakasach i innych przeszkadzajkach. ona swietna anglistka. . Mariam macha do nas i smieje sie. Wyjdz za Mamadou. I CO? Jak sie schowa. n o i nadzieja! Super! Impreza sie rozkrecala. z nogami jak kurze udka. tylko smutny. Taki jest ripostuje Slawek. Rozpiera mnie radosc i duma. Paula Slawek nabral powietrza. Niesamowite.. Skad oni sie tu wzieli? pytam Slawka. Slyszeliscie? pytam Gosi i Janusza. Wirujemy. Stalam na bosaka w koszuli nocnej jak sierota. We Francji Pierre. Wymiotlo mnie z pokoju i zamarlam z przerazenia. Dzieki za wieczó W domu juz chcialam polozyc sie do lózka. ale chyba zrezygnowal. zartuje czy n ie? Polal sie alkohol. dopóki nie wróca. to ja juz nigdy tam nie wejde! Tu trzeba dz ialac! Zebralam sie w sobie. z listkami miety.. Owin elam sie babcina chusta z werandy i poszlam do pensjonatu do Oresta. Jest wesoly. Trudno. Je st bardzo zabawowo! Kolysze sie. ze nie wyszlam za Pierre'a? Fajny byl. ale to?! Bydle! To cos.. Spaaac! ziewnelam jak hipopotam i pomachalam mu. Mamadou nie jest wiec pierwszorzednym pretendentem do tronu. cos. a ja bylam zmeczona i kostki u nóg mi spuchly. Zabawa wchodzila w ostra faze pitewna. Slawek nie chce tanczyc za nic w swiecie. Rodzenstwo ma na calym swiecie.. Kupuje to. Mam.

Pajaka?! Zapewne wielki jest i zleklas sie? Chodz. sama sugerowalam wiosna. No. W lózku parsknelam. ze tylko chodzi o to. I co jeszcze? usmiechnal sie lagodnie. popatrz tu. w moich z Janu szem sprawach. Czesc! zaczepilam go.. Tettigonia viridis-sima\. nie pamietasz? Co sie dzieje? pytam zdumiona. Eeee. jak i ladny i fakt duuuzy! Nie. chlopak! Ja wiem. Nie wytrzyma. Poczekaj. bo inaczej trzeba by wzywac staz pozarna. Gosia? Poczekaj.. a nogi! A kolor. Zawsze pieknie podziekowala i z usmiechem. ze w malzenstwie dobrze! A tu prosze! Chlopak! Elwira az rumieni sie z dumy i radosci. Paula. on w sloiku ze! O. Co. co tam. jakos tak sie zapetlilam w pensjonacie. Faktycznie. To nie pajak. Ladna mi cariewna! Z nieslubnym bachorem! Zamiast rycerza rzez biarz. waz? Krysa.. Po chwili ukrainski wojownik wyniósl cos w tym sloiku z triumfem w oku... widzisz! Tak to z chlopami jest. jaka mila nowosc! Czemu mi nic nie mówicie? Jaki brzuszek sliczny! No.. Paulinoczka. USG czasem sie myli! Chlopak. Paulinoczka.. Cale szczesci e. ze sklep Elwiry jest zamkniety. Spokojno. ze dobrze. Zaraz pani cos pokaze! Bylismy po imieniu. ze zapomnialam o Elwirze.. krasiwyj! Patrzylam z bezpiecznej odleglosci. i szczur nie. Orko wkroczyl do mojego pokoju. No. co ty. Uwazal moze. Wrócil i niepewnie dotknal mojej glowy. Ubic nie. jak to. i nie dawal odpowiedzi na moja ciekawosc. No. Nie treba. witam! Andrzej byl autentycznie ucieszony.Widzialam. to jakies zmutowane cos. Super! Ale co. Bylo mi troche wstyd.. ja zapomnialam. co sie dzieje? Tak nie mozna! Tak ty sie przestras zyla? To zieloniutkij pasikonik. banke jakas. co robie! Andrzej odkreca sruby po zdjetej tablicy. spanikowal.. ale wi dzac mnie. Cariewna. nie szczur szepnelam. pani Gosia. Orest wyniósl go i wypuscil. Bo na dodatkow e poszlam! W sklepie mama z siostra na zmiane. hamuje usmiech albo i chichot. Jakos mi pózniej umknelo w nawale pracy i Elwire zaniedbalam. lesniczego z fuzja czy jak? Bo do takiego pokoju z przyczajonym potwore m. No. Czy ubic? Nie. zielonienkij. i jej sklep. sadzac. zaraz go przegnam. kubek. Idi spac. ze najpierw niedowierza. Podalam mu przez drzwi sloik po dzemie i odskoczylam. Tez sie dziwilam.. a ta nic sie nie przyznala. ja ubil drakona! powiedzial szarmancko. O.. ladny nawet. Sad zilam. ze odetchnelam.. O. ale niech spada w pola i laki. Elwira! huknal glosno wprost w otwarte okna na pie trze.. zeby ten potwór jeszcze tam byl. Idz! Nad lózkiem. cos. .. ze rzadko wpadasz. oczy jakie. poglaskal. co u nas. ze jest ten nasz rzezbiarz. daj mnie.. Kiedy sie pokazala za zalom-kiem domu. ale i poczulam wdziecznosc. zamiast smoka pasikonik. Ja na naukach! O mój Boze! Nie zauwazylam. bo juz bylismy w sieni w dom u. Dygotalam z przejecia i zimno m i sie zrobilo. spokojno.. diewczynoczka glaskal i przemawial jak do histeryczki.. zeby gdzies nie uciekl. dezynse kciarzy. zamiast wiezy pokój w wiejskim domu. juz schodze! Andrzej pytal. poskakunem takim nie we-szlabymzanic! Bardzo ci dziekuje.. usmiechn elam sie. Co za czasy! Dumna Elwira i maile Marysi Na rynku w Pasymiu zobaczylam. Pytalam czasem jej matke. wybacz. 169 Dobranoc.. modlac sie. znaczy szczur? Moze myszka? Co? Myszka nie. a Andrzej zdejmow al szyld. Dobranoc. Poszlam do kuchni i stalam. a skad wiesz? podpuszczam ja. I przepraszam! powiedzialam. o dwraca sie i promienieje. ze Elwira powinna mnie oswiecic. A i ja zazwyczaj na kursach. No co. jak nie posieje! W pazdzierni ku mam termin. O.

bo mu stalam na torach. Jego nic nie rusza. Z Adamem miewam jakies. ani grzeje. nie denerwuje. juz jest dobrze! Maria © Mail do Mani: O mój Boze.. Lewy pas byl wolny. No juz. wyprowadzilam Ola. wiec powoli. a potem wdal sie w rzeczowa dyskusje o tym skrecie i ze dlaczego nie ma tu zielonej strzalki (zalatwilaby sprawe bezpiecznych zawrotek) i zadal pytanie z jaka predkoscia musial jechac tamten.. myslac o nich zyczliwie. dobrego meza i dzieci. Teraz te plany z zakladem kosmetycznym. to ktos. i Madame Ada sie przestala gniewac. klócimy sie. mamo. Zrezygnujesz z tras? Nie no. nie boli Cie glowa?! Jestes cie okropni! Zeby mnie tak zostawic i zawiadamiac postfac-tum! M. Mail od Mani: Przestan i nie panikuj! Zyje! Wypadki bywaja. Weselszy i nawet sie nie wsciekl. skoro mnie az tak wysadzilo? 171 Znasz Go. Jakos sie rozeszlo po kosciach z Ada. Przeanalizuje. mamo. Otworze 170 na wiosne. czemu nie zadzwoniliscie?! Moze przyjechac? Kiedy to sie stalo?! Marysiu. cala jest jak kwit naca peonia. Bo mama nie kazala nic mówic! Nic a nic! Tajemnica! Mamo. ale ojciec sie jakos z tym lepiej czu je. Wracalam. jak jest taki cichy i spokojny. Akurat jakis debil zmienial pas wlasnie na ten lewy i tak we mnie walnal. ze z naprzeciwka tramwaj zaden. Jaku Ciebie? Buziaki. bo bys w czerni chodzila. ze sie gniewam. co sie dzieje. za torami ustawiona do zawrotki. dobrze? Wspaniale. Moja pstynka do reperacji. bo sobie zna lazl mieszkanie. Juz by lam po skrecie w lewo. Mamo! Zyje. Ale coraz czesciej mi sie zdaje. mamciu. cala soba. ani ziebi. ide do Ilony.. Ma firme budowl ana. Przyjedzie brat Andrzeja i we dwóch beda dlubac. juz jest po wszystkim. bo sama czulam taka sama ekscytacje.. Troche mi ta ciaza. ze formalnosci nie sa dla mnie wazne! Pomysle. i mame. slubie? Eeee. Mnie tam to. Mamus.. Ogólnie jest OK. powoli. Za wczesnie? I w ogóle po co? Sama mówilam. wiesz. jak bede. wiec dalam. Czesciej wpada. rozumiem ja. zadnych uczuc.. córka Elwiry. To nie Budda.. Zaczynamy remont. to pomoge. Ja sie odczepilam od tej podlogi (moze za rok?). a za mna tramwaj dzwonil. Teraz mnie wozi.. dobrze. duza szkoda? Jak Ty? Wstrzasu mózgu nie masz. Nic mi nie powiedzialas! Dominika zasmiala sie dzieciecym smiechem. jak rozbilam samochód.. Nie denerwuj sie. Nie powinnam. dostalam w zad silnik caly..A tu co za rewolucja? Juz? pytam. Nie. a tak brat bedzie tu z synem robic.. Ale z ciebie kolezanka! Udalam. Trace kontakt z Adasiem. i siostre i. Najgorzej.. tylko obejmowal i drzal.. Jechalam Pulawska lewym pasem i chcialam zawrócic na poziomie Dabrowskiego. kto w ogóle niewiele czuje. wydawac by sie moglo taki stoi cki super. ze za tym nic nie ma.. . Ojciec (przyjechal na miejsce wypadku) w ogóle mnie nie upomnial. wybiegla z podwórka i przytulila sie do brzu mamy. nie w czas. Spytam mame. Elwira ma spokój. O co spytasz? Wlasnie o nic. Nie denerwuj sie. W domu mail od Marysi: Mamo. zna sie! Dzien dobry! Dominika. Porozmawiam z Januszem. zostaje. Moze powinnismy pomyslec o. ze sie ocknelam na torowisku.

. a ja beczalam i beczalam.. Hetera? M..pojechac?! Jedz? Nawet mnie nie pytaj. wyrzuty sumien ia lzami wlasnie? ..... ze sie przejelam córka. Janusz. Przez okno widzialam. Czy ja jestem. Stal nieruchomo i kombinowal. Na to nie ma porady. a tam. Mamo. co ci po.. © Nie chcialo mi sie wlazic w te dziecinne dyskusje. Przepraszam. zebys z wlasnej woli mnie nie powiadomil o wypadku mojego dziecka ! Nierozsadne. nie denerwo wala.. Ja tu sobie zycie przede. nie bylem nigdy matka. Przepraszam. a ona sie przejmuje jakims c hlopakiem bez uczuc. a ja tu zapanowalem nad wszystkim! Istotnie . Slyszalam. jak wlaczyl mecz. ze porzucilam swoje dziecko! 172 Jak w domu poza tym? Marysia wspomniala. Pozdrawiam K.. odpisze jej teraz. ze tu zyjesz. z poczuciem winy i jednoczesni e z poczuciem glebokiego niezrozumienia. ze juz nigdy wiecej. To. Myknela o wlos od smierci (bo jednak.. Pózno wrócil. M. ze OK. co poczulam! Co mam ci po. A moze. Czesc. tak? Cos ty! Nie o to chodzi. juz. Napisalam do Konrada. Zapewne wymusila to na Tobie. obraza sie i nadyma o byle co. który niczego pojac nie chce. bo bylabym niegrzeczna. pleple. Po cos pan 173 Bozia wymyslil lzy i placz. Nie masz pojecia. No. bo wierzyc mi sie nie chce. Gosiu! O co ci chodzi? Chcesz tam znów po..jak sie pani ladnie opalila".. Marysia napisala do mnie o wypadku. chodz. zlekcewazylabym jej rozterk i. Konrad.poradzic.powiedziec? Masz wyrzuty? O co?! Ze mnie tam nie bylo! A co by dalo.rozumiem. to. Wszedl Janusz. juz! Stal tak i glaskal mnie po glowie. Moze rzeczywiscie nie ro. gdyby ten tramwaj jechal z naprzeciwka?!). Nie. Moze musza zejsc ze mnie te emocje. No.. w Warszawie.. Nnnie wiem. nie oznacza. Gdyby zyla Kaska. jak Orest taszczy do siebie wielki kloc drewna z przyczepy samochodu Bartka.. Wro na zostala wydac kolacje i dala mi wolne. Pozdrawiam Cie. Mimo wszystko poczulam sie podle. Wszyscy sa wazniejsi! Wstal i poszedl do pokoju. jestem matka! Janusz milczal.. niebo sie przeczyscilo " uzywajac Twojej retoryki. a mój Janusz obrazony o to... ze masz tam urwanie glowy. Konrad.. Nic mi nie powiedziales! No wiesz. a tam Marysia prawie straci la zycie. poglaskalaby mnie po glowie i pozbierala zasmarkane chusteczki. ziemniaczki. Paula spi na werandzie w bujaku. ze sie rozstalismy. gdybys by.. zebys sie nie fatygowala niepotrzebnie. przetworki. Wiemy. rzadziej rozmawiamy. nie rozumiejac. a potem podszedl i przytulil moja g lowe do biodra. Mail od Konrada: Wybacz.. ... Obiecaj... prosze.Ten wieczny pólusmiech mnie wkurza. Nie dociera do niego moje wzburzenie. moja córka otarla sie o smierc! Po poludniu opowiedzialam wszystko Januszowi. Cholera jasna! Po co mi to wszystko?! Faktycznie zajelam sie Paula.. I jeszcze Janusz... siedzac w kuchni zla. ze wyjechalam. Chlipalam.byla? Zalujesz. Wymogla na mnie. Nie. Nosi go alkoholowo? O Jezuuu! Tylko nie to! Rozplakalam sie. Zostalam sama w kuchni.... Po prostu..

174 To dla Janusza wiem. oczywiscie mialysmy mase innych tematów niz ten caly mecz. Gdy skonczyl. Z kim beda grac? spytalam Gosie. Wiec i garnek musi byc s pory. Trener! Skakali. Mniejszej kapuchy nie bylo? Dobrze.Wieczorem Janusz czytal w lózku. do ziemianki. skoro w pensjonacie na obiad gulasz i szczawiówka? Bo nie cierpie gulaszu. usmialysmy sie na swój widok. Krzysiu i Stefan z Bartkiem od Karolaków szykowali sie do meczu. Pan Roman. fajnie ma! Jazgot u nas byl niezly. Ona robila makaron do rosolu na maszynie Kaski. bo gar byl ten wiekszy. Bartek z gwizdkiem na szyi zadawa l im jakies cwiczenia. Naturalnie obie z Elwira. I dobrze! Zjesz wloszczyzne z rosolu. widzac jej ciaze. bo te kapusty. Peter kurczak. Jest pyszna. jak wrócila. Mamadou. Kochalismy sie cicho. Malo tam ich juz. Nie. Widzialam przez okno. Gosia podpiekla cebule i zmniejszyla gaz. Rosól musi byc robiony w odpowiedniej ilosci. Mariam . ale kiedys trzeba bylo rabnac na trzy siekiera! Co to prega"? Podudzie. a czemu gotujesz rosól. Bedzie mecz miedzynarodowy! Wlozylysmy wloszczyzne do gara i kawal kapusty owiazanej nitka. Pan Roman i Piernasio zartowali z babcia Basia. No co? Mozna wziac pól kury. na zime nie starczy. Ona urodzi juz w pazdzierniku. O. jak sadze bardziej zaawansowana od mojej. Przytulilam sie do niego. Dawno. a ci Tomkowi to starzy znajomi. Cedrik i dwóch nowych. bo ona tez z brzu szkiem. jakos inaczej niz zawsze. Po c o dzwigalas? Przywiozlam taczka. bo tam jest kosc szpikowa. My. Ta sie nada na golabki. nawet u Pier ego. a mie so pichcilo sie w wielkim garze. choc malo ja znam. bez slów. Jest czterech w lesniczówce u Tomasza i dwóch u pan Romana w Pasymiu. zajechal pan Roman swoim jeepem i z lasu szedl Tomasz ze swoimi le tnikami.. Ekolodzy z Holandii. Stalysmy obie w kuchni. Daje fantastyczny aromat. Co sie w n im tlucze?! Szalikowcy nad rozlewiskiem Chlopcy ogarnieci nowa. On uwielbia rosól i nie znosi szczawiówki.. Wez szalik i chodz! Jest juz Mariam z chlopcami. Gosia i ja. I rosolu mi sie chce. co kupilas Kasce na chwasty. Szczególnie mieszany. ja obieralam wloszczyzne. jak robili rozgrzewke. Basia mnie nauczyla. truchtali i robili to z ogromna powaga. zgasil lampke. juz sa! Zobacz! Rzeczywiscie. jak wkladalysmy z Ania Wrona do srodka. futbolowa pasja zaprosili nas na mecz. pekaty. Przynies jeszcze jarzyn z zie mianki i wez kapuste wloska. Mariam i jej dwóch synów. emerytowany lesniczy. Janusz. Gosiu. Letników juz nie ma. Ale mu dogadza! Patrzylam przez okno na nasze nowe boisko do warszawianki". Elwira z Dominika. ze najfajniejsze na sztuke miesa i do rosolu w ogól e. Stala obok ziemi anki. ale pól giczki cielecej? Teraz prega wolowa jest krojona w pla stry. kochana. A ndrzej maz Elwiry. zostan. bylas u mnie ostatnio? odpowiedziala pytaniem. na te j taczce. Spece od zale ien. Ja pójde. Fakt. machali ramionami. Na lawkach siedziala widownia. Tak robila Bronia i Basia. zeby te gnaty i miecho i zeby mialo smak! Jakos mi sie miecha nie chce baknelam. To dla naszej druzyny? spytalam. Do roboty. do rosolu. Poczekaj. bo inaczej nie jest rosolem. A pózniej on przytulil mnie mocno i wiem. Ta byla dla wakacjuszy. a z lasu na rowerze wlasnie nadjechala babcia Basia. kobiety. Mirek Ksiazkiewicz. Piernacki kibic. no co ty? Tak zawsze robie. s kocze po mala. ze dlugo nie mógl zasnac. Ta plastikowa. Mala! Prosze polozylam na taborecie kosz z warzywami z ziemianki. K y to miesiac i czemu ja nic nie wiem? A kiedy to. Czesc! zawolalam. W niedziele. Chlopaki nasz Orko. Na kapuste do ziemianki jeszcze za wczesnie. pogryzajac marchewke. mil czac. Slawek.

175 W Warszawie jakos nie do pomyslenia. ze kupi lam ich kilka. a ja i Gosia do kuchni. kie dy Gosia wycierala mu twarz recznikiem i zasmiewala sie krecona wkolo. Ekscytuja sie i naprawde d aja z siebie wszystko. i wtedy musi mi wystarczyc kasa z wy najmu Chomiczówki i to. Do porzadku przywolali nas zawodnicy. pili. czego chlopu trzeba. ale zawsze bylo tak. Mokry. Dwudziestu dwóch chlopa gania za skórza nym pecherzem! To bylo dobre kiedys. Elwira i Dominika zwlaszcza ona. rdest. Przez rok chodzilysmy z Mank a i taka Alina ode mnie z roku na aerobik i pilates. Ja znam juz: perz. ublocona twarz. Podczas przerwy Janusz zlapal Gosie na rece i kazal sie p odziwiac. Lubie. jacy sa swietni. gwiazdnice pospolita. a on gapi sie i gapi. 176 Jak urodze. ladny obrazek. Ania nie do konca zna sie na nazwach roslin. Taka mala! Ma riam tez poila Mama-dou. w którym sprzedaje moja posciel. jak jest nas duzo przy stole. Paula. Cale szczescie. cokol wiek oprócz wyjscia na miasto". czochrala po wlosach i smiala sie dzieciecym szczebiotem. ale teraz? Elwira uwaza. Tez czuje sie samotny wsród tych facetów otoczonych troskliwymi kobietami. Znów zarla mnie zazdrosc. ale z nia mam w iecej klopotu. a pani Martyna wlascicielka .gadala z Gosia o lekcjach francuskiego. Holendrzy smiali sie i dowcipkowali z Tomaszem. Rzadziej na w ystawe. Tymi z Barcelony. Troche mi glupio. Szkoda. Takim macierzynskim gestem podawala mu flache wody cytr ynowej i wycierala mokra. Zmruzonymi oczami patrzyl na rozlewi sko. stylizowane. Ogie . Czasem chodzilismy na siatkówke. wiec udajemy te aplauzy. Szlus koniec. Na dyskote. Ale i tak najlepiej idzie posciel. choc troche. gdy zaczeli nam klaskac. bo mnie zadna pilka nozna. Zamilklysmy. a moze zwlaszcza ta swiatowa. Raz na miesiac zawoze te moje wyroby.. Faceci poszli sie umyc. bo widzac brak zainteresow ania z naszej strony. biore klecznik i ide pielic. Na kleczaco najlepiej i podobno zdrowo. bo inaczej glupieja. ziajali jak psy chwalac sie. Ida jak zloto. i calkiem nie zwracalysmy uwagi na mecz.. przynies z ogródka zielone poprosila Gosia. Jestem estetka i grzadka czerwonej bazylii poprzerastana p erzem albo gwiazdnica zle wyglada. ze potrzeba im igr zysk. ale wie nieporównywalnie wiecej niz ja. Podazylam za nim wzrokiem. Wyrywam z jakas dziwna rados cia chwasciska i czuje. Nasz Ores tylko usmiechal sie i odpoczywal. Po meczu poszlismy do domów. ze za tydzien d olacza do treningów. czyjs slub owszem. a Basia mówi.. Oczywiscie bylo nudno. jakby w kazdym siedzial Maradona. Mamadou obiecal synom. ze ja k na takiego kolosa Slawek biegal lekko. nawet na swiatowym poziomie. Jak niektóre baby czepia sie jak rzep!". ze ktos nie mógl. komose b iala. podawala ojcu recznik i coca-cole. Chyba tak . nie interesuje. jakbym byla roslina uprawna. Poszlam. zeby moi znajomi skrzykneli sie na. Czuje wyjatkowosc swojej sytuacji. bo Gosia chce sie nauczyc. A najgorsza jest przytulia czepna. klaszczac i machajac szalikami. ja z Elwira o ciazy czemu przysluchiwala sie Dominika. ze chyba wszystkie konie sprzeda. Musze przyznac. a Slawek i Mirek sami sie obslug iwali. Takie rysunki niby botaniczne . staneli przed trybunami" i czekali. wiedzac. az ich laskawie zauwazy my. Babcia i Tomasz nie chcieli slyszec o zw rocie kasy za Barcelone. raz je den skrzykneli sie poszli skakac na bandzi. co mam na koncie. Faceci nasi znajomi. bede miala malo czasu na prace. drug i ktos mial kaca po wczorajszym i znów sie rozpadalo. Dobrze. A tu?! Ganiaja tak. ze nareszcie nie mam konkur encji i rosne zdrowo. Tomasz i babcia zabrali Holendrów do lesniczówki. impre. zziajany i szczesliwy jak dzieciak. Tomasz sprzedal szara kobyle. bierze juz bez dyskusji. Prosze! Jaki ze mnie botanik! Teraz maluje te chwasty na czerpanym papierze do butiku. Ladny ten nasz ogród! Obie z Ania o niego dbamy! Jak mam ochote.. Ma racje. Pózniej juz zachowywalysmy sie przyzwoic ie wrzeszczac. Statyczny.

No jakze? W Bugu. Tomasz bez koni? Niemozliwe. Gosia powiedziala. Przede mna siedzi na kustyczku (tym. jak to chlopka. choc s topa mi zdretwiala.. Orko? Chcesz? pyta Oresia. On laduje w rosole i zapachn ia" go na dziesiec minut przed koncem gotowania. Ta cy wyrafinowani! Gosia nalewa sobie i Januszowi rosolu na kluchy. krzywiac sie. Tam nad Bugiem z lewej strony stoi wielki bór zielony" zaczal wierszyk z mojego dziecinstwa. W lesie! A czort ich znajet. To dla wybranych! Gosia podaje mu razowiec. Jest cieple popoludnie. Spróbuj. lapie rzeczywistosc. Stara byla. Ruszam palcami i mrucze: Co robisz? Nie pytalem o zgode. a ja mam powieki z olowiu. Wariaci! Mlaszcza. Jest bosko! Pólm icha z gotowana wolowina i marchewka pachnie i paruje. Nade mna niebo. SzpL. udajac zainteresowanie st uletnia babka Oresta. Podaje patere z makaronem. Biore ze soba Imie Rózy Umberto Eco. We mnie resztki snu! Nie chce mi sie nawet ruszyc. ale maluje cie.ra i dwa walaszki.. Powoli dochodze do siebie. . Bez lubczyku. dzien otwiera srebrnym kluczem" skad to znasz? Bo mi babcia Malwina czytala do poduszki. To lepsze niz kryminal. Jestem prz ykryta chusta babci Basi. Skurcz bolalby troszke. tylko mówie dalej wierszyk.. Co to za woda. Dalej rzeczywiscie rosól. A najbardziej lubilam ilustracje. Bacho rek spi chyba po rosolku. jeszcze spie w srodku.szpiczunio. jak Gosia z Januszem j ada rowerami do lasu. Zdretwiala czy skurcz ? Zdretwiala. No! Nawet niezle! poddaje sie. bo juz nie ma sily ich utrzymywac. czujac na sobie czyjs wzrok. jakos tak. W wodzie miala skurcze lydek i w staniku miala zawsze iglu albo agrafku. Wtedy klula sie mocno i skurcz odchodz il! A tak potopilaby sie. Fajne. ze juz mi lepiej.. oblesnabezow ozólta tlustosc. Szpik. Brrr! Co to? pytam. Z kladki widze. Jasne! ten rozplywa sie w radosci. na którym Kaska doila swojakrowe) Oresio i rysuje cos. Gosia wrzuca makaron na sito i przelewa zimna woda. na kladke z kocem i Fun iem.. Rozciera mi te stope i rozciera. Ladne byly. Uwielbiam zapach swiezo zerwanej pietruszki! Lubczyku. Gosia az mruzy oczy. kond ensat. wiec po obiedzie ide nad rozlewisko.. Potem kladzie klaczek masla i posypuje mnóstwem siekanego zielonego". Nasz Wit Stwosz rzezbi nawet w niedziele. a i tak plywala latem z nami! W czym? Co w czym? W czym plywala? W staniku i portkach. rozetre. Janusz. Paula. popatrujac na mnie. co wbijala sobie igly w lydki.. a on kladzie to ohydne cos na nim.. Nie krzyw sie. Francuzi tez to lubia i jedza na bagietce na wejsciu. Budze sie. 177 pode mna twarde deski. A oni gdzie? Gosia. Ja nie o tym. a ja mu nawet sie nie przyznaje... kopru! Pachna mi rece i z araz zapachnie nimi cala kuchnia.. ze tu spisz i moze ci by c chlodno. moze u Tomasza? Daj. Moja babka duzo plywala. Do wieczora daleko. bo tez go znam: Noc go kryje skrzydlem kruczym. a obok mojej twarzy spi Funio obronca. Nowe. co plywala? gadam sennie. Janus z szczypcami wyciaga goracego gnata na pólmisek i wytrzasa z niego. Pod biale chlodne wino. W ustach czuje slono-pieprzny smak. Nie dam ci i tak. Janusz.. nalewa goracy rosól.. Wszystko wiem! Przy stole Orko mi usluguje. kiedy tatko wraca z sanatorium? Na dniach. powietrze ciezkie od zapachów. soli i pieprzy.. A moze skurcz? Nie wiem. To kwintesencja rosolu! A niech tam!.

siadamy razem do kolacji. Tu stale sa tematy do przemiedlenia. Kolacje ja dlam sama z Orkiem. Pekne! Orest tylko kreci glowa i usmiecha sie. Jakos. Ewa obiecala przyjechac na przetwory. . bo ciagle mam na cos ochote.. Równoczesnie z nami nadjechali Gosia i Janusz z lasu. smutna i przygnebiona. Pamietam z dziecinstwa. ze skoro Gosia jezdzi do Kaleczyna. Kupujemy wielkie skrzynki tego wszystkiego i Orko tylko kursuje do samochodu. a ty nie przeszkadzaj sobie. Listki m iety posiekac drobno. Byli w lesniczówce. Mariam daje jedno i drugie. co chcesz. Za dwa tygodnie po wtórzymy.. Fochy str oil i stroil. Z sanatorium przyjechal najpierw do siebie. Powiedziala. Bogato. owalne. Uwielbiam takie wyprawy. Kolejny kurs do samochodu i konczymy. Znala wszystkie bajki swiata. kiedy Janusz wraca z gabinetu. Juz na zólto widze. Kakije chocziesz. Ewa przyjedzie w koncu? pytam Gosi. soli i pieprzu. Wacus kocha literature historyczna. Aaaa! Ponimaju! Ja odwróce sie. Polskie. Kupimy swieze do ziemianki. Andersena. Sa najtans ze teraz i najdorodniejsze. sliwki cala gama odm ian jesienny przepych. Ma sporo tego po zmarlym tesciu! Wieczorem. do Mariam na francuski. Dorwal sie do Gosinej biblioteki. Mocno j a lubilem z nia na jagody chodzic. Jasne! A pomidory do sloików zrobisz? Takie jak rok temu? Zrobie. Tak czasem ma. Jest cichutki i nieklopotliwy. tylko mi pomozesz. nie wstydzilam sie. ze on jest samodzielny i nie bedzie nam przeszkadzal. salse i chutne ye. jak tez ciut rozmarynu i rozbeltac z oliwa. bo Gosia powinna miec zakaz wchodzenia do ksiegarn z gotówka. Zobacz. i do Szczytna (dwa razy w tygodniu!) do fitness-clubu. i przecier. jak babcia Malwina zabieral mnie n a plac Szembeka. Teraz tez zapewne j adlabym sama. slodka ulene. To dla mnie nowy rytual. bo jutro robimy papryke. bo oni jedli u babci Basi baranine.. Niesie siaty i nadstawia usta po kolejny smakolyk. I juz! 178 Zapelniamy ziemianke Pod koniec wrzesnia. zamieszkal u nas znów Wac us. to ja w ty m czasie jestem w domu sama i ktos przeciez musi miec mnie i moja ciaze na oku. Smieje sie. Wieczorem myjemy sloiki. Do domu chce. Zaprosilam ja. A jakie klapsy! Chcesz? Chce. I nawet mówila na mnie Janko wedrowniczek. Slodki jak ulepek sok cieknie mi po lokciu. pomidory duze. Nawet obiad zjadl 179 u siebie. Zaraz po pow rocie Orest poszedl do siebie rzezbic. Chce z nami porobic sobie do spizarni papryke. Je m wielka klapse. widzac mnie ciagle cos zujaca. po jarzyny. Gosia sporo tego nawiozla z Warszawy. Babcia Urszula. Konopnicka. specjalnie d la niego.Mnie tez babka. Sos mietowy do baraniny z grilla W szklance oliwy rozprowadzic ciut cukru. Zgodzil sie. ale to umie tylko Basia. na zime. Ja tak sie opchalam owoców i ogórków. która sie rozrast a i rozrasta. ze nic nie jadlam do ko lacji. wezmiemy Oresta i pojedziemy do Szczytna na rynek. te surowa. male. i do wody dawaj! Musialam kucnac za kladka. pomidory i pikle. jak zobaczylam te wspanialosci z Mania. Sa chrupiace i koprowe. to powinna wpasc. Posiedzial godzinke i dal sie (p o raz kolejny) namówic Januszowi do pomieszkania u nas nad rozlewiskiem. Bachor chyba chrupie wraz ze mna. Szturcha mnie przy straganie ze sliwkami. Tez tam tak bylo. Przeróbmy to wszystko proponuje Gosia. Zagryzam kwaszeniak ami od pani Stasi. ze sie postara. Jutro piatek? No. Rok temu.. bo do domu bym nie doniosla. jakie pyszne mówie i wkladam mu do ust wielka. wielkie stosy papryk. W Warszawie poza pobytem u Maryni jadalam sama. Pojechalismy. Paula. Chyba tak o twarcie pierwszy raz. ruskie . az w koncu J anusz uzyl ostatecznego argumentu. Dodac kieliszek bialeg o wina bardzo wytrawnego lub sok z cytryny. czy jakos na poczatku pazdziernika.

sloiki. Klade sie z nogami wyzej i glaszcze bachora. czaber. ile co kosztowalo. Mamy za soba traumatyczne sesje. Dodac siekane ziola tymianek. . Zrobic farsz. wisniami i jablkami do ciast. ale spisalam troche.. ale nie . bierze sie za czuszke. Juz dosc pitraszenia. Ewa tez w rekawiczka ch uklada je starannie w slojach. To popisówka Gosi. w rekawiczkach i w maseczce. Teraz chwila przerwy.. Jadlam to i wie m! W miednicy lezy kolorowa papryka. seler. i odchodzi lapac powietrze. Takie ostre. Robi to przy odkreconym kranie. niestety!). wiec Ewa przywozi cukier. Odwrócic do góry nogami koniec tajemnicy! Nie gotujemy. Mój Wojtek mówi Ewa lubi ostre rzeczy. Troche soli i cukru. Stygna na stole. kminek. sloiczki. nigdy nie umie powiedziec. bo Gosia pot rzasnela nia i kazala zmienic mdle zycie na lepsze. I odklada co chwila. Samotnosc w sieci troche smutne. Kolorowo ma byc. piep rz. majac nadzieje. Lepiej. Teraz czas na papryke chrupiaca w occie. nie pasteryzujemy! W zimie. Ewa zawsze to po dkresla.. bo to forma roz liczenia za prace Goski. pietrucha.. w ziemiance jest jak w hipermarkecie. te tam. Mysle. kolendra. Przygotowuje farsz i te mase wklada do wyciskarki takiej. ze wiele zrozumiala. Bulgarski ser owczo-krowi albo fete. Sporo. Teraz goraca zalewa i szybko zakrecic de-kielki. Azjaci gasza taka ostrosc. Ja i Ewa obieramy t e slodka Gosia jest twardzielem.. Sprzatamy i robimy mala kawe. jak robia przetwory. dlatego konieczne jest piwo lub wino. wielka butle oliwy. Jak jakiejs emerytce. (Nie traca. Nadziac papryczki. Papryczki gotowe. dzemy. Ona. po wyjezdzie Ewy. Najmniej jest zielonej. Dzieciakowi mniej. Ewa patrzy na Gosie porozumiewawczo. a one jeszcze zaczynaja salse! W ziemiance stoja sloiki z ogórkami. zeby ich nie porozcinac. Zaczynam czytac. bazylie. Jestem zmeczona i mam nogi spuchniete. produkty.Ewa rzeczywiscie pojawila sie w piatek. Podoba mi sie r obienie przetworów. gotowanym ryzem (prawie niesionym). Ob rane czapeczki" wrzuca do goracej. bardzo slodkiej wody. jak sie zdobi torty. Krepuje ja to. Takze marchew w mokrym piasku. w sam raz. kiedy wyjezdza. malenstwo. Juz mama lezy. jak obiecala Gos i. bo nie jest piekna w occie. w poludnie. A jak z córka? pyta Gosia. czasem juz n awet bolesnie. morska sól. ostre.. Papryczki z serem Papryczki ostre obrac delikatnie. Teraz zagotowuja do wrzenia olej z oliwa i zal ewaja. a mnie sie chce spac. butelki pelne pysznosci. . To jej zawdziecza to wszystko. Pieklo w gebie. literki uciekaja. Dzien oczys zczenia. te oliwe. Miesista i slodkawa. nasza Gosia. polozyc na dnie sloiczka pokrojony czosnek i zalac goraca oli wa pól na pól z Olejem Kujawskim (pierwsze tloczenie!). Na koncu ocet. po otw arciu sloika papryka jest jak swieza chrupie. Kotlasi sie we mnie i kotlasi. Nie daj Boze wódka. Spokojnie. Na zime. albo bryndze rozetrzec z bial ym tlustym (tlustym!) serem. W slojach ukladamy kawalki papryki. Jeszcze tylko ziemn iaki i juz! Zima moze przyjsc. Pózniej wynosi je do sieni . rozgrzewajace! Chlopaki lubia je do piwa. 180 konfitury.. Powinien byc zachwycony. W Tunezji zaska miejscowych odpornoscia na ostre potrawy. ze cie to znudz ilo. Teraz sól i c ukier w znanych jej proporcjach. dlugie papryczki jak krasnalkowe czapy. Przywiozla. Wiem. Spali zy wcem. kulki ziela i pieprzu plywaja juz. Pólki ugina ja sie i wszystko tak malowniczo wyglada! Sloje. Ale papryczke by sie zjadlo? Ukladam sie z ksiazka. Odwiedza nas. madrzejsze. Wrzucic do goracego u lepu. Pózniej wyjmuje z syropu papryczki i nadziewa je delikatnie. Po weekendzie. Nie we wszystkim uczestniczylam. Oczy wiscie. Ide sie polozyc. ze ciut straca te ostrosc. Noc zwierzen. pod wyciagiem. Przepasane fartuchami siadamy w kuchni do obierania papryki. Zawsze cos przywozi. czerwone. Gosia gotuje zalewe. Nigdy tyle nie s palam.

. ze slicznie wygladam. Pojechalysmy. o klaski i luz.. ale znamy go? Nie. o 17. plotek. Chomiczówke podobno wynajelas? Czyli co na zawsze? Chyba.. bez nas. rozmarzyla sie Marzena. Pamietasz mnie jeszcze? Czytalam i czytalam tego maila. sorki. psa. jakbym swiadomie to wszystko z aplanowala. luz.Orko wozil to wszystko w plastikowej Kasczynej taczce do ziemianki. co kto robi i w ogóle wiesz. Jestesmy z róznych wydz ialów. ze pytam.. jakby nic sie nie stalo. gadalam o tym macierzynstwie tak. no i spotykamy sie taka nasza grupa. Ostatnia niedziela pazdziernika. Owszem. Jade z toba. W podstawówce mówilismy naszapacz ka". Wolno mi! Jestem ciezka ciezarna! O tym.00. a potem co? Koniec? Mamy sie spot ykac tylko na slubach? 181 (A propos slyszalas. oczywiscie. nie lubilam tych wspominek. Mial takie poczucie humoru. i trapila mnie taka mysl: Co to jest z tym czase m studiów? Przeciez to tylko przetrwanie razem okresu nauki. Po jade i polaze po sklepach. przezywac wzloty i upadki. wiesz co. takie fajne impry? Nie czulam bluesa. Paula. luz. zeby sie nasza grupka rozpadla. zdajemy egzaminy. nie jezdzilam na zjazdy? Czemu nie jezdzilas? To. Wlasciwie. Blagam cie! Badz ostrozna! Albo nie. gadalo sie nam dobrze . jak to jest z twoimi znajomosciami ze studiów? Utrzymujesz je? No. Jakos tak bylo... A ty? P ojedziesz na to spotkanie? Jasne! Nas bylo malo. To sztuczne. PS: Podobno wyjechalas z Warszawy i nie mieszkasz na Chomiczówce. luz. Wszyscy glaskali mnie po brzuchu i mówili. z babcia i dwoma 182 dziadkami. Moze to moja wina. piwo. ze nie zawiazalo sie miedzy mna a kims nic szczególnie bliskiego. nawet bliska. wlasne pejzaze.. Tak wyszlo. Nie powinnas juz prowadzic. No i super! Zalatwie to teraz i po sprawie! Bede jedna z najmlodszych mateczek w naszym towarzystwie! Bylo mi wesolo.. wstydzila sie?!). poranne ptasie cwierkawki i. zapowietrzylam sie wszystko za jednym zamachem! . las wielki jak Stumilowy Las. To tylko dawca. Jego Kaskajes t tam ginekologiem. ze Wiolka sie wydala?! Po cichu.. Chcemy sie spotkac i przezuc szmaty o tym. W La Fiesta" spotkanie. Ja nic nie r obilam oprócz obierania.. nie. Dobra. z Marynia. no i Cypr to dziura tlumacze tym m oim. To prawda?! Buzi ak odJacusiaJ. co to jest gniazdowanie Rano dostalam maila od kumpla Jacka: Czesc. Ob ecnosc obowiazkowa. ale czy to juz nas upowaznia do slubu na wieki? Gosiu. rozlewisko. nie przynudzam.. Zmarl na raka jakies dwa lata temu i ja nawet o tym nie wiedzialam. ogród. wiec sie wspieramy. Bardzo fajny. ze te raz taka jestem kobieca. piwo. bezkresy wlasnego krajobrazu. nie goscia.. podobno. Mieszaja w malym miescie. Teraz mieszkam na Mazurach u przyjaciól. Na mój widok owacje. Za to wiecie. W La Fiesta". Szkoda. co mam na Mazurach? Cala rodzine. jak kto sie urzadzil. wariujemy. a jednak mamy feng-shui ze soba i chcemy sie zobaczyc. . W liceum mówilo sie: Nasze towarzystwo ".i ciaze dodala trzezwo Iwona. ale na zasadzie wspólmies kanca. z róznych bajek. Przeciez mozna zyc wszedzie! Mateusz pozdrawia nas z Cypru. . kota. O! Byl Romek. A my kim my jestesmy? Glupio tak byc ze soba kilka lat.ale ciepla.. byla kolezanka. ze nie utrzymywalam kontaktów.. Jest nudno. No cos ty? Planowalas? Chcialas tak? Nie. Nie. kilku kole gów. Dopiero pózniej zaczelo sie na powaznie: Paula. staw kapiel owy.

. jasne.. Nie ma jac stalych dochodów. ma tartak.. To odwaga byc singielka i to w ciazy. A wiesz. zebym za niego wyszla. jak tam jest. Byla mi zawsze dosc bliska. Teraz musze urodzic i troche odchowac smarkacza. tak juz jest i juz. Mam tam matke. No. Zreszta w naszym zawodzie staly dochód? Po ASP? Ocknij sie. Naprawde jestes niesamowita. jak jakas porabana. Wielki. To dobre malzenstwo. a ja przez moment. Owszem. Gniazdowali. Malo? Pieprzysz. Potem sie zobaczy. kolo Ornety. ze ma choc to. Marzena.. Slawek jest po SGH. boja tam chce.No. Ale po co? Kobieta dzis nie . jaka mozna miec. na Saska Kepe lulac grzecznie w lózku. ale z komputerami. z golym. ekolodzy Peter i Cedrik. robi meble dla IKEA i biznes w Kazachstanie. ale bardziej surowy. to juz inny swiat. A kumulacja? Stale jakies zródelko na niezaleznosc? Benzyna. Co robisz?! Zachowuje sie jak typowa samica gniazduje tylko na wspak. Raczej bez chlop a. tokowalam jak syno garlica. Mam dom i rodzine z drugiej reki" najfajniejsza.. zapomnialam. ze gniazduje. cos tam? No. No. greckim torsem. bo widac portrety nie zawsze ida. ty nic nie rozumiesz. Niech sie cieszy. Nawet Pakula dorabia literatura. zrobil doktorat z genetyki. wlasnie. Zorientowalam sie. bardzo chce tam mieszkac. co robi Rafal? Zalapal sie do filmu i robi dekoracje. i od razu wydajesz na byt.. No. gosciu jest zonaty i. Ty chcesz tam do konca zycia... to jest zadupie. Paula. Wiem. Juz Slawek byl romansem ciut na sile. Mam juz ciaze teraz szukam samca. bo juz sa nachmieleni. Mama dou po olsztynskiej weterynarii. No! To piekne zadupie i facetów tam nie brak! 183 W waciakach i gumiakach parsknela. No way . mieszkasz tam sama? Znaczy bez tego faceta? Z kim? Co j est? Mialam we Francji bardzo goracy romans. No. Gruchali.. ciemnogrodem.. ustawiony.. przysiegam. Jak nie ja! Zawsze bylam samodzielna. nie masz. Kapiszi? Ja zlapalam sie na tym. no! I ty jak ta ptica tez tancowalas przed tym Slawkiem. zabaluja do bialego rana. podróz. tanczylo parami na podwórku i gruchalo. Szly-smy wolniutko nasza kochana Foksal do Nowego Swiatu.. A oni pójda na nocna impre. A teraz. swiatlymi ludz mi.. Odnajmuje Chomiczówke. Marzena co? Jakie cos tam? Juz chyba poszalalam. Rozumiesz? Zidiocialam! Jaka znów synogarlica?! Glupias.. w. przez moment wzielam to pod uwage! Bo on moze mie c cztery zony. jak wiem. Holendrzy. na tym zadupiu?! Marzena byla naprawde zdumiona. w. Ma taki styl. pieknymi okolicami i naturalnie miejscowa bieda. Bylam za granica. Nie po kolei. niestety.. tez m ili. Moim problemem nie jest to. Tomasz mi pokazal takie bezowe. to kome rcja. Jest Malijczykiem i to przystojnym jak cholera! Orest skonczyl rzezbe w Moskwie i robi oltarz do ko sciola ewangelickiego. jak sie urzadzic zawodowo. Pamietasz Jacka Sierke z rzezby? Juz stroi fochy. wies. troch e jak Dunikowski. Mam dziecko na pamiatke i jest dobrze! Rozgladam sie i mysle.. Dlatego cie bzyknal? Marzena.. Wyszlysmy z Marzena na powietrze. ze musze tam mieszkac. Nie moze sie rozwiesc? Nie.. Po woli. czuly i opiekunczy. chociaz niczego mu nie brak uje. ale na to ja juz nic nie poradze. ze robota. Juz go urabialam. a ja do Manki. jak Mamadou zazartowal.. Paula. Inni sa równie interesujacy.. Co robi? Malzenstwo jakies kasiaste chce miec w hallu rzezbe faceta w jeansach. golebiowate. chociaz nic mnie nie cisnie. w samochodach wypala po joi nciku. a tego. która dostal. nie! To tylko kilku moich znajomych.

Pózniej pokochalismy La Fieste". zawsze tu chodzilismy p o zajeciach. Z ciaza zmienia s ie wszystko. A ty i Maciek? No. dbac o siebie i spac mi sie chce. dlatego ze sie niepokoil. i pod al mi ramie. Gosia i Marynia siedzialy na dole. Po tym.. Pa. na kanapie i saczyly wino pod cichy spiew Angeliaue Kidjo to nowa milosc Malgosi. Paula. Paula. Droscher. Buziaki. ze to dobrze robi dzieciakowi. nabzykalam sie jak ta glupia i nie bylo to fajne. Ale cudny byl! Westchnelam. spytam go... Tak jest miliardy lat. Murzynska wokalistka. Nawyk. Slawek bral mnie na rece i niósl przez kaluze po prz yjeciu u Mamadou. opisal to w swoich ksiazk ach o zwierzakach. widzac z daleka.. a my na sile cos kombinujemy! Bylam na kladce wieczorem i Ores przyszedl z e swetrem.. A my jestesmy zwierzakami i ten hormon nami rzadzi powiedziala w zadumie Marzena . kolyszace.. jak napuchly. Piechota.. sam po zawale.. zebym nie zmarzla. Ojciec daje inne wartosci. co mówilam Marzenie. Juz sie nastawi li na dalszy ciag radosni. Marzena.potrzebuje samczyka koniecznie. Takie to ciut etniczne. co j howaly samotne kobiety. Zeby to nie bylo zatrucie. my to juz recydywa. a po powrocie jedziesz do M slaka. zaglówek po nogi. bu tiki (jak byla forsa). ze inne dzieci maja tatusiów! Po za tym to taka norma: jin-jang. ale ty lko jako spacerniak. Taki. Hormon gniazdowania. OK ^B" Czesc czwarta JESIEN . dziewczynki! wolani. Mam po co i dla kogo zyc. moja babcia wychowala moja matke tez be z Antka. Dziadek Wacek. Teraz to wiem. ciuchlandy (jak nie). system zachowan niz mama. Patrz. Czekaj. Maciek ciagnie nas do oltarza. smiejac sie. Wiesz. ze ja. Zeby sie przytulic. Trakt Królewski. ale powaznie. kiedy mielismy ten idiotyzm z otwartymi zwiazkami pamietasz? Polizalam tego miodu. bo jestem w ciazy. Troche ci zazdroszcze powiedziala niespodziewanie Marzena. Mezczyzny. mój. Maciek jest jak stary wy godny fotel. a Tomasz pilnuje. Gosia i Ania Wrona. Janusz zartuje i rozbawia mnie zlosliwosciami. Nawet jeden utwór spiewa w suahili. Twierdzi. moze jest w ciazy? Wrócilam autobusem do domu na Kepe. po co ci facet? . jak ja cierpialam. Foksal! Jak ja lubie te okolice! Zaplecze Nowego Swiatu. Jestem inna kobieta. Nie wiesz. bo zginal. Marzena. 184 masuje plód przepona i. Taki byl Jean Philippe. Nie kracz. ale gdzie ja znajde drugiego takiego swira? Wtedy.. jak nikogo nie ma w domu.. O. To faceci. Flirtowalam z kelnerem. który mialby te cechy ich wszystkich. zeby byly wyzej. bo droga nierówna. I nie poczulam uklucia zazdrosci... zeby wychowac dziecko. Goniu. dla mnie. czasem Chmielna. jak nasi wysypuja sie z knajpy. Nie mialam ojca. wolni. Podlóz sobie. Ksiegarnia. ja jestem z tych. bo wibrator nie skopie mi ogródka" ucielam. Wracalysmy juz. taki niemiecki biolog.. zebym nie miala nostalgii. Abso fucking lutly potwierdzilam kodem.. Nawet chcialam z nim zerwac. Dziecko potrzebuje obojga rodziców. Drogo. ja dla niego. Brzuchata. ma na mnie oko i czuje sie o dpowiedzialny za mnie. Bylismy zaprzyjaznie ni z obsluga. Sa jeszcze kobie ty babcia Basia. Mam spuchniete kostki.. Kilka po francusku. po co to zmieniac? Jak powiedzialas? Gniazduje? No! To u nas Maciek gniazduje.. czyli nasz! Bylam królowa zycia! Knajpki. i kupuje mi czase m piwo bezalkoholowe. Jeszcze mruczycie sobie? Ja ide spac. piekny jazz. jakos mi odeszlo. brak mi milosci po pr ostu. rozesmiani. Jezu! Ale kolchoz! Jakbys tam pobyla troche pokochalabys taki kolchoz. a mnie to wkurza. ja i on.. Vitus B..

jak ja lubie grzybobranie! Zgrabnie ucinam nózki grzybków i z radoscia patrze. do brze. Kolana czarnozielo ne.. Wracalismy objuczeni. Ja sam ja nauczyl 190 grzybów zbierac. I jak pachna! Mam brudne palce i lubie to. prosze. Patrzy na Paule. Nie wyszloo mi.. Paula swojego kosza nie chciala oddac Orestowi.uuuuu. jak narasta ich w koszu. Och. nasluchuje. pana Handzlika (jak go zona wolala) z zona Iren a.. Ale tylko troche. a potem zaczelo padac. szpilki sosny i resztki lusek z ko ry. kolorowe. Ona przychodzila jeszcze przez kilka dni uporzadkowa c wszystko na czas zimy.. A moze to moja nadinterpretacja? Mielismy jeszcze dwa takie grzybobrania. To maslaki. jak zwijasz jezyk?. jak na plantacji! No to se uk leklam i tak szlam na pieska". tylko kosz przesuwalam. jaki tu harmider. Spokojnie.zeby dac znac. takie piekne. jak opadl lisc. Ja mam sie nie zgubic... niemal slysze. Na pniu siedzi Paula z mina zwycieska. Paula?! Oczy mi wylaza ze zdumienia.. Ot. gdzie jestesmy. oddy cha. O! Tam ten! A juz jak stanelam obok mrowiska. i babe ziemniaczana z grzybami w smietanie. Paniom wszystkim dziekuje! Znakomite jedzenie. to moje! Jest z siebie taka dumna! Koniec sezonu! Nareszcie! Pozegnalam ostatnich grzybiarzy. choc w podob nych odcieniach od bieli kosci sloniowej do glebokiego brazu przez szarosci. i zrobilo sie ch lodno. pokaz jeszcze raz! Odetchnelam wilgotnym powietrzem. Dobrze? Fiu. a teraz.. a potem ty powiesz Wronie. Takie rózne.. na lewo! Szpilki ukladac tutaj! Zdechla mucha w glab na czwarte p ietro! Prosze podazac predzej!" Zwariowalam. Ma zamkniete oczy i wypoczywa. jakie padaja hasla: Liscie. rud osci. Musieli zajsc az na ur oczysko. Zjadam spóznione poziomki. na pewno! Mówil ci ja! mruczy Orest. umorusana i szczesliwa. lapie najdrobniejsze szmery. Oj! Miekko on na nia patrzy.. W koszu Pauli doslownie mrowie maslaczków. a we wlosach badylki. jak gwizdzesz? Pokaz! A ja nie umiem. Gosiaku. ze tu mu pod no s podaja i nie musi sam.. On kucharz w knajpie. a za to zdradze pa niom kilka wrednych tajemnic z wielkiej i zlej garmazerii. Cisza lesna otwiera czakram y.. Chyba nawet uslyszalam.. za zalewajke. jakie tu ptanie. Rad.. wiec niesl i go razem. cieplem. ze ja. I dzisiaj tak mi jakos. Paula czasem przys tanie przed nimi i pokazuje palcem: Patrz. ze i tak wpadnie c . Kazdy zna to z dziecinstwa! Plecy czasem bola od pochylenia. powoli. czerwien. i zeby sie nie pogubic. na pewno? Nu. ale w ogóle to najlepszy relaks! Gwiiiiiiiiizd. a one tam. ze sam nazbierales maslaków. Zdjelam z Ania posciele. Oddam ci. i t o wspaniale zycie dookola. Panstwo Wieckowie pochwalili sie pieknymi kaniami. Ciezarny. Slyszalam jeszcze ich smiechy i pogwizdywania. oczywiscie! Obok lezy na plecach Orest z trawka w zebach. bo tylko tam rosna! Slazacy.. Niespiesznie. ale czuje sie. Wszystko sie oddalilo. pokaz. w ziemiance. za krem sz pinakowy z rokpolem i gruszka. czasem pozostala z lata za suszona jagode jak rodzynek.. ze cialo sie otwiera. Po prostu czuje las. Wyglada jak lesny chochlik. Odgwizduje i wracam. dynamizm mrowiska platanin a taka. pozostala na krzaczku. Mozna w to nie wierzyc. chusteczka na szyi. wredna jaka! Udaje zlosliwego Orko. Tak? Popatrz?. Pozegnala sie z nami i zapowiedziala. zaplatal sie.. jestem ja i kosz z kilkoma grzybami. Tuz za Bugiem z lewej strony. patrze. ta cisza i stoicyzm drzew. spokojem. gdy Paula poprosila Oresta: O.. Poszlam do zagajniczka na siku. bo nie mam orientacji w lesie. I zdradzil! Nasze lesne zdobycze stoja w sloiczkach równiutko. Po rekach calowal za kartacze.

. Ponad cztery kilo! Niechetnie chadzam do domów. gdybanie. Popija z obszczymurami?! Niemozliwe! Poczulabym! Elwira. ale. do Beaty? Janusz?!). a kontrola drugie. zatopiony byl we snie. Gosia. wiesz. ale Podolniakowa cos mruknela wczoraj matce o twoim Januszu. i kawa za slodka. na któr ego.. Wiesz. Tatus! Elwira parska i cieszy sie. a to siostre Elwiry sp otkana w miesnym. nie wtracam sie. pani da znac.. Nie powinno si e go narazac na atak nowych bakterii. jak maly troll.. ja. Jak remont? Powoli Elwira sie usmiecha. on sie bardzo dobrze tr zyma! To teraz ty sie trzymaj.. pytana o to.. kochana. Jakas tajemnicza jest. W koncu jednak pojawil sie upragniony syn Andrzeja! Elwira byla od tygodnia z ma luchem w domu. Pani Gosiu. Od pasa w dól.. . zeby to jakos z glowa robic zezwolenia i te tam.. Dziekuje.. zamkniete oczka swiadcza o blogostanie. Miala termin porodu na pazdziernik. Gdyby nie wódka. a ty gdzie? Moze wpadniesz na kawe? Zobaczysz mojego s moka.. to pójde.. bo G ienia poslodzila z rozpedu. Gosia! Witaj. jest zwiezla i skupiona na pracy. wyjmuje wielka piers i karmi mal piatke... Gorzej. jakie to pleciuchy sa. Na razie to ty karmisz cyckiem. Sprawdz! OK. Wiara to jedn o. wykapany ojciec! Andrzej pysznil sie i zaproponowal nalewke. a o salonie nie mysl! Gienia jest stanowcza. ze cos za czesto go nosi do tej warszawianki. Maly pyszczek przysysa sie do cyca jak zwierzaczek. Patrzy na niego zalotnie. Jest jak jest! Pojechalam do Szczytna do pralni z posciela i wracalam przez Pasym.Janusz. kiedy Wacek bedzie u siebie. Ja to bym mu dala Apollo. Mówila. domowe szczescie. to podogladam go! No. Elwira. I tak trzeba bedzie pozyczke wziac. w których jest taki malenki dzieciaczek. i jak? Bo juz wiem od Gieni.. Dotad Elwiry dzieciuch zaparl sie i nie wylazil" jak mówila matka Elwiry.. W srodku cieplo. byle zdazyc na wiosne. mateczko. Gosia. Tej Beaty. Zadziwia mnie jej wewnetrzna sila. jak tatus! Elwira owija sobie And rzeja wokól malego paluszka. w jakim pisklaczek jest. Odmówilam. jak dla mnie za cieplo. moglaby. jak jechalam do Pasymia. Teraz nastepna jest Paula. Patrzymy jak na mistrzostwa swiata. ze mi sie zrobilo miekko na sercu. bo pora karmic! slyszymy Andrzeja. Jaki podobny do ciebie! usmiechnelam sie do malej istoty. ze urodzilas! No i w domu juz jestesmy. wiec zaprosila mnie telefonicznie: Halo? Czesc. Podeszlam i uscisnelam ja. Zaparkowalam pod sklepem juz bez szyldu. A moze jednak? Lubie te Wrone.zasem". ale nie wiem. Pytalam czasem. Potem siada. powiedziala to tak jakos nieporadnie. sprawdze. chociaz wiem. a on scukrza sie jak pszcze li miód. ale rzeciez jestem samochodem. podob nej raczej do malpiatki niz ludzika. Kupuje alkohol? Nie. którymi jaz pewnoscia 191 jestem zasypana. ze ona jak auty styczne dziecko nie lubi. a to matke.której? szepnelam. ja nie mówie.. Zdecydowanie ciemnowlosy stworek. w kaciku ust widze r ozmazujace sie mleko.. Nic.. Elwira wyciaga mnie do swojego pokoju. ale tak naprawde malo mnie to obchodzi. Na razie to sie krece. chodzcie no.. . Jednak piekny widok! Jak mu dacie na imie? pytam. No i maja to swoje male. Prawie sie nie usmiecha. Aaaa. Nie musimy sie spinac. bo taki jest piekny. (. Wracam do . jak sie sprawy maja.

.. Nie krzycz. spytam wprost to Beata? Ale o co ci cho.. Patrzyl na mnie... Nos wielki i zatkany poteznie. Cisza dzwoni w naszej syp ialni. Wydaje mi sie.. ile czasu tak plakalam... ze stoi na kladce rozlewiska. wiec.dusza przedrzeznia mnie... Dzwonisz do Ma. jak kiedys. Mariusz nie potwierdza. Jest miedzy nami nie tak. Glowa doslownie mi peka. Becze. Ale. bo juz mam pewnosc.. oddaliles sie. nie zasluzylam.. Zalewa mnie fala takiej zalosci.. uwazaj.domu napieta jak struna..... czego sie bedziesz musial potem wyp ierac. Janusz. ale... zly.chodzi?! jest oburzony. ze mam zwieche. oczy pieka i bola.. Dlatego czuje cala moja kobieca dusza.. ale.. nie pytajac o nic. które rozszarpuje mi piersi. Janusz.. Chcialby uciec od tematu. ze cos jest nie tak.. wklada spodnie.. ze to niemozliwe. jak ubiera sie w kurtke.. Ale boli! Nie wraca... Kolacja i rozmowy tocza sie poza mna. Janusz! Wychodzi. ze z nia sypia. Nagle wstaje. Baby we wsi gadaly. oddycha nerwowo. a nie mnie?! Tak? W co mam wierzyc? Janusz. Janusz powtarzam jego imie jak mantre i zamiast wsciekac sie na niego. ale. swojej du..? Czy to mozliwe? Wreszcie Orest poszedl do siebie. czuc nienawisc i agresje. Ide sci ezka i widze go dokladniej jest tam. Slysze tylko..bo wracales ostatnio. A jedno czesnie jest mi obcy. Jak zaczac? Czesze wl osy. erujesz? Co to za sle. Zdradzil mnie.. ale ucieka wzrokiem. bo s ie zalal mlekiem.. Jest ciemno. Jasne. Miedzy nami sie popsulo... Daj spokój ta... skoro byl w stanie obejmo.Mariusza z takimi pytaniami?! Odklada ksiazke i jest wzburzony. Zamykam dom. raczej narzeka na zastój.. dokad poszedl? Zarzucam na koszule kurtke. Milczy.. ale widzi.. popatrz na mnie i powiedz mi spales z nia? Nie ostre i zdecydowane. Dola jak Rów Marianski. Janusz? Tak? Odlóz i powiedz. zal mi siebie i tesknie.sledztwo? Co su.. 193 Zamykam sie w sypialni i wyje w poduszke. przeciez nie proponuje ci odrabania glowy. Becze. glowe.. i w gabinecie cie tez czasem nie bylo. i widze przez okno w lazience. jak poprowadzic nasza ro zmowe? A jak zaprzeczy? Uwierzyc? 192 Beata.. Janusz. moja milosc i szalenstwo! Nie wiem. Mój Boze. ze nie jestem zona. jak wychod zi z domu. Wacusiowi dalam swieza pizame. zeby byl taki. Kaze Funiowi zostac na podwórku i ide. No i pekam.. mój Janusz. Janusz. Nie mam nic przeciwko twoim przyjazniom.. gdzie kochal sie ze mna pierwszy raz. Paula tez. Janusz czyta.. Zmywam zamyslona.. byc z inna.. Zoladek mam scisniety i krótki oddech. Janusz siedzi i skubie posciel.takim pierdolom! Wierz babom. Mój Zielonooki Potwór. ze nie jestem w stanie pohamo wac wycia. zebys nie powiedzial czegos. nie patrzac na mnie. zawodzenia.. gasze swiatla i ide do sypialni jak na proces. Chlodne powietrze mnie oplywa i schladza goraca od szlochu twarz.. wsuwam drewniaki i wychodze." Niech sie odpierdola jest wulgarny i zaciety. . miales ostatnio sporo pracy tak? Tak. Boze! Jak tesknie do chwil sprzed roku! Do tego.su Janusz. bo to jesien i wtedy zaws ze macie... Widzi. T ym bardziej nie oszukuj mnie.duszy". ..kobieca du. Nie ponizaj mnie. Siadam na brzegu lózka. znajomosciom. i on poszedl spac najwczesniej. .

...... Ja tez milczalam. cynicznie.. gdy przyjezdzala twoja ro.. poznalem Beate.. ja nie chce cie zabic.. a ja prosilem. Janusz. I.. bo sko. Ty sie oganialas jak od mu. dodatek do.majatek i byla taka polamana.. Bylem je..taki e.jedyny. nie uciekaj. bo mó..Wchodze na kladke. nie chcialam tego sluchac. a ja sluchalam z niedowierzaniem.... ten ból.... zabral kurtke i poszedl spac na górke. ale wrócil zal. któremu to wszy.? I sie po. Lezalam zwinieta jak po ciosie w brzuch.. popatrzyl na mnie. jakas ty zaradna. mówil. Szlachetna wyrwalo mi sie.. klamstwa. Dla ciebie sie postaralem i nie pi e.. No.. Jak sie tak o. Wreszcie sie poddala....muchy jakiejs. ze jestem zaradna?! Przerywasz.. Co za dziwka! Jak smiala! Przeciez to byl facet z kobie ta! Cudzy facet! Spakuje go i fora ze dwora!" Wszedl Janusz....elokwentny. Janusz! wyrwalo mi sie. Beczalam i beczalam . . Zdjal kurtke i stal ... To. To ja jezdzilem i pro. jak jestem zamilk l. Sama chcialas. ze jestem sama. zeby zaprzeczyl.. Opuszcza glowe. skoro si e ze mna dobrze czula znów zamilkl. A poza tym zawsze juz by. Zaufala. to zle. nie wiedzac.. Juz? Po milosci?! Listopadowy blues. ale musialam.? Gonila mnie.. czasu. zeby mnie nie odtracala.. Moze nie? patrzy na mnie chlodno. Wpadalem tam...? szepcze. taki...... ta. samowystarczalna. I znów sie spotykalismy u niej. gosc jak ja? Do czego? To zle? Janusz. Ma rece w kieszeniach.. to bedzie...do pan i Gosi" sarknal.. Po co ci taki go. Ja nie umiem ga.. madra.. Bedzie mu zimno". Ale nie pijesz dla siebie! Ale tam! Co ty wiesz? Goska. Przysiagl na nie wiem co. Poznala cie. bo kiedys padl prad.sobie poradzilas ze wszystkim.pogonila ciagnal. nawet ze mna pijakiem"..ciebie i pogonila w cholere. Wpadlam zasapana i weszlam do sypialni.wszystko wypla194 kala. w jednym lózku?! Jestes obrzydli wy. Nie chce tego sluchac warknelam.. Wolalam te chwilowa wscieklosc. Wstydzisz sie mnie. przepraszam.. ze zalatwimy groby za jednym zam achem i nie bedziemy jechac na Wszystkich Swietych.. co poczac. . Zaczal opowiadac o niej i mówil. Nie mial as ochoty. chce zrozumiec. Po powrocie z Warszawy Gosia . OK.. Janusz.. Pózniej mnie po.... skonczone juz. Wyjdz wysyczalam. Goska.prosilem ja..gadac z twoimi.. Szlag! myslalam wsciekla. Janusz..bylem ten drugoplanowy.. jak so. Stracila ten ma. ja to szanuje. ze to nie sen. czy wiesz. Odwrócilam sie i pobieglam do domu. pomyslalam z troska. Alez Janu.. Ja pytalem. odetchnal i ciagnal dalej: Ka.jak to.... stoi bokiem. Ja.. listopadowe Izy Pod koniec pazdziernika postanowilysmy z Gosia.opedzalas.. Tak naprawde chcialabym.taka zaradna... pojac. I.mówila....porobilo. Zasnelam nad ranem. Westchnal.. ze sie dzieje nap rawde. Nie przerywaj! Za.. zeby mnie przytulil i zebysmy zakonczyli te scene.. po co ja ci jestem potrzeb ny? Ty jestes. ze to pomówienia. I ty pózniej ze mna. kazdy mówi..rodzin a. Nie jestem az ta. ze sie lepiej czuje. a Janusz spojrzal na mnie obco..zawsze sie czulem zbedny.. znaczy wyjasnil. tamto.

To jego glowa! Ale sie wierci! Juz. Na dolnych rzesach wielkie krople. Obok pusty kubek z zimna herbata. co sie moglo stac Gosi? Siedzi u siebie smutna taka pytam go przy stole... Zre mnie ciekawosc i niepokój. Cos stalo sie? odpowiada pytaniem na pytanie. .. bo padalo. tak to wlasnie nazywa. zjadl i pojechal. nic nie widze. bo nie ma gosci w pensjonacie. Teraz juz nie przychodzi. . choc nie uslyszalam zachety. jak mówi Ania. Gar z golabkami cieply. juz wracamy! gadam do mojego lokatora..nie to.. Co jest? Pukam do pokoju Gosi i wchodze. Ciebie pytam. Zmywam talerze powoli. Moze spi? Goniu. Wejdz. Po d nim ostatnie grzyby. O Jezu! Co jest?! No. Tylko dzieci i staruszkowie tak jedza. A co? Co mógl zrobic. Nie wiem! Ja tam u siebie caly czas. bo pekne! Moze zadzwonie do Janusza? Eeee. Doktor przygladal mi sie znad okularów i mruczal cos do siebie. Gosia siedzi w buja ku i ma twarz odwrócona do okna. bo ma wene. Ostatnie dwa miesiace lokatora i poród g dzies na sylwestra! Ju-hu! Szosa sliska. bo nos jest czerwony i nabrzmialy. Wie. az zostaw mnie. Oddalam mocz do analizy.. W domu cisza. jakby byl mimem.. Jest pora obiadu. martwiac sie. Jest ich j eszcze sporo na drzewach. Siorbie sos. Ma krzac zaste brwi i lysine. Nie wiem. jakby to bylo najwazniejsze na swiecie. Boh chrani od nieszczescia! mówi. Musi sie podzielic tym. i powinnam jesc bez soli. Ktos umarl? O matko! Orest nic nie wie. Napinam mysli. kiedy wyjezdzalam do Olsztyna. tylko patrzy na mnie jak zranione zwierze. Poszycie zaslane martwym naskórkiem lasu. Daj obiad Orkowi. Gosia nie odwraca sie nawet. Juz listopad. Pielegniarka pob rala mi krew. Mój bachorek po ruszyl sie na sama mysl! Tuz pod biustem wyrosla mi nagle gula. Wpada na obiad szybko. Przyjdz pózniej. Ma mokra twarz.. Wiesz. Jak rozmazana paleta. Niefajnie! Istotnie moje p alce stóp sajak male zaróweczki. a kolacje i sniadania chapie byle jak. ze mam lekkie zatrucie ciazowe albo jakos tak. Nic.. zeby ja tak zranic?. Poszlam trzaskac garami". puchna ci stopy. No i wyszlo. i leza na niej rozjezdzone. dajac Gosi czas na pozbieranie sie. Rzezbi jak wsciekly calymi dniami.. naprezajac skóre. no i dyskretny jest.. a Ania Wrona przyniesie i zrobi z nich rosolek. Taka jak rano.. mówi nosowo. beda opadac teraz jak deszcz. C ustek na podlodze cala masa.. W kuc hni nikogo nie ma. mów! pokrzykuje. Jak one tutaj sie nazywaja? Gosia mi mówila. Wszystko dookola ma fant astyczne barwy. bo juz widze.. Wacusia nawet nie pytam. kiedy gotuje z Gosia. ze jej t ak nie zostawie.. patrzy przed siebie. packa w nim ziemniaki zapa196 mietale. prosnianki! Tak. kolorowe liscie.. Janusz. Lapy cieple i miekka skóre. bo jest szary dzien i szaro w pokoju. Nie moze zaczac. Latem.naciskala: Koniecznie niech cie zobaczy Maslak. Calkiem! Wracalam z Olsztyna powoli.. Napil sie? Przeciez rano bylo normalnie. Ide! Gosiu. dlonie. Wacus spi nad ksiazka. ze niedobrze. Nie moge mówic placz jadlawi. Co jest? Stalo sie cos? pytam cicho. Wackowi i ty sobie wez. Az mnie brzuch boli z leku.. lepiej nie. co sie stalo. Paula ma zmieniony glos. Macal 195 mi stopy i ogladal przeguby rak. nachylam sie. jak obiecala.. dobrze? Prosze. przyjemny dotyk.. w dal za okno. Sciagal brwi. Byles tu...

Zdrada na poziomie emocji. Czor t z tym. Ale jak? Kiedy? Wracal ostatnio pózno tak? Cale dnie w pracy tak? No. ze on oddaje siebie . szukajac w moim wzroku czegos milego. Co go wzielo? . jak cie dzgnelo. ze nie ukryje tego. byle w gumce i bylebym nie wiedziala! Ale to. Ta cisza w domu byla okropna. To sie wlasnie nazywa empatia powiedziala spokojniej juz. tak. potrzebny. ze oni to maja czujki. ale nie do konca. Wyczulam to i Elwira mi powiedziala. Biedna! Zrobilo mi sie glupio. Paula. kiedy zobaczylas Jeana Philip-pe'a z Margerita? Zakochanyc h malzonków? Dzgnelo? Noooo burknelam. Malo mówil. Siadalam do krosien. tro ska. Wie. Gosia urwala. uczuc! Rozumiesz to? Pamiet asz. madra. kiedy slucha i glaszcze po dloni. I dlatego to mnie przeraza. zeby sam po nocy nie lazil. Fakt. zajety. Byla tu! Widziala. On poczul sie silny. Ja janawet rozumiem. jakos tak. to bliskosc. glupio robi.. Gosia mi to tlumaczyla. W koncu przyznal. . takie wyczuja. co mu podetkalam. O kurwa! az mnie zatkalo. Rozmawiali. Tatko Janusza jakby czul burze i pilnie ogladal telewizje. Odebrac innej kobiecie faceta? Tak po prostu? Tak. spal z nia czy nie. Z jednej strony ona jest taka.. To. bo pomóc formalnie lub materialnie nijak nie jest w stanie.. bo glos jej sie zalamal. Postawil am mu na noc czysta kaczke. U niego to podstawa. o co tu chodzi? On stal sie nagle takim rycerzykiem pani Beaty. Skad wiesz? Po prostu wiem.. ma ten jej majatek przejac syndyk.. ma nadwage. to mieszkan ie samej w tym wielkim dworku. wazny. a z drugiej strony. lykal grzecznie t abletki i milczal. Do wieczora nie moglam sie skupic. Rozumiesz... ze baby gadaja. To fantastyczna kompi lacja. ze wpadl jak sliwka".. Gosiu. Wrócilby. Wyliniala suka powiedzialam na glos... po przejsciach". gdy sie przypucowalam po powrocie z Franc ji.. bo sie zaziebi. jaka ja dotknela.Jezu! Baba?! Gosia kiwa glowa i placze bezglosnie. Ale brzydsza! Meza ma! Dzieci.. ale jednoczesnie nie chc ialam zostawic Gosi samej i zagladalam do Wacka. patrzac okno: Mozliwe. ta jej sytuacja. ma robote. Wlasnie. Moze tylko tam siedzi i ja pociesza? No. A Beata jest ciepla i kobieca.. ze przewalil jakis towar". ze mam romans z zonatym. Cos ty. wiesz.. zjadal wszystko. Beata. Na wiosne. Jakas pacjentka? Laska? Kurcze! Mówilam. az sie dogadali prychnela. ie maluje sie. Powiedzialam o tym Gosi. ale wracal bardzo pózno. ale nie wiesz. Tak to te ostatnie dwa miesiace.. kiedy jest taki.bo: Ona taka nieszczesliwa i mimo to taka dzielna".. Mloda laska.. zeby mnie zabolalo to. Ja wiem. rozmawiali.. taki byl zamyslony. tak. Goski lzy lecialy grochem na spodnie. Nie! Zartujesz! Jest brzydsza od ciebie.. Moze troche. bo dopiero teraz zalapalam... tyle protez czy cos. Usmiechal sie. kontynuowala. mamusiowata. Znam go. wiesz? Paula! Ja za stara jestem. niemozliwe! Mozliwe Gosi znów poplynely lzy. Czy. To nie jest byla zona ani mloda laska. 197 Oczywiscie z otchlani lez ja wybawia. co boli. jaka on jej funduje.. tragedia. ale wie. To Elwira kiedys mówila. swoja uwage i czulosc Beacie! Swoja droga ona podla jest. siusiara jakas t o male miki. a ja mialam ochote pojechac do tej nieszcz esliwej gesi i dac jej w leb. opiekuncz y.. Nie myslalam o tym. i on rycerz wybawicie l.. On jest uroczy.. ze mloda i chetna i wio! To nie to. Wykrecal sie. On tego potrzebuje. jemu bardzo odpowiadajaca.. Wiec do wiosny on tam. ze sie kochaja! Nie moglam wyjs c ze zdumienia.. nie da uczucia ciepla i bezpieczenstwa.. A kiedy odzyskala oddech. Miala nosa. Tu ja boli! To. ze na to idzie. Zapytalam wczoraj. ze Janusz ma kobiete. Mloda nie zadba tak o niego. Mówil. Tak musiala czuc Margerite zona Jeana Rudz ielca.

ciemny i okropny. Byly ogromne jak lzy Goski. spokojnie. Raz mial popsuty ultrasonograf. oczywiscie. pózniej dzieciak pokazal tylk o plecki. Lezala juz. 198 obok mnie. A babcia? Sa z Tomkiem w Olsztynie. bo byla m bezsilna. Przysnelam na lózku. bo popatrywal na Gosie ukradkiem z tr oska i niemym pytaniem w oczach. Pokrecilam glowa na znak. ultrasonografu. Pól dnia tak lazilam. wlasnie. zeby sie klócili. niech dzisi aj piec kaflowy popracuje. ale by mnie sklela. ze jest w porzadku. W duszy prosilam go: Bachorku.. Dyskretny jest.. Moim zdaniem to Filip bedzie! Basia mówi. wiec dajemy spokój. Co robisz? Ucze sie. zeby m i dali wiecej roboty. ze mimo cieplych kaloryfe rów rozpalimy babci piec. Zreszta bedzie Filip! Zobaczysz! Potem zamilklysmy. Zdecydowalismy. Wazne. zmieniajac temat. potrzymaj tu. Slyszalam.. Pójde do siebie Gosia skonczyla zmywac i zdjela fartuch. Chyba tak. wlasnie sie wierci mówiac to. ze panna. Zdrowy. Cisza.Janusz wrócil pózno. polozylam jej dlon na glowie ojego mieszkanca.. skupiona. Nie moglam spac.. Okropnie. Maniuska. wiec glaskalam japo gl owie i mówilam dalej: A jakby tak Basia"? No.. wlozylam szlafrok i pobieglam do ich pokoju. jakby sie juz nau czyla mówic. Jest zasepiona. Do rana bylam z Gosia.. ze nic nie da sie zro bic i zeby nie pytal. Adam u rodziców w Kaliszu. ze jest. wspólczujaca.. az zadzwonilam do Manki: Czesc. Wybralas imie? No wlasnie. Bylo mi jej zal bezbrzeznie. ze ona bedzie tutejsza. po t ej? Fajnie! Tylko.. Ores przyniósl drewna i rozpalal nieudolnie. ze mnie az sciska w do lku. bedzie milej. bo Malwina to jakos tak. Ten szp italny stale w uzyciu. nie placzac. cioci Gosi bedzie milo". To samochód Janusza. Wolalabym. i byla jak pólmartwa. To taka bieda. . Niewesolo. Jak chcesz. Janusz dzis w nocy wyjechal. to moze Bronia.. jak rozmawiali w pokoju. a Maslak cos wysledzil? W koncu to chlopie czy panna? Maslak cos sciemnia. Widzial. a ostatnio bylismy w gabinecie bez tego tam. Pojade tam po poludniu. Jak tam nasz bachor ? spytala. Orest rzezbil u siebie. gleboko nieszczesliwa. I co wtedy? Nie wiem.nie. Zaczal padac deszcz. Ona. byla juz na nogach i gadala w kuchni z Orestem. spokój. namyslala sie jakby Bronia"? Po babci? Czy moze Malwina.. kochana Gosia. Wesola. ladnie.. w szlafroku. a ta spokojna rozmowa nie oznaczala nic dobrego. i bylo mi strasznie zle. Tato w pracy. Cicho. a gaz przyda sie zima. poruszaj sie. zdenerwuje. Gosia miala opuchniete oczy. Cierpiala cicho. Deszcz wciaz lal.. a u was? No. Rano obudzilam sie sama w Gosi lózku. Cholera jasna! zaklelam. ze cos jest nie tak. No. A . Napisze do wydawnictwa. Wielkie jednostajnie padajace krople bebni ly o szybe. To juz nie jest nasza 199 mamcia. Listopadowa szarzyzna nie dawala zadnych szans na poprawe pogo dy. Znaczy Masla k mówi. Obudzil mnie silnik samochodu.. Podobalo mi sie kiedys Filomena.. . Trzymalam ja za reke i tyle. rzucali talerzami! Wtedy wyladowaliby swoje emocje i po sprawie. Ale ma bal. Termoregulator ustawilam na 2". Ranek byl zimny. a deszcz jeczal jednostajnie za lodowatym oknem. Pójde po poludniu. zawioze cie rano do lesniczówki powiedzialam cicho. Wlazlam do jej lózka. Wyjrzalam przez o kno. Mama sie przestraszy. .

A jak twój lokator? Dobrze. Tak ja. Dlugo milczal i bawil sie lusterkiem. co ty? Paula. No. wykrzyczec. Fiuty oni wszyscy. Wolniej. dbaj o nia! O Gosie? No. jakis dluznik cia. A mnie nie. co cie usprawied liwia? Jest? Chcesz slu.. jak na mój widok zbiela la mu twarz. kiedy Gosia poszla do lesniczówki. co narobiles?! Jak zraniles Gos ke? Wiesz?! Paula. Weszlam jako ostatnia pacjentka i zobaczylam. jasne. adorowal rycerzyk! I co? Ma ma przezywa? Manka. Janusz! Nie wiesz wszystkiego.. Wyjasnij mi jak trzylatkowi. Pie... tobie i dzieciakowi i. Zacznij jeszcze raz. wali sie jej to wszystko na glo.. Dlatego puchna mi rece i stopy. odplakac. Jacy wszyscy? On fiut. Mnie pomagaly. pamietasz? Masze. Wiec ty postanowiles ja pocieszyc? Szlachetne! -Kpij. Ty zd aj egzaminy. Kocha! No. Paula. Kpie! wrzasnelam.ciag a japo sadach.. Zostawil Gosie i ona ryczy. Janusz.osadzilas? Nie...piekielnie. O kurcze szepnela. lapy m . Miej ja na oku i kup kalmsy. Mnie tez jest ciezko. nawet przejasnilo sie. Ja zreszta tez. Gorzej. Ona.sluchac czy tylko wrzeszczec na... jest w fatalnym stanie. Madrze. Boze szepnela Marynia musialo ja wziac! Mam przyjechac? Nie. Ona chce sie ut opic w pracy. zamilkl. Sama! Ma meza w Warszawie. bo nie kumam mówilam dobitnie. To. ze nie ma che. w morde! Kocha obie!" Patrzylam na niego dlugo i nagle zobaczylam. ta. ale inaczej niz latem. Niby ma.glowe i jest w tym wszystkim sa ma. bo chlodno jest.. Ale tam nie jest ró. To caluski.Dokad? Cos z jego tata? Nie. ta.. Bedzie jej przed toba niezrecznie. Po co tlu. te amerykanska Indianke. Paula. Majtal tym lustereczkiem... Do gabinetu. Kurwa jego mac. Juz nie lalo. 200 Zastalam go. Jakal sie bardziej niz zwykle. Ty wiesz. ale pewnosci n ie ma.. Mam nie solic i juz. co zbankrutowala.na mnie? Slucham. wiec jej wyluszczylam wszystko. Paula! Mów jasniej. jak na nia patrze. zrobilam dramatyczna przerwe Beata. Wyjasnij... biedna rybka. chetny eh na kupno tego jej majatku.. Beata. my sie nia zajmiemy. Daj jej czas.. prosze. Kto to? Jakas lafirynda? acjentka? Poniekad.. Zatkalo mnie.jakos wyszlo. Znajdz jej jakies magisterki do redagowania. Jest cos. rózowo. Pomoze powiedziala Mania autorytatywnie..tlumaczyc. Jezus.. Jak to zostawil"? Poszedl precz? Do innej? Bingo. ze mam lekkie zatrucie ciazowe. ze trzeba ból wybolec. jak i tak juz mnie o. ze tak jest naprawde. cos. Paula. ja sama becze.... Ja je obie kocham.. Manka. nie. ja pojechalam d o Janusza. Kaluze wsiakaly w p iasek na poboczach. Kuba tez. Czytalam o tym.. co pisalas? Powaznie? Ona?! Mania tez nie dowierzala. Pa! Pa. ham jac gniew. Niech placze. rybi fiut! zaklela Mania jak nie ona. Doktor Maslak stwierdzil. W koncu. Nie chcialem. ale kupie. Chodzilam zla jak osa. Nie rób z siebie ofiary.. Juz wie ...

Wlókl sie ten listopad zimny i mokry. Paula niech pisze. Taki. Piknal SMS: Zostaje u mamy Gosia". Dopusci la do konfidencji! Co ty wiesz? zamilkl. Patrzyl na mnie wyczekujaco. Wacuchna nawet sie ucieszyl.. co o tym sadzisz? spytala. Chodzily obie w kaloszach po mokrych polach. ciut po. czekajac na cios.. nie moge pisac. ale zaraz sie upewnil. nie moglam uwierzyc.. Widzialam.. Janusz! Ocknij sie! Mysl! Czuj! Zraniles Gosie mocno. ze wraca do domu...wybuchlo miedzy nami. samotna. jasne! Wobec Konra da czulaby sie niezrecznie. 202 Zostalismy na rozlewisku we troje: ja z moim bagazem Brzuchatkiem. trzaskajac teatralnie drzwia mi. Nie teraz. Za mocno.podlegly. jaja mu urwala! Matol jeden! Paniczyk pieprzony! Nie wyrazaj sie przy dziecku babcia usmiecha sie lekko i zaraz dodaje powazniej: Mój Boze! To nie takie proste. Jest tak przerazajaco sa. Nie zasluzyla. Marynia zdala zalegly egzamin i przyjechala.parteru prosil. Byl chyba przerazony tym.. cos wy. wiesz pr eciez. jak Marynia ja przytula i pociesza.. No. Pocieszyciel sie znalazl! Naturalnie spales z nia? walnelam z grubej rury. Potem.. gestykulowala i wycierala oczy. W domu zajelam sie kolacja. Imponuje ci... ze to t ylko przyjazn. zalamana.. Chciala zabrac Gosie do Warszawy. zatrzym ywala sie. wrócisz do Gosi?! Kurwa! Ty zwariowales albo jestes duren! Nic nie kapu e! Nie musisz odwrócil sie i poszedl.samej.. Niech cos zrobi. Stalam z rozdziawiona geba.. A Beata cie traktuje. Spales.. Sama! Ona jest sa.... Wacek i Orko zaraz przyjda.. Przy Gosi czulem sie taki.. ze dobrze mysli. Nie moge.. co mówi! Wracalam do domu. O matko! Mówi powaznie i wierzy w to. 201 Juz za. Ania Wrona ma go dogladac przedpoludniami pod nieobecnosc Janusza. samiutka. Paulinko. patrzyl tak.. Niedowartosciowany? kpilam.. Nie mozesz? Czy nie chcesz? Sama jej zalowalas! krzyknal na mnie.. boja sie jej w okolicy. Dogonil mnie na parkingu. ze nie.. Ty... Dobrze tu nam kobietom. ale nie moge Beaty zostawic sa. Wiem..nie sprowadzaj tego do pa. Jak to ma byc? Znów piknal SMS: Jutro przyjade po tatke J. rózowe wnetrze". co powiedzial. Ja bym. nieszczesliwy. Wlasnie Wacus.u drzaly i siedzial zgarbiony.. zawiesil glos dramatycznie. Sam pieprzysz. Nie. Gosia ze zlam anym sercem i Orest ze swoimi rzezbami. bo taka silna. Gosia trzymala Marike za reke. nad roz lewiskiem i gadaly. Mó. Nie moge zebrac mysli. ale ona nie chce. a ty ja pozna les jako nieszczesliwa myszke. ze mamy siebie! W kuchni ze mna siedziala babcia Basia..za daleko zaszlo platal sie. co ja od smoka uwalnia? Pieprzysz. wlasnie. Co potem"..... ede z nia tylko do wio. ale Gosia nie chciala. babciu." Jakby mnie wyczul! Jesienne smutki Tesknie za Januszem. Chcialam uslyszec w imieniu Gosi. nieszczesliw a. jak? Jak rycerza Silnego bohatera. . znaczy Beacie. Potrzebuje czasu. ze pilem. Jeste jej potrzebny.. Zyciowe doly Rzeczywiscie Janusz przyjechal po ojca.. Paula. no. tak niepewnie. Nawet podczas mzawki. Tylko go nie bron! warcze naprawde zla.. patrzac na mnie znad okularów. Usl yszal wlasne slowa i w nie uwierzyl! Wyprostowal sie... Janusz? Jak mogles? przygwozdzilam go dramatycznym szeptem. nie rozumie.. Pokazala ci swoje puszyste. no. palancie sarknelam i wyszlam.mówilem to Gosi.wiosny.

o wszystkim. wybacz. w afekcie. do cholery? krzyknelam. ze Janus z cierpi mocno. doktorka jakaly? A on? Przeci ez Gosia taka ladna. ze Bea ta jest slabsza.. moze nie umiem wspólczuc? No tak. dac siebie. Wszystkich. ost atnich tej jesieni grzybów i stanal do smazenia. babciu? Zdradzil i juz! Kocha i zdradza?! Paula. urodzila chlopca! Wiesz? I ona mnie wszystko powiedziala. w Pasymiu.. i jakichs jeszcze. Janusza i jego taty nie ma. Orko przyniósl skads. wariacka. ze on jest po prostu. ale kochaja sie bardzo. mimo ze to moja córka. to kochac Malgosie najszczerszej i wsp ierac ja. Od pazdziernika. I jeszcze.. Nawet babcia Basia jakos to chwyta. co moge. Ores. Wiec milosc? Taka milosc? O matko! Wymieklam.. Boze mój! Jaki ból! Czyj. Nie wyciagnelam wniosków. w nocy! Mówil mi tez o wyrzutach sumienia tej Beaty. ze to cierpieni e ich wszystkich i ze Beata i Janusz sa no. Paula. afekt jak to mówiono dawniej. On cierpi wlasnie dlatego. kiedy go Goska wyrzucila. Mówi. Zapomniala o tych grzybach. powodujac slinotok. I co jeszcze? szydzilam. Nie rozumiem tego. ale pamietasz. bo i Orko jakis zamyslony. Moge nie wdawac sie w szczególy? Ja wczoraj piwo pokupal. ladne jakie! Chodz. bo wpadl do mnie Orko. Boze mój! No. Nu. To taka milosc tragiczna.. Powiedzial mi. moja historia byla podobna. tyle zrobila. rozwód czy co? Rozstali sie. bo Goska pracuje albo jest nieobecna. Teraz ja ogarniam to wszystko. bo zasnelam. powiedz mi. Ja nie bylam wsciekla. Bez rozwiazania. Paul ineczko. jak jest potwornie rozerwany. W kuchni ciagle wisza kolo pieca grzyby. od niedawna. Dobrze. Nie wiem . jakie ma wyr zuty i jaka podjal decyzje. No. ale umyslil sobie. To jakze tak? On wie. Czul sie odsuniety przez Gosie. jaka ty wrócilas z Francji? Obchodzila cie zona Jean a. ze kocha je obie. lisc laurowy i te ... Milosc szalona. a Beata nic. Wczoraj znów miala obsuwe nastroju i zostala u Basi. Dzwonil wczoraj i gadalismy z godzine. Co to. rozumiem to. Tez oszalalam dla rudzielca Jeana. ze nic juz ich nie lac zy. Czulam cebule. ze zwiazek otwarty.. W czym? To. jak grom z jasnego nieba. nie! On tez taki wyrozumialy! Porabalo go? Dla mnie sprawa jasna: dupek zdradzil Gosie. bo w lodówce echo. ty wiesz cos.. zrobic zakupy. Ona tez go wyrzucila! Ale przyjela z powrotem! Ciezko im. Nic. Powiedz..Nie poradze. Najpierw pachnialy jak wsciekle. nie zawsze.. Zal mi ich wszystkich i jedyne. no ! Zadna laska.. skurwysynem. Wiosna. Elwire widzial. A Janusz nie oszukuje. Bardzo. a jak? Rozmawialam z nim. Czemu oni wszyscy sa tacy laskawi? W nocy zrobilam gruntowna analize. Poklócili.. fajna. u tej Beaty jest i. Cóz moge wiecej? Januszowi wspólczuje. chyba ze spaceru po lesie prosnianek. ze ona pa li sie ze wstydu i do Pasymia nie jezdzi wcale. Gadanie takie. jej uczucia? Wzielas za dobra monete jego tlumaczenie. zaplakana. Nawet nosze jego dziecko i kocham je! Poszaleli! A ta Beata tak a rozsadna? Madra? Stoicka? Kurcze! Dla takiego. To róznica! Jaka? Jaka róznica. zawsze widzialam obie strony. Musialam to robic zaciekl e i glosno. Janusz. zeby go zrozumiec. Ja. to nie jest tak. Zla jak osa na Janusza tkalam na krosnach zapamietale. Nie przeszkadzam? Co tak walisz? O. w czym rzecz? Gosia smutna chodzi. Ona ma rodzi ne i wróci do domu. Wtedy. ze to na krótko?! Wie. stracencza. No. wiec zdecydowal sie jej pomóc. I ze on. mówila Elwira. wyjac p ranie z pralki.. Cudny zapach! Musze je zaniesc na strych. Pamietasz?! Tak przyznalam sie. 203 Paula. Buchnela straszna milo sc.

smazone w calosci. Brulion mówie na glos. czasem wzbijam je do góry. Nie bede wiarygodna. Mam cos dla was. Siedze juz w rozkroku. zaciagniete smietana. Sa jak zu zyte bilety do lata. by smakowala tak jak nalewka. Gosia zna moje powody. bo wiem. Ores stawia m i stoleczek. z lisciem i zielem. jodly i swierku! Kapac sie jak rusalka w lesnym jeziorze. Zatkalo mnie. Stopy mi juz tak bardzo nie puchna. Szuram butami po wilgotnych lisciach. Stukalam krosna mi. Niepodpisany. splo t okolicznosci. jak na amerykanskich filmach super! No i kregoslup czuje i peche rz latam co pól godziny. Powoli wrócil oddech. i nie soli potraw. Mnie lepiej. Dodatkowo codziennie szklanke naparu z lisci brzozy. bo moje pokolenie juz nie uzywa tego slowa. dosc niski. Gosi gorzej. nabrzmiale nogi balonikuja". ze cierpienie Gosi ustapi i z e Janusz ruszy rozumem albo jakos tak. Po babcinej kapieli i ziólka ch jest mi lepiej. Czytajcie. Wszystko to. jak sugerowal Maslak. Spie na boku i mam poduche m iedzy kolanami. Jest w okropnym stanie! Milczy. Wracam zimnym lasem. a tu nagle. Brzuszysko204 -futeral zrobil sie spory i uda mam jakies wielkie. Intymna szkola zycia. Rzeczywiscie. dzieci! usmiecha sie promiennie i klepie mnie po brzuchu. by zeszla mi opuchlizna. bo zzera mnie okropnie ciekawosc. W koncu wnuczka! Babcia rozmawia ze mna spokojnie. korzenia wilzyny ciernistej i owoców jalowca. poszar pana kapote i za niedlugo zamrze w bezruchu. jak tlusta baba. ze babcie maja swoje receptury i nie nalezy z imi polemizowac. Ja z polecenia babci Basi mam brac codziennie kapiele w cieplej wodzie. ale palce u rak mam jak parówki. jakies telefony i babci podpis. Jak sie nia owijam. Wazne. Czad! Tkalam czuby konskiego szczawiu gruba. Pa. Dlaczego? siedzi we mnie przekora. Mam ciepla kurtke i te babci chuste . ze duzo mozn a naprawic. Siadam na pniu. usiadla i westc hnela: Nic nie poradzimy. Nie zamierzalam go nikomu pokazywac. Powinnam tez czesciej po siedziec z nogami na poduchach. Babcia tak smazyla i tak ma byc! Aaaa. Koniecznie w piórka mówi. jak mnie mój lokator nie wierzgnie! Wypial sie jakos tak w poprzek . zebym kladla nogi wyzej. Z perspektywy moich lat nie mam sie juz czego wst ydzic. Na burej okladce mnóstwo rysunków konferencyjnych. Jestes juz coraz wiekszy i ciasno ci? spytalam na glos. aksamitny glos napawa m nie pewnoscia. Kupil gdzies sól potasowa ohyda! Podaje mi talerz z grzybami. jej cichy. jak pracuje przy krosnach. nasienia pietruszki. Smetnie jakos tak u nas. jak babcia pisze . a na mnie Funio czeka na podwórku. Nie moge jej tego gadac w kólko. W yjada mu chrupki z miski i widac sprawia mu to frajde. Juz po sezonie. To mój pamietnik. Juz po lecie. On teraz rozbiera sie i rozrzuca wokól swoja kolorowa. bo mi tez ciasno. 205 Czytnij. ruda welna. do której wsypane jest pól kilograma igiel z sosny. Poczekaj.grzyby. Babcia wraca ze swojego pokoju i kladzie przede mna gruby zeszyt. w cebuli krojonej w piórka". Cal a szara i nieobecna. Nieznaju. Brulion mam w reklamówce. rex:e r obia mi sie serdelkowate. Nie powiem. depcze. Jak sie chce! Moja pani od rysunku tak mówila. Dla Gosi szczególnie. Pieprzne. A ja moge tez czytnac cosik? pytam. Tomasz z Bobkiem sa w lesie. Zrobila mi kakao. Niech przecz yta. Marynia mówi to samo i takim samym tekstem. nietrafne wybory to rzecz ludzka. Lzy musza wyplynac co do ostatniej. kolo budy Bobka. skoro babcia mówie. To powinno jej pomóc przez to wszystko przejsc. Pa. ze malo nie spadlam ze stolka. zadne zimno mnie nie dotyczy. Ból musi wybolec. Paula. babciu. Pomylki. j ak pitrasi. Bylam w lesniczówce naradzic sie z babcia Basia. ze wszystko sie rzeczywiscie ulozy.

Do Szczytna daleko. Jestem stateczna. Nie rozmawiamy juz nawet t elefonicznie. Broni zabralam wnuczke. Przywykam do zycia tu. nie ciagnie mnie wcale. Laki. byla to najpyszniejsza zupa swiata. Zaraz po tym zatruciu przyjechala po mnie wojskowym gazem " i zabrala do Warszawy.. Okropny wysyp komarów zagryzal nas dzien po dniu. Jestem. musze byc tam dla chlopców ". ze tu. wymoscil sloma. wysoki. Przysypialam obolalym snem cala droge. Mama nie jest zachwycona g olizna". Po trzech dniach glodowy i rzygania jej smak pamietam do dzis! Juz nigdy nie bylysmy tu z Gosia. udziwnien. Trzeba pociagiem. Z Andrzejem nad Wisla lezalam w czerwonym bikini. Wpakowalam w nasz zwiazek wszystko i wszystko prz epadlo. o maly wlos zmarlabys na de zynterie ". Ladne pismo. Kaska juz mnie . Mama nie komentuje. Kaska popatruje na mnie z boku i przyzwyczaja sie. stojac i rozmaw iajac z kolega z A WF-u. Mialam tez kocie" okulary na slonce (Wloskie! Bazar Rózyckiego!) i czulam sie jak Monica Vitti. Stach w delegacji. Polecialy mi lzy. Bylam z mama i Kaska w Pasymiu. Jestem zmeczona tym wszystkim. córki (O Boze. jestem inna niz wtedy. piekny jak bozek milosci. Maj. zywiej . Andrzej tez w okular ach. owale lekko krecone. bo po co to dzieciaka na wies ciagac. w Pradze. ty chyba nie nosisz tego bikini? Stateczna jestes i z dobrego domu! Mamo.. Gosia bala sie 206 Kaski. Ma taki ladnie pachnacy. by oslonic go przed mzawka. Dziewczyny kreca sie nerwowo po pomosc ie. Lekkim gestem pozbawilam sie meza. kie dy bawilysmy sie w wio. Gosia z druhna Anna pojecha la na biwak. na kolejnej sprawnosci w Puszczy Kampinoskiej. kupionym u prywaciarzy w pawilonach na Marszalkowskiej. ze mama i ja jechalysmy furmanka.. Druhna Anna wreszcie byla zadowolona. Pija oranzade i mruza oczy. Yardley".. Bylam zwiedla. Nie bylo. do Olszt yna jeszcze dalej. ale jej spojrzenia sa jednoznaczne. Maj. Mama nie zadawala pytan. Ja dostalam ostrego rozstroju zoladka i sko nczylo sie to kroplówka w Boskupcu. Staranne. prezyl sie. Dlugo nie widzialysmy sie i t eraz jest taka zazenowana mna. Brulion otwieram tak.. a co to ma do rzeczy? Tak. wybacz) i milosci. A w Warszawie i Toruniu wszedzie blisko. pekate brzuszki. W szpitalu pracowala jeszcze Mar ina lekarka. ze sie zmienilam. a mama dala poduche i drugi koc.. od jakiejs pani z Warszawy. Juz po milosci. Bylismy tam cala niedziele. zadnych za wijasów. Pr zyzwyczajam sie do tutejszych zapachów. Ja k dostalam na wieczór kleiku. Pasym. Podlaczyla mnie do kroplówki i glaskala po glowie. Basiu. Mama ma swój zapach. na wsi u mamy bedzie nam najlepiej. Niedziela. Miala wtedy roczek i postanowilysm y. tym.. czyscilo mnie z dwóch konców i bylo mi zimno. samotna i rozstr ojona.. Myje sie zwyklym mydlem Jelen " i kupuje gliceryne do rak i twarzy. choci az ujal to inaczej. Jezdzilam z nia do Rabki. Teraz jestem tu sama u mamy. Basiu. pozierajac na chlopaków. jakiej juz ni e zaznam. nakryl kocem. Byl dlugo pusty i ta pustka tak pachnie. Sobota. glupia. a my siedzialysmy na lawce nad wo da kolo osrodka i patrzylysmy na letników. Gani mnie. Pasym dziura. Teraz tak. Sa takie inne! Dom pachnie inaczej. wysportowany. Oj ciec Czarka zaprzagl konia. Andrzej wrócil na lono rodziny. koniku " i w chowanego jeszcze w starym domu. pola okoliczne. Pamietam. okragle. Kaska na mszy. Powin nam byc zona i matka. Jestem pokaleczona.o swoim zyciu. Na wsi brudno i prosze. Z megafonu ladnie spiewa Krysia Konarska. Po slubie ze Stachem bylam tylko raz z Gosia. Uzywa talku do ciala.. Juz trzeci dzien jestem u mamy pod Pasymiem. rzeczywiscie. pod Pasymiem. Ja tu. U mamy jest mi bezpiecznie. jak w Rabce sanatorium je st i pluca lecza i. Pasym. rozlewisko wszystko pachnie inaczej. mimo slonca i upalu. Mój pokój tez. na wsi. kolezanka mamy.. w ogóle. a nie wariatka. a ta ciagle chciala ja lulac.

jak zaplatam jej warkocz i ukladam w korone. Od proboszcza dostala piekny rózaniec. Gazda mnie podgladal. wiec spód jest jak bania. Restauracja. Dzwonil Andrzej. zebym poszla z nim het. sm utno mi. Moze ma racje? Co ja powiem mojej córce.. ze wrócily krynoliny. Uprzejma. na hale. Zazwyczaj zostawalam z ksiazka na lace. Piotr i Hania tez ciesza sie. Odlozylam sluchawke. Torun. poradze sobie. 208 Jest taka religijna! Pryncypialna. Za zyciem. Mam lek. trzyma dystans.. Nocami placze. Za dwa dni wyjezdzam. Zaczyna mi sie przygladac posterunkowy. Mies zkanie. Koniec! Czwartek. Gorseci k wciety. co narobilam. Potrzebna im biolozka.akceptuje. rozdart e serce? Jak bohaterka mogla kochac dwóch naraz? Trudna milosc dla wszystkich troj ga. ci chy taki i dobry. Nie mam praktyki.. Piotr nie. Co ja jej dam? Ten smutek? Te beznadzieje? Musze to wszystko odpokutowac. Jakbym poszla. jak opalalam nog i. który mn ie rzucil tez. mila. ale mialam p rzeciez zajecia ze studentami. takie tam. Maj. Sobota. Sroda. to by mnie wywrócil na siano. Dziura taka. Pakuje sie powoli. Dom. On jest introwertyczny. Zaczynam od wrzesnia! 207 Zwariuje przez czas wakacji. w niedziele. tych odleglosci. mama. Boze! Jak ja nie znosilam tych gór! Tych mieszkan u gazdów. Ma ladne oczy. Na wisniowym tle. Tesknie za Toruniem. ze poszlam za facetem? Ze zdradzilam jej tate? Ze go nie kochalam? Nie! W zyciu! Nie przejdzie mi to przez gardlo. Jest serdeczny i ro zumie. Szal! Jak para duje po tych kocich lbach po Pasymiu. ze dobrze mi tak. Piekna opow iesc. Draznia tylko imiona chinskich sluzacych.. Bylam w miejscowej szkole.. Jak japonskie litery. Pada. mówil cos bez sens u. fac etów. Za oknem brzydko. Od kie dy dowiedziala sie. Ja zastanawiam sie. Krecil. Zadnych pokus. milosci. Mama cieszy sie. osrodek nad jeziorem Kalwa i Dom Ku ltury. Jade do Torunia. zadzierajac spódnice. ze Stach ulozyl sobie i Gosi zycie i lepiej g o nie burzyc"... Tak bedzie dobrze. do szkoly posterunkowy az przystaje swoja WFM-ka. Mozna to w ogóle lepiej przetlumac zyc. Nic dziwnego. Czy jest latwa milosc? . Za wszystkim. Kaska. czy mo ze nie spróbowac powrotu do Warszawy? Moze Stach pozwolilby mi widywac sie z Gosia ? Przemysle to. Ma halke z taf ty i tiulu. Kaska wymaga opieki. taki twardy mezczyzna. Rzeczywiscie. obejscie. jakby mazanym gr ubym pedzlem. Mama sie smieje. przepiekne! Zostawiam jej pejsy i wplatam drobne. Czytam Londona Malenka Pania wielkiego domu. u mamy. Jest miedzy nami nic sympatii. Okropny ten Pasym. Tu. jak London.. ze mysle o zyciu u mamy. ale jakas taka daleka.. biale k wiatki. a Stach zalatwi jej kolonie nad morzem. Musze tam pojechac i polikwidowac swoje sprawy. Hania chyba w duchu mysli. Lubi. Stara jest. Co robi Gosia? Pewnie mysli o obozie harcerskim.. zdejmuje kask i sie klania. gorzka. moze nie burzyc jej swiata? Taka jestem. ze mysle o przyjezdzie tu na dluzej. Druhna Anna pisala. lekko sztywny. mógl opisac kobiece. ze mi nielekko. Na pewniaka! Mial to w oczach. rekawki siedem ósmych " i wielki kolnierz wokól dekoltu-lódki. uszyla mi szmizjerke! Ale jaka! Materia! odpowiedni. Moze pojada w góry? Stanislaw umie lazic po górach i zawsze dobrze sie rozumieli na szlaku. Strasznie mnie namawial. Umre ze wstydu i ona zreszta nie zrozumie. W tygodniu ma warkocze i koszyk" albo jeden warkocz. Zadziwiajace. które kupilam jeszcze w Toruniu. Pasym. Ma takie dlugie wl osy! Grube i falujace. smierdzacych capem. za miloscia. Maj. zielone i czarne esy-floresy. lobacyc kierdel". Namówi lam mame i z zaslon. Nie mamy sobie juz nic do powiedzenia. wysokosci. tych. Pasym. za glupim Andrzejem. Zlozylam juz wymówienie.

Od tej pory czytamy sobie wieczorami na glos. Kiepsko jest. zeby ktos widzial jeg o lzy. Jeszcze nie czas bylo. pani Haniu. Gosia ma ciezko. Balam sie dezaprobaty. ze nie slucha. To od gliceryny. Jeszcze i to?! Nie zdawalam sobie sprawy. Ja niedowierzam. moze Marzena. pocieszac! Mamo. Placze i rozpacza. Jak sie zastanowic. ze ten krzyz " dostaje sie pod koniec zycia. Z pepka takie wynicowane cos. Panie mój! Uradowana tym dyskursem weszlam do domu. Piotr lazi po polach i chlipie. Oskubie? A jakze.. (Dziennik? Pamietni k?). Jest super! Olewamy telewizje. p alimy w piecu i siadamy. No wlasnie! I spytalam. jak odeszlam od Stacha. czy moglybysmy razem to czytac. Czy Stefan móglby pomagac tu tymczasem w obejsciu? No. Panie Boze. Na razie lekka postac zapominanie. ile dla mnie znaczyla. A z tego brzucha zrobil a mi sie kopula cerkiewna. ze postawilam wszystko na jedna karte i ona okazala sie blotka. Pan Bóg cichutko nam go kladzie na plecy i juz! Teraz go nies! Moje kumpele nie niosa chyba zadnych krzyzy.. tak po prostu. Czwartek. E tam! Slucha. Nie chce. Powinnas jeszcz e mnie kolysac. Ze przebila mnie dama kier z czerwonymi jak krew paznokciami. Nie znam wsi na pamiec jak Ty. Jest ciemno i zimno. ze Piotr i Hanka zajeli sie wszystkim. n ie spedza wieczorów u Stefana. o co chodzi. Byla jak chinski mur. popros Boga. jak juz zwachala. Jak nie rzezbi. a nie pytalam. Dalam Gosi brulion. Poznalam mila osobe. ma byc sam? Czerwiec. a tu okazuje sie. bo Kaska zupeln ie oszalala. oskubie. ze oszal alam z milosci. przylazi i pyta. Za malo rozmawialysmy ostat nio. z e Bronia jest juz z Michalem i ze anieli Ja prowadzili do Niego. ja i dziewczynki pomozem! Czesia usmiecha sie jak Gioconda. On Cie poslucha. której i tak nie czulam dojmujaco. Mamo! Wracaj! Pogadajmy na werandzie! Polóz mi na policzku dlon. Krzyz?! O mój Boze? Jaki znów krzyz? Grzesze co nie? Sorki. od srodka mieciuchna i ciepla. Jej mama ma Alz heimera.. ze . dziecko ". Pasym. Czasem Orest siada z nami i udaje. pomarszczona z ze wnatrz. Biedna! Nie umiem jej wyjasnic. Kazda z nas ma swój krzyz" tak mawiala babcia Malwina. Nie znam sie na tylu rzeczach. potrzeba trzech kaczek.i tak juz taszczysz swój krzyz. ma wiekszy ten krzyz ode mnie. uczyc. Wtedy Kaska sie uspokaja. Pasym. ale najpierw tak mnie wystraszyles ta ciaza ze wiesz dostalam swira. moralnosc byly jak wzorzec metra z S evres pod Paryzem. Gosi. No. Cale mieszkanie maja o blepione karteczkami z nazwami wszystkiego. ze z nami. wróc! Czerwiec. i tak jest lepiej.. Mama byla dyskretna i nie zrzedzila. a ja? Ja luzik! Spoko jest. Teraz to nie zaden krzy z.. Jej poczucie przyzwoitosci. nie zostawiaj mnie teraz z tym calym majdanem. ze któregos dnia. moja zlota? Basia s e nie zna na niczym mówi szeptem do Czesi i kreci glowa. W porzadku jest. o tym. Wiecznego. czy moze posiedziec. O mój Boze! Mama zmarla! Dostalam dzis rano telegram od Karolaków. Bylo tak: . Jej pryncypia nie zestarzaly sie. Ja musze tu znalezc spokój. Zamknelam brulion.. Torun. 209 Pani Karolakowa. Wróci do Torunia. K aska wariuje bez Ciebie. bo babcia pozwolila . Boze! Jak mi ciezko! Cala stype zrobila Czesia Karolakowa z Hania. Wiedziala.. na s to procent! Nie przeszkadza nam. Cos stal ego. Mój Boze! Taka mloda! Ma dopiero 58 la t. liczy sie z Toba. bo któz.Czerwiec. O mamie Mariannie. Poniedzialek. Marzena. Karolakowa spoglada na Hanke i smieje sie w duchu.. Mamo. Zawsze sadzilam. Pomozem. Glupia ta Hanka. Dobrze. Rozmawiamy o niebie i o jego mieszkancach. bo po co? Bylas zawsze obok. to ona. próbuje czytac biografie Gaudie-go autorstwa Gijsa van Hensbergera. Poniedzialek. Pani e Boze! A juz myslalam. Jade popoludniowym pociagiem. ze chcesz mnie ciezko doswiadczyc! To Marzena ma ciezko. tylko bachorek-amorek! Rosnie mi w brzuchu i wierzga. Juz po pogrzebie. Hania zachowuje sie jak Basia Niec hcicowa z Nocy i dni. uspokoi sie. czemu Bronia ja opuscila. Powiedziala mi.

Co. juz pewnie TIR-em zaplombowanym na Bialorus albo do Rosji zapodaje! Psia krew! Ja bym pojechala do Wielbarka. gdzie szukac! Gdzie? Toc w Wielbarku na czesci rozkladaja. Trzeba tego chciec. ple ple zaprosila mnie Lideczka (jego zona wlasnie) na smazen ie dzemu z bagnówek. ze zawiadomili? To Wielbark! Na sto procent! Ta mafia cholerna tyle juz nakradla! I zadnego bata na nich nie ma! A policja co? drazylam. Nie widziala w oczach Tomasza nic. rece rozkladaja. Cicha. sam z zona poszedl na pogawedki do przyjaciól. On mi w smiech. ze ma super zabezpieczenie. no. zona mlodego Zawoi. Byla zamknieta na milosc. Ile siedzieli? Dwie godziny? Bryki ni ma! Ukradli? Gosia pokiwala glowa ze zrozumieniem. A policja gówno. bracie po rezerwacie! A policja? Zawiadomiliscie? spytalam. przynioslam swój cukier i sloiki. Pani Paulina optymistka! Piernas sarknal. zamówic drewno na zime. kary boskiej na nich nie ma! Jest u mnie w gosciach Niemiec. Troche zdumial go mój widok. Tomasz przywiózl jej z bagien biebrzanskich dwa wiadra. Kaska zostala z Karolakowa. No. zamy slona. Skurwysyny. tylko Lidka.. Ma piekne wlosy i twarz taka ogorzala. no! Usiadl w kuchni zasapany.. to zaraz herbatka i gadu g adu. do Zawojów. Ba rdzo mila i melancholijna dziewczyna. bo ona tez tu samotna. kolo jeziora. Karolaki potna. Goska zmywala w kuchni i gadala cicho z Orkiem. jak nigdy! Oczywiscie. Kiwal glowa i patrzyl. Smazylysmy te dzemy. ze ten od Zawojów zwojuje ja kiedys! powiedzialam na glos. z przeproszeniem pani Paulinki. jak dzikie czeresnie! Czerwiec. Trzeba byc chetnym. to sie gapil nie tylko on! Od slowa do slowa. ala rmy. Wyrósl z niego przystojniak! Pa mietam go jako takiego smarka! Jak przyjechalam na pogrzeb starego proboszcza.210 Pojechalam rowerem do lesniczówki. a i tak wiadomo. Wielkie . ale nie t aka temperamentna. na bialym koniu odparla Gosia. Za okup oddadza. Ladniejszym juz we warsztatach przebijaja numery i rozbrajaja te tam. . Dzien dobry pa niom. Ach. i z miasteczkiem nieobeznana. mówie wam. A takie cacka jak ten. Gosia zlozyla brulion na kolanach i zamyslila sie. Pasym.. potakujaca machinalnie. Jak swoja! I teraz szukaj. Skazala sie na brak milosci. Ona byla zamknieta. to jego widzialam na siodelku post erunkowego! Zawsze patrzyl. Troche podobna do Reny Rolskiej. jesli to nasze maluchy. na tym wygwizdowie. Wszedl Tomek. pold-ki" albo inne fiaty. Ja ogladalam Magnolie. wsciekly jak ranny rys . chociaz podswiadomie. pan Gunter z zona. Nie zauwazylaby wtedy nikogo.. Wlasciwie sluchala go. jak posterunkowy wital mnie elegancko. nawet adoratora z kwieci em. Bylam u Lidzi. Trzeba byc otwartym? Po prostu trafia Amor ta strzala i juz! Jak sie jest zamknietym. Jaka to mila osóbka! Bardzo sprawna w kuchni. Mówie mu jak czlowiek: Zostaw pan w garazu u nich. Plotkowala z Lidka niesw iadoma niczego. Zostawil przy ogrodze211 niu. pani kochana. sponsorowana jest przez te mafie? Ha ha! Ladnie to pani ujela! Nie wiem. Piatek. paplajac beztrosko. ale za zadnym razem nie odn ajduja. Wtedy latwiej. Nie przypuszczala. do znajo mych na Lysa Góre te kolonie. ciezki amerykanski f ilm. aleja bylam miastowa ". bo na podwórku u tych znajomych bylo ciasno. Pojechal w odwiedziny na dwa dni. I co. g apil sie na mnie nieprzyzwoicie! No. Rano przyjechal Piernacki. a i ustawia sterty. tym swoim mercem terenów ka. bo zlaszczy sie jakis". Nikogo nie bylo. jak sie odwrócilo plecami do uczuc trudno jest sie podda . Tego wieczoru nie rozmawialysmy juz.

smutne. Wiem. to nie moze rozplombowac TIR-a bez nakazu. Troche gwiazd. Sama wyreguluje to cos! Leze pod ciepla koldra. Czy gwiazdy znaja strach? Serca gwiazd twardy lód. a on na to po cichu. ale rozumie". zadzwonil po Bartka i pojechali z Piernackim.. Dobrze. jak wracala napita z imprez. a my poszlismy patr zec. wlasciwie noca. a jak go sluzbista nie roztworzy? Bar tek dramatycznie zawiesil glos. i nakaz musi byc! Wtedy ten Niemiec zaczal z nim gadke po s wojemu. bo policja. udaje z ainteresowanie.. ze jest z policji i ze trzeba. Roztworzyl! Ale zdziwko! No i dopiero afera.. jak my mu nadali rzecz o kradziezy. co naciskac i jak . Zaraz za nim wyszedl Orko i z amknal brame na noc. witajac ich w szlafroku. No. Maluch we mnie spi. Znam ja na tyle.. dobra tam. Przy furtce zapytal cicho: I co? Wrócil? Kto? Janusz? Nie. Twarze mieli wesole. bo taka sprawa.. ospala. które nic nie oswietlaja.. ale jak do ob-szczymurów z Wiel barka. Frackowiak tak spiewala: Na niebo spojrzyj na samotnosc gwiazd.. W domu chlodno. Pojechalismy na przejscie graniczne. Czy gwiazdy wied za. Tamten. Koncówka jesieni. Nic mi nie bedzie. zbierajac szklanki po kawie. Tam wujo zasiegnal jezyka i powiedzieli mu. O Jezu! Ale wstyd przed swiatem! powiedzialam. Al e byla jazda! Ten Niemiaszek to normalnie sie spocil! Na granicy lecimy do celni ka i nadajemy temat. Dopiero teraz rozumiem.. No i. kolo. 212 czy ten TIR jedzie. to nasz posterunkowy. cholera wie po co.. Pojechalismy po Leona. Wczoraj po poludniu. a on.? Ten Niemiec go przebil! Dal piecset. Sciana lasu jest ogromna i czarna. ze za nic. zamyslona. Bryczka jest! Znaczy juz ja przejela policja i jutro oddadza! Bartek sie us miechal. to trzeba jechac. ze ten tirowiec mu placi trzy sta euro za to. Kutafon! powiedzial Bratek i poszedl do samochodu. ale ma wuja mechanik a w Wielbarku. Ja nie moge. Jechal! Cholera jasna. Jak mozna sie tak nieodpowiedzialnie zatracic? Babcia Malwina bylaby oburzona. ze mamy oswietlona posesje. to Leon.. Mój sen nie przychodzi. Jest ciemno i chlodno. Byliscie w Wielbarku? Niemiec zabulil? tym razem Gosia spytala obojetnie. I co? spytalam. Nic. ze nieugiety gosc jest. Rozle wisko milczy i nawet trzcin nie widze. jak mówi Piernas. W bezdenna noc bez dnia. co to lek. Ozywia sie przy ludziach. zapiekla w bólu i milczaca. dalekie.. I?. zeby nie roztwieral. co czul a. ze juz chyba w taki T IR go spakowali. ale nie mialam nikogo! Jestem 213 . Nawet jej glowy nie zawracam. no. to pytam te go celnika potem. policja. Dobranoc! Dobranoc. rozmawia. . Janusz umial regulowac temperature na piecu. Mama spiewala to. jak juz policja odjechala. bo widac. Male. dopytywalam sie. Nie tak latwo. Nie zrzedz. bo przepisy.Placic za swój?! W zyciu! Patrzylam na Piernackiego i przyznawalam mu racje. Zadzwonie jutro do Tomasza po instrukcje... Orest patrzy na mnie i pyta: Nie zimno ci? Nie wzielas swetra ani chusty. I tak wiem. B abcia Basia nie pochwala. Bart ek wstal i pozegnal sie. ze jak papiery sa. ze to sztuczne. Ores wyszedl. Dawno to sie stalo? spytal Orest. No. Wrócili bardzo póznym wieczorem. Ja tez sie zakochalam jak wa riatka. Gosia chodzi jak w malignie. i po drodze mijamy TIR-a! No to my gazu i na granice przed nim. to najblizsze. czemu nie chcial roztworzyc. te rzeczy.

Nie chcialam Wam mówi c.. a Gosia lezy zupelnie bez ruchu. D zwonil? Pa! Manka Rano wstalam kompletnie przerazona cisza. ale jakas taka dziwnie lekka.. stoje i szczekam z zimna. Jak ona mogla? Stanowc zo musze z nia pogadac. Do pokoju Gosi powolutku. zamartwiajac sie a moze podciela sobie zyly? Nalykala sie prochów? Powies ila na strychu? To idiotyczne.. Ida na sciezka angielska. Po pól litra zubrówki tez bym tak spal! szepnal Orest. a Ty taka trzc inka bylas zawsze. ale zdecydowanie do wyjscia.. kochana. Mam lekkie zapalenie gardla. Wyskoczylam z lózka i we szlam na bosaka do kuchni.. Slyszalas moze transkry pcje klasyki Andre Rieu? Nieee. Janusz odzywal sie? Nie wiesz? Jacy oni sa. Boj e sie podejsc. Dbaj o Nia." Uchylilam drzwi do jej sypialni i zobaczylam Funia. co sie stalo?! patrzyl zdziwiony.i na dodatek gola latasz. Osz czedza mnie. Kazalam mu zadzwonic do Ciebie.. to bylam gleboko przeswiadczona. Wczorajszy mail od Manki: Paula. i Blanke ciut dalej. spi? Ona nigdy tak nie spi! Zawsze jest od rana na nogach.. Stoi na szafeczce nocnej popatrz! . Palanteria! Jak tam Twój brzuszek? Jedz.mlodsza. 214 No. ze ona juz wstala i cos robi. ze mu w tej Chorwacji tak dobrze idzie. Wtedy zrobilam taka mine. Cisza. bo strasznie boje sie sama to sprawdzic. Ufff! Adas ma szanse nagrac plyte z kolega. czyli dyskretna perkusja. Niech pospi jeszcze szepcze mi na ucho bialoruska zrzeda. Rektor postawil warunek angielski na swiatowym poziomie. No. O Jezu! Tylko nie to! Ni e umiem odcinac wisielców ani rozpoznawac. To cos jak on! Ostatnio mialam malo czasu na koncertowanie. a wlasciwie wysa-palam dramatyczni e.. Aranzacja taka z poszumem noweg o ". Jak mama? Po co pytam? Gadalam z nia ostatnio. jak kto umrze. Lezalam. .. glupsza! A ona. ale naprawde tak myslalam. Mówi. ani sladu Gosi. Pa. Zawsze slyszalam Gosie w kuchni! Jak n ie slyszalam. i w calosci lekko i milo.. Aha! Byl Jan-ne! Dumny ja k paw. Zwierzaki patrza sie na nas z niedowierzaniem i politowaniem. Ale. ze szybko wytarl resztki pianki i popchnal mnie lekko. Zrobili piekne transkrypcje klasyki na fag ot. Ani zwierzat. wypychajac mnie z pokoju G . bez skarpet. Nasze rozpieszczone to nie wyja. Spi?! Zwierzeta poznaja. Poboli i przestanie sama mi tak mówila.. a kto nie. Gosia jeszcze nie wstala i lezy powiedzialam. Weszlismy do kuchni. Tyle u mnie.. Skad wiesz? pytam. sorry! Tyle sie dzieje! Mama na Twojej glowie! Postanowilam zmienic kieru nek studiów. ze tak ma ustawiony ze gar biologiczny. Na pewno nie.. Wzielam z sieni chuste i poszlam do Ore sia. Bedzie Ci ciezko zrzucic. kto trup. dziecko zaziebisz! zrze dzil. Balam sie podejsc. i wyja. Tak bylo zawsze. spaceruj po swiezym powietrzu i nie tyj tak! Na ostat nich zdjeciach okraglejesz ponad miare. Mam na roku fajnych ludzi i chyba dlatego. zywa? Oddycha? A jak sie prochów nalykala? pytam tez szeptem. Cisza. Teraz cisza i chlód i jakby dom zamarl... ta Beata? Tak mi jej bylo zal.. A on zaciac sie nie mial prawa? kpil. O matko! U niego to dopiero zimnica! Golil sie przed lustrem. wiolonczele i skrzypce z orkiestra kameralna. Poznalismy sie rok temu w Kra kowie i ciagneli mnie do siebie. Nie dokladnie kierunek. który spal w jej nogach na koldrze. ale ostatni rok latalam na uzupelniajace lekcje Business english " i zdalam e gzamin.

jak wracalysmy z cmentarza: Na smutki trzeba ie napic wódki" i wypijaly z mama kieliszek koniaku albo wlasnie zubrówki. taka jestem grub a! Nie powinnam juz prowadzic mówil mi Maslak.. bo moglabym urazic sie kierownica w brzuch. Daj jej duzo picia i aspiryne. ze to cukrowa. lezy pusta juz 216 bez sladów Janusza.. to kto? Wyslalam SMS do Manki: Przyjedz.. ze przyjedzie.nawalila sie jak szpadel. Upila sie? Czym? Zubrówka. bo Paula. a wiewiórki spia pod kapa z patchworka! Zwariowalam. No.. ale tego dzieciakowi nie powiem. tylko najpierw sie ubiore. Jest taki cichy. Buziak. niech mnie ! Niedobrze mówi Orko. Nie chce mi sie zyc Nie chce mi sie nic robic. Jakichs ziól jej da? Zaczyni? Ziól? Na pekniete serce? Co ty gadasz? Ale pójde. Zapadlam sie w sobie. Jak babcia nie pomoze. Posypuje sola i ciutka cukru. ze bede ostrozna. bo z Gosia zle. Czemu? Babcia Malwina mówila zawsze. Cebula? Nieostra? Niemozliwe! Do lesniczówki pojechalam samochodem. Próbowalam sie zajac praca.Nie zauwazylam! Rzeczywiscie. a oni w dresach zajeci byli grabieniem Tomaszowego podwórka. Nie. twarozek niesiony Masz dymke? Mam cebule. Pa. Chce z nia byc. Samemu na rozpacz sie pije! Temu zle! Niechby pow edziala. Pojade. babciu. Wielka i nieost ra. jak mu opowiadac bajki o spiacym lesie. jak liski przeciagaja sie pod kocami. Samoistnie ciekna mi lzy. ale ciezko mi idzie. Przyszlam. Musialam odsunac siedzenie. Skroic ci? Moze nie. Wyobrazam sobie. to my razem napiliby sie! Podaj sól. niemrawym gescie. aleja nie wierze. ten Balkanski". i jade sie naradzic. Siedzi taki jakby spiacy. Gosia mówila. a do tego jogurt. Ale samemu?! spytal zdumiony. Dzwonila Marysia. to swietnie! Tak tez niektórzy reaguja. Po co jedzie? Dokad? Nie wiem. Widac w nocy ja zarlo bardziej niz za dnia i napila sie. On tak dziwnie je te cebule. Do jakiego snu. jak to sobie wyobrazilam ! 215 Obiecuje Orkowi. bo bedziesz sie z kims calowal? Calowal? Chyba z moimi figurami. Na kacu? W zyciu! Za kilka dni sie za nia zabiore.. Nie zrozumie! Babcia i Tomasz palili zeschle liscie. stoi puste szklo flacha i kielonek! No.. to az mnie cos scisnelo. jak wstanie. Tomasz! Przynies ki lka ziemniaków wiecej. Przytulny. Co robimy. Jak wychodzilam. glupia? Wysechl i spadl! " No. A co sie stalo? . nie mam ochoty wst . Samym ciagnikiem bez prz yczepy. Pachnacy dym snul sie tajemniczo. obiecuje.. myslalam . patrze na poduszke obok. Wjezdzam w las.. Rano. Nie. babciu. kiedy otwieram oczy. Nie chce. p yszny! Nie. jak w norach spia zajace i zajaczki na kolorowych poduszkach. bo Gosia wiednie" . Najlepiej mi samej.. spala jeszcze. Dzis bedzie ja glowa bolala. Paulina! babcia ucieszyla sie na mój widok. Gdzieniegdzie powoli opada s pózniony lisc i kladzie sie miekko do snu. To wszystko wina bach ora! Mysle.. i tylko kiwa w powitalnym. Jak mi to powiedzial. kladzie grube plaster ki na chleb i wtranzala jak salceson. ale ja zastopowalam. Tom! Bylam rozczarowana. ze sie czegos nalykala. pijac kawe w kuchni. Jadlas go? Jak galareta. Lubie póznojesienny las. Ores? Moze pójde jeszcze raz do babci? To idz. Wpadniesz ja poodczyniac? pytam babcie. No i zaczyna sie. Zostaniesz z nami? Pieczemy ziemnia To dzis nasz obiad. Po drodze mija mnie ciag nikiem Bartek z tartaku.

Po chwili spojrzala na mnie i powiedziala: Nie wiem. mówie. Janusz nic zlego o Gosi nie mówil. Choc niechetnie! Paula usmiecha sie i wraca do kuchni.. Chce. zeby bylo jak dawniej. znów nie mysle racjonalnie. rozrywa mnie ból i zal. tylko tak lezec i zdyc hac. nie widzialam. ze. Powinnam. Beata zrob ila sie czerwona i zagryzla wargi. I udalam.. Pogadamy. Przeciez Janusz i Gosia nie maja slubu. Stracilam kontrole.. Ja nie chcialam. Zaraz. depresyjna. Byl zonaty. kt wlazi w zwiazek z zonatym i zabiera tej zonie meza. I tak nie chce mi sie jesc. Po tym. Oresta. jaka to jestem mila i fajna. z jednym Francuzem. jak juz masz mnie osadzac. ma dzis rano gabinet. cholera wie co. po co przyszlam.. a Janusz. zobaczylam ja przy samochodzie. 217 Czesc.. bo uwaza. Sniadanie robi Paula i Ork o. Jest niekontaktowa. z e moge sie otruc prochami. Nie byc. tylko popatruje na mnie.. jak to powiedziala. Tam mialam romans goracy i taki. mrucze. A ona. Powiedz mi. Tylko kawa mi wchodzi. robic myslec. Zdechla. ze cierpi. ale gadal mi cos. Masz racje. nakurwic mu ostro. Beata podeszla i tez usiadla zrezygnow ana. bo jest dzis slonecznie i nawet cieplo.. Tak.. ja sie zwlekam.. Nie chce niczego juz. Powinnam byc m adrzejsza. zebralam sie na odwage i. ze kobieta. postoje. Moze niefajnie postapilam.. Popisujac sie. Powinnas sie wsciec. Po co? On czul sie odrzucony. chociaz on sie nie wtraca zanadto.. Dziekuje. ale wcale mi jej nie zal Nie umiem trafic do Gosi. Nie odbieram telefonów (chyba ze to Marysia). a on? A Beata. Nie slucham Pauli. Wejdziesz na góre? zaprosila mnie bez usmiechu.. która ubzdurala sobie. Ja na krótko. ze ona wie. jest wyliniala suka. Nie czuc. ze zona go nie rozum ie". Kiedy zajechalam pod ten jej dworek. . palacyk.. Beata. takie tam. letnicy.. Zeznania Beaty.. Brzmi prawdopodobnie.? Jak ona mogla?! Szlag by ja trafil! Znów becze. Nie chce mi sie zyc. to wykorzystala. Nie. co jest grane?! Nastala cisza. Poczatkowo . wiesz... ze az poczul sie zbedny. os ry.zyje. az nie wzbudze podejrzen Pauliny. To sie tak potoczylo. Usiadz. wtedy bys sie otrzasnela rzucila Paula. Zezlilam sie. wiec gdy zaglada do mnie.. prosze. To tylko pensjonariusze.. Jestes glupia czy udajesz? spytalam ostro. ze sie tu zle czuje? N ie umialam pomóc mu w zaaklimatyzowaniu sie i odpychalam kazdy gest. juz wiedzialam.. stroszac piórka przed letnikami. jesc. Janusza u niej nie ma. Nie chce mi sie z nikim rozmawiac.ac. Sama nie jestem bez winy. Posluchaj. Mój najblizszy mi mezczyzna zszedl n a daleki plan. Czemu on sobie poszedl?! Czemu ja bylam taka zaslepiona. Robila porzadki.. Nie bardzo mam prawo. nie istniec.. ze jej nie slysze Gosia dala mi w leb za to. Jak mam to rozumiec? zmruzyla oczy. ze jest nikim. Paula. bo Lisowska.. Nie chce rad mamy. Czasem tak leze i leze.. Usiadlam na lawce stojacej opodal. pojechalam prosto do Beaty. Moje dziecko zaczelam pochodzi z Francji. Janusz tez nie. Nie wlaczam komputera. jego eks-zona wpedzila go w przeswiadczenie. dziekuje.

.. nie da sie. dac ci rozgrzeszenia.. egzaltowana ges. on. Juz sie zegnam z miastem. ze przezylas cos takiego. a usmiecha sie do letników i dla nich zawsze ma czas. Moge byc wyliniala suka. Beata zamilkla. Beata. bo ty sama tego chcialas. i. Pogonilam go. Potem choc by smierc! Wariaci! A Gosi zal. ze nie widzialas. Odtad bede wiesniaczka. Czuje sie zawsze obco. I akurat Janusz rozgonil ci chmury? Tak. Gosia siedziala w kuchni i pila zielona herbate. Gosia jest w depresji.. Mówilas. niby madrzejsza . Mówil jak na spowiedzi. Nakrzyczalam na niego. pogaduszki. Szkoda.. o czym mówila babcia. Juz rozumialam. na kacu. Jak mogliscie! Ni e potrafie. Burze milosna. Zrobilo mi s ie potwornie glupio. Dobrze mi tak! Wyrodna matka. wlasnie. I t ak wyjezdzam na swieta i juz nie wróce. jakby byla juz nim znu dzona. jakie dowcipy sadzi przy stole. Siedzialysmy takie obce sobie. Obejrzec piec. Postawilam na milosc. jak gra z chlopakami w p le na polu. stalo sie. Grzebal w pysku. Mów dalej. Przestalam myslec o sobie. ze tak kameralnie u mnie jest mu lepiej i ze ja go tak dobrze rozumiem . T o byla taka nagla namietnosc. Zaczelam sie smiac. o piciu. Ze Gosia go gonila. bez cienia sympatii. ze mamy czas do wiosny . i nie czuje sie tam taki. Gosie. ciebie. Wtedy pojawily si e pierwsze wyrzuty... kawa. nie wasz. Introwertyczny.tylko tak zamienilismy kilka slów. pojechal. Na to nie ma madrych. Widze. Robil mi koronke. Ona obolala. No.. Peknieta na pól. jakies kafelki mialam na zbyciu. Wierzylas mu? Chcialam. Slucham. Janusz mówil. Zdychalam na samotnosc. Beczalam. odkrywac sie. Nie lubi spedów. mialam depresje. Orest walkowal ciasto dlonia na gruby walek i kroil kopytka.. On sadzi. Widzialam w relacji Beaty swo ja namietnosc i determinacje. N ikt go nie alienowal! 218 Twierdzi. Nie mów mu. Teraz mi wszystko jedno. On siedzial pod do mem w samochodzie i nie chcial do was wracac. Nie wiem. ze go nie ma. O byle j zonie. burza! Wszystko przestalo sie 219 . To malo roma ntyczne. nie pytany. Czesc.wklejony. Pózniej wpadl kilka razy. Chyba tak. Manka. Nie zbywam... Potem zaczelam sie zalamywac. bo sa g oscie w pensjonacie i wasza rodzina wpada. Taki.. ze to idzie w cudze rece. Upal dziki. Kochalam bardzo i pieknie. ze tego juz nie da sie uratowac i ja musze tu tego pi lnowac. Lipiec.. Poszlas z nim do lózka? Tak nie mialo byc! Dostalam wtedy telefon z Warszawy. czy chce tego sluchac. Objelam mój br zuch i westchnelam: Dobrze. on byl akurat.. I nagle otworzyl sie. Poznalam was. Tak ci powiedzial? zakpilam. On zaczal mówic o sobie.. To taka dzika namietnosc. Wracalam inna. jakby bylo warto! Szlag! Diabel mnie podkusil! Staram sie o realna ocene sytuacji i. weselej mi bylo. Nieliczenie sie z nikim. ze nie lubi mówic Jest skryty. Osiemdziesiat hektarów.. nie przerywam. P o dwóch dniach znów przyjechal i. ze nawet nikt nie zauwaza. Zycze ci zapomnienia. jak sie przekomarza ze mna. Jakos mnie wc iagnal do swojego swiata. Przynioslam brulion babci i po prostu zaczelam gdzies w sr odku: Torun. o Gosi. pusty dom i swiadomosc. Milczeli oboje. Wiesz. Na co czas? Na.. on tez zawsz e milczy. Bylo coraz fajniej. Daruj sobie ckliwe klimaty. egoistka. wpadlam w histerie. Omotal cie. milosc. Mimo ze jestes starsza. Nie bierz mnie pod wlos.. o Olgierdzie.

Nie dokonala. Zjedz. Anna byla zla. Po chwili uslyszelismy wlaczona pralke. co chcecie. Zostawil mnie. i bedzie jak dawnie . Rozlazlo sie wszystko po odejsciu Janusza. ze Gosia nad podziw dobrze to przyjela. jak to wy mówicie. Ja poch owalam naczynia z suszarki i okolic. Andrzej byl wspanialy pod kazdym wzgledem. to sie ruszyla. mimo ze wedlugjeg o deklaracji nigdy nikogo tak nie kochal. Orest chwycil za odkurzacz. Nie wyszlo. Kuk la. jak sie spóznialem najedzenie. Teraz zamieszkanie w Warszawie jest niemozliwe. My tu robimy psychodrame ofuknelam go. Zycie toczy sie dalej. zezloscic. jak ofukuje nas wszystkie: Jest sie cze go mazac! Za chlopem? Za chlopem?!". ze Kaska miala Basie. wlosy niedb ale zwiazane frotka. Kaska nikogo. Gosia sie maze. a raczej siedzi w podomce. Pózniej ponoc mialflam e. mojego pierwszego Stasinka tak nie kochalam. i juz. Gdyby zyla Bronia. tylko do chlopców! Jak moglam tego nie widziec? To on jest silny jak tur. Szkoda. wysuszyla i dala sie zaciagnac do lesniczówki. Nawet Stasia. tez ladnie! smieje sie. Znów ja ruszylo. a dom zarósl. nie odszedl do tej s wojej Heksy. Musze z nia byc. biore go pod wlos pomozesz mi? Posprzatamy wszystko. Nic jej nie interesuje. To on wyrywa z serca nasz a milosc i wypelnia je chlopcami. Wrzasnelam na nia. Powinnas . ja fru wam niespokojnie. co chcesz robic? Siedz i dyryguj! Wzielam sie za brud. jak mi wtedy po powrocie z Francji doradzalas. Ruszylismy do kolejnych pomieszczen.. Slaby? Z mojego punktu widzenia tak. ale mówila. ale Ores powiedzial zdecydowanie: Siadz i zjedz! Co da takie lazenie? Daj jej spokój! A ty co? Nic. Okazal sie slaby. potem róbcie. J a juz bylam duza i poradzilam sobie z jej nieobecnoscia. jak Stach otoczyl ja opieka. Juz slysze. zero makijazu.liczyc. gdy dorosleja. Byl cudowny w lózku. zeby rozladowac a mosfere. palony zrobic? Daj spokój! Jaki chcesz. Orysiu? Ladnie. to babka scierkami przez plecy jechala! Ores ma racje. Goska wyskoczyla do nas zdziwiona i czujna: Co to? Co wy? Nic powiedzialam.. a wczoraj akurat mialam dola i nie moglam spac . którzy teraz. potem ruszyl w tango z mopem. mama pewnie wrócilaby do Warsz awy i odnalazlaby mnie. Nikt tak nie mówil do mnie. to nic nie bedzie. Paula! Zrzedzisz jak mamuska. tyle ze posprzatac trzeba. a ty z brzuchem. jak ona spokojnie to przyjela. jak Andrzeja. Chcialam isc za nia. potem na podloge mokra po czyszczeniu mopem i posz la do lazienki. Gosia ma tate. Oj. ze Wrony nie ma. Lazi po domu. potrzebuja go najba rdziej na swiecie. Zycie zdecydowalo. bo kto zajmie sie Kaska? Nie dane mi b yc matka. wiec po co w edlug Anny mialam sie znów wkrecac w ich zycie? Stach mi nigdy nie wybaczy. Trzeba to jakos ogarnac. Klamstwo. 220 Orysiu . Spojrzala na mnie przeciagle. Grudniowe chlody i jak babcia gada z diablem Czwartego grudnia na Barbary nie bylam w stanie namówic Goski do czegokolwiek. a teraz przesladuje cie syndrom opuszczenia snulam nasza kuchenna psychologi e. Nalalam do michy wody i nie nachylajac sie. a nie mazac sie i upijac. Jakis porzadek musi byc. Prawie nic nie zjad la. I teraz to widze. Na zycie jej idzie powiedzial Orest i wytarl mi kapcie mopem. Jestes slaba i nie umiesz przyjac kolejnego odejscia bliskiej osoby. Z dwojga zlego lepiej sie stalo. Z jakim sosem kopytka? Pieczarkowym czy oze cebulowy. Ale jak dawniej. wycieralam wszy stko po kolei. Goska poszla po chustki. ja pozmywam. do póki Gosia sie nie zasmieje. O Boze! Ale wyboru musiala dokonac! powiedzialam na glos. dac Januszowi kopa w dupe i wku rzyc sie. pory posilków sie rozmyly i wszystko jakos sie pogub ilo. nic. No. Orek! Co robisz?! Orek. W domu. To sie napilam! Przestancie powiedzial spokojnie Orko. um yla glowe. Mój Boze! A ja tak latwo zostawilam Gosie! Anna opowiadala mi.

do Szczytna. a chlopcy walili w nas snieznymi kulami. . O d progu wolalam: Babciu! Jeeesc!". a ja i babcia trzepalysmy dywan 222 i dywaniki juz wczesniej. I rzeczywiscie. Nawrocka. bo babcia Basia powiedziala. przerywala lekcje i kazala nam wstac i spiewalismy rózne piosenki o zimie. Najwazniejsze w depresji nie urkowac za gleboko. Ale byl to czas adwentu. zona dozorc y. ze przyjdzie i w . obierala sledzie i potem na swieta bywaly s ledzie z popiolem z carmenów. Chcesz cos? spytalam. choinki i przygotowanie potraw swiatecznych. wymiksowala sie. Wracalysmy mokre. nad rozlewiskiem. A przyczyny? No. Taka kaszka osadzajaca sie wszedzie. bo przymroz ki sa juz gdzies od tygodnia. Byla przedszkolanka. dotykajac jej wlosów. któr y gotowal sie i stygl. wkladalam jej s zlafrok.zeby tu byl szepnela. 221 Babcia poszla dzwonic. Leki? Przeciez ma chora dusze! Cos trzeba. Teraz mam motyle w brzuchu".Jak zobaczyla na imieninach babci innych gosci. wielki i puchaty. To bylo takie smutne! Az kiedys. Jed nak takiej Wigilii jak tu. nalesniki. Babcia kazala mi sie rozebrac z mokrych ciuchów. bialy snieg Zima. co tancz a.. oczywiscie. Tak mi jej szkoda. musze z nia wiecej rozmawiac. Naturalnie bigos. Nie poradzisz nic. Moja mama miala to w nosie i czesto pojawiala sie tu z przed Gwiazdka z papierosem w palcach i z idiotycznym pytaniem: Pomóc cos?". Palac. Zasiadalysmy we trzy. Gdy przychodzil pierwszy snieg. Ona go ciagle kocha! Snieg zaczal prószyc dziesiatego. Pózniej mielismy juz inny nastrój. usniezone i zdyszane. Przypomniala mi sie pani Kaczorowska. Babcia Malwina nie byla specjalnie religijna. z przyczynami sobie poradzimy. Na Gwiazdke tez nauczyla nas piosenki: Stala pod sniegiem panna zielona Nikt prócz zajaca nie kochal jej Az przyszly Swie ta i przyszla do nas Zielony gosciu. i znów gotowal. zadzwonie do niej. nie widzialam nigdy. zima Idzie Mróz. To jej uczucia. Chyba ze do Danki! Poczekaj. nawet nie wiem. Mama zupelnie nie umiala sie skupic na pitraszeniu i tylko zrzedzila: A po co to? A na co? Komu to potrzebne". Znów lezala zwinieta na lózku i gapila sie w okno. Wrócily z opakowaniem prozacu.. Kreci mnie na sama mysl o zblizajacych sie swietach. Przedswiateczny czas przeznaczalysmy juz tylko na udek orowanie domu. I jeszcze byla taka o sniezynkach. Nasza pani znala mnóstwo p iosenek na rózne okazje. az robil sie ciemny. a ja zajrzalam do pokoju Gosi.. latajace wokól bachora. wiec dost awalam talerz barszczu z ziemniakami i racuchy albo ziemniaki i sledzia w smieta nie. Czulam juz atmosfere swiat cala soba. i o zajacu na sniegu. kiedy wrócila. zostan wsród nas! W drodze powrotnej do domów darlysmy sie wnieboglosy piesniczkami swiatecznymi. zaczela z nami spedzac Wigilie stara Nawrocka i bylo fajniej. chyba ze na fi lmach. o glebokim smaku. Jutro pojade z n a do psychiatry po jakies antydepresanty. a pózniej zaczela uczyc w naszej szkole. Prozac dla depresantów to taki kapok. Bo do psycholog a nie chce. Dziadek Mróz Wielka torba trzym a! Zawsze spiewalismy ja jako pierwsza. witamy Cie Choinko. jej ból i zal. Babcia i ja mialysmy juz wszystko porobione i wysprzatane. zeby sie nie zapadla w sobie. skarpety i siadalam w kuchni nad talerzem. zima. Nawet nie polemizowalam. Pastylki na depreche? Wlasnie tak! Babcia popatrzyla na mnie uwaznie. piekna jak las Choinko. Najbardziej pamietam te: Pada snieg. myla okna w listopadzie.. Zostaw ja babcia powiedzial to ze smutkiem. babcia przyjechala nazajutrz i zabrala Goske do kolezanki lekark i. jak Nawrocki spadl z dach u i zabil sie.

bóle wio do nas albo gdzie blizej. Dopiero polowa dnia! Cienie drzew kolo kapieliska sa dlugie. Roztkliwily sie! Glupi bachor sie wy krecil. Tak. ale t eraz znów jest na porodówce. Babcia przychodzi codziennie i zabiera Goske na spacer. nigdziesienko! Babcia zamyslila sie..... Gosia pojedzie ze mna. Uprzedzam! Pózniej wyjasnil mi. Dzien dobry. chocby sila! 223 Po poludniu pojechalysmy do Olsztyna. Boi sie. Goska wraca jakas zywsza. Potem glaszcze. ze jak bedzie rozmokla droga. Cieplo jest w domu. Ja na pewno spedze Wigilie tutaj! Moze znów bedzie nas duzo? Nie mam prezentów! O ma tko! Jutro jade do Olsztyna. Zuja szmaty" jak mówi Tomasz. Wreszcie powiedziala: Daj mi pasek do szlafroka albo apaszke. Duza rodzine mam po stronie ojca. Dzwon. M ialo byc na sylwestra. wycalowalam go i pozegnalysmy sie.. nie ma i juz! W koncu wpadlismy na pomysl.. Gosia zaprasza. Rozlewisko zamiera. na bal. i rzucila do mnie: Ide na psychoterapie! Babcia puscila do mnie oko. a teraz jest jakby zatrzymane w czasie. siada do komputera. ze moze babcia go zabrala. Slonce pomaranczowieje nad lasem. Zebralam sie w koncu na odwage i spytalam ja o to. No. Dopalimy sobie piecem. marudzil. O Jezuuuuu! zawolalam wzruszona.. Nie wzielam. Postanowione. prosze! Gosiu. chociaz jest jeszcze wczesnie. który przyjechal z dostawa gaz u. bo sie ich spsul! Rano dali mi go do przychodni. Ajajajaj! kpil Maslak. Tomasz pokazal mi. Juz jest bialo.. dzieciaku! tak wita mnie stare Maslaczysko. Obok starego sadziku stoi od niedawna cysterna na gaz. Pytalam Oresta. Daj dlon. czuje z? Pod palcami wyczulam wyrazna kraglosc. No. czasem nawet cos oglada. przepadl. zrobie zakupy. Wywloke ja. ze w ten sposób dzieciak szykuje sie do drogi. jakby co. nie dogadu jemy sie. Nie ma brulionu nigdzie. wkladajac buty. ale jest na oddziale. Trudno powiedziala Gosia.szystko ogarnie.. I nawet ostatnio Gocha rozesmiala sie. a tu moze byc niespodzianka. czy jedzie do domu na swieta. chociaz smutno. cichnie jesienia. jak regulowac temperature na piecu. bo sie rozmyslila. zeby zostac. Za wczesnie. Laza i gadaja. do zobaczenia. i mówi: Ale spryciarz! Ustawil sie glowa w dól. apaszke. Moze tu? Stefan prosil. Pewnego dnia zginal brulion babci. Nie. Polóz sie i pokaz ten swój beben ek. a one w bek! Zwariuje! Moze sie jeszcze przekrecic. Daj pyska staremu doktorowi. Czujesz? Polozyl mi reke na samym dole brzucha i pomógl nama-cac.. Kiedy jej przynioslam moja ulubiona indyjska. slizgaja sie po bieli.. Umawialismy sie tu. siedzi w koryt rzu. wzruszyla ramionami. zobacz tu! O. Po krywa je zimowa patyna. Pan. A co? Diabel ogonem nakryl? Nakryl. Tak. jakbysmy sie do swiat nie widzieli! Podal nam szorstka dlon. Doktor nachyla sie i slucha. Czesc. Gosia miala zaslonic ja jakims plotkiem. tu! Chwyc tutaj. Nu. ze to Filip. naciskajac lekko. a poniewaz nie powi nnam prowadzic. Gosia tez. Uwazaj. Patrzymy z okna ja i bachorek. Czuje! Czuje! Pan zawola Gosie. Nigdzie go nie bylo. ale jakas taka. Korci go. ale wyszlo jej to z glowy. Uzywa mnie jak peryskopu. ze moze byc róznie. bo moze wreszcie upewnie sie . Maja tam trudny przypadek. bo Goska sie maze i trzeba ja pogonic do roboty.. scisnij lekko. to glówka! Glówka mojego dziecka! Jezu. Beczalysmy obie ze wzruszeni a. I ta cisza . Przeoralismy calutenki d om. ale wiesz. nie przyjedzie. o tutaj. zalicze Maslaka. dziecko prosi Maslak jak tylko poczujesz skurcze. doktorze! Ultrasonograf dziala? pytam. Nie wie je szcze. dzieciaku. Czasem przysiadaja na lawce kolo nasz ego basenu. podeszla do drzwi kuchennych i zaw .

Zagadalysmy sie z Lidzia. ze brulion lez obok kubeczka. wychowuje ich wspólne dziecko. spragniona . U mamy. pod cukiernica! Jakby tam lezal zawsze. Na stole pusto. nim babcia Basia osiadla nad rozlewiskiem.. Teraz. Chyba nie chcialab ym czytac takich rzeczy o swojej mamie. Jego chlopcy sa dzis na angielskim. ze oddalo diablisko jej brulion. A moze moja tez tak oszalala z milosci ? Moze Serge jest jej szalenstwem i ona swiata poza nim nie widzi? Mimo wszystko jest z nia. tylko po to. Jak tak spojrzal na mnie znad szklanki.. Nie miala meza. Milosci tez jakiejs wielkiej nie prze zyla. jak o kobiecie. jakbysmy byli w jakies konfide ncji. juz bylam rozpalona. to ostatki.. Pojechalismy do niego. az do francuskiego kochanka. jak to powiedzialam. Czwartek. Sierpien. Potem odwrócila sie do nas i spokojnie po iedziala: Najdalej jutro sie znajdzie. Dobrze mi na chropowatej kapie. co ja wywiózl do Paryza i porzucil. Wieczorem. krzyknela glosno: Oddaj mi zeszyt! Oddaj! i tupnela noga. jesli trzeba. Boze! Jesli patrzysz na moje szczescie rozgrzesz mnie blagam! Ukarz m nie.. Nie moge pokazac tego Gosi. Boze! Jestes taki wspanialomyslny! Pomóz! Spraw. Pózniej cofnela sie dwa kroki i patrzac srogo na ten supel. 225 Wrzesien. by zagl uszyc zal po odejsciu mojego Dawida! Andrzej tez ozenil sie niepotrzebnie.iazala ja na klamce na supel. ile piekna jest w naszym uczuciu. Lidka nie zna Asnyka i nie wie. Stanislaw z regul y pózno wraca. Ja siedzialam w dresie i pilam kakao. Pojechalam rowerem Kaski i dostalo mi sie. Siedze na werandzie i czytam Asnyka. Tapczan nasza wyspa szczescia. a potem u dzia dka. zeby sie wszystko poukladalo. Jest na zbiórce harcerskiej. gnac do slubu.. Pasym. a dzisiaj jest w Dzialdowie na kontroli. mówi. Te ekspiacje mnie zabija! Zamknelam zeszyt i zamarlam. Nazbierala wczoraj. Weszlam do kuchni i rozejrzalam sie ciekawie. gdy zdejmuje bluzke. Wyslalam babci SMS. Sam wejdzie w lapy. kazdy pocalunek oddaje Mu w dwójnasób! Jak tylko zamknelismy za soba drzwi na zasuwe. Teraz cierpimy wszyscy. Tego. co to za wiersz. moze i on ja kocha po swojemu. ile bólu w naszych zyciowych pomylkach! Nie powinnam tak spieszyc sie z zamazpójsciem.. Wrócilam do domu jeszcze przed Gosia. Jestem rozedrgana i szczesliwa! W ramionach Andrzeja spedzilam cudne chwile! Sko nczylismy lekcje o pierwszej. ale patrz. wyskubala do cna. Oddal! N aprawde oddal. Krzaki. widzac. Robilysmy dzem ze spadów jablkowych i laczylysmy go z ma linami. na kredensie pu sto. bo mialam jechac z mama do Pasymia po zakupy. dobrze.. te.. Oddal? Wiedzialam! Ale czad! Co? Przeciez szukalysmy wszedzie! Poczytaj tu mówie i podsuwam Gosi bru ion. pil kawe i usmiechnal sie. Pierwszy raz pomyslalam o swojej mamie normalnie. gdy tylko mnie dotknal. Potem zakochala sie w tym swirze Serge'^ Moze. Odda! Zobaczysz! 224 Nastepnego dnia rano wstalam dosc wczesnie i pierwsze kroki skierowalam do kuchn i. poczerwienialam. Czesc wam mówi do mnie i mojego brzuchatka i usmiecha sie. Malinowy chrusniak. Jest! Lezy na parapecie. Otworzylam warszawskie zapiski. Nie. fastrygu-jac wstaw ki do powloczki. O matko! Jak on czul milosc fizyczna! Jak m .. Bylam caly dzien u Lidki w lesniczówce. jej maz. To jej taj ne miejsce.. skoro sa razem? Gosia weszla do kuchni. a Tomek Zawojów. a przeciez cytowalam tylko ten wiersz... Kazde Jego dotkniecie. piesci najczulej! Mój Andrzej! Cala pachne Nim i nasza miloscia. ale wezel musi wisiec! A gdzie sie znajdzie? spytalam zdumiona. czuje z zaglebienia miedzy szyja a obojczykiem. Jego zapach! A moja bielizna ma zapach grzechu. gdy mni e dotyka.

nachyla sie lekko i mówi takim milym.. ze poznala korespondencyjnie kogos i odeszla. Co robimy na obiad? Nie zdazylysmy sie zastanowic. Kazalam pozdrowic Lidke i wtedy on mi powiedzial. co wiem. Gosiu. ale czy na pewno? Pazdziernik. Odbila sie o dolny konar.. ucieszylam sie. Szerokobiodrzasta. p iersiasta jak Jagienka.. jak ma na imie. a Kaska jak wór ziemniaków na dól.. ale napedzila nam stracha. Schyla sie. Jak chodzili kolo siebie. gdy jedzie do lesnictwa. Czekaj. i kilka dni po. Drogi rozmokly i do miasta trzeba chodzic piechota. Tu mówi sie ciagniki em ".... Mówil.... Moze to jest glówny powód? Ona jest stworzona do rodzenia.. U mamy. Musze spytac Tomasza. Szczególy w mailu. Piatek. Lezy potluczona i obolala. Co za róznica? Zawoja tez zajezdza. chociaz akurat Gosia nie ma nastroju do swirowania. Proponowal. W ra diu Szczepanik spiewa te swoje Kormorany i wtedy tak mi sie na duszy robi jakos. ze mnie podwiezie. ze s taramy sie nie swirowac.. to mi glupio i odmawiam. Bylaby swietna matka! Rzadko u niej teraz bywam. i ze nie byli. ale bylam na rowerze. Zamyka sie w sobie. ni e klnie. Nic szczególnego. . Juz! Tylko jeszcze o tym nie wie! A komendant posterunku? Hmmm. bo jestem pokurcz. co jezdzi WFM-ka i zawsze sie zatrzymuje. Leje. On ma ze dwa metry! Mówi starannym jezykiem. Jest. Gosia czyta: Luty. Patrzyl mi w oczy i usmiechal sie. Jej przyjaciele ze studiów pytaja. on Tomas z. ze by sie przywitac. Wyciagne la sie po kosz i trrrrach! Galaz pekla. Nie stwi erdzil zlaman ani urazów wewnetrznych. co prawda. Juz nigdy?! Nigdy?! Nie moge pisac. Pokazuje jej. czy podwiezc. teraz! Tu. Niby nic sie jej nie stalo. a on na to. Jak to nie ma? ". Moze taki wierny Lidce? Moze sa tacy? Bardziej urzeka mnie ten jego kolega naczelnik naszego posterunku. Czuje sie jak lokomotywa wtaczajaca sie latem na stacje. to ja wyhamowalo. czy moga u nas spedzic sylwest ra. ze odeszla do innego. ja na nia? Oczywiscie. 226 Chlopaki z tartaku zajezdzaja. a potem ze mna. Boli. Wolalam Augustowskie noce Koterbskiej.. Idiotycznie. Szarooki. Byl lekarz. i zbierala resztki. az glupio o tym pisac. Nie bede sie wpras zac! Bierzemy sie z Kaska za grzyby.. Ten. ust! Chropawej kapy. Podobno Arnold. Opuszcza troche. Kaska spadla z drzewa. Spotkalam Tomasza.. uwazajcie na siebie zakonczyla idio tycznie. Widzisz? Juz sie zakochala czy jeszcze nie? spytalam Gosi. O. Rozmawiala najpierw z Gosia. co jest na wpól uschnieta.i brak Andrzej owych dloni. Z tego. ale mnie akurat bardzo sie podoba! Niesmialy taki. i pyta. piegowaty. ze nie moga miec dzi eci. Marzec. Jak jest bez Lidki. jak jada do Pasymia traktorem. Bylam w s zoku. ciekawe! Dobrze. Pewnie lodolamacz niewiescich serc. Jest mila. Jest dobrze wychowany i przystojny. Poniedzialek. * joniflsz zfiwow Imie i nazwisko Tomasza bylo pieknie wykaligrafowane i ozdobione kwiatkami. Mówila mi.. Jakies takie weselsze. Sroda. Lidka milkliwa i jakby smutna.. ze Lidki ju z nie ma. Uwa . nasi rodzice sie przyjaznili. Przy Kormoranac h ciezko mi sie robi na sercu i tesknie za Andrzejem. bo zadzwonila Manka. a potem pozegnal sie szybko i odjechal. Ale dziewczyna ma fart! Na poczcie spotkalam Tomasza Zawoje. bo co to znaczy uwazajcie"? Ona na mnie. Pada juz tydzien. spytalam. niskim glos em. W koncu zonaty! Patrz. ale smetna i zamyslona. omin to. chociaz plotek o nim nie slysz alam. Paula. Mówil to bez emocji. a ja. bo to juz czy talam. Wl azla na te staraj ablonke. a j a jestem za ciezka. gdzie ma czytac dalej. i Lidka ze soba szczesliwi. jesien i takie tam. Kiedy ze mna rozmawia.

w dzien jest jako tako.zamy na siebie.. ani ciasto drozdzowe?! Beznadziejne zycie! Tyle lat z Konradem. Mnie raczej to nie interesowalo. A ponoc mamy miec gosci na sylwestra. pomaga utrzym ac pania na powierzchni". ze jest Paula.. w pani przypadku przyczyna jest no. zewnetrzna. Afektacja sztuczna dosc i chyba udawana. Smutnie zlecialo. nawet nie oddzwaniam do niej. Sam prozac nie uleczy pani duszy. ze mam w nosie to wszystko? Ze karp mnie nie interesuje? Ani choin ka. Nie cierpie takich owczych pedów. Nikt nie rozumie. Mama tlumaczy. depresja taka dluga zadreczy pania. ale moge zlagodzic to uczucie pustki i beznadz iei farmakologicznie. Po co mi to? Mama wparadowala. i tera z ta milosc.. Po niej. Mama naklikala i wreszcie zaprosila mnie gestem: Patrz! O! Jej profil. Rozumiemy sie? A wiec lecze sie.. po poludniu do mojego pokoju. Maniuska! 227 Mama Mama zabrala mnie do psychiatry. Ale trzeba. Trzeba psychoterapii. Gleboko siegamy. zawód milosny. Ja chyba nigdy tak nie kochalam. mamy. Musze sobie cos poprzestawiac w glowie. Juz grudzien? Szybko zlecialo. Nie chce powiedzialam jak uparte dziecko. Wraca niewytlumaczalny.. Sprzyjajaca. ze mam dbac o swój ogonek. obejscie. Tak jest. galeria jej zdjec z mlodosci. I nie por adze nic na ból serca. 228 Nie chodze do Elwiry. Niby sie pani zdaje. w chlodnym bezsensownym zwiazku. ale nie zrobilabym tego Pauli.. Depresja to jak toniecie.. bo dluzej tak juz nie moge. swojej kolezanki w Szczytnie. bo zgrana klasa to nie bylismy i tematy sie skonczyly po kilku A pamietasz?". Po co mi te nostalgie? Bylam na spotkaniu klasowym kilka lat wstecz i bylo srednio. Ja siegam. zniszczona. bo pod woda jest c isza i blogostan. wiw isekcja. Jaka byla sliczna! O. zapewne przyjedzie Marysia. prawda? Prawda. slucha. az wreszcie powiedziala: Dosc klasyczna depresja. zadaje pytania. wiec sie tam na wet nie rozejrzalam. i ze wstretem mysle o swietach. Ludzie poszaleli.pl. Wlasnie rozmawiac. Zaniedbalam dom. nie zaczaruje pani zy cia. Lekcje u Mariam zawiesilam. wieczorem.. Nie chce tu szumu. moze dac objawy psyc hosomatyczne. wziela mnie za reke i zawlokla do komputera. zacznie pani logicznie rozmawiac. Marysi. ona z Tomaszem. mamie. ja pania jednak poprosze o zaufanie. moja droga. upaprana w zdradzie. Na mysl o Januszu czuje bolesny skurcz. Oj! Cz as wracac do zywych! Mama kladzie mi do glowy. Prozac jest antydepresantem i mimo kontrowersji ja go cenie.. jak pani lezy w ciemnym pokoju. Zdarzalo sie to juz? Prosze pani. Siadaj i patrz! Wklikala jakis adres i otworzyla sie strona tego powszechnego szalenstwa Nasza k lasa. sprawi. No wlasnie.ze moge sie powiesic? Myslalam o tym. Robie to dla Pauli. pomyslna koniunktura! To sie nazy wa strzal w dziesiatke.. ze umie plywac. dobra. a tu w szmizj . porozmawiala. doslownie. tego calego zamieszania. Namawia mnie na rozmowe. ze swiat zewnetrzny nie bedzie pani draznil ani nie bedzie razilo slonce. która pomoze pani znalezc wyjscie z sytuacji patowej. Zrzucilam wszystko na ciezarna Paule i Oresta. psychologiczna. nieracjonalny ból. ale nie bardzo sie pani chce.. On. . a przede wszystkim pchnac do nieprzemyslanych pochopnych decyzji. Ta wypytala mnie o samopoczucie. w sypialni paskudnie..

Musi zarosnac. Wrzuc ja na kompute r. nawet. Opisal mi swoje zycie. kochanie. nie wiec ej. Starszy. Skad je masz? Kto ci robil? To? Kiedys mnie tak wzielo. bardzo sie podle czujesz. Pamietasz. pomówie229 niem Tomasza przez panne spod Bisztynka. pozowane zdjecie. zdalam sobie sprawe. nigdy nie zalowalam. ze on tu jest? Od niedawna. Bylam zakochana i dlatego piekna. Nasze My i tak bylo podda wane wielu. on jest moim przeznaczeniem na reszte zy cia i juz! Razem przez to przeszlismy.". Chyba ze zle ocenilas jego milosc. siwy chlop. Halo.. mamo.. Pokaze ci teraz profi l mojej dalekiej krewnej. to. Czekaj. a jednak z toba byl i zyl. adoratorów starych juz i siwych. Poczekaj. Klik" i wyskoczyl ten jej niegdysiejszy Andrzej.. Wiem. I ter az albo tego nie masz i koniec. zeby Andrzej mial mnie na fotografii. pewnosc". jak tylko sie zalogowalam. tak.. wiem. a to kto sie dopisal? Taka Cie pamietam. chinski mur ". czegos poskapilas. wiem.. ale musiala byc jakas przyczyna. Wiem i dziekuje za kwarantanne. . pokazac ci go? Poczekaj.. jaka miala talie! I szpil eczki. gdyby mial placic ali menty. Od kiedy wiesz. spodobalo mu sie cos calkiem z innej bajki". w kilku porcjach oczywiscie. Popatrzylam na jej zycie od innej strony przewijaly sie jej zdjecia na jakims klasowym tableau.. w szufladzie mojej szafki.. Maryniu. To licealne zdjecie. czy ja to samo mysle o Januszu. juz taka ja pamietam.. i wyslij mi te zdjecia w malych formatach. Cos go wypchnel o z domu i cos zatrzymalo w ramionach tamtej... Mamo. chlopaków. ze nie.. Jesli jestescie sobie pisani. a ja mu swoje. kochalam go strasznie! Mialas piekne wlosy. Patrz na ten wzrok ! O. pisani i juz! Matka Natura was splecie i wtedy juz konsekwentnie. Spedzilam na tym portalu reszte dnia. Marysiu. ale piejacych pod zdjeciami m ojej siwej matki hymny uwielbienia. zanim sie pozbierasz. sa plyty. mówil. t ej pod oknem. ze nie oddam go nikomu. ze to prawd a. Bede zyla. Takie po 100 kilo. Poczekaj nic na lapu-capu! Latwo ci mówic. Ale nie wiem. ze mi tu szykujesz nalot na sylwestra! No. taka najpiekniejsza na swiecie. Albo nie. obrazac sie. uzywalam slów szczescie".. Myszeczko? O.. tupac. jak to bylo z tym. zalogowalam sie. ze niby on jest sprawca jej ciazy? Mogl am nie uwierzyc jego zapewnieniom. Zyje. Korespondujecie? Tak. Cos. Sluchaj.. Marysiu? Czesc. t ak! Tu widac jego ówczesna urode. Postapil paskudnie. Ty na razie myslisz bólem i zazdroscia. Gosiaczku. zaraz mnie odnalazl. ze chocby nie wiem co. Zranil mnie..erce i konskim ogonie. Wiem. fotki jakich s kuzynek. a wieczorem po kolacji. Z taka jakas niewymo wna frajda opisywalam moje zycie z Tomaszem! Bo wiesz co? Dopiero opisywanie teg o swojemu bylemu. szkolnych lat.. Piszac do Andrzeja o Tomaszu. i warto bylo. on ?! Tak. bo ty. ze po rozwodzie z zonajuz nie chce byc kaleczony i nie zamierza. który mnie nie chcial.. obgadalam wszystko z babcia i Paula. chcialam.. No.. juz na privie. albo cos mu odebralas. Opowiadalam ci. Piekne. Gosienko. zapasiony. A. czego zbraklo u ciebie. kotku. ale ja wlasnie wtedy postanowilam. eksperymentom. Nie umiem tak na zimno. a wsród nich taka z napisem foty moje".. nieodwolalnie. Poczulam. I kiedy napisalam. nie widzialysmy sie trzydziesci lat! Dasz wia re? Niepostrzezenie mama wciagnela mnie w rózne historie. nie bronie go. W galerii kilka fotek z mlodszego okresu i jedno z dawnych. pomysl.. Pamietam. Nadszarpniete jego zazdroscia i moja takze. pozwolilo mi na werbalizowanie wszystkich mysli. pózniej byl przystojniejszy szepnela mama z usmieszkiem choc lika. kochanie! Co u ciebie. mama! Zyjesz? Odetchnelas? Daj spokój.

Paula. wskoczylam w kapcie.. co mówilas. Elwira najpierw przyjed zie. w sweterkach. ze oni tez.? Paula zajrzala do pokoju i usmiechnela sie. Byl z innego obozu. Znalazlam swoje szkoly. sploszona tym jej Au". Kochane! Moi frendowie zapalali checia. Wepchnela mnie w wesole towarzystwo i juz! Musialam mu tlumaczyc co i jak z ta Nasza klasa. Wyslalam moc maili ciekawe. zalogowalas sie na Naszej klasie? Aaaaa.. juuuuz. na sniadanie proszu! 231 . Mamy tez taki pomysl. Po raz pierwszy od tygodni ozywiona. Jak wszyscy. kaw i nalalam! Och. jaka ma Carmen! La-maczke serc. Po chwili wszedl Orest. Wykombinowaly. Czekajac na zdjecia. Macie wolne pokoje? Z tego. jak mu kamien spadl z serca. to wszyscy. ze bedzie jak w PTTK-u. Do brze widziec cie usmiechnieta. Witam powiedzial spokojnie usmiechniety i niemal uslyszalam. chodz. szlafrok i do komputera! Na poc zcie siedem zawiadomien Masz nowa wiadomosc na portalu Nasza klasa"! I dwa ciezki e od zdjec maile od Marysi. Elwira zadzwonila do Fabiszewskiej i ta sie zgodzila. Jedza wszystko. to chyba tak. i mnóstwo znajom ych! Napisalam przywitajki do dwóch kolezanek z druzyny i poszukalam mojej pierwsz ej szkolnej milosci Mikolaja z ósmej d".. uwiedzion a nowym portalem. bo dziew czyny chca miec chalki" a la lata 70. Plany sylwestrowe i kulig dla mieszczuchów Rano wreszcie Manka przyslala mailem dla mnie i Gosi wiecej szczególów o swoim przyj ezdzie i pomysle. ze trzeba przewietrzyc balowe kiecki. A widzialas profil babci? Czytalas te komenta rze? Tomasz powinien zobaczyc.. to mi dech zapiera. tak westchnal Orko. grubasku. cherubin. koki i loki.. wiec udekoruje my sale. przepraszam! To ja powinnam o ciebie dbac. Oj. zach wyty! Au! sapnela. jak ich klasc. Jajówke zjesz? Chodz. ciekawa. Jest! No.. zeby sie umówic z fryzjerka. nawet druzyne harcerska. musze uzupelnic profil! Co najpierw? Wiadomosci odebrane. co wisza w szafach . Wysle ci grafik. Jakie peany. Chlopaki cierpia. jest kil ku o tym nazwisku. Z ludzmi lepiej sie jakos znosi. musialam tu im dac popalic tymi moimi nastrojami. a sa moze u wa s miejsca na sylwestra? Bo my z Asia bysmy chetnie w takich ciut domowych klimat ach " i zaraz reszta sie sypnela.. O. Ojej. Zalogowa na jestes tu? Jasne! Chyba wszyscy sazalogowani. Lódz/Essen.. zaraz. Znuzyly ich widocznie Alpy i Slowacja. bo sie zwinela. jak widze.O! Widze. a tu nie! Maja byc wygajerowani. co domowe i mamusiowe. az sie Paula wyprostuje. Siedzialam do pierwszej. Da sie zalatwic? Zadzwonilam do Elwiry. Nawet go zab czasu nie sponiewieral Zygmunt Wracz ek.. Lepiej. Co sie stalo? spytalam. Lepiej? pyta. Zaraz. skad on byl? Z Lodzi? Calowalam sie z nim nad morzem jak opetana. I wiesz co? Dziewczyny chca eleganckiego balu. Muzyke pr zywieziemy wlasna. sliczny taki. Emigrant. Czekalam w napieciu. Mama mnie odczarowala.. bo sadzili.. Jak sie tak czasem naprezy maly akrobata. Gosiu. Ale wylysial! Jaki papcio! A ja po nocach wiersze o nim! A moze bedzie t u taki chlopak z wakacji. Tak. ponakreca walki pannom. Na ostatni ej imprezie sluchali o rozlewisku i nagle Mati powiedzial: Manka. No. pofruwalam po portalu i zapoznalam sie z jego 230 funkcjonowaniem. kto mi odpowie? Rano ledwo otworzylam oczy.. No. a potem Ryksinska pokaze swój kunszt! Elwira mówi. Prz yjada obie z Elwira i poplota im te chalki. ze n . lapiac sie za brzuch.

Ania szepnela mi w sieni: Janusz w domu siedzi. ale co zrobic? Sam chcial. Fajny jest! Wesoly. Plaskorzezbe taka! Moze rzezbe? Ja? Plaskorzezba? Popatrz na mój brzuch. Uwielbiam male kin-dziuczki" jak paluszki. Do bocznej czesci oltarza. bo juz jest na emeryturze. wedzonych i nie. po miesa i inne produkty maki. Jakby bylo o co! Duren! No. Gosia zasmiala sie (!) i powiedziala. Ania przyjdzie na tydzien przed sylwes trem. Ania Wrona byla. A my? Co my? odpowiedziala Gosia. Ma wielka wiedze i mozna z nim tak gadac o tych rybach i gadac! Rano Orko pomagal Gosi w porzadkach. Jasne. zeby wczesniej zadzwonic. a to oznacza. kielbase bolonska" Balcerzaka i kiszke ziem232 niaczana.. pani Aniu! Aaaa! Czyli Turbo Finto". pojechalysmy do Olsztyna. Zamrazarka ledwo sie domknela. to nam nawedzi pychot róznych. bo gdzie mu lepiej bedzie? Z jaka lafirynd a?. To du zy. By poszedl do pani Gosi i przeprosil. kur. zrobic kluseczki. zaproponowal. jak byly modne w PRL-u. Do widzenia! 233 Ja tez! Do widzenia. Przy obiedzie. duren. bo tamta wyjechala w cholere. ze w sylwestra to ty mozesz akurat miec bóle parte i po balu. na zawsze! I co? Koniec piesni? No. bo Gosia sie angazuje i cieszy. a ty posiedzialabys? Mam pomysl na Madonne ciezarna. Lade miesno-wedliniar ska ma dluga na kilometr i solidnie zaopatrzona. wypatroszyc. Babcia teraz zaglada codziennie i razem z Gosia mówia juz o swietach. Bedzie cos innego. ze tatko Janusza slaby i kiepski. Co mi szkodzi? Posiedze dla dobra sztuki sakralnej.. A wedzona kiszka podgardlana (O matko! Ale nazwa kiszka) podbila moje serce i jadlam ja prosto z flaka w samochodzie! Przy miesie Gosi zapalily sie ogniki w oczach. jak zobaczyla jagnieci-ne. ale chetnie wpadnie. Jej tez prz yda sie kasa. Fabiszewska zdziwila sie troche. Mówila. salcesonów i kielbas.. taka zmeczona w fotelu. skonczylo sie love story! . ze trzeba zadzwonic po Wrone. pozmywa. Pierwszy raz widzialam tyle odmian kaszanek z p rywatnych masarn. tegawy. ze do pitraszenia nikogo nie dopusci. Pocieszyla mnie! Zeby nie zostawiac wszystkiego na ostatni moment. Umiesz to przyrzadzic? spytalam niepewnie. I tak nie na wiele sie zdaje . bo babcia juz kombinuje. czasem palil w piecu. patrzac na mnie. (Pani Ani a nie klnie od smierci Karolinki). a pózniej sze dl do siebie rzezbic. Ale! To nie moja sprawa! Ja to bym mu w leb dala. i nawet ludz ina. Moze byc baranina i sarnina. Sylwestrujemy jakos? Sie obie nadajemy! Pamietaj. Na dolnej pólce poukladalysmy gleboko mrozone ryby od rybaka z Rum. bakalie itp. Najwyzej do pomocy po kroic. na zasadach hurtowni niemal.. zapachy do ciast. Siedzi w domu z tatkiem i smutny taki. Nie! Jak kazdy. Tego tam w Warszawie nie ma. Ale jak ci zalez y.. panno Lalu". rzucil mysl: Paula.. pani Aniu. odkurzal. pasztetówek.. Popitrasi. do Ra stu". Tak... Wychodzac. Paula! Mam pomysl! Kupmy jagnieciny i pojedziemy zaraz do spóldzielni Las" po sarn ne. lapie sie za usta.ie umie robic koków takich. napale u siebie w pracowni mocno. jesli Goska zapomni o lzach i glupim Januszu. cieplo bedzie. Kiedy nam je dawal. wyrzuc psa". prywatny sklep spozywczy. na zasadzie W ylej wode. przygotowu ja sie do sylwestra. Wszystko neci i slinie sie tam jak nienormalna. al e jakos nie bylo zainteresowania tematem. Co? Zly pomysl? Dobry. przygotuje z Goska pokoje i pomoze dziewczynom w kuchni. co z ta dziczyzna i baranina po robic.. jowialny. To bedzie wypuklorzezba. cukry.

kiedy wracalam z Prowansji. A kiedy wydobe-dziesz? Nie znaju. Do Stefana jest ciut dalej. Jakos nie wiem. No. ja ja tylko wydobywam! Wydobywasz? Skromnis! No. Czy Gosia przyjelaby Janusza z po wrotem? A on? Zdjalby korone z glowy i przeprosil? Posypal ten durny leb popiole m. nie w naszych kompetencjach!. Wali siekierka i milczy. W srodku elegancko i czysto. Poczulam zmeczenie i Orko chyba sie zorientowal. Ta m. to zrobilibysmy dzieciakom kulig. Jest malo towarzyski. za tartak. co to da? Nie powiem Gosi. dobrze. Co odlupac ? Tak jak ty. Teraz trzy osoby cierpia i to tak idiotycznie. pozuje mu. Szeroka droga odsniezona. O. Halasujemy. czego jeszcze nie ma.. ze nie dam rady czlapac na noga ch. Chodze siebie i bachora dotleni c. W podwórzu garaz i malenki ogródek zjedna sosna i jakims iglakiem. ze tak niby jej nie zalezy. Ty siedzisz nad krosnami i widzisz cos. Idziemy zasniezonym lasem. dopatrujac sie jakiegos kszt altu. Wierze ci.. a wlasciwie rozjezdzona cia gnikiem z tartaku. co mnie naszlo. cyzeluje to . w drewnie. Naiwnie. jak on obrabi a kawal drewna. Stefan przyszedl ponaglony telefonem. Zajdziemy do nie go i pogadamy proponuje.. to ja nawet chcialabym. Paula.Teraz kazde z nich cierpi osobno. Silnymi ciosami siekierki ociosuje. powoli. mówi i zamyka dyskusje. Jak ja. i widzisz juz swój risu-nok. czasem idzie z nami Orys i Blanka. patrzac w niebo. zeby bylo Jak dawniej". Jakim dzieciakom? Tym od Mani. Pozyczyl sanki od Stefana i wiózl mnie do domu jak wór ziemniaków. Poczatkowo drapal sie w glowe. snieg? Nie da rady. jak ty w kawale drewna widzisz rzezbe? Skad wiesz. Tylko. Funio przodem straznik! Juz sie przekonalam do Oresta. ale pózniej zalapal i zdecydowal. Jak mam czas. Domek ladny. po romansi e z Jeanem. Usiedlismy w jego kuchni przy herbacie. co wyciosal. kombinowal. Rzucam w niego kulami. Kiedy Gosia wrócila z miasta. Blanka zostawil a nas jeszcze przed tartakiem. Chlopaki (bo jednak Ores wylazl z nory) wieszali lampki na domu i pensjonacie. jak zaczac i czy w ogóle mówic? I tak cieknie ten grudzien niespiesznie. a jak nie mam. po obiedzie u niego w pracowni siedze w fotelu i gapie sie. I ja widze. Dobrze. ale jak zapadla dluzsza cisza. kto by mnie tak wozil po Marszalkowskiej? Pózniej. murowany. Dlubie i dlubie z wielka gorliwoscia te ciez arna madonne. Jak dziecko rozwiedzionych rodziców tupalabym nózka i zadala. Zalatwilbys to ze Stefanem? Co. w . to dopieszcza. za to nasz pies mysliwski skacze wokól sanek i szcz eka.. Albo jak nad kartka papieru siedzisz. Biore Funia. Ona za nami. rzezba juz jest. Orko. Krzysiu i panny juz duze. wzielysmy sie do zdobienia domu. potrzeba wiecej sniegu.. jak zaciac. a my w kuchni robily smy stroiki do pokoi. mieszczuszkom. padl na kolana? Skleiliby jeszcze te swoja milosc? Diabli wiedza. ze dobrze bedzie za ciagnikiem przypiac niskopodwoziówke ze sloma i ewentualnie doczepic saneczki. i smieje sie! Za mlodniakiem polozylam sie na tych sankach na plecach i tak jechalam. z bezowym tynkiem. Bede rzezba! Czesc piata BOZE NARODZENIE I NIE TYLKO Gwiazdkowe niespodzianki Orko nie wylazi ze swojej pracowni. a Orko ciagnie szybko sanki i para mu le ci z ust.. Nie wiem. To bede ja! 234 Orest. jak dawno nie robilim kuligu! westchnal.

przerywajac te niezreczna cisze. wisienki. Holenderska. Moja byla ladna. Orko zdarl jakies olejne farb y i nasaczyl biala. a ja n amalowalam na nich niebieskie gaski i o wiele bardziej mnie to wciagnelo niz zdo bienie domu ostrokrzewem i swieczkami. czy chce przyjsc. Jak go zrobic. Nie powiedziala nic. Nalegalam. Platy sniegu sa wielkie i lekkie. O. Taki prawdziwy niemo wlaczek. pa-jacyk w kolorze gasek na beciku i bialy kaftanik znalazlam w szmatlandii w Szczytnie. pachnace. Po pierwsze. Jak kied ys. al e jak sie domyslacie nie. Gosia zastygla na chwile.. Od trzech dni pada bezustannie i sniegu jest mnóstwo! W dodatku w tartaku popsul sie spych i jezdzic mozna bylo do niedawna tylko dluzsza droga . Babcia postawila herbate i poglaskala Gosie po wlosach. Zachwyca mnie kaliber tego. Tomasz przyniósl choinke... b abcia zas rozlala wrzatek obok filizanki. bólu w kregoslupie. i gadalysmy o przyjezdzie tych Manki st udentów. gdzie jest droga. Alez ja mamuska bylam! Swieta jakies dziwne w tym roku. kolo szesnastej zadzwonil do Gosi Janusz. Malenka niebieska czapecz ke. wirujac w wielkiej chmarze. ale to robota glupiego. Babcia Basia stanela na palcach i wyjela z kredensu karafke ziolówki Tomasza. Jak odebral a. Teraz i tam zanioslo. Leza uprane.ypalilam: Beata wyjechala juz na amen. w szafce mojego dziecka. wiec nie widac nawet. przewijania. na podwórku zabawa lalkami. m . skazona jednak brakiem Janus za? Nikt o nim nie mówi. Wiecie co? Napijmy sie poprosila Gosia. zeby wziac mój pakuneczek. znalazlam w ksiazeczce W wolnym czasie dla rodziny.. Becik z bialej flaneli w niebieskie gaski uszylysmy z Gosia. A osrodek? Nie wiem. Zielona. gdy zadzwonila Goski komora i po jej twarzy wiedzialysmy kto. Tak.. opuchnietych stóp i niew iadomej. Zachwycaja mnie kiczowate slodkosci: zaja czki.. sikania co piec minut. a i tak jest Wielkim Nieobecnym. ciezaru. mojego lokatora calego owin ietego w kocyk na rece i zobaczyc nareszcie. Baby we wsi gadaly" odpowiedzialam tekstem Piernackiego. Pada i pada. kapania. Ju z nie moge sie doczekac tych rytualów przebierania. Powoli opadaja. Juz mialam po kokarde" tej calej ciazy. powiedziala tylko i wyszla porozmawiac do swojego poko ju. Wieje. zrobila sie zielona i niepewna. Po powrocie byla juz czerwona. bo bylam cala opuchnieta i wi elka. Siedzialysmy w kuchni i pilysmy herbate. Bo moje dziecko ma juz swoja szafke! Znalazla ja Ania Wrona u tatki Janusza na strychu. Prawda. ona wróci do Warszawy. chlopaki co rano odsniezaja. Juz byla policja i pogotowie i zabrali cialo. i siedzialam na kanapie z nogami na stolku. Gosia i babcia ja ubieraly. Babcia Malwina uszyla mnóstwo ciuszków i z pólmiska zrobila wanienke. Ja nie. transparentna bejca. Potrzebna mu pomoc? Znaczy Januszowi? spytala przytomnie babcia. Skad wiesz? spytala babcia.. 238 Uwielbiam ukladac te malenkie ciuszki. Na podwórku rosna z aspy sniegu. Tesknilam do tego. zielone motylki. bo w Wigilie nikt nie powinien.. przez las.. Gapie sie za okno. przezroczysta jak szmaragd wlal a do kieliszków. Sniegu przybyw a w zawrotnym tempie.. niewatpliwie. a mnie bylo wszystko jedno. miski i zabki. Srodek drzwi pomalowal na bialo. Na pohybel smutkom! powiedziala pogodnie. Zrobilo sie cicho. Glaskalam mój wielki beben i chcialam juz urodzic. Widac je w swietle lampy stojacej kolo werandy. Nie. ze gdy syndyk przejmie. jak biale cmy. Kilka dni pózniej juz drzelismy swiatecznie. ale spokojna i powiedzial nam: Dzis nad ranem zmarl Wacek. a potem wybaluszyla oczy na mnie. Mam taki sliczny kapturek z bialej welny. Witajcie nadchodzace swieta! dodala Gosia. Przy niosla ja wczoraj i pili ja do kolacji. Oj. Ta Wigilia to byl wieczór niespodzianek. Pytalam. Moze ta atmosfera. Mówila.

to ja. Troche mi niewesolo. Rozmawiali w goscinnym o smierci tatki Janusza.amo? A po co policja? spytalam. Nie dojechal nawet do szosy. ze nie zrobil tego do tej por y i ze przyszedl trzezwy! Zycze ci. To. wyszedl. M ilczalam... ale oczywiscie wialo sztucznoscia. powiedziala obojetnie: Zostawi samochód za zakretem. bo im sie udalo odkopac ten odcinek od T omaszowego auta do nas.. popatrujac w okno. przy szosie i przyjdzie pieszo. Musza orzec wraz z lekarzem. Tak smiesznie i bolesnie naprezyl sie. Och. T omasz wrócil wsciekly po pólgodzinie. Zakopal sie. Zrobilo sie na chwile cicho.. zachowujmy sie przyzwoicie. Wazn e. do kuchni powiedziala Gosia i zwyczajnie poszla sobie. ze wyjechali z rowu. bo spostrzegl am karcace spojrzenie babci. wieje i sam fakt. a Tomasz byl zly.. zasiadzmy juz! 240 Siadlam. Mezczyzni jednak maja jakas lekkosc w zmianie zdania w obliczu takich spraw. Zadzwonie do niego. prosze cie! Wariatki jestescie powiedzial Tomasz i zaraz dodal: Ale za to was lubie! Czy to konieczne? Babcia nie odpowiedziala. przeprosze. ale zadowoleni. bo ja mialam to w nosie. Gdy wrócila. Przy oplatku bylo juz troche lzej. Oni.? Eeee! N ie. Rzeczywiscie. cholera z nim! Babcia ukladala sledzie na pólmisku.. ale zrobila taka mine. Gosia miala kamienna twarz. A jak zacznie pic? zaczelam idiotycznie. Wedlug mnie sam w domu narabalby sie jak nic! I tak cud. nie powinien byc sam. Brzuch stanal mi na chwile. bo w koncu go wypchneli. Tomasz wpadl przodem auta do rowu. ale zaraz Tomasz spytal Janusza o Wacka i jakos pos zlo. To jedyne. ze 239 ma jechac po Janusza i nie naklasc mu po zebach. bo przypalil sprzeglo. skladajac zyczeni a Januszowi. Gosia wstala.. Niechetnie wsiadal do samochodu. Dobry w. o firmach po grzebowych. pojedz po Janusza. ale o jechaniu dokadkolwiek nie ma mowy. Juz bylismy podenerwowani. Jest roztrzesiony. jak drogi odsnieza. Chlopaki wrócili zgrzani. Ale chyba lepiej. zebys zmadrzal wreszcie szepnelam mu do ucha. W tej chwili wszedl Janusz wprowadzony przez Gosie. ze Tomasz westchnal ciezko i. a do szosy juz nie. Okropnie wieje. Jemu wyraznie bylo glupio. ale go namówilam. Na jwyzej wczesniej sie poloze. Pózniej wszyscy starali sie byc normalni. Taka procedura. No. n ie chcial. ze jest z nami... bo swieta sa! zmitygowala nas babcia. a jak zaczne. az sieknelam i oparlam sie o krzeslo. a babcia poslala mi ostrzegawcze spojrzenie. Jeszcze prawie tydzien! Nie bede panikowac. ze przyjdzie jutro. Droga zasypana. bo nie bylo widac drogi. wiec prosze was. Piernacki zadzwonil. gdy podszedl do mnie. ze smierc byla naturalna.. a mnie sie az slabo robilo. zrobilo mi sie dziwnie. nie wytrzymalam i zamilklam. Nie chce ryzykowac zakopania w sniegu. ty Matko Malgorzato z Kalkuty... bo od rana mam dziwne bóle w krzyzu.wieczór przywital sie niepewnie. Babcia ze smutkiem popatrzyl a na nas. o przyczynie zgonu. Tomasz. Gdy siadalismy do stolu. Zmija! . co w tej sytuacji mogli zrobic. beczy. byl dla niego trudny do pojecia . a mój bachor sie prezyl coraz czesciej. Moze Stefan jutro na reperuje spych? Nie nareperuje. Chlopaki mieli miny zwyciezców. Ores t i Adam poszli go odkopywac. Nasluch iwalam brzucha. Malpa jestem. Gdyby jednak przyszedl. Wreszcie Tomasz zagrzmial: Kobiety. bo nie popisalam sie dzisiaj.

powiedz? Z krzyza czy party? babcia zaglada mi w twarz z nadz eja. jak nie stekne na caly regulator! Ucichlo. Wielkie z przerazenia. Nie teraz! To nie jest dobry po mysl! Oddycham glosno i jakos tak gleboko. Obie sa w panice. Wtedy Orko spokojnie powiedzial: Paula. Nie moze przec. Jezu! Rodze! Naprawde! Jezuuuuu! Nie teraz! Ooo mamo! Nie teraz!!! Gosia ma oczy jak zarówki. a teraz to mi brzuch tak sie pr ezy i tak jakby. Ja nie mialem za.wycisz sie.pogotowie Jak oni tu dojada? pyta Gosia w panice. ukleknij przy lózku i rozsun kolana. Oooo! wyrywa mi sie. zadzwon do Karolaków i spróbujcie cos z ta dr odsniezyc. kark. Janusz jest.. która jak el ninio zbiera sie. Paula. Babcia patrzy na mnie okraglymi oczami. jaki to ból. Jak kleczec? pytam spanikowana. byla we wsi akuszer ka. wódeczka. poradzimy! Orys pociesza mnie. Nie pa. daj jej koszule. nie bój sie. reczniki widzialyscie na f lmach? Dziecko trzeba owinac. pomagaj. jakbym podniosla cos ciezkiego. blagam cie szepcze... oddychaj Janusz jest napiety. jakbysmy go do czegos zmuszali. Wyjechali z Orzyn. A my? to Gosia pyta. co ci opowiadalem.... Jes tem pozbawiona wstydu. gdy Tomasz podniósl w góre pólmich karpia w galarecie swo je dzielo.. tam byla karetka o jakiegos zlamania. bo g dzies z krzyza czuje taka fale. Tylko Orest nie. salatka i wciaz sztywnawo. bo czuje.. bo znów czuje fale i juz wiem. Ale boli! A jaka ulga. To ze mnie?! Wody poszly. Babcia tez jakos dziwnie patrzy. zbiera i koncentruj e jakos tak od srodka.zajec z ginekologii. Nie wiem! Auuuu! Z krzyza to chyba bylo w dzien. zdejmuj z siebie wszystko. Ja od ze bów jestem! Ja nie umiem! Patrzy na nas. . oprzyj sie plecami o Janusza. Pauliczka.. jakbysmy nie wiedzieli.. Zle sie czulam. od miednicy. Wy tez! Wspomagacie poród! Przygotujcie wode.. ze zaraz stekne raz jeszcze. Paula. ta Ula. glaszcze i uspokaja. Jest najspokojniejszy z nas. no? Nozyczki w spirytus. Orko. ale przeciez nie bede robic scen. Wreszcie. kobiety! Jada! Tomasz wpadl do pokoju. Tomek. a ja nic! W nosie to mam. mnie tylko kolega o. Uwaga uprzedzam. Kaze oddychac zipac jak na kase cie Nasz poród".. no. kobiete umyc. . uklekniesz za nia i bedziesz trzymal. gdy babcia nakladala mi koszule przez glowe. idzie.. prowadz Paule. nie pukajac.. Paula. Wrócil z lazienki z umytymi lapami i jest spokojny jak aniol. Zostawili polamanego goscia i tu jada! Jesli dojada mruczy Basia. ty z nam . Ja bym sugerowal ci. Uaaaaa! To nie przyj! Wy. wiec milcze i g rzebie na talerzu. Janusz. fala cieplej wody po moich udach chlusta na podloge.. nie lez. Gosiu. wiec wszyscy gadali jakos tak intensywniej. ty usiadz tu i trzymaj Paule. do pepowink i.. ze bedzie moc na. kumpla na oddziale. jak masuje mi dretwiejace ramiona.patrzcie t k. Tomasz dzwon do Maslaka albo od razu na pogotowie do Olsz tyna! Nie! Do Szczytna bedzie blizej! Kurcze! No! Nie chce do Szczytna! krzycze glosno.. Janusz. do mojego pokoju! Mamo. przebieraja mnie przy dwóch facetach. 241 idzie! I.. bo czuje znów. Oooouuuuuh! Ta fala napiec byla mocna i taka rzeczywiscie bo lesnie wypychajaca ze mnie wnetrznosci. Oooo! Paula. No to mamy dziecko w drodze! zawyrokowal Orest. Polozylam sie i oparlam o Janusza. juz! Juz.opowiadal i bylem przy porodzie kilka razy u ku. . ze powiem cos madrego. Babka moja. Za mna Orest delikatnie rozciera mi krzyz.. Jezus! Masz bóle? Przesz?! Janusz rzuca sie do mnie.. Dzwoncie po po. szmatki. poznaczyc jakos! Klecze wsparta o kolana Janusza. Maslak mi obiecal.Wreszcie sledz. Oj. Mam jego tors pod twarza i czuje.

A jak badala moja mala rybke.. bo inaczej byloby ostro. bo to mala ulga.. 1 od razu dala dyspozycje: Zabrac ich. zmeczona i obcesowa. chcialam ja pogryzc. Nie chce! Po co? Co tam jest. polóz sie na plecach i jeszcze raz przyj. Babcia podaje mi zawiniatko. a ta spra . Klecze taka rozkraczona. ale moja malenka plakala. o.. krótkim bólem. O. jak zakwilila.. prosze! A ja zaparlam sie. nu . bo cos sie ze mnie pchaaa!.. To nie byl koniec niespodzianek. Leka rka miala zimne rece. zalosnie. Zwijam sie w klebek. mokrym mlasnieciem. chce powiedziec. pomarszczo na! Ma zacisniete powieki i piastki. Nic. zaraz znów poczujesz parcie. ale wolna! Ledwo lapie oddech . Cos cieplego splywa mi po udach. 0 matko! Slysze.. Krótko trwaly perswazje. odpocznij.. chw alila. to nie pekla pani rzekla oschle. zmeczona nieludzko. Z kolejna fala cieplych wód wypycha sie ze mnie bolesny tlok. Oddycha juz sama! I daje glos! Zaraz ja utulisz. jak juz nikt z nas nie pam ietal o tym. Orest zadziera mi koszule i rozsuwa szerzej kolana i dotyka. Tylko po co? Chy ba zeby nas wkurzyc. Dlugo to trwa. Ulga wielka jak las. Szumi mi w gl owie. na jego jeansach.. ale juz becze. luzno. bo mialaby pretekst. ze nigdzie nie pojedziemy. To bylo gorsze od porodu. byla obrazona. jaki Paszczak brzydki! Taka zmeczona. Jak mala ka czuszka. Pauliczka. z trzaskiem pekala na pól. zbadala mnie. Czuje gigantyczne zmeczenie za cal y ten dzien. Czuje taki dziwny ból nie ból. zamykam oczy.. zajechalo pogotowie. Jak zajechali? Diabli wiedza.. 243 Glówka mala. czuje. Ogarnia mn ie spokój. Koszmar. bo bylo jej zimno. Jak ocean. meduze jakas.. 242 opadajac na Janusza calym ciezarem ze zmeczenia. Sprawdz! mówie jak duren. to moje? Tam? Diewczynoczka. Tak placzliwie.. nie zdazylam. teraz nabierz powietrza i. Janusz wciaga mnie na lózko. Boze! Jestem taka szczesliwa! Urodzilam dziecko! Babko Malwino! Slyszysz? Widzisz tam. Mala . tylko wypchnij lozysko. Glówka! Glówka jest! Zbierz sie teraz. ze nie. Na szczescie sytuacje uratowal Janusz. Takie uaaa". O. Po jakiejs godzinie. Cze gos... booooli! A mnie juz sil braknie i wrzeszcze z wysilku. oddech i wypy chaj! Nooo! Pchaj! I wypchnelam te reszte z dzikim. ostatni raz. takaja krasawica! O. slyszysz? Dziewczynka?! Niemozliwe. Co? Co? jestem przerazona. spokojnie. tutaj. a pani. Mam dziecko! Wszyscy nachylili sie. Ufiff! Wszystko.. ksztaltna. podwiaze to chyba do babci. Ty. Przyjechala pani doktor. Paula. Zobaczylam pod lokciem babci. Orest powiedzial tylko: Juz. zeby mnie zabrac na szycie. twoja Pau lineczka.. Malpa! Aja nawet nie popekalam! Pani sie zdziwila niemile. ale nie mnie. z ulga. Owszem. nie koniec jeszcze. jakby mi miednica powoli.Luzno. ze ladny dzieciak. Tak. juz nigdy w zyciu nie chcialabym byc tak badana. paskudo moja!". nu! Plask! wypluwam cos cieplego. ale Orko podchodzi i mówi: Teraz odetchnij gleboko. mialam na za tydzien. Pani jest niewygolona! Mam termin. Zipie szybko.. ze Orest wyszedl ciezkim krokiem i wycieral oczy. jakby rozczarowana. Plakal. Gosia myje mnie ciepla woda nie czuje wstydu. Nie wszystko wyszlo. zeby ja obejrzec. z góry? To ja. Cisza. takie rozlazenie sie w szwach". lezy moja glowa na Januszo-wych kolanach... Dla niej byla nawet mila.. starsza i okropnie zmeczona dyzurem.

T rzyma fason i jest taka naturalna. A jak nie. na górce. wydajac jakies dokumenty. babcia Basia westchnela i powiedziala: No. Halo? Janusz? Cisza. jakby to robila od zawsze. a wy spijcie. która zawsze ma na uwadze dobro lu dzkie. uglaskiwal sytuacje. Bronia? babcia usmiechnela sie szczesliwa. niemodne. Skoro jednak moga byc Angeliny. czemu nie Bro nka? Witaj. Tomasz ziolówke i impreza przeniosla sie na moje porodowe loze. ze urodzilam. a wlasciwie okraglego sutka w pyszc zku mojej zabki. bo zmarl jego ojciec. Nie potrzeba za szybko z dziecka zmywac mazi. zaczelismy klaskac i smiac sie z radosc i. obojetna. jakby nie dowierzal. bo trzeba przeciez nakarmic to male cos. bo sama jeszcze nie bylam tego pewna. smetnial. ze smierc tatki Janusza zbieg la sie duchowo" z narodzinami mojej córeczki i radosc wyparla smutek. bo i tak juz ich nikt nie jadl. Broniu! zakrzyknal Tomasz i wypil. Ponownie polal sie szampan i wszyscy zaspiewali Sto lat. na biurku. to znów zapadal w sobie. powaznial. Gosia jest u siebie. bo raz smial sie dyskretnie. przenioslysmy sie. poloznik? Orko sie zmyl i mial racje. Orest przyniósl szampana. mama. zmieni sobie. a my bawilismy sie i kontynuo walismy Wigilie. babciu.wdzala te Apgary". Gdy tylko uslyszelismy. Za duzo wrazen. A pan co. Bronia? Jestes pewna? Tak.. a wzielo ja w sama Wigilie! A nad ranem. chociaz i ona spogladala na niego badawczo. a czasem z ja kas tkliwoscia? W kazdym razie nie byla zla. czasem z bólem. ze nie powini . to nie tak. Nie. az wreszcie zostawili nas w spokoju . do siebie 244 i babcia pokazala mi. jak juz ma byc dziewczynka? powiedzialam z wahaniem. To juz zalatwiali z Gosia. zlosliwa. babcia wreczyla im aluminiowy pólmisek z ciastem i drugi ze smazonym karpiem. Xaviery i Fanny. A on? Kiedy wszyscy poszli sobie. Nasza wspólna córenka spala snem sprawiedliwego. Aha! Gdzie dzis spi Janusz? U nas?! W goscinnym. i swiadome tez tego. Orko spokojnie wyjasnil: Zaraz. Wyjete z lamusa. wolaj Gosie. Jest zaskoczony i chrzaka. Zaprosilysmy Janusza na Wigilie. bedzie Bronka. Pa. zdejmujac korone z glowy i kladac ja obok. Bronec zka. ze taki zjadany" wyrzutami sumienia. ze go nie pozarlismy zywce m. Dziwne. Kosimy. móglby wrócic do picia. Janusz gadal bez konca. Janusz. my tu wszyscy. poszarpany wyja zdem Beaty. To. Jest swietna. A co myslalas? Dzieciece narodzenie Zycie to takie jest wykretne! Paula miala termin na sylwestra. Janusz sie usmiechal. Gdy zassala. Popapralo sie wiele. raz tylko usmiechal. ja i Broneczka. Jakos tak sie zrobilo. Natura ci wszystko podpowie.. Smierc i nowe zycie. Jak jej sie nie spodoba. babciu. Umylibyscie dziecko! zgromila Gosie. uwazamy. Gosia i babcia nachylone nad moim dzieckiem spytaly: To jak ma na imie ta nasza kruszyna? Myslalam. Te oba uczuci a hustaly sie ewidentnie w sercu Janusza. ze powoli nikna za brama. Kocha go. ze zlozymy propozycje Januszowi. jak mam trzymac piers. ze Janusz cierpi. ze darowalismy mu zycie. ale i ja. Jak tylko Tomasz odprowadzil ich do drzwi. choc juz bez smazonego karpia. Niech. Gosia zachowywalasie nat uralnie. Odjela jej punkt za kolor skóry. dobily smiercia ojca. p atrzyl na nas swietlistym okiem. w jadalni. swiadome tego.. Zadzwonilam. bo to dziwne i stare imie. ty. Mam zostac sama? spytalam.. zeby moze Bronia. Uradzilysmy jednak z mama. Ja zloze. dwudziestego czwartego zmarl Wacus. Gosiu? (Wdech bez wydechu). Sama nie bylam do konca przekonana. to ide.

ze bez Marysi.... wzdycha. Gosiu? Jak? Nie bylo latwo. ze jak bedziesz sam. jak chlipie i pociaga nosem. Kiedy przechodzil obok mnie. OK. Co ja robie? Czy to nie przesada? Zgodnie z ogólnie przyjetymi zasadami powinnam juz nigdy sie do niego nie odezwac. bo nie wiem. Szkoda tej twojej trzezwosci.. dziekuje. Uwazaj. Slysze. Zdjal czapke i stal z glupim wyr azem twarzy.. Nie bede wam psul swiat. Daj spokój. zeby sie n ie zakopac. Janusz. ze na. obiecaj. Ja tez chyba nie bylam bez winy. jest Paula i Orest zadna rodzina.. boli. Daj spokój. I juz zad . wiec zamachnelam sie i trzasnelam go w twarz.. termin ma na sylwestra. to cie poniesie i sie upijesz. emocjami z tym zwiazanymi. Siadlam z wrazenia. zanim je wlozyl. ale tez samotni. wzial mnie za reke i pocalowal.. Znów oddechy i niezre czna cisza. ty zadzwonilas mimo wszystko.. Ale zawieja! Serce mi mocniej walnelo i poszlam do sieni. Nie trzeba bylo. Janusz. Chodz.Gosiu. co czuje i chyba. Daj sie zaprosic. jak Paula schodzi nam wszystkim z drogi. Chyba sie namyslal i wahal troszke. Caly w sniegu.mojej trzezwosci dziekuje. skupiajac sie na sobie. oczywiscie. wiec zl ekcewazylam to. Nie pukal. Janusz. Stal tam. do drzwi. az przestanie pociagac nosem.. jak juz sie wysuplal z ciuchów i siegnal po swoje tutejsze kapcie (!). Marysia i Konrad zostali w Warszawie. ale wiem.. bo u nas zawialo droge. powiem wprost napralabym ci po pysku. ciezko jej juz.. ale mysmy lubili Wacka. w koncu bardzo mnie skrzywdzil. Z lewego boku i z przodu pokryty gruba warstwa sniegu . Znaczy chyba nic wstrzasajacego. analiz itp.. oprócz mamy i Tomasza. OK? spytalam.enes byc sam.natrzaskasz mi po gebie. co dalej mówic. ale zaraz próbowal sie usmiechnac. Janusza wypatrzylam przez okno. zastanawiajac sie. Popatrzyl na nie. Nie zepsujesz. bo Paulineczka jakas slaba. Daj spokój. Nie odpowiedzial. odlóz durna dume na serwantke i przyjdz. Swieta sa. ze dobrze r obie? Zdradzil mnie! No.. Mamo. to taki sprawdzian. Wiem. i ty.. Jak chcesz. Z hukiem zamknelam za nim.? Chrzaka. ale chyba dal sie przekonac. W porzadku. do pokoju. ze nie dostr zeglam.. glupio mu.. Nie. jak przystaje. nic nie czulam. ale.. mnie tez. mówie to. i spojrzal na mnie cieplo. co chyba chce uslyszec. Go.. przytrzym uje sie mebli i jak ja. Czekam. Zalóz wysokie boty.. na razie mam dosc wiwisekcji . Potem jakby sie za wstydzil. naprawde uwazasz. Dobrze juz. no i ja samotna (ale daje po bandzie!).. Mam tu statek z rozbitkami. Jeszcze tydzien. No! W imieniu mo.. ze zostawil samochód przy szosie.. Janusza z impet em wwialo do srodka. 246 Chodz powiedzialam.. to cos tam oznacza! Ze nie wygaslo. Pomozesz mi. Szedl pod wiatr zgiety wpól.. Milcze. 245 Lamie sie.. to znaczy.. sapie. Otworzylam drzwi. Nikt dzisiaj nie powinien byc s am.. az sie zatoczyl. Byl calkowicie zaskoczony. ale. on mimo wszystko przyjal z aproszenie. Szkoda. Dzieki wysapal glupio i zaczal zdejmowac kurtke. Bylam tak zaprzatnieta tym zaproszeniem. Czesc. Mama weszla do mnie.. Stalam i ga pilam sie na niego... Slyszymy swoje oddechy..

popijajac wielki mi saganami kawy z mle247 kiem i pogapili sie na dziecko. Pomóc? Nie. D otleniam sie. córeczke. Wreszcie wstali i poszli kazdy do siebie. gdyby nagle Paula nie zdecydo wala sie urodzic dziecko. Samochód pewnie zakopany po dach. ale dzielny. Nie mógl byc sam. ale dobrze mi. Mama poscielila mu w goscinnym pokoju na górce. Zaraz wszedl Tomasz i za nim Orest. Panowie zjedli pól foremki ciasta drozdzowego. ze byl przerazon y jak my wszyscy. Gleboki fotelik z becikiem posta wilam na stole. Tak naprawde nie wiem. Orko. Strasznie spiety. Z pensjonatu wyszedl Orest. Raaaz i siup! Ciezko. Jednak nie przynioslo to ulgi ani jemu. mamo. gdybym i ja tak czula nie zadzwonilabym. jakby sie to potoczyl o. Ja poszlam do Pauli i zabralam Broneczke. Uch! Za to wczoraj co za dzien! Swietnie sie spisales! Naprawde twoja babka byla polozna? U nas nie dziwne. nic nie mówiac. W samym dresie. i mimo swieta stary pan Roman z Pasymia przejechal nasza dro ge od szosy do lasu ciagnikiem z plugiem. nie przyszedlby . Wkrótce tez i Janusz zaspany. szpitali daleko. Twarz Janusza byla czerwona po tym obiecanym policzku. posmiala si e i poszla dospac. to chyba z nerwów po narodzinach Broni. Ja i mama jako kobiety ni e spisalysmy sie po bohatersku. Co innego. w domu cisza i wszystko. Wychodze na podwórko. To jeszcze wciaz puch nawiany wiatrem wczoraj. Co zjesz? Nic. Dalej szlo juz normalnie. który wycielam mu i to nie bez satysfakcji. Powoli. na bok. Ty wiesz. zatrzymala si e na chwile. wypila lyk mojej kawy. Malentas spal. ani mnie. napaslam sie wczoraj pierogami. Na cale szczescie dowodzenie objal Orest i dzielnie pomagal mu Janusz. Nic. Zapewne nie odezwalabym sie. Nie dal po sobie poznac. mama chyba tez. Pogoda sie zrobila. Poczulam wewnetrzna pustke. Ale historia. z czerwonym poli czkiem. Czuje zmeczenie miesni. ja dla zdrowia! Cieplo masz w pokoju? Az za cieplo. nie wysiedze dluzej w tej kuchni. a zreszta chyba nie jestesmy gotowi do rozmowy. Postapilam slusz nie. Proste. co? Bylam u nich raniutko. jeszcze ciemno bylo. Naiwnie zeby bylo jak dawniej. Jest lekki mróz . W koncu zasiadly-smy do porannej kawy. biore szufle i zaczynam odsniezac. Potem Tomasz zabral mame do lesniczówki. slonce za chmurami. czasem karetki nie dojezdzali. zeby Paula sobie pospala. Zostalam sama z moimi myslami i spiaca Bronia. bo nie jest mokry. to po wsiach c . Nie bylo sensu pozwolic mu wracac w tak paskudna noc. Pierwszy raz w zyciu widzialam poród. ale tak. a na zajutrz nie padalo. Janusz chcial isc do domu. Mnie zatkalo i po prostu zamarlam z przestrachu. jesli nie liczyc naszego lekkiego zaklopotania. ze ona w nocy sama przewinela malenka? Podaj mi mleko. Mama miala racje gdyby on uwazal. I nie wiem. I urodzila! Prawdziwe dzieciateczko. ze koniec z nami. Janusz ziewal. Cos sie w nim kotluje. wiec wstaje. Nie zdazylismy porozmawiac. gestów. tak cicho. i dobrze. wszystko sie we mnie napina. Mama zagladala noca i nad ranem do Pauli. zanos ze mala panienke do Pauli i ubieram sie cieplo. To byla wariacka Wigilia. Paula weszla do kuchni. snieg chrzesci miekko. i zapewne ostatni. Wdzieczna za opieke nad dzieckiem. gdyby zyl Wacek. Ja i mama dokonczylysmy sprzatanie po poprzednim wieczorze. po telefonie Tomasza. o czym rozmawialibysmy przy stole i po Wigilii. zjadla kawal sernika i pogadala. Smierc ojca Janusza i narodziny córki Pauli. metodycznie raaaz i siup.nych innych ekspiacji. Orest i J anusz siedzieli. juz n igdy nie bedzie. co przypominalo Wacusia. zdejmujac mi z glowy ten problem. czego chce. spojrz en i nawalnicy mysli u mnie i zapewne u niego. Co do zaproszenia Janusza na Wigilie sprawa jest bezdyskusyjna. Mama i Tomasz tez zostali u nas na noc.

ze m inutach!) obudzila mnie krecaca sie glówka mojej malej córeczki. bo to czasem kobiety problem maja. czy juz sikala. Panowie przyprowadzili samochód Janusza na podwórko. bo jak powiedziala: Bachorki tuz po urodzeniu nie marza wcale o przestrzeni.. Po paru godzinach (przysieglabym. Namówilam go. W mokrym pampersie zlokalizowalam tez zielony kleks. na razie. moja mala! To ja tu tkwilam w przekonaniu. A kupe zrobila zielona! To cos nie tak? Pierwsza prawie zawsze taka jest. Bronciu? Mam instynkt! pochwalilam sie. Pytalam sikala. I dziecko spalo ladnie. jestem porzadnym. niewybrakowanym egzempla rzem z mlekiem i instynktem! Krecila ta glówka. Po Janusza i po kurtke. Zasypiam i ja. ale ona udawala spia ca i nie przyznawala sie do niczego. Zastanawialam sie. jak ta z Muminkówl Bede tak cie nazywac! Potem zasnelam. a ja juz otworzylam oko! Uslyszalam! Wiesz co. I wlasciwie tylko dwa razy sie budzil . wiec otworzylam" bufet i nakarmilam ja znów. Dziwne. juz nie tak czerwonajak tuz po po rodzie. nie kreci la glówka. a mnie tak sie nie chce sprawdzac! Zmienilam go po póltorej godzinie. a ty nawet nie zaprzeczylas? Musialas sie dobrze bawic! Pokaz lapke. Ja pójde z Januszem odsniezyc mu samochód. sedziego.. Ales sie przyczaila. zebym zawinela ciasno Bronie w kocyk. Nie mów mi pani". No. ze ja. ale bylam senna i tak spragniona snu. To proste! Prawda? Tylko pytanie masz juz mokra pieluche czy jeszcze mozesz pospac? To porzadny pampersik. rózowa skóre. takiej swobody i placze!". gdy ewidentnie cos ja wkurzalo. wykrzywiajac pyszczek i marszczac sie. zebym mogla pospac. dobrze.iagle akuszerki byli. To na pewno twoje? spytalam mojej córki. Jak Paulina po n ocy? Pani spyta. Zapalilam lampke i przystapilam do zada n specjalnych. tyle czasu juz u nas j es. I dobrze. czy powinnam ja teraz wykapac. na spokojnie zamkniete malenkie powieki. Babcia poradzila mi. Taki nieslyszalny d zwiek. Na cienka. zeby wie dziala. Kiedys izby porodowe byli. Ciezki sen pochlonal mnie po prostu. Z huk iem. Ale masz male paznokietki! Cala jestes taka. Spij. zeby moglo sie dziecko ru szac. Brzmialo logicznie. Mala Mi. Nie potrzebowalam zadnej pomocy i sama przewinelam dziecko! To takie proste! 249 Rano jeszcze raz nakarmilam panne i dobra Wrózka Gosia zabrala mi ja. mamusia. No co ty! Idz! Tylko ubierz sie cieplej! Sklonil sie i poszedl w strone domu. Ona nie placze. Ja z babka Ula chodzil do porodów. zakonczone rzesami. co wszystkie matki swiata poznawalam kazdy milimetr ciala mojej córecz ki. zachwycona swoim wyczynem. Zabiore ja dobrze? . Plakala? spytala.. bo powieki jak betonowe plyty spadly mi na oczy znienacka. ze sie u nas pojawil ten ruski Wit Stwosz". ze wytarlam maly tyleczek baby chusteczkami" i poszlysmy obie spac. zeby zostal. jakbym robila to od tysiacleci. Mily jest. tylko skrzypi wyjasnilam. Gosia.. Dziewiec miesiecy bylo im ciasno i to wlasnie daje im poczucie bezpieczenstwa. ze jestes Filipem. Ma sam siedziec w pustym domu? 248 Najazd studentów Kiedy juz wszyscy sobie poszli i zostalysmy tylko my dwie ja i moja malenka córeczk a patrzylam na ten mój cud. Malgorzata jestem. wizytujac mnie rano w szlafroku. potem je polikwidowali i znów kob iety bywalo rodzili po domach. Dzis i tak nic nie zalatwi. A ono boi sie. Pójsc? zapytal mnie nagle. Mala Mi skrzeczala jakos tak inaczej. Prawdziwymi ! Malenkimi! Robilam to. Malutka spi zawinieta w nalesniczek swoim kocykiem w gaski. przykrywajac kolderka. Matki mysla inaczej i wyzwalaja je na noc.

A odciagasz pokarm? spytala Gosia. I.. Bedzie ruda! Skad wiesz? Na razie ma ten meszek szary jakis. Zwariowaliscie? spytalam z udawana obojetnoscia. zeby ci odessac cala twoja produkcje! Musi sz sciagac.. jak maly Jezusek. zmienialam coraz sprawniej pampersa. Sprawdzamy. Bo niepodobna do ciebie. mnac lapami cza pke. Zupelnie umknelo nam.. tak Orest? wtracil niesmialo Janusz. Królewna ty! Królewna malutka! W Wigilie narodzona! Ot. do kogo podobna. Jakby sie w nich gotowal wrzatek. co sie wczoraj narodzil! I poplakal sie. a ja zmeczona! Kiedy wstalam na dobre. O mój Boziu kochany.. a dookola wszyscy domownicy gapili sie na nia. Lezaczek gniazdo stal na stole. Wstalam w poludnie i zabralam Bronie do kuchni. Mam taka japonska od Mani. nalewajac sobie kawy. Ja nie widze zadnego podobienstwa do ikogo. Roman tez plugiem p rzejechal? To dobry czlowiek jest! Karetka podobno byla? Pani Basia mówila. Bronia spala na stole w swoim nosidelku.. a wy od razu dzieciaka zma250 lowujecie? zakrzyknal i dodal: Pokazciez ten cudzik maly! juz slodko. bachorka mi na nim stawiacie? Bronia to nie kocica i swoje prawa ma. ze to pierwszy dzien swiat. gapilam s ie na nia. Jedlismy sniadanie niespiesznie. Nnnie. Wacek powiedzialby z ruska. kogo widzialem. Bedzie ruda! powtórzyla Gosia. Poszlam po maszyne straszyne do odciagania mleka. A samochód czyj stoi przy bramie? Mój odpowiedzial Janusz. ze ryzenka". u nas na Bialorusi rzekliby ruda". Zajmowalysmy sie kazda tym. Mani . co najwazniejsze ja spalam i karmilam ja czasem . Pod szedl do stolu. Kolo pózneg o obiadu poczulam niepokojaco wezbrane piersi. wlozylam dres i weszlam do kuchni. Przeciez karmie nadelam sie. Bronia jest i juz! Poza tym podobna do Malej Mi bronilam m ojej córki przed Rudencja" i Rudmila". ze byl a. Popatrz na nia. a ona. jak pan do nas dotarl? Samochodem czy sankami? A kobylke zaprzaglem do san.. poglaskalam klaczki mojego dzi eciucha. wiec poszlam. Gapil sie na Ruda rozmodlony. czule. Szczerze mówiac. wycierajac pupine chusteczkami.. jak aniolek. A Jeana widzialam na zdjeciu. jak na cud objawiony. Sama jestes Rudencja. ze mnie to ominie.. kakao lub mleka i pojadaj ac ciasta swiateczne. mocno. Pod swiatlo maja taki refleks. Jak cukiereczek. Tylko was zostawic na troche samych. Nie chce jej nigdzie samej zosta wiac. Rudmila? Gosia ruszyla konceptem. czorcie maly. Piernacki pokiwal glowa jakby nigdy nic. Dopiero szósta! Goska jest kochana. Jest jeszcze za mala. sobie czas piekny znalazlas. Zaszklily mu sie oczy i patrzyl niemo na Bronie. sadzilam. a ryzenkaja" to Rosjanie odpowiedzial To moze tak jej dac na imie: Rudencja albo..? Jakies sugestie? Moim zdaniem powiedzial Tomasz do siebie. sanie pewniejsze! U was.. tak? Tak? Piernas stal i gadal tak do siebie rozczulony. Kocica nie moze wejsc na stól. bo bedzie bolalo i dostaniesz zapalenia! pogrozila mi palcem. bylo juz jasno. Babcia i Tomasz pojechali do siebie i dzis zape wne wpadna dopiero na pózny obiad. widze. spala dzielnie i pracowicie. Do Jeana wypala Gosia. Panie Heniu. Bylysmy ja i Bronia. obrazona na fizjologie. Pic mi sie chcialo. goscmi. jaka sliczna. nikim. Nagle drzwi sie otworzyly i wparowal pan Henio Piernacki. a z oczu kapal mu zywy miód. W nim spala snem sprawiedliw ego Bronia. udzielnymi ksiezn ymi. Umylam sie ciut obolala. Gleboko. Nu.Pograzylam sie w kamiennym snie. Skad wiesz? Przeciez go nie znasz? odparowalam. Wszyscy mnie gonili do lózka. Nie zajmowalam sie obiadem.

Na 252 zakonczenie. Miesza te buraczki. Trzeba ugotowac z kilo ziemniaków. Wyjac mieso na chwile do miski.. ale nie s am kwach! Ocet winny jablkowy. marchew i sliwki wedzone.. a teraz obiera ziemniaki! Tez cos! A Gosia. Wyrzucic listek. Mam nad zieje. i nacisnij tu kciukiem. przeczytalam instrukcje. siega do lodówki po zamrozone ziola. bezbolesna pomoc. a res zte zmiksowac. utrzec surowych. Janusz ku. Podrzucic zrumieniona cebule.. Oni to robia najlepiej. Janusz obieral ziemniaki i byl o prawie jak kiedys. ziele. Jest tu co robic. taka stoicka. Baranina po mysliwsku najprosciej Trzeba ja zabejcowac. Siedzialam i wyczuwalam kanaly. wrzasnelam z bólu i upuscilam na ziemie narzedzie tortur . pomidora be z skórki lub przecier lyzeczke i szklanke wytrawnego wina. W zyciu! krzyknelam wsciekla. A co do klusek bedzie? Baranina na ostro. Cisza jak pelny wór wisi miedzy nimi.. tylko nie zwyczajny. Szkoda. moga byc kladzione francuskie. ale zakazony" Brytyjczykami . Wyczuj kanal mleczny... az smaki poszaleja. czosnkiem. Staraj sie. papryke ostra. Wyjelam z opakowania. I do miseczki! No. . jakby tylko ta cebula sie liczyla. jak to robic recznie. Podlizuj! Mam na nie wielka ochote! A Gosia? No. Pokiwal glowa. Sporo nas bedzie. Ma byc kwasna. Kilka. patr zac na mnie. u siebie. wkladac do zeliwnej rynienki. nie wiem. Zalac woda.a kupila przez net. Nie bylo to trudne ani tak bolesne jak wsysanie cycka do tego japonskiego aparat u. poznanskie albo kluski slaskie. Olalam go. Moze tez byc jogurt zanurzam y w nim baranine. czy p yzami ja przekonasz do siebie. isc do Or esta do pracowni albo. lisc. Tak jakos nieporadnie. i zabralam sie do dojenia. Dostojnie sie zdajalam i milczalam tez dostojnie. szukajac. W domu. Gosia robila buraczki na zimno. jak to boli! Pokaze ci. ze nie. jak widac. usiadz i krec ciasto na kluski francuskie. Jeszcze dusic. o tak. pracuj. czy ma juz jechac. Gdy podcisnienie wciagnelo mój obolaly sutek do srodka. Zwariowalas? Odsysaja? Moga. bedzi sz sam.. ze jest pokrojona w duze kawaly. bo jednak czulam napiecie miedzy nimi. ze meza nie masz. Naturalna. Do tego pyzy warszawskie.. A u nas mozesz przeciez obejrzec telewizje. az zapachy sie rozejda po domu . po zdjeciu z ognia rozgnieciony czosnek. a przeciez za plecami siedzi Janusz nad wiadrem i obiera ziemniaki jak gdyby nigdy nic. m iesza sos i milczy. jakby prag nac z calej duszy uslyszec. No. i spytal Gosi. Wejscie Janusza mnie nie skrepowalo. wytrzec papierowym recznikiem. Jak nie pokroic. Bo ja wiem? odpowiedziala zwyczajnie. lis ciem laurowym i zawinac w plótno ciezkie od wody z octem. To nie lepsze bylyby pyzy? A zrobisz? Boja mam co robic. a do miseczki skapy251 walo bialobezowe mleko. tylko dusi widelcem resztki marchwi i sliwek. A tu masz miseczk e. aprobaty. Na patelni rozgrzac mie szanke tluszczu smalec i oliwe (ale te do smazenia). ostatecznie! Z rusztu fantazja Przepis cypryjski.. Rozmawiali czy nie? Ciekawosc mnie zzera. jak chca pomóc. Zrumienione. Niech tak lezy w lodówce kilkanascie godzin. doprawiala mieso. bo zastoina boli. Jak ona moze byc taka spokojna? Sieka cebule pochlonieta tym tak. w sosie mysliwskim. Stare sposoby najlepsze. która najfajnie j wygladala po japonsku. pracuj. to znaczy natrzec pieprzem. oblozyc cebula. w ez sutek. Jezu. Zobacz teraz. Dusic na wolnym ogniu dluuuugo. poczytac w pokoju. Nawet dobe! Oplukac szybko pod biezaca woda. Zakryc i czekac z pól god ziny. Pyzy? No. Prawie. Babcia nie miksuje. Osaczyc. Na koncu w rzucic ciut tymianku. Zrobil z siebie nieodpowiedzialnego gnojka. rób. To ja zrobie! Janusz przymilnie spojrzal na mnie. To nic takiego.

Tomasz idzie z wanienka wody. Ugotowala je i zrobila kompresy. ich cyrk". ze sie go kojarzy z kapiela. Ja z grubsza tez. bojowa gotowosc? Chodze i m lecze. sweterek i bialy czepeczek jak dla lalki. bo mi sie leje. skoro zaprosila? Niech sami zalatwia swoje sprawy. gadam do ucha. gaska i podala mi go. kolendry zielonej. Powiedz. bo zglodniala. baaardzo dobrze! Widzisz? Miesci ci sie na dloni jak bochenek chle ba. Babciu. jak dobrze! Czuje. jakby 253 sprawdzajac. tylko p atrzyla na mala. Wszystko zapisuje! Bedzie jak znalazl na pózniejsze zycie! Nareszcie jest Basia. Polewac baranine tym cudem i jesc z wie lkimi kaparami. Maly smok zassal slicznie i sprawniej niz dotad. a takze wydal a. wez ja na dlon tak. jak od tych okladów buzuja gruczo ly. ssie wszystko. wiec sie nadajesz babcia byla spokojna jak general na manewra ch. gdzie masz recznik i myjke. nic nie mówiac. Bardzo wytrawne wino biale i sok z cytry ny. Ich ma lpy. Oddala mija. gd y jej polozylam becik z Bronia na rece. drapie w podeszwy. co robi. b o nie zawsze Tomasz bedzie pod reka. Troche pomaga . i zaczyna mi sciekac. Idziemy wykapac moja Mala Mi. Jezu! Jaka ulga! O. Zawsze lubilam sie bawic lalkami. czy facet wie. co za nadprodukcja! Jak ja wytrzymam te stala. Juz wie. Chyba sie jej podoba zauwazylam. Ja coraz lepiej radze sobie ze sciag aniem pokarmu. Gdy wrócila z pokoju. ze zasypia prawie natychmiast i musze ja budzic. Na sweterku tez gaska. platki baraniny klasc na goracym jak diabli ruszcie. Zapisalam. Juz czulam. .. Dmucham w jej male nozdrza. Z kazda godzina stajemy sie rutyniarami. czosnek i swieze ziola miete i ciutke tymianku .. Zostawiamy Gosie i Janusza. wzruszona. Boli? spytala Gosia i poszla zadzwonic do Basi. w ogóle piklami. Tom byl tak zafrapowany swoja nowa umiejetnoscia. Ja rozbiore malenka.W drugi dzien swiat wieczorem tak mi wezbralo. trawki cytrynowej. Teraz. zeby byl podparty karczek i glów ka. cukier (odrobina) i pieprz bialy. jak wiejskiej mamce. Nie za duzo nalalismy? Pepuszka nie zamocz! Bronia uchylila jedno oko i popatrzyla na twarz Tomka uwaznie. kolysala sie i cos szeptala do m alej.. bo zamknela je i pr zycisnela male piastki do siebie. poszla prosto do sieni po ziemniaki. Ja? A co? Tom zdziwil sie.Zabejcowane. Teraz do wody i stale trzymaj jej lebek nad powierzch nia. ze ta oprózniona najpierw piers jest juz gotowa do akcji. Mala Mi spi rewelacyjnie. Nosze wkladki w staniku. Usiadla w kuchni i nic nie mówila. Tomku. na czym to polega. jakby to robila od dawna. ze szepnal tylk o: To ja pójde na kielicha. dobrze. Tylko. Broneczka lezala obok mnie. Troche. przejeta. lzy laly jej sie z oczu. a babcia Basia zdejmowala z niewymowna radoscia z ni ej ciuszki. Musialo byc w porzadku. Ja nigdy tego nie robil m! Ja nie! Masz wielkie lapy. ze po bokach piersi poczulam kamienie i ból. Poszlo gladko. Jest bezpieczna. jak uprzednio. O. Te przepisy Gosia ma od Basi i z wyjazdu na Cypr. Ladny.. z falbaneczka i wrobiona jakby. Sól. Uff! Cos tak iego. czemu Gosia go toleruje? A co? Miala go pogonic. Ulga! Po swietach rano przyszla niesmialo Ania Wrona i poplakala sie ze wzruszenia. a ja siedze i zdajam druga piers. Trzymala ja jak skarb. Potem siegnela do kieszeni i wyjela. Basiu? Idz! Zasluzyles! Ubralysmy panne juz skrzypiaca i wiercaca sie. jak to sie robi. I patrz. Niech skwierczy! Podac sos: W salaterce nalac oliwy z oliwek. ze wystygnie".

dymu z porodem .zapil..okazji. Zawiazac na kokardke... znaczy. Janusz wrócil z zakladu pogrzebowego i znów zajechal do nas. az na drucie pozostanie 30 oczek.. my kobiety potrzebujemy rozmowy. Gdybym teraz byl sam. ze mnie osadzisz. Dalej przerabiac w ten sposób: 1 rzad 31 oczek i odwrócic robote. to do Boga?" Tak to moze wy. Dalej przez 4 cm przerabiamy prosto i zakanczamy. gdzie parkowac. No .wyzymaczce.5 Splot francuski (wszystkie oczka na prawo) Wiek 0. I co? Jak trwoga. z. bo sie poplacze. .. Mam mokre oczy i tak mi jest jakos.. Wszystko napisane niezgrabnymi kulfonami Ani Wrony. Zostawila m Mala Mi na chwilke na lózku i poszlam do kuchni po kompot. Janusz? Co ty tu robisz? spytalam obcesowo. bo poglaskala Bronie po glówce jakas taka przejeta. O. nie da. ale jak ty to sobie dalej wyobrazasz? Wiedzialem. bo nazajutrz po poludniu mialy przyjechac mieszczuch y na sylwestra. jestem prze. W tym celu dodaje sie 60 oczek równo rozdzielonych wzdluz jednego rzedu. Nawinac na drut 60 oczek (30 cm) i przerabiac skróconymi rzedami splote m francuskim w nastepujacy sposób: 1 rzad 59 oczek.. bo to szydel kiem! Chyba sie zawstydzila. Wtedy wybuchnal: No? Co? Nie jest mi latwo. Sama widzialas. Wykonczenie. ostatnie zatrzymac na drucie bez przerabiania. a kafta nik. Od razu pok azali klase. 0 mój Boze! Jaka ta Ania dobra. to ja. Moja wina sorry! Janusz. zeby nie sprawiac klopotu. jak poczules sie w obowiazku zatroszczenia s ie o samotnosc Beaty? . 3 rzad 57 oczek i tak dalej. Ja sama Paulinie pokaze. I po swietach przyjechaly.wygladac z boku..prze mielony jak w wy. az do uzyskania 60 oczek. tu przepis nawet zachowal sie.Pani Paulina ma taki kocyk.. czy bym nie za. Narobilas dy. falbanke. Ja nie chce byc sam! No... Nie bylo jakos o. Kapturek niemowlecy 100 g wlóczki sredniej grubosci Druty nr 3... prosze cie! Slyszysz siebie? Egoizm jak mamut. Akurat! parsknelam..... ile bylo na poczatku... Po uzyskaniu glówki nalezy wykonac tzw. na spacer. no! Wszystkich wymiotlo do pensjonatu witaja sie.wiem zamilczal. Dzieci szybko rosna. A najbardziej lubie wyjada c rozmokle sliwki. czyli poznaja.. Musze duzo pic. zabierz ja do pokoju.. 2 rzad 58 oczek. A Gosia musiala byc sama..... Paula. ze czepeczek to na drutach. Byle nie nad staw. 2 rzad 32 oczka.daje glo wy. Pózniej poszla do pensjonatu. 254 Podala mi zdjecie sweterka i czepka z przepisem. jak bedzie chciala. halasuja. Sczyscisz. to tez dam. Rozmawialiscie? Ty i Gosia? Nnnie.5 do 1 roku Wykonanie. nie do opisania! Ja takie mojej Karoli robilam. bo spytali grzecznie. Na drucie bedzie 120 oczek.. Zrobic sznureczek i przeciagnac go przez oczka pierwszego rzedu obr amowania... Tylko. czyli tyle.. Po poludniu zajechali samochodami koledzy Manki i Adasia i oni sami.porozmawiac.. Ja nie chce byc sam!" parodiu e go zla.. 255 Uwazaj. A ten z suszu zostalo go duzo z Wigilii bardzo mi smakuje. Domyslam sie. Uscisnelam ja mocno. 3 rzad 33 oczka itd. ze nie zdazylismy po.

Jakos w lecie moze wpadniemy do Polski. Tak mówila i ja mam mleka jak jakas mlec zarnia. Duuuzo! Wysylam Ci MMS-em zdjecie mojej Poczwarki. No.. Naturalnie karmie piersia. koperku. Brzydka prawda? Ale to zrobil Adas zaraz po urodzeniu.. tam panuje jeszcze wieksza moda na naturalne metody. Mama. Widac. Po pietnastu minutach (ale sie spiela!) dostalam odpowiedz: Czesc. Udaje troske. Ten mój swiat wlasnie zakwilil. i niech mi kitu nie wciska. nie stój. wysle ci odzywki i witaminy. Kamere tez juz mamy sprawna. no i chciala usid lic Serge'a. bo byla z amiec i karetka sie spóznila. p rzepraszaj. kurcze! Zrób cos. Przeczytala artykul w prasie kobiecej. wiec bedzie i film. Musze w koncu zawiadomic mame. Zafundowala sobie Andre nie dlatego .. co moglo sie stac?! O mój Boz e! Szczesciem nic sie nie stalo jak piszesz. mamo. Moze wreszcie go utopi? Udusi? Ida powoli. Idz do niej! Wyjasniaj. wiec dosc juz o tym! Od kie dy tam zamieszkalas. to ci odpowiada. bo to wlasnie psychika jes t odpowiedzialna za mleko. Jak chcesz. mów cos. bo ja sie sobie wydaje gruba parówka i niczego nie cwicze poza dojeniem sie. Przynajmniej to! Patrze przez okno. bo zardzewiejesz!" zacytowalam bab cie Malwine i zasmialam sie pojednawczo. Za laktacje.. Dzieci miewaja wzdecia. bo ni e wygladam. Gosia i Janusz poszli nad rozlewisko. Jest zdrowa i zarta". ze wazy czterdziesci osiem kilo. Cos za cos! Za to w pamietniku babci znalazlam takie info.. Gosia wraca z pensjonatu. W zasadzie lekko poszlo i nawet nie peklam. Sie odmlodzila! Fakt. wymasowana. w sama Wigilie urodzilam córeczke Bronie. Powinnas miec w domu butle chocby do r umianku. a ja? Jestem juz w jakims innym swiecie!. ze szok ! . bo juz dawno nauczyla sie zabezpieczac. Mozna podswiadomie tesknic do butelki i mleka w proszku i wtedy laktacja slabnie. jak pomyslala. Moja mala przytulanka. bo Broni a ma mala. ale zaraz sie zaczal do mnie dobierac i mruczec.Czemu? zdziwil sie. Trenuje pilates. rozcwierkany. Drugie jest z wczoraj. jakby we Francji nie moglo sie cos takieg o wydarzyc! Zreszta. Ogólnie pozazdroscic.. Bo moze cie tam utopic. Caluski. Babcia Ba sia powiedziala mi. córeczko! Wspaniala wiadomosc! Gratulacje od nas! Jak to w domu?! Jak to. Niech gadaja! Pensjonat rozogniony. jak oni.. ze wpadli". Ale im wesolo! A mnie wziela nostalgia! O matko! Czemu ja nie mam takiego luz u? Czemu nie przyjechalam tu. ze uczynilas mnie babcia. badz grzeczny i sluchaj mamy! Pa. ze nawet niezla rozdzielczosc maja te jego zdjecia. a ten jej Serge tai-chi. Paula. Musze. kazde z nich trzyma rece w kieszeniach. bo wlasnie mi go przywiezli z Warszawy. nie 256 dojechali na czas?! Jakies sredniowiecze! Czy wiesz. ze jest babcia. Mój caly swiat! Juz mi odpuszcza ta teskn ota za luzem. Andre. z facetem na ferie? Beda pic. Niestety zmarszczki ma od solarium i szyje jak indyczka.. W domu. W cale to nie chodzilo o urode! Zreszta to bylo dawno. posolaryjna. kurczaczku? przytulam malutka ciepla Bronie. jaka róznica! On ma taki m odel telefonu. PS: Serge mi uswiadomil. ze pózna ciaza odmladza. Jeszcze niedawno trz ymali sie za rece. ale u nas tez w modzie stare imiona. zebym nawet butelki nie kupowala. ze jak na babcie je stem bardzo apetyczna. Pozdrów Serge'a i mojego brata. bawi c sie. smiac i kochac nocami. A z tym sredniowieczem poszla po bandzie! No. Idz. slicznie. rozswietlony. ladna glówke.. No co. Niech ma! Usiadlam do komputera. a ja zwyczajnie nie mialam pokarmu. takie porody w domu. wierzysz w gusla i zabobony trudno. v Mail do mamy: Kochana mamo! Juz po wszystkim! 24. Zrobilo mi sie przykro. Od jutra robi e dokumentacje na calego moim aparatem. Oczywiscie musialas mi dopiec ta laktacja. Slysze pianino i klarnet Adasi a. Pachnie mlekiem i soba tak u pojnie. wolna. Zwariowac mozna z nim! Pa! Wsciekla sie. Dlaczego Bronia"? No. jest chuda i nakremowana.

nic! Zaczelam wariowac. Oczywiscie chodzi o Tomka Zawoj e.. Wybral idiotycznie andke. Mlodziez teraz slucha bigbitu. jak co roku zabawy 257 i potancówki. Chyba mi sie tylko zdawalo. Rozmawialam z Tomkiem. Duzo rozmawiam z Ola Karolakówna.. Tomka. Znów siedzielismy na tej wielkiej otomanie. na krzyzówce. ze jest inaczej? Smieszne.. Gapil sie na Arnolda zly. Lubilam te rozswietlone wieczory. ale on jakos ta k zasepil sie i nie prosil. rozpuscilam wlosy i natapirowalam je jak BB. W Warszawie na statkach wislanych i n a lewym brzegu Wisly tez pewnie. to oznacza loby cos wiecej. Zdecydowanie przyjaznimy sie i to wszystko. ze odnalazla szczescie i milosc. wskoczylam na powalony pniak.. ale krótko. Tematy nam sie nie koncza. gdy wracalam z miasta.. Niósl mi zakupy. Sobota. jak mnie podejsc! Byl tez Tomasz Zawoja. bo zawsze mnie odprowadza. Nastawil muzyka. Sznury zarówek.. Przeciez. a tu nic! Czuje przez skóre. co jest ze mna nie tak. A Arnold? On sie stara i nawet bylismy w Olszty Skapca Moliera. stalo sie! Kiedy wychodzilismy. jaka ta dziewczynka ma fantazje! Sporo babcia pisze o tej przyjazni. blisko. Zglupial? Mlody i zazdro sny. w lesie serce mi sie tlucze jak synogarlica. i gadalismy. Pamietam! U nas w Pasymiu graja muzyczne pocztówki przez megafon i tez jest dobrze! Caly wie czór przetanczylam z posterunkowym. Nawet chcialam z nim zatanczyc. jesienny l isc. Jednak on ni c nie robi w tym kierunku. ze nie jest mi obojetny... ma cala plytot eka Krysi Konarskiej.Czerwiec Wianki. Stare to. stroje sie. Intryguje mnie to. Za mlody dla mnie! Lidka dopiero co wyjechala i co on sobie mysli? Szczeniak. zeby nie widzial. ze czu ja bicie jego serca. Calowalismy sie kilka r azy po kinie. ze nie jestem temu mlodziakowi oboje tna i nawet mile mnie to lechce. poszedl do recepcj i i po chwili uslyszalam moje ukochane Mazurskie jeziora i Kormorany. ze wtedy podczas Wianków mial rozmowe zamiejscowa z Lidka. Poczulam. i ide tak nadziemia". usmiechy takie. Intuicja mi mówila. Arnold nie o dstepowal mnie na krok i jak poczul. ni by tak obojetnie. zeby byc jakos blizej! Kilkanascie stron dalej. a teraz mam w ni m. zbite z desek kregi taneczne ". Tomek to widzial i poszedl jak zmyty... Dlugo sie zastanawialam. spacery po lesie. Okropnie sie zlosci.. Przysieglabym. niedopowiedziane slowa. gdy tanczylismy Zólty. W koncu odeszla od niego zona. I. ale na takie wieczory Konarska jest w sam raz. kolo taneczne i grali Niebiesko-Czarni. przewiazalam opaska.. gdy ide do Niego na kawe. 258 Z Tomkiem jest inaczej. Wiedzial. Jak moglam podejrzewac. Zima. jak mówie do niego Panie komendancie ". Wlozylam te szeroka spódnice w kwadraty.. Ladnie mi. Karin Stanek i Kasia Sobczyk. ze nie tylko przyjazn nas laczy. ze Arnold taki nieporadny. ale fajne. jaka jestem w uniesieniu d . Na kawie" jak zawsze. ze sie mna interesuje w szczególny sposób. Przytulilam sie do mojego komendanta. Nawet mnie to wzrusza. Nudnawe i takie sobie jak na r nie w teatrze. lubie Skaldów. O! Jest tez o spotkaniu w lesniczówce i jak sie calowala z Tomaszem. I owsz em. ze chce mnie dotknac i. a pod Stadi onem Dziesieciolecia ustawiono estrade. Zaraz milknie zawstydzony.. Tlumacz yl. Tomek. Czwartek.. Skoro pojawily sie intymne rozmowy. Powiedziala mu. jak mi plona oczy. Na statku grala kapela z Chmielnej te swoje Ojdy-rydy ". Bylam u Tomasza w lesniczówce. ze juz zapomnialam o nim. Mój Boze. ja k on milknie w pól zdania i patrzy mi w oczy gleboko. Lekko to znosi. I dreszcz mnie przechodzi. czytalismy. pisze o tej Oli i jakims jej Janku. Na przystani byla potancówka z okazji Wianków.. Tomasz. czyli z Arnoldem. M oze nie kochal jej az tak? Tak.. Jestesmy kolegami i juz.. Zaraz potem wraca do przerwa nego watku i po twarzy bladzi mu taki usmiech. ze Andrzeja juz nie ma w moim sercu. Piatek.

a ty szto? Smutna taka? Z e cos? Nie. zeby nie 260 . ale znów zyje. 259 Zobacz. Ja posiedze. bo zapragnelam go z taka sila jak onegdaj Andrzeja. czyta kawalek i odn osi na okno. ze juz wiadomo. Pamietac. mocny czuly. marzace. idi! Nie boisz sie chyba zostawic jej ze mna? Cos ty! Ty jak. a iol opiekun.. Calowalam go tak namietnie jak tylko to mozliwe. cieple. wysoka.yszaca" jak spiewa Demarczyk. a ty idi tam. i patrzyl w oczy pyt ajaco.... Roztlucje i wlozyc do woreczków foliowych. Jakby urodzona na ziarnku grochu. misiowaty typ z ladnymi oczami. fajny gosc. Sa zgrani. bo Broneczka by mn ie zburczala. Przez podwórze idzie Orest. Bardzo interesujacy. Zwyczajni. Orciu.. wiec nie utknelam w szczególach. lubia. szare oczy. A on sam duuuzy f acet. a oczy majak sarna. beztroski. Jakbym wykradala babci tajemnice.. O kim? Podobno wlasnie go rzucila. Modlilam sie. ze ta Dominika ma nieziemskie r zesy i prawie czarne oczy. ciemnooki i ciemnowlosy. Oboje tacy. Zadnyc h fochów. glosny. Dobrze jest? pyta w progu Orys i zaraz dodaje: Paula. omsknelam s ie i spadlam prosto w ramiona Tomasza. Lawa sie we mn ie rozlala. wyjadlam wiec troche farszu. Podobno. ze w srodku delikatn y. zeby wezbran e kanaly (najczesciej tam bola) rozgrzac. mile. geba rozesmiana i bezposredni.. rozmiar XS. Nachylil twarz nade mna i pocalowal delikatnie.. Woreczki owinac pie luszka. Tez. co mysli o niewybredny ch zaczepkach. On a tez kobieta pocket-mini". Ala. ale czuje. Poznaj ich. smukla (wszystkie one smukle!). na czarcie miejsce". brat lata". Niby bezposredni. drzac. Boze! Dzieki Ci. Zagladaja do nas. Hubert samotnik bez kobitki. On drob ny.. Ania i Radek. ten Panter. Jowialny. Blondyneczka. Znów zrobilo sie muzycznie i wesolo.. ze to ksywka. Chyba tylko. Mania syknela mi do ucha. Ale sie dobrali! Jeszcze Iza i Bartek. I jak tak skakalam radosnie jak kozica. Tylko tak mi zal mlodosci.. Oni tam sie bawia spiewaja. milczek. I cala taka (b abcia powiedzialaby) subtelna. Jego spojrzenie jest jednak po chwili bystre. tegi leb do finansów". bo jak mówi Manka. Dziwne. Znaja sie. Pójde co? I poszlam. Gosia i tak to przeczyta. Blanka t ez oberwala. zes mi odpuscil! Co prawda stracilam rodzine i beda cierpiec do konca zycia. I wszystkie one chude!!! Zjedlismy goraca kolacje nasza Ania zrobila golabki z farszem ka-szano-grzybowym i z ciemnym sosem. Takie sa. zarliwy! Z yje! Zyje! Dzieki Ci. ale zaraz zrobila taka mine. Bystrzaczek taki. Tez duuuzy blondyn. Panie! Zamknelam zeszyt ciut zazenowana. Cale szczescie! Sposób na zastoiny mleka Ugotowac ziemniaki. Trzymal mnie.. Kazda z nas teraz bierze go sobie do sypialni. informatyk. to delikatna w kazdym calu i m a królewskosc w gestach. Poemat! Musialam niestety unikac kapusty. on. Szalona noc. pospiewaj. Rzuca kulami w Funia i bawi sie z nim chwile. Krzys i Ania. Ona zjawiskowa. Obserwator .. Jakie wlosy! Blond ogon do pupy (drobnej nie tak rozlazlej jak moja) i blekitne oczy. Mateusz z Ala on spory. Nie dosc ze smukla. ciut spiety albo mi sie zdaje. niesmialo. ojciec chlapnelam niezrecznie i zaraz dodalam: Jak jakis. a to nazwisko! Cherubin. a tymczasem bard zo fajni wszyscy. kocham! Zawrócilismy do lesniczówki. Szopen i Asia przybyli chyba z innego wymiaru. Kr econe wlosy.. analityczne. sciereczka co tam jest pod reka. Dominika i Lukasz jakos chmara sie przedstaw ili. Fajerwerkowy seks. No. szmatka. Zdoic resztki do sucha. Wlozyc pod pachy. do pokoju. bo spodziewalam sie malkontenckiej halastry. A moze to tylko moja projekcja? Marcin Panter myslalam. zeby mi nie uciekl. Blondas jasny. Czuje sie przeszyta wzrokiem". Glupia. To widac. spi nasza królewna. Mam go na oku.

dopuszczac do zastoin, bo wtedy trzeba dokarmiac dziecko butla o po co? Nie, nie rozumiem Paula znakomicie sobie radzi. Sadzilam, ze bede jej stale potrzebna, a ona jak d yplomowana mamuska opiekuje sie Broneczkai soba. Janusz zalatwia pogrzeb Wacka. Cos sie ciagnie i bedzie dopiero jutro. Szkoda naszego sucharka, lubilam go, ten jego niesmialy usmiech i to, jak mówil na Janusza: Janusiu". To, z jaka... miloscia patrzyl tez na mnie. Lisowskiej nie lu bil wiem to. Janusz cierpi po stracie ojca. Nie umiem zapomniec, a on chyba tez sie uwiklal w to swoje oczarowanie Beata i n ie wie, jak sobie poradzic z nami. Dwiema kobietami, bo jednak jest z nami, ze m na od Wigilii. Szczerze mówiac, lepiej mi, jak on jest. I gorzej... Po swietach mialam ochote na spokój, a tu, nie dosc ze ten pogrzeb, to jeszcze prz yjazd kolezanek Marysi. Ania Wrona zdjela mi troche tego klopotu z glowy, ale za miast odpoczywac, leze i rozczulam sie nad soba. Paula czyta na glos pamietnik mamy. Ciekawe... Alez moja mama miala zycie emocjo nalne! Moze ja mam po niej to poszukiwanie milosci i spelnienia? Mama wiedziala, ze Tomasz to juz taki mezczyzna na amen. A ja, czy slusznie upie ram sie przy Januszu? Nalegal, wiec dalam sie wyciagnac na spacer. Janusz, po co? Nie za wczesnie? Chodz. Prosze. Idziemy nad rozlewisko, wszystko tu zalatwiamy. Na tej sciezce, wsród lak, które lub ie, i na kladce, na której... Wzdycham. Janusz milczy wiem, zbiera sie w sobie, a ja mam jakis wewnetrzny spokój. Bedzie, co bedzie, na razie jednak nic, bo nie mam o choty na cokolwiek. Jestem zraniona. Ze sniegu stercza suche badyle, slonce chyba gdzies jest, ale chmury jak to w gr udniu suna nisko i mimo wczesnej pory jest juz zmierzchowo, smutno. Wiem, ze strasznie na...narozrabialem. Nie chce tego sluchac, wiesz? mówie spokojnie. Pogadajmy o Wacku, tak go lubila usiluje zmienic temat. Gosiu, pozwól, tak mi ciezko, taki czu...czuje niesmak Janusz upiera sie, widoczn e to jest zasadnicza czescia jego bólu. Janusz, ale to twoja sprawa! Nie szukaj u mnie rozgrzeszenia, bo to, szczerze mówi ac, podle. 261

Podle? przystanal. Po...podle?! Chce to jakos wyjasnic... Co to da? Przerzucisz swój ciezar na mnie? Mam pokiwac glowa i powiedziec: Ojej, r zumiem?". Chyba ci odbilo. Westchnal i milczal, a mnie wzielo na moralizatorstwo: Szukasz u mnie usprawiedliwienia i rozgrzeszenia, bo jestem typ mamuski"? Janusz, to za latwe. I nie wmawiaj mi, ze to przeze mnie. Moze mam male poczucie winy, ze cie nie dosc... Ale nie jestesmy dziecmi! Widziales, ile mam pracy w sezonie! No, wlasnie wi...widzialem ile i jak sobie ra...radzisz! I tylko dla mnie nie mi alas ani czasu, ani siebie! Ciagle wszy...wszystko wazniejsze! Dla kazdego miala s czas, nawet o dwunastej w nocy, pamietasz?! Pamietam. Któregos dnia o pólnocy przybiegla do mnie mloda pannica z pensjonatu, ze jej chlopak poszedl sie wieszac, bo ona cos tam... Na nic tlumaczenia, ze sie ni e powiesi, a tylko ja szantazuje. Poszlam z nia szukac go i wysluchalam jakiejs idiotycznej historyjki egzaltowanej panny. Narzeczony spal na lawce nad naszym s tawem kapielowym, uspiony flaszka czystej. Znalazlysmy go o trzeciej, jak juz ja snialo. Nastepnego dnia, gdy przyszedl mnie przepraszac, opieprzylam gówniarza ostrym slow em. Pomagalam jakims pannom w przygotowaniu imienin, zasiedzialam sie tam do pózna , bo bylo milo i nawet zatanczylam z panem Bogumilem, i tej nocy po raz kolejny odsunelam Janusza. Ja czasem musze... Nie mu...musisz, chcesz, to róznica. Tak bywa. A jakby sie ten palant powiesil? Policja, prokurator, potrzebna mi tak a reklama? zmienilam temat.

Szedl cicho i nagle przystanal: Na wszystko masz wy...wytlumaczenie... Chcialam cos powiedziec, ale tylko wzial moja dlon i pocalowal. Daj spokój... Beata potrzebowala kogos... Byla na dnie ro...rozpaczy. Przestan! parsknelam. Na dnie rozpaczy"! To jej slowa prawda? Cholera jasna! ryka Ani z Zielonego Wzgórza, tyle ze Beata, zdaje sie, jest dorosla! Nie karm mni e takimi historyjkami, to nie fair! Tylko tlumacze. A ty nie chcesz sluchac. Co to za tlumaczenie? Poczules sie u mnie zbedny i poszedles sie pocieszyc do in nej... Mam sie rozplakac w ekspiacjach? Slyszysz te brednie? I wtedy powiedzial cos, co zabolalo chyba bardziej od zdrady: Jestes jak Lisowska. W ogóle mnie nie sluchasz, je., jestem niewaz ny. Tylko ty cierpisz, tylko ty masz patent na...na prawde. Ty swieta! I swietna. Ide. Pa. Masz racje. I poszedl. Zostalam oglupiala. 262 Janusz! Poczekaj! Jaaaa-nusz! Gonilam go wsciekla, ale poczulam, ze gdzies jest zaszyte ziarno prawdy. Mial ra cje potraktowalam go jak mebel, jak lózko, do którego sie klade, gdy jestem zmeczona , a to jest mezczyzna zraniony w poprzednim zwiazku. Janusz dogonilam go nie rozstawajmy sie w zalach. Poczekaj my jeszcze troche, az opadna emocje dobrze? Ja., jasne patrzy. Gosiu... nie chce cie stracic. Chcialam cos powiedziec, ale dalam spokój. Po co? Jest jak jest. Ja tez nie chce go stracic. Mimo wszystko. Wrócilismy ze spaceru, milczac. Pod domem Janusz wzial mnie za reke. Narobilo sie. Wiem, i...idiotycznie. Poczulem sie wa...wazny, bo umialem pomóc ta. ..takiej warszawiance... Zle zrobilem, ba...bardzo mi glupio. Juz przestan. Dajmy sobie czas. Dobrze? Dobrze. Pojade do siebie. W domu Sa...Sajgon, trzeba posprzatac. Jedz. Wiem, wiem. Malo kto to zrozumie, znów miasteczko bedzie mialo uzywanie. Doktorek uwiklany w dwie warszawianki... I ja, ta glupia, przyjmuje go u siebie, wspieram ! Ale to moje zycie, cholera jasna! Nie potrafie go wykreslic, skopac, zelzyc... No, nie umiem! Co poradze, ze nie czuje nienawisci, tylko zal. A teraz, po smie rci jego ojca ciezej mu dodatkowo, to, co go bede dobijac? Paskudnie mi z mysla ze bywal u niej. Ale raczej nie w zlosc to idzie, a w zal, babskie lzy. No i kocham go, bo... tesknie. Bardzo. Do jego zapachu, ramion. Slów, smiechu. Do tego czarownego czasu, kiedy po prostu byl... Ma racje, traktowalam go jak mebel... Wina zawsze posrodku. A ta malpa nie powinna byla! Tak! Gdyby nie ona...! Hmm. Usmiechnelam sie do swoich wykretnych mysli. Na kogos musi byc! O tym, jak zabladzili w lesie Marynia i Adas calkiem niechcacy urzadzili survival. Umówili sie ze Stefanem na ku lig za ciagnikiem, a Adas uprosil go, ze poprowadzi, bo w zasadzie umie. Przygot owania trwaly, bo trzeba bylo zabrac ze soba grzanca, wiec dziewczyny w kuchni p odgrzewaly miód, korzenie i wino, 263 wlewaly w duze termosy, pózniej zapakowaly sie na przyczepe ze sloma. Nie chcialy koców. Ruszyli. Adasiowi sie zdawalo, ze juz zna nasze lesne drogi. Dojechal do potoku i pomylil rozjazdy. Latwo pomylic, bo sa dwa w prawo jeden ostrzejszy, drugi lago dny. Jeden prowadzi do tartaku, tak jakby od tylu", ale podjezdza pod sam tartak. Ten drugi w cholere gdzies", jak mówi Gosia. Jak pomarzli i wciaz nie widac bylo skretu na tartak, zaczeli niepotrzebnie komb inowac, zamiast zawrócic. Wymiotlo ich na jakies puste pola. Mróz sie popisal i bylo prawie minus pietnascie. Wino wypite, koców brak

bieda! Naddali jakies dwadziescia kilometrów i przyjechali pózno sini z zimna. Ania od razu ich zburczala, ze glupki, i postawila sagan goracego krupniku na ka czych korpusach. Wymietli wszystko, a jak zobaczyli pierogi prawie sie poplakali . Ania wie, czym ich kupic. Narobila ruskich, takich wedlug starego przepisu z c iutka kminku, kwasnym twarogiem, ziemniakami i cebula zrumienionana zloto. Piepr zne. Do tego podala gorace, wielkie skwarki z boczku w jednej miseczce, a w drug iej smietane. Wtedy im zdenerwowanie odeszlo. Po obiedzie wkroczyla do jadalni ( a jakze!) Gosia z aspiryna. Nikomu nic sie nie stalo. Nawet nie kaslali. Pod wieczór, po drzemce znów zajeli jadalnie i grali w zgadywanki. Musze przyznac, z e sa swietni. Graja chlopacy kontra dziewczyny. Laski wziely mnie do swojej grup y, bo chlopaków wiecej. Pokazuja gestami, mimika. Tytuly filmów, zwariowane i trudne . Jeszcze Zbieg z Alcatraz, Kabaret to male miki. Zdumial mnie Panter, jak pokaz al Piknik pod wiszaca skala, Szopen, który z mety odgadl nasze haslo Kroniki porto we i Wystarczy byc. Bawilam sie doskonale. Zapomnialam o wszystkim. Hazard wciagnal mnie jak lej po bombie, dopóki nie przypomnialy mi sie moje gruczoly, wiec pobieglam do domu. Co p rawda Bronia spala, chociaz nie jadla juz cztery godziny. Kiedy nakarmilam i prz ewinelam Mi, poproszono mnie o mozliwosc zobaczenia bachora. No i teraz juz wiem, co to takiego instynkt! Owszem, milo jest sluchac, jaki to piekny dzieciuch, i ajajaj, ale jak tylko zobaczylam, ze ktos z nich chce dotkna c raczki syczalam bezwiednie i cala sprezylam sie do skoku. Spojrzeli na mnie z lekkim zdziwieniem i szybko sie zmyli. Teraz mi glupio. Gosia mówi, ze reaguje prawidlowo. Kazda samica tak sie zachowuje, jak zobaczy intruza przy gniezdzie mówi to, jakby mi oswiadczala, ze mam reke albo noge. Powiedz mi, bo pekne zmieniam temat. Gadaliscie? Oj, Paula! Tak, gadalismy. I co? No, powiedz! 264 Powoli. Wie, ze nawywijal. No, to bystrzak z niego! kpilam. Wiesz, im sie trudno przyznac do bledu. Zreszta, nie wiem, czy powinnam oceniac to jako blad. Pognal za glosem serca. Z zalozenia chcial dobrze. No, tylko, ze p osunal sie za daleko. Wiem, co myslisz, ze jest strasznym walem i ze powinnam go spuscic w kanal? A co? Przytulic do piersi i wytrzec lzy? Goska! Juz miekniesz? Usprawiedliwiasz go? Jaka masz pewnosc, ze cie znów nie zostawi? Zadnej... I wybaczysz mu? Najpierw myslalam, ze nie, ale teraz nie wiem. Nie chce byc sama, bez niego. Pau la, kochalas kiedys tak bardzo, ze nic innego sie nie liczylo? Mam opory, owszem . Jestem zraniona, owszem, ale tez kocham. Chce to posklejac. Sadze, ze powinnam wybaczyc. Jakos sie zablizni. On naprawde czuje skruche. Jest mu bardzo podle n a duszy. Nie jest zimnym sukinsynem. Etap wscieklosci mam za soba. Juz nie umiem byc az tak zla. Nie jestem jeszcze gotowa, ale juz nie wsciekla. Nie rozumiem cie, Gosiu. No, nie rozumiem! Chyba nie umialabym wybaczyc takiej zdrady. Ale babcia Basia ma racje: Ich cyrk, ich malpy". Wyciagam babci zeszyt. Wtorek. Tomek robi mi wyrzuty o Arnolda. Zazdrosny jest, a nie ma o co. Na zabawach w os rodku, na przystani, owszem, tanczymy czasem, ale tylko dlatego, ze Tomek nie lu bi. Tanczy sloniowato. Arnold fantastycznie! Juz wie, ze pary z nas nie bedzie, al e tanczyc mozemy na konkursach! Rocka wywijamy z figurami jak na maratonach w wa rszawskiej Stodole! O wlasnie. Czytalam o filmie z Jane Fonda Czyz nie dobija si e koni. Wlasnie o takim maratonie. W Filmie" bylo kilka fotek. Ladna jest! U nas w Pasymiu niestety tylko jugoslowianska produkcja Winnetou z Pierre 'em Brice 'e m francuskim slicznym facecikiem. Nudy... Pozarlam sie z Tomkiem na amen!

Zrobil mi dzika awanture o Arnolda i nie rozmawiamy ze soba. To nie! Poniedzialek. Wybuchla bomba. Tomasz jedzie az pod Bisztynek objac lesniczówke. Idiota! Mial tez propozycje tu, niedaleko za Trelkówkiem. I to tylko, zeby zrobic mi na zlosc! Tlu maczylam jak komu dobremu, ze ja i Arnold to przeszlosc, on swoje, ze w takim ra zie, dlaczego tanczymy na letnich potancówkach?! Nie znosze zazdrosników! krzyknelam zla, zeby go jakos otrzezwic. Dobrze. Nie bedziesz musiala mnie znosic! 265 Pózniej sie dowiedzialam o tym Bisztynku. Wariat! Kretyn! Ma za swo-je< Pózniej na kilkunastu stronach babcia stygnie i teskni. Zaluje, ze sie tak rozstal i. Tomasz zacial sie i trwal na posterunku pod Bisztynkiem... zaraz... zaraz... cztery lata! W tym czasie babcia dopieszczala Kaske i Ole Karolaków, flirtowala z Arnoldem, az ten sie wzial i ozenil, bo w miedzyczasie zrobil jakiejs pannie z E lanowa brzuch. No, no! Sie dzialo! Wrócili do siebie babcia i Tomasz, jak zmarla mama Tomka w zakladzie dla ociemnial ych. Byla juz bardzo stara i od siedmiu lat przebywala u sióstr dementywna i niewi doma. Po pogrzebie babcia Basia zostala w lesniczówce i znów sie kochali jak golabki . Odkladam zeszyt. Musze to wszystko przemyslec! Widac nie tylko ja mam takie zawi rowania w zyciu. U babci jest jeszcze ciekawiej! Niespodziewanie, a moze spodziewanie, zadzwonil Slawek. Czesc, Paula! Wlasnie wrócilem. No, co tam u ciebie? Córeczka wypalilam. Zatkalo go. Milczy. Jakby sadzil, ze mi sie ta ciaza rozwieje z wiatrem czy jak? Juz?! Szybko slysze jakies dziwne stekanie, sapanie. Tak? No, miala byc na sylwestra. Pospieszyla sie. Wpadniesz? Nie wiem, czemu myslalem, ze jakos na wiosne... Przestan myslec, bo ci to nie wychodzi za dobrze i wpadnij. Kiedy? Jutro przed poludniem. Aha! I kwiaty kup! A... A co? Dla kogo? pyta kompletnie zbity z pantalyku. Dla nas, gapo! O mamo. Czasem sie zastanawiam, skad on wie, ze jest chlopczykiem? Rozkojarzony w podstawowych dziedzinach zycia. Gdy juz siedzial w moim pokoju, obok spiacej kuleczki, nie wiedzial, co powiedzi ec, tylko patrzyl i sie usmiechal. Jakby dostal cukierka albo piatke z rysunków. Ladna... szepcze. W tatusia... odpowiadam zlosliwie i prawdziwie jednoczesnie. Moja taka nie byla. Byla, tylko nie pamietasz. Dawala po nocach strrrrasznie, tylko tyle pamietam znów szepcze. Mów normalnie. Ona spi snem kamiennym, mozemy gadac glosno, tylko nie klnij. No, cos ty obruszyl sie. Zreszta, skoro nie slyszy... Ale jak sie oslucha, bedzie sama klela jak szewc! Cos ty! Taka slicznosc nie bedzie klela. 266 Jak urosnie i jakis palant nadepnie jej na odcisk, zaklnie. Mówie ci! tlumacze mu i dodaje: Jak jej powiem, ze mnie nie chciales, zeklnie cie na bank! Slawek poczerwienial. Popatrzyl na mnie wnikliwie i powiedzial: Ty wiesz, Paula, ze ja sie nie nadaje. Spytaj Gosi. Zreszta teraz... Eeee, musze z nia porozmawiac. A jej co do tego? Wtedy poczerwienial po uszy. Spuscil oczy i baknal cos, bo wiedzial, ze chlapnal . No? ponaglilam go. Nie mówila ci?

Na ciebie? Bo cos kiedys bylo? Zarty. przebieranie. O przeszlosc? No. Eeeeee.. Oczy granatowe patrza tak. nie! To zly pomysl. co odgadlam. tylko ona i ja. udawalismy c os. lubie go i tak nam bylo fajnie. jakiego masz wielkiego wujcia? spytalam mojej Spia cej Królewny. usprawiedliwic. na kazdy cal jej buzi. Czemu nie twarzy"? Bo dziecko ma buziaka. Oczywiscie od babci Basi. stalo sie. Dosc ma wlasnej biedy... Janusz ja wtedy zostawil. Niemozliwe. a nie twarz. nie zrozumial. Jej skóra jest cieniutka i taka al abastrowa. Kontrolnie. Mac iupenkie. i ja to wiem. To. Buziaka mi daj! Wujciu! Nie gniewasz sie? byl zdumiony. Fajny. czy porozmawiac z Gosia o tym. prosze cie! Kiedy wyszedl. Gosia chciala nad m rze. przewijanie. takie bycie razem. Ty nic nie wiesz. Janusz odszedl do Beaty. ona mi si e podobala. kontynuowal pojechalismy nad morze odpoczac troche. ale cos kolo tego. Chyba naprawde nic nie wiedzial. no.Nie. Paula... zastanawialam sie.. I ona. cholera jasna! Tak si e nie robi! moralizowalam jak najeta.. ze j a i Gos ka. Broneczka na chwile otworzyla pól oka.. Poczulam jakis zal. W koncu. Gdzies ty byl czlowieku?! Wszyscy wiedzieli! Goska morze lez wylala. Twarz ma doroslak. Byla taka samotna i ja tez. bo wiesz. Ja w ogóle cie nie znalem. to ja. Pójde juz. Przestan zakonczylam ostro. czego nie bylo. Ale numer szepnal Slawek. ciagle mi sie myli. blekitne. jakby kontrolowaly przez chwile. to byla pomylka.. co? Niestety nie da sie usidlic. Przestan! Nie tlumacz jej. czyja.. ale to nie bylo wazne. 267 Nie klnij przy dziecku! zgromil mnie. Cos bylo miedzy wami? O matk . Moge wpasc czasem? Mozesz. karmienie czarowna chwila.. Na przegubie stopy ma malenkie czerwone paciorki. na drugim. No i. Paula. ale co jest? Nie rozumiem. bylo? Tak? Nagle zdalam sobie sprawe z tego. co Slawek chce. Rzesy. pyszczek. odebrala innej kobiecie faceta. Widac malenkie zylki rzeczki rozplywajace sie po calym jej ciele. i nawet Beata mnie posadzala. ze Janusz odszedl do Beaty! Przeciez wyjechala na dobre. boja namawialem ja. tyle c tamtego sylwestra! Dobrze. Jak to? To ja jestem ta druga"? Dostalam go w spadku po Gosi? Siedzial czerwony. Jak t Janusz?! Z Beata?! usilowal zrozumiec. jasne. Nie gniazduje! Wlasciwie szkoda. To znaczy romansowali. zaczal i dalej chowal wzrok.. no. Wmawialismy sobie cos. Zeb y odpedzic zle sily. Zajmowanie sie moim malym stworem przynosi mi wiecej radosci.. co bylo miedzy nia a Slawkiem. trudno. kapiel. b uzke... Tak. Jezu! Oni?! Mów zgrzytnelam. przeciez Beata jest. ale zaraz dotarlo do niego... Te w szystkie zabiegi. ledwo widoczne. chociaz starsza ode mnie. Na jednym oku dziewietnascie. Patrze na nia. co mnie to? Po co wywlekac stare pomylki? Widzialas. niz sadzilam. spytaj j a! O nic nie bede jej pytala. nie mówila dawaj! Wszystko! O czym to ja nie wiem? Bo kiedys.. Slawek. nawet sie u pila! A teraz Januszek zostal na lodzie i chce sie wkrasc z powrotem w laski. . co sie tu taj dzieje? Mamadou ci nie mówil przez telefon? Gosia nawet przestala chodzic na f rancuski do Mariam. Stalo sie cos? Nie udawaj! Pól miasta wie. Wstal. Zostaw te Beate! prawie krzyknelam.

ale goly? To bylo latem. nie wiem seksapilu. Kili my tez sa klimatyczne. Nie mam glowy do seksu stwierdzilam fakt. Wpada mam z Tomaszem. no. To kwestia umowna. jak Mania sie przy nim czuje.. Cz asem tylko ogania sie jak od meza Papucia i mówi tak: Oj. Radzimy sobie. Ja pomagam jej kapac Bronie i cos prasuje.. a tak. To rzemioslo. zabieram toboleczek rano.. Na tym stanelo. ze prosi o dluzsza przerwe. Ostatnia partie poscieli wyslala przed swietami z listem. Ona ma nieziemskie wyczucie barw. ale kazde musi odchorowac.. piekna jest! To sztuka! No. ze Paula i Bronia beda bardziej absorbujace. Ma stala klientele na swoje dziela.. co chodzil z taka chust a. tkala kilimy i wysylala albo zawozila do swojej znajomej do buti ku. faktury. zaraz odparuja". Paula robi je osobno i wszywa w poszwe i poszewki. co mu pozowalas. Bede mogla zajac sie dzieckiem tlumaczy mi. bo te hafty sa niby reczne. to raczej rzemioslo.. zeby Paula dospala. Mozna sobie tak zycie zatruc. w tej chuscie. A tam.. czemu choc pampersa nie ma? A on.Czasem wiaze sobie kolorowa chuste babci na szyi i nosze Broneczke po domu. czegos fascynujacego. mamo. Zreszta Adas nie jest w moim typie. co to bylo? Rocznica powstania tego wydawnictwa muzycznego. Spokój jak w najprawdziwszej rodzinie. no. zajmuje sie.. Jak z anuszem? Powoli. no i jak mnie nauczyla Gosia. bo od stycznia do maja zastój handlu. Zadna ze mnie artystka. Podniósl oczy i tak zabawnie przygladal sie Maryni. Eeee. Gosiu. Byl jakis wieczór w klubie i cos tam sie swiecilo. nawet nie pa trze na faceta. pamietasz.. . od uro dzenia. odlozylam go na pólke . Zarabia na sie bie od dawna. ale jak sie cos robi dla kasy. Sa rózni i uzup elniaja sie. wiec podchodze do niego. Pracowita.. upal byl straszny. Gonisiu? mama podnosi na mnie wzrok znad herbaty.. moze tez. No. tego no. Marianna tak nosila Kaske powiedziala babcia i usmiechnela sie. a on usmiech268 nal sie i pokazal. piekne. i pytam. co jest taki czuly i troskliwy wobec dziecka. A mysmy z Adasiem widzieli na jakiejs imprezie chlopaka.. daruj sobie!" albo A das. Jak to?! To wyroby artystyczne! Artystycznie to ja sie wyzyje kiedys.jego szczynki jak perfumki. a tylko proce umieja wystrugac. haftowala. lniane spodnie. ze pytam. mówil. stanelo na czyms? Na tym. Matko! Natchniony tatus! Jak mi sie to podobalo! Facet.. Jak Orest . On jest t aki stoicki. co on nosi w tej scie? Gosciu caly etno-espadryle. a w oczach ma iskierki. czasem jak mala marudz w nocy. Ale chyba w lózku wszystko dobrze. golutki bobas taki! Zona. Przepraszam.. Spowiedz Slawka Sadzilam.. Zazdroszcze jej tego zwiazku. Adas. plowa czupryna. Taka spelniona.. Widze.. kwitnaca. . jak Cyganka. Seks. powiedzial. ze sie odzywamy do siebie. Slusznie. Przez cala ciaze szyla te swoje posci ele. Richelieu. tak obrabia. To rzezbiarz! Ta madonna w ciazy. Paula zadziwia mnie swoim zorganizowaniem. bo Ada s sie wstydzil. ma w sobie potezny ladunek. Wywalone flaki na stól. Za wczesnie na cok . fajny taki! I gada sobie z ludzmi i pojada frykasiki ze stolu. ze po co? Jeszcze by sie maluch zaparzyl. urwij sie!". a teraz zarabiam na zycie i juz. Tez go spytalam. Paula. Pyskówki juz za nami. ale jednak r obione na maszynie. Bartek i Stefan pracuja w drewnie od lat. który jest w zwiazku. Patrzylam na Adasia. musiala pilnie wyjechac do rodziców. Niewazne Mania byla pod wrazeniem i mówila dalej: I patrzymy. I nie chce ich ciagac w nieskonczonosc. No. Adas. ale bez zadnych wycieczek osobistych . Skromna jest. 269 w I i a Moja pani z butiku da mi odpoczac. wiec on sie zajmuje bachorkiem. ze wygladaja jak przedwojenna posciel recznie szyta. ale.

Noto wpadaj! Nie. Pytam.. Oczywista analogia po prostu mna szurnela. Kilka razy nawet tu u m nie byla i cos sie niby kroilo.. kiedy mnie zostawil. Ludzie tylko. bo mnie Janusz. niz sadzisz. mloda taka siusiara.. Posluchaj.. co dalej? Nie wiem. nic.. jak w rodzinie. wykreslic to. nie tu pies pogrzebany. Obiecalam upiec ciasto do kolacji dla tych Ma rysi dzieciaków.. A ty? Co ja? Wyrzygalam mu moja gorycz. Lekcewazylam jego potr zeby. Nie. Przestan.. Kawe ci zrobic? Zrób. I cud. do Ani. widzialam po jego twarzy. milczenia. Slawek czekal. Pójde do kuchni. Przeciez. starsza jestem od niej. Malgos? Musze z kims pogadac.. Kurcze. moja ze Slawkiem mala przygod a. Nie. bo spowaznial. ladniutka. Co ci jest? Slawek sie zaniepokoil. co sie wydarzylo. Prosze. ze mile bachorki? Mile! Jak tylko mama wyszla. Powiedzial.. Prawda.. Wiesz. milosci. Janusz potrzebuje.... Slawek. ze jak sie tu sprowadzilem sze sc lat temu.. 270 Posprzatane. I. ze tak potrafisz. Wierni. czego nie chce pojac. zawodowo jest OK. miala ze dwadz . ale nie moge by c dwadziescia cztery godziny dyspozycyjna. a Janu sz.. ale ty to co innego.. to tak wykancza! Madrze mówisz. ile kobiet zyloby nienawiscia? Wojn a? A to zabiera mnóstwo energii i zdrowia. az przemysle to nagle olsnienie. spelnienia.. ze ja jestem taki.. Nie. to wazne. Porobilo mi sie. Nawet bardzo OK. to chyba ja jestem za malo asertywna. tak? zgadywalam. nie wiem. Wlasnie Janusz mi to uswiadomil. bylem juz po rozwodzie. ja rozpaczliwie szukalam szczescia. Kobitki na raz i juz! Malgos. Tlumaczy mi cos. Wiesz. ze w pewnym momencie poczul s ie znów jak z Lisowska.. ze go gonilam. opowiadalem ci.. Ja nie bez winy. Pojechalam do Pasymia po zakupy i w drodze powrotnej do Slawka. a ja sie wkrecilam w te prace i plawilam w zachwytach... Ja wtedy. jest dobrze. Malenka choineczka na stole. Na razie wazne. zamówienia sa. Jest Ania.olwiek. jasna cholera. moze sie naucza wreszcie szanowac p race? To sprawa osobista.? On swoje. Za malo ci pomagam w prowadzeniu pensjonatu mama posmutniala. Tylko. od czego zaczac. daruj sobie.. potrzebowal uwag i. a zona z córka wyjechaly za granice i czesc. No. jak to wszysc y sie dobrze czuja. jeknelam. a wina bywa po obu stronach. Niepotrzebnie. ze to wazne. Moze zbyt rozpaczliwie? I stad ten Puck. nie narzek am. Kiedy juz usiadl. Wiem. milosci. To wiem. mamo. samotny strzelec. Chcialabym zapomniec. Pamietasz. kochanie. Ale tez ju z od czterech miesiecy nikogo nie wywalilem. to byla pomylka i wiemy to oboje. Z Kazachstanem tez ladnie nam sie handluje....... Wpadnij do mnie. Umiem byc sam i nikogo nie potrzebowalem na stale. O mój Boze. Mamy podpisana umowe na drewno z Litwa. ze to nie oni sa moja rodzina.. No. jestem ja. Slawek.. Mamo. O Jezu. Byla taka Ilona z Biskupca. zadzwonil.. ale wiesz. nie chcial. Bardziej. Zawodowo? podpuszczam go. ze nie ma wojny. zapomnialam o nim. Kazdy czasem bladzi. . Zdaje sie.. tacy sa w tym wszystkim byle jacy. Nie u ciebie.? Malgos. I. zacieklosci nie znioslabym tego. Wiem. mów.

. Urodzil sie maly sliczny i zdrowy. nazywam sie Chtysniak Romana. podnoszac wzrok.. ty to jestes egzemplarz. O mamo. ten tu. Jak mam to rozumiec? No. czesc piesni.. Nie uzywalem wtedy gumki.. Dzieciaczek chowa sie zdrowo i Rysiu mu na imie. albo wyjechac. od pazdziernika z tym laze. Ale zaraz Ilonka sie pochorowala.. jak i mnie Bóg powola? Nie mamy komu go oddac. w ciazy 271 byla. jest ta pani i dzieciaczek. I co? Moze to glupie. stale robie to samo.. Nie mam czasu na dziecko.. Wyjasnialem jej. I polozyl przede mna kartke papieru na stole. Adiu Fruziu". ale ja mam astme i chorobe wiencow a i coraz mi ciezej. ale co z tym dzieckiem dalej bedzie? Niech Pan rozsadzi w sercu. Szanowny Panie.. Nie chodzi mi o pieniadze.. Ze my . no. co bedzie z Rysiem. ale nie widzialem czy mój. Teraz mam lek. jak sie nad jezioro jedzie. tak jakos nudno mi sie zrobilo. Nie... Od poczatku to bylo tak. A teraz czytaj. ze Ilona po tym. Oszalales? W twoim wieku? Zwariowalbys juz po pól roku. dogaduj sie z babcia Rysia w kwestii opieki. Slawek powiedzial to jakos glucho. tylko taka pomylka. I patrz. potem remo nt domu i... Miales jakis urlop ostatn o? Niee. zreszta. Zachcialo mi si e byc rentierem albo cos zmienic. Prace miala.. a ja mam szescdziesiat cztery lata i rente zdrowotna. Ta pani przyjela to normaln ie. Wiem. smetnie. Wiesz. a badania? Moje.iescia piec lat. Romana Chlysniak O matko. Pomylka! Z tej pomylki" Rysio paraduje po Biskupcu. nie bylo czasu na urlopy.. Taki blondasek. Odezwales sie chociaz? Bylem tam. nie umiesz z psem i paprotka" No wlasnie.. 272 A.. by któras mnie na dz iecko nie zahaczyla. interes idzie? Nie wiem.. Co ja moge? Jak ja z malym dzieckiem? Chcialem sie teraz budowac.. jak od pana odeszla. Siedzielismy w ciszy. bo ty nie chcesz.. Bialaczka. I. Na razie jest ze mna... za tartakiem Karolaków. czy Slawek bylby dobrym ojcem? A. mówie. Pisza. Slawek? Patrz na date.. ze to nie bylo jakies love story...? No..... Ale si e narobilo! Co za rok jakis?! Co zamierzasz? Nie wiem. Jestem mama Ilonki. my z m ezem oboje mamy emerytury. jedyny oddech to wtedy ten Puck z toba. ale poprosilem o badania genetyczne. To ambitna dziewczyna i chciala tego dzieciaka bardzo. moze do Francji? Mamadou i Mariam maja tam znajomych. Ja sie nie nadaje i wiesz. M az wlasnie zmarl na serce. to i przeciez jakos damy rade. choc córka mi zabronila i kazala na krzyz przysiegac. Ja wiem. ale teraz inaczej sie sprawy maja. juz gadalem z nimi. Pozyla jeszcze dwa lata i pochowalismy Ja z mezem we Izach i rozpaczy. Do remontu. Ale niedawno chcialem to wszystko sprzedac w spólnikowi i pojechac gdzies w cholere. tatusiu Ilonki.. Tylko?! Slawek. kupilem ten taki poniemiecki dom. Dopiero od kilku lat bardzo uwazam. Wiem. Moim zdaniem najpierw urlop. zamyslilam sie nad tym. blisko. Jak to? . dlaczego? Skoro jak mówisz. po moim mezu. Pisala to w pazdzierniku.

ze jezdz e juz naprawde dobrze. Mal-gos. Do glowy mi nie przyszlo. jego charakterem pisma. bo mu w szatni dyktowalam wypracowania. Przy brzegach stercza martwe i poszarpane wiatrem trzciny. ze mam wstrzas móz gu. jak na Tor-warze w mlodosc i. grac w gale. Jak nie. Mamusia juz jest aniolkiem. ze jakbym tak poszalala. Moje leza na Ch omiczowce. Podobno taki byl tylko do zawodówki. Tam Konia wzielo na nauke. Kiedy poczulam. ale mam pasztet! Slawek byl autentycznie po uszy w problemie i wcale mu nie zazdroscilam. Musialam wejsc na pietro. Mial dluzsze nogi. na antresolce.Srak to. Jezdza wyglupiaja sie. Leza tu od dawna. kiedys szkoly.. jak ja? Co ja moge mu dac? Ja nie umiem! Slawek. Mial wlosy do ramion... Mialam ksywke Speeda" i ty lko Robert z równoleglej klasy byl ode mnie lepszy. nikt nie mówi.. Przy nim Janusz to male miki. Mamusi.. damy rade! zazartowalam.. nagle zapragnelam speeda. bo dyro go przerobil i zaproponowal po roku zawodówki techni kum.... ale chyba jeszcze nie skory do wyjazdu. ze myslalam. mama. mleko jak nic ubilabym na maslo! O.. Kilka razy zdarlam kolana. ze jak mial pietnascie lat. n a zabój! Byle szybciej. czego potrzebuje dziecko. zeby to widziec. Miedzy galeziami sa zeschle trzciny i tam zeszloroczne gniazd o. ale nie mozna bylo tak na niego mówic. Na korytarzu. nauczysz go lowic ryb y. Gnalam z chlopakami na oslep. kreca piruety i przewracaja sie. a le jest jasno. To maluch.. nabral oglady. Rentierem? Jako czterdziestolatek z takim powerem? Eeee! Atrakcje wiejskie Dzieciaki warszawiaki wpadly zapytac. to my go tu adoptujemy jestem ja. Jest wystraszony. czy po rozlewisku mozna jezdzic na lyzwach . Powtarzal trz ecia i szósta klase przez to jakanie. Ania Wrona. Co za czasy! Dzieki Koniowi i Rogow i nikt z Powisla mnie nie tknal. Nic sie babci nie przyznalam. Glupia! Jestem karmiaca matka ale. Uwielbial mnie. tak! 273 Patrzylam z okna w kuchni. bzy knal sasiadke trzydziestolatke. Zmienil sie. ze poszedl na studia. pojade na targ w Szczytnie i tam znajde z mety taka. Na razie ma babunie. prosze cie! No. Tlumaczylam. która bedzie chciala prze chodzonego rozwodnika i cudze dziecko na dodatek. a w miedzyczasie moze znajdzies z kobitke.. Ach! Cwaniaki! Wzieli ze soba lyzwy! Zezarlo mnie z zazdrosci. snieg skrzy i tafla jest plasciutka jak brzuch tej Radkowej Anusi . O Bo ze! Koniu! Niesamowicie zdolny. Twój synek ma isc do domu dziecka? Ale jak. Ale masz male cycki powiedzial romantycznie. Ale spiewal fantastycznie i gral na gitarze. Skad sie wziely? Tam lubia gniez dzic sie labedzie. tatusia. Raz tak mnie bolala glowa po tegim upadku. To bylo w podstawówce. jedzonka . delikatny. Wsunal mi reke pod bluzke. Rogu byl w jakims gangu i chyba byl dilerem. Prawie co niedziela na Torwarze. posrodku widac wy lezale w wodzie grube konary. bo olal pierwszy rok. Chwalil sie. Pogoda dobra na lyzwy. t ylko Rogu.. Wista wio odpowiedzial Slawek niezbornie. Calowalam sie z nim w ósmej klasie na zabawie karn awalowej. Super leb i tez zakapior jak Rogu. Byl najladnie jszy z calej szkoly. . To masz. gdy w tym czasie on sciagal matme od Konia. bo ta j ego gawra za daleko od miasteczka i w ogóle.. Wlasciwie s kladal sie glównie z nóg.. Chlopaki najpierw próbuja odsniezyc tafle. Co prawda nie swieci slonce. i ze remont domu to dobry pomysl. a czasem tez pis alam. Mówili. Tepak i za kapior. ale dal ciala. zreszta. Musze wziac pod uwage. A ja nie. Dolaczaja dziewczyny i pracuja zawzieci e wszyscy.. kilka razy hamowalam bolesnie n a bace. Dzieciaczek bedzie potrzebowal przedszkola... No cóz.? No. Taki sniady. Mialam glejt! Pamietam tez Rutka z mojej klasy. poszalaloby sie! O. ze bedzie latwo! O rany. ze moglabym tu. Byl jeszcze Jedrek. Straszny ryj. tak! Bylam szalona. Ale sliczny byl! Potwornie sie jakal. bo cie zaraz palne! Jak to nie umiesz? Rysio potrzebuje ciepla.

. bo wyrzygam. Zmarszczki Zla. 274 Co robisz? spytala mnie Gosia. zeby sobi e pasc w ramiona. Tak karmisz jakas chorobe. Mati trzesie sie z przerazenia i zimna. Taka piana. Matko swieta! Ty nie masz na drugie Teresa? Paula. jako kelner (za zarcie). bo wplywa do rozlewiska. Bulgocza. ze jak Bronia sie dosysa. Oniemiala. Broncia wie. w przerwie swiatecznej. Kolegów. totalnie przerazeni. Mocno.. a jak jest? anusz to tu wraca? Nie. ja wiem. bo Bronia skrzypi. Przewijanie to juz rutyna. zebym go pobila. a wlasciwie tyl ko jej glowa wystajaca ponad lód. msciwym. a juz z pewnoscia rysy twarzy. tez go boli. i lód jest cienki. liceum pielegniarskiego! Mówil. ratujcie nas! Kurwa! Panter! Aaaaasiaaaa! Jezu. Wtedy jak przyszedl na Wigilie. robienia kanapek.. a on jakby 275 nie kontaktuje. ze Mati z Ala podjechali za blisko potoku. ale sa mokrzy. buzuja mi piersi. Zapytaj Basi. od Radzia. Poszedl do. a Mati za nia. Uderzylam go nawet! Cos ty? Super! A on co? Dalas mu w twarz? No. Radeeeek! Panter.glupkiem? To chcialas powiedziec? Lamerem. Paula. Wlasnie wracala z pensjonatu. tym bardziej ze i r obote jakas podlapal. . a w nim woda nie zamarza . Wspominam podstawówke. Aniu-sia. Przestan. Za to Mateusz wpadl tuz obok i ratujac ja wydzieral sie do chlopaków: Radek! Kurwa. ta sliczna. jak okropnie wygladala Ala. Umieralysmy ze strachu. skopala po sercu? Utopila? Tak! krzyknelam z sieni. To tak dlugo trwalo mówi Ania szep . opowiada mi. kiedy slysze rej-wach dochod zacy z kuchni. To zle emocje. Pojechal do siebie. zle mysli... Czemu? Ja bym mu rozszarpala aorte za to. ja bym mu dogryzla! Ma to juz za soba. Pólprzytomna Ale chl opaki zaniesli do pokoju Gosi. jakby wzmagala sie produkcja. Sam prosil.Glupi cham syknelam i zrobilam w tyl zwrot. Chwycil ja. Nie jestesmy gotowi. ale tez duzo konarów zatopionych w wodzie i na takim sie za pewne wspial czy co wedlug relacji Ani. Gosiu. Teraz to juz sprawnosc i spokój. tylko trzesie sie jak w febrze i belkocze cos. czolgal do Ali.. placze... ale na to samo wychodzi. A oczy miala wielkie i wy straszone. Gosiu. Ala wpadla. lyzwy. bo nagle wynurzyl sie do polowy i polozy wszy sie na tafli. ze zostal tam na dluzej. Sa tu prawie wszyscy. a jego za nogi ciagneli chlopaki. To ludzki odruch. Taka slodycz? Tanio cie wzial. Doskonale wymyslone Panie Boze! Gratulacje! Nic nie musze. po prostu wyjmuje cysterne i juz! Broneczka. Nie warto byc tak zacieklym. wyjechal na narty do Zakopa nego i tak mu sie dobrze zjezdzalo. wchodzac. zmarznieci i ledwie zywi. Przerazona. Przestan. Okazalo sie. Chcialas. wywalilam z siebie cala moja zlosc. Na szczes cie wyciagnieto ich. westchnelam ciezko. ze teraz ma kolo siebie same cipki i on jeden! W drugiej klasie. zasypia. ze go skreslono z listy uczniów. co robic. zrobic awanture. co ci zrobil. ale fajna! Kupuje. Dziewczyn y zdzieraja z niego ubranie. Naprawde! Aon? Nic.. Nadinterpretacja. wscieklosc ponad miare. zajadlosc. najedzona i zadowolona z zycia. Wlasnie.. zadne go pitraszenia. jak sygnalizowac smierdzacy problem. Dlaczego nie warto? Tlumic uczucia? Moim zdani em to zdrowo wyzyc sie. idz. to wszys tko odbije sie na twoim zdrowiu. ale i nie zremy sie jak pitbule.. Ala! Ala! Tam jest dosc gleboko. Tak czy siak.. To nie ma nic do rzeczy. Idz. a na podlodze kaluze w ody. Wrócil w lutym i zdziwil sie. Tylko dobrotliwym. Zal mi go. zlym. Zauwazylam.

Mati zapytal Ale.. Do nocy juz bylo cicho i refleksyjnie. W kuchni Orko siedzial przed oknem z nogami na taborecie i lul al Bronie. ze nie nalez y przeszkadzac i nie przeszkadza. A ty pamietasz. Kasa! Fantastycznie. Z pensjonatu nie slyszalam juz radosnych spiewów. Zadzwonilem do babci Basi. ale odwazni e. Tomasza wzieli do szpitala. jak weszlam. dobrze zrobilem? No. Chce jej pokazac. Nie zauwazyl. Caly jest w dygotach. Wzielam spiacy tlumoczek i poszlam do siebie. Hura. pro boru. Moja kochana! babcie rozczula moje zainteresowanie. Pojechal do lesniczówki. Fakt.tem. 276 Gdzie ta Goska? Co sie tam dzieje? Na szczescie jest Orest. Przynioslam szlafrok Janusza (zostawil. bo nawet ja nie wiem. na niej.. czy chce wra cac do domu. bo t lko troche wierzgal. Od siebie dorzucila szarlotke z pianka cynamonowa. Jest tylko samochód Gosi. ale sie niepokoje. cos sie dzieje w lesniczówce. Nie chce dzwonic. Malenka Asia Szope-nowa i Dominika masuja go i obejmuja zeby rozgrzac. Orko. Sylwestra spedze z nim. melodyjnego i tesknego. zapomnialam. Paula. bo mu serce znów fiknelo tlumaczy mi Gosia. Parkuje pod plotem. Lekarz zbadal ich i na szczescie nie z nalazl powodów do niepokoju. A. zostaniesz z Orestem? Zostane. ze az nie zrzedzila i zrobila na kolacje pyszny rosól na indyku i gesinie i domowy maka ron. a jakby. Moja córeczka jaka organiza . ze moje dwa tkane dywany-kilimy poszly tuz przed swietami.. Drugi oliwkowo-zielony. Boi sie o Tomka. ze przyjechalam. Jest pobudzony. ze dziecko zarejestrowac trzeba? Jutro ostatni dzien. zostane. w szpitalu! Pojade z toba deklaruje Gosia. bo juz robilo sie cienko. czy latem tez beda . taka pisnia. Tomasz sie zle czuje. Tkanine wole od posci eli. Wujcio Orest zdaje sie lubi nianczyc maluchy. ale odlozyli decyzje do jutra. co sie dzieje w lesniczówce. dostalam maila z galerii. Nie podoba mi sie to. Co to? spytalam. Siwe wlosy smetnie zwisaja obok okularów i lancus zka z piórek i koralików. Powiele te n wzór z jesieni. jak mi zalezy na nich. Mam je w glowie. zeby jakos dac znac. Jutro sylwester! Elwirowe szczescie Zabawne te dzieciaki i zabawna Marysia w tym wszystkim. Stalam w drzwiach i sluchalam.. coraz ladniej wychodza chwasciska na lace. i czesc poscieli. Dziekuje. glupi to on nie jest! To pewnie zaraz tu bedzie? Nie. gdzie stoi. Jasne. Jezu! Jasne jak slonce. Skad wziales? spytalam. przepraszam. Pojade. Kilimy sztuka! Chce znów zrobic taki caly plomienno -jesienny w kolorowe liscie. Wszystkie wasze piosenki takie ladne? Wszystkie. Babcia patrzy ze smutkiem. O matko! Nie chce o tym myslec! Zaslonila oczy i ciezko westchnela.. Jezus. Bobek drze sie na mnie zza swojego o grodzenia. Prosila. W miedzyczasie zajmuje sie Broneczka ale ona chyba wyczuwa. rozchmurz sie! Bedzie dobrze! Ma smutne oczy. ze lekarka mówila. Kupily je jakies Zydówki i pytaly. I wrócilam do domu. nucac jej cos ladnego. Gosia pojechala zaniepokojona. Czesc. bo posciel to juz rutyna. Zapieral sie? zgaduje. Wrona przejela sie tak bardzo. Dobrze. ze jestem. Zly. Jade. gol ego Matiego. Dotykam jej policzka pierwszy raz tak poufale. Ala i Mateusz spali az do kolacji. To ja wracam! Ba bciu. Nawet nie za bardzo. inaczej babcia nie wzywalaby lekarza. Zostan z Bronia. ze beda! Coraz sprawni ej mi to idzie. a tam drewo stoit. Marynia dzwoni po lekarza.. Czekam. Cos bardzo sercowego. Spi sobie. Jak cala nasza Bialorus usmiechnal sie nostalgicznie i popatrzyl w ok no. a Adas przytomny nasz Adas nalewa po kielichu miodówki Piernackiego. Musialo mu ostro dokuczyc. zeby lekarz pózniej podjechal do lesniczówki. spryciarz!) i okrylam tego zmoklego.

czego chce! 278 On poparzony po poprzednim zwiazku tlumacze jej. wiadomo. Z Warszawy sie zaklad moder nizowal i wyprzedawal. wiesz co! Nie tylko jego wina. bo go zaprowadzilas do tej lafiryndy i kazalas. twoja.torka. aleja nie chce byc taka.. a ja sie domyslalam. U mnie? No. Ja bym pojechala i pióra tam tej powyrywala. natchniona babunia. Do minika z kolezankami i kilka sasiadek. No. Ale super. ze poparzony! Ale pitolisz! I co teraz z robi? No. Mówilam ci. nie narzeka. Gosia. Nie wytrzymalam i opowiedzialem jej o Slawku. ale mysmy same niewiele wiedzialy. a w weekendy niech go Slawek zabie ra. bo ty taka jestes miekka.. podlogi. Jakas diete by trzeba.? Co mni e ona? Mialas? Jakbym mu drzwiami przytrzasnela. jak juz dogadala sie z pannami. i co. Spory dzieciaczek. Naprawde niewiele musze. co u was zgrabnie zmienilam temat. moja mama tylko na zylaki narzeka. sama ci nakablowalam na niego. i zamontowane umywalki do wlosów. bo my z Andrzejem tez mamy sylwestra! W naszym lokalu! Bedzie moja siostra z mezem. jezdzi i teraz to m u obiady w sloiki robie! Pamietasz. oni wszystko maja przygotowane.. ale nie toczmy wojny.. tak. Andrzej chyba siedzi pod twoim pantofelkiem? No. Milo mi. Oj. Oni to wszyscy tacy parsknela Elwira. O. a ona.. ze Elwira wie. a ty. jak ja tu dawno nie bylam! Matko swieta! Gosia. ale za du zo wnusia nosi! Wiesz. znaczy mama tej Ilonki.. ze mam krzywe kluski" z Januszem? Wiem. Co u ciebie? strzela jak z kar abinu maszynowego. Moze wpadniesz? . a on nie z wasza Paula kreci?! Z Paula? zdziwilam sie.. i matka siedziala za mnie. On chce sobie polatac z kwiatka na kwiatek. No tak? Ba! Zeby to Slawek zrozumial! To go przekonaj! Ty jestes... Oeeesuuu Elwira zrobila mine. Szczesliwa. juz nie. mówie ci! Siedzi ta nasza Carmen i opowiada mi. nie badz j uz taka swieta! Zeklnij mnie. co mówilam? Pamietam! To szczesciu konca nie ma? No. Póki co. No. I co. Oj.. Przyszla taka trzcinka i podpytywala. kochana! U nas tak Michalek rosnie w tatusia. bo jakas cipcia sie pare lat temu dopytywala mojej matk i o Slawka. jak mi radzilas. sciany pomalowa ne. Andrzej ma trasy. Goska. b ez zadnych tam zobowiazan i tyle. tak. wiesz. do nóg. czego ciaga lapy po obcego chlopa? Elwira. na razie siedzi! Gosia. teraz sie drapi e w czaszke. potan-cowal z ta Beat a? Ano potancowal. Ja wtedy dopiero zaczynalam tu w sklepie. a jaki ma ap etyt! Dominika opiekunka na calego. I jak juz babcia wysiadzi to bedzie mial tatusia. a tu. slusznie zrobila. wiesz. Oj. Dzieciak sie przyzwyczai kontynuuje moja mysl Elwira. Cale pieniadze wpakowalam w ten zaklad. nie jest tak slodko. podlaczenia do myjek. plonaca cala. Nawet nie zaprzeczal. Pokupow alam wyposazenie z ogloszenia.. ale do tego trzeba dwojga! Mialam pretensje do Janusza. Zaraz. to juz kicha jego i koniec tak? No tak! Tamta babcia. Lepiej opowiedz. Ej. kupione. nie wszyscy. jak kaznodziejka przekabacisz go! Ide. I te fryzury! Przepieknie wyszly! 277 Wpadla do mnie Elwira. niech Rysio mieszka z nia. ty to taka jestes naiwna.. astma i w iencówka to grozne choroby. Juz nawet sufity. jak sprawnie tu wszystkim kieruje.. jak pójdzie? Juz mam prawie gotowy. jak sie zawinie? Namawiam Slawka do dogadania si e z babcia. Ten to sam nie wie. schudlas chyba! Patrz.. a ja taka jestem po tej ciazy zrzucic nie moge! Andrzej. bo jak zrobil genetyczne. wymyslone. rzeczywiscie.

spora pupa i rozkolysane biodra.. kiedy pierwszy raz pokazala taka Ca-therine Deneuve. samolotem rzadowym).. Wygladaly fantastycznie. super! Aaaa! Mówila cos zona burmistrza. Kiedy weszly w mode w latach szescdz iesiatych. Chodzilysmy na taki aerobi . Pamietaj o zaproszeniu. gdzie urzadzily zaklad fryzjerski. tkliwiej: wiesz. Ale bede twoja klientka! Ach. ale zeby cie kochal i nosil na rekach! Blondyn ma byc ta k? Tak i zeby byl dentysta w Pasymiu. ze go tak traktujesz?! Ocipialas calkiem?! Nie. O kur cze! Zaplace kare! Za to. jakies ozdoby Wschodu. Rano przyjechala Elwira i ponakrecala im wlosy na walki. i w ogóle. politurowany fiok!". Pokrecisz sie... babcia parsknela tylko i powi edziala: fryzura dla gawiedzi!". Paula.. ale uwazaj! Wideo! Puscimy je na duzy ekran w sali i zatanczymy nasz u klad. pierwszy zab ieg masz gratis! Matko Boska.. dobrze? Juz z grubsza pokazalam dziewczynom kroki. usmiech spelnionej. na ten rok! Niech sie wreszcie Pasym ruszy! I twoja firma. Rzeczywis cie inne to od wiecznie rozpuszczonych wlosów. Ja? Ty chyba odjechana jestes przez to macierzynstwo.! Oby nam sie. Powpina-ly w te loki kwiaty. Wychodzily z pokoju na parterze kolo jadalni.. Pa. tez podobno. czego ci zycze. I ze dla bogoli. Nasze warszawianki mialy takie wlasnie fioki.Nie. kochana. ale szeptem. Godzine przed. nie moge go traktowac jak sluzacego. Ja?! Ty. Elwira. kasy maja po kokarde.. Juz i tak duzo dla nas zrobil. to inny. wlasnie ze wzgledu na nia. ze jest szansa. w iesz która. ja ie ten chujek. dla bogoli. Mam plyte Abby. Na glowie mialy pieknie splecione chalki a la Stasia Gierkowa. te. a u nas Irena Sa ntor i spikerki telewizyjne babci sie podobalo. Po poludniu przyjechala fryzjerka i zaczela czesac nasze gwiazdy. pobede z nimi. sluchaj ! Zapomnialam ci powiedziec! Dzwonila do mnie z zyczeniami kolezanka z firmy i w iesz co? Jej siostra pracuje w duzej agencji reklamowej i opracowywala jakis pie kny folder o naszym Pasymiu! Okazalo sie. dzieki. z kim go spedzilysmy Panny rzeczywiscie poszalaly z fryzurami. pieknej kobiety. daj buziaka! Gosia uscisnela mnie i mówila jakos ciszej. pozwijanych w male dzdzowniczki. to ja. Odwalilo ci? Z kim zostawie dziecko? Gosia jedzie z Basia do Olsztyna. Z Orestem! Manka. Przesunieta w skali... przeciez ona jest tego warta! Przytyla po ciazy i chyba jeszcze wypiekniala. oby ci sie. No chyba pobawisz sie troche z nami? No wiesz. bawiac sie stopa Bronci. ze jakas grupa budowlana bedzie na pólwy spie domy budowac! Takie wiesz. Nie gniewasz sie? To ta kie fajne! Wariatka! Rzeczywiscie oszalalysmy dla tanców pod Abbe. niedbale zwiazany czarny warkocz i ognie w oczach. to tylko domowa prywatka. do Tomka. co wiesz. Zapomnialam o rejestracji dziecka. Dla kogo?! No. W co sie ubierzesz? spytala Marynia. Odwalilo ci na niego.. Ale kiedy kilka lat pózniej zobacz yla Stanislawe Gierek w misternie plecionym koku. takich.. Babcia Malwina ni e lubila chalek. Jest jak bogini macierzynstwa.! 279 O Nowym Roku i o tym. który podobno robili jej we Fran cji (latala tam. Kurcze! No dobrze. Córka moja jest. ze byc moze. moze sie zgodzi. zeby ten zaklad jej ruszyl z kopyta i dal dochód. do szpitala. tylko Ala miala kok z poskrecanych pasemek. Pi ersi wezbrane. lubisz przeciez. jedna po drugiej i cwierkaly na cala jadalnie. ale wpadne tylko na toast. potanczysz. A! I dobrze! Bylaby klientela! No tak? Zyczmy sobie tego. daj Elwirze szczescie! Spraw.

. nie. Mozna! Zawsze witalysmy sie jak najlepsze kolezan ki. Oczywiscie powodzenia w interesach. Czekoladowy w wielkie czerwon o-pomaranczowe kwiaty hibiskusa z jakimis pajetkami i takiz turban. Mamadou tez odstawiony. etnicznie i zarazem bardzo interesujaco. Zapewne bedzie mailowal z Beata parsknela i pomachala nam. ale i tak dobrze. Co Janusz? odpowiada pytaniem. Ma fantastyczny strój. nawet napisac tego slowa nie moge! Nie umiem nia byc i sie ni a nie czuje! Cala mama! Biologicznie jest babcia i juz. ale ona nie! Nie ona! Ona sie nie czuj e babcia!" Odpisalam: Mamo. Czas pokaze. Bedzie tam wielka uliczna fiesta. Nikt mnie stad nie goni. a o dwunastej pokaz sztuc znych ogni. kochane moje! Mama i bab. chociaz enzymy sa kie pskie.. Nawet jakbym ja owinal w Gazete Olsztynska". przystojniak z niego! Mamadou. co wiem. Oni tacy sa. A dlaczego mialbym miec? Ja nie jestem wiesniak dzisiaj! Ja jestem elegancki Eur opejczyk z Kaleczyna w garniturze od D&G! A Mariam? przekomarzam sie. który prowadzila fantastyczna kobitka. prosto z Francji. A Janusz? pytam ja w drzwiach szeptem. Mail od mojej mamy: Czesc. sloneczko moje! W Nowym Roku zycze Wam. Serge i Andre mój bracie! (taka jestem milutka!) W Nowym Roku zycze Wam szczescia i milosci. zeby byla zdrowiutka i nie zab kowala bolesnie. Wyglada ekst rawagancko. widzialas. Karmie piersia i niancze malenka istote. zebyscie byly zdrowe i wesole. Serge przyniósl od stryja butle szampana (wszak jestesmy w zaglebiu. ze jest w dobrym stanie. ze do siebie piszemy. zlozyla nam zyczenia i pojechala z babcia do Olsztyna. Jada na bal do Dolotowa. Miala piecdziesiat osiem lat .. jak uloze sobie zycie. Jak zamierzasz dalej zyc? Jakie masz plany? My zaraz idziemy na plac z fontanna i karuzela. ze roztaczaja wokól siebie humor. Ona ma etniczna suknie! To kobieta. Mariam wyglada slicznie. Po poludniu zajechal Mamadou z Mariam. Juz ciemno. Andre oszaleje! Pa. (Andre znosil to potwornie! Wysle Ci takie gryzaki. bed zie piekna! Ladnie. z zyczeniami. Za wczesnie na odpowiedzi . jak 280 mozna sie tak zgrac i polubic. Skladaja nam zyczenia i odjezdzaja. Calujemy Was i zyczymy szampanskiej zabawy Paulina i Bronislawa Trudno to nazwac eksplozja uczuc. ze bronisz zony! Ja nie bronie. co sieje tr zyma w lodówce). co bede robic. Podobno przeszedl wczoraj lekki zawal przedniej sc iany. Przydalby sie teraz. boska figure i robila z nami uklady wlasnie pod Abbe. Szkoda mi tego aerobiku. calkiem. Socje-ta z uniwerku olsztynski ego. a stryj ma wytwórnie!). Broni. co i jak. zebys wrócila do swojej wagi. Wlasnie wrócili z Paryza. do jakiejs wyczesanej knajpy z widokiem na jezioro. Smiejemy sie..k w Warszawie. Gosia rzeczywiscie ubrala sie ladnie. Wieczór taki sam jak zawsze. Tylko lampiony na pensjonacie kolysza sie . Nie nian-cze go i nie popedzam. W grupie bylo róznowiekowo i wesolo. byla atrakcyjna i piekna. B le281 kitnobiala koszula i lekko stalowoszary garnitur no. jej wszystko pasuje. Bylam zaskoczona. Ma piekny usmiech i zalotne spojrzenie. Ja po prostu lubie miec ladne rzeczy i kobiety! Króliki tez mam lad ne. Dobrze mi tu i na razie nie zamierzam niczego zmieniac. Nie mam pojecia. Jest u Mariusza. biuro idzie calkiem. Sylwester na OIOM-ie ale numer! Dzieki Lisowskiej moga tam siedziec .. czemu ty nie masz na sobie malijskiej szaty? pytam. Lisowska uspokajala babcie.. Paula. chociaz z tego. Tobie. bo Tomasz jest niestabilny.

Z kacika ust saczy jej sie na bródke kropla i druga 283 mleczka.na lekkim wietrze. która sam sobie organizuje mimo posiadanej kasy. nie patrzac na zegar. Lapala mnie na ch wile i zamykala oczy. a t e spodnie nosilam do szóstego miesiaca ciazy.. bo w sukienki nie wchodze jeszcze. Cos nam sie stalo z konwektorem i nie mamy satelit y. a jak wyleci sutek z jej buziaka. zazdroszcze! Nawet nie zauwazylam. Czasem mlasnie smakowicie. olac wszystko i pojechac przed siebie.. to idz. które skonczyl. Mój Maly Obowiazek lezy i patrzy na mnie. i uslyszalam Oresta: Paula! Tak juz jest. Zapomnialam. Bronia spi na rekach zawinieta w becik. dobrze uwedzona. Nawet napic sie nie moge! Karmie za dwie godziny. Kupilam je w Szczytnie na targu za g rosze i bardzo je lubie. No. Orest odsnieza po dwórko. jak co roku. ty tu na tej wsi wesolej" to tak. My tu z Bronia pospiewamy. która lubie. bez rodziny. Naturalnie. To byla moja decyzja i teraz nie bede rozpatrywac innych wersji. ze Gosia zlozyla mi te propozycje w sama pore. Gdyby w dupie byly ryby zamknelam te rozmowe malo elegancko. On jedyny sie mna zajal i dz ieki niemu nie czulam sie zle. Nie chcialam wyjsc na ges. robic. a teraz patrzy! Podobno jestem zamazana i odwrócona do góry no gami. Egzal towane pierdoly. Hubert od razu sie dosiadl i nakladal mi na talerz.. co sie chce. Piernacki dzwonil.. ale tak szczerze lecimy Nie. wchodzac ze mam cie podmie nic? Jak chcesz. od pana Ro mana. niz jestem? Paula. Niezdarnie jakos podeszlam do 282 stolu i od razu klapnelam. kluchowata. rzeczywiscie szczerze lecimy! pomyslalam. wiec popisywalam sie erudycja. Jestem taka. wscieka si . bo taka miesna. No. Do nich biala bluzka z falbanami. Tez byl z zyczeniami. Co jest? Mam kompleks wiesniac zy? Ja? Idiotyzm.. Jest pyszny. Zaczal o Japon ii. Jak tylko weszlam. Chce wyjsc na madrzejsza. ze nie. jak minely dwie godziny. ze pytam. Zaimponowal mi skromnoscia. Slychac rytmiczne basy. Tak lekko i swobodnie mówil o krajach. Hubert okazal sie swietnym kompanem. Z pensjonatu huknelo juz muzyka. S toje z nia obok kuchenki i wyjadam zimny zurek z obiadu. Hubert. Obowiazki zaczynaja pojawiac sie juz w przedszkolu i powoli wypier aja przyjemnosci. zaczal madrze. wiec teraz jest akurat na te moja mleczarnie. bo w sali bylo za glosno. wlosy.. ale gadalo sie nam tak dobrze. Dalej juz nie ciagnal tematu mojej ciazy. Droga rozjechana spy-chem Stefana. Slyszalem powiedzial Orest. Mam juz mokre oczy. O Jezu! Patrzy! Dotad tylko fleszowala". wlozylam jeansy. ze dziecko. Jakby zapomniala o mnie. ze poszlismy na spacer. Jest u rodziców. ze mozna zagadac sie. W kuchni puszczam Katie Melua. Bylabym sama na Chomiczówce z ta ciaza i wiesz. Ssie i gapi sie. Idz! I poszlam! Zrobilam makijaz. czego chce!" pomyslalam. ale gdyby. z dzika. bo zaczelo sypac. pobaw sie. Planowana? pyta mój sledczy i zaraz dodaje: No.. studiach. Przylecialo i jest! Nie chcialas sobie jakos dac luzu czy bylo za pózno? O. Mysiu mala! Moja malenka! To ja! Mama! szepcze do niej. wybacz. Janne tez zadzwonil z Finlandii. które zwi edzil. plotlam jakies pierdoly i smialam sie za gl osno jak nie ja! W zyciu sie tak nie zachowywalam. poczulam nastrój. Znów opowiadal o podrózach. od poczatku byla za d uza.. Przepraszam. W telewizji nudy. Pózniej z Pan terem. to bylo tak. Malo tanc zylam. Ale ona widzi mnie! Jej spojrzenie jest takie swiadome! Wodzi wzrokiem za mna. Reszta swiata w lesie i na polach spi juz. Jakie wspaniale chwile! Nikt mi nie mówil.. na dlugo? Na powaznie ? Wiesz. Juz nie.. czosnkowy i z ta kielbasa. Dobrze zorganizowany i wie. Manka wywijala na parkiecie z Adamem. o pracy. sorry. Ma gosci z Niemiec.

byla topielica. ale jakos nie jestem w nastroju. Wybacz. i tak robi mi grz ecznosc.. OK! Zaraz po dwunastej wróce. To my bedziemy w kuchni. Paula. a o res zcie nie wiem. ale jakos nie moge pojac tego. Pa! Wybiegam jak gazela. ale mi nie idzie. OK. Sorry i bez urazy. Stalam sama. tak. Sama c hcialam ciaze i poród spedzic wsród najblizszych. Temat uciekl czy co? H ubert nachyla sie i caluje mnie w usta zupelnie bezceremonialnie! Zaraz tez bier ze mnie w ramiona.e i szuka dookola. Reszta wytoczyla sie na podwórze z kieliszkami. Pary doskoczyly do siebie. Hubert pali cygaretke na werandzie naszego d omu i czeka na mnie! Znów gadamy o czyms i nagle milkniemy. Rozumiem.. To ni c osobistego. ale ktos tam cie zastepuje. poloze ja. Orest! Broniu! Pijemy za Nowy Rok! krzyknelam zdyszana. Mozesz? To jeszcze pól godzinki dobrze? Przewiniesz ja? Pampersem? Pokaz.. Jak zasnie. Moze kiedys? Radek. chetnie bym cie przytulil.. dz. Chwycilam ze sniegu butle szampana i pobieglam d o kuchni.. ssawka moja smieszna. No.. Babcia Malwina nie zyje. dziekuje ci bardzo i zycze. gdy za mna huknelo jak z dzial. ja mam samochód. namietne us ta. . nie mówie nie". zjemy cos przed dwunasta. Niczewo! Ja wsio mam! odkrzyknal i pociagnal mnie do okna. 284 Masz zydowska domieszke? spytal bezceremonialnie. ale nie utrzymywalysmy kontaktów. Czlowienio! Orest zapukal do nas. Sztuczne ognie chlopacy ustawili za garazem w strone lak.. a Zydówki bywaja piekne. ze nie masz nikogo? W sensie nie wcinam sie? Nnnnie. Nie bylo tematu. Ja.? No.. Moja niezrównowazona matka mieszka we Francj i z mlodziakiem starszym tylko troche ode mnie. bo juz jestem senna. na góre? Ale ja mam. zasysa lapczywie i leni wieje. bo chcesz mnie zaciagnac do lózka? No. usmiechajac sie. Ledwo zdazylismy z sza mpanem. Za to on. Szkoda. ale nigdy w to nie wnikalam. ze taka kobieta jak ty osiadla w takiej g luszy z wlasnej woli. no. Ciezka gazela. czego mam ci zyczyc? przekrzykiw alam race. Pewnie sa jacys. Ores. Masz piekne rysy. Nie mam rodziny w szerszym sensie. oczywiscie jakbys miala ochote. s tala z boku. Ores bierze Bronie i kolysze lekko. internet. to mozemy pójsc do mnie. Po prostu to tlumaczyloby twoja urode. Przeszkadza ci to? Bynajmniej.. nie bylo tematu. glupia. Nawet tylko nominalnie najblizszyc h.. Tylko Ala. komputer. bede jeszcze potrzebny? Moge posiedziec. i czekala na ognie. prosze. Zdaje sie. mruknal. d elikatnie mruczac cos melodyjnego. Hubert. szampanem i smiechem. ale Orest nie jest nianka i ma wlasne plany.. jaki przygoto wany do lekcji! Paula. O! Juz za siedem! Za siedem?! Juz? To musialby byc baaardzo szybki numerek! rozesmialam sie pojedn awczo.. zeby zostawic sobie otwarta furtke. Hubert? Karmie jeszcze! I. Taki efekt daja zazwyczaj boskie mie szanki. w tym okresie kobieta raczej nie szaleje za seksem. Malpeczka moja. Kadzisz. Paula. to sie naucze. no.. Chwila. Zmieniamy pampersa zgrabnie i z latwoscia. zupelnie nie mialam tego w planach! Eeee chce cos madrego wydusic. Zreszta powyjezd zali w szescdziesiatym ósmym wiesz. wiesz co. tak? Wiesz. a tak z innej beczki ty tu tak zamierzasz sple sniec? Czemu splesniec? szarpnelo mna.. Hubert skladal zyczenia Panterowi. ale skoro nie chcesz. Chyba tak. szlachetnosc w podbródku i bute w oczach. a juz pólkrwi.. a przede wszystkim wolna wole.. Jak juz chwyci. gdy wybila dwunasta... Panter i Mati zajeli sie przygotowaniem sztucznych ogni.

wy starcza mi te drobne chwile. A! Wiesz?! No.. ale rozmawiamy bez klów i obelg. myslal am o tym. Milczal z rekami zalozonymi na piersiach. wariackie. powiedzialam: Idiotyczne te pokazy. Patrz. dzis martwie sie. ze zaczynam calkiem nowe zycie. wesole i mile. Orest stal i patrzyl w mrok. Marysia przyszla do mnie z poczuciem winy: Mamus. Co oni? Pani mi przeciez zaplacila! Pani Aniu. ze ty go nie zauwazasz. z moja malenka córka darem tego mijajacego roku. zaadresowana Pani Ania".Ognie strzelaly w niebo kolorami z hukiem. Na stoliczku. ze masz swoje zycie. zaczelam. ale on cos przynudzal. napiwek sie chowa z radoscia do kieszeni. Pozegnanie bylo wylewne... na pietrze. o. Gocha. ze dobre wiesci szybko sie rozchodza. malo czasu spedzilam z toba. nimi. jak mówila Marysia. ze Bronia sie ob udzi. Mamcik. co go tak zajelo w tych ogniach. Janusz? Napisze c-i. wiec nalozylam kurtke i wyszlam z nim i Marynia na pod wórko. W domu dzwoni tel efon. Resztki iskier dopalaly sie na sniegu i gasly szybk o. wiec sie nasza Ania poplakala. f ontanny i spirale. Jestes dyplomatka i politykiem! Zawsze potrafilas pokojowo! Oj.. nie zawsze! Daj buziaka i badzcie ostrozni... jak nie rozumialem tej akcji. Nie jest to cud. Super.. Maryniu. Nie ma wojny. Dzwon.. Moze wpadne j akos podczas przerwy wiosennej? Maniu. Zrobilo sie glosno i serdecznie. Wiem o tej Beacie. 285 Nowe na Nowy Rok Dzieciaki pobyly do drugiego. ale zasnelam z ustami przyklejonymi do glówki mojej Malej Mi. Dobranoc odpowiedzial i wyszedl jakos szybko. wizgiem. nie wiedzielismy. Nie zo stane. Anie Wrone wysciskali. Ania dokonczy. Jasne i nie przejmuj sie. Tylko zwierzaki strasza. i martwie sie o lesne zwierzaki. Wiem. nie tak. Jestes dorosla. bukiety. Pisz.. jak one si e boja. Ja tez. a ja jutro do pralni. z zyczeniami? To przyjmij od razu ode mnie! Obawiam sie. Juz koniec! Melan cholijnie patrzylam za okno. Ze pozegnalam zdecydowanie lata fruwaj ace i lekkie. i dziekowali za matczyna opieke". ja swoje. Gosia? Czesc. jak.. chociaz wolalbym paszcza". Pióropusze. daj spokój. nawet tu i teraz! Aleja sie przyszlam pozegnac. No to sie odwdzieczyli! Biore posciel i wychodze. chcac jeszcze wymyslic cos w miare filozoficznego. posprzatac. ze sie wtrac am.. sykiem. jak mnie pani nauczyla. tylko. jaka pogoda.. i zabawa wspaniala byla. O Matko Boska! Ania zlapala sie za usta. cos sie stalo? Nie mozesz przez telefon? Moge. W srodku stówa i podziekowania za troske. Dziekujemy. Patrzylam na jego plecy i zastanawi alam sie. Tomasz opowiadal. No bo po prawdzie to ja im sprzatalam codziennie po pokojach.. ze. przelaczyc ogrzewanie n a minimum.. Kiedy ucichlo. Widac zasluzyla pani. przestraszy. ze tu tak cudnie i fajnie. To nie byla dobra wiesc i zebys wiedziala. Wszedl Adam pozegnac sie. przy doniczce z paprotka stala koperta z kwiatkiem. Spotkalibysmy sie? Nie wybierasz sie przypadkiem do Olsztyna? 286 Nnnie. A. sorry! Zajelam sie soba. jak kochana ciocie. ze nie jest ci potr . Widze. Mariusz.. Zasypiajac we wlasnym lózku.. luzackie i wesole. Opieprz ylem Janusza. Jedziemy razem wszyscy. Kiedys zachwycalo mnie to. Jak to z wami jest? Sorry. jak obiecalam. Takich gosci moge miec co rok! Jak tylko pojechali. poszlysmy z Wrona sciagac posciele. Or. Nieodpowiedzialne. Zdjecia wyslemy.

bo facetowi fajnie jest. ale sa czyste i ladne. ale dzwonie do ciebie. Wiem o Januszowym piciu.. Nie wiem. czy to dobry pomysl. a ze byl najmniejszy. trzezwy. bo poszedl z Wiolka i psem na s pacer.. uczucie. Podnosi na m ie wzrok. mialam taki slizg do rowu.. glupi! . w fotelu. szerokie porzadne zimówki. Paula? 287 Tak? pyta moja druga córka. To twoja sprawa. marazm. ale o d tamtej pory nie cierpie na szosie lodu... To irracjonalne. dopóki on sam. Wzielam kapiel w mojej starej kochanej wannie. Nie wierze. chociaz nie wiem. oprócz wscieklej na Janusza Pauli i nadetej Ani Wrony. Fajna z was para. Wchodze we wszystkie laszki z czasów agencyjnych! Schudlam i kiedys cieszylabym si e bardzo.zebny.. Raczej Mrs Polonia. Ja z Kacprem robimy obiad. Jestes jego adwokatem? spytalam zdziwiona. Mnie sie podobal Janusz. obiad? To Wiolka ma z toba raj! Trzezwy juz? wrócilam do tematu. a dzisiaj wiem. Poja co? Jasne! Jedz i zapomnij! Przestan.. ale mni e moja klasa zmolestowala. Sama nie wiem.. wybacz mu" . ze jest dorosly.. a po jakims czasie przyslal SMS: Nie badz taka. porzadek. Zaden z nas nie lubi. wiec upne w kok i juz. zanim zmienilam opony. A jej jest potrzebny i ze ona go nosi na rekach. Odeslalam tylko smileska. Mateczka karmiaca! Jakie sa sliczne obie! Dziewczynki mówie do Pauli i Broneczki. Nie moge myslec tylko o tym.. jak byl z toba. jak sie czuje jedyny i wyjatkowy. wracaja.. Gocha. Wytrzezwial i jest u nas.! Cholera jas na! Glupi. jak mam go ustawiac . Mariusz sie rozlaczyl. Pozdrów Wiole. Stroilam sie. Wszyscy mnie namawiaja. Siadlam do komputera i odpalam Nasza klase. Goska. siedzaca z Bronia przy piersi. Niby nic sie nie stalo.. Jade jutro. na Saskiej Kepie. bo boje sie poslizgów.. jakbym szla na wybo ry Miss Polonia. To spotkanie po latach. Mariusz. ale. Szlag! Te cholerne skurcze zoladka.. on wpadl na chwile w takie zauroczenie. ze ja mu nie pomoge. Ale przeciez wiem. podlane kwiatki i czysto. On nie lubi czuc sie ogonem". wiem. b rak apetytu. Hmmm. a co tam! I pojechalam. Moze trzeba bylo jechac przez Wielbark? W domu. glupi. Janusz chodzil do szkoly z i nternatem.. Za duzo emocji. a j ak szli na disco. Nie lubie jezdzic zima. Gadal tylko o tobie.. Byl u mnie w sylwestra. ile zaplacilam za te figure. Gocha. Cholera jasna i co? I nico. ale nie skreslaj go. O. sorry! OK. Jak ja mam z nim zyc z takim naderwanym zaufaniem? Mnie to ba rdzo zabolalo. rok temu. bo. bo mam ciezki samo chód. Nawalil?! Pozwoliles? Przypomne ci.. Adwokaci! Mariusz? Gocha. jakbym sie czyms zatrula. to go zawsze gonili albo wysylali po fajki.. Teraz dzwonie. z przepranym mózgiem. musze konczyc. bo zwariuje. O jak ja dawno sie tak nie stroilam! Wlosy co prawda nie widzialy fryzjera tez od dawna. najwspanialszy i wiesz. Posr alo sie. Mam w Warszawie spotkanie klasowe. Ty go pogonisz czy dasz szanse? Westchnelam. ze tego slucham. niestety nie upilnowalem go i sie nawalil jak s zpadel. a tak oblodzona jest droga do Nidzicy. Trzezwy. ze mi siersc stanela deba i serce. to go przepedzali.

Rozstawalismy sie na ulicy. na która nie mialam ochoty. szczuply i bezczelny.. przy winie i serach. zeby zrobic sobie entree. A nasz Kamil? Jolka usmiechnela sie. jest po mastektomii. cze rwieniejac od wina i dowcipów Kamila. Natychmiast zamówil kolacje. bo sie wdrapywala z synem. Ja trzymalam z Wanda jak ja zwiazanaz harcerstwem. bo ponoc spi na pieniadzach i uroda mu pozostala mimo drobnej siwizny na skroniach. No. ze na razie 288 niechetnie sie pokazuje. Rdzawa welna. . Bluzeczka z dekoltem. i gulgo tal jak indyk. co ci? pytam. nic sie nie zmienilas! A wiesz. wycierajac niemalowane oczy. Nie zaziebisz sie? Nie palisz? pytala nerwowo. gulgotal tak jakos. tylko kilogram owe. makijaz ledwo. Jedyna Zuzia zeszczuplala. dopóki nie przyszedl nasz klasowy Don Juan Kamil Wereszczanski.. cieple slowa dla kazdej z nas. Mialam nosa.. Malgos. ale jak mi szepnela w lazi ence Nelka. wymieniajac wizytówki. a on od garnial ja dlonia albo ruchem glowy i tak jakos zawsze omiatal nas wzrokiem. sama powiedz! Królewicz! Ach! Niektórym to los sprzyja! Kamil brylowal caly wieczór. Zycie go pod szlifowalo i dodalo czegos szlachetnego. jakie wykonuje podczas jazdy samochodem. O! Los dla niego laskawy. Gorace powitania.. Prowadzi jakis fitness na swoim osiedlu. Goska. nieuwaznie. O mamo! Krystyna spytana. Wysoki. Karol tez sie trzyma znakomic ie. bo maz ja zostawil dla mlodszej. Napisala mi w mailu. Ulegla niedawno wypadkowi. Jolka. zeby miec takie piekne piersi. jak tani ksiaze. z toba mam najmniejszy kontakt! Kamil patrzyl na mnie. A ty? Podobno mieszkasz na wsi? To prawda? Sluchala mnie byle jak. wysportowana. bo widze. ale tak sie mówilo. tyle ze ona w Gawedzie". ze cos z nia niehalo. wlosy utkane srebrem. wiecej wina i po sypaly sie wspominki. co robi. Musialam wy sluchac opowiesci. Jest bardzo urokliwy to prawda. ile mozna plakac w poduszki? Taaaaaaak. fryzury. Za to nasi panowie pozmieniani. ale rysy twarzy zostaly im te same. Zawsze niesforna grzywa opadala mu na oko. królewicz! Emil i Damian jesz cze kawalerowie. Wojtek wlasciwie zero zmian. Baby we wsi gadaly? 289 O. Trzeba przyznac. ladne usmiechnal sie. Dzisiaj naturalnie spóznil sie. calkiem siwy Wite k. Zmie nily kolory wlosów. gdy sie smial. A Jasiek? Wiecie cos o Jasku? Jasiek podobno mieszka w Hamburgu! I takie tam mile ple-ple. Nie bylysmy przyjaciólkami. Nie lubilismy sie. Zuzka. Dziewczyny sie roztyly po ciazach.. i paskudnie zlamala noge.. Nie ma wielkich zmian. panny. wylysialy Zbyszek. Na zdjeciach jest surowa. To by wieczór niespodzianek! Spotkalismy sie w milej knajpce na Starówce. spadla ze scian ki. zapalajac nerwowo papierosa i dmuchajac w ot warte okno. przechylajac glow e.Wlozylam kostium sprzed lat. zarty. Na korytarz wyszlam z Jola przypudrowac nos" i po prostu odetchnac. Nawet Zuzka zasmiewala sie. pokazala nam cwiczenia . nasza klasowa gospodyni. moja Kasia ma synka Antosia. wciecie w talii (O! Pojawila sie! Guz iczek sie zapina bez laski!). Podobno rozstalas sie z mezem. narty. ledwo i wio! Zycie czeka. ciagnelo sie z godzine. No. mówie ci. Zreszta po szkole nasz kontakt sie zerwal. Oj. Narcystyczny i wpatrzony w siebie. wówczas dyskoteki. Jola poplakala mi sie. to prawda? Przepraszam. ze fantastycznie nas rozruszal. Bon vivancik. uscisk dloni dla kumpli i oczyw iscie wzial caly wieczór w swoje rece. Byl z innej gliny. ja juz jestem babcia! No. Smieszna jest. Przyprószony siwizna Aleksander.

Facet sie po prostu. prawda lezy zaw sze posrodku. Nowy zwiazek i to w dodatku trudny. A arcelina? Ja juz taki jestem. ale jako kumpel spisal sie na medal. chociaz patrzac na Kamila. Wspólnik. Ech.... to on mial panien na peczki.. Czemu? zdziwil sie po tej mojej uwadze wypowiedzianej na glos. no prosze cie! zachnelam sie.. Albo szukaj innego! . Przez chwile wzielam jego zaloty. Wygladasz wspaniale i taka jestes. uwodzisz. Wiesz. Zrobilo mi sie strasznie wstyd. Jest n chlebus rozesmial sie. potem. jeszcze Marceliny nie znalem. Goska. Hmmm. sadze. Wyjal zdjecia. ujmujecie honorem. a ty mi po la pach.. pogonilam go.. O dwieczna para. no... Ja w zaloty.. zeby zaraz kochanek. Marceline z klasy nizej. teraz jest w Aspen z dzieciakami. czasem to zadna zdrada.. to prawda! Ale zycie ma sie jedno i ja zlapalem je za gardlo. chciwie sluchal opowiesci o pensjonacie i po prostu by l czarujacy. ze gdy bym sie wysilila. Tak... wy ciagle razem! Co robisz zawodowo? Prowadze agencje nieruchomosci. ze to stale Don Juan.. . kobieca. bo Janusz jest. Piekna. gdy ja ublagal. zgineli na mi ejscu i zostala po nich trójka maluchów..i na Aspen dodalam. Teraz sa z nami. Gocha. wiek ci sluzy! Stale ten sam maz? Nie. a wy i tak nie sluch acie. zalecal sie i podkreslal. I ona to wie. Jaka? dopytywalam sie ciekawa. Goska? Ciebie t o by mi Marcyska wybaczyla. schodzili sie. Goska. z nów tylko ona. Wy sluchacie zawsze tylko siebie i tak sie cz asem zapominacie w tym. ze kobiecie z problemami doskonale robi zalotnik . ale moja Marcyska ma mnie na wyla cznosc.. Daj wam szanse! Wy.Ja na wsi mieszkam. a ty zawsze taki wierny byles? 290 Rozesmial sie glosno. wiem... Kamil.. Taka. I teraz jestescie. z naszego liceum. Aleja zawsze go mialam za lekkoducha. tak latwo sie obrazacie. O. Kochalem sie w tobie do konca drugiej! Ach. pamieta sz? W pierwszej klasie. znaczy rozlecialo sie. ze jestem piekna i atrakcyjna . aleja zwariowalabym z toba. Zalotnik nadskakiwal mi. Nie. chcialas gadac. kiedys mnie strasznie ofuknelas. Z Marcyska i kolega z podstawówki. niestety nie. Te najmlodsze to po moim braciszku. co powie. Utwierdzilam sie w przekonaniu. absorbujacy. Komplemenciarz! Zwariowalabym z takim mezem. ze sie nie zmienil. o moich peregry nacjach z Januszem. prawde... O! Pokaze ci jej zdjecie.. ale wymusil na mnie spotkanie nastepnego dnia. sama nie wiem dlaczego. ponetna. zapomnial. i tak falowali zabawnie. za zycie i milosc! podniósl kieliszek z koniakiem. Taki. ale nie moge tego jakos zaakceptowac. Jestes bardzo... rozstawali. Kamil? Pospieszylam sie z ocena. To ile macie dzieci? Piecioro. to tez wiesz? Juz nie pracujesz w reklamie?! Nie mialam ochoty. Bo ona wydawalo mi sie. Stale ta sama zona. Nie. uwodze.. Smial sie z moich zartów. rudozloty balej az i poszlam. bo nie chcecie.. Moze mial racje? Moze sie poczul. to sluchaj. co z nim Marcysia zerwala.. ale sadzilam. puszy sie i popisuje. zmienilam kolor wlosów ponownie na plomienny. Kamil. zebym skorzystala.. czegos nie rozumiem. byly czasy! No to za spotkanie . Jestescie w takiej jakby separacji. ze my mozemy sie zagadac na smierc.. Na fotografii zobaczylam jego zone. bo starsze studiuja. Ja jestem znakom tym mezem! Nie watpie. Zaliczylam fryzjera. Najmlodszymi. Nadskakujesz. Mial wypadek z zona. zarty za. kobiety. Gosiu.. kogut.. Opowiedzialam Kamilowi. zadbana. Ale wiesz co.. Nie. Nasze! Oniemialam. Poprosze o nastepne pytanie! Oj.. Nadskakuje..

. a ja go olalam i nie lubilam do matury! Do dzisiaj. Teskniac do mojej lazienki. Jak ona to mówi. Wracam do mojego domu. co dawniej. Kamil.. Elwira zrobila otwarcie swojego lokalu.Innego kogo? Faceta? Nie. Piekne z mlecznego szkla. Ada dama nie z tej epoki. kiedy zamieniam kalosze i kubrak na cos damskie go. ale chyba nie mam takiej potrzeby. Zrobic sobie pazurki i fryzure. pieknego mezczyzne.. ale ja juz nie czuje do nich tego. Konrad tym bardziej. Na Naszej klasie! Ty wiesz. wiec moglam z nim flirtowac. jakby co. Ludzi masa i rózowa kokarda w poprzek drzwi. po której Zuzia skacze I wielkie drzewo i maly krzaczek Pilka plazowa bialo-zielona I owoc kiwi .. ale ja nie mogl abym z zadnym juz. Kurcze i jednak do Janusza. ze jednak madrze zrobilam. opowiedzialam 291 o porodzie Pauli. To juz nie mój swiat Warszawa. Milo bylo wlozyc pantofelki. Ty badz madra i tego wysluchaj. A on? Wrócilam do domu oszolomiona. Do mysli o Januszu. ponczochy i kiecke. mojego lózka i dresu. O. Mimo wszystk o nie. Pozdrów Marceline. wierze jej. W sadzie sad slucha obu stron. z temperamentem. Kochal mnie Kamyk (tak na niego mówilismy). Mile to. Saska Kepa. nie chce zadnego innego. Przebrac sie za kobiete" jak mówie.. Kochasz i to jest waz ne. mój dom. bon vivant\ O mój Boze! Jak my sami sobie pleciemy zycie. na przykla d o tym. Ze jest mi d obrze nad rozlewiskiem. W domu na Saskiej tez milo. i winogrono W tym tonie rymowanki same mi wychodza.. To jest ksiazeczka edukacyjna i lekko nam idzie! Pracowac! Nie myslec o zalach. Serdeczni jestesmy dla siebie. i to dobrze. Mam zamówienie. Zielona kredka wbiegla na kartka Dorysowala Zuzi kokardka I trawa. o spotkaniu ze znajomkami i taki e tam opowiesci dziwnej tresci.. Wracalam. Spotkanie klasowe uswiadomilo mi. czasem smutne. zalegla korekte. Konrad. wyciagnij wnioski. Jest taktow ny. Wracam. Dzieki. widzisz. co mozna namalowac zielona kredka. Jestem zaszczepiona Januszem. o klopotach z sercem Tomasza. Adoracja to co innego. powiedzialam na glos. my z Ada. No tak. a pózniej mamy pretensje do Pana Boga. co? Oczy mi sie zaszklily.. Spotkanie po latach bylo swietne. Czemu nie trafilam w zyciu jak Marcelina? Na wielkie go. nie rozdrapywac! Mama powtarzala. Radze sobie. ze czas leczy rany". a nasz ilustrator ma pole do popisu. Marysia dyskretnie milczy i nie udziela mi rad. mam w pamieci. Two rzy sliczne ilustracje. Jest na czym budowac. 292 W piatek byla w Pasymiu wielka feta. Taki lajf. która wszystko rozumie. Kocham go. W mojej niegdysiejszej kuchni. Marysi dom obecnie. to ci pomoge! Moge ci kasy pozyczyc albo podeslac wspólnika dekl rowal sie Kamil. cholere jedna! Glupio. Poj echalam na eleganckie party. ze juz zawsze bedzie taki. Na Mazury.. Latwo mi sie pisza takie wierszowane historyjki. ale jakby co. Gocha. ale chyba bez zalu.. jak nam cos w zyciu nie wyjdzie. Sami wybieramy partnerów. na nich zlo . ale jednak to juz nie moje zycie. Wieczorem zjadlam z Marysia i Konradem kolacje. i zbiór wierszyków o kredkach i malowaniu. do mamy. ilu tam sie poznaje ludzi? Znajomych? Z rodziny? Wybacz. a ty sie zalogowales? Gdzie? zdumial sie. Je szcze dwa i skoncze. wesole. swada i takiego radosnego jak Kamil? Zy cie go tak zmienilo! Jaki madry! A ja sadzilam. w kuchni.

Pokazuje Dominice palcem skóre pod oczami. Dominika stoi z Andrzejem pod lokalem. Rozgladam sie. poszlam do Janusza. która umie robic pare z wody. Roz draznilo. tylko rozumiesz? dodal dramatycznie jak kie ski aktor z serialu. Kiczowate. Bo jestem alkoholiki Tak? Prawda?! Pani to powinna wiedziec. ze sobie zartujemy. Parkuje pod Domem Kultury. jestes tylko ty! Gosiu. Nie zareagowalam na jego pijane wywody. Otworzyl mi po dluzszej chwili. Dawno sie nie widzielismy. Powinnam odejsc. Akurat wymiana jest. ale Janusza nie ma. dzisiaj. zeby mnie przepuscic. jaka mam cere. jaka mam 293 teraz gladka cere! chwyta moja dlon i przesuwa sobie po dzieciecym buziaczku. To go kompletnie zbi o z pantalyku. najszybciej. Janusz? Dlaczego? spytalam ze smutkiem. to sie bab cia tak odmlodzi. Pójde juz. piekne biale kitelki. które kupilam w Szczytnie w szm atlandii. U Elwiry bylo fajnie pojednawczo zmienilam temat. babciu. Skoro nim jestes nie powinienes pic. ze sie jeszcze wyda! dobiega mnie jej deklaracja... a le fajne. wyluzowana. To go tylko rozdrazni. bo wie. gardlowym. koreczki. Podchodze do niej i wreczam jej prezent na otwarcie cztery identyczne. opowiem o klaso wym spotkaniu. Pieknie. No to. zaczerpnelam powietrza w pluca i. Dlaczego?! Dobre pytanie! Janusz byl wódczano-blyskotliwy. Wstalam. Nie ma jej. To tajna nauka Dominiki. kiedy jest napity. Zapisz mnie jakos. Ni e cierpie tego jego cynizmu. zeby bylo po bozemu".. co u niego. smutna . peeling i maseczke babci poloze. Wlasnie z podwórka wycho dzi Elwira z matka i babcia Róza. Gadal duzo okropnym mentorskim ton em. szczotek i cazków. spytam. Kpil i zartowal zartami unurzanymi w zólci. i dziwaczna kolumne z muszla. Czary. kieliszki do szampana i malenkie kanapeczki. triumfujaca! A oczywiscie. Elwira z gracja przecina wstazke i wchodzimy wsród oklasków do srodka. co? Wczoraj dostalam odpowiedz.cisty napis: ZAKLAD KOSMETYCZNY ELWIRA Jest i samochód proboszcza! Widac Gienia sie uparla. patery z owocami. bo jeste m tu tez postacia do oplotkowania. ze licznika mi nie moga zalozyc . czemu nie byl na otwarciu. Wreszcie Elwira sie uwalnia od ludzi. Bardzo subtelnie. bo zabraklo. mnie. Na blat ach zamiast kosmetyków. ponizal siebie. Jest ciemnawo. marmurowo-bla-dorózowe akcenty. Ona przyglada mi sie powaznie i ocenia w mig: Peeling az sie prosi! I solarium! Powiem mamie. U was juz byli? Poczekam! Oby ci tu sie dobrze dzialo zycze jej i spluwam na podloge. Nie moge z nim rozmawiac. ona i ja. kilka zlotych detali. Bluzgnal potokiem slów. co? Po znajomosci? Patrz. W zasadzie dwukolorowo mlecznobiale szklo. bo juz miejsc nie ma kolo domu Elwiry. Bylam zdruzgotana. Jestem pod obstrzalem.. Poczulam zapach wódki. zachowujac powage. przydeptuj ac. co? Dominika podchodzi do mnie usmiechnieta i dumna. wpada mnóstwo swiatla. Wejdz rzekl i odsunal sie. kochana. prosze pani kpil. Lokal jest naprawde pieknie urzadzony. zeby zapisala pa nia szybciorem! I wybucha smiechem dzieciecym. Elwira wy glada olsniewajaco! Usmiecha sie i smieje wesola. Witam sie ze znanymi mi mniej i bardziej ludzmi. Pieknie! zachwycam sie i nachylam nad mala. a Andrze jowi cukrowy! Fajnie bylo! I wklepala kremy! Zobaczy. mialam racje. . Elwira wraz z matka podchodza do okien i otwieraja zaluzje. Kiedy wyszlam. zapisz mnie na zabieg jak najszybciej! Za dwa miesiace. W kuchni usiadlam w kurtce przy stole. Potem ciagnie mnie za rekaw i szepcze powaznie: Mama przedwczoraj zrobila mi peeling brzoskwiniowy.

a w tym czasie soltys Rzap oprowadzil mnie po swoim muzeum.. bo Broneczka zajmowali sie wszyscy. Chcieli to lustro wyrzucic. Janusz. Babcia. Porozmawiamy pózniej. jestem w dobrej formie. Nie mój typ faceta! Pod koniec stycznia wstawialam na kilka godzin wózek z moja mala zawinieta po uszk a do pokoju goscinnego. niezwykly ! Nie jest zwyklym rolnikiem. ale chlodno.. Sosnoweg o. jak ja przezylam te zime. Takze fantastyczna pralka krecona. przeciez zawsze lubilas. Orest rzezbi. to tkam. u j akiejs rodziny. babcia Basia. dolaczal Orest. dermatologie" i klinike estetyczna".. J a. Prasnelabym go w leb. jak mu oczy zachodza mgla i mówi niewyraznie: Smierdze ci tak? Smierdze? Pusc. prosze! Beacie sie taki nie pokazalas. Potworne mrozy. szczuply. Chodza jak zuraw i czapla.. prawda?! wolam zla. zostan. Niedawno wyszla drukiem sliczna historia biureczka. pusc mnie! Musial chlapnac sobie tuz przed moim przyjsciem. Tak. Bywala czestym prezentem od chlopaka dla ukochanej panny. Tomasz. ale trzeba tez pracowac! Jak ja siadalam do krosien. Nazywa sie Rzap i jest. ogorzaly. malowana we wzorki. i w ogóle. bo stare i por ysowane". Tomasz. Zadne nie potrafi zrobic pierwszego kroku. do soltysa. skoro jest zamówienie. Stalo kolo stodoly upaprane obornikiem. A Gosia postanowil a pisac. Na przyklad dysecka do kracek". Naturalnie karmilam. ze az trzeszczalo. spala smacznie. Kazde z nas domowników cos tworzy. Tak scisnelo w styczniu. Nienawidze go tak iego! Dzwonie do Mariusza. 294 Sciska mnie za mocno. u której naprawial dach.Rozumiem. Nigdy po pijaku. Babcia mówi. Rozmawiaja o wsz ystkim i o niczym. wiadomo. przewijalam i cwierkalam. Ladna i kolorowa. 298 Czego tu nie ma! Maszyny rolnicze. jest tu soltysem od 20 lat. Zawiniet a jak maly Eskimosik.. Przestan. nieogrzewanego prawie i z otwartym lufcikiem. Mam egzemplarz dla Broni! Janusz zacial sie w sobie i zyje w samotnosci. Bylo mocne slonce i minus dwadziescia.. Oryginal! Gosia chce odnowic wielkie tremo. Janusz. obejmuje mnie i wklada mi rece w spodnie. z poziomym kr . Takie na podobienstwo dziecka wesole biurko. Janus podchodzi. co? usmiecham sie i zapinam kurtke. Czesc szósta PRZEDWIOSNIE I NIE TYLKO Kiedy wreszcie wiosna! Nie wiem. do popoludnia. meble. pogonila w diably. glównie rano.. ma s zpakowate. Wiekszosc czasu spedzilam przy krosnach.. Ma nieziemski zmysl do lekkiego wierszowania i wypisuje dla dzieci wier szowane historyjki. prowadzi u siebie prywatne Muzeum Mazurskie. ale cale! Soltys ma szpital" starych mebli: chirurgie". Gosia byla mama zastepcza. beczac. i chowa twarz w dloniach. glupote. bo widze. Przy takim mrozie! Mocne! Goska zawiozla mnie do Olsztyna. na korbe. a Gosia jest ostrozna. kapalam. ze Janu sz przezywa rozstanie z Beata i swoja. szepczac: Przepraszam juz. to deseczka do przygotowania lnu lub konopi do tk ania.. M uzeum sztuki uzytkowej i stodole pelna polamanców czekajacych na renowacje. na werandzie zacisznie. bibeloty i ciekawostki. sprzety domowe. Wynalazl je Bartek Karolak kolo Bar-tazka.. Orest. Z rzadka dzwoni. ale na moja prosbe grzecznie puszcza. tkaczka sie stalam. Jak ona siadala do komputera. Wychodze. W lutym odwazylam sie wystawic Bronie na werande i to na kilkanascie minut. Gosia zagadala sie z mila pania przyjmujaca zlecenia. przyciaga do siebie i szep cze: Zostan... dlugie wlosy i.

A tu. które zlezale puszczaly oczka zaraz po zalozen iu! To na zwyklych krosnach? dopytuje sie. Bronia chyba tez go lubi. Alez bez przesady! To zwykly garniec! Niegdys tu. Jak juz doktor zbadal i poklepal ja po brzuszku. Nie polewane? Nie. Nasz Pan Doktorek Lesny Stwór (tak go nazwalam) zbadal pieciolatka baaaardzo d okladnie i powiedzial: No. ile wazysz! O.. Popatrz. Poniewaz bylo coraz gorzej. dyskr etne brazy.. babcia przywiozla go do pana dokto ra.ecidlem w balii z drewna. zadowolona wielce. które musial mi objasniac. ale tu. Za to nawiazuje doskonaly kontakt z dzieckiem. Korci mnie to. Do mnie pan doktor mówi niewiele wszystko do Broni. mruczac cos do sieb ie. Co to? Z bistoru? popisuje sie wiedza. Prosze. bylo zaglebie garnc arskie! Nidzica-Pasym-Szczytno-Wielbark. na Chomiczówce piec?. nagle rozesmiala sie zalotnie. Pokazac pani? Jak pani widzi. Piekne beze i rudosci.. jak mówi do mnie.. obmierzac i wazyc. Jedna z tutejszych babc opowiedziala mi w po czekalni. ze rzadko uzywano zieleni i brazu. ale tobie nic nie jest! Powiedz mi. malutki. zegareczek! Jak ladnie ser duszko bije! Chce mamusia posluchac? (To do mnie!) . Juz w samochodzie powiedzialam do niej: Ceramika! Podoba mi sie! Mialam zajecia z garncarstwa i bylam niezla. Garniec. Zegareczek.. Nie tym razem ja go zaskakuje mam krosna i sama tkam! Dwu-osnowowe! Pokazal mi typowe mazurskie dywaniki i kolorystyke. Jego wielkie dlonie sa jak koszyk i i dzieciak jest w nich bardzo bezpieczny podczas mierzenia. . nic tam! Kcialem do pana doktora. Wlasnie nasze garnki sa tylko wypalane. u mnie? Pomysle! Piec znajde w necie! Wazne jest miejsce na wysychanie.. gdy czegos nie wiedzialam. lat. bo daje sie przewracac jak kotlet. pekaty.. szope niesfornych wlosów. którzy umieliby piec ceramiczny postawic. w okolicy. bardzo szybko mówi. ale w Wars zawie.. ze on jest jak jakis przyjazny olbrzym ze swiata b asni i dlatego dzieci tak go lubia.. sama wiesz. i inne rzeczy czy sprzety. znaczy w twarz. Ma pan moze kolo garncarskie? Nie mam. pomysly mi sie legna! Wracamy? No i mamy nowego przyjaciela! Pan doktor pediatra! Przyjmuje od niedawna w Pasymiu i jest fantastyczny! Z poczatku robi dziwne wraz enie. a jednak. i tylko sie gapi lekko otwartymi oczkami. o co tu chodzi? Maly usiadl i s zepnal wprost do ucha panu doktorowi: A. czerwien i zielen. Gdy jej osluchiwal serce. Oj. prosze.. Ci eszyl sie. szar y garnek.. ale latwo zrobic! Gorzej z piecem. Niby zadna sztuka. jak jej wnuczek mial atak bólu brzuszka i nic. urna na prochy? staram sie nie wyjsc z roli. co ci w brzusz ku gulgocze i jak tyka zegareczek. Gosia podeszla ciekawa. Albo moze nie zalotnie gegajace Smiesznie. ma duze dlonie.z rajstop! Drugie zycie rajstop. jedna osnowa wystarczy. Czytalam. trzydziesci pare? I nie patrz y mi w oczy. ladna szarawa. naprawde ladnie! A teraz zmierze ci rozumek! 53 centymetry! Co za glowa! Sprawdzimy teraz.. gline chyba znaj de w okolicy. wazenia. sztuczne w dotyku. i brazy sa! Po chwili zaskoczyl mnie. Bezowobrazowe. Dowie sie pani wiecej w muzeum w Szczytnie i w Olsztynie. a szkoda! Tutejsza glina taka wlasnie. Zdunów juz malo takich. bo on rob i to sam! Odnioslam wrazenie. a to dywanik PRL-owski! Pokazal mi dziwne dzielo. Pieców i garncarzy bylo w bród! Teraz sztuk a zaginela. jest wiel299 ki.. nawet zadne domowe sposob y nie zadzialaly. bo jest dosc niesmialy. Broniu. lapala za sluchawke. pokazujac piekny. Szkla bardzo mocne i chyba nerwus z niego..

. bo miala pelne usta. wypelnia sobie czas. A to gardlowy smiech. Chcialabym. Siostra mnie tak podpus cila. co powie Lady Ka rolina. Szarzeja. wyszedl taki glosny poklask i t ak ja to rozbawilo. ze do dziecka taki zreczny. postawila wódke i byloby jak zaw sze na wsi na chrzcinach. i pogryzalysmy ekologiczne ma rchewki i migdaly. no. az podeszla do nas i usmiechnela sie przymilnie. mis iowego wózka. ale czy to problem? A przepraszam.. Ma prace. a prezenty wkladalo sie do glebokiego. i to wtedy. a kiedy indziej poklepala mnie lapka po piersi. no.? Elwira. Wlosy rzeczywiscie jej rudzieja i zawijaja leciutko na koncach! Oczy nie sa juz takie granatowe. Widzialam go. Mróz. nie? Elwira podeszla do nas i rozesmiala sie. ona wchodzila tez z tlumokiem. Eeee.. Elwira. ze zaczela puszczac banki z mleka. który ciagle jeszcze nie jest otwarty. a opieka to jej powolanie. ale dogadza Heniow i. Klan iala sie i witala. ze sie wcinam. tatus z niego! Dba o syncia! Ale Elwira nachyla sie i zniza glos do szeptu Dominike tez traktuje jak wlasne dziecko! Ona go uwielbia po pro stu! Dobrze. Pod oknami zaslonietymi teraz wertikalami w kolorze bladolilaróz stal szwedzki stól. to nasze dzieci jak w kokonach. Teraz doglada go Ania Wrona. Andrzej tak samo! O. Witam panie warszawianki! Pani Karolino. zielen. Rozmawialam troche z Elwira. przepraszam dodaje.. prawie rechot.. bo wlasnie weszla! Ksiedzowa matka. Przejmujacy ziab! Niemoc i moc W marcu Elwira ochrzcila Michasia. bo wprowadzacie panie nowa mode. siny. O m asowaniu brzuszka i takie tam matczyne tematy. a pózniej stalam z Pa ula w kacie.. wiec sie wydarl i Elwira pozegna la mnie szybko. sprzata. weszla z burmistrzowa i jej synowa. nie do konca asymilacja sie udala. a ona z Bronia w chuscie przy piersi. on artysta.. Ja to bym polozyla kielbas i wedzonych ryb. Pokazywalysmy sobie te nasze skarby. jakby ci tu powiedziec? No. borygo. nic? Bo on taki. Elwira! Jest super! Patrz tylko. nie mam. Elegancja. a zachowuje sie jak stara. Michas mial dosc tych babskich plot. Kazdy dzien przynosi cos radosnego. nasza szara eminencja. W marcu Henio Piernacki zlamal noge. Zrzedzi.. bo ja wychodzilam z tlumokiem. Potem dwa lub trzy slowa i juz! Nasza Bronia rosnie zdrowo i pogodnie.... i musi cie jak wiewiórki orzechy lupac! 301 Nie przejmuj sie. ten Orest. jest na czym oko zawiesic. zeby poszly w. daj spokój. Rozesmiala sie cala soba! A to jakies gugu" i emo" w calkiem nowym jezyku.. ale przypatrz sie! Ty artystka.I naklada mi sluchawki. Spirytusy techniczne. Kobieta lubi t o. no. ze mam tu takie dosc nietypowe grono przyjaciól.. z Elwira pogadalysmy o karmieniu piersia. gdy Orest cos do niej mówil i dostal c zkawki. Jest zni szczona fizycznie i psychicznie. On ma wielkie i cieple lapy i zaraz jej przechodzi. a mówisz. A! Kumam! Bywa. choc nie wiele bylo widac. a ona na . Chrzciny wyprawila w swoim nowym lokalu. sciaga brwi. Najbardziej lubi opowiadam o Broni jak jej brzuszek masuje Orest. Przyjecie bylo niezwykle eleganckie. Ja wsiadlam do samochodu i do domu. troche z Andrzejem. Norma lnie to ona pedzi go do chlewa. Spotkalam tez Elwire z Michalkiem. trendach. jak chlopa sie ma! Oj. jak wracalam z przychodni jest ta ki. Za co pije? Odsnieza posesje za grosze i pije coraz gorsze wynalazki. Okropny.. Paula.. ale w te mrozy 300 zamarzlby. Bawi mnie to. ale i tak on musi jeszcze potrzymac termofo rek". Mloda jest. o kupach i kolce. No. nie mam do niego nic.. Jej maz znów czesciej niz latem zapija sie. my juz jakby tutejsze! No. ale Ewelina sie naczytala o tych tam. oprócz przyjazni i wdz iecznosci.

302 Ksiadz juz dluzej nie mógl udawac.. i lada miesiac sie ukaze. wkurzyla mnie tylko.. Widok samochodu Janusza sprawil mi ból. jak tylko zlowila uchem nasza akcje. pani Karolino! A ja jestem agnostyczka! dodalam. Jedzie. Zrobilo sie cicho i niezrecznie i tylko Elwira szepnela zachwycona: O. Mysl o Januszu sprawia mi ból. To muzyczne nagrania Ne Me Quitte Pas Brela i Michal Bajor ze swoja inte rpretacja tegoz. ze moje ksiazeczki dla dzieci juz sa w ksiegarni i wierszowana bajka o biurku j uz dolaczyla do antologii.. co? Wykapany ojciec! O.m tu sie slabo wszczepia! Satysfakcja i przygana. Mówi pani o noszeniu dzieci w chuscie? sprowokowalam ja. Pozdrowienia od Wiktora szczesliwego tatusia malej Joasi. Ja jestem prawoslawny odezwal sie Orest z ciemnego kata. i od Moniki jego zony. nadleciala jak kokoszka. Myslalam. Ciiiiiiii zmitygowal ja wielkolud.. zeby bylo jak dawniej!!! Orest podazyl za mna wzrokiem i usmiechnal sie ja kos tak miekko. ze wspólczuciem. zawiera tylko dwa linki. no i jak pani uwaza. kombinowac czy i jak wierza? D la mnie nie ma to znaczenia. mialam juz dawno spytac. Pani Karolino. w którym rozmawial ze st rym Janem. wziela mnie za reke i ruszyla w kierunku dr zwi. Przepraszam. ze nie! ksiedzowa matka byla glosna i pewna swego.. Mail od Kamila z podziekowaniem za mój mail ze zdjeciami z liceum i mail od Janusza. Zydówka! Paula glosno i powaznie palnela swoje. pani Gosiu! Jak matka! Paulina popatrzyla na nia spokojnie. powiedziala spokojnie: Pani poprosi syna.. zobaczylam Janusza w samochodzie. Chcesz mnie zmiekczyc? Brelem?! Janusz! Jakie to tanie! Poza tym ja juz nie mam dwudziestu lat. do kogo Michal podobny? Do ojca. Otworzylam jej drzw i i wsiadlam do samochodu. A ja. a dla pani? Jednak odzyskala rezon pani Karolina jestesmy tu spoleczenstwem katolickim. Zawiadomienie o tym. az w koncu poszlam do lazienki obmyc twarz i wyjelam Januszowy sz . zeby mnie wzruszyly trele Jacques'a. ale nie. pani wdowa jest czy roz wódka? Pani Karolina zapowietrzyla sie i spurpurowiala.. zapewnieniom. malarzem ze Szczytna. Klikam. zajeta swoim zawinietym dzieckiem.. znaczy nie pije! Paula nie zauwazyla tego. polski tekst mnie jednak wzial. pani raczy pamietac.. szeptom i zakleciom. Chce. Scisnelo mnie w dolku. to pani w Google znajdzie ksenofobie" pod k"' Elwira. Mijajac pania Karoline. która chyba nie za bardzo mnie lubi. ale kiedy wlaczylam Bajora. ze jestem na dobrej drodze do zapomnienia.. tyle razy mame prosilem! Rozesmialismy sie. ze sie zagadal z zona burmistrza. Wylam i wylam. Nie dokonczyla. W domu mail od Maryni relacjonujacy mi kolejna klótnie z Ada. a Elwira z usmiechem dokonczyla lekkim sykiem: Moze jednak nie bedziemy zagladac ludziom do lózek. kiedy kobiece serce ulegalo lzom. Kiedy wychodzilysmy od Elwiry. choc zagadana byla z nasza pie legniarka.. w zniósl oczy do nieba w niemym akcie zniecierpliwienia i westchnal tylko: Mamo. jak skrecal w s woja uliczke.. ale widac podzielna ma uwage: Ja jestem protestantka. Orest podbiegl i tez wsiadl. bez zadnego dopisku. Naturalnie. ja pierdole! i zachichotala Andrzejowi w marynarke. a nasz wielebny? Tez do tatusia? Czy do pani? Jakos do tej pory nie poznalismy tatusia naszego wielebnego! Wlasnie. nigdy nie pytalam. Zaczelam sluchac. z jaka wysyczala nam to nasza lady.. odwrócil sie.. Mam na mysli wol e zwiazki i niechrzczone dzieciatka! A ostrzegalam pania. zagadalem sie! wy sapal. bo odezwala sie glosno moja mama. ujal i w polowie rozbeczalam sie. jestem. To juz nie ta pora.

Wsiadalam do samochodu. Janusz Chyba przegielam. co robisz? zaciekawilo mnie dzielo Miski. ganiaca mnie jak niesforna uczenn ice. jak hummer. Zrobilem Ci krzywde. Musialam sie taka stac. bo cos krucho sie zaczelo robic z pieniedzmi. Gosiu! Oj. bo sie nie odezwal. a jego an iola dostawala wlasnie od Dominiki lewe skrzydlo. aniola. 304 Tatuaz mu robie. Drzemal leniwy na sloncu. co robic dalej ze swoim zyciem. Dominika mozolnie malowala Andrzejowi flamastrem na bicepsie. kajajacego sia co rusz za wódcza ne wybryki. Zatrzym alam samochód i zagadnelam: Czesc! Jak tam tatuncio? Czesc. takiego jak chinski 303 mur. Mlody zabkuje juz którys miesiac. nie chca slabego pijaka. ze rzeczywiscie malo go widac. Kolo Andrzeja kleczala Dominika i cos mu robila na odslonietym ramieniu. ze jestem taka silna. Kochana Malgosiu. mezczyzna. Nie potrzebu ja rozmemlanego chlopca. Przypomnialam sobie jednak triumfujaca twarz Lady Karoliny. ale nocami. Trudno. Mialas prawo nie wytrzymac tego. jesli mnie kopniesz w dupe. Kontynuowala. Nie umiem tak pisac jak Ty. Oboje dostalismy po lapach. Potrzebny mi partner. bo on nie ma! Taki chlop i bez tatuazu! Aniol z czarnymi wlosami? No. Zreszta wzielam sie do pracy. Przepisalam na maila i wyslalam mu jego list sprzed lat. ale nie trafiasz.. nie majac pojecia. o co Ci chodzi z piosenkami. to i jego aniol musi miec cza rne wlosy! Dominika zasmiala sie cala soba do wlasnego pomyslu i strzelila zalot nym wzrokiem na Andrzeja. ze tylko Mariusz do niego wpada i czasem jada g dzies razem. Andrzej wystawil twarz do wiosennego slonca.. Glupio wyszlo ze wszystkim. byl to najcieplejszy jak dotad wiosenny dzien. Stalam. a Elwira w srodku klócila sie z elektrykiem. juz i takim zelem mu smarujemy i babka skórke chleba daje. a jakimi? Skoro sie w takiej czarnej zakochal. obolaly. teraz pytanie czego nas to nauczylo? M. jak Tomasz. Pozegnalam te fajna pare. ciezko. Najbardziej zaluje. Janusza widywalam czasem w miescie. Nic nie poradze. Chce z Toba zyc naprawde. Ja tez zamilklam. Ladne. Nie odpowiadal dwa dni. ale z daleka i rzadko. Elwira mi raportowala . A ty. (. Piakne.. Wiem i zrozumiem. Kiedy skonczylam i lokowalam sie w fotelu za kierownica. spotkalam przed loka lem Elwiry Andrzeja na lawce. Kaska Kariatyda.. Nie chce juz romansowac z Toba. nie czas tez na romantyczne spiewki. Wiem. ciezko Dominika odwrócila sie do mnie z dramatycznym wyrazem twarzy.lafrok. pokrecil glow a ciezko jest! No. To nie prawda. do Twojego usmiechu i Ciebie calej. taka zaradna. . Az zaproponowal: Spotkajmy sie. podbiegla Dominika i cos mi podala.) W domu siadlem pod gruszka w ogródku i nagle zatesknilem do Twojej glowy na moim r amieniu. marudny. a nie romantyczny chlopczyk. Któregos dnia. ze wmanewrowalem Cie w moje wlas ne problemy. Wtedy zrobilam rzecz przemyslna i celna.. gdy zadzwonilo wydawnictwo. Jestem dorosla i potrzebuja mezczyzny silnego. Wrócilam do komputera i napisalam do Janusza: Janusz. Nie honor bylo mi zabiegac i zabiegac. do Twojego oburzenia: Lekarz i takie glupoty robi ze swoim zyciem?!". To od mamy! Elwira przez szybe pomachala serdecznie. Paula tez..

a ja tu schne i nawet nie skubie innych dam! Przyjedz! Zapewnie dostep do rozrywek i na pewno dobrze ci zrobi zmiana klimatu! Czesc. Juz kwiecien. to wciaz powtarzal moje imie. jesli to przeze mnie.. nie mam gdzie go zamontowac. falbany.. Wiosna jakos przelala mi sie wraz z hektolitrami mleka. Bylo tak: drugiego stycznia przyjaciele Manki zaczeli sie zwijac. kolo pietnastej. wszyscy odsypiali. ten mial zólte i byl bez koszuli. którego Elwira usz yla. kochac chce sie. Huberta bolala glowa i nie odzywal sie do nikogo.. Ale on sie nazywa Królewicz! Hubert Królewicz. Poszlam do brudownika i znalazlam stary podkoszulek Janusza. Moze butik przyjmie ? Królewski haft. Pisze i pisz e. Maly duren! Wiosna idzie. Kupilam piec ceramiczny (uzywany oczywiscie) i kolo garncarskie. Piec w garazu. jak to mnie bola piersi. . bo glowa go juz nie lupala i na odj ezdne podarowal mi. Posadzilam go kolo monitora. ze ma trzy wzory i tylko ciut zmienia szyk wyrazów. czego slucha. ja mu zmienilam wlo-sy". i chodzili tacy marni.. slicznosci! Hubert W tym tonie uwodzi mnie juz od miesiecy. bo stale czyta ode mnie. choc sprawnie (wcale sie nie chwale).. Gosia swoja dziecieca literatu ra. Mailujemy sobie. lalek. wiec robie to niechetnie. W domu dopiero sprawdzilam zawartosc. O.. bo mój mal y kaszalocik ssie i ssie. Wo lalbym gadac z Toba na tej Waszej werandzie.. na przyklad: Paulo kochana! Koncze juz jakis arkusz rozliczeniowy na zaliczenie. Zadanie trudne i wymagajace matematyki i logiki. bo w tajemnicy podtykam ja Broni na wypadek wyjazdu do Warszawy samej. a jak jest to forsa godziwa.. . które wypila moja Broneczk a. Zakochal sie nasz Królewicz! zasmiala sie. studenckie. Pózno wstali. ale forsa zarobiona samodzielnie ma inny wymiar. Nawet. Juz prawie piec miesiecy i ciagle nie chce butli. na Januszowej poduszce i sie gapi. bo nie lubie. Kiedy wreszcie wpadniesz do Warszawy? Obiecujesz i obiecujes z. bo 305 ponoc strasznie sobie dali w czub.. Sadze nawe t. Robimy z kumplem interes zycia. Wiekszy. Podobno rano pojechal po nie do Szczytna. Kolo stoi na ra zie w sieni. a ja wychowywalam dzieciucha i tkalam kili my. dla dzieci. i znów pil. Maile ma blizniaczo podobne. Faktycznie. Ze zna lazl?! Wymienilismy adresy i czesc! Okazal sie moim mailowym przyjacielem. miekka bawelna. Wielki jest. Ale jeszcze nie czas! Zaczynam niecierpliwie czekac na lato. az padl. Nie mam pojecia o jego sprawach innych niz zawodowe. bukiet róz. uszylam kilka zmian ekskluzywnej poscieli. To byl. co? Lalek siedzi teraz w granatowym podkoszulku. Ten sam.Zawiniatko obwiazane czerwonym sznurkiem. Hubert i Panter dluuuugo. Niestety. Tamten lalek mial czarne wlosy (Andrzej sie goli na lyso). Glupio.. powiedziala mi. od sylwestra. Królewicz juz drugiego rano blysnal usmiechem. Wszyscy bylismy bardzo zapracowani. jak facet ta ie nadoi przez kobiete. ze jak Hubert pil. Hubert obiecal wpasc. prawa i ksiegowosci. Olsniewajaca biel.. a w domysle bzyknalbym c ie. nierozpakowane. Wchodzimy w projektowanie stron internetowych! C o prawda mam konto. ta sliczna od R adka.. Nic bezposrednio. Dolaczyla do niego kartke: Zmien mu koszule. bo pierwszego wiadomo. zeby zaczarowac swoje samotne zycie. Taki z niego królewicz jak ze mnie królewna burknelam. Orest wykanczal ciezarna madonne. Potem pal il trawke i smetnial. piszac do mnie i juz! Przyjedz".. Anusia. nic z tych rzeczy nie przyp omina Ciebie. niz myslalam. To niepowazne. A pózniej. Kilka slów o mete orologii.

ogania sie. Nie wie m. Mysli. Siedze tak niedbale. Tylko. po prostu super! Oczywiscie na wyprzedazy w Promodzie"..Kilka dni temu tarlam jej jablko lyzeczka wedlug zalecen babci Basi. A matki karmiacej nie potrzebujesz? pytam go. Przyszlabys. jak mam bez ciebie konczyc? Ta rzezba jest naturalnej wielkosci. Ale ja juz nie ciezarna! Myslalam.. Koncówki serii z H&M. zeby nie straszyc. kiedy . Adidasy z epoki Ming. T ak wlasnie oszukal Mala Mi. i sweter. Powinnam ja odwiedzic. Marynia cos zamilkla. Zagralo.. Teraz krew mi zywiej krazy i chociaz z kasa cienko. Ale mnie ma ou naturelle. Kazal nadoic mleka do flachy i spróbowal. ona az oczy mruzy. Juz cieplej w pracowni. a tam na dziasle biala centeczka! Zab! Wlasnie wszedl Orko. Szmatki. ni z pietruchy: Krzeslo juz koncze. Bennetona. bo chcialbym dalej porzezbic te ciezarna madonn e. Nie mam butów! Od lata chodze w jeans ach ze szczycienskiego rynku.. Zaczal mnie dopadac jakis smetek. Ja wtedy gadam. juz jej slepki uciekaja i spi. podró307 by Cottonfielda. I jak wyjmowalam z jej buzki lyze czke. mozna by lo wy czaic cuda za grosze... jak nauczyc tego mojego kaszalota pic z butli? W tym akurat pomógl Orest. zazielenily sie pola i w reszcie jakies kwiatki sie pokazaly. Niby niestaranny. brzuchata taka i mam p rzechylona glowe tak sie Orestowi najbardziej podobalo bezmyslnie gapiaca sie w okno. jak chodze po do mu. Slinil sie i mlaskal na nasz widok. Narzezbil zwierzaków. buty. uwazniej. zawsze króciutkie wlosy i zarost kilkudniowy. Rabie te ja blka i rabie.. Jakos znalezc czas dla siebie i dla niej. Dookola wiosna. Dobry Pasterz. a jedna k zawsze pachnacy tym staroswieckim wynalazkiem Old Spice'em". czego sie czepiam? Ma owalna.. Taka z niego nianka. jak Jankiel w cym306 baly. ze dawno ja skonczyles! Poudajesz. Odez wala sie we mnie dawna Paula. chociaz chropowate. i w elurowy dres z ekstra haftem (wyprzedaz!!!). Kreci sie i jedzie sie przez to wo lniej. W miedzyczasie okazalo sie. ale jak glaszcze Bronie. Mial zdjecia. n a mnie. Ma to taki wujcio Bulgar. Wzielam lyzeczke raz jeszcze i brzdek w dziaselko. a ta jak nie brzeknie! Zagladam w czelusc paszczy. Usmiechnal sie i. ale wlasciwie. Zimna w tym roku wyjatkowo zima dala mi sie we znaki. i cmoka smakowicie na sam widok. Orest nachylil sie i dotknal policzka Broni. Moze tez dlatego. kiedy pojechalam na kontrole do Maslaka. Stój! Sluchaj! zawolalam. Cztery godz iny poza domem! Póltorej w centrum handlowym! Nareszcie! Poczulam luz i ulge. nie! Wracam do domu przez Prejlowo. dzieci. chociaz wciaz chlodno. kupiona na ciuc howiskowej imprezie u kolezanki w Konstancinie. A na Orescie tak ladnie pachnie! Ma ladne rece. Torba boska! Od Prady. Jak to on! Potem jedzac bigos i gapiac sie na nas. Janusz wpadal jeszcze w styczniu. W ystarczy.. Tesknie za Stadionem Dziesieciolecia. powiedzia l ni z gruchy. w Korei". Moi znajomi mówia. ze rzezbil Jezusa wsród zwierzat i dzieci to jest zasa dnicza czesc oltarza. spokojniejsza. cyzeluje. Teraz trzeba bedzi e poduche. ale Gosia miala opory. Lubie to jego skupienie. Druga reke trzymam na brzuchu. Bronia pójdzie do pierwszej klasy odbur uje. zgra bna glowe. ale co tam! Bylam zawsze dobrze ubrana.. z e to jest obciacho-wy zapach. tedy dr oga cichsza. Ma sciagniete brwi i patrzy sobie na rece. Taka bylam! Coraz czesciej przygladam sie sobie z niedowierzaniem to ja? Mleczna mamuska? Ku ra kwoka ze wsi? No. On slucha nie slucha. taka do myslenia. Przyjdz. to zanim skoncze. Jak zaczne te karmiaca.. nic nie powiedzial. ze w domu bylo tak jakos cicho. podpierajaca reka glowe. ze Orko ja bierze w ramiona. dlubie. Wydawal mi sie nieszczególny. kupilam buty. Rzeczywiscie. Zaniedbalam sie. Tak zawsze wracamy z Goska. alejce od Targowej. na drewno. tam. zanuci Bialy sad. Jakos poszlo. Na tylku (malym wówczas) jeans y D&G oczywiscie z ciuchlandu na Powislu. dwie pary..

. twoje mysli beda tu.. tylko chcialem dla ciebie zr obic ze soba porzadek! Wybacz. ze jak bedziesz obok.. nie przerywaj mi! Pomyliles wspólczucie wobec Beaty z egoistycznym dazeniem pokazania.. Dopóki tego nie zrozumiesz.. To nie tak. Widzisz? Niczego sie nie nauczyles. co cie poglaszcze i bedzie cze kac z rosolem. to raz. a to nie ta k! To jak?! 308 Bo tu. otworzylam okno. rzuciles. Idz juz. Jelen.. mruzac oczy. no! wysapal. jezdzila do ciebie. Nie c hce... Byles jej czescia. Masz racje... ze wyb aczy. a jaka mam gwarancje. Ta... wy wszyscy tacy jestescie do. bo to byla glosna rozmowa. tylko nie chciales tego poczu c. a nie Jestem".czulem! Jak piate kolo u. Co czules pamietasz? Ja tak sie czulam. A kiedy zaczales normal ne zycie. Dupek). nauczylam sie. Potem jakies romansiki. jezdzila gdzies..czulem jak obcy! Taki gosc... Zawsze. Janusz. Znudzilo. Potrzebo wales tego dymu z Beata. Wiec to moja wina?! Posluchaj siebie! Janusz. jaki to ty jestes wspanialy.kurwa. a p otem to. co czules... odpowie dzialnosci. Tylko ty sie liczysz. kiedy ty zajmowales sie soba" . Ja w ogóle mam racje. Swieci.. ale wsiaklam. palancie!!! Ucichlo. Olgierd ci macil w glowie. Janusz. Nie wkurzaj mnie! krzyknela (tez bym tak wrzasnela. ze t esknisz.ciebie.. lekcewazony. wspólczucia.. Mam uszy jak parasole. nie mówiac gdzie. Ty masz jej wycierac lzy! A jak ni e.przydupasem Gosi! Zwariowales mówi Gosia cicho.u.. kiedy Lis owska cie zaniedbywala.. chociaz ustawial od picia". zebys tu wracal i traktowal mnie jak ciocie. mruczy Janusz ugodowo. a ty traktujesz ja jak. . Dala ci cala siebie. wyskoczylam i podbieglam do niego. Ja tez nie. ze jestes zla o Be. mamusie! Ze wszystko zrozumie.dobrzy. Jest kobi eta. jak ktos przyjezdzal. inaczej to czulam.Beate. tak sie czu. Ty nie dorosles do zwiazku. Nie rozumiesz tego ? Janusz. a ja dokonczylam: My tu wszyscy jestesmy rodzina. by la jak panienka.. ze to pomruk nadciagajacej burzy)... zajmowala sie soba. Wiem...... takie zwykle dzien po dniu nagle ci sie zbrzydzilo. Zacznijmy jakos wszy.. zraniona kobieta. Wiem. Wszystko mnie boli. ze bedzie dobrze? Kilka razy mnie. Lisowska i zwiazek z nia powodowal u ciebi e hustawke.. ja jestem kochajaca. to dwa. Bywales niedowartosciowany. I. ze to idiotyzm! Jak niby mamy zaczynac od nowa? Skad ja mam wiedziec. Od nowa? Sam mówiles. kiedy wsiad al do samochodu i wysyczalam: Jestes tepy jak obuch siekiery! Patrzyl na mnie pelen zdziwienia i gniewu. Wszyscy okazywali ci sympatie. Dokladnie tak. (A ja wiem. nie przychodz tu! Nie bedziemy przyjaciólmi.. zeby znów poczuc hustanie pokladu". Znaczy Janusz juz jest w kozim rogu. A po drugie pomysl wreszcie nie soba.. ku. Tylko ja sie tu czu. Kiedy wychodzil.. To nie tak! Wy. Ona jest tematem! Rozumiesz? Ona! Przerób te lekcje. Janusz.wyjezdzasz mi tu z ta swoja ta. kolanko zaklei. nie wstydzila sie swoich uczuc. Moze nie znales tego uczucia. a pon adto kochalam cie jak wsciekla. ja. ale tamto nie bylo przeciw to. Aha! I to .tatko tak o was mówil. wytrze nosek i lezki. ty nie umiesz zyc normalnie. Brak ci empatii. ze tu Jestesmy".. Jako osoba wrazliwa i alkoholik emocjonal potrzebujesz wysokich progów pobudzen.rozmawiali o byciu razem. Przesadzasz. co jest przy.. Nikt cie tak nie traktowal. kim dla ciebie jestem.. a nia.. twoje uczucia czy ktos cie lubi czy nie.taka rodzina swietna.tania psychologia. a nie przy niej? Wiem.. zyj sam! Ona zasluguje na kogos lepszego i zaraz sie taki znajdzie! Nigdy mnie nie lubilas powiedzial. Kazde wspomnienie. tobie p róbuje zalagodzic. ze ta..wszystko. nie odpowiesz na pytanie.. sam mi mówiles.. Wtedy pilem i nie rzucalem ci. Zle to interpretowalas. bo znam cie.

Wczoraj podsluchalam. widze Cie tez w innym entourage 'u.wypali szepnal i szybko wsiadl do samochodu. jakbys rozpalal og nisko zalane woda. smarowalysmy plamki i ro bilysmy syrop z cebuli na ten katar. Jej tez moze mi. Bab cia Basia i Tomasz wyjechali do sanatorium. ze nie wyciaga sie reki po faceta bedacego w zwiazku. bo mam nadzieja. Uwodz. bo biust mam juz calkiem inny niz kiedys! Kwiecien plecien.minac? (O! Swita cos!) Popracuj nad tym.. ale jak masz moty wacje poradzisz sobie. Gosia w kuchni popatrzyla na mnie zdziwiona. Podwójna robota. Jestes przystojn y i o tym wiesz. Gosiu. wpadne nad rozlewisko w maju na dlugi weekend. Zdobywaj ja. ze pralka ma zatkany odplyw i zle plukal a ciuchy). Tak moja córka Bronislawa zostala Musia. Po co ja sie wtracam? To wszystko bylo jakos tak.. To tak. wiec przestalam cie traktowac jak kobieta. bennetonowskie w stylu. Wrócilam normalnie. rozpalaj. analizujac to. Nie wiem.. ty lko o tym nie mów. ze do twarzy Ci z nia chociaz gdy zamkne oczy. ale im potrzebna lopatologia.. Korpus akurat miesci sie w raczce. Do pomieszczenia z krosnami wstawiam kosz z Broneczka i tkam! Albo szyje posciel . czy chcialam adwokata. Dobry fotograf. Wtracilas sie? spytala surowo. jak Orko zabawial moja panne ta lasiczka: Kyc! Kyc! Laska biezyt! Laska. Musienka. ze wkrótce sie zo baczymy. jakbys ja widzial pierwszy raz.. Musze przyznac. Przepraszam... Masz taki wdziek. Orko chodzil do nich palic w piecu i karmic Bobka. Mam kupic bilety? Chyba moglabys wpas . Twój czarno-bialy portret na tle rozlewiska dobry ! Z klimatem. jak ci zalezy. choc poczatkowo chodzilo mi to po glowie. a to co innego. Przyjezdza grupa taneczna Gaelforce Dance. a pózniej mi ala katar i dostala plam. Portretówka Malej z tym szczurem.. ale nie wiem. Pieknie wygladacie na tle rozlewiska. ch lopiecy urok oczywiscie mówie juz teraz obiektywnie i bez emocji. Zarazil as mnie ta wiejskoscia. Gosia mnie nauczyla. drzwiami. Kocha ja! Lasica ma taki miekki ogon. Powinno byc jeszcze cieplej! W komputerze mail od Huberta: 310 Czesc. Wujek Ores bedzie do ciebie mówil Mustella. (Okazalo sie. Wybudzal pacjenta z narkozy. Potem Janusz nie pojawil sie szybko. w lutym. Jeszcze raz przepraszam. (Chyba ja urazilam). Wiec nie pierdol mi tu. Dzieki.. wprost wymarzony do lizania. Gosia od obiadu do wieczora. co uslyszal. Robi sie powoli coraz cieplej. bo Bronie meczyly kolki i po posilkach plakala. Kto robil zdjeci a? Naprawde wystudiowane. Zlosc mija. Zaczynaj wszystko od nowa... Wracam obladowana tymi nowymi ciuchami. ze cie nie lubie. Jestem na ciebie zla. c o prawda. A! I jak mówia poeci: dopóki jest choc iskra.nieprawda! Na poczatku nawet podobales mi sie jako facet. ja raczej noca i z doskok u. Usmiecha sie mimowolnie i patrzy na mnie. sliczna! Zaliczam wszystko ekspresowo i przed terminami. jak mu mózdzek pracuje. bo ona ma juz konkretne spojrzenie na swiat. czy to wy. Patrzyl i widzialam po brwiach. Ups! Chyba rzeczywiscie przegielam. Patrzymy na siebie. Nie gniewaj sie. 309 Ale. to minie. Kazda z na s ma swoje godziny pracy.". jak? Zwyczajnie. do wagi. ale tak nie do konca. Nawet piesni Oresta nie byly ukojeniem. którego nazywasz lasica takie. mial mnóstwo za leglosci w pracowni i nasza Kluseczka zajmowalysmy sie my Gosia i ja. Musze miec troche nowosci. Musia.. a u na s zrobilo sie goraco. zuje ucho zajaca albo gumowej lasicy. pocierania dziasel albo wywijania nim. Jesli pozwolisz. lasiczka tak jak ty! Mustella po laci nie. tym razem juz leczyc dosc konkretnie Tomkowe serce. Badz szczery. Oglada sobie paluszki. Wrócilam. Dzieki za ostatnie fotki. Nosilysmy wiec ja i glaskalysmy po brzuszku. która uczy sie chwytac.

Sam a w góry czy jak? Odetchnac. bo mie zdrzaznil. Chudy. bo przyszla. Pomilczec. ze gdzie ja bede pana Janusza 311 sluchac? Nie on mi zycie ratowal! Zapil. Dwóch. bo mialysmy poplotkowa c i pobyc razem. poszedl do siebie. Tylko u mnie byl jakos pózniej.. Ustalmy termin i wio! Ja sie wszystkim zajme. Nie wiem. ale milczalam. ze sie poplakalas. Laseczke jakas wol na i chetna... ale juz wiem. ale pamietam kryzys.. tak Ania wyraznie nie umiala zajac stanowiska musi lepsze dla takich jak pa i i Janusz. Zajrze do pensjonatu. ostro. Pytalas Elwiry? Pytalam. W koncu jak przetrzezwial to ja mimo jego pr osby do Adamczewskiej po wódke nie poszlam! Tylko nawrzeszczalam na niego. Zapil okropnie. ze nie mogac skorzystac z dobro dziejstw mojego ciala. I na razie nie bedzie. i kroplówke mu zrobil i mówil z nim tak jakos po mesku. Taaak!!! Co w tym zlego? Gosia mnie zdemaskowala: Nosi cie? spytala jakos przy kolacji.. Zaczal juz w lutym. A potem to pan Janusz sie spakowal. Jakas taka dziwna byla i przy kolacji. Uwielbiam moja Musie (przyjelo sie!).. I popijal o statnio. no. bo dzwonil dokads. pani Aniu? Cos mówil. bo w nocy byl ten Mariusz. Zaszokowala mnie kompletnie.. Wcale nie czulem i ch uderzen. chociaz mi glu pio. i pojechal i pani kazal nic nie mówic.. Skad wiesz? Widze i sama tak mialam. latwiejszy kasek. to ja spytam. bo wy do kosciola nie chodzicie wytlumaczyla sobie. Janusz prosil ja o dyskrecje. Czasem lepsze. Krew mi zywiej krazy. bedzie milo". co jest. Nie chcialam jej mówic. Goska mnie zastapi. Cisza. To juz nie pani sprawa nie? Teraz znów tydzien sie zalewal w trupa jak mój. tez milczacy. tu i ówdzie trafiajac na starych znajomych. Nie odpisalam. ale Ania ma swoje widzenie swiata i wszystko Gosi wyspiewala: Pani i pani Basia takie dla mnie dobre. Znów zescie sie pozarli?! Nie. czy tam myszy zanadto nie buszuja kurze po-scieram i pójde. ze poczeka i zobaczysz. A on deklaruje. ze wolalabym bez Konrada. spytalam: .. Ze bylas wsciekla i rzucalas we mnie jablkami. tak powiedziala Gosia i zamilkla. jego kolega. Janusza nie ma. Tak mi cie bylo zal! Czemu plakalas? Co u Ciebie? Jak w maju? Mialas napisac. Ania Wrona tam zaglada i sprzata. i ze to w Bieszczadach jest i ze tam tez sa zajecia z tym. Fakt. moze? Tylko czy ja mam ochote? Na pewno mam kolosalna chec wyrwac sie na kilka dni do Warszawy.. ten. Od chujów wyzywal i walil w stól. Kocham ja jako matka. znajdzie sobie inny. wie Pani. H. Chce znów kolysac biodrami. Moze w mniejszym stopniu. Wpasc na piwo. Mimo kosza zaliczonego w sylwestra jest mily. Ale dokad. a Bronia wybac zy.. jak juz pan Konrad. Nam kobietom tez potr zeba czasem takiego oderwania sie. nie wiem. od protez. No. Sadzilam. blady. Twierdzi. slimakach. a dopiero nastepnego dnia wypad w regaly i wieczorem koncert. ze w yczekane smakuje lepiej.c na dwa dni? Pozdrawiam. ale dusze sie juz w pampersach. Telefon milczy.. spotkac sama siebie. H. gdy ktos oka zuje mi zainteresowanie jako kobiecie. zapalic trawke dla luzu . ze pojade. Zosia proponowala mi urlop od dziecka i wyjazd gdzies z Ko nradem. to w maju dopiero goscie beda w ten dlugi weekend westchnela Ania i poszla. idac na szpilach po Krakowskim Przedmiesciu. I potem. No. mówil. Nastepnego dnia juz tylko kefir pil i kazal sobie ryz u ugotowac. ale ja nie chcialam. Mail od Huberta: Snilas mi sie. i ze to lepsze od spowiedzi. ze na odwyk. pani Aniu. Lepsze?! Pani powie? Ano. Nocowalam najpierw u niej. Wieczorem juz wiedzialysmy. psychologiem. No. No. nawet. kupach i wiecznie wezbranym cycku. Ja musze! Bylo super. pani Gosiu. czy masz dla mnie wolny pokój i czy idziesz ze mna na tych Irlandczyków? Zapomnialas? Calus. gdyby nie Marynia. W miescie go nie ma. Nie wie.

. o czym ni e wiem? spytalam Mani po macierzynsku.. jak na mnie patrzyl. zmywanie. nawet kino nie ma go.. Klata szeroka i mrukliwy cic hy glos. nudno. bo szef go wyslal. i w takich ogrodniczkach roboczych.. Pierze z musu. a szczególy? No. Wariatka! I. Ile mozna o muzyce? Ile mozna w lózku? A on innych tematów nie uznaje. co kocha. to zamarlam. Puscilam w trabe Adasia i sama sie puscilam. To co robi w warsztacie? Robi to. Paula! Jaki czad! Wiesz co? Ten nasz hydra ulik na eksport to male miki w porównaniu z Markiem. J ak android slodka. ale jak tam bylam. Zreszta bylo z czego sie smiac. okazalo sie. Ciuchy mial zawsze dosc pomiete. Jezu! Jak wyszedl do mnie. Inteligentny... jak za szyba. wieczny Piotrus Pan. znac zy blyszczyk w takim pudeleczku i on blokowal te jedynke. do kraju. Wywiózl do A ustrii i kazal sie uczyc. usmiechnela sie i zaczela: Pojechalam na przeglad. Z Kuba prawie polecialam do oltarza. . Nie pytaj. sadzilam taki styl.. Nie umie z yc czym innym. a teraz prawie sie nie odzywa. Od malego tak chcial. pozyczy mu kase na jego wlasny interes. Mam nie komentowac? Spoko. czemu mi jedynka ciezko wchodzila. . I co umówilas sie z nim? No cos ty! Jeszcze nie. No. Paula. Z Adasiem bylo upojnie na poczatk u. Potem zrobilo sie. jak sie usmiechal. Taki jest. Sama powiem. Wiesz. ale przewidywalny do bólu. ze zaden prymityw. to zepsulam wycieraczke i pojechalam. Paula.. po co ci pajac? Musialabys go obslugiwac! A. zeby zobaczyc. Jest mily. Zebys wiedziala. Moze i racja. tylko prosze cie! Marynia miala proszacy wyraz twarzy.. Do czasu! powiedzialam. a zimno bylo. Tak krótka euforia i czesc. nalewajac nam po kieliszku wina. Mieszka z kumplem. Przestraszyla m sie.. a on stary gn at. zepsulam jeszcze antene i zrobilam dziure w wydechu.. jak ma sterte brudów. on nie prasuje sobie niczego. dziure w tej gumie. Nie chcial ze mna mieszkac wiem dlaczego . Pracuje. wpadla mi szminka. Tatunio powiedzial.. Podly cham! Jak mógl! zakpilam.. ta ki. Wielki. których glównym skladnikiem jest samochodowy smar. bo w te gume. nie interesuje go prawie nic innego. Popaprany smarem na policzku! Zwariowalas osadzilam ja.. Taki syf! On nie cierpi narzuconej mu dyscypliny". Stajnia. tylko w podkoszulku.. a j ego wspóllokator wozi do. mamusi! Po jakims czasie mi to zbrzydlo. zeby obejrzal.. cudna muzyczno-erotyczna zabawka. Westchnela i zaczela: Zerwalam z Adasiem. Ciagle myslalam. Pianka opadla. Przestan! Skonczyl. 312 Cos nawywijala? Milczala i gapila sie w ten kieliszek.. bystry i z wiedza o swiecie. bo mnie nie lubil.. przeciez idzie mu pod trzy-dzieche.. czy da rade sam poprowadzic taki warsztat.Co jest? Zawsze byl dziwny. Meskich. Dobrze. co trzeba. ale Mania?! Tak dowiedzialam sie o kobiecych hormonach czy tez raczej o feromonach. ale on ni e chce. jakby w nim szukala odpowiedzi.? I poszlismy do kina. Ajak pachnie. bo kto jak kto. Zartujesz! szepnelam naprawde zaskoczona. Tu niedaleko. i wrócil tu. Jak trzeba cos innego zakup y. ale ambitny tatus zabranial. co tam w niej jest ta raczka do zmiany biegów. Ale jak nie moglam spokojnie spac przez nie313 go. ale jeszcze nie wtedy. dom. za to moze baraszkowac w lózku w opór. Niuncio. Jak pogadalismy tak o niczym. C iemny blondyn z kita z tylu i z oczami jak palniki. nie jestem gotowa do takiej s tagnacji. ze jak popracuje jako robol przez rok i nie peknie. Westchnela. ja k mówil. zasznurowany? No? To przeze mnie powiedziala Mania. Ale nie. Jest cos...

byle z dala od pampersów. Babka Urszula Bylewicz. chociaz ja zadna tam narzeczona. Pewnie pozmienialo sie w szarudze historii. Kwiat olbrzym jak parasol.. Powlóczylismy sie krótko po Krakowskim. Bogato i z gestem. Zawsze nam sie dob rze gada... Mówil czy nie? Jakos sie nie zgadalo. I. Zniósl to dzielnie i prawil komplementy. Nie. bo na razie wszystko jest mi obojetne. dobrze. Madra. Ledwie zdobycz. tylko idziemy na jakas impre do jego znajomych i na Gaelfors Dance i prosze cie. To po babce! Mówil ci? Uczyla w szkole.. pachnacy i z kwia tem. bo mnie tak kreci zapach jego potu. To mruk. Ada tak juz na stale? Wlasciwie tak. No. Jestes wizualnie taka. 314 Musia czka. Bylewicz. Królewicz. zebym sie zastanowila". Naturalnie jest to stary jak swiat tekscik do kobiety: Jestes wyjatkowa". To kompletnie nie konweniuje (O. wie dze i erudycje. ze to niesamowite.. Powiem jej. to rwie sie do lazienki. W zasadzie jutro jestem umówiona z moim Królewiczem. ze przed Ada.? I do mnie. zrozum mnie jak kobieta kobiete! Kiedy on wraca z warsztatu . bo straszny z niego czyscioch. Cos. Ale kto to? Przeciez mówilam. jestes z innej bajki niz moje kolezanki zaczal nawet bez wysilku. Billewicz? Jak Olenka? bylam zdziwiona wiedza Maryni. Paula. Od mustella" . robil mi sniadan ie i tatko wszedl do kuchni. (No. Nalac ci? Daj kieliszek. on caly! Czemu go tu nie ma? Bo jestes ty! I on ma wlasne mieszkanie. co wymysli dalej. ale mieszka z bratem. to ja wieszam mu sie n a szyi. Bady-lek. Facet? domysla sie.. Ma. Sluchaj. Slucham. Ladnie mówi po polsku. smar samochodowy i. A na Orescie nie zawiesilas oka? Fajny! Moze na wujcia. No i pózniej Ada wlasnie przysmrodzila mi. Orest to wymyslil. Tak. w sensie. To koniec? Zaskakujace !) Mam! I to jest niezbywalny fakt. ze ci to nie przeszkadza? tlumacze Maryni tak teraz na nia mówimy. pleasel ) I wiesz co? kontynuuje biedak. kar mienia. co u ciebie? Co cie przygnalo. wiesz. I tato sie obrazil. nie komentuj! Nie spalam z nim! mówie obo jetnie. Paula. mówilam intelektualista! Wreszcie posz lam spac. Nnno. Nasz?! Nasz Hubert?! Z nim masz randke? No. nie! Powiedz cos sensownego. no. wstazka i kokarda z papieru. Kolejna kompilacja. I na tajnych kompletach. ze starej polskiej szlachty.I. cos ty? Nic. Dowiedzialam sie jeszcze kilku szczególów o Mar-ku-mechaniku jak sie usmie cha. mamusiu? Widze. Samotnik. Ale wykosztowal sie. No. ubierasz sie ekstra i w o góle. czesto. moja Marynia to cicha woda"! Królewicz czekal na mnie nastepnego dnia po pracy (jego pracy!). jakie ma dlonie i ze kocha futbol.. . No. ale zapewne od Billew iczów. bo juz sie nie gniewamy. Mam nadzieje. w samych gaciach. dopijajac wino. (Uff. co by odbieglo od schematu.. skubany. U mnie bywa. bo Marek rano. Plotlysmy te nasze babskie gadki do pózna i butelka wina pekla. Zawsze wszystko sobie mówimy. wstawania w nocy i tych kolek Musi. moze wy go nie asymilujecie? Z nami gadal calkiem otwarcie... No. nowoczesna. Insynuuje. bo jakos tak stesknilam sie za takimi powlóczy nami. Ty. ostra. ze Marynia cos weszy. . to poszlas po bandzie mruknelam. jakie wyrazy z na!) z ta twoja macierzynskoscia! Macierzynstwem poprawiam go mimo woli. Calkowicie.? Zastanowilam sie i zerwalam z Adasiem! Teraz Marek na tapecie? zgadlam. Przestan! No.. ze masz dziecko. a teraz gadaj.

wróce do pomyslu na zycie. zamówiona wczesniej. 315 I. Ze taka zdolna dziewczyna. Wiem. ja k juz sie ustawi". No . mieszkanie. Niech sie prezy! Nie mówie. Mam znajomych starszych niz my i u nich jest w ieczny dylemat. kazde sie uwiklalo w kariere i zadne nie popusci. nie wyprowadzalam go z bledu. Przesiaklam! Maslo mi skapnelo sklamalam i zasmialam sie lekko i lekko sie czulam. a ni e ludycznosc.. bo w k ariere nie jest wkalkulowane dziecko. ale i tak maestria.Nie. Moje kole zanki mysla wygodnie i pragmatycznie... Skorupy wylizywalam tak. a maselko czosn kowe splywalo z grzbietów wielkich krewetek prosto na mój spragniony jezyk. Bylam szczodra i chetna.. Kazda gada. kto ile ma byc na urlopie i czy dziadkowie pomoga. majatek. co lubi facet tak mi eszkajacy! Nie mylilam sie. i wiadomo. mile mnie zaskoczyla i mimo uwielbienia dl a prostej kuchni nad rozlewiskiem jadlam palcami frutti di mare. . No. Glosna. Kolacja na Starówce. Wychodzi na to. co robisz.. bo Hubert byl glodny. ze mu przeszkadza mój status. No cos ty! Mam malo czasu. Chcesz cos zimnego? Zaradny! Stac go na pania Czesie. ze Hubert spojrzal powaznie i powiedzial: Uwazaj! Owoce morza to afrodyzjaki. ze rozumie. Dobrze ubrana. Ze panna? To cos niehalo? Nie. to prowokacja w wielkim stylu. ze wolalby wyzwolona laske bez pomyslu na dziecko. Masz plame na piersi. ale wiem. stan cywilny i perspektywy. a to.. jak juz wrócil nam oddech i spokój. kiedy i czyim kosztem? Jak to czyim? No. W jakis sposób podnieca. z takimi perspektywami. wiec nagrodzilam te jego gruchania s oczystym seksem. Niezly standard i wszystko nowoczesne i czyste. To pani Czesia. nie jak Meg Ryan w tamtej scenie knajpianej. jednak przedklada macier zynstwo nad kariere. To rzadkie dzis. wlasciwie wystep irlandzkich tancerzy. Super! Sa z tego ja kies pieniadze? Z etnografii? Zadnych. ze jednak kobieta placi wyzsza cene ciaza. ze dzi ecko to taki pryszcz na dupie. ze to byl jakis mega orgazm. I tu zaczynaja sie schody. Nastepnego dnia w Kongresowej znów sie poczulam jak ryba w wodzie. rezygnac ja z pracy wymadrzam sie. tempo i wielki profesjonalizm zaczarowaly mnie . ze to balet. facet a i jego przydatnosc. ze mialas propozycje studiowania etnografii. Wiem od Marysi. rozgrzal mnie i rozkolysal. Koncert. A moze modny gadzet. Wierz mi. Wszystko maja skalkulowane. z przystojnym facetem.? Bieda! Nie ma miejsca na dziecko. kto ma sie o to zatroszczyc. kariera. w jego bajecznym apartamencie. Jasna cholera! To nie maslo.. Sadzilam. Cudownie! Jak dawniej. ale staral sie. Sorry. Jest baza. Klótnie kto ma urodzic on zy on. kiedys. chociaz sama szukalam skrobacza i wylam z wscieklosci. ja wiem? Podbija twoja wartosc? Jakos tak.. Zawrócilismy w kierunku Starówki. zeby zdecydowac sie na ciaze w twoim wieku i sytuacji mówil dalej mój madrasek. Ze co? pytam zdumiona. udajac. Oczywiscie szampan dopelnil zabiegów Huberta. .. Maz. Mmmm odparl. Jakze sie mylilam! Kiedy odchowam Bronie.bo trzeba miec odwage. Nie kazdej sie dzieck o komponuje z pomyslem na zycie. A! Tu cie mam! Jednak tkwi w facetach pradawna chec do oceniania kobiety z punkt u widzenia plodnosci. a niewiadomo. widzac na tescie rózowy pasek. ze: Oczywiscie. ze ich stepowanie jest juz wspólczesne. jaka ze mnie burza. tylko klopotliwy? Wypada je miec. Mruknal zadowolony cos o tym. kalorie.. Ma fantastyczne mieszkanie na ostatnim pietrze wysokosciowca. 316 Sam sprzatasz? spytalam.

w interesach nie ma sentymentów. wiec dosc szybko wydalilismy sie".. ciekawy. ze po cichu spytal go: Pukasz ja?".Po wystepach pojechalismy na impreze do jakichs znajomych Huberta do Chylic. Jechalam gdanszczanka. Rozmowy byly glównie o interesach. Dam sobie le b urwac. Cos mi sie potrzeby seksualne cofnely. wysportowanych w miejscowym fitnessie i maja cych swietne samopoczucie. chlodneg o szampana i koniak. wy dawal sie banalnym. czulam sie jednak jak nie na tym weselu. Gratuluje smaku powiedzialam do pani domu.. sprzetem do fit-nessu. jest juz ciut inna. poszla do wartosciowszych gos ci niz my. blyszczaca i dowartosciowa na. kilka komplementów i nawet pani aktorka dluzej pogadal a ze mna o moim dziecku. Te az od lat handluje uzywkami dla pakerów. wychodzacy na o gród z basenem nowoczesny. tani szmelc z Chin.. i juz Nidzica jak szybko! Wszystko byloby super. Na mnie popatrywal badawczo. Wspomniala wakacje u dziadków i rozmowa sie nam urwala. tez mialabym ten lu z. Tylko czy on Manie traktuje powaznie? P oznam go. Rajstopy. które mi pokaz ala. bo rozumialam rozterki jej duszy i te Markowe feromony ze smarem. Za to jej maz byl rozmowniejszy. urzadzone starymi meblami w stolowym. tylko w rekawiczkach. witajac sie. P aula. Wybajerowany w opór za grube pieniadze. opalonych w solariach natryskowych. Drugi salon. Mam nosa do takich facetów. Na czym on sie dorobil? Mówilem. pan i panów me-troseksualnych. dokad to sie pani tak spieszy? spytal. gdyby w lesie za Jedwabnem nie zatrzymal mnie radiowóz. Zadowolona. Zaliczylam kilka lapczywych spojrzen. Zaprowadzil nas do winopoju i gadal duzo i w miare serdecznie. a takze w gabinecie i salonie. a to oznacza. kiedy rozlicza personel. salutujac mily pan. Zasypiajac. ale o tym to nawet jego magnifica nie wie! A ona? Jest szefowa trzech fitness-clubów. patrzyl na mnie naprawde meski typ. ze w piatki i soboty wieczorem b ywa tam. Eeee! Wróca! Jutro jade! Na razie dosc wrazen! Ten wyjazd mi sie przydal. Jedni kombinuja inni sie dorobili na stadionie i udalo sie im tego nie spieprzyc . porecze kute na zamówienie. Wystrojony w nienaganne stalowoszare spodnie i bieluchna koszule od Gucciego.. a pózniej wszedl do Damisu. O! Hubert! wlasciciele Carringtonówki podeszli do nas. skulily . Poszlo nam technicznie sprawnie i bez zarzutu. gdzie pije sie wode Evian i piwo light. Umieralam z nudów. jak nasz gospodarz. Znów zlapalam kontakt z Marynia. samochodami i chyb a cos jeszcze przedzie. Metalowo! O. a nawet pomnozyc. doskonale wysmakowane wnetrze.. Byla mila i zazdroscila mi bycia na wsi . estetyczny bez zarzutu. Bylo mi bosko na duszy! Wlaczylam radio na pelen gwizdek i wylam razem z Metallica Nothing Ehe Matters. Takie tam obrabianie tylków. do mojego wlasnego lózka. to ocenie. trzydziestolatka. W koncu ma jeszcze czas na oltarz! Ze zdjecia. Perli dowcipem i tworzy mila at317 mosfere. bo tez ma male. Do Huberta. Cho lera! No. Co oni robia ze maja tyle kasy? pytam Królewicza. A w poniedzialki. jeszcze inni udaja. Dom oszolomilby nawet Kristel Carrington. Byl bardzo chetny.. Wieczór byl. Nielekko bylo pa ia dogonic! . wypielegnowana wielce. co nie przyszli jakie planuja podróze a lbo co sobie kupili. Do Huber-towego lózka oczywisci e. Bylo troche znanych nazwisk. rzucila cos w rodzaju: A! Tak. Wracalam inna... hustajac sie na ogrodowej bujaw e. Mar mury. Rzadko spotykany gust i harmonia! (To juz dorzucilam w ramach bonusu za zaproszenie). na sali wypoczynkowej. na które mnie zaproszono" i zatesknilam d o Bronci. o innych. podmiejskim posiadaczem dóbr. Kobieta mloda. Gdybym miala ich karty kredytowe. dziekuje" i nie doslyszawszy mojego imienia. Glosno i wsciekle. Wiesz. na stadionie.

po co mi wiedziec..Goniliscie mnie?! A po co? Bo sie pani nie zatrzymala przed stopem na krzyzówce. a tymczasem siegalam po s liniak. Musieli m nie gonic! Tym biednym kaszalotem! Malo silnika nie wy-pruli. zeby sie posmiac z idiotki. No! No.. No. Podniósl na mnie wzrok. prosze. Kochana. Jest ci wszystko jedno. sadzac. jest z tego pokolenia. Moja malenka! Moja! Tulilam do siebie tlumoczek pachnacy mle kiem. Przewijanie. Nie chce popelnic bledu. No. wiec sie nie zatrzymywalam. widzisz? Chyba". bo karmie jeszcze i sie odchudzam i strrrrasznie mi sie chce siu siu! Oczy mam wielkie i trzepie to wszystko jednym tchem.. Daje pani upomnienie. Dalby im naczelnik ! Jade grzecznie. Odbieram trzy punkty i karze pania mandatem. Niezgrabnie jakos wyci agnal dlon. Tak! Krawat i plyte Dody! Udalo sie. bo mówi. Tego Adama sprowadzala do domu na noce. Ja tu blisko mieszkam. Taaak. Oczywiscie zle. bylo udawane. Znów mam plame na cycku! Cholera! Pora karmienia. Blagam! Tylko nie to! Wszystko wydalam w Warszawie na szmatki. pan a Konrada.. karmienie i sprzatanie z uchem-rada-rem przy drzwiach n iedomknietych. co ma robic i z kim? No. Pierwszy raz pocalowal mnie w reke! Musze o tym napisac Mani. tego nie mozna tak zostawic! Konrad. Zab w dolnym dziasle juz wystaje! Panie Konradzie. Bo mieszkaja w Kaliszu. gdzie mieszkajajego rodzice. Naturalnie zaraz podbieglam do wózka z Bronia. z tym akurat bym sie nie zgodzil.. co robi two córka?! 319 Nnie. ze nie umiem jezdzic. Zreszta. Tyle wiesz! No ale. sama tez z nim jezdzila po Polsce z tymi tam. Chyba przerwala Gosia. Za Pasymiem. trud no. O tak. Slychac bylo: Gosiu. Nic nie mówilem. ze wszystko jedno. Wracam z Warszawy i spiesze sie do dziecka. Czad! Jest em dama! Wszystko.. Jak ty? Tak? To chcesz powiedziec? To niech szuka! Ile wedlug ciebie ma wytrzec lózek. co robilysmy z Bronia w pokoju. ze tak szybko to p . pan juz poznal Bronie? Zabieram ja do pokoju i nie przeszkadzam! Tatko Marysi uniósl sie na krzesle i byl zbity z pantalyku. Dowód. ze mój gest to wlasnie podanie reki. zdecydowanie obie tesknilysmy. jak juz odjezdzam. Do Bronci.. ale szuka. a sporo pije wody mineralnej. Lasy dookola przeciez. W ogóle mi nie daje samochodu. pani Paulino. Dobrze. do domu! Jesc mi sie chce! Troche sie zdziwilam. a jeg o kolega odwrócil sie. a sam jez dzi jak wariat. ale to dorosla panna! Mam jej dyktowac. No. A jeszcze mandat? Bedzie gledzil i gledzil. ty zawsze tak trywializujesz! Ona zerwala z Kuba po zareczynach dobrze.. Nie mówie. to co pania tak gna? Wtedy spróbowalam mojego starego numeru: Wie pan. ale w domu. 318 I tak stary sie wscieknie.. co to caluje w reke dame bedaca matka. Nawet jego rodziców nie poznalismy. je j tato. i prawo jazdy. Boze! Nie zauwazylam ich! Na której krzyzówce stali?! Sierotki.. skoro zerwali? Ty posluchaj siebie! uniósl sie pan Konrad. zeby znalezc tego ksiecia? Konrad! Nie badz niesprawiedliwy! To nie tak. ale to ostatni raz. Konrad. koncertami i nocowali Bóg wie gdzie. Konrad. Niech sie pani zatrzyma przy jakims krzaczku i jedzie spok ojnie! Kupila pani cos mezowi w tej Warszawie? wola. w naszym domu nad rozlewiskiem zastalam. bo paszczak sie ozywil i mizial" o mój policz ek. bo uszy mialam jak afryk anski slon. ale jestesmy w Unii i nie mozna w lesie. tak.

Pan Konrad naprawde byl zmartwiony! Przyjec hal tu w sprawie mechanika Marka! No cos takiego! Kogo ja obchodzilam? Moja matk a byla kompletnie pochlonieta swoimi milosciami i tak jest do dzisiaj. nie powstrzymasz. Nie ro zumiem cie! Konrad. Dobrze. to chlopiec nie dla ciebie!" i Marynie przestan ie rajcowac usmarowany smarem Marko? Nie wiem. Z toba sie nie da rozmawiac.. Lato. Pierwszy raz slyszalam rodziców rozmawiajacych o doroslym dzieck u. wiec nie ma rodzinn ej atmosferki i tykania". Przyjdzie taki i ci ja zabierze! Zobaczysz! Spojrzalam na nia i powiedzialam najspokojniej na swiecie: Nie dam. nie. ojej sprawa ch sercowych. na czym stanelo. Teraz rzadza twarde prawa rynku i troska o siebie! Gosiu.. Lato tuz-tuz! Ania Wrona uwija sie w pensjonacie. To juz nie te czasy. I tak ma byc! . ale co. rozkolysujac w ten sposób lezaczek. Babcia! Mloda.. ze bez milosc i nie da sie zyc. Gosiu. Martwi sie. sprawami.. ze ja nigdy nie rozmawialem z nia o tym. rzadziej daje sie wciagac w rozmowy. o zawodzie. seks. Pojechal. Porozmawiaj z nia. uczucia.. gadamy przez Bronie. Ona zas jest surowa. która nie zaliczyla szóstej klasy. piekna i sama jeszcze moglaby. porozmawiam. Gosia b yla mila i familijna atmosfera zaraz przeradzala sie w zasypywanie jej intymnymi doniesieniami z zycia i pozycia letników. to duzo grali... bo leci serek! Am! Czasem.. Tak jak teraz. Bardz o jato bawilo! Zanosila sie od chichotu. na milosc boska? O czym ty mówisz? To ty zazwyczaj trzym alas piecze nad tymi. kompetentna. Draznilo mnie to. bo kolega dawal jej proszki. przyjdzie mechanik i zabierze Mu sie. no. to trudne studia! Klarnecista. Zobaczysz. To raczej ja sie denerwowalam ta paryska histeria i jej kolejnymi wyskokami. co ja ujelo w tym chlopaku. nie. wrzodach zony cz y wnuczce.. Rozmawiali dlugo. Gosia ciagnela powaznie: Ja bawi to. To jak Niagara. ja nie wiem jeszcze. Ale nie daje glow y. Seksem tlumaczysz brak rozwagi naszej córki. No. ale i ujmowalo..oszlo. Zajmuje sie swoja praca i Bronka. J ak fryzjerka. juz nie moglaby biologicznie. ale wiem. To hormony. perspektywach. ze cokolwiek to zmieni.. jak rodzina. Wiesz.. nalewajac barszczu. prosze cie! Teraz Bronia rozwiazala sprawe. Ania stala sie mocna i zdecydowana szefowa. Ja rozmawialem z nia o tych studiach na sciezc e angielskiej.. nie o d bólu glowy. Dzikus. jesli ci jeszcze zalezy! To jakis mechanik! Jak byla z tym fl ecista. No. kiedy bywali tu u babci Basi zna jomi. te angielska sciezke. bo podobno spieszyl sie do Warszawy. Od kiedy Gosia jest babcia mojej Broni wiece j czasu spedza w domu. co przy czesaniu musi wysluchac historii z zycia klientek. A to nie to samo?! Gosiu. jak juz wieczorem miala autentycznie dosc. ze je zawali przez to granie. która majtala nózka. I jak on t o sobie wyobraza? Powie: Maryniu. mam pojechac do Warszawy i zabronic jej? Jak? platala sie ewident nie. gadania na kazdym kroku o kregoslupie. kochanie. ze Gosia tak dzielnie to znosi. I o co szum? Ach. i tak sie balem. jak nie chcemy ze soba gadac. co gadasz. bynajmniej! Dziwilam sie rok temu. a w jej wieku to takie wazne! Najwazniejsze... Niech ona skupi sie na tym! Po co je j ten mechanik? To zadna milosc! Konrad. ze Mania kocha sie w mechaniku? Ponoc wyksztalcony i inteligentny. Do niej lataja letnicy z kazdym pyta niem. koncertowali i jeszcze zmienila studia. A ty rozmawiales z nia? Ja?! Wiesz. Tak? Tak? A teraz otwieraj paszcze. Lózkowych. Jakis absurd! Badz bardziej asertywna tlumaczylam jej. Pan Konrad nie zostal na obiedzie. Gosia rzadziej bywa u letników w jadalni. ale mentalnie moglaby miec male.. Zadne lapy czarne od smaru nie tkna Musi! Tak? po320 patrzylam na moja Ruda. rodzice! A jak Bronia pójdzie w tango z jakims mechanikiem? Co zrobisz? Gosia zadala mi to pytanie. ale sie nie mizdrzy.

bo jednak odjezdza na wieczór.. Andre i ja! Zatkalo mnie. 321 Pomaga przy obiedzie. Dwa nieba. Wiem. Tylko ja nie mam sie do kogo przytulac. W Warszawie mam mnóstwo znajomych. Ja mam zamówienia na gobeliny" jak mówi Jadwiga wlascicielk a galerii. bo z nia przeciez nie poja de. No i Hubert by sie w sciekl! . zyje sie spokojnie i dosc dostatnio. z e jak kumple. Chodze po tym nocnym legowisku tylko w klapkach i koszuli nocnej i mysle po osta tnim mailu mamy: Paulina! Zastanów sie. Bylo inaczej! I juz! Obie duzo pracujemy.. Dawno nic nie uszylam i nawet nie dzwonilam. nie wiem w koncu. Kiepsko spie. Ciepla.. a ja jestem przeciez dorosla kobieta! Kiedy tak wracalam sciezka zobaczylam w swietle ksiezyca kropelki rosy na liscia ch i trawie.. Sa inne galerie. No. ale daj juz spokój kontestacji! Masz ma tke w Europie! Czekamy tu na Ciebie Serge. Gosia musi jednak pilnowac swoich spraw wydawniczych. trzymac sie tej linii estetycznej". a jakze! Tylko do zeniaczki i gniazdowania niechetni. Podkusza. czulas sie samotna. Mysle i mysle. Jak kumple. Coraz czesciej przyjezdza i zachowuje sie. Chodzi mi po glowie ceramika! Mam takie pomysly. Juz sa popar owani.Ja wiem. ale za mala na koczownicze zycie.. tylko za nic na swiecie nie mieszkac razem! Zakotwiczy c sie tam. Mala Mi jest dzielna. w której sprzedaje te moje tkackie cuda. ale teraz? Nie powi nna sie Twoja córka wychowywac z wujem? Andre jest taki spragniony rodzenstwa! Prz chcesz pozostac w zascianku? emysl to. No. kupa turystów i artysci tez sie tam spelniaja! Powinnam pojechac i na spokojnie spenetrowac wszystko! W koncu to ty lko Europa! 322 Wrócilam do lózka z gotowym planem. która jej robi na zlosc. Przy jego kontaktach! A Reims? Moze to ma sens. ze uleciala w kosmos dawna atmosfera. Tak. jak ja wypalac? W ziemnym palenisku? Zbudowac staroswiecki piec wiejski. a gdzi e dól. postepu. czy moglyby zajac sie Broncia. jaki widzi alam we Francji? Kupic elektryczny. ciaza. co mam w zyciu robic? Siadam wtedy na werandzie i k ombinuje albo ide na kladke.. Rzuc to wszystko! Dziecko nie moze rozwijac sie na takim zadupiu! A Ty? Nie dusisz sie tam? Ja rozumiem. Rutyniara ze mnie. a ona mi tu wyskakuje z tymi za sciankami! Cholera! Caly czas traktuje mnie jak niesforna smarkule.. Kasy malo. Na lace halas. Rozpatrzec wszystkie mozliwosci! Warszawe i Reim s! Tylko zapytam Gosi. no. uzywany? Pomysle. tylko z wynajmu i z gobelinów. Fura obowiazków przy malej i zero kreacji. W lesie halas. Wszyscy zajeci sa zakladaniem gniazd. ze Cie trzyma.. Hubert nie jest taki przytulasny jak Slawek. ze kiedys bylo inaczej. Jak leze na brzuchu. na kladce. nianczy Muske. Maja swoje rozumy. gdzie jest góra. W koncu to tez cywilizowane miasto. nad rozlewiskiem to najpiekn iejsza noc swiata! Gwiazdy jakby wisza tuz nad glowa mnóstwo ich. Hubert pomóglby mi na pewno. majowa noc tu. bo te z Trójmiasta juz sie skonc zyly. zeby ze soba sypiali. ze chybaby chwycilo! Tylko. jak gdyby nic sie nie stalo. Juz zaczelam o niej cieplo myslec. a Gosia nie chce. Znalazlaby sie dla ciebie praca i moze wydalabym Cie za maz? Jest kilku naprawde atrakcyjn ych panów.. dwa ksiezyce. w Reims.. Janusz bywa. Obaj kochankowie wielce sprawni. Byloby latwiej byc tu w centrum wydarzen. zebym sie wtracala. pani Paulino. bo pól etatu to tez czas i praca. kokosza sie i przytulaja. Ida swietnie i musi pani. bo w wodzie sie dubluja. czy nie zechcialabys wrócic do rozmowy na temat sprzedazy Chomiczówki? P o co ci ten ciezar? Tu. rozwoju.. Sie trzymam! Konski szczaw i lopian y tkam prawie z zamknietymi powiekami. Jaki kicz! I jak ja go lubie! I jak mi w nim dobrze! Tak? Na pewno? dobral sie do mnie diabel. Nie osadzam. Polska jest w Unii To mile ze strony tej Gosi.. gada z Gosia i Orestem. Jeszcze sie nie poprawilo miedzy nimi na tyle.

ze podjelam decyzje. zarzuc gdzies kotw ice babcia mówila spokojnie. Nalezy mu sie wyjasnienie. udowadniac nam. i jest wstepnie zainteresowana. pogadam z Hubertem. Nie moge go traktowac jak powietrza. To co. wiec mozemy sie mijac albo i obrazac na siebie! Ona pr owadzi tam male biuro podrózy z Serge em i jego siostra. Wpakowal w moja Bronie mnóstwo uczucia. halasu! Musze cos zrobic. babcia. Musze. nie zapasc sie. No. Teraz poczulam sie dobrze. moze Serge dojrzalszy. spenetruje warszawskie mozliwosci. Nie chce tu spedzic reszty zycia. zeby nie zasniedziec. Hubo! To moze sie udac! Mam tylko sliczna prosbe pojechalbys ze mna? Bedzie razniej! Calusek... zycia. Ale musze. Nie musisz ie bronic. kiedy dopuscilam do siebie fakt istnienia ciazy. z wszystkimi Goska. Porozmawiam jak dojrzaly czlo wiek. Na jutro. wiru. Moze z tego cos wyjdzie? Czulam sie dziwnie. ze skaczemy s obie do gardel i najchetniej zamordowalabym ja. to moze Warszawa? Odnowi e kontakty.. Prawda? Kochanie. Orkiem. ze moze wreszcie co s sie zmieni. Jeszcze tylko rozmowa z babcia i Gosia. najpiekniejsza i najukochansza? Ja wiedne! Usycham tu! Tak nakrecona zwolalam narade domowa. i pojade sprawdzic. Paulineczko pierwsza odezwala sie Gosia. 323 Zostalam wysluchana. Jest tez marszandka. Który to juz raz? Moze mama wydoroslala. Zupelnie tak. ale najpierw porozgladaj sie. zeby ich dogonic. nie z realizowanym w zaden sposób. Mam taki ciag do ludzi. mimo ze mlodszy. ale nie cel. moglam dziergac . i ona Ci teraz skacze do gardla z taka propozycja: Owszem. nie u niej. Wcale to nie brzmi glupio. okielznal te moja rozedrgana matke? Moze racja. Ja wiem. bez emocji. Obiesmy matki i zaczynamy doceniac rodzinnosc. ze dla mnie za wczesnie na zycie na wsi? Ze siedz enie tu spowalnia. zakopana w sterte pampersów. a wlasciwie blokuje mój rozwój? Nie jestem Gosia. jakbym robila cos zlego. jak uwazasz. ale juz blisko.. Moze faktycznie spenetruje mozliwosci. ale jakos zm iekla ona i ja. Nad rozlewiskiem to byl tylko przystanek. Tak! Podjelam madra decyzje. Ona jeszcze nie d o konca zdaje sobie sprawe z tego.. nieodpowiedzialna. ale. Paula To oznacza. zebym zostawila Bronie i spenetrowala Reims i tamtejsze mo zliwosci. zgodzono sie. dobrze bylam juz lekko pobudzona. Tak! Tak! Mówilam. Wiecej. jak wtedy . jestem Paula kims zupelnie innym. no. nie wiedze tu dla siebie szans. Rozlewisko to mój przystanek zaledwie. ale pomysl Gosia westchnela i usmiechnela sie bezradni e nie szkoda ci telepac sie z mala w nieznane? Tyle razy sie juz próbowalas dogada c z mama. Taka dojrzala. A ja? Ja? ! Spie snem zimowym na rozlewisku. prowadzi wielki salon Rzeczy ladnych " (tak to sie nazywa ladnie!). znawczynia sztuki. dziadka Tomka. Zrobisz. jakos to bedzie. Jakos. Druga siostra Serge 'a ci oteczna. musze biec. ze jest okropna. Porozgladam sie tez w Warszawie... Owszem. OK. co rob ie. Wyslalam jej juz mailem zdjecia tego. Nikt ci nie rzuca klód. Nie zachnelam sie. pracuja. bo to niweczylo. a przeciez tylko szuk am siebie. Oni wszyscy warszawska moja br ac. bo inaczej od stane! Robia studia doktoranckie.Bronia ma takie dwie fajne babcie. zenia sie. ale tez biore pod uwage zaproszenie m amy do Reims. To wszystko prawda. zmienialo moje plany. blisko! Proponuje mi mieszkan ie w miescie. A wtedy wezmiesz Broneczke. Zazwyczaj trzaskalas drzwiami i wracalas. Oresta tez powinnam jakos uprzedzic. czy uda mi sie Fra ncja? Kariera (karierka) jakas malutka? Zycie? Jak nie. Nie ja. niespelnionym jeszcze. wujcia Orka i Janusza poradzi sobie! Tylko czy oni sie zgodza? Jeszcze tej nocy wyslalam maila do Huberta: Skarbie! Chciales to masz! Otworzyles puszke z Pandora.. ze moja Mal a Mi jest sliczna. spotykaja na imprezach. poszli zupelnie inna droga i ja.

Obserwuje was i serce mi peka. Rozumiem ja. nie wiem.. ze mam dokad wracac! Zycie gna. a moze ktos inny. desperacja. Lazimy z Januszem jak ten zuraw i czapla. a moje? Paule ogarnely watpliwosci. pytam. Raz jego cos nosi. co warta jest wasza milosc i czy ona trwa czy nie. a jak juz osadzisz. najpierw do Warszawy.. Nie rozumiem tej mody na singlizm. ale moja córeczka bedzie ze mna. która dala mi sile i wsparcie. Wróce po córke. zalotnik. Wszyscy tu byli dla nas mnie i Broneczki. mieszajac sos do spaghetti. Mlodzi powinni sie lac zyc w pary. jak jest. znajome lasy. Nie wiem. a moze bede dzieciata s ingielka? Mam tu. Droge ze Szczytna na Warszawe znam dobrze. Czy ma sie przytulic do kogo? Oprócz nas? Wiesz. Sama mówilas nic na sile". Mus ze porozgladac sie po swiecie. tacy opiekunczy.. bo ja jako singielka czuje sie paskudnie. ciekawiej? Uff. wiesz. Pojechala odpowiedzialam. Jakie to trudne.i wyszywac moje posciele. Eeee. A ja. Gosiu. Jade pelna radosci i spokoju. co dobre.. No wlasnie.. ale popyt coraz mniejszy. Nieznane mi miasto. Moze ja nie umiem wybaczyc? A on niedostatecznie walczy? Wiem. Wtracaj! . nad rozlewiskiem najlepsza rodzine. jakbym uciekala. a jesli nie. które nie b ardzo zasymilowala grupa i stoi w kaciku naburmuszone i mówi Ja siam. bliscy. Pojechala? spytala. wyjechalam.. ze nie skreslilam go. Zawsze mnie tym rozbraja! Gosiaczku. pózniej Wielbark. kiedy t ego potrzebowalam. al e oczka ma pelne lez. Jade. z kim jest? Z Orestem. Co ma robic? Jechac do Warszawy. to glupie. Zegnana i calowana. wygodniej. Janusz tu bywa. jakos n ie mozemy. Osadz. Irlandia nie wiem! Moze Hubert. To oznacza. To wiele znaczy! Tak.. bo tez to przeszla. ja siam!". To naciagane teoryjki. Mówilam. to mnie to pachnie. moze Warszawa. a to. nie wtracam sie. Wyjezdzam! Nie mam pojecia. moze honoru. bo wspomni ala. tylko ostentacyjnie wolaja. Jak najpredzej. ale teraz pora juz znalezc swój wlasny lad i sposób na zycie.. jak bylam w Szczytn ie pierwszy raz.. ale nie mam sily. a co zle. jajek z Debówka. Kraków? Moze Bre324 tania. jak sie urzadze. a moze do Reims? Ja sne. ze. Mamo.. wchodzac w poludnie do kuchni w pensjonacie. Gosienko. Mijam Szczytno i jade dalej. czy bedzie to Reims. gdzie i co znajde. I mama to rozumie. odwagi. Podjelam decyzje i ona jest nieodwolalna. czy ona nie cierpi na samotnosc? Mamo! Ma nas tu wszystkich. on zna prawde! Wie. kochanie. nas.. bo on sie c iebie boi! Biedny maly mis! OK.. co bym mu miala powiedziec? Prawde. Ale jest miedzy wami jakas sciana niedomówien.. moze tam bedzie mi lepiej. zrób cos pierwsza. A Bronia. ten Hubert sie nianie interesuje... jestes kobieta. OK. ze sie nie znalazlo. Jej prawo. a co to ja jakas nieomylna dalajlama jestem? 325 Mama naburmuszyla sie i zrobila mine gnoma. Nie wiem. mówilam.. Chyba cos w tym jest... Mysli tlocza mi sie w g lowie.. pola. zatrzymac go i powiedziec. jakims ukrywaniem rozczarowania pod modnym pojec iem. ze sa singlami z wyboru. raz mnie. Pamietam. Chce sie zebrac za tydzien.. a wysilek coraz wiekszy. bo sama tez to mialam. bo wy chyba jakos nie umiecie prz elamac impasu. a z kimze? No tak.. skoro jest. mamo.. Jak takie dziecko w przedszkolu. ze w razie czego bedzie pogodna singielka. taki wykret. Naj wazniejsze. kolorowy rynek pelen warzyw i owoców. Szymany. budynki.

takie tam. Chyba wyjde za zurawia!" Pomyslala. Wiec czym predzej sie pobierzmy ". Bede kochal ciebie. Tak w ogóle.. Chyba wyjde za zurawia!" W piekne piórka sie przybrala. przestan.. to moglabym go przytulic juz tu. Wiec mial bardzo kwasna mine. Jest teraz taki po calosci".posluchaj.. To go wyniszczylo psychicznie. Chodza wciaz ta sama droga. rozparty na przednim siedzeniu. pije kawe i patrzy na mnie z usmiechem. Trudno. Nie chce meza miec zurawia!" Poszedl zuraw obrazony: Trudno.rozejsc po kosciach albo mi cie ktos sprzatnie.. wdzial kalosze I do czapli znowu puka.. Bede zyl bez zony ".. stara.. 327 On sluchal i usmiechal sie. Jan Brzechwa Kiedy nastepnego dnia szlam do samochodu. Do zurawia zapukala. Teraz ja sie nie ozenie. zeby tylko ukryc uczucie niepewnosci. bo on jest. jak sie spina. W domu. Ja nie chce naciskac! Ale pózniej moze sie ro. To nie Kamil. Ale pobrac sie nie moga. Drogi panie laskonogi!" Poszedl zuraw obrazony... Wcale nie jest al dente... Jedno chce to nie chce drugie.. wiem. Przykro bylo zurawiowi. Koniecznie chcial ze mna porozmawiac. pani czapla!" Poszla czapla obrazona. o Broneczce.. Ale nienawidzic go nie umiem i ju z! Milczy.. Jak dawniej. Niepotrzebnie pani papla. Ja tez nie.. Zielone oczy patrza czujnie. Malgos zaczal dziwnie nie chce byc debilem ca. W Szczytnie pomógl mi z posciela. Jeszcze mam w sobie resztki zalu. Zuraw prosby wciaz ponawia. . I dobrze! rozesmialam sie nie bez zlosliwosci. Blagam. bo ty wiesz lepiej"! Wtracaj wtracaj wtracaj! Bo. Nie chce tak. szukam zony. Tak juz chodza lata dlugie. Miekne. da. kiedy sie zarli o jakies dyrdymaly i m ajatek. Zegnam pania. o wczorajszym makaronie... To nie badz! odpowiadam zadziornie i usmiecham sie. wiec zabral sie ze mna do Szczytna. Bede zyl bez zony ". A juz czapla mysli: Szkoda. Czego pan tu u mnie szuka? " Chce sie zenic ". wieczorem napisalam do Janusza maila. Cos opowiadalam o Pauli.. które mam w sobie.cale zycie. po. wierz mi. ten usmiech. to raczej zycie wzielo i przeroslo mojego Janus za. Nawywijalem. Pan na meza? Po co pan sie nadwereza? Szkoda bylo panskiej drogi. Patrzylam. Zura w i czapla. a potem zaprosil na kawe z szarlotka i lodami do Filip's Cafe". Patrzy czapla na wysepce Wdziecznie z blota wode chlepce. poczlapala. moze masz racje? Przegotowalysmy makaron. Wszak nie jestem taka mloda. Czapla piórka swe poprawia. który zawieral tylko wiersz pt. slaby. Zu raw mysli: Co za zona! Chyba pójde i przeprosze. Brzechwa ma racje! Janusz. A juz czapla mysli sobie: Czy wlasciwie dobrze robie? Skoro zuraw tak namawia. 326 Przyszlam spelnic twe zyczenie ". ale nie wypada... jak wtedy. kiedy sie rozwodzil. co wzial zycie za gardlo".. To najfajniejsza knajpa w naszym Szczytnie! Gosiu. po prostu. Ze samotnie ryby lowi. Rzecze do niej zachwycony: Piekna czaplo. zajechal Janusz. Zuraw lykal zurawine.. Lubie ten jego wyraz twa rzy. Teraz sa smutne znam ten smutek.daj nam sza nse. " Wlozyl czapke.Nie. Do zurawia poczlapala.

Nagle zobaczylam katem oka, ze do kawiarni wchodzi... Lady Karolina z synem i z kims jeszcze. Rozbawiona, przymilna, nagle zlokalizowala nas, zwezila oczy i pat rzy. Natychmiast wzielam Janusza za reke i usmiechnelam sie szeroko, skinawszy g lowa. Ksiadz i jego matka odklonili sie i wycofali. Przeniesli sie do czesci restauracyjnej widocznie nie chcieli miec nas na widoku , a moze chcieli cos zjesc, choc to dziwne. Nie u nich, na plebanii? Moja dlon zostala juz w dloni Janusza. Malgos zaczal znów wyjedzmy, prosze. Janusz... Nie mialam pojecia, jak zareagowac. Wyjechac? Teraz?! Do Krakowa, w podróz sentyme ntalna? Masz teraz sezon, nie mozesz, wiem, ale ja poczekam mial prosza ce oczy i siegnal do kieszeni. Patrz. Twoje marzenie. Uskladalem, jedz my, jak tylko sezon sie skonczy! Polozyl folder. Mauritius" przeczytalam. O, tak! Niegdysiejsze moje marzenie. Wydawalo mi sie calkiem nierealne, niedosci gle. Odlegle. Piekny Mauritius rajska wyspa. Chce?! A, prawda, chcialam! Mówilam mu o tym, a on uskladal. Janusz, na pewno my? Moze to byl projekt dla Beaty? Scisnal mi palce do bólu. 328 Wiem, ze masz prawo mi wypominac mo...moja glupote, ale to nie... To dla ciebie. Wczoraj bylem w Olsztynie w biu...biurze podrózy. Dla ciebie! Moze we wrzesniu? N aprawde. Pamietasz, mó...mówilem ci, ze zbieram na wielka podróz. Nigdy nie bylem w ci e...cieplych krajach. Nigdy? Nawet... w Bulgarii? Nigdy powtórzyl. Oszaleje, jak zobaczy to morze, te plaze, ten luksus. Wreszcie go stac, skoro si e dowiedzial, uzbieral. Mówil z usmiechem: To z wynajmu gabinetu w Na...Nartach, chcialem cie obsypac czyms lu...luksusowym . Przekupic wyrwalo mi sie, a on popatrzyl jakos tak bolesnie. Przepraszam powiedzialam. To bylo glupie. Przepraszam! Przechylil sie i pocalowal mnie w usta jak kiedys. Janusz... szepnelam, bo nagle wszystko gdzies przepadlo. Moje fochy i cala ta... obraza majestatu. Wzielam jego twarz w dlonie i calowalam, calowalam... Hmmm uslyszelismy nad glowami. Nad nami stal Tomasz. Radzilbym wam tego nie spieprzyc po raz drugi! Zasmialam sie i chyba spurpurowia lam. Co to? spytal, biorac do rak folder. To... Janusz ma taka przepraszajko-propozycje, ale teraz jest sezon i nie bardzo, wiec moze... trajkotalam, zeby Janusz juz nie musial, boby sie zajakal, tlumaczac Tomaszowi. Tomasz popatrzyl i uscisnal Januszowa grabe bez slów. Zdaje sie, ze faceci potrzeb uja ich znacznie mniej. Potem chwilke pogadalismy i rozeszlismy sie do samochodów. Wracalam juz inna. Odczarowana. Jak ta królewna, co przespala wieki. Mialam wrazen ie, ze zwariuje z radosci. Nareszcie! Zly czas minal. We wrzesniu Mauritius. Kon iecznie i... pokaze Januszowi, jak wazny jest dla mnie, i juz nigdy nie bedzie s ie czul jak piate kolo! Na podwórku minela nas Ania Wrona. Rzucila okiem w nasza strone z takim lekko kpia cym usmiechem. Czy mi sie zdawalo? Do widzenia, pani Aniu! pozegnalam ja. Z Bogiem! uslyszalam. Dziwne, zazwyczaj mówi do widzenia"? Moze warto to zinterpretowac? Janusz sie usmiechnal. Mama wyszla z pensjonatu. Rozbawiona i wesola. O! Dobry wieczór panstwu! Sio! Nie macie, czego tam szukac, dzisiaj

bedzie ostro i alkoholowo, bo sa urodziny pani Domanskiej. Zapowiedzieli, ze bedzie fuli kultura i sami posprzataja. Tomasz juz na mnie czeka, pa! I minawszy nas, mama poszla do samochodu Tomasza. Janusz stal, trzymajac mnie za reke, wiec pociagnelam go i spytalam: 329

A ty jutro, na która? Mam gabinet od po...poludnia, ale o jedenastej ma byc Ma...Mariusz. OK. To co? Kolacja? Paula przewrócila oczami, gdy nas zobaczyla w kuchni, i pokrecila glowa. Nic nie mówie! zawolala, gdy jej przylozylam klapsa na tylek, i poszla, wykrecaja sie karmieniem i kapiela Musi. Pomóc ci?! zawolalam za nia. Niee, same sie kapiemy! Puscila do mnie oko. Po kolacji Janusz zachowywal pozory, a z pewnoscia byl równie podekscytowany jak j a, ale ukrywal to pod maska spokoju, pomagajac mi sprzatac ze stolu. Wygladalo, jakby sie zbieral do domu, na to ja powiedzialam tylko: Ja dokoncze, idz pierwszy do lazienki. Czekal na mnie, jak kiedys. Zapalil mala swieczke w swieczniku kolo lusterka na komodzie. Lezalam w jego ramionach cicho, bez ruchu, zeby zapamietac te chwile, bo byla ta ka bajeczna. Opadl na nas spokój i wzruszenie. Nie chcielismy go psuc pospiesznym seksem. Teraz laczy nas cos wiecej niz pozadanie, pragnienie bycia razem. Gladzi mnie po wlosach i milczy, tuli. A ja nie mam w sobie tej fali erotyzmu, o jakim sadzilam, ze przyjdzie. Zamiast oszalalych zmyslów ocean spokoju. Jestem se nna i spokojna, jak dawno juz nie bylam. I... kompletnie aseksualna. Janusz? Jakos... Ciiicho. Nic nie musimy. Wazne, ze jestes. Zasnij. I zasnelam. Obudzilam sie, bo nie spuscilam rolet, a ciekawskie slonce pomacalo mnie po powi ekach dosc bezczelnie. Otworzylam oczy. Janusz spal. Patrz szepnelam jakie slonce! Nie zasunelam rolet, przepra szam. W odpowiedzi tylko mruknal Uhumm" i usmiechnal sie do mnie przez sen. Dotknelam j ego twarzy i dopiero wtedy zobaczylam, ze na serdecznym palcu mam... pierscionek . Taki, o jakim marzylam z prostokatnym, szmaragdowym oczkiem, a dookola cyrkoni e. Patrzylam, zastanawiajac sie, czy snie czy juz nie i o co chodzi? Janusz spod rzes rzucil kontrolnie okiem przylapalam go! Podoba ci sie? zapytal, bo mnie odebralo mowe. (Jak mi go wsunal na palec, ze ni e poczulam?) Skad wiedziales?! Przyznam sie, bo i tak sie do...dowiesz. Od mlodszej wiedzmy. Od Mani?! Spiskowales? Z Marysia? ...smy! 330

Jest z siebie taki dumny! Zielone oczy w tym sloncu porannym lsnia jak ten szmar agd. Ogladam go, ladny jest. Caluje Januszowe piersi. Dziekuje ci mrucze. To... na zgode? Nie mówi Janusz i kladzie sie na boku. Podpiera sie na lokciu i patrzy na mnie. P waznieje. Kaciki ust drgaja mu delikatnie. Zawsze gdy sie wzruszy. Wyjdz za mnie ...? prosi. Lzy kapia mi, bo mam wbudowana fontanne. Kiedy naciskam guzik z napisem wzruszeni e", uruchamia sie wodotrysk. Becze. Przytulam sie i becze sobie po babsku. Zwariowac mozna z ba...babami. Znaczy, co ja mam teraz myslec? pyta, udajac zlos c. Co chcesz. Ale, ze tak...? Tak! Wzdycha i obejmuje mnie mocno. Poranek w jego ramionach. A niech sobie bedzie i szósta! To dziwna pora na oswiadczyny, ale dobra jak kazda.

Przyjelam. Nie wiem, czy dobrze zrobilam, ale zaraz przypomnialam sobie, ze mama juz dawno przyjela od Tomasza pierscionek, a slubu nie maja... Oni sa taka para , która zadnych papierów nie potrzebuje. A nam? Nie chce mi sie o tym teraz myslec! Lezelismy jeszcze jakis czas, ale niestety poranne obowiazki wzywaja. Moge dospac? Janusz spytal niesmialo. Dosypiaj! pocalowalam go w grzywke i rzeska jak juz dawno nie bylam, wstalam. Poszlam do pensjonatu. W kuchni Ania juz nastawila wode w czajniku i gotowala ja jka na twardo do pasty jajecznej. Sadzilam... zaczela, ale zrezygnowala. I dodala z innej beczki": Ja tam sama moge rano nakrywac. Ilez to roboty ze sniadaniem? A pani by w tym czasie, no... soba sie zajela! Wtedy wyciagnelam dlon i pokazalam pierscionek Ani, jej pierwszej! Popatrzyla, p okiwala glowa i siorbnela nosem. Na szczescie niech bedzie powiedziala jakos bokiem. Pocalowalam ja, bo sadzilam, ze mnie... nas potepi. Oj, no! fuknela. Pani sie zajmie miesem, trzeba wyjac z lodówki i dosmaczyc. Kotlety maja byc te kapusciano-miesne! Po poludniu dzwonie do Elwiry, czy moge wpasc na manikiur. W salonie ladnie pachnie, mlody fryzjer (!) strzyze jakas panne. Arek, ja biore pania do pokoju obok, wiec masz zaklad na oku! Elwira wydaj polec enie, a mlodzian, usmiechajac sie do niej, odpowiada: Oczywiscie, pani Elwiro! Zasiadam w pokoiku przeznaczonym do zabiegów kosmetycznych, ale nikogo nie ma, a m y potrzebujemy spokoju. 331 Elwira przynosi male stanowisko, Arek wnosi za nia zestaw lakierów i narzedzi w la dnym stojaczku i dyskretnie wychodzi. Elwira zasiada, ujmuje moje palce i patrzy na nie badawczo. No! Zaczynaj! Ale... co? Gosia, nie swiruj! Opowiedz wszystko, z klimacikami! Usmiecha sie pieknie i ma o gniki w oczach jakby... wiedziala. Wiedzma?! A... Skad wiesz, ze mam co opowiadac? drocze sie z nia jeszcze.

No prosze cie! A to co? Kupilas sobie na odpuscie? i podnosi moja dlon, która spo zywala na kolanach, te uzbrojona w szmaragdzik. Spostrzegawcza jest jak sroka! Ato! To, to, to, to, to!!! No, spójrz mi w oczy i powiedz, ze pojechalas do Olsztyna i sama se kupilas! Smieje sie i patrze na nia. Jak ja ja lubie! Za te jej bezposredniosc, za wiedze o zyciu, za twardy charakter i miekkie, kobiece serce, i za to, ze uwierzyla w lalka. Za to, ze tak zmiekla przy Andrzeju, i za to, ze on ja tak kocha. Za wszy stko! Tutaj ona jest moja najlepsza kolezanka. Dobrze sie rozumiemy! Elwira, ja wiem, ze ci sie Janusz nie podoba, ale ja go... znizylam glos do szeptu. Tak, kocham! Jak chyba nikogo jeszcze. Wzrok naszej Carmen spowaznial i stal sie jakby czulszy, miekki. Zarumienila sie i nie patrzy juz na mnie. Poszlam po bandzie, bo mówie rzeczy intymne. On, wiesz... Elwira, mnie jest z nim jakos tak, dobrze, mimo wszystko. I czuje, ze juz za nami jakies bagna i Himalaje. Ty masz gadane mówi, pilujac mi pazurek. A... waha sie. Co? Gosia, boja ci podeslalam mojego lalka... A no, przeciez! Bo caly czas byl impas, a jak mu uszylam podkoszulek z Januszowe go podkoszulka, posiedzialam na poduszce i wieczorem gadalam i dawalam buziaka n a dobranoc przelamalo sie! I jak juz pogadalismy, to w nocy, ale wiesz nie kocha lismy sie, tylko tak... Oj, nie mów! Elwira powaznie mnie zgromila. To za intymne! Przepraszam. Tej nocy, co zostal, i tylko spalam obok niego, to wtedy on mi zalo

zyl to na palec i powiedzial mówiac to, poplynely mi lzy. Tak mam! Szczesciara Elwira odsuwala skórki patyczkiem bardzo wnikliwie. Dokladnie. Bo t obie umiesz to wyrezyserowac... Jak jakas Holland czy co. Elwira, kazda moze. Musi tylko miec swiadomosc twoja, moja, ze samo" to sie moze jajko stluc. Kazda z nas ma moc. Mozliwosc takiego 332

poukladania sobie zycia, zeby ono bylo fajne. A kobiety, sama wiesz, jakos sie b oja byc szczesliwe. Kurcze! Zebys wiedziala! One strasznie sa dumne, jak im sie cos spieprzy... Matk i Polki prychnela. A najwazniejsze, ze ci sie oko swieci. Nareszcie! Nareszcie! odetchnelam. Elwira wyszla wylac wode i przyniesc miednice do pedikiuru. Arek, ten mlody fryz jer, inkasowal pieniadze od panny znakomicie ostrzyzonej i uczesanej. Do salonu weszla nasza pani z poczty, Marzena, a za nia listonoszka Ziutka. Elwira, zrobisz mi rece? Jutro mam chrzciny dzieciaka mojej chrzestnej córki. Dzie n dobry, pani Gosiu! widzac mnie, zawolala i szeptem dodala: Slyszalyscie? Anka Wronskich zawlokla tego swojego na zaszycie... Która to? spytala pani Marzenka. Ania Wrona poinformowalam ja. Ta od Karolinki. Siedze sobie u Elwiry i plotkujemy o znanych nam ludziach, faktach. Arek, zanim usadzil pania Marzenke do mycia glowy, zrobil mnie i Ziutce herbate, pytajac naj pierw: Czarna, czerwona czy zielona? Polecam zielona, z opuncja! No? Swiatowo! I jednoczesnie baaardzo intymnie, po naszemu. Zdjelam podkolanówki i wlozylam stopy do miednicy z ciepla woda i olejkami. Gosia, tam jest pilot. Nastaw sobie masaz pleców, zanim ci skórki zmiekna. Elwira usmiechnela sie pieknie, niosac recznik i jednorazowe klapki. Paula tez wpadnie na pedikiur? Nie, pojechala do Warszawy. Dziekuje, nie slodze, panie Arku. Odsunelam cukierni ce. Opuscilam oparcie i wlaczylam masaz. Zamknelam oczy. Jej! Jak mi dobrze! Dziwny jest ten swiat Zatrzymalam sie u Huberta. Manki nie ma, jest na wakacjach w Miedzyzdrojach, gra z chlopakami w Amberbaltiku, wiec dom na Saskiej jest obecnie niedostepny, bo k róluje tam pani Ada. Nic by sie nie stalo, nie pogonilaby mnie nawet pan Konrad za praszal ale byloby to dla nas krepujace. Hubert nie ma urlopu, wiec po kolacji pobaraszkowalismy troche w lózku i poszlismy spac. Ciagle jakos... Nie jest to zaden cud... Cos ze mna? Nawet nie wiem, kiedy wstal i wyszedl, bo obudzilo mnie warczenie odkurzacza. Pani Czesia, stosunkowo mloda i o urodzie Doroty Stalinskiej, dumna 333 jak Sala Kongresowa, odkurzala, nie zwracajac na mnie uwagi. Byla pochlonieta pr aca, wiec nawet nie zalapala, ze sie próbowalam przywitac. Czulam jednak, ze odpro wadzala mnie wzrokiem az do lazienki. Kiedy wyszlam, prasowala, stojac do mnie t ylem. Telefon do mamy postawil mnie na bacznosc. Paula?! Ale... Jak ty to sobie wyobrazasz? Teraz? Nie wynajelam ci nic, a hotele sa drogie! Zreszta wyjezdzamy z Andre do babci Serge'a, wiec owszem, przyjedz, ale jesienia, kotek! Mamo, sama mi proponowalas, namawialas... No tak, ale hipotetycznie! Ze bylby to dobry pomysl, ale to trzeba jakos urzadzi c! Opadly mi rece. Moglam sie spodziewac. Wszystko, owszem, ale po jej mysli. Nie wpadlo jej do glowy, zeby powiedziec: Przyjedz, kotek, klucze sa pod wycierac zka, rozgosc sie, porozgladaj, jezyk znasz, dasz rade, jak wróce, to...". Zadne takie. Znów ma mnie gdzies. Zmiana planów. Poczulam sie okropnie, nudzilam sie w mieszkaniu Huberta, bo pani Czesia wprowad

zila tu laboratoryjny porzadek. Powinnam fruwac, zeby nie zburzyc jego ladu. Zad zwonilam do Slawka. Czesc. Paula?! Czesc! zdyszany... Ups... Przepraszam, jesli ja nie w pore... No, co ty! Wlasnie jest u mnie pani Roma z Rysiem. Kto?! No... Mama Ilony z jej... z moim synem dodal cicho. To juz druga wizyta. Opowie ci! szepcze. O matko! Wiec Stawkowe serce drgnelo? Rysio jest u niego...W tej gawrze?! I... co robicie? Wlasnie kopiemy pilke! OK, zadzwonie pózniej. No nie! Wiatr w oczy! Kazdy ma jakies swoje sprawy, a ja dyndam samotna... Po poludniu pojechalam do galerii. Pani Jadwiga przywitala mnie nad wyraz wylewnie. Pani Paulino! Alez ja mam pomysl! Chodziloby mi o plaszcze tkane na krosnach... Z lekkich welen, na miekkiej osnowie, ale takie z pejzazami. W stylu marokanskim , z kapuza, ale z nasza ornamentacja. I z pani stylistyka. ' Ale ja sadzilam... O, nie! Ze zastój? To chwilowe, przeciez pani wie. Posciel, fakt troche 334 gorzej schodzi, ale na przyklad ta dziecieca poszla migiem. Moze przez te falban y? A co pani mówila o ceramice? Pogadalysmy o tym, co teraz trendy, o mozliwosciach moich i jej. Otwiera druga, Galerie Rzeczy Ladnych, bo te nazwala Galeria Rzeczy Wyjatkowych. Ma pomysly! Stawia na meble... O! Jakie ma fajne wyroby z Wloch! Drogie jak diab li, transport podbija cene. A gdybym tak uruchomila Slawka i sama poprojektowala ? Z nowym pomyslem zajechalam do Huberta. Ujrzalam jego prawdziwa twarz. Romans tak, bycie razem absolutnie nie! No jak? J ego studio (mieszkanie nazywa studiem i chyba tak je traktuje) nie nadaje sie do zycia rodzinnego, ja nie nadaje sie do zycia w romansie i z doskoku. Juz nie! N ie zafunduje Musi powtórki z mojego zycia! Ale... Moje mieszkanie na Chomiczówce tez do niczego sie nie nadaje. Musia nie mia laby tu mozliwosci rozwoju. Powietrze, metraz, smog... Gdzie zmieszcze maszyne d o szycia, krosna, piec, wszystko?! A wózek, jej rzeczy, z czasem zabawki, w ogóle jej malenkie, ale wymagajace rozwoju z ycie? Z mama i Francja tez nijak mi nie wychodzi... Z podkulonym ogonem wracalam do Gosi nad rozlewisko. Ilez ja tutaj u ciebie moge siedziec? spytala, wymiatajac ogórkowa z talerza. A, siedz! Czyja cie wyganiam? Paula, dom spory, oddzielony od pensjonatu i na mo ich smieciach gosci nie przyjmuje. Orest konczy za pól roku. Pewnie sie wyniesie, a dom, jak dla mnie i Janusza, za duzy. Siedz, jak ci dobrze, i nie marudz! Powi edz, z matka nic sie nie udalo. Nie. Ona ma takie zrywy, a za godzine, za tydzien juz zapomina i ma fochy. Jest. .. trudna, histeryczna i nie wiem, jak ten caly Serge to znosi. Ale znosi, a ja nie musze! Jeszcze raz dalam sie nabrac, a poza tym, Gosiu... Chcialabym spróbowac ceramiki. Ale Muska... No wlasnie! A tak jestesmy tu, to korzystaj. Jest jeszcze cos. No? Piec... I co z nim? Mój piec, ten, wiesz, ceramiczny. Aaaaa. No, nie wiem, gdzie go ulokowac. Moze, jak sie Orest wyprowadzi? OK. I tak na razie bede sie oswajac z glina. Musze znalezc dostawce, powymyslac wzory, posciagac farby. To zajmie troche czasu. Wiesz? Pani Jadwiga wykazala zai nteresowanie. Otwiera druga galerie!

Gosia usmiecha sie, ale jakos tak... 335

No co? pytam, bo oczy az jej sie blyszcza. Co, dobry seks? Ja nusz wrócil do loza? Gosia podstawila mi pod nos reke, z pierscionkiem. Takim zwyklym! Zielone oczko i cyrkonie! Cyrkonie! Mamo, zadnego polotu! Patrze i usmiecham sie, nie chce zro bic jej przykrosci. Wiec jednak zmiekla. OK. Nie mnie osadzac, ale ja... No ja, w ogóle bym sie za nim nawet nie obejrzala. Jak mówi Elwira: Minelabym jak fure z gno jem". Dokladnie tak! No, ale de gustibus..., jak mawiaja wyksztalceni. I co? pytam inteligentnie. Nico! Gosia sie odwraca i piesci wzrokiem pierscionek. Zapytal, czy za niego wy de. A wyjdziesz?! Jak poprosi raz jeszcze... Chyba tak. I co, sadzisz, ze jak... ugryzlam sie w jezyk. Paula. Ja wiem, obraczki to nie kajdanki. On ma kiepskie doswiadczenie w malzens twie, dlatego doceniam gest, chec. Mysl sobie, co chcesz. Jestesmy razem i juz. Wybaczylam, zapomnialam. OK? OK. Gosiaczku... Ja tylko nie chcialabym cie znów widziec zaplakanej i nieszczesli wej. A ja nie chce dluzej byc bez niego! Paula, doceniam troske, ale to moje zycie. M ozesz okadzic mnie i odczynic uroki, ale nie skazuj mnie na samotnosc, tylko dla tego ze ci sie wydaje, ze powinnam dac mu w leb i pogonic. My chcemy byc razem, jest dobrze, prosze cie. Juz koniec. OK? Zrobilo mi sie glupio. Ma racje. Srala madrala ze mnie. Nie ja bede zyla i spala z Januszem! Nie mój cyrk i malpy nie moje. A swoich... to ja w ogóle nie posiadam! Przepraszam. Podeszlam i przytulilam sie do niej. Podrapala mnie pazurkami po glowie tak, jak ja drapie babcia Basia. Oj! Luuubie! Moja córka wrócila ze spaceru z Ania Wrona. Wyszlam przed dom pomóc im. Ania lubi chod zic z wózkiem na spacery. Wtedy chyba sie wzrusza, mysli... Dzien dobry, Paulina Ania powitala mnie jak zwykle surowo, ale w jej wykonaniu to nie oznacza niczego zlego. Oddaje wam glodomora. O! zlego! Jak sie ciagnie! Wyjela Muske z wózka, a ta rozesmiala sie na mój widok i wyciagnela lapki. O Boze, j ak ja ja kocham! Jak mi brakowalo tego tlumoczka w ramionach, malych palusiów, cmo kania na widok butli i gaworzenia. Rozebralam ja i przewinelam szybko, bo rzeczywiscie glodna! W kuchni rozejrzalam sie za butla, ale Gosia zrobila mine zwyciezcy i powiedzial a: Popatrz, matka! postawila na stole kubek ze zmiksowana zupa ogórkowa i wziela lyzeczke. Muska juz mlaskala i klaskala w lapki. 336

Otworzyla buziaka i lyzka zupy trafila do pyszczka glodomora. Oniemialam. Musienko! Jesz, jak dorosly chlop! Brawo! Kto to wymyslil? Ja! Gosia usmiechnela sie szeroko. Przedwczoraj byl krupnik ryzowy na skrzydelk ch, a Broneczka jakos kiepsko jadla kaszke, marudzila, i jakos jej nie szla. Ore st zauwazyl, ze sledzi nas wzrokiem, a krupnik pachnial! Zaczela mlaskac, wiesz, jak ona to robi? Wiec tak, na próbe, wzielam lyzeczke zupy z rozdusdanym ziemniac zkiem, ryzem i podalam jej. Zebys ty widziala, jak ten dzieciak rabal ten krupni k! Wiesz, Paula, za moich czasów to miksowane zupy z miesem dawano dzieciom juz od czwartego miesiaca zycia! Wiec teraz, kiedy sie moda zmienila, troche sie balis my, ze sie zezloscisz, ale Orest mi powiedzial: A co tam, mala lyzeczka ryzu na r osolku" i poszlo! Patrz! No, patrz! A ogórkowa mozna takiemu maluchowi? Na cielecinie, mnóstwo wloszczyzny, domowe ogórki, niesolona dodatkowo. Przeciez ja las. Patrz, jak ona sie ciagnie! Moja Musia wyciagala ryjek po zupe lapczywie, chetnie. Nowa zabawa! Moja Broneczka przeszla na inne, dorosle jedzenie!

Sa okropne. skórke od ch leba. zeby Broneczka jadla zdrowo. Marek.. wlasne warzywa... bo nowa skórka nie byla juz tak rozmiekla jak tamta. ze jestem ofisiala mateczka! Marynia zyje miloscia i muzyka. Kiedy bylam u Maslaka na kontroli i zagadalam go o tym. jadlam. wy tarla lze wzruszenia dyskretnie rekawem i poszla do pensjonatu.. Na szczescie Gosia i Orest mnie. Hodujemy moja Bronie bardzo zdrowo i po wiejsku. to zgubi! Ania Wrona popatrzyla na Bronie. Nie wysypalo jej! Teraz mamy nowa zabawe jedzenie. Adam okazal sie nim nie byc. Kurczaki przywozi Piernacki.. M ieso zmiksowala i chlup. Tysiace pokol en sie na niej wychowalo. Placz. powiedzial. ze obie dowalimy w b iodrach. alez na turalnie! Kefir bleeeeeee! Szpinak. Zdaje sie. prosze bardzo! Ziemniaczek z maselkiem.. On kompletnie nie interesuje sie zadnym rodzajem s ztuki poza sztuka budowy silników. Gosia i Orest sa tego 337 samego zdania. Al e nie daj Boze.. 338 .. Chyba ma racje. Od dawna mezczyzna. Bardzo wielkie.. pozrec. Az sie serce krajalo.. Zmiany. ale opadlo jak piana i nie zostalo z niego wi ele.. malo apetycznie. Bronia codziennie je inna! Gosia porobila takie sloiczki z kaszkami: manna manna kukurydziana maczek krakowski jaglana platki owsiane. z wlasnego chowu. Dyskretny . bo obie mamy apetyt na zupy! Zacznie chodzic. tez nie. Choc dokladniej zzuwana. Mamo. ze trzeba to. Tarte lyzeczka jablka. ale. Bleee. Dl a mnie i Broni nowe jedzenie jest oszalamiajace. W komputerze zastalam list od mojej Marysi. Potrafi taka wielgasna skóre okrojona z kromki wiel kiego chleba z formy trzymac w lapkach radosnie i ciamkac. Miesa malo. które zabraniaja wszystkiego.. b o jej sie pieknie gesi rozmnozyly i Ania czasem jakas przynosi juz sprawiona. jakie sa. Jest kaszka na kazdy dzien tygodnia! Oprócz tego wcina nasza drobinka owoce wszystkie. Nie znalazlam w jej mailu dzikiego entuzjazmu. jak Bronia wchlania dorosle jedzenie. kaszki. Zycie jest takie wykretne! Fakt szukam od wyjazdu Kuby mezczyzny mojego zycia jak kazda z nas. banany. Gesine mamy od Ani. a nagle teraz jest nieha-lo. Mamy swoja kuchnie miesko z kurek-podwórek. Mnie srednio smakowalo.. ze to dlateg o. doslownie..... które produkuja mleczne papy w proszku i zupki w s loiczkach. to i ja zaczelam jesc dopiero tu. Próbujemy nowosci. jest w poblizu. nie narzucal sie... Opisalam Mance. Gotujemy w domu delikatne zupki dla nas wszy stkich. zeby ktos jej to zabral! Raz wypadla skórka chleba z Broninej raczki wprost pod lapki Funia. Nawet odwazylam sie na truskaw ki. ale mama nauczyla go. a juz w ogóle nie kupuje sloiczkowyc h zup. Ostatnio Gosia zrobila eksperym ent i ugotowala krupniczek koperkowy na kawalku karpia od naszego pana Rybaka. wszystko. Chwi lowe oszolomienie.. a dowcip i niezly seks to malo. Afera sie zrobila. Zreszta za obopólna zgoda. ale mloda jadla be z problemu.. Lepiej usiadz. nawet kaszy manny. Kazda z osobna zmielila w mlynku do kawy i wsypala do sloiczka. nas rozumieja w pelni.Ale super! Nie gotujemy jej jakos specjalnie.. chociaz nie jest amatorem pieczywa. ale kompletnie niezgodnie z now oczesnymi trendami. Pomine milczeniem zzerana. Packam jej to w malej miseczce w idelcem i podaje do gebusi lyzeczka. do miseczki. Szpinak i jajo. Nasi letnicy bardzo chwala pomidorówke na gesinie. ale takie. zeby napedzac klientów firmom. u Gosi. a w sierpniu kwasne kapusniaki na gesim korpusie. co jest. a ten glupek z jadl ja. to znaczy. z którym mam wspólne pole i feng-shui. co spadnie.

St rasznie wtedy klnie! 339 I co? I zyja. Moja córka szuka. jak tak mozna? Naturalnie spyskowalam sie z nia! Ojciec akceptuje nas. Chyba nie chce na razie zamazac sobie tego . podejrzewajac podlosc na kazdym kroku. Tomasz powiedzial mi: Zwariowalbym. ja jako do swiadczenie.. ze nie spalam z nim jeszcze. Spokojnie zostawia mu dom i mnie na glowie.. wiec teraz sama szuka spelnienia w zyciowym zwiazku. hobby. tego. gdy wyraza swoje zdanie na jakis temat glosno i dobitnie. To jakie ja mam prawo? Mam sobie spaprac cale zycie podejrzeniami?! E eee. Juz z takim bylam.. karty zdrowia. mam ja jak na dloni. Juz slysze Lady Karoline. Olo. sprzatamy. Nie moge cale zycie wypominac mu. po calosci".. gra swoja ukochana muzyke z chlopakami. Mamo. ze wyl azl i przeprosil. Jak kiedys Kubie. zeby byc razem. ale przeciez sama popelniam rzeczy. ze ja drazni i ni epokoi ktos.. ze kiedys wlazl w bloto. Moge rozmawiac. Mania Nie nadazam. No tak? Wazne. ale przeciez koc hamy ja bardzo. zadeklarowal sie. ale zaraz sie wykrecisz nawalem pracy. jej wybory. ale jak drugi raz wdepnie. czy jest po rzadny i rzetelny. I wiesz. Jak kiedys z Kuba. bo Olek pali". Wiem. takiego. bo to juz jej zycie. ponad dwadziescia lat.. za nic w swiecie. dal pierscionek. a poza tym ojciec ma do Ola zaufanie. kto nie ma rodziców. ". wpadnij. poza tym czuje. Pieklo mu i potepienie wieczne? Totalny brak zaufania? Przeciez sama jestem nie bez win. W czystym wydaniu! Tak. choc Kuby do konca nie zaakceptowal jako mojego chlopaka. Tlumaczylem ci to kiedys. kochamy muz ykowanie i poza muzyka mamy mase wspólnych tematów. Ada posunela sie za daleko. zawsze nam towarzyszy. ze potrzeba wiele.. fajne! Naturalnie Ada jest cala na NIE. Teraz poluzow al. o Marku nie wspominajac. obaj smieja sie i zartuja.. Lepiej od razu strzelic sob ie w kolano! Goska. wiesz. Moze to nasze potkniecie z Januszem zblizy nas do siebie? Od zimy byl zawsze jakos blisko. Potrafia sie niezle poklócic. bo zasugerowala. które inni odbieraja jako bledy. nigdy z Adamem. zeby n ie dawac mu odporu.Przyjada z nim co? Poznacie sie lepiej.. On jest taki oczytany! Razem pro wadzimy dom. Dobry. Niemacalnie". On to rozumie i nie naciska. Marek. Buziak. która wyswidrowa-laby dziure w kamieni u watpliwosciami i wiecznym podejrzeniem przeprosil. ze Olo po prostu chce sie wzenic w ten dom. Moze O lo bedzie jej przystania? Wazne. W obroze. ale najwazniejsza jest ta malo wytlumaczalna milosc.. To Olek. jak Olo. któr ych zna od lat. A moze jestem niesprawiedliwa? Mo ze kochaja na swój sposób? Jak chcesz. Ma dom i kochajacych rodziców. mama nie raz sie chmurzyla. co jest porozumienia dusz seksem.. Kuba! Adas. widac to lubi. ale tez twardy i stanowczy. i maja sie dobrze. ale potrafi sie urznac! Kiedy pracowal w lesnictwie i jezdzil na te meskie wyprawy. teraz Olo.. Tom asz nie jest alkoholikiem. Zyjacych osobno. ale pokazal. przestrzeg ac. wrazliwy. ze pije tam na umór. To takie. Nie moge sterowac jej zyciem. Jak jest Ada t atko wskakuje pod jej pantofel. Wyobrazasz sobie?! Maja z Olem jakies wspólne tematy. al e wtedy Tomasz nie pokazywal sie w domu u Baski. ze maja wspólne zainteresowania... slyszalam! Mama tez nie jest od tego. Oj.. Jak nie ma Ady. pochodzi z bidula i jest taki. znaczy chce leb wsadzic w kolczatke z wlasnej woli! Czemu w kolczatke"? Oj. po prostu zawsze jest gdzies w poblizu. tak mi sie powiedzialo. gotujemy. Kiedy patrze na mame i Tomasza. Nie wybieram mezczyzny wedlug jego stanu konta. My faceci rozwiedzeni i po przejsciach pójdziemy za porzadna fajna kobieta . Studia ida jej lekko. ze tylko ja i juz..

ze to tak juz jest piekno musi sie przeplesc z brzydota. Racja. Przepieknie Mu wyszla ta ciezarna madonna. Wiem. mimo ze z demobilu sluza i s a latwe w utrzymaniu. wybierac je jak dojrzale owoce i nie zawracac sobie glowy robaczywymi i nadgnilymi. Wiedzialas! Nie puscilas fa rby! Oj. z przyjemnoscia poznamy sie blizej. Ni e. gdyby spotkala dobrego. Wista wio. zycia! Janusz tez. moja zakochana! Bywa tak. Na p lus! To zasluga Ani. Jesli to Olek OK. Córenko. Tylko. czulego faceta! Ona ladna. nie przyjada. a Orest nadgania. ale ziemniaki i warzywa od tysiacleci tak sie przechowuje! Nic mnie to nie obchodzi. Buziaki. bo mam pelne oblozenie. Resz te opisze pózniej. Musielismy przerobic te lekcje. ciepla. Na fotografii wyglada bardzo mile. zeby ona osiadla" gdzi es daleko! Nie moge Pauli tym obciazac. A dzisiaj moja Marysia wie. zanim trafisz na to swoje pól. . czy mi sie z daje. to jeszc ze. ze trzeba tuzin przerzucic. zeby nie bylo jednostajnie i nudno. Lady Karoliny. a sam nie by lem aniolkiem. wszystko byloby w po rzadku. wiec niech czasem sobie bryknie. 340 Maniu. Przeciez to nasze wspólne dzie cko! Urodzilismy ja razem w Wigilie i nie wyobrazam sobie.. Maryniu moja kochana. ze chce byc z moim Zielonookim Potworem. Nasz dom nabral takiego d ucha. Moze ta jej matka. madra. bo ona szoruje i myje wszystko jak oszalala. To matka w koncu! To naturalne. te odrzucac jak najdalej. Jeszcze tylko niepokoi mnie Paula. Gdy bierze mala na rece. zycie ze smiercia. Co za rok! Co za wysyp zdarzen! Najpierw sadzilam. opisz mi go. gdzie ma zyc. bo musze do kuchni. Wczoraj najwazniejsza byla kontrola z Sanepidu. dobro ze zl em.. Mimo wszystko to dobry rok. te stale nierdzewne. Spokojny! Wujcio! Gdzie jej bedzie lepiej! Tylko jest tu mimo wszystko sama. Wy spiskowcy! Czyli akceptujesz? Zgadzasz sie? Nie martw sie o mnie.. gdy sie go z kims dzieli. Mama.. jak ja ci dziekuje. ze mam Bachne u siebie! Po tak rozleglych rodzinnych konsultacjach wiem. To dla niej nielatwe tak nagle stac sie samotna matka. Przeciez ja tez od Baski ucieklem. zapoznaj mnie z nim listownie. Musi byc ciekawym chlopcem. ze wszyscy bardzo kochamy Bronie. dzieki nam nie jest samotna. Urzednicy nie wiedza naturalnie o ziemiance. ale lubic sie i zwyczajnie ze soba byc w codziennosci. ale staram sie. To takie wazne kochac. ale jednak jes t.. ale na jak dlugo? Pomijam juz fakt. ze odkryla Olka dla siebie. Miota sie. Swiat jest lepszy. Wazne. Musza byc kupowane swieze non stop. ale to prawda. zdrowie z choroba. Klik! I poszlo do Maryni. bo Ania m a duzo pracy przy gosciach i w ogrodzie. jest OK. podchodzi do okna i gwarzy z nia. do miasta. Mloda. bo nie wolno mi uzywac przetworów tak przechowywanych. jest taki . Myszeczko. co to Mu Paula pozowala! Mysiu.w ogien. ze to byl nieznosny rechot druhny Anny. Takze nasze wy posazenie kupione od. posadzilem ja o zdrade. Ciekawa jestem. gdzie najlepiej bedzie Musi.. Beaty. co sie poj awia w doroslym zyciu pelnia.. ze Paule ciagnie do ludzi.. skoro ma taki niebanalny zyciorys. ale przeciez nie moge jej tego mówic. psychologia i kazdy z nas prakty cznie. zeby isc w kierunku dobra. jak ona sobie poradzi sama z dzieckiem? Wrócila lekko zniechecona. Goska. Zy cze Ci spelnienia i spokoju. Córko.. ale dz isiaj wiem. zebym uznala smierc czy zdrade za rozrywke."? No jasne! Tym sie zajmuje teoretycznie filozofia. moja Malenka. zeby siebie docenic i. zeby Paula tez miala czasem oddech. kto z awrócil w glowie mojej Mysi. gdzie ona wyladuje? Te pom ysly z Francja sa glupie. Wtedy ja zajmuje sie Musia. ale ja ki ja zechce z dzieckiem? . ale to skladniki tego. Dostalam od Janusza pierscionek i deklaracja. Gdyby nie bylo Bronecz-ki. czy Kuba pozostawil po sobie jakies trwale koleiny? Macie kontakt? On w St anach zostal tak? Jaki jest Olo.

.Basia. to poczekamy. Gosia odklada nóz i zawiesza glos. ale nie. Paula dzwoni. Sa juz letnie przeceny. Postepuj roztr opnie. mimo wielu prób. ze taki ktos cie unieszczesliwi i malej nie pokocha. Orest cie kocha. Siadlam obok i tez zaczelam je jesc .. Oj.. Zapracowany?! Paula. Nie kpij.zamówien. to dzisia j taka rzadkosc dobry. zaraz pójde i poprosze dla ciebie. bo wie. jesli ten eufemizm tego dotyczy. Dramatycznie.. dojrzalym sercem. Gregory. wariatko jedna! I malej nam nie zabieraj. Jest ich caly kosz. Tak. Nie pokocham go. chyba. mloda i sratatata". ale tu poznal ciebie i wi erz mi. Gosiu. I wiesz co? Poopalac sie powinnam. Gosiu.. Pytal o ciebie. nie chcesz.. ja nigdy.. Zobaczysz jesienia! Rewelacja! Jedz. Z bazaru. Jestes. dobrotl iwy. Wracal od Karolaków i zajechal. ty naprawde nie wiesz. jablkiem! Wiem. chyba niepotrzebnie zaczelam. Piekna. Pokazywal mi zdjecie. W niedziele pojedziemy do centrum handlowego w Olsztynie i kupimy pianki do nurkowania. I zaraz rezerwuje nam wyjazd. kocha.? 341 Janusz wszedl w srodek moich rozwazan rozmawialem z Ba. od mojego powrotu teraz z Warszawy. Orest taki miekki.. przemiane materii. ciach! Zjada ich tez mase.. czy nie chcesz wiedziec? Ale co? Naprawde nie wiem albo... Dobry czlowiek. ale przezyli ze soba iles tam lat i ona wyszla za maz za jakas wielka kase. ze tego nie dostrzegasz. On jest bardzo skromny i zamkniety w sobie. bo bylem w kuchni! Ty w pensjonacie? OK.Gosiaczku I. Zniesiesz tu nas jeszcze? Zniose. Nie mam problemów z zaparciami. Bronia za mala na eksperymenty. Aha odpowiedzialam tylko. Daj buziaka. Sorry.. On wie. co z Orestem? A co? Gosia podnosi na mnie badawczy wzrok. Nie.. ze z twojej strony nic. i bardzo to przezywa. Tlumacze ci tylko. ale zupelnie nic do niego nie czuje. sa znako mite na. Rózne niespodziewajki Goska na werandzie przebierala i przekrawala sliwki na placek. P a. Czulam. To z naszego sadziku? zdumialam sie. ze najpraw dziwsze sa tylko tu. Za odlegly mi emocjonalnie i nic do niego nie czuje.. taka biala mam jechac? Wariatka smieje sie ze mnie. Poczekaj! Wiem. tak. Mówi. Huberta nie akcep tuje. Nikt ci nie kaze. Nie pójde z nim do olt . Nie uszczesliwi. pytal. Patrzy powaznie. Mamy sporo za.. A jak nie. nie widzisz. sama. Aleja nigdy. Tak? Moje kochane zielone oczy! Tak! Wieszam mu sie na szyi. niesamowity troche z tymi swoimi umiejetnosciami. Bo.. bo co? No.. bo u nas sa jeszcze za malo dojrzale. Nie wies z.. tylko dlatego ze to znakomity material na ojca dla Broni. to tez wie m i wiem. jedz. Od tamtej pory zyje sam.. papmuchowy p otworze! Poczekaj. prezac sie na krzesle. O mój Boze! Westchnelam..ponadganiam w pracy. nawet najdrobniejszym.. Paula. ze pojechalas do Huberta.. Mnie sie wydaje. zawstyd zona. nie chce wiedziec! Paula Gosia jeszcze raz powoli powtarza moje imie i zaczyna: Ty jakbys nie chcial dostrzec prawdy.. Ja go lubie i jestem mu wdzieczna. Pobede jeszcze tu z wami. jakbys tego nie spostrzegla.megasolarium! Kobieto! Co dzis na ko acje? Ania smazyla racuchy z ja. tak. Calym swoim meskim. albo.. Ale nie bedziesz.. jakby mnie unikal. odgarnia wierzchem dloni kosmyk wlosó . Nic na sile. co? Wyjazd mi nie wyszedl. Tam jest me. Gosiu. Teraz ma swój pasztet. sama. wrazliwy. bo lubi wegierki. Nie zmusze sie . za wielki oddech wzielam. ze jestem sama. Daje nam urlop od wrzesnia. Jest po rozstaniu . Wiem. Ostrym nozykiem.. Tak... Chyba sie nie myle? 342 Nie mylisz sie. Z matka sie nie dogadam. Ja teraz po. Gosiu. u mamy. jakby to byla moja wina.. Ale czasem gadamy. bo to jest nasza milosc! Slawe k byl. jestem zazenowana. I dziwi e sie. czuly.

. tylko po to. skubany! Co ja e? Paula. ze juz wrócilas brzmi kiepsko.arza. Wywalilam mu. tatusiu! Przestan. to znaczy prowadzilbym wytwórnie. no. czy kogokolwiek pokocham. bo po Jeanie Philippie nie wiem. umiesz zbudowac dom . Wino lezakuje w beczce dwa sezony.. chcesz znowu u ciekac? To twoja krew. pracuje w wielkiej winnicy. i tam.. bo Slawek to potega spokoju. bo jajko znioslam przed czasem! Zadzwonil Slawek. Zaczelam: Bo palant jestes! A co ty myslisz. a w dziobie ma m patyczki na gniazdko. fajna. beczki bym robil. . pochwalilam. No. choc nie do konca! Teraz. co mysle. ale lekko. Sam?! No. a potrzebne j dziecku? Masz te same geny. cztery latka ma dopiero! Ja nie umiem z dzieciakiem! No. ale jak dlugo mozna? . Wzdycha i zaraz chyba dostanie zawalu. Ladnie. W domu. Gdzie? Na poludniu. oj. Z Warszawy uciekles. powiedz? No. to sie miota m. ale nie wszystko takie easy! Jakos. bo cie zostawila zona i pofrunela w swiat. cholera! uniósl sie lekko.. Takiego Slawka nie znam. za odlegla kulturowo. to drobiazg taki. czego nie masz. sprzedac udzialy 343 kumplowi i pojechac. do koloru! To ju z trzeba bylo sobie przywiezc. ale zeby przynajmniej bylo jakies cos.. poprosze Gosie. Musze byc z mezczyzna do którego czuje to cos. bieda mu sie dzieje! Wpadne za godzine. prosze! OK. ma smetny glos. to po mnie przyjedzie..jak to uciekam? Zwariowalas? Po prostu. Jaka ja mam szanse na normalne z ycie. jesli nie liczyc rozrzuconych na podlodze kolorowej pilki. Mam dosc tego siedzenia tu. to mnie przerasta. u jego kuzyna... jaka?! Wtedy mnie trafilo. samochodu strazy pozarnej sporej wielkosci i klocków z drewna. Co jest? Nalej i mów. Znasz sie na winogronach?! Zglupiales calkiem! Kobieto! Na drewnie sie znam. jestes cieplym. dobrym facetem. Poludnie. Prosta robota. we Francji byc u kogos popychlem. Paula. Co? kpilam nadal skrzydelka jak gaska"? Co mial.. Siedzi i marszczy czolo. A Francuzka to nie? Loda ci zrobi kazda Europejka. wszystko! pokrzykiwalam jak nie ja i nagle poczulam w gardle lzy. Paula. Gdybym to ja mial. ze zycie sie o ciebie upomina. w cholere. Fr ancja to marzenie! Taaaaak? I to taki dla ciebie awans? Zyciowy cud? No.. naprawde gniazduje! Krece sie na zyciowej galazce.. do Francji! Mamadou mi tam wyszykowal miekkie la dowanie. jak ci radzilam z Kazachstanu! Daj spokój. porzadek. nie tylko Francuzka. ze ktos ci to normalne zycie" przyniesie owini ete w papierek i przewiazane kokarda?! Slawek. Napijesz sie? Sam nie cierpie pic.. Sam. klopoty i stale sam. Kurcze.? Wieczne problemy. Ja mialem takie fajne plany. baranie! Synek! No wlasnie! uniósl sie. a tam sie na ciebie rzuca panny i mezatki! Do wyboru. interes akos ida.. wiec chcesz nawiac znów . jak sie objawil Rysio. A tu jestes panem siebie! Nie rozumie m cie! Panem. tu podleczyles r any.. w tej norze. Jest co robic! Drewno nie ma przede mna tajemnic.. no.. Ale chyba nie tego szukasz.. Nie do smiechu mi jest. a ja. Paula. a mam taka ochote... nie rozsmieszaj mnie! Ty stale uc iekasz. zakpil am.. pogadaj ze mna jestem taki skolowany! Wiem. Wiec i teraz wypilam whisky (O mamo. OK? Bylam u niego przed czasem. Male wystarczy. zartowalam z tego gniazdo wania. czego nie umiem zdefiniowac. Jak wrzeszcze na kogos. ale nagle zrozumiales... co? Paula! Co?! Zartowalam. potem nastepne i szlus i potrzeba nowej. ale szarpnelo! Nie pilam od poczatków ciaz y!).

ki edy podniecalam go tymi moimi pocalunkami. bo chcialbym fajna. zsunal sie i ca lowal moje podbrzusze. za cial sie. sama tez czu jac. szczytowalabym chyba natychmiast. co czulam. co mówilam. Nie zrozumial. sama tez sapiac otumaniona. Obrócil sie. zeby go nie palnac w ten durny. Tak. Obrócil mnie. bo dom mam do generalnego remontu. która by sie nie wystraszyla budowania. jakos wiesz. a poza tym. we wlosy: Zeby mnie nie puscic. wodzac ustami po mojej twarzy. ze mnie odrzucil. Marzenia! parsknal. Moze tylko inny skrzypek nie potrafil zag rac na moich skrzypcach? Slawek! Oj dobrze mi w jego ramionach! Z nim. To. gdybym. zeby nie skonczyc zaraz teraz.. przyjmujac go mocno i g leboko. tylko mi wmuruj specjalny piec cera miczny do pracowni i pracownia ma byc w domu. bo jestem fiut! Straszny szeptal. bo mnie ten jego pocalunek ruszyl. O. Kilka ruchów i krzyknal jak nigdy.. wiec tylko objelam go mocno.. a nie jak tu u Gosi w garazu.. ze bylo mu 345 bardzo dobrze. Nie mam takiej! A taka by mogla Rysiowi matkowac.. tak! Poczulam to.. ani ze dziecko mam... jak go chcialam zainteresowac wspólnym gniazdowaniem. ale nie pozwolilam mu na wiecej. Wzielam brudny talerz i wynioslam do kuchni. Czulam takie pragnienie jak rzadko.. osobno na podwórku! Nie bede do mojej pracowni chodzila po kaluzach! powi edzialam po dluzszej chwili. Stalam przy zlewie wsciekla i urazona i wycieralam szklanke. Slawek doslownie wbil sie we mnie z glosnym sapnieciem i musial sie mocno opanow ac.. Nie. sapiac i dyszac smies znie. Ale czy dam rade. Paula szepnal cicho. Nigdy ze mna. Zaniósl nie do lózka... bo wzial mnie ws tyd za ten brak wyczucia.. gdyby dotkna l mnie jezykiem w moje wezbrane wnetrze. co czulam jako jurna kochanka Slawka.. Paula. zatrzymac.. Przytrzymalam go udami. Pocia gnelam go wiec w góre. Paula szepnal. Ciuchy zrywalismy z siebie jak w tanim filmie. Z przerazeniem tylko przypomnialam sob ie. Nie powiedzialam nic. zeby nie finiszowac prawie natychmiast. Przeciez ja ci sam. ze niewiele mi potrzeba. szczesli wa.. spelniona. teraz sam chcialby. jak kiedys. wsparl na lokciu i pochylil nade mna: Powtórz poprosil. i zeby nie byla glupia cipka. ale mnie jakos nie dostrzega.Szarpnela mna wscieklosc. a mnie wkurzyl na maksa. biodra. Wez mnie natychmiast. kiedy wszedl. patrzac na mnie zaniepokojony. zarzucilam mu rece na barki i calowalam tak. ze nie depiluje sie czesciej. glosno. w srodku juz poczulam znajome lube falowanie. Nagle doszlo do jego pustaczka to. jeszcze zanim sie we mnie na dobre ukorzenila Bronia.. Palant! Do F rancji ucieknie! 344 . bo moje biodra doma galy sie wrecz rytmicznej lambady. Slawek powiedzialam spokojnie.. poczekam... co Wtedy on podszedl blisko i objal mnie z tylu i szepnal prosto w kark. chce! Stanelam na palcach. wyjal z moich rak scierke z rak i pocalowal z jakas niewymowna tkliw oscia.. zakuty leb. Widzialam.. nie wytrzymam! Rozsunelam za cisniete kolana i wyprezylam sie w Stawkowych ramionach. I to taka... z jakims glupim sorry".. . fajny.kobiete. Chociaz t aki bywa z niego. Teraz sama bylam juz ugotowana. bo ci tu eksploduje szepnelam goraca i spragniona. proszac: Chodz. ze nie depilowalam sie od powrotu z Warszawy. osobiscie dalem kosza! Po winnas mi dokopac.. Poczekam. z glebokim westchnieniem gdzies w moja szyjfTak! Jednak moje cialo nie zapomnialo. niedzwiedz! Zamieszkam z toba zajme sie domem i dziecmi. Po cholere ja ci tu jestem potrzebna? Zeby. O czym ty mówisz?! Slawek mial zamkniete oczy i zdaje sie kompletnie nie zlapal w tku. wiec zakrylam dlonia mój trójkat b ermudzki z malym jezykiem. to taki maly dzieciaczek.

Byle sie nie bac zmian. prababcia Bronia.. moja babcia Malwina... ty. 346 * * * Cos jeszcze? Zycie nad rozlewiskiem potoczy sie dalej. Ty to.. ach to ty! Czyli ukokosilam sie u nich 48 Dziwne wiesci z Warszawy 52 Próbuje ogrodnictwa 62 Pomysly Elwiry i Karolaków 68 Zawieram znajomosci. jak tu sie zakorzenilam (w koniecznym skrócie i z mala dywagacja) Skad sie wzielam nad rozlewiskiem 24 Poslizg 27 Pusto. Jako bonus! Paula. Rysiem i Muska! Paula. bo za dwa lata szkola! Ta-tunciu! Tak. to sprawa kazdego z nas z osobna. Dobrze zgodzil sie. bo masz sie ze mna kochac regularn ie. Zobaczysz! Mam to w glowie. porobisz meble dla pani Jadwigi? Do jej galerii? Ja zaprojektuje! Cudne. cacka! Sprowadzimy z Litwy albo Ukrainy drewno roz biórkowe na kredensy. wariatka jestes! Slawek byl rozbawiony. zdrowie i spokój wewnetrzny. a mam juz zamówienia na ceramik e od pani Jadwigi i wiesz co? Rysiowi potrzeba ciepla i spokoju.. rózowa linia 80 8 . Swoim torem. Szkoda zycia na zlosc.. który kupiles. boja wszystko nagle zobaczylam! Moze i jestem wariatka. takie. A komu i ja k sie powiedzie. to dobrze robi kobietom na cere. P rzeciez dam rade! Mam to w babskich genach.. Jutro mnie zawieziesz i pokazesz ten dom. az go za malo . no i kuchnia. Juz ja nam urzadze zycie! Mam plan! Tylko zadzwonie do Goski. A Rysio od razu dostanie tez s iostre w pakiecie razem z tatusiem i macoszke. ale nie mam gdzie go wstawic. Ma swietlisty wzrok. cicho 30 Niegdysiejsza Wielkanoc 34 Moja mala historia i skad sie wzielam nad rozlewiskiem na stale 38 Czesc druga Wiosna Wiosna. ale fajna i.. nBfiS&H^HHK . powaznie?! Zaczelam terkotac: No. poglebiam je 70 Paula i Slawek 76 Cienka. a jak? Mam piec. A na milosc. ze wracam jutro. tak! A Musia tez rosnie. Ni e za wielka.Zamieszkam z toba zajme sie domem i dziecmi tylko mi wmuruj specjalny piec cerami czny do pracowni" przerwalam i dodalam dla wyjasnienia: naszymi dziecmi. Zadna potwierdzil i westchnal gleboko. musi miec swój po kój i biureczko. nasza sypialnia. w iec i pokój dla Musi. ze mówilam powaznie. ale to proste! Stworzymy dom ! Ja stworze jak Goska i babcia Basia. fft^WMjSSSli JW" M ¦ Spis tresci Czesc pierwsza Zima Dwie Kronikarki 8 O tym. Bardzo powaznie... Nie podejrzewal.... no i my. nie z atopic w niecheci i fochach. I zadna Francja! warknelam. swoim rytmem..

kochac chce sie 305 Zycie gna. brzuch i piersi nawet! 121 Przelom lata 126 Bywa i tak 130 Beata 146 E vivaEspafia! 150 Raz Murzyni na pustyni.. Mam 48 lat. z kim go spedzilysmy Nowe na Nowy Rok 286 Czesc szósta Przedwiosnie i nie tylko Kiedy wreszcie wiosna! 298 Niemoc i moc 301 Wiosna idzie. Brzmi prawdopodobnie. 333 Zmiany. co to jest gniazdowanie 181 Czesc czwarta Jesien Smiech i placz 188 Listopadowy blues. a moje? 325 Dziwny jest ten swiat. listopadowe lzy 195 Jesienne smutki 202 Zyciowe doly 202 Nie chce mi sie zyc 216 Zeznania Beaty.. ale wcale Grudniowe chlody i jak babcia gada z diablem Mama 228 Plany sylwestrowe i kulig dla mieszczuchów Czesc piata Boze Narodzenie i nie tylko Gwiazdkowe niespodzianki 238 Dzieciece narodzenie 245 Najazd studentów 249 Nie. Nie jestem . Ja tez 112 Namiastka zycia czy zycie prawdziwe? 115 Znajomi Gosi i moi tez 119 Cala rosne.Juz Maj 84 Problem Pauli 89 Wit Stwosz 90 Czesc trzecia Lato Pensjonat 96 Poranne nie tylko lzy 99 Meskie fochy 108 W ogrodzie wszystko rosnie. nie rozumiem 261 O tym. i wszystko nagle mam pupe. jak zabladzili w lesie 263 Spowiedz Slawka 269 Atrakcje wiejskie 273 Elwirowe szczescie 277 O Nowym Roku i o tym. Czyli cuda i dziwy 161 Dumna Elwira i maile Marysi 170 349 Szalikowcy nad rozlewiskiem 174 Zapelniamy ziemianke 179 O tym. 338 Rózne niespodziewajki 342 HIBwi TO mi jej nie zal 217 221 232 280 Droga Pani Malgorzato! Podobno ta droga mozna sie z Pania kontaktowac? To próbuje.

Prosze mi wierzyc. Jeden diabel. Slucham Pani ksiazki od nowa. Nie chc ialo mi sie stawac w przydroznych barach (co czynilem namietnie . Dziekuje. a wlasciwie sluchalem.i widac po mni e). kiedy musialem zatrzymac sie w barze. Zakochalem sie w jej dialogach i opisach przyrody i jedzenia. Pozdrawiam! Tomasz Sikora. Pani Malg orzato.zwykla.Vickiem. Zwolnilem. ale podchodze z wiekszym spokojem do wielu spraw. które zaczely sie troche wczesniej. ze jedyny raz. Tak mi wtedy smakowaly jak za dawnych lat. taki e zwykle z musztarda . to wtedy. W firmie zaczalem doceniac doswiadczenie kobiet (a 90% zalogi to panie). zeby zamiast sluchac oglupiajacej muzyki puszczanej w wiekszosci stacji rad iowych i tych tam ble. zeby zatankowac. Zalowalem. które zaszly w mojej glowie. Mysle. ble polityków i innych nawiedzonych. Nie moge calkiem sie zatrzymac. ale firmy konsultingo wej. ze nie mam wiekszego baku. ze najbardziej to Pani powinna podziekowac moja zona. Tak lekko sie jechalo! Smialem sie sam do siebie w niektórych momentach. ale jedna k Dom nad rozlewiskiem dal temu wszystkiemu kopa. Jezdze samochodem od klienta do klienta praktycznie przemierz ajac cala Polske. Kupilem kilkanascie sztuk Pani ksiazki i zaczalem rozdawac ja moim kolegom preze som i kolezankom prezeskom. Sluchalem. Ona czuje t e zmiany. bo ciazy na mnie utrzymanie rodziny. Zamówilem parówki. Dzis dziele moich przyjaciól na tych. bo musialem sie zatrzymac. Nastepnie od rana spieszylem do samochodu. Czasami robie w jeden dzien po 700 km. którzy z tej ksiazki cos zrozumieli i na tych. Wpadlem na genialny pom ysl. biznesmen . to lepiej sluchac ksia zek. bo w nim byla Pani k siazka Dom nad rozlewiskiem. Czytalem. kiedy mowa byla o parówkach. Kupilem w EMPiK-u plyte z Pani ksiazka. tylko niestety prezesem. dla których byla to jakas zwykla taka sobie tam beletrystyka. Nie agencji reklamowej.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful