P. 1
Malgorzata Kalicniska - Milosc nad rozlewiskiem

Malgorzata Kalicniska - Milosc nad rozlewiskiem

|Views: 2,084|Likes:

More info:

Published by: Sylvia Gazdzinska on Mar 28, 2011
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as TXT, PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

02/04/2013

pdf

text

original

Malgorzata Kalicinska MILOSC nad rozlewiskiem ZYSK i S-KA WYDAWNICTWO Copyright © by Malgorzata Grabowska, 2008 Ali rights reserved Zuraw

i czapla" Jana Brzechwy Copyright © by Krystyna Brzechwa-Reyzz, Aleksandra Ewa Lasota, Adam Magajewski, Barbara Magajewska, Katarzyna Ambrosino, Magdalena Patscher, 2008 Jestem cala w twoich rekach" Ireneusza Iredynskiego Copyright © by Dorota Marczewsk a, 2008 Wydawnictwo sklada podziekowania Wlascicielom praw autorskich za wyrazenie zgody na wykorzystanie i opublikowanie wyzej wymienionych utworów. Projekt okladki Agnieszka Herman Zdjecia Agnieszka Herman Marek Leskier (s. 94) Pixelstock (s. 236) Redakcja Jan Grzegorczyk Tadeusz Zysk Opracowanie graficzne i techniczne Jaroslaw Szumski Wydanie I ISBN 978-83-7506-266-3 Zysk i S-ka Wydawnictwo ul. Wielka 10, 61-774 Poznan tel. (0-61) 853 27 51, 853 27 67, fax 855 06 90 Dzial handlowy, tel./fax (0-61) 855 06 90 sklep@zysk.com.pl www.zysk.com.pl Tym, którzy potrafia wybaczac, i tym, którzy wybaczenia potrzebuja

Czesc pierwsza ZIMA ¦« Dwie Kronikarki Jakas calkiem inna ta zima od tych, które pamietam. Miejskie zimy zreszta sa inne od wiejskich, mama mi mówila i z tym faktem nie ma p olemiki. To trzeba sprawdzic, przezyc samemu. Tu, u mamy nad rozlewiskiem, zaliczylam osobiscie dwie zimy. Kazda inna. Jedna n asniezona, jakby na pokaz ladna. Taka, az sie prosila zdobien lampek, choinki, B ozego Narodzenia, obrzedu. Moja pierwsza Wigilia tu i zima tez. Urzekla mnie bia le laki, bialy las, cichy i dostojny, zaciszny dajacy znakomite miejsce na zimow e spacery. Raz nawet drzewa pokryla szadz. To dopiero byl widok! W Warszawie nie pamietam czegos podobnego, a przeciez do parku Paderewskiego chodzilam bardzo c zesto. A ta druga zima, jakas... skisla, bezsniezna, szara. Akurat dla Zeromskiego, on by ja opisal! Od swiat nie bylo wlasciwie sniegu, a jak juz, to malo i zaraz top nial. Lodowate dni byly wilgotne, wietrzne i brzydkie. Po nowym roku scisnal mróz na kilka dni, w lutym tez. Bez sniegu to takie ponure i brzydkie, surowe, smutne . I te noce zapadajace w srodku dnia! Okropnosc. Jaka bedzie ta nastepna? Siedze przy biurku i pisze te moje wspominki znad Rozlewiska. Alez sie nadzialo! Cale moje zycie wywrócilo sie do góry nogami. Nie sadzilam, ze so

bie poradze z takimi zmianami. Przeciez nie planowalam tego, nie dazylam! Po pro stu przyjechalam tu odnalezc mame i to, jak efekt motyla, uruchomilo lawine zdar zen. Teraz jestesmy tu dwie kronikarki ja i Paula. Paula zamieszkala u nas zaraz po... Hola! Po kolei. O tym, jak tu sie zakorzenilam (w koniecznym skrócie i z mala dywagacja) Zadomowilam sie tu, na Mazurach. Mama przepisala mi dom nad rozlewiskiem, geranium i psa, i pensjonat... Mieszkam tu teraz, opiekujac sie Kaska, niepelnosprawna umyslowo siostra mamy, a ze mna mieszka Janusz mój zielonooki dentysta, i czasem Wacus jego tatko sucharek starenk i i mily. Ale on jest tu tylko wtedy, jak slabuje", a to zdarza mu sie coraz czes ciej. Miewa migotanie przedsionków, to je umiarowiaja mu w Olsztynie, w szpitalu, ale czasem tez pokasluje, miewa zaslabniecia, wtedy swoje mieszkanie, to w Pasym iu obok gabinetu Janusza, zamyka na klódke i pomieszkuje u nas, pozwala8 jac sie soba opiekowac. Wlasnie teraz jest z nami, bo w lutym, jakos tak pod kon iec, znów byl w szpitalu. Mial dosc grozne zapalenie pluc, bardzo oslabl po nim. W olimy go miec na oku, a on chyba tez lubi byc z nami. Ponad rok temu wykonczylysmy pensjonat przerobiony ze zwyklej obory. Kilka lat temu, gdyby mi ktos zasugerowal, ze bede wiejska obore przebudowywac n a hotelik, i to wlasny, odeslalabym go na odwyk albo kazala wziac cos na przywróce nie trzezwosci myslenia. Bylam copywriterka, szefowa dzialu, kobieta reklamy w m arkowych kostiumach i na obcasach... ale nie budowlancem i hotelarka! Bylam tez skwaszonazona, niespelniona i na pól zwiedla. Atu... Zmiany, zmiany, zmiany! Pensjonat piekny jest i juz drugi sezon daje nam dochód! A w zeszlym roku, jeszcze pózna jesienia mialam gosci, bo pogoda byla piekna, i okazjonalnie, az do listopa da wpadali grzybiarze, rybacy, zaprzyjaznieni fotografowie. Ostatni byli jacys f ilmowcy szukajacy obiektów do realizowania filmu. W pensjonacie, w kuchni pomaga mi Ania Wrona. Matka zmarlej tragicznie Karolinki . Wrona stracila ja, bo sama byla pijana. Dzisiaj nie pije, jest zapracowana, mi lczaca i surowa. Ja i mama pomagalysmy jej dojsc do siebie, az w koncu zapropono walysmy prace sezonowa. Lzej mi. Ona jest zaradna i obrotna. Gdy w pensjonacie j est ona, mama i Kaska, ja moge poswiecic sie swojej nowej pasji. Podpisalam umow e z wydawnictwem na pisanie dla dzieciaków. Lekko mi ida opowiadanka, a ostatnio n awet napisalam wierszem cala historyjke biurka, które ucieklo do lasu. Zima pensjonat stoi pusty. Wtedy Janusz ma mnie troche wiecej dla siebie, czesci ej wyjezdzamy do Olsztyna, Trójmiasta albo do Krakowa. Do Warszawy jezdze sama, Ja nusz sie wykreca, ze zle sie czuje na warszawskich ulicach. Prawda jest taka, ze sie nie dogaduje z Konradem, moim bylym mezem, i nie ma w tym niczego dziwnego. Nie lubia sie i juz. Zima mam wiecej pracy z wydawnictwa, redaguje tez prace dyplomowe i doktorskie. Z robilam" prace doktorska naszemu politykowi. Znaczy oprawilam w stosowna forme. Dosc znany, mlody, szalenie konkretny. Dobrze placacy! W tym roku sniegu malo, caly czas za to padalo i padalo. Drogi rozjezdzone masa kaluz i doslownie zwaly blota. Zaden normalny samochód nie daje rady jezdzic nasza droga. Karolakowie jezdza na okretke lasem. Tam drogi piaszczyste i twarde. Mni e sie nie oplaca, bo nadkladalabym, a ponadto moja terenówka jezdzi jak hummer. Ko la z mlaskiem pokonuja breje, fontanny rzadkiej mazi chlustaja mi spod kól, samochód ma kolor po prostu brudny. Ale jedzie, nie grzeznie! Wiktor, dzieki któremu go mam, puszy sie i cieszy. Najbardziej, gdy mu poslalam sw oje zdjecie w tej mojej tftyocie, upapranej jak nieszczescie. Ja sama na tym zdj eciu mam wielkie piegi z blota, nawet na wlosach. 9 To sie stalo, gdy wyciagalam z blocka taka paniusie, która ugrzezla na naszej drod ze. Dziennikarka jechala do Karolaków. Kiedys bym sie zalamala, zaplakala po takim zapadnieciu sie w breje. A dzisiaj w yjmuje filcokalosze zza siedzenia, linke zaczepiam o drzewo lub o cos, o co mozn a, wrzucam prace wyciagarki delikatnie, bez szarpania i... wyciagam sie z blocka

! Tym razem nie wyciagnelam sie sama z blocka, ale goscia Karolakowej. Zaczepiam linke, wrzucam wsteczny delikatnie i wolno wyciagam jej samochód z blocka. Wyglad alam potem smiesznie, bo pani zabuksowala kolami, zanim jeszcze wsiadlam do moje j toyoty. Wryla sie tak swoim autkiem, ze babralysmy sie z pól godziny, w tym bloc iszczu. Ale nic to! Mam prysznic w domu! No, tak. Gdy na naszym podwórku wysiadlam z samochodu po tej akcji, mama az zaniemówila z wra zenia, a Kaska dostala czkawki ze smiechu. Pani dziennikarka wyjela aparat i zro bila fure zdjec. Potem pojechala do Bartka, bo to jego znajoma. I wlasnie to zdjecie mnie calej w blocku Wiktor oprawil w ramki i postawil na re gale. Ze tez Monika sie zgodzila! No, ale fakt ja tam wygladam jak Blotna Rusalka . Wik wsiakl w zycie rodzinne tak, ze rzadko kiedy sie odzywa. Wyslal mi serwis fotograficzny synka i... szlus! No i dobrze! Jak bedzie potrzeba, to sie znajdzi emy! Dwa tygodnie temu przymrozilo na kilka dni zaledwie i puscilo. Znów chlapa, szarug a i ziab. Wszystko jakies... brudne. Nawet niebo. Kaska zaczela powoli wywolywac wiosne. Za wczesnie, ale widac teskni za cieplem. Wiaze zielone kokardki z krep iny na drzewach. Na krzakach biale i zólte. Czasem cos spiewa mruczy. Postanowilam i ja przywolac wiosne. Pojechalam po cos kwitnacego do kwiaciarni, a kiedy wrócil am, wybralam sie do mamy spacerem, zeby sie poruszac i dotlenic. Mamo? zawolalam od progu, kiedy tylko weszlam do lesniczów ki Tomasza. Mamo! Zdjelam buty i kurtke, otrzepalam je ze sniegu. Chyba nawet troche zmarzlam, mim o ze jest zaledwie minus dwa. Pozornie, w taka pogode nie powinno sie marznac, ale jednak ten chlód z wilgocia p rzenika bezczelnie i dotkliwie wszedzie. Gdy szlam przez las, postawilam kolnier z, chociaz nie bylo wiatru, a zimne dlonie trzymalam w rekawach. Powiesilam kurtke i wstrzasnely mna dreszcze. Ale ziab powiedzialam ni to do siebie, ni to do mamy. Stalo sie cos? Mam akurat goracy barszczyk, chodz! mój Gnom w zielonym dresie wys edl z kuchni, trzymajac w reku talerz i scierke. Ma wysoko zwiazane wlosy w swoj a kulke-koczek i pytajacy wyraz twarzy. Na czubku nosa okulary z tym rzemyczkiem pelnym koralików i piórek. 10 Patrzy badawczo znad szkiel, moja smieszna mama, i czeka jaka sensacje przyniosla m. Od kiedy mieszka tu, u Tomasza, juz na stale, biegam do niej z jakimis problemam i, gdy akurat nie ma jej u mnie. Teraz jest zima, wiec wpada tylko raz, dwa razy w tygodniu. Latem bywa u mnie, nad rozlewiskiem, wlasciwie codziennie. Pensjona t prowadzimy obie. Podczas wakacji mamy pelno gosci, wtedy mama wie, ze trzeba pomóc. Wymysla menu, d eliberuje z Wrona nad kluseczkami do gulaszu, robi plany zakupów i tworzy atmosfer e, rozmawiajac z letnikami, slac kazdemu swój czarowny usmiech. Panuje nad pienied zmi i wgryza sie w ksiegowosc, chociaz chyba sie w tym roku zdecydujemy na zewnet rzna" ksiegowa. Przepisy coraz trudniejsze i mamy mi zal. Papierologia nie jest fajna, a kluseczki sa! A ja? Mieszkam juz tu, na Mazurach, na stale i znalazlam prace, która moge wykonyw ac dzieki netowi. Po tym, jak popracowalam w wydawnictwie dzieciecym jako korekt orka, a wkrótce tez i autorka kilku opowiadan dla dzieci, wzielam udzial w konkurs ie wydawniczym na opowiadanie-pa-mietnik. Zajelam czwarte miejsce i wtedy jeden z szefów znanego wydawnictwa zasiadajacy w j ury spytal, czy nie spróbowalabym pisarstwa. To akurat praca dla mnie. Czas wtedy, kiedy mi pasuje, pieniadze juz teraz z dwóch zródel zle? Latem jestem hotelarka, w chwilach wolnych pisarka. Jeszcze mam nadgodziny jako kobieta domowa. To wtedy, gdy nie ma letników i leniwieje czas, czyli pózna jesienia i zima. Janusz czasem sarka, ze wsiaklam w prace tak, ze dla niego mam za malo czasu, al e rozumie, ze zycie wymaga, zeby je zlapac za rogi... Sadze, ze sie tak droczy i domaga uwagi. Sam zreszta tez ma teraz wiecej pracy. Maja z Mariuszem opinie do

brych protetyków, i w lecie przyjechalo specjalnie do nich kilkoro Niemców od Pierna sia robic sobie nowe zeby. Teraz, zima, mam wiecej czasu dla domu, siebie i dla Janusza, ale dzis musialam wpasc do mamy. Nie! Zadne tam problemy, ale wiesz co? Az musialam tu przyjsc, bo mnie malpa zez loscila! Kto taki? Mama wycierala talerz uspokojona, ze nie przynioslam zadnej hiobowej w iesci. Przede mnajuz paruje kubek barszczu. Lady Karolina, ksiedzowa matka. Spotkalam ja kolo kwiaciarni, bo akurat kupilam sobie jasminka w doniczce, zeby przywolac wiosne. Wiesz, jak on pachnie? Jakby w stezeniu. Super westchnelam na samo wspomnienie jego zapachu. A co ma jasminek do Lady Karoliny, kochanie? No, wychodze z nim, wacham zadowolona, i natykam sie na nia. A ta od razu do mni e z lisim usmiechem: O! Kwiaty pani kupuje, pani Malgorzato? 11

Okazja jakas?" Nie odpalam. Tak sobie kupilam kwiatka, bo tesknie juz do wiosny, bo... jest mi wesolo i to jasminek ladnie pachnacy, w ogóle, tak jakos, pani Karol ino, poczulam sie szczesliwsza!" O... powiedziala czujnie. Szczesliwsza? A czy w o góle istnieje takie cos jak szczescie? To, ze ma pani dom, matke, zdrowie i konkub enta, daje pani asumpt do tego, by czuc sie... szczesliwa? Czy to nie egzaltacja , brak pokory?" Zawsze jak indaguje (tak, bo ona nie pyta, ona indaguje!), przec hyla glowe i mruzy oczy, jakby niedowidziala. Daje. Jako kobieta jestem szczesliw a!" rzucilam, bo nie chcialam ciagnac tej dyskusji. O, to i minimalizm... a myslal am, ze pani jest bardziej uduchowiona, wymagajaca... Ale skoro takie zycie w nie formalnym zwiazku pania satysfakcjonuje, pani Gosiu, i jeszcze... (znizyla glos) przeciez to osoba uzalezniona, wybaczy pani, ale mówie jak matka..." Wyobrazasz s obie, jaka wykretna?! Jak matka"! sarknelam. Wiesz... skomentowal Gnom, siadajac przy kuchennym stole. Ona przezyc nie moze, ze ty z Januszem niezaslubieni zyjecie, ich to w oczy kluje. A ty masz z tym problem? Mama miala powazny wyraz twarzy, ale zaraz, jak tylko to powiedziala, zrobil jej sie filuterny nos. On jej sie marszczy tak smiesznie, ze zaraz wiadomo, ze sie usmiechnie. Jaka matka, taka córka rzeklam filozoficznie i usmiechnelam sie, siegajac po maka onika. Zrobilysmy sobie po kawie i gadalysmy, pogryzajac ciasteczka, gdy mama sp ytala: Ale jakbys tak miala sie okreslic, nie przed Karolina, a w ogóle szczesliwa jeste ? Zostawilam ci na glowie tyle, ze az mi glupio, przeciez nie tego chcialas? Oj, mamo. Myslalam tylko o pensjonacie i Januszu, a dostala mi sie, fakt, Kaska i... caaaala reszta. Sporo tego, ale tylko w sezonie. Ale jest Wrona, ty pomagas z, i radzimy sobie. I jeszcze mam czas na pisanie! Nie martw sie! Raczej popatrz , jak ja powtarzam twój scenariusz! Pierwszy maz niezbyt udany zwiazek, wyjazd na wies, rozwód, przejecie gospodarstwa... Tylko z Januszem mam inaczej. Nie chodzimy do siebie, jak ty z Tomaszem. Mieszkamy w szczesciu i spokoju. Amen! Dobrze ci z tym wszystkim? Naprawde? Mama oparla sie lokciem o stól i nadstawila dlon. Opieram sie o nia policzkiem i p atrzymy na siebie z radoscia w oczach. Moglabym tak siedziec caly dzien. To najc zulszy maminy gest. I ten jej zapach. Wyczuwam go jak zwierzak. Mama nie uzywa p achnidel. Jakies delikatne perfumy okazjonalnie, a na co dzien francuski talk i jakis dezodorant bez zapachu. W tle to jej geranium, które lubi dotykac albo wrecz wciera sobie roztarty listek za uszy i pod nosem gdy ja kreci katar. Jej ubrani e pachnie nia. To zapach spokoju. Teraz pelna niepokoju upewnia sie, czy jestem szczesliwa albo chociaz zadowolona . 12 Naprawde? dopytywala sie, chcac sie po raz kolejny upewnic, ze zapisujac mi rozl ewisko, zrobila dobrze, ze to akceptuje i daje rade. Sama przeniosla sie wreszci e do Tomasza, bo i on sie uspokoil, osadzil. Jest juz na emeryturze, w swoim uko

Zlagodnial. Chyba ci mówilam. Wiec nawet teraz nie umi e czuc szczescia. Stary cap! Zlosliwe bydle. juz go od tamtej pory nie nosi. pa! Wracam. pytala stale: Gdzie Basia?". a ona. a Basia mieszka u Tomasza. Jak go spytasz. który wykupil na wlasnosc... Oj. myszy. bo Kasisko jakos zyje ze mna.. jego wspólnik. Tych. mniej kostropaty. szczególnie po tej boreliozie. mamo. Szkoda. N a podwórku daje buziaka Tomaszowi. Jest dobrze. Widocznie nie zaznala niczego. Pote m siedzi w pokoju i kontempluje sie w lusterku. A. Mama zadziwia mnie umiejetnoscia tak diametralnej zmiany zycia. idz.. ze juz wraca ze Szczytna. J ak dla mnie idiotyzm. nie istnieje" powiedziala to. Nie znalam dziejów pani Karoliny az tak gleboko. ze wloze czapke (wkladam ja!) i wychodze. Najpierw sie troche niepokoil a. wtedy jest spokojna i czesto sie usmiecha. i puszcza listki. to ona nie byla zamezna. Aaaa powiedzial Gnom. który nie lubi nikogo obcego w obejsciu. bo wiele razy czulam sie szczesliwa.. Ucaluje! obiecuje mamie. Mro zu tez jak na lekarstwo. Mama dobrze wyglada.. Nawet za mlodu? Gdy byla swiezo po slubie? Gdy urodzila swojego syneczka? Gosiaczku. ale nigdy nie jest nam dane zaznac go". Wyzalilam ci sie. wiec sobie ukula taka teoryjke i z nia jej latwiej. Ja . wlasciwie stale. a jego poczecie bylo przykr ym zajsciem.. Kaska sie bardzo posunela. Kaske trzeba kochac i zauwazac. I wiesz.. Zartujesz? zdumialam sie. Czyta albo cos reperuje. z tego. prosze sie przesadzila" sama. Janusz? mama rzuca to pytani wobodnie. bo sie sciemnia. chyba idzie odwilz. 13 Aon?! Henio? Nie wiem. i jest OK! A.. Wlasciwie mam dwoje pensjonariuszy ja i Wacka. Posiwiala. Ost atnio klatke na ptaki. i pokazuje jezyk Bobkowi. Snieg lezy i cicho jest. Skad wiesz? dopytywalam sie. ale nie daje zadnych znaków i sie trzyma. ze pytam. ze zamiast Basi ma mnie. bedzie wiecej robactwa.. ale nie sadze. chyba nie rozumiejac. co wiem. Moze i ciagnie. zdjelam czapke. a od kiedy kupil dekoder. te ze strychu. Wacuchna jest jak dziecko wesoly i mily. Znaczy Janusz zapanowal pod okiem Mariusza. Mamo. ze starych drzew sie nie prz esadza". To bylo dobre posuniecie. Masz obiad? Wycaluj Kaske. Chcecie kupic ptaszki? Nie.chanym domu. jakby mnie oswiecala.. ale teraz wszystko wrócilo do normy.. ale on wie wszystko. mamo. ale Mariusz.. jak ona? Az dziwne. Ide szybko. I z e szczescie to uluda. Niee! Sie przejde.. bo i on sie jakis taki zrobil. dosc szybko zapanowa l nad sytuacja. jak jej buzie nacieram kremami i opowiadam. który wlasnie nadjechal i wytaszcza paczki z samo chodu. ze baby we wsi gadaly" i tyle twego. Sa szczesliwi. ta jej wyprowadzka do Tomasza. ile w nim troski. bo malo sniegu bylo w tym roku. si edza obaj z Wackiem w National Geographic i Discovery Chanel.. Ja. Rozczytal sie w sensacjach Krajewskiego o Wroclawiu. jak one dobrze robia na zmarszczki. Nie popija? Nie ciagnie go? Wybacz. Lubi. do której sie dazy. Zaakceptowala fakt. n ie ma napadów zlosci na tle lekowym. co jeszcze Lady Karolina powiedziala? Ze s czescie jako stan duszy. tatko Janusza ci nie przeszkadza? Nie. Od Piernackiego. W lecie znów mial drobny incydent alkoholowy".. powiedziala mama. mamo.. Drzewa calkiem jak martwe nieruchome.... ale wiem. Janusz ma chwiejny charakter. Zal mi jej. a takze to. co moglaby zdefiniowac jako szczescie. bez Basi. T eraz Janusz snuje plany zwiedzania swiata. z ukochana kobieta. a dookola jest jego uk ochany las czego mu wiecej trzeba? Dobrze. Odwiezc cie? pyta Tomasz. to ci powie. No. wiec wyd ziera sie ze swej budy na caly las. Ale zreperowal. Wrona sie realizuje jako gosposia. Mówi sie. dziwila. W powietr zu czuje wilgoc. Pójde. Czuje sie potrzebna. Jest dobrze! Zadzwonil Tomasz. Moze to plotka. które dostal na Gwiazdke od Tomasza.

Oj. to co mnie reszta obchodzi? Ty rozwiedziona. posprzata. a jak sie na niego obraza. co sie palili pare lat temu. tyle ze zawsze trzezwa. sam! A potem slabuje pan i panstwo sie zamartwiaja! Tylko mopem oblece. stara sie. On a jakos to znosi. ze bez slubu zyjemy? Ze takiego ladnego chlopaka im sprzatne lam sprzed nosa ja przyjezdna. Opierze. mimo z e Wacus ja goni. pani mnie zostawi. Czasem.. reperuje co . jak sie sprowadzili piec lat temu. bo ja to widze!. Wtedy h ardzieje i mówi: No. Janusio ma gabinet obok. co oni za jedni. bo jestescie dobre dzieci. Tropez jak zartuje T omasz. ze wróci do domu. ze do kosci ola nie chodza ani do katolickiego. slucha. Taka ze mnie byla kiedys dama. zaszumialo w miasteczku poteznie.. sam.k oni sie kochaja! Od kiedy rozczytala sie w dalajlamie. siódmej Ance" i podchodzi do plotu z zalozonymi reko ma. i jadl zacierke na mleku: Panie Wacku? Nie zlosci to pana. On jej cos gada cicho. nabrala dystansu do wszystkiego. opiekunka Kaski i czasem Wacka. ladnie. dosc tego! Wracam pomieszkac u siebie! Wówczas wiadomo. nasz sucharek. ja sam! O. ze moze to zielonoswiat kowcy albojehowi. ze wpadam do niego ja albo Ania Wrona. do Pasymia. ze sobie baby uzywaja na mnie i Januszu. Stoi za plotem i wola: Anka! Aaaanka! Ona wychodzi po jakiejs szóstej. Pierna cki kiedys weszyl. a teraz wiesniaczka. ale niewiele wyweszyl. a za nim to juz kilka kroków do naszych lak. Od smierci Karo linki Wrona nie pije twardo. az sie przest raszylam. i wiadomo. nad rozlewisko. on rozwiedziony. Gdy on trzezwieje myje sie i przychodzi ja przepraszac. ale ucichlo. taki malutki.. a on rz uca znad gazety: Madrze gosc gada! Pozdrów go ode mnie! Juz widze zakret. Tylko to. gdy byl w szpitalu. Ale ja sie nie wtracam. Ale tyle to kazdy wie . Jakies sto piecdziesiat metrów za nami mozna skrecic w lewo do ty ch sasiadów pod lasem. i starsza od niego? A on. Dalej droga prowadzi prosto do naszego domu. tylko sie usmiechnal i powiedzial do mnie: Dzieciaku kochany! Janusio nie pije. Wtedy Wrona jakis czas ma spokój. Pani Aniu. Nasze St. Miasteczko huczalo. tez poczatkowo wzieto na jezyki. za chaszcz ami widac rozlewisko. a jak pójsc jeszcze da14 lej az do szosy. ona na niego nie patrzy. ale nadal zyja jakos w odosobnieniu. pani Gosia menedzer w agencji reklamowej. wreszcie macha reka i goni go. ze jej sie obiad przypala albo co. i siedzial sobie w poscieli. jak to zniesie Wacus tatko Janusza. zyjecie sobie zgodnie. Ale mi sie porobilo. Smieszna moja filozofka! Czyta czasem Tomaszowi na glos fragmenty. Za raczke chodzicie na spacerek. sam nie jestem ! O. z której wychodzi sie na nasze pola i po prawej stronie.. Pan Bóg nie jest formalista i usmiecha sie. cos 15 gmera w piachu czubkiem buta. mieszka u nas przez kilka dni. Jej maz wlasciwie stale. Przypomina mi ja kas kolumnade. Ta czesc drogi lesn ej jest szeroka i porosnieta po bokach bardzo wysokimi sosnami. a dalej nasz staw kapielowy. a jakze! Gdy Janusz sie wpr owadzil do mnie. Chce sie jeszcze czasem czuc samodzielny. bo chlop prawie nie pije. lubia sobie nasi drobnomieszczanie podniesc c isnienie plotami! Nas mnie i Janusza. szczesliwy. jako ze owo wzruszenie skroplilo mu sie na koncu nosa. gdy tak na was patrzy. Wtedy przyszli podziekowac za pomoc. ani do ewangelickiego. co materi alne. Spytalam go. tu wzruszyl sie i musialam mu podac chusteczke. bo jak Wackowi sie poprawi a wraca do siebie. panie Wacku! Uparty jaki! Ona mi przypomina Zarnecka z Nocy i dni. w ni ebieskiej pizamce.

Jak on pachnie soba! W jego domowym swetrze miesza sie zapach jego potu i wody D &G. moja Gosia przynosi wiosne. kluseczka. spiacy. dopiero co go kupilam. Patrzec.za witlo! To jasminek. Od smierci Ka rolinki. gdy trze ba odstawiac do skupu. co nas uszczesliwi. Mo ze nie umiala nigdy siegnac po lepsze zycie? Lepszy los? Nie miala nawet odwagi pomyslec. Biedna ona. a zeby to intymna sprawa). ze taki sam jak zawsze. Oj! Za latwo! Mama mi to uprzytomnila. bo przysiegla w kosciele. Piernackiemu czasem pomoze przy lapaniu ptactwa. Jestem szczesliwa. Nareszcie oddycham pelna piersia i jest mi dobrze. Kolysze mnie w ramionach i caluje po twarzy. nie kolysal jej w ramionach. jak mu sie gesi znudzily. a ona. ale ona i takie jak o na sadza ze im sie juz nic nie nalezy.. ze by sie zle czula. Mówi. kocha? Nikt nie rozumie Wrony po co go jeszcze trzyma? Ale i nikt nie polemizuje.. o siebie. barierach. Jadlam u mamy. Nigdy sie nie dala wyciagnac na spytki czemu go nie rzuci? Moze. Zrobilo mi sie glupio za ten wybuch u mamy. Chyba Cejrowski opowiada o Boliwii. kiedy sie do niego tule. Biedna pani Karolina.. Patrz. To ewide ntne. Wrona ma u nas pensje. i jakos zaczal dbac o obejsc ie.. Wrona znów sie nadyma i nie wraca do domu przez kilk a dni. gdy Wrona przestala pic. Gosiu. Potem znów zapija. Janusz! Jestem juz! wolam z kuchni. Mój Janusz. Ciagle lubi. K upuje jakies lepsze ubrania dla siebie i dla tego swojego pijaka. a jak sie nachleje jak smiec (bo przykladowo zarobil gdzies jakie grosze). Na przyklad zyc z alkoholikiem i na doda tek jakala. Juz jestem w domu. Tak wiec Ania Wrona radzi sobie. idz! OK kiwa glowa i wraca do programu Cejrowskiego. szepcze czas em w mój kark: Moja czarownica. Slysze jakis program o podrózach. Aha. powietrze jest lodowate. o nia. pani Karolino. Latwo oceniac innych. Moja empatyczna mam a. Nie czekal wieczorem z herbat a. jakie wiedzie Lady Karolina. ale pije mniej... wiec spelnia sie jako nadmatka. w tym wszystkim taka nieszczesliwa! Niespelniona jako kobieta. Chcesz zupy? Nie. Lady Karolina? Z awsze w jakichs kleszczach wewnetrznych. W tym roku sa to bazanty.. Zaraz wiosna przyjdzie. Patrzy z podziwem.. to cos w kuchni za. choc udaje. nie zasypial zmeczony miloscia z nosem w jej grzywce. skoro los je skrzywdzil. Janu-szowy zapach spokoj u. mimo wszystko.. widac im to odpowiada.. Nie zostawi go. i ciut tego czegos. ze on jest w naszych rekach. ale postawa zony go urzeka. to juz z gó. Wychodzi do mnie z pokoju i sie usmiecha. Czasem trzeba wbrew wszystkiemu i ws zystkim zrobic cos. Nie lubi o nim rozmawiac. juz ciemno. Ko16 cham i jestem kochana. ze dla niej Pan Bóg tez przeznaczyl kawalek tortu. od czasu. i cos tam odkl ada. Hipermatka. Na wiosne chce ocieplic dom i post awic Karolince ladny pomnik. gdy podalam w watpliwosc sens takiego zycia. czy to sie pani podoba czy nie. co przynosi ze soba z gabinetu. Los?! Ja wiem. Zostaw! . bo to znajomy. Zreperowala sobie zeby w Szczytnie (nie chciala u Janusza. albo zupa.górki. Sam nie umie przestac pic. a przysieg e przypieczetowala wielogodzinnym lezeniem krzyzem Wronski boi sie jej. Troche. A przeciez to srodek dnia. nie uszczesliwisz innych na sile.s albo kopie ogród. Zmarzlas? szepcze. gdy mój mezczyzna senny. bo nie wszystko idzie na opal i swiatlo. W nocy lubie. jak od zamieszkania tu uspokoil sie i jak mnie sie serce uk oilo. Po sylwestrze. kanonach i obwarow aniach i. Pieszczoch. Zapach mojej milosci. Pier-nacki kilka lat temu zaloz yl hodowle bazantów. Jak jej nie szanowac? No. Lady Karolinie nikt nie pachnial calym swiatem. zasadach.

Jest lekki i wciaga jak czarna dziura wszystko. nie ma drapiezników ani robaków.. 19 sezon. Mój Boze! Jak ona sobie znakomicie radzi! Jest taka. ja sp rzatam. I to jeszcze gr ajaca na fortepianie!!! Nie bój sie nie pojade.. konkretny! C ala moja Mania! Pózna kolacje zjedlismy we czwórke Wacus. bo na Wielkanoc Paula chce skoczyc do Francji z Janne. Nie wiem. wsiakliwe scierki z mikrofibry i cala chemia nie majajuz dla mnie tajemnic .. bo zawsze oglada.. To nie ma tak. To jego kasa. B olalo. I to chyba koniec ciekawostek.. Potem zlikwidowal tamtejsza praktyke i skupil sie tylko na gabinecie w Pasymiu.. co uslyszal od Cejrowskiego na temat Boliwii. Mamo.dzicz? Nie. Powinien ziac laserowym swiatlem. Madra. Jest! Na Teneryfie. Janusz wyciera i opowiada mi. wiec poszlam. Jak dobrze umie postepowac z Konradem! On jako ojciec tez spi suje sie swietnie. W moim bylym pokoju tym obok Twojego pokoju. A ja bym wolal A. Od jutra moge jechac do Stanów jako wykwalifikowana sprzataczka. Ja i Kuba to za duzo na jedne Stany! Musialam sie lekko przeleczyc na zapalenie jajnika. lekka.. Jakos sobie radza po moim odejsciu tu na wies.. Teraz zima Janusz ma mniej pracy. Czemu? Boja sie boje robaków i pajaków i. Wolalabym cos pieknego. Na Mauritiusie nie ma. Januszowi kapie staly pieniadz. w kuchni poczekalnie. Wora nie ma! Mozna go myc woda (moze nawet prac w pralce?) i zjada alergeny. w bylym pokoju przy kuchni. Stanelam do zmywania. Aha. który miewa klopoty mieszkaniowe. Juz rok temu Janu sz przyjmowal tam na zmiane z internista. cieplego i bez ro aków.. które zzeraja robaki i pajaki! Gekoniki? Takie jaszczurki male. dobrego rocka i jade! Uli oddalismy stary odk urzacz i pojechalam z ojcem po nowy. Jego plany... A Tobie dobrze jest? Na zdjeciach wygladasz super. czasem mieszka Olo. W tych Nartach. 1000 buziaków Marynia. a wygl ad. okazalo sie. a ja z Adasiem do Koniakowa do jego dziadków. Przysiegam! Chodze na kurs tanga z Adasiem. na dlugi weekend. Widze. Zaws ze mi lzej po takim jej mailu. Wlaczam sobie starego. czasem w Olsztynie. Sporo mnie nauczyla Ula i jednak. Mopy. Seszelach i Mauritiusie. bezproblem owa. a Kasisko bylo jakies milcz ace. Jaka maszyna! Kosmiczna technologia.. za wynajem. Dlugi. jak ze Star Treka. i w lecie ma ruch. Nie. skad sie wzielo. Paula dba o kuchnie i zebysmy jedli na cieplo (zupelnie jak babcia Zosia). Gabinet w Nartach zamkniety. internista zrobil drugi gabinet zabi egowy. Taki m ail bywa zawsze po dluzszym okresie milczenia pokrzepiajacy.. 17 Juz jest OK. Kaska. Musza byc. jak cieszy go nagly 18 . ze to nerka i. Na nasza wielka podróz mówi Janusz. bo umiem i wole to od gotowania. Zreszta kontaktujemy sie czesto. Dobrze. bo sa gekoniki.Na ekranie komputera mail od Marysi: Mamcik! W domu wszystko w porzadku. pelna optymizmu.. Czasem tak ma. ze stan zapalny. Te n z mojej kapeli. Amazonie. Wacuchna zrelacjonowal nam pogode. ale krótko. Bedziemy w maju.. Nie wtracam sie. Kub a. Na kumpelskich zasadach! Twój pokój stoi nietkniety.. Ten to mial talent! Jak sie ma porzadny sprzet i srodki wlasciwie sprzatanie samo idzie. ja i Janusz.. Pojechalabys w taka dzi. bo sadzilam.

. ale war to. zaglada. a Janusz pochmurnial i nie ro zumial. Hol andii. Potem inny krem. b o wtedy nie daje po oczach. czemu Wiktor o tym mówi z taka radoscia. kiedy tu u mnie. o co. Polski. bo Janusz nie lubi takich. Wypros towal sie" jak mówi. Janusz mnie dotula. Szmatki nam niepotrzebne. Lekko sie budzi. ale ja. grzaskie. bo po myciu mam przesuszona skóre. Podnosi na mnie wzrok. Krem juz sie wchlonal.. wylaczone. az wreszcie czuje go w sobie.. gdy bywa ciemnica poranna. dwie zielone s adzawki glebokie. zabawne! Jak dla kogo... Opuszkami p alców. Mój dzikus. które ustawilismy prawie posrodku szczytowej sciany pokoju. pyta. Ciesze sie. widze gwiezdne zagon y. Janusz? Lezy w lózku z ksiazka Rio Anaconda i jest pochloniety trescia albo udaje. i calej mojej rodzinie lepiej bez niego. ze zanim poznal Monike! No. przestan! Sam przeciez mówil. Teraz ma stale zródelko z wynajmu.. Wik. Potem zasypiamy bez problemu. ze ma takie plany podróznicze. Zielonooki Potwór juz na mni e czeka. z ognikami mamia mnie w kraine czulosci. a pozy czke juz splacil. gdy wszys . ucieka do tatki. mówil. Janusz budzi sie przed budzikiem.zwrot losu. 19 Niech nas ly. gry w zdoby wanie przyczólków ciala. ze mnie przytuli. co mu sie rozmazuja n a ustach. zdejmujemy z siebie bawelniane zb roje. lezac. budzi sie i gryzie mnie w szyje. opo wiadal.. Wklepuje pod oczy jakis cud na zmarszczki i zwiotczala skóre. Nie pije. takie. Wyremontowanie chatki po dziadkach w tych Nartach mialo sens. ale czeka na mnie.. Czasem wielki ksiezyc jak japonski lampion zaglada do nas wscibski. O.. jakis zageszczajacy skóre i nadajacy jej jedwabis ty blask". Mam bardzo czuly kark. pogaszone. Przestan! Nie ro. jak skowronek. obejmuje kolanami jego bio dra i powoli. Za oknem jest kawalek podwórka. Jako wiedzma nie moge spac. Reklamowy belkot. pojawiaja sie moi czuje sie obco. gdy jest pelnia. Za to ma ladn y zapach i szybko sie wchlania. Monike to bawilo. ze niby bedzie nam. Swoje pieniadze zarabiane w g abinecie w Pasymiu obaj z Mariuszem inwestuja w sprzet. Janusz nagradza siebie i mnie goraco. Nie musi sie popisywac. jak sie do mnie zalecal.kogut! Jaka sie bardziej znaczy zly. Wklepuje go. zapomina o fochach i robi miejsce. ze lekko nabzdyczony. Zaciagam ja do polowy okna. delikatnie. Ja zi ma. i jego z Tygryskiem na bokserkach.lysy nie podglada! burczy Janusz. Kompletnie oglupial. Lazi z kata w kat i jak tylko moze. z aczepkom. na pólobrotach. daje mi buziaka i wstaje. Wtedy utrudniam mu te ciekawosc roleta. ze w ogóle jakies. ale milczy. Strasznie drogi. jego dlon glaszcze. ale i lekko zasypia.. Czasem wystarczy. Nie masz. ze wstane. Pózno juz. Wystarczy jednak. finezyjniej. lagodnie sie usmiecha. wierce sie albo siadam.. piesci. Konczy sie jakas eksplozja na koniuszk u i juz wiem. Ma lekki sen.. W ogóle zdarzaja mi sie problemy ze s nem. jest sie czym chwalic? Ze startowal do ciebie? To . kobietom. Moja szara z koroneczka i Kangurzyca. urazony! Janusz. zeby byla zageszczona i miala blask i jedwabisty polysk". Powoli sie odwracam i wtedy dwoje oczu. Niestety zawsze.. wstaje ziewajaca. wiec od razu c zuje wzdluz kregoslupa taki lagodny prad. Mój zdobywca caluje czule i coraz niecierpliwiej. d lugo. jeszcze sprawdzam dom czy pozamykany. jak to Wik. do Pasymia. powoli suniemy do finiszu. leniwa. Gdy wychodze z lazienki. Ko. wtedy poddaje sie moim palcom. niebieska poswiata. ale n ie widze.rozumiem goscia! Je. takze sadzik sliwkowy.. pozos tawiajac mile pachnidelko na mojej twarzy i dekolcie. mocnym szczytowaniem.. bo zeby w Polsce wciaz robi sie taniej niz w Niemczech.. Odzyl. Wiem. Klientów przybywa. a rano. Januuuuusz! nawoluje i odkrecam pudeleczko z kremem. Spie po lewej stronie lózka. gdy przyjechal kiedys Wiktor z Monika. nad rozlewiskiem.. niedrogi krem dla. czego chce. Daj spokój. Janusza. czasem nie.

a to serce. Marzec przekaslala. posyla mi buziaka i spojrzenie.cy sa juz po sniadaniu. ale by zyla! Mialam zal do siebie. Zespól lekarzy tanczyl nad nia bo stan byl bardzo ciezki. zeby czekala w prz ychodni. w marcu. A na samej krzyzówce. w poprzek drogi stala ciezarówka z przyczepa z której spadly bale drewniane. Znów naszym aniolem strózem okazala sie jego b yla zona Lisowska. plakal z nerwów. W koncu Lisowska przyszla z pielegniarka i do stalam zastrzyk. Glupia. gdzie jestem? Nie wyspalas sie? pyta czasem mama. pelna poczucia winy i wstretnej.. Nigdy jeszcze nie bylam tak poru szona. Bylo tak: Kaska zlapala grype jakas zjadliwa i dlugotrwala. zdecydowana. A to oddech. ze to. Blagalam Kasie o przebaczenie. glaszczac ja i przepr aszajac. Janusz stal za mna i trzymal mnie mocno. Wszystko ulozylo sie tak jakos sprawnie. to dluzej trzyma niz od zwykleg o drewna. Janusz. niech sobie inni wycieraja pyski naszym konkubinate m" (jak ja nie cierpie tego slowa!). rwal wlosy z glowy. Taaak. a nad nia Lucyna pielegniarka z osrodka. Gosiacz ku. Nasza Kasia stala i patrzyla. bo nie chcialam. po którym pasowieje. racja! Jasne! odpowiadam i chowam wzrok. otulona juz kocami. Zlapalam kontakt ze swiatem dopiero w Olsztynie. od kosciola i scieka stromizna kolo mlyna .. Po niej dlugo dochodzila do si ebie. wychodzac. i znów szlochalam. stalam nad nia caly czas. a tego dnia. czy jade. Jestem taka szczesliwa! Druhna Anna powtarzala czesto: Los bywa zazdrosny o szczescie". Zaraz po swietach zawiozlam ja do przychodni. Kocham go. Kierowca. Niech sobie ma skaze. zrozumiec.. O mój Boze! Upadlam na kolana obok Kaski. Ma bardzo uszkodzony mózg szeptala Lisowska do Janusza.. Na kamieniach byl lód pokryty woda. Slyszalam. Za nimi. przytomna.. jak sie nagrzeje od nich. I juz. juz poczulam. lezala Kask a w kaluzy krwi. Trzeba bylo napic sie melisy albo wziac kalmsy. ale dlugo nie umialam tego ogarnac. . ze czasem az sie bo je. lepkiej rozpaczy. usmiechu. Za duzo myslisz. wracajac z badan. do palenia w piecu . a pózniej mama z Tom aszem. gdy przypadkiem wpadnie raniutko. skad Janusz sie tam znalazl. wchodze do kuchni i zastanawiam sie na jakim swiecie zyj e. a sama z aszlam na poczte i do skladu budowlanego po brykiety na opal. ze stalo sie cos zlego. Jest dobrze tak bardzo. co sie stalo i ze karetka juz jedzie. co zdarz ylo sie pózniej. Kiedy juz Kasia lezala na OIOM-ie. kolo ml yna. Niechby sobie czekala na mnie w poczekalni pelnej bakterii. klal. dobrze. a do lózka mysli brac nie trzeba! Wystarczy koszula. Gdy podjezdzalam. badz obok niej stale. Tam tylu chorych. . chichot Lady Karoliny? D ruhny Anny? Nie wiem. Tak? Taaak. w szpitalu. poczekam ja! kiwa glowa. Tak. nie którzy ze strachem w oczach. podlaczona do aparatury oddychaj a-cej za nia i nie odzyskiwala przytomnosci. Byla kolejka i czekalam. Zdyszana z nerwów opowia dala mi. bo jednak nasz piec. Szlochalam i milklam. Nie. Kaska 20 miala wyjsc wczesniej i zaczekac na krzyzówce. cieplo stopilo nocny lód na te j uliczce. Rozstapili sie w milczeniu. Dygotalam z przerazenia. Nie wiem. powietrze geste od bakterii. blady jak papier. Chlodna. Mama przeciez czyta miedzy wiers zami. dobrze? Ubierz sie i poczekaj na krzyzówce. zajela sie Kaska natychmiast . glupia! Znów odbieralo mi oddech od szlochu. Kupa ludzi wszyscy tak dziwnie na mnie patrzyli.. Kasiu.Janusz. Janusz trzymal mnie wpól i szeptal jakies uspokajajace slowa. odebralam jako zlosliwosc losu. z Gosia! fuknela Lisowska. gdyby cokolwiek sie stalo rzucila mu. Kilka nocy bylo mroznych i dzdzystych. spokojnie. nie spuszczaj z oka i melduj. widzac to. Wszystko bylo jak zwolniony film. co zjezdza brukiem z rynku. Z Kaska? upewnil sie. nie siedz w przychodni. Z moich oczu. Kilka razy uciekala".

trzeslo mna nieludzko.. polóz Gosie do lózka zobacz. Niby nie spi. wiec dalam sobie zdjac spod nie tylko. jak Basia nachy la sie nad Kasia i mówi do niej. Stalam naprzeciw mamy i milczalam. usiadl twarza do mnie i ujal moja glowe w dloni e. Chyba jednak sie przecknal. ze juz nigdy jej nie zostawie samej. zeby nie czekala na mnie w przyc hodni! Moze wolalam ja zabrac z krzyzówki z lenistwa? Zeby nie parkowac pod przych odnia? (Bo tam zawsze miejsca malo). Mama z Tomaszem.Ja. Obudzilam sie w nocy. Az wyszla pielegniarka. Mama stawiala na stole kubeczki. Ma. Powiedziala tez. Zadnego dzwieku . juz nie majac na nic sil. i we mnie j akis ziab. niebo ciemne i zima za oknem. Tak powiedziala? Niemozliwe. kiedy poszli? Zaraz. caluje ja po rekach.. Wyszlam i zostawilam je same... tacy.. zawiadamiajac wszystkich klebami pary.. Mama dotknela mojej twarzy i szepnela: Córenko. Widzialam tylko jej drgajace ramiona.. Patrzylam z korytarza. Janusz si edzial obok i gladzil mnie po wlosach.widocznie nadszedl Kaski czas. Tomasz pierwszy sie odezwal: Chodzmy. 21 Mówilam do Kasi. W przelocie scisnela mnie mocno.drzewny To byl nie. a sama ociera lzy.. Mi? .. zeby zostala z nami. i wpakowalam sie do lózka.. Naprawde zalezalo mi na tym. Strasznie sie balem. Nie ma w tym twojej winy! Chodz tu.Malgos... jak zawsze nie do konca.. i podal mi swoje ramie pod glowe. Nie mam pojecia. Spala? Slyszala mnie? Czyjej nie bylo? Nie wiem. Kolo Tylkowa szepnelam: Zabilam ja. ale drzemie. Stalismy tak na tym korytarzu. Przestan sie obwiniac. Nie umialam pozbierac mysli. Ze ja k ocham bardzo. Wiedzialam. bo bylo zimno jak w psiarni. bo po tej borel iozie zrobila sie delikatna i ciagle lapala jakies infekcje. Jechalam oparta o Janusza. Spij. Wtedy Janusz zjechal na pobocze. jak dlugo.. Swoim glupim pomyslem. zwijajac sie pod koldra w rogalik. Czulam. ze opadam z sil.. Obudzil sie. kiedy zasnelam. I tylko tyle. co ci? Janusz... ze da herbaty. Patrz na mnie. Czulam taki odplyw sil. Mama. Wpadla jak rozpedzona kula. Zabilam ja! Nasza Kas ke. nie przestawilam ogrzewania z piec a na kaloryfer. ze przytrzymalam sie krzesla. swoja bezmyslnoscia. Dopiero teraz schowala glowe w jego sweter i rozplakala sie bezglosnie. Tomasz podskoczyl i przejal Baske. Koczowalismy w tym szpitalu nie wiem. szarzy i kompletnie oszolomie ni. ze ci sie cos sta. ze sie za... nieszczesliwy wypadek. Dopóki sie nie uspokoilam na tyle. Tomasz st al kamienny za szyba. ze potrafi byc w takim. Zabil ja bal drze. zakwililam dziwacznie jak dzieciak. Janusz szepnelam odruchowo. Wreszcie Tomasz przywiózl Basie.jasne szepnal i kiwnal glowa nie wypuszczajac mnie z objec. zeby nie zlapa la bakterii czy. mocno mnie przytulil. ze wi. bardziej po matczynemu.. Ja siedzialam wsparta o Janusza. a Tomasz rozpalal w p iecu. Ksiezyc w nowiu. Ona sie o ciebie martwi. ze mi wrócil normalny oddech. na wlasnej wygodzie? 22 Ostatnio dbalam o niajakos intensywniej. polamani. za tracil. Gosienko szepnal.. jak zasnelas.zabijasz tymi eks. ekspiacjami.stanie. Wychodzac... Czulam sie jak pusty worek.. I mocno. czuwaniu.. Przestan juz. czajnik wrzal juz... Czas mi umknal rozmazal sie. jaka jest zielona! W pokoju. On tak ma. prowadzac zlamana wpól mame. Przypomnialam sobie wszystko i pociekly mi lzy. wystudzonym bardzo.. Mama z Tomaszem byli juz w domu.

gdzie i jak.. co wczoraj poszli. Cala nasza klasa odwinela z kopytka i do domu! Reszta podobno lazila w skarpetac h. konczylam ASP. W ogóle. bo to jest szalenie terapeuty czne i wtedy widzi sie zycie z odpowiedniej perspektywy. bo ma zaliczenia i to wazne. Mieszkam teraz u Gosi na wsi. co.. Pierwszego wrzesnia przyszlismy do szkoly ubrani odswietni e i ladnie. Spac. skoro jestem mlodsza. wiec obie piszemy historie Domu nad Rozlewiskiem. Jakos t rzeba zaczac. nie moga to byc ani adidasy. ale dopiero co zasnela. Paula jest mloda i rodzinna. Co? Jasne. co sie wokól mnie dzieje. Zyc. ze na rozpoczecie szkoly trzeba kapci. To dobry pomysl! I zadzwonilam. Posiedze z nia i jakbys mogla nie dzwon. A teraz. Wzruszyl mnie. w którym urzadzilam afe re bialymi kaloszami? Studia nudnawe i bez wystrzalów? No co? Co ja takiego mam do opisania? Dobrze. Ze mi odfruniesz. bo jej to pisanie. bo nauczyci ele wchodzili oczywiscie.. Jeszcze troche snu.balem sie. i ba. Musz e zasnac. Piernacki? Nie.. ze tak! Sciagne tu Pauline i ona nam jakos pomoze. Nastepnego dnia wpuszczono nas w kapciach. Zwariowalabym bez niego. sam dyrektor cerberowal i kazal zdejmowac sandalki. Kompletnie nie wiedzialam. szpilkach pantoflach itd. I oczywiscie. Hmm. pantofle. Pa.? Wlasnie skonczylam studia. ale na apelu dyro zapowiedzial o bnizenie ocen tym.. bu ty! Nikt nie pomyslal. rozgoni te pustke. Nigdy tak nie bylo . Gosia powiedziala mi. którego nienawidzilam? Apel. Marysi nie moge teraz zawracac glowy. Za soba mam przedszkole. i nie byli na inauguracji. Ja jakos nie bardzo wiem. lazila.. Gosia miala latwiej. ale nie spala. wiec co ja moge powiedziec o zyciu? Kilka wyjazdów.. D o rana sie tlukla. c zólenka. na mazurskiej wsi. 24 .Ci. Janusz musial rano do gabinetu. jasne. ze ci jakas zylka peknie. Dbaj o nia. Podczas wakacji dyrektor odnowil posadzki.. 23 Skad sie wzielam nad rozlewiskiem Mam na imie Paula. A ja? Jak ja mam kontynuowac. marazm. bo w ogóle jako mlodziez to bylismy mili. Pospie. Boje sie o ciebie. Ja zostalam w lózku . ze nikt nie moze wejsc do szkoly. sam jest nerwus. buty.. spolerowane i wylakierowa ne swiecily nowoscia. Kazdy powinien teraz wzniesc oczy do nieba i sarknac: I co z tego?". i mieszkam na d rozlewiskiem od niedawna? Dotad mieszkalam w Warszawie. jej zycie j est akurat do takiej opowiesci. z gruntu inna. bo przykrecilam wkretami fizykowi buty do podlogi? Liceum. ze wszysc y od dzis musza pod kara chlosty albo i smierci miec kapcie na bialych spodach. Mame trzeba oszczedzac. Co ja przezylam? Lezakowani e. Mariusz ma jakies swoje sprawy i wzial urlop. grzeczni i ladni. Moze. Wr ona? No. w butach. co robic? od czego zaczac? gdy zadzwonil Tomasz: Gosiu. Cos z sercem? Nie. Wylacznie. adidasy wszystko! Przed szkola stal juz spory tlum i falowal. ze wstala.. Co ja mam robic? Stalam w kuchni. ale co ona zalatwi? Gdzie? Karolakowie? Nie wypada. az dam ci znac.. Obiecal. ze szybko sie sprawi.. lekko zwichrowane zycie. w szlafroku i myslalam. na którym zostalam postawiona przed cala podstawówka. ze powinnam wszystko opisac.. Nie narzeka na serce. To historia kobiety w srednim wieku. tak po prostu wyszlo. Trzymala sie wczoraj. Trzymal mnie w ramionach. i to. ci! Bo w szpitalu zemdlalas i wtedy na ulicy. Wiem ! Paula! No. gdzies dzwonic. Ja to ogarne... Nic.. Sugerowano nam biale tenisówki. Zalatwiac. dobrze! Opisze te historie z kaloszami. Basia taka kiepska jest. ani klapki... która odnalaz la szczescie kolo piecdziesiatki.. mój Janusz.. szkole podstawowa i liceum. bo mamy na nogach jak co roku.. Rano trzeba bedzie cos robic. Okazalo sie. niby tak. wiec gabinet na glowie Ja nusza. bo i ja postanowilam spisac to. Zestrugane..

zjawila sie szkole w tych kaloszach .. Klaka nie dala mu dojsc do slowa. ale wied zielismy. Jakas paranoja! Opuscilismy kolejny dzien nauki. po kolei: . udowadniajac..Naturalnie cala Warszawa zostala zaatakowana przez uczniów naszej szkoly w poszuki waniu takich kapci lub tych tenisówek. dyrektor przeprowadzil 25 sledztwo i zostalam wyciagnieta na apelu ja i koles-maturzysta. Nic. Tydzien pózniej. i ksiadz. bojkotujac chodzenie w skarpeta ch.. Jedyne. Pomyslalam.. ze nie widzialam. jak sprawa przyschla.. Ja do kamery powiedzialam tylko. byleby byly i juz. prosze bardzo. spojrzal za drzwi. I znów rano pod szkola stalismy z niechcianymi przez dyra drewniakami. Wtedy. prosze ksiedza? spytalam niewinnie. To juz koniec mojego zyciorysu. Szymon. Dyro zapomnial. jedna trzecia. i ze jestesmy niewdzieczni. kapcie byly. mialy . ale biale spody ? Nie ma takich na miescie i poza tym. a ja sprawdze obecnosc. ale wszyscy wzieli w tym udzial. na bosaka. z Warszawskiego Osrodka Telewizyjnego (siostra jednego z maturzystów) . czarne spody! Rano znów czujka i przesiew biale drewniaki won! Biale lekarskie klapki won! Tenisów ki won! (Mialy ciemne spody). No dobrze. ze jak swiat sw iatem. wyjmij gitare z pokrowca. a przeciez to tez jej podloga i ze zadna z nauczycielek nie nosi do spódnic i kostiumów bialych papci. Otwórzcie spiewnik. Paula! Co. drewniaki. jak spod ziemi wyrosla kamera i pani z mikrofonem. niszczac swoja krwawice. Pieklo bylo nieludzkie. pogadalam z kolegami i zalatwilam to tak. Lubie cie. na Mazurach. tlumaczac przez telefon. Noooo.. po nowej p odlodze choc jedna nauczycielka szla w rajstopach. czy nikogo tam nie ma.. bo wszystkie tenisówki. Jak tylko dyro zaczal na nas najezdzac. Fakt. ze biale pepegi byly tylkowPRL-u. pokazal podlogi i powiedzial dramatycznym tonem nieznoszacym sprzeciwu . nawet z elementami bialego. jako prowodyrzy. to byly klapki Sch olla. Klasówkom nie bylo konca.. Paula. co r obie teraz. dzieciaku. Niechby klapki ortopedyczne zmieniane. zeby po korytarzu. sa i beda i ze histeryzujemy. nowe podlogi. najlepiej g umowych spodach (zeby nie rysowac tych podlóg.. Na szczescie bylo juz kilka rozjuszon ych matek. i pan o d fizyki tez. Banki ze sprawowania mieli chyba wszyscy. . drogie. A nauczycielki moga paradowac nawet w szpilkach i nic. Nic wiecej godnego uwagi! Chyba ze opowiem. jakie znalazlam. Ze stary chodzi w czarnych butach. t rampkami. Stary pozostal nieugiety. ze nie zmarnuje wlozonych tu pieniedzy i juz! Ale wazniejsza jest higiena i zdrowie! krzyczala jedna z matek. ale nie stracil zimnej krwi i zaczal swoje wyw alanie nas z korytarza i z szatni. co to jest?! Podloga dla naszych dzieci c zy dzieci na uslugach podlóg? matki byly zgorszone. Wczesniej ni kt stamtad nie chcial z nami rozmawiac. ale i nie pozabijac sie poslizgami) . Dyrektorowi nabrzmiala zyla glówna. ale biale. ze slusznosc mielismy my! Skad? Od ksiedza. Na religii. Otóz jestem po studiach i mieszkam. no. Aktualnie. Tak bylo. Kapciom dano s pokój. i sie zaczelo. Wyszedl z sali wsciekly i zad ny krwi. Ci. to daliscie piekny popis! Gandhi bylby z was dumny! Oj. Nakrecilam to wszystko ja. Mojego kolegi ojciec pracowal w hurtowni rolniczej i zalatwil nam kalosze stosow ane w przemyslowych oborach udojowych bielutkie! Stosownego dnia pól szkoly. bo odwiedzono z ta kamera takze kuratorium. Mialam ciezko u profesorek zaufanych dyrektora. posypaly sie oklaski i zadne uciszanie n a nic sie zdalo. ze zmienia je w szatni z butów. u Gosi i Janusza. kapciami. a przeciez mamy takie piekne. lazili w skarpetach. Dyrektor o postawie rzymskiego wodza i donosnym glosie przyjal je na parterze. i powied zial do nas: No.. co nie mieli bialych papci na bialych.. ale na innych niz biale spody.

bo wlas nej przeciez prawie nie mam. od rozwodu pana Konrada i Gosi. jak to sie stalo. mama Gosi. stoicka. W ogóle. prowadzac pensjonat. pobyla u tej swojej mamy dluzej.. nie odn alazla jej po jakichs zadymach zyciowych. bo jej m ama. Jeszcze dojde do szczególów: Poslizg To bylo jakos tak w marcu. To nie tak! Jak sie przeczyta jej pamietnik. moja przyjaciólka. Strata pracy w agencji. na Mazury.. Cholera! Jak Goska to opisala. z Marysia. Saprzyczyny i skutki. Manka juz byla dorosla. Znaczy Ade pan Konrad znal juz dawniej. ona jest i byla taka. Chce zalatwic jakos to wszystko. poczatkowo byl szokniety tym wszystkim. ale sa razem juz oficjalnie. Malgorzata. pacjentów. skoro moja taka glupia. rozwazna. bo o co? Gosi to bylo na reke.. Manka tez nic nie wiedziala o istnieniu tej babci. przyjazd do mamy tu. sa razem. dopóki Gosia. Wiesz. i tu poznala faceta i teraz sa razem i mieszkaja na stale nad rozlewiskiem. ale zeby byc z lesnic zym Tomaszem. ale szczesliwszych. jak rodzina. i on pomagal j ej opiekowac sie umierajacym mezem. czyli Gosia.. No. Kaske zabilo. Wiec piekla nie robili. Marynia i ja jezdzimy nad rozlewisko czesto. którzy rozstali sie pogodnie i bez wiekszego zalu. Brzmi fatalnie.. Kompletnie nie przystosowana do zycia. ale pojawila sie ni ejaka Ada. Pr zyjedz! Janusz ma mase pracy. ale wlasnie tak to bylo. Jeszcze jak zyla babcia i mieszkalysmy z nia. Babcia Basia. wszystko jest jasne. starsza od niego i dostojna kolezanka z pracy.. Toma sz ja pociesza. jej facio rwie zeby miejscowej ludnosci w gabineci e w Pasymiu. Gosia mi t o wyjasnila. Nie dziwie sie jej. Nie mam talentu. Paula. Jak tu osiadlam na stale? Zwyczajnie. dziwadlach. co napisalam. sama potrzebowala ni eraz opieki. Halo! Paula? Paula. jak opowiesc o jakichs marginesach. buchnela milosc i. Zadzwonil telefon. Bynajmniej nie po to. bo Janusz. egzaltowana idiotka. O Jezus! Kaske?! spytalam i zaraz dodalam: Bede za kilka godzin! Spoko. Sama do niedawna m iala taki pieprznik w swoim zyciu. Ojca nigdy nie znalam i wlasciwie sama sie wychowalam. bo przeprowadzila sie do lesniczówki.Przyjezdzalam tu. Nie porzucila ich. ze jej maz i ona byli zimnym malzenstwem i coraz bardziej sie od si ebie oddalali. jej maz. Ledwo to wszystko ogarnela.. Gosia go prowadzi. ze lepiej miec starych osobno. na kocia lape. Gosiu. Rozmawialysmy o tym nie raz. Basia cierpi. uz do was jade! Jasne. jej mama. no. Potem ten jej francuski eksperyment. Poznala Janusza dentyste.. Gosia wkleila sie w te Mazury. i normalne. i umilamy zycie Gosi i babci Basi. Janusz i te problemy z jego piciem. ale próbuje! 26 Gosia jakos dramatycznie nie szurnela rodzina. Marynia ma zaliczenia. Tez uwazala. a tu masz! Kaska?! Zabilo ja?! Biedna Gosia. Pan Konrad. Majatkiem sie podzielili bez problemów. nad rozlewisko wczesniej. z którym zyla od lat. A potem ona sie zaopiekowal nim panem Konrad em wlasnie.. co wszystkich po rzucaja i zyja w grzechu. pod koniec. Malgosia rzeczywiscie bardzo rozstrojona. i umila mu zycie. Gosia Malgosia osiadla tu u swojej mamy Basi. zeby zostac lesniczym. spokojna. z naszym przyjacielem Jannem slodki m gejaszkiem. Ona moja biologiczna mama. ze pojechalam. obec . Sa dla mnie jak druga rodzina. ale nie daje rady. w lasnie stracila robote w agencji reklamowej. A poniewaz mama Marysi. troche to skomplikowane. To ja. oddala jej dom i w ogóle wszystko. Gosia. ze wszystko jest przejrzyste? Nie umiem jak ona. Myslalam. bo razem pracowali. a jemu tym ba rdziej. zobaczyla dla siebie szanse i zbudowala pensjonat . po znaly sie lepiej i zaiskrzylo! Zostawila dom w Warszawie i nudnawego meza. Przeczytalam to.. zycie na stale w Reims. 27 jakos to bylo. wtedy pan Konrad juz znal Ade. ze nie potrzebuje mamy. Szczególów nie znam.

czy to rodzina. Gosie i pamietali Bronie.nie motocyklista Serge (mlodszy od niej) i mój maly braciszek Andre. Mocno. mama Gosia. bylo dosc pospieszne z powodu zimna i wiatru.. i jej podreczne miejscowe plotkary. Widocznie rozmawial o niej ze st arym ksiedzem... zlozenie do grobu. ladnej trumnie. Ksiadz Karol mówil o Kasce. Basia i Tomasz. Takie ladne i znane? Ave Maria. Krzysiu i Stefan. jak w Wigilie. Na sosnowej. znów wilgotnej. ze pani Ania nie jest czlonkinia tutejszego Kólka Wzajemnej Adoracji. T aka. 28 Ksiadz mówil z jakas wielka tkliwoscia o cichym i dobrym zyciu Kaski i jej podobny ch. a takze Karola kowie Bartek. lezal piekny i wielki bukiet czerwonych gerber. Po takim zimnie to dobry pomysl. Kazdy pogrzeb lubia. bo siadaja w pierwszej lawce i kazdego potem obgaduja. Kaska lubila rozmawiac z ksiezmi. którzy jako tako znali Kaske. zreszta sam tez zagadnal ja kilka razy w kosciele i na cmentarzu. A ksiedzowa matka patrzyla na nas. slodkie uczucie. nieznane. Na kupie wiazanek zostala metalowa tabliczka. Ania calkiem zdjela nam z glów troske o stype. ze Kaska bylaby zachwycona faktem. W pierwszych lawkach po lewej tutejsze parafianki pani Karolina. bo pytal am. bo facet od nagrobków nie wyrobil si e z literami na tablicy. Wlozylysmy kapelusze. Na rozgrzewke Ania podala zalobn ikom po kieliszku ziolówki Tomasza. Gosia i Basia. Nie! Tym wiadrem dala mi w l eb. porzadnie.. Male miasteczko. Nowe. która by ich rozumiala i akceptowala w calosci. albo na te nasze kapelusze. bo sie ich nie bala. W pasymskim kosciele chowalismy Kaske. z koronka i ciemnymi piórami. Katarzyna Król Córka Marianny i Józefa Janusz zabral swojego tatke do nas. Za trumna siedzialysmy my: ja. Zadzwonilo i wstalismy. ciepla. Bardzo przejete pogrzebem i oplotkowaniem kazdego. zimnej i chmurnej. oczywiscie od Karolaków. ze sa obok nas i ze rzadko trafiaja na taka rodzine. no i Ania Wrona. Mysle. Manka. Szalenstwo. Ale zanim to sie stalo. ze az mnie cos scisnelo w dolku. w którym Wrona zadbala o obiad i resz te. Znów. Chodzi do szkoly muzycznej i dorabia sobie. Mieli wiec wspólne tematy. normalna. Za romans z zonatym Francuzem Jeanem Philippe'em Gosia zmyla mi leb wiadrem zimnej wody. Pózniej zagraly skrzypce tak. Mania. Od starej Felicji duzo w iedziala o zyciu w niebie. Wreszcie komus na mnie zalezy! No i. Ania Wrona mi wyszeptala na ucho. Moje dzielo sprzed kilku godzin. Prawie nie odzywaly sie do siebie. ze tak uroczyscie ja zeg namy. Jak tylko Manka nas poznala. Basie. do domu. Stypa. Do stolu siedlismy w duzym pokoju. O tym.. ksiedzowa matka . obramowanych drobnymi. ze jej nieobecnosc zdolala zgromadzic cala rodzine i ze to dla niej ta uroczystosc. ze Kaska tylko gabarytowo jest duza. Bardzo uroczyscie.. ze zbytnim zainte resowaniem i dezaprobata. Ja. Zaczela sie msza. Oczywiscie my z Mania bardzo mod ernistyczne. mnie ze swoja mama Malgosia od razu ja polubilam. do kosciola przyszlo duz o ludzi. Sam pogrzeb. W srodku to byla dziewczynk a. co on gra. bialymi gozdzikami. jakby ja dobrze znal. Taki mlodziaczek stad... Widac bylo. Co to? szepnelam do Gosi. Dziwne. na taka milosc. Henio Piernacki. o swietych i Panu Bogu. chociaz pracowaly bardzo harmonijnie. No i babcia Basia fantastyczna! Obie mnie potraktowaly jak córcie. Kaska bylaby dumna. Sp. w kuchni bylo nas sporo... Wlasciwie wszyscy. Mimo paskudnej pogody. Ania dosc szy bko zrozumiala. po malej kanapeczce z jajkiem i smazony boczek zawijany ze sliwka. Taki z pewnoscia podobalby sie Kasi.. zamieszkalam z nimi . . filcowe z woalkami. Zr eszta Kaska nie znosila takiej pogody i sama popedzalaby nas do domu.. Gosia i Basia zwykle. Ale to.

a jednak jak dziecko. Jak chcesz. i jej odczuwaniu. ze slys ze cisze. Kiedys nawet buntowalam sie. a w domu pusto bez Kaski. Witam. w lesnic zówce. w stop-klatce. w którym Kaska byla szczesliwa. Mamo. gdybym ja miala sarknelam. Mysle. ze dali stokrotny dowód na to. Ze to stary. w takie wyczuwanie sekund. cyka! Cyk. cyk i tak w kólko. Wystarczyly im zareczyny dwa lata temu podczas których Tomasz dal Basi pierscionek. ale to do pani Bachny. skladala mi afektowane kondolencje.. Sa podobno ze soba tyle lat. Szkoda. Miarowe cykanie. nie znam rodzinnych obyczajów. pani Gosiu! Przynioslam rachunki i jakis list. Teraz wlasnie bardzo potrzebuje takiego spotkania. a czasem byla nieporadna. wesele czy chrzciny. Janusz mial robote z Mariuszem. po wyprowadzce bab ci. jezeli potrzebujemy kiru i pokazania. taka niby star a. córen o? Czasem to naprawde zaluje w jej imieniu. Mieszka w tym domu od niedawna i stale przyzwyczajal sie do tego. w szczesciu i niekoniecznie w zdrowiu i w chorobie. Zmarl y jeszcze cieply. Prawie sie zatrzymal. Uczestniczylam w nich juz j ako czlonek rodziny. spojrzeniem. Przygotowala cale przemówienie. W kuchni zegar stojacy 30 na kredensie pracuje spokojnie. imieniny. Slychac prace kompu tera w moim pokoju. wlasnie... wlasnie wtedy Funio postanowil wróc ic z dworu z glosnym ujadaniem. w taki mily letarg. Zostalam sama. ze papierek nie stanowi o stadle i dobrym pozyciu. ze nie o to cho dzi. to . Szyla w reku spodnie Tomasza. W koncu to taka sama uroczystosc jak urodziny. I gdyby nie Blanka i Funio. Pusto. za nia po paru dniach Paula. w spomnienia Kasi kazdym niemal gestem. uwazalabym. Zmarzlismy na pogrzebie. Taka cisza w domostwie. ale podobaja mi sie te. ze ona i lesniczy wieczni nie sa i ni e majaprzed soba dlugich lat. Rozmaw iamy cicho. Dzisiaj chodzilam z pokoju do kuchni i z powrotem i zdalam sobie sprawe. Janusz zamieszkal z Gosia i Kaska jesienia poprzedniego roku. chociaz bywa pomocna w uzewnetrznieniu naszych odcz uc. Normalne to go nie slysze. a ja czytalam na glos jakies kawalki z damskiego c zasopisma o zalobie.. O slubie nic nie mówia ale chyba im to niepotrzebne. Ze czasami potrafila zaskoczyc swoja opiekunczoscia pom yslem. ze Kaska. Czasem obejmuje ja i przytula. bez niego.Okropne slowo. Nigdy nie mialam duzej rodzin y.. zrobilaby nam goracej herbaty. w których tu uczestnicze. Mama popatrzyla na mnie z filuternym usmiechem.. o czym tak rozmawialas z Lady Karolina podczas pochówku Kaski? spytalam. Dla mnie mogliby zyc jeszcze wiek. a ona gdyby zyla. Janusz dyskretnie p omaga Malgosi." Mamo. ze babcia Basia przekonala sie. cicho. powinnam nosic zalobe? Daj spokój. I kiedy weszlam w taki trans. ze u nas w kraju kobiet nie wyswieca ja. moze by sie zdecydowali? Przeciez Boga maja w spólnego. W sypialni w ogóle cisza absolutna. A te raz. Rozgrzewamy sie talerzem pysznych flaków (których nie lubila) i wspomina my ja kazdy po swojemu i po prostu: jestesmy. reszta to spory patriarchów. Wiesz. bo zycie toczy sie dalej. a my tu myslimy: skrzydelko czy nózka? Teraz jednak zmienilam zd anie. Gdyby wres zcie byly u nas sluby ekumeniczne. Marysia wyjechala nazajutrz po pogrzebie. No i babcia jest ewangeliczka a Tomasz niepraktykuja-cym katolikiem. ale glupi. A. Zaloba nie wymaga ostentacji. towarzyszac listonoszce. cyk. cyk. On znal Kaske najmniej.. ze mój f ilm zatrzymal sie w miejscu. Te raz to rozumiem i doceniam. 29 My wszyscy i Karolakowie ledwo pomiescilismy sie przy stole. Przeciez obie wiemy. ze moja noga na czyms takim nie post anie. Jestesmy tu mówi Gosia. Bylaby ksiedzem. Najpierw zrobilo mi to dobrze. Oj! Bylaby! Chyba bym stracila wiare.. Mój czas zwolnil. Po pogrzebie Kaski i wyjezdzie Marysi i Pauli siedzialam czesto u mamy. ze utracilismy bliska osobe. Tylko. Jestesmy wszyscy razem w d omu. Gosiu. prymitywny zwyczaj zarcia na koszt zalobników.

. bo to nie zaden polecony ani ekspres. bo ich w domu sporo. wiec osiadl tu. W stolicy! Bylam Miejskim Zwierzakiem. Byli tu raz przej azdem. Tatko mi przywiózl z jaki egos wyjazdu. Zagra niczny! Dzis juz malo kto listy pisze. slodzi pani? Tak. Bartek bedzie wieczorem jechal po Krzyska do Kaleczyna.. zmywarke.. Oni sa z Mali.. to zaniose... a ono narzeka. Dziwny ten swiat.. ze bylam dzieckiem. Krzysiu to dobry dzieciak! Ze mu pani wbila do glowy ten angielski! Ona podobno. Prosze. Funio zdecydowal sie na pozostanie w domu. z e to prawda.. Pójde juz! Do widzenia. On teraz jest dobrotliwym dziadkiem i gosposia. Blan ka juz od godziny spala na Kasczynym lózku... Znów cisza mnie zaskoczyla i wywolala me lancholie. poprosze dwie. to mu dam. Moge jutro. Pani Gosiu! Przeciez. ale ja sie tam wybieram moze jutro. a taka zmyslna! Jak pójde na emeryture. Tam nie mial szansy na dobrobyt. Nie moglam uwierzyc.. Slabo sie znamy. Moze to na zmiane pogody? Zrobie pani herbate z cytryna. to moze byc i jutro. w Polsce po studiach. a ona wozi poczte ich malym tikulcem". na kawce. telefon siedzi w kieszeni i m ozna gadac z Ameryka bez zamawiania miedzymiastowej. Polozyla je na stole i zamyslila sie. ! Ja za kazdym razem czulam sie jak w Krainie Basni! A dzieciakowi sie teraz daj e gwiazdke z nieba. Pamieta pani? Mysmy sie dziw ili nieustannie. Zreszta nie wiem. Dziekuje. . ta Murzynka. jakby mi kto po wiedzial to jeszcze z dziesiec lat temu.. Z zielonymi ledzikami. bo zanim pani do domu. Az sie wierzyc nie chce.. okazalo sie. Ma osiem lat. 31 Zamienili sie rolami. pani Ziutko. a oni wszystko kupuja w ciemno. bo mnie Janusz z nimi poznal jakos jesienia. niby tez. Tam nie ma tak dobrej uczelni jak nasza olsztynska i Mamadou przy jechal tu na weterynarie. Jak sie pani chce. Matko Boska! Pralke automatyczna. czy jeszcze do Karolaków? No. Wychowalam sie w miescie. pani Ziutko. mikrofale. chwytalam w lot wszystko. jak to poszlo! Na naszych oczach tyle zmian! No. dobrze uczy! Chwala ja! Pani powie. ale to rachunki. pani Gosi u. Przejela rewir po mezu. Postawilam makaroniki i c iasteczka z cukrem na talerzu. ze sie osiedlili? Przesladowali ich w tej Afryce czy jak? Mówi pani o doktorze Mamadou i Mariam? Nie. które pier wsze w szkole mialo kalkulatorek i to.. pan Janusz dzis pózniej? Ano pózniej! Zostalam sama. zadne tam przesladowali". a Mariam. Nie przyznalam sie pani Ziutce.. dawno ich nie widzialam. Chodzi.. On. ze takie pudeleczko jak od fajek. nie? Pani Ziutka wstala i otrzepala okruszki z biustu w garstke. a cala matematyke w sobie ma! Maz na magazynie siedzial w pegeerze. Postawna. to ten Bolek" zbawieniem byl. jak liczyc trzeb a bylo! Pamieta pani. japonski Sanyo. Patrzy pani. co oni tu znalezli w tej Polsc e. jak z cytryna.i francuskiego wtracilam. Pani siadzie. zmeczona zyciem. powlóczac noga i krzywo sie usmiecha. Bo juz padam dzisiaj. pani Ziutko. . dlugoletni listonosz. Tak? To dobrze.. A rachunki pani zostawi. co? Murzynka uczy na polskiej wsi angielskiego.jej zaniose do lesniczówki. Strasznie mni e zylaki rwa.. Dzisiaj maz czeka z pierozkami. malenki byl. Wie pani co? Dzieci to sie teraz dziwic nie umieja. jak tu mówia na daewoo Tico. Rachunki i reklamy. Pani Ziutka rozpiela kurtke i wywinela ja na oparcie krzesla. Pierwszy kalkulatorek pani pami eta? Bo ja tak! Bolek" polski byl i mial czerwone ledziki. ze za mala. ale teraz ma chyba lepiej.... ze ona uczyla w Dzwierzutach? Slyszalam.. moze tez bym ja na angiels ki wozila do tej Mariam? Pani slyszala. co nowe. Janusz zadzwonil.. No. mial udar i sparalizo walo go.. a ona bedzie starsza. znakomicie uczy jez yków. Z wnuczka lepili. to bym kazala mu wpierw wytrzezwiec no tak? I ze zamiast latac do sasiada albo na poczte. a listy ludzie sobie sla internetem.

. rozsadna. i grill z opi ekaczem... Tu. tez nie wiem po co. Kolejna gosposia nie umiala uzywac grilla z opiekaczem. umiala szyc i szyla mi cuda. gdzie mam przód. zamieraly w pól gestu.. Telewizja jest do bani. Ojciec uwielbial takie nowinki. Surowa. Tylko. ostatnio nawet bardz iej niz ona mnie. Tluke sie jak Marek po piekle tak mawiala Zofia moja tesciowa.. Nikogo. jakies reklamy banków. Jestem sama. Nie jestem glodna.. ale nie umialam sie skupic. Gdy bylo mi smetnie. radio. nie moge teraz rozmawiac. co? Jasne.. Bylam jej potrzebna. 32 Bylam wtedy najmodniej ubrana! Pralka tez pojawila sie w naszym domu wczesnie. Co ja wyczyniam?! Zadzwonilam do Maryni: Halo. To. Cos znów z Januszem? Nie. Nic mnie nie motywowalo do pr acy. Znów jestem w kuchn i. Ojciec zwozil jej Burdy"." ... Poszlam do mojego pokoju. wiec tylko w niedziele grillowalismy sobie kielbase podwawelska.. wiesz... tatke i o dom.. zostala Zofia wes talka naszego domowego ognia. nie siedzialam w pustym. gdy mama przeprowadzila sie do Tomasza. obo k lodówki. i lepiej wyposazona. jak pójde. Przejrzalam poczte. skrecalam gdzie badz. i moje westchnienie. az do wyjazdu do Krakowa. szlam do parku Paderewskiego albo po prostu Saska na wprost . ze kto mi tak uszy-je?".Miksery i wyciskacze do soków to dla mnie byla norma.. kilka maili z dowcipami i zartami od Wiktora. Ogladalam od lat znane mi do my. nie skonczylam sciera nia kurzu. cuda. W lesie. Takze maszyna do szycia wieloczynnosciowa z Tuly. A teraz? Poza sezonem. przepraszam.. gdy nie 33 wiem. Ciezka. korekte wlasciwie mam skonczona. Wklikalam moja ostatnia prace ko rekte ksiazki o polskiej emigracji. byli zawsze oboje. a w pozostale dni pani Tamara gotowala nam bezbarwne krupniki i grochówki bardzo poz ywne". Po co? Za oknem stop-klatka z martwym pejzazem. on i tesciowa.. na lakach spiac ych jeszcze po zimie. i prze-kartkowalamje. a ona szyla i szyla. Jak wróci Janusz. dlubia z Mariuszem jakies pilne zamówienie. bo podnioslam czasopismo. a nowy ladowal na blacie. do biurka i usiadlam. Owa maszyn a wyzwolila w niej pasje. Robie sobie kanapke z serem i pomidorem. Do niedawna. cuda. cicha. po co mi to wszystko? Jednak w Warszawie zawsze w domu ktos byl! Nigdy nie wracalam do pustego. sprzety wszelkie i. nigdy nie bylam tyle czasu sama. zjem z nim pózny obiad. zadzwonie pózniej. Kaski nie ma. Na dro dze pusto. Tak tu cicho jest i pusto. Moze posprzatam? Jak nakrecany manekin wykonalam kilka gestów. majacych na celu pos przatanie". Janusz jest malo wymagajacy i sporo pracuje.. kochanie? Mamo. ze skoro zwozi to do domu ja jest em szczesliwsza. ze dom zawsze jest z kims w srodku.. te cholerna cisze. Tatko zwozil je z Rosji i ustawial w domu. I zelazko na pare.. to wszedzie pusto.. Jako odprawe dostala te Tule. ale mila pan i Honorcia przychodzila co drugi dzien i dbala o mnie. Przerazil. w lewo w glab Saskiej Kepy. na której tylko Honorat a. Odkryla w sobie talent. dzwonil. Halo? Mamo? Co tam.. buziak. zawsze slychac bylo Kaske c zy chocby wlaczony telewizor.. Czul. ale sprzataniem nie byly. Teraz mam wielki dom. Kiedy zyl mój tesc. gdy zmarl. pomocna i nienamolna. buziak. ogródki i wracalam. pogmeralam w tekscie. moja malenka! Mamo. a gdzie tyl". Przyzwyczailam sie. nasza gosposia. ta nagla cisza i zastój zycia w domu mnie zasko czyl. Ma jakies swoje sprawy i nie musi reagowac na kazde moje: Halo. wygladam przez okno. a tu. ale jakos mi sie nie pracuje. nie moge sie skupic na czytaniu... nudna. Kolejna gosposia dostawala stary. w obejsciu. lenia hoduje cz y co? .

Chcesz przyjsc? Nie, to nie to. Mamo?... Jestem nieprzystosowana do bycia samej. Wacek u siebie jest? No tak, nie narzekalabys... Nie wiem, co ci poradzic, córenko . Moze... lokator by ci odpowiadal? Mily ktos, na stancji? Jakas studentka czy c os w tym rodzaju? Cos ty! Chyba nie w tym rzecz... ktos obcy w domu? Nieee! Nie! To nie to! Moze wiec... nieobcy? Mówisz zagadkami. Przepraszam cie. Tomasz mnie wola, oddzwonie! Ale jestem memla! Zawracam mamie glowe moimi humorami, a to pewnie hormony. I wl asnie wtedy wrócil zmeczony Janusz. Podczas kolacji opowiedzialam mu o moim dzisiejszym uczuciu. Nigdy nie bywalam tak dlugo sama. Od rana, az do teraz. To okropne uczucie. Cale obejscie puste, rozlewisko puste, dom pusty... Wiem, przepraszam cie. Janusz pochylil sie i pocalowal mnie w dlon. Cos ty! To nie twoja wina, masz prace ja to rozumiem, tylko tak gadam! Wiesz co, Go...Gosiaczku? Niedlugo Wielkanoc, to sie cha...chalupa napelni! Jasne! Na jak dlugo? Niegdysiejsza Wielkanoc Wielkanoc kwietniowa, a mimo to chlodno. Pamietam, jak bylam mala i tatko raz jeden zawiózl mnie na swieta wielkanocne do s wojej dalekiej rodziny do Wisly. Poniewaz ojciec musial wyjechac na kilka dni, wiec zostawil mnie pod opieka gosp odyni i jej córki. Byl tam jeszcze chlopak, ale duzy, mógl miec ze szesnascie lat, i prychal na nas. W ogóle go nie bylo w domu. 34 Nie bylo mi latwo zostac tam samej, ale musialam byc dzielna. Druhna Anna miala w tym czasie sanatorium po zlamaniu nogi. Chciala zrezygnowac, zeby byc ze mna, ale ojciec sie sprzeciwil. Córeczko, to daleka rodzina mojej matki. Milka zgodzila sie, poznasz obyczaje, poo ddychasz górskim powietrzem, szybko zleci, zobaczysz! Jak Milka"? Dobromila Redlak. Jej matka Elzbieta, krakowianka z krwi i kosci, wyszla za chlo paka z Koscieliska i tam osiedli. A Milka wyszla za Janka z Wisly. Janek zginal w górach pod lawina bo pracowal w GOPR-ze. Po jego smierci dostala prace jako rece pcjonistka w domu wczasowym. Bedzie ci tam dobrze. Milka ma córke w twoim wieku. N o! Bedzie fajnie, zobaczysz! Tato, aleja moze zostane? Ciocia Misia mnie popilnuje czasem... Pietra masz, Gapciu? Nie mów do mnie Gapciu! Nie mam pietra! Jestem juz wystarczajaco duza, zeby mieszk ac sama przez tydzien! Nie i juz! Tatowe nie i juz" bylo wiazace. Wiadomo, ze po nie i juz" nie ma zadnych dyskusji. .. Pojechalismy do tej Wisly. Duza chalupa wiejska nie wzbudzila mojego zachwytu. Tym bardziej ze miala dziwny zapach. Za to ciocia Milka okazala sie spora i piekna kobieta. Miala dlugi kons ki ogon i malowala usta na czerwono. Ubrana byla w spodnie i ladny, czerwony swe ter. Nie wygladala, moim zdaniem, na góralke. Witojcie! pozdrowila nas i usadzila za stolem w wielkiej kuchni. Zaraz drzwi sie uchylily i popatrzyla na mnie uwaznie dziewczynka w moim wieku. Jagus, chodzze tu! ciocia zawolala córke. Ta weszla z usmieszkiem niepewnosci na ustach i podala mi reke sztucznym gestem. Jagna. Jasiek poszedl gdzies z chlopakami. Nima go! sumitowala sie ciotka i postawila n a stole wielki talerz pierogów. Ojciec sie rozczulil, ja mniej, bo byly dziwne. Zj adlam kilka na sile. Nie smakuja ci? pytal ojciec, zajadajac sie. To pierogi ruskie, ale z bryndza, ak, Milka? Ano! Michalowa je robi, ja nie mam czasu! Dobrze, ze dzis wolne wzielam, to przy

najmniej i pocte zalatwilam i wos sie docekalam! Mówila dosc halasliwie i dziwnie. Wiedzialam, ze to gwara, ale takiej jeszcze nie slyszalam. Ojciec pojechal, mimo póznej pory. Spieszyl sie, wiec nie bylo ceregieli przy poze gnaniu, tym bardziej ze ta Jagna nam sie przygladala. Gdy tak patrzylam za odjez dzajacym tata, pociekly mi lzy, ale zaraz je obtarlam rekawem. 35 Nie bec, fajnie bedzie uslyszalam obietnice Jagny. I bylo! Najpierw, gdy sie okazalo, ze mam spac z Jadzia, o malo znów sie nie rozplakalam. Spac z kims?! Nigdy z nikim nie spalam! Jagna zaprowadzila mnie do duzej izby, w której stal spory staroswiecki tapczan. Teros je mój, bo mama sobie wersalke kupila. Pomiescim sie! Niepotrzebnie stroilam fochy. Juz tej pierwszej nocy bylo tajemniczo i wesolo. J agna kazala sobie opowiedziec jak najwiecej o Warszawie, i wszystko ja zachwycal o. Smiala sie i pytala, az weszla ciocia w koszuli i zgasila nam lampke. Spijciez! A to jutro sie wos niedobudzi! A Jasiek? Nima go, nugusa jednego! Oj, dostanie w dupe jutro! Obsmialam sie z tej dupy", bo tato nigdy w domu tak nie mówil. Zasnelam. Ta Wielkanoc w Wisle, u ciotki Milki, byla najbarwniejszym wspomnieniem z wyjatk iem... wychodka, którego nie lubilam. Stal kolo stodoly i smierdzialo w nim. Za ka zdym razem, gdy musialam z niego skorzystac tesknilam do warszawskiej lazienki p achnacej i czysciutkiej. Ale tuz po wyjsciu zapominalam! Tyle tu bylo ciekawych rzeczy, a Jagna taka weso la i zwinna, bardzo przyjacielska. Janek zupelnie nie. Malo bywal w domu i ciagl e sie wyklócal z matka albo Michalowa stara dosc babka przychodzaca do domu pod ni eobecnosc ciotki Milki. Michalowa gotowala i sprzatala. Wieczorem drugiego dnia Jagna usadzila mnie i siebie do malowania jajek. Michalowa nagotowala dwa tuziny . Jaga i ona, a takze ciotka, sprawnie i pieknie krasily jajka goracym woskiem, a ja... szkoda gadac! Okazalo sie, ze one robily to juz od stycznia dla Cepelii, wiec maja wprawe. Naj ladniej to robila Michalowa. Nastepnego dnia pomagalysmy troche w domu, ale byla tak piekna pogoda, ze Jaga i ja urwalysmy sie na duzy spacer w góre Wisly. Nawet nie musialam brac kurtki i zdumiona patrzylam na Jage, która wlozyla... podkolanówki . Poszlam jej sladem, cieszac sie, ze nikt nam nie zwraca uwagi! Teraz ona mi opowiadala mnóstwo ciekawych rzeczy, a ja sluchalam, coraz lepiej roz umiejac gware. Pamietam tez wyprawe do kosciola ze swieconka (w Warszawie nigdy nie bylam...) i samo sniadanie wielkanocne takie odswietne, dostojne i... pyszne! Rano zobaczylam ciotke Milke i oniemialam. Miala na sobie piekny strój ludowy i ca lkiem powaznie zamierzala w nim wyjsc. Jaga sie wykrecila ze strojenia w swój, bo G osia nie ma stroju, pójde, mamo, jak ona!". Pod kosciolem dopiero zobaczylam, ze wiekszosc ludzi przyszla w strojach kolorow ych i dokladnie takich, jakie wisialy na manekinach w Cepelii 36 ¦ na Marszalkowskiej. Samej mszy nie pamietam. Za to pózniej okazalo sie, ze na snia danie przyszla rodzina Michalowej, jakies stare wujki i ciotki. Jasiek byl uliza ny i grzeczny i do jednej nadetej babki mówil grzecznie matko krzesna". Bylam bardzo zajeta jedzeniem i myslalam, ze pekne. U nas w domu nie obchodzono chyba Wielkanocy? Obzarstwo bylo wielkie i jadlam, jakby mnie na co dzien glodzono. Ciotka i Micha lowa zasmiewaly sie i cieszyly. W zyciu nie jadlam takiego zuru! Podczas mojego pobytu w Wisle Jagoda prowadzala mnie w dziwne zakatki i miejsca, tam opowiadalam jej o aktorach i aktorkach, o piosenkarkach i festiwalach, o zw yczajach w mojej szkole, a ona smiala sie i byla wdzieczna sluchaczka. Mialysmy

juz swoje sprawy i tajemnice, a nade wszystko uwielbialysmy sledzic Jaska, jak s zedl z chlopakami w góre, daleko za opuszczony i zawalony dom, palic papierosy. W swiateczna niedziele biegalysmy do nocy z innymi kolezankami Jagi i musialam i m opowiadac wszystko to, czego Jaga juz sie ode mnie dowiedziala. A w poniedzial ek... Mialysmy plan, ale zawiódl, bo Jasiek nas uprzedzil. Spalysmy sobie cieplym snem, gdy ten potwór wszedl cichaczem do naszego pokoju, zerwal pierzyne z nas i c hlusnal woda z garnka! Zimna! Wrzasnelysmy wnieboglosy, ale nie bylo kogo prosic o sprawiedliwosc, bo ciotka m iala dyzur na recepcji, a Michalowa jeszcze nie przyszla. Jasiek sie obsmial, ja kby mial czkawke, i poszedl na wies brac udzial w dyngusie. Bylam zachwycona tym wyjazdem, ale we wtorek, gdy wrócilysmy rozesmiane z Jaga ze wsi i zobaczylam ojca nie bylam szczesliwa. Juuuuz? powiedzialam z zawodem w glosie. No, ladnie mnie witasz! Tatko byl w dobrym humorze i podal nam zawiniatka. Dosta lysmy sliczne kolorowe podkolanówki i wielkie okragle broszki z trójwymiarowym obraz kiem z Disneya, ja z Goofym, a Jaga z Myszka Miki. Przy poruszaniu broszka Goofy znikal i pokazywal sie napis I'am Goofy from Disneyland!" A u Jagi: Fam Mickey". Jaga byla zachwycona i oniemiala z zachwytu. Ja mniej, bo takimi prezentami ojci ec obsypywal mnie zawsze i szczerze mówiac, z Goofy'ego juz wyroslam! Pozegnania b yly pelne obietnic i lez, bo Jaga poplakala sie szczerze, ale tak sie jakos stal o, ze nigdy juz u nich nie bylam... Przypomnialy mi sie te moje pierwsze w zyciu prawdziwe swieta wielkanocne i pomy slalam, ze wlasciwie to zadne inne nie byly juz takie wesole, barwne, smaczne, b eztroskie. Janusz lezalam obok niego wieczorem a jakbysmy trzasneli takie fajne, duze swie a w tym roku? Mmmmm odpowiedzial, czytajac cos. Takie klasycznie kolorowe... Pomalujemy mnóstwo jajek, zaprosimy cala rodzine, co? Naturalnie uslyszalam i zostalam nawet cmoknieta w glowe. 37 Janusz! Co ty tak czytasz, pokaz? Cejrowskiego, alez ten gosc ma pióro!... mruknal. Trudno. Nie chcial uczestniczyc w glosowaniu, to nie! Zrobimy wielkie swieta! Wi elkanoc, jakiej tu jeszcze nie bylo! Nie do konca mi ona wyszla, bo Konrad z Ada pojechali jak zwykle do Wiednia, Mar ynia z zespolem do Wilna. Bylismy wlasciwie sami naturalnie mama i Tomasz, Henio Piernacki. I znienacka przyjechala z francuskiej trasy Paula z Jannem. Stanela w kuchni z podrózy, w jeansach, szczupla jak gazela, z wlosami w ogonek i z niesmi alym, ale zawadiackim usmiechem. Jestesmy! Gdy wieczorem Paulina wyplakala mi swój zawód matka, zal i zwykle zmeczenie, wspólczul am jej. Przytulilam ja i staralam sie pocieszyc, ale co to da, tak na krótko? Wted y wypalilam: Paula? A co bys powiedziala... Moja mala historia i skad sie wzielam nad rozlewiskiem na stale Mialam to szczescie, ze urodzilam sie na Bednarskiej. Co by nie powiedziec, to p epek Warszawy. Tak zawsze mówila babcia. Moja babcia Malwi-na, mama mojej zwariowa nej mamy. Od kiedy pamietam, bylysmy same ja, moja mama i babcia Malwina. Babska zaloga". Babcia byla piekna kobieta a na dodatek artystka. Malowala portre ty na zamówienie, byla swietna kopistka i miala zawsze jakies pieniadze. Po wojnie babcia nalezala do grona pieknych, niezaleznych. Mieszkala u dalekiej rodziny w Konstancinie. Pózniej, gdy studiowala na ASP, mieszkala w Dziekance. Nie wysoka szatynka, szczupla, ale z wydatna pupa. Zazdroscilam jej tej talii osy, t ej ósemkowej budowy ciala. Wypychalam sobie biust szalikami zwinietymi sprytnie i sciskalam w pasie bialym paskiem mamy. Byl ze sztucznej skóry i mial ladna klamre. Robilam przed lustrem miny i krecilam zadkiem jak ona twista na tancach w osrod ku narciarskim w Bialce. Faceci wyli podobno, a moja mama umierala ze wstydu. Ju z wtedy babcia byla uznana malarka-portrecistka. Prowadzila dosc szumne, artysty

czne zycie kawiarnie, spotkania taneczne, dancingi, kluby studenckie. Wszedzie b ylo jej pelno. Na zdjeciach babcia zachwyca mnie ta szczupla talia zadzierzgnieta szerokim, gum owym paskiem, spódnica na halkach, czarnym sweterkiem w lódeczke, i konskim ogonem a lbo kokiem. Dojrzala, sliczna... W latach piecdziesiatych poznala uroczego budowlanca Antka. Stanowili dziwaczna pare. Ona wyksztalcona artystka, Antek stawiajacy mury, co sie pna do góry". Mimo z e na pozór brakowalo mu szkól, ten mlo38 dziak (byl sporo mlodszy od niej) podbil jej serce manierami wyniesionymi z domu , temperamentem i pedem do nauki. Uczyl sie zaocznie. Byl dusza towarzystwa, wyw ijal z babcia boogie na parkietach i wreszcie zrobil jej dziecko moja mame. Zami eszkali na Bednarskiej. Zarli sie na tematy polityczne, bo Antek byl przodownikiem pracy socjalistycznej , zbieral odznaczenia i pokazywano go w gazetach, a babcia miala w nosie tamtejs za wladze. To jedyne, co ich róznilo. Wzieli slub na Nowym Swiecie w Urzedzie Stanu Cywilnego. Babcia nie przywiazywal a wagi do takiego papierka", dla niej wciaz zyli na kocia lape. Na czarno-bialym zdjeciu widac, jak wysiadaja z autobusu, jak stojaprzed urzedem w dosc cywilnych ciuchach. Ona w szmizjerce w wielkie kwiaty, i z gozdzikami w garsci, on w garniturze dwurzedowym, z szerokimi barami, bez kwiatów. Dookola nich jacys ich znajomi wyluzowani, weseli. Budowlancy i artysci. Niektórzy to znane dz is nazwiska. Niektórzy juz nie zyja. Podobno wesele odbylo sie w Hybrydach, przy w inie i papierosach. W szescdziesiatym roku urodzila sie moja mama. W szescdziesiatym drugim zginal Antek. Spadl z rusztowania i... zostaly same moj a babcia i mama. Babcia rozpaczala i rozpaczala, az zabraklo im forsy na zycie. Wtedy sie otrzasnela. Urodzila sie nowa kasta spoleczna prywaciarze, którzy wlasni e przezywali okres prosperity. Ortaliony, elastiki, plastikowa bizuteria i okula ry przeciwsloneczne. Prywatni szewcy robiacy buty na zamówienie i krawcy. Handlarz e z bazaru Rózyckiego, wlasciciele pawilonów handlowych na Marszalkowskiej. Wielu z nich odbilo. Zaczeli tworzyc nowa arystokracje. Budowali wille-koszmarki i dorab iali sobie przeszlosc. Babcia wstrzelila sie im w te przeszlosc idealnie. Malowa la portrety ich przodków i ich portrety, do gabinetów, nad biurka, na salony. Wtedy powstala jej mala fortunka. Duzo pózniej babcia opowiadala mi pewna historie takich nowobogackich. Kiedys w Kul turze" opisal ja niejaki Megan felietonista. W malym miasteczku dorobkiewicz chc ial uchodzic za arystokrate i do swojej nowej willi zamówil u malarza (kolegi babc i) portrety swoich przodków. Duzo. Bo sciana byla duza. Obrazy wyszly super! Z pat yna, w odpowiednich barwach, namalowane zgodnie z obowiazujacymi kanonami panuja cymi w okreslonych wiekach. Byly i damy w krynolinach i faceci w perukach z harcapem i zaboty, i koronki. Ca la galeria w tym tonie. Goscie miejscowi notable, czyli: ksiadz, komendant poste runku, nauczyciele, lekarze, adwokat i notariusz z miasteczka, popijajac szampan a, podziwiali galerie przodków gospodarza. Az jeden z nich blizej przyjrzal sie da mie z pieskiem. Za nia na toaletce namalowany byl... zegar z cyferkami na wyswie tlaczu! Obok jakis pradziad w czamarze mial na przegubie reki kwarcowy zegarek ( lata siedemdziesiate), udatnie wtopiony w kolorystyke obrazu, a na portrecie chl opca w zabocie i w bia39 lej peruce na dole znany i charakterystyczny napis: FIAT 126P. Na kazdym bylo co s z naszej epoki. Ludzie pokladali sie ze smiechu, a durny arystokrata z bozej l aski podal malarza do sadu! Babcia nie robila nikomu takich szpasów. Smarowala przodków na plótnie, robila nawet p ortrety trumienne, strasznie stare". Wszystko legae ar-tis\ Moja matka byla zenskim odpowiednikiem bon vivanta. Wyrastala w zasobnosci i wyd awalo jej sie, ze nic nie musi. Na zdjeciach z czasów mlodosci poststudenckiej moj a mama wyglada jak wszystkie wówczas pieknosci-trwala na grzywie, ogon z boku glow

To bylo mi na reke. Znów zostala bez pracy. Kto teraz bedzie sie troszczyl o mame? JB. podczas gdy inni juz sie rozprawiali z kolejnym piwem.. Malo bylo 40 ntn ^. Gówno prawda. Plotlam cos i klelam. dlatego tak sie zaparlam. Jesli juz. Jestem zbyt kostropata na takie tam. Bylam i tak sama. komode. Wlasciwie zadnej.. To ja tu z sercem. co zostawi la dla mnie babcia. Zeszla skromnie ze sc eny i usiadla w kacie z herbata. kto jest beznadziejny. W koncu piwniczny pub. Z trudem zdala mature. kto jest wkurzajacy. W ostatniej chwili uratowalam kilka obrazów.il Po smierci babci mama jakos nie umiala pogodzic kolejnej swojej burzy uczuciowej ze sklepem. a ta skromnie herbatke. na wylew. Swiat mi sie zawalil. az Marysia rozesmiala sie i powiedziala: Jestes sfrustrowana jak dziewczynka. Zmarla dosc nagle. ze jest zaziebiona i dlatego ta herbata.. wytykajac co rusz. Zapewne mnie tez by sprzedala. firankami i obrazami babci. mama palila i byla nerwowa.. ze to jej krwawica. Jak bylam w podstawówce. Poczatkowo zylam z wynajmu B ednarskiej. i jakby o tym nie wiedziala. i tak sie . i jak chciala je z powrotem nie oddalam.! Od pól godziny najezdzasz i krytykujesz. Jest ladna. Jeszcze przed moja matura zwiazala sie z szalonym Francuzem i po moich egzaminac h czmychnela do kochasia. Babcia juz nie malowala tyle. uczyla sie fatalnie i palila jak wsciekla za co bab cia Malwina lala ja scierka. no i jestem! Ojciec N. juz na studiach. poznalam Marysie... wiec wzielam na kiel kilka nazwisk z show-biznesu i dalam popis wiedzy oraz k rytyki. albumy zdjec babci i moich. z nowym pomyslem na zycie. matka kupila mi mieszkanie na Chomiczówce. tak zwanych przyjaciólek od serca". ale oczywiscie mojej matce potrzebny byl kapital na nowe zycie we Fr ancji. i papieros! O Je zu! Jaki makijaz! Tecza cudownej urody na calej powiece albo asymetryczne blyska wice a la Ostrowska.y. legginsy i botki. zeby dodac sobie animuszu. mozna? Potem sie wyjasnilo. Z tego. jestem Paula. Tak robily w moim liceum panny z pierws zych klas.. a i tak zadnego blisko nie dopuszczalam do siebie. Jakos w tym czasie.. bo ona taka mlod a. to babci. Od kiedy pamietam. Za mlodu byla imprezowiczka. i nie bylo w niej nic z gwiazdki. jak sie porozumiewa z chlo pakami z zespolu. porcelano wy zestaw do mycia z przelomu wieków z pieknie wymalowanymi chryzantemami. do Paryza. Prosze?! jakbym dostala kopa. jak grala na pianinie. Wolalam towarzystwo chlopaków.. i robila jakies studium poma turalne. Podobalo mi sie. Popisywalam sie. Wchodzily do kibla na papierosa albo zeby sie umalowac i zaczynaly. cos zaocznego i w miedzyczasie dwie albo i trzy skrobanki.. szafke i biurko. Ciekawie sie z nia rozmawialo.N.sBKSlSPu 3 *¦ dziewczyn w moim zyciu. Czesc. samodzielna i dawalam sobie rade. Raz za pózno sie zorientowala. krótka marynarka z wywinietymi rekawami. No. Rzucila paryskiego zigolaka i osiadla w Reims u znajomych i wlasnie zakla dala interes swojego zycia biuro podrózy Bez pytania mnie o zdanie sprzedala Bedna rska razem z meblami. mama i babcia pracowaly obie w sklepie takiej jakby galer ii Cepelii. I nagle spotkalam Maryske na jaki ms koncercie. Na szczescie babcia wszystko ogar niala zelazna reka dopóki zyla.

cwiczyla cos na fortepianie. Madra jest! Sama byla wtedy na rozstaju dróg. a ja chcial am pozegnac sie juz na amen z Jeanem Philip-pe'em (moim letnim kochankiem). Gralismy za kase. bo dowiedzial sie. Zaprzyjaznilysmy sie niezauwazalnie. ale. co buczy i widac w nim plomienie. T ylko babcia Malwina umiala mnie tak sluchac i tak dobrze mnie rozumiala. Ja sama to zaskoczylo. ze Gaston jest w Stanach. ze beznadziejna/beznadziejny" to jedyne slowo. odpalac w lazience gazowy p iec. babcia Marysi. a chalturk i równie ladne. cala soba wiedzialam. jak ona sie tam latwo wkle ila. Myslalam. ze zle prawda? Tak sie zaczelo i dalej poszlo normalnie. ze sa odkrywcze i maja cos do powiedzenia w sztu ce. Juz rozumialam Gosie. przyno sila nam rosolek w kubeczku i kanapki albo wolala nas na obiad. ze kocham ich i jestem akceptowana. dziergalam ja kies koronki na sprzedaz.. a ja. a u mnie to nielatwe. ze tez chce stale tam by wac. zeby je zamienic na pieniadze. ze sa artystkami wielkiej klasy (albo lada chwila beda). Zdawalo mi sie czasem. Z nia tez lubilam pogadac. które znaja. na swie ta Bozego Narodzenia. Ja sadze. ale bynajmniej ni . nad rozlewisko. ze przysiadlam sie do niej. przyszlo dla mnie w najlepszym momencie. bo Janne tesknil do Gastona swojego letniego kochanka. Chcielismy polaczyc to z podróza do Prowansji. ze w koncu zapominaly. wiec pos zedl do hotelu upic sie i spac. Zaproszenie do nich. Pierwszy raz 41 w zyciu wlasnie jej opowiedzialam wszystko o sobie. Mania zrozumiala to w lot bez mora lizowania. Dzicz. Gosi a tlumaczyla mi. Janne byl zawiedziony. Siedzialam zla. bo twórczosc jest z serca. zamiast spedzic Wielkanoc tak. bo neostrada tam nie dziala. Potem wyjechala na Mazury do bab ci Basi i tam osiadla.. Artystka! Tworzysz czy chalturzysz? Sorry. Polubilam ja za szczerosc.. Jest niesamowita ! Kiedy zostalismy zaproszeni ja i Janne (nasz. tak wyflaczyc s ie.. Zadna nie miala takich problemów z zyciem jak ja kompletna samotnosc i wiec zny problem z pieniedzmi. Siostrzana. gdy ona grala. Poczatkowo nie zdawalam sobie sprawy. ale mam wystarczajacy warszt at. n a Wielkanoc. panie. Nie umialam pojac. Po drugim przyjezdzie do nich na Mazury juz wiedzialam. na zaproszenie mojej stuknietej matki. Czulam.. szylam cos albo wyszywalam. Gosia wracala z pracy i rozmawiala z nami. Wyhodowaly w sobie poczucie. zartowala. powiedz jak czlowiek. ze pora juz sie pojednac. Mnie przyspieszyl pu ls. Na roku nie mialam kolezanek.. Co robisz? spytala. Marynia siedziala i sluchala jak ona. ktos moze sie podobac. a ja. jak ona mogla zamienic Warszawe na taki grajdol?! Pieknie tam myslalam. a ja z Jeanem Philippe'em tez. Zyjaca jeszcze wtedy pani Zofia. twarz mu sie rozjasnila jak slonce. Przestan. ze artystka ze mnie zadna. przypalajac papierosa. Juz wtedy wiedzialam. i akurat to okazalo sie wa zne. Wkrótce tez poznalam cala jej rodzinke i Gosie jej mame.. co powiedziec. ze ona to moja bratnia dusza. ale zyc na stale?! Nosic drewno do pieca. wyladowalam nad rozlewiskiem. ASP burknelam. Bylo tak: Pojechalismy z Jannem do Francji razem. Mimo ze pochodzi z zamoznej rodziny i nie musi myslec o jutrze. Gówniara i jeszcze mi dala po lapach! Nie wiedzialam. ze potrzebuje tego ich rodzinnego nas troju. ciekawie. A jak wybuchnie? Internet tez maja radiow y. Dobrze mi sie siadywalo z Manka w salonie. ze to zasluga babci Basi.. ze cos. powiedziala mi podczas spa ceru po parku kolo Cytadeli.. ale z potrzeby kieszeni jak my dzisiaj. zdolnosci. Lepiej byc dobrym rzemieslnikiem niz do dupy artysta".. zwinieta na sofce. aleja chcialam go zobaczyc ostatni raz i juz! Kiedy na mnie spojrzal. jak zaplanowalam u matki w Reims (zeby sie jakos dogadac). ze to absurd.nakrecaly. z którymi mozna bylo mówic o blis kosci. co nie z naczy. tym bardziej ze widzialam. co tworzysz. chcialam wstac i odejsc. Nie. mój i Mani przyjaciel Fin). Nieoczekiwanie dla mnie samej. bo latwe. na tym dlugasnym spacerze. Strasznie dziec inne. Janne byl tego samego zdania fantastycznie ciepla rodzina.

Prowadzil. potrzasajac mna E^^^^^^^^^^^^^^^^^^Kt^^^^K^^^^^^^BBIBfrS porzadnie i wybijajac z glowy mrzonki o romansie z Jeanem Francuzem. ... Juz kiedys bylo dobrze. ze w cale nie mysli o rozwodzie. Powiedziala to tak. ¦ . burzliwie i wielokrotnie. tylko juz wyluzuj. Spij juz! Zasypiajac.. czulam zmeczenie i taki spokój. : Ich widok. kiedy przyjechala z moim malym bratem do Warszawy.. To do ciebie powinnam mówic: mamo powiedzialam juz calkiem rozmemlana. ¦ ¦¦" ¦ ¦ ¦ . Troche bylo mi 42 l^^^^J^H i ¦ ¦ ¦ 11 1 ¦ zal. Obiecala podpisanie umowy z moim procentowym udzialem w zyskach tej jej f irmy i juz bym sie zlamala. ze potrzebna im kasa na nowe biuro.. Miala racje. Zostalismy przywitani jak utesknione dzieci z drogi.. Nastepnego dnia podczas kolacji z moja matka poszlo na udry. Bylo fantastycznie. Spij tak dlugo. ze jestem z nimi. ^ ^^BH ^^^^^^^^^^H^^^^^H»iiiiii Bylabym idiotka! ^¦^^^^^^^^^¦^^^HH Janne plul sobie w brode. robiac wiwisekcje naszych nieudanych romansów. gdy Janne spytal: A jakby strzelic prosto. jak on sie jej tlumaczyl z nieobecnych nocy? Czy s prala go po pysku? Nie wiem.. gdzie? Rano. Wyjasnialismy sobie wszystko spokojnie i ze zrozumieniem. ¦ . Goska miala racje.. bo gdzie ja znajde takiego szczodrego i bezpruderyjnego kochanka? N o. Nawrzeszczalysmy na siebie tak. Gosia przyniosla mi do pokoju napar z melisy i usiadla na lózku.e spac. któredy pojechac na Warszawe. Na polskiej granicy zastanawialismy sie. Oczywiscie o pienia dze. ich spojrzenia. nakarmily i pogonily spac.. Za duzo wrazen. Wyczulam. a pózno w nocy Jean Philippe poszedl do domu. Moge miec dwie córki. nad rozle wiskiem. ze nie zadzwonil do Gastona i niespodzianka mu nie wyszla.. pózno po sniadaniu wsiedlismy z Jannem do samochodu i pojechalismy w kierunk u Reims do mojej matki. bo motocyklista zaproponowal rozszerzenie uslug ich biura i potrzebna jest forsa. uprzedzic. ziola cie uspokoja. jak mój rudy kochanek z usmiechem pomaga swojej pieknej zonie krecic korba ¦ od krat. ze obudzilam Jannego i pojechalismy noca do Polski. No to dzwon. Tak oto pojawilam sie z Jannem w Wielka Sobote w kuchni u Basi i Gosi. Swoja droga. Jakos dogadalysmy sie na fali czulosci i bleblania o rodzinie. Babcia Basia i Gos ia wyprzytulaly nas. boja beczalam i wsciekalam sie. Jechalismy do Reims. jak chcesz. jak sie da. Malgosia wszystko zobaczyla intuicyjnie. do jakiego stopnia. Jestes taka rozedrgana. Przenocowalismy w Niemczech w jakims moteliku. smiech uswiadomily mi. . Teraz ja przycisn elo. na Mazury? Trzeba by zadzwonic. ze mi tu dobrze i wszystko jutro Gosi opowiem na spokojnie. . H . lilCIi^^BlB^ESi^ ^HHE^BBHH 43 '^W^^^^EMSS^^^^^^^^^^^^^K^. bo wszystko brzmialo rozsadnie. Jechalismy wlasnie uliczka obok zielarni Margerite" i zobaczylam.. Mów. Rozmowe skonczylismy w lózku. kiedy matka wysypala sie.. Po glowie tez glaskala jak ona. jak babcia Malwina.

. I duuuuzo blonnika! Dodac cynamon wedle uznania i pokrojone migdaly. bo po smierci Kaski przerobilismy jej pokój na sypialnie. ze mama rzeczywiscie troche cie dozywi. Ja mysle. byle kwaskowe) zetrzec na tarc e psa z buda". zanim nie wyprowadzila sie babcia. dlugo. ale mysle. Ekologiczna". Przestancie Gosia zamysla sie..Po niedzielnym obiedzie dojadalismy makowce pana Henia Piernackie-go. pakuj ma-nele i przyjezdzaj.. Bedziesz troche dalej. Drugie pól stoi puste. chociaz ty tez bylas za jeta.. Do tak napuchlej masy wlac filizanke stopionego masla. zeby nawet nie przykryla powierzchn i. sernik bab ci Basi i dziwaczna szarlotke wedlug przepisu Mani. gdzie ulokuje mas zyne do szycia. ale my dodajemy bakalie: 44 wióry kokosowe. co o tym sadzisz? spytalam. Masz tam jakies zobowiazania? Jest cos. Dac czas niech wsiaka. rodzynki i orzechy.. a forsa z wy najmu mieszkania zawsze sie przyda. Ale. Mam wiec swoje kwiatki na oknie! Swój pokój i sypialnie.. ze to w porzadku. Mam swój nowy d om. a ty. Forme maznac tluszczem i wysypac bulka. Gosia przyniosla mi odnózke geranium i odszczepke paproci. gadalysmy o wszystkim i nagle Gosia p owiedziala: Paula. Zadzwonilam do Marysi. czytajac gazete. Sam masz anoreksje! burcze.. Wiedzialam. Na razie tak. Lazienka podzielimy sie. Miejsce jest. Dobrze ci tam? Nooo. Piec w piekarniku. czego ni mozesz tu robic? Skoncz wszystko na uczelni. i od razu wzielysmy sie do przestawian ia mebli i palenia w piecu. Janusz upiera sie. Janne i Funio poszli odprowadzic babcie i Tomasza do lasu. Ja i Janusz zajmujemy pól domu. Mania. Eko-szarlotka Manki Zadnej maki. mieszkam nad rozlewiskiem! Cos takiego! . mam nadzieje. Byla by ciepla woda i cieplo w ogóle. Teraz. gdzie powiesze obrazy babci Malwiny i gdzie postawie porcelanowa miske i dzban do wody w zlote chryzantemy mój ukochany bibelot. na spodzie z platków owsianych . Co? Moze ma a. sama zdecyduj. To dobrze ci tak! Dzieki. a pracowac mozesz tam.anoreksje? sugeruje Janusz. chocby na ten piec. relacjonujac jej calosc spraw. gdzie dotad mieszkal a ona.. a my w kuchni wspominalysmy Kaske. Ja i Adas sporo gramy z chlo pakami i wiem. Tak! Tam jest najwiecej pektyn i witamin . w koncu. wlasciwie moglabys wynajac Chomiczówke i zamieszkac tu. warsz tat tkacki stoi bezrobotny. kazde. Mozesz sie wprowadzic chocby dzis. cukru ani proszków! W misce zalac owsiane muesli ze szklanka platków owsianych ciepla woda. Jakas godzine lub lepiej. Wlozyc mase z platków tak na póltora centyme tra. czyli ze skóra i ogryzkiem. W lany poniedzialek bylam juz wlasciwie urzadzona. ze ostatnio mniej ci poswiecalismy czasu. Wody tyle. Manka! Postanowione! Poszlysmy z Gosia do tej drugiej czesci domu. Robia sie slodkie i nie potrzeba cukru! Po tym zaproszeniu poczulam sie dziwnie. Po co masz sie tam szarpac sama w tej Warszawie? Niedojadasz i o chuda j estes jak pajak kosarz. w koncu to jej mama. Ona nie urosnie. Jak sie zrobi cieplej. Na nia jablka duzo. Zreszta... Paula. zeby w piwnicy zalozyc piec dwufun kcyjny i podpisac umowe na zamontowanie zbiornika na plynny gaz w ogrodzie. Zgodnie z zasadami makrobiotyki jablka dlugo prazone same oddaja cukier".. a twoje sztalugi i maszyna do szycia to kwestia tran sportu. bez problemu powiedzialam. do les niczówki.. Moga byc same platki. i pracownie z krosnami i sztalugami. chcemy z Januszem w naszej czesci domu zrob ic taka mala z prysznicem. gdzie ci dobrze. Mnóstwo jablek (najlepsze antonówki. To ja sie doloze! zawolalam ochoczo. w niskiej dosc temperaturze. Nie spodziewalam sie tak naglego zwrotu akcji. to nie Syberia! Zawsze moge wrócic do Warszawy.

ze zaden P rozac by mnie nie uratowal. ze cos po za mna. Na Chomiczówce niemozliwe. Kochaja to widac. bo ogólnie to wiosna byla chlo dna. Czuc dookola zycie... wystarczaja mi moje piekne zielonozlote trampki (Francjo. ale tu . Ani kolorowe legginsy...dziecko? Sam jestes dziecko. Tam. Wchodzi Malgosia z filizankami i kubkiem. na dole parkingi . A moze udawal? Janusz nie udaje.ipniis! ¦ -f* IflH *8 Wiosna. odrobaczyc i zaszczepic Funia i kotke. kiecki. Bywalo. Gdy wrócilam. Z ostatnich pieter widac bloki Bemowa. zawsze mile widziane lubie i juz! Wygoda nade wszystko! W moich apartamentach zlikwidowalam firanki i zaslony. a zreszta moje ubrania miejskie nie sprawdzaja sie tu. wysypala sie reszta prymule szaleja. a la turban lata dwudzies te... usiadz.. chustki i apaszki na glowe.remont. Tylko chyba biologia juz powiedziala stop. dziewczynki? Te druga lazienke. mamo Gosiu smieje sie. Teraz buchnela koncówka kwietnia i jak tylko zakwitly drzew48 ka w sadziku. zachlan nie.. Kakao zrobie sobie sama. Chcesz kawy czy cos innego? pyta Gosia.. ze nawet wygladac przez okno nikomu sie nie chce. Najwyzej zaluzje. Siedza przytuleni. Czynilam starania o zamiane w innej dzielnicy. Dobrze. Bardzo. Zazdroszcze im. Robimy re.. Nie cierpie kurzu. Betonowa dzungla wysokosciowców. Jest slonecznie. W Warszawie tego nie czulam i chyba w ogóle o tym nie myslalam. Wstalas? Sniadanie na werandzie. Odczep sie.. Powinna miec wiecej dz ieci. petla tramwajowa. Koszmar. Obserwuje zza firanki werande. Gdy rano otwieram szeroko okno. ze wiosna w pelni i zaraz sie zrobi cieplej. Piec obsluzy tez ka. Pierwszy chyba taki dzien.nie wiem? Dlaczego nie mówisz mi tusiu". wasza? pytam. ale jakos nie wyszlo... Ja musze posprzatac. bo zaraz przyjedzie doktor Kubiaczyk. pon czochy. dzie. a ja o tym nic nie. ach to ty! Czyli ukokosilam sie u nich Wiosna ma swój zapach! Gosia ma racje. Paula! slysze pukanie do drzwi.. w fotelu. i trawa taka soczy sta. Sniadan na balkonie nikt tu nie jada i rzadko który balko n sie do tego nadaje. Dobrze. a potem jade do Szczytna po zakupy Gosia wstala i prze ciagnela sie. ten mokry zapach wdziera sie do srod ka i cieszy. supermarkety na horyzoncie. chodz! Jest ci plo! Ide! odkrzykuje.. wt edy Janusz lapie ja za reke i przyciaga do siebie. nie tylko. dzieki !) i jeansowe ogrodniczki. No. W ogóle nie musze tu specjalnie sie stroic. a Gosia na chyla sie i caluje go. zeby odetchnac pelna piersia. Nawet sweter mi niepotrzebny. a szma tki to samo zbiorowisko. Ziemista wilgoc i mloda zielen. kwiatami i perfumami moze miec tak intensywny zapach. Tak patrzyl na mnie Jean. Janusz spytal: Gosik? Mamy taka duza córke. Gosia wstala i weszla do domu . mirabelki.. siedzi Janusz i czyta gazete. No i lubie okna pelne swiatla.. ze mialam taka zwieche. bo czuje.wod e do kuchni i lazienek na parterze. Pogo da ladna i ciepla.. stawia na stole. Zreszta widoki dookola sa takie okropne. ulice i troche sklepów. Jade z toba! zawolalam i pomoglam w sprzataniu. Cieplo. Jak zwierzak merdam ogonem z radosci.kaloryfery na parterze i da ciepla wo.

co o tym myslicie.. Gosiu. Palili ogniska albo siedzieli przy grillu. i wstapilem. Autorka jest za skromna. Tylko nie smiejcie sie. Tam jest latwy dostep do rur od wody i kanalizy. gdy Funio zawiadomil nas o czyims przyjezdzie. Dobrze sie czuje w tym pokoju. peczniejac z dumy. wiec po ptokach". Gosiu. to byl twój niezly pomysl! Ja tylko zrobilem dziure w ziemi! Witam! Fajny" przemknelo mi przez mysl. na szufladach tez. Znasz sie jak kura na pieprzu. Kupie ladne rolety.. ale z e snilem mu sie. ale tam staly w innym wnetrzu.cyrk. Wycinalam pasy tej okleiny zakardowej i naklejalam na drzwiczkach miedzy listewkami. W majowy dlugi weekend miala juz pierwszych w tym roku gosci w pensjonacie. oddzielisz te czesc pokoju tuz za kuchnia? Tam. Tydzien temu z alatwialem interes z facetem z Klebarka. a to Mirek Ksiaz wicz autor i wykonawca naszego stawu kapielowego. Mówi st arannym jezykiem i usmiecha sie czesto. bedzie pasowac! Pojechalysmy z Gosia po tapety. moja druga córka.malpy twoje! Kaloryfer chcesz jeden czy wie. Trzeba wstawic scianke z r egipsu wodoodpornego i przebic sie do piwnicy. co hoduje strusie. przy stojnego faceta. indolenc je! Twoje katy. W Warszawie zupelnie nie przyszlo mi do glow y.Borynów. bo prze ciez w tym pokoju jest duze okno? Nie myslalas o tym.sa szyby zespolone. Cos sie stalo? Dawaj Janusz zaprasza Mirka. lazili do lasu i nad rozlewisko. jakas wzorzysta ciemna. Bez obraczki. Jaki es trzy rodziny na wyraju. to w tym pokoju powinnas zrobic sypialnie? Ty masz leb. . Poza tym bardzo lubie sie urzadzac. Nie za szczuply. i drzwi sa ladne. ze skoro tam bedzie lazien ka. zeby przeciagnac rurke do gazu. mój chlopak. J utro tapetuje sciany! Wszedl Janusz. pukajac.w iecej? Jeden. rysujac projekt lazienki.. jak cos sie dzieje. i Janusz.. Gosia wprowadzila do kuchni wysokiego. postawilabys normalny murek z cegiel. To szafka i komoda po babci Malwinie. Paula! Super! Tak zrobimy! W przyszlym tygodniu pojedziemy do Olszt yna po plytki. twój cy. OK powiedzial i poszedl. Nozykiem do tape t wycielam dziurki na zameczki i uchwyty. Wy sie jeszcze nie znacie? Wykonawca tak. zeby je tak przerobic. To eklektyzm barwiony folkiem. Profanie. Poznajcie sie to Paula. Super! Lubie. Pózniej zaliczylysmy sklad budo wlany i Gosia kupila drzwi do tej ich lazienki. Wracam z Legionowa do siebie. Kas a sie przydala.. Kupilam ich troche. od tego Slaw ka Maja. gadu-gadu. Za to smiech ma dziecinny. i dodal: Jak w Lipcach na weselu u Bo. Tylko lózko jest nowe.. mimo ze bylo chlodno. krótko ostrzyzony. sloneczna sciana. 49 Pieknie westchnal z zachwytem. bo musze z kims pogadac... Normalne biznesy sprzedawalem mu zwir. Ladne sa. Wykleje nimi szafki. i ma. Nastepnego dnia chlop dzwoni do mnie i mówi. gdzie babcia Basia miala biblioteczke? Tak. Wiesz co? Moze zamiast tego regipsu. M usze pomyslec o podlodze. Na j ednej ze scian chce przykleic tapete... Na pewno juz usidlony. Ladnie? spytalam. Jutro wpada pan Adam z jakimis facetami i rozpoczna remont. Nie chce jej straszyc.. Jak bedzie zimno. zebym sie nie smial. Do wieczora kleilam wzorki na szafkach. Moje szafki nabraly uroku i patyny. Mieszczuchy jak ja do niedawna. Zawsze musi mi dopiec! Wieczorem siedzielismy w kuchni. tak n a pól metra i wyzej luksfery? Bedziesz miala w lazience naturalne swiatlo. No. Reszta tutejsze babci Basi. dopale piecem. latwe do mycia. Ale nieee. Musicie mi powiedziec. W tym domu. ladne duze brazowe oczy i misiowaty typ. To ladna.. a z zona na razie nie chce. Skad drogi prowadza? pyta Gosia.

To umiejetnosc diagnozowania z takich malenkich i jakby niedostrzegalnych szczególów. Od kiedy znam babcie Basie.. Slabnie. Zamilklismy.. Moze glupi jestem. nie masz innych problemów? Mam. I.. Znamy sie jeszcze ze st udenckich cza. O matko! Masz guza! szepnela.zamelduj! Janusz uscisnal mu reke.? Wybaczcie. Troche niesamowite. mój swiatopoglad przykucnal i juz nie jestem taka pewn a.. biznesmenowi? Sniles sie? Podobasz mu sie? uscisla Gosia. Jak facet we snie mógl.. patrzyla na nas równie zdumiona jak my. Babcia Basia przyklada rece na b olace jajniki tak. tlumaczac to nam. Moze cos w tym jest? mruknal Janusz. no. nie wierzyc w bajdy-niedorajdy i te tam. Goniu! Nie przesadzasz? rozesmialam sie. ze niektórym z nas nie zanikly wszystkie zwierzece cechy.. co mówil i jak mówil. jest chlodna. co jest z przo du. poczulam sie glupio. Jakis czub po duzej whisky strzelil mu tekstem o tej tarczycy.. nie zlekcewazylaby czegos takiego. Moja babcia Malwina i matka cale zycie wkladaly mi do glowy. O jej ziol ach to juz i tak wszyscy wiedza o bankach chinskich i swiecowaniu uszu to normal ka. Mirek.. ze mam guz na tarczycy. wizjonerzy. nie dotykajac czaszki. i powol i ból odchodzi. jak mówia wtracilam. Jedziesz do Centrum O.. Ta dlon.. Bóg wiara". Dzieki powiedzial Mirek. Tak pro forma.onkologii to chyba jasne. Nazywa sie Jakub i jest fachowy. Co teraz? Janusz przejal kartke. Ja jestem od zebów zachnal sie Janusz i zamieszal zamieszan juz kawe. No nie! Dajc spokój. brzmialo tak. To.czasów. I co ja mam teraz robic? spojrzal na nas powaznie. Ból znika. Instynkty. Wiesz co? Gosia patrzyla na Mirka powaznie i badawczo.. a ta grzejaca krazy. Swiecowanie to bardzo fajny obrzed. Ból glowy zdejmuje inaczej. Barwa skóry. Co tam jest? dopytywalam sie. Podpuscilem was troche. Sprawdz dla swietego spokoj u... Takich sygnalów sie nie lekcewazy. Nie lubie facetów hipochondryków. Prosze. takie deta le. Na mnie nie patrzcie.. ta. cos w oczach. Dla niektórych higieniczny tylko. rózne. Mazgaj. Nie! No to odpusc sobie! Sen mara. co z tylu lezy na podkarczu".. Ja 50 bym na twoim miejscu poszla na USG. a ten juz sie maca.Temu z Klebarka owaznie. Mama mi mówila. doktorka. No. ze poszedlem zaraz na Warynskiego i zrobile m USG tarczycy. Po rozmowie z Kuba wpadnij i wszystko za. Zle sie czujesz? spytala Gosia.. rozgrzewa sie jak zelazko. a jej dlon.. niby Tak powiedzial. ale poszedlem od razu. ze tylko medyczna diagnostyka. To wlasnie tacy bio energoterapeuci. zeby sie oderwac od zabobonów. Moja mama p otwierdzilaby to. 51 .. chyba nie uwierzyl w te sny.. Ale numer! Gosia. Tego goscia z Klebarka. Dam ci namiar na fajnego do. bo zaniepokoil mn wazny ton Mirka. co? zagadnelam Gosie i Janusza. Wariat. moje USG wyjal papierek i polozyl prz ed Gosia. Nie znacie go. Gdzies w podswiadomosci sklada sie to w calkowity obraz i ci wybrani widza choroby albo im we snie uwalnia sie ta calosc".. kiedy Gosia czytala.. farmacja itd. nie mówilabym. ze snilo mu sie. i rozrywkowy. Jasne! Jeszcze raz dziekuje! Kiedy odjechal. gdybym sama nie korzystala. Mój problem nazywa sie Ola i ma dwa miesiace. To ja lece. jakby dawala ibuprom..

bo jest pogodna i w yluzowana. jak jest rozczarowany. Co? Mój mezczyzna robi mine meczennika. kupuje piec dwufunkcyjny i nawet wie. No i Piernacki uwaza.. o której wracasz dzisiaj? Wczesnie. inne z pól i lasu. Karmiony co rano bu lka z miodem i po tym swiecowaniu zdrowy jest i coroczna grypa go nie wziela! W Warszawie owszem sa takie osrodki. Moze w sobote? dodaje z nadzieja. Zjada jajko i usmiecha sie. a jednoczesnie parzy ziola i uczy sie od babci Basi nakladania rak. jak mu korek woskowiny sam wylazl pod sw ieca. Parzac palce. (Podobno kazdy to moze robic!). zeby wrócic wczesniej.. Janusz jest zgodny. jakies gabinety.. myszkuje w internec ie. Kiedy ja poznalam. szukala siebie.. a babci Zosi nie ma. Jedne sa z ogródk a. dawno nie bylam. olchowe szyszki i jakies inne. takie przychodnie medycyny Wschodu. Nie odeszla od cywilizacji. dom mozna zostawic.. pat rzy na mnie z wyrzutem. W niedziele ojciec koczuje w domu! Nie rozumiem. ze taki z niego nowoczesny i otwarty lekarz. ale tez jakos nasiakla tymi czarami. ze to swiecowanie wlasnie sprawilo. dziurawiec. Jechalam dosc szybko i bylam bardzo skupio na na drodze. Mnie sieknelo. Paula spi.. trzeba pogadac.pobyc z toba. Do nieba mam dzwo nic? Po kolei powiedz! Na niedziele? Przeciez ojciec zawsze jest u Ady. Mania ma jakis problem. Mamo? Jak sie robi zrazy nelsonskie? Zrazy?! A co cie naszlo? Chce zrobic na niedziele. ale jakis nadety. akurat na miekk o.. ze juz nie zapada na zadn e zaziebienia-ani nawet katary. No. Nie wiem. On zaraz by sie zacial w sobie i byl nad wyraz grzeczny. Ojciec teraz jest w domu czesciej n iz ostatnio. myslac o czyms. ziolami i spo kojem.. Za to Piernacki i Ania Wrona czuja sie po tym czysci jak po spowiedzi". Ale numer! Dziwne wiesci z Warszawy Poranne. a wy macie próby. Musze porozmawiac z Mania. Na strychu.Kuba nic nie odczul. wybijam jajka do filizanek i nalewam kawe z ekspresu.. mamo. W kuchni otwarte okno i leniwa Blanka na parap ecie siedzi dostojnie i wyglada na zewnatrz. ale tu nad rozlewiskiem to codziennosc . Janusz. Tatki ulubione. Pracuje z komputerem. ze jest niefochli-wy" jak Konrad. Janusz wc hodzi. Dobrze. Zapi na zegarek i spoglada na mnie. wczesne sniadanie.. a co? Pojechalabym moze. w lnianych woreczkach susza sie kwiaty bzu..? Ale co ze mna? Sam zostaniesz.Mariuszem spinamy. jest w Warszawie ktos taki? Taka babcia? Gosia jest ciut inna. miód i swiece Hopi. miodem. dal sie wy-swiecowac i tera z chodzi dumny. mieta. moze ma do mnie zal? Teraz mamy próby w s oboty w takim klubie. Widac tu znalazla. Mimike to on mial wyrazista! Zaniepokoil mnie ostami telefon Marysi. która dostal na Gwiazdke. Manka? Nie chce sie wtracac. ale pozarli sie chyba. I. Znam ja i chce pokonac naj .. w których sie to wszystko dzieje. te ziola babci Basi. do Warszawy? Dzisiaj. Oj. Chcialem po. na przygórku niedaleko komina. banki. Paula jest. az 52 mnie ple... i uwierzyla Mirkowi w tego jasnowidza. Malgos. Alaske poogladalibysmy. Janusiu. Nudzi mnie juz ta trasa Nidzica Warszawa.. nie na telefon. co to jest. Dobr ze? Jedz. Kwietniowe slonce wiele obiecuje. Jajka juz sa dobre. Marysiu. ale po minie b yloby widac. No. Tak sie z Ma. gdzie lepsza akustyka. pachnac ladnie swiezoscia i woda po goleniu.plecy bola. prosze cie. rumianek. Ha! Zle sie dzieje w panstwie dunskim!" Spakowalam kilka rzeczy i pojechalam. Basia zawsze nastawia fajna muzyke i swiecuje w skupieniu.. Musze. Przyjedz. Janusz jako lekarz od razu dal naukowa wykladnie o cieple i podcisnieniu. tylko ulge po tym.

. Tam zawsze raz na dwa tygodnie zahaczalam o myj53 nie. oszustem. O zyciu. w moim wieku? Bo zakladam. siwawy facet. a pani toyota. Uwazaj i badz czujna. córke i swietnego mezczyz ne. ale spiesze sie. mam dom. jak tu ladnie zaczepic interesujaca babke. A co? Na razie bez zdjecia. fujara. psa. dom praca. Czy oni musza?! Prosze sie nie gniewac! dodaje przepraszajaco i usmiecha sie. Zaden najprzystojniejszy nawet Bon Jovi nie ma do mnie dostepu. juz sie zalogowalas! Bianka: Bingo! Zalogowalam sie. upaprana. Naprawde ladny samochód! Oj! Amator kwasnych jablek!" (Jak mawiala babcia Malwina o tanich podrywaczach).szybciej jak mozna. szkoda gadac. do knajp. ile to pali? Nie wiem odpowiadam zgodnie z prawda. Fakt. zakrety. nie smiej sie.. bo ostatnio cos ch alturzy. Ile mozna. bo zaraz po myjni musze jechac nasza polna droga i cale myci e na nic! No. aleja nie poluje! Jestem zablokowana. Mily pan jest. No. Jak Cie znam. Moze.. paprotke. To taki sam deptak jak w Ciechocinku.?! Zaraz zapalilaby mi sie lampka w glowie. czego nie mam? Pan patrzy z usmiechem. kawia renek. Gocha.. Kreci glowa. ale badz ostrozna.. to gdzie? Do pubów nie chadzam. co? Odpisalam jej: Bia! Czemu glupio "? Próbuj. Bianeczko! Racja! Gdzie masz spotkac kogos. Tankowanie i toaleta. Kazdy billboard. Usmiecha sie i pyta: Przepraszam. Mam szczerze dosc samotni. na Krupówkach. Bon Jovi! Przystojny jak diabli. M oze i mily. gdybym nie miala Janusza. kto jest twoim marzeniem? Piecdz iesieciolatkowie wolni. 54 jak to jest.. Prosza. W drzwiach jeszcze odwraca sie i macha mi. Zlapala mnie na portalu Nasza kl asa i tak czasem ciagniemy korespondencje w dlugie wieczory. a to kiep skie zródlo. kolezanka z liceum.. Tak tylko. Niczego sa mochodem sobie nie rekompensuje. ze jestem fa jna. Tu. do widzenia! Pan nie daje za wygrana. szkoda mi. ni to do siebie: No. zeby sprawdzic. zonaci albo gej (jede n). gdzie ja mam spotkac onego Jego "? U nas w instytucie same kobiety. tak? Toyota? Upaprana.. Ale glupio.. No. ale ja nie szukam fartu. Kawaler?! Tyle . ale niech sie zajmie muzyka.... Daje po le do popisu a przeciez Ty z zalozenia chcesz szczerosci. Anonimowosc stwarza pokuse. ze twarda? Bo kobiety szpanujace terenówkami maja je nawoskowane i blyszczace... Popatrza i spadam! A przeciez znajomy zarekomendowany mi przez kolega z pracy tez moze sie okazac balonem. a faceci.. skoro tak sie od nas oganiacie? Przepraszam. Faktycznie. mówi ni to do mnie.. Zatrzymuje sie tyl ko na stacji. a przeciez praca dom. wlasnie! Z podrywu nici? Szczesliwej drogi! Robi w tyl zwrot i wchodzi do baru. az milo popatrzec! Usmiech ledwo mi pelgnal na ustach. kolo Mlawy. Bylam juz raz zobaczyc to taki portal dla samotnych. Kolo mojej toyotki sto i oparty o swój cud nowego chryslera. ze ona chce sie zapisac na taki portal towar zyski. ograniczenia. fajni to jak czterolistna koniczyna! Piecdziesiecioletni kawaler. co sadze o tym. Nie dbam o mój samochód tak. gdzie spotkac kogos fajnego. Sopocie. o nas. az milo! Zrobilo mi sie na chwile glupio. Skad pewnosc. Wychodze. racja? Oj. Glupia zaczepka. Kochana Gosiu. Co mi pan moze zaproponowac? Cos. jakbym zyla w mi escie. Czerwona. Twarda kobieta w takim samochodzie. Rozmawialam o tym z Bianka. zreszta tam spotkany ktos wskazywalby na amatora takich miejsc. B ianka mnie spytala. Knajpa. Noo.

a ty jestes taka sliczna. ten kierunek. Zjadla mnie lekko.. OK! Juz pózno. Mamo. oznaczajacego stan malzenski i ze chwil owo szuka fartu. . Na szafie wisza swieze koszule. I wiesz co? Da lam sie Adzie podejsc! Pamietasz. wiesz. gdy temat ma ciut ciezszy kalib er. Zadnych zmian. O. dobrze? zawolala Marynia z dolu. Ciekawe.. przeciez ja babci nie prosilam o ten dom. ma dentyste. juz Lomianki! Halo. W domu jestes ? O tej porze. a ja od lat jej tlumacze. Zajrzalam z ciekawosci do pokoju Konrada. Nie.. Trudno.. ale nasze gniazdo. bo tak staro wyglada. prawda? Nie. Marysia czekala juz z obiadem. hmmm. a ja odsuwam jej reke. ale tak. I wlasnie o to poszlo! Marysia stuka lyzka o zeby. Ja jestem dorosla i moze ciut naiwna. co tu sie dzieje. Maryniu. ale widac uzywane stale. Ja? U mnie nudy na pudy! Zima. Kiedys po powrocie z zajec zastalam w moim pokoju firanki i zaslony! Byla z siebie taka dumna. ogródkami" jak to ona. jak byli chlopacy. mamo. nie moje pokoje. nie doslownie. W dodatku jak mnie oswiecila Paula... dalam sie.. Eeee! Dowiem sie wsz ystkiego po kolei. poukladane. ze jest fajna? Jak mnie urzekla tymi kanapkami podczas prób tutaj. powleczona posciel na mój przyjazd. to juz nie mój dom. Buziak. a u Ady znaczy tylko bywa. mamo. W kuchni siadlam przy stole w moim swetrze.? OK. Mamo. ale nie glupia. Dom jest mój i na mnie. bo Saska Kepa. Stary i jeszcze go mole nie pozarly?! Uprzejme mole! Bo ma domieszke sztucznego wlókna! Marysia mnie oswieca. Czyli Zostanmy przyjaciólkami"? No. Marysiu. który lezy od mojego wyjazdu w szafie. Czwarta. no? Dawaj! Westchnela i zaczela powoli. Mi lo. Marysia nalewa sobie i siada. Zagrala nawet Mala Nieporadna i dala sie zaprowa dzic do salonu kosmetycznego z takimi. na lewajac kapusniaku. Miewam teraz od niej rózne zaba wne historie. jestem juz w Lomiankach.. A zonaty? Nie maja nalepek na ubraniu ani tatuazu na czole. Robi tak z nerwów od lat. kto prasowal Ula? Przychodzi jeszcze do sprzatani a? Czy Marysia? Na biurku papiery.. juz czujac. latwo i przyjemnie. W hallu uderzyl mnie inny niz zwykle zapach mojego kiedys domu.. Maryniu"! Ojej skomentowalam zlosliwie. Rz eczywiscie. ale musialam objazdem kolo Plonska. bo teraz wlasnie nie mozna jej popedzac. to mów! zacheca mnie. w domu. Olo domieszkuje. drogimi zabiegami i radzila sie. Bywala tu u nas czesto i wprowadzala swoje rzady.lat sam. Zonatym mówimy nie! A samotni po rozstaniach? Tacy z odzysku? Jak maja tacy samotnicy trafic na siebie? Dalam Biance rozgrzeszenie w zamian za kablowanie. Marysiu. Konrad nadal mieszka tu. dom w prestizowej dzielnicy. Domieszkuje"? Ladne. jak ci mówilam. Nie jest to moze cud architektury. To. co ma zrobic z twarza. co to? wciagnelam powietrze.. to z godzine ci zejdzie! Jest tata? Bedzie dzis pózniej.. ze szkliwo. Milcze wyczekujaco. bo byl jakis wypadek. Mój dawny pokój sprzatniety.. co wisi w powietrzu. 55 No. pomysly. Dziwne. albo co gorsza. bede za pól godziny. Kobieca koalicja. a zaslony drogie. gdy rozmawiala o Mahlerze. a co to ma do rzeczy? Tato chce go sprzedac? Marysiu.? A! Bo domieszkuje tu Olo z mojego zespolu! Pali. Moja córka! Jak dorosla! Zejdziesz do kuchni. Ale pachnie! Az mnie kreci w sliniankach. Wyjechalam po poludniu. u mamusi albo z mamusia w tle..

O Matko Boska! Tego jeszcze nie bylo! Ty i ojciec po dwóch stronach barykady?! Man ka! Mamo. mialem zatruwany . Ale sie scielysmy po raz pierwszy. Nocowala tu wczesniej? zdziwilam sie chyba niepotrzebnie. bo postanowilam byc szlach etniejsza od Ady: No i racja. zabierajac swoje lary i pena ty. mamus! Spielysmy sie i ja sie z nia. uprzejma cisza wisiala w domu jak smog nad Slaskiem. oba rude. ze zdolniaszek.. trzeba miec gdzie i jak. jak sztygar po nocnej szychcie. Przepraszam. powiedzialby: Oba samce.. Marysia postawila filizanki i nastawila czajnik. wiec Ada sie ciskala. nie badz jak Kuba! Zeby sie jakos odkuc. ciche dni! Tego tu jeszcze nie bylo miedzy nimi! Co innego ze mna.. jako sierota tak daleko zaszed l! Ma charakter. Dziadek. bo sie wychowal w bidulu. no! 56 Kazdy w bidulu pali. gdy sie zezloscila. po drodze rzucila cos do Konrada.ciezkie. ale nie o to idzie. Dom jest duzy. No. Pozbieralam talerze i usiadlam. Konrad wszedl do kuchni cichy. No! Ola przyjelismy do kapeli dosc dawno i byl jakby rezerwowy. odbic.. które sa tu zakorzeni . co w tym dziw nego? Zdarzalo sie. mamo. Mam o! Takie teksty w naszym domu? Aha! I ze pali. Ona go tak. Zofia by pomogla.. na pienku. co mial. ciebie nie ma. Ada sie obrazila i pozeglowala do siebie. Ale to porzadny facet. Jakb y zapadl w sobie? A moze to zab? On tak nie lubi dentystów! Ma prawo zasmialam sie w duszy. jakas ostra róznica zdan albo mój nocny ból glowy" i o stentacyjna. z widocznym siwym zarostem i przez te si we wlosy. Oj. ze Olo tu nocuje. Poszla do siebie. ze to nie przytulek. No pali. pomóc trzeba. ale okazalo sie. ze Olo musi sobie sam radzic. Co za problem? Za kazdy wynajem chca z góry. Wiesz. a on odmruknal jej niedbale. I. Prawda? Tez tak pomyslalam Marysi juz sie zapalily ogniki. z Januszem jakos nie ma wspólnych tematów. To nie nalewac ci kapusniaku? powiedzial niemrawo. jakich malo. bo widze. To. Taki. a on zbiera. Ten chlopak z zespolu? upewniam sie. Przyjal.. bo mamy z ojcem. ze postarzal sie. ze nawet nie mialam sumienia jej zburczec. jak ty to mówisz. jesli to czasowe podsumowalam.. Uslyszalysmy zgrzyt klucza w zamku.. wydal na nagrobek dla babki. Który dziadek? Mój ojciec.. To byla rudera w Radosci. oba korne". zeby zlowic wszystkie szczególy.. ale na stale ma tu mieszkac? spytalam. bo rzeczywiscie. ze jest ciag dalszy. a mieszkanie po babce stracil. i co dalej? Dalej. bo niby. bo go przekrecila. Babcia umarla. I pr zeniosla je do ojca. ale ona jako gosc nie! A przeciez jest tylk o gosciem.. talent i tylko skad on ma wziac na mieszkanie? No. O. Na twarzy.? No.. ze to pozostalosc po tej alergii na kurz. Jak to sie skonczylo? saduje. które mu sie jakos sypnely ostatnio stwierdzilam. Olek nie ma wlasnego domu. jak nie cierpie szmat w oknach! I. obolaly i pomiety. Goscie i ona w roli gospodyni tak. Spyskowalam sie z ojcem. W jego wy konaniu to bywalo spektakularne. ale chyba nieszczególnie lubi towarzystwo osób.? Na szczescie ojciec jej wyjasnil. Nie dziwie sie. 57 Witaj zab.. No.. To sie dopiero zaczelo. spy skowalam. ale zaraz dodalam. Marysia syknela i szepne la: Ja sie zmywam. gdyby zyl.

Wysoko. Trzyma cie na dystans.. To nie jest skansen. Cóz. to jej i twój dom. co sie dzieje? usiadlam bok niego. taki dom wymaga kobiecej reki. tym bardziej ze jej mieszkanie w bloku jest. Ze po pierwsze. A efektem tych Marysi pomyslów i zacietrzewienia jest to.. Mania. Gosiu. ze cos sie tu dzieje dziwnego. jak to Mania dobrotliwie ustapila i zgodzila sie. bo po takim jego zachowaniu kulilam sie niegdys w sobie. i szlam do sie .. Tak? Konrad.. z winda i balkonem. to sa normalne sprawy! Ty sobie juz urzadzilas zycie z tym.. Zastanawialabym si e. ze miedzy Marysia i nia nie bedzie zgody. Tak dlugo rzezbila temat. Nie ma idealów! I tak juz cie nastawila. pil wode i widac bylo nerwy napiete jak postronki. Wiesz. Marynia mimo wszystko jest jeszc ze dzieckiem i sprawia jej to.. ale nagle (jak twierdzi Konrad) zmienila front. ze Ada sie poczula perso na non grata. Przeciez to chore! To jest dyskusyjne. zeby cie wpedzic w poczucie winy. Bo (jak argumentowala Ada) Marysia potrzebuje autonomii i zyje innym rytmem. dowiedzialam sie wszystkiego. Ada zaczela wiec naciskac na zamiane oni razem do willi. Czeka. ze skonczylismy.. ale.. to manipulacja.. mocium panie". zeby domem zajela sie Ada? Konrad.. Ten jakis Olo tu mieszka. ze przyjechalam sciagnieta przez Marynie pogadac. skoro domieszkuje". ja nie mam juz tu nic do gadania.Zaprzeczyl gwaltownie. pelne ludwików. Naturalnie zmiana frontu zostala przypisana Pauli. stawiajac przed nim szklanke z woda. ma zupelnie inna wizje. ale juz widac. Za chwile westchnie i siegnie po Businessman M agazine". skoro nie chce? Bo Marysia wprowadza straszne zmiany! Juz chce na parterze zro58 bic otwarta przestrzen. ale to nie to. Cóz w tym zlego.. usunac klepke i polozyc jakies. Patrzy w jeden pu nkt i przezuwa jakies swoje mysli. Rozmawialam z kazdym z osobna i kazde mialo swoje racje. klepka jest strasznie s tara i wybacz. a Marysia do niej czy tez wynajac jej cos.. i to normalne. ze on jakos specjalnie nie zamierzal sie wprowadzac do Ady . trudnosc. Jest pod wplywem Ady. koronkowych po duszek i drapowanych firanek. Zabawne.. poklócil sie z Ada i teraz odpoczywaja od siebie". jako zlemu duchowi". No i czemu Mania ma sie wyprowadzac. Taras. która ch yba chcialaby zrobic z naszej willi senne marzenie. ale jak mawial hrabia Fr edro: Znaj proporcja. Mania mówi domieszkuje". az przyjdziesz do Canos-sy.. brzydka. Konrad! Milczal. powyburzac sciany... bo za wiele je rózni! Nie zga dza sie na Olka. a lakier gruby jak w kiepskim muzeum. w czym sie Konrad wycho wal willa na cichej Saskiej Kepie i ogródek. czy terakote czy deski. wiedzialem! Konrad najwyrazniej popadal w czarnowidztwo i byl juz urobiony przez Ade.. a ze pali. W ogóle nie zareagowal.. Milczal i byl nieobecny myslami znam to. Przeciez nikt n ie mówi nie. Aaaaa. i ona ma prawo marzyc. ale jedna k niewielkie. ale istotnie wiem od Marysi. Konrad. Januszem! Konrad zachnal sie i jak juz od dawna nazwal mnie pelnym imieni em. ja nie mam nic do twojego zycia. co prawda trzypokojowe. i tyle. Oj! Nie jest to szcz esliwy facet! Z potoku slów. Konrad sie nadal. I usiadl ciezko. Konrad.. bo ja sie wyprowadzilam na amen. wiec Marysia go zn a. I pali! No. ale bez sz czególów. jaki w koncu z niego chlusnal. zaczal z rezygnacja. to nie dokuczliwy moze. To sygnal. ale Ada nie chce wspólegzystowac z Marysia.. Chyba wie. a graja razem. jaka ta Ada jest mila. ze az mnie to draznilo w wiesciach od Mani. A juz bylo tak slodko. wiec lepiej gdyby sie wyprowadzila". zim ne terakoty. Ale. ze wyrzezbila i razem z Konra dem zaczeli rozmawiac o tym z Marysia. I poklóciliscie sie. No cóz.. wiec. troski.. Sprytna! Bierze go na dystans! Ze slów Konrada wynika. ale otwarta przestrzen ciekawe! No. Co dziwnego"? Malgorzata.

Marysia grzebala lyzeczka w owocach.. przylezc do twojego pokoju z maseczka na twarzy. No ja sne. nie prze szkadza i o co chodzi? Komponuje. z po czatku.. Wie. Adamie. Mialam swoje problemy nasza nowa lazienka. Jak t ak bede tam sama zwariuje. bo Paula wrócila od matki taka rozcz arowana. ale on. ze zostawilam wszystko w Warszawie i zaczelam nowe zycie.. rozbita. ze chcialabym. jajo miekkie i kakauko". Ad a (tak sie jej ta Ada podobala!). to pusto jest. i nie zamierzamy. która zamieszkala z nami. co chciala Konrada dla siebie. Mamo. ambitniaczek.. I nie umieja z tego skorzystac. ale to dziwne. wraca do siebie. gwar rodzinny. mamo. a zima tylko ja i Janusz. Siedzialysmy. zima to juz okropne. obrobic dupe calemu swiatu. Paula czesty bywalec naszego domu. To slowa K uby. gdy proponowalam jej zamieszkanie u nas. ze to fajne dac ci wolna reke. jaki on sie zrobil miekki? Rano mi robi sniadanka.. Maryniu.. ale teraz.. Marysia przestala mówic. Trzeba by wydoroslec" mawial. bo tak sie zajelam Paula. Wiesz. W niedziele pojechalysmy w regaly". Czasem jest Wacuchna. w wielkim centrum handlowym. Wzielam ja za lapke i pocalowalam.. Troche mi glupio. popatrz na mnie! Marynia podniosla wzrok.. czy ona ci sie tam komponuje. zeby tam byl taki. gdy Konrad poszedl pozamykac drzwi a twój zw ek z Adamem? Nie mieszkacie razem. jak tylko sie lepiej czuje. ja chyba. jak to ty mówisz z psem paprotka".. mnie nie ma.. I stad ten pomysl. I. A jesienia. Aha. No przeciez ma to swoje szczes cie. Nie pomyslalas. a gdy wychodzimy. Tez nie. Kiedys trzeba wydoroslec. Sadzilam. dbac o ojca i sie szarogesic. Z Adasiem jest róznie. jak sie pozarlam z Ada.. Bez figlika.? Ja sobie dobrze radze. Marysia jest.. I bywa. jak tam z Paula? 59 Przeciez wiesz. a sa ej byc tu gospodynia.. a nagle cie wzielo? Ale tez nigdy nie bywalam tyle godzin sama w pustym domu. Co ja mam do tego? Pytam. Mamo Muminka. wrócil Konrad i zmienilismy temat. Adas. Lekko przeszlam nad tym. co mam na mysli? Mówilas.. i ten . Jak kiedys. A ja marzylam. Mnie?! Wlasnie.. Przepraszam cie. wiesz. Po smierci Kasi. wsród ludzi Konrad. Marynia westchnela. Córenko? Wiem. ale czulam. poprzytulac sie. co zabolalo. milczac. wi esz. gadalysmy o domu. ale jej spojrzenie bylo ciezkie. ze ja tez bywam sama w tym duzym domu? Popatrzyla na mnie i spuscila wzrok.bie pelna poczucia winy.. a pow odem sa metry kwadratowe! Marysiu? spytalam podczas kolacji. Prawda. To duzy dom.. Tym razem radosniej grzebalam w bieliznie. nad slodkim deserem z kawa. Nie wychowalas sie w takiej duzej rodzince. Nie. dame i co? Ona tez ma. mamcik.. Adzie. Bardzo mi sie podobalo. Pamietasz? Pobeczalam sie. Pytalam cie o zdanie. cos ty! Takie tam!. ze powiedziala cos.. Teraz mnie to rozbawilo. poplotkowac. gdy widze. sadzilam. wiem.. jak tatko sie wije miedzy mna i nia.. jak kiedys... dbam o ojca. I jak Janusza nie ma. mamo! No. bo ciemno jest juz w polowie dnia. Olo.. juz? Dowiem sie dlaczego? Bo Adam chyba nie jest mezczyzna gotowym na taki zwiazek. pasujaca do niego kobiete. Oj. poprawiam mu krawat i zawoze pod firme! . Paule. Zosi nie ma. to strasznie przygnebi ajace.. ze to juz nie mój swiat. ze ci zle! Kotku. Maryniu... a ty. Mam nie pytac? Nie. bez usmie chu. Maryniu? Nigdy mi nie pisnelas nawet.

ze to jeszcze nie czas n a az taka bliskosc? Ale dlaczego? Nie draze.. nie chca.. Moje nowe zycie. Juz Pasym i zaraz Janusz. ze tesknil. bo szosa mokra. Wracalam do siebie. ze ci sie uklada z pensjonatem. zeby ustalic. Mimo wszystko mam jaki es poczucie winy. . Januszem i w ogóle. tak. usmiechu.. Konrad mial wazne sprawy po poludniu (jestem pewna. Mam i juz! Mamus. gdybys sie poswiecila" i tlukla mi sie po chalupie jak Marek po piekle nieszczesliwa i zalamana. popaprana.. Próbuje ogrodnictwa Pod koniec kwietnia Gosia zaprosila Anie Wrone na plotki. Zleciala szybko wsród zieleni . za glosno i ten zapach perfum z wentylatora zmiesza ny z popcornem. studentem. jakby mi lat ubylo. pogadac i posmiac sie. ponaglona telefonem Janusza. Jadac. Jest mi bliska. Czujemy taka specyficzna wiez miedzy nami od poczatku. ze ona sama to pociagnie. ze sie zajelas troche Paula. To takie dobre uczucie kochac i byc koch ana. Czuje. wiec po co mialam przedluzac? Marynia ma zajecia i próby. ze to juz ni e dla mnie. Za blisko ekran. oczu. Dziwne... i dobrze. Wole ogladac filmy z odtwarzacza.. Do domu! Do Janusza. Na poboczach lany fioletowych przylaszczek i bialych przebisniegów. widzialam. Zadzwonil wieczorem z lózka i mruczal. A moze to poczucie. to jest Paula. Chyba padalo. Wiktor tez sie kajal. ze tesknota jest probierzem milosci. Ania najpierw szarpnela sie. swiezosc. ze tesknie pokazalo mi swoja cywilizowana twarz i zmeczylo.60 Daje ci prowadzic? Mamo! Jasne. wiedzac. porodze jakies ba-chorki. Bylo mi fajnie pobyc z Maria. Mama mówila. ze Ada. wiec potrzebuje sie z Ania naradzic. Ale nie znioslabym. ale nie znalazl ani chwili. Nic w tym nie ma fajnego. Moga zwyczajn ie byc razem i. Teraz obsycha w póznym sloncu. bo t esknie do jego zapachu. na których Go sia srednio sie zna (ja wcale). Zamieszkanie z nami Pauli uwazam za dobry pomysl. lokatorem. I znów stwierdzilam. Kupic kilka szmatek. Maniu. daj spokój. która z takiej niesmialej staje sie co raz bardziej widoczna. Skoro tesknie. zazdrosna?! Jednak ocenialam ja inaczej). Przeciez przez to nie kocham M arysi mniej! Lubimy sie ja i Paula. ze cie kocham! Sama mnie tego uczylas . ze podwozi go do pracy. z nowym mezczyzna stale wydaje mi sie bajkowe. i wyszepcze. Wprowadzi mi samochód na podwórko. No.. Jest w nas tyle spontanicznych gestów. ze pozycza jej samochód. Z szarlotka zamiast popcornu. ile pracy Kasisko wkladalo w pielenie chociazby. bo ona jakas taka po powroci e z Francji. ale Gosia zapytala wprost . Moja Marysia jest dojrzala kobieta i chyba Konradowi podoba sie. bez fochów rodziny. ze nie moze beze mnie zasnac. i juz! Wypad na zakupy z Marysia zakonczylysmy w kinie. jak i co po smierci Kaski. a na razie . za którym sadzilam. Taki banal! 61 Droga z tartaku w Napiwodzie byla jak zwykle piekna. eksplodujacy lisci zapachami. Jest dobrze. umówila sie z nim w waznych sprawach". czy warzywa w ogrodzie to koniecznosc? Pani Aniu. ot.. Z czasem wyjde za ten maz. To znaczy. ze przyjechalam. ciesze sie. Nie! No! Niente.. m amcik. ale je dnak miasto. niepostrzezenie zm ienia las z martwego. A przecie z na rynku w Szczytnie tyle tego! I mozemy poszukac w poblizu gospodarstwa ogrod niczego i brac hurt.. jest jak jest. takie pragnienie.. i po licho ma siedziec sama na tej Chomiczówce? Duzy ten mój dom. ze powinnam go jakos zagospodarowac. I tak wyjdzie taniej. ale glównie chodzi o prace ogrodnicze. nawet na maj. bez tych co ludzie powiedza?".. Za moich czasów bylaby to nie lada radosc zamieszkac z ch lopakiem. Ja. zastanawialam sie nad dziwny m ukladem Mani z Adamem. to znaczy.. z Januszem i Funiem. Jest. Podobno mas z oblozenie na cale lato? Mam. na wies. pozimowego w taki wiosenny. Pomoc w kuchni jest konieczna. Ma juz zaklepane miejsca na lato w pensjonacie.

Pó niej juz nie. Hybrydy.. Takie salatkowe. Moze wpadniesz wieczorem? A ja cie bralam za niesmialego! rozesmialam sie. natka pietruszki. Milo w spomina sylwestra u Goski. bo zaprosil mnie na herbate). Gosina. nie myslac o tym.. ze jest spiety jak guma w majtkach..a o czym? Ogólnie. Nagle zastanowilam sie. nerwowy. aleja bym i ogórków troche posadzila. No tak mówila. moge go prasnac? A prasnij.. w doniczkach. Smieje sie krótko i milknie. gdzie marchew byla. .. Brak sladów kobiecej reki .. kupowalam w marketach. koper i bazylia. Skad one tyle wiedza?! Ja zawsze kupowalam jarzy ny na bazarku. Nie kazda z was taka jest. ze tylko w pierwszym pokoleniu daje taki miesisty owoc. A czemu nie? Chociaz pani to taka chuda slomka. Tak sie na ciebie patrze. Nnnic. W jego psychice tez. Jak nie. Sluchalam kompletnie oglupiala... do pomocy? Nigdy czegos takiego nie robilam. Czego? Boja wiem? Siebie. co to. No? zaskoczylam go. na miejscu. Gosiu. Mówilam przeciez. Czemu nie? Mam tak szlochac za Jeanem Phi-lippe'em. Steskniony? Spragniony? Jak rozumiem. Mieszkanie bardzo meskie w styl u (wiem.. ale czuj e.. okazuje sie. jak chcialam nasion dla siebie. mówi ladnie i starannie. agrestu. jak bedzie po trzebne me. swiata. który mnie nie do konca chce. ma niski miekki glos. to i ogórków do salatek mozna by nasiac i dynie na jesien do octu. Mieszka dziwnie. Ziola z upraw wielkoprzemysl owych. jak pani Karolina po tyczkach je puszczala.tymianek kontynuowala Gosia czaber. pietruszka i te tam. ze jak na niego nie patrze przyglada mi sie. w takim popegeerowskim budynku brzydkim jak cholera. kobiety? Malo tu tego? Bab na peczki. to moze zatanczyc ze Slawkiem niezobowiazujace tango? Wi dac.. Tak? Pani Aniu? No.tyczke do fasoli zauwaza przytomnie Janusz. Sam sobie z wami nie poradze. a w ogrodzie . bo wlasnie poczestowal mnie i siebi e dobra whisky. da. ze Tomasza nie a. sliczna i wiesz. ak rok temu. ze dam rade. Przydam sie? Pani? zdziwila sie Ania. aronii i malin. . Salate tez moglybysmy. wszystko moze samo wyrosnac w ogródku.. zostawila bym tylko ziola i przyprawy czosnek. chybary jakies.. tylko slonca. mam ci dawac rozgrzeszenie? O. Pani Aniu zapytalam wezmie mnie pani do ogrodu. bo to. Ja nie o tym. prosto urzadzone. . buraki Kaskowe. ze wyglodnialy wilk. Moze byc milo. Solidarnosc macic. Steskniony dodal odwazniej. bo smaczne byly. pedzone kroplówka hydroponiczna 62 jak mówila moja kolezanka. prosze sarknal.. Opodal ma te swoje hale stolarskie i trak do ciecia desek. szczypiorek i te tam pach nace lubczyki.... gdzie i jak rosna. Kobiet malo. bo jestes mloda. Widzialam. To jakby pani kupila tych nasion.meskie ramie! Ide wymienic zarówke w lazience. gdzie sa? Po obiedzie pojechalam do Slawka Maja porozmawiac o regalach na ksiazki do mojeg o pokoju. to jeszcze zmniejsz ymy. czego chcesz.damski pakt. podnoszac glowe znad rysunku. Studiowalam ASP.. chociaz wydaje sie góra spokoju. to tylk chyba do siania. Taka krzyzówka.. jak fasole. Niesmialy. Znawca! Raczej milosnik.. i juz! To. Szkoda.To co? Skopac ogród i juz? spytala Ania. ale rzeczywiscie p estek to wcale. Tylko mówila. Staram sie go rozbawic .kapusty. bo ona nic nie potrzebuje. bo od lopaty to przewróci sie! Moze zastapic ty. Kaska by sie tam na górze wsciekla! Ja pod ogrodzeniem nasadzila krzaków porzeczek. Czasem czuje. Taka silna jestes i swiadoma. ze z nasion tylko ida skl epowych. a przyjdzie koza do ka.. dobrze salate tez. Gadamy i rysujemy..

Tak. zaniósl mnie do lózka. jak rano parzy kawe w kuchni. Jest poteznie zbudowany i wlasciwie juz mysle cieplo o tym. Jade i mys le sobie o róznych rzeczach.. Masz klucze? Milej zabawy! Gosia mówi to tak. A tu dama w lózku i trzeba jakos sie pokaza c! Spojrzalam na zegarek. Tak to sie teraz nazywa? pyta Janusz kpiaco. za to wrócil Janusz z gabinetu na kolacje.. z nagim torsem. nie czekam i poddaje sie jego namietnosci. pow oli. Jedz. lagodnie i dbajac o mój komfort a jakze. po kolacji jade do Slawka pogadac o regalach. ale jesc mi sie chce tak bardzo. ale jestem niekonsekwentna. Wazne. Usiadl blisko.. Pozwoli zap omniec o Jeanie. poczekal na mnie! W nocy. To wiedzma! Pojechalam.. pewnie przeklinajac taki ranek. skoro sie prawie nie znamy? Slawek ma dobra muzyke. czy o rozgonienie samotnosci Sla wka i mojej? Dojrzaly facet takich lubie. Odprowadza mnie do samochodu i caluje w reke! No.. A patelni nie miales? pytam powaznie. ze juz bylas. czulej.. Zadnych udziwnien. i az musze go hamowac. choc na poczatku ciut niezrecznie. Ca luje tez ladnie. ze podniecony i chetny. I na pewno wie. Boze! Dzieki ci. Jajecznica po zydowsku! Slawcio wyraznie jest z siebie dumny. a potem do kuchni. zasnelam pierwsza. Poczulam wilczy glód. Gosia pewnie nie byla by zachwycona. ze jestem chuda jak chart afganski! Moge jes c wszystko. 63 Wracam nad rozlewisko powoli.. wychylilam lyk na odwage i humor. Myslalam. ale juz poczlapal do garów. . Mamy czas szepcze. Siódma?! Dopiero?! Nie spisz juz? spytal usmiechniety. wiec mówi zwyczajnie: Reszta w sypialni.Dobrze slysze swój glos wpadne kolo ósmej. ale mnie gorzej idzie z jego paskiem od spodni. nienachal-nie. Zapach z kuchni byl smakowity i nie sniadaniowy rozpoznalam cebulke i boczek.. Bylo milo. bo wypilam lyczek whisky. jakby wiedziala.. Powoli bawimy sie na tej jego kanapie w pocalunki i pieszczoty. Tym razem dl uzej. Jak nigdy. Zrobie jajecznice. Ania juz pojechala do domu. nie meczac sie wyrzutami sumienia! No. Dziwne. Nie zawiodlam sie.. Zasnelam zwinieta przy nim.. bo jest bardzo chetny i gotowy. nalal whisky. bo chet nie pospalby do poludnia. mówi Gosia i usmiecha sie. czy dasz talerzyki? Mozemy z patelni? Wytlukly mi sie. ze niewazne. 64 w wisniowych bokserkach. Takiej nigdy nie jad las! Ja rano nie jadam! odpowiedzialam. Nic nie powiem! Gosiu. boczna droga. jeszcze raz. a on ma takie zadbane i cieple dlonie. nie jest to makrobiotyka. i mam tylko duze mówi skruszony. po co jade. ze pysznie pachnie i juz lece do lazienki. Wracamy do po oju. jak wezmie mnie w ra miona i znikne w nich! Troche dobrego seksu tylko poprawi nam nastrój.. sk ubany. swiece mrugaly baaardzo romantycznie (wie. Nawet po najostrzejszym bzykaniu nie mial am takiego napadu. . Ale czy tu chodzi o jej zachwyt. Jadlam plac ki ziemniaczane. Jakos mnie szybko rozpalil i wzial tak naturalnie. a ze nie wybieram sie juz nigdzie tego wieczora. Jest sobota. Ja tez jestem juz na szybszych obr otach.a to co jest wedlug ciebie? Antena satelitarna. ale jak ma byc. niecierpliwa. co to jest. jak podejsc miastowa panne!). zmeczona i z poczuciem bezpieczenstwa.. co? Nie czekajac na odpowiedz. Ladnie pachn ie i jest spokojny.. chociaz widze. ogolony. Zdejmujemy sobie nawzajem ciuchy. A tam! Zjesz! odkrzyknal. zeby mnie zachecic. przyjemne. Gladzil mnie po wlosach i. Nastawil jakis spokojny jaz z. milczac i myslac o moim pomysle na wieczór. bo ci wystygnie opedzam sie. Powolutku. Jemy z tego. stojac w drzwiach. Utop sie. Jak chlop! Slyszalam.

bo czuje. prawie. Mamo. zrobil mi na sniadanie! Przeciez nie jadasz? Jakos tak zachcialo mi sie. Tyle cebuli Nawet jadlam. Taka ilosc cebuli. jak gotowala grochówke: Duza chata. No. Poza tym to kapary przeciez. zawiazujac szlafrok i ziewajac p rzeciagle. co jajek. Na lyzce (!) masla lub (jeszcze lepiej) gesiego smalcu zeszklic cebule pokrojona w piórka". Tuz przed koncem posypac pieprzem i sola. bo ja dostalam dziurawiec z rumiankiem i k ilka ziaren kminku na te wiatry po zydowskiej jajecznicy Slawka.. Bedziesz wiatropedna dzis. Ja bym róz nasadzila duzo. Faaaajnie. Zaraz zrobil sie rej wach jak to tutaj zawsze bylo.. choc on juz nie slyszy. a co? No nic. ma chlopak mozliwosci. Zrobimy je w lecie d o sloiczków. czytalas to?!. Gosia radzi kalosze. Nasturcje sa ulubiona potrawa mszyc.Usiadl na lózku. odmian hybrydowych. salate i jakies ogórki salatkowe. ale juz poznaje.. niech sie rozlata". Okropne! Fuj! Janusz je wyniósl do sieni. Duzo nasturcji! Czemu? pytam. Kiedy wsiadam do samochodu. no. i Ani a sie nimi zajmie. Koncert zyczen! sarknal Tomasz.. no i naturalnie ryby.. Pijemy poranna kawe.. Tu masz przepis do twojej kolekcji. Babcia Basia z Tomaszem wracali od rybaka z Rum i przywiezli swieze bulki maslan ki. pokroic. Siedzimy sobie we dwie. Tyle tu cebuli i pieprzu! A boczek?! To ma byc po zydowsku?! Chlopie! Swinia nie jest koszerna! Przepraszam.. Czemu? Ania ma za duzo pracy i nie poradzi sobie ze wszystkim. bo umówilysmy sie do ogródka. ale ona o tym nie wiedziala mówi rozbawiony. po zewnetrznej. Zreszta teraz prawie wszystk o do ogródka to hybrydy. calujac go na do widzenia i zamykam drzwiczki. Chwile przysluchiwala sie naszej rozmowie. galancik--elegancik! Powtórzymy to kiedys? pyta na odjezdnym. znów caluje moja dlon. Babcia Malwina mówila. bardzo duzo cebuli. Weszla pani Ania. gdzie byl zagon z kapustami i marchwia. usmiechajac sie. Jest wczesnie. Chcesz kawy do mleka? Chce! Wszystkiego i duzo. kiedy przy jezdzalam z Manka i zyla Kaska. Takich do wazonu. Funio tylko szczeknal cicho . Z moja mama nigdy tak nie bylo. To znaczy Gosia. Najlepiej wokól ogrodzenia. takimi malenkimi. Zostawiamy tylko ziola. Pieprz u nie zalowac! Przyjechalam do domu. wchodzac do kuchni. Miedzy ziolami zasadzcie kwiaty. tyle. Fajnie bylo? spytala Gosia. Noooo mrucze. ale i ja nie jestem gorsza. Wielki jest i pusty. 65 Nalalam Blance mleka i siadlam poczytac babskie bzdurki kto z kim. Wegorze. Tam. wiec co szkodzi? A ja dodalam lubin ogrodowy.. W wersji klasyc j jest maslo.. urtke obsadzcie pnacymi rózami. Fakt. wiec tylko patrzy. sloneczniki te rude takie i nagietki. za ile i dlac zego.. w kuchni cisza. ze to ja.. Wbic jaja i zamieszac. Do spisu ciekawostek: Jajecznica zydowska Duzo.. Nawet w miare szyb o. likwidujemy ogród. Zaraz przyjdzie pani Ania. Jadlam jak ucie kinier z obozu dla skoczków narciarskich. Co to? Jajecznica po zydowsku" no. Jesli chcecie miec spokój na ziolach i ogórkac trzeba mszyce zwabic nasturcja i to odpowiednio wczesnie wysiana. powiedziala Gosia do babci Basi. Wiecie co? babci zablysly oczy. bo jestes faaajny dodaje. i bramke. No. rózowymi! No i nie zapomnijcie o n asturcjach. Musze wlozyc dres i adidasy . no. postawil patelnie na Gazecie Olsztynskiej" i podal mi lyzke z pajd a chleba. ze cos babcia ma na mysli. .

którzy nie lubia nas lonecznienia. Pózniej grabiami zaznaczylysmy. logika! A przeciez. ze sie pensjonat na pelnia i mamy oblozenie na cale lato. Uwielbialam pieczone kartofle pachnace dymem i te atmosfere.I zjedz cos. Gdzie krzewy. My tylko usunelismy z grzadki suche badyle i rozpalilysmy ognisko. Jestem dumna z tego pomyslu! Mama przyznala po jakims czasie dopiero. gdzie ziola i salaty wszystkie. a sadzilam.. Posolic. zeszloroczne pedy czegos. Uwazala. Pomysly Elwiry i Karolaków Zdalam sobie sprawe. gdyby nie krzyknal za mna w glab korytarza: .. Z daleka widac kolorowe parasole. Brzegi ladnie juz porosly trawa. Teraz najwazniejsze.. ziele angielskie i listek laurowy. gdzie róze i te moje lubiny i nagietki. Przypomnialam sobie wyjazdy na kolonie i wieczorne ogni ska. pozimowe chaberdzie wyjedzone sloneczniki.. ze bedziemy sie ze dwa lata ro zkrecac. ze byla sc eptyczna. Jak juz sie w ognisku dopiekly. bo rozlewisko nie nadaje sie do kapieli. Juz rozmawial z rybakiem. Wyrywamy stare. Zle wygladas Masz cienie pod oczami. 67 W weckach ukladac ciasno dzwonka sprawionego wegorza. Tym zajmie sie Tomasz. kochana. to samo jakos tak wyszlo. Dotlenilas sie powiedziala Gosia. Stefan. Wrazen. wyschniete. zeby zaprawa wydawala sie lekko za mocna. brukselce. Normalnie. ze ledwo sie ruszalam i ziewalam nieludzko. siedzielismy na skrzynkach wokól i jedlismy ja i Kr zysiu..Zajecia w ogródku sa nowoscia dla mnie i podobaja mi sie. zdaje sie lipa. Wegorz w zalewie na zupe Zagotowac w wodzie wloszczyzne. Polóz sie wczesniej. Bartek. Jak juz zacznie wrzec. Pierwszy raz widzialam takie narzedzie super! Nie trzeba kopac lopata. jak mamcia! Daje slowo! Janusz nie bylby soba. Ziele angi elskie i lisc laurowy. Paulinecz-ko. Zagotowac. Przyjechal Krzysiu po poludniu. ze sciagnelam Paule akurat na ten moment. To chyba rzezucha tak sie przerosla! komentuje Ania. Za duzo jak na jeden dzien. suche resztki po ka66 puscie. platki marchwi. Pokroic na dzwonka takie. to po co wyrzucac pieniadze na kapi elisko? Dwa kilometry od nas jest wielka Kalwa jezioro o rozleglych plazach. W kazdym sl oju powinien byc jeden listek laurowy i trzy ziarnka ziela. jakie sa na rynku. Mozn . Tomasz i nawet Janusz zbudowali pomost i ladny kibele k typu slawojka" w mazurskim stylu. dlugosci palca. to cos kopie i rozdrabnia ziemie . Sporo. cukier. czego nawet nie rozpozn aje. Na brzegu naszej glinianki" rozkladaja koce nasi letnicy. Ot. Trzymac w chlodzie (u nas stoi w ziemiance).. Goscie bardzo chwala nasz basen" zbudowany przez Mirka Ksiazkiewicza. Trzeba tylko wpuscic narybek roslinozerny. Nastawic wywar: cebula.. Wyjac ja i wlozyc polówki cebul. piosenki. ale daje teraz cien tym. Pasteryzowac 30 minu t. Znakomita baza do zupy rybnej i bialego barszczu. z glebogryzarka. gdy w pensjonacie goscie. Stawiac do góry denkiem. Jest tez wielkie drzewo. Ania nie chciala. Do tego ocet tak. Paula! Wegorz w zalewie octowej Wegorza sprawic. wlozyc delikatnie dzwonka ryby i gotowac 20 minut. gdy Wrona pomaga i dom potrafi pekac w szwach. gdzie co bedzie. i nie kaz mi zaglebiac sie w szczególy! Wez mleko i spac! Mówi. zalac wywarem. Posolic. które skutecznie utrudnialo prace Mirkowi. a mialo to byc antidotum na moja zimowa samotnosc. Wkladac do sloiczków i mocno zakrecac. ze skoro jest rozlewisko. Oczywiscie poszlam po zeszloroczne ziemniaki. Pracy? spytalam. Pod wieczór bylam juz tak zmeczona. Zagotowac w wodzie i ja odlac. zeby rozlewisko nie poroslo za szybko zielsk iem i glonami. dodac szczypte pieprzu bialego. a posadzone wierzby rosna jak wsciekle..

ale nie ma tu swojej pracowni. madame. nowosc! A Fabiszewska? Cos ty! Ona ma swoja klientele. To ja im to dam na miejscu! A latem Niemki turystki tylko kombinuja. Andrzej sie wkurza. Spore pieniadze. wiem. a co to takiego? Sama mówisz. bo przeciez oddzielnie stoi. ale trzeba by okno wybic. Ambitna jest. sprawe mamy. na przygórku czy jak.. Na szybko? Tutaj? Cos powaznego? Pozegnalam Elwire i wyszlismy przed jej sklep. a u nas garaz calkiem do przeróbki bylby. przerwa lam. ze ma poparcie Andrzeja. No to dawaj! Duzo strace? My bysmy w twoim warsztacie wstawili okno. . jak wzielas byka za rogi. a u Karolaków jest tylko nieogrzewany garaz bez okna. Elwira! Daj cztery browarki i to slodkie! Karmi? Dla Krzysia? No. Gosiu. Lepiej. jaki mlyn... to jakesmy sobie pogadali. ogrzewanie doprowadzic. co sie stalo? Pokrótce chlopaki przedstawili mi temat. jakby nie bylo o czym mówic. ale uzywam go jako skladu ogrodniczego.. kosze.. Eeee... Do sklepu wszedl Bartek ze Stefanem. Tropez z usmiechem. a teraz tez popatruje na nasze St. tipsy. ze masz sporo gosci.... Orest niby mówi. ciekawa prac a.a tam isc sie kapac. Gosia. czesc. Wiesz. zeby takie pil z nami. Latwo ni e jest.. Zapisalam sie do Olsztyna. a sama ide na k ursy. Jak jest? Jest dobrze! A bedzie. Podobno dob ry rzezbiarz. Tak myslala. solarium. Wiesz. ale widac. Gosia. ale mówil Tomasz. Co zaczac? Rzezbic? U mnie? No. masz? Mam. bo se dam rade. pociagneli galazke do ka loryfera. 69 Moze racja? Rozpedzilam sie z tym warsztatem. Jest interes.. azof oske. tam! Elwira macha reka. Chyba tak. pogadali i wiesz co? Stawiam tu w sklepie matke za lada. Kosmetyczno-fryzjerskie! O. Panny z okolicy i tak jezdz a do Szczytna. Zaczelam czwarta klase i stop. w Biskupcu! Nic nie mówilas. W tartaku sama wiesz. z kumplami prawdziwy browa r ciagnac. ale pracownia to mu potrzeb na. ale nie to! Pomysl mam! Bo wiesz.. preparat na mszyce i kilo gwozdzi. jak to zorganizowac? Masz jakies doswiadczenie? Oj. Zaszlam do Elwiry. Ale rok temu zrobilam zaocznie. Oj. zaraz ciaza! No. ale sama wi esz. trzonki do lopat. Gosia! Czesc! Czesc. Elwira czerwienieje. to sobie poradzi"! No tak? A. Gosia. stól do przebierania cebuli... ze warsztatu nie uzywasz.. Ja bede miala swoja. O. piekna! Alez ci sluzy to twoje malzenstwo! Wygladasz doskonale. jaka 68 to zaradna jestes. Stefan. Zrobilam troche zakupów. kilka lat temu bylo w styczniu minus dwadziescia osiem. i bylaby pracownia. w Polsce. No i jak ma rzezbi c zgrabialymi rekoma? Poczekaj. moze. lopaty i grabie. Po poludniu pojechalam do Pasymia. dostal piekne zlecenie tu. Gosia. No. w którym móglby.. mnie tam to nie zalezy. doniczkowania sadzonek. niz ma w krzakach. bo otwór jest.? Ciaza? Elwira parska i smieje sie. ze ja tu sie musze z tymi gówniarzami uzerac. jak zaszlam w ciaze.. Orest móglby poczekac i zaczac po sezonie. Maja przyjaciela Bialorusina.. gdzie tu zrobic urode. no tak? Ale jak tak siedzial kiedys ten mój wariat i kadzil o tobie. siostra pomoze. Robilam liceum. ma mature. a te w orki. Moze jakos mieszkac u nas. na wlosy.. Witaj. Wiem. Chce zmian. ze mu grzanie niepotrzebne. jak to ty mówisz? Jeszcze dobrzej"! Niech zgadne.

A u nas jeszcze jacys dziadkowie z wnuczka. caly taki sredni. Pózniej byla epoka gier kowska i mebloscianki koszmar. Wtedy zdalam sobie sprawe.. ale jednak.. A ta twarz! Niezwykla. profanie. Janusz w ysmiewa to jak babcia Malwina. Nie wiem. On ma wielk ie dzielo do zrobienia i to w takim malym kosciólku! Jakies niemieckie stowarzysze nie placi i zamawia. a jednak w faldach szaty widac. taka furtka. umeblowane czym kto mial. brrrr draznie sie z nim. panie na lewo. dajac mu carte blanche. to czemu mu nie pomóc? Janusz tylko wzruszyl ramionami i popatrzyl na mnie z usmiechem. to sa pokoje! Oni maja tu wypoczywac i czuc sie jak u babci. a moze po prostu skromny. bo sama chce slyszec pochwaly za te moje literack ie wyczyny! Kielkuje we mnie artystka! No. ze w maju bedzie sporo gosci. Mówi po polsku. ze znajac to pojecie. Nie mozna ludzi hodowac w gabinetach. ze to zaden niedzielny dlubak. ze jestem dobra w te klocki! Cudowny wynalazek eklektyzm!* Czyli usankcjonowany bezlad. i jakis Bialorusin rzezbiarz z polece nia Stefana z tartaku.. miesi ecy. Ale powiedzialam mu. Nie chcialabym. ale ten matolek zawalil sprawe. samotnie boryka sie z pytaniem zostac w Polsce czy próbowac szcze scia i jechac do Chorwacji? Firma. Najladniejszy byl aniol wyrzezbiony na jakas mogile. Ja tez sie ciesze. Juz wiadomo. chociaz otworzyli" zwiazek. Panowie na prawo.. Wiem. Porozmawialismy o jego potrzebach skromnych zreszta i Karolakowie obiecali.. czy to aby nie klop ot. Wlasciwie goscie pensjonatu mnie nie obchodza. sredniego wzrostu w srednim wieku. bo u niego bed a ornitolodzy. Szczescie ich dopadlo i trzyma! Chociaz nie wi em.korniki sie nie legna! broni sie.. szczególnie powojenne.. ludyczny. Gosia sie cieszy. To sie tak latwo mówi otwarty zwiazek". piekne i zawsze modne. Wiele par tak teraz robi.. zebys wiedzial! No to juz wiem! Tym sposobem od reki pojawilo mi sie dwoje lokatorów. nasz Fin. ale prawdziwy ar tysta. jest wielbicielem prostoty i nowoczesnych form. co robia podoba sie. bez nas.. bo mial babke Polke. spokojnie znosi la wnetrza. Je go nawet lubie. Nie moje buraczki"... Nie. Mówila mi. Niektórzy jednak. Jak gabinet dentysty. A Marynia z Adasiem zawsze razem. Zaszalal w Stanach z jakas Indianka i Mani a tego nie zniosla. co sa gustowni i naczej". czy 70 dalabym rade puscic chlopaka za granice. Artysci potrzebuja wiedziec. Jakos go nie czuje.dalo. ze to wytrych dla tych. Ale czystosc latwiej utrzymac! Ko. Bez polotu! Ch rom. dobrze! Pomózmy artyscie! Fajny jakis? Po poludniu bylam u Karolaków i poznalam tego Oresta. zachowa . Drewno jest cieple. ale bylby tam sam. Ma przyjechac i pomieszkac w pensjonacie kilku biologów od Tomasza. chociaz przeciez swatalam ja z Kuba moim kumplem jeszcze z podst awówki. bo po to jest pensj onat. zamkniety. bo on moze w kazdych warunkach.. nikiel i szklo. Orest patrzyl na mnie podczas tego ogladan ia i lykal moje slowa zachwytu jak tluste kaski. Podobno i ch dzieciaki byly u nas rok temu jesienia. To jak zaprosze nie do zdrady.. Janne.moga sobie stac pod jakas wiata. Przyzwolenie na kicz lub balagan formalny. bo przyjedzie Manka. Jest taki. Zreszta. poglebiam je. Artysta pytal.. i okazalo sie... na przyklad nasz dozorca. Niby taki.. Twierdzi.. ze zaden.. A czy to cos by da. Ma chlopak szczescie.. wiejski ... I problem roz wiazany! Zawieram znajomosci. Kaski nie ma i ogrodnictwo sie skurczylo. Paula i Orest.. gdybym oponowal? Nie odparlam zgodnie z prawda Ale chce. otwiera tam filie. malomówny? Bartek pokazal mi album z jego pra cami. jak sie rozstajana kilka tygodni. Niesmialy. w kazdym razie twórczyni. z Holandii. Co prawda z Adamem. w której pracuje. ze t e przeróbke w moim warsztacie zalatwia od reki.. ze to. No. Zaden cud. bezgusci u ty! Babcia Malwina kochala eklektyzm. chociaz pomaga lam Gosi urzadzac pokoje i sale jadalniana. ze Orest potrafi z drzewa wyciac zwi ewny jedwab.

Kilk a stolów z miejscowych strychów (nasza wyprawa na Kurpie. a wlasciwie pól lózka. wlaczajac starocie takie. nieraz niezgodnych ze soba formalnie i tresciowo elementów architektonicznych. Co za czasy! Taki eklektyzm. po co nam taki szmelc? Bartek z tartaku odczyscil go z warstw farby i oddal takiego golasa samo drewno. A to. wiernosc 72 i cos tam bez granic. Kredens spod Swietajna wygrzebany byl z komórki. w pokojach. Lubie to miejsce. Biurko mialam okropne. i poczatków XX w. ale rozlaczne. zobacz! Zdobyczny ludwik. jak mloda kurtyzanka. bezsecznej fakturze. bo to byla sypialnia. o tego ich kundla. wiec loz e bylo typu matrimonio. z jakiegos biura. Caly obfajdany kurzym gównem. Zapalka. Umieram ze smiechu. Zreszta. na scianach kilimy i dywaniki. Wszyscy sie poparowali i niektórzy nawet poszli do kosciolów slubowac sobi e milosc. szwedzka b ejca i drzwiczki górnej. Pachniala specyficznie. Zapuszcze tu troche korzonków. Juz jest tutaj kawalek mn ie w meblach.. ciezki i dostojny. ABBA albo nasze Papa Dance. Teraz wszyscy rzucili sie na st arocie i pakuja je. . Ze Slawkiem Majem dziki m stolarzem obecnie. secesyjna lampa naftowa na stole. zdobniczych. kazde w innym odcieniu to pryszcz! Zaslony z Samar-kandy i krysztalowy czesk i zyrandol. W moim pokoju byla stara. Kwitlabym teraz sama w Warszawie. Tendencja do laczenia ze soba róznych. Wychowalam sie w takich. ciemnodebowa sypialnia.. Rzeczywiscie przepych i bogato. Daj spokój mówila babcia. Dominika i reszta naszej byle j paczki. artykul o wysmako* Eklektyzm z greki. z Manka i Kuba) i krzesla prawie kazde od innej matki". a kredens z litego ciemnego drewna o prostej. 71 wanych wnetrzach willi pani X" (znana piosenkarka. Dawidem. Moim zdaniem pokoje w Pensjonacie sa gustowne. w seczki i sloje piek ne. bo istotn ie sral i byl brzydszy od Hitlera" (slowa babci). Oczywiscie. Z Kozlowskimi. Jest szczera. od czasu do czasu widuj ac sie z Manka. obok ciezkiego debow ego kredensu. odnowione do blys ku. na piekny m papierze. Te druga czesc drugie lózko. To ma byc ten wysmakowany" cud?! Ludzie! Jako dziecko nie znosilam starych mebli. transparentna. To byly czasy! Ta moda! Teraz jestem z siebie dumna. Jest cudny! Kredens oczywiscie. ale gablotka z czeczoty. ze szmatlandu. Pociagnelam go biala. jak Boney M. Gospodarz oddal go za paczke marlboro i piwo. A juz sala jadalniana to moje eklektyczne zwyciestwo absolutne! W rogu kominek z wkladem i zaroodporna szyba. przed którym stroilam miny i tanczylam . Po co nowe? To wytrzyma do nastepn jny! Z kim bedzie ta nastepna? pytalam. i dziwil s ie. deli katne i ladne.li meble antyczne wyszabrowane z Ziem Odzyskanych". a pod sufitem zarówka w oprawce! Srebrna eklek tyczna cukiernica z szabru i butelka samogonu zatkana gazeciana zatyczka. Eklektycznie! W pieknym czasopismie. ze meble od Sasa i Lasa. Jannem. gdyby nie chciala mnie Gosia tutaj. jakby kurzem. przeszklonej czesci ozdobilam stara koronka. Powinni do nas przyjechac z dizajnerskiego czasopisma i podziwiac ! Dobrze. wstawila sobie mama do swojego pokoju. Lózko skrzypiace. Nawet ten sam wiek. gdzie sie da. jakie czasy! Pozal sie Boze! Wtedy w jej ustach brzmialo to jak przeklenstwo. beda umiel i potem? To ja juz wole taka moja prawde bez zobowiazan i zaklec. Do kiedy? Nie umieli byc sobie wierni przedtem. Po Antku. Czesto elekt yzmem nazywany jest niemiecki narodowy styl renesansowy z konca XIX w. Takie PRL-owskie. co nam sra pod drzwiami! pomstowala. nie zapra szalaby. Cudna gablotka-bibelotka. Aby lekcje odrobic. Stalo tez u mnie wielkie tremo krysztalowe. Mrukiem. Paulisiu. szczyt kariery lata dziewiecd ziesiate). farba i naftalina. kolo wiejskiej lawki.

Pójdzie za krzaczek i tam sie wyplacze. fajna byla? pytam. pelniej. Wspólne sypianie. Stras znie.. ale w pragnieniu wspólnego snu (to pragnienie dotyczy t ylko jednej kobiety)". Co. Wasz Tomasz tak mówi. (Babcia pewnie w grobie sie przewraca... co? To wytrych.. Jasno stawiamy sprawe zadnego przekraczania granic! Niezobowiazujacy seks bez wc hodzenia sobie w zyciorys.. Gadamy. Mimo postury tura i sloniowej s kóry jest wrazliwy jak dzieciak. zucie szmat.. No. Po cichu kazde sprawd za. Tylko wtedy Slawek jest caly mój. Mam jednak racje. To znaczy. Panienki na raz. Wspólny sen. co nic. ze znów ktos go zrani. To bardziej intymne niz robienie milemu koledze la ski na piwnej imprez-ce... dluzej. a ta twoja zona. p oddajesz sie na wstepie. na ile moglibysmy byc ze soba blizej... Ladnie. Takie. a o milosc tym bardziej. co prawie przeciwstawne. mruknal zamyslony. Mnie nie. Ze strachu. Do czasu. bez twojego wysilku. lazimy po lesie.. Jak? Uwazasz. Tak sie mówi. Kiedy rano wstaje wklada te swoja zbroje i zamyka sie. Skazujesz sie na byle co. czy tego chce. No. lezac ospale po sprzatnieciu mu kory tarza i po miseczce zurku z torebki. Bylismy ze soba na roku i tak jakos wyszlo. wiec tylko okazjonalne. Slawek! Ty wszystko tak traktujesz! Dlatego jestes sam. to i za moimi tez by mógl. a jak ktos chce byc ze mna. no i sama musialabym sie zastanowic.kochac sie kobieta i spac z nia to dwie namietnosci nie tylko rózne. Takie podchody. Bywam u Slawka w tej jego meskiej gawrze w piatki. Wszystko stoi wszedzie. Wiesz. Kochales ja do bólu? Walczyles o nia? .. Jak n a taki niezobowiazujacy seks i mile wieczory jest dobry. Zalujesz rozwodu? Chyba nie. tylko to niczego nie zmieni. zadnych sentymentów. Milosc nie wyraza sie w pragnieniu spólkowania (to pragnienie dotyczy przeciez ni ezliczonej ilosci kobiet).. wiec czuja sie przy tobie zbedni. dbac. To nie tak. ze wszystko samo sie powinno stac. Tere-fere! Juz je przekraczamy. soboty i niedziele.. Moze pozwolilby mi sie dotknac? Moze powoli bym go otworzyla? Potrzebowalabym czasu. Ja to wiem! Slawek. ale czy to wystarczy? M oze facetowi. ze skoro mógl za plecami zony. wracamy i sprzatamy.. luzne ukladziki.Z Jeanem Philippe'em chcialam do oltarza. Oddalem. Te n lesniczy. Pózniej sie zaczelo sypac i rozpadlo sie. oddales ja walkowerem. ze nie zaiskrzylo.. Wielki. Samo bzykanie juz niekoniecznie. bo on ma takie kawalerskie naw yki.. Nie bylismy sobie pisani. cieply. ze go kobitka puscila w trabe. Jestes bierny. Boisz sie takich tematów? Nie. Boi sie. Zamykasz sie w takim bezpiecznym skafandrze i dajesz siebie tyle. wychodzac spod prysznica ze . W dodatku introwertyk. co? . dlatego tak. mialem ja przykuc do kaloryfera? Poszla z innym i juz. Moze ona chcialaby zobaczyc w twoich oczach te kajdanki? Moze zabraklo zaru w wa szym zwiazku? Byles zbyt obojetny. Ja wiem? Fajna. Mruczy i szepcze. Ty sie boisz bliskosci. k ochamy sie. bo sie jej pozalil. Tak nie mozna! On jest jakby w p aralizu uczuciowym.nie wiem. Co prawda spimy razem do rana i ja lubie ten rodzaj sennej bliskosci. dobre. Mozna mu zabrac jego zabaw ki i on nic nie powie.. O matko! 73 Nie umiem sie przedrzec przez ten jego pancerz... Ale Gosia mówi.. Ludzie w ogóle cie nie obchodza. i kiedy mnie obejmuje lapami. Ja nic ludziom nie jestem winien. to prz eciez nie gryze. o wlasnie! Sypianie to wynik pewnej inty mnosci. jak wielka koldra czuje sie jak w bezpiecznej norze.. taki przytulony.. to swiadectwo zaufania i czulosci. Ni e gadajmy o tym. jak jest tera z porzadny seks bez obietnic i mydlenia oczu jest uczciwiej. cos w tym jest. co powiedzial Kundera? pytam.. Nie ma tak w zy ciu! O przyjazn trzeba zabiegac. a nasza kolezank a na imprezie zrobila koledze laske. Taka wspólczujaca).

Caluje tam.. bo jestem taka ulotna. ucieka od tematu jak diabel od swieconej wody.chce byc z toba". a zadnej nie ma na dluzej. dobry seks. to taka ladna filozofia. jak on tak siedzi pelen niepewnosci. No.. tak to chyba jest. Musimy pogadac.. porozumienie. powaznie myslisz o Slawku? Nie wiem." Z paszminy?! Zwariowal? Musi byc drogi jak cholera! Paszmina. Oj. gdy gadamy sobie przy zmywaniu jak ci. moze miesiac. cos zrobie zlego." Ja zupelnie inaczej rozumiem slowa: . Jeszcze ten dym z cygaretek. Caluje. Drogie to. Filozofia?! Wszystko ci jedno. zaczna lekcewazyc. Slawek t ak samo. Jest sympatia. zeby nam chociaz okularów pomógl poszukac. Bo wiem. ale sie placze! Slawek. jak ma z nami byc. No. Ale chyba mozna na tym budowac.. z kim spisz? Kogo w nocy dotykasz? przytulasz? To okazanie. Bo ja. bo ja wiem? Jestem szczera.. Mieciutki. Po prostu ci go zal. gdzie ostatnio. Lubi mocne perfumy.. szczesliwie. Paula . Ale mysle o Tobie. kochanie. to i mole sie nie legna! Fakt.. rozumiem. tosmy sie dogadali! Boi sie.. jutro jade na Litwe i do Kazachstanu. Slawek nie chce. Juz chce byc z Toba. ze co? Ze mu ze mna w lóz ku dobrze? Ze sie cieszy. Kupilem ci szal z paszminy. Tez mu tlumaczylam: Slawciu! Nie musi by c cud! Dobra. Nie myl tego z innymi uczuciami.". SMS od niego: Wróce pod koniec maja. zebym weszla w jego zycie tak na powaznie. Troche prowokacyjnie wysylam mu SMS-a: A masz dla mnie miejsce w swoim zyciu?".. bo sie boja. Cos jak gosp osia na przychodne. lalunia na telefon? Musimy pogadac. O dpowiedz: Ile chcesz". Ciotka pachnie specyficznie. ze on t o obróci w zart.. Mój Boze. Jak mówisz. ciuszki jej przeszly lawe nda i to razem daje taka specyficzna ciocina aure. Oni tak maja mówi Gosia w kuchni. ze u niego to znaczy: chce cie bzyknac". nie zrobie nic za twoimi plecami. Tyle panie nek zahaczyl. Nadto u nas w szafach snopy lawendy leza. madra i mila. Bardziej dekla-racyjnie. Slawek o tym nie wie. Zapieraja sie. Ja nie jestem jakims. Mole go. .." albo: Tesknie za twoimi cycuszkami. co juz moga uprawiac ziemi. Ale co sadzisz? Sen jest takim. Ty mnie bierzesz za kogos. Chodz. Niestety. Jakos mi trudno to sobie wyob azic. ja jestem szczera..To z Nieznosnej lekkosci? Nie zwrócilem uwagi. Gosiu majtam nogami i bawie sie cukrem.. klóca z rodzina.. w Prowansji. Paula.. Nie bój sie! Ale.. juz dobrze. samotno . spokojna. S. ilez to trzeba? Powinnismy miec kogos. A ty. Starenki. aleja chce wiedziec. silnie sie perfumuje tlumaczyla ciocia. Chyba nie chce. praca. Za Boga nie chce angazowac sie w zaden zwiazek. to mam ochote wziac go za rece i powiedziec : Chodz tu do mnie.. Nie bedzie mnie dwa tygodnie. Chce mi pokazac. wygodny ukladzik? Paszminowy szal. nie zezarly. czego? Ze cie zranie. nieciesz ace mnie wcale. Paula.. i okropnie cierpi na samotnosc.. ze kózka musi zginac. ciezko mu samemu. Znam juz na tyle Slawka. glebo ko.. Slawcio mi przywiezie taki szal z kózek nepalskich.. a reke wyciagnac do kogos nigdy. I co? Zonglerka slowna. ze. Mily gest.. ale jej za nic nie przepisza dzieciom.. Ostatnio dotykalam takiego szala u ciotki Nel-ly. modne i. szczególnie na stare lata. Na razie S. gdy ta samotnosc emanuje z niego jak z porzuconego dzieciaka. Paula. ale czasem. To lepsze od kas zmiru i na topie. bo wiem.. jak on by chcial? Ze nie pakuje mu sie do zycia i godze sie na takie niby nic? Lekki.. S... nie bój sie". niezna-czaca nic. ze dzi eci sie ich pozbeda. tylko czulej. J a sie chyba nie nadaje. jedwabisty i delikatny. Jakis absurd. Za to SMS-y wysyla cudne! 74 Rzadko sie odzywam. 75 Wariatka. zeby pozyskac z niej te mieciusienk ie klaczki.

Jean Philippe. Tylko nie skrzywdz ani siebie. Warto by zawrzec jakis uklad. ze stracilam Janusza. ze kiedy poczulam. On. O milosci nie ma mowy. czy to wazne? Jedziemy z Tomkiem do W roclawia. Nie wiem.. Na reszt e zycia.. Slawek. ale on sie boi bliskosci.. wiesz. z którym romansowala we Francji? No. Paula. Nie sadzilam. 76 Gdyby poszukal.... al e. Gosiu. Pytia? Daj spokój. która wie wszystko. jesli juz by chcial. No.. ze kiedys. to moze p ogadam ja i Paula. kiedy sie przygladam Pauli. której sama kladlam do glowy i moralizowalam na temat Jeana Philippe'a. kiedy czasem rozmawiamy podczas domowych cz ynnosci. Teraz pociesza sie Slawkiem. pomysle. Tu ma marne szanse na taka.. na plotki.. dopóki nie ma tutaj wielkiej potrzeby rak do pomocy. Próbowaliscie. Ona i Slawek? Sadzisz.. Paula". Nnnno. czy ty szukalas? Ja. Paula.. ale nie chce byc tylko panie nka do wyra. Powiedziec Pauli o mnie i Slawku? Co powiedziec? No. Nie igraj. ze on sie zdecyduje? A co to ja jestem. S eks tak.. Na dlugo? Mama zlekcewazyla moje pytanie. zaradnej. ze oboje ona i on. nie wiedziec czemu. Moze chciala jeszcze pomoralizowac? Napisalam mu tak: Czekam. Paula i Slawek. ja powaznie pytam! Chcialam. zeby sam sobie odpowiedzial na pytanie. ani jego powiedziala Gosia dobitn e i popatrzyla na mnie tak. tylko. wzburzyl jej krew do takiego stopnia. Nie bylo szans na nic. Tyle razy chcialam jej powiedziec. No i nudzilam nawet gdyby. Zalatwie kilka spr aw. czemu stale jest sam? Moze zan adto przebiera. Paula poznala Slawka Maja i to zdaje sie poznala go dosc dokladnie. znalazlby niejedna do tanca i rózanca.. Ty wkrótce spotkasz swojego adonisa i co? Znów Slawek bylby opus zczony. Paula jest bardzo odwazna i bezpruderyjna. No. przeciez mnie nie chcesz obrócil w zart. ze ja i Slawe k. Moglam sie spodziewac takiego obrotu spraw. to na powaznie. Slawek ob jawil sie jak królik z kapelusza i. Slawek pytalam go kiedys dlaczego nie wezmiesz sobie na stale jakiejs miejscowe . Tez tesknie. Nie igraj.. Ale jakos bylo mi niezrecznie i glupio.. Nie mam pojecia.. w ogóle to Paula . co mialaby dac Pauli taka wiadomosc? Twoja pomylka mo ze sie okazac jej szczesciem. wpadna sobie w oko tak szybko.. a Slawek nie. I teraz. Ale moglam sie d omyslac. Na razie zaniepokoila mnie jej szczuplosc.. Wykret. A moze nie. widze w niej podobienstwo do Slawka... bliskosc nie. Dla niego chciala rzucic wszystko. ale gdybysmy postawili sprawe jasno? Ze zamiast samotnie bedz iemy sobie razem tak. ze próbowalismy.. co mialam jej powiedziec.. jakby chciala cos dodac. jak chcesz. Nie rób mu tego. a Slawek bardzo czuly na wdz ieki panny ladnej i wyksztalconej. zonaty byl. Nawet nabrala powietrza.. ze Slawkiem. Oderwe sie. a Ma nia jak to Mania rzuci zimna uwage.sc po obu stronach i jakas wspólna powierzchnia. sie porobilo"? Jak to wytlumaczyc mlodej dzie wczynie. odpuscila..? Rób. gospodarnej? Przeciez samemu ci zle? No. On nie bardzo". I chyba tak bedzie uczciwie. Musimy pogadac. Moze racja? Przyjdzie stosowna chwila. moze leka sie prawdziwej bliskosci? Wiesz zaczal i westchnal chcialbym tez porozmawiac! smie je sie. zajrzysz czasem? Bobkowi podsypiesz. ale nie wyszlo.. Mamo spytalam mojej mamy.. czulabys sie tam obco. i do Manki. w zyciu nie czula takiego poteznego kopa. ze jak sama powiedziala mi ostatnio. Musze skoczyc do Warszawy na uczelnie. masz racje.

Wczoraj pod sklepem u nas podobni stali i gardlowa li. na której jest mala apteka. Spotkalam go u Elwiry. co jest zrozumiale.. co poczulam. co mówisz. takie tam. bylo zdumiewajace. Zadzwonilam do mamy. Moze to niezyt zoladka? Anemia. Musimy pogadac. o czym jeszcz e ona nie wie. która pokazywala sprzedawczyni. . ale równolatkowie? Z zadnym nie wycho dzilo? Byl moze jeden. Zawsze bierzemy XL. Bazarek. Wyciagnelam ja na zwierzenia. Musialam zaraz zapytac. które jajka ma nam zapakowac. O. Chyba te cienie pod oczami. co pobili tego w Elblagu. Jak wyszlam z pyskiem. bo to. zaszczepila mnie jakos. to zawsze mialas mocno starszych od siebie part nerów? dopytywalam. czy mam racje? Czy mam po m amie zdolnosci prekognicji czy tylko mi sie zdaje? Ciekawe? Henio Piernacki osowial po smierci naszej Kaski. kto ich tego uczy? Mamusia? . strasznie wesoly. ze c zarny? Czytalam i az mnie szarpnelo. ale teraz jakos tak. bo sa bardziej zaprzyjaznieni. ze wychowalam sie bez ojca z mitem Antka w tle. jak sie nie przekonam. Paula siedziala obok mnie i dala sie wciagnac w rozmowe o facetach. opowiadajac o nim 77 i ganiac podrywaczy mojej mamy. Czytalas. slonce schowane za chmurami. wyszla. bo poznalam naszego doktora Mama-dou i jego zone. ale to nie tylko to. Stanowczo za malo o niej wiem. owsze m.. Cos mnie niepokoilo. Murzyn. gdy postawilam ciezkie pakunki na pustym kramie obok kramu z nabialem i popatrzylam na Paule. Rzadziej zaglada nad rozlewisko . ale mama nie odbierala . A wy. powitac. Antka? Maz babci Malwiny wczesnie zmarl. Ona by kogos nie znala! A ja slyszalem tylko. i szlysmy do stoiska z jajkami z miejscowe j fermy.. mamo Gosiu? Wiem. Zaciagnelam ja do osrodka zdro wia i zalecilam zbadanie krwi. to skad ta lekko opuchnieta dolna warga? Paula mówila co s do mnie o swoich facetach. Wracalysmy z bazarku boczna uliczka. Obie bylysmy juz obladowane siatkami. wcina. zbiera sie na desz cz. Nikt ci nie kaze zadawac sie ze smarkaczami. to dlatego. Wietnamczyk. Pierwszy raz w zyciu mam przeczucie! Jakie silne! Ajak sie myle? Dzien nie byl specjalnie piekny. skad to drogi prowadza? A wracam ze Szczytna. mily. a poprawy nie ma. Nie umiem sie odnalezc w zwiazku z malolatem. ze oto wiem cos. Kupilam tam test ciazowy. bo jak ona jadala w tej Warsz awie? A tu wcina. ze tez by takiego. ale to nie moglo byc powodem tej jej szarosci. Do mamy i Tomasza czesciej. jak ich pogonilam. Z tego. Zarzadzilam wyjazd na zakupy do Szczytna po jajka i cukier. przyszarzala. ale poznac nie poznalem fajny? Fajny odpowiadam. a ja poczulam nagle. Nie dla wszystkich burknela Elwira pieprzony kraj! Co za naród. ale babcia. Ci. a oni co? Z lepszej gliny? Nazisci popier doleni! Kto? Heniu nie nadazal. Moze ma anemie? No. cos w zarysie ust? Jest taka szczupla..Tak sie sklada. prosze pani zwrócila na mnie wesole oczy i wtedy to zobaczylam! Cos mi w jej twarzy zagralo obca nuta. ani ta jej mala an emia. czesc.jest szczupla. bo inaczej zwariuje. co to takiego? Czy sie nie myle. po buraki na sok i k was foliowy z zelazem. panie Heniu! Powitac. Elwira? Tak sie nam zebralo na psioczenie. Weterynarz. zmeczenia. Elwira! Witam.. aleja lubie starszych i kreca mnie pokreceni rozumiesz cos z teg o. Zyd. Znacie ich? Ja znam Elwira sie usmiechnela. wiem.. tego lekarza w Elblagu pobili. Juz przerobilam te lekcj e. wsiarze! Ja n ie wiem. co tak spi skujecie? Co. powiedz! Kazdy przeszkadza. papier do drukarki.

a u mnie dom duzy. panie Heniu! To normalne! Ide. ta panna to mówili. imbir marynowany. a Mar ynia kupowala kolo klubu.. pani ma teraz swoje zycie.. Po mojemu. Zaproponowalam jej tu dom. za rozboje. Uwaza. to ja moze zdaze. surowa ryba.. pani Gosiu. Kuba fantastycznie robil ten taki dziwny. 79 Cienka. czy chociaz zaocznie czy jakos tak. stary dziad. to zwykle prostactwo i sloma.. Pojechal zarobic! Mackowiak to samo. co i jak. Profesor mój ukochany. zastanawialam sie. Ale Malgosia tak wyskoczyla z tymi Mazurami. bo w Warszawie sama s iedzi na brzydkim osiedlu.. Elwira. wkupnym bylo wasabi. Nawet poczatkowo. dlugo namawial mnie do pozostania i prób podjeci a studiów na etnografii. Wstyd! Henio kiwal glowa i wzdychal. ksenofobia. gdy sobie wyobrazilam Elwire na mównicy w kosciele. po grecku kseno to obcy. Weselej i jej. . jakbym byla dyrektorka. ani szkola. wiec ws zystko potoczylo sie supersprawnie. Nie za fajny mamy temat do pogawedek.. co tylko bylo do zalatwienia. az do obrzydzenia. To kolezanka mojej córki. Ale wpadne czasem oczywiscie! A. Mów po polsku! Tak to sie nazywa. przyg otuje wyprawke dla mojej Marysi. panie Heniu! Poprosze! Czesc. Szkoda. tyle ze go deportowali. Marynowane grzybki bo strasznie lubi! Oj. A. Zwariowalismy na punkcie sushi.. pieknie wygladasz sluzy ci! Usmiechnela sie szeroko i puscila oczko. Oslab lam jakos. slyszeliscie? Juz poszedl w Irlandii do pierdla za kr adzieze i rozboje... w którym grywala.... ale jak ja dzieci na korytarzu wyzywaly. jak wychow uje krnabrnych ksenofobów! Panie Heniu pytam czemu pan nas omija? A. Pozegnalismy sie i porozjezdzali. No. Ryje powinni takim poobijac. Gosia! Chamy i tyle.. Ta zona naszego Mamadou tez juz nie pracuje w szkole wiesz? Elwira sciszyla glos . Ilez to wieczorów. a zakladani e rodziny teraz. ze powinnam polaczyc moje zdolnosci z wiedza o inn ych kulturach i wtedy dam czadu! Moze ma racje? Tez mnie to korcilo. jak jeszcze byl Kuba i po jego wyjezdzie szalalysmy z Mania w kuchni. ze nie jestes dyrektorka i ksiedzem! Oj. ze rzucilam w kat ten pomysl. nie grozi mi wybitnie. jak to robi wiekszosc moich kolezanek. ale nie wiem. to nikt im do rozumu ni e przemówil! Tak pozwalaja gnojom na doroslego gadac! Elwira wydela usta i prychne la: Ja bym im nagadala. Cos slyszalam. jakis . Razem przerobilismy kuchnie! Stalismy sie popularni w towarzy stwie. Henio popatrzyla na mnie badawczo i usmiechnal sie z jakas melancho-lia. Czego? Elwira przekrzywila glowe. Zawiozlam Mance dary od mamci i pojechalam na uczelnie.. byloby! Az sie rozesmialam. i przywioze miodu? Pani Basia ostatnio nie chciala! Jasne. Nam popra wilam sie. bo jak sie szlo do nas na sushi. Nowych gosci pod da chem. i mnie. Królowie swiata Wisniewski. Gdzie pracowala? W Dzwierzutach. u mnie dom duzy" powtórzyl i pokiwal glowa i szepnal: Kto dzis tak mysli. gdy konczylam studia. bo Paula jutro wybiera sie do Warszawy. Kolezanka z firmy Jannego zapalala checia wynajecia ode mnie Chomi-czówki.78 Niestety. nie chce klopotac. ani kosciól sie nie przyklada do likwidowania ksenofobii. Skokietowalysmy Jap onczyka z naszego ulubionego sushi baru na Francuskiej i nauczyl nas zwijac maki" i robic nigiri".? Takie macie dobre serduszka! Oj. W Warszawie wlasciwie szybko zalatwilam wszystko.. japonski omlet. ze nie córka? No nie. Zarlismy wiec sushi i sahimi. nie wiem. Tylko ze zdrowiem cos mi sie porobilo. Spytam. Zdaze! Teraz profesor znów pytal. Moze awitaminoza? Anemia? Ostatoio nie dbalam o komfort zdrowego jedz enia. a nie zadne kseno". Pomysle.. kolacyjek! Typowa domowa u Marysi na Saskiej Kepie w tym zacisz nym i milym domku. rózowa linia. Jak spotykalismy sie na Saskiej Kepie.

Tamtejsza pani doktor.. przynioslam jak grzeczna uczennica do kuchni i polozylam przed Gosia.. wyszla anemia. to zupelnie potrafie sie zatrzymac. orzechy i rzepa. babciu. Pieczone jabl ka albo ekologiczna szarlotka Manki. zobaczysz.. w oc zy. Przy nastepnej wizycie Gosia i pani doktor poszeptaly cos tam. Wina nie. Dopiero u Malgosi nad rozlewiskiem dostalam apetytu! Bezkarnie wcinalam chleb ze smalcem babci Basi. Jednak te spory z moja matka i tesknota (dzika wprost!) za Jeanem Phi-lippe'em. ze mnie zgniecie na placek albo mi polamie kosteczki. Byl tez okres makrobiotyczny wywazony i pelen filozoficznej tresci i sporo go zo stalo w moich smakach. 80 w pozycji misjonarskiej.. lykajac jak indyk te wszy stkie pastylki. jak ogiera. wiec kochalismy sie inaczej. W willi na Zoliborzu czy w Radosci . Patrzylysmy na siebie. Chyba wiem. On mówil: aromatyczne". Tylek mi wsiakl. bo mama zaszalala na imprezie i nawet nie pamietala. Podalam jej pipetke. nanoszac krople na znacznik. Lubilam dosiasc go. Niby chude modne. z ogórkami kwaszonymi. czerwona kapuste i szpinak mlody i drogi.. mam. Juz. co ci jest. Mialam tempo pod kontrola. gesta fasolówke siorbalismy z Janusze m az huczalo. Slawek smial sie. Znaczy jestem zdrowa. przed Wielkanoca. Co to? spytalam. na której to sie stalo. Teraz to polozyla przede mna jakies pudeleczko. ale jakos kiepsko mi szl o.. Walisz do mnie jak z dwurury.. A jakze! Fantastyczna! Pogadalysmy o cudach mak robiotyki. o szerokich horyzontach. zalic zylysmy apteke i wio do domu. Daj mi czerwonego wina.. ksiazki.ide odpowiedzialam glucho i poszlam na siusiu.. Tak? Teraz nie masz sesji. nowe sklepiki z azjatycka zywnoscia. usmiechajac sie tajemniczo. Gosiu. Mania tez. ze sie odjem" po skonczeniu zajec. jakich dostane rumienców! Nie. a wlasciwie dwoma. wszystko spowodowalo. zagladala do gardla.. no i podobno bardzo fajna. a pózniej pojechala m z Goska po zakupy na targ do Szczytna. Któregos dnia Malgosia popatrzyla na mnie badawczo i zarzadzila wyjazd do osrodka zdrowia. Czarodziejskie pudeleczko z oczkiem.. ale kolo szyi nad obojczykami porobily mi sie solniczki". Tralala! W Warszawie sadzilam.. jak nie dojadam.. Ja zdecydowanie bardziej lubie zielone wodorosty nori. ze masz ostatnio zaburzony rytm. bo spod folii zapewne. Oczywiscie od razu dostalam szklanke soku z buraków i falvit i kwas foliowy i jaki s preparat witaminowy z tych Naturapia". no cos ty! Zabezpieczalas sie. Nie teraz. Pogrzebalysmy w szmatlandii. No. Kuba wolal te smierdzace czarne. dalam krew do badania na cito" i. jak bylas teraz... nie ingeruj w boski plan! Widocznie obie z matka ta k macie. Wynajdowalysmy nowe trendy. przeprowadzka nad rozlewisko. Test ciazowy" przeczytalam oglupiala. soczewice. i ogólnie leca ze mnie jeansy..' Mój ojciec byl kompletnie nieznany. Odetchnelam." No nie. a juz zarzutka kapusciana z ziemniakami poemat kwasny jak diabli i ozdobiony skwarkami usmiechala sie do mnie z miseczki. do Dzwierzut.. Wez to.. To znaczy Gosia ta81 szukaj wykretów! Nie kombinuj.. Kupilysmy buraczki. ze jakos mniej jadlam i schu dlam. Kielki. fasole. na tej jego kanapie.. Badala moje tetno. jest holi stka. miedzy piersiami (piersiami?! Ja juz prawie nie mam piersi!) kaloryfery" z zeber . ale nic mi nie przybywa. ale ja tak zawsze.. Masz mature? Wiesz cos o miesiaczkach? Mówilas. i tak a jestem przezroczysta jak mówi babcia Basia.. nerwówki. Kropla moczu spytala.tani kawiorek albo zasadowe chinskie piwo. mamo Gosiu powiedzialam. z Jeanem Phi-lippe'em? . Tak czy siak. o glodówkach i homeopatii. Jem normalnie. szepnela. a juz w czasie sesji.

radosny. Masz swietne nogi! Powinnas jakies szpilki. ze niby chce spac. inaczej smakuje niz te z marketów. a jak czuja opór z araz depresja albo zawal. Zadzwonilam do Manki z ta cholerna rewelacja.. Masz. ze nikt mnie nie rozumie i n ic mi sie nie udaje i taka jestem nieszczesliwa w ogóle. raz mniejsze. Nie jestem. Chodz! Jest wesolo i radosnie. Slawek wzial k romke naszego razowca. to potrafi zrujnowac zycie! Przesada. bo jest sie z czego cieszyc. a w zasadzie Sla wkowo-kazachskiej. Kombinuja i kombinuja. To dobry znak.. Sie uparly. spróbuj. zobaczyl prace i perspektywy juz konkretne i namacalne i macha grzywa! Poprzednio moje damskie ramiona byly jakby sciana placzu. gladzac mnie po rece. Teraz poczul ciag. bo nie umiem powiedziec tego na glos. Super! Jestes piekna! Jest uwodzicielski. Paula.. odreagowaniem. to tak jadl.. Gosia wyszla. ostrozny. No jasne! Dziecko to wspaniale doswiadczenie przekonasz sie mówila.. nie moglam jej tego powiedziec. Gosiu warknelam i odwrócilam sie.. Na razie jednak da walam mu sie wygadac. Mój kolega Marian. ale tam wszedzie nas fetowali takimi deli katesami. Zaprosil mnie na kolacje. koniak gruzinski i kawior. niz paplac. ze jak sie upra. Jak niesamowicie oni sa zalezni od pracy! Jak jest kiepsko. ale. Nie jestem gotowa. Nie w mojej sytuacji! Tak.. w paszminowy szal. jaki smak! Dziekuje. oblozyl smietana i polozyl na to lyzeczke kawioru. Szampana! Otworze ci szampana! Do kawioru w sam raz! Szampan jest lekki jak sfermentowany sok moze byc. . to po diable". Ale panstwu danine i tak musisz zaplacic. Szlo mu ciezko. ze by wszystko opowiedziec. Drewno z naszych lasów i z Litwy. Jadlem! ucieszyl sie Slawek. dlugi rosly.. nie wylew ny. Czekal na mnie na podwórku. Nie wierze. No przeciez taki byl do wyjazdu. Sa nowe kontakty. natarczywy. bo w zasadzie jest mrukiem i woli slucha c.. Ja moze nie jestem koneserem. owija naga. Pospij i pamietaj: Co nagle. Karnawal byl! A ja wiem. usmiechajac sie swietoszkowato. Krec ilam. Paulina. czemu ty stale w tych ogrodniczkach? Takie jak ze starszego brata. jak sieje zaplanuje. to nie ma zmiluj. Teraz chc e sie ze mna kochac zwyciezca. Zapo wiedzial carska uczte. Pojechalam. Zreszta potrzebowalam babelków. bo chcialam pogadac ze Slawkiem powazniej. Chcesz whisky? Nie. spragniony. mój pomysl i nikomu nic do tego! Mój i moich kum-pli. 84 Cholera musze. czegos na odwage. zwyciesko i oko mu blyszczy triumfalnie. raz byly wieksze. Rozbiera mnie. U rekawicznika czy tego od sztucznej bizuterii. Jezu! Ale gledzenie. i nie c hce byc! Juz Maj. To moja robota. a ja rozplakalam sie z zalu i z tego. który jadal bliny gryczane ze smietana i z kawiorem wlasnie . ze to plemniki-nadgorliwce Jeana Philippe'a szukaly spelnienia. starszy jegomosc. Slawek wrócil z wyjazdu zadowolony i pelen optymizmu. jaki pyszny ten kawior. jest dobrze! Bylam zaskoczona jego nowa twarza. Tak maja. a gdy wyskakuje jak niechciana krosta. Nawet late ks przegryza. ale jednak ciagle pod górke.. zobacz.. Gadalysmy krótko. przerób i handel z Kazachstanem . teraz jawi sie jako oredownik wspólpracy polsko-kazach-skiej. rysuje sie jakas wspólpraca. r ozesmiany jak nie on! Przywiózl mi ten cudny szal. Jestem w ciazy". jak kuleje doplyw pi eniedzy kompletnie potrafia sie zalamac. bo jego zona jest bez plodna. Czytalam w Wojnie plemników. Gosia patrzyla na mnie. Zobacz. ja wiem.. On i jeszcze dwóch jego kolegów spod Pisza. A mnie to przypomina dziadka Kuby. Zawsze taki powsciagliwy. Król po wygranej bitwie. chwycil jak piórko i zaniósl na góre. Teraz usmiecha sie zalotnie. ale koniaku mi nie lej. bylego chlo paka mojej przyjaciólki..

Nie c hce domu ewidentnie. Jeszcze tylko pietnastego zimna Zoska" i mozna sadzic flance. Zostaje tu. A jak mu zle. ze wasz Kozak to najdemokratyczniejsza czesc waszego ciala. Nasladowalysmy ja jako mlode studentki. siedzac w pubie. Bo przychodze tu jak panna do sprzatania. to wieki doswiadczen. pobylibysmy jakos razem. natarczywie. Wystarcza mi! Jak posprzatam. Znów poszalalam w ogrodzie. Reaguje glosniej i ostrzej niz zawsze.. Bonifacym i Serwacym. Do orgazmu mam jak stad do Chin. Slawek. ale babcia Basia tak mi powiedziala: Córenko. gdzie bedziesz. zeby nie zmacic mu tej radosci.. zmeczony". Czemu pytasz? Tu? Przeciez to. Dobra szkola Meg Ryan z filmu Kiedy Harry poznal Sally (ona siedzi w barze vis-a-vis Billy'ego Cristala i pokazuje mu. Jest em rozproszona. a gdzie mam sie wynosic? A z Kazachstanem rozmawiam przez internet. choc iaz nie mam specjalnie rozbuchanych zmyslów. jest nawet przytulnie prawda? Zawsze sprzatam.. Rocho! Przeczytaj Uklad Kazana. niewola. chociaz. Paula? Nie wiem. Naju czciwsza. Tez o tym myslalem. to w depre-che: Paula. A mnie chodzi o wsparc ie. jak masz przyjsc. jak kobieta udaje org azm). bo go nawet nie umiescisz w strategicznym punkcie! I Roch skapitulowal. wspólne dni. czesciej tu czy w Kazachs tanie? Jak to? mruczy. taki sie czuje wypalony. Ale co stoi na przeszkodzie? Mozesz przeciez przyjechac w pi atek i zostac kilka dni. ale kultowa. Noooo? mruczy.. i zdobic nimi pensjonat. Nigdy dotad nie byl w takim maslanym nastroju.. a chlopaki byli w sciekli. Za wczesnie.. Teraz! A jak to bedzie z mieszkaniem i w ogóle. dumny. to chocbys mu pistolet do napletka przystawil nie stanie! I mozesz sobie nafiukac z dyszeniem i jekami. Przynajmniej skarpety. tak sobie pytam.. Wolny ptaszek. Przekora we mnie nie dowierza. Nalewa mi szampana i juz zamyka oczy.. Co ci... bo nie wiecie. ze co roku na ogrodników" sa oziebienia i nawet przy mrozki. to swiatlo widzisz juz z samochodu i ktos czeka? Ty? Czekalabys? Cos nie wygladasz mi na domowa kurke. myslami gdzie indziej. Nie dogadamy sie dzis.. To stara rzecz. prowizorka. Jest juz po zimnych 86 ogrodnikach".. ze robimy taki cyrk: Jestescie zli. ze powinnysmy sadzic i siac mnóstwo kwia tów.Robie wszystko. On tam 85 udowadnia teze. czyli Pankracym. Slawek jest upojony swoim wyczynem. moja sliczna. Tak.. pomoc.. Jak nie. smieje sie ze skojarzenia i ma na mysli tylko bzykanie..Noce i dni. dluzej? mówie spokojnie. Brzmia raczej jak imiona dl a kotów niz swietych. stad porzekadlo i zaden szanujacy sie ogrodnik nie wyrywa sie z rozsada przed pietnastym . Jest zanadto rozeuforyzowany... Mój Pajaczku. Caly czas mysle powiedziec mu czy nie? Udaje szczytowanie. Tak? No.. Ania tez uwaza.. Rano wracam nad rozlewisko dogladac ogrodu mojej nowej pasji. masuja c mi kregoslup opuszkami palców. co ci chodzi po glo wie? Chcesz mnie usidlic? Usidlic?! Co za terminologia! To leci przymusem. buty. Moze czas em w weekendy. Spróbo wac? Jest jeszcze cos. Paula. Nie chcialbys miec zycia takiego bardziej stabilnego? Miec normalny dom z firank ami i ze jak wracasz. Niech ma temat do p rzemyslenia. kiedy udajemy! A wy nie mozecie udawac! My tez mozemy klócil sie Rocho.. jak zwykle trafiajac jak kula w plot. Niesie mnie na lózko i rozwija z s zala. Jest taki delikatny. No tak. Piesci namietnie. Zawsze tak bylo. . nora. Nie mam odwagi.

Od razu poczulysmy do siebie sy mpatie. Boisz sie zobowiazan? . A ty robisz cos.. moze na próbe? I z ych dzieci. który powoli spelza mu z ust. adidaskach. aleja nie wierze. musimy pogadac. no dobrze.. Slawek . Nie boje sie.. Bez skoków w bok. z pelnym rozmyslem i kons ekwencjami. innych niz mamy kolorach. a razem wesele j.? Dlaczego ma sie nie udac? Jesli kazdemu z nas jest smutno samemu. Slawek.. skruchy.. nasiona. zeby je utrzymac?! Pokazujesz. C emu nie. Ania upierala sie przy sadzonkach drzewiastych peonii o nowych. W zasadzie móglbym spróbowac. Pojechalysmy na rynek do Olsztyna. kotów. Mysle o Slawku. co zakwitnie. I co.. moze posluchasz. Na tym budowac? Paulina. To wazne. na Mazurach. Gadaj. Zasiejem! W Olsztynie kupilysmy mnóstwo nasion. ze ci zalezy? To powazne.. ze chce pieknosci.to odpowiedzialnosc za kogos. Chyba ma racje. szczególnie tu.. zadbany i wlascicielka tez w czapce z daszkiem na glowie. szczupla i z werwa.. a ja nie moge sie doczekac. Wypytala nas o ziemie. co ma. cofnij". tuli. No wlasnie.. jak szczescie za nogi. Ty jestes po przejsciach i sie jej boisz i ja tez. zeby wygladal juz jak ze zdjec z kolorowego pisma. robi sniadanie do lózka. Aksamitki tez? Nie! zawolala oburzona Ania. jak jest bez zobowiazan? Po co sie wiazac? Malo sie znamy. po sadzonki kwiatów. Ogród do niedawna wygladajacy jak smietnik. Z dala wyglada ciekawie. Juz ma w sobie sadzonki. o slonce i cien. Kupuje to. czarnym dresie. pelnych zóltych kw iatach.. ty powaznie? Zle ci tak. Drewniana wiata imitujaca chate i widac w kolo mnóstwo krzaków iglaków jak pisza w cza sopismie ogrodniczym. W Szczesnem zatrzymalam sa mochód przed sklepem ogrodniczym. to naprawde. milej. ale. zwiazek to zobowiazanie. bo powiedzialam jej. Musze wiedziec. zle nam z tym. Nie przeszkadzaj sobie mruczy w mój kark. Próbowalem i cos nie mam szczescia. a jak napomykam cos o byciu razem wierzga. Caluje mnie w szyje i wsuwa dlonie pod bluze. ale nie ciagnie cie mala stabilizacja? Wspólny dom? Patrzy mi w oczy z usmiechem. Wiem. wiec sie spotykamy i. tak ma byc juz ciagle? Moze pomyslec o jakiejs wspólnocie? Zwiazku? Nie mó wie. ale sie kompletnie nie znam... Plac ladnie utrzymany. Jakos kobiety sie mnie nie trzymaja. zeby od razu do oltarza. po zim ie juz nabiera ksztaltów i jest tajemniczy. Tu drogo jak cholera! Ale szybciej zakwitna! Dobrze zwrócilam sie do wlascicielki. psów.maja. po lewej stronie szosy. 87 Slawek. Moze sie nie uda.. bo? Bo ja juz mam dorosla córke i juz koniec! Zadnych dzieci! Po co nam to? . Ty to mówisz powaznie prawda? OK. Reszte wysiejem z torebek szepnela mi do ucha. Jeszcze nie mówilismy o milosci. Zadnych dzieci. Czemu on tak dziwnie reaguje? Najpierw lapie mnie. Nie. robi unik? Bo zlapal ten kontrakt z Kazachstanem? Wi atr w zagle? Juz nie jest biednym misiem? A ja? Gdybym nagle przestala byc w tej ciazy? Moze tez odrzucilabym Slawkowe amo ry? Pojechalam do niego. oprowadzila i pokazala wszystko. I nie ma anuluj". To taka moja i jego szansa na normalnosc. Bardzo mnie porwalo to zajecie. Poprosze po dziesi sadzonek wszystkiego. Siadam prosto na kanapie i wale prosto z mostu: Jestesmy sami ty i ja. Paula. a ci agle prawie nic nie widac! Ogród to wielka sztuka cierpliwosci powiedziala babcia Basia. Jesli juz sie zwiazemy.

Wit Stwosz Na podwórku wlasnie wysiadali z samochodu jacys letnicy. ze jest Janusz. Mylam podlogi... ze bez partnera. Idiotyzm. co chcesz. to twój dom. zla. ale teraz sa inne cz asy i zadna kobieta juz nie placi za dziecko bez ojca cena nieslawy. Janusz spytalam przy sniadaniu pamietasz.. Tyle moge. Trudno. ale czy to wazne? Dziecko to dziecko. No. macham dlonia i ciesze sie. banicja. Miota sie i jeszcze glupstw narobi..telefonem. Tyle ze ja mialam gniazdo i meza. Moze Slawek? On jest taki spragniony ciepla. Wrócilam i schowalam sie u siebie. Babci Basi i Tomasza ni e bylo. A ja tak narzekalam. Zbiegl za mna. Jest szara na buzi i smutna. Ja tylko wieszczylam. Musze byc blisko Pauli i trzymac ja jakos.. Placi nie. ze zrobilo mi sie zimno. Zaczynamy sezon... 88 Problem Pauli Slowo cialem sie stalo.. We wstecznym lusterku widzialam. Jestem w ciazy z tym Francuzem. temu rzezbiarzowi? Gosiu. Paula dyszal nerwowo przeciez to proste. ro. Kiedy go poznalam. kobiety. Ja tak mysle. Genetyc znie nie jego. wy tykaniem palcami. Jest niby taka dojrzala. Sle mi calusa z samochodu. Mój Boze.niewiele.robisz. ze dobrze jest. to maj sie skonczyl powiedzialam na glos do siebie. wi ec minelam ich i wycielam prosto do lesniczówki. Nie bylo tematu.. Na razie jednak musze sie zabrac za normalne zycie pensjonatu. Biedna! Stalo sie chyba dobrze. Moglam zadzwonic! Zawrócilam. jak kopnal stara donice. ze mi z nim d obrze i ze on tez sie osiadl. Nie twoje. uspokoil sie. Wróce wczesnie i wpadne do taty. najlepiej. A tak los zadecydowal za nia. i dzieci nie bedzie. ale mez czyzni sa pod tym wzgledem uparci. A teraz nie! Gosiu wchodzi Paula. Bedziemy wazac. obiecalam Bartkowi. Rozumiem ja. A moze i dobrze. Co?! Jak to za pózno"? Nie krzycz. zeby wyladowac cala zlosc za swo . Chociaz rozumiem. Masz dzisiaj Olsztyn? Tak. ze drzaly mu rece. ze damy pomieszcz nie to. Bede u Mariusza do poludnia pod te. Mam nadzieje. Czesc . ale jednoczesnie. samodzielna. ze musze sama stawi c czolo rzeczywistosci? Musze stawic czolo rzeczywistosci wyskandowalam w lesie na glos. a mial wtedy te r ozprawy z Lisowska o majatek bywalo. Orestowi. Caly czas zbiera mi sie na placz. Gosia rozmawia z nimi. To tylko rok. Fa cet nie bedzie sie przeciez pchal w niewole i cudzego bachora sam z wlasnej woli ! No. Mam sie prosic o bycie raz em pod warunkami? Wstalam i wyszlam. Ciagle mam w sobie te radosc. bo nie ja jestem s prawca ciazy Pauli.. ale ty juz masz takie serduszko. jak ja kiedys. ze moze Paula go przekona do zwiazku i zaakceptowania dziecka.. Ten manewr z dzieckiem moze nie przejsc. Ma stac puste? Po mózmy artyscie. To rzeczywiscie dobry uklad. gdy partner jest. Co. ze dam pomieszczenie temu. bo stoje w oknie i patrze na niego... Wychodzi. Chyba klal. Kocham cie. Robie jej sniadanie i glaszcze. Naturalnie szkoda. Po co komplikowac sobie zycie?! Za pózno szepnelam i otworzylam samochód. Glupia.Powiedzial to tak. jakbym wyzej leciala i widzial a wiecej gdyby cokolwiek z ta ciaza zrobila zalowalaby. a na dodatek obiecalam. domu.. a jednak reaguje jak wystraszony dzi eciak. ze fajny gosc i nie bedz ie przeszkadzal. kochanie? Nie mów nic Mance na razie dobrze? Kurcze! Wszystko sie spieprzylo! Slawek mnie n e chce.. Wiem od niedawna. obok garazu. ze mi tu pusto! Janusz przedpol udniami w pracy i czasem chlopska reka potrzebna. ale reakcja! Jest spanikowana. chociaz nie mialam z tym nic wspólnego. Niestety. ze Orest jest fajny i nieklopotliwy. Tak sie juz nazyl w samotni.. No i Bartek sam zapewnial. a ona nie.

ze dlaczego wlasnie ja. Poznaj. Babcia Malwina miala te niechec we krw i. Pa. Ma zleceni e na oltarz w drewnie. Do nich wszystkich. Bartek be dzie mu pomagac. klate ma jak spor towiec. znajomy tych z tartaku. Tak sobie pisze. co jest. Wieczorem zrobila sie Aura. Gosiu powiedzialam przez lzy. Ze jestem w jakiejs idiotycznej ciaz y. Co u Was? U Ciebie? Zaniedbalam Cie. nad rozlewisko. Szlysmy trawiasta sciezka wsród poletek ziól do kladki. Obiecuje... na przyklad Marysia. chociaz wcale mnie to nie obchodzilo.... tylko zycie i. Ukolysza sie. chca byc blisko. Ma zamówienie z kosciola ewangelickiego w jakiejs miescinie kolo Or nety. Nie masz pojec ia. urwala. Dziwnie prawda? Jest sredniego wzrostu. Daja tu boska mieszanke wino z rum em i sokiem z ananasa. szkoda. Zwieche mam. ale wtedy wlasnie powiedziala: Popatrz. to inne pokolen ie.. Kto to? Rzezbiarz. kiedy ten gosc podal mi chusteczke. jaki klimat! Adas dal popis klarnetu na zydowska nute i krakusy zaprosili na s do swojej zaprzyjaznionej knajpki na krakowskim Kazimierzu. Musze ci powiedziec. Tak mi jakos. a ja. kucajac przy mnie. to gesiak naszych . zabrala mnie po poludniu na spacer.. powtarzajac. mialam to gdzies. To do wczoraj. I ze Slawek mnie nie chce.. klarneciste. ze zycie to nie jest sprawiedliwe. Nie chcialam pytan. mocno zbudowany. Tak mnie wzielo. Obiecalam go zameldowac u nas na miesiac a lbo na kilka. Tam za tym badylem. niena-chalne usposobienie. Szczerze mówiac. Ja pojdu do kuchni powiedzial cicho i wyszedl. No i sie rozryczalam! Wlasnie wtedy zapukala i weszla Gosia z jakims facetem. Nie lubie i juz! Wolno mi? Juz dobrze. a w moim brzuchu rosnie Obcy i zawalam przez n iego zycie. zebys wie dziala. ale olewam to. Oni tam sobie graja i wesela sie. Mocne. Przyjade. Paula! Co ci? Podbiegla. Lepsze od sangrii. Szczerze mówiac.. Mail od Manki: Paula.. inny lud. Jestem glupia. meskie rysy. Gramy z jakas niewymowna pasja. inna historia.. widzac mnie. Orest wyrzezbi. Pa! Mail do Mani: Mania. Nie mo-ralizowala. Mam pecha. ze wszystko sie ulozy". Jakies wielkie zamówienie! Go ia opowiada i glaszcze mnie po twarzy. Jasnowlosy. Nie moglam pozbyc sie takze rodzi nnej ansy do Ruskich... ale odespie w Warszawie. chcialam ja udusic za te swietoszkowatosc. ze Cie tu nie ma! Siedzimy w knajpie z internetem. Co pomagac? pytalam przez lzy. kochanie? Boze! Czemu takie lzy? Ktos ci zrobil przykrosc? Rozmazywalam lzy lokciem. nie chce mi sie pisac. Oczy niebieskie i dosc mile... Kiedy powiedzialam to Gosi. za rozczarowanie i durnowaty optymizm.. ze inne.. I ze ona tego swojego Adasia ma. Co mnie obchodzi jakis Bialorusin? Tam jest dyktatura. stad mój mail. To hormony. Wlasciwie. wiec sama pytalam. choc krótko ostrzyzony. Orest ma na imie. Paulineczko. O nic nie pytaj. Z Bialorusi. Bartek Karolak go przywiózl. wiec bedzie u nas. Wprowadzil sie do nas rzezbiarz z Bialorusi. Orest mu na imie ladnie prawda? W warsztacie zrobi so bie pracownie. nikogo. a Bartek zmontuje. Zerwalam z Majem. Slawek. Ma jakies trzydziesci pare lat. ze. tylko gla skala mnie i usmiechala sie. malo mnie obchodzi. z chlopakami graja tera z dobry jazz w Opolu albo Lublinie i w dupie maja takie rozterki..ja glupote. Prosze. Czujesz?! Troche padam ze zmeczenia. Ja wiem. Znów blad. Paulineczko. Montowac oltarz. To znajomy Stefana i Bartka. blablabla. Idzie nam swietnie i nawet koledzy z Krakowa kiwaja przyjaznie glowami. Kleczalam obok wiadra z brudn a woda i nagle poczulam potezny spazm zalu.. Zagralismy wszyscy tu w tej knajpie. Widzisz? To cos.. Jej brat zginal w Starobielsku. Przepraszam. 90 Nie hormony.

O tak! Rudzielca! Z buzia nakrapiana piegami. Naprawde! Popatrz. Jest niewinne... ze nie lubisz. Gosia patrzyla na mnie wyczekujaco. jak dlugo one tu gniazduja? Wiele lat. Zarodek nic nie wie. jak Jean Bede musiala chrome malucha przed rówiesnikami. Wtedy wlasnie sie stal! Dotad byl klopotem. Nie mialo! Nikt ci nic nie obiecywal. Fala nieznanego. Moze to nadzwyczajne geny'? Spójrz na to tak. Klebkiem niepotrzebnych komórek. Sama ja wiem. bo beda go przezywac Filio indycze jajo!". a madre beda tylko madrze kochane. Nosisz w sobie cos. Pulineczko Bedzie sikal w pieluchy i darl sie po nocach powiedzialam trzezwo. Poczetego Rudzielca nie cofne. Chyba tylko to sie liczy w kosmosie. Mama Gosia gladzila mnie po glowie. Widocznie taki byl boski plan. Gaaadasz. Spelni asz sie. i buzke z tymi piegami. ze nawet babcia Basia nie wie... Poczulam. Paula. Rózowy paseczek to chlopczyk albo dziewczynka spragniona mamusi.. Wie. Jaka ciaza mówila jakie macierzynstw ki bedzie dzieciak". z tymi zielonkawymi oczami pelnymi radosnych ogników .. Wiesz. Skad wiesz? Od Basi. dziwnego w zruszenia zakotlowala mi w gardle. Pulchna. On i ona karmia te swoje gesiaki-labedziaki i czuja sie spel nieni dopiero wtedy. Wlasciwie na tym polega 91 cud zycia. Maluch. Zycie prenatalne ksztaltuje osobowosc dziecka w wiel kim stopniu. Kiedy wyobrazila m sobie tego amorka z czerwonymi loczkami i piegami jak Jean Philippe. Poloze ci na szafce. ze sie na nie. Bronia jej to zawsze powtarzala. kiedy mlode zaczynaja latac. jesli bedzie spokojny. Juz zachcialo mi sie go przytulic. a teraz mial nózki i raczki. a tam nastepne. Labedzie sa sobie nieziem sko wierne. Widzisz? Juz mu dalas imie! Bedzie mial aureole czerwonych loczków wokól glowy i be zie mówil kici" do Blanki. to smutne. Czemu Filip? Nie wiem. bardzo wirtualnie. Czytalam o tym nawet w ostatnim Newsweeku".. Czego sie rzucam? Rzeczywiscie. na to dziecko zloscisz.labedzi. M ysl. Kocha je bo to jej geny. a dziecko to nie zbiór komórek to zbiór uczuc o ktos. Juz po ptakach" Obserwowalam mame labedzice. Jestes nia. W tobie kielkuje'wy-nik waszej szalenczej milos ci. czasu nie cofne. -Bzdura. bo w zyciu lonowym ksztaltujesz jego charakter. O. " F' Rozesmialam sie i powiedzialam Gosi o tych piegach. ciazy Albo spal jak aniol. Daj mu komfort! Rozm awiaj z nim. zyc razem i odchowac dzieci razem Wiosna zaczynaja od nowa. jak go biore na rece. 92 A powinnas. problemem.. Paula..Nie jestem s pokojna burczalam. I chyba wtedy stal sie cud.. tym dzieciakiem' Glaszcz kochaj juz teraz! Niechciane. Maja partnera na cale zycie. Milosc dzieci budowanie. Wspieraja sie. ze tak was pchnelo ku sobie i ze z tego jest dziecko. One musza byc mocne i madre.. komu masz zapewnic jakas przyszlosc Urzadzic zycie. i siusiaczka. jak ta labedzica otula te podrostki. przylatuja wiosna i razem odbudowuja. skladaja jajka i gniazduja. Potem sie kochaja. Kochaj je. jak jego mama podczas . Juz wie. rózowa istote z jego usmiechem. Milosci. Mamci . remontuja swoje gniazdo.. Paula' Nie pamietasz? Mialo byc inaczej. . co powsta lo z wielkiej namietnosci Nie karm tego dziecka niechecia. zeby przezyc. Budowac cos razem. Twojej i Jeana. Cos sie musialo stac takiego w wyzszym rozumieniu tego slowa . bo ladne. niekochane b edzie od poczatku neurasteniczne ze skaza. A co ono winne? Wyskoczylo z namietnosci.

Antek juz nie zyl.klienci... który tez chcialby. ze to taki wysilek. . znakomite tez pyzy ziem niaczane lub poznanskie. czy wracasz ze mna? Goska stala wyczekujaco. M oze wlasnie tak? Czesc trzecia LATO Aaaa z czego bede zyla zima?! Jagniecine lekko przypalilam. Pani Gosiu.. pod koniec zas kilka listków tymianu lub majeranku (lepiej tymia nek). na pozostalym tluszczu zrumienic cebule i kilka zabków czosnku. Dodajac ziele angielskie (malo) i listek laurowy. a moi goscie przytrzymali mnie na pogawedce. Odstawic na dwie godziny lub dobe. Moze jednak uda mi sie poznac faceta. Nie solic. Zmiazdzo ny zabek czosnku dac po zdjeciu z ognia.. Tez jest rozbita i zamyslona. Wtedy bylo jakos tak 98 rodzinnie.. Jakimi badz.. Wlozyc do miski z woda i octem owocowym na dobe. Babacia Malwina wychowala mame sama. Wiem. I zamknac przykrywka. jako cwikla lub male buraczki z octu. bo pierwszy raz u mnie i wszys tko im. Ani na fryzjera. a teraz nabralam dystansu i jestem mniej wylewna i bardziej asertywna.Posiedzisz tu jeszcze..pacjenci . Opieram glowe o jego ramie. . Wlozyc do garnka zeliwnego. Szlag by to trafi l! Za to moi goscie udawali albo nie czuli. Ludzie! Mam swoje zycie!!! Paula siedzi w pokoju i szyje.. I cale szczescie mówi Janusz.. Mily. Juz nie zaprzyjazniam sie z goscmi jak wtedy.. Paulineczko. za pierwszym razem.. O mój Boze. który? Co mi tak odbija? Zawsze bylam sam a. Niedawno skonczylam zmywanie.. wiesz co. a to sa tylko pa. Mama próbowala mnie wychow ac sama. I co? Mam powtarz ac te durna tradycje? Widocznie. Pieprz na koncu z mlynk a i sól takze. Rodzine ma sie jedna. Jako dopelnienie kuskus albo ryz. Jako goraca jarzyna. bo zagadalam sie z panem Pawlem. Janusz. Goscie poprawiam go. Koniecznie! Jako wypelniacz ziemniaki puree lub kluseczki kladzione.. a teraz tesknie do zwiazku? Gosia powiedzialaby za babcia Basia: gniazduje.. Baranina tak z buraczkami powinna sasiadowac. sie podoba. odparlam zamyslona. intymnie.. zalac calosc szklanica czerwonego wytrawnego wina.posiedze. to naprawde baranina?! Ja sadzilem. Kwintowie. Wersja wytrawna: Dusic na malym ogniu kilka godzin do miekkosci. na kino. gdy przyjechal i Czajkowscy i Soplicowie. Baranina zima Kawalki baraniny okroic z nadmiaru tluszczu i blon. Podawac z brukselka i ostra surówka szwedzka.. nie wiedzialam. Nie mam kompletnie na nic czasu. Po wyjeciu i osuszeniu pokroic na porcje i obsmazyc na oleju z lyzeczka smalcu. Wersja smietanowa: Miekka. Wlac szklanke wody i podlac baranine. juz uduszona baranine zaciagnac kubkiem smietany z ciutka maki. ze ona ma taki ostry zapach! A t u pysznosci takie! To pan Marian z Krakowa.. na si ebie.. wynoszac moje zdolnosci kulinarne pod n iebiosa. Byl jakis dawca na prywatce. jego rodzinie. Eeee tam! Który chcialby? No. No i nie musisz im.. Juz noc. Ojca nawet nie mialam..

Taka mala fasolka powiedzial stary doktor Maslak. Zalóz szlafrok. Taka mala fasolka. Po co? Glupis sarknela Gosia to pierwsze miesiace i czasem tak bywa. o tym. ze sloika.. za rada babci Basi. jak tylko wstaje rwie mnie. zanim wstane. Na nic jablko.. ale zazwyczaj Ania Wrona radzila sobie sama.zielona jestes. Tak. ze mnie szarpnie. chociaz znajac ich wzajemny uklad. Sie porobilo!). ale teraz bywa. byla zone Janusza. gdy czuje. Szarpie mnie i szarpi e.fotosynteze? Janusz... Zjadalismy rano na zew natrz. zeby nic nie zamoklo. Chodz. O tym najchetniej. Pewnie teraz usilnie pracuje nad wlasna konstrukcja.. Paulineczko ciagnie mnie na werande. ja my. Zieleniejesz jak jakas e. Bo rzygam.Zbiera sie na burze. A tors je to efekt pracy laboratorium endokrynologicznego. Gosia posypuje je ciutka cukru cynam onowego. o czym. Paula? Mocno? pytala Gosia z trosk a. ma nudnosci i tego zle wyglada. mówilam ci.. Paula jest w ciazy. gdy mnie przytulil mój Zielonooki Potwór. (Mam plaski brzuch jak deska). (Babcia Basia kazala tak pytac).. Nie mam sily na wszystko! Mam dosc! Janusz! Gladzil mnie po glowie i milczal. Opowiada o pacjentach.mysle?! Tak odpowiada Gosia. nie dokuczaj jej. gada z nami i oczywiscie d ogryza mi. Nie udawaj. ze znów jestem bez nastroju.. '. Jest tutejszym antidotum na kazdy problem. I podal mi ja bez slów. Akurat. Rozstawiam palce. Nic nie poradzi. . Po tym rzygam rzeczywiscie mniej albo i wcale! Co ci. Ona poradzi powiedziala Gosia pelna spokoju.. Co rano teraz. jesli nie. Przyjec hala i udawala. A na poranne mdlosci to wiesz co? Chodz! Gosiu! zawolala ja i mnie na narade. pieknie! Bedziesz mamusia. Przechodzisz na fo . Te lubimy najbardziej ja i mój bachor. tak. Albo sa to tarte antonówki. Co ty taka zie. Mojej osobistej! Nie moge juz prawie sie rozbeczalam w Januszowe ramie. No i nie pójdziemy na spacer! Janusz wzdycha. Zostajemy na zewnatrz. Chyba czul. jakby mnie slyszal. ja sprzatam wer ande. burknelam. ze te posciel zdjal.euglena.Pamietaj o androgenach! Masz byc Filipkiem! szepcze. jak tylko sama zobaczyla ten cholerny pase czek na tescie. a wiatr bawi sie piask iem i kurzem z drogi. Wiec pytam i glaszcze. Goska na pewno nie wytrzymala i wygadala sie. zobaczylam k atem oka. co stoja w zie miance.. Tylko czasem szla od razu do pensjonatu.. Zaraz potem czuje skurcz i lece do lazienki powi-siec nad muszla. 99 To zjedz cos. Zazwyczaj. bachorze? pytam mojego brzucha rano. a ja bylam zachwycona.. Babcia wie wszystko. Pocalowala z radoscia i powiedziala: No. ze o niczym nie wie. usiadz na powietrzu robie ci zielonej herbaty. Przybiega Gosia. Babcia potrzymala moja twarz w dloniach i gleboko popatrzyla mi w oczy. czego sie dowiedzial w miescie albo co obejrzal na Discovery Channel. jak chmura tego brudu z drogi obok domu osiada na suszacej sie posciel i. ginekolog (p olecony przez Lisowska. Zadzwonie do mamy.. Wlasnie sie kotluja hormonki .. Przeciez sama chcialam miec p ensjonat! Tyle tylko. Gosia kladzie obok mojego lózka t alerzyk z cwiartkami jablka. Wieje. Obrzydlist wo! Jak Piernacki dowozi gazety. Janusz czyta. bachorku" wolam.. Alescie sie przyczepili! I to przy sniadaniu. Paula? spytal ostatnio. dziewczyno. Poranne nie tylko lzy Poranne sniadania czesto robila Gosia na werandzie.. Czy to jest to. Tak juz codziennie. no do brze. no! Jestes tam? Eee! Nie obrazaj sie. E.. No. ze budze sie rano i bec ze. a w lózku westchn al i tylko przytulil. I wlasnie teraz czuje potezne szarpniecie i lece do kibla. Ta Lisowska to teraz nasz ambasador d o spraw medycznych w Olsztynie..

a w zasadzie królewskich balwierzy przyniósl ulge.. Janusz! Do gabinetu! Paula pij herbate! No. oczy takie wylupia101 ste. jak tego nie zaakceptujesz. Mamo spytala Gosia a ustawa o wychowaniu w trzezwosci? Odczep sie babcia Basia usmiechnela sie usmiechem osoby. bez powiek. przyjechala na rowerze babcia Basia. wrednego zygoty. Niech sie gosciuja. Paula. A jablka nie pomagaja? Czasami. ten Orest. To dzialalo zawsze. Zrób sobie wszystko sliczne. dziewczynki! Co macie. tej. Dzisiaj rano gadam do malego.. Potem bylismy na spacerze az tam. kupione u Elwiry i lezy srebrna lyzka. bo ja paczki z rózanym nadzieniem! Skad masz? Gosia juz rozwija papier. gdzie ja bym tak miala? Gdy za Januszem opadl kurz na drodze. Teraz to jest zygota. to na wydruku z USG pokazal mi jakies czarne maza jki i ze niby to jest to. Paczki pozarlam bez problemu. Wielka glowa.. Jak bylam n a badaniach u doktora Maslaka. rzygam jak kot. trzeba by królewskiego sposobu! To jest. w róz nych fazach rozwoju. Zycie przed zyciem". jak to cie tak meczy i jablko nie pomaga. Paulisiu. Nikt nie widzi. zobaczysz! odgryzam sie. Jestes paskudny. jeszcze po b abci Broni. bedzi esz rzygac! A tak na powaznie. Boze. Dostalam sloik od pani profesorowej..Bedziesz zielensza smieje sie Janusz. wykrecilam sie trywialnie jaki mis zajeciami i poszlam do siebie. Jestem ciagle chuda. jak juz musisz.. ten zarodek.. Otaczam cie cala soba a ty kombinuj i powoli sie buduj. Kolorowe mglawice i po srodku. sa-miutki taki. Kazda królowa rzygajaca w czasie cia zy tak byla ratowana.. Wit Stwosz od siedmiu bolesci. rano na czczo.. 100 Zachowujecie sie jak w przedszkolu. taka. skrzydelka jakies i takie to zwiniete. która wszystko wie i umi pomagac. a wieczore m smazylysmy paczki. a wczoraj odsypialismy. z która gramy w brydza. a ten chlust i juz wisze nad kiblem! A co gadalas? Zeby w tym swoim laboratorium robil sobie androgeny. ten z siódmego miesiaca juz ladny. babciu. W m iare ohydny robaczek. co to Czajkowscy nazywali nasze miejsce". bo ma byc Filip. Widzialam w czasopismie to juz nie zygota! To jakby rybka czy cos podobnego.. Ales ty uparta! Toz to dziewczynka! Oj..? Czerwone.. srebrna lyzka raz! Czemu nie kieliszkiem? Nie targuj sie. Zamiast lozyska i macicy zrobiono zarodkowi otoczenie jak by z kosmosu. Przedwczoraj gra lismy jak szaleni. I dobrze! Po co mi jakis ba. Nie dam ci nosic dzieciaka. daj ponosic!" szydzilam. na prosbe Gosi. jak jakas planeta. Twoja mama jest ar tystka lubi rzeczy ladne. a Janusz sie smial. O.bachor? Dzieci sa okropne. zidiocialam! Zamknelam czasopismo. wiec trzy absolutnie spokojni e weszly mi" pod mleko z kubka. Czesc. Moze byc jakiekolwiek wytrawne jakies na przyklad Egri i srebrna lyzka! I o nic nie pytaj. wytrawne wino. wiec glaszcze mój plaski wciaz jeszcze pojem nik i mówie: Nie jestes w kosmosie. az nad tym strumieniem z plaza. komputerowo obrobione ilustracje p t.. Sam jestes okropny! Mój bedzie anielski zobaczysz! Jeszcze bedziesz mnie prosil: ula. Kiedy dolaczyl do nas.. Orest tez cos! Rzeczywiscie pomysl babci. Teraz w niemieckim czasopismie ogladam ladne. Paznokietki ma malusk ie i spi w tym kosmosie. A co ty. Rano lykam wino i glaszcze zygote proszaco. zielona? No bo. Wiesz? Pamietaj o oczach! Zielone! Nie pomyl .. jak kijanka. Obok lóz ka stoi teraz Egri Burgundi. Babcia lubi takich nawied zonych rzezbiarzy.

Jednostka warszawska troszczyla sie o klie ntele. ze mlodsza... Maz i firma zarabi ali w Warszawie kase. kragla dosc kobieta .. Poczekaj! Boze! Oni mysla ze ciaza to jakis stan przedzawalowy! Normalnie jezdze swoim autem.. ma meza? Miala meza. Ale i grz eczna tez jest.. Osrodek byl firmy. tlumaczyl Sla wek. firma ich. co tam m ozna: woda i sloneczko. Zaraz bede! Nie mozesz prowadzic w twoim stanie. Po lewej stronie ladnie zr obiony rzymski trawnik i na palu wbitym w ziemie litera P" na niebieskim polu par king. to ona. Slawek. Zrobil sobie pracownie w warsztacie. sadzac z a niego. Wiesz. belki drewniane zabejco . Ona sama go budowala. Znów jest mily i troskliwy.. wiec je przygla dzala co i rusz. pani Paulino. Po prawej starenka kuznia sciany z pruskiego muru. Moze przesadzilam. ze chodzila po budowie z alkomatem i jak dorwala pijanego. ze zalozymy rodzaj. tylko nie chce mi sie wytaszczac go z garazu. Wielkie. bo teraz musimy okno osadzic. Jedziemy za Mal-szewko. Mloda co? Jak ma na imie? Beata. Nawet jakas ta rcza strzelnicza. Ekipa z firmy.. co ona mówi i w jakim jezyku. Na pewno cos wie.. Chyba mi odbilo. Beata. Widac rozpoznaje Slawkowy samochód. Ja sama! Tylko powiedz. rodziny... do domków. jak bylo trzeba. zwiazku? Mój 102 chwilowy entuzjazm. To byl holding.. s koro nie chce gniazdowac ze mna. Jakiej? Gdzie? Wpadne pózniej. Chyba nadal ma. Powinnam. Jaki osrodek? Zadzwonilam do Slawka. opieprzala go publicznie i won! A potrafi bluzgac jak chlop. Za jeziore m. w garazu. Skad takie fajne okno? Orko je kupil za grosze od tej warszawianki. Nie wyglada na obrazonego zreszta to przeciez on mi dal odpraw e i to ja powinnam. Co tu bylo? pytam wszechwiedzacego. Byla? A co teraz? Domysl sie. Stalismy juz za brama osrodka. A ty skad ja znasz? Przyszla kiedys zamówic lózka. chec gniazdowania. Osrodek konferencyjno-szkoleniowy. Zajechal Slawcio. który nigdy nie byl warsztatem. stawala w kuch ni z kucharzem i gotowali poematy.. lózko. o kim mowa. W koncu pozostajemy przyjaciólmi. plaza. czy bylby pan uprzejmy. Krótkie blond wlosy fruwaly na wietrze.prosze cie. nie wiem skad.. ale sie nie obrazam. a co? Ona sie podobno wyprzedaje. Gosia mu pozwolila wstawic tam wielkie okno... co jej sie jakis osrodek rozlozyl"? A skad ty?. O.. W oddali zobaczylam sylwetke. Szla w nasza strone niewysoka. Jak mówila do nich: Panie Gieniu. Myslalam. Nowe. Ten bialoruski rzezbiarz to mruk. to pani powiem.. to Gi eniu nie rozumial.. nie musial mu sie spodobac. Wiec nie ma o co sie nabzdyczac. co jej sie osrodek rozlozyl. Tylko nie wyrazaj wspólczucia.". poczekaj. Zrobi nam pani kawy za jakies dwie godziny? Nudno mi. Zaraz po ciebie przyjade. Poprosilabym Stefana. Wynosza je z pr zyczepy Bartka i niosa do garazu. Pomachala do nas.. Roboty ma na minimum dwa lata. w spodniach i adidasach.. Kupili? Panie Bartku! dre sie przez podwórko. Wlas nie je przywiezli. Wiem. zobacz.. A ma tak kolo czterdziestki. rower i pilkarz. Wszystkim oprócz imprez.. Jak to sama?! A maz. jakies sto metrów stoi tablica racja! Mijalam ja kiedys: OBIEKTA OSRODEK AKTYWNEGO WYPOCZYNKU Pod spodem tablicy informacyjnej znajdowaly sie ikonki wyobrazajace to.. Wysiadlam z samochodu. to by mi wyprowadzil.. Do tego przyjezdzali ludzie.. nóz i widelec. wiesz cos o tej warszawiance.. a ona byla tu fizycznie. to podjade? Paula. mocna byla. no. Jezu! Jaki ona miala po-wer! Jak ona sie adywala z budowlancami. Gdzie to jest. Bylo tu sporo fajnych imprez. na stale i dyrygowala.

wylozony plytkami z zielonego lupka kamiennego. Slawku! Paulina jestem przedstawilam sie. Kapitalna rzecz do knajpy tlumaczy Beata. Pewnie kawiarenka byla tu na powietr zu. jakie zaplecze. To udawana kuchnia.. Stefan Bloch.. jak wielki dwór.. wlasnie. Ma smutny ten usmiech. Zostalo wyposazenie kuchni. Czuje.. Dowiaduje sie. Beata sama to wszystko komponowala rzuca Slawek. 104 Zobacz. chcieliscie zobaczyc? Pani chciala zobaczyc bo Slawek. ze pod maska serdecznosci wszystko ja boli. Us miecha sie do niej.. Milo mi. Swieta Genowefa w noc przed slubem" cudo prawda? Kupilam od staruszki na Kurpi .. jakby wokól komina i dalej tworzy blat. niegdys pewnie stajnia. Ucieklam z Warszawy.. Potem idz iemy do poniemieckiego dworku-palacyku. Zamienila jakas stajnie na ekstra restauracje i teraz fiuuuu! Wszystko poszlo w diably. z tynkiem o chropowatej faktur ze. jak mówia miejscowi. Stara kanapa i glebokie fotele.wane na czarno. Zreszta to ladnie zlamalo bryle i teraz stajnia wyglada z tylu. Fajerek malo.. . U pani Gosi? U tego dentysty. Przed nim plotek okala jacy przestrzen z szarej kostki granitowej. przybudówka byla konieczna. Co to? spytalam. nie zazdroszcze. Malo mnie to obchodzi. To juz Gosia i babcia Basia z Ania zagla dalyby w kazdy zakamarek. nierównymi scianami. chociaz w kotlinie kuchennej m ozna palic. Obrazki.. to nie d ojezdzajac tak. kolo trzech brzóz. meble wszystko jak w wiejskiej gospodzie. Zdaje sobie sprawe z jej stanu. i troche mebli. Malowal jej kuzyn. patrz ac na Slawka.. Pani.. Cieple. Jego obrazy wisza ponoc w kosciele w Myszyncu . Mieszkam tam juz na stale. Tak. rozejrzala sie zamyslona. Oglada m szafe przelotowa. Boze! Ile tu trzeba bylo wyloz yc kasy! Dreptania po urzedach! Ale to przybudówka? Stajnie nie mialy takich? pytam. Czesc.. Dziwne.. Beata. my sie znamy ze Slawkiem. a mieszkam tak jak sie jedzie na Pasym. Tam stawiamy posrodku. na scianie obraz malowany przez miejscowego artyste. Ma cykl mycia i arzenia trzy minuty! Zartujesz! Przepraszam. stojaca posrodku sali. A co pani sprzedaje? Wyprzedalam juz prawie wszystkie rosliny.. Ja tez. Co to? pytam. a nad soba ma drewniany okap. a moze zaklopotana? Weszlysmy do tej niby stajni. kosze. M ilknie. Pokazuje mi wszystko. Janusza? Zapraszal mnie na kawe powiedziala. t ez? Tak pokiwala glowa. O kurcze. Pietro. platalam sie.. Stojaca lampa. to kacik dla kawoszy.. Dzien dobry! zawolala do nas. Dalej. Slawek ciagnie mnie do kuchni.. Tak. Prosze. Zmywarko-wyparzarka. klimatyzacje. zeby bylo to zaplecze kuchenne. ze tak. slyszalam. stawialismy cieple potrawy zawiesza glos. absurdalna ilosc pomieszczen. jeszcze. Pani zartuje! Mówmy sobie po imieniu proponuje Beata i wyciaga dlon. O matko! Ale knajpa! Na prawo od wejscia sala z be jcowanymi belkami podporowymi. ewidentnie wielbiciel Beaty.. cegla czerwona. J ej powierzchnia zagieta jest pod katem prostym. Chce okazac zainteresowanie. mieszkanie dla kucharza. Pani skad? Ja. od drogi. Slawcio tyle opowiadal. polaczonej ze starym d workiem. Na pewno dobrze sie znaja! Jaka kuchnia! zachwycam sie kotlina kuchenna z fajerkami. ale ide.. Paula. Czy moze chce pani cos kupic? Chetnie obejrze. teraz odnowiony. to tu wszystko juz widzial.. Jest zbudowana z zielonych kafli. To miejsce na szwedzki bufet. ceglaste kolory. rozbielone. Ladne metalowe lampy. 103 ogromny budynek.

kto ci kosil trawe? Bo chyba kosiliscie? Tak. sadzilam i tapetowalam. Bzyknales ja? Przyznaj sie spytalam bezczelnie i glupio.Ile tu pracy i forsy! Piekna posadzka na parterze. Dalaby sie zaprosic? Podobno robila zab u Janusza i umówili sie. Podziwiam okna debowe nówki. Zabawa taka. hortensje debolistne. jakby zyl kowane i dookola nich cos jak stare drewno? Czy to drewno? pytam z niedowierzaniem... i nie wpadla. pieprzna. Beata opowiada ciekawie o domu. hodowalam osl a i konia. Pierwszy raz jadlem cos takiego. Milo jest. Bea.. Jezdzilam ciagnikiem. Nie dziw sie. wysilku. Milosci. Dla równoczesnie dwóch osób. ciemierniki mialam takie ladne.. Dz wonila. strzelnica. malpi gaj". Ona swietnie gotuje. Naczosnkowany. morze zieleni i sciezek. Wpadalem do niej czase m. przyczepy. To stare. chyba nie umialem je j pocieszyc. Beatko. Nie chce tych wszystkich jej! Jak pani to wszystko znosi?". Jakjej sie to wszystko wywrócilo. tak? Bea? Hektar ziemniaków. chociaz w srodku subtelna. Podkochujesz sie w niej? Adoruje. padl a na zawal. hiszpanska udaje drewno. bo mam prawo jazdy. Stolarz fachowiec. glebogryzarka. budowalam i projektowalam. Ja prawie nie widzialem jej lez. juz pocalowal w dlon. Beata jest jak tur. ogród. jak ja zobaczylam w olsztynskiej hurtowni. Paula.. Paula. na caly ten majatek zbudowany sercem tej drobne j kobiety i mysle jak mozna przezyc utrate tego wszystkiego?! Nie forsy. Bo to z miloscia zbudowane. a ja przyjezdzalem. Tu fajnych ludzi mozna spotkac.. Gotowala mi barszcz ukrainski.. Tu byl pokój kapielowy. c aly park maszynowy. Beata wtracil Slawek uprawiala tu hektar. Zobacz. .. Patrze na park ze starymi drzewami i pieknymi krzewam i. Dlugo milczalam. dziekuje. Bea. Mówilem na to czerwona zupa". serca. jak to wszystko robic?! Nie jestes rolniczka? Jestem.. j ak w wojsku do cwiczen. Juz teraz nie jest mi nudno. Slawek wzial ja za reke. chlone kazde jej slowo. westchnela i powiedziala: Roslin mi zal. Tak sie podrywamy od poczatku .. delikatna. Boze. Maz sie smial. Kochana jest. ale pra cy.. O. Mój Boze! Jakby uslyszala moje mysli. Jak to mi siek. Chcesz ac sie na tych oponach? Nie. od zawsze. Odwrócila sie. Tyle sie nauczylam! To ogromne bogac two. Kto? Ten stolarz?! No. jak to sie robilo k iedys. Mialam tu dwa ciagniki. juki kwitly j ak oszalale. oczary japonskie. Przestalem wpadac. Esencjonalna. tam p drodze... chlopska.. Ogladam. ze kupil mi lamborghini. Blablabla.. z jakas niewymowna troska. Zatrzymala sie. Slawek. to wszystko bardzo mnie rozwinelo. którego nikt mi nie odbierze. Mam dyplom SGGW. o strychu. No. Wracalismy. skrzyniowe okna. tu tyle ziemi. juz. Trzeba wiedziec.. To ja go zrobilem! chwali sie nasz stolarz. Jeszcze jest Wioska Mazursk a" O matko! Czternascie domków noclegowych. 105 Moze powiesz zasmialam sie czego nie robilas? Widze. chyba bym zwariowala. tor dla quadów.. ponad trzysta róz. Spojrzala.. Slucham jej i nie slucham. To marka ciagnika! Byly tu i kosiarki listwowe i rotacyjne. I ona od zawsze daje mi kosza. Duze kremowe kafle. o jego bylych wlasc icielach. ze wpadnie do nas .. Cierpialem za nia.. Tez mnie uwiodla. I nauczyl mnie robic barszcz bialy na wegorzu. Albo zur na golonce. Mówi duzo i chetnie. o remoncie. zarlem i zabieralem w slojach. gotowalam w restau racji. jak ona to znosi?! W dodatku sama tu.. terakota. jak ognia boi sie wspólczucia.. taka. Nie.. Jest na swój sposób dzielna. ze sie u niej obzeralem.. ze chyba wszystko? Skad wi dzialas.. A te okna to robil pan Chmielinski ze Szczytna. I na ychmiast pozalowalam. zmieniajac nastrój. Piekne rzeczy potrafi zrobic. po twarzy pociekly jej lzy . Beata. wiec byl taki czas..

bo pensjonat juz byl pelny. Odnioslam wrazenie. Przepraszam.. Wieczorem podczas kolacji bylo niezrecznie.. ze nie wyskrobalam zarodka.pobede z nim jutro tez. To chyba dobrze. Dobrze.tatko dzwonil. Pomacha la do mnie i krzyknela: To dziewczynka! Pogielo wszystkich. Mówila o róznych metodach samouzdrawiania.. ja. Gosie. i rozmowa sie kompletnie nie kleila. Co za kraina. babcia i Ania zajete sa przygotowaniem pokoi.. O! Bejsbolówka taka tycia! Na maly lepek. Gosiu. Taki traf! Szukala tego Gosia i szukala. Miniaturowe T-shirty. A z ta ciaza? Jak? . Jego bojówki sajak pland eka na ciezarówke... jak ogladalam te dzieciece szmatki. Matka wie najlepiej.. Slawciu. Ja szukam bluzek dla siebie. czula dusza moja. przyjedz do nas. Takim samym jezykiem: Bzyknales ja. Ale numer! No... sporo mysle i rzeczywiscie. Byl u nas. Daj mi swój telefon. Nie. o poczuciu zwyciestwa i wiary. nad rozlewisko! Poz nasz inne wiedzmy. Misia nie Slawka. Basie. wiec Janusz wyczul. a jak w idze smierc w czyjejs twarzy. I duma! Kiedy wsiadalam do samochodu.... nie zupelnie. Mna sie nie krepujcie! Odprowadzilam Janusza do samochodu: . On poszedl do szpitala naladowany optymizmem i ener gia. a tu prosze! Gosia... Czesc! przywitalam ja serdecznie. wiec odkrzyknelam: To Filip!!! 107 Meskie fochy W czerwcu przyjechal do mnie Konrad z Ada. Zna meskie slabosci i wie wszystko o ludziac h.pojade na noc do tatki. Oj. Widzisz?! Zupelnie jak babcia Basia. praw da?" Skad wiesz? 106 Bo ona czyta we mnie jak w ksiazce. Opowiadal o tym jasnowidzu i pokazal wy nik USG. Jesli to ciaza. Beata. o której ma marne pojecie...Cos ty?! Mówilem ci. platalam sie troche. ze temat jest sztucznie napedzany i powiedzial. A jak sie z ni a zobacze. nie. Beata z nim przegadala kupe czasu.. ze jestes w ciazy . kurtki jeansowe wielkosci znaczka pocztowego. zielone bojówki jak dla pluszowego misia. Nastepna wiedzma szepnelam. Beata wychodzila ze sklepu... jak bylas u mnie ze Slawkiem. ale ona jest nieprzystepna.. Znasz Mirka Ksiazkiewicza? I jego rakowa historie? znam. Taka rzez. Ada próbowala. ze gdy bylam w szmatlandii w Szczytnie. te Mazury! Jeszcze w tym tygodniu Janusz z Bartkiem pojechali do Beaty po wy-parzarke i sza fe przelotowa. Polujesz jak ja? No. co ka zda mama.trafiony. Widze. wstajac od stolu : Przepraszam. spyta mnie o ciebie. Zwariowac mozna! Najbardziej rozczulaja kopie ubran doroslych. pitraszeniem i goscmi. zaczela m ogladac dzieciece ciuszki. ja tylko. my sie droczymy. Skad ona wie? Ale przeciez mogla mnie widziec. a ty dla potomka? Najpierw mnie zatkalo. Przy damskich bluzkach zobaczylam Beate. Ja m am senny czas. Gadalas z nim?! Nie. Chyba czuje to. bo panowie Janusz i Konrad nie maja wspólnych tematów.. Ma wpasc jutro. ale ta.. pc. Nie uzylam gumki i ter az trzeba to jakos ogarnac! Tak sie wczulam w role mateczki.. to nie. uspokoilam sie. po. zatopiony powiedzialam z usmiechem i duma. Wpadnij! Bedzie milo. to fajne. ze sie zle czuje. po co! Umiescilam ich na pieterku.. Ja tak czasem mam. ale bez sensu zeszla na stomatologie.

. nagiac do twojego pomyslu? Konrad? Az tak jest zle? Dom zarasta. Mialem ga... Bylas w miescie? Bylam. który pali. Jade. Nie chodzi oto. Schlodzic ponownie. szczypioru i kolendry. a poczulam sie idiotycznie jakb y Ada przyjechala naskarzyc na Manie. zadzwonil Konrad. grenadier). niezalezna po co jej taki klopot jak willa? Konrad tez uwaza. On sie doskonale czuje w stereotypach porzucona malzonka powinna obecnej rywalce wydlubac oczy albo przynajmniej wyssac krew.. jest zaniedbany? Popada w ruine? 109 Moze zaniedbany nie wtracila Ada. na goracej oliwie z wytloczyn lub oleju. czego bym nie wiedziala. ze ta zanadto sie szarogesi w swoim wlasny m.. Gadalam z nim dzisiaj. Ada pokrygowala sie troche. Zagotowac. ale moje komplementy jawnie sie jej podobaly. Sól. Pogadacie so.. Ale zamieszkany przez dziwnego lokatora. Wrócilam do stolu.. Ze jej. Polaczyc ze szklanka gestej smietany. pietruszki.. Zdjac z ognia i mocno zestudzac. prosze cie. Kaloryczne. placuszkami bulka tarta. Doskonale jest dodac ciut startej galki muszkatolowej. nie rumieniac. i jeszcze te pomysly z podlogami! Marysia nie panuje nad tym! Terakota na podloge to absurd! .. Jak wiesz. bo Ada sie zna. Konrad Ada przerwala pozwolisz! Malgosiu.gabinet. zasmazyc. My mozemy z wedzonej. ze oni oboje doskonale zadbaj a o wille. Spogla dala na Konrada.zawsze jest cos wazniejszego powiedzial to powaznie. domu. Ado. Za ciagnac 2 zóltkami. Z kawalkami (na koni ec) bulki zeschlej i cebuli. ze jada. badz co badz. dodac lyzke maki. Zwariowales?! Janusz.. pieprz. Do masy wrzucic jajko i sklarowane maslo (lyzke). Pojechal chyba lekko urazony.sobie. Mocno podgrzac. to trawestacja takiego hiszpanskiego dania. Polskie placuszki rybne (Basia tak robi) Rybe jakakolwiek w postaci filetów przepuscic przez maszynke.. z którego Ada juz sprzatala resztki kolacji. Po pros u chcialabym cie zaznajomic z pewnymi faktami. dostalam sporo pieniedzy od matki Konrada. Za..Co ty krecisz? Przeciez tata czuje sie dobrze.. moglas wpasc. Gosiu. Przygotowac sos beszamelowy: Lyzke masla stopic. Jest mloda. Baaardzo mocno! 108 Polaczyc z ryba. skropiona cytryna i popieprzona obficie. Nie uslyszalam niczego. O Marysie? Mam ja upomniec. Adzie. dosc suchej (dorsz. wiec Basia daje spora lyzke posiekanego kopru lub susz. chodzi o to.... Gosiu placki rybne super! Jak je robisz? O. O mój Boze zwariuje! Z kazdym trzeba jak z porcelana ? Nawet Janusz ma fochy?! A ja co? Mam byc jak swieta Maryjka? Nie moge przed Ada peknac. Ryba bardzo lubi koper. ale tobie nie grozi z adna kaloria prawda? spytalam ja z zazdroscia. Jestem w klopotliwej sytuacji. Z zimnej masy formowac lyzka owalne kotlety i po obtoczeniu w bulce smazyc krótko. Postepowac jak z kotletami. a willa nie jest moja wlasnoscia i nigdy nie byla! Ada zaczerwienila sie i popatrzyla nerwowo na Konrada. Wiecie! Surówka zwykla z kiszonej kapusty jest doskonala para do takich kotletów! Do surówki wsiekac duuuuzo zielonego. który byl zazenowany tym cwierkaniem swoich dwóch kobiet bylej i ob ecnej. a Marysia ma wariackie pomysly i rwie sie do wymiany podlóg za nie swoje pieniadze i ogólnie powinna zamieszkac w mieszkaniu Ady. sprawa dotyczy domu i Marysi.. Nie moglam. rozprowadzic fili zanka mleka. i musialam zrobic zakupy i. Przepis na rybne kotlety Hiszpanski rybny kotlet (Barcelono dzieki!) Hiszpanie robia to z surowej suszonej ryby rozdrobnionej na klaczki (dorsz). goracy tluszcz.. Ada prosila.

Ale ja nie polemizuje. Konrad postepu je dziwnie. sorry. To nie mój cyrk i nie moje malpy! I nie twoja córka tez? Ado. Przyjechala tu spiskowac przeciw Mani. nie wiem. ale nie o to chodzi! Dla ciebie to bylo i jest wygodne Ada i jej dom jak o cicha przystan. Dziwne. ale mnie nie zalezy! Nie zalezy? Elwira otworzyla oczy szeroko jak to ona. Na slub. bo uslyszelismy kroki Ady. Cholera jasna! Nie moge przeciez zyc jedno czesnie tu i w Warszawie! Gdybym byla na miejscu. a Marysia jest jeszcze na etapie. Glupio sie czuje. zeby byla mila dla Ady?! Przy pozegnaniu juz nie bylam taka mila. a nie fanaberie podlogowe! Dom potrzebuje gospodyni. Marysia dostala ten dom od babci i czuje sie jego wlascicielka.. Zadne nie uzyskalo tego .Rozmawialismy dosc dlugo.. To wasza sprawa. Wyjechali wieczorem.. ale to tymczasowa sprawa. Cos t akiego! Jakiz ona ma apetyt na te wille i w dodatku nie ukrywa tego! Poszlismy spac bez uzyskania konsensusu. Ada. I na te wille... Konrad zgromil mnie za takie podejrzenia i utwierdzil w przekonaniu. w której sie chowales przed moimi humorami. Ada z pewnos cia nie roscilaby sobie pretensji do willi.. on moze troche. Daj spokój! Jestes slepy albo glupi! Nie moglismy kontynuowac. ale czulam narastajaca zlosc.. gdyby sie panie zamienily n iechcacy bielizna. Chodzi o to. Mnie nie przeszkadza ani Marysia. ozeni sie z ni a. szkoda. Smarowal chleb maslem tak s tarannie. Nie wiem. a tu. W poniedzialek musieli byc w pracy. Zreszta. ale ja nic tu nie poradze.. myslal zapewne jak mi odpowiedziec? Nie powiedzial krótko. j ego wspólnik. ale ona chyba na to liczyla. Konrad. ze jak tylko dostanie rozwód. nie uzyskawszy rozwia zan. Milczal. jakby go uszczelnial kitem na zime.. Ja juz nie jestem z tej bajki i jako mama nawet nie moge stawac przeciw Marysi. czego oczeki110 wal Konrad. jest niesmialy. niedziele spi rano ja k najdluzej. Co sadzisz o tym calym nieporozumieniu? Konrad. W czoraj zostal u taty. a w nieparzyste Olsztyn. ze szturchne Marysie? Ze ja upomne. po co przyjechalo. ze sie wtracam. a tu nabrzmial konflikt i ty go musisz rozwiazac. I Ada sie zlosci. i wtedy wtracil Konrad po swojemu: Jedzmy juz. róznie. Zuchwy mu chodzily. Przepraszam. Janusz tez nic o slubie nie wspomnial. Ada sprytnie zmienila temat i poszlismy spac. ale z drugiej strony.. Ada jeszcze spi? Tak. bo pa li jakies smierdziele. . ze moze Marysi dobrze zrobiloby na poczatek mniejsze mieszkanie? M niejsza odpowiedzialnosc? Rozmawiaj z nia. ze Adzie ch odzi tylko. Konrad! Ja jestem mama! Nie uzyskalismy zadnego porozumienia. Pogniewal sie? Przestan. Rano Konrad zszedl do kuchni i sam spytal jakby nigdy nic: Janusz juz w pracy? Tak. po które przyjechali do mnie... bo z daje sie inaczej sobie wyobrazala wasze wspólne razem". Zreszta mam juz taki szum w glowie. No. Konrad stosowal uniki. tylko chodzi mi o dobro budynku! Dach sie prosi o remont. To bylo o jedno zdanie za duzo. Gosiu. Dom jest Ma rysi. szukala slów. ze nie rozumiesz. bo tam Mariusz. ale ona liczyla na t woja deklaracje zapewne. Zenisz sie? Konrad popatrzyl na mnie znad kubka z kawa. Czasem ma zastepstwo w przychodni.. na Saskiej Kepie. Dalaby sobie uciac glowe. Nie lubi rannego wstawania i jak tylko moze w soboty. ja tez nie chcialam byc niegrze czna. a Ada czuje sie dyskomfortowo. W parzyste ma gabinet w Pasymiu. ani Olo.. Czujac mój opór. Zofia jasno to powiedziala i zapisala. ma pracownie protetyczna. to otwarty konflikt! Nieporozumienie byloby.

Gosia. mówil am ci. i tam tanczyl taki Japonczyk. zaraz im dupy miekna i fruna w oltarze! Otumani? Oj. ciem ny. pod gwiazdami dostalam! A potem poooszlo! To chyba to. sadzilam najpierw. Nie powiedzial Elwira zamilkla. Nie moje buraczki.. ze przede wszystkim to oszolomien ie erotyczne. Tak samo z Orestem. I ten maly mial takie swietne uklady choreograficzne. jak Bruce Lee. no tak? 111 Nnno. deklaracjach i o Januszu. . a czy to wazne. ze mu zalezy. ze jest caly mój. Ja tez Lato strzelilo jak z bata. wiesz. Wiec podjela m ja! W ogrodzie wszystko rosnie. same. Najpierw Mania o powiada radosnie o sesji. czy tylko tego chce? Wiem.. Cos w tym bylo takiego. Tak! Do domu wracalam. J a rewanzuje sie historia o Slawku. Jak wrócil. no. Ukradkiem albo jawnie. o Beaci e i jej nieszczesciu. Szczególy.. W lipcu wpadla Mania na kilka dni. ze muzycznie. ale zaczelam zauwazac to. Kolezanka i tyle. formalnie.. a jak znasz Adasia on tez taki drobny. Z Adasiem to na powaznie czy tak muzycznie. mówi. Po ich wizycie Janusz jeszcze kilka dni siedzial u ojca. No i najpierw byl etap dotkniecie rak". Potem.Co ty? Po co mi to? Jestem starsza i w ogóle.. do czego tesknil am. wtedy zaczynamy tak z dusz y". o koncertach. ze zapragnelam wiekszej zazylosci. Taki poryw duszy i ciala... jak Fin. ze postanowila i juz. Czu je. O Paule wcale go nie pytalam.. jeszcze nie. A tu nic! Owszem spotykalismy sie. Ja tez sie. nie udawaj. Wyczekal cie! Siebie tez. To sie ciesz i merdaj ogonem. mysli i fakty. Opowiadamy sobie wszystko. w moim pokoju. kochana. nastroje. jak on na mnie patrzy.. On byl ostrozny. chociaz czulam.. który mówi raz w zyciu przed slubem i nie bedzie p owtarzal dwa razy. ale nie bylo ofensywy. bylam z mama na chippen-dalesach... poszliscie na calosc? O. o! singielka. swieta Marynia?! Erotycznie? Poczekaj. kasa i otumani miloscia. Ja wiem. bo od tego sie zaczelo. no. A ty? Janusz z toba jak maz. przeciez Janusz nie umialby podjac zadnej decyzji. przezuwajac mysli o tej milosci. bo wiadomo. zakochalam. jak sie okazalo..ladnie. ze bedzie mial u nas p racownie. Wtedy mi sie wyobraznia rozpalila. Paula! Jaki czad! Zwykle 112 wziecie za reke! Zupelnie jak u Jannego i Gastona pamietasz? Marzylam o pocalunk u takim. . tylko tak. czekajac na mojareakcje. dzielna i moze chcesz byc. ale coraz bardziej przekonany. o zaproszeniach i spotkanych ludziach. Wszystko. dlugo w noc. nic sie jeszcze nie dzialo.. Nigdy?! Nie. nie mów ? Ja czuje. ze same.. pam-param? Wiesz. tak? Powiedzial ci. Paula. jestes jak ja. Czytalas? Jak one dzielnie pitola. ksiezycowa godzina. U Gosi byl jej byly Konrad z Ada swoja obecna. a jak tylko pojawi sie taki. No tak. Gosia. Janusz mi stale to mówi pochwalilam sie. o dziwnej sprawie z nowotworem Mirka.. Nic zlego. O matko! Mów! Ty. Ale. jak to ter az modne jest.. Wypluwamy z siebie nasze emocje potoczyscie. Zawiadomilam go. Raz ma Fince wystarczyc do konca zycia. A jak juz wsz yscy spia i jest ta czarodziejska. ze to swiadomy wybór". Gosia miala z nim c iche dni. I co. ze Andrzej jest caly za mna. nie musi! Stalam zdumiona. ze cie kocha i zmieklas? Nie. miloscia. ze on stale nie czuje sie u nas j ak u siebie.. Poznalismy sie i OK... ale i tanca erotycznego.. Szczesciara! Oj. wiesz. co im dorówna madroscia. Nie pytalam. sporo f itnessu. Bez Adasia. Wspominam niechetnie o Bialorusinie Orescie.. Spryciarz. ze nie j estem chwila" jak to ujal.

wiec od rachunków j estem ja. uzbraja w spokój albo nerwowe! O. Jeszcze przyjdzie i na mnie ten miód. Jestem w ciazy. sama wiesz. jasne! Na szczescie. A potem zobaczylam go oczami duszy. nie zjadliwie.. Gadac do rana. Nie bede taka glupia. szczesliwa Mania! Romantyczna pragmatyczka oksy-moron mój kochany! To d obrze. terrorys te. To byl koniec czerwca. Jestem madrzejsza o wiedze przekazana mi przez babcie Basie. Zazdroszcze? No. Zasypiam. moja duchowa sio stra. mikroskopijnym ukladem nerwowym. ze reaguje i cialo. Nie chcialam jej. Nie wierzgam juz i nie rzucam cholerami. Po prostu którys z wakacjuszy. tak bym sadzila! Nie chcialas?! Aaaa tam. tego nie bylo w planie... Paula. dali Ani do smazenia i na drugie danie zjed . ze to az bajkowe jak my sie rozumiemy. ze taka swietlista. Takie niewypowiedziane cos.. Gosia mnie przeprogramowala. Szczerze mówiac..wiem.. Rybka. hormonalny i nerwowy. ze skasowal caly lek. Wie sz.. Lubie ja taka.. Tak nazywam to cos. myslac czule o mojej spokojnej rybce.. Nastawila sie na slucha nie. Obie nie mamy rodzenstwa. a Gosia mnie tonowala i tlumaczyla godzinami. Glupia! No. Bedzie rudy i sliczny! Jak Jean Phi-lippe. Kogo? Strach? kpila Manka. ale jak to dzie wczynka moze jej przykro? Zasnelysmy pózno. opowiadala. Chcialam.. naniesli ryb.. chyba Bogusiowie i dwaj mlodzi Niemcy. Wiesz. tez bym sie spodziewala. ze taki dzieciaczek zarodeczek czuje calym sw oim. Kuba bedzie zawsze w moim sercu jako pierwsza milosc. to wpuscila mi do systemu takiego wir usa. Nadaje mu odpornosci. zadowolona i spelniona. tak. Tyle ze. co nas laczy na poziomie ducho wym. z poczatku bylo zaskoczenie.. ze w twoim zyciu brakuje facetów. Chociaz ona. Brrr.. moim synem. i umysl bo my jestesmy z jedn ej. To dzieciak. miec 113 takie podobne podejscie do wielu tematów. Opowiedzialam Marysce wszystko ze szczególami. Ni e! Nie on! Bede miala wlasnego. Marika. Lepszy model. bo sie zleklam. rozumiec sie jak dziewczyna dziewczyne. nie lic ze. Czyli teraz trafilas celnie i jestes szczesliwa? Wiesz. kobieta kobiete. moja nerwowa mama udzielila mojemu bratu swoich fochów i teraz on je ma! Pewnie jej ciaza to bylo pasmo szalenczych histerii. Bylam zalamana. moze poczatek lipca? Babcia Basia wpadla do nas na pogaduszki i zobaczyla ziemniaki z obiadu wiec zaraz stan elysmy do ruskich". przerazilam. Bylo tak: Lepilysmy wieczorem pierogi. jak sie nie zlosci.A Kuba? On byl taki racjonalny. zaskoczona. to dziecko w srodku.. no.. ale jak sie do mnie dobrala Gosia. i to cos. kurczak nieletni. A jak to bedzie panienka? Co wy wszystkie z ta panienka?! Synka chce! Mnie byloby wszystko jedno. Paula. kompletnie nie przygotowana na te ciaze.. ani ojca. Niestety. Nie! Mojego Filipka synka. tyle tego bylo. focha mi to mu sie rozregulowuje uklad immunologiczny. w moim lózku. ze pójdziesz gdzies sie skrobac. muzycznej gliny. Manka. Na pewno! Andre jest milutki. chcesz miec syna i ja to rozumiem. Oczywiscie mojego malego braciszka Francuzika. w którym poczulam je po r az pierwszy. Ani dz iadka. zeby sobie wyhodowac w brzuchu histeryka. Najpierw bachorzatko. histeria.. Zakochana.. . Babcia sugestywnie mówila o tym. Na r azie zmienia mi sie kolejnosc. Mamy taka wspólnote. Ale rozumiem. Do jakie s wiejskiej babki albo konowala. ani brata. od dnia. a ja nie chce urodzic neurotycznego odmienca. i dusza. Móglby byc. ze ten strach zamienil si e w akceptacje. i jak sie go tak szarpie nastrojami.. Ad as ma tylko w poniewierce matematyke.. Jak ona slucha! Posluchaj i nie wsciekaj sie.. wlasnie. stres. to tak.. Rozregulowanego. mów! Teraz ty oczy Mani chlona. Zycie prenatalne ks ztaltuje malego czlowieczka. Cos tak mówila. t aka na fuli. Dobrze jest miec Manke.

Janusz zaproponowal.. ugotowala zie mniaków. zupelnie jak w pensjonacie. bar dzo wyraznie. Janusz i Orko popatrzyli na mnie dziwacznie. a ja nagle czuje.. przy pierogach. ten Orest sie wzruszyl. jakby mi tam plywala rybka welonka! Zu pelnie tak samo. Staralam sie im dotrzymywac kroku.. letniczka. i widze . Ania Wrona sie pieklila. jakby dawal mi znaki. . bo odebieja. szczególnie jak byla Manka. i gadaly jak to my. ale z bryndza albo bialym serem i be z kminku i nazywaja sie wareniki" i kazda gospodyni ma swój sposób na nie. a portal. Pewnie wyczuwa. ma odcinki mojej opowiastki na jeszcze trzy miesiace. dla którego obiecalam napisac opowiesc rod zinna. a ona nie powie slowa. 114 Co ci? spytal Janusz.. ze tak to z alatwilam.. U nas zasiadali: Gosia i Janusz. bo zrobila kotlety. Powiedzial na glos: Boze moj" i jakos tak spojrzal miekko. ale i tak zra. swiecach i komarach. Nastawilam w sobie sonar i lowilam kazdy dzwiek z glebin.. Rybke mam w srodku. I tak sobie pleciemy bla bla. bo to tak krótko trwalo i bylo takie nieuchwytne. bo nie mialabym czasu ani sily nawet na najmniejsza recenzje. jak kamera. Udaje. ze w Rosji mówili na to polskie". Mnie moja ciaza zmienila strasznie. spiac lub nie.rybka powiedzialam blogo.. na wdechu. Jednak dziesiata. Ania i ja.. Uparla sie). ze u nich na wsi. (Babcia zawsze mówi o niej.. Ona ma taki dar siedziec w nocy do ran a i gadac. Czasem jest tak ciekawie. babcia Basia. o co chodzi: Tak? Paula! To cudnie? A z której strony? pytaly obie naraz. Przyszedl rzezbiarz Orko i zaczelo sie: kto wymyslil ruskie"? Mówil. czytal gazete i wtracal cos czasem.. robia takie. I tak do kolacji zglodniala tylko polowa naszych wczasowiczów. . Nie rozumieli. co jakis czas mój rybek Filip ociera sie. ten nasz rzezbiarz. Babcia z Gosia zrobily ten ruski" farsz. ze nie palam do niego (do nich Ruskich w ogóle) sympatia. aktorka od zeszlego roku kolezanka Gosi. Janusz siedzial obok i podjadal nam z miski. jak ja jestem w pob lizu. Dobrze. Malutka jest.. Lubimy nocne pogaduchy przy win ie. Od tamtego dnia nasluchiwalam. Ale czad! Stanelam nieruchomo. korekte . jedenasta i. wiec robi to delikatnie babcia usmiechala sie do mojego brzucha-ak warium. takie myrgniecie w brzuchu. plywa mi. dotyka scian moje go wewnetrznego akwarium. Milknie. ale co robic? Kotlety poczekaja do nastepnego dnia.. Pózniej juz nic nie mówil.. Widze go wirtualnie. owszem. Po tym wypadku i odejsciu Kaski chyba bardzo podupadl na zdrowiu. ze nie jest tu potrzebna. Mamy pelne ob115 lozenie i niestety. jak woalem.. Tak lekuchno. Babcia.. moze powtórzy jeszcze raz? Musialam idiotycznie wygladac z niedolepionym pierogiem podniesionym do góry i dzi wnym. jakby tym welonem musnela mnie o scianke brzucha jak w akwarium Norberta i Aski moich sasiadów z Chomiczówki. O. kazda z nas.. Kolo dziesiatej wieczór ziewam i ci agnie mnie do spania. odpadam. Wieczorami na naszej weran dzie tez robilo sie kólko dyskusyjne. jak przyszla.li z chlebem i surówka. bo opchali sie tych ryb. Za to babcia i Goska od razu skumaly. a na twórczosc to juz w ogóle. jak plywa s obie i nie przeszkadza mi. ale Tomasz mil czy jak zaklety. a ja zasypiam! Namiastka zycia czy zycie prawdziwe? Moje wydawnictwo zaspokojone. Zawsze wtedy przystaje i zaglada m do srodka moim wewnetrznym okiem. tutaj. a ziemniaki nie moga. glupkowatym wyrazem twarzy.. zastyglym w oczekiwaniu na jeszcze. mamy pelne rece roboty^bo mama slabs za i nie chce jej nadwerezac. Wtedy. wiec stalysmy i lepily. szeptalam oczarowana. bo jest grzeczny. i jeszcze Ewa.. Nie musze wszystkich kochac! Nagadalam sie z Mania za wszystkie czasy. Rzeczywiscie. ze mi zawiesi hamak i bede dyndac obok nich. p rzyjemne.. Wieszamy takie kopcidla dookola werandy. No co. Nie wytrzymuje dlugich dystansów.

ze to powiem. gdy bylismy tu z Bogusiem po raz pierwszy? Pamietam. ze sama.. wiec przeszlismy na inne tematy. Kupilam od niej zmywarko-wyparzarke. Kiedys ... bo pani mnie oczarowala.. A ja musze sie pani do czegos przyznac. O rest dostal kolejna zaliczke. Jestes w ciazy czy masz ta. 116 Ja sie ty.zeby ma w dobrym stanie! No. ale widac. wiec sie pusza i rosna pieknie! Pani Gosiu. jaka prowadzi ta zbankrutowana warsz awianka. Potrzebny im wypoczynek! Jezdza nad Biebrze do znajomych Tomasza. Paula pochlaniala kapuste z koprem i opychala sie ziemniakami az milo. pamieta pani nasz spacer. bo zatu-czysz ciaz e.... to wygaduje takie.. Orest wyciera do sucha naczynia tak n auczony z domu.... Potem wróci do Warszawy.. Ale ja jestem glodna! Racja.. Janusz. Oni b yli nastawieni na grupy! Slyszalas. Slucham! Ja wrócilem zawstydzony bardzo. nie dogryzaj! Paula. Paula zmywa... Padalo ostatnio. Wtedy Bobkiem zajmuje sie Janusz. A po licho ona tu ciagle siedzi? Pilnuje. skoro dlubiesz. jak mama radosnie z tego korzysta. pasla sie i byla tylko ladna laka.tylko pytam. Smutni Panowie Dwaj oczywiscie pamietam.. zawijajac sobie wlosy za ucho i jakby unikajac mojego zaintere sowania. co za szczescie! Ma krótki cykl zmyw ania i Sanepid od razu ja doceni! To okropne nieszczescie. rdestem . teraz wystarczy ly dwa-trzy lata. Wysylam go. Nie odpowiedzial mi. Moze wzieli za wielki rozmach? Opowiadala o tej wyparzarce. jak kiedys. Podczas mojej wizyty co nieco opowiedziala mi. ze konkurencja nam odpadla? To duzy osrodek! Wybacz. Przepraszam. Rodzine ma w Warszawie. Te warszawianke. zeby mi padl. ze nie lubi rozmawiac o swoim nieszczesciu. Bylismy Smutni Dwaj. Jaka jest? A jaka ma byc? Ze.. a ty nie jedz tyle. ale glupi pleciuch z Piernasia. bedziesz ja. ty podobno znasz te Beate? spytalam podczas wczesnej kolacji. bo weszla Paula i Orest. zeby oddac syndykowi niezniszczone.. gdy jeszcze mielismy krowe.. w strone kladki. Nie dziwie sie. I rak szkoda. bo widac nie chce rozmawiac p rzy synu. dzikim szczawiem. Pan Bogumil zaproponowal mi spacer nad rozlewisko. podobno jej zeby leczysz. Odczep sie warknela Paula z pelnymi ustami. tylko. jakie ja spotkalo te Beate. Po obu stronach sciezki rosna wybujale chw asty. Prawie jak ja. mój mezczyzna jest ze mna! Mam fart! Janusz. Bez paniki. Jaka? podniósl glowe z zainteresowaniem. Interes raczej nie wyglada. Prosze mnie zle nie .tasiemca? pytal Janusz.. A! Ja. Paula przyniosla mi rewelacje o wyprzedazy. Mialam poprosic Bartka. ze byl pan swiezo po smierci zony. jak mówila? A racja.. Szlismy. bo Bobek ni e lubi kobiet i na Janusza tak nie ujada. podsuwajac jej miske z kapu sta. Janusz pojechal karmic Bobka. zeby zaroslo lopianami. a ja ide do pensjonatu. dziewannami. mówiac.widac nie do konca. powiedz mu! Przestancie. spytalam: Piernacki ma racje. soba. Okropne. zeby przyjechal kosiarka i je po-przycinal.. Bylam z mama i jak wracalysmy. teraz sie dziewczyny pilnuja i nie tyja podczas. Jeszcze miesiac temu byla chuda. ze ja mam rodzine juz w polowie tutaj. bo obiecalam Bogusiom chwile rozmowy. Niech je na razie sie lekko zaokraglil a..? Mówia. bo jak tak dalej pójdzie. wiec rozliczyl sie za pracownie i opowiadal o swoi m zamówieniu. Nie ma za co.jak Jagienka. Goska. Znam. Sama tam tak.

. Bylismy razem w harc erstwie. tchnela we mnie nowe zycie! Ja?! Nie pozostalem obojetny na pania. jest w Krakowi e u syna. ale juz pozaklasowe. Pomachalam mu. wzdluz trzcin.. Zycie. bo deklarowalem. Jak on o niej opowiadal! Sklodowskiej? Hmmm. Mam wrazenie. aleja kazalam panu otworzyc okno! No.? ponaglilam. Romantyczne bzdetki. bo ciekawie zaczal. Atak.. U niej. jak przykro. ze teraz jest juz pan. . . potem prywatne adresy i kore spondencja. A co u Sopliców? O. Pan Tadeusz w bardzo zlym stanie.. 117 Pamietam tamten spacer. coraz obfitsza. która sobie cenimy jest p ani szalenie kobieca! Zrobilo mi sie nieswojo. usmiechal sie tajemniczo. gdy z lasu wyjechal Janusz na rowerze. Jest ja ja wdowa. A pani. Podobal mi sie taki starszy. znakomita dziewczyna. co powiedziec.. Dlatego ich nie ma tego roku u nas. I. ale nie odmachal. ze ni e wyobrazalem sobie zycia dalej bez niej. Serce. dowcipny. Zamyslil sie. O.. wtedy wl eci motyl! A jak pan caly czas ma zamkniete. Moze przyjada pózniej. ciekawsza. zakochany? Nie sadzilem i Bogunio nic nie wie. dostojny. to w naszym wieku naprawde zaskakujace i mile. No.. a w zasadzie dwóch. z manierami. Prosze chlonac! Kobiecie nigdy dosc cieplych slów! Prosze brac.. Jest pani zalogowana? Nie. Wie pani wymiana zdjec. mam zwalic na pania? Wracalismy. Wie pan. to jak?".. gadajac zawziecie o nowej milosci pana Bogumila.. pani Gosiu... Wspaniala szkola i wspaniala pani Jadzia. Rzeczywiscie! Jest o c o byc zazdrosnym! 118 Znajomi Gosi i moi tez Przedwczoraj zajechal do nas z nalewka zurawinówka Mirek Ksiazkie-wicz. wracajacy z lesniczówki. czasu. jak tez z reszta towarzystwa. poslal em nasze zdjecia. w Milanówku.. to jednak taka podobna miekkosc. Moja zona byla podobna. Glupio mi. Mialem pani maila. pedagog..i juz zamierzalem uwodzic pania listownie. szczesliwy. Rozmowy z pania.. zeby go jakos podzwignac z tej zalo-by.zrozumiec. to teraz musi pan wszystko jak na spowiedzi! O.. pani Haneczka zmarla. dziekuje! .. tak. Ja jestem juz po spotkani u klasowym. Nauczycielka z dawnego gimnazjum Curie Sklodowskiej na Sas kiej Kepie.. i z pania Basia.i umówilismy sie na spotkanie... skoro sie naleza b o wtedy powiedziala mi pani takie zdanie: Niech pan kiedys otworzy okno. Skrecilismy w strone lasu. za duzo mówilam. Ja bardzo kochalem zone i bylem w takim dolku po jej odejsciu. nie mam jakos przekonania. No t ak. al e moze sie myle. wrazliwosc i ta cecha. co u panstwa Czajkowskich? Dobrze. choc nizsza i brunetka . kiedy uruchomiono ten portal. Szkoda... Siostra pana Stasia zmarla niedawno w szpitalu. tak. Podrywa mnie?! Nie wiem. siostra mojego przyjaciela ze szkolnych lat. ze moja starsza siostra konczyla te szkole. Pocieszalam go. Zawiesil glos. bo nie pojechalam z nim. znakomicie na mnie podzialaly. Jest w dos konalej formie rozesmiany. ze ja juz nigdy nikogo. plotlam jakies komunaly. klasyczna historyjka! Kolezanka z sasiedniej klasy.. taka cudowna osoba. Ladnie pachnial. A propos.. jakich ju z dzis nie produkuja". Rozumiem. Nasz a klasa. ochy i achy jacy bylismy mlodzi. a lazilam z panem Bogumilem. Przystanelam. No.

Nie moja. Paulino? Z nia jest jeszcze gorzej -»~ powiedzial Janusz. A pani. jakos tak. po tym. postawil zurawinówke. Rozmawialem te z duzo z Beata. ostudzona woda w proporcji 3 czesci spirytusu i 1 czesc wody ) tak. spojrzal na mnie. Taka sama wiedzma jak Gosia i wasza babcia. jak przyjechal do nas mi esiac pózniej. dalabys kieliszki? Podobno fajna ta nale-weczka. Tak mi Gosia nagadala o psychicznym nastawieniu . spieczona skóre na gardle. sliczny! Paula. alkoholik z prostota odpowiedzial Janusz. Miesiac b ez wizyt. Szczelnie zakreco nej (mozna korek uszczelnic goraca parafina ze swieczki). zadowolony i usmiechniety. Janusz! Ten twój Jakub ucieszyl sie. a potem musialem odkiblowac swoje w bunkrze". Wlascicielki dwóch zebów i slonecznego usmiechu. Religia mi za. Mozna ja nakryc dlonia.Mazurska nalewka z zurawiny blotnej Owoce zurawiny zbierz po pierwszych przymrozkach (mozna tez je zmrozic w zamraza rce przez kilka dni). No. Slawek tak czasem robi.. kochany! Gdybys widzial moje obie dziewczyny! Jest dla kogo! A co u was. czyli oddziale popromi ennym. i chyba sie zarumienilam. Popatrzcie czyja wygladam na chorego? 119 Nie wygladal. ze pytam który to miesiac? Piaty. plyn do butelki. b o ani Janusz. Po tym zlej.zyjesz? O. Im dluzej jest przecho wywana. Mirek zmieszal sie troche i klepnal Janusza w ramie ze zrozumieniem. Znacie ja? Ta warszawianka. fantastyczny ten Jakubus! Natychmiast bad ania.. Co ty? Baptysta jestes?! Nie.. Opowiedzialam Mani o tej jego dziwnej historii i o tym.. I Janusz dostal w leb gazeta. moi kochani? Gosiu. jak wpadam do niego na plotki. Jak w pierdlu za przeproszeniem. w Centrum Onkologii. Ciemna barwe nalewki mozna uzyskac.. Nie. Kiedy wsta lam. ani ja nie pijemy.znajomy wizjoner. pecherza i moczo wodów. ciecie. tym lepsza. Jakub ma. To on cie zdiagnozowal jako pierwszy .histopatologii? drazyl Janusz z usmiechem. osusz i zalej w sloju spirytusem (moze byc rozcien czony przegotowana. Wypili z Goska po kielichu.zarazila sie gdzies. dala ksiazke o samoleczeniu metoda Silvy i dala kopa na odwage. pani Paulino. To twoja zasluga. Byl juz p o zabiegach. Powiedzial. To jak zy. ze jest w porzo. Dzieki twojej pani rewelacyjnie. a jak sie czujesz? zapytal Janusz.. Wlasciwie od niedawna wystaje za dawna krzywizne mojego brzucha. Nalewka dobra na zapalenie nerek. A najwazniejsze jak teraz mysle i zyje. Uff! Stad ta osmalona szyja i gola glaca. Od Gosi. Za. to dzieki.. Mirek smial sie i nie wierzyl. jak go Janusz umówil z kolega. Szczelnie zamknij slój i umiesc w ciemnym i cieplym pomieszczeniu na trzy-cztery m iesiace. Mial czaszke ogolona na glace i brazowa. Taka wysepka mala mi sie pojawila nie dawno.zabrania". te wypuklosc malutka w pasie i spyta l: Och. Srodek uodparniajacy i przeciw grypowy. ani laptopa nic. na ruszt i do bunkra! To znaczy po wycieciu tego jaja mialem serie naswietlan. Ciaza. No. . Czym? twarz Mirka spowazniala. oplucz. Byl tryskajac y zyciem! Masz wynik hi. jesli trzeba filtrujac. Nie sypiamy juz ze soba. Nawet ta spalona szyja nie sprawiala zlego wrazenia. Ale ty mi dales namiar na centrum. Siedzi radosny.. Na brak mojej talii. To ten twój zna. Moze byc Paula". ze tak wczesnie sie zjawilem.. Troche go to zdziwilo: Janusz? Nie napijesz sie za moje zdrowie? spytal. Pokazuje zdjecia usmiechnietej córeczki Oli.. bo ani komórki... Pierwszy raz ktos zauwazyl te moja dumna ciaze. napil sie kompotu i zaraz zaczal: No. by spirytus znajdowal sie kilka centymetrów nad owocami zurawiny. co zbankrutowala. Od kosci do kosci biodrowej. jaki brzuszek malenki. wrzucajac kilka owoców cza rnej jagody do owoców zurawiny. U siadl. Nie moge.

.. odpowiada. W pensjonacie pelno i gwarno. Paula. Duzo pracuje na krosnach. Gadaja. zadowoleni. gdy Funio zr ywa sie i pedzi przed siebie i szczeka gdzies za zakretem. i przeprasza w ogóle. Stary kawaler. uc iekala z glosnym kwakaniem... Wtedy mówie do niego serdecznie i cieplo: Odwal sie. Glupku. Oni wszyscy tacy harcerze.. Glaszcze brzuch i wmawiam sobie. Tak nerwowo i zalosnie. Prowizorke i byle co. Ona nigdy. Przywiez sobie któras.. Ja nie mam az takiej wied zy. A jak sie upija placza. kladzie mi lape na brzuchu z taka dziwna mina. ze k tóres padlo lupem lisa. bialoruskiej. Posprzatalaby ci. Pomaga.Jak walnie lufe i sie rozluzni. Wydawalo mi sie.. juz tych doroslych. 121 Mialam niemila przygode. a takie upaly jak rzadko w sierpniu. Nic z niego nie bedzie. jak tu wpadna na Mazury. takieg o akurat na letni wieczór. Potem sie dziwia.. Wyjez dzaja. Samotnik. i wszystko nagle mam pupe.. (. Wlasciwie pokój. Mieszka w pensjonacie tam. ze to lezy Obraza . konski szczaw juz rudy. na parterze.. Po zmywalem dzis.. ze w srodku moja rybka nic nie czuje. brzuch i piersi nawet! Niby koncówka lata. ze lubia meskie zycie. I dziemy tak sciezka porosla obficie i juz. juz dochodzimy do kladki. laski ma porzadek wszedzie! Zajrza lam z ciekawosci do jego pracowni. nasycic oczy uroda chwastów. ale Gosia i babcia to mówia. W wazonie kwiaty z lasu i pól. opowiadaja sobie wrazenia przy kolacji. Niepokoje sie. Artysta.... Poszlam nad rozlewisko z Funiem. Jak czysto! Nawet zaslonki ze szmatlandii powiesil. Spiewal cos bardzo ladnego. Gril luja nad rozlewiskiem i nawet nasze labedzie juz przywykly do nich. Zawsze jak ich cos napadalo. Azurowe lopiany. wieczorem w sali gra pianino. Zmienia temat i zaczyna o drewnie i interesie w Kazachstanie. nowoczesne miasto swietl iste i pelne zieleni. Samotny misiek. zaczyna sie niepotrzebnie tlumaczyc. gdy on tu jest. Kubeczek i czajnik umyte. ze ladne. Dziwnie szczeka. Jedza im chl eb z reki. Placza sie nasi letnicy opaleni... Wielkie. ze kobieta nie chce wpadac czesciej . ze slyszalam raz Oresta. Natomiast Mirek obiecal odwiedziny z zona i Ola. Teraz to okropny widok. slychac spiewy . Funio jest zly i chyba rozzalony. Mieszkanie wynajmuje. pozuja do zdjec. jak to on. i dwa lebki Obrazalskiej i któregos z j ej dzieciaków.. Inspiruja mnie nasze rozlewisko we laki. S am se sprzata" tak sarknela Ania. szybka.. ze im teskno z a prawdziwym domem. kuny. Cala rosne. Az sie chce tam pojechac. Ma piekny glos. gdzie mial byc pokój odnowy biologicznej. A kobiety? pytam Slawcia. Podbiegam. Jakos tak mnie wzielo. do której wstawil te wielkie okna od Beaty. przytulila.. zeszlorocznych. Pokazal mi zdjecia z Alma-Aty. Byla silna. ze jak u Slawka zadna baba sie nie utrzyma w tej meskiej gawrze. kobiecym ciepelkiem i paprotka. Czasem. Chce je przeniesc na moje gobeliny.) A ktojewo znajet.. P o kolejnej. jeszcze mi tu baby trzeba.. Narzedzia równo powieszone na s cianie. On ma tu zwirownie. przekwitle dziewanny. Widze na zdjeciach. z bozej. Co wy z tym sprzataniem? Zle tu jest? Odkurzalem przedwczoraj. Juz lece. Kolo kladki lezy krwawa masa bialych piór. ze przeprasza. a ciagle j est cieplo nawet o dziesiatej wieczór. W lecie musi byc czesto. wiec zona n ieczesto go odwiedza. wracaja. Wióry zamiecione. Daj spokój. zaczem on wzychajet... ze on jest juz z atwardzialy singiel i ze przeprasza. A ten nasz Wit Stwosz. zwiedzajac okolice.. Wie.. Nie widze przez te ch aszcze. ale domu zadnego.. I ze wieczory juz powinny byc chlodne. 120 Chetne. Funio lecial z odsiecza i zdarzalo sie podobno. ale nie nadaje sie na ojca. Komary tna jak w lipcu.

K ielkowaly w nas kobiety-uwodzicielki. To jasne. . Nigdy. ze jenoty zyjatylko gdzies w tundrze . Uszylam nam. lataja po lasach i wsciekaja sie. Wariowalam na punkcie takiego jednego z trzeciej humanistycznej. ciezsze. zjawisko wy. Bezszwowy. ze az kupilam stanik.... Zazwyczaj stal na korytarzu oparty o parapet i czytal cos. Pieprzyk mial nad warga.. Wieksze. Naturalnie nauka. jakby organiczne. wciaz obserwuja przypadki wscieklizny u lisów i jenotów. cóz. tak niby niechcacy. zajecia popoludniowe. b razowym takim jak kapturek krasnala. spoglada l znad ksiazki i ciagnal za mna wzrokiem. byla mala. Szczeka i patrzy na mnie. Przypomnialy mi sie czasy szkoly sredniej. zwinny. Skubany. wampy i romantyczne rusalki. tleniony blondynek o ogromnych. Przegladam sie w lustrze caly czas. Lazily smy po korytarzach jak szkapy na manezu. jeszcze taka wa. Bylam pewna. Wtedy odchodzilam. tylko zywa tkanka.. O! A jaki mam biust! Przedtem to byly male wysepki. Udawalam. Na moje nieszcz escie mial na imie Wiesiek. Oblepione spojrzeniami. Tylko. sobie i mojej ciazy kiecki szerokie. Bialy w ogromne ma ki.. Przytylam ewidentnie! Wypukly brzuch mnie ba wi.. ze ja juz panienka nie bede. Kacz a. Za trudna zdobycz. chlonelam go oczami. Karo zachowywal sie tak. No. Janusz i Orko mówia o mnie Makowa Panienka". Piersi to by mi mogly zostac takie juz na wieki. wysoki i smagly jak Wloch z pólnocy bo jasnowlosy. 122 wieksze.. Janusz wzial lopate i poszedl zakopac res ztki naszej kaczki. z falbanami. bo on. Jej szczatki. Nie jak tamte czapeczki-kap-tur ki. Fajniejszy dla moich kolezanek byl Karo" chlopak z pierwszej c". ze na nie go nie patrze. Mój" Wiesiek stal i milczal. Serce bolalo. inne. Moze to wsciekly jenot?* zastanawiala sie Gosia. A pokazuja sie u nas na Mazurach. Rozprzestrzeniony z Azji na pólnoc Europy Ukrainy. Wieksza. Jak sie wystroje. kiedy nasz wzrok sie spotykal. Pól szkoly sie w nim kochalo. Nosze teraz rozmiar 75 C! No co s takiego! Dotad w ogóle nie musialam nosic staników. kraglejsza. jak przynioslam hiobowa wiesc. I nic.. komentarzami. wypuklejsze od dolu. Sa bardziej rózowe.. a teraz i dla mnie to proste! Moj a rybka nie moze sie denerwowac smiercia kaczki. odcinac zewnetrzne emocje od mojego akwarium... Najpierw czulysmy na sobie spojrzenia chlopaków ze starszych klas. bezczelnych oczach. Tesknilam za nimi. Bialorusi i Polski. Kazda z milym czubeczkiem. Teraz sa ciezkie. Jenotów?! Tutaj? zdziwilam sie. Zaczelam stosowac podobna taktyke. Teraz moje piersi sa * Jenot z rodziny psowatych. Falujaca szaroblond grzywa opadala mu na ciemne brwi. Po tym. Rudawy brzydal. w Olsztynie. Pupa nigdy taka nie byla. Szczuplutki. No.. sliczny. a mlodsze szlochaly z milosci w u kryciu..lska. ale i tak najwazniejsza w rozmowach byla milosc. Teraz jest inna. Oczywiscie po talii slad niknie powoli. Syn znanego aktora. Chodze i wypinam mój ciezarny brzuch.waleczna jak nasza bylaby za duza dla jenota.. Czasem westchnal. Dziewczyny z czwartych klas wyrywaly go sobie. malo romantycznie! Ale on sam! O matko! Zjawisko . Dawal sie wielbic i juz. koronkami w purpu rze i wiazaniami. Te jego spojrzenia zaczely mnie przesladowac. wyjasnienia. Dla babci. Je.. Byl doktor Kubiaczyk i mówil.. Material znalazlam w hurtowni. jakby mu urody brakowalo. Chyba ze do muslinowych bluzek albo do tej kiecki z batystu. az do momen tu. Miescila sie w waskie jeansy. jenot chyba nie powiedzial Janusz. Kole zanki mnie nie rozumialy. plazy i jaszczurki. I sutki zrobily mi sie takie. Idiotyzm. takie. za rada babci Basi. One wola ryby. niepokoic. Glupi pies albo lis zagryzl nasza kaczke! Bezczelnosc. z siateczka niebieskich zylek. Cala jestem inna! Nowa. jakby nie mial pojeci a.. To sie robi w glowie. Dopiero kiedy on odwracal glowe. i gdzies z tylu nie zaprzatala mojej uwagi. Kiedy szlam.. Szarooki. Glupie jenoty. ale nie ogladalam sie do tylu. Nauczylam sie. jakby chcial cudu. o co chodzi. Takie czary..

Wiedzial. Moze dopiero przyszedl? Bawilam sie radosnie. naszego kolegi z trzeciej klasy. Nagle zatrzymal sie. rozmawial z kumplem i znal juz moja klase! Omiatal wzrokiem moich kolegów i dostrzeglszy mnie. Nie zaluje. Mialam w sobie cala poezje swiata. mój ukochany mezczyzna i nasza milosc. pociesze cie" szeptalam w dlugie zakochane noce. czulam. ze ci zalezy! Cos ty! Zaraz mu przejdzie! To taki typ zwyciezcy. Wyszlismy cicho z imprezy i szlismy Mokotowska w stro ne Placu Trzech Krzyzy. Bylam sama. ze jes tem panienka i byl zaklopotany. Kiedy w czasie wakacji. pokaz mu. Rozstalismy sie po pól roku. W wielkim. Chodzi lisek kolo plotka! smiala sie moja kolezanka Aska. Wytrzymalismy dwa dni. Podobno zdradzila go ze studentem Akademii Medycznej. Dopiero po godzinie zobaczylam. Chodz. Takie szczescie! W arto bylo czekac! Drobinki sniegu topnialy na trotuarach.. Sylwester byl huczny. ze mieszka tylko z ojcem. Tak. ledwie kilka stopni mrozu. Wtedy wyrwalo mi sie idiotycznie: Wiem! Herbata zostala niedopita. pewna siebie . Zabawowy gosc. gadal z kumplem. tanczylam zmyslowo i czulam. Musi go zzerac ciekawosc. Wzielismy sie za rece. Dlugo czekalam. Ilez mozna patrzec? Wzdy chac? Myslec? Wiedzialam o nim mnóstwo rzeczy. ale bylo nas sporo . Wiesiek nie kryl w sobie zadnej tajemnicy. Mial wilgotne i chlodne usta. znudze mu sie. Pierwszej nocy tylko tulil mnie w ramionach i szeptal czulosci. No. Wariowalam. Rozmowa powolutku zblizala nas do siebie. co mysli. znajacy wszystkich. Mozemy zaczekac. Nie chcialam pokazac. Wiesiek byl co raz odwazniejszy. Byl po pro . pojechalismy na Mazury do dom kujego rodziców. Kazdej zycze takiej inicjacji. az uzaleznie go od siebie. puls oszalal. Usmiech mial na ustach przez chwile. Nie moze czuc pewnosci. Bawilismy sie na Mokotowskiej u Andrzejka. Na stoliku nocnym stalo z djecie Wieska z jakiejs szkolnej uroczystosci. odchodzil. Za mloda jestes szeptal. ladna. moglam 123 jeszcze pobyc w poblizu mojego Wieska. ale bylam skazana na moja wymyslna taktyk e. ale twarz pozost ala kamienna.Czulam na plecach jego spojrzenie. czy mi nie przeszkadza. Chcesz herbaty? spytalam obojetnie. usmiechal sie i sluchal. potem spytal. Paula" powtórzyl i dodal: A ja Wiesiek. Bylismy ze soba prawie rok. Juz wlasciwie entuzjazm mnie opuszczal. przedwojennym mi eszkaniu bawila sie prawie cala nasza szkola. ze jest Wiesiek.. Bolalo mnie gardlo i chcialam sie napic cieplej herbaty. Masz na imie Paula? spytal troche czujnie. Z czasem skapitul uje zobaczysz. W noc pelna deszczu stracilam dziewictwo z moim Wieskiem. Przechylil lekko glowe i sp ojrzal mi gleboko w oczy. Wisiek czasem chodzil korytarzem do stolówki.. poczulam. W kuchni nastawilam czajnik. Obok siebie wszystko. calujac si e zawziecie. ze nie jest typem podrywacza i jest po zerwaniu z kole zanka z klasy. Poprosze. Do dzwonka jeszcze sporo. ze jest spokojnym intelektualista... Wszedl.. Mazury. bo mama zmarla kilka lat wczesniej. ale cieplo. Pa la. Mojego cichego Wieska. jak tak stalismy i stalismy. Jeszcze jacys studenci ze szkoly teatralnej kumple Karo i jego swita. Jak s ie poddam i odslonie. miek ki jezyk i trwalo to chyba z tysiac lat. Widzialam ja nie raz ruda lady Makbet.. po jego egzaminach na ASP.. spuszcz al wzrok. Mój zoladek skoczyl do gardla. nie spieszmy sie. przesadzam. jak mi zalezy! Czekalam. w zial moja twarz w dlonie i pocalowal. Dlugo czekalam. Glupia. z e spelnia sie moje marzenie. cieply. Ostra. z e patrzy. czego pr agnelam! Wieska. Ciekawe. Paula. smialam naturalnie. Bylo 124 w miare cieplo i bezwietrznie. a wlasciwie ojca. Pytal.

Jako jedyna w drugiej klasie nie bylam juz panienka. ale Marysia to uwielbia. Zycie w pensjonacie toczy sie mile. zajechal na podwórko Janusz i chyba zrozumial.stu piekielnie nudny.. wyciecz ki. Wiesiek mial cielece oczy. i oczywiscie piwo. jakby to byla moja najrodzensza córka. Pozegnalismy sie bez zalu. Lubilam zabawy. W tym roku chyba znów zaliczymy Sardynie i Santorini. Mów. Z papryka jest wiecej zachodu. a jego czesc urlopu spedzimy w luksu sach. Cebula i czosnek na koniec. Kroje ja na cwierci i opiekam na opiekaczu. . St raszna papranina. Wiele powinna ich miec. Nie bylo innych milosci. i poznalam sporo kolegów z ASP ciekawszych niz mój smutas. Fakt. Taka podróz sentymentalna. To juz nie ta Lelija" sprzed la t.. gra na pianinie. Ostatnio ma sporo przyjecEwa paplala wesolo. Wiedziala o tym tylko Aska. Ja mam taki dwustronny. az do Jeana Philippe'a. Rozczulilam sie tym wspomnieniem o Wiesku. zuli smy szmaty" jak sami mówilismy o naszych dyskusjach w dlugie wieczory. Pojawiali sie. jak lato sie przelamalo. trzeba ja co najmniej raz przelozyc. ale krótko. opowiadala o spotkaniu z córka i ze za kilka miesiecy zostanie babcia i ze jej ogród. ale rzadko. Grillowane warzywa do sloiczków Baklazan. Taka latwo daje sie obrac ze skórki i w takiej jej urok wielki! 126 W sloiczkach ukladam warstwami czosnek i plastereczki cebuli. Zale wam goracym olejem i oliwa. i te warzywa. Ma wesoly wzrok. Jakas taka zywsza. Dojrzalsze. Jak sie ciesze. jednak trzymam w ziemiance w zimnie . piwo. filmy. Po wyjeciu ze sloiczka osaczyc z oliwy. Trzeba to w miare szybko zjesc nie wytrzymuja dlugo. O mamo! Zmienila fryzure. ze o nim mowa. a ciaza Pauli zaprzata moja uwage. 125 Przelom lata Nie zauwazylam. spotkania rozintelektualizowa-ne do bólu. Jego spokój.. Paula juz nosi widoczny brzuszek. Wczesniej nie! Robilysmy to pól dnia. bo sie zawstydzil i szybko wszedl do domu. obciela wlosy. wysiadajac z samochodu. wiec i jakos ten przelom mi umknal. opanowanie nie bylo maska zdobywcy . P oznal okularnice z uniwerka. która dojechala do nich. Czasem drzalo m i serce. Margosiu? Zdazylam na przetwory? Jasne. a nade wszystko papryka czerwona i zólta miesista. ale powiedzialam sobie. ze jest chlodniej wieczorami.. Opiekam i zdejmuje na talerz. Ja lubie wypoczywac sama.. zapisalam sie do kólka teatralnego i wyglupialam sie z Ka ro w przedstawieniach. jak na skórce ma czarne purchle. Mnie roznosi l temperament. dlatego nie moze lezec nieruchomo. Aktorka.wegierski film z siedemdziesiatych lat. nieak tywna juz zawodowo. Z pierwszego najazdu letników. No. Tam mnie uwodzil. i nawet zona mlodego pana Bogusia. no. Szczesc im Boze! Poznawalam nowych ludzi. Nie m ielismy w lipcu zadnej Hanki.. Warzywa po umyciu pokroic w dosc grube plastry cukinie i baklazana i poukladac n a grillu elektrycznym. Biegalam na rysunek do pani Olgi. Mialam w planach grillowane warzywa do sloiczków. On byl tak nudny.. Juz nikogo tak nie kochalam. Omawialismy nowe ksiazki. jakby byla moja ro dzina. jak. Zlewa m zimna woda. Akurat sie wstrzelila. ze t o byla pierwsza milosc. dalsze beda inne. Zakrecam sloiki. zdrowsza.. tak. ze znów tu jestem! Wojtek pojechal do rodziców na Slask. Grywa i czasem spiewa.. Goska! zawolala. a czasem Ewa. skropic cytryna albo octem balsamicznym i posolic. ale bylam strategiem! Nigdy j uz nie walczylam tak o zadnego faceta. Jednostajny. piwo.. Co to mialo znaczyc? Nie w iedzialam. Czasem pojawiala sie trawka. uczennicy babci Malwiny . a Ewa mi pomoze. moja znajoma sprzed kilku lat. to jej zrobie. co u ciebie? O! To chyba pan Ja nusz? Jestescie razem? Rzeczywiscie. znikali. cukinia.

Cos popsulam. nie musialby juz nic. cieple dlonie na biodrach zbyl mruknieciem: Mmmm. wtracajac co i rusz jakies bzdetki o Marysi i o sobie. Och. jak odnalazla sciezke do swojej córki. i teraz ta jej ciaza. Zle mi. wiec nie narobila sie. wilgotna i gotowa! Tak sie nastawilam! Szlag! . ziól.. a smazenie to akurat szlo jej latwo. A jak Ewa poszla na siusiu .. Juz sie chcialam tlumaczyc.. kochanie.. cala gotowa i usmiechnieta. nie badz dzieckiem! Jest lato! Urwanie jader" jak sam mówis no tak juz jest! To nie pierwszy sezon! Zobacz. Janusz nie potrafi sie tu wplesc. Chyba wlasnie w takich chwilach przydaje sie kobietom wibrator! Mam nadwrazliwy caly dól brzucha. Nie zawsze. spal! Moje zabiegi.. i boje sie przytulic ponownie do jego pleców. nie odwracajac sie. Ona jest malomówna. ze nie dzisiaj". Szkoda! Dzisiaj tak sie juz nastawilam i chce.. co sie dzieje miedzy matka i córka. pani Aniu. ze on i tak tu sie czuja! A ja i Ewa. po co ja ci tu je. jako matka i córka. Mam dla Marysi dwadziescia sloiczków grillowanych warzyw! wysapalam radosnie do J nusza. Ohyda. A moze histeryzuje? Przeciez nie zawsze jest bosko... chyba z Afryki. Ja sie madrzylam. co? Nic. i traktuje dziewczyne jak córke. cukinii. powiedziala na glos: Ale sie tu pani zajmuje cudza pannica. swieczki i m ilosc jakiej nie pamieta! Pózno wieczorem jeszcze zawolano mnie do jadalni. No. jak to dobrze.. parzylysmy sobie palce ta przypiekana papryka i goracymi p lastrami baklazana i rozmawialysmy powaznie o tym. Spal! Lezalam rozczarowana. bez nikogo. Znam historie Wrony i Karolinki i.. zeby znów nie uslyszec fukniec ia.. a moze to ja go nie rozumiem? Wiec dzisiaj zadnego bólu glowy! Kapiel w pachni-dlach. smialam sie i kladlam w sloiczki plastry prazo nej papryki. ale.. posprzatalam i po kapieli weszlam do sypialni. i troche wedzonych ze sniadan ia. nie kazdy. ciezkie.. i bede cala dla ciebie! 127 Usmiechnal sie kwasno. a Paula tak zyje bez matki.. Jedli na werandzie glosno.? Janusz? Jako to? No. taki wzajemne sprzezenie. Nie wiem. Chce! Dotknelam swoich piersi jakby rekoma Janusza. ze glupotami sie zajmujemy.. Robota szla sama jak mówia. radosnie. a nie Marysia! Zatkalo mnie. takie podatne na kolysan ie w dloniach! Gladkoskóre. i smutno strasznie. Glównie mówila Ewa. ale przeprosilam i wrócilam do domu.. Niechby sie obudzil! Jestem taka pragnaca. bo panowie przyniesli papierowe tacki i sporo piwa. gdyby mój Ksiaze sie obudzil spragniony.. a wziales sobie kolacje? Mam sernik od o. Wrona... w kuchni... j estem ciepla. Pozamykalam.Ania Wrona syczala. nie wiem. Janusz. Takie.ojca i mleko odpowiedzial i patrzyl na mnie badawczo.. No. gdy ja go przepraszam. On tak wlasnie musi sie czuc. Oj.. a ona musi wszystkim sie zajac... lato sie przelamalo i zaraz bedz ie mniej pracy. ze sie bardzo zaangazowalam w ciaze Paul i. Marysia nie potrzebuje nianczenia.. sorry. Cholera jasna! Westchnelam gleboko.jestem.... zeby bylo j ak pod smazalnia.. b ez babki. Wieczorem wrócilam do siebie zmeczona. chetna. co pomyslala. Ania odwrócila sie i. Nie znosze tego usmiechu. zwatpienie i cynizm w pigulce. zamknelam sie. Sa pelne. Wtedy Ania sie odwrócila i popatrzyla na mnie wyczekujaco: Prawde mówie nie? Tak.. ze niby mamy takie feng-shui. Oddalamy sie jakos od siebie. z planem na dluga i fikusna zabawe.. Zmywania tez nie miala za wiele. ale na kolacje byly znów ryby zlowione przez letników.. zebym koniecznie zobaczyla film.. moje przyjazne i zaczepialskie paluszki na jego wr azliwych plecach. ale zadowolona.

Pilam ja haustami. Ukaral mnie... Nie widzimy naszych twarzy. Ciezko mi sie oddycha i przydu-szam sie po prostu.. zaczne od cieplej. Zapytalam Gosie. Jak w dziecinstwie... Poszlam do lazienki. nocy spadla juz zaslona. W zachwyceniu niby swieta jestem cala w twoich rekach. To tylko goscie. szyi.) Zielny zapach naszej skóry. 128 Urywane krótkie zdania.. Trzeba zwolnic i uspokoic styl zycia. jakbym nie byla w stanie zaczerpnac dostatecznej porcji powietrza. cisza. . przyjechali mimo ze pan Stach m ial zapalenie pluc wiosna i bylo bardzo niewesolo. Znam ich z opowiadan. glaszczac ranie i nagradzajac tam. na podwórku... Chcialam wrzasnac ze zlosci. Upokorzyl chyba nawet! A. Zmierz sobie. tak znuzona i tak pieknie wypoczeta jestem cala w twoich rekach. Czajkowscy starsi panstwo. Zasypialam lekko. jeczac i dyszac.. pod prysznic. Bywam w jego rekach dokladnie taka. zapomniane wszystkie slowa. które kiedys znalam na pamiec i które rozpalaly moja dziewcz eca wyobraznie nucone. Wiaze supelki. która srebrem dzwoni. Ciekna mi lzy. spokojnie nastaw ilam glówke na wezszy strumien. Funiem. usiadlam na wannie.. Prawdziwy i wielki. Moje pierwsze lekcje erotyki.Wstalam i poszlam cicho do kuchni. Januszem. Nie. jak przy spedzaniu goraczki . Juz nie. W luk zmieniona i napieta jestem cala w twoich rekac h. bo zazwyczaj upaly znosilam jak Azjatka bezproblemowo. Ani na jote. Weszlam do wanny. chociazby jak ci tam. a na razie. kochajaca! Janusz. panienka z dzikimi pomyslami. Przyjemne.. Upal. ze nie jestem i nie bede nigdy juz roztrzepana war iatka. Bardziej zajmuje sie kuchnia. przeplatam welne. gdzie Janusz nie chcial byc dzisiaj. wreszcie cisza sie rozdzwonia. taka zajeta przetworami dla Mani i dogadzaniem n aszym gosciom.. kleisty. Zimna woda podobno pomaga.. jak naprawde jest spiacy jak ja zazwyczaj.... spokojna. szeptane unisono. Prysznic.. za te wszystkie nie dzisiaj"! 129 Bywa i tak. Rozchylilam uda. Bylo mi przykro. Jezu! Pól wieku z tym samym facetem! Swieta ta pani Wanda! I sliczna! Zeby m to ja sie mogla tak ladnie zestarzec! Chodza sobie na spacery. ale p rzeciez nic sie nie stalo. ale jako ciezarna. a nie rodzina! Siedze przy oknie i trzaskam krosnami. Koncówke mruczalam juz spazmatycznie. tyle jeszcze nam sie zdarzy . mniej nami czyli mna. ze jestem piekna Basia Brylska i ze mnie ten dziwny Nowicki pochlania. Wsunelam sie cicho do lózka. Goska jakas zamknieta w sobie ostatnio. Ukojona. ze az bolesne.. histeryczne. Obchodzili ponoc niedawno piecdziesieciolecie slubu. Jako ciezarna zle go znosze.. piesci. robil swoje lagodnym i uwodzicielskim pradem cieplej wody. w krwi znajomy tetent koni. zakochana. Mam przyspieszony puls. az do spelnienia: (. al e zbyla mnie cisnieniem. Wystudze sie! Bo zwariuje! Polewalam sie cieplym deszczem po plecach. ze sie zanadto do nich mizdrzy. a ja prz ypominalam sobie slowa. jak wtedy. tam lezy cisnieniomierz. w miare dowcipny i taki wysportowany! Pozazdroscic.. Tajemnicza. Mam wrazenie. a na filmie Anatomia milosci Basia Brylska kochala sie z Nowickim. piersiach i. ost atnio? Aleja bywalam taka spracowana! A dzisiaj tak sie juz nastawilam. Jest razny... lapczywie. pod powieka swiatla wióry i tak miodnie ciazy glowa. i pragnienie czucia w sobie Janusza tak wielkie . gdy taty nie bylo w domu. i rozmyslam o tym. nie prawda. Wyobrazalam sobie w naszej lazience na Zoliborzu. dobieraj ac kolory. pod piosenke Jestem cala w two ich rekach Iredynskiego jak to szlo? Zaraz.. Mial prawo jak ja czasem nie miec ochoty. W pokoju. urywajac. w smudze swiatla zobaczylam plecy spiacego Janusza. przepraszam za dzisiaj. Schlodze sie powoli.. Jak w dziecinstwie. duszny.

Do tego pierwszego incydentu szpitalnego mieszkal sam. wogóle. do jutra. To jutro podejmuje wyzwanie. Nie chce z nimi mieszkac na stale. jak on mówi o ojcu tatus.. Cymes! To. smieja sie.. Tyle lat razem i wciaz taka swiezosc w ich wzajemny m zwiazku. cicho kiwa glowa i powtarza: Tak. Pomozesz? Chce ci sie. Ona z jakimis kwiatkami.. pa symskie jezioro. wozimy mu obiad. zaraz po pracy jezdzi do Olsztyna. ze wciaz jest samodzielny. Pani Hania zmarla.. c o Gosia w nim widzi.. Ewa slucha i przyglada sie Januszowi. w Pas ymiu.. Janusz docenil go i pokochal na nowo. P aula. Wiecie co? Nalapiemy ra. z nami poprawilam sie.raków i zrobimy uczte! Ewa sie wzdrygnela.. To dobry czlowiek? drazyla. wiec nie przyjedzie.nartach i jeszcze rozmawial. Czesc.lubi pani kraby? Tak... w Na.kladce tam. Ja sapie i poce sie na potege. przetwory. nawet wole od krewetek odpowiedziala. nie ma.tatko wracal z obrzadku. Mnie wzrusza to... Mama dosc krótko zyla i zostali sami. Ewa czesto sie smieje. Janusza tatko jest znów w szpitalu. Jest Ewa aktorka.. Fotografuja wszystko..koprze super. letniczka sprzed roku. Teraz nasza Ania mu pomaga zima i jesienia i. Kiedys nie byli blisko. Paula..koszem. Tez podobno byli tu rok temu. nie szanuje wiesniaków. Kupili sobie Palace i dwory dawnych Prus Wschodnich i jezdz a w poszukiwaniach. co jest! Fajne rzeczy opowiada o swoim dziecinstwie.. Jak nie jezdza szukac dworów lowia ryby. Rekami? No! Albo takim specjalnym ko. Grunt. ciezarówko.. Nawet nie wiem. Opowiadal. bo Gos ia ma dosadny jezyk. Sami albo z panem Bogumilem i jego synem Bogusiem i synowa. Ucieszylby sie. To latwe! Zanióslbym tatusiowi do szpitala.. zyjemy obok i razem. doktor Lisowska. Byla tez mloda niemiecka para. ze to zasluga Gosi.. Jest dobrze. Tacy jestescie. Jutro przyjade i polapiemy.. co to byly Prusy". ze nasza rodzin a tak wciagnela tatke Janusza do rodziny. Koncze o czternastej. chory. z opowiadan dosc skapych Gosi i babci Basi. t o ja sama. Chyba tak. a ta.. Jak bylem maly. Nie mam odwagi spytac. Jak ma 130 chwilke. Moze dlatego tak pil? Gosia mówila. W drodze powrotnej Ewa dyskretnie zaczela o Januszu: A ty... Panstwa Sopliców baaardzo starych grzybów. ze picie to choroba cia la i duszy. ze Gosia to og arnia. Rodzinni? No.. Teraz nie pije.Lubie podgladac ich z okna. Janusz jej placi i t atce sie wydaje. Robia razem zakupy.. siwiutency oboje . mnie tez adoptowali. jak nastolatki i caly czas cos do siebie mówia. jak smakuja raki powiedziala Ewa tonem usprawiedliwienia. Jego tatko sie dzi. dlugo go znasz? Na poczatku. jakby sie zastanawiala. Zawsze jest z nimi... a jej maz star y i zgiety wpól. co wpadaja na tydzien lub dwa.. Lu. to raki sajeszcze lepsze! Dobrze ugotowane w ko.tego. a to Ewe rozbawia. po rozwodzi e. Z brzuchem! 131 . Mówi. Codziennie na ro wery i przed siebie. Pózniej.. Spytaj... to tak. kiedy wracaja z lesnej przechadzki. No.. skad sie wziely jeziora.. Zmarla na raka piersi. chociaz Gosia proponowala. Jeg pierwsza zona. czy brzuch juz za ciezki? Chce mi sie. to jeszcze siadal ze mna na tej kla. Jak ma przyjecia w Pasymiu dluzej. Nie koduje tych. tutaj. Stamtad widac to wielkie. siadamy z nim u nich w ich ogródku i gadamy. Potem. Jaka ladna! Czesto rozmawia z Gosia i mów i do niej Margosiu". W swieta.. swirusie.raki. trzymaja sie za rece. czasem z Ewa. w niedzielne obiady. jak lapac ra. tak".. zaczela i urwala. Janusz mnie ofukuje: Maslaka masz od te. wiec Janusio jak mówi na niego ten jego tatus st aruszek. jak juz tu zamie szkalam. Oboje takie wysportowane klocki.

O rzyganiu juz zapomnialam. wspólne omawianie problemów. ale podobno zadzialala tak dobrze. kolorowych welen zawiozlysmy Ani i Zuzi naszym stary m babkom. jeszcze zanim tatko Ja nusza zaczal tak chorowac. Za malo czerwonych cialek. Lubi kapiel w wannie i w jeziorze. i dziwilo. On jest niesamowit ym feminista wiesz. mnie sie wydaje. gdyby mu Gosia nie ciosala kolków na glowie? Kobiety rzadza domem stwierdzam. szczaw. Budowniczowie. Jeszcze nie umiem tak bez rysunku jak Zuzia. Czasem ta Astrid spiew . mysli w glowie same mi sie ukladaja i porzadkuja. Teraz jego ruchy w srodku sa wyrazistsze i tak je lubie! Przeciaga sie. zóltawe. a dookola bialko hem! Za malo zelaza i stad masz uczucie dusznosci. Gadam do niego i glaszcze. Zadzwonilam do mojego Maslaka ze skarga na to oddychanie i kazal na cito" zrobic morfologie. Ja sie przyjaznie z Manka córka Gos . Pogladzila szorstki gobelin i poszla.. za lasem. stary Maslak! Za oknem slonce czerwienieje daleko. uklada.. lubi! Wtedy fika.Za jednym zamachem masz wszystko! Dom. No. Jest po szkole muzy cznej. Takie cechy ma tez Gosia zagarniac wszystkich do kupy i dbac. których osia jest matka rodu. Jak taka. Bo ten eremita to antyfeminista. Zreszta ona tka wzorki geometryczne. Gosia przyniosla mi miseczke budyniu i kilka sliwek. Tomasz uczy Janusza meskich lesnych zajec i Janusza to mobilizuje. Chyba nawet uwaza... 132 Masz. ze pojechal sie leczyc do tego swojego e remity. ze faceci bez tych swoich bab po gubiliby sie jak dzieci. Przy kolacji opowiadal Gosi. i buduj sie. nie lubi kobiet. Zycie w gromadzie. tylko potem zerwal z Gosia. budowali altane w lesniczówce. dzieciaczku! Masz tu recepte na preparat zelazowy i pij buraczki.. Wielka i z kamiennym kom inkiem. mamuska... stopni owo. W pensjonacie gra pianino.. czerwone niosa tlen! Uczylas sie w szkole? Atom zelaza. Ogladalam to na filmach Kutza. witaminki prosze bardzo mówie do mojego brzusznego skrzata. Mam wszystko rozrysowane. ale stopniowo. Fajny jest prawda? Z poczatku go nie lubilam.. Te wszy tkie slaskie sagi.. Kiedy tak tkam. a prze z otwarte drzwi do jadalni slychac marsze i jakies walce. u nich. wiec nie wiedzialam. No! Z poczatku tez mnie to bawilo. dziewanny. dowcipem to on Gosi ani pani Basi nie dorasta. zmeczony i szczesliwy.. i. Jasnobezowe. jak to wyglada. Naszym kolezankom. Ona chyba nawet nie ciosala. jakich mi trzeba. Odpoczywam. On fantastycznie ozywa przy Tomaszu. Za krótki. Sama nie mam wlasciwie rodziny. kochanie. a te chwasty. Same sa tlem. jak laczyli dwie kantówki. tylko rozbeczala sie. To wszystko za sluga babci Basi i prababci Broni. Paula? Jak on afir-muje kobiete. Taka wzaj emna troska o siebie. bawi. Strasznie chcialam zagrac u niego. W ogóle kobiety. jedz szpi nak! No! Mój madry. jej role w zyciu. bo nikt nie slyszy. zastepcza mame i babcie. Manka przywiozla z bazarku na Mokotowie scinki welen i to wlasnie takie zlamane kolory. Na przyklad. Tak. Faceci. jak sugerowala babcia Bas ia. Ewa? E eee nie! To nasza druga umuzykalniona letniczka duza Niemka. Mleczko. Kwo-czyzm. zeby byl spokojnym i luzackim bachorkiem. Tak powiedziala Ewa to dzisiaj rzadkosc. Moze racja? Moze Janusz nie stanalby na nogi.. Dziecko. jej wage w rodzinie i spoleczenstwie.. Po powrocie do domu siadlam znów do krosien. Postawila to obok mnie i us miechnela sie. Nerwuska nie hodujemy! Trawy na gobelinie sa o kilka zaledwie tonów ciemniejsze od tla. Jakos mnie wzie lo dopiero teraz na utkanie dzikiego szczawiu i suchych traw. nawrzeszczala i chciala dac s ciera w leb baaaardzo po kobiecemu! zasmiala sie Ewa i dodala: Bardzo filmowa sc ena. Mam juz sporo osnowy. Oj. Pani Ewo. postaram sie zrobic wypukle. No i sa plaskie. ale erudycja owszem. Caly worek ostrych. Ty lko ten oddech. Pani wie? On wracal upaprany. wiec wszyscy odpoczywaja na werandzie tam. Juz po kolacji. z wiórami we wlosach. Razem stanowia swietny tandem. ale na szczescie Janusz odnala zl swój rozum.. ze z niego dopiero legnie sie facet.

jaka madra! Ju. i mimo mojego zako chania we francuskim Jeanie Tomasz wydal mi sie tutejszym ksieciem. moze by sie tak nie baly? 133 Ja slyszalam tylko o plombach kompozytowych powiedzialam z ustami pelnymi nalesn ika z jablkiem. Janusz siedzi. pogadujac sobie. dosc daleko. ale do mnie Tomasz mówi: Czesc. za pól ceny.. Pamietam. bo sobie niezle pomy kal.. jak tam w srodku? Kopie! Dobrze! Tomasz ma fajny usmiech. O. No. podlicza kase za skonczony remont. chlopie to do Janusza. Przez otwarte okno slysze to wszystko i nagle zdaje sobie s prawe.. Paula.. Nie strasz! Pojedynczy.rozruch. ale zobaczyl w lusterku.. ogorzaly. ruszam. zeby nas obznajomil z konmi.. Teraz tylko pan Darek majster budowlan y z Pasymia zrobi mi drzwi.. co sie stalo i ze Tomasz ga lopuje za nim.. Pojechalysmy z Piernackim do gospodarstwa.podwójny. Jutro próbny ro. sluchalam. ja na kobylke. nie chce tak! Obiecalam sie dolozyc. Te stara z korytarza mam juz na wlasnosc. Czesc. Paula. prosto z mojego pokoju. Janusz? pytam. pojedynczy! Janusz.. jako ta odwazniejsza odpowiadalam. Tomasz pytal nienachalni e o róznosci. próbujac zlokalizowac góre i dól oraz blogoslawiac toczek. gdy nagle smignal tuz obok mnie terenowiec i kobyla stanela deba... jak montowali cysterne na gaz kolo starego sadziku. i postawny tak i! No lubie dojrzalych co poradze! Gapilam sie.kupilem go od tej Beaty. o! Ruszam. rusz reka..kompozytowe. o czym mówi. zazwyczaj. Sa stare i zniszczone. Jak mnie dotuli i podrapie wracam na nasza werande. Rzeczywiscie. z glosem niskim. Ku. szukam Gosi i sie przytulam.. zrzucajac mnie po prostu . lomatko! Ale. ja. ko. Tomasz wyciaga reke i witaja sie. elegancko. Bedziesz miala ciepla wode bez tej butli w lazience. a te z sieni zamuruje. kotku maly? Cosik mnie melancholia zre odpowiadam wtedy. który mi w cisnieto na glowe. mimo moich protestów. a z kobietami tylko skinieniem glowy albo jakies dzien d obry". Ja sie jej nie boje. Pliiiiiz! Manka. Paula. niektóre wygladaja jak niewypaly. A tu. Juz cala instalacja dziala? Bo widzialam. a wlasciwie budowe ich lazienki i lekka przebudowe mojej.jutro wieczorem odkrecisz wode i poleci ciepla z gazowego pi eca! Mozesz sie nawet u. jak wszystkie ch lopy przez podanie lapy. na tej Chomiczówce popadlabym w depresje albo bylabym juz po s krobance samotna i smutna. Przyda sie na wózek. Babc ia namówila Tomasza. Gosia wciaz boi sie. podobno lagodna. Lezalam na trawie. to Gosia! smieje sie. Zajmij sie nia! wrzasnal Tomasz do Marysi i pomknal za samocho dem. boski fa cet! W chromosomach to ze dwa igreki mial! A Hiszpanie powiedzieliby XXL cojonesl No.a i to nawet ladnie. ze taka butla wybuchnie. zyje. Gdyby mówi Janusz byly te nowe. Jeszcze malowanie. ze sama tam. i zosta lysmy wsadzone Marynia na walaszka. Tomasz zeskoczyl i opieprzal mlodziaka ostro i po mesku. Po. W tej chwili na werande weszla babcia z Tomaszem. I kon iec! Prawie. w którym Tomasz ma swoje konie. zyjesz. ale Droge Mleczna zobaczylam ! Gdzie ta kobyla? . Taki maczo pelna piersia! Szpakowaty. ide. Jezu. a ona znad zlewu pyta: Co ci. jak rok temu bylam tu z Marynia jakos wczesna jesienia w weekend.. Maryska kleczala obok. Pojechalismy pieknymi polami spokojnie.... jak mi zle. noga. Kierowca najpierw dal gazu. Zostaw kaske.. Zatrzymal sie w tumanach kurzu.umyc! Przeciez i tak sie myje! Ile sie dorzucam? Nic... Wlasciwie tak.

powiedz co i jak iech cie zbada i da blogoslawienstwo. A teraz wrzesien mam oblozony. Za proponowali nam trzy miejsca w Barcelonie na tydzien.. Wszystkim nam udzielil sie radosny nastrój babci i Toma.. Paulineczko powiedziala babcia Basia pójdz do doktora Maslaka. Jezuuuu! No teraz. da. Janusz i Tomasz zaczynaja rozmowe o altanie. no i tatko Janusza bedzie po szpitalu. Babcia Basia miala mine zdradzajaca. trad? spytal Tomasz. jak jest? Zeskoczyl z konia i przypadl do mnie.. I apetyt tez wiekszy dodal Janusz zadowolony. On nie pije mleka.. a i do ra bania coraz mniej chetnych. zapominajac wi docznie. Jezu! Barcelona! Ale super! Moze Paule wezcie? No.kazdej osobno. grafitowym i pi eknym sam wygladal fantastycznie! Co za mezczyzna! Nic nie poradze. Nalesniki jemy z mlekie m... ze przyszla z jakas sensacja. po co marnowac miejsce. to sie zaplaci nadbaga . twarz rycerza. ze sie nie polamalas. ani sie waz! Jasne.. ze mnie gównia rze nie kreca! Siwawe wlosy ma spiete gumka. patrz. ale ja przeciez jestem w ciazy! A co to... 134 Przewrócilam sie powoli na brzuch i popatrzylam na droge.Co cie kobyla obchodzi? Wazne. Byli u nas tacy ludzie pracujacy w Orbisie. Tomasz besztal kierowce terenówki. ale Stefan mówi. Rzeczywiscie. Eeee.kobieto. Jakos mnie intelekt opuscil. Babcia Basia idzie do kuchni pomóc Gosi. ja bym bitumiczna. ja nie moge! Wlasnie Tomasz gnal w nasza strone i na tym swoim ogierze karym. O! A te orse za piec wydaj na zwiedzanie swiata. córenko? Ja? Bylam kiedys w Barcelonie Goska zrobila zaklopotana mine. Za stary jest na noszenie drewna. patrz! O.. której nie skonczyli . My? Do sanatorium? A co.. we wrzesniu zamykamy bude na patyk i jedziemy! Dokad? Znów sanatorium? spytalam. Policzylismy z Tomkiem wszystko i wyszlo na to. No... nie przecieka.jest gotowa i nie trzeba przybijac ka.. Zaraz przybiegla Gosia i postawila kompot i dzban mleka. Pamietam to. Jest w róznych kolorach.dachówke bitumiczna? Eeeee! Tomaszowi sie nie widzi bitumiczna (co to jest bitumiczna nie mam pojecia).moze racja Tomasz sie zgadza.. ale tylko lukam sobie. Masz tylko wiekszy brzuch. co ty? Gosiu! powiedzialam zdziwiona. Moze. Tomasz nachyla sie i patrzy mi w oczy przejety. a mnie nawet spac sie nie chcialo. Piekny bylby drewniany goncik. jak ona? Rece. Pózniej pojechal zlapac kobyle i wrócilismy do domu.. 135 Chcemy go zabrac do nas na czas rekonwalescencji i podczas jego pobytu tez zaloz yc mu piec dwufunkcyjny i centralne. to facet babci. Janusz chyba ma racje.. Jedziesz z nami. a. . Rozmawialismy glosno i ra dosnie do pózna. mówze wreszcie! przynaglila ja Gosia. Marysiu. je.. Wszyscy oprócz Janusza. stare dziady jestesmy? zagrzmial Tomasz.. Taka sama troske mial w oczach Jean Philippe. Tomasz halasliwie siada i zaciera rece na widok nalesników. ko.. ze zaliczyli juz Naleczów. Amer . ze go Gosia nie zostawi.. A Mania? We wrzesniu jada z Adamem do Jannego. ze. do Chorwacji nie wiesz? Zapomnialam. jaki facet!!! Odczep sie.. nogi? Kregoslup caly? Caaaaly! Takiej cholery nic nie wezmie! Marysia mówi to wesolo.. nie da rad y Tomasz marszczy czolo. takich juz nie produkuja. ale jeszcze lekko jej broda drzy z przejecia. Boooski jest! S zczesciara babcia Basia! Paula. ze z czasem ma kiepsko... W mojej sprawie! Manka..

tak szybko jak to sie da. patrzylam na wszystkich ze zdziwieniem. W wiaderku bylo sporo raków. Janusz sam sprawil raki.. No. A poza tym pan do ktor mówil. To beznadziejny ultrasonogr af przedpotopowy i stale sie psuje.. prosze sie wytrzec. okulary na czubku nosa i wie wszystko. Co to znaczy? Jakis problem? pytam. Kiwal glowa. zaraz. porusza jac sie niezdarnie. Jezdzi mi po brzuchu kleista koncówka ultrasonografu i gapi sie na ekran. Wiesz. Racjonalny. ten ultrasonograf byl popsuty.. Jednak gdyby ktos mi zaproponowal Barcelone. Mruczy c os ni to do mnie. Normalnie. Czarnobrazowe ruszaly wasiskami i szelescily.. Po moim powrocie Janusz juz czekal z kaloszami i koszem.. ze moge leciec. Zadna z nas nie chciala uczestniczyc w tym okropnym pro cederze. Tak sie ustawilo dziecko. mokre i zielonkawe od wodorostów. 136 Ja tak mówilem? Tiaaaa. Zaraz. ale i ciut nowoczesny. ze trudno mi powiedziec.. po który siega niechetnie. Polec z nami. Tydzien.. a po poludniu z Janus zem na raki. Ma pólprzymkniete powieki. cholera. W zyciu! Idziemy na raki dla tatki Janusza! Jade z nimi do Barcelony! Dzieciaczku polecimy samolotem!" szepcze w lózku do mojeg o brzucha... Tam tez maja lekarzy. kochanie! Tylko cztery g odziny lotu! Masz paszport? Mam. czy to dobre. Pani tak rzadko pr zychodzi. Bachorkowi tez. no.ykanki lataja i nawet rodza w samolotach. Lubia turystów. Jedz. On i tak wszystko widzi. Ciaz a jak laleczka. ze nie do konca wiadomo. zeb y do srodka zaciagac raczki. jakby cos sobie ukladal. Prosze bardzo. jak ciagnac kosz. Co to? krzyknela Gosia. te blizej lasu. zwal na mnie spojrzal na mn ie znad szkiel i usmiechnal sie tak. zaraz problem! Nie widze siusiaka i tyle. No. Zwyciesko postawilismy na werandzie wiadro. Doooobra! Lece rano do Maslaka. c zy bym sie zastanawial choc chwile.. no. W zasadzie nie widze przeciwwskazan do wyjazdu. jajestem t roche starozakonny. Upapralismy sie jak nie wiem co. Doktor zamknal oczy i myslal. Mloda jestes i zdrowa. w jakich okolicznosciach kobiety nosily ciaze i jak rodzily. Nie.. ni to do siebie: Tiaaa. w wielkim garze. Faktycznie. Moze i mówilem. Dziewczynka?! Nie widac. do lowienia raków jak mi objasnil. I tam. Wierzga radosnie. No. Mam wrazenie.. wrzala juz woda z ko .. dziecko. filuternie i przepraszajaco. Dzieciatko zdrowe i dobrze rozwiniete.. Tam sa raki! Bo tam jest czysta woda. Specjalny m. ze oszukuje mojego Maslaka.. jak ci bedzie niedobrze. Jak Sylvest er Stallone w Rambo... Janusz pokazal mi. Raki dla tatki Janusza objasnilam i poszlam sie myc. Dosc dziwnym.. chociaz zac hwycony tez nie jestem. masz mdlosci w samolocie? Nie wiem. Raki mozemy odpuscic mówi Janusz. dobrze. kazdy by ci od radzal podróz w twoim stanie. Doktor Maslak wyglada troche jak mistrz Yoda z Gwiezdnych wojen.. nie wiem. nie widac. Natychmiast postanowilam je wykupic. W razie czego. Poszlismy na druga strone naszego rozlewiska. Gdzie bedziecie? Tylko w Barcelonie. Twarze w barwach wojennych. Musialaby pani wpasc do przychodni. Spodnie mielismy zaglinione po uda. aleja wiem. ze ultrasonograf.. bo nie chcialam c zuc. Spac mi sie nie chce.. podmokla i grzaska . Pani dzieciak nie chce pokazac sie okazale. Gadalismy caly czas. Jak wyszlam z lazienki na kuchni.. Jezu! Barcelona! Szczyt marzen! P atrza na mnie wyczekujaco. Masz wykupione ube zpieczenie? Mam sklamalam gladko. Poradzisz sobie. W razie czego? Jakbys zle sie poczula. nie jest mu potrzebny. Janusz przepytywal mnie z wizyty u doktora i upewnial sie. Wez ze soba jakis naturalny preparat. jak bylam ostatnio.

jak wchodzilam). ladnie urzadzony i przyjazny pacjentom. gdzie teraz gabinet ma! powiedzial to z duma. boja wnuków nie mam. Goska lubi te droge. Grzeczny.. pani Paulinko! szepcze. 137 Gosia wspiela sie na palce i pocalowala Janusza w usta.prem i rakami.pozwolil. i przygody.. Wracamy przez jakies wioski.. Janusz juz wariuje bez pana. ja nauczyl go plywac. zostawilam ich razem. widzac nas. po czym dodal: Pierwszy raz jem raki! A kre.krewetki czesciej? Janusz patrzyl kpiaco. Zaraz cos ci po. Janusz z troska nachyla sie. a jak zabijaja swinie to nie widac i nie boli? szydzil.. Czemu tak? pytam Janusza..Przypomnial mi sie dziadek z Dzieci z Buller-byn.kotlecika to sie wcina. Z wiórkiem masla i koperkiem pachna. O tak zlozylo sie. Jak tam dzieciaczek? Gr eczny? pytal przyjaznie. Wlasnie czerwienialy. kiedy go poznalam. to ja tez zostane. mój ty Rozwazny Racjonalisto! powiedziala i spytala: Jechac z wami do szpitala? Zawsze! usmiechnal sie Janusz i dodal: A kto zostanie? Ania powiedziala Gosia. To beda takie przys zywane. Wydoroslal" mówi Gosia. Pan doktor po. Janusiu! O! I panna Paulinka! ucieszyl sie.. A ja? Czy ja jestem dorosla? Po czym to sprawdzic? Wiek i ciaza to nie wszystko. Teraz je mam. Tak? Kiedy wrócil Janusz. Wole. Pomoge jej. Po drów tatke. Jakos tak mi tu jest spokojniej... a jakbysmy ja i moje dziecko mówili do pana pan? Dziadku? Nie skarbie. I nam smutno. dziadek Wacek. Bardzo grzeczny. Mamy cos.. Taki. kazdym slowem. Pan Wacek patrzy z niedowierzaniem i usmiecha sie blogoNiech tatko zje. Janusz stawia na stoliczku talerzyk z rakami. Dobrotliwy. Jestem doj rzala?! Pielegniarka podala panu Wackowi sztuczne zeby tuz przed naszym wejsciem (widzia lam. i moja teskn ota za taka rodzina i takimi przygodami. Pani piel egniarka spytala lekarza i ten zezwolil na raczki. Zamknij sie. Lowilim rybki. w Nartach.. Z tam ta Janusio nie mial i Gosia tez juz chyba rodzic nie bedzie. ze ma ojca wiesniaka i dopiero niedawno sie nawrócil. ze ma tego swojego Janusia. a on jak dziecko szukal nas wzrokiem... ale mloda duchem mame.. Przejdzcie na we.. Ko. bo mnie wzrusza ten staruszek). poprawia p oduszki. Wiem od Gosi. usadzila go wyzej. Tranem leca. ze dosc dlugo wstydzil sie. Paula zabawiaj starszego pana! Janusz kocha tego sucharka. P otem sie usmiechnal szczesliwy. a on mnie skakac. ale wyobrazni a i empatia szarpaly moja i Gosi dusza niemilosiernie. a chcialabym.wegetarianizm. rozmawia i tlumaczy. suchutki i smutny. to my czesto lowili tam. Dawnom nie jadl raczków. Jedzcie razem. pokaze.. ze serce tatowe juz zdrowieje.. a po szpitalu zabie rze Wacusia nad rozlewisko. . dziadku". Szpital w Olsztynie jest duzy. Podgrzalismy je w kuchence. patrzyl i.. ale taki móglby byc. Ale dobre. zeby moje dziecko mialo dojrzala. i rodzine! 138 Panie Wacku.. jak pan obieca zdrowiec szybci utko. Lezal w szpitalnym lózku taki zólty. nie pogniewam. Lekarz stal. zjadl kilka. nie pogniewa si . od dzis raki! Tato Janusza wydawal sie jeszcze mniejszy niz w swieta. Przestancie! sarknal Janusz. Nieee. niesmialy nawet. Ja pójde pogadac i zaraz wracam. panie Wacku. Zapach owszem. inna droga. Dobre! pochwalil. Jak Janusio byl maly.. Zebyscie wiedzieli. Pani wie? Nigdy nie mialam dziadka. niczego sobie. I niespecjalnie lubie. (Taka jestem milutka! Gadam t ak.

bo na werandzie za zimno. nie pije. zaszla w ciaze i po zawodach! Dom. To Ania mnie tego nauc zyla. Mail do Manki: Kochana siostro! Skoro ty jestes moja duchowa siostra. Matka. ze to kolejna Janusza podpucha. Koniec lata. karmienie i juz tak do smierci. odpowiedzial lakonicznie. a gó. Czasami. ze zamierzam z babcia Basia i Tomaszem szurnac do Barcelony? Wiesz. a tak zaniedba la dziecko! Po czasie jednak zrozumialam. Zobaczymy? Nie bardzo jest jak sie za.. skoro bylas tak bardzo na nia rozzalona. O sobie nie lubi mówic. No. O Karolince mi lczy. Reszte wiem. wiec sie zmylam do siebie. Janusz mnie nie sluchal. Ja? To moja mama Bronia. Ostatnie tygodnie luzu. Popatrz w lewo. Poczatkowo zyczylam jej najgorszego. Ona tak by postapila. Zyc trzeba dalej. Podobny numer jest tylko podobno w. jak razem cos robimy w ogrodzie.. Chodzila do ogrodni-czo-rolniczej zawodówki. Madra jestes.. która musze jako s uformowac z niczego. Po chwili westchnela i powiedziala: Sama nie wiem. Za czela z nim pic. córenko. Dopiero teraz to zauwazylam. kiedy siedzielismy w kuchni . Milosi erdzie to drugie mawiala. kiwajac stopa na taborecie. tyle ze rzeki same sie krzyzuja bez mostków. W milczeniu dojechalismy do domu. ale rodzina. Zaraz smutnieje. a dziadzio? Najlepiej dwóch. warzywa dochodz a w ziemi i zólkna im liscie na znak. Ma prace. Pozdrów Jannego. Wiesz juz. Wielkopolsce. Zapytany. Nie mnie ja osadzac . ale poznala tego swojego. westchn elam. Na dodatek bieda i wieczny lek. Nawet jesli br akuje w niej ojca. Juz nie tak jak wiosna. b o pytali Cie. Przechlapane miala zycie. Zajmuje mnie juz nie rozrywka. rozmawiamy.góra.. Janusz bedzie wujkiem. zla. Podobno miala zdawac do technikum. to o c zym tu gadac? O roslinach i uprawie.. towarzystwo. ale pod katem prostym. moze maja jakies problemy? Nie pytam. Duzo wie. W jakiej wolnej? Potem tylko pieluchy. Ja to wiem.. jak sie zbiera do drogi. nie glupieje od bólu i beznadziei.zatrzymac. ze z tatkiem nie je st za wesolo. ale nie od niej. Mam ja jeszcze karac swoja niechecia? Pokutuje i pokutowac bedzie. Juz chlodno wieczorami. wyskoki. Paula Za oknem jeszcze jasno... Zaproponowala m mu rozszerzenie rodziny. Wtedy jej nie bil. jest kana e. ze ona jest ofiara. w wyrobionym kanale mostku. mnóstwo! Caluje wasze geby kochane. Dolem plynie rzeczka. Babcia Basia wiadomo... Krzyzuja sie. Obrazona na zawsze" to ona byla na Hitlera i Stalina. Gosia i Janusz rozmawiali o tym. Mój Filipek powinien miec pelna rodzina.Ciekawostke na skale europejska. Sorry. Gosia bedzie ciocia przeciez. Jestesmy z dziadkiem Wackiem po slowie ". A ty? Czujesz sie ciotka?! 139 Sama jestem w szoku. jak mi sie zycie obrócilo o sto osiemdziesiat stopni. Tomasz i Wa cek swietnie sie nadaja.. Mysle. maz pijak i córeczka. I nnym wybaczala. Cos. bo taka mloda . Nie z niczego z osób zapozyczonych. ale nie mozesz. Kazdy inny. . jak urzadzic tu Wac usia. ale pomóc moge. ze i tak bedzie dz wigac swój krzyz do konca zycia. O zyciu.. ze dobrze sie stalo. pracuje jak wól i modli sie. dziwnie jest miedzy nimi. zacina sie w sobie.. to jak to sie stalo. ze wzielas ja do pracy? Babcia patrzyla na mnie uwaznie i myslala. tam jest skrzyzowanie rzeczek! Jak to skrzyzowanie? Wkrecasz mnie? czuje. Kara to jedno. Spytalam babcie Basie. ze jest z nami i pomaga tacie Janusz a. Rób zdjecia. Teraz siedz e i patrze. Glupias. Spójrz. szepnelam zgodnie.. Jeszcze pelnia owocobrania. ze pora zbiorów bliska. ale zapamietaj i sobie obejrzyj w wo. mozna zawsze. to nabylam sobie dziadka. Bylam z Januszem w szpitalu u jego tatki. kiedy zlecialo. jak to bylo.. Babciu. Nie zauwazylam.melioracyjny chyba..w olnej chwili zaproponowal.

Gosiu. Teraz bardziej mojaniz jej. ze Gosia czuje sie przy nim wyjatkowa. smiac sie. Potrafi rozmawiac. Co ma jedno do drugiego? Oni. Tak okazuje ci te swoj a milosc. Angielskie. to widac! To jedno z drugim nie ma nic wspólnego.. ale ona jest przyczajona.. ze uratuje. To choroba nieuleczalna. jak przegnie. Kupil kilk a kaset o majsterkowaniu. jak jest. jakbym sie zachowala. Nie musze udawac. Naczytalam sie! Wiem. Dobrze jest. Drobne re monty ma w jednym palcu. obserwuje i ucze sie. kazdy widzi tylko czubek swego nosa. Czytalam ksiazke od Gosi o Marinie Vlady i Wysockim.. Janus z wraca z gabinetu i szuka czegos do dlubania. Miotalabym sie w przekonaniach. Dobrze. zmiana stanu biologicznego. ze spotkalam Manke i te jej rodzine. Siebie nie. Towarzysko bywa urokliwy. Orest czasem zaspiewa . a dookola chodzi mnóstwo slicznych i plodnych lasek. czasem prosciej. dyskutowac. wiec inteligentny. Miec blisko boje. Tkwie tu. Po prostu w twoim zyciu zmienila sie kolejnosc. ze sie nie boje? Zartujesz. Mania przyjezdza sama albo z Adasiem na weekendy. wiara? Zadnej. Jak wpada Stefan z Bartkiem muzykuja razem. Zreszta na razie stop. Paula! Jaka ja mam gwarancje? Poza zaufaniem. On mimo tego swojego chlopiecego uro141 ku jakos nie zachowuje sie jak pies spuszczony ze smyczy. chociaz jak mówi.. Nawet gdybysmy byli po slubie. nie ma problemu. a cywilnego na ko ncu? Wrastam tu. Dolacza do nich Janusz. Kolejnosc. czesto z adajac sobie pytanie. Jeste m coraz bardziej zzyta ze wszystkim. Fakt. Ma wyczucie rytmu i cieszy go to granie jak dzieciaka. Paulineczko. Sprowadzil . jak Janusz dba o mnie. ze Janusz jest alkoholikiem. Zmiana adresu. to moje nowe odkrycie.. Mysle jednak. wybieraja sobie taka zyciowa boje. Nie? Jakos tego nie widze.. ladniejszy model. Obserwowalam go. I tak musze byc czujna. reperowania albo czyta. ze wam zazdroszcze. Ja tez wsiakalam razem z nim.. jak bedzie spadal. Myslalam. Widze. odpukac. tak. jasniej. ze tu trafilam! W Warszawie oszalalabym z nudy i braku wzorców. On potrafi jej okazywac to. ze Gosia oszalala na jego punkcie? Jest przystojny.. Pojecia nie mam. Mnie tez taki uklad odpowiada. Chyba szybciej. Kiedy z nia rozmawialam o tym. Trzeba ja miec pod kontrola. Ja potrzebu je adoracji. ze wasz zwiazek jest staly. byl jeszcze ciut zagubiony. Kazdy ich ruch jest przemyslany i nastawiony na efekt. Paula. zacz ynam czuc jak oni. Osadzaja surowo. odparla: Nie daj sie zwiesc. Pelniej. Ale przeciez on cie kocha. Taki uklad... Jestem mu potrzebna. Ale juz nie pije? Alkoholikiem jest sie cale zycie. Innych. bez powodu. Wali w tamburyn albo kastaniety. ze na pierwszym miejscu jest on a i dopiero pózniej caly swiat. ze jest mój i ze mnie kocha. Móglby. ale ma to w sobie. Adas znika w sali jadalnianej i gra na pianinie. Lubie czuc sie p otrzebna. gdyby mój facet pil. A uratujesz? Wedle zasad nie powinnam.. A ty. Pamietac i nie prowok owac. dla 140 nikogo nie znajduja czasu ot. mlodszy. Moi znajomi nic nie robia bezinteresownie. Juz rozumiem.Co za szczescie. Dbaja o ten drogowskaz. Gosiu. Paula. jestem od niego sta rsza. nie urodze mu dziecka. Tez móglby mnie zamienic na lepszy. ze jak tu przyjechalam. co tu jest. drogowskaz i staraja sie byc blis ko niego. Gadaja z Gosia i tula sie w po koju Gosi jak papuzki. Te roz mowy Wiktora Osiatynskiego o piciu tez. ze pil. Widze i czuje. op iniach i niepewnosci. Ale... bardzo profesjonalnie nagrane. codziennej swiadomosci. Fakt. ze zapale swiatelko. Mozna juz nigdy nie p ic. Myslisz. ku ucies ze wszystkich. tupie noga do taktu. co w nim jest takiego. nigdy nic takiego nie robil. znajdziesz swo ja. bo sprowadzil sie dopi ero co i jeszcze nie wsiakl". by sie uczepic. Teraz po Januszu nic nie w idac. bo on wie. Pojawi sie. riposty ma ciete. Kazdy sadzi inaczej.. Wlasnie.

Babcia pewnie zmywa po obiedz ie. Paula! Chyba ja lubie. ale czasem siada ze mna pogapic sie. Moge to ogladac godzinami. Obok stoja klony. Jej i jego smiech niósl sie po lesie. Ale moze ki lim? Taki impresjonizm mi nie wyjdzie. ze bedzie cos d obrego. E tam. zapewne mlaszcze. poszlysmy do kuchni.. Ja jade za nimi. Mój dzieciuch juz wie. na poduszce od babci. Zastalam ja wertujaca jakis przewodnik po Barcelonie. Goska dala mi swój.. ale nie za. Jak to namalowac? Jak zrobil to Szyszkin? On po prostu farbami sfotografowal t aki goracy. The beautiful gardens. Poszycie uslane liscmi. pani Gosiu! Znam pania z opowiadan pana Ja nusza. Czasem siada z nami Orest.je przez internet. za kilka dni bedzie nasza! To Ramblas wielka ulica. Ja nalewam mle ko do kubków i otwieram pasteryzowane wisnie. suchy. chocby nie wiem co. Potem w staje i wraca do siebie. Ja strzelilabym sobie w kolano. Klepie sie po brzuchu i si edze zadowolona. tylko oglada. taszczyc wode. W smugach swiatla widac mnóstwo owadów drzacych w powietrzu . Sucha. My. A to pomnik Wielkiego Nawigatora. R obimy gofry na wczesna kolacje. powoli.. po. Akwarele?. Nic nie mówi. Ja nie dam rady. ponaklejac. jak Geof f zaklada skalniak. a ja Janusz wiózl na bagazniku.. wiec chwyta w lot i oto Gosia ma w do mu zapalenca do drobnych napraw i usprawnien.. Ja i Ania równiez dostalysmy od Janusza przesylke z angielskiego sklepu internetow ego: Geoff Hamilton. czerwonych jak burgund debów.. Wybralam sie do lesniczówki.. Janusz z Tomaszem dopieszczali altane.. Jest pózne popoludnie. górujac zólcia i resztka ziel onosci. nagrzana zie mia pachnie intensywnie. chociaz rznie cho. Wracalismy na rowerach wszyscy. jak prowadzic jablon po scianie itd. znosi to dzielnie i usmiecha sie. sosnowy las.pogadalismy i wreszcie dala sie namówic... Moze przyjsc tu ze sztalugami? Spróbowac olejami? Nie. W olejnych z le sie czuje. Jestem w kuchni z babcia i mama Gosia. Kto to? (Ale jestem ciemniak!) Kolumb! Spakowalas sie? W zasadzie wszystko przygotowalam. sciezke. aleja spacer owa.... zaproszona przez Janusza Beata.. Janusz wrócil z gabinetu i. moze? Moze?. Mamia te kolor y. Imponuje mi jej postawa i to. zachwycaja. przyjechali. Jest w kiepskie j formie. nadziej a. jak o niej mówia. Mijam kilka niewielkich. Jeszcze cie nie ma na swiecie. ze tkwi po uszy w tym ich bankruct wie. Babcia znalazla u kogos w obejsciu stara gofrown ice na zar. laty swiatla. Suche pastele. Przywio . Niby taka silna. jak i co zrobic w ogródku. Sa inne niz te zw ykle. Mily starszy pan opowiada. jeszcze tylko kilka drobiazgów i jestem gotowa. A ltanke.. Wierzga zwawo i delikatnie. a juz jezdzisz na rowerze. Fantastyczny ten las! Slonce przesiane przez sosny nie razi. Paula. Ania zl osci sie. Wyjechali jacys letnicy i w pensjonacie z robil sie luz. Fajne co? Wieczorem na herbate ma przyjechac.. spokojna i glodna. zeby sie poruszac troche i pogadac z babcia. Nic u niej nie drgnelo? Ciagle ta beznadzieja? Gosia zadaje pytanie i myje kafel ki nad kuchnia. Zaraz przyjda faceci i zjemy kolacje razem. Rozpalila w piecu i pieka z Gosia te gofry na plycie. No powiedzial Janusz bez. Babcia mówi kanadyjskie". wielka jak namiot wezyra. Ma to w oczach. kobiety. Taki niefart ! Zajechala wielkim jeepem i usmiechnela sie: Jestem! Dzien dobry. 142 Popatrz.. Czesc.zazdroszcze jej.. maly? mówie do swojego brzucha. Kleilem jej koronke. jak sadzic peonie. ostro znie.choj aka. Piekne. Widzisz. To kiedy? Tomasz spojrzal przez okno i zawolal: Mamy gosci! Przyjechala Gosia z Januszem rowerami. ale takie pnie sosen. bo nie zna angielskiego. Tak! Zblizam sie do rozwidlenia i skrecam do lesniczówki. Jest manualnie sprawny. Moglabym pozbierac.

ile firm upadlo. Dzieci potrzebowaly opieki.. Beata kontynuowala: Nasadzilam mase zieleni. ze t aki ze mnie lacznik. Ile mozna pokutowac? Tarmosic zal. Serce bolalo. bizuterii. To skarb takie bachory. Dlugo mialam puste noce. Pania In westor. zamówie nia.. miedzy nasza agencja. Chodzilam doslownie obola la z rozpaczy. Bylismy i jestesmy b lisko. Malo która matka byla tak dopuszczona do konfi-dencji jak ja.. Zadnych kont w Szwajcarii. Sporo z nich musialam sprze dac. Takie czasy. mówie to. jak to ona. zamyslila sie . Nie bardzo.. forsa. Glupio im nie oddawac. jak tylko Gosia zadala jej kilka pytan. Opuscic go. No. W skrócie nie udalo sie. Jak my . Prawnie. ale wierzylam. bo o. Odpowiadamy za to. Siedze tu i pilnuje. Owszem. kiedy podrastaly. a wlasciwie splacamy wszystko.. w której juz nic nie robilam.. jak go widza. wszystko? sadowalam.. ze spytam. ksiegowi to madrzy ludzie. Wiec wozilam na zajecia pozalekcyjne. One sa w takim wieku. Nic. survivali. Moja matka jest. Nauczylam sie miliona rzeczy. Uwielbialam to. dopieszczalam wszystko i nie zauwazylam.. Zbankrutowalismy do zera. obi adów i transportu. mialabys prawo. na c zym sie nie znam. Chodzily sluchy. Nasza mazurska firma byla w niej zapozyczona. Macie z czego? Gosia byla stroskana. sile? Jak . A to. ze moglam je zostawic pod opieka mamy.. W samochodzie gadalismy duzo. Wszystko padlo. Nie. Paula! Gosia sarknela. ze siedzisz tu. Ale agencja wam zostala? spytala Gosia. rozwijac firme. Wlasci wie. ze koniunktura padla. ze to ja jestem inwestorem. chociaz niepewnie. Powiedz. Wyrwalismy je ze srodowisk rówie sniczych. Nie mielismy prywa tnego majatku. Kossa ków. Maz sie z tym borykal. Nasi prawnicy. zeby nadzorowac budowe z ramienia inwestora.. Jakie? Beata zdziwila sie. kiedy byly malutkie. Ale mam juz dosc. Przepraszam. przyjmowac przyjaciól.. a firma b udowlana. dozoru. bo nam sie nie udalo? Absurd. integracji".. ze ona potrafi gadac. opodatkowanie pracy. Agencja reklamowa jej i jej meza (Gosia znala te agencje z czasów warszawskich ocz ywiscie!) weszla w modne wówczas urzadzanie imprez 143 terenowych. ze jest zle. O! To dopiero jest kobieta! Doskonale sobie z nimi radzi! A to nie antypody! Zaj elam sie budowaniem.. bo zamieszkalismy poza Warszawa. Tez legla. dochowac sie wnuków i z estarzec sie tu. Nic. A jak tu osiadlas. Bylam z nimi. Na co dzien bylam mama. Takie przepisy. To mój kapital. Chocby ten kredyt na renowacje palacyku. Przyjaciele rat owali nas pozyczkami. popelnil sporo bledów. to ekonomia i przepisy. papierów wartosciowych. wiec kupili tutaj majatek i Beata osiadla. Stalo sie. co baby we wsi gadaly". Akurat byli w pelnym rozkwicie klienci. Przy stole wszyscy przeszlismy na ty" i okazalo sie. Zeby syndyk dos tal majatek w porzadnym stanie. Jakos tak daleko zawsze bylam od spraw formalnych. Mielismy wielkie plany zyc pelnia 144 otaczajacej przyrody.. plakac? Trzeba wstac z kola n i do przodu! O Jezu. Wyobraz sobie.. ze sie uda. Jestem tu wystarczajaco dlugo. zostawilas dom. Dopiero po dlugim czasie zorientowalam sie.zla czerwone wino. Gosia patrzyla na Beate z autentycznym bólem masz. Najbardziej zal mi mojej pracy i roslin. Beata sama poplynela w opowiesc.opuscilas meza bankruta. Poczulam l ek. Janusz nalal wina.. Przeciez pracowalas w niej? Tylko formalnie. Ju z czas na zmiany. Wydawalo mi sie. ze nie. zeby widziec. A co robilas w agencji? spytala Gosia. Opowiadaly mi swój swiat. O matko! Ales sie uwiklala Gosia wyraznie wspólczula. na Mazurach. zabeczane. czyli agencji. spotkania kolezenskie. kochana.. która najelismy.. O nic go n e obwiniam. Taka koniunktura. Któregos dnia zadzwonil.

Chyba dobrze. Brode. Czasem. która mnie ko cha. Mamus. na Mazurach. a nie tylko zmuszac do jedzenia szpinaku i dowiadywac s ie o ocenach ze szkoly. Dziekuje. Odpowiada na pytania zabawnie. wesolo. Obie z Go sia siedzimy nad moja torba-plecakiem. O dziadkach. Zreszta tu. Jest mily. albo sie wami zajmie Alzheimer. Dobrotliwy i uwazny. Ma wyrazne rysy. bo zmeczyl sie.setka zauwazy przytomnie Janusz. A co mi sie moze. okraglutka juz. zrobila koronkowe wstaw ki i do tego nosi balerinki.. Kto to? Taki. Wkladam i wyjmuje. gadac i smiac sie. Dogaduje sie z Tomaszem. zamykajac drzwi od jej auta wypilas dwa kieliszki wina. Wezcie go ze soba. babcia Malwi na.... Co to? To. Powiedziala. Pisze dla moich dzieciaków wspomnienia. ciebie i dziecka. Swiatoj Antonij... I jak ci idzie? pytam. nie poplakuje. to was albo nie bedzie. Teraz to mi sie nic nie moze stac! Beata Paula rzeczywiscie sie wkleila w nasza rodzine. prosze. podajac mi malutka rzezbe. Duzo i z klimacikami". Dopinguja. wracaj". Gorzej z Januszem. Bedziemy chodzic na raki... od zlego. A Beacie nie dalbym wie. szybko i bez probl emu. Pa! Do zobaczenia! Zasypiajac. Skonczyl sie smetny temat bankrutów. Tak! Fajna bede mamusia! Pakuje sie. Pisz. nie koncze. pieniadzach nie do odzyskania. niedokonczonym jeszcze. Malutki jak pudelko zapalek. wozmi z soba figurku mówi. Biore. Pokaz. Beata bywala w swiecie. Swiety. letnicy biora ja za moja córke.. myslalam ze wspólczuciem o Beacie. dostalam taki prezent od Boga! Moje miejsce na ziemi. bo pod stolem dostaje kopa w kostke od Gosi. Uwazaj mówi Janusz. Matka odwala ze mna psychoterapie przez telefon.. namyslam sie i odrzucam. Mój talizman do samolotu. Siedzi na pienku.. Ma byc cieplo.. Masz je? spytalam. taka figuroczka. ze mam sobie wyznaczyc nowe cele. pocieszaja... zeby wa m sie nic nie stalo w podrózy. Sama bym chciala miec taki pamie tnik o rodzinnych pierepalkach.. a ja go traktuje jak. Glupio mi w pokoju. ksiazki pisz? Moze juz dosc bycia upadla ziemianka. Córka mnie poprosila.. Patrze na staruszka Antonija. Sama tu. ze nabazgrole cos na trzydziestu kartkach. Widac tak mam. a mam juz sto dwadziescia.wie ej jak trzydziesci. A z eszta. Rodzine. dopies zczanym. Od podrózy. Koronkowe! Czesto sie usmiecha i klepie po brzuszku . Podrózowala sporo i ladnie opowiada. ciachnela nad kostkami. Tu siedzacy jest na pienku.. na Mazurach.. Cóz on winien historii? Glupia ges. stara sie bardzo. O naszej rodzinie. Ile? To moze ty.. wieczorami trzeba jezdzic ostroz nie. dzi adek opiekun. takie tam opowiastki. Literatka to se.. jak poczujemy te potrzebe. z tymi wszystkimi myslami o upadlych nadziejach. Chce dobrze. i wlasne dziecko! Bede je wychowywac jak Gosia Manke i Beata te swoje. z kijaszk iem. bo myslalam. zaczelismy gadac o wszystkim. zeby sie z nim zaprzyjaznic. gdy mi pomaga podczas kolacji. Beata. o moim dzi ecinstwie. urzadzanym. Prosze. Jaja rzezbil dla was. Moje dzieciaki mnie trzymaja w objeciach.. a cz as zostac literatka? podniecilam sie... A ja. Talizman na droge od bialoruskiego Wita Stwosza. Bedzie dbal. Poluzowalo nam. bo mówi: Mamo. Wieczorem zajrzal Orest.to robisz? Nie wiem Beata westchnela i wypila lyk wina. niespelnionych marzeniach. bo zzera mnie ciekawosc. na razie nam si e nie chce sluchac.. Laskawca zasmiala sie i popatrzyla na Janusza. Jak to dobrze! Juz od dawna nie dramaty zuje.. Kupila sobie w Szczytnie takie wielkie. ale ani z goscmi m . Nosi te ciaze pogodnie i madrze. w rozlewisko.. Bede uwazac. a jak sie zachce. Wyglada dziewczeco w tych swoich jeansach-ogrodniczkach. a juz utra145 conym. Sama w tym wielkim palacyku.

To jakanie?! Komplek sy?! Musze spytac mamy.. Ma zanizone poczucie wlasnej wartosci. popatrz. nawet bywal zabawny. Musisz jakos to zaakceptowac. bo Janusz by sie juz calki em poczul porzucony. fotograf z Warszawy i inni grzybiarze. Jesien idzie. Poprawila wlosy i skupila uwage na mojej twa rzy... ze i zima bede miala gos ci! Bogusiowie. Ni kt nie podejdzie! Dlatego sa dojrzale. mów rzekla stanowczo i znów usiadla. idzie do ojca albo cal ymi dniami robi z Tomaszem dach altanki. Alez las na mnie dziala! Pachnie zywica. ze to horror. Wraca i zajmie sie dziecmi.. No. ucieka do taty. zasypuje cukrem. J est... Mówilam ci. byla u nas ta Beata. ona. wielkie i pachna na caly regulator. A na dodatek to facet ze skaza. Dziczeje... Pije? 147 Nie. Nie nagrzewa sie w dzien dostatecznie. Gdy wpada Marysia sama lub z Adasiem. Z mama tak. Ona taka juz jest trafia do ludzi. Malgos. Mam wrazenie.... nie dogaduje sie z moimi.. zapowiedzieli sie na grzyby w pazdzierniku. Wiktor jeszcze w agencji tez byl wyautowany. wszystko to u niego takie. Letnicy narzekaja. . Uwijamy sie z Ania i czasem z Paulin a. kontaktowy.. kazdy ma ja146 kies swoje. z malinami. Wepchnelam ja. ze nie potrafi sie dogadac z ludzmi. ja slucham! Wstala i przeciagnela sie. Szlam znana mi sciezka. chyba go niezle ocwiczyla. jakby sie zamykal. Myslalam. W sadziku juz dojrzewaja sliwki uleny.. powierzchowne. Sniadania j adamy sami. dobrze? Mów.. ze woda w naszym baseni ku" juz zimna.. odlegly i jakby zamkn iety w sobie.. Mama napycha sloi czki po majonezie. Koncówka lata. Jeg o byla to znakomity kardiolog. Za to opal eni sa fantastycznie! Na razie jest mnóstwo pracy przy przetworach.. Janusz sie wykreca.u to nie wychodzi. ale z nia kazdy sie dogaduje. I niby jest wszystko w porzadku. tradycyjnie. Mamo. Zima Tomasz uwielbia na sniadanie kasze manne na mleku. bo chyba nie zmie nisz. No.. Janus z z nim tez nie znalazl wspólnej fazy". Nic nie poradze... Juz wiem. Takze b adacze fauny z Holandii.. No. bo ona wstaje pózniej. jak im sie to wszystko posypalo. Prywatnie okazal sie fajny.. zamykamy skarby w slojach na przyszly rok. tez zauwazylam.. co ja ci córko mam powiedziec? Bycie razem to nie jest ustawiczna fi esta.. nie to. bo musi syndykowi przekazac wszystko w dobrym stanie. ile mi wyszlo! Mama usmiecha sie do swojej roboty. wieczorem jest. Tyle pracy! Co ona teraz zamierza i czemu tu siedzi? Pilnuje dobytku. wiesz. jaki jest. ale jako malzonka. tylko je wstawie do wody. Lipiec byl taki goracy! Za rok zaloze w sypialni klimatyzator.. ale cos.ze bedzie pieknie? A nie jest? Wracalam od mamy nienasycona potrzebna mi wiedza. jest normalnie. Lesne rosna w poblizu lesniczówki najwiecej ich za buda Bobka najlepszy stróz swiata i okolic. ani z moimi. Cos czuje. Od ciebie tez? Co? Ucieka? Nnno nie. nie czujac sie jak uparowany ziemniak.. lesnym poszycie . mów. pózniej lekko pasteryzuje. ale kiedy?! Teraz mama zabiera Paule do Barcelony. Noce chlodne mozna spac. Ta warszawianka? Mama podnosi na mnie wzrok znad miski z malinami. czasem sie droczy z Paula. ze Slaska.. uwielbiam te pore roku. Dzielna jest. Dobrze. Mamo. Obiecalam Januszowi jakis wspólny wypad tylko ja i on. ze ze mna i Januszem jest. Inaczej o skarza ja o zaniedbania. No trudno. Opowiedziala. Pózniej to zrobie.

ze powi nien. Kochalismy sie jak szaleni. Nie po to bieglismy tu prawi e. Przed smiercia Kaski. we mnie! Jestem wybranka. Jakby bawil o go moje lekkie zawstydzenie. za wyreb.. chyba troche slimakami i wilgotnym jednak mchem. spragnien i. zwalnia. tuz nad moim uchem. ze dopadalo nas pragnienie. do drzenia. No. chciwie i miekko. bim-bom... zdejmowal swoja koszulke. Lapalam powietrze glosno. zeby go wziac za ogon i zobaczyc. Ja. Bylo.. jak sie bedzie w spinal. nad rozlewisko. za to mokradlo.. zeby osiagnac szczyt po minucie. mój Janusz! Moje wielkie odkrycie mnie samej. A! Niech spi. moja. Mój bozek milosci usmiecha sie i docalowuje mnie. mój Janusz zwalnial. Wiem. nocami. bluze zdejmowalam jednym g estem. Przypomnialy mi sie nasze pierwsze tygodnie razem moje i Janusza. a teraz coraz czesciej Janusz bywa zmeczony. Wtedy szlismy do lasu. Korci mnie.. a tu Kaska przeciez. bo tna komary albo mrówki. jak wahadlo z egara. Mój. Zaslaniam usta. bo calutka zamieniam sie w swoja rozkosz. Dzieki ci. Niby napalony do granic. Widzialam to na filmie. zeszlej jesieni. nie ma metryk i. bim-bom. Alez ja chcialem. owijajac sie wokól niego. szczesli wa. leniwie. które zawstydz aja i smuca moje kolezanki.. Obok drogi. ja tez. Juz na niej Janusz dopadal mnie z swoimi wilgotnymi ustami. szarpniecia. który ma tylko dla mnie. Janusz juz nie panuje nad soba. Podaj mi. lekko. Uwierz mi. ja tez. glebiej. czuli. wy sysajacymi ze mnie dech. gdy sie wprowa dzil do nas. to zamiera i znów rozkolysujemy go powoli. Sama sobie zazdroszcze. Ubieramy sie. . z naszym wariackim spelnieniem. patrzac mi w oczy z usmiechem. seks z czasem z ilosci przechodzi w jakosc.. namietnej jak nigdy dotad. bo tam nikt nie chodzil. mimo lat. bo mijam takie zapadlisko wi ecznie mokre. To na dluzsza mete meczy. zalotnie ide obok mojego Zielonookiego Potwora. bo trz eba znac sucha groble.. spelniona kobieta. ze w malz enstwie z Konradem w ogóle mialas z tym problem i teraz no.m. bo stalam naga oparta o ten skrzypiacy pasnik. jakie mam wpisane w dowód. Przewieszalam spodnie przez pasnik. chociaz moglabym. tobie sie zdaje. i mama uspila moja czujnosc. obejmuje mnie mocniej. Ale ladny! Kucam i podpatruje go. Jeszcze rok temu.. i jednoczesnie nadawal rytm. Odbieram ja kazda swoja komórka.. podatna na wszelkie jego pies zczoty. do spelnienia. suwakiem.Januuuszszsz. Czuje sie jak studentka. zabawiajac sie teraz moimi ustami. co mnie niepokoi. Nieruchomieje prawie. mamo. Celowo do lasu szlam w welurowym dresie. Matko Naturo! Pieknie to wymyslilas. Pasnik to skrzypi rytmiczn ie.. mimo lat.. Kolysze mnie. przytula i szepcze: Moja. mój chlopak.. Taki tylko na te okazje. oboje podnieceni. a. taka milosc! Taki on. ze t o nie jest ustawiczna niedziela. a to powinno wynikac nie z poczucia obowiazk u. jest nie tak. dzikiej. moglibysmy. Mimo dobiegajacej piecdziesiatki czuje s ie w jego ramionach jak nastolatka. Staram sie opanowac spazm. Wiem. pospies znie. Trzymal mnie mocno w objeciach. Milosc nie zna pojecia za pózno". Janusz. ze powinnas. Za zagajnikiem jest mala polana i pasnik. cos. Ty wiesz? Wiem. ze stale i wciaz". Niech kumuluje ciepelko. piersiami. nadrabiasz.. Mama tlumaczy rozsadnie: Kochanie. Zawsze zabieramy ze soba recznik. moja. 148 Januszszsz szepcze w jego kark i zamykam oczy. ale i we dnie b ywalo. wiesz. Tak bylo. zeby nie szarpac sie z gu zikami. Nie doszlam. Nie pozwala na szybki final. a mnie nie. ale oprócz tego.. wracamy z nasza tajemnica. mówiac o zwiazku. z glosnym wydechem. Nie potrzebowalismy zadnych pieszczot wiecej. ale to n ie jest tak. w plamie slonca wygrzewa sie zaskroniec. Jest albo jej nie ma. Jemu sie zdaje. Racja. na pniaku. w oczekiwaniu na niego wysuplujacego sie ze spodni i wchodzacego we mnie lagodnym pchnieciem.

Tomasz p rawie wstal. Wysiadziesz. To naturalna metoda. chociaz mój bachor spi. zmienilas kol or wlosów? Usmiecha sie. Chmury i bezkres nieba.. grupowi. chorobe lokomocyjna? Nie. Matko swieta! wykrzykuje co i rusz. Czasem widywalam ja w dresie. Zaraz bedziesz szedl piechota. Jak tylko znajde czas. Tlum. grupy. podjedz do kraweznika i wysadz nerwusa! Na lotnisku nie lepiej. Zakodowala. ze to chyba ciaza. ob-trab chama! Niech c ni zajezdza! Tomek! mityguje babcia. tylko karuzel nie lubie. ale po domu tylko. takie drzenie w srodku. zajrze do was! Jasne! Na razie! Swiat jest malutki. Wie. Pojezdzila po swiecie i ma to opanowane. Paulinko. Ter az nalozyla podrózne jeansy i bluze tez z lekkiego jeansu. To tamten nie umie jechac! Czemu ja? Bo denerwujesz kierowce. to nic. Basiu. ze ktos tak o nas dba! I jeszcze nachyla sie ta mila stewardesa i mówi milutko: Paula?! 150 Patrze zdziwiona ta poufaloscia. jak jej na imie i ze na tym slubie bylam. Kiedys umarlabym ze smiechu te czulosci. Stewardesa omiotla mnie usmiechem. Goska ogarnia ws zystko zelazna reka. ten lagodny rajzefiber.. Cos ci podac oprócz soku? To ciaza? Dobrze sie czujesz? Jak poroznosimy napoje. Lubie atmosfere lotniska. ale kurcze zapomnialam. ty masz. pojedziemy razem. Samochodem jezdze i nic. No. co robic. to idiotyzm tu zyc! Jezus! Co on robi?! Kto mu dal prawo jazdy i samochód? Tomasza nie opuszcza wscieklica. Glaszcze brzuch uspokaj ajacym gestem. Jacek Sierko.. marzyc iel i realista zarazem..Mam mnóstwo pracy. Zapomnialam wczesniej ci dac. bo Paula z Tomaszem i mama leca do tej Barcelony. Zobaczysz! babcia puszcza do mnie oko. Samolot juz warczy.. wiec korki i tlok mamy we krwi.. jak jedna ze stewardes pokazywala. Moze do Krakowa? Na ra zie to niemozliwe. Teraz uwi elbiam to. Co to? Plasterki swiezego imbiru. uwagi. Gosia glaszcze mnie i przytula. Przypomina. ale Tomasza cholera bierze. Zareczynowy pierscionek p . zjedz to.. a ona dalej: Jestem zona Jacka Sierki. zebym pila wode niegazo-wana i uwaza la na siebie. Goska. Potrzebuje tego. i usmiechnela sie. Troche smiesz nie to wyglada. a wlasciwie mój wypuklak. Chyba nie. Masz. a babcia w panice pyta mnie: Zapomnialam. a przedtem. z rzezby! Rok temu bylas na naszym slubie w Milanówku mietasz? O Jezu! Jasne! Sorry.. Tak powinno byc! W kolejce do oddania bagazu czuje lekkie podenerwowanie. W samolocie siedze miedzy Basia i Tomkiem. Nie bedziecie czuc dyskomfortu. Lece do Barcelony! Babcia zwinela wlosy w banana i wlozy la spodnie rzadkosc u niej. ale bylas ciut inaczej ubrana. Rzezbiarz klasyczny. wiec ja i babcia uwaznie sadujemy gdz ie ta kamizelka i ta maska z tlenem. Mój staly rozmówca o pieknie tego swiata. Ja? Tomasz jest zdziwiony. dokad isc. Wszyscy sie zegnamy. Rzeczywiscie poznalam jego panne i bylam na ich slubie. ze sie gdzies leci. Droga na Okecie to dopiero zabawa! Ja i Gosia jestesmy warszawia nkami z urodzenia. To ja potrzebuje uspokojenia. Jakies wycieczki. Zuje imbir i patrze przez ramie Tomasza za okienko. spróbuj! Jak to fajnie. jakby. gd zie stanac. ale trzeba wiedziec i juz. nasz kolega z imprez. Co za palant! Goska. 149 E viva Espana! Okecie.

z ogromnymi drzewami. nie Gaudiego. Juz z taksówki zaskoczyly mnie wielkie arterie i czyste . Na rogu stoja jacys ludzie i gapia sie do góry. Mój maly krasnoludek ozywil sie. I nie pij z lodem. Jednokierunkowe. ale on jest porzadny i lubi lody.. pokazuja cos sobie palcami. tropic. Zamarlam. ze wnuczke mu zakatarze. Lekkie linie. Wszystkie stare i ladne . Zdecydowanie brak mi w naszych mia stach fontann. Usmiechaja sie do nas jacys ludzie. Twarz babci lapie slonce oczy ma zamkniete i opiera sie o tors Tomasza. Ma staranny manikiur i usmiecha sie znad okularów. jak by mial w moim brzuchu okienko i widzial.. W lodówce jest lód! Mnóstwo lodu! Mnie bynajmniej chodzi o twój brzuch. co sie urzadza w nowej willi. Dzieki niej nie czuje dojmujacego goraca. liscie. Po dwóch. taki zamyslony i usmiechniety leciutko tajemnic . ze nie nalezy szarzowac. No. bo nie mam nudnosc i i czuje sie lekko i spokojnie. jakby pilot wiedzial. Ma sliczna wiezyczke szesciokatna. . trzech zakretach docieramy do wielkiej ulicy. a ten dom dalej tez ladny. proponuje. Maja owalne otwory w bia-loszarej. On patrzy prze d siebie. pólprzymknietymi oczami. Podobno nie we wszystkich linia ch praktykuje sie ten zwyczaj dziekowania pilotowi za udany lot i pomyslne przyz iemienie. Ty i Mania jestescie wnuczkami dasa sie. Mój bachorek tez. Jesli juz. pajaku. Fajnie t u! Tomasz kupuje lody i sarka. ze Jacek ma tam pracownie i za mówienie na posag mlodego faceta z golym torsem i w jeansach od jakiegos malzenstw a. Bez tego pra". chociaz juz nie secesyjna. to Filipa.. Za to wlasnie dostal oklaski.. i ze to taka komercja. Obiecal nie cho rowac! Glupias. Maja kore jak ciuchy moro". I tak wiem swoje! Ta wielka aleja wyszlismy na plac z fontanna. ze to dziewcze.tkwi na jej pulchnym palcu. Ladowanie lagodne. ze tu zaraz za tym zakretem! Sadzilam. Dziwne. Oni z Basia maja pokój z matrimo-nialem" jak mówi babcia na podwójne loze. gadaja . które malowala. gapiac sie za nimi.. ze bedziemy tych jego dziwadel szu kac w miescie.. I rzeczyw ie. ze mieszkaja u jej rodziców w Milanówku. w latki zielono-seledynowo-bezo-we.. To platany! babcia usmiecha sie wesolo. Babka mówi.. Nie zawracaj sobie mna glowy. Paula.. Tak? Dobrze? Idziemy w miasto? Wychodzimy. Babki nie sluchasz. Na pogaduszki z Magda stewardesa. za lapczywie pijesz i z lodem i to nie musi byc przyjemne dla mojej. ja spie w telewizyjnym. Cykam Basi i Tomaszowi dyskretna portretów-ke na tle pióropuszy wody. jednakowoz. Wcale niezawalone samochodami.. bo mi slon ce daje po oczach. Jest przyjemnie goraco i ekscytujaco. zona Jacka. Stojaca obok kamienica tez jest piekna. wypuklej powierzchni. Tomasz zamówil ap artament. na rozkladanej kanapie.. moze wolisz z Basia na tym wielkim lozu? pyta Tomek z troska. poszlam do nich za zaslonke. stare uliczki. Paula. Ta jest duza i wielopoziomowa. Nam sie podobalo. b o zaziebisz dzieciaka! 151 Nie mówcie o niej tak bezosobowo wtraca babcia. dziadku Tomku! mówie i rzucam sie na wielki karton oku pomaranczowego. Patrzcie! wola Tomasz. tak mi sie kojarza. Ble b le o niczym. Hotel w centrum Barcelony. O matko! Prawnuczki?! Zostanmy przy wnuczce. oczywiscie turysci. o. Jak prawdziwi turysci mamy aparaty fotograficzne i plan miasta. wychodzac z lazienki. Bogato zdobiona rzezbieniami. czy jak? Nie widze. Komercja daje chlebus. a nizej okna tez cale w rzezbac h. Opowiedzialam jej o babc i Malwinie i portretach. Przed nosem mam jednaz kamienic tego wariata Gaudiego. Cykamy zdjecia. a one tak po prostu sa wszedzie! Gapie sie za Tomaszowym paluchem i widze kamienice z balkonami jak secesyjne tru pie czaszki. Malo go nie ugryzlam. To masz slucha muzyki i ma zamkniete oczy. Bachor mój kochany tez pewnie zuje imbir i cichutko sobie lezy. Nie spodziewala m sie. a nie o ciebie.

kiwa glowa i robi znak krzyza. Kupujemy cwierc kilo takich plastrów do wieczorn ego wina. Na dole pas bial ej sloninki jak arktyczne sniegi. Urokliwy podrywacz zrobil nam caly wyklad i pochwalil Basie. wedzonym rózem. Wiesz co. na ziemi. w Krakowie Stary Rynek. Jeden z nich. Kolorowy. ale jeszcze podchodzimy do stoiska z . Za pieniazek ozywaja. No wlasnie kogo? Zebraków? Artystów performerów stojacych nieruchomo. Po bokach kioski i skl epiki z pamiatkami. co z ta Anita? Widzialam taka scene. podciagniesz sie. Przed nimi. Hi szpanskie dojrzewajace szynki. teraz to wiem! Tomasza siatka juz ciezka. Nad nim kosz z pustymi puszkami po piwie. jak taka laska podstarzala. póki sie nie zorientuja. Bez konserwantów i fosforanów. Oczywiscie. Mnóstwo ludzi. jak nasze hale targowe. ze weszlismy! Cos. Koledzy grali wschodnio brzmiace melodie. powolny tlum. Wykapalabym sie w tej fontannie melduje Tomowi. Czy to homar? Nie rozrózniam. Tutaj to wlasnie Rambl as. 152 A co ty.. pomalowanych jak rzezby i w pozach rzezb. Za to usiedlismy podziwiac ta niec brzucha apetycznie wykonywany przez trzy studentki. tak jak w Sopocie Monciak. weszla na rauszu do fontanny i taki prawnik wyniósl jana rekach. Poogladamy star e filmy. ze to dar niebios. Prawie przezroczysty. w której mily kelner podaje jej serwetke i pokazuje nos. kape lusz. Towar jak z obrazka. miedzy jednym karmieniem a drugim. cieniuchny i cieniowany brazami. Paula? Urzadzimy sobie po powrocie wieczory filmowe. Babcia wrzuca mu pieniazek do puszki i cieszy sie jak przedszkolak. Na trawniku spi kloszard.jambo-nami". Spytalam zlosliwca: Tomasz. a my nie.. puszka na datki. Tez go pstrykne. Usmiecha sie i klepie sie po brzuchu. az do knajpy. bo ona przeczytala przewodnik. Gdy stoja nieruchomo z trudem mozna rozpoznac. N ic jej o plamie nie mówimy. Babcia fuka na nas. wiec pytam. ale w amerykanskim filmie Pod slonc em Toskanii. Jeszcze kilka ujec. Anita Ekberg? Kto? Taka... knajpa.. Owoce powoduja u mnie slinotok i jako ciezarna natychmiast dostaje od sprzedawcz yni kawal melona ociekajacego sokiem. 153 Basie fascynuja postacie. Ladnie.. La Ramblas! Kazde miasto ma czarodziejska ulice. Zrobilam zdjecie dziwnej ryby i jowialnego sprzedawcy.. ze ma taka ladna córke lizus! Znajdziemy dobra knajpe i zjemy tam takiego raczka proponuje Tomasz. profanko! Wasze pokolenie nic nie wie. rdzawa czerwienia.. Taki deptak-dreptak. il e ludzi! Chlone te atmosfere. czy to czl owiek. caly srebrny nachyla sie przed przypatrujaca mu sie Basia i dotyka jej nosa. Noooo. Nie wiem. Po prawej brama na ichni targ . Zanim trafilismy do tej knajpy. który pozowal mi z wielka langusta. Plateczek. o czym mówisz. Ale chce! Jasne. Babciu! On sie wywyzsza! Przestancie! babcia ofuknela nas i pociagnela w kierunku spacer-niaka. tylko ladniej zagospodarowane.zo. sklep. Nie ogladalem tego. Chcesz? No. wielki jak Europa z mojego atlasu. czy posag. Niesie ja dumna po calym Ramblas. klaniaja sie i robia smieszne miny. To moglo byc nawiazanie do Felliniego . Ma reklamówke pod glowa i blogi wyraz t warzy. zostawiajac sreb rna plame. zaliczylismy jakis plac po lewej z palmami i ogród kami. Babcia nam to objasnia ja k niemotom i my z Tomkiem sluchamy. Na dole kazdeg o z nich knajpa. o one potrzasaly nagimi brzuszkami i dzwonily blaszkami uwiaz . Aromatyczne i slone przyjemnie. a po obu stronach alei waskie jezdnie i domy. co sie kapala u Felliniego. ale ladna. ale jeszcze nie poczulismy ssania w zoladku. sklep i tak w kólko. Tez w ciazy? Oj. ze chce! Zobaczcie.

plaszczki. Nasz Tom us taki sam! Troche mi juz klaustrofobicznie szepcze do Basi. Mamusia trzyma g o za raczke. Po bokach i nad glowami plyna leniwie morskie olbrzymy rekiny wszelkiej m asci. co tu robimy i który to miesiac. ale ozywamy. Spróbuje przyspieszyc Tomka solidarnie sciska mi reke. jak mój Filipek mlaszcze zachwycony. Podoba nam sie ten taniec. ogladajac sie za sliczna ciezarna dziewczyna z wytatuowanym sloncem wokól pepka. jakby chcial znalezc dogodniejsza pozycje do podgladania ta ncerek. babciu. sliczne niektóre i kolorowe. wcale nie chudymi faldkami szybko albo rytmiczni e. inne niz dotad. Jest goraco i ciekawie. bo sie odzwyczailam. Sa ciut pulchniejsze niz zwykle. Mnie tez juz sie chce. Tez taki chce! 154 W hotelu ci namaluje flamastrem babcia Basia usmiecha sie rozba wiona swoim pomyslem i jak ja znam zrobi to! W aauaparku Tomasz zapomina o bozym swiecie. Kompl etny brak kontaktu. Foto grafuje i pokazuje nam palcem obiekty swoich zachwytów. Idziemy aleja. mamusiowe piersi.anymi u bosych stóp. Po krótkiej drzemce w hotelu jedziemy do wioski hiszpanskiej". Dla niektórych za w czesnie na lunch. Albo tatuaz wtracam. barakudy. Dalej jakby wyspa czy pólwysep z restauracja i duzym.. czy ty czasem nie masz opuchnietych kostek? babcia nachy la sie do moich stóp. wstajac i robia c nam kolejne zdjecie z tancerkami tuz obok. No. Przystan pelna zaglówek i lodzi wszelkiej masci. Filipowi tez. bo kreci sie w moim wnetrzu. Mam. I na zólto widze ostrzegam. Mijamy sporo mlod ych ciezarówek" jak mówi Tomasz. Zauwazylem i niektóre maja kolczyk w pepku. Przed wyjsciem maznelam go oliwka. Espania w miniaturze . owszem. Machaja mu do obiektywu i smieja sie. pytajac. o co chodzi: Sluchajcie! To sie nazywa: Pueblo espanol. jak blogo! W wielkiej rybnej (a jakze!) knajpie szybko dostajemy miejsce.. to malo jak na taki trening jak tu. Nie dlugo zamienie sie w Bar Mleczny! Nie ja jedna nosze ciaze jak piekna broszke czy cenne koronki. To od lazenia. To by nas policja zwinela dokonczyl nasz Rozwazny i Romantyczny. nad która równiez plynie woda. maslem koprowym i bialym winem cud! Gdyby bylo cicho. co po obejsciu albo w lesie z Funiem. Babcia odczytuje nam . Krót ki papuziozielony top.. Jest opalony nad rozlewiskiem i pieknie sie prezentuje bez jakichkolwiek rozstepów. Potrafia trzasc swoimi. kiedy woda otacza nas dookola. ze teraz wlasciwie wszystkie ciezarne nosza spodnie? babcia oglada s ie za sliczna mulatka z brzuchem-bebenkiem. Gada do niej cos po wlosku. bo to jakby tunel w akwarium dla nas ludzi. Sciany szkla sa wielkie i kryja wielkie wnetrza. Widzialam takie cos w Holandii. sk ad jestesmy. Mnóstwo akwariów wmurowanych we wnetrza scian. wielkim oceanarium. Tomasz gapi sie zupelnie jak pieciolatek stojacy naprzeciw nas.. Gdyby Tomasz pozwolil mi pomoczyc no gi w tej fontannie jak ta Anita. O! Jest toaleta. byloby slychac zapewne . tak do ko . z ogromna róznorodnoscia morskiego drobiazgu. wysta jacy mi lagodna krzywizna nad spodniami. Upieczona langusta z czosnki em. kolysac lub zataczac kregi. Mam jak one odsloniety brzuch. wzrok pelen zachwytu usta rozchylone. Na koncu Ramblas jest juz morze. o. Tyle. ledwo zakrywa moje. Takie minidomki jak dla krasnal-ków. Podswietlonych lagodnie lub ostrzej. a poza tym mój brzuch toruje droge. Paula. Nareszcie wychodzimy. samoglowy i zólwie kolosy. ale zeby az tak zwariowac? Lazimy za nim juz zmeczone. Maja przerwe i zaczepiaja nas. ale nie umialam nim wykonac takiego ruchu j ak one. Obok nas taki sam Japonczyk i setka innych dzieciaków zaczarowanych widokiem. nie reagujac na nic innego. Tomek gapi sie jak inne dzieci. Do niedawna mój brzuch tez byl plaski. Takie ich cacko. Oczy utkwione w rybach. Zauwazyles.

Na niektórych scianach okna namal owane sa w taki sposób. goraca. Rzeczywiscie. Noca podobno tetni tu zycie. Przeciez zyl w czasach konwenansów. 155 Musimy sie nawadniac! szkoli nas. Tomasz? A ty? N ie za cieplo ci w tych rekawach? Babcia ogarnia sie szybko i decyduje za nas czy nam cieplo. Tomasz. bo na pieterku. ze oni dont spik". La Padrera kolejna kamienica wizjonera. ludzie. Byl telefon. popoludniowa pora. bo mi goraco. W ciagu tych paru dni ogladalismy jeszcze kilka z nich. puby. ten angielski wszechobecny. Za tym . Ach! Czulam sie jak moja ma tka udajaca hippiske.. dyskoteki i wszedzie sie tanczy. Wchodzimy do sklepików z souve-nirami. Wracamy taksówka (to ze wzgledu na mnie) do fontanny. Z tej czerni wydobywa sie wczesniej zrobiony rysunek. Paula. Kazdy inny.. 156 Popatrz. Wiesz. Kazdy dom inny piekny z oknami mau retanskimi albo balkonami calymi w rzezbieniach. chyba pierwszy raz w zyciu. Mnóstwo ich. Stamtad znów leniwym spacerem leziemy w góre wielkiej arterii. J a wybralam dla niej rajskiego ptaka wymyslnie wygietego w owalu. po piwku. To juz nie mój swiat. posmiala sie i tanczyla. Stanowczo moge tu zamieszkac! Rzeczywiscie budynki male. zwariowane.. za szalenstwami nocnych imprez.. do niko go wczesniej nie wysylalam.an. Tomasz kupil mi piwo bezalkoholowe na pocieszenie. To stara metoda trawienia zlota pokrytego najpierw czarna emalia.. co w zyciu widzialam pod nazwa kamienica". a po kilku machach wonnej. ale od innej strony. wlasnie mysle o tym. Za tym. Jest wieczór. ale ta jest rzeczywiscie fenomenalna. i dbac o siebie musze. Sklepy. Tez udawalam. domów. Zatesknilam za dawnym. Mam pojemnik wypelniony Filipkiem i piwo zakazane. Mam dziecko w brzuchu i nie moge dawac mu zlego przykladu.. Druga strona. Ja. Zadnych katów prostych. Ale tu masz budowle z kazdego regionu Hiszpanii ledwie o polowe mniejsze. Wszystko plynie wygietymi liniami jak woda. czy nie.. gadali jak najeci. jak kiedys bal u kolegi na Ursynowie skonczyl sie w Sopocie. Nogi ja bola. Banki. Lamal je. Nawet chyba ktos mieszka. Kute w zelazie balkony to dziela sztuki. Chodzc ie! Tam musi byc fajnie. Mial ogromna odwage i wiare w to. jak bylam w Amsterdamie na Urodzinach Królowej i wszyscy znali wszystkich i kazdy kupowal p iwo kazdemu kto nie mial. Poczulam wielka chec zanurzenia sie w tym tyglu.. ze swobodnie da sie w nich mieszkac.. l udzie. poznala nowych ludzi. Slodziak! Wszedzie w donicach i na malutkich trawnikach kwiaty. na balkonie s uszy sie recznik i jakies damskie fatalaszki. A tu nie idzie jakos. podryguje i gada w kazdym jezyku swia ta. A potem zamiast zwiedzac. Ludzie. Ktos musial mu zatwierdz ac te jego projekty. ale takie. jak tylko zmienie bluzke. teraz jest mail. co robil dziele sie moim zachwytem z Tomaszem. Miniatury wiatraków. Janne sie zdziwi. Sobie wzielam p odobne. który dom jest skad. tam cos ogladaja. Chodz! Babcia zostaje w kawiarence. Napisalysmy z Basia kartki pocztowe. Nie chce sie nam rozpoznaw ac. Szalenstwo Gaudiego mnie oniesmiela. Jest szokujaco inna od wsz ystkiego. A ta wspólnota z nieznanymi studentami z innyc h krajów. bo nie po winnam urodzic wczesniaka znienacka tu. studenckim zyciem. obkupujemy wszystkic h i co chwila siadamy na piwo i salatke owocowa. w Barcelonie. popilabym piwa. szukamy kibla dodaje Tom i caluje Basie w grzywke. ze nie odrózniam prawdziwe czy nie? Senna. kawiarnie. No. Jak wieza Babel. Zostawilismy sobie Guel i Sagrade Familie. Otwieraja sie klu by. Przypomina. i pakuje flache wody mineralnej. i palilo sie wonna trawke. Wreszcie ostatni dzien. Pewnie jakies nowe cudo Gaudiego. pozwalajacy na dogadanie sie ze wszystkimi c zad! Oczywiscie Francuzi dukali i udawali. czy t . Ktos w magistracie zezwalal na jego wizje i ten ktos. dopija kawe. Boska secesja! Jakie okna! Tez plynne. ale jasno. zebym poszla do lazienki przed wyjsciem. chwalilam sie wiedza. utartych wzorców. Ale zal. W sklepie ze zlotem damascenski m wybieram sliczne kolczyki dla Manki..

Tomasz wstaje. To chyba nawet dobrze. taka zwyczajna Emma Thompson. Bezczelnie oparl sie o moje stopy swirusek! Pieknie tu. Nad wiezami przelecial facet na motolotni.. Nawet twój Bobek by t go nie zniósl. Ach ten Gaudi! Zeswirowany. gdy zza jakichs krzaków. którego od dzis kocham jak Wyspianskiego. Bachor zmeczony lazeniem i upalem podpijal pewnie cienkie w inko z mojego krwiobiegu i spal w moim brzuchu jak w hamaku. odlud-ku. ze jego projekty nie sa stri te architektoniczne. Meho-fera. O Jezu! Ale Jezus! Ale czad! Ze Manka i Janne tego nie widza! Patrzcie tam. natchniony. Jak sie przyjechalo z lesniczówki.. Czytam tu. bo udawala powazna.. Stalismy dlugo. ze musze to wszystko uporzadkowac. rzutów. Pilam sok pomaranczowy i rozpamietywalam s pacer po parku Guell. Jak w Polsce widyw alam domy we wsiach oblozone tluczonym Wloclawkiem albo inna porcelana (tez tluc zona. ze nie dane mu bylo dokonczyc. Bo wlasnie wesz a. M alo latalam po swiecie. zachwytu. Móglby. profani! Basia czyta przewodnik. domów nagle ja zobaczylam. Ja lubie byc w takim tyglu narodów. Moglabym tu jeszcze pobyc. Ty mi serenad nie spiewales.ktosiowie" to byli bardzo odwazni ludzi! Nie sadzisz? Moze dawal lapówki? zastanawiam sie. do Polski. prosze! Basia usmiechnela sie slicznie. ucz uc. smialam sie i byl to dla mnie kicz i bez-guscie. Czulam przyspieszone bicie serca. jakie wyczucie anatomii. Chodzcie. No. choc mówia. A zamiast Carrerasa moze byc Emma Thompson? pytam ich powaznie. zapominajac o calosci. zalu. ze utonal w szczególach. Popatrzcie tam! Ta twarz! O matko.. wzruszenie wymieszane ze slepym zachwytem i nuta rozczarowania. ulozeniu. I jes t swietnie! Gdzie tu sens? W barwach. to ci ludzie przeszkadzaja. porzadny dziecia k! Zal ci troszke? Jasne! Koniecznie przyjedziemy tu z Mania. na chodniku spal pies w lasciciela czarny kundel. a czasem z wkomponowanymi lusterkami!). Chodzcie do Sagrady. szkiców. Tomkiem i moim brzuchat-kiem. Basiu. podziwiajac szczególiki i detale. kochanie? Basia nachyla sie troskliwie. natury. Jutro wczesna pobudka i na samolot! Ze smutkiem wznosilam sie wraz z Basia. kopiac w pelny peche rz. Fajnie mu! Wieczorem dlugo jeszcze gadalismy o Gaudim. Obok nas. Caly swiat tu zjechal. Do Manki nawet nie esemesowalam. Adasiem i Jannem. powiedz jej! Tomek wznosi wzrok do nieba. W nim samym wizjonerz e. wysoko! Jakie kolory! To tluczony klinkier? bylam poruszona i zla. panny. lornetke. Nie masz mdlosci? Chcesz imbir ? Dziekuje. nie swiruje. babciu. usiadla przy stoliku obok nas i pomachala do grupki ludzi. W Parku Gaudiego wszystko wysadzane jest tluczona ceramika. ale za duzo ludzi stwierdzil Tomasz. Mój bak zagapil sie i nie wierzga. Cicho. Ze wiecej w nich odrecznych rysunków. On byl kat olikiem.. Przecknie sie kolo czwartej paskud mój malutki i wyrzuci mnie z lózka do lazienki. daj.. pojadajac mango cieknace sokiem i pi jac biale wino (ja z woda) w naroznej knajpce. ze sie zagapil ten nieszczesnik i go przejechalo.. a on narzeka Emma. ze z wiekiem zaczelo mu sie to planowanie rozlazic. ale takim strasznie uczepionym przyrody. po co? Co ja jej w takim esemesie powi em? Jakies wykrzykniki? . Nie ma mojej znajomej i dobrze! Mam taki natlok. Musza to zobaczyc! W samolocie inna obsluga. babciu. Jak tam. Jacys jej znajomi. konwencji. Ale czad! Napisze o tym Mance.. Zreszta. Tomasz wyciagnal sie w swoim krzesle. propor cji. ze nie skonczone. w chmury. Rodina.. J uz sie nie moge doczekac! Oniemialam. O tam! W tej bialej bluzce. Moze nas minie Jose Carreras ? 157 ez Podejdzie i zaspiewa ci arie do kotleta.. wiec wszystko mnie ciekawi. Basia zr bila mine taka smieszna.

Usnelam. mnie i bachor a. pelne slonca. z czerwonymi oknami i okiennicami. Mnóstwo tu takich stoisk. Wyciskaja wszystko ze wszystkiego.. Tomasz. Mania nie zbiera pieczatek odpowiedziala babcia z mina Gnoma-zartownisia. pietruche i te znane bazylie. Jeszcze raz: Wybacz. Wiem. Po angielsku. bo poczulam niemile szarp niecie w dól. Z mety p ojawila sie stewardesa i pokazala nam. jak na filmie grozy. Nie na dlugo.. (Oczywiscie Basia twierdzi. mialaby pieczatke z Barcelony. wyjmij. pok rzywy i jakies inne trybulki. Mieszkaniec mojego brzucha tez. ze nie wyslalam nawet SMS-ka. Jednak w róznych jego czesciach jest róznie. Przestudiuj wyj ze mna w zachwytach! Przyjedziemy tu dobrz e? Cale miasto jest uporzadkowane. Tylko takiego rybnego. co zbudowal Gaudi. Tego od Ore-sta. Mnóstwo bieli. zdobionej galazkami drzewka oliwnego 158 papeterii. jak ladnie pisze swoim wiecznym piórem na oliwkowej. jak nianki. jak babcia zasiadala do pisania listów w kawiarni albo byle gdzie. Kolendre. Jak bylysmy ciut glodnawe. czaber. Kolor obrzydl iwy. skreslilam to sorry" Nie pasuje do takiej papeterii. 159 Nie przejmuj sie. pomaranczy swiezo wyciskanych. Zadbane ogródki i wysmakowane architektonicznie wille. Mania! Jaki on mial umysl. jak bym wlazla w ich prywatnosc. Ze takie cos m ozna bylo wy myslec na poczatku XX wieku. masz na wierzchu te swoja papeterie? Naszlo cie? Zaraz. oliwki i terakoty. Podtykala mi mango. co? Naszlo. Dbali o nas. Natychmiast zazadalam mojej torebki i wyjelam Antonija. Cisza. z ichniego fastfoods. kochana moja. Do zobaczenia moje dwa golabki! Wasza Paula i brzuchatek Ale jestem glupia powiedzialam do Basi. Moglam napisac wczesniej i wrzucic na lo tnisku. Potem przygladalam sie ciekawie. tam jest w torbie. ananasy i poil a sokami z granata. Az sie glupio poczulam. ale smaki! Calusy. kiedy on chleptal swojego heinekenika. ale teraz! Teraz musze Ci to mówic! Cudna ta Barcelona! Najcudniejsza z Nimi Basia i Tomem. Dziwilam sie. Wszystko to rosnie u nas na poboczach dróg mlode mlecze. Tom wypatrywal fajne knajpy i szukal piwa bezalkoholowego. zeby m i nie bylo zal. Prawdziwego! Epistolografia" zapomnia- Manka Aniele! Sorry. chocby telefoniczn ym. Osobna moja radosciajest wszystko. jaka wyobraznie! Nic nie ma kata prostego. nawet na ulicy. ze to ONA tam siedzi. Zawedrowalismy do dzielnicy willowej. mam ty le wrazen. W wielkim kubasie podawala ci taki sok z warzyw i posypywala tym zielskiem . mandarynki. ty mian. Markizy i rolety bo slonce jest wszedzie. na czynnosc pisanie listu. W ogrodzie czerwony parasol i zielen wkolo. Papeteria" zapomniane slowo. po spotkaniu. takiej nieturystycznej. Upal tez. ze mamy zapiac pasy. wielkich drzew i turystów niestety. Wszystko zaokraglone. Widzialam wille cala gleboko szara. ze nie moge wytrzymac i pisze. Kupilam Ci album ze wszystkimi jego dz ielami. nie zaden on "). Basia faszerowala mojego brzuchatka owocami. ze mi mowe odjelo. Mówie Ci! Ale gusta. ale smak poemat! Kobieta miala w wazonie takie ziola do tych soków z wyciskark i. Spokój i czystosc. ze list przyjdzie juz po naszym powrocie. kochana. pora i pokrzywy. Tom oczywiscie sie krzywil i kupowal burgera prostak! Nie w McDo-naIdzie. pilysmy sok z pomidorów. jakich w zyciu nie jadlam. i przeprosila za chw ilowy dyskomfort. Wszyscy jakos tak dziwnie zareagowali. Adaskowi tez. Musze Ci tyle opowiedziec.Babciu. Scisnel am w dloni drewniany posazek i szepnelam: .

ha! Smiej sie. a ja drzemie. ale moge po wiedziec Inwokacje specjalnie dla ciebie. Bylo mi glupio. W nagrode dostalam kubeczek w ody i zapewnienie. Chcemy tam byc jak najwczesniej. To na pewno on zapano wal nad. To byly czasy! Wypady organizowalismy zazwyczaj tak.. stu denckim zyciem.. zamiatanie ulic. N areszcie! Raz Murzyni na pustyni. 160 Z pewna nostalgia przejechalismy przez Warszawe. Gosia opowiada. Konrada ani Mani nie ma! Na Cho miczówce mieszka kolezanka Jannego. Nie jest glodny. Juz Pasym niedaleko. swiety Antosiu! Rzucalo nami w góre i w dól. wiec zapaskudzilam kolejna torebke papierowa.. Ale zaraz bedzie.. zbieranie psich odchodów specjalnym odkurzaczem. wiec Gosia nawet sie nie zatrzymuje w swoim da wnym domu. Bachor mial dosc tych hust awek. Tom. W samochodzie umówilismy sie. Zjedz cos szepnela Basia nic w srodku nie masz. tylko tnie na Mazury. zasrane u lice.. teraz? Nic nie przelkniemy. Nakarm ja. bo bachor-brzuchacz stan owczo domagal sie spokoju. czy sa wsz stkie. Mowy nie ma. Gadaja sobie. Nurka mojego mam. jak gdyby nigdy nic. Obiecal. Ja sie go boje odpowiada Gosia. Herbata Earl Grey Liptona ukoila nas do reszty i dalej juz mój nurek zachowywal si e porzadnie. jak kiedys lecialem z Krakowa do Gdanska starym antonowem. jak prawdziwa. P ierwszy raz. Sam jestes dziura w niebie" moze mu sie urwalo wiertlo? Silnik. No. Czyli cuda i dziwy Dobrze mi zrobil ten wyjazd. Takie dziury w niebie wyjasnil. Spokojnie mruknal Tomasz juz sie koncza. Mialam piatke z interpretacji! Uratuj nas.. a tu wszyscy sa w strachu. zadna swiata istota. co to bylo? Turbulencje. Byly truskawki. To znaczy mnie. bo wlasnie Piernacki taka zamówil u swoich wakacjuszy Niemców. takze ciuchlandy. mój bachor sie wsciekl i porzygalam sie do papierowej tor ebki. To dopiero byla zabawa! Rzeczywiscie uspokoilo sie i stewardesy. bo nie chcialam sie z nim rozstaw ac. Orko i Janusz. i Basia szybko ukoila go imbirem. wiec mam glowe opa rta o okno. ze i tak jestem dzielna! Ja bylam. zeby popracowac i poszalec. Turbulencje. Zawsze jak zarobilismy grubsza kase (jak na nasze potrzeby!). ale juz podb iegla sliczna pani pokladowa i wybawila z klopotu. bo Gosia wziela dla mnie poduche. co u nas i jacy sa jeszcze goscie. Wiertlo! Ha. Tomasz odebral ode mnie ciepla torbe i wstal. ze nie gadamy o Barcelonie. Mecyje! Kominy powietrzne i tyle. przegwiz-dywalismy ja pózniej na ciuchy i imprezowanie. ze zna jdzie im taka z demobilu. Moze przyniesc pani kanapke z serem? spytala mila pani stewardesa. a nie stu-dentka-lekkoduch. ale generalnie nie o to szlo. pchle targi i tanioche kupowanau Mu . niedowiarko. bo do domu daleko. Pierwszy raz w zyciu zwiedzalam. Ma specjalny plyn i Sanepid sie nie czepia. Przerabialem to. ciemne od dymu puby. W Paryzu bylam nawet kel nerka w pubie. zmywak. Przystajemy w lasku. takiej pól przemyslowej. czy nie kupic za rok duzej pralki z Niemiec.. Jego.. Pamietam ze stolic swiata zmywaki.. sprzatanie. Kto karmil Bobka? przytomnie pyta Tomasz. Troskliwa moja Gonia! Budzi mnie pecherz wielki jak arbuz. chcialas powiedziec? Spójrz przez Basi okno powinnas zobaczyc. Nie pogniewa sie. pozbieraly torebki i zaczely roznosic zarcie. Co prawda mialam chwile nostalgii za wariackim. ale na poduszce.Dziadku! Prosze cie! Pacierza nie pamietam teraz jakos. i teraz sam pierze posciel.. a nasz Dawid zalapal sie na. wiec wrzucilam go sobie za koszulke. Zastanawiaja sie z Basia. sza lejaca w stolicach Europy z kolegami i szklanka piwa (w Amsterdamie ze skretem). Antonij siedzial w moim dekolcie. Zostawiamy to sobie na wieczór. Dobrze. Co sie koncza? spytalam inteligentnie.

slowa Pierre'a zmienily nas. chcial sie uczyc.. My Polacy. Ze sto razy je dzis wymówiles. Cudowny. godziny rozmów z madrymi ludzmi. Centrum Pompidou podziwialismy o czwartej rano .. ze jade do matki. uzywajac slowa wolnosc? spy tal Dawida. Idiotyzm. bo ta k mówili wszyscy. . bo na misji poznal naszego ksiedza. w tajemnicy przed kapitanem. a jego plemie wojowalo z innym.. inac zej patrzec na wszystko na nasze durne wypady na Zachód tylko po kase. Zyjesz w wolnym kraju wolnych ludzi. w Paryzu. tors? Paula? Bywalo. A ty wiesz?! odbil triumfalnie pileczke. do Reims. ale fatalista. Mialam. ale tekst! Kupuje to! A z tym Pierre'em mialas jeszcze jakis kontakt? spytala Manka. Odstalam od moich. Po powrocie dlugo gadalysmy z Mania. Montmartre i jego znajomych. spotkalismy w jakiejs knajpie Murzyna o niewymawialnym imieniu. Wlasnie wtedy.. uciekal .. Wiem spokojnie odparl Pierre. slowa.rzynów. mimo ze moglo byc fajnie. ty z nim? Oczy Marysi byly pelne radosnego zdumienia. z Pier-re'e m.. I co? Nic. bo on nic nie slyszal. siedzial w pierdlu. . bo my wiemy! Mysmy doswiadczyli! Teraz tez dopiero co ja odzyskalis my! (My! Przyczepilo sie gówno do okretu i powiada: My plyniemy!" jakby sark161 nela babcia Malwina). Koreanczyków. jako mlodziak. ból w duszy i wiesz. tylko woli zabraklo. Poza tym stary byl. Madry. Chinoli. ja sklamalam.stan umyslu powtarzala Marynia oczarowana. o zniewoleniu sztuki i podobne fan farony. wiedze. Te n mu nagadal. na to.. na brak roz woju duchowego. ze nauka to droga do wolnosci. Zaczelam inaczej myslec. Wrazliwy. ze n ie ma nic za darmo! Ty wiesz chociaz. Bylo to dla nas epokowe odkrycie i szczerze mówiac. trawki i bleblania o glupotach. Mówilam to nieswiadoma faktu. Paplalismy o wolnosci wypowiedzi. Pózni ej. Niesamowity facet. ze za kilka lat pokocham na zabój prawie piecdziesieci . do wystaw. Nawet dosc bliski.. co mu z afundowal te podróz.. Pierre kiwal glowa i krótko opowiedzial swoja historie. Mówilismy do niego Pierre. Rozdyskutowalismy sie o wolnosci. Oni wrócili 162 do kraju. Bez frazesów. Pierre marszczyl czolo jak tare do prania i dopytywal sie. Tyle przeszedl! Takie mial horyzon ty. Pesymizm. En tuzjazm byl. i dopiero wtedy. Mial ich siedem czy jakos tak. Dosc bezladnie nasz orator próbowal wyjasnic biednemu Murzynowi owo swietlane poje cie blablabla. Spotykalismy sie króciutko. walczyl. a nie buzka. Brak nam wolnosci wypowiedzi! Nie mamy dostepu do galerii sztuk. A ty? Co ty mozesz wiedziec? spytal Dawid Pierre'a. Kolo trzydziechy . Wolnosc to jest stan umyslu. nagród! Rzadzi nami koltun i forsa komercja. Urodzil sie w Ugandzie... Ciebie spytala Mania krecily ciuchy. uzywal go sobie i za to dawal jakies ochlapy. niezle juz narabani piwskiem. tors. paw i papuga narodów najglosniej. Az glupio. Imionach. przyznalam sie. Muzea. ze on pierwszy byl dowodem na to. ze bylam o krok od Luwru i nie weszlam tam. Czuly. ze w facetach moze krecic intelekt . Kiedys zaproponowalam pójscie do Luwru.. Brak nam prawdziwej wolnosci! I w tym tonie podobne wywody pijanego artysty. Gulgotalismy jak napuszone indory. Ty nie masz pojecia. Wy. jakbysmy sami stali na barykadach. jaki upiór nas dreczy! pieprzyl od rzeczy Da wid z rzezby. Przywieziono go z Afryki w zezie jakiejs ha ndlowej krypy. torturowali go. ciuchy. realizm. Prawie bez zarcia. Mechanik. Wolalam piwo. walczyl. uciekal. i czy my studenci mamy obecnie jakis problem z wolnoscia sztuki. Mnie na pewno. Fatalista. az znalazl sie w Europie. Wstyd. o czym mówisz. zobaczylam Paryz. jaka to wojna nas tak trapila ostatnio.. I ten Murzyn tak cie wzial? Na intelekt? Noooo. ni e pasowalo mi to. No. Tlumaczyl. chociaz Pierre byl przystojny.

babciny las i mówila: Zobacz.. na mniejszym boisku i do jednej bramki. rozdawalam prezenty. Dopiero teraz z babcia Basia i Tomaszem zwiedzalam Barcelone jak normalny czlowi ek. co to jest taka mala i przytulna.. Pokazywal am zdjecia. ze tak bedzie jak jest. Wtedy bym wyla i machala szalikiem. Tak trenowali. Drzewa plona jak zagwie. Potem calowalby mnie i kochal sie ze mna i spal obok. to damascenskie zloto. Na niej wygladaja inacze j niz przy moich krótkich wlosach w odcieniu baklazana. Tylko wci az jestem sama. Jestem innym czlowiekiem. Mówie ci Gosia usmiechala sie. wiec mu dalam w daszek i pomogl am Gosi sprzatac. ze ciaza.prawie. ale pózniej powiekszyli i postawili druga. i upaprana smietana..? To jest dla ciebie.. ze dom na Mazurach i zycie tu. z kim oglada labym zachód slonca. Niby nie spieszy mi sie. amaranty. Mirkiem Ksiazkiewiczem. Najladniej wyglada to czarnozlote cac ko na uszach kruczowlosych Hiszpanek.. Laweczki sa powiedzial Janusz.. Szalik w barwach FC Barcelona. Zadyszki dostali na szkolnym wyjasnila Gosia wiec zrobili takie boisko jak do w rszawianki. Do czego? Taki rodzaj podwórkowej pilki noznej. taki mój! Wlasnie dojadalam na werandzie golabki ziemniaczane. bo. Nigdy nie sadzilam.. Nie moglas i dla mnie. zmeczeni podróza.. Nie zlozylo sie.. juz dogadal si e ze Slawkiem Majem. Na razie mniejszy. I czapka tez. Nie. Tak.. Orko ze Stefanem postawili l adne! Trybuny macie? spytalam surowo.druzyne nadal sie. Jest blondynka. nawet wlosy. Tatko Janusza z trudem dal sie zagonic do sanatorium. Babcia i Tomek poszli do siebie.. Fajne co? Moglas ubrac nasza cala dru. Dla ciebie nie mialam pomyslu. i mamy boicho! Stadion olimpijski? kpilam.profanko! Mirek zniwelowal kawalek terenu. ten od Eweliny. Gosiu. naszym 163 Orestem i Mamadou.do trzech! A gdzie gracie? Tu... Tylko tak jakos mi sie mysli klebily. A on glaskalby mnie za uchem i mówil: Ale ty masz poetycki jezyk.. Nos.oletniego Rudzielca! Juz nigdy pózniej nie jezdzilam do roboty na Zachód. Prostokat. opowiadajac Januszowi i Gos i wrazenia..druzyne! chelpil sie.. na lace? Bo widzialam taki kwadrat wygolony.. wiec prosze to na mecze wreczylam Januszowi kosz lki z idolami pilkarskimi FC Barcelona. Ladny. ogladajac na koszulc e twarz Ronaldo.. nie chcialo mi sie. ze umówili sie na jeszcze! Byla ewidentnie dumna. Bardzo zacna bawelna! Dzieki! Skad wiedzialas? Co wiedzialam? Pod wa. Pra. Inna Paula.. Op owiadalam o tej wiosce hiszpanskiej. Podobne mam ja.. Wiedzialam. ze nie zasne. mialam inne zajecia. Utworzylismy dru. Trybuny powinny byc. jakie czerwienie... welniany i miekki. Ze jakas babcia.wasza nieobecnosc zaczepil mnie Andrzej. Paula. oblizujac bez zenady talerz ze smietany po pomidorach wyzwali na boisko letników i taki byl mecz. jak szaty purpuratów. Janusz zlizal te k rople smietany z jej nosa i kontynuowal: Dokopalismy im siedem do. Jeszcze inaczej zagraja pr zy Manki dlugich kaskadach sarniego brazu". wiec poszlam nad rozlewisko. Tam na kazdym rogu sprzedaja tego na kilogramy . Funio biegl obok. tez do Naleczo wa. w brzuchu bylo cicho i spokojnie. pro. na razie jako mój. ale jakos tesknie za kims.. Sliczne! Gosia natychmiast je zalozyla. spogladaja . i Mani tez przywiozlam takie.. wiec na razie go nie ma. Jestem szalikowcem patr z! I pokazalam Januszowi nastepny prezent.

. Blanka szla za nami.. Troskliwy. Cie i dzieciaczka oddal. odchodzil. bedzie bezpieczniej. cieplejsze. Niepo koili sie. Przytrzymal. Paula. ze ona nic. Przyszla az na kladk e. No i po to Antonij jest. ale jakos glupio... Podal mi reke przy stopniu kladki dzentelmen! Moze wozmi mnie poreke.. Przepraszam. Czarnozlote. turbulencje i wtedy go poprosilam. Poznasz naszego lewoskrzydlowego mówil. Jak kolysanka. Boze mój! My niepokoili sie. a nie wiejskim kastratorem. jak pokazywal mi doktor Maslak. Glaszcze ja przez sweter. Kazdy powód jest dobry na wsi. Blanka znikla w sitowiu. Zrobilam zdjecia i. na grudzien? Na Gwiazdke. ze przeszkadzam.. Podszed l i podniósl mnie lekko. Oddycham gleboko. chcac wynag rodzic mu moja wczesniejsza niechec. A ja tam po c . Leze i gwizdze melo die ze Skrzypka na dachu. I szalik z napisem AC Milan. Wz elam. Masz z nim jakis interes.... Cos tam go niepokoi. E tam! Dam Adasiowi hiszpanskie wino. laka spiaca juz od dwóch g odzin i chlodna ciemnica. Funio czujnie gapi sie na drugi brzeg rozle164 wiska. Powinnam wam powiedziec. na twardych dechach. Paula... bo chyba pilka go nie za bardzo. ale nie zanadto baletowo mi to wyszlo. chociaz nie wiem. czulam zapach geranium z okna. ten twój Antonij uratowal samolot powiedzialam. Nade mna wrzesniowe niebo. co idzie z ludzmi na spacer jak pies! Jak sie na nia ogladam siada i odwraca wzrok. ze to moje marzenie? kpilam. jak c husta z cekinami tej tancerki brzucha kolo Ramblas. bo krew uderzyla mi do glowy i zachwialo mna . swiecie wierzac w to. zeby wiedzial. Kiedy mam termin? Jakos tak. czy by to docenil. Upsss. Kupie u Elwiry. ze ide na spacer. mily chyba jest. Dotleniam szkraba po podrózy. Na rozmnazanie króli? Patent? No. Nastepnego dnia wieczorem zajechal Slawek i zabral mnie dokads z tajemnicza mina . ze ona tu czegos szuka. Janusz tez mial tajemnicza mine.. Sorry! Niczewo. bo gra w gale z chlopakami. zeby chronic!. Stal na pomoscie nade mna. Tu nie ma luny miasta. Tamto niebo bylo inne.. Wiesz co? Opowiem ci jutro o Gaudim. bleds ze. mam cos dla ciebie! Pomyslalam. Bawi s ie woda.. Gapie sie na ksiezyc i szukam Wielkiego Wozu. Chcesz? paplalam jakos naiwnie. dobrze i tak ma b yc. Widzialam nad soba odwróconego olbrzyma z zatroskanym g losem. udajac. To jedyne. OK. najlepszym na swiecie lózku. Jest czarny las. Gosia cie w pokoju nie zastala. ze oddam mu swój album o Gaudim. Jest cicho. legginsy i trampki. ty tu jestes? slysze glos Oresta. Aaaaa. Sadzisz. co umiem znalezc wsród gw iazdozbiorów. Zasypiajac we wlasnym. dotykajac jej lapka. Za to czy cos podobnego dostal jakas nagrode. zeby sie napic. Chcialam sie n atlenic przed snem. W porzo. Czaderskie! I pasuja mi do damascenskich kolczyków. bo mu uszka stercza. bo hustalo i rzygalam. Ciemno i droga nierówna poprosil... Siedzi w olsztynskim l aboratorium i dlubie w genach. a Ores dostanie album i szalik. Poczekaj. Przepraszam. jaka jestem troskliwa! Spora juz ta moja bania.c na mnie ciekawie. Bo on jest 165 doktorem weterynarii. zeby byly wielkie i miesne. Byly cholerne. Normalnoje. Odwrócil sie. i.. Czemu nie? Wiesz. Potem wklada je w królice i rodza sie coraz wieksze . Ores! Poczekaj! Usilowalam wstac. Badacz. Mam na sobie sweter. Polozylam sie na wznak. a ja tam po co? Impreza jest! Wlasnie cos mu sie tam udalo z genetyki. i zlozyl te swoja metode w urz edzie patentowym. No. OK. Piekna i zawsze mi sie podobala.. Nowa rasa.. Wzielam dla Adasia Manki. tak naprawde. co g dam. jedziemy do weterynarza. W samolocie bylo okropnie i teraz musze go wentylowa c. Pierwsz y raz widze kota..

skrawkami czosnku i octem owocowym. 166 Mariam jestes? Tak. Pokroic w niewielkie pla stry (gdy ma byc w calosci) lub spora kostke (gdy na szaszlyki). Na talerz klasc baranine. a Gosia z Januszem. blisko! zasmial sie jak Eddy Murphy i oddalil sie do nowych gosci. za nic nie przypominajace wiejskiej zagrody zasr anej kurami. Paula. ale nie. Kto? Nie slyszal mnie juz. Aromatyczny. Wlasnie nadszedl.. Ten pamietnik dla dzieciaków? wyciagnela do mnie reke. W Kaleczynie zajechalismy pod spore gospodarstwo. szósty miesiac. jakos tak. Mariam swietnie przyrzadza baranine odpowiedzial. Bejca: Woda z lyzka miodu. kamiennym murkiem i weszlismy na zadbane podwórko. Aaaa Gosia i anusz? Ja przyszlam ze Slawkiem. Paula jestem. usmiechniety maz. Murzynka w kolorowym stroju (chyba batik) Afrykanki i w z awoju na glowie a la Lauryn Hill. pracownikami olsztynskiej weterynarii najczesciej. Wierne kopie obojga. prowadzac Beate. Taka zabejcowana wysuszyc z lekka i na ruszt. ale jakas inna. ze chca mi wydac ksiazke. Pyszne! Blisko. zaraz. potrzebna im jestem bardziej niz babcia. Poczatek. Stala przede mna sli czna. Wrócisz do Warszawy? Wróce. kwaskowy. zanim zaczal mnie przedstawiac. Obok stali zapewne jego sy nowie. nie podajac mi reki. zaraz za nami pojawila sie Gosia z Janu szem i pomachali do nas. Nie solic. Spróbowalam purpurowego soku. Mys lalam. ze to z granatów sadzac po barwie. czarna jak kawa. Przez okno poczulam grilla.. bo zaczelismy sie poznawac z jakimis ludzmi. Siedz cicho odpowiedzial uprzejmie. bo zimny. Odwrócilam sie i talerzyk z salatka prawie wylecial mi z rak. Mamadou powiedzial jej czarny. Ladnie pachnie powiedzialam do Slawka. ze jestes. Zabejcowac na kilka godzin (moze byc doba). O. zosta wiajac mnie ze Slawkiem. bo trzymal oburacz patere z aromatycznym miesem. o? Blogoslaw . Dzieciaki dorosleja. Paula.. Jak herbata z hibiskusa. Stoly. Zaparkowalismy pod ladnym. Wlasnie dostalam z Poznania wiadomosc.. Milo. pozwól uslyszalam za soba Slawkowy miekki bas. kochana! usmiechnela sie. slodki swietny.. Aha! Co u ciebie? zagadnelam ja. Nasi gospodarze. Mamadou Bah. Baranina z rusztu Swieza i jagnieca najlepsza.. I dobrze! Chce juz m iec to z glowy. On jest strasznie romansowy! Zaraz ci sie oswiadczy! zawolala Mar iam. Mamadou pociagnal mnie juz w strone stolu z napojami.dopytywalam sie. Nie spalic! W misce miec pokrojone rózne kolory i gatunki cebul i szczypioru z ciutka tymianku i garscia kolendry. Slysze w twoim glosie optymizm? Radosc? Cos sie wydarzylo? Tak. O! Mam cos specjalnego! Chodz ze mna! Uwazaj. Tu masz nasz afrykanski specjal. Mozna dodac ocet balsamiczny. vinegrette i posypac ta cebula. parasol wielki z napisem Tyskie" i piekny zapach naczo snkowanego miesa. sl ychac bylo dobra (!) muzyke i gwar. Powoli syndyk sie do nas dobiera. na dobrze juz rozzarzone wegle. o! Tam stoja!. Niedlugo sie stad zwijam. Mama przysyla mi to raz na jakis czas. polac sosem mietowym. lawki. Milo nam bardzo! Zapraszam d o baru! A dla ciebie mam. Co to? spytala ladna polszczyzna. Jaki tu tygiel! Czesc. Okroic z nadmiarów tluszczu.

Zwykla fabularna powiesc. dopóki nie wróca. mutant zapewne popromienny. to ja juz nigdy tam nie wejde! Tu trzeba dz ialac! Zebralam sie w sobie. n a scianie. ale to?! Bydle! To cos. postanowilo dac mi szkole przetrwania. Dokladnie dwadziescia centymetrów nad poduszka. . Rozpiera mnie radosc i duma. Slawek odwiózl mnie do domu kolo pólnocy. Poczulam sie troche swobo dniejsza. z listkami miety. Owin elam sie babcina chusta z werandy i poszlam do pensjonatu do Oresta. cos. Je st bardzo zabawowo! Kolysze sie. J ak wróca. Stalam. W Polsce zrobil ka riere naukowa. Mieszkaja w Polsce juz ponad dziesiec lat. Mamadou nie jest wiec pierwszorzednym pretendentem do tronu. ziewajac.baranina. A w nocy skoczy mi pros to na twarz. Napisalam powiesc. Niesamowite. To wyjdz za mnie! My lubimy dzieci smieje sie jak Eddy i nie wiem. Mamadou jest z królewskiego rodu! Pitolisz! I jako królewicz mieszka w Kaleczynie na Mazurach zamiast w cieplej Afry czce?! Jego papcio ma kilka zon i dzieci tak ze sto trzydziesci sztuk. I co? 168 Pójde do jakiegos goscinnego na górze albo zasne u Gosi i Janusza. Skad oni sie tu wzieli? pytam Slawka. Slawek nie chce tanczyc za nic w swiecie. Co robic? W domu nikogo tylko Funio. Rodzenstwo ma na calym swiecie. Jadlas? A co to za sos? Vinegrette? Tak. Taki jest ripostuje Slawek. Slyszeliscie? pytam Gosi i Janusza. za szafke. Widywalam male skacz ace pasikoniki. I CO? Jak sie schowa. On jest doktorem wetery167 narii. z nogami jak kurze udka. zielona cholera. n o i nadzieja! Super! Impreza sie rozkrecala. za lózko. Gosia podaje mi sosjerke.. w pokoju. Proszu! zabrzmialo ze srodka. Trudno. lek podszed l mi pod gardlo. to bydle schowa sie gdzies. bo graja dobre reggae. Kupuje to. a ja bylam zmeczona i kostki u nóg mi spuchly. Wystarczy ta herba ta od mamy Mamadou.. tutaj Mamadou roponowal mi malzenstwo wiesz? Kazdej proponuje. tyle ze bez piwa. Masz meza? pyta bez skrepowania. Jak za studenckich lat.. Wyjdz za Mamadou. Stalam na bosaka w koszuli nocnej jak sierota. Doskonale do barani y z grilla! Wszyscy tancza. dygoczac. juz jakis gosciu gral na bo ngosach. Pochodza z Mali. wznosza toasty za dokonania naukowe Mamadou. tkwila nieruchomo jakas wielka. Nie zaczynaj.. weselsza.. Zapukalam. widzac mój przestrach. Jest wesoly. Biodra same mi chodza. Juz tanczyli pierwsi chetni. inny na marakasach i innych przeszkadzajkach. Dzieki za wieczó W domu juz chcialam polozyc sie do lózka. a puls oszalal... ona swietna anglistka. Zabawa wchodzila w ostra faze pitewna. Mariam macha do nas i smieje sie. Jemu tu dobrze. Moze szkoda. Paula Slawek nabral powietrza. a wypiety brzuch z brzuchatkiem w srodku zatacza kóleczka. ale chyba zrezygnowal... na polu króliczym. zartuje czy n ie? Polal sie alkohol. Porywa mnie nasz gospodarz i balujemy wsród innych par lagodnie i rytmicznie. Niesamowita mówi z pelnymi ustami Janusz to jest ta ba. Przesladuja mnie Murzyni mówilam mu po drodze. We Francji Pierre.Nie. No. ze nie wyszlam za Pierre'a? Fajny byl. Paulinoczka? zapytal. To islam. Spaaac! ziewnelam jak hipopotam i pomachalam mu. Mam. gdy nagle dostalam zadyszki.. ale i on sam zaraz otworzyl: Co? Co. Wirujemy. I fajnie tanczy mruknelam na pozegnanie. Paula. gdy Mamadou bierze mnie na rece. Wymiotlo mnie z pokoju i zamarlam z przerazenia.. tylko smutny. Nie..

.Widzialam. on w sloiku ze! O. jak to.. ze dobrze. ze w malzenstwie dobrze! A tu prosze! Chlopak! Elwira az rumieni sie z dumy i radosci. Podalam mu przez drzwi sloik po dzemie i odskoczylam. Cale szczesci e. Orko wkroczyl do mojego pokoju. ze Elwira powinna mnie oswiecic. lesniczego z fuzja czy jak? Bo do takiego pokoju z przyczajonym potwore m. zamiast smoka pasikonik. chlopak! Ja wiem. Elwira! huknal glosno wprost w otwarte okna na pie trze. ze rzadko wpadasz. spanikowal. to jakies zmutowane cos. co robie! Andrzej odkreca sruby po zdjetej tablicy. Bo na dodatkow e poszlam! W sklepie mama z siostra na zmiane.. banke jakas. Zaraz pani cos pokaze! Bylismy po imieniu. Idi spac. zielonienkij.. bo juz bylismy w sieni w dom u. sadzac. Kiedy sie pokazala za zalom-kiem domu. a nogi! A kolor. Ladna mi cariewna! Z nieslubnym bachorem! Zamiast rycerza rzez biarz. Paulinoczka. zeby gdzies nie uciekl. . ze jest ten nasz rzezbiarz. Poczekaj. dezynse kciarzy. i jej sklep. w moich z Janu szem sprawach.. poskakunem takim nie we-szlabymzanic! Bardzo ci dziekuje.. Idz! Nad lózkiem. O. usmiechn elam sie. To nie pajak.. Po chwili ukrainski wojownik wyniósl cos w tym sloiku z triumfem w oku. nie pamietasz? Co sie dzieje? pytam zdumiona. zaraz go przegnam. zeby ten potwór jeszcze tam byl. krasiwyj! Patrzylam z bezpiecznej odleglosci. No. jak i ladny i fakt duuuzy! Nie. Uwazal moze. Ja na naukach! O mój Boze! Nie zauwazylam. O. Nie wytrzyma. co ty. ja ubil drakona! powiedzial szarmancko. wybacz. Pytalam czasem jej matke. Pajaka?! Zapewne wielki jest i zleklas sie? Chodz. ale i poczulam wdziecznosc. co u nas. ja zapomnialam. a skad wiesz? podpuszczam ja. Wrócil i niepewnie dotknal mojej glowy. ze sklep Elwiry jest zamkniety. I przepraszam! powiedzialam. a ta nic sie nie przyznala. Faktycznie. Poszlam do kuchni i stalam. pani Gosia. No. USG czasem sie myli! Chlopak.. ze zapomnialam o Elwirze. O. Nie treba... widzisz! Tak to z chlopami jest. Cariewna. No. Ubic nie. Jakos mi pózniej umknelo w nawale pracy i Elwire zaniedbalam. spokojno. juz schodze! Andrzej pytal. jakos tak sie zapetlilam w pensjonacie. nie szczur szepnelam. Super! Ale co. Gosia? Poczekaj. Co za czasy! Dumna Elwira i maile Marysi Na rynku w Pasymiu zobaczylam. poglaskal. ze najpierw niedowierza. ale niech spada w pola i laki. zamiast wiezy pokój w wiejskim domu.. Czesc! zaczepilam go. W lózku parsknelam. oczy jakie. diewczynoczka glaskal i przemawial jak do histeryczki... hamuje usmiech albo i chichot. Bylo mi troche wstyd. Zawsze pieknie podziekowala i z usmiechem.. Tez sie dziwilam.. Paulinoczka. bo inaczej trzeba by wzywac staz pozarna. popatrz tu. witam! Andrzej byl autentycznie ucieszony. a Andrzej zdejmow al szyld. kubek. ale wi dzac mnie.. ladny nawet. Dobranoc. Spokojno. daj mnie. cos. Paula. waz? Krysa. No.. I co jeszcze? usmiechnal sie lagodnie. jaka mila nowosc! Czemu mi nic nie mówicie? Jaki brzuszek sliczny! No. co tam.. modlac sie. Eeee. Czy ubic? Nie. Tettigonia viridis-sima\. znaczy szczur? Moze myszka? Co? Myszka nie. sama sugerowalam wiosna. jak nie posieje! W pazdzierni ku mam termin.. i nie dawal odpowiedzi na moja ciekawosc. o dwraca sie i promienieje. i szczur nie. Dygotalam z przejecia i zimno m i sie zrobilo. 169 Dobranoc. No co. ze odetchnelam. Co. A i ja zazwyczaj na kursach. co sie dzieje? Tak nie mozna! Tak ty sie przestras zyla? To zieloniutkij pasikonik.. ze tylko chodzi o to. Orest wyniósl go i wypuscil. Sad zilam.

jak bede. Ojciec (przyjechal na miejsce wypadku) w ogóle mnie nie upomnial. cala jest jak kwit naca peonia. zadnych uczuc. Troche mi ta ciaza. Nie. ide do Ilony.. dobrze. Teraz te plany z zakladem kosmetycznym. Przeanalizuje. nie w czas. Zrezygnujesz z tras? Nie no. nie boli Cie glowa?! Jestes cie okropni! Zeby mnie tak zostawic i zawiadamiac postfac-tum! M.. Mamo! Zyje. zostaje. dostalam w zad silnik caly. O co spytasz? Wlasnie o nic.. bo sama czulam taka sama ekscytacje. Juz by lam po skrecie w lewo. ze z naprzeciwka tramwaj zaden. Moze powinnismy pomyslec o. Spytam mame. skoro mnie az tak wysadzilo? 171 Znasz Go.. Za wczesnie? I w ogóle po co? Sama mówilam. bo sobie zna lazl mieszkanie. Elwira ma spokój.. W domu mail od Marysi: Mamo.. Ale z ciebie kolezanka! Udalam. i siostre i. klócimy sie. wyprowadzilam Ola. Jaku Ciebie? Buziaki. bo bys w czerni chodzila.. Bo mama nie kazala nic mówic! Nic a nic! Tajemnica! Mamo. Otworze 170 na wiosne. Zaczynamy remont. Przyjedzie brat Andrzeja i we dwóch beda dlubac. Wracalam. Najgorzej. tylko obejmowal i drzal. bo mu stalam na torach. Lewy pas byl wolny. dobrze? Wspaniale. Trace kontakt z Adasiem. To nie Budda. zna sie! Dzien dobry! Dominika. Porozmawiam z Januszem. dobrego meza i dzieci. Ogólnie jest OK.. i Madame Ada sie przestala gniewac. to ktos. za torami ustawiona do zawrotki. co sie dzieje. Jego nic nie rusza. ani grzeje. Teraz mnie wozi. córka Elwiry. jak rozbilam samochód. juz jest po wszystkim. Mamus. ale ojciec sie jakos z tym lepiej czu je. Ja sie odczepilam od tej podlogi (moze za rok?). ani ziebi.A tu co za rewolucja? Juz? pytam. a potem wdal sie w rzeczowa dyskusje o tym skrecie i ze dlaczego nie ma tu zielonej strzalki (zalatwilaby sprawe bezpiecznych zawrotek) i zadal pytanie z jaka predkoscia musial jechac tamten. Mail od Mani: Przestan i nie panikuj! Zyje! Wypadki bywaja. ze formalnosci nie sa dla mnie wazne! Pomysle.. a tak brat bedzie tu z synem robic. wiesz. to pomoge. czemu nie zadzwoniliscie?! Moze przyjechac? Kiedy to sie stalo?! Marysiu. mamciu. Moja pstynka do reperacji. mamo. Ale coraz czesciej mi sie zdaje. kto w ogóle niewiele czuje. Jakos sie rozeszlo po kosciach z Ada. Mnie tam to. Nic mi nie powiedzialas! Dominika zasmiala sie dzieciecym smiechem. ze za tym nic nie ma. . Ma firme budowl ana. Nie denerwuj sie.. Akurat jakis debil zmienial pas wlasnie na ten lewy i tak we mnie walnal. Z Adamem miewam jakies. wybiegla z podwórka i przytulila sie do brzu mamy. i mame. mamo. wydawac by sie moglo taki stoi cki super. duza szkoda? Jak Ty? Wstrzasu mózgu nie masz. juz jest dobrze! Maria © Mail do Mani: O mój Boze. Nie denerwuj sie. No juz. Jechalam Pulawska lewym pasem i chcialam zawrócic na poziomie Dabrowskiego.. myslac o nich zyczliwie. wiec powoli.. a za mna tramwaj dzwonil. Weselszy i nawet sie nie wsciekl. ze sie gniewam.. ze sie ocknelam na torowisku. rozumiem ja. cala soba. powoli. wiec dalam.. slubie? Eeee. nie denerwuje. Nie powinnam. Czesciej wpada. jak jest taki cichy i spokojny.

Wszyscy sa wazniejsi! Wstal i poszedl do pokoju.. Nie. Stal nieruchomo i kombinowal. siedzac w kuchni zla. Nie dociera do niego moje wzburzenie. Nic mi nie powiedziales! No wiesz.. jestem matka! Janusz milczal.. obraza sie i nadyma o byle co. Napisalam do Konrada. Pozdrawiam Cie. Wszedl Janusz. a tam. Zostalam sama w kuchni. I jeszcze Janusz. Cholera jasna! Po co mi to wszystko?! Faktycznie zajelam sie Paula.. jak wlaczyl mecz.. Nosi go alkoholowo? O Jezuuu! Tylko nie to! Rozplakalam sie.rozumiem.. . Po prostu.byla? Zalujesz. juz. Nie. jak Orest taszczy do siebie wielki kloc drewna z przyczepy samochodu Bartka.. niebo sie przeczyscilo " uzywajac Twojej retoryki..... przetworki. Czesc.Ten wieczny pólusmiech mnie wkurza. Przepraszam. Wymogla na mnie. co ci po.. wyrzuty sumien ia lzami wlasnie? . Moze rzeczywiscie nie ro. ze wyjechalam. a tam Marysia prawie straci la zycie.. pleple. Mail od Konrada: Wybacz. gdybys by. Nie masz pojecia... Na to nie ma porady. w Warszawie. Konrad. M.. który niczego pojac nie chce. Obiecaj. nie rozumiejac. A moze. Konrad. No.jak sie pani ladnie opalila". zlekcewazylabym jej rozterk i. Gosiu! O co ci chodzi? Chcesz tam znów po. Nnnie wiem. nie oznacza. Mimo wszystko poczulam sie podle.. Pozdrawiam K. to.. Po cos pan 173 Bozia wymyslil lzy i placz.. Przepraszam. Mamo. ze sie rozstalismy. Ja tu sobie zycie przede. Moze musza zejsc ze mnie te emocje. nie denerwo wala..... bo wierzyc mi sie nie chce. juz! Stal tak i glaskal mnie po glowie.. ze tu zyjesz..poradzic. chodz. Wiemy. Hetera? M. ze masz tam urwanie glowy... Wro na zostala wydac kolacje i dala mi wolne. Zapewne wymusila to na Tobie. z poczuciem winy i jednoczesni e z poczuciem glebokiego niezrozumienia. Pózno wrócil.pojechac?! Jedz? Nawet mnie nie pytaj.. a potem podszedl i przytulil moja g lowe do biodra.. © Nie chcialo mi sie wlazic w te dziecinne dyskusje. Myknela o wlos od smierci (bo jednak. co poczulam! Co mam ci po.powiedziec? Masz wyrzuty? O co?! Ze mnie tam nie bylo! A co by dalo. Czy ja jestem. moja córka otarla sie o smierc! Po poludniu opowiedzialam wszystko Januszowi. a ja beczalam i beczalam. zebys z wlasnej woli mnie nie powiadomil o wypadku mojego dziecka ! Nierozsadne... To. ze porzucilam swoje dziecko! 172 Jak w domu poza tym? Marysia wspomniala. Paula spi na werandzie w bujaku. zebys sie nie fatygowala niepotrzebnie. a mój Janusz obrazony o to.. Slyszalam. ze OK. gdyby ten tramwaj jechal z naprzeciwka?!). ze sie przejelam córka. nie bylem nigdy matka. Chlipalam. a ona sie przejmuje jakims c hlopakiem bez uczuc. tak? Cos ty! Nie o to chodzi.. poglaskalaby mnie po glowie i pozbierala zasmarkane chusteczki. No. prosze. Janusz. Marysia napisala do mnie o wypadku. odpisze jej teraz. bo bylabym niegrzeczna. rzadziej rozmawiamy. Przez okno widzialam. ze juz nigdy wiecej. ziemniaczki. Gdyby zyla Kaska. a ja tu zapanowalem nad wszystkim! Istotnie .

kobiety. Do roboty. jak sadze bardziej zaawansowana od mojej. Na lawkach siedziala widownia. Poczekaj. ale pól giczki cielecej? Teraz prega wolowa jest krojona w pla stry. Gosiu. do ziemianki. na te j taczce. jak wrócila. bylas u mnie ostatnio? odpowiedziala pytaniem. bo tam jest kosc szpikowa. Dawno. Ta sie nada na golabki. Stala obok ziemi anki. bez slów. Trener! Skakali. bo ona tez z brzu szkiem. ale kiedys trzeba bylo rabnac na trzy siekiera! Co to prega"? Podudzie. Nie. Czesc! zawolalam. machali ramionami. jak wkladalysmy z Ania Wrona do srodka. Mala! Prosze polozylam na taborecie kosz z warzywami z ziemianki. O. futbolowa pasja zaprosili nas na mecz. Szczególnie mieszany. Elwira z Dominika. I rosolu mi sie chce. nawet u Pier ego. bo te kapusty. To dla naszej druzyny? spytalam. Przynies jeszcze jarzyn z zie mianki i wez kapuste wloska. juz sa! Zobacz! Rzeczywiscie. fajnie ma! Jazgot u nas byl niezly. truchtali i robili to z ogromna powaga. zeby te gnaty i miecho i zeby mialo smak! Jakos mi sie miecha nie chce baknelam. Gosia podpiekla cebule i zmniejszyla gaz. Mariam . Daje fantastyczny aromat. Wez szalik i chodz! Jest juz Mariam z chlopcami. I dobrze! Zjesz wloszczyzne z rosolu. Mariam i jej dwóch synów. Malo tam ich juz. no co ty? Tak zawsze robie. bo gar byl ten wiekszy. skoro w pensjonacie na obiad gulasz i szczawiówka? Bo nie cierpie gulaszu. Kochalismy sie cicho. Gdy skonczyl. Ona robila makaron do rosolu na maszynie Kaski. Cedrik i dwóch nowych. Ja pójde. Krzysiu i Stefan z Bartkiem od Karolaków szykowali sie do meczu. Janusz. Slawek.Wieczorem Janusz czytal w lózku. a mie so pichcilo sie w wielkim garze. Pan Roman i Piernasio zartowali z babcia Basia. Fakt.. Ekolodzy z Holandii. mil czac. widzac jej ciaze. oczywiscie mialysmy mase innych tematów niz ten caly mecz. Ta byla dla wakacjuszy. usmialysmy sie na swój widok. Co sie w n im tlucze?! Szalikowcy nad rozlewiskiem Chlopcy ogarnieci nowa. s kocze po mala. Piernacki kibic. On uwielbia rosól i nie znosi szczawiówki. Mamadou. Z kim beda grac? spytalam Gosie. Widzialam przez okno. Przytulilam sie do niego. Chlopaki nasz Orko. pogryzajac marchewke. A pózniej on przytulil mnie mocno i wiem. Naturalnie obie z Elwira. No co? Mozna wziac pól kury. pekaty. ja obieralam wloszczyzne. Jest pyszna. Bedzie mecz miedzynarodowy! Wlozylysmy wloszczyzne do gara i kawal kapusty owiazanej nitka. a z lasu na rowerze wlasnie nadjechala babcia Basia. Ta plastikowa. My. a czemu gotujesz rosól. zgasil lampke. Gosia i ja. Ona urodzi juz w pazdzierniku. Mirek Ksiazkiewicz. na zime nie starczy. Wiec i garnek musi byc s pory. K y to miesiac i czemu ja nic nie wiem? A kiedy to. kochana. emerytowany lesniczy. Mniejszej kapuchy nie bylo? Dobrze. Tak robila Bronia i Basia. Na kapuste do ziemianki jeszcze za wczesnie. do rosolu. ze najfajniejsze na sztuke miesa i do rosolu w ogól e. Pan Roman. a ci Tomkowi to starzy znajomi. Peter kurczak. bo inaczej nie jest rosolem. Spece od zale ien. Jest czterech w lesniczówce u Tomasza i dwóch u pan Romana w Pasymiu. Po c o dzwigalas? Przywiozlam taczka. 174 To dla Janusza wiem. zostan. Basia mnie nauczyla. W niedziele. Letników juz nie ma. Stalysmy obie w kuchni.. zajechal pan Roman swoim jeepem i z lasu szedl Tomasz ze swoimi le tnikami. choc malo ja znam. Ale mu dogadza! Patrzylam przez okno na nasze nowe boisko do warszawianki". A ndrzej maz Elwiry. Bartek z gwizdkiem na szyi zadawa l im jakies cwiczenia. Rosól musi byc robiony w odpowiedniej ilosci. ze dlugo nie mógl zasnac. jak robili rozgrzewke. co kupilas Kasce na chwasty. jakos inaczej niz zawsze.

ze nareszcie nie mam konkur encji i rosne zdrowo. Statyczny. ladny obrazek. Ja znam juz: perz. Czuje wyjatkowosc swojej sytuacji. Faceci nasi znajomi. ale teraz? Elwira uwaza. w którym sprzedaje moja posciel. a on gapi sie i gapi. komose b iala. klaszczac i machajac szalikami. 176 Jak urodze. a ja i Gosia do kuchni. raz je den skrzykneli sie poszli skakac na bandzi. ale wie nieporównywalnie wiecej niz ja. Elwira i Dominika zwlaszcza ona. Ida jak zloto. Ania nie do konca zna sie na nazwach roslin.. Oczywiscie bylo nudno. Zmruzonymi oczami patrzyl na rozlewi sko. Ladny ten nasz ogród! Obie z Ania o niego dbamy! Jak mam ochote.. wiedzac. stylizowane. Nasz Ores tylko usmiechal sie i odpoczywal. ja z Elwira o ciazy czemu przysluchiwala sie Dominika. Rzadziej na w ystawe. 175 W Warszawie jakos nie do pomyslenia. Przez rok chodzilysmy z Mank a i taka Alina ode mnie z roku na aerobik i pilates. drug i ktos mial kaca po wczorajszym i znów sie rozpadalo. Wyrywam z jakas dziwna rados cia chwasciska i czuje. Jestem estetka i grzadka czerwonej bazylii poprzerastana p erzem albo gwiazdnica zle wyglada. jak jest nas duzo przy stole. bo widzac brak zainteresow ania z naszej strony. a Slawek i Mirek sami sie obslug iwali. Tez czuje sie samotny wsród tych facetów otoczonych troskliwymi kobietami. Dobrze. jakbym byla roslina uprawna. Ale i tak najlepiej idzie posciel.. Szlus koniec. Tomasz sprzedal szara kobyle. Po meczu poszlismy do domów. cokol wiek oprócz wyjscia na miasto". Znów zarla mnie zazdrosc. staneli przed trybunami" i czekali. Zamilklysmy. ale zawsze bylo tak. Holendrzy smiali sie i dowcipkowali z Tomaszem. Tymi z Barcelony. Takie rysunki niby botaniczne . Podazylam za nim wzrokiem. zziajany i szczesliwy jak dzieciak. impre. Do porzadku przywolali nas zawodnicy. Jak niektóre baby czepia sie jak rzep!". kie dy Gosia wycierala mu twarz recznikiem i zasmiewala sie krecona wkolo. a pani Martyna wlascicielka .gadala z Gosia o lekcjach francuskiego. Mokry. Na kleczaco najlepiej i podobno zdrowo. bierze juz bez dyskusji. Czasem chodzilismy na siatkówke.. jacy sa swietni. choc troche. podawala ojcu recznik i coca-cole. a Basia mówi. Ogie . Takim macierzynskim gestem podawala mu flache wody cytr ynowej i wycierala mokra. bo Gosia chce sie nauczyc. Troche mi glupio. czochrala po wlosach i smiala sie dzieciecym szczebiotem. Poszlam. Cale szczescie. przynies z ogródka zielone poprosila Gosia. Tomasz i babcia zabrali Holendrów do lesniczówki. A tu?! Ganiaja tak. a moze zwlaszcza ta swiatowa. ze ktos nie mógl. i calkiem nie zwracalysmy uwagi na mecz. ziajali jak psy chwalac sie. Ma racje. czyjs slub owszem. Mamadou obiecal synom. wiec udajemy te aplauzy. Babcia i Tomasz nie chcieli slyszec o zw rocie kasy za Barcelone. ze potrzeba im igr zysk. az ich laskawie zauwazy my. i wtedy musi mi wystarczyc kasa z wy najmu Chomiczówki i to. bo inaczej glupieja. pili. ze chyba wszystkie konie sprzeda. biore klecznik i ide pielic. Taka mala! Ma riam tez poila Mama-dou. jakby w kazdym siedzial Maradona. Musze przyznac. nawet na swiatowym poziomie. Na dyskote. Dwudziestu dwóch chlopa gania za skórza nym pecherzem! To bylo dobre kiedys. Faceci poszli sie umyc. bede miala malo czasu na prace. co mam na koncie. ublocona twarz. ale z nia mam w iecej klopotu. czego chlopu trzeba. Prosze! Jaki ze mnie botanik! Teraz maluje te chwasty na czerpanym papierze do butiku. gwiazdnice pospolita. Lubie. gdy zaczeli nam klaskac. Paula. ze za tydzien d olacza do treningów. Pózniej juz zachowywalysmy sie przyzwoic ie wrzeszczac. A najgorsza jest przytulia czepna. bo mnie zadna pilka nozna. nie interesuje. zeby moi znajomi skrzykneli sie na. rdest. Ekscytuja sie i naprawde d aja z siebie wszystko. ze ja k na takiego kolosa Slawek biegal lekko. Podczas przerwy Janusz zlapal Gosie na rece i kazal sie p odziwiac. ze kupi lam ich kilka. Chyba tak . Szkoda. Raz na miesiac zawoze te moje wyroby.

Uwielbiam zapach swiezo zerwanej pietruszki! Lubczyku. lapie rzeczywistosc. No! Nawet niezle! poddaje sie. . Nasz Wit Stwosz rzezbi nawet w niedziele. Wtedy klula sie mocno i skurcz odchodz il! A tak potopilaby sie. Potem kladzie klaczek masla i posypuje mnóstwem siekanego zielonego". co wbijala sobie igly w lydki. ze tu spisz i moze ci by c chlodno. Tam nad Bugiem z lewej strony stoi wielki bór zielony" zaczal wierszyk z mojego dziecinstwa. Co to za woda. Orko? Chcesz? pyta Oresia. Fajne. Janus z szczypcami wyciaga goracego gnata na pólmisek i wytrzasa z niego. Do wieczora daleko. dzien otwiera srebrnym kluczem" skad to znasz? Bo mi babcia Malwina czytala do poduszki. Jasne! ten rozplywa sie w radosci. Szpik. Skurcz bolalby troszke. tylko mówie dalej wierszyk. Nowe. Bez lubczyku. Ta cy wyrafinowani! Gosia nalewa sobie i Januszowi rosolu na kluchy. popatrujac na mnie.. Janusz. Tomasz bez koni? Niemozliwe. Zdretwiala czy skurcz ? Zdretwiala. Jest bosko! Pólm icha z gotowana wolowina i marchewka pachnie i paruje. Bacho rek spi chyba po rosolku. To lepsze niz kryminal. Paula. Przede mna siedzi na kustyczku (tym. moze u Tomasza? Daj. co plywala? gadam sennie. To kwintesencja rosolu! A niech tam!. jak to chlopka. jeszcze spie w srodku.szpiczunio. SzpL. choc s topa mi zdretwiala. Wariaci! Mlaszcza. udajac zainteresowanie st uletnia babka Oresta.. kond ensat. kiedy tatko wraca z sanatorium? Na dniach. rozetre. a i tak plywala latem z nami! W czym? Co w czym? W czym plywala? W staniku i portkach. a ja mam powieki z olowiu. 177 pode mna twarde deski. Powoli dochodze do siebie. wiec po obiedzie ide nad rozlewisko.. No jakze? W Bugu. Gosia powiedziala.ra i dwa walaszki.. soli i pieprzy. a ja mu nawet sie nie przyznaje.. Moja babka duzo plywala. jakos tak. Nade mna niebo. Gosia az mruzy oczy.. czujac na sobie czyjs wzrok. na kladke z kocem i Fun iem.. We mnie resztki snu! Nie chce mi sie nawet ruszyc. Podaje patere z makaronem. krzywiac sie. oblesnabezow ozólta tlustosc. Pod biale chlodne wino. bo tez go znam: Noc go kryje skrzydlem kruczym. ale maluje cie. Dalej rzeczywiscie rosól. W ustach czuje slono-pieprzny smak. bo juz nie ma sily ich utrzymywac. Jestem prz ykryta chusta babci Basi. Rozciera mi te stope i rozciera. Spróbuj. na którym Kaska doila swojakrowe) Oresio i rysuje cos. Jest cieple popoludnie.. Gosia wrzuca makaron na sito i przelewa zimna woda. A oni gdzie? Gosia. Biore ze soba Imie Rózy Umberto Eco.. To dla wybranych! Gosia podaje mu razowiec. ze juz mi lepiej. On laduje w rosole i zapachn ia" go na dziesiec minut przed koncem gotowania. W lesie! A czort ich znajet. Ruszam palcami i mrucze: Co robisz? Nie pytalem o zgode. Nie dam ci i tak. nalewa goracy rosól. Wszystko wiem! Przy stole Orko mi usluguje.. Ladne byly. Brrr! Co to? pytam. A moze skurcz? Nie wiem. Stara byla. Francuzi tez to lubia i jedza na bagietce na wejsciu. W wodzie miala skurcze lydek i w staniku miala zawsze iglu albo agrafku. A najbardziej lubilam ilustracje. a obok mojej twarzy spi Funio obronca... jak Gosia z Januszem j ada rowerami do lasu. kopru! Pachna mi rece i z araz zapachnie nimi cala kuchnia.. Ja nie o tym. powietrze ciezkie od zapachów. Janusz.. Nie krzyw sie. a on kladzie to ohydne cos na nim. Z kladki widze. Budze sie.

Z sanatorium przyjechal najpierw do siebie. Jest cichutki i nieklopotliwy. Kolejny kurs do samochodu i konczymy. to ja w ty m czasie jestem w domu sama i ktos przeciez musi miec mnie i moja ciaze na oku. bo ciagle mam na cos ochote. Jakos. Bogato. Wieczorem myjemy sloiki. Ewa obiecala przyjechac na przetwory.Mnie tez babka. W Warszawie poza pobytem u Maryni jadalam sama. Kupujemy wielkie skrzynki tego wszystkiego i Orko tylko kursuje do samochodu. te surowa. ale to umie tylko Basia. Dorwal sie do Gosinej biblioteki. Posiedzial godzinke i dal sie (p o raz kolejny) namówic Januszowi do pomieszkania u nas nad rozlewiskiem. widzac mnie ciagle cos zujaca. Zaraz po pow rocie Orest poszedl do siebie rzezbic. Kupimy swieze do ziemianki. siadamy razem do kolacji. to powinna wpasc. która sie rozrast a i rozrasta. Sos mietowy do baraniny z grilla W szklance oliwy rozprowadzic ciut cukru. i przecier. Tak czasem ma. zamieszkal u nas znów Wac us. Do domu chce. Konopnicka.. na zime. Je m wielka klapse.. Znala wszystkie bajki swiata. Zaprosilam ja. nie wstydzilam sie. Andersena. I nawet mówila na mnie Janko wedrowniczek. i do Szczytna (dwa razy w tygodniu!) do fitness-clubu. a ty nie przeszkadzaj sobie. slodka ulene. Pekne! Orest tylko kreci glowa i usmiecha sie. Sa chrupiace i koprowe. Niesie siaty i nadstawia usta po kolejny smakolyk. Rok temu. To dla mnie nowy rytual. ze skoro Gosia jezdzi do Kaleczyna. smutna i przygnebiona. kiedy Janusz wraca z gabinetu. az w koncu J anusz uzyl ostatecznego argumentu. Sa najtans ze teraz i najdorodniejsze. Tu stale sa tematy do przemiedlenia. salse i chutne ye. Pamietam z dziecinstwa. Szturcha mnie przy straganie ze sliwkami. . Polskie. co chcesz. Chce z nami porobic sobie do spizarni papryke. wezmiemy Oresta i pojedziemy do Szczytna na rynek. jak babcia Malwina zabieral mnie n a plac Szembeka. bo do domu bym nie doniosla. pomidory i pikle. Zagryzam kwaszeniak ami od pani Stasi. Juz na zólto widze. soli i pieprzu. tylko mi pomozesz. do Mariam na francuski. Nawet obiad zjadl 179 u siebie. Tez tam tak bylo. Jasne! A pomidory do sloików zrobisz? Takie jak rok temu? Zrobie. Listki m iety posiekac drobno. Teraz tez zapewne j adlabym sama. Gosia sporo tego nawiozla z Warszawy. Dodac kieliszek bialeg o wina bardzo wytrawnego lub sok z cytryny. czy jakos na poczatku pazdziernika. Smieje sie.. Byli w lesniczówce. Babcia Urszula. ze on jest samodzielny i nie bedzie nam przeszkadzal. pomidory duze. Jutro piatek? No. Slodki jak ulepek sok cieknie mi po lokciu. Aaaa! Ponimaju! Ja odwróce sie. Paula. Powiedziala. Ma sporo tego po zmarlym tesciu! Wieczorem. Kakije chocziesz. Fochy str oil i stroil. i do wody dawaj! Musialam kucnac za kladka. Ewa przyjedzie w koncu? pytam Gosi. Zobacz. ze sie postara. Chyba tak o twarcie pierwszy raz. owalne. Kolacje ja dlam sama z Orkiem. Zgodzil sie. Wacus kocha literature historyczna. bo Gosia powinna miec zakaz wchodzenia do ksiegarn z gotówka. Uwielbiam takie wyprawy. Pojechalismy. Bachor chyba chrupie wraz ze mna. Przeróbmy to wszystko proponuje Gosia. ruskie . Ja tak sie opchalam owoców i ogórków. ze nic nie jadlam do ko lacji. jak tez ciut rozmarynu i rozbeltac z oliwa. A jakie klapsy! Chcesz? Chce.. po jarzyny. bo jutro robimy papryke. bo oni jedli u babci Basi baranine. wielkie stosy papryk. Mocno j a lubilem z nia na jagody chodzic. jakie pyszne mówie i wkladam mu do ust wielka. sliwki cala gama odm ian jesienny przepych. I juz! 178 Zapelniamy ziemianke Pod koniec wrzesnia. jak zobaczylam te wspanialosci z Mania. male. specjalnie d la niego. Mariam daje jedno i drugie. Równoczesnie z nami nadjechali Gosia i Janusz z lasu. Za dwa tygodnie po wtórzymy.

bierze sie za czuszke. ale spisalam troche. Papryczki gotowe. ile co kosztowalo. dzemy. Bulgarski ser owczo-krowi albo fete. Odwiedza nas. bo nie jest piekna w occie. sloiki. Pólki ugina ja sie i wszystko tak malowniczo wyglada! Sloje.Ewa rzeczywiscie pojawila sie w piatek. wiec Ewa przywozi cukier. czerwone.. i odchodzi lapac powietrze. Wiem. Azjaci gasza taka ostrosc. bo to forma roz liczenia za prace Goski. w ziemiance jest jak w hipermarkecie. w rekawiczkach i w maseczce. Teraz goraca zalewa i szybko zakrecic de-kielki. sloiczki. To jej zawdziecza to wszystko. po wyjezdzie Ewy. Najmniej jest zielonej. albo bryndze rozetrzec z bial ym tlustym (tlustym!) serem. Teraz sól i c ukier w znanych jej proporcjach. Przygotowuje farsz i te mase wklada do wyciskarki takiej. ze wiele zrozumiala. w sam raz. Noc zwierzen. W slojach ukladamy kawalki papryki. gotowanym ryzem (prawie niesionym). bardzo slodkiej wody.. Teraz chwila przerwy. Ewa tez w rekawiczka ch uklada je starannie w slojach. Troche soli i cukru. czasem juz n awet bolesnie. Na koncu ocet. nie pasteryzujemy! W zimie. kulki ziela i pieprzu plywaja juz. Nadziac papryczki. Ewa patrzy na Gosie porozumiewawczo. Zrobic farsz. seler. Mysle. Jeszcze tylko ziemn iaki i juz! Zima moze przyjsc. Gosia gotuje zalewe. Odwrócic do góry nogami koniec tajemnicy! Nie gotujemy. kiedy wyjezdza. Lepiej. dlatego konieczne jest piwo lub wino. w poludnie. majac nadzieje. Dzien oczys zczenia. literki uciekaja. pod wyciagiem. wisniami i jablkami do ciast. Juz mama lezy. Nie we wszystkim uczestniczylam. Ona. wielka butle oliwy. To popisówka Gosi. Przywiozla. W Tunezji zaska miejscowych odpornoscia na ostre potrawy. Kolorowo ma byc. pietrucha. butelki pelne pysznosci. Spokojnie.. Powinien byc zachwycony. ostre. a one jeszcze zaczynaja salse! W ziemiance stoja sloiki z ogórkami. Pózniej wynosi je do sieni . jak robia przetwory. Stygna na stole. kolendra. ale nie . Nigdy tyle nie s palam. ze cie to znudz ilo. jak obiecala Gos i. piep rz. Juz dosc pitraszenia. (Nie traca. Sporo. te oliwe. Klade sie z nogami wyzej i glaszcze bachora. Papryczki z serem Papryczki ostre obrac delikatnie. ze ciut straca te ostrosc. Mamy za soba traumatyczne sesje. Ja i Ewa obieramy t e slodka Gosia jest twardzielem. po otw arciu sloika papryka jest jak swieza chrupie. I odklada co chwila. . Pózniej wyjmuje z syropu papryczki i nadziewa je delikatnie. Dzieciakowi mniej.. Ale papryczke by sie zjadlo? Ukladam sie z ksiazka. Po weekendzie. Zaczynam czytac. Robi to przy odkreconym kranie. nasza Gosia. bazylie. niestety!). Pieklo w gebie. Przepasane fartuchami siadamy w kuchni do obierania papryki. Zawsze cos przywozi. 180 konfitury. Ide sie polozyc. morska sól. jak sie zdobi torty. Ewa zawsze to po dkresla. Miesista i slodkawa. rozgrzewajace! Chlopaki lubia je do piwa. nigdy nie umie powiedziec. . czaber. Jadlam to i wie m! W miednicy lezy kolorowa papryka. Podoba mi sie r obienie przetworów. polozyc na dnie sloiczka pokrojony czosnek i zalac goraca oli wa pól na pól z Olejem Kujawskim (pierwsze tloczenie!). madrzejsze. Na zime. zeby ich nie porozcinac. Ob rane czapeczki" wrzuca do goracej. te tam. Oczy wiscie. Samotnosc w sieci troche smutne. bo Gosia pot rzasnela nia i kazala zmienic mdle zycie na lepsze. kminek. Jak jakiejs emerytce. A jak z córka? pyta Gosia. Jestem zmeczona i mam nogi spuchniete. Takze marchew w mokrym piasku. Mój Wojtek mówi Ewa lubi ostre rzeczy. Krepuje ja to... Sprzatamy i robimy mala kawe. dlugie papryczki jak krasnalkowe czapy. Takie ostre. Teraz czas na papryke chrupiaca w occie. Nie daj Boze wódka. Wrzucic do goracego u lepu. Kotlasi sie we mnie i kotlasi.. produkty. Spali zy wcem. a mnie sie chce spac. Teraz zagotowuja do wrzenia olej z oliwa i zal ewaja. malenstwo. Dodac siekane ziola tymianek.

. Pamietasz mnie jeszcze? Czytalam i czytalam tego maila. bez nas. nie przynudzam.. Za to wiecie.Orko wozil to wszystko w plastikowej Kasczynej taczce do ziemianki. No i super! Zalatwie to teraz i po sprawie! Bede jedna z najmlodszych mateczek w naszym towarzystwie! Bylo mi wesolo. Jego Kaskajes t tam ginekologiem. kota. i trapila mnie taka mysl: Co to jest z tym czase m studiów? Przeciez to tylko przetrwanie razem okresu nauki. poranne ptasie cwierkawki i. no i Cypr to dziura tlumacze tym m oim. A my kim my jestesmy? Glupio tak byc ze soba kilka lat. A ty? P ojedziesz na to spotkanie? Jasne! Nas bylo malo. piwo. Jestesmy z róznych wydz ialów.. Wszyscy glaskali mnie po brzuchu i mówili. To tylko dawca. zeby sie nasza grupka rozpadla. ogród. Szkoda. Bardzo fajny. co mam na Mazurach? Cala rodzine. o 17. no i spotykamy sie taka nasza grupa. ze nie zawiazalo sie miedzy mna a kims nic szczególnie bliskiego. Paula. Owszem. luz. Mieszaja w malym miescie. Moze to moja wina. Na mój widok owacje. o klaski i luz. Chomiczówke podobno wynajelas? Czyli co na zawsze? Chyba. Jakos tak bylo.. wariujemy. . nie jezdzilam na zjazdy? Czemu nie jezdzilas? To. staw kapiel owy. ale na zasadzie wspólmies kanca. wlasne pejzaze. rozmarzyla sie Marzena. nie.00. co to jest gniazdowanie Rano dostalam maila od kumpla Jacka: Czesc. nie goscia. byla kolezanka. takie fajne impry? Nie czulam bluesa. ze Wiolka sie wydala?! Po cichu.. podobno. oczywiscie. psa. ze nie utrzymywalam kontaktów. W liceum mówilo sie: Nasze towarzystwo ".i ciaze dodala trzezwo Iwona. a jednak mamy feng-shui ze soba i chcemy sie zobaczyc. . przezywac wzloty i upadki. Przeciez mozna zyc wszedzie! Mateusz pozdrawia nas z Cypru. Mial takie poczucie humoru. Jade z toba. jakbym swiadomie to wszystko z aplanowala. PS: Podobno wyjechalas z Warszawy i nie mieszkasz na Chomiczówce. bezkresy wlasnego krajobrazu. las wielki jak Stumilowy Las. zdajemy egzaminy. Chcemy sie spotkac i przezuc szmaty o tym. rozlewisko. O! Byl Romek. zapowietrzylam sie wszystko za jednym zamachem! . Blagam cie! Badz ostrozna! Albo nie.. kilku kole gów. Teraz mieszkam na Mazurach u przyjaciól. Ostatnia niedziela pazdziernika..ale ciepla. Pojechalysmy. ze te raz taka jestem kobieca. wstydzila sie?!). gadalo sie nam dobrze . Ja nic nie r obilam oprócz obierania. W La Fiesta".. To sztuczne. plotek. gadalam o tym macierzynstwie tak.. ze slicznie wygladam. nie lubilam tych wspominek. Wolno mi! Jestem ciezka ciezarna! O tym. W La Fiesta" spotkanie. . piwo. Dopiero pózniej zaczelo sie na powaznie: Paula. a potem co? Koniec? Mamy sie spot ykac tylko na slubach? 181 (A propos slyszalas.. To prawda?! Buzi ak odJacusiaJ.. z babcia i dwoma 182 dziadkami. Zmarl na raka jakies dwa lata temu i ja nawet o tym nie wiedzialam. luz. nawet bliska. No cos ty? Planowalas? Chcialas tak? Nie. Nie powinnas juz prowadzic.. Wlasciwie. Po jade i polaze po sklepach. ale czy to juz nas upowaznia do slubu na wieki? Gosiu. co kto robi i w ogóle wiesz.. wiec sie wspieramy. Jest nudno. z róznych bajek. ale znamy go? Nie. sorki. Dobra. jak kto sie urzadzil. jakby nic sie nie stalo. W podstawówce mówilismy naszapacz ka". Tak wyszlo. Ob ecnosc obowiazkowa. jak to jest z twoimi znajomosciami ze studiów? Utrzymujesz je? No. ze pytam. z Marynia. Nie. wiesz co. luz.

. Nie ma jac stalych dochodów. zrobil doktorat z genetyki. wies. Ma taki styl. Niech sie cieszy. nie masz. pieknymi okolicami i naturalnie miejscowa bieda. Raczej bez chlop a. przez moment wzielam to pod uwage! Bo on moze mie c cztery zony. No way . i od razu wydajesz na byt. No. to juz inny swiat. Gruchali. Nawet Pakula dorabia literatura.. Malo? Pieprzysz. a tego.. zapomnialam.. to jest zadupie. troch e jak Dunikowski. Szly-smy wolniutko nasza kochana Foksal do Nowego Swiatu. jaka mozna miec. ze musze tam mieszkac. Co robisz?! Zachowuje sie jak typowa samica gniazduje tylko na wspak. ale na to ja juz nic nie poradze. boja tam chce. Inni sa równie interesujacy. Marzena. jak jakas porabana.No. Bylam za granica. golebiowate. tokowalam jak syno garlica. Kapiszi? Ja zlapalam sie na tym. tak juz jest i juz. na Saska Kepe lulac grzecznie w lózku. Mam dom i rodzine z drugiej reki" najfajniejsza. Nie moze sie rozwiesc? Nie. kolo Ornety... No.. bo widac portrety nie zawsze ida. jak wiem. no! I ty jak ta ptica tez tancowalas przed tym Slawkiem. robi meble dla IKEA i biznes w Kazachstanie. na tym zadupiu?! Marzena byla naprawde zdumiona. zabaluja do bialego rana. Mam dziecko na pamiatke i jest dobrze! Rozgladam sie i mysle. Nie po kolei. Ale po co? Kobieta dzis nie . swiatlymi ludz mi. Pamietasz Jacka Sierke z rzezby? Juz stroi fochy. Juz Slawek byl romansem ciut na sile. bo juz sa nachmieleni. No. chociaz niczego mu nie brak uje. bardzo chce tam mieszkac.. Paula. mieszkasz tam sama? Znaczy bez tego faceta? Z kim? Co j est? Mialam we Francji bardzo goracy romans. ale z komputerami. w. w samochodach wypala po joi nciku. jasne. Marzena co? Jakie cos tam? Juz chyba poszalalam. A wiesz. z golym. a ja do Manki. A oni pójda na nocna impre. No! To piekne zadupie i facetów tam nie brak! 183 W waciakach i gumiakach parsknela. a ja przez moment. jak tam jest.. Teraz musze urodzic i troche odchowac smarkacza. cos tam? No. ustawiony. Slawek jest po SGH. Mama dou po olsztynskiej weterynarii.. Wyszlysmy z Marzena na powietrze. wlasnie. A kumulacja? Stale jakies zródelko na niezaleznosc? Benzyna. Tomasz mi pokazal takie bezowe. która dostal. Jest Malijczykiem i to przystojnym jak cholera! Orest skonczyl rzezbe w Moskwie i robi oltarz do ko sciola ewangelickiego. No. ze gniazduje. Mam tam matke.. ale bardziej surowy. chociaz nic mnie nie cisnie. czuly i opiekunczy. Holendrzy. To odwaga byc singielka i to w ciazy.. tez m ili. Rozumiesz? Zidiocialam! Jaka znów synogarlica?! Glupias. Owszem. gosciu jest zonaty i. Wiem.. ciemnogrodem. przysiegam. Zreszta w naszym zawodzie staly dochód? Po ASP? Ocknij sie.. A teraz. Wielki. Jak nie ja! Zawsze bylam samodzielna. Potem sie zobaczy. Gniazdowali. nie! To tylko kilku moich znajomych. Ty chcesz tam do konca zycia.. Zorientowalam sie. To dobre malzenstwo.. Odnajmuje Chomiczówke.. Co robi? Malzenstwo jakies kasiaste chce miec w hallu rzezbe faceta w jeansach. podróz. Paula. zebym za niego wyszla. ze ma choc to. Byla mi zawsze dosc bliska. jak Mamadou zazartowal.. co robi Rafal? Zalapal sie do filmu i robi dekoracje. Juz go urabialam. jak sie urzadzic zawodowo. Dlatego cie bzyknal? Marzena. niestety. ty nic nie rozumiesz. greckim torsem. tanczylo parami na podwórku i gruchalo. ze robota.. Mam juz ciaze teraz szukam samca.. to kome rcja. ekolodzy Peter i Cedrik. ma tartak. Moim problemem nie jest to. w. Naprawde jestes niesamowita. Po woli.

ze to dobrze robi dzieciakowi. A ty i Maciek? No. Troche ci zazdroszcze powiedziala niespodziewanie Marzena. bo droga nierówna. brak mi milosci po pr ostu. ze inne dzieci maja tatusiów! Po za tym to taka norma: jin-jang.. Wracalysmy juz. Teraz to wiem. Paula. Zeby sie przytulic. zaglówek po nogi. Foksal! Jak ja lubie te okolice! Zaplecze Nowego Swiatu. Takie to ciut etniczne.. który mialby te cechy ich wszystkich. Janusz zartuje i rozbawia mnie zlosliwosciami. Nie wiesz. kiedy mielismy ten idiotyzm z otwartymi zwiazkami pamietasz? Polizalam tego miodu. Trakt Królewski. Goniu. co mówilam Marzenie.. opisal to w swoich ksiazk ach o zwierzakach. dziewczynki! wolani. i kupuje mi czase m piwo bezalkoholowe. a my na sile cos kombinujemy! Bylam na kladce wieczorem i Ores przyszedl z e swetrem. spytam go.. jak ja cierpialam. Marzena. zeby wychowac dziecko. Gosia i Marynia siedzialy na dole. jak nasi wysypuja sie z knajpy. co j howaly samotne kobiety. Tak jest miliardy lat. Zeby to nie bylo zatrucie. wolni. a po powrocie jedziesz do M slaka. Mam spuchniete kostki. piekny jazz. OK ^B" Czesc czwarta JESIEN . Gosia i Ania Wrona. Podlóz sobie. zeby byly wyzej.. Dziadek Wacek. Droscher. i pod al mi ramie. Jezu! Ale kolchoz! Jakbys tam pobyla troche pokochalabys taki kolchoz. my to juz recydywa. Patrz. ze ja. Marzena. dla mnie. Brzuchata. Wiesz. Hormon gniazdowania... ja i on. system zachowan niz mama. Taki. zebym nie miala nostalgii.. 184 masuje plód przepona i. ja jestem z tych. Maciek ciagnie nas do oltarza.. po co to zmieniac? Jak powiedzialas? Gniazduje? No! To u nas Maciek gniazduje. jak napuchly. ja dla niego. Twierdzi. Jestem inna kobieta. Mam po co i dla kogo zyc. dbac o siebie i spac mi sie chce. zawsze tu chodzilismy p o zajeciach. Abso fucking lutly potwierdzilam kodem. ma na mnie oko i czuje sie o dpowiedzialny za mnie. Maciek jest jak stary wy godny fotel. smiejac sie. Ksiegarnia. O. jak nikogo nie ma w domu. Nie mialam ojca. Nie kracz. mój. bo zginal. Czekaj.. Murzynska wokalistka. Juz sie nastawi li na dalszy ciag radosni. Ale cudny byl! Westchnelam. ciuchlandy (jak nie). widzac z daleka. Vitus B. moze jest w ciazy? Wrócilam autobusem do domu na Kepe. To faceci. Paula. a mnie to wkurza. a Tomasz pilnuje. taki niemiecki biolog. po co ci facet? .. Bylismy zaprzyjaznie ni z obsluga. Pózniej pokochalismy La Fieste". ale gdzie ja znajde drugiego takiego swira? Wtedy.. Jeszcze mruczycie sobie? Ja ide spac. Nawyk. Drogo. kolyszace. Mezczyzny. Po tym. Z ciaza zmienia s ie wszystko. Slawek bral mnie na rece i niósl przez kaluze po prz yjeciu u Mamadou. Ojciec daje inne wartosci. rozesmiani. Buziaki. nabzykalam sie jak ta glupia i nie bylo to fajne. Nawet jeden utwór spiewa w suahili. dlatego ze sie niepokoil. ale powaznie... I nie poczulam uklucia zazdrosci. A my jestesmy zwierzakami i ten hormon nami rzadzi powiedziala w zadumie Marzena . bo wibrator nie skopie mi ogródka" ucielam. jakos mi odeszlo. zebym nie zmarzla. Pa. ale ty lko jako spacerniak. na kanapie i saczyly wino pod cichy spiew Angeliaue Kidjo to nowa milosc Malgosi..potrzebuje samczyka koniecznie. sam po zawale. bu tiki (jak byla forsa). Flirtowalam z kelnerem. Taki byl Jean Philippe.. Kilka po francusku. czasem Chmielna. Sa jeszcze kobie ty babcia Basia. Piechota. Nawet chcialam z nim zerwac.. czyli nasz! Bylam królowa zycia! Knajpki.. moja babcia wychowala moja matke tez be z Antka. Dziecko potrzebuje obojga rodziców. bo jestem w ciazy.

za zalewajke. pozostala na krzaczku. lapie najdrobniejsze szmery. bo nie mam orientacji w lesie. i zrobilo sie ch lodno. jak na plantacji! No to se uk leklam i tak szlam na pieska". a teraz. na lewo! Szpilki ukladac tutaj! Zdechla mucha w glab na czwarte p ietro! Prosze podazac predzej!" Zwariowalam. A moze to moja nadinterpretacja? Mielismy jeszcze dwa takie grzybobrania. Slyszalam jeszcze ich smiechy i pogwizdywania. Oj! Miekko on na nia patrzy. Zdjelam z Ania posciele.zeby dac znac. jak ja lubie grzybobranie! Zgrabnie ucinam nózki grzybków i z radoscia patrze. na pewno! Mówil ci ja! mruczy Orest. a we wlosach badylki. dynamizm mrowiska platanin a taka. a potem zaczelo padac. cieplem. spokojem. umorusana i szczesliwa. w ziemiance. W koszu Pauli doslownie mrowie maslaczków. Tak? Popatrz?. ale czuje sie... Patrzy na Paule. Paula swojego kosza nie chciala oddac Orestowi. Po rekach calowal za kartacze... Kolana czarnozielo ne. na pewno? Nu. ze sam nazbierales maslaków. ze tu mu pod no s podaja i nie musi sam.uuuuu. Po prostu czuje las. ta cisza i stoicyzm drzew. kolorowe. i babe ziemniaczana z grzybami w smietanie. Zjadam spóznione poziomki.... wredna jaka! Udaje zlosliwego Orko. Niespiesznie. Wracalismy objuczeni. jak narasta ich w koszu. jak gwizdzesz? Pokaz! A ja nie umiem. Cisza lesna otwiera czakram y. Chyba nawet uslyszalam. zaplatal sie. O! Tam ten! A juz jak stanelam obok mrowiska. On kucharz w knajpie. jak opadl lisc. jakie padaja hasla: Liscie. czasem pozostala z lata za suszona jagode jak rodzynek. niemal slysze. To maslaki. gdy Paula poprosila Oresta: O. takie piekne. Ma zamkniete oczy i wypoczywa. prosze. pana Handzlika (jak go zona wolala) z zona Iren a. rud osci. nasluchuje. Ciezarny.. chusteczka na szyi. pokaz jeszcze raz! Odetchnelam wilgotnym powietrzem. Poszlam do zagajniczka na siku. a one tam. oczywiscie! Obok lezy na plecach Orest z trawka w zebach. Ja mam sie nie zgubic. ze i tak wpadnie c . I jak pachna! Mam brudne palce i lubie to. i t o wspaniale zycie dookola.. Kazdy zna to z dziecinstwa! Plecy czasem bola od pochylenia.. szpilki sosny i resztki lusek z ko ry... ale w ogóle to najlepszy relaks! Gwiiiiiiiiizd.. a za to zdradze pa niom kilka wrednych tajemnic z wielkiej i zlej garmazerii. jaki tu harmider. Tuz za Bugiem z lewej strony. tylko kosz przesuwalam. Na pniu siedzi Paula z mina zwycieska. gdzie jestesmy. do brze. I zdradzil! Nasze lesne zdobycze stoja w sloiczkach równiutko.. Nie wyszloo mi.. Wszystko sie oddalilo. Rad. Ja sam ja nauczyl 190 grzybów zbierac. Wyglada jak lesny chochlik. a potem ty powiesz Wronie. Och. i zeby sie nie pogubic. oddy cha. Mozna w to nie wierzyc. jestem ja i kosz z kilkoma grzybami. za krem sz pinakowy z rokpolem i gruszka. powoli. Paniom wszystkim dziekuje! Znakomite jedzenie.. I dzisiaj tak mi jakos. Pozegnala sie z nami i zapowiedziala. ze cialo sie otwiera.. jakie tu ptanie. Musieli zajsc az na ur oczysko. Spokojnie. bo tylko tam rosna! Slazacy. jak zwijasz jezyk?. Panstwo Wieckowie pochwalili sie pieknymi kaniami. Takie rózne. czerwien. choc w podob nych odcieniach od bieli kosci sloniowej do glebokiego brazu przez szarosci. Paula?! Oczy mi wylaza ze zdumienia. pokaz. wiec niesl i go razem.. Ale tylko troche. Ona przychodzila jeszcze przez kilka dni uporzadkowa c wszystko na czas zimy. patrze. Gosiaku. Ot. Oddam ci. Paula czasem przys tanie przed nimi i pokazuje palcem: Patrz. ze ja. Odgwizduje i wracam. to moje! Jest z siebie taka dumna! Koniec sezonu! Nareszcie! Pozegnalam ostatnich grzybiarzy. Dobrze? Fiu.

Nie powinno si e go narazac na atak nowych bakterii. Zdecydowanie ciemnowlosy stworek.. mateczko. Gosia. bo pora karmic! slyszymy Andrzeja. Dziekuje. a on scukrza sie jak pszcze li miód. chociaz wiem. Gosia. w kaciku ust widze r ozmazujace sie mleko. w których jest taki malenki dzieciaczek. to pójde. Kupuje alkohol? Nie. Mówila.. domowe szczescie... w jakim pisklaczek jest. ale rzeciez jestem samochodem. zatopiony byl we snie. to podogladam go! No.. Sprawdz! OK.. Jednak piekny widok! Jak mu dacie na imie? pytam. Prawie sie nie usmiecha. a to matke. Od pasa w dól. Tej Beaty. do Beaty? Janusz?!). jest zwiezla i skupiona na pracy. Odmówilam. ale. ja nie mówie. moglaby. ale tak naprawde malo mnie to obchodzi. Elwira.. Podeszlam i uscisnelam ja. Patrzymy jak na mistrzostwa swiata. podob nej raczej do malpiatki niz ludzika. ze cos za czesto go nosi do tej warszawianki.. wiec zaprosila mnie telefonicznie: Halo? Czesc. pytana o to.. Elwira wyciaga mnie do swojego pokoju. Ja to bym mu dala Apollo. na któr ego. a to siostre Elwiry sp otkana w miesnym.. Miala termin porodu na pazdziernik. Patrzy na niego zalotnie. wykapany ojciec! Andrzej pysznil sie i zaproponowal nalewke. jak sie sprawy maja. którymi jaz pewnoscia 191 jestem zasypana.Janusz. Pytalam czasem. . i jak? Bo juz wiem od Gieni. jak maly troll. Zadziwia mnie jej wewnetrzna sila. Zaparkowalam pod sklepem juz bez szyldu. zamkniete oczka swiadcza o blogostanie.. gdybanie. A moze jednak? Lubie te Wrone. a kontrola drugie. nie wtracam sie. bo taki jest piekny. Wracam do . Gdyby nie wódka. jak dla mnie za cieplo. kochana. ze mi sie zrobilo miekko na sercu.. jak jechalam do Pasymia. ale Podolniakowa cos mruknela wczoraj matce o twoim Januszu.której? szepnelam.. zeby to jakos z glowa robic zezwolenia i te tam. Tatus! Elwira parska i cieszy sie. a o salonie nie mysl! Gienia jest stanowcza.. (. . ja. jakie to pleciuchy sa. Na razie to ty karmisz cyckiem. W koncu jednak pojawil sie upragniony syn Andrzeja! Elwira byla od tygodnia z ma luchem w domu. i kawa za slodka. ze ona jak auty styczne dziecko nie lubi. on sie bardzo dobrze tr zyma! To teraz ty sie trzymaj. wiesz. Maly pyszczek przysysa sie do cyca jak zwierzaczek. ze urodzilas! No i w domu juz jestesmy. Pani Gosiu. I tak trzeba bedzie pozyczke wziac. Nic. W srodku cieplo.. pani da znac. Ponad cztery kilo! Niechetnie chadzam do domów. byle zdazyc na wiosne. Nie musimy sie spinac. Wiara to jedn o. Popija z obszczymurami?! Niemozliwe! Poczulabym! Elwira. Gosia! Witaj. Gorzej..zasem". kiedy Wacek bedzie u siebie. ale nie wiem. sprawdze. a ty gdzie? Moze wpadniesz na kawe? Zobaczysz mojego s moka. chodzcie no. Na razie to sie krece. jak tatus! Elwira owija sobie And rzeja wokól malego paluszka.. Dotad Elwiry dzieciuch zaparl sie i nie wylazil" jak mówila matka Elwiry. Wiesz.. wyjmuje wielka piers i karmi mal piatke. bo G ienia poslodzila z rozpedu. Teraz nastepna jest Paula.. powiedziala to tak jakos nieporadnie. Jest jak jest! Pojechalam do Szczytna do pralni z posciela i wracalam przez Pasym. Jak remont? Powoli Elwira sie usmiecha. Aaaa. Potem siada. No i maja to swoje male. Jakas tajemnicza jest. Jaki podobny do ciebie! usmiechnelam sie do malej istoty.

Ale.. Cisza dzwoni w naszej syp ialni.dusza przedrzeznia mnie.. mój Janusz. glowe.. Janusz? Tak? Odlóz i powiedz.. dokad poszedl? Zarzucam na koszule kurtke... Janusz. Wydaje mi sie. nie zasluzylam. Slysze tylko. nie patrzac na mnie. jak poprowadzic nasza ro zmowe? A jak zaprzeczy? Uwierzyc? 192 Beata.sledztwo? Co su. ale. miales ostatnio sporo pracy tak? Tak. Mój Boze. zeby byl taki. spytam wprost to Beata? Ale o co ci cho. wiec. bo s ie zalal mlekiem. jak wychod zi z domu.. gdzie kochal sie ze mna pierwszy raz.kobieca du.Mariusza z takimi pytaniami?! Odklada ksiazke i jest wzburzony.. No i pekam. Siadam na brzegu lózka. Dola jak Rów Marianski. Kolacja i rozmowy tocza sie poza mna. Ale boli! Nie wraca.... Zdradzil mnie. ze nie jestem w stanie pohamo wac wycia. Zamykam dom... znajomosciom. Becze. Daj spokój ta. . ale. 193 Zamykam sie w sypialni i wyje w poduszke.chodzi?! jest oburzony. Baby we wsi gadaly. Janusz czyta. jak kiedys. raczej narzeka na zastój. Miedzy nami sie popsulo. gasze swiatla i ide do sypialni jak na proces. Patrzyl na mnie. Wacusiowi dalam swieza pizame. oddaliles sie. które rozszarpuje mi piersi. ze stoi na kladce rozlewiska. Janusz powtarzam jego imie jak mantre i zamiast wsciekac sie na niego.. Janusz. zal mi siebie i tesknie.. ile czasu tak plakalam. czuc nienawisc i agresje. oczy pieka i bola.su Janusz. ale.. Nagle wstaje... skoro byl w stanie obejmo. . a nie mnie?! Tak? W co mam wierzyc? Janusz. ze cos jest nie tak... ale ucieka wzrokiem.. Nie ponizaj mnie. Janusz siedzi i skubie posciel... Ide sci ezka i widze go dokladniej jest tam.. bo juz mam pewnosc. A jedno czesnie jest mi obcy.. Zoladek mam scisniety i krótki oddech... Zmywam zamyslona. wsuwam drewniaki i wychodze. oddycha nerwowo. Widzi.. Jak zaczac? Czesze wl osy. zebys nie powiedzial czegos.. ze to niemozliwe. Dlatego czuje cala moja kobieca dusza.... Janusz. byc z inna.domu napieta jak struna. Becze. Boze! Jak tesknie do chwil sprzed roku! Do tego.? Czy to mozliwe? Wreszcie Orest poszedl do siebie.. Chlodne powietrze mnie oplywa i schladza goraca od szlochu twarz. ze z nia sypia. bo to jesien i wtedy zaws ze macie. erujesz? Co to za sle..duszy".. Mój Zielonooki Potwór.bo wracales ostatnio. czego sie bedziesz musial potem wyp ierac. Nos wielki i zatkany poteznie. Zalewa mnie fala takiej zalosci. ze mam zwieche. Nie krzycz. Jasne.. Mariusz nie potwierdza. przeciez nie proponuje ci odrabania glowy.. ze nie jestem zona. Kaze Funiowi zostac na podwórku i ide. Dzwonisz do Ma. i widze przez okno w lazience. ale widzi... i w gabinecie cie tez czasem nie bylo. Milczy. moja milosc i szalenstwo! Nie wiem. Paula tez.. nie pytajac o nic.. Glowa doslownie mi peka. wklada spodnie. Janusz! Wychodzi... Jest ciemno.... zawodzenia. popatrz na mnie i powiedz mi spales z nia? Nie ostre i zdecydowane.... Chcialby uciec od tematu. Janusz. T ym bardziej nie oszukuj mnie. Jest miedzy nami nie tak.. jak ubiera sie w kurtke. zly. i on poszedl spac najwczesniej.takim pierdolom! Wierz babom. . swojej du." Niech sie odpierdola jest wulgarny i zaciety. uwazaj. Nie mam nic przeciwko twoim przyjazniom...

. ze jestem sama.ciebie i pogonila w cholere.. Beczalam i beczalam . a ja sluchalam z niedowierzaniem.mówila. Wpadlam zasapana i weszlam do sypialni. Ja nie umiem ga. dodatek do.. któremu to wszy. .zawsze sie czulem zbedny.. klamstwa... ten ból. Szlachetna wyrwalo mi sie. tamto...jedyny.. w jednym lózku?! Jestes obrzydli wy.. kazdy mówi... Wpadalem tam.. zabral kurtke i poszedl spac na górke. ja to szanuje. nie chcialam tego sluchac. ze sie lepiej czuje.. Ja tez milczalam. samowystarczalna. Jak sie tak o. Janusz. gosc jak ja? Do czego? To zle? Janusz. A poza tym zawsze juz by.sobie poradzilas ze wszystkim.. pojac. zeby mnie nie odtracala.gadac z twoimi.. ze to nie sen. Nie mial as ochoty. No.opedzalas. madra. Bedzie mu zimno".prosilem ja. Ale nie pijesz dla siebie! Ale tam! Co ty wiesz? Goska. taki. stoi bokiem.. . jak so. cynicznie. Ty sie oganialas jak od mu.. to zle.. Ja... przepraszam.. bo mó. poznalem Beate. bo kiedys padl prad. Wreszcie sie poddala. a ja prosilem. jakas ty zaradna. Szlag! myslalam wsciekla...wszystko wypla194 kala.pogonila ciagnal.jak to.. Stracila ten ma.. Nie jestem az ta.. Lezalam zwinieta jak po ciosie w brzuch. listopadowe Izy Pod koniec pazdziernika postanowilysmy z Gosia. ale musialam. Nie przerywaj! Za.Wchodze na kladke. I ty pózniej ze mna.... Pózniej mnie po.elokwentny. Zasnelam nad ranem. Moze nie? patrzy na mnie chlodno. chce zrozumiec.bylem ten drugoplanowy. Janusz. po co ja ci jestem potrzeb ny? Ty jestes. Janusz... Nie chce tego sluchac warknelam..? szepcze.. Bylem je. I znów sie spotykalismy u niej... czy wiesz.... Przysiagl na nie wiem co... Janusz! wyrwalo mi sie. Poznala cie.. ze sie dzieje nap rawde. popatrzyl na mnie.. Co za dziwka! Jak smiala! Przeciez to byl facet z kobie ta! Cudzy facet! Spakuje go i fora ze dwora!" Wszedl Janusz. Po co ci taki go. Wyjdz wysyczalam. Juz? Po milosci?! Listopadowy blues.. Zdjal kurtke i stal . Zaufala. ze zalatwimy groby za jednym zam achem i nie bedziemy jechac na Wszystkich Swietych. mówil. zeby mnie przytulil i zebysmy zakonczyli te scene..do pan i Gosi" sarknal.. ze to pomówienia.? Gonila mnie..porobilo.taki e. znaczy wyjasnil... To. co poczac... ja nie chce cie zabic..... bo sko. Ma rece w kieszeniach. Zaczal opowiadac o niej i mówil.majatek i byla taka polamana..muchy jakiejs... jak jestem zamilk l... nie wiedzac.. ale wrócil zal.. czasu.. Ja pytalem. ta. zeby zaprzeczyl. gdy przyjezdzala twoja ro. a Janusz spojrzal na mnie obco.. odetchnal i ciagnal dalej: Ka. Wstydzisz sie mnie... skonczone juz. OK. Po powrocie z Warszawy Gosia . Opuszcza glowe.. Westchnal.. to bedzie.taka zaradna.... pomyslalam z troska. skoro si e ze mna dobrze czula znów zamilkl. nawet ze mna pijakiem"....rodzin a. Sama chcialas.. Dla ciebie sie postaralem i nie pi e. ze jestem zaradna?! Przerywasz.? I sie po.. To ja jezdzilem i pro.. Goska.. Odwrócilam sie i pobieglam do domu. Tak naprawde chcialabym. I. Wolalam te chwilowa wscieklosc. I. nie uciekaj.. Alez Janu..

Ktos umarl? O matko! Orest nic nie wie. Napinam mysli. mów! pokrzykuje. dajac Gosi czas na pozbieranie sie. beda opadac teraz jak deszcz. zjadl i pojechal... Gosia nie odwraca sie nawet. puchna ci stopy.. Siorbie sos. Taka jak rano. a Ania Wrona przyniesie i zrobi z nich rosolek. . Daj obiad Orkowi.. Mój bachorek po ruszyl sie na sama mysl! Tuz pod biustem wyrosla mi nagle gula. Niefajnie! Istotnie moje p alce stóp sajak male zaróweczki. kiedy gotuje z Gosia. W kuc hni nikogo nie ma... Wiesz. Jest pora obiadu. Az mnie brzuch boli z leku. To jego glowa! Ale sie wierci! Juz. jakby to bylo najwazniejsze na swiecie. Doktor przygladal mi sie znad okularów i mruczal cos do siebie. Wacusia nawet nie pytam. prosnianki! Tak. Latem... Wszystko dookola ma fant astyczne barwy. Wackowi i ty sobie wez.. Nic. Tylko dzieci i staruszkowie tak jedza. Nie wiem... Lapy cieple i miekka skóre. Co jest? Pukam do pokoju Gosi i wchodze. kolorowe liscie. C ustek na podlodze cala masa. packa w nim ziemniaki zapa196 mietale.. ze jej t ak nie zostawie..nie to. bo ma wene. Moze spi? Goniu. Jest ich j eszcze sporo na drzewach. bo pekne! Moze zadzwonie do Janusza? Eeee. Wie. Co jest? Stalo sie cos? pytam cicho.. Janusz. lepiej nie. co sie moglo stac Gosi? Siedzi u siebie smutna taka pytam go przy stole. Wacus spi nad ksiazka. patrzy przed siebie. Zmywam talerze powoli. bo nie ma gosci w pensjonacie. Nie moze zaczac.. Poszlam trzaskac garami". kiedy wyjezdzalam do Olsztyna. Jak one tutaj sie nazywaja? Gosia mi mówila. w dal za okno. Ide! Gosiu. Cos stalo sie? odpowiada pytaniem na pytanie. jakby byl mimem. bo juz widze. Pielegniarka pob rala mi krew. Ma krzac zaste brwi i lysine. juz wracamy! gadam do mojego lokatora. Ma mokra twarz. Ostatnie dwa miesiace lokatora i poród g dzies na sylwestra! Ju-hu! Szosa sliska. Po d nim ostatnie grzyby. a kolacje i sniadania chapie byle jak. jak mówi Ania. Wejdz. Juz listopad.. ze niedobrze. Jak rozmazana paleta.. choc nie uslyszalam zachety. Gosia siedzi w buja ku i ma twarz odwrócona do okna. Zre mnie ciekawosc i niepokój. tak to wlasnie nazywa. i leza na niej rozjezdzone. Poszycie zaslane martwym naskórkiem lasu. dobrze? Prosze.. bo nos jest czerwony i nabrzmialy. Ciebie pytam. Przyjdz pózniej. Wpada na obiad szybko. jak obiecala. Musi sie podzielic tym. . Obok pusty kubek z zimna herbata. tylko patrzy na mnie jak zranione zwierze. Boh chrani od nieszczescia! mówi. co sie stalo. Oddalam mocz do analizy. ze mam lekkie zatrucie ciazowe albo jakos tak. martwiac sie. Teraz juz nie przychodzi. O Jezu! Co jest?! No. Macal 195 mi stopy i ogladal przeguby rak. zeby ja tak zranic?. Calkiem! Wracalam z Olsztyna powoli. Rzezbi jak wsciekly calymi dniami.. przyjemny dotyk. A co? Co mógl zrobic. No i wyszlo. bo padalo. bo jest szary dzien i szaro w pokoju.. nic nie widze. naprezajac skóre. Sciagal brwi.naciskala: Koniecznie niech cie zobaczy Maslak. Napil sie? Przeciez rano bylo normalnie. dlonie.. Gar z golabkami cieply. Nie wiem! Ja tam u siebie caly czas. Na dolnych rzesach wielkie krople. Paula ma zmieniony glos. nachylam sie. Byles tu. W domu cisza. mówi nosowo.. i powinnam jesc bez soli. Nie moge mówic placz jadlawi. az zostaw mnie. no i dyskretny jest.

On jest uroczy.. wazny. W koncu przyznal. wiesz? Paula! Ja za stara jestem. tyle protez czy cos. co boli. I dlatego to mnie przeraza.. po przejsciach".. Skad wiesz? Po prostu wiem. ie maluje sie. zeby mnie zabolalo to. szukajac w moim wzroku czegos milego. gdy sie przypucowalam po powrocie z Franc ji. lykal grzecznie t abletki i milczal. Nie myslalam o tym. Moze tylko tam siedzi i ja pociesza? No. Jakas pacjentka? Laska? Kurcze! Mówilam.. Tak musiala czuc Margerite zona Jeana Rudz ielca. Zdrada na poziomie emocji. jak cie dzgnelo.. Gosia mi to tlumaczyla.. Ja wiem. rozmawiali. niemozliwe! Mozliwe Gosi znów poplynely lzy. jakos tak. ze przewalil jakis towar". Z jednej strony ona jest taka. opiekuncz y. nie da uczucia ciepla i bezpieczenstwa. Siadalam do krosien. kontynuowala. o co tu chodzi? On stal sie nagle takim rycerzykiem pani Beaty.. jemu bardzo odpowiadajaca. Zapytalam wczoraj. To.. tak. Odebrac innej kobiecie faceta? Tak po prostu? Tak. Byla tu! Widziala. swoja uwage i czulosc Beacie! Swoja droga ona podla jest. Powiedzialam o tym Gosi. Gosia urwala. Beata.bo: Ona taka nieszczesliwa i mimo to taka dzielna". Do wieczora nie moglam sie skupic. To nie jest byla zona ani mloda laska. Znam go. ze nie ukryje tego. Na wiosne. jaka ja dotknela. kiedy jest taki. ze baby gadaja. To fantastyczna kompi lacja. Wykrecal sie. ze mloda i chetna i wio! To nie to. Mówil... ale wracal bardzo pózno.. Wyliniala suka powiedzialam na glos. To Elwira kiedys mówila. ale nie do konca.. ze mam romans z zonatym. ze Janusz ma kobiete. To sie wlasnie nazywa empatia powiedziala spokojniej juz. ale nie wiesz. ma nadwage. Wrócilby.Jezu! Baba?! Gosia kiwa glowa i placze bezglosnie. Co go wzielo? . to bliskosc.. Rozmawiali. tro ska. . taki byl zamyslony. On tego potrzebuje. ze sie kochaja! Nie moglam wyjs c ze zdumienia. Postawil am mu na noc czysta kaczke. A Beata jest ciepla i kobieca. kiedy zobaczylas Jeana Philip-pe'a z Margerita? Zakochanyc h malzonków? Dzgnelo? Noooo burknelam. potrzebny. Ale jak? Kiedy? Wracal ostatnio pózno tak? Cale dnie w pracy tak? No. ale jednoczesnie nie chc ialam zostawic Gosi samej i zagladalam do Wacka. Cos ty. bo glos jej sie zalamal. Ta cisza w domu byla okropna.. Ja janawet rozumiem. Tu ja boli! To. On poczul sie silny. Mloda nie zadba tak o niego. takie wyczuja. ze on oddaje siebie . i on rycerz wybawicie l. A kiedy odzyskala oddech.. Malo mówil. wiesz. Paula. Ale brzydsza! Meza ma! Dzieci. madra. spal z nia czy nie. ale wie. ze na to idzie. Moze troche.. ma ten jej majatek przejac syndyk. O kurwa! az mnie zatkalo. Gosiu. jaka on jej funduje. Wlasnie. Wyczulam to i Elwira mi powiedziala. Mloda laska. to mieszkan ie samej w tym wielkim dworku.. tak. mamusiowata. kiedy slucha i glaszcze po dloni. a z drugiej strony... ta jej sytuacja. bo dopiero teraz zalapalam.. zajety. siusiara jakas t o male miki.. tragedia. Biedna! Zrobilo mi sie glupio. Czy. ma robote. co mu podetkalam. Tak to te ostatnie dwa miesiace.. Rozumiesz. Miala nosa. Tatko Janusza jakby czul burze i pilnie ogladal telewizje.. Wiec do wiosny on tam. ze wpadl jak sliwka". Goski lzy lecialy grochem na spodnie. a ja mialam ochote pojechac do tej nieszcz esliwej gesi i dac jej w leb. byle w gumce i bylebym nie wiedziala! Ale to.. Nie! Zartujesz! Jest brzydsza od ciebie.. az sie dogadali prychnela. glupio robi.. Czor t z tym.. uczuc! Rozumiesz to? Pamiet asz. zjadal wszystko. Fakt. Usmiechal sie. U niego to podstawa. zeby sam po nocy nie lazil. 197 Oczywiscie z otchlani lez ja wybawia. ze oni to maja czujki. bo pomóc formalnie lub materialnie nijak nie jest w stanie. patrzac okno: Mozliwe. bo sie zaziebi. Wie..

Janusz wrócil pózno. I co wtedy? Nie wiem. Wesola. ze jest. rzucali talerzami! Wtedy wyladowaliby swoje emocje i po sprawie. Listopadowa szarzyzna nie dawala zadnych szans na poprawe pogo dy. Raz mial popsuty ultrasonograf. Jak chcesz. wlozylam szlafrok i pobieglam do ich pokoju. Wolalabym. To taka bieda.. Pójde do siebie Gosia skonczyla zmywac i zdjela fartuch. A . potrzymaj tu. to moze Bronia. Termoregulator ustawilam na 2". Widzial. ze jest w porzadku. .. Jak tam nasz bachor ? spytala. Wazne. a Maslak cos wysledzil? W koncu to chlopie czy panna? Maslak cos sciemnia.. Przysnelam na lózku. bo byla m bezsilna. wspólczujaca.. jak rozmawiali w pokoju. Cisza. jakby sie juz nau czyla mówic. oczywiscie. wiec glaskalam japo gl owie i mówilam dalej: A jakby tak Basia"? No. Gosia miala opuchniete oczy.. Pójde po poludniu. gleboko nieszczesliwa. Deszcz wciaz lal. Cicho. skupiona. a gaz przyda sie zima. wiec dajemy spokój. . ze mimo cieplych kaloryfe rów rozpalimy babci piec... Orest rzezbil u siebie. i byla jak pólmartwa. kochana Gosia. Rano obudzilam sie sama w Gosi lózku. Maniuska. Napisze do wydawnictwa. Mama sie przestraszy.. Adam u rodziców w Kaliszu. Zdecydowalismy. wlasnie. Trzymalam ja za reke i tyle.. Jest zasepiona. bo Malwina to jakos tak. Znaczy Masla k mówi. Cholera jasna! zaklelam. w szlafroku. 198 obok mnie. Slyszalam. Ten szp italny stale w uzyciu. Wyjrzalam przez o kno. spokojnie. Lezala juz. Tato w pracy. Zaczal padac deszcz. namyslala sie jakby Bronia"? Po babci? Czy moze Malwina. Pól dnia tak lazilam. Janusz dzis w nocy wyjechal. wlasnie sie wierci mówiac to. Ranek byl zimny. Moim zdaniem to Filip bedzie! Basia mówi.. ze nic nie da sie zro bic i zeby nie pytal. Dyskretny jest.. ze cos jest nie tak. a deszcz jeczal jednostajnie za lodowatym oknem. a ostatnio bylismy w gabinecie bez tego tam. ze mnie az sciska w do lku. Bylo mi jej zal bezbrzeznie. Pojade tam po poludniu. Obudzil mnie silnik samochodu. Byly ogromne jak lzy Goski. To juz nie jest nasza 199 mamcia. ze panna. zdenerwuje. W duszy prosilam go: Bachorku. ale by mnie sklela. zeby m i dali wiecej roboty. Cierpiala cicho. Podobalo mi sie kiedys Filomena. i bylo mi strasznie zle. az zadzwonilam do Manki: Czesc. Wybralas imie? No wlasnie.. Co robisz? Ucze sie. poruszaj sie.nie. Ona.. zawioze cie rano do lesniczówki powiedzialam cicho. Ores przyniósl drewna i rozpalal nieudolnie. ciemny i okropny. ultrasonografu. bedzie milej. a ta spokojna rozmowa nie oznaczala nic dobrego. Pokrecilam glowa na znak.. Do rana bylam z Gosia. polozylam jej dlon na glowie ojego mieszkanca. ladnie. a u was? No. po t ej? Fajnie! Tylko. zmieniajac temat. nie placzac. No. Chyba tak. Niewesolo. Wielkie jednostajnie padajace krople bebni ly o szybe. zeby sie klócili. . niech dzisi aj piec kaflowy popracuje. To samochód Janusza. pózniej dzieciak pokazal tylk o plecki. Nie moglam spac. spokój.. bo popatrywal na Gosie ukradkiem z tr oska i niemym pytaniem w oczach. Okropnie. ze ona bedzie tutejsza. Ale ma bal. A babcia? Sa z Tomkiem w Olsztynie. Wlazlam do jej lózka. byla juz na nogach i gadala w kuchni z Orestem. cioci Gosi bedzie milo". Zreszta bedzie Filip! Zobaczysz! Potem zamilklysmy. Zdrowy.

glowe i jest w tym wszystkim sa ma. Zacznij jeszcze raz. Nie chcialem.. Tak ja. Juz wie . Wyjasnij.sluchac czy tylko wrzeszczec na. Mnie pomagaly. co pisalas? Powaznie? Ona?! Mania tez nie dowierzala.. No. w morde! Kocha obie!" Patrzylam na niego dlugo i nagle zobaczylam... Pa! Pa. To caluski. O kurcze szepnela. Ja zreszta tez. co narobiles?! Jak zraniles Gos ke? Wiesz?! Paula. ale pewnosci n ie ma..na mnie? Slucham. Niech placze. Ona chce sie ut opic w pracy. Mam nie solic i juz. Paula.. dbaj o nia! O Gosie? No. prosze. Kuba tez. wykrzyczec. Czytalam o tym. zamilkl. ze trzeba ból wybolec.. odplakac. Niby ma. Boze szepnela Marynia musialo ja wziac! Mam przyjechac? Nie. Paula! Mów jasniej. co zbankrutowala. Miej ja na oku i kup kalmsy. Majtal tym lustereczkiem. cos. Znajdz jej jakies magisterki do redagowania. Dlugo milczal i bawil sie lusterkiem. ta.. ze nie ma che.... nawet przejasnilo sie. Ona. Po co tlu. Nie rób z siebie ofiary. ja pojechalam d o Janusza.ciag a japo sadach. 200 Zastalam go. Gorzej.osadzilas? Nie.. my sie nia zajmiemy. ja sama becze. biedna rybka. pamietasz? Masze. lapy m . Dlatego puchna mi rece i stopy.. Kpie! wrzasnelam. Ty zd aj egzaminy.. ham jac gniew. Wiec ty postanowiles ja pocieszyc? Szlachetne! -Kpij. Ty wiesz. kiedy Gosia poszla do lesniczówki. Zatkalo mnie.. co cie usprawied liwia? Jest? Chcesz slu. Jezus. Jak to zostawil"? Poszedl precz? Do innej? Bingo. Beata. Pomoze powiedziala Mania autorytatywnie. Kocha! No. Ja je obie kocham. ale kupie. Manka.. ale inaczej niz latem.. Jakal sie bardziej niz zwykle. A mnie nie. Weszlam jako ostatnia pacjentka i zobaczylam. Mnie tez jest ciezko. Wolniej. Paula. Doktor Maslak stwierdzil.. Kaluze wsiakaly w p iasek na poboczach. wiec jej wyluszczylam wszystko..Dokad? Cos z jego tata? Nie. Sama! Ma meza w Warszawie... Jest cos. bo chlodno jest. Zostawil Gosie i ona ryczy. Janusz! Nie wiesz wszystkiego. Janusz. Jacy wszyscy? On fiut. jak i tak juz mnie o..tlumaczyc. te amerykanska Indianke. wali sie jej to wszystko na glo. jak na nia patrze. jasne. Fiuty oni wszyscy.. Kurwa jego mac. rózowo. Chodzilam zla jak osa. Bedzie jej przed toba niezrecznie. jakis dluznik cia. ze mam lekkie zatrucie ciazowe.. Pie. Ale tam nie jest ró.jakos wyszlo. rybi fiut! zaklela Mania jak nie ona. W koncu.. zrobilam dramatyczna przerwe Beata. Wyjasnij mi jak trzylatkowi. Do gabinetu. ta. bo nie kumam mówilam dobitnie. ze tak jest naprawde. nie. jest w fatalnym stanie. Daj jej czas. jak na mój widok zbiela la mu twarz... adorowal rycerzyk! I co? Ma ma przezywa? Manka..piekielnie. Juz nie lalo. Madrze. Paula.. tobie i dzieciakowi i. co ty? Paula. Kto to? Jakas lafirynda? acjentka? Poniekad. chetny eh na kupno tego jej majatku. A jak twój lokator? Dobrze.. To.

gestykulowala i wycierala oczy.. Ja bym. znaczy Beacie.. Nie. Jeste jej potrzebny. Przy Gosi czulem sie taki. co ja od smoka uwalnia? Pieprzysz.... Janusz! Ocknij sie! Mysl! Czuj! Zraniles Gosie mocno. a ty ja pozna les jako nieszczesliwa myszke.. Sama! Ona jest sa..podlegly.u drzaly i siedzial zgarbiony. nie moglam uwierzyc. samiutka.nie sprowadzaj tego do pa. Tylko go nie bron! warcze naprawde zla.. trzaskajac teatralnie drzwia mi. Nie moge. Usl yszal wlasne slowa i w nie uwierzyl! Wyprostowal sie. Nie mozesz? Czy nie chcesz? Sama jej zalowalas! krzyknal na mnie. W domu zajelam sie kolacja.. O matko! Mówi powaznie i wierzy w to. Widzialam. 202 Zostalismy na rozlewisku we troje: ja z moim bagazem Brzuchatkiem. jak? Jak rycerza Silnego bohatera. Pocieszyciel sie znalazl! Naturalnie spales z nia? walnelam z grubej rury.. patrzac na mnie znad okularów... babciu... Nie zasluzyla.. Patrzyl na mnie wyczekujaco.. co mówi! Wracalam do domu.. Paulinko. czekajac na cios.. Stalam z rozdziawiona geba... 201 Juz za. Niech cos zrobi. ale nie moge Beaty zostawic sa. ze mamy siebie! W kuchni ze mna siedziala babcia Basia. jasne! Wobec Konra da czulaby sie niezrecznie. Ania Wrona ma go dogladac przedpoludniami pod nieobecnosc Janusza.. No." Jakby mnie wyczul! Jesienne smutki Tesknie za Januszem. Dogonil mnie na parkingu. ale ona nie chce. Mó. Potrzebuje czasu. samotna. Wacuchna nawet sie ucieszyl. ze dobrze mysli. Dopusci la do konfidencji! Co ty wiesz? zamilkl. Nie teraz. nieszczesliw a..mówilem to Gosi. ze pilem. Taki. A Beata cie traktuje. boja sie jej w okolicy. Sam pieprzysz.samej. Ty. Piknal SMS: Zostaje u mamy Gosia".parteru prosil. Niedowartosciowany? kpilam. Nawet podczas mzawki.. nieszczesliwy.. nad roz lewiskiem i gadaly.za daleko zaszlo platal sie. no. tak niepewnie.. Jest tak przerazajaco sa. nie rozumie.. jak Marynia ja przytula i pociesza. ze to t ylko przyjazn. ze nie. no. Dobrze tu nam kobietom.. Nie moge zebrac mysli. ale Gosia nie chciala.. Wacek i Orko zaraz przyjda. Gosia trzymala Marike za reke. Chciala zabrac Gosie do Warszawy.. ede z nia tylko do wio. nie moge pisac. Wlasnie Wacus. jaja mu urwala! Matol jeden! Paniczyk pieprzony! Nie wyrazaj sie przy dziecku babcia usmiecha sie lekko i zaraz dodaje powazniej: Mój Boze! To nie takie proste. Gosia ze zlam anym sercem i Orest ze swoimi rzezbami. ze wraca do domu. co powiedzial.wiosny. wrócisz do Gosi?! Kurwa! Ty zwariowales albo jestes duren! Nic nie kapu e! Nie musisz odwrócil sie i poszedl.. zawiesil glos dramatycznie. Byl chyba przerazony tym... zalamana. rózowe wnetrze". Chodzily obie w kaloszach po mokrych polach. Wiem. patrzyl tak. wiesz pr eciez. ciut po. . Wlókl sie ten listopad zimny i mokry.. Za mocno. palancie sarknelam i wyszlam.. Marynia zdala zalegly egzamin i przyjechala.wybuchlo miedzy nami. Spales. Janusz? Jak mogles? przygwozdzilam go dramatycznym szeptem. Imponuje ci. Potem. Paula niech pisze. Co potem". cos wy... zatrzym ywala sie... ale zaraz sie upewnil. bo taka silna. Pokazala ci swoje puszyste. Chcialam uslyszec w imieniu Gosi.. co o tym sadzisz? spytala. Paula. Jak to ma byc? Znów piknal SMS: Jutro przyjade po tatke J. Zyciowe doly Rzeczywiscie Janusz przyjechal po ojca.. wlasnie.

rozumiem to. dac siebie. Ores. bo Goska pracuje albo jest nieobecna. Nie wyciagnelam wniosków. do cholery? krzyknelam.. ost atnich tej jesieni grzybów i stanal do smazenia. co moge. Ja nie bylam wsciekla. o wszystkim. On cierpi wlasnie dlatego. nie! On tez taki wyrozumialy! Porabalo go? Dla mnie sprawa jasna: dupek zdradzil Gosie. powodujac slinotok. ze to na krótko?! Wie. Orko przyniósl skads. Ona tez go wyrzucila! Ale przyjela z powrotem! Ciezko im. jej uczucia? Wzielas za dobra monete jego tlumaczenie. Mówi. w afekcie. Wtedy. zeby go zrozumiec. ale kochaja sie bardzo. I co jeszcze? szydzilam. mimo ze to moja córka. Elwire widzial. jak jest potwornie rozerwany. Musialam to robic zaciekl e i glosno.. Czemu oni wszyscy sa tacy laskawi? W nocy zrobilam gruntowna analize. Boze mój! Jaki ból! Czyj. ze ona pa li sie ze wstydu i do Pasymia nie jezdzi wcale. bo wpadl do mnie Orko. kiedy go Goska wyrzucila. Nie przeszkadzam? Co tak walisz? O. Powiedzial mi. To róznica! Jaka? Jaka róznica. wybacz. afekt jak to mówiono dawniej. Ja. ze Janus z cierpi mocno. Wszystkich. ze kocha je obie. Powiedz. w Pasymiu.. skurwysynem. no ! Zadna laska. ze nic juz ich nie lac zy. lisc laurowy i te . stracencza. Moge nie wdawac sie w szczególy? Ja wczoraj piwo pokupal. bo zasnelam. Czulam cebule. ladne jakie! Chodz. W czym? To. zaplakana. Od pazdziernika. ze on jest po prostu. Nawet babcia Basia jakos to chwyta. Cudny zapach! Musze je zaniesc na strych. i jakichs jeszcze. To taka milosc tragiczna. Bez rozwiazania... wiec zdecydowal sie jej pomóc. zawsze widzialam obie strony. nie zawsze. bo w lodówce echo. ze zwiazek otwarty. jaka ty wrócilas z Francji? Obchodzila cie zona Jean a. Nawet nosze jego dziecko i kocham je! Poszaleli! A ta Beata tak a rozsadna? Madra? Stoicka? Kurcze! Dla takiego. Gadanie takie. chyba ze spaceru po lesie prosnianek. Cóz moge wiecej? Januszowi wspólczuje. mówila Elwira. doktorka jakaly? A on? Przeci ez Gosia taka ladna. Boze mój! No.. fajna. moja historia byla podobna. Paula. ale pamietasz. a Beata nic. w czym rzecz? Gosia smutna chodzi. jakie ma wyr zuty i jaka podjal decyzje. jak grom z jasnego nieba. od niedawna. Tez oszalalam dla rudzielca Jeana. Najpierw pachnialy jak wsciekle. rozwód czy co? Rozstali sie. Czul sie odsuniety przez Gosie. Wiec milosc? Taka milosc? O matko! Wymieklam. to kochac Malgosie najszczerszej i wsp ierac ja. a jak? Rozmawialam z nim. Zal mi ich wszystkich i jedyne.. Janusz. babciu? Zdradzil i juz! Kocha i zdradza?! Paula. u tej Beaty jest i. I ze on. Buchnela straszna milo sc. W kuchni ciagle wisza kolo pieca grzyby. Nic. to nie jest tak. ty wiesz cos. No. Bardzo. powiedz mi. Pamietasz?! Tak przyznalam sie.. Zapomniala o tych grzybach. ze Bea ta jest slabsza. Teraz ja ogarniam to wszystko. Dzwonil wczoraj i gadalismy z godzine. No. zrobic zakupy. Zla jak osa na Janusza tkalam na krosnach zapamietale. w nocy! Mówil mi tez o wyrzutach sumienia tej Beaty. tyle zrobila. urodzila chlopca! Wiesz? I ona mnie wszystko powiedziala.. Co to. To jakze tak? On wie. Dobrze. Wiosna.. A Janusz nie oszukuje. I jeszcze. 203 Paula. Ona ma rodzi ne i wróci do domu. Nu. ale umyslil sobie..Nie poradze. Paul ineczko. bo i Orko jakis zamyslony. moze nie umiem wspólczuc? No tak. ze to cierpieni e ich wszystkich i ze Beata i Janusz sa no.. Janusza i jego taty nie ma.. Milosc szalona. Nie wiem . Poklócili. Wczoraj znów miala obsuwe nastroju i zostala u Basi. wariacka. Nie rozumiem tego.. wyjac p ranie z pralki.

Brulion mam w reklamówce. Wszystko to. jak sugerowal Maslak. Kupil gdzies sól potasowa ohyda! Podaje mi talerz z grzybami. jej cichy. Marynia mówi to samo i takim samym tekstem. dzieci! usmiecha sie promiennie i klepie mnie po brzuchu. ze cierpienie Gosi ustapi i z e Janusz ruszy rozumem albo jakos tak. Powinnam tez czesciej po siedziec z nogami na poduchach. Czad! Tkalam czuby konskiego szczawiu gruba. do której wsypane jest pól kilograma igiel z sosny. Nie zamierzalam go nikomu pokazywac. ze wszystko sie rzeczywiscie ulozy. jodly i swierku! Kapac sie jak rusalka w lesnym jeziorze. w cebuli krojonej w piórka". To powinno jej pomóc przez to wszystko przejsc. Mam ciepla kurtke i te babci chuste . Gosi gorzej. Bylam w lesniczówce naradzic sie z babcia Basia. Pieprzne. a tu nagle. Smetnie jakos tak u nas. jak na amerykanskich filmach super! No i kregoslup czuje i peche rz latam co pól godziny. Jak sie nia owijam. dosc niski. Szuram butami po wilgotnych lisciach. Brzuszysko204 -futeral zrobil sie spory i uda mam jakies wielkie. Jestes juz coraz wiekszy i ciasno ci? spytalam na glos. Czytajcie. Powoli wrócil oddech. Sa jak zu zyte bilety do lata. Ores stawia m i stoleczek. nabrzmiale nogi balonikuja". zadne zimno mnie nie dotyczy. Po babcinej kapieli i ziólka ch jest mi lepiej. Nie bede wiarygodna. usiadla i westc hnela: Nic nie poradzimy. Nie moge jej tego gadac w kólko. zaciagniete smietana. Wracam zimnym lasem. Ból musi wybolec. Stopy mi juz tak bardzo nie puchna. A ja moge tez czytnac cosik? pytam. zebym kladla nogi wyzej. Rzeczywiscie. Paula. Babcia wraca ze swojego pokoju i kladzie przede mna gruby zeszyt. bo wiem. korzenia wilzyny ciernistej i owoców jalowca. kolo budy Bobka. jak tlusta baba. z lisciem i zielem. Na burej okladce mnóstwo rysunków konferencyjnych. ze duzo mozn a naprawic. babciu. smazone w calosci. jakies telefony i babci podpis. skoro babcia mówie. Intymna szkola zycia. bo moje pokolenie juz nie uzywa tego slowa. ze malo nie spadlam ze stolka. rex:e r obia mi sie serdelkowate. j ak pitrasi.grzyby. Gosia zna moje powody. Juz po lecie. Nieznaju. W koncu wnuczka! Babcia rozmawia ze mna spokojnie. Siadam na pniu. Stukalam krosna mi. Pomylki. Ja z polecenia babci Basi mam brac codziennie kapiele w cieplej wodzie. Pa. To mój pamietnik. Spie na boku i mam poduche m iedzy kolanami. jak mnie mój lokator nie wierzgnie! Wypial sie jakos tak w poprzek . Brulion mówie na glos. by zeszla mi opuchlizna. Dlaczego? siedzi we mnie przekora. Babcia tak smazyla i tak ma byc! Aaaa. W yjada mu chrupki z miski i widac sprawia mu to frajde. poszar pana kapote i za niedlugo zamrze w bezruchu. Tomasz z Bobkiem sa w lesie. Niech przecz yta. Pa. Jak sie chce! Moja pani od rysunku tak mówila. czasem wzbijam je do góry. ale palce u rak mam jak parówki. a na mnie Funio czeka na podwórku. jak pracuje przy krosnach. Niepodpisany. Jest w okropnym stanie! Milczy. Juz po sezonie. Mam cos dla was. Koniecznie w piórka mówi. bo mi tez ciasno. Dla Gosi szczególnie. Zrobila mi kakao. Siedze juz w rozkroku. ruda welna. Nie powiem. Poczekaj. Zatkalo mnie. Z perspektywy moich lat nie mam sie juz czego wst ydzic. nietrafne wybory to rzecz ludzka. i nie soli potraw. ze babcie maja swoje receptury i nie nalezy z imi polemizowac. Wazne. On teraz rozbiera sie i rozrzuca wokól swoja kolorowa. bo zzera mnie okropnie ciekawosc. by smakowala tak jak nalewka. Mnie lepiej. Dodatkowo codziennie szklanke naparu z lisci brzozy. 205 Czytnij. Cal a szara i nieobecna. Lzy musza wyplynac co do ostatniej. splo t okolicznosci. nasienia pietruszki. aksamitny glos napawa m nie pewnoscia. jak babcia pisze . depcze.

Niedziela. Podlaczyla mnie do kroplówki i glaskala po glowie.. Broni zabralam wnuczke. pod Pasymiem. Teraz tak. od jakiejs pani z Warszawy. Z megafonu ladnie spiewa Krysia Konarska. Gani mnie. jestem inna niz wtedy. Jestem pokaleczona. pola okoliczne. córki (O Boze. byla to najpyszniejsza zupa swiata. Powin nam byc zona i matka. mimo slonca i upalu. jak w Rabce sanatorium je st i pluca lecza i.o swoim zyciu. Na wsi brudno i prosze. w Pradze. Andrzej wrócil na lono rodziny. okragle. Basiu. Do Szczytna daleko. Juz trzeci dzien jestem u mamy pod Pasymiem. ze sie zmienilam. Andrzej tez w okular ach. ze tu.. U mamy jest mi bezpiecznie. Mój pokój tez. Dziewczyny kreca sie nerwowo po pomosc ie. Jestem. Bylam z mama i Kaska w Pasymiu. Oj ciec Czarka zaprzagl konia. Uzywa talku do ciala. Jezdzilam z nia do Rabki. Ja k dostalam na wieczór kleiku. Mama ma swój zapach. prezyl sie. musze byc tam dla chlopców ". ale jej spojrzenia sa jednoznaczne. rozlewisko wszystko pachnie inaczej.. a my siedzialysmy na lawce nad wo da kolo osrodka i patrzylysmy na letników. na wsi. Sa takie inne! Dom pachnie inaczej. Zaraz po tym zatruciu przyjechala po mnie wojskowym gazem " i zabrala do Warszawy. Brulion otwieram tak. Pasym dziura. Mialam tez kocie" okulary na slonce (Wloskie! Bazar Rózyckiego!) i czulam sie jak Monica Vitti. Ladne pismo. pozierajac na chlopaków. Basiu. Mama nie jest zachwycona g olizna". zywiej . ty chyba nie nosisz tego bikini? Stateczna jestes i z dobrego domu! Mamo. Maj. na wsi u mamy bedzie nam najlepiej. Kaska na mszy. glupia. Ja tu. Po slubie ze Stachem bylam tylko raz z Gosia. Myje sie zwyklym mydlem Jelen " i kupuje gliceryne do rak i twarzy. rzeczywiscie.. a nie wariatka. Stach w delegacji. Wpakowalam w nasz zwiazek wszystko i wszystko prz epadlo. a mama dala poduche i drugi koc. udziwnien. Okropny wysyp komarów zagryzal nas dzien po dniu. Dlugo nie widzialysmy sie i t eraz jest taka zazenowana mna. Polecialy mi lzy. a co to ma do rzeczy? Tak. owale lekko krecone. ze mama i ja jechalysmy furmanka. wymoscil sloma. piekny jak bozek milosci. Pamietam. Maj. Mama nie zadawala pytan.. W szpitalu pracowala jeszcze Mar ina lekarka. samotna i rozstr ojona. Pasym. koniku " i w chowanego jeszcze w starym domu. Ja dostalam ostrego rozstroju zoladka i sko nczylo sie to kroplówka w Boskupcu. wysportowany. Lekkim gestem pozbawilam sie meza. Bylam zwiedla. Jestem stateczna. Kaska popatruje na mnie z boku i przyzwyczaja sie. pekate brzuszki. Pija oranzade i mruza oczy. Nie bylo. Mama nie komentuje. Byl dlugo pusty i ta pustka tak pachnie. Jestem zmeczona tym wszystkim. Przysypialam obolalym snem cala droge... nakryl kocem. wysoki. stojac i rozmaw iajac z kolega z A WF-u. Teraz jestem tu sama u mamy. Druhna Anna wreszcie byla zadowolona. Z Andrzejem nad Wisla lezalam w czerwonym bikini. Miala wtedy roczek i postanowilysm y. na kolejnej sprawnosci w Puszczy Kampinoskiej. Po trzech dniach glodowy i rzygania jej smak pamietam do dzis! Juz nigdy nie bylysmy tu z Gosia. Laki. nie ciagnie mnie wcale.. Nie rozmawiamy juz nawet t elefonicznie. kupionym u prywaciarzy w pawilonach na Marszalkowskiej. a ta ciagle chciala ja lulac. czyscilo mnie z dwóch konców i bylo mi zimno. Ma taki ladnie pachnacy. Sobota. Kaska juz mnie .. tym. by oslonic go przed mzawka. Bylismy tam cala niedziele. Staranne. Przywykam do zycia tu. A w Warszawie i Toruniu wszedzie blisko. choci az ujal to inaczej. kolezanka mamy. kie dy bawilysmy sie w wio. o maly wlos zmarlabys na de zynterie ". Trzeba pociagiem. w ogóle. Pr zyzwyczajam sie do tutejszych zapachów. jakiej juz ni e zaznam. Gosia bala sie 206 Kaski. Yardley". Gosia z druhna Anna pojecha la na biwak. do Olszt yna jeszcze dalej.. bo po co to dzieciaka na wies ciagac. Pasym. wybacz) i milosci. zadnych za wijasów. Juz po milosci.

Jest serdeczny i ro zumie. Draznia tylko imiona chinskich sluzacych. tych. Dzwonil Andrzej. Namówi lam mame i z zaslon. które kupilam jeszcze w Toruniu. Kaska. Zaczynam od wrzesnia! 207 Zwariuje przez czas wakacji. Hania chyba w duchu mysli. Gazda mnie podgladal. Pasym. uszyla mi szmizjerke! Ale jaka! Materia! odpowiedni. Dom. ze wrócily krynoliny. czy mo ze nie spróbowac powrotu do Warszawy? Moze Stach pozwolilby mi widywac sie z Gosia ? Przemysle to. Nic dziwnego.akceptuje. Potrzebna im biolozka. ale jakas taka daleka. w niedziele. Za zyciem. jak zaplatam jej warkocz i ukladam w korone. Gorseci k wciety. Co robi Gosia? Pewnie mysli o obozie harcerskim. Tu. Za oknem brzydko. Ma takie dlugie wl osy! Grube i falujace. moze nie burzyc jej swiata? Taka jestem. Zazwyczaj zostawalam z ksiazka na lace. ze Stach ulozyl sobie i Gosi zycie i lepiej g o nie burzyc". Ma halke z taf ty i tiulu. osrodek nad jeziorem Kalwa i Dom Ku ltury. Nie mam praktyki. to by mnie wywrócil na siano. rozdart e serce? Jak bohaterka mogla kochac dwóch naraz? Trudna milosc dla wszystkich troj ga. Sroda. ze mysle o zyciu u mamy. Nie mamy sobie juz nic do powiedzenia. Nocami placze. mówil cos bez sens u.. Zadnych pokus. Umre ze wstydu i ona zreszta nie zrozumie. który mn ie rzucil tez. smierdzacych capem. taki twardy mezczyzna. Tesknie za Toruniem. ze poszlam za facetem? Ze zdradzilam jej tate? Ze go nie kochalam? Nie! W zyciu! Nie przejdzie mi to przez gardlo. rekawki siedem ósmych " i wielki kolnierz wokól dekoltu-lódki. ze mi nielekko. milosci. Okropny ten Pasym. Na wisniowym tle. Od proboszcza dostala piekny rózaniec. Zadziwiajace. Torun. jak opalalam nog i. biale k wiatki. Za wszystkim.. zdejmuje kask i sie klania. zadzierajac spódnice. Strasznie mnie namawial. mógl opisac kobiece. Mam lek. Stara jest. Zaczyna mi sie przygladac posterunkowy. Maj. Pakuje sie powoli. Czytam Londona Malenka Pania wielkiego domu. Od kie dy dowiedziala sie. Na pewniaka! Mial to w oczach. On jest introwertyczny. Mies zkanie. na hale. Jade do Torunia. ze dobrze mi tak. Uprzejma. Rzeczywiscie. Mama cieszy sie. Maj.. zebym poszla z nim het. Tak bedzie dobrze. jak London.. Moze ma racje? Co ja powiem mojej córce.. Jest miedzy nami nic sympatii. Piotr i Hania tez ciesza sie. ci chy taki i dobry. za glupim Andrzejem. takie tam. Musze tam pojechac i polikwidowac swoje sprawy. Piotr nie. ale mialam p rzeciez zajecia ze studentami. Szal! Jak para duje po tych kocich lbach po Pasymiu. Sobota.. Pada. a Stach zalatwi jej kolonie nad morzem. co narobilam. u mamy. Odlozylam sluchawke. Krecil. wiec spód jest jak bania. Lubi. 208 Jest taka religijna! Pryncypialna. lobacyc kierdel". do szkoly posterunkowy az przystaje swoja WFM-ka. obejscie. gorzka. fac etów. Ja zastanawiam sie.. Co ja jej dam? Ten smutek? Te beznadzieje? Musze to wszystko odpokutowac. za miloscia. Pasym. Koniec! Czwartek. Restauracja. Czy jest latwa milosc? . Druhna Anna pisala. poradze sobie. trzyma dystans. przepiekne! Zostawiam jej pejsy i wplatam drobne. Dziura taka.. Boze! Jak ja nie znosilam tych gór! Tych mieszkan u gazdów. W tygodniu ma warkocze i koszyk" albo jeden warkocz. Jak japonskie litery. Mama sie smieje. Moze pojada w góry? Stanislaw umie lazic po górach i zawsze dobrze sie rozumieli na szlaku. Kaska wymaga opieki. Mozna to w ogóle lepiej przetlumac zyc. lekko sztywny. ze mysle o przyjezdzie tu na dluzej. Bylam w miejscowej szkole. Jakbym poszla.. jakby mazanym gr ubym pedzlem. Zlozylam juz wymówienie. mama. tych odleglosci. Piekna opow iesc.. sm utno mi. Ma ladne oczy. zielone i czarne esy-floresy. wysokosci. mila. Za dwa dni wyjezdzam.

Jest super! Olewamy telewizje.. bo Kaska zupeln ie oszalala. Placze i rozpacza. 209 Pani Karolakowa. Poznalam mila osobe. Dalam Gosi brulion. Z pepka takie wynicowane cos. tak po prostu. Hania zachowuje sie jak Basia Niec hcicowa z Nocy i dni. Biedna! Nie umiem jej wyjasnic. a tu okazuje sie. Jej mama ma Alz heimera. ze oszal alam z milosci. Czasem Orest siada z nami i udaje.i tak juz taszczysz swój krzyz. a nie pytalam. Pani e Boze! A juz myslalam.. Nie znam wsi na pamiec jak Ty. pani Haniu. Kiepsko jest. zeby ktos widzial jeg o lzy. Pasym. Jade popoludniowym pociagiem. moja zlota? Basia s e nie zna na niczym mówi szeptem do Czesi i kreci glowa. uczyc. moralnosc byly jak wzorzec metra z S evres pod Paryzem. Jeszcze nie czas bylo. której i tak nie czulam dojmujaco. na s to procent! Nie przeszkadza nam. Od tej pory czytamy sobie wieczorami na glos. ze nie slucha. Kazda z nas ma swój krzyz" tak mawiala babcia Malwina.Czerwiec. czemu Bronia ja opuscila. Ze przebila mnie dama kier z czerwonymi jak krew paznokciami. n ie spedza wieczorów u Stefana. jak odeszlam od Stacha. Czwartek. to ona.. To od gliceryny. bo po co? Bylas zawsze obok. oskubie. (Dziennik? Pamietni k?). próbuje czytac biografie Gaudie-go autorstwa Gijsa van Hensbergera. ze postawilam wszystko na jedna karte i ona okazala sie blotka. Czy Stefan móglby pomagac tu tymczasem w obejsciu? No. p alimy w piecu i siadamy. Oskubie? A jakze. Wiecznego. Pasym. Bylo tak: . Cale mieszkanie maja o blepione karteczkami z nazwami wszystkiego. Gosi. ze któregos dnia. ma byc sam? Czerwiec. czy moze posiedziec. a ja? Ja luzik! Spoko jest. A z tego brzucha zrobil a mi sie kopula cerkiewna. Karolakowa spoglada na Hanke i smieje sie w duchu. Wiedziala. Mój Boze! Taka mloda! Ma dopiero 58 la t. pocieszac! Mamo. jak juz zwachala. nie zostawiaj mnie teraz z tym calym majdanem. Mama byla dyskretna i nie zrzedzila. Nie chce. Torun. Pomozem. ja i dziewczynki pomozem! Czesia usmiecha sie jak Gioconda. W porzadku jest. z e Bronia jest juz z Michalem i ze anieli Ja prowadzili do Niego. Balam sie dezaprobaty. ze Piotr i Hanka zajeli sie wszystkim. ze z nami. popros Boga. Powinnas jeszcz e mnie kolysac. przylazi i pyta. Dobrze. o co chodzi. Pan Bóg cichutko nam go kladzie na plecy i juz! Teraz go nies! Moje kumpele nie niosa chyba zadnych krzyzy. bo babcia pozwolila . E tam! Slucha. No wlasnie! I spytalam. Piotr lazi po polach i chlipie. Rozmawiamy o niebie i o jego mieszkancach. tylko bachorek-amorek! Rosnie mi w brzuchu i wierzga. No. Wtedy Kaska sie uspokaja. Nie znam sie na tylu rzeczach. Boze! Jak mi ciezko! Cala stype zrobila Czesia Karolakowa z Hania. Teraz to nie zaden krzy z. dziecko ". Ja niedowierzam. Krzyz?! O mój Boze? Jaki znów krzyz? Grzesze co nie? Sorki. moze Marzena. Cos stal ego. Zawsze sadzilam. ale najpierw tak mnie wystraszyles ta ciaza ze wiesz dostalam swira. Jej poczucie przyzwoitosci. potrzeba trzech kaczek. Mamo. wróc! Czerwiec. Jest ciemno i zimno. O mój Boze! Mama zmarla! Dostalam dzis rano telegram od Karolaków.. Panie mój! Uradowana tym dyskursem weszlam do domu. Na razie lekka postac zapominanie. Zamknelam brulion. K aska wariuje bez Ciebie. ile dla mnie znaczyla. Powiedziala mi. ze chcesz mnie ciezko doswiadczyc! To Marzena ma ciezko. O mamie Mariannie. Gosia ma ciezko. Panie Boze. Byla jak chinski mur.. ze .. Jak nie rzezbi. On Cie poslucha. Jej pryncypia nie zestarzaly sie.. ze ten krzyz " dostaje sie pod koniec zycia. Jeszcze i to?! Nie zdawalam sobie sprawy. liczy sie z Toba. pomarszczona z ze wnatrz. czy moglybysmy razem to czytac. od srodka mieciuchna i ciepla. Jak sie zastanowic. Poniedzialek. Wróci do Torunia. Ja musze tu znalezc spokój.. Juz po pogrzebie. i tak jest lepiej. o tym. Poniedzialek. uspokoi sie. ma wiekszy ten krzyz ode mnie. Marzena. Glupia ta Hanka. Za malo rozmawialysmy ostat nio. Mamo! Wracaj! Pogadajmy na werandzie! Polóz mi na policzku dlon. bo któz.

Smazylysmy te dzemy. gdzie szukac! Gdzie? Toc w Wielbarku na czesci rozkladaja. Kiwal glowa i patrzyl. Troche podobna do Reny Rolskiej.. juz pewnie TIR-em zaplombowanym na Bialorus albo do Rosji zapodaje! Psia krew! Ja bym pojechala do Wielbarka. tylko Lidka. . Ona byla zamknieta. Cicha. to jego widzialam na siodelku post erunkowego! Zawsze patrzyl. mówie wam. Ja ogladalam Magnolie. no. Tego wieczoru nie rozmawialysmy juz. Rano przyjechal Piernacki. Tomasz przywiózl jej z bagien biebrzanskich dwa wiadra. to zaraz herbatka i gadu g adu. chociaz podswiadomie. Troche zdumial go mój widok. ze ma super zabezpieczenie. Skurwysyny. jesli to nasze maluchy. bracie po rezerwacie! A policja? Zawiadomiliscie? spytalam. ze zawiadomili? To Wielbark! Na sto procent! Ta mafia cholerna tyle juz nakradla! I zadnego bata na nich nie ma! A policja co? drazylam. jak posterunkowy wital mnie elegancko. Karolaki potna. Pani Paulina optymistka! Piernas sarknal. Co. ciezki amerykanski f ilm. bo na podwórku u tych znajomych bylo ciasno. nawet adoratora z kwieci em. Trzeba byc chetnym. zamówic drewno na zime. na bialym koniu odparla Gosia. jak dzikie czeresnie! Czerwiec. Jak swoja! I teraz szukaj. Piatek. sponsorowana jest przez te mafie? Ha ha! Ladnie to pani ujela! Nie wiem. jak nigdy! Oczywiscie. Plotkowala z Lidka niesw iadoma niczego. No. bo ona tez tu samotna. kolo jeziora. przynioslam swój cukier i sloiki. no! Usiadl w kuchni zasapany. Trzeba tego chciec. a i tak wiadomo. bo zlaszczy sie jakis". Wielkie .. Pasym. Kaska zostala z Karolakowa. aleja bylam miastowa ". potakujaca machinalnie. Ma piekne wlosy i twarz taka ogorzala. Ba rdzo mila i melancholijna dziewczyna. Zostawil przy ogrodze211 niu. i z miasteczkiem nieobeznana. On mi w smiech. Jaka to mila osóbka! Bardzo sprawna w kuchni. kary boskiej na nich nie ma! Jest u mnie w gosciach Niemiec. Dzien dobry pa niom. Ile siedzieli? Dwie godziny? Bryki ni ma! Ukradli? Gosia pokiwala glowa ze zrozumieniem. tym swoim mercem terenów ka. z przeproszeniem pani Paulinki. paplajac beztrosko. Skazala sie na brak milosci. do Zawojów. Wyrósl z niego przystojniak! Pa mietam go jako takiego smarka! Jak przyjechalam na pogrzeb starego proboszcza. Wlasciwie sluchala go. a i ustawia sterty. Trzeba byc otwartym? Po prostu trafia Amor ta strzala i juz! Jak sie jest zamknietym. g apil sie na mnie nieprzyzwoicie! No. Ladniejszym juz we warsztatach przebijaja numery i rozbrajaja te tam. Wszedl Tomek. Nikogo nie bylo.. Byla zamknieta na milosc. Wtedy latwiej. rece rozkladaja. zona mlodego Zawoi. Mówie mu jak czlowiek: Zostaw pan w garazu u nich. Bylam u Lidzi. wsciekly jak ranny rys . Nie zauwazylaby wtedy nikogo.210 Pojechalam rowerem do lesniczówki. pold-ki" albo inne fiaty. Pojechal w odwiedziny na dwa dni. pani kochana. sam z zona poszedl na pogawedki do przyjaciól. zamy slona. na tym wygwizdowie. ala rmy. A takie cacka jak ten. Goska zmywala w kuchni i gadala cicho z Orkiem. to sie gapil nie tylko on! Od slowa do slowa.. I co. do znajo mych na Lysa Góre te kolonie. Za okup oddadza. Nie przypuszczala. ple ple zaprosila mnie Lideczka (jego zona wlasnie) na smazen ie dzemu z bagnówek. A policja gówno. pan Gunter z zona. jak sie odwrócilo plecami do uczuc trudno jest sie podda . Nie widziala w oczach Tomasza nic. Ach. ze ten od Zawojów zwojuje ja kiedys! powiedzialam na glos. Gosia zlozyla brulion na kolanach i zamyslila sie. ale za zadnym razem nie odn ajduja. ale nie t aka temperamentna.

Bryczka jest! Znaczy juz ja przejela policja i jutro oddadza! Bartek sie us miechal. Byliscie w Wielbarku? Niemiec zabulil? tym razem Gosia spytala obojetnie. Wczoraj po poludniu. bo przepisy.. zamyslona. ze za nic. które nic nie oswietlaja. Dawno to sie stalo? spytal Orest. Pojechalismy po Leona. Nie zrzedz. Nie tak latwo. bo taka sprawa. Przy furtce zapytal cicho: I co? Wrócil? Kto? Janusz? Nie. Tam wujo zasiegnal jezyka i powiedzieli mu. Roztworzyl! Ale zdziwko! No i dopiero afera. Dobranoc! Dobranoc. Mój sen nie przychodzi. Frackowiak tak spiewala: Na niebo spojrzyj na samotnosc gwiazd.. rozmawia.. Janusz umial regulowac temperature na piecu. co czul a. to nasz posterunkowy. I co? spytalam. Pojechalismy na przejscie graniczne. Wrócili bardzo póznym wieczorem.. Twarze mieli wesole. ale jak do ob-szczymurów z Wiel barka. jak mówi Piernas. Zadzwonie jutro do Tomasza po instrukcje. wlasciwie noca. dopytywalam sie. I tak wiem. ze jest z policji i ze trzeba. jak my mu nadali rzecz o kradziezy. 212 czy ten TIR jedzie. Ja nie moge. ze to sztuczne. zbierajac szklanki po kawie. Bart ek wstal i pozegnal sie. Sama wyreguluje to cos! Leze pod ciepla koldra.Placic za swój?! W zyciu! Patrzylam na Piernackiego i przyznawalam mu racje. to pytam te go celnika potem.... to najblizsze. ze mamy oswietlona posesje. dalekie. Jak mozna sie tak nieodpowiedzialnie zatracic? Babcia Malwina bylaby oburzona. Mama spiewala to. witajac ich w szlafroku.. Sciana lasu jest ogromna i czarna. Male. kolo. co naciskac i jak . Gosia chodzi jak w malignie. Koncówka jesieni. Rozle wisko milczy i nawet trzcin nie widze. zadzwonil po Bartka i pojechali z Piernackim. czemu nie chcial roztworzyc. a jak go sluzbista nie roztworzy? Bar tek dramatycznie zawiesil glos. ze ten tirowiec mu placi trzy sta euro za to. te rzeczy. ze jak papiery sa. Znam ja na tyle. Ores wyszedl. i nakaz musi byc! Wtedy ten Niemiec zaczal z nim gadke po s wojemu. Nic. to Leon. B abcia Basia nie pochwala. Maluch we mnie spi. jak juz policja odjechala. Jechal! Cholera jasna. Ja tez sie zakochalam jak wa riatka. Al e byla jazda! Ten Niemiaszek to normalnie sie spocil! Na granicy lecimy do celni ka i nadajemy temat.. ale nie mialam nikogo! Jestem 213 . co to lek. zeby nie roztwieral. udaje z ainteresowanie. O Jezu! Ale wstyd przed swiatem! powiedzialam.. a on na to po cichu. ale rozumie". Dobrze. to trzeba jechac. policja. Ozywia sie przy ludziach. No. ze juz chyba w taki T IR go spakowali. Orest patrzy na mnie i pyta: Nie zimno ci? Nie wzielas swetra ani chusty. bo policja. Troche gwiazd. Jest ciemno i chlodno. Czy gwiazdy znaja strach? Serca gwiazd twardy lód. zapiekla w bólu i milczaca. ..? Ten Niemiec go przebil! Dal piecset. ze nieugiety gosc jest. jak wracala napita z imprez. cholera wie po co. no. Nic mi nie bedzie. W domu chlodno. No i. i po drodze mijamy TIR-a! No to my gazu i na granice przed nim. I?. a my poszlismy patr zec. Wiem. bo widac. No. Dopiero teraz rozumiem. to nie moze rozplombowac TIR-a bez nakazu. Tamten. Czy gwiazdy wied za. ale ma wuja mechanik a w Wielbarku. Nawet jej glowy nie zawracam. Zaraz za nim wyszedl Orko i z amknal brame na noc. smutne. dobra tam. Kutafon! powiedzial Bratek i poszedl do samochodu. ospala.. W bezdenna noc bez dnia. a on..

to bylam gleboko przeswiadczona. Mam lekkie zapalenie gardla.i na dodatek gola latasz.. sorry! Tyle sie dzieje! Mama na Twojej glowie! Postanowilam zmienic kieru nek studiów. ze szybko wytarl resztki pianki i popchnal mnie lekko. O Jezu! Tylko nie to! Ni e umiem odcinac wisielców ani rozpoznawac. Lezalam... ani sladu Gosi. który spal w jej nogach na koldrze. Stoi na szafeczce nocnej popatrz! . ta Beata? Tak mi jej bylo zal. Jak ona mogla? Stanowc zo musze z nia pogadac. ale zdecydowanie do wyjscia. dziecko zaziebisz! zrze dzil. co sie stalo?! patrzyl zdziwiony.. Jak mama? Po co pytam? Gadalam z nia ostatnio. Aranzacja taka z poszumem noweg o ". Janusz odzywal sie? Nie wiesz? Jacy oni sa. Pa. i Blanke ciut dalej.. ale ostatni rok latalam na uzupelniajace lekcje Business english " i zdalam e gzamin. Niech pospi jeszcze szepcze mi na ucho bialoruska zrzeda. Ufff! Adas ma szanse nagrac plyte z kolega. Skad wiesz? pytam.. ale naprawde tak myslalam. Weszlismy do kuchni. Zawsze slyszalam Gosie w kuchni! Jak n ie slyszalam. A on zaciac sie nie mial prawa? kpil.. ze ona juz wstala i cos robi. Aha! Byl Jan-ne! Dumny ja k paw. Tak bylo zawsze.. Poboli i przestanie sama mi tak mówila. ze mu w tej Chorwacji tak dobrze idzie. Spi?! Zwierzeta poznaja. a kto nie. Kazalam mu zadzwonic do Ciebie. Zwierzaki patrza sie na nas z niedowierzaniem i politowaniem. Poznalismy sie rok temu w Kra kowie i ciagneli mnie do siebie. glupsza! A ona. . wiolonczele i skrzypce z orkiestra kameralna. Wyskoczylam z lózka i we szlam na bosaka do kuchni. D zwonil? Pa! Manka Rano wstalam kompletnie przerazona cisza. spi? Ona nigdy tak nie spi! Zawsze jest od rana na nogach. zamartwiajac sie a moze podciela sobie zyly? Nalykala sie prochów? Powies ila na strychu? To idiotyczne. i wyja... Dbaj o Nia.. No. ale jakas taka dziwnie lekka. Nie dokladnie kierunek. bo strasznie boje sie sama to sprawdzic. Ida na sciezka angielska. Osz czedza mnie. jak kto umrze. Mówi. 214 No. To cos jak on! Ostatnio mialam malo czasu na koncertowanie. bez skarpet. spaceruj po swiezym powietrzu i nie tyj tak! Na ostat nich zdjeciach okraglejesz ponad miare. Mam na roku fajnych ludzi i chyba dlatego.. Cisza. Palanteria! Jak tam Twój brzuszek? Jedz." Uchylilam drzwi do jej sypialni i zobaczylam Funia. Tyle u mnie.mlodsza. kto trup. Na pewno nie.. Ale. a Ty taka trzc inka bylas zawsze. kochana. Cisza. Bedzie Ci ciezko zrzucic. Gosia jeszcze nie wstala i lezy powiedzialam. Rektor postawil warunek angielski na swiatowym poziomie.. stoje i szczekam z zimna. wypychajac mnie z pokoju G . Slyszalas moze transkry pcje klasyki Andre Rieu? Nieee.. Balam sie podejsc. Do pokoju Gosi powolutku. Po pól litra zubrówki tez bym tak spal! szepnal Orest.. Wczorajszy mail od Manki: Paula. ze tak ma ustawiony ze gar biologiczny. a wlasciwie wysa-palam dramatyczni e. Nasze rozpieszczone to nie wyja. zywa? Oddycha? A jak sie prochów nalykala? pytam tez szeptem. Wtedy zrobilam taka mine. Zrobili piekne transkrypcje klasyki na fag ot. Teraz cisza i chlód i jakby dom zamarl. Boj e sie podejsc. Nie chcialam Wam mówi c. czyli dyskretna perkusja. i w calosci lekko i milo. Wzielam z sieni chuste i poszlam do Ore sia. Ani zwierzat. O matko! U niego to dopiero zimnica! Golil sie przed lustrem. a Gosia lezy zupelnie bez ruchu.

Ale samemu?! spytal zdumiony. twarozek niesiony Masz dymke? Mam cebule. Najlepiej mi samej... Pachnacy dym snul sie tajemniczo. Do jakiego snu. Nie. obiecuje. p yszny! Nie. Jak wychodzilam... jak liski przeciagaja sie pod kocami. Ores? Moze pójde jeszcze raz do babci? To idz. No i zaczyna sie.. niemrawym gescie. ale ciezko mi idzie.. Musialam odsunac siedzenie. Samoistnie ciekna mi lzy. Wjezdzam w las. Lubie póznojesienny las. jak wracalysmy z cmentarza: Na smutki trzeba ie napic wódki" i wypijaly z mama kieliszek koniaku albo wlasnie zubrówki. Czemu? Babcia Malwina mówila zawsze.. Upila sie? Czym? Zubrówka. jak wstanie. bo Gosia wiednie" . taka jestem grub a! Nie powinnam juz prowadzic mówil mi Maslak. Rano. Próbowalam sie zajac praca. Skroic ci? Moze nie. a oni w dresach zajeci byli grabieniem Tomaszowego podwórka. Pa. Paulina! babcia ucieszyla sie na mój widok. Cebula? Nieostra? Niemozliwe! Do lesniczówki pojechalam samochodem. to kto? Wyslalam SMS do Manki: Przyjedz. niech mnie ! Niedobrze mówi Orko.nawalila sie jak szpadel. ale ja zastopowalam. tylko najpierw sie ubiore. Samemu na rozpacz sie pije! Temu zle! Niechby pow edziala. Wpadniesz ja poodczyniac? pytam babcie. Buziak. Po co jedzie? Dokad? Nie wiem. Samym ciagnikiem bez prz yczepy. Widac w nocy ja zarlo bardziej niz za dnia i napila sie. Dzwonila Marysia. Przyszlam. bo z Gosia zle. babciu. Na kacu? W zyciu! Za kilka dni sie za nia zabiore. kladzie grube plaster ki na chleb i wtranzala jak salceson. Nie chce. patrze na poduszke obok. Chce z nia byc. Posypuje sola i ciutka cukru. No.. Nie zrozumie! Babcia i Tomasz palili zeschle liscie. Przytulny. lezy pusta juz 216 bez sladów Janusza. myslalam . Siedzi taki jakby spiacy. to swietnie! Tak tez niektórzy reaguja. a wiewiórki spia pod kapa z patchworka! Zwariowalam. ze bede ostrozna. bo moglabym urazic sie kierownica w brzuch. Wyobrazam sobie. stoi puste szklo flacha i kielonek! No. glupia? Wysechl i spadl! " No. ze przyjedzie. Gosia mówila. ten Balkanski". Jest taki cichy. i jade sie naradzic. Tomasz! Przynies ki lka ziemniaków wiecej. bo bedziesz sie z kims calowal? Calowal? Chyba z moimi figurami.. spala jeszcze. to az mnie cos scisnelo. Tom! Bylam rozczarowana..Nie zauwazylam! Rzeczywiscie. ze to cukrowa. On tak dziwnie je te cebule. Jak babcia nie pomoze. pijac kawe w kuchni. kiedy otwieram oczy. A co sie stalo? . ale tego dzieciakowi nie powiem. jak to sobie wyobrazilam ! 215 Obiecuje Orkowi. ze sie czegos nalykala. Pojade. Nie. Zostaniesz z nami? Pieczemy ziemnia To dzis nasz obiad. to my razem napiliby sie! Podaj sól. Co robimy. jak w norach spia zajace i zajaczki na kolorowych poduszkach. Nie chce mi sie zyc Nie chce mi sie nic robic. jak mu opowiadac bajki o spiacym lesie. Wielka i nieost ra. aleja nie wierze. nie mam ochoty wst . babciu. i tylko kiwa w powitalnym. Zapadlam sie w sobie. Po drodze mija mnie ciag nikiem Bartek z tartaku. Gdzieniegdzie powoli opada s pózniony lisc i kladzie sie miekko do snu. Dzis bedzie ja glowa bolala. Jakichs ziól jej da? Zaczyni? Ziól? Na pekniete serce? Co ty gadasz? Ale pójde. a do tego jogurt. Jak mi to powiedzial. bo Paula. To wszystko wina bach ora! Mysle. Daj jej duzo picia i aspiryne. Jadlas go? Jak galareta.

to wykorzystala. Paula. prosze. Po co? On czul sie odrzucony. Janusz nic zlego o Gosi nie mówil. cholera wie co.. pojechalam prosto do Beaty. Po tym. rozrywa mnie ból i zal. Po chwili spojrzala na mnie i powiedziala: Nie wiem. Nie chce rad mamy. Chce. Beata podeszla i tez usiadla zrezygnow ana. Nie byc. nie istniec. Janusza u niej nie ma. Usiadlam na lawce stojacej opodal.. Nie slucham Pauli. Masz racje... jego eks-zona wpedzila go w przeswiadczenie. ale gadal mi cos. Powinnam. Sniadanie robi Paula i Ork o. Zezlilam sie. ma dzis rano gabinet. Stracilam kontrole. Janusz tez nie. depresyjna. Nie bardzo mam prawo. Nie chce mi sie zyc. Nie. . letnicy. zebralam sie na odwage i. wiec gdy zaglada do mnie. zobaczylam ja przy samochodzie. Dziekuje. Moje dziecko zaczelam pochodzi z Francji. Tak.. ze. Zdechla. ale wcale mi jej nie zal Nie umiem trafic do Gosi.. tylko popatruje na mnie. bo Lisowska. I udalam..? Jak ona mogla?! Szlag by ja trafil! Znów becze. ze az poczul sie zbedny. Nie chce mi sie z nikim rozmawiac.. kt wlazi w zwiazek z zonatym i zabiera tej zonie meza. Czemu on sobie poszedl?! Czemu ja bylam taka zaslepiona.. jest wyliniala suka. Zaraz. Moze niefajnie postapilam. Byl zonaty. 217 Czesc.. Mój najblizszy mi mezczyzna zszedl n a daleki plan. ze sie tu zle czuje? N ie umialam pomóc mu w zaaklimatyzowaniu sie i odpychalam kazdy gest. Choc niechetnie! Paula usmiecha sie i wraca do kuchni. jaka to jestem mila i fajna. mówie. jak juz masz mnie osadzac. Sama nie jestem bez winy. chociaz on sie nie wtraca zanadto. stroszac piórka przed letnikami. os ry.. Jest niekontaktowa. wiesz.zyje. Pogadamy. nakurwic mu ostro. Nie czuc. ze ona wie. Powinnam byc m adrzejsza. ze jej nie slysze Gosia dala mi w leb za to. Poczatkowo . bo uwaza. co jest grane?! Nastala cisza. ze kobieta. nie widzialam. Posluchaj. Ja nie chcialam. Kiedy zajechalam pod ten jej dworek.. Powiedz mi. ze zona go nie rozum ie". takie tam. Jestes glupia czy udajesz? spytalam ostro. znów nie mysle racjonalnie. A ona. Brzmi prawdopodobnie. wtedy bys sie otrzasnela rzucila Paula. która ubzdurala sobie. Usiadz.. mrucze. Tam mialam romans goracy i taki. Oresta. Tylko kawa mi wchodzi. zeby bylo jak dawniej. Nie odbieram telefonów (chyba ze to Marysia). dziekuje. a Janusz. postoje. ze cierpi. juz wiedzialam. po co przyszlam. Popisujac sie.. ja sie zwlekam. Przeciez Janusz i Gosia nie maja slubu.. z e moge sie otruc prochami. Robila porzadki. Beata.ac. Powinnas sie wsciec. a on? A Beata. tylko tak lezec i zdyc hac. az nie wzbudze podejrzen Pauliny. Nie chce niczego juz. Czasem tak leze i leze... To sie tak potoczylo. z jednym Francuzem.. I tak nie chce mi sie jesc. Ja na krótko. jak to powiedziala. To tylko pensjonariusze.. jesc. bo jest dzis slonecznie i nawet cieplo. Beata zrob ila sie czerwona i zagryzla wargi.. Jak mam to rozumiec? zmruzyla oczy.. robic myslec. ze jest nikim.. Wejdziesz na góre? zaprosila mnie bez usmiechu.. Zeznania Beaty. Nie wlaczam komputera.. palacyk.

a usmiecha sie do letników i dla nich zawsze ma czas. Nie lubi spedów. nie przerywam. Chyba tak. Nie mów mu. I t ak wyjezdzam na swieta i juz nie wróce. Juz rozumialam. bo sa g oscie w pensjonacie i wasza rodzina wpada. nie pytany. Przestalam myslec o sobie. ze nawet nikt nie zauwaza. czy chce tego sluchac. ciebie. Gosie. Postawilam na milosc. Nieliczenie sie z nikim. on. Czuje sie zawsze obco. weselej mi bylo.tylko tak zamienilismy kilka slów. No.. Nakrzyczalam na niego. ze to idzie w cudze rece. To malo roma ntyczne. ze nie widzialas. wlasnie. Zdychalam na samotnosc. On sadzi. Peknieta na pól. Mów dalej. Nie zbywam. Mimo ze jestes starsza. Orest walkowal ciasto dlonia na gruby walek i kroil kopytka. Zycze ci zapomnienia. egoistka.. bez cienia sympatii. To taka dzika namietnosc. Ze Gosia go gonila. na kacu... jakies kafelki mialam na zbyciu.. ze mamy czas do wiosny . nie da sie... ze przezylas cos takiego... pogaduszki. ze go nie ma. Szkoda. Poszlas z nim do lózka? Tak nie mialo byc! Dostalam wtedy telefon z Warszawy. Grzebal w pysku. I nagle otworzyl sie.. mialam depresje. Wracalam inna. ze tak kameralnie u mnie jest mu lepiej i ze ja go tak dobrze rozumiem . On zaczal mówic o sobie. Czesc. Nie wiem. N ikt go nie alienowal! 218 Twierdzi. Introwertyczny. Omotal cie. Beata. Potem zaczelam sie zalamywac. Tak ci powiedzial? zakpilam. T o byla taka nagla namietnosc. milosc. Lipiec. Burze milosna. Milczeli oboje. i. Daruj sobie ckliwe klimaty. Upal dziki. Mówilas. Robil mi koronke. Taki. Wtedy pojawily si e pierwsze wyrzuty. Na to nie ma madrych. Beata zamilkla. Jak mogliscie! Ni e potrafie. Widze. Moge byc wyliniala suka. jak gra z chlopakami w p le na polu. Mówil jak na spowiedzi. Wierzylas mu? Chcialam. Beczalam. Dobrze mi tak! Wyrodna matka. niby madrzejsza . Juz sie zegnam z miastem.. Poznalam was.. Teraz mi wszystko jedno. Pogonilam go. Manka. Wiesz. pusty dom i swiadomosc. o czym mówila babcia. Slucham. On siedzial pod do mem w samochodzie i nie chcial do was wracac. Odtad bede wiesniaczka. on byl akurat. jakby bylo warto! Szlag! Diabel mnie podkusil! Staram sie o realna ocene sytuacji i. Objelam mój br zuch i westchnelam: Dobrze. Zaczelam sie smiac. Na co czas? Na.. odkrywac sie. i nie czuje sie tam taki. Potem choc by smierc! Wariaci! A Gosi zal. pojechal. dac ci rozgrzeszenia. jak sie przekomarza ze mna. kawa. bo ty sama tego chcialas. on tez zawsz e milczy. burza! Wszystko przestalo sie 219 . Osiemdziesiat hektarów. Gosia jest w depresji. jakby byla juz nim znu dzona. egzaltowana ges. Obejrzec piec. Zrobilo mi s ie potwornie glupio. Jakos mnie wc iagnal do swojego swiata. o Olgierdzie. Gosia siedziala w kuchni i pila zielona herbate. wpadlam w histerie. O byle j zonie. o Gosi. Kochalam bardzo i pieknie. Siedzialysmy takie obce sobie.. ze nie lubi mówic Jest skryty.. Pózniej wpadl kilka razy. stalo sie. Bylo coraz fajniej. I akurat Janusz rozgonil ci chmury? Tak.. o piciu. ze tego juz nie da sie uratowac i ja musze tu tego pi lnowac. P o dwóch dniach znów przyjechal i. Przynioslam brulion babci i po prostu zaczelam gdzies w sr odku: Torun. nie wasz. Widzialam w relacji Beaty swo ja namietnosc i determinacje.. jakie dowcipy sadzi przy stole. Janusz mówil.wklejony. Nie bierz mnie pod wlos.. Ona obolala.

i juz. Prawie nic nie zjad la. I teraz to widze. Nawet Stasia. ale Ores powiedzial zdecydowanie: Siadz i zjedz! Co da takie lazenie? Daj jej spokój! A ty co? Nic. zezloscic. Andrzej byl wspanialy pod kazdym wzgledem. mama pewnie wrócilaby do Warsz awy i odnalazlaby mnie. tylko do chlopców! Jak moglam tego nie widziec? To on jest silny jak tur. jak ofukuje nas wszystkie: Jest sie cze go mazac! Za chlopem? Za chlopem?!". i bedzie jak dawnie . J a juz bylam duza i poradzilam sobie z jej nieobecnoscia. biore go pod wlos pomozesz mi? Posprzatamy wszystko. jak mi wtedy po powrocie z Francji doradzalas.. nie odszedl do tej s wojej Heksy. dac Januszowi kopa w dupe i wku rzyc sie. mojego pierwszego Stasinka tak nie kochalam. wiec po co w edlug Anny mialam sie znów wkrecac w ich zycie? Stach mi nigdy nie wybaczy. a ty z brzuchem. Nie wyszlo. Lazi po domu. potem ruszyl w tango z mopem. Ruszylismy do kolejnych pomieszczen. Grudniowe chlody i jak babcia gada z diablem Czwartego grudnia na Barbary nie bylam w stanie namówic Goski do czegokolwiek. a nie mazac sie i upijac. ze Wrony nie ma. do póki Gosia sie nie zasmieje. jak Andrzeja. Orysiu? Ladnie. Klamstwo. Pózniej ponoc mialflam e. Oj. Rozlazlo sie wszystko po odejsciu Janusza. Juz slysze. a teraz przesladuje cie syndrom opuszczenia snulam nasza kuchenna psychologi e. jak ona spokojnie to przyjela. Zycie zdecydowalo. Szkoda. Slaby? Z mojego punktu widzenia tak. jak sie spóznialem najedzenie. to sie ruszyla. To sie napilam! Przestancie powiedzial spokojnie Orko. To on wyrywa z serca nasz a milosc i wypelnia je chlopcami. Teraz zamieszkanie w Warszawie jest niemozliwe. Z jakim sosem kopytka? Pieczarkowym czy oze cebulowy. Spojrzala na mnie przeciagle. jak to wy mówicie. mimo ze wedlugjeg o deklaracji nigdy nikogo tak nie kochal. Gdyby zyla Bronia. tyle ze posprzatac trzeba. Goska poszla po chustki. Gosia ma tate. Trzeba to jakos ogarnac. Z dwojga zlego lepiej sie stalo. Na zycie jej idzie powiedzial Orest i wytarl mi kapcie mopem. Anna byla zla. Znów ja ruszylo. Nic jej nie interesuje. wlosy niedb ale zwiazane frotka. Ja poch owalam naczynia z suszarki i okolic. Zostawil mnie. Kaska nikogo. Powinnas . Orek! Co robisz?! Orek. Nikt tak nie mówil do mnie. pory posilków sie rozmyly i wszystko jakos sie pogub ilo. jak Stach otoczyl ja opieka. to babka scierkami przez plecy jechala! Ores ma racje. a raczej siedzi w podomce. zero makijazu. Paula! Zrzedzisz jak mamuska. Zjedz. a wczoraj akurat mialam dola i nie moglam spac . Musze z nia byc. ja pozmywam. nic. palony zrobic? Daj spokój! Jaki chcesz. Byl cudowny w lózku. Kuk la. wycieralam wszy stko po kolei. Jestes slaba i nie umiesz przyjac kolejnego odejscia bliskiej osoby. Po chwili uslyszelismy wlaczona pralke.. tez ladnie! smieje sie. potrzebuja go najba rdziej na swiecie. No. Chcialam isc za nia. Okazal sie slaby. wysuszyla i dala sie zaciagnac do lesniczówki. 220 Orysiu . którzy teraz.liczyc. Nalalam do michy wody i nie nachylajac sie. Orest chwycil za odkurzacz. ja fru wam niespokojnie. co chcecie. Nie dokonala. a dom zarósl. potem róbcie. Mój Boze! A ja tak latwo zostawilam Gosie! Anna opowiadala mi. Jakis porzadek musi byc. ale mówila. Gosia sie maze. Zycie toczy sie dalej. Wrzasnelam na nia. co chcesz robic? Siedz i dyryguj! Wzielam sie za brud. Goska wyskoczyla do nas zdziwiona i czujna: Co to? Co wy? Nic powiedzialam. to nic nie bedzie. zeby rozladowac a mosfere. bo kto zajmie sie Kaska? Nie dane mi b yc matka. Ale jak dawniej. W domu. gdy dorosleja. ze Kaska miala Basie. ze Gosia nad podziw dobrze to przyjela. My tu robimy psychodrame ofuknelam go. potem na podloge mokra po czyszczeniu mopem i posz la do lazienki. um yla glowe. O Boze! Ale wyboru musiala dokonac! powiedzialam na glos.

Chcesz cos? spytalam. Znów lezala zwinieta na lózku i gapila sie w okno. myla okna w listopadzie. Bo do psycholog a nie chce. i znów gotowal. I rzeczywiscie. Wracalysmy mokre. nalesniki. O d progu wolalam: Babciu! Jeeesc!". Przypomniala mi sie pani Kaczorowska. Byla przedszkolanka. Najwazniejsze w depresji nie urkowac za gleboko. Babcia Malwina nie byla specjalnie religijna. zadzwonie do niej. o glebokim smaku. A przyczyny? No. Babcia i ja mialysmy juz wszystko porobione i wysprzatane. Mama zupelnie nie umiala sie skupic na pitraszeniu i tylko zrzedzila: A po co to? A na co? Komu to potrzebne". Pózniej mielismy juz inny nastrój. do Szczytna. witamy Cie Choinko. jej ból i zal. i o zajacu na sniegu. nad rozlewiskiem. jak Nawrocki spadl z dach u i zabil sie. Nawet nie polemizowalam. oczywiscie. wymiksowala sie. Jed nak takiej Wigilii jak tu. Nasza pani znala mnóstwo p iosenek na rózne okazje. bialy snieg Zima. Ona go ciagle kocha! Snieg zaczal prószyc dziesiatego.. chyba ze na fi lmach. co tancz a. Wrócily z opakowaniem prozacu. musze z nia wiecej rozmawiac. Ale byl to czas adwentu. Dziadek Mróz Wielka torba trzym a! Zawsze spiewalismy ja jako pierwsza. wiec dost awalam talerz barszczu z ziemniakami i racuchy albo ziemniaki i sledzia w smieta nie. skarpety i siadalam w kuchni nad talerzem. obierala sledzie i potem na swieta bywaly s ledzie z popiolem z carmenów.. To jej uczucia. babcia przyjechala nazajutrz i zabrala Goske do kolezanki lekark i. Prozac dla depresantów to taki kapok. Kreci mnie na sama mysl o zblizajacych sie swietach. Przedswiateczny czas przeznaczalysmy juz tylko na udek orowanie domu. az robil sie ciemny. choinki i przygotowanie potraw swiatecznych. a ja i babcia trzepalysmy dywan 222 i dywaniki juz wczesniej. Leki? Przeciez ma chora dusze! Cos trzeba. usniezone i zdyszane. ze przyjdzie i w . bo przymroz ki sa juz gdzies od tygodnia. Naturalnie bigos. a pózniej zaczela uczyc w naszej szkole. Gdy przychodzil pierwszy snieg. kiedy wrócila. Chyba ze do Danki! Poczekaj. latajace wokól bachora. 221 Babcia poszla dzwonic.Jak zobaczyla na imieninach babci innych gosci. zona dozorc y. przerywala lekcje i kazala nam wstac i spiewalismy rózne piosenki o zimie. nawet nie wiem. z przyczynami sobie poradzimy. Teraz mam motyle w brzuchu". Taka kaszka osadzajaca sie wszedzie. Nie poradzisz nic. Nawrocka. I jeszcze byla taka o sniezynkach. bo babcia Basia powiedziala. zostan wsród nas! W drodze powrotnej do domów darlysmy sie wnieboglosy piesniczkami swiatecznymi. Tak mi jej szkoda. a chlopcy walili w nas snieznymi kulami. piekna jak las Choinko. . zeby sie nie zapadla w sobie. Zostaw ja babcia powiedzial to ze smutkiem. któr y gotowal sie i stygl. Najbardziej pamietam te: Pada snieg. Czulam juz atmosfere swiat cala soba. Pastylki na depreche? Wlasnie tak! Babcia popatrzyla na mnie uwaznie.. Babcia kazala mi sie rozebrac z mokrych ciuchów. Na Gwiazdke tez nauczyla nas piosenki: Stala pod sniegiem panna zielona Nikt prócz zajaca nie kochal jej Az przyszly Swie ta i przyszla do nas Zielony gosciu. Jutro pojade z n a do psychiatry po jakies antydepresanty. nie widzialam nigdy. wielki i puchaty. Palac. Zasiadalysmy we trzy. wkladalam jej s zlafrok.. dotykajac jej wlosów. To bylo takie smutne! Az kiedys.zeby tu byl szepnela. Moja mama miala to w nosie i czesto pojawiala sie tu z przed Gwiazdka z papierosem w palcach i z idiotycznym pytaniem: Pomóc cos?". zima Idzie Mróz. zima. zaczela z nami spedzac Wigilie stara Nawrocka i bylo fajniej. a ja zajrzalam do pokoju Gosi.

Nie ma brulionu nigdzie. ze w ten sposób dzieciak szykuje sie do drogi. Nigdzie go nie bylo. Tak. o tutaj.szystko ogarnie.. który przyjechal z dostawa gaz u. Polóz sie i pokaz ten swój beben ek. a teraz jest jakby zatrzymane w czasie. Cieplo jest w domu. Roztkliwily sie! Glupi bachor sie wy krecil. nie ma i juz! W koncu wpadlismy na pomysl. Nie wie je szcze. zeby zostac. naciskajac lekko. zobacz tu! O. Uzywa mnie jak peryskopu. Gosia miala zaslonic ja jakims plotkiem. Daj dlon. A co? Diabel ogonem nakryl? Nakryl. O Jezuuuuu! zawolalam wzruszona. Tomasz pokazal mi. to glówka! Glówka mojego dziecka! Jezu. Pan. podeszla do drzwi kuchennych i zaw .. Babcia przychodzi codziennie i zabiera Goske na spacer. Czuje! Czuje! Pan zawola Gosie. dzieciaku! tak wita mnie stare Maslaczysko. Gosia zaprasza. jakbysmy sie do swiat nie widzieli! Podal nam szorstka dlon. Gosia tez.. Daj pyska staremu doktorowi. zalicze Maslaka. Korci go. bo Goska sie maze i trzeba ja pogonic do roboty. i rzucila do mnie: Ide na psychoterapie! Babcia puscila do mnie oko. a one w bek! Zwariuje! Moze sie jeszcze przekrecic. chociaz smutno. Zebralam sie w koncu na odwage i spytalam ja o to. prosze! Gosiu. bo sie rozmyslila. Goska wraca jakas zywsza. Za wczesnie. slizgaja sie po bieli. No. Potem glaszcze. M ialo byc na sylwestra. Maja tam trudny przypadek. Wywloke ja. nie dogadu jemy sie.. I nawet ostatnio Gocha rozesmiala sie. na bal. ze moze babcia go zabrala. Tak. Laza i gadaja. Dopalimy sobie piecem. ze to Filip. ale wiesz. ale wyszlo jej to z glowy. scisnij lekko. Kiedy jej przynioslam moja ulubiona indyjska. Pytalam Oresta. czuje z? Pod palcami wyczulam wyrazna kraglosc. Beczalysmy obie ze wzruszeni a. Nu. ale jakas taka. Pewnego dnia zginal brulion babci. bóle wio do nas albo gdzie blizej. Ja na pewno spedze Wigilie tutaj! Moze znów bedzie nas duzo? Nie mam prezentów! O ma tko! Jutro jade do Olsztyna. dzieciaku.. Rozlewisko zamiera. a tu moze byc niespodzianka. i mówi: Ale spryciarz! Ustawil sie glowa w dól. ze jak bedzie rozmokla droga. Boi sie. Przeoralismy calutenki d om. Nie wzielam. nie przyjedzie. czy jedzie do domu na swieta. wycalowalam go i pozegnalysmy sie. ze moze byc róznie. a poniewaz nie powi nnam prowadzic. przepadl. chocby sila! 223 Po poludniu pojechalysmy do Olsztyna. nigdziesienko! Babcia zamyslila sie. dziecko prosi Maslak jak tylko poczujesz skurcze. Wreszcie powiedziala: Daj mi pasek do szlafroka albo apaszke. Trudno powiedziala Gosia. No.. Po krywa je zimowa patyna. Slonce pomaranczowieje nad lasem. Dzwon. siedzi w koryt rzu. Moze tu? Stefan prosil. Doktor nachyla sie i slucha. Uprzedzam! Pózniej wyjasnil mi. Dopiero polowa dnia! Cienie drzew kolo kapieliska sa dlugie. bo moze wreszcie upewnie sie . Patrzymy z okna ja i bachorek. siada do komputera. apaszke. bo sie ich spsul! Rano dali mi go do przychodni.. Gosia pojedzie ze mna.. Czasem przysiadaja na lawce kolo nasz ego basenu. Zuja szmaty" jak mówi Tomasz. Uwazaj. doktorze! Ultrasonograf dziala? pytam.. zrobie zakupy. Obok starego sadziku stoi od niedawna cysterna na gaz. chociaz jest jeszcze wczesnie. wkladajac buty. cichnie jesienia. ale jest na oddziale. I ta cisza . marudzil. jak regulowac temperature na piecu.. Ajajajaj! kpil Maslak. ale t eraz znów jest na porodówce.. Juz jest bialo. tu! Chwyc tutaj. jakby co.. wzruszyla ramionami. do zobaczenia. Dzien dobry. Duza rodzine mam po stronie ojca. Umawialismy sie tu. Czesc. Postanowione. Nie. Czujesz? Polozyl mi reke na samym dole brzucha i pomógl nama-cac. czasem nawet cos oglada.

Te ekspiacje mnie zabija! Zamknelam zeszyt i zamarlam. co ja wywiózl do Paryza i porzucil. Teraz. Jego zapach! A moja bielizna ma zapach grzechu. krzyknela glosno: Oddaj mi zeszyt! Oddaj! i tupnela noga. Nie miala meza. nim babcia Basia osiadla nad rozlewiskiem. jak to powiedzialam. zeby sie wszystko poukladalo. piesci najczulej! Mój Andrzej! Cala pachne Nim i nasza miloscia. Weszlam do kuchni i rozejrzalam sie ciekawie.. To jej taj ne miejsce. kazdy pocalunek oddaje Mu w dwójnasób! Jak tylko zamknelismy za soba drzwi na zasuwe. U mamy. Tapczan nasza wyspa szczescia.. poczerwienialam. Jest! Lezy na parapecie. pil kawe i usmiechnal sie. Bylam caly dzien u Lidki w lesniczówce. Pierwszy raz pomyslalam o swojej mamie normalnie. Jak tak spojrzal na mnie znad szklanki. Czwartek. Zagadalysmy sie z Lidzia.. Potem odwrócila sie do nas i spokojnie po iedziala: Najdalej jutro sie znajdzie. Pojechalam rowerem Kaski i dostalo mi sie. jakbysmy byli w jakies konfide ncji. wyskubala do cna. Czesc wam mówi do mnie i mojego brzuchatka i usmiecha sie. Boze! Jesli patrzysz na moje szczescie rozgrzesz mnie blagam! Ukarz m nie. to ostatki. Milosci tez jakiejs wielkiej nie prze zyla. Malinowy chrusniak. a dzisiaj jest w Dzialdowie na kontroli. a potem u dzia dka. Oddal! N aprawde oddal. fastrygu-jac wstaw ki do powloczki. Robilysmy dzem ze spadów jablkowych i laczylysmy go z ma linami. Potem zakochala sie w tym swirze Serge'^ Moze. czuje z zaglebienia miedzy szyja a obojczykiem.. tylko po to. 225 Wrzesien. Wyslalam babci SMS. Sierpien. jej maz. ale wezel musi wisiec! A gdzie sie znajdzie? spytalam zdumiona. Na stole pusto.. Pózniej cofnela sie dwa kroki i patrzac srogo na ten supel. Ja siedzialam w dresie i pilam kakao. Dobrze mi na chropowatej kapie. pod cukiernica! Jakby tam lezal zawsze.. mówi. jak o kobiecie. Siedze na werandzie i czytam Asnyka. ze brulion lez obok kubeczka. co to za wiersz. gdy tylko mnie dotknal. Sam wejdzie w lapy.iazala ja na klamce na supel. Wieczorem. moze i on ja kocha po swojemu. dobrze. Oddal? Wiedzialam! Ale czad! Co? Przeciez szukalysmy wszedzie! Poczytaj tu mówie i podsuwam Gosi bru ion. jesli trzeba. Pojechalismy do niego. Boze! Jestes taki wspanialomyslny! Pomóz! Spraw. Jestem rozedrgana i szczesliwa! W ramionach Andrzeja spedzilam cudne chwile! Sko nczylismy lekcje o pierwszej.. Wrócilam do domu jeszcze przed Gosia. juz bylam rozpalona. by zagl uszyc zal po odejsciu mojego Dawida! Andrzej tez ozenil sie niepotrzebnie... skoro sa razem? Gosia weszla do kuchni. na kredensie pu sto. gdy mni e dotyka. a Tomek Zawojów. Kazde Jego dotkniecie.. Nie moge pokazac tego Gosi. ze oddalo diablisko jej brulion. Stanislaw z regul y pózno wraca. wychowuje ich wspólne dziecko. Pasym. widzac. te. Jest na zbiórce harcerskiej. Jego chlopcy sa dzis na angielskim. gnac do slubu. a przeciez cytowalam tylko ten wiersz. gdy zdejmuje bluzke. Lidka nie zna Asnyka i nie wie. Odda! Zobaczysz! 224 Nastepnego dnia rano wstalam dosc wczesnie i pierwsze kroki skierowalam do kuchn i. ale patrz. Otworzylam warszawskie zapiski. Krzaki. O matko! Jak on czul milosc fizyczna! Jak m . bo mialam jechac z mama do Pasymia po zakupy. ile piekna jest w naszym uczuciu. Chyba nie chcialab ym czytac takich rzeczy o swojej mamie. Nie. A moze moja tez tak oszalala z milosci ? Moze Serge jest jej szalenstwem i ona swiata poza nim nie widzi? Mimo wszystko jest z nia. spragniona . Nazbierala wczoraj... ile bólu w naszych zyciowych pomylkach! Nie powinnam tak spieszyc sie z zamazpójsciem. az do francuskiego kochanka. Teraz cierpimy wszyscy. Tego.

. Pewnie lodolamacz niewiescich serc. Czekaj. ja na nia? Oczywiscie. Sroda.. Drogi rozmokly i do miasta trzeba chodzic piechota. Uwa . Jak jest bez Lidki.. i zbierala resztki. Kiedy ze mna rozmawia. Proponowal. Kazalam pozdrowic Lidke i wtedy on mi powiedzial. Jest mila. Tu mówi sie ciagniki em ". Patrzyl mi w oczy i usmiechal sie. Bylam w s zoku. i pyta. Przy Kormoranac h ciezko mi sie robi na sercu i tesknie za Andrzejem. Szerokobiodrzasta. Nic szczególnego. Rozmawiala najpierw z Gosia. Paula. Ale dziewczyna ma fart! Na poczcie spotkalam Tomasza Zawoje. spytalam. ze by sie przywitac. co jezdzi WFM-ka i zawsze sie zatrzymuje. W ra diu Szczepanik spiewa te swoje Kormorany i wtedy tak mi sie na duszy robi jakos... ni e klnie. Lidka milkliwa i jakby smutna. ale smetna i zamyslona. Leje..i brak Andrzej owych dloni. piegowaty. ze poznala korespondencyjnie kogos i odeszla.. ale czy na pewno? Pazdziernik. niskim glos em. Gosiu. O. Spotkalam Tomasza. gdy jedzie do lesnictwa. uwazajcie na siebie zakonczyla idio tycznie. i ze nie byli. Wolalam Augustowskie noce Koterbskiej. czy moga u nas spedzic sylwest ra. Mówil to bez emocji. ale napedzila nam stracha.. ale bylam na rowerze. Jej przyjaciele ze studiów pytaja. Wl azla na te staraj ablonke. on Tomas z. co jest na wpól uschnieta.. Z tego.. Boli. 226 Chlopaki z tartaku zajezdzaja. Juz nigdy?! Nigdy?! Nie moge pisac. Piatek.. ciekawe! Dobrze. W koncu zonaty! Patrz. czy podwiezc. ze mnie podwiezie. a potem pozegnal sie szybko i odjechal. Nie bede sie wpras zac! Bierzemy sie z Kaska za grzyby. Pada juz tydzien. Widzisz? Juz sie zakochala czy jeszcze nie? spytalam Gosi. co wiem. Gosia czyta: Luty.. Moze to jest glówny powód? Ona jest stworzona do rodzenia. Zamyka sie w sobie. Mówil. i kilka dni po. On ma ze dwa metry! Mówi starannym jezykiem. * joniflsz zfiwow Imie i nazwisko Tomasza bylo pieknie wykaligrafowane i ozdobione kwiatkami. nachyla sie lekko i mówi takim milym. Szarooki. Schyla sie. . bo zadzwonila Manka. p iersiasta jak Jagienka. Moze taki wierny Lidce? Moze sa tacy? Bardziej urzeka mnie ten jego kolega naczelnik naszego posterunku. a ja. Jest. jak ma na imie. Mówila mi. gdzie ma czytac dalej. teraz! Tu. Bylaby swietna matka! Rzadko u niej teraz bywam. chociaz akurat Gosia nie ma nastroju do swirowania. Czuje sie jak lokomotywa wtaczajaca sie latem na stacje. bo co to znaczy uwazajcie"? Ona na mnie. ze odeszla do innego. jak jada do Pasymia traktorem. bo jestem pokurcz. Juz! Tylko jeszcze o tym nie wie! A komendant posterunku? Hmmm. az glupio o tym pisac. Jak chodzili kolo siebie. omin to. Pokazuje jej. Lezy potluczona i obolala. a on na to. co prawda.. ze nie moga miec dzi eci. Co za róznica? Zawoja tez zajezdza.. ale mnie akurat bardzo sie podoba! Niesmialy taki.. chociaz plotek o nim nie slysz alam. a j a jestem za ciezka. Marzec.. i Lidka ze soba szczesliwi. Poniedzialek. nasi rodzice sie przyjaznili. Szczególy w mailu. to ja wyhamowalo. Musze spytac Tomasza. bo to juz czy talam. to mi glupio i odmawiam. Opuszcza troche. Niby nic sie jej nie stalo.. a potem ze mna. jesien i takie tam. Jest dobrze wychowany i przystojny. Byl lekarz. ze Lidki ju z nie ma. Nie stwi erdzil zlaman ani urazów wewnetrznych. ust! Chropawej kapy. Ten. ze s taramy sie nie swirowac. Jakies takie weselsze. Wyciagne la sie po kosz i trrrrach! Galaz pekla. Co robimy na obiad? Nie zdazylysmy sie zastanowic. Odbila sie o dolny konar. a Kaska jak wór ziemniaków na dól. Idiotycznie. Jak to nie ma? ". U mamy. Kaska spadla z drzewa. ucieszylam sie. Podobno Arnold.

Sprzyjajaca. Wraca niewytlumaczalny. bo zgrana klasa to nie bylismy i tematy sie skonczyly po kilku A pamietasz?". zewnetrzna. Nie chce tu szumu.. 228 Nie chodze do Elwiry. No wlasnie. ale nie bardzo sie pani chce. Zrzucilam wszystko na ciezarna Paule i Oresta. w pani przypadku przyczyna jest no... w dzien jest jako tako. Siadaj i patrz! Wklikala jakis adres i otworzyla sie strona tego powszechnego szalenstwa Nasza k lasa. upaprana w zdradzie. az wreszcie powiedziala: Dosc klasyczna depresja. Marysi. Mnie raczej to nie interesowalo. zawód milosny. porozmawiala.. która pomoze pani znalezc wyjscie z sytuacji patowej. zniszczona. a tu w szmizj . nieracjonalny ból. Juz grudzien? Szybko zlecialo.. moze dac objawy psyc hosomatyczne. Jaka byla sliczna! O. mamy. Na mysl o Januszu czuje bolesny skurcz. ani ciasto drozdzowe?! Beznadziejne zycie! Tyle lat z Konradem. ja pania jednak poprosze o zaufanie. i tera z ta milosc. Ta wypytala mnie o samopoczucie. Namawia mnie na rozmowe. ze swiat zewnetrzny nie bedzie pani draznil ani nie bedzie razilo slonce. Depresja to jak toniecie. Po co mi to? Mama wparadowala. ze umie plywac. Robie to dla Pauli. bo pod woda jest c isza i blogostan. wiw isekcja.. Nie chce powiedzialam jak uparte dziecko. Po niej. a przede wszystkim pchnac do nieprzemyslanych pochopnych decyzji. jak pani lezy w ciemnym pokoju. On. A ponoc mamy miec gosci na sylwestra. ze mam w nosie to wszystko? Ze karp mnie nie interesuje? Ani choin ka.pl. tego calego zamieszania. Ludzie poszaleli. w chlodnym bezsensownym zwiazku. galeria jej zdjec z mlodosci. Rozumiemy sie? A wiec lecze sie. swojej kolezanki w Szczytnie. ona z Tomaszem. sprawi. obejscie. po poludniu do mojego pokoju. nawet nie oddzwaniam do niej.. wiec sie tam na wet nie rozejrzalam.. i ze wstretem mysle o swietach. Sam prozac nie uleczy pani duszy. Zdarzalo sie to juz? Prosze pani. depresja taka dluga zadreczy pania. zacznie pani logicznie rozmawiac. ale nie zrobilabym tego Pauli. Mama tlumaczy. . pomaga utrzym ac pania na powierzchni". Oj! Cz as wracac do zywych! Mama kladzie mi do glowy. dobra. Mama naklikala i wreszcie zaprosila mnie gestem: Patrz! O! Jej profil. Gleboko siegamy. ale moge zlagodzic to uczucie pustki i beznadz iei farmakologicznie. ze mam dbac o swój ogonek. Smutnie zlecialo. Lekcje u Mariam zawiesilam. bo dluzej tak juz nie moge.zamy na siebie... psychologiczna. Ale trzeba. Wlasnie rozmawiac. zapewne przyjedzie Marysia. Prozac jest antydepresantem i mimo kontrowersji ja go cenie. ze jest Paula. Nie cierpie takich owczych pedów. doslownie. Po co mi te nostalgie? Bylam na spotkaniu klasowym kilka lat wstecz i bylo srednio. pomyslna koniunktura! To sie nazy wa strzal w dziesiatke. Niby sie pani zdaje. wziela mnie za reke i zawlokla do komputera. zadaje pytania. Ja chyba nigdy tak nie kochalam. Maniuska! 227 Mama Mama zabrala mnie do psychiatry. slucha. w sypialni paskudnie. Trzeba psychoterapii. Musze sobie cos poprzestawiac w glowie. moja droga.. mamie. Ja siegam. wieczorem. Afektacja sztuczna dosc i chyba udawana. Zaniedbalam dom.ze moge sie powiesic? Myslalam o tym. Tak jest. Nikt nie rozumie. prawda? Prawda.. I nie por adze nic na ból serca. nie zaczaruje pani zy cia.

Maryniu. nie wiec ej. gdyby mial placic ali menty. Opowiadalam ci. jak to bylo z tym. Spedzilam na tym portalu reszte dnia. pomysl. I kiedy napisalam. wiem.. A. bardzo sie podle czujesz.. ale musiala byc jakas przyczyna. Od kiedy wiesz. Mamo. a wsród nich taka z napisem foty moje". czego zbraklo u ciebie. tupac.. spodobalo mu sie cos calkiem z innej bajki". uzywalam slów szczescie". w kilku porcjach oczywiscie. . on ?! Tak. kochanie. Zranil mnie. pozwolilo mi na werbalizowanie wszystkich mysli. zeby Andrzej mial mnie na fotografii. Musi zarosnac. pokazac ci go? Poczekaj. i warto bylo. ze nie. pisani i juz! Matka Natura was splecie i wtedy juz konsekwentnie. kotku. kochanie! Co u ciebie. ze to prawd a. szkolnych lat. Ale nie wiem. mówil. Wrzuc ja na kompute r. Chyba ze zle ocenilas jego milosc. Marysiu? Czesc.. a ja mu swoje.. Nasze My i tak bylo podda wane wielu... ze po rozwodzie z zonajuz nie chce byc kaleczony i nie zamierza. Starszy. obgadalam wszystko z babcia i Paula. Popatrzylam na jej zycie od innej strony przewijaly sie jej zdjecia na jakims klasowym tableau.. nigdy nie zalowalam. taka najpiekniejsza na swiecie. zapasiony.. Nadszarpniete jego zazdroscia i moja takze. Gosienko. Skad je masz? Kto ci robil? To? Kiedys mnie tak wzielo. nawet. Cos. obrazac sie. jaka miala talie! I szpil eczki. ze chocby nie wiem co. pozowane zdjecie. Sluchaj. ale piejacych pod zdjeciami m ojej siwej matki hymny uwielbienia. nie widzialysmy sie trzydziesci lat! Dasz wia re? Niepostrzezenie mama wciagnela mnie w rózne historie. zanim sie pozbierasz. Ty na razie myslisz bólem i zazdroscia. chinski mur ". Pamietasz. który mnie nie chcial. Wiem. Bede zyla. Poczekaj nic na lapu-capu! Latwo ci mówic. Jesli jestescie sobie pisani. nie bronie go. zaraz mnie odnalazl. ze niby on jest sprawca jej ciazy? Mogl am nie uwierzyc jego zapewnieniom. Piszac do Andrzeja o Tomaszu.".. eksperymentom. Klik" i wyskoczyl ten jej niegdysiejszy Andrzej. Bylam zakochana i dlatego piekna.. ale ja wlasnie wtedy postanowilam. juz na privie. a jednak z toba byl i zyl. zalogowalam sie. nieodwolalnie. czy ja to samo mysle o Januszu. Patrz na ten wzrok ! O. Wiem. siwy chlop. Piekne. Gosiaczku. ze nie oddam go nikomu. Z taka jakas niewymo wna frajda opisywalam moje zycie z Tomaszem! Bo wiesz co? Dopiero opisywanie teg o swojemu bylemu. zdalam sobie sprawe. kochalam go strasznie! Mialas piekne wlosy. Poczulam. No. bo ty.. albo cos mu odebralas. Korespondujecie? Tak. Nie umiem tak na zimno. Poczekaj.erce i konskim ogonie. Pokaze ci teraz profi l mojej dalekiej krewnej. Opisal mi swoje zycie. mamo. Cos go wypchnel o z domu i cos zatrzymalo w ramionach tamtej.. Wiem i dziekuje za kwarantanne.. juz taka ja pamietam. jak tylko sie zalogowalam. Pamietam. mama! Zyjesz? Odetchnelas? Daj spokój. ze mi tu szykujesz nalot na sylwestra! No. chcialam. w szufladzie mojej szafki. pewnosc"... chlopaków. To licealne zdjecie. fotki jakich s kuzynek... sa plyty.. Marysiu.. czegos poskapilas. ze on tu jest? Od niedawna. a to kto sie dopisal? Taka Cie pamietam. W galerii kilka fotek z mlodszego okresu i jedno z dawnych. t ak! Tu widac jego ówczesna urode. I ter az albo tego nie masz i koniec. pomówie229 niem Tomasza przez panne spod Bisztynka. Halo. t ej pod oknem. i wyslij mi te zdjecia w malych formatach. Zyje. pózniej byl przystojniejszy szepnela mama z usmieszkiem choc lika. wiem. Czekaj.. Albo nie. to.. Myszeczko? O. on jest moim przeznaczeniem na reszte zy cia i juz! Razem przez to przeszlismy. Postapil paskudnie. a wieczorem po kolacji. tak. adoratorów starych juz i siwych. Takie po 100 kilo.

Macie wolne pokoje? Z tego. co wisza w szafach . bo dziew czyny chca miec chalki" a la lata 70. zaraz. i mnóstwo znajom ych! Napisalam przywitajki do dwóch kolezanek z druzyny i poszukalam mojej pierwsz ej szkolnej milosci Mikolaja z ósmej d". Wykombinowaly. Byl z innego obozu. Siedzialam do pierwszej. uwiedzion a nowym portalem. Kochane! Moi frendowie zapalali checia. Muzyke pr zywieziemy wlasna. lapiac sie za brzuch. No. Znuzyly ich widocznie Alpy i Slowacja. kto mi odpowie? Rano ledwo otworzylam oczy. to wszyscy. No. O. Znalazlam swoje szkoly. Zalogowa na jestes tu? Jasne! Chyba wszyscy sazalogowani. ponakreca walki pannom. a tu nie! Maja byc wygajerowani. Co sie stalo? spytalam. Ale wylysial! Jaki papcio! A ja po nocach wiersze o nim! A moze bedzie t u taki chlopak z wakacji. a sa moze u wa s miejsca na sylwestra? Bo my z Asia bysmy chetnie w takich ciut domowych klimat ach " i zaraz reszta sie sypnela. ciekawa. skad on byl? Z Lodzi? Calowalam sie z nim nad morzem jak opetana. nawet druzyne harcerska. Z ludzmi lepiej sie jakos znosi. Prz yjada obie z Elwira i poplota im te chalki. Jak sie tak czasem naprezy maly akrobata. Tak. juuuuz. Elwira najpierw przyjed zie. to mi dech zapiera. Jak wszyscy. co mówilas. Wepchnela mnie w wesole towarzystwo i juz! Musialam mu tlumaczyc co i jak z ta Nasza klasa.? Paula zajrzala do pokoju i usmiechnela sie. Wysle ci grafik. Oj. jak ich klasc. jaka ma Carmen! La-maczke serc. Mama mnie odczarowala. Lódz/Essen. w sweterkach. Chlopaki cierpia. ze trzeba przewietrzyc balowe kiecki. chodz. tak westchnal Orko. Czekajac na zdjecia. wiec udekoruje my sale.. grubasku.. Jakie peany. bo sie zwinela. jest kil ku o tym nazwisku. wskoczylam w kapcie. sploszona tym jej Au".. Da sie zalatwic? Zadzwonilam do Elwiry. musze uzupelnic profil! Co najpierw? Wiadomosci odebrane. Plany sylwestrowe i kulig dla mieszczuchów Rano wreszcie Manka przyslala mailem dla mnie i Gosi wiecej szczególów o swoim przyj ezdzie i pomysle. musialam tu im dac popalic tymi moimi nastrojami. szlafrok i do komputera! Na poc zcie siedem zawiadomien Masz nowa wiadomosc na portalu Nasza klasa"! I dwa ciezki e od zdjec maile od Marysi.. przepraszam! To ja powinnam o ciebie dbac. Paula. zeby sie umówic z fryzjerka. Po raz pierwszy od tygodni ozywiona. Na ostatni ej imprezie sluchali o rozlewisku i nagle Mati powiedzial: Manka. Mamy tez taki pomysl. ze bedzie jak w PTTK-u.. Nawet go zab czasu nie sponiewieral Zygmunt Wracz ek. na sniadanie proszu! 231 . zalogowalas sie na Naszej klasie? Aaaaa. zach wyty! Au! sapnela... Zaraz. jak mu kamien spadl z serca. Lepiej. kaw i nalalam! Och. az sie Paula wyprostuje. ze oni tez. Jest! No.O! Widze. Lepiej? pyta. Witam powiedzial spokojnie usmiechniety i niemal uslyszalam.. bo sadzili. I wiesz co? Dziewczyny chca eleganckiego balu. Gosiu. Po chwili wszedl Orest. ze n . to chyba tak. Jajówke zjesz? Chodz. Ojej. Elwira zadzwonila do Fabiszewskiej i ta sie zgodzila. koki i loki. Wyslalam moc maili ciekawe. pofruwalam po portalu i zapoznalam sie z jego 230 funkcjonowaniem.. Do brze widziec cie usmiechnieta. a potem Ryksinska pokaze swój kunszt! Elwira mówi. co domowe i mamusiowe. Jedza wszystko. sliczny taki. Czekalam w napieciu. cherubin.. jak widze. A widzialas profil babci? Czytalas te komenta rze? Tomasz powinien zobaczyc.. Emigrant..

pozmywa. Ania Wrona byla. Fabiszewska zdziwila sie troche. Tak. wyrzuc psa". ale co zrobic? Sam chcial. Umiesz to przyrzadzic? spytalam niepewnie. kielbase bolonska" Balcerzaka i kiszke ziem232 niaczana.. to nam nawedzi pychot róznych. Wszystko neci i slinie sie tam jak nienormalna. Ania szepnela mi w sieni: Janusz w domu siedzi. (Pani Ani a nie klnie od smierci Karolinki). przygotowu ja sie do sylwestra. cieplo bedzie. Nie! Jak kazdy... Do widzenia! 233 Ja tez! Do widzenia. odkurzal. Lade miesno-wedliniar ska ma dluga na kilometr i solidnie zaopatrzona. czasem palil w piecu. do Ra stu". Na dolnej pólce poukladalysmy gleboko mrozone ryby od rybaka z Rum. zeby wczesniej zadzwonic.. kur. pani Aniu! Aaaa! Czyli Turbo Finto". duren. na zawsze! I co? Koniec piesni? No. Jej tez prz yda sie kasa. pasztetówek. bo Gosia sie angazuje i cieszy. ze trzeba zadzwonic po Wrone. prywatny sklep spozywczy. wedzonych i nie. al e jakos nie bylo zainteresowania tematem. i nawet ludz ina. co z ta dziczyzna i baranina po robic. rzucil mysl: Paula. Bedzie cos innego. ze w sylwestra to ty mozesz akurat miec bóle parte i po balu. Zamrazarka ledwo sie domknela. cukry. Ania przyjdzie na tydzien przed sylwes trem. ale chetnie wpadnie. Ma wielka wiedze i mozna z nim tak gadac o tych rybach i gadac! Rano Orko pomagal Gosi w porzadkach. jesli Goska zapomni o lzach i glupim Januszu. Kiedy nam je dawal. napale u siebie w pracowni mocno. To du zy. Co? Zly pomysl? Dobry. a ty posiedzialabys? Mam pomysl na Madonne ciezarna. po miesa i inne produkty maki. Paula! Mam pomysl! Kupmy jagnieciny i pojedziemy zaraz do spóldzielni Las" po sarn ne. pani Aniu. Uwielbiam male kin-dziuczki" jak paluszki.. skonczylo sie love story! . a pózniej sze dl do siebie rzezbic. Ale! To nie moja sprawa! Ja to bym mu w leb dala. lapie sie za usta. Ale jak ci zalez y. na zasadzie W ylej wode. Do bocznej czesci oltarza. Wychodzac. bo babcia juz kombinuje. bo juz jest na emeryturze. ze tatko Janusza slaby i kiepski. patrzac na mnie. Moze byc baranina i sarnina. panno Lalu". salcesonów i kielbas. wypatroszyc. Jasne. zapachy do ciast. taka zmeczona w fotelu.. tegawy. jak byly modne w PRL-u. Siedzi w domu z tatkiem i smutny taki. Gosia zasmiala sie (!) i powiedziala. Mówila. a to oznacza. Przy obiedzie. zaproponowal.. A my? Co my? odpowiedziala Gosia. Jakby bylo o co! Duren! No. I tak nie na wiele sie zdaje . jak zobaczyla jagnieci-ne. To bedzie wypuklorzezba. Sylwestrujemy jakos? Sie obie nadajemy! Pamietaj. Babcia teraz zaglada codziennie i razem z Gosia mówia juz o swietach. Najwyzej do pomocy po kroic. na zasadach hurtowni niemal. bo gdzie mu lepiej bedzie? Z jaka lafirynd a?.. przygotuje z Goska pokoje i pomoze dziewczynom w kuchni.. Co mi szkodzi? Posiedze dla dobra sztuki sakralnej. Plaskorzezbe taka! Moze rzezbe? Ja? Plaskorzezba? Popatrz na mój brzuch. jowialny. ze do pitraszenia nikogo nie dopusci.ie umie robic koków takich. Popitrasi.. Pocieszyla mnie! Zeby nie zostawiac wszystkiego na ostatni moment. A wedzona kiszka podgardlana (O matko! Ale nazwa kiszka) podbila moje serce i jadlam ja prosto z flaka w samochodzie! Przy miesie Gosi zapalily sie ogniki w oczach. bo tamta wyjechala w cholere. By poszedl do pani Gosi i przeprosil. Tego tam w Warszawie nie ma. zrobic kluseczki. pojechalysmy do Olsztyna. Pierwszy raz widzialam tyle odmian kaszanek z p rywatnych masarn. bakalie itp. Fajny jest! Wesoly.

W podwórzu garaz i malenki ogródek zjedna sosna i jakims iglakiem. czasem idzie z nami Orys i Blanka.. Naiwnie. W srodku elegancko i czysto. Poczatkowo drapal sie w glowe.. Jakos nie wiem. Szeroka droga odsniezona. po obiedzie u niego w pracowni siedze w fotelu i gapie sie. Silnymi ciosami siekierki ociosuje. Kiedy Gosia wrócila z miasta. Dlubie i dlubie z wielka gorliwoscia te ciez arna madonne. to zrobilibysmy dzieciakom kulig. Ty siedzisz nad krosnami i widzisz cos. Do Stefana jest ciut dalej. jak ty w kawale drewna widzisz rzezbe? Skad wiesz. Bede rzezba! Czesc piata BOZE NARODZENIE I NIE TYLKO Gwiazdkowe niespodzianki Orko nie wylazi ze swojej pracowni. Dobrze. nie w naszych kompetencjach!. cyzeluje to . kiedy wracalam z Prowansji. po romansi e z Jeanem. rzezba juz jest. co wyciosal. patrzac w niebo. ale pózniej zalapal i zdecydowal. pozuje mu. Teraz trzy osoby cierpia i to tak idiotycznie. dobrze. jak zaciac. Krzysiu i panny juz duze. Poczulam zmeczenie i Orko chyba sie zorientowal.Teraz kazde z nich cierpi osobno. Stefan przyszedl ponaglony telefonem. w . Ta m. Paula. Usiedlismy w jego kuchni przy herbacie. w drewnie. Czy Gosia przyjelaby Janusza z po wrotem? A on? Zdjalby korone z glowy i przeprosil? Posypal ten durny leb popiole m. Jak ja.. Chlopaki (bo jednak Ores wylazl z nory) wieszali lampki na domu i pensjonacie. snieg? Nie da rady. Jest malo towarzyski. jak dawno nie robilim kuligu! westchnal. a my w kuchni robily smy stroiki do pokoi.. padl na kolana? Skleiliby jeszcze te swoja milosc? Diabli wiedza. i widzisz juz swój risu-nok. za to nasz pies mysliwski skacze wokól sanek i szcz eka. Biore Funia. zeby bylo Jak dawniej". to dopieszcza. Wierze ci. mieszczuszkom. Tylko. to ja nawet chcialabym. Domek ladny. Jak dziecko rozwiedzionych rodziców tupalabym nózka i zadala. Albo jak nad kartka papieru siedzisz. za tartak. O. potrzeba wiecej sniegu. wzielysmy sie do zdobienia domu. Chodze siebie i bachora dotleni c. Funio przodem straznik! Juz sie przekonalam do Oresta. jak zaczac i czy w ogóle mówic? I tak cieknie ten grudzien niespiesznie. ale jak zapadla dluzsza cisza. Wali siekierka i milczy. Zalatwilbys to ze Stefanem? Co. ze nie dam rady czlapac na noga ch. Halasujemy. dopatrujac sie jakiegos kszt altu. a jak nie mam. Ona za nami. No. z bezowym tynkiem. Pozyczyl sanki od Stefana i wiózl mnie do domu jak wór ziemniaków. Idziemy zasniezonym lasem. co to da? Nie powiem Gosi. Co odlupac ? Tak jak ty. Zajdziemy do nie go i pogadamy proponuje. A kiedy wydobe-dziesz? Nie znaju. I ja widze. kto by mnie tak wozil po Marszalkowskiej? Pózniej. Nie wiem. ja ja tylko wydobywam! Wydobywasz? Skromnis! No. To bede ja! 234 Orest. kombinowal. a Orko ciagnie szybko sanki i para mu le ci z ust. czego jeszcze nie ma. Jak mam czas. powoli. Blanka zostawil a nas jeszcze przed tartakiem. mówi i zamyka dyskusje. Rzucam w niego kulami. ze tak niby jej nie zalezy.. ze dobrze bedzie za ciagnikiem przypiac niskopodwoziówke ze sloma i ewentualnie doczepic saneczki. Orko. jak on obrabi a kawal drewna. murowany. Jakim dzieciakom? Tym od Mani. i smieje sie! Za mlodniakiem polozylam sie na tych sankach na plecach i tak jechalam.. a wlasciwie rozjezdzona cia gnikiem z tartaku. co mnie naszlo.

Od trzech dni pada bezustannie i sniegu jest mnóstwo! W dodatku w tartaku popsul sie spych i jezdzic mozna bylo do niedawna tylko dluzsza droga . a mnie bylo wszystko jedno. Kilka dni pózniej juz drzelismy swiatecznie. Jak odebral a.. pachnace. zeby wziac mój pakuneczek. Jak kied ys. gdzie jest droga. Prawda. Moja byla ladna. Babcia postawila herbate i poglaskala Gosie po wlosach. Babcia Malwina uszyla mnóstwo ciuszków i z pólmiska zrobila wanienke. przerywajac te niezreczna cisze. ciezaru.. Nalegalam. Wieje.. Zachwycaja mnie kiczowate slodkosci: zaja czki. Alez ja mamuska bylam! Swieta jakies dziwne w tym roku... Gosia zastygla na chwile. Gosia i babcia ja ubieraly. Przy niosla ja wczoraj i pili ja do kolacji. przezroczysta jak szmaragd wlal a do kieliszków. Widac je w swietle lampy stojacej kolo werandy. a potem wybaluszyla oczy na mnie. pa-jacyk w kolorze gasek na beciku i bialy kaftanik znalazlam w szmatlandii w Szczytnie. Potrzebna mu pomoc? Znaczy Januszowi? spytala przytomnie babcia.ypalilam: Beata wyjechala juz na amen. Moze ta atmosfera. i siedzialam na kanapie z nogami na stolku. zrobila sie zielona i niepewna. powiedziala tylko i wyszla porozmawiac do swojego poko ju. Tesknilam do tego.. bólu w kregoslupie. bo bylam cala opuchnieta i wi elka. kapania. O. ale spokojna i powiedzial nam: Dzis nad ranem zmarl Wacek.. Witajcie nadchodzace swieta! dodala Gosia. Siedzialysmy w kuchni i pilysmy herbate.. mojego lokatora calego owin ietego w kocyk na rece i zobaczyc nareszcie. Jak go zrobic. Po pierwsze. Malenka niebieska czapecz ke. Powoli opadaja. chlopaki co rano odsniezaja. Ja nie. a ja n amalowalam na nich niebieskie gaski i o wiele bardziej mnie to wciagnelo niz zdo bienie domu ostrokrzewem i swieczkami. przewijania. Ta Wigilia to byl wieczór niespodzianek. Zachwyca mnie kaliber tego. Orko zdarl jakies olejne farb y i nasaczyl biala. skazona jednak brakiem Janus za? Nikt o nim nie mówi. Holenderska. Oj. kolo szesnastej zadzwonil do Gosi Janusz. na podwórku zabawa lalkami. Mówila. bo w Wigilie nikt nie powinien. Ju z nie moge sie doczekac tych rytualów przebierania. m . Leza uprane. Babcia Basia stanela na palcach i wyjela z kredensu karafke ziolówki Tomasza. Becik z bialej flaneli w niebieskie gaski uszylysmy z Gosia. Nie. Srodek drzwi pomalowal na bialo. Zrobilo sie cicho. Juz byla policja i pogotowie i zabrali cialo. czy chce przyjsc. Glaskalam mój wielki beben i chcialam juz urodzic. wirujac w wielkiej chmarze. Na podwórku rosna z aspy sniegu. Wiecie co? Napijmy sie poprosila Gosia. Pada i pada. jak biale cmy. wiec nie widac nawet. al e jak sie domyslacie nie. miski i zabki. Teraz i tam zanioslo. Tomasz przyniósl choinke. ze gdy syndyk przejmie. opuchnietych stóp i niew iadomej. Zielona. Nie powiedziala nic. znalazlam w ksiazeczce W wolnym czasie dla rodziny. Taki prawdziwy niemo wlaczek. Baby we wsi gadaly" odpowiedzialam tekstem Piernackiego. A osrodek? Nie wiem. Pytalam. b abcia zas rozlala wrzatek obok filizanki. ale to robota glupiego. 238 Uwielbiam ukladac te malenkie ciuszki. i gadalysmy o przyjezdzie tych Manki st udentów. a i tak jest Wielkim Nieobecnym. Juz mialam po kokarde" tej calej ciazy. gdy zadzwonila Goski komora i po jej twarzy wiedzialysmy kto. Platy sniegu sa wielkie i lekkie. Skad wiesz? spytala babcia. Na pohybel smutkom! powiedziala pogodnie.. Gapie sie za okno. transparentna bejca. Sniegu przybyw a w zawrotnym tempie. Bo moje dziecko ma juz swoja szafke! Znalazla ja Ania Wrona u tatki Janusza na strychu. Mam taki sliczny kapturek z bialej welny.. przez las. zielone motylki. Tak. Po powrocie byla juz czerwona. ona wróci do Warszawy. niewatpliwie. wisienki. sikania co piec minut. w szafce mojego dziecka.

T omasz wrócil wsciekly po pólgodzinie. Zrobilo sie na chwile cicho. Nie chce ryzykowac zakopania w sniegu. Nie dojechal nawet do szosy. do kuchni powiedziala Gosia i zwyczajnie poszla sobie. to ja. a do szosy juz nie. przeprosze. bo im sie udalo odkopac ten odcinek od T omaszowego auta do nas. zasiadzmy juz! 240 Siadlam.. ale zadowoleni. Nasluch iwalam brzucha. To jedyne.. Oni.. ze 239 ma jechac po Janusza i nie naklasc mu po zebach. A jak zacznie pic? zaczelam idiotycznie. Mezczyzni jednak maja jakas lekkosc w zmianie zdania w obliczu takich spraw. ze nie zrobil tego do tej por y i ze przyszedl trzezwy! Zycze ci. ale go namówilam. a mój bachor sie prezyl coraz czesciej. ty Matko Malgorzato z Kalkuty. ale o jechaniu dokadkolwiek nie ma mowy. ale zrobila taka mine.? Eeee! N ie. bo od rana mam dziwne bóle w krzyzu.. Jemu wyraznie bylo glupio. Gosia miala kamienna twarz. No. skladajac zyczeni a Januszowi. Dobry w. Niechetnie wsiadal do samochodu. a Tomasz byl zly. Tak smiesznie i bolesnie naprezyl sie. Przy oplatku bylo juz troche lzej. Chlopaki mieli miny zwyciezców.. Na jwyzej wczesniej sie poloze.. nie powinien byc sam. Chlopaki wrócili zgrzani. beczy. Babcia ze smutkiem popatrzyl a na nas. jak drogi odsnieza. Gdy wrócila.amo? A po co policja? spytalam. gdy podszedl do mnie. Gdy siadalismy do stolu. ze wyjechali z rowu. nie wytrzymalam i zamilklam.wieczór przywital sie niepewnie. Jeszcze prawie tydzien! Nie bede panikowac. Jest roztrzesiony. To. bo ja mialam to w nosie. ze przyjdzie jutro. ale zaraz Tomasz spytal Janusza o Wacka i jakos pos zlo. Och. Musza orzec wraz z lekarzem. Gosia wstala. az sieknelam i oparlam sie o krzeslo. Zakopal sie. przy szosie i przyjdzie pieszo. Taka procedura. co w tej sytuacji mogli zrobic. Pózniej wszyscy starali sie byc normalni.. a jak zaczne. Piernacki zadzwonil. Brzuch stanal mi na chwile. zrobilo mi sie dziwnie.. byl dla niego trudny do pojecia . Tomasz. ze Tomasz westchnal ciezko i. a mnie sie az slabo robilo. bo spostrzegl am karcace spojrzenie babci. bo nie bylo widac drogi. ale oczywiscie wialo sztucznoscia. Droga zasypana. ze smierc byla naturalna.. Gdyby jednak przyszedl. wyszedl. zachowujmy sie przyzwoicie. W tej chwili wszedl Janusz wprowadzony przez Gosie. powiedziala obojetnie: Zostawi samochód za zakretem. bo swieta sa! zmitygowala nas babcia. Juz bylismy podenerwowani. Zmija! . bo nie popisalam sie dzisiaj. cholera z nim! Babcia ukladala sledzie na pólmisku. ze jest z nami. n ie chcial. o firmach po grzebowych.. o przyczynie zgonu. a babcia poslala mi ostrzegawcze spojrzenie. Okropnie wieje. Wreszcie Tomasz zagrzmial: Kobiety. M ilczalam. wiec prosze was. Wedlug mnie sam w domu narabalby sie jak nic! I tak cud. Zadzwonie do niego. Rzeczywiscie. Malpa jestem. popatrujac w okno. bo w koncu go wypchneli. Rozmawiali w goscinnym o smierci tatki Janusza.. zebys zmadrzal wreszcie szepnelam mu do ucha. Wazn e. bo przypalil sprzeglo. Moze Stefan jutro na reperuje spych? Nie nareperuje. Troche mi niewesolo.. Ores t i Adam poszli go odkopywac. Ale chyba lepiej. wieje i sam fakt. Tomasz wpadl przodem auta do rowu. pojedz po Janusza. prosze cie! Wariatki jestescie powiedzial Tomasz i zaraz dodal: Ale za to was lubie! Czy to konieczne? Babcia nie odpowiedziala.

pogotowie Jak oni tu dojada? pyta Gosia w panice. a ja nic! W nosie to mam. kobiety! Jada! Tomasz wpadl do pokoju. reczniki widzialyscie na f lmach? Dziecko trzeba owinac. bo czuje znów. co ci opowiadalem. byla we wsi akuszer ka.. ukleknij przy lózku i rozsun kolana. prowadz Paule.. bo znów czuje fale i juz wiem. Oooouuuuuh! Ta fala napiec byla mocna i taka rzeczywiscie bo lesnie wypychajaca ze mnie wnetrznosci. nie bój sie.. ze zaraz stekne raz jeszcze. ta Ula. Jezus! Masz bóle? Przesz?! Janusz rzuca sie do mnie. Maslak mi obiecal. jakbym podniosla cos ciezkiego.. jak masuje mi dretwiejace ramiona. Babcia patrzy na mnie okraglymi oczami.. Wyjechali z Orzyn.. gdy Tomasz podniósl w góre pólmich karpia w galarecie swo je dzielo. nie lez.opowiadal i bylem przy porodzie kilka razy u ku. blagam cie szepcze. Nie pa.. mnie tylko kolega o. która jak el ninio zbiera sie. A my? to Gosia pyta. poradzimy! Orys pociesza mnie. Babka moja. Za mna Orest delikatnie rozciera mi krzyz. oprzyj sie plecami o Janusza. poznaczyc jakos! Klecze wsparta o kolana Janusza. bo czuje. powiedz? Z krzyza czy party? babcia zaglada mi w twarz z nadz eja. Tylko Orest nie. Wielkie z przerazenia. Oooo! wyrywa mi sie. ale przeciez nie bede robic scen..wycisz sie. To ze mnie?! Wody poszly. ze bedzie moc na. Babcia tez jakos dziwnie patrzy. Zostawili polamanego goscia i tu jada! Jesli dojada mruczy Basia. Jes tem pozbawiona wstydu. Mam jego tors pod twarza i czuje. oddychaj Janusz jest napiety. jakbysmy nie wiedzieli. Orko. tam byla karetka o jakiegos zlamania. ty z nam . Jezu! Rodze! Naprawde! Jezuuuuu! Nie teraz! Ooo mamo! Nie teraz!!! Gosia ma oczy jak zarówki.. . zadzwon do Karolaków i spróbujcie cos z ta dr odsniezyc.. 241 idzie! I.. do mojego pokoju! Mamo. Wtedy Orko spokojnie powiedzial: Paula.. nie pukajac.. Ale boli! A jaka ulga.. Paula. Paula. jak nie stekne na caly regulator! Ucichlo. Nie wiem! Auuuu! Z krzyza to chyba bylo w dzien. Polozylam sie i oparlam o Janusza..patrzcie t k. . salatka i wciaz sztywnawo. Wy tez! Wspomagacie poród! Przygotujcie wode. jaki to ból. gdy babcia nakladala mi koszule przez glowe. Janusz jest. a teraz to mi brzuch tak sie pr ezy i tak jakby. od miednicy. ze powiem cos madrego. no? Nozyczki w spirytus.Wreszcie sledz. Gosiu. Uaaaaa! To nie przyj! Wy. Dzwoncie po po. Oooo! Paula. daj jej koszule. przebieraja mnie przy dwóch facetach. bo g dzies z krzyza czuje taka fale. kobiete umyc. no. Tomek. wiec wszyscy gadali jakos tak intensywniej. Uwaga uprzedzam. kark. Oj. Zle sie czulam. Wreszcie. Janusz. Obie sa w panice. Nie teraz! To nie jest dobry po mysl! Oddycham glosno i jakos tak gleboko. Ja bym sugerowal ci. . Paula. szmatki. wiec milcze i g rzebie na talerzu.. Jest najspokojniejszy z nas. Ja od ze bów jestem! Ja nie umiem! Patrzy na nas. ty usiadz tu i trzymaj Paule. Nie moze przec. jakbysmy go do czegos zmuszali. Tomasz dzwon do Maslaka albo od razu na pogotowie do Olsz tyna! Nie! Do Szczytna bedzie blizej! Kurcze! No! Nie chce do Szczytna! krzycze glosno. kumpla na oddziale. Jak kleczec? pytam spanikowana. No to mamy dziecko w drodze! zawyrokowal Orest. pomagaj. idzie. Janusz.zajec z ginekologii.. juz! Juz. zdejmuj z siebie wszystko.. zbiera i koncentruj e jakos tak od srodka. Pauliczka. fala cieplej wody po moich udach chlusta na podloge. Ja nie mialem za. Kaze oddychac zipac jak na kase cie Nasz poród".. uklekniesz za nia i bedziesz trzymal. Wrócil z lazienki z umytymi lapami i jest spokojny jak aniol. glaszcze i uspokaja. do pepowink i. wódeczka..

z ulga. To bylo gorsze od porodu. jak zakwilila. zmeczona nieludzko. Pauliczka. Pani jest niewygolona! Mam termin. pomarszczo na! Ma zacisniete powieki i piastki. czuje... krótkim bólem. Dlugo to trwa. Babcia podaje mi zawiniatko. mokrym mlasnieciem. bo to mala ulga.. to moje? Tam? Diewczynoczka. spokojnie. Sprawdz! mówie jak duren. zaraz znów poczujesz parcie. odpocznij. Cze gos. Oddycha juz sama! I daje glos! Zaraz ja utulisz. Krótko trwaly perswazje. ale Orko podchodzi i mówi: Teraz odetchnij gleboko. Po jakiejs godzinie. ze Orest wyszedl ciezkim krokiem i wycieral oczy. Czuje taki dziwny ból nie ból. starsza i okropnie zmeczona dyzurem. ale nie mnie. Ty.... Paula. Nic. ze ladny dzieciak. Janusz wciaga mnie na lózko. bo mialaby pretekst. a ta spra . Plakal. Takie uaaa". Tak placzliwie. Ogarnia mn ie spokój. a pani. chw alila. To nie byl koniec niespodzianek. ksztaltna. oddech i wypy chaj! Nooo! Pchaj! I wypchnelam te reszte z dzikim.. nie zdazylam. Cisza. ze nie.. O. ale juz becze. Nie chce! Po co? Co tam jest.. booooli! A mnie juz sil braknie i wrzeszcze z wysilku. byla obrazona. teraz nabierz powietrza i. Gosia myje mnie ciepla woda nie czuje wstydu. O. Ulga wielka jak las.. Na szczescie sytuacje uratowal Janusz. Malpa! Aja nawet nie popekalam! Pani sie zdziwila niemile. Jak zajechali? Diabli wiedza. 243 Glówka mala. prosze! A ja zaparlam sie.. Leka rka miala zimne rece. takaja krasawica! O. bo cos sie ze mnie pchaaa!. ale wolna! Ledwo lapie oddech . A jak badala moja mala rybke.. tylko wypchnij lozysko. Nie wszystko wyszlo.Luzno. jaki Paszczak brzydki! Taka zmeczona... slyszysz? Dziewczynka?! Niemozliwe. chcialam ja pogryzc. Jak ocean. z trzaskiem pekala na pól. 0 matko! Slysze. Zobaczylam pod lokciem babci. nu . takie rozlazenie sie w szwach". ze nigdzie nie pojedziemy. zeby mnie zabrac na szycie. jakby mi miednica powoli. nu! Plask! wypluwam cos cieplego. zeby ja obejrzec. Tylko po co? Chy ba zeby nas wkurzyc. Jak mala ka czuszka. Tak. polóz sie na plecach i jeszcze raz przyj. Koszmar. Zwijam sie w klebek. jak juz nikt z nas nie pam ietal o tym. zbadala mnie. Z kolejna fala cieplych wód wypycha sie ze mnie bolesny tlok. Mala .. bo bylo jej zimno. bo inaczej byloby ostro. meduze jakas. chce powiedziec. to nie pekla pani rzekla oschle. lezy moja glowa na Januszo-wych kolanach. Cos cieplego splywa mi po udach. zalosnie. Szumi mi w gl owie. juz nigdy w zyciu nie chcialabym byc tak badana. tutaj. o. Boze! Jestem taka szczesliwa! Urodzilam dziecko! Babko Malwino! Slyszysz? Widzisz tam. zajechalo pogotowie. Zipie szybko. z góry? To ja. mialam na za tydzien. paskudo moja!". Klecze taka rozkraczona. nie koniec jeszcze. ale moja malenka plakala. twoja Pau lineczka. 242 opadajac na Janusza calym ciezarem ze zmeczenia. Orest powiedzial tylko: Juz. Co? Co? jestem przerazona. na jego jeansach. luzno.. jakby rozczarowana. Dla niej byla nawet mila. Owszem. Czuje gigantyczne zmeczenie za cal y ten dzien.. Glówka! Glówka jest! Zbierz sie teraz.. podwiaze to chyba do babci. 1 od razu dala dyspozycje: Zabrac ich.. Orest zadziera mi koszule i rozsuwa szerzej kolana i dotyka. Przyjechala pani doktor. Ufiff! Wszystko. ostatni raz.. zamykam oczy. Mam dziecko! Wszyscy nachylili sie. zmeczona i obcesowa.

ze urodzilam. jak mam trzymac piers. to nie tak. uglaskiwal sytuacje. p atrzyl na nas swietlistym okiem. Sama nie bylam do konca przekonana. obojetna. Bronia? Jestes pewna? Tak. choc juz bez smazonego karpia. Gosia i babcia nachylone nad moim dzieckiem spytaly: To jak ma na imie ta nasza kruszyna? Myslalam. my tu wszyscy. Janusz. Ponownie polal sie szampan i wszyscy zaspiewali Sto lat. Nie. poszarpany wyja zdem Beaty. Pa. Gosia zachowywalasie nat uralnie. Za duzo wrazen. To. ze Janusz cierpi. Popapralo sie wiele. Janusz gadal bez konca. smetnial. Odjela jej punkt za kolor skóry. i swiadome tez tego. babciu. ze zlozymy propozycje Januszowi. Orko spokojnie wyjasnil: Zaraz. do siebie 244 i babcia pokazala mi. czasem z bólem. babcia Basia westchnela i powiedziala: No. Xaviery i Fanny. a my bawilismy sie i kontynuo walismy Wigilie. powaznial. Jak jej sie nie spodoba. babciu. zdejmujac korone z glowy i kladac ja obok. To juz zalatwiali z Gosia. Gdy zassala. Niech. Mam zostac sama? spytalam. czemu nie Bro nka? Witaj. Gdy tylko uslyszelismy. jakby nie dowierzal. Umylibyscie dziecko! zgromila Gosie. Natura ci wszystko podpowie. wydajac jakies dokumenty. Jest swietna.. Nasza wspólna córenka spala snem sprawiedliwego. Nie potrzeba za szybko z dziecka zmywac mazi. Aha! Gdzie dzis spi Janusz? U nas?! W goscinnym. niemodne. Bronia? babcia usmiechnela sie szczesliwa. ja i Broneczka. ze powoli nikna za brama. a czasem z ja kas tkliwoscia? W kazdym razie nie byla zla. Zaprosilysmy Janusza na Wigilie. mama. w jadalni. to ide. T rzyma fason i jest taka naturalna. Dziwne. A jak nie. swiadome tego. Jak tylko Tomasz odprowadzil ich do drzwi. Gosia jest u siebie. A pan co. A co myslalas? Dzieciece narodzenie Zycie to takie jest wykretne! Paula miala termin na sylwestra. bedzie Bronka. babcia wreczyla im aluminiowy pólmisek z ciastem i drugi ze smazonym karpiem. Broniu! zakrzyknal Tomasz i wypil. która zawsze ma na uwadze dobro lu dzkie. zeby moze Bronia.. Kosimy. na biurku. bo trzeba przeciez nakarmic to male cos.. ze nie powini . Ja zloze. Smierc i nowe zycie. Bronec zka. Gosiu? (Wdech bez wydechu). Jest zaskoczony i chrzaka. bo to dziwne i stare imie. dobily smiercia ojca. Halo? Janusz? Cisza. a wzielo ja w sama Wigilie! A nad ranem. Tomasz ziolówke i impreza przeniosla sie na moje porodowe loze. a wy spijcie. przenioslysmy sie. poloznik? Orko sie zmyl i mial racje. wolaj Gosie. bo i tak juz ich nikt nie jadl. bo sama jeszcze nie bylam tego pewna. raz tylko usmiechal. Te oba uczuci a hustaly sie ewidentnie w sercu Janusza. ze taki zjadany" wyrzutami sumienia. Wyjete z lamusa. ty. az wreszcie zostawili nas w spokoju . Janusz sie usmiechal. chociaz i ona spogladala na niego badawczo. dwudziestego czwartego zmarl Wacus. jak juz ma byc dziewczynka? powiedzialam z wahaniem. jakby to robila od zawsze. zmieni sobie. Orest przyniósl szampana. ze go nie pozarlismy zywce m.wdzala te Apgary". móglby wrócic do picia. ze darowalismy mu zycie. Zadzwonilam. zlosliwa. na górce. bo zmarl jego ojciec. zaczelismy klaskac i smiac sie z radosc i. Skoro jednak moga byc Angeliny. Jakos tak sie zrobilo. bo raz smial sie dyskretnie. Kocha go. to znów zapadal w sobie. a wlasciwie okraglego sutka w pyszc zku mojej zabki. ze smierc tatki Janusza zbieg la sie duchowo" z narodzinami mojej córeczki i radosc wyparla smutek. Uradzilysmy jednak z mama.. uwazamy. A on? Kiedy wszyscy poszli sobie. ale i ja.

. W porzadku... Marysia i Konrad zostali w Warszawie. ale zaraz próbowal sie usmiechnac. skupiajac sie na sobie. Janusz. Z hukiem zamknelam za nim. ale tez samotni. Zdjal czapke i stal z glupim wyr azem twarzy. Szedl pod wiatr zgiety wpól. Dzieki wysapal glupio i zaczal zdejmowac kurtke. zeby sie n ie zakopac. Co ja robie? Czy to nie przesada? Zgodnie z ogólnie przyjetymi zasadami powinnam juz nigdy sie do niego nie odezwac. co dalej mówic. mnie tez. oczywiscie. ale. ciezko jej juz. Jeszcze tydzien..? Chrzaka. Stal tam. mówie to. I juz zad . no i ja samotna (ale daje po bandzie!). Go. do drzwi. Szkoda. glupio mu. ze nie dostr zeglam. Zalóz wysokie boty.. oprócz mamy i Tomasza. przytrzym uje sie mebli i jak ja.. Swieta sa. i spojrzal na mnie cieplo. emocjami z tym zwiazanymi. az przestanie pociagac nosem.. Chodz. Znów oddechy i niezre czna cisza. Popatrzyl na nie.. Daj spokój. Nie zepsujesz. odlóz durna dume na serwantke i przyjdz. Daj spokój. Z lewego boku i z przodu pokryty gruba warstwa sniegu .mojej trzezwosci dziekuje. Uwazaj. Ja tez chyba nie bylam bez winy. ze dobrze r obie? Zdradzil mnie! No. powiem wprost napralabym ci po pysku..natrzaskasz mi po gebie. Ale zawieja! Serce mi mocniej walnelo i poszlam do sieni. ale chyba dal sie przekonac. to taki sprawdzian. on mimo wszystko przyjal z aproszenie. ze zostawil samochód przy szosie. Potem jakby sie za wstydzil. termin ma na sylwestra. Daj spokój. ty zadzwonilas mimo wszystko. Caly w sniegu. Chyba sie namyslal i wahal troszke. Mama weszla do mnie. zanim je wlozyl.enes byc sam.. Znaczy chyba nic wstrzasajacego. Wiem. Nie odpowiedzial.. Daj sie zaprosic... wiec zamachnelam sie i trzasnelam go w twarz.. OK. Mam tu statek z rozbitkami. Mamo. na razie mam dosc wiwisekcji . w koncu bardzo mnie skrzywdzil. obiecaj. Nie bede wam psul swiat. naprawde uwazasz. to cos tam oznacza! Ze nie wygaslo. Nie.. Janusz. i ty. Kiedy przechodzil obok mnie. to cie poniesie i sie upijesz. Szkoda tej twojej trzezwosci.. Siadlam z wrazenia. bo Paulineczka jakas slaba.. jak juz sie wysuplal z ciuchów i siegnal po swoje tutejsze kapcie (!). Bylam tak zaprzatnieta tym zaproszeniem. Gosiu? Jak? Nie bylo latwo. ze bez Marysi.. nic nie czulam. 246 Chodz powiedzialam. boli. jest Paula i Orest zadna rodzina... co czuje i chyba. wiec zl ekcewazylam to.. analiz itp. ale. Janusz. ale wiem. wzial mnie za reke i pocalowal.. az sie zatoczyl. ze jak bedziesz sam. bo u nas zawialo droge. do pokoju. bo nie wiem. Slysze. Slyszymy swoje oddechy. Janusza z impet em wwialo do srodka. Czesc. Otworzylam drzwi. Janusza wypatrzylam przez okno. Nikt dzisiaj nie powinien byc s am.. Czekam.. Nie trzeba bylo. jak Paula schodzi nam wszystkim z drogi. ze na. Pomozesz mi. to znaczy. jak chlipie i pociaga nosem. 245 Lamie sie... jak przystaje. Dobrze juz. OK? spytalam. sapie. Stalam i ga pilam sie na niego.. No! W imieniu mo. dziekuje. Nie pukal.. zastanawiajac sie...Gosiu. wzdycha. Milcze. Byl calkowicie zaskoczony. co chyba chce uslyszec. ale mysmy lubili Wacka.. Jak chcesz..

wszystko sie we mnie napina. Ale historia. ale dzielny. Janusz chcial isc do domu. tak cicho. Ja poszlam do Pauli i zabralam Broneczke. mama chyba tez. gdybym i ja tak czula nie zadzwonilabym. Zapewne nie odezwalabym sie. Poczulam wewnetrzna pustke. I urodzila! Prawdziwe dzieciateczko. zanos ze mala panienke do Pauli i ubieram sie cieplo. snieg chrzesci miekko. Pogoda sie zrobila. co? Bylam u nich raniutko. bo nie jest mokry. i zapewne ostatni. i dobrze. gdyby zyl Wacek. mamo. po telefonie Tomasza. biore szufle i zaczynam odsniezac. juz n igdy nie bedzie. Potem Tomasz zabral mame do lesniczówki. Raaaz i siup! Ciezko. wypila lyk mojej kawy. Proste. Smierc ojca Janusza i narodziny córki Pauli. ale dobrze mi. jakby sie to potoczyl o. ze koniec z nami. spojrz en i nawalnicy mysli u mnie i zapewne u niego. Jednak nie przynioslo to ulgi ani jemu. Cos sie w nim kotluje. Panowie zjedli pól foremki ciasta drozdzowego. Nie zdazylismy porozmawiac. Mama poscielila mu w goscinnym pokoju na górce. W samym dresie. D otleniam sie. Co zjesz? Nic. Twarz Janusza byla czerwona po tym obiecanym policzku. Postapilam slusz nie. I nie wiem. Nic. To byla wariacka Wigilia. To jeszcze wciaz puch nawiany wiatrem wczoraj. Pierwszy raz w zyciu widzialam poród. Gleboki fotelik z becikiem posta wilam na stole. wiec wstaje. Mnie zatkalo i po prostu zamarlam z przestrachu. czasem karetki nie dojezdzali. ani mnie. Wreszcie wstali i poszli kazdy do siebie. a na zajutrz nie padalo. Nie dal po sobie poznac. córeczke. Co do zaproszenia Janusza na Wigilie sprawa jest bezdyskusyjna. metodycznie raaaz i siup. Nie bylo sensu pozwolic mu wracac w tak paskudna noc. Orest i J anusz siedzieli. jeszcze ciemno bylo. Ja i mama dokonczylysmy sprzatanie po poprzednim wieczorze. z czerwonym poli czkiem. nie przyszedlby . który wycielam mu i to nie bez satysfakcji. w domu cisza i wszystko. W koncu zasiadly-smy do porannej kawy. Mama miala racje gdyby on uwazal. posmiala si e i poszla dospac. Malentas spal. Tak naprawde nie wiem. Ja i mama jako kobiety ni e spisalysmy sie po bohatersku. co przypominalo Wacusia. Jest lekki mróz . Orko. Dalej szlo juz normalnie. Powoli. o czym rozmawialibysmy przy stole i po Wigilii. Mama i Tomasz tez zostali u nas na noc. gdyby nagle Paula nie zdecydo wala sie urodzic dziecko. nic nie mówiac. zdejmujac mi z glowy ten problem. Z pensjonatu wyszedl Orest. zeby Paula sobie pospala. slonce za chmurami. nie wysiedze dluzej w tej kuchni. Ty wiesz. Nie mógl byc sam. a zreszta chyba nie jestesmy gotowi do rozmowy. jesli nie liczyc naszego lekkiego zaklopotania. Samochód pewnie zakopany po dach. Wychodze na podwórko. ze byl przerazon y jak my wszyscy. Co innego. Wkrótce tez i Janusz zaspany. zatrzymala si e na chwile. popijajac wielki mi saganami kawy z mle247 kiem i pogapili sie na dziecko. Mama zagladala noca i nad ranem do Pauli. napaslam sie wczoraj pierogami. i mimo swieta stary pan Roman z Pasymia przejechal nasza dro ge od szosy do lasu ciagnikiem z plugiem. to po wsiach c . Wdzieczna za opieke nad dzieckiem. ja dla zdrowia! Cieplo masz w pokoju? Az za cieplo. Zostalam sama z moimi myslami i spiaca Bronia. Pomóc? Nie. ale tak. szpitali daleko. Strasznie spiety. gestów. to chyba z nerwów po narodzinach Broni. Janusz ziewal. Na cale szczescie dowodzenie objal Orest i dzielnie pomagal mu Janusz. na bok. Czuje zmeczenie miesni. zjadla kawal sernika i pogadala. Zaraz wszedl Tomasz i za nim Orest. czego chce.nych innych ekspiacji. Paula weszla do kuchni. Naiwnie zeby bylo jak dawniej. ze ona w nocy sama przewinela malenka? Podaj mi mleko. Uch! Za to wczoraj co za dzien! Swietnie sie spisales! Naprawde twoja babka byla polozna? U nas nie dziwne.

Matki mysla inaczej i wyzwalaja je na noc. a ty nawet nie zaprzeczylas? Musialas sie dobrze bawic! Pokaz lapke. wiec otworzylam" bufet i nakarmilam ja znów. zachwycona swoim wyczynem. I dobrze. Po Janusza i po kurtke. Jak Paulina po n ocy? Pani spyta. A kupe zrobila zielona! To cos nie tak? Pierwsza prawie zawsze taka jest. ze m inutach!) obudzila mnie krecaca sie glówka mojej malej córeczki.. zebym mogla pospac. Ales sie przyczaila. moja mala! To ja tu tkwilam w przekonaniu. Ciezki sen pochlonal mnie po prostu. W mokrym pampersie zlokalizowalam tez zielony kleks. No co ty! Idz! Tylko ubierz sie cieplej! Sklonil sie i poszedl w strone domu. a mnie tak sie nie chce sprawdzac! Zmienilam go po póltorej godzinie. To proste! Prawda? Tylko pytanie masz juz mokra pieluche czy jeszcze mozesz pospac? To porzadny pampersik. wykrzywiajac pyszczek i marszczac sie.. Brzmialo logicznie. zakonczone rzesami. Mala Mi. tyle czasu juz u nas j es. juz nie tak czerwonajak tuz po po rodzie. bo powieki jak betonowe plyty spadly mi na oczy znienacka. Ja pójde z Januszem odsniezyc mu samochód. Babcia poradzila mi. Dzis i tak nic nie zalatwi. potem je polikwidowali i znów kob iety bywalo rodzili po domach. co wszystkie matki swiata poznawalam kazdy milimetr ciala mojej córecz ki. ze ja. Namówilam go. Dziwne. Gosia. Pytalam sikala. zeby zostal. ale bylam senna i tak spragniona snu. niewybrakowanym egzempla rzem z mlekiem i instynktem! Krecila ta glówka. Ma sam siedziec w pustym domu? 248 Najazd studentów Kiedy juz wszyscy sobie poszli i zostalysmy tylko my dwie ja i moja malenka córeczk a patrzylam na ten mój cud. zeby moglo sie dziecko ru szac.. Malgorzata jestem. Malutka spi zawinieta w nalesniczek swoim kocykiem w gaski. Panowie przyprowadzili samochód Janusza na podwórko. Zasypiam i ja. tylko skrzypi wyjasnilam. No. Kiedys izby porodowe byli. takiej swobody i placze!". przykrywajac kolderka. bo jak powiedziala: Bachorki tuz po urodzeniu nie marza wcale o przestrzeni. Nie mów mi pani". Z huk iem. Na cienka. sedziego. Bronciu? Mam instynkt! pochwalilam sie. Po paru godzinach (przysieglabym. Pójsc? zapytal mnie nagle. jestem porzadnym. A ono boi sie. Spij. Zabiore ja dobrze? . rózowa skóre. Mala Mi skrzeczala jakos tak inaczej. dobrze. zebym zawinela ciasno Bronie w kocyk. Mily jest.. na razie. Ja z babka Ula chodzil do porodów. Ale masz male paznokietki! Cala jestes taka. jak ta z Muminkówl Bede tak cie nazywac! Potem zasnelam. wizytujac mnie rano w szlafroku.iagle akuszerki byli. na spokojnie zamkniete malenkie powieki. To na pewno twoje? spytalam mojej córki. ze sie u nas pojawil ten ruski Wit Stwosz". a ja juz otworzylam oko! Uslyszalam! Wiesz co. Nie potrzebowalam zadnej pomocy i sama przewinelam dziecko! To takie proste! 249 Rano jeszcze raz nakarmilam panne i dobra Wrózka Gosia zabrala mi ja. ze jestes Filipem. gdy ewidentnie cos ja wkurzalo. Plakala? spytala. jakbym robila to od tysiacleci. I wlasciwie tylko dwa razy sie budzil . Prawdziwymi ! Malenkimi! Robilam to. nie kreci la glówka. czy juz sikala. Dziewiec miesiecy bylo im ciasno i to wlasnie daje im poczucie bezpieczenstwa. zeby wie dziala. mamusia. Zapalilam lampke i przystapilam do zada n specjalnych. bo to czasem kobiety problem maja. Taki nieslyszalny d zwiek. Zastanawialam sie. ze wytarlam maly tyleczek baby chusteczkami" i poszlysmy obie spac. czy powinnam ja teraz wykapac. I dziecko spalo ladnie. ale ona udawala spia ca i nie przyznawala sie do niczego. Ona nie placze.

Nie chce jej nigdzie samej zosta wiac. ze byl a. bylo juz jasno.. Gleboko. Piernacki pokiwal glowa jakby nigdy nic.. Sprawdzamy. Kocica nie moze wejsc na stól. Nu. Bo niepodobna do ciebie. a dookola wszyscy domownicy gapili sie na nia. co najwazniejsze ja spalam i karmilam ja czasem . Sama jestes Rudencja.. poglaskalam klaczki mojego dzi eciucha. nalewajac sobie kawy. u nas na Bialorusi rzekliby ruda". jak maly Jezusek. ze ryzenka". tak Orest? wtracil niesmialo Janusz.. gapilam s ie na nia. Zaszklily mu sie oczy i patrzyl niemo na Bronie. Pod swiatlo maja taki refleks. a ja zmeczona! Kiedy wstalam na dobre. Dopiero szósta! Goska jest kochana. ze mnie to ominie.. Rudmila? Gosia ruszyla konceptem. ze to pierwszy dzien swiat. czorcie maly. Skad wiesz? Przeciez go nie znasz? odparowalam.. Przeciez karmie nadelam sie. Wstalam w poludnie i zabralam Bronie do kuchni. mnac lapami cza pke. jak pan do nas dotarl? Samochodem czy sankami? A kobylke zaprzaglem do san. A Jeana widzialam na zdjeciu. Nagle drzwi sie otworzyly i wparowal pan Henio Piernacki. Lezaczek gniazdo stal na stole. Królewna ty! Królewna malutka! W Wigilie narodzona! Ot. Jak cukiereczek. zmienialam coraz sprawniej pampersa. Pic mi sie chcialo. tak? Tak? Piernas stal i gadal tak do siebie rozczulony. a ryzenkaja" to Rosjanie odpowiedzial To moze tak jej dac na imie: Rudencja albo.. I. sanie pewniejsze! U was. bachorka mi na nim stawiacie? Bronia to nie kocica i swoje prawa ma. O mój Boziu kochany.? Jakies sugestie? Moim zdaniem powiedzial Tomasz do siebie. obrazona na fizjologie. A odciagasz pokarm? spytala Gosia. wlozylam dres i weszlam do kuchni. W nim spala snem sprawiedliw ego Bronia. Jakby sie w nich gotowal wrzatek. sadzilam. kakao lub mleka i pojadaj ac ciasta swiateczne. sobie czas piekny znalazlas. Zajmowalysmy sie kazda tym. co sie wczoraj narodzil! I poplakal sie. Tylko was zostawic na troche samych. a wy od razu dzieciaka zma250 lowujecie? zakrzyknal i dodal: Pokazciez ten cudzik maly! juz slodko. Bylysmy ja i Bronia. Jedlismy sniadanie niespiesznie. Panie Heniu.Pograzylam sie w kamiennym snie. wycierajac pupine chusteczkami. Mani . mocno. udzielnymi ksiezn ymi. Jest jeszcze za mala. Bedzie ruda! Skad wiesz? Na razie ma ten meszek szary jakis. Nie zajmowalam sie obiadem. Kolo pózneg o obiadu poczulam niepokojaco wezbrane piersi. Bronia spala na stole w swoim nosidelku. Poszlam po maszyne straszyne do odciagania mleka. bo bedzie bolalo i dostaniesz zapalenia! pogrozila mi palcem. Roman tez plugiem p rzejechal? To dobry czlowiek jest! Karetka podobno byla? Pani Basia mówila. Nnnie. wiec poszlam. a ona. Szczerze mówiac. kogo widzialem. spala dzielnie i pracowicie. Gapil sie na Ruda rozmodlony. Bedzie ruda! powtórzyla Gosia. goscmi. Zwariowaliscie? spytalam z udawana obojetnoscia. Pod szedl do stolu. Mam taka japonska od Mani. czule. Do Jeana wypala Gosia. jaka sliczna. Bronia jest i juz! Poza tym podobna do Malej Mi bronilam m ojej córki przed Rudencja" i Rudmila". Wacek powiedzialby z ruska. Ja nie widze zadnego podobienstwa do ikogo. A samochód czyj stoi przy bramie? Mój odpowiedzial Janusz.. do kogo podobna. Zupelnie umknelo nam. nikim. Wszyscy mnie gonili do lózka. Babcia i Tomasz pojechali do siebie i dzis zape wne wpadna dopiero na pózny obiad. zeby ci odessac cala twoja produkcje! Musi sz sciagac. jak aniolek. jak na cud objawiony. widze.. Popatrz na nia. Umylam sie ciut obolala.. a z oczu kapal mu zywy miód.

Jezu. ale nie s am kwach! Ocet winny jablkowy. poznanskie albo kluski slaskie. Cisza jak pelny wór wisi miedzy nimi. bezbolesna pomoc. W domu. Gosia robila buraczki na zimno. a przeciez za plecami siedzi Janusz nad wiadrem i obiera ziemniaki jak gdyby nigdy nic. Stare sposoby najlepsze. Na patelni rozgrzac mie szanke tluszczu smalec i oliwe (ale te do smazenia). oblozyc cebula. Dusic na wolnym ogniu dluuuugo.. a do miseczki skapy251 walo bialobezowe mleko. Moze tez byc jogurt zanurzam y w nim baranine. i spytal Gosi. w ez sutek. Miesza te buraczki. az smaki poszaleja. tylko nie zwyczajny. Prawie. ostatecznie! Z rusztu fantazja Przepis cypryjski. Tak jakos nieporadnie. i nacisnij tu kciukiem. Jak nie pokroic. Do tego pyzy warszawskie. Bo ja wiem? odpowiedziala zwyczajnie. utrzec surowych. patr zac na mnie. No. a teraz obiera ziemniaki! Tez cos! A Gosia. To nie lepsze bylyby pyzy? A zrobisz? Boja mam co robic. jak to robic recznie. Jeszcze dusic. papryke ostra. Olalam go. Jak ona moze byc taka spokojna? Sieka cebule pochlonieta tym tak. jak widac. To nic takiego. Sporo nas bedzie. rób. Zrumienione. jakby tylko ta cebula sie liczyla. Trzeba ugotowac z kilo ziemniaków. jak chca pomóc. jakby prag nac z calej duszy uslyszec. wytrzec papierowym recznikiem. Wejscie Janusza mnie nie skrepowalo. wkladac do zeliwnej rynienki. aprobaty. A u nas mozesz przeciez obejrzec telewizje. Na koncu w rzucic ciut tymianku. Zobacz teraz. czosnkiem.a kupila przez net. marchew i sliwki wedzone. siega do lodówki po zamrozone ziola. to znaczy natrzec pieprzem. Zakryc i czekac z pól god ziny. Na 252 zakonczenie. Janusz ku. Siedzialam i wyczuwalam kanaly. m iesza sos i milczy. bo zastoina boli. ze jest pokrojona w duze kawaly. Osaczyc. az zapachy sie rozejda po domu ... pracuj. Wyjelam z opakowania. która najfajnie j wygladala po japonsku. Pyzy? No. lis ciem laurowym i zawinac w plótno ciezkie od wody z octem.. jak to boli! Pokaze ci. przeczytalam instrukcje. doprawiala mieso. Wyjac mieso na chwile do miski. Rozmawiali czy nie? Ciekawosc mnie zzera. czy ma juz jechac. Pokiwal glowa. poczytac w pokoju. Kilka. I do miseczki! No. Dostojnie sie zdajalam i milczalam tez dostojnie. ale zakazony" Brytyjczykami . Oni to robia najlepiej. ze meza nie masz.. bo jednak czulam napiecie miedzy nimi. Nawet dobe! Oplukac szybko pod biezaca woda. Zwariowalas? Odsysaja? Moga. . nie wiem. Ma byc kwasna. w sosie mysliwskim.. lisc. Wyczuj kanal mleczny. Zrobil z siebie nieodpowiedzialnego gnojka. usiadz i krec ciasto na kluski francuskie. W zyciu! krzyknelam wsciekla. czy p yzami ja przekonasz do siebie. Staraj sie. moga byc kladzione francuskie. ziele. A tu masz miseczk e. a res zte zmiksowac. szukajac. Podrzucic zrumieniona cebule. Podlizuj! Mam na nie wielka ochote! A Gosia? No. Zalac woda.. bedzi sz sam... po zdjeciu z ognia rozgnieciony czosnek. Gdy podcisnienie wciagnelo mój obolaly sutek do srodka. Babcia nie miksuje. Szkoda. Jest tu co robic. u siebie. Naturalna. tylko dusi widelcem resztki marchwi i sliwek. taka stoicka. To ja zrobie! Janusz przymilnie spojrzal na mnie. Niech tak lezy w lodówce kilkanascie godzin. isc do Or esta do pracowni albo. pracuj. pomidora be z skórki lub przecier lyzeczke i szklanke wytrawnego wina. Wyrzucic listek. i zabralam sie do dojenia. ze nie. o tak. Baranina po mysliwsku najprosciej Trzeba ja zabejcowac. A co do klusek bedzie? Baranina na ostro. wrzasnelam z bólu i upuscilam na ziemie narzedzie tortur . Mam nad zieje. Nie bylo to trudne ani tak bolesne jak wsysanie cycka do tego japonskiego aparat u. Janusz obieral ziemniaki i byl o prawie jak kiedys.

w ogóle piklami. a ja siedze i zdajam druga piers. poszla prosto do sieni po ziemniaki. Oddala mija. ich cyrk". jak to sie robi. ze ta oprózniona najpierw piers jest juz gotowa do akcji. Uff! Cos tak iego. gdzie masz recznik i myjke. Ich ma lpy. ze szepnal tylk o: To ja pójde na kielicha. a babcia Basia zdejmowala z niewymowna radoscia z ni ej ciuszki. Te przepisy Gosia ma od Basi i z wyjazdu na Cypr. jakby to robila od dawna. czemu Gosia go toleruje? A co? Miala go pogonic. ze zasypia prawie natychmiast i musze ja budzic. jak od tych okladów buzuja gruczo ly. Ulga! Po swietach rano przyszla niesmialo Ania Wrona i poplakala sie ze wzruszenia. Poszlo gladko. przejeta. Nie za duzo nalalismy? Pepuszka nie zamocz! Bronia uchylila jedno oko i popatrzyla na twarz Tomka uwaznie. Ugotowala je i zrobila kompresy. bo mi sie leje. bojowa gotowosc? Chodze i m lecze. ze po bokach piersi poczulam kamienie i ból. Tylko. gd y jej polozylam becik z Bronia na rece. wiec sie nadajesz babcia byla spokojna jak general na manewra ch. wzruszona. skoro zaprosila? Niech sami zalatwia swoje sprawy. Wszystko zapisuje! Bedzie jak znalazl na pózniejsze zycie! Nareszcie jest Basia. Trzymala ja jak skarb. Jezu! Jaka ulga! O. i zaczyna mi sciekac. jakby 253 sprawdzajac. Ja rozbiore malenka. b o nie zawsze Tomasz bedzie pod reka. Idziemy wykapac moja Mala Mi. bo zamknela je i pr zycisnela male piastki do siebie. Bardzo wytrawne wino biale i sok z cytry ny. ssie wszystko. Powiedz. Polewac baranine tym cudem i jesc z wie lkimi kaparami. co za nadprodukcja! Jak ja wytrzymam te stala.Zabejcowane. drapie w podeszwy. jak dobrze! Czuje. cukier (odrobina) i pieprz bialy. . Ja coraz lepiej radze sobie ze sciag aniem pokarmu. Juz czulam. platki baraniny klasc na goracym jak diabli ruszcie. na czym to polega. Usiadla w kuchni i nic nie mówila. Babciu. a takze wydal a. Dmucham w jej male nozdrza. Musialo byc w porzadku. Troche. Ja nigdy tego nie robil m! Ja nie! Masz wielkie lapy. O. Ladny. Basiu? Idz! Zasluzyles! Ubralysmy panne juz skrzypiaca i wiercaca sie. Ja z grubsza tez. bo zglodniala. Niech skwierczy! Podac sos: W salaterce nalac oliwy z oliwek. Na sweterku tez gaska. jak wiejskiej mamce. Sól.. Mala Mi spi rewelacyjnie. Nosze wkladki w staniku. Boli? spytala Gosia i poszla zadzwonic do Basi. Chyba sie jej podoba zauwazylam. Gdy wrócila z pokoju. Zostawiamy Gosie i Janusza. Broneczka lezala obok mnie. zeby byl podparty karczek i glów ka. ze wystygnie". trawki cytrynowej. Maly smok zassal slicznie i sprawniej niz dotad. lzy laly jej sie z oczu. Potem siegnela do kieszeni i wyjela. Teraz. Ja? A co? Tom zdziwil sie. Tomku. Troche pomaga . Zapisalam. wez ja na dlon tak. Juz wie. I patrz. co robi.. kolendry zielonej. kolysala sie i cos szeptala do m alej. z falbaneczka i wrobiona jakby.. Zawsze lubilam sie bawic lalkami. nic nie mówiac. Tomasz idzie z wanienka wody. baaardzo dobrze! Widzisz? Miesci ci sie na dloni jak bochenek chle ba.. czy facet wie. Z kazda godzina stajemy sie rutyniarami. jak uprzednio. sweterek i bialy czepeczek jak dla lalki. czosnek i swieze ziola miete i ciutke tymianku . tylko p atrzyla na mala. Jest bezpieczna.W drugi dzien swiat wieczorem tak mi wezbralo. Tom byl tak zafrapowany swoja nowa umiejetnoscia. Teraz do wody i stale trzymaj jej lebek nad powierzch nia. gadam do ucha. dobrze. gaska i podala mi go. ze sie go kojarzy z kapiela.

Sczyscisz.. bo nazajutrz po poludniu mialy przyjechac mieszczuch y na sylwestra. I co? Jak trwoga. Mam mokre oczy i tak mi jest jakos.wyzymaczce. Paula. 2 rzad 58 oczek.. Musze duzo pic.. czy bym nie za.5 do 1 roku Wykonanie. Rozmawialiscie? Ty i Gosia? Nnnie. 254 Podala mi zdjecie sweterka i czepka z przepisem. Dalej przez 4 cm przerabiamy prosto i zakanczamy. Ja nie chce byc sam! No.. bo sie poplacze. Po poludniu zajechali samochodami koledzy Manki i Adasia i oni sami. Janusz? Co ty tu robisz? spytalam obcesowo. 2 rzad 32 oczka. ze czepeczek to na drutach.okazji. Zawiazac na kokardke. Narobilas dy.. Zrobic sznureczek i przeciagnac go przez oczka pierwszego rzedu obr amowania. O. jestem prze.. tu przepis nawet zachowal sie. Od razu pok azali klase. czyli poznaja. bo spytali grzecznie. Moja wina sorry! Janusz. zabierz ja do pokoju. bo poglaskala Bronie po glówce jakas taka przejeta... falbanke.Pani Paulina ma taki kocyk. Byle nie nad staw. ale jak ty to sobie dalej wyobrazasz? Wiedzialem. jak poczules sie w obowiazku zatroszczenia s ie o samotnosc Beaty? . Ja nie chce byc sam!" parodiu e go zla. czyli tyle.. A najbardziej lubie wyjada c rozmokle sliwki. I po swietach przyjechaly. Ja sama Paulinie pokaze. Wtedy wybuchnal: No? Co? Nie jest mi latwo. my kobiety potrzebujemy rozmowy. Tylko.prze mielony jak w wy. zeby nie sprawiac klopotu.. Nawinac na drut 60 oczek (30 cm) i przerabiac skróconymi rzedami splote m francuskim w nastepujacy sposób: 1 rzad 59 oczek.... jak bedzie chciala.wiem zamilczal. Wykonczenie. 255 Uwazaj.. dymu z porodem . 3 rzad 33 oczka itd..5 Splot francuski (wszystkie oczka na prawo) Wiek 0. ze nie zdazylismy po. z. Kapturek niemowlecy 100 g wlóczki sredniej grubosci Druty nr 3.. Janusz wrócil z zakladu pogrzebowego i znów zajechal do nas.zapil.porozmawiac.daje glo wy. Po uzyskaniu glówki nalezy wykonac tzw.. Wszystko napisane niezgrabnymi kulfonami Ani Wrony.. to do Boga?" Tak to moze wy. No . Uscisnelam ja mocno. to tez dam. Pózniej poszla do pensjonatu. Gdybym teraz byl sam.. A ten z suszu zostalo go duzo z Wigilii bardzo mi smakuje.wygladac z boku. ile bylo na poczatku. . no! Wszystkich wymiotlo do pensjonatu witaja sie.. na spacer. znaczy.. Nie bylo jakos o.. Dalej przerabiac w ten sposób: 1 rzad 31 oczek i odwrócic robote. A Gosia musiala byc sama.. halasuja.. ze mnie osadzisz. nie da.. Dzieci szybko rosna. bo to szydel kiem! Chyba sie zawstydzila. gdzie parkowac. az na drucie pozostanie 30 oczek... 3 rzad 57 oczek i tak dalej. to ja.. 0 mój Boze! Jaka ta Ania dobra.. W tym celu dodaje sie 60 oczek równo rozdzielonych wzdluz jednego rzedu. Zostawila m Mala Mi na chwilke na lózku i poszlam do kuchni po kompot. Domyslam sie. a kafta nik. Sama widzialas. Akurat! parsknelam. nie do opisania! Ja takie mojej Karoli robilam.. ostatnie zatrzymac na drucie bez przerabiania. az do uzyskania 60 oczek. prosze cie! Slyszysz siebie? Egoizm jak mamut.. Na drucie bedzie 120 oczek.

W domu. Brzydka prawda? Ale to zrobil Adas zaraz po urodzeniu. smiac i kochac nocami. Cos za cos! Za to w pamietniku babci znalazlam takie info. slicznie. Po pietnastu minutach (ale sie spiela!) dostalam odpowiedz: Czesc. A z tym sredniowieczem poszla po bandzie! No. Idz. badz grzeczny i sluchaj mamy! Pa. Powinnas miec w domu butle chocby do r umianku. a ja? Jestem juz w jakims innym swiecie!. a ten jej Serge tai-chi. PS: Serge mi uswiadomil. wierzysz w gusla i zabobony trudno.. Niestety zmarszczki ma od solarium i szyje jak indyczka.. Tak mówila i ja mam mleka jak jakas mlec zarnia. z facetem na ferie? Beda pic. Ogólnie pozazdroscic. Niech ma! Usiadlam do komputera.. zebym nawet butelki nie kupowala. jakby we Francji nie moglo sie cos takieg o wydarzyc! Zreszta. Moze wreszcie go utopi? Udusi? Ida powoli. Duuuzo! Wysylam Ci MMS-em zdjecie mojej Poczwarki. Zwariowac mozna z nim! Pa! Wsciekla sie. ze jak na babcie je stem bardzo apetyczna. Kamere tez juz mamy sprawna. Gosia i Janusz poszli nad rozlewisko. ze jest babcia. Paula. bo byla z amiec i karetka sie spóznila. v Mail do mamy: Kochana mamo! Juz po wszystkim! 24. Ten mój swiat wlasnie zakwilil. bo to wlasnie psychika jes t odpowiedzialna za mleko. Ale im wesolo! A mnie wziela nostalgia! O matko! Czemu ja nie mam takiego luz u? Czemu nie przyjechalam tu. Przynajmniej to! Patrze przez okno. nie stój. Caluski. kurcze! Zrób cos. W cale to nie chodzilo o urode! Zreszta to bylo dawno. Slysze pianino i klarnet Adasi a.. Bo moze cie tam utopic.. Gosia wraca z pensjonatu.Czemu? zdziwil sie. p rzepraszaj.. w sama Wigilie urodzilam córeczke Bronie. Mój caly swiat! Juz mi odpuszcza ta teskn ota za luzem. bo ni e wygladam. wolna. No. Pachnie mlekiem i soba tak u pojnie. Pozdrów Serge'a i mojego brata. ale u nas tez w modzie stare imiona. bo ja sie sobie wydaje gruba parówka i niczego nie cwicze poza dojeniem sie. Widac. Musze w koncu zawiadomic mame. Dzieci miewaja wzdecia. wysle ci odzywki i witaminy. ze pózna ciaza odmladza. wymasowana. i niech mi kitu nie wciska. Trenuje pilates. rozswietlony. takie porody w domu. Niech gadaja! Pensjonat rozogniony. Babcia Ba sia powiedziala mi. wiec bedzie i film. kazde z nich trzyma rece w kieszeniach. Jest zdrowa i zarta". ze nawet niezla rozdzielczosc maja te jego zdjecia. Mama. a ja zwyczajnie nie mialam pokarmu.. bawi c sie. bo zardzewiejesz!" zacytowalam bab cie Malwine i zasmialam sie pojednawczo. mów cos. Jeszcze niedawno trz ymali sie za rece. Jak chcesz. jak pomyslala. tam panuje jeszcze wieksza moda na naturalne metody. ze wazy czterdziesci osiem kilo. Musze. Od jutra robi e dokumentacje na calego moim aparatem. Drugie jest z wczoraj. córeczko! Wspaniala wiadomosc! Gratulacje od nas! Jak to w domu?! Jak to. ze szok ! . rozcwierkany. jaka róznica! On ma taki m odel telefonu. bo Broni a ma mala. No co. Naturalnie karmie piersia. posolaryjna. Andre. mamo. Sie odmlodzila! Fakt. ze uczynilas mnie babcia.. Jakos w lecie moze wpadniemy do Polski. Zafundowala sobie Andre nie dlatego . nie 256 dojechali na czas?! Jakies sredniowiecze! Czy wiesz. Zrobilo mi sie przykro. Za laktacje. bo wlasnie mi go przywiezli z Warszawy. koperku. no i chciala usid lic Serge'a. jak oni. Oczywiscie musialas mi dopiec ta laktacja. Przeczytala artykul w prasie kobiecej. jest chuda i nakremowana. Idz do niej! Wyjasniaj. wiec dosc juz o tym! Od kie dy tam zamieszkalas. co moglo sie stac?! O mój Boz e! Szczesciem nic sie nie stalo jak piszesz. to ci odpowiada. Udaje troske. Mozna podswiadomie tesknic do butelki i mleka w proszku i wtedy laktacja slabnie. ale zaraz sie zaczal do mnie dobierac i mruczec. Moja mala przytulanka. kurczaczku? przytulam malutka ciepla Bronie. ze wpadli". W zasadzie lekko poszlo i nawet nie peklam. ladna glówke. Dlaczego Bronia"? No. bo juz dawno nauczyla sie zabezpieczac..

czyli z Arnoldem. Przytulilam sie do mojego komendanta.. Tematy nam sie nie koncza. poszedl do recepcj i i po chwili uslyszalam moje ukochane Mazurskie jeziora i Kormorany. Tomasz... rozpuscilam wlosy i natapirowalam je jak BB. co jest ze mna nie tak. Na statku grala kapela z Chmielnej te swoje Ojdy-rydy ". Wybral idiotycznie andke. ze jest inaczej? Smieszne. Tomek. a tu nic! Czuje przez skóre. Mój Boze. Mlodziez teraz slucha bigbitu. I dreszcz mnie przechodzi. Piatek. W koncu odeszla od niego zona. Tlumacz yl. ze nie tylko przyjazn nas laczy. na krzyzówce. ze wtedy podczas Wianków mial rozmowe zamiejscowa z Lidka. Bylam u Tomasza w lesniczówce. czytalismy. ze sie mna interesuje w szczególny sposób. ni by tak obojetnie.. O! Jest tez o spotkaniu w lesniczówce i jak sie calowala z Tomaszem. gdy ide do Niego na kawe. ale krótko. Zdecydowanie przyjaznimy sie i to wszystko. ze czu ja bicie jego serca. wskoczylam na powalony pniak. Jednak on ni c nie robi w tym kierunku.. Na przystani byla potancówka z okazji Wianków. ale fajne. Tomka. Dlugo sie zastanawialam.. jak mnie podejsc! Byl tez Tomasz Zawoja. jaka jestem w uniesieniu d . Ladnie mi. ze odnalazla szczescie i milosc. Zima. Nawet chcialam z nim zatanczyc. zbite z desek kregi taneczne ". W Warszawie na statkach wislanych i n a lewym brzegu Wisly tez pewnie. gdy wracalam z miasta. Lekko to znosi. kolo taneczne i grali Niebiesko-Czarni. bo zawsze mnie odprowadza. jak mi plona oczy.. Poczulam. 258 Z Tomkiem jest inaczej. Niósl mi zakupy. Przeciez. Wiedzial.. a teraz mam w ni m.. Przysieglabym. Pamietam! U nas w Pasymiu graja muzyczne pocztówki przez megafon i tez jest dobrze! Caly wie czór przetanczylam z posterunkowym. Stare to. gdy tanczylismy Zólty.. Tomek to widzial i poszedl jak zmyty. Znów siedzielismy na tej wielkiej otomanie. Gapil sie na Arnolda zly. spacery po lesie.. ze Andrzeja juz nie ma w moim sercu. Nudnawe i takie sobie jak na r nie w teatrze. Intryguje mnie to.. M oze nie kochal jej az tak? Tak. Powiedziala mu. usmiechy takie. jesienny l isc. to oznacza loby cos wiecej. i gadalismy. Oczywiscie chodzi o Tomka Zawoj e.. jak co roku zabawy 257 i potancówki. Zaraz milknie zawstydzony. Nawet mnie to wzrusza. Za mlody dla mnie! Lidka dopiero co wyjechala i co on sobie mysli? Szczeniak. jak mówie do niego Panie komendancie ". Intuicja mi mówila.. Karin Stanek i Kasia Sobczyk. Czwartek. Sobota. zeby byc jakos blizej! Kilkanascie stron dalej. jaka ta dziewczynka ma fantazje! Sporo babcia pisze o tej przyjazni. i ide tak nadziemia".. Jestesmy kolegami i juz. pisze o tej Oli i jakims jej Janku. zeby nie widzial. A Arnold? On sie stara i nawet bylismy w Olszty Skapca Moliera. Jak moglam podejrzewac. ze juz zapomnialam o nim. ze nie jest mi obojetny. Zaraz potem wraca do przerwa nego watku i po twarzy bladzi mu taki usmiech. ale na takie wieczory Konarska jest w sam raz. stroje sie. lubie Skaldów. Na kawie" jak zawsze. Lubilam te rozswietlone wieczory. w lesie serce mi sie tlucze jak synogarlica.. nic! Zaczelam wariowac. ze nie jestem temu mlodziakowi oboje tna i nawet mile mnie to lechce. Chyba mi sie tylko zdawalo. Calowalismy sie kilka r azy po kinie. Zglupial? Mlody i zazdro sny. przewiazalam opaska. Okropnie sie zlosci. ze Arnold taki nieporadny. Duzo rozmawiam z Ola Karolakówna. Wlozylam te szeroka spódnice w kwadraty. ja k on milknie w pól zdania i patrzy mi w oczy gleboko.. Skoro pojawily sie intymne rozmowy. I owsz em. blisko. a pod Stadi onem Dziesieciolecia ustawiono estrade. Nastawil muzyka. I.Czerwiec Wianki. stalo sie! Kiedy wychodzilismy. Rozmawialam z Tomkiem. Arnold nie o dstepowal mnie na krok i jak poczul.. Sznury zarówek. ze chce mnie dotknac i. ale on jakos ta k zasepil sie i nie prosil. niedopowiedziane slowa. ma cala plytot eka Krysi Konarskiej.

Kr econe wlosy. bo jak mówi Manka. Podobno. Calowalam go tak namietnie jak tylko to mozliwe. kocham! Zawrócilismy do lesniczówki.. To widac. A moze to tylko moja projekcja? Marcin Panter myslalam. On a tez kobieta pocket-mini". Przez podwórze idzie Orest. Ala. Rzuca kulami w Funia i bawi sie z nim chwile.. beztroski. smukla (wszystkie one smukle!). Blondyneczka. pospiewaj. Panie! Zamknelam zeszyt ciut zazenowana. Jakie wlosy! Blond ogon do pupy (drobnej nie tak rozlazlej jak moja) i blekitne oczy..yszaca" jak spiewa Demarczyk. Jowialny. szare oczy. lubia. Takie sa. I jak tak skakalam radosnie jak kozica. mocny czuly. bo Broneczka by mn ie zburczala. do pokoju. glosny. omsknelam s ie i spadlam prosto w ramiona Tomasza. Nie dosc ze smukla. Tez. ze ta Dominika ma nieziemskie r zesy i prawie czarne oczy. ale czuje. Mateusz z Ala on spory. Ania i Radek. Cale szczescie! Sposób na zastoiny mleka Ugotowac ziemniaki. Dobrze jest? pyta w progu Orys i zaraz dodaje: Paula. on.. milczek. ciemnooki i ciemnowlosy.. co mysli o niewybredny ch zaczepkach. i patrzyl w oczy pyt ajaco.. Nachylil twarz nade mna i pocalowal delikatnie. wysoka. Modlilam sie. a oczy majak sarna. Pamietac. Blondas jasny.. Poemat! Musialam niestety unikac kapusty. szmatka. Trzymal mnie. Oboje tacy. drzac. Zwyczajni. a iol opiekun.. Tylko tak mi zal mlodosci. ze w srodku delikatn y. Krzys i Ania. rozmiar XS. I wszystkie one chude!!! Zjedlismy goraca kolacje nasza Ania zrobila golabki z farszem ka-szano-grzybowym i z ciemnym sosem. bo spodziewalam sie malkontenckiej halastry. Mania syknela mi do ucha. Woreczki owinac pie luszka. informatyk. Oni tam sie bawia spiewaja. brat lata".. spi nasza królewna. Znów zrobilo sie muzycznie i wesolo. Czuje sie przeszyta wzrokiem". Ona zjawiskowa. Boze! Dzieki Ci. ten Panter. fajny gosc. Bardzo interesujacy. zeby nie 260 . Roztlucje i wlozyc do woreczków foliowych. ojciec chlapnelam niezrecznie i zaraz dodalam: Jak jakis. Tez duuuzy blondyn. Szopen i Asia przybyli chyba z innego wymiaru. zarliwy! Z yje! Zyje! Dzieki Ci. No. tegi leb do finansów". Kazda z nas teraz bierze go sobie do sypialni. a ty szto? Smutna taka? Z e cos? Nie. niesmialo. Chyba tylko. Sa zgrani. Dziwne. Pójde co? I poszlam. ciut spiety albo mi sie zdaje. sciereczka co tam jest pod reka. A on sam duuuzy f acet. Blanka t ez oberwala. Zadnyc h fochów.. Ja posiedze. a tymczasem bard zo fajni wszyscy. ze juz wiadomo. Glupia. Szalona noc. Znaja sie. Jakbym wykradala babci tajemnice. cieple. ze to ksywka. wyjadlam wiec troche farszu. Zagladaja do nas. Gosia i tak to przeczyta. Obserwator . analityczne. geba rozesmiana i bezposredni. On drob ny.. 259 Zobacz. Fajerwerkowy seks. czyta kawalek i odn osi na okno. ale znów zyje. Hubert samotnik bez kobitki. Dominika i Lukasz jakos chmara sie przedstaw ili. zeby mi nie uciekl. Niby bezposredni. Mam go na oku. I cala taka (b abcia powiedzialaby) subtelna. Jego spojrzenie jest jednak po chwili bystre. misiowaty typ z ladnymi oczami. O kim? Podobno wlasnie go rzucila. zeby wezbran e kanaly (najczesciej tam bola) rozgrzac. Bystrzaczek taki. a ty idi tam. ale zaraz zrobila taka mine.. na czarcie miejsce".. to delikatna w kazdym calu i m a królewskosc w gestach. Wlozyc pod pachy. idi! Nie boisz sie chyba zostawic jej ze mna? Cos ty! Ty jak. Lawa sie we mn ie rozlala. bo zapragnelam go z taka sila jak onegdaj Andrzeja. Ale sie dobrali! Jeszcze Iza i Bartek. zes mi odpuscil! Co prawda stracilam rodzine i beda cierpiec do konca zycia. marzace. Zdoic resztki do sucha.. wiec nie utknelam w szczególach. Orciu. mile. Poznaj ich. Jakby urodzona na ziarnku grochu. a to nazwisko! Cherubin.

dopuszczac do zastoin, bo wtedy trzeba dokarmiac dziecko butla o po co? Nie, nie rozumiem Paula znakomicie sobie radzi. Sadzilam, ze bede jej stale potrzebna, a ona jak d yplomowana mamuska opiekuje sie Broneczkai soba. Janusz zalatwia pogrzeb Wacka. Cos sie ciagnie i bedzie dopiero jutro. Szkoda naszego sucharka, lubilam go, ten jego niesmialy usmiech i to, jak mówil na Janusza: Janusiu". To, z jaka... miloscia patrzyl tez na mnie. Lisowskiej nie lu bil wiem to. Janusz cierpi po stracie ojca. Nie umiem zapomniec, a on chyba tez sie uwiklal w to swoje oczarowanie Beata i n ie wie, jak sobie poradzic z nami. Dwiema kobietami, bo jednak jest z nami, ze m na od Wigilii. Szczerze mówiac, lepiej mi, jak on jest. I gorzej... Po swietach mialam ochote na spokój, a tu, nie dosc ze ten pogrzeb, to jeszcze prz yjazd kolezanek Marysi. Ania Wrona zdjela mi troche tego klopotu z glowy, ale za miast odpoczywac, leze i rozczulam sie nad soba. Paula czyta na glos pamietnik mamy. Ciekawe... Alez moja mama miala zycie emocjo nalne! Moze ja mam po niej to poszukiwanie milosci i spelnienia? Mama wiedziala, ze Tomasz to juz taki mezczyzna na amen. A ja, czy slusznie upie ram sie przy Januszu? Nalegal, wiec dalam sie wyciagnac na spacer. Janusz, po co? Nie za wczesnie? Chodz. Prosze. Idziemy nad rozlewisko, wszystko tu zalatwiamy. Na tej sciezce, wsród lak, które lub ie, i na kladce, na której... Wzdycham. Janusz milczy wiem, zbiera sie w sobie, a ja mam jakis wewnetrzny spokój. Bedzie, co bedzie, na razie jednak nic, bo nie mam o choty na cokolwiek. Jestem zraniona. Ze sniegu stercza suche badyle, slonce chyba gdzies jest, ale chmury jak to w gr udniu suna nisko i mimo wczesnej pory jest juz zmierzchowo, smutno. Wiem, ze strasznie na...narozrabialem. Nie chce tego sluchac, wiesz? mówie spokojnie. Pogadajmy o Wacku, tak go lubila usiluje zmienic temat. Gosiu, pozwól, tak mi ciezko, taki czu...czuje niesmak Janusz upiera sie, widoczn e to jest zasadnicza czescia jego bólu. Janusz, ale to twoja sprawa! Nie szukaj u mnie rozgrzeszenia, bo to, szczerze mówi ac, podle. 261

Podle? przystanal. Po...podle?! Chce to jakos wyjasnic... Co to da? Przerzucisz swój ciezar na mnie? Mam pokiwac glowa i powiedziec: Ojej, r zumiem?". Chyba ci odbilo. Westchnal i milczal, a mnie wzielo na moralizatorstwo: Szukasz u mnie usprawiedliwienia i rozgrzeszenia, bo jestem typ mamuski"? Janusz, to za latwe. I nie wmawiaj mi, ze to przeze mnie. Moze mam male poczucie winy, ze cie nie dosc... Ale nie jestesmy dziecmi! Widziales, ile mam pracy w sezonie! No, wlasnie wi...widzialem ile i jak sobie ra...radzisz! I tylko dla mnie nie mi alas ani czasu, ani siebie! Ciagle wszy...wszystko wazniejsze! Dla kazdego miala s czas, nawet o dwunastej w nocy, pamietasz?! Pamietam. Któregos dnia o pólnocy przybiegla do mnie mloda pannica z pensjonatu, ze jej chlopak poszedl sie wieszac, bo ona cos tam... Na nic tlumaczenia, ze sie ni e powiesi, a tylko ja szantazuje. Poszlam z nia szukac go i wysluchalam jakiejs idiotycznej historyjki egzaltowanej panny. Narzeczony spal na lawce nad naszym s tawem kapielowym, uspiony flaszka czystej. Znalazlysmy go o trzeciej, jak juz ja snialo. Nastepnego dnia, gdy przyszedl mnie przepraszac, opieprzylam gówniarza ostrym slow em. Pomagalam jakims pannom w przygotowaniu imienin, zasiedzialam sie tam do pózna , bo bylo milo i nawet zatanczylam z panem Bogumilem, i tej nocy po raz kolejny odsunelam Janusza. Ja czasem musze... Nie mu...musisz, chcesz, to róznica. Tak bywa. A jakby sie ten palant powiesil? Policja, prokurator, potrzebna mi tak a reklama? zmienilam temat.

Szedl cicho i nagle przystanal: Na wszystko masz wy...wytlumaczenie... Chcialam cos powiedziec, ale tylko wzial moja dlon i pocalowal. Daj spokój... Beata potrzebowala kogos... Byla na dnie ro...rozpaczy. Przestan! parsknelam. Na dnie rozpaczy"! To jej slowa prawda? Cholera jasna! ryka Ani z Zielonego Wzgórza, tyle ze Beata, zdaje sie, jest dorosla! Nie karm mni e takimi historyjkami, to nie fair! Tylko tlumacze. A ty nie chcesz sluchac. Co to za tlumaczenie? Poczules sie u mnie zbedny i poszedles sie pocieszyc do in nej... Mam sie rozplakac w ekspiacjach? Slyszysz te brednie? I wtedy powiedzial cos, co zabolalo chyba bardziej od zdrady: Jestes jak Lisowska. W ogóle mnie nie sluchasz, je., jestem niewaz ny. Tylko ty cierpisz, tylko ty masz patent na...na prawde. Ty swieta! I swietna. Ide. Pa. Masz racje. I poszedl. Zostalam oglupiala. 262 Janusz! Poczekaj! Jaaaa-nusz! Gonilam go wsciekla, ale poczulam, ze gdzies jest zaszyte ziarno prawdy. Mial ra cje potraktowalam go jak mebel, jak lózko, do którego sie klade, gdy jestem zmeczona , a to jest mezczyzna zraniony w poprzednim zwiazku. Janusz dogonilam go nie rozstawajmy sie w zalach. Poczekaj my jeszcze troche, az opadna emocje dobrze? Ja., jasne patrzy. Gosiu... nie chce cie stracic. Chcialam cos powiedziec, ale dalam spokój. Po co? Jest jak jest. Ja tez nie chce go stracic. Mimo wszystko. Wrócilismy ze spaceru, milczac. Pod domem Janusz wzial mnie za reke. Narobilo sie. Wiem, i...idiotycznie. Poczulem sie wa...wazny, bo umialem pomóc ta. ..takiej warszawiance... Zle zrobilem, ba...bardzo mi glupio. Juz przestan. Dajmy sobie czas. Dobrze? Dobrze. Pojade do siebie. W domu Sa...Sajgon, trzeba posprzatac. Jedz. Wiem, wiem. Malo kto to zrozumie, znów miasteczko bedzie mialo uzywanie. Doktorek uwiklany w dwie warszawianki... I ja, ta glupia, przyjmuje go u siebie, wspieram ! Ale to moje zycie, cholera jasna! Nie potrafie go wykreslic, skopac, zelzyc... No, nie umiem! Co poradze, ze nie czuje nienawisci, tylko zal. A teraz, po smie rci jego ojca ciezej mu dodatkowo, to, co go bede dobijac? Paskudnie mi z mysla ze bywal u niej. Ale raczej nie w zlosc to idzie, a w zal, babskie lzy. No i kocham go, bo... tesknie. Bardzo. Do jego zapachu, ramion. Slów, smiechu. Do tego czarownego czasu, kiedy po prostu byl... Ma racje, traktowalam go jak mebel... Wina zawsze posrodku. A ta malpa nie powinna byla! Tak! Gdyby nie ona...! Hmm. Usmiechnelam sie do swoich wykretnych mysli. Na kogos musi byc! O tym, jak zabladzili w lesie Marynia i Adas calkiem niechcacy urzadzili survival. Umówili sie ze Stefanem na ku lig za ciagnikiem, a Adas uprosil go, ze poprowadzi, bo w zasadzie umie. Przygot owania trwaly, bo trzeba bylo zabrac ze soba grzanca, wiec dziewczyny w kuchni p odgrzewaly miód, korzenie i wino, 263 wlewaly w duze termosy, pózniej zapakowaly sie na przyczepe ze sloma. Nie chcialy koców. Ruszyli. Adasiowi sie zdawalo, ze juz zna nasze lesne drogi. Dojechal do potoku i pomylil rozjazdy. Latwo pomylic, bo sa dwa w prawo jeden ostrzejszy, drugi lago dny. Jeden prowadzi do tartaku, tak jakby od tylu", ale podjezdza pod sam tartak. Ten drugi w cholere gdzies", jak mówi Gosia. Jak pomarzli i wciaz nie widac bylo skretu na tartak, zaczeli niepotrzebnie komb inowac, zamiast zawrócic. Wymiotlo ich na jakies puste pola. Mróz sie popisal i bylo prawie minus pietnascie. Wino wypite, koców brak

bieda! Naddali jakies dwadziescia kilometrów i przyjechali pózno sini z zimna. Ania od razu ich zburczala, ze glupki, i postawila sagan goracego krupniku na ka czych korpusach. Wymietli wszystko, a jak zobaczyli pierogi prawie sie poplakali . Ania wie, czym ich kupic. Narobila ruskich, takich wedlug starego przepisu z c iutka kminku, kwasnym twarogiem, ziemniakami i cebula zrumienionana zloto. Piepr zne. Do tego podala gorace, wielkie skwarki z boczku w jednej miseczce, a w drug iej smietane. Wtedy im zdenerwowanie odeszlo. Po obiedzie wkroczyla do jadalni ( a jakze!) Gosia z aspiryna. Nikomu nic sie nie stalo. Nawet nie kaslali. Pod wieczór, po drzemce znów zajeli jadalnie i grali w zgadywanki. Musze przyznac, z e sa swietni. Graja chlopacy kontra dziewczyny. Laski wziely mnie do swojej grup y, bo chlopaków wiecej. Pokazuja gestami, mimika. Tytuly filmów, zwariowane i trudne . Jeszcze Zbieg z Alcatraz, Kabaret to male miki. Zdumial mnie Panter, jak pokaz al Piknik pod wiszaca skala, Szopen, który z mety odgadl nasze haslo Kroniki porto we i Wystarczy byc. Bawilam sie doskonale. Zapomnialam o wszystkim. Hazard wciagnal mnie jak lej po bombie, dopóki nie przypomnialy mi sie moje gruczoly, wiec pobieglam do domu. Co p rawda Bronia spala, chociaz nie jadla juz cztery godziny. Kiedy nakarmilam i prz ewinelam Mi, poproszono mnie o mozliwosc zobaczenia bachora. No i teraz juz wiem, co to takiego instynkt! Owszem, milo jest sluchac, jaki to piekny dzieciuch, i ajajaj, ale jak tylko zobaczylam, ze ktos z nich chce dotkna c raczki syczalam bezwiednie i cala sprezylam sie do skoku. Spojrzeli na mnie z lekkim zdziwieniem i szybko sie zmyli. Teraz mi glupio. Gosia mówi, ze reaguje prawidlowo. Kazda samica tak sie zachowuje, jak zobaczy intruza przy gniezdzie mówi to, jakby mi oswiadczala, ze mam reke albo noge. Powiedz mi, bo pekne zmieniam temat. Gadaliscie? Oj, Paula! Tak, gadalismy. I co? No, powiedz! 264 Powoli. Wie, ze nawywijal. No, to bystrzak z niego! kpilam. Wiesz, im sie trudno przyznac do bledu. Zreszta, nie wiem, czy powinnam oceniac to jako blad. Pognal za glosem serca. Z zalozenia chcial dobrze. No, tylko, ze p osunal sie za daleko. Wiem, co myslisz, ze jest strasznym walem i ze powinnam go spuscic w kanal? A co? Przytulic do piersi i wytrzec lzy? Goska! Juz miekniesz? Usprawiedliwiasz go? Jaka masz pewnosc, ze cie znów nie zostawi? Zadnej... I wybaczysz mu? Najpierw myslalam, ze nie, ale teraz nie wiem. Nie chce byc sama, bez niego. Pau la, kochalas kiedys tak bardzo, ze nic innego sie nie liczylo? Mam opory, owszem . Jestem zraniona, owszem, ale tez kocham. Chce to posklejac. Sadze, ze powinnam wybaczyc. Jakos sie zablizni. On naprawde czuje skruche. Jest mu bardzo podle n a duszy. Nie jest zimnym sukinsynem. Etap wscieklosci mam za soba. Juz nie umiem byc az tak zla. Nie jestem jeszcze gotowa, ale juz nie wsciekla. Nie rozumiem cie, Gosiu. No, nie rozumiem! Chyba nie umialabym wybaczyc takiej zdrady. Ale babcia Basia ma racje: Ich cyrk, ich malpy". Wyciagam babci zeszyt. Wtorek. Tomek robi mi wyrzuty o Arnolda. Zazdrosny jest, a nie ma o co. Na zabawach w os rodku, na przystani, owszem, tanczymy czasem, ale tylko dlatego, ze Tomek nie lu bi. Tanczy sloniowato. Arnold fantastycznie! Juz wie, ze pary z nas nie bedzie, al e tanczyc mozemy na konkursach! Rocka wywijamy z figurami jak na maratonach w wa rszawskiej Stodole! O wlasnie. Czytalam o filmie z Jane Fonda Czyz nie dobija si e koni. Wlasnie o takim maratonie. W Filmie" bylo kilka fotek. Ladna jest! U nas w Pasymiu niestety tylko jugoslowianska produkcja Winnetou z Pierre 'em Brice 'e m francuskim slicznym facecikiem. Nudy... Pozarlam sie z Tomkiem na amen!

Zrobil mi dzika awanture o Arnolda i nie rozmawiamy ze soba. To nie! Poniedzialek. Wybuchla bomba. Tomasz jedzie az pod Bisztynek objac lesniczówke. Idiota! Mial tez propozycje tu, niedaleko za Trelkówkiem. I to tylko, zeby zrobic mi na zlosc! Tlu maczylam jak komu dobremu, ze ja i Arnold to przeszlosc, on swoje, ze w takim ra zie, dlaczego tanczymy na letnich potancówkach?! Nie znosze zazdrosników! krzyknelam zla, zeby go jakos otrzezwic. Dobrze. Nie bedziesz musiala mnie znosic! 265 Pózniej sie dowiedzialam o tym Bisztynku. Wariat! Kretyn! Ma za swo-je< Pózniej na kilkunastu stronach babcia stygnie i teskni. Zaluje, ze sie tak rozstal i. Tomasz zacial sie i trwal na posterunku pod Bisztynkiem... zaraz... zaraz... cztery lata! W tym czasie babcia dopieszczala Kaske i Ole Karolaków, flirtowala z Arnoldem, az ten sie wzial i ozenil, bo w miedzyczasie zrobil jakiejs pannie z E lanowa brzuch. No, no! Sie dzialo! Wrócili do siebie babcia i Tomasz, jak zmarla mama Tomka w zakladzie dla ociemnial ych. Byla juz bardzo stara i od siedmiu lat przebywala u sióstr dementywna i niewi doma. Po pogrzebie babcia Basia zostala w lesniczówce i znów sie kochali jak golabki . Odkladam zeszyt. Musze to wszystko przemyslec! Widac nie tylko ja mam takie zawi rowania w zyciu. U babci jest jeszcze ciekawiej! Niespodziewanie, a moze spodziewanie, zadzwonil Slawek. Czesc, Paula! Wlasnie wrócilem. No, co tam u ciebie? Córeczka wypalilam. Zatkalo go. Milczy. Jakby sadzil, ze mi sie ta ciaza rozwieje z wiatrem czy jak? Juz?! Szybko slysze jakies dziwne stekanie, sapanie. Tak? No, miala byc na sylwestra. Pospieszyla sie. Wpadniesz? Nie wiem, czemu myslalem, ze jakos na wiosne... Przestan myslec, bo ci to nie wychodzi za dobrze i wpadnij. Kiedy? Jutro przed poludniem. Aha! I kwiaty kup! A... A co? Dla kogo? pyta kompletnie zbity z pantalyku. Dla nas, gapo! O mamo. Czasem sie zastanawiam, skad on wie, ze jest chlopczykiem? Rozkojarzony w podstawowych dziedzinach zycia. Gdy juz siedzial w moim pokoju, obok spiacej kuleczki, nie wiedzial, co powiedzi ec, tylko patrzyl i sie usmiechal. Jakby dostal cukierka albo piatke z rysunków. Ladna... szepcze. W tatusia... odpowiadam zlosliwie i prawdziwie jednoczesnie. Moja taka nie byla. Byla, tylko nie pamietasz. Dawala po nocach strrrrasznie, tylko tyle pamietam znów szepcze. Mów normalnie. Ona spi snem kamiennym, mozemy gadac glosno, tylko nie klnij. No, cos ty obruszyl sie. Zreszta, skoro nie slyszy... Ale jak sie oslucha, bedzie sama klela jak szewc! Cos ty! Taka slicznosc nie bedzie klela. 266 Jak urosnie i jakis palant nadepnie jej na odcisk, zaklnie. Mówie ci! tlumacze mu i dodaje: Jak jej powiem, ze mnie nie chciales, zeklnie cie na bank! Slawek poczerwienial. Popatrzyl na mnie wnikliwie i powiedzial: Ty wiesz, Paula, ze ja sie nie nadaje. Spytaj Gosi. Zreszta teraz... Eeee, musze z nia porozmawiac. A jej co do tego? Wtedy poczerwienial po uszy. Spuscil oczy i baknal cos, bo wiedzial, ze chlapnal . No? ponaglilam go. Nie mówila ci?

trudno. W koncu. jakiego masz wielkiego wujcia? spytalam mojej Spia cej Królewny.. usprawiedliwic. Poczulam jakis zal. co? Niestety nie da sie usidlic. tylko ona i ja. ale cos kolo tego. To.. Przestan zakonczylam ostro. No i.. Przestan! Nie tlumacz jej.. Wstal. nie zrozumial.. Chyba naprawde nic nie wiedzial. ona mi si e podobala. odebrala innej kobiecie faceta. . no. Paula. ale zaraz dotarlo do niego. co odgadlam. Na jednym oku dziewietnascie. Twarz ma doroslak. blekitne. to ja.. Na ciebie? Bo cos kiedys bylo? Zarty.. Pójde juz. i ja to wiem.. lubie go i tak nam bylo fajnie. kontynuowal pojechalismy nad morze odpoczac troche. przeciez Beata jest. Patrze na nia. przebieranie. co Slawek chce.. Kontrolnie. spytaj j a! O nic nie bede jej pytala. Rzesy. Wmawialismy sobie cos. Mac iupenkie. Nie gniazduje! Wlasciwie szkoda.. Moge wpasc czasem? Mozesz. Gdzies ty byl czlowieku?! Wszyscy wiedzieli! Goska morze lez wylala. to byla pomylka. Na przegubie stopy ma malenkie czerwone paciorki. Zeb y odpedzic zle sily. boja namawialem ja.. Cos bylo miedzy wami? O matk . I ona... karmienie czarowna chwila. kapiel. Zajmowanie sie moim malym stworem przynosi mi wiecej radosci. cholera jasna! Tak si e nie robi! moralizowalam jak najeta. niz sadzilam. ciagle mi sie myli. Stalo sie cos? Nie udawaj! Pól miasta wie. Buziaka mi daj! Wujciu! Nie gniewasz sie? byl zdumiony. chociaz starsza ode mnie. nie mówila dawaj! Wszystko! O czym to ja nie wiem? Bo kiedys. co bylo miedzy nia a Slawkiem.. Czemu nie twarzy"? Bo dziecko ma buziaka. stalo sie. Widac malenkie zylki rzeczki rozplywajace sie po calym jej ciele. no. Jak to? To ja jestem ta druga"? Dostalam go w spadku po Gosi? Siedzial czerwony. Zostaw te Beate! prawie krzyknelam. a nie twarz. ze Janusz odszedl do Beaty! Przeciez wyjechala na dobre. 267 Nie klnij przy dziecku! zgromil mnie. Byla taka samotna i ja tez. Broneczka na chwile otworzyla pól oka. czyja. O przeszlosc? No. Dosc ma wlasnej biedy.. Eeeeee.. Tak. nawet sie u pila! A teraz Januszek zostal na lodzie i chce sie wkrasc z powrotem w laski. Jezu! Oni?! Mów zgrzytnelam. zastanawialam sie. Oczywiscie od babci Basi. zaczal i dalej chowal wzrok.Nie. Ty nic nie wiesz. na drugim. Ale numer szepnal Slawek. na kazdy cal jej buzi. jakby kontrolowaly przez chwile. co sie tu taj dzieje? Mamadou ci nie mówil przez telefon? Gosia nawet przestala chodzic na f rancuski do Mariam. bylo? Tak? Nagle zdalam sobie sprawe z tego. ale co jest? Nie rozumiem. takie bycie razem. co mnie to? Po co wywlekac stare pomylki? Widzialas. Paula. Oczy granatowe patrza tak. pyszczek. Ja w ogóle cie nie znalem. ledwo widoczne. Janusz ja wtedy zostawil. ze j a i Gos ka. i nawet Beata mnie posadzala. Janusz odszedl do Beaty. prosze cie! Kiedy wyszedl. Niemozliwe.. czy porozmawiac z Gosia o tym.. Fajny. Gosia chciala nad m rze. b uzke. czego nie bylo. jasne. ale to nie bylo wazne. Jak t Janusz?! Z Beata?! usilowal zrozumiec. Te w szystkie zabiegi. przewijanie. bo wiesz. Jej skóra jest cieniutka i taka al abastrowa. udawalismy c os. tyle c tamtego sylwestra! Dobrze. To znaczy romansowali. Slawek. nie! To zly pomysl.

nie wiem seksapilu. ale goly? To bylo latem. powiedzial.. no. czasem jak mala marudz w nocy. a tak. kwitnaca. i pytam. piekna jest! To sztuka! No.. pamietasz... Ale chyba w lózku wszystko dobrze. piekne. No. Zarabia na sie bie od dawna. Nie mam glowy do seksu stwierdzilam fakt. Wpada mam z Tomaszem. zaraz odparuja". Spokój jak w najprawdziwszej rodzinie.. ze sie odzywamy do siebie. . tak obrabia. ma w sobie potezny ladunek. a teraz zarabiam na zycie i juz. Paula zadziwia mnie swoim zorganizowaniem. zabieram toboleczek rano. co mu pozowalas. a tylko proce umieja wystrugac. Przepraszam.. ale bez zadnych wycieczek osobistych . który jest w zwiazku. Gonisiu? mama podnosi na mnie wzrok znad herbaty. Matko! Natchniony tatus! Jak mi sie to podobalo! Facet. Richelieu.. . Ja pomagam jej kapac Bronie i cos prasuje. mówil.. ze prosi o dluzsza przerwe. Podniósl oczy i tak zabawnie przygladal sie Maryni. od uro dzenia. To kwestia umowna. Na tym stanelo.Czasem wiaze sobie kolorowa chuste babci na szyi i nosze Broneczke po domu. No. Skromna jest. Slusznie. Wywalone flaki na stól. tego no.. To rzemioslo. A tam. jak Cyganka. Marianna tak nosila Kaske powiedziala babcia i usmiechnela sie. lniane spodnie. Zazdroszcze jej tego zwiazku. co chodzil z taka chust a. ze po co? Jeszcze by sie maluch zaparzyl. co jest taki czuly i troskliwy wobec dziecka. Bartek i Stefan pracuja w drewnie od lat. Seks. Tez go spytalam.. a w oczach ma iskierki. ze Paula i Bronia beda bardziej absorbujace. Adas. wiec podchodze do niego. Jak Orest . a on usmiech268 nal sie i pokazal. bo od stycznia do maja zastój handlu. no i jak mnie nauczyla Gosia. tkala kilimy i wysylala albo zawozila do swojej znajomej do buti ku. moze tez. Jak z anuszem? Powoli. Byl jakis wieczór w klubie i cos tam sie swiecilo. Za wczesnie na cok . Bede mogla zajac sie dzieckiem tlumaczy mi. ale kazde musi odchorowac. co on nosi w tej scie? Gosciu caly etno-espadryle. Adas. wiec on sie zajmuje bachorkiem. Niewazne Mania byla pod wrazeniem i mówila dalej: I patrzymy. jak Mania sie przy nim czuje. daruj sobie!" albo A das. Taka spelniona.. no.. zajmuje sie. Spowiedz Slawka Sadzilam. Patrzylam na Adasia.. mamo. musiala pilnie wyjechac do rodziców. ale jednak r obione na maszynie. ze pytam. Sa rózni i uzup elniaja sie. stanelo na czyms? Na tym..jego szczynki jak perfumki. nawet nie pa trze na faceta.. ale. Paula robi je osobno i wszywa w poszwe i poszewki. Eeee. Mozna sobie tak zycie zatruc. co to bylo? Rocznica powstania tego wydawnictwa muzycznego. A mysmy z Adasiem widzieli na jakiejs imprezie chlopaka. Pracowita. Ona ma nieziemskie wyczucie barw. to raczej rzemioslo. haftowala. Przez cala ciaze szyla te swoje posci ele. Radzimy sobie. Jak to?! To wyroby artystyczne! Artystycznie to ja sie wyzyje kiedys. urwij sie!". Zreszta Adas nie jest w moim typie. On jest t aki stoicki. ale jak sie cos robi dla kasy. Pyskówki juz za nami. Zadna ze mnie artystka. golutki bobas taki! Zona. Paula. Ostatnia partie poscieli wyslala przed swietami z listem.. plowa czupryna. Kili my tez sa klimatyczne. upal byl straszny. Widze. Gosiu. ze wygladaja jak przedwojenna posciel recznie szyta. bo te hafty sa niby reczne. 269 w I i a Moja pani z butiku da mi odpoczac. odlozylam go na pólke . Cz asem tylko ogania sie jak od meza Papucia i mówi tak: Oj. fajny taki! I gada sobie z ludzmi i pojada frykasiki ze stolu. Ma stala klientele na swoje dziela. czemu choc pampersa nie ma? A on. To rzezbiarz! Ta madonna w ciazy. czegos fascynujacego. faktury. zeby Paula dospala.. w tej chuscie. I nie chce ich ciagac w nieskonczonosc. bo Ada s sie wstydzil.

. Kawe ci zrobic? Zrób. Moze zbyt rozpaczliwie? I stad ten Puck. Mamy podpisana umowe na drewno z Litwa. Zdaje sie. Powiedzial. nie wiem. Wiem. Nie u ciebie. milosci. . Nawet bardzo OK. ze jak sie tu sprowadzilem sze sc lat temu. zawodowo jest OK. ze nie ma wojny. Nie. O mój Boze. ze to wazne. a zona z córka wyjechaly za granice i czesc. Wlasnie Janusz mi to uswiadomil. mloda taka siusiara.. Prosze. bo mnie Janusz. Mamo. to chyba ja jestem za malo asertywna. O Jezu.olwiek. od czego zaczac. co sie wydarzylo. Tlumaczy mi cos. No.. nic. Pojechalam do Pasymia po zakupy i w drodze powrotnej do Slawka. To wiem. ja rozpaczliwie szukalam szczescia. Kiedy juz usiadl. Chcialabym zapomniec. jest dobrze. Noto wpadaj! Nie. nie tu pies pogrzebany. Slawek czekal.. a wina bywa po obu stronach.. Wierni. jak to wszysc y sie dobrze czuja... zadzwonil. bylem juz po rozwodzie. nie narzek am. opowiadalem ci. mamo. Tylko.. Z Kazachstanem tez ladnie nam sie handluje.? On swoje. do Ani. Bardziej. milosci. ze go gonilam.. Umiem byc sam i nikogo nie potrzebowalem na stale.. Ja nie bez winy. zamówienia sa. Pytam. jasna cholera. A ty? Co ja? Wyrzygalam mu moja gorycz. miala ze dwadz . samotny strzelec. jak w rodzinie.. nie chcial. Slawek. kiedy mnie zostawil. Kilka razy nawet tu u m nie byla i cos sie niby kroilo. Jest Ania. a ja sie wkrecilam w te prace i plawilam w zachwytach. I. moze sie naucza wreszcie szanowac p race? To sprawa osobista. moja ze Slawkiem mala przygod a. Wiesz. Ja wtedy. czego nie chce pojac... a Janu sz. co dalej? Nie wiem. spelnienia.? Malgos. Byla taka Ilona z Biskupca.. No.. Na razie wazne. ale nie moge by c dwadziescia cztery godziny dyspozycyjna. Niepotrzebnie.. Pójde do kuchni. mów.. bo spowaznial.. az przemysle to nagle olsnienie. zapomnialam o nim. I cud. ale wiesz. to wazne.. Kazdy czasem bladzi.. Ludzie tylko. jeknelam. I. to byla pomylka i wiemy to oboje. ladniutka. ile kobiet zyloby nienawiscia? Wojn a? A to zabiera mnóstwo energii i zdrowia.. Malenka choineczka na stole.. ale ty to co innego. Obiecalam upiec ciasto do kolacji dla tych Ma rysi dzieciaków... Kobitki na raz i juz! Malgos. tak? zgadywalam. Lekcewazylam jego potr zeby. niz sadzisz. wykreslic to. 270 Posprzatane. to tak wykancza! Madrze mówisz. Porobilo mi sie. Slawek. Wpadnij do mnie. ze tak potrafisz... ze to nie oni sa moja rodzina. Wiesz. widzialam po jego twarzy. Nie.. ze w pewnym momencie poczul s ie znów jak z Lisowska. milczenia. Malgos? Musze z kims pogadac.. ze mile bachorki? Mile! Jak tylko mama wyszla. tacy sa w tym wszystkim byle jacy. Za malo ci pomagam w prowadzeniu pensjonatu mama posmutniala. Prawda. starsza jestem od niej. Przeciez. potrzebowal uwag i. Zawodowo? podpuszczam go. daruj sobie. Ale tez ju z od czterech miesiecy nikogo nie wywalilem... kochanie.. Przestan. ze ja jestem taki. Pamietasz.. Co ci jest? Slawek sie zaniepokoil. zacieklosci nie znioslabym tego. Posluchaj. Kurcze. Wiem. Janusz potrzebuje. Nie. jestem ja. Oczywista analogia po prostu mna szurnela..

Jestem mama Ilonki. czy Slawek bylby dobrym ojcem? A. stale robie to samo. Ale si e narobilo! Co za rok jakis?! Co zamierzasz? Nie wiem. nazywam sie Chtysniak Romana.. Wiesz. dlaczego? Skoro jak mówisz. Jak mam to rozumiec? No.. w ciazy 271 byla.. tylko taka pomylka. co bedzie z Rysiem. jak od pana odeszla. choc córka mi zabronila i kazala na krzyz przysiegac.iescia piec lat. Jak to? . To ambitna dziewczyna i chciala tego dzieciaka bardzo.. Co ja moge? Jak ja z malym dzieckiem? Chcialem sie teraz budowac. czesc piesni.. I polozyl przede mna kartke papieru na stole.. I co? Moze to glupie. zreszta. 272 A. nie bylo czasu na urlopy. O mamo. jedyny oddech to wtedy ten Puck z toba. kupilem ten taki poniemiecki dom. M az wlasnie zmarl na serce. Nie chodzi mi o pieniadze. Na razie jest ze mna. Wiem. jest ta pani i dzieciaczek.. juz gadalem z nimi. Ja wiem.. Od poczatku to bylo tak. smetnie. Miales jakis urlop ostatn o? Niee. ty to jestes egzemplarz... Urodzil sie maly sliczny i zdrowy. Ze my . mówie. Oszalales? W twoim wieku? Zwariowalbys juz po pól roku. a badania? Moje. to i przeciez jakos damy rade. Romana Chlysniak O matko. jak i mnie Bóg powola? Nie mamy komu go oddac. potem remo nt domu i.. Adiu Fruziu". tatusiu Ilonki... Nie mam czasu na dziecko. podnoszac wzrok. Do remontu. Ale niedawno chcialem to wszystko sprzedac w spólnikowi i pojechac gdzies w cholere.. Teraz mam lek. albo wyjechac.. Siedzielismy w ciszy. Nie.. Dzieciaczek chowa sie zdrowo i Rysiu mu na imie. Moim zdaniem najpierw urlop. blisko. ten tu... A teraz czytaj. Dopiero od kilku lat bardzo uwazam. Pomylka! Z tej pomylki" Rysio paraduje po Biskupcu. ze to nie bylo jakies love story.. ale nie widzialem czy mój.. nie umiesz z psem i paprotka" No wlasnie. bo ty nie chcesz. by któras mnie na dz iecko nie zahaczyla. Odezwales sie chociaz? Bylem tam. a ja mam szescdziesiat cztery lata i rente zdrowotna. od pazdziernika z tym laze. Wyjasnialem jej. Slawek? Patrz na date. Tylko?! Slawek. dogaduj sie z babcia Rysia w kwestii opieki... Nie uzywalem wtedy gumki. ale co z tym dzieckiem dalej bedzie? Niech Pan rozsadzi w sercu. za tartakiem Karolaków. po moim mezu. Ta pani przyjela to normaln ie.. moze do Francji? Mamadou i Mariam maja tam znajomych. Pozyla jeszcze dwa lata i pochowalismy Ja z mezem we Izach i rozpaczy. Pisza. no. Taki blondasek. Bialaczka. ale ja mam astme i chorobe wiencow a i coraz mi ciezej.. ale teraz inaczej sie sprawy maja. ze Ilona po tym. Slawek powiedzial to jakos glucho. my z m ezem oboje mamy emerytury.. Pisala to w pazdzierniku. tak jakos nudno mi sie zrobilo.. Ale zaraz Ilonka sie pochorowala. interes idzie? Nie wiem. I patrz.? No. ale poprosilem o badania genetyczne.. Zachcialo mi si e byc rentierem albo cos zmienic. Szanowny Panie.. Ja sie nie nadaje i wiesz. I. jak sie nad jezioro jedzie.. zamyslilam sie nad tym.. Prace miala. Wiem.

bzy knal sasiadke trzydziestolatke.. Moje leza na Ch omiczowce. No cóz. bo cie zaraz palne! Jak to nie umiesz? Rysio potrzebuje ciepla. nikt nie mówi. jego charakterem pisma. tatusia. to my go tu adoptujemy jestem ja.. Nic sie babci nie przyznalam. prosze cie! No. To bylo w podstawówce. posrodku widac wy lezale w wodzie grube konary. jak na Tor-warze w mlodosc i. O Bo ze! Koniu! Niesamowicie zdolny. Na korytarzu.. Wlasciwie s kladal sie glównie z nóg. a czasem tez pis alam.. i ze remont domu to dobry pomysl. Mial dluzsze nogi. Chwalil sie. Co za czasy! Dzieki Koniowi i Rogow i nikt z Powisla mnie nie tknal. tak! 273 Patrzylam z okna w kuchni. Co prawda nie swieci slonce.Srak to. grac w gale.. zeby to widziec.. Do glowy mi nie przyszlo. Rentierem? Jako czterdziestolatek z takim powerem? Eeee! Atrakcje wiejskie Dzieciaki warszawiaki wpadly zapytac. nauczysz go lowic ryb y. ze mam wstrzas móz gu. ze jezdz e juz naprawde dobrze. bo mu w szatni dyktowalam wypracowania. Jak nie. ze jak mial pietnascie lat. Przy nim Janusz to male miki. Byl najladnie jszy z calej szkoly. która bedzie chciala prze chodzonego rozwodnika i cudze dziecko na dodatek. kilka razy hamowalam bolesnie n a bace... Taki sniady. Mówili. t ylko Rogu. ale nie mozna bylo tak na niego mówic. bo olal pierwszy rok. Uwielbial mnie. jak ja? Co ja moge mu dac? Ja nie umiem! Slawek. Twój synek ma isc do domu dziecka? Ale jak. Skad sie wziely? Tam lubia gniez dzic sie labedzie. mama. Mamusia juz jest aniolkiem. Kilka razy zdarlam kolana. Chlopaki najpierw próbuja odsniezyc tafle. Ale masz male cycki powiedzial romantycznie.. Ale sliczny byl! Potwornie sie jakal. Straszny ryj. bo dyro go przerobil i zaproponowal po roku zawodówki techni kum. Glupia! Jestem karmiaca matka ale. Super leb i tez zakapior jak Rogu. Przy brzegach stercza martwe i poszarpane wiatrem trzciny. Mialam glejt! Pamietam tez Rutka z mojej klasy. ale mam pasztet! Slawek byl autentycznie po uszy w problemie i wcale mu nie zazdroscilam. kiedys szkoly. Gnalam z chlopakami na oslep. Calowalam sie z nim w ósmej klasie na zabawie karn awalowej. na antresolce. jedzonka . kreca piruety i przewracaja sie. Dolaczaja dziewczyny i pracuja zawzieci e wszyscy.. Na razie ma babunie. Leza tu od dawna.. Mialam ksywke Speeda" i ty lko Robert z równoleglej klasy byl ode mnie lepszy. Jezdza wyglupiaja sie. Podobno taki byl tylko do zawodówki. Mial wlosy do ramion. tak! Bylam szalona. Powtarzal trz ecia i szósta klase przez to jakanie. . damy rade! zazartowalam. a le jest jasno. Mal-gos. n a zabój! Byle szybciej. Kiedy poczulam. Miedzy galeziami sa zeschle trzciny i tam zeszloroczne gniazd o. ze moglabym tu. nabral oglady. gdy w tym czasie on sciagal matme od Konia. czy po rozlewisku mozna jezdzic na lyzwach .. Wsunal mi reke pod bluzke. A ja nie. ze myslalam. Zmienil sie.. Musze wziac pod uwage. Raz tak mnie bolala glowa po tegim upadku.. ze bedzie latwo! O rany. Byl jeszcze Jedrek. Tepak i za kapior. delikatny. Ale spiewal fantastycznie i gral na gitarze. Ania Wrona. a w miedzyczasie moze znajdzies z kobitke. bo ta j ego gawra za daleko od miasteczka i w ogóle. czego potrzebuje dziecko. snieg skrzy i tafla jest plasciutka jak brzuch tej Radkowej Anusi . Dzieciaczek bedzie potrzebowal przedszkola. Tam Konia wzielo na nauke. Musialam wejsc na pietro. Tlumaczylam. ze poszedl na studia. To maluch. zreszta. nagle zapragnelam speeda. Jest wystraszony... Ach! Cwaniaki! Wzieli ze soba lyzwy! Zezarlo mnie z zazdrosci. To masz. ale dal ciala. Mamusi. mleko jak nic ubilabym na maslo! O. Pogoda dobra na lyzwy. Prawie co niedziela na Torwarze... Wista wio odpowiedzial Slawek niezbornie. poszalaloby sie! O. ze jakbym tak poszalala. ale chyba jeszcze nie skory do wyjazdu.? No. pojade na targ w Szczytnie i tam znajde z mety taka. Rogu byl w jakims gangu i chyba byl dilerem.

Zmarszczki Zla. robienia kanapek. tez go boli. Mocno. Radeeeek! Panter. ja wiem. Naprawde! Aon? Nic. Aniu-sia. Zapytaj Basi. To zle emocje. . Wlasnie wracala z pensjonatu. Kolegów. Bulgocza. Umieralysmy ze strachu. ale fajna! Kupuje. Przerazona. Tylko dobrotliwym. placze. To nie ma nic do rzeczy.. Ala wpadla. a na podlodze kaluze w ody. a jego za nogi ciagneli chlopaki. Pólprzytomna Ale chl opaki zaniesli do pokoju Gosi. ta sliczna. najedzona i zadowolona z zycia. zeby sobi e pasc w ramiona.. bo wplywa do rozlewiska. bo nagle wynurzyl sie do polowy i polozy wszy sie na tafli. ja bym mu dogryzla! Ma to juz za soba. Pojechal do siebie. Mati trzesie sie z przerazenia i zimna. wchodzac. wywalilam z siebie cala moja zlosc.. Przestan. to wszys tko odbije sie na twoim zdrowiu. ale tez duzo konarów zatopionych w wodzie i na takim sie za pewne wspial czy co wedlug relacji Ani. Wtedy jak przyszedl na Wigilie. Teraz to juz sprawnosc i spokój. od Radzia.glupkiem? To chcialas powiedziec? Lamerem.Glupi cham syknelam i zrobilam w tyl zwrot. co ci zrobil. zlym. zasypia. Przewijanie to juz rutyna. Matko swieta! Ty nie masz na drugie Teresa? Paula. Taka piana. a juz z pewnoscia rysy twarzy. zle mysli. Gosiu. To tak dlugo trwalo mówi Ania szep . Wlasnie.. a jak jest? anusz to tu wraca? Nie. zmarznieci i ledwie zywi. Zal mi go. ze go skreslono z listy uczniów. tylko trzesie sie jak w febrze i belkocze cos. westchnelam ciezko. zajadlosc. Uderzylam go nawet! Cos ty? Super! A on co? Dalas mu w twarz? No.. Sam prosil. zadne go pitraszenia. Idz. ale sa mokrzy. wyjechal na narty do Zakopa nego i tak mu sie dobrze zjezdzalo.. ze Mati z Ala podjechali za blisko potoku. Nie jestesmy gotowi. To ludzki odruch. bo wyrzygam.. opowiada mi. po prostu wyjmuje cysterne i juz! Broneczka. Tak karmisz jakas chorobe. totalnie przerazeni. Poszedl do. bo Bronia skrzypi. Wspominam podstawówke. czolgal do Ali. i lód jest cienki. liceum pielegniarskiego! Mówil. a w nim woda nie zamarza . Za to Mateusz wpadl tuz obok i ratujac ja wydzieral sie do chlopaków: Radek! Kurwa. a wlasciwie tyl ko jej glowa wystajaca ponad lód. jak okropnie wygladala Ala. co robic.. Nie warto byc tak zacieklym. wscieklosc ponad miare. Gosiu. A oczy miala wielkie i wy straszone. Okazalo sie. Na szczes cie wyciagnieto ich. jak sygnalizowac smierdzacy problem. Sa tu prawie wszyscy. Tak czy siak. ale na to samo wychodzi. Doskonale wymyslone Panie Boze! Gratulacje! Nic nie musze. Dlaczego nie warto? Tlumic uczucia? Moim zdani em to zdrowo wyzyc sie. 274 Co robisz? spytala mnie Gosia. skopala po sercu? Utopila? Tak! krzyknelam z sieni. Chwycil ja.. lyzwy. msciwym.. Paula. Nadinterpretacja.. Zauwazylam. zrobic awanture. ale i nie zremy sie jak pitbule. ze zostal tam na dluzej. kiedy slysze rej-wach dochod zacy z kuchni. jakby wzmagala sie produkcja. ze jak Bronia sie dosysa. buzuja mi piersi. Broncia wie. ratujcie nas! Kurwa! Panter! Aaaaasiaaaa! Jezu. zebym go pobila. Oniemiala. a on jakby 275 nie kontaktuje. Dziewczyn y zdzieraja z niego ubranie. Przestan. w przerwie swiatecznej. idz.. a Mati za nia. tym bardziej ze i r obote jakas podlapal. jako kelner (za zarcie). ze teraz ma kolo siebie same cipki i on jeden! W drugiej klasie. Chcialas. Taka slodycz? Tanio cie wzial. Wrócil w lutym i zdziwil sie. Ala! Ala! Tam jest dosc gleboko. Czemu? Ja bym mu rozszarpala aorte za to.

jak mi zalezy na nich. Zapieral sie? zgaduje. co sie dzieje w lesniczówce. bo t lko troche wierzgal. glupi to on nie jest! To pewnie zaraz tu bedzie? Nie. ale sie niepokoje. ze az nie zrzedzila i zrobila na kolacje pyszny rosól na indyku i gesinie i domowy maka ron. inaczej babcia nie wzywalaby lekarza. spryciarz!) i okrylam tego zmoklego. i czesc poscieli. bo juz robilo sie cienko. Jasne. Co to? spytalam. Paula. Siwe wlosy smetnie zwisaja obok okularów i lancus zka z piórek i koralików. Jade. Przynioslam szlafrok Janusza (zostawil. A ty pamietasz. Prosila. Cos bardzo sercowego. a jakby. Kupily je jakies Zydówki i pytaly. ale odlozyli decyzje do jutra. Jest pobudzony.. Zostan z Bronia. nucac jej cos ladnego. a Adas przytomny nasz Adas nalewa po kielichu miodówki Piernackiego. Bobek drze sie na mnie zza swojego o grodzenia. zapomnialam. a tam drewo stoit... Malenka Asia Szope-nowa i Dominika masuja go i obejmuja zeby rozgrzac. Lekarz zbadal ich i na szczescie nie z nalazl powodów do niepokoju. Jutro sylwester! Elwirowe szczescie Zabawne te dzieciaki i zabawna Marysia w tym wszystkim. czy chce wra cac do domu. Pojechal do lesniczówki. Boi sie o Tomka. ze jestem. Stalam w drzwiach i sluchalam. Skad wziales? spytalam. Jezu! Jasne jak slonce. A. ze beda! Coraz sprawni ej mi to idzie. Wzielam spiacy tlumoczek i poszlam do siebie. Z pensjonatu nie slyszalam juz radosnych spiewów. Nie zauwazyl. Fakt. pro boru. Zly. To ja wracam! Ba bciu. zostaniesz z Orestem? Zostane. Wszystkie wasze piosenki takie ladne? Wszystkie. O matko! Nie chce o tym myslec! Zaslonila oczy i ciezko westchnela. rozchmurz sie! Bedzie dobrze! Ma smutne oczy. Zadzwonilem do babci Basi. ze nie nalez y przeszkadzac i nie przeszkadza. Dobrze. Nie chce dzwonic. W kuchni Orko siedzial przed oknem z nogami na taborecie i lul al Bronie. dostalam maila z galerii. Kasa! Fantastycznie.. Orko. gol ego Matiego. zostane. cos sie dzieje w lesniczówce. Czesc. Jest tylko samochód Gosi. zeby lekarz pózniej podjechal do lesniczówki. ze lekarka mówila. Drugi oliwkowo-zielony. Mati zapytal Ale. Powiele te n wzór z jesieni. Mam je w glowie. Pojade. Tkanine wole od posci eli. Wujcio Orest zdaje sie lubi nianczyc maluchy. ze moje dwa tkane dywany-kilimy poszly tuz przed swietami. Moja córeczka jaka organiza . Wrona przejela sie tak bardzo. na niej. bo posciel to juz rutyna. taka pisnia. Sylwestra spedze z nim.tem. Jak cala nasza Bialorus usmiechnal sie nostalgicznie i popatrzyl w ok no. Hura. bo mu serce znów fiknelo tlumaczy mi Gosia. bo nawet ja nie wiem. Nawet nie za bardzo. I wrócilam do domu.. jak weszlam. Parkuje pod plotem.. Tomasz sie zle czuje. Moja kochana! babcie rozczula moje zainteresowanie. Czekam. melodyjnego i tesknego. Nie podoba mi sie to. ale odwazni e. Musialo mu ostro dokuczyc. Caly jest w dygotach. Od siebie dorzucila szarlotke z pianka cynamonowa. Do nocy juz bylo cicho i refleksyjnie. w szpitalu! Pojade z toba deklaruje Gosia. Kilimy sztuka! Chce znów zrobic taki caly plomienno -jesienny w kolorowe liscie. 276 Gdzie ta Goska? Co sie tam dzieje? Na szczescie jest Orest. ze przyjechalam. Spi sobie. W miedzyczasie zajmuje sie Broneczka ale ona chyba wyczuwa. Dotykam jej policzka pierwszy raz tak poufale. Ala i Mateusz spali az do kolacji. zeby jakos dac znac. przepraszam. Tomasza wzieli do szpitala. Chce jej pokazac. Marynia dzwoni po lekarza. Jezus. czy latem tez beda . ze dziecko zarejestrowac trzeba? Jutro ostatni dzien. Dziekuje. Babcia patrzy ze smutkiem. coraz ladniej wychodza chwasciska na lace. gdzie stoi. Gosia pojechala zaniepokojona. dobrze zrobilem? No.

tak. Z Warszawy sie zaklad moder nizowal i wyprzedawal. No tak? Ba! Zeby to Slawek zrozumial! To go przekonaj! Ty jestes. to juz kicha jego i koniec tak? No tak! Tamta babcia. oni wszystko maja przygotowane. moja mama tylko na zylaki narzeka. O. jak kaznodziejka przekabacisz go! Ide. Nie wytrzymalam i opowiedzialem jej o Slawku. jak juz dogadala sie z pannami.. wiesz. schudlas chyba! Patrz. Goska. Juz nawet sufity. Pokupow alam wyposazenie z ogloszenia. potan-cowal z ta Beat a? Ano potancowal.. aleja nie chce byc taka.. ze mam krzywe kluski" z Januszem? Wiem. Cale pieniadze wpakowalam w ten zaklad. jak pójdzie? Juz mam prawie gotowy. ale za du zo wnusia nosi! Wiesz. nie jest tak slodko. Lepiej opowiedz. bo jakas cipcia sie pare lat temu dopytywala mojej matk i o Slawka. Milo mi. jak ja tu dawno nie bylam! Matko swieta! Gosia. sama ci nakablowalam na niego. Moze wpadniesz? . a ona. i zamontowane umywalki do wlosów. Przyszla taka trzcinka i podpytywala. U mnie? No. jak sie zawinie? Namawiam Slawka do dogadania si e z babcia. podlaczenia do myjek.. ale nie toczmy wojny. mówie ci! Siedzi ta nasza Carmen i opowiada mi. czego ciaga lapy po obcego chlopa? Elwira. Spory dzieciaczek. wiadomo. bo jak zrobil genetyczne. wiesz co! Nie tylko jego wina. wymyslone. Do minika z kolezankami i kilka sasiadek. Oeeesuuu Elwira zrobila mine. nie wszyscy... ze Elwira wie. Oj. kupione. Oj. znaczy mama tej Ilonki. Andrzej chyba siedzi pod twoim pantofelkiem? No. jak mi radzilas. rzeczywiscie. a w weekendy niech go Slawek zabie ra. ale mysmy same niewiele wiedzialy. co mówilam? Pamietam! To szczesciu konca nie ma? No. Oj.. slusznie zrobila. nie narzeka. Ja bym pojechala i pióra tam tej powyrywala. Andrzej ma trasy. ale do tego trzeba dwojga! Mialam pretensje do Janusza. Póki co. Nawet nie zaprzeczal. natchniona babunia. na razie siedzi! Gosia. b ez zadnych tam zobowiazan i tyle. juz nie. a tu. On chce sobie polatac z kwiatka na kwiatek. I te fryzury! Przepieknie wyszly! 277 Wpadla do mnie Elwira.. Szczesliwa. plonaca cala.. ze poparzony! Ale pitolisz! I co teraz z robi? No. twoja. i matka siedziala za mnie.. do nóg. i co. Naprawde niewiele musze. tak.. ty to taka jestes naiwna.? Co mni e ona? Mialas? Jakbym mu drzwiami przytrzasnela. Ej. Ten to sam nie wie. astma i w iencówka to grozne choroby. Ale super. Jakas diete by trzeba. jezdzi i teraz to m u obiady w sloiki robie! Pamietasz. nie badz j uz taka swieta! Zeklnij mnie. a on nie z wasza Paula kreci?! Z Paula? zdziwilam sie. sciany pomalowa ne. a ty.. kochana! U nas tak Michalek rosnie w tatusia.. I jak juz babcia wysiadzi to bedzie mial tatusia. Dzieciak sie przyzwyczai kontynuuje moja mysl Elwira. bo ty taka jestes miekka. bo go zaprowadzilas do tej lafiryndy i kazalas. bo my z Andrzejem tez mamy sylwestra! W naszym lokalu! Bedzie moja siostra z mezem. wiesz. co u was zgrabnie zmienilam temat. Co u ciebie? strzela jak z kar abinu maszynowego. teraz sie drapi e w czaszke. Oni to wszyscy tacy parsknela Elwira. I co. czego chce! 278 On poparzony po poprzednim zwiazku tlumacze jej. a ja sie domyslalam. Zaraz. Mówilam ci. niech Rysio mieszka z nia. Ja wtedy dopiero zaczynalam tu w sklepie. No. a jaki ma ap etyt! Dominika opiekunka na calego. jak sprawnie tu wszystkim kieruje.torka. No. a ja taka jestem po tej ciazy zrzucic nie moge! Andrzej. Gosia. podlogi..

Pamietaj o zaproszeniu. Ja? Ty chyba odjechana jestes przez to macierzynstwo.. tylko Ala miala kok z poskrecanych pasemek. pieknej kobiety. sluchaj ! Zapomnialam ci powiedziec! Dzwonila do mnie z zyczeniami kolezanka z firmy i w iesz co? Jej siostra pracuje w duzej agencji reklamowej i opracowywala jakis pie kny folder o naszym Pasymiu! Okazalo sie. Wygladaly fantastycznie. pierwszy zab ieg masz gratis! Matko Boska. daj buziaka! Gosia uscisnela mnie i mówila jakos ciszej. jedna po drugiej i cwierkaly na cala jadalnie. i w ogóle. ze go tak traktujesz?! Ocipialas calkiem?! Nie.Nie. babcia parsknela tylko i powi edziala: fryzura dla gawiedzi!". Kiedy weszly w mode w latach szescdz iesiatych. Powpina-ly w te loki kwiaty. potanczysz. bawiac sie stopa Bronci. Odwalilo ci? Z kim zostawie dziecko? Gosia jedzie z Basia do Olsztyna. samolotem rzadowym). ze jakas grupa budowlana bedzie na pólwy spie domy budowac! Takie wiesz. Z Orestem! Manka.. pobede z nimi. Paula. niedbale zwiazany czarny warkocz i ognie w oczach.. Ale kiedy kilka lat pózniej zobacz yla Stanislawe Gierek w misternie plecionym koku. co wiesz. kasy maja po kokarde. Jest jak bogini macierzynstwa.! 279 O Nowym Roku i o tym. zeby ten zaklad jej ruszyl z kopyta i dal dochód. W co sie ubierzesz? spytala Marynia. Odwalilo ci na niego. No chyba pobawisz sie troche z nami? No wiesz. przeciez ona jest tego warta! Przytyla po ciazy i chyba jeszcze wypiekniala.. to tylko domowa prywatka. O kur cze! Zaplace kare! Za to.. Nasze warszawianki mialy takie wlasnie fioki. a u nas Irena Sa ntor i spikerki telewizyjne babci sie podobalo. Córka moja jest. ale wpadne tylko na toast. Zapomnialam o rejestracji dziecka. Wychodzily z pokoju na parterze kolo jadalni. Pi ersi wezbrane. Elwira. Dla kogo?! No. oby ci sie. takich. spora pupa i rozkolysane biodra.. Przesunieta w skali. na ten rok! Niech sie wreszcie Pasym ruszy! I twoja firma..! Oby nam sie. pozwijanych w male dzdzowniczki. do szpitala. wlasnie ze wzgledu na nia. Pa. ze byc moze. Mam plyte Abby. ale zeby cie kochal i nosil na rekach! Blondyn ma byc ta k? Tak i zeby byl dentysta w Pasymiu. dla bogoli. lubisz przeciez. Chodzilysmy na taki aerobi . dzieki. to inny. kiedy pierwszy raz pokazala taka Ca-therine Deneuve. Kurcze! No dobrze. dobrze? Juz z grubsza pokazalam dziewczynom kroki... ze jest szansa. do Tomka. moze sie zgodzi. Pokrecisz sie. ale szeptem. nie moge go traktowac jak sluzacego. Rano przyjechala Elwira i ponakrecala im wlosy na walki. Na glowie mialy pieknie splecione chalki a la Stasia Gierkowa.. tez podobno. politurowany fiok!". kochana. to ja. Godzine przed. Ja?! Ty. czego ci zycze. gdzie urzadzily zaklad fryzjerski. I ze dla bogoli. który podobno robili jej we Fran cji (latala tam.. jakies ozdoby Wschodu. ja ie ten chujek. usmiech spelnionej. A! I dobrze! Bylaby klientela! No tak? Zyczmy sobie tego. ale uwazaj! Wideo! Puscimy je na duzy ekran w sali i zatanczymy nasz u klad. super! Aaaa! Mówila cos zona burmistrza. Rzeczywis cie inne to od wiecznie rozpuszczonych wlosów. tkliwiej: wiesz. Nie gniewasz sie? To ta kie fajne! Wariatka! Rzeczywiscie oszalalysmy dla tanców pod Abbe. Babcia Malwina ni e lubila chalek. Ale bede twoja klientka! Ach. Juz i tak duzo dla nas zrobil. z kim go spedzilysmy Panny rzeczywiscie poszalaly z fryzurami. w iesz która.. te. Po poludniu przyjechala fryzjerka i zaczela czesac nasze gwiazdy. daj Elwirze szczescie! Spraw.

Lisowska uspokajala babcie. przystojniak z niego! Mamadou. Miala piecdziesiat osiem lat .k w Warszawie. co bede robic. a o dwunastej pokaz sztuc znych ogni. prosto z Francji. sloneczko moje! W Nowym Roku zycze Wam. Broni. Socje-ta z uniwerku olsztynski ego. Tobie. Gosia rzeczywiscie ubrala sie ladnie... czemu ty nie masz na sobie malijskiej szaty? pytam. A dlaczego mialbym miec? Ja nie jestem wiesniak dzisiaj! Ja jestem elegancki Eur opejczyk z Kaleczyna w garniturze od D&G! A Mariam? przekomarzam sie. Nie mam pojecia. Co Janusz? odpowiada pytaniem. Tylko lampiony na pensjonacie kolysza sie . B le281 kitnobiala koszula i lekko stalowoszary garnitur no. ale i tak dobrze. ze jest w dobrym stanie. Jada na bal do Dolotowa. co sieje tr zyma w lodówce). nawet napisac tego slowa nie moge! Nie umiem nia byc i sie ni a nie czuje! Cala mama! Biologicznie jest babcia i juz. chociaz z tego. Jest u Mariusza. Oczywiscie powodzenia w interesach. Serge i Andre mój bracie! (taka jestem milutka!) W Nowym Roku zycze Wam szczescia i milosci. co i jak. Nie nian-cze go i nie popedzam. widzialas. zebyscie byly zdrowe i wesole. Mozna! Zawsze witalysmy sie jak najlepsze kolezan ki. Nawet jakbym ja owinal w Gazete Olsztynska". zlozyla nam zyczenia i pojechala z babcia do Olsztyna. kochane moje! Mama i bab.. byla atrakcyjna i piekna. Wlasnie wrócili z Paryza. Mamadou tez odstawiony. biuro idzie calkiem. Mail od mojej mamy: Czesc. bo Tomasz jest niestabilny. Nikt mnie stad nie goni. Andre oszaleje! Pa. chociaz enzymy sa kie pskie. który prowadzila fantastyczna kobitka. (Andre znosil to potwornie! Wysle Ci takie gryzaki. ze bronisz zony! Ja nie bronie.. ale ona nie! Nie ona! Ona sie nie czuj e babcia!" Odpisalam: Mamo. Serge przyniósl od stryja butle szampana (wszak jestesmy w zaglebiu. nie. W grupie bylo róznowiekowo i wesolo. Czas pokaze. jak 280 mozna sie tak zgrac i polubic. Ja po prostu lubie miec ladne rzeczy i kobiety! Króliki tez mam lad ne. zeby byla zdrowiutka i nie zab kowala bolesnie. Wieczór taki sam jak zawsze. Oni tacy sa. Ona ma etniczna suknie! To kobieta. jej wszystko pasuje. Mariam wyglada slicznie.. co wiem. Skladaja nam zyczenia i odjezdzaja. Jak zamierzasz dalej zyc? Jakie masz plany? My zaraz idziemy na plac z fontanna i karuzela. Czekoladowy w wielkie czerwon o-pomaranczowe kwiaty hibiskusa z jakimis pajetkami i takiz turban. Zapewne bedzie mailowal z Beata parsknela i pomachala nam. a stryj ma wytwórnie!). Bedzie tam wielka uliczna fiesta. Po poludniu zajechal Mamadou z Mariam.. Bylam zaskoczona. Przydalby sie teraz. Wyglada ekst rawagancko. Szkoda mi tego aerobiku. Sylwester na OIOM-ie ale numer! Dzieki Lisowskiej moga tam siedziec . boska figure i robila z nami uklady wlasnie pod Abbe. Podobno przeszedl wczoraj lekki zawal przedniej sc iany. Juz ciemno. Calujemy Was i zyczymy szampanskiej zabawy Paulina i Bronislawa Trudno to nazwac eksplozja uczuc. Karmie piersia i niancze malenka istote. Paula. ze roztaczaja wokól siebie humor. etnicznie i zarazem bardzo interesujaco. z zyczeniami. Ma piekny usmiech i zalotne spojrzenie. calkiem. Smiejemy sie. Dobrze mi tu i na razie nie zamierzam niczego zmieniac. Za wczesnie na odpowiedzi . Ma fantastyczny strój. A Janusz? pytam ja w drzwiach szeptem. ze do siebie piszemy. zebys wrócila do swojej wagi. jak uloze sobie zycie. do jakiejs wyczesanej knajpy z widokiem na jezioro. bed zie piekna! Ladnie.

Jakby zapomniala o mnie. wlosy. Piernacki dzwonil. Hubert od razu sie dosiadl i nakladal mi na talerz. które zwi edzil. Droga rozjechana spy-chem Stefana. i uslyszalam Oresta: Paula! Tak juz jest. Jest u rodziców. Czasem mlasnie smakowicie. ze dziecko. poczulam nastrój. Malo tanc zylam. Jestem taka. Zaimponowal mi skromnoscia. ze poszlismy na spacer.. Jest pyszny.. o pracy. Jak tylko weszlam. Hubert. Obowiazki zaczynaja pojawiac sie juz w przedszkolu i powoli wypier aja przyjemnosci. która sam sobie organizuje mimo posiadanej kasy. Janne tez zadzwonil z Finlandii. od pana Ro mana. rzeczywiscie szczerze lecimy! pomyslalam. Ale ona widzi mnie! Jej spojrzenie jest takie swiadome! Wodzi wzrokiem za mna. bo zaczelo sypac. Slyszalem powiedzial Orest. Idz! I poszlam! Zrobilam makijaz. Zapomnialam. No. Niezdarnie jakos podeszlam do 282 stolu i od razu klapnelam. to idz. ze Gosia zlozyla mi te propozycje w sama pore. Ssie i gapi sie. wybacz. Manka wywijala na parkiecie z Adamem. Bylabym sama na Chomiczówce z ta ciaza i wiesz. od poczatku byla za d uza. Mysiu mala! Moja malenka! To ja! Mama! szepcze do niej. ale gdyby. Ma gosci z Niemiec. a jak wyleci sutek z jej buziaka. Cos nam sie stalo z konwektorem i nie mamy satelit y. która lubie. które skonczyl. pobaw sie. zazdroszcze! Nawet nie zauwazylam. Juz nie. wchodzac ze mam cie podmie nic? Jak chcesz. Chce wyjsc na madrzejsza. Tez byl z zyczeniami. ze mozna zagadac sie. a t e spodnie nosilam do szóstego miesiaca ciazy. W telewizji nudy. wiec popisywalam sie erudycja. Znów opowiadal o podrózach. bez rodziny. robic. Mam juz mokre oczy. Reszta swiata w lesie i na polach spi juz. Z pensjonatu huknelo juz muzyka. O Jezu! Patrzy! Dotad tylko fleszowala". Dobrze zorganizowany i wie. Naturalnie. bo w sukienki nie wchodze jeszcze.na lekkim wietrze. a teraz patrzy! Podobno jestem zamazana i odwrócona do góry no gami. Nie chcialam wyjsc na ges. plotlam jakies pierdoly i smialam sie za gl osno jak nie ja! W zyciu sie tak nie zachowywalam. On jedyny sie mna zajal i dz ieki niemu nie czulam sie zle. Przylecialo i jest! Nie chcialas sobie jakos dac luzu czy bylo za pózno? O. Gdyby w dupie byly ryby zamknelam te rozmowe malo elegancko. Bronia spi na rekach zawinieta w becik. wiec teraz jest akurat na te moja mleczarnie. Pózniej z Pan terem... Orest odsnieza po dwórko. Hubert okazal sie swietnym kompanem. wscieka si . zaczal madrze. Do nich biala bluzka z falbanami. z dzika. co sie chce. dobrze uwedzona. Dalej juz nie ciagnal tematu mojej ciazy. bo taka miesna. Egzal towane pierdoly. Co jest? Mam kompleks wiesniac zy? Ja? Idiotyzm.. jak minely dwie godziny. Jakie wspaniale chwile! Nikt mi nie mówil. nie patrzac na zegar. Kupilam je w Szczytnie na targu za g rosze i bardzo je lubie. jak co roku. Lapala mnie na ch wile i zamykala oczy. na dlugo? Na powaznie ? Wiesz. Przepraszam.. Tak lekko i swobodnie mówil o krajach. ty tu na tej wsi wesolej" to tak. Planowana? pyta mój sledczy i zaraz dodaje: No. sorry. ze pytam. czosnkowy i z ta kielbasa. Nawet napic sie nie moge! Karmie za dwie godziny. Zaczal o Japon ii. bo w sali bylo za glosno. czego chce!" pomyslalam. niz jestem? Paula. studiach. olac wszystko i pojechac przed siebie. wlozylam jeansy. ze nie.. My tu z Bronia pospiewamy. kluchowata.. To byla moja decyzja i teraz nie bede rozpatrywac innych wersji. Mój Maly Obowiazek lezy i patrzy na mnie. to bylo tak.. Slychac rytmiczne basy. S toje z nia obok kuchenki i wyjadam zimny zurek z obiadu. No. ale gadalo sie nam tak dobrze.. W kuchni puszczam Katie Melua. ale tak szczerze lecimy Nie. Z kacika ust saczy jej sie na bródke kropla i druga 283 mleczka.

poloze ja. No. ssawka moja smieszna. gdy za mna huknelo jak z dzial. ze taka kobieta jak ty osiadla w takiej g luszy z wlasnej woli. no. Panter i Mati zajeli sie przygotowaniem sztucznych ogni.. Pa! Wybiegam jak gazela. ale mi nie idzie. dz.. Hubert skladal zyczenia Panterowi. Paula. Moja niezrównowazona matka mieszka we Francj i z mlodziakiem starszym tylko troche ode mnie. Po prostu to tlumaczyloby twoja urode. Malpeczka moja. Nawet tylko nominalnie najblizszyc h. wiesz co. Pary doskoczyly do siebie. ale skoro nie chcesz. Rozumiem. ale jakos nie moge pojac tego. To my bedziemy w kuchni. s tala z boku. Sama c hcialam ciaze i poród spedzic wsród najblizszych. ze nie masz nikogo? W sensie nie wcinam sie? Nnnnie. dziekuje ci bardzo i zycze. Hubert pali cygaretke na werandzie naszego d omu i czeka na mnie! Znów gadamy o czyms i nagle milkniemy. Sztuczne ognie chlopacy ustawili za garazem w strone lak. chetnie bym cie przytulil.. Kadzisz. prosze. Pewnie sa jacys. Chyba tak. Czlowienio! Orest zapukal do nas. Nie bylo tematu. ale jakos nie jestem w nastroju. Szkoda.. no.. w tym okresie kobieta raczej nie szaleje za seksem... To ni c osobistego. bo chcesz mnie zaciagnac do lózka? No.. Sorry i bez urazy. Nie mam rodziny w szerszym sensie. i czekala na ognie. zjemy cos przed dwunasta. a o res zcie nie wiem. Ja. Stalam sama. tak. Zdaje sie. 284 Masz zydowska domieszke? spytal bezceremonialnie.. to sie naucze. Reszta wytoczyla sie na podwórze z kieliszkami.e i szuka dookola. bo juz jestem senna. ale nigdy w to nie wnikalam. a tak z innej beczki ty tu tak zamierzasz sple sniec? Czemu splesniec? szarpnelo mna. Babcia Malwina nie zyje. Niczewo! Ja wsio mam! odkrzyknal i pociagnal mnie do okna. a przede wszystkim wolna wole. namietne us ta.. Hubert.. Temat uciekl czy co? H ubert nachyla sie i caluje mnie w usta zupelnie bezceremonialnie! Zaraz tez bier ze mnie w ramiona. jaki przygoto wany do lekcji! Paula. a juz pólkrwi. zeby zostawic sobie otwarta furtke. ale nie utrzymywalysmy kontaktów. Jak zasnie. szampanem i smiechem. Hubert? Karmie jeszcze! I. bede jeszcze potrzebny? Moge posiedziec. O! Juz za siedem! Za siedem?! Juz? To musialby byc baaardzo szybki numerek! rozesmialam sie pojedn awczo. czego mam ci zyczyc? przekrzykiw alam race. oczywiscie jakbys miala ochote.. i tak robi mi grz ecznosc. Jak juz chwyci. mruknal. Chwila. ale Orest nie jest nianka i ma wlasne plany. OK! Zaraz po dwunastej wróce. Paula. Zreszta powyjezd zali w szescdziesiatym ósmym wiesz.. tak? Wiesz. Chwycilam ze sniegu butle szampana i pobieglam d o kuchni. Masz piekne rysy. Wybacz. komputer. zasysa lapczywie i leni wieje.. a Zydówki bywaja piekne. Ores bierze Bronie i kolysze lekko. Ledwo zdazylismy z sza mpanem. to mozemy pójsc do mnie.? No. zupelnie nie mialam tego w planach! Eeee chce cos madrego wydusic.. nie mówie nie". ja mam samochód. Zmieniamy pampersa zgrabnie i z latwoscia. Za to on. Tylko Ala. internet. Mozesz? To jeszcze pól godzinki dobrze? Przewiniesz ja? Pampersem? Pokaz. byla topielica. d elikatnie mruczac cos melodyjnego. gdy wybila dwunasta.. glupia. . Ciezka gazela. usmiechajac sie. ale ktos tam cie zastepuje. na góre? Ale ja mam. szlachetnosc w podbródku i bute w oczach. OK. Przeszkadza ci to? Bynajmniej. Ores. nie bylo tematu. Taki efekt daja zazwyczaj boskie mie szanki... Orest! Broniu! Pijemy za Nowy Rok! krzyknelam zdyszana. Moze kiedys? Radek.

napiwek sie chowa z radoscia do kieszeni. jak obiecalam. Co oni? Pani mi przeciez zaplacila! Pani Aniu. Mariusz. nimi. Jasne i nie przejmuj sie. Juz koniec! Melan cholijnie patrzylam za okno. ze masz swoje zycie. Ze pozegnalam zdecydowanie lata fruwaj ace i lekkie... Mamcik. Milczal z rekami zalozonymi na piersiach. o. Patrzylam na jego plecy i zastanawi alam sie. Ania dokonczy. 285 Nowe na Nowy Rok Dzieciaki pobyly do drugiego. ale on cos przynudzal. Nieodpowiedzialne. sorry! Zajelam sie soba. wesole i mile. przy doniczce z paprotka stala koperta z kwiatkiem. A! Wiesz?! No. Nie zo stane. bukiety. ja swoje. przestraszy. Kiedy ucichlo. Takich gosci moge miec co rok! Jak tylko pojechali. ze. nie zawsze! Daj buziaka i badzcie ostrozni.Ognie strzelaly w niebo kolorami z hukiem. Resztki iskier dopalaly sie na sniegu i gasly szybk o. Na stoliczku. myslal am o tym. jak nie rozumialem tej akcji. ze ty go nie zauwazasz.. jak. jak one si e boja. Dzwon. Widze. Gosia? Czesc. No bo po prawdzie to ja im sprzatalam codziennie po pokojach. W srodku stówa i podziekowania za troske. co go tak zajelo w tych ogniach. wiec sie nasza Ania poplakala. Zdjecia wyslemy. jak mnie pani nauczyla. Pisz. ze tu tak cudnie i fajnie. malo czasu spedzilam z toba. zaadresowana Pani Ania".. Opieprz ylem Janusza. cos sie stalo? Nie mozesz przez telefon? Moge. Wszedl Adam pozegnac sie. z zyczeniami? To przyjmij od razu ode mnie! Obawiam sie. Spotkalibysmy sie? Nie wybierasz sie przypadkiem do Olsztyna? 286 Nnnie.. Marysia przyszla do mnie z poczuciem winy: Mamus. nie wiedzielismy. wizgiem. powiedzialam: Idiotyczne te pokazy. wariackie.. ale rozmawiamy bez klów i obelg.. wiec nalozylam kurtke i wyszlam z nim i Marynia na pod wórko.. Janusz? Napisze c-i. tylko.. jaka pogoda. Jestes dyplomatka i politykiem! Zawsze potrafilas pokojowo! Oj. przelaczyc ogrzewanie n a minimum... sykiem. jak mówila Marysia. Wiem o tej Beacie.. wy starcza mi te drobne chwile. Nie jest to cud. W domu dzwoni tel efon. ze zaczynam calkiem nowe zycie. Kiedys zachwycalo mnie to. Nie ma wojny. Zasypiajac we wlasnym lózku.. Orest stal i patrzyl w mrok.. Tylko zwierzaki strasza. jak kochana ciocie. Super. Jestes dorosla. A. Widac zasluzyla pani. Zrobilo sie glosno i serdecznie. O Matko Boska! Ania zlapala sie za usta. Jedziemy razem wszyscy. a ja jutro do pralni. Dziekujemy. z moja malenka córka darem tego mijajacego roku. chociaz wolalbym paszcza". Anie Wrone wysciskali.. luzackie i wesole. dzis martwie sie. ale zasnelam z ustami przyklejonymi do glówki mojej Malej Mi. Gocha. ze nie jest ci potr . ze sie wtrac am.. i zabawa wspaniala byla. ze Bronia sie ob udzi. chcac jeszcze wymyslic cos w miare filozoficznego. Moze wpadne j akos podczas przerwy wiosennej? Maniu. Tomasz opowiadal. Ja tez. i martwie sie o lesne zwierzaki. posprzatac. na pietrze. No to sie odwdzieczyli! Biore posciel i wychodze. daj spokój. Pióropusze. Jak to z wami jest? Sorry. Patrz. i dziekowali za matczyna opieke". ze dobre wiesci szybko sie rozchodza. Dobranoc odpowiedzial i wyszedl jakos szybko. zaczelam. Or. Maryniu. nawet tu i teraz! Aleja sie przyszlam pozegnac. Pozegnanie bylo wylewne. To nie byla dobra wiesc i zebys wiedziala. poszlysmy z Wrona sciagac posciele. Wiem. nie tak. f ontanny i spirale.

a dzisiaj wiem. Cholera jasna i co? I nico. Ja z Kacprem robimy obiad. a ze byl najmniejszy.. szerokie porzadne zimówki.. Wszyscy mnie namawiaja. jak sie czuje jedyny i wyjatkowy. bo zwariuje. Teraz dzwonie... Goska. sorry! OK. Pozdrów Wiole.. Za duzo emocji. Wytrzezwial i jest u nas. Nie wierze. czy to dobry pomysl.. jak byl z toba.. obiad? To Wiolka ma z toba raj! Trzezwy juz? wrócilam do tematu. wiem. Wzielam kapiel w mojej starej kochanej wannie. Wiem o Januszowym piciu. to go zawsze gonili albo wysylali po fajki.. To twoja sprawa. trzezwy.. b rak apetytu.. wiec upne w kok i juz. Janusz chodzil do szkoly z i nternatem.zebny. Jak ja mam z nim zyc z takim naderwanym zaufaniem? Mnie to ba rdzo zabolalo. zanim zmienilam opony.. ale mni e moja klasa zmolestowala. bo boje sie poslizgów. ile zaplacilam za te figure. oprócz wscieklej na Janusza Pauli i nadetej Ani Wrony..! Cholera jas na! Glupi. ale dzwonie do ciebie. porzadek.. ale nie skreslaj go. Odeslalam tylko smileska. wybacz mu" . Adwokaci! Mariusz? Gocha. Gadal tylko o tobie. O jak ja dawno sie tak nie stroilam! Wlosy co prawda nie widzialy fryzjera tez od dawna. Moze trzeba bylo jechac przez Wielbark? W domu. Mariusz sie rozlaczyl. Poja co? Jasne! Jedz i zapomnij! Przestan. jak mam go ustawiac . glupi... rok temu. a po jakims czasie przyslal SMS: Nie badz taka. dopóki on sam. Stroilam sie. ze mi siersc stanela deba i serce. Paula? 287 Tak? pyta moja druga córka.. Nawalil?! Pozwoliles? Przypomne ci. glupi! . on wpadl na chwile w takie zauroczenie. uczucie. to go przepedzali. ze ja mu nie pomoge. z przepranym mózgiem. ale sa czyste i ladne. Raczej Mrs Polonia. Hmmm. bo mam ciezki samo chód. Jestes jego adwokatem? spytalam zdziwiona. Trzezwy.. Ty go pogonisz czy dasz szanse? Westchnelam. Siadlam do komputera i odpalam Nasza klase. Nie wiem. bo. Nie moge myslec tylko o tym. musze konczyc. Gocha. O. mialam taki slizg do rowu. Mnie sie podobal Janusz. Wchodze we wszystkie laszki z czasów agencyjnych! Schudlam i kiedys cieszylabym si e bardzo. Mariusz. chociaz nie wiem. siedzaca z Bronia przy piersi. Fajna z was para. na Saskiej Kepie. Szlag! Te cholerne skurcze zoladka. marazm. bo poszedl z Wiolka i psem na s pacer. najwspanialszy i wiesz. Nie lubie jezdzic zima. podlane kwiatki i czysto. Byl u mnie w sylwestra. niestety nie upilnowalem go i sie nawalil jak s zpadel. ze tego slucham. wracaja. a tak oblodzona jest droga do Nidzicy. bo facetowi fajnie jest. ale. To irracjonalne. a j ak szli na disco. To spotkanie po latach. Zaden z nas nie lubi. ze jest dorosly. jakbym sie czyms zatrula. a co tam! I pojechalam. Jade jutro. Sama nie wiem. ale o d tamtej pory nie cierpie na szosie lodu. Posr alo sie. w fotelu. Mateczka karmiaca! Jakie sa sliczne obie! Dziewczynki mówie do Pauli i Broneczki. Gocha. Ale przeciez wiem.. Mam w Warszawie spotkanie klasowe. Niby nic sie nie stalo. A jej jest potrzebny i ze ona go nosi na rekach. Podnosi na m ie wzrok. On nie lubi czuc sie ogonem". jakbym szla na wybo ry Miss Polonia.

Ja trzymalam z Wanda jak ja zwiazanaz harcerstwem. jakie wykonuje podczas jazdy samochodem. Rdzawa welna. wiecej wina i po sypaly sie wspominki. Musialam wy sluchac opowiesci. bo widze. Nie lubilismy sie. wylysialy Zbyszek. Jedyna Zuzia zeszczuplala. Bon vivancik. Prowadzi jakis fitness na swoim osiedlu.. narty. calkiem siwy Wite k. ze na razie 288 niechetnie sie pokazuje. gdy sie smial. O mamo! Krystyna spytana. z toba mam najmniejszy kontakt! Kamil patrzyl na mnie. Nie zaziebisz sie? Nie palisz? pytala nerwowo. Malgos. Zycie go pod szlifowalo i dodalo czegos szlachetnego. Narcystyczny i wpatrzony w siebie. Natychmiast zamówil kolacje. A Jasiek? Wiecie cos o Jasku? Jasiek podobno mieszka w Hamburgu! I takie tam mile ple-ple. zapalajac nerwowo papierosa i dmuchajac w ot warte okno. wycierajac niemalowane oczy. Dzisiaj naturalnie spóznil sie. przy winie i serach. wymieniajac wizytówki.. Na zdjeciach jest surowa. Karol tez sie trzyma znakomic ie. a on od garnial ja dlonia albo ruchem glowy i tak jakos zawsze omiatal nas wzrokiem. ale tak sie mówilo. wlosy utkane srebrem. Nie ma wielkich zmian. tyle ze ona w Gawedzie". przechylajac glow e. Trzeba przyznac. jak tani ksiaze. jest po mastektomii. No. Podobno rozstalas sie z mezem. Nie bylysmy przyjaciólkami. Jest bardzo urokliwy to prawda. królewicz! Emil i Damian jesz cze kawalerowie. cieple slowa dla kazdej z nas. wówczas dyskoteki. Rozstawalismy sie na ulicy. szczuply i bezczelny. panny.. Jolka. ledwo i wio! Zycie czeka. Zreszta po szkole nasz kontakt sie zerwal. nieuwaznie. bo ponoc spi na pieniadzach i uroda mu pozostala mimo drobnej siwizny na skroniach.. Smieszna jest. Jola poplakala mi sie. Oj. co robi. Ulegla niedawno wypadkowi. Byl z innej gliny. spadla ze scian ki. ciagnelo sie z godzine. bo sie wdrapywala z synem. wysportowana. ale jak mi szepnela w lazi ence Nelka. Zawsze niesforna grzywa opadala mu na oko. Mialam nosa. zeby zrobic sobie entree. dopóki nie przyszedl nasz klasowy Don Juan Kamil Wereszczanski. pokazala nam cwiczenia . nic sie nie zmienilas! A wiesz. ze cos z nia niehalo. Na korytarz wyszlam z Jola przypudrowac nos" i po prostu odetchnac. wciecie w talii (O! Pojawila sie! Guz iczek sie zapina bez laski!). ja juz jestem babcia! No. Wysoki. A ty? Podobno mieszkasz na wsi? To prawda? Sluchala mnie byle jak. To by wieczór niespodzianek! Spotkalismy sie w milej knajpce na Starówce. Wojtek wlasciwie zero zmian. fryzury. Bluzeczka z dekoltem. nasza klasowa gospodyni. tylko kilogram owe. moja Kasia ma synka Antosia. mówie ci. i paskudnie zlamala noge. Zmie nily kolory wlosów. Gorace powitania. uscisk dloni dla kumpli i oczyw iscie wzial caly wieczór w swoje rece. to prawda? Przepraszam. zarty. na która nie mialam ochoty. No. ladne usmiechnal sie. sama powiedz! Królewicz! Ach! Niektórym to los sprzyja! Kamil brylowal caly wieczór. cze rwieniejac od wina i dowcipów Kamila. A nasz Kamil? Jolka usmiechnela sie. O! Los dla niego laskawy. co ci? pytam. Przyprószony siwizna Aleksander. ze fantastycznie nas rozruszal. ale rysy twarzy zostaly im te same. gulgotal tak jakos. ile mozna plakac w poduszki? Taaaaaaak. Napisala mi w mailu. Za to nasi panowie pozmieniani. . Goska.. i gulgo tal jak indyk. bo maz ja zostawil dla mlodszej. Dziewczyny sie roztyly po ciazach.. zeby miec takie piekne piersi. makijaz ledwo. Baby we wsi gadaly? 289 O. Nawet Zuzka zasmiewala sie. Zuzka.Wlozylam kostium sprzed lat.

zeby zaraz kochanek.. Zaliczylam fryzjera.. Albo szukaj innego! .. za zycie i milosc! podniósl kieliszek z koniakiem. Smial sie z moich zartów. Wy sluchacie zawsze tylko siebie i tak sie cz asem zapominacie w tym. chciwie sluchal opowiesci o pensjonacie i po prostu by l czarujacy. Stale ta sama zona. i tak falowali zabawnie. Ale wiesz co.. Piekna. I teraz jestescie.. rudozloty balej az i poszlam.. O dwieczna para.. Wygladasz wspaniale i taka jestes. Wyjal zdjecia. A arcelina? Ja juz taki jestem. Jestes bardzo.. uwodzisz. Taka. Goska? Ciebie t o by mi Marcyska wybaczyla. Marceline z klasy nizej. zmienilam kolor wlosów ponownie na plomienny. Wiesz. zalecal sie i podkreslal. tak latwo sie obrazacie. O! Pokaze ci jej zdjecie. ponetna. ale sadzilam. pogonilam go. I ona to wie. Poprosze o nastepne pytanie! Oj. zadbana. teraz jest w Aspen z dzieciakami... to tez wiesz? Juz nie pracujesz w reklamie?! Nie mialam ochoty. Czemu? zdziwil sie po tej mojej uwadze wypowiedzianej na glos. Nie. Gocha. wy ciagle razem! Co robisz zawodowo? Prowadze agencje nieruchomosci. Bo ona wydawalo mi sie... sama nie wiem dlaczego. Jestescie w takiej jakby separacji. zarty za. Daj wam szanse! Wy. bo starsze studiuja. Wspólnik. znaczy rozlecialo sie.. Jest n chlebus rozesmial sie. co powie. prawde. Ja w zaloty. Zrobilo mi sie strasznie wstyd. niestety nie. pamieta sz? W pierwszej klasie. Zalotnik nadskakiwal mi. ze sie nie zmienil. chociaz patrzac na Kamila. Te najmlodsze to po moim braciszku. Aleja zawsze go mialam za lekkoducha. Teraz sa z nami.. Goska. ze gdy bym sie wysilila. Hmmm. prawda lezy zaw sze posrodku. ze my mozemy sie zagadac na smierc. Facet sie po prostu. a ty mi po la pach. Nowy zwiazek i to w dodatku trudny. Opowiedzialam Kamilowi. a wy i tak nie sluch acie. Kochalem sie w tobie do konca drugiej! Ach. chcialas gadac. Tak. puszy sie i popisuje.i na Aspen dodalam. zebym skorzystala.. z naszego liceum. ze kobiecie z problemami doskonale robi zalotnik . jeszcze Marceliny nie znalem. zgineli na mi ejscu i zostala po nich trójka maluchów. . ujmujecie honorem. Utwierdzilam sie w przekonaniu... gdy ja ublagal. Nadskakujesz. Kamil? Pospieszylam sie z ocena. Nie. to prawda! Ale zycie ma sie jedno i ja zlapalem je za gardlo.. schodzili sie... to sluchaj. O. rozstawali.. czegos nie rozumiem. o moich peregry nacjach z Januszem. Przez chwile wzielam jego zaloty. Najmlodszymi. kobieca. no prosze cie! zachnelam sie. byly czasy! No to za spotkanie . ze to stale Don Juan. zapomnial. kiedys mnie strasznie ofuknelas.. potem. Ja jestem znakom tym mezem! Nie watpie. kobiety. bo nie chcecie. ze jestem piekna i atrakcyjna . ale wymusil na mnie spotkanie nastepnego dnia. Nasze! Oniemialam. uwodze... absorbujacy. wiem.. To ile macie dzieci? Piecioro. kogut. Nadskakuje. z nów tylko ona. Goska. ale jako kumpel spisal sie na medal. ale moja Marcyska ma mnie na wyla cznosc. Kamil... aleja zwariowalabym z toba.. Taki. Jaka? dopytywalam sie ciekawa.. Z Marcyska i kolega z podstawówki. co z nim Marcysia zerwala.. Kamil.. Mial wypadek z zona. wiek ci sluzy! Stale ten sam maz? Nie. ale nie moge tego jakos zaakceptowac. Moze mial racje? Moze sie poczul. Na fotografii zobaczylam jego zone. bo Janusz jest. Ech. no. Nie. czasem to zadna zdrada.. to on mial panien na peczki... sadze. Gosiu.Ja na wsi mieszkam. Komplemenciarz! Zwariowalabym z takim mezem. a ty zawsze taki wierny byles? 290 Rozesmial sie glosno.

po której Zuzia skacze I wielkie drzewo i maly krzaczek Pilka plazowa bialo-zielona I owoc kiwi . na nich zlo . Wracam do mojego domu. W sadzie sad slucha obu stron. do mamy. Poj echalam na eleganckie party. Spotkanie klasowe uswiadomilo mi. Ludzi masa i rózowa kokarda w poprzek drzwi. ilu tam sie poznaje ludzi? Znajomych? Z rodziny? Wybacz. mój dom. Wieczorem zjadlam z Marysia i Konradem kolacje. wiec moglam z nim flirtowac. Jestem zaszczepiona Januszem. Wracam. Je szcze dwa i skoncze. co mozna namalowac zielona kredka. Wracalam. powiedzialam na glos. Na Naszej klasie! Ty wiesz. ze czas leczy rany". Mam zamówienie. a ja go olalam i nie lubilam do matury! Do dzisiaj. Kurcze i jednak do Janusza. mojego lózka i dresu. Marysia dyskretnie milczy i nie udziela mi rad. Adoracja to co innego. Spotkanie po latach bylo swietne. to ci pomoge! Moge ci kasy pozyczyc albo podeslac wspólnika dekl rowal sie Kamil. bon vivant\ O mój Boze! Jak my sami sobie pleciemy zycie. Pozdrów Marceline. Teskniac do mojej lazienki.. O. i winogrono W tym tonie rymowanki same mi wychodza.. Zielona kredka wbiegla na kartka Dorysowala Zuzi kokardka I trawa. opowiedzialam 291 o porodzie Pauli. W mojej niegdysiejszej kuchni. Ty badz madra i tego wysluchaj. Milo bylo wlozyc pantofelki. ale ja juz nie czuje do nich tego. Jak ona to mówi. cholere jedna! Glupio. Jest taktow ny. A on? Wrócilam do domu oszolomiona. Elwira zrobila otwarcie swojego lokalu. Konrad tym bardziej. wesole. Two rzy sliczne ilustracje. na przykla d o tym.. Ze jest mi d obrze nad rozlewiskiem. widzisz. z temperamentem. wierze jej. ale jednak to juz nie moje zycie. kiedy zamieniam kalosze i kubrak na cos damskie go. Kocham go. nie chce zadnego innego. a ty sie zalogowales? Gdzie? zdumial sie. Kochal mnie Kamyk (tak na niego mówilismy). No tak. co dawniej. Serdeczni jestesmy dla siebie. o spotkaniu ze znajomkami i taki e tam opowiesci dziwnej tresci. swada i takiego radosnego jak Kamil? Zy cie go tak zmienilo! Jaki madry! A ja sadzilam. ze juz zawsze bedzie taki.. i to dobrze. ponczochy i kiecke. Radze sobie. jak nam cos w zyciu nie wyjdzie. my z Ada. Piekne z mlecznego szkla. która wszystko rozumie. a pózniej mamy pretensje do Pana Boga. Konrad. o klopotach z sercem Tomasza. Sami wybieramy partnerów. Marysi dom obecnie. ale jakby co. Na Mazury. mam w pamieci. ale chyba nie mam takiej potrzeby.. a nasz ilustrator ma pole do popisu. Saska Kepa... 292 W piatek byla w Pasymiu wielka feta. Mile to. Jest na czym budowac. Ada dama nie z tej epoki. W domu na Saskiej tez milo. i zbiór wierszyków o kredkach i malowaniu. To juz nie mój swiat Warszawa. Taki lajf.Innego kogo? Faceta? Nie.. jakby co. pieknego mezczyzne. w kuchni. To jest ksiazeczka edukacyjna i lekko nam idzie! Pracowac! Nie myslec o zalach. Do mysli o Januszu.. Przebrac sie za kobiete" jak mówie. Gocha. Kamil. co? Oczy mi sie zaszklily. Czemu nie trafilam w zyciu jak Marcelina? Na wielkie go. Zrobic sobie pazurki i fryzure. Kochasz i to jest waz ne. Latwo mi sie pisza takie wierszowane historyjki. Mimo wszystk o nie.. Dzieki. ze jednak madrze zrobilam. czasem smutne. zalegla korekte. ale ja nie mogl abym z zadnym juz. ale chyba bez zalu. wyciagnij wnioski. nie rozdrapywac! Mama powtarzala.

Ni e cierpie tego jego cynizmu. Bluzgnal potokiem slów. ze sie jeszcze wyda! dobiega mnie jej deklaracja.cisty napis: ZAKLAD KOSMETYCZNY ELWIRA Jest i samochód proboszcza! Widac Gienia sie uparla. Wejdz rzekl i odsunal sie. Kpil i zartowal zartami unurzanymi w zólci. Wlasnie z podwórka wycho dzi Elwira z matka i babcia Róza. ze sobie zartujemy. ona i ja. Powinnam odejsc. Pieknie. ponizal siebie. co? Wczoraj dostalam odpowiedz. najszybciej. Skoro nim jestes nie powinienes pic. Elwira wraz z matka podchodza do okien i otwieraja zaluzje. Dlaczego?! Dobre pytanie! Janusz byl wódczano-blyskotliwy. szczotek i cazków. To tajna nauka Dominiki. Nie ma jej. W kuchni usiadlam w kurtce przy stole. dzisiaj. Elwira z gracja przecina wstazke i wchodzimy wsród oklasków do srodka. No to. zaczerpnelam powietrza w pluca i. koreczki. przydeptuj ac. jaka mam cere. marmurowo-bla-dorózowe akcenty. W zasadzie dwukolorowo mlecznobiale szklo. Wstalam. Rozgladam sie. Dominika stoi z Andrzejem pod lokalem. Janusz? Dlaczego? spytalam ze smutkiem. To go tylko rozdrazni. Roz draznilo. Witam sie ze znanymi mi mniej i bardziej ludzmi. zeby mnie przepuscic. Podchodze do niej i wreczam jej prezent na otwarcie cztery identyczne. kiedy jest napity. Wreszcie Elwira sie uwalnia od ludzi. bo jeste m tu tez postacia do oplotkowania. zapisz mnie na zabieg jak najszybciej! Za dwa miesiace. bo juz miejsc nie ma kolo domu Elwiry. . i dziwaczna kolumne z muszla. Bardzo subtelnie. zeby bylo po bozemu". tylko rozumiesz? dodal dramatycznie jak kie ski aktor z serialu. które kupilam w Szczytnie w szm atlandii. Na blat ach zamiast kosmetyków. Czary. co? Dominika podchodzi do mnie usmiechnieta i dumna. Nie zareagowalam na jego pijane wywody.. Zapisz mnie jakos. Potem ciagnie mnie za rekaw i szepcze powaznie: Mama przedwczoraj zrobila mi peeling brzoskwiniowy. Jestem pod obstrzalem. Kiczowate. bo zabraklo. wyluzowana. Parkuje pod Domem Kultury. jestes tylko ty! Gosiu.. babciu. Pokazuje Dominice palcem skóre pod oczami. U was juz byli? Poczekam! Oby ci tu sie dobrze dzialo zycze jej i spluwam na podloge. U Elwiry bylo fajnie pojednawczo zmienilam temat. peeling i maseczke babci poloze. Jest ciemnawo. Pieknie! zachwycam sie i nachylam nad mala. Gadal duzo okropnym mentorskim ton em. prosze pani kpil. Otworzyl mi po dluzszej chwili. to sie bab cia tak odmlodzi. wpada mnóstwo swiatla. Nie moge z nim rozmawiac. kieliszki do szampana i malenkie kanapeczki. poszlam do Janusza. co u niego. która umie robic pare z wody. Lokal jest naprawde pieknie urzadzony. Bo jestem alkoholiki Tak? Prawda?! Pani to powinna wiedziec. piekne biale kitelki. bo wie. Pójde juz. kochana. Akurat wymiana jest. Kiedy wyszlam.. co? Po znajomosci? Patrz. To go kompletnie zbi o z pantalyku. Ona przyglada mi sie powaznie i ocenia w mig: Peeling az sie prosi! I solarium! Powiem mamie. jaka mam 293 teraz gladka cere! chwyta moja dlon i przesuwa sobie po dzieciecym buziaczku. opowiem o klaso wym spotkaniu. smutna . gardlowym. mialam racje. mnie. ze licznika mi nie moga zalozyc . Poczulam zapach wódki. spytam.. a le fajne. Bylam zdruzgotana. ale Janusza nie ma. Elwira wy glada olsniewajaco! Usmiecha sie i smieje wesola. czemu nie byl na otwarciu. a Andrze jowi cukrowy! Fajnie bylo! I wklepala kremy! Zobaczy. zachowujac powage. zeby zapisala pa nia szybciorem! I wybucha smiechem dzieciecym. kilka zlotych detali. patery z owocami. Dawno sie nie widzielismy. triumfujaca! A oczywiscie.

Oryginal! Gosia chce odnowic wielkie tremo. Janusz. jest tu soltysem od 20 lat. Nie mój typ faceta! Pod koniec stycznia wstawialam na kilka godzin wózek z moja mala zawinieta po uszk a do pokoju goscinnego.Rozumiem. jestem w dobrej formie. Takie na podobienstwo dziecka wesole biurko. bo widze. i chowa twarz w dloniach. Gosia zagadala sie z mila pania przyjmujaca zlecenia. prawda?! wolam zla.. Z rzadka dzwoni. dlugie wlosy i. Nienawidze go tak iego! Dzwonie do Mariusza. na korbe. ale trzeba tez pracowac! Jak ja siadalam do krosien.. to deseczka do przygotowania lnu lub konopi do tk ania. M uzeum sztuki uzytkowej i stodole pelna polamanców czekajacych na renowacje. przeciez zawsze lubilas. Potworne mrozy. a Gosia jest ostrozna.. Jak ona siadala do komputera. tkaczka sie stalam. to tkam. bo Broneczka zajmowali sie wszyscy. skoro jest zamówienie. Gosia byla mama zastepcza. Wiekszosc czasu spedzilam przy krosnach. z poziomym kr . Nigdy po pijaku.. Bylo mocne slonce i minus dwadziescia. 294 Sciska mnie za mocno. nieogrzewanego prawie i z otwartym lufcikiem. Takze fantastyczna pralka krecona. Tomasz. dermatologie" i klinike estetyczna". i w ogóle.. babcia Basia.. jak ja przezylam te zime. obejmuje mnie i wklada mi rece w spodnie. J a. jak mu oczy zachodza mgla i mówi niewyraznie: Smierdze ci tak? Smierdze? Pusc. glupote. ma s zpakowate.. niezwykly ! Nie jest zwyklym rolnikiem.. ale na moja prosbe grzecznie puszcza. malowana we wzorki.. sprzety domowe. Orest. 298 Czego tu nie ma! Maszyny rolnicze. ze az trzeszczalo. Zawiniet a jak maly Eskimosik. Niedawno wyszla drukiem sliczna historia biureczka. A Gosia postanowil a pisac. Bywala czestym prezentem od chlopaka dla ukochanej panny. u której naprawial dach. Czesc szósta PRZEDWIOSNIE I NIE TYLKO Kiedy wreszcie wiosna! Nie wiem. Orest rzezbi. glównie rano. zostan. bibeloty i ciekawostki. beczac. u j akiejs rodziny. Wychodze. meble.. prowadzi u siebie prywatne Muzeum Mazurskie. Babcia mówi. Tak.. Porozmawiamy pózniej. Przy takim mrozie! Mocne! Goska zawiozla mnie do Olsztyna. ale cale! Soltys ma szpital" starych mebli: chirurgie". pusc mnie! Musial chlapnac sobie tuz przed moim przyjsciem. Zadne nie potrafi zrobic pierwszego kroku. Chodza jak zuraw i czapla. a w tym czasie soltys Rzap oprowadzil mnie po swoim muzeum. spala smacznie. dolaczal Orest. Wynalazl je Bartek Karolak kolo Bar-tazka. Nazywa sie Rzap i jest. W lutym odwazylam sie wystawic Bronie na werande i to na kilkanascie minut. Tomasz. bo stare i por ysowane". kapalam. Naturalnie karmilam.. szczuply. prosze! Beacie sie taki nie pokazalas. przyciaga do siebie i szep cze: Zostan. Janusz. na werandzie zacisznie. Janus podchodzi. Stalo kolo stodoly upaprane obornikiem. pogonila w diably. Chcieli to lustro wyrzucic. Rozmawiaja o wsz ystkim i o niczym. szepczac: Przepraszam juz. ogorzaly. Ladna i kolorowa. Ma nieziemski zmysl do lekkiego wierszowania i wypisuje dla dzieci wier szowane historyjki. Mam egzemplarz dla Broni! Janusz zacial sie w sobie i zyje w samotnosci. Sosnoweg o. Prasnelabym go w leb. przewijalam i cwierkalam. Tak scisnelo w styczniu. ale chlodno. Przestan. wiadomo. do soltysa. Kazde z nas domowników cos tworzy. Na przyklad dysecka do kracek". ze Janu sz przezywa rozstanie z Beata i swoja. do popoludnia. co? usmiecham sie i zapinam kurtke. Babcia.

Zegareczek. Popatrz. Alez bez przesady! To zwykly garniec! Niegdys tu. czerwien i zielen. szar y garnek. zadowolona wielce.z rajstop! Drugie zycie rajstop. Wlasnie nasze garnki sa tylko wypalane. Zdunów juz malo takich. a to dywanik PRL-owski! Pokazal mi dziwne dzielo. obmierzac i wazyc.. które musial mi objasniac. Prosze. malutki. jest wiel299 ki. i brazy sa! Po chwili zaskoczyl mnie. Ma pan moze kolo garncarskie? Nie mam. Dowie sie pani wiecej w muzeum w Szczytnie i w Olsztynie. ma duze dlonie.. bo on rob i to sam! Odnioslam wrazenie. zegareczek! Jak ladnie ser duszko bije! Chce mamusia posluchac? (To do mnie!) . co ci w brzusz ku gulgocze i jak tyka zegareczek.. bo jest dosc niesmialy. Jego wielkie dlonie sa jak koszyk i i dzieciak jest w nich bardzo bezpieczny podczas mierzenia. o co tu chodzi? Maly usiadl i s zepnal wprost do ucha panu doktorowi: A. nic tam! Kcialem do pana doktora. sama wiesz. Pieców i garncarzy bylo w bród! Teraz sztuk a zaginela. Jedna z tutejszych babc opowiedziala mi w po czekalni. Co to? Z bistoru? popisuje sie wiedza. A tu. mruczac cos do sieb ie. gdy czegos nie wiedzialam. urna na prochy? staram sie nie wyjsc z roli. dyskr etne brazy. jedna osnowa wystarczy. babcia przywiozla go do pana dokto ra. szope niesfornych wlosów. ale tu. nawet zadne domowe sposob y nie zadzialaly. w okolicy.... Niby zadna sztuka. trzydziesci pare? I nie patrz y mi w oczy. Nie tym razem ja go zaskakuje mam krosna i sama tkam! Dwu-osnowowe! Pokazal mi typowe mazurskie dywaniki i kolorystyke.. Broniu. lat. Jak juz doktor zbadal i poklepal ja po brzuszku. ale tobie nic nie jest! Powiedz mi.. Ci eszyl sie. Gosia podeszla ciekawa. Piekne beze i rudosci. jak mówi do mnie.. pekaty. znaczy w twarz. nagle rozesmiala sie zalotnie. sztuczne w dotyku.. pomysly mi sie legna! Wracamy? No i mamy nowego przyjaciela! Pan doktor pediatra! Przyjmuje od niedawna w Pasymiu i jest fantastyczny! Z poczatku robi dziwne wraz enie... ale w Wars zawie. a szkoda! Tutejsza glina taka wlasnie. Korci mnie to. Juz w samochodzie powiedzialam do niej: Ceramika! Podoba mi sie! Mialam zajecia z garncarstwa i bylam niezla. Bronia chyba tez go lubi. wazenia. Oj. a jednak. u mnie? Pomysle! Piec znajde w necie! Wazne jest miejsce na wysychanie. Gdy jej osluchiwal serce. Za to nawiazuje doskonaly kontakt z dzieckiem. . ladna szarawa. które zlezale puszczaly oczka zaraz po zalozen iu! To na zwyklych krosnach? dopytuje sie. pokazujac piekny. Szkla bardzo mocne i chyba nerwus z niego. ze rzadko uzywano zieleni i brazu.. prosze.ecidlem w balii z drewna. Albo moze nie zalotnie gegajace Smiesznie. ze on jest jak jakis przyjazny olbrzym ze swiata b asni i dlatego dzieci tak go lubia. bo daje sie przewracac jak kotlet. lapala za sluchawke.. Czytalam. bardzo szybko mówi. którzy umieliby piec ceramiczny postawic. jak jej wnuczek mial atak bólu brzuszka i nic. i inne rzeczy czy sprzety. Garniec. bylo zaglebie garnc arskie! Nidzica-Pasym-Szczytno-Wielbark. Bezowobrazowe. ale latwo zrobic! Gorzej z piecem. Nie polewane? Nie. Do mnie pan doktor mówi niewiele wszystko do Broni. Nasz Pan Doktorek Lesny Stwór (tak go nazwalam) zbadal pieciolatka baaaardzo d okladnie i powiedzial: No. na Chomiczówce piec?. naprawde ladnie! A teraz zmierze ci rozumek! 53 centymetry! Co za glowa! Sprawdzimy teraz. ile wazysz! O. i tylko sie gapi lekko otwartymi oczkami. Pokazac pani? Jak pani widzi. gline chyba znaj de w okolicy. Poniewaz bylo coraz gorzej.

wypelnia sobie czas. no. to nasze dzieci jak w kokonach. Widzialam go. prawie rechot. oprócz przyjazni i wdz iecznosci. ale czy to problem? A przepraszam. gdy Orest cos do niej mówil i dostal c zkawki.. Najbardziej lubi opowiadam o Broni jak jej brzuszek masuje Orest. no. ten Orest. tatus z niego! Dba o syncia! Ale Elwira nachyla sie i zniza glos do szeptu Dominike tez traktuje jak wlasne dziecko! Ona go uwielbia po pro stu! Dobrze. i to wtedy. Jej maz znów czesciej niz latem zapija sie. daj spokój. ale przypatrz sie! Ty artystka.. bo wprowadzacie panie nowa mode. Chrzciny wyprawila w swoim nowym lokalu. Potem dwa lub trzy slowa i juz! Nasza Bronia rosnie zdrowo i pogodnie. a prezenty wkladalo sie do glebokiego. a kiedy indziej poklepala mnie lapka po piersi. Chcialabym.. Rozmawialam troche z Elwira. Andrzej tak samo! O. Pod oknami zaslonietymi teraz wertikalami w kolorze bladolilaróz stal szwedzki stól. Wlosy rzeczywiscie jej rudzieja i zawijaja leciutko na koncach! Oczy nie sa juz takie granatowe.. jest na czym oko zawiesic.I naklada mi sluchawki. z Elwira pogadalysmy o karmieniu piersia. az podeszla do nas i usmiechnela sie przymilnie. Siostra mnie tak podpus cila. Bawi mnie to. Elwira! Jest super! Patrz tylko. Spotkalam tez Elwire z Michalkiem. jak chlopa sie ma! Oj. Ja to bym polozyla kielbas i wedzonych ryb.. Spirytusy techniczne. ze do dziecka taki zreczny.. Okropny. Teraz doglada go Ania Wrona.. Michas mial dosc tych babskich plot. bo ja wychodzilam z tlumokiem. O m asowaniu brzuszka i takie tam matczyne tematy. i pogryzalysmy ekologiczne ma rchewki i migdaly.. Przejmujacy ziab! Niemoc i moc W marcu Elwira ochrzcila Michasia. A to gardlowy smiech. zeby poszly w. ale w te mrozy 300 zamarzlby. przepraszam dodaje. my juz jakby tutejsze! No. jak wracalam z przychodni jest ta ki. wiec sie wydarl i Elwira pozegna la mnie szybko... Przyjecie bylo niezwykle eleganckie. nie? Elwira podeszla do nas i rozesmiala sie. choc nie wiele bylo widac. A! Kumam! Bywa. Ja wsiadlam do samochodu i do domu. a mówisz. a ona na .. nie do konca asymilacja sie udala. on artysta. ze sie wcinam. Witam panie warszawianki! Pani Karolino. nasza szara eminencja. a opieka to jej powolanie. Kobieta lubi t o. siny. Elegancja. bo miala pelne usta. W marcu Henio Piernacki zlamal noge. nie mam. ale Ewelina sie naczytala o tych tam. ze zaczela puszczac banki z mleka. Eeee. ale i tak on musi jeszcze potrzymac termofo rek". co powie Lady Ka rolina. troche z Andrzejem. Za co pije? Odsnieza posesje za grosze i pije coraz gorsze wynalazki. Pokazywalysmy sobie te nasze skarby. a pózniej stalam z Pa ula w kacie. Paula. a ona z Bronia w chuscie przy piersi.. nie mam do niego nic. borygo. Mróz. o kupach i kolce. ale dogadza Heniow i. a zachowuje sie jak stara.. Kazdy dzien przynosi cos radosnego. bo wlasnie weszla! Ksiedzowa matka. Zrzedzi. Jest zni szczona fizycznie i psychicznie. i musi cie jak wiewiórki orzechy lupac! 301 Nie przejmuj sie. sprzata. Ma prace. zielen. który ciagle jeszcze nie jest otwarty. Mloda jest. nic? Bo on taki. wyszedl taki glosny poklask i t ak ja to rozbawilo. sciaga brwi. postawila wódke i byloby jak zaw sze na wsi na chrzcinach. trendach. no. mis iowego wózka. ze mam tu takie dosc nietypowe grono przyjaciól. Elwira. Klan iala sie i witala.? Elwira.. weszla z burmistrzowa i jej synowa. Norma lnie to ona pedzi go do chlewa. Szarzeja. On ma wielkie i cieple lapy i zaraz jej przechodzi. ona wchodzila tez z tlumokiem. Rozesmiala sie cala soba! A to jakies gugu" i emo" w calkiem nowym jezyku. No. jakby ci tu powiedziec? No...

zobaczylam Janusza w samochodzie. i lada miesiac sie ukaze. Jedzie. w zniósl oczy do nieba w niemym akcie zniecierpliwienia i westchnal tylko: Mamo. ujal i w polowie rozbeczalam sie. zajeta swoim zawinietym dzieckiem. kiedy kobiece serce ulegalo lzom. A ja. zawiera tylko dwa linki. ze jestem na dobrej drodze do zapomnienia. Zaczelam sluchac. pani Karolino! A ja jestem agnostyczka! dodalam. w którym rozmawial ze st rym Janem. Pozdrowienia od Wiktora szczesliwego tatusia malej Joasi.. Mówi pani o noszeniu dzieci w chuscie? sprowokowalam ja.. Myslalam. Ciiiiiiii zmitygowal ja wielkolud.. to pani w Google znajdzie ksenofobie" pod k"' Elwira. wziela mnie za reke i ruszyla w kierunku dr zwi. i od Moniki jego zony.. Wylam i wylam. Mysl o Januszu sprawia mi ból. W domu mail od Maryni relacjonujacy mi kolejna klótnie z Ada. zeby bylo jak dawniej!!! Orest podazyl za mna wzrokiem i usmiechnal sie ja kos tak miekko. pani Gosiu! Jak matka! Paulina popatrzyla na nia spokojnie. ale widac podzielna ma uwage: Ja jestem protestantka. tyle razy mame prosilem! Rozesmialismy sie. Nie dokonczyla. a Elwira z usmiechem dokonczyla lekkim sykiem: Moze jednak nie bedziemy zagladac ludziom do lózek. kombinowac czy i jak wierza? D la mnie nie ma to znaczenia. odwrócil sie.. ze moje ksiazeczki dla dzieci juz sa w ksiegarni i wierszowana bajka o biurku j uz dolaczyla do antologii. szeptom i zakleciom. Ja jestem prawoslawny odezwal sie Orest z ciemnego kata. ja pierdole! i zachichotala Andrzejowi w marynarke. Przepraszam. 302 Ksiadz juz dluzej nie mógl udawac. do kogo Michal podobny? Do ojca. Chce.. ale kiedy wlaczylam Bajora.. To juz nie ta pora. az w koncu poszlam do lazienki obmyc twarz i wyjelam Januszowy sz . ze sie zagadal z zona burmistrza.. Zawiadomienie o tym.. Widok samochodu Janusza sprawil mi ból. choc zagadana byla z nasza pie legniarka. a nasz wielebny? Tez do tatusia? Czy do pani? Jakos do tej pory nie poznalismy tatusia naszego wielebnego! Wlasnie. co? Wykapany ojciec! O. Kiedy wychodzilysmy od Elwiry. Mail od Kamila z podziekowaniem za mój mail ze zdjeciami z liceum i mail od Janusza. pani wdowa jest czy roz wódka? Pani Karolina zapowietrzyla sie i spurpurowiala. zapewnieniom. zagadalem sie! wy sapal. polski tekst mnie jednak wzial... Naturalnie. ze wspólczuciem. zeby mnie wzruszyly trele Jacques'a. ale nie. nadleciala jak kokoszka.. mialam juz dawno spytac. To muzyczne nagrania Ne Me Quitte Pas Brela i Michal Bajor ze swoja inte rpretacja tegoz. wkurzyla mnie tylko. Chcesz mnie zmiekczyc? Brelem?! Janusz! Jakie to tanie! Poza tym ja juz nie mam dwudziestu lat. jestem. Klikam. Mam na mysli wol e zwiazki i niechrzczone dzieciatka! A ostrzegalam pania. ze nie! ksiedzowa matka byla glosna i pewna swego. pani raczy pamietac. znaczy nie pije! Paula nie zauwazyla tego. z jaka wysyczala nam to nasza lady.m tu sie slabo wszczepia! Satysfakcja i przygana. Zydówka! Paula glosno i powaznie palnela swoje. Scisnelo mnie w dolku. Mijajac pania Karoline. bo odezwala sie glosno moja mama.. jak tylko zlowila uchem nasza akcje. a dla pani? Jednak odzyskala rezon pani Karolina jestesmy tu spoleczenstwem katolickim. no i jak pani uwaza.. jak skrecal w s woja uliczke. która chyba nie za bardzo mnie lubi. Orest podbiegl i tez wsiadl. nigdy nie pytalam. Otworzylam jej drzw i i wsiadlam do samochodu. powiedziala spokojnie: Pani poprosi syna. Pani Karolino. bez zadnego dopisku. Zrobilo sie cicho i niezrecznie i tylko Elwira szepnela zachwycona: O. malarzem ze Szczytna.

o co Ci chodzi z piosenkami... Przepisalam na maila i wyslalam mu jego list sprzed lat. ale z daleka i rzadko. marudny. co robic dalej ze swoim zyciem. Kochana Malgosiu.. Zreszta wzielam sie do pracy. teraz pytanie czego nas to nauczylo? M. mezczyzna. Paula tez. to i jego aniol musi miec cza rne wlosy! Dominika zasmiala sie cala soba do wlasnego pomyslu i strzelila zalot nym wzrokiem na Andrzeja. Janusza widywalam czasem w miescie. byl to najcieplejszy jak dotad wiosenny dzien. ze tylko Mariusz do niego wpada i czasem jada g dzies razem. Ja tez zamilklam. gdy zadzwonilo wydawnictwo. Oboje dostalismy po lapach. To od mamy! Elwira przez szybe pomachala serdecznie. 304 Tatuaz mu robie. Chce z Toba zyc naprawde. takiego jak chinski 303 mur. A ty. jak hummer. Jestem dorosla i potrzebuja mezczyzny silnego. Az zaproponowal: Spotkajmy sie. Gosiu! Oj. Ladne. Trudno. do Twojego usmiechu i Ciebie calej. ciezko Dominika odwrócila sie do mnie z dramatycznym wyrazem twarzy. co robisz? zaciekawilo mnie dzielo Miski. jak Tomasz. jesli mnie kopniesz w dupe. spotkalam przed loka lem Elwiry Andrzeja na lawce. . ciezko. Mialas prawo nie wytrzymac tego. Nie odpowiadal dwa dni.. ze jestem taka silna. juz i takim zelem mu smarujemy i babka skórke chleba daje. bo on nie ma! Taki chlop i bez tatuazu! Aniol z czarnymi wlosami? No. a nie romantyczny chlopczyk.. Dominika mozolnie malowala Andrzejowi flamastrem na bicepsie. bo sie nie odezwal. ze wmanewrowalem Cie w moje wlas ne problemy. Piakne. do Twojego oburzenia: Lekarz i takie glupoty robi ze swoim zyciem?!". ale nie trafiasz. Wtedy zrobilam rzecz przemyslna i celna. pokrecil glow a ciezko jest! No. Pozegnalam te fajna pare. Stalam. a jakimi? Skoro sie w takiej czarnej zakochal.lafrok. Mlody zabkuje juz którys miesiac. Potrzebny mi partner. Któregos dnia. Kolo Andrzeja kleczala Dominika i cos mu robila na odslonietym ramieniu. nie czas tez na romantyczne spiewki. ze rzeczywiscie malo go widac. a Elwira w srodku klócila sie z elektrykiem. Zatrzym alam samochód i zagadnelam: Czesc! Jak tam tatuncio? Czesc. (. Zrobilem Ci krzywde. Nie potrzebu ja rozmemlanego chlopca. Kontynuowala. Kiedy skonczylam i lokowalam sie w fotelu za kierownica. obolaly. Glupio wyszlo ze wszystkim. Drzemal leniwy na sloncu.. kajajacego sia co rusz za wódcza ne wybryki. nie majac pojecia. To nie prawda. Nie umiem tak pisac jak Ty. Nie honor bylo mi zabiegac i zabiegac. ganiaca mnie jak niesforna uczenn ice.) W domu siadlem pod gruszka w ogródku i nagle zatesknilem do Twojej glowy na moim r amieniu. Nie chce juz romansowac z Toba. Andrzej wystawil twarz do wiosennego slonca. Kaska Kariatyda. ale nocami. bo cos krucho sie zaczelo robic z pieniedzmi. Przypomnialam sobie jednak triumfujaca twarz Lady Karoliny. Elwira mi raportowala . a jego an iola dostawala wlasnie od Dominiki lewe skrzydlo. Wiem i zrozumiem. Nic nie poradze. podbiegla Dominika i cos mi podala. Wiem. Najbardziej zaluje. aniola. Janusz Chyba przegielam. Wsiadalam do samochodu. nie chca slabego pijaka. taka zaradna. Wrócilam do komputera i napisalam do Janusza: Janusz. Musialam sie taka stac.

Anusia. jak facet ta ie nadoi przez kobiete.. prawa i ksiegowosci. a w domysle bzyknalbym c ie. kochac chce sie. bo 305 ponoc strasznie sobie dali w czub. Pisze i pisz e. .. Nie mam pojecia o jego sprawach innych niz zawodowe.Zawiniatko obwiazane czerwonym sznurkiem.. uszylam kilka zmian ekskluzywnej poscieli. czego slucha. bukiet róz. W domu dopiero sprawdzilam zawartosc. Hubert i Panter dluuuugo. bo w tajemnicy podtykam ja Broni na wypadek wyjazdu do Warszawy samej. Kiedy wreszcie wpadniesz do Warszawy? Obiecujesz i obiecujes z. ze jak Hubert pil. a ja tu schne i nawet nie skubie innych dam! Przyjedz! Zapewnie dostep do rozrywek i na pewno dobrze ci zrobi zmiana klimatu! Czesc. Potem pal il trawke i smetnial. Sadze nawe t. na przyklad: Paulo kochana! Koncze juz jakis arkusz rozliczeniowy na zaliczenie. bo pierwszego wiadomo. falbany. bo glowa go juz nie lupala i na odj ezdne podarowal mi. Pózno wstali. Ale on sie nazywa Królewicz! Hubert Królewicz. choc sprawnie (wcale sie nie chwale). kolo pietnastej. Zakochal sie nasz Królewicz! zasmiala sie.. niz myslalam. jak to mnie bola piersi. to wciaz powtarzal moje imie.. piszac do mnie i juz! Przyjedz". Hubert obiecal wpasc. wiec robie to niechetnie. Ale jeszcze nie czas! Zaczynam niecierpliwie czekac na lato. Wielki jest. Wszyscy bylismy bardzo zapracowani. nierozpakowane.. ten mial zólte i byl bez koszuli. . Poszlam do brudownika i znalazlam stary podkoszulek Janusza. i chodzili tacy marni. Zadanie trudne i wymagajace matematyki i logiki. ta sliczna od R adka. O. jesli to przeze mnie. Orest wykanczal ciezarna madonne. którego Elwira usz yla. Piec w garazu. Wiosna jakos przelala mi sie wraz z hektolitrami mleka. Maile ma blizniaczo podobne. nic z tych rzeczy nie przyp omina Ciebie.. bo stale czyta ode mnie. Bylo tak: drugiego stycznia przyjaciele Manki zaczeli sie zwijac.. Wiekszy. Posadzilam go kolo monitora. Mailujemy sobie.. Huberta bolala glowa i nie odzywal sie do nikogo. ze ma trzy wzory i tylko ciut zmienia szyk wyrazów. Kupilam piec ceramiczny (uzywany oczywiscie) i kolo garncarskie. Juz prawie piec miesiecy i ciagle nie chce butli. bo nie lubie. Glupio. Gosia swoja dziecieca literatu ra. Juz kwiecien. To niepowazne. Ze zna lazl?! Wymienilismy adresy i czesc! Okazal sie moim mailowym przyjacielem. Olsniewajaca biel.. studenckie. lalek. które wypila moja Broneczk a. Moze butik przyjmie ? Królewski haft. dla dzieci. powiedziala mi. Dolaczyla do niego kartke: Zmien mu koszule. ale forsa zarobiona samodzielnie ma inny wymiar. Nic bezposrednio. Tamten lalek mial czarne wlosy (Andrzej sie goli na lyso). ja mu zmienilam wlo-sy". wszyscy odsypiali. Wo lalbym gadac z Toba na tej Waszej werandzie. i znów pil. Kilka slów o mete orologii. Królewicz juz drugiego rano blysnal usmiechem. Nawet. na Januszowej poduszce i sie gapi. Ten sam. Faktycznie. nie mam gdzie go zamontowac.. Robimy z kumplem interes zycia. zeby zaczarowac swoje samotne zycie. miekka bawelna. od sylwestra. A pózniej. Wchodzimy w projektowanie stron internetowych! C o prawda mam konto. bo mój mal y kaszalocik ssie i ssie. Niestety. Taki z niego królewicz jak ze mnie królewna burknelam. az padl. Kolo stoi na ra zie w sieni.. To byl. a jak jest to forsa godziwa.. slicznosci! Hubert W tym tonie uwodzi mnie juz od miesiecy. a ja wychowywalam dzieciucha i tkalam kili my. Maly duren! Wiosna idzie. co? Lalek siedzi teraz w granatowym podkoszulku. Podobno rano pojechal po nie do Szczytna.

Bronia pójdzie do pierwszej klasy odbur uje. Taka bylam! Coraz czesciej przygladam sie sobie z niedowierzaniem to ja? Mleczna mamuska? Ku ra kwoka ze wsi? No. Wzielam lyzeczke raz jeszcze i brzdek w dziaselko. Koncówki serii z H&M. Juz cieplej w pracowni. jak Jankiel w cym306 baly. Nie wie m. Przyjdz. kupilam buty. I jak wyjmowalam z jej buzki lyze czke. a jedna k zawsze pachnacy tym staroswieckim wynalazkiem Old Spice'em". Ja wtedy gadam. zanuci Bialy sad. powiedzia l ni z gruchy. dwie pary. ona az oczy mruzy. Jak to on! Potem jedzac bigos i gapiac sie na nas. Stój! Sluchaj! zawolalam. Ma sciagniete brwi i patrzy sobie na rece. i cmoka smakowicie na sam widok. Przyszlabys. ale wlasciwie. T ak wlasnie oszukal Mala Mi. Slinil sie i mlaskal na nasz widok. Mial zdjecia. ze rzezbil Jezusa wsród zwierzat i dzieci to jest zasa dnicza czesc oltarza. Bennetona.. zeby nie straszyc. Orest nachylil sie i dotknal policzka Broni. a ta jak nie brzeknie! Zagladam w czelusc paszczy. alejce od Targowej. chociaz wciaz chlodno. Usmiechnal sie i. kiedy pojechalam na kontrole do Maslaka.. Janusz wpadal jeszcze w styczniu. tam.. Niby niestaranny. Adidasy z epoki Ming. jak chodze po do mu.Kilka dni temu tarlam jej jablko lyzeczka wedlug zalecen babci Basi. ze w domu bylo tak jakos cicho. Zimna w tym roku wyjatkowo zima dala mi sie we znaki.. cyzeluje. po prostu super! Oczywiscie na wyprzedazy w Promodzie". Wydawal mi sie nieszczególny. bo chcialbym dalej porzezbic te ciezarna madonn e. Moze tez dlatego. Jakos znalezc czas dla siebie i dla niej. W miedzyczasie okazalo sie. On slucha nie slucha. ogania sie. Jak zaczne te karmiaca. zgra bna glowe. Zagralo. n a mnie. i w elurowy dres z ekstra haftem (wyprzedaz!!!). Kreci sie i jedzie sie przez to wo lniej.. Mysli. Rzeczywiscie. juz jej slepki uciekaja i spi. zazielenily sie pola i w reszcie jakies kwiatki sie pokazaly. nie! Wracam do domu przez Prejlowo. kiedy . ze Orko ja bierze w ramiona. z e to jest obciacho-wy zapach. Dobry Pasterz. dzieci... taka do myslenia. Tylko. podró307 by Cottonfielda. Na tylku (malym wówczas) jeans y D&G oczywiscie z ciuchlandu na Powislu. Taka z niego nianka. spokojniejsza. ni z pietruchy: Krzeslo juz koncze. ale co tam! Bylam zawsze dobrze ubrana. Moi znajomi mówia. W ystarczy. Kazal nadoic mleka do flachy i spróbowal. A matki karmiacej nie potrzebujesz? pytam go. ale Gosia miala opory. ze dawno ja skonczyles! Poudajesz. to zanim skoncze. Ma to taki wujcio Bulgar. Ale mnie ma ou naturelle. czego sie czepiam? Ma owalna. Dookola wiosna. Lubie to jego skupienie.. kupiona na ciuc howiskowej imprezie u kolezanki w Konstancinie. Druga reke trzymam na brzuchu. Tesknie za Stadionem Dziesieciolecia. Torba boska! Od Prady. Rabie te ja blka i rabie... i sweter. uwazniej. Nie mam butów! Od lata chodze w jeans ach ze szczycienskiego rynku. jak mam bez ciebie konczyc? Ta rzezba jest naturalnej wielkosci. tedy dr oga cichsza. Zaniedbalam sie. Marynia cos zamilkla. Cztery godz iny poza domem! Póltorej w centrum handlowym! Nareszcie! Poczulam luz i ulge. chociaz chropowate. podpierajaca reka glowe. Jakos poszlo. Siedze tak niedbale. Odez wala sie we mnie dawna Paula. jak nauczyc tego mojego kaszalota pic z butli? W tym akurat pomógl Orest. mozna by lo wy czaic cuda za grosze. zawsze króciutkie wlosy i zarost kilkudniowy.. ale jak glaszcze Bronie. buty. na drewno. Tak zawsze wracamy z Goska. Powinnam ja odwiedzic. Teraz krew mi zywiej krazy i chociaz z kasa cienko. w Korei". A na Orescie tak ladnie pachnie! Ma ladne rece. nic nie powiedzial.. brzuchata taka i mam p rzechylona glowe tak sie Orestowi najbardziej podobalo bezmyslnie gapiaca sie w okno. Narzezbil zwierzaków. Ale ja juz nie ciezarna! Myslalam. Szmatki. a tam na dziasle biala centeczka! Zab! Wlasnie wszedl Orko. Teraz trzeba bedzi e poduche. Zaczal mnie dopadac jakis smetek. dlubie.

. palancie!!! Ucichlo. inaczej to czulam.. Nie c hce.. ze wyb aczy. wyskoczylam i podbieglam do niego. Dala ci cala siebie. Wiem. jaki to ty jestes wspanialy.Beate. Byles jej czescia. Dupek). ty nie umiesz zyc normalnie. Ja tez nie. To nie tak.. Wiec to moja wina?! Posluchaj siebie! Janusz. jezdzila do ciebie. zebys tu wracal i traktowal mnie jak ciocie... wy wszyscy tacy jestescie do. Dopóki tego nie zrozumiesz... nie wstydzila sie swoich uczuc. Kiedy wychodzil. ze jak bedziesz obok. kiedy ty zajmowales sie soba" . bo znam cie. bo to byla glosna rozmowa.. Nie wkurzaj mnie! krzyknela (tez bym tak wrzasnela. zyj sam! Ona zasluguje na kogos lepszego i zaraz sie taki znajdzie! Nigdy mnie nie lubilas powiedzial. nauczylam sie. Idz juz. mamusie! Ze wszystko zrozumie. sam mi mówiles. Nikt cie tak nie traktowal. Jest kobi eta.ciebie. A po drugie pomysl wreszcie nie soba.przydupasem Gosi! Zwariowales mówi Gosia cicho...taka rodzina swietna.. Swieci. a pon adto kochalam cie jak wsciekla.. Potrzebo wales tego dymu z Beata. Brak ci empatii. ze ta. Tylko ja sie tu czu..dobrzy. a nie Jestem".. ze to pomruk nadciagajacej burzy). Ty nie dorosles do zwiazku. mruzac oczy. a nia. rzuciles. kim dla ciebie jestem. Nie rozumiesz tego ? Janusz. Zawsze.tania psychologia. jezdzila gdzies. a jaka mam gwarancje. ku. Widzisz? Niczego sie nie nauczyles. A kiedy zaczales normal ne zycie. co czules. Masz racje. a p otem to. Kazde wspomnienie.. tobie p róbuje zalagodzic. kiedy wsiad al do samochodu i wysyczalam: Jestes tepy jak obuch siekiery! Patrzyl na mnie pelen zdziwienia i gniewu. Od nowa? Sam mówiles. Dokladnie tak. by la jak panienka. Wszystko mnie boli.. Zacznijmy jakos wszy. a ja dokonczylam: My tu wszyscy jestesmy rodzina. otworzylam okno.. Tylko ty sie liczysz. Wszyscy okazywali ci sympatie. tak sie czu. Co czules pamietasz? Ja tak sie czulam. twoje mysli beda tu..rozmawiali o byciu razem. Janusz. ze bedzie dobrze? Kilka razy mnie. a nie przy niej? Wiem.. Wtedy pilem i nie rzucalem ci. wytrze nosek i lezki.. mruczy Janusz ugodowo. ze to idiotyzm! Jak niby mamy zaczynac od nowa? Skad ja mam wiedziec.tatko tak o was mówil..czulem jak obcy! Taki gosc. ja. Zle to interpretowalas. co jest przy.. tylko chcialem dla ciebie zr obic ze soba porzadek! Wybacz. nie mówiac gdzie. ja jestem kochajaca. co cie poglaszcze i bedzie cze kac z rosolem. zeby znów poczuc hustanie pokladu".. wspólczucia. Moze nie znales tego uczucia. zajmowala sie soba.. kiedy Lis owska cie zaniedbywala. Ty masz jej wycierac lzy! A jak ni e.wszystko. tylko nie chciales tego poczu c.. . Potem jakies romansiki.. Janusz. ze jestes zla o Be.. to dwa.. nie przerywaj mi! Pomyliles wspólczucie wobec Beaty z egoistycznym dazeniem pokazania.. twoje uczucia czy ktos cie lubi czy nie. Znaczy Janusz juz jest w kozim rogu. Lisowska i zwiazek z nia powodowal u ciebi e hustawke.kurwa. Olgierd ci macil w glowie. a to nie ta k! To jak?! 308 Bo tu. Jelen.. Jako osoba wrazliwa i alkoholik emocjonal potrzebujesz wysokich progów pobudzen.. Znudzilo. To nie tak! Wy. ze tu Jestesmy". no! wysapal.wyjezdzasz mi tu z ta swoja ta. a ty traktujesz ja jak. odpowie dzialnosci.. nie odpowiesz na pytanie. lekcewazony.. Aha! I to . Ja w ogóle mam racje. Przesadzasz. Mam uszy jak parasole... I. zraniona kobieta.. Wiem. chociaz ustawial od picia".czulem! Jak piate kolo u.u. ale wsiaklam. (A ja wiem. to raz. Janusz. ale tamto nie bylo przeciw to. ze t esknisz. nie przychodz tu! Nie bedziemy przyjaciólmi. kolanko zaklei. jak ktos przyjezdzal... takie zwykle dzien po dniu nagle ci sie zbrzydzilo... Ona jest tematem! Rozumiesz? Ona! Przerób te lekcje. Bywales niedowartosciowany... Ta.

c o prawda. jakbys rozpalal og nisko zalane woda. ze cie nie lubie. Zlosc mija. A! I jak mówia poeci: dopóki jest choc iskra. jak mu mózdzek pracuje. Patrzymy na siebie. Uwodz. Nie wiem.. To tak. smarowalysmy plamki i ro bilysmy syrop z cebuli na ten katar. Orko chodzil do nich palic w piecu i karmic Bobka. Mam kupic bilety? Chyba moglabys wpas . Bab cia Basia i Tomasz wyjechali do sanatorium. bo mam nadzieja. ze wkrótce sie zo baczymy. Gosia w kuchni popatrzyla na mnie zdziwiona. Masz taki wdziek. tym razem juz leczyc dosc konkretnie Tomkowe serce. Wtracilas sie? spytala surowo. lasiczka tak jak ty! Mustella po laci nie.. a pózniej mi ala katar i dostala plam. bennetonowskie w stylu. Portretówka Malej z tym szczurem. Wybudzal pacjenta z narkozy. wprost wymarzony do lizania. Gosiu. Jestes przystojn y i o tym wiesz.. bo biust mam juz calkiem inny niz kiedys! Kwiecien plecien. Wrócilam normalnie. czy to wy. Musienka. Dzieki za ostatnie fotki. a u na s zrobilo sie goraco. Nawet piesni Oresta nie byly ukojeniem. Musze miec troche nowosci. Podwójna robota.. a to co innego. Zdobywaj ja. ze pralka ma zatkany odplyw i zle plukal a ciuchy). Po co ja sie wtracam? To wszystko bylo jakos tak. wiec przestalam cie traktowac jak kobieta. Jeszcze raz przepraszam. Korpus akurat miesci sie w raczce. Oglada sobie paluszki. Nosilysmy wiec ja i glaskalysmy po brzuszku. bo Bronie meczyly kolki i po posilkach plakala. zuje ucho zajaca albo gumowej lasicy. (Okazalo sie. ch lopiecy urok oczywiscie mówie juz teraz obiektywnie i bez emocji..wypali szepnal i szybko wsiadl do samochodu. Gosia od obiadu do wieczora. ja raczej noca i z doskok u. wpadne nad rozlewisko w maju na dlugi weekend.. bo ona ma juz konkretne spojrzenie na swiat. Kto robil zdjeci a? Naprawde wystudiowane. Usmiecha sie mimowolnie i patrzy na mnie. co uslyszal. Wiec nie pierdol mi tu. mial mnóstwo za leglosci w pracowni i nasza Kluseczka zajmowalysmy sie my Gosia i ja.". analizujac to. jakbys ja widzial pierwszy raz. Wracam obladowana tymi nowymi ciuchami. rozpalaj. Powinno byc jeszcze cieplej! W komputerze mail od Huberta: 310 Czesc. ty lko o tym nie mów. ale im potrzebna lopatologia. Dobry fotograf. ze do twarzy Ci z nia chociaz gdy zamkne oczy. Jesli pozwolisz. jak ci zalezy. Potem Janusz nie pojawil sie szybko. Przyjezdza grupa taneczna Gaelforce Dance. ale jak masz moty wacje poradzisz sobie. drzwiami. choc poczatkowo chodzilo mi to po glowie. Zaczynaj wszystko od nowa. Musia. Zarazil as mnie ta wiejskoscia. ale tak nie do konca.. w lutym. sliczna! Zaliczam wszystko ekspresowo i przed terminami. Tak moja córka Bronislawa zostala Musia... Musze przyznac. Kocha ja! Lasica ma taki miekki ogon. Ups! Chyba rzeczywiscie przegielam. Patrzyl i widzialam po brwiach. Twój czarno-bialy portret na tle rozlewiska dobry ! Z klimatem. Badz szczery. ale nie wiem. (Chyba ja urazilam).minac? (O! Swita cos!) Popracuj nad tym. która uczy sie chwytac. którego nazywasz lasica takie. Wujek Ores bedzie do ciebie mówil Mustella.. jak? Zwyczajnie. 309 Ale. Gosia mnie nauczyla.nieprawda! Na poczatku nawet podobales mi sie jako facet. Wrócilam. Do pomieszczenia z krosnami wstawiam kosz z Broneczka i tkam! Albo szyje posciel . Jestem na ciebie zla. Pieknie wygladacie na tle rozlewiska. Wczoraj podsluchalam. Kazda z na s ma swoje godziny pracy. Jej tez moze mi. czy chcialam adwokata. Dzieki. Robi sie powoli coraz cieplej. widze Cie tez w innym entourage 'u. ze nie wyciaga sie reki po faceta bedacego w zwiazku. Przepraszam. jak Orko zabawial moja panne ta lasiczka: Kyc! Kyc! Laska biezyt! Laska.. pocierania dziasel albo wywijania nim.. Nie gniewaj sie. to minie. do wagi.

Janusz prosil ja o dyskrecje. Znów zescie sie pozarli?! Nie. ale milczalam. tak Ania wyraznie nie umiala zajac stanowiska musi lepsze dla takich jak pa i i Janusz. I popijal o statnio. ze poczeka i zobaczysz. Zapil okropnie. No. spytalam: . ten. to ja spytam. od protez. co jest. No. To juz nie pani sprawa nie? Teraz znów tydzien sie zalewal w trupa jak mój. Mail od Huberta: Snilas mi sie. pani Gosiu. Lepsze?! Pani powie? Ano.. bo przyszla.. czy masz dla mnie wolny pokój i czy idziesz ze mna na tych Irlandczyków? Zapomnialas? Calus. Dwóch. Twierdzi. bo w nocy byl ten Mariusz.c na dwa dni? Pozdrawiam.. ze gdzie ja bede pana Janusza 311 sluchac? Nie on mi zycie ratowal! Zapil. znajdzie sobie inny. A on deklaruje. poszedl do siebie. ze na odwyk. moze? Tylko czy ja mam ochote? Na pewno mam kolosalna chec wyrwac sie na kilka dni do Warszawy. Czasem lepsze. czy tam myszy zanadto nie buszuja kurze po-scieram i pójde. Wcale nie czulem i ch uderzen. Zosia proponowala mi urlop od dziecka i wyjazd gdzies z Ko nradem. psychologiem. Zaczal juz w lutym.. ze w yczekane smakuje lepiej. Ania Wrona tam zaglada i sprzata. Fakt. I potem. nie wiem. idac na szpilach po Krakowskim Przedmiesciu. Laseczke jakas wol na i chetna. ale juz wiem. Wieczorem juz wiedzialysmy. Nam kobietom tez potr zeba czasem takiego oderwania sie. Skad wiesz? Widze i sama tak mialam. I na razie nie bedzie... Pytalas Elwiry? Pytalam. No. ale Ania ma swoje widzenie swiata i wszystko Gosi wyspiewala: Pani i pani Basia takie dla mnie dobre.. Nie chcialam jej mówic.. gdyby nie Marynia. wie Pani. bedzie milo". Ale dokad. Zajrze do pensjonatu. Chce znów kolysac biodrami. Janusza nie ma. Sam a w góry czy jak? Odetchnac. i ze to lepsze od spowiedzi. i ze to w Bieszczadach jest i ze tam tez sa zajecia z tym. pani Aniu? Cos mówil. blady. Moze w mniejszym stopniu. Nie wiem. i kroplówke mu zrobil i mówil z nim tak jakos po mesku. no. Nie wie. mówil. slimakach. spotkac sama siebie. a dopiero nastepnego dnia wypad w regaly i wieczorem koncert. Cisza. Nie odpisalam. Zaszokowala mnie kompletnie. No. latwiejszy kasek. bo mialysmy poplotkowa c i pobyc razem. nawet. tak powiedziala Gosia i zamilkla. Sadzilam. Nastepnego dnia juz tylko kefir pil i kazal sobie ryz u ugotowac. pani Aniu. Telefon milczy. W koncu jak przetrzezwial to ja mimo jego pr osby do Adamczewskiej po wódke nie poszlam! Tylko nawrzeszczalam na niego. Uwielbiam moja Musie (przyjelo sie!). i pojechal i pani kazal nic nie mówic. Mimo kosza zaliczonego w sylwestra jest mily... tez milczacy. ale ja nie chcialam. ze pojade. ze nie mogac skorzystac z dobro dziejstw mojego ciala. Jakas taka dziwna byla i przy kolacji. Od chujów wyzywal i walil w stól. H. Chudy. Ze bylas wsciekla i rzucalas we mnie jablkami. kupach i wiecznie wezbranym cycku. jego kolega. chociaz mi glu pio. Wpasc na piwo. ze wolalabym bez Konrada. ale dusze sie juz w pampersach. a Bronia wybac zy. Ja musze! Bylo super. zapalic trawke dla luzu . Ustalmy termin i wio! Ja sie wszystkim zajme. Nocowalam najpierw u niej. A potem to pan Janusz sie spakowal. Taaak!!! Co w tym zlego? Gosia mnie zdemaskowala: Nosi cie? spytala jakos przy kolacji. to w maju dopiero goscie beda w ten dlugi weekend westchnela Ania i poszla. bo wy do kosciola nie chodzicie wytlumaczyla sobie. Tylko u mnie byl jakos pózniej. gdy ktos oka zuje mi zainteresowanie jako kobiecie. tu i ówdzie trafiajac na starych znajomych.. H. bo dzwonil dokads. bo mie zdrzaznil. Kocham ja jako matka. W miescie go nie ma. Pomilczec. jak juz pan Konrad. ze sie poplakalas.. ostro. Tak mi cie bylo zal! Czemu plakalas? Co u Ciebie? Jak w maju? Mialas napisac. Krew mi zywiej krazy. ale pamietam kryzys. Goska mnie zastapi.

ze jak popracuje jako robol przez rok i nie peknie. Nie chcial ze mna mieszkac wiem dlaczego . ale Mania?! Tak dowiedzialam sie o kobiecych hormonach czy tez raczej o feromonach. cudna muzyczno-erotyczna zabawka.. a teraz prawie sie nie odzywa. Zartujesz! szepnelam naprawde zaskoczona. No. Z Adasiem bylo upojnie na poczatk u. nalewajac nam po kieliszku wina. nie interesuje go prawie nic innego. tylko prosze cie! Marynia miala proszacy wyraz twarzy. jak sie usmiechal. to zamarlam. Westchnela. jakby w nim szukala odpowiedzi. Taki syf! On nie cierpi narzuconej mu dyscypliny". a on stary gn at.? I poszlismy do kina. jak ma sterte brudów. zepsulam jeszcze antene i zrobilam dziure w wydechu.. Potem zrobilo sie. Paula. Wiesz.. Tu niedaleko. usmiechnela sie i zaczela: Pojechalam na przeglad. Nie pytaj. Przestraszyla m sie.. J ak android slodka. Pracuje. 312 Cos nawywijala? Milczala i gapila sie w ten kieliszek. i w takich ogrodniczkach roboczych. ale jeszcze nie wtedy. Paula. jak na mnie patrzyl. dziure w tej gumie. bo mnie nie lubil. zeby obejrzal. Jest cos. Klata szeroka i mrukliwy cic hy glos. . Jak trzeba cos innego zakup y. Podly cham! Jak mógl! zakpilam. okazalo sie. wpadla mi szminka. Pierze z musu. i wrócil tu. pozyczy mu kase na jego wlasny interes. Zreszta bylo z czego sie smiac. bystry i z wiedza o swiecie. a zimno bylo. jak za szyba. za to moze baraszkowac w lózku w opór. C iemny blondyn z kita z tylu i z oczami jak palniki. Nie umie z yc czym innym. mamusi! Po jakims czasie mi to zbrzydlo.. Od malego tak chcial. Moze i racja. ale on ni e chce.. Niuncio. a j ego wspóllokator wozi do. Wywiózl do A ustrii i kazal sie uczyc. Inteligentny. do kraju.. to zepsulam wycieraczke i pojechalam. Ile mozna o muzyce? Ile mozna w lózku? A on innych tematów nie uznaje. Mam nie komentowac? Spoko. ale jak tam bylam. co kocha. Westchnela i zaczela: Zerwalam z Adasiem.. Dobrze. ale ambitny tatus zabranial.. Wielki. bo w te gume. dom.. co tam w niej jest ta raczka do zmiany biegów. . Pianka opadla. o czym ni e wiem? spytalam Mani po macierzynsku. I co umówilas sie z nim? No cos ty! Jeszcze nie.. ale przewidywalny do bólu... Ciagle myslalam. a szczególy? No. czemu mi jedynka ciezko wchodzila. Jak pogadalismy tak o niczym. nudno. Puscilam w trabe Adasia i sama sie puscilam. Ajak pachnie. których glównym skladnikiem jest samochodowy smar. Przestan! Skonczyl. Meskich. nawet kino nie ma go. Tatunio powiedzial. ta ki. zasznurowany? No? To przeze mnie powiedziala Mania.. sadzilam taki styl. bo szef go wyslal. To co robi w warsztacie? Robi to. ze zaden prymityw.. Ciuchy mial zawsze dosc pomiete. Z Kuba prawie polecialam do oltarza. Do czasu! powiedzialam. Tak krótka euforia i czesc. przeciez idzie mu pod trzy-dzieche. Ale nie. Mieszka z kumplem. Zebys wiedziala.. Stajnia. Popaprany smarem na policzku! Zwariowalas osadzilam ja. co trzeba. czy da rade sam poprowadzic taki warsztat. znac zy blyszczyk w takim pudeleczku i on blokowal te jedynke. po co ci pajac? Musialabys go obslugiwac! A.. ja k mówil. nie jestem gotowa do takiej s tagnacji. wieczny Piotrus Pan...Co jest? Zawsze byl dziwny. on nie prasuje sobie niczego. Paula! Jaki czad! Wiesz co? Ten nasz hydra ulik na eksport to male miki w porównaniu z Markiem. Taki jest. Jest mily.. Ale jak nie moglam spokojnie spac przez nie313 go. Wariatka! I. zmywanie. tylko w podkoszulku. Jezu! Jak wyszedl do mnie. Sama powiem.. zeby zobaczyc. bo kto jak kto.

Jestes wizualnie taka. A na Orescie nie zawiesilas oka? Fajny! Moze na wujcia. ze przed Ada. Plotlysmy te nasze babskie gadki do pózna i butelka wina pekla. Slucham. Ty. Od mustella" . Madra.. Ale kto to? Przeciez mówilam. ze ci to nie przeszkadza? tlumacze Maryni tak teraz na nia mówimy.I.. Nie. Facet? domysla sie. Ale wykosztowal sie. Królewicz. Paula. Nnno. 314 Musia czka. ze Marynia cos weszy. bo mnie tak kreci zapach jego potu. ostra.. moja Marynia to cicha woda"! Królewicz czekal na mnie nastepnego dnia po pracy (jego pracy!). Zawsze wszystko sobie mówimy. Powlóczylismy sie krótko po Krakowskim. a teraz gadaj. wie dze i erudycje. Samotnik. .. to ja wieszam mu sie n a szyi. Ma. Nasz?! Nasz Hubert?! Z nim masz randke? No. byle z dala od pampersów. bo jakos tak stesknilam sie za takimi powlóczy nami.. cos ty? Nic. Orest to wymyslil. jestes z innej bajki niz moje kolezanki zaczal nawet bez wysilku. Mówil czy nie? Jakos sie nie zgadalo. pleasel ) I wiesz co? kontynuuje biedak. U mnie bywa. Insynuuje. co u ciebie? Co cie przygnalo. Bogato i z gestem. chociaz ja zadna tam narzeczona.. Przestan! No. Zawsze nam sie dob rze gada. to poszlas po bandzie mruknelam.. (Uff. skubany. No. wstawania w nocy i tych kolek Musi.? Zastanowilam sie i zerwalam z Adasiem! Teraz Marek na tapecie? zgadlam. Mam nadzieje. ze to niesamowite. tylko idziemy na jakas impre do jego znajomych i na Gaelfors Dance i prosze cie.. ubierasz sie ekstra i w o góle. mamusiu? Widze. (No. to rwie sie do lazienki. Tak. No i pózniej Ada wlasnie przysmrodzila mi. wstazka i kokarda z papieru. No. Dowiedzialam sie jeszcze kilku szczególów o Mar-ku-mechaniku jak sie usmie cha. Calkowicie. on caly! Czemu go tu nie ma? Bo jestes ty! I on ma wlasne mieszkanie. jakie ma dlonie i ze kocha futbol. W zasadzie jutro jestem umówiona z moim Królewiczem. bo juz sie nie gniewamy. pachnacy i z kwia tem. nie komentuj! Nie spalam z nim! mówie obo jetnie. Ladnie mówi po polsku. moze wy go nie asymilujecie? Z nami gadal calkiem otwarcie.? I do mnie. To mruk. zebym sie zastanowila". Ledwie zdobycz. Sluchaj. Nalac ci? Daj kieliszek. co by odbieglo od schematu. No. Babka Urszula Bylewicz. I tato sie obrazil. Paula. I. smar samochodowy i. Powiem jej. ze starej polskiej szlachty. . ale mieszka z bratem. ze masz dziecko. Kolejna kompilacja. Ada tak juz na stale? Wlasciwie tak. no. Naturalnie jest to stary jak swiat tekscik do kobiety: Jestes wyjatkowa". dobrze. bo straszny z niego czyscioch.. mówilam intelektualista! Wreszcie posz lam spac.. bo Marek rano. Cos. bo na razie wszystko jest mi obojetne. wiesz. Zniósl to dzielnie i prawil komplementy. jakie wyrazy z na!) z ta twoja macierzynskoscia! Macierzynstwem poprawiam go mimo woli. No. ale zapewne od Billew iczów. w sensie. nie! Powiedz cos sensownego. nowoczesna. I na tajnych kompletach. zrozum mnie jak kobieta kobiete! Kiedy on wraca z warsztatu . To kompletnie nie konweniuje (O. kar mienia. co wymysli dalej. dopijajac wino. To po babce! Mówil ci? Uczyla w szkole. w samych gaciach. Bylewicz. To koniec? Zaskakujace !) Mam! I to jest niezbywalny fakt. Billewicz? Jak Olenka? bylam zdziwiona wiedza Maryni. czesto. Kwiat olbrzym jak parasol.. Pewnie pozmienialo sie w szarudze historii. robil mi sniadan ie i tatko wszedl do kuchni. Bady-lek.

Koncert. i wiadomo.. chociaz sama szukalam skrobacza i wylam z wscieklosci. ze ich stepowanie jest juz wspólczesne. Super! Sa z tego ja kies pieniadze? Z etnografii? Zadnych. Glosna. a ni e ludycznosc. z przystojnym facetem. kiedys. A! Tu cie mam! Jednak tkwi w facetach pradawna chec do oceniania kobiety z punkt u widzenia plodnosci. ale i tak maestria. 316 Sam sprzatasz? spytalam. udajac. Sadzilam. ale wiem.. jak juz wrócil nam oddech i spokój. Maz. Jakze sie mylilam! Kiedy odchowam Bronie. wróce do pomyslu na zycie. Wszystko maja skalkulowane. Oczywiscie szampan dopelnil zabiegów Huberta. kalorie. Dobrze ubrana. Kazda gada. kto ile ma byc na urlopie i czy dziadkowie pomoga. nie jak Meg Ryan w tamtej scenie knajpianej. Ze co? pytam zdumiona. ze mialas propozycje studiowania etnografii. Ma fantastyczne mieszkanie na ostatnim pietrze wysokosciowca. a to. Kolacja na Starówce. No cos ty! Mam malo czasu. kiedy i czyim kosztem? Jak to czyim? No. Zawrócilismy w kierunku Starówki. . Nie kazdej sie dzieck o komponuje z pomyslem na zycie. ze mu przeszkadza mój status. co robisz. mieszkanie. w jego bajecznym apartamencie. stan cywilny i perspektywy. ze jednak kobieta placi wyzsza cene ciaza. co lubi facet tak mi eszkajacy! Nie mylilam sie. facet a i jego przydatnosc. ja k juz sie ustawi". Wychodzi na to. ze: Oczywiscie. No . a maselko czosn kowe splywalo z grzbietów wielkich krewetek prosto na mój spragniony jezyk. Masz plame na piersi. Jasna cholera! To nie maslo. ze Hubert spojrzal powaznie i powiedzial: Uwazaj! Owoce morza to afrodyzjaki. Nastepnego dnia w Kongresowej znów sie poczulam jak ryba w wodzie.bo trzeba miec odwage. tempo i wielki profesjonalizm zaczarowaly mnie . kariera. jaka ze mnie burza. No..? Bieda! Nie ma miejsca na dziecko. kazde sie uwiklalo w kariere i zadne nie popusci. ze to byl jakis mega orgazm... To pani Czesia. mile mnie zaskoczyla i mimo uwielbienia dl a prostej kuchni nad rozlewiskiem jadlam palcami frutti di mare. Chcesz cos zimnego? Zaradny! Stac go na pania Czesie. kto ma sie o to zatroszczyc. ja wiem? Podbija twoja wartosc? Jakos tak. ale staral sie. rozgrzal mnie i rozkolysal. majatek. Sorry. Jest baza. rezygnac ja z pracy wymadrzam sie. to prowokacja w wielkim stylu. widzac na tescie rózowy pasek... zamówiona wczesniej. Mam znajomych starszych niz my i u nich jest w ieczny dylemat. Klótnie kto ma urodzic on zy on. Niezly standard i wszystko nowoczesne i czyste. a niewiadomo. ze to balet. Przesiaklam! Maslo mi skapnelo sklamalam i zasmialam sie lekko i lekko sie czulam. A moze modny gadzet. nie wyprowadzalam go z bledu. ze dzi ecko to taki pryszcz na dupie. 315 I.. wlasciwie wystep irlandzkich tancerzy.Nie. Cudownie! Jak dawniej. wiec nagrodzilam te jego gruchania s oczystym seksem. Bylam szczodra i chetna. Wiem.. ze rozumie. bo w k ariere nie jest wkalkulowane dziecko. ze wolalby wyzwolona laske bez pomyslu na dziecko. Wiem od Marysi. Ze panna? To cos niehalo? Nie. z takimi perspektywami. tylko klopotliwy? Wypada je miec. To rzadkie dzis. Moje kole zanki mysla wygodnie i pragmatycznie. Niech sie prezy! Nie mówie. bo Hubert byl glodny. Wierz mi. Skorupy wylizywalam tak.. Ze taka zdolna dziewczyna. zeby zdecydowac sie na ciaze w twoim wieku i sytuacji mówil dalej mój madrasek. jednak przedklada macier zynstwo nad kariere. . I tu zaczynaja sie schody. W jakis sposób podnieca. Mruknal zadowolony cos o tym. Mmmm odparl.

Dom oszolomilby nawet Kristel Carrington. na stadionie. Jedni kombinuja inni sie dorobili na stadionie i udalo sie im tego nie spieprzyc . na które mnie zaproszono" i zatesknilam d o Bronci. o innych. Byl bardzo chetny. jeszcze inni udaja. kilka komplementów i nawet pani aktorka dluzej pogadal a ze mna o moim dziecku. opalonych w solariach natryskowych. Te az od lat handluje uzywkami dla pakerów. Cos mi sie potrzeby seksualne cofnely. rzucila cos w rodzaju: A! Tak. Byla mila i zazdroscila mi bycia na wsi . tani szmelc z Chin.. Glosno i wsciekle. A w poniedzialki. Wiesz. podmiejskim posiadaczem dóbr. Perli dowcipem i tworzy mila at317 mosfere. Mar mury. Rzadko spotykany gust i harmonia! (To juz dorzucilam w ramach bonusu za zaproszenie). dziekuje" i nie doslyszawszy mojego imienia. a takze w gabinecie i salonie. które mi pokaz ala. Na mnie popatrywal badawczo. a to oznacza. Zadowolona. ciekawy. a nawet pomnozyc. kiedy rozlicza personel. Tylko czy on Manie traktuje powaznie? P oznam go. Nielekko bylo pa ia dogonic! .. ze w piatki i soboty wieczorem b ywa tam. patrzyl na mnie naprawde meski typ. dokad to sie pani tak spieszy? spytal. wypielegnowana wielce. Za to jej maz byl rozmowniejszy. Co oni robia ze maja tyle kasy? pytam Królewicza. Dam sobie le b urwac. gdzie pije sie wode Evian i piwo light. Wystrojony w nienaganne stalowoszare spodnie i bieluchna koszule od Gucciego. O! Hubert! wlasciciele Carringtonówki podeszli do nas. Umieralam z nudów. trzydziestolatka. Kobieta mloda. tylko w rekawiczkach. Wspomniala wakacje u dziadków i rozmowa sie nam urwala. witajac sie. tez mialabym ten lu z. bo tez ma male. Do Huber-towego lózka oczywisci e. Znów zlapalam kontakt z Marynia. estetyczny bez zarzutu. Metalowo! O. w interesach nie ma sentymentów. Rajstopy. Rozmowy byly glównie o interesach. poszla do wartosciowszych gos ci niz my. Drugi salon. Mam nosa do takich facetów.. salutujac mily pan. urzadzone starymi meblami w stolowym. Gdybym miala ich karty kredytowe. Takie tam obrabianie tylków. czulam sie jednak jak nie na tym weselu. chlodneg o szampana i koniak. Cho lera! No. Wybajerowany w opór za grube pieniadze. Zaliczylam kilka lapczywych spojrzen.. co nie przyszli jakie planuja podróze a lbo co sobie kupili. Poszlo nam technicznie sprawnie i bez zarzutu.Po wystepach pojechalismy na impreze do jakichs znajomych Huberta do Chylic. Gratuluje smaku powiedzialam do pani domu. na sali wypoczynkowej. ze po cichu spytal go: Pukasz ja?". bo rozumialam rozterki jej duszy i te Markowe feromony ze smarem. wychodzacy na o gród z basenem nowoczesny. samochodami i chyb a cos jeszcze przedzie. jest juz ciut inna. P aula. Bylo troche znanych nazwisk.. gdyby w lesie za Jedwabnem nie zatrzymal mnie radiowóz.. Wieczór byl. wiec dosc szybko wydalilismy sie". pan i panów me-troseksualnych. wysportowanych w miejscowym fitnessie i maja cych swietne samopoczucie. ale o tym to nawet jego magnifica nie wie! A ona? Jest szefowa trzech fitness-clubów. Do Huberta. Eeee! Wróca! Jutro jade! Na razie dosc wrazen! Ten wyjazd mi sie przydal. porecze kute na zamówienie. skulily . blyszczaca i dowartosciowa na. Zasypiajac. Na czym on sie dorobil? Mówilem. i juz Nidzica jak szybko! Wszystko byloby super. Jechalam gdanszczanka.. wy dawal sie banalnym. to ocenie. doskonale wysmakowane wnetrze. W koncu ma jeszcze czas na oltarz! Ze zdjecia. do mojego wlasnego lózka. Bylo mi bosko na duszy! Wlaczylam radio na pelen gwizdek i wylam razem z Metallica Nothing Ehe Matters. jak nasz gospodarz. sprzetem do fit-nessu. Wracalam inna. Zaprowadzil nas do winopoju i gadal duzo i w miare serdecznie.. a pózniej wszedl do Damisu. hustajac sie na ogrodowej bujaw e.

co ma robic i z kim? No. Wracam z Warszawy i spiesze sie do dziecka. Boze! Nie zauwazylam ich! Na której krzyzówce stali?! Sierotki. Niech sie pani zatrzyma przy jakims krzaczku i jedzie spok ojnie! Kupila pani cos mezowi w tej Warszawie? wola. ale to dorosla panna! Mam jej dyktowac. pan a Konrada. z tym akurat bym sie nie zgodzil. Zreszta. ze mój gest to wlasnie podanie reki. i prawo jazdy. Czad! Jest em dama! Wszystko. jak juz odjezdzam. O tak. Dobrze. a sporo pije wody mineralnej. karmienie i sprzatanie z uchem-rada-rem przy drzwiach n iedomknietych. pani Paulino. je j tato. bo mówi. ale to ostatni raz. Do Bronci. co robilysmy z Bronia w pokoju.. A jeszcze mandat? Bedzie gledzil i gledzil.. ze nie umiem jezdzic. ale szuka. Nic nie mówilem. ze tak szybko to p . bylo udawane. wiec sie nie zatrzymywalam. co to caluje w reke dame bedaca matka. bo paszczak sie ozywil i mizial" o mój policz ek.. sadzac. jest z tego pokolenia. zeby znalezc tego ksiecia? Konrad! Nie badz niesprawiedliwy! To nie tak. Bo mieszkaja w Kaliszu. Naturalnie zaraz podbieglam do wózka z Bronia. Znów mam plame na cycku! Cholera! Pora karmienia. No. Musieli m nie gonic! Tym biednym kaszalotem! Malo silnika nie wy-pruli. Pierwszy raz pocalowal mnie w reke! Musze o tym napisac Mani. ale w domu. tak. prosze. Slychac bylo: Gosiu. Podniósl na mnie wzrok. widzisz? Chyba".. a tymczasem siegalam po s liniak. Kochana.Goniliscie mnie?! A po co? Bo sie pani nie zatrzymala przed stopem na krzyzówce. Przewijanie. Konrad. do domu! Jesc mi sie chce! Troche sie zdziwilam. Odbieram trzy punkty i karze pania mandatem. No. po co mi wiedziec. Oczywiscie zle. to co pania tak gna? Wtedy spróbowalam mojego starego numeru: Wie pan. zdecydowanie obie tesknilysmy. Tyle wiesz! No ale. Nawet jego rodziców nie poznalismy. Tak! Krawat i plyte Dody! Udalo sie. a jeg o kolega odwrócil sie. ty zawsze tak trywializujesz! Ona zerwala z Kuba po zareczynach dobrze. Jak ty? Tak? To chcesz powiedziec? To niech szuka! Ile wedlug ciebie ma wytrzec lózek. No. skoro zerwali? Ty posluchaj siebie! uniósl sie pan Konrad. Daje pani upomnienie. Blagam! Tylko nie to! Wszystko wydalam w Warszawie na szmatki. zeby sie posmiac z idiotki. koncertami i nocowali Bóg wie gdzie. sama tez z nim jezdzila po Polsce z tymi tam. co robi two córka?! 319 Nnie. Konrad. ze wszystko jedno.. bo karmie jeszcze i sie odchudzam i strrrrasznie mi sie chce siu siu! Oczy mam wielkie i trzepie to wszystko jednym tchem. Lasy dookola przeciez. gdzie mieszkajajego rodzice. W ogóle mi nie daje samochodu. Taaak. 318 I tak stary sie wscieknie. Ja tu blisko mieszkam. bo uszy mialam jak afryk anski slon. a sam jez dzi jak wariat. Dowód. pan juz poznal Bronie? Zabieram ja do pokoju i nie przeszkadzam! Tatko Marysi uniósl sie na krzesle i byl zbity z pantalyku. Moja malenka! Moja! Tulilam do siebie tlumoczek pachnacy mle kiem. Nie mówie. Niezgrabnie jakos wyci agnal dlon. Jest ci wszystko jedno. trud no. w naszym domu nad rozlewiskiem zastalam. Zab w dolnym dziasle juz wystaje! Panie Konradzie. Tego Adama sprowadzala do domu na noce. Dalby im naczelnik ! Jade grzecznie. No! No. Nie chce popelnic bledu. tego nie mozna tak zostawic! Konrad.... Chyba przerwala Gosia. Za Pasymiem... ale jestesmy w Unii i nie mozna w lesie.

Teraz rzadza twarde prawa rynku i troska o siebie! Gosiu. No. perspektywach. Pan Konrad nie zostal na obiedzie. Martwi sie. na milosc boska? O czym ty mówisz? To ty zazwyczaj trzym alas piecze nad tymi. Ja rozmawialem z nia o tych studiach na sciezc e angielskiej. i tak sie balem. Babcia! Mloda... Pojechal. Lato. To juz nie te czasy. nie o d bólu glowy. bo leci serek! Am! Czasem. Z toba sie nie da rozmawiac. kochanie. Wiesz.. ale mentalnie moglaby miec male. koncertowali i jeszcze zmienila studia. I jak on t o sobie wyobraza? Powie: Maryniu. Gosia b yla mila i familijna atmosfera zaraz przeradzala sie w zasypywanie jej intymnymi doniesieniami z zycia i pozycia letników. Tak jak teraz. Ona zas jest surowa. juz nie moglaby biologicznie. Ale nie daje glow y. rzadziej daje sie wciagac w rozmowy. no.. Gosia rzadziej bywa u letników w jadalni. nie powstrzymasz.. uczucia.oszlo. ale sie nie mizdrzy. To jak Niagara. ze ja nigdy nie rozmawialem z nia o tym. ze cokolwiek to zmieni. Gosia ciagnela powaznie: Ja bawi to.. Lózkowych. Do niej lataja letnicy z kazdym pyta niem. ale co. seks. jak rodzina. Dobrze. ze Mania kocha sie w mechaniku? Ponoc wyksztalcony i inteligentny. Draznilo mnie to. Lato tuz-tuz! Ania Wrona uwija sie w pensjonacie.. wiec nie ma rodzinn ej atmosferki i tykania". ojej sprawa ch sercowych. A to nie to samo?! Gosiu. Tak? Tak? A teraz otwieraj paszcze. Porozmawiaj z nia. to chlopiec nie dla ciebie!" i Marynie przestan ie rajcowac usmarowany smarem Marko? Nie wiem.. co przy czesaniu musi wysluchac historii z zycia klientek.. kiedy bywali tu u babci Basi zna jomi. ze je zawali przez to granie. ja nie wiem jeszcze. ale i ujmowalo. I o co szum? Ach. Ania stala sie mocna i zdecydowana szefowa. J ak fryzjerka. bynajmniej! Dziwilam sie rok temu.. nie. To hormony. co gadasz. Zadne lapy czarne od smaru nie tkna Musi! Tak? po320 patrzylam na moja Ruda. A ty rozmawiales z nia? Ja?! Wiesz. piekna i sama jeszcze moglaby. Rozmawiali dlugo. gadania na kazdym kroku o kregoslupie. jak juz wieczorem miala autentycznie dosc. gadamy przez Bronie. przyjdzie mechanik i zabierze Mu sie. jesli ci jeszcze zalezy! To jakis mechanik! Jak byla z tym fl ecista. nie.. rodzice! A jak Bronia pójdzie w tango z jakims mechanikiem? Co zrobisz? Gosia zadala mi to pytanie. która nie zaliczyla szóstej klasy. ze Gosia tak dzielnie to znosi. która majtala nózka. ale wiem. ze bez milosc i nie da sie zyc. Przyjdzie taki i ci ja zabierze! Zobaczysz! Spojrzalam na nia i powiedzialam najspokojniej na swiecie: Nie dam. To raczej ja sie denerwowalam ta paryska histeria i jej kolejnymi wyskokami.. to trudne studia! Klarnecista. prosze cie! Teraz Bronia rozwiazala sprawe. Pan Konrad naprawde byl zmartwiony! Przyjec hal tu w sprawie mechanika Marka! No cos takiego! Kogo ja obchodzilam? Moja matk a byla kompletnie pochlonieta swoimi milosciami i tak jest do dzisiaj.. te angielska sciezke. na czym stanelo. wrzodach zony cz y wnuczce. co ja ujelo w tym chlopaku. jak nie chcemy ze soba gadac. Zajmuje sie swoja praca i Bronka. Gosiu. nalewajac barszczu. Zobaczysz. Dzikus. a w jej wieku to takie wazne! Najwazniejsze. Seksem tlumaczysz brak rozwagi naszej córki.. bo podobno spieszyl sie do Warszawy.. Bardz o jato bawilo! Zanosila sie od chichotu. Jakis absurd! Badz bardziej asertywna tlumaczylam jej. Niech ona skupi sie na tym! Po co je j ten mechanik? To zadna milosc! Konrad. porozmawiam. mam pojechac do Warszawy i zabronic jej? Jak? platala sie ewident nie. to duzo grali. kompetentna. bo kolega dawal jej proszki. No. I tak ma byc! .. rozkolysujac w ten sposób lezaczek. o zawodzie. Pierwszy raz slyszalam rodziców rozmawiajacych o doroslym dzieck u. Nie ro zumiem cie! Konrad. Od kiedy Gosia jest babcia mojej Broni wiece j czasu spedza w domu. sprawami.

Sie trzymam! Konski szczaw i lopian y tkam prawie z zamknietymi powiekami. a jakze! Tylko do zeniaczki i gniazdowania niechetni. Jak kumple. czy nie zechcialabys wrócic do rozmowy na temat sprzedazy Chomiczówki? P o co ci ten ciezar? Tu. Fura obowiazków przy malej i zero kreacji. Gosia musi jednak pilnowac swoich spraw wydawniczych. Rzuc to wszystko! Dziecko nie moze rozwijac sie na takim zadupiu! A Ty? Nie dusisz sie tam? Ja rozumiem. bo jednak odjezdza na wieczór. ze kiedys bylo inaczej. z e jak kumple. Nie osadzam. Rozpatrzec wszystkie mozliwosci! Warszawe i Reim s! Tylko zapytam Gosi. Wszyscy zajeci sa zakladaniem gniazd. Jak leze na brzuchu. gdzie jest góra. tylko za nic na swiecie nie mieszkac razem! Zakotwiczy c sie tam.. W koncu to tez cywilizowane miasto. bo w wodzie sie dubluja. uzywany? Pomysle. nie wiem w koncu. W Warszawie mam mnóstwo znajomych. Kasy malo. ze Cie trzyma. postepu. nad rozlewiskiem to najpiekn iejsza noc swiata! Gwiazdy jakby wisza tuz nad glowa mnóstwo ich. a ona mi tu wyskakuje z tymi za sciankami! Cholera! Caly czas traktuje mnie jak niesforna smarkule. gada z Gosia i Orestem. No. Ja mam zamówienia na gobeliny" jak mówi Jadwiga wlascicielk a galerii. a gdzi e dól. co mam w zyciu robic? Siadam wtedy na werandzie i k ombinuje albo ide na kladke. no. Dawno nic nie uszylam i nawet nie dzwonilam. pani Paulino.. Na lace halas. Znalazlaby sie dla ciebie praca i moze wydalabym Cie za maz? Jest kilku naprawde atrakcyjn ych panów. zeby ze soba sypiali. Jaki kicz! I jak ja go lubie! I jak mi w nim dobrze! Tak? Na pewno? dobral sie do mnie diabel. majowa noc tu. ale teraz? Nie powi nna sie Twoja córka wychowywac z wujem? Andre jest taki spragniony rodzenstwa! Prz chcesz pozostac w zascianku? emysl to. Sa inne galerie. Wiem. dwa ksiezyce. zebym sie wtracala. ciaza. bo te z Trójmiasta juz sie skonc zyly. Rutyniara ze mnie. tylko z wynajmu i z gobelinów. nianczy Muske. Polska jest w Unii To mile ze strony tej Gosi. bo z nia przeciez nie poja de. Dwa nieba. czy moglyby zajac sie Broncia. kokosza sie i przytulaja. ale za mala na koczownicze zycie.. Mysle i mysle. bo pól etatu to tez czas i praca. jaki widzi alam we Francji? Kupic elektryczny.. Jeszcze sie nie poprawilo miedzy nimi na tyle. która jej robi na zlosc.. Byloby latwiej byc tu w centrum wydarzen.. Hubert nie jest taki przytulasny jak Slawek. czulas sie samotna. No i Hubert by sie w sciekl! .. Przy jego kontaktach! A Reims? Moze to ma sens. 321 Pomaga przy obiedzie. ze uleciala w kosmos dawna atmosfera. Janusz bywa. rozwoju. w Reims. Coraz czesciej przyjezdza i zachowuje sie.. Chodze po tym nocnym legowisku tylko w klapkach i koszuli nocnej i mysle po osta tnim mailu mamy: Paulina! Zastanów sie. No. na kladce.. Podkusza.. Tak. w której sprzedaje te moje tkackie cuda. trzymac sie tej linii estetycznej". ale daj juz spokój kontestacji! Masz ma tke w Europie! Czekamy tu na Ciebie Serge. Juz sa popar owani. Chodzi mi po glowie ceramika! Mam takie pomysly. jak ja wypalac? W ziemnym palenisku? Zbudowac staroswiecki piec wiejski. Obaj kochankowie wielce sprawni. Tylko ja nie mam sie do kogo przytulac. Maja swoje rozumy. Kiepsko spie. jak gdyby nic sie nie stalo. a ja jestem przeciez dorosla kobieta! Kiedy tak wracalam sciezka zobaczylam w swietle ksiezyca kropelki rosy na liscia ch i trawie.. zyje sie spokojnie i dosc dostatnio.. Ida swietnie i musi pani. Bylo inaczej! I juz! Obie duzo pracujemy. Juz zaczelam o niej cieplo myslec. a Gosia nie chce. Mala Mi jest dzielna. kupa turystów i artysci tez sie tam spelniaja! Powinnam pojechac i na spokojnie spenetrowac wszystko! W koncu to ty lko Europa! 322 Wrócilam do lózka z gotowym planem.Ja wiem. Ciepla. W lesie halas. Andre i ja! Zatkalo mnie. Hubert pomóglby mi na pewno. ze chybaby chwycilo! Tylko.

Druga siostra Serge 'a ci oteczna. zeby nie zasniedziec.. Rozlewisko to mój przystanek zaledwie. zebym zostawila Bronie i spenetrowala Reims i tamtejsze mo zliwosci. jestem Paula kims zupelnie innym. halasu! Musze cos zrobic. a wlasciwie blokuje mój rozwój? Nie jestem Gosia. 323 Zostalam wysluchana. Wpakowal w moja Bronie mnóstwo uczucia. Nie zachnelam sie. z wszystkimi Goska. nie zapasc sie. poszli zupelnie inna droga i ja. Prawda? Kochanie. Teraz poczulam sie dobrze. czy uda mi sie Fra ncja? Kariera (karierka) jakas malutka? Zycie? Jak nie. ze podjelam decyzje. nie u niej.. Tak! Tak! Mówilam. okielznal te moja rozedrgana matke? Moze racja. zeby ich dogonic. Ona jeszcze nie d o konca zdaje sobie sprawe z tego.Bronia ma takie dwie fajne babcie. ale tez biore pod uwage zaproszenie m amy do Reims.. moglam dziergac . Nie ja. nie wiedze tu dla siebie szans. spenetruje warszawskie mozliwosci. Jest tez marszandka. Porozmawiam jak dojrzaly czlo wiek. ale pomysl Gosia westchnela i usmiechnela sie bezradni e nie szkoda ci telepac sie z mala w nieznane? Tyle razy sie juz próbowalas dogada c z mama. dziadka Tomka. Oni wszyscy warszawska moja br ac. jakbym robila cos zlego.. zgodzono sie. Na jutro. Zazwyczaj trzaskalas drzwiami i wracalas.. i jest wstepnie zainteresowana. niespelnionym jeszcze. wiru. Obiesmy matki i zaczynamy doceniac rodzinnosc. Paulineczko pierwsza odezwala sie Gosia. Ja wiem. jak wtedy . zakopana w sterte pampersów. Zupelnie tak. pogadam z Hubertem. To wszystko prawda. ale. pracuja. zarzuc gdzies kotw ice babcia mówila spokojnie. dobrze bylam juz lekko pobudzona. A wtedy wezmiesz Broneczke.. ze jest okropna. blisko! Proponuje mi mieszkan ie w miescie. No. Owszem. zenia sie. Wcale to nie brzmi glupio.. Nie musisz ie bronic. Porozgladam sie tez w Warszawie. ale nie cel. Oresta tez powinnam jakos uprzedzic. ze moja Mal a Mi jest sliczna. Taka dojrzala. Wiecej. Zrobisz. A ja? Ja? ! Spie snem zimowym na rozlewisku. mimo ze mlodszy.. Nie chce tu spedzic reszty zycia. ze moze wreszcie co s sie zmieni. zmienialo moje plany. ale najpierw porozgladaj sie. Nie moge go traktowac jak powietrza. moze Serge dojrzalszy. Jakos. Moze faktycznie spenetruje mozliwosci. Paula To oznacza. Musze. no. bez emocji. i ona Ci teraz skacze do gardla z taka propozycja: Owszem. musze biec. jak uwazasz. Nad rozlewiskiem to byl tylko przystanek. jakos to bedzie. Moze z tego cos wyjdzie? Czulam sie dziwnie. nie z realizowanym w zaden sposób. co rob ie. udowadniac nam. Tak! Podjelam madra decyzje. Mam taki ciag do ludzi. kiedy dopuscilam do siebie fakt istnienia ciazy. spotykaja na imprezach. znawczynia sztuki. prowadzi wielki salon Rzeczy ladnych " (tak to sie nazywa ladnie!). wiec mozemy sie mijac albo i obrazac na siebie! Ona pr owadzi tam male biuro podrózy z Serge em i jego siostra. Jeszcze tylko rozmowa z babcia i Gosia. ze skaczemy s obie do gardel i najchetniej zamordowalabym ja. Nikt ci nie rzuca klód. a przeciez tylko szuk am siebie. To co. bo inaczej od stane! Robia studia doktoranckie. najpiekniejsza i najukochansza? Ja wiedne! Usycham tu! Tak nakrecona zwolalam narade domowa. Orkiem. bo to niweczylo. babcia. Nalezy mu sie wyjasnienie. ze dla mnie za wczesnie na zycie na wsi? Ze siedz enie tu spowalnia. Który to juz raz? Moze mama wydoroslala. to moze Warszawa? Odnowi e kontakty. nieodpowiedzialna. wujcia Orka i Janusza poradzi sobie! Tylko czy oni sie zgodza? Jeszcze tej nocy wyslalam maila do Huberta: Skarbie! Chciales to masz! Otworzyles puszke z Pandora. zycia. ale jakos zm iekla ona i ja. Hubo! To moze sie udac! Mam tylko sliczna prosbe pojechalbys ze mna? Bedzie razniej! Calusek. i pojade sprawdzic. Wyslalam jej juz mailem zdjecia tego. Ale musze. OK. ale juz blisko.

mieszajac sos do spaghetti. a moze bede dzieciata s ingielka? Mam tu. Gosienko. ten Hubert sie nianie interesuje. tacy opiekunczy. To oznacza. wiesz. jakbym uciekala.. Eeee. zatrzymac go i powiedziec. pózniej Wielbark. a co to ja jakas nieomylna dalajlama jestem? 325 Mama naburmuszyla sie i zrobila mine gnoma. jak jest. ze sa singlami z wyboru... Mijam Szczytno i jade dalej. Nie wiem. Chyba cos w tym jest. bo sama tez to mialam. a z kimze? No tak. moze honoru. Gosiu.. Osadz.. ale teraz pora juz znalezc swój wlasny lad i sposób na zycie. on zna prawde! Wie. Co ma robic? Jechac do Warszawy. wygodniej. To wiele znaczy! Tak. taki wykret. jestes kobieta. Wtracaj! . Czy ma sie przytulic do kogo? Oprócz nas? Wiesz. Lazimy z Januszem jak ten zuraw i czapla. desperacja. jakims ukrywaniem rozczarowania pod modnym pojec iem. Zegnana i calowana. mówilam. a wysilek coraz wiekszy.. Pojechala? spytala.. Podjelam decyzje i ona jest nieodwolalna. ze nie skreslilam go. wchodzac w poludnie do kuchni w pensjonacie. A ja. zrób cos pierwsza. Raz jego cos nosi. a jesli nie.. nad rozlewiskiem najlepsza rodzine. a moje? Paule ogarnely watpliwosci. która dala mi sile i wsparcie. kochanie. budynki. moze tam bedzie mi lepiej. Nie wiem. wyjechalam. kiedy t ego potrzebowalam. No wlasnie. Zawsze mnie tym rozbraja! Gosiaczku. kolorowy rynek pelen warzyw i owoców. skoro jest. jak sie urzadze. moze Warszawa. Jakie to trudne. ze sie nie znalazlo. ze w razie czego bedzie pogodna singielka. Rozumiem ja. Ale jest miedzy wami jakas sciana niedomówien. Wyjezdzam! Nie mam pojecia. nie wiem. bo on sie c iebie boi! Biedny maly mis! OK.. a to. z kim jest? Z Orestem. bliscy. Droge ze Szczytna na Warszawe znam dobrze. pola.. czy ona nie cierpi na samotnosc? Mamo! Ma nas tu wszystkich.. ze. Janusz tu bywa. To naciagane teoryjki. Mus ze porozgladac sie po swiecie.i wyszywac moje posciele. a co zle. ale moja córeczka bedzie ze mna. Naj wazniejsze. zalotnik. co warta jest wasza milosc i czy ona trwa czy nie. pytam. bo tez to przeszla. A Bronia. co bym mu miala powiedziec? Prawde. Irlandia nie wiem! Moze Hubert.. tylko ostentacyjnie wolaja. Jak takie dziecko w przedszkolu. a jak juz osadzisz. czy bedzie to Reims. to mnie to pachnie.. OK. ja siam!". ale popyt coraz mniejszy. al e oczka ma pelne lez. co dobre. bo wspomni ala. a moze do Reims? Ja sne. znajome lasy. ale nie mam sily. Mysli tlocza mi sie w g lowie. bo ja jako singielka czuje sie paskudnie. Jade pelna radosci i spokoju. nie wtracam sie. Pojechala odpowiedzialam. I mama to rozumie.. Nie rozumiem tej mody na singlizm. mamo. raz mnie. jak bylam w Szczytn ie pierwszy raz. ze mam dokad wracac! Zycie gna. Wróce po córke. Chce sie zebrac za tydzien. Pamietam. bo wy chyba jakos nie umiecie prz elamac impasu. gdzie i co znajde. Mamo.. a moze ktos inny. które nie b ardzo zasymilowala grupa i stoi w kaciku naburmuszone i mówi Ja siam. Jej prawo. Jak najpredzej. jajek z Debówka. odwagi. Jade.. Sama mówilas nic na sile". nas. ciekawiej? Uff. to glupie. Obserwuje was i serce mi peka. Kraków? Moze Bre324 tania.. Wszyscy tu byli dla nas mnie i Broneczki. jakos n ie mozemy. Moze ja nie umiem wybaczyc? A on niedostatecznie walczy? Wiem..... Nieznane mi miasto. Mówilam.. najpierw do Warszawy. Szymany. Mlodzi powinni sie lac zyc w pary.

Bede kochal ciebie. Drogi panie laskonogi!" Poszedl zuraw obrazony. A juz czapla mysli: Szkoda. Teraz ja sie nie ozenie.. Tak w ogóle. Chyba wyjde za zurawia!" W piekne piórka sie przybrala. Czapla piórka swe poprawia. ale nie wypada.cale zycie.. kiedy sie rozwodzil. Trudno.Nie. Chyba wyjde za zurawia!" Pomyslala. Jan Brzechwa Kiedy nastepnego dnia szlam do samochodu. Wcale nie jest al dente. po. szukam zony.rozejsc po kosciach albo mi cie ktos sprzatnie. zeby tylko ukryc uczucie niepewnosci.. 326 Przyszlam spelnic twe zyczenie ".daj nam sza nse.. Ale nienawidzic go nie umiem i ju z! Milczy.. Ze samotnie ryby lowi.. Zuraw prosby wciaz ponawia. Wszak nie jestem taka mloda. o Broneczce. To go wyniszczylo psychicznie. jak sie spina. Chodza wciaz ta sama droga. ten usmiech. po prostu. Do zurawia poczlapala. Cos opowiadalam o Pauli. pije kawe i patrzy na mnie z usmiechem. bo ty wiesz lepiej"! Wtracaj wtracaj wtracaj! Bo. co wzial zycie za gardlo". wiem.. zajechal Janusz. To najfajniejsza knajpa w naszym Szczytnie! Gosiu. takie tam. A juz czapla mysli sobie: Czy wlasciwie dobrze robie? Skoro zuraw tak namawia. Pan na meza? Po co pan sie nadwereza? Szkoda bylo panskiej drogi. poczlapala. jak wtedy. Ja tez nie. Bede zyl bez zony ". Zegnam pania. Zu raw mysli: Co za zona! Chyba pójde i przeprosze. . Nawywijalem.. To nie badz! odpowiadam zadziornie i usmiecham sie. bo on jest. Jest teraz taki po calosci". stara. pani czapla!" Poszla czapla obrazona.. W Szczytnie pomógl mi z posciela. Teraz sa smutne znam ten smutek. Zuraw lykal zurawine. da. Do zurawia zapukala. Jedno chce to nie chce drugie.. Malgos zaczal dziwnie nie chce byc debilem ca. slaby. wdzial kalosze I do czapli znowu puka. Patrzylam.. Zielone oczy patrza czujnie. to moglabym go przytulic juz tu. które mam w sobie.. Nie chce meza miec zurawia!" Poszedl zuraw obrazony: Trudno.. Ja nie chce naciskac! Ale pózniej moze sie ro. Czego pan tu u mnie szuka? " Chce sie zenic ".. Jak dawniej. " Wlozyl czapke..posluchaj. Bede zyl bez zony ". To nie Kamil. Niepotrzebnie pani papla. Rzecze do niej zachwycony: Piekna czaplo. Nie chce tak.. Patrzy czapla na wysepce Wdziecznie z blota wode chlepce. wiec zabral sie ze mna do Szczytna. który zawieral tylko wiersz pt. wierz mi. Tak juz chodza lata dlugie. I dobrze! rozesmialam sie nie bez zlosliwosci. rozparty na przednim siedzeniu. Brzechwa ma racje! Janusz.. Koniecznie chcial ze mna porozmawiac. przestan. wieczorem napisalam do Janusza maila.. kiedy sie zarli o jakies dyrdymaly i m ajatek.. Wiec mial bardzo kwasna mine. moze masz racje? Przegotowalysmy makaron. Zura w i czapla. Wiec czym predzej sie pobierzmy ". Ale pobrac sie nie moga. Przykro bylo zurawiowi. Blagam. Jeszcze mam w sobie resztki zalu. Lubie ten jego wyraz twa rzy.. o wczorajszym makaronie. Miekne. a potem zaprosil na kawe z szarlotka i lodami do Filip's Cafe". W domu.. to raczej zycie wzielo i przeroslo mojego Janus za. 327 On sluchal i usmiechal sie..

Nagle zobaczylam katem oka, ze do kawiarni wchodzi... Lady Karolina z synem i z kims jeszcze. Rozbawiona, przymilna, nagle zlokalizowala nas, zwezila oczy i pat rzy. Natychmiast wzielam Janusza za reke i usmiechnelam sie szeroko, skinawszy g lowa. Ksiadz i jego matka odklonili sie i wycofali. Przeniesli sie do czesci restauracyjnej widocznie nie chcieli miec nas na widoku , a moze chcieli cos zjesc, choc to dziwne. Nie u nich, na plebanii? Moja dlon zostala juz w dloni Janusza. Malgos zaczal znów wyjedzmy, prosze. Janusz... Nie mialam pojecia, jak zareagowac. Wyjechac? Teraz?! Do Krakowa, w podróz sentyme ntalna? Masz teraz sezon, nie mozesz, wiem, ale ja poczekam mial prosza ce oczy i siegnal do kieszeni. Patrz. Twoje marzenie. Uskladalem, jedz my, jak tylko sezon sie skonczy! Polozyl folder. Mauritius" przeczytalam. O, tak! Niegdysiejsze moje marzenie. Wydawalo mi sie calkiem nierealne, niedosci gle. Odlegle. Piekny Mauritius rajska wyspa. Chce?! A, prawda, chcialam! Mówilam mu o tym, a on uskladal. Janusz, na pewno my? Moze to byl projekt dla Beaty? Scisnal mi palce do bólu. 328 Wiem, ze masz prawo mi wypominac mo...moja glupote, ale to nie... To dla ciebie. Wczoraj bylem w Olsztynie w biu...biurze podrózy. Dla ciebie! Moze we wrzesniu? N aprawde. Pamietasz, mó...mówilem ci, ze zbieram na wielka podróz. Nigdy nie bylem w ci e...cieplych krajach. Nigdy? Nawet... w Bulgarii? Nigdy powtórzyl. Oszaleje, jak zobaczy to morze, te plaze, ten luksus. Wreszcie go stac, skoro si e dowiedzial, uzbieral. Mówil z usmiechem: To z wynajmu gabinetu w Na...Nartach, chcialem cie obsypac czyms lu...luksusowym . Przekupic wyrwalo mi sie, a on popatrzyl jakos tak bolesnie. Przepraszam powiedzialam. To bylo glupie. Przepraszam! Przechylil sie i pocalowal mnie w usta jak kiedys. Janusz... szepnelam, bo nagle wszystko gdzies przepadlo. Moje fochy i cala ta... obraza majestatu. Wzielam jego twarz w dlonie i calowalam, calowalam... Hmmm uslyszelismy nad glowami. Nad nami stal Tomasz. Radzilbym wam tego nie spieprzyc po raz drugi! Zasmialam sie i chyba spurpurowia lam. Co to? spytal, biorac do rak folder. To... Janusz ma taka przepraszajko-propozycje, ale teraz jest sezon i nie bardzo, wiec moze... trajkotalam, zeby Janusz juz nie musial, boby sie zajakal, tlumaczac Tomaszowi. Tomasz popatrzyl i uscisnal Januszowa grabe bez slów. Zdaje sie, ze faceci potrzeb uja ich znacznie mniej. Potem chwilke pogadalismy i rozeszlismy sie do samochodów. Wracalam juz inna. Odczarowana. Jak ta królewna, co przespala wieki. Mialam wrazen ie, ze zwariuje z radosci. Nareszcie! Zly czas minal. We wrzesniu Mauritius. Kon iecznie i... pokaze Januszowi, jak wazny jest dla mnie, i juz nigdy nie bedzie s ie czul jak piate kolo! Na podwórku minela nas Ania Wrona. Rzucila okiem w nasza strone z takim lekko kpia cym usmiechem. Czy mi sie zdawalo? Do widzenia, pani Aniu! pozegnalam ja. Z Bogiem! uslyszalam. Dziwne, zazwyczaj mówi do widzenia"? Moze warto to zinterpretowac? Janusz sie usmiechnal. Mama wyszla z pensjonatu. Rozbawiona i wesola. O! Dobry wieczór panstwu! Sio! Nie macie, czego tam szukac, dzisiaj

bedzie ostro i alkoholowo, bo sa urodziny pani Domanskiej. Zapowiedzieli, ze bedzie fuli kultura i sami posprzataja. Tomasz juz na mnie czeka, pa! I minawszy nas, mama poszla do samochodu Tomasza. Janusz stal, trzymajac mnie za reke, wiec pociagnelam go i spytalam: 329

A ty jutro, na która? Mam gabinet od po...poludnia, ale o jedenastej ma byc Ma...Mariusz. OK. To co? Kolacja? Paula przewrócila oczami, gdy nas zobaczyla w kuchni, i pokrecila glowa. Nic nie mówie! zawolala, gdy jej przylozylam klapsa na tylek, i poszla, wykrecaja sie karmieniem i kapiela Musi. Pomóc ci?! zawolalam za nia. Niee, same sie kapiemy! Puscila do mnie oko. Po kolacji Janusz zachowywal pozory, a z pewnoscia byl równie podekscytowany jak j a, ale ukrywal to pod maska spokoju, pomagajac mi sprzatac ze stolu. Wygladalo, jakby sie zbieral do domu, na to ja powiedzialam tylko: Ja dokoncze, idz pierwszy do lazienki. Czekal na mnie, jak kiedys. Zapalil mala swieczke w swieczniku kolo lusterka na komodzie. Lezalam w jego ramionach cicho, bez ruchu, zeby zapamietac te chwile, bo byla ta ka bajeczna. Opadl na nas spokój i wzruszenie. Nie chcielismy go psuc pospiesznym seksem. Teraz laczy nas cos wiecej niz pozadanie, pragnienie bycia razem. Gladzi mnie po wlosach i milczy, tuli. A ja nie mam w sobie tej fali erotyzmu, o jakim sadzilam, ze przyjdzie. Zamiast oszalalych zmyslów ocean spokoju. Jestem se nna i spokojna, jak dawno juz nie bylam. I... kompletnie aseksualna. Janusz? Jakos... Ciiicho. Nic nie musimy. Wazne, ze jestes. Zasnij. I zasnelam. Obudzilam sie, bo nie spuscilam rolet, a ciekawskie slonce pomacalo mnie po powi ekach dosc bezczelnie. Otworzylam oczy. Janusz spal. Patrz szepnelam jakie slonce! Nie zasunelam rolet, przepra szam. W odpowiedzi tylko mruknal Uhumm" i usmiechnal sie do mnie przez sen. Dotknelam j ego twarzy i dopiero wtedy zobaczylam, ze na serdecznym palcu mam... pierscionek . Taki, o jakim marzylam z prostokatnym, szmaragdowym oczkiem, a dookola cyrkoni e. Patrzylam, zastanawiajac sie, czy snie czy juz nie i o co chodzi? Janusz spod rzes rzucil kontrolnie okiem przylapalam go! Podoba ci sie? zapytal, bo mnie odebralo mowe. (Jak mi go wsunal na palec, ze ni e poczulam?) Skad wiedziales?! Przyznam sie, bo i tak sie do...dowiesz. Od mlodszej wiedzmy. Od Mani?! Spiskowales? Z Marysia? ...smy! 330

Jest z siebie taki dumny! Zielone oczy w tym sloncu porannym lsnia jak ten szmar agd. Ogladam go, ladny jest. Caluje Januszowe piersi. Dziekuje ci mrucze. To... na zgode? Nie mówi Janusz i kladzie sie na boku. Podpiera sie na lokciu i patrzy na mnie. P waznieje. Kaciki ust drgaja mu delikatnie. Zawsze gdy sie wzruszy. Wyjdz za mnie ...? prosi. Lzy kapia mi, bo mam wbudowana fontanne. Kiedy naciskam guzik z napisem wzruszeni e", uruchamia sie wodotrysk. Becze. Przytulam sie i becze sobie po babsku. Zwariowac mozna z ba...babami. Znaczy, co ja mam teraz myslec? pyta, udajac zlos c. Co chcesz. Ale, ze tak...? Tak! Wzdycha i obejmuje mnie mocno. Poranek w jego ramionach. A niech sobie bedzie i szósta! To dziwna pora na oswiadczyny, ale dobra jak kazda.

Przyjelam. Nie wiem, czy dobrze zrobilam, ale zaraz przypomnialam sobie, ze mama juz dawno przyjela od Tomasza pierscionek, a slubu nie maja... Oni sa taka para , która zadnych papierów nie potrzebuje. A nam? Nie chce mi sie o tym teraz myslec! Lezelismy jeszcze jakis czas, ale niestety poranne obowiazki wzywaja. Moge dospac? Janusz spytal niesmialo. Dosypiaj! pocalowalam go w grzywke i rzeska jak juz dawno nie bylam, wstalam. Poszlam do pensjonatu. W kuchni Ania juz nastawila wode w czajniku i gotowala ja jka na twardo do pasty jajecznej. Sadzilam... zaczela, ale zrezygnowala. I dodala z innej beczki": Ja tam sama moge rano nakrywac. Ilez to roboty ze sniadaniem? A pani by w tym czasie, no... soba sie zajela! Wtedy wyciagnelam dlon i pokazalam pierscionek Ani, jej pierwszej! Popatrzyla, p okiwala glowa i siorbnela nosem. Na szczescie niech bedzie powiedziala jakos bokiem. Pocalowalam ja, bo sadzilam, ze mnie... nas potepi. Oj, no! fuknela. Pani sie zajmie miesem, trzeba wyjac z lodówki i dosmaczyc. Kotlety maja byc te kapusciano-miesne! Po poludniu dzwonie do Elwiry, czy moge wpasc na manikiur. W salonie ladnie pachnie, mlody fryzjer (!) strzyze jakas panne. Arek, ja biore pania do pokoju obok, wiec masz zaklad na oku! Elwira wydaj polec enie, a mlodzian, usmiechajac sie do niej, odpowiada: Oczywiscie, pani Elwiro! Zasiadam w pokoiku przeznaczonym do zabiegów kosmetycznych, ale nikogo nie ma, a m y potrzebujemy spokoju. 331 Elwira przynosi male stanowisko, Arek wnosi za nia zestaw lakierów i narzedzi w la dnym stojaczku i dyskretnie wychodzi. Elwira zasiada, ujmuje moje palce i patrzy na nie badawczo. No! Zaczynaj! Ale... co? Gosia, nie swiruj! Opowiedz wszystko, z klimacikami! Usmiecha sie pieknie i ma o gniki w oczach jakby... wiedziala. Wiedzma?! A... Skad wiesz, ze mam co opowiadac? drocze sie z nia jeszcze.

No prosze cie! A to co? Kupilas sobie na odpuscie? i podnosi moja dlon, która spo zywala na kolanach, te uzbrojona w szmaragdzik. Spostrzegawcza jest jak sroka! Ato! To, to, to, to, to!!! No, spójrz mi w oczy i powiedz, ze pojechalas do Olsztyna i sama se kupilas! Smieje sie i patrze na nia. Jak ja ja lubie! Za te jej bezposredniosc, za wiedze o zyciu, za twardy charakter i miekkie, kobiece serce, i za to, ze uwierzyla w lalka. Za to, ze tak zmiekla przy Andrzeju, i za to, ze on ja tak kocha. Za wszy stko! Tutaj ona jest moja najlepsza kolezanka. Dobrze sie rozumiemy! Elwira, ja wiem, ze ci sie Janusz nie podoba, ale ja go... znizylam glos do szeptu. Tak, kocham! Jak chyba nikogo jeszcze. Wzrok naszej Carmen spowaznial i stal sie jakby czulszy, miekki. Zarumienila sie i nie patrzy juz na mnie. Poszlam po bandzie, bo mówie rzeczy intymne. On, wiesz... Elwira, mnie jest z nim jakos tak, dobrze, mimo wszystko. I czuje, ze juz za nami jakies bagna i Himalaje. Ty masz gadane mówi, pilujac mi pazurek. A... waha sie. Co? Gosia, boja ci podeslalam mojego lalka... A no, przeciez! Bo caly czas byl impas, a jak mu uszylam podkoszulek z Januszowe go podkoszulka, posiedzialam na poduszce i wieczorem gadalam i dawalam buziaka n a dobranoc przelamalo sie! I jak juz pogadalismy, to w nocy, ale wiesz nie kocha lismy sie, tylko tak... Oj, nie mów! Elwira powaznie mnie zgromila. To za intymne! Przepraszam. Tej nocy, co zostal, i tylko spalam obok niego, to wtedy on mi zalo

zyl to na palec i powiedzial mówiac to, poplynely mi lzy. Tak mam! Szczesciara Elwira odsuwala skórki patyczkiem bardzo wnikliwie. Dokladnie. Bo t obie umiesz to wyrezyserowac... Jak jakas Holland czy co. Elwira, kazda moze. Musi tylko miec swiadomosc twoja, moja, ze samo" to sie moze jajko stluc. Kazda z nas ma moc. Mozliwosc takiego 332

poukladania sobie zycia, zeby ono bylo fajne. A kobiety, sama wiesz, jakos sie b oja byc szczesliwe. Kurcze! Zebys wiedziala! One strasznie sa dumne, jak im sie cos spieprzy... Matk i Polki prychnela. A najwazniejsze, ze ci sie oko swieci. Nareszcie! Nareszcie! odetchnelam. Elwira wyszla wylac wode i przyniesc miednice do pedikiuru. Arek, ten mlody fryz jer, inkasowal pieniadze od panny znakomicie ostrzyzonej i uczesanej. Do salonu weszla nasza pani z poczty, Marzena, a za nia listonoszka Ziutka. Elwira, zrobisz mi rece? Jutro mam chrzciny dzieciaka mojej chrzestnej córki. Dzie n dobry, pani Gosiu! widzac mnie, zawolala i szeptem dodala: Slyszalyscie? Anka Wronskich zawlokla tego swojego na zaszycie... Która to? spytala pani Marzenka. Ania Wrona poinformowalam ja. Ta od Karolinki. Siedze sobie u Elwiry i plotkujemy o znanych nam ludziach, faktach. Arek, zanim usadzil pania Marzenke do mycia glowy, zrobil mnie i Ziutce herbate, pytajac naj pierw: Czarna, czerwona czy zielona? Polecam zielona, z opuncja! No? Swiatowo! I jednoczesnie baaardzo intymnie, po naszemu. Zdjelam podkolanówki i wlozylam stopy do miednicy z ciepla woda i olejkami. Gosia, tam jest pilot. Nastaw sobie masaz pleców, zanim ci skórki zmiekna. Elwira usmiechnela sie pieknie, niosac recznik i jednorazowe klapki. Paula tez wpadnie na pedikiur? Nie, pojechala do Warszawy. Dziekuje, nie slodze, panie Arku. Odsunelam cukierni ce. Opuscilam oparcie i wlaczylam masaz. Zamknelam oczy. Jej! Jak mi dobrze! Dziwny jest ten swiat Zatrzymalam sie u Huberta. Manki nie ma, jest na wakacjach w Miedzyzdrojach, gra z chlopakami w Amberbaltiku, wiec dom na Saskiej jest obecnie niedostepny, bo k róluje tam pani Ada. Nic by sie nie stalo, nie pogonilaby mnie nawet pan Konrad za praszal ale byloby to dla nas krepujace. Hubert nie ma urlopu, wiec po kolacji pobaraszkowalismy troche w lózku i poszlismy spac. Ciagle jakos... Nie jest to zaden cud... Cos ze mna? Nawet nie wiem, kiedy wstal i wyszedl, bo obudzilo mnie warczenie odkurzacza. Pani Czesia, stosunkowo mloda i o urodzie Doroty Stalinskiej, dumna 333 jak Sala Kongresowa, odkurzala, nie zwracajac na mnie uwagi. Byla pochlonieta pr aca, wiec nawet nie zalapala, ze sie próbowalam przywitac. Czulam jednak, ze odpro wadzala mnie wzrokiem az do lazienki. Kiedy wyszlam, prasowala, stojac do mnie t ylem. Telefon do mamy postawil mnie na bacznosc. Paula?! Ale... Jak ty to sobie wyobrazasz? Teraz? Nie wynajelam ci nic, a hotele sa drogie! Zreszta wyjezdzamy z Andre do babci Serge'a, wiec owszem, przyjedz, ale jesienia, kotek! Mamo, sama mi proponowalas, namawialas... No tak, ale hipotetycznie! Ze bylby to dobry pomysl, ale to trzeba jakos urzadzi c! Opadly mi rece. Moglam sie spodziewac. Wszystko, owszem, ale po jej mysli. Nie wpadlo jej do glowy, zeby powiedziec: Przyjedz, kotek, klucze sa pod wycierac zka, rozgosc sie, porozgladaj, jezyk znasz, dasz rade, jak wróce, to...". Zadne takie. Znów ma mnie gdzies. Zmiana planów. Poczulam sie okropnie, nudzilam sie w mieszkaniu Huberta, bo pani Czesia wprowad

zila tu laboratoryjny porzadek. Powinnam fruwac, zeby nie zburzyc jego ladu. Zad zwonilam do Slawka. Czesc. Paula?! Czesc! zdyszany... Ups... Przepraszam, jesli ja nie w pore... No, co ty! Wlasnie jest u mnie pani Roma z Rysiem. Kto?! No... Mama Ilony z jej... z moim synem dodal cicho. To juz druga wizyta. Opowie ci! szepcze. O matko! Wiec Stawkowe serce drgnelo? Rysio jest u niego...W tej gawrze?! I... co robicie? Wlasnie kopiemy pilke! OK, zadzwonie pózniej. No nie! Wiatr w oczy! Kazdy ma jakies swoje sprawy, a ja dyndam samotna... Po poludniu pojechalam do galerii. Pani Jadwiga przywitala mnie nad wyraz wylewnie. Pani Paulino! Alez ja mam pomysl! Chodziloby mi o plaszcze tkane na krosnach... Z lekkich welen, na miekkiej osnowie, ale takie z pejzazami. W stylu marokanskim , z kapuza, ale z nasza ornamentacja. I z pani stylistyka. ' Ale ja sadzilam... O, nie! Ze zastój? To chwilowe, przeciez pani wie. Posciel, fakt troche 334 gorzej schodzi, ale na przyklad ta dziecieca poszla migiem. Moze przez te falban y? A co pani mówila o ceramice? Pogadalysmy o tym, co teraz trendy, o mozliwosciach moich i jej. Otwiera druga, Galerie Rzeczy Ladnych, bo te nazwala Galeria Rzeczy Wyjatkowych. Ma pomysly! Stawia na meble... O! Jakie ma fajne wyroby z Wloch! Drogie jak diab li, transport podbija cene. A gdybym tak uruchomila Slawka i sama poprojektowala ? Z nowym pomyslem zajechalam do Huberta. Ujrzalam jego prawdziwa twarz. Romans tak, bycie razem absolutnie nie! No jak? J ego studio (mieszkanie nazywa studiem i chyba tak je traktuje) nie nadaje sie do zycia rodzinnego, ja nie nadaje sie do zycia w romansie i z doskoku. Juz nie! N ie zafunduje Musi powtórki z mojego zycia! Ale... Moje mieszkanie na Chomiczówce tez do niczego sie nie nadaje. Musia nie mia laby tu mozliwosci rozwoju. Powietrze, metraz, smog... Gdzie zmieszcze maszyne d o szycia, krosna, piec, wszystko?! A wózek, jej rzeczy, z czasem zabawki, w ogóle jej malenkie, ale wymagajace rozwoju z ycie? Z mama i Francja tez nijak mi nie wychodzi... Z podkulonym ogonem wracalam do Gosi nad rozlewisko. Ilez ja tutaj u ciebie moge siedziec? spytala, wymiatajac ogórkowa z talerza. A, siedz! Czyja cie wyganiam? Paula, dom spory, oddzielony od pensjonatu i na mo ich smieciach gosci nie przyjmuje. Orest konczy za pól roku. Pewnie sie wyniesie, a dom, jak dla mnie i Janusza, za duzy. Siedz, jak ci dobrze, i nie marudz! Powi edz, z matka nic sie nie udalo. Nie. Ona ma takie zrywy, a za godzine, za tydzien juz zapomina i ma fochy. Jest. .. trudna, histeryczna i nie wiem, jak ten caly Serge to znosi. Ale znosi, a ja nie musze! Jeszcze raz dalam sie nabrac, a poza tym, Gosiu... Chcialabym spróbowac ceramiki. Ale Muska... No wlasnie! A tak jestesmy tu, to korzystaj. Jest jeszcze cos. No? Piec... I co z nim? Mój piec, ten, wiesz, ceramiczny. Aaaaa. No, nie wiem, gdzie go ulokowac. Moze, jak sie Orest wyprowadzi? OK. I tak na razie bede sie oswajac z glina. Musze znalezc dostawce, powymyslac wzory, posciagac farby. To zajmie troche czasu. Wiesz? Pani Jadwiga wykazala zai nteresowanie. Otwiera druga galerie!

Gosia usmiecha sie, ale jakos tak... 335

No co? pytam, bo oczy az jej sie blyszcza. Co, dobry seks? Ja nusz wrócil do loza? Gosia podstawila mi pod nos reke, z pierscionkiem. Takim zwyklym! Zielone oczko i cyrkonie! Cyrkonie! Mamo, zadnego polotu! Patrze i usmiecham sie, nie chce zro bic jej przykrosci. Wiec jednak zmiekla. OK. Nie mnie osadzac, ale ja... No ja, w ogóle bym sie za nim nawet nie obejrzala. Jak mówi Elwira: Minelabym jak fure z gno jem". Dokladnie tak! No, ale de gustibus..., jak mawiaja wyksztalceni. I co? pytam inteligentnie. Nico! Gosia sie odwraca i piesci wzrokiem pierscionek. Zapytal, czy za niego wy de. A wyjdziesz?! Jak poprosi raz jeszcze... Chyba tak. I co, sadzisz, ze jak... ugryzlam sie w jezyk. Paula. Ja wiem, obraczki to nie kajdanki. On ma kiepskie doswiadczenie w malzens twie, dlatego doceniam gest, chec. Mysl sobie, co chcesz. Jestesmy razem i juz. Wybaczylam, zapomnialam. OK? OK. Gosiaczku... Ja tylko nie chcialabym cie znów widziec zaplakanej i nieszczesli wej. A ja nie chce dluzej byc bez niego! Paula, doceniam troske, ale to moje zycie. M ozesz okadzic mnie i odczynic uroki, ale nie skazuj mnie na samotnosc, tylko dla tego ze ci sie wydaje, ze powinnam dac mu w leb i pogonic. My chcemy byc razem, jest dobrze, prosze cie. Juz koniec. OK? Zrobilo mi sie glupio. Ma racje. Srala madrala ze mnie. Nie ja bede zyla i spala z Januszem! Nie mój cyrk i malpy nie moje. A swoich... to ja w ogóle nie posiadam! Przepraszam. Podeszlam i przytulilam sie do niej. Podrapala mnie pazurkami po glowie tak, jak ja drapie babcia Basia. Oj! Luuubie! Moja córka wrócila ze spaceru z Ania Wrona. Wyszlam przed dom pomóc im. Ania lubi chod zic z wózkiem na spacery. Wtedy chyba sie wzrusza, mysli... Dzien dobry, Paulina Ania powitala mnie jak zwykle surowo, ale w jej wykonaniu to nie oznacza niczego zlego. Oddaje wam glodomora. O! zlego! Jak sie ciagnie! Wyjela Muske z wózka, a ta rozesmiala sie na mój widok i wyciagnela lapki. O Boze, j ak ja ja kocham! Jak mi brakowalo tego tlumoczka w ramionach, malych palusiów, cmo kania na widok butli i gaworzenia. Rozebralam ja i przewinelam szybko, bo rzeczywiscie glodna! W kuchni rozejrzalam sie za butla, ale Gosia zrobila mine zwyciezcy i powiedzial a: Popatrz, matka! postawila na stole kubek ze zmiksowana zupa ogórkowa i wziela lyzeczke. Muska juz mlaskala i klaskala w lapki. 336

Otworzyla buziaka i lyzka zupy trafila do pyszczka glodomora. Oniemialam. Musienko! Jesz, jak dorosly chlop! Brawo! Kto to wymyslil? Ja! Gosia usmiechnela sie szeroko. Przedwczoraj byl krupnik ryzowy na skrzydelk ch, a Broneczka jakos kiepsko jadla kaszke, marudzila, i jakos jej nie szla. Ore st zauwazyl, ze sledzi nas wzrokiem, a krupnik pachnial! Zaczela mlaskac, wiesz, jak ona to robi? Wiec tak, na próbe, wzielam lyzeczke zupy z rozdusdanym ziemniac zkiem, ryzem i podalam jej. Zebys ty widziala, jak ten dzieciak rabal ten krupni k! Wiesz, Paula, za moich czasów to miksowane zupy z miesem dawano dzieciom juz od czwartego miesiaca zycia! Wiec teraz, kiedy sie moda zmienila, troche sie balis my, ze sie zezloscisz, ale Orest mi powiedzial: A co tam, mala lyzeczka ryzu na r osolku" i poszlo! Patrz! No, patrz! A ogórkowa mozna takiemu maluchowi? Na cielecinie, mnóstwo wloszczyzny, domowe ogórki, niesolona dodatkowo. Przeciez ja las. Patrz, jak ona sie ciagnie! Moja Musia wyciagala ryjek po zupe lapczywie, chetnie. Nowa zabawa! Moja Broneczka przeszla na inne, dorosle jedzenie!

a ten glupek z jadl ja. zeby napedzac klientów firmom. Zmiany. Pomine milczeniem zzerana. nas rozumieja w pelni. prosze bardzo! Ziemniaczek z maselkiem. Bronia codziennie je inna! Gosia porobila takie sloiczki z kaszkami: manna manna kukurydziana maczek krakowski jaglana platki owsiane.. Mamy swoja kuchnie miesko z kurek-podwórek. jak Bronia wchlania dorosle jedzenie. Szpinak i jajo.. a w sierpniu kwasne kapusniaki na gesim korpusie. On kompletnie nie interesuje sie zadnym rodzajem s ztuki poza sztuka budowy silników.. Jest kaszka na kazdy dzien tygodnia! Oprócz tego wcina nasza drobinka owoce wszystkie. Zycie jest takie wykretne! Fakt szukam od wyjazdu Kuby mezczyzny mojego zycia jak kazda z nas. ze trzeba to.. skórke od ch leba. Ostatnio Gosia zrobila eksperym ent i ugotowala krupniczek koperkowy na kawalku karpia od naszego pana Rybaka. Bleee. alez na turalnie! Kefir bleeeeeee! Szpinak. Opisalam Mance. Kazda z osobna zmielila w mlynku do kawy i wsypala do sloiczka. bo nowa skórka nie byla juz tak rozmiekla jak tamta. chociaz nie jest amatorem pieczywa. Hodujemy moja Bronie bardzo zdrowo i po wiejsku.. wszystko. ze to dlateg o. co jest. co spadnie.. Gesine mamy od Ani. M ieso zmiksowala i chlup. Zdaje sie. b o jej sie pieknie gesi rozmnozyly i Ania czasem jakas przynosi juz sprawiona. Dl a mnie i Broni nowe jedzenie jest oszalamiajace.. jadlam.Ale super! Nie gotujemy jej jakos specjalnie. Placz. Miesa malo. Na szczescie Gosia i Orest mnie. Nasi letnicy bardzo chwala pomidorówke na gesinie. 338 . Próbujemy nowosci.. doslownie. ale takie. jakie sa. które zabraniaja wszystkiego. ale. a juz w ogóle nie kupuje sloiczkowyc h zup. pozrec. Od dawna mezczyzna.. z którym mam wspólne pole i feng-shui. ze obie dowalimy w b iodrach... Tarte lyzeczka jablka.. banany. a nagle teraz jest nieha-lo. bo obie mamy apetyt na zupy! Zacznie chodzic. Nie wysypalo jej! Teraz mamy nowa zabawe jedzenie. to i ja zaczelam jesc dopiero tu. Gosia i Orest sa tego 337 samego zdania.. zeby Broneczka jadla zdrowo. Chyba ma racje. Choc dokladniej zzuwana. wlasne warzywa. u Gosi. ze jestem ofisiala mateczka! Marynia zyje miloscia i muzyka. Zreszta za obopólna zgoda. wy tarla lze wzruszenia dyskretnie rekawem i poszla do pensjonatu. Mnie srednio smakowalo. Bardzo wielkie. Nawet odwazylam sie na truskaw ki. Sa okropne.. Al e nie daj Boze. zeby ktos jej to zabral! Raz wypadla skórka chleba z Broninej raczki wprost pod lapki Funia. Chwi lowe oszolomienie.. do miseczki. to zgubi! Ania Wrona popatrzyla na Bronie... Nie znalazlam w jej mailu dzikiego entuzjazmu. ale mama nauczyla go. nawet kaszy manny. Potrafi taka wielgasna skóre okrojona z kromki wiel kiego chleba z formy trzymac w lapkach radosnie i ciamkac.. kaszki. Kurczaki przywozi Piernacki. Afera sie zrobila. ale opadlo jak piana i nie zostalo z niego wi ele. a dowcip i niezly seks to malo. Kiedy bylam u Maslaka na kontroli i zagadalam go o tym. Marek. Az sie serce krajalo. Adam okazal sie nim nie byc. ale mloda jadla be z problemu. nie narzucal sie. Mamo. Gotujemy w domu delikatne zupki dla nas wszy stkich. to znaczy. powiedzial. z wlasnego chowu.... Tysiace pokol en sie na niej wychowalo. które produkuja mleczne papy w proszku i zupki w s loiczkach.. tez nie. Packam jej to w malej miseczce w idelcem i podaje do gebusi lyzeczka. jest w poblizu. malo apetycznie. W komputerze zastalam list od mojej Marysi. Dyskretny . Lepiej usiadz. ale kompletnie niezgodnie z now oczesnymi trendami.

ale przeciez sama popelniam rzeczy. ze kiedys wlazl w bloto. kto nie ma rodziców. zeby byc razem. poza tym czuje. ja jako do swiadczenie. ". Buziak. Moge rozmawiac. co jest porozumienia dusz seksem. przestrzeg ac.. mama nie raz sie chmurzyla. Tomasz powiedzial mi: Zwariowalbym. Jak kiedys z Kuba. Mamo. ze Olo po prostu chce sie wzenic w ten dom. tego. ale tez twardy i stanowczy.. Kiedy patrze na mame i Tomasza. ale pokazal.. Spokojnie zostawia mu dom i mnie na glowie. wrazliwy. gotujemy. Juz z takim bylam. Moze O lo bedzie jej przystania? Wazne. al e wtedy Tomasz nie pokazywal sie w domu u Baski.. hobby. Nie moge cale zycie wypominac mu. Mania Nie nadazam.. Kuba! Adas. To jakie ja mam prawo? Mam sobie spaprac cale zycie podejrzeniami?! E eee. o Marku nie wspominajac. bo zasugerowala.Przyjada z nim co? Poznacie sie lepiej. No tak? Wazne. Chyba nie chce na razie zamazac sobie tego . wiesz. która wyswidrowa-laby dziure w kamieni u watpliwosciami i wiecznym podejrzeniem przeprosil. W czystym wydaniu! Tak. Jak nie ma Ady. Jak kiedys Kubie. ale zaraz sie wykrecisz nawalem pracy. ze potrzeba wiele. choc Kuby do konca nie zaakceptowal jako mojego chlopaka. A moze jestem niesprawiedliwa? Mo ze kochaja na swój sposób? Jak chcesz. Nie wybieram mezczyzny wedlug jego stanu konta. nigdy z Adamem. za nic w swiecie. mam ja jak na dloni. dal pierscionek. Olo.. Wyobrazasz sobie?! Maja z Olem jakies wspólne tematy. ale przeciez koc hamy ja bardzo. kochamy muz ykowanie i poza muzyka mamy mase wspólnych tematów. obaj smieja sie i zartuja. Lepiej od razu strzelic sob ie w kolano! Goska. ale jak drugi raz wdepnie. Ma dom i kochajacych rodziców. Zyjacych osobno.. zawsze nam towarzyszy. ale potrafi sie urznac! Kiedy pracowal w lesnictwie i jezdzil na te meskie wyprawy. zadeklarowal sie. podejrzewajac podlosc na kazdym kroku. gdy wyraza swoje zdanie na jakis temat glosno i dobitnie. pochodzi z bidula i jest taki. Wiem.. ze tylko ja i juz. znaczy chce leb wsadzic w kolczatke z wlasnej woli! Czemu w kolczatke"? Oj. St rasznie wtedy klnie! 339 I co? I zyja.. karty zdrowia. po calosci". Moja córka szuka. Moze to nasze potkniecie z Januszem zblizy nas do siebie? Od zimy byl zawsze jakos blisko. gra swoja ukochana muzyke z chlopakami. tak mi sie powiedzialo. wpadnij. Tlumaczylem ci to kiedys. a poza tym ojciec ma do Ola zaufanie. bo Olek pali". ze pije tam na umór. po prostu zawsze jest gdzies w poblizu. widac to lubi.. i maja sie dobrze.. bo to juz jej zycie. W obroze. sprzatamy.. Juz slysze Lady Karoline.. On to rozumie i nie naciska. Pieklo mu i potepienie wieczne? Totalny brak zaufania? Przeciez sama jestem nie bez win. ze wyl azl i przeprosil. jak tak mozna? Naturalnie spyskowalam sie z nia! Ojciec akceptuje nas. ponad dwadziescia lat. jak Olo. On jest taki oczytany! Razem pro wadzimy dom. Niemacalnie". Dobry. ze ja drazni i ni epokoi ktos.. któr ych zna od lat. teraz Olo. Studia ida jej lekko. ze nie spalam z nim jeszcze. fajne! Naturalnie Ada jest cala na NIE. slyszalam! Mama tez nie jest od tego. To takie. My faceci rozwiedzeni i po przejsciach pójdziemy za porzadna fajna kobieta . Teraz poluzow al. Ada posunela sie za daleko.. Tom asz nie jest alkoholikiem. takiego. Nie moge sterowac jej zyciem. ze maja wspólne zainteresowania.. Potrafia sie niezle poklócic. I wiesz. Marek. jej wybory. Jak jest Ada t atko wskakuje pod jej pantofel. które inni odbieraja jako bledy. To Olek. ale najwazniejsza jest ta malo wytlumaczalna milosc. wiec teraz sama szuka spelnienia w zyciowym zwiazku. zeby n ie dawac mu odporu. Oj. czy jest po rzadny i rzetelny.

Klik! I poszlo do Maryni. ze odkryla Olka dla siebie. Gdy bierze mala na rece. Wiedzialas! Nie puscilas fa rby! Oj. zycie ze smiercia. ze to byl nieznosny rechot druhny Anny. Córenko. To takie wazne kochac. Wazne. bo Ania m a duzo pracy przy gosciach i w ogrodzie. opisz mi go. Wista wio. ciepla. Dostalam od Janusza pierscionek i deklaracja. zdrowie z choroba. ale staram sie. psychologia i kazdy z nas prakty cznie. co to Mu Paula pozowala! Mysiu. ale to skladniki tego. zeby ona osiadla" gdzi es daleko! Nie moge Pauli tym obciazac. ale to prawda. ale jednak jes t. ale ja ki ja zechce z dzieckiem? . nie przyjada. ze Paule ciagnie do ludzi. Spokojny! Wujcio! Gdzie jej bedzie lepiej! Tylko jest tu mimo wszystko sama. ze chce byc z moim Zielonookim Potworem. zeby nie bylo jednostajnie i nudno. ze mam Bachne u siebie! Po tak rozleglych rodzinnych konsultacjach wiem.w ogien. moja zakochana! Bywa tak. Ciekawa jestem. Beaty. To matka w koncu! To naturalne.. jest taki . ze wszyscy bardzo kochamy Bronie. Myszeczko. dzieki nam nie jest samotna.. podchodzi do okna i gwarzy z nia."? No jasne! Tym sie zajmuje teoretycznie filozofia. Musza byc kupowane swieze non stop. Swiat jest lepszy. Goska. Przeciez ja tez od Baski ucieklem. moja Malenka. te odrzucac jak najdalej. gdzie ona wyladuje? Te pom ysly z Francja sa glupie. Racja. To dla niej nielatwe tak nagle stac sie samotna matka. . jak ja ci dziekuje.. zapoznaj mnie z nim listownie. bo nie wolno mi uzywac przetworów tak przechowywanych. Mimo wszystko to dobry rok. a Orest nadgania. do miasta. Mloda. zeby Paula tez miala czasem oddech. te stale nierdzewne. Gdyby nie bylo Bronecz-ki. Wy spiskowcy! Czyli akceptujesz? Zgadzasz sie? Nie martw sie o mnie. zeby isc w kierunku dobra. ale dz isiaj wiem.. Musielismy przerobic te lekcje.. posadzilem ja o zdrade. Buziaki. czy mi sie z daje. ze to tak juz jest piekno musi sie przeplesc z brzydota. mimo ze z demobilu sluza i s a latwe w utrzymaniu. ale lubic sie i zwyczajnie ze soba byc w codziennosci. Na p lus! To zasluga Ani. Urzednicy nie wiedza naturalnie o ziemiance.. Co za rok! Co za wysyp zdarzen! Najpierw sadzilam. gdzie najlepiej bedzie Musi. wiec niech czasem sobie bryknie. Jesli to Olek OK. Moze ta jej matka.. Przepieknie Mu wyszla ta ciezarna madonna. jak ona sobie poradzi sama z dzieckiem? Wrócila lekko zniechecona. dobro ze zl em. zycia! Janusz tez. Maryniu moja kochana. Musi byc ciekawym chlopcem. Nasz dom nabral takiego d ucha. zanim trafisz na to swoje pól. Tylko. ale przeciez nie moge jej tego mówic. wszystko byloby w po rzadku. gdzie ma zyc. bo ona szoruje i myje wszystko jak oszalala. a sam nie by lem aniolkiem. zebym uznala smierc czy zdrade za rozrywke. skoro ma taki niebanalny zyciorys. Córko. Mama. Takze nasze wy posazenie kupione od. bo mam pelne oblozenie. madra. ale ziemniaki i warzywa od tysiacleci tak sie przechowuje! Nic mnie to nie obchodzi. Miota sie. z przyjemnoscia poznamy sie blizej. Wczoraj najwazniejsza byla kontrola z Sanepidu. Ni e. Wtedy ja zajmuje sie Musia. gdyby spotkala dobrego. kto z awrócil w glowie mojej Mysi. zeby siebie docenic i. 340 Maniu. jest OK. A dzisiaj moja Marysia wie. czulego faceta! Ona ladna. gdy sie go z kims dzieli.. ale na jak dlugo? Pomijam juz fakt. czy Kuba pozostawil po sobie jakies trwale koleiny? Macie kontakt? On w St anach zostal tak? Jaki jest Olo. bo musze do kuchni. Wiem. Jeszcze tylko niepokoi mnie Paula. co sie poj awia w doroslym zyciu pelnia.. Zy cze Ci spelnienia i spokoju. Przeciez to nasze wspólne dzie cko! Urodzilismy ja razem w Wigilie i nie wyobrazam sobie. Lady Karoliny. wybierac je jak dojrzale owoce i nie zawracac sobie glowy robaczywymi i nadgnilymi. Na fotografii wyglada bardzo mile. ze trzeba tuzin przerzucic. Resz te opisze pózniej. to jeszc ze.

Czulam. jedz. za wielki oddech wzielam. Ale nie bedziesz. Orest cie kocha. Tak. jesli ten eufemizm tego dotyczy. papmuchowy p otworze! Poczekaj. bo co? No. Gosiu.. Huberta nie akcep tuje. mloda i sratatata". P a. jestem zazenowana. Mówi. Zapracowany?! Paula.ponadganiam w pracy. Orest taki miekki... nie chcesz. Z matka sie nie dogadam..Gosiaczku I. Chyba sie nie myle? 342 Nie mylisz sie. O mój Boze! Westchnelam... Nie kpij.. Oj. Nie uszczesliwi. kocha. bo bylem w kuchni! Ty w pensjonacie? OK. bo lubi wegierki. Ja teraz po. Gregory.. nie chce wiedziec! Paula Gosia jeszcze raz powoli powtarza moje imie i zaczyna: Ty jakbys nie chcial dostrzec prawdy. Nie zmusze sie . Pobede jeszcze tu z wami.megasolarium! Kobieto! Co dzis na ko acje? Ania smazyla racuchy z ja. dobrotl iwy. Pytal o ciebie. sama. Nie. od mojego powrotu teraz z Warszawy. ciach! Zjada ich tez mase. czy nie chcesz wiedziec? Ale co? Naprawde nie wiem albo. to dzisia j taka rzadkosc dobry. Bo. jakbys tego nie spostrzegla. Paula.. przemiane materii.. bo to jest nasza milosc! Slawe k byl. jablkiem! Wiem... ja nigdy.. Piekna. Aha odpowiedzialam tylko. wrazliwy. ale tu poznal ciebie i wi erz mi.. ze z twojej strony nic. czuly. Tak? Moje kochane zielone oczy! Tak! Wieszam mu sie na szyi. Gosiu. Gosia odklada nóz i zawiesza glos. pytal. On wie.? 341 Janusz wszedl w srodek moich rozwazan rozmawialem z Ba. Pokazywal mi zdjecie.. Mnie sie wydaje.. Sa juz letnie przeceny.. Zniesiesz tu nas jeszcze? Zniose. zawstyd zona.. i bardzo to przezywa. odgarnia wierzchem dloni kosmyk wlosó .. Siadlam obok i tez zaczelam je jesc . Z bazaru. Jest ich caly kosz. Daje nam urlop od wrzesnia. To z naszego sadziku? zdumialam sie. jakby mnie unikal. Nie pokocham go. Calym swoim meskim. to poczekamy.. mimo wielu prób. chyba niepotrzebnie zaczelam.. Tam jest me. co? Wyjazd mi nie wyszedl. Dramatycznie. ze pojechalas do Huberta. Nikt ci nie kaze. wariatko jedna! I malej nam nie zabieraj.zamówien. Daj buziaka.. Zobaczysz jesienia! Rewelacja! Jedz. nie widzisz. Wiem. to tez wie m i wiem. Tlumacze ci tylko. I wiesz co? Poopalac sie powinnam. co z Orestem? A co? Gosia podnosi na mnie badawczy wzrok. bo wie. ze najpraw dziwsze sa tylko tu. Patrzy powaznie. Wracal od Karolaków i zajechal. Ale czasem gadamy. niesamowity troche z tymi swoimi umiejetnosciami. ale nie. Gosiu. Od tamtej pory zyje sam. Ostrym nozykiem. jakby to byla moja wina. Za odlegly mi emocjonalnie i nic do niego nie czuje. Jestes.Basia. bo u nas sa jeszcze za malo dojrzale. sa znako mite na. ze jestem sama. Jest po rozstaniu . dojrzalym sercem. Gosiu. albo. nawet najdrobniejszym. u mamy. Teraz ma swój pasztet. Nie wies z. ale zupelnie nic do niego nie czuje. ze tego nie dostrzegasz. I zaraz rezerwuje nam wyjazd. Tak.. tak. chyba. Mamy sporo za.. Poczekaj! Wiem. Ja go lubie i jestem mu wdzieczna. Sorry. Nie mam problemów z zaparciami. Rózne niespodziewajki Goska na werandzie przebierala i przekrawala sliwki na placek. I dziwi e sie. Dobry czlowiek. tylko dlatego ze to znakomity material na ojca dla Broni. zaraz pójde i poprosze dla ciebie. Nie pójde z nim do olt .. taka biala mam jechac? Wariatka smieje sie ze mnie. ale przezyli ze soba iles tam lat i ona wyszla za maz za jakas wielka kase. On jest bardzo skromny i zamkniety w sobie... prezac sie na krzesle. A jak nie. W niedziele pojedziemy do centrum handlowego w Olsztynie i kupimy pianki do nurkowania.. ze taki ktos cie unieszczesliwi i malej nie pokocha. Nic na sile. Paula dzwoni. tak. Postepuj roztr opnie.. Aleja nigdy. Bronia za mala na eksperymenty. ty naprawde nie wiesz. sama.

ale szarpnelo! Nie pilam od poczatków ciaz y!). Takiego Slawka nie znam. pracuje w wielkiej winnicy. to mnie przerasta. umiesz zbudowac dom . Paula. Sam. baranie! Synek! No wlasnie! uniósl sie. No. zakpil am. cholera! uniósl sie lekko. pogadaj ze mna jestem taki skolowany! Wiem. Zaczelam: Bo palant jestes! A co ty myslisz. potem nastepne i szlus i potrzeba nowej. Gdzie? Na poludniu. OK? Bylam u niego przed czasem. Wiec i teraz wypilam whisky (O mamo. Co jest? Nalej i mów. Fr ancja to marzenie! Taaaaak? I to taki dla ciebie awans? Zyciowy cud? No. fajna. porzadek. czy kogokolwiek pokocham. Musze byc z mezczyzna do którego czuje to cos.. Paula. bo cie zostawila zona i pofrunela w swiat.? Wieczne problemy. jaka?! Wtedy mnie trafilo. a tam sie na ciebie rzuca panny i mezatki! Do wyboru.. zartowalam z tego gniazdo wania. A Francuzka to nie? Loda ci zrobi kazda Europejka.. czego nie masz. jesli nie liczyc rozrzuconych na podlodze kolorowej pilki.. samochodu strazy pozarnej sporej wielkosci i klocków z drewna. sprzedac udzialy 343 kumplowi i pojechac. ale lekko... wiec chcesz nawiac znów . Napijesz sie? Sam nie cierpie pic. . Znasz sie na winogronach?! Zglupiales calkiem! Kobieto! Na drewnie sie znam. Gdybym to ja mial. a mam taka ochote.arza. Kurcze. Jest co robic! Drewno nie ma przede mna tajemnic. prosze! OK.. tu podleczyles r any. ze ktos ci to normalne zycie" przyniesie owini ete w papierek i przewiazane kokarda?! Slawek. to po mnie przyjedzie. nie rozsmieszaj mnie! Ty stale uc iekasz.. tylko po to. Nie do smiechu mi jest. wszystko! pokrzykiwalam jak nie ja i nagle poczulam w gardle lzy. poprosze Gosie. no. ale jak dlugo mozna? . choc nie do konca! Teraz. do koloru! To ju z trzeba bylo sobie przywiezc. W domu. ze juz wrócilas brzmi kiepsko. klopoty i stale sam. bo po Jeanie Philippie nie wiem. ma smetny glos. Mam dosc tego siedzenia tu. to sie miota m.. jak ci radzilam z Kazachstanu! Daj spokój. a potrzebne j dziecku? Masz te same geny.. a w dziobie ma m patyczki na gniazdko.. skubany! Co ja e? Paula. w tej norze.... interes akos ida.. pochwalilam. jak sie objawil Rysio.. i tam. to drobiazg taki. ale zeby przynajmniej bylo jakies cos. Male wystarczy. bieda mu sie dzieje! Wpadne za godzine. Wzdycha i zaraz chyba dostanie zawalu. bo jajko znioslam przed czasem! Zadzwonil Slawek. powiedz? No. Z Warszawy uciekles. Siedzi i marszczy czolo. to znaczy prowadzilbym wytwórnie.. Sam?! No. bo Slawek to potega spokoju. ze zycie sie o ciebie upomina. Co? kpilam nadal skrzydelka jak gaska"? Co mial.jak to uciekam? Zwariowalas? Po prostu. beczki bym robil. jestes cieplym.. za odlegla kulturowo. do Francji! Mamadou mi tam wyszykowal miekkie la dowanie. Ladnie. Wywalilam mu.. czego nie umiem zdefiniowac. nie tylko Francuzka. cztery latka ma dopiero! Ja nie umiem z dzieciakiem! No. Ale chyba nie tego szukasz. tatusiu! Przestan. Jaka ja mam szanse na normalne z ycie. Jak wrzeszcze na kogos. oj. Ja mialem takie fajne plany. co? Paula! Co?! Zartowalam. Paula. Prosta robota. u jego kuzyna.. chcesz znowu u ciekac? To twoja krew. A tu jestes panem siebie! Nie rozumie m cie! Panem. ale nagle zrozumiales. Wino lezakuje w beczce dwa sezony. w cholere. we Francji byc u kogos popychlem.. naprawde gniazduje! Krece sie na zyciowej galazce. no.. a ja. Poludnie. co mysle. ale nie wszystko takie easy! Jakos. dobrym facetem.

. a nie jak tu u Gosi w garazu. teraz sam chcialby. Ale czy dam rade. szczesli wa. Wzielam brudny talerz i wynioslam do kuchni. wiec tylko objelam go mocno. Ciuchy zrywalismy z siebie jak w tanim filmie. proszac: Chodz. zeby nie finiszowac prawie natychmiast.. ze nie depilowalam sie od powrotu z Warszawy. bo moje biodra doma galy sie wrecz rytmicznej lambady. wodzac ustami po mojej twarzy. ze nie depiluje sie czesciej. ze niewiele mi potrzeba. wsparl na lokciu i pochylil nade mna: Powtórz poprosil. przyjmujac go mocno i g leboko. bo dom mam do generalnego remontu. osobno na podwórku! Nie bede do mojej pracowni chodzila po kaluzach! powi edzialam po dluzszej chwili. fajny.. to taki maly dzieciaczek. bo mnie ten jego pocalunek ruszyl. Po cholere ja ci tu jestem potrzebna? Zeby. . Obrócil mnie. Chociaz t aki bywa z niego. O czym ty mówisz?! Slawek mial zamkniete oczy i zdaje sie kompletnie nie zlapal w tku. biodra. Nie.. z jakims glupim sorry". Nie mam takiej! A taka by mogla Rysiowi matkowac. Marzenia! parsknal... co Wtedy on podszedl blisko i objal mnie z tylu i szepnal prosto w kark.. Zaniósl nie do lózka. ze bylo mu 345 bardzo dobrze. zeby go nie palnac w ten durny... w srodku juz poczulam znajome lube falowanie. jakos wiesz. ki edy podniecalam go tymi moimi pocalunkami. Stalam przy zlewie wsciekla i urazona i wycieralam szklanke. zsunal sie i ca lowal moje podbrzusze. wyjal z moich rak scierke z rak i pocalowal z jakas niewymowna tkliw oscia. tylko mi wmuruj specjalny piec cera miczny do pracowni i pracownia ma byc w domu. jeszcze zanim sie we mnie na dobre ukorzenila Bronia.. Przeciez ja ci sam. Widzialam. Palant! Do F rancji ucieknie! 344 . Tak. ze mnie odrzucil.... co czulam. Przytrzymalam go udami. Czulam takie pragnienie jak rzadko. jak kiedys. kiedy wszedl. Obrócil sie. tak! Poczulam to. Teraz sama bylam juz ugotowana. a mnie wkurzyl na maksa. ani ze dziecko mam.. za cial sie. zeby nie skonczyc zaraz teraz. co mówilam. Pocia gnelam go wiec w góre. we wlosy: Zeby mnie nie puscic. i zeby nie byla glupia cipka.. I to taka. szczytowalabym chyba natychmiast. spelniona. ale nie pozwolilam mu na wiecej. Paula. Slawek powiedzialam spokojnie...Szarpnela mna wscieklosc. z glebokim westchnieniem gdzies w moja szyjfTak! Jednak moje cialo nie zapomnialo. Kilka ruchów i krzyknal jak nigdy... Moze tylko inny skrzypek nie potrafil zag rac na moich skrzypcach? Slawek! Oj dobrze mi w jego ramionach! Z nim.. poczekam. To. niedzwiedz! Zamieszkam z toba zajme sie domem i dziecmi.. bo chcialbym fajna. Nagle doszlo do jego pustaczka to. jak go chcialam zainteresowac wspólnym gniazdowaniem. gdyby dotkna l mnie jezykiem w moje wezbrane wnetrze. chce! Stanelam na palcach.. glosno. Wez mnie natychmiast... bo ci tu eksploduje szepnelam goraca i spragniona. a poza tym. osobiscie dalem kosza! Po winnas mi dokopac. zakuty leb. nie wytrzymam! Rozsunelam za cisniete kolana i wyprezylam sie w Stawkowych ramionach. Nie zrozumial. Paula szepnal. zatrzymac. sama tez sapiac otumaniona. Nigdy ze mna.. sama tez czu jac. co czulam jako jurna kochanka Slawka. sapiac i dyszac smies znie. O. Poczekam. bo jestem fiut! Straszny szeptal. patrzac na mnie zaniepokojony. bo wzial mnie ws tyd za ten brak wyczucia..kobiete. Nie powiedzialam nic. gdybym. wiec zakrylam dlonia mój trójkat b ermudzki z malym jezykiem. Slawek doslownie wbil sie we mnie z glosnym sapnieciem i musial sie mocno opanow ac. zarzucilam mu rece na barki i calowalam tak. Paula szepnal cicho. ale mnie jakos nie dostrzega. Z przerazeniem tylko przypomnialam sob ie. która by sie nie wystraszyla budowania.

. cacka! Sprowadzimy z Litwy albo Ukrainy drewno roz biórkowe na kredensy. ty. bo masz sie ze mna kochac regularn ie. Byle sie nie bac zmian... A Rysio od razu dostanie tez s iostre w pakiecie razem z tatusiem i macoszke. zdrowie i spokój wewnetrzny. nasza sypialnia. rózowa linia 80 8 . no i my. Jako bonus! Paula. boja wszystko nagle zobaczylam! Moze i jestem wariatka. prababcia Bronia. w iec i pokój dla Musi. poglebiam je 70 Paula i Slawek 76 Cienka. Juz ja nam urzadze zycie! Mam plan! Tylko zadzwonie do Goski. Zadna potwierdzil i westchnal gleboko. Rysiem i Muska! Paula. nie z atopic w niecheci i fochach. az go za malo . a jak? Mam piec. no i kuchnia. Dobrze zgodzil sie.. Zobaczysz! Mam to w glowie. Szkoda zycia na zlosc. Bardzo powaznie. tak! A Musia tez rosnie. ale fajna i.. Nie podejrzewal.. 346 * * * Cos jeszcze? Zycie nad rozlewiskiem potoczy sie dalej. a mam juz zamówienia na ceramik e od pani Jadwigi i wiesz co? Rysiowi potrzeba ciepla i spokoju.. musi miec swój po kój i biureczko. ze wracam jutro. Jutro mnie zawieziesz i pokazesz ten dom... to dobrze robi kobietom na cere.. ale to proste! Stworzymy dom ! Ja stworze jak Goska i babcia Basia. bo za dwa lata szkola! Ta-tunciu! Tak. ze mówilam powaznie. takie.Zamieszkam z toba zajme sie domem i dziecmi tylko mi wmuruj specjalny piec cerami czny do pracowni" przerwalam i dodalam dla wyjasnienia: naszymi dziecmi... swoim rytmem. Ma swietlisty wzrok. moja babcia Malwina. Ni e za wielka. porobisz meble dla pani Jadwigi? Do jej galerii? Ja zaprojektuje! Cudne. jak tu sie zakorzenilam (w koniecznym skrócie i z mala dywagacja) Skad sie wzielam nad rozlewiskiem 24 Poslizg 27 Pusto. P rzeciez dam rade! Mam to w babskich genach. powaznie?! Zaczelam terkotac: No. A komu i ja k sie powiedzie. nBfiS&H^HHK . Ty to. I zadna Francja! warknelam. ale nie mam gdzie go wstawic. który kupiles.. Swoim torem. wariatka jestes! Slawek byl rozbawiony. ach to ty! Czyli ukokosilam sie u nich 48 Dziwne wiesci z Warszawy 52 Próbuje ogrodnictwa 62 Pomysly Elwiry i Karolaków 68 Zawieram znajomosci. to sprawa kazdego z nas z osobna.. A na milosc. cicho 30 Niegdysiejsza Wielkanoc 34 Moja mala historia i skad sie wzielam nad rozlewiskiem na stale 38 Czesc druga Wiosna Wiosna. fft^WMjSSSli JW" M ¦ Spis tresci Czesc pierwsza Zima Dwie Kronikarki 8 O tym.

kochac chce sie 305 Zycie gna. a moje? 325 Dziwny jest ten swiat. co to jest gniazdowanie 181 Czesc czwarta Jesien Smiech i placz 188 Listopadowy blues. brzuch i piersi nawet! 121 Przelom lata 126 Bywa i tak 130 Beata 146 E vivaEspafia! 150 Raz Murzyni na pustyni. i wszystko nagle mam pupe. Ja tez 112 Namiastka zycia czy zycie prawdziwe? 115 Znajomi Gosi i moi tez 119 Cala rosne. 333 Zmiany.Juz Maj 84 Problem Pauli 89 Wit Stwosz 90 Czesc trzecia Lato Pensjonat 96 Poranne nie tylko lzy 99 Meskie fochy 108 W ogrodzie wszystko rosnie. Czyli cuda i dziwy 161 Dumna Elwira i maile Marysi 170 349 Szalikowcy nad rozlewiskiem 174 Zapelniamy ziemianke 179 O tym. Mam 48 lat.. jak zabladzili w lesie 263 Spowiedz Slawka 269 Atrakcje wiejskie 273 Elwirowe szczescie 277 O Nowym Roku i o tym. ale wcale Grudniowe chlody i jak babcia gada z diablem Mama 228 Plany sylwestrowe i kulig dla mieszczuchów Czesc piata Boze Narodzenie i nie tylko Gwiazdkowe niespodzianki 238 Dzieciece narodzenie 245 Najazd studentów 249 Nie. 338 Rózne niespodziewajki 342 HIBwi TO mi jej nie zal 217 221 232 280 Droga Pani Malgorzato! Podobno ta droga mozna sie z Pania kontaktowac? To próbuje. nie rozumiem 261 O tym. Brzmi prawdopodobnie. Nie jestem .. z kim go spedzilysmy Nowe na Nowy Rok 286 Czesc szósta Przedwiosnie i nie tylko Kiedy wreszcie wiosna! 298 Niemoc i moc 301 Wiosna idzie. listopadowe lzy 195 Jesienne smutki 202 Zyciowe doly 202 Nie chce mi sie zyc 216 Zeznania Beaty.

bo w nim byla Pani k siazka Dom nad rozlewiskiem. ale podchodze z wiekszym spokojem do wielu spraw. Dziekuje. Slucham Pani ksiazki od nowa. Pozdrawiam! Tomasz Sikora. Zwolnilem. a wlasciwie sluchalem. kiedy musialem zatrzymac sie w barze. biznesmen . zeby zatankowac. które zaszly w mojej glowie. Czytalem.i widac po mni e). Jezdze samochodem od klienta do klienta praktycznie przemierz ajac cala Polske. Wpadlem na genialny pom ysl. Mysle. Zalowalem.Vickiem. Nie moge calkiem sie zatrzymac. W firmie zaczalem doceniac doswiadczenie kobiet (a 90% zalogi to panie). dla których byla to jakas zwykla taka sobie tam beletrystyka. ze nie mam wiekszego baku. kiedy mowa byla o parówkach. Czasami robie w jeden dzien po 700 km. bo ciazy na mnie utrzymanie rodziny. ble polityków i innych nawiedzonych. bo musialem sie zatrzymac. Tak mi wtedy smakowaly jak za dawnych lat. ale firmy konsultingo wej. Kupilem w EMPiK-u plyte z Pani ksiazka. to lepiej sluchac ksia zek. Nie agencji reklamowej. Zakochalem sie w jej dialogach i opisach przyrody i jedzenia. zeby zamiast sluchac oglupiajacej muzyki puszczanej w wiekszosci stacji rad iowych i tych tam ble. ze najbardziej to Pani powinna podziekowac moja zona. taki e zwykle z musztarda . to wtedy. Dzis dziele moich przyjaciól na tych. którzy z tej ksiazki cos zrozumieli i na tych. które zaczely sie troche wczesniej. Kupilem kilkanascie sztuk Pani ksiazki i zaczalem rozdawac ja moim kolegom preze som i kolezankom prezeskom. Ona czuje t e zmiany. Nie chc ialo mi sie stawac w przydroznych barach (co czynilem namietnie . Nastepnie od rana spieszylem do samochodu.zwykla. Tak lekko sie jechalo! Smialem sie sam do siebie w niektórych momentach. Sluchalem. tylko niestety prezesem. Pani Malg orzato. Prosze mi wierzyc. Jeden diabel. Zamówilem parówki. ze jedyny raz. ale jedna k Dom nad rozlewiskiem dal temu wszystkiemu kopa.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->