P. 1
warszawskie steny

warszawskie steny

|Views: 1,005|Likes:
Wydawca: walther38_12
Description of Polish copies of famous Sten SMG produced with Polish markings by undergrouund resistance in 1944.
Description of Polish copies of famous Sten SMG produced with Polish markings by undergrouund resistance in 1944.

More info:

Published by: walther38_12 on Aug 27, 2011
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

12/25/2012

pdf

text

original

,

Czy podczas Orugiej Wojny SWialowej byt w okupowanej Europie jakis kraj, w klorvm nie slrzelano do Niemcow ze Siena... ? Ten angielski peem sial sie symbolem antyhillerowskiego ruchu oporu i uczeslnikiem wlelu wydarzefl o hislorvcznym znaczeniu: Slen byt 27 maja 1942 roku w Pradze, na zakrecie ullcy V HolesoviCkach,gdzie w zamachu smiertelne rany odniosl szef gigantycznej hillerowskiej organizacji policyjnej oraz Proleklor Czech i Moraw, SS-Obergruppenfiihrer Heydrich (choC lu Slen akural nie wyslrzelil i sial sie jedynie niemym swiadkiem tych chwil...), byl 26 marca 1943 roku pod Arsenalem, w pierwszej zbrojnej akcii przeprowadzonej na lak wielkil skale w okupowanej Warszawie, byl 1 lulego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich, gdzie zginill "Kal Warszawy", SS-Brigadefiihrer Franz Kulschera, byl w selkach innych operacii wszedzie lam, gdzie walczono z okupanlem, byt w koflcu i w Powslaniu Warszawskim...

WARSZAWSKIE STENY
WOJCIECH WEILER
Gdy podczas hiszpanskiejwojny domowej (193639) - wielkiego poligonowego testu niezliczonych rodzajow uzbrojenia - peemy znakomicie potwierdzily SWqprzydatnosc w boju, wiekszosc krajow zrozumiala, ze kolejna wojna bedzie "wojnq pistoletow maszynowych" i natychmiast przystapita do prac nad rodzimymi konstrukcjami tej broni i organizacjq jej produkcji na skate rnasowa

NARODZINY

kuacji okrazonych wojsk brytyjsko-francuskich, zakonczonej kleska pod Dunkierkq, ktore] efektem bylo zatopienie lub uszkodzenie 243 okretow i statkow sprzyrnterzencow oraz potezne straty w Iqdowym sprzecie ciezkirn - Niemcy zdobyli wtedy 2460 dzial roznych kalibrow, okolo 700 czolqow, ponad 45000 samochodow, ponad 20 000 motocykli i okolo 11000 sztuk najrozniejszej broni maszynowej. Anglikom zaczat sie palic grunt pod nogami: po stracie niemal calego wyposai:enia potrzebowali [esli nie rnilionow, to przynajmniej setek tysiecy jednostek broni, ktore mogliby otrzymac wszyscy obywatele zdolni do jej noszenia. Zarnowili w USA Thompsony, ale 0 szybkiej

~-~....
/."

''jI ~

W:.

.

__........__,._

--

_"-_

,

~

-

.).... ,
#' ...

~
.I

---

~.~i:..

('

Polski Sten z fabryki Jarnuszkiewicza przygotowany do przenoszenia wukryciu (np. pod plaszczem czy w teczce) peem zabezpieczony, kolba i magazynek odlqczone. 3 w
c

~
o,

Do Anqlikow to nie dotarlo. Wprawdzie rozpoczeli testy importowanych Thornpsonow pod katem rnozliwosci wprowadzenia ich do uzbrojenia armii brytyjskiej, ale testow tych szybko zaniechano - ze wzqledu na wysoka cene arnerykanskich pistoletow, jak i nieodpowiednie skojarzenia "Tommy Guna": przeciez wojska Jego Krolewskie] Mosel nie mogly strzelac z broni, ktorejw Ameryce tak chetnie juz od czasow Wielkiej Prohibicji (1920-1933) uzywali do rozwiazywania swych problernow panowie tacy, jak AI Capone i jemu podobni.. 1 wrzesnia 1939 roku wybuchla Druga Wojna Swiatowa, a zaraz poznie] rozpoczela sie "drole de guerre" - .dziwna wojna'... Niebawem nadszedl dzien zakonczenia tejze - 10 maja roku 1940, w ktoryrn od poteqi niemieckiego uderzenia zadrzala w posadach cala Europa Zachodnia; wreszcie, po kilku tygodniach, na przelomie maja i czerwca przyszedl czas ostatniego etapu tzw. .Bitwy Flandryjskiej", czyli panicznej ewa-

dostawie nie bylo mowy, bo Amerykanie nie byli w stanie natychmiast zreallzowac tak ogromnego zarnowienia. Nalezalo stworzyc wiec wtasna bron: jak naiprostsza, jak najtansza, jak najbardziej tech noloqiczna i do tego trzeba bylo zrobic to jak najszybciej, a wiec nie bawic sie z nowa konstrukcja, tylko oprzec sie na gotowych rozwiqzaniach. Pierwszy byl George Lanchester ze swoim pistoletem Mk I, czyli angielskq kopia niemieckiego MP28.11. Peem nie odpowiadal jednak wymogom wojennej produkcji: znakomicie wykonany i pieknie wykonczony mial skomplikowanq technoloqie wytwarzania, a do historii przeszlo masywne gniazdo magazynka tej broni, ktore wykonane bylo ZOo. mosiqdzu!!! Pracowano wiec dalej. Za kolejny wzor postanowiono wziac najbardziej chyba znana bron Drugiej Wojny Swiatowej i rownoczesnie najlepszy pistolet maszynowy - bedacy symbolem armii niemieckiej MP40 (a konkretnie kilka jego egzemplarzy zdobytych we

wrzesier'l 2004

37

,
Francji). Niestety - nie dalo sili! wiernie skopiowac .ernpi": glli!bokie tloczenie, kucie matrycowe, skomplikowane detale, znakomite i bardzo staranne wykonczenie ... To nie byla bron na szybkie wdrozenie do produkcji. Anglia potrzebowala peemu maksymalnie uproszczonego, taniego, technologicznego - jakieqos nowego! Tworzeniem broni zajeli sie konstruktorzy z Enfield: major Reginald Vernon Shepperd - dyrektor Birmingham Small Arms Company i Harold John Turpin. Stad nazwa nowopowstalego pistoletu maszynowego, bedaca zlepkiem pierwszych liter nazwisk jego tworcow oraz dwoch pierwszych liter z nazwy miasta. Prototyp dziwacznego i topornego peemu qotow byl 10 stycznia roku 1941, tydzien poznie] rozpoczeto skrocone do minimum proby zywotnosci broni w roznych walet ten powstawal rowniez na terenie Polski. Wszystkich polskich, ba! - nawet tylko wszystkich warszawskich producentow stenow nie sposob przedstawic w jednej kr6tkiej opowiesci, wlec dzis qaweda tylko o niektorych z nich. Jednak zeby mac sprobowac opowiedziec cos o tych polskich pistoletach, trzeba najpierw chocby krociutko przedstawic, jaki byl

STEN MK II
Autornatyke dzialania pistoletu maszynowego Sten (podobnie, jak i wiekszosci pistolet6w maszynowych) oparto na zasadzie wykorzystania energii odrzutu swobodnego zamka: przy prowadzeniu ognia ciqglego, po nacisnieciu spustu zamek ruszal do przodu, wybieral naboj z magazynka, wprowadzal go do ko-

Polski Sten z fabryki Jamuszkiewicza widok z lewej strony, magazynek odlqczony.

Widok na centralny fragment brani

z komorq spustOWq,
zabezpieczony w tylnym poloieniu: rsczk« zamkowa wbagnetowe wycifi/cie zabezpieczajqce.

runkach, a od czerwca ruszyla masowa produkcja. Wszystkich Stenow Anglicy wyprodukowali do konca wojny ok. 3750 000 egzemplarzy, w tym ponad 2 000 000 sztuk najpopularniejszego Stena Mk II, ktory postuzyt poznie] za wzor polskim konstruktorom broni. Zamowiona w USA dostawa , Tommy Gun6w" dotarla do Anglii w polowie 1941 roku. I tak wyglqdalaby w telegraficznym skrocie historia powstania broni, kt6ra to brort urosta poznie] do rangi symbolu antyhitlerowskiego ruchu oporu praktycznie w calej Europie. Szczeqolowa opowiesc 0 Stenie Czytelnicy znajda na pewno w .Arsenale", choc nieco poznie] - teraz skrawek polskiej karty tej historii; historii peemu scisle zwiqzanego tak z Powstaniem Warszawskim, kt6rego szescdziesiata rocznice wtasnie obchodzimy, jak i generalnie z cata walka przeciwko okupantowi. Bye rnoze nie wszyscy wiedza, ze pisto-

mory nabojowej i odpalal. Cisnienie qazow prochowych, dzialajqcych na zamek za posrednictwern denka luski powodowalo wsteczny ruch zamka. Cofajqcy sili! zamek napinal sprezyne powrotna, luska uderzala 0 staty, umieszczony w komorze zamkowej wyrzutnik i zostawala wyrzucona na zewnatrz broni przez okno wyrzutowe lusek, umieszczone po prawej stronie komory zamkowej. Zamek kontynuowal swo] ruch do tylu, dopoki nie osiaqnal skrajnego tylnego polozenia - tu pod wplywem energii zgromadzonej w scisniete] sprezynie powrotnej nastepowata zmiana kierunku ruchu zamka: zamek ruszal do przodu, a caly cykl powtarzal sie od samego poczatku i trwal az do zojecia palca z jezyka spustowego, calkowitego oproznienia magazynka, badz tez zaciecia broni. W przypadku prowadzenia ognia pojedynczego, kiedy po strzale zamek docieral w tylne potozenie, zostawal zatrzymany na zaczepie zamkowym dzwiqni spustowej - cykl kolejnego strzalu nastepowat dopiero po zojeciu nacisku z jezyka spustowego i ponownym jego wcisnieciu,

38

wrzesier'l 2004

Sten zasilany byl z prostego, dwurzedoweqo magazynka pudelkowego 0 pojernnosci 32 nabojow, ktory umieszczono w bardzo charakterystyczny sposob: poziomo, z lewej strony broni. Magazynek w Stenie to prawdziwa "zywa legenda Dzikiego Zachodu" - zrodlo nierzadko zdarzajqcych sie zaciec broni i narzekan strzelcow. Problem zaczynal sie juz przy ladowaniu: sprezyna magazynka jest tak mocna, ze ladowanie go to ciezka fizyczna praca, a wepchniecie don ostatnich kilku nabojow nie sprawiloby klopotu chyba tylko uczestnikom zawodow "Strong Man" ... Byl wprawdzie przewidziany do Stena nakladany na ma-

trudno 0 przesunlecie elernentow i krzywe ich zespawanie, czego skutek w tym przypadku byl oczywisty ... Pod party srubowa sprezyna powrotno-uderzeniowq zamek, z osadzona nieruchomo iqlica, sprezynowyrn wyciqgiem lusek i raczka zarnkowa, poruszal sie w komorze zamkowej, bedace] okrqglq rura, w ktore] od przodu zamocowana byla lufa z perforowanq ostona rnaiaca zabezpieczac reke strzelca przed oparzeniem, a od tylu zamykala jq opora sprezyny powrotnej. Po prawej stronie komory znajdowala si~ szczelina raczki zamkowej z bagnetowym wycieciern, w ktore wsuwa10 sie raczke zabezpieczajqc w ten sposob pistolet

Sten od Jarnuszkiewicza oznaczenia na gornej powierzchni

gazynek specjalny dzwiqniowy ladownik, ale jak go ktos nie mial, to niewqtpliwie musial za to rniec bardzo mocne paluchy ... Jak juz szczesliwie udalo sie napelnic magazynek, to uzytkownik broni rnoq! spodziewac sie kolejnych problernow, jesli tylko podczas strzelania trzymallewa reka za magazynek (a czynila tak ogromna wiekszosc strzslcow, zgodnie z naturalnym odruchem takiego wtasnie uchwycenia broni, mimo surowego zakazu zawarteqo w instrukcji obslugi, ktora nakazywala trzymanie peemu za blaszana, perforowanq ostone lufy). Otoz delikatne, niewlasciwie skonstruowane szczeki magazynka byly stosunkowo latwo odksztalcaine (nie tylko sprezvscie, ale i plastycznie, nawet pod wplywem niezbyt duze] sily) , w zwiazku z czym trzymanie za magazynek, ktore wskutek potequiacego nacisk dzialania dzwiqni nieznacznie zmienialo ustawienie teqoz magazynka w stosunku do qtowne] osi broni, czesto doprowadzalo do odksztalcenia szczek, co z kolei skutkowalo utozeniern naboju pod zlym katern wzqledern zamka. W tej sytuacji nabo] albo w oqole nie byl wybrany z magazynka, albo tez zle sie ukladal podczas transportu do lufy, na odcinku porniedzy szczekarni magazynka a wslizqiern do komory nabojowej - tak czy owak - efektem bylo zazwyczaj zaciecie broni. Sten mial uklad celowniczy staly, bez rnozliwosci jakiejkolwiek regulacji, ustawiony na 100 jardow (okolo 91,5 m), ktory skladal sie z okrqglego celownika przeziernikowego i umieszczonej na komorze zamkowej trojkatnej, nieostoniete] muszki. Pomijajqc juz niewielka dluqosc linii celowniczej, na pewno nie sprzyjajqcq celnosci, Steny miewaly czesto jeszcze jedna .celownicza przypadlosc'': muszka do komory zamkowej byla po prostu przyspawana. Wiadomo, ze przy takiej technologii taczenia (tu - zamocowania muszki) nie-

gniazda magazynka. Zamek zwolniony wprzednie poloienie.
cc
Q_

~ c

3

z napietyrn zamkiem. Do zabezpieczenia broni ze zwolnionym zamkiem sluzyl otwor wyci~ty z lewej strony w sciance komory zamkowej (niektore partie Stenow Mk II tego otworu nie mialy). Gdy zamek znajdowal sie w przednim potozeniu, wystarczylo wcisnac raczke zarnkowa w kierunku jej osi. Haczka zaqtebiala sie w swym qniezdzte w zamku, a jej .wewnetrzne" zakonczenie (sworzen) wysuwalo sie z lewej strony zamka i wchodzilo we wspomniany wyze] otwor w komorze zamkowej, unieruchamiajqc tym samym zamek. Po prawej stronie komory zamka, na wysokosci umocowanego obrotowo na komorze masywnego gniazda magazyrika, znajdowalo sie duze okno wyrzutowe lusek. W polozeniu marszowym, z odtaczonym magazynkiem, istniala rnozliwosc obrocenia gniazda magazynka 0 90 (pionowo w dol) i tym samym zastoniecia okna wyrzutowego w celu zabezpieczenia wnetrza broni przed zanieczyszczeniami, ktore moglyby tarntedy dostac sie do srodka komory zamkowej. Obracane gniazdo magazynka to w tym przypadku troche taka sztuka dla sztuki, bowiem rownoczesnie niczym nie zabezpieczono szczeliny raczki zamkowej, pozostawiajac tym samym otwarta droqe do wnetrza peemu dla kurzu, piasku, biota i wszelkiego innego brudu ... Do komory zamkowej umocowana byla od spodu komora spustowa (skladajaca sie z przyspawanej do komory zamkowej obudowy urzadzenia spustowego i odejmowanej oslony komory spustowej)
0

wrzesier'l 2004

39

rnieszczaca mechanizm spustowy, ktory urnozliwial prowadzenie ognia pojedynczego i ciqglego. Urzadzenie spustowe skladalo sie z jezyka spustowego, dzwiqn: spustowej, szyny spustowej ze sprezyna, sprezyny spustowej oraz przetacznika rodzaju ognia. Sten wyposaZony byl w odejmowanq stalowa kolbe, wystepuiaca w kilku wariantach, choc najpopularniejsze byly dwa: ladnie wyprofilowana, wygi~ta z ksztaltownika kolba typu .karabinoweqo" (z szyjkq), lub prymitywna kolba z grubej rury, do ktorej przyspawane ptaska stopke,

w kraju. Mimo akcji zbrojnych majqcych na celu zdobywanie broni, a takze zastosowania innych, bardziej pokojowych metod (kradzieze, sporadyczne zakupy broni od Nierncow), sytuacja wyglqdala bardzo zle: pod koniec 1942 roku cala Armia Krajowa miala jedynie 80 (slownie: osiemdzieslat) peernowl

KONSPIRACYJNA PRODUKCJA STENOW
Na przelomie roku 1942 i 1943 zrzutowe Steny nie pokrywaly nawet jednego procenta, a jedynie jakies promile calego zapotrzebowania na bron dla walczacej Polski! Ale przeciez "Polak potrafi" i to nawet

Stenod Jamuszkiewicza - widok z gory.

ZRZUTY
Maksymalnie prosta budowa, technoloqicznosc i niewielkie koszty wytworzenia Stena spowodowaly rozwiniecie produkcji tych peernow na naprawde oqrornna skale, ktora dose szybko pokryla angielskie zapotrzebowanie na bron. Gdy pierwszy "glad pistoletowy" zostal zaspokojony, Wielka Brytania nie zmniejszyla produkcji, lecz opracowala i podieta potezna akeje zaopatrywania zolnierzy ruchu oporu z okupowanych kralow, dostarczaiac im bron i wyposazenie droqa powietrzna w formie zrzutow na spadochronach. Najwiecej skorzystali z takich zrzutow Francuzi, ale takze i polska partyzantka w latach 19411944 otrzymala pewna pomoc, w tym w sumie oketo 11000 Stenow Mk II, zrzucanych w specjalnych pojemnikach rozneqo typu, razem z innym uzbrojeniem, arnunicja i wyposazenlern. Najwiece] zrzutow nad terenem Polski dokonano od jesieni roku 1943 do lata roku nastepneqo; wczesniej kwestia pomocy .spada. [ace] z nieba" nie wyglqdala zbyt rozowo ... Zrzuty mialy zaopatrzyc Armie Krajowq do dziatan w konspiracji. General Stefan Rowecki-"Grot", oprocz broni krotkie] i qranatow, prosil Zachod 0 2000 pistoletow maszynowych z amunicja, niezbednych do prowadzenia dztatalnosci dywersyjnej oraz 0 przygotowanie na tzw. .okres czuinosci i pogotowia przedpowstanczeqo" dalszych 4000 peernow, Poznie] dowodca AK tak ocenial poczatkowy etap akcji zrzutowej: "Biegnie si6dmy miesiec zrzut6w, dostalismy siedemnescie niepelnych zrzut6w, zamiast obiecanych stu. Jesli tak dalej b~dziemy zaopatrywani, to nie tylko ze nie ma mowy 0 wyposateniu nas do akcji powstailczej, ale nie b~dq w stanie wyposatyc nawet biezqcej akcji dywersyjnej w najniezb~dniejsze srodkit" W drugiej polowie roku 1942 zrozumiano w polskim podziemiu, ze nie ma co liczyc na .pornoc z nieba", tylko trzeba zaczac organizowac uzbrojenie na miejscu,

w najtrudniejszych okolicznosciach: dostarczone drogq lotnicza pistolety urnozliwity wielu wykwalifikowanym i domoroslym konstruktorom-mechanikom ich sklonowanie czy nawet stworzenie samodzielnych konstrukcji, opartych jedynie na rozwiazaniach technicznych angielskiego peemu. Czlonkowie polskiego ruchu oporu jako chyba jedyni w okupowanej Europie podjeli sie zorganizowania na skate przemyslowq produkcji broni - fakt ten budzi podziw i uznanie tym wieksze, ze przeciez dzialo sie to skrajnie trudnych, konspiracyjnych warunkach. Wszystkich naszych okupacyjnych producentow kopii pistoletu z Anglii nie sposob wyrnienic, pewnie nawet do dzis nie udalo si~ sporzadzic ich kompletnej listy ... Najwieksze podziemne wytwornie polskich Stenow i wyrobow .stenopodobnych" pracowaly przede wszystkim w Warszawie, tu tez bylo ich zdecydowanie naiwiece]: mamy tu Steny z fabryki Jarnuszkiewicza - ok. 180 sztuk; z Grochowa - ok. 110-140 sztuk; z fabryki "Widan" - ok. 500 kornpletow, z ktorych na pewno zmontowano przynajmniej 260 gotowych peernow; z warsztatu przy Alejach Jerozolimskich - ok. 60-90 sztuk; z zakladu mechanicznego przy ul. Przyokopowej - ok. 65 sztuk; z warsztatu slusarskieqo mieszczqcego si~ na parterze Zamku Krolewskiegodetale do ok. 180 pistoletow, z czego zmontowano 40-50; wreszcie potezne przedsiewziecie i kooperacyjna produkcje Blyskawicy - ok. 706 sztuk gotowych peemow, Z potozonych poza Warszawq qtownych wytworni Stenow i konstrukcji w prostej linii pochodzacych od Stena nalezy wyrnienic warsztaty w Krakowie (do dzis nie wiadomo, ile pistoletow tam powstalo - rozbieznosc w relacjach swiadkow jest wrecz gigantyczna: od 60 do 4800 sztuk!), Zaklady Przemyslowe St. Tanskieqo & S-ki w Suchedniowie (ok. 4050 sztuk) , a takze mniejsze konspiracyjne fabryki zbrojeniowe: w Skarzysku-Karniennej, Starachowieach, Radomiu, na l.ubelszczyznie i na Podlasiu. Jako ciekawostke rnozna tu dodac, ze dowodztwo Armii Krajowej najwyzej ocenilo Steny suchedniowskie, produkowane pod kierownictwem inz. Kazimierza Czerniewskiego. Jakosc wykonania i niezawodnosc dzialania peernow z Suchedniowa okazala si~ znacznie wyzsza, niz oryginalnych, angielskich Stenowl

"TOWARlYSTWO AKCYJNE KONRAD, JARNUSZKIEWICZ I S-KA"
Mieszczqca sie w Warszawie przy ul. Grzybowskiej 25 fabryka Jarnuszkiewicza jeszcze przed wojna produkowala przede wszystkim sprzet szpitalny: lozka, stoly operacyjne, fotele dentystyczne, rozne szafki na

40

wrzesien 2004

lekarstwa i instrumenty medyczne, ale zaklad wykonywal tez zlecenia, m.in. wytwarzano tam podnosniki dla Volvo. W wyniku dziatan wojennych w 1939 roku fabryka zostala powaZnie uszkodzona, ale przy udziale pracownikow szybko jq odbudowano - jej produkcja byla niezbedna do wyposaZania zniszczonych szpitali. Od lat trzydziestych ubieglego wieku pracowal tam zamieszkaly w Piastowie Jozet Kapler, najpierw jako praktykant, poznie] pomocnik mistrza wydzialu narzedziowego, wreszcie - szef narzedziowni. Urodzony w 1914 roku Kapler, syn maszynisty PKP i wielkiego sympatyka Pilsudskiego, wychowany zostal - jak to sle rnowi - w duchu patriotycznym. Uczeszczaiac do szkoly powszechnej byl harcerzem w 31 WDH im. Stefana Czarnieckiego, czytal duzo Slowackiego, Mickiewicza, Zeromskiego, Krasinskieqo, pasjonowal silil opowiesciarni znajomego powstanca styczniowego, znal adiutanta prezydenta Moscickieqo. W Technikum im. Konarskiego, do ktoreqo Jozio poszedl po ukonczeniu .powszechniska", wykladowcami wszystkich przedrniotow byli oficerowie Wojska Polskiego: "Wychowywani by/ismy w dry/u wojskowym, np. przechodzilismy 6wiczenia strze/eckie w koszarach policji konnej, uczy/ismy si~ jazdy na samochodach wojskowych ina sanitarce, na 6wiczenia warsztatowe chodzilismy do Po/skiego Fiata, a kaidej niedzie/i spiewa/ismy w ch6rze koscie/nym, interesowalem sie sportem wodnym: zbudowalem kajak i neleistem do Yacht Clubu na przystani na Wis/e, p6iniej zbudowalem wlasnorecznle zag/6wk~ (...). Dzis rozumiem, ze moje technikum to byla mala podchorCli6wka. Technikum (Wydzial Samochodowy, Lotniczy i E/ektryczny) ukoilczylem z pierwszq miejskq nagrodq im. Stefana Starzyilskiego - otrzymalem dyp/om i suwmiark~ z dedyka-

cie." - wspominal po wielu latach Kapler.

Nic wiec dziwnego, ze taki czlowiek chcial sluzyc Polsce na wszelkie sposoby: we wrzesniu 1939 roku jako ochotnik bronil Warszawy, nastepnie odbudowywal zniszczona tabryke Jarnuszkiewicza, a [uz w listopadzie teqoz roku zostal zaprzysiezony w l)NZ i stal silil jednym z pierwszych czfonkow-zatozycief organ izacji konspiracyjnej w zakladzie. Poczqtkowo dzialalnose podziemna Jozefa Kaplera polegala na drukowaniu i kolportazu nielegalnej prasy; jego przygoda z bronia zaczeta sie od naprawy pistoletu Walther przyniesionego przez dowodce, Jana Sadowskiego; poznie] zajql sie na stale doprowadzaniem uzbrojenia do stanu uzywalnosci: remontowal Visy, wykopane karabiny, raz trafil sie nawet jakis Colt... W listopadzie roku 1942 kompania Kaplera otrzymala do celow szkoleniowych dwa zrzutowe Steny Mk II. Oqladajac po raz pierwszy z bliska taka bron Kapler z drugim koleqa, Feliksem Zaborowskim (tez mechanikiem) od razu zwrocili uwaqe na prostote budowy peemu i poddali pomysl, by podlac probe samodzielnego wykonania kopii tego pistoletu. Szef kompanii powiadomil 0 sprawie dowodztwo rejonu AK w Pruszkowie, tam jednak bardzo sceptycznie odniesiono silil do tej inicjatywy. Nie pozostalo wiec nic innego, jak zajac sie tym samemu - dowodca kompanii przekazal jeden z dwoch stenow do dyspozycji Kaplera, ktory ostro zabral sie do roboty. Swojq prace zaczat od mozliwle najdokladniejszego wymierzenia wszystkich elernentow Stena, a biorae pod uwaqe fakt, ze robil to przy uzyciu tylko suwmiarki, dokladnosc byla ograniczona ... Ale wystarczyla! Jako szef narzedziowni Kapler mial w fabryce pelen dostep do materiatow i oprzyrzqdowania, lecz zaczat od wykonania najprostszych detali w swoim przydomowym warsztacie - juz na poczatku grudnia gotowych bylo kilka oslon lufy i stopka kolby. Dowod-

ca kompanii byl zaskoczony i zachwycony dokladnoseta i precyzyinoscia wykonania tych detali - po pierwszych skromnych doswiadczeniach rnozna bylo rozpoczac proby wyprodukowania .powaznlejszych" elernentow, juz w fabryce, przy pomocy kilku koleqow, ktorych trzeba bylo wtajemniczyc. Nie wiadomo dokladnie, na kiedy qotow byl pierwszy Sten Jozeta Kaplera - sam two rca twierdzil po latach, ze na Boze Narodzenia 1942 roku, natomiast wiekszosc wspotczesnych autorow podaje (opierajqc sie na wspomnieniach szefa kompanii, Jana Sadowskiego), ze stalo sie to na Wielkanoc roku nastepnego. .Prototypowy" peem nie mial lufy i magazynka, bo te detale jak na razie przekraczaly rnozliwosci produkcyjne naszych zbrojeniowcow, wiec do probneqo strzelania trzeba bylo skorzystac z elernentow angielskich. Podczas pierwszego testu okazalo sie, ze sprezyna powrotno-uderzeniowa jest za slaba i urnozliwia jedynie strzelanie ogniem pojedynczym. Zastosowanie nowej sprezyny usunelo niedomaganie - podczas kolejnego strzelania wszystko dzialalo jak nalezy. Wkrotce pojawily sie dwa kolejne egzemplarze broni (takze bez luf i rnaqazynkow): przedstawiono je rejonowemu dowodztwu AK, ktore z kolei skontaktowalo sie z Kedywem Komendy Glownej AK. Gotowe polskie prototypy Stenow - wprawdzie niekompletne, ale przeciez strzelajqce - diametralnie zmienily stosunek nieufnej komendantury do tego przedsiewziecia i wywolaly zywe zainteresowanie inicjatywq produkcji broni na szeroka skale, Wiosnq roku 1943 przygotowano dokurnentacje techniczna, nastepnie rozpoczeto produkcje zapasu czesci. Komory zamkowe wykonywano z rur stosowanych do budowy ukladow hydraulicznych w fotelach dentystycznych. Najwiekszy problem stanowily lufy, ale i tu jakos sobie poradzono - pierwsze lufy powstaly z luf przedwojennego 7,92 mm erkaemu wz. 1928, ktorych przewod rozwiercano, szlifowano, a nastepnie gwintowano. Kapler zaprojektowal i wykonal przyrzad stuzacy do gwintowania - reczna przeciaqarke, w ktore] uchwycie mocowano prefabrykat lufy i specjalnymi jedenastoma roznyrni gwintownikami, w kolejnych przejsciach wykonywano w lufie bruzdy o pelnej gllilbokosci, czyli 0,125 mm, a nastepnie dogladzano ich powlerzchnie. Seryjna produkcja stenow ruszyla w grudniu 1943 roku. Fakt ten znalazl uparnietnienie w kazdyrn z kolejnych numerow wybijanych na poszczeqolnych egzemplarzach broni, ktore oznaczane byly w sposob nastepuiacy: na qorne] powierzchni gniazda magazynka, pokrywie komory spustowej i kolbie znajdowal sie orzelek, a pod nim litery "W.P."; ponadto na qniezdzie magazynka nad orzelkiem widnial napis "STEN PM", ana spodniej stronie tego gniazda umieszczano nr broni, zapisany jako "NO AO 120430x", gdzie "N" oznaczalo .nr" , kolejna litera (tu "A") - prawdopodobnie serie (choc nie wiadomo, czy wystepowaty takze inne litery), liczby ,,12" i ,,43" - qrudzien roku 1943, .x" byl kolejnym numerem peemu, a zera miaIy rnaskowac date rozpoczecia produkcji. Steny produkowane przez Kaplera wykazywaly w stosunku do oryqinalow drobne roznice w detalach (oprocz polskich oznaczen, rzecz jasna) oraz byly nieco gorzej wykonane - szczeqoly rzernieslnicze] roboty sa widoczne: wyraZne, grube slady obrobki skrawaniem, nierowne spawy. Troche inny jest tez celownik i lufa, uproszczono technoloqie wytwarzania oslony lufy (tuleja zwinieta z blachy i potaczona na zakladklil). Mimo drobnych niedoskonalosci wykonczenia bron dzialala bez najmniejszych zastrzezen i sprawdzala sie idealnie w akcjach zbrojnych. Kosztorys jed41

wrzesien 2004

nego kompletnego peemu wynosil 4125 zl - tyle za sztuke placil Kedyw AK. Jozet Kapler postanowil wykonac 220 plstoletow maszynowych dla Kedywu i uzbroic kornpanie w Piastowie, w ktore] sluzyt, Niestety, przedsiewziecia nie udalo sie do konca zrealizowac - w fabryce Jarnuszkiewicza wykonano tacznie 180 Stenow, ktorych montai: z zapasow czesci finalizowano nawet jeszcze po wybuchu Powstania Warszawskiego.

BlYSKAWICA - WYROB STENOPODOBNY
Inaczej niz z polskim Stenem miala si~ sprawa z Blyskawicq - tu nie chodzilo 0 stworzenie wiernej kopii angielskiego peemu, ale 0 maksymalnie uproszozona konstrukcje, jedynie swymi zatozeniarni oparta o wzor Stena Mk II. We wrzesmu roku 1942 spotkali sie w Warszawie dwaj przyszli "ojcowie" Blyskawicy: inz. Waclaw Zawrotny i inz. Seweryn Wielanier. Zawrotny - autor kilku patentow z roznych dziedzin - saper, oficer rezerwy, nie nalezat do zadne] z konspiracyjnych organizacji, ale prowadzac w czasie okupacji niewielkie przedsiebtorstwo niejednokrotnie

mieli oni latwiejsze zadanie: oprocz .czterdzlestkl" mogli dostac takze i zrzutowego Stena Mk II, a pozniej tylko wybierac, 0 koncepcje ktoreqo z tych pistoletow maszynowych opra konstrukeje swego dziela. lnz. Wielanier znal Schmeissera i doszedl do wnioskow identycznych, jak swego czasu Reginald V. Shepperd i Harold J. Turpin: choc "em pi" jest najlepszy, nie ma mowy by skopiowac go w warunkach okupacyjnych - skomplikowana technologia przerobki plastycznej i tworzenie badz zakup drogiego oprzyrzadowania do jej uruchomienia w oqole nie wchodziIy w gr~. Wybor padl wiec na Stena, ktoreqo prod ukcje rnozna bylo sprobowac uruchomic, pod warunkiem jednak wprowadzenia zmian i uproszczen, dostosowejacych bron do konspiracyjnych rnozliwosci. lnzynier Seweryn Wielanier zabral sie do roboty: najpierw najdokladniej, jak rnoql pomierzyl wszystkie detale Stena, korzystajqc z pozyczoneqo jedynie na dwa dni zrzutowego egzemplarza, a poznie] rozpoczal zrnudny proces konstrukcyjny nowej broni, ktora z zatozenia miala bye jeszcze prostsza i bardziej technologiczna w wykonaniu od prostego do granic rnozliwosci Stena Mk 11.. Konstruktor najpierw opracowal .

rysunek zlozeniowy, poznie] wprowadzil uproszczone zatozenia technologiczne (m.in. potaczenia spawane zastapil gwintowymi), wreszcie zajql sie rysunkami
~ Pistolet maszynowy 8lyskawica

~

::l

E

Q

ze zloton'l kolbe! widok z lewei strony. wykonywal rozne .dziwne zamowienia" dla Armii Krajowej, by w koncu podjac samodzielnie inicjatywe i zaproponowac swym zleceniodawcom: "Jesli chcecie, moqe dla was zorganizowac produkcjf) peem6wf" Jak nietrudno sie dornyslec, pomysl wzbudzil ogromne zainteresowanie, a poznie] i akceptacje, choc na razie nieofiejalna: "Jak jut cos zostanie w tym kierunku zrobione. to wtedy zadecydujemy ostatecznief". Do wspolpracy przydzielono Zawrotnemu inz. Wielaniera - doswiadczoneqo zbrojeniowca, przedwojennego . konstruktora warszawskich Zaktadow Amunicyjnych .Pocisk" i szefa narzedziowni fabryki amunicji w Skarzysku, a w owym czasie (1942 r.) kierownika technicznego Wytworni Sprawdzianow i Przyrzadow Floriana Juchnikowskiego. Wielanier od poczatku okupacji zwiqzany byl ze Zwiqzkiem Walki Zbrojnej, a poznie] z AK, dla potrzeb ktorych wyrabial narzedzia do produkcji splonek, a takze gotowe czesci splonek oraz' iglice do qranatow i broni strzeleckiej. Historia lubi sie powtarzac - tak, jak przed dwoma laty tworzacy Stena Anglicy otrzymali na wzor MP 40, tak otrzyrnac go mogli i nasi konstruktorzy, jednak

wykonawczymi poszczeqolnych detaiL Przy opracowaniu konstrukcji bral tez czynny udzial pomyslodawca, organizator i szef cal ego przedsiewzlecla - inz, Waclaw Zawrotny. Pod koniec marca 1943 roku, kiedy prace konstruktorskie byly juz dose zaawansowane, odbylo sie spotkanie inz. Zawrotnego z szefostwem Kierownictwa Produkcji Konspiracyjnej. Obecnym na naradzie czterem inzynierorn Zawrotny szczeqotowo omowit zagadnienie powstajqcego nowego automatu, zaprezentowal rysunki, przedstawil zatozenia konstrukcyjne, opisal budowe i zasade dzialania. Projekt zostal zaakceptowany; mimo pewnych obiekcji i zastrzezen przyjeto tez wstepny kosztorys - 4800 zl za jeden peem. Ofertodawca, ktory od tej chwili juz calkiem of icjalnie mial wszystko nadzorowac obiecal, ze w ciaqu pol roku ruszy montai:. KPK zobowiazato sie z kolei do wszelkiej pomocy w zorganizowaniu produkcji niezbednych detaiL Dokonano tez pierwszego zarnowienia probne] partii pistoletow, skladajqcej sie z 200 egzemplarzy i okreslono wielkosc zarnowienia docelowego: 2 000 sztuk. Rzecz jasna, iz seryjna produkcje poprzedzic mial prototyp, do ktoreqo wszelkie elementy (oprocz lufy i magazynka - ich wykonanie wzielo na siebie KPK) mieli zrobic Zawrotny i Wielanier. Dokumentacja techniczna gotowa byla w kwietniu 1943 roku. Teraz nalezato znalezc wykonawcow i zle-

42

wrzesien 2004

cic im wykonanie prototypu. Jako szef techniczny wytw6rni przyrzadow pomiarowych, Seweryn Wielanier mial szerokie kontakty z wieloma zakladami mechanicznymi w Warszawie i niezle orientowal sie w ich wyposazernu, znal takze wielu zaufanych fachowc6w, zdecydowal sie wiec na rozczlonkowanie produkcji -

wek prototyp juz nie szwankowal i strzelal bez zaciec, rnozna wiec bylo przystrzelac go na prowizorycznym poligonie w Zielonce. Pr6by poligonowe wypadly jak najbardziej pornyslnie, a bron okazala sie odpowiadajaca w pelni stawianym jej wymaganiom. 0 sukcesie zameldowano szefostwu KPK.

Blyskawica przygotowana do przenoszenia w ukryciu - zamek zwolniony, kolba zJo:iona, magazynek odla,czony. Widok z prawej strony.

w razie ewentualnej wpadki .spalony" bylby wykonawca tylko jednej czesci peemu; pozostali mogliby pracowac nadal. Tak wiec rysunki wykonawcze poszczeg61nych czesci trafily do wielu kooperant6w. Sam Wielanier razem z Zawrotnym zajql siEilwykonaniem drobnych czesci, korzystajac z pomocy zaprzyjaZnionego warsztatu mechanicznego przy Urzedzie Miar i Wag. W koncu latem 1943 roku zestaw gotowych czesci, z kt6rych mial sie sktadac peem, zostal ukonczony i trafil do mieszkania inz, Wielaniera. Ten, razem z wlasnie nam6wionym do wsp61pracy przez Zawrotnego i przydzielonym w charakterze pomocnika inz. Tadeuszem Jastrzebskirn, korzystajac ze swych .dornowych" narzedzi: wiertarki, gwintownik6w i imadla przez kilka tygodni dopracowywal detale, nastepnie czernil je chemicznie, by wreszcie na przelomie sierpnia i wrzesnia ostatecznie zrnontowac kompletny pistolet. Podczas rnontazu konstruktor zastanawial sie, jak poprawlc qtadka stopke skladanej kolby, by uniernozliwic jej slizqanie sie podczas opierania 0 ramie strzelca i w celu zwiekszenia przyczepnosci wyciql na stopce dwie grube, lamane strzalki. .Je strzalki wyg/~daj~ jak blyskawice. Tak nazwiemy nasza broil!" - na pomysl ten wpadl inz, Waclaw Zawrotny, takze samemu przyjmujac pseudonim konspiracyjny .Btyskawica", Ukoriczony prototyp zostal przekazany przez Wielaniera wsp6lpracownikowi, inz. Jastrzebskiernu, kt6ry z kolei przekazal go szefowi referatu broni Kierownictwa Produkcji Konspiracyjnej, inz, Ryszardowi Bialostockiemu, organizatorowi pierwszych pr6b nowego peemu, kt6re odbyly sie w wyposaZonym w specjalne, tiumiace huk komory strzelnicze podziemnym bunkrze na tylach kosciola p.w. Wszystkich Swietych przy Placu Grzybowskim. Tu stwierdzono, ze pistolet sie zacina - po dokladnych oqledzinach inz. Wielanier doszedl do wniosku, ze w wyrzutniku i podluzne] szczelinie raczld zamkowej sa zbyt duze luzy, natomiast zamek zostal zbyt ciasno spasowany z kornora. W tym przypadku proponowano zwiekszyc luz zamka do 1 mm (!!!). Nie wiemy, w jaki spos6b uporano sie z usterkami,pewnie raczej nie poprzez zwiekszenie luzu az do takiej wielkosci, ale po dokonaniu popra-

"Kt6regos z nesiepnycr: dni - wspominal po latach - wezwano into Bialostockiego, by o okreslonej godzinie zglosil si~ z Blyskawic~ i amunicj~ do konspiracyjnego lokalu na ul. Nieceie. Okazalo si~, ze to sam szef Kedywu AK, pulkownik Emil Fieldort-"Nit" chcial osobiscie obeltzec nowy pistolet. (...) Wtrakcie zaznajamiania si~ z budow~ i dzialaniem mechanizm6w broni, plk "Nit" wyrazil tal, ze warunki spotkania nie pozwalaj~ na ostateczny sprawdzian peemu, na co ki6rys z obecnych na spotkaniu oficer6w (0 ile si~ nie my/~, byf to into Bialostocki) wpadl na bardzo ryzykowny pomysl i zaproponowal, by wyjsc na ulice i w rejonie Placu Teatralnego przeprowecak: pr6bne strzelanie. Pomysl zrealizowano: na miejsce strzelania pierwszy kroczyl pomyslodawca z ukryt~ pod plaszczem zaladowan~ Blyskawic~ i dwoma zapasowymi magazynkami, za nim - w pewnej odleglosci - szla reszta oficer6w. Na Placu Teatralnym 0 tej porze (a bylo wczesne popoludnie) znajdowalo si~ mn6stwo przechodni6w, w tym takte i umundurowanych Niemc6w. Projektodawca podszedl do trawnika na srodku placu, wyj~1spod plaszcza broil i celuj~c w korony pobliskich drzew, opr6tnil w ich kierunku caIy magazynek. Posypaly si~ ga/~zie, gal¥ki i liscie, Plac Teatralny w panice i zamieszaniu blyskawicznie opustoszaf, a nasi spokojnie wycofali sie. Pufkownik "Nil" byl szcz~sliwy - przekonal si~, ze pistolet dziala bez zarzutu i bedzie przydatny w konspiracji (...)"
inz, Wielanier Pomysl przeprowadzenia w ten spos6b pr6by strzelania w samym srodku miasta pelnego ludzi przeraza swojqlekkomyslnosciqnie wiemy do dzis, czy qdzies tam, gdzie spadly wystrzelone w qore pociski, ktos nie zostal poszkodowany ... Godna pochwaty jnoze bye odwaga pomyslodawcy tego testu Blyskawicy, jednak bezsensowne naraZenie zycia i zdrowia przypadkowych przechodni6w (a zwlaszcza w ciezkirn czasie wojny i okupacji, gdy zqinac rnozna bylo w kazdej chwili) swiadczy dobitnie 0 braku odpowisdzialnosci ze strony strzelajqcego ... Czesc Czytelnik6w zapewne przyzna tu racje, inni sie oburza:

.Przeciez byly inne czasy, a to byl test broni przygotowanej na Szkop6wf" Owszem, byly inne czasy. Ale i w tamtych czasach (a rnoze wlasnie w tamtych ... ?)

wrzesien 2004

43

obowiazywac powinien rozsadek i odpowiedzialnosc - dla kontrastu dose przypornniec jednego z wykonawcow wyroku na Kutscherze: przyqotowuiac sie do zamachu, Stanislaw Huskowski ("Ali") nie bat sie zginac w akcji, ale doslownie umieral na sarna rnysl, ze wystrzelone z jego Stena (ktoreqo zreszta nie dostal w koncu na czas - zastapita go teczka pelna granatow) pociski moglyby zranic - nie rnowiac juz 0 zabiciu - postronnego, niewinnego przechodnia ... Ale wrocrny do naszego pistoletu maszynowego: po zatwierdzeniu prototypu i podieciu decyzji 0 produkcji seryjnej wydano polecenie wykonania skladajqcej sie z pieciu egzemplarzy probne] serii Blyskawic, jak rowniez opracowania pelnej i szczeqotowe] dokumentacji konstrukcyjno-technicznej detali peemu oraz calego oprzyrzqdowania niezbedneqo do uruchomienia masowej produkcji. Cala dokumentacja, sktadaiaca sili! z rysunkow wykonawczych kazdeqo elementu broni i kazdeqo przyrzadu, sprawdzianu czy nietypowego narzedzia, zostata ukonczona do listopada 1943; opracowano tez plan produkcyjny, zawierajqcy szczeqolowe zapotrzebowanie na materialy, a takze liczbe warsztatow i obrabiarek koniecznych do seryjnego wytwarzania peernow. W listopadzie odbyl sie tez .chrzest", czyli uroczyste przystrzelanie pieciu Blyskawic z serii probne], podczas ktoreqo inz. Wadaw Zawrotny wrli!czyl wspottworcorn pistoletu pamiqtkowe zapalniczki. Na kazdej z nich z jednej strony napisane bylo .Chrzest Blyskawicy", na drugiej zas znajdowal sie ulozony w czterech wierszach napis .Listopad 1943 Przemysl Polski". Zapalniczki byly tylko trzy: jedna otrzymal inz, Wielanier, drugq pomagajqcy mu w rnontazu inz, Jastrzebskl, trzecia Zawrotny zachowal dla siebie. Jak juz wspomniano, produkcja elementow Blyskawic, w celu zapewnienia wiekszeqo bezpieczenstwa i ciaqtosci produkcji, rozrzucona byla po calej Warszawie. Istnialo ok. 13 glownych wytworcow czesci do tych peernow; w kazdyrn warsztacie zajmujqcym sle wytwarzaniem czy obrobka detali by! jeden koordynator, podlegly bezposrednio inz, Wielanierowi i odpowiedzialny za jakosc wykonania powierzonych mu elernentow,

Wszystkie zrobione w roznych warsztatach czesci do Blyskawic trafialy (dla zwiekszenia bezpisczenstwa - za posrednictwern zaprzyjatnionego sklepu) do wspomnianej juz montowni przy Placu Grzybowskim, ktora rniescita sle na tylach kosciola Wszystkich Swietych w podziemiach niewielkiego zakladu produkujqcego siatki ogrodzeniowe. Montaz rozpoczat sie jesienla 1943 roku, zas w skali masowej ruszyl na przelomie. grudnia roku 1943 i stycznia 1944. Z gotowych elernentow skladano kompletne Blyskawice i przystrzeliwano je w specjalnej, zaprojektowanej przez Wielaniera tzw. strzelnicy zagluszajqcej. Instrukcja przystrzeliwania nakazywala zaladowanie peemu osrniorna nabojami krajowej produkcji i oddanie osrniostrzatowe] serii. Blyskawice, ktore sie nie zaciely, kwalifikowano jako dobre i juz wiece] nie poddawano ich zadnyrn proborn. Te, ktore w oqole nie wystrzelily lub odrnowity posluszenstwa po pierwszym strzale, trafialy od razu do rusznikarskiej poprawki (rusznikarz byl na miejscu); te zas, ktore zaciety sle po kilku strzatach, poddawano kolejnej preble: ladowano je osmicma angielskimi nabojami i znow strzelanov Jesli wystrzelily cata serili!, uznawano je za dobre; [esli ponownie szwankowaly - szly na stet rusznikarza, a potem znow na osmiostrzatowy test. Wedlug relacji pracownika montowni tylko ok. 20% Blyskawic od razu uznawane za sprawne - reszta wymagala zarowno prob z oboma rodzajami amunicji, jak i przynajmniej jednej czy dwu poprawek rusznikarskich.

Zmontowane i przystrzelane pistolety maszynowe, zamaskowane w zwojach drucianych siatek ogrodzeniowych, wywozono z zakladu przy Placu Grzybowskim i ekspediowano poza stolice, gdzie w jakichs akcjach zbrojnych przechodzily swo] chrzest bojowy i ostateczna probe niezawodnosci, a poznie] trafialy do rnaqazynow. Istnial bezwzqledny zakaz uzywania Blyskawic do jakichkolwiek operacji w samej Warszawie w wypadku zdobycia peemu przez Nierncow istnialaby mozliwosc trafienia na slad produkcji i zdekonspirowania calego przedsiewziecia noszaceqo nazwe Polski przemysl Zbrojeniowy B-2, ktore od produkcji czesci do wyekspediowania przystrzelanej broni za miasto nadzorowal jego pomyslodawca, organizator i kierownik, inz, Waclaw Zawrotny. Wytwarzanie Blyskawic zakonczyta 10 lipca 1944 roku wpadka w jednym z warsztatow kooperacyjnych, w wyniku ktore] jego szefowie zqineli, a inz. Wielanier (pechowo wizytujqcy akurat wtedy ten zaklad) zostal ranny i pozniej, z obawy przed aresztowaniem, uciekl z Warszawy. Montaz pee mow z dostarczonych wczesniej czesci trwal w montowni przy Placu Grzybowskim do ostatniego dnia przed wybuchem powstania; takze podczas powstania ze zgromadzonych elernentow zlozono jeszcze kilkadziesiat kompletnych Blyskawic. lie powstalo ich oqolern? Planowano wyprodukowanie 2000 sztuk, niektorzy swiadkowie tamtych dni potrafili rnowic nawet 0 10 000 gotowych pistoletow ... Realny i udokumentowany wynik, to nieco ponad 700 egzemplarzy. Wyprodukowanie jednego pistoletu zajmowalo od 42 do 45 roboczogodzin i kosztowalo ok. 4800 zl. przypomnijmy cene jednego Stena z fabryki Jarnuszkiewicza - 4125 zl. Dlaczego AK nie skoncentrowala sie na rozszerzeniu produkcji Stena - broni lepszej i do tego tansze], tylko zdecydowala 0 rownoleqlyrn wytwarzaniu topornej Blyskawicy? Zapewne najprawdopodobniej chodzilo tu 0 rnozliwosc wyrobu na skate jednak ouzo szersza, niz w przypadku wiernej kopii angielskiego peemu. Nieczesto chyba sie zdarza, zeby ktos swiadornie placil wiece] za gorszy towar, rnoqac rniec lepszy i do tego za nizsza cene, ale tu priorytet byl jeden: ilosc, Cena i jakosc byly w tej kalkulacji parametrami druqorzednyrni,

o Stenie pisano niejednokrotnie, ze to najbrzydszy peem na swiecie. No, coz - ci, ktorzy tak twierdzq, nie widzieli zapewne Blyskawicy ... Oczywiscie bron nie sluzy do oqladania, tylko do strzelania, ale jednak milo jest pocieszyc oko jej ksztaitem. Jesli wojenny Sten mogl wsrod wymagajqcych uzytkownikow nie budzic zaufania SWqdziwacznq forma, byle jakim wykonaniem i niestarannym wykonczeniem, to do konspiracyjnej Blyskawicy zaden sposrod wspomnianych strzelcow-estetow nie powinien nawet sie zblizac, nie wspominajqc juz o strzelaniu z niej czy chocby wzieciu do reki, .. Blyskawica, podobnie jak Sten, dzialala na zasadzie wykorzystania odrzutu swobodnego zamka, jednak od swego pierwowzoru roznita sie szeregiem rozwiazan konstrukcyjnych, a w zasadzie nie tyle nowych rozwiazan, ktorych bylo niewiele, co uproszczen, Przede wszystkim magazynek osadzony byl tu pionowo, jak w wiekszosci peernow, co sprzyjalo celnosci i wygodzie w uzyciu. Ponadto Blyskawicli!, w przeciwlenstwie do Stena Mk II wyposazano w drewniany lub aluminiowy chwyt pistoletowy, co takze poprawilo erqonornie i celnosc broni. Zmieniono tez kolbe - odejmowanq, dose ciezka kolbe Stena zastapita w Blyskawicy wykonana z dwoch ptaskownikow, dwukrotnie lzejsza kolba skladana.
wrzesier'l 2004

KONSTRUKCJA BtYSKAWICY

44

Blyskawica w calej okazalosci i czr;sciowo rozloiona:

Oslona fufy

____
, __ .~_ " "'f'":."~

-

J
Zamek - widok z g6ry.

Komora zamkowa z fufcj i gniazdem magazynka

Widoczny pazur wyciqgu lusek. Rqczka zamkowa z widocznq srubq mocuiece jq dozamka.

PODSTAWOWE DANE TAKTYCZNO· ·TECHNICZNE PISTOLETU MASZYNOWEGO STEN Midi Kallber: 9 mm Para bellum Dlugo$C bronl: 762 mm Dlugo$C luIy: 197mm Masa bruni nlezaladowanel: 2,8 kg Masa zaladowanego magazynka: 0,64 kg PolemnosC magazynka: 32 nabole SZybkostrzelnosC leoretyczna: 540 strz./mln. SZybkostrzelnosC praktyczna ognlem poledynczym: 40 slrz./mln. SzybkostrzelnosC praktyczna krlllldmi serlaml: 128 strz./mln. PredkosC poc~lkowa poclsku: ok. 365 mJs Energla POc~lkowa poclsku: ok. 500 J

,
j
, I

,e=-=::::-:::--- _
,'

_.

..oJ}

Zamek - widok z dolu. Opora sprr;iyny powrotno-uderzeniowej

ze sprr;iynq

amortyzujqcq zamek (.,odbojnikiem') - po zloieniu sprr;iyna ta by/a umieszczona wewnqtrz gniazda wydrqionego osiowo w przedniej czesc! opory. Opora stanowi r6wnoczesnie podporr; i prowadnicr; sprr;iyny powrotno-uderzeniowej (widocznej poniiej).

Sruba unieruchamiajqca komorr; mechanizmu spustowego po jej polqczeniu (na "jask6lczy ogon')

z zespolem komory zamkowej.

Komora mechanizmu spustowego z chwytem pistofetowym i rozfoionq kofbq. Wyrainie widoczny "pseudobezpiecznik" umieszczony w kablqku, przed jr;zykiem spustowym.

wrzesien 2004

45

Pistolet nie mial przelqcznika rodzaju ognia - strzetac rnozna byto tylko ogniem ciqglym, a prowadzenie ognia pojedynczego byto moiliwe tylko poprzez odpowiednio kr6tkie sciqgni~cie jezyka spustowego. Rozwiqzanie takie w oczywisty spos6b wplyn~lo negatywnie na jakie wazna wtedy oszczednosc amunicji oraz pogorszylo celnosc broni, zwlaszcza w przypadkach, gdy z powodzeniem wystarczyfby ogier'l pojedynczy, jednak rezygnacja z przelqcznika ogromnie uproscta konstrukqe mechanizmu spustowego i poprawila technoloqicznosc wyrobu. Tak wiec to, co w celnosci zyskano poprawieniem ergonomii (uchwyt pistoletowy i pionowe uloienie magazynka), stracono uproszczeniami urzadzenia spustowego - w efekcie 8lyskawice nie byty celniejsze od Sten6w. Kolejnym uproszczeniem, tym razem idqcym w zdecydowanie zlym kierunku, byto pozbawienie peemu bezpiecznika. Kaidego Stena rnozna byto zabezpieczyc przynajmniej z napietym zamkiem, wi~kszose - takze z zamkiem zwolnionym. W 8lyskawicy zrezygnowano z wyciecia zabezpieczajaceqo, w kt6re wsuwalo si~ raczke zarnkowa; zamiast tego zastosowano kuriozalne rozwiqzanie pseudobezpiecznika: wewnqtrz kablqka, przed jezykiern spustowym, umieszczono jezyk .bezpiecznika", kt6ry wyglqdal jak j~zyk spustowy, tyle, ze obr6cony "tylem do przodu". Jakiei byto dzialanie tego .ustrojstwa"? W jaki spos6b zabezpieczalo one zamek, jak go unieruchamialo? Nijak. Zamek, czy to w potozeniu przednim, czy tylnym pozostawal niezablokowany, a .bezpiecznik" byt po prostu dodatkowym, niepelnym kablqkiem, oslaniajqcym j~zyk spustowy przed zaczepieniem - taki "kablqk w kabtaku", tyle ze ruchomy. Strzelac z peemu rnozna byto wsuwajqc palec porniedzy j~zyk spustowy, a ten iluzoryczny bezpiecznik, odchylajqc go tym samym do przodu. Ta zadziwiajqca konstrukcja .bezpiecznika" byta ponce przedmiotem dose powainego sporu pomiedzy "ojcami" 8lyskawicy - inz. Zawrotnym i inz, Wielanierem, kt6ry po bez mala czterdziestu latach tak wspomihal: "Nie uwaiam, zabezpieczenie poprzez przekr~cenie rqczki zamkowej w /ewo uznae moim za /epsze od naszego. Zaprojektowalismy j~zyk bezpiecznika, oslaniajqcy j~zyk spustowy przed trqceniem, zaczepieniem 0 cos i nieprzewidzianym oddaniem strzalu czy nawet serii strzalow. Doszty mnie wprawdzie sluchy, ze podobno zdarzaty si~ sytuacje, gdy zolnierze z oddzialow wa/czqcych w Powstaniu Warszawskim narzekali na ten bezpiecznik, ale poniewai nie bralem udzialu w Powstaniu, wi~c tego nie widzialem. Ale przeciei mowi si,#,ie kaida bron raz w roku strzela sama." (oockreslenie W.w.) Nic dodac, nic ulac - na takie dictum po prostu rece opadaia ... Pomimo swej porazaiaco uproszczonej i posuniete] do granic prymitywizmu konstrukcji, oraz kilku powainych wad, 8lyskawica sprawdzala sie w boju: na pewno byta bronia latwq do ukrycia, w rniare niezawodnq i prosta w naprawie. Choc byt to pistolet niewqtpliwie gorszy od Stena, to jednak dose: poprawnie spelniajqcy swe zadanie (tj. strzelanie do Niemc6w), a biorac pod uwaqe konspiracyjne warunki, w kt6rych powstal- praktycznie calkiem niezly.

lekst nagrodzony w konkursie ogloszonym w numerze majowvm.
Przeg/qdajqc majowy numer w rubryce z pytaniem konkursowym ujrzalem zdj~cie rewo/weru, ktory przed ponad trzydziestu /aty urzekf mnie swoim niezwyktym wyg/qdem i wywarl wplyw na moje zainteresowania wszystkim, co ma zwiqzek z broniq i strze/ectwem. Konkursowe zdj~cie przedstawia rewo/wer zaliczany do o/brzymiej grupy rewo/werow okres/anych wspo/nq, potocznq a nast~pnie juz zwyczajowq nazwq: Bu/dog, Angie/ski Bu/dog /ub Bokser. Bron opracowana w Ang/ii na przelomie XIXi XX wieku po wprowadzeniu nowoczesniejszej amunicji z przeznaczeniem d/a po/icji /ub do obrony osobistej. W ce/u fatwiejszego przenoszenia i ukrycia zaopatrzona zostafa w charakterystycznq krotkq /uf~, ktora kojarzyfa si~ z krotkim pyskiem typowo angie/skich ras bojowych i ostrych psow obronnych. Egzemp/arz ze zdj~cia to sluzqcy do obrony osobistej kieszonkowy Bu/dog Bron-Peti, kal. 6,35 mm z pi~cionabojowym magazynkiem. Powstal w Hiszpanii najprawdopodobniej w wytworni Arismendi w pierwszych /atach XX wieku. Firma ta wytwarzala bron na rynek wewn~trzny oraz na eksport glownie d/a monarchii Austro-W~gierskiej. o Hiszpanskim pochodzeniu rewo/weru swiadczy aosvc typowy d/a tego kraju i firmy ksztaft korpusu broni a przede wszystkim skfadanego spustu, wyg/qd i zdobnictwo chwytu r~kojesci oraz forma systemu osi b~benka i wyrzutnika fusek, ktorego cz~sci brak w przedstawionym egzemplarzu. Bron tego typu charakteryzowala si~ cafkowicie ukrytym kurkiem i wynikajqcym z tego pojedynczym trybem dzialania. B~benek by! na stale zamocowany w monolitycznym korpusie. W niektorych typach kieszonkowych Bu/dogow ekstrakcja wystrze/onych lusek odbywala si~ pojedynczo za pomocq odchy/anego /ub wyjmowanego z osi b~benka wypychacza a nawet wymagafa wyj~cia cafego magazynka! Rewo/wer jest wyposaiony w skrzydelkowy bezpiecznik, ktorego uiytecznose moie bye dyskusyjna. Z rewolwerow tego rodzaju wywodzi si~ nast~pna rodzina broni b~benkowej okres/anej jako We/dog /ub We/odog (stanowila skrot sfow: we/ocyped, czyli rower oraz dog, czy/i pies) i miaf z zalozenia slutye rowerzystom do obrony przed atakujqcymi ich psami. Pierwsze takie rewo/wery powstaty okofo roku 1894 we Francji. Na/ety w tym miejscu wspomniee, w tamtych czasach widok dwukofowego pojazdu i czfowieka poruszajqcego si~ na nim budzif niemalq sensacj~ i to nie ty/ko wsrod /udzi... Rewo/wery "Bu/dogi" staty si~ broniq modnq, powstawatv, wi~c w bardzo wie/u odmianach i wariantach zatracajqC charakterystycznq zwartq sy/wetk~ z krotkq /ufq. Zmniejszeniu u/egty kalibry nawet do .22 czy 5,7 mm, 6 mm, cnoc znane sa egzemp/arze 0 arty/eryjskich kalibrach np .44 czy 450! Wyobraiam sobie akustyczny efekt wystrzalu z takiej krotko/ufowej broni! Zwi~kszano takte pojemnose b~bna nawet do 16 naboi jak to mialo miejsce rewo/werze ka/. 22 "Pappi" be/gijskiej firmy HD.H. ktory niewie/e przypominal k/asycznego Bu/doga, zachowujqc jedynie nazw~. Zmianom i modyfikacjom u/egaty takte ksztaft i forma samej broni np. rewo/wery 0 adekwatnej do wyg/qdu nazwie hand/owej "Kastet" w kalibrach 6,35 mm, 7,65 mm i 0.380 produkowany w Belgii czy tworzenie rewo/werow upodobnionych do pisto/etow powtarza/nych (!) np. Mode/ Browning, ka/. 7,65 mm /ub Typ Browning w ka/ibrach .22,6,35 mm, /ub 7,65 mm produkowane w Be/gii, Hiszpanii i Niemczech. . Jacek Kryr'lski

KONKURS "(6)

ze

ze

,,(...) Moja drutyna w koncu otrzymala jeden rozpylacz - Btyskawic~, typ produkowany w tonspiracji. Zlosliwi twierdzq, ze Btyskawica upuszczona na ziemi~ sama strze/a. Trudno - nie kaidy ma '$chmeissera' czy Stene. Ale imponujilce jest to, ie w okresie najwi,#kszego ucisku okupacji moglismy sobie pozwolic na podziemne wytwornie peemow!" (ze wspomnier'l powstar'lca, Leszka Proroka. Podkreslenie WW.)
Za pomoc autor dzi~kuje
Palistwu Annie i Robertowi Lewszykom. Redakcja dzi~kuje Muzeum Wojska Po/skiego w Warszawie za udost~pnienie eksponat6w do fotografii.

ZAMIASli' ZAKONCZENIA

46

wrzesien 2004

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->