P. 1
Mellody Pia - Toksyczna Milosc

Mellody Pia - Toksyczna Milosc

4.4

|Views: 7,934|Likes:
Wydawca: EvaS

More info:

Published by: EvaS on Oct 24, 2008
Prawo autorskie:Public Domain

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

04/01/2013

pdf

text

original

Pia Mellody TOKSYCZNA MIŁOŚĆ i jak się z niej wyzwolić

Część I :NAŁOGOWCY KOCHANIA I ICH PARTNERZY ROZDZIAŁ 1 Nałogowa miłość a współuzale nienie
Nałogowiec Kochania to ktoś, kto jest uzale niony od drugiej osoby, spleciony z nią i nieustannie skoncentrowany na niej bez udziału swej woli. Taki stan często opisuje się jako współuzale nienie(codependence), lecz według mnie to ostatnie jest zjawiskiem o wiele szerszym i bardziej fundamentalnym. Chocia współuzale nienie mo e doprowadzić niektórych ludzi do nałogowej miłości, to jednak jak zobaczymy, nie wszyscy współuzale nieni są Nałogowcami Kochania.

CHOROBA WSPÓŁUZALE NIENIA
Współuzale nienie jest upośledzeniem dojrzałości spowodowanym urazem z okresu dzieciństwa. Osoby współuzale nione są niedojrzałe lub dziecinne w takim stopniu, e przeszkadza im to w yciu. Według Diland’s Medical Dictionary proces chorobowy to ,,ściśle określony proces cechujący się charakterystycznym łańcuchem symptomów. Mo e on obejmować całe ciało lub jakąkolwiek jego część, a jego etiologia, patologia i rokowanie mogą być znane lub nieznane.” Łańcuch charakteryzujący współuzale nienie nazywam symptomami rdzennymi lub pierwotnymi; określają one stopień, w jakim osoby współuzale nione nie są wstanie nawiązać zdrowych stosunków z samymi sobą. Oto wykaz pierwotnych lub rdzennych symptomów współuzale nienia: 1.Trudność w doznawaniu poczucia własnej wartości, czyli trudność w kochaniu samego siebie. 2.Trudność w wytyczaniu granic między sobą a innymi ludźmi, czyli trudność w chronieniu własnej osobowości. 3.Trudność we właściwym poznaniu obiektywnej prawdy o sobie, czyli trudność w określeniu kim się jest i w jaki sposób dzielić się sobą z innymi. 4.Trudność we właściwym adresowaniu swoich dorosłych potrzeb i pragnień, czyli trudność w troszczeniu się o siebie. 5.Trudność w doświadczaniu i wyra aniu obiektywnej prawdy o sobie z umiarem, czyli trudność we właściwym prze ywaniu swojego wieku i ró nych zewnętrznych okoliczności . Prócz tego występuje równie pięć drugorzędnych objawów, które ujawniają, w jaki sposób osoby współuzale nione uwa ają zachowanie innych ludzi za przyczynę swoich własnych niepowodzeń w zbudowaniu zdrowych z nimi stosunków. Te błędne opinie, znajdujące wyraz w symptomach wtórnych, stwarzają osobom uzale nionym trudność w stosunkach z innymi ludźmi, ale w istocie wyrastają z rdzennego problemu, jakim jest niezdrowy stosunek do samego siebie. Te pięć symptomów wtórnych to:1) wadliwe umiejscowienie roli kierowniczej,2) oburzenie,3) upośledzona duchowość,4) ró ne uzale nienia lub schorzenia psychiczne czy fizyczne,5) kłopoty z nawiązaniem bliskiego, poufałego kontaktu z partnerem.
1.WADLIWE UMIEJSCOWIENIE ROLI KIEROWNICZEJ

Ludzie współuzale nieni 1) starają się kierować innymi przez mówienie im, jacy powinni być, aby osoby uzale nione czuły się zaspokojone; lub te 2) pozwalają innym kierować sobą, akceptując rolę jaką inni im wyznaczają, aby czuć się zaspokojonymi. Ka da forma wadliwego umiejscowienia roli kierowniczej wzbudza negatywne reakcje osoby, którą się kieruje, a owe negatywne reakcje ka ą ludziom współuzale nionym upatrywać w innych przyczyny swojej własnej niezdolności do wewnętrznego zaspokojenia samych siebie.

1

2.OBURZENIE

Ludzie współuzale nieni u ywają oburzenia jako bezskutecznej metody ochrony swojej osobowości i odzyskania szacunku do samych siebie. Kiedy ludzie są tyranizowani, doświadczają dość intensywnie dwu odczuć: obni enia szacunku do samych siebie, swojej wartości lub wyjątkowości, oraz przemo nej potrzeby znalezienia jakiegoś sposobu na powstrzymanie agresji tyrana. Gniew daje ludziom poczucie władzy i energii. W zdrowych dawkach gniew daje siłę do zrobienia tego, co jest niezbędne, aby chronić samego siebie. Kiedy jednak ponawiamy wybuchy gniewu i łączymy go z obsesyjna chęcią ukarania napastnika lub wzięcia na nim odwetu, wkraczamy w sferę oburzenia i złości. Niezale nie od tego czy faktycznie dokonujemy aktu kary lub zemsty, oburzeniu towarzyszy zawsze pragnienie zemsty lub ukarania. Złość osłabia osobę współuzale nioną, poniewa towarzyszy jej proces ustawicznego ,,prze uwania” w myślach aktów tyranii, co rodzi takie bolesne odczucia, jak wstyd, ukrywany lub słabo wyra ony gniew, czy depresyjną frustrację. Oburzenie odgrywa kluczową rolę w sposobie, w jakim ycie człowieka współuzale nionego jest krępowane przez obwinianie innych o swoją własną niezdolność do zbudowania sobie zdrowych barier ochronnych.
3.UPOŚLEDZONA DUCHOWOŚĆ

Ludzie współuzale nieni albo czynią kogoś innego swoim Najwy szym Autorytetem poprzez nienawiść, lęk lub nabo ną cześć, albo starają się być Najwy szym Autorytetem dla innych. Niezale nie od tego, czy osoba współuzale niona jest lub nie jest świadoma tego, co się z nią dzieje, ten wtórny objaw mo e być dość bolesny i szkodliwy dla jej zdrowia i funkcjonalnego rozwoju .
4.UZALE NIENIA I SCHORZENIA UMYSŁOWE LUB FIZYCZNE

Zdolność stawiania czoła rzeczywistości jest związana bezpośrednio ze zdolnością nawiązania zdrowych stosunków z samym sobą, co oznacza miłość własną, ochranianie siebie, identyfikowanie siebie, troskę o siebie i dostosowywanie się do zmiennych warunków. Prze ywanie takich zdrowych, ześrodkowanych relacji do siebie samego pozwala nam na pomyślną konfrontację z prawdą o nas samych, innych ludziach, o Najwy szym Autorytecie w naszym yciu, o naszej aktualnej sytuacji. Rozwijanie tych zdolności i umiejętności postrzegania jest rdzeniem procesu leczenia się ze współuzale nienia. Kiedy jednak nie potrafimy nawiązać funkcjonalnych, wewnętrznych stosunków z samym sobą i osiągnąć poczucia samowystarczalności, ból doznawany wewnętrznie oraz towarzyszący naszym stosunkom z innymi i z naszym Najwy szym Autorytetem, często prowadzi do pragnienia szybkiego pozbycia się bólu poprzez jakiś rodzaj uzale nienia. Dlatego wydaje mi się, e zwykle osoba pogrą ona w jakimś nałogu jest równie współuzale niona; i odwrotnie-osoba współuzale niona jest zwykle pogrą ona w jednym lub kilku procesach nałogowych lub obsesyjno/przymusowych. Omawiany symptom wtórny jest więc pierwszorzędnym ogniwem między współuzale nieniem a innymi rodzajami uzale nienia-w szczególności nałogową miłością. Prze ywając często nierozpoznany ból pora ki w nawiązaniu zdrowych stosunków z samym sobą i obwiniając innych o tę pora kę, Nałogowiec Kochania dą y do zbli enia z inna osobą, wierząc, e jest ona w stanie i powinna złagodzić jego wewnętrzny ból przez darzenie go bezwarunkowa miłością, stałym zainteresowaniem i opieką.
5.TRUDNOŚCI Z NAWIĄZANIEM ZDROWEGO KONTAKTU Z PARTNEREM

Bliski kontakt z drugą osobą (mo na go nazwać poufałością) zakłada dzielenie się własną prawdą o sobie z innymi i przyjmowanie przekazywanej przez innych wiedzy o nich samych, bez prób osądzania i zmieniania owych prawd przez ka dą ze stron. Ludzie wspóluzale nieni przejawiający rdzenny symptom trudności w udzieleniu sobie odpowiedzi na pytanie, kim właściwie są, i nie potrafiący dzielić się sobą z innymi we właściwy sposób, nie mogą osiągnąć zdrowej poufałości, poniewa zakłada ona dzielenie się prawdą o sobie z inna osobą. Bez takiej zdrowej poufałości współuzale nieni nie potrafią wyzwolić się ze swoich niedojrzałych sposobów postrzegania rzeczywistości i wcią mają bolesne problemy w nawiązaniu zdrowych stosunków z innymi.
CO NAJPIERW-WYLECZENIE Z NAŁOGÓW CZY ZE WSPÓLUZALE NIENIA?

Poniewa tak wielu ludzi wspóluzale nionych ma jeden lub kilka nałogów, często powstaje problem, co leczyć najpierw. Wydaje mi się, e silne nałogi, które chwilowo uśmie ają ból i które kamuflują rzeczywistość, utrudniają leczenie za współuzale nienia, jako e proces terapii obejmuje uczenie się coraz bardziej dojrzałej konfrontacji z rzeczywistością. Istnieją w ka dym razie przynajmniej cztery takie silne, zaciemniające rzeczywistość nałogi, z którymi trzeba sobie poradzić (jeśli tylko są obecne w yciu danej osoby) zanim przystąpi się do skutecznego leczenia z uzale nienia osobowego:

2

• • • •

alkoholizm i narkomania uzale nienie seksualne cię sze stadium uzale nienia hazardowego powa niejsze problemy z jedzeniem (brak łaknienia, chorobliwy głód, arłoczność) w stadium zagra ającym yciu.

W pewnym punkcie procesu leczenia rdzennych objawów uzale nienia osobowego, upór, z jakim osoba leczona zaprzecza istnieniu w jej yciu innych nałogów, raptownie słabnie. W niektórych przypadkach ludzie dopiero wtedy odkrywają swoje nałogi. Oto przykład: Joe, leczony z alkoholizmu, zdobywa skądś trochę pieniędzy i nagle uświadamia sobie, e jest uzale niony ju nie od piwa, lecz od lodów. Rozwinął się w nim nałóg jedzenia. W innych wypadkach jakiś niezidentyfikowany nałóg mo e działać przez jakiś czas, lecz dopiero w miarę postępu leczenia, gdy ludzie odzyskują coraz większą zdolność tolerowania swojej rzeczywistości(trzeci symptom rdzenny),nałóg ten mo e być zidentyfikowany i ujawniony. Na przykład Gwen, leczona z nałogowego braku łaknienia, uświadomiła sobie w pewnym punkcie terapii, e zbyt często przekraczała stan swojego konta w banku, wykorzystywała kartę kredytową do zera i w końcu musiała po yczać pieniądze od przyjaciół lub rodziców, aby jakoś prze yć. Wyleczenie ze współuzale nienia pozwoliło jej na odwa ne rozpoznanie nałogu wydawania pieniędzy. Z ró nych powodów w procesie terapii ludzie często rozpoznają w sobie inne nałogi, które wymagają leczenia. Oto przykłady takich nałogów: • • • • • • • nałogowa miłość problemy z jedzeniem nie zagra ające yciu nałóg pracy nałóg wydawania pieniędzy i robienia długów uzale nienie religijne uzale nienie nikotynowe uzale nienie kofeinowe

NAŁOGOWCY KOCHANIA I ICH PARTNERZY

Nałogowa miłość jest więc uzale nieniem, które często ujawnia się dopiero w pewnej fazie leczenia rdzennych objawów współuzale nienia. Ujawnieniu tego nałogu mo e towarzyszyć głęboka destabilizacja uczuciowa, poniewa opór przed przyznaniem się do niego i przed utratą złudzeń jest wyjątkowo silny. Tragiczne wzorce typowych problemów, na jakie napotkałam w nałogowej miłości ujawniają się szczególnie we wzajemnych stosunkach dwojga ludzi, z których ka de ma pewne charakterystyczne cechy. Jedna strona jest skoncentrowana na partnerze i wzajemnych stosunkach; druga stara się uniknąć poufałej bliskości z partnerem, najczęściej poprzez uleganie jakimś innym nałogom. Pierwsza osobę nazywam Nałogowcem Kochania, drugąNałogowcem Unikania Bliskości. Układ stosunków między nimi nazywam związkiem wzajemnego współuzale nienia (co-addicted relationship) Osoby wzajemnie uzale nione są często mał eństwem, ale ów problem mo e się pojawić w przypadku niemal ka dej realnej lub wyimaginowanej pary:rodzic-dziecko,przyjaciel-przyjaciel,doradca-klient,szef-podwładny,lub wyimaginowanego układu między jakąś osobą a osobistością publiczną lub popularnym idolem, np. Elvisem Presleyem (którego Nałogowiec Kochania mógł nigdy nie spotkać osobiście). Podstawą układu wzajemnego nałogowego uzale nienia nie jest zdrowa miłość, lecz du a intensywność emocji, pozytywna i negatywna. Szczególnie Nałogowiec kochania mo e doświadczać silnych, obsesyjnych i niezale nych od jego woli odczuć, myśli i zachowań związanych z układem wzajemnego uzale nienia, a tak e intensywnych odczuć wobec partnera, takich jak oburzenie, lęk, nienawiść, po ądanie i ,,miłość”. W następnym rozdziale zbadamy te szczególne cechy Nałogowca Kochania bardziej szczegółowo.

3

ROZDZIAŁ 2 Charakterystyka Nałogowca Kochania
Oto trzy charakterystyczne właściwości zachowań Nałogowca Kochania: 1.Nałogowiec Kochania poświęca nieproporcjonalnie du ą ilość czasu i troski osobie, od której jest uzale niony, a tak e ,,ceni ją bardziej od siebie”; to skupienie się na partnerze bywa często obsesyjne. 2.Nałogowiec Kochania w sposób jawnie nierealistyczny oczekuje od partnera bezwarunkowo pozytywnego stosunku do siebie. 3.Nałogowiec Kochania przestaje się troszczyć o siebie i wierzyć w swoją wartość. Chocia najczęściej Nałogowcami Kochania są kobiety uwikłane w układ seksualno-romantyczny, mę czyźni równie mogą być ofiarami tego uzale nienia. Nałogowcem Kochania mo e te być osoba pozostająca w innym układzie stosunków wobec partnera, a więc np. wobec rodzica, dziecka, macochy, doradcy, bliskiego przyjaciela, kapłana lub guru, członka wprowadzającego do Klubu AA, czy gwiazdy filmowej.

DWA LĘKI:ŚWIADOMY I UKRYTY
Nałogowca Kochania dręczą zwykle dwa podstawowe lęki. Najbardziej uświadomionym lękiem jest lęk przed porzuceniem. Nałogowiec Kochania zgodzi się prawie na wszystko, byle tylko uniknąć porzucenia. Źródłem lęku przed porzuceniem są specyficzne prze ycia z okresu dzieciństwa. Jest paradoksem, e podczas gdy Nałogowiec Kochania pragnie za wszelką cenę uniknąć porzucenia i być związanym z partnerem w bezpieczny sposób, krępujący, zaborczy związek, jaki stara się on zbudować, przypomina bardziej usidlenie ni zdrową bliskość. Jest to związane z innym rodzajem lęku, trudniejszym do uświadomienia. Lęk ten ma równie swoje źródło w prze yciu fizycznego lub emocjonalnego porzucenia w okresie dzieciństwa. Nałogowcy Kochania nie doświadczyli nigdy dostatecznej bliskości swoich byłych, odrzucających ich opiekunów, więc nie potrafią kształtować swojej poufałej bliskości z partnerem w zdrowy sposób. Tak więc w okresie dorosłości, podczas gdy Nałogowcy Kochania często sądzą, e potrafią być serdeczni i bliscy, i e pragną zbudować intymny związek ze swoim partnerem, w rzeczywistości cofają się przed ofertą zdrowej bliskości, poniewa nie wiedzą, jak się w takiej sytuacji zachować. Kiedy osiągną pewien stopień poufałości, często ogarnia ich panika i robią coś, co ponownie oddala ich od partnera. Te dwa lęki-lęk przed porzuceniem i lęk przed zbli eniem-kształtują samoobronny dylemat, który dręczy Nałogowca Kochania. Nałogowcy Kochania świadomie pragną bliskości, lecz nie potrafią znieść zdrowej bliskości, dlatego całkowicie nieświadomie wybierają partnera, który nie jest w stanie zbli yć się do nich na tyle, by zbudować zdrowy związek.
TOKSYCZNA SIŁA UZALE NIENIA:POŚWIĘCANIE ZBYT WIELE CZASU I NADAWANIE NADMIERNEGO ZNACZENIA

Kiedy jako zdrowiejący współuzale nieni wychodzimy wreszcie z fazy zaprzeczania, e jesteśmy równie uzale nieni od jakiejś substancji lub jakiegoś przymusowego zachowania, często zdajemy sobie sprawę, e ów nałóg jest silniejszy od naszej woli. Bez względu na to, od czego staliśmy się uzale nieni, początkowo nałóg pozwala nam czuć się lepiej, a następnie zaczyna działać w odwrotnym kierunku: czujemy się coraz gorzej. Załó my, e bolesne i szkodliwe konsekwencje ulegania nałogowi lub dokonana przez kogoś konfrontacja zmusiły nas do zastanowienia się nad tym, co robimy. Mo emy wówczas podjąć decyzję odrzucenia szkodliwej substancji lub ulegania przymusowym zachowaniom, lecz-niestety-okazuje się, e nie jesteśmy w stanie wcielić tej decyzji w ycie. W tym punkcie, przy pewnym wysiłku. mo emy zdać sobie sprawę, e jesteśmy w niewoli czegoś większego, czegoś, nad czym nie mamy kontroli, czegoś, co ma nad nami zaskakująco silną władzę. W tym sensie mo na powiedzieć, e w rezultacie uczyniliśmy ze swego uzale nienia Najwy szy Autorytet. Leczenie mo e się rozpocząć dopiero wtedy, gdy potrafimy w końcu przyznać się, e jesteśmy bezsilni wobec swego uzale nienia i wobec samych siebie, i e nasze ycie wymknęło się nam spod kontroli. Dostrze enie tego stanu rzeczy jest istotą pierwszego kroku w którymkolwiek programie Dwunastu Stopni. Ten proces oceny uzale nienia mo e mieć zastosowanie i do nałogowej miłości. Chyba najbardziej charakterystyczną cechą nałogowej miłości jest poświęcanie zbyt wiele czasu i nadawanie zbyt wielkiego znaczenia drugiej osobie. Nałogowiec Kochania skupia się prawie bez reszty na osobie, od której jest uzale niony; myśli obsesyjnie o partnerze, chce z nim wcią przebywać, chce go dotykać, słuchać i rozmawiać z nim, chce równie być otaczany przez niego tkliwą troską i najwy ej ceniony. Na początku taki układ stosunków sprawia, e Nałogowiec Kochania czuje się bardzo dobrze. Uwielbia swego partnera między innymi za jego spektakularną zdolność załatwiania wielu spraw, uwa a go za kogoś lepszego od

4

siebie i mającego większą władzę. Wraz z uznaniem owej władzy pojawia się tendencja do przypisywania mu władzy większej ni ją w rzeczywistości posiada. Towarzyszy temu przekonanie, e partner wybawi Nałogowca Kochania ze wszystkich trudnych sytuacji, e ochroni go przed bólem lub zgubą, e będzie się nim opiekował i zapewniał mu utrzymanie. Kiedy Nałogowiec Kochania obdarza drugą osobę tak wszechmocną potęgą, czyni ją swoim Najwy szym Autorytetem, podobnie jak alkoholik czyni Najwy szym Autorytetem butelkę, narkoman swój narkotyk, a pracoholik pracę. W miarę jak Nałogowiec Kochania stara się coraz bardziej manipulować drugą osobą, aby dorównywała jego wyobra eniom-a więc, aby była kimś kto się nim opiekuje i kto go kocha, i to w sposób w jaki Nałogowiec Kochania chce być kochany i otaczany opieką-zaczyna prze ywać powtarzające się coraz częściej poczucie niespełnienia, poniewa nikt nie jest w stanie zaspokoić takich nienasyconych pragnień. Ten układ wzajemnych stosunków zaczyna więc męczyć Nałogowca Kochania. Kiedy sytuacja się pogarsza, mo e on nawet podjąć decyzję przerwania związku; odkrywa wtedy e nie mo e yć ze swym partnerem i nie mo e yć bez niego. Nałogowiec Kochania nie tylko ma fałszywe wyobra enia o tym, kim jest jego partner; odczuwa te złość i urazę z powodu powtarzających się zawodów, gdy partner nie zachowuje się zgodnie z jego oczekiwaniami(a są to oczekiwania wobec Najwy szego Autorytetu). Nałogowiec Kochania zaczyna więc z toksyczną zawziętością odpłacać partnerowi za to, co uwa a za jego świadome zaniedbania w miłości. Wielu badaczy twierdzi, e człowiek współuzale niony to ktoś zale ny od partnera, skoncentrowany na nim i przesadnie wobec niego opiekuńczy. Uwa am jednak, e taki stan bardziej odpowiada temu, co nazywamy tutaj nałogową miłością. Nie wszyscy współuzale nieni czynią ze swych partnerów Najwy szy Autorytet. Niektórzy odgradzają się od nich; inni nieustannie się na nich obra ają i kontrolują ich, bez starania się o zbli enie. Czynienie z drugiej osoby Najwy szego Autorytetu jest, jak sądzę istotą nałogowej miłości; ju sam ten proces ma zresztą charakter nałogu. Aby wejść na drogę leczenia współuzale nienia lub nałogowej miłości i utrzymać się na niej, trzeba nawiązać stosunki z właściwym Wy szym Autorytetem-z autorytetem większym od nas samych i nie będącym inną osobą ludzką, z Najwy szym Autorytetem, który mo e nam zapewnić przewodnictwo, pociechę i uspokojenie. W schemacie programu Dwunastu Stopni rozwój duchowy łączy nas z czymś, co jest od nas potę niejsze, tak abyśmy mogli otrzymać pomoc niezbędną dla pokonywania naszej niedoskonałości, słabości i braku sił do radykalnej przemiany. Otrzymujemy równie pomoc w wewnętrznych zmaganiach, jakie prze ywają wszyscy ludzie w sytuacjach zwykłych yciowych trudności.

NIEREALISTYCZNE OCZEKIWANIE BEZWARUNKOWEJ AKCEPTACJI
Inna silna właściwość nałogowej miłości polega na tym, e Nałogowiec Kochania oczekuje nieustannie od partnera bezwarunkowej akceptacji, co wypływa z jego fundamentalnego braku poczucia szacunku do samego siebie. Nałogowcy Kochania zwykle mają powa ne wątpliwości co do swojej wartości, stąd te bardziej od innych ludzi pragną i poszukują prze ycia bezwarunkowej akceptacji, aby złagodzić ból spowodowany swoją wadliwą samooceną. Podobnie jak alkoholik szukający ulgi w butelce, Nałogowiec Kochania poszukuje ulgi w swoim układzie stosunków z partnerem (cecha wspólna za współuzale nienim). Tragedia polega na tym, e Nałogowcy Kochania zwykle łączą się z Nałogowcami Unikania Bliskości, którzy starają się uniknąć zaanga owania i zdrowej bliskości, koncentrując się na innych nałogach takich jak alkoholizm, pracoholizm czy przelotne romanse. Nałogowcy Kochania często porzucają przesadną troskę o Nałogowców Unikania Bliskości, gdy ycie tych ostatnich wymyka się im spod kontroli. Wprowadza ich to jednak w stan silnego rozdra nienia. Poniewa nie mogą znieść myśli o osamotnieniu, pozostają w dawnym związku i starają się spełniać swoje zwykłe obowiązki, ale rozdra nienie powoduje, e stają się wobec partnera złośliwi i pragną go bez przerwy nadzorować. Nie potrafią odejść bo boją się osamotnienia; nie znajdują satysfakcji w dawnym związku, bo ich przemo na potrzeba pomocy, opieki i ochrony nie jest zaspokajana.

ZANIK POCZUCIA SWOJEJ WARTOŚCI I TROSKI O SIEBIE
Kiedy Nałogowcy Kochania tkwią w związku wzajemnego nałogowego uzale nienia, przestają się o siebie troszczyć i pozytywnie oceniać. Stwierdziłam, e większość z nich po prostu nie potrafi tego robić, bo ulega przekonaniu, e nie do nich to nale y. Kiedy wią ą się z inną osoba, oczekują, e to ona będzie się o nich troszczyć i będzie ich doceniać; porzucają więc wszystko co sami uprzednio dla siebie robili. Słyszałam wiele kobiet będących Nałogowcami Kochania, jak mówiły: ,,Kiedy nie jestem z nikim związana, naprawdę potrafię się sobą zająć. Dbam o zdrowy bilans na swoim koncie, naprawiam samochód, od ywiam się rozsądnie, daję sobie radę z większością problemów. Zwykle podejmuję właściwe decyzje i jestem zadowolona ze swoich opinii. Ale kiedy zwią ę się z kimś, wszystko się psuje, przestaję być cokolwiek warta”. Z kolei mę czyźni ulegający nałogowej miłości często nie mają pojęcia jak posługiwać się pralką, odkurzaczem lub zmywarką i jak sobie przyszyć guzik.

5

Oczekiwanie bezwarunkowej akceptacji od innej osoby jest całkowicie irracjonalne; tym bardziej bezsensowne jest oczekiwanie, e osoba, która stara się uniknąć bliskości, będzie się o nas troszczyła. Nałogowcy Kochania ulegający błędnemu przeświadczeniu, e ich partnerzy mogą się o nich troszczyć i mieć do nich bezwarunkowy pozytywny stosunek, skazują się na klęskę w swoich stosunkach z samym sobą(kolejne ogniwo łączące ze współuzale nieniem).

PONI AJĄCE PRZE YCIA Z OKRESU DZIECIŃSTWA
Doszłam do wniosku, e przyczyną popadania w nałogową miłość jest niewyleczona rana dziecięcego porzucenia, i przekonanie, e nie mo na czuć się bezpiecznie w świecie, jeśli ktoś się nami nie opiekuje. Nałogowcy Kochania są przywiązani do złudnej wiary w to, e ich partner ma dość siły i władzy by się o nich troszczyć, wspierać ich i w jakiś sposób dopełniać. Nieustannie próbują nakłonić Nałogowca Unikania Bliskości, aby spełnił ich nierealistyczne oczekiwania, a ów stały nacisk w powa nej mierze zatruwa stosunki między nimi. Nałogowcom Kochania zwykle brakowało właściwych więzi z ich opiekunami i prawdopodobnie prze yli w dzieciństwie porzucenie(lub poczucie porzucenia).Małe dzieci odczuwają miłość, jeśli doświadczają opieki i troski. Troska jest komunikatem: ,,Jesteś kimś wa nym, liczysz się dla mnie, jesteś kochany”. Sądzę, e kiedy dzieci nie odczuwają wystarczająco silnej więzi z rodzicem i nie doświadczają jego troski, mają powa ne trudności z samooceną, z poczuciem swojej wartości. Nałogowcy Kochania zwykle doświadczyli w dzieciństwie dojmującego bólu, smutku i goryczy porzucenia, poniewa jakaś część ich osobowości nie mogła się właściwie rozwijać, kiedy zabrakło serdecznej troski ze strony ich opiekunów. Ten ból i smutek nazywam ,,bólem odrzuconego dziecka”. Jego źródła są bardzo głębokie i sięgają poza najwcześniejsze świadome wspomnienia. Jako dzieci, Nałogowcy Kochania prze yli dojmujący lęk, poniewa w aden sposób nie mogli doświadczyć bliskości swoich opiekunów. Podczas terapii często opisują ten dziecięcy lęk jako poczucie utraty oddechu, jakby odcięto im dopływ powietrza, jakby się dusili. Opisują równie poczucie pustki; była to pustka braku troski ze strony ich opiekunów. A poniewa ten brak troski odbierali jako skutek nie dostrzegania ich wartości, nie potrafili być sobą i polubić siebie. Na dodatek wielu odczuwało rozdra nienie i urazę z powodu niezaspokojenia ich potrzeb, jako, e zdarzają się przelotne chwile, w których takie dzieci są świadome poni enia jakiemu podlegają. Głębokie osamotnienie w dzieciństwie-pierwotne doświadczenie porzucenia-ma zwykle toksyczny wpływ na dzieci, którego skutki rozciągają się na okres dojrzałości. Pierwotne doświadczenie porzucenia jest szczególnie naznaczone bólem, lękiem, wstydem i poczuciem pustki. Poniewa dzieci nie mają gdzie wyrazić tych odczuć, magazynują je wewnątrz siebie i uwalniają wiele lat później, kiedy prze ycie porzucenia(lub zagro enie porzuceniem)pobudza nagromadzone w dzieciństwie emocje. Wiele z tych dzieci nawiązało pewne ograniczone lub krótkotrwałe więzi z jakąś osobą np. z dziadkiem, które przyniosły im ulgę w bólu, lęku, urazie i poczuciu pustki porzucenia. Niestety mogło to jedynie skomplikować późniejsze problemy, poniewa nauczyło je e tym co przynosi ulgę w udręce jest związane z inną osobą. Ju jako dzieci Nałogowcy Kochania pragną się z kimś związać, nale eć do kogoś, czuć się bezpiecznym przez związek z kimś, kto(jak sądzą)wypełni ich przeraźliwą pustkę i rozwieje ich poczucie niedostateczności. Tęsknią za osobą, która złagodzi stres pierwotnego prze ycia porzucenia. Kiedy dorosną, mo e to być ka da inna osoba: kochanek, rodzic, przyjaciel, ich własne dzieci, doradca, ksiądz. Jeśli nawet ta druga osoba nie jest w rzeczywistości dostatecznie silna, nie ma to dla nich adnego znaczenia. Nałogowiec Kochania wyposa y tę osobę w wystarczającą ilość wyimaginowanej siły i bezwarunkowej miłości, aby go uzdrowiła i uczyniła bezgranicznie szczęśliwym.
NARODZINY MARZENIA O WYBAWCY

Jednym ze sposobów w jaki dzieci potrafią łagodzić ból opuszczenia przez rodziców, jest fantazjowanie o wybawieniu z tej sytuacji przez jakiegoś bohatera. Mała dziewczynka mo e marzyć o rycerzu w jaśniejącej zbroi, który ją pokocha, dokona ró nych czynów ukazujących światu jego miłość, połączy się z nią i nada jej yciu sens i barwę. Przypomina to często bajkę o Śpiącej Królewnie, w której Królewna spoczywa w uśpieniu, bez kontaktu z otoczeniem, a do czasu gdy obudzi ją yciodajny pocałunek Księcia. Dzieci spędzają w świecie takich fantazji wiele czasu, poniewa wprowadza je to w stan euforii. Sama jako dziecko całymi godzinami marzyłam o swoim rycerzu. Kiedy było mi źle, mogłam wywołać to marzenie w wyobraźni, osiągnąć stan euforii w ciągu dziesięciu minut i trwać w nim przez co najmniej dwie lub trzy godziny. Sądzę, e kiedy się wywołuje takie miłe wyobra enia i pogrą a w nich, mo na pobudzić w sobie emocjonalną reakcję prowadzącą do wyzwolenia się endorfiny, która dosłownie łagodzi emocjonalny ból i wywołuje ró ne stopnie euforii. Takie dzieci zaczynają wierzyć, e(podobnie jak Śpiąca Królewna)przez związek ze swoim wyimaginowanym bohaterem w końcu o ywią się, poczują bezpieczne i wartościowe.

6

Dla Nałogowców Kochania płci męskiej wybawcą jest często jakaś nadopiekuńcza kobieta; dla homoseksualistów jest nim inna osoba tej samej płci. Ta fantazja zapada coraz głębiej w podświadomość w miarę dojrzewania danej osoby. Jako ludzie dorośli osoby takie nadal poszukują kogoś, kto spełniłby rolę wybawcy wykreowanego w dziecięcej fantazji. Sprzyja temu współczesny rozkwit literatury romansowej, filmów i piosenek miłosnych, które mają du y wpływ na wielu ludzi. Niektórzy mogą nawet rozumować w ten sposób: ,,Musi być jakiś sposób na znalezienie takiego bohatera skoro jest na ten temat tyle filmów, ksią ek i piosenek”. Taka linia rozumowania towarzyszy sytuacji, w której zarysowane w ksią kach, filmach czy układy stosunków międzyosobowych odzwierciedlają rzeczywiste schorzałe związki uczuciowe, zbudowane na samej intensywności uczuć, na ułudzie i nierealistycznych oczekiwaniach, a nie na dojrzałej, zdrowej miłości.
WBUDOWANE POCZUCIE BEZRADNOŚCI

Kiedy rodzice odrzucają dziecko, otrzymuje ono następujący komunikat: ,,Nie będziemy się o ciebie troszczyć, bo nie widzimy w tobie adnej wartości”. Opuszczone dziecko doświadcza braku troski i potwierdzenia z zewnątrz, bo opiekunowie je porzucili; nie mo e te samo troszczyć się o siebie i potwierdzać, bo jest zbyt niedojrzałe i nikt mu nie pokazał na czym polega zdrowa troska i opieka. Dlatego te prawie wszyscy Nałogowcy Kochania wkraczają w dorosłe związki osobowe z wbudowanym poczuciem ułomności i braku wartości, oraz z przekonaniem o swojej bezradności. Źródłem tego stanu jest pierwotne porzucenie przez rodziców. Towarzyszy temu zwykle złudna fantazja, e jakiś biały rycerz wybawi wreszcie Nałogowca Kochania i spełni jego wyolbrzymione nadzieje, zrodzone w wyniku porzucenia. Kultura amerykańska sprzyja utrwaleniu tego wyobra enia, zwłaszcza wśród kobiet.
ROZRÓ NIENIE MIĘDZY NAŁOGOWĄ MIŁOŚCIĄ A WSPÓŁUZALEZNIENIEM

Nasze wyobra enie o tym jak nale y yć, jest ukształtowane przez rodzaj więzi z opiekunami. Doświadczenie porzucenia utrwala w dziecku komunikat o jego bezwartościowości, oraz upośledza jego zdolność do właściwego troszczenia się o siebie. Kiedy nie pielęgnuje się naturalnych cech osobowych dziecka, rozwija ono w sobie chore zachowania osłaniające, które ilustruje pięć pierwszorzędnych objawów współuzale nienia opisanych w rozdziale 1. Zachowania typowe dla stanu porzucenia i poni enia rozwijają się dlatego, e opiekunowie nie udzielają dzieciom nale ytej pomocy w rozwiązywaniu podstawowych problemów yciowych, szczególnie w zakresie umiejętności troszczenia się o siebie i nawiązywania zdrowych stosunków z innymi ludźmi. Nałogowcy Kochania przejawiają szczególnie wyraźnie pierwszy i czwarty spośród pięciu rdzennych symptomów współuzale nienia: znikome poczucie własnej wartości i niezdolność do prawidłowego troszczenia się o siebie. Towarzyszy temu zwykle trzeci symptom rdzenny: fałszywe wyobra enia o rzeczywistości(kim jest partner);dwa pozostałe objawy równie są zwykle obecne, ale mniej intensywne. Kiedy udręka współuzaleznienia staje się zbyt cię ka, wielu z nas wpada w inne nałogi, aby złagodzić ten ból, poniewa nie znamy innego sposobu osiągnięcia ulgi. Znajdujemy jakąś substancję, przymusowe zachowanie lub osobę, aby ul yć cierpieniu spowodowanemu niezdolnością do nawiązania zdrowych stosunków z samym sobą.. Jeśli owa substancja, przymusowe zachowanie lub osoba spełnia te oczekiwania, pozwalamy by proces trwał, chocia szkodliwe konsekwencje dają o sobie znać coraz częściej. W końcu stajemy się uzale nieni od owej substancji, przymusowego zachowania lub osoby. Funkcja ka dego uzale nienia polega na odizolowaniu od trudnej do zniesienia rzeczywistości. Często się mówi, e jesteśmy albo nałogowcami, albo osobami współuzale nionymi, ja jednak sądzę, e większość z nas nale y równocześnie do jednej i drugiej kategorii, traktując nałóg jako sposób złagodzenia bólu spowodowanego niewyleczonym współuzale nieniem. Niektórzy z nas, wchodząc w związek z drugim człowiekiem, czynią to jako Nałogowcy Kochania pragnący ulgi w bólu spowodowanym przez podstawowy problem: nieleczone objawy współuzale nienia. Decydujemy się na przerwanie układu, który jest dla nas udręką, lecz jest to prawie niemo liwe, bo jednocześnie łagodzi on ból wynikający z poczucia pustki. Przymusowe zachowanie odnosi się więc do jakiegoś nałogu, podczas gdy ból i stres, jakich pragniemy się pozbyć, pochodzą ze współuzale nienia. Często spotykam osoby współuzale nione, które nadu ywają alkoholu, jedzenia , narkotyków, religii, hazardu, pracy lub związków z innymi osobami, aby pozbyć się tego bólu i stresu. Tak więc nie wszyscy współuzale nieni są Nałogowcami Kochania. Nałogowiec Kochania często traktuje jakąś osobę lub jakieś przymusowe zachowanie w stosunkach z drugą osobą jako ,,narkotyk alternatywny” dla pozbycia się bólu, którego źródłem są trudności w stosunkach z samym sobą, jak to zostało określone w definicji rdzennych symptomów współuzale nienia. Inni ludzie współuzale nieni próbują złagodzić swój ból przez inne formy nałogowych zachowań, takich jak alkoholizm, nałogowe ob arstwo, nałogowy brak łaknienia, uzale nienia seksualne i religijne, pracoholizm itp.

7

Współuzale nienie wyklucza zdrową miłość własną. Tych, którzy bez udziału swej woli muszą wcią poszukiwać innej osoby, aby im powiedziała, e mo na ich kochać i e są kochani, nazywam Nałogowcami Kochania. Przeświadczenie Nałogowców Kochania, e ta druga osoba potrafi i będzie troszczyć się o nich, ma swoje źródło w trzecim i czwartym symptomie współuzale nienia: trudności z poznaniem i ujawnieniem prawdy o sobie, oraz trudności w zaspokajaniu swoich potrzeb i pragnień. Z drugiej strony obsesja na punkcie partnera, pragnienie nieustannego przebywania z nim, utrzymywania z nim bliskich kontaktów uczuciowych, fizycznych, ka dych mo liwych-wszystko to są specyficzne objawy współuzale nienia.

ROZDZIAŁ 3 Cykle emocjonalne Nałogowca Kochania
Typowi Nałogowcy Kochania przechodzą pewien cykl stanów uczuciowych. Gdy kogoś spotkają pragną wcielić w ycie dziecięcą fantazję o idealnym wybawcy; starają się nie dopuszczać do świadomości prawdy o nieodpowiadającym ich wyobra eniom zachowaniu partnera; prze ywają rozczarowanie i poczucie klęski, poniewa wydaje im się, e wszystkie ich starania nie przynoszą rezultatu; ponawiają wysiłki; w końcu przestają się okłamywać co do rzeczywistego zachowania partnera, zaczynają cierpieć na obsesję i ulegać przymusowym zachowaniom; wreszcie zaczynają wszystko od początku, na nowo zamykając oczy na rzeczywistość.Za ka dym razem, gdy cykl się powtarza, prze ycie doświadczane przez Nałogowca Kochania stają się dla niego(i dla Nałogowca Unikania Bliskości, jak później zobaczymy)coraz bardziej toksyczne i destrukcyjne.
CYKLE

Rysunek 1 ilustruje ten cykl. Odczytaj kolejne fazy cyklu posuwając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
1.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ULEGA POWABOWI SIŁY I POCZLEBSTW NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOSCI

Nałogowiec Kochania spotyka kogoś, kto go przyciąga-zwykle osobę zaanga owaną w wiele spraw i sprawiającą wra enie, e doskonale sobie ze wszystkim radzi. Ta cecha jest szczególnie atrakcyjna dla Nałogowców Kochania, bo-jak widzieliśmy-został on tak ukształtowany, e nie wierzy by sam potrafił troszczyć się o siebie i wobec tego szuka kogoś, kto mógłby to robić. Bardzo często ludzie, którzy ulegli zatrutemu czarowi związku wzajemnego nałogowego uzale nienia, mówią o ,,miłości od pierwszego wejrzenia”. Sądzę, e powinniśmy być bardzo ostro ni, kiedy prze ywamy taką miłość: w rzeczywistości mo e to być ,,uzale nienie od pierwszego wejrzenia”.
2.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ODCZUWA EUFORIĘ,WIERZĄC, E SPEŁNIA SIĘ JEGO FANTAZJA

Kiedy Nałogowiec Kochania zaczyna nawiązywać stosunki z takim wyraźnie silnym Nałogowcem Unikania Bliskości, wraca myślą do fantazji o wybawcy, jaką pielęgnował w sobie w dzieciństwie. Dla kobiety ów wybawca jest kimś w rodzaju ,,rycerza w jaśniejącej zbroi”, który ywi do niej miłosne uczucie. Dla mę czyzny jest to Super-kobieta, która ywi do niego miłosne uczucie. W obu przypadkach wybrany wybawca tak e demonstruje swoja miłość w początkowej, zwykle intensywnej fazie związku z Nałogowcem Kochania, co w rezultacie nadaje yciu Nałogowca Kochania sens i barwę. Nałogowiec Kochania nie dostrzega kim jego partner naprawdę jest: widzi wyobra enie wykreowane w dzieciństwie. Skupia się na tym fantastycznym wyobra eniu, czyniąc z niego cudowną maskę, którą nakłada na głowę rzeczywistej istoty ludzkiej. Nałogowiec Kochania przypisuje swemu partnerowi wszystkie cechy swego wybawcy z dziecięcych fantazji. Ignorując rzeczywistość swego partnera, jego dobre lub złe cechy, Nałogowiec Kochania naprawdę wierzy, e ów partner ma cechy fantastycznego wybawcy, i wkrótce stworzy mu cudowne ycie wypełnione serdeczną poufałością, miłością i troską o niego. Chocia Nałogowiec Kochania jest przekonany, e jego partner, czyli Nałogowiec Unikania Bliskości, jest bardzo silny, w rzeczywistości wcale tak nie jest. Jak zobaczymy w następnym rozdziale, ten wybrany partner jest równie współuzale niony, unikając bliskości przez uleganie innym nałogom. Ale tej rzeczywistości Nałogowiec Kochania nie dostrzega.

8

9..Powtarza cykl z tym samym partnerem, albo szuka nowego

8.Przymusowo realizuje swoje obsesyjne plany; 7.Myśli obsesyjnie, jak zmusić Nałogowca Unikania Bliskości do powrotu, albo się na nim zemścić 6.Wycofuje się 5.Zaczyna zauwa ać, e partner go opuszcza;

9 8 1

1.Czuje pociąg do siły i pochlebstw Nałogowca Unikania Bliskości

7 2 6 5
spełnia się jego fantazja; 2. Wpada w euforię wierząc, e

3

3.Odczuwa ulgę w bólu;

4
4.Manifestuje coraz więcej potrzeb i odrzuca rzeczywistość swego porzucenia;

RYS.1 CYKL EMOCJONALNY NAŁOGOWCA KOCHANIA

Zamiast rozwijać zdrową poufałość Nałogowiec Kochania dą y do splątania się ze swym partnerem, do pogrą enia w nim, do całkowitego zespolenia. I nie mo e być inaczej, bo potrzeby Nałogowca Kochania nie mają granic: ukształtowało je bolesne porzucenie w dzieciństwie. Jednym z najbardziej ciekawych aspektów nałogowej miłości jest sposób, w jaki Nałogowiec Kochania stara się za wszelką cenę zmusić partnera do tego, aby ten odczuwał, i robił to ,co odpowiada tak długo pielęgnowanej fantazji, a tak e intensywność rozczarowania lub oburzenia jakie odczuwa, gdy partner nie jest w stanie zaspokoić jego oczekiwań. Jako Nałogowiec Kochania miałam zupełnie niewiarygodną zdolność widzenia tylko tego co chciałam zobaczyć i nie dostrzegania tego co było w rzeczywistości. Miałam w głowie gotowe wyobra enie osoby, absolutnie przekonana, e tak będzie. Jest to fantazja miesiąca miodowego Nałogowca Kochania. Niektórzy nazywają to ,,uzale nieniem romantycznym”. Kiedy Nałogowiec Kochania prze ywa swoją fantazję, doznaje cudownej uczuciowej, fizycznej i umysłowej euforii. Je eli dany związek ma charakter seksualno-romantyczny, zbli enia seksualna mogą być w tej fazie naprawdę czymś wspaniałym. Nałogowiec Kochania upaja się teraz romantycznymi myślami i interludiami, podobnymi do euforycznego stanu, jaki odczuwał w dzieciństwie, gdy po raz pierwszy rozwinął w sobie ową fantazję i wykorzystywał ją do ucieczki od trudnej do zniesienia rzeczywistości swego pierwotnego porzucenia.
3.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ODCZUWA ULGĘ W SWYM BÓLU

Prze ywania euforii towarzyszącej oddawaniu się swojej fantazji łagodzi ból, jaki Nałogowiec Kochania odczuwa wobec rzeczywistości, w której nie jest przez partnera ,,kochany” w taki sposób w jaki pragnie być ,,kochany”, w której odczuwa osamotnienie i pustkę. Kiedy ulga nadchodzi Nałogowiec Kochania kreuje nowe fantazje i zaczyna się czuć dowartościowany; towarzyszy temu poczucie spełnienia. Nałogowiec Kochania wierzy e naprawdę znalazł osobę, o której tak długo marzył; osobę, która wybawi go z niezdolności do troszczenia się o siebie, z osamotnienia, poczucie pustki i braku miłości własnej, a tak e z niezdolności do czucia się bezpiecznym bez kogoś, kto by go ochraniał. Wierzy, e znalazł w końcu ten wymarzony układ, który pozwoli mu czuć się człowiekiem zdrowym i normalnym. Ten proces, zwany często romansem, jest dość powszechny w naszym społeczeństwie. W rzeczywistości osoba z którą Nałogowiec Kochania wią e swoje fantastyczne oczekiwania, wcale nie jest w stanie ich spełnić, lecz emocjonalnie i /albo fizycznie porzuca Nałogowca Kochania i skupia się na jakimś nałogu poza tym układem.

9

4.NAŁOGOWIEC KOCHANIA MANIFESTUJE CORAZ WIĘCEJ POTRZEB I ODRZUCA RZECZYWISTOŚĆ SWEGO PORZUCENIA

Kiedy Nałogowiec Kochania czuje się bezpieczniej, zaczyna ujawniać coraz więcej potrzeb, a wówczas Nałogowiec Unikania oddala się coraz szybciej, pozostawiając coraz łatwiejsze do zauwa enia wskazówki, e stara się stworzyć dystans między sobą a Nałogowcem Kochania. Pomimo tych coraz wyraźniejszych wskazówek Nałogowiec Kochania stara się nie zauwa ać faktu, e jego partner wycofał się ju z ich wzajemnego związku. To samooszukiwanie się słu y Nałogowcowi Kochania do oddalenia od siebie udręki odrzucenia i opuszczenia. Nie zauwa a oczywistych oznak porzucenia lub je bagatelizuje i zaczyna szukać przyczyn pogarszającej się sytuacji w sferze normalnych zachowań Nałogowca Unikania Bliskości. ,,On jest teraz tak strasznie zajęty, bo nadszedł sezon jesiennych wyprzeda y” myśli ona, zapominając o tym, e jej mą jest ,,strasznie zajęty ‘’równie zimą, wiosną i latem ,,Przecie zasługuje na to eby po pracy rozerwać się w barze z przyjaciółmi”, mówi matka; w rzeczywistości jej dorosły syn przesiaduje ,,z chłopakami” całymi wieczorami, a czasem całymi nocami. Kiedy wraca do domu zdarza mu się zasypiać przed telewizorem.
5.NAŁOGOWIEC KOCHANIA ZACZYNA ZAUWA AĆ, E PARTNER GO OPUSZCZA

W końcu Nałogowiec Kochania zaczyna dostrzegać oznaki porzucenia, które stają się coraz trudniejsze do zlekcewa enia, poniewa teraz Nałogowiec Unikania jawnie od niego ucieka. W końcu rzeczywistość porzucenia staje się dla Nałogowca Kochania oczywista, jego fantazja blednie, a zdolność do samooszukiwania się słabnie. Teraz Nałogowiec Kochania zaczyna coraz gorzej znosić upokarzające go zachowania. Kiedy ból staje się coraz silniejszy, Nałogowiec Kochania stara się za wszelką cenę zapanować nad partnerem. Zaczynają się pogró ki. Intensywność konfliktu narasta i często bardzo przypomina telewizyjne seriale, które tak wielu z nas lubi oglądać, lecz w których nie chciałoby się znaleźć. W tej fazie Nałogowiec Kochania uświadamia sobie, e coś innego(lub ktoś inny)jest dla jego partnera wa niejsze od ich związku. Fantazja zamienia się w koszmar. Teraz o ywa wyobra enie osoby, która jako pierwsza porzuciła Nałogowca Kochania w dzieciństwie-mógł to być rodzic lub inny opiekun. Centralnym wyobra eniem przestaje być urojony wybawca; jego miejsce zajmuje wyobra enie osoby która go porzuciła. Wcią jeszcze nie dostrzega kim jest w rzeczywistości jego partner, lecz teraz przypisuje mu cechy swego opiekuna, który go porzucił w dzieciństwie. Z bólu, oburzenia, lęku i poczucia pustki, jakie towarzyszą tej fazie, Nałogowiec Kochania mo e sięgnąć po ostateczne środki i próbować się targować z partnerem, albo mu grozić(aby w jakiś sposób nad nim zapanować) i w ten sposób powstrzymać proces zrywania więzi emocjonalnych i fizycznego rozkładu związku. Nałogowiec Kochania odczuwa obsesyjną potrzebę wiedzenia o wszystkim, co partner robi i gdzie przebywa. Jeśli Nałogowiec Unikania Bliskości nie chce mu tego powiedzieć, często będzie wykorzystywał inne metody, takie jak śledzenie partnera, kontrolowanie miejsc, w których partner mo e przebywać, wydzwanianie do znajomych i wypytywanie o niego. Bywają jednak i tacy Nałogowcy Kochania, którzy odczuwają tę obsesyjną potrzebę, ale znoszą ją w milczeniu jak męczennicy. Nałogowcy Kochania mogą się wściekać i wpadać w histerię. Mogą zacząć opowiadać wszystkim, e zostali porzuceni, pragnąc pozyskać kogoś, kto by zatrzymał Nałogowca Unikania Bliskości. Mogą nawet rozmawiać z szefem partnera. Niekiedy mogą zwierzać się ze swych problemów i obwiniać partnera wobec ludzi przygodnie spotkanych w sklepie, lub nawet obwieszczać o tym w kościele. W tej fazie cyklu Nałogowcy Kochania często nadu ywają ró nych form manipulacji, aby odzyskać bezpośrednią kontrolę nad tym, co się dzieje. Mogą zacząć ubierać się wyzywająco, zaaran ować ,,romantyczną” podró , próbować kuracji geograficznej(przeniesienie się do innego miasta lub dzielnicy aby ,,zacząć wszystko od nowa”, w nadziei e to rozwią e problem),mieć romans, próbować zwrócić uwagę partnera na siebie przez własne odejście lub manifestację ekstremalnych potrzeb. Nałogowiec Kochania zrobi niemal wszystko, co mu przyjdzie do głowy, aby odzyskać kontrole nad Nałogowcem Unikania Bliskości i jego zachowaniami prowadzącymi wyraźnie do porzucenia. A poniewa prawie wszystkie metody przeciwdziałania, których nauczył się jako porzucone dziecko, są nieskuteczne, poni ające i obronne, ów związek staje się coraz bardziej i bardziej toksyczny.
6.NAŁOGOWIEC KOCHANIA WYCOFUJE SIĘ

Nałogowiec Kochania w końcu godzi się z faktem, e jego partner porzucił go dla kogoś lub czegoś innego. Innymi słowy dostrzega wyraźnie, e w yciu partnera dzieje się coś, co jest dla niego wa niejsze od pozostawania w związku z Nałogowcem Kochania. Nałogowiec Kochania odrzuca teraz swój narkotyk(partnera) i zaczyna bardzo intensywnie prze ywać jego brak. W tej fazie decyduje się na abstynencję, podobnie jak ka dy inny nałogowiec, któremu zabraknie substancji od której jest uzale niony. Abstynencja jest bardzo silnym prze yciem emocjonalnym, łączącym się z bólem, lękiem, niekiedy gniewem, albo jakąś kombinacją tych odczuć. To jeszcze

10

jeden punkt w którym nałogowa miłość ró ni się od współuzale nienia. Podczas gdy przerwanie nałogowej miłości prowadzi do zerwania, uwolnienie się od współuzale nienia nie musi do tego prowadzić. Warto te uświadomić sobie, e Nałogowiec Unikania Bliskości, który nie jest uzale niony od osoby, przewa nie nie prze ywa tak intensywnych emocji, gdy związek się kończy. On lub ona nadal stara się uniknąć bliskości w związku z drugą osobą. Teraz w Nałogowcu Kochania o ywają pierwotne uczucia towarzyszące jego porzuceniu w dzieciństwie, łącząc się z aktualnymi uczuciami towarzyszącymi ostatniemu porzuceniu. Kiedy intensywne uczucia bólu, lęku, złości i pustki z czasów pierwotnego porzucenia połączą się z bólem dorosłego, lękiem, oburzeniem, zazdrością i poczuciem pustki wobec tego co się właśnie dzieje w jego yciu, Nałogowiec Kochania musi się czuć kompletnie zdruzgotany. Ta kombinacja dawnych i współczesnych emocji jest o wiele trudniejsza do opanowania i pokierowania, ni mogłyby być same bie ące dorosłe emocje. Człowiek jest w stanie znieść bardzo silne, dorosłe emocje, mo e te poradzić sobie z ponownym prze yciem emocji dziecięcych, kiedy są one ujawnianie w procesie terapii. Jednak e kombinacja tych dwu rodzajów emocji mo e być mia d ąca. Ten połączony ból jest naprawdę niezwykle intensywny i mo e wyzwolić prze ycia wahające się od depresji do chęci samobójstwa. Lęk mo e się wahać od niepokoju do paniki. Oburzenie mo e się wahać od poczucia zawodu do prawdziwej wściekłości lub nawet skłonności morderczych. Jeśli Nałogowiec Unikania Bliskości jest jednocześnie nałogowcem seksualnym i szuka innej kochanki(lub kochanka),to oburzenie Nałogowca Kochania, w połączeniu ze wstydem wyniesionym z dzieciństwa, mo e wybuchnąć w postaci gwałtownej zazdrości, której towarzyszy potę na potrzeba rewan u. Kiedy Nałogowiec Unikania odejdzie, to prze ycie ma niszczycielską moc, poniewa Nałogowiec Kochania staje teraz wobec dwu czynników:1) napięcia emocjonalnego o bardzo du ej intensywności, oraz bardzo powa nych strat fizycznych, takich jak utrata dochodu, domu i innych własności materialnych, utrata drugiego rodzica dla dziecka;2) realnego zagro enia, e wszystkie dziecięce odczucia towarzyszące pierwotnemu porzuceniu i zlekcewa eniu, jakie zostały w nim nagromadzone, mogą teraz wybuchnąć, pobudzone porzuceniem w okresie dorosłości. Prze ycie zerwania z nałogowa miłością mo e być bardzo powa ne i tak intensywne, e wielu ludzi nie jest w stanie znieść tego dostatecznie długo, aby wrócić do siebie. Wielu Nałogowców Kochania potrzebuje pomocy i wsparcia z zewnątrz. Skutecznymi źródłami takiej pomocy i wsparcia mogą być: psychoterapeuta, grupa wsparcia, program Dwunastu Stopni. Wielu Nałogowców Kochania którzy choć na krótką chwilę zmusili się do powrotu do rzeczywistości i dostrzegli niszczycielską naturę doświadczenia zerwania, częściej wycofuje się na pozycję dawnego samooszukiwania się, ni stawia czoła rzeczywistości i naprawdę wkracza w fazę zerwania z uzale nieniem. Wielu innych, którzy zdecydowali się na zerwanie i poczuli zdruzgotani przez to prze ycie, natychmiast rzuca się w następną fazę cyklu: w prawdziwą obsesję. Pozwala im to na znieczulenie bolesnych doznań, poniewa teraz skupiają się na swoich obsesyjnych myślach.
7.NAŁOGOWIEC KOCHANIA MYŚLI OBSESYJNIE,JAK ZMUSIĆ NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOSCI DO POWROTU,ALBO JAK SIĘ NA NIM ZEMŚCIĆ

Nałogowa miłość, tak jak ka de inne uzale nienie, jest procesem obsesyjno-przymusowym, którego celem jest złagodzenie lub usunięcie trudnej do zniesienia rzeczywistości. Zaatakowany przez gwałtowny ból towarzyszący zerwaniu, Nałogowiec Kochania zaczyna popadać w obsesję. W zale ności od tego, które z uczuć jest najsilniejsze, Nałogowiec Kochania mo e snuć obsesyjne plany. W tym stanie obsesji intensywność emocji towarzyszących zerwaniu ulega osłabieniu, poniewa teraz pochłania go planowanie. Przedmiotem obsesji staje się coś innego. Uprzednio było nim fantastyczne wyobra enie bohatera-wybawcy, teraz staje się nim chęć zmuszenia partnera do powrotu lub ądza odwetu. Kiedy Nałogowiec Kochania jest owładnięty tą obsesja, nie jest w stanie postrzegać pełnej rzeczywistości tego co się z nim aktualnie dzieje. Je eli najsilniejszym uczuciem jest ból, Nałogowiec Kochania mo e obsesyjnie rozmyślać jak ten ból złagodzić-zwykle przez jakieś inne uzale nienie. Mo e zacząć planować prze ycie seksualne z kimś innym(co mo e wskazywać na uzale nienie seksualne),wejść w nowy związek z inną osobą i uzale nić się od niej, zająć się dziećmi i uzale nić się od jednego lub kilkorga jaki Nałogowiec Kochania, zacząć pić(co mo e wskazywać na alkoholizm),pójść na jakieś ob arstwo(co mo e wskazywać na uzale nienie od jedzenia),albo kupić sobie mnóstwo nowych rzeczy(co mo e wskazywać na nałóg wydawania pieniędzy). Oto przykład: Albert poczuł intensywny ból kiedy jego przyjaciel Todd, zerwał z nim i wyniósł się z ich wspólnego mieszkania. Przesiedział samotnie jeden wieczór w ulubionym dresie, bezmyślnie oglądając telewizję. Nagle pomyślał o zjedzeniu lodów i w jego wyobraźni pojawił się rozkoszny obraz kopiastej misy lodów czekoladowych. Miał trudności w śledzeniu fabuły telewizyjnego widowiska, poniewa pochłaniała go coraz silniejsza obsesja na punkcie zjedzenia lodów. Je eli najsilniejszym uczuciem jest lęk, Nałogowiec Kochania mo e zacząć snuć plany jak zmusić Nałogowca Unikania do powrotu.

11

Snucie planów zmuszenia jakiejś osoby do powrotu wydaje się na pierwszy rzut oka absurdalne. Powód dla którego Nałogowiec Kochania pragnie powrotu, polega na tym, e Nałogowiec Unikania Bliskości mo e być niezwykle czarującym, przyjacielskim, czułym dopełnieniem jego osobowości, co zwykle stanowi najwa niejszą część tego co tak pociąga Nałogowca Kochania. Alicja nie mogła spać z powodu niepokoju, jaki budziła w niej samotność. Jej kochanek Frank odszedł zaledwie trzy dni temu i Alicja czuła się przegrana i bardzo osamotniona. Tej nocy rozpamiętywała, jak kiedyś, na początku ich znajomości, posłała Frankowi prowokacyjny liścik-załączając parę damskich majtek-i proponując mu spotkanie w pewnej restauracji. Wyobra ała sobie jego reakcję, gdyby teraz dostał od niej taki liścik i przez długi czas obsesyjnie rozmyślała o wysłaniu mu go i o jego mo liwej pozytywnej reakcji. Lęk Gwen przed samotnością doprowadził ją do nieco innej obsesji. Odkryła gdzie mieszka nowa dziewczyna Gary’ego i wyśledziła, e odwiedza ją prawie co wieczór. Gwen wpadła w obsesję wyobra ania sobie, e bierze dzieci, jedzie tam i puka do drzwi. W wyobraźni widziała dokładnie jak dziewczyna otwiera jej drzwi i raz po raz wsłuchiwała się w wymianę zdań w czasie której błagała mę a, by wrócił, myśląc, e widok dzieci i jej samej na tle małego mieszkanka i tamtej dziewczyny wstrząśnie nim i zmusi do powrotu. Idzie, pięćdziesięcioletniej wdowie, jej trzydziestoletni syn, Bob, powiedział e zamierza się o enić i przenieść do pobliskiego miasta, gdzie czeka na niego nowa praca, i e nie będzie mógł tak często jej odwiedzać. Zignorował jej negatywne uwagi na temat narzeczonej i sam podjął decyzję. W lęku przed koniecznością radzenia sobie samej, bez stałej opieki syna, Ida zaczęła obsesyjnie rozmyślać, jak zwabić go, by przy niej pozostał; wyobra ała sobie swoją bezradność, gdy będzie trzeba nająć kogoś do naprawy dachu lub zmienić pięcioletni samochód-zamiast dowiedzieć się jak się robi takie rzeczy albo poprosić o radę bardziej doświadczonych przyjaciół. Lęk Pauli przed samotnością po odejściu jej najlepszej przyjaciółki i kochanki doprowadził do jeszcze innego scenariusza. Wyobra ała sobie jak liczy nasenne pigułki, które miała w sypialni, jak połyka część, dzwoni do Nancy i mówi jej, co zrobiła, i jak następnie Nancy wraca w pośpiechu, odwozi ją do szpitala i czeka zamartwiając się, czy Paula prze yje. Je eli najsilniejszymi uczuciami są oburzenie i zazdrość, Nałogowiec Kochania często planuje odwet. Mo e to być tylko jakieś uprzykrzenie Nałogowcowi Unikania Bliskości(lub innemu aktualnemu kochankowi) ycia, ale mo e te sięgać bardziej drastycznych działań, jak zniszczenie jego własności prywatnej lub nawet wyrządzenie mu szkód cielesnych. Sylwia planowała stosunkowo łagodną formę rewan u. Wyobra ała sobie, jaką minę będzie miał Charlie, kiedy wróci do domu po swoje rzeczy i stwierdzi, e jego polowa szafy jest opró niona. Obsesja Tiny nie była a tak umiarkowana. Kiedy jej mą , znany businessman, opuścił ją, nawiedzała ją obsesyjna wizja, jak jedzie na parking nocnego klubu, gdzie często wieczorami przebywał, i kowalskim młotem rozbija na miazgę jego nowego Mercedesa.
8.NAŁOGOWIEC KOCHANIA PRZYMUSOWO REALIZUJE OBSESYJNE PLANY

Po fazie obsesyjnego planowania Nałogowiec Kochania zwykle przymusowo realizuje jeden lub kilka planów, jakie obmyślił. Mo e wycofać się ze zrujnowanego związku i rozpocząć ten sam cykl z kimś innym albo zmusić Nałogowca Unikania Bliskości do powrotu i powtórzyć cykl z tą samą osobą. Albert spełnił swój plan wkładając adidasy, chwytając za portfel i jadąc do sklepu spo ywczego-o drugiej w nocy. Pochylając głowę aby uniknąć cudzych spojrzeń, wybrał trzy pojemniki z lodami, cztery torby ciasteczek i kilka kartonów słodkich napojów. Kiedy znalazł jedyną czynną kasę, zobaczył, e przed nim stoi kilku innych klientów-wszyscy byli w dresach, mieli wyraźną nadwagę i pchali wózki naładowane jedzeniem. Albert zaplanował i zrealizował słodkie ob arstwo, aby złagodzić ból po stracie Todda. Alicja spełniła swój plan pisząc prowokacyjny liścik, kupując parę seksownych majteczek bikini, wpychając je do koperty i wysyłając do Franka. Trzy dni później poszła do owej restauracji o wyznaczonej porze-była po fryzjerze, paznokcie miała świe o polakierowane, pachniała wytwornymi perfumami. Kiedy pokazał się Frank, zaczęła go błagać, eby wrócił; w końcu zmiękł i zgodził się wrócić. Alicja złagodziła swój lęk przed samotnością przez obmyślenie i wykonanie planu sprowadzenia Franka z powrotem do domu. Obsesyjne planowanie i przymusowe działanie osłabiło jej lęk-nawet w ciągu trzech dni, kiedy czekała na spotkanie w restauracji. Alicja przeszła przez przymusowo-obsesyjną fazę cyklu uzale nienia. Gwen w końcu wsadziła dzieci do samochodu, pojechała do mieszkania dziewczyny swojego mę a i zapukała do drzwi. Kiedy dziewczyna otworzyła, Gwen wypaliła: ,,Tommy chce powiedzieć tatusiowi, e wypadł mu ząb!” Jej lęk przed osamotnieniem popchnął ją do zachowania się w ten ekstremalny sposób. Lęk Idy i Pauli tak e doprowadził je do przymusowej fazy cyklu emocjonalnego. Ida zaczęła zadręczać swego syna Boba bezradnością wobec przeciekającego dachu, konieczności kupienia nowego samochodu i tysiąca innych spraw. Paula za yła kilka pigułek nasennych i zadzwoniła do Nancy.

12

W tydzień po odejściu mę a Sylwia zrealizowała swój plan opró niając połowę szafy z rzeczy Charliego i oddając je towarzystwu dobroczynnemu zanim zdą ył po nie wrócić. Jej oburzenie i zazdrość popchnęły ją do zaplanowania i zrealizowania tego spisku, którego celem było utrudnienie mę owi ycia. Oburzenie i zazdrość Tiny doprowadziły ją w końcu do kupienia kowalskiego młota, pojechania na parking i rozbicia Mercedesa nale ącego do jej mę a. Została aresztowana za zniszczenie prywatnej własności, a następnego dnia cała historia była sensacją lokalnych wiadomości. Oburzenie i zazdrość Shannon doprowadziły ją do ekstremalnej formy odwetu. Jej mą odszedł i poprosił o rozwód. Kilka miesięcy wyjechał na urlop z inną kobietą. W czasie jego nieobecności Shannon zabrała dwójkę ich dzieci, włamała się do jego mieszkania, zastrzeliła dzieci a potem samą siebie. Jest to oczywiście, wyjątkowo gwałtowna forma odwetu i większość Nałogowców Kochania nie posuwa się a tak daleko, ale w przypadku cię kiej nałogowej miłości prze ycie zerwania mo e popchnąć kogoś pragnącego odwetu do u ycia ekstremalnych środków.
FAZY NAŁOGOWEJ MIŁOŚCI

W swej praktyce klinicznej zetknęłam się z wieloma zachowaniami Nałogowców Kochania podobnymi do tych, jakie przejawiają ludzie pogrą eni w innych uzale nieniach. Warto je bli ej poznać.:
1.WZRASTAJĄCA TOLERANCJA NIEWŁAŚCIWYCH ZACHOWAŃ INNYCH LUDZI

W fazie w której fantazja zaczyna blednąć, lecz Nałogowiec Kochania wcią przymyka oczy na rzeczywistość, jego zdolność tolerowania i ignorowania coraz częstszych jawnych oznak porzucenia coraz bardziej wzrasta. Weźmy taki przykład: Marianna, Nałogowiec Kochania w omawianej fazie, przychodzi do swojego terapeuty. Mo e on zapytać: ,, No, jak tam było w tym tygodniu?” ,,No có , trzasnął mnie tylko trzy razy, ale nie było tak źle, nawet nie mam siniaków” Terapeuta jest skonsternowany, dostrzegając wzrastającą tolerancję wobec niewłaściwych zachowań. Marianna przychodzi na następną sesję, terapeuta pyta, jak minął tydzień. ,,No, trzasnął mnie z sześć razy, ale tylko jedno oko mi podbił. Więc nie było tak strasznie.” Jest to wzrastająca tolerancja. Mo na te dać przykład mę czyzny, który coraz bardziej wyrozumiale traktuje niewłaściwe zachowania swojej ony, Nałogowca Unikania Bliskości. ,,W tym tygodniu tylko raz nie było jej przez całą noc”.
2.WIĘKSZA ZALE NOŚĆ OD DRUGIEJ OSOBY

Nałogowiec Kochania składa coraz więcej i więcej odpowiedzialności za codzienne sprawy w ręce swojego partnera. Jego zaczyna obarczać coraz większą ilością swoich potrzeb i pragnień. Sandra daje swemu mę owi, Paulowi dokumenty powiernicze dotyczące odziedziczonego przez nią majątku rodzinnego mówiąc: ,,Paul, załatw to dla mnie. Jesteś taki sprytny. Wiem, e załatwisz to lepiej ode mnie” .Angie wysyła swoją córkę, Mabel z bielizną do pralni mówiąc, e zapomniała, w jaki dzień miała być specjalna obni ka. Joe nalega, aby to jego bliski przyjaciel, Max, był tym, który zadzwoni i zarezerwuje dla nich stolik mówiąc, e właśnie nie mo e sobie przypomnieć numeru.
3.ZANIEDBANIE SIĘ

Nałogowiec Kochania który zwykle ubiera się ze smakiem i dba o swój wygląd, mo e przejawiać coraz wy szy stopień zaniedbania za ka dym razem gdy odwiedza swojego psychologa. Na przykład Fred który miał starannie przystrzy one wąsy i włosy średniej długości, zaczął przychodzić na spotkania grupy terapeutycznej z coraz bardziej rozczochranymi i długimi włosami. Wąsy zakryły mu górną wargę i moczyły się w kawie. Maureen, zwykle atrakcyjnie ubrana w spódnicę i bluzkę, zaczęła przychodzić w workowatych dresach; ona te przestała strzyc i układać włosy.
4.BRAK UCZUĆ

Nałogowcy Kochania nadal prze ywają fale bólu, gniewu, lęku, wstydu i zazdrości. Kiedy jednak rozmawiają za swoim terapeutą, twierdzą, e nic takiego nie odczuwają.
5.POCZUCIE SCHWYTANIA W PUŁAPKĘ

Jeśli wcią brak jest jakiegoś rodzaju ulgi, Nałogowiec Kochania mo e wkroczyć w ostatnie fazy swego cyklu: dojmujące poczucie znalezienia się w pułapce i daremności wysiłków w celu utrzymania swego związku z drugą osobą albo uwolnienia się od bólu przez zerwanie tego związku. Rzeczywistość coraz bardziej go przytłacza,

13

poniewa utracił zdolność troszczenia się o siebie i cenienia siebie. Jeśli Nałogowiec Kochania wejdzie w tę fazę i zacznie się czuć schwytanym w pułapkę, mo e równie prze ywać coraz silniejszą rozpacz, rozczarowanie i depresję. Jego zachowanie mo e się stać dziwaczne i niestosowne. Wraz z poczuciem schwytania w pułapkę mo e odczuwać utratę sił, co prowadzi do utraty zdolności do reagowania na to co się dzieje.
6.OSTATNIE FAZY

W miarę jak Nałogowiec Kochania przechodzi przez te fazy swojej choroby, czuje się coraz bardziej poni any przez swojego partnera. Z drugiej jednak strony sam zachowuje się wobec niego poni ająco i pogardliwie. Jedną z form poni enia jest niezdolność dostrze enia, w jaki sposób druga osoba jest w stanie pozostać z nim w związku i w jaki sposób nie opuszcza go. Zamiast tego Nałogowiec Kochania widzi prawie wszystko co druga osoba robi, w negatywnym świetle. Partner mo e na przykład prawić mu komplementy, co jest jednym ze sposobów okazywania swojej obecności w związku. Kiedy Nałogowiec Kochania przepuszcza to przez swój negatywny filtr, nie potrafi dosłyszeć komplementu. Partner mo e np. powiedzieć: ,,W tym roku odwaliłeś naprawdę kawał dobrej roboty w ogrodzie”. A Nałogowiec Kochania mo e odpowiedzieć: ,,To nie jest to, czego chciałem. W zeszłym roku było lepiej”. Tak bardzo skupia się na poczuciu swojej znikomej wartości, e nie potrafi odebrać komplementu. Domaganie się przez Nałogowca Kochania, by druga osoba go kochała pomimo jego niedojrzałego, irracjonalnego, agresywnego stosunku do niej, jest jednym ze sposobów, w jaki Nałogowiec Kochania poni a Nałogowca Unikania Bliskości. Oczekiwania bezwarunkowej miłości, zwłaszcza kiedy samemu zachowuje się niewłaściwie wobec drugiej osoby, jest bezsensowne. Nałogowiec Kochania ma tak e problemy z dostrze eniem trudności, jakie współ ycie z nim sprawia drugiej osobie, poniewa jest skupiony na tym, jak trudnym czyni ona jego ycie. Nie dostrzega w sobie osoby uzale nionej. Poni a partnera przez domaganie się od niego nieustannej troski i rezygnacji z jego odrębności, będąc jednocześnie przekonanym o słuszności takich ądań; uwa a nawet e jest to najlepsze świadectwo miłości i zaufania. Nałogowiec Kochania uwa a, e kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości chce od niego odejść zachowuje się nienormalnie, podczas gdy w rzeczywistości to, czego on sam domaga się od partnera, jest groźne i przekracza to, co ktokolwiek mógłby mu dać. Nałogowiec Kochania decyduje się w końcu na zerwanie, potem snuje obsesyjne plany odwetu i często je realizuje, ale nie ocenia takiego zachowania jako poni ającego i złego. Gro enie samobójstwem lub podejmowanie prób samobójstwa, opowiadanie szefowi o enujących szczegółach intymnego ycia partnera, rozbijanie samochodów, ciąganie dzieci do mieszkania innej kobiety i wykorzystywanie ich jako pionków do manipulowania partnerem, pozbywanie się ubrań partnera bez jego wiedzy, napady wściekłości i histerii-wszystko to są przykłady poni ających i agresywnych zachowań. Podczas gdy któreś z nich trwa, Nałogowiec Kochania sam porzuca swój dotychczasowy związek z drugą osobą.

ROZDZIAŁ 4 Partnerzy Nałogowców Kochania: Nałogowcy Unikania Bliskości
Nałogowców Kochania przyciągają ludzie o pewnych określonych i łatwo przewidywalnych właściwościach, a z kolei ludzi o tych właściwościach przyciągają Nałogowcy Kochania. Podstawową właściwością, jaką są naznaczone wszystkie charakterystyczne cechy ,,modelowego” partnera Nałogowca Kochania, jest unikanie bliskości, co na pierwszy rzut oka wydaje się niewiarygodne, jako e w pierwszej fazie związku Nałogowcy Unikania Bliskości bardzo mocną lgną do swoich partnerów.
WŁAŚCIWOŚCI NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI

Nałogowcy Unikania mają przynajmniej trzy specyficzne właściwości, których kombinacja daje podstawowy efekt: unikanie poufałego zbli enia z partnerem: 1. Nałogowcy Unikania Bliskości unikają intensywnych prze yć wewnątrz związku poprzez intensywną aktywność(zwykle są to jakieś nałogi)poza związkiem. 2. Nałogowcy Unikania Bliskości unikają otwarcia się przed partnerem, aby uchronić się przed omotaniem przez partnera i poddaniem jego drobiazgowej kontroli. 3. Nałogowcy Unikania Bliskości unikają bliskiego kontaktu z partnerem, stosując całą gamę metod, które nazywam technikami utrzymywania dystansu. . Te charakterystyczne właściwości spotykałam najczęściej u męskich partnerów romantycznego związku między kobietą i mę czyzną, chocia bywają i takie romantyczne związki, w których Nałogowcem Unikania Bliskości jest kobieta. Nałogowcem Unikania Bliskości mo e te być jeden z partnerów związku homoseksualnego. Spotyka się

14

go te w innych układach stosunków międzyosobowych: z dziećmi, z rodzicem lub opiekunem, z uczestnikiem psychoterapii lub z bliskim przyjacielem, eby wymienić tylko kilka mo liwości. Zasadniczą postawą Nałogowców Unikania Bliskości wobec innych osób z którymi pozostają w związku, jest odrzucenie. Nałogowcy Unikania Bliskości nie ujawniają przed swoimi dziećmi kim naprawdę są. Dyrygują yciem spoza obronnych murów, za którymi ukrywają swoje uczucia, i-jak niewidoczni artyści w teatrze –lalek starają się kontrolować wybory innych ludzi, z którymi pozostają w pozornie partnerskim układzie.

DWA LĘKI:ŚWIADOMY I UKRYTY

Nałogowcy Unikania Bliskości świadomie(i intensywnie)boją się poufałej bliskości, poniewa są przekonani, e zostaną wówczas wykorzystani, wchłonięci i opanowani przez partnerów. Jak zobaczymy, Nałogowcy Unikania Bliskości zostali w dzieciństwie wykorzystani, wchłonięci i opanowani przez czyjeś potrzeby, czyjąś rzeczywistość Czyjąś egzystencję i nie chcą tego przechodzić ponownie. To prze ycie omotania przez kogoś w dzieciństwie zakorzenia w nich głęboko przeświadczenie, e im większe zbli enie tym więcej cierpień. Przekonanie to jest oparte zarówno na doświadczeniach z pierwszymi opiekunami, jak i na prze yciach z innymi późniejszymi partnerami. Ale Nałogowiec Unikania Bliskości boi się te odrzucenia. Ten lęk jest zwykle nieuświadomiony, chocia w niektórych przypadkach tkwi bardzo blisko poziomu świadomości. Źródłem tego lęku dorosłej osoby jest prze ycie przez nią porzucenia przez opiekunów w okresie dzieciństwa. Kiedy dziecko jest zmuszane do troszczenia się o rodzica, nie zaspokaja on naturalnej potrzeby opieki, jaką odczuwa dziecko. Chocia doświadczenie porzucenia jest przez Nałogowca Unikania Bliskości odczuwane słabiej ni doświadczenie omotania, to jednak daje o sobie znać. Nałogowcy Unikania Bliskości nie mieli w dzieciństwie kontaktu z inna istotą ludzką, która uśmierzyłaby ich ból, lęk i dręczące poczucie pustki towarzyszące porzuceniu ,nie nauczyli się w związku z tym, e bliskość z drugim człowiekiem mo e złagodzić skutki prze ycia porzucenia .Ale właśnie ten nieuświadomiony lęk przed porzuceniem popycha Nałogowców Unikania Bliskości ku związkom z innymi ludźmi, chocia mają du e opory przed powa niejszym zaanga owaniem się w taki związek i bardziej poufałymi kontaktami z partnerem. Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości spotyka Nałogowca Kochania natychmiast wyczuwa w nim lęk przed porzuceniem, choć dzieje się to na poziomie nieświadomości. Pociąga go to, bo wie, e gdy tylko będzie chciał wyzwolić ów lęk w Nałogowcu Kochania, wystarczy mu zagrozić porzuceniem. Jest przekonany, e posiadanie takiej kontroli nad partnerem pozwoli mu uniknąć omotania, wykorzystania i opanowania przez niego, a na głębszym poziomie-uniknąć sytuacji porzucenia. Okazuje się więc, e Nałogowiec Unikania Bliskości boi się dokładnie tego samego, co Nałogowiec Kochania: zbli enia i porzucenia. Ró nica polega na tym, e to co jest uświadomione przez jednego z partnerów pozostaje nieuświadomione dla drugiego. Nałogowcy Kochania odczuwają silny lęk przed porzuceniem i ukryty lęk przed zbli eniem, co powoduje, e nieświadomie wybierają takich partnerów, którzy nie są w stanie dopuścić do bliskich, poufałych kontaktów. Nałogowcy Unikania Bliskości odczuwają silny lęk przed zbli eniem, a tak e ukryty głęboko lęk przed porzuceniem. Ta sytuacja pozwala im obu pozostawać na krawędzi związku, gdzieprzynajmniej przez pewien czas-mogą czuć się bezpiecznie, zaspokajając potrzeby partnera i unikając opanowania i wchłonięcia przez niego.
UNIKANIE INTENSYWNOŚCI PRZE YĆ WEWNĄTRZ ZWIĄZKU

Głównym celem Nałogowca Unikania Bliskości jest utrzymywanie intensywności prze yć wewnątrz związku z partnerem na minimalnym poziomie. Większa intensywność emocjonalnych kontaktów z partnerem przera a go, kojarzy mu się z wykorzystaniem, przytłoczeniem. Unika zbli enia przez nałogowe skoncentrowanie się na czymś poza związkiem. Nadaje się do tego ka dy nałóg, bo rezultat jest zawsze ten sam: Nałogowiec Unikania Bliskości staje się wystarczająco niedostępny dla partnera, aby uniknąć bliskiego z nim kontaktu. Przez skoncentrowanie się na czymś poza związkiem Nałogowiec Unikania Bliskości w rzeczywistości porzuca swego nałogowo kochającego partnera. Zaczyna on odnosić wra enie, e tak naprawdę, to Nałogowiec Unikania Bliskości wcale nie jest jego partnerem w tym związku. To wra enie jest niestety, zgodne z rzeczywistością. Intensywność z jaką Nałogowiec Unikania Bliskości koncentruje się na czymś poza związkiem, ma dodatkowy skutek: daje mu poczucie energii, zaanga owania się w ycie. Nie odczuwa tego wewnątrz związku, bo tu utrzymuje intensywność na minimalnym poziomie. Świadomość, e partner wyraźnie oszczędza swoją energię wewnątrz związku, pogłębia w Nałogowcu Kochania poczucie porzucenia.

15

UNIKANIE OTWARCIA SIĘ PRZED PARTNEREM

Jak widzieliśmy, poufała bliskość polega między innymi na dzieleniu się informacjami o sobie z wyrozumiałym słuchaczem. Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości staje wobec mo liwości bliskiego kontaktu z drugą osobą, stara się udzielać o sobie jak najmniej informacji. Sądzę, e przyczyną tego jest strach przed wykorzystaniem, omotaniem, opanowaniem lub poddaniem jakiejś manipulacji przez drugą osobę. Objawia się to w odmowie wyznania jej, jakie są jej potrzeby i pragnienia, w oczekiwaniu, e sama się tego domyśli. Ten lęk przed wykorzystaniem i omotaniem-a więc i przed swobodnym otwarciem się przed drugą osobąpochodzi z dzieciństwa, w którym informacje o sobie, jakimi dzielił się Nałogowiec Unikania Bliskości ze swoimi opiekunami, były przez nich wykorzystywane w celu skłonienia go do opieki nad nimi. W dodatku, jak ju widzieliśmy, Nałogowcy Kochania równie pragną omotać swoich partnerów, zmusić ich do opieki nad sobą i do bezwarunkowej miłości, a więc są rzeczywiście skłonni wykorzystać do tego celu intymne informacje, jakimi Nałogowiec Unikania Bliskości mógłby się z nimi podzielić. Na tym problem się nie kończy. Jeśli Nałogowiec Unikania Bliskości zdecyduje się nawet na wyraźne poproszenie Nałogowca Kochania o pomoc w zaspokojeniu jakiejś potrzeby lub pragnienia, lecz spotka się z odmową czuje się gorzko zawiedziony i porzucony jak w dzieciństwie.
UNIKANIA SPOSOBNOŚCI DO INTYMNYCH KONTAKTÓW WEWNĄTRZ ZWIĄZKU

Nałogowcy Unikania Bliskości stosują wiele ró nych technik unikania intymnych kontaktów z partnerem, takich jak budowanie murów zamiast zdrowych granic, wykorzystywanie ró nych form rozrywki dla odwrócenia uwagi od siebie, wykorzystywanie psychologicznych metod kontroli nad partnerem, pogrą anie się w nałogach.
BUDOWANIE MURÓW ZAMIAST ZDROWYCH GRANIC

Zdrowy, intymny kontakt między ludźmi ma miejsce wtedy, gdy jedna osoba dzieli się swoją rzeczywistością z drugą osobą, która przyjmuje tę rzeczywistość nie próbując jej zmieniać albo osądzać. Mo e się to odbywać na jednym lub kilku poziomach rzeczywistości: fizycznym, seksualnym, uczuciowym, intelektualnym. Zdrowe granice są istotną częścią takiej intymnej wymiany .Dają one ochronę, tak e mo emy bezpiecznie zapoznawać się z czyjąś rzeczywistością, nawet jeśli nam się nie podoba, albo dzielić się swoją rzeczywistością z drugą osobą. Granice słu ą tak e do utrzymywania naszej rzeczywistości w ryzach, co umo liwia nam odpowiednie jej wyra anie, bez poni ania lub gwałcenia suwerenności drugiej osoby. Niezdolność do zbudowania zdrowych granic jest jednym z rdzennych symptomów przejawianych przez wielu współuzale nionych. Niektórzy ludzie, zamiast zachować rozsądne granice, wznoszą wokół siebie mur. Mur chroni ich, lecz w przeciwieństwie do granic udaremnia bliski kontakt. Kiedy jedna lub dwie osoby otaczają się murem poufałe zbli enie staje się prawie niemo liwe. Wyobraź sobie e stoisz na skraju swego trawnika, na linii dzielącej twoją działkę od działki sąsiada. Ta granica własności jest podobna do zdrowej granicy, o której tu mówimy. Wiesz, gdzie jest, ale mo esz przez nią patrzeć, rozmawiać z sąsiadem, nawiązywać przez nią kontakt. Ty i twój sąsiad wiecie dobrze, gdzie zaczynają się i kończą wasze prawa. Je eli wzdłu tej granicy własności zbudujesz wysoki mur z cegieł albo drewniany płot, między tobą a twoim sąsiadem pojawia się fizyczna przeszkoda. Nie mo esz ju go zobaczyć ani z nim porozmawiać. Mur daje ci ochronę i zabezpiecza twoją prywatność, ale przeszkadza w nawiązaniu stosunków z sąsiadem. W przypadku granic nieruchomości mur mo e mieć swoje dobre strony, w przypadku granic osobowości udaremnia wszelką poufałość. Są ró ne rodzaje murów udaremniających nam nawiązanie bli szych kontaktów z drugą osobą. Mury złości i lęku zbudowane są z silnych emocji. Nałogowcy Unikania Bliskości mogą te korzystać z muru milczenia, skutecznie udaremniającego wymianę zdań poza niezbędnym minimum. Mogą te zbudować mur sztucznej dojrzałości pozwalający im na zachowywanie wiecznego spokoju i ukrywanie emocji(unikanie zbli enia emocjonalnego);czy mur ,,miłej atmosfery”, polegający na tym, e zawsze są mili i uprzejmi, do tego stopnia, e skutecznie powstrzymują partnera przed przekazaniem informacji o trudnościach we wzajemnych stosunkachinformacji, które mogłyby doprowadzić do po ytecznych negocjacji(unikanie zbli enia intelektualnego i emocjonalnego).
WYKORZYSTYWANIE ROZRYWEK

Inna technika utrzymywania dystansu, stosowana przez Nałogowców Unikania Bliskości, polega na zajmowaniu się czymś w obecności partnera. Słuchanie radia podczas wspólnej jazdy samochodem jest bardzo powszechnym przykładem. W domu Nałogowiec Unikania Bliskości często lubi mieć włączony przez cały czas telewizor, albo pochłonięty jest naprawianiem ró nych rzeczy czy swoim hobby. Czasem Nałogowcy Unikania Bliskości namiętnie uprawiają ró ne sporty, zwłaszcza te które pozwalają im spędzać wiele czasu poza domem. Oczywiście

16

nie ma nic złego w adnym z tych zajęć ,chyba ze ich prawdziwym powodem jest unikanie prawdziwego kontaktu wewnątrz związku. Nawet wtedy, gdy obaj partnerzy razem uprawiają jakiś sport, np. gdy ojciec i syn grają razem w tenisa lub chodzą na polowania, wyłączne zaanga owanie się w te czynności mo e się stać szkodliwą namiastką intymnej wymiany myśli i uczuć.
STRZE ENIE SWOJEJ POZYCJI

Fascynujący jest stosunek między wartością, władzą i pieniędzmi we współczesnej kulturze. Kiedy wzmacnia się nasze poczucie własnej wartości, często towarzyszy temu wzrost poczucia władzy i zdolność do osiągania wy szych dochodów. Podobnie, jeśli uzyskamy jakąś władzę, mo e wzrosnąć nasze poczucie własnej wartości i zdolność zarabiania pieniędzy, I odwrotnie, jeśli maleje nasza zdolność zarabiania pieniędzy, poczucie wartości i władzy wydaje się równie słabnąć. Zmiana któregokolwiek z owych trzech czynników wpływa na pozostałe dwa w tym samym kierunku. Nałogowcy Unikania Bliskości starają się utrzymywać kontrolę nad dochodami, odgrywać kierowniczą role i mieć większą wartość, co zapewnia im sprawowanie kontroli nad partnerem. Ta silna potrzeba sprawowania kontroli wypływa z ich największego lęku: e ktoś inny będzie im dyktował kim musza być. Na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, e ktoś kto tak wiele energii poświęca unikaniu bli szego kontaktu z drugą osobą pragnie jednocześnie sprawować nad nią kontrolę wewnątrz związku. Dlaczego po prostu nie odejdzie i nie zostanie samotnikiem? Sądzę, e przyczyną jest głęboko ukryty lęk przed porzuceniem, połączony z poczuciem wartości i władzy jakie daje świadomość bycia wybawcą dla adorującego, pełnego niezaspokojonych potrzeb i wyraźnie bezradnego Nałogowca Kochania. Nałogowcy Unikania Bliskości pragną i potrzebują związku z drugą osobą, ale muszą wejść w taki związek pieczołowicie zabezpieczeni, poniewa boją się e zostaną przez ten związek pochłonięci i pozbawieni kontroli nad sytuacją. Dlatego wykorzystują siłę, jaką daje poczucie wartości, władza pieniądze i utrzymywanie dystansu, aby odgrywać kierowniczą rolę i w ten sposób panować nad sytuacją. Inna metodą zachowywania kontroli nad związkiem jest usilne staranie się o to, aby zwycię ać lub mieć rację w ka dej sytuacji, jako e kto nie ma racji, traci kontrolę. Jeszcze inna technika polega na unikaniu dyskusji poniewa ewentualny brak argumentów grozi konfrontacją z trudną do obalenia logiką argumentów partnera, a to z kolei pociągnęłoby za sobą konieczność zmiany lub przyznania się do błędu-a więc w rezultacie poczucie utraty kontroli. Niektórzy Nałogowcy Unikania Bliskości mogą równie u ywać siły fizycznej i ró nych metod poni ania, aby zachować swą władzę nad Nałogowcem Kochania. Jest to wa ny czynnik w funkcjonowaniu wielu fizycznie degradujących związków.
NAŁOGI

Skoncentrowanie się przez Nałogowca Unikania Bliskości na jednym lub kilku nałogach spełnia kilka funkcji. Jedna z nich jest stworzenie sobie mo liwości do intensywnych prze yć poza związkiem, aby w ten sposób pobudzać energię i zainteresowania. Drugą jest unikanie trudnej do zniesienia rzeczywistości, do której Nałogowiec Unikania Bliskości nie jest przygotowany. Trzecią jest zwrócenie na siebie uwagi. Komunikat, jako otrzymuje Nałogowiec Kochania, brzmi: ,,W moim yciu jest coś wa niejszego od ciebie”. Stwarza to dla niego stałe wyzwanie ,,zdobywania” serca Nałogowca Unikania Bliskości. Wreszcie czwarta funkcja polega na tym e Nałogowiec Unikania Bliskości mo e nadal sprawować kontrolę nad Nałogowcem Kochania przez wywoływanie w nim strachu przed konsekwencjami swojego nałogu.
PONI AJĄCE PRZE YCIA Z OKRESU DZIECINSTWA

Nawiązywania i utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi uczymy się w swojej pierwotnej rodzinie. Więzi łączące członków pierwotnej rodziny Nałogowca Unikania Bliskości są zwykle bardzo silne, ale cechuje je zbyt du a intensywność .Tę formę niezwykle intensywnych więzi nazywam ,,omotaniem”. Omotanie ró ni się zasadniczo od zdrowych więzi, jednak e dziecku wydaje się czymś zdrowym.
RÓ NICA MIĘDZY OMOTANIEM A ZDROWYM ZWIĄZKIEM

Właściwa, dobra więź między rodzicem i dzieckiem(mo na ją nazwać przywiązaniem)przejawia się w funkcjonalnej aktywności rodzica wobec dziecka. Tę emocjonalną więź mo na porównać do emocjonalnej pępowiny łączącej dziecko z rodzicem, przez którą osadzony w dojrzałej i stabilnej rzeczywistości rodzic przekazuje dziecku swa troskę, opiekę i wsparcie. Omotanie jest czymś przeciwnym. Emocjonalna więź łącząca rodzica z dzieckiem równie przypomina pępowinę, ale w tym przypadku to rodzic wysysa energię z dziecka-to dziecko przekazuje mu troskę, opiekę i wsparcie. Omotane w ten sposób dzieci przypominają muchę usidloną przez pająka, zaspokajając potrzeby

17

towarzystwa, uwagi i miłości swojego tatusia czy mamusi. Takie dzieci najczęściej zostają Nałogowcami Unikania Bliskości. Jego wyleczenie wcale nie jest łatwiejsze od wyleczenia Nałogowca Kochania. Wykorzystany przez opiekunów Nałogowiec Unikania Bliskości tez znalazł się w sytuacji porzucenia, poniewa musiał się troszczyć o rodziców, a nikt nie troszczył się o niego.
NADU YCIA EMOCJONLNO-SEKSUALNE

Omotanie jest formą nadu ycia emocjonalno-seksualnego. Ma ono miejsce wtedy, gdy rodzice wciągają dziecko do wnętrza swojego związku. Rodzice którzy to robią, są zwykle zbyt niedojrzali, aby nawiązać intymny kontakt z drugim dorosłym człowiekiem; uwa ają takie zbli enie za zbyt niebezpieczne i bolesne. Szybko orientują się e mogą taki kontakt nawiązać ze swoimi dziećmi, poniewa dzieci: 1)są bezbronne i 2)nie porzucą ich, bo nie mają innego wyjścia, aby prze yć. Dlatego jedno(albo oboje)z rodziców Nałogowca Unikania Bliskości wchodzi w związek ze swoim dzieckiem, które dla owego rodzica staje się wa niejsze od związku z drugim rodzicem. Jak widzieliśmy, Nałogowcy Kochania uczestniczyli w yciu swojej pierwotnej rodziny jako osoby pozbawione potrzeb, pragnień i więzi, spokojne, ciche i osamotnione-nie czerpiące niczego z rodziny, Takie doświadczenie te było udziałem Nałogowców Unikania Bliskości, ale przeszli oni przez coś więcej. Jako dzieci równie nie czerpali niczego ze swojej rodziny, ale musieli jednocześnie sięgać do swoich własnych wewnętrznych zasobów, aby zapewniać swoim rodzicom wsparcie, opiekę i troskę. Takie dzieci są przytłoczone intensywnością owego układu omotania i jego wyniszczającymi je skutkami. Podwójny komunikat jaki otrzymują od swojego rodzica brzmi: ,,Będziesz moim bóstwem, będziesz w centrum mojej uwagi i będę ci całkowicie oddany. Będziesz moim pupilkiem, będziesz mną rządził. ”Ale towarzyszy temu drugi, niewypowiedziany komunikat: ,,Zostaniesz omotany i wyssany, będziesz mnie emocjonalnie karmił”. Chocia Nałogowcy Unikania Bliskości(nawet jako dzieci)rzeczywiście uzyskują władzę i sprawują kontrolę troszcząc się o swojego rodzica, który ich omotał, stają się równie odpowiedzialni za kierunek, w jakim toczy się jego ycie. Ta odpowiedzialność za pomyślność i szczęście człowieka dorosłego przygniata dziecko, które czuje się wykorzystywane i drenowane. Rodzice którzy omotują i drenują swoje dzieci, są zwykle Nałogowcami Kochania. Nałogowcy Unikania Bliskości płci męskiej zwykle jako chłopcy byli omotani przez swoje matki. W dzisiejszych czasach bardzo często spotyka się związki, w których kobieta jest Nałogowcem Kochania i prze ywa porzucenie przez mę a, który jest Nałogowcem Unikania Bliskości. Te porzucone kobiety często wchodzą w emocjonalny związek ze swoimi synami, który zaczyna być dla nich wa niejszy od związku z mę em, jako e mą emocjonalnie(a niekiedy i fizycznie)je opuścił. W ten sposób rodzi się nowy Nałogowiec Unikania Bliskości :kiedy syn dorośnie, będą go bardzo pociągać inni Nałogowcy Kochania i będzie wchodził z nimi w związki, w których będzie unikał bliskich kontaktów ze strach przed omotaniem i wydrenowaniem. Nie chcę tutaj sugerować, e wszystkiemu winni są mę czyźni, bo to oni najczęściej porzucają ony. ony są w takim samym stopniu odpowiedzialne, wykorzystując emocjonalnie i seksualnie swoich synów(a w niektórych przypadkach i córki),zamiast stawić czoło problemom, jakie pojawiły się w ich mał eństwie i starać się je rozwiązać. Ofiarami emocjonalno-seksualnego wykorzystania mogą być równie kobiety. Ojciec mo e zrobić z córki ,,Moją Małą Dziewczynkę”, umieścić ją na piedestale i uczynić wa niejszą od matki. Właśnie w ten sposób kobiety często zostają Nałogowcami Unikania Bliskości.
PODWÓJNA ROLA:NAJWY SZY AUTORYTET I OFIARA OMOTANIA

Nałogowcy Unikania Bliskości dorastają odczuwając du ą satysfakcję ze swojej roli w rodzinie, poniewa są przekonani e muszą być wyjątkowymi osobami, skoro opiekują się swymi rodzicami lub jednym z nich. Nauczyli się, e związek z drugą osobą oznacza, e jest się dla niej Najwy szym Autorytetem, a jednocześnie, e jest się przez nią drenowanym. Takie dzieci często zaczynają wierzyć, e są lepsze od innych , o im skutecznie przeszkadza w poznaniu swoich prawdziwych wartości i mo liwości. W rezultacie stają się wyniosłymi pyszałkami, albo przeciwnie-dręczy je niezgodne z rzeczywistością poczucie ni szości. Mogą nawet dojść do wniosku, e posiadanie kompetencji yciowych i zdolności do zdrowej samooceny nie jest takie wa ne.
WSPÓŁUZALE NIENIE

Nałogowcy Unikania Bliskości nie potrafią nawiązać bliskich, intymnych kontaktów z drugą osobą. Poniewa pochodzą z rodziny, która nie pozwoliła im emocjonalnie dojrzeć, są osobami współuzale nionymi. Bardzo często wykazują trzeci i czwarty objaw rdzenny(trudności z wytyczaniem zdrowych granic i trudności z posiadaniem i wyra aniem swojej rzeczywistości).Nie nauczono ich jak wytyczyć zdrowe granice, poniewa ich prawa i potrzeby nie były przez rodziców respektowane i pielęgnowane. Inne objawy współuzale nienia te występują, ale w mniejszym natę eniu. Na przykład, Nałogowcy Unikania Bliskości zwykle uwa ają się za lepszych od innych, lecz czasami pogrą ają się w głębokim poczuciu

18

bezwartościowości. Brak im tak e zdolności do właściwej troski o siebie, chocia ten objaw nie jest tak cię ki, jak w przypadku Nałogowca Kochania. Mają równie -choć w ró nym stopniu-trudności w panowaniu nad sobą. Nałogowcy Unikania Bliskości zwykle popadają w jedno lub kilka uzale nień, aby złagodzić ból towarzyszący współuzale nieniu. Tak więc obie strony toksycznego związku są współuzale nionymi nałogowcami; dla ka dej nałogi słu ą złagodzeniu bólu, którego źródłem są niewyleczone objawy współuzaleznienia.
JEDNA OSOBA-DWIE ROLE

Niektórzy ludzie wyrastają w rodzinach w których doświadczają omotania przez jedno z rodziców i porzucenia przez drugie; czasem jedno z rodziców omotuje ich przez jakiś czas, a potem porzuca(np. samotna matka, która omotuje swojego syna, a potem spotyka nowego mę czyznę i tworzy z nim związek, porzuca syna).W pierwotnych rodzinach ludzi, którzy byli w nich zarówno omotani jak i porzuceni, brakowało odpowiednich więzi emocjonalnych między dzieckiem i rodzicami. Tacy ludzie nauczyli się e związek z drugą osobą oznacza omotanie, wydrenowanie i porzucenie. Tacy ludzie mogą wchodzić w obie role: Nałogowca Unikania Bliskości i Nałogowca Kochania. Nałogowiec Kochania mo e zostać porzucony przez Nałogowca Unikania Bliskości, po czym powiedzieć sobie: ,,No, dosyć tego. Ju nigdy nie dam się złapać” .Następnie spotyka bardzo bezbronną, pełną niezaspokojonych potrzeb osobę i tworzy z nią związek, w którym odgrywa rolę panującego Nałogowca Unikania Bliskości. Po jakimś czasie zaczyna dostrzegać, e i z tego nic nie wychodzi, więc ponownie przeistacza się w Nałogowca Kochania. Niekiedy partnerzy zamieniają się rolami. poniewa oboje mogą być uzale nieni od seksu, pracy lub alkoholu. Kiedy ona występuje w roli Nałogowca Kochania, mą jest nałogowcem seksu i Nałogowcem Unikania Bliskości; kiedy mą odgrywa rolę Nałogowca Kochania, ona staje się alkoholiczką i Nałogowcem Unikania Bliskości. Nie jest istotne od czego ka de z nich jest uzale nione. Kiedy oboje zamieniają się rolami, tworzy to najbardziej intensywny, obłędny, prawie samobójczy związek dwojga osób, w którym mo e nawet dochodzić do fizycznej przemocy, nie mówiąc ju o emocjonalnych i psychologicznych napięciach. Jest to bardzo powa ny problem we współczesnym społeczeństwie.

ROZDZIAŁ 5 Cykle emocjonalne Nałogowca Unikania Bliskości
Nałogowcy Unikania Bliskości przechodzą przez pewne cykle emocjonalne podobnie jak Nałogowcy Kochania; w obu przypadkach toksyczność cykli jest taka sama. Przyciągani przez Nałogowców Kochania, Nałogowcy Unikania Bliskości łączą się z nimi wykorzystując jakąś formę uwiedzenia, wpadają w euforię czując się adorowanymi, zaczynają się czuć omotani i kontrolowani przez potrzeby Nałogowca Kochania, porzucają związek dla jakiegoś nałogu, czują się winni i boją się porzucenia, powracają, aby ponownie związać się z dawnym partnerem, albo wią ą się z innym i od początku przechodzą ten sam cykl.
CYKLE

Na rysunku 2 przedstawiono schemat zarysowanego wy ej cyklu emocjonalnego zarysowanego w postaci koła. Tym razem odczytuj kolejne fazy cyklu w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, jak wskazują cyfry.
1.NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI PRZYCIĄGAJA NIEDOSTATKI I BEZBRONNOŚĆ NALOGOWCA KOCHANIA

Nałogowców Unikania Bliskości pociągają znane niedostatki ,cierpienia i bezbronność Nałogowca Kochania. Czują się bezpieczni poniewa owe niedostatki i bezbronność Nałogowca Kochania automatycznie ustawiają ich na pozycji kierowniczej, są te przekonani e potrafią się zaopiekować tą biedną istotą. Bezradność i bezbronność Nałogowca Kochania mówią Nałogowcowi Unikania Bliskości, e mo na nad taka osoba zapanować i stać się jej Najwy szym Autorytetem. Właśnie owo poczucie władzy, pewności siebie i bycia Najwy szym Autorytetem sprawia e nałogowcy Kochania tak pociągają Nałogowców Unikania Bliskości.

19

6.Powtarza cykl powracając do partnera ze strachu przed porzuceniem lub w poczuciu winy albo znajdując innego partnera. 1.Czuje pociąg do niedostatków i bezbronności Nałogowca Kochania

6 1 5

5.Opuszcza związek dla jakiegoś nałogu, aby złagodzić poczucie wchłonięcia przez partnera

2.Łączy się z Nałogowcem Kochania uwodząc go

2
4.Czuje się wchłonięty i opanowany przez niedostatki i potrzeby Nałogowca Kochania

3.Wpada w euforię pod wpływem pochlebstw Nałogowca Kochania

3

4

Rys.1 Cykl emocjonalny Nałogowca Unikania Bliskości

Nałogowcy Unikania Bliskości czują się te bezpieczni i po ądani w podobny sposób, w jaki po raz pierwszy poczuli się bezpieczni i po ądani, kiedy przejęli na siebie troskę o rodziców. Często nie chcą dostrzec, kim naprawdę jest Nałogowiec Kochania, przypisując mu cechy opiekuna, o którego musieli się troszczyć w dzieciństwie. Na twarz realnej istoty ludzkiej nakładają maskę wyobra enia swojego pierwszego opiekuna. W rezultacie aden z partnerów nie mo e dostrzec kim naprawdę jest drugi. Pociąg jaki Nałogowiec Unikania Bliskości-kochanek, rodzic, dziecko, psychoterapeuta-odczuwa do Nałogowca Kochania, nie jest jednak wcale uczuciem jednokierunkowym. Ludzie o właściwościach Nałogowców Kochania odczuwają równie silny pociąg do Nałogowców Unikania Bliskości. Mo na nawet powiedzieć e-jak we wszystkich romantycznych bajkach są dla siebie stworzeni. Ich ,,zgodność” umo liwia takie sytuacje, w których np. dorosły Nałogowiec kochania mo e pozostawać w związku wzajemnego toksycznego uzale nienia ze swoją matką(Nałogowcem Unikania Bliskości)nawet wówczas gdy ma ju pięćdziesiąt lat i jest onaty. Powoduje to, e porzuca swoja onę i rodzinę(stając się w ten sposób Nałogowcem Unikania Bliskości dla swojej ony). Nałogowiec Unikania Bliskości, który jest psychoterapeutą, mo e poczuć tego rodzaju pociąg do swojej klientki, która jest Nałogowcem Kochania. Mo e wówczas porzucić swoją praktykę, uprzednio pełną zawsze ludzi zale nych, odczuwających mnóstwo niezaspokojonych potrzeb i pragnących go uczynić swoim Najwy szym Autorytetem.
2.NALOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI WIĄ E SIĘ Z NALOGOWCEM KOCHANIA UWODZĄC GO

Nałogowcy Unikania Bliskości wią ą się z Nałogowcami Kochania uwodząc ich. Wykorzystują do tego demonstrację władzy i siły, troskliwego zainteresowania i opiekuńczości wobec Nałogowca Kochania. Władza: Jak widzieliśmy, wielu Nałogowców Unikania Bliskości zdaje sobie sprawę z zale ności między pieniędzmi, władzą i wartością i nie szczędzi wysiłków, aby uzyskać wysokie dochody .Inni manifestują swoją wy szość przez pozycję społeczną, wygląd fizyczny(chętnie uprawiają kulturystykę),albo przez ukrywanie swoich emocji i zachowywanie stalowych nerwów w czasie kryzysu. Nałogowcy Unikania Bliskości nie szczędzą wysiłków, aby osiągnąć jakąkolwiek formę władzy, chocia przewa nie nie czynią tego świadomie. Troskliwe zainteresowanie: Nałogowcy Unikania Bliskości często sprawiają wra enie, e poświęcają spotkanemu przez siebie Nałogowcowi Kochania wiele uwagi, e pragną go wspierać, otaczać troską, interesować się wszystkim co go dotyczy. Jest to skuteczna metoda uwodzenia, jako e Nałogowca Kochania dręczy potrzeba skupienia na sobie czyjejś uwagi. Opiekuńczość: Nałogowcy Unikania Bliskości potrafią zachowywać się wobec Nałogowca Kochania w bardzo opiekuńczy sposób, stwarzając mu poczucie e wreszcie ktoś się o niego troszczy.

20

Niezale nie od tego, jaka kombinację władzy, zainteresowania i opiekuńczości Nałogowiec Unikania Bliskości manifestuje, słu y ona do oczarowania Nałogowca Kochania i skłonienia go do związku współuzale nienia.
3.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI WPADA W EUFORIĘ CZUJĄC SIĘ ADOROWANYM PRZEZ NAŁOGOWCA KOCHANIA

Nałogowcy Unikania Bliskości wpadają w euforię czując się adorowanymi przez Nałogowca Kochania. Czują, e są dla kogoś bardzo wa ni jako jego Najwy szy Autorytet. Jest to jednak prze ycie o bardzo du ej toksyczności, bo owa adoracja budzi w nich pierwotny lęk przed omotaniem.
4.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI CZUJE SIĘ OMOTANY I KONTROLOWANY PRZEZ PTRZEBY NAŁOGOWCA KOCHANIA

Wcześniej lub później Nałogowcy Unikania Bliskości zaczynają być przytłoczeni nienasyconymi potrzebami Nałogowca Kochania. Zaczynają dawać o sobie znać emocje zakorzenione w ich dawnym prze yciu omotania w dzieciństwie, a więc w doświadczeniu strachu, bólu i wydrenowania o takim stopniu natę enia, e mogą doznawać fizycznie poczucia utraty tchu i lęku przed uduszeniem. Ró ni się ono nieco od doświadczenia porzucenia jakie prze yli w dzieciństwie Nałogowcy Kochania-doświadczenia bólu, lęku oburzenia i poczucia pustkiprzypominającego ycie w prawie pró ni, gdzie trzeba z trudem łapać powietrze. Nałogowcy Kochania są porzuceni i obrabowani, Nałogowcy Unikania Bliskości są omotani i wydrenowani. Kiedy Nałogowcy Unikania Bliskości czują się przytłoczeni nienasyconymi potrzebami i intensywnością emocji partnera, zaczynają go uwa ać za kogoś gorszego. Mają te poczucie e to nienasycenie Nałogowca Kochania uniemo liwia im panowanie nad sytuacją. Daje te o sobie znać dawne rozdra nienie i uraza towarzyszące obowiązkowi troszczenia się o rodziców. W dorosłym związku ta zastarzała uraza mo e skłaniać Nałogowca Unikania Bliskości do ostrzejszej oceny braków i nienasyconych potrzeb Nałogowca Kochania, ni na to zasługują.
5.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI PORZUCA ZWIĄZEK DLA JAKIEGOŚ NAŁOGU,ABY ZŁAGODZIĆ LĘK PRZED OMOTANIEM

Nałogowcy Unikania Bliskości szukają sposobu pozbycia się dręczącego poczucia duszenia się w związku. Porzucają związek oddając się jakiemuś nałogowi, lub w jakiś inny sposób stwarzając emocjonalny lub i fizyczny dystans między sobą a Nałogowcem Kochania. Pragną w ten sposób przezwycię yć poczucie, e są kontrolowani i omotani przez partnera. Jak widzieliśmy, Nałogowcy Unikania Bliskości dą ą do intensywnych prze yć poza związkiem równie dlatego e chcą mieć poczucie ywotności i zaanga owania, a wewnątrz związku unikają aktywności i silniejszych emocji.
6.NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI POWTARZA CYKL WRACAJĄC DO DAWNEGO PARTNERA ZE STRACHU PEZED PORZUCENIEM LUB POCZUCIEM WINY,ALBO ZNAJDUJĄC NOWEGO PARTNERA

Nałogowcy Unikania Bliskości często czują wyrzuty sumienia z powodu porzucenia związku z Nałogowcem Kochania. Kiedy byli dziećmi, czuli się odpowiedzialni za bezradnych rodziców, którzy ich omotali i wykorzystywali. Opiekowanie się drugą osoba uwa ają za cnotę, więc w poczuciu winy często wracają do Nałogowca Kochania, który ze swojej strony robi wszystko, eby do tego doprowadzić. Kiedy Nałogowcy Unikania Bliskości zauwa ą e ich partner dał za wygraną i odszedł, wyzwala się w nich gwałtownie lęk przed porzuceniem. Często wracają i próbują go uwieść ponownie. Jeśli z tego zrezygnują, albo jeśli im się nie uda, zwykle dą ą do podobnego związku uzale nienia z innym partnerem ,którym jest przewa nie inny wiecznie nienasycony Nałogowiec Kochania.

21

ROZDZIAŁ 6 Nałogowiec Kochania spotyka Nałogowca Unikania Bliskości: charakterystyka związków wzajemnego uzale nienia
Relacjom między Nałogowcem Unikania Bliskości i Nałogowcem Kochania towarzyszy zwykle du a intensywność emocji, obsesyjność i przymus, słu ące obu stronom do uniknięcia konfrontacji z rzeczywistością i prawdziwego zbli enia. Dynamiczny układ stosunków, który tworzą obie strony, jest specyficznym i odrębnym procesem, który nazywam ,,związkiem wzajemnego nałogowego uzale nienia”.
TRZY RODZAJE ZWIĄZKÓW WZAJEMNEGO UZALE NIENIA

Są trzy rodzaje związków wzajemnego uzale nienia :między dwoma Nałogowcami Kochania, między dwoma Nałogowcami Unikania Bliskości, oraz między Nałogowcem Kochania i Nałogowcem Unikania Bliskości.
1.MIĘDZY DWOMA NAŁOGOWCAMI KOCHANIA

Nałogowcy Kochania tworzą ze sobą związek o bardzo du ej intensywności. Omotują się wzajemnie, stają się od siebie zale ni i często wykluczają inne osoby z układu partnerskiego. Często wykluczają z takiego układu swoje dzieci, które boleśnie prze ywają skutki wzajemnego toksycznego uzale nienia rodziców. Intensywność, obsesyjność i przymus cechują stosunek ka dego z partnerów do drugiego oraz do samego związku, który tworzą. W niektórych przypadkach intensywne dą enie jednego z Nałogowców Kochania do omotania drugiego jest silniejsze ni u tego ostatniego. Gwałtowne wysiłki zmierzające do uczynienia z partnera osoby odpowiadającej wyimaginowanemu wyobra eniu z dziecięcej fantazji przytłaczają owego mniej energicznego partnera. Mniej ekspansywny Nałogowiec Kochania dą y do tego samego, ale skoro jego wysiłki nie przynoszą rezultatu, mo e się poczuć zagro ony omotaniem i wydrenowaniem, co z kolei mo e go skłonić do zmiany roli i stania się w tym związku nałogowcem Unikania Bliskości.
2.MIĘDZY DWOMA NAŁOGOWCAMI UNIKANIA BLISKOŚĆI

Nałogowcy Unikania Bliskości tworzą ze sobą związek o bardzo małej intensywności. Godzą się na małą intensywność poniewa dla ka dego z nich jest wygodna; jednocześnie ka dy znajduje intensywność, obsesję i przymus poza związkiem, w nałogach i układach, z których partner najczęściej jest wykluczony. Przykładem mo e być związek, w którym jedna osoba jest pracoholikiem, a druga anga uje się głęboko w działalność na terenie parafii, albo w inną stronę aktywności społecznej. Innym razem jeden z partnerów jest alkoholikiem, a drugi nałogowo trwoni pieniądze, zajmuje się ogrodem lub obsesyjnie wcią na nowo urządza mieszkanie. Kolejnym przykładem jest mał eństwo, w którym jedno z mał onków porzuca drugie, stając się Nałogowcem Kochania w stosunku do jednego z ich dzieci. Mo e te być i tak, e obie strony razem uczestniczą w jakiejś formie intensywnej aktywności poza swoim związkiem, co pozwala im utrzymywać się w przekonaniu, e tworzą autentyczny, zdrowy związek, skoro spędzają ze sobą tyle czasu. W rzeczywistości szukają intensywnych prze yć poza związkiem, aby uniknąć wzajemnego zbli enia. Przykładem mo e być para obsesyjnie oddająca się hazardowi, bryd owi, tańcowi, eglarstwu itp. .Nie chcę przez to powiedzieć, e hazard, bryd , taniec czy eglarstwo są zajęciami, którym pary nie powinny się oddawać. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, e w takie formy aktywności mogą się stać przeszkodami w zbudowaniu zdrowego związku, kiedy partnerzy oddają się intensywnie tym zajęciom, aby uniknąć wzajemnego poufałego zbli enia.

MIĘDZY NAŁOGOWCEM KOCHANIA I NAŁOGOWCEM UNIKANIA BLISKOŚCI

Nałogowiec Kochania i Nałogowiec Unikania Bliskości tworzą ze sobą związek o cyklicznie zmieniającej się intensywności (który nazywają miłością, namiętnością, romansem itp.), trwający do czasu, kiedy nie mogą go ju znieść z tym partnerem; wówczas porzucają go i powtarzają owe cykle z kimś innym. Ka dego z partnerów drugi jednocześnie pociąga i odpycha. Paradoks ten znajduje często wyraz w zdaniu: ,,nie mogę z nim(nią) yć, ale nie mogę te yć bez niego(lub bez niej)’’. Reszta tej ksią ki dotyczy związku wzajemnego uzale nienia między Nałogowcem Kochania a Nałogowcem Unikania Bliskości. Opisuję w niej szczegółowo, jak taki związek funkcjonuje i co z nim począć. Ci, którzy uznali, e są w jednym z dwu pozostałych rodzajów związku wzajemnego współuzale nienia mogą jednak znaleźć tutaj po yteczne rady, jak wyrwać się z tych bolesnych układów do sfery indywidualnego ozdrowienia, a stamtąd do

22

zdrowszej atmosfery wewnątrz związku. Nawet jeśli tylko jeden z partnerów odzyska zdrowie, mo e zmienić zastarzałe, chore, powtarzające się wzorce i cykle związku wzajemnego nałogowego uzale nienia.
FUNKCJE UZALE NIENIA

Uzale nienie pozwala człowiekowi na ucieczkę od trudnej do zniesienia rzeczywistości poprzez serię obsesyjnoprzymusowych prze yć. Ich doraźna skuteczność jest tak du a, e osoba uzale niona chętnie się im oddaje, szukając w nich ulgi i ,,zadowolenia’’, mimo e uboczne skutki samego uzale nienia stają się coraz bardziej nieprzyjemne. Uzale nienia zaczyna odgrywać główną rolę w yciu człowieka i pociąga za sobą szkodliwe konsekwencje, które osoba uzale niona stara się ignorować. W yciu Nałogowca Kochania tę główną rolę odgrywa jego partner w masce wybawcy z dziecięcej fantazji. Nałogowcy Kochania mają obsesję na jego punkcie i robią wszystko, aby stosunki łączące ich z partnerem nacechowane były du ą intensywnością. W praktyce chodzi o stworzenie więzi tak ciasnych, e bli sze są omotania ni zdrowej poufałości. W yciu Nałogowca Unikania Bliskości główną rolę odgrywa jakiś nałóg, któremu mo na się oddawać poza związkiem z partnerem: alkohol, narkotyki, seks, praca, religia, hazard, obsesyjne wydatki, absorbujące zajęcia. Nałogowcy Unikania Bliskości wolą poszukiwać intensywnych prze yć poza związkiem ni budować zdrowe, intymne współ ycie wewnątrz tego związku. Ka dy nałóg jest dobry, byleby tylko pozwolił im na uniknięcie zbli enia z partnerem wewnątrz związku. Jak widzieliśmy, związek wzajemnego uzale nienia jest najczęściej romantyczno-seksualnym związkiem między kobietą(Nałogowcem Kochania) a mę czyzną (Nałogowcem Unikania Bliskości), chocia niekiedy mo e być odwrotnie. Nie wszystkie związki wzajemnego uzale nienia mają te charakter romantyczno-seksualny. Związkiem wzajemnego nałogowego uzale nienia mo e się stać prawie ka dy rodzaj związku między dwiema istotami ludzkimi.
JEDNA OSOBA-DWIE ROLE

Ale problem jest jeszcze bardziej skomplikowany, bo jedna osoba mo e występować w obu rolach. Ktoś kto jest Nałogowcem Unikania Bliskości wewnątrz zasadniczego związku, mo e stać się Nałogowcem Kochania poza tym związkiem. Oto przykład :Marty, nałogowiec seksu, jest mę em Sharon, Nałogowca Kochania. Marty jest Nałogowcem Unikania Bliskości w mał eństwie. Poza nim jest uzale niony od seksu. Wewnątrz swojego mał eństwa Marty unika bliskich, poufałych kontaktów z Sharon, natomiast będąc z Sharon odgrywa rolę Nałogowca Kochania. Mo liwości są niewyczerpane, a układy mogą być bardzo zagmatwane. Jako osoby współuzale nione, obie strony prze ywają fiasko swojego związku. Ich zachowania wewnątrz związku wzajemnego uzale nienia odzwierciedlają jednak to poczucie fiaska w ró ny sposób. Jak widzieliśmy rdzeniem zdrowego związku jest intymne zbli enie na jednym lub więcej z czterech poziomów: fizycznym, seksualnym, emocjonalnym, intelektualnym. W zdrowym, poufałym związku wewnętrzne granice chronią naszą suwerenność osobową i pozwalają nam czuć się dobrze, kiedy druga osoba coś nam przekazuje-prośbę, skargę, uczucie, lub po prostu sygnał o nieporozumieniu czy innych trudnościach we wzajemnych stosunkach. Istnienie wewnętrznych granic strze e nas równie przed nadu yciem, kiedy to my przekazujemy coś drugiej osobie. Zdrowe granice wewnętrzne pozwalają nam zachować spokój i pogodę, gdy ryzykujemy podzielenie się z kimś sobą i prawdą o sobie. Bez takich granic, lęk przeszkadza nam w nawiązaniu intymnego kontaktu z drugą osobą. To, co jest przedmiotem wymiany między dwiema osobami współuzale nionymi, ró ni się bardzo od tego, czym dzielimy się intymnie w zdrowym związku. Osobom współuzale nionym brak zdrowych granic wewnętrznych (jeden z rdzennych symptomów współuzaleznienia).Bez tych wewnętrznych granic aden z partnerów nie jest zdolny do prawdziwego zbli enia do drugiego, co oznacza, e aden nie jest zdolny do takiej wymiany, w której nie będzie starał się partnera zmienić (lub przeciwnie-nie dopuścić do tego, aby się zmienił, choć zmiana jest potrzebna), w której nie będzie się chorobliwie usprawiedliwiał i obra ał naprawdę, jaką partner przekazuje mu o sobie, w której nie będzie poni ał partnera za pomocą tzw. ,,szczerości’’, sarkazmu, wyrzutów, ośmieszania, wyzwisk i innych sposobów pogwałcenia jego granic.
WZAJEMNE ODDZIAŁYWANIE

Mo na powiedzieć , e Nałogowiec Kochania jest kimś w rodzaju liberała, a Nałogowiec Unikania Bliskości kimś w rodzaju konserwatysty w ich wzajemnym związku. Nałogowcy Kochania dą ą wcią do zmian, aby poprawić wzajemne stosunki i osiągnąć to, czego pragną :bli szy kontakt i większą troskę o siebie. .Nałogowcy Unikania Bliskości dą ą do utrzymania status quo, starają się więc aby wzajemne stosunki były ustabilizowane, przewidywalne i pozbawione emocji; w zmianie nie dostrzegają adnej korzyści. Nałogowcy Kochania uwa ają, e największym problemem jest to, e Nałogowiec Unikania Bliskości nie jest w stanie się zmienić. Z drugiej strony,

23

kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości dostrzega, e Nałogowiec Kochania oczekuje od niego zmiany, jest przekonany i oznaczałaby ona kapitulację i poddanie się czyjejś kontroli. Prawdziwy pat. Nałogowiec Unikania Bliskości unika zbli enia i jest chorobliwie uczulony na znalezienie się pod czyjąś kontrolą. Nałogowiec Kochania dą y do omotania partnera i jest chorobliwie uczulony na poczucie porzucenia.
DLACZEGO NAŁOGOWCY KOCHANIA I NAŁOGOWCY UNIKANIA BLISKOŚCI PRZYCIĄGAJĄ SIĘ WZAJEMNIE

Kiedy się dostrzega całą konfliktowość tej sytuacji, mo e się wydawać dziwne, dlaczego ci ludzie w ogóle czują do siebie pociąg. Trzeba pamiętać, e tym co przede wszystkim ich do siebie przyciąga są pewne ,,rodzinne’’ cechy, dobrze znane ka dej ze stron z okresu poni ających prze yć w dzieciństwie. Ani Nałogowca Kochania, ani Nałogowca Unikania Bliskości nie interesują zwykle osoby, które nie są współuzale nione. Ka dy z nich, kiedy spotyka taką osobę, reaguje w podobny sposób: ,,Ojej! Ale on jest nudny!’’ albo ,,Nie wydaje mi się ebyśmy mieli coś ze sobą wspólnego’’, ,,Te wibracje mi nie pasują” albo ,,Ona jest dla mnie za bardzo niezale na”. I mają rację: czynników, które powodują tak im znajomy lecz tak destrukcyjny proces wzajemnego uzale nienia, brak jest w związkach z osobami niewspółuzale nionymi. Dopóki Nałogowiec Kochania czy Nałogowiec Unikania Bliskości nie zdobędzie umiejętności zdrowego myślenia, odczuwania i zachowywania się wewnątrz związku z drugą osobą, adnego z nich nie będą pociągać zdrowe osoby. Samo zmienianie partnera na osobę zdrowszą, bez wysiłku uzdrowienia siebie, nie rozwią e problemu. Dlaczego jednak właśnie te dwa typy osób współuzale nionych czują do siebie pociąg? Jakie cechy partnera ich przyciągają? Sądzę, e w grę wchodzi kilka czynników.
CO POCIĄGA NAŁOGOWCÓW KOCHANIA W NAŁOGOWCACH UNIKANIA BLISKOŚCI

Przynajmniej trzy czynniki maja wpływ na pociąg, jaki Nałogowiec Kochania odczuwa do Nałogowca Unikania Bliskości : 1)magnetyzm tego, co jest mu znajome, 2)pociąg do sytuacji, które stwarzają nadzieję uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa, 3)tęsknota za mo liwością urzeczywistnienia dziecięcej fantazji. 1.Magnetyzm tego co znajome Rodzina w której się wychowujemy jako dzieci, zaszczepia w nas swoje specyficzne pojmowanie bliskich stosunków z drugimi ludźmi. To, w jaki sposób zachowują się opiekunowie wobec siebie, staje się dla dzieci czymś naturalnym i znajomym. Stosunki panujące w rodzinie mogą być bardzo wadliwe, jednak e dzieci łatwo się do nich przyzwyczajają, a to, co jest dla kogoś znajome, do czego się przyzwyczaił, na ró ny sposób wydaje się mu wygodne i bezpieczne. Kiedy dorastamy i rozglądamy się za partnerem, pociągają nas ludzie, którzy przypominaja naszych opiekunów z dzieciństwa choć nie jesteśmy tego świadomi. Poniewa poczucie porzucenia i osamotnienia jakiego Nałogowcy Kochania doznali w swojej pierwotnej rodzinie, przyzwyczaiło ich do tego, e jako dzieci musieli być spokojni, samotni, pozbawieni potrzeb i pragnień ( eby ,,nie zawracać głowy” rodzicom), później nieświadomie pociągają ich ludzie, którzy nie starają się do nich bardziej zbli yć. Ludzie, którzy ich przyciągają są zwykle zaanga owani w wiele ró nych spraw, często w jedno lub więcej uzale nień. Tacy ludzie sprawiają wra enie, e naprawdę potrafią troszczyć się o siebie-bo są wcią tacy zajęci i prowadzą tak intensywne ycie. Nałogowcy Kochania przywykli do ludzi, którzy prowadzą bardzo aktywne ycie i nie mają czasu, aby się o nich troszczyć. 2.Pociąg do sytuacji, które budzą nadzieję uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa Poniewa porzuceniu, jakie w dzieciństwie prze yli Nałogowcy Kochania, towarzyszył komunikat, e nie zasługują na to, aby się nimi zajmować, ich poczucie własnej wartości zostało głęboko zranione i upośledzone. Nałogowcy Unikania Bliskości wywierają na nich magnetyczny wpływ między innymi dlatego, e wyczuwają w nich ludzi, którzy zachowują dystans, a to ich pociąga. Nęci ich mo liwość rozwiązania problemu, którego nie byli w stanie rozwiązać jako dzieci: jak nakłonić osobę, która ich opuszcza, do tego aby się z nimi związała. W ten sposób odzyskaliby poczucie własnej wartości i zaznali ,,rodzicielskiej” opieki, której im brakowało w dzieciństwie. Bardzo chciałam, aby mój ojciec był blisko mnie. Pragnęłam eby się mną interesował, dając mi przez to poznać, e mnie kocha. Nie przyszło mu to do głowy. Myślę, e odczuwając pociąg do ludzi, którzy wcią się ode mnie oddalali i starając się nakłonić ich, aby poświęcili mi swój czas i tkliwą uwagę(czego mi brakowało w dzieciństwie), chciałam rozwiązać swój stary problem: moich relacji z ojcem. Takie zachowanie jest czymś więcej, ni tylko wyrazem potrzeby czyjegoś zainteresowania; jest to próba wyleczenia starej rany zadanej w dzieciństwie.

24

3.Tęsknota za mo liwością urzeczywistnienia dziecięcej fantazji Nałogowiec Kochania szuka równie kogoś, kto urzeczywistniłby jego dziecięcą fantazję o chroniącym go i dodającym otuch wybawcy, kogoś, kto stałby się jego Najwy szym Autorytetem. Nie interesują go zdrowi ludzie, którzy są ciekawi jego opinii, którzy nie starają się rozwiązać jego problemów, którzy go nie uwodzą, którzy unikają gwałtownych sporów. Dla Nałogowca Kochania tacy ludzie są po prostu nudni, nieczuli lub dziwni. Natomiast uwodzicielski czar Nałogowca Unikania Bliskości, pewność siebie, z jaką wszystko bierze w swoje ręce, jego usilne dą enie, aby zawsze mieć rację, dosłownie ich elektryzują.
CO POCIĄGA NAŁOGOWCÓW UNIKANIA BLISKOŚCI W NAŁOGOWCACH KOCHANIA

Co najmniej dwa z wymienionych powy ej czynników odgrywają rolę w przyciąganiu, jakie Nałogowcy Unikania Bliskości odczuwają wobec Nałogowców Kochania;1)magnetyzm tego co znajome,2)pociąg do sytuacji, które stwarzają mo liwość uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa. 1.Magnetyzm tego co znajome Nałogowiec Unikania Bliskości jest przyzwyczajony do mających wiele niezaspokojonych potrzeb, niesamodzielnych, bezradnych ludzi, którym mo e przyjść z pomocą. Daje mu to nad nimi kontrolę oraz poczucie bezpieczeństwa i siły. Jego emocjonalny radar szuka kogoś, kogo mo na by wybawić, a kiedy złapie właściwy sygnał, Nałogowiec Unikania Bliskości wkracza energicznie do akcji roztaczając swój uwodzicielski czar. Nie interesują go ludzie, którzy myślą samodzielnie, mówią otwarcie co myślą, potrafią rozwiązywać swoje własne problemy, nie dają się wciągnąć w gwałtowne utarczki i zupełnie nieźle troszczą się o siebie. Uwa a ich za zbyt niezale nych, zbyt sprytnych w osiąganiu tego, co dla nich wygodne, oraz-gdy chodzi o niezale ną kobietę-za mało kobiecych. 2.Pociąg do sytuacji, które budzą nadzieję uleczenia ran pochodzących z dzieciństwa Dawne rany, jakie wcią odczuwa Nałogowiec Unikania Bliskości, są skutkami ,,wydrenowania”, wykorzystania i porzucenia. Nałogowców Unikania Bliskości przyciągają często ludzie, którzy są słabi, niesamodzielni i podatni na zranienie, a więc łatwo poddają się czyjejś kontroli. Nałogowcy Unikania Bliskości wierzą, e związek z takimi ludźmi uleczy ich rany pozostawione przez doświadczenie omotania w dzieciństwie, poniewa w tym związku nie zostaną przez partnera opanowani, pochłonięci i ,,wydrenowani”.
CO ODPYCHA OD SIEBIE NAŁOGOWCÓW KOCHANIA I NAŁOGOWCÓW UNIKANIA BLISKOŚCI

Powiedzieliśmy ju , e Nałogowcy Kochania i Nałogowcy Unikania Bliskości czują wzajemne przyciąganie, ale jednocześnie coś ich od siebie odpycha. Nałogowiec Kochania zostaje porzucony, kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości wpada w jakiś nałóg poza związkiem. Ból, strach i oburzenie, odczuwane przez Nałogowca Kochania, nakładają się na dawne odczucia towarzyszące porzuceniu w dzieciństwie i razem stają się niezwykle dokuczliwe. Nałogowiec Unikania Bliskości zaczyna się czuć skrępowany i przytłoczony niedostatkami i potrzebami Nałogowca Kochania, co łączy się ze zmęczeniem ustawicznym naciskiem za strony Nałogowca Kochania, aby się nim opiekować, aby istnieć tylko dla niego i aby rozwiązywać wszystkie jego problemy. Tak więc Nałogowca Unikania Bliskości pociąga to, co jest mu dobrze znane, lecz odpycha to, co odczuwa jako nieustanne ograniczanie i poni anie. Widzieliśmy ju , e obie strony toksycznego związku wzajemnego uzale nienia doznają tych samych dwóch lęków-przed porzuceniem i przed intymną bliskością. Na rysunku 3 pokazano, jak świadomy lęk jednego partnera jest nieświadomym lękiem drugiego. lęk świadomy Nałogowiec Kochania Nałogowiec Unikania Bliskości lęk nieświadomy

Przed Przed bliskością porzuceniem Przed Przed bliskością porzuceniem (wchłonięciem)

25

W trakcie rozwoju wzajemnych stosunków Nałogowiec Unikania Bliskości zaczyna dokonywać ró nych manewrów umo liwiających mu oderwanie się i powiększenie dystansu od partnera (aby uwolnić się od nieznośnej intensywności z jaką Nałogowiec Kochania chce go wykorzystać do zaspokojenia swoich potrzeb), co z kolei wyzwala w Nałogowcu Kochania lęk przed porzuceniem. Nałogowiec Kochania zostaje w końcu porzucony, poniewa Nałogowiec Unikania Bliskości nie mo e znieść duszącej atmosfery nienasycenia, jaką Nałogowiec Kochania wcią wytwarza w ich związku. Wiecznie nienasycone potrzeby Nałogowca Kochania i ustawiczne ściganie partnera wyzwalają w Nałogowcu Unikania Bliskości lęk przed omotaniem; wycofuje się więc, aby uciec od zachłanności i natrętności Nałogowca Kochania. Ka dy z nich doznaje swojego podstawowego świadomego lęku. Zachowania ka dego z nich prowokują w drugim zachowania, których nie mo e znieść.
TOKSYCZNE TANGO

Nałogowiec Kochania ma w końcu dość gonitwy, daje za wygraną i odchodzi, aby w samotności lizać swoje rany, szukać nowego partnera, albo pogrą yć się w jakimś nałogu. Po jakimś czasie Nałogowiec Unikania Bliskości zauwa a, e nie jest ju przez nikogo ścigany. Wyzwala to w nim silny, głęboko ukryty lęk przed porzuceniem, wobec czego wraca, aby ponownie zbli yć się do Nałogowca Kochania. Prawie przez cały czas jeden ucieka przed drugim, jeden ściga drugiego, i na odwrót. Kiedy ten, który ściga, w końcu zbli y się do uciekającego, pogrą ają się razem w odmętach intensywnych namiętności-mo e nim być krótkie interludium romantyczne albo za arta walka. Powracający Nałogowiec Unikania Bliskości zachowuje się zwykle uwodzicielsko i zaczyna robić to wszystko, czego partner zawsze od niego oczekiwał. Nałogowiec Kochania wydaje okrzyk triumfu, robi pełny obrót, woła radośnie: ,,Och!, ty mnie kochasz!” i rzuca się w kierunku Nałogowca Unikania Bliskości. Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości widzi, e Nałogowiec Kochania jest coraz bli ej, robi zwrot i ucieka, ponownie zmieniając kierunek tańca na przeciwny. W owym tangu wyzwala się to, co nazywam pozytywną i negatywną intensywnością emocji.
POZYTYWNA I NEGATYWNA INTENSYWNOŚĆ EMOCJI

Łatwo zauwa yć, e chocia poszczególne pary mogą się od siebie ró nić, rozwój związku wzajemnego uzale nienia mo na dość skutecznie przewidzieć. Rysunek 4 ukazuje oba koła, które ju znamy z poprzednich rozdziałów. Teraz jednak będziemy śledzić, jak zachowania jednego partnera wyzwalają reakcje drugiego, i odwrotnie. Lewe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Kochania; wyobraźmy sobie, e obraca się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Prawe koło przedstawia cykl emocjonalny Nałogowca Unikania Bliskości; wyobraźmy sobie, e obraca się w kierunku zgodnym do ruchu wskazówek zegara. Tryby jednego koła zazębiają się z trybami drugiego, obracając oba koła wokół cykli. Ka da z obu stron prze ywa swój indywidualny cykl, ale oddziaływanie jednej na drugą tworzy dynamiczny układ wzajemnego nałogowego uzale nieniaintensywny, chaotyczny, rozedrgany układ obu kół.

Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Kochania Nałogowiec Kochania, ścigany przez roztaczającego uwodzicielski czar Nałogowca Unikania Bliskości, doświadcza pozytywnej intensywności emocji. Nałogowiec Kochania, zwracając się ku Nałogowcowi Unikania Bliskości, nadal odczuwa pozytywną intensywność emocji, poniewa wyzwala się w nim euforia dziecięcej fantazji o wybawcy. Kiedy partner cofa się i ucieka, ogarnia go fala negatywnej intensywności emocji. Kiedy w końcu Nałogowiec Kochania ponownie odwraca się i ucieka, a Nałogowiec Unikania Bliskości raz jeszcze rozpoczyna swą uwodzicielską gonitwę, Nałogowiec Kochania znowu odczuwa pozytywną intensywność emocji. Cykl pozytywnej i negatywnej intensywności emocji Nałogowca Unikania Bliskości Nałogowiec Unikania Bliskości, adorowany agresywnie przez Nałogowca Kochania, odczuwa pozytywną intensywność emocji, poniewa panuje nad sytuacją i ma poczucie władzy-tak długo, dopóki Nałogowiec Kochania nie zbli y się za bardzo ze swoimi niezaspokojonymi potrzebami. Kiedy Nałogowiec Kochania odwraca się od niego, ukryty głęboko lęk przed porzuceniem zostaje wyzwolony, a nałogowiec Unikania Bliskości wpada w panikę i cierpi, doświadczając negatywnej intensywności emocji.

26

Cykl emocjonalny Nałogowca Kochania

Cykl emocjonalny Nałogowca Unikania Bliskości

9 8 7 8 6 3 5 4 3 1 1 2 2

6 55 5

4

Nałogowiec Kochania:

Nałogowiec Unikania Bliskości: 1.Czuje pociąg do niedostatków i bezbronności Nałogowca Kochania; 2.Łączy się z Nałogowcem Kochania uwodząc go; 3.Wpada w euforię pod wpływem pochlebstw Nałogowca Kochania; 4.Czuje się wchłonięty i opanowany przez niedostatki i potrzeby Nałogowca Kochania; 5.Opuszcza związek dla jakiegoś nałogu, aby złagodzić poczucie wchłonięcia przez partnera; 6.Powtarza cykl powracając do partnera ze strachu przed porzuceniem lub w poczuciu winy, albo

1.Czuje pociąg do siły i pochlebstw Nałogowca
Unikania Bliskości; 2.Wpada w euforię wierząc, e spełnia się jego fantazja; 3.Odczuwa ulgę w bólu samotności i poczuciu pustki; 4.Manifestuje coraz więcej potrzeb i odrzuca rzeczywistość swego porzucenia; 5.Zaczyna zauwa ać, e partner go opuszcza; 6.Wycofuje się; znajdując innego partnera. 7.Myśli obsesyjnie, jak zmusić Nałogowca Unikania Bliskości do powrotu, albo jak Się na nim zemścić; 8.Przymusowo realizuje swoje obsesyjne plany; 9.Powtarza cykl z tym samym partnerem, albo szuka nowego.

Rys.4 Jak ka dy z cyklów emocjonalnych napędza drugi

W momencie, kiedy ścigany partner odwraca się ku ścigającemu, obaj doświadczają pozytywnej intensywności emocji. W miarę jednak trwania związku okresy wspólnego przezywania pozytywnej intensywności emocji stają się coraz krótsze, a do owego ułamka sekundy, po którym obaj podejmują znowu za artą walkę, tworząc negatywną intensywność emocji.

WSPÓŁCZESNA KULTURA NAZYWA TEN CYKL ZACHOWAŃ ,,PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ”

Chocia większość naszego społeczeństwa nazywa to wszystko ,,prawdziwą miłością”, chaotyczne przerzucanie się od pozytywnej do negatywnej intensywności emocji niewiele ma wspólnego z miłością. Uwa am, e sposób w jaki współczesna kultura przyzwyczaiła nas patrzeć na miłość i namiętność, jest z gruntu chory. To, co nazywamy namiętnością i miłością, jest jedynie intensywnością emocji; uwa amy to za ,,normalne”, bo wiele par yje w ten sposób. Powszechność takich wzajemnych uzale nień nie oznacza jednak wcale, e stają się przez to zdrowsze. W toksycznym związku wzajemnego uzale nienia jeden lub obaj partnerzy nie dostrzegają, e ich związek nie jest oparty na miłości, lecz na cyklach pozytywnej i negatywnej intensywności emocji, które błędnie biorą za namiętność i miłość.

27

KTO JEST W TYM ZWIĄZKU OFIARĄ?

Niedojrzałość ka dego z partnerów sprawia, e ich stosunki staja się intensywne, chaotyczne, zawodne i niestabilne. Obie strony są jednakowo odpowiedzialne za stworzenie tej intensywności i chaosu. adna nie musi być zdrowsza lub bardziej agresywna od drugiej. Ka da, na swój własny sposób, degraduje drugą. Nałogowiec Kochania mo e sprawiać wra enie bezradnej ofiary, a nałogowiec Unikania Bliskości mo e sprawiać wra enie osoby nieczułej i podłej, ale obaj wzajemnie się krzywdzą; aden nie jest jedyną ofiarą. Obraz rzeczywistości zaciemniony jest przez to, e będąc w związku ,,miłości” oczekujemy od partnera dojrzałych zachowań, chocia sami mo emy się łudzić co do własnej dojrzałości i zachowywać się jak rozkapryszone, rozwrzeszczane dzieciaki lub jak rozwścieczeni napastnicy. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym przebiłam się przez skorupę złudzeń co do mojej dojrzałości i zaczęłam dostrzegać prawdę o sobie, z którą ył mój partner-o mnie samej. To porzucenie iluzji i wyrzeczenie się ustawicznych zaprzeczeń było gwałtownym wstrząsem, ale wierzę, e zapoczątkowało moje ozdrowienie. Opisane tu cykle emocjonalne nacechowane są niedojrzałością, bezpłodnością i ustawicznym cierpieniem. Na szczęście istnieje mo liwość uło enia stosunków z drugą osobą w bardziej zdrowy i owocny sposób.
KRÓTKIE SPOJRZENIE NA ZDROWY ZWIĄZEK

Wielu z nas sądzi, e właściwy partner wypełni w nas to, czego nam brakuje, tak, e w końcu przestaniemy odczuwać nasze braki i osiągniemy integralność osobową. Wierzymy równie , e taki idealny kochanek odsłoni nam sens ycia. Zapominamy jednak, e ka dy z nas ma mo liwość poczucia się osoba zintegrowaną i pełna o własnych siłach; osobą wystarczająco zintegrowaną i samowystarczalną, by rozwinąć w sobie zdolność do miłości własnej, do samoobrony, do samoświadomości, do zaspokajania własnych potrzeb i do panowania nad sobą. Ka dy z nas mo e samodzielnie poszukiwać sensu ycia i odnaleźć go, zamiast oczekiwać biernie, by uczynił to za nas partner. Jedyny sens, jaki mo e nam odkryć partner, to sens jego własnego ycia. Nikt nie jest w stanie udzielić nam ostatecznych odpowiedzi na pytania dotyczące naszego własnego ycia. Odkrywamy nasze własne znaczenie, bo jest ono istotne dla nas i z nami związane. Bezowocne są próby dopasowania się na siłę do koncepcji sensu ycia innej osoby, poniewa ta koncepcja nigdy prawdopodobnie nie będzie do nas pasować. I podobnie: bezowocne będą próby zmuszenia kogoś innego, by dopasował się do naszej koncepcji sensu ycia, bo ta koncepcja prawdopodobnie nie będzie pasowała do niego. Dla mnie zdrowy związek z drugą osobą nie mo e być oparty na obsesji i przymusie; nie mo e się sycić pozytywną i negatywną intensywnością emocji. Wierzę, e w zdrowym związku z drugą osobą mo na ją otaczać swoją troską, miłością w sposób, który wspiera jej rozwój emocjonalny i duchowy, pomaga jej wziąć odpowiedzialność za siebie, przez co wzmacnia jej poczucie własnej wartości. Kiedy kochasz samego siebie, jesteś w stanie troszczyć się o siebie i zaspokajać swoje potrzeby, skupić się na swoim własnym rozwoju emocjonalnym i duchowym, wziąć za siebie odpowiedzialność. W ten sposób zdobywasz i pogłębiasz poczucie własnej wartości. Kiedy partner oczekuje od ciebie aktów intymnego zbli enia albo wsparcia, mo esz odpowiedzieć ,,tak” lub ,,nie” w zdrowy sposób, bez obawy o to, e ów partner cię opuści. Poczucie własnej wartości ka dego z nas rozkwita, gdy jest pielęgnowane w zdrowym związku z druga osobą.
ŚRODKI UMO LIWIAJACE WYLECZENIE

Kiedy na drodze własnego doświadczenia i obserwacji zdobyłam większą wiedzę o bolesnym procesie wzajemnego uzale nienia, odkryłam pewne pomocne i skuteczne narzędzia słu ące do zahamowania owego toksycznego procesu i wejścia na drogę ozdrowienia. W pozostałej części tej ksią ki będziemy je odkrywać razem. Przyjrzymy się te niektórym oznakom zdrowego związku, abyś po wyleczeniu się z nałogowej miłości lub z jakiegoś innego uzale nienia, które zepsuło twój związek, mógł zacząć wytyczać sobie realistyczne cele w przyszłych partnerskich związkach.

28

Część II:LECZENIE

ROZDZIAŁ 7 Co począć ze swoim związkiem wzajemnego nałogowego uzale nienia
Zarówno moje własne zmagania, jak i wielu innych ludzi, którym pomagałam, pozwoliły mi uzyskać pewność, e ze związku wzajemnego nałogowego uzale nienia mo na się wyleczyć. Najlepiej, gdy obie strony decydują się na terapię, ale nawet gdy jedna nie chce w niej uczestniczyć, druga mo e osiągnąć naprawdę wiele, jeśli tylko zachce konsekwentnie zastosować się do metod, które opisuję w pozostałych częściach tej ksią ki. Te metody, umo liwią jej odzyskanie dobrego samopoczucia-albo w dotychczasowym związku, albo bez niego. Odnosi się to szczególnie do Nałogowca Kochania.
ODZYSKANIE ZDROWIA JEST ZAUWA ALNE DLA INNYCH

Tak się zdarzyło, e przechodziłam przez swój własny cykl nałogowej miłości, kiedy prowadziłam seminarium na ten temat. Nie było ta dla mnie łatwe, ale postanowiłam się wyleczyć i kontynuowałam terapię przez cały czas. Pewnego wieczora podczas seminarium, jedna ze słuchaczek powiedziała mi: ,,Pia! ty naprawdę lepiej wyglądasz!”. Ta uwaga uświadomiła mi, e od czasu gdy udało mi się wyrwać z obłędnego kręgu mojego emocjonalnego cyklu i przejść przez cię kie doświadczenie zerwania z uzale nieniem, moje ycie stało się naprawdę o wiele lepsze. Mogę z całym przekonaniem zaświadczyć, e wyleczenie jest mo liwe. Nie chcę nikogo łudzić, e ten proces jest łatwy i przyjemny. Wierzę jednak, e większość ludzi, których ycie w niewoli współuzaleznienia umęczyło dostatecznie aby im się odechciało w ogóle yć, zdobędzie się na wszystko, czego wymaga proces leczenia. Kiedy jesteśmy wplątani w emocjonalne cykle współuzale nienia, ycie te nie jest łatwe i przyjemne. Kiedy chcemy poło yć kres tej udręce i decydujemy się na ycie samotne, stwierdzamy, e jest to tylko zamiana jednego bólu na drugi, tym razem na ból samotności. Ból odczuwany w czasie terapii łatwiej znieść, bo towarzyszy mu nadzieja. Decydujemy się na poznanie i zaakceptowanie prawdy o sobie i na pójście drogą, która mo e nas doprowadzić do wyzwolenia z udręki. Przede wszystkim stajemy odwa nie twarzą w twarz a naszym uzale nieniem i przestajemy się sami oszukiwać. Potem, z pełną świadomością postanawiamy się wyleczyć. Jak mówi amerykańskie powiedzenie :,,Chwyć w objęcia swego demona, bo ugryzie cię w tyłek”.
FAZY LECZENIA

W jaki sposób zatrzymać obłędny kołowrót toksycznego związku z drugim człowiekiem i uzdrowić stosunki, jakie nas łączą? Sądzę, e trzeba przejść przez cztery fazy: 1.Zwrócić uwagę na wszystkie wyraźnie nałogowe zachowania poza związkiem wzajemnego uzale nienia (alkoholizm, problemy z jedzeniem itp.) i zacząć z nimi zrywać. 2.Zerwać z nałogowymi postawami i zachowaniami wewnątrz związku. 3.Poddać się terapii pomagającej wyzwolić się spod wpływu dawnych, głęboko zakodowanych prze yć z okresu dzieciństwa(jeśli oka e się to konieczne).Tylko niewielu ludzi potrafi o własnych siłach poradzić sobie z dawnymi uczuciami porzucenia i omotania. Z mojej praktyki wynika, e większość ludzi pragnących wyleczyć się z toksycznego, wzajemnego uzale nienia w wieku dorosłym, wymaga najpierw terapeutycznej pomocy w pozbyciu się resztek szkodliwych prze yć z dzieciństwa. 4.Zająć się głęboko ukrytymi symptomami współuzale nienia Po przejściu przez te fazy większość ludzi jest przygotowana do ponownego wejścia w związek z drugą osobą. Jeśli ,,zawiesiłeś” czasowo swój związek(nie zrywając go ostatecznie),aby wyleczyć się ze współuzale nienia, prawdopodobnie będziesz gotów powrócić do niego po przejściu wymienionych wy ej czterech faz. Mo e się jednak zdarzyć, e zostałeś prawie zmuszony do leczenia poniewa twój partner porzucił cię ju na dobre, albo wszystko wskazywało, e wasz związek musi się rozpaść. Jeśli chcesz wykorzystać do maksimum mo liwość układania swoich stosunków z ludźmi w zdrowy sposób, radzę ci powstrzymać się od wchodzenia w nowy związek do czasu pomyślnego przejścia przez owe cztery fazy. Jeśli twój ostatni związek rozpadł się całkowicie, a ty przez jakiś czas(albo w ogóle)nie próbujesz wejść w nowy, jest to oznaka zdrowienia: jesteś ju w stanie oprzeć się urokowi nowego wybawcy-Nałogowca Unikania Bliskości-lub nowej bezbronnej ofiary oczekującej na wybawienie przez ciebie-Nałogowca Kochania(w zale ności od roli, jaką dotąd odgrywałeś).Czasami lepiej jest wybrać samotność, ni jeszcze raz przechodzić przez doświadczenie wzajemnego uzale nienia. Jeśli wybór samotności jest wyborem świadomym, wynikającym z

29

chłodnego przemyślenia sytuacji po wyleczeniu, a nie sposobem uniknięcia konfrontacji z nierozwiązanym problemem, uwa am go za słuszny.Trzeba go jednak uzupełnić odkryciem nowych, twórczych sposobów zaspokajania potrzeb fizycznego i emocjonalnego bezpieczeństwa oraz intymności.W następnych rozdziałach przyjrzymy się bli ej temu procesowi. Opiszę te pewne godne wypróbowania metody znalezienia osoby, z którą mo liwe jest zbudowanie zdrowego związku. Innym, pocieszającym czynnikiem jest fakt, e człowieka, który jest w trakcie leczenia ze współuzale nienia i czuje się coraz zdrowszy, będą prawdopodobnie bardziej pociągać zdrowi ludzie, a on z kolei będzie interesować ludzi zdrowszych.Im bardziej zdrowa jest osoba, która cię pociąga, tym większe jest prawdopodobieństwo, e związek z nią pełen będzie prawdziwego ciepła i wzajemnego szacunku.
WYZWOLENIE SIĘ ZE WSZYSTKICH UZALE NIEŃ

W związku wzajemnego nałogowego uzale nienia w grę wchodzą przynajmniej trzy, a często cztery rodzaje uzale nień: 1.Uzale nienie miłosne Nałogowca Kochania 2.Uzale nienie(lub uzale nienia)Nałogowca Unikania Bliskości 3.Sam związek wzajemnego nałogowego uzale nienia 4.Inne uzale nienia, które dla Nałogowca Kochania są środkami znieczulającymi ból towarzyszący nałogowej miłości. Zdefiniowaliśmy ju związek wzajemnego uzale nienia jako nałogową wymianę pozytywnej i negatywnej intensywności emocji między dwiema współuzale nionymi osobami. adna nie jest w stanie odejść i adna nie jest w stanie odejść i adna nie mo e znieść trwania w tym związku.W tym sensie jest to typowy nałóg. Wyjaśnienie na czym polega powstrzymanie procesu uzale nienia jeść dość proste;o wiele trudniejsze bywa dokonanie tego.W ka dym z wymienionych wy ej przypadków polega ono na: 1.Odwa nym przyznaniu się do uzale nienia przez rozpoznanie jego objawów w swoim yciu; 2.Przeanalizowaniu szkodliwych konsekwencji uzale nienia; 3.Przerwaniu nałogowego cyklu; 4.Zerwaniu z uzale nieniem.
1.PRZYZNANIE SIĘ DO UZALE NIENIA

Uznanie się za osobę uzale nioną nie jest przyjemnym prze yciem, poniewa towarzyszy mu bolesny lęk przed utratą czegoś, co stało się dla nas wa ne i skuteczne. Doraźne skutki nałogu mogą się wydawać dobroczynne:euforia, du a intensywność uczuć, ucieczka od trudnej do zniesienia rzeczywistości.Nałogowa miłość wpycha uzale nionego w objęcia drugiej osoby i, chocia jest bolesna, początkowo spełnia jego oczekiwania.Pozbawiony któregokolwiek z uzale nień człowiek będzie musiał nauczyć się stanąć oko w oko z rzeczywistością i poradzić sobie z nią. Nałogowa miłość i związek wzajemnego uzale nienia Wielu doradców i terapeutów pomagających w leczeniu uzale nień zgodnie twierdzi, e nikt nie wyleczy się z jakiegokolwiek uzale nienia, jeśli nie uzna, e jest człowiekiem uzale nionym. Dopuki Nałogowiec Kochania nie uzna, e jego wzorce zachowań i postaw wobec partnera oraz sam związek mają właściwości nałogu, doputy leczenie go jest prawie niemo liwe.Je eli uparcie zaprzeczasz swojemu uzale nieniu, nikt nie mo e ci pomóc.Dopuki nie powrócisz do realnego świata-do realności twojrgo uzale nienia-nic się nie zmieni.Niestety prawie zawsze oznacza to czekanie do momentu, gdy ból jest ju tak silny, e kruszy skorupę oporu przed prawdą. Uzale nienia wtórne W pewnym punkcie cyklu Nałogowcy Kochania wkraczają w fazę, w której cierpienie jest tak silne, e mogą sięgnąć po inne uzale nienia takie jak: uzale nienie seksualne, alkoholizm, narkomania, uzale nienie religijne, nałogowe łakomstwo, aby złagodzić ból. Często muszą wydobyć się nie tylko z nałogowej miłości, ale równie z innych nałogów, jakie wykorzystywali do ucieczki od bolesnej rzeczywistości nałogowej miłości.

30

Uzale nienia Nałogowca Unikania Bliskości Nałogowiec Unikania Bliskości równie powinien uwolnić się od wszystkich innych nałogów, zanim będzie mógł skutecznie walczyć z toksycznym uzale nieniem wzajemnym. Ulegający nałogom człowiek napotyka na bardzo powa ne przeszkody w utrzymywaniu zdrowego związku z drugą osobą. Nałogi tworzą jedynie chore układy. W fazie wycofania się ze związku z Nałogowcem Kochania współuzale niony mo e związać się z osobą nieuzale nioną, ale ten nowy związek będzie najprawdopodobniej równie chory, jak poprzedni. Uwa am, e największe nadzieje na zbudowanie zdrowego związku daje wejście na drogę wyzwolenia się ze wszystkich uzale nień i wyzbycia się wszystkich objawów współuzale nienia, a następnie rozwa ne wybranie nieuzale nionego partnera. Niezale nie od tego, czy jesteśmy Nałogowcami Kochania czy Nałogowcami Unikania Bliskości, powinniśmy stawić czoło wszystkim naszym uzale nieniom. Sądzę, e korzenie wszystkich uzale nień (oprócz alkoholizmu i narkomanii) tkwią w nieleczonym współuzale nieniu, w niezdolności do radzenia sobie z samym sobą, co doprowadza do szukania środków załagodzenia bólu towarzyszącego współuzale nieniu. Doszłam równie do wniosku, e nałogowej miłości nie mo na leczyć, a czasem nawet rozpoznać, dopóki osoba współuzale niona nie wydobędzie się całkowicie ze swego toksycznego współuzale nienia, aby móc wziąć się za swoje ycie z lepszym samopoczuciem wewnętrznym. Wewnętrznej otuchy i siły udziela właśnie wyleczenie ze rdzennych symptomów współuzale nienia. Jestem tak e przekonana, e na pewnym poziomie świadomości Nałogowcy Kochania zdają sobie sprawę z tego, e brakuje im dojrzałości, aby samodzielnie troszczyć się o siebie i e nie pozostaje im nic innego, jak uwiesić się innej osoby. Kiedy Nałogowcy Kochania wyleczą się z pierwszych czterech objawów współuzale nienia, mają do dyspozycji środki pozwalające im na zajęcie się swoją nałogową miłością. Wyleczenie współuzale nienia, zwłaszcza w zakresie upośledzenia samodzielności, daje Nałogowcom Kochania dość stabilności, by byli w stanie znieść zerwanie z nałogową miłością, kiedy ją w końcu rozpoznają i postanowią z nią zerwać. Tak więc Nałogowcy Kochania często muszą zacząć powstrzymania się od wszelkich innych nałogowych zachowań, zerwania z nimi i rozpoczęcia leczenia współuzale nienia, zanim będą mogli przejść do znacznie trudniejszej fazy konfrontacji z nałogową miłością i decyzji zerwania z tym toksycznym uzale nieniem.
2.PRZEANALIZOWANIE SZKODLIWYCH KONSEKWENCJI UZALE NIENIA

Kiedy analizujemy szkodliwe konsekwencje ka dego uzale nienia, mo emy zacząć odczuwać ból, który umocni w nas motywację do przerwania nałogowych zachowań, przejścia przez trudne doświadczenie abstynencji i nauczenia się zdrowego reagowania na bolesną prawdę o sobie. W ten sposób nie tylko poznajemy, ale i ograniczamy albo eliminujemy szkodliwe konsekwencje uzale nień.
3.PRZERWANIE CYLKU UZALE NIEŃ

Jeśli tkwisz w uzale nieniu, powinieneś przerwać nałogowe zachowania, świadomie wejść w fazę abstynencji i pozostać w niej nie powracając do nałogu, dopóki faza ta nie zakończy się pomyślnie. Na przykład powinieneś przestać prześladować kogoś, kto nie chce z tobą być; zaprzestać współ ycia seksualnego z nieodpowiednimi ludźmi; przerwać picie alkoholu; wyrzec się obsesyjnego ob arstwa; wyrwać się z nałogowej pracy. Powinieneś wyrzec się wszystkiego, na czym skupiają się twoje nałogowe zachowania.
4.DOŚWIADCZENIE ABSTYNENCJI

Kiedy osoba uzale niona przestaje u ywać jakiejś substancji lub porzuca zachowania, od których była uzale niona, wkracza w fazę abstynencji. Jest to oznaka, e osoba ta była naprawdę uzale niona. Na doświadczenie abstynencji składa się seria nieprzyjemnych objawów. Jeśli te objawy ustępują, gdy sięgnie się po substancję zastępczą, potwierdza to, e jesteśmy w fazie zerwania z uzale nieniem. Jeśli, na przykład, jesteś uzale niony od cukru i przestajesz jeść cukier, mo esz mieć ataki bólu głowy. Kiedy ból głowy ustępuje po zjedzeniu kawałka czekolady lub porcji lodów, mo esz być pewny, e jesteś w fazie abstynencji. Objawy abstynencji pchają więc nas z powrotem do substancji lub zachowania, od których byliśmy uzale nieni. Objawy te mogą mieć charakter fizyczny, intelektualny, emocjonalny lub duchowy. W przypadku nałogowej miłości są głównie emocjonalne, natomiast w przypadku alkoholizmu częściej fizyczne i emocjonalne. Aby przejść przez ten bolesny okres, potrzebujemy stałego zewnętrznego źródła pomocy i otuchy. Mogą nim być spotkania grupy Dwunastu Stopni, np. grupy Anonimowych Alkoholików czy Al.-Anonu(grupy w której spotykają się przyjaciele i krewni alkoholików).Partnerzy alkoholików są często Nałogowcami Kochania. Mogą się wspierać nawzajem w procesie zrywania niezdrowych, nałogowych więzi z Nałogowcem Unikania Bliskości, który

31

porzuca ich związek dla alkoholu. Inni uzale nieni powinni szukać pomocy w ró nych innych poradniach i grupach. Innej formy pomocy dostarcza terapia. Ci, którzy wymagają pomocy psychologa-doradcy powinni wybrać specjalistę znającego się na ich specyficznym uzale nieniu. Niekiedy będziemy potrzebowali pomocy medycznej. Cię kie stadia alkoholizmu i narkomanii niewątpliwie wymagają opieki lekarskiej i specjalnej kuracji, aby złagodzić niezwykle groźne, cię kie objawy towarzyszące fazie abstynencji. Pomocy lekarskiej mogą te wymagać ludzie przechodzący przez fazę zerwania z nałogową miłością. W tej fazie intensywne cierpienie emocjonalne i depresja często doprowadzają do chęci wyrządzenia sobie krzywdy, a czasami do samobójstwa lub zabójstwa, czy te samobójstwa po zabójstwie. Gazety często donoszą o śmiertelnych skutkach uzale nień. Uwa am, e tacy ludzie wymagają wsparcia poprzez jakąś formę kuracji antydepresyjnej. Leczenie uzale nienia polega na dostrze eniu uzale nienia, poznaniu jego szkodliwych konsekwencji, przerwaniu nałogowych zachowań, wejściu w fazę abstynencji i leczeniu skutków abstynencji. Kiedy ju odzyskasz równowagę po przeminięciu bolesnych skutków abstynencji, jesteś przygotowany do wejścia w następną fazę leczenia.

ROZDZIAŁ 8 ,,Zawieszenie” związku
Poradnie mał eńskie mogą często pomóc parom, które pragną ulepszyć swój związek. Kiedy jednak mał eństwo wykazuje typowe cechy związku wzajemnego uzale nienia, uwa am, e z tradycyjnymi formami poradnictwa trzeba poczekać do czasu, gdy obie strony rozpoczną leczenie z innych uzale nień i ze współuzale nienia. Jednym z podstawowych problemów związku wzajemnego nałogowego uzale nienia jest to, e z powodu nieleczonego współuzale nienia aden z partnerów nie jest dostatecznie dojrzały do zdrowego związku. Kłopoty z poczuciem własnej wartości i z ustanawianiem właściwych granic wewnętrznych powa nie utrudniają ka demu z partnerów skuteczne wyrwanie się ze szkodliwego sprzę enia zwrotnego z drugim partnerem. Utrudniają te analizowanie w obecności partnera swoich zachowań, postaw i sytuacji na spotkaniach z psychoterapeutą. Ten cię ki, mający podstawowe znaczenie wysiłek, dostatecznie wyczerpuje i przygniata człowieka, by z trudem zniósł go w samotności; często jego cię ar i intensywność są zbyt groźne, by zdobyć się nań w obecności partnera. W takich wypadkach ka dy z partnerów powinien przechodzić oddzielnie przez proces swojego leczenia z nałogu lub wspołuzale nienia. W niektórych związkach nie doszło jeszcze do takiej toksyczności wzajemnego uzale nienia, gdy partnerzy postanawiają ,,coś z tym zrobić”. Jeśli oboje są dostatecznie dojrzali i zaczęli się leczyć, mogą skorzystać z psychoterapii mał eńskiej, zdając sobie sprawę, e ka de z nich wymaga równie oddzielnego leczenia ze współuzale nienia. Opisane ni ej metody uzyskania kontroli nad wzajemnym związkiem, są przeznaczone dla związków tak toksycznych, e aden z partnerów nie jest w stanie powiedzieć np. ,,Kiedy robisz to-i-to, jestem wściekły”, nie powodując eksplozji lub okropnego zamętu. Nie wszystkie związki osiągają a taką toksyczność, e obie strony muszą się odseparować od siebie w czasie leczenia. Wiele jednak znalazło się w takim stanie, e chcę tu powiedzieć jasno: taka separacja (bez zrywania związku, jeśli to mo liwe) mo e być konieczna, a w ka dym razie bardzo pomaga w uzyskaniu większej skuteczności terapii. Później, po pomyślnym przejściu przez pierwsze fazy leczenia ze współuzale nienia, partnerzy mogą zacząć leczyć się wspólnie. Jeśli np. zaczną mówić :,,Kiedy to robisz, czuję się tak-i-tak”, zaczynają współpracować ze sobą nad usunięciem trzeciego rdzennego symptomu współuzale nienia, poznając prawdę o sobie i dzieląc się nią z partnerem we właściwy sposób.
JAK DŁUGO TRWA PROCES LECZENIA ?

Stwierdziłam, e na całkowite wyleczenie z nałogu i z urazów z okresu dzieciństwa, a następnie na przejście przez leczenie współuzale nienia i uzdrowienie samego związku potrzeba zwykle od trzech do pięciu lat. Nie oznacza to, e musisz ,,zawiesić” swój związek lub wycofać się z niego na trzy do pięciu lat. Po trwającym do sześciu miesięcy okresie ,,zawieszenia” związku, umo liwiającego rozpoczęcie indywidualnej terapii, potrzeba zwykle od trzech do sześciu miesięcy na przebudowę związku i osiągnięciu w nim dobrego samopoczucia. W ciągu reszty owych trzech do pięciu lat ka dy z partnerów kontynuuje leczenie swoich objawów współuzale nienia. W ciągu tego okresu mo e trwać wiele wa nych funkcji mał eństwa, nawet wówczas gdy obie strony pracują nad swoim toksycznym współuzale nieniem oddzielnie.

32

ODERWANIE SIĘ OD NAŁOGOWYCH FUNKCJI AKTUALNEGO ZWIĄZKU

W okresie wyzwalania się z jakiegokolwiek nałogu i rozpoczęcia leczenia swojego współuzale nienia najlepiej unikać wszelkich prób umocnienia związku. Doradzam zawieszenie związku do czasu wyzwolenia się z nałogów i osiągnięcia pewnych postępów w leczeniu swojego współuzale nienia. W niektórych przypadkach Nałogowiec Kochania mo e jednak być pozbawiony zdolności do troszczenia się o swoje potrzeby i nie jest w stanie znieść porzucenia (lub nawet ,,zawieszenia”) związku. W takich przypadkach mo e zachodzić potrzeba odło enia tego do poprawy jego kondycji we wstępnych fazach leczenia. Nałogowiec Unikania Bliskości zwykle unika swego związku, oddając się swoim nałogom poza nim. Epizodyczne powroty charakteryzują się zwykle du ą intensywnością emocji i zachowań-albo wielką namiętnością, albo walką i nadu ywaniem przemocy(słownej, fizycznej, jakiejkolwiek), albo jednym i drugim. Nałogowiec Unikania Bliskości musi zerwać z tymi intensywnymi emocjami i zachowaniami. Chocia mo e to sprawiać wra enie jeszcze głębszego porzucenia partnera, jest jednak konieczną, przejściową fazą terapii, dającą Nałogowcowi Kochania czas na rozpoczęcie jego własnego leczenia, umo liwiającego mu w przyszłości nawiązanie i utrzymanie zdrowych relacji wewnątrz związku. Dla powstrzymania nałogowych zachowań wewnątrz związku niezbędne jest postępowanie takie samo jak w przypadku wszelkich innych uzale nień: trzeba rozpoznać i uznać swoje uzale nienie, zapanować nad jego szkodliwymi konsekwencjami, przerwać cykl nałogowych zachowań i odwa nie wejść w fazę abstynencji. Podejmując próbę uzyskania kontroli nad swoim związkiem wiele osób musi skorzystać z pomocy doświadczonego doradcy. Stwierdziłam, e wielu Nałogowców Kochania, którzy wkroczyli w fazę wycofania się ze związku wzajemnego nałogowego uzale nienia, nie mo e sobie dać rady bez pomocy z zewnątrz(chocia niektórzy potrafią przez to przejść samodzielnie).
JAK UZYSKAĆ KONTROLĘ NAD SWOIM ZWIĄZKIEM

Uzyskanie kontroli nad związkiem z drugą osobą nie musi koniecznie oznaczać separacji lub rozwodu, chocia niektórym parom separacja jest bardzo potrzebna. Nie oznacza to równie , e partnerzy nie powinni mieć ze sobą kontaktu. Oznacza to po prostu, e partnerzy unikają ka dego kontaktu, który prowadzi do walki, intensywnych emocji i zachowań, lub prób ,,załatwienia” problemów swojego wzajemnego, toksycznego uzale nienia między sobą. Jeśli to tylko mo liwe trzeba ograniczyć do minimum lub całkowicie wyeliminować wzajemne emocjonalne oddziaływanie, krytykę i próby rozwiązywania swoich problemów tylko we dwoje. Jeśli pojawiają się problemu, których nie mo na odło yć na później (np. do jakiej szkoły posłać syna lub za co kupić aparat ortodontyczny córki), powinno się rozwiązywać w obecności osoby trzeciej, która mo e być rozjemcą(np. psychologa doradcy).
CZY NALE Y UNIKAĆ WSZELKICH BLISKICH KONTAKTÓW Z PARTNEREM ?

Poufałe zbli enie(dzielenie się sobą z drugą osobą), wymaga wytyczenia uprzednio właściwych granic wewnętrznych, aby wiedzieć kim się jest i kim jest druga osoba. Wewnętrzne granice dają poczucie bezpieczeństwa, kiedy się słucha kogoś dzielącego się z nami prawdą o sobie. Poufałość zakłada równie zdolność do powiedzenia ,,nie” partnerowi bez obra ania go i poni ania. Poufałość mo e przejawiać się w sferze fizycznej seksualnej, emocjonalnej i intelektualnej. Niektórzy partnerzy nie potrafią dzielić się sobą w jednej sferze bez poni ania drugiej strony, chocia udaje im się to w innej. Spotykałam pary, które nie miały kłopotów ze współ yciem intymnym w sferze seksualnej, natomiast nie potrafiły pogodzić swoich ró nych potrzeb emocjonalnych. Zdarzają się i takie pary, w których zbli eniu w ka dej z wymienionych czterech sfer towarzyszą walka i ból. Kiedy obie strony uświadomią ju sobie, e w niektórych sferach nie są w stanie osiągnąć zdrowej bliskości, powinny zapytać psychologa-doradcę, jakie formy poufałego zbli enia utrzymywać, a z jakich zrezygnować, aby pozbawić swoje wzajemne stosunki cech nałogowych. Doradca mo e pomóc obu stronom w wyjaśnieniu sobie, jakie sfery wspólnych problemów wymagają przedyskutowania i wyznaczyć czas regularnych wspólnych spotkań, tak, aby ta część poufałych kontaktów mogła mieć miejsce w jego obecności.
,,ZAWIESZENIE” ZWIĄZKU

Zerwanie z nałogowymi postawami i zachowaniami we wzajemnym współ yciu pociąga za sobą konieczność wyrzeczenia się jakichkolwiek intensywnych stosunków z partnerem. Trzeba odnosić się do partnera ,,miło i uprzejmie” i zająć się samym sobą. Współdziałaj z nim w ,,dozwolonych” sferach na tyle, aby mieć jakieś poczucie partnerstwa, ale wyrzecz się jakiegokolwiek współoddziaływania w tych sferach intymności, które wspólnie z doradcą określiliście jako ,,zabronione”, po prostu zachowuj się wobec partnera zdawkowo i uprzejmie. Je eli twój partner zaatakuje cię z wyraźną wrogością, nie reaguj na to bezpośrednio, nie mów nawet: ,,Umówiliśmy się, e nie będziemy poruszać tych spraw”. Staraj się zachować uprzejmość, ale nie otwieraj ust;

33

przyznaj mu rację, jeśli to konieczne, ale nie dyskutuj z nim na aden temat wywołujący natychmiastowe rozdra nienie. Stwierdziłam, e stosowanie się do następujących zasad pozwala na skuteczne ,,zawieszenie” związku: 1.Trzymaj się ,,trzech rad” Al.-Anonu: ,,Nie właź partnerowi na kark, zejdź partnerowi z drogi, zajmij się swoim yciem”. 2.Nie bombarduj partnera ani wymówkami, ani zalotami. 3.Patrz, co się dzieje z twoim partnerem, aby się dowiedzieć, kim jest. 4.Patrz, co się dzieje z tobą. 5.Nie reaguj ani na adne wymówki partnera, ani na jego zaloty.
TRZY RADY AL.-ANONU

Nie włazić partnerowi na kark znaczy zaprzestać ustawicznego śledzenia partnera, chorobliwego zwracania uwagi na to co robi, albo czego nie robi. Trzeba sobie na razie powiedzieć: ,,to nie moja sprawa”. Trzeba tylko zauwa ać, co partner robi, albo czego nie robi, bo pomo e to w odrzuceniu fantastycznego obrazu jego osoby i dostrze eniu, kim naprawdę jest. ,,Zejść partnerowi z karku” znaczy zaprzestać reagowania na to, co partner robi, albo czego nie robi. Reagowanie polega zwykle na natrętnym wyra aniu swoich opinii i odczuć na ten temat, podsuwaniu partnerowi rozmaitych ,,sugestii” i gotowych rozwiązań, ądaniu od niego aby się zmienił itp. Jeśli masz trudności w wyrzeczeniu się takich reakcji, radzę unikać nawet obserwowania i zauwa ania jego zachowań. Zejść z partnerowi z drogi znaczy wyrzec się prób ingerowania w jego ycie, a nawet śledzenia i oceniania tego, co się w jego yciu dzieje. Oznacza to rezygnację z dawania mu ,,dobrych rad” lub robienia złośliwych, poni ających uwag, a tak e prób ,,uchronienia go przed katastrofą”; trzeba raczej samemu nie dą yć do katastrofy. Niech jego wszystkie zauwa ane przez ciebie zachowania przestaną być twoją sprawą. Zająć się swoim yciem znaczy konsekwentnie wejść na drogę wyleczenia się ze wszystkich nałogów i ze współuzale nienia. Szczególnie dla Nałogowców Kochania oznacza to nauczenie się samodzielnego zaspokajania swoich potrzeb i pragnień, wzięcia odpowiedzialności za siebie i wyrzeczenie się obarczania tym cię arem innych. Oznacza te nauczenie się skupiania uwagi na tym, jak doceniać swoją wartość, jak ustanawiać swoje wewnętrzne granice, jak poznać prawdę o sobie.
ZMUSZANIE PARTNERA DO PONOWNEGO ZWIĄZKU

Kiedy udało ci się skutecznie ,,zawiesić” związek z partnerem, zanika dawna intensywność emocji i zachowań; wchodzisz w sferę ciszy, zwłaszcza w porównaniu z burzliwym okresem, który minął. Mo esz zacząć odnosić wra enie, e w dawnym związku nie pozostawiłeś ju niczego, bo intensywność emocji i zachowań była praktycznie wszystkim, co do niego wnosiłeś. Obaj partnerzy źle znoszą ową sferę ciszy, poniewa ka dy był przyzwyczajony do przypływów i odpływów toksycznej intensywności emocji i zachowań. Złe samopoczucie pogłębia fakt, e aden z partnerów nie potrafi zbli yć się do drugiego w zdrowy sposób. Nałogowcy Kochania zwykle pierwsi odczuwają złe samopoczucie, bo nie są zaanga owani w adne przymusowe zachowania zmierzające do skłonienia Nałogowca Unikania Bliskości, aby ich ,,kochał”. Nałogowcom Unikania Bliskości ta nowa sytuacja zaczyna dolegać nieco później, kiedy dochodzi do głosu lęk przed porzuceniem. Dolegliwość nowej sytuacji, wcześniej czy później rodzi w którymś z partnerów pokusę zmuszenia drugiego do powrotu do dawnej, znajomej intensywności emocji i zachowań, która zastępowała im prawdziwe zbli enie, nawet jeśli nie pozwalała czuć się najlepiej. Rozpoczyna się cykl działań, które nazywam ,,bombardowaniem” partnera. Chodzi o stworzenie tak du ej intensywności emocji i zachowań, by partner zrezygnował z ,,zawieszenia” związku, zareagował i wrócił, nawet jeśli nowe więzi będą równie toksyczne, co dawne.
SŁOWO DO NAŁOGOWCA KOCHANIA

Kiedy wasz związek wchodzi w strefę ciszy, prawie natychmiast wyzwalają się w tobie dawne, głęboko zakorzenione lęki przed porzuceniem. Mo esz zacząć odczuwać przemo ną chęć ,,zbombardowania” partnera intensywnymi emocjami czy zachowaniami, aby ponownie się z nim połączyć. Są dwa rodzaje bomb. ,,Bomba gniewu” polega na sprowokowaniu go do walki, aby zmusić Nałogowca Unikania Bliskości do emocjonalnego zwarcia, wydaje ci się bowiem, e z dwojga złego lepiej ju walczyć, ni siedzieć cicho i odczuwać ból rozstania. Inną metodą jest ,,bomba uwodzicielskiego czaru” z dwoma zapalnikami: jeden to manifestowanie bezradności, drugi to seksualna prowokacja. Jako Nałogowiec Kochania, starający się wyrwać z toksycznego związku, musisz oprzeć się takiej pokusie. Musisz popracować nad przyzwyczajaniem się do ciszy. W dojrzałym związku zdarzają się długie okresy ciszy.

34

Dojrzały związek nie jest oparty na intensywności emocji i zachowań, lecz na poczuciu bezpieczeństwa i pogodnego spokoju. Uczęszczanie na spotkania grupy Dwunastu Stopni i rozmowy z osobą, która cię tam wprowadziła, mogą ci dać poczucie autentycznej bliskości z innymi ludźmi; zaczniesz odkrywać alternatywy ,,bombardowania partnera”. Chocia na początku cisza daje Nałogowcowi Unikania Bliskości ulgę, po jakimś czasie wyzwala w nim lęk przed porzuceniem. I on zaczyna równie odczuwać pokusę ,,bombardowania”. Ty, Nałogowiec Kochania musisz być na to przygotowany-nie wolno ci ulec. Najlepsza metoda uniknięcia swojej niepo ądanej reakcji przypomina najskuteczniejszy sposób uniknięcia skutków wybuchu prawdziwej bomby; trzeba zamknąć usta, oddychać głęboko przez nos i chłodno obserwować partnera próbującego zwabić cię w swe objęcia przy pomocy złości lub uwodzicielskiego czaru.
SŁOWO DO NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI

Wycofanie się z toksycznego związku poprzez świadome wejście na drogę wyleczenia się ze współuzale nienia, a nie przez ucieczkę w nałogi poza związkiem, daje ci z początku poczucie ulgi i szczęścia. Później zaczniesz jednak odczuwać bolesne objawy abstynencji. Je eli twój partner, Nałogowiec Kochania, nie wszedł na drogę leczenia współuzale nienia, twoje wycofanie się z intensywnych emocji i zachowań wewnątrz związku mo e go popychać do eskalacji owej intensywności ze strachu przed porzuceniem. Nawet wówczas gdy Nałogowiec Kochania decyduje się na leczenie, wyrzeczenie się takich prób przywrócenia dawnych emocjonalnych więzi mo e być dla niego z początku bardzo trudne. Jeśli Nałogowiec Kochania zacznie cię bombardować, musisz wyrzec się jakiejkolwiek reakcji prowadzącej do eskalacji intensywności emocji i zachowań. Najlepsza znana mi metoda polega na zamknięciu ust i głębokim oddychaniu przez nos. Musisz pracować nad umocnieniem swej odporności na pokusę zareagowania na ,,bombardowanie”, trzymając się od partnera z dala i zachowując niską temperaturę w waszym związku. Wcią powtarzaj sobie, e w dojrzałym związku bywają długie okresy ciszy. PO jakimś czasie mogą się w tobie wyzwolić zadawnione lęki przed porzuceniem lub poczucie winy. I ty mo esz poczuć pokusę ,,zbombardowania” partnera. Masz do dyspozycji ,,bomby złości” oraz ,,bomby uwodzicielskiego czaru”; te ostatnie mogą być zaopatrzone w zapalniki seksualnego powabu lub w zapalniki obietnic wybawienia partnera z jakiejś trudnej dla niego sytuacji. W tym czasie twój partner mo e ju odzyskać równowagę i nauczyć się unikania skutków twojego ,,bombardowania”. Na jakiś czas zamienicie się rolami. Dawny Nałogowiec Kochania, który przedtem nie chciał wypuścić cię z objęć, mo e teraz bardziej przypominać Nałogowca Unikania Bliskości w porównaniu z tym, do czego byłeś przyzwyczajony.
METODY ,,BOMBARDOWANIA”

Zanim wejdziecie w fazę zawieszenia związku, radzę ka demu z partnerów wypisać listę sposobów, przy pomocy których mógłby ,,bombardować” drugiego (biorąc pod uwagę i złość, i uwodzenie).Potem ka dy powinien zawrzeć umowę ze swoim psychologiem-doradcą, przyrzekając zrobić wszystko, by nigdy nie wykorzystać adnego z tych sposobów-bez względu na to, co się będzie działo. Ze swojej praktyki klinicznej znam wiele najrozmaitszych postaci ,,bomb złości”, takich jak zniszczenie zderzaka nowego samochodu partnera, ,,zapominanie” o powrocie do domu przez kilka godzin, przekraczanie w wydatkach stanu wspólnego konta. Celem podobnych zabiegów jest rozwścieczenie partnera do tego stopnia, by ponownie połączył się z Nałogowcem Kochania w walce, poniewa z początku nawet walka wydaje się łatwiejsza do zniesienia ni śmiertelna cisza. Powszechnie znanym przykładem ,,bomby uwodzicielskiego czaru” Nałogowca Kochania jest zachowywanie się w tak bezradny i dziecinny sposób, e partner czuje się zmuszony do powrotu, aby zatroszczyć się o niego. Innym przykładem takiej bomby są wyrafinowane sztuczki seksualne, mające na celu stworzenie intensywnych emocji przynajmniej w łó ku. Przykładem ,,bomby złości” Nałogowca Unikania Bliskości mo e być gro enie odejściem, albo znęcanie się nad partnerem przy pomocy ustawicznej krytyki. Celem tych zachowań jest wyzwolenie w Nałogowcu Kochania dostatecznej złości, aby go zmusić do połączenia się z Nałogowcem Unikania Bliskości w walce. Częstym przykładem ,,bomby uwodzicielskiego czaru” Nałogowca Unikania Bliskości jest proponowanie Nałogowcowi Kochania pomocy w trudnej sytuacji; innym, równie częstym, jest zaproszenie go na ekscytującą, romantyczną wycieczkę. Mo e to być równie namiętne wyznanie miłości ,,na zawsze”, lub uwiedzenie Nałogowca Kochania i zwabienie go do łó ka. Nałogowcy Kochania często mylą seks z miłością-wydaje im się, e kiedy ktoś pragnie się z nimi przespać, jest to decydująca oznaka miłości.

35

CO ROBIĆ GDY NADEJDZIE POKUSA BOMBARDOWANIA

Kiedy odczujesz przemo ną chęć ,,zbombardowania” partnera złością lub uwodzicielskim czarem, zamknij usta i oddychaj głęboko przez nos. Jeśli i to zawiedzie, wstań i wyjdź z pokoju. Zwłaszcza Nałogowcy Kochania powinni beznamiętnie obserwować, co się dzieje i powstrzymywać się przed wszelką reakcją. W praktyce nie jest to takie łatwe, ale jest jeszcze kilka innych rzeczy, które mo esz zrobić starając się odzyskać równowagę. Doradziła mi je moja przewodniczka na drodze prowadzącej do wyleczenia, Janet Hurley. Przedstawiona ni ej lista jest moją adaptacją jej rad. Stosując się do nich będziesz mieć większe szanse na zwalczenie w sobie pokusy ,,zbombardowania” partnera i zneutralizowanie skutków ,,bombardowania” przez niego, oraz na wytrwanie w fazie ,,zawieszenia” związku podczas leczenia się ze swojego współuzale nienia i innych nałogów. 1.Zamknij usta i oddychaj głęboko. 2.Siedź spokojnie i powtarzaj sobie następujące lub podobne stwierdzenia: To nie moje sprawa kim jest mój partner. Mój partner ma prawo yć na tym świecie zgodnie z tym, kim jest. Mam tylko obserwować co się dzieje, eby dostrzec, kim jest naprawdę mój partner i zareagować na to w dojrzały sposób. Mam sam troszczyć się o siebie, aby mój partner nie czuł się przeze mnie zagro ony i abym przygotowany do zdrowego związku. Mam powstrzymywać się od zadawania bólu, karania, atakowania ,rewan owania się walki lub nieuczciwości. 3. Unikaj ponownego zaanga owania w dawne, nałogowe objawy twojego związku. Na przykład: mo esz mieć ochotę zatelefonować do kogoś i opowiedzenia mu, jaki okropny jest twój partner. Nie rób tego, zamiast tego usiądź spokojnie, pomedytuj i powtarzaj sobie następujące lub podobne stwierdzenie: Mój stosunek do partnera jest zawsze pełen ciepła Jeśli te słowa wydają ci się tak nieprawdziwe, e masz trudności z ich powtarzaniem, pamiętaj, e jakaś forma potwierdzenia ciepłego stosunku do partnera jest bardzo wa na. Mo e inne zdanie wyda ci się bardziej wiarygodne, np.: ,,Mój stosunek do wszystkich ludzi jest zawsze pełen ciepła”. Wymyśl coś podobnego, co będzie ci się wydawało najbardziej autentyczne. Później dodałam takie zdanie: ,,chocia odnoszę się do tej osoby serdecznie, mam jednak prawo nie lubić Pewnych jej zachowań lub problemów powstających z powodu tych zachowań”. Po jakimś czasie powtarzania tych słów poczułam, e mija mi chęć zachowania się w dawny, destrukcyjny, nałogowy sposób. Po pewnym czasie mo esz stwierdzić, e twoja reakcja na zachowanie partnera jest mniej toksyczna. Ten proces prowadzi do nauczenia się jak yć bez gwałtownych reakcji na to, co się wokół ciebie dzieje. Prowadzi równie do poświęcania sobie większej uwagi: trwasz w skupieniu i nie reagujesz na to, co partner robi i mówi, wiedząc, e mogłoby to wyzwolić w tobie nałogowe reakcje. Im więcej ćwiczysz, tym bardziej wzrasta twoja zdolność troszczenia się o siebie, zachowania spokoju, koncentracji, myślenia i zachowywania się w sposób dojrzały i stosowny do okoliczności. W rezultacie staniesz się bardziej ,,bezpieczna” dla twojego partnera, którego przera ały twoje niedostatki i potrzeby, i który czuł się przez nie osaczony. 4.Wykorzystaj mur ,,miłej atmosfery”. Kiedy jesteś w fazie ,,zawieszenia” związku i zdobywania nad nim kontroli, stanowczo doradzam odnoszenie się do partnera z sympatią i zaprzestanie wszelkich prób wywierania na niego nacisku, aby się zmienił albo cię wysłuchał. Zamiast tego naucz się po prostu obserwować co się dzieje. Sposób bycia: bez względu na to, co będzie się działo, staraj się zachowywać najpoprawniej jak potrafisz wobec partnera, traktując go jak bardzo bliskiego znajomego. Nie reaguj gniewem, ale skup się raczej na obserwowaniu tego, co się dzieje i panuj nad sobą w dojrzały sposób. Okazuj uprzejmość i dobroć, unikaj rozdra nienia i skarg. Ironiczne spojrzenia i łaskawą ,,kurtuazję” nale y bezwzględnie wyeliminować. Obserwacja: kiedykolwiek dochodzi do jakiegoś oddziaływania między wami, wykorzystaj mur ,,miłej atmosfery”, aby uchronić się przed jakimkolwiek toksycznym promieniowaniem, które partner kieruje ku tobie aby wytrącić cię z równowagi. Przez cały czas zwracaj pilną uwagę na to, co się dzieje. Poniewa do tej pory twoje wyobra enia na temat tego kim jest twój partner, były nierealistycznym odbiciem od dawna pielęgnowanej fantazji, jest szczególnie wa ne, abyś stał(a) się aktywnym obserwatorem umiejącym dostrzec kim twój partner jest naprawdę i słuchać uwa nie tego,

36

co on sam na ten temat mówi. Mur ,,miłej atmosfery” jest czymś zupełnie ró nym od niszczącego muru milczenia lub złości. Niszczący Mur ochroni cię przed partnerem, ale jednocześnie nie pozwoli ci dostrzec, kim partner naprawdę jest. Mur ,,miłej atmosfery” polega na tym, e jesteś miły(a), ale bardzo czujny(a) i uwa nie obserwujesz co się dzieje. Chocia nie mówisz wiele, to co mówisz pozwala partnerowi odczuć, e go słuchasz. Druga osoba zaczyna dostrzegać, e zwracasz na nią uwagę, czuje się doceniana i kochana. Mo e to Naprawdę złagodzić strach, jaki Nałogowiec Unikania Bliskości odczuwa przed przytłoczeniem, Wchłonięciem i opanowaniem przez drugą osobę, a w przypadku Nałogowca Miłości – strach przed Opuszczeniem. Mur ,,miłej atmosfery” powstrzymuje równie i ciebie, pozwalając ci pohamować tendencję do wtargnięcia na teren nale ący do twojego partnera i zastawiania na niego pułapek. Mur ,,miłej atmosfery” pomaga ci w powstrzymywaniu się od powrotu do poni ających partnera zachowań. Mo e ci tak e pomóc w opuszczeniu pozycji ,,do ataku” i przejściu na pozycje relatywnego spokoju za murami ,,miłej atmosfery”. Za tym murem mo esz się czuć trochę sztucznie, bo w rzeczywistości najprawdopodobniej pragniesz zaatakować partnera w jakiś sposób. Pamiętaj jednak, e jest to jeden ze środków wyrwania cię z kręgu nałogowych postaw, emocji i zachowań w twoim związku. Chocia nie jest to na pewno zdrowy sposób odnoszenia się stale do kogokolwiek, mo e być jednak konieczny jako czasowy, skuteczny element terapii. Często zdarza się, e kiedy wykorzystujesz mur ,,miłej atmosfery”, twój partner równie zaczyna być dla ciebie miły. Mo esz stwierdzić, e kiedy to się dzieje, trochę bardziej lubisz swojego partnera. W miarę upływu czasu, mur ,,miłej atmosfery” przestanie być przez ciebie odczuwany jako forma manipulacji; będziesz się za nim czuć po prostu osobą rozsądną. Często naprawdę stwarza naprawdę miłą atmosferę. W wielu wypadkach, kiedy stajesz się bardziej rozsądny(a) i milszy(a) twój partner mo e się czuć bezpieczniej, a wobec tego staja się bardziej przygotowany do zdrowego związku. CO MO E POMÓC W PRZEJŚCIU PRZEZ FAZĘ ZERWANIA Następny rozdział zawiera dodatkowe u yteczne rady dla Nałogowców Kochania, którzy zwykle cię ej znoszą fazę zerwania ni Nałogowcy Unikania Bliskości. Ci ostatni nie są uzale nieni od partnera, więc w ich przypadku zerwanie nie pociąga za sobą tej samej intensywności emocji. Nałogowcy Unikania Bliskości mogą od razu przejść do Rozdziału 10, chocia mogą równie uznać lektur Rozdziału 9 za po yteczną, bo dającą im wgląd w prze ycia Nałogowca Kochania podczas jego zmagań z uzale nieniem w procesie leczenia.

ROZDZIAŁ 9 Zerwanie z nałogową miłością
Mo esz jeszcze nie być przygotowany do konfrontacji z nałogową miłością z powodu niewyleczonego współuzale nienia lub z powodu intensywnych prze yć porzucenia w dzieciństwie, wymagających specjalistycznej terapii w wieku dorosłym. Je eli nie jesteś przygotowany, nie podejmuj tej konfrontacji-chyba, e nie masz innego wyboru. Mo esz nie mieć wyboru, bo twój partner cię porzucił i musisz przejść przez cię kie doświadczenie rozstania. W takiej sytuacji ka da konfrontacja na jaką cię stać i ka da praca nad sobą mogą ci dać solidne podstawy do nadziei na zbudowanie nowego związku(albo odzyskanie dawnego w przyszłości, zwłaszcza gdy chodzi o syna, córkę lub rodziców) z większym prawdopodobieństwem e tym razem się uda. Zerwanie z nałogową miłością będzie jednak łatwiejsze, jeśli przed rozłąką z partnerem mo esz rozpocząć walkę ze wspołuzale nieniem i odtruwanie doświadczeń porzucenia w dzieciństwie. Lektura tego rozdziału da ci pewne pojęcie o tym, co zrobić ze sobą, jeśli jesteś zdecydowany na porzucenie tego nałogu. Jeśli czujesz, e jeszcze na to za wcześnie, mo esz wykorzystać ten rozdział do rozpoczęcia po ytecznej gry z samym sobą, pozorującej przyszłą fazę gotowości do zerwania ze swoją nałogową miłością.

37

ĆWICZENIA DLA OSÓB PODEJMUJĄCYCH KONFRONTACJĘ Z NAŁOGOWĄ MIŁOŚCIĄ

Kroki prowadzące do zerwania z nałogową miłością są takie same, jak w przypadku ka dego uzale nienia: rezygnacja z zaprzeczania i rozpoznanie swojego uzale nienia, rozpoznanie jego szkodliwych konsekwencji i rozpoczęcie działań zmierzających do przerwania cyklu nałogowego. Dla ka dego z tych kroków opracowałam specjalne ćwiczenia, ułatwiające konfrontację z nałogową miłością. Pytania, na które powinieneś odpowiedzieć, zamieszczone są w rozdziałach 14, 15, 16. Tutaj zapoznasz się z celami i tematami tych pytań.
ROZPOZNANIE SWOJEGO UZALE NIENIA

Pierwsze ćwiczenie polega na sporządzeniu listy osób, z którymi byłeś w związku wzajemnego nałogowego uzale nienia. Zacznij od pierwszego takiego związku jaki pamiętasz, zastanawiając się, czy drugą stroną mogło być jedno z twoich rodziców, mo e starsza siostra lub brat, pierwszy bliski przyjaciel lub przyjaciółka, mo e pierwszy psycholog-doradca. Zakończ listę osobą, z którą łączy cię to wzajemne nałogowe uzale nienie, z jakim właśnie zrywasz. Pamiętaj: tą osobą mo e być partner seksualno-romantycznego związku, ale równie dobrze mo e nią być ktoś inny np. jedno z twoich dzieci lub rodziców. Stwórz małą kartotekę: odpowiedz na zestaw pytań w stosunku do ka dej osoby, jaką umieściłeś na swojej liście. Te ćwiczenia pisemne pomogą ci uświadomić sobie: 1)jak przejawiał się ka dy z trzech symptomów nałogowej miłości w twoim yciu; i 2)jak przechodziłeś przez cykl emocjonalny charakterystyczny dla Nałogowców Kochania, ukazany na rysunku 1.
ROZPOZNANIE SWOICH SYMPTOMÓW

Zacznij od pierwszej osoby na liście. Opisz, jak wiele poświęcałeś jej czasu i troski, jak ceniłeś ją bardziej od samego siebie, jak uczyniłeś ją swym Najwy szym Autorytetem. Następnie opisz swoje nierealistyczne oczekiwania wobec tej osoby, aby darzyła cię bezwarunkowym uznaniem, robiąc wszystko, czego od niej oczekiwałeś, i jak okazało się to niemo liwe, poniewa porzuciła cię(albo porzuca)dla jakiegoś nałogu. Odpowiedz na te pytania w stosunku do tej osoby, jaka znalazła się na twojej liście. Sporządzenie takiej kartoteki prawdopodobnie pomo e ci dostrzec, e podczas gdy ty byłeś gotów darzyć te osoby bezwarunkowym uznaniem, adna nie robiła tego w stosunku do ciebie, niezale nie od tego czy miała jakiś nałóg czy nie- po prostu dlatego e była osobą istotą ludzką. Doprowadzi cię to do uznania faktu, e niewiele jest osób(jeśli w ogóle są), które mogą darzyć cię nieustannie bezwarunkowym uznaniem i robić zawsze wszystko, czego od nich oczekujesz. Zanotuj tę konkluzje własnymi słowami. Następnie, jeśli rozpoznałeś w sobie ten symptom, opisz, jak przestałeś dbać o siebie i straciłeś wiarę w swoją własną wartość, gdy wszedłeś z kimś w związek wzajemnego nałogowego uzale nienia.
POZNANIE SWOJEGO CYKLU EMOCJONALNEGO

Następne ćwiczenia pomogą ci uświadomić sobie, jak oczarowała cię druga osoba, jak wpadłeś w euforie sądząc e spełnia się twoja fantazja, i jak zamykałeś oczy na rzeczywistość, nie chcąc dostrzec, kim ta osoba naprawdę jest. Pytanie przeprowadza cię przez kolejne fazy emocjonalnego cyklu Nałogowca Kochania, pokazanego na rysunku 1: jak w końcu dostrzegłeś rzeczywistość, jak bolesne było to odkrycie, jak ta osoba wycofała się z waszego wzajemnego związku, co planowałeś aby ją zmusić do powrotu, co zrobiłeś aby zrealizować te plany, jakie były tego skutki i jak wróciłeś do pierwszych faz tego cyklu-z tą sama lub inną osobą. Odtworzysz równie wahania pozytywnej i negatywnej intensywności swoich emocji i zachowań. To wszystko pomo e ci wejść w pierwsze stadium wyzwalania się z uzale nienia - rozpoznanie go w sobie. ,,Tak właśnie robiłem. Robiłem to wiele razy. Przecie to są właśnie te symptomy!”
FAZA ROZ ALENIA NAD SOBĄ

Odkrycie e nikt albo prawie nikt, nie jest w stanie obdarzać cię nieustanna bezwarunkowa akceptacją i robić wszystkiego, czego od niego oczekujesz, budzi zwykle bolesne roz alenie nad sobą. Nie bądź tym zaskoczony. W ten sposób wyrzekasz się przecie swojego środka znieczulającego, tego czym dla alkoholika jest butelka. Twoją ,,butelką” jest pragnienie bezwarunkowej akceptacji ze strony drugiej osoby. Przyznanie, e najprawdopodobniej nikt nigdy nie obdarzy cię bezwarunkowym uznaniem i nie będzie robił wszystkiego czego oczekujesz, jest odpowiednikiem uznania przez alkoholika faktu, e na dłu szą metę butelka nigdy nie poprawi ani jego sytuacji ani samopoczucia. Opisanie tego pomo e ci w porzuceniu pewnego fałszywego sposobu myślenia, co jest warunkiem wyzwolenia się z uzale nienia.

38

PRZEANALIZOWANIE SZKODLIWYCH KONSEKWENCJI

Następnym krokiem prowadzącym do wyrwania się z więzów nałogowej miłości jest przeanalizowanie jej szkodliwych konsekwencji. Odnotowałam tutaj nieco szkodliwych konsekwencji, które rozpoznali Nałogowcy Kochania, gdy zaczęli analizować swoje ycie i którymi się ze mną podzielili. Ta lista mo e ci pomóc w rozpoznaniu twojego specyficznego zestawu szkodliwych konsekwencji.
• Porzucenie swoich dzieci dla osoby, od której jesteś uzale niony. Nałogowcy Kochania, którzy są rodzicami, mogą być tak obsesyjnie i przymusowo skoncentrowani na jakimś dorosłym Nałogowcu Unikania Bliskości, e przestają troszczyć się o swoje dzieci, poświęcać im czas i w ogóle robić coś dla nich. Osoba od której są uzale nieni, zajmuje pierwsze miejsce w ich yciu; są tak opętani przez tę obsesję, e przestają się czuć rodzicami. • Wchodzenie wcią w nowe związki, a nawet zawieranie wcią nowych mał eństw; pozostawanie w jednym związku przez dłu szy czas staje się nie do wytrzymania. • Ustawiczna huśtawka intensywnych emocji(od euforii do poczucia zdruzgotania); chwile wewnętrznego spokoju, pogodnego nastroju i dobrego samopoczucia są bardzo rzadkie. • Brak bliskiego, poufałego kontaktu ze swoimi dorosłymi dziećmi spowodowany nieustanną koncentracją na obiekcie nałogowej miłości. • Niezdolność do zawarcia mał eństwa, spowodowana nałogowa miłością do któregoś z rodziców, upośledzającą zdolność do romantycznego związku. • Zniszczenie romantycznego związku przez nałogową miłość do dziecka. • Znalezienie się w sytuacji gro ącej aresztowaniem w wyniku pobicia kogoś, kto miał romans z twoim partnerem. • Znoszenie bicia lub innego maltretowania siebie i swoich dzieci przez nadu ywającą przemocy fizycznej osobę, z którą łączy mnie nałogowa miłość. • Godzenie się na pozostawanie w związku z osobą, która ma skłonności kazirodcze i pozwalanie na to, by jej ofiarą stał się twój syn lub córka.

PRZEANALIZOWANIE KOLEJNYCH FAZ CYKLU EMOCJONALNEGO

Następne ćwiczenia wprowadzą cię w analizę chronicznych, kolejnych faz nałogowej miłości, opisanych w Rozdziale 3. Opiszesz, jak przechodziłeś przez te fazy i ustalisz, w jakiej fazie aktualnie jesteś.
URZECZYWISTNIENIE FANTAZJI, EUFORIA, ZŁAGODZENIE BÓLU

Ta część ćwiczeń pomo e ci w ustaleniu, co cię tak przyciąga do określonych osób, w jaki sposób uaktywnia się twoja dziecięca fantazja o wymarzonej miłości lub wybawieniu, i co wprowadza cię w euforię łagodzącą bolesność twojego współuzale nienia(symptomy opisane w Rozdziale 3). Wa ne jest aby zdać sobie sprawę, e w tej fazie twój kontakt z pewnymi aspektami rzeczywistości jest bardzo słaby. Uwa niejsze przyjrzenie się realnej osobie, która była dla ciebie rycerzem w jaśniejącej zbroi lub ideałem kobiety-wybawicielki, pozwoli ci dostrzec, e w rzeczywistości osoba ta nie była wcale tak doskonała, jak ci się wówczas wydawało. Widzenie w niej księcia lub królowej z bajki było próbą urzeczywistnienia fantazji. Stwierdziłam, e du o daje opisanie, w której fazie uzale nienia jest się obecnie. Jak cię ka jest twoja nałogowa miłość? Analiza ta pomo e ci jeszcze dokładniej dostrzec szkodliwe konsekwencje twojej nałogowej miłości.
PRZERWANIE CYKLU: WEJŚCIE W FAZĘ ZERWANIA

Po wykonaniu tej analitycznej pracy prawdopodobnie będziesz miał dostatecznie du ą wiedzę o sobie i innych ludziach, aby przejść do fazy zerwania ze swoja nałogową miłością. W tym punkcie wycofujesz się ze wszystkich nałogowych funkcji swojego aktualnego związku, jak to zostało opisane w Rozdziale 8. W tym okresie Nałogowcy Kochania mogą potrzebować osłony w postaci przepisanych przez lekarza środków antydepresyjnych, aby zapanować nad chęcią wyrządzenia sobie krzywdy, spowodowaną intensywnym bólem, lękiem, wściekłością. Są to objawy typowe dla fazy abstynencji. Lęk mo e się przerodzić w ataki paniki, a głębokie rozdra nienie mo e obudzić skłonności mordercze. Osobom uzale nionym od środków chemicznych przepisuje się leki o słabszym działaniu. Środki te łagodzą emocjonalne napięcie na tyle, aby umo liwić Nałogowcowi Kochania dalszą pracę nad wyzwoleniem się ze swego uzale nienia. U ywa się ich tylko przez pewien czas, zwykle około trzech miesięcy.

39

ODTRUCIE PIERWOTNEGO PORZUCENIA

Będąc w fazie zerwania z nałogową miłością, odczuwając na przemian ból, strach, złość i pustkę, powinieneś rozpocząć pracę z psychologiem-doradcą, który nauczy cię jak ,,odkryć”(czyli odtruć) historię twojego pierwotnego porzucenia w dzieciństwie.(Jestem przekonana e ka da forma poni enia dziecka jest dla niego doświadczeniem porzucenia). Doradca mo e ci pomóc opisać w dzienniku specyficzne, mające istotne znaczenie szczegóły, a następnie przeprowadzić cię przez fazę mówienia o tym, co się wtedy wydarzyło. Pozwoli ci to poznać dawne prze ycia porzucenia, zapanować nad nimi i wyzwolić się z nich.
ANALIZA AKTUALNYCH DOŚWIADCZEŃ PORZUCENIA

Następnie będziesz musiał przyjrzeć się mechanizmowi swoich doświadczeń porzucenia przez twojego aktualnego partnera, Nałogowca Unikania Bliskości. Przyjrzyj się jak osobowość i nałogi twojego partnera doprowadziły cię do prze ycia porzucenia. Prawdopodobnie będziesz w tej fazie cierpieć z powodu powtarzających się napadów głębokiego roz alenia, nie tylko ze względu na rozpamiętywanie prze yć porzucenia i poni enia w dzieciństwie, ale i ze względu na bolesne uświadomienie sobie swego opuszczenia w aktualnym związku. Ta faza mo e trwać od sześciu do dwunastu miesięcy i bardzo często towarzyszy jej poczucie dojmującego osamotnienia. Kiedy przez to przechodziłam, wydawało mi się e to najcię szy okres w moim yciu. Gdzieś głęboko we mnie zachodziła jednak wówczas fenomenalna pozytywna zmiana, której sobie nie uświadamiałam. Inni ludzie zauwa ali jej zewnętrzne oznaki: mówili mi e wyraz mojej twarzy złagodniał, a w głosie nie brzmi ju wieczne rozdra nienie. Te uwagi pozwoliły mi zrozumieć, jak bardzo niszczące są toksyczne skutki poni enia i porzucenia
LECZENIE RDZENNYCH SYMPTOMÓW WSPOLUZALE NIENIA

W tym okresie powinieneś przeanalizować, w jaki sposób w twoim yciu przejawia się czwarty rdzenny symptom wspołuzale nienia: trudność w zaspokajaniu swoich potrzeb i pragnień. W ćwiczeniach jest miejsce na sporządzenie spisu wszystkich potrzeb, których nie potrafiłeś zaspokajać we właściwy sposób. Przeanalizujesz takie rodzaje potrzeb jak potrzeby seksualne, materialne, biologiczne, eby wymienić tylko niektóre. W miarę postępów w leczeniu zaczniesz odczuwać, e ty sam jesteś odpowiedzialny za zaspokajanie swoich potrzeb w zdrowy, skuteczny sposób. Być mo e będziesz potrzebował pomocy doradcy finansowego. Mo e zaczniesz zupełnie inaczej widzieć role seksu w twoim yciu, albo zajmiesz się poprawieniem swojej kondycji fizycznej. Mo esz teraz zabrać się za inne nałogi, takie jak problemy z jedzeniem albo nałogowe wydawanie pieniędzy. Ka da z twoich potrzeb i sposób w jaki starasz się je zaspokoić, ma wpływ na inne potrzeby i vice versa. Prze ycie wyzwalania się z nałogowej miłości przyniosło mi trudny do wyobra enia ból, najcię szy jaki doznałam w całym procesie leczenia, ale zerwanie z tym nałogiem uwa am za najwspanialszą rzecz, jaka kiedykolwiek zrobiłam dla siebie. Ból nie jest wrogiem; wrogiem jest strach przed bólem. Chcę ci dodać odwagi, bo moje własne doświadczenie daje mi silną wiarę, e potrafisz go znieść. Ostatecznie, to jest tylko twój ból. Mo na się nauczyć jak znosić własny ból.

ROZDZIAŁ 10
LECZNIE SYMPTOMÓW WSPOLUZALE NIENIA

Jak ju widzieliśmy, rdzenne symptomy współuzale nienia polegają na niezdolności do właściwego stosunku do samego siebie, powodującej wewnętrzny ból, który popycha nas ku innym uzale nieniom. Lecząc kolejno ka dy z symptomów rdzennych zaczynamy odczuwać coraz większą ulgę wewnętrzną. To z kolei osłabia pociąg do innych uzale nień i łagodzi wtórne symptomy, opisane w rozdziale 1. Leczenie ze współuzale nienia składa się z dwu oddzielnych procesów: leczenia rdzennych i wtórnych symptomów, oraz usuwania ich przyczyny. Przyczyną jest poni enie w dzieciństwie, toksyczne doświadczenie powodujące chroniczny stres w okresie dorosłości. Odtrucie tego doświadczenia i uwolnienie się od chronicznego stresu wymaga sięgnięcia pamięcią w przeszłość i zrozumienia, co się wtedy stało. Trzeba zbadać, jak odczuwałeś to jako dziecko i jak odczuwasz teraz, jako osoba dorosła. Następnie powinieneś przyjrzeć się szkodliwym konsekwencjom tego traumatycznego doświadczenia w swoim teraźniejszym yciu. Przystępując do leczenia swojego współuzale nienia musisz mieć pełną świadomość, czy aktualnie pracujesz nad wyleczeniem jednego z symptomów rdzennych, czy leczysz toksyczne skutki poni enia w dzieciństwie. Są to dwa odrębne procesy, których nie mo na ze sobą mieszać.
LIKWIDOWANIE PRZYCZYNY

Leczenie toksycznych skutków poni enia w dzieciństwie wymaga zdobycia pewnej wiedzy o poni eniu jako takim, opisania swojej własnej historii poni enia i przejścia przez proces psychologicznego odtrucia. Odtrucia dokonuje

40

się zwykle w grupie psychoterapeutycznej, pod kierownictwem doświadczonego psychologa. Nakłania on uczestników terapii do dwu rzeczy: 1)do ujawnienia uczuć związanych z tym, co się stało w dzieciństwie-zarówno teraźniejszych uczuć dorosłego, jak i dawnych uczuć dziecka; 2)do ujawnienia i zmodyfikowania wszystkich niedojrzałych, toksycznych, dziecinnych sposobów myślenia i zachowań, jakie są wcią obecne w yciu człowieka dorosłego. Ujawniając uczucia związane z prze yciami z dzieciństwa, mo na u yć takich słów jak: ,,więc tak właśnie ze mną było, a dzisiaj jako dorosły, kiedy o tym myślę, czuję to-i-to”. Musimy pozbyć się tej całej toksycznej energii z dziecięcej części naszej osobowości. Właśnie przez wypowiadanie takich bardzo prostych stwierdzeń oraz przez gotowość do ponownego prze ycia dawnych uczuć i ujawnienia naszych dzisiejszych uczuć z tym związanych, odtruwamy się ze skutków dziecięcego urazu. A potem pogrą amy się w bolesnym roz aleniu, w alu nad tym czego nam brakowało w dzieciństwie. Aby zmodyfikować wcią funkcjonujące, niedojrzałe, dziecinne sposoby myślenia, warto pozwolić psychoterapeucie, osobie wprowadzającej cię do grupy albo zaufanemu przyjacielowi z grupy na wypunktowanie takich sposobów myślenia w tym, co mówisz. Kiedy parę razy ktoś zwróci ci uwagę na niedojrzałe, dziecinne myślenie, zaczynasz sam je dostrzegać, a wówczas mo esz zacząć je poprawiać. Mo na to robić próbując na głos mówić sobie jak wyglądałoby bardziej dojrzałe, realistyczne myślenie na dany temat. Oto najczęstsze przykłady niedojrzałego, dziecinnego sposobu myślenia Nałogowców Kochania, znane mi z praktyki klinicznej: ,,Jeszcze przyjdzie taki czas, e ktoś da mi wszystko, czego mi nie dali rodzice”, ,,Musi być jakaś sprawiedliwość w yciu”, ,,Nie mogę tego znieść”.
LECZENIE SYMPTOMÓW RDZENNYCH I WTÓRNYCH

Większość z nas potrzebuje porady i pomocy w leczeniu symptomów rdzennych. Musimy się nauczyć(albo przypomnieć sobie) , jak czuć swoją wartość(szacunek do siebie), jak wytyczać wewnętrzne granice, jak rozpoznać, kim jesteśmy i dzielić się tym z innymi we właściwy sposób, jak dbać o własne potrzeby i pragnienia, jak koncentrować się i panować nad sobą. Chocia objawy wtórne trudno jest usunąć przed leczeniem objawów rdzennych, mo na je złagodzić ju w pierwszych fazach leczenia objawów rdzennych. Zaczynamy dostrzegać, jak poprawnie umiejscawiać rolę kierowniczą w naszym yciu, jak radzić sobie z przejawami niesprawiedliwości wystrzegając się uprzedzeń, zastarzałej odrazy i chęci odwetu, jak pobudzić w sobie ycie duchowe, jakkolwiek byśmy je określali, jak wyrzec się wykorzystywania nałogów albo fizycznej czy umysłowej choroby do ucieczki przed rzeczywistością, jak być zdolnym do poufałej bliskości. Leczenie współuzale nenia ma swój koniec - nie trwa wiecznie. Średnio trwa od trzech do pięciu lat; większość ludzi stwierdza jednak, e stałe stosowanie się do programu Dwunastu Stopni daje im poczucie bezpieczeństwa, chroniąc przed nawrotem dawnych, typowych dla współuzale nienia zachowań.

FAZY LECZENIA WSPÓŁUZALE NIENIA

W miarę postępów w terapii ludzie zwykle przechodzą przez ró ne fazy leczenia z urazu dziecięcego i z symptomów dających o sobie znać w wieku dorosłym. Dopóki przechodzi się przez te fazy, nie powinno się powracać do swojego aktualnego związku albo wchodzić w nowy. Oto zwięzły opis tych faz.
1.ZAPRZECZANIE

O dzieciństwie: ,,Nikt mnie nie poni ał, jak byłem dzieckiem” O yciu dorosłym: ,,Nie jestem współuzale niony”
2.OBWINIANIE INNYCH

O dzieciństwie: ,,Mo liwe e zostałem poni ony, ale to wszystko wina moich rodziców. Je eli oni czegoś z tym nie zrobią, to ja sam nie mogę.” O yciu dorosłym: ,,Jestem współuzale niony, ale nie mogę nic z tym zrobić, dopóki nie zrobi tego mój partner. To jego wina, e jestem chory. Nie byłbym wspołuzale niony, gdybym się z nim nie związał. Gdybym miał do czynienia ze zdrową osobą, nie zachowywałbym się w taki sposób”. Nie powinniśmy obwiniać innych o naszą niezdolność do wydobycia się z uzale nienia, powinniśmy jednak dostrzec rzeczywistość, a więc zrozumieć, w jaki sposób nas skrzywdzono i kto jest za to odpowiedzialny.

41

3.ODPOWIEDZIALNOŚĆ

O dzieciństwie: ,,Teraz ju wiem, e odpowiedzialnym za to, co się ze mną stało, jest mój opiekun. Mam ju swój własny pogląd na to, co się ze mną stało w dzieciństwie.”(Kiedy formułujemy takie stwierdzenie, wkraczamy w fazę leczenia swojego wspołuzale nienia w zakresie przyczyn tkwiących w dzieciństwie) O yciu dorosłym: ,,To ja jestem odpowiedzialny za moje współuzale nienie i za wyleczenie jego symptomów.” W tym punkcie niektóre osoby są ju przygotowane do powrotu do swojego związku, ale większość jeszcze nie.
4.PRZETRWANIE

W tej fazie prawdopodobnie zaczniesz powracać do swojego związku. O dzieciństwie: ,,Zaczynam czuć, e uwalniam się od poni ających prze yć z dzieciństwa w miarę jak opuszczają mnie straszliwe emocje towarzyszące temu, co mi zrobiono”. (Prawdopodobnie w tym punkcie mo esz ju zacząć starać się o poufałe zbli enie do partnera, z którym wchodzisz ponownie w związek i o jego wsparcie w dalszym leczeniu współuzale nienia.) O yciu dorosłym: ,,Zaczynam doświadczać poczucia siły i nadziei w miarę jak uwalniam się od mojego psychicznego niedowładu i przejawów chorobliwej samoobrony i przejmuję odpowiedzialność za moje ycie.” Kiedy wejdziesz w fazę 4 w odniesieniu do swojego dorosłego ycia, rozwinąłeś ju w sobie pewną umiejętność samodzielnego dbania o siebie i nie jesteś ju tak zale ny od partnera. Bez względu na to, czy jesteś Nałogowcem Kochania czy Nałogowcem Unikania Bliskości, mo esz teraz powrócić do swojego związku z partnerem.
5.INTEGRACJA

Ta faza jest jednakowa zarówno dla uwolnienia się z urazów dzieciństwa jak i pozbycia się symptomów wieku dorosłego: ,,Teraz widzę, e to co się stało za mną w dzieciństwie, wpłynęło na to kim jestem. I cieszę się z tego bo zrozumiałem, e problemy powstałe w wyniku tego prze ycia poni enia pomogły mi wytyczyć moją drogę duchowego rozwoju, dały mi pewną głębię charakteru i mądrość.”
PIĘĆ ZBIE NYCH PROCESÓW TOWARZYSZĄCYCH WYZWALANIU SIĘ ZE ZWIĄZKU WZAJEMNEGO UZALE NIENIA

Wyzwalaniu się ze związku wzajemnego nałogowego uzale nienia towarzyszy pięć współdziałających ze sobą procesów. Leczenie zaczyna się od pierwszego i rozwija do piątego, ale dwa lub więcej mo e równie występować jednocześnie. Sądzę, e byłoby nierozsądnie powracać do swego związku zbyt szybko, kiedy jeszcze się do tego nie dojrzało, ale z drugiej strony nie chcesz chyba, by leczenie trwało tak dług, e praca nad odnowieniem waszego związku odsunie się w daleką przyszłość. Dlatego aby dać ci pewne pojęcie o tym, kiedy praca nad odnowieniem związku staje się bezpieczna i rozsądna, opisze teraz te pięć procesów i wska ę, w jakim punkcie będziesz prawdopodobnie mógł powrócić do swojego związku.
1.DOJRZEWANIE

Ten proces polega na rozpoznaniu pięciu rdzennych symptomów choroby i rozpoczęciu ich leczenia. Uczysz się jak dostrzec swoją wartość, jak wytyczać wewnętrzne granice, jak mieć poczucie swojej to samości, jak samodzielnie dbać o siebie, jak panować nad sobą.
2.KONFRONTACJA Z RZECZYWISTOŚCIĄ

Ten proces rozpoczyna się, gdy tylko rozpoznasz i zaczniesz leczyć trzeci objaw rdzenny: trudność w doświadczaniu i wyra aniu obiektywnej prawdy o sobie. Konfrontacja z rzeczywistością oznacza przyjrzenie się, kim jesteś i kim są inne osoby. Nie radziłabym w tym punkcie powracać do starego związku lub wchodzić w nowy. Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której patrzysz na partnera i mówisz: ,,O Bo e muszę z tym natychmiast skończyć”. Chocia twoją pierwsza reakcją na realny obraz partnera mo e być chęć ucieczki, po przeprowadzeniu dalszej pracy nad sobą(szczególnie nad większą dojrzałością, wyraźniejszymi granicami wewnętrznymi i większą zdolnością do troszczenia się o siebie)wady twojego partnera przestaną wydawać ci się tak straszne.

42

3. AL NAD STRATAMI

al nad stratami oznacza bolesne uświadomienie sobie, co straciłeś w dzieciństwie i ile cię kosztowała twoja choroba w wieku dorosłym. Między tym i następnym procesem będziesz prawdopodobnie mógł powrócić do waszego związku, zwłaszcza gdy twój al nad poniesionymi stratami był dostatecznie silny.
4.NAUCZENIE SIĘ TROSKI O SIEBIE

Ten proces rozpoczyna się, gdy zaczniesz pracować nad czwartym symptomem rdzennym: trudnością w samodzielnym zaspokajaniu swoich potrzeb i pragnień. Uczysz się jak czuć i potwierdzać swoją wartość, jak o siebie dbać, jak się ograniczać bez poczucia wstydu.
5.NAUCZENIE SIĘ PRZEBACZANIA

Zdolność do przebaczania oznacza wyrzeczenie się pragnienia by ludzie, którzy cię poni yli, zostali ukarani. Ten piąty proces polega zarówno na wybaczeniu samemu sobie za koszty całego tego nieładu w twoim yciu, jak i na przebaczeniu twoim opiekunom za to, co się stało. Niektóre formy poni enia są tak straszne, e raczej nie powinno się poruszać sprawy przebaczenia, jeśli nie zrobi tego sama ofiara poni enia. Jeśli to ty byłeś osobą, która kogoś poni yła, radzę ci popracować najpierw nad przebaczeniem samemu sobie i przebaczeniem twojego Najwy szego Autorytetu. Proszenie ofiary o przebaczenie wymaga poczekania, a ona sama poruszy ten temat. Zdaję sobie sprawę, e brzmi to sprzecznie z tradycyjnymi zasadami religijnymi, ale gdy ma się do czynienia z bardzo powa nymi przypadkami poni enia, przedwczesna prośba o przebaczenie mo e tylko pogorszyć sytuację ofiary za cenę lepszego samopoczucia osoby, która ją skrzywdziła.
ZMIANA WYPACZONEGO SPOSOBU MYŚLENIA: NAŁOGOWIEC KOCHANIA

Nałogowiec Kochania, który leczy swój trzeci symptom rdzenny – trudność w poznaniu prawdy o sobie – powinien zdać sobie sprawę z tego, e ma wiele wypaczonych postaw i przekonań. Jedną z dominujących postaw, jakie wymagają skorygowania, jest oczekiwanie od kogoś nieustannej serdeczności i troski. Takie oczekiwanie mo e być normalne u dziecka, ale u osoby dorosłej jest po prostu nierealistyczne. W miarę postępów w leczeniu współuzale nienia przyzwyczajasz się do akceptowania faktu, e mo esz się uwa ać za szczęściarza, jeśli ktoś jest dla ciebie serdeczny tylko od czasu do czasu. W procesie leczenia zaczynasz dostrzegać, e zdarza się to najczęściej wtedy, gdy to kim naprawdę jesteś, zgadza się z tym, czym twój partner chce ebyś był. Zdarza się to równie , kiedy w jakiejś sprawie twój system wartości okazuje się zbie ny z systemem wartości twojego partnera; partner jest zadowolony a ty nie czujesz się kimś gorszym. W procesie leczenia z nałogowej miłości nie mo esz ju jednak zmieniać i upiększać swojej osobowości tylko po to aby partner nagrodził cię pochwałą i serdecznością. Nałogowcy Kochania musza pogodzić się z tym, e innym ludziom mogą się nie podobać ich wybory, sposób myślenia czy odbierania rzeczywistości. W procesie leczenia zrozumiesz, e prawdopodobnie nie spotkasz się z ciepłym stosunkiem do siebie, kiedy twój sposób bycia lub jakieś zachowania są sprzeczne z systemem wartości drugiej osoby albo z jej oczekiwaniami wobec ciebie. Tobie jakiś wybór mo e wydawać się rozsądny i zdrowy, ale jeśli z powodu tego wyboru inni muszą z czegoś zrezygnować lub zrobić coś bez zadowolenia, nie mo esz oczekiwać, aby im się to podobało, chocia mogą to zaakceptować, szanując twoje prawo do ycia według własnych zasad. Mając wytyczone zdrowe granice wewnętrzne, po prostu się o tym wie, spodziewa tego, lecz nie przestaje się być sobą, rezygnując z nierealistycznego oczekiwania, e drugiej osobie będzie się w tobie wszystko podobało. Praca nad wyleczeniem pierwszego i czwartego symptomu współuzale nienia(trudność w doznawaniu poczucia własnej wartości i trudność w troszczeniu się o siebie) bardzo ci pomo e w tej wa nej zmianie postaw wobec innych. W procesie leczenia najwa niejszą osobą w twoim yciu która mo e być wobec ciebie nieustannie serdeczna jesteś ty sam. Skupiasz się na wzbudzeniu w sobie pozytywnych uczuć do samego siebie, bo zaczynasz odczuwać pierwsze skutki wyleczenia pierwszego rdzennego symptomu współuzale nienia ; trudności w odczuwaniu własnej wartości. Powiększająca się zdolność do wzięcia odpowiedzialności za zaspokajanie swoich potrzeb i pragnień coraz bardziej ułatwia ci dokonywanie śmiałych wyborów i bycie naprawdę sobą, z większą pewnością, e twoje potrzeby i pragnienia zostaną zaspokojone nawet wówczas, gdy inni ludzie odmówią ci pomocy. Uzdrowienie poczucia własnej wartości i zdolności do troszczenia się o siebie pozwala ci na zrobienie następnego kroku: mo esz teraz zacząć wyzwalać się z pragnienia omotania swojego partnera i nauczyć się zdrowej poufałości. Oto przykład: zapracowana ona postanawia powiedzieć swojej rodzinie, e nie będzie więcej marnowała swojego czasu na przeszukiwanie kieszeni brudnych ubrać, aby wyjąć z nich jakieś osobiste rzeczy przed praniem, czy na wywracanie bielizny na właściwą stronę przed wło eniem jej do pralki. Członkowie rodziny muszą się sami upewnić, e kieszenie brudnych ubrań są puste – albo nie dziwić się, e zawartość kieszeni zostanie wyprana. Jeśli

43

nie wywrócą koszul czy bluzek na właściwą stronę przed praniem, dostaną je z powrotem czyste, ale wywrócone lewą stronę. Członkowie rodziny mogą rozumieć powody, które ja skłoniły do takiej decyzji, a nawet zaakceptować swoją nową odpowiedzialność. Nie muszą jednak odczuwać przyjemności wykonując dodatkową pracę lub znajdując w kieszeniach wyprane portfele. ona, mimo e zauwa a brak entuzjazmu członków rodziny z powodu swojej decyzji, mo e nadal uwa ać ją za słuszną, nie ma adnych przykrych odczuć w związku z całą sytuacją i nadal utrzymuje w domu dobrą atmosferę. Nie zrobiła niczego złego, chocia domownikom nie spodobała się jej decyzja. Wzięła odpowiedzialność za swoją potrzebę odcią enia siebie z części obowiązków przez obarczenie reszty rodziny większą odpowiedzialnością za pracę w domu. Oto inny przykłąd: James, Nałogowiec Kochania w stosunku do swojej matki, chce zostać nauczycielem. Marzeniem jego matki jest, aby James został prawnikiem, bo prawnicy zarabiają mnóstwo pieniędzy. Wcale jej się nie spodobało to, e James po skończeniu studiów przyjął posadę nauczyciela w jakimś małym prywatnym gimnazjum. James miał prawo sam dokonać wyboru drogi ycia, musi jednak zaakceptować fakt, e jego matka nie jest z tego wyboru zadowolona. Takie konflikty między ró nymi systemami wartości lub między naturalnymi zachowaniami ró nych osób są częstymi zjawiskami we wszelkich bliskich związkach. James nie zrobił niczego złego, chocia jego matce nie podoba się wybór, którego dokonał. W procesie leczenia James bierze pełną odpowiedzialność za swoje pragnienie zostania nauczycielem i odczuwa zadowolenie z samego siebie, przyjmując po prostu do wiadomości, e jego matka marzy o innej karierze dla niego. Drugie zadanie w zakresie zmiany wypaczonego sposobu myślenia Nałogowca Kochania polega na rezygnacji z uwa ania jakiejkolwiek innej osoby za najwa niejszą, najpotę niejszą i doskonałą – czyli za Najwa niejszy Autorytet. aden człowiek nie jest doskonały i wszyscy mają równą wartość. W przyswojeniu tego poglądu bardzo pomo e Nałogowcowi Kochania leczenie pierwszego objawu współuzale nienia, a więc zdrowe doświadczanie swojej własnej wartości. Trzecia postawa, której Nałogowiec Kochania powinien się pozbyć, to przekonanie, e ktoś inny będzie się o niego troszczył. Jest to postawa normalna u dziecka, ale człowiek dorosły sam jest odpowiedzialny za zaspokajanie swoich potrzeb i pragnień. W zmianie tej postawy bardzo pomaga leczenie czwartego rdzennego symptomu współuzale nienia. ZMIANA WYPACZONEGO SPOSOBU MYŚLENIA: NAŁOGOWIEC UNIKANIA BLISKOŚCI Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości zaczyna pracować nad trzecim rdzennym symptomem współuzale nienia (trudność w poznaniu obiektywnej prawdy o sobie) staje przed koniecznością wyzbycia się wielu niewłaściwych poglądów i postaw. Jednym z najwa niejszych poglądów wymagających korekty jest błędne rozumienie tego, czym jest poufałe zbli enie. Poniewa Nałogowiec Unikania Bliskości doświadczył w dzieciństwie emocjonalnoseksualnego poni enia (jawnego albo zamaskowanego), nauczył się, e bliski, poufały kontakt z drugą osobą oznacza, e osoba ta go pochłonie, przekroczy jego wewnętrzne granice, a w rezultacie on sam straci poczucie swojej odrębności, swojej to samości. Zdrowy poufały kontakt polega na dzieleniu się sobą (prawdą o sobie) z drugim człowiekiem i przyjmowaniu jego osoby (jego prawdy o sobie) przy wzajemnym poszanowaniu swoich wewnętrznych granic, co zabezpiecza obie strony przed utratą to samości albo przed jakąkolwiek inną formą gwałtu i poni enia. Praca nad wyleczeniem drugiego i trzeciego rdzennego symptomu współuzale nienia (trudność w wytyczaniu wewnętrznych granic i trudność w poznawaniu obiektywnej prawdy o sobie) bardzo pomaga Nałogowcowi Unikania Bliskości w dokonaniu niezbędnej korekty jego pojmowania bliskich, poufałych kontaktów z drugim człowiekiem. Jak widzieliśmy, Nałogowcy Unikania Bliskości niechętnie dzielą się z kimś swoimi myślami, uczuciami, potrzebami i pragnieniami, obawiając się, e druga osoba mo e u yć tych informacji do opanowania ich i wmanipulowania w opieke nad sobą. Często zdarza się, e Nałogowcy Unikania Bliskości zamykają się w sobie tak, i tracą kontakt z jednym lub kilkoma rejonami swojej osobowości i sami nie wiedzą, co naprawdę czują i myślą o wielu sprawach. Kiedy Nałogowiec Unikania Bliskości osiągnie postępy w leczeniu trzeciego rdzennego symptomu współuzale nienia (trudność w poznaniu prawdy o sobie), będzie mu łatwiej nawiązać kontakt z samym sobą, ze swoimi prawdziwymi myślami i uczuciami. Umo liwi mu to poprawne dzielenie się sobą (prawdą o sobie) z partnerem. Zabezpieczony zdrowymi granicami wewnętrznymi, będzie mógł ujawniać intymne informacje o sobie, nie lękając się ju , e zostaną wykorzystane do opanowania go przez inną osobę i poddania ró nym formom manipulacji. W dodatku, po nauczeniu się ustanawiania wewnętrznych granic, Nałogowiec Unikania Bliskości zaczyna dostrzegać, e przyjmowanie od kogoś intymnych informacji równie nie jest tak toksyczne. Informacje te mogą teraz wywołać w nim rezonans, ale mogą te być przez niego po prostu przyjęte do wiadomości. Zabezpieczony swoimi wewnętrznymi granicami, Nałogowiec Unikania Bliskości nie czuje się ju przytłoczony albo owładnięty rzeczywistością drugiej osoby. Poznanie jej potrzeb i pragnień nie wyzwala w nim irracjonalnych lęków lub obsesyjnych myśli. (kiedy jednak na tym etapie mamy do czynienia ze sprawcą „pierwotnego poni enia”, zdrowe granice wewnętrzne zwykle nie dają dostatecznej ochrony, lepiej otoczyć się jakimś murem.)

44

Osiągnięcie tej fazy ozdrowienia i zmiany jest trudniejsze, gdy partner jest wcią aktywnym Nałogowcem Kochania. Taki partner próbuje cię omotać i prawdopodobnie u yje twoich intymnych informacji do owładnięcia tobą i poddania manipulacji. Tak więc część problemu, jaki dla Nałogowca Unikania Bliskości stanowi nawiązanie poufałego kontaktu z partnerem, tkwi w samym partnerze. Innym błędnym poglądem Nałogowca Unikania Bliskości jest przekonanie, e opiekowanie się partnerem nale y do jego obowiązków, i e jeśli nie będzie tego robił, partner przestanie mieć ochotę na utrzymywanie tego związku. W zdrowym związku dwóch dorosłych osób adna nie ma obowiązku opiekowania się drugą dorosłą osobą. Ka dy z nas jest sam odpowiedzialny za troszczenie się o siebie. Nałogowiec Unikania Bliskości musi te dokonać odpowiednich korekt w swoich stosunkach z partnerem, aby zapobiec wszelkim formom adoracji swojej osoby. Sytuacja, w której ktoś uwa a nas za osobę najwa niejszą, wszechmocną i doskonałą, na pewno nie jest zdrowa. Wielu Nałogowców Unikania Bliskości wierzy, e jeśli ktoś jest słaby, zale ny i pełen braków, to mo na nad nim bezpiecznie zapanować. Jest to błędne przekonanie. Taka osoba mo e łatwo „wydrenować” partnera, dą ąc do tego, aby partner otoczył go macierzyńską troską i zaspokajał większość lub wszystkie jego potrzeby. Dlatego ulegnięcie urokowi takiej osoby i wejście z nią w związek wcale nie jest bezpieczne. Kluczową sprawą jest tu zrozumienie, e poczucie bezpieczeństwa w związku dwóch osób dają zdrowe granice wewnętrzne, a nie poleganie na słabości i brakach partnera, wzbudzających w nas złudne przekonanie, e łatwo będzie nad nim zapanować. W dodatku Nałogowcy Unikania Bliskości często są nie zdolni do troszczenia się o siebie, gdy mają do czynienia z zale ną osobą demonstrującą swoje słabości, braki i potrzeby. Nałogowcy Unikania Bliskości zwykle zaczynają się troszczyć o taką osobę, zapominając o swoich potrzebach. Często prowadzi to do głębokiej urazy, którą wykorzystuje się do usprawiedliwienia swoich nałogów poza związkiem. Praca nad wyleczeniem owych rdzennych symptomów współuzale nienia mo e pomóc w odwróceniu tego procesu. Nałogowiec Unikania Bliskości odzyskuje zdolność do zajmowania się sobą, a Nałogowiec Kochania musi szukać innych sposobów zaspokajania swoich potrzeb, nie nara ających leczącego się partnera na poczucie omotania i pomniejszenia. Skorygowania wymaga te wiara wielu Nałogowców Unikania Bliskości w to, e osoba ujawniająca podatność na zranienie jest od nich mniej warta. Wykorzystywanie naturalnych cech charakteru jakiejś osoby do nadawania jej mniejszej wartości jest przejawem choroby współuzale nienia. Postępy w leczeniu pierwszego rdzennego symptomu – a więc rozwijanie zdolności do właściwej oceny swojej wartości – prowadzą Nałogowca Unikania Bliskości do zdania sobie sprawy z tego, e w zakresie wartości wrodzonych nikt nie ma mniejszej lub większej wartości od kogokolwiek innego. NAUCZENIE SIĘ AKCEPTACJI SYSTEMÓW WARTOŚCI INNYCH LUDZI Dopóki nie zaczęłam odczuwać poprawy w zakresie wszystkich pięciu symptomów współuzale nienia – a więc dopóki nie zaczęłam się uczyć, jak doceniać swoją wartość, ustanawiać wewnętrzne granice, dostrzegać, kim jestem, troszczyć się o siebie i robić wszystko z większym umiarem – z trudem znosiłam konflikt między wartościami, jakie uznawał mój mą i jakie ja sama uznawałam. Chciałam zmienić jego system wartości, aby uniknąć przykrości związanych z tym konfliktem i mieć partnera, który zachowuje się w sposób odpowiadający moim wartościom. Mój mą wychował się w irlandzkiej rodzinie katolickiej, a ja w niemieckiej rodzinie protestanckiej. Pewne wartości, które uznaje mój mą , bardzo odbiegają od mojego systemu wartości i mam trudności z ich zaakceptowaniem. Oczywiście on przygląda się moim protestanckim zwyczajom i równie uwa a mnie za coś w rodzaju dziwaczki. Co to wszystko oznacza? Oznacza po prostu, e uznajemy ró ne wartości. Wartość, albo przekonanie, odnosi się do sfery naszych wyobra eń na temat tego, jak funkcjonuje świat i jak powinniśmy się w nim zachowywać. Kiedy robimy coś nie mieszczącego się w naszym systemie wartości, albo łamiemy zasady, które wyznajemy, czujemy się winni. Kiedy nasz partner domaga się, ebyśmy zrobili coś sprzecznego z naszymi wartościami, rodzi się konflikt: jeśli ulegniemy partnerowi, czujemy się winni – jeśli mu odmówimy, cierpi na tym nasz związek. Przykładem konfliktu wartości w mał eństwie mo e być sytuacja, w której jedna strona uznaje aborcję, a druga nie. Inny przykład: jeden partner uwa a, e najlepiej jest kupować wszystko na kredyt, drugi, e trzeba zawsze płacić gotówką. Jedna strona mo e wierzyć święcie, e drogie kosmetyki naprawdę robią cuda, a druga uwa a to za śmieszność i niepotrzebne trwonienie pieniędzy. Ktoś mo e wierzyć, e ka dy, kto jest niepunktualny, nie zasługuje na zaufanie, natomiast ten ktoś drugi sądzi, e są wa niejsze rzeczy od punktualności i często spóźnia się na umówione spotkania. Kiedy jakaś osoba rozwinęła w sobie system wartości – a więc system przekonań o tym, jak powinnien funkcjonować świat i jak powinno się w nim zachowywać – i widzi, e ktoś drugi yje poza tymi wartościami, często zaczyna tego kogoś krytykować i osądzać, a w rezultacie uwa a go za człowieka złego lub wartościowaego. Takie krytyczne osądy, połączone z deprecjonowaniem drugiej osoby, są przejawem choroby współuzale nienia.

45

W procesie leczenia, a zwłaszcza w fazie uzdrawiania związku dwu osób, jest bardzo wa ne, aby dostrzec system wartości partnera i wyrzec się prób nakłonienia go, aby się zmienił, jeśli tylko na tym etapie nie jest to dla nas poni ające. Powinniśmy pozwolić partnerowi yć zgodnie z jego wartościami, nie rezygnując ze swoich wartości i yjąc zgodnie z nimi. Negocjacje na temat wartości raczej nie bywają skuteczne, a wyznawane wartości bardzo trudno zmienić, zwłaszcza w odniesieniu do tak wa nych spraw, jak pieniądze, seks, aborcja i inne problemy yciowe. Mo e się jednak zdarzyć, e pewne wartości są źródłem tak ostrego konfliktu, e stają się słusznym powodem roztania. Spójrzmy na przykład. Sally, nałogowiec Kochania, wychodzi za Kirka. Prawdziwe wartości uznawane przez Kirka nie są przez długi czas dostrzegane przez Sally, poniewa yje ona swoją dziecięcą fantazją i sądzi, e wartości, jakie przypisywała urojonemu bohaterowi-wybawcy, odnalazła właśnie w Kirku. Dopiero w procesie leczenia współuzale nienia Sally odkrywa, e system wartości Kirka w wielu wa nych sprawach jest sprzeczny z jej własnym. Mo e się okazać, e Kirk jest złodziejem, gwałcicielem albo zwolennikiem fizycznej przemocy „za zamkniętymi drzwiami”. Ale to samo mogło się przydarzyć Kirkowi. Sally, Nałogowiec Kochania mogła na początku wychodzić ze skóry, eby wydawać się Kirkowi taką dziewczyną, jakie Kirk lubi, więc najprawdopodobniej ukrywałaby przed nim wszelkie informacje na temat wyznawanych przez siebie, a tak ró nych od jego, wartości. Załó my, e Sally leczy się ze swojego współuzale nienia i w miarę jego postępów zaczyna być bardziej szczera; w końcu Kirk odkrywa, e to wcale nie jest ta dziewczyna, którą poznał, a jej świat wartości jest mu obcy. Poniewa Kirk mo e się dobrze czuć tylko w swoim świecie wartości, a Sally tylko w swoim, brak jest terenu, na którym mo na by rozwiązać ten konflikt. Jedyne teoretyczne rozwiązanie, to zmiana systemu wartości jednej ze stron, a to jest niezwykle trudne. Leczenie uzale nienia wymaga jednak modyfikacji wartości. Nałogowiec seksu nadaje bardzo wysoką wartość prze yciom seksualnym, dla alkoholika wielką wartością jest picie, nałogowiec wydawania pieniędzy uwa a za bardzo wartościowe kupowanie na kredyt. Wyleczenie z tych uzale nień jest mo liwe tylko w takiej mierze, w jakiej osoby współuzale nione będą w stanie zmodyfikować wartości przydawane przez nich przedmiotom ich uzale nienia. Tylko wtedy będą w stanie uwolnić się od przymusu i obsesji towarzyszących ich nałogowym zachowaniom. Jeśli leczą się obie strony, rozsądniej jest więc poczekać i zobaczyć, jakie zmiany zajdą w partnerze w wyniku zerwania z jakimś nałogiem, zanim się zdecyduje, czy konflikt z aktualnym systemem wartości partnera jast rzeczywiście nie do zniesienia, czy te teraz „mo na ju z tym yć”. Taka modyfikacja wartości przez obie strony i akceptacja nowo odkrytych wartości partnera to jeszcze jedna sfera, w której trzeba się najpierw wyleczyć ze współuzale nienia, zanim osiągnie się dojrzałość niezbędną do uzdrowienia dwu zestawów symptomów, które czynią z obu partnerów związek wzajemnego nałogowego uzale nienia.

ROZDZIAŁ 11 POWRÓT
Uwa am, e najwa niejszym celem związku dwóch osób jest umo liwienie im połączenia się ze sobą przez poufały kontakt, aby ka da otrzymywała od drugiej wsparcie w dźwiganiu cię arów ycia i we wzbogacaniu radości ycia. Poziom dojrzałości potrzebny do utrzymania zdrowego związku ujawnia się w uznawaniu własnej wartości, w zdolności do wytyczania granic, w poczuciu własnej to samości, w umiejętności dbania o siebie i w zdolności do dzielenia się prawdą o sobie z właściwym umiarem (we właściwy sposób i we właściwym czasie). Innymi słowy, wyleczenie rdzennych symptomów współuzale nienia jest niezbędnym warunkiem dojrzałego, wzbogacającego obie strony, poufałego związku. Następną fazą leczenia jest powrót do zawieszonego” związku. W procesie leczenia powracamy do związku, prosząc partnera o dwie rzeczy: o poufały kontakt i o wsparcie. Ka da prośba powinna być bezpośrednia, wyra ona słowami, jasna dla partnera. Jednocześnie sami wysłuchujemy jego próśb o poufały kontakt i wsparcie, starając się na nie odpowiedzieć. POUFAŁY KONTAKT Poufałość to wzajemne dzielenie się swoją rzeczywistością bez jej osądzania. Mo na się dzielić rzeczywistością swojego ciała, myśli i uczuć. DZIELENIE SIĘ SWYM CIAŁEM Są dwie formy poufałości cielesnej: kontakt fizyczny i zbli enie seksualne.

46

Poufałość fizyczna przejawia się w całej gamie kontaktów fizycznych, przy pomocy których ujawniamy nasze uczucia i troskę bez pobudzania sfery seksualnej. Jej celem jest dobre samopoczucie partnera lub swoje. Mo e to być na przykład trzymanie się za ręce, przytulanie, dotykanie się stopami pod kołdrą, drapanie po plecach. Akt poufałości fizycznej mo e być przedmiotem bezpośredniej prośby, na przykład: „Czy nie zechciał(a)byś mnie przytulić?”, „Czy zechciał(a)byś potrzymać mnie za rękę?” Zauwa , e prośba nie oznacza: „Czy ja mogę cię przytulić?”, ale „Czy ty zechcesz mnie przytulić?” To ty prosisz partnera o zainicjowanie fizycznej poufałości. Wiedząc, co to są granice wewnętrzne i mając je wytyczone, zdrowiejąca osoba negocjuje prze ycie fizycznej bliskości ze swoim parterem. Poufałość seksualna to wzajemne dzielenie się swym ciałem prowadzące do pobudzenia seksualnego. I w tej sferze mo na formułować bezpośrednie, jasno wyra one prośby, pamiętając o swoich i partnera granicach. DZIELENIE SIĘ MYŚLAMI Poufałość intelektualna to dzielenie się swoimi myślami z partnerem albo poznawanie myśli partnera. Wa ny warunek tej formy poufałości polega na tym, aby wiedzieć i jasno wyrazić, e to, czym się dzielisz, to twoje własne myśli, a więc niekoniecznie odpowiada to obiektywnej rzeczywistości. Prosząc o poufałość intelektualną mo na na przykład powiedzieć: „Czuję potrzebę pomówienia o tym z tobą, czy zechciał(a)byś ze mną o tym porozmawiać?”, albo „Czy zechciał(a)byś jutro o siódmej zjeść ze mną śniadanie? Porozmawialibyśmy o remoncie kuchni.” Albo: „Wiesz, myślę, e moglibyśmy sobie stworzyć jakieś warunki, aby trochę więcej przebywać sam na sam ze sobą, a nie zawsze z dziećmi. Czy nie zechciał(a)byś porozmawiać ze mną o tym?” DZIELENIE SIĘ UCZUCIAMI Poufałość emocjonalna to ujawnianie swoich uczuć lub poznawanie uczuć partnera. Poufałość emocjonalna często łączy się z poufałością intelektualną. Kiedy przekazujemy swoje myśli, najczęściej ujawniamy te związane z nimi uczucia. Oto przykład bezpośrednich próśb o taką formę poufałego kontaktu: „Czy nie zechciał(a)byś mnie wysłuchać? Chciałbym ci przekazać, co czuję w związku z tym, co się stało.” Albo: „Czy nie zechciał(a)byś mi powiedzieć, co czujesz w związku z tym, co się stało?” WZAJEMNE WSPARCIE Prośba o wsparcie to prośba o pomoc partnera w zaspokajaniu jakiejś potrzeby lub pragnienia. Aby to zrobić bezpośrednio, mo na powiedzieć coś takiego: „Chcę iść dziś wieczorem do kina. Czy nie zechciał(a)byś pójść ze mną?” Mo e to być potrzeba fizyczna, np.: „Czy mógłbyś mój palec i spróbować wyjąć drzazgę?”, albo prośba o podrapanie po plecach, zrobienie masa u karku, obanda owanie zranienia, którego nie mo na samemu dosięgnąć itp. A oto przykład prośby o wsparcie emocjonalne: „Muszę pojechać i zobaczyć się ze swoim synem, właśnie zdał maturę. Czy nie zechciałbyś mi towarzyszyć? Potrzebuje twojego emocjonalnego wsparcia podczas spotkania z moim byłym mę em i całą jego rodziną.” Prośby mogą dotyczyć poświęcenia czasu i uwagi, na przykład: „Czy nie zechciał(a)byś doradzić mi w pewnej sprawie?”, albo: „Czy nie zechciałbyś pójść ze mną na zakupy? Chcę, ebyś zobaczył ten płaszcz i powiedział mi, co o nim myślisz, a wtedy zdecyduję, czy go kupić czy nie.” CO ROBIĆ PO PRZEDSTAWIENIU SWOJEJ PROŚBY Kiedy byłeś w związku wzajemnego nałogowego uzale nienia, próbowałeś odnosić się do drugiej osoby według pewnych wzorców zachowania, które okazały się całkowicie zawodne. Te wzorce miały na celu zmuszenie partnera do zaspokojenia twoich potrzeb i do bliskich z tobą kontaktów. Teraz, jako osoba odzyskująca zdrowie, zaczynasz zwracać się do partnera z pewnymi prośbami – nie tylko po to, aby ktoś zaspokoił twoje potrzeby, ile po to, aby po prostu ujawnić swoje potrzeby – pozostawiając partnerowi swobodę wyboru: czy zechce spełnić twoją prośbę, czy nie. Następnym krokiem jest nauczenie się, co robić, kiedy ju wypowiedziało się prośbę. Tych wskazówek udzieliła mi moja przyjaciółka i doradczyni, Janet Hurley. Nauczyły mnie one pewnych zdrowych zachowań, które zastąpiły moje dawne zachowania, mające na celu manipulację i zapanowanie nad partnerem. Pomogły mi tak bardzo, e chcę się nimi podzielić z Tobą, dołączając moje interpretacje. Są naprawdę pomocne w momentach, gdy odczuwa się pokusę powrotu do dawnych wzorców zachowań. 1. UJAWNIJ SIĘ

47

Twój związek był dotąd „w zawieszeniu”. Teraz powracasz do niego, zaczynasz w nim być ponownie fizycznie obecny. Do tej pory najwa niejszą dla ciebie sprawą była twoja indywidualna terapia i proces odzyskiwania zdrowia. Teraz najwa niejszą sprawą powinna się stać twoja obecność w związku. Jeśli, na przykład, para postanowiła uprzednio rozłączyć się fizycznie, „ujawnienie się” oznacza powrót do siebie. Jeśli mieszkała razem przez cały czas dotychczasowej terapii, „ujawnienie się” mo e na przykład oznaczać regularne chodzenie razem na obiady poza domem. 2. SŁUCHAJ I DOSTRZEGAJ Kiedy jesteś ze swoim partnerem, słuchaj uwa nie, co mówi o sobie. 3. MÓW PRAWDĘ W tej fazie musisz być rygorystycznie uczciwy i szczery. Nie oznacza to, e musisz się całkowicie obna ać przed partnerem, bo najczęściej nie jest to wcale po yteczne. W twoim interesie le y powstrzymanie się od mówienia pewnych rzeczy. Twój partner wcale nie musi wiedzieć o tobie wszystkiego. Powinieneś mówić prawdę w odniesieniu do tych spraw, którymi chcesz się z nim podzielić. W czasie spotkań terapeutycznych mo esz się poradzić, których informacji o sobie lepiej nie ujawniać. Kiedy twój partner prosi o informację, której nie chcesz mu udzielić, a jednocześnie nie chcesz kłamać, powiedz po prostu: „Nie chcę o tym mówić.” Mówisz w ten sposób prawdę. 4. PROŚ O TO CZEGO POTRZEBUJESZ I PRAGNIESZ Formułuj bezpośrednie, jasne prośby o poufały kontakt i wsparcie. Ujawniaj swoje potrzeby i pragnienia. Wyra aj jasno, co chciałbyś, aby zrobił twój partner, pomagając ci zaspokoić konkretną potrzebę lub pragnienie. 5. NIE PRZEJMUJ SIĘ REAKCJĄ Kiedy zwracasz się do partnera z prośbami dotyczącymi poufałego kontaktu lub wsparcia, nie anga uj się emocjonalnie w jego reakcje. Celem wyra enia prośby jest przede wszystkim ujawnienie tego, czego potrzebujesz i pragniesz od partnera. Pamiętanie o tym pomo e ci wyra ać jasno, czego chcesz, bez uciekania się do owych pokrętnych, zawoalowanych, dwuznacznych sformułowań, które tak trudno zrozumieć i które tak często prowadzą nieporozumień. Bez względu na to, jak partner zareaguje, twój stosunek do tego powinien być mniej więcej taki: „Acha, więc dzisiaj mój partner tak mi odpowiedział. Czy to nie interesujące?” Wyraźne „nie” na twoją prośbę nie musi oznaczać przekreślenia ciebie jako osoby; to tylko wskazówka, e partner nie chce zrobić tej szczególnej rzeczy, o jaką go właśnie poprosiłeś. Zrozumienie tej ró nicy jest niezbędne dla uzdrowienia związku. Zdaję sobie sprawę, e nie jest to wcale łatwe. Jest jednak konieczne, bo chroni cię przed skupieniem się na chęci zapanowania nad partnerem i manipulowania nim, aby dostać to, czego pragniesz. Stwierdziłam, e sformułowanie prostej prośby i nie przejmowanie się reakcją na nią wymaga du ej odwagi.

6. NAUCZ SIĘ CIESZYĆ Z ODMOWY Kiedy zwracasz się z prośbą o poufały kontakt lub wsparcie, a odpowiedź brzmi „nie”, uczysz się być z tego zadowolony lub nawet szczęśliwy. W miarę rozwoju swojej dojrzałości zaczynasz być zdolny do zaakceptowania faktu, e twój partner mo e czasami powiedzieć „nie”, dbając o swoje potrzeby i pragnienia. Uczysz się nie odbierać tego jako odrzucenia siebie przez partnera i cieszyć się, e partner sam troszczy się o siebie, nawet jeśli akurat nie tego najbardziej w danej chwili potrzebujesz. Jesteś w stanie to zaakceptować i cieszyć się z tego, bo sam teraz dobrze troszczysz się o siebie. Leczysz się ze współuzale nienia, pracujesz nad czwartym symptomem rdzennym i wiesz ju , jak samodzielnie dbać o swoje potrzeby i pragnienia. Wiesz, e są inni ludzie, do których mo esz zwrócić się o pomoc, wsparcie i poufały kontakt. Nie jesteś ju tak zale ny od partnera. 7. ZWRACAJ UWAGĘ NA TO, CO OTRZYMUJESZ Zamiast oczekiwać, aby twoja prośba spotkała się z wyraźnym „tak”, albo zamiast ponawiać ją raz po raz, bo nie podoba ci się jego odpowiedź, po prostu notuj sobie, jakie to były prośby i ile razy otrzymałeś odpowiedź „nie”, a ile „tak”. Prowadzenie takich notatek pomo e ci w odpowiedzi na pytanie: „W jaki sposób dowiedzieć się, czy mam pozostać w tym związku, czy zerwać z nim?” Będziesz wiedzieć, czy odpowiedzi „tak” jest dostatecznie du o, by

48

ten związek mógł dać ci zadowolenie. Jest to całkowicie indywidualny wybór i nikt nie ma prawa wtrącać się do tego. Dzisiaj wiele związków ma na celu wzajemne wsparcie, a nie tylko przetrwanie. Pozostawanie w związku, który nie daje adnego wsparcia, prawdopodobnie nie jest zbyt rozsądne. Mogą być jednak wyjątki, zwłaszcza gdy jedna ze stron ma bardzo powa ne problemy na tle porzucenia. Niektórzy Nałogowcy Kochania doznali w dzieciństwie tak bolesnego, cię kiego urazu porzucenia, e pozostawanie w jałowym związku mo e być dla nich lepsze od samotności. W praktyce klinicznej zadaje komuś pytanie o sensowność pozostawania w dotychczasowym związku tylko wtedy, gdy mają w nim miejsce przypadki gwałtownego fizycznego, seksualnego lub słownego poni enia – zwłaszcza, gdy w domu są dzieci. Jeśli mamy przyjaciół yjących w związkach nie dających im adnego wsparcia, albo jeśli jesteśmy doradcami takich ludzi, nie powinniśmy zachęcać do odejścia, albo robić takich uwag, jak: „Wiesz, coś jest z tobą naprawdę nie w porządku, jeśli upierasz się, by z nim być. Ka dy przy zdrowych zmysłach dawno by odszedł.” To wysoce niewłaściwe. To nie nasza sprawa, z kim ta osoba chce yć. Nie mamy pojęcia, czy samotność nie byłaby dla tej osoby gorsza, a tak ma przynajmniej kogoś w domu, co mo ne być akurat dla niej bardzo wa ne. Stwierdziłam, e sporządzenie inwentarza odpowiedzi „tak” i „nie” przed rozpoczęciem leczenia współuzale nienia nie przynosi wiele po ytku. W miarę, jak usprawniasz zdolność do samodzielnego zaspokajania swoich potrzeb i pragnień i czujesz zadowolenie z ponoszenie za to odpowiedzialności, coraz mniej wymagasz od partnera i nie przejmujesz się jego odmowami tak jak dawniej. Inna często spotykana pułapka – sama w nią wpadłam – polega na tym, e przed rozpoczęciem leczenia współuzale nienia mamy tendencję do chorobliwego tropienia wszystkich „nie” i pomijania wszystkich „tak”. Partner szybko to zauwa a, stwierdzając, e często dochodzimy do fałszywych wniosków. Mówimy mu: „Nigdy mnie nie chwalisz”, albo: „Nigdy nie robisz tego, co ja lubię. Zawsze robisz tylko to, co tobie sprawia przyjemność”. W rzeczywistości twój partner mo e mówić „tak” częściej ni ci się wydaje. Ktoś mo e, na przykład, prosić partnera, aby od czasu do czasu zdobył się na jakąś pochwałę. Kiedy partner robi to kilka dni później, pochwała bardzo łatwo zostaje zanegowana. Oto przykład: Jed mówi swojemu towarzyszowi ycia, Kentowi, e bardzo mu się podoba sposób, w jaki Kent ustawił meble w salonie. Kent słucha tego, ale myśli: „Jed tak mówi, bo prosiłem go, eby od czasu do czasu zdobył się na jakąś pochwałę. Przecie to oczywiste, e w salonie trzeba jeszcze zrobić wiele rzeczy, eby naprawdę było ładnie.” W ten sposób neguje pochwałę Kenta. Jed zrobił to, o co go Kent prosił: znalazł coś, co mógł uczciwie pochwalić i wyraził szczerą pochwałę. Ale sposób myślenia Kenta umo liwia mu ignorowanie faktu pochwały. Mo na nawet z „tak” zrobić „nie”, jeśli się myśli nad tym dostatecznie długo. Pamiętam, jak z perspektywy czasu, gdy rozpamiętywałam mój związek, wydawało mi się, e pewne przejawy prawdziwego wsparcia ze strony mojego partnera były najboleśniejszymi przejawami porzucenia. Jeśli nasze dziecięce doświadczenie porzucenia jest dostatecznie cię kie, później doszukujemy się porzucenia we wszystkim. Oto przykład zamiany „tak” na „nie”. Sara prosi swojego brata, Boba, eby odwiedził ciotkę Jessie, gdy będzie w Denwer. Bob i ciotka Jessie nigdy się nie lubili, ale Bob zgadza się ją odwiedzić, dodając tylko, e nie sprawi mu to specjalnej przyjemności. Sara wpada w złość i mówi: „No to nie odwiedzaj jej! Wcale nie chcę, ebyś ją odwiedził!” Zamiast zaakceptować jego „tak”, pozwalając mu jednocześnie wyrazić to, co czuje, Sara zamieniła jego „tak” na „nie”. ODPOWIADANIE NA PROŚBY PARTNERA Trzeba się równie nauczyć oceniać, kiedy i jak odpowiadać na prośby partnera. Czasami nie będzie to wcale takie łatwe. Jakich kryteriów powinniśmy u yć, skoro nie jesteśmy ju ludźmi spełniającymi wszystkie zachcianki partnera, lub skoro staramy się wziąć odpowiedzialność za zaspokajanie naszych własnych potrzeb i pragnień? Czy jest jakiś rozsądny sposób określenia, jak odpowiedzieć? Oto mój najprostsza zasada: mów „tak”, jeśli nie będzie cię to za du o kosztowało, mów „nie” kiedy koszty będą za du e. Na przykład, twój partner prosi cię o seksualne zbli enie, a ty jesteś trochę zmęczona. Będzie to wymagało trochę wysiłku z twojej strony. Wiesz jednak, e trzeba pielęgnować wasz związek i chcesz wło yć w to trochę wysiłku. Współ ycie seksualne tylko wówczas, gdy ma się na to wielką ochotę, nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo czekanie na to, by po krótkotrwałym epizodzie seksualno-romantycznym obaj partnerzy równocześnie bardzo pragnęli zbli enia i odczuwali w nim najwy szą satysfakcję, mo e doprowadzić do sytuacji, w której współ ycie seksualne prawie całkowicie zaniknie. Dlatego są takie chwile, kiedy odpowiedź „tak” mo e wymagać pewnego kompromisu z tym, czego właśnie najbardziej pragniesz. Jeśli ten kompromis miałby doprowadzić cię do poczucia krzywdy, radzę jednak powiedzieć „nie”. Na przykład: twój partner prosi cię o zbli enie seksualne, a ty zatrułeś się czymś i masz mdłości. Jest dość oczywiste, e bardziej stosowna będzie odpowiedź „nie”. W bardziej delikatnych sytuacjach umiejętność wyboru między kompromisem a odmową wymaga zwykle praktyki i pracy nad sobą. JAK POSTĘPOWAĆ WOBEC PARTNERA: KILKA WA NYCH RAD

49

Oto kilka wskazówek, jak zachowywać się wobec partnera. Zaczęrpnęłam je z doświadczenia mojego związku z Patem. Odnoszą się one szczególnie do sytuacji, w których dyskutuje się ze sobą lub dzieli swoimi myślami i odczuciami. 1. NIE POTĘPIAJ PARTNERA W RAZIE KONFLIKTU Kiedy mówisz partnerowi o czymś, co wywołało twój sprzeciw, albo cię zabolało, nie potępiaj go. Po prostu powiedz, co się wydarzyło i jak to odczuwasz. Z własnego doświadczenia wiem, e wymaga to du ej dyscypliny. Uwa aj, eby w twoich słowach nie było zawoalowanych aluzji lub jawnego potępienia czy pogardy. Jeśli na przykład powiesz: „Wczoraj, kiedy zachowałeś się jak cham w gara u...”, w tym potocznym zwrocie ukryty jest komunikat: „Jesteś kimś gorszym”. Właściwiej będzie powiedzieć: „Wczoraj, kiedy wszedłeś do gara u i zacząłeś mówić bardzo podniesionym tonem...” Opisz, co się stało, nie u ywając epitetów w rodzaju „głupiec”, „cham”, „dziwak” itp. 2. NIE PROWADŹ PUNKTACJI Kiedy twój partner mówi ci o czymś, co wzbudza jego sprzeciw, nie wypominaj mu, e w zeszłym tygodniu sam zrobił to kilka razy. To, co twój partner robił w zeszłym tygodniu, nie ma znaczenia dla rozmowy prowadzonej w tym tygodniu. Oboje dyskutujecie nad tym, co ty zrobiłeś w tym tygodniu. 3. NIE ZAPRZECZAJ CZYIMŚ SPOSTRZE ENIOM (LUB FAKTOM) Musisz zrozumieć, e ka de z was ma swoje spostrze enia; mogą one być całkiem odmienne w odniesieniu do tej samej rzeczy lub sprawy. Oka esz partnerowi największy szacunek, gdy po prostu wysłuchasz jego spostrze eń (dowiesz się, kim jest) bez osądzania go, albo zmuszania do tego, aby się zmienił. Oto przykład: ty i twoja dobra przyjaciółka, Elizabeth, patrzycie na ółwia. Mówisz: „Jaki piękny zielony kolor!” Na co Elizabeth odpowiada: „Przecie to nie zielony, to niebieski”. Kiedy ju dowiedziałaś się, e ółw jest dla Elizabeth niebieski, nie kłóć się z nią i nie staraj się jej przekonać, e jest zielony. Zgodzenie się z tym, e Elizabeth ma swoją własną rzeczywistość, pozwala jej odczuć, e ją kochasz. Dla ciebie ółw jest nadal zielony i poprzestaj na tym. Na pierwszy rzut oka mo e to przypominać brak szczerości, ale pamiętam, e od kiedy zaczęłam tak postępować, zdumiewałam się, ile razy później sama „zobaczyłam” tę niebieskość, lub jak często stwierdzałam, e w prawie ka dej sytuacji spostrzeganie czegoś przez ró nych ludzi jest bardzo ró ne. I odtąd czułam się o wiele lepiej w towarzystwie ludzi, którzy widzą świat zupełnie inaczej ni ja. 4. NIE GROŹ ODEJŚCIEM W OBLICZU KONFLIKTU Ludzie często gro ą odejściem, kiedy zdają sobie sprawę, e przegrywają w jakimś konflikcie. Kiedy uświadamiasz sobie, e dałeś się wciągnąć w dra niącą dyskusję i twój partner w niej wygrywa, staraj się unikać kończenia jej uwagami w rodzaju: „Wchodzę i nie wiem kiedy wrócę”, albo: „Wiesz, mo e naprawdę nie powinniśmy ze sobą być”. Kiedy dyskusja nabiera trudnej do zniesienia intensywności, niekiedy lepiej ją przerwać, aby emocje opadły. Aby to zrobić nie gro ąc porzuceniem, wystarczy nadmienić, kiedy się wróci, na przykład: „Muszę teraz wyjść, mo e dokończymy tę dyskusje za dwie godziny, jak wrócę”. Oczywiście powinieneś dotrzymać słowa i zjawić się po dwóch godzinach. 5. ZMIEŚĆ SIĘ W CZTERECH ZDANIACH Oto kilka bardzo u ytecznych rad, jakie otrzymałam od Janet. Zanim o coś poprosisz lub zwrócisz uwagę partnera na jakieś wydarzenie, pomyśl o tym, co chcesz powiedzieć i spróbuj to wyrazić najwy ej w czterech zdaniach. W tych czterech zdaniach unikaj następujących pułapek:
• •

Nie uskar aj się. Nie potępiaj, czyli nie dawaj do zrozumienia, e jedna strona ma rację, a druga się myli. Uskar anie się i potępianie utrudnia partnerowi zwrócenie uwagi na to, co chcesz powiedzieć, nawet, jeśli jest to rozsądne. Nie wyjaśniaj ani nie usprawiedliwiaj się z powodów, dla których robisz to, co robisz. Czasami jedna osoba prowokuje drugą i domaga się wyjaśnień co do jej zachowania lub decyzji. Reagowanie na to usprawiedliwieniami i wyjaśnieniami wcale nie jest konieczne. Ludzie dorośli nie muszą się tłumaczyć przed innymi dorosłymi. Kiedy zaczniesz się usprawiedliwiać, druga osoba często przestaje zwracać uwagę na to, co mówisz, spodziewając się całego wykładu. Nikt nie lubi, jak mu się robi wykłady, a Nałogowcy Unikania Bliskości są często na to uczuleni.

50

Oto przykład: przed podjęciem leczenia poproszenie swojej przyjaciółki Betty, eby kupiła chleb po drodze do domu, zajmowało Jeannie około dziesięciu minut. Jeannie zamęczała Betty opowieściami o tym, jak źle spała i jak strasznie boli ją głowa, chcąc się usprawiedliwić, e sama nie pójdzie do sklepu. Do Betty często nie docierało, o co Jeannie prosi i nie kupowała chleba, co powodowało wzajemne wyrzuty i kłótnie. Teraz Jeannie mówi: „Betty, czy mogłabyś kupić chleb po drodze do domu?” Betty odpowiada: „W porządku”. To wszystko, co trzeba na ten temat powiedzieć. Oczywiście, jeśli zmieniły się jakieś okoliczności, albo jeśli musisz zmienić swoje plany, a dotyczy to drugiej osoby, krótkie wyjaśnienie bywa potrzebne. NIE PRZEJMUJ SIĘ TYM, CZY TWÓJ PARTNER STOSUJE SIĘ DO TYCH ZASAD To są zasady dla ciebie. Nie twoja sprawa, czy twój partner stosuje się do nich, czy nie. Jeśli ty będziesz się do nich stosować, zmiany, jakie odczujesz, pomogą ci w nawiązaniu skutecznego kontaktu z ludźmi. Załó my, e twoje dzieci mówią: „Mamo, dziadek powiedział o tobie to-i-to. Co ty na to?” Mo esz udzielić im paru informacji bez podkreślenia, e dziadek nie ma racji. Mo esz powiedzieć: „Ja tak to widzę”. Unikasz w ten sposób oceniania dziadka przed dziećmi. Nie poruszaj te przy tej okazji adnych spraw, które nie powinny obchodzić dzieci. Trzymaj się ściśle tematu i nie rozwodź się. Jeśli druga strona potępia cię i twierdzi, e nie masz racji, skup się na zachowaniu zdrowych granic wewnętrznych i staraj się odpowiadać uprzejmie. Przyjmij pozycję obserwatora, mówiąc sobie w duchu: „O, mój partner mnie potępia. No có , to tylko czwarty symptom rdzenny, osądzanie, e ja jestem do niczego, a on ma rację. Nic ciekawego”. Kiedy partner skończy, kiwnij głową na znak, e usłyszałeś, co powiedział i zajmij się swoimi sprawami. Niezale nie od tego, e jest to po prostu zdrowa reakcja, w kategoriach „leczenia” zachowanie dobrych manier ma na celu nie dostarczanie partnerowi amunicji, przy pomocy której mo e cię wytrącić z równowagi. INTELEKT JEST PODSTAWOWYM NARZĘDZIEM W PROCESIE LECZENIA Starając się zachować pozycję obserwatora rządzimy się bardziej intelektem ni emocjami. Leczenie odbywa się przede wszystkim w mózgu; myśli mogą wywoływać bardzo intensywne emocje. Twoją pierwszą myślą mo e być, na przykład: „Znęca się nade mną tymi ciągłymi oskar eniami, tym powtarzaniem, e on ma rację, a ja nie!” I natychmiast tworzy się jądro emocjonalnego tajfunu. Kiedy myślisz bardziej racjonalnie i logicznie, nie tracąc panowania nad tym, co się w tobie dzieje, mo esz dość znacznie złagodzić toksyczne emocjonalne prze ycie, albo nawet całkowicie go uniknąć. Stwierdziłam, e skłonność do intensywnych emocji mo na bardzo skutecznie osłabić narzucając sobie rolę obserwatora, odnotowującego w myślach: „Mój partner próbuje mnie potępić...Hm, to ciekawe...” WŁAŚCIW MIEJSCE EMOCJI W PROCESIE LECZENIA Mówiąc, e leczenie odbywa się przede wszystkim w mózgu, nie chcę sugerować, e masz zostać człowiekiem pozbawionym emocji. Człowiek, który się leczy, ma dostęp do dojrzałych, dorosłych emocji – odczuwa je i odpowiednio wyra a. Zdrowiejący ludzie nie podejmują jednak decyzji dotyczących swoich zachowań w oparciu wyłącznie o to, co czują, a w miarę postępów w leczeniu nie ulegają ju niszczącym, intensywnym emocjom tak często, jak dawniej. Dobrym sposobem rozpoczęcia odbudowy związku jest zajęcie się najpierw intensywnością swoich emocji, a dopiero później powrócenie do związku, ju z pewną umiejętnością panowania nad swoimi emocjami i zachowaniami. Bardzo trudno o zdrowy związek, gdy jeden z partnerów raz po raz wymiotuje na drugiego swoimi emocjami. U ywanie głównie intelektu w kontaktach z partnerem, powstrzymywanie się od reagowania na jego niewłaściwe zachowania i ustanowienie mocnych granic wewnętrznych potwierdza, e odtrułeś się ze swojego prze ycia poni enia w dziedzinie. Nie ma ju w tobie gotowego w ka dej chwili wybuchnąć kotła, w którym bulgocą dziecięce urazy i od dawna nagromadzone uczucia, a zwłaszcza poczucie wstydu, powodujące, e czułeś się bezwartościowy. Jak widzieliśmy, osoby współuzale nione prze ywają bardzo silne emocje w związku z bie ącymi wydarzeniami. Te emocje nie są dojrzałymi uczuciami osób dorosłych – wytryskają z innych źródeł. Inne osoby często wzbudzają w nich gwałtowne uczucia. Mają te skłonność do ulegania uczuciom, jakie nagromadzili w sobie w dzieciństwie – najczęściej są to uczucia zapo yczone od rodziców – i obdarzania nimi innych w wieku dorosłym. Mogą równie bardzo łatwo popaść w stan świadomości dziecięcej, kiedy wydarzenia bie ące wyzwolą w nich dawne uczucia, nie zaspokojone dostatecznie w dzieciństwie. Świadomość dziecięca powoduje, e czujemy się mali, bezbronni i bojaźliwi.

51

Te stare uczucia dają o sobie znać nawet w procesie leczenia współuzale nienia. Ró nica polega na tym, e kiedy się obudzą, mo esz je rozładować przy pomocy psychologa-doradcy lub przyjaciół, którzy są dostatecznie dojrzali, aby cię wysłuchać. A to pozwala ci uchronić się od wykorzystania tych zadawnionych uczuć do wytworzenia intensywnych emocji wewnątrz twojego przebudowywanego związku. Często słyszałam z ust ludzi, którym pomagałam się leczyć, opowieści o tym, jak wracali do domu przed swoim partnerem, dzwonili do przyjaciela i wylewali przed nim złość na partnera, łagodząc w ten sposób intensywność swoich emocji. Kiedy partner wracał do domu, mogli go powitać przyjaznym tonem: „Hej, jak ci minął dzień?”, a ich związek stawał się coraz zdrowszy. Polecam tę metodę wszystkim, którzy się leczą ze współuzale nienia. Pomo e im to w ustanowieniu wewnętrznych granic i zachowaniu rozsądku w obecności partnera, bez względu na to, co partner będzie robił. Zdarza się, e nawet rozsądni i uporządkowani wewnętrznie ludzie wybuchają emocjonalnie wobec innych. Wspominam o tym, aby cię ostrzec i abyś wiedział, e nie ma ludzi doskonałych, nawet jeśli są wyleczeni. Chodzi o to, aby być zdrowszym i mieć lepszą kontrolę nad sobą, aby stać się w swoim związku partnerem bardziej odpowiedzialnym, niezale nie od tego, czy twój partner jest odpowiedzialny, czy nie. KIEDY NIE MA ZWIĄZKU, DO KTÓREGO MO NA WRÓCIĆ Jeśli jesteś zdrowiejącym Nałogowcem Kochania (albo Nałogowcem Unikania Bliskości), mo e być i tak, e nie masz ju do czego wrócić. Przeszedłeś pomyślnie przez odtrucie ze starych uczuć, zalegających w tobie od czasów prze ycia porzucenia lub omotania w dzieciństwie, wyleczyłeś się ze współuzale nienia i jesteś uwolniony od innych nałogów. Jesteś przygotowany do fazy czwartej, czyli powrotu do dawnego związku, ale nie masz do czego wrócić. Być mo e twój dawny związek wzajemnego nałogowego uzale nienia miał charakter wyłącznie seksualnoromantyczny. Mo e twój ostatni partner związał się z kimś innym, albo ty sam zdałeś sobie sprawę, e twój partner nie jest dostatecznie zdolny do wspierania drugiej osoby, aby mo na było utworzyć z nim zdrowy związek. Jest wiele powodów, dla których mo esz nie mieć dokąd wrócić. W tej sytuacji powinieneś poszukać kogoś, z kim będziesz mógł nawiązać kontakt i spróbować się z nim zaprzyjaźnić. Jest to zwykle łatwiejsze, jeśli druga osoba zaprasza cię do przyjaźni lub związku przez okazywanie zainteresowania tobą. Je eli jest taka osoba, uśmiechnij się i odpowiedz „tak”. Jeśli nie ma, rozejrzyj się za kimś, kto nadawałby się do tego i zacznij budować z nim przyjaźń – pozaseksualne doświadczenie społeczne. KWALIFIKACJE NOWEGO PRZYJACIELA Jeśli chcesz skorzystać z nowej przyjaźni, wybierz osobę, która nie jest powa nie zainteresowana kimś innym, i wobec tego będzie mogła poświęcić ci swój czas i uwagę, a ty nie znajdziesz się w sytuacji rywala. Byłoby równie dobrze, gdyby ta osoba pociągała cię psychicznie i seksualnie. Je eli takiej osoby nie ma w pobli u, warto jej poszukać. W aktywnym rozglądaniu się za taką osobą, w nawiązywaniu nowych kontaktów, nie ma nic złego, przeciwnie – jest ci to potrzebne. ZNALEZIENIE „IDEALNEJ OSOBY” Współczesne społeczeństwo wywiera na nas nacisk, abyśmy zaczynali od znalezienia kogoś, kto nas pociąga fizycznie, aby rozpocząć z nim intymne współ ycie seksualne, a dopiero później próbować zbudować z nim związek pokonując wszystkie konflikty w intelektualnej i emocjonalnej sferze poufałości. Uwa am, e powinniśmy nauczyć się działać odwrotnie: najpierw poznać kogoś i zaakceptować jako odrębną istotę ludzką, a później nawiązać z nim intymny kontakt seksualny. Wielu z nas uwa a jednak, e trzeba znaleźć kogoś, kto odpowiada naszemu idealnemu wzorcowi fizycznemu, abyśmy czuli do niego pociąg seksualny – dopiero wtedy mo na bezpiecznie zainwestować coś w utworzenie prawdziwego związku. Często wydaje się, e trudno znaleźć osobę z odpowiednimi kwalifikacjami – a przy tym dostępną – a jeśli ju się znajdzie, często okazuje się, e ona nie czuje do nas pociągu, zwłaszcza, jeśli nasza fizyczna powierzchowność daleka jest od doskonałości. Jeśli nawią emy przyjaźń z kimś, kto jest bardzo miły, ale niezbyt atrakcyjny fizycznie, często te fizyczne „detale”, które nas z początku odpychały, z czasem podobają się nam coraz bardziej, albo stają się coraz mniej istotne. W wielu przypadkach zdrowy pociąg seksualny rodzi się dopiero wówczas, gdy rozwinęły się inne sfery intymnej poufałości. Jeśli czas mija, a ty wcią nie mo esz znaleźć osoby, która cię pociąga, byłoby rozsądnie zastanowić się, czy przypadkiem w twoim sposobie myślenia nie ma czegoś, co sprawia, e nikt nie jest w stanie cię zadowolić. Niektórzy ludzie nie zawierają adnego związku, bo oglądają ka dego potencjalnego partnera pod mikroskopem, cal po calu, i oczywiście nikt nie odpowiada ich oczekiwaniom. Jeśli uświadomisz sobie, e ty właśnie do takich ludzi nale ysz, radzę ci zwrócić się do swojego psychologa-doradcy, który nie mo e ci pomóc w uwolnieniu się od takiego perfekcjonistycznego, hamującego nawiązanie bli szych kontaktów sposobu myślenia.

52

POWSTRZYMANIE SIĘ OD WSPÓŁ YCIA SEKSUALNEGO Kiedy znajdziesz jakąś osobę – nawet taką, która pociąga cię fizycznie i z którą mo esz potencjalnie nawiązać współ ycie seksualne – radzę ci jednak przez jakiś czas powstrzymać się w tym nowym związku przed intymnością seksualną poza czułymi pocałunkami. Kiedy mówię o tym na wykładach, wielu słuchaczy się śmieje, ale naprawdę uwa am, e zaczynanie od seksu jest nierozsądne i niebezpieczne. Pamiętaj, e wchodzisz w nowy związek w sytuacji dla siebie nieznanej i prawdopodobnie trudnej. Nauczyłeś się, czego nie robić w związku z drugim człowiekiem, ale to właśnie jest ci najbardziej znane. Nie masz adnego doświadczenia w budowaniu zdrowego związku. Wszystkie twoje nowo zdobyte zdolności mają być skoncentrowane na właściwej ocenie tego, co się dzieje między tobą a drugą osobą. Pobudzenie i współ ycie seksualne ma to do siebie, e trudniej w nim myśleć jasno. Pociąg do maksymalnego zbli enia blokuje wszystkie inne, bardziej subtelne aspekty wzajemnego stosunku. Pojawia się tendencja do lekcewa enia lub niedostrzegania istotnych elementów zachowań partnera. Utrudnia to śledzenie, co się dzieje w innych sferach – intelektualnej i emocjonalnej – i upośledza zdolność do kompleksowej oceny w sferze fizycznej. To zrozumiałe, e między partnerami związku istnieje zawsze jakieś napięcie seksualne, ale powinno się nad nim panować, dopóki nie zacznie się odkrywać innych rodzajów bliskiej poufałości. ODKRYWANIE INNYCH FORM POUFAŁOŚCI Jesteś ju w fazie budowy związku, zwracasz się do partnera z ró nymi prośbami o poufały kontakt i wsparcie w sferze intelektualnej, emocjonalnej i fizycznej, odpowiadasz te na jego prośby. Mo e się okazać, e z przyjaźni nic nie wychodzi, bo partner nie jest w stanie lub nie chce zareagować na twoje prośby, albo ty uwa asz jego prośby za niewłaściwe lub trudne do spełnienia. Jeśli tak jest, porzuć ten związek i próbuj stworzyć inny. Dla zdrowiejącego Nałogowca Kochania taka decyzja mo e być trudna. Niech jej towarzyszy świadomość, e mo e to być wielki krok naprzód w wyleczeniu się i osiąganiu poczucia własnej wartości. CZY ISTNIEJĄ LUDZIE ZDROWI? Zapewne trudno w to uwierzyć, ale we współczesnym społeczeństwie jest wielu zdrowych ludzi. Nie zauwa aliśmy ich, bo kiedy byliśmy pochłonięci przez nasz toksyczny związek wzajemnego współuzale nienia, nie chcieli mieć z nami bli szego kontaktu. Cały ten chaos intensywnych emocji i zachowań, jaki wytworzyliśmy wokół siebie, był dla nich czymś trudnym do zniesienia. Jednym z bolesnych skutków wyleczenia jest świadomość tego faktu. Inny powód, dla którego mogliśmy nie dostrzegać wielu zdrowych ludzi polega na tym, e kiedy prowadziliśmy ycie typowe dla Nałogowca Kochania lub Nałogowca Unikania Bliskości, interesowali nas jedynie ludzie nam podobni. Ludzie zdrowi, radzący sobie ze sobą i z innymi, po prostu nas nie pociągali. Częścią wyzdrowienia jest więc równie zmiana kryteriów - w późnych fazach leczenia zaczyna nas pociągać co innego ni uprzednio. Wiele kryteriów ju zmieniliśmy, osiągając dojrzałość w procesie leczenia współuzale nienia. W miarę postępów w terapii zaczynamy zdawać sobie sprawę, e znajomi i przyjaciele, których mieliśmy, te są chorzy. Wa ne jest aby starać się ich nie osądzać. Nie tak dawno sami byliśmy w takim stanie. To, e są chorzy, nie jest zresztą naszą sprawą. Powinniśmy natomiast ocenić, czy utrzymywanie tych dawnych znajomości i przyjaźni nie będzie nas za du o kosztowało w tej fazie ozdrowienia. Mo e trzeba będzie ograniczyć kontakty z nimi do minimum, aby nie nara ać z trudem osiągniętej równowagi. Są to niektóre ze strat, jakie towarzyszą powrotowi do zdrowia. Dzisiaj zauwa am, e przebywanie z pewnymi ludźmi, dręczonymi chorobą, o której mowa w tej ksią ce, jest dla mnie bardzo trudne, zwłaszcza kiedy objawy choroby się nasilają. ZDROWY ZWIĄZEK Wyniesione z dzieciństwa wzorce budowania związku z innymi ludźmi okazały się niewłaściwe. Tera leczymy się ze skutków naszego związku wzajemnego nałogowego uzale nienia. Jesteśmy gotowi wypróbować skrzydła, zacząć od początku i stworzyć zdrowy związek. W tym punkcie wiemy ju , czego nie powinniśmy robić; o wiele mniej wiemy, co robić. W Części III poznamy charakterystykę zdrowego związku.

53

Część III : ZDROWY ZWIĄZEK ROZDZIAŁ 12 Oznaki zdrowego związku
Kiedy ju oderwałeś się od osoby, od której byłeś uzale niony, i wyleczyłeś się ze swojego współuzale nienia, osiągnąłeś stopień dojrzałości, jakiego przedtem nie miałeś. Ta dojrzałość pozwala ci rozpocząć nowe ycie. Przede wszystkim masz teraz inny stosunek do samego siebie: potrafisz czuć swoją wartość, ochraniać swoją suwerenność, mieć poczucie swojej to samości, samodzielnie dbać o swoje potrzeby i pragnienia, panować nad sobą. Jesteś teraz przygotowany do poprawienia swoich stosunków z innymi ludźmi. Na czym jednak polega zdrowy związek dwóch ró nych osób? Odpowiedź na pytanie jest bardzo wa na dla zdrowiejącego Nałogowca Kochania. Ja sama znalazłam ją czerpiąc wiedzę z wielu źródeł, takich jak moi przyjaciele, moja przewodniczka Janet, mój mą Pat, moje własne doświadczenie prób i błędów, doświadczenia wielu innych ludzi przechodzących proces leczenia. CECHY ZDROWEGO ZWIĄZKU Udało mi się wyodrębnić dziewięć specyficznych oznak zdrowego związku, niezale nie od tego, czy tą drugą osobą jest mał onek, rodzic, dorosłe dziecko, przyjaciel czy psychoterapeuta. Przyjrzyjmy się im bli ej. 1.KA DY WIDZI PARTNERA REALISTYCZNIE adna z osób nie uwa a partnera za kogoś gorszego i nie zaprzecza jego to samości, nie ukrywa tez przednim, kim sama naprawdę jest. Jak mówi Janet Hurley : ka de z was ujawnia się, zwraca uwagę na partnera, mówi prawdę, prosi o to czego potrzebuje i pragnie – i spokojnie patrzy co z tego wyniknie. Ka de z was wie, e druga osoba nie jest doskonała – jak ka da istota ludzka. Ka de z was uczy się trzeźwego realizmu. Wie czego mo e oczekiwać od drugiego. Jeśli partner zachowa się agresywnie albo pogwałci twoje granice, ka de z was radzi sobie z tym bez większego stresu. Wszyscy od czasu do czasu zachowujemy się agresywnie. Mo emy pogwałcić czyjeś zewnętrzne granice fizyczne lub seksualne, mo emy tez pogwałcić czyjeś wew. granice intelektualne, emocjonalne czy duchowe. System wewnętrznych granic jest chyba najbardziej nara ony na pogwałcenie. Zdarza się to na przykład, gdy jedna osoba wymaga od drugiej doskonałości, kiedy zamęcza partnera skargami i wyrzutami, kiedy dręczy go sarkastycznymi uwagami, ośmiesza go, obrzuca wyzwiskami, kontroluje ka dy jego krok, słowo czy spojrzenie. Na przykład, wymaganie doskonałości od córki oznacza danie jej do zrozumienia, e teraz nic nie jest warta co oczywiście wyzwala w niej poczucie wstydu i nieadekwatności. Nikt nie mo e być doskonały. ądanie doskonałości jest bezsensowne i poni ające. W zdrowym związku ka de z was potrafi sobie poradzić ze sporadycznym naruszaniem swoich granic nie odrzucając partnera lub oddalając się od niego, chocia adne z was nie toleruje tego jako dania na co dzień. Ka de z was zna swoje nieprzekraczalne granice, niezbędne dla zachowania to samości i szacunku do siebie. Potraficie je uszanować i zachować. (Przez nieprzekraczalne granice rozumiem takie zachowanie, którego nie mo na tolerować; wolałoby się opuścić związek ni spotkać z takim zachowaniem.) 2.KA DY BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWÓJ ROZWÓJ Ka de z was rozwija się i pracuje nad swoim ozdrowieniem, szczególnie w zakresie pięciu rdzennych symptomów współuzale nienia. aden z partnerów nie oczekuje, e ktoś będzie za niego wypełniał jeden z następujących obowiązków wobec samego siebie : • Ka dy pielęgnuje szacunek do samego siebie, zwłaszcza w czasie konfliktu z partnerem. Nie wymagasz od partnera, aby nieustannie darzył cię szacunkiem. • Ka dy jest odpowiedzialny za swoje granice, ka dy potrafi chronić swoją suwerenność zwłaszcza podczas konfliktu z partnerem. Ka dy potrafi słuchać drugiego, poniewa ka dy ma swoje granice stanowiące filtr dla wszystkich napływających informacji; w ten sposób mo esz słuchać partnera i zwracać uwagę na to co chce ci powiedzieć. • Ka dy jest odpowiedzialny za właściwe poznanie i ujawnienie prawdy o swojej sferze fizycznej, intelektualnej, emocjonalnej i duchowej, ka dy potrafi dzielić się nią z drugim. adne z was nie wymaga od partnera, aby sam domyślał się tej prawdy, nie pozwala te , by to on ją określał.

54

Ka dy bierze odpowiedzialność za poznanie swoich własnych potrzeb i pragnień, a tak e za określenie, kiedy jak i wobec kogo mo na je ujawniać. Chocia yjecie razem w związku, dzielicie się sobą i wspieracie wzajemnie, ka de z was ma równie inne źródła wsparcia (przyjaciele, doradcy, towarzysze z grupy dwunastu stopni lub innej grupy odnowy psychicznej i duchowej), do których mo ecie sięgnąć, kiedy na waszą prośbę o wsparcie partner odpowiada ,,nie’’. Ka dy bierze odpowiedzialność za uczenie się i okazywanie umiaru w wyra aniu swojej osobowości, swoich potrzeb i pragnień. adne z was nie oczekuje od partnera, e będzie tolerował nieokiełznanie i niezdrową intensywność w tym względzie.

3.KA DY BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA UTRZYMYWANIE SIĘ NA POZIOMIE CZŁOWIEKA DOROSŁEGO Zdrowi ludzie doznają dojrzałych emocji, charakterystycznych dla człowieka dorosłego, i zdaja sobie sprawę, e sposób w jaki myślą ma wpływ na korespondujące z nim uczucia. Jak widzieliśmy w Rozdziale 11, zdrowiejące osoby współuzale nione mogą jednak od czasu do czasu prze ywać rzeczywistość swoich dawnych, dziecięcych uczuć i osuwać się do poziomu dziecka. W zdrowym związku ka dy bierze odpowiedzialność za panowanie nad swoimi zachowaniami równie i w tych okresach, za odpowiednie poinformowanie partnera o swoim stanie i za znalezienie sposobu powrotu do stanu świadomości człowieka dorosłego, nie poni ając nikogo w tym procesie. Zdrowiejący ludzie rozwijają w sobie umiejętność powrotu do poziomu człowieka dorosłego przez nawiązanie intymnego dialogu z kryjącym się w nich dzieckiem. Je eli ta metoda w twoim przypadku oka e się nieskuteczna, mo esz zawsze otrzymać pomoc od jakiejś innej osoby, np. dojrzałego przyjaciela, psychoterapeuty, osoby wprowadzającej cię do grupy Dwunastu Stopni. Jeśli twój partner jest osobą dojrzałą, mo esz jego poprosić o pomoc. Musisz być jednak świadomy pewnych zagro eń dla waszego związku. Pamiętaj, e nawet wówczas, gdy takie osunięcie się do poziomu dziecka mogło być spowodowane jakimś wydarzeniem, w którym brał udział twój partner, to nie on spowodował twój pierwotny uraz w dzieciństwie, którego wspomnienie wyzwoliło to ,,osunięcie się’’ do poziomu dziecka. Twój partner nie jest odpowiedzialny za twoje doświadczenie poni enia w dzieciństwie i jego trwające do dziś skutki. Musisz na samym początku tego prze ycia bardzo wyraźnie powiedzieć partnerowi, e osuwasz się do poziomu dziecka, mówiąc np. cos takiego: ,,Właśnie poczułam się bardzo mała. Czuję się dzieckiem. Potrzebuje pomocy.’’ Ujawniając taka słabość i bezbronność staraj się uniknąć poni enia partnera przez domaganie się aby uwolnił cię z tego stanu, albo przez oskar anie go, e to on wprowadził cię w taki stan. 4.KA DY POTRAFI SIĘ SKUPIĆ NA ROZWIĄZYWANIU PROBLEMÓW Ka dy z nas napotyka na problemy, które trzeba jakoś rozwiązać. Czy nam się to podoba czy nie, problemy to kamienie którymi jest usłana droga naszego ycia. W zdrowym związku ka dy potrafi się skupić na tym, jak najskuteczniej rozwiązać jakiś problem. A potem ka dy bierze odpowiedzialność za to, co razem uzgodniliście. adne z was nie musi mieć racji albo się mylić. Kiedy dwoje ludzi tworzących związek zaczyna osądzać się wzajemnie, albo dowodzić, e któreś z nich ma rację, logika i proces leczenia biorą sobie urlop. Pamiętam, jak pewnego razu uszkodziłam zderzak w naszej półcię arówce. Kiedy wróciłam do domu, mą popatrzył na zderzak i zapytał: ,,co się stało?’’ Odpowiedziałam: ,,nie zaciągnęłam hamulca i samochód potoczył się na drzewo’’. Pat powiedział : ,,Aha. wiesz co chyba nie musimy oddawać go do naprawy, nie warto.’’ I przestaliśmy na ten temat rozmawiać. Zgodziliśmy się wspólnie rozwiązać ten problem : mo na jeździć samochodem z wgniecionym zderzakiem. Pat nie zapytał mnie : ,,Ale dlaczego to zrobiłaś?’’, nie mówił mi e jestem głupia, lekkomyślna lub e nie powinnam w ogóle prowadzić samochodu. Wymieniliśmy zdania w bardzo praktyczny sposób. Zrozumiałam, e przeszliśmy kawał drogi od czasów, kiedy w takiej sytuacji naładowalibyśmy tę półcię arówkę wszystkimi wzajemnymi oskar eniami, jakie ka de z nas magazynowało w sobie przez całe tygodnie. 5.KA DY POTRAFI BYĆ POUFAŁY WOBEC PARTNERA I WSPIERAC GO Kiedy jedno z was wyra a swoje potrzeby i pragnienia, drugie mo e udzielić swego wsparcia, tak często jak to mo liwe bez zaniedbywania troski o siebie i bez wyręczania partnera w jego obowiązkach. W zdrowym związku taka postawa jest dwukierunkowa. Jednego dnia ty mo esz być osobą potrzebującą czy pragnącą czegoś, następnego dnia role mogą się odwrócić i trzeba pomóc partnerowi.

55

6.KA DY POTRAFI PROWADZIC YCIE ,,PEŁNE OBFITOŚCI’’ Uwa am, e wartość, siła i obfitość współzale ą od siebie. Wartość i sił wzrastają lub zmniejszają się synergicznie. Kiedy bardziej się doceniamy, wzrasta nasza siła. Innymi słowy, wzrasta nasza zdolność do zaspokajania swoich potrzeb i pragnień. Kiedy mamy większe poczucie siły, umacnia się w nas poczucie własnej wartości. Kiedy osłabiamy nasze poczucie siły przez brak zdolności do zaspokajania własnych potrzeb i pragnień, słabnie te nasze poczucie własnej wartości i vice versa. Oto dwa sposoby które prowadzą do poczucia własnej wartości : 1. Dokonuj wyborów z myślą o sobie; 2. Dbaj sam o siebie, zamiast poświęcać całą energię na ukaranie kogoś innego i za to, e nie dbał o ciebie, nie szanował ciebie, albo zrobił ci krzywdę. Stwierdziłam, e walka z kimś, albo karanie kogoś, po prostu niewiele dają. Kiedy przestajesz skupiać się na samym fakcie, e ktoś podeptał twoje uczucia, często zaczynasz zdawać sobie sprawę, e to, co ci się tak nie podobało w zachowaniu drugiej osoby, wynikało z jej potrzeb i pragnień a nie miało wcale na celu zrobienie ci krzywdy. Kiedy potrafimy samodzielnie dbać o swoje potrzeby i pragnienia i kiedy utrzymujemy nasze poczucie własnej wartości i siły na dostatecznie wysokim poziomie, przyciągamy do siebie wiele rodzajów ,,obfitości’’ : przyjaźń, pieniądze, spokój, energię. A te ,,obfitości’’ jeszcze bardziej wzmacniają w nas poczucie wartości i siły. Miałam przyjaciela, który ju po sześćdziesiątce zdecydował się na leczenie i zaczął pracować nad swoim współuzale nieniem. Uwierzył w siebie. Po pięciu latach terapii zaczął realizować program odnowy fizycznej i nadal regularnie chodził na spotkania grupy Dwunastu Stopni lub odwiedzał swojego psychoterapeutę. ycie tego człowieka rozkwitło. Odnosi sukcesy w swojej pracy, która polega głównie na kontaktach z ludźmi, próbuje te swych sił na polu twórczości artystycznej. Twierdzi, e ta ,,obfitość’’ jest skutkiem poczucia własnej wartości i siły, tak e otworzenia się na wzbogacające i wzmacniające działanie Najwy szego Autorytetu. 7.KA DY POTRAFI NEGOCJOWAĆ I ZAAKCEPTOWAĆ KOMPROMIS W miarę jak wzrasta twoje poczucie własnej wartości, siły i ,,obfitości’’ mo esz uwolnić się od chęci zaspokojenia swoich potrzeb i pragnień za ka dym razem, kiedy je odczujesz. Masz w sobie dość energii, spokoju i pogody; nie musisz ju wychodzić ze skóry, eby wszystko układało się tak, jak według ciebie powinno się układać. Janet Hurley ujęła to w ten sposób : motorem twoich działań nie jest ju brak, ale lecz obfitość, a więc kompromisu nie odczuwasz jako pozbawienia cię czegoś, bez czego nie potrafisz yć. Ka de z was potrafi bez lęku znieść sytuacje, kiedy jego potrzeby i pragnienia nie są z pełni zaspokajane. adne z was nie widzi przeszkód, by partner postępował zgodnie ze swoim systemem wartości, jeśli tylko jego postępowanie nie staje się poni ające dla drugiej strony. Lubię mieć wszystko w porządku, a najlepiej czuję się, gdy pochowam wszystkie rzeczy, tak eby ich nie było widać. Mam chyba na tym punkcie lekkiego bzika. Jak wszystko pochowam, łatwiej mi coś znaleźć, kiedy tego potrzebuję. Mój mą twierdzi, e te lubi porządek, ale chowanie rzeczy wcale mu nie ułatwia ich znalezienia w razie potrzeby, wręcz przeciwnie. Wcią stara się nauczyć, jak odnaleźć rzeczy schowane tak, e ich nie widać, ale wiele swoich osobistych rzeczy trzyma na wierzchu. Stosy przedmiotów piętrzą się na jego biurku, na ladzie w kuchni, na szafie, na półce w łazience. Teraz, kiedy o tym piszę, śmieję się, ale przez wiele lat doprowadzało to mnie do szału. Kiedy wchodziłam do domu i widziałam te stosy, zaciskałam zęby i mruczałam do siebie : ,,Nie mogę tego znieść, wywalę to wszystko’’. Doprowadzało mnie to do poczucia przygnębienia i chaosu. Nie stosy – ale to, co myślałam, jak na nie patrzyłam. Pewnego dnia powiedziałam do mę a : ,,Słuchaj, musimy coś z tym zrobić. Nie zniosę dłu ej tych stosów. Pochowam te rzeczy i będę wiedziała gdzie ka da jest jak mi będzie potrzebna.’’ Mą odpowiedział : ,,Jeśli je pochowasz, to ja ich nie będę mógł znaleźć. Zupełnie nie wiem, jak zapamiętać, gdzie co jest, jeśli nie le y na wierzchu.’’ Pomyślałam przez chwilę i powiedziałam : ,,Musimy coś z tym zrobić, mo e ty zmniejszysz trochę swoje stosy, a ja nie będę chowała wszystkiego?’’. Po pewnym namyśle Pat zgodził się spróbować i w ten sposób stosy są teraz trochę mniejsze, a ja nie chowam wszystkiego. Bardzo się staram tolerować te stosy, które zostały, a Pat wymyśla najdziwniejsze sposoby, eby trafić do rzeczy, które są pochowane. Osiągnęliśmy kompromis i atmosfera się poprawiła. W osiąganiu przez mnie wewnętrznej pogody wa ną rolę odgrywa umiejętność przenoszenia się od myśli, które rodzą przygnębienie i poczucie chaosu, do myśli w rodzaju : ,,och, czy to nie interesujące? W ciągu tygodnia stosy wcale nie urosły.’’ A uczucia, jakie się rodzą z takich myśli nie są ju tak przygnębiające. Kiedy zaczęliśmy wspólnie przestrzegać warunków tego kompromisu, przestałam śledzić, czy stosy są większe czy mniejsze i czy Pat schowa buty, czy zostawi je na wierzchu. Pat zaczął chować więcej rzeczy ni 2 przedtem. Postanowiliśmy te powiększyć nasz dom z jednej strony o jakieś 150 m . Jeden z pokojów tej

56

przybudówki przeznaczyliśmy w całości na jego stosy i obiecałam mu, e nie będę tam sprzątać. Zgodził się ebym to ja decydowała, jak ma wyglądać nasz salon, i e on będzie trzymał psy z daleka od mebli. Nie macie pojęcia, ile te małe kompromisy zrobiły dla naszego związku! 8.KA DY ZWYKLE DOBRZE CZUJE SIĘ Z PARTNEREM POMIMO RÓ NIC Ka de z was, przy pewnym świadomym wysiłku, potrafi często skupić się na tym, co mu się w partnerze podoba, nawet wtedy, gdy robi on coś, czego druga strona nie bardzo lubi. adne z was nie musi manipulować, kontrolować, czy w jakikolwiek inny sposób zmuszać partnera do zachowania się w określony sposób. Ka de z was zachowuje wystarczająco dobre samopoczucie troszcząc się o swoje potrzeby i pragnienia, włączając w to zmianę sposobu myślenia o wielu sprawach, które w przeszłości doprowadzały was do rozpaczy. Stwierdziłam, e ró nice między mną a moim partnerem przestały mnie dra nić w stopniu wprostproporcjonalnym do moich wysiłków, aby samodzielnie troszczyć się o swoje potrzeby. Im lepiej będziesz dbał o samego siebie, tym bardziej będziesz zdolny do pozwolenia partnerowi aby był tym, kim jest. 9.KA DY Z PARTNERÓW BEZPOSREDNI SPOSÓB POTRAFI KOMUNIKOWAĆ SIĘ Z DRUGIM W PROSTY I

Ka de z was bierze odpowiedzialność za jasne, bezpośrednie i zwięzłe wyra anie swoich potrzeb w zakresie poufałego zbli enia i wsparcia (jak to zostało opisane w Rozdziale 11). Jedną z metod osiągania zwięzłości jest ,,zasada czterech zdań’’, opisana w Rozdziale 11. NIEREALISTYCZNE OCZEKIWANIA MOGĄ PROWADZIĆ DO TRUDNOŚCI Kiedy podejmujemy próbę zbudowania nowego związku lub powrotu do starego na zdrowszych zasadach, nasze wyobra enia o idealnym zdrowym związku mogą stworzyć powa ne problemy. Jedną z cech sposobu myślenia człowieka współuzale nionego jest tendencja do rozwiązywania problemów w sposób ekstremalny albo gwałtowne przerzucanie się z jednego bieguna na drugi. Na przykład, jeśli przez parę miesięcy rachunek za telefon jest wy szy ni normalnie, osoba współuzale niona mo e zdecydować, e odtąd nikomu z domowników nie wolno prowadzić rozmów międzymiastowych. Mo e te w ogóle zrezygnować z telefonu. Osoby zdrowiejące zaczynają zdawać sobie sprawę, e przyczynami niepowodzeń w ich związkach mogły być ró ne formy porzucenia lub omotania, albo wykorzystywanie pracy, religii czy innych form aktywności poza związkiem do uniknięcia bliskości z partnerem. Jeśli jednak nadal będą rozwiązywali swoje problemy przerzucając się z jednego bieguna na drugi, takie myślenie kategoriami ,,czarne-białe’’ mo e je doprowadzić do całkowicie nierealistycznych oczekiwań np. e partner nie powinien w ogóle wychodzić z domu, e powinien rzucić pracę, albo e powinien w ogóle przestać chodzić do kościoła. Takie nierealistyczne oczekiwania skutecznie utrudnią im powrót do związku. Kiedy zaczynasz budować nowy związek albo powracać do starego po przejściu przynajmniej części procesu wyzwalania się z nałogów lub ze współuzale nienia, łatwiej ci będzie rozpoznać takie wypaczone czy nierealistyczne oczekiwania i przekonania. Jedną z najwa niejszych wskazówek nagromadzenia się w tobie takich nierealistycznych oczekiwań jest dostrze enie, e prawdopodobnie to one powodują trudności, na jakie napotykasz w swoim związku. Kiedy pojawia się jakaś trudność, zastanów się czy jedno z twoich oczekiwań nie doznało właśnie zawodu, a następnie przeanalizuj, czy to oczekiwanie nie było przypadkiem całkowicie nierealistyczne. Mój mą Pat Mellody, ma bardzo wartościowe spostrze enia na temat nierealistycznych oczekiwań, jakie często ywią ludzie wchodzący w związek z drugą osobą po rozpoczęciu leczenia. Jego wykłady na ten temat pomogły wielu ludziom dokonać korekty ich wypaczonego sposobu myślenia w tym względzie. Mamy nadzieję, e te spostrze enia, zawarte w następnym rozdziale, pomogą ci zidentyfikować i przeanalizować takie nierealistyczne oczekiwania i osiągnąć zdolność zastąpienia ich oczekiwaniami bardziej realistycznymi.

57

ROZDZIAŁ 13 Nierealistyczne oczekiwania Pat Mellody
,,Okay, jestem ju przygotowany no nowego związku’’, oświadczył mi James, człowiek z którym pracowałem terapeutycznie dziewięć lat. Ucieszyłem się i zapytałem : ,,A jaka ma być ta szczęśliwa wybranka?’’ Wyrecytował mi wyczerpującą listę cech, łącznie z takimi, jak : ,,nie będzie mnie wcią oceniać, zawsze będzie gotowa mi pomóc, będzie mnie kochać bez stawiania adnych warunków’’. Po chwili pomyślałem, e ta lista przypomina trochę przysięgę składaną przez skautów : godna zaufania, lojalna, przyjacielska itp. Wydało mi się, e to, co James opisywał bardziej pasuje do bernardyna-ratownika, ni do towarzyszki ycia, i ze taka solidność i spoistość charakteru w ogóle nie jest dostępna dla istoty ludzkiej. Czasami spotykam się z zarzutami, e mój stosunek do partnerskiego związku jest cyniczny. Być mo e okazuje tu większy sceptycyzm ni inni ludzie. Ale gdzieś głęboko tkwi we mnie przekonanie, e związek miedzy dwojgiem ludzi jest czymś cudownym. To, co innym wydaje się cynizmem, wynika z mojego przekonania, e wielu zdrowiejących ludzi wią e ze swoim przyszłym związkiem nadzieje i oczekiwania, których nikt nie mo e spełnić. To po prostu nierealistyczne. Zauwa yłem, e kiedy wykładowca opisuje, co jest mo liwe w związku, słuchacze mają tendencję do uwa ania, e tak w ich związku będzie. Niektórzy posuwają się w tym tak daleko, e myślą : ,,Jeśli mój związek nie ma wszystkich tych cech, to znaczy, e nie jest zdrowy. Chyba powinienem go zerwać i związać się z kimś innym.’’ Im bardziej rozmyślałem nad takimi nierealistycznymi oczekiwaniami, tym bardziej chciałem odkryć, jakie mogą być realistyczne oczekiwania wobec zdrowego związku. Ludzie przystępujący do budowania zdrowszego związku często bywają rozczarowani i przygnębieni tym, e spełnia się tak niewiele ich oczekiwań i przekonań. Powinni wiedzieć, e związek wcale nie musi mieć wszystkich mo liwych właściwości wymienionych w jakimś wykładzie lub ksią ce, aby go mo na było uznać za dobry i zdrowy. ELEMENT RYZYKA : KSIĘ NICZKA I TYGRYS Związek dwojga osób przypomina mi starą opowieść o księ niczce i tygrysie. W pewnym dalekim królestwie obowiązywało prawo, e księ niczka nie mo e zadawać się ze zwykłymi, prostymi ludźmi. Zdarzyło się jednak, e król przyłapał swoja córkę na schadzce ze zwykłym poddanym. Kiedy ich król zobaczył, le eli wcią obok siebie, ale pogrą eni byli w straszliwej kłótni miłosnej. Ów człowiek został natychmiast pochwycony przez stra i wtrącony do lochu; nie miał nawet czasu eby po egnać się z kochanką. Prawo głosiło, e karą za takie zuchwalstwo jest śmierć, księ niczka jednak uprosiła ojca, eby zgodził się poddać owego człowieka pewnej próbie. Nieszczęśnik został umieszczony na arenie, z której mo na było wyjść jednymi z dwojga drzwi. Za jednymi drzwiami był tygrys, za drugimi księ niczka. Jeśli otworzy pierwsze drzwi, tygrys wyskoczy i zabije go, jeśli otworzy drugie, będzie mógł poślubić księ niczkę. U ywając podstępu i przekupstwa księ niczka dowiedziała się, za którymi drzwiami będzie ona sama, a za którymi tygrys. Przed próbą zdą yła przesłać kochankowi wiadomość: ,,otwórz lewe drzwi’’. I oto biedny kochanek stał na arenie i myślał: ,,co oznacza ta wiadomość? Czy chce abym zginął, czy chce mnie poślubić?’’ Myślę, e we wszystkich związkach jest podobny, choć mo e nie a tak śmiertelny, element ryzyka i niespodzianki, który dodaje im atrakcyjności. Związek dwojga osób wymaga zaufania. Problemy zaczynają się gdy nie rozumiemy, e zaufanie nie jest skutkiem decyzji – jest skutkiem pewnych działań. Zdobywasz zaufanie, gdy raz po raz podejmujesz ryzyko i nie doznajesz krzywdy. Komuś, kto po raz pierwszy wchodzi do ośrodka psychoterapeutycznego, mo e się wydawać, e psycholog-doradca mówi jakimś obcym językiem, domagając się od człowieka chcącego się wyleczyć bardzo dziwnych rzeczy i mówiąc przy tym : ,,zaufaj temu procesowi’’. Osobiście wolę ujmować to inaczej : ,,zaryzykuj, a jeśli nie spotka cię nic złego, zaufaj temu procesowi’’. Nierealistyczne oczekiwania – jeśli się ich nie pozna i nie przedyskutuje – mogą jednak po podjęciu ryzyka prowadzić do bólu, a ten ból mo e zniszczyć w nas gotowość do zaufania w przyszłości. NIEREALISTYCZNE OCZEKIWANIA Oto trochę przykładów mitów i nierealistycznych oczekiwań wobec ró nych aspektów zdrowego związku. Opiszę ka dy z nich i zasugeruję bardziej realistyczne podejście.

58

MIT PIERWSZY: KIEDY BĘDĘ ZDROWY, ZNAJDĘ IDEALNEGO PATRNERA Wielu ludzi z zadziwiającą łatwością oczekuje doskonałości od samych siebie, od współmał onków, od związków z drugą osobą. Czasami myślimy, e jeśli nasze leczenie będzie trwało dość długo, to osiągniemy doskonałość, a co za tym idzie zdolność do rozpoznania i przyciągnięcia do siebie Idealnego Partnera. Często powtarzam uczestnikom grup terapeutycznych, które prowadzę, e sam fakt mał eństwa nie czyni związku lepszym. Ceremonia ślubna polega na zobowiązaniu się do utworzenia związku. Polepszenie jakości związku wymaga zaanga owania się w pewne procesy uzdrowienia, które są omawiane w tej ksią ce. Sprawę jeszcze bardziej komplikuje fakt, e wielu ludzi nie potrafi określić wyraźnych celów swojego wyleczenia. Wszystko, co potrafią powiedzieć na ten temat, kończy się na stwierdzeniu: ,,chcę się wyleczyć’’ albo ,,czuję się ju zdrowszy’’. Nie zastanawiają się na czym właściwie polega wyleczenie. Albo mają bardzo wyraźny obraz doskonałego partnera, tak jak James, albo bardzo mgliście wyobra ają sobie, jacy będą sami i jak będzie wyglądać ich związek, kiedy ju odzyskają zdrowie. Właściwie polega to przede wszystkim na swoistej wędrówce ku owym mglistym horyzontom. Jestem jednak pewny, e tym, co ich skłania do podjęcia tej wędrówki, jest głęboko ukryte przekonanie, i w jakimś punkcie przyszłości osiągną pełne wyzdrowienie i zbudują idealny związek. Kiedy w tej wędrówce zbli ymy się do owego mglistego obrazu wyzdrowienia, dokonujemy w nim pewnych zmian i odsuwamy trochę od siebie, przypomina to mira na pustyni, do którego nigdy się nie dochodzi. W ka dym momencie mo emy porównać to, czym jesteśmy, z tym czym (jak się nam wydaje)powinniśmy być – i poddać się. Mogę dojść do przekonania, e poniosłem klęskę w yciu, w związku z drugą osobą, w pracy, po prostu dlatego, e nie jestem ’’tam, gdzie powinienem być’’. Propozycja nastawienia realistycznego Nie tylko w związku partnerskim, ale i w całym yciu, powinniśmy wiedzieć, czego mo emy realistycznie oczekiwać. Musimy zrozumieć, e nie ma jakiegoś wielkiego zbiornika z doskonałymi ludźmi, którzy czekają, ebyśmy ich odnaleźli. Ka dy związek będzie miał swoje pozytywne aspekty, ale i trochę negatywnych. Nie zdawanie sobie z tego sprawy z góry skazuje nas samych i naszych przyszłych partnerów na ból i rozczarowanie. Aby uniknąć nierealistycznych oczekiwań wobec swojego całkowitego wyleczenia i wobec idealnego związku, powinniśmy sięgnąć pamięcią wstecz i przyjrzeć się, czym byliśmy przed rokiem, przed miesiącem, w zeszłym tygodniu. Leczenie polega na osiąganiu poprawy, a nie doskonałości. Dla mnie decydującym krokiem naprzód było odkrycie, e w terapii celem jest sama droga, na która wstąpiłem. Ta droga polega na uzyskaniu wystarczająco dobrego samopoczucia w yciu codziennym, na robieniu tego, na co mnie dzisiaj stać w zakresie mojej terapii, na byciu szczerym i na traktowaniu innych tak uczciwie, jak potrafię. Wędrówka tą drogą prowadzi do postępu i wzrostu. Wielkie sukcesy mogą się zdarzyć, mogą się nie zdarzyć, ale jeśli nie nauczymy się prze yć zdrowo tylko jednego dnia, najprawdopodobniej nie dojdziemy do adnego znaczącego przełomu w osiąganiu zdrowia i nie będziemy potrafili wykorzystać mo liwości dobrego związku, kiedy się pojawi. Programowy slogan o prze yciu dobrze tylko jednego dnia ,,właśnie tego dnia’’ bardzo mi pasuje do mojej koncepcji. Czasami ludzie nadu ywają tego sloganu, eby się usprawiedliwić z braku odpowiedzialności. Ktoś mo e pomyśleć: ,,skoro nie muszę dziś zapłacić czynszu, nie muszę się liczyć z pieniędzmi’’. Ale pod koniec miesiąca gospodarz mo e mieć inne zdanie na ten temat. Dla mnie TYLKO TEN JEDEN DZIEŃ oznacza zobowiązanie do zrobienia dzisiaj wszystkiego, co potrafię, dla zabezpieczenia mojego zdrowia, mojej przyszłości i dobra mojej rodziny. Ale to nie wszystko. Oznacza to równie , e nie będę się czuł, jak zaszczute zwierzę, jeśli nie zrobię dzisiaj wszystkiego, e nie będę analizował drobiazgowo, czy jestem w tym punkcie, ,,w którym powinienem być’’. Wielu z nas, leczących się nałogowców, ma wyolbrzymione pojęcie o tym, jacy powinni być inni ludzie; podobnie mamy bardzo często rozdmuchane i nierealistyczne wyobra enia na temat tego, co mo emy zrobić w ciągu jednego dnia. Musimy się uczyć korygowania tych oczekiwań, bo inaczej zwalimy je naszym partnerom na głowę, a sami utoniemy w bagnie zupełnie niepotrzebnego i fałszywego poczucia klęski. Pia wykazywała tutaj, e proces leczenia odbywa się przede wszystkim w naszym mózgu; uczucia mogą nas zaprowadzić na manowce. Trzeba mieć kontakt ze swoimi uczuciami, ale zgadzam się z tym, e zdrowe decyzje podejmuje się w sferze rozumu, a nie uczuć. Dane pochodzą z uczuć i z innych źródeł, ale sama decyzja powinna być podjęta w sferze intelektu. Podejmowanie decyzji yciowych w oparciu głównie – lub wyłącznie – o to, co czujemy, przewa nie sprowadza nas z drogi uzdrowienia. MIT DRUGI: JEŚLI ZWIAZEK SIĘ KOŃCZY, TO BYŁ PORA KĄ Pewien zdrowiejący przyjaciel, który właśnie zerwał swój romantyczny związek, powiedział mi któregoś dnia : ,,wiesz, to nie samo zerwanie boli, ale świadomość jeszcze jednej pora ki’’. Zapytałem go : ,,a dlaczego uwa asz, e to była pora ka?’’

59

Odpowiedział : ,,no, nie jesteśmy ju razem’ Kiedy zastanawiałem się nad ową tendencją do nazywania pora ką związku, który się skończył zauwa yłem, e takie przekonanie automatycznie czyni ze spotkania dwóch osób przedsięwzięcie bardziej ryzykowne, ni jest to konieczne. A potem przypomniałem sobie moje poprzednie związki, które teraz mogłem odczuwać jako nieudane, poniewa mnie ju w nich nie było. Załó my, e dwoje ludzi łączy się w związek i zaczyna uzgadniać między sobą styl wspólnego ycia. Poznają się lepiej i wówczas jedno z nich – albo oboje-dochodzi do wniosku, e związanie się ze sobą na całe ycie nie jest najlepszym pomysłem, zrywają więc ze sobą i nie zawierają mał eństwa. Uwa am, e ich wspólne doświadczenie było udane. Wkroczyli razem w proces, który nazywamy związkiem, wypróbowali się w nim, poznali jak jedno i drugie w nim funkcjonuje i co mogą, a czego nie mogą tolerować, odkryli, e kontynuowanie związku nie le y w ich obopólnym interesie i zdecydowali się na jego zakończenie. Propozycja nastawienia realistycznego Bardziej realistyczne spojrzenie na przerwany związek mo e polegać na uwa aniu spotkania dwóch osób za coś w rodzaju edukacyjnego laboratorium, w którym badamy, czy zakończy się ono rozejściem czy będzie prowadzić do związku na całe ycie. W ten sposób znacznie osłabiamy ból towarzyszący przekonaniu, e koniec związku oznacza pora kę. MIT TRZECI: W ZDROWYM ZWIĄZKU PROBLEMY ROZWIĄZUJE SIĘ POPRZEZ RACJONALNĄ I ROZSĄDNĄ DYSKUSJĘ Dość powszechnie spotyka się błędne przekonanie, e po dłu szym przebywaniu ze sobą dwoje ludzi poznaje się tak dobrze, e nie musza się o nic spierać. Nie sądzę jednak, aby mógł istnieć związek, w którym partnerzy zawsze się ze sobą zgadzają, nigdy ze sobą nie walczą, nie spierają się, zawsze dobrze rozumieją, co druga strona chciała powiedzieć, albo dlaczego coś zrobiła. Wydaje mi się, e często spotykany schemat sprzeczek wygląda mniej więcej tak: jeden z partnerów mówi coś, co ura a drugiego; wymieniają na temat ze dwa zdania i zapominają, co rozpoczęło sprzeczkę. Rozum przestaje odgrywać zasadniczą rolę i partnerzy starają się nawzajem zranić emocjonalnie; ka dy chce pognębić drugiego, ,,zwycię yć’’, mieć rację. Jeśli jeden powie wreszcie coś rozsądnego i obiektywnego o początkowym przedmiocie sporu, nie obwiniając przy tym drugiego, wyzwolona uprzednio irracjonalna energia zaczyna się rozpraszać. Obaj mogą powrócić do owocnej dyskusji na temat przedmiotu sporu. Propozycja nastawienia realistycznego Sporadyczne sprzeczki, ró nice zdań, a nawet słowne pojedynki są metodami ustanawiania swoich granic i uzgadniania ró nic. Trzeba realistycznie uwzględnić występowanie w nich czynników irracjonalnych i emocjonalnych, pamiętając, e najczęściej mają one źródło w ró nych osobistych przyzwyczajeniach i dziwactwach, które ka dy z nas wnosi ze sobą do związku. Stwierdziłam, na przykład, e kiedy zaczynam czuć rozdra nienie i reagować irracjonalnie podczas sprzeczki, ma to coś wspólnego z moim zadawnionym przeświadczeniem, e często ,,nie słucha się tego co mówię’’. Kiedy wydaje mi się, e ktoś błędnie odczytuje to, co mówię, zaczynam łatwo podejrzewać, e robi to umyślnie i koncentruję się na nakłonieniu go, aby przestał to robić i zaczął rozumieć, co naprawdę chcę mu powiedzieć. Złość jaka mnie przy tym ogarnia, zaczyna górować nad rozdra nieniem spowodowanym początkowym przedmiotem sporu. Myślę, e praźródłem tej skłonności są moje problemy z okresu dzieciństwa, poniewa intensywność emocji, jakie się w takich sytuacjach wyzwalają, jest o wiele większa, ni na to zwykle zasługuje sam przedmiot sporu. Jest to dość męcząca przeszkoda w moich stosunkach z innymi ludźmi. Po wielu latach terapii, mimo e zacząłem sobie dobrze zdawać z tego sprawę i sporo nad tym pracowałem, nie wydaje mi się ebym opanował w sobie ten impulsywny sposób myślenia na tyle, na ile bym chciał. Wiem dobrze, e kiedy zaczyna się jakaś dyskusja lub sprzeczka, zaraz się pojawi lęk przed tym, e mogę być niezrozumiany albo zlekcewa ony. Ró nica polega na tym, e teraz, kiedy cos takiego się zdarza, mogę sobie od czasu do czasu powiedzieć: ,,znowu w to wpadam’’, dokonać korekty i wrócić na ubitą ście kę sporu. Mając takie realistyczne podejście do owej przeszkody, nie sądzę, eby była ona czymś, co zagra a mojemu związkowi z drugą osobą. Zamiast niepokoić się tym, e w ogóle zdarzają się sprzeczki i e jedna lub obie strony przez jakiś czas zachowują się w nich irracjonalnie, mo emy skoncentrować się na doprowadzeniu ka dej z nich do racjonalnego końca, czyli do uzgodnienia stanowisk i wypracowania kompromisu. Ró nice w poglądach i odczuciach i tak będą dawały o sobie znać. Dopóki bolesna faza sprzeczki nie przekracza poziomu czyjejś tolerancji, a więc nie zamienia się w walkę fizyczną lub emocjonalne poni anie, wycofanie się z niej w tej irracjonalnej, przykrej fazie oznacza ryzyko pozostawienia konfliktu w stanie zawieszenia na nieokreślony przeciąg czasu. Rodzi się niebezpieczeństwo,

60

e osoba, która się wycofała, mo e zmagazynować w sobie nierozwiązany problem i ,,odgrywać się’’ na partnerze na ró ne pasywne lub agresywne sposoby, często przy okazji innych spraw, które nie mają nic wspólnego z owym pierwotnym, wyciszonym przedmiotem sporu. MIT CZWARTY: JEŚLI RAZ UZGODNIMY WZAJEMNE REGUŁY I ZASADY NASZEGO ZWIĄZKU, TO BĘDZIEMY JE ZAWSZE TAK SAMO ROZUMIEĆ Dwoje ludzi mo e podobnie formułować reguły zachowania i po ądane cechy związku. Byłoby jednak przejawem braku realizmu spodziewanie się, e ka de z nich będzie tak samo interpretować owe reguły i cechy. Większość ludzi bardzo ró nie interpretuje cechy dobrego związku, a w dodatku interpretacje jednej i tej samej osoby mogą podlegać zmianom. Określam warunki dobrego związku na podstawie mojego systemu wartości – ty określasz je na podstawie swojego. Przyjrzymy się ró nym sposobom interpretowania bardzo cenionych właściwości : dostępności, zamiłowań, bezwarunkowej miłości i wierności seksualnej. Zastanówmy się najpierw, co oznacza ,,dostępność’’. Dla ciebie dostępność mo e oznaczać, e druga osoba będzie zawsze pod ręką, kiedy będziesz jej potrzebować. Za tą interpretacją kryje się jednak oczekiwanie, e ta druga osoba zawsze sama się domyśli, kiedy zaspokojenie jakiejś potrzeby staje się dla ciebie sprawą najwa niejszą. Czy mo emy oczekiwać takiego czytania w myślach? Czasami wiem jakie potrzeby są dla mojego partnera najwa niejsze, czasami nie wiem. Moje własne potrzeby te się zmieniają. Bywają takie dni, kiedy chciałbym, eby Pia miała wbudowany włącznik i wyłącznik, ebym mógł trzymać ją w schowku. Mógłbym wówczas wyciągać ją z tego schowka, naciskać włącznik i mówić : ,,bliski kontakt!’’. A kiedy chciałbym zając się swoimi sprawami naciskałbym wyłącznik i chował ją z powrotem do schowka. W ten sposób byłaby zawsze dostępna, kiedy bym pragnął bliskiego z nią kontaktu i nie musiałbym zwracać uwagi na jej potrzeby, pragnienia czy priorytety. ,,Zamiłowanie’’ to przykład innego pojęcia, które rzadko oznacza to samo dla ró nych osób. Jeśli zdarzy się, e to, co mi sprawia uciechę, jest bliskie tego, co i Pia bardzo lubi, mo emy cieszyć się razem. Ale często wcale tak nie jest. Pia, na przykład, uwielbia robić zakupy. Dla mnie wejście do sklepu jest czymś gorszym ni pójście do dentysty – chyba, e jest to sklep z elastwem. Jest wiele takich rzeczy, które jej sprawiają uciechę, a mnie nie i na odwrót. Przewa nie ka de z nas samo robi to, co lubi, a razem robimy tylko to, co obojgu nam sprawia uciechę. Do takich wspólnych uciech nale y latanie, praca w ogrodzie, wymyślanie nowych koncepcji terapii. Inną właściwością trudnością do zdefiniowania jest ,,bezwarunkowa miłość’’. Najczęściej jesteśmy przekonani, e tylko my potrafimy kochać bez stawiania warunków, a ta druga osoba ąda czegoś za swą miłość. W ten sposób łatwo dochodzimy do wniosku, e w ogóle nie jesteśmy kochani, jeśli miłość drugiej osoby nie jest bezwarunkowa – oczywiście zgodnie z naszym rozumieniem tego terminu. Bardzo często słyszę taką definicję : miłość bezwarunkowa oznacz, e ktoś kocha drugą osobę za to, e jest, bez względu jaka jest. Inna definicja głosi, e kochając kogoś bezwarunkowo lubi się wszystko, co ten ktos robi i nigdy się na niego nie złości. Jak się trochę zastanowić, te dwie definicje nie oznaczają tego samego, a więc mo e dojść do problemów, gdy takie dwie osoby się spotkają. Bardzo często to, co nazywamy miłością, jest tylko po ądaniem, pociągiem seksualnym, namiętnością. Mówimy ,,kochać się z kimś’’, mając na myśli stosunek seksualny. A przecie stosunek seksualny to stosunek seksualny. Mo e mieć miejsce między dwojgiem kochających się ludzi, yjących ze sobą w związku, ale mo e te zdarzyć się między ludźmi którzy wcale się nie kochają, a czasem nawet bli ej nie znają. Seks mo e dawać wiele, jeśli jest częścią związku miłości. Czasami seks jest czymś cudownym, a czasami bywa tylko ćwiczeniem gimnastycznym i nie musi mieć koniecznie czegoś wspólnego z miłością. Nieco inna sprawa jest z ,,wiernością seksualną’’. Ten termin ma wiele warstw znaczeniowych, co stwarza mo liwość ró nych definicji. W jednym ze znaczeń miłość mo e by zdefiniowana jako powstrzymywanie się od współ ycia seksualnego z kimkolwiek poza partnerem związku; a innym znaczeniu wierność to powstrzymywanie się nie tylko od współ ycia seksualnego z innymi osobami poza partnerem, ale tak e od inwestowania emocjonalnej energii w stosunek do innych osób poza związkiem. Załó my jednak, e dwoje ludzi połączonych w romantyczno-seksualnym związku zgodnie uwa a, e wierność odnosi się tylko do seksualnego zbli enia. Powstaje pytanie, co ka da z tych osób rozumie dokładnie przez taką wierność? Być mo e oznacza to nie anga owanie się w adne niestosowne zachowania seksualne poza związkiem. Ale co to znaczy w praktyce? Sądzę, e ka dy z nas ma gdzieś w podświadomości obraz tego, co go pobudza seksualnie. Kiedy przychodzi ktoś, kto pasuje do tego obrazu, odczuwamy seksualną reakcję. Załó my więc, e jestem gdzieś poza domem i widzę kogoś, kto odpowiada mojemu wyobra eniu seksualnie atrakcyjnej kobiety. Od tego momentu zaczynając, jakie moje zachowanie będzie niestosowne na tyle, e narusza zasadę wierności? Czy niestosowne, niemo liwe do przyjęcia zachowanie to stosunek seksualny z tą kobietą, po ądanie jej, flirtowanie z nią, czy mo e coś jeszcze innego?

61

Moja definicja niedopuszczalnej aktywności seksualnej określa ją jako działanie w sposób sprzeczny z czyimś systemem wartości. W moim systemie wartości czymś zasadniczym jest fizyczna wierność seksualna. Polega ona na nieanga owaniu się w stosunek seksualny, albo w jakąkolwiek fizyczną czynność mającą na celu pobudzenie kogoś do stosunku seksualnego. Ale ktoś inny mo e na to patrzeć w inny sposób. W idealnym świecie niewierność mogłaby oznaczać robienie czegoś sprzecznego z tym, co dwoje ludzi zgodnie uznało za wierność. Ale ilu z nas dyskutuje z partnerem nad definicją wierności dopóki nie zgodzimy się wreszcie na takie jej brzmienie i interpretację, które pozwolą nam yć zgodnie z nią? Większość mał eństw składa przysięgę obejmującą i wierność, ale to nie towarzyszy jej definicja wierności. Ogromna ilość par nigdy nie dochodzi do świadomego porozumienia na temat tego, jakie zachowania są ,,wierne’’, a jakie nie. A poniewa w systemie wartości mę a wierność mo e mieć zupełnie inne miejsce ni w systemie wartości ony, niebezpieczeństwo konfliktów na tym tle jest bardzo du e. Propozycja nastawienia realistycznego Bardzo wierzę w to, e dwoje ludzi tworzących związek powinno przedyskutować sposób w jaki oboje rozumieją reguły zachowań i właściwości wzajemnych relacji, których pragną przestrzegać w tym związku. Takie dyskusje nad znaczeniem, jakie ka da z nich nadaje poszczególnym terminom i pojęciom uwa am za naprawdę istotne dla podjęcia decyzji, czy wejść w związek, czy nie. Całkowicie sprzeczne z realizmem jest milczące zało enie, e przyszły partner będzie akurat w taki sam sposób rozumiał znaczenie owych reguł i właściwości. Podejrzewam, e bardzo niewiele par zamierzających się pobrać siada sobie razem wygodnie i sporządza wyczerpującą listę reguł, zachowań i zasad, których ka de z nich spodziewa się od partnera i od ich przyszłego związku, a potem dyskutuje je i uzgadnia. Zwykle najpierw się pobieramy, a potem uzgadniamy kompromisy – jawnie lub milcząco. Nieporozumienia, zwłaszcza co do znaczenia wierności seksualnej, doprowadziły do tylu kłopotów w związkach, które znam, e uwa am za bardzo wa ne dla ka dej pary przedyskutowanie tego właśnie pojęcia w okresie przygotowania do mał eństwa. Powiem więcej: uzgodnienie między sobą rozumienia wierności seksualnej uwa am za podstawowy warunek podjęcia zdrowej decyzji o wejściu w związek z drugą osobą, lub rezygnacji z tego. MIT PIĄTY: BLISKOŚĆ BĘDZIE CZYMŚ NATURALNYM I ŁATWYM To jeszcze jedno bardzo chwalebne lecz całkowicie nierealistyczne oczekiwanie. Jedna z definicji bliskości brzmi: jest to akt dzielenia się z drugą osobą tym, kim naprawdę jest się w danej chwili. Inną definicję zaproponowali Masters i Johnson podczas telewizyjnego wykładu: poufałość to wzajemne ujawnianie swojej słabości. Jak wskazywaliśmy, są ró ne rodzaje bliskości: fizyczna, seksualna, intelektualna, emocjonalna, duchowa. Jak to dobrze ujęła Pia, bliskość w bliskim związku wymaga od ka dej ze stron posiadania zdrowych granic, poczucia szacunku do siebie, świadomości tego kim się jest i kiedy ujawnienie przed kimś prawdy o sobie jest właściwe, a kiedy nie jest. Jest równie konieczne, aby ludzie, z którymi dzielimy się prawdą o sobie, byli godni zaufania. Propozycja nastawienia realistycznego Zdrowa poufałość w bliskim związku dwojga osób wcale nie jest łatwa. Wymaga wysiłku, zaanga owania, wytrwałości i gotowości do ryzyka. Nie jest automatycznie łatwa tylko dlatego, e więzi łączące dwoje ludzi są bardzo silne. Kiedy, na przykład, odzywają się w nas lęki zrodzone w dzieciństwie, zbli enie mo e się nagle okazać praktycznie niemo liwe. Czasami trudniej mi ujawnić swa słabość przed osobą mi bliską, ni przed kimś obcym, poniewa obcy nie ma takiego znaczenia w moim yciu. Czasem zdarza mi się siedzieć w samolocie z człowiekiem, którego widzę po raz pierwszy w yciu i dyskutować z nim o wielu osobistych sprawach, nawet o moich lękach. Wewnątrz związku pojawia się ryzyko: jeśli ujawnię te słabości, przy najbli szej kłótni partner mo e wykorzystać te poufne informacje do tego, aby mnie zranić. I wiem, e mogę to samo zrobić mojemu partnerowi. Lęk przed tym nie nale y do rzadkości i jest bardzo dotkliwy. Dzieje się tak, poniewa wielu z nas doznało ju nie raz takiego zranienia w związkach z ludźmi, którzy nadu yli naszego zaufania, a często i my sami raniliśmy innych, wykorzystując słabości, jakie przed nami ujawnili. Dopiero po osiągnięciu znaczących postępów w leczeniu zaczynamy uczyć się walczyć uczciwie i stajemy się osobami, które zasługują na zaufanie i powierzanie im intymnych informacji o swoich słabościach. Dlatego, choć byłoby tak przyjemnie czuć się na tyle bezpiecznie, by okazywać partnerowi głęboką poufałość, często łączy się to z ryzykiem. W miarę jak staję się coraz zdrowszy, umacniam swoje granice i szukam ludzi, z którymi dzielenie się sobą byłoby bezpieczne, gotowość do ponoszenia ryzyka staje się jednak coraz częstsza. Zauwa am, e zdobywam się na taką poufałość coraz częściej i zaczynam odczuwać zaufanie. Wa ne jest aby zdawać sobie sprawę, e to zaufanie odnosi się nie tylko do osoby, z którą

62

dzielę się sobą. Teraz mogę czasami ufać swoim granicom, swojemu szacunkowi do siebie, procesowi leczenia, mojemu Najwy szemu Autorytetowi.

MIT SZÓSTY: WSZYSTKIE NASZE POTRZEBY BĘDĄ ZAWSZE ZASPOKAJANE Moje poszukiwanie tego, czego mo na realistycznie oczekiwać od związku z drugą osobą obejmuje równie rozmaite potrzeby i pragnienia. Lista mo liwości nie ma końca. Oto, na przykład, lista właściwości wymienianych najczęściej, kiedy zadaję ludziom pytanie: ,,Czy mo esz wymienić niektóre z bardziej po ądanych cech dobrego związku?’’ Dobra kuchnia Dobra chęci Dostępność Konfrontacja Lojalność Miłość, namiętność Partnerstwo Poleganie na sobie Porozumienie Poufałość Przystosowanie Propozycja nastawienia realistycznego Myślę, e najwa niejszym elementem dobrego związku(a wymaga to du ej pracy nad sobą) jest akceptacja. A częścią tego , co akceptuję, jest właśnie to, e tych wszystkich dobrych, po ądanych cech nie ma ani mój partner, ani nasz związek ani ja sam. Niektóre z nich ujawniają się przez większość czasu, niektóre nigdy. Zale y to od aktualnego poziomu mojego wyleczenia, wra liwości i świadomości, kim naprawdę jestem w tym konkretnym dniu. Uwa am, e wyleczenie z nałogu toksycznego związku wią e się bezpośrednio ze znalezieniem dojrzałego sposobu prze ycia uczciwie i z umiarkowanym zadowoleniem ka dego dnia. Jako osoby współuzale nione mamy skłonność do ekstremizmu: chcemy zwykle eby nasze wyleczenie było całkowite, oszałamiające, ostateczne. Prze yliśmy wiele bólu, przygnębienia, konfliktów i chcemy eby nasze wyleczenie przyniosło nam nieustanną radość, zadowolenie i harmonię. Ale w realnym yciu napotykamy na całą gamę prze yć, od najbardziej dojmującego bólu do absolutnej radości, a przez większość czasu błądzimy gdzieś w środku między tymi granicznymi doznaniami, gdzieś w pobli u linii, za którą kończy się dobre samopoczucie(sięgające bólu). Nasze prze ycia podlegają fluktuacjom w górę i w dół od tej linii. Jeśli w naszym związku z drugą osobą udaje się nam przez większą część czasu utrzymywać ponad tą linią, to mo emy sobie pogratulować. Respektowanie granic Seks Uczciwość Uzgadnianie Uznanie Wierność Wspólne zainteresowania Zadowolenie Zaufanie Zdolność do kompromisu

Radość Dobre samopoczucie

Złe samopoczucie

Ból

Musimy te zaakceptować fakt, i osuwamy się poni ej tej linii nie dlatego, e jesteśmy leczącymi się nałogowcami, tylko dlatego, e takie po prostu jest ycie – dla wszystkich, chorych i zdrowych. I tak jest o wiele lepiej, ni było, kiedy uczucia wahały się od złego samopoczucia do straszliwego bólu i myśli o samobójstwie. Kiedyś wierzyłem, e radość to brak bólu. Dopiero w ostatnich latach zdałem sobie sprawę, e radość i ból mogą współistnieć w zdrowej osobie, i e w moim związku zaczynam doznawać całej gamy prze yć, a jednocześnie mieć poczucie, e wszystko zmierza w dobrym kierunku.

63

MIT SIÓDMY: TRUDNOŚCI OZNACZAJĄ, E TRZEBA SIĘ ROZSTAĆ Kiedy ludzie wchodzą w nowy związek i napotykają na trudności, bardzo często sądzą, e najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie. Jeśli trudności są naprawdę powa ne i uporczywe, czasami rzeczywiście wskazuje to na konieczność zakończenia związku. Myślę jednak, e nie powinniśmy zbyt pochopnie dochodzić do takiego wniosku, przed rozwa eniem kilku spraw, takich jak wyliczenie wszystkich zadowalających sfer związku, oraz mo liwość uzgodnienia spornych problemów z partnerem. Propozycja nastawienia realistycznego Wielu ludzi, którzy odkrywają jakieś negatywne aspekty swojego związku, zadaje sobie pytanie, czy pozostawanie w nim jest tym, czego naprawdę chcą. Ale nawet wtedy, gdy rozwa amy rozstanie, powinniśmy przeanalizować, które z naszych potrzeb znalazły w nim zaspokojenie, a które nie. Co w tym związku jest nie do zniesienia, a co mo na znieść? Co jest w nim dobre, a co złe? Trudności mają to do siebie, e często przysłaniają dobre strony. Abraham Maslow był psychologiem, który stworzył model hierarchii potrzeb ludzkich, od najbardziej podstawowych do wy szych poziomów ludzkiego doświadczenia. Wykazał on, e kiedy odczuwamy więcej ni jedną potrzebę równocześnie, najsilniejszą wydaje się ta najbardziej podstawowa, a dopiero po jej zaspokojeniu odczuwamy następną w kolejności hierarchii. Powiedział tak e: ,,Zaspokojona potrzeba przestaje być bodźcem’’. Innymi słowy nie jesteśmy pobudzani do działania przez potrzeby, które zostały zaspokojone. Mamy nawet trudności w uświadamianiu sobie potrzeby, od kiedy została zaspokojona. Często mówimy, e niczego nam nie potrzeba, podczas gdy w rzeczywistości mamy jakąś potrzebę, tyle e w danej chwili jest zaspokojona. Weźmy taki przykład. ołnierz zostaje zrzucony na spadochronie w złym miejscu i błądzi na pustyni. Błąka się bez prowiantu przez dzień lub dwa, poczym zostaje odnaleziony przez swój oddział. Pierwszą rzeczą, jakiej potrzebuje jest woda. Woda jest często uwa ana za najbardziej podstawową potrzebę fizyczną. Kiedy potrzebujemy wody i znajdujemy ją, mówimy : ,,Och, jak chce mi się pić!’’ – i pijemy. Nigdy jednak nie słyszałem, eby ktoś powiedział: ,,Wiesz, nie chce mi się pić. Nie chciało mi się pić przez cały dzień. Kiedy byłem młodszy, wcią mi się chciało pić, ale teraz nie chce mi się ju pić tak jak dawniej’’. Po napiciu się wody nasz ołnierz zacznie odczuwać potrzebę zaspokojenia głodu, a potem inne potrzeby. Zamiast spędzić resztę dnia na rozmyślaniu nad tym, e nie chce mu się ju pić, zaczyna myśleć o tym, jak jest głodny, a po zaspokojeniu głodu, jak jest zmęczony. Nie rozpoznaje świadomie potrzeb, które zostały zaspokojone. Ten mechanizm jest bardzo wa ny w związku z drugim człowiekiem. Kiedy czujemy nagromadzenie się niezaspokojonych potrzeb przestajemy pamiętać o wszystkich potrzebach, które zostały zaspokojone. Przyjrzyjmy się na przykładzie, jak to mo e wpłynąć na związek. Przed laty Sam, kierownik du ego sklepu, poślubił swoją pierwszą onę. Mieli dwoje dzieci i mieszkali w domu z trzema sypialniami. Sam miał aglówkę i był członkiem klubu strzeleckiego. Lubił dawną broń i miał ze dwie lub trzy stare strzelby. On i jego ona byli dla siebie przyjaciółmi, szanowali się nawzajem. Samowi brakowało tylko jednej rzeczy – uwa ał, e nie zadowala go współ ycie seksualne z oną. Skoncentrował się na tym i w rezultacie opuścił onę i dzieci. Sam wierzył, e jeśli tylko uda mu się związać z kobietą, która będzie odpowiadała jego seksualnemu ideałowi, wszystko będzie się układało cudownie. W końcu spotkał kogoś, kto stał się dla niego naprawdę kochającym partnerem w łó ku. Wkrótce jednak znalazł się w stanie bliskim samobójstwa. Kiedy zaspokoił swoje potrzeby seksualne, zabrakło mu innych rzeczy, które okazały się bardzo wa ne. Nie miał ju dzieci, nie miał tylu wspólnych zainteresować z nową oną, co z pierwszą, nie darzyli się takim wzajemnym szacunkiem, do jakiego był przyzwyczajony w pierwszym mał eństwie. Nie miał te swojej aglówki; w miejscu w którym teraz mieszkał nie było klubu strzeleckiego. Jego strzelby schowane były w piwnicy – nie było gdzie z nich strzelać. Dla zaspokojenia jednej lud dwu potrzeb Sam zrezygnował ze wszystkich innych i w rezultacie ył w małym, standardowo urządzonym mieszkaniu, pozbawiony wielu rzeczy, które sprawiały mu radość. Doświadczenie Sama nauczyło mnie czegoś bardzo wa nego: jak e często nie zauwa amy potrzeb, które są zaspokajane, jak często nie liczymy wszystkich dobrodziejstw, jakie nas spotykają! Bo zdawanie sobie sprawy ze wszystkich dobrodziejstw to bardzo praktyczny sprawdzian tego, które z naszych potrzeb zostały zaspokojone. WARTOŚCIOWANIE ZWIĄZKU Kiedy zaczynasz rozmyślać, czy nie byłoby lepiej porzucić swojego związku doradzam zrobienie kilku kroków. Najpierw przyjrzyj się trudnościom i problemom. Potem określi swój poziom tolerancji. Zwykle jest taki poziom poni ej którego to, co się dzieje w naszym związku, staje się nie do zniesienia, a powy ej którego mo na to tolerować. Powinieneś ustalić, które z tych problemów i trudności znajdują się powy ej, a które poni ej linii dobrego samopoczucia. Poniewa wielu z nas nikt nie nauczył, jak zaspokajać i wartościować nasze potrzeby i pragnienia, gdy byliśmy dziećmi (czwarty rdzenny symptom współuzale nienia) mo esz potrzebować pomocy jakiegoś dobrego doradcy w ocenie swoich potrzeb i odpowiedzenia na poni sze pytania.

64

Czy czuję się w swoim związku dostatecznie bezpieczny w sferze fizycznej, seksualnej, intelektualnej, duchowej i emocjonalnej? Czy którejś z tych sfer czuję się atakowany i zniewa any? Uwa am, e nie jest rozsądne pozostawanie w związku, w którym ma miejsce przemoc fizyczna. Bardzo szybko mo e dojść do eskalacji przemocy i w celu zapewnienia fizycznego bezpieczeństwa innych członków rodziny nale y reagować na pierwsze oznaki przemocy fizycznej. Natomiast odpowiedź na pytanie. Czy pozostawać w związku, w którym dochodzi do emocjonalnych nadu yć jest ju sprawą właściwej oceny. Sądzę, e zale y to od stopnia agresywności partnera i od wytrzymałości i solidności naszych granic. Istnieje cała gama emocjonalnego zniewa ania. Partner mo e na przykład dzień w dzień stawać tu przy nas(pogwałcenie naszych fizycznych granic) i wrzeszczeć na nas albo drwić z okrutną, wyrafinowaną ironią(pogwałcenie naszych granic emocjonalnych). Jest to na pewno wysoce poni ające prze ycie, w pewnym sensie gorsze od zniewagi fizycznej. Ale na drugim skraju gamy zniewa ania partner mo e wygłaszać normalnym głosem jadowite komentarze na temat naszego gotowania, stojąc od nas w przyzwoitej odległości. Mo emy tolerować ten rodzaj agresji emocjonalnej, jeśli mamy dostatecznie mocne granice wewnętrzne i silne poczucie swojej wartości. Ka dy z nas potrzebuje właściwej dla siebie pomocy w określaniu swojego indywidualnego poziomu tolerancji. Następnym krokiem powinno być przeanalizowanie tego wszystkiego, co w nim jest zadowalające a nawet dobre. Na przykład jakaś para mo e być bardzo zgodna co do tego, jak wspólnie wychowywać dzieci, albo jak sobie radzić ze sprawami materialnymi. Mo e odczuwać du ą satysfakcję ze swojego ycia społecznego, albo skutecznie wspierać się w swojej pracy. W okresie takiej oceny związku ka da osoba opracowuje swoją listę pozytywów i negatywów. Następnie ka da z osób mo e ju zacząć negocjowanie tych punktów, które są dla niej trudniejsze do zaakceptowania, ale znajdują się w pobli u linii tolerancji. Ka da z osób mo e pytać drugą : ,,czy mo emy zacząć nad tym pracować? Czy widzisz mo liwość negocjacji na ten temat?’’ Po dokonaniu oceny problemów i prób osiągnięcia kompromisu w tych sprawach, które znalazły się poni ej poziomu tolerancji którejś ze stron, ka da ma ju więcej danych do podjęcia decyzji, czy pozostać w związku, czy go opuścić. ROZWIJANIE I PIELĘGNOWANIE REALISTYCZNYCH OCZEKIWAŃ Aby rozwijać w sobie i pielęgnować realistyczne nastawienia wobec związku, wielu z nas musi dokonać pewnej korekty sposobu patrzenia na niektóre sprawy. Musimy nauczyć się albo przypomnieć sobie, jak w rozsądny sposób odnosić się do innych ludzi. Mo emy zacząć od powstrzymywania się od przesadnej krytyki wobec siebie i innych ludzi. Du o daje regularna pomoc psychologa-doradcy albo jakiegoś równie leczącego się przyjaciela. Jako osoby ,,z zewnątrz’’ mogą oni nie tylko zwrócić nam uwagę na wypaczony i przesadnie krytyczny sposób myślenia i zachowywania się, ale tak e udzielić cennych wskazówek, kiedy czujemy się tak pognębieni, e nie potrafimy ju dostrzec, w jaki sposób naprawić swój związek i swoje ycie. Poprawne odnoszenie się do drugiej osoby w du ej mierze zale y od zaakceptowania faktu, e są pewne sfery czy sprawy, co do których nigdy się ze swoim partnerem nie zgodzimy. Odkryłem, e pewne tematy, na które Pia i ja nigdy ze sobą nie rozmawiamy, poniewa oboje wiemy, e chocia znamy się ju od dawna, dyskusja na te tematy najprawdopodobniej skończyłaby się jałową kłótnią. A poniewa te sprawy nie znajdują się poni ej naszych poziomów tolerancji, mo emy je przemilczeć i pogodzić się z tym, e się nie zgadzamy. Dobre strony naszego związku przewa ają nad poczuciem niezadowolenia z powodu braku zgody na temat kilku szczególnych spraw. W procesie leczenia musimy nauczyć się akceptowania samych siebie, akceptacji wpływu nałogów i współuzale nienia na nasze ycie i konieczności kontynuowania leczenia. Obok tego musimy rozwijać w sobie i pielęgnować realistyczne oczekiwania wobec naszego wyleczenia i związku, a tak e pogodzenie się z tym, czego nie mo na zmienić. Wierzę, e tworzy to kamień węgielny, na którym mo e być zbudowany zdrowy związek.

65

Część IV : ĆWICZENIA

Rozdział 14 Rozpoznanie nałogu kochania
W tym rozdziale przyjrzymy się, jak nałóg kochania wpływa na twoje ycie i co mo esz zrobić, eby zacząć się z niego leczyć. Zakładamy e jesteś albo byłeś w związku wzajemnego nałogowego uzale nienia i e chcesz się wyleczyć. Najpierw ustalimy, w jaki sposób ujawniały się w twoim yciu symptomy nałogu kochania i jak przechodziłeś przez emocjonalny cykl tego nałogu. Pozwoli ci to na zrobienie pierwszych dwu kroków na drodze wyleczenia się z nałogu: wyjścia z fazy zaprzeczania i poznania szkodliwych konsekwencji pozostawania w nałogu. Następnie, kiedy ju zaczniesz powstrzymywać nałogowy proces, ćwiczenia pomogą ci dostrzec, jak w twoim yciu przejawiają się poszczególne symptomy współuzale nienia i w jaki sposób mo esz się od nich uwolnić. W im większej ilości związków, łączących cię z innymi ludźmi w wieku dorosłym, będziesz w stanie rozpoznać cechy nałogowej miłości, tym łatwiej będzie ci czoło swemu nałogowi. Napisz o ka dej osobie, z którą łączył cię związek wzajemnego toksycznego uzale nienia, bez względu na to czy ten związek wcią trwa, czy dawno się zakończył. Nie we wszystkich związkach musisz występować jako Nałogowiec Kochania. Niektórzy ludzie tworzą nałogowe związki tylko w układach romantyczno-seksualnych, inni mogą być w związkach wzajemnego nałogowego uzale nienia ze swoim rodzicem lub dzieckiem, z bliskim przyjacielem, księdzem czy doradcą. STMPTOMY NAŁOGOWEJ MIŁOŚCI Opisz jak przejawiały się w twoich związkach z drugimi osobami wymienione poni ej trzy główne symptomy nałogu kochania i ich szkodliwe konsekwencje w ka dym opisanym przez ciebie przypadku. Zrób to w odniesieniu do ka dej osoby, od której byłeś uzale niony. 1. Poświęcanie tej osobie nieproporcjonalnie du ej ilości czasu i uwagi, cenienie jej wy ej od siebie. 2. Oczekiwanie od niej nieustannej bezwarunkowej akceptacji. 3. Zaniedbanie siebie z powodu skoncentrowania się na tej osobie.

PRZYKŁAD 1

Osoba: matka Typ związku: rodzic Czas trwania związku: przez całe ycie Za du o czasu i uwagi, przecenianie wartości

66

Czas poświęcony na Jak uczyniłem z tej osoby obsesyjne Najwy szy Autorytet Zajmowanie się tą osobą Siedziałem w pracy przez dwie Godziny myśląc o ostatnim telefonie Od matki i obsesyjnie wałkując wcią Od nowa, co mógłbym jej powiedzieć eby zrozumiała mnie i mój punkt widzenia Matka powiedziała, e zwracanie się do specjalnej firmy, eby mi napisała podanie o pracę i dane O sobie, za du o kosztuje. Mimo, e matka nigdy nie pisała podania o pracę i nawet nigdy czegoś takiego nie widziała, nie zamówiłem podania w profesjonalnej firmie i sam je napisałem. Nie dostałem tej pracy.

Szkodliwe konsekwencje Spóźniłem się pięć minut na Naradę z udziałem szefa i miałem kłopoty. Nie skończyłem raportu o nowym projekcie, Który miałem zrobić na wczoraj.

Kobieta, która dostała tę pracę, miała takie same kwalifikacje jak ja, ale jej podanie napisał profesjonalista, który lepiej przedstawił jej kwalifikacje ni ja swoje w ,,amatorskim” podaniu

(Inne szkodliwe konsekwencje są opisane w Rozdziale 9) PRZYKŁAD 2 Oczekiwanie nieustannej bezwarunkowej akceptacji. Opis mojego zachowania Umówiłam się z moim chłopakiem Na obiad, ale się spóźniłam. Kiedy Wściekał się na mnie, rozpłakałam Się i powiedziałam mu, e mnie nie Kocha, bo jakby mnie kochał, to By nie był na mnie zły Szkodliwe wpływy Na inne osoby Urwał się na ten obiad Z pracy i musiał na mnie Czekać w restauracji przy Szatni. Przez to moje spóźnienie sam się spóźnił na wa ne spotkanie. Zraniłam go i rozdra niłam tym powiedzeniem, e mnie nie kocha, bo przecie zareagował tylko na moje spóźnienie. Reakcja, jakiej oczekiwałam Oczekiwałam, e w ogóle nic Nie powie na Moje spóźnienie, Tylko wyrazi Zachwyt, e mnie Widzi. Myślałam e jak się kogoś Kocha, to nigdy Się na tę osobę Nie złości Reakcja tej osoby Był zły, e wyrwał Się z pracy i musiał Na mnie czekać, A tak e dlatego, e Przez mnie spóźnił się na to wa ne spotkanie

PRZYKŁAD 3 Czego nigdy nie robię, albo co przestałem robić dla siebie, bo robi to za mnie ta osoba (albo uwa am, e powinna to robić, bez względu na to, czy tak jest w rzeczywistości).

67

Czego nie robię, w czym się zaniedbałem

Co robi ta osoba w tym zakresie i/albo jak nią manipuluję, eby to zrobiła

Nie od ywiam się odpowiednio, Moja matka gotuje mi i robi sceny jeśli nie Udaję, e nie potrafię się tym zająć Przychodzę na posiłki. Przygotowuje mi drugie Śniadanie do pracy. Nie za ywam swojego lekarstwa Moja matka niepokoi się, pilnuje pory Na serce, często mam duszności. W której powinienem za yć lekarstwo i dzwoni Do mnie do pracy przypominając mi o pigułkach. W pustych rubrykach poni szej ankiety opisz, jak te symptomy przejawiają się w twoim yciu. Wypełnij te rubryki kolejno w odniesieniu do ka dej osoby, od której byłeś lub jesteś uzale niony.(Wygodniej będzie przepisać te rubryki do koło-natatnika)

Osoba: Typ związku: Czas trwania związku:

1. Poświęcanie tej osobie zbyt du o czasu i uwagi, cenienie jej bardziej od siebie.

Czas poświęcony na obsesyjne Zajmowanie się tą osobą

Jak uczyniłem z tej osoby mój Szkodliwe konsekwencje Najwy szy Autorytet

68

2. Oczekiwanie nieustannej bezwarunkowej akceptacji. Rzeczywista reakcja Reakcja jakiej Szkodliwy wpływ na inne Opis mojego zachowania Tej osoby Oczekiwałem osoby

3. Czego nie robię dla siebie, albo co przestałem robić, bo robi to za mnie ta osoba(albo uwa am, e powinna to robić)

Co ta osoba robi w tym zakresie i/albo jak manipuluję Nią eby to robiła

Czego nie robiłem, co zaniedbałem

FAZY CYKLU NAŁOGOWCA KOCHANIA Opisz, w jaki sposób przechodzisz przez poszczególne fazy emocjonalnego cyklu Nałogowca Kochania. Zrób to w odniesieniu do ka dej osoby, od której byłeś lub jesteś uzale niony. Osoba: Typ związku: Czas trwania związku: 1. Magnetyzm siły i uroku Nałogowca Unikania Bliskości(uwaga: Pomiń ten punkt, je eli piszesz o synu lub córce)(Przykłady w Rozdziale 3) A. W jaki sposób poznałem tę osobę(co się stało):

B. Jakie cechy tej osoby, przede wszystkim mnie przyciągnęły(siła i kompetencje):

69

2. Poczucie euforii, gdy została pobudzona moja wyobraźnia: A. Jak stworzyłem sobie w dzieciństwie fantastyczne wyobra enie osoby, która miała spełnić wszystkie moje marzenia. Jak sobie wyobra ałem ,,idealnego” współmał onka, rodzica, przyjaciela(w zale ności od tego, jaki typ związku aktualnie opisujesz).(Jeśli to dotyczy syna lub córki: moje wyobra enie na temat tego, jakie moje dziecko ,,powinno być”, ebym czuł satysfakcję jako ,kompetentny” rodzic.

B. Jak widziałem w tej osobie mój ,,ideał” z wyobraźni i jak nie chciałem wiedzieć, kim ta osoba naprawdę jest (odrzucanie prawdy o partnerze):

3. Złagodzenie emocjonalnego bólu. Jak poczułem się dowartościowany, dopełniony i zaspokojony z powodu związania się z Nałogowcem Unikania Bliskości.

4. Odrzucanie prawdy(tego, co realnie się dzieje): Jak odrzucałem coraz bardziej oczywistą prawdę, e ta osoba wcale nie istnieje tylko dla mnie i jak nie zauwa ałem tego, co się rzeczywiście dzieje.(Jeśli chodzi tu o syna lub córkę: sytuacja jest odwrotna, to ja istnieję tylko dla dziecka. Opiszę tutaj swoje z góry określone wyobra enia na temat tego, jakie moje dziecko powinno być, jak dziecko nie odpowiadało tym wyobra eniom, jak pogłębiała się ta niezgodność i jak starałem się ignorować rzeczywistość i zmienić dziecko, aby pasowało do moich wyobra eń.) 5. Pogłębianie świadomości rzeczywistości. Wydarzenie(lub wydarzenia), które zmusiło mnie do otwarcia oczu na rzeczywistość i do rezygnacji z zaprzeczania temu, e zostałem przez tę osobę porzucony.(Jeśli tą osobą jest syn lub córka: wydarzeniem które otworzyło mi oczy mogło być np. aresztowanie dziecka za kradzie w sklepie czy prowadzenie samochodu po pijanemu, cią a kilkunastoletniej córki, cią a dorosłej córki nie pozostającej w stałym związku z partnerem itp.)

6. Doświadczenie zerwania Moje emocjonalne prze ycia towarzyszące otwarciu oczu na rzeczywistość, załamaniu się moich fantastycznych wyobra eń lub odejściu partnera: Ból (opisz) Lęk (opisz) Oburzenie/zazdrość (opisz) 7.Faza obsesji/planowania Moje obsesyjne myśli i plany po tym, jak przestałem zamykać oczy na rzeczywistość i dostrzegłem prawdziwe zachowanie mojego partnera: A. Co planowałem, eby złagodzić swój ból emocjonalny (np. chciałem się upić, najeść się czegoś dobrego; inne przykłady jakiegoś nałogowego lub przymusowego zachowania:

B. Co planowałem, eby zatruć ycie mojemu partnerowi, ukarać go, zrewan ować się:

C. Co planowałem, eby zmusić partnera do powrotu:

70

8. Obsesyjne, przymusowe działania w celu realizacji tych planów:

Data Jak zrealizowałem powy sze plany Skutki(złagodzenie przykrych symptomów, rewan , Przywrócenie związku

PRACA NAD WYLECZENIEM Teraz, kiedy ju stanąłeś w obliczu faktów świadczących o twojej nałogowej miłości, następnym krokiem będzie zerwanie z tym uzale nieniem. Najlepiej natychmiast rozpocząć powa ną pracę nad usunięciem rdzennych symptomów współuzale nienia. Praca nad tymi symptomami pomo e ci przejść przez bolesną fazę abstynencji i przygotować się na najcię sze jej skutki. 1. Opisz, co musisz zrobić, eby przerwać pierwsze nałogowe zachowania, które jesteś w stanie rozpoznać. (Przykłady: przestać śledzić i zamęczać kogoś, kto nie chce ze mną być; zaprzestać przygodnych stosunków seksualnych z nieodpowiednimi ludźmi; przestać pić.) 2.Przeanalizuj, jak przejawiają się w tobie rdzenne symptomy współuzale nienia, zwłaszcza te dotyczące poczucia własnej wartości, rozpoznania rzeczywistości, rozpoznania i zaspokajania swoich potrzeb i pragnień. A. Napisz o swoich prze yciach z dzieciństwa (wstyd, poni enie), które upośledziły twoje poczucie własnej wartości:

B. Wymień określenia, którymi opisujesz siebie jako kogoś mniej wartościowego lub gorszego od tej osoby; potem napisz zdania stwierdzające, e nie jesteś od niej ani gorszy, ani lepszy. Jak określam siebie chcąc wyrazić Jak bym opisał siebie, chcąc wyrazić e czuję się gorszy od tej osoby e jestem tyle samo wart, co ta osoba (ani gorszy ani lepszy)

71

C. Wymień swoje określenia opisujące tę osobę jako lepszą od ciebie potem napisz zdania stwierdzające, e ta osoba nie jest ani lepsza ani gorsza od ciebie. Jak opisuję tę osobę chcąc wyrazić, e jest Jak bym opisał tę osobę, chcąc wyrazić, e jest Więcej warto ode mnie tyle warta, co ja(ani lepsza, ani gorsza)

D. Opisz konflikty wartości między tobą i tą osobą. (Przykłady: konflikty na tle wydawania pieniędzy, wychowywania dzieci, spory o to, w co się powinno ubrać przy ró nych okazjach, kto powinien robić ró ne rzeczy w domu itp.)

E. Zanotuj, ile czasu poświęcasz dziennie na myślenie o tej osobie. Opisz, co wtedy o niej myślisz. Opisz jaka jest naprawdę, w czym ró ni się od tego, co o niej myślisz

Data Ilość czasu

Co myślę o tej osobie

Jaka jest naprawdę

F. Opisz, w jaki sposób zaniedbujesz to, czego potrzebujesz i pragniesz. U yj tych informacji do napisania szczerych stwierdzeń, mówiących kim jesteś, czego potrzebujesz i czego pragniesz dla siebie. Jak zaniedbuję swoje potrzeby i pragnienia Kim jestem, czego potrzebuję i czego pragnę Dla siebie

72

ROZDZIAŁ 15 Pierwszy krok Nałogowca Kochania PIERWSZY KROK: Uznaję, e jestem uzale niony od .................(imię osoby) i przestałem panować nad swoim yciem.
Jako Nałogowcy Kochania, jesteśmy uzale nieni od jakiejś osoby, co przejawia się w próbach zdobycia kontroli nad tą osobą (np. staramy się ją zmusić, eby przestała pić, albo eby lubiła tańczyć). Jako Nałogowcy Kochania, przestaliśmy panować nad swoim yciem na skutek szkodliwych konsekwencji prób zdobycia kontroli nad osobą, od której jesteśmy uzale nieni. Stosując te definicje uzale nienia (nieodparta chęć ,,rządzenia” drugą osobą) i utraty zdolności do panowania nad swoim yciem (szkodliwe konsekwencje), zrób listę wszystkich osób, od których byłeś lub jesteś uzale niony. Nie chodzi tu wyłącznie o związki romantyczne lub seksualne, ale o wszystkie osoby, do których odnosiłeś się w sposób nałogowy. Imię Typ związku (seksualny, rodzicielski, przyjacielski itp.)

PRZYKŁAD 1 Imię: Harry Typ związku: romantyczno-seksualny Sfera rzeczywistości Tej osoby Ciało Uzale nienie: Co zrobiłam, eby mieć kontrolę nad tą osobą Zachęcałam Harrego do Picia, eby się stał zbyt Słaby, aby mnie opuścić Zatajałam prawdę o Sobie, eby wydawać mu ponętniejsza Flirtowałam bezczelnie z innym Mę czyzną na oczach Harrego, eby był zazdrosny Udawałam bezradną, kiedy zepsuł Się samochód, eby on się tym Zajął i ebym mogła czuć, e mnie kocha i troszczy się o mnie Szkodliwe Konsekwencje Harry był bliski Śmierci z powodu Alkoholizmu Harry poczuł się oszukany, kiedy się Odkrył, e mam liszaj Harry wdał się w głośną kłótnię z tym Mę czyzną i ośmieszył się przed Swoim szefem. Dziewczyna tego faceta Była wściekła i czuła się zdradzona Od tego czasu Harry uwa a mnie za ,,bezradną kobietkę” Za kogoś gorszego. Czuję się od niego bardzo zale na. Prucz tego Harry stracił wtedy mnóstwo czasu i nie Poszedł do fryzjera, a miał przed sobą wa ne, presti owe spotkanie

Myśli

Uczucia

Zachowania

73

PRZYKŁAD 2 Imię: Alicja Typ związku: moja czterdziestoletnia córka Sfera rzeczywistości Uzale nienie: Tej osoby Co zrobiłam, eby zdobyć nad nią kontrolę Ciało Powiedziałam Alicji, e Nie powinna wkładać Koktajlowej sukni na Bo onarodzeniową Zabawę w jej pracy
Myśli

Szkodliwe konsekwencje

Nie wło yła tej sukni, a Wszyscy się wystroili. Czuła się źle i obwiniała Mnie za to.

Uczucia

Zachowania

Przypomniałam Alicji Pozbawiłam ją satysfakcji eby wysłała babci kartkę Z tego, e sama o tym pamięta Na urodziny I okazji do samodzielnej decyzji. Powiedziałam Alicji, e mnie nie Alicja czuła się obra ona Kocha, bo nie dzwoniła do mnie I zawstydzona. Pokłóciłyśmy się I wrzeszczałyśmy na siebie Przez parę tygodni. Bolało mnie trochę serce, ale Alicja uwa a mnie za niedorajdę Udawałam, e to powa na sprawa, eby Lituje się nade mną. Myśli, e Alicja myślała, e to atak serca i e przesadzam i nie dowierza mi od tego czasu. Mogę umrzeć

PRZYKŁAD 3 Imię: Wanda Typ związku: najlepsza przyjaciółka

Sfera rzeczywistości Tej osoby Ciało

Myśli

Uczucia

Uzale nienie: Co zrobiłam, eby Sprawować nad nią kontrolę Powiedziałam Wandzie e jest za stara eby nosić Takie długie włosy Okłamałam Wandę mówiąc jej e skończyłam presti owe studia eby zrobić na niej wra enie Powiedziałam Wandzie, e zobaczyłam Mojego mę a w kawiarni z inną kobietą, eby mi współczuła. Nie wspomniałam e była to klientka mę a i e załatwiali interes. Na dzień przed naszym babskim bryd em późnym wieczorem zadzwoniłam do Wandy i powiedziałam jej, e nie potrafię upiec ciasta, a to moja kolej, prosząc ją, eby mi upiekła. Udawałam bezradną, eby coś dla mnie zrobiła.

Szkodliwe konsekwencje

Zachowania

Wanda była zła i powiedziała mi, e Nie mam pojęcia, co kobiety powinny Robić, eby dobrze wyglądać Wanda poczuła się oszukana, kiedy nasza wspólna znajoma powiedziała jej, e skończyłam studium nauczycielskie Wanda rozmawiała na ten temat za swoim mę em, który pracuje razem z moim. Kiedy jej powiedział, e to była klientka, poczuła się okłamana. Mój mą dowiedział się o wszystkim o było mu przykro. Wanda piekła ciasto do późnej nocy i była tak niewyspana, e grała fatalnie. Od tego czasu uwa a mnie za kogoś gorszego, skoro nie potrafię nawet upiec ciasta.

Wypełnij poni sze rubryki w odniesieniu do ka dej osoby, jaka znalazła się na twojej liście osób, wobec których byłeś uzale niony.

74

Imię: Typ związku: Sfera rzeczywistości Uzale nienie: co robiłem, eby Szkodliwe konsekwencje Tej osoby Sprawować kontrolę nad tą osobą Ciało Myśli Uczucia Zachowania

ROZDZIAŁ 16 Czwarty krok Nałogowca Kochania
CZWARTY KROK: Zrób szczery i gruntowny remanent swojego ycia Zrobienie remanentu swojego ycia jako Nałogowca Kochania dobrze jest zacząć od przeanalizowania funkcjonującego w nim systemu wartości. Najpierw trzeba rozpoznać wartości, jakie uznajemy, potem zbadać, jak postępujemy sprzecznie z nimi w rezultacie związku z osobą, od której jesteśmy uzale nieni. Mówiąc ogólnie, system wartości to zespół reguł, określających, jak mamy postępować w yciu, eby uwa ać się za ludzi prawych i uczciwych. Jeśli postępujemy zgodnie z tymi zasadami, czujemy się dobrze, jeśli nie – mamy poczucie winy i mniejszej wartości. Nałogowa miłość w ró ny sposób powoduje, e nie postępujemy zgodnie z naszym systemem wartości. Kiedy poświęcamy tej drugiej osobie zbyt wiele czasu i uwagi, kiedy cenimy ją wy ej od siebie, czynimy z niej nasz Najwy szy Autorytet i w konsekwencji uznajemy jej system wartości za wa niejszy od naszego. Kiedy prze ywamy konflikt między wartościami własnymi a wartościami drugiej osoby i w rezultacie postępujemy zgodnie z jej wartościami działamy poza naszym systemem wartości. Kiedy w cyklu emocjonalnym osiągamy fazę otwierania oczu na rzeczywistość, dostrzegamy, e zostaliśmy porzuceni i doświadczamy bólu rozstania, bardzo łatwo zaczynamy postępować w sposób sprzeczny z naszym systemem wartości, poniewa ulegamy zachowaniom obsesyjnym i przymusowym. Mo emy więc na przykład oddawać się nałogom, aby złagodzić ten ból (nadu ywać alkoholu, sięgać po narkotyki, obsesyjnie wydawać pieniądze itp.). W fazie ądzy odwetu mo emy niszczyć przedmioty nale ące do partnera, albo wchodzić w przypadkowe i przelotne związki seksualne. W fazie chęci zmuszenia partnera do powrotu mo emy porzucić swoje dzieci czy inne bliskie osoby, albo znosić krzywdzące nas, poni ające zachowania partnera. Postępowanie niezgodne z systemem własnych wartości powoduje wiele konsekwencji, szkodliwych dla nas samych i dla innych. Prze ywamy wówczas silny niepokój wewnętrzny, poczucie winy i wstydu, a mo emy równie doświadczać innych strat, takich jak straty finansowe, utrata zdrowia, pracy lub reputacji. Bolesne konsekwencje nałogu kochania mogą odczuwać nasze dzieci, przyjaciele, pracodawcy, współmał onkowie, a nawet zupełnie obcy ludzie (np. ofiary wypadku samochodowego spowodowanego prowadzeniem przez nas samochodu w silnym gniewie lub po pijanemu). Poni ej wymieniono kilkanaście sfer ycia, w których ludzie zwykle ujawniają swój system wartości. Przeanalizuj swoje wartości w ka dej z tych sfer. Następnie, jeśli stwierdzisz, e w jakiejś sferze działałeś niezgodnie ze swoim systemem wartości z powodu obsesji wobec osoby, którą nałogowo kochałeś lub kochasz, Opisz co zrobiłeś i jakie były tego szkodliwe konsekwencje. Wykorzystaj do tego zamieszczone ni ej rubryki. Nie traktuj przedstawionej ni ej listy jako skończonej. Dodaj do niej swoje specyficzne kategorie.

75

KATEGORIE WARTOŚCI
• • • • • •

Pieniądze Religia Polityka Praca Styl ycia Kontakty społeczne

• • • • •

Jedzenie Seks Wierność seksualna Związek z drugą osobą Wychowywanie dzieci

• • • • •

ycie towarzyskie Sposób ubierania się Obchodzenie świąt Spędzanie wolnego czasu Odnoszenie się do rodziców

PRZYKŁAD Kategoria wartości: wierność seksualna

Moje zachowania z tym sprzeczne Uwa am, e Kiedy odkryłem, e moja ona Powinienem Miała romans ze swoim szefem, Współ yć Miałem romans z Zuzanną, którą Seksualnie tylko Poznałem w kawiarni. Z moją oną.

Moja wartość

Szkodliwe Konsekwencje Czułem się winny, poniewa oszukałem Zuzannę. Nie powiedziałem Jej, e jestem onaty i miała Nadzieję, e zwią ę się z nią na stałe. Czułem te e Między mną a oną powstała Emocjonalna pró nia. Zamiast satysfakcji z rewan u sytuację.

pogorszyłem

PRZYKŁAD Kategoria wartości: pieniądze Moje zachowania Z tym sprzeczne Mój mą uwa a Uwa am, e trzeba e trzeba u ywać Zawsze planować ycia; martwienie Wydatki i mieć jakieś Oszczędności na wszelki Się o pieniądze wypadek Bardzo go dra ni. Często bywam z nim W drogich Lokalach i urządzamy wystawne przyjęcia PRZYKŁAD Kategoria wartości: sposób ubierania się Moja wartość Czuję się najlepiej w Strojach nie wyzywających Dobrze uszytych, dyskretnie eleganckich Moje zachowanie z tym sprzeczne Mój mą lubi, jak Chodzę na bardzo Wysokich obcasach W sukienkach z gołymi Plecami i du ym Dekoltem, w spódniczkach Mini. Mówi, e nie Powinnam ukrywać swych Wdzięków. Mam tego Pełną szafę. Kiedy gdzieś Wychodzimy, mą ocenia Czy dobrze się ubrałam. Szkodliwe konsekwencje Czuję się fatalnie Kiedy gdzieś razem Wychodzimy. Mę czyźni taksują Mnie spojrzeniami Tracę pewność Siebie. Inne kobiety Które bardzo cenię Traktują mnie Chłodno; martwię Się tym, co o mnie mówią Moja wartość Szkodliwe Konsekwencje Wpadam w rozpacz Jak brakuje nam do Pierwszego. Mamy Okropne długi, Dzieci chodzą w Starych, niemodnych Ubraniach.

76

PRZYKŁAD Kategoria wartości: odnoszenie się do rodziców Moja wartość Uwa am, e Przynajmniej raz tygodniu Powinienem Odwiedzić moją Matkę w domu Spokojnej starości. Moje zachowanie z tym sprzeczne Moja ona nienawidzi w Odwiedzin w domu Spokojnej starości. Mówi, e płacimy dość eby matką się opiekowali. Mówi, e Ma swoje sprawy na Głowie, a moja matka Wcią narzeka i ma Pretensje. W rezultacie Rzadko tam chodzę. Szkodliwe konsekwencje Moja matka jest zaniedbana I samotna. Czuję się winny Jak o niej myślę. Moja Siostra ma do mnie o to Pretensje i nasze stosunki Są napięte.

Zrób moralny remanent swojego ycia analizując ka dą kategorię wartości ze sporządzonej przez siebie listy i wykorzystując do tego przedstawione w powy szych przykładach trzy rubryki: moja wartość, moje zachowania z tym sprzeczne , szkodliwe konsekwencje. Napisz o ka dej kategorii wartości, w jakiej dostrzegasz wpływ wzajemnego nałogowego uzale nienia wobec wszystkich osób, o których pisałeś w Pierwszym Kroku Nałogowca Kochania. Kategoria wartości: Moja wartość Moje zachowania z tym Szkodliwe konsekwencje sprzeczne

77

ROZDZIAŁ 17 Rozpoznanie nałogu unikania bliskości
Ten rozdział zawierz wskazówki dla Nałogowca Unikania Bliskości. Najpierw zbadamy, jak charakterystyczne właściwości, opisane w Rozdziale 4, przejawiają się w twoich związkach wzajemnego uzale nienia. Następnie przyjrzymy się, jak w tych związkach przechodzisz przez cykl Nałogowca Unikania Bliskości, a wreszcie zastanowimy się, co powinieneś zrobić, przystępując do leczenia się z twojego uzale nienia. CHARAKTERYSTYCZNE POSTAWY I ZACHOWANIA NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI U yj przedstawionych ni ej rubryk do opisania: 1) jak unikałeś silniejszych prze yć wewnątrz związku przez koncentrowanie się na czymś poza nim; 2) jak unikałeś ujawnienia swoich prawdziwych potrzeb i pragnień; 3) jak unikałeś bliskich kontaktów wewnątrz związku.

UNIKANIE ZAANGA OWANIA WEWNĄTRZ ZWIĄZKU

1. W lewej kolumnie wymień mo liwości zbli enia się do drugiej osoby wewnątrz związku, w środkowej – jak ich unikałeś, w prawej – jakie były tego szkodliwe konsekwencje dla ciebie, dla tej osoby lub dla waszego związku.
PRZYKŁAD

Szkodliwe konsekwencje Moja córka, Agata Zdobyła Kiedy pojechałem z Agatą Moja córka poczuła Do stolicy, poprosiłem onę Się odtrącona przeze Wyró nienie W konkursie baletowym Kiedy miała Mojego znajomego, eby Mnie. Nie wykorzystałem Okazji, eby ją lepiej szesnaście lat. Moja ona Poszła z Agatą na ten balet zaproponowała ebym A sam poszedłem z tym Poznać. Odebrała to jako Znajomym na wódkę. Komunikat ode mnie, e okazał nasze uznanie dla osiągnięć córki zabierając Nie zasługuje, aby z nią Być, i e to, co jest dla niej ją na występ sławnego zespołu baletowego w stolicy. Tak wa ne i w czym jest Dobra (balet) nie zasługuje Na moje zainteresowanie. Zabrałem te dziesięcioletniego Franek poczuł się odtrącony Kiedy mój syn, Franek Przez mnie. Mnie się bał Skończył dziewięć lat zabrałem Chłopaka z domu dziecka. Go po raz pierwszy na ryby. Zajmowałem się nim bardziej Więc wyładował swoją Ni Frankiem. Franek zaczął Złość na tym chłopcu. Się na niego boczyć, a ja Zawstydziłem go i ośmieszyZrobiłam Frankowi awanturę łem przed obcą osobą. Tamten Chłopak zorientował się, co I ośmieszyłem go przed tym Chłopcem. Franek czuje. adnemu z nas Ten wyjazd nie sprawił Przyjemności.

Okazje do zbli enia

Jak uniknąłem zbli enia

U yj poni szych rubryk do opisania przykładów ze swojego ycia:

78

Szkodliwe konsekwencje

Jak uniknąłem zbli enia

Okazje do zbli enia

1. Wykorzystaj przedstawione ni ej rubryki do opisania, jak stworzyłeś sobie mo liwości intensywnych prze yć i kontaktów poza swoim najwa niejszym związkiem i czym były dla ciebie te prze ycia i kontakty.

PRZYKŁAD

Źródło intensywnych prze yć W ka dy piątek wieczorem Chodzę do pubu ,,pod słoniem”

Osoby, z którymi Się spotykam Barmani Tom i Wojtek Kelnerka Alicja, regularni Bywalcy Henryk, Zygmunt Rysiek, Hrabia, jego Dziewczyna Beata, Jurek Stary Profesor

Cztery popołudnia w tygodniu Tadeusz, Roman, Nowak Poświęcam na pracę społeczną Wacek Przy budowie boiska na naszym Osiedlu.

Czym to dla Mnie było Ci ludzie byli dla mnie Jakby moją drugą rodziną A pub jakby drugim domem. Rozluźniałem się, jak tylko Tam wchodziłem, e wszyscy Mnie tam lubią, e mo emy Pogadać o wszystkim, Rozerwać się Tworzyliśmy zgrany zespół, Postanowiliśmy, e razem Zrobimy coś dobrego i pokonamy Wszystkie trudności.

Wykorzystaj poni sze rubryki do opisania przykładów z własnego ycia:

Źródło intensywnych prze yć Osoby, z którymi się Czym to dla mnie było spotykałem

79

UNIKANIE UJAWNIENIA SWOICH PRAWDZIWYCH POTRZEB I PRAGNIEŃ

1. Wykorzystaj poni sze rubryki do opisania ró nych sposobów uniknięcia przez ciebie ujawnienia swoich prawdziwych potrzeb i pragnień, myśli i uczuć; jakie mury budowałeś wokół siebie zamiast zdrowych granic. Następnie opisz szkodliwe konsekwencje sytuacji, w których druga osoba w związku nie znała twoich prawdziwych potrzeb i pragnień.

PRZYKŁAD

Typy muru: milczenie, ,,miła atmosfera”, zarozumiałość itp.

Milczenie

Jak wykorzystywałem Szkodliwe konsekwencje Ten mur, aby uniknąć Ujawnienia prawdy O sobie (w sferze fizycznej, Emocjonalnej, Intelektualnej, behawioralnej) Moja ona spytała mnie, czy nie Moja ona zrozumiała, e Mam nic przeciwko temu, eby Nie mam nic przeciwko temu I zaprosiła swoją matkę. W Zaprosić jej matkę na święta. Nie chciałem, eby jej matka Rezultacie byłem rozdra niony Przyje d ała, chciałem spokojnie I nie traktowałem jej matki najlepiej. Odpocząć przez te święta. Nic Święta spędziliśmy w dość przykrej Nie powiedziałem, eby uniknąć Atmosferze. Kłótni.

Typ muru: ,,miła atmosfera”, Jak wykorzystałem Szkodliwe konsekwencje Zarozumiałość itp. ten mur do uniknięcia ujawnienia prawdy o sobie (w sferze fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, behawioralnej)

2. Wykorzystaj poni sze rubryki, do opisania przypadków, w których unikałeś zwierzenia się z czegoś wa nego drugiej osobie blisko z tobą związanej. Chodzi tu o takie sprawy, jak rozwiązanie wa nego problemu, planowanie czegoś, radzenie sobie z silnymi emocjami na tle jakiegoś bolesnego dla ciebie prze ycia.

80

PRZYKŁAD Z czym borykałem Się samotnie Dowiedziałem się, e Mam złośliwego raka. Jak ukrywałem prawdę Poprosiłem lekarza, eby Nic nie mówił mojej rodzinie. W domu powiedziałem, e mam Infekcję. Nie dałem po sobie Poznać, e cierpię i boję się Codziennie rano ubierałem się I wychodziłam z domu, udając e idę do pracy. Szkodliwe konsekwencje Czułem się okropnie Osamotniony ze swym Strachem. Moja ona w końcu Się dowiedziała i poczuła się Oszukana i niepotrzebna Czułem się osamotniony i Bałem się o przyszłość. Moja ona poszła do mojego biura eby mi powiedzieć coś wa nego I najadła się wstydu, kiedy jej Powiedzieli, e ju tam nie pracuję Mieliśmy wiele ,,cichych dni” Przeplatanych wyrzutami i biadoleniem

Straciłem pracę

Z czym się borykałem

Jak ukrywałem prawdę

Szkodliwe konsekwencje

UNIKANIE OKAZJI DO BLISKIEGO KONTAKTU Wykorzystaj rubryki na sąsiedniej stronie do wyliczenia sposobów unikania okazji do bliskich kontaktów ze swoim partnerem, takich jak wcią włączony telewizor czy radio, czytanie gazet lub ksią ek, majsterkowanie, praca społeczna w parafii lub jakimś stowarzyszeniu, sport itp. PRZYKŁAD Sposób uniknięcia kontaktu Przypadki w których Wykorzystywałem Ten sposób W zeszłym roku Kiedy jechaliśmy razem Samochodem, zawsze Jechaliśmy nad morze. Miałem włączone radio, Przez cały czas radio było Słuchałem głośnej muzyki Włączone i nie mogliśmy I wiadomości Ze sobą porozmawiać Zrobiłem sobie ciemnię Moje dzieci są okropnie W piwnicy i spędzałem Hałaśliwe. Mój syn wcią W niej całe popołudnia Chce, ebym mu pomagał W fizyce. Myśli, e jak jestem In ynierem, to muszę znać Wszystkie odpowiedzi na te ich pytania. Moja ona wcią daje mi do zrozumienia, e chce ze mną powa nie porozmawiać Czego chciałem w Ten sposób uniknąć Chciałem uniknąć Jakiejkolwiek Rozmowy Z Heleną. Nasze Rozmowy zwykle kończą się Kłótnią. Chciałem mieć spokój Podczas urlopu. Chciałem uniknąć pomagania Dzieciom w odrabianiu lekcji. Chciałem te uniknąć rozmów Z oną o naszych nieporozumieniach Mał eńskich i o jej nierozsądnych Wydatkach.

81

Sposób unikania kontaktu Przypadki wykorzystania Czego chciałem uniknąć Tego sposobu

2. Wykorzystaj rubryki przedstawione na sąsiedniej stronie do wyliczenia sposobów unikania bliskich kontaktów przez uzyskanie kontroli nad kimś lub czymś w twoim związku. PRZYKŁAD Forma kontroli Ucinanie wszelkich Dyskusji podniesionym Głosem. Ustawiczne uwagi na temat Wydawania pieniędzy Odmówienie prośbie Mojego syna

O co chodziło

Szkodliwe konsekwencje

Moja ona chciała spróbować Upokorzyłem ją i obraziła Współ ycia seksualnego w Się. Mam teraz trudności z erekcją Inny sposób ni zwykle O plany spędzenia urlopu Urlop nie bardzo się udał, bo wcią Wyliczałem, ile co kosztuje. Zabrakło spontaniczności Prośba syna ebym mu Mój syn poczuł się upokorzony i Pozwolił poło yć się spać Potraktowany jak maluch, a ma ju Później ni zwykle Dwanaście lat

Forma kontroli

O co chodziło

Szkodliwe konsekwencje

2. W wyniku omotania, opanowania i wykorzystania przez rodziców w dzieciństwie mo esz teraz być przesadnie uczulony na wszelkie formy sprawowania nad tobą kontroli przez inne osoby. Wykorzystaj rubryki zamieszczone na sąsiedniej stronie do opisania zachowań drugiej osoby, które uwa asz za próby zdobycia nad tobą kontroli. W trzeciej rubryce spróbuj napisać, jakie mogły być rzeczywiste powody tych zachowań, wynikające z potrzeb i pragnień tej osoby.

82

O co mogło chodzić tej Osobie Moja ona zapytała mnie Moja ona planowała Czy odnowiłem ju Wyjazd samochodem do Rejestrację naszego Swojej matki mieszkającej samochodu W innym mieście i chciała Być pewna, e nie będzie Kłopotów, gdyby rejestracja Była niewa na. Moja dziewczyna zapytała Pomyślałem, e stara się Chciała zainicjować poufałą Mnie, jak przebiegła wizyta Wybadać, czy coś mnie Rozmowę i dowiedzieć się, U moich dzieci, które Jeszcze łączy z moją byłą oną. Jak się wtedy czułem, chciała Mieszkają z moją byłą oną Się zbli yć do mnie. Mój mą posprzątał w gara u Pomyślałam, e chce mi pokazać, Mój mą wcią na coś wpadał, I pochował gdzieś narzędzia Jaka jestem nieporządna, e chce Gdy parkował samochód w Ogrodowe, tak e nie mogę Mi powiedzieć: sprzątaj po Gara u. Ich znaleźć. Sobie! Zachowanie tej osoby Wykorzystaj poni sze rubryki do opisania przykładów ze swojego ycia:

Jaka była moja reakcja Jestem głową rodziny. Poczułem się jak Lekkomyślny chłopczyk Kontrolowany przez swoja Energiczną matkę.

Zachowanie tej osoby

Jaka była moja reakcja

O co mogło chodzić Tej osobie

CYKLE EMOCJONALNE NAŁOGOWCA UNIKANIA BLISKOŚCI Opisz, jak przechodziłeś przez poszczególne fazy cyklów emocjonalnych Nałogowca Unikania Bliskości. Zrób to w odniesieniu do ka dego Nałogowca Kochania, z którym łączył cię związek wzajemnego uzale nienia. (Zob. Rozdział 5) Imię tej osoby: Typ związku: Czas trwania związku:

1. Pociąg do bezradności i słabości Nałogowca Kochania. (Uwaga: pomiń ten punkt, jeśli chodzi o syna lub córkę.) W jaki sposób poznałem tę osobę, co mnie w niej przyciągało (co się wydarzyło):

2. Uwiedzenie Nałogowca Kochania. W jaki sposób nakłoniłem tę osobę do połączenia się za mną, czym ją uwiodłem:

83

A. Jakie rodzaje siły demonstrowałem, e by ją oczarować:

B. W jaki sposób zaspokajałem jej potrzeby:

C. W jaki sposób przejawiałem wobec niej opiekuńczość:

3. Poczucie euforii. Co wprawiało mnie w euforię na początku naszego związku, jakie były formy adorowania mnie przez tę osobę, jak na to reagowałem:

4. Poczucie omotania i opanowania przez tę osobę. Jak zacząłem się czuć przytłoczony zachłannością i ciągłymi potrzebami tej osoby:

5. Porzucenie związku. Co robiłem, eby oddalić się od tej osoby i wyzwolić się z tego związku:

6. Powrót do tej osoby z powodu poczucia winy i ze strachu przed porzuceniem. Jak zdecydowałem się powrócić do tej osoby (jeśli to zrobiłem):

PRACA NAD WYLECZENIEM SIĘ Z UZALE NIENIA Jak widzieliśmy, twój lęk przed poufałym zbli eniem do drugiej osoby wypływa z przeświadczenia, e takie zbli enie czegoś cię pozbawia, e ta osoba omota cię, wchłonie i całkowicie zapanuje nad twoim yciem. Jest to daleki skutek prze ycia w dzieciństwie emocjonalnego lub seksualnego wykorzystania i poni enia przez jedno lub oboje rodziców. Wydaje ci się, e bliski kontakt z drugą osobą zawsze przynosi cierpienie. W rzeczywistości lękasz się omotania i ograniczenia swobody, a nie samych bliskich kontaktów. Leczenie polega na: 1) poznaniu ró nicy między zdrowym, poufałym zbli eniem a omotaniem, co pozwoli ci dostrzec, e poufała bliskość drugiego człowieka jest ci potrzebna i wzbogaca twoje ycie; 2) nauczeniu się, jak za pomocą zdrowych granic chronić siebie przed próbami omotania przez innych. 1. Opisz, co powinieneś zrobić, aby zaprzestać unikania bliskich kontaktów w waszym związku. (Podaj konkretne przykłady, takie jak: ,,przestać chodzić co tydzień wieczorem do pubu”, albo: ,,przestać odgrywać rolę człowieka, który wszystko wie najlepiej” itp.)

2. Przeanalizuj, jak w twoim yciu przejawiają się rdzenne symptomy współuzale nienia, zwłaszcza te, które odnoszą się do ustanawiania granic i uznania rzeczywistości

A. Napisz o swoich prze yciach z dzieciństwa, w których twoi opiekunowie sami nie mieli ustanowionych granic i wobec tego gwałcili twoje granice, omotując cię i ,,drenując”. Następnie opisz, jaki wpływ miały te prze ycia na twoje ycie w wieku dorosłym. (Wykorzystaj do tego rubryki zamieszczone wcześniej)

PRZYKŁAD

Przykłady gwałcenia moich granic W dzieciństwie Mój ojciec często znęcał się nade Mną fizycznie. Bił mnie pięścią w Ramię, albo szczypał mnie w ucho, A łzy stawały mi w oczach.

Wpływ tego na moje ycie w wieku Dorosłym Dzisiaj nie znoszę, jak mnie ktoś Dotyka. Bliskość fizyczna drugiej Osoby wydaje mi się niebezpieczna.

84

Przykłady gwałcenia moich granic W dzieciństwie

Wpływ tego na moje ycie w wieku dorosłym

B. Napisz o swoich prze yciach z dzieciństwa, w których twój opiekun wykorzystywał twoje zwierzenia do sprawowania nad tobą kontroli lub manipulowania tobą. 3. W lewej rubryce wymień rodzaje murów, jakimi się otaczałeś, aby uniknąć przekazania drugim osobom intymnych informacji o sobie. W prawej rubryce napisz stwierdzenia mówiące o tym, jak zdrowe granice zapewniają takie samo bezpieczeństwo, ale nie powodują szkodliwych konsekwencji dla ciebie i dla drugiej osoby, z którą jesteś związany. PRZYKŁAD Rodzaje murów Milczenie Jak zdrowe granice mogą zapewnić mi Bezpieczeństwo bez szkodliwych konsekwencji Mając swoje wewnętrzne granice, mogę ujawnić onie, co jest dla mnie w danej chwili Najwa niejsze i nie będę odczuwał winy lub wstydu, Kiedy mojej onie nie będzie się to podobać

Rodzaje murów Jak zdrowe granice mogą mi zapewnić bezpieczeństwo Bez szkodliwych konsekwencji

4. W lewej rubryce wymień problemy i sytuacje, które próbowałeś lub próbujesz rozwiązać sam. W prawej rubryce zanotuj swoje przemyślenia na temat mo liwości zwrócenia się do kogoś o wsparcie (podzielenie się z kimś swoimi zmartwieniami, aby nie czuć się osamotnionym i zaczerpnąć otuchy) i pomóc (poprosić kogoś, eby rozwiązał ten problem razem z tobą).

85

PRZYKŁAD Mo liwości zwrócenia się do kogoś O wsparcie i pomoc Mój syn, który mieszka ze Mógłbym opowiedzieć mojej obecnej Swoją matką, moją pierwszą onie o tych podejrzeniach i o oną, ukradł pieniądze, kiedy Dowodach, jakimi dysponuję, eby Nas odwiedził. Nie wiem, co Razem zastanowić się, co z tym Z tym zrobić, jak zareagować Zrobić. Mój szef przypomina mi mojego Mógłbym zwierzyć się mojej onie z Ojca i odczuwam du e trudności Tych odczuć, mówiąc jej, e pragnę, W kontaktach z nim. Aby mnie po prostu wysłuchała i Zrozumiała, jak mnie to męczy, chocia Usiłuję nad tym zapanować. Mógłbym te Pójść do psychologa-doradcy i Przeanalizować z nim ten problem; mo e Mógłby mi coś doradzić. Z czym borykam się sam

Z czym borykam się sam

Mo liwości zwrócenia się do kogoś O wsparcie i pomoc

5. W lewej rubryce wymień sposoby unikania przez ciebie kontaktów z osobą, z którą łączy cię stały związek. W prawej rubryce napisz, co mógłbyś zrobić, eby się do niej zbli yć.

PRZYKŁAD Sposoby unikania przeze mnie Co mógłbym zrobić, eby się Bliskich kontaktów z ............... Zbli yć do .......................... Wszystkie popołudnia spędzam Mógłbym nie wychodzić z domu Poza domem, przy budowie Przez dwa popołudnia w tygodniu Boiska na naszym osiedlu, albo eby porozmawiać z dziećmi i Chodzę do pubu. Pomóc im w lekcjach, porozmawiać Z oną, opowiedzieć jej o problemach, Jakie mam w pracy.

86

W jaki sposób unikam bliskich kontaktów Z ................................

W jaki sposób mógłbym zbli yć Się do ............................

6. W lewej rubryce wymień sposoby sprawowania przez ciebie kontroli nad twoim związkiem. W prawej rubryce napisz, co mógłbyś zrobić zamiast tego. PRZYKŁAD W jaki sposób sprawuję Kontrolę nad moim związkiem Ucinam wszelkie dyskusje Podniesionym głosem. Ustawicznie wypominam onie Niepotrzebne lub na du e wydatki Krzyczę na syna lub drwię z Niego, gdy mnie o coś prosi. Co mógłbym zrobić zamiast Tego Spokojnie przedstawić swoje Stanowisko i wysłuchać, co Ktoś inny ma do powiedzenia Dać onie określoną sumę na cały miesiąc i powiedzieć jej, eby sama decydowała o zakupach w ramach tej sumy. Nauczyć się wysłuchiwania jego Próśb, zrozumienia, o co mu Chodzi i odpowiadania bez Atakowania go i ośmieszania.

W jaki sposób sprawuję kontrolę Co mógłbym zrobić zamiast Nad związkiem tego

87

ZAKOŃCZENIE Droga ku ozdrowieniu
Jeśli nie mo esz wyrwać się z obłędnego kręgu emocjonalnych cykli, w które cię wplątało tkwienie w związku wzajemnego nałogowego uzale nienia – albo jak Nałogowiec Kochania, albo jako Nałogowiec Unikania Bliskości – mo e ci się wydawać, e szkoda wysiłków, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. My, autorzy tej ksią ki, chcemy zaświadczyć, e warto spróbować, e wyleczenie jest mo liwe. Kiedy pracowaliśmy nad tą ksią ką i sięgaliśmy do naszych własnych doświadczeń w związkach wzajemnego nałogowego uzale nienia, mogliśmy dostrzec, jak bardzo pogłębiła się nasza zdolność do nawiązywania i utrzymywania bliskich kontaktów z drugimi osobami w tych związkach. Wszyscy doświadczamy o wiele więcej spokoju i radości, ni mogliśmy to sobie wyobrazić jeszcze parę lat temu. Nie było to łatwe i ka de z nas nie raz rezygnowało, a potem zaczynało od nowa. Ale na pewno zaszła jedna cudowna zmiana: jesteśmy o wiele bardziej świadomi tego, co się z nami i wokół nas dzieje. Teraz o wiele rzadziej atakujemy innych i poddajemy ich manipulacji, a przecie w przeszłości był to nasz niemal automatyczny sposób odnoszenia się do ludzi, z którymi łączyły nas związki. Stwierdzamy, e mając ustanowione zdrowe granice wewnętrzne i zewnętrzne, coraz rzadziej reagujemy na zachowania naszych partnerów w taki sposób, jakbyśmy byli kukiełkami poruszanymi za pomocą sznurków. Coraz rzadziej pogrą amy się w otchłani dojmującego bólu i lęku. W miarę jak nasze związki nabierają coraz bardziej zdrowych cech, i jak porzucamy wypaczone, dziecięce wyobra enia o tym, czego się mo na spodziewać od ludzi, którzy się do nas zbli ają, nasze ycie staje się coraz łatwiejsze i bogatsze. Czujemy się coraz bezpieczniej, potrafiąc osiągnąć kompromisy i pozbywając się kompleksu ni szości wobec partnera. Mamy coraz mniejsze opory przed formułowaniem wyraźnych próśb o poufały kontakt i o wsparcie. ywimy nadzieję, e przedstawione tutaj sposoby nowego spojrzenia na bolesne wzajemne oddziaływanie dwóch osób w łączącym ich związku mo e ci pomóc rozpoznać w twoim własnym yciu problemy wynikające z nałogowej miłości, odwa nie pogodzić się z bólem i wejść na drogę ozdrowienia. Wiemy ju , e dziedzictwo naszych prze yć porzucenia lub omotania w dzieciństwie nie musi wcią rządzić naszym yciem. Świadectwo nasze i wielu innych ludzi dowodzi, e mo na się od tego uwolnić. Wymaga to odwagi, ufności, wytrwałości i głębokiego pragnienia wyjścia z mroku obecnej sytuacji na jasną drogę prowadzącą ku coraz większej godności, integralności i wewnętrznej pogody. A w miarę postępów na tej drodze, mo emy te ustrzec się od przekazania tego bolesnego dziedzictwa naszym dzieciom. Jedną z owych niedojrzałych reakcji, jakie mo e w nas zaszczepić dzieciństwo spędzone w niezdrowej rodzinie, jest myśl : ,,nie mogę znieść tego bólu!” Ale to nieprawda. Stwierdziliśmy, e z pomocą Najwy szego Autorytetu, który nazywamy Bogiem, mo emy znieść ból konfrontacji z rzeczywistością. Co więcej ten ból mo e się przemienić w skurcze porodowe, towarzyszące narodzeniu zupełnie nowego sposobu doświadczania ycia i miłości w podró y ku ozdrowieniu.

88

SPIS TREŚCI : CZĘŚĆ I : Nałogowcy Kochania i ich partnerzy 1. 2. 3. 4. Oddzielenie nałogowej miłości od współuzale nienia 1 Charakterystyka Nałogowca Kochania 4 Cykle uczuciowe Nałogowca Kochania 8 Partnerzy Nałogowców Kochania : 14 Charakterystyka Nałogowca Unikania Bliskości 5. Cykle uczuciowe Nałogowca Unikania Bliskości 19 6. Kiedy Nałogowcy Kochania spotykają Nałogowców Unikania Bliskości : charakterystyka związku wzajemnego nałogowego uzale nienia 22

CZĘŚĆ II : Leczenie 7. Co począć ze swoim związkiem wzajemnego nałogowego uzale nienia 8. ,,Zawieszenie” związku 9. Zerwanie z nałogową miłością 10. Leczenie symptomów współuzale nienia 11. Powrót CZĘŚĆ III : Zdrowy związek 12. Oznaki zdrowego związku 13. Nierealistyczne oczekiwania (Pat Mellody) CZĘŚĆ IV : Ćwiczenia 14. 15. 16. 17. Rozpoznanie nałogowej miłości Pierwszy krok Nałogowca Kochania Czwarty krok Nałogowca Kochania Rozpoznanie nałogowego unikania bliskości 66 73 75 78 88 54 58

29 32 37 40 46

Zakończenie : Droga do ozdrowienia

89

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->