P. 1
cudmniemany BogusŁawski

cudmniemany BogusŁawski

|Views: 100|Likes:

More info:

Published by: Alavelocidaddelaluz Teatro on Dec 21, 2011
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

02/05/2013

pdf

text

original

Sections

  • S C E N A I
  • S C E N A II
  • S C E N A III
  • S C E N A V
  • S C E N A VI
  • S C E N A VII
  • S C E N A VIII
  • S C E N A IX
  • S C E N A X

Aby rozpocząć lekturę, kliknij na taki przycisk , który da ci pełny dostęp do spisu treści książki.

Jeśli chcesz połączyć się z Portem Wydawniczym LITERATURA.NET.PL kliknij na logo poniżej.

WOJCIECH BOGUSŁAWSKI

CUD MNIEMANY CZYLI KRAKOWIACY I GÓRALE
OPRACOWAŁ STANISŁAW PIETRASZKO

2

Tower Press 2000 Copyright by Tower Press, Gdańsk 2000

3

afrontować. w pałacach magnackich lub w 4 . uważano za podłe rzemiosło. rejent ziemski. „ażeby nikt nie ważył się też Osoby Teatralne lżyć. Rejent Bogusławski pragnął pokierować losem syna w sposób zwykły w stanie majętnej szlachty. kierownik literacki i dyrektor teatru. to wieść o wstąpieniu syna do teatru musiała ostatecznie oburzyć szlachcica. gdy w nie znanych bliżej okolicznościach zrezygnował z wojska i na własną prośbę otrzymał od swego komendanta. dnia 9 kwietnia w Wielką Sobotę. Woś – to Wojciech Bogusławski.WSTĘP I Leopold Bogusławski. nie przypadkiem odnotował kalendarzowe okoliczności urodzin syna. Publiczny teatr polski otwarto w Warszawie z inicjatywy wielkiego i troskliwego opiekuna literatury i sztuki. W roku 1775 wstąpił do pułku pieszego gwardii narodowej. Kalendarze ówczesne były dla saskiej szlachty skarbcem nieocenionym. a aktora – za kogoś w rodzaju błazna. którym przypisane były poszczególne symbole astrologiczne. drogi jego pomyślności i kariery życiowej. Jak powszechnie i jakimi sposobami tę pogardę aktorom okazywano. że zwierzchnik władz porządkowych. zanotował dla pamięci niemałej wagi fakt rodzinny: „R. dwór poszedł w rozsypkę i młody Bogusławski musiał szukać innej drogi. po czym dla zdobycia ogłady towarzyskiej zostaje umieszczony na wielkopańskim dworze biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka. w dni. Z urodzin w dni świąteczne. urodził się Woś pod znakiem Strzelca. Zaledwie jednak dosłużył się w roku 1777 stopnia podchorążego. Wkrótce jednak zniedołężniałego biskupa zawieszono w czynnościach kościelnych. W roku 1778. jak niejeden szlachcic czasów saskiego panowania. Wojciech Bogusławski wystąpił w swej pierwszej w życiu roli na deskach teatru warszawskiego. późniejszy aktor i autor dramatyczny. musiał w roku 1775 pod groźbą kar wzywać teatralną publiczność. mówi fakt. bez prawa do godności osobistej. w kilka miesięcy po zrzuceniu munduru. Wojciech kształcił się więc w szkole pijarów w Warszawie. Drogi kariery syna szlacheckiego zostały zamknięte. Do tego czasu sztuki polskie grywano na scenach prywatnych. marszałek koronny. Rejent Bogusławski. 1757. Jeśli powodem do tego surowego kroku nie był jeszcze projekt Wojciecha wybrania zawodu aktorskiego. Ojcowskie plany rejenta Bogusławskiego zostały pokrzyżowane. dopiero po jego wstąpieniu na tron. oznaczające wpływ gwiazd czy konstelacji gwiezdnych – można było wywróżyć przyszłe losy dziecka. której droga kariery prowadziła najczęściej przez służbę na magnackim dworze do wyższych dworskich godności lub niewielkich ziemskich urzędów. zabawy teatralne gwizdami czyli innym sposobem przerywać”. wielki organizator sceny narodowej i wychowawca pierwszych zastępów artystów scen polskich. choć dawała widzowi tyle przyjemnych przeżyć i wzruszeń. źródłem wszelakiej mądrości. księcia Adama Czartoryskiego. zwolnienie ze służby. śpiewak operowy i reżyser. Trudną i piękną pracę aktora. króla Stanisława Augusta. w roku 1765. Stan aktorski był w oczach ówczesnej opinii godny najgłębszej pogardy. dziedzic wsi Glinne pod Poznaniem. W jesieni 1777 roku podpisał on akt odbierający synowi Wojciechowi prawo do dziedziczenia rodzinnej majętności. zaraz z wody ochrzczony”.

doskonały aktor komiczny Karol Świerzawski. Aktorzy znaleźli się na bruku. a dyrektorem teatru polskiego i baletu włoskiego mianowano Wojciecha Bogusławskiego. w ciężkiej atmosferze zależności od protektorów. stanęła warta honorowa. Po bezowocnych próbach przywrócenia sceny narodowej aktorzy polscy rozpraszają się. bez własnego lokalu. przypadkowy. Zespół polski pracował w ciężkich warunkach. Najlepsi wyjeżdżają do Lwowa. Za jego to właśnie dyrekcji wszedł po raz pierwszy na scenę Wojciech Bogusławski. zespół rozpadł się. U progu swej kariery teatralnej jest już Bogusławski równocześnie aktorem i dostawcą tekstów dramatycznych. bez odpowiedniego przygotowania. które miały Bogusławskiemu dać posmak przyszłych trudów i zmagań. tak wyróżniony aktor z zapałem zabrał się do pracy. Tegoż roku upamiętnił się Bogusławski w historii polskiej sceny faktem szczególnie doniosłym. Młody. Montbrun został zrujnowany finansowo. jako dających większe dochody. autorem lub tłumaczem sztuki. łask i pańskich kaprysów. Zjawiwszy się w roku 1782 ponownie w Warszawie Bogusławski znów występuje na scenie. Nękany ciągłymi kryzysami finansowymi. walki o scenę narodową w ciężkich warunkach materialnych. Cudzoziemscy przedsiębiorcy teatralni. jemu też zawdzięczał troskliwą opiekę w swych aktorskich początkach. znajdujące oparcie w cudzoziemskich gustach magnatów. kompozytorem oprawy muzycznej – pierwszej polskiej opery. tłumaczonych z obcych języków. Pierwszym cudzoziemcem. zwłaszcza francuskie i niemieckie oraz włoskie. Lecz już za pierwszymi sukcesami rychło nadeszły pierwsze przykre doświadczenia. potrafili schlebiać gustom publiczności przez odpowiedni dobór wystawianych sztuk. Kierownictwo polskich przedstawień trzymali przedsiębiorcy cudzoziemscy. Lwowie. który z braku lokalu grywał w pałacu Radziwiłłowskim. który szczerze zajął się i polskim zespołem. a po mieście obiegła wiadomość. Mimo szczodrych zapomóg królewskich nie mógł Bogusławski utrzymać przedstawień polskich w Warszawie. Warszawę odwiedzały natomiast często cudzoziemskie zespoły aktorskie. Jeden z najlepszych ówczesnych artystów. która zwycięsko wytrzymała na scenie warszawskiej rywalizację z operą włoską. byle tylko osiągnąć największe korzyści. przez co stał się współtwórcą – wraz z Maciejem Kamieńskim. Dźwigający z upadku scenę polską aktorski zespół Montbruna. Tym razem ma się z nią związać mocniej. Zespoły zagraniczne. Pierwsi aktorzy teatru narodowego stanowili zespół jeszcze słaby. którzy szybko porzucili polskie sztuki na rzecz oper włoskich. po paru tygodniach zostawił teatr własnemu losowi i nagle wyjechał na Śląsk w konkury do bogatej arystokratki. tak jak tego ówczesne warunki pracy w teatrze wymagały. był przybyły ze swą grupą na wiosnę 1778 roku aktor francuski Montbrun. 1 maja 1783 roku przed bramą domu. Wilnie. Pierwszy raz występuje na scenie w przełożonej przez siebie właśnie komedii Barthégo Fałszywe niewierności. był z zawodu woźnym sądowym. intrygami zawistnych przedsiębiorców cudzoziemskich – szuka szczęścia poza Warszawą. za nimi Bogusławski. Oto na zlecenie Montbruna przerobił na libretto operowe komedię Franciszka Bohomolca Nędza uszczęśliwiona. kierownikiem literackim i administracyjnym zespołu. że przedsiębiorcą widowisk teatralnych został książę Marcin Lubomirski. Pod okiem Montbruna zapoznał się Bogusławski ze wszystkimi dziedzinami życia teatru. ponieważ wracający z podróży książę Karol Radziwiłł zapragnął mieć cały swój pałac wyłącznie dla siebie. Dubnie i 5 . często bezwartościowych. Teatr jego staje się grupą wędrowną. którzy przedstawienia organizowali i dla siebie zagarniali główną część zysków. w którym mieszkał.teatrach szkolnych. Ale to znów był początek łańcucha trudności i zmagań. płynnością zespołu. które dawały głównie przedstawienia operowe i baletowe. w ciągłej rywalizacji z modnymi zespołami cudzoziemskimi. szukały w Polsce wyłącznie największych materialnych korzyści. Daje przedstawienia w Grodnie. W owych czasach często aktor był zarazem reżyserem. otrzymał nagle rozkaz opuszczenia pałacu w ciągu 48 godzin.

gościła posłów obradującego właśnie sejmu. żeby. tłumaczy i przerabia sztuki obce. charakteryzująca stosunek pewnego ugrupowania arystokratycznego do przedstawień polskich. z takim Świerzawskim. co widzą na scenie. E. np. szczególnie lekceważącym stosunkiem do polskiego teatru wyróżniał się młody książę Józef Poniatowski. by nagiąć ich do potrzeb sztuki. wzruszające widowisko o wysokich walorach wychowawczych i artystycznych. Oto np. który wśród szeregu zamierzonych reform przeprowadził jedną szczególnie ważną dla Bogusławskiego. komicznych. który miał potem. Bogusławski – aktor dramatyczny – w braku fachowych śpiewaków sam śpiewa w operze. 229. które w pałacu Czartoryskich w Warszawie grywało dla siebie sztuki francuskie. i to ról różnego typu – tragicznych. Nie chodzi tu zresztą o samego księcia Józefa. Ś w i e r c z e w s k i. komedia w 3 aktach. a poza tym za nic sobie wąsów zgolić nie pozwolił. Nierzadko musiał walczyć ze zbyt wyrosłymi indywidualnościami wśród samych aktorów. Książę – jak mówi opowieść – rozkaz wykonał. Jako dyrektor zespołu położył Bogusławski szczególnie wielkie zasługi dla kultury narodowej. s. autor. Ale ma też i role ulubione. Warszawa 1784. Jako aktor grywa dziesiątki ról. przypomnieniem dzieł walecznych ich przodków. aby wprowadzić na scenę wielkich autorów klasycznych i aby dać wielkie. W dramacie. jakich mało na świecie. godnie reprezentować honor polskiego żołnierza. W towarzystwie tym. przykładem cnót obywatelskich. Zwłaszcza w scudzoziemczałych kołach artystycznych przekładano komedię francuską czy operę włoską nad sztuki polskie. aby ich kiedyś prawnukom wystawiano na wzór naśladowania”. Bogusławski sam często zastępuje brakującą obsadę ról. gdy zespół aktorski okaże się zbyt szczupły. Jednak najbardziej chyba odpowiadać mu będzie rola. W walce z olbrzymimi trudnościami.. jeszcze w XIX wieku w kołach towarzyskich krążyła opowieść2. Król Stanisław August zażądał wprost. który nie chciał grać inaczej jak tylko w kontuszu i z karabelą. dźwiga na swych barkach ciężar tych wszystkich funkcji. Dał początek życiu teatralnemu i organizacji teatru w szeregu miast polskich. 6 . tylko że ostentacyjnie odwracał swój fotel tyłem do sceny. Potrzeba zmusza do nowych wysiłków. Chwilowe sukcesy przeplatają się z coraz cięższymi trudnościami materialnymi. Bogusławski – w jednej osobie aktor. miłosnych. wzniecało w nich chęć stania się podobnymi. którą napisze dla siebie dopiero w gorących dniach 1794 roku. a jednocześnie marzy o tym. Mianowicie w ramach uchwały dotyczącej zniesienia wszelkich monopoli upadł również przywilej teatralny upoważniający posiadacza (a był nim 1 2 Człowiek. kiedy to na wezwanie króla zjechał ze swymi aktorami do Warszawy. lecz o symboliczność sytuacji dobrze charakteryzującej kosmopolityzm arystokratycznej góry. Stolica przeżywała swe wielkie dni. nie wszędzie jednak polskie widowiska znajdowały jednomyślne przyjęcie. Swój pogląd na funkcję społeczną teatru wyraził w jednej ze sztuk1 przez usta jej bohatera: „Dla młodych teatr powinien być zwierciadłem ich śmieszności. II Okres tułaczki Bogusławskiego skończył się w roku 1790. z rosnącym zadłużeniem utrzymywał doskonalącą się kadrę aktorów. Wojciech Bogusławski i jego scena. a przygodnych amatorów zmieniał w tęgich fachowców sztuki scenicznej. by książę zechciał bywać na polskich przedstawieniach. Teatr wszędzie witano z ochotą.wielu innych miastach. godnymi. reżyser i dyrektor. Ze swymi przedstawieniami docierał do najdalszych zakątków Polski. Jako autor zabiega o ciągle świeży repertuar. Ponieważ opera ma dużą wziętość i może zasilić ciągle pustą kasę teatru. przychodził na przedstawienia. Warszawa 1929.. Ukazuje dużą skalę talentu aktorskiego. w epoce napoleońskiej.

a gdy Bogusławski z dużą godnością się wytłumaczył. pracuje pod groźbą aresztowań. Przedstawienia przerwano. Wybuch odłożono. W różnych przejawach jego działalności. a zarazem momentem szczytowym w dotychczasowych dziejach sceny narodowej. Powrót posła był dla Bogusławskiego nie tylko szkołą sztuki politycznej i politycznej agitacji. W roku 1794. ale również źródłem pomysłu i podnietą dla jego własnego pióra. ponieważ powszechnie wiedziano i twierdzono. który dla sceny narodowej tłumaczy mieszczańskie dramaty Kotzebuego. a nawet – wraz z ks. prowadzi agitację. na których ustalono szczegóły rozpoczęcia powstania. 15 stycznia 1791 roku był wielkim dniem Bogusławskiego. Bogusławski odłożył pochwały dla króla. który przy okazji napaści na sztukę Niemcewicza zażądał od sejmu.. by kierownikowi teatru (tj. Choć za rządów Targowicy repertuar teatru musiał ulec zasadniczej zmianie. Wobec szeregu trudności nie doszło do rozpoczęcia powstania w pierwszym planowanym terminie. że ośmieszony w Powrocie posła Starosta jest wiernym portretem literackim posła Suchorzewskiego. W jego komedii Henryk VI na łowach jest wiele wymowy antymagnackiej. z entuzjazmem przyjęte przedstawienie Powrotu posła Niemcewicza. Gdy Stanisław August zdradził naród i przystąpił do Targowicy. poseł Suchorzewski. którą obezwładniali zdrajcy targowiccy z pomocą swych carskich sprzymierzeńców. na południe. z optymizmem obserwuje potężnienie nastrojów rewolucyjnych wśród ludu warszawskiego. by do nich nie wracać. jej twórców i króla. która od razu stanęła w ogniu walki ideologicznej. Jest to udramatyzowana gorąca pochwała Konstytucji 3 maja. Bogusławski jest już członkiem Związku Rewolucyjnego. Lecz większość posłów śmiechem przyjęła ten atak. Nie znamy bliżej osobistych losów Bogusławskiego za rządów Targowicy. Meierem – należy do radykalnego. A Warszawa czekała już tylko hasła wybuchu. jakobińskiego skrzydła tej konspiracyjnej organizacji. jednego z najbardziej radykalnych warszawskich jakobinów. W gorących chwilach niebezpieczeństwa grożącego Ojczyźnie. a cenzorzy targowiccy dopatrzyli się nawet aluzji antykrólewskich. w kontaktach z ludźmi z kół antytargowickich i rewolucyjnych odczytujemy jego tajną aktywność polityczną. na kilka tygodni przed wybuchem insurekcji w Warszawie. jakie wypowiedział teatr Bogusławskiego. zarządzono już tylko publiczne ujawnienie autora sztuki. Bogusławski pisze i w kilka miesięcy później wystawia obraz dramatyczny Dowód wdzięczności narodu. 18 stycznia wystąpił w sejmie przedstawiciel reakcyjnego obozu szlacheckiego.. Bogusławski rozpoczął pracę w nowych warunkach ze świeżym zapałem. gdy pusty skarbiec koronny apeluje do narodu o datki dobrowolne na obronę kraju. Hasła powstańcze wybiegły szybko poza ścisłe kółka 7 . W działalności kierownika sceny narodowej był to moment zwrotny. gdzie według planów władz powstańczych z Kościuszką na czele miała się zacząć insurekcja. Bogusławski przeznacza na ten cel szereg przedstawień teatralnych. w jesieni 1793 roku. Bierze udział w zebraniach. a z własnej. W roku 1793 spotykamy w otoczeniu Bogusławskiego księdza Józefa Meiera. na ziemię krakowską. Spoglądała „przeciw słonku”. Tego dnia odbyło się pierwsze. Były to ostatnie wyrazy hołdu dla króla. nie rezygnuje przecież Bogusławski z akcentów politycznych. ale w potężnym wrzeniu dojrzewał on coraz bardziej.od lat – ze złą sławą – kamerdyner królewski Ryx) do wyłącznych korzyści i decydowania w sprawach teatralnych. ponieważ teatr służy złej sprawie. będący dalszym ciągiem sztuki Niemcewicza. Przeżywa też wzruszenie najbardziej prywatne – narodziny syna. Mógł teraz realizować swe marzenia o teatrze-wychowawcy. Wystawiono sztukę polityczną. tak często pustką świecącej kieszeni składa hojną ofiarę 12 tysięcy złotych. Z atmosfery czci dla Konstytucji i króla wyrosły też dwie następne sztuki wystawione przez Bogusławskiego – komedia Wybickiego Szlachcic mieszczaninem i dramat historyczny Niemcewicza Kazimierz Wielki. Bogusławskiemu) kierownictwo odebrać.. wytoczono sprawę przed sądem sejmowym.

budziły aktywność mas ludowych i ciche nadzieje. by stłumić wrzenie i rozgromić ośrodki powstańcze. Konfederacja targowicka. które mogą być zastosowane ku szkodzie i ośmieszeniu konfederacji”3. Poseł carski Bułhakow z niepokojem donosił swemu rządowi: „Ferment umysłów objawia się w pamfletach. w piosenkach wyszydzających targowickich hetmanów. w oklaskiwaniu takich ustępów komedii. przypomnijmy. W tym to czasie i w tych okolicznościach napisał Wojciech Bogusławski Krakowiaków i Górali. na polityczną wymowę. w tym miejscu szczególnie. Hasła narodowe nabierały w praktyce wymowy społecznej. 8 . Atak na zdrajców targowickich był zarazem atakiem na magnaterię. na agitacyjną rolę Krakowiaków i Górali i nawet ich wpływ rewolucjonizujący w przededniu wybuchu powstania Kościuszki? Czemu przypisać żywą i wyraźnie polityczną reakcję na wystawienie sztuki? Choć sam Bogusławski w spisanych u schyłku życia swych Dziejach Teatru Narodowego zostawił wyznanie. że w dziele Bogusławskiego już współcześni widzieli wysokie wartości ideowe i artystyczne. S m o l e ń s k i. odważnej i jawnej prawie. w zuchwałych dyskusjach. W lutym 1794 roku ambasador carski hr. Przedsięwzięto surowe środki. to jednak zaraz obok zaprzeczył temu stwierdzeniem. Zjawiający się we wsi niespodziewanie student Bardos jest autorowi bardzo potrzebny w kompozycji sztuki: usuwa kolejno przeciwności dzielące bohaterów i swymi zabiegami doprowadza do pomyślnego rozwiązania konfliktów. Kraków 1903. 323. Czemu więc przypisać należy. Powstania nie można już było dłużej odkładać. że walka narodowowyzwoleńcza przyniesie i społeczne wyzwolenie. Igelström przeprowadził liczne aresztowania. czekała na znak Kościuszki. lokaj czy szewski czeladnik.konspiracyjne. skwapliwie chwytali i czytali rozrzucane po mieście antytargowickie ulotki – i słali alarmy do Petersburga. s. Warszawa. III Sztuka Bogusławskiego od strony najbardziej zewnętrznej przedstawia nam dwa powiązane ze sobą wątki: pełną przeszkód miłość dwojga młodych bohaterów Cudu. w krzykach i hałasach. Stacha i Basi. że sztukę wystawiono po raz pierwszy – co też wyraźnie potwierdzają inne dokumenty – w dniu 1 marca 1794 roku. Wesele Pawła i Zosi. będące w stosunku do podstawowych wątków częścią dość luźną i łatwą do wyodrębnienia. a ich pomyślne rozwiązanie decyduje o optymistycznym nastroju i wydźwięku całości. A postępowe głowy i pióra nie ustawały w agitacji. Akcja sztuki jest rozwinięciem tych konfliktów. Tym dwu zasadniczym wątkom akcji przyporządkowane są inne elementy budowy utworu. klasowej. na gotowych. oraz konflikt między Krakowiakami i Góralami. gotowa broń porwać na rozkaz. Bardos nie ma zbyt wiele do roboty i choć pomagają mu w tym sytuacje przypadkowe – nie psuje to naturalności utworu i zgadza się z jego pełną optymizmu atmosferą. że wskazywali na aktualność. którego nastroje antytargowickie ośmielały do drwiny z panów feudalnych. Odrębność tego motywu wyniknąć mogła z oparcia się autora. wojewodów i biskupów pobierał lekcję rewolucji. Konflikty te są w istocie dość błahe i nie tak trudne do rozwiązania. Może to osłabiona starością 3 W. że napisał swe dzieło pod wrażeniem wieści o zwycięstwie Kościuszki pod Racławicami (które. Warszawski woźnica. poza kręgi szlacheckie i mieszczańskie. Zdrajcy targowiccy i ich carscy protektorzy z trwogą nasłuchiwali odgłosów zbliżającego się wybuchu. zaobserwowanych w życiu chłopskim formach obyczajowych. w których wyniku uwięziono grupę aktywnych działaczy konspiracji. jest ludowym tłem obyczajowym dla wątku miłosnego dwojga młodych Krakowiaków. Przeniknęły w szerokie rzesze miejskiego plebsu i ludu wiejskiego i na wzbierającej fali rewolucyjnej budziły radykalną myśl społeczną. miało miejsce 4 kwietnia 1794 roku).

pochlebstwa i złośliwości. Są jednak w Krakowiakach i Góralach takie partie utworu. Jak były wykonywane na scenie – wiemy z nielicznych świadectw ówczesnych pamiętnikarzy. często z przedstawienia na przedstawienie. W walce Stacha o ukochaną Basię i w wynikłym z tego konflikcie między Krakowiakami i Góralami trudno nam dziś odczytać kontury ówczesnych konfliktów społecznych czy politycznych. Kładli 9 . nie deklamowanym z pamięci słowem oddziaływała na społeczeństwo. Krakowiacy i Górale są komediooperą. Ta właśnie część opery najsilniej wiązała się z chwilą bieżącą. po aresztowaniu go ok. One to wydarły się szybko z sali teatru i powtarzane przez dziesiątki ust obiegły wkrótce całe miasto. Śmiał się z głupstwa sam Ożarowski – patrzyłem na to własnymi oczyma – choć pewnie w duszy jego wesołość nie panowała. One to. Jeden z nich. obracał się do loży Ożarowskiego i wprost do niego przytomnego adresując się palcem mu kiwał. Górali czy studenta Bardosa. w roku 1841. jako po części tylko literackich a po części muzycznych. Sierpiński. Że ty weźmiesz w skórę. i tekst ten prawdopodobnie nie jest identyczny z tekstem marcowej premiery 1794 roku. agitacyjną rolę polityczną utworu i jego silny związek z przygotowaniami do powstania. 23 marca zeznał nawet na śledztwie. Teoretycy literatury tamtych czasów w Polsce. wplatał w tekst pochwały i nagany. jak żadną do tego czasu. Krakowiaków i Górali wydrukowano po pięćdziesięciu blisko latach. w której grający w Krakowiakach i Góralach Bogusławski aktualizował tekst swej śpiewki. Cnota weźmie górę. a może obawa przed narażeniem się władzom carskim kazała Bogusławskiemu zataić swoją działalność polityczną przed wybuchem powstania. to dla lepszego okazania. a jako utwór operowy mają obok tekstu recytowanego także tekst śpiewany z towarzyszeniem muzyki – owe arie przede wszystkim. były zmienną i stale zmienianą częścią tekstu sztuki. hetmana wielkiego koronnego Ożarowskiego: „Kiedy obrotny Bogusławski śpiewał tę piosenkę: Bo jak się nie uda.pamięć. Publiczność warszawska przyjęła sztukę Bogusławskiego entuzjastycznie. które w różnych zachowanych wersjach tekstu utrzymały wiele żywych i łatwych do odczytania myśli i aluzji politycznych. wiążąc się niekiedy bardzo luźno z akcją sztuki i głównymi wątkami. Opera tedy korzystała z niemałej swobody. Władze zaś – po trzech dniach zawiesiły wystawianie Krakowiaków i Górali. W śpiewkach operowych aktor zwracał się do osób siedzących na widowni. opisuje scenę. zmieniane ciągle przez nowych wykonawców. krążącą po mieście plotkę czy nawet aluzję polityczną. nie mieli własnego stanowiska i w swych systemach teoretycznych najchętniej ten gatunek pomijali. piosenki chłopów krakowskich. pozostawiając tym samym operę poza swoją surową nieraz krytyczną kontrolą. Nie znamy dzisiaj autentycznego tekstu tych pierwszych przedstawień. nasycała się aktualnymi problemami. iż niewinną gra farsę. Z całego tekstu Krakowiaków i Górali – o tych właśnie partiach komedioopery Bogusławskiego w jej pierwszych przedstawieniach mamy najmniejsze wyobrażenie. Może widzowie pierwszych przedstawień lepiej potrafili rozszyfrować jakieś aluzje polityczne w dialogach bohaterów sztuki. żywym. już po śmierci Bogusławskiego. To arie. iż Bogusławski był członkiem rewolucyjnego sprzysiężenia i „w myśl wskazówek tegoż” napisał Krakowiaków i Górali. Jeden z uczestników warszawskiej konspiracji. A związek ten nie był nie znany ówczesnej Warszawie. A one zwłaszcza spotkały się z najwyższym przyjęciem widowni. wobec utworów operowych. skierowując ją do jednego z obecnych na przedstawieniu dygnitarzy kliki targowickiej. To nie będą żadne cuda. zajmujący się określaniem koniecznych właściwości poszczególnych gatunków literackich. Trębicki. Według ówczesnego zwyczaju ta zwłaszcza śpiewana część utworów operowych była nieraz dowolnie zmieniana przez aktorów.

którzy się nie urodzili bogatymi. nawet Bryndas. ale w tym zestawieniu dopiero widać miarę nowatorstwa autora Krakowiaków i Górali. w sposób śmiały realizowała program przywódców konspiracji. żeby odróżnić się od chłopów mazurzących. ale ukazując je według ustalonych schematów przedstawiał życie chłopów fałszywie jako życie beztroskie i szczęśliwe. 101. Bliscy stają się nawet Górale. mściwymi w zwadzie. s. w powiązaniu z materialnym bytem krakowskich chłopów i Górali. „ż”. a nieraz i rozbójniczego trybu życia Górali. ale jako pokornego sługę pańskiego. bohaterowie. pasterskiego i myśliwskiego. żywa postać humorystyczna. w całym losie Bardosa widać beznadziejność doli człowieka z rzadkim na owe czasy wykształceniem. Scena narodowa stała się trybuną agitacji politycznej. Śpiewki aktorów tych pierwszych przedstawień Krakowiaków i Górali w sposób. szczerze mu pomagający jego przyjaciel. „cz” jak „s”. bo wówczas ludziom. którzy te piosenki śpiewali. „cz”. 4) odbija się obraz trudnego. Literatura nurtu realistycznego podejmowała próby ukazania wsi i jej życia. gdy występuje jako chytry pomocnik żyjącego z „cudów” plebana – znajdziemy w jego portrecie rysy satyry jako wynik krytycznej postawy autora. w Jonkowej charakterystyce pozycji materialnej Stacha (akt I. jak widzimy. choć rywal Stacha. który miał służyć właśnie opiewaniu życia wiejskiego. choć rywalka Basi. tylko łaska pańska lub sukienka duchowna zapewniały przyszłość. bardzo bezpośredni odnosiły się do ówczesnych wydarzeń i ludzi. układając dla aktorów teksty aktualnych piosenek. i pewnie nie zgadywali dowcipu. indywidualnym językiem. T o k a r z a. sc. 10 . ze sceny budziły ducha patriotycznego i rewolucyjny optymizm. bo prawdziwie przeżywa odmowę Basi. bo ukazał ich autor ludźmi żywymi. w. któremu na nic mądrość. W pieśni przybywających w gościnę Górali (akt II. 1. sc.się ze śmiechu na stołkach swoich generałowie i oficerowie moskiewscy. że właśnie teatr Oświecenia. musieli najpierw pozyskać te serca w akcji sztuki. szadzeniem (czyli wymawianiem głosek „s”. Tak tradycja przekazała poparty częściowymi dowodami domysł. Warszawa 1950. 1912. nawet Dorota. fragmentaryczny. ale w sposób ograniczony. rzadko dając prawdę o ludzie. „c” jak „sz”. to przecież niesłuszne by było widzieć wartość Krakowiaków i Górali tylko w tych śpiewkach. 82–100) przebija duma z zamożności krakowskiego chłopa i zrozumienie znaczenia tej zamożności w staraniach o żonę. Rk XI. Lecz cały parter. 1). choć wtedy. gatunek literacki. Literatura polska przed Bogusławskim niejednokrotnie już sięgała do tematyki ludowej. Charakterystyczne. czyli wymawiających głoski „sz”. w szczerym zmartwieniu Bryndasa i jego kompanów (akt II. z dużą otwartością manifestowały uczucia i nastroje ludu warszawskiego. wierny kochanek Basi. hojnymi w przyjaźni. paradyz huczały od oklasków. By tekst piosenek lepiej trafiał do serc widowni. s. że autorem niektórych piosenek w Krakowiakach i Góralach był jeden z organizatorów i późniejszych przywódców powstania – Hugo Kołłątaj5. aby premierze sztuki zapewnić wówczas sukces. a pana – również wbrew prawdzie – jako dobrotliwego ojca swych poddanych. który nie ma co jeść. nastawiony nie na użytek dworski. Ale mógł ją zdobyć nawet organista Miechodmuch. sc. Pokazywano chłopa. trzęsły się od tupania”4. Co ważniejsze – autor pokazał ludzkie uczucia i przeżycia z prostą a jednak trafną motywacją. „z”. ale na odbiorcę z niższych w ówczesnym porządku warstw społecznych. bo jednak szczerze zakochała się w Stachu. Być może. „z”. choć przeszkadzają Stachowi. których był ulubionym aktorem pan Wojciech. galerie. W wieku XVIII wśród poetów polskich bardzo spopularyzowała się sielanka. Bardos obalający przeszkody zagradzające obojgu młodym drogę do szczęścia – najłatwiej mogli zdobyć sympatię widzów. Insurekcja warszawska. loże. Jonek. Śmieszny to i poczciwy człowiek. Pisze o tym W. Choć taka czy inna piosenka sama niekiedy by wystarczyła. 271–277. w ich aktualności i ostrzu politycznym. że i wybitni działacze polityczni przyłożyli się jakimś osobistym wkładem do dzieła Bogusławskiego. mówiąca własnym. „c”). Stach. H a h n w „Pamiętniku Literackim”. pozostawił najwierniej4 5 Cytuję za książką W. z charakterystycznym tzw. „ż”. pełnymi ludzkich uczuć.

ani góralski. nie w zależności od pana. kim są właściwie Krakowiacy i Górale. świadomy swej wartości. czy taka wieś wówczas w Polsce – i nie tylko w Polsce – istniała? Autorzy sielanek często jako przykład takiego wolnego ludu wskazywali lud szwajcarski. do 11 . o wnikliwej obserwacji i o bezpośrednim dotarciu Bogusławskiego do skarbca polskiego folkloru. swawolne nieraz piosenki. To już lud wolny. Nie jest to jakaś rzeczywiście istniejąca. ukazująca z całą bezwzględnością wyzysk materialny i moralną ohydę pańskiej władzy nad chłopem. uczucia. Dowodem dużej wnikliwości autora i dobrej znajomości gwar polskich jest fakt. Nowość obrazu wsi u Bogusławskiego ujawnia się szczególnie w jeszcze jednym punkcie. jako lud – pełnoprawny bohater. w ucisku społecznym – ale na pierwszym planie. Może i w 1794 roku na któryś z tych sposobów odczytywano konflikt Krakowiaków i Górali. odpowiadająca pewnemu regionowi gwara. Uderza bogato opracowana ludowa obyczajowość. jeśli je ktoś zechce naruszyć. różnie objaśniano. w mazurzeniu starał się zachować konsekwentnie „z” tylko w miejscu literackiego „ż”. rozporządzającymi znacznie uboższym materiałem z rzeczywistości w charakterystyce chłopskiej psychiki. poza Bardosem i Miechodmuchem. radości i troski mają prawo do tego. a Górale to targowiczanie. Świeżość.sze. Lud występuje jako gromada. i prawdziwi ludzie z polskich Tatr. że wszystkie te sądy są równie po części słuszne. ale także reprezentująca cechy wspólne. obyczajowości i powszedniego bytowania. najbardziej realistyczne obrazy życia wsi. zadzierzysty. W Krakowiakach i Góralach lud polski po raz pierwszy w naszej literaturze dramatycznej występuje jako gromada. względnie ludzie zbałamuceni przez Targowicę. gotowy walczyć o swoje prawa. w dwóch zwłaszcza sztukach. Ale wieś polska w okresie Oświecenia była nabrzmiała społecznymi. artystyczna kompozycja językowa. Wszyscy. ale gromada – bez pana. oryginalne. energii życiowej. ale lud pełen siły. nawet do rodzimej Wielkopolski sięgając. druga to komedioopera Stanisława Szymańskiego Zośka. Gromada barwna. a nie „rz”. To raczej celowa. Już nie na marginesie pańskiego życia. z galerią zindywidualizowanych postaci. cierpiący. ale ich język nie jest ani krakowski. Jakkolwiek będziemy pojmowali Krakowiaków i Górali – zawsze pozostanie jeden zasadniczy sens ideowy całego utworu: pobudka patriotyczna dla całego narodu. Bogusławski pozbierał z różnych dialektów. wezwanie do wspólnej walki z wrogiem. Jedna to Czynsz Franciszka Karpińskiego. jako zbiorowość. czego odzwierciedleniem są najbardziej realistyczne utwory literackie owych czasów. Wydaje się. Czym jest ten konflikt? Czy można się w nim doszukiwać literackiego ujęcia walki jakichś konkretnych grup społecznych owych czasów? Komentatorzy różnie próbowali to zagadnienie rozwiązać. że Krakowiacy to Polska. że Krakowiacy – to patrioci. Na niemałej znajomości życia wsi oparł się autor w opisach obyczajów i obrzędów. Nie można widzieć konfliktu klasowego w konflikcie Krakowiaków i Górali. Krakowiacy i Górale mówią tak samo. którzy nie mogą się pobrać wobec zakazu ze strony dworu. całą serię charakterystycznych wyrażeń gwarowych i stworzył z tego dość jednolitą gwarę. na drugim planie. którą obdzielił swych bohaterów. którego życie. nowość dzieła Bogusławskiego. najpopularniejsza przed Krakowiakami i Góralami opera polska. uderzająca w zestawieniu z poprzednikami. by być przyczyną i przedmiotem wzruszeń. wspaniały obraz obrzędów weselnych. mówi o szczerym zainteresowaniu autora życiem wsi. w czym mylili się długo jeszcze liczni pisarze wprowadzający gwarę do literatury. że język Krakowiaków i Górali odzwierciedlił istotne cechy gwarowe i np. mówią gwarą. zdrowia moralnego. nie uciskany. przedstawiająca zakochaną parę wieśniaków. pragnący jałowego współczucia. Tymczasem w Krakowiakach i Góralach tych konfliktów nie odnajdujemy. kogo oni konkretnie przedstawiają: że to jest obraz starcia chłopów ze szlachtą. mieszkańcy ziemi krakowskiej. klasowymi konfliktami. Ale czy taki lud. że wreszcie – to prawdziwi Krakowiacy. a Górale to zaborcy.

czasem wypowiadało ono nawet jakiś program społeczny. dziedzicząc najlepsze tradycje polskiego Oświecenia. pańszczyźnianego wyzysku. dużą rolę odgrywa żywioł liryczny (piosnki. Obraz sielankowy nie zawsze zresztą zrywał z życiem rzeczywistym. przeciwnie. która może swą akcję sceniczną ograniczyć do rysów najprostszych. w operze. Czasem w tej formie zamknąć się mogło nieśmiałe wprawdzie. trzeba było nadać obrazowi artystycznemu zakres jak najszerszy. arie). Aby objąć cały naród skuteczną agitacją. Ale marzenie twórcy Krakowiaków i Górali nie było spekulacją myślową i nie było – projektem reform. sielankowy. głęboko ludzkich wzruszeń i prawdziwej wiedzy o życiu. które mogło wyzwolić olbrzymią energię mas ludowych. Wydobył Bogusławski przede wszystkim najbardziej istotne cechy i prawdziwe wartości polskiego chłopa. martwą malowanką. Te liryczne wypowiedzi ludowych bohaterów Bogusławskiego są też szczególnie cenną częścią utworu. Te założenia ideowe utworu. ile w przeżyciach bohaterów utworu. że walka z zaborcą bez szerokiego ruchu mas ludowych jest z góry skazana na niepowodzenie. Tu – niezależnie od żywotności akcji. Obraz wsi nie jest tu nieruchomą. Wydobył w swym obrazie nie to. Ułatwiły to prawa rodzajowe opery. których nie zdołały zniszczyć wieki feudalnego panowania. co było w życiu chłopów polskich zjawiskiem nietrwałym. Ale gdy ujawni się ona w insurekcyjnej rzeczywistości 1794 roku. Ludowi należało uświadomić jego własną wartość. szczere ukochanie ziemi ojczystej – warunek rzetelnego i żywego patriotyzmu. ciemnota i zacofanie. Ta energia nie wyładowała się bez reszty w pokazanych przez autora konfliktach w dziele. sens najbardziej ogólny. które nie są w sztuce potrzebne. lecz szlachetne marzenie o lepszym życiu ludzi. aby ukazaniem stosunku pana do chłopa nie rozjątrzać rozdarcia klasowego społeczeństwa w momencie. Bogusławski patrzył na wieś ówczesną. jego właściwe miejsce w społeczeństwie. znaczenie i potęgę mas ludowych należało ukazać choćby samej szlachcie. przerazi nawet szlacheckie koła w kierownictwie powstania.jedności działania. Organizatorzy powstania z Kościuszką na czele dobrze zrozumieli. pokazał głęboką ludową mądrość. gdy od wspólnego wysiłku całego narodu zależała niepodległość. zdrowe moralne zasady. Skorzystał autor z wynikającego z konwencji operowej szczególnego prawa wyeliminowania z tekstu utworu rzeczy i zjawisk. istotnej części narodu. program szerokiego frontu walki z zaborcą. Fantazja twórcza Bogusławskiego kreśli obraz wsi całkiem nowy. ale nawet. O jakiego wroga i jakie działanie chodziło – lud Warszawy doskonale zrozumiał. smutną koniecznością i wynikiem klasowych stosunków feudalnych. oderwany od życia. ich patriotyzm rzetelny jako podstawowej. dwór i plebania podlegają tu widzeniu i ocenie z pozycji ludowej mądrości i moralności. jak uległość i pokora. nie oglądał jej jednak przez okulary klasowego interesu szlachty i dlatego pokazał ją inaczej i prawdziwiej. Pokazał bogatą obyczajowość ludową i samorodną twórczość artystyczną. utrwaloną w skarbcu folkloru. Rodziło się ono w dniach pobudki do powstania. Tę rolę. kazały autorowi zrezygnować z wyposażenia obrazu wsi w wiele autentycznych rysów. Nie jest to jednak obraz czysto fikcyjny. Nie tylko brak tu spojrzenia na wieś ze stanowiska dworu czy plebanii. Dzieło Bogusławskiego. Ukazywało żywiołową gotowość rewolucyjną mas ludowych. w rewolucyjnym wrzeniu mas ludowych. a w szczególności jego optymizm i wiarę w siłę rozumu i możliwości człowieka. Zbieżności Krakowiaków i Górali z literaturą sielankową są tylko zewnętrzne i pozorne. a po trzech przedstawieniach zrozumieli to także zaborcy i zdrajcy targowiccy. jest tętno życia i utajona jeszcze co do swego właściwego charakteru i kierunku dynamika chłopskiej zbiorowości. wychodzi poza jego światopoglądowe ograniczenia w punkcie bardzo istotnym. zatem bogactwo wiedzy o życiu wypowiada się tu nie tyle w bezpośrednim obrazie na scenie. Odbicie tego procesu w dziele Bogusławskiego u progu insurekcji jest świadectwem realistycznej po- 12 . Swym ludowym bohaterom przyznał niemały przywilej – przywilej nie tylko literacki – pozwolił im wyrazić wielką sumę swych własnych. Oto nie ma w Krakowiakach i Góralach nic z metafizycznego przeświadczenia o niezmienności porządku świata.

podeprzeć ruch wiedzą. za to właśnie uderza autor w życie dworskie. zdrowe moralne zasady. dobrze uświadomiony cel. nauczyła się młynarzowa Dorota. niż to określały ramy programu społecznego najbardziej postępowych ugrupowań w powstaniu kościuszkowskim. które z programem walki narodowowyzwoleńczej łączyło plany i nadzieje na radykalne zmiany porządku społecznego. W tym miejscu nawiązał Bogusławski do żywych tradycji literatury Oświecenia. Rozczarowany do oficjalnej nauki Bardos. siłą rozumu i z tą pomocą kierować walką o słuszną sprawę. Spełniając je dla potrzeb gorącej chwili – osiągnął autor więcej. szlachecki sejm zatwierdził rozbiory. w mieście. publicystyki. którego sprawcą przy pomocy elektryczności 13 . jakże odmiennego od ostrożności oświeceniowych reformatorów. że taki był właśnie cel i zamiar autora. jak lekko traktuje się związek małżeński. Pozwala również widzieć w utworze myśl śmiałą i przypisywać jej rewolucjonizujące znaczenie w ówczesnych warunkach. Tam to. Ideologia tego środowiska. usuwać przeszkody na drodze do niej wiodącej. Nie znaczy to. kościelnego organisty.stawy autora. jest wynikiem nowego sposobu patrzenia na świat. filozofów i poetów oraz przekonanie o jałowości ówczesnych oderwanych od życia studiów humanistycznych. przekreślała jako przeżytek wieś pańszczyźnianą i kierowała myśl patriotów ku dniom nadchodzącym. którzy z dumną świadomością podkreślają swą moralną wyższość nad pańską obyczajowością. Najsilniej w Krakowiakach i Góralach wystąpiły akcenty krytyki w sprawach moralnoobyczajowych. Wyniósł także krytyczną ocenę nauk przyrodniczych. jałowych spekulacji i filozofowania wynosi do wsi podkrakowskiej swą elektryczną maszynę. w pańskim domu. Sztuka stała się nie tylko narodową pobudką. bezpośredniość i prostotę uczuć swych ludowych bohaterów. pragnących według praw rozumu naprawić ginący feudalizm. w gronie polskich jakobinów. Dość ogólny charakter całego obrazu w Krakowiakach i Góralach pozwala na różne interpretacje. jaką przeszedł w czasie swej działalności w radykalnym odłamie Związku Rewolucyjnego. satyry Oświecenia. mnichów i tłustych prałatów. Piórem Bogusławskiego kierowała dojrzała w tym środowisku idea patriotyczna. Dlatego też w ograniczonym tylko stopniu występuje w utworze satyra i akcenty krytyki społecznej. żerującą na łatwowierności ludzi. żyjącą z wyłudzanych od chłopów datków. mogła iść torem prawidłowym i nie zastygła w formie sielankowej? Pomogła w tym Bogusławskiemu jego postawa rewolucyjna. dzięki czemu jego fantazja. nierzadko chłoszczącej swym piórem klasztory. określone zadanie. Postać ta jest wprawdzie przede wszystkim humorystyczna . Dzięki czemu Bogusławski potrafił odczuć. z cudów. by przy jej pomocy obalić śmieszne przesądy. Raczej ograniczał się on do roli. szkoła polityczna. Ludowym bohaterom powierzył Bogusławski przetłumaczenie swej patriotycznej idei. Tu już lud stawał się fundamentem i istotą narodu. gdy wspiera słuszną sprawę. ukazać potęgę ludzkiego rozumu i wielką wartość teorii. Obok krytyki oficjalnej obyczajowości jest również krytyka niektórych stron oficjalnej kultury. Student Bardos wyniósł ze szkół nie tylko niechęć do sławnych autorów. ze szkolnego środowiska akademickich dyskusji. Oto jedna z istotnych różnic między Bogusławskim i jego poprzednikami. których rozwój hamowała często oficjalna nauka. tak gorąco walczących z zabobonem. co najbardziej narodowe. Temu zepsuciu klasy panującej autor przeciwstawia prawość. Oto śmieszna postać Miechodmucha. odbiegająca od pańszczyźnianej rzeczywistości wiejskiej i konstruująca obraz wsi całkiem nowy. obawiająca się zbyt rewolucyjnych wniosków płynących z tych badań i ich przeniesienia na życie. Idea utworu mogła kierować dalej. W szczytowym momencie akcji utworu zabrzmiały echa filozofii. ale poprzez jej słowa i działanie daje autor świetną satyrę na plebanię. jakie jest prawo historii. jak się zdradza męża. Magnaci służyli zaborcy. jak za frazesami o moralności kryje się tam powszechne wyuzdanie obyczajów. ale zespoliła patriotyzm z odzwierciedleniem tego. „Cud mniemany”. niż to może myślał sam Bogusławski. Za zepsute obyczaje dostało się trochę i księdzu plebanowi. jaką w sztuce wyznaczył Bardosowi: organizować jedność.

jest student Bardos, obnaża nawarstwioną przez wieki przesądność, ukazuje współczesnemu człowiekowi, jak niepojęte, „cudowne” zjawisko – jest naukowo wytłumaczalnym zjawiskiem w przyrodzie. Tak właśnie literatura Oświecenia walczyła z ciemnotą, pozostałą po epoce panowania kalendarzy, wróżb astrologicznych i topienia rzekomych czarownic. Bogusławski, nawiązując w swej twórczości do wzorów, pomysłów i motywów literackich swej epoki, w Krakowiakach i Góralach podszedł do nich szczególnie twórczo. Badania filologiczne wykazały, że pewne sytuacje i motywy swego dzieła zaczerpnął autor z dwóch obcych utworów, granych w Warszawie przez cudzoziemskich aktorów: ze sztuki francuskiej Poinsineta Czarownik i z niemieckiej komedii Weidmanna Student żebrak, czyli pioruny. Jednakże poszczególne bezpośrednie czy pośrednie zapożyczenia literackie – motyw biednego studenta, „cud mniemany” z maszyną elektryczną, czy pomysł miłosnej intrygi – zostały przez Bogusławskiego oryginalnie wykorzystane, podporządkowane ogólnej koncepcji ideowej utworu i zmieniły swą funkcję. Doświadczenia Bardosa z maszyną to już nie dowcipny sposób rozwikłania intrygi, ale prawie symboliczny obraz skuteczności postępowej myśli w rękach ludzi świadomych. Biedny student krakowski, który zjawia się na scenie z pragnieniem napełnienia pustego żołądka – z biegiem akcji sztuki zdradza ukryte intencje autorskie: niespostrzeżenie urasta do roli przywódcy i kierownika wiejskiej gromady; łagodzi tarcia, cementuje jedność i kieruje uczucia, energię i bojowość ludu ku sprawie ważniejszej, o której w Warszawie w dniach niewoli nie można było mówić wprost i zbyt jasno, ale widownia intencję zrozumiała. Taką rolę mieli w przededniu insurekcji emisariusze Kościuszki. Taką role agitacyjną, patriotyczną miała wówczas scena narodowa, miała sztuka o Krakowiakach, Góralach i ubogim studencie. Na premierze, jeśli wierzyć świadectwu Trębickiego, grał Bogusławski rolę jednego z Górali. Ale właśnie Bardos był dla autora bohaterem najbliższym i w latach niewoli – jego ulubioną kreacją aktorską, do której z sympatią ciągle wracał. I jeszcze z szóstym krzyżykiem na karku – „cudem mniemanym” godził zwaśnionych Krakowiaków i Górali na scenie wileńskiej, według słów Karola Kaczkowskiego „czując się i mówiąc jak młody, choć ruszał się i biegał jak stary”.

IV
Tak jak dzieło Bogusławskiego wyrosło z silnego związku warsztatu pisarskiego z życiem i działalnością autora, tak i dalsze losy Krakowiaków i Górali toczą się w dużej zależności od losów ich twórcy. Można także powiedzieć, że opinia o dziele zaważyła niejednokrotnie na losach autora. Targowiczanie dobrze zapamiętali śpiewki Bardosa. W noc wybuchu powstania w Warszawie wojska carskie, wysłane na zdławienie rewolucji, jako jeden z pierwszych zaatakowały kamienicę Latoura, zamieszkałą przez osoby z dawna podejrzane „z głośnego na teatrze patriotyzmu” – Bogusławskiego i jego aktorów. Bogusławski stracił mienie, lecz życie i wolność ocalił, by po oswobodzeniu Warszawy stanąć do odpowiedzialnej pracy politycznej. W Deputacji Rewizyjnej badał zdobyte przez powstańców akta carskiej ambasady, zasiadał w Deputacji Indegacyjnej, mające przesłuchiwać osoby wrogie rewolucji. We wrześniu 1794 roku otrzymuje zasiłek pieniężny od rządu powstańczego dla uruchomienia teatru „w celu podniesienia ducha narodowego”. Klęska powstania wygoniła z Warszawy wśród tłumu patriotów i Bogusławskiego z jego aktorami, z których wielu z bronią w ręku dało dowód swego gorącego patriotyzmu. Odtąd zaczyna się nowy okres wieloletniej tułaczki pełnej trudów, zawodów i – prześladowań politycznych. W zaborze austriackim, gdzie najpierw zawędrował, a więc w warunkach stosunkowo łagodnych dla Polaków, jedyną sztuką zakazaną byli Krakowiacy i Górale, na których

14

granie zezwolono Bogusławskiemu po wielu staraniach i po skreśleniu przez cenzurę wszystkich patriotycznych akcentów tekstu. Mimo to sztuka miała wzięcie olbrzymie. Muzyka skomponowana do opery przez Czecha Stefaniego nie była wprawdzie zbyt oryginalna i odkrywcza, ale wystarczała, by silniej jeszcze zjednywać publiczność dla treści sztuki. Za bardziej interesującą i ładną muzycznie uchodzi aria Doroty w akcie I, skomponowana w rytmie poloneza. W warunkach niewoli, nawet po zamazaniu patriotycznej wymowy, nieczęsto można było Krakowiaków i Górali wprowadzić na scenę. Bogusławski odświeżał repertuar coraz to nowymi sztukami, ale i jego działalność teatralna nie była łatwa. Gdy zjawił się wreszcie w Warszawie, znalazł się z miejsca pod baczną uwagą władz pruskich. Po przedstawieniu, w czasie którego rozrzucono na widowni ulotki z życzeniami noworocznymi – ale i wstawionymi w tekst nieznacznie myślami patriotycznymi – władze pruskie zabroniły Bogusławskiemu nie tylko występowania na scenie, ale i ukazywania się publiczności na widowni. Gdy zaświtała niepodległość z nadejściem Napoleona, teatr Bogusławskiego wita legiony polskie i ich wodza Dąbrowskiego – Krakowiakami i Góralami. Każde nowe przedstawienie, wiążące się z ważnymi dla narodu zdarzeniami, przynosiło nowe wstawki, nowe śpiewki, dostosowane do potrzeb chwili. Tak organizowane przedstawienie Krakowiaków i Górali stawało się patriotyczną manifestacją. Tak też lata 1807, 1809, 1810, 1815 przynoszą liczne zmiany i uzupełnienia w tekście sztuki, dyktowane potrzebą chwili. Raz jeszcze w roku 1831, w dniach powstania listopadowego, przeżyje sztuka Bogusławskiego swą wielką chwilę na scenie warszawskiej, gdy wystawiona „dla podniesienia ducha narodowego” zmieni się w wielką polityczną demonstrację kół rewolucyjnych przeciwko zwolennikom kapitulacji przed wrogiem. Ale już w tym przedstawieniu nie było Bogusławskiego w roli studenta Bardosa. Zmarł w roku 1829. W ostatnich latach życia odsunął się od dyrekcji teatru, a w roku 1827 zszedł w ogóle ze sceny. W wydanych w latach 1820–1823 dwunastu tomach dzieł Bogusławskiego nie znajdziemy jego dzieła największego – Krakowiaków i Górali. Sztuka, która zdobyła tak olbrzymią popularność, zaczętą od pierwszego przedstawienia i nigdy nie straconą, która tylko do roku 1820 miała rekordową, bo nigdy do tego czasu przez żadną polską sztukę nie osiągniętą liczbę 144 przestawień – nie mogła się ukazać drukiem pod carskim panowaniem. Uznawano w Bogusławskim zasłużonego dyrektora i dobrego aktora, ale obawiano się pisarza–patrioty. Nie tylko zresztą władze carskie, pruskie czy nawet austriackie miały taką opinię o Bogusławskim. Oto twórca sceny narodowej, zasłużony aktor i autor dramatyczny parokrotnie kandydował na członka warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, które skupiało co znaczniejszych przedstawicieli literatury, nauki i sztuki. Kandydaturę Bogusławskiego zdecydowanie odrzucono. Kierownictwo Towarzystwa i część członków, wyrażająca interesy kół arystokratycznych, uznała autora Krakowiaków i Górali za obcego ideologicznie. Należałoby przypomnieć, że Towarzystwo nie chciało długo przyjąć do swego grona innego patrioty – Kołłątaja, strzegąc się – z biegiem lat coraz bardziej – wszelkich elementów postępowych. Za Bogusławskim, choć dawno już odszedł od swych heroicznych dni 1794 roku, ciągnęła się opinia jakobina. Reakcja, ideowi spadkobiercy hetmanów Ożarowskich, zapamiętali sobie portret Bogusławskiego – działacza rewolucji, Bogusławskiego – autora Krakowiaków, Bogusławskiego – Bardosa. Ale nawet to wrogie stanowisko reakcyjnej elity kulturalnej, stawiające Bogusławskiego poza oficjalną kulturą, nie mogło przeszkodzić sławie i popularności jego dzieła. Sztuka Bogusławskiego odbiła się w literaturze polskiej, kulturze i obyczajowości z wielką siłą i trwałością, czego dowodem późniejsze naśladownictwa i reminiscencje. W roku 1816 wystawiono we Lwowie sztukę teatralną pt. Zabobon, czyli Krakowiacy i Górale, która była pomyślana jako dalszy ciąg utworu Bogusławskiego. Autorem jej był J. N. Kamiński, dyrektor sceny lwowskiej, który jeszcze w roku 1809 na powitanie wkraczających wojsk polskich wystawił Cud Bogusławskiego z dorobioną przez siebie aktualną „Sceną pa-

15

triotyczną”. W Zabobonie wystąpili prócz bohaterów sztuki Bogusławskiego – ekonom oraz rządca pan Pysznicki, a co ważniejsze – w utworze Kamińskiego pojawił się dość ostro zarysowany konflikt między wsią – tu przedstawioną jako wieś pańszczyźniana – a dworem. Podjęciem tego konfliktu nie zdobył sobie jednak Kamiński przewagi nad Bogusławskim. Wprost przeciwnie – porównanie obydwu sztuk ukazuje bezsporną wyższość Bogusławskiego. Szczytowym punktem akcji Zabobonu jest moment, gdy okazuje się, iż biedny student Bardos to w istocie... szlachcic Jacenty Cnotliwski i że zostaje on niespodziewanie dziedzicem wsi Mogiła, a więc panem „Krakowiaków”. Ten szczęśliwy obrót spraw rozwiązuje wszystkie trudności. Bardos-Cnotliwski łączy Stacha z Basią, wypędza złego ekonoma i Krakowiakom, za dawną ich życzliwość dla siebie, wspaniałomyślnie darowuje podatki na cztery lata... W sztuce Kamińskiego, mimo pozorów krytyki społecznej, zatracił się ludowy patriotyzm dzieła Bogusławskiego, dumna, bojowa gromada zmieniła się w pokornych chłopków, jakich pięćdziesiąt lat wcześniej pokazywała nieśmiała jeszcze i ostrożna literatura obu reform u progu Oświecenia. Potomność właściwie zrozumiała i oceniła Krakowiaków i Górali Bogusławskiego. Rzecz znamienna – romantycy, którzy niechętnie (a nieraz aż niesprawiedliwie) wyrażali się o całej literaturze polskiego Oświecenia – dla Bogusławskiego byli pełni szczerego uznania. Seweryn Goszczyński w swym głośnym artykule o Nowej epoce poezji polskiej napisał o Krakowiakach i Góralach, że „była to daleka wprawdzie, ale pierwsza zapowiednia polskiej literatury”, że „bezstronny sędzia od niej musi zaczynać łańcuch prawdziwej polskiej poezji; w niej dostrzega, że naród uznał się w samodzielnym wewnętrznym życiu i kształcił się nie pod samym tylko zagranicznym wpływem”. A Edward Dembowski, płomienny rewolucyjny demokrata, wybitny krytyk i szczególnie surowy sędzia literatury Oświecenia, tak powiedział o autorze Krakowiaków i Górali w swym Piśmiennictwie polskim w zarysie: „W poezji dramatycznej tylko jeden Bogusławski odstąpił od ślepego wzorów francuskich naśladownictwa...” Kariera Krakowiaków i Górali nie ograniczyła się do życia literackiego czy teatralnego. Gdy w wieku XIX coraz częściej pokazywano lud na scenie, ale po myśli warstw posiadających, fałszywie przedstawiano chłopów racławickich jako wiernych, pokornych poddanych – ludowi bohaterowie Bogusławskiego odbywali drogę odwrotną. Gdy teatry zarzucały wystawianie Krakowiaków i Górali – sztuka Bogusławskiego sama wędrowała do ludu, wchodziła w jego życie, z którego wyrosła przetworzywszy artystycznie bogaty materiał folklorystyczny. Piękne opisy obyczajowe z Krakowiaków i Górali znalazły z kolei odbicie w folklorze, wrosły w obyczaje polskiego ludu. W zbiorach etnograficznych z drugiej połowy XIX wieku, które zgromadzili niestrudzeni badacze polskich obyczajów ludowych z Kolbergiem na czele, w opisach krakowskiego kuligu, wesela i innych ludowych obrzędów spotykamy wyraźnie echa sztuki Bogusławskiego nie tylko w śpiewkach, ale nawet w zachowanych w ludowej tradycji sylwetkach z tych obrzędów w dziele dramatycznym z 1794 roku – Młynarza i Młynarki, Górali i Góralek czy szadzącego Organisty. Kiedy po latach faszystowskiej niewoli stanęła do pracy scena narodowa – sięgnięto po piękną sztukę Bogusławskiego. Przedstawienie Krakowiaków i Górali w Teatrze Wojska Polskiego w roku 1946, w nowatorskiej inscenizacji Leona Schillera, było jednym z pierwszych doniosłych wydarzeń teatralnych w Polsce Ludowej. Odrodzona scena polska faktem tym nawiązała do najlepszych tradycji naszej literatury i kultury narodowej, do najświetniejszych kart swego istnienia i swej narodowej służby.

16

tylko w miejscach oczywistych pomyłek czy nieuzasadnionych oboczności. „Pisarze Polscy i Obcy” nr 6. T a s z y c k i. ale odpis sporządzony przez Ambrożego Grabowskiego z rękopisu 933 znajdującego się niegdyś w Bibliotece Baworowskich.NOTA BIBLIOGRAFICZNA Tekst oparto na wydaniu E. Z. 1951. E.. Ważniejsze prace o Krakowiakach i Góralach: E. Kraków 1911. S. O języku utworu (w oparciu o tekst berlińskiego pierwodruku): W. miejscami niejasny i niepełny (zubożony zapewne przez cenzurę) tekst pierwodruku. Podstawą wydania Kucharskiego (a więc pośrednio i naszego) był nie pierwodruk (Berlin 1841). nr 6 (przedruk tegoż w r. nr 162. 2. H ü b n e r. Warszawa 1925. Posłowie do wyd. Krakowiaków i Górali. nr 248) i zastosowano nowoczesną pisownię i interpunkcję. jak wymogi wiersza czy cechy gwarowe języka. Bogusławski. Krakowiaków i Górali. „Pamiętnik Literacki”. Wojciech Bogusławski i repertuar teatru polskiego w pierwszym okresie jego działalności (do roku 1794). B r u m e r. Warszawa przed wybuchem powstania 17 kwietnia 1794 r. Kucharskiego z r. S t r a u s. Kraków 1923. Bogusławskiego „Cud czyli Krakowiacy i Górale”. 1933 w Bibliotece Uniwersytetów Ludowych. K u c h a r s k i. Warszawa 1929. G a l l e. T o k a r z. Do działalności politycznej Bogusławskiego w r. z. S. 1794: W. 17 . Służba narodowa Wojciecha Bogusławskiego. K u c h a r s k i. Z prac monograficznych o Bogusławskim najważniejsze: L. D ą b r o w s k i i S. 1923 w serii Pisarze Polscy i Obcy. opracowany przez anonimowego wydawcę rzekomo według rękopisu Bogusławskiego. W. człowiek teatru. Warszawa 1958. z zachowaniem artystycznych właściwości utworu. Biblioteka Narodowa. Do tego tekstu wniesiono parę drobnych poprawek. 1914. Wstęp do wyd. Rk XIII. I. „Pamiętnik Literacki”. Wrocław-Kraków 1956. Rk XLII. Odpis ten uznany był przez Kucharskiego za poprawniejszy niż popsuty.

Śpiewaniem biedę truję.Mnie chociaż głód dojmuje. Lecz duszy mej nie szkodzi. CUD MNIEMANY czyli KRAKOWIACY I GÓRALE OPERA W 4 AKTACH ORYGINALNIE NAPISANA przez WOJCIECHA BOGUSŁAWSKIEGO MUZYKĘ DOROBIŁ STEFANI 18 . Wesołość troski słodzi.

ubogi student z Krakowa MIECHODMUCH. narzeczony Basi MORAGAL Górale. drużbowie ŚWISTOS BARDOS. kochanek Basi JONEK. 484– 487. – fragment z arii Bardosa. 19 . organista STARA BABA Druhny – Drużbowie – Krakowiacy – Wieśniaczki – Górale – Góralki – Pastuch – Muzykanci } } Scena we wsi Mogile pod Krakowem MOTTO: (z poprzedniej strony) Mnie chociaż głód dojmuje. młynarz DOROTA. córka młynarza z pierwszego małżeństwa WAWRZENIEC. syn jego... ww. furman STACH.OSOBY: BARTŁOMIEJ. przyjaciel Stacha PAWEŁ państwo młodzi ZOŚKA BRYNDAS. Góral. druga żona tegoż BASIA. w akcie I.

5 wcale – tu w znaczeniu: właśnie. kościół i grobowiec Wandy SCENA I STACH. wpośrzód nich widać karczmę z wystawą .. miły Jonku.AKT I Teatr reprezentuje z jednej strony chałupy wiejskie.. W głębi widać wieś Mogiłę. miły Stachu. Wsakci nie umrzem od strachu. dziś teren Nowej Huty. Po drugiej stronie pod laskiem młyn i rzeczka. Patrzaj dobrze przeciw słonku: 5 Bo słysałem. w. ze dziś wcale Mają przypłynąć Górale. STACH Patrzaj tylko. na pewno. A jeźli tez są uparci – Tak ich tu gracko wyćwicem. Ze się musą wrócić z nicem. JONEK Nie lękaj się.. prózno się biédzis. 10 Uwaga reżys. nic tam nie widzis? JONEK Nic wcale. JONEK który siedzi na wierzbie i upatruje na Wiśle STACH Cóż tedy. Mogiła – wieś pod Krakowem. 20 . na której stoi mostek. O niescęście tez to moje! Jakze ja się tego boję!..: wystawa – tu ganek. Toć Górale nie są carci.

przed w. liczby podwójnej. forma powstała ze skrócenia wołacza czasownika: widzieć (widź – widźcie – wejcie – wej) i często przez autora używana w sztuce. skacze z drzewa STACH Cóż tu cynić? Cóz pocniewa? namyślając się Oto do ojca pójdziewa I nim Górale przypłyną. Jak to wej doskwiera cłeku. nieboze. używana dla oznaczenia czynności w liczbie mnogiej (poczniemy). także wejcie – oto. 29 duetto – (włos. 33 wej. jako termin muzyczny obejmuje także dwugłos instrumentów. Duetto Idźmy! Wsak on nie ze skały – Wzrusy się na me (twe) zapały.) duet. używane przez flisów przy rzecznym spławie drzewa. cóż my dwaj poczniewa). mój Stasieńku Teraz widzę doskonale. Kiej do swej lubej nie moze. Górale. Ale cicho! Coś spod góry Płynie: chyba dwa gąsiory. Ze to są oni. część składowa utworów operowych. dawna forma dramatyczna. zachowana do dziś w niektórych gwarach. Padnę mu do nóg z dziewcyną I powiem mu moje chęci. w. 25 30 w. doskwiera – dokucza.STACH 15 Ale jak mi porwą Basię? JONEK Plecies. 23 pocniewa – poczniewa. patrz. 18 gąsiory – belki drewniane. oznaczającej czynności dwóch osób (np. jest to pozostałość dawnej tzw. w. właśnie. JONEK Ja w tym za druzbę słuzę ci. Wsak i on kiedyś w młodym wieku Musiał tez doznać. równoczesny śpiew dwóch aktorów. STACH Nie inacej. Im od tego zasię. więc. 21 .

Ale jego zonecka!... w oborze lub w gumnie.Idą obydwa. 45 Chciał pewnie. Ze gdzie mnie tylko spotka. jakoweś mię mory Przechodzą i dr-zę cały.) amory. 35 mory – od mór – choroba. JONEK Dobrze mu. mój Jonku. ze złoto złapie – dziś ma torbę siecki. W ustawicnej nieborak zyje tarapacie. na co stary ozenił się z młodą! Takie zawse swych męzów rade za nos wiodą. JONEK Zwycajnie. poili. nie mogę. 57 gumno – podwórze w gospodarstwie. STACH Wiem. jamory. ze młynarz najlepsa jest dusa we świecie. azeby go sąsiedzi chwalili. Zaraz chce całusa u mnie. miłość. karmili. ta zadną miarą 40 Nie pozwoli wej na to. Nieśmiały cłeku! po małej pauzie Jeno ośmielze się przecie. 36 dr-zę – wymowa oddzielna dla obu spółgłosek. A sama. 22 . podniecenie. w. Jak tylko pani Dorota 50 Wlazła w dom – zaraz niecnota Starca zawojowała i córkę mu gryzie. w. STACH 55 Otóz to. w. jak zobacy zwawego chłopaka. Stach przed samym mostkiem zatrzymuje się STACH 35 Ach. jak kobyłę starą. tu: niepokój. Oj. Zeby go. jak po miastach. jamory – (z łac. miły bracie. Pani młynarka tak się we mnie zakochała. Ze go tak osiodłała. dreszcze. Byle tylko wstęp mieli do ładnej zonecki: Myślał. Zaraz do niego lizie Kieby smoła jaka. miły Jonku. moja biéda cała. Wsak wies. Wymowę tę zaznacza się łącznikiem we wszystkich oddzielnych wypadkach.

60 Ongi. zapewne mu słowa Zechce dotrzymać. JONEK 70 Mów racej. Jak mu dobrze racyje nase wytłumacę. jak mię pod stogiem siana wywróciła. Ze ledwie mnie nie udusiła. Ja się zabiję. tu użyto tej formy dla rymu z wyrazem: Jonek. Tylekroć to ojciec stary. jeźli ją postradam! JONEK Cekaj no. Mógłby się na śmierć zagryźć. nie mają znaczenia. Wies-ze co? Ot. by przeszkodzić małżeństwu. to swój. Tak mię ściskała niecnota. szaconek) – spotyka się zresztą dość często w gwarze. w. Formę taką – przejście „un” w „on” (np. darmozjad. Ze nie chce tego drągala 75 Bryndasa. JONEK Cy tak? No. wejcie. bo to juz dawna umowa Między nimi stanęła. Ach. 85 Przeciez to co swój. ze rozpustniej by się w świecie zyło. 66 frasonek – frasunek. niech ja wprzódy z młynarzem pogadam. na cóz to obcego Sukać. miły Jonku. Więcej by spokojności między ludźmi było. biedny. STACH Oj nie. ww. przed Bartkiem oskar-zemy onę. zmartwienie. 65 Ze się wsystko zakońcy. mitręga – tu w znaczeniu: próżniak. nierób. Którego jej macocha za męza obrała. 87 hołyś. STACH Oj. Ale wies co? Te wsystkie matki korowody Są furdą. Kto wie. moze go przecię w zdaniu przeinacę. 71–72 matki korowody Są furdą – zabiegi matki.: hołysz – goły. właśc. jezeli mas słowo panny młodéj. Gdyby lepiéj Męzowie na swych zonek figle byli ślepi. ze ci nie chce Basi dać za zonę. oto juz płyną 80 Górale i Bryndasa zaręcą z dziewcyną. 23 . Jonku. Alboś to ty wej hołyś jaki lub mitręga? w. Nie przycyniajmy prózno staremu frasonku. Górala. nędzarz. to to ta Przycyna. kiej mamy w domu rodaka swojego. Basia mię lubuje i tak powiedziała.

w młynie był on znacznie obszerniejszy. który za staraniem zdrajców targowickich zatwierdził drugi rozbiór Polski. miasteczka w ziemi krakowskiej. 107 by zmowiliśma się – byśmy się zmówili (umówili). w. trzaskas łebsko bicem. Dwie laski w srebro kute. by zmowiliśma się. Ty tylko dziewcynę Staraj się zwabić z młyna. A jak się obrócił.: dymnik – otwór w dachu budynku. I tańcujes najlepiej między parobkami. buty z podkówkami. dwa zupany syte. 95 Mas tez dwa morgi gruntu. na którą szlachcic wdziewał jeszcze bardzo strojny kontusz. 104 pod Krakusem – koło kopca-mogiły Krakusa. w. Jak się uprze Dorota – a więc starowina Bartłomiej odda córkę i z chęcią. ważny urząd w Polsce szlacheckiej. nawet i samego pana Wojewodę do Grodna. Po wąwozach się wiercis. w. A jezeli do tego dziewcyna ci sprzyja. 105 Tu pokazuje się Basia w dymniku młyna w. w. 24 . tradycja dawnej liczby podwójnej (zob. W trzy niedziel go tam zawiózł i nazad się wrócił. przypłyną do młyna. ba. wzydć az pod Krakusem Ledwie co ich ujrzałem. krzemieniem nabite. widocznie sławnego z wyrobów kuśnierskich. w. 91 Wzmianka o Grodnie może się odnosić do głośnych ówczesnych wypadków politycznych. JONEK Jesce to nie tak prędko. 100 To się nicego nie bój. 89 kastelan – kasztelan. w. Ani za godzinę Nie będą jesce tutaj. 93 jednym licem – jednym lejcem – (lejce – léjce – lice). dla odprowadzenia dymu. Niedawno woził kastelana 90 Do Warsawy. Bo jak oni. obj. suknia wierzchnia. STACH Nie wiem. Mas i kozuch skalmierski. STACH Ale nam cas mija. 23). sens zdania: sam prowadzisz pojazd zaprzężony w cztery konie (co jest oczywistym dowodem zamożności). uprawniający do zasiadania w senacie. 97 kozuch skalmierski – kożuch pochodzący ze Skalbmierza.Przeciez to i twój ojciec seść kobył zaprzęga Do furmanki. i z musem. I ty juz ctery konie pędzis jednym licem. W Grodnie bowiem w r. do w. 1793 odbył się ostatni sejm niepodległej Polski szlacheckiej. by umożliwić konieczny przewiew. część ówczesnego ubioru męskiego. jak to tu zrobić. wznoszącego się na prawym brzegu Wisły pod Krakowem. 95 zupan – żupan. w. 108 Uwaga reżys. Górale.

Ale patrzajcie jeno. nie pierwsy raz ci to. BASIA Nie bój się. BASIA 110 Nie mogę. JONEK STACH biegnąc ku młynowi Basiu! Moja ty dusko! Znijdź tu do nas trocha. i na wsi to robią. chwilka temu posła za ogrody.JONEK spostrzega ją Oj.. jak koza. ze nie trza wierzyć po miastach niewieście. zejdę choć po kole. Jezeli jej nie widać. Zeby się nie umiała wykradać do gacha. JONEK Nie mas jej.... Stach jej podaje rękę. BASIA. widzis ty Basię?. 25 .. tylko ostroznie. ba! Nie musiałaby chyba być kobiétą. S C E N A II STACH. 112 po kole – po kole młyńskim. bo młyn wejcie zamknęła macocha. 115 Basia schodzi dymnikiem. cha! Mówią. a Jonek patrząc śmieje się JONEK Ba. 120 Diabła prawda. pokazuje się na kole. cha. co w mieście. w. jest ona w stodole?. abyś sobie skody Nie zrobiła.. po którym pomału schodzi. STACH Zejdź więc. Ale jak zręcnie skace. cha.

ale gdy z tym wsytkiem Ojciec cię musić będzie albo tez macocha? BASIA Ojciec tego nie zrobi. i kwita. Basiu. w. STACH To cię wej nic nie martwi? To chces być wydaną Za Bryndasa Górala? BASIA Nic z tego nie będzie. zem kobiéta. ze kiedy u nas był raz po kolędzie. Ale mu scerze mówię. A ze on nie chce wierzyć.STACH Ach. Krippe) łodzie. tak cartowsko zyć-em z nim gotowa. Ize ja się z nim nie draźnie. 125 135 26 . zycie moje. ze jak diabła jego 130 Nie cierpię i ze pójdę za Stacha mojego. 140 Tak go gryźć. pozna. A matuli tez powiem: „Matulu. moja Basiu. Powiedziałam mu wyraźnie. A jak mnie weźmie gwałtem. bo mnie mocno kocha. słuchajcie. A ja zaś cudzoziemca nie chcę mieć. Wsak wies. 122 krypy – (niem. tak tez pójdzie nazad z kwitkiem. ze tak jest uparty. BASIA A to niech i staną. to se go kochajcie. cóz to będzie z nami? BASIA Alboz co? STACH Juz dwie krypy płyną z Góralami. Ze mu za jeden tydzień jak kadź spuchnie głowa. STACH Dobrze to. Niechze go porwą carty! Jak przyjdzie. Niezadługo tu staną. Kiej wam tak Góral miły.

Lec gdzie w małzeństwie łózko Niezgodę diabeł wdmuchnie. lepiej zarzy. Bo ja powiadam scerze. 145 Musi być lada jaka. cyliz ty nie znas całej mej miłości?. co to ją jakaś panna w mieście Swemu kawalerowi przed ślubem śpiewała. Tam słodko lata schodzą. Przychodzień zawse ciągnie za swoim narodem I póki jest panem młodym. W podobnym znaczeniu używane niekiedy wyrażenie: wygarbować skórę (komuś). Tak moje serce więksych doznaje płomieni. rozdymając ogień..Bo wejcie kobiéta taka. 160 A jak będzie uparty. 170 Ja k’tobie mam odrazę. Jako wągiel skropiony wodą bardziej parzy.. 27 . Prosę. STACH Basiu. Póty się jak lis łasi. Ze nie będę wzajemną. Tam w domu jest swoboda. 175 Tam się i ludzie rodzą. mój Stasieńku. ze mną. Ze tego natrętnego Górala odsadzę. 1841.. w. zaśpiewam mu wreście Tę piosenkę. zbić. zaniechajze mię. Co bardziej obcych lubi niz swego rodaka. BASIA Juz se więc nie gryź głowy. 149 skórę otaśmować – wychłostać. nic nas nie rozłący – Jeźli cię nie zmienią jakie przeciwności. Gdzie jest w małzeństwie zgoda. 165 Nie zeń się. a potem niebodze Zonie nieraz i skórę otaśmuje srodze”. Natura kochać kaze I mnozyć swoje plemię. Kiedy na mnie fortuna przeciwności mieni. 157 Kiedy na mnie fortuna przeciwności mieni – kiedy los mi obwieszcza nowe przeszkody. Kiej ją matka za niego gwałtem przymusała. w. 142–149 opuszczone w pierwodruku z r. Nie bój się. 155 Jako wiatr. juz ja w to poradzę.. Aria I Mospanie kawalerze. prosę. 150 Otóz to jej tak powiem i na tym się skońcy. ww.

STACH do Jonka cicho Nie mówze nic! do Basi Idź. 196 jamant – amant. 190 28 . Basiu. 195 Bo jak wejcie uwazam. Męzowi głowa puchnie. Basiu. zalotnik. kochanek. w.Tam zonie schnie serdusko. JONEK do Stacha cicho Ciebie pewnie suka. A musi juz mieć kogoś. a drzwi ode młyna Zamknęła macocha na kluc.. bo raniutko wstaje I biega za stodoły. by cię nie zocyła! BASIA Ale jak? Łatwom spod dachu na dół zskocyła. 185 Nié mas tam swej lubości. ze ona coś godzi Na jakiegoś jamanta. bo cię matka sfuka. Gdzie się w niewoli zyje. JONEK który dotychczas w pole patrzał Ej. Pies na powrozie wyje. Kazde swojego suka. Ale w górę nie mozna.. by znać starowina Ojciec nie wysedł patrzeć. Wabią się ptaki w łozie. z którym się zadaje. cicho! Dorota wej tam idzie. 180 Nie zda się baran kozie I kacka nie chce kruka. Otóz to tak mu powiem i kwita. STACH A cy-ć ją tu licho Niesie! Uciekaj. kędy ona chodzi. Kazdy pragnie wolności.

instrument muzyczny wykonany ze skóry. 216 koza – inaczej: kobza. przestań bajać! Gdyby dziewucha matki poznała zaloty. idź prędzej. w. wsak ty druzba. Weźmiewa sobie skrzypki i kozę Maćkową. Nim staną Górale. ty mas taniec wodzić. Mają tu przyjść i ojca prosić na wesele. zwany także dudą lub dudami. bo Pawła dzisiaj zaślubiny. bo między gośćmi nie będzie cię łajać. to o starca fraski. odchodzi S C E N A III STACH i DOROTA potem STACH A ja w moje obroty wezmę tu Bartkową. BASIA 205 Bywaj mi zdrów! odchodzi STACH A ty tez Jonku. Miałzebym w domu potem cartowskie kłopoty. i córce do woli. Das ty radę i matce. 29 . STACH Nie baj. Stachu. Wsak i panowie zonki tez zdradzają casem. Jezeli się da wzrusyć. JONEK 210 Idę. Tańcują tam. JONEK Podchlebiaj matce. 215 Ja tu z całą ceredą w tańcu się przywalę. bo ci będzie skodzić. A próc tego z przybytku wsak głowa nie boli. Nie zawadzi dla zysku i zdradzić nawiasem. Ty se potańcuj z nimi – a potem tu śmiele Przyjdzies. Idź za nią.200 Najlepiej idź do karcmy pomiędzy dziewcyny. używany do dziś szczególnie przez Górali.

Jak go wej rozkomosą weselne igraski, 220 Wtencas mu do nóg padnę i wsystko opowiem, Moze się da nakłonić. DOROTA

biegnie i wiesza mu się na szyi
Ach, Stasieńku miły! Tyś moją dusą, zyciem, tyś jest moim zdrowiem! Juz cię od świtu sukam... Pewnie cię zwabiły Dziewuchy wej do karcmy – a ja bez cię konam! STACH
225

Ale... ale... pani młynarko, na cóz to nam Te prózne swary? Was pan-mąz stary, Jakby się wejcie o tym dowiedział, to by to Dopiero biédy było. DOROTA

Na cóz się z kobiétą Młodą zenił? Kiej stary, mógł mnie wej nie zwodzić, Gdy w nicym młodej zonie nie umie dogodzić. Zawse to chore i krzywe, A jesce tak podejrzliwe, Chciałby mnie gwałtem kochać, a to nic nie nada: 235 On mnie osukał, ja tez osukuję dziada.
230

A r i a II Rzadko to bywa na świecie, By się małzeństwo kochało, Chociaz w młodości są kwiecie, Chociaz się dobrze dobrało.
240

Tym gorzej, gdy zona zwawa, A mąz ledwie ze się chwieje, Prózno się praca zadawa, Jak lód przy słońcu topnieje.

245

Stasiu, tyś zranił mą dusę, Ja ci prawdę wyznać musę, Ze kiej mam starca przy sobie, Wtencas ja myślę o tobie.

w. 219 rozkomosą – rozruszają, rozochocą.

30

O, bodajbym cię nie była znała! Nie byłabym cię kochała, 250 Ty mię tak dręcys niebogę, Ze bez cię wytrwać nie mogę. Więc się nade mną uzałuj, Casem mnie tylko pocałuj, Wsyćko dla ciebie ucynię. 255 No? Kochas mnie, cyli nie? STACH Pani Bartłomiejowa, gdy mi tak sprzyjacie, Podchlebiam sobie wejcie, ze mi Baśkę dacie. Basia mnie bardzo kocha i ja ją wzajemnie. DOROTA Baśki ci sie zachciało, zdrajco, a śmies ze mnie 260 Takie rzecy wbrew mówić, toć bym na to miała Patrzyć, jakby się Baśka do cię umizgała? STACH A więc tez, kiedy inną wynajdę se zonę, Więcej mnie nie ujrzycie, bo w daleką stronę Przeniesę się, to i tak wam nic nie pomoze. DOROTA na stronie
265

Prawda i to. Głośno Słuchajze, toć jesce być moze, Zebym ci Baśkę dała, ale mi obiecać Musis, ze mi pozwolis tobie się zalecać, Wsak i ja młoda i zwawa... STACH

Nie, pani Bartkowa! Niech nas Pan Bóg od takiej pokusy uchowa... 270 Nie słysyciez wy, jak nas ksiądz o to strofuje?

w. 260 wbrew mówić – wprost, w oczy, bezpośrednio. w. 270 strofować – upominać, karcić.

31

DOROTA A ba, niech sobie tam ksiądz zdrowiuchno zartuje! Pamiętam ja, jak do mnie kopercaki palił, Kiedym wej chusty prała, ledwie mnie nie zwalił W Wisłę, azem go chciała kijonką przemierzyć! 275 Nie ze wsyćkim tez pono trzeba księdzu wierzyć. STACH Ale się ludzie gorsą i śmieją się z tego. DOROTA Juz my nie zgorsym więcej świata zepsutego. Pamiętam w mieście ową panią malowaną, Cośmy to u niej byli z kasą tatarcaną. 280 Mąz koło kuchni chodził, a ona w pokoju Lezała na kanapie w tak cieniuchnym stroju, Ze ją ledwie nie nago widzieć mozna było, Dwóch młodych oficerów przy niej się kręciło, Takze jakiś kanonik i patron nadęty, 285 Ten poprawiał pońcochy, ów ściskał za pięty, Azem pękała z śmiechu! STACH To się panom godzi, Bo takim i samo zło na dobre wychodzi. Ale my zyć powinni, jak poćciwość kaze. Ja nigdy mojej zony zdradą nie obraze. DOROTA
290

Kiedy tak, więc się Baśki nie spodziewaj prozno, Dziś ją Górale wezmą, bądź zdrów.

chce niby odchodzić
STACH biegnąc za nią A cyz mozno, Abyście mnie tak dręcyć chcieli? Hej, słuchajcie! Albo mi zaraz dzisiaj swoją córkę dajcie, Albo – powiem męzowi, ze wy mnie kochacie!

w. 274 kijonka – kijanka, zwana też: praczyk, pralnik. Jest to tłuczek drewniany, pomocny przy praniu bielizny. w. 284 kanonik – godność w hierarhii kościelnej; patron - dawny tytuł adwokata.

32

zwany oprosinami. 305 Moze od mojej Basi Górala odsadzi. BASIA. JONEK śpiewa Oj da da da. druhny. Ważną częścią obrzędu są piosenki o stanie panieńskim. cóz tu teraz pocnę. w. odchodzi STACH 300 Prózna widzę nadzieja. ja ojca sprowadzę I z nasym organistą trochę się naradzę. Jonek zwyczajem Krakowiaków stawa zawsze przed młynem. o czepku jako symbolu mężatki itd. JONEK. bracie! Tak ja memu starcowi zakręciła głowę. skaccie dziewki. drużbowie i wiele Krakowiaków wychodzą z karczmy tańcując. Drużbowie z muzykantami obchodzą wieś spraszając na wesele bogatszych gospodarzy (tu przybyli właśnie prosić młynarza Bartłomieja). ZOŚKA. Skrzypek i drugi muzykant z kozą idą przed nimi. Scena IV wprowadza obrzęd weselny. Spróbuj no. tańcują Wyjdźcie do nas. tańcujmy wesoło! Skaccie. chłopcy. jak tam rzecy chodzą. 304 perora – (z łac. panie Bartku. Gdzie młode zonki starych męzów za nos wodzą. oj da da da. a obacys. Bo dziś jesce chciałby urwać rózyckę u Zosi.DOROTA 295 Oho! Próznać to praca. Niechze se tańcują.) mowa uroczysta. 33 . pan młody z Basią. pan Paweł was prosi. reszta Krakowiaków parami tańcują krakowiaka. skacmy wsyscy wkoło. On jak się na perorę do ojca wysadzi. Zeby cię jesce wybił za takową mowę. kiedy śpiewa zwrotkę. nie wskóras nic. odchodzi na wieś S C E N A IV PAWEŁ. po której prześpiewanej on z panną młodą. tu słychać strojenie skrzypców w karczmie Ale otóz i tańce zacynają skocne. o cnocie panien.

320 kłania się BARTŁOMIEJ To ta panna mała 325 Nasego pana Pawła za męza obrała? w. Przy tym. byście swą zonkę i córuchnę wzieli. Które was przysło prosić na swoje wesele. Pokorniuchno uprasam. jako pierwsy druzba. niźli wejcie stary. moje dzieci. rychło wiecór będzie. Byście swoją osobą udarzyć ich chcieli. 322 udarzyć – obdarzyć. BARTŁOMIEJ I DOROTA wychodzą z młyna BARTŁOMIEJ Witam was. Jeśli jesce koło rózy ma kolące ciernie. 315 tańcują A więc dłuzej nie wstrzymujta nasej lubej pary. tańcują Dziś pan Paweł pozna Zosię. do nóg wam się ściele. cy mu zyła wiernie. Bo dostanie piękny cepek. Ja. zaszczycić swoją obecnością. państwo młode macie. cegóz tu ządacie? JONEK Oto tu. Bo to młody zywiej pragnie. mieliście te gody. tańcują I wy panie Bartłomieju. choć rózy pozbędzie. 34 . tańcują SCENA V Ciż sami.tańcują 310 Zosia ceka niecierpliwie. Bartłomieju. Kiejście kwiatek urywali u zonecki młodéj.

330 Więc nie męza. bo to bez miłości Za nic małzeńskie śluby. wstydząc się I toć kocham. Kiedy samemu źle być człowiekowi sądził. nie wstydź no się. 327 bez. PAWEŁ Stroni się wasmości. w. PAWEŁ Nie bądź no tak płochą.. kaźni – bez nieszczęść. wase serca cyste! w. z dusy zycę tego! PAWEŁ kłaniając się 335 Dziękujemy wasmości! BARTŁOMIEJ do Zosi A ty kochas jego? Powiedzze. Zawse bez przeciwności i bez zadnej kaźni.Winsuję! Zyjcie zgodnie w małzeńskiej przyjaźni. Zosiu? ZOSIA z prędkością. bez czynów występnych. który nam Pan Bóg sporządził. BARTŁOMIEJ Jakze. lękać się. 337 stronić się – wstydzić się. scęśliwa paro.. cy kochas Pawła. nie brata ani tez drugiego Jadama utworzył mu do zycia wspólnego. Ale mu zonę z jego uformował ziobra. które mogą sprowadzić nieszczęścia. Bo to zła rzec jednemu mieskać. Zyjcie w tym stanie. dwojgu dobra. 35 . DOROTA Mówze. Boze. BARTŁOMIEJ 340 Błogosławze więc. Nie chce wej gadać. Zyj więc.

365 dixi – (łac. Nie zapominajcie o organiście. STACH. 352 szynogarlice – synagorlice. Weselej zapalonych gore dwie pochodnie: Tak i wy w jedno życie z obojga wcieleni. biorąc się pod boki. Gołąb – obok innych swych symbolicznych znaczeń – jest także symbolem miłości i wierności. – Z obydwóch sztron będziecie też błogosławieni! 360 A jak wam się szczęścić będzie. Miechodmuch – nazwisko organisty Miechodmucha nawiązuje do bogatej w Oświeceniu tradycji tzw. wiodą organiste: Usłysemy tu zaraz ślicną oracyją. witam zebraną całą kompaniją I proszę mi pozwolić. niekiedy same te imiona nadawały postaciom piętno komiczne. Pnijcie się w górę razem. Kochajcie się więc zawdy jak szynogarlice. 355 Dyjament wsadzaon w złoto jaśniej światło dwoi I dwa szłowiki nawet śpiewają szwobodniej. jak do oracji O Pawle. gołębie. poglądy. każ nam tu przynieść miodu garczy parę. 343 Uwaga reżys. MIECHODMUCH MIECHODMUCH Witam. stanowisko. skończyłem mówić. ich obyczaje. 36 . jak one we wodzie. w. Tak wy dziś utoniecie w małżeńskiej szwobodzie. znaczeniowych imion lub nazwisk bohaterów literackich. Siądźmy. Ze kiedyby dwie jaszkółki.JONEK Otóz idzie Stach z ojcem. We dwa rzędy szadzony ogórd kształtniej sztoi. które same już charakteryzowały ludzi. chłopczów ozdobo! Zosia dziś się łączy z tobą. dixi. Nazwisko organisty wywodzi się tu od jego zawodowych czynności (dmuchanie w miechy dla wprawienia w ruch organów). I tak się łączą do wszpółki. by w ten dzień wszpaniały 345 Ręce moje na wdzięcznych czymbałach zabrzmiały.) powiedziałem. ty. w. przed w. 365 Skończyłem. S C E N A VI Ciż sami. gdyby chmiel po tyce. Gdy ksiądz przyjdzie po kolędzie. A ja za to ogniście Zagram wam podczas ślubu na całe organy. panie kochany Pawle. 350 Poplątawszy swe nogi. WAWRZENIEC.

ww. siada za stołem Jako stryj pana wej młodego Na miejscu ojca zmarłego 370 Moje błogosławieństwo kładąc im na głowę Taką do nich ucynię mowę: Zyjcie swobodnie. 380 Kochajcie zawse bliźniego. chłopcy. Wy. Wziąwsy ich z prawnej wam roli. ww. 386–388 Mowa tu o perspektywach społeczno–prawnego wyzwolenia chłopa zgodnie z prawami natury. 400 Niech pani młodej zatną weselny tanecek. Nie odpychajcie od drzwi ubogiego. Stawcie się w przemianie z dziewcęty 395 I zaśpiewajcie hymn małzeństwa święty. jak zwycaje stare Zachowują. A teraz wy. jako gospodyni. w. starsi parobcy. żwawo taniec zaczną. Tę nam łaskę ucyni. Abyście wase widzieli prawnuki. ona was wyzywi. Nigdy wasej nie rzucajcie ziemie. 390 Niech z was scęśliwse urodzi się plemię Niz dzisiaj. Mnózcie się płodnie.WAWRZYNIEC Siadajcie. Ze włozy pannie młodej na głowę wianecek. 37 . 375 Abyście od przewrotnej dzisiaj nauki Dalecy – poćciwe mogli wydać plemię. gospodarze. druhny. Ona jest matka wsystkich. 400 zatną – zatańczą. Do których wyniósł wasych panów. 384–391 w pierwodruku opuszczone. Podzielcie się chudobą z potrzebnym sąsiadem. z których – jak głosili najbardziej postępowi myśliciele tych czasów – niezgodna jest niewola i panowanie jednego człowieka nad drugim. Nasa pani Bartkowa. Ja zacnę – zaśpiewajcie. niechaj se wyskoce. 382 potrzebny – potrzebujący. A Bóg widząc was godnych 385 Udzieli wam dni swobodnych I moze wynieść do tych stanów. Nie bądźcie z nikim fałsywi. i wy. Uprawiajcie w pocie coła wasą ziemię. Nic wam więcej nie zycę. rozpuśćcie jej warkoce. Bo cóz jest niepodobnym świętej jego woli. w. Zyjcie dobrych ludzi przykładem.

405 Stracis wianecek kochany. co go załujecie. co zyje. DZIEWCZĘTA 410 Juz matuchnę twą stradałaś.Bartłomiej. Podczas strofy chłopców taneczni podskakują na miejscu. Gdzie słodkie zyłaś godziny. Organista i kilku starych gospodarzy siedzą po prawej – po lewęj ręce chłopcy i dziewczęta śpiewają na przemiany. A ci. miejsce lat dziecinnych. Dorota. 417 przyrodzenie – przyroda. 408 nie będzie płacić – straci wartość. Bo tak wejcie przykazało mądre przyrodzenie. w. miła Zosiu. DZIEWCZĘTA Dotąd nie znałeś zgryzoty. 420 Nie będzies więcej tańcować. Tak tez dziewcę w domu męza znajdzie dobre mienie. Zblednie kolor twój rumiany. łabędź wedle wody. Wawrzeniec tańczy z panną młodą. ach. a po skończonej tańcują i powracają na miejsca. w. pawa natury. A wy. Juz do obcych się wybrałaś. CHŁOPCY Skowronecek pod kamieniem. juz cię traciemy. Bo musis na chleb pracować. co odłogiem lezy. lepsy chłopak świezy Niz kwiatecek w pustym polu. co nam chleb zjadają. I wianecek. Hymn weselny DZIEWCZĘTA Zosiu. Juz nie ujrzys swej dziedziny. CHŁOPCY Wskaze kazdy cłek. kiedy zwiędnie. a Paweł z druhną. co kłopoty. są istni prózniacy. 412 dziedzina . stworzony do pracy. nic nie będzie płacić. CHŁOPCY Nie uwazaj.tu: rodzinna zagroda. natura. 38 . Jutro cię panią ujrzemy. rade byście stracić. 415 A słowicek w chłodnym gaju uzywa swobody. w. Teraz poznas.

CHŁOPCY 430 Chmiel się krzewi. I wy. dudo! Zagraj nam marsa wesołego. By się wsystko nie mnozyło. WAWRZENIEC Dosyć tego juz. A jak się juz zachliśnie. JONEK który podchmielony 440 Bo mamy coś powiedzieć dla dobra wasego. do w. Nikcemne się takie dziewki po świecie tułają Co się same tylko włócą. w tym zacniej pomału 445 w. panie Bartku. duda przygrywa WAWRZENIEC mówi cicho do syna Ty pilnuj dobrze i Bartka. Ześ się panną nie została. jabłoń rodzi i gniezdzą się ptaki. Chodźmy. Teraz pódźmy do karcemy. z sobą rozmówiemy. druhny. jak i panowie. 435 A nawet nie najgorzej Zośkę wyhasali. kiedy sumno w głowie. których wy nie znacie. jak śniadanie zjemy. i zony. Nalewaj im gorzałki miodem zaprawionéj. Natencas będzies ślochała. Choć to takiego płacu i wy byście chciały. 441 duda – zob. a męzów nie znają. ze my podobnie tak. co w panieństwie swoje troski macie. WAWRZENIEC Dalej. nie byłby świat taki. składnieście se nad nią płakały. łebskoście śpiewali. Kiedy cię obsiędą dziatki. obj. dziewki. wychodzą wszyscy. Wsak wies. Lec w małzeństwie są rozkose. chłopcy. 39 . Najlepiej sprawę końcym. tu jako przezwisko muzykanta. To się wej.425 I wy. 216. DZIEWCZĘTA Przyjdzie jesce kłopot matki.

Prosić o łaskę dla się. WAWRZENIEC 450 Ledwie i za godzinę jesce tutaj staną. 40 . STACH Ale. Pewnie o Góralu Zapomną. bo będę wrzescał. ale go Dorota zatrzymuje. chwyta za szyję STACH Ej. DOROTA zatykając mu usta Ale cicho. Mamy jesce dość casu. chce iść. ojce. jak mozna. Wysiedli pod kościołem. to juz będzie prozna. Bo jak Bryndas przypłynie. schowała sie za chałupę DOROTA Ach. choćby raz. Bo stary wej usłysy. tatuleńku. Pocałujze mnie. która. spieście się. 446 jak się juz zachliśnie – kiedy go po nadużyciu gorzałki zacznie męczyć czkawka. zacekaj. zacekajze na mnie. młynarko? DOROTA Pocies ty mnie biédną. bo tam sparą widno. Dajcie pokój. gdy inni odeszli. cy tam licho. idzie do karczmy STACH Idźmy. snadź na msą śpiewaną. w. STACH 455 Cegóz chcecie. Stasieńku. Pójdź tutaj na ustronie.

ucieka DOROTA z miną urażonej Zjes mi diabła. bestyjo! Ujdzie-ć to bokiem. odchodzi 41 . bo oto ktoś nadchodzi z lasu...STACH Niech słysy. STACH Ani by. Mógłby nas tu podsłuchać albo dojrzeć okiem. STACH Uciekajwa. DOROTA Choć krzynę. DOROTA Choć raz tylko! STACH Mam zdradzać dziewcynę? DOROTA 460 Mój Stasiu! chwyta go za szyję STACH głośno ku karczmie Bartłomieju! DOROTA Nie róbze hałasu.

głogi. Im sroższe ciernie. Ale też teraz bardziej jeść mi się zachciało. 490 Widziałem z tej góry wysokiej. Choć dziś bez butów chodzę. 470 I ja porosnę w pierze. Wesołość troski słodzi. ww. nogi łykiem okręcone. z teką na ramieniu. Im sroższy Los nas nęka. 22 kwietnia 1794 r. Znamiennym tego dowodem może być również fakt. Niemądry. nieźle się skakało. Śpiewaniem biedę truję. że wesołość i smutek osładza. że piosenkę Bardosa wydrukowała jedna z gazet warszawskich „Korespondent” niezwłocznie po wyzwoleniu stolicy. Wnet się człek do nich zbliży. Tym sobie życie słodzę. Dalej i ja też w pląsy. 475 Tym milsze jest zwycięstwo. 480 Prawda. ile podkreślenie ogólnych założeń ideowych sztuki: wezwanie do wytrwałości. Skupia zatem ta aria szereg ważnych akcentów ideowych całej sztuki i dlatego w jej całości zajmuje ważne miejsce. ubrany ubogo. Tym mężniej stać mu trzeba. Że tu wesołe wyprawiano skoki. Kto niewart – pan stokrotny. 485 Lecz duszy mej nie szkodzi. akcenty antymagnackie i – mimo smętnej nuty patriotyzmu – optymizm. Kałamarz wielki cynowy przewieszony przez ramię. nutę patriotyzmu. Jednak nie ze wszyskim brzuchowi dogadza.S C E N A VII BARDOS sam. Lecz gdy chęć nie ustawa. Idzie z góry po lewej stronie podskakując i wesoło śpiewa następującą piosenkę A r i a III Świat srogi. 465 Wszystko na opak idzie. 464–487 Aria ta była. kto podło przed nim klęka. Na górze mieszka Sława. Lecz rozum górę bierze. kto wśrzód drogi Z przestrachu traci męstwo. świat przewrotny. druga z machiną elektryczną. wśród współczesnych najbardziej popularną partią sztuki. Ten niewart względów Nieba. Torba jedna z książkami. Mnie chociaż głód dojmuje. wraz z krakowskim aktem obwieszczającym insurekcję i pierwszymi odezwami Kościuszki. obietnicę rychłej odmiany. A człek poczciwy w biédzie.. W arii tej można odczytać nie tyle wyraźniejsze aluzje. A Szczęście jeszcze wyżej. 42 . zdaje się.

Ale jak?.. ani grosza nie mam... oszukałem się myśląc. Filozof się w osła zmieni. Cóż. szumni szczęścia ludzkiego malarze? Kiedy go tylko w przywidzianej marze Ludziom wystawiacie. 500 patrzy na tekę I na cóż mi się zdacie. 502 pauper studiosus – (łas. jadłżećbym!. Dwie mile uszedłem o głodzie. że talenta Wykierują mię kiedyś. Jak pauper studiosus. 510 Kiedy zaćmienie w kieszeni. Niewiele teraz popłaca nauka! 505 Oj. że próżne było moje omamienie. 43 . Gdyby się tam jak wkręcić.. iść po żebraninę Jeszcze mnie kto wypchnie i wyfuka. To sztuka. Że mi dadzą sławę i mienie.495 Oj.. Wstydzę się w tak liczną gościnę. Największy mędrzec zgłupieje. Widzę.. kiedym sam zgłodniały Jak trzcina chwieję się cały? rzuca książki w.. 515 Wy. Diabła tam wskórasz z rozumem... biednego studenta. wącha i pieczone cielę.) ubogi student. jakież to smaczne Rozchodzą się w tej karczmie zapachy kołaczne. Musi tu być wesele. nieraz żebraczego życia dawnych studentów. Choćbym gdzie stanął w gospodzie. niby gęś wącha i prosię. Określenie to stało się niemal przysłowiową i trafną charakterystyką trudnego. Mamże was jeszcze dźwigać. Kiedy ze dwa dni nic nie je. wącha Coś. zbliża się do karczmy Ach..

kiedy mi już wszystko szło jakby po mydle. 525 I ty..). przez parę wieków uważany za większego nawet od Homera. przed n.e. w. wielki poeta rzymski. jak retoryka. Przez plotki tak mię gryźli. 44 . uczeń Sokratesa.). jak jest dziwna życia ludzkiego odmiana! Kiedym się nie chciał z młodu uczyć.). 532 retor. siekli gdyby bydlę. O. jak barana Wyciągali na ławie. mający licznych i wybitnych naśladowców w literaturze polskiej.e. I choć nie chcę – wierszem gadam. poetka grecka. były przez wiele wieków sławionym przez nauczycieli retoryki klasycznym wzorem pięknej wymowy. Owidiusze. poetyka czy fizyka.e. sylogizm – termin przyjęty w logice dla określenia specjalnej formy rozumowania. 525 C y c e r o n – Marcus Tullius Cicero (106-43 przed n. Coście mnie tylko nauczyły tego.). fizyk. 530 Że sam swoim językiem nie władam. sławny mówca ateński. . Kiedym goły jak byk? Za te więc wasze baśnie 535 Niech was jasny piorun trzaśnie! Raczej się filutem i głupim zrobię. Cóż mi z tego. jego mowy. żem retor. ).e. fizyk – nazwy te odróżniały w dawnych szkołach uczniów poszczególnych klas. w. sylogizmy. Nie zda się dzisiaj dla świata. 545 Dziś. 540 I głodu się nacierpi. 521 figury – ogólne określenie właściwości stylu literackiego. obok mów Demostenesa. poeta.e. I wy. i tak w biedę wlézie 520 skrobie się za kołnierzem Że mu niejeden robak dogryzie. poeta. wybitny filozof grecki.e. dla swych moralizatorskich rozważań bardzo popularny w Polsce w XVIII wieku. ody Horacego. wielki mówca rzymski. wyszczekany Cyceronie. Że mię wreszcie jak łotra ze szkół wypędzili. tak mi buty szyli. kto się z wami pobrata. W e r g i l i u s z – Publius Vergilius Maro (70-19 przed n. wybitny poeta rzymki.65 n. w. subtelne kwestyje. w. używane w nauce retoryki i poetyki.e. znana jako autorka wierszy miłosnych. I tym sposobem więcej podobno zarobię. 18 n. Kiedy nawet samego profesora zdanie Na publicznej dyspucie zbiłem – przez udanie. w. Ten.Precz ode mnie. 528 S a f o (na przełomie VII-VI w.-ok. w. A najbardziej wy. miłostki Safy. w. 523 S e n e k a (4 przed n. twórca skrajnie idealistycznego systemu filozoficznego. Wirgiliusze. gałgańskie dusze. panie Seneko! Panie Demostenesie i panie Platonie.e. Niech was diabli porwą z teką! Precz i ty. 527 O w i d i u s z – Publius Ovidius Naso (43 przed n.). 524 D e m o s t e n e s (384-322 przed n. H o r a c y – Quintius Horatius Flaccus (65-8 przed n. filozof i pisarz rzymski.).e. ze względu na wykładane w nich podstawowe przedmioty.).e. P l a t o n (427-347 przed n. przeklęte bestyje! Figury.. wielki rzymski poeta liryczny.

555 Jak ich zacznę zabawiać twoimi figlasy. Żebym tylko na moment wyszedł tu z nich który. BASIA Ani by. Bodaj cię!. Basiu.. chowa się S C E N A VIII STACH. jak się wej uparła. STACH 565 560 Ej. ty. Schowam cię jeszcze. żeś szklana.. BASIA A cóż w tym kłopocie Pocniemy? STACH Ja. Jak sie uprze. Słuchajmy. Cy ona zaś. niecnota. BASIA. Ze wej diabelnie ocy na cię przewracała. BARDOS ukryty STACH nie widząc Bardosa Ach.patrząc na torbę 550 Oj. jakześmy biedni. co to są za jedni. Dostanę kawał kiełbasy. co juz pocąć. ty jesteś jedyną Nieszczęścia mego przyczyną! chce ją rzucić Z ciebie to ta dysputa była dana.. zwycajnie kobiéta. Nic macochę nie wzrusy.. ani rus. jak kobieta w błocie. nie kocha się w tobie. nie wiem.. Może wlazłszy między gbury. Gdyby jaka jędza się rozzarła. Ani se gadać nie da.. cóz ty myślis. Basiu? Cóz to znowu tobie? Ot. dalibóg. Alem uwazała. Oto idą. ty elektryko. Masz szczęście. 45 .

Sampan mu słuzył. Lec on. spocąć 570 I siadł se. Z nieba prawie Zjawiłeś mi się waspan. Jak mi mówili ludzie. BARDOS W czymże pomóc mogę? STACH Ja. 570 ochapia się – przypomina się. słysę. przypatrując mu się Och. 577 sampan – sposób tytułowania osoby godnej uszanowania. 580 Ej. w. coś mi się ochapia przeklęcie. Basiu. miasteczko w ziemi kieleckiej. On – nie on? On! Jakze się mas. rozum tez to ma być! 575 BARDOS Bodaj go nie miałem! Za to też chleba i szkół razem postradałem. 576 M a ł o g o s c – Małogoszcz. widzę.postrzega Bardosa Ale któz to tam siedzi. Bo go sampan w naukach duzo przewyzsali. chce snadź. niewart tego. Wziąłem go w Małogoscu z prfesorem jego. STACH Wejcie! w. panie studencie? Cóz tu robis? BARDOS wstaje Kłaniam ci. Skądżeś się tu wziął? STACH Tuć ja mieskam. panie Stanisławie. z jegomością jeździłem raz w drogę. w. 46 . co wej pana znali.

STACH Bo to wej moja luba. BARDOS Za Górala? 585 w. BARDOS A dlaczego? BASIA Bo mnie chce wydać za Górala. BARDOS Czemuż się ty nie żenisz? STACH Matka nie pozwala. dla pełności rymu z wyrazem: frasunek. proszę. Bratankiem (w znaczeniu: brat stryjeczny) Stacha jest żeniący się z Zosią Paweł. czy to ty się żenisz? Bo tu widzę wesele. STACH To wej mój bratunek Bierze Zośkę.BARDOS Powiedz mi. a ty się czerwienisz. ty się w łeb skrobiesz. Skrobie się po głowie BARDOS Oboje was jakiś frasunek Dręczy. 583 bratunek – zamiast: bratanek. 47 . BASIA rumieni się A to mój kochanek.

w odpisie Grabowskiego było: nad miary. ale ze juz stary. Młoda zonecka nad nim przewodzi bez miary. STACH Ratuj nas. Wy czyście już śniadali? BASIA Dopiero do stołu Zastawiają. BARDOS A on dla was przystaje-ż? BASIA On ci by i przystał. Wygnałaby go zona. 48 . STACH Juz z nią drugi dzbanek Miodu mój ojciec pije.BASIA A juści. mój panie! BARDOS Będzie to. ale wprzódy muszę zjeść śniadanie. BARDOS wskazując na Basię A ona Ma-ż ojca? STACH Ma. mój panie. 593 bez miary – poprawka Kucharskiego. BARDOS 590 595 w. ale niewzrusona Jak wejcie góra w Tatrach skalista. Ale by w domu jednej godziny nie wystał.

STACH Tylko wprzód do Baśki mamy. BARDOS Użyję Całej mojej wymowy. 49 . BASIA przerywając Cyt no. to ją przekonas. 605 Ale słuchajcie. Młynarki. służę wam. swoje perswazje. ja to lepiej powiem. A r i a IV BASIA 610 Raz na pniu między dębami. tylko podjem wprzody. jak się wasza miłość zawiązała I jak daleko zaszła. to ci damy. STACH Będziemy jeść po społu. obróć. aby rzecz nam się udała.Tym lepiej. STACH Oto tak. panie. Porzuciwszy niewczesne ze mną korowody Powiedzcie. BARDOS 600 Mniejsza o to. Mas wielki rozum. STACH Co chces. BARDOS Nie gardzę niczym. trzeba mi to bowiem Wiedzieć.

Ona mi wzbromną nie była. Duetto STACH I BASIA Odtąd. A Basia przy mnie siedziała. Trzepotały se skrzydłami. Nie wiem. a z tego 635 Początku łatwo się już domyślę wszystkiego. A tak się znowu zacyna. jak się gdzie spotkamy. Ze mi sie w ocach zaćmiło. STACH Raz nam się krówka ganiała. 50 . BARDOS na stronie Rzeczy idą swym torem jak zwykle. ze oboje Jedną dusycką zyjemy. Kiedy się z sobą bawiemy. głośno Gdzie teraz staruszek Ojciec wasz jest? STACH w. Bojąc się jakiej zarazy. Sprawa nie cierpi zwłoki. Zaraz o krówce gadamy Lub się turkawki wspomina. Ścisnąłem Basię dwa razy. dla jakiej zabawki. Nie trzeba-ć tu w popiele zasypiać tych gruszek. Wtencas zda się. 630 Kiedy siędziemy we dwoje. 625 Wtencas się miłość stwierdziła. jak się to zrobiło. Patrząc na to ich rusanie 615 Taka mnie lubośc przejęła.Gdzie siadłsy w parze turkawki. 620 Nie wiem. Zem słodko Stasia ścisnęła I stąd wscęło się kochanie. 611 turkawka – (także: trukawka) dziki gołąb.

Miałżebym was zostawić krukom na dzióbanie? 645 Nie! Z waszej łaski dzisiaj będę miał śniadanie. panowie Grecy. panowie. Ja tu jeszcze wprzód moje zabiorę manatki I zaraz przyjdę. BARDOS Idźcie tedy przodem. Ja tam zaraz nadejdę. autor głośnego dzieła pt. moje dziadki. 51 . Uwieńczeni laurami. w karcmie. wielcy autorowie. STACH do Basi Idźmy. Pogódźmy się więc z sobą. że cos oleju z was mam w głowie mojéj. Książę (1513). Został przez potomność uznany za zwolennika i teoretyka chytrości. 650 Poniosę was. przewrotności i nieuczciwych zasad w polityce. Znając. BARDOS Idźcie. Odchodzą do karczmy S C E N A IX BARDOS sam Na cóż wy.Tu. pójdźcie na me plecy. pisarz i polityk włoski. napoi. Nuż. Ponieważ nóg nie macie. 651 Machijawel – Mikołaj M a c h i a v e l l i (1469–1527). A kiedy dzisiaj mędrców wiela Was używa na wsparcie zdań Machijawela – w. Że mnie paradnie wieśniak nakarmi. STACH Cekam z dobrym miodem 640 I z kawałkiem kiełbasy.

Ja was na wsparcie bliźnich cierpiących użyję. idzie do karczmy 52 . Żeby go nie rozgniewać i z niczym odprawić. nim czas minie! Trzeba mu tu tak sztucznie sidełka nastawić. idąc do karczmy spostrzega statek na Wiśle A cóż to za mnóstwo Góralów tu płynie? 655 To pewnie rywal Stacha: bieżmy. Idźmy! Tak mi się zdaje. że już jem i piję.

Krakowiacy wychodzą z karczmy na przywitanie Góralów. trąby. BASIA. wydający dźwięki na pomocą dmuchania. przed w. śpiewając wszyscy Chór geralny Góralów My. JONEK. jemiołuchy.A K T II SCENA I Słychać najprzód muzykę góralską. mieszkańcy Tatrów górnych. szpaki i bryndzę. 53 . pokrewne pstrągom. Dorota ma minę triumfującą. WAWRZENIEC. KOBIETY 5 Jest i bryndza. kwiczoły. w. ryby suszone. Muzyka ich składa się z piszczałek. DOROTA. śpiewają razem wszyscy Górale i Góralki. Basia i Stach są smutni. zwany także dremla lub dromla. 10 S C E N A II Ciż sami. wykonany z metalu. BARTŁOMIEJ. MIECHODMUCH pijany. WSZYSCY Przyjmijcie nas do gościny I otwórzcie wase chaty. 5 lipienie – ryby podgórskie z rodziny łososiowatych. drumlów. Idziemy do was. Niesiem w darze worek spaków I sto serków przewybornych.: drumia – instrument muzyczny. 1 Chór generalny – ogólny. jednego bębna. STACH. niosącymi różne rzeczy. a BARDOS trzyma kawał pieczeni przy ustach Uwaga reżys. na których grają przy wysiadaniu z kryp i idą do wioski. jako to: ser owczy. które wzmacnia brzęczenie poruszanej palcami sprężynki. Są kwiczoły. i lipienie. Krakowiaków. A my poślem nase swaty By dziś końcyć zaręcyny. Niechajze to nasycenie Słuzy dla wasej dziewuchy. a wkrótce przypływają dwie krypy z Góralami i Góralkami.

dosyć. 19 kubany – napiwek. obym. BRYNDAS A ja. MIECHODMUCH Witamy! witamy! Za wasze zdrowie duszkiem szklanki wychylamy. w. a Basia z Bryndaszem! Obym wam prędko zagrał! Obym też kubany 20 Doształ. za pozwoleniem panacka mojego 25 I godnej wejcie matki.. odchylenia te zachowujemy tam. całuje Basię w rękę przed w.. MIECHODMUCH tonem oracji O. upominek. Ta ostatnia forma występuje stale w rękopisie Grabowskiego. BRYNDAS 15 Dziękujemy. BARTŁOMIEJ Mój kochany Panie Miechodmuchu. prezent.. a niedługim czaszem Bryndasz żłączy się z Basią.. 54 . Ja za zdrowie Ichmościów łyknę jeszcze choć jedną szklanicę.BARTŁOMIEJ Witamy gości do nas. jak się cieszymy. ale też z odchyleniami: Bryndus. obym. ale i tam pojawia sie Bryndas. obym was. 15 Bryndas – imię tego Górala brzmi w pierwodruku Bryndus. MIECHODMUCH Zgoda. gdzie forma ta potrzebna jest dla rymu. MORGAL Dziękujemy. niech oblubienicę Przywitam. Niech raczej panowie Spocną sobie z podrózy. Dziś pierwsze zaręczyny. Że przecię dzisiaj z wami tańcować będziemy.

. bez swego Jamanta? BASIA Nie. Którego ty tu szukasz.MORGAL Nie tęskniłaześ. nieboże. już ten nie dla ciebie przysmaczek. MORGAL Bo nowego pewnie umizgasa Dostała panna! BASIA Moze. na stronie Oj. BRYNDAS Jak to zaś? BARTŁOMIEJ Ma dosyć zabawek. BARDOS Czasem też pasie krówki lub szuka turkawek. ŚWISTOS Jednak casem moze Wspomniała panienka na swego Bryndasa? BASIA Raz tylko.. DOROTA ciągnąc ją za suknię Cy-tze! 30 55 . Basiu.

co w serdusku mają. Nigdy nie mówią tego. i płócien niemało. Tak dobrze. co cuje serdusko. Wąs carny. Bo tez to. Ciało mam białe i cyste. Odrzuciłem niedawno dziewcynę bogatą. 40 35 obraca sie wokoło. kiejby malowane.STACH Mów wyraźniej! DOROTA Milc-ze! Bo jak się z głupim słówkiem tu wyśliznies. MORGAL To się panna Barbara tylko pewnie draźni. Zwycajnie się panienki przed ludźmi sromają. Ustecka. w. BRYNDAS Ja tak myślę. Dalej no. Ale mi się to wsystko lichem w ocach zdało. Dla niej. ze mnie kochas. 56 . Bogu wejcie dzięki. Jakem wspomniał na Basię. wargi zwiesiste. Raz mi Basia przez ojca była przeznacona. Przypatrz no się. ze az się obliźnies. jak i drugi wart-em Basi ręki. To cię tak palnę w papę. 60 Bom się na mleku wchował. bo tez mas co kochać we mnie. Zem chłopak hozy i rosły. śpiewając Aria V Kazda mi mówi dziewcyna. 49 panusko – panienko. Chodzę jak zuraw wyniosły. panusko! 50 Na coz się z tym utajać. Kiedy z siekierą harcuję. w. jak zwesąd wyglądam przyjemnie. 45 A wsyscy mnie z nią chcieli poswatać Górale I miała tez dobytek. Wsakze i ja nie wypadł sroce spod ogona. 37 sromają się – wstydzą się. miała tez korale I spore stado owiec. 55 Wsymukły jestem jak trzcina. Wiem. Tego się trzymam. choć z niemałą stratą.

MORGAL Panienko.. 57 . On jak kot łapie w sidła kwicoły i spaki. ŚWISTOS On wej z nami Dwa razy w rok na odpust chodzi do Krakowa. Co do krzty wsystkie rzepy w Krakowie wyjewa. I do Warsawy cęsto chodzi z obrazami. Po ślubie będzies mię lubić. 65 Będzies się mogła pochlubić. w... Byleś mnie lepiej poznała. 83 do karmelitów. STACH Nie wytrzymam i grzmotne za kark samochwała! JONEK 70 Cicho! Będzie cas na to. tego z nas zadzien 80 Nie widział. Co by nie przyznał prawdę panu Bryndasowi. Co się on tam napatrzał! Oj. 85 Ze jak po nabozeństwie z kościoła wyjdziewa. On kompaniją wodzi jako pierwsa głowa. co się sam wychwala. Biega wej kieby jeleń mil piętnaście na dzień. 75 On to najzręcniej pstrągi i lipienie łowi. ma tez olej w głowie. On nas zawse tak suto cęstuje z swej flaski. 86 rzepy w Krakowie wyjewa – wyjemy rzepy jako „zakąskę” po gorzałce. nie mas u nas Górala zadnego. Dziewki mię okiem zjadają. którą Bryndas hojnie częstuje kolegów..Wsyscy ode mnie zmykają. MORGAŁ w. Ześ se chłopaka dobrała. A gdy do karmelitów przychodzi na Piaski. On pierwsy rej prowadzi pomiędzy chłopaki. Kiej im z węgierska tańcuję. na Piaski – do kościoła przy klasztorze karmelitów na Piasku w Krakowie. BASIA Niewiele dobrego Mówią sąsiedzi o tym.

Łatwo mu mieć przyjaciół. 100 Kogo zechce. Raz się Zosia Bartka bała I na górę uciekała. mieszkający za rzeką. zagrajcie. Jak ją ubodł. Same się siatką nakryły. jako pierwszy druzba. jak kaze zwycaj. Łapał Góral jemiołuchy. On jem tez za te igraski Obom pogniótł Góral ptaski. Prózno więc nie uciekajta. Ja przyśpiewywać będę. Górale.. Stała panna nad strumykiem. jak wasi sąsiedzi zarzecni Śpiewają i tańcują wedle swojej mody. A ze sidła porusyły. A więc ja. bądźcie grzecni Przypatrzyć się. to dostanie. 105 Ale tez za to z wierzchołka Wywróciła w dół koziołka. do skoków! Siądźcie. Lepiej się same poddajta. 90 Do serca i do chaty swojej nas przyjęła. On se tez rozek przyprawił. Kiedy przychodzą w swaty do obcej gospody.. I nazwała Jonka bykiem. Wprzódy jednak. w. Pasterze się śmiali z Zosi. Skraść mu je chciały dziewuchy. Bo juz Góral za nią goni. po drugiej stronie Wisły. Mazurek góralski Darmo Kasia od nas stroni. panny prose. dudarze. Teraz płace i narzeka – 120 Nie nazywaj bykiem cłeka. 95 Nuz. bo tez ma i grose. Góral ma nogi bocianie. chłopaki. Aby nie zwłócąc dłuzej chwalebnego dzieła. tak rozkrwawił. Potem z sobą o rzecy pomówiemy. 115 110 tu kończą taniec BARTŁOMIEJ Prosiemy teraz z nami społem na śniadanie. Bo widzieli u niej cosi. 92 sąsiedzi zarzecni – zarzeczni sąsiedzi. 58 . gospodarze.

która na ostatku idzie Ej. Ze jesce dotąd zyję! BARDOS do Stacha Bądź tylko cierpliwy. Górale i Bartłomiej odchodzą STACH do Doroty. Kiedy mu bieda dopieka. Wsak ona juz niedługo będzie wasą zoną. ani mi słowa piśnij. daj mi waćpan pokój. DOROTA Prosiem z sobą. weźcie za rękę swoją narzeconą. kto ceka. 125 cicho do Basi Daj mu rękę. STACH Ej. niecnoto! A dałeś mi całusa? Cierp teraz! WAWRZENIEC do Krakowiaków 59 .DOROTA Panie Bryndas. pani Doroto! 130 Zmiłujcie się nade mną! DOROTA Nic z tego. STACH na stronie Dziwy. Niemądry. BARTŁOMIEJ do Górali Prosiemy.

oto właśnie Basi Zmowiny robić będą.Wy. Obyś. STARA BABA Ochlał sie wiecyście. rozumiejąc. mając oczy zamknięte. A sam bo tylko pije. że panna młoda przed nim stoi. JONEK. młoda i żywa! Obyś nieusztanną Rozkosz!. MIECHODMUCH Podźwa do karczmy. bierze ją pod boki i wychodzi STARA BABA Zgoda. O. nikogo nie prosi. 135 Nie dajcie tez pod niebem zostać organiście. panie Miechodmuch! MIECHODMUCH rozespany Ale wiem. Obudźcie go niech wstanie. 133 zmowiny – zaręczyny... wiem. Wy ich wej nie kłóćcie. a baba za każdym słowem się kłania STARA BABA Skońćcies oracyje.. budząc go Hej.. panno! 140 Śliczna. obyś. W. mówi do baby. nasi Państwo młode i goście. Wypijcie przecie do mnie i ja tez wypije. Zostawcie cas Góralom i do karcmy wróćcie.. że Zosi Wesele. że trzeba winszować. STACH. BARDOS STACH Ach! Ojce kochany. 60 . S C E N A III WAWRZENIEC..

Że Stach z Basią nie żartem kochają się dawno. niechaj wbrew powie. Bo tego mógłbyś żywe postawić dowody. za pomocą Nieba Że mi się to i gładko. i sądzę. 168 wbrew powie – zob. ale Macocha ani gadaj. STACH Biéda tez to moja. 145 cicho do niego 155 Owa krowa i owe turkawki na pniaku. Pieczenią – dawna forma biernika liczby pojed. Pan Bóg niespodziewanie często robi cuda. że Stasia samego Kocha i że nie pójdzie nigdy za innego. BARDOS No. taka moja rada: 160 Już tu cierpieć i taić dłużej nic nie nada. By dwoje ludzi zgubić na całe ich życie. Basia też z swojej strony niechaj się przyłączy Do was. 260 w akcie I. koniecznie Trzeba teraz pójść z synem. w. 61 . Otwarcie czynić musiem. ojciec ci chce. Chciałem z Dorotą mówić. biedaku. obj. gdy stała przed sienią.I coz to z tego będzie? WAWRZENIEC Juz bym był ządanéj Dobił wreście ugody. gdyby się Górale Nie tak prędko zjawili. Stachu. do w. głośno i statecznie Oświadczyć: że ponieważ już to wam jest jawno. 165 Więc na to żadną miarą wy nie pozwolicie. ze Baśka pierwej była twoja. Wam. moi przyjaciele. Już bym ci był dopomógł dotychczas. widzę. JONEK Pocies się tym. w. 158 Miał bowiem usta pełne pieczeni. i pomyślnie uda. ojcze. do Basi ręki ty masz prawo przody. głośno Teraz tedy słuchajcie. Lecz ważną wtenczas miałem przeszkodę: pieczenią. że tu trzeba 150 Dopomóc wam.

mospanie student. 62 . odchodzą ze Stachem w. by was pogodzić. Bo to z czasu korzystać trzeba! WAWRZENIEC Mój jegomość. 185 kabza – woreczek na pieniądze. 180 Muszą nareście przystać. wrzasku. półsetek płótna. BARDOS Cóż bez niego Kończy sie dziś na świecie? Ale po hałasie Znowu zgoda i pokój nastąpi. przecież ich tu ledwie kilkunastu. byleś tylko radził nam swą głową. Spieszcie jeno daléj. iże wam nie będą zdołali. Jaka się tylko w domu wynajdzie ruchomość. Parę butów. WAWRZENIEC Więc pódźmy. jeśli chces pieniędzy. już ja się Tym zatrudnię i wszystkich rozumu mojego 175 Poruszę sprężyn.WAWRZENIEC 170 Lec to. STACH 185 Znajdzie się i gros w kabzie. STACH A kiedy Przyjdzie z nimi do bitwy? WAWRZENIEC A cóz by to biedy Było! BARDOS To próżna trwoga: nigdy oni was tu Nie zarwą. capkę nową Damy ci. cicho się nie skońcy. To narobi hałasu. A gdy ujrzą.

BARDOS na stronie Ha. 190 gdyby z regestru – w znaczeniu: jakbym miał rejestr (spis) tajemnic Stacha. JONEK BARDOS Ty tu. zostań się. głośno A Basia wie też o tym? JONEK Coś trochę dochodzi. ha! Teraz-em w domu. 195 Bo juz Stachowi nieraz wejcie wyrzucała. Ze mu Dorota w ocy figlarnie patrzała. Jonku. mój panie. jak widzę. ten upór.S C E N A IV BARDOS. skąd pochodzi. JONEK 190 Gdyby z regestru. Więc ty najlepiej wszystkie jego wiesz skrytości. Te jej groźby. 63 . BARDOS Więc ją to musi martwić? JONEK A juści. bardzo ze Stachem kochacie. BARDOS A czy wiesz też o miłości Doroty ku Stachowi? JONEK Wsystko wiem. Mój bracie. wiem już. Wy się. To ciche szeptanie. w.

kręcić. jak sobie cęsto śpiewywała. waspan. Ale jak męzem będzie. prawda. Czy nie przyjmuje czasem Doroty karesów? JONEK Juści on teraz wierny. kaducnie lubią chłopców jarych. 214 bez ochyby – niechybnie. z pewnością. 215 Moja ciotka. co starych Mężów mają. w. bo kiedy w małżeństwie Podejrzenie i zawiść poduszcza kobiétę. w. a wędka na ryby. czarować. prawda! BARDOS Ale powiedzże mi szczerze. póki kocha Basię.BARDOS Więc i tę Zazdrość uprzątanąć trzeba. jeno ze kochanie Jest to sidło na ptaski. zalecanki. w. 64 . jakiś. w. podjudza. Nie myślę. zginie bez ochyby. kto wie. czasownik utworzony z zaimka: onaki – ktoś. JONEK Oj. A najbardziej te młode mężatki. cy nie da się Uwieść. I choć się cłowiek broni. tu w znaczeniu: zabiegać. 205 BARDOS To więc ty tak o Stachu sądzisz? JONEK Ja. ze on hultaj. 203 karesy – (z franc. 210 onacyć – onaczyć. co męza tez starego miała. 200 Często mężowska głowa jest w niebezpieczeństwie. Czy też Stach dla swej Basi wierny jest w tej mierze. zwykle dla nazwania czynności trudnej do określenia. one przecie musą 210 Onacyć i tak cynią. Słuchaj. bo te kobiéty gorse są od biesów. 199 poduszcza – podburza. mój panie. Kto go tylko skostuje. az chłopaka skusą.) pieszczoty.

Ze miała nabozeństwo do syna pańskiego. 230 nie starcą – nie starczą. 220 Ze wnet rozpali się cały. Ten węgiel natura daje. 230 Nigdy mi w boju nie starcą. Przez niego wsystko się rodzi.zaweźmie się. nie dadzą rady. BARDOS Widzę. Bo ony mają wej tarcą. uweźmie. BARDOS Więc to nie dziw. on godzi. BARDOS A no. nie wytrzymują. On cęsto kłóci. Z niego cały świat powstaje. 65 .A r i a VI Kiej się kobiéta usadzi. Choćby był chłopak ze skały. Prózno ich chłopcy nie chcecie. 217 usadzi . Co wsystkie zmoze junaki. JONEK Jakze nie? 235 Przeciez była u dworu za garderobianą. Taki mu węgiel podsadzi. 225 Taką to wejcie broń mają Wsystkie kobiéty na świecie. więc już rozumiem. w. Choćby najtęzse chłopaki. Gdy na was ockiem rzucają. Musiała bywać w różnych obrotach. 238 Bo jako chłopka kochała się w pańskim synu. JONEK Podobno dlatego Spiesno ją za staruska włodarza wydano. twa ciotka miała wielkie doświadczenie. w. w.

zaczęły hałasy. Górale i Góralki BRYNDAS wpadając ze złością Choćbym miał stracić wsystko. będzież z tym szubrastwem sprawa jak w Osieku! BARTŁOMIEJ w. DOROTA. BARDOS Nie lękaj się niczego. Oj.JONEK Oj. a wreście i dusę. BASIA. MORGAL. widzę. BARTŁOMIEJ. będzie też tu wrzasku. Nie daruję swojego i pomścić się musę. 246 sprawa jak w Osieku – aluzja do przysłowia upamiętaniającego legendarne pomyłki osieckich sędziów: sprawa jak w Osieku – ślusarz zawinił. JONEK I skońcy się biédą. WAWRZENIEC. 66 . STACH. BRYNDAS. a kowala powiesili. prawy. hałas opodal BARDOS 240 Cicho! Już się tam. szanowany. SCENA V Ciż. ŚWISTOS. znała ona psie figlasy. 245 słuszny człek – godny. w. JONEK Otóz wsyscy idą. MORGAL 245 Taką obelgę cynić! Tak słusnemu cłeku! BARDOS na boku Oj.

mój Bryndas.. ww. ty. kosule. DOROTA Tak. cóz ją winić za to? BRYNDAS do Stacha.do Bryndasa Ale.. tyś. wsystkiego narobił... BRYNDAS 250 Po cóz mnie było zwodzić?. ze nie będę twoja! STACH A gdy waści nie kocha. panecku. Ale pockaj!. BASIA A ja to Dawnom ci powiedziała. odgrażając mu 255 Oj.. saty. 67 . ze gdy córka moja Nie zechce. BRYNDAS Jam się o wsystko przysposobił Na wesele... pokazemy tobie. ja jej musić nie będę. Bo to nie dadzą z siebie przedrwiwać Górale! MORGAL Wkrótce my tu. dwa łózecka. BRYNDAS To się nie skońcy na ale. 250–251 Włączone do tekstu przez Kucharskiego na podstawie pierwodruku.. spacku. ty!..... BARTŁOMIEJ Wsakze my to sobie Tak wymówili wtedy.

Bylebyś się chciał pogodzić. wszelako Należy się posłuchać. wino portugalskie. ŚWISTOS I medery becka. 258 medera – właściwie: madera. chłopaki. BRYNDAS A mięsiwo? MORGAL A sadła? ŚWISTOS A wieprzak karmiony? BRYNDAS 260 Nic z tego nie daruję! Niechaj mię pierony Ubiją. pochodzące z wyspy Madery na Atlantyku 68 .MORGAL Stoją dwie becki piwa. do Bryndasa Mospanie. MORGAL patrząc na Bardosa z pogardą Patrzcie wej! Oto mi Cłek do rady? BRYNDAS 265 w. to i pan Bartłomiej. kiedy dobrze radzą. na krypy! Do wiosła! BARDOS na boku Muszę ja tu uzdeczki wziąć na tego osła. I przyszły mąż sowitą nagrodę dodadzą. Bo coś brykać zaczyna. jezeli się nie pomscę za taką Krzywdę. Jeźli waćpan masz szkodę. Dalej.

STACH Ale. bo my tez zacniemy wej! BRYNDAS Da się To widzieć. BARDOS 275 Cóż robić na takowe niewolące prośby? Trzeba ustąpić. ten człowiek wcale się nie zda na dworaka. MORGAL przyskakując do niego Cicho! Ty gałganie! Bo jak cię tym obuskiem zacnę wej okładać.. Górale zabierają się do kryp Śpiewy BRYNDAS Wnet poznacie zemstę moję. której rękojeść stanowi siekierka. mój mospanie. dalej. do wioseł. Cycero tak powiada.Cy diabeł wniósł tego łajdaka? BARDOS na boku 270 O. Dalej. 69 . głośno Ale. Gdy go słusny gniew zapala. pośpiesajcie. To i ty. Coś nie umie podchlebiać. mospanie Bryndasie! My tu nie bardzo wiele zwazamy na groźby. i Cycerak przestaniecie gadać. Prosę przestać. Ja się tych groźbów nie boję. chłopcy. siadajcie! 280 Właśnie nam wiatr pomyślny.. 273 obuszek – tu: ciupaga. Nic gorsego nad Górala. laska góralska. STACH I JONEK w.

Że kiedy się dwaj pokłócą – MORGAL I ŚWISTOS przerywając mu To trzeciemu grzbiet wymłócą! Patrz. 295 Wsakze my cię zawse tściły. Wkrótce załować będziecie. Ze nas tak zniewazać chcecie. Nie chciej nam sprawiać boleści. by cię to nie spotkało. Wnet tu będziem. głupie gbury. BARDOS I ja także. Wsak nie chcemy wasej skody. 289– 292 Duet Bryndasa i Morgala włączono do tekstu na podstawie pierwodruku. Jak przystoi płci niewieściéj. Aleśma skłonni do zgody. lec nie sami. w. 310 Jak się krzywdy mścić umiemy. ww. 305 Gdyby mi się to udało. Jednak się podać ośmielę 300 Tę uwagę dla waszmości. Wnet my tutaj pokazemy. Nie damy se w kasę dmuchać.285 Przeciez chciejcie tylko słuchać. BRYNDAS I MORGAL My nie chcemy zgody z wami. 290 BASIA I DOROTA Mój ty panie Bryndas miły. bracia! Nie cekajcie I od lądu odbijajcie. 70 . BARDOS na boku O zuchwałe. Jakżebym wam łatał skóry! GÓRALE I GÓRALKI Dalej. 295 tściły – czciły. choć wziętości Nie znalazłem u was wiele.

Górale wsiadają do łodzi i śpieszno odbijają od lądu S C E N A VI POZOSTALI DOROTA 315 Zjedz-ze diabła. – jedyne w utworze miejsce wyraźniej wiążące akcję z realiami ówczesnej klasowej rzeczywistości. 320 A wsystko dla psich figlów tej głupiej dziewcyny. którą – rzecz charakterystyczna – kłopoczą się nie młodzi. bracia! Zacekajcie! Racej z nami tu zostajcie! Wsakze my się zgodzić chcemy. To cłeka i z ostatniej zedrą kosuliny. Kiedy się wej tak stało. 71 . Jednak interwencja dworu jest tylko możliwością. 316 i nast. moja zono. Które porobią do nas te wściekłe bestyje. będzie tutaj biedy! Pewnie do dworu jadą. niech będzie skońcone. WAWRZENIEC w.KRAKOWIACY I KRAKOWIANKI Stójcie. ale małżeństwo młynarzy. mas teraz. Chociaz pobić was mozemy. BARDOS na boku Bardziej pono dla twoich. BARTŁOMIEJ Ale. BARTŁOMIEJ I cóz stąd? DOROTA A kiedy Nam kazą wej zapłacić wsystkie pretensyje. pozytywni bohaterowie sztuki.

DOROTA Będzies mnie kochał? STACH Będę. już ja w to poradzę.Moja pani Doroto. juz ty jej. Bądźcie grzecni i Basię Stachowi oddajcie. inaczej nie zbędziesz. BARDOS do Stacha Stachu. STACH do Doroty Moja pani Doroto. 330 Że ją gładkim sposobem od ciebie odsadzę. DOROTA 325 Nie! Nigdy nie pozwolę. juz się nie sprzecajcie.. widzę. tamze do carta! A jakaz to złośnica jak diabeł uparta. Przyrzecz jej. ze tak. DOROTA Chyba. WAWRZENIEC na boku Ej. DOROTA cicho A dałeś mi całuska? STACH Dam. Słowo? STACH 72 . wiele zechcecie. A jak dostaniesz Basię. że po ślubie kochać się z nią będziesz. poruscie się przecie....

niech swe bydło cym prędzej ratuje! 345 Wsak Górale na ludzi nasych się porwali. Górale tu już więcej pewno nie przyjadą 340 Chyba chcieliby napaść na was jaką zdradą. WAWRZENIEC Dalej. Związali ich i wsystko bydło nam zabrali. S C E N A VII Ci sami i PASTUCH PASTUCH przepływając szybko na łodzi. 350 73 . kiedy juz wselka przeskoda 335 Załatwiona została. ja jestem gotową Przystać wreście. nic nie zostawili. Nawet owce i świnie do kupy spędzili. Pędzą go tam do lasu.Słowo. bracia. DOROTA głośno Słysycie. niech kazdy przychodzi. Niech biegnie. by Stach miał Baśkę zoną. BARDOS Zgoda! Wiwat! Więc wygraliśmy. wrzeszczy Ratuj! Kto słysy! BASIA O Boze! Cóz to jest? PASTUCH Dalej. Ale ja z pewnych znaków kalendarskich wróżę. Że już uciekli. prędzej zbierzcie się! Kto cuje. do pałek! Siadajmy do łodzi! Bierzcie siekiery. teraz tedy pódźmy I dzień ten w wesołości powszechnej obchódźmy. cepy.

służący do przegarniania węgli w piecu. Kto się do nich przyblizy. 351 ruśnice i śturmaki – rusznice i szturmaki. 1794 niewątpliwą i zrozumiałą polityczną wymowę i cel patriotyczny. w.PASTUCH Ale oni ruśnice i śturmaki mają. dawne typy broni palnej. DOROTA Ale jakze chata Tu będzie? Idź ty. Krakowiacy odchodzą BASIA 355 Ach. Ten dwuwiersz Stacha miał w r. drewniany pogrzebacz. BASIA Pójdę. Gdy kto swojego broni. niech się wspólnie biją. moja krówka łysa! DOROTA A moja srokata. kij. PASTUCH BARDOS w. odchodzi S C E N A VIII BARDOS. jak w dzika strzelają. 74 . wsakze z niego zyją. STACH Strasny i ozóg w dłoni. 353 ozóg – ożóg. Basiu. pobudzę dziewki. ja w domu zostanę. Wsakze to ich dobytek. BASIA Idźmy i my za nimi.

że tytuł jubilata wiązał się z klerem obchodzącym jubileusze (rocznice) kapłaństwa – pozwalają przypuszczać. bo z ołtarza żyję. Gdybym mógł cud pokazać jaki! myśli Hola! Jest cud! Cud dobry na takie prostaki. ww. 370 Kiedy wstrzymam rozlanie krwi moich współbraci. 368 jubilaty – wzmianka o „robieniu cudów” (wiążąca się z treścią wypowiedzi Miechodmucha w akcie III. Wszakże nią przed laty Wiele rozumnych nawet odurzano nieraz. że chodzi tu o księży i że ten fragment zawiera także akcent krytyczny. 379 profos – nazwa strażnika więziennego. 365 do pastucha Hola! Mój przyjacielu. 380 To im wnet tym kapturkiem poucieram noszy.. weź mię do twej łódki. Jak mi bydła nie wrócą te wyschłe profoszy. Robili z niej zyskowne cuda jubilaty. w. siekierami i grabiami. Mnie tylko o to chodzi. 375 Co się ważą mieszać nam uciechy weszelne? Dam ja im! Niechby sobie brali dobra czyje.: zelektryzowany – tu w znaczeniu: mający przy sobie maszynę elektryczną. Żeby ich zgodzić można! Bo mojej wymowie Nie chcą wierzyć. 139-145) oraz fakt.360 Jakże tu teraz wstrzymać chłopstwo rozhukane? Obym mógł co takiego znaleźć w mojej głowie.. odchodzi do karczmy i wychodzi zaraz zelektryzowany PASTUCH Z dusy. Na czele ich MIECHODMUCH z kapturkiem do gaszenia świec MIECHODMUCH Gdzie są te wyrodki. o odcieniu pogardliwym. Ale niechaj zostawią w czałości kościelne. użyta tu jako przezwisko pod adresem Górali. Mnie się moja fatyga tym hojniej opłaci. i ludzi ocale. w. wsiadają do łodzi i odpływają S C E N A IX Mnóstwo Krakowiaków z widłami. A ja i bydło zyskam. 75 . cepami. 373 Uwaga reżys. Mam z sobą elektrykę – użyję jej teraz Na zdurzenie szaleńców. byśmy mogli wyprzedzić Górale. pałkami. po w. panie! Siadajmy. Staraj się.

dzieci. Kto to dziś miał męstwa mało. ZOSIA. Tam najpierwsa cnota – śmiałość. zony! Idźmy wsyscy. zwłaszcza w ww. STACH. Pogoń za Góralami jest tu tylko pretekstem. dziewki wpadają z różnymi narzędziami i śpiewają wszyscy Chór Nuze. X wyraźnie demaskuje patriotyczną tendencję utworu. Podobnie zwraca uwagę szerszy niż konflikty sztuki sens i siła emocjonalna wypowiedzi Górali w sc. Dziwnie brzmi to wezwanie Krakowiaków ścigających Górali. I aktu III. którzy uciekając nie mogli zagrażać ich „całości”. 15-18.SCENA X Ciż sami. by głosić ze sceny hasło walki o „całość” (takie właśnie było jedno z haseł insurekcji kościuszkowskiej). 381-386 Chór w sc. bracia. BASIA. WAWRZENIEC. 76 . BARTŁOMIEJ. wszyscy siadają na łodzie i z krzykiem odbijają od brzegu ww. idźmy śmiało. 385 Gdzie o wsystkich idzie całość. Niech ten będzie zawstydzony.

ŚWISTOS Świń ze dwieście. Śpiewają BRYNDAS Wszystko łebsko się udało. pełni radości. mamy chwałę. BRYNDAS Więc się ciesmy. Niechaj poznają Krakowce. I karzem chłopy zuchwałe. MORGAL W woły? ŚWISTOS A kozioł tłusty? MORGAL I ŚWISTOS Jak się to wyprzeda w mieście. w głębi po prawej stronie widać wzgórek okryty krzewinami SCENA I BRYNDAS. przyjaciele. MORGAL. choć nas mało. mamy owce.A K T III Teatr reprezentuje las. Co umiemy. MORGAL Sto wieprzaków. Mamy bydło. ŚWISTOS i inni Górale przychodzą z lewej strony. 10 77 . Mamy zemstę. Będzie cym hulać w zapusty. z siekierami w ręku.

Bo kiej tchórze. wbrew prawom. szarpie. ŚWISTOS A Zośka wej na wierzbę wlazła za cabanem. BRYNDAS patrząc za scenę Patrzaj. My tu się pierwej z nimi ucierać będziemy. i trudy. w. my z tyłu za nimi pójdziemy. w. MORGAL 30 A wsystkie tam zostały pod górą przy wodzie. Nie załujmy krwi i znoju. 32 caban – czaban. Bo gdyby wej do bitwy przysło z Krakowcami. obracając się do imnych Górali w trzech śpiewają Bracia! Stójmy męznie w boju. ize te łupy. 78 . 20 Ten ma słusność. w. Lub zwyciężać. niech cierpią. w. BRYNDAS Prawda. lub umierać. ww.. MORGAL Ale gdy nas zechcą gonić? Gdy zechcą bydło odbierać? BRYNDAS 15 Trzeba nam się dzielnie bronić. 25 Kobiéty nase niechaj zawse wej przed nami Bydło pędzą. wół. 31 tryksa się z baranem – mocuje się. Kaj są nase kobiéty? Niechze idą w przodzie. jak twoja Kaśka tryksa się z baranem. Gdyby im jesce mozna zabrać nawet dudy!. co wygrawa.I zdobycy mamy wiele.. 19 licha sprawa – niesłuszna. Przechodzą nase i skody. 20 wygrawa – wygrywa. choć casem licha sprawa. cośmy im zabrali. 14 i 16 włączone do tekstu przez Kucharskiego na podstawie pierwodruku. niesprawiedliwa. my przeto wygrali. Wsak.

Wsak i my ręce mamy. 79 .) zadowolona. Bo tez to ślicne bydło. Niech pędzą trzodę. Niespodziewanie z tyłu wsiędziem im na grzbiety I pomięsamy wsystkich.. w. Ale cóz to? Cicho! 40 Jakiś tam hałas słychać! ŚWISTOS Obac jeno z góry.. rozpędzimy. 35 kontenta – (z łac. MORGAL wybiegając na pagórek Biada nam! Krakowiacy lecą kieby chmury!. będzies tu licho! BRYNDAS Nie bójta się! Ty..MORGAL A Małgośka za rogi pochwyciła byka. MORGAL Okrutnie kontente. 47 pomięsamy – pomieszamy. 45 A jak nas juz pominą wsystkie Krakowiaki. w znaczeniu: rozbijemy.. krzyknij na kobiety. Świstos. Świstos odchodzi Reszta skryjmy się w te krzaki. w. BRYNDAS To ich będziem chłostać. Oj. cóz to tam tego! ŚWISTOS Oj. A jakze ona skace! A jakze on bryka! BRYNDAS 35 Łebsko się bawią dziewki. gdyby się ostać Mogło przy nas! Tylko ze te chłopy zawzięte Jak nas tu gdzie przysiędą. o.

Czemuż mój drut przez świat cały w. 55 uderzony iskierką ognia elektryki – tak naiwnie jeszcze wyobrażono sobie działanie elektryczności. co przemyślam. a sybko. Właśnie ten paniczek bardzo mi będzie wygodny. prowadzonych dla poparcia egoistycznych celów klasy panującej. Że może. z łatwością dokażę. Bo w nim dobrze zakryję całe mu działanie. które szczególnie ostro walczyło z bezsensem i okrucieństwem wojen. a zwawo! odchodzą w prawą stronę S C E N A II BARDOS sam wchodzi pomału i patrzy za nimi Już poszli. A żaden mnie tu z dołu pałką nie dostanie. bracia! Śpiescie się. 65–67 To piękne zdanie Bardosa wyrasta z najlepszych tradycji myśli Oświecenia. w. smyki! Nauczę ja was lepiej szanować naukę.MORGAL Nie ujrzą nas moze. na który wchodzi Tutaj. Dalej w imię Boze! BRYNDAS Dalej. schodzi na dół po drut Otóż to będzie teraz sposób cale modny 65 Toczenia wojny. 80 . przerażę. dobywa z torby machinę elektryczną 50 Poczekajcie. w tę krzewinę. Boć jesce są daleko. Jak się nim trąci któren czy w rękę. 64 cale – forma staropolska. 55 Uderzony iskierką ognia elektryki Upadnie gdyby mucha. Jak wam nosy przypiekę i ziobra potłukę! Ale gdzież się tu schowam. czy w nogę. Ale ich tak przynajmniej pomięszam. w. próżno chciałbym wstrzymać bitwę krwawą. dziś: wcale. Przeciągniemy im naprzód drut przez całą drogę. ażeby machinę 60 Z bezpieczeństwem ustawić? ogląda się i postrzega wzgórek.

Dlatego sławiony w poprzednich wiekach wiekach macedoński król-zdobywca Aleksander Wielki w tej epoce nierzadko zwany był „wielkim złodziejem”. 81 . inni Krakowiacy i Krakowianki..Nie jest dziś przeciągniony. BRYNDAS. którym uderzeni upadają na ziemię. hultaje! Gońcie! Gońcie! Bardos ukrywa się lepiej na wzgórku S C E N A III BARDOS ukryty. MORGAL. ŚWISTOK i inni Górale. JONEK. 67 Jest profesor w katedrze wysokiej. za nimi WAWRZENIEC.. już hałas z daleka powstaje. by wstrzymał potoki Krwi ludzkiej? wbiega na wzgórek Jest profesor w katedrze wysokiej. trafiają na drut elektryczny. Dam ja wam tu lekcyje. pompuje mocno machinę. 70 Zaczynamy robotę. w. MORGAL Uciekaj! BRYNDAS z resztą Góralami uciekając Juz po nas! KRAKOWIACY krzyczą za nimi Mordujcie! GÓRALE uciekają przez drogę. – pozycja Bardosa schowanego na wzgórzu z zamiarem dania „nauczki” Góralom nasuwa mu porównanie z profesorem siedzącym na katedrze. wszyscy razem wołając Gwałtu! Gwałtu! Specjalnie silnie postępowa myśl Oświcenia piętnowała wojny zaborcze. BARTŁOMIEJ. STACH. zawzięte cymbały! Ale cicho... łotry. słychać wrzeszczące głosy Ha.

Ażeby się bić w piersi. mordercy! Także więc srogiemi Być chcecie? Zabijać ich. 88 waspan – skrót pełniejszego zwrotu: waszmość pan (skracano także do form: aspan lub waćpan). pokornym przebaczać. niech no waspan tak nie bałamuci. hultaje. widząc Górali na ziemi. hultaje? MORGAL Zwycajnie. gdy leżą na ziemi? 75 Chcecież zbrodnicze ręce we krwi bezbronnych maczać? Wyniosłych karać trzeba. Aż na same gorące dno piekła was rzuci! MORGAL Baj. rzucają się na nich. wołając Teraz ich! BARDOS głosem wyniosłym z góry Krakowiacy. BRYNDAS Nie mas ci tu w tym cudu. a krzywdzić bliźniego? Wstańcie! Dziś oto życie macie z mojej łaski. zuchwałe śmiałki! Wy. stójcie! Wstrzymajcie się. Spuśćcie wasze pałki! Krakowiacy spuszczają pałki. A jeżeli mi się tu zaraz nie zgodzicie. w. kiej cłek w strachu. na ziemię rzuciła. niewiadoma siła. to się róznie zdaje. Tak prawo boskie uczy. gdyby słomkę. żeśmy się potknęli. 82 . gałgańskie dusze! Wy. BARDOS 90 I nic więcej? Więceście żadnego nie mieli Uderzenia? Niceście nie czuli. w. 85 Tedy ta sama straszna. Bardos obraca sie do Górali A wy. rabusie.KRAKOWIACY wszyscy wpadają na scenę. Jeśli wszystkiego bydła im nie powrócicie. baja. Która was. 87–88 włączone do tekstu przez Kucharskiego na podstawie pierwodruku. toż to wy dlatego 80 Dwa razy w rok na odpust chodzicie na Piaski.

Leżysz teraz cichutko i wierzysz nareście. gwałtu! BARDOS O. upadają wołając Aj. Ale wstańcie i zaraz mi wyznajcie szczerze: Nie czujecież wewnętrznie sumienia zgryzoty. Zaraz ja was przekonam. śmiałe niedowiarki. Wnet. 105 bizon – (także: bizon) bat. pozwalam wam. co rzecz cudzą bierze? 105 Trzeba by wam odliczyć po bizunów dwieście. MORGAL To prózne mamidło Idźmy. 95 Krakowiacy. jeśli potraficie Pójść stąd. Jako już czartów zdobycz. Że niebo karze tego. zaczyna pompować machinę Jeśli trzy kroki tylko się ruszycie. Teraz więc zobaczymy.BARDOS A już też bezbożności dopełniacie miarki. w. stańcie tu! idą wszyscy na jego stronę Niech ci przeklętnicy. gałgańskie plemię. bracia! porywają się wszyscy Górale. zabierajcie bydło. 100 Idźcie więc. staną po lewicy. padniecie na ziemię. lecz drutem uderzeni. Żeście im skradli bydło? BRYNDAS Juści tak coś zda się. KRAKOWIACY Jak to zaś? BARDOS Stójcie cicho. 83 . jak barany na rzeź.

drągalu! MORGAL Nie zwazaj. żeś głupi. a zostaniesz cały. BARDOS Jeszcze bluźnisz? Ach! Jużeś wiecznie potępiony. Oto Lucyper już cię chwyta za kołtony.BARDOS A widzisz więc. nareszcie stawa na butelką. 84 . w. Diabli latają nad nim! MORGAL ze strachem Aj! Aj! BARDOS Już w pazury Chcą cię porwać! WSZYSCY zdumieni krzyczą Cud! Cud! Cud! BARDOS Dalejże. chwyta się drutu. Bryndasie. Uciekaj! Weź czym prędzej tę butelkę – naści. 115 Stań na nią jedną nogą. włóż ją szyjką w ziemię. jak się wznoszą włosy na głowie Morgala BARDOS Otóż patrzcie. tu taka forma dla rymu z: potępiony. Wtem Bardos pompuje machinę i widać. 112 kołtony – kołtuny. zuchwały. Wyznaj. jak włosy stoją mu do góry. 120 Żałuj za twoje zbrodnie. weź ten drut kręcony. To od święconej wody. w znaczeniu: włosy. To musi być carownik od diabła ucony. Prędzej – bo się zapadniesz w piekielne przepaści! 110 Morgal ogląda się z bojaźnią.

BARDOS Duda! BARDOS Naucz się na drugi raz lepiej wierzyć w cuda. Idźcie natychmiast bydło oddać Krakowiakom. niech się lewek boi. towarzysze. BARDOS Tchórz! MORGAL Tchórz. Odwrotny sens ma przysłowie: bać się trzeba trzcinie. Dajcie im ręce na znak zgody i jedności. jego Kamraci. jak on nad przepaścią stoi. darujemy z duse. A pierwej jeszcze tutaj. 125 Niech się więc nikt nie waży rozkazu mojego Łamać. WAWRZENIEC My wejcie sampanom. jużeś wolny. mocniejszy tym bardziej uważać i strzec się powinien. BARDOS Więc zgoda? WSZYSCY Zgoda wiecna! BARDOS w. 1632). Byle wsystko oddali. Idź sobie. 85 . gdy wiatr dąb wywinie (wyrwie). w. 126 Gdy pieska biją.MORGAL drżący Głupim. niech się lewek boi – przysłowie wyrażające myśl. A wy wreście.) koledzy. (u Marcina Błażewskiego 1607. patrzcie. 124 kamraci – (z niem. 130 Ściśnijcie się wzajemnie. Przysłowie to zostało zapisane i weszło do literatury jeszcze w XVIIw. w mojej obecności. potem Cnapiusa (Knapskiego). że gdy słabszego spotka niepowodzenie. Gdy pieska biją.

wota – (z łac. 145 I pieniążki.. S C E N A IV Ciż sami i MIECHODMUCH MIECHODMUCH Wpadając Czud? Gdzie czud? Ja go widzieć muszę. korzyść materialna. Szczęśliwość wasza będzie prac moich zapłatą. wota. jak dziś żyję. sumy pieniężne. A kiej się bić wypadało. 86 . Byłyby tu kapłonki. zapisywane Kościołowi na odprawianie specjalnych regularnych nabożeństw. Ale was za to często z daleka żegnałem. 140 Ksiądz pleban nie największe ma teraz intratki.Dzięki Bogu za to. Mielibyśmy oferty. Gdyby nam się więcej jaki czud objawił rzadki. 142 oferty – (z łac.. w. 146 chaptes – łapówka. którzy z rzekomych cudów i ciemnoty ludzi ciągną korzyści materialne. byłożby to dla nas zyskowne zdarzenie. błogosławiłem. skaładane jako dary w kościele.. w. aby was nieszczęście nie spotkało.) ofiary pieniężne. fundaczyje.) fundacje. Nie tak. BARTŁOMIEJ Alez ten cud!.) kosztowne przedmioty. że się za górę pod pniaki szchowałem. w. wszak ja przecię oszoba kościelna.. 140 intratki – (zdrobnienie od: intraty) dochody. Biegłem jednak co prędzej widzieć to zjawienie. Dopiero bym sobie żył. fundaczyje – (z łac. zysk. w. Oj. 149 żegnałem – w znaczeniu: czyniłem znak krzyża. w. owcze i barany. 150 A potem. kochany Miechodmuchu? Do chaptes w momencieś się zjawił. 135 WAWRZENIEC A gdzieześ dotąd był. wasmość się nie stawił MICHODMUCH Prawda. Usłyszałem z daleka wołające głoszy: „Czud! Czud!” Aż mi ze strachu na łbie wstały włoszy. 139 Satyryczna uwaga przeciwko księżom.

JONEK Ej. Ta robi w człeku skutki. kto się go czy ręką. WAWRZENIEC Prosiemy. Jest to pewna rozumna i piękna nauka. Że. WSZYSCY Prosiemy! BARDOS w w.. 87 . tu w znaczeniu szerszym: nie narażamy się biorąc bezpośredni udział w wojnie. przez drogę cięgniony. Nie jest to cud prawdziwy ni diabelska sztuka. pokaz to nam. 150-153 Satyryczna aluzja do politycznej działalności kleru. 160 Ażeby was więc drugi raz kto nie nadużył. 165 Alebyście wy tylko za rok nie pojęli. prosiemy wasmości. wprowadził je Kucharski z pierwodruku. 170 durzyć – bałamucić. Zaraz was doskonale i jaśnie przekonam. wydrwigrosze. kóreście widzieli. BARTŁOMIEJ 155 Był to cud razem strasny i cud do zabawy. w. Całego jakby piorun natychmiast przenika. że ja was nie durzę. oszukiwać. w. po trosze Zmyślonymi cudami ściągają wam grosze. 170 Ażebyście wierzyli. żeście wy prostacy. Są na nim tak bezszelne i podłe filuty.. 157 filuty – krętacze. JONEK Daj go katu! To jakieś wygodne ustawy. czy nogą dotyka. Krórzy widząc. słuchajcie! Świat ten jest zepsuty. na sztych – przeciwko bagnetom. BARDOS Bracia moi. Wiedzcie tylko.Radzić wojnę. ww. a bić się – to jest rzecz oddzielna. 152-153 nie ma w rękopisie. Powiem wam. My. że ten drut. wojnę zapalamy. że ten figiel. Tak jest jasnym i silnym ogniem napełniony. kiedy tego trzeba. Ale się sami na sztych nie sztawiamy. któregom tu użył. oszuści.

stańcie no tu. 88 . dzieci moje. w. uderzeni krzyczą 180 Aj. 181 to przerzadza krew – prymitywne jeszcze i naiwne pojmowanie działania elektryczności na organizm. BASIA Ej. Stach odchodzi A wy. MIECHODMUCH śmiejąc się O szerce zajęce! BARDOS Pan Miechodmuch pierwszy tu stanie. BASIA Z nas się wasmość śmiał? BARDOS Wstydź się! Dalej. JONEK Nie bój się. Stachu. 175 Pobierzcie się dokoła. idź tam. tą dotknij się drotu. forma starsza(drót) zachowana tu dla rymu. stań na górze I obracaj tą korbą. gdy się dotykają drutu.Zaraz. MIECHODMUCH Ja się boję. a wszyscy za ręce. Tę rękę daj Bartkowi. aj! BARDOS Otóż po wszystkim niechaj wam to służy Na zdrowie. 179 drotu – drutu. to przerzedza krew. JONEK w. kiej strasno.

Wy bierzcie bydło wasze. Tego zawsze upokarza. Bóg nas wszystkich równo stwarza. gdzie bydło SCENA V BARDOS i STACH 89 . nie wierzcie nikomu. Nie dajcie się gorszyć światu. wszyscy powtarzają tę arię i odchodzą w tę stronę. Kto bliźniego krwią się maże. 195 Który czyni krzywdę bratu. 185 A gdy was zwodzić zechcą.Co to za dziwy! BRYNDAS Cłek o tym ani słysał. BARDOS A jednak nie jest cudem. WAWRZENIEC To jak cud prawdziwy. wy złączcie się z niemi Razem dzisiaj wieczerzać i tańczyć będziemy. Lecz nie bawmy dłużej. WAWRZENIEC Mądry-ć to cłek z waspana. Jedną małą nauczkę ode mnie przyjmiecie. Nie ma zysku w takim boju. A r i a VII Żyjcie w zgodzie i pokoju. BARDOS Gdy tak rozumiecie. Powróćcie wszyscy razem w radości do domu. 190 Niech ona silniej niźli ogień w tej iskierce Dotknie umysły wasze i rozpali serce. Równo nam się kochać każe.

Żeby się tam skryć można. STACH To ja wej w nasą wierzbę schowam się spróchniałą. w. Dorota cię kocha. Słuchaj: trzeba ją prędko i zręcznie odsadzić. narożnik budynku. rad bym twe małżeństwo Szczęśliwym już oglądać. ale gdzież to zrobić? STACH Ona cęsto pod domem długo ze mną gada. STACH A jakby mnie mąz złapał? Dałzebym se chleba! BARDOS Próżna trwoga. 210 215 90 . 200 STACH Ale jak? BARDOS Gdzież cię ona najczęściej widuje? STACH Ona mnie wsędzie suka.BARDOS Stachu. To się za węgieł schowam. gdy będzie potrzeba. to nie wypada. 205 Całe by ci pożycie zgryzotą zatruła. A kiedy się z tym wyda jak kobieta płocha To twoja żona. wsędzie mnie śpieguje. 214 węgieł – ściana. nie bój się. Żeby tam młynarzowi zajrzeć wypadało. słusznie zazdrosna i czuła. zostań się ze mną. Trzeba koniecznie takie miejsce przysposobić. BARDOS Nie. lecz niebezpieczeństwo Wisi jeszcze nad tobą. BARDOS Oto musisz ją w takie miejsce gdzie sprowadzić.

a może odstręczy. Jednakże Dorota. cy się nie wróciły Pscoły. Ty się czym prędzej w wierzbę schowasz. gdy ja wezmę w skorę. BARDOS Daję ci słowo moje. Że do tego nie przyjdzie. co przed miesiącem ul w niej porzuciły. Bojąc się. On zobaczyć Zechce pszczoły. napłonie. STACH Ba! Waspan nie odlepis.On tam co chwila patrzy. Gdy cię ona już ściskać i całować zacznie. BARDOS Więc ja tam rzecz moję Zrobię. by nie wyszła na wierzch jej niecnota. Że ją to może wstrzyma. 225 Ja wtenczas przyprowadzę młynarza nieznacznie. STACH A jak tam młynarz zajrzy? BARDOS Ja to na się biorę. lecz ja mu będę tak majaczyć. nadręczy. 91 . Słuchaj! Z Dorotą gdy będziecie sami. BARDOS 220 A gdzież ta wierzba stoi? STACH Przed samymi drzwiami. 230 Tak się w sobie natrwoży. BARDOS A czy się tym tam zmieścisz? STACH Nieraz tam we dwoje Siedzieliśmy se z Basią.

239 łona – (staropol. Bo wej tęskni beze mnie. rzeczowników rodzaju żeńskiego. miły bracie. pójdę do mej Basie. Bo po ślubie już nie czas. BARDOS Jedno słowo jeszcze. ale szczerze: te wszystkie zaloty Młynarki nie wzniecająż w twym sercu ochoty 245 Do zdradzenia twej Basi? STACH Wsak ja zawse wrzesce. w. tu użyta dla pełniejszego rymu. pożar. 92 .STACH Spuscam się więc na cie. Jak tylko przyjedziem do dom. jakie tobie Mogą potem przyjść myśli.) łuna. Kiej mię Dorota ściska. Kto wie. Powiedz mi. w. BARDOS Więc walnie uda sie. STACH Wiem. polskim). 241 Basie – staropolska forma dopełniacza liczby pojed. STACH Więc to zaraz zrobie. BARDOS 235 Ale to prędko trzeba zrobić. w. zachowana w niektórych gwarach. 240 walnie – wybornie (germanizm dawno przyjęty w jęz. STACH Teraz waspana zegnam. że ona Przyleci zaraz do mnie jak ognista łona 240 I będzie mnie cmokała. BARDOS Dobrze.

255 marmozele – (z franc. BARDOS całując go Szczęśćże ci więc. Jak męzowie zony zwodzą. co oznacza przenośnie. Ze chodzą kieby daniele. mademoiselle) – panny.. w. A r i a VIII 250 Nie tajność to jest nikomu. o pogardliwym odcieniu nazwa kobiety przesadnie strojącej się i łączącej ze sztuką podobania się nadmierną swawolność i lekkość obyczajów. 93 . gwarowa. co jest w domu. BARDOS Słowo? STACH Przysięgam. Tak zazwycaj bywa w świecie. Wet za wet. 257 daniele – jelenie. 260 Zrób jeden figiel kobiecie. że (gdy zdradzają swe żony) sami także są zdradzani przez kobiety. w. Tej nie lubią. STACH Nigdy. 255 Bo pobocne marmozele Tak im głowy przystrajają. Ale tez za swoje mają. Poczciwy chłopcze! STACH Juz ja nie zgorsę się z tego. Ze rzadko widzieć w świecie męza poćciwego. Ja więc nie chcę zdradzać zonę. Ona ci odpłaci dwiema..BARDOS Ależ czasem może?. darmo nic nie ma. chodzą kieby daniele – sens: chodzą z głowami przystrojonymi rogami. Boże. I cęsto do innych chodzą.

. patrząc na ziemię W tym wieku jeszcze tylko wzór poczciwej cnoty U nieuczonej można oglądać prostoty! Rzadka para. Ale. 265 A ja tylko jednę onę.... Tak! Ona tu bieży. 94 .. by teraz kochała sie wiernie. Że Stach jest dla niej wierny. SCENA VII BARDOS i BASIA BASIA 275 Cy nie ma tutaj Stacha?. Dobry mi podaje Sposób ta wierzba. wybadać.Bo chce. Oj! Jak ich uszczęśliwić pragnąłbym niezmiernie. BARDOS Czy tak tęsknić bez niego należy? Całaś w znoju.. Aby mnie jednego miała. aby mnie kochała. zmęczona bieganiem w poszukiwaniu Stacha. BASIA W. 278 w znoju – w pocie. 270 Teraz mi jeszcze Basię przekonać zostaje. odchodzi S C E N A VI BARDOS sam. Czy mi sie zdaje?. co też myśli o Stachu. Muszę pierwej z nią pogadać. Ażeby. Azem się zdysała! BARDOS Dopiero co tam poszedł. BASIA Otom się musiała Z nim minąć.

Moze by mi się chłopak kiedy zbałamucił. bom jest biedna. Mój panie studencie. o co mi tu chodzi. 290 Dziękował mi. BARDOS Ustawnie o tobie mi prawił.Ej. 95 . 295 w. I dlategom tak biegła. BARDOS A gdyby tak było. ze sam jeden na pole powrócił. nic to. BASIA Chyba ze tak. 285 Otóz widząc. Mógłby mnie zdradzić kiedy. ze w Stachu kocha się młynarka. Azeby się z Dorotą poumizgał przody. BARDOS Lecz tak biegać szkodzi. Myślałam. Dociekłam wej. BASIA Ale bo waspan nie wies. Poradź mi. Cóz byś wtenczas robiła? BASIA Niech go Pan Bóg broni! Dopiero by się piekło w domu otworzyło. ze z nami nie ma go u trzody. bez przerwy. BASIA On ci mnie kocha. Więc mu się przyznać musę. 289 ustawnie – ustawicznie. żem gładko odsadził Bryndusa. nieustannie. A ze to jest przemyślna i zdradna figlarka. Żeby się Stach chciał czasem poumizgać do niéj. 280 BARDOS On tu ze mną bawił. gryzę się przeklęcie. ale nie śpi wej pokusa.

301 fryjerka – kochanka. Kiej nie chodzi do fryjerek. miła Basiu. cemuz mi się nie godzi Wziąć ich na naukę do mnie! BARDOS Nie troszcz się. 305 Stałabym się jędzą z piekła. Tak bym tłukła. niech lepiéj. Jej bym warkoce wyrwała. Az bym zdradzać oducyła. do w. ja ci to dowiodę. Ale gdybym to dociekła. tak bym biła. Ze zdrajca inną całuje. obj. A r i a IX Jestem dobra jak baranek. Ja cię kocham z całej mocy!” A kiedy za drzwi wychodzi. BASIA 320 Bo tez i ja bym za nim skocyła choć w wodę. Scęśliwą bym z nim była choć o suchym chlebie. w. A samego wałkiem sprała. moje zdrowie. Oj.BARDOS Toś ty tak zła? BASIA Gdy mnie kto zdradzać chce. Ze mnie Stach osukuje. 96 . 300 Kiej mnie nie zdradza kochanek. jak w świecie męzowie Cęsto zonom mydlą ocy: „Moje zycie. 315 Juz o zonie ani wspomnie. 310 Wiem ja. Że twój Stach zawsze wierny i stały dla ciebie. 255). Samego diabła z piekła niźli mnie zacepi. także sens podobny do: marmozela (zob. Jestem słodka jak cukierek.

S C E N A VIII Wszystkie osoby powracające od bydła WAWRZENIEC 330 Jest wsystko. ŚWISTOS Zycemy wsycsy tego. gdzie ja się borócę. BRYNDAS Oddaliśmy. zaraz przybież do mnie. Uważaj wtenczas dobrze. dopiero scęśliwa Będę. prosę. 325 Ja cię tak skryję dobrze. BARTŁOMIEJ Dziękuję. A on jak ci jest wierny i chowa się skromnie. mospanie. BASIA Ach. ani jednej stuki nie brakuje. MORGAL Niech wam się we dwójnasób to stadko pomnozy. że sama dokładnie Zobaczysz. I jak ci dam znak głową.BARDOS Słuchajże! Jak tu z wami do wioski powrócę. 97 . BARDOS Otóz i cała gromada przybywa. WAWRZENIEC Dziękuję. jak Dorota Stasia nęci zdradnie. co do jedej kozy. bardzo prosę.

cym mogę. Ześ nas pogodził. BARDOS Kłaniam. kłania się ZOSIA Ja za moję płową. BASIA Stasiu.. STACH biorąc ją za rękę Razem se pójdziemy. 340 Podziękujcie za wase krówki. BARTŁOMIEJ Ja się waspanu przysłuzę.. WAWRZENIEC Bydło prosto na pasę zapędzą pastuchy. ja pójdę z tobą. Teraz do domu wracamy I waspana na gody z soba zaprasamy. 98 . jak wyżej MIECHODMUCH Ja też i ja muszę Podziękować za całą trzodę plebanową.do Bardosa I waspanu tez za to dzięki zanosiemy. A i wy tez sampanu skłońcie się. Ja za moję srokatą. 335 kłania się DRUHNA Ja zaś za moję łysą. BASIA Z całej duse. dziwuchy.

oprawka). WAWRZENIEC Ja capkę. JONEK Ja pas. BASIA Ja półtna stukę. BARDOS Idźcie tylko przodem.345 Zupan dobry. Zaraz przyjdę. BRYNDAS My piwem i miodem. 347 relikwijarzyk – relikwiarzyk (z łac. miniaturowy schowek (pudełeczko. odchodzą wszyscy S C E N A IX w. MIECHODMUCH A ja relikwijarzyk. STACH Ja buty na drogę. którego zawartość stanowi przedmiot mający szczególną wartość dla kultu religijnego. BRYNDAS Dziękuję wam. ZOSIA Ja jajek pół kopy. WAWRZENIEC Więc idźmy... 99 .).

Aria X Nie ci nam dają. co zdarli z swych braci. Że mi się łzy po oczach kręciły rzewliwie.BARDOS sam. choć sam jest ubogi.. Nie ci. Czemuż tak małe dary wielką rozkosz rodzą? Czemu tak serce miłe? Bo z serca pochodzą. którzy są bogaci. rozrzewniony Oj. Bo pierwsi dają. co przymus lub interes mają. Lecz ten mi daje dar ze wszech miar drogi. Drudzy do łaski wzgardę przyłączają.. jak swą szczerością te chłopy 350 Przejęli duszę moją!. 355 odchodzi 100 . Kto z serca daje. Uczułem prawdziwie.

za pośrednictwem L. nie zawracał głowy. co się to w tym święci. Warszawa 1925. 232-233. Ze ledwo zyć bez niego mogę. to jesce nie tak wiele w tym jest złości. A jesce kiej młoda zonka 25 Starego mając małzonka Zadnej swobody nie cuje. salona! 5 Nie powinna męzowi zycyć śmierci zona. której nie było w odpisie Grabowskiego i w wydaniu Kucharskiego. A teraz mię tak dręcy. I tak do smaku przypada. co w pierwszej odsłonie DOROTA sama Cóz to. albo go mieć musę. Gallego. Za co się tez to cudzej rzecy tak zachciéwa! 15 Gdyby Stasio był moim. ww. 19-32 Arię XI. 10 Ale cyhać na zycie jest przestępstwo srogie. 101 .. który tekst jej podał w przypisach do swej pracy: Wojciech Bogusławski i repertuar teatru polskiego w pierwszym okresie jego działalności. ze ich tak długo nie widać? Aj. toć bym tez becała! Wolałabym wreście. A r i a XI Nie wiem.. Choć i brzydki. Zeby mojego starca. Ze casem się przytrafi cłeku z ułomności Zgrzesyć. Ale mi Stach serce tak pali niezmiernie. tak mą niscy dusę. s.AKT IV SCENA I Teatr wystawia to samo. Ja bym juz i nareście chciała z nim zyć wiernie. Cudza rzez lepiej smakuje. Ze się az za nią przepada. niescęśliwa. Niewieście Zawse zycie małzonka powinno być drogie. cyli Casem mojego Stasia w bitwie nie zranili? Oj. 20 Ze nowość cłowieka nęci. moze i połowy Nie byłby mi tak miłym. Ze albo umrę z zalu. włączamy z odpisu Biblioteki Teatrów Miejskich w Warszawie. dość ze cłek poćciwy. Ale cyt.

Wsak nie ja pierwsa torobię. Obiecał. S C E N A II DOROTA. Jak tylko powróci. Bartkowa! Jak powiemy. zamykać i fukać. DOROTA A bydło? BRYNDAS Na pasę 40 Juz go zagnały chłopy. A przy tym zła dziewucha. nie da se w kasę Dmuchać.Zwycaj to męza kazdego starego Zrzędzić. DOROTA Jakimze to cynem Cudownym wy z Góralem w zgodzie? JONEK Aj. Otóz to zemsta na niego. Wysiadają tam na brzegu. Ze mnie tez pocałuje. Wielu tak pozwala sobie. 35 Cy mi dotrzyma słowa. Jonku? A nasi? JONEK Za młynem. BRYNDAS DOROTA Jak się mas. 30 Zeby go składnie osukać. 102 . i strachu nabawił. Bo po ślubie Baśka mu juz głowę zawróci. kiedym na ślub jego przystawała. będę doświadcała. Jakie tam dziwowiska ten student wyprawiał! I pogodził nas wsystkich. to wam się wej zawróci głowa. JONEK.

BRYNDAS 45 I nawracał. by zdobyć nad nimi przewagę dla odebrania im zrabowanego bydła i doprowadzenia do zgody. 103 . 45 nawracał – w mniemaniu Bryndasa. JONEK 50 Potem im chciał wybić skórę. BRYNDAS Potem nam kazał powstawać. bo kazał wierzyć Góralom w „cud”. JONEK i BRYNDAS Słuchajcie! Duetto BRYNDAS Najprzód ciągnął drut przez drogę. i dziwił. BRYNDAS Potem nas uderzył w nogę. DOROTA Alez jak. JONEK Potem sam uciekł na górę. bo to trudno! BRYNDAS I jak! DOROTA Lec przecię. gadajcie! JONEK Oj. w.

potem łajał. BRYNDAS Potem kazał ręce dawać.JONEK Potem groził. BRYNDAS Potem się rozśmiał wesoło. BRYNDAS Potem kazał stanąć w koło. JONEK Potem włosy powstawały. JONEK 60 Potem nas wsystkich uderzył. BRYNDAS 55 Potem podawał butelki. 104 . BRYNDAS Wreście – diábeł to rozumi. JONEK Potem juz mu nikt nie wirzył. JONEK Potem jakieś dziwy bajał. JONEK Potem kręcił jakieś wały. BRYNDAS Potem spuścił drut niewielki. Co ten cłowiek mądry umi.

Ja chwilkę zajrzę tez do młyna. Zakrzątnij się. Ten student. zono? Cies się. Juz my tu powiedzieli Dorocie dokładnie. bo ja głupia z tego. Ty. Idź do chaty. 80 I pomózcie jej. pozbawił nas wselkiego kłopotu. we wsystko przysposób sowicie.DOROTA 65 Chyba tez diabeł pojmie. WAWRZENIEC Co on tam nawyrabiał – i pojąć nie mozna! Opowiemy wam wsystko. BARTŁOMIEJ do Doroty Teraz. Ale mi Stasio wsystko najlepiej opowie. Stachu. moje zycie. 105 75 . juz między nami wsystko zakońcono. JONEK Na cóz? To rzec prozna. to i bies nie zgadnie. co to tu 70 Był z nami. DOROTA Coście wy tam bajali. Juz my w zgodzie z sampanem. Poniewaz na weselu będą ci panowie. Ale otóz i nasi! Widzę Stasia mego! S C E N A III Wszyscy prócz Bardosa DOROTA A witajciez! witajciez! BARTŁOMIEJ Jakze się mas. dziewcyna. i ty tez. BASIA z przygryzkiem Jest ci tu tyle innych.

ciągnie Stacha do chaty S C E N A IV Ciż i BARDOS. wiwat! Niech każdy wykrzyka. WSZYSCY krzyczą Wiwat! odchodzą do karczmy DOROTA Pódźma więc. I wsystkich was do chaty zaprasamy na nie. muzyka? STACH Idźmy tedy. który pokazuje się nieznacznie i kiwa na Basię BARDOS Cyt! Cyt! 106 . DOROTA A ja dla was ze Stachem sporządzę śniadanie. WSZYSCY 85 Przyjdziemy z ochotą. JONEK A tanecki.odchodzi WAWRZENIEC A my pódźmy do karcmy. posilmy się krzynkę Dobrą gorzałką. MIECHODMUCH Ja tez łyknę odrobinkę. Hej.

BASIA Ach. No. wleź mi w tę wierzbę. teraz. BARDOS To dobrze. bo ja musę Moment zajrzeć do karcmy. odchodzi ze Stachem SCENA V BARDOS I BASIA BASIA niecierpliwie Cóz chcecie? Spiescie się. DOROTA na boku Tym lepiej. dla Boga! Ja zaś w wierzbie mam siedzieć jak sowa? BARDOS A nieraz 95 107 . 90 Panna młoda mnie ceka. Jam-ci druhna przecie.BASIA to spostrzega i wyprawia ich Idźcie. bo ja na krok stąd się wam nie rusę! Mam ich wejcie zostawić samych? BARDOS Gdzież jest ojciec? BASIA We młynie. Moja Basiu.

Teraz-że Dalej do młyna! Tam się za drzwiami zasadzę. nie uda się wam osiągnąć celu zamierzonego (pod adresem młynarzowej Doroty). BASIA Aj. zem raz tam siedziała. BASIA Juz włazę. dalej. żebyś mi się wynijść nie ważyła. 96 lubownik – kochanek. Aż otworzę. BASIA na boku Ten cłek być musi carownikiem! Wsystko zgaduje. bo wszystko zepsujesz. Jak się Stasio z Dorotą obchodzi. zjecie Mi carta. głośno Prawda. 100 Włazi do wierzby. pani matko! BARDOS No.Siadywałaś w niej w parze z twoim lubownikiem. Wnet tu będą i drudzy. ww. Ale cię Przestrzegam. 101 wynijść – wyjść. będziesz stąd wszystko widziała. 102-103 zjecie mi czarta – wyrażenie przysłowiowe. BASIA Ja zaś? BARDOS Tak jest. a Bardos ją zamyka BARDOS To jedno. 108 . wyleźć (forma staropolska). w. BARDOS Siądźże i teraz. 105 w. jego znaczenie: nic nie wskóracie.

DOROTA Ona tu nie powróci. puśćciez wy mnie. odchodzi do młyna S C E N A VI DOROTA. 109 . nie puscą ją nasi. DOROTA Wsakze nie ma Basi. jakie ja. ponosę.. Ona go zechce gonić. Nie byłbyś tak okrutnym. Nie chciejze uciekać. STACH 115 Ale przyjdzie. ja wtenczas męża wyprowadzę.. To przynajmniej choć mnie raz pocałuj. Pójdź do chaty! STACH Nie mogę. gdybyś ty cuł w sercu tak srogie pozogi. Takie męki. prosę. Stasiu! Nie będźze tak srogi! STACH 110 Moja pani Doroto. na boku Tu student kazał na się cekać. niescęsna. STACH DOROTA Nie uciekajze. a gdy swe zaloty Zacznie palić.Zapewne Stach uciekać będzie od Doroty. DOROTA Oj.

Tyś mi przytomny. chwyta go za szyję S C E N A VII Ciż sami. otumaniło. kiejś mi serce tak zranił.STACH Nie mogę. 127 Tyś mi przytomny – bliski. w. DOROTA Dlacegoz to? STACH Mam zdradzić Basię moję drogę? Moja pani Doroto. tuman). Ja tez mam młodą zonkę. Więc choć ostatni raz ściśnij mię. 120 Zyjmy lepiej w przyjaźni. cy siedze. ze ja trochę płocham. Ze cyli śpie. DOROTA Ja tez to sama cuję. cy chodze. 129 ocmuciło – omamiło. 110 . cy cuwam. BARDOS i BARTŁOMIEJ BARTŁOMIEJ Co widzę! Cy mnie co ocmuciło? DOROTA Ach. przywidziało mi się (od rzeczownika: oćma – mgła. Bo jakby nas ktory Sąsiad kiedy wypatrzył. zawse za tobą się biédzę. porzuć te jamory. którą z dusy kocham. czuję cię koło siebie. 125 Ale cóz. Biada mnie i wasemu byłaby grzbietowi. a doniósł Bartkowi. mąz mój! Uciekaj! STACH na boku 130 Dalej do wierzby! chowa się w nią w. niebodze. za tobą się biédzę – tęsknię.

111 . do Doroty Cóz to się ma znacyć? Tyś się tutaj ze Stachem ściskała? DOROTA Ot. głowa. gdzie się Stach chowa. aby nie widział. Chyba ze ci się zdało. 135 Skąd tu Stach? BARTŁOMIEJ Przeciez tu był. 134 bacyć – baczyć (staropol. i mówi Panie młynarzu. BARDOS Ale skądże zaś. BARTŁOMIEJ Toć zem nie pijany. Byłbym go złapał. ja przecie w. 138 zdurzył – tu w znaczeniu: odwrócił moją uwagę. jak śliczny jastrząb w tę wierzbę się chowa BATŁOMIEJ Ej. uważać. daj mi waspan pokój. BARDOS Może wam się źle w oczach zdało. BARTŁOMIEJ Mój kochany Panie! Gdybyś mnie nie był tym jastrzębiem zdurzył. musiałeś źle bacyć. w. zaczekaj! Patrz no. patrzeć.). DOROTAO Oto byś nie bzdurzył! Dopiero com tu wesła.BARDOS zatrzymuje młynarza i odwraca go w przeciwną stronę.

dlacego ten ul porzuciły. Kiej tak mówis. Ale cóż tu jest? Pszczoły pono macie W tej wierzbie. DOROTA przelękniona. DOROTA Ot. Ale nie wiem. to po mnie. BARDOS Tak się to czasem nam przywidzi. ze nic nie wiem. 145 Niesłusznie ją prawdziwie waszmość posądzacie. plecie. 150 112 . obaczmy. Jak go złapie. się darmo wstydzi.140 Mam oczy. BARDOS Może już są tam znowu. Idźmy. Bartłomieju? BATŁOMIEJ Przed miesiącem były. na boku Umieram. BARTŁOMIEJ Jesce mnie tak pyskujes? Pocekaj! DOROTA Na dusę Przysięgam. Doroto? BARDOS Ot. BARTŁOMIEJ No. BARTŁOMIEJ Cóz to wam jest. a nicem tu nie widział. to wierzyć musę.

BARDOS Ale bo spod spodu. 155 113 . Ale ich nigdy nie ma. dr-zę cała! BARDOS Trzeba najprzód ul dobrze zabić. BARDOS Ale ja wam pewne Podam sposoby na to.BARTŁOMIEJ Ja co dzień zazieram. DOROTA na boku Oj! oj! Zginęłam biedna!. BATŁOMIEJ Ja i to robię.. aby je przywabić. tutaj.. a wselako Nie powracają pscoły. 150 zazieram – (staropol.) zaglądam. Potem go wysmarować gliną. DOROTA Cicho Ach. Ot. BARDOS Teraz są zapewne. trzeba zawsze podłożyć im miodu. w. DOROTA na boku Gdyby jako Przestrzeć go mozna! BARTŁOMIEJ Jać to robię.

bo to. BARDOS Teraz chciałbym zobaczyć w śrzodku i dobędę 165 Deszki. 165 deszka – deska. ze juz nigdy kochać się nie będę. częsta gwarowa wymowa tego wyrazu.DOROTA cicho Serce wyleci ze drgania. 160 Ach! Nie chcę.. nie chcę więcej obcego kochania! BARDOS Potem także trzeba mieć o pszczołach pieczę. BARTŁOMIEJ Jać im dogadzam. toś to tam się schował? A cóz. pani zono? DOROTA w pomieszaniu Ale. Boze! BARDOS niby zdziwiony. Przysięgam. pomieszana w. DOROTA Ten raz jak mi się upiece.. dobywając deski A to co jest? Stach wychodzi z ula BARTŁOMIEJ Stach w wierzbie? A cyz to być moze? No. idzie i dobywa ją DOROTA Aj... mdło mi! Mdło mi! Ratujze mnie. tu chodzi o deskę zamykającą wejście do ula w wierzbie. 114 .

BARTŁOMIEJ Widziałem ja raz ze stodoły... BARDOS przerywając mu Wy nie wiecie, co to jest, i ona też pono Nie wie. Basiu, wyjdź no tu!

170

Basia wychodzi
Otóż macie pszczoły. BARTŁOMIEJ I ona tam? BARDOS A jużci, ze Stachem siedziała. DOROTA Ta to niecnota wsystko teraz wysłuchała. BARTŁOMIEJ Co zeście tam robili? BARDOS Jak w parze turkawki Siedzieli. BARTŁOMIEJ Ale na cóz w wierzbie? BARDOS Dla zabawki. Zwyczajnie, dzieci. STACH Tak jest. Wzdyć to było z zartu.

175

115

BARTŁOMIEJ Psuć mi ul taki dobry... STACH Ej, porwan tam cartu. Kiej prózny. BARDOS Więc widzicie teraz prawdę szczerą: Darmoście oto żonę zmartwili, złajali, Bo to oni przed chwilą z sobą się ściskali. 180 Przeproścież się. DOROTA na boku Och, teraz odzyłam dopiero. BARTŁOMIEJ No, darujzes mi, Dosiu! DOROTA Ale tak mnie łajać! BARTŁOMIEJ Zgoda? DOROTA Zgoda. podają sobie ręce BARTŁOMIEJ No, teraz wy idźcie do chaty, A ja pójdę dla Basi prosić gości w swaty. Słuchajciez, nie potrzeba ludziom tego bajać.

odchodzi

116

S C E N A VIII
Pozostali
STACH
185

Wielki tez waspan figlarz. DOROTA To dowcipna stuka. BARDOS Jest to dla was, Doroto, maleńka nauka, Nie psujcie córce życia. DOROTA Juz nigdy o Stachu Nie pomyślę. Ledwom ci nie zdechła od strachu, Nie gniewajze się, Basiu. BASIA

Łatwo wam przebace, 190 Bom się o moim Stachu wiernie przekonała. On nie wiedział, matusiu, zem ja tam siedziała, Bo tam sampan mnie schował. Oj, ślicnez kołace Na mleku jegomości na drogę upiekę! DOROTA A ja juz zdradzać męza wiecnie się wyrzekę.

S C E N A IX I O S T A T N I A
WSZYSCY
BARTŁOMIEJ
195

Prosiemy na śniadanie. BRANDYS Z ochotą.

117

202 Bachusz – Bachus. Bądź nam rada. Rozrywkę niespodzianą zrobię dla Bryndusza. bachuski. 207–209 Krytyczna charakterystyka trudnej doli licznej grupy ówczesnych literatów warszawskich. Wiozę cię mymi końmi do samej Warsawy. ww. Jest tam i beze mnie Wielu takich.. przebieranie się za Bachusa. potem także księża czy zakonnicy. niełatwo mogli zarobić pracą litracką i żyli w nędzy. jak się taniecz zacznie. BARDOS A ja co bym tam robił?. w. 118 . w Polsce było częścią karnawałowych zabaw krakowskich studentów. podjadłszy szobie. I na beczce przyjadę do wasz.. a z czasem przeszło do obyczajów ludowych jako tzw. co „tylko żyją z kałamarza”. należało w starożytności do półreligijnych obrzędów ludowych. w mitologii bóg wina i wesołości.MORGAL Z ochotą. Ubierę się. za Bachusza. to przede wszystkim pisarze miszczańscy. BARDOS Nim jeszcze siędziemy do stołu. MIECHODMUCH A ja. którzy nie mając szczęścia dostać się pod opiekę możnego magnata. jak zwyczaj u nas. zgoda! BARDOS Niech tu dziś będzie sama rozkosz i swoboda. Los ten aż za dobrze znał sam Bogusławski i słowa Bardosa są po części i jego osobistym wyznaniem. lub przyciśnięci niedostatkiem synowie drobnoszlacheccy. Lecz im się często chłodno i głodno być zdarza. BATŁOMIEJ Jutro wesele wase. WSZYSCY Zgoda. co tylko żyją z kałamarza. Doroto. Spomiędzy wasz do karczmy wymknę się nieznacznie. STACH 205 200 A ja za to. który na czele wesołego pochodu jechał na beczce wina. a teraz. Wprzód sobie zanucimy pioseneczki po społu. Ci pierwsi pisarze zawodowi. ześ waćpan na mnie był łaskawy.

niż żebrać nikczemnie. 224 pójść. morał. By była poćciwa. WSZYSCY My waspanu złozemy na pocątek tyle. które układał rzemieślnik z miasta Vire nad rzeczką Vire. przestrzegając tylko ustalonej melodii. BARDOS Dziękuję! Robotę Skończyłem. Nazwa wodewilu związana z obyczajami ludu francuskiego. przed w. Tu sobie gdzie na gruncie osiędę w Mogile. 220 Chociaz cłowiek kocha onę. co potem zmieniono na: vau de ville (zamiast: Vire – ville: miasto). 215 Ochroniłem krew ludzką. wycieczki satyryczne. Wszystkie żądania moje już są dopełnione. Bo wnet pozałujes. miały tekst najbardziej zmienny. po czym chór ogólny zamyka przedstawienie. zawziętych zgodziłem.. zawierały komentarz bohatera do akcji. Śpiewki te były jakby końcowym podsumowaniem każdej roli. 218 voudeville – (franc. 119 . DOROTA Gdy. niejaki Basselin. na mary – umrzeć. A najbardziej. Piosenki obywatela Vire otrzymały nazwę: vau de Vire (piosenki z doliny Vire). w młodym wieku Swawolną się cujes. Wodewil rozpowszechniony był w Polsce już z początkiem XIX wieku. końcowa partia opery. 230 A jezeli z dobrej woli Juz się z nim połącys. Nie ślubuj staremu cłeku. gdzie w XV wieku cieszyły się sławą satyryczne śpiewki. Śpiewki wodewilu. a bardzo popularny jest i w naszych czasach. Poprawiłem w słabości Dorotę. Z czasem rozwinął się osobny gatunek sceniczny – komedyjka przeplatana wesołymi śpiewkami – zwany wodewilem. kiedy stary Młodą se dobierze – Wkrótce pójść musi na mary 225 Lub rogi przybierze. wskazania ideowe. wywodzi się z Normandii. a także nieraz dowcipy. w. Jeśli jeszcze was przy tym trochę zabawiłem.) wodewil.. Jednak podejrzéwa.210 Wolę pracować na roli. w której po kolei każdy z występujących w sztuce aktorów śpiewa swoją piosenkę. dziewcyno. Ze będzies gospodarzem. którą przebył. zwane także kupletami. Voudeville BARTŁOMIEJ Rzadko teraz znaleźć zonę.

co cudzego. co potem dało: swywoli). Poznaj w cłeku brata swego. 232 obcej swywoli – zdradzania męża przez zalecanie się do innych. 249 chudoba – majątek. chłopaki. Gdzie się bardziej cudzy ziomek Niz rodak podoba. Tak się teraz w stadłach psują Zony i męzowie. A sanuj mądrego.) małżeństwo. 242.Nie sukaj obcej swywoli. 238 stadło – (staropol. Którzy ich ojcowie. 255 Sanuj wsystkie stany.) szarlatan. podanie o królewnie Wandzie z bajecznych dziejów Polski. Bo źle zawse skońcys. Choć jesteś bogaty. 235 BASIA Wanda lezy w nasej ziemi. zrośniętej formie (w dopełniaczu: swéj-woli. jako pomocne porównanie dla sensu ideowego swej śpiewki. 240 Ze ich dzieci nie zgadują. w. BRYNDAS 250 Nie pogardzaj ubogimi. 120 . 245 Niz mieć cudzoziemca. Nie wydzieraj. Co nie chciała Niemca. cudzej zony Nie psujta nikomu. w. Traci się chudoba. MORGAL Nie wierz nigdy siarletanom. w. ukazująca. co ma żywe uzasadnienie w akcji sztuki odbywającej się niedaleko kopca Wandy pod Krakowem. jak powstawał on ze zrastania się dwóch wyrazów (swa wola). Bo nie cynią nas wielkimi Klejnoty i saty.243 Basia przypomina tu. STACH Wy. Bo z tej mody zarazonéj Tylko biéda w domu. oszust. ww. starsza forma tego samego wyrazu. Biedny bywa taki domek. A będzies kochany. Lepiej zawse zyć z swojemi. w. swywoli – swawoli. z których pierwszy sam się odmieniał także w nowej. 258 sierletan – (z franc.

274 uczeni – pod tym określeniem rozumiano nie tylko uczonych w dzisiejszym znaczeniu.). ale wszelkich działaczy kultury i oświaty. który organista otrzymywał zwykle z okazji obrzędów kościelnych. Oddawajcie swe daniny. a zyją dość długo. Bo jak się casem nie uda. którą reprezentuje i dla której przymawia się o datki. 260 Nie pomagaj wielkim panom – według pierwodruku.260 Nie pomagaj wielkim panom Ku biédzie bliźniego. Rzadko teraz. BARDOS Wy uczeni. Czo komu należy. 282 sztypa – stypa. Słowa piosenki w tym już miały rewolucyjny charakter. Nie będą-ć to wielkie cuda. zwyczaj niegdyś szeroko rozpowszechniony. organiszta ceka na akczypę. Służyć swej ojczyźnie miło. w. by kto sprawił krzciny albo sztypę. kontynuację wielkiego dzieła podniesienia oświaty i kultury. Mawiała ma ciotka. a przede wszystkim pisarzy. Miechodmuch myśli tu oczywiście o plebanii. Nie traćcie ochoty. Choćby i o głodzie. 275 MIECHODMUCH Chuda fara. że głosiły pochwałę rozumu. uczta z okazji pogrzebu. urządzana dla uczestników obrzędów pogrzebowych. tępiące wszelkie postępowe osiągnięcia reformatorskie. Ani się zakole. Boże odpuść. w. 285 Mruczą ludzie. w czym reakcyjne władze targowickie. JONEK Strzezcie wianków swych. w. być kościelnym szługą. 270 Dawniej chodził ślub na gody Przez cierniste pole. Ciężko dzisiaj. w. że im bieda. dziewcęta. w rękopisie Grabowskiego: dumnym panom. widziały przejaw jakobinizmu i niebezpiecznych tendencji przewrotnych. 265 Ze ty weźmies w skórę. płynące zwykle z okazji obrzędów kościelnych czy zbiórek przeprowadzanych z okazji świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. A sława w narodzie. Bo w miłości jest ponęta Zdradliwa. datek. 282 Chuda fara – uboga parafia. akczypa – akcypa (z łac. Nie zawsze wam tak źle będzie. 121 . Cnota weźmie górę. choć słodka. 280 Byle światło w ludziach było. którzy wszędzie Cierpicie dla cnoty. Teraz idzie bez przeszkody.

niezależnych od tego.Proboszczowi dziesięciny. 290 Organiście na przycynek Jajec na Wielkanocz. Niech to świat pozna. miłość i zgoda 295 Niechaj pod naszym dachem panuje. poważny ciężar materialny obok niemałych. który zatrzymał Bogusławski w swym optymistycznym obrazie skierowanym ku lepszemu jutru. który stanowiła dziesiąta część plonów gospodarstwa chłopskiego. Chór ogólny Poczciwość. że gdzie prostota. A teraz dobranocz. wierność. Parę kiełbasz. parę szynek. Koniec opery w. 122 . Niech u nas nigdy przewrotna moda Głów nie zawraca i serc nie psuje. obowiązków wobec pana. Jest to wyjątkowy. 288 dziesięcina – podatek na rzecz plebanii. lecz ważny rys życia dawnej wsi. Tam jeszcze szczera zostaje cnota. Klesze na pacierze.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->