Remigiusz Mazur-Hanaj Czy istnieje polska tradycja lirnicza?

Korzystając z faktu, że gospodarzem instrumentoznawczej sesji jest Muzeum Etnograficzne, pozwolę sobie na garść luźnych uwag szerzej traktujących temat, zwłaszcza, iż nie jestem instrumentoznawcą. Lirnik-Duch Na ile polski lirnik to postać fantastyczna, a na ile realna?
1

Na przestrzeni 400 lat

ledwie kilku znamy z nazwiska, kilkunastu było widzianych. A czy ktoś zaprotestuje, jeśli powiem, że wciąż pozostajemy we władaniu XIX-wiecznego mitu lirnickiego i to tego lirnika fantastycznego, wyobrażonego, znamy dużo lepiej? W czasach upadku państwowości z jednej strony i kształtowania się nowoczesnego narodu z drugiej, szczególnie silne było zapotrzebowanie na bohaterów kulturowych, których udział w sprawie narodowej był jednym z elementów, nadających jej sankcję metafizyczną. Jednym z takich bohaterów stał się lirnik – depozytariusz dumnej i świetnej przeszłości, a zarazem wizjoner, ten-który-wie-więcej, ma wgląd w przyszłość, dzięki czemu może być przewodnikiem na drodze do reintegracji i odzyskania wolności. Namaszczali się na takich lirników, byli namaszczani lub byli nimi par excellance romantyczni poeci (lirycy; np. Teofil Lenartowicz, Władysław Syrokomla, Juliusz Słowacki), a także mędrcy z ludu, których mityczną personifikacją stał się matejkowski Wernyhora (wcześniej pojawiający się w Śnie srebrnym Salomei Słowackiego). Znamienne, że realny Wernyhora był Ukraińcem i prawdopodobnie samo słowo lirnik przejęliśmy z języka ukraińskiego. Przedtem grający na lirze korbowej nazywany był po prostu lirą.2 Czyżby nasi antenaci potraktowali szerokim gestem dziedzictwo wielokulturowej Rzeczpospolitej jak swoje? Nie byłoby chyba w tym nic dziwnego. Zabrakło rodzimych kandydatów na symbole? Może byli, ale nie tacy jak ukraińscy (mniej wieszczy, mniej uduchowieni, po prostu muzykanci lub żebracy), poza tym nie reprezentowali zjawiska w takiej skali – tam była to wręcz instytucja społeczna dyscyplinowana i koncesjonowana przez cerkiew, zorganizowana w cechy, tu: brak analogicznej opieki i kontroli kościoła, a przy tym skłonność do indywidualizmu, anarchii i sowizdrzalstwa, brak organizacji cechowej. Lirników lud ruski traktował jak specjalnych Bożych wysłanników,
1

Najważniejsze prace poświęcone lirze i lirnictwu, w tym polskiemu, są autorstwa Anny Bednarskiej-Kopeć i Zbigniewa J. Przerembskiego 2 Por. muzykant Gabriel Lira, O.Kolberg Poznańskie, cz. IV, str. 233, Kieleckie, cz. II, str. 79

którzy śpiewali i modlili się językiem bliskim zwykłym ludziom, pomnażali starania duszpasterzy i cerkwi, zapewniali spiritual service w miejscach od kościołów i klasztorów oddalonych. Nic dziwnego więc, że po raz pierwszy lirnik został szerzej opisany w naszej rodzimej tradycji dopiero w czasach romantycznych, a był to... Lirnik wcielony – lirnik pastoralny ...Niebieski Płaszcz – eks-żołnierz, patriota, być może uczestnik insurekcji kościuszkowskiej (chłop?), który śpiewał pod warszawskimi karczmami, a zmarł był około roku 1820. Dwóch zaledwie wzmiankowanych wcześniej to Zygmunt Parzycki – członek kapeli na dworze księcia Lwa Sapiehy, nazwany lirnikiem wiejskim (XVII w.) i Gabrjel Lira, który przygrywał do tańca zbójnikom beskidzkim (XVIII w.). A więc lira korbowa jako instrument rękami ludu „obracany”? Poniekąd świadczy o tym także wiersz z 1697 roku Opisanie muzyki IMCI Panu Stefanowi Przypkowskiemu 3, a także teksty kolęd i pastorałek, ale tych pisanych dopiero w ciągu XVIII wieku, chociaż głowy dać nie można, że nie traktują one o tej lirze z pasterskiego instrumentarium greckiego Pana i satyrów, i nie są odbitką z obrazu schrystianizowanego przez barok antyku. Tu też wypadałoby raczej zaliczyć „koźlą lerę” z symfonii dziewiątej Jana Żabczyca (1630). Aliści podejrzenie, że „Banach, choć pijany, zdjął lirę ze ściany”
4

i była to lira Apolla, wywołuje raczej salwę

śmiechu. Zupełnie poważnie można więc domniemywać, że Francyk, Bartek, Maciek, Wach, Hawryło z Banachem5 właśnie z lirami korbowymi przystępują do adoracji żłóbka i, że literatura w jakimś stopniu odwzorowuje tu rzeczywistość. Tym bardziej, że obraz ten obecny jest w ikonografii zachodnioeuropejskiej co najmniej już w XV wieku.
6

Wątpliwości co do

rodzaju liry rozwiewa (?), ale dopiero w 1897 roku, wypowiedź Maścibrzucha, postaci z przedstawienia jasełkowego, którego tekst zamieszcza w swoim wyborze kolęd i pastorałek ks. Stanisław Miłkowski: „I jak mnie zacął łechtać po bokach, a sceze, tom dobywał z siebie głosy, jakbym grał na lize.” 7 Jednakże inny fragment wprowadza nowe komplikacje: znany nam już

3 4

Z. Szulc, Katalog instrumentów muzycznych, Poznań 1949 Pastorałka My też pastuszkowie ze zbioru M.M.Mioduszewskiego Pastorałki i kolędy czyli piosnki wesołe ludu..., z rękopisów od 1695 r, Kraków 1883 5 imiona pasterzy-lirników z pastorałek ks. M.M. Mioduszewskiego 6 zestawienie zachodnioeuropejskiej ikonografii dla liry korbowej (także dla innych instrumentów, m.in. dud) sporządziła prof. Mary Rasmussen z University of New Hampshire; www.unh.edu/music/igref.htm 7 Kolędy i pastorałki czyli piosnki wesołe ludu opracował na nowo i poprawił St. Miłkowski, Częstochowa 1897; odpowiedni fragment tej samej piosnki 15 lat wcześniej u ks. Mioduszewskiego kończy się zgoła inaczej:” I jak mnie zacął łechtać po bokach, a sceze, tom obiema końcami grał jakby na lize”; notabene dalej Maścibrzuch mówi także „dworscy mnie lublili, zem grywał na lize”.

pijany Banach na lirze „surmuje, surmuje, zagrał po francusku, a Jarosz po chińsku tańcuje”... 8 Trudno więc z ilości wzmianek o lirze w kolędach wnioskować o jej popularności i konceptom literackim u nawet ludowych autorów przydawać walor informacyjnej dosłowności. O tym, że wcale to takie oczywiste nie jest, zaświadcza przykład Anny Bednarskiej-Kopeć, która z kolbergowskiego zapisu kieleckiej przyśpiewki „oj miała ja, miała dużo kawalirów, ćterech dziadów ze śpitala, osiemnaście lirów”9 wyprowadza „ważną informację o dużej liczebnie grupie lirników zasiedziałych, czy też wędrujących, w każdym razie będących częstymi postaciami tego regionu”.10 Tradycyjne style wykonawcze Z braku nagrań i jakichkolwiek wskazówek pisanych o stylu wykonawczym polskich lirników, możemy jedynie pośrednio wnioskować o tymże na podstawie materiałów ukraińskich. Duży obszar, na którym działali lirnicy to ziemie mieszane etnicznie, z mniejszą lub większą obecnością żywiołu polskiego, poza tym mobilność ukraińskich lirników bywała duża, trafiali się i tacy, którzy docierali aż na Jasną Górę.11 Zdarzały się też takie przypadki jak Jakóba Rolaka, żebraka świętokrzyskiego, który prowadzał za Bugiem lirnika ukraińskiego, a następnie odziedziczył po nim instrument i stał się praktykującym w ojczystych stronach lirnikiem.12 W jakimś stopniu więc wzorce wykonawstwa ukraińskich lirników musiały oddziaływać na rodzimych wędrowców. Modelowymi nagraniami, do których odwołam się, aby określić dwa podstawowe style są pieśni zarejestrowane w latach 50-tych w wykonaniu Awrama Hrebinia (1878-1961) oraz Dmytro Panasijowicza Hencara. Mamy oto: styl bardziej wewnęrzny, skupiony, modlitewny, motoryczny, transowy, minimalistyczny, cechy muzyczne podporządkowane przekazowi natchnionego tekstu – Słowa Bożego styl bardziej zewnętrzny, refleksyjny, rozbudowany, śpiewny, z użyciem większej ilości środków ekspresji Obydwa te style zarówno w swoich czystych postaciach, jak i w rozmaitych kombinacjach są wciąż aktualne u naszych wschodnich sąsiadów, gdzie ciągłość lirnicza została mimo wszystko zachowana, ale także u polskich „nowych lirników”, czy „lirników wynalezionych”.

8 9

M.M. Mioduszewski, opcit, nr 64, str. 193 - My też pastuszkowie O. Kolberg, Kieleckie, cz. 2, str. 79 10 Anna Bednarska-Kopeć, Z przeszłości liry korbowej, w: Polskie instrumenty ludowe, Katowice 1981 11 W . B u d z i s z e w s k a , Żargon ochweśnicki, Łódź 1957, s.15 12 Z.J. Przerembski, Z dziejów praktyki lirniczej na ziemiach Rzeczpospolitej, „Muzyka” 3/1996

Lirnik wynaleziony
Albowiem dzisiaj, od połowy lat 90-tych XX wieku, lira korbowa pojawiła się znów w

polskiej praktyce muzycznej. Wpływ na to miały zasadniczo trzy czynniki: •

pasja i działaność popularyzatorska krośnieńskiego samorodnego lirnika i lutnika ludowego – Stanisława Wyżykowskiego z Haczowa. ugruntowana obecność instrumentu w muzyce wielu krajów Europy, a zwłaszcza Francji, Hiszpanii, Niemiec i Węgier; zarówno muzyce folkowej czerpiącej z lokalnych wzorców tradycyjnych, jak i będącej fuzją różnych tradycji, a także muzyce dawnej oraz poszukującej nowych brzmień i stylistyk; 13

folkowy revival w Polsce, w którym jednym z nurtów było odkrycie na nowo miejscowych tradycji muzycznych, w tym pieśniowych, nie tylko zresztą polskich, ale także ukraińskich i białoruskich; znów poczuwamy się do wspólnego dziedzictwa wielokulturowej I Rzeczpospolitej, ale w zupełnie innej już perspektywie – lirnik zszedł z piedestału sprawy narodowej i pozostaje li tylko czy aż tylko przy muzyce oraz uniwersalnych pytaniach o ludzką kondycję

Na koniec wypada stwierdzić, nie odbierając szansy historykom i muzykologom na odkrywanie nieznanych dotąd źródeł, że obraz polskiej tradycji lirniczej należy dziś bardziej do domeny wyobraźni, również wyobraźni dzisiejszych lirników, których kilkudziesięciu przeżywa tu i teraz przygodę tworzenia nowej, współczesnej tradycji lirniczej w zakresie repertuaru, stylu gry i śpiewu, właściwości i budowy instrumentu oraz kontekstów muzykowania. Przygodę fascynującą, bo instrument zwany lirą korbową to dawny artefakt i jako taki nie tylko generuje nowe wyzwania, ale też każe rozwiązywać stare zagadki.

13

francuski wirtuoz liry Pascal Lefeuvre (gościł na organizowanych przez Jacka Hałasa warsztatach lirniczych w Poznaiu w 2004 r.), jest przykładem muzyka, który z równym powodzeniem porusza się świecie średniowiecznych goliardów i trubadurów, ludowego bourree czy współczesnych kompozycji Terry Rileya)

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful