P. 1
Jezus poszukiwany

Jezus poszukiwany

|Views: 477|Likes:
Wydawca: Paweł Zelwan

Książka jest osobistym wezwaniem do weryfikacji potocznych wyobrażeń odnoszących się do sylwetki oraz tożsamości Sprawcy chrześcijańskiej wiary. Wezwanie adresowane jest w pierwszej mierze do wierzących, ale jedynie z tej racji, dla której Mistrz z Nazaretu pierwszeństwo dostępu do dobrodziejstw ewangelii przyznał niegdyś wybrańcom swego Ojca. Zaproszenie do zmierzenia się z zawartą w niej myślą i wiarą kieruję więc także do Czytelników luźno bądź wręcz antagonistycznie związanych z chrześcijańską tradycją, mając nadzieję sprzyjać im w odkryciu, że niechęć do dwoistych dystynkcji powszechnej w naszym kraju, nieledwie państwowej religii ma swoje uzasadnienie nie w prawdzie o Zbawicielu świata, lecz w namiętnych kłamstwach o jego domniemanych predylekcjach. Życzę im, aby byli zdolni wyciągnąć z tego faktu rozsądne, życiowe wnioski. Paweł Zelwan Wersja papierowa w twardej oprawie jest dostępna w wydawnictwie E-bookowo, http://www.e-bookowo.pl/eseje/jezus-poszukiwany.html.

Książka jest osobistym wezwaniem do weryfikacji potocznych wyobrażeń odnoszących się do sylwetki oraz tożsamości Sprawcy chrześcijańskiej wiary. Wezwanie adresowane jest w pierwszej mierze do wierzących, ale jedynie z tej racji, dla której Mistrz z Nazaretu pierwszeństwo dostępu do dobrodziejstw ewangelii przyznał niegdyś wybrańcom swego Ojca. Zaproszenie do zmierzenia się z zawartą w niej myślą i wiarą kieruję więc także do Czytelników luźno bądź wręcz antagonistycznie związanych z chrześcijańską tradycją, mając nadzieję sprzyjać im w odkryciu, że niechęć do dwoistych dystynkcji powszechnej w naszym kraju, nieledwie państwowej religii ma swoje uzasadnienie nie w prawdzie o Zbawicielu świata, lecz w namiętnych kłamstwach o jego domniemanych predylekcjach. Życzę im, aby byli zdolni wyciągnąć z tego faktu rozsądne, życiowe wnioski. Paweł Zelwan Wersja papierowa w twardej oprawie jest dostępna w wydawnictwie E-bookowo, http://www.e-bookowo.pl/eseje/jezus-poszukiwany.html.

More info:

Published by: Paweł Zelwan on Apr 13, 2012
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial No-derivs

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
See more
See less

07/07/2014

J EZUS POSZUKIWANY

J EZUS POSZUKIWANY

zebrał i ułożył

Paweł Zelwan

Tytuł: Jezus poszukiwany ˙ e napisał, złozył ˙ i wydał: Paweł Zelwan Ksia ˛zk˛ Współpraca redakcyjna i korekta: Katarzyna Wróbel Projekt okładki: Danuta Zelwan

Cytowania tekstu Pisma pochodza ˛ głównie z przekładu Biblii Warszawskiej z 1991 roku. W kilku miejscach autor dokonał w nich drobnych korekt w intencji uczynienia własnego przekazu bardziej zrozumiałym.

©

Paweł Zelwan 2012

ISBN 978-83-934948-0-4 Wydanie pierwsze Wersja papierowa dost˛ epna w ksi˛ egarni E-bookowo

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159 Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH . . . . . . . . . . . . 149 P ERSPEKTYWA WISIELCA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109 ´ G O SCIE K RÓLA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .MAŁY CZŁOWIEK . . . . . . . . . . . . 213 ´C ´ I OBJAWIENIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 321 H ISTORIA BACÓWKI . . . . . . . . . . 17 G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 63 K RZYWDA I SKARGA . . . . . . . . . . . 85 W IARA I DOBRE CH ECI ˛ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29 ´ WINIOPAS . . . . 43 S M IŁOSIERDZIA CHC E˛. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 283 W ŁADZA PRAWDY . . . . . . . . . 251 W SPOMNIENIE DNIA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 199 T ESKNOTA ˛ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 301 K USICIEL . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 185 ˙ J AJO W E˛ZA . 175 W EDKARZ ˛ I ROBAK . . . . . . . . . . . . . . 229 M ADRO ˛ S ˙ O DWÓCH TAKICH . . . . . . . . . . . . 327 . . . . . . . . . . . . . . . . . 209 W IELKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . A NIE OFIARY . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 99 Ł ASKA I WIARA . . . . . 291 ´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .´ S PIS TRE SCI P RZEDMOWA . . . . 241 S POTKANIE . . . . . . . 119 ˙ W ROGOWIE KRZY ZA . . . . . . . . . . . . . 131 W IARA I PRZESZKODY . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . CO UKRADLI KSI E˛ZYC . . . . . . . 9 Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU . . . . 255 Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

.

skiej – a wi˛ ec bardziej porzadkowej ˛ niz ˙ zeby Czytelnik tak wła´ snie o niej my´ slał. Jest to wi˛ ec swego rodzaju furtka dla wi˛ ez ´ niów przekonan ´ niezgodnych z prawda. by usprawiedliwia´ c swoje niedostatki. gdyz epnie wrogi Bogu zamysł odwracajacy ˛ ich uwag˛ e od priorytetów Galilejczyka. stad ˛ zawar˙ tych tutaj jej owoców Czytelnik nie powinien stara´ c si˛ e ceni´ c wyzej ˙ od trudu niezbyt dobrze odzywionego iz ´ le traktowanego niewolnika. gdy moje otwarte intencje pozna na tej stronie. słyszał i zrozumiał. ˛ Cel ten b˛ edzie kwestionowany jako niewiarygodny – mniej lub bardziej wprost (a na pewno bagatelizowany) – dlatego lepiej dla Czy˙ gdyby był telnika. ˙ c sumieniu wiernych poW obecnym kształcie zbiór ten ma posłuzy´ zostajacych ˛ pod presja ˛ fałszywego osadu ˛ nad ewangelicznym s ´ wiadectwem prawdy. Chciałbym. co widział. ma pomóc im oczy´ sci´ c si˛ e przed Bogiem. ˛ majacych ˛ na celu zapoznanie moich ówczesnych bliskich z do´ sc ´ trud˙ dla mnie odkryciami nie´ nymi do przyj˛ ecia takze scisło´ sci w obiego˙ wym wykładzie waznych tre´ sci Pisma.P RZEDMOWA ˙ to raczej owoc pracy redaktorskiej niz ˙ pisarre´ sc ´ tej ksia ˛zki ˙ twórczej. Kanwa moze ˛ opracowania jest zbiór szkiców roboczych napisanych w koncu ´ lat dziewi˛ ec ´ dziesiatych. bo prawda ta po˙ mu w zrozumieniu autorskich intencji. ˙ Zbiór ma charakter protokołu ci˛ ezkiej pracy umysłowej. a tylko po to. któremu w twardej walce o przetrwanie – bardzo cz˛ esto stajac ˛ mi˛ edzy młotem a kowadłem – nie udało si˛ e dostatecznie dobrze przeło˙ c na ludzki j˛ zy´ ezyk tego. ze ´ le o Nim my´ sla ˛ i nie post˛ epuja ˛ według jego wo˙ kieruje nimi podst˛ li. niz zmuszony oprze´ c swoje przekonanie w tej sprawie wyłacznie ˛ na własnych bad´ ˛ z cudzych domysłach. by dostarczy´ c T . Nie pisz˛ e tego. wska˙ z zujac ˛ zarazem.

a w jej uroku dopatruja ˛ si˛ e ˙ n duchowych zagroze ´ dla wierzacych ˛ w odkupiencz ´ a ˛ moc Stwórcy. a i niejednej głowie. ˙ malkontentów. ˙ nie jestem Nie wespr˛ e ich doli swoim s ´ wiadectwem nie dlatego. zeby poprawi´ c swoje notowania na giełdzie łaski. ze scijanstwu ´ na prawdzie nie zbywa i ze edza słuzy ˙ padlina gromadzie s˛ chwale Królestwa gorzej niz epów. powstawaniu kontynentów czy o pochodzeniu gatunków. która nie nawykła jeszcze do milczenia Wszechmogacego. którzy słusznie maja ˛ teori˛ e ewolucji za stek t˛ egich bzdur i ciag ˛ niesmacznych afer. Koniunktura na t˛ e pochlebna ˛ ludzko´ sci ˙ zeby ˙ fikcj˛ e jest jednak zbyt duza. Mnie przyszło ˙ si˛ tylko upewni´ c ich. których chciwo´ sc ´ dorównuje ich s ´ lepocie. ˛ obłudna ˛ spolegliwo´ sc ´ wobec niej uwa- 10 J EZUS POSZUKIWANY .P RZEDMOWA Czytelnikowi miary miłosierdzia dla osadu ˛ moich mniej lub bardziej ˙ wymuszonych przez zyciowe okoliczno´ sci ekstrawagancji. ze powszechna. lecz silnych prze˙ chrze´ ˙ owa n˛ ˙ czu´ c. ze jednym z wielu uczonych. patrzac ˛ przez pryzmat ewolucjonistycznej ideologii. ale moze ˙ przysłuzy´ ˙ c si˛ To ostatnie nie zach˛ eci moze e niejednemu wyschni˛ etemu gardłu. po˙ s mimo iz ´ wiadczace ˛ przeciwko niej jaskrawe dowody sa ˛ poddawa˙ ne pod rozwag˛ e przez najwybitniejsze autorytety na kazdym niemal do´ swiadczalnym polu nauki. ˙ ˙ Uzywaj ac ˛ wi˛ eziennego grypsu. ze e w swoich odczuciach nie myla ˛ i nie powin˙ ni odchodzi´ c od zdrowych zmysłów. To jemu ta miara jest potrzebna – nie mnie. nakłoniłbym tych uwaznych i pow´ sciagliwych ˛ w sadach ˛ s ´ wiadków do spojrzenia na dzisiejsze naucza˙ nie drogi Panskiej ´ jak na dobrze znany proceder złodziei tozsamo´ sci. którzy z wielu niebłahych powodów nie moga ˛ wyda´ c głosu w obronie swoich mieszanych. a z kolei na mój akces – ˙ sta´ jak na przeciagły ˛ ryk wielbłada ˛ na pustyni. za którym nie moze c nic bardziej atrakcyjnego od zwykłej. dzieci miały prawo zwatpi´ ˛ c w moc ˙ jej wszechwładnej domeny u progu swojego krótkiego zycia. ˙ lecz dlatego. odnalezionej przez niego studni. ˛ ˙ w szkołach i na uniwersytetach musi si˛ Młodziez e dzisiaj uczy´ c o genezie kosmosu. ˙ Jest to ksia ˛zka dla tych.

jak i zwiazanej ˛ z nim niechybnej konfuzji werdyktem S˛ edziego Izraela. jak i wielcy – jedni dla małych. w tej sprawie nie zacia ˛zy Je´ sli jednak wyznajesz wiar˛ e w prawdziwego. krótkiego kataklizmu czy wielowiekowego. a bar˙ dziej brzemienne od powyzszych pytania. tudziez ˙ łym s ´ wiecie stanowia ˛ kopalny zapis pot˛ eznego. ˛ w intencji poprawy stanu duchowego zdrowia. ani nie hartuja ˛ woli. zaordynowałbym raczej swoim bli´ znim poprzedzona ˛s ´ cisłym postem zmian˛ e diety ni´ zli rekomendowana ˛ przez uczonych pastylk˛ e aspiryny . Do zaszczytu tego garna ˛ si˛ e zarówno mali. aby´ s koncz ´ ac ˛ lektur˛ e mojej dziwnej ksia ˛zki. które sprzyjaja ˛ ich samozadowoleniu. Redagujac ˛ powierzona ˛ mojej trosce. w zwiazku ˛ z czym Czy- 11 . zycz˛ e Ci. Je´ sli w szkole nie przykładałe´ s si˛ e zbytnio do nauki lub miałe´ s kiepskiego belfra. ˙ by´ Moze c mało istotne dla Ciebie. ignorancja ˙ na Twoim sumieniu. czy tez e setki milionów ˙ czy warstwy skał osadowych na calub nawet miliardy lat. mo˙ ˙ kłopot z odpowiedzia zesz mie´ c duzy ˛ na znacznie prostsze. jedynego Boga. inni dla ˙ słuz ˙a wielkich korzy´ sci – sadz ˛ ac ˛ przy tym nieskromnie.˙ ˙ zam za skutek o wiele bardziej dalekosi˛ eznych i daleko przemy´ slniej˙ rachuby wybitnych uczonych i w zgodzie ze zdroszych rachub niz wym rozsadkiem. które ten s ´ wiat mies ´ ci. ze ˛ i oddaja ˛ cze´ sc ´ prawdziwemu wizerunkowi Objawiciela. ale ani nie c ´ wicza ˛ umysłów. Czytelniku. postanowiłem przekroczy´ c reguły rozsad˛ nych skadin ˛ ad ˛ typograficznych konwencji. łał unikna´ ˛c zarówno tego kłopotu. naturalnego procesu. obiektywnie trudna ˛ do uj˛ ecia w zrozumiałe słowa tre´ sc ´ . które pewnego dnia zada Ci Sprawiedliwy. tak i chrze´ scijan dotyka niechlubny zaszczyt opłacania łgarstw o Zbawicielu tego s ´ wiata. Podobnie bowiem jak dzieci w panstwowych ´ szkołach – za pieniadze ˛ swoich rodziców – ucza ˛ si˛ e wierzy´ c kłamstwom o otaczajacym ˛ ˙ je s ´ wiecie i kocha´ c owe kłamstwa ponad zycie. Pozostajac ˛ w zgodzie z najwi˛ ekszym prawem ˙ ˙ zdona tej ziemi. czy s ´ wiat powstał ˙ formował si˛ w mgnieniu wielkiego oka .

˙ ˙ Same opowiadania sa ˛ ostroznymi próbami zblizenia si˛ e do tajemnic wiary. a takze e zmniejszenia kosztów własnych . posiłkujac ˛ si˛ e niezbyt wyszukanymi obrazami. niz to zazwyczaj miejsce w publikacjach literackich. Staranie to wydało mi si˛ e celowe ze wzgl˛ edu na wymóg bezpos ´ redniego. roboczych wałem dla markowania ironii tudziez ˙ n ˙ przyblize ´ nierzadko do´ sc ´ złozonych duchowych zjawisk. które czytelnicy rzadko maja ˛ przed oczami. J˛ ezyk wiary jest dzisiaj zawłaszczony ˙ przez wszechwładne media i zeby nie sta´ c si˛ e jedna ˛ z tysi˛ ecy gadaja˛ cych w imieniu Pana głów. ˙ Nie jestem winien tego. nazywajac ˛ je odsłonami . ˙ wyja´ ˙ kursywa Orientacji w jej roli niech posłuzy snienie. Mam tylko wyda´ c głos w obronie własnego przekonania i zadba´ c. Szczególny. ze ˛ starałem ˙ c jedynie cytaty. podczas gdy czcionk˛ si˛ e wyrózni´ e pochyła ˛ zarezerwo˙ czysto umownych. Obudzenie. które pomogły mi w łamaniu kodu z ´ ródłowego . prawdziwie wojennym trofeum. a nie wielkich pieni˛ edzy. musiałem przekaz uczyni´ c odrobin˛ e nie˙ strawnym dla miło´ sników pseudopoboznych tyrad. Dedykuj˛ e je lepszym i zdolniejszym od siebie w intencji naprowadzenia ich na tropy nieznanej dzisiaj sztuki walki o przetrwa˙ nauczycielem. której sam bardziej czuj˛ e si˛ e adeptem niz nie czujno´ sci ich umysłów b˛ edzie moim jedynym. ˙ zeby s ´ wiadectwo to było godne wielkiej wiary. bardziej plastycznego przedstawienia swojego stanowi˙ potrzeb˛ ska. literalny nacisk oznaczyłem drukiem rozstrzelonym. ˙ znaczace ˙ a takze ˛ rewelacje i tropy ozywczych my´ sli.P RZEDMOWA ˙ o wiele wi˛ ˙ ma telnik napotka w tej ksia ˛zce ecej oznaczen ´ emfazy. najcz˛ es ´ ciej markuja ˛ one jedynie punkty krytyczne istotne dla wewn˛ etrznej logiki pouczenia. 12 J EZUS POSZUKIWANY . Typowo warsztatowe uwagi zamie´ sciłem pod niektórymi z wykła˙ tam odnale´ dów. Czytelnik moze zc ´ obszerniejsze referencje i dyskursywne obja´ snienia na´ swietlajace ˛ z ´ ródła wat˛ ˙ pliwo´ sci zrodzonych podczas uwaznej lektury wykładanych ust˛ epów. ze s ´ wiat nie zna prawdy o swoim Zbawicielu.

ze e niedostatkiem zrozumiałych poj˛ ec ´ ˙ wie. niesfornemu bydl˛ eciu. zem godzien czytelniczej wdzi˛ eczno´ sci bad´ ˛ z sym˙ tre´ ˙ jest dla Czypatii. ˙ tym bardziej nie zdyskredytuje on lekko kosztownego o´ ze slego uporu. Upieram si˛ e tylko przy tym. prawda. oszcz˛ edzajac ˛ zarazem niepotrzebnych zagadek. jak trudno jest czasem i definicji. 16 listopada 2011 13 . ˙ grzesz˛ Oczywi´ scie wiem. miło´ sc ´ . Paweł Zelwan Kaletnik. Minimalne obycie z przekazem ewangelicznym. Je´ sli jednak Czytelnik takze powiedzie´ c prosto. kazano mówi´ c ludzkim głosem. ze sc ´ tej ksia ˛zki ˙ telnika nowina ˛ wi˛ ecej warta ˛ od mojej reputacji. co najlepsze. madro´ ˛ sc ´ i cierpienie – zwłaszcza je´ sli człowiek otarł si˛ e o granice s ´ wiata dost˛ epnego ˙ odpu´ ludzkim zmysłom – my´ sl˛ e. z jakim mnie. ze sci autorskiej n˛ edzy. licz˛ e. ˙ Nie upieram si˛ e. czym jest wiara. ˙ znaczaco prawem starozakonnym i prorokami takze ˛ skróci czas czytelniczych bole´ sci . Je´ sli wi˛ ec pobiezna wycena tej ostatniej nie wypadnie w jego oczach zbyt nisko.Do´ sc ´ spora liczba przypisów ma pomóc w odnajdowaniu z ´ ródeł bezpo´ srednich odwołan ´ do tekstu Biblii. biorac ˛ z niej jedynie to.

co mu zlecono. . który musi wykona´ c to. ˙ co w por˛ e przedłozono jego rzeczowej uwadze i umiarkowanej trosce o chleb powszedni. którzy zacieraja ˛s ´ lady wielkich przewodników. ˙ ˙ Nie jest godzien zycia ni czci zaden z tych. ˙ zrobi´ Wielkim i bogatym jest ten.M OTTO N˛ edzny i mały jest człowiek. kto mo ze c to. a trud małych wdeptuja ˛ w proch ziemi.

.

i powiedzcie im: Jeste´ smy waszymi sługami. królowi Cheszbonu. gdy zaopatrywali´ smy si˛ e wen ´ ˙ suchy w domach naszych na drog˛ e. ˙ e uz ˙ y´ ˙ ywno´ postanowili takz c podst˛ epu. teraz za´ s jest juz i pokruszony. co uczynił obu królom amorejskim z tamtej strony Jordanu. Boga twego. nie pytali. z ˛ z bliska i z ˛ w´ sród nich. zaopatrzeni w z sc ´ .Lecz mieszkancy ´ Gibeonu. Wybrali si˛ e w drog˛ e. Sychonowi. który mieszkał w Asztarot. usłyszawszy o tym. z ˙ eni zboru im to zaprzysi˛ a przełoz egli. pop˛ ekane i połatane łagwie na wino. jak Jozue postapił ˛ z Jerychem i z Aj. wyruszajac ˛ do was. zawrzyjcie ˙ owie izraelscy odpowiedzieli Chiwwijczykom: wi˛ ec z nami przymierze. A m˛ ez ˙ e mieszkacie wpo´ ˙ e wi˛ Moz sród nas. Te łagwie na wino. i Ogowi. i o wszystkim. Jozue zawarł z nimi pokój i przymierze. słyszeli´ smy bowiem wie´ sc ´ o nim i o wszystkim. co uczynił w Egipcie. Ten chleb nasz był jeszcze ciepły. ale wyroczni Pana ˙ e zachowa ich przy z ˙ yciu. sa ˛ oto pop˛ ekane. kiedy je napełniali´ smy. Ale w trzy dni po zawarciu z nimi przymierza ˙ e sa ˙ e mieszkaja dowiedzieli si˛ e. zawrzyjcie wi˛ ec z nami przymierze. Rzekli wi˛ ec do nas nasi starsi i wszyscy ˙ ywno´ mieszkancy ´ naszej ziemi: We´ zcie z soba ˛z sc ´ na drog˛ e i wyjd´ zcie na ich spotkanie. A Jozue rzekł do nich: Kim jeste´ scie i skad ˛ przybywacie? Oni odpowiedzieli mu: Z bardzo dalekiej ziemi przybyli słudzy twoi dla imienia Pana. które były nowe. te szaty nasze i sandały sa ˛ zdarte z powodu bardzo dalekiej drogi. wszystek za´ s ich chleb na drog˛ e był suchy i pokruszony. I przyszli do Jozuego do obozu w Gilgal ˙ ów izraelskich: Przybyli´ i rzekli do niego i do m˛ ez smy z dalekiego kraju. a na siebie zniszczone szaty. jakz ec mamy zawrze´ c z wami przymierze? Oni za´ s rzekli do Jozuego: Sługami twoimi jeste´ smy. wzi˛ eli ˙ yli z soba ˛ stare worki na swoje osły i stare. Ksi˛ ega Jozuego 9 . włoz na swoje nogi zdarte i połatane sandały. królowi Baszanu. ˙ owie izraelscy przyj˛ ˙ ywno´ Wtedy m˛ ez eli nieco z ich z sci na drog˛ e.

nie ludzi. Skad ˛ przyszło im do głowy.Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU ierwsze zwyci˛ estwa Izraelitów po drugiej stronie Jordanu zro˙ wrazenie ˙ biły duze na mieszkancach ´ Ziemi Obiecanej. ˙ tylko razem moga ze ˛ przeciwstawi´ c si˛ e oszałamiajacemu ˛ ich naporo1 wi naje´ zd´ zców . Starszyzna wraz z mieszkancami ´ s ´ wiadomie zrezygnowała z sojuszniczych układów. jednym czynem wkradłszy si˛ e w łaski małych ludzi i wielkiego Boga. zeby stajac ˛ do walki. ˙ takiego zobaczyli przekl˛ Cóz eci przez Noego potomkowie Chama? ˙ uczynili co´ Co w nich drgn˛ eło. ˙ W mie´ scie. bardziej ceniono zwyci˛ estwo niz niepodle˙ warte okazało si˛ ˙ ˙ status udzielgło´ sc ´ . co uczyniło wzgardzonych uczestnikami obietnicy. Królowie tej krainy doszli do nader rozsadnego ˛ z pozoru wniosku. by uzyska´ c ochłap łaski rzucony z rak ˛ równych im ˙ ci. ze zwróca ˛ si˛ e przeciwko nim. ˙ musi mie´ c bardzo wyra´ zny powód. Zast˛ ep Gibeonitów zrobił to bez szemrania jak jeden ma ˛z. który całe zycie przywdziewa zbroj˛ eis ´ ciska ci˛ ezki ez. w którym – jak zaznacza Pismo3 – wszyscy jego m˛ ez˙ czy´ zni byli wojownikami. którzy nimi władali. przywdzia´ c ˙ łachmany. ˙ oddajac ˛ si˛ e w r˛ ece tych. Jedynie mieszkancy ´ Gibeonu uznali za rozsadn ˛ a ˛ zupełnie inna ˛ strategi˛ e2 . Bez watpienia ˛ natchnieniem dla najwi˛ ekszego P 1 Jozuego 9:1-2 2 Jozuego 9:3-6 3 Jozuego 10:1-4 . którzy dzierzyli najwi˛ eksza ˛ w ich oczach rzecz: obietnic˛ e Pana nieba i ziemi. Wi˛ ecej tez e tam zycie ludu niz ˙ at nych ksia ˛z ˛ po´ sród tych. Biblia nie skapi ˛ nam danych o tym. ze s tak przeciwnego ich naturze i oby˙ zamiast wraz z pobratymcami stana´ ˙ czajom? Ze ˛c m˛ eznie w otwartym boju przeciw Izraelitom. których przechytrzyli. posun˛ eli si˛ e do tak niewyszukanego podst˛ epu tylko po to. gdy odkryja ˛ ich bezwstydne oszustwo? ˙ ˙ or˛ ˙ Wojownik.

. a to. Gdy run˛ eły mury Jerycha. którzy teraz okazali si˛ e mocniejsi. którym tamci z podobnym skutkiem podeszli mieszkanców ´ Aj3 . je´ sli nie na tych. przemówiło im do rozumu. co usłyszeli. wiedzieli. ze ezenie trwa zawsze dopóty tylko – ale i tak długo – dopóki jedna ze stron nie ulegnie. ˛ Wydarzenie w Jerychu zdruzgotało doszcz˛ etnie t˛ e ich dotad ˛ niczym 1 Jozuego 6 2 Jozuego 7. jak i gdzie szuka´ c łupów ˙ kazda ˙ i ze zdobycz w cudzym grodzie musi by´ c okupiona krwia. co si˛ e ruszało4 . ze ˛ w Gibeonie Chiwwijczycy – bo o nich tu mowa – nie musieli si˛ e ˙ wysila´ c. Nie strach tez ich w oczach Boga. to na słabszych. ze sli wylecza ˛ rany. u tych prawdziwych ˙ runa´ wojowników musiało równiez ˛c co´ s. 8 3 Jozuego 8:3-22 4 Jozuego 6:20-21 18 J EZUS POSZUKIWANY . o których woleli szybko zapomnie´ c. Zobaczyli wi˛ ec dwie ˙ wazne rzeczy: wiar˛ e i wytrwało´ sc ´ zdobywców Jerycha oraz chytry. by upewni´ c si˛ e. ze patrzyli i słuchali. ˛ ˙ ˙ obl˛ ˙ Umieli by´ c wytrwali jak kazdy dobry wojownik. było dla nich tak oczywiste jak to. nagromadza ˛ zapasów.Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU ˙ w zyciu Gibeonitów wojennego wyczynu były poprzednie potyczki Izraelitów z dwiema warowniami: Jerychem1 i Aj2 . ˙ dba´ Umieli przeciez c o swoje. Je´ sli godzili si˛ e dotad ˛ z odniesiona ˛ w walce porazk ˛ to wspomagało ˙ je´ ich naturalne prze´ swiadczenie. ˙ mieszkajacy Wystarczy zreszta ˛ zerkna´ ˛c na map˛ e. Działo si˛ e to nieomal pod ich własnym nosem. a lud izraelski bez przeszkód wkroczył ˙ ał i wyrzn ˛ do nogi wszystko. ze ´ ˙ a. ˛ to nie tylko unikna ˛ poniesionych tym razem strat. porzadny ˛ człowiek. podst˛ ep Izraelitów. ˙ uwaznie ˙ lecz to. ˙ Gibeonici przestraszyli si˛ e tak. którzy zawsze si˛ e znajda. . jak przestraszyłby si˛ e dzisiaj kazdy zwyczajny. je´ sli b˛ edzie ich wi˛ ecej lub gdy b˛ eda ˛ mieli słonce ´ za soba. który wie. zeby zasi˛ egna´ ˛c j˛ ezyka o owych niezwykłych wydarzeniach. ale odbija ˛ je sobie w dwójnasób. co – odkad ˛ si˛ egali pami˛ ecia ˛– ˙ po nocy przychodzi dzien. cho´ c dziecinnie prosty. gdyby przystawi´ c mu do skroni ˙ wyróznił ˙ chłodna ˛ luf˛ e rewolweru.

ale nie taki cud i tak bezwzgl˛ edna ˛ ˙ rze´ z w mie´ scie. Ale wtedy ich bestial˙ stwu przy´ swiecała niewymy´ slna idea. przynajmniej na oko. co dało si˛ ˙ bydło. Jedne po drugim padaja ˛ warowne twierdze. przy czym zdobywcy nie tylko nie racza ˛ skorzysta´ c z bogactw w Jerychu. wyszło na jaw w sadnym ˛ dniu. ale dokonuja ˛ sadu ˛ nad własnym ziomkiem. pragnieniach oraz zapewne równiez im ˙ obok nich zycie ˙ danych wizjach. Synowie Jakuba bynajmniej nie zamierzali sadzi´ ˛ c całej ziemi. ze e bardziej niz ˙ usłyszeli co´ poniewaz s. co nadchodzi – chociaz ˙ jest niepoj˛ ˙ mieli. dla których ludzie zwykli zdobywa´ c grody. w którym. ze ˛ ich z potomkami Jakuba. Nawet je´ sli oczy gibeonskich ´ wywiadowców nie widziały ukamienowania izraelskiego s ´ wi˛ etokradcy. to mieszkancy ´ Gibeonu zrozu˙ to. Swi˛ ety Bóg Izraela zadbał. Starszyzna mogła przypomnie´ c sobie. Było to w mie´ scie Sychem. którym słuzyli Gibeonici. ˙ inne ludy. To s ´ wiadectwo przekonało ich. skoro nie chodzi im jedynie o dobra. Skoro jest mi˛ edzy nimi Bóg tak nieubłaganie domagajacy ˛ si˛ e prawa jak ˙ ˙ zaden z bogów. ze sli takie rzeczy si˛ e zdarzaja. co dzisiaj nazwaliby´ smy dobra ˛ nowina ˛. nie tkni˛ eto zadnego ˙ raz juz ˙ los zetknał dobytku. Zro˙ przed nadchodzacym ˙ ich uchroni´ zumieli. ChiwJednak przel˛ ekły si˛ e tamtych wydarzen ´ równiez ˙ bali si˛ ˙ inni.˙ ych obietnic O chytrym. czy´ zni. Wszystko mogli poja´ ˛c Gibeonici. ze ˛ gniewem moze c jedynie 1 Rodzaju 34 2 Jozuego 7:8-26 19 . takze kobiety i dzieci. Bo nie powstrzymaja ˛ Izraeli˙ tów zadne układy ani moc zjednoczonych królestw. aby to co zakryte przed oczami ludów. Zabrano tez e wynie´ sc ´ . lecz prawomocnym podst˛ epie wobec szafarzy Boz ˙ a ˙ je´ niepodwazon ˛ pewno´ sc ´ . ˛ to nic nie jest pewne na tym s ´ wiecie i moga ˛ za˙ pomnie´ c o swoich planach. ale wijczycy za´ s dostapili ˛ łaski nie dlatego. którego skusiły kosztowno´ sci2 . Teraz za´ s wszystko na to wskazywało. Tuz i dobrobyt zostały zgaszone jak ´ płomien ´ s ´ wiecy. gdzie dwaj bracia izraelscy zem´ scili si˛ e za zhanbienie ´ ich siostry1 . ze ete – przyjdzie równiez na nich i wypełni si˛ e tak jak na Jerychu. a pomimo to zgin˛ eli tylko m˛ ez˙ wtedy wszystko.

ze ˙ dotrzymaja ci ludzie równiez ˛ słowa. Dowiedzieli si˛ e bowiem nie tylko o wszystkim. jak i dla obcych przybyszów . powiedzieliby´ smy. ze ˙ moga zeby zaufali Izraelitom. ze sród zgromadzenia. ˙ walka zdała im si˛ Tak czy owak. odwrotnie niz ´ trosz1 Jozuego 8:30-35 2 Jozuego 9:9-10 3 Kapłanska ´ 19:33-34 4 Powtórzonego Prawa 7:1-11 20 J EZUS POSZUKIWANY . A utwierdziła ich w tym przekonaniu wierno´ sc ´ wybranego ludu. i tak nie zostana ˛ wysłuchani. Dzisiaj ˙ po prostu uwierzyli . cby całkiem mozliwe. Nie musimy sadzi´ ˛ c. rzy szukali usprawiedliwienia i. która najwyra´ zniej dotyczyła nie tylko Hebrajczyków. co przed nim przemilczaja: ˙ pramiaja ˛ Jozuemu . któ˙ Bozy ˙ wybrancy. ˛ ze ˙ dzieli to. Ale nawet zakon pozostawiał nadziej˛ e tym.Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU słowo dane im przez Izraelitów. w którym Jozue po bitwie pod Aj przypomniał swemu ludowi zakon 1 ˙ ˙ wieMojzesza – swoim post˛ epowaniem i słowami sami dowodza. ale poniewaz ˛ zda´ c si˛ e na widoma ˛ moc i wierno´ sc ´ Boga. Jasne jest tez. gdyz nieubłagana litera ˙ prawa Bozego orzekała o klatwie ˛ nad ludami z ziem obiecanego Izra4 elitom dziedzictwa . o jakich zaden człowiek nawet by nie pomy´ slał. Je´ sli oni tak wykonuja ˛ prawo – my´ sleli Chiwwijczycy – to nie tylko ˙ sam Bóg obiecał im t˛ jest jasne. je´ sli po˙ nie maja dadza ˛ si˛ e za tutejszych. je´ sli postanowia ˛ ich oszcz˛ edzi´ c. ze ˙ ˙ ˙ Zeby wiar˛ e uczyni´ c skuteczna ˛. to znaczy zeby ocali´ c własne zycie. ˙ ˙ uznali. Usłyszeli takze ˛ ze ˙ ˙ wo Mojzesza miało by´ c takie samo zarówno dla szafarzy Bozych wy3 roczni. ze ˛ ˙ złych zamiarów. pewniejsza ˛ niz e uległo´ sc ´ nie dlatego. które kazało tym ˙ ostatnim robi´ c na ziemi rzeczy. którzy wst˛ epowali w s ´ lady wiary ˙ Gibeonici byli w´ ich ojców. pozostawało im wzia´ ˛c obietnic˛ e. który prowadził wybrany naród. co skwapliwie oznaj2 ˙ to. ˙ nie maja Wiedza. co wydarzyło si˛ e w Egipcie i o zwyci˛ estwach nad Amorejczykami. co musieli wiedzie´ c. lecz wszystkich. zeby uj´ sc ´ ka´ zni. ˛ ze ˛ najmniejszych szans na przymierze. posłuszenstwo ´ prawu. Bo cho´ cby usilnie przekonywali. ze e ziemi˛ e i wła´ snie zaczyna swoja ˛ ˙ lub cho´ ˙ ˙ obietnic˛ e wypełnia´ c.

˙ aby zwyci˛ Gibeonici przel˛ ekli si˛ e Boga. które nakazywało Izraelicie miłowa´ c obcego przybysza jak siebie samego przez pami˛ ec ´ na ich własna ˛ niewol˛ e w Egipcie. 1 Jozuego 7:4-5 2 Jozuego 8:3-7 3 Jozuego 8:13-17 21 . Dostrzegli. którym Jozue i jego wojsko podeszli mieszkanców ´ Aj. ze w której zgin˛ eło trzydziestu 1 ˙ sze´ sciu m˛ ezów . ˙ Izraelici nie pofolguja Nierozsadnie ˛ byłoby liczy´ c na to. w której owo prawo uzasadniało mord bez zadnych skrupułów. jak o swoje zycie. wtedy jednak mogli liczy´ c jedynie na równie skwapliwa ˛ wzgard˛ e i miecz. nie ludzi. ze e˙ zy´ c z Aj – aby dopia´ ˛c swego – Izraelici musieli odstawi´ c maskarad˛ e. które dopiero w Bogu nadaje imieniu niezniszczalna ˛ warto´ sc ´. . łatwe zwyci˛ estwo długo spajałoby patriotyczna ˛ duma ˛ tych. a tak wielkie. Gibeonici nie stracili głowy. Nalezeli ˙ do jednego przeciez z tych plemion. wygo stopnia. . Ostatecznie nie co dzien ´ gromi si˛ e izraelska ˛ pot˛ eg˛ e. i to akurat ˙ w sytuacji. ˙ uwi˛ z ˛ dopiero co przeciez ezionym przez prawo. si˛ e wrazeniu.˙ ych obietnic O chytrym. ˙ poprzednia porazka. które Jozue miał wyt˛ epi´ c. Gibeonici ze wszystkich sił uchwycili si˛ e tego słowa. Trudno oprze´ c ˙ ˙ sam Bóg ich natchnał. Pojawienie si˛ e pobitych uprzednio Izraelitów pod miastem i ich markowana ucieczka na widok wychodzacych ˛ z grodu wojsk rozbu˙ adliwo´ dziły w mieszkancach ´ Aj t˛ e wła´ snie zwykła ˛ ludzka ˛ poz ˛ sc ´ do te˙ zaniechano podstawowych s ˙ sci. którzy podaja ˛ tyły. zawsze ch˛ etnego rozgromi´ c wrogów. Ale oni sami mieszkali ˙ nieopodal! Nie byli dla tamtych obcymi. Słabeusze i tchórze dzisiaj moga ˛ doczeka´ c si˛ e od nieprzyjaciół cz˛ esto nazbyt skwapliwych odruchów litos ´ ci i współczucia. którzy nagle razem poczuli si˛ e mocni. ˙ Musieli udawa´ c. wyra´ znie osłabiła ich wojowniczego ducha2 . ze ´ rodków ostrozno´ dajac ˛ całej ludno´ sci miasta hasło do po´ scigu za uciekinierami3 . lecz prawomocnym podst˛ epie wobec szafarzy Boz ˙ czyli si˛ e nie tak o własne imi˛ e. ze ˛ swoim ˙ adzom. my´ slac ˛ o ratunku. ze ˛ gdy usłyszeli o podst˛ epie. Tylko w ten sposób mogli u´ spi´ c czujno´ sc ´ króla Aj.

ze ci zamieszkiwali dana ˛ im zie˙ dzisiaj pozna´ mi˛ e. ˙ ˙ ˙ ale takze w połozonym nieopodal Betelu nie pozostał ani jeden ma ˛z. je´ sli dojrzy wiar˛ e jedynie w Nim samym szukajac ˛a ˛ schronienia. których zadaniem było teraz wtargna´ ˛c 1 do opustoszałego nagle grodu . zbyt podejrzliwi i zbyt naiwni. s ´ wiadczeniem. ˙ wykonawcy prawa nie rozumieli zupełnie. lecz ˙ ci.Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU ˙ Biblia wprost oznajmia. Nie tylko w Aj. którzy ˙ przyszli prosi´ c o łask˛ e. jak wielkie poruszenie i krwiozerczy obł˛ ed wywołał podst˛ ep Jozuego. ze a poj˛ eli jego sens nie ci. wykazali si˛ e rozsadnym ˛ w oczach Boga prze˙ po pierwsze. aby wypełni´ cs ´ wi˛ ete prawo Boga. równiez ˙ Izraelitami targaja ˙ adze. ´ w których jak w wyniosłej twierdzy obwarowali si˛ e potomkowie Jakuba. Ale Bóg objawił swa ˛ chwał˛ e. po co zostało nadane. Nikt nie podejrzewał. który wła´ snie zniszczył obwarowane miasto – wyniosła ˛ ostoj˛ e ich małej wiary. którego natchnał ˛ sam Bóg. ˛ Bo małoduszno´ sc ´ i strachliwo´ sc ´ Bozych wybranców. który by nie wyruszył za Izraelem. któ˙ ry jest miło´ scia. ˙ a´ czyniac ˛ zado´ sc ´ ich z ˛ kazałaby wyrzn ˛c do nogi tych. ze od Jozuego oddział Izraelitów. co posiadali. ze: ˛z ˛ ˙ Najwyzszy ˙ a po drugie. wsparci z drugiej strony zast˛ epem. którzy na´ sladujac ˛ taktyk˛ e synów izraelskich przeciwko nim samym. czeka na znak te. ze Bóg wybaczy najbardziej cho´ cby skandaliczne w ludzkich oczach oszustwo. którzy brali w posiadanie s ´ wi˛ eta ˛ ziemi˛ e. dajac ˛ nam równiez c. Dotychczasowi uciekinierzy z łatwo´ scia ˛ wykorzystali tym razem prawdziwa ˛ słabo´ sc ´ przeciwników. w ukryciu. ˙ adz W za´ slepionych własna ˛z ˛ a ˛ mieszkancach ´ Aj zwatlało ˛ serce. ˙ Pochwycili oni tym samym ducha Mojzeszowych przykazan. tylko dlatego. którzy na tej ziemi zabiegali o zycie. ´ ˙ adzom. Opisane w ósmym rozdziale wydarzenie pozostaje w bezpo´ srednim sasiedztwie ˛ podobnie niezwykłego jak zamysł Jozuego wyczynu trze´ zwych Gibeonitów. 1 Jozuego 8:18-23 22 J EZUS POSZUKIWANY . a bramy miasta pozostawili otwar˙ za miastem. jak za ich plecami z dymem idzie wszystko. gdy ujrzeli.

ujrzał oddział ˙ Jozuego. ˙ e wi˛ jakz ec mamy zawrze´ c z wami przymierze? ˙ trafia Ale Gibeonici odpowiadaja ˛ twardo Jozuemu. Sługa zawsze si˛ e przyda. kto podaje si˛ e za sług˛ e. Izraelici zwyczajni hardych słów swoich wrogów stracili głow˛ e. jakby zza murów zaryglowanej warowni. A Jozue rzekł do nich: – Kim jeste´ scie i skad ˛ przybywacie? Gibeonici tylko czekali na to. Wiedział. zupełnie tak jak mieszkancy ´ Aj. nieraz si˛ e jej przeciwstawi´ c. jak niejszych przy´ cmił jedynie czas wojny i ze ˙ ˙ Mojzeszowi. ˛ 1 Liczb 16 2 Jozuego 9:9-14 23 . co im w du˙ pokorni zawsze si˛ szy grało. Zaszczyt słuzby to czasem ˙ adnych zbyt mało dla z ˛ poklasku. Jozue dobrze pami˛ etał ˙ at ˙ i teraz pych˛ bunt ksia ˛z ˛ w obozie na pustyni1 . ˛ ze ˛ w najczulszy nerw ich dumy: – Sługami twoimi jeste´ smy. wiedzac. Kto´ s. by zbada´ c. lecz miałki argument ich sprzeciwu: ˙ e mieszkacie po´ – Moz sród nas. czy nie kłamie.˙ ych obietnic O chytrym. z których dopiero co król Aj. by pokaza´ c si˛ e oczom zdobywców ja˙ ˙ acy ko zdrozeni pielgrzymi zda ˛zaj ˛ z daleka ku odgłosom chwały izraelskiego Boga2 . ze e znacz˙ przyjdzie mu jeszcze. wyszli ze swej warowni s ´ wi˛ etych przykazan. lecz prawomocnym podst˛ epie wobec szafarzy Boz Kiedy pochód gibeonskich ´ łachmaniarzy oznajmia Jozuemu i izrael˙ długa droga dzieli ich od miejsca. ci spogladaj ˛ a ˛ na nich nieufnie. godzien jest. zn˛ econy łatwym triumfem. Z ust m˛ ezów izraelskich pada koronny. je´ sli jest wierny. słyszały ich uszy oraz – jakby´ smy powiedzieli dzisiaj – na tym. I tak jak tamci z miasta. którzy zobaczyli uciekaja˛ cych przed soba ˛ wczorajszych naje´ zd´ zców. ´ Oparli swój pochopny werdykt na tym. co widziały ich oczy. skad skiej starszy´ znie. ze ˛ przybyli. A grało im jedno: ze e na co´ s przydadza.

ze s moze sc ´ do głowy zapyta´ c Pansk ´ a ˛ wyroczni˛ e. ˛ chociaz ˙ najwi˛ Jezusa długo nie było oczywiste. Podobnie dla uczniów s ´ wi˛ etych ksiag. którzy wierza. za´ slepił nawet Jozuego. Jozue przywołał ich i rzekł do nich: – Dlaczego oszukali´ scie nas. lecz mocy i miło´ sci swego 1 Jozuego 9:15-21 2 Jozuego 9:22-27 3 Wyj´ scia 20:16 24 J EZUS POSZUKIWANY . tak i teraz zwrócił si˛ e prze˙ ˙ daciwko ustanowionej władzy. mówiac: ˛ „Jeste´ smy z bardzo daleka”. dochowujac ˛ danego im słowa. jak mozna c. co zakon osadzał ˛ jako grzech3 . ale Bóg. ze li si˛ e zwie´ sc ´ jak dzieci. Lecz wymierzone było przez Boga przeciwko izraelskiej pysze. ukarał Gibeonitów ˙ a najci˛ ezsz ˛ i najbardziej w jego oczach niechlubna ˛ posługa.2 ˙ owo fałszywe s Nawet on nie rozumiał.Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU ˙ c na my´ ˙ komu´ ˙ przyj´ Gibeonici musieli drze´ sl. którym sam Bóg ˙ w swym niespozytym miłosierdziu okazał łask˛ e1 . słusznie wyrzucajac ˛ przełozonym. widzac ˛ wiar˛ e łachmaniarzy. który jak zawsze w takich chwilach. ˙ który si˛ e uniza. ˛ ˙ oszustwo musiało wyj´ Oczywistym jest. dane było na podstawie wiary tym. kto przychodzi w imieniu Panskim. B˛ edziecie wi˛ ec przekl˛ eci i nigdy nie zostaniecie zwolnieni od rabania ˛ drzewa i noszenia wody dla domu mojego Boga. skoro mieszkacie po´ sród nas. Tak wi˛ ec i wówczas autorytet dany Jozuemu powstrzymał tumult pieniaczy zdolnych ukamienowa´ c tych. ze ´ wiadectwo nie było skierowane przeciwko Izraelitom. ku wzburzeniu ludu. ze ekszy w Królestwie to ten. Ale racja wi˛ ekszo´ sci nawet dzisiaj rzadko bywa racja ˛ Boga. Je´ sli wi˛ ec Jozue. ˛ dał tym dowód nie własnej wspaniałomy´ slno´ sci. ´ Nauka ta trwała długo i trwa do dzisiaj. Nawet jednak Jozu˙ tak bezwstydnie skłama´ emu trudno było poja´ ˛c. aby ci na˙ uczyli si˛ e błogosławi´ c kazdego. ze sc ´ na jaw. Izraelici zazdro´ snie strzegli ˙ mordowali proroków. Aby to. co obiecane. aby tamci wbrew woli wybranców ´ dostapili ˛ wiecznego przymierza.

który. umieli podja´ ˛c z ufno´ scia ˛ ˙ brzemi˛ e ponad ich siły. unizył e bardziej jednak ˙ oni. nasi bracia w wierze. te najci˛ ezsze posługi w domu zywego Boga z rado´ scia ˛ ˙ i ochota ˛ wypełniaja ˛ ci. lecz prawomocnym podst˛ epie wobec szafarzy Boz Boga. Oby Pan zawsze stał za nami. Wcieliwszy si˛ e w ludzka ˛ posta´ c. w której wod˛ e i drewno na opał coraz rzadziej nosza ˛ ˙ ˙ ludzkie r˛ ece. wywyzszaj ˙ Jedyny Bóg dopełnił swego dzieła na krzyzu ac ˛ Tego. On sam wie najlepiej to. stalowe nerwy i pewnie stapa´ ˛ c po ziemi. a zamiast s ´ wiatecznych. byle nie przeciwko nam. ze sc ´ w˛ eza ˙ ł˛ ebie serce dadza ˛ kazdemu to. ze si˛ e przestraszy i nie rusza go z miejsca nawet chłosta. wn˛ etrze miejsca zgromadzen ´ przepełnia czynna w miło´ sci wiara nieoczekujaca ˛ zapłaty. ale wtedy jedynie. ze c zdolny utrzyma´ c równowag˛ e. którego płoszy szelest wyschłej trawy. wazy´ ˙ Golgoty. Dał nam prawo niz przez wiar˛ e sta´ c si˛ e swymi dzie´ cmi i w duchu u´ swi˛ ecenia wzrasta´ c ˙ daje moc. co przeczuwał juz ˙ nosiwoda musi by´ Jozue. ˙ roztropno´ ˙ i goGibeonici. ze w progach przybytku. nauczył swego sług˛ e ˙ c słowa wypowiadane w jego imieniu. okazał si˛ e przest˛ epca ˛ ˙ si˛ zakonu. Bywa.˙ ych obietnic O chytrym. która w nich działa. Osioł z pewno´ scia ˛ wyprzedzi ˙ acego ˙ i osioł rz ˛ ogiera. aby ci. którym wiele przebaczono. 1 Liczb 22:21-34 25 . bo i nas ˙ czasem jak Izraelitów mile łechce niezasłuzone uznanie. poznali. którzy ku poznaniu Syna. ˛ nieco ryzykownych fajerwerków religijnej ekstazy. drwal za´ s ˙ trafia´ c swoim ostrzem bez pudła. tak jak Gibeonici. W dobie. gdy na drodze stanie mu anioł Panski ´ 1 . ze ˙ spragniony nie słabnie to moc Pana. którzy – jak potomkowie Chama – z wdzi˛ eczno´ scia ˛ za okazana ˛ im z góry łask˛ e przyjma ˛ Panskie ´ jarzmo. który w oczach wielu. niechby i na naszym grzbiecie. Bo wiedza ˛ oni. gdyz ˙ w jego ustach nie znaleziono zdrady. a do tego kazdy z nich winien mie´ c mocny kr˛ egosłup. który jest w Ojcu. co jest miłe naszemu Panu. sprawia. przez wzglad ˛ na siebie samego. On sam ˙ jest naszym działem i chluba tez ˛ i to z jego rak ˛ otrzymaja ˛ nagrod˛ e ci. On tez ˙ docenili okupiony krwia ˛ dar zycia i łask˛ e.

je´ sli prawdziwie przyoblekli´ smy si˛ e w Chrystusa. Zadne Pierworodnego o niebo lepiej. które przywdziali´ smy. ale tylko je´ sli wytrwamy w naszej nadziei. lecz Pana Jezusa. który zyje z własnej zdobyczy. gdy ten wypełniał na krzyzu ´ wi˛ ete prawo. Nasz Ojciec nie jest s ´ lepy jak Izaak. Przedwieczny zna swego ˙ ˙ On jest w Nim. sa ˛ co´ s warte. Szaty weselne. ze ˛ pomoca ˛ matki umiał 1 ˙ dogodzi´ c podniebieniu swego ojca . na wywyzszo˙ ˙ nego na drzewcu w˛ eza. by´ smy pokazali bli´ zniemu metk˛ e z cena ˛ naszych wyrzeczen. aby móc wywyzszy´ c ˙ i by´ c dumny ze swoich dzieci jak kazdy ojciec. która ˛ oprócz Boga znamy tylko my sami. Prawdziwa ˛ ich cen˛ e zna tylko Bóg. ´ nie ˙ straszmy go swoim małym krzyzem. 1 Rodzaju 27:6-29 26 J EZUS POSZUKIWANY . Nie naszej. je´ sli Bóg i nas opuszcza w chwilach próby. Nie sa ˛ to ko´ z˙ cho´ ˙ l˛ ece skórki czy tez cby najpi˛ ekniejsze szaty my´ sliwego. ˛ A i nas nie zwioda ˛ diabelskie podst˛ epy. My mozemy ˙ znamy warto´ da´ c Ojcu pozna´ c. która jest prawda ˛ i zyciem. który opu´ scił swego ˙ jego s ˙ Syna. którego przez wiar˛ e nazywamy bratem. Nas równiez przyjał ˛ Ojciec niebieski i podtrzyma. lecz białe szaty sprawiedliwo´ sci. na jego krzyz i cen˛ e jego wyrzeczenia.Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU Jakub dostapił ˛ błogosławienstwa ´ w przebraniu swego brata umiło˙ ten z wydatna wanego przez Izaaka dlatego. Wierzytelno´ sci i długi ˙ rozsadzi ˛ Pan zywych i umarłych. Szatan nic sobie nie robi z naszych zarliwych obietnic. wziaw˛ szy go w koncu ´ za swego pierworodnego. ˙ On uczy chodzi´ c nas – łachmaniarzy z Gibeonu. jak to robia ˛ dzieci majace ˛ si˛ e za ˙ dorosłych. ze sc ´ jego ofiary tylko w jeden sposób: ubiegajac ˛ si˛ e z wdzi˛ eczno´ scia ˛ o wieniec za cen˛ e naszego ludzkiego ˙ unizenia. Je´ sli wi˛ ec diabeł skusi nas. i zrób˙ my krok na drodze. który musiał dotkna´ ˛c i obwacha´ ˛ c przebranego Jakuba. która ˛ jest Chrystus w nas. Spójrzmy raczej na Jezusa. do˙ wodów i gestów na pokaz. Nie dziwmy si˛ e zatem. poniewaz nasze sztuczki i zabiegi Go nie zwioda.

.

padła mu do nóg. Lecz gdy Maria przyszła tam. gdzie był Jezus i ujrzała go. aby tam płaka´ w mniemaniu. gdzie go spotkała Marta. aby uwierzyli. Ewangelia Jana 11:5-43 . A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten. Zydzi wi˛ ec. ˛ ujrzawszy. potem rzekł do uczniów swoich: Pójd´ zmy znowu do ziemi judzkiej. rzekł: ˙ e´ ˙ e mnie zawsze Ojcze. oglada´ ˛ c b˛ edziesz chwał˛ e Boz ˛ ˙ ał umarły. A Ja wiedziałem. poszedł do grobu. ale powiedziałem to ze wzgl˛ edu na lud stojacy ˛ wkoło. siostra umarłego: ˙ cuchnie. z ˙ e. i Łazarza. który s ´lepemu otworzył oczy. ´ gdzie lez e.˙ e choruje. z wysłuchujesz. którzy z nia ˛ przyszli. którzy byli z nia ˛ ˙ w domu i pocieszali ja. wzniósłszy oczy w gór˛ Usun˛ eli wi˛ ec kamien. bo juz ˙ jest czwarty dzien Panie! Juz ´ w grobie. i rzekł: ˙ yli´ Gdzie go połoz scie? Rzekli do niego: Panie. Rzekł jej Jezus: ˙ ci nie powiedziałem. A gdy usłyszał. z s mnie wysłuchał. była tam pieczara. je´ ˙ a? Czyz sli uwierzysz. I zapłakał Jezus. gdzie przebywał. dzi˛ ekuj˛ e ci. A Jezus. mówiac ˛ do niego: Panie. ˙ nie byłby umarł mój brat. u której wej´ scia lez kamien. ] A Jezus jeszcze nie przyszedł do miasteczka. z został jeszcze dwa dni na miejscu. A Jezus miłował Mart˛ e i jej siostr˛ e. ˙ Rzekli wi˛ ec Zydzi: Patrz. widzac ˛ ja ˛ płaczac ˛a ˛ i płaczacych ˛ Zydów. poszli za nia ˛ ˙ e idzie do grobu. [. Jezus tedy. rozrzewnił si˛ e w duchu i wzruszył si˛ e. ˙ e´ z s Ty mnie posłał. z c. gdyby´ s tu był. aby i ten nie umarł? Jezus znowu ˙ ał rozrzewniwszy si˛ e w sobie. . ´ Rzekł Jezus: Usuncie ´ ten kamien. ze Maria szybko wstała i wyszła. ´ Rzekła mu Marta. pójd´ z i zobacz. . ˙ ale był na tym miejscu. uczyni´ c. jak go miłował.

Na kazdym kroku starał si˛ e On podda´ c uwadze swoich uczniów i wszystkich. Tylko Jan zrozumiał doniosło´ sc ´ wydarzenia w Betanii5 . którego znał. czego był pewien. w co wierzył. Był bodaj pierwszym z nawróconych: przy pustym grobowcu Mesjasza3 musiał z pewno´ scia ˛ przypomnie´ c sobie inny grób i cudowne zmartwychwstanie. aby mogli wen ´ uwierzy´ c ˙ takze ci. które wprost mówia ˛ o tym. Jan niech˛ etnie mówi o sobie. mógł sam zmale´ c i tym samym uwierzy´ c. Za zycia nie przekonał nikogo. które słyszał. Zasłona dla ludzkich oczu rozdarła si˛ e dopiero w chwili jego zgonu po to. Tylko on. który widział i dotykał wielbionego przez maluczkich ciała. a moc jego s ´ wiadectwa przekonuje najtwardszych bun˙ towników dlatego. Wszystkie natomiast s ´ wiadcza ˛ o tym. Niewiele jest słów. Troch˛ e jakby z lotu ptaka opisywał wydarzenia. nawet swoich wiernych wyznawców. w których sam brał udział. które widział. zyczył sobie jednocze´ snie 2 widzie´ c zagład˛ e samarytanskiej ´ wioski . gdy znikn˛ eło. o którym ˙ nie wspomina zaden z apostolskich uczniów. czcił i kochał. który tulac ˛ si˛ e do piersi Mistrza1 . Człowiek ten uwazał e za Bo˙ ga. ze spisał je wła´ snie buntownik i niedowiarek – ˙ ten sam. ˙ co wycisn˛ eło łzy temu pot˛ eznemu Królowi przy grobie Łazarza4 . ze e ciałem.G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI awno temu pewien stary rybak napisał opowie´ sc ´ o człowie˙ si˛ ku. ten najbardziej brzemien˙ ny w krwawych dziejach s ´ wiata fakt. D 1 Jana 13:21-26 2 Łukasza 9:51-56 3 Jana 20:1-9 4 Jana 11:35 5 Jana 11:1-45 . a przede wszystkim musiał poja´ ˛c nareszcie. a po latach za´ swiadczy´ c wszystkim ˙ to słowo. którzy nie widzieli jego ziemskiej postaci. stało si˛ małowiernym. którzy Go słuchali.

oznajmili swoim bliskim: – Znale´ zli´ smy Mesjasza6 . ˛ ze ˙ człowiek. który sam miał by´ c ˙ wskrzeszony po to. ˙ wreszcie do nich przyszedł . ze ˙ Kazdy z nich post˛ epuje jak Filip i Andrzej. którzy spotkawszy Je˙ my´ zusa.G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI Jan nie troszczy si˛ e zbytnio o przeno´ snie i obrazy. którzy nie do konca ´ ufaja ˛ własnym. lecz stara ˙ si˛ e z całych sił usłuzy´ c tym. Uznaja ˛ jego autorytet i dzierz ˛ jego moc. ˛ ˙ wybór na apostołów Syna Bozego ˙ ze zawdzi˛ eczaja ˛ przyrodzonej roz˙ sa ˙ tropno´ sci i dobrej woli. i to w przededniu z podnieceniem oczekiwanego przez nich wybawienia Izraelitów4 . aby zaden człowiek wzi˛ ety z ziemi nie wzbudzał 1 ˙ postrachu . juz Galilejczyk nie s ´ pieszy si˛ e na wie´ sc ´ o chorobie przyjaciela2 . nie próbuje (jak wielu w dzisiejszych czasach) zmienia´ c cudzych my´ sli. a nie ze ˙ był zawsze. Ale jest dla nich wazny tylko dlatego. ze ˙ nie zmierza do wyznaczonego Mu celu i ze ˙ si˛ ten cel zbliza e do Niego z zawrotna ˛ jak na uczniowskie rachuby pr˛ edko´ scia. ˙ dla nich bardziej obcej my´ ˙ ta. Jego ˙ ostatnimi. który miał przyj´ sc ´ . ˛ O całkowitym zaskoczeniu uczniów s ´ miercia ˛ Łazarza oraz prze´ swiadczeniu o niedowładzie (braku skuteczno´ sci) mesjanskich ´ prerogatyw w tej ˙ sprawie wnioskuj˛ e z przytoczonych w zboznej intencji słów Tomasza. Jego ˙ sprawozdanie z wydarzen ´ w Betanii przypomina na pozór pot˛ ezny. ze ˙ polujacy ˙ nie przychodzi im szy i skuteczniejszy niz ˛ sokół. (przyp. ze ˛ jego dłuznikami we wszystkim z wy1 2 3 4 Psalm 10:12-18 Jana 11:6 Jana 11:10-15 Jana 14:18-22 Uczniowie dostosowuja ˛ swoje oczekiwania wobec Nauczyciela do niezgodnego z prawda ˛ obrazu jego posługi. pytaja ˛ swego ˙ jest to ten Nauczyciela i okazuja ˛ posłuszenstwo ´ Wodzowi. Wcia ˛z sla. którzy pomy´ ˙ Bóg jest szybuczniowie sa ˛ moze sleliby. Dlatego tez ˙ s nawet do głowy. jaki maja ˛ przed oczami. ze ´ mier´ c mogłaby dosi˛ egna´ ˛c kogo´ s takiego jak Ła3 zarz . ze ˙ ich Mesjasz szykuNie ma tez sli niz ˙a je si˛ e na m˛ ek˛ e5 . Bo tylko uwazne tanie jego słów pozwala na moment zapomnie´ c o proroczym cudzie wskrzeszenia. Wierza. autora) 5 Marka 9:30-32 6 Jana 1:35-46 30 J EZUS POSZUKIWANY . ˙ ˙ wulkanu – z bliska za´ budzacy ˛ zbozny l˛ ek gejzer w poblizu s okazuje ˙ odczysi˛ ez ´ ródłem czystej wody dla spragnionych. aby objawił si˛ e w nich Cudotwórca. W obrazie tym nie ma na ra˙ Mistrz konsekwentzie miejsca na my´ sl.

nie byłby umarł brat mój. czego si˛ e nie robi dla Mesjasza. Ostatecznie. Ale to obłudna ch˛ ec ´ . z s prosił Boga. który kaze okaza´ c solidarno´ sc ´ z losem Łazarza: – Pójd´ zmy i my. Nie mamy powodu wyr˛ ecza´ c Boga i broni´ c jej przed sadem. da ci to Bóg. ale i strach. która ˛ na naszych oczach kusza ˛z ˛ Ta zapobiegliwa.1 ˙ miłosierdzia: Wyrzut Marty to kolejny cios dla m˛ eza – Panie. ˙ yje i wierzy we mnie. kto jest dla niej tylko nauczycielem i cudotwórca. z c b˛ edzie. 1 Jana 11:16 2 Jana 11:20-22 31 . ˙ e zmartwychwstanie Odpowiedziała Mu Marta: Wiem. wytłumaczy´ c.Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza ˙ ˙ Tomaszowi jatkiem ˛ zycia. To w koncu ´ bardzo pospolity grzech i Jan przechował dla nas t˛ e rozmow˛ e kobiety z wcielonym Bogiem wła´ snie po to. pomimo jego zaniedbania i karygodnej s ´ lamazarno´ sci wytrwa przy Nim i dochowa wiernos ´ ci. z przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym. droga naszym ˙ sercom niewiasta jest szczera w swoim ludzkim zalu do kogo´ s. ˙ e o cokolwiek by´ Ale i teraz wiem. cho´ cby i umarł. Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i z ˙ y´ kto we mnie wierzy. Stad ˛ ich gorliwo´ sc ´ . ˙ pomyliła si˛ Chcieliby´ smy ja ˛ usprawiedliwi´ c. Posłuchajmy reszty dialogu: Rzekł jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój. nie umrze na wieki. nawet gdy nie całkiem Mu wychodzi. z s Chrystus. ˛ jakby´ smy sami si˛ e go bali. ale ona. aby´ smy wiedzieli.2 ˙ Janowi d´ zwi˛ eczało w uszach owo pozytywne wyznanie Zydówki. dzielna kobieta. aby´ smy razem z nim pomarli. A kto z Czy wierzysz w to? ˙ e Ty jeste´ Rzecze mu: Tak. ˙ adze. Panie! Ja uwierzyłam. ze e i to nie jej wina. co i nam wybaczył. gdyby´ s tu był. ˛ Jezus si˛ e spó´ znił: to haniebne i niewybaczalne. ˙ ywot.

l´ sniace ˛ i nadawały ˙ ˙ kobieta. jego powaga i autorytet zatrzymuja ˛ ja ˛ jeszcze przez chwil˛ e i Jezus uzy˙ wie. ˛ . która z jego ust nie padła2 . Teraz jednak nie jest jej juz o która ˛ sama troszczy si˛ e troch˛ e tak jak o nieco kosztowniejsze do˙ mowe sprz˛ ety. Podobnie ˙ mówi do niej Pan zy˙ jak wszyscy pozostali Marta nie wierzy. dlaczeMarta doskonale pami˛ eta swoje credo. ˙ nie rozumie. po co przyszedł i co mówi. zeby ów Chrystus – czy jak mu tam – nie marnował swego cennego czasu i doła˛ ˙ czył do grona Zydów pocieszajacych ˛ Mari˛ e po stracie brata. ˙ ból Jezusa miał całkiem realDo protokołu przesłanek za teza. przekazujacej ˛ swojej siostrze rzekoma ˛ dyrektyw˛ e Mistrza. ˛ ze ne przyczyny. ale na jej oczach jest zasłona s ´ ci.G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI ˙ y. ze ˙ pragna´ ˙ z ciała i krwi i jedyne. Ale wybaczyła Mu przeciez. chociaz go Nauczyciel zdaje si˛ e przypomina´ c jej to. A gdy to powiedziała. 1 Jana 11:38-40 2 Jana 11:27-28 3 Łukasza 10:38-42 32 J EZUS POSZUKIWANY . zasłoniła si˛ e Maria. ˛ lepiej od Jana pami˛ etajac ˛ ˙ jej siostra miała z tym wielkim człowiekiem lepszy duchowy o tym. si˛ e do uzytku. To według niej smród zwłok nie powinien bez po˙ c Panskich trzeby drazni´ ´ nozdrzy1 .. czego moze ˛c. z kim rozskuje jedynie zniecierpliwione zapewnienie Marty. ze kontakt 3 . ze wych i umarłych. który miał przyj´ Syn Boz sc ´ na s ´wiat. Marta ma jeszcze zlecenie dla Boga – jak kazda ˙ która straciła z oczu obraz prawdziwego m˛ ezczyzny. ˛ czemu Jezus tak do niej mówi. zeby były czyste. które chciałaby. ˙ potrzebny. ˙ Tylko sownej chwili. i ze sc ´ na s ´ wiat. raczej jej zbolałej siostrze. Nie zda ˛zył. Ów m˛ eski oryginał stoi przed nia ˛ i nie pozostawia cienia watpliwo˛ ˙ wie. kim sam jest. ze ˙ to On miał przyj´ mawia. odeszła i zawołała Mari˛ e. najwyra´ zniej nie rozumiejac. siostr˛ e swoja. w tak niesto˙ to jasne. Apostoł s ´ wiadomie dołacza ˛ s ´ wiadectwo pomieszania Marty. Marta. to to.

˙ I owo pot˛ ezne poznanie i miło´ sc ´ Stwórcy. ze ´ przyszło. zmiłuj si˛ e nad nim! ˙ yli´ I rzekł: Gdzie go połoz scie? Rzekli do niego: Panie. a w kazdym z ucisków ˙ tylko to nan rado´ sci. co mówił Sprawca i Dokonczyciel ´ naszej wiary. ˙ jego własna s ˙ ludzie. co ma miejsce pó´ zniej. Nie sad´ ˛ zmy. gdy Czy moze c co´ s bardziej bolesnego dla naszego Pana niz ˙ zamiast Ozywiciela jego mali bracia i siostry widza ˛ w Nim spó´ znionego spowiednika. Tym razem ˙ zmarłemu nie wołaja: nawet najblizsi ˛ – Synu Dawida. ˛ to niewiara jego dobrej znajomej. przyobleczone w ludzka ˛ ˙ człowiek sam z siebie nad zy˙ posta´ c. ze ˛s ufno´ sc ´ i podniesiona ˛ w wierze głow˛ e. ale i sercem. Ale Jezus nie chce zobaczy´ c zmarłego – On chce go wskrzesi c ´ ˙ do zycia. uznaja ˛ w Nim Boga nie tylko wargami. Jezus ma nadziej˛ e. ˙ do modlitwy w ogrójcu2 tli si˛ Az e w Nim nadzieja ciała i duszy. Siostry Łazarza zgorszyłaby domniemana bezduszno´ sc ´ Nauczyciela. pójd´ z i zobacz. bo nie chce do´ swiadcza´ c rozkoszy ani trosk odkupienczej ´ łaski. nachylaja ˛ si˛ e ze zdziwieniem. 2 Łukasza 22:39-44 33 . a to. zanim nie nadejdzie Maria z łkajacymi ˛ wraz ˙ ujrzy czyja´ z nia ˛ pocieszycielami. ze nikt nie uwierzył w to. ˙ Bóg wskrzesza na zawołanie. gdyby wiedziały to. który przyszedł dzieli´ c z nimi ich smutek i strach? ˙ Tym razem miało nie by´ c zawodzen ´ załobników – miał by´ c cud. ze szedł zbawi´ c. ze wego Boga przedkłada bałwany. których przyze ´ mier´ c nie b˛ edzie konieczna. Woli prawo i obowiazki ˛ nie do wypeł˙ nienia zamiast okruszyn z Panskiego ´ stołu.Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza To. Ale nic takiego si˛ e nie dzieje. przywołuje tutaj oryginał. Jeszcze przez chwil˛ e. ˙ by´ ˙ to. w Betanii. co wcze´ sniej wyjawił był uczniom: 1 Jana 11:33-34 Takie znaczenia. co Go zdumiewa i co kaze Mu w ogóle rozmawia´ c z Marta. wbrew sugestiom wi˛ ekszo´ sci tłumaczy. gorszy ludzi do dnia dzisiejszego: Bóg si˛ e 1 ˙ dziwi (jest wstrza´ ˛sni˛ ety i wzburzony ). Ale wtedy.

˛ rozklejajac ˛ si˛ e przed Zydowsk a ˛ Rada. ze ˙ był człowiekiem. poniewaz bo´ sci i grzechów ciała. które mówi. 25:26-30. a i tak wespół nie dotra ˛ do tronu ła3 ski . ˙ tak jak rozgrzeszamy siebie ze sładla nas tak kłopotliwy. Dlatego ˙ trudno nam powaznie traktowa´ c Janowe s ´ wiadectwo. nie ma wzmianki o jego łzach. Moze ˛ krzyza. i raduj˛ e si˛ e. gdzie Jezus lituje si˛ e nad ludem. Dziw˙ i niezrozumiała stałaby si˛ ˙ na tez e scena z drogi krzyzowej. ˙ posadzi´ Musieliby´ smy równiez ˛ c Boga o okrucienstwo ´ i niesprawiedliwo´ sc ´ .1 ˙ przyjaA oni nie obruszyli si˛ e z powodu tych słów tylko dlatego. w której Je2 zus upomina płaczace ˛ nad Nim niewiasty – Mistrzowi wypadałoby ˙ wzruszy´ wszakze c si˛ e do łez tym upragnionym jakoby przezen ´ przejawem ludzkiego współczucia i solidarno´ sci z jego losem. tragiczne obrazy cudzego rozdarcia oraz daremne małe nadzieje zajmuja ˛ nasze stworzone dla łaski głowy i ciała. 22:11-14. tak mogliby´ smy nareszcie rozgrzeszy´ c i Jego 1 Jana 11:14-15 2 Łukasza 23:27-31 3 Mateusza 8:10-12. bo gorszy ona ich jak widok rany. ˙ Jezeli powodem Panskiego ´ płaczu byłyby ludzkie łzy i cierpienie. do których w dniu sadu ˛ dołaczy ˛ zgrzytanie z˛ ebów. ze ˙ si˛ Tymczasem rzeczywista przyczyna bólu Mistrza rózni e od po˙ skre´ wszechnie domniemanej do tego stopnia. dlaczego w zadnym z miejsc. ze ˙ acy ciel lez ˛ w grobie nie był ich bratem. na która ˛ nie ma lekarstwa. ˙ mierzymy Go nasza Nasz Pan – je´ sli juz ˛ miara ˛ – zrobiłby całkiem ˙ rozsadnie. ale wła´ snie dlatego. ze slaja ˛ ja ˛ bezwiednie ze słownika wiary wszyscy tłumacze i egzegeci. Oto miło´ sc ´ bli´ zniego – do grobu. ˙ Jezus płakał przy grobie Łazarza nie dlatego. bo uwierzycie. ˙ niczym nie mogliby´ smy wytłumaczy´ c. Łukasza 13:25-30 34 J EZUS POSZUKIWANY . 13:40-43. ze ˙ jest Bogiem. majac ˛ przed soba ˛ obrazy ludzkich udr˛ ek. Ckliwe romanse. lub cho´ c˙ nie uniknałby ˙ ale za to nie byłby by na miejscu ka´ zni. z ze wzgl˛ edu na was. – Łazarz umarł. lecz nie dalej.G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI ˙ e tam nie byłem. ˛ Piłatem.

który s ´lepemu otworzył oczy. a nigdy wielko´ sci Bozego ducha. której nie poznali i nie przyj˛ eli. ze oznaczała dlan ´ najwi˛ eksze i najbole´ sniejsze z wyrzeczen ´ na tej ziemi – ˙ rozłak˛ ˛ e z Ojcem. który jak wa ˛z mknał ˛ si˛ e wszystkim. Ale wyrachowanie i strach przed ostateczna ˛ rozłak ˛ a ˛ to nie Jego cechy. którego nie znał. Ci. uczyni´ c. lecz nasze – potomków Jakuba. które grzesznicy mieli Mu przyzna´ c dopiero po jego s ´ mierci. który wybrał i ukochał. jaka ˛ za nas zapłacono. czego my si˛ e boimy. a bał si˛ e jedynie grzechu. Tamci ludzie nie mogli tego zrozumie´ c. ani tez c pocie˙ Syn Człowieczy nie bał si˛ chy i wsparcia w tym. aby i ten nie umarł?1 1 Jana 11:35-37 35 . Zobaczyli łzy i dopiero one za´ swiadczyły w ich oczach o tej miło´ sci. ˙ serca ich pozostały kamienne. jak go miłował. Ich zawód i pretensj˛ e ukazuje nieziemska relacja naocznego s ´ wiadka: I zapłakał Jezus. teraz spodziewali si˛ e kolejnego. którzy wichociaz dzieli zapewne niejeden cud. nie mogliby˙ dozna´ s ´ my ani oszacowa´ c ceny. ze e tego. dla których płacz wcia ˛z ˙ oznaka ˛ słabo´ sci ludzkiego ciała. niezmienione. ze e i umiemy liczy´ c. Rozterk˛ e i ból Zbawiciela przy grobie Łazarza tłumaczy do konca ´ tylko jedna jego słabo´ sc ´ – słabo´ sc ´ do ludu. dopiero obecno´ sc ´ Mesjasza przy grobie poruszyła niektóre umysły. aby ceniacy ˛ wiarygodne obietnice uwierzyli. ˙ Rzekli wi˛ ec Zydzi: Patrz. ze ´ ˙ nie opu´ sci ich az do skonczenia ´ s ´ wiata. ogo˙ łociwszy samego siebie z naleznych Mu praw. Do˙ boimy si˛ brze. Gdyby było inaczej. kiedy to ujrza ˛ Sprawiedliwego.Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza ˙ bywa jedynie w naszych małych sumieniach. ˙ ˙ ˙ Perspektywa krzyzowej s ´ mierci przerazała Go tylko dlatego. ˙ wyudzielonej cudownie ziemskiemu ciału Chrystusa. Według Pisma bowiem Ojciec opu´ scił Ukrzyzowane˙ Duch Panski go po to. A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten. Sa ˛ one bladym obrazem pełni.

którzy nie pozuja ˛ na aniołków albo – co gorsze – misjonarzy w walce z ciemnota ˛ i niesprawiedliwo´ scia ˛ społeczna. ˛ ˙ moze ˙ i tam nic złego nie popełnił. . ale mógłbym polubi´ c nawet na wolno´ sci cho´ cby tych. ze ˙ jest mocny. ze ˙ zbyt wielu takich nie chodzi wie pomieszało. ale mówił takie Inni my´ sleli. przełozeni i złoczynca ´ na krzyzu si˛ e na jawne szyderstwa i kpiny. chlebie – chyba mu si˛ e w gło˙ to i dobrze. Jeszcze by taki przyszedł do mnie do domu – strach pomy´ sle´ c. ze ˛ władzy. I to jej mamy si˛ e wystrzega´ c. ˙ ˙ ˙ odwazyli ˙ Tylko zołnierze. Nie znam zbyt wielu rzezimieszków. ˛ Zgadzam si˛ e odrobin˛ e z powszechnym.G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI To byli porzadni ˛ ludzie: troskliwi. Ale pod krzyzem stali równiez ˙ adni z ˛ krwi i widowiska. cho´ ze c zebrał nasze 36 J EZUS POSZUKIWANY . Po prostu przyszli i przygladali ˛ si˛ e egzekucji w majestacie prawa. Tak mocny. jak mówia. Tylko ci. * * * ˙ jest słaby jak my. którym pewno´ sc ´ samych siebie ˙ i pogarda dla słabo´ sci przysłoniły z wyroku Bozego prawd˛ e. nawet niespecjalnie dy. Niektórzy my´ sleli troch˛ e tak: – Ten człowiek ˙ ˙ musiał co´ s popełni´ c. Jeszcze bardziej zgubna jest jednak faryzejska obłuda. Moze po ziemi. ˛ to najszlachetniejsza z pobudek. obywatelscy. Władzy i kapłanów trzeba słucha´ c. ze dziwne rzeczy – co´ s o sadzie. . Czuj˛ e ˙ ˙ ˙ nie kryja si˛ e dłuznikiem tych profesji. i rzeczywistym bólem. Przy grobie Łazarza płacze Bóg. cho´ c zawsze nazbyt skwapli˙ nadgorliwo´ wym i wulgarnym sadem. Nie dlatego. Zołnierzy lubi˛ e za to. skoro tam wisi. Jego wielko´ sc ´ i cnot˛ e widzimy takze ˙ nigdy nie wypomina ani nie liczy własnych łez. zeby nie popełnił ˙ zadnego przest˛ epstwa przeciwko władzy. ˛ iz sc ´ jest gorsza od faszyzmu. Niemozliwe. współczujacy ˛ – do˙ kładnie tacy jak wi˛ ekszo´ sc ´ z nas. której ulegaja. ze ˙ nie kryje si˛ ale poniewaz e z dojmujacym ˛ ˙ w tym. ze ˛ si˛ e ˙ ze swym nadmiernym pociagiem ˛ do kobiet. ˛ krwi. Przełozeni wzbudzaja ˛ ˙ ˙ z ˙ adza moja ˛ sympati˛ e. Zadne tam typy spod ciemnej gwiaz˙ ˙ tacy jak my. je´ sli nie staraja ˛ si˛ e o wrazenie.

który znamy. aby dołozy´ ˙ nowych. rzekomo miast je zdja´ ˛c u wodopoju. przemieniał prze´ sladowanych w prze´ sladowców. animujac ˛ działanie Ducha ´ Swi˛ etego. czego w nim nie ma. którego zasmucaja ˛ jakoby wszyscy prócz nich samych. Obudza ˛ w nich raczej współczucie i zdecydowana ˛ gotowo´ sc ´ pomocy tym. Nawet doro´ sli ulegaja ˛ owym diabelskim podszeptom i. aby domaga´ c si˛ e wcia ˛z niezb˛ ednych ofiar zamiast miłosierdzia. reszta przewaznie jest diabła warta. zawsze domy´ sli si˛ e zbyt wiele i odmaluje przed naszymi oczami nie ten obraz. a nawet ze cby usłyszeli imi˛ e Jezus. gdy ich ˙ na którym miał umrze´ i nasz Pan d´ zwigał krzyz. Zupełnie inaczej bywa u dzieci. poddaja ˛ oczom wszystkich metk˛ e z cena ˛ własnego wyrzeczenia. poczekaja ˛ spokojnie na radosna ˛ wie´ sc ´ o zmartwychwsta˙ niu. którzy przez swa ˛ łatwowier˙ ˙z ˙ adze. który tyle razy. no´ sc ´ powazniej traktuja ˛ ich rany niz ˛ Ci najbardziej egzaltowani bezwstydnie celebruja ˛ swa ˛ publiczna ˛ m˛ ek˛ e. Je´ sli jej nie ma. ˙ kto´ Prawdziwi chrze´ scijanie nie przejmuja ˛ si˛ e za bardzo tym. Malowidło to przedstawia´ c b˛ edzie zawsze z grubsza to samo: smutek i krew Zbawiciela w tej samej złoconej ramie. cho´ cby w historii Ko´ scioła. ze epuje odwieczny ludzki l˛ ek przed cierpieniem i s ´ miercia ˛ ciała. Uczniowie nie dojrzeli na twarzy Mesjasza zadnej łzy. Zamiast sami przykładnie okaza´ c konieczne po˙ a słuszenstwo. Poznaja ˛ bowiem. ale nigdy nie robił scen na pokaz. Kto´ s. ze s ˙ ˙ umarł za nich. je´ sli nie moga ˛ uzyska´ c posłuchu.Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza w swój bukłak. gdy płaczem wymuszaja ˛ na rodzicach ust˛ epstwa na rzecz ich woli. B˛ edzie dodawa´ c ˙ c brzemion. którzy zawierzyli kłamstwu i ubóstwili swoje małe am˙ ich braci i siostry kr˛ bicje i plany. które nie pochodza ˛ z jasnego nieba. kto zwykł ˙ si˛ e był domy´ sla´ c. Nie zrobia ˛ ˙ ˙ na nich prawie zadnego wrazenia gromy. zamiast uwaznie słucha´ c. ´ obnazaj ˛ si˛ e wobec tych. zado słów Pisma to. posłusznie czekajac ˛ na swoja ˛ go˙ dzin˛ e. c. Cho´ po´ swi˛ ecił im swoje zycie. ˙ Jezus płakał w Betanii z powodu bałwochwalczej s ´ lepoty Zydów. 37 .

10 stycznia 1998 + + + Odsłona ˙ Zadna z chrze´ scijanskich ´ denominacji nie doczeka si˛ e gł˛ ebszego du˙ acego chowego przebudzenia bez rewizji lez ˛ u podstaw swej wiary bałamutnego przekonania. zranionych w zadajacych ˛ rany. Do´ sc ´ trudno jest zdrowo my´ slacej ˛ istocie przyja´ ˛c owo obiegowe ˙ Jan. Nie sad´ ˛ zmy. podobnie jak nie´ swi˛ ete ˙ ˙ Bóg zawsze smuci si˛ prze´ swiadczenie Zydów z Betanii. jakich słów uzył ˛ stan du˙ szy Galilejczyka. opisujac prze´ swiadczenie. z tego samego co oni powodu. aby czytelnik nie odczytał ich znaczenia takim. redagujac ˛ swój protokół z wydarzen ´ w Betanii. Nawet pojmani i torturowani jency ´ cz˛ esto nie uginaja ˛ si˛ e przed wro˙ adnym giem z ˛ wojennych tajemnic. je´ sli wie ona. ze e i cieszy wraz z nimi. jakoby Jan. zapewniajac ˛ zarazem łotra na sasiednim ˛ krzyzu. dokad ni. ˛ idzie1 . A to dlatego. Totez tym wła´ snie słowom przypadła ze strony tłumaczy wielka troska o to. zadajac ˛ kłam jego wiernemu prawdzie s ´ wiadectwu. przyczyny Jezusowego bólu przy grobie Łazarza upatrywał w odruchu współczucia dla zgromadzonych tam ziomków ˙ owa bałwochwalcza wizja godzi w kunszt zmarłego.G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI – O DSŁONA szafarzy prawowiernej nauki w odst˛ epców. To uchybia s ´ wi˛ etemu wizerunkowi. ze c jedna ˛ łz˛ e podczas ka´ z˙ ze ˙ wie. jakie nadał im był Apostoł. Czytamy wi˛ ec niemal we wszystkich 1 Łukasza 23:33-43 38 J EZUS POSZUKIWANY . zabierajac ˛ je z soba ˛ do zbiorowej ˙ Syn Bozy ˙ uronił cho´ mogiły. ze apostolskiej władzy w osadzie ˛ nad osobi´ scie zapoznanymi przez Jana cechami sylwetki Mistrza.

Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza ˙ Jezus rozrzewnił si˛ przekładach. konkordancj˛ e Stronga. ze ˙ miewał zgoła ludzkie skłonno´ karbów jego my´ sli i woli niz sci i potrzeby . ˛ którego wybranka swoja ˛ nieuwaga ˛ doprowadziła pewnego razu do i´ scie szewskiej ˙ kobieta. co to jest zawód miłosny. ani nauczycielom nie za bardzo na tym zalezy. pasji. ze e i wzruszył . ze swi˛ ecił swoja ˛ Ewangeli˛ e1 . Najwyra´ zniej ani tłumaczom ˙ skomanuskryptów. nie natrafiajac ˛ raczej na swej drodze skromnego prze´ swiad˙ to bóstwu Jezusa Jan po´ czenia. ˙ dopiero co si˛ Przyjmijmy. ˙ Czytelnik nie jest m˛ ˙ Przyjmijmy wi˛ ec. ˛ ze edzej zbraknie dowodów na oryginalno´ sc ´ ˙ na to. gniew czy rozczarowanie wskutek post˛ epków czy słów bliskich niezgodnych z jasno sygnalizowanymi wobec nich oczekiwaniami. poniewaz poznany nigdzie indziej na ziemi nerw Mesjanskiej ´ uwagi oraz jego ˙ optyk˛ e. odrobin˛ e oleju w głowie i dziwne wra1 Jana 20:30-31 39 . a i w polu jej uwagi niezbyt cz˛ esto stoi troska o spokój ludzkiej duszy. ˙ ˙ a ro nałozenie p˛ et zdrowemu rozsadkowi ˛ uwazaj ˛ oni za krótsza ˛ drog˛ e ˙ do zboznego celu. ˙ troch˛ Ja bym owe p˛ eta chociaz e poluzował. Relacja z Betanii jest takim wła´ snie artykułem pierwszej potrzeby ˙ uwydatnia niezadla wst˛ epujacych ˛ ws ´ lady Galilejczyka. ze ezczyzn a. co ma nam podda´ c przed oczy dokładnie ten sam obraz czuło´ sci na sprawy zasadnicze. pomimo iz nie bardzo pasuje on do odmalowanej piórem Jana scenerii. ze e narodził. Jak bardzo Jezus jest tutaj ludzki – uparcie chca ˛ nas przekona´ c egzegeci. ˙ który dobrze znamy. ma przed soba ˛ tylko Bibli˛ e. zal. bo sam wziałem ˛ wi˛ ecej ˙ od ideologów i znam róznic˛ ˙ e mi˛ od rozsadnych ˛ ludzi niz edzy dobra ˛ ˙ rada ˛ a dobra ˛ ch˛ ecia ˛ – ta ostatnia nierzadko grzeszy duzym nieumiarkowaniem. nieziemskiego przybysza. pozwalajac ˛ kazdemu poja´ ˛c hierarchi˛ e celów i warto´ sci tego tajemniczego. słusznie ˙ potomnym pr˛ zakładajac. ani nie jest takze ˛ która ˛ zalała zło´ sc ´ na jej nieposłuszne ˙ ˙ dziecko – ze w ogóle nie wie.

który w natchnionym przekazie kulminuje opisem wybuchu płaczu 1 gr. do której nie mógł si˛ e nigdy w por˛ e dosta´ c złozony trzy5 dziestoo´ smioletnia ˛ niemoca ˛ nieszcz˛ es ´ nik ! To zupełnie nie jest to samo. gdzie on widzi za dziewi˛ etnastowiecznym uczonym gniewne sarkni e ˛ cie. b˛ edac ˛ tym samym ubogim w materiał do tworzenia porównan ´ i analogii z do´ swiadczeniem Mistrza. co powodowane współczuciem dla bli´ znich wzruszenie duszy .G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI – O DSŁONA ˙ ˙ tłumacze kaz ˙a zenie. redagujac ˛ poze˙ ˙ gnalne słowa Mistrza mówiace ˛ uczniom. ze ˛ mu czyta´ c o rozrzewnieniu tam. Jego znaczenie mozna c jako irytacj˛ e daremnymi perswazjami przywodzacymi ˛ na my´ sl rzucanie grochem os ´ cian˛ e. zmartwienie. piszac ˛ o sta3 ˙ nie duszy Mistrza zapowiadajacego ˛ zdrad˛ e Judasza . a nawet piszac ˛ o poruszeniu wody ˙ w sadzawce. i o wzruszeniu dokładnie tam. ΕΤΑΡΑΞΕΝ 3 Jana 13:21 4 Jana 14:1 5 Jana 5:7 40 J EZUS POSZUKIWANY . wzburzenie. zeby nie trwozyli si˛ e (martwili) z powodu jego odej´ scia4 . Moje opowiadanie jest ich niewymy´ slna ˛ beletryzacja. irytacj e ˛ . ΕΝΕΒΡΙΜΗΣΑΤΟ ΤΩ ΠΝΕΥΜΑΤΙ 2 gr. Pierwsze ze słów zdaje si˛ e by´ c wr˛ ecz zarezerwowane na wyjatkow ˛ a ˛ ˙ nie wyst˛ ˙ okoliczno´ sc ´ tego s ´ wiadectwa. dotkliwy zawód . nietrudno mu b˛ edzie dostrzec niedorzeczno´ sc ´ propagowanej powszechnie przyczyny jego zachowania w s ´ wietle odkrytych przez siebie w oryginale znaczen ´ kluczowych słów. gotowo s ´c ´ udzielenia surowej reprymendy 1 . ˛ majac ˛a ˛ za swój cel uwypukli´ c ich traumatyzujacy ˛ dla duszy Mistrza skutek. Nawet je´ sli Czytelnik nie jest człowiekiem do´ swiadczonym przeciwno´ sciami swojego losu. ˙ Odcieniowego znaczenia drugiego ze słów Jan uzywa. dla której ów wierny s ´ wiadek dostarczył nam ˙ prostych uzasadnien równiez ´ w postaci sekwencji zdarzen ´ trudnych ´ razem do zniesienia nawet dla Swi˛ etego. w zestawieniu z przyczyna ˛ nazwana ˛ po imieniu przez Jana. gdzie on widzi gł e ˛ bok a ˛ 2 trosk e ˛ . jako ze epuje w zadnym innym ˙ jednak łatwo opisa´ miejscu Pisma.

skłaniaja ˛ si˛ e ku suto nakrapianym ˙ posiłkom na tyłach wroga. ˛ wplatuj ˛ ac ˛ bli´ znich we własna ˛ hanb˛ ´ ei zaprzanstwo. co domagałoby si˛ e od Czytelnika jakiej´ s ekwilibrystyki umysłowej za cel i sens stawiajacej ˛ sobie co´ s. zwłaszcza ze zapami˛ etałej cenzorskiej arogancji towarzyszy nieodmiennie bardzo ograniczone poczucie humoru i mało dworskie maniery. o których walczy. ˙ Dobrze. Bynajmniej. To zasadnicza róznica. W relacji Jana. czego tropów w Pi´ smie odnale´ zc ´ nie sposób. na ten stan rzeczy bez l˛ eku. lecz pozostajace ˛ z nimi w permanentnym. wbrew tworzonym od wieków pozorom. a dotkliwym do bólu konflikcie. zanim spotka ich ze strony Sprawiedliwego los. łaczy ˛ ich w słabym ciele jedynie pragnienie ulgi. ˙ Paradoksem nowozytnego zakłamania jest odmówienie wiarygodno´ sci Janowemu s ´ wiadectwu w sprawie stanu uczu´ c i my´ sli Spraw˙ cy wiary przy zachowaniu ostroznej estymy dla starotestamento˙ wych s ´ wiadectw bardzo podobnych chwil zycia mniejszych oden ´ – bo nie tak gorszacych ˛ jak Chrystus – ludzi wielkiej wiary i potrzeby poznania prawdy. by patrze´ c ˙ wskazanej przeze mnie. ´ 18 grudnia 2011 1 Marka 9:42 41 . na jaki w swej obłudzie zasługuja. nie ma nic dziwnego.Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza ˙ b˛ edacego ˛ zawsze swego rodzaju ulga ˛ w przezywanym cierpieniu – tak dla małych. Mazgaj płacze z byle powodu lub ze strachu – wielki wódz i wojownik płacze. nadzwyczajnego. gdy ci. Trzeba naprawd˛ e nieziemskiego pokoju. jak i dla wielkich. dokładnych paralel ze stanem umysłu Jezusa w Betanii dostarczaja ˛ bogate prorockie sztychy. by jej rzecznicy doczytali si˛ e z tych stron autorskiego zy1 czenia s ´ mierci . ukazujace ˛ jasno i dobitnie przyczyny smutku i gniewu ˙ sług Boga zywego nie jako idace ˛ w zgodzie z intuicja ˛ i rachubami im współczesnych.

zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie. I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze. zabijcie je. a mnie nigdy nie dałe´ s nawet ko´ zl˛ ecia. Ojciec za´ s rzekł do sług swoich: ˙ pier´ Przynie´ scie szybko najlepsza ˛ szat˛ e i ubierzcie go. ´ I przywoławszy jednego ze sług. ˙ nie jestem godzien nazywa´ juz c si˛ e synem twoim. Nalez s weseli´ c si˛ e i radowa´ c. bym si˛ e mógł zabawi´ c z przyjaciółmi mymi. aby pasł s ´winie. a oz ˛ a odnalazł si˛ e. zginał. a ja tu z głodu gin˛ e. Syn za´ s rzekł do niego: Ojcze. Wtedy on rzekł do niego: Synu. lecz nikt mu nie dawał. ˙ ycie. ˙ nie jestem godzien nazywa´ juz c si˛ e synem twoim. co to jest. A gdy wracajac ˛ zbliz e do domu. a oz ˙ ył. z odzyskał. A gdy jeszcze był daleko. dajcie tez scien ´ na jego r˛ ek˛ e i sandały na nogi. z ˙ ył. a ten wysłał go do swej posiadło´ sci wiejskiej. zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie. pytał. I zacz˛ eli si˛ e weseli´ c. który roztrwonił maj˛ etno´ sc ´ twoja ˛ z nierzadnicami. i przyprowad´ zcie tuczne ciel˛ e. Rozgniewał si˛ e wi˛ ec i nie chciał wej´ sc ´ . daj mi cz˛ es ´c ´ maj˛ etno´ sci. uz e i pobiegłszy rzucił mu si˛ e na szyj˛ e. i tam rozproszył swój majatek. usłyszał muzyk˛ e i tance. i pocałował go. kazałe´ s dla niego zabi´ c tuczne ciel˛ e. dlatego z ˛ a odnalazł si˛ e. I pragnał ˛ napełni´ c brzuch swój omłotem. ˙ ył si˛ Starszy za´ s syn jego był w polu. a jedzmy i weselmy si˛ e. uczyn ´ ze mnie jednego z najemników swoich. Wstał i poszedł do ojca swego. ˙ e ten syn mój był umarły. ˛ przyszedł. Wtedy ten rozdzielił im maj˛ etno´ sc ´. która na mnie przypada. ujrzał ˙ alił si˛ go jego ojciec. zaginał. ˙e Ten za´ s odrzekł ojcu: Oto tyle lat słuz ˛ ci i nigdy nie przestapiłem ˛ rozkazu twego. A po niewielu dniach młodszy syn zabrał wszystko i odjechał do dalekiego kraju. rzekł: Iluz ojca mojego ma pod dostatkiem chleba. A gdy wydał wszystko.Pewien człowiek miał dwóch synów. ty zawsze jeste´ s ˙ ało za´ ˙ e ten brat ze mna ˛ i wszystko moje jest twoim. Ewangelia Łukasza 15:11-32 . Gdy za´ s ten syn twój. Tedy ojciec jego wyszedł i prosił go. którym karmiły ˙ to najemników si˛ es ´winie. Wstan˛ e i pójd˛ e do ojca mego i powiem mu: Ojcze. ˛ prowadzac ˛ rozwiazłe ˛ z nastał wielki głód w owym kraju i on zaczał ˛ cierpie´ c niedostatek. Ten za´ s rzekł ˙ e go zdrowym do niego: Brat twój przyszedł i ojciec twój kazał zabi´ c tuczne ciel˛ e. Poszedł wi˛ ec i przystał do jednego z obywateli owego kraju. twój był umarły. A wejrzawszy w siebie.

˛ dałyby si˛ e pewnie w ich oczach wykorzysta´ c lepiej w walce z rzymskim okupantem. jak przekona´ c Go do konstruktywnej współpracy na rzecz narodowego wyzwolenia.´ WINIOPAS S drodze do Jerozolimy Mesjasz wytrwale opierał si˛ e bałwochwalczym honorom s ´ wiadczonym jego uznanej znakomito´ sci. ˙ – Zarłok i pijak 1 – mówili zapewne bardziej wyrozumiali – to ostate˙ je´ cznie pół biedy. Niepoj˛ eta ˛ bowiem i blu´ z˙ Bóg mógłby znizy´ ˙ c si˛ niercza ˛ była dla nich my´ sl. W 1 Łukasza 7:31-35 2 Łukasza 7:36-39 3 Łukasza 15:1 4 Łukasza 19:1-10 . Ten syn cie´ sli zbyt mało cenił sobie wyrazy uznania i dobrej woli ˙ pokornie znosili jego karygodne dziwacdostojników. mógłby si˛ e troch˛ e szanowa´ c i zatroszczy´ c nie o cudza. zapewne długo zastanawiali si˛ e. Zanim zdecydowali si˛ e Go zabi´ c. ale mógłby chociaz sc ´ i pi´ c z równymi sobie 2 . i czas. chcac ˛ usłysze´ c kolejna ˛ przypowie´ sc ´ i zobaczy´ c kolejny cud. Faryzeuszy sta´ c było na ugoszczenie Mistrza posił˙ zainteresowanie jego pogladami. ˛ lecz o własna ˛ godno´ sc ´. przyja´ ˛c ich posług˛ e i go´ scin˛ e4 . ze e do celników i grzeszników3 . ˙ Chciwcy zawsze z trudem znosili obecno´ sc ´ Bozych posłanców. którzy przeciez twa. Moc. kto czynił si˛ e równym Bogu. A jego boski autorytet uznali po jego s ´ mierci wła´ snie ci. jaki po´ swi˛ ecał potrzebujacym. Według nich jednak Jezus grzeszył brakiem dobrych manier. Prawdziwa. ˛ godna ˛ naszej uwagi cierpliwo´ sc ´ okazał Jezus owym zawistnym i zakłamanym ˙ kapłanom wazacym ˛ si˛ e podtyka´ c Mu pod nos prawo. kiem i ostrozne ˛ Schlebiała im obecno´ sc ´ wybitnego Nauczyciela. które On sam ustanowił. ´ W mniemaniu faryzeuszy jednak niewatpliwie ˛ miał diabła za skóra ˛ ten tylko. jaka ˛ demonstrował. za którym szły tłumy.

buntownika. a je´ o rozrzutnym synu zestarzała si˛ e i nas juz sli nawet co´ s nas w niej urzeka. co widzieli faryzeusze: opowie´ sc ´ madrego ˛ człowieka. aby uj˙ moralne pouczenie dla wrogów rze´ c w jej słowach co´ s wi˛ ecej anizeli Jezusa. do których mówił. I Jezus słowem osadza na miej˙ tylko ten. ˙ ˙ przypowie´ Ci˛ ezko nam przyzna´ c – cho´ c czasem tak my´ slimy – ze sc ´ ˙ nie dotyczy. ˛ Zapewniał natomiast. z dnia ˙ zło beznadziejna dzien ´ stali si˛ e porzadni. nam. bo wie. jak z niej zaczerpna´ ˛c. Dlatego ilekro´ c widzimy w tej wielkiej przypowie´ sci jedynie godnego lito´ sci grzesznika i jego zazdrosnego o ojcowskie wzgl˛ edy brata. ˙ budujacy Młodszy syn to dla nas co najwyzej ˛ przykład hulaki. który si˛ e ustatkował. to nie tak jak ten. Boze! ˛ Ale Mistrzowi nie chodziło o to. ˛ Zwykłe nie znaczy – godne wzgardy. dał nam jedyny wzór miło´ sci i pokory. 1 Mateusza 11:27-30 44 J EZUS POSZUKIWANY . ze is ´ wi˛ etokradca jeste´ smy za brama. ze ˙ pokocha´ kto miłuje swego brata. jaki przystoi s ´ wi˛ etym1 . W koncu ´ je´ sli grzeszylis ´ my. a nawet roztkliwia obraz skruchy n˛ edznika. ze im chlebem za kamien. dostrzegamy tylko to. Owszem. którzy dawno si˛ e ich wyzbyli. ´ Ten niebianski ´ utracjusz odarty do cna z czci i chwały. zrozumieli. moze c Boga. która ˛ wział ˛ od Ojca. to nie wiemy. ale niech˛ etnie skłaniamy si˛ e. stali´ smy si˛ e z woli Boga niezb˛ ednymi narz˛ edziami łaski. Zwykłe ludzkie odczucia kaz ˛ nam litowa´ c si˛ e nad rozrzutnym synem przynajmniej tak. scu blu´ znierców. Pochlebia nam przekonanie. ze ˙ oto jak ów grzesznik los najemnika. który roztrwonił ojcowska ˛ maj˛ etno´ sc ´ – nie daj ˙ – z nierzadnicami. jak litujemy si˛ e nad soba. wzrusza nas. by ci. któremu starszy brat poskapił ˛ powitalnej uczty. ze ˙ ace nie obcia ˛zaj ˛ ich sumienia przed Bogiem pójdzie w niepami˛ ec ´ . je˙a s ´ li Mu zaufaja ˛ i w Nim złoz ˛ swe nadzieje. któremu po prostu ˙a nie sposób zaprzeczy´ c. który nareszcie – i to ku naszej nie˙ pozostaje mu jedynie zbawienny opisanej satysfakcji – przyznał. ˛ a upami˛ etawszy si˛ e.´ WINIOPAS S ˙ Bóg odpłacił którzy do´ swiadczywszy jego obecno´ sci.

maja ˛ smaczne mi˛ eso. – Nierzadnice ˛ to najgorsze z ludzkich istot. lecz wyswobadza. Pastuch jednak w dniach nieurodzaju okazał si˛ e nieprzydatny i zbyt wymagajacy. gorsze niz ˙s pomyle´ ncy i pijacy. gorsze niz ´winie – tak my´ sla ˛ zakonoznawcy. ˙ ujrzeliby´ czy´ sci i odrazaj ˛ jak my´ slicie. jakby wobec Ojca skalał si˛ e najnikczemniejszym z przest˛ epstw. rozalfabetu wiary i wiedza. a do czasu. ˛ ze ˛ Oj˙ młodszy syn nie wygłupił si˛ ˙ tak bardzo. lecz stanowczo: – Gdyby Ojciec posyłał ratunek dla s ´ win. ˛ bo tamci mogli przynajmniej zasypia´ c snem sprawiedliwych. I Duch Jezusa przemawia do wszystkich zapiekłych w swej zło´ sci łagodnie. ´ I moze c do tego ˙ cel: okaza´ naprawd˛ e wazny c si˛ e bardziej ludzkim od wszystkich tych. którzy sa ˛ dumni jak bogowie. Nie rozumieja. ˛ ze cinajac ˛ jak miecz bezprawne wi˛ ezy. niz ˛ przypuszcza´ c. ˙ celnicy. podczas gdy Synowi Człowieczemu przyszło wytchna´ ˛c dopiero w chwili hanbi ´ acego ˛ jego cze´ sc ´ zgonu. zaprawiony gorycza niz ˛ i t˛ esknota. Gdyby grzesznicy byli naprawd˛ e tak nie˙ acy. zapewnia si˛ e tym niewybrednym stworzeniom codzienna ˛ straw˛ e. I o tym faryzeusze nawet nie s ´ nia. nizszym ˙ mie´ i mniej czystym od najbrudniejszych ze stworzen.´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ ˙ znacznie wi˛ ˙ troch˛ Ale mówi tez ecej tym. ˛ i ze e az sprzeniewierzywszy swój dział. 1 Łukasza 15:16 45 . ze On sam postapił ˛ tak. zadajac ˛ si˛ e z wyj˛ etymi spod prawa. ze ˙ chcie´ ˙ człowiek moze c wyda´ c si˛ e oczom tych. ˛ ˙ majatek bo za´ slepiła ich mordercza nienawi´ sc ´ . Dzisiaj i nas uwiera troch˛ e my´ sl. których kocha. gdy komu´ s przyjdzie ochota si˛ e o tym przekona´ c. Spra˙ si˛ wiedliwy wie o tym i to dlatego poniza e wobec s˛ edziów tej ziemi ˙ moga ˙ bardziej. Wieprze. to I chociaz ˛ dzisiaj. ˙ nawet dzieci wiedza ˙ Jezus umarł niewinnie. ca to nie pieniadze. ˛ Nie zasługiwał w oczach swych pracodawców nawet na s ´ wi˛ etojanski ´ chleb zwany omłotem1 . na krzyzu scie nieczystego. którzy nauczyli si˛ e juz e ˙ prawda nie zabija. cho´ c z upodobaniem taplaja ˛ si˛ e w błocie. Dlatego los najemników ojca był w oczach syna lepszy ˙ jego własny. ´ ˙ zawisłaby s na krzyzu ´ winia.

˛ chociaz ˛ nie jest. to był to zaledwie przedsmak hanby. był to koniec jego drogi. który nie przyszedł nas sadzi´ ˛ c. przychodzi Mu sta´ c si˛ e w ludzkich oczach ˙ nia ˙ je´ bezwolna ˛ ofiara. ze sli dotad ˛ za˙ kosztował ponizenia i wzgardy dla swego majestatu. lecz zbawi´ c od nas samych. ze ˙ ˙ nie dostał z jego rak ˛ tego. aby tracili dlan ´ dusze. a ojcu rado´ sci z jego powrotu. ale jeden z nich ma pretensje do ojca. który nie znał grzechu. Łukasza 22:40-44 46 J EZUS POSZUKIWANY . postarajmy si˛ e zobaczy´ c owych dwóch synów przy lepszym s ´ wietle. ˙ Ten. W tej nigdy do konca ´ niezrozumianej przypowie´ sci obydwaj syno˙ nigdy wie maja ˛ równe prawa. co najcenniejsze – zeby 1 Mateusza 26:36-39. która nawet dzisiaj pociaga ˛ wiernych. Drugi za´ s. co jej nalezne. ˙ niezupełnie jest to nam na r˛ Dlatego. w którym Mesjasza w ogrodzie ogarnia potworny ˙ oto przychodzi Mu wyrzec si˛ strach1 na my´ sl. ze sioła . prosi o przy˙ a padajac ˛a ˛ nan ´ (nalezn ˛ mu!) cz˛ es ´c ´ majatku. swój wzrok nawet Swi˛ ˙ acych. ˙ a odrzucony przez nich prosi jeszcze raz o to. ´ w której teraz opuszcza Go i odwraca oden ´ ´ ety Ojciec. ale poczatek ˛ naszej. bezczeszczac ˛ jego wcielony obraz. Doskonale wie. Jeste´ smy jej ˙ szafarzami. własnemu bratu odmawia godnego pocz˛ estunku.´ WINIOPAS S ˙ nie jestem godzien nazywa´ Juz c si˛ e synem twoim – mówi wierny syn ˙ a w przypowie´ sci wobec tych. ˛ trwoni go z niegodnymi. ˙ która. dlatego wypada nam zna´ c zycie i dzieło naszego łaskawcy. chociaz ek˛ e. wiedział najlepiej spo´ sród zyj ˛ ze prawdziwa godno´ sc ´ to godno´ sc ´ Ojcowskiego wyniesienia – ta sama. którzy uwazaj ˛ si˛ e za wybranców ´ Boga Ojca i chca ˛ dowie´ sc ´ tego. znajac ˛ szczodro´ sc ´ ojcowskiego serca. Owszem. na co przez tyle lat przeciez zasłuzył. Spójrzmy z mniejsza ˛ przygana ˛ na owe domniemane bezecenstwa ´ i rozpust˛ e Syna Człowieczego. ze e nieskalanej dotad ˛ ˙ chwały Bozego synostwa. wypełnia tym samym jedyne prawo honorowane przez Ojca – prawo łaski. którego jakoby jedynym dobrym uczynkiem na tej ziemi ˙ na koniec poszedł po rozum do głowy i wrócił w ojcowskie było to. ogałacajac ˛ si˛ e na ziemi z tego. Ta sama. A nam dwa tysiace ˛ lat pó´ zniej ci´ snie si˛ e przed oczy spisany przez s ´ wiadków protokół m˛ eki.

by ojciec był z niego dumny i powiedział: – Siad´ ˛ z po prawicy mojej. zeby wraz z Ojcem móc dzieli´ c rado´ sc ´ z widoku prostujacych ˛ si˛ e pleców i błyszczacych ˛ nadzieja ˛ ludzkich oczu. W kazdym miejscu ˙ i czasie znajdzie do´ sc ´ siły. ˙ przysłoni swoja ˛ krzywd˛ e. ze c jego znój i udr˛ ek˛ e znoszone dla niewdzi˛ ecznego ojca. Dzi˛ eki Niemu ludzie poznali ´ etego i wielu z nich przez wiar˛ imi˛ e Swi˛ e w Syna dostapiło ˛ usynowienia. a jego przymilne i nadskakujace ˛ oblicze wykrzywia grymasem s ´ wi˛ etego oburzenia. ze ˙ przepu´ Nikt juz scił darowana ˛ mu maj˛ etno´ sc ´. lecz ze wypełnił ojcowska ˛ wol˛ e. który wy´ sciska go nie za to. Nigdy nie zechce. zeby wskaza´ c drog˛ e zbłakanym. urzeczywistniajac ˛ jego niezgł˛ ebiony zamysł miłosierdzia nad grzesznikami. zeby inni bali si˛ e tak. napełnia go w´ sciekło´ scia ˛ i jadem. na co targnał ˛ si˛ e jego brat po to jedynie. ˙ ˙ jak on si˛ e boi. ze epuje z nim tak jak on sam z mniejszymi od siebie. ˛ napoi´ c ˙ spragnionych i pokrzepi´ c zgłodniałych. która do pot˛ epienca ´ ˙ przemawia najłagodniej jak tylko mozna: 47 . ˙ Nawet na ziemi madrzy ˛ ojcowie ucza ˛ swoje dzieci. Nie b˛ edzie uragał ˛ niebu. ze e do ˙ winy. Dobry sługa. ˙ nie oskarzy ˙ go o to. ze ˙ chce go ponizy´ ˙ c i post˛ i podejrzewa. a o jego szaty rzuca ˛ los. zeby nie donosiły na inne. Pewnego dnia zrozumiemy lepiej t˛ e miło´ sc ´ . ˛ ˙ Bóg jest tak perfidny. Zły sługa zawsze b˛ edzie chciał obrzydzi´ c nam ˙ ˙ wszyscy powinni doceni´ zycie. ze s moze c w zasługach dla tronu. jak on cierpi. Obaj znali wol˛ e ojca. Mierzy go i sadzi ˛ własna ˛ miara. cho´ cby nie wiem jak ubogi i wyzuty z własnej czci. Zły sługa z ´ le my´ sli o swoim panu. Za nic nie zdobyłby si˛ e ˙ na to. zobaczy z daleka ˙ przyznał si˛ biegnacego ˛ don ´ ojca. zeby cierpieli tak. ze ˙ naprawd˛ obdzieraja ˛ go z resztek. Tylko diabłu nie podobaja ˛ si˛ e Ojcowskie my´ sli i samo przypusz˙ kto´ ˙ go przewyzszy´ ˙ czenie.´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ móc by´ c z ojcem. bo kiedy juz e nie zostanie mu nawet strz˛ ep królewskiej godno´ sci. Bo Syn wypełnił wol˛ e Ojca. cho´ cby jako parobek. bo donosiciel zawsze składa złe s ´ wiadectwo o swoim ojcu. ale tylko jeden z nich chciał. zawsze pomy´ sli.

z co mi dałe´ s od ciebie pochodzi. lecz poprosili o nasza ˛ 1 Łukasza 15:31-32 2 Jana 17:6-10 48 J EZUS POSZUKIWANY . lez s weseli´ c si˛ e i radowa´ c. Tylko Umiłowanemu Synowi maj˛ etno´ sc ´ nie przysłoniła Włodarza. Nawet jego uczniowie Jezus nie łudził si˛ e. Przypowie´ sc ´ konczy ´ si˛ e ta ˛ cierpliwa ˛ perswazja. a droga do Ojca nie rozwidla si˛ e. by´ obietnic˛ e. który złamał podczas ostatniego posiłku. ze i prawda sa ˛ niepodzielne. która ˛ sam Mistrz ˙ nazwał droga ˛ i zyciem. Ja za nimi prosz˛ e. dałe´ s. z ˙ e mnie posłałe´ i uwierzyli. Duch prawdy. bo nie w smak mu była rado´ sc ´ ludzi. li i mnie ich dałe´ s. Dzisiaj niegodziwca po´ ety. ´ ˙ przekona faryzeuszy. A chleb. z s. Na˙ ało za´ ˙ e ten brat twój był umarły. i oni je przyj˛ eli i prawdziwie poznali. o którego istnieniu i mocy miał przypomnie´ c im Pocieszyciel. Szatan spadł z nieba jak błyskawica. ˙ zycie ˙ bo wiedział.´ WINIOPAS S – Synu mój. z których miały by´ c zdj˛ ete brzemiona. których mi dałe´ s. co zobacza ˛ nasze oczy i usłysza ˛ nasze uszy. Ale zostawił wszystkim swoim słuchaczom ziarno. ˙ lecz za tymi. ty zawsze jeste´ s ze mna ˛ i wszystko moje jest twoim. które mi ˙ e od ciebie wyszedłem. ze ˙ nie zdołali za jego zycia wyzby´ c si˛ e buntowniczych zap˛ edów. zaginał. Bo tylko Syn Człowieczy wyszedł naprzeciw miło´ sci Ojca modlac ˛ si˛ e w Ogrójcu2 : Objawiłem imi˛ e twoje ludziom. bo zalezno´ ´ to dla niego hanba. i strzegli słowa twojego. jaka nawiedziła nasz padół. Szatanowi nie pomogło tłumaczenie. z ˛ 1 a odnalazł si˛ e. zalezy smy pochopnie nie podawali do sadu ˛ tego. miał przywodzi´ c ludzkim sercom i my´ slom obraz najwi˛ ekszej dobroci. ˛ która tutaj miała pozosta´ c bez odpowiedzi. a oz ˙ ył. nie za s ´wiatem prosz˛ e. i wszystko moje jest twoje i uwielbiony jestem w nich. który wypełnił swoja wstrzymuje jedynie Duch Swi˛ ˛ ˙ na tym. Nie zamierzał tez ˙ sc prosi´ c. albowiem dałem im słowa. bo tylko Ojcu. których mi dałe´ s ze s ´wiata. poniewaz oni sa ˛ twoi. twoimi by˙ e wszystko. bo nie zamierzał ˙ o nic nigdy powiedzie´ c Stwórcy: – Moje jest Twoje. Teraz poznali.

Bo młodszy znaczy mniejszy. ale tylko wtedy. kiedy kazdy ma co´ s do powiedzenia. ˛ Nie przekora ma tez c naszym natchnieniem. ˛ a biec. Je´ sli nie zdarzy nam si˛ e sta´ c spokojnie wtedy. Ale po s ´ mierci Mistrza za sprawa ˛ ´ etego okazało si˛ ˙ doskonale pami˛ ˙ Ducha Swi˛ e. cz˛ es ´c ´ Ojcowskiej maj˛ etno´ sci. je´ sli jego obrazu nie dojrza ˛ w nas. kto ja ˛ głosi. ubiegajacy dzie. Przyniósłszy bowiem apostołom pieniadze. bo zeby ja ˛ usłysze´ c. Chrystus nie pociagnie ˛ ich jednak. a dysza ˛ cicha ˛ zemsta. Ale łaska.´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ ˙ jedynie czerpiac ˙ pełni. trzeba liczy´ c si˛ e z tym. Bo nieszcz˛ es ´ ciem naszych niewiernych bli´ z˙ oni my´ nich jest to. ludziach takich jak oni. który jest Panem. ˛ i milcze´ c. ˙ gdy wszyscy stoja. przystoi dołozy´ ´ aby innych o tym przekona´ c. jak mozna tak trwoni´ c miłosier˙ uczniowie. ˛ gdy zwykłe ludzkie do´ swiadczenie ˙ ujmie odrobin˛ e blasku koronie. Nie podpowiadajmy im pochopnie tego. 1 Dzieje 5:1-11 49 . którzy odpu´ scili swoim winowajcom. ˙ by´ a mówi´ c. ze ez ´ niem i nie ˙ ostoi si˛ e przed sadem ˛ Bozym. Nasza i jedyna nad nimi przewaga polega na tym. a oni nie. ˛ ˙ Na tym s ´ wiecie za wszystko si˛ e płaci. Piotr nie zajakn ˛ ał ˛ si˛ e. jest za darmo. ˛ znaczy to. ˙ my wiemy. co bez trudu dostrzega ˛ sami. Przed Nim i tylko przed Nim pierzcha zło jak robactwo. Je˙ jest ich wi˛ s ´ li kto´ s boi si˛ e ludzkich sadów. nawet za prawd˛ e. tak jak woda ˙ zycia. ze sla ˛ o Ojcu tak jak starszy syn z przypowie´ sci Jezusa. A s ´ wiadkom i uczestnikom zmartwychwstania. ze etaja ˛ najwazniejsze lekcje. gdy wszyscy biegna. ze ˙ komu słuzymy. Nie rozumieli tego tez ˛ si˛ e o pierwszen´ stwo w zasługach dla Królestwa. ˙ c staran. którzy co dwa tygodnie oddaja ˛ całe zycie Jezusowi . gdy na oczach s ´ wiadków wydawał na nich sprawiedliwy wyrok1 . I gdy szatan podesłał im Ananiasza i Safir˛ e. gdy wszyscy milkna. lecz Duch. gdy pociagnie ˛ ich młodszy syn. ˛ ofiarowali oni cz˛ es ´c ´ ja˙ ko cało´ sc ´ podobnie jak ci. poniewaz ˛ z Bozej ˙ mozemy uratowa´ c innych przed zagłada. gdy odwali si˛ e kamien. która ˛ sami włozyli sobie na głowy. ´ ˙ Faryzeusze nie mogli zrozumie´ c.

który nie z ˛ darów i nie woła o pomoc. kupił od sługi klepisko wraz z bydłem. ˛ bo z bogów wierzacych ˛ w człowieka czyni je lud´ zmi wierzacymi ˛ w Boga. ale go usłuchał. Wiedziony prorocza ˛ ˙ ˙ ada intuicja. ˛ zjawi si˛ e przy nich kto´ s. bo przebaczenie nieuchronnie obdziera je z chwały. które nie wydaja ˛ owocu. który prawo to wypełnił. ale powstrzymał gorliwo´ sc ´ ˙ mieszkanca ´ Jeruzalemu. w jakiej bezwstydnie paraduja. bo był panem i pasterzem swego ludu. ˛ a nawet ˙a nie zajakn ˛ a ˛ o tym. który ch˛ etnie dołozyłby z własnej kiesy. czego im brakuje. by ich pogn˛ ebi´ c. aby nie uszczupli´ c maj˛ etno´ sci swego króla i kapłana. * * * Dzieci gniewu nie umieja ˛ i nie chca ˛ przebacza´ c. ze ˛ co´ s własnego. ˛ Dawid uchronił s ´ wiadectwo zywego Boga. z proroczego nakazu. dumnie sterczace ˛ badyle. Ananiasz i Safira wiedzieli i nie usłuchali. Za podszeptem starszego syna z przypowie´ sci chcieli wyda´ c si˛ e czy´ sci Ojcu. je´ sli poprosza.´ WINIOPAS S Tysiac ˛ lat wcze´ sniej król Dawid. ale nago´ sci ich nie okryja ˛ swym płaszczem. którego mieli za s ´ lepca i kutw˛ e. kto nimi nie wzgardzi. co maja. Obnosza ˛ si˛ e z tym. Wskaz ˛ braki innym po to. aby zbudowa´ c na nim ołtarz przebłagalny 1 dla oddalenia zarazy w´ sród ludu . podczas gdy Bóg przyjał ˛ wyj˛ etych spod prawa na podstawie wiary w jedynego. co czyni jego pan. jakby to. Dzieci gniewu nie chca ˛ by´ c lud´ zmi. aby móc wynosi´ c si˛ e nad ubogich i wyzutych z czci. Mógł mie´ c to wszystko za darmo. kalało ich w oczach Włas ´ ciciela nieba i ziemi. Sa ˛ jak suche. Niektóre z nich złamie wiatr i wtedy. Niezbitym tego dowo˙ zataili prawdziwa ˙ swej dem jest to. Tamten sługa nie wiedział. bo sam pomaga i obdarowuje. Je´ sli b˛ edzie tlił si˛ e w nich cho´ cby 1 2 Samuela 24:21-24 50 J EZUS POSZUKIWANY . ´ ety jednak bez pudła wskazał Piotrowi owych bałwochwalDuch Swi˛ ców. których zwodnicze zamysły wymierzone były w młody i słaby jeszcze Ko´ sciół. ze ˛ sum˛ e uzyskana ˛ ze sprzedazy ˙ maja posiadło´ sci.

który za nas umarł! A to. na stół. ale podsyci i własnym ciałem osłoni od szalejacej ˛ zawieruchy. którego niektórzy uwazaj ˛ za Boga. a nie udawa´ c bogów znajacych ˛ si˛ e na ludziach. nie moga ˛ wi˛ ec syci´ c innych. podobnie jak ludzkie ˙ adze. ´ w których ozywa kamienne ludzkie serce i mówi. ze ˛ z co bad´ ˛ z ze skruchy grzesznika najbardziej cieszy si˛ e jego Ojciec wraz z aniołami. Duch Swi˛ ˙ bad´ ty upewni nas. a Ty. jeste´ s ˙ Bogiem. tylko troszk˛ e pomieszało ˙ a im si˛ e w głowach. ˛ liczy´ c. To i tak ˙ cud – to wiara. . Ale jezeli ma nas upaja´ c rado´ scia ˛s ´ wiadectwo cudzej wiary. jakby uczyło si˛ e alfabetu: – Tak. ze dostapił ˛ ich od nas. wypada nam pozosta´ c lud´ zmi znajacymi ˛ Boga. Bo bogowie tej ziemi. Usiad´ ˛ zmy wi˛ ec w domowym zaciszu nad słynna ˛ przypowie´ scia ˛ ˙ a znanego człowieka . Moze si˛ e okaza´ c. to on go nie zgasi. Jezu. tylko Ty. z poczatku ˛ mozolnie. ˙ zamysły wilków w owczych Pan Jezus dał nam do zrozumienia. i powtórzmy sobie raz jeszcze t˛ e oklepana ˛ opowiastk˛ e o hanbie ´ i chwale. lecz wylewa si˛ e obficie na odkupione krwia ˛ ciała i dusze. Oby przyszło nam by´ c ˙ blisko tych najcudowniejszych na ziemi wydarzen. uwazne sc ´ do walki. zaiste. wi˛ ecej niz ˙ na ogół umieja A nierzadnice? ˛ Cóz. Nam za´ s niech wystarczy widok ˙ spojrzenie i gotowo´ łagodniejacej ˛ twarzy. ze sniejsi. .´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ najmniejszy płomyk nadziei. ja jestem człowiekiem. zastanówmy si˛ e. z ˛ sami sa ˛ nienasyceni. ˙ co gorliwsi lub gnu´ Syn Człowieczy. B˛ eda ˛ sprawia´ c wra- 51 . komu okazali´ smy wyro˙ ˙ zumiało´ sc ´ i miłosierdzie. bo próby odpuszczenia Jezusowi jego fatalnej reputacji i niezbyt wy´ ekwintnego gustu moga ˛ okaza´ c si˛ e dla nas zbyt kosztowne. pochopnie litujac ˛ si˛ e nad n˛ edza ˛ moralna ˛ domniemanego rozpustnika. Bo marnie oszacowały swe ciała i zyj ˛ z ludzkiej ˙ która nie rzuca zapłaty i tandetnych błyskotek łaski zamiast z Bozej. ci˛ ezki do zgryzienia nawet dla najzdrowszych z˛ ebów. ze przebraniach rozpoznamy po owocach ich wiary. ze e az c. usiłowali za wszel˙ orzech ka ˛ cen˛ e wybaczy´ c Temu. Je´ sli i tym razem zdarzy nam si˛ e łaskawie przymkna´ ˛c oko na swawole i huczne biesiady rozrzutnego syna . ˙ moze ˙ nie warto si˛ ˙ tak fatygowa´ Rozsadek ˛ podpowie nam.

konsekwentna my´ sl i gorace ˛ uczucie za˙ wsze b˛ edzie zagrozeniem dla tych. jaka ˛ sam przebył. które bezładnie składaja ˛ w prózno´ sci swego umysłu. ˙ si˛ Starszy brat pomówił młodszego o to. która zm˛ eczonemu piel˙ grzymowi mówi. Gdyby odj˛ eło im mow˛ e. nie wiedzieliby. lecz pusto d´ zwi˛ eczace ˛ słowa. bo bez posłuchu sa ˛ niczym. dokad ˛ sam idzie. nie pomy´ sleli. ˙ a uwaznym słuchaczom przedstawił w niej samego siebie i swego przeciwnika. Trudno nam b˛ edzie odpocza´ ˛c w ich obecno´ sci. ze etne jest im osobi´ scie. ˛ zyciow a ˛ pomyłk˛ e i bankructwo – przysłoni˛ ete przez ojca. który opowiedział t˛ e histori˛ e. a nigdy prawda. a rady okaza ˛ si˛ e ciernistymi wiechcia˙a mi. bo przed oczami nie maja ˛ Boga ˙ i ludzi. Bo z piekła rodem jest ten. ˛ i do kogo. Nie zdradza ˛ si˛ e nam łatwo ze swymi planami. co i jak mówia. zamiast je zbawi´ c. co przewyzsza wszelki rozum. ze awanturnik i ulubieniec prawdziwie pi˛ eknych kobiet miał w sobie ˙ co´ s porywajacego ˛ – co´ s. Bo sami pchaja ˛ i strasza. a nie nagrodzone. Nad niebiosa wyniósł Go sam Ojciec. ze jego towarzysz zna drog˛ e. Cudza. ˛ zamiast pociaga´ ˛ c i dodawa´ c otuchy. kogo zawsze cieszy nasza skrucha. który 52 J EZUS POSZUKIWANY . co z soba ˛ zrobi´ c. która rozja´ snia nasze oblicza. Owoce ich b˛ eda ˛ cierp˙ ˙ kie. które dołoz ˛ nam udr˛ ek i goryczy. ze edrzec. którzy chca ˛ usidli´ c dusze i panowa´ c nad nimi. ˙ ˙ ten zadeklarowany Zeby´ smy nigdy. ze e łajdaczył. zarty zło´ sliwe i bez polotu. Tylko On jest w mocy zetrze´ c ˙ pod naszymi stopami szatana. ˙ zeby´ ˙ A to temu ostatniemu wła´ snie bardzo zalezy. który nie tylko wie. jest Panem wszech´ swiata. ˙ ducha. ale tez co zamy´ sla jego pokonany na Golgocie przeciwnik. ale my dzisiaj ˙ to nieprawda i ze ˙ M˛ wiemy.´ WINIOPAS S ˙ ˙ oboj˛ zenie. smy cierniowa ˛ ˙ drog˛ e chwały młodszego syna uznali za wybaczalny bład. ale z ich ust nie Wzdychaja ˛ do górskich wspinaczek i wyzyn usłyszymy zwyczajnej ludzkiej przestrogi. który jest równy pot˛ eznym aniołom. zamiast ich uja´ ˛c i osłodzi´ c nasz ˙ krótki zywot. byle tylko ich słuchano. ˙ a nie bezboznym ludziom. ale to przenigdy. ale poznamy je z przypo˙ wie´ sci naszego pasterza.

Rozwiazujmy ˛ ˙ ˙ przep˛ eta nałozone przez władców tej ziemi. ˛ A je´ sli tego nigdy nie robia ˛ albo tylko od s ´ wi˛ eta i na pokaz. az 1 ˙ martwy lew . Prowad´ zmy rozwiazły ˛ zywot. a ich winowajcy nie wiedza. Tylko umarli nie popełniaja wy pies jest lepszy niz ˛ bł˛ edów. ˙ Dlatego dopóki zyjemy. ze ˙ przeciwstawi´ c si˛ e najwyzszemu dobru i miło´ sci. ani tego. Tylko powaleni wiedza. a nie słowa. je´ sli w koncu ´ wstana ˛ od r˛ ecznych robótek w domowym zaci˙a ˙ moga szu i przyłoz ˛ r˛ ek˛ e do pługa. bo tylko miło´ sc ´ jak ojcowski płaszcz przykrywa mnóstwo grzechów. Bóg wspiera wszystkich. ˛ ze ˙ cierpienie jest niezasłuzone. Człowiek. ze je straci´ c. Nie dawajmy mniej niz baczenie. Wła´ snie wtedy wst˛ epuja ˛w s ´ lady Chrystusa. ˙ Do nas nalezy najwi˛ eksza na ziemi i w niebie władza sadzenia. ˛ co czynia. jest w r˛ eku Boga. wsta´ c. ˛ ze ˛ co´ s wspólnego z hanb ´ a ˛ Odkupiciela. jak jej uzywa´ c. gdy wiedza. ˛ ze ˛ po˙ zyj ˙ a. Tylko grzesznicy wiedza. ˛ ze ˛ 1 Kaznodziei 9:3-6 2 Łukasza 14:12-14 53 . który wie. A mapa. Wywyzszenie to nie nasza działka – ˙ zostawmy to Najwyzszemu. ze zachowa´ c ˙ ˙ mozemy ˙ ˙ moze ˙ zycie.´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ ˙ nie zostawił nas bez rady i mocy. nie wstyd´ zmy si˛ e rozrzutnego syna. a wtedy nie dosi˛ egna ˛ nas oszczerstwa jego su˙ peroszcz˛ ednego brata. zadawajmy si˛ e 2 z kim popadnie. bo pomiesza im si˛ e w głowach. ˛ Dał ˙ ˙ wolnam ja ˛ Syn Człowieczy i pokazał. ˙ Skrzywdzeni i ponizeni musza ˛ niekiedy pierwsi ugo´ sci´ c nieprzyja˙ ich ciół. lecz bierzmy zen ´ przykład. to lepiej ˙ maja niech nie udaja. nawet najwi˛ ekszych tchórzy. Bunt to rzecz ludzka. to ˙ y˙ łaska przywróciła mu wolno´ sc ´ . a najlepiej z niegodnymi naszej lito´ sci . ale zakłamanie to diabelskie pi˛ etno. A ten przysłowiowy pies z samej wdzi˛ eczno´ sci pójdzie za swym panem na koniec s ´ wiata. bez której nie wiedzieliby´ smy ani tego. Przy pracy w winnicy licza ˛ si˛ e czyny. bo zyje. Dał z nia ˛ tez ˙ mozemy ˙ no´ sc ´ . cho´ cby najlep˙ sza. ma wi˛ ec za co dzi˛ ekowa´ c. nie zastapi ˛ podrózy.

Bo On i Ojciec to jedno1 . ˙ nie b˛ Wtedy nikt juz edzie nikogo o niczym przekonywał. Słusznie widza ˛ w nas skazanców. ˙ My jednak wiemy. a wzgardzonym i ponizonym przy´ swieca´ c b˛ edzie nadzieja – matka głupich 3 . chociaz godne ofiary losu. w wołanie o pomst˛ e do nieba. Nie rozumieja ˛ tylko jednego: dlaczego czasem jest nam tak wesoło. r˛ e nie tych. utracjusze i inni burzyciele porzadku ˛ publicznego – ludzie. nieudacznicy. którym nie chciało si˛ e uczestniczy´ c w wielkich sprawach przemijajacego ˛ s ´ wiata. I kiedy przyjdzie po nas Dobry Pasterz. A młodszego doszło juz s ´ wiata. Poznaja ˛ Go ci. ich dzisiejsze zdumienie ˙ wzi˛ obróci si˛ e w skowyt. ze dla Ojca nie jeste´ smy do´ sc ´ czy´ sci. Bo starszy ˙ brat usłyszał juz dawno. 26 marca 1998 1 Jana 10:24-30 2 Jana 7:15-18 3 1 Koryntian 1:22-29 54 J EZUS POSZUKIWANY . ´ bo s ´ wiadomie przyj˛ eli´ smy sprawiedliwy wyrok ˙ i czekamy na s ´ mier´ c tak jak na zycie. ze eto w gó˙ ˙ Ze łaski nielegalnie (bez ich zgody. którzy pełnia ˛ jego ˙ wol˛ e2 . którym to si˛ e nalezy. a nawet – o zgrozo! – ku ich całkowitemu zaskoczeniu) dostapili ˛ prostacy. kim jest jego Ojciec. ze e na zertw˛ e ˙ wielu widzi w nas pozałowania ˙ dla Boga.´ WINIOPAS S ˙ nie nadajemy si˛ ˙ To wła´ snie Chrystus przekonał nas. dlaczego nie powinien gniewa´ c si˛ e na młod˙ przed załozeniem ˙ szego.

´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ + + + Odsłona Osad ˛ moralny prowadzenia si˛ e młodszego syna z bodaj najsłynniejszej przypowie´ sci Mistrza raczej nie podlega dzi´ s publicznej dyskusji. a je´ sli blizej ˙ ˙ si˛ e przyjrze´ c. zabójcy czy cudzołoznika? Odpowied´ z brzmi: ten post˛ epek. niechby i poszła ona była w cało´ sci na cielesne uciechy. zarówno wierzacy. ˙ si˛ Czym rózni e post˛ epek utracjusza od – dajmy na to – post˛ epku ˙ złodzieja. noszonym w sercach najwi˛ ekszych tego s ´ wiata? 55 . ˛ Wypada si˛ e zastanowi´ c. ´ Czemu wi˛ ec. Głosy tak wewnatrz. ze ˛ przesada ˛ jest zakwalifikowanie roztrwonienia ojcowizny jako grzechu przeciwko Bogu. ˙ czy raczej postawa zyciowa. dlaczego tak si˛ e dzieje. z zadnym z Mojzeszowych przykazan. ˛ jak i na zewnatrz ˛ chrze´ scijanskich ´ denominacji ˙ (cz˛ esto bardzo poróznionych co do drugorz˛ ednych czy wr˛ ecz błahych spraw) akurat tego osadu ˛ nigdy nie kwestionuja. w przeciwienstwie ´ do tamtych nikomu ˙ nie czyni krzywdy – nie stoi wi˛ ec w kolizji z najwi˛ ekszym. a w oczach jego ojca gotowo´ sc ´ przebaczenia prze˙ nie znajduje ona wyrazu w ustach win swojej latoro´ sli (pomimo ze wielkiego gospodarza)? Czym jest rozrzutno´ sc ´ młodszego syna: antywzorem prawdziwej ˙ sci czy tez ˙ moze ˙ najzywszym ˙ pobozno´ jej uciele´ snieniem. od wieków. skoro nawet przy ˙ ˙ pobieznej lekturze podobienstwa ´ uwazny czytelnik musi doj´ sc ´ do ˙ duz ˙a wniosku. ˛ jak i niewierzacy ˛ chca ˛ w doli młodszego syna widzie´ c obraz ludzkiej n˛ edzy i moralnego ˙ ma ona bardzo niewiele wspólnego z prawdziupadku (pomimo iz wym upadkiem).

Czemu w koncu ´ Jezus opowiedział t˛ e histori˛ e. ˙ ˙ Róznica ta nie jest bagatelna – jest powazna. a okre´ sleniem. wła´ snie gdy – jak ˙ twierdzi Łukasz – zblizali si˛ e do Niego celnicy i grzesznicy. Na pewno brakuje w nim konotacji moralnej – jest to ˙ słowo podstawowe. czyli ludzie odtraceni ˛ wzgardliwym osadem ˛ uczonych w Pi´ smie? Chyba najłatwiejszym do uchwycenia szczegółem tej niezwykłej przypowie´ sci mogacym ˛ posia´ c w czujnym umy´ sle ziarno błogosławionej watpliwo´ ˛ sci jest zatarte w wi˛ ekszo´ sci tłumaczen ´ (zachowuje je ˙ przekład Biblii Brzeskiej i Wujkowe tłumaczenie Wulgaty) rozróznie˙ nie mi˛ edzy okre´ sleniem. i nawet ci. czy tez 1 Łukasza 15:13 2 gr. precyzyjne i por˛ eczne. ˛ co utracjusz zrobił z przypadła ˛ mu cz˛ es ´ cia ˛ ojcowskiej maj˛ etno´ sci. jakim posługuje si˛ e starszy brat. je´ sli kto´ s rozsypuje ziarno. ˛ ˙ Na przykład. to osad ˛ jego czynu zalezy ˙ wówczas od tego. gdzie co´ s lub kto´ s to ciało dzieli na kawałki (dezintegruje. ale samo z siebie nie moze ˙ c warto´ słuzy´ sciowaniu. ˙ ˙ c co najwyzej ˙ za wskazówk˛ Moze ono słuzy´ e dla kryterium sadu. pomawiajac ˛ młodszego o łajdactwo. w tym miejscu powinni dokona´ c rozsadnego ˛ wyboru. Narrator mówi1 bowiem: młodszy syn rozproszył 2 swój dział: jak Ezechiel rozrzuca swoje włosy na wiatr. jakiego uzywa Jezus. demonstrujac ˛ zapowiada3 ne rozproszenie niewiernego Izraela . rozdzielił . po co to robi – czy chce je przebra´ c. czy jak Bóg. który w swoim gniewie rozprasza wyniosłych z zamysłów ich serc4 . którzy nie przebieraja ˛ zbytnio w słowach. Znaczenie tego słowa oparte jest o rdzen ´ rzeczownika ciało (w znaczeniu korpus . ale nie unicestwia). rozsypał 3 Ezechiela 5:1-10 4 Łukasza 1:49-53 56 J EZUS POSZUKIWANY . kształt ) i przywoływane jest w wielu miejscach Pisma tam.´ WINIOPAS – O DSŁONA S Kim jest starszy z dwóch synów: małym zazdro´ snikiem czy kłamliwym sługusem potwarzy dla wierzacych ˛ w moc tajemnego rozkazu danego przez ojca młodszemu. ∆ΙΕΣΚΟΡΠΙΣΕΝ – rozrzucił . referujac. posia´ c.

. ˙ mógłby mie´ Rozumiem. Syn wyznaje ojcu grzech przeciwko niemu i przeciwko niebu6 . przejadł . przepił . Czym jednak wytłumaczy´ c dwu- 1 Łukasza 15:30 2 gr. ze ˛ a ˛ i po zeraj a ˛ si e ˛ na4 wzajem. Chodzi tu tylko ˙ samo z siebie nie definiuje ono warto´ o to. pochłonał ˛. Druga z okoliczno´ sci demitologizujacych ˛ w moich oczach prorocka ˛ ˙ si˛ przypowie´ sc ´ wia ˛ze e z bezpo´ srednia ˛ manifestacja ˛ woli drogich sobie uczestników spotkania. przehulał pozarł 3 Mateusza 23:14 4 Galacjan 5:14-17 5 Łukasza 16:1-17 6 Łukasza 15:21 57 . Jest to wr˛ ecz przeciwienstwo ´ poprzedniego znaczenia. Mniej sympatyczna z przedstawionych postaci mówi1 natomiast: mój brat zmarnował 2 ojcowski majatek ˛ .´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ ˙ ˙ sprawi´ c. gdy mówi On o po zeraniu domów wdów3 . jest według mnie fałszywy osad ˛ prerogatyw sług Bozych. jak by mozna ˙ to było wnosi´ c z kłopotliwego dla dłuzników donosu na trwoniacego ˛ majatek ˛ zarzadc˛ ˛ e. ΚΑΤΑΦΑΓΩΝ – zniszczył. . ˙ . miast budowa´ c. ˙ kasaj ˙ czy Pawła. ze sci moralnej. ˙ Wskazuje na znane kazdemu doskonale post˛ epowanie ksobne. gdy ten łaje Galacjan za to. Uzyte ˙ jest ono przez Jezusa. podobnie zreszta ˛ jak i tematem nast˛ ep5 ˙ nej . zasługujacym ˛ na swój n˛ edzny los wyrodkiem szlacheckiego ˙ sioła. zeby nie trafiło nigdy w zyciodajn a ˛ gleb˛ e. zawierajac ˛ zarazem ewidentna ˛ kwalifikacj˛ e moralna ˛ czynu: zamysł taki ˙ słuzy´ ˙ c niczemu. co zwie si˛ nigdy nie moze e dobrem. Tematem tej przypowie´ sci. czyniac ˛ go tym samym samolubnym. osad ˛ pragnacy ˛ zdyskredytowa´ c ich bezsprzeczne zasługi: dla dobrego ˙ dla godno´ imienia miłujacego ˛ grzeszników ojca czy tez sci bogacza ˙ nie tak znów przej˛ etego stanem swoich wierzytelno´ sci. do dzisiaj skwapliwie retuszowanego przez miło´ sników fanaberii rzekomych ojców ko´ scioła . ze c on s ´ wiadomo´ sc ´ wykroczenia przeciwko znanemu sobie prawu ojcowizny. ˙ Dlatego wła´ snie Jezus dokonuje tego rozróznienia.

˙ c do kupy. ΠΡΩΤΗΝ – pierwsza ˛ w czasie. który z grzeszników twierdzi w akcie skruchy. a najpierwsz a. To wszak podstawy chrze´ scijanskiej ´ teologii. lubiezny nej gwiazdy. gdy ten uwierzy r˛ ekojmi Ducha ucieles ´ nionej w Pierworodnym. Chyba nie. . Ow˙ szem. ˙ grzeszy przeciwko niebu. Tymczasem przypowie´ sc ´ bardzo jasno mówi o realiach rodzinnej wi˛ ezi jako uprzednich wobec domniemanego przeniewierstwa. a nie jaki´ s. je´ ze sliby tam nigdy nie był? ˙ Czy na obron˛ e powszechnie przyj˛ etego rozumienia nalezałoby przypisa´ c krasomówstwo s ´ winiopasowi lub narratorowi opowie´ sci? ˙ c. ale o wybaczaniu przezen ´ przewin nawróconemu na wła´ sciwa ˛ drog˛ e hulajduszy nigdzie nie ma mowy. istotnie. ze ˙ godzien nazywa c ju z ´ si e ˛ synem swego ojca?! Je´ sli ów był synem. ˛ nie t˛ e. przysłuzył e duszy 1 gr. ˙ przybyszowi da´ Ojciec kaze c sandały. miejscu ˙ sci lub pod wzgl˛ edem wazno´ 58 J EZUS POSZUKIWANY . lecz t˛ e. . oryginał mówi nam wyra´ znie o zrozumiałym dla kazdego poruszeniu i współczuciu rodziciela. ˛ ze ˛ zaszczyt. bo grzesznika usynawia dopiero Ojciec. ˙ dopatrzy´ Trudno tez c si˛ e u ojca jakiego´ s gestu przebaczenia. ˛ lecz czytelna ˛ przesłank˛ e przemawiajac ˛a ˛ za twarda ˛ ojcowska ˛ sankcja ˛ nie dla przygany za złe spra˙ wowanie. to wówczas nie jest grzesznikiem. ˙ niewatpliwy ˙ si˛ Zakładajac. ˙ grzesznik zyjacy ˛ w nie´ swiadomo´ sci co do zarzadze ˛ n ´ i woli Swi˛ ˙ Tej bajki zadne zdrowe dziecko nie strawi. Nie – najlepsza z najlepszych tkanin. która jest pierwsz a ˛ szat˛ e . o czym mówi. Znacznie pro´ sciej i uczciwiej wobec Mistrza jest załozy´ ˙ s ze ´ winiopas doskonale wiedział. który troch˛ e zbyt pó´ zno poszedł po rozum do głowy . utrzymujac. naj1 ˛. za przeproszeniem. lecz wła´ snie dla pochwały i zasłuzonej nagrody dla idacego ˛ w zaparte. która ˛ ma prawo nosi c ´ wyj atkowa ˛ ˙ łajzus spod ciemosobisto s ´c ´ . upapranego w gnoju i wygłodniałego królewicza. dosłownie. pier´ scien ´ i. ˙ nie jest Do tego. ˙ zwróci´ Warto tez c uwag˛ e na drobna. zanim zgrzeszył.´ WINIOPAS – O DSŁONA S krotne po´ swiadczenie przewin wobec nieba?! Skad ˛ miałby wiedzie´ c. ˙ rozrzutny syn to Nie da si˛ e tego złozy´ ˛ ze ´ etego .

piszac ˛ o zmartwychwstaniu 59 . a któremu jednak. ze 1 gr. warto zada´ c sobie zarazem pytanie. któ˙ ry był umarły. pój˙ rozłozy´ ˙ c na: – Kiedy wstan˛ d˛ e do ojca mego i powiem mu. to pójdzie do ojca i powie mu. chodziło po ˙ mogliby si˛ głowie całkiem co innego. moim zdaniem. ΑΝΑΣΤΑΣ – tego samego słowa uzywaj ˙ a ˛ ewangeli´ sci. które niby eliksir zycia ˙ nie. co mozna e. W oryginale nie ma bowiem – jak chca ˛ tego z niezrozumiałych powodów tłumacze – dwóch równorz˛ ednych wobec siebie czasowników. W miejscu pierwszego jest imiesłów uprzedni. ˙ ˙ bierze si˛ e nie tyle z zyczenia pobłazliwo´ sci dla ich własnej czy nawet ˙ cudzej rozwiazło´ ˛ sci moralnej. nie ma: – Wstan˛ e i pójd˛ e. ze od wieków sacz ˛ a ˛ przez szatansk ´ a ˛ słomk˛ e chrze´ scijanskie ´ domeny z uro˙ jonego utozsamienia własnej doli z działem i dola ˛ rozrzutnego syna. . co wkrótce stanie si˛ e jego udziałem. . . Napisane jest wi˛ ec: – Wstawszy. ˙ Kiedy wi˛ ec s ´ winiopas wstanie1 . . . jak został przezen ´ przyj˛ ety Syn. co ze znacznie mniej poboznej nadziei na uhonorowanie przez Ojca tak. a ozył. nieodmiennie od lat odnosz˛ e wraze˙ pochlebstwo dla ludzkiej duszy. ˙ uwaza ˙ si˛ ˙ królewski splendor Do dzisiaj przeciez e za oczywiste. ile najpierwszych szat przewidziano w niebie dla grzeszników i czy na pewno starczy ich dla stroniacych ˛ od przykładnego wyuzdania utracjusza. ˙ na koniec przywoła´ Pozwol˛ e sobie tez c oryginalne brzmienie zda˙ c za moment wła´ nia. niz e tego spodziewa´ c po nim uczeni w Pi´ smie przyjmujacy ˛ osad ˛ starszego brata nad młodszym za dobra ˛ monet˛ e. które przyj˛ eło si˛ e uwaza´ sciwej. Jest to oczywisty skutek pomieszania podstawowych ˙ poj˛ ec ´ wiary w Syna Bozego. ze przypada z miejsca nawróconym grzesznikom i nie wymaga on na orlich wysoko´ sciach lepszych referencji nad te wyssane z palca w szkółce niedzielnej. to pójd˛ e. który jasno sygnalizuje nie tyle wol˛ e.´ ety? Syn marnotrawny – rozpustnik czy Swi˛ i ciału rozpustnika. ˙ Czytajac ˛ ten wła´ snie werset. . . co wiedz e ˛ pastucha odno´ snie tego. ozdrowienczej ´ decyzji domniemanego renegata.

Bardzo głupio jest jednak spodziewa´ c si˛ e wówczas zrozumienia Króla duchów dla tak jaskrawej ignorancji w sprawie tego. i ze ˙ przywróci´ rodziciela moze c go do jego praw. to jednak nie zazdroszcz˛ e tym z nich. I chociaz ˙ wypiłem z celnikami i grzesznikami Ja twierdz˛ e. stał si˛ e grzechem w intencji wykupienia z niej przez wiar˛ e wybranców ´ swego wielkiego rodziciela? ˙ to wła´ Czemuz snie przy lekturze tej przepi˛ eknej przypowie´ sci. ˛ po czym konsumujac ˛ do konca ´ swoja ˛ rzeczywista ˛ n˛ edz˛ e. kim jest. 8:9 60 J EZUS POSZUKIWANY . ze ˙ bogobojny królewicz Czy zatem naprawd˛ e tak trudno załozy´ wyzuł si˛ e ze wszystkiego. zeby rychło nastapił. Ze wzgl˛ edu na nich nie chciałbym oglada´ ˛ c ˙ tego dnia – ze wzgl˛ edu na prawd˛ e pragn˛ e. Bardzo głupio i bardzo brzydko.´ WINIOPAS – O DSŁONA S ˙ tylko wola zgrzeszył. uwaza No i wypływa na koniec pytanie natury zasadniczej: Czy jedno z najbardziej elementarnych przekonan ´ chrze´ scijan. ze niejedno piwo. co On sam ˙ za dobre i za złe. ilustrujacej ˛ my´ sla ˛ i wola ˛ Łukasza gł˛ eboki sens godnego na´ sladowania Chrystusowego po´ swi˛ ecenia1 . ze ˙ si˛ nalezy e wstydzi´ c. ˛ 24 lipca 2011 1 Filipian 2:4-11 2 2 Koryntian 5:21. chrze´ scijanie zapominaja ˛ o kanonie 2 apostolskiej nauki ? Dobrze i madrze ˛ jest liczy´ c na wpływowe znajomo´ sci podczas rezurekcji. którzy pewnego pi˛ eknego dnia b˛ eda ˛ si˛ e musieli z owego przekonania wytłumaczy´ c przed S˛ edzia ˛ Izraela. nie znawszy grzechu. . . ˙ c. zamiast nia ˛ kroczy´ c – jest podstawa ˛ ich własnego ˙ poczucia tozsamo´ sci z wola ˛ i władza ˛ sadzenia ˛ Galilejczyka? ˙ jest. co miał i kim był. a zatoczyłem swoim ramieniem nad niejedna ˛ kobieta ˛ lekkich obyczajów. na którym zbudo˙ drogi młodszego syna wano tysiace ˛ kazan ´ i pouczen ´ – przekonanie. a cóz s ´ wiatyni). s ´ wiadomie stajac ˛ si˛ e ˙ kim´ s nizszym od tuczonych na rze´ z stworzen ´ (dla których nie było ˙ dopiero w jerozolimskiej miejsca nawet w izraelskim jadłospisie. nie jest godzien nazywa´ c si˛ e tym.

.

który si˛ e ulitował nad nim. którzy go obrabowali. Podobnie i Lewita. rzekł do Jezusa: A kto jest bli´ znim moim? A Jezus. a b˛ edziesz z s. a bli´ zniego swego jak siebie samego.A oto pewien uczony w zakonie wystapił ˛ i wystawiajac ˛ go na prób˛ e. zalewajac ˛ je oliwa ˛ i winem. ˙ ujac Pewien Samarytanin za´ s. Który z tych trzech. czyn ´ to. Ewangelia Łukasza 10:25-37 . dał je gospodarzowi i rzekł: Opiekuj si˛ e nim. podjechał do niego i ujrzawszy. Boga swego. z całego serca swego i z całej duszy swojej. aby dostapi´ ˛ cz s rzekł do niego: Co napisano w zakonie? Jak czytasz? A ten. podróz ˛ t˛ edy. rzekł: ˙ ywota wiecznego? On za´ Nauczycielu. i z całej my´ sli swojej. przeszedł mimo. poranili i odeszli. zdaniem twoim. On za´ Dobrze odpowiedziałe´ s. gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go. i z całej siły swojej. zostawiajac ˛ go na pół umarłego. nawiazuj ˛ ac ˛ do tego. i ty czyn ´ podobnie. Rzekł mu wi˛ ec: ˙ ył. a co wydasz ponad to. chcac ˛ si˛ e usprawiedliwi´ c. rzekł: Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w r˛ ece zbójców. A nazajutrz dobył dwa denary. po czym wsadził go na swoje bydl˛ e. ja w drodze powrotnej oddam ci. który wpadł w r˛ ece zbójców? A on rzekł: Ten. zawiózł do gospody i opiekował si˛ e nim. odpowiadajac. ulitował si˛ e nad nim. ˛ rzekł: B˛ edziesz miłował Pana. Przypadkiem szedł ta ˛ droga ˛ jaki´ s kapłan i zobaczywszy go. co mam czyni´ c. Rzekł mu Jezus: Id´ z. I podszedłszy opatrzył rany jego. przeszedł mimo. był bli´ znim temu.

Po raz zy ˙ tak wyra´ ˙ nie wystarpierwszy moze znie dano im do zrozumienia. czy jest to jego zagorzały wyznawca czy faryzeusz – Grek. którzy wstydza ˛ si˛ e ja ˛ przyja´ ˛c. 1 Łukasza 9:51-53 2 Łukasza 9:54-56 . niezdolnych do lito´ sci kapłanów.M IŁOSIERDZIA CHC E ˛. ze nie musza ˛ ba´ c si˛ e zmazy i odrzucenia. ze ´ wiosce odmówio˙ posłancy no Mu go´ sciny tylko dlatego. zeby pozyska´ c dlan ´ ludzkie serca. Jezus wiedział o tym. Jego niezwykło´ sc ´ i moralna cnota ˙ tym. która ˛ pogardzali nawet jego wyznawcy. ze ´ zdradzili si˛ e z celem podró1 ˙ Mistrza . nie zawahał si˛ e podda´ c jego oczom obrazu lito´ sciwego Sama˙ rytanina. Unizajac ˛ si˛ e przed wyniosłym obrazoburca. Jezus bez trudu przywołał do porzadku ˛ swoich rozgniewanych podopiecznych. ˙ ˙ w pewnej samarytanskiej dlatego nie miał zalu. Uczniów zbiła z tropu ta jednoznaczna odmowa. ale gdy milczy. którzy na ratunek innym s ´ pieszyli w skafandrach własnej sprawiedliwo´ sci2 . Za blu´ znierstwo i obraz˛ e nie odpłaca złorzeczeniem i nienawi´ scia. Dopiero jednak s ´ mier´ c i zmartwychwstanie ˙ Nauczyciela upewniły ich o tym. pozostawiajac ˛ niewdzi˛ eczników samym sobie. ˙ przejawia si˛ e tez kto chce Go słucha´ c. ze ˙ czy by´ c wyznawca ˛ Mesjasza. ˛ dał przykład miłosierdzia ze strony osoby. A NIE OFIARY S ˙ ˙ amarytanie mieli do´ sc ´ powodów. a nawet pomy´ sle´ c o tej najgł˛ ebszej potrzebie własnej duszy. ze ˙ przemawia do kazdego. bo lito´ sci nie da si˛ e wy´ swiadczy´ c tym. ˛ A jego gniew objawia si˛ e nie wtedy. Bóg nie jest taki jak człowiek i nie brzydzi si˛ e n˛ edza ˛ ubogich. gdy mówi. Samaryta˙ ˙ nin czy Zyd – m˛ ezczyzna czy kobieta. zeby nie lubi´ c Zydów. Nie˙ którym wrazliwszym moralnie milszym był swojski rój much ˙ wybrany naród wraz z kasta brz˛ eczacych ˛ nad kupa ˛ gnoju niz ˛ wyniosłych. rozmawiajac ˛ pewnego dnia z uczonym Zydem. ˙ Dlatego wła´ snie Jezus.

a cóz c ich za równych sobie. ze nie odrzucajac ˛ zakonu. ˙ ˙ Nie rozumiał tylko jednego: jak mozna warunkiem zycia uczyni´ c ˙ co´ s zupełnie dlan ´ niemozliwego. trzeba my´ sle´ c – jak ów Zyd – ˙ najmniejsza skaza na sumieniu obraza ˙ jego majestat. jak si˛ e da – przynaj˙ mniej tak. A kto jest bli´ znim moim?2 Pytanie to Łukasz okre´ slił jako prób˛ e usprawiedliwienia. Owszem. a nie domagał si˛ e ofiar? Uczony wiedział. to wiedział doskonale. ˛ Ale bli´ zniego?. go widzie´ c dzisiejsi czytelnicy Pisma. Nie bardziej i nie mniej – dokładnie tak jak samego siebie. Toz szalenstwo! ´ Je´ sli ten człowiek miał rodzin˛ e. który odpuszczał grzechy. Przestrzeganie prawa słusznie wy˙ dawało mu si˛ e wystarczajacym ˛ zado´ sc ´ uczynieniem Bozym wymaganiom. A NIE OFIARY ˙ tak nieczułym i perfidnym człowiekiem. Dokładnie takie. Boga jeszcze jako´ s mógł ˙ to chyba miłowa´ c całym sercem. 1 Kapłanska ´ 19:13-18 2 Łukasza 10:29 3 Mateusza 9:10-13 64 J EZUS POSZUKIWANY . jakim chca Uczony nie był az ˛ ˙ ˙ Mistrz. Jaki wytrych do bram Królestwa miał w zanadrzu ten Nauczyciel. jak kocha uczony Zyd. i to z ol´ Mistrz odpowiedział juz sniewajac ˛a ˛ precyzja. . . ˙ co jest istota ˛ prawa Mojzeszowego. ˙ ˙ dopiero mie´ ze bli´ znich trudno czasem nawet znie´ sc ´ . Na to pytanie ˙ dawno. ˛ ale nasze małe serca i twarde karki niech˛ etnie godza ˛ si˛ e z najdonio´ slejszym ˙ prawem Królestwa Bozego – miłosierdzia chc˛ e. jakie dzisiaj w swoich modlitewnych komorach zadaja ˛ wierza˛ cy chrze´ scijanie. mienił si˛ e by´ c Zbawicielem s ´ wiata. to władza mesjan´ ˙ zadał całkiem rozsadne skiego osadu ˛ sprawiła. Nie wzbudzało w nim watpliwo˛ ˙ aby zy´ ˙ c. dusza ˛ i my´ sla. a nie ofiary3 . Drazniło go tylko to. Dlatego cho´ ze c uczonym powodowały złe i blu´ zniercze zamysły. Ale zeby chcie´ c rozmawia´ c z Bogiem. ze c Boga tak mocno. ze ˛ pytanie. Ale w zakonie stoi jak wół: – Kochaj bli´ zniego swego jak siebie samego1 . nalezy ˙ kocha´ s ´ ci.M IŁOSIERDZIA CHC E˛. nie znajdujac ˛ nan ´ dobrej odpowiedzi. I miał ra˙ ˙ cj˛ e.

nie ma na˙ tyle.Kto jest moim bli´ znim? ˙ ˙ Oskarzyciel chciałby. Miał oczekiwa´ c i stara´ c si˛ e rozpozna´ c miłosierdzie tak. jak oczekuje tego na pół umarły i pozbawiony wszelkiej nadziei na przetrwanie. zeby ˙ ˙ c. którego przywiódł na swoim bydl˛ eciu. Miał przyja´ ˛c łask˛ e cho´ cby z rak ˛ najbardziej ˙ go znał. ale poniewaz ˛ przy drodze jego bezwładne i okaleczone ciało. kogo ma miłowa´ c jak samego siebie. ˙ wi˛ To on zatroszczył si˛ e o nie bardziej niz ekszo´ sc ´ z nas zatrzymujacych ˛ si˛ e nad ludzka ˛ niedola. bo wiedział. ˙ stoi przed Nim blu´ Jezus wiedział. Temu zr˛ ecznemu kłamstwu sprzyja nasza nieuwaga przy czytaniu przypowie´ sci. Jako odpowied´ sprosta´ c wymogom prawa – zeby zy´ z otrzymał za´ s takie oto pytanie: Który z tych trzech. I az ˙ ˙ wdzi˛ eczno´ sc ´ za przywrócenie do zycia to najwyzszej próby dowód ˙ wiary w Ozywiciela. Zauroczeni wyrazistym obrazem ludzkiej troski i po´ swi˛ ecenia łatwo zapominamy o koncowych ´ sło˙ c. który by si˛ e nad nim nachylił jak Samarytanin nad skatowanym i obdartym w˛ edrowcem. ze ˙ to on tylko dostrzegł lez ˙ ace czy lubił. wach Jezusa wskazujacych ˛ cel. wzbraniajac ˛ si˛ e ˙ ów poobarczy´ c kosztami opieki nawet gospodarza. ale tak naprawd˛ e zadowoliłoby go tylko. Tylko tyle miał czyni´ c uczony. człowiek. ale uwazał. który nie ˙ ze ˙ na łask˛ tylko nie do´ swiadczył miłosierdzia. był bli´ znim temu. Ze eciami. ze znierca. zeby´ smy w obrazie samarytanskiej ´ posługi1 widzieli przykład godny na´ sladowania. dzi˛ eki któremu otrzymamy przepustk˛ e do nieba. podziwiał wzgardzonego przezen ´ człowieka – nie dlatego. zdaniem twoim. któremu obraz miał posłuzy´ ˙ Uczony chciał wiedzie´ c. Bo dozgonna wet na chleb. gdyby mógł zap˛ edzi´ c Mesjasza w kozi róg py1 Łukasza 10:30-35 2 Łukasza 10:36-37 65 . ˛ Nie oczekiwał zapłaty. ze łamaniec i bankrut. który wpadł w r˛ ece zbójców?2 Co miał czyni´ c uczony? Tylko jedno: miał kocha´ c jak samego siebie tego. e jest zbyt ˙ błyszczy dobrymi ch˛ wielki i zbyt prawy.

Bo ta przypowie´ sc ´ . kim jest nasz dobroczynca ´ i ze płacił za nasz wikt całe dwa denary. W dodatku obiecał pono´ c wynagrodzi´ c Gospodarzowi wszelkie poniesione na nas wydatki. ˙ dla nas. spokojnie wyja´ snił mu w podobienstwie. to ma przed oczami nie tego Boga. gdyby nie to. ˛ uratowa´ c go od s ´ mierci. którzy nie chca ˛ traci´ c sił i cennego czasu. Dowiedzie˙ zali´ smy si˛ e od Gospodarza. ze ˛ da na pokrzywdzonego przez los. Słowa Mistrza zapami˛ etali jego wierni. którym usłuzył ˙ Ockn˛ eli´ smy si˛ e mniej lub bardziej trze´ zwi w przydroznej gospodzie z dala od zgiełku miast i murów warowni. prawie bez zycia. aby były s ´ wiadectwem ich s ´ lepej wtedy jeszcze wiary i m˛ etnej nadziei oraz pociecha ˛ i pokrzepieniem dla utrudzonych pielgrzymów. ´ na czym polega jego fatalna pomyłka. ˙ Bo i nas znaleziono gdzie´ s przy drodze. ze c moze e znajdu˙ ze ˙ Bóg. którego On sam przyszedł objawi´ c. l´ sni takze ˙ ˙ ˙ Ona mówi nam. półprzytomnym opatrzono rany. Bez szemrania usługuje nam przy stołach.M IŁOSIERDZIA CHC E˛. cho´ c w duchu blu´ zni Wszechmogacemu. ˙ zeby wytłumaczy´ c mu. Dziwny człowiek – moze ˙ Gospodarz nie wyglajak nas potraktowano. A je´ sli uwaza. Ale Jezus wiedział tez ecej: wiedział. cho´ c krnabrni ˛ uczniowie. to całkiem sporo jak na kogo´ s. w jak opłakanym stanie si˛ mu po prostu. ze ˙ wiek. ˛ zasługuje jak kazdy. któr˛ edy wiedzie droga do Ojca i jak jest waska. nie trzeba kocha´ c nie˙ wdzi˛ ecznych ofiar przydroznego rozboju. chcac ˙ ada je. z ˛ od niego cudów i dowodów posłuszenstwa ´ w postaci po´ swi˛ ecenia dla innych. lecz tego. Znalazła si˛ e oliwa. i juczne bydl˛ e. Co za gest! Kto z nas po˙ jeste´ my´ slałby przedtem. Powiedział ˙ by´ ˙ nie wie. który zasługuje na wdzi˛ eczno´ sc ´ i cze´ sc ´. ˙ On wie lepiej? To prawie podejrzane. Je´ sli doliczy´ c do tego ce˙ n˛ e zycia. kto nie jest nam nic winien. która ˛ przykrył kurz wieków. mocne wino ˙ nam niestrudzony pielgrzym. ze smy warci jakiego´ s kredytu. jakby do- 66 J EZUS POSZUKIWANY . zagadnie czasem i cz˛ esto si˛ e u´ smiecha. ze aby zy´ c i zycie to zachowa´ c. ˛ Dlatego zamiast go pot˛ epi´ c i rozgniewa´ c si˛ e. A NIE OFIARY ˙ wi˛ ˙ ten człotaniami o zakon.

Jezus. s ´ wiadczy´ c ja ˛ innym. ˛ gdy łaskawe słonce ´ grzeje nam ˙ zzi˛ ebni˛ ete ko´ sci. A gdy patrzy. nie trzeba by´ c dobrym. W Nim jest ukryte nasze zycie i tylko po˙ znawszy Go. który pewnego dnia usłuzył ˙ Bo to On. ´ kiedy powracali´ smy do zycia. ze si˛ e lepsi. musimy jak samego sie˙ nam przy drodze. bo mnie przeraz ˛1 ˙ Dziwny blask bije od niego niby z pot˛ eznego z ´ ródła. moja przyjaciółko. 1 Pie´ sn ´ 6:4-12 67 . ˙ ˙ c i wydawa´ ˙ Zeby zy´ c zyciodajne owoce. Kapłan i lewita nie zatrzymali si˛ e przy nieszcz˛ es ´ niku nie dlatego. gro´ zna jak hufce waleczne! ˙ aja! Odwró´ c swoje oczy ode mnie. ale poniewaz ´ lepcy chodzili w ciemno´ sci i lito´ sc ´ nad ta ˛ ofiara ˛ rozboju mieli za niepotrzebna ˛ i zbyt ˙ kosztowna ˛ strat˛ e sił i czasu. lecz ze ˙ naszemu palaca ˛ z osobistych potrzeb. ˙ byli wyjatkowo ˙ jak s ze ˛ podli i nieczuli. jakby był tu zawsze. to spływaja ˛ na nas jak drogocenny olej słowa miłosnej pie´ sni: Pi˛ ekna jeste´ s. Nasz Gospodarz sprawia wrazenie. bie kocha´ c tylko tego. ˛ moze˙ my poznawa´ c lepiej i pełniej wielko´ sc ´ Bozego miłosierdzia nad nami. Chyba jest w jakiej´ s tajemnej zmowie z tamtym ˙ ˙ On naprawd˛ m˛ ezem miłosierdzia. a do´ swiadczywszy jego lito´ sci. ˛ własne siły z cudza ˛ niemoca. a sama ˙ czujemy łagodno´ sc ´ i promienno´ sc ´ jego spojrzenia sprawia. Nie dlatego. Moze e powróci i ujrzymy Go nareszcie twarza ˛ w twarz. jak Jeruzalem. jak Tyrsa. ˙ – tak jak owemu uczonemu w Pi´ Nikomu z nas przeciez smie – nie ˙ aby dawa´ przyszłoby nigdy do głowy. Dla ozywionych samarytanskim ´ Duchem ˙ chrze´ scijan s ´ wiadczenie miłosierdzia to w kazdym czasie najbardziej ˙ zbawia.Kto jest moim bli´ znim? ˙ brze pami˛ etał wczorajszy dzien. zupełnie jak wiosna. a jego unizenie czyni ˙ ˙ nas dzie´ cmi Boga zywego. mozemy Go na´ sladowa´ c. pełna wdzi˛ eku. ze c. jest naszym bli´ znim i bratem. ze ˙ Bo tylko mierzac ˙ zbawieniu słuzy.

dowodem wierno´ sci oraz ulga ˛ i błogosławienstwem ´ Panskim ´ dla jego Ko´ scioła. Uznał prawd˛ e objawiona ˛ za własna ˛ i nikt go ˙ dzi´ s nie załuje. lecz je´ sli obumrze. Chrystus Pan przychodzi z potrzebujacymi ˛ i nie jest konowałem. On tak kochał własne zycie. do której si˛ Zbawiciela tak. który jest zy˙ ciem. który i nad nim si˛ e nachylał. ´ Znienawidził ˙ zabiła go litera zakonu. a nasi bliscy nie drazni ˛ i nie sprawiaja ˛ nam bolesnego zawodu. ze e odwołał. ˙ ycie swoje. nie udajac ˛ przed Bogiem. Odtracił ˛ łask˛ e jak poraniony i zbity pies. własna ˛ drog˛ e i prawd˛ e – zobaczy´ c je oczyma Samarytanina z prorockiej przypowies ´ ci. To oni wła´ snie zrozumieli. je´ sli ziarnko pszeniczne. ze znienawidził jego z ´ ródło i miar˛ e. bo nakaz ten nic go nie kosztował. Zaprawd˛ e. Kto miłuje z ˙ ycia swego na tym s a kto nienawidzi z ´wiecie. Je´ sli potrzeb jest wiele.1 zachowa je ku z Spo´ sród uczniów tylko op˛ etanemu morderczymi my´ slami Judaszowi słowa te podobały si˛ e.M IŁOSIERDZIA CHC E˛. ze ˙ a brakuje. wi˛ ec cho´ c ˙ jak kazdy ˙ lezał z nas przy drodze. ˙ Bo to od najbardziej zadłuzonych. Zrozumieli. zaprawd˛ e powiadam wam. A NIE OFIARY ˙ aby kocha´ ˙ lecz wyciagn ˛ a´ ˛c r˛ ece po dobry dar. tym lepiej. które wpadło do ziemi. bo potrzebuja˛ ˙ ˙ cy nie sa ˛ ci˛ ezarem i Bozym dopustem. opatrzył ich rany i zapłacił za nich z własnej kiesy. lecz jego odpustem. lecz lekarzem dusz. który w s ´ mier˙ ˙ telnej agonii kasa ˛ wyciagni˛ ˛ eta ˛ r˛ ek˛ e. ˙ ywotowi wiecznemu. Nawet Judasz doskonale pojał ˛ nauki Mistrza. bo własnor˛ ecznie dopełnił swej hanby. to wzgardził tym. nie obumrze. ˙ nic nam nie Dlatego rozsadnie ˛ zrobimy. utraci je. za nic tylko nie chciał ˙ by´ c jego dłuznikiem. załamanych i rozgoryczonych bije s ´ wi˛ ety blask. droga ˛ i prawda. 1 Jana 12:24-27 68 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ trzeba znienawidzi´ c własne zycie. obfity owoc wydaje. kto ich przywiódł do gospody. ze c Boga. pojedynczym ziarnem zostaje.

a tyl˙ ˙ przyjdzie. ˛ które zaszczytne powołanie nazywaja ˛ przeznaczeniem. Bo to oni b˛ eda ˛ wst˛ epowa´ cws ´ lady Mistrza i czyni´ c tak. jak chcieliby. ˙ W przydroznej gospodzie nawet ostatnich połamanców ´ pocieszy wino z Pa´ nskich upraw. Bo kiedy – ˙ – bydl˛ nie daj Boze e zechce panowa´ c nad swym Panem. którzy pomylili kierunek swej podrózy. bo nie z ˛ darów i ofiar. az sli pragna ˛ tym wi˛ ecej ˙ i wcia ˛z sa ˛ nienasyceni. ze wróci i odda im co do grosza za te kosztowne w jego oczach kubki czystej wody dla spragnionych. litowa´ c si˛ e. ale ostatni. Wiedza ˛ bowiem. którzy b˛ eda ˛ pierwszymi. Bo ratunek Ojciec ˙ a nie przygotował dla ludzi. zeby wytrwali. dla wierzgajacych ˛ pod swym Zbawca ˛ bydlat. ˛ ze perle tkwi ziarnko piasku. na którym jedzie Król królów. ˛ bo cierpienia Chrystusowe uznali za błogosławienstwo ´ i kosztowna ˛ prób˛ e ich wiary. ˙ zeby im czyniono. ´ ety Duch Samarytanina przesiadzie A Swi˛ ˛ si˛ e na mniej wymagajace ˛ stworzenie zdolne doceni´ c dana ˛ mu łask˛ e. Dlatego je´ ko chciał. Ale zwiastunom zbawienia przystoi raczej pokora jucznego bydl˛ ecia. aby móc pozna´ c wielko´ sc ´ Ojcowskiego ´ ˙ pewnego dnia Swietlisty Samarytanin poserca. skromno´ sc ´ i oddanie kobiet oraz s ´piew ku chwale Boga Ojca i jego Syna. 3 kwietnia 1998 69 . to nie jest to ich hanb ´ a ˛ i małoduszno´ scia. a zło dobrem. ˙ w kazdej ˙ Wierni wiedza. kupuja ˛ t˛ e najcenniejsza. która ˛ osadzi ˛ Sprawiedliwy. ˛ lecz miara ˛ ich ludzkiej wielko´ sci.Kto jest moim bli´ znim? ˙ ten kto´ ˙ adał ze s musiał bardzo ich kocha´ c. a przeznaczenie powołaniem i dobro złem. rychło padnie kolejna ˛ ofiara ˛ rozboju na drodze z miasta nierzadu ˛ do wyniosłej warowni.

który warunkiem zycia czyni co´ s zupełnie ˙ ˙ by´ niemozliwego. ale godna uwagi. skrytych. Przypowie´ sc ´ miała wyja´ sni´ c uczonemu punkt widzenia Nauczyciela. Jezus wszakze doceniał wysiłki uczonych. poniewaz c zalezno´ ´ wobec czło˙ wieka. nie pozwalała ˙ im otwarcie przyzna´ c si˛ e do ignorancji w sprawie powyzszego dyle˙ przyszłoby im wtedy okaza´ ˙ sc matu. podobnie jak obłuda wielu chrze´ scijan. aby osiagn ˛ a´ ˛c zycie wieczne. watpliwo´ ˛ sci ˙ co do tego. cho´ c słusznych. Ich obłuda. Sama bowiem obecno´ sc ´ Wcielonego nieodparcie stawiała wynio˙ sa słych dostojników wobec trudnego do ukrycia faktu. albo jego prawo miało mie´ c inny sens niz ki znali. majacego ˛ w zamy´ sle by´ c odpowiedzia ˛ Jezusa na postawione przez uczonego pytanie odno˙ s ´ nie tego. czy aby Bóg.M IŁOSIERDZIA CHC E˛. ˙ usiłowaniom – nie podwazał a jedynie dobitnie uzmysławiał ludziom bezpodstawno´ sc ´ ich nadziei usprawiedliwienia przed Bogiem z uczynków tego zakonu. moze c Bogiem miłosierdzia. ze ˛ na bakier ˙ z fundamentalnym przykazaniem o miło´ sci bli´ zniego. stawiała ich samych przed konieczno´ scia ˛ wyciagni˛ ˛ ecia wniosków z ich własnych. A NIE OFIARY – O DSŁONA + + + Odsłona Sednem nieporozumien ´ dotyczacych ˛ tej słynnej przypowie´ sci jest zniekształcenie wewn˛ etrznej logiki pouczenia. Albo Bóg musiał mie´ c ˙ ten. którego zyciem i posługiwaniem gardzili. jaco´ s na sumieniu . Jezus wi˛ ec celowo postawił przed oczyma uczonego nachylajacego ˛ si˛ e nad ofiara ˛ rozbo- 70 J EZUS POSZUKIWANY . niegodna szacunku. co ów ma czyni´ c. który bynajmniej – wbrew podejrzeniom zakonoznawców oraz ich podst˛ epnym ˙ litery prawa Mojzeszowego. których dociekliwo´ sc ´ .

którego miłosierdzie zwiastuje galilejski wie´ ze sniak. ˛ nie mówiac ˛ juz ´ wiadectwach postronnych. ˛ zbawienna ˛ dlan ´ ignorancja. ˙ ogl˛ ednie mówiac.Kto jest moim bli´ znim? ju Samarytanina. ˙ T˛ e wła´ snie my´ sl pozostawił do przełkni˛ ecia Mistrz uczonemu Zy˙ do dzisiaj tych wszystkich. ˛ to ten musiał w duchu przyzna´ c. których przechwałki o wielko´ sci ich dzieł miłosierdzia nie przekonuja ˛ nawet obdarowanych ich kr˛ epujac ˛a ˛ i nachalna ˛ wielkodusz˙ os no´ scia. skoro warunkiem wypełnienia przez człowieka przykazania o miło´ sci bli´ zniego czyni po prostu zwykła ˛ wdzi˛ eczno´ sc ´ za niezwykły bad´ ˛ z co bad´ ˛ z akt po´ swi˛ ecenia. ze ˛ ˙ jego szczodro´ jakich mało. ˙ doskonale wiedział. łosierdzia ze strony tego. lecz uznani przezen ´ dla zasług niepodobnych bynajmniej samarytanskiej. ze ´ sa ˛ ucia ˛zliwe. ˙ sc Całkowita zalezno´ ´ poszkodowanego (oby takich było wi˛ ecej) od posługi i kiesy dobroczyncy ´ miała w mistrzowskim obrazie uda˙ przykazania Panskie ˙ remni´ c jakakolwiek ˛ my´ sl o tym. którzy słusznie watpi ˛ a. a obcych mu cech. którym dostojnik sprecyzował swoja ˛ watpliwo´ ˛ sc ´. ´ Obraz owego dobrego bez wat˛ ˙ dzisiaj wielu wyuzdanych prominentów pienia uczynku straszy takze łaski . nie brakuje całkiem ludzkich. którzy nie chca dowi i to jej ostrze obraza ˛ by´ c znalezieni przez Pana. Jezus zach˛ ecił go na koniec do spojrzenia na owego kłopotliwego bli´ zniego ze stronic s ´ wi˛ etych ksiag ˛ z perspektywy poszkodowanego. lecz darem dla wygladaj ˛ acych ˛ nadziei. o którym zła wie´ sc ´ niesie. ˙ Bogu. ˛ mieszane uczucia. iz ˙ na takich wła´ gdyz snie zlewa si˛ e błogosławien´ ˙ stwo Boga zywego. ale i uczniowie mieliby. ˙ Miała tez przypomina´ c wiernym o warunku odpłaty za uczynki mi˙ to skapiec. które nie jest owocem ludzkich zasług. a dobra – ze sci i bogactwa nie sposób zmierzy´ c ludzka ˛ miara. miało charakter samousprawiedliwienia w zwiazku ˛ ze wzmiankowana. najblizsze wyziewom pogardy. I cho´ c pytanie. ˛ 71 . ˛ czy to Bóg im płaci za spektakle dobroczynno´ sci. wobec którego nie tylko on.

która ˛ nabył. przybył. Jeden bogaty. aby była twoja ˛z ˛ Tak mówi Pan: Oto Ja wzbudz˛ e zło w twoim własnym domu przeciwko tobie. aby je przyrzadzi´ ˛ c dla podróz ˙ a ubogiego i ja ˙ a. dlatego z ˛ wzgardziłe´ s ˙ on˛ ˙ ona. Z chleba jego jadała. Dałem ˙ ony twojego pana na twoje łono. dlatego z ˛ rzecz uczynił i z sci. Wział ˛ wi˛ ec owieczk˛ e tego m˛ ez ˛ przyrzadził ˛ dla m˛ ez ˙a który do niego przybył. który tak postapił. Wtedy Dawid wybuchnał ˛ wielkim gniewem na owego m˛ ez ˙ yje Pan. i rzekł do Natana: Jako z ´mier´ c zasługuje ma ˛z ˛ ˙ e taka ˙ e nie miał lito´ Za owieczk˛ e zapłaci w czwórnasób. i wziałe´ ˛ sz e Uriasza Chetejczyka. i b˛ zabior˛ e ci twoje z edzie z nimi obcował w blasku tego słonca. jego za´ s zabiłe´ s mieczem Ammonitów. z kubka jego piła. z ˙ e na s ˙ . powiedział: ˙ ów.Wtedy Pan posłał Natana do Dawida. Ja jednak uczyni˛ e to wobec całego Izraela i przy blasku słonca. I z ˛ a ona wyrosła u niego razem z jego dzie´ cmi. Bóg Izraela: Wtedy Natan rzekł do Dawida: Ty jeste´ s tym m˛ ez Ja ci˛ e nama´ sciłem na króla nad Izraelem i Ja ci˛ e wyrwałem z r˛ eki Saula. byłbym dodał ci jeszcze nadto. ˙ on˛ ˙ on˛ ˙ jego z e wziałe´ ˛ s sobie za z e. ´ 2 Ksi˛ ega Samuela 12:1-12 . dałem ci dom Izraela i Judy. ˙ ywił ja. ci dom twojego pana i z a je´ sliby to było za mało. ´ Ty wprawdzie uczyniłe´ s to potajemnie. Pewnego razu ˙ mu było wzia´ ˙ a bogatego podróz ˙ ny. Teraz juz ˙ e mna nie odstapi ˛ miecz od twojego domu po wszystkie czasy. a ten. na twoich oczach ˙ ony i dam je innemu. Dlaczego wi˛ ec wzgardziłe´ s słowem Pana. przyszedłszy do niego. popełniajac ˛ zło w oczach jego? Uriasza Chetejczyka zabiłe´ s mieczem. Tak mówi Pan. a drugi ubogi. który do niego owiec czy ze swojego bydła. Zal przybył do m˛ ez ˛c ze swoich ˙ nego. ubogi za´ s nie miał nic oprócz jednej małej owieczki. na łonie jego sypiała i była mu jak córka. ˙ em. Bogaty miał W pewnym mie´ scie było dwóch m˛ ez bardzo wiele owiec i bydła.

wzbudzajac ˛ poz ˛ sc ´ i oskarzaj ˛ za nieposłuszenstwo. mój dowódca Joab i wojownicy mojego pana obozuja ˛ w otwartym polu. a ma ˙ Batszeby b˛ ze ˛z edzie wierniejszy prawu ˙ on sam. ze ˙ skie łoze nie było jej niemiłe. Izrael i Juda przebywaja Skrzynia Boz ˛ w szałasach. ˙ Owocem grzechu nie jest nowe zycie. ze scie wdzi˛ eki. to wilk b˛ edzie syty i owca cała. Nie przewidział tylko jednego: ˙ jego waleczny rycerz. Bo gdy zawezwał Uriasza z pola bitwy i chciał go skłoniz ˙ ni´ c do zasłuzonego wytchnienia w domowych pieleszach i obj˛ eciach ˙ ˙ usłyszy taka własnej zony. dostrzegłby stwie grozi s ´ mier´ c. Gdyby zył powód. Ale ten s˛ edzia i prorok Izraela widział tylko ciało i krew.K RZYWDA I SKARGA ˙ za cudzołóstwo w jego panról Dawid dobrze wiedział. Dawida tym bardziej skusiło. a zabójcza litera prawa. Je´ sli za´ s rzecz da si˛ e ukry´ c. ˙ ˙ adliwo´ ˙ ac cia ˛zyła nad nim jak miecz. Batszeba nie opierała ˙ niewierno´ ˙ si˛ e. które uj˙a rzał w kapieli. kto jest ojcem pocz˛ etego dziecka. je´ sc ´ . Zna´ c. aby skorzysta´ c z ziemskiej władzy wbrew prawu. ze sli wyda si˛ e. 1 ˙ królewdo dzi´ s upadla kobiet˛ e w oczach s˛ edziów tej ziemi . a ja miałbym pój´ sc ´ ˙ ona? do mojego domu. ze ˛ oto odpowied´ z: K ˙ a. którego wymogom starał si˛ e sprosta´ c. nie przypuszczał. pi´ c i obcowa´ c z moja ˛z ˛ 1 2 Samuela 11:2-4 . lecz s ´ mier´ c. gdy ten walczy za słuszna ˛ spraw˛ e. ˛ nalez ˛ do innego. wyrok zapadnie na winnych kochanków. tak wi˛ ec i wtedy ˙ je´ dla Dawida stało si˛ e jasnym. dla którego miło´ sc ´ do kobiety zdolna jest oprze´ c si˛ e ˙ adaniu poz ˛ jej ciała. chociaz sc ´ m˛ ezowi. ze ´ ˙ w czasach łaski. ´ ˙ niewie´ Dlatego gdy posłancy ´ donie´ sli mu.

a drugi ubogi. On takze c króla znaczy czasem ocali´ c ˙ własne zycie . Jako´ sz ˙ e takiej rzeczy nie uczyni˛ z e!1 ˙ złamie Na nic zdał si˛ e podst˛ ep Dawida. to jednak nie porzucił. ˙ ˙ Kazdemu m˛ ezczy´ znie zdarza si˛ e zbyt długo spoglada´ ˛ c na cudza ˛ ˙ ˙ własno´ sc ´ . ˛ ni zowad ˛ opowiedział mu pewna ˛ histori˛ e: ˙ ów. po czym z gorliwo´ scia ˛ słuzbisty zameldował o wykonaniu za3 dania . ale nie do kazdego cudzołoznika i zabójcy przychodzi prorok. ubogi za´ s nie miał nic oprócz jednej małej owieczki. ´ List z wyrokiem na samego siebie Uriasz doniósł swemu wodzowi. ze honor rycerza go´ scina ˛ przy królewskim stole. Uriasz nawet pewnie ˙ pijany. Sprzyjała jego sercu ta tajemna zmowa z pomazancem. Dawidowi pozostało jedynie wyda´ c na s ´ mier´ c niewygodnego s ´ wiadka swojej hanby. Bogaty miał bardzo wiele owiec i bydła. 1 2 Ksi˛ ega Samuela 11:5-13 2 2 Samuela 14:1-22 3 2 Samuela 11:14-25 4 2 Samuela 11:25-26 74 J EZUS POSZUKIWANY . lecz połozył e w bramie wraz ze sługami swojego ˙ nie rozumiał. co si˛ es ´ wi˛ eci. ´ aby przeciwnik nie mógł ˙ chybi´ c. Joabowi. ze ˙ usłucha´ pana. Wystawił wi˛ ec Uriasza na samym przedzie zmagan. jak kłopot z głowy – miał tez ˛ jeszcze jedna ˛ zon˛ wielu przed nim i po nim. A ów słu˙ gus nie pytał. która ˛ nabył. Wszakze jej wierno´ sci – cho´ c ja ˛ uwiódł. który w imieniu Dawida oblegał wroga ˛ warowni˛ e. dlaczego ma zakonczy´ ´ c zycie jeden z najprzedniejszych wojowników króla. W pewnym mie´ scie było dwóch m˛ ez jeden bogaty. ˙ sam król dochował Niewie´ scie łzy nie lały si˛ e zbyt długo4 . Do Dawida przyszedł i ni stad. ´ dzi˛ eki której mógł pó´ zniej wkra´ sc ´ si˛ e w jego łaski2 .K RZYWDA I SKARGA ˙ yw i jak z ˙ yje dusza twoja. ale chociaz ˙ si˛ do swojego domu. ˙ e i dziecko. Dawid miał ˙ ukochana. nie poszedł na noc nie podejrzewał. który liczył jeszcze.

który rzuciłby kamieniem w nierzadnic˛ ˛ e. czyli kilka słów o wielko´ sci i ignorancji Dawida ˙ ywił ja. ale Dawid nie mógł o tym wiedzie´ c. sa ˛ zdolni przyja´ ˛c nawet ˙ najci˛ ezszy wyrok z ust Sprawiedliwego.Król lichwiarzy.1 i ja ˛ przyrzadził ˛ dla m˛ ez ˙ pewnie pierwSzlachetny król pot˛ epił w gniewie bogacza. ˙ a bogatego podróz ˙ ny. co oznajmił mu prorok: ˙ odpu´ – Pan równiez scił twój grzech. oddani ludziom. juz ˙ nie mógł. Je´ sli sa ˛ wierni pra˙ sił i władz˛ wu. lecz własne winy. którego miło´ sc ´ zranili 1 2 Samuela 12:1-12 2 Rzymian 3:19 75 . Nie po drodze tylko był mu osad ˛ własnej sprawy. ˙ c. na łonie jego sypiała i była mu jak córka. Bo wi˛ ez ´ niowie zakonu sadzeni ˛ sa ˛ przez zakon2 . ale nie sa ˛ zdolni do praw˙ dziwego zalu i do łez wdzi˛ eczno´ sci dla Ojca. a tym. chociaz ecej takiego nie popełnił. to jednak nie mógł uwierzy´ c w to. a surowo´ sc ´ ich sadów ˛ s ´ wiadczy jedynie o tym. Bo zabici takze ˙ nie wydaja cho´ cby chciał si˛ e poskarzy´ ˛ głosu – woła jedynie z ziemi ich krew. ˙ s˛ ze edziom tej ziemi oczy zachodza ˛ czasem bielmem. aby je przyrzadzi´ ˛ c dla podróz ˙ a ubogiego. którzy we własnym imieniu domagaja ˛ si˛ e sprawiedliwo´ sci dla bli´ znich. Dawido˙ prorok nie wi spieszno było wyda´ c wyrok w cudzej sprawie. nie umrzesz. Dlatego chociaz ˙ go wyznał i nigdy wi˛ s ´ wiadomo´ sc ´ swego grzechu. Pewnego razu przybył do m˛ ez ˙ Zal mu było wzia´ ˛c ze swoich owiec czy ze swojego bydła. bo łaska przyszła tysiac ˛ lat pó´ zniej wraz z Królem królów i Duchem ˙ zyskał Ojcowskiej obietnicy. który wypełnił jej liter˛ e. jak straszliwe brzemi˛ e ˙a cia ˛z ˛ nie cudze. Prawda ˛ jest jednak. byłby tez szym. Ułaskawieni wiedza ˛ o tym. który do niego przybył. Iz ˛ a ona wyrosła u niego razem z jego dzie´ cmi. Z chleba jego jadła. jak plugawe maja ˛ wn˛ etrza. maja ˛ duzo e. który do niego przybył. Uriasz bowiem. z kubka jego piła. chociaz wspomniał nic o skardze ubogiego. ˙ nego. Wział ˛ wi˛ ec owieczk˛ e tego m˛ ez ˙ a.

aby ojcowska słabo´ sc ´ zaowocowała jawnym buntem syna. którego ˙ adza z ˛ władzy pchn˛ eła przeciwko rodzicielowi4 . Tylko wstawiennictwu wiernego Natana i Batszeby jej syn. ale nie usprawiedliwia – mówi prawd˛ e. o potomku obietnicy. ale nigdy jej nie zrozumiał. bo nie znaja ˛ Ojca i nie wiedza. na co ˙ nie zasłuzył. wystarczyło pi˛ ec ´ lat. bo nie umiał jeszcze godnie ubiega´ c si˛ e o to. to jego prawdziwe ˙ zycie przygasło. jak kazdy s˛ edzia i władca tej ziemi. dzi˛ eki któremu brzemi˛ e nie przestaje by´ c brzemieniem. Salomon. Gniewał si˛ e wi˛ ec na swoich ˙ synów i zzymał na samowol˛ e swych siostrzenców. ˙ Ale o tym królu i poecie wiemy jedno: człowiek ten. ale palcem nie ruszył2 . ˛ niewiele brakowało. którego litera zabija. 1 1 Królewska 1:5-6 2 2 Samuela 13:1-21 3 2 Samuela 13:22-33 4 2 Samuela 15:1-16 5 1 Królewska 1:5-30 76 J EZUS POSZUKIWANY . a potomni przechowali jego pi˛ ekne lamenty i pochwalne pienia splecione razem jak warkocz kobiety. król rozgniewał si˛ e. A gdy s˛ edziwemu władcy przyszło zda´ c królewski urzad. W dziesiatkach a jednak nie cia ˛zy. lecz podniesiona głowa i odsłoni˛ ete oblicze. Gdy Absalom stanał ˛ w spó´ znionej obronie jej czci i s ´ miercia ˛ brata pom´ scił jej hanb˛ ´ e i gorycz3 . ˙ najwyzszym ˙ ˙ ze przejawem ludzkiej pokory wobec zywego Boga nie ˙ jest spuszczona. Gdy jego pierworodny zgwałcił swoja ˛ siostr˛ e. lecz podcina skrzydła i niszczy najmniejszy promyk nadziei. Nawet je´ sli usłysza ˛ sto razy: – Synu. zeby jak on sam tak i oni do´ swiadczyli wyroków prawa. nie do´ swiadcza ˛ przebaczenia. ˛ kto to Syn. ˛ psalmów wylał swoja ˛ dusz˛ e. bał si˛ e kary. Chociaz wi˛ ec opiewał miło´ sc ´ Boga w swych psalmach. Dawid przyjał ˛ lekcj˛ e. ´ ale jego rózga nie ˙ dotkn˛ eła ich buntowniczych grzbietów1 . bo nie mógł poja´ ˛c.K RZYWDA I SKARGA ˙ do zywego. Dawid wiele razy prorokował o tym. ˙ a jarzmo nie uciska. aby tron objał ˛ kolejny strachliwy wymoczek i uzurpator5 . id´ z w pokoju . który miał nadej´ sc ´ . bo nie chciał. przebaczam ci.

˙ Król dobrze przygotował si˛ e na majace ˛ nadej´ sc ´ ciosy. lecz na królewskie słowo. Była to przeciez dopiero pierwsza z czterech owieczek czyniacych ˛ zado´ sc ´ popełnionej zbrodni. ze ˛ n˛ edza. a prawo ˙ jej do sadzenia słuzy ˛ innych i usprawiedliwiania samej siebie. synu mój. który zadziwił ich swym opanowaniem i godno˙ stało si˛ s ´ cia. chociaz dlitwa ˛ miał nadziej˛ e odwróci´ c zapadły nan ´ wyrok1 .Król lichwiarzy. Jego słudzy zwle˙ król w rozpaczy kali z doniesieniem o zgonie niemowl˛ ecia z obawy. która ˛ sam osadził. wazniejszym było zachowa´ c twarz niz e. ze e to. Absalomie! Synu mój. synu mój!2 ˙ ten ukarany rózga Niepoj˛ etym było dlan. Czterech synów Dawida nie przyprószyła siwizna. W tym niepokoju okazali si˛ e bardziej ludzcy od swego pana. ˛ Nie zmi˛ ekło nawet wtedy. chociaz ˙ jego Bóg nie gardzi skruszonym duchem i ludzka Izraela wiedział. ´ Bo to oni wła˙ s ´ nie odwazyli si˛ e powoła´ c nie na własne zasługi ani nawet swa ˛ nie˙ watpliw ˛ a ˛ godno´ sc ´ . Tylko ˙ w zyciu jednego z nich. Absalomie! Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Absalomie. czyli kilka słów o wielko´ sci i ignorancji Dawida ˙ miał zawdzi˛ ecza´ c swoje wywyzszenie i dostojenstwo. Trzech z nich zgubiła własna pycha. siedmiodniowego niemowl˛ ecia. ´ ze ˛ synów ludzkich3 Syn 1 2 Samuela 12:13-23 2 2 Samuela 19:1-4 3 2 Samuela 7:1-16 77 . ˛ gdy w koncu ´ usłyszał. ´ które popełnili pó´ zniej tamci. Dawid nie mógł dojrze´ c przewinien. ze ˙ targnie si˛ e na własne zycie. ˙ bo dla Dawida. ˛ ˙ ten wielki prorok i pasterz Serce Dawida nigdy nie zmi˛ ekło. tak jak dla kaz˙ Tym razem nie było miejsca na zal. ˙ ˙ dusz˛ dego wi˛ ez ´ nia zakonu. na dana ˛ zonie obietnic˛ e. która na gwałt odpowiada gwałtem. ale z czym si˛ e liczył jak n˛ edzarz u lichwiarza. czego nie chciał. o której Dawid jakby zapomniał. synu mój. gdy pewnego dnia dobiegł poddanych jego lament dochodzacy ˛ z górnej komnaty: – Synu mój. ˙ król postem i moDziecko Batszeby umarło nieobrzezane.

˙ nie ma zadnych ˙ ˙ Przypomina mu ona. lecz wszystko to zdarzyło si˛ e dla naszego dobra2 . Je´ sli wierza. nie płaczcie nade mna. usłysza ˛ jego słowa: – Córki jerozolimskie. miała miejsce na Wzgórzu Czaszki i do dzisiaj jej wspomnienie pali ˙ tego bezlitosnego go´ scia naszego Ojca jak rozzarzone w˛ egle. . zniewaz ˛ ˙ – dokładnie tak jak w przyi opluja. aby którakolwiek z nich zgin˛ ze eła. aby ˙ r˛ ludzie na ziemi nienawidzili i oskarzali ek˛ e.K RZYWDA I SKARGA ˙ b˛ ˙ oskarz ˙a ˙a Bozy edzie naprawd˛ e bez winy. ˛ a wielkoduszna go´ scina. e krwi jednorodzonego Syna i dostał ja. ze nawet temu. ˛ to z ust tego ubogiego m e ˛ za powie´ sci wiernego Bogu Natana – nie dob˛ edzie si˛ e głos skargi. która dzien ´ w dzien ´ si˛ e do nich wyciaga ˛ i przywołuje do z ´ ródeł wszelkiego stworzenia. która ˛ zapowiedziano tysiac ˛ lat wcze´ sniej. ˙ bardzo je kochał i nie chciał. 1 Łukasza 23:26-31 2 2 Koryntian 8:9 3 Efezjan 1:3-12 78 J EZUS POSZUKIWANY . a gdy kobiety wzniosa ˛ nad um˛ eczonym swój lament. zanim ktokolwiek pomy´ slał o nas dobrze lub z ´ le3 . ze praw do dzieci Najwyzszego. a bogaty go nie skrzywdził. kto pokłada nadziej˛ e w uczyn˙ ˙ kach zakonu – aby oskarzenia zatruły mu zycie i pasterska ˛ posług˛ e. Bo Ojciec ugo´ scił nawet swego zbuntowanego syna zatracenia. Szatan bowiem chciał wydrze´ c je z r˛ eki Wszechmogacego ˛ i zrobił wszystko. . ˛ ze ˛z do bogatego. A chociaz ˛ Go. 1 ˙ z przypowie´ Bo bogaty ma ˛z sci Natana nie był skapcem ˛ i zwyrodnialcem – z własnych owieczek nie wział ˛ dla swego go´ scia dlatego. którego blu´ zniercze zamysły godziły w jego własne dzieci. a nigdy miłosierdzia. je´ sli one przestrzegaja ˛ jedynego przykazania. który zawsze domaga si˛ e ofiar. które zbawia i zacho˙ ˙ ubogi ma ˙ nie miał zalu ˙ wuje zycie. ˙ domagał si˛ Szatan. ale ze ˙ daje wielko´ sc ´ Ojca polega nie na tym. ˛ lecz płaczcie nad soba ˛ i nad dzie´ cmi swoimi. Bo ˙ składa krwawe ofiary. I to on ˙ podjudził Dawida – tak jak kazdego. syn Bozy.

My dzi´ s wiemy. którzy czcza ˛ cnot˛ e bardziej niz Dawid. dostrzec nic dobrego. ˙ wypada słucha´ Dzisiejszym rycerzom Króla królów takze c rozka˙ zów. poniewaz ekno. tak jak nie udaje nam si˛ e czasem w grzesznikach. ˙ wielki Czasem zjawiaja ˛ si˛ e tacy. ze etajmy. która nie zwodzi i nie ˙ widzi pi˛ przymusza. warto wi˛ ec. których dał Mu Ojciec przed załozeniem s ´ wiata. Bo i o Batszebie. Kiedy Dawid pocieszał Batszeb˛ e po stracie dziecka wydartego pra´ ˙ juz ˙ nie zył. i zamiast kocha´ c kobiet˛ e do bólu. je´ sli chca ˛ zachowa´ c zycie. Pami˛ ˙ zycia ˙ a tym bardziej usłysze´ c. które˙ była go my nie widzimy. czyli kilka słów o wielko´ sci i ignorancji Dawida ˙ Obaj ci m˛ ezowie bardzo dobrze si˛ e znali i ubogi wypełnił wol˛ e ˙ bogatego. Gdyby nasze oko nie przymkn˛ eło si˛ e na królewska ˛ słabo´ sc ´ . by´ smy pami˛ etali o miło´ sci. chociaz 1 2 Samuela 12:24-25 2 2 Samuela 11:2 79 . ale zadna tez c. Salomon1 .Król lichwiarzy. Jego owocem stał si˛ e umiłowany przez Pana syn. jej ma ˛z c Uriasza. ze ˙ to ono przywiodło nas do zyciodajnych ˙ nie stworzyło prawo. w jego wybrance zobaczyliby´ smy tylko niewiast˛ e lekkich obyczajów. napisano. stawiaja ˛ ja ˛ na piedestale ˙ zadna ˙ i podsuwaja ˛ jej lusterko w miejsce prawdy. do któwierno´ sc ´ ich wybranek niz rego moga ˛ nie wróci´ c z tarcza ˛ u boku. lecz pociaga ˛ i błogosławi. cho´ c Dawidowi przysporzyła ˙ hanby ´ w oczach potomnych. ze ˙ ˙ nie chciałaby odczu´ kobieta nie jest warta grzechu. ze 2 kobieta ˛ wielkiej urody . Łaska i splendor na dworze Dawida przypadły niezbyt porzadnej ˛ kobiecie i chyba nie bardzo opłacił si˛ e królowi ten poryw serca. bo kochał tych. umozliwiła jednak prawowierne poła˛ czenie królewskiego stadła. ˙ ma do nas słabo´ Nasz Król takze sc ´ i pragnie wdzi˛ eków swej Oblubienicy. a zwłaszcza w sobie samych. ˙ nie jest nic warta. Nie zawsze bowiem pod m˛ e˙ zowsk a ˛ nieobecno´ sc ´ przychodza ˛ wdzi˛ eczni posłancy ´ z domu Dawida. ˙ Smier´ wu. córce Eliama. A ich szlachetno´ sc ´ niech mierzy raczej ˙ wojenne wyczyny z dala od domu.

ze jednego przeciwnika. albo miło´ sc ´ . mówi do tych. któMy dzisiaj wiemy. bogacz nielito´ sciwym zdzierca ˛. ˛ zamiast podda´ c si˛ e Bo3 ˙ ˙ zemu . Wolny b˛ edzie si˛ e czuł czasem jak jeden z tych parszywych kundli na rogach ulic grzejacych ˛ si˛ e po mro´ znej zimie w pierwszych promie˙ psy na smyczy i w kagancach niach wiosennego słonca. 9 maja 1998 1 Rzymian 7:1-4 2 Rzymian 3:19-20 3 1 Koryntian 4:3-5. Niech nam nie uchybia jego niz posługa. ˙ wszystko. ale zbawia tych.K RZYWDA I SKARGA zdrojów. Nie dojrzy nigdy. która wylewa olej na rany i rozwesela mocnym winem. bo bez niej nie jest w stanie roz˙ c ciała Panskiego rózni´ ´ i na´ sladuje – gorzej lub lepiej – Dawida zamiast Chrystusa. Dla niewolnika. bo lito´ sc ´ nie obrazi jego prostackiego sumienia. To wła´ snie okazana nam lito´ sc ´ uczy nas i zach˛ eca do wzajemnej ule˙ gło´ sci i pokory i umacnia nasza ˛ wiar˛ e na polu bitwy. ˛ skad ˛ pada s ´ wiatło. 11:28-32. który je i pije własny sad. podrózny z przypowie´ sci Natana zawsze b˛ edzie mile widzia˙ nym go´ sciem . ze ˙ wszyscy mamy brudne nogi. ze ˙ rzy pozostaja ˛ pod jego przemoznym wpływem2 . A prawo zniewala ˙ kazdego. na którego jest tylko jeden sposób. a biedak godna ˛ poza˙ to on sam jest godny połowania ofiara ˛ losu . kto odst˛ epuje od tronu łaski. ´ Małe i duze ´ nie pozazdroszcza ˛ rzekomo bezpanskiemu ´ przybł˛ edzie. bo łaska grzeje wszystkich. ów zmarły ma ˛z Wybór czasem jest bolesny: albo cnota. Nie warknie i nie odtraci ˛ niewidzialnej r˛ eki. Jana 6:27-63 80 J EZUS POSZUKIWANY . Ale i on nie ˙ b˛ edzie zadnemu zazdro´ scił. którzy nigdy nie zapominaja. tak jak jedna jest wiara i jeden chrzest. lecz wydał za nas samego siebie. a nasza ˛ specjalno´ scia ˛ niech b˛ edzie pranie szat. Dał je nam Bóg i tylko nad ogarni˛ etymi jego miło´ scia ˛ zakon – 1 ˙ – nie panuje. ze ˙ ˙ sadzi ˙ ma tylko załowania. poniewaz ˛ według ciała i nie rozumie. a nie mózgów. gdzie m˛ ezczy´ zni i kobiety walcza ˛ rami˛ e przy ramieniu. co zakon mówi. Syn nie targował si˛ e z Ojcem. bo wiedział lepiej ˙ my.

sta˙ jac ˛ na miejscu Dawida. a wział ˛ nie jakakolwiek ˛ inna ˛. ˙ ˙ adaGo´ scina podróznego jawi si˛ e wi˛ ec nam zdarzeniem dobrym i poz ˛ ˙ nym. co don ´ nale zało. W tym płaskim rycie warto zwróci´ c uwag˛ e na rozgraniczenie mi˛ e˙ ˙ ugodzy zakresem stanu posiadania obu m˛ ezów – bogatemu było zal ˙ ˙ s ´ ci´ c podróznego tym. o której wiedział. ˛ a w losie ubogiego m˛ eza c nic prócz wołajacej ˛ o pomst˛ e do nieba niesprawiedliwo´ sci. ˙ adaPodłemu i chciwemu zamysłowi oboj˛ etny jest obiekt jego poz ˛ nia. lecz owieczk˛ e. ˙ ˙ ze jest tak wła´ snie i ze Natan przekazuje w kronice trop do poznania ˙ majacego ˛ si˛ e dopiero objawi´ c zamysłu Bozego. do ko1 Jan 11:47-53 81 . zal bogacza pozostaje w naszych oczach znamieniem skrajnego ˙ nie umiemy dojrze´ skapstwa. ze ˙ do ubogiego m˛ ˙ Opowiadanie nie mówi nic o gwałcie na ubozy eza. mordercy dzielnego zołnierza i wiernego sługi.Król lichwiarzy. ˙ ac ˙ nalenienalez ˛a ˛ don ´ owieczk˛ e. ze ˙ do powiedzenia nic prócz tego. ˙ wygim (czyli o zabraniu mu owieczki) i posadzenie ˛ bogacza o to. wi˛ ec bez znaczenia jest dlan. Wydaje si˛ e wi˛ ec na pozór. ´ w czyich r˛ ekach si˛ e znajduje. czyli kilka słów o wielko´ sci i ignorancji Dawida + + + Odsłona Przypowie´ sc ´ Natana nie mówi królowi nic o motywach wyst˛ epu˙ i nam nie ma ona jacych ˛ w niej postaci. Czy jednak znaczenie i cel tej prorockiej przypowie´ sci zamyka si˛ e w przywołaniu przed oczy przest˛ epcy obrazu jego własnej hanby? ´ Czy nie jest z nia ˛ raczej tak jak ze słynna ˛ Kajfaszowa ˛ wyrocznia ˛1 . wypada roztropnie uzna´ c za pospolite domniemanie. którego wypełnieniem b˛ edzie s ´ wiadome po´ swi˛ ecenie Jezusa. ze korzystał cudze dobro ze szkoda ˛ dla ubogiego. wypowiedziana ˛ przez nie´ swiadome jej prawdziwego sensu usta? Sadz˛ ˛ e. czego sami mozemy si˛ e domy´ sle´ c.

podobnie gwałtu czy morderstwa nie popeł˙ nia si˛ e na ludziach bliskich. dziejem. je´ sli bardzo chce si˛ e wy˙ starozakonnej władzy sadu mkna´ ˛c spod pr˛ egieza ˛ za grzechy królów. Wówczas na racj˛ e. dzajac ˛ na dwór zon˛ ˙ bogacz jest chciwcem lub złoTymczasem prorok nie mówi nam. ˙ w dobroWarto´ sc ´ zbawiennego dla grzeszników po´ swi˛ ecenia lezy ˙ wolnym poddaniu si˛ e Syna Ojcowskiej woli i zala ˛zek literalnego s ´ wiadectwa o tym przechowała kronika krwawych dziejów wybitnego Jezusowego antenata. ze ceni ja ˛ wyzej podrózny – w podobny sposób jak ce˙ ni ja ˛ podrózny z Ksi˛ egi Joba. ze ˙ wia ugo´ sci´ c podróznego tym. jakoby ktokolwiek mu ˙ zycie odbierał2 . ze ˙ czynienie zła ma w naturze i gardzi mniejszymi od siebie. ˙ Dobrze jest pami˛ eta´ c o takiej mozliwo´ sci. która przy´ swieca si˛ egni˛ eciu po wotum cenniej˙ spojrze´ sze dla go´ scia. jakich jest w stanie dostarczy´ c tylko miłujacy ˛ swojego Ojca Syn. szukajac ˛ mocnych argumentów przeciwko swemu hojnemu gospodarzowi1 . sci do bankierów tudziez do ich depozytariuszy. poniewaz sli jest prawdziwym bogaczem – ˙ widzie´ nie moze c w owieczce ubogiego wi˛ ekszej warto´ sci dla siebie ˙ w jednej z wielu sztuk własnych owiec i bydła. która podporzad˛ ˙ kowuje sobie mniejsze racje. poniewaz ˛ działania wszelkiego zła jest sprowa˙ adania dzenie obiektu poz ˛ do roli instrumentalnej w celu zaspokojenia własnej potrzeby i to ta ˛ wła´ snie zasada ˛ kierował si˛ e Dawid.K RZYWDA I SKARGA – O DSŁONA ˙ Złodziej nie okrada banku ze słabo´ ˙ go nalezy. sprowa˙ e swojego poddanego. Zagadka ˛ jest tu tylko war˙ bogacz – je´ to´ sc ´ go´ sciny. 2:1-6 2 Jan 10:17-18 82 J EZUS POSZUKIWANY . ze ˙ jest w potrzebie i z nieoczywistych powodów postanaMówi tylko. co ma ubogi. z których przest˛ epc˛ e łacz ˛ a ˛ obustronne zy˙ zasada wotne sprawy. mozna c jak na racj e ˛ stanu. Moze ˙ natomiast niz ˙ ˙ ˙ wiedzie c ´ . zeby ocali´ c chronione przez siebie wa˙ runkowo zycie. który jednoznacznie zaprzeczył. w szczególno´ sci korzystajac ˛ z takich dobrowolnych dowodów oddania. 9 stycznia 2012 1 Joba 1:6-12.

.

˛ aby si˛ e modli´ c. a z człowiekiem ˙ w owym mie´ si˛ e nie liczył. b˛ ˙ szony. Potem ˙ i Boga si˛ za´ s powiedział sobie: Chociaz e nie boj˛ e ani z człowiekiem si˛ e nie licz˛ e. Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony ˙ dy. a innych lekcewaz ´ Dwóch ludzi weszło do s ´wiatyni. którzy wołaja ˛ do niego we dnie i w nocy. jeden faryzeusz. który Boga si˛ e nie bał. a kto si˛ e poniz edzie wywyz Ewangelia Łukasza 18:1-14 . do domu swego. lecz bił si˛ e w pier´ s swoja. która go nachodziła i mówiła: We´ z mi˛ e w obron˛ e przed moim przeciwnikiem. Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie ˙ e do tych. A celnik stanał ˛ z daleka ˙ e. ˙ by Bóg nie wział co ten niesprawiedliwy s˛ edzia powiada! A czyz ˛ w obron˛ e swoich ˙ zwleka w ich sprawie? wybranych.˙ podobienstwo ˙ e powinni zawsze si˛ Powiedział im tez ´ o tym. z zmie ich w obron˛ e. to podobienstwo: w sobie samych. a drugi celnik. ˛ mówiac: ˛ Boz bad´ ˛ z miło´ sciw mnie grzesznemu. i nie s ´miał nawet oczu podnie´ sc ´ ku niebu. cudzołoz e dwa razy w tygodniu. by w koncu ´ nie przyszła i nie uderzyła mnie w twarz. tamten za´ s nie. I przez długi czas nie chciał. mówiac: ˛ Był w jednym mie´ scie pewien s˛ edzia. wezm˛ e ja ˛ w obron˛ e. z ˙ nicy albo tez ˙ jak ten oto celnik. kto siebie wywyz ˙ sza. oszu´ sci. I rzekł Pan: Słuchajcie. ˙ e. daj˛ e dziesi˛ ecin˛ e z całego mego dorobku. chociaz ˙ e szybko we´ Powiadam wam. z e modli´ c i nie ustawa´ c. gdy przyjdzie? I powiedział takz sc ´ ˙ e sa ˙ yli. z ˛ usprawiedliwieni. Poszcz˛ ludzie. bo kaz edzie poniz ˙ a. rabusie. b˛ ˙ ony. Była tez scie pewna wdowa. którzy pokładali ufno´ wiar˛ e na ziemi. ˙ jednak poniewaz naprzykrza mi si˛ e ta wdowa. dzi˛ ˙ e nie jestem jak inni Faryzeusz stanał ˛ i tak si˛ e w duchu modlił: Boz ekuj˛ e ci.

powstrzymywał ich chciwe ro˙ sad ˙ i powtórne jenia o królestwie na ziemi. a ten Galilejczyk wydawał si˛ e duzo c. ze ecza przestrze2 ˙ ganiu przepisów Mojzeszowego zakonu . ˛ który lekcewazy ˙ szem. ˛ ze ˛ Bozy ˙ zaskoczy´ przyj´ scie Syna Człowieczego moze c wielu dobrodusznych i spokojnych ludzi. totez ˙ pociagał ˛ ich jedynie swoja ˛ moca. ˙ był on najgorszym z nich nicponiem Nie musimy zaraz sadzi´ ˛ c. wielu uzdrowionych pojmowało. mieli władz˛ e i wykształcenie. ˙ Jezus to mocarz i uzdrowiciel. Przyznajmy po prostu za Mesjai łachudra. zeby nie przegapi´ c Mesjasza. Byli zdrowi. ze ˙ ich łaskawca to Sprawiedliwy. ˙ przy Nim nic im Jednocze´ snie uspokajał swoich podopiecznych. tylko jeden ˙ swojego uzdrowienia nie zawdzi˛ z nich zrozumiał. ze ˙ doskonale wiedział. Gdy ten w odpowiedzi polecił im ukaza´ c si˛ e kapłanom ziemskiej sprawiedliwo´ sci. cho´ c z bólem serca. ˛ Chcieli by´ c jednak dobrze ˙ poinformowani. Jezus bez trudu. ze ˙ jego uczniów rozpalaja nie grozi.C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA a granicy Samarii i Galilei dziesi˛ eciu tr˛ edowatych poprosi1 ło Jezusa o miłosierdzie . dobrze ˙ ten dziwny człowiek wychowani. ze swoja ˛ wdzi˛ eczno´ sc ´ umiał skierowa´ c pod wła´ sciwy adres3 . którego nadej´ scie zwia˙ o tym wiedzie´ stowali prorocy. ze ˙ prawo. przypominajac. którym zbraknie odrobiny zbawiennego rozsad˛ ku4 . ale nieWszyscy wówczas wiedzieli. ze Faryzeuszom na ogół niczego nie brakowało. ˛ a zawadzał troska ˛ o obcia ˛zonych i uci´ snionych jarzmem starego porzadku. N 1 2 3 4 Łukasza 17:11-13 Łukasza 17:14-16 Łukasza 17:18 Łukasza 17:22-37 . I chociaz ˛ te ˙ adze same z ˛ co faryzeuszy. to jednak wybranców ´ traktował łaskawiej.

gdy chcieli pu´ sci´ c z dymem sama1 2 ˙ rytansk ´ a ˛ wiosk˛ e lub odwie´ sc ´ Mistrza od my´ sli o hanbie ´ i ponizeniu . a jej spraw˛ e ˙ wział ˛ w swoje r˛ ece tylko dlatego. bo posadzali ˛ Go o szalenstwo ´ ludzie niespełna rozumu. Mówił w przypowie´ sciach. obelgi i oszczerstwa przyjmuja ˛ z podniesiona ˛ głowa. ˙ ˙ w czasach ucisku i prze´ Wielcy dłuznicy miłuja ˛ najbardziej. Szukali w Nim skazy i fałszu. gdy złozy ˛ niemoc. Swoja ˛ cierpliwo´ sc ´ okazywał nawet wtedy. ich wytrwało´ Dlatego gdy zstapił ˛ na nich Duch Swi˛ sc ´ zaowocowała nie tylko radosnym uniesieniem. zeby jej domu nie 1 Łukasza 9:51-56 2 Mateusza 16:21-23 3 Mateusza 18:1-6. ´ które znaja ˛ r˛ ek˛ e swego pana. Uczniom wszystko si˛ e mieszało. które do nich kierował. ˛ bo wiedza. Nie rozumieli najprostszych i najdobitniejszych słów. totez sladowan ´ dla słowa ewangelii wiernych do dzisiaj podtrzymuje czasem ˙a tylko pami˛ ec ´ o tym. Zniewagi. dlatego i nam pozostawił ukryta ˛ przestrog˛ e. 20:20-28 86 J EZUS POSZUKIWANY . ale gotowo´ scia ˛ i posłuszenstwem ´ wobec woli Panskiej. a ich obł˛ ed kazał im mimo to zaliczy´ c Go w poczet przest˛ epców i zwodzicieli. który nie bał si˛ e Boga i nie liczył z lud´ zmi. zeby nie dosta´ c od niej w twarz. zeby kto´ s pomógł jej. Ludzie ci byli jak wdowa w pewnym mie´ scie. ale ich niezwykła moc ˙ i jego autorytet wycisn˛ eły na nich niepostrzezenie znak Jezusowego posłannictwa jak na psach gonczych. Jezus znał swego przeciwnika. Wdowa chcia˙ ła w koncu ´ tak niewiele: tylko zeby jej dzieci wyrosły na porzadnych ˛ ˙ ˙ ja ˙ ludzi. do kogo nalez ˛ i jak drogo ich wykupiono. a nie oni Jego. szukajaca ˛ obroncy ´ w s˛ edzim. ´ wiedział bowiem lepiej niz znalazł i powołał. a niewiara gardzi. ˛ ˙ dwa tysiace ˙ ze ˛ lat temu stał na ziemi człowiek. ´ która ˛ Duch im przypomniał. który w Duchu Bozym przepowiadał swa ˛ hanb˛ ´ e i chwał˛ e oraz udr˛ ek˛ e i wielko´ sc ´ swego Kos ´ cioła. gdy kłócili si˛ e o palm˛ e ˙ oni sami. ´ ety. ale nie znale´ zli. ze ˙ to On ich pierwszenstwa.C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA A jego gniew wzbierał tylko wtedy. i wobec tego winien jest im cho´ cby cz˛ es ´c ´ wyja´ snien ´ kłopotliwych dla nich samych zagadnien ´ 3. która ˛ wiara przyjmuje.

wzbudza i´ scie niemiłosierny rwetes. miły. c nic wspólnego z ta ˛ obrzy˙ dliwa ˛ zgraja ˛ szyderców. naprawd˛ e ulzyło jej w szacownym klubie sprawiedliwych . ale doprawdy. chyba zeby dojrzała. jakby zadarł z s˛ edzia. ale trudno nawet ˙ nazwa´ c ich lud´ zmi. jak który´ s z nich ukradkiem ociera łz˛ e. Ze tez c takie watpliwo´ ˛ sci. aby wybranJezus oznajmił którego´ s dnia. Jak dziecko. ˙ nigdy nie mogła zrozumie´ Jednego wszakze c. a jego wyrozumiało´ sc ´ do konca ´ ˙ dzi˛ jej dni miała napełnia´ c ja ˛ wdzi˛ eczno´ scia ˛ za to. Wy´ swiadczył jej tym wielka ˛ łask˛ e. to prawda.O tkliwo´ sci i ograniczeniach umysłowych demonów ˙ strawił ogien ´ i nie zalała powód´ z. ale w koncu ´ przeciez e wzia´ ˛c ja ˛ w obron˛ e. ˛ którego jedyna ˛ 1 Łukasza 18:7-8 2 Łukasza 22:31-38 87 . Dzisiaj ogromna wi˛ ekszo´ sc ´ chrze´ scijan tryska miłosierdziem. pijaków i tchórzy. zeby dobrze mówiono o jej zmarłym ˙ A nade wszystko chciała nie mie´ m˛ ezu. cho´ c Bibli˛ e znała na wyrywki: dlaczego Jezus zadał niegdy´ s dziwne pytanie: – Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiar˛ e na ziemi. zadbany i troszk˛ e zuchwały – taki m˛ ezczyzna co si˛ e zowie. ze ´ ˙ ców Boga zywego przesia´ c jak pszenic˛ e2 . co to tylko kradna. Czy ten ˙ nie ma zbyt wielu tak wiernych Mesjasz troch˛ e nie przesadził? Moze jak ona. ale nie grzeszy uwaga ˛ i gdy kto´ s komu´ s niechcacy ˛ nastapi ˛ na odcisk. Ale w przypowie´ sciach po˙ ˙ zdolny umocni´ zostawił swym uczniom pot˛ ezny i jedyny or˛ ez c wiar˛ e w obliczu morderczych ciosów wymierzonych zawsze bezbł˛ ednie w Głow˛ e Ko´ scioła. bo to bardzo zna˙ zgodził si˛ ny i wzi˛ ety s˛ edzia. Tak. Długo mu si˛ e naprzykrzała. chyba Bóg nie jest s ´ lepy i kulawy! Na pewno ˙ ˙ On mógł mie´ ˙ to znajdzie. ˛ kłamia ˛ i cudzołoz ˛ ˙ i nie tylko nie nadaja ˛ si˛ e na m˛ ezów dla jej córek. Pomógł jej w tym pewien s˛ edzia – ˙ gładki w mowie. gdy przyjdzie?1 ˙ ona sama wiar˛ Jak to?! Przeciez e wyssała z mlekiem matki. ze eki niemu nie ˙ ˙a jest taka jak tamci prózniacy. Wszystko umiała wytłumaczy´ c. Toz wr˛ ecz nieprzyzwoite! ˙ szatan wyprosił sobie.

ochrzcił swoim Duchem. Jedna z tych pustynnych pokus brzmi: – Spraw. ˛ Tych. która jest z wiary w Sprawiedliwego. aby on si˛ e zmienił i stał si˛ e uzyteczny dla innych albo przynajmniej głosił dobra ˛ nowin˛ e tak ˙ wszystko to robi˛ jak ja. Wyzbyła si˛ e wszakze sli. Ty jeden wiesz. idac ˛ s ´ ladem swego Mistrza. ˙ Jest jak nieuzytek. jak kamien. aby mogli przetrwa´ c pokusy. Chrystus ustanowił Ko´ sciół ostoja ˛ wiary i obiecał nigdy nie opu´ sci´ c tych. pierze i krochmali własne sumienie. jak bardzo łakn˛ e sprawiedliwo´ sci i chc˛ e jej dobra. aby ten zatwardziały grzesznik do czego´ s si˛ e nadawał. pychy i głupoty. ´ drwi sobie z moich s ´ wi˛ etych za˙ sad i przekonan. zawi´ sci. Zapewnia. ale ten 1 2 Samuela 15:1-6 2 2 Koryntian 11:12-21 88 J EZUS POSZUKIWANY . łatwiej jej z tym idzie. Zamiast pra´ c swoje szaty. Spraw. zło´ sliwych u´ smieszków. ˙ diabeł doskonale broni wiernych przed DuA trzeba przyzna´ c. a gdy wpadnie don ´ piłka utytłanych w błocie urwisów. ˙ Oto jak zarliwie modli si˛ e wdowa pod opieka ˛ tego s ´ wietlistego anioła2 . od kiedy ma automatyczna ˛ pralk˛ e. ˛ cichych i łaknacych ˛ sprawiedliwo´ sci. Panie. Co prawda. gdy w Kazaniu na Górze błogosławił cierpiacych. aby ten kamien ´ stał si˛ e chlebem. ze e dla Ciebie. którzy Mu ufaja. którzy uwierzyli Mu na słowo. Bo zgroza ˛ dla jego matactw jest sprawiedliwo´ sc ´ obfitsza od faryzejskiej – ta. i wywiesza je jak bielizn˛ e przed domem o brudnych oknach. woła o pomst˛ e do nieba.C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA troska ˛ jest wychodzenie naprzeciw ludziom pokrzywdzonym przez los (podobnie jak nami˛ etna ˛ troska ˛ zbuntowanego królewicza było niegdy´ s obłudne zapewnianie poddanych swego ojca o znieczulicy i bezwładzie s˛ edziowskiego urz˛ edu1 ). ze ˙ Jezusowi musiało si˛ chem Chrystusa. Ty znasz moje dobre serce i wiesz. ze e co´ s pomyli´ c. ´ Spraw. blu´ znierstw. ˙ ma prawo ubiega´ Bo przeciez c si˛ e przed ojcem o skruch˛ e ˙ złych my´ grzeszników.

i tak zreszta ˛ niektóre plamy na sumieniu bardzo trudno schodza. Wyrzuca siła ˛ ˙ woli złe my´ sli i staje si˛ e bezmy´ slna. Dlatego w osobie wdowy nachodzacej ˛ nienawidzacego ˛ Go s˛ edzie˙ sci. Chyba pójdzie znowu na skarg˛ e do swego obroncy ´ – on jest taki porzadny. ze ´ Wr˛ ecz przeciwnie. nie znaczy to. ˛ ze usprawiedliwi jej nic oprócz wiary w Sprawiedliwego. chyba ze e jako bezbronne dzieciatko ˛ w ramionach swej matki . która woli widzie´ go przedstawił obraz fałszywej pobozno´ c Boga ˙ zmartwychwstałym i bliskim. wzbrania si˛ e przed ukłuciem zazdro´ sci. nie rozumiej ac. a nie boi si˛ e Boga i tylko Jemu umie grzecznie odmawia´ c. a traci swa ˙ wa. ˙ gdy spod hebla sypia Jezus znał ciesielskie rzemiosło i wiedział. we´ zmie hebel we własne r˛ ece. ze ˛ ˙ przeznaczeniem deski jest ogien. ´ staje w obronie uci´ snionych. co trzeba. aby struga´ c nim odst˛ epców. brzydzi si˛ e dotkna´ ˛c zaby. a z otwartymi ramionami wita duchy nieczyste. buntowników i niedowiarków. ˛ drzy ˛ godno´ sc ´ i chlub˛ e z krzyza Panskiego. ˛ tak wszystko ma poukładane. ze sciół z czasem zamiast podda´ c si˛ e obróbce .O tkliwo´ sci i ograniczeniach umysłowych demonów proszek z wybielaczem nie jest taki tani. a staje si˛ es ´ wi˛ eta ˛ kro˙ przed grzechem pychy. niczego mi nie brak . si˛ e wióry. nie pozwala sobie razów. ˛ A ta rozwydrzona ˙ młodziez nie ma zupełnie szacunku dla jej trudu i wiary. Na pewno zrobi. a tylko ucisk ten pot˛ eguje. a kijem bije po twarzy S˛ edziego Izraela. ˙ nie Wdowa ucieka wi e ˛ c z deszczu pod rynn e ˛ . a odrzuca s ´ wiadectwo Ducha Swi˛ na drwin˛ e i obraz˛ e bałwochwalczych s ´ wi˛ eto´ sci. który wział ˛ ˙ Ko´ desk˛ e w swoje r˛ ece. Strasza ˛ ja ˛ byle wyrostki. 89 . boi si˛ e zada´ c ból. Nauczyciel wiedział. i nie zedrze z biednej wdowy. bo ten drugi jest zmarłym i dalekim niz ˙ jawi si˛ dla niej zbyt kłopotliwy. s ´ wiadczy to o zamy´ sle i nadziei rzemie´ slnika. wi˛ ec mówi sobie: bogata jestem. boi si˛ e brzydkich wy´ etego.

C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA

˙ naWielkiego proroka posadziłaby ˛ o herezj˛ e i niewiar˛ e, poniewaz pisał: . . . duch mój omdlewa – dusza moja nie chce przyja´ ˛c pocieszenia1 . A gdzie indziej: – Krzycz˛ e, bo wzburzone jest moje serce2 . Oto jak szatan przenicowuje Bogu Ducha winne duszyczki, które wola ˛ słucha´ c dobrotliwych pouczen ´ i lekko strawnych poradników zamiast Panskich ´ rozkazów i postanowien. ´ – Tak mówi Pan – głosza ˛ i zaklinaja ˛ przez łzy i niewie´ scia ˛ bole´ sc ´ . . . Lepiej byłoby dla nich, gdy˙ by doszedł ich twardy i zimny głos, który kiedy´ s usłyszeli zydowscy zaklinacze: – Jezusa znam i wiem, kim jest Paweł, lecz wy co´ scie za jedni?3 ˙ aby walczy´ Lepiej, bo przynajmniej wiedzieliby, z czym igraja ˛ i ze c o wiar˛ e, trzeba mocno przylgna´ ˛c do nagiej skały4 . ˙ Jeden jest obronca ´ i jeden oskarzyciel – obaj wy´ swiadczaja ˛ nam ła˙ ˙ sk˛ e, ale kazdy z innego powodu: pierwszy – poniewaz kocha grzeszników, drugi – bo ich nienawidzi. Pierwszy jest s˛ edzia ˛ i obronc ´ a ˛ za˙ sadzi, razem. Drugi takze ˛ ale za obronc˛ ´ e tylko si˛ e podaje, bo sprzyjaja ˛ jego zamysłom zbrodnie w majestacie prawa. Pierwszy jest prawy, ˙ pierwszego wara drugi wynosi si˛ e ponad prawo. Wierni wiedza, ˛ ze to poprosi´ c, a drugiemu nie opłaca si˛ e naprzykrza´ c nawet z powodu przeciwno´ sci losu. ˙ zyj ˙ a Dzieci maja ˛ na swoje usprawiedliwienie tylko to, ze ˛ i ufaja ˛ ˙ dorosłym, przynajmniej do czasu, gdy uwaznie im si˛ e nie przyjrza. ˛ ˙ ˙ My mamy tylko jednego powaznego znajomego. Przy Nim kazdy ˙ przewiduje to niebianska z nas jest głupszy, niz ´ ustawa, i tylko On jeden sprostał jej wymaganiom. Dlatego wr˛ ecz nie wypada si˛ e z Nim licytowa´ c. Wystarczy Go zna´ c i kocha´ c tak jak bli´ zniego swego, jak siebie samego, bo to On wybawia dusz˛ e ludzka ˛ z otchłani.
14 października 1998

1 Psalm 77:3-4 2 Psalm 38:6-16

3 Dzieje 19:13-20 4 Psalm 63:7-12

90

J EZUS POSZUKIWANY

O tkliwo´ sci i ograniczeniach umysłowych demonów

+

+

+

Odsłona
˙ komu´ ˙ przyj´ Zakładam, ze s moze sc ´ ochota broni´ c tezy, jakoby Jezusowej wdowie akurat w tym miejscu Ewangelii Łukasza przysługiwało miano troch˛ e niewła´ sciwie ukierunkowanej, lecz szczerej ludz˙ kiej woli zado´ sc ´ uczynienia Bozemu prawu , podobnie jak starszemu bratu słynnego utracjusza1 zbrakło zaledwie odrobiny wyrozumiałos ´ ci dla karygodnych jakoby słabostek tego ostatniego . Wyjawi˛ e wi˛ ec ˙ ˙ od razu, co budzi moje zastrzezenia wobec powyzszego, bardzo popularnego konceptu. ˙ wraz z nia Przede wszystkim, przyjmujac ˛ t˛ e my´ sl, nalezy ˛ przyja´ ˛c ˙ iz ˙ Jezus nie miał waznego ˙ takze, powodu stawia´ c przed oczami swoich bli´ znich obrazu tak drastycznego nieporozumienia, jaki jest udzia˙ łem wdowy zabiegajacej ˛ o sprawiedliwo´ sc ´ u bezboznika. ˙ przypowie´ ˙ Skoro prawda ˛ jest (za Łukaszem), ze sc ´ dotyczy waznej powinno´ sci wierzacego ˛ wzgl˛ edem swego Wierzyciela, to porównanie niesprawiedliwego s˛ edziego do Boga w płaszczy´ znie kierowanych ˙ do obu intencji nie znajduje tu zadnego rozsadnego ˛ uzasadnienia mogacego ˛ pomóc komukolwiek nie upa´ sc ´ na duchu w staraniach o atencj˛ e Sprawiedliwego. Odium tej niejasno´ sci niechybnie spada na sylwetk˛ e Mistrza, owo˙ cujac ˛ nieufno´ scia ˛ kazdej trze´ zwo my´ slacej ˛ istoty. Moim zdaniem Galilejczyk nigdy by nie autoryzował takiego obrotu sprawy. Je´ sli wi˛ ec ta przypowie´ sc ´ istotnie jest o modlitwie (ja twierdz˛ e, 2 ˙ jest o czym´ ˙ nalezy ˙ by´ ze s wi˛ ecej), ze c w niej wytrwałym – a ponie˙ modlitwa nie wymaga fizycznej ani psychicznej siły, nawet słaby waz
1 Łukasza 15:25-30 2 1 Tesaloniczan 5:14

91

C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA – O DSŁONA

˙ si˛ ˙ Jezus nie moze e od niej wymawia´ c – to zakładajac ˛ roztropnie, ze ˙ banałów, nalezy ˙ spodzienie gadał sobie a muzom i nie mówił takze wa´ c si˛ e znale´ zc ´ w jego pouczeniu jaki´ s zdroworozsadkowy ˛ sens, któ´ etego wykładanym w innych sło˙ ry byłby zbiezny z zamysłem Swi˛ wach i miejscach Pisma. ˙ bardzo o to, zeby ˙ Owszem, Jezus był oryginalny, ale dbał tez Je˙ go słuchacze byli w stanie odnale´ zc ´ tropy jego ozywczych my´ sli tak˙ bez Jego pomocy, i zzymał ˙ ze si˛ e, ilekro´ c uczniowie stawiali Mu pytania, na które dawno winni byli pozna´ c jedyna ˛ prawdziwa ˛ odpowied´ z. Podobienstwo ´ Jezus wypowiada niedługo przed koncem ´ swojej ˙ w ich wn˛ ˙ posługi wobec uczniów, majac ˛ juz etrzach zyzny grunt dla prawd zakrytych przed innymi. Czy w takiej chwili mógłby widzie´ c sens absorbowania uczniowskiej uwagi jakim´ s pokr˛ etnym sylogizmem, dla którego brakuje jednej z przesłanek? Jaka ˛ rol˛ e pełni niesprawiedliwy s˛ edzia? Kim jest wdowa? Czemu w koncu ´ Jezus powatpiewa ˛ otwarcie, czy za powrotem zastanie na ziemi to, co przyszedł zaszczepi´ c? Pomy´ sl przez chwil˛ e, Czytelniku: Je´ sli stawiasz na kogo´ s w zawo˙ si˛ dach sportowych, b˛ edac ˛ do tego jego trenerem, to czy gdy zbliza e czas startu, b˛ edziesz mu kła´ sc ´ w uszy, jak uderza´ c, skaka´ c i unika´ c ciosów, czy raczej powiesz mu krótko, co b˛ edzie, je´ sli przegra? ˙ b˛ My´ sl˛ e, ze edac ˛ na miejscu mistrza w jakiejkolwiek wartej zachodu dziedzinie, zrobiłbym to drugie. ˙ ˙ – wbrew wszystkim, których opinie w tej spraA zatem uwazam tez ˙ Jezus uzył ˙ wtedy argumentu z górnej wie miałem okazj˛ e pozna´ c – ze półki, odwołujac ˛ si˛ e nie tyle do rozumu uczniów, którym oni wówczas jeszcze nie byli zdolni grzeszy´ c , ile do ich instynktu przetrwania , któ˙ wrogom prawdziwie dobrych wie´ ry podpowiadał im słusznie, ze sci ˙ si˛ ˙ nalezy e ogien ´ z nieba, handlarzom Słowa Bozego – t˛ egi bicz, zdrajcom za´ s stryczek, a nie kurort czy wytrze´ zwiałka. Według mnie, Jezus mówi w tej przypowie´ sci prosta, ˛ lecz bardzo konkretna ˛ rzecz: ostrzega ich przed skutkami ospało´ sci, folgowania

92

J EZUS POSZUKIWANY

O tkliwo´ sci i ograniczeniach umysłowych demonów

własnemu widzimisi˛ e, braku wytrwało´ sci, nadmiernej troski o sprawy zewn˛ etrzne – w przykładzie zwienczonych ´ małym sukcesem staran ´ wdowy umieszczajac ˛ obraz konsekwencji braku mocnej wi˛ ezi ˙ z Por˛ eczycielem wiary. Mówi dokładnie, co stanie si˛ e z kazdym, je´ sli nie b˛ edzie si˛ e modlił bad´ ˛ z si˛ e zbiesi: ryczacy ˛ jak lew przeciwnik praw˙ go rodzona matka (znaczy si˛ dy urobi go tak, ze e, Ko´ sciół i Pan Jezus) nie pozna. Moim zdaniem jest to obraz skrajnego upo´ sledzenia władz poznaw˙ pewnej siebie demencji w sprawie wielu jednoznacznie czych, a takze brzmiacych ˛ poruczen ´ Ksi˛ ecia Pokoju. Słowem, jest to obraz złowrogi ˙ plasowa´ i nie mozna c go w szeregu zach˛ ecajacych ˛ zbawiennym przykładem ilustracji. ˙ Je´ sli ktokolwiek, nawet pozbawiona me ˛ zowskiej obrony wdowa, idzie szuka´ c wsparcia u kogo´ s w oczach wszystkich upodlonego w słu˙ ˙ szuka´ zbie złemu, to pobudek dla jej woli nalezy c po´ s ród złych za˙ innym w poznaniu prawdy, je´ mysłów, szkodzacych ˛ takze sli jej stara˙ ˙ nia maja ˛ by´ c poczytane przez innych za s ´ wiadectwo słuzbie Bozej. ˙ a Borykajac ˛ si˛ e z powyzsz ˛ wewn˛ etrzna ˛ sprzeczno´ scia ˛ przekładu, natrafiłem na dwa miejsca, w których kontrowersje tłumaczy zdaja ˛ si˛ e ˙ ˙ prawdopodobienstwo by´ c powazne, zwiastujac ˛ tym samym duze ´ cenzorskiej inwencji. ˙ W pierwszym z nich paradoksalnie najblizszy literze oryginału zdaje si˛ e by´ c najstarszy z przekładów, czyli Biblia Brzeska1 . Pozostałe zgodnie ˙ ˙ uzywaj a ˛ grubego eufemizmu (owijaja ˛ rzecz w bawełn˛ e). Przewaznie ˙ wierni powinni zawsze si˛ czytamy wi˛ ec w nich, ze e modli´ c i nie usta˙ sprawy wa´ c 2 , tak jakby drugi z czasowników miał dotyczy´ c takze modlitwy, podczas gdy tak naprawd˛ e odnosi si˛ e on raczej do ogólnej postawy wierzacego ˛ wobec zła.
1 I powiedział im tez ˙ podobienstwo ´ ˙ nalez ˙ ace, ˙ si˛ ˙ ktemuz ˛ iz e zawzdy modli´ c potrzeba a nie leniwie´ c. 2 Łukasza 18:1

93

C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA – O DSŁONA

Logicznie rzecz biorac, ˛ trudno i tutaj znale´ zc ´ uzasadnienie dla po1 gladu, ˛ jakoby słowo ustawa´ c oznaczało ustawa´ c w modlitwie – Jezus ˙ ˙ bowiem bardzo jasno mówi najpierw, ze nalezy zawsze si˛ e modli´ c, ˙ co zamyka mozliwo´ sc ´ kontrowersji w tej sprawie. Uznanie nast˛ epuja˛ ˙ odnoszacego cego po tym okre´ slenia jako takze ˛ si˛ e do modlitwy implikuje przypisanie Mesjaszowi bł˛ edu logicznego, a na pewno stylistycznego (pleonazm). ˙ nikt nie mówi: – Płyn Normalnie przeciez ´ cały czas do brzegu i nie ˙ nie jest mozliwe ˙ zatrzymuj si˛ e , poniewaz spełnienie pierwszego z nakazów, a niespełnienie drugiego. Ze skromnej perspektywy Stronga doskonale wida´ c, jak naciagany ˛ ˙ bywa sens drugiego ze słów wła´ snie po to, zeby narzuci´ c Czytelnikowi niezgodna ˛ z prawda ˛ my´ sl, jakoby Jezusowi chodziło tu o nieustawanie w modlitwie . Trzymajcie si˛ e z dala od zła , pozostawajcie poza jego zasi˛ egiem , nie dajcie mu si˛ e wciagn ˛ a´ ˛c – w s ´ wietle wskazówek uczonego tak wła˙ s ´ nie nalezałoby rozumie´ c znaczenie pokr˛ etnie wykładanego okre´ sle˙ nia. Nie bad´ ˛ zcie prózni, gnu´ sni, zarozumiali, szpetni, okrutni, nikczemni, podli, zepsuci, zło´ sliwi. Nie czyncie ´ krzywdy innym, a dobrem szafujcie z własnych, a nie z cudzych rezerw. ˙ uzasadnia kluCzy wykład tego wersetu brzmi tak dziwacznie, ze czenie i wybiegi tłumaczy? Chyba nie. Bardzo podobne strofy czytelnik bez trudu znajdzie w apostolskiej domenie władzy sadzenia. ˛ In˙ tencjonalne zaw˛ ezenie wymowy apostolskiej referencji ułatwia jednak przyj˛ ecie fałszywej wykładni całej przypowie´ sci i to z tego powodu figuruje w lekcjonarzach jako rzecz pewna i ustalona, podczas gdy jest ˙ zaledwie nieuwaznym domysłem. Druga kombinacja jest jeszcze dziwniejsza, a przełykana przez łatwowiernych neofitów jak bułka z masłem. W siódmym wersecie2 za sprawa ˛ przesadnej inwencji twórczej napotykamy orzech troch˛ e zbyt twardy do zgryzienia. Niech Czytel1 gr. ΕΓΚΑΚΕΙΝ 2 Łukasza 18:7

94

J EZUS POSZUKIWANY

O tkliwo´ sci i ograniczeniach umysłowych demonów

˙ to przypadek kładzie mu w uszy my´ nik nie łudzi si˛ e, ze sl o zwło˙ sprawiedliwo´ ce w odpowiedzi na szczere pragnienie Bozej sci. By˙ zenajmniej – jest to czysta ludzka przemy´ slno´ sc ´ , za cel której słuzy stawienie oporów niesprawiedliwego s˛ edziego przed zado´ sc ´ uczynie˙ adaniu niem z ˛ wdowy z domniemana, ˛ analogiczna ˛ jakoby, cho´ c wyni´ etego wobec najzywszych ˙ kajac ˛a ˛ z czystszych pobudek , rezerwa ˛ Swi˛ ˙ pragnien ´ dzieci Bozych. ˙ Bóg lubi Przez t˛ e nadinterpretacj˛ e chrze´ scijanie od wieków sadz ˛ a, ˛ iz natr˛ etów, którzy z podobnym do wdowy uporem szturmuja ˛ urzad ˛ Sprawiedliwego . ˙ Zadne inne wyja´ snienie nie uzasadnia retuszu znaczenia oryginalnego słowa, które we wszystkich innych wystapieniach ˛ Strong tłu˙ maczy jako nieustajac ˛a ˛ cierpliwo´ sc ´ , wyrozumiało´ sc ´ , pobłazliwo´ sc ´ 1. Przy czym j˛ ezykowo słowo to wskazuje tutaj ewidentnie na cech e ˛, wła s ´ ciwo s ´c ´ podmiotu, a nie – jak chcieliby tego tłumacze mierzacy ˛ my´ sl Pansk ´ a ˛ własnymi konceptami – na jego czynno´ sc ´ . W zdaniu tym kłopotliwe słowo mówi wi˛ ec nam nie to, co Bóg robi , ale jaki jest. ˙ róznica. ˙ To w tym miejscu, wbrew pozorom, bardzo duza Poprawny co do zawartej w nim tre´ sci werset brzmiałby wie ˛ c: ˙ Bóg nie ujmie si˛ A czyz e za wybranymi wołajacymi ˛ do Niego we dnie ˙ i w nocy, samemu b˛ edac ˛ wobec nich cierpliwym? Nie jest to moze zr˛ eczna składnia, bo fragment jest trudny w przekładzie nawet w pol˙ skim, do´ sc ´ gi˛ etkim j˛ ezyku, ale nie mozna tu pomina´ ˛c oczywistego ˙ faktu uzycia czynnego imiesłowu, w dodatku w znaczeniu zupełnie odmiennym od preferowanego. Nawet na zdrowy rozum znacznie prostszym w tym zdaniu jest poj˛ ecie zestawienia staran ´ wiernych o pokój duszy ze znana ˛ powszech˙ nie gotowo´ scia ˛ ich Wierzyciela do wychodzenia im naprzeciw niz skonsumowanie do´ sc ´ nieoczekiwanego o´ swiadczenia o tym, jakoby ˙ lepszy od bezboznika ˙ ˙ powód, Bóg – chociaz – miał jednak jaki´ s wazny ˙ by zwleka´ c w najzywszej sprawie swoich wybranców ´ .
1 gr. ΜΑΚΡΟΘΨΜΕΙ

95

pod˙ ˙ sci w oryginale nie ma.C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA – O DSŁONA Nie. nie. . ˛ Słuzy staw˛ e doktrynalna ˛ dla doniosło´ sci roli modlitewnych kołowrotków. ˙ ˙ wdał si˛ Kazdy przewodnik stada dobrze to rozumie. czas gdy akurat tutaj zadnej rozbiezno´ Drugi z członów zdania jest bowiem drugim wzmacniajacym ˛ prorocka ˛ emfaz˛ e argumentem (obok staran ´ wierzacych) ˛ za przyj˛ eciem pro˙ absurd zabiegów wdowy dla swojej sprawy stej Jezusowej prawdy. chyba ze e z wilkami w jaki´ s nieczysty układ – powiedzmy: owca raz na jaki´ s czas za ochron˛ e (i´ scie mafijna) ˛ przed niegodziwo´ scia ˛ krzywdzicieli. to druga rzecz. w kółko. ze ˙ ˙ roztropne stworzenie. rozbiezno´ sc ´ . ˙ ˙ a. pobłazliwo´ sc ´ Boza ˙ ˙ zeby Bóg nie musiał si˛ e zapiera´ c samego siebie na zyczenia nieskromnych fantastów. toby napluł bajarzowi w twarz. a pilnowanie. Zupełnie jak w naszej przypowie´ sci o protekcji przez złego przed gorszym – to w koncu ´ znane wszystkim dobrze Kajfaszowe prawo1 . wokół r˛ ekojmi bezboznika bije w oczy kazde Opaczno´ sc ´ obiegowych wykładów przypowie´ sci mogłaby si˛ e zda´ c ˙ jednak obłudnikom za podCzytelnikowi stosunkowo niewinna. Uwazny Czytelnik nie uzyska tez ˙ cz˛ dlaczego prosty spójnik grecki łacz ˛ acy ˛ równowazne es ´ ci zdania na podobienstwo ´ polskiego i albo a w tym jedynym bodaj miejscu Biblii ˙. . i gdyby Łukasz co´ s takiego usłyszał. To nie jest ten Bóg i nie ta bajka. bo od zarania dziejów było dobitnym s ´ wiadectwem 1 Jana 11:47-53 2 Mateusza 6:5-8 96 J EZUS POSZUKIWANY . kołtunach. jest tłumaczony niezgodnie ze swoja ˛ naturalna ˛ funkcja ˛ jako chociaz ˙ by spełni´ c rol˛ e partykuły uwydatniajacej ˛ kontrast. Niestety. Aplikatorzy tej pseudoduchowej uzywki niech e ˛ tnie zauwazaj ˛ ˙ wielomówstwo nigdy nie nalezało ˙ ze do Panskich ´ recept na odnow˛ e 2 ˙ zycia i wiary . ˙ ˙ łatwo odpowiedzi na pytanie. bezmy´ slnie powtarzanych zdrowa´ sków czy ojczenasz w intencji okazania rzekomo ordynowanej przez Pana wytrwało´ sci w modlitwie . a nie pogładził go po jego ˙ ˙ to jedna rzecz.

o którym Łukasz wła´ snie napomyka w krótkim 1 wprowadzeniu do rzeczowej i rozumnej przestrogi Nauczyciela.O tkliwo´ sci i ograniczeniach umysłowych demonów umysłowego lenistwa. 25 grudnia 2011 1 Łukasza 18:1-2 97 .

tak i na ziemi.A gdy On w pewnym miejscu modlił si˛ e i zakonczył ´ modlitw˛ e. a nie mam mu co poda´ albowiem przyjaciel mój przybył do mnie. dzieci moje sa ˛ ze mna ˛ w łóz e wsta´ c i da´ c ci. przyjd´ z Królestwo twoje. który. przyjaciela. jak i Jan nauczył uczniów swoich. kto´ s z jego uczniów rzekł do niego: Panie. ˛ Gdziez po´ sród was. naucz nas modli´ c si˛ e. znajduje. mówcie: Ojcze nasz. o ilez ˛ Ewangelia Łukasza 11:1-13 . z ˙ e jest jego przyjacielem. szukajcie. ˙ bardziej Ojciec niebieski da Ducha Swi˛ swoim. kołaczcie. majac ˛ ˙ ycz mi trzy chleby. umiecie dobre dary dawa´ c dzieciom ´ etego tym. Powiadam wam. dane. nie mog˛ zamkni˛ ete. albowiem i my odpuszczamy kaz z nas na pokuszenie. a znajdziecie. chleba naszego powszedniego daj nam na kaz ´ i odpu´ sc ´ nam ˙ demu winowajcy swemu. da mu skorpiona? Je´ sli wi˛ ec wy. ˙ sa A tamten z mieszkania odpowiada mu: Nie naprzykrzaj mi si˛ e. kto prosi. temu otworza. a b˛ edzie wam ˙ dy bowiem. idzie do niego o północy i mówi mu: Przyjacielu. b˛ edac ˛ w podróz c. ale nas zbaw ode złego. Wtedy rzekł do nich: Gdy si˛ e modlicie. jak w niebie ˙ dy dzien. którzy jeste´ scie z ´ li. ile potrzebuje. i nie wód´ grzechy nasze. a kto szuka. którzy go prosza. da mu kamien? ´ Albo gdy b˛ edzie ˙ a? Albo gdy b˛ go prosił o ryb˛ e. a otworza ˛ wam. który´ s jest w niebie. a kto kołacze. to dla natr˛ jez ectwa jego wstanie i da mu. bad´ ˛ z wola twoja. poz ˙ y. Kaz ˙ jest taki ojciec otrzymuje. ˙ eli nawet nie dlatego wstanie i da mu. A ja wam powiadam: Pro´ scie. da mu zamiast ryby w˛ ez edzie prosił o jajo. drzwi juz ˛ ˙ ku. s ´wi˛ ec ´ si˛ e imi˛ e twoje. gdy syn b˛ edzie go prosił o chleb. I rzekł do nich: Kto´ s z was.

bo dla jednych i drugich łaska to luksus U . tak jak za dni uczniów Jezusa. chciwo´ sc ´ i pycha maja ˛ jednak równiez ˙ uczniom zdarzały si˛ ˙ na pozór ga ˛ stron˛ e. ˙ takie bł˛ Dzisiaj wierni wiedza. ze ˛ wnioski z uczniowskich pomyłek i unikamy ich jak ognia. co było i jest wola ˛ Mistrza. Gdy˙ by co pobozniejsi chrze´ scijanie nie pami˛ etali. który kiedy´ s zapewnił s ´ wiatu lepsze jutro . Ale w Ko´ sciele. dobre ch˛ eci bywaja ˛ cz˛ esto niczym glejt od wójta. dlatego staraja ˛ si˛ e zna´ c swego Przewodnika i poda ˛za´ go s ´ ladem. z Jezusa pozostałaby jedynie nalepka na samochodzie lub mdły. po Pi´ smie i po ludzkich głowach. Mozna im wybaczy´ c ich nie´ swiadomo´ sc ´ i głupot˛ e. ˙ druIstna zgroza! Nienawi´ sc ´ . ˛ ze edy w górach i na morzu bywaja ˛ ˙ c jekosztowne. totez e równiez ˙ sci. upchni˛ ety gdzie´ s dla przyzwoito´ sci albo dla ozdoby jak krzyzyk na piersi albo jak samotna wisienka po´ srodku duchowego tortu. Czytelnicy Biblii oceniaja chwalebne porywy pobozno´ ˛ je łaskawiej. ˙ słowo Jezus . który uprawnia posiadaczy łaski ˙ do harców po ziemskich bezdrozach.W IARA I DOBRE CH ECI ˛ ˙ wazny s˛ edzia mógłby dzisiaj z czystym sumieniem uzna´ c uczniów Jezusa za hołot˛ e. Je´ sli najwybitniejsi z nich chcieli wi˙ mogło roi´ dzie´ c Samarytan w ogniu. t˛ e ja´ sniejsza ˛. dobrego człowieka. sentymentalny obraz wniebowzi˛ etej istoty. szli w prawo. ˙ matka znaczy wi˛ ˙ ojciec W Ko´ sciele powszechnym wcia ˛z ecej niz ˙ i kiedy mowa o Ojcowskim miłosierdziu. ˛ a m˛ ezczy´ zni spuszczaja ˛ wzrok. Ano ˙ ˙ wyciagamy mozna. ale pod warunkiem. Popełniali jedynie drobne pomyłki – zamiast w lewo. brakowało im mocy. my´ slac ˛ troch˛ e tak: – Uczniowie mieli dobre ch˛ eci. która ˛ natchnał ˛ ich dopiero Duch Swi˛ ty. tylko nie mogli sobie ´ eporadzi´ c. to cóz c si˛ e pozostałym. to kobiety milkna. Jezus jest maDzisiaj miło´ sc ´ jest wi˛ ekszym słowem niz ˙ ły. ˙ i na odwrót.

˛ ze sc ´ niezupełnie ˙ dogadza jego zyczeniom. ˙ musza Wiedza ˛ tylko. zeby uczniowie nie chcieli by´ c tak bardzo podobni do jego kuzyna Jana3 . ˛ ze ˛ nawet. ˙ Bo On wolałby. Maja ˛ go za przyjaciela. wałoby si˛ e. ale my´ sla ˛ o nim jak o kłopotliwym natr˛ ecie. oliw˛ e i wino. tak sa ˛ łaskawi. ze scijanie nic innego nie robia. drudzy mi dusz˛ e. czym jest łaska. ˛ kiedy wszy˙ ten niestruscy chca ˛ spa´ c – kiedy sa ˛ zm˛ eczeni o wiele bardziej niz ˙ dzony podrózny. o dziwo. który nasyci zn˛ ekana ˛ zmora˙ c Go na przemian. bo w ich oczach był. który ma. Totez s przychodzi do nich o północy1 . gdy oliwa si˛ e dopala i knoty lamp wiotczeja. jest i b˛ edzie ofiara. zeby godnie przyja´ ˛c przybysza. Tak sa ˛ przej˛ eci swoja ˛ do˙ nie wiedza ˙ c i czego broczynno´ scia. bo modlitwa w duchu i w prawdzie przychodzi sama ˙ zeby ˙ wraz z powszednim chlebem i wola ˛ Ojca. ˙ Bo ten pot˛ ezny i miłosierny go´ sc ´ przychodzi zawsze o niespodziewanej porze. ˛ kim jest. jakby nie mieli własnych. komu i czym chca ˛ usłuzy´ on naprawd˛ e od nich oczekuje. Dla jednych pozostanie go´ sciem. czego nam brakuje: chleb. ˙ gdy kto´ jakby dawno zapomnieli. a takze cieszyli si˛ e bar˙ ˙ udzielona dziej rejestracja ˛ imion w ksi˛ edze zycia niz ˛ im władza ˛ nad ˙ demonami. Nie rozumieja. który potrzebuje ofiar. Potrzeb jest wiele. ˛ tylko słuz ˛ Tak sa ˛ ˙ wrazliwi na potrzeby innych. ˛ Dla drugich zaja´ snie˙ je upragnionym zyciodajnym blaskiem. jakby tamten miał umrze´ c z głodu przed s ´ witem.W IARA I DOBRE CH ECI ˛ ˙ kłopot. Pierwsi b˛ eda ˛ Mu kadzi´ c i poniza´ 1 Łukasza 11:6 2 Łukasza 10:38-42 3 Łukasza 11:1 4 Łukasza 10:25-29. a najcz˛ es ´ ciej po prostu duzy ˙ chrze´ ˙ a. który mógł chyba wybra´ c sobie dogodniej˙ ich ofiarno´ sza ˛ por˛ e na odwiedziny. zeby uczony w Pi´ smie nie wzgardził samarytan´ ˙ ˙ o diabła za ska ˛ posługa ˛4 i zeby faryzeusze nie podejrzewali Go wcia ˛z skóra ˛5 . ze ˛ czym pr˛ edzej pobiec do swego przyjaciela ˙ ˙ i pozyczy´ c od niego trzy chleby.36-37 5 Łukasza 11:14-15 100 J EZUS POSZUKIWANY . zeby Marta wreszcie usiadła przy swej zasłuchanej 2 ˙ siostrze . Zdai zbytek. Wolałby. nie pami˛ etaja. wszystko to.

jakim jest. Chcemy w koncu ´ by´ c cierpliwsi niz wo´ sc ´ tak rzadko nas dziwi i pociesza. nieubłagane. ale przeciez c nieprzyjaciół. Panie. dokładnie wtedy. ˙ to nie diabeł nam si˛ Jezus wyra´ znie dał do zrozumienia. Słowa naszego go´ scia połyskuja ˛ czasem jak stal ze zbrojowni. ze szatanskiej ´ trójcy i zamiast zachowa´ c dusz˛ e. którzy jak on wola ˛ ciało za zasłona ˛ ze słów od wcielonego słowa. jakby stawał naprzeciw nas najgro´ zniejszy przeciwnik. ze ˙ jeste´ juz s. pragniemy by´ c dobrzy dla tego. jak to dobrze. Chyba jednak nie zwróca. ilekro´ c staje przy nas Duch prawdy. Czasem. po plecach przechodza ˛ nam ciarki. niech liczy si˛ e z tym. ˛ Nie nasyca ˛ si˛ e ˙ z jego rak tez ˛ ci. Bo nie potrzeba trzech chlebów temu. Na pewno zwróca ˛ nam za te trzy chleby zdobyte w s ´ rodku nocy. co si˛ e da. Tylko z jednym mamy kłopot. chcemy uporzadkowa´ ˛ c wszystko. ale ze esto to my zaczynamy naprzykrza´ c si˛ e jemu. którego cierplibrem. gdy wschodziła zorza: – Nie puszcz˛ e Ci˛ e. wi˛ ec staramy si˛ e Go znie´ sc ´ w pokorze. Tak długo na Ciebie czekałem. ze jest lepsza od przyjaciel˙ wraz z chlebem przyjmie jad skiej posługi. który sam jest chlebem. miłosierni przed Miłosiernym. który zaprowadza wszelki ład. który jest naszym do˙ sam Pan. kiedy co´ s powie. to Ty. On chce usłysze´ c ˙ ˙ od kazdego z nas tylko jedno: – Ach. Trudno Mu to wyba˙ Bóg kazał nam kocha´ czy´ c. który czyni pokój. chcemy uspokoi´ c si˛ e na sama ˛ my´ sl o obecno´ sci tego. Sa ˛ jak dawniej: twarde. A je´ sli ˙ przyjacielska pozyczka ˙ komu´ s si˛ e zdaje. gdy wchodzi Czysty. Chcemy posprzata´ ˛ c wła´ snie wtedy. ostre i nieznoszace ˛ sprzeciwu – chciałoby si˛ e powiedzie´ c: niedelikatne. gdy wchodzi ten. dopóki mi nie pobłogosła1 wisz. tak bardzo długo! Nasze 1 Rodzaju 32:22-31 101 . i powiedza ˛ Mu jak kiedy´ s Jakub aniołowi. ˛ Bo ten cichy i ubogi przyjaciel przychodzi zawsze tylko po najcenniejsze skarby na tej ziemi. Chcemy okaza´ c si˛ e sprawiedliwi przed Sprawiedliwym. straci ja.Przyjaciel w godzinie duchów przyjma ˛ Go takim. bo podobno nie´ zle za to płaca ˛ tam w niebie. ze e na˙ cz˛ przykrza.

a nie chca ˛ zna´ c Dawcy. ze ˙ była pycha ˛ i buntem. Nie r˛ ecz za nieznajomych. ze ca 2 . Uwierz raczej temu. Nie chc˛ e ci nic ˙ mozabra´ c. Dam ci wi˛ ecej. I nie jestem przejazdem. Nie sa ˛ dla psów i s ´ win. tylko wiary? Przeciez ˙ ˙ e 1. ˙ była niewola. który ci˛ e zna i za ciebie por˛ eczył. ˙ mojej godno´ ˙ dasz co zewn˛ etrzne. lecz Ja jestem cichy i pokornego serna mnie i ucz si˛ e. Przeciez ja dusz˛ e dla Ciebie połoz˛ Ale On wtedy przemawia łagodnie. nie rozszarpały was. lecz stanowczo: – Nie chc˛ e twoich ofiar. nie bior˛ zesz oczekiwa´ c. a zobaczysz. i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze. 1 Jana 13:36-38 2 Mateusza 11:27-30 3 Mateusza 7:1-6 102 J EZUS POSZUKIWANY . a b˛ edziesz panowa´ c. Byłoby to ponizej sci. co s ´wi˛ ete. a zobaczysz. ´ ˙ które si˛ egaja ˛ po dar. Poddaj si˛ e Panu. chc˛ e u ciebie zamieszka´ c. Dlatego nie warto budzi´ c o północy sług ojca kłamstwa i wszelkiej przewrotno´ sci. twoich chlebów. Daj mi swoja mi to. Nie sa ˛ dla tych. bo ci˛ e na to nie sta´ c. My´ sl i przestrog˛ e Jezusa ukryta ˛ przed chciwymi oczami jego uczniów streszcza jeden werset Ewangelii Mateusza: Nie dawajcie psom tego. którzy przyjaciół maja ˛ za natr˛ etów zakłócajacych ˛ ich s ´ wi˛ ety spokój. co masz. Czekam. ˙ była ona ze ˛ daj mi swa ˛ godno´ sc ´ i dum˛ e. bo gdy zwlecze si˛ e ˙ si˛ ˙ spłaci´ ˙ ze swego barłogu. to okaze e w koncu. ´ ze c jego pozyczki nie ˙ sposób.W IARA I DOBRE CH ECI ˛ serce cz˛ esto cofa si˛ e przed tym blaskiem i mówi: – Tylko tyle chcesz ˙ ja oddałbym wszystko dla Ciebie! ode mnie. az ˙ tylko do ciebie. tylko przywróci´ c blask temu. co nalezy ˛ wolno´ sc ´ . niz ˙ ˙ e błyskotek. twojej pokory. Spójrz ˙ to nie ty. by ich snad´ z nie podeptały nogami swymi i obróciwszy si˛ e. a zobaczysz. ze ˙ sci. które widza ˛ pokarm i leze. wyrzeknij si˛ e swej niezalezno´ ˙ ona zelaznym jarzmem dla ciebie i twoich bliskich.3 Klejnoty ludzkiej wiary nie sa ˛ dla lichwiarzy. ale Ja nie bior˛ e na jałmuzn˛ e tego. a co gorliwsi moga ˛ straci´ c zycie na usługach diabła. twojego po´ swi˛ ecenia. ale nie widza ˛ r˛ eki.

1 Łukasza 11:9-13 2 Mateusza 5:3-12 3 2 Koryntian 5:14-17 103 . by składali Mu bałwochwal˙ cze ofiary. ˛ a mno˙ acych z ˛ si˛ e jak grzyby po deszczu. lecz tak. wyeksponowane jedynie dla kontrastu z postawa ˛ wierno´ sci danemu przez Boga słowu obietnicy. A ujrza ˛ ˙ prawdziwie Go ludzie czystego serca2 – ci. jak On chce. jak my chcemy. który posłał swego dział. bo wola ˛ ˙ mi˛ ekka ˛ kadziel ˛ doradców biegłych w zyciowych bolaczkach. które stronia ˛ jak moga ˛ od miecza. ale Jezus wie˙ dobry jest tylko jeden z dwóch ojców: ten.Przyjaciel w godzinie duchów Cielesne oczy uczniów widziały dwóch przyjaciół. Ojciec kłamstwa nie ma syna – ma tylko dzieci. jak umie. ˛ T˛ esknota i pragnienia duszy nie sa ˛ dzisiaj w modzie. A Duch Jezusa rozdziela je na szcz˛ es ´ cie nie tak. 22 października 1998 + + + Odsłona Nie jestem dzisiaj pewien – jak napisałem trzyna´ scie lat temu – czy ˙ w zwróceniu si˛ e do przyjaciela o północy o pozyczenie trzech chle˙ dopatrywa´ ˙ bów nalezy c si˛ e duzego duchowego ryzyka . Tylko ten Ojciec dotrzymuje słowa i nie pozycza . ˛ ze wielkich przyjaciół poznaje si˛ e w wielkiej biedzie3 . chyba ze dzo mu si˛ e naprzykrzaja. Raczej widz˛ e ˙ w tym s ´ wiadectwo ju z maj acego ˛ miejsce uwikłania w szatan´ skie szalbierstwa. którzy gł˛ eboko wierza. Ale Pan zna tych. którym dogadza. Modne sa ˛ jedynie duchowe rozterki. którzy sa ˛ jego i którzy czekaja ˛ wytrwa˙ ˙ le. az przyjdzie i zabije bezboznika tchnieniem swoich ust. i których nie chce ˙ niesforni przyjaciele jego przeciwnika barbudzi´ c o północy. lecz daje 1 dobre dary swoim dzieciom . Nielicznym tylko brakuje Cudownego Doradcy. a nie po to. ze Syna grzesznikom na ratunek.

W szeregu ostatnich Mesjanskich ´ niepowodzen ´ Łu˙ kasz stawia swoim czytelnikom przed oczami obraz powaznego nieporozumienia co do niebianskich ´ priorytetów. waz ˛ si˛ e udzieli´ c swojej siostrze małodusznej reprymendy w bardzo niestosownej chwili4 . nie powodowałaby u swej siostry odczucia. jakoby to Jemu wła´ snie (a nie jego słuchaczom!) brakowało jakich´ s niecierpiacych ˛ zwłoki posług. której oczekuje od swoich wybranców ´ Stwórca – jest to wr˛ ecz. ˙ wraz z niespoktórego perspektywa nie bierze nawet pod uwag˛ e. nie osiagaj zalezno´ ˛ ac ˛ w tym trudzie zadowalajacego ˛ wyniku. ze 1 Łukasza 9:51-56 2 Łukasza 10:1-20 3 Łukasza 10:25 4 Łukasza 10:38-40 5 Łukasza 11:5-8 104 J EZUS POSZUKIWANY . zalecajac ˛ troch˛ e inna. ze ˙ nie atencj˛ e dla mesjanskiej ´ woli rózni wypływa ona z wielkiej sympatii dla Galilejczyka. z duchowa Tak tez ˛ potrzeba ˛ nocnego natr˛ eta . ˙ jest. i jes ´ li porówna´ c jej zachowanie z zachowaniem człowieka fatygujacego ˛ swego przyjaciela w s ´ rodku nocy w sprawie trzech chlebów dla przy˙ łatwo naby´ byłego w go´ scin˛ e drugiego przyjaciela. opatrzone gorszac ˛a ˛ Jezusowa ˛ ironia.W IARA I DOBRE CH ECI ˛ – O DSŁONA Na pewno jednak. podobnie jak w przypowie´ sci o wdowie i nie˙ w tym działaniu widzie´ sprawiedliwym s˛ edzim. nie mozna c postawy. Po powrocie siedemdziesi˛ eciu dwóch uczniów z wyprawy na wroga prawdy Jezus aplikuje swoim podopiecznym kolejna ˛ korekt˛ e ich nieco zbyt triumfalnej marszruty. Gdyby Marta wiedziała. Na nast˛ epny du˙ aca chowy szturchaniec zasługuje Marta. ˛ jej zaprzeczenie. gdzie dochodza ˛ do gło1 ˙ su urazone apostolskie ambicje . mozna c cennej odkrywczej intuicji odno´ snie celu majacego ˛ wkrótce wyj´ sc ´ z ust Nauczy5 ciela podobienstwa ´ . moim zdaniem. na co Mistrz naprawd˛ e ma apetyt . Uwag˛ e uczniów Jezus stara si˛ e nieustannie koncentrowa´ c na swojej ˙ sci od Ojcowskiej woli. ˙ zdaje si˛ Nagabujacy ˛ Mistrza o zakon uczony3 takze e mie´ c raczej Bo˙ ˙a ga przed oczami niz – co korzystniejsze – za plecami i jego nie´ swiez ˛ ˙ od uczniowskiej zaledwie to. ˛ mniej wygodna ˛ perspektyw˛ e2 .

´ 1 Łukasza 11:1-4 2 Jan 16:22-27 105 . czego on sam ˙ jego gopotrzebuje. a nie tym. ze snie Zyd pozostawi swojego drogiego go´ scia zakłopotanym niezdrowym nadmiarem kierowanej w jego intencji gospodarskiej fatygi? Chrze´ scijan tak okrutnie gorszy owa dobrotliwa Jezusowa ironia. który widzi pomieszanie Marty. z kim sam Mistrz ma osobiste twarde porachunki. ze ˛ naprzeciw małym ambicjom swych pupili. jakoby Mistrz był zachwycony. pokazał im w podobienstwie. czyli kogo´ s. by podkre´ sli´ c honor podejmowania go´ scia tym. gdyz oraz w czyim imieniu maja ˛ zanosi´ c swoje poselskie petycje 2 . widzac ˛ gotowo´ sc ´ uczniów ˙ nie był. ze ˙ spodarz miałby po´ spiesznie cokolwiek dlan ´ pozycza´ c od zaspanego sasiada. obłud˛ e uczonych aspiruja˛ cych do przywi˛ edłych laurów czy nadgorliwo´ sc ´ jego własnych pupili ˙ po zyczaj acych ˛ niejako mizerny tytuł do własnej. ˙ nawet przez moment nie sa ze ˛ w stanie postawi´ c si˛ e na miejscu ´ Swi˛ etego. Cier˙ tym ostatpliwie ukazany uczniom konspekt modlitwy nie posłuzył ˙ ci nie bardzo wiedzieli. co si e ˛ posiada (nawet gdy jest to tylko chwila czasu lub kromka chleba). i akurat temu go´ sciowi wr˛ ecz uchybia my´ sl. ale ze sc ´ pojawił si˛ e w ich progach. wychodzac do nauki modlitwy. co jest ˙ ˙ u skromnych ludzi liczy si˛ si˛ e w stanie pozyczy´ c. ˙ w ogóle go´ z czym . dobrouczynkowej chluby od przeciwnika prawdy. Czemu za˙ ˙ wła´ kłada´ c.Przyjaciel w godzinie duchów dziewanym go´ sciem weszło pod jego dach wszystko. Jednak człowiek majacy ˛ czyste sumienie nie b˛ edzie miał oporów przed skonsumowaniem własnego niesmaku na widok kolejnego ˙ ˙ acej uczniowskiego wykwitu niezbyt uzytecznych w biez ˛ chwili wysił˙ scia ków dorównania pobozno´ ˛ adeptom nauki Jana Chrzciciela1 . poniewaz e nie to. Wła´ snie dlatego. ˙a Ws ´ wietle Łukaszowego protokołu grzeszy duz ˛ arogancja ˛ domniemanie. ˛ W polszczy´ znie ukuto nawet powiedzenie czym chata bogata . do kogo nim przed zesłaniem Ducha.

˛ które najlepiej chyba oddaje Biblia Poznanska: ´ – Kto´ s z was ma przyjaciela. a nie precyzyjny. . ˙ z was. Je´ sli przyjmie si˛ e go za dobra ˛ monet˛ e małej wiary . jakimi obdarza wierzacych ˛ Duch Wszechmogacego. wyłacznie ˛ z tego. Tymczasem jest to zwykłe zdanie oznajmuj ace. pojmujac ˛ zarazem. ˛ Zapewnienie o woli dotrzymania przez Ojca słowa obietnicy musiało mie´ c dla tamtejszych słuchaczy wymiar nieco abstrakcyjny. ze si˛ e wypełni´ c na wierzacych ˛ w Synowska ˛ r˛ ekojmi˛ e dla ich najpilniej˙ szej potrzeby osobistego zbawienia. o której zaden ze zgromadzonych przy Mesjaszu wówczas nawet nie s ´ nił – nie mógł zatem jej otrzyma´ c. ?. ile tak naprawd˛ e jest warta. ˛ któ˙ ˙ skomponowa´ rej w zaden sposób nie mozna c ani z gospodarska ˛ wiel˙ ko´ scia ˛ Ojca niebieskiego. ˛ je´ sli nadal zbyt wysoko b˛ eda ˛ ceni´ c warto´ sc ´ własnych aspiracji. ale wy˙ słowo dopiero miało nikało to. W bibliach Warszawskiej. która w ustach Jezusa czyni ewidentnie niedorzeczna ˛ wol˛ e zakłopotanego gospodarza czym´ s obcym dla uczniów. ˙ Przeczuwajac ˛ ten spory dysonans mi˛ edzy obrazem naduzywaj ace˛ go sasiedzkiej ˛ uprzejmo´ sci natr˛ eta a statusem szczerych pró´ sb dzieci ˙ Bozych. która ˛ Mistrz chciał wesprze´ c swoja ˛ zach˛ eta ˛ ˙ siła do si˛ egni˛ ecia po dar Bozy. tłumacze usiłuja ˛ przypisa´ c podobienstwu ´ rol˛ e retoryki. . . Nikt tam o nic nikogo nie pyta! Pytanie pada w dalszej cz˛ es ´ ci wykładu. jak gdyby miało Gdanskiej ´ i Brzeskiej czytamy wi˛ ec: – Któz to by´ c skierowane do uczniów pytanie.W IARA I DOBRE CH ECI ˛ – O DSŁONA czym ryzykuja. 106 J EZUS POSZUKIWANY . według mnie. gdzie Jezus porównuje wprost warto´ sc ´ co˙ acych dziennych ojcowskich prerogatyw słuz ˛ dobru dzieci z warto´ scia ˛ przywilejów. ani z wielko´ scia ˛ unizenia Panskiego ´ Sługi. . ˛ rzeczy pozostaje si˛ e z analogia. lapidarny – i´ scie lekarski protokół stanu ich duszy. ˙ obroni´ ˙ przyjNie mozna c wewn˛ etrznej logiki pouczenia inaczej. co skutkuje rozdwojeniem osadu ˛ Nauczycielskiego zamysłu i niedowładem w stosowaniu wyciagni˛ ˛ etych przezen ´ otwarcie wniosków. niz mujac ˛ za niewła s ´ ciwy wzorzec postawy upostaciowany w woli po˙ zyczenia ws ´ rodku nocy trzech chlebów. idzie do niego o północy i powiada.

któ˙ ˙ ˙ ich uczynki ida rych wyróznia spo´ sród wielu zywych to. ˛ ze scie dłuznikami mojego Ojca w niebie. ale nie jak natr˛ eci chcacy ˛ co´ s pozyczy´ c ˙ od mozniejszego czy chwilowo lepiej sytuowanego bli´ zniego.Przyjaciel w godzinie duchów ˙ Pro´ scie wi˛ ec i kołaczcie. a temu wła´ snie nieznanemu przez was Ojcu zalezy by´ scie od tego długu byli wolni. by za wszelka ˛ cen˛ e zado´ sc ´ uczyni´ c wasko ˛ poj˛ etym regułom dobrych oby˙ jeste´ ˙ czajów. nie próbujac ˛ – jak na załaczonym ˛ przez wiernego Łukasza obrazku – niezr˛ ecznie konkurowa´ c z dziełem i miara ˛ dokonan ´ Sprawiedliwego. piszac ˛ w Objawieniu1 o zasłu˙ zonym odpoczynku dla błogosławionych umarłych w Panu . wierzac. ˙ bardziej niz ˙ wam. Pro´ scie. 9 stycznia 2012 1 Apokalipsa 14:13 107 . ze ˛ za nimi. Jan t˛ e norm˛ e ujmuje najzwi˛ ez ´ lej.

zwołuje przyjaciółki oraz sasiadki ˛ i mówi: Weselcie si˛ e ze mna. która ˛ zgubiłam. Albo. az A znalazłszy. ˙ z dziewi˛ niz ec ´ dziesi˛ eciu dziewi˛ eciu sprawiedliwych. ˛ az ˛ odnajdzie? A odnalazłszy. ˛ gdyz ˛ zgubiona ˛ owc˛ e! Powiadam wam: Wi˛ eksza b˛ edzie rado´ sc ´ w niebie z jednego grzesznika. majac ˛ dziesi˛ ec ´ drachm. kładzie ja ˛ na ramiona swoje i raduje si˛ e. aby go słucha´ c. którzy nie potrzebuja ˛ upami˛ etania. Ewangelia Łukasza 15:1-10 . mówi˛ e wam. zwołuje przyjaciół i sasiadów. ˛ mówiac ˛ do nich: ˙ odnalazłem moja Weselcie si˛ e ze mna. która niewiasta. ˙ z was. Powiedział im wi˛ ec takie podobienstwo: ´ Któz a zgubi jedna ˛ z nich. gdy ma sto owiec. nie bierze s ´wiatła.˙ ali si˛ A zbliz e do niego wszyscy celnicy i grzesznicy. nie pozostawia dziewi˛ ec ´ dziesi˛ eciu dziewi˛ eciu na pustkowiu ˙ ja i nie idzie za zagubiona. Faryzeusze za´ s i uczeni w Pi´ smie szemrali i mówili: Ten grzeszników przyjmuje i jada z nimi. jest rado´ sc ´ w´ sród ˙ ych nad jednym grzesznikiem. ˛ ˙ znalazłam drachm˛ gdyz e. gdy zgubi jedna ˛ ˙ znajdzie? drachm˛ e. nie wymiata domu i nie szuka gorliwie. Taka. który si˛ e upami˛ eta. który si˛ aniołów Boz e upami˛ eta. I przyszedłszy do domu.

˛ kto i ile nagrzeszył. ˛ tym mniej maja ˛ solidnych nauczycieli i tym łatwiej daja ˛ si˛ e wodzi´ c za nos zarozumiałym pi˛ eknoduchom i pi˛ eknym ciałom o niewinnym wejrzeniu. ˛ Nie na takiego czekali – dlatego swój jad ˙ ma monopol chcieli wsaczy´ ˛ c temu.Ł ASKA I WIARA edług faryzeuszy dla grzeszników nie było ratunku. który ogłaszał wszem wobec. Chrze´ scijanie upar˙ li si˛ e. sa ˛ za to przekona˙ to. nie przekre´ sla ich w oczach tego s ´ wiatobliwego ˛ m˛ eza. Ale Jezus nie to miał na my´ sli. zeby w zgubionej i odnalezionej owcy widzie´ c nawróconego ˙ dał si˛ grzesznika. ˙ ten wielki wa ˙ o goł˛ Nie rozumieja. Chrze´ scijanie nagminnie chca ˛ widzie´ c w swym Panu zaci˛ etego wro˙ ga faryzeuszy i uczonych w Pi´ smie. ni – i uchwycili si˛ e tego przeczucia jak rabka ˛ królewskiej szaty – ze ˙ czym zawinili. lecz to. ze na miłosierdzie. kiedy wobec wszystkich zgromadzonych opowiadał dwie bli´ zniacze przypowie´ sci o tym. który jakoby cieszy Ojcowskie serce tym. nie bojac ˛ splami´ c si˛ e ich nieczysto´ scia. co naprawd˛ e cieszy serce Ojca i jego aniołów. ze ˛sc ´ . nie oszukiwali. którzy nie bardzo wiedza. ˛ ze ˛z ebiej duszy chciał za wszelka ˛ ˙ cen˛ e w´ slizgna´ ˛c si˛ e do wyniosłej twierdzy kazdego ludzkiego serca. ze e zbawi´ c. ˙ nie zerkali ukradkiem na niewie´ scie wdzi˛ eki. którzy nie kradli. W . Dzisiaj niewielu uczy si˛ e walki u tego Mistrza. ˙ ci ludzie naprawd˛ Uczonych gorszyło nie to. ze e sa ˛ złodziejami ˙ Mesjasz moze ˙ i chce przy nich usia´ i oszustami. a im bardziej tego sobie zycz a. Strózom pra˙ miłosierdzia maja wa obca była my´ sl. pragnacy ˛ jedynie odrobiny przyzwolenia na swoje istnienie – ci. ze ˛ dostapi´ ˛ c nieudacznicy i utracjusze. Mogli liczy´ c na łask˛ e tylko ci.

˙ odnalazłem moj a Weselcie si˛ e ze mna. bo´ s zgrzeszył. Uczniowie pozostawia ˛ swe stada na pustkowiu i pójda ˛ szuka´ c swej zguby nie po to. by sztuki si˛ e zgadzały . Cierpisz. kaleka. ze ˛ zda´ c ˙ spraw˛ e ze swego szafarstwa i ujrze´ c oblicze Boga zywego. Bo kiedy grzesznik odnajduje swa ˛ zgub˛ e. Nie wytłumacza ˛ mu tylko jednego: dlaczego Bóg ˙ go odłaczył tak bardzo go kocha. 1 Łukasza 15:6. . Upami˛ etaj si˛ e. ˛ gdyz ˛ . Zawsze i wsz˛ edzie wida´ c je˙ ˙ go odst˛ epczy zywot. Wymiota ˛ izb˛ e i z lampa ˛ Bozego Słowa przeszukaja ˛ kazdy jej ˙ lubia ˙ pragna kat ˛ nie dlatego. Bo Ojca ciesza ˛ tylko ci. ˛ uci´ snionym i spragnionym. zrz˛ edliwe słowa sprawiedliwych zachodzacych ˛ w głow˛ e. dlaczego ten kłopotliwy synalek sprawił matce tyle bólu . ˙ znalazłam drachm e Weselcie si˛ e ze mna. który zapomniał juz ˙ słyszy tylnawet. Sam jeste´ s sobie winien. Sprawiedliwi ˙ jego duszy. ze ˛ okragłe ˛ liczby . On jest tym. Bo to On jest s ´ lepcem. cierpi głód wiary. bo wcia ˛z ko marne. ze ˛ od tej znienawidzonej przezen ´ ˙ nie dał mu syci´ gromady – ze c si˛ e ich strawa. kiedy byli´ smy razem. wi˛ ez ´ niem. lecz by usłysze´ c anielskie ˙ ˙ chóry. ˛ gdyz ˛ zgubion a ˛ owc e ˛. który wiecznie niedomaga. a do pełnej dziesiatki ˛ – jednej drachmy zgubionej przez nieuwag˛ e i domowy rozgardiasz. dajac ˛ mu za to prawo kupna najpi˛ ekniejszej z pereł. Oto prawdziwy obraz upami˛ etania. ale dlatego. ˙ niedługo. Nie pozwolił mu kupczy´ c jego darami. którzy szukaj a. jak brzmi ludzki głos i jego własne imi˛ e. Tylko wytrwaj! Bo o czym Duch przekonuje s ´ wi˛ etych: – Juz oni wola ˛ sobie radzi´ c bez nadziei na poranna ˛ ros˛ e. to tak. któr a ˛ zgubiłam1 . bo jest tym najmniejszym. Nie pami˛ etasz? – Tak b˛ eda ˛ mówi´ c i zaklina´ c go na wszystkie bałwochwalcze s ´ wi˛ eto´ sci.9 110 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ lecz dał s ´ wiatło jego s ´ lepym od urodzenia oczom. patrzac nie pokrzepia ˛ tez ˛ mu prosto w oczy i mówiac ˛ to. ˛ i tylko ich dotyczy ˙ obietnica wiecznego zycia i pokoju na ziemi. jakby odnalazł Chrystusa. a wszystko b˛ edzie dobrze – jak za dawnych dni.Ł ASKA I WIARA któremu do pełnej setki brakuje jednej jedynej owieczki. .

Spo´ sród tłumów ˙ zgromadzonych na Wzgórzu Czaszki nie odezwał si˛ e zaden głos w jego obronie. zrzec si˛ e swego synostwa i powiedzie´ c: – Ojcze. którego na ziemi odp˛ edzono od koryta sprawiedliwych5 . wyrzucono Go 1 ˙ jak Jonasza za burt˛ e dziejów. Dobrze wie. ˛ aby wejrze´ c w siebie i pój´ sc ´ za przykładem rozrzutnego syna. 2 Samuela 12:1-4 111 . aby kazdy z wywołanych po imieniu wiedział. ˙ si˛ ˙ przypuszcza to wielu chrze´ Jezus ponizył e bardziej. co jest niczym w oczach s ´ wiata. Ten człowiek jest niewinny! Odłaczono ˛ tego Baranka. Jest tylko jeden taki pasterz. którzy miłuja ˛ i jak On wybieraja ˛ to. zamiast obłudnie kiwa´ c głowa ˛ nad jego domniemana ˛ moralna ˛ n˛ edza ˛ i rozaniela´ c si˛ e nad sm˛ etnymi resztkami rozsadku. co słabe.Kto czego szuka i co znajduje? Niewiara domaga si˛ e wyja´ snien. i cz˛ esto w naszych oczach. kto przyjdzie po t˛ e parszywa ˛ owc˛ e . co wy robicie! To bezprawie. nasz Jezus – pasterz wzi˛ ety od trzody4 . by na koncu ´ swej drogi. który umie znikna´ ˛c sprzed chciwych oczu3 . i o Nim – o tym Mocarzu w miło´ sci. gdy spocz˛ eły na Nim grzechy s ´ wiata. najpierwsz a!) ˛ szat˛ e otrzymał tylko jeden – Ten. ˛ które rzekomo kazały mu ukorzy´ c si˛ e ˙ przed swym moznym rodzicem. na kogo ma patrze´ c i kogo na´ sladowa´ c.12-16 5 Łukasza 15:14-17 6 2 Koryntian 8:9. aby´ smy nie zapomnieli o zgubionej owcy i o drachmie. Nikt nie krzyknał: ˛ – Ludzie. niz scijan. ´ ale wiara umie i chce na nie poczeka´ c. Oto nasz Bóg. małe. wyzuta ˛ z praw i czci dla samej siebie.2 A uczynił to po to. 7:2-10 4 2 Samuela 7:8-9. aby zbłakane ˛ i wyl˛ eknione owce mogły nasyci´ c si˛ e jego nieziemskim blaskiem6 i od˙ pocza´ ˛c na jego pot˛ eznych ramionach. a objawi´ c si˛ e tym. głupie i wzgardzone – to wszystko. którego sta´ c było na to. a upami˛ etaniem i wierno´ scia ˛ 1 Jonasza 1:1-16 2 Łukasza 15:17-19 3 Jana 6:12-15. którzy sa ˛ zbyt dobroduszni i zwiazani ˛ przez własne sady. Pier´ scien ´ królewski i najlepsza ˛ (dosł. ˙ nie jestem godzien nazywa´ Juz c si˛ e synem twoim. zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie.

lecz ze wypełnił Ojcowska ˛ wol˛ e.Ł ASKA I WIARA – O DSŁONA ˙ znaja wobec bliskiego im Stwórcy za´ swiadczy´ c innym o tym. ˛ bo jest z nimi Duch prawdy. I cho´ cby owca uwi˛ ezła w zaro´ slach albo wpadła do dołu. kim jest i jak bardzo ich kocha. ˛ Zawsze maja ˛ manko. a dla swego Mistrza i jego dobrej wie´ sci zatracili własne dusze. Wierni słudzy s ´ pia ˛ snem niemowlat. ˛ a na zgubiona ˛ w izbie drachm˛ e padnie upragniony blask tych. ˙ ˙ ze przyznał si˛ e do winy. I to z tych grzeszników b˛ edzie w niebie wielka rado´ sc ´. kiedy przyjaciel grzeszników mówi im. który nieomylnie wiedzie ich tam. gdzie Panska ´ własno´ sc ´ . ˙ Kiedy niewierni słudzy i słuzebnice nie moga ˛ zasna´ ˛c. którzy szukajac ˛ swej zguby. odst˛ epców . zapomnieli ˙ o Bo zym s ´ wiecie. dajac ˛ zbawienny przykład tym wszystkim. licza ˛ stada i pieniadze. a ten zatwardziały grzesznik nie chce dołaczy´ ˛ c do ich s ´ wiatobliwego ˛ grona – nie chce przyja´ ˛c ich pocieszenia . 12 grudnia 1998 + + + Odsłona Z obrazów upami˛ etania podobienstwo ´ o zgubionej owcy i drachmie pozostaje bodaj najczytelniejszym drogowskazem dla wst˛ epujacych ˛ ws ´ lady Sprawiedliwego. którzy zwykli spuszcza´ c oczy. których obecno´ sc ´ 112 J EZUS POSZUKIWANY . to On ja ˛ znajdzie i wyciagnie. Pokutuja˛ cy w potocznej s ´ wiadomo´ sci chrze´ scijan cielesny wizerunek Chrystusa skutecznie przesłania jednak niezbyt wygodna ˛ my´ sl o odrzuceniu przez s ´ wiat wyj˛ etych spod prawa jego przeniewierców . bo ta przekl˛ eta drachma gdzie´ s si˛ e zapodziała . cho´ cby ze wzgl˛ edu na dobitne podkre´ slenie w nim tematu nawrócenia. rachunek im si˛ e nie zgadza. wyrzutków społecznych – słowem tych wszystkich. sprawiajacego ˛ rado´ sc ´ Ojcu. ze ˛ tego Sprawiedliwego. którego Ojciec po powrocie wy´ sciskał nie za to.

bynajmniej nie kaz ˛ Mu zniza´ e jak oni do n˛ ecenia dusz osobistymi atutami i wielko´ scia. iz ˛ od łaski ˙ ac ˙ c si˛ ludzi majacych ˛ co´ s na sumieniu. warto. aczkolwiek niezbyt gło´ sne i nie wobec Niego wyra˙ ˙ zone oburzenie faryzeuszy na drastyczne zlekcewazenie przez tego rabina i kaznodziej˛ e wymagan ´ i przepisów starozakonnych. jaki mogli straci´ c w oczach czystych . było to. zjadliwego sarkazmu ze strony ´ etego Izraela uczonych i faryzeuszy była bowiem zazdro´ sc ´ o osob˛ e Swi˛ oraz zawi´ sc ´ o posłuch oraz rzeczywista. a jako ze ˙ wła´ snie zmierza droga prawdy. ˛ za która ˛ tamci przyjmowali od ludzi chwał˛ e. ˛ a nie li tylko formalna ˛ czy kazualna ˛ władz˛ e nad ludzkimi duszami. zeby wiedzieli. których Mistrz nie kr˛ epował ˙ brzemieniem jeszcze jak tamci poczuciem winy wobec Boga czy tez trudniejszych do spłacenia długów wobec kapłana i s ´ wiatyni. pomimo iz ˙ jego słowa i posługa nie odtracały Mu wskaza´ c. ˙ My´ sl Chrystusowa wszakze – rozwini˛ eta w kolejnych słynnych ˙ i tui kompletnie nierozumianych do dzisiaj przypowie´ sciach – kaze ˙ taj zwróci´ c uwag˛ e słuchaczom Słowa Bozego na pewien kłopotliwy dla postronnych przywilej dany ułaskawionym. a nawet tylko z odmien- 113 . Motorem owego nieustannego. Zaczynajace ˛ si˛ e pytaniem podobienstwo ´ miało by´ c odpowiedzia ˛ Jezusa na s ´ wi˛ ete. gdzie l˛ ek przed skalaniem si˛ e znajomo´ scia ˛ z nieobyczajnymi . co Go ucieszy. ˛ ˙ Zadawanie si˛ e z nieczystymi było powaznym uchybieniem obycza˙ ˙ jowym dla wyzszych warstw zydowskich i Jezus niechybnie musiał ˙ jedynym grzechem .Kto czego szuka i co znajduje? po´ sród sprawiedliwych napełnia tych ostatnich s ´ wi˛ eta ˛ trwoga ˛ i kieru˙ je ku tamtym zabójcze strzały najprzerózniejszych ostracyzmów. których ograniczone rozumienie sprzyjało i uzasadniało w ich oczach stosowanie przez nich jedynego miarodajnego kryterium sadów. czyli znalezionym ˙ przez Niego przest˛ epcom . ˛ Sposób my´ slenia kasty kapłanskiej ´ do dzisiaj. Jest nim po prostu mozliwo´ sc ´ zado´ sc ´ uczy˙ do Ojca nienia objawionej im w ciele Chrystusa woli Ojca. dominuje nawet w społeczno´ sciach uchodzacych ˛ za Chrystusowe . a co zasmuci i rozgniewa. niestety.

co moje – to. ze cieszy znaleziona owca i drachma. bo znalazłem to. których braku nawet nie dostrzegłby człowiek syty.Ł ASKA I WIARA – O DSŁONA nymi ujawnia jedynie niewiar˛ e sług Chrystusa w usprawiedliwienie z łaski. a cieszył si˛ e tylko z tego. ˙ Niedorzeczno´ sc ´ w rozumieniu zasad wyłozonych tu przez Jezusa bierze si˛ e z intencjonalnego a nieuprawnionego przeniesienia akcen˙ pozornie oczywiste staje si˛ ˙ Ojca tów obu podobienstw. ze swym dzieciom w poszukiwaniach – inaczej nie byłby Ojcem – a cieszy Go to. co sam zgubiłem! A nie to. a nie ich naganiacza (pierwszy idzie przodem. je´ sli nasza ˛ wiar˛ e podtrzymuje wewn˛ etrzny płomien ´ Wniebo- 114 J EZUS POSZUKIWANY . gdy synowie i córki spogladaj ˛ a ˛ na s ´ wiat jego s ´ wi˛ etymi oczami i wykazuja ˛ si˛ e wierno´ scia ˛ przykazaniom swego Zbawiciela. ze co´ s dla Niego znajduja ˛ (jakby to On co´ s zgubił i wysługiwał si˛ e swymi dzie´ cmi). drugi za´ s zap˛ edza je tam. nielubiacy ˛ łazi´ c po krzakach. nie cieszył si˛ e natomiast ich ulga ˛ i rado´ scia. W przeciwnym razie byłoby bowiem tak. Grzesznicy mówia ˛s ´ wiadkom swej rado´ sci: – Weselcie si˛ e. ˛ jak wst˛ epuja ˛w s ´ lady jego Syna. W zakonczeniach ´ obu obrazów uderza wła´ snie wskazanie Jezusa na podobienstwo ´ rado´ sci Ojca i aniołów do rado´ sci grzesznika z odnalezienia zguby. który grzechu nie dopatruje si˛ e tam. którzy porzucaj a ˛ swój stan posiadania na rzecz zapodzianych i – zdawałoby si˛ e niektórym – zb˛ ednych warto´ sci. ˙ Ojciec pomaga Tymczasem nawet doktryna wiary upewnia. gdzie sam i´ sc ´ nie ma najmniejszej ochoty). Czysto´ scia ˛ bowiem wykazuje si˛ e przed Bogiem jedynie taka postawa serca. gdzie go widzi stado sprawiedliwych baranów albo wystawnie ucztujacy ˛ biesiadnicy. ˛ widzac. niepatrzacy ˛ na podsuwane im rachunki. jakby Oj˙ ciec zostawiał grzeszników samym sobie. podczas gdy tak naprawd˛ e Ojciec b˛ edzie dumny i uradowany jedynie z takich synów i córek. sprzata´ ˛ c czy ˙ zaglada´ ˛ c pod własne łózko. co zgubili inni. której wyznacznikiem sa ˛ zasady głoszone przez Pasterza dusz. ´ tak iz e to. Owca nie jest tu wi˛ ec bynajmniej grzesznikiem! Raczej lekkim brzemieniem wiary.

Winni raczej my´ sa ˛ o wiele gorsi niz sle´ c i czu´ c odwrotnie – 1 Galacjan 6:4-5 115 . W obu tych obrazach chodzi jedynie o osobiste wezwanie do czerpania satysfakcji ze zgubionych przez siebie. milczacych ˛ pielgrzymów. Do dzisiaj wyznawcy Chrystusa bywaja ˛ niepomni na przestrogi i pouczenia swego Mistrza. to musi nieuchronnie skapitulowa´ c przed perspektywa ˛ konsekwentnego potraktowania jako grzesz˙ nika drachmy wymiatanej miotła ˛ spod łózka. ˙ zwraca kazdego ˙ ze słuchacza do jego własnego stanu posiadania1 . Jezus celowo dołaczył ˛ paralelny obraz niewiasty szukajacej ˛ ˙ pienia ˛zka. ˙ zar ˙ nienawróceni grzesznicy Chrze´ scijanie niesłusznie obawiaja ˛ si˛ e. ˛ a oddajacym ˛ chwał˛ e Bogu Ojcu. i to przez kobiet˛ e (brrr!). ˛ a z drugiej strony – podejrzana ˛ niepow´ sciagliwo´ ˛ scia ˛ w sadach ˛ o współwi˛ ez ´ niach i niebotycznymi pretensjami do wienców ´ za małoduszna ˛ fanfaronad˛ e nad głowami wi˛ ekszych od siebie. przeciwstawiajac ˛ si˛ e zamysłowi ciała upatrujacego ˛ korzy´ sci i chlu˙ by w rzeczach zewn˛ etrznych. Przejawia si˛ e to ich znikoma ˛ samo´ swiadomo´ scia ˛ oraz zwiazan ˛ a ˛ z tym mizerna ˛ i koniunkturalna ˛ operatywnos ´ cia ˛ poznawcza. którzy cierpliwie znosza ˛ pochłaniajacy ˛ tamtych ˙ gniewu Bozego. Je´ sli bowiem ˙ ludzka przewrotno´ sc ´ zyczyłaby sobie umie´ sci´ c grzesznika na pasterskich ramionach (a sprzyjaja ˛ wydatnie takim pomysłom majace ˛ długa ˛ tradycj˛ e obrazy dworskich sielanek). a dzi˛ eki Niemu odna˙ tylko taka lezionych warto´ sci. niemajacych ˛ nic wspólnego z krzyzem ˙ najczyteli droga ˛ Pansk ´ a. którzy nawet juz ˙ uznani nauczyciele łykali nieostroznie nieprzepisane przez Lekarza mikstury.Kto czego szuka i co znajduje? wzi˛ etego. ˛ kie˙ jako rowanych do swych niefrasobliwych uczniów. ze ˙ nawróceni . Przesłanie tych przypowie´ sci jest wyjatkowo ˛ niepopularne przez to. wła´ snie aby unikna´ ˛c takiego domniemania. ˛ Ukryte tu ostrze tej my´ sli Mesjasz obnaza ˙ niej w mowie do faryzeuszy i ostrzezeniach przed ich obłuda. poniewaz ˛ postaw˛ e serca Chrystus nazywa upami˛ etaniem chroniacym ˛ przed s ´ miercia.

a bezpodstawne rojenia o rzadzie ˛ dusz. zeby tylko nikt nie wazył e zakwestionowa´ c jej powagi. ze oni dobrze o tym wiedza ˛ i – je´ sli znaja ˛ głos swojego Pana – umieja ˛ si˛ e zachowa´ c całkiem przyzwoicie. bo dzwoni im przy nich w uszach stal niebianskiej ´ zbrojowni. małoduszno´ sc ´ . bo nie s ´ wi˛ eci garnki lepia. niecierpliwo´ sc ´ ˙ ˙ si˛ i skapstwo ˛ z piekła rodem. Jedyna ˛ nadzieja ˛ dla nas wszystkich pozostaje wi˛ ec tylko owcza spolegliwo´ sc ´ wobec bardzo praktycznych – by nie powiedzie´ c babskich – porad i wskazówek pewnego Wielkiego Nieznajomego. którzy warto´ sc ´ swoich duchowych aktywów mierza ˛ pogarda ˛ dla na´ smiewców. który jest Pełnia. ze ˙ niewielu usłyszy jego pot˛ ˙ nych w Pi´ smie. lecz cichy na ziemi głos ubogich w duchu. jak i tym. ˛ a Garncarz kocha i szuka ze swa ˛ lampa ˛ nawet uczo˙ dobrze wie. gdy pójda ˛ po rozum do jednej Głowy. który jeszcze wówczas okazał godna ˛ podziwu dobrotliwo´ sc ´ tak wzgardzonym przez faryzeuszy. któremu zwyczajowa – juz ˙ sc ryzejska (bo tamta bywała wybitna). Lepiej dla nich. a zwłaszcza w głoszeniu ewangelii przez dyktatorów duchowej mody przypominaja ˛ troch˛ e burz˛ e w szklance wody. chociaz ezny w niebie. Jezus nie miał poczucia humoru . ˛ Ale ˙ z jego woli i łaski zjawiaja bywa czasem. wspaniało´ sci i nieprzechodniego monopolu na jej chciwe. którzy zapami˛ e1 Przysłów 30:21-23 2 Łukasza 12:8-10 116 J EZUS POSZUKIWANY . a biora ˛ si˛ e wła´ snie z niezupełnie. ze ˛ si˛ e na ziemi tacy dowcipni˙a sie .Ł ASKA I WIARA – O DSŁONA ˙ ziemia drzy ˙ pod nimi1 . nami˛ etno´ sci chrze´ scijan w odganianiu złych my´ sli . pochopne i niezdrowe dla ciała Chrystusowego. wyp˛ edzaniu demonów . tylko ze ˙ to nawróceni sa ˛ straszni i z ´ li tak. przypominajac ˛ o jednej jedynej 2 rzeczy. Dzisiejsze. leczeniu zranionych uczu´ c . a przynajmniej nie przez Pana ˙ błogosławionej nieuwagi przy lekturze dalekosi˛ eznych wizji i przepo˙ nawet nie fawiedni Mocarza miłosierdzia. bo nie potrzebuje s ´ mia´ c si˛ e z nikogo ten. jakiej Ojciec nie wybaczy nikomu . jak i drudzy. przed którymi drz ˛ tak jedni. ale pruderyjna – pobozno´ ´ zwykła przypisywa´ c skrycie własne brudy.

Kto czego szuka i co znajduje? tale szukaja ˛ w Nim tego. ˛ 117 . czego im samym zawsze brakuje do pełnej setki i pełnej dziesiatki.

Lecz gdy urzadzasz ˛ przyj˛ ecie. bo nie maja ˛ ci czym odpłaci´ c. ´ tak do nich mówiac: ˛ Gdy ci˛ e kto´ s zaprosi na wesele. i jeszcze jest miejsce. który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerz˛ Powiedział tez e. bo juz I pocz˛ eli si˛ e wszyscy jeden po drugim wymawia´ c. nie siadaj na pierwszym miejscu. b˛ ˙ ony. I posłał swego sług˛ e w godzin˛ e ˙ wszystko gotowe. miej mi˛ e za wytłumaczonego. chromych. ani swoich krewnych. Odpłat˛ e bowiem b˛ edziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. b˛ ˙ szony. go nie wyciagnie? ˛ I nie mogli mu na to da´ c ˙ ył. On za´ Czy wolno w sabat uzdrawia´ c. gdy za´ s ˙ ej! przyjdzie ten. prosz˛ e ci˛ e. wtedy przyjdzie ten. ˙ y´ aby spoz c posiłek. Wtedy Jezus zapytał uczonych w zakonie i faryzeuszów. Ewangelia Łukasza 14:1-24 . i niech b˛ edzie zapełniony dom mój. odpowiedzi. i s ´lepych. który ci˛ e zaprosił. ułomnych. oni go podpatrywali. zapro´ s ubogich. a kto si˛ ˙ a. od ciebie. jak rozkazałe´ s.A gdy Jezus wszedł w sabat do domu jednego z przedniejszych faryzeuszów. czy tez s ujał ˛ go. ˛ z e czasem i oni nawzajem nie zaprosili. s ´lepych. Potem rzekł do nich: Je´ sli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni. który ciebie i tamtego zaprosił. czy zaraz. mówiac: ˛ ˙ nie? A oni milczeli. i miałby´ s juz e. A gdy b˛ edziesz zaproszony i pójdziesz. Wtedy gospodarz rozgniewał si˛ e i rzekł do sługi swego: Wyjd´ z pr˛ edko na place i ulice miasta i sprowad´ z tutaj ubogich i ułomnych. I b˛ edziesz błogosławiony. rzekł do niego: Błogosławiony ten. Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników. doniósł o tym panu swemu. A On mu rzekł: Pewien człowiek który b˛ edzie spoz przygotował wielka ˛ wieczerz˛ e i zaprosił wielu. prosz˛ e ci˛ e. tak si˛ e stało. ˙ ywał chleb w Królestwie Boz ˙ ym. nawet w dzien ´ sabatu. wieczerzy. kto si˛ e wywyz edzie poniz e poniz edzie wywyz ˙ do tego. A drugi rzekł: Kupiłem pi˛ ec ´ par wołów i id˛ e je wypróbowa´ c. uzdrowił i odprawił. ˙e z ˙ aden z owych zaproszonych m˛ ˙ ów Albowiem mówi˛ e wam. ani bogatych ˙ eby ci˛ ˙ odpłat˛ sasiadów. I oto zjawił si˛ e przed nim pewien człowiek chory na puchlin˛ e. bo czasem zjawi si˛ e kto´ s znaczniejszy ˙ e zaproszony. Nast˛ epnie. Wtedy doznasz czci wobec wszystkich współbiesiadników. A inny rzekł: Zon˛ ˛ i dlatego nie mog˛ e przyj´ sc ´. Wtedy rzekł pan do sługi: Wyjd´ z na drogi i mi˛ edzy opłotki i przymuszaj. i wtedy ze wstydem b˛ edziesz musiał zaja´ ˛c ostatnie miejsce. rzecze do ciebie: Przyjacielu. z ez nie skosztuje mojej wieczerzy. usiad´ ˛ z wyz ˙ dy bowiem. by weszli. usiad´ ˛ z na ostatnim miejscu. Kaz ˙ sza. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem pole i musz˛ e pój´ sc ´ je zobaczy´ c. A gdy wrócił sługa. miej mi˛ e ˙ e pojałem za wytłumaczonego. takz i powie ci: Ustap ˛ temu miejsca. I oznajmił sługa: Panie. aby powiedział zaproszonym: Przyjd´ zcie. gdy zauwaz powiedział do zaproszonych podobienstwo. nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci. jak obierali pierwsze miejsca. i chromych.

˙ uszło uwagi dostojników. ze sc ´ biesiadników kazała im ˙ nie? przemilcze´ c jego pytanie: – Czy wolno w sabat uzdrawia´ c. czy tez ˙ Dlatego pomógł im rozwazy´ c w sercach. I ze wła´ snie ów Ojciec wskazuje im prawd˛ e oczami chorego na puchlin˛ e biedaka. a nieładnie byłoby ˙ upomina´ c go´ scia. ˛ b˛ edzie dla nich przynajmniej tak dobry. Nasz Pan musiał czu´ c si˛ e troch˛ e tak jak prorok Jeremiasz wrzucony do błotnistej studni kapłanów starego porzadku ˛ w dniu. który zaufał Sprawiedliwemu.´ G O SCIE K RÓLA ˙ iewatpliwie ˛ tylko tego jednego dnia w swoim zyciu go´ scił ˙ ˙ w domu zydowskiego dostojnika pewien człowiek. którymi ˙ oni wzgardzili. w którym ˙ od dawna było jasne. Jezusa poruszyła jego wiara. ze ˙ ten porzadek juz ˛ nie ostoi si˛ e przed naje´ zd´ zca. ze ˙ Mesjasz zna wol˛ Tym razem takze e Oj˙ oni sami. jak i przyszłych dni nie miałby po co przekracza´ c tych wysokich progów. ze ˛z˛ ´ mier´ c człowieka ostrzegajacego ˛ przed 4 zagłada ˛. zeby pohamował si˛ e troch˛ e ze swoja ˛ dobrocia ˛. jak oni sami dla swoich synów i wołów w dzien ´ odpoczynku3 . Cierpli- N 1 Mateusza 15:22-28 2 Mateusza 8:5-13 3 Mateusza 14:1-6 4 Jeremiasza 38:6-13 . bo kocha i nie odtraca ca lepiej niz ˛ od łaski tych. Jezus ˙ to nie wielkoduszno´ doskonale wiedział. czy aby ojciec. Faryzeuszom nie wypadało tym razem gło´ sno obruszy´ c si˛ e na cud ˙ uzdrowienia znów dokonany bezwstydnie w sabat. W zadnym z przeszłych. podobnie 2 ˙ jak wiara kananejskiej matki1 i rzymskiego zołnierza . Chcieli przeciez uhonorowa´ c wielkiego nauczyciela i cudotwórc˛ e. który ˙ ksia ˙ eta skazali na s dojrzał. którego znaja. którzy rozpoznali w Nim Panskiego ´ sług˛ e. ˛ Skorumpowanego i tchórzliwego namiestnika króla babilonskie´ go poruszyło wówczas wstawiennictwo etiopskiego eunucha.

. b˛ ˙ ony.1 a kto si˛ e poniz edzie wywyz ˙ Tego wersetu nie´ swiadomie uzywaj a ˛ rodzice. ´ sami jednak czujemy si˛ e niezr˛ ecznie. którym zalezy sci. b˛ ˙ szony. to nie obchodziło ich. kto przyszedł nas zbawi´ c od nas samych. Bo i niewie1 Łukasza 14:11 120 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ Na ten werset powołuja ˛ si˛ e wielcy i bałamut˙ a ni nauczyciele. którzy traca ˛ poczucie humoru. . Gdyby w domu którego´ s z nas honorowy go´ sc ´ zaczał ˛ upomina´ c ˙ nie zarezerwowali dlan ˙ stałych bywalców. kto Go posłał i po co. a pójdziesz do nieba.´ G O SCIE K RÓLA wo´ sc ´ faryzeuszy jeszcze raz okazała si˛ e nieomal godna podziwu. którzy uwazaj ˛ si˛ e za niezwykle pokornych. Ale jej nie przezuli. ze ´ naleznego mu miejsca. Jezusowi jednak chrze˙ na proszonej uczcie zachował s ´ cijanie z całych sił usiłuja ˛ wybaczy´ c. Jakby Mistrz na˙ odsyłanie na szary koniec prawd˛ e nie miał nic lepszego do roboty niz ˙ na prawdziwej wielko´ wszystkich urwisów. ze przełkn˛ eli kolejna ˛ przypowie´ sc ´ m˛ edrca. zgorzkniały belfer dawał nam jeszcze jedna ˛ szans˛ e na popraw˛ e naszego karygodnego zachowania. ˙ Czytajac ˛ pobieznie to podobienstwo. ˙ dy bowiem. uczac ˛ moresu swo˙ ˙ acy je dzieci. Kaz e wywyz edzie poniz ˙ a. jakby stary. ˙ Niewiele czasem brakuje. gdy prawia ˛ bezduszne morały upadłej ludzko´ sci. byłaby to ostatnia jego wizyta w tym gronie. Bo chociaz eli tego nieziemskiego go´ scia. kto si˛ ˙ sza. aby´ smy tak wła´ snie wyłozyli sobie sens słów kogo´ s. W koncu ´ przeciez Bogiem wcielonym i Panem sabatu. gdy bezprawnie zdobyta władza wymyka im si˛ e z rak. – Bad´ ˛ z grzeczny. Nic ˙ nie mogło za´ ˙ ˙ przeciez swiadczy´ c o ich pokorze i unizeniu dobitniej niz ˙ ˙ to. a Panu i Królowi nawet wypada udziela´ c napomnien ´ i uczy´ c faryzejskie łachudry zasad dobrego wychowania. ze ˙ był si˛ e jak wie´ sniak bez krzty towarzyskiej ogłady. m˛ ezczy´ zni uwodzacy ˛ i ponizaj ˛ kobiety i wszyscy władcy. ˙ przyj˛ nie zrozumieli.

lecz Go kupi´ c. ˙ pochodni tego galilejskiego wie´ Zar sniaka zadeptały ludzkie nogi ˙ ˙ i zadusiły ludzkie r˛ ece. cho´ c ust˛ epuje ludziom niech˛ etnym jej z ´ ródłom. zeby spra1 Kolosan 2:16-23 2 Tytusa 1:10-16 3 Przysłów 25:6-11 121 . s ´ lepota i kalectwo wzywa na pomoc niebiosa. Wiara jednak. kto kadzi Królowi. Bo nie wielkie dary otaczaja ˛ czcia ˛ weselnicy. Bo grzebie łask˛ e własnymi r˛ ekami kazdy. tak jak wszystkim tym. ostrzegajac ˛ wiernych przed lud´ zmi majacy˛ ˙ mi upodobanie w ponizaniu samych siebie i oddawaniu czci aniołom ˙ sc s ´ wiatło´ sci1 .2 ˙ ˙ c. wstr˛ etne bydl˛ eta. to nie ˙ a ust˛ epuje kłamcy. ze dano. kto Go prosi3 . nieukojone pragnienie duszy – owa ˛ miłosna ˛ chorob˛ e. gdy cytował ich własnego wieszcza: – Kretenczycy ´ zawsze łgarze. To ta wła´ snie miło´ sc ´ podmywa wyniosłe brzegi. Dla niej nie ma przeszkód – jest jak osłoni˛ ety pot˛ ezn ˛ dłonia ˛ płomien ´ s ´ wiecy. zeby zadepta´ c wschodzace ˛ kiełki pszenicy i zdusi´ c krzyk dziecka. aby ujrze´ c Swi˛ tego. kto chce na nia ˛ zasłuzy´ Kto nie chce podoba c ´ si e ˛ Ojcu. co jej i napełnia je do przelewu. W tamten dzien ´ Zydzi dopilnowali.Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek ˙ le trzeba. To wła´ snie temu choremu na wodna ˛ puchlin˛ e przyznawał zaszczytne miejsce przy weselnym stole. ˙ Ale to wła´ snie takie rozumienie tej zelaznej zasady Królestwa Bo˙ zego pi˛ etnował Apostoł. bo wie. brzuchy leniwe. Pierwszym w oczach Sprawiedliwego jest nie ten. zawsze idzie ku górze. To fałszywa ˛ pobozno´ ´ tych wła´ snie pustych gadułów i zwodzicieli szarpał apostolski pazur w li´ scie do Tytusa. I to jej pi˛ ekno wskazywał zawistnym i zakłamanym kapłanom ten najpi˛ ekniejszy z ludzi. ale wielkie. porywa serca ˙ sama nie ma nic prócz tego. bo ma tylko jeden cel – zbawienie duszy. któ´ era depcze i przedziera si˛ e przez wszystkie s ´ wi˛ eto´ sci. których n˛ edza. Wiara strzela bez pudła. lecz ten.

kto czyni si˛ e równym Bogu. Tej róznicy nie ˙ mogli zaprzeczy´ c – był inny i biło to w oczy. Mozna było Mu ostatecznie wybaczy´ c. ˛ ze edne stało si˛ e zwyczajowe łamanie goleni. kto dzisiaj stara si˛ e zaciemni´ c ten blask. ze ˙ był madrzejszy nawet to. bez tej odraza˙ jacej ˛ kreatury. czy aby Bóg jedyny mógłby by´ c Bogiem. Ten. która czeka ˙ i pyta. Faryzeusze nie mogli powatpiewa´ ˛ c w wielko´ sc ´ Syna Człowiecze˙ go. nie jest tym Bogiem. a przynajmniej niezrównowazonym szalencem ´ – tak uwaza 1 2 Piotra 2:20-22 122 J EZUS POSZUKIWANY . czynił cuda. ˛ Nie podobały Mu si˛ e nawet błogosławienstwa ´ i płacz jerozolimskich córek odprowadzajacych ˛ Go na miejsce ka´ zni. zanim u´ swi˛ eca ˛ dzien ´ sabatu. który posłał Jego. Zaprzeczyli wi˛ ec nie tylko ˙ prawu Mojzesza – to prawo łamiemy bezwiednie wszyscy jak luna˙ tycy w noc ksi˛ ezycow a. ˛ niepomni miejsc wyznaczonych na odpoczynek – zaprzeczyli i zdusili w sobie resztk˛ e rozumnej woli. Był zbyt wyczerpany. moze c tylko diabłem wcie˙ ˙ lonym. Podwazyli wi˛ ec i zdeptali jego boska ˛ godno´ sc ´ i człowieczenstwo. ´ ˙ które odtad ˛ miały sta´ c si˛ e jedyna ˛ miara ˛ wiarygodno´ sci Bozych posłan´ ˙ by´ ców. Wcia ˛z gaczy i dostojników ani miejsce za kazalnica. która wazyła si˛ e upomnie´ c o prawo łaski dla grzeszni˙ ˙ nie dało si˛ ków. nie chcac ˛ by´ c blizszy ludziom. jest sługa ˛ kłamstwa.´ G O SCIE K RÓLA wiedliwo´ sci stało si˛ e zado´ sc ´ . je´ sli o tym nie 1 wie . ˙ ˙ uzdrawiał. Ale jednego nie mogli ˙ publicznego porzadku: ˙ bóg. ´ ateczna ˙ Swi ˛ biesiada odbyła si˛ e bez tego blu´ zniercy. Jezus oka˙ zb˛ zał si˛ e na tyle niekłopotliwym przest˛ epca. ˙ Tej przepastnej róznicy mi˛ edzy własna ˛ n˛ edza ˛ a jego czysto´ scia ˛ nie mogli zaprzeczy´ c mordercy Zbawiciela. ze e Go słucha´ c ˙ Mu było mało. W przeciwnym razie staje po stronie tych. ze ˛ od nich wszystkich. Lepiej. którym nie wystarcza s ´ mier´ c Sprawiedliwego. których stworzył. I kazdy. Nie zadowalały Go obiady u boani nan ´ patrze´ c. któremu po´ Mu odpu´ sci´ c stróze ˛ ze swi˛ e˙ ˙ cili swoje zycie. Wywyzszał si˛ e w tak ohydny sposób.

˙ Jezus Chrystus przyszedł Ale wierni daja ˛ jej odpór. nawet nie okazał wzgardy owym obłudnikom. którymi dzi˙ siaj opychaja ˛ si˛ e nierozwaznie chrze´ scijanie. ´ który nierozsadnie ˛ upierał si˛ e przy swoim. zanim spadnie na ziemi˛ e. ˛ ze 1 w ciele . bo ca ˛ był szmaciarz i sprzedawczyk. ci. ze epstwo zapłaciliby ci wszyscy. Stał si˛ e 1 1 Jana 4:2-6 2 Galacjan 4:17. ˙ Gdyby ugiał ˛ si˛ e i wzniósł tam toast za błogosławionych. to kazdy ˙ jego dobroczynprzezen ´ uzdrowiony przeczytałby w ewangelii. 6:12-13 3 Łukasza 14:12-15 4 Ezechiela 16:30-34 123 . ˛ broniac ˛ swego zaprzanstwa ´ tanimi pochlebstwami i podst˛ ep˙ n nym ostrzem oskarze ´ o niewierno´ sc ´ i fałsz. sadz ˛ ac. ˙ uczci podJeden z biesiadników wypu´ scił taki fajerwerk . cho´ c zabiega on o ciało2 . który b˛ edzie spoz ˙ ym.3 chleb w Królestwie Boz Słowa te miały by´ c jak smakołyk albo toast na cze´ sc ´ krnabrnego ˛ cho´ c wybitnego pomazanca. Ale Jezus zachował si˛ e jak nalezy.Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek ˙ ˙ sc kazda zła i chciwa pobozno´ ´ . tak jak ˙ ˙ adliwo´ kazdej ludzkiej poz ˛ sci. która wchodzi bez pukania i zagarnia cudze dobra. aby ciagn ˛ a´ ˛c zyski i błyszcze´ c jak noworoczne fajerwerki – zga´ snie. ˛ ze niosłymi słowami obecno´ sc ´ dostojnego go´ scia: ˙ ywał – Błogosławiony ten. moga ˛ liczy´ c tylko na Mocnego. Jednak przenikliwy przybysz nie połknał ˛ tych łakoci. która daje. przyjmujac ˛ wraz z nimi ˙ za jego ust˛ zapłat˛ e za nierzad ˛ 4 . Apostoł Paweł chodził do dobrej szkoły. Chociaz ˙ ˙ bo zadnej ewangelii by nie było. bo wiedza. Dobrze wiedział. którzy. których kalectwo i wewn˛ etrzna pustka przyzywa Pełni˛ e. ze ´ ˙ raczej nie przeczytałby. s ´ wiadomi własnej niemocy. a diabłu. którzy uciekali przed łaska. Ten znawca prawa i zawzi˛ ety blu´ znierca jadł z Panskiej ´ r˛ eki jak potulne szczeni˛ e. zamiast pokornie i wdzi˛ ecznie przyłaczy´ ˛ c si˛ e do szacownego grona błogosławionych. jest ono oboj˛ etne.

dzierz ˛ obietnic˛ e Pana nieba i ziemi2 . ze ˙ gdyby w ludzkiej woli pokładał zbyt wiele. którzy opuchli woda ˛ zbawienia. który jest. Ja nie jestem wierny. lecz m˛ ezem miłosierdzia. zniewazy´ smieszy´ c. co do nich ˙ bo wie. a wielkie miasta nie doczekałyby zadnych wie´ sci od Niego. ze ekszego od siebie. Zdarza mi si˛ e mó˙ s wi´ c nieprawd˛ e. ze eli. lecz wielko´ sc ´ tych. ˙ c i o´ Tylko taka wielko´ sc ´ daje si˛ e powali´ c. lecz wdowom. bo mówi sobie i innym: – Mam tylko jego Słowo. ˙ wielki zawsze czeka na wi˛ Zrozumiał. ´ az ˛ zrobi´ c to. a ja Mu wierz˛ e. ze ´ mieszy mnie słabo´ sc ´ i głupota moich bli´ znich. ale znam Tego.´ G O SCIE K RÓLA prostakiem i głupcem dla pi˛ eknych i madrych ˛ – dla wszystkich tych. ˙ racza Bóg nie czeka na swoich posłanców. za których umarł jego Mistrz. 6:20-25 3 Jonasza 4:2-4 124 J EZUS POSZUKIWANY . jakby nagradzał sam siebie za ˙ łaskawie je przyj˛ swoje wielkie dary i dzi˛ ekował ludziom. W przeciwnym razie byłoby to tak. 1 Jeremiasza 39:16-18 2 Jozuego 2:3-8. Bóg nie wdziewa wienców ´ apostołom. zamiast nauczy´ c si˛ e w niej pływa´ c. On mi je dał. najwi˛ eksze ryby udławiłyby si˛ e w koncu ´ wszechwiedzacymi ˛ Jonasza˙ mi3 . ale Jemu nigdy. nawet nalezy. Nawet dla tych. ale On nigdy nie szydzi. który niegdy´ s wyciagn ˛ ał ˛ wielkiego proroka z dołu zagłady1 . którym nie do s ´ miechu. Duchem prawdy i Pocieszycielem tych wszystkich. nierzadnicy ˛ z Jerycha. którzy ufaja ˛ i czekaja ˛ na Sprawiedliwego. tak jak przyznał je etiopskiemu eunuchowi. prorokom i cho´ cby najwi˛ ekszym ewangelistom. u której znale´ zli pomoc izraelscy zwia˙ acy dowcy. i Rahab. bo po˙ t˛ ezny Bóg miłosierdzia cieszy si˛ e z wielkiej wiary i tylko tej córce n˛ edzy przyznaje zaszczytne miejsce. sierotom i cudzoziemcom. Bywa. bo nie jest ˙ chłopcem na posyłki. On po prostu swoje sługi posyła. aby dali s ´ wiadectwo prawdzie i przed oczami mieli nie lustro i własna ˛ wielko´ sc ´ .

warto przypomnie´ c t˛ e jedyna ˛ hierarchi˛ e. Bo zwykli wypowiada´ c je ludzie znajacy ˛ Boga. prosz˛ e i dzi˛ ekuj˛ e . przed którymi pierzchaja ˛ celnicy i nierzadnice. ze c cho´ c cz˛ es ´ ci potrzeb sygnalizowanych przez wiernych. jakiego zyczyłby ˙ nie. ˙ zaproszenie Mesjasza do stołu musiało mie´ Wszakze c dla nich znacze˙ nie takie. Ale nawet dzi´ s niełatwo wiernym o te trzy zbawienne dla duszy słowa: przepraszam . 10 stycznia 1999 + + + Odsłona Wezwanie Chrystusa do go´ scinno´ sci wobec ubogich. lecz wiara. iz wi chodziło o to. ˛ która ˛ zachował1 . bo niewiernym sługom groz ˛ otchłanie zapomnienia i wstydu. ˛ ˙ wypadałoby rzetelnie sprosta´ Sama my´ sl o tym. a jego celem miało by´ c raczej ujawnienie obłudy faryzeuszy chciwie podpatrujacych ˛ jego niezaprzeczalna ˛ wielko´ sc ´. ˛ a spory cz˛ esto ida ˛ o to. ułomnych. ˛ Stary Apostoł nie chlubił si˛ e przed swym synem rzeszami. napełnia´ c musi wielu duchowych przewodników zrozumiała ˛ trwoga. ´ nawet je´ sli gospodarze ch˛ etnie widza ˛ w swych progach potrzebujacych. gdy wielkie dary deprawuja. I nie pomoga ˛ im w dniu sadu ˛ fr˛ edzle u szat skrojonych nie na ich miar˛ e ani dzwoneczki. a nie bogowie znajacy ˛ si˛ e na ludziach. tyle ze sobie Wszechmogacy. ˛ 1 2 Tymoteusza 4:7-18 2 Łukasza 14:12 125 . kto naj´ ety wi˛ ekszy. ˛ ˙ JezusoTymczasem jest mimo wszystko mało prawdopodobne. chromych i s ´ lepych zachowuje do dzisiaj swój niepokojacy ˛ o´ scien. która ˛ uznaje Swi˛ ˙a Izraelski.Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek Dzisiaj. którym ˙ usłuzył. zwłaszcza ze spodarza jest osobisty2 . by jego Ko´ sciół stał si˛ e instytucja ˛ charytatywna ˛ bad´ ˛ z ˙ ton jego napomnienia skierowanego do goprzytułkiem.

ze 1 Jana 9:39-41. aby ˙ tylko ich własny wizerunek zycia i wiary do reszty nie stracił kolorów i wyrazisto´ sci. 15:20-25 2 Łukasza 14:14 3 Jana 8:33 126 J EZUS POSZUKIWANY . Zasada ta była im zupełnie obca. Dzisiaj ten klarowny ewangeliczny obraz brutalnego i cynicznego s ´ wi˛ etokradztwa przysłania najcz˛ es ´ ciej chrze´ scijanom wła´ snie iden˙ Chrystus był jednak tyczne z faryzejskim prze´ swiadczenie o tym. któFaryzeusze bynajmniej nie uwazali e za s ´ lepców czy tez 1 rym w sposób oczywisty brakowałoby czegokolwiek . ec swego go´ scia miara ˛ ˙ ˙ my´ ˙ własnego uposazenia i własnej chwały. totez z nich nie kwalifikował si˛ e w jego oczach na błogosławionego. ˛ cho´ c budzac ˛a ˛ respekt.´ G O SCIE K RÓLA – O DSŁONA ˙ si˛ ˙ ludzi. bo niehonorujaca ˛ ich uprzywi˙ at ˙ w koncu ˙ lejowanego statusu ksia ˛z ˛ Abrahamowych 3 . a i to skapo ˛ odmierzanych darów i ofiar2 . ale jeszcze lepiej obdarowywa´ c. naleznych ˙ ˙ w ich oczach kazdemu. która s ´ wiadectwo Bozej sci zaciska w pi˛ es ´ ciach. nakazowo-rozdzielcza ˛ po˙ sc ˙ bynajmniej zaden ˙ bozno´ ´ . – Ilez ´ mozna dawa´ c biedakom? Czy oni to docenia? ˛ Jezus z pomoca ˛ prostej aluzji starał si˛ e im uzmysłowi´ c ich własna ˛ skamlac ˛a ˛ n˛ edz˛ e kluczników po˙ szczodro´ znania. Faryzeusze umieli tylko przeprowadza´ c transakcje za plecami swej otumanionej kłamstwem trzody. Mowa Jezusa do przedstawicieli kasty kapłanskiej ´ była bezceremonialna i prosta. a ich s ´ wiadomo´ sc ´ była jedynie ˙ n. Intratna szacowno´ sc ´ ich urz˛ edu miała by´ c jedyna ˛ zapłata ˛ za ich wiotka. kto tak jak oni powoływał si˛ e na ksi˛ egi Mojze˙ Mierzyli wi˛ szowego zakonu i wyrocznie Boze. s ´ wiadomo´ scia ˛ zewn˛ etrznych zagroze ´ otaczajacych ˛ swym brudem ich s ´ wiatobliw ˛ a ˛ wyniosło´ sc ´. dla które˙ c: była nim całkowita niemozno´ ˙ sc go mogliby si˛ e za takich uwaza´ ´ od˙ wzajemnienia ich warunkowych wszakze. totez sl o słuzebno´ sci jego ˙ woli wobec potrzebujacych ˛ gł˛ eboko obrazała ich zatwardziałe wn˛ etrza. Ich celem by˙ ło raczej okazanie Jezusowi konwencjonalnych wzgl˛ edów. Dobrze jest otrzymywa´ c. Jezus podał wyłaczny ˛ powód.

pomimo iz pator zupełnie na to nie zasługiwał. ˙ ˙ sa Potoczne wyobrazenia o szczodro´ sci Bozej ˛ nieledwie parodia ˛ rzeczywistej – przypominaja ˛ troch˛ e rozrzucanie konfetti na głowy biesiadników. bo tam daja ˛ darmo – im go´ sc ´ gorszy i w bardziej opłakanym stanie duszy. Panie! 1 Łukasza 14:23. musza ˛ koniecznie ˙ ˙ nabra´ c własnego. bogaci i nie mie´ c powodów ˙ chca do skarg i niepokojów. ze Bóg kocha ˙ odpłacaja ˙ ich nie za to. lecz dla takich. A to dlatego. ze go. pi˛ ekni. a nie pozyczonego przekonania o tym. Bo tylko w ten sposób oddaja ˛ skradziona ˛ Mu chwał˛ e. ´ Swiadczy o tym dobitnie nacisk kładziony przez nauczycieli dokładnie tam. tym lepiej. Chrze´ scijansk ´ a ˛ umysłowo´ sc ´ do dzisiaj kr˛ epuje obawa o niewystarczalno´ sc ´ Jezusowych zasług dla pragnacych ˛ ujrze´ c oblicze Ojca.Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek sługa ˛ grzechu. kalectwo i s ´ lepot˛ e. skoro wychodził naprzeciw grzesznikom – niesprawiedliwym sługa. ˙ ów domniemany uzurktórzy łaskawie Go przyjmowali. którym w zupełno´ sci wystarcza splendor ich własnej chwały i błogostan uczty skłaniajacy ˛ do wielkopanskich ´ gestów – bynajmniej nie do pracy na roli. Ci za´ s. ze ˛ by´ c tam. którzy chca ˛ tam si˛ e znale´ zc ´ . ale niekoniecznie znaczy to. otaczajac ˛ swa ˛ chwała ˛ ich nieustanne: – Prosz˛ e Ci˛ e. patrzac ˛ prosto ˙ ich oczy wpatrzone były w Niewidzialneim w oczy. gdzie On jest. bo tam pogoda nie jest dla bogaczy. gdzie jedynym probierzem wiarygodno´ sci tego przekonania winna by´ c wewn˛ etrzna moc poselstwa i solidny moralny ko´ sciec. b˛ edace ˛ owocem wierno´ sci przykazaniom Sprawiedliwego. ze ˛ Mu przyj˛ eciami dla ubogich. Tylko wi˛ ec na wielka ˛ wieczerz˛ e nikt si˛ e nie pcha. ˛ bo nie doceniał zasług swych ziemskich gospodarzy. który w swym niezgł˛ ebionym miłosierdziu przymusił1 ich do łask. Psalm 68:19 127 . lecz poniewaz daja ˛ Mu w wierze zmierzy´ c i wypełni´ c swym bogactwem ich własne ubóstwo. Ludzie bowiem chca ˛ by´ c zdrowi. chromych i ubogich. którym mało kto na ziemi podawał r˛ ek˛ e. uparcie stajac ˛ po stronie słusznie w ich oczach ukaranych przez Boga s ´ lepców.

ze zli. niz c. a otworza ˛ wam. ˙ zbyt podejrzana propozycja dla n˛ To naprawd˛ e wcia ˛z edzarzy udajacych ˛ bogaczy.´ G O SCIE K RÓLA – O DSŁONA Ten dziwny człowiek powiedział bowiem co´ s tak oszałamiajacego. ˛ ze scinno´ sc ´ nigdy nie ˙ im samym. za´ slepiajac ˛ swym blaskiem ich wyniosłe oczy i placz ˛ ac ˛ kłamliwe j˛ ezyki tych. Ich go´ dzacych. bo aniołowie maja usłuzy ˛ dobry wzrok i rozpoznaja ˛ z daleka bałwochwalców. i dla s ´ lepców twier˙ ich oczom niczego nie brakuje. niewolników uchodzacych ˛ za panów. ˛ ˙ do dzisiaj ludzie wola ˙ Go słucha´ ze ˛ mówi´ c o Nim. którzy od wielkiej uczty wymawiaja ˛ 2 si˛ e odpowiedzialno´ scia ˛ za swój stan posiadania . a znajdziecie1 . ˙ znale´ którzy zapewniaja ˛ wszystkich wokół. zgubionych. 1 Łukasza 11:9-10 2 Łukasza 14:16-20 128 J EZUS POSZUKIWANY . Powiedział po prostu – ni z gruszki. a b˛ edzie wam dane. Kołaczcie. Szukajcie. ni z pietruszki: – Pro´ scie.

.

który z dwudziestoma tysiacami ˛ wyrusza przeciwko niemu? Je´ sli za´ s nie. który si˛ ˙ e by´ Tak wi˛ ec kaz e nie wyrzeknie wszystkiego. a nie ma w nienawi´ sci ojca swego i matki. precz ja ˛ wyrzucaja. nie moz c uczniem moim. niechaj słucha. to gdy tamten jeszcze jest daleko. ˛ nie moz c uczniem moim. czy b˛ edzie w stanie w dziesi˛ ec ´ tysi˛ ecy zmierzy´ c si˛ e z tym. mówiac: ˛ ten człowiek zaczał ˛ budowa´ c. ˙ dy z was. wyruszajac ˛ na wojn˛ e z drugim królem. a nie moz ˙ e dokonczy´ Aby gdy juz ´ c. je´ sli jednak sól zwietrzeje. nie moz ˙ e by´ ˙ a swojego. i braci. Któz ˛ zbudowa´ c ˙e wiez ˛. a nawet i z c uczniem moim. chcac a idzie za mna.A szły za nim liczne tłumy. co ma. Kto nie d´ zwiga krzyz ˙ e by´ ˙ bowiem z was. Albo. i dzieci. i obróciwszy si˛ e. czym ja ˛ przyprawi´ c? Nie nadaje si˛ e ani do ziemi. Dobra ˛ rzecza ˛ jest sól. którzy by to widzieli. ˛ Kto ma uszy do słuchania. do mnie. nie zacz˛ eli na´ smiewa´ c si˛ e z niego. nie siadzie ˛ najpierw i nie naradzi si˛ e. ani do nawozu. rzekł do nich: Je´ sli kto przychodzi ˙ ony. nie usiadzie ˛ najpierw i nie obliczy kosztów. a nie mógł dokonczy´ ´ c. wszyscy. który król. czy ma na wykonczenie? ´ ˙ połoz ˙ y fundament. i z ˙ ycia swego. i sióstr. Ewangelia Łukasza 14:25-35 . wysyła poselstwo i zapytuje o warunki pokoju.

37.27. ˙ ˙ ustrzeze drudzy chcieli. Marka 9:38 5 6 7 8 Mateusza 5:17-19. drudzy. ´ a jego wrzuci´ c do morza7 . 1 Łukasza 3:3-18 2 Mateusza 3:7-9. dociskajac ˛ s ´ rub˛ e 5 wszystkim pi˛ eknoduchom . Jana 8:33. co kaze c Jezus. ˙ okrucienstwem ˙ Bo wtedy pojałby. drudzy chcieli zy´ Ci sami ludzie otaczali wkrótce potem Janowego kuzyna.21-22. ´ kiedy wyrokował: N – A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich. zeby oczy´ sci´ c 2 ˙ własne chciwe chwały sumienia . to duzo. tylko jakby odwrotnie – przystawił piecz˛ ec ´ wszelkim wymogom prawa i sprawiedliwo´ sci.27-31 .15. 4 ło . którzy wierza. Jan kazał grzesznikom porzadnie ˛ si˛ e prowadzi´ c. ˛ ze ´ jest obcia ˛zanie innych brzemionami nie do uniesienia8 . zeby prorok przypomniał im. Pierwsi chcieli mie´ c ˙ c. zeby by´ c gotowy˙ obmycie ciała mi na przyj´ scie Mesjasza3 . Pierwszym zdawało si˛ e. by zawiesi´ c na jego szyi kamien ´ młynski. Izajasza 24:18.13. 8:31.48 Jana 6:66. ze ˙ ich przed gniewem Bozym. Niektórym zapewne Zwiastun zdawał si˛ e niezrównowazonym szalencem.27-28. Tłumy przerzedziłyby si˛ e szybko6 .˙ W ROGOWIE KRZY ZA ad Jordanem rozległo si˛ e wołanie proroka1 . ale Jezus nie pobłogosławił sprawiedliwych. czy to.59 Marka 9:42-48 Mateusza 23:4.44 3 Łukasza 3:10 4 Mateusza 19:14. gdyby namaszczonemu zwia˙ stowaniu o Królestwie Bozym nie towarzyszyły cudowne uzdrowie˙ nia. kim sa ˛ i czego Bóg od nich oczekuje. ˛ temu lepiej by było. zastana˙ im uczyni´ ˙ czy mawiajac ˛ si˛ e w duchu. czyste r˛ ece.20.33.33-35. Ludzie przycho˙ dzili don ´ chrzci´ c si˛ e z dwóch powodów: jedni.

kaska albo dopóki faryzejski kwas do cna nie przezre ˛ 2 s ´ liwej dewocji . ˙ tyle razy powstrzymywałem od kradziezy. je´ sliby wadziły człowiekowi w waskiej ˛ bramie Królestwa. ze ˙ nym trudem odwracam si˛ e od tych lubieznych typów kartku˙ mam sobie ucia´ jacych ˛ pornograficzne pisemka? Jakze ˛c t˛ e r˛ ek˛ e. Gdyby stara´ c si˛ e przekona´ c niektórych. popukaliby si˛ e w czoło. ˙ mam sobie wyłupi´ ˙ z tak chwalebJakze c oko tylko dlatego. ˙ ze˙ która ˛ przeciez by sprawi´ c Ci rado´ sc ´ ? Mam sobie ucia´ ˛c ucho. które zatykam ˙ zawsze wtedy. urzadził ˛ awantur˛ e w domu albo w innym s ´ wi˛ etym miejscu?! ˙ ˙ Te małoduszne rozterki przezywa kazdy. gdy mój brat klnie w zywy kamien? ´ ˙ mam odraba´ Czyz ˛ c sobie t˛ e nog˛ e. uwierza ˛ takze sc ´ do nieba. ze ciagnie ˛ ˙ mam ochot˛ ˙ ch˛ mnie do kobiet. ze e na to. Według tego w˛ edrownego kaznodziei nic nie było tak pilnego jak 1 upami˛ etanie i nic tak zgubnego jak przeszkody na równej drodze. Jakze miałbym si˛ e nie pot˛ epi´ c za to. gdzie robak ich nie umiera. Dzisiaj od Zbawiciela oczekuje si˛ e niewiele – zaledwie cudów. którzy wierzac ˛ mu ˙ w to. ze uciał ˛ jednym ci˛ eciem miecza. ze ˙ aby pój´ na słowo.˙ W ROGOWIE KRZY ZA – I je´ sli ci˛ e gorszy oko twoje. dopóki nie ogrzeje go ła˙ jego mdłej. a ogien ´ nie ga´ snie. ˙ noga i r˛ Totez eka miały i´ sc ´ pod topór. ze etnie bym kopnał ˛ tego zarozumialca. co mog˛ e tylko ukra´ sc ´ . ˙ ego. wyłup je. trzeba by´ c grzecz˙ owe rozterki Pan nym3 . których przeciez ˛c ani stosowa´ c zaden ˙ ˙ szanujacy ˛ si˛ e obywatel. a by´ c wrzuconym do piekła. zeby nie narzucał si˛ e zbyt nachalnie ze swoimi nieludz˙ nie moze ˙ poja´ ˙ kimi zasadami. której tak solennie obiecałem sobie nie postawi´ c wi˛ ecej w domu tego bałwochwalcy i zazdro1 Łukasza 13:1-5 2 Marka 8:14-21 3 Izajasza 36:6 132 J EZUS POSZUKIWANY . o która ˛ potkna ˛ si˛ e maluczcy – ci. lepiej jest dla ciebie jednookim wej´ sc ´ do Królestwa Boz ˙ niz mie´ c dwoje oczu. a cz˛ e˙ sto tylko tyle.

najłatwiej zapominaja ˛ o jego rozkazach i warunkach pokoju. i Twoich słów. na który zasłuzyli. którzy sadz ˛ a. ˛ ze eci4 i chciałem ˙ ich wyrwa´ c z piekielnego ognia. 15:29-30 8 1 Jana 2:3-4 9 Mateusza 13:15.11 Nie zakosztuj a. gdybym tak ja ich nauczył . nim ujrza ˛s ´ wiatło za m˛ ek˛ e swej duszy . Dopóki nie odejdzie ich twardy sen i za´ slepienie9 . Słuzyliby Tobie jak psy i nigdy nie pomy´ sleli˙ by nawet o niczym dla siebie. powiadam wam. których koło Cezarei Filipowej wskazały słowa m˛ edrca: ˙ e sa Zaprawd˛ e. ˙ te chciwe. b˛ edzie dzieli´ c 10 ich przepa´ sc ´ od tych. samolubnych wyst˛ epków. niemoralnych. 2 Koryntian 3:12-17 10 Łukasza 16:26 11 Mateusza 16:24-28 12 Hebrajczyków 2:9. ze czency ´ i heretycy wreszcie si˛ e nawróca ˛ i przyjda ˛ do mnie. ˙ ujrza którzy nie zaznaja ˛s ´mierci. ˙ znaja Ci. niepokorne łotry3 . wielkimi i pokornymi lud´ z6 ˙ mi tak jak ja. bo ˙ ich kochałem. Izajasza 53:9-12 1 133 . toby nigdy o Tobie nie zapomnieli.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! s ´ nika? Czy miałby´ s nie doceni´ c mego wysiłku. zabra´ c mi mój ostatni płaszcz2 . Panie! Byliby wspaniałymi. z jakim u´ smiecham si˛ e do tego homoseksualisty albo do tamtego. 1 2 3 4 5 6 7 Rzymian 2:17-25 Łukasza 6:29 Łukasza 15:2 Izajasza 31:2-8 Rzymian 2:19-24 Galacjan 4:17. z ˛ w´ sród stojacych ˛ tutaj tacy. az ˛ Syna Człowieczego przychodzacego ˛ w Królestwie swoim. ˛ ze ˛ Pana8 . który mnie okradł i obraził? Wstydz˛ e si˛ e Ciebie. Chcesz mnie chyba skrzywdzi´ c i obedrze´ c ze skóry. zboa z nim resztk˛ e nadziei. 5 Ach. 1 Piotra 2:3-4. miałem same dobre ch˛ poznaja. nie wyrwa ˛ si˛ e z sideł 13 ptasznika pr˛ edzej. 6:12-15 Łukasza 11:5-7. które 7 oddalaja ˛ ich od Ciebie .20-21 13 2 Koryntian 3:18. które obwie´ scił wysłannik rozgniewanego Ojca. Panie. nie skalaliby si˛ e zadnym z tych obrzydliwych. ˛ nie do s ´ wiadcz a ˛s ´ mierci12 .

wekslarzy . skad ˛ doszłyby mnie słowa Oblubienicy: ˙e – Ja nalez ˛ do mego miłego 9 ˙ adanie i ku mnie zwraca si˛ e jego poz ˛ ? ˙ wielOjciec dobrze obliczył koszta swej budowy10 . ze eka zamierzyłaby si˛ e na wroga? Gdybym w koncu ´ nie do´ swiadczył wdzi˛ eku i uległo´ sci kobiety. 27:19-20 S˛ edziów 5:24-31 7 Jeremiasza 20:7. która mnie przechytrzyła i skuła miłym jarzmem7 ? Kto nauczyłby mnie nie zachłannych. Gdybym nie był tak przebiegły i bezwzgl˛ edny jak 5 6 ˙ Jakub albo jak Jael. ze sc ´ strzeze z ´ renicy oka. gwałtowno´ sc ´ roztraca ˛ stoły kup4 ˙ zazdro´ ˙ swego jak ców. o wiele lepiej niz cy budowniczowie ziemi. to jak mógłbym dostrzec łask˛ e. co w nocy kradnie cement na swoja ˛ lepiank˛ e12 i nie płaci jak nalezy robotnikom pracujacym ˛ w pocie czoła. i własnej du˙ szy ukaze si˛ e pewnego dnia Nauczyciel.˙ W ROGOWIE KRZY ZA Bo tylko ten upór wyzutej z siebie wiary doceni i nagrodzi Sprawiedliwy1 . którym placz ˛ a ˛ si˛ e j˛ ezyki11 i którzy nie sa ˛ w stanie przewidzie´ c. ˙ jestem na wojnie? Czyja r˛ to co by mi przypomniało. Jana 2:14-19 Rodzaju 25:28-33. zona Chebera . 2 Koryntian 12:9-10. 1 2 3 4 5 6 Rzymian 9:1-3 Izajasza 12:1-4 Mateusza 15:22-28 Galacjan 2:14. lecz zbawiennych podst˛ epów. z których tylko wiara wychodzi cało jak pewien młodzieniec. a Bóg jeden wie. prosz˛ e! Bo 3 chciwo´ sc ´ to herb biedaków . Tylko mów do mnie. Filipian 3:12-13 8 Marka 14:49-52 9 Pie´ sn ´ 7:2-11 10 Łukasza 14:28-30 11 Rodzaju 11:3-9 12 Izajasza 28:14-18. czy aby nie zatrudnia ˛ jakiego´ s obrotnego łobu˙ za. 30:25 134 J EZUS POSZUKIWANY . Panie 2 . Tylko tej krzyczacej ˛ nienawi´ sci do s ´ wiata i ludzi. któremu golizna nie przeszkodziła w ucieczce z rak ˛ 8 oprawców ? A je´ sli nie miałbym jednej naprawd˛ e złej my´ sli. a ona – nieugi˛ eta i zuchwała córka n˛ edzy – powie: – Ufam Ci. nie milcz.

oddajac ˛ tym samym chwał˛ e Bogu Ojcu i Synowi. niech wnet si˛ e spełni ´ zamysł Swi˛ etego Izraelskiego. 20:29 12 Galacjan 2:3-5 13 Mateusza 10:21.20-24 9 Izajasza 28:21. aby´ smy go poznali. Hebrajczyków 2:8 11 Mateusza 8:8-9. bracia do sióstr – o tej nienawi´ sci. Jakuba 4:4. ˙ hała´ Nie b˛ edzie juz sliwych i brz˛ eczacych ˛ jak komary kibiców prawdy4 i dobrodusznych kłamców.22 Izajasza 65:11-15 2 Piotra 2:17-22 Izajasza 5:18. 2:4. ale ze uwierzyła Mu na słowo11 . nie b˛ edzie nawet s ´ ladu po tych. lecz ci. którzy bóstwu szcz˛ es ´ cia zasta˙ sami sa wiaja ˛ stół6 i obiecuja ˛ wolno´ sc ´ innym. bo jedynym tak nie b˛ edzie komu na´ smiewa´ c si˛ e z pot˛ eznej wiezy ˙ spoiwem zywych jej kamieni3 b˛ edzie miło´ sc ´ . Rzymian 8:25. która nie jest wy´ srubowana ˛ cena ˛ za doskonało´ sc ´ ani zbyt wysoka ˛ poprzeczka ˛ ˙ dla zbyt ambitnych dzokejów. którzy s a ˛ wierni 1 2 3 4 5 6 7 8 Hebrajczyków 11:7.8 ˙ ˙a Kazda czastka ˛ tej niezwykłej. kazd ˛ ludzka ˛ słabostk˛ e nazywajac ˛ grzechem. Rzymian 7:15-17. Jana 1:50. którym piasek zgrzyta mi˛ edzy z˛ eba5 mi . które szpie˙ a gowały jej dzieci˛ eca ˛ ufno´ sc ´ do Niestworzonego. podejrzli12 wych i zdradliwych jak sztylety z ´ renicach podgladaczy ˛ . Izajasza 40:10.9. Którzy mówia: ˛ – Niech przynagli.34-35 14 Galacjan 2:20. która ˛ przez wiar˛ e posiedli wierni. Bo tam w górze natłoczona ˛ i potrz˛ esiona ˛ miar˛ e odbiora ˛ nie ci.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Tak jak w dniu sadu ˛ szybko ucichły szyderstwa wokół arki Noego1 . a niewiar˛ e – słabostka. ˛ Tam ojcowie zapomna ˛ o zbawiennej nienawi´ sci do swych dzieci. co to jest wiara i prawda . Mateusza 24:37-44 Łukasza 14:30 1 Piotra 2:4-12 Izajasza 33:17-19 1 Jana 1:6-10.19. 13 ˙ ˙ m˛ ezowie do swych zon. Bo tam zapomni o tych zimnych. aby´ smy widzieli. Jana 6:27-30 10 1 Piotra 1:6-9. chociaz ˛ niewolnikami zguby7 . otoczonej Boz ˛ chwała ˛ budowli9 b˛ e10 ˙ ˙ dzie wdzi˛ eczna Wszechmogacemu ˛ nie za to. ze zobaczyła . za który zapłacił Syn14 . którzy chca ˛ wiedzie´ c. 1 Jana 2:15 135 . niech przy´ spieszy swoje dzieło. lecz bezwzgl˛ ednym warunkiem pokoju mi˛ edzy Bogiem a lud´ zmi. ˙ ˙ 2 .

˛ uciekajac ˛ z pola bitwy9 . Kiedy w królestwie izraelskim syn powstał przeciwko ojcu4 .12 2 Samuela 18:7 6 7 8 9 2 Samuela 11:14-15. lecz ci. Absalomie! Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Absalomie. synu mój!8 Wiernych wojowników Dawida nie zgorszyła ojcowska bole´ sc ´ . zgro˙ król Dawid madzonych przy nim rebeliantów nikt nie przekonałby. a nie katem6 .20 Łukasza 5:32-36 2 Samuela 15:1-6.25 2 Samuela 18:14-17 2 Samuela 18:27-33 2 Samuela 19:1-3 136 J EZUS POSZUKIWANY . wyda´ c swym bli´ znim nie2 ˙ nie wahał si˛ przyjaciółmi . ze przed gniewem Bozym nie umknie nikt. ˙ krew. za˙ ˙ zegnawszy gniew Bozy nad pomazancem ´ i jego podzielonym ludem.˙ W ROGOWIE KRZY ZA i prawdziwi1 . by móc cieszy´ ze ˛ tez c si˛ e z własnych synów ˙ i córek. synu mój. czy aby wyrok syna nad ojcem jest wyrokiem sprawiedliwego. który takze e przekonywa´ c ˙ ˙ zapatrzonych wen ´ ziomków. którego syn Isajego miał by´ c pasterzem. Zapewne nie wszyscy wierzyli w czysto´ sc ´ rak ˛ urodziwego Absaloma. bo znaja ˛ Syna. to˙ w dniu druzgocacego tez ˛ zwyci˛ estwa wchodzili do miasta ukradkiem jak wojsko. i ze królowi ta nadzieja przygasła. I gdy trzeba. którzy nosza ˛ Króla . a te sa ˛ nie mniejsze niz Tym razem dwadzie´ scia tysi˛ ecy5 ludzi pochłonał ˛ efraimski las. synu mój. przekupujac ˛ nia ˛ Ojca. 2 Koryntian 12:15. ˙ u boku króla walcza ˙ o to. kto próbuje łata´ c swa ˛ sprawiedliwo´ sc ´ skrawkami nowego suk3 na . Ale gdy obiektem politycznej rozgrywki staje si˛ e ustanowiona przez Boga władza. ze jest bez skazy. 1 2 3 4 5 Apokalipsa 3:14-18 Galacjan 4:15-16. Wielkimi bowiem w jego oczach sa ˛ nie ci. nie wahaja ˛ si˛ e. Absalomie! Synu mój. Bestialsko za˙ jedyny buntownik. Wiedzieli. zastanawiajac ˛ si˛ e. nad którym wielki ojciec mordowany7 został takze wzniósł lament: – Synu mój. co Go słuchaj a ˛ – bo tych On niesie. które okryło si˛ e hanb ´ a. nikt nie liczy si˛ e z kosztami.

a nie w serce.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Tylko dla mordercy królewskiego syna zniewaga ˛ była miło´ sc ´ . bo duch wiary nie opu´ scił jego wiernych.12 137 . ale zdradziecki cios dosi˛ egnał ˛ go wbrew ojcowskiej woli6 . a nie ludziom. Ale ci ludzie nawet przez chwil˛ e nie stracili z oczu zamysłu zawistnego buntownika. Przed bitwa ˛ w sercach tych walecznych rycerzy była jedna modli˙ twa: – Boze. Jana 12:32-33 6 2 Samuela 14:28-32. ˙ na ratunek rozdwojonemu królestwu po´ ze spieszył sam Bóg przez ˙ to wzglad ˛ na swego wiernego. Bo ten m´ sciwy sługus i skrytobójca nawet nie pomy´ slał o tym. lecz o zwyci˛ estwo sprawiedliwo´ sci ˙ Bozej. ˛ okazawszy jednocze´ snie nienawi´ sc ´ tym. I ze ˙ Jemu. która ˛ ˙ s˛ w dniu chwały Bozej edzia i prorok Izraela okazał tym. nie b˛ eda ˛ na nas zwracali uwagi. Wiedzieli. lepiej b˛ edzie. usłyszał z ich ust zgodna ˛ odpowied´ z brzmiac ˛a ˛ w uwaznych uszach jak najpi˛ ekniejsze wyznanie wiary: ˙ . chron ´ Króla! A gdy ten chciał z nimi wyruszy´ c w jednym ˙ szeregu. pozwoliwszy rozgromi´ c nieprzyjaciół. Jego s ´ mier´ c uspokoiła małe sumienia. 17:1-3 2 Samuela 14:25 5 2 Samuela 18:9-10. Galacjan 3:13-14. bo jej samej obca jest ojcow˙ ˙ ska udr˛ eka duszy. ty bowiem staniesz za dziesi˛ ec ´ tysi˛ ecy naszych. którzy go nienawidza. Absalom. cho´ c grzesznego sług˛ e. ze nienawi´ sc ´ godzi w głow˛ e. któ˙ adny ˙ mordercza remu doradzał z ˛ swej chwały zdrajca3 .2 Król nie musiał rusza´ c si˛ e z miasta. zywemu Bogu. nie b˛ eda ˛ na nas zwracali uwagi. zawisł na drzewie mi˛ edzy niebem a ziemia ˛5 . 16:23. cho´ Nie wyruszaj! Gdyz cby´ smy uciekli. winien jest wdzi˛ eczno´ sc ´ król. którzy go miłuja ˛1 . Dawida. Spodziewali si˛ e wi˛ ec hanby ´ i porazki. tak ˙ jak kazdy ocalały z bratobójczej wojny. syn pokoju o urodzie bez skazy4 . ˛ ze ˙ walcza ˛ nie o własna ˛ cze´ sc ´ i zycie. 1 2 3 4 2 Samuela 19:4-7 2 Samuela 18:2-4 2 Samuela 15:12. wiedzac. i cho´ cby połowa z nas zgin˛ eła. 18:5. gdy b˛ edziesz mógł przyj´ sc ´ nam z pomoca ˛ z miasta.

który tak jak Absalom stał si˛ e wrogiem ˙ pragnał swego Ojca. ale nie dlatego. ze ˛ władzy nad ludzkimi dusza˙ ja mi. 10:18-21 2 Koryntian 5:14-20 Rzymian 8:3-4 6 7 8 9 Łukasza 9:44-45 Łukasza 22:53 Marka 14:31. a w jego ustach nie znaleziono zdrady. którzy znaja ˛ Ojcowskie serce. ´ który nie 4 na darmo wypełnił wszelka ˛ sprawiedliwo´ sc ´ . ˙ A zrobił to po to. ze ˛ miał z rozkazu rodziciela2 . Miara ˛ kosztów tego rozkazu3 nie miała jednak sta´ c si˛ e samotna bole´ sc ´ Dawida w górnej komnacie nad swym umiłowanym. w której władca tego s ´ wiata za´ slepił swa ˛ pot˛ ezn ˛ moca ˛ s˛ edziów i oprawców łaski7 . Mateusza 28:17-18 Jeremiasza 9:1-2. aby wybawi´ c tych.˙ W ROGOWIE KRZY ZA ˙ s Ludzie nie przeczuwali jeszcze. ze ´ mier´ c i hanba ´ królewskiego sy˙ na siebie1 . lecz dlatego. Bo tym razem goł˛ ebica czystego Ducha spocz˛ eła na wychodzacym ˛ z wód Jordanu pomazancu. których słusznie na tym padole dosi˛ ega kara z rak ˛ ziemskich sług sprawiedliwo´ sci.17-18. a przeraził w goracej ˛ wodzie kapanych. Mateusza 11:27-30 138 J EZUS POSZUKIWANY . ´ ety o nia zwłaszcza własna ˛ krwia ˛ – bo nie Ojciec Swi˛ ˛ zabiega. a brzemi˛ e lekkie9 . ze ˛ o cudownym obliczu i woli tamtego Ksi˛ ecia Pokoju. Dzieje 2:29-37 Izajasza 28:12. Albowiem jego jarzmo naprawd˛ e jest miłe. ˛ wkrótce za´ s dozgonnie wdzi˛ ecznych s ´ wiadków chwalebnego zmartwychwstania8 . A cho´ c był jak jagni˛ e bez skazy. ocali jej na. to nic 1 2 3 4 5 1 Piotra 1:10-13 Jana 10:14-15. Ale ten nieziemski przybysz zapowiedział swoja ˛ godzin˛ e trwo6 ˙ a gi . Chrze´ scijanie łatwo i nami˛ etnie rozsadzaj ˛ a ˛ ludzkie sprawy. niech˛ etnie tylko my´ sla ˛ o niebieskich. I gdy podziwiaja ˛ wielka ˛ budowl˛ e. lecz – jak i on sam – niesprawiedliwym. który tysiac ˛ lat pó´ zniej s ´ ciagn ˛ ał ˛ gniew Bozy ˙ nigdy nie zapomna s ´ wiadków tylko dlatego. Jeremiasza 23:32-40. zeby pojednane z Bogiem jego własna ˛ krwia ˛ bydełko nie wierzgało zanadto pod zbawiennym dowództwem pasterza dusz i nie podpisywało skwapliwie cyrografów na wołowej skórze. ludzka niegodziwo´ sc ´ 5 zaliczyła Go w poczet przest˛ epców.

zrób z tym porzadek. a gdy widza ˛ pokojowe pertraktacje. bo wiedza. bo przeciez etniej ugoszcza ˛ niz ˛ ˙ sa. Cho´ c ustami wyznaja ˛ . ˛ ze ´ przyjdzie z pomoca ˛ z miasta5 tym. Co mam powiedzie´ c tej zarozumiałej sierocie. którzy posiedli wszystko ˙ prócz miło´ sci Bozej. prze˙ cierpienie uszlachetnia. ˙ Ale umarli za zycia i w duchu wniebowzi˛ eci wierni powtórza ˛ za ˙ Duch Panski wojownikami Dawida swoje credo. ˛ co jest z ´ ródłem ich dozgonnej chluby7 . Popatrza ˛ z anielskim u´ smiechem w oczy s ´ wi˛ etoszkom. Oni zapra ˛ 10 si˛ e siebie i powiedza: ˛ – Panie. która ma sieczk˛ e w głowie. to ciesza ˛ ˙ si˛ ˙ ocaliły im zycie. ze tek poj˛ ecia nie ma o szlachetno´ sci? 1 2 3 4 5 6 Jakuba 2:19 Izajasza 29:11-14 2 Tymoteusza 2:15-19 Jeremiasza 9:11-15. którzy nie wyrzekaja ˛ si˛ e zbyt pochopnie złych my´ sli (bo niektórym z tych zatracenców ´ mogłaby nie osta´ c si˛ e ˙ zadna. to sercem nie wierza. ˛ ze 3 ny Ojcowska ˛ piecz˛ ecia ˛ fundament i Wodza olbrzymów wiary warto 4 doceni´ c . ˙ si˛ e tylko z tego. ˛ poukładaj troch˛ e. ´ a nie ze które wisiało 2 ˙ opatrzona włosku. które burza ˛ czasem pokój ich duszy . a na dodawiazan ˛ a ˛ przekonaniem. ze e skonczyły. prosz˛ e. drego6 . nie zapra ˛ si˛ e tez z tych 9 nieładnych rzeczy . Łukasza 23:40-42 1 139 . 2 Koryntian 1:12 8 1 Jana 2:22-23. bo mi si˛ e miesza w głowie i zaczynam mie´ c mdło´ sci. a te o samobójstwie to czasem jedne z lepszych). tylko aby móc spokojnie zda´ c spraw˛ e z własnego. 1 Koryntian 3:18. bo nie wiedza. których kole w oczy ich duma. nie z cudzego szafarstwa.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! ich do niej nie ciagnie ˛ . nie przeganiaja ˛ precz zło´ sci i nie udaja ˛ cierpliwszych niz ˛ ˙ by zamknał bo któz ˛ usta pustym gadułom. 8 ˙ zadnej ˙ I tak jak nie zapra ˛ si˛ e słów Panskich ´ . nie skazuja ˛ ˙ głupiego ch˛ ˙ mana banicj˛ e głupoty. Galacjan 2:17-21 9 1 Piotra 4:12-13 10 2 Koryntian 4:1-2. Nie ze skapstwa ˛ ani z chciwo´ sci b˛ eda ˛ liczy´ c pieniadze ˛ i mierzy´ c czas. 1 Piotra 2:7-8 Galacjan 4:22-27 2 Koryntian 12:11 7 Galacjan 6:14.

który boi si˛ e własnego cienia ˙ daje tym dowód pokory? Co i dzieli włos na czworo. które tak zawzi˛ ecie dzióbia ˛ połe´ c słoniny za moim oknem? ˙ nie wszyscy potracili głowy i czeCzyje nogi upewnia ˛ mnie. upapranych w błocie niewiary3 ? Kto by mu wskazał te zakłopotane i zdziwione własna ˛s ´ miało´ scia ˛ oczy i ten anielski. – Co mam im da´ c? – Daj im Mnie. a pod powieka ˛ zbiera si˛ e łza. bo ona nie wskaze drogi zbłaka˛ nym. sadz ˛ ac. która mówi o Jezusie tak. 1 Izajasza 28:22 2 Kolosan 2:15 3 Izajasza 25:10-12. ze ˙ przyjdziesz? kaja ˛ wytrwale. wi˛ ezienny gryps wiary. a tysiace ˛ jej pomysłów nie zastapi ˛ a ˛ Twego zamysłu. ˙ s ´ miewisko2 bezładne wysiłki załosnych złodziei Twojej chwały. a zima ˛ tych dwóch sikorek. – Czy to nie za mało. Łukasza 16:14-15 140 J EZUS POSZUKIWANY . az ˙ Gdyby´ s n˛ edzarzowi nie opowiedział bajki o wielkiej wiezy ˙ ˙ dobrze jest i wielkiej zazegnanej grozie. który podał r˛ ek˛ e wszystkim z wyjatkiem ˛ proroka? Kto mi opowie o twojej wierno´ sci. jakby był tylko jej Panem? Jak mam przemówi´ c do tego dowcipnisia 1 . nie za wiele? – W sam raz. ˛ ze mam da´ c tej wdowie. bo Ja jestem miara ˛ wszystkich rzeczy. kto by przekonał go. który kr˛ epuje si˛ e wi˛ ezami i p˛ etl˛ e zaciska sobie na szyi? Jak mam u´ smiechna´ ˛c si˛ e do tego dygnitarza. otwarte ucho słyszy krótka ˛ rozmow˛ e: – Co mi dasz. który przylgnał ˛ do mokrej szyby. który znaja ˛ słudzy Panscy? ´ Gdy setka takich ludzkich pytan ´ zbiega si˛ e w jednym miejscu i czasie.˙ W ROGOWIE KRZY ZA Co mam rzec temu kr˛ etaczowi. któ˙ a wystawia na pory zbiera w jedno rozproszone dzieci Boze. ze ˙ nienawidzi´ c własnej duszy. je´ sli jesienia ˛ nie zobacz˛ e listka. Panie? – Dam ci siebie.

Nie trzeba mówi´ c do nich po imieniu. by´ c tolerancyj˙ nym. aby bezmy´ slnym hulajduszom za´ switało. Reszta pójdzie jak z płatka. lecz 7 8 ˙ sprytnych podzegaczy . I to ten ogien ´ 5 przyszedł rzuci´ c na ziemi˛ e Jezus Chrystus udr˛ eczony bole´ scia ˛ i troska ˛ o Ojcowska ˛ własno´ sc ´6. ze nie przynie´ sli do domu ani jednej nagany za złe sprawowanie. miłym. Amosa 5:10. ˛ nieprzejednanym i nieodrodnym synem swej wykl˛ etej i zapomnianej matki 3 .15 Pie´ sn ´ 6:4-12 Mateusza 7:12-16 Łukasza 12:49-53 6 Marka 3:5. a miewa lizusów. sprawnym. kujonów i niepokala˙ ich synowie ne panienki. zna´ c ich potrzeby. gdzie pójdzie4 . ˙ ace s ´ ciagaj ˛ ac ˛ na siebie przewazaj ˛ siły wroga. Wtedy okaze e. . Nie powiedział tylko. Jana 11:33-35.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! ˙ b˛ Kiedy wszystkie zamysły ludzkich serc oczy´ sci Sad. A wierno´ sci wystarczy dochowa´ c sobie. cuda uzdrowienia i znaki nie były w oczach Panskich ´ warte tyle co nieubłagany opór tych. by wyjmowa´ c z nich rozzarzone w˛ egle. których wyrodne matki cieszy tylko to. szlachetna ˛ dusz˛ e i czy był bar˙ si˛ ˙ wszystkie nami˛ dziej błogosławiony . . ˙ nie musza ale tylko po to. ˙ A ze swych uczniów zrobił nie umundurowanych strazaków. ˙ nieA wróg zalewał ich swoja ˛ dobroduszno´ scia. a ich córeczki ani razu nie ukr˛ eciły główki lalce i nie wy´ smiały okrutnie ˙ zadnej ofermy. tylko aby grza´ c si˛ e przy nich i piec kiełbas˛ e. ˛ wazne edzie tylko to. a nie czy miał gładkie lico. zatwardziałym egoista. kto kogo i w czyim imieniu wyciagn ˛ ał ˛ z bagna i czy wział ˛ zapłat˛ e. trzeba by´ c wyrozumiałym dla ludzi. ze ˛ 1 2 3 4 5 Micheasza 3:5-12 Izajasza 28:5-6. ˙ Ogniska ludzkich dusz nie sa ˛ po to. którzy dadza ˛ soba ˛ pomiata´ c nawet w sadzie ˛ . patrzac ˛ im prosto w oczy – wystarczy mie´ c troch˛ e dobrych ch˛ eci. ze ładnie jest by´ c takim niewdzi˛ ecznym. ˛ przekonywał. zielonym i wesołym i nie wadzi´ c nikomu. uzytecznym. Mateusza 26:37-38 7 Abdiasza 18 8 Dzieje 23:1-9 141 . którzy odpierali atak w bramie2 . ze etne proroc1 twa i zwidy. oczekiwania i przyzwyczajenia. Pan chciał mie´ c uczniów.

Swiadectwo ewangelistów przekonuje ˙ samozaparcie Syna Bozego ˙ jednak o tym. ze ˛ z co bad´ ˛ z sta´ c Go na ten ostatni ˙ w jego zyciu wysiłek . ˙ bad´ zapewniajac ˛ wszystkich wokół. jaki miał pomóc wiernym w pełnieniu woli Jezusa z Nazaretu. które skutecznie unie˙ mozliwiaj a ˛ zrozumienie owego podstawowego znaku duchowej rzeczywisto´ sci. kto ma si˛ e za króla. Nami˛ etna i chciwa skłonno´ sc ´ chrze´ scijan do identyfikacji z losem ˙ i cierpieniami fizycznymi Chrystusa nie idzie niestety w parze z uwazna ˛ refleksja ˛ nad pobudkami jego bezprzykładnej uległo´ sci wobec ˙ z oczu sens i cel owego naocznego zrzeoprawców. chrze´ scijanie nie mieliby zbyt wielu powodów ˙ do zastanowienia. ze musiało polega´ c na czym´ s ˙ wyczerpujacy mniej spektakularnym niz ˛ fizyczne siły skazanca ´ marsz na miejsce ka´ zni ze znanym wówczas powszechnie narz˛ edziem tortur na plecach. kapłana i mistrza – słowem za kogo´ s wielkiego w oczach 1 Izajasza 50:4-11 2 Łukasza 23:26 3 Łukasza 14:27 142 J EZUS POSZUKIWANY . ˙ z rak Gdyby Mistrz wyrwał był swój krzyz ˛ Szymona Cyrenejczyka2 . dlaczego w tej tak skadin ˛ ad ˛ waznej sprawie3 nie ´ dał im osobistego przykładu. Wierni traca ˛ tez ˙ czenia si˛ e własnej chwały przez wysłannika Boga Ojca. 12 kwietnia 1999 + + + Odsłona ˙ do dzisiaj otacza dziwny półmrok sprzyjajacy Prawd˛ e o krzyzu ˛ po˙ wstawaniu najprzerózniejszych fantazmatów. a tylko niewiary. która ich nie 1 okrywa . Jezus wszakze ˙ s ´ wiadomie zaprzeczył wszystkim prawom naleznym komu´ s.˙ – O DSŁONA W ROGOWIE KRZY ZA ˙ wstydzi´ c si˛ e zadnej my´ sli ani uczucia.

powiedzmy. warunkiem uzyskania wolno´ sci i ulgi w udr˛ ekach 3 i watpliwo´ ˛ sciach rozdwojonej duszy (co´ s jakby nawrót do rzeczywisto´ sci podpowiedzianej przez kogo´ s z godna ˛ wiary miara ˛ w r˛ eku). lecz odwrotnie. Stał si˛ e do konca ´ niczym . ˙ Jeste´ s nikim. stwierdzajac.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! tego s ´ wiata. ˙ A jednym z bardziej ordynarnych (nie widz˛ e waznego powodu. nieszcz˛ es ´ nik ów ˙ jego zyciowe ˙ nie przewidział. orzekajac ˛ o ich winie zaparcia si˛ e wi˛ ezi z pojmanym Jezusem. która sama z siebie nie wie nawet tego. ze e jest tym. Samo słowo zaprze´ c si˛ e . wyrzec samego siebie jest czysto technicznym okre´ sleniem zaprzecze˙ si˛ nia . ˛ 1 2 3 4 5 Jana 13:1. a ozywionym przez wiar˛ e jego ciele. i to wyłacznie ˛ przez wzglad ˛ na miło´ sc ´ swego Ojca do wybranych. Dobrowolne przyj˛ ecie 5 ˙ tego punktu widzenia za własny owocuje pot˛ ezna ˛ r˛ ekojmia ˛ Wszechmogacego. za 2 ˙ ˙ si˛ ˙ go w kazaniu do Zydów kogo uwaza e samego siebie. które mogłoby z powodze˙ c moim współczesnym. ˙ nie on juz ˙ zyje. ˙ wyznaje swa ˛ wiar˛ e w Boze ˛ ze 4 ˙ tylko Chrystus . zanegowania tego. ze rachuby koliduja ˛ nieco z rachubami ojca chrzestnego). czy kocha. Inaczej mówiac. Piotr uzył . Najprostszym wykładem tej bezwarunkowej zasady uczniostwa jest Pawłowe o´ swiadczenie z listu do Galacjan. który zamieszkał w obumarłym dla grzechu. poddania w watpliwo´ ˛ sc ´ . ˙ n by od takich w tym miejscu stroni´ c) przyblize ´ bezwzgl˛ ednej potrzeby podporzadkowania ˛ si˛ e tej zasadzie. Filipian 2:5-9 Dzieje 3:13-15 Rzymian 6:3-11 Galacjan 2:19-20 Jana 7:19 1 143 . ˙ Samozaparcie nie jest wi˛ ec w istocie okre´ sleniem niejasnej i katorzniczej praktyki udr˛ eczajacej ˛ ciało i dusz˛ e w oczekiwaniu na nagrod˛ e. ˛ brzmi to troch˛ e tak: – Nie masz nic. Nic nie wiesz i nic nie mozesz. czy nienawidzi. gdzie Apostoł ˙ głupstwo. jest cho´ niem posłuzy´ cby ludzka trwoga wobec dictum mafijnego wysłannika o´ swiadczajacego ˛ adresatowi poselstwa bez ogródek: – Jeste´ s trupem (bo.

dajac ˛ tym samym fałszywe s ´ wiadectwo o dobroci i miłosierdziu Sprawiedliwego. nawet je´ sli słusznie nie obnosza ˛ si˛ e ˙ jez tym w´ sród bli´ znich – tym bardziej je´ sli naprawd˛ e uwierzyli. porywy woli. ˛ ˙ wi˛ Jezus moze ec i chce sta´ c si˛ e Nauczycielem i Przewodnikiem tylko tych. a nie ich całkowitemu zaprzeczeniu. kto twierdzi. którego on sam jest tylko s ´ wi˛ etym i nietykalnym narz˛ edziem czy naczyniem . zapierajac ˛ si˛ e ich. ˛ ze ˛ swoje ´ gł˛ ebokie uzasadnienie. któ˙ sa rzy doskonale wiedza ˛ o tym. uczucia. bo robi to za niego Chrystus. Je´ sli kto´ s boi si˛ e i odrzuca od siebie swoje własne my´ sli. Mateusza 12:30-32 3 Łukasza 11:13 4 2 Koryntian 4:2 144 J EZUS POSZUKIWANY . poniewaz ˙ c wyłacznie jego osobiste pełnomocnictwa maja ˛ słuzy´ ˛ tym. ze go sprawiedliwo´ sc ´ jest o wiele lepsza od ich sprawiedliwo´ sci. bo słusznie przeczuwaja. ˙ zeby ukrywa´ c to przed Bogiem4 . ze ˛z ´ li3 . trzeba mie´ c co naprawia´ c. nie on czuje i nie on pragnie. którego skutkiem nie jest odnowienie. ze widz a ˛ (nie znaja) ˛ samych siebie i nawet Chrystusa według ciała1 (bo ˙ blu´ znierstwa przeciwko Synowi miały by´ c odpuszczone2 ). którzy doskonale wiedza ˛ o swojej nienawi´ sci i nie wstydza ˛ ˙ ich zal. ˙ Zeby przystapi´ ˛ c do naprawy. Jest to wymy´ slny akt autodestrukcji. Słowa Mistrza ˙ c jedynie rzeczowej korekcie ich własnych z Nazaretu maja ˛ za´ s słuzy´ pragnien. ze s ´ li. co jest podst˛ epna ˛ intencja ˛ mordercy wiary. Duch Swi˛ ety obiecany był wła´ snie tym. bezmy´ slnym ˙ skłai bezwolnym stworzeniem. lecz wyjałowienie umysłu z wszelkich znamion 1 2 Koryntian 5:15-17 2 Marka 3:28-29. a trudno ˙ to nie on mypomaga´ c w tym wysiłku komukolwiek. którzy nie sa ˛ zdolni przyzna´ c. nie sa ˛ tylko tak bezwstydni. co było ich niezaprzeczona ˛ przez nikogo własno´ scia. bo diabelski zamysł wział ˛ za Bozy. która ˛ pragn˛ eliby wyegzekwowa´ c na swoich winowajcach. którzy tak jak On sam znienawidzili (nie pozbyli si˛ e ) na tym s ´ wiecie wszystko. ´ oczekiwan ´ i nadziei.˙ – O DSŁONA W ROGOWIE KRZY ZA ˙ nienaJezus nie ma nic dla tych. wkrótce potem stanie si˛ e obłudnikiem – ˙ na własne zyczenie wypranym przez szatana z uczu´ c. ˙ gorycz i gniew maja si˛ e jej.

˙ nie. którego niech˛ etnie si˛ e zrzekaja. W przeciwnym razie Bóg przeczyłby ˙ orzekł o stworzeniu. którego celem zazwyczaj jest ustalenie. co małe. czy aby Jemu to si e ˛ podoba. wybrakowane. 1 Piotra 4:12-16 145 . sióstr. przyciaga ˛ i ogarnia to. ˛ ˙ przyda´ ˙ Wiernym jednak moze c si˛ e to powtarzajace ˛ si˛ e przy róznych ˙ okazjach ostrzezenie przed nadmiernym zaufaniem do własnych rezerw i niekoniecznie zbawiennych potencjałów miłosierdzia. które realizuje si˛ e podług potocznej zasady panskie ´ oko konia tuczy (nie kon ´ tuczy si˛ e widokiem pana . szlachetniejsze. ˙ D´ zwiganie krzyza do dzisiaj jest czym´ s bardzo niepopularnym. co wi˛ eksze. Bezpo´ srednim celem woli ˙ ale Chrystusa jest wi˛ ec raczej nie zamiana ludzkich my´ sli na Boze. uporz adkowanie ˛ ludzkiego umysłu. rodziców. Albowiem kazdy ogniem b˛ edzie osolony3 . Tylko sam sobie. których jako´ sc ´ wypróbowuje si˛ e w ucisku i prze´ sladowaniach dla słowa ewan˙ gelii. nie odrzucajac ˛ nic z tego. o ile nadaje smak potrawom i uzy´ e2 . tak by mógł on s ´ wiadomie słuzy´ do´ swiadczajac ˛ w Duchu pokoju i rado´ sci z samego uczestnictwa w jego pełni. która jest ˙ znia ziemi˛ dobra o tyle. ´ które na mocy prawa Bozego podlegaja ˛ potrzebie oczyszczenia i u´ swi˛ ecenia w wierze. Kolosan 3:5-6 2 Łukasza 14:33-35 3 Marka 9:49-50. dzieci oraz wobec samego 1 Rzymian 8:13. Ci. To. podłe i pospolite. gdyz ˙ juz ˙ chwale Stwórcy. których nie zdziwi zbytnio palace ˛ od wewnatrz ˛ do´ swiadczenie nienawi´ sci wobec braci. pełniejsze. co don ´ przychodzi. zepsuło si˛ e. ˙ nie podoba´ Chrze´ scijanom moze c si˛ e ta dosadna aluzja do losu bez˙ uzytecznego nawozu – to ich prawo. tylko pan dba o konia. ze ˙ było ono bardzo dobre. Galacjan 5:16-18. podczas gdy pytanie wiary winno dochodzi´ c. wyko´ slawiło. który nie jest zbytnio narowisty ). grzesznej 1 ˙ jego natury) Duchem Bozym . Jest to jedyny dopuszczalny sens słynnego umartwiania ciała (tj. oczyszczenie go i odnowie˙ c prawu Bozemu. bo przeczy wszelkiemu wyrachowaniu.Obym to ja był umarł zamiast ciebie! ˙ człowieczenstwa. zwietrzało i nie słuzy Stad ˛ Jezusowe porównanie niewiernych do zwietrzałej soli. wznio´ slejsze. czy nam si˛ e to opłaca .

niz sta´ c na to dzisiejszych mechanizatorów rolnictwa łaski . a majacych ˛ si˛ e za nic. ˙ Jezus w okolicach Cezarei Filipowej wiedział. skutecznie przed nim chroni. dost˛ epny bez recepty. wyciagaj ˛ acego ˛ wybranców ´ z piekielnych czelu´ sci. którzy nie zakosztuja ˛s ´mierci. a nie móc . przygarniajacym ˛ wszystkich złaknionych sprawiedliwos ´ ci. a mało kto 1 ˙ gustuje w zapadaniu si˛ tez e pod ziemi˛ e ze wstydu nad własna ˛ n˛ edza ˛ i n˛ edza ˛ tych. nie był panem samego siebie i o wiele uwazniej ˙ słuchał głosów dochodzacych ˛ Go tak z nieba. jak z ziemi. którzy nie wiedza ˛ co w trawie piszczy ani w którym ko´ sciele bije dzwon trwogi. bo wielko´ sc ´ jego miłosierdzia i pot˛ ega jego my´ sli nie bardzo jest im na r˛ ek˛ e. ˙ konujac ˛ jednocze´ snie za grube pieniadze. ˛ ze ˙ adane. ze ˙ by´ moze c do´ sc ´ kosztowne i dobrze. Nietrudno tylko ˙ ˙ Jezus Chryzawstydzi´ c ludzi nawet ostroznym przypuszczeniem. prze˙ wszystko jest mozliwe. ˙ czar W naszych czasach trudno o poczucie winy i wstydu. 1 2 Koryntian 12:9-11. oczekujac ˛ oczyszczenia i uwolnienia spra˙ uwierzy´ wiedliwym i miłosiernym sadem ˛ – ci b˛ eda ˛ mogli łatwiej tez c. 12:19-21 146 J EZUS POSZUKIWANY . ludzi wielkiej wiary i prostoty. dopóki nie ujrza ˛ Syna Człowieczego nadchodzacego ˛ w Królestwie swoim. dzi˛ eki Bogu. Chrze´ scijanie wstydza ˛ si˛ e tylko Chrystusa. jakby zbrakło na ziemi jedynie (!) wiary w moc Boga. a nawet poz ˛ i grzechem jest chcie´ c. gdy płaci za to odpowiednia osoba. których kocha. noga lub r˛ eka) i którzy wytrwaja ˛ w próbie. ˙ ˙ zawstydzanie szyderców Trzeba tylko powaznie liczy´ c si˛ e z tym. gdyz mediów.˙ – O DSŁONA W ROGOWIE KRZY ZA siebie (innymi słowy – których nie zgorszy własne oko. gdy ponad ze ˙ sa głowami tłumów zapewniał. ze ˛ po´ sród nich tacy. ze ˙ stus. co mówi.

.

majac ˛ sług˛ e. strofuj go. niz Miejcie si˛ e na baczno´ sci. Kto za´ s z was. ˙ e uczynił to. Je´ sliby zgrzeszył twój brat. i rzekliby´ scie do tego figowca: Wyrwij si˛ e z korzeniem i przesad´ z si˛ e w morze. az e najem i napij˛ e. który orze lub pasie. uczynili´ smy. ˙z ˙ eby zgorszył jednego z tych maluczkich. co wam polecono. gdyby kamien ´ młynski ´ zawisł na szyi jego. a je´ sli si˛ e upami˛ eta. odpu´ sc ´ mu. z Tak i wy. przez którego przychodza. gdy powróci z pola: Chod´ z zaraz i zasiad´ ˛ z do stołu? Czy nie powie mu raczej: ˙ si˛ Przygotuj mi wieczerz˛ e. gdy uczynicie wszystko. bo co winni´ smy byli uczyni´ c. I rzekli apostołowie do Pana: Przydaj nam wiary. mówcie: ˙ ytecznymi jeste´ Sługami nieuz smy. powie do niego. przepasz si˛ e i usługuj mi. mówiac: ˛ Załuj˛ e tego. usłuchałby was. Ewangelia Łukasza 17:1-10 . A Pan rzekł: Je´ sliby´ scie mieli wiar˛ e jak ziarno gorczyczne. odpu´ sc ´ mu. a jego wrzucono do morza. A je´ sliby siedemkro´ c na dzien ´ zgrzeszył przeciwko tobie. by zgorszenia nie przyszły. ˛ Lepiej by było dla niego.I rzekł do uczniów swoich: Niepodobna. lecz biada temu. co mu polecono? a potem i ty b˛ edziesz jadł i pił? Czy dzi˛ ekuje słudze. i siedemkro´ c ˙ zwrócił si˛ e do ciebie.

Nic tak bowiem nie niszczy delikatnej i kruchej na ziemi tkanki Chrystusowego ciała jak wy´ scig z czasem – jak okrzyki wskazujacych ˛ ˙ na miraze poganiaczy wielbładów ˛ . ze ˙ zasłuzyli na lito´ sc ´ i wział ˛ ich w obron˛ e swym łaskawym postanowieniem Pan Zast˛ epów. który i dzisiaj zmienia jego wdzi˛ eczne stada w skr˛ epowane obcym jarzmem pochody biczowników. ze e skonczył. zeby ˙ Zapewnił tez. ˙ ze ˙ wystarczy odrobina wiary. ´ 1 Przysłów 18:4 . ze na wygody. Nic tak skutecznie nie odejmuje nadziei jak widok drzew niewydajacych ˛ owocu i gór wznoszacych ˛ si˛ e przed ˙ jak wyglada oczami tych. poniewaz uwierzyli. ˙ zasłuzyli ˙ ˙ ona Dzisiaj chrze´ scijanie upieraja ˛ si˛ e. Dlatego ostrzegł swych wybranców ´ przed faryzejskim kwasem obłudy. ˛ Trudno jednak byłoby mu zaprze˙ siódme poty. klapki na oczach i smagajacy czy´ c. Bo do nieba wiedzie droga bez pagórków i wy˙ ludzie zasłuzyli ˙ ˙ nie krotów nie dlatego. a gór˛ e wymagan ´ stawiana ˛ maluczkim wrzuci´ c do morza. jakie ustawia ˛ na niej ludzie szukajacy ˛ swej własnej chwały. wykorzeni´ c niezasadzona ˛ przez Ojca ro´ slin˛ e. ze edzie pohanbiona ´ przez zdradliwe przeszkody. słusznie spotkałby si˛ e z szyderstwem i kpina. ze ˛ omdlały rydwan je´ zdziec nie ciesza ˛ serca niebieskiego Ojca. Nawet je´ sli twierdza ˛ ina˙ sa ˙ to czas łaski si˛ czej – ze ˛ jej niegodni – wola ˛ my´ sle´ c. ze na łask˛ e – ze ˙ ˙ po prostu im si˛ e nalezy. ale dlatego. ˙ droga prawdy b˛ Jezus nie miał watpliwo´ ˛ sci. ˛ koryto rwacego ˛ stru1 mienia . którzy zapomnieli juz. którzy nie zatrzymuja ˛ u wodopoju zm˛ eczonych zwierzat ˛ i ludzi. gdyby twierdził. Gdyby kto´ s chciał dowie´ sc ´ . ze sc ´ ˙ a ˙ i brak ruchu przedłuzaj ˛ zycie na tym padole.W IARA I PRZESZKODY S ˙ bezczynno´ port to zdrowie.

Pan wepchnie im do gardła prze´ smiewcze sady ˛ nad upo´ sledzonymi ˙ sa i słabymi. pochłaniajac ˛ sama ˛ siebie. zarozumiali i niewdzi˛ eczni. Ko´ sciół przypomina dzisiaj zadufana ˛ Zosi˛ e Samosi˛ e: sam zbawia. jak skrz˛ etnie gromadzili metki z cenami własnych wyrzeczen. który ta nienawi´ sc ´ rozpala. zamiast im ufa´ c. jak z niedowierzaniem i zawi˙ s ´ cia ˛ cmokali nad klejnotami wiary. nie chcac ˛ zna´ c swego S˛ edziego.49. A gdy poznaja. ´ aby oblepiono nimi ich groby. 1 Mateusza 23:29-39 2 Łukasza 17:1-2. którzy ledwo dowlekli si˛ e do studni. a nie bardziej gnu´ sni. które zapomniały. ze zli si˛ e po´ sród oprawców Zbawiciela1 . które prze˙ Ojciec w niebie to skapiec wrotnie dowodzi. ˙ ze złorzeczen Kazde ´ przeciwko Synowi odpu´ sci Ojciec tym. bo schlebia im my´ sl. czy jej nienawidza ˛ ˙ bardziej niz piekielnego ognia.47. przez których przychodza. którzy ˙ ˙ nie wiedza. a chore ˙ i pijane gniewem Bozym dusze zachwyca obrazem cierni wbijajacych ˛ ˙ nie znale´ si˛ e w ciało. ˛ jak uczyli dzieci pomaga´ c dorosłym. jak pokazywali duchowe muskuły tym. je´ sli do´ swiadczy królewskie˙ gdyby miał ujrze´ go prawa. jak zarłocznie i zjadliwie orzekali o cudzej winie. niz c wrota piekieł. gdy przypomna ˛ sobie. Gdy zobacza. ˛ B˛ eda ˛ dzi˛ ekowa´ c Bogu za młynskie ´ koło i sznur ciagn ˛ acy ˛ ich na dno. Lepiej b˛ edzie dla kazdego. poniewaz ˛ trze´ zwi i madrzej˛ si.W IARA I PRZESZKODY ˙ ze ˙ czego´ niz s brakuje ich wierze. 2 Piotra 2:21-22 3 Łukasza 12:45-46. Zgorszenia musza ˛ przyj´ sc ´ . jak wyglada ˛ i jak mówi Wierny ˙ i Prawdziwy. którzy nie robia ˛ tego co oni. ˙ si˛ wtedy okaze e. Jeremiasza 34:17-20 150 J EZUS POSZUKIWANY . gdy spostrzega ˛ kłody rzucone pod nogi maluczkim. ˛ co czynia. Marka 9:43-45. Daja ˛ posłuch diabelstwu. ˛ ˙ oszacowali Sprawiedliwego na mniej niz ˙ trzydzie´ ze sci srebrników. ze ˛ jakich mało. dokad ˛ skieruje go wy3 rok na odst˛ epców od tronu łaski . ˛ Ale sprzeciw Duchowi Bozemu kazdy odczuje ˙ zawieszony u szyi i gł˛ na własnej skórze jak wielki ci˛ ezar ebin˛ e zale2 wajac ˛a ˛ usta i oczy . lecz biada tym. kim sa: ˛ czy strzega ˛ słów prawdy.

a tylko o to. zeby nigdy nie zapomniały. zeby samych sie˙ pod koniec kazdego ˙ ˙ bie uwazali dnia za nieuzyteczne sługi5 . gdzie jest Duch Ojcow1 S˛ edziów 15:3-8 2 Łukasza 17:4-5. co cenne w ich oczach.Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ s ´wi˛ etych sam oczyszcza si˛ e. pala ˛ wszystko. prychaja ˛is ´ mieja ˛ si˛ e z ludzkiej n˛ edzy. aby inni mogli wej´ sc ´ przez wask ˛ a ˛ bram˛ e4 . zeby nie zabiegali o wiele. tak s ´ miesznie ˙ gotowe modli´ ˙ małe. ze c si˛ e o to. ˙ wiara to nie duze ˙ i mi˛ Ale Pan im powiedział. Jana 1:45-46 3 Mateusza 13:31-32 4 Rzymian 9:1-5 5 Łukasza 17:10 6 1 Samuela 15:18-24 151 . ˙ Pan im powiedział. usprawiedliwia i leczy. bo od tego jest kto´ s inny – kto´ s. a słuszna ˛ za to przygan˛ e zwa ˛ prze´ sladowaniem . I tylko ubogich nie wida´ c – nie wida´ c tych zwołanych przez Słowo. który uwazne słuchanie przedkłada nad 6 barani tłuszcz . zeby by´ c odrzuconym. ˙ nowych i pi˛ eknych ludzi. Zeby nie wymagali od siebie cu˙ dów. Wtracaj ˛ a ˛ si˛ e w cudze sprawy. czego si˛ e dotkna. zeby przydał im wiary. bo odpu´ sci´ c bli´ zniemu siedem razy na dzien ´ było 2 ponad ich siły . ˙ obchodzi dzieci. bo to. wiaza´ ˛ c snopy. a swoje igraszki i bezduszne sady ˛ nazywaja ˛ misja ˛ dla ubogich . którzy prosili kiedy´ s swego Mistrza. ˛ bo uciekaja ˛ przed ogniem. zamiast ˙ mu si˛ e podda´ c – nie odrózniaj a ˛ bowiem płomienia s ´ wiecy od j˛ ezyków ˙ pozogi. która ich trawi. doglada´ ˛ c winnic i gajów oliwnych. ˙ a´ Zamiast ora´ c. ˛ tej prostej prawdy. kto wolałby. chcac ˛ da´ c ˙ im kawałek chleba i troch˛ e mleka. nie jest cenne ˙ w oczach Sprawiedliwego. które pragnie okry´ c jego nago´ sc ´ . ˙ jego dum˛ bo obraza e Ojcowskie miłosierdzie. sam osadza ˛ i sam uwielbia. z ˛c. lecz małe 3 i twarde jak ziarnko gorczycy – prawie niewidoczne. ˙ gdy dorosna. które niegdy´ s s˛ edzia Samson wypu´ scił z zemsty na pola i winnice Filistyn´ 1 ˙ czyków. Słudzy podobni sa ˛ do lisów. bez cze˙ ˙ a go nie przezyj ˛ do jego powrotu. by nie gorszyła innych. ze tam. przywiazuj ˛ ac ˛ kazdej parze do ogonów płonac ˛a ˛ pochodni˛ e. ile orałe´ Bo cóz s i jak długo pasłe´ s. za nikomu niepotrzebne s ´ mieci. ze ekkie .

na widok którego oblizuja ˛ si˛ e ludzie spaczonego umy˙ słowo Panskie słu zapominajacy. same smaczne kaski ˛ ˙ adz˛ i napoje. co mam najlepszego. On mówi zawsze: – Przygotuj mi wieczerz˛ e. ze s ˙ ich mozół i udr˛ dostrzeze ek˛ e. ˙ si˛ az e najem i napij˛ e. ze s przyjdzie i sprawiedliwie osadzi ˛ powierzonych ich pieczy maluczkich. a nigdy na widok mordercy z kiełbasa ˛ w gar´ sci. i nadzieja skiej obietnicy. ˛ ze ´ jest jak ług folusznika i jak młot kruszacy ˛ skał˛ e. Polej˛ e ci to smakowitym beszamelem. nie chcac ˛ ˙ e ci potrawka zna´ c swego Pana. która uczy przyzwoito´ sci przy stole rozpusty. gdy przychodzi ich Pan. liczac ˛ na to. które tuczy byle ochłap. którym posługa miłosierdzia odbiera mała ˛ godno´ sc ´ i mały rozum.W IARA I PRZESZKODY ˙ prawdziwy pokarm i napój. którzy ˙a ˙ kto´ drz ˛ zachłannie przed tym. który swój kij ma za wyroczni˛ e i kradnie chwał˛ e ˙ Najwyz˙ Bogu. a ich ujadanie rozlega si˛ e wtedy. Zjedz go sobie. ze ˙ mu za to nie podzi˛ po´ sladki. chociaz ekuja? ˛ ˙ sprawiedliwoDiabeł nie dzi˛ ekuje ani nie oklaskuje s˛ edziów Bozej ˙ s ´ ci. przepasz si˛ e i usługuj mi. którzy przy orce ogladaj ˛ a ˛ si˛ e wstecz. bo ojciec spu´ scił im kiedy´ s lanie na gołe ˙ dobrze wiedział. Usłuz˛ ˛ z zakłamanych zuchwal˙ kto´ ców. zamiast Mu ja ˛ odda´ c. a potem i ty b˛ edziesz jadł i pił. Osadz˛ ˛ e tego. jakby wszelki sad ˛ 1 Mateusza 24:20-25 2 Łukasza 17:7-8 152 J EZUS POSZUKIWANY . gdy dom s ´ ci´ snie t˛ egi mróz 1 ? Czy to o twoich kosztach i wyrzeczeniach maja ˛ my´ sle´ c te uwikłane w kłamstwie szczeni˛ eta. dam ci. którzy strofuja ˛s ´ lepe na własna ˛ n˛ edz˛ e dzieci Boga zywego.2 A wierny sługa mówi w duchu: – Dobrze. Zajrz˛ e w serca tych wszystkich. Dam ci na półmisku z ˛ e tej ogłupiałej ze strachu siostry. bo i cóz szemu po psach. jest tez na przetrwanie.

Zadowol˛ e ci˛ e widokiem drzew wyrwanych z korzeniami i gór. p˛ edzone wschodnim wiatrem. Sama rozkosz. kto prze´ swietla 153 . ˛ si˛ e teraz do mnie. ˙ które wielbi Niestworzonego. a blu´ znierstwo pachnie. a mnie s ´ wieczk˛ e – kiedy wiara im s ´ mierdzi. Ale nie ujrzysz jednego. . bezzwłocznie. a gardzac ˛ rozkazami ˙ aniołów Bozych. gdy wierni słudzy pala ˛ Bogu ogarek. bo zasłoni˛ e ci ten upragniony przeze mnie widok własnym ciałem. jak ozywia i wzmacnia omdlałe od oskarze ´ ciało. a nie swemu umiłowanemu Synowi. widza a gdy kto´ s mówi. ˙ b˛ ˙ powiesz: – Tak. Dam ci wszystko. a nad rondelkiem unosi´ c si˛ e b˛ eda ˛ skł˛ ebione chmury bez deszczu. aby zapa´ sc ´ w najgł˛ ebszy mrok. az edziesz syty. ˙ którym m˛ ezczy´ zni przywykli spełnia´ c najskrytsze pragnienia. Tak. A okrasa ˛ wie˙ ˙ czerzy b˛ edzie jego ponizenie. b˛ eda ˛ rozdziera´ c szaty i biada´ c nad n˛ edza ˛ tych obrzydliwych grzeszników. az nasyciłem swój brzuch hanb ´ a ˛ tych godnych pogardy b˛ ekartów. gdy oboj˛ etnieja ˛ na prawd˛ e i fałsz. Usłyszysz skamlenie bałwochwalców i zawodzenia rzymskich patronek domowego ogniska. ze e miła ˛ tobie won ´ w´ sciekłych morskich bałwanów. ˙ poczujesz t˛ Sprawi˛ e.Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ s ´wi˛ etych i władz˛ e Ojciec przekazał małodusznym i boja´ zliwym kr˛ etaczom. które l´ snia ˛ przez moment. Kiedy słowa wydaje mi si˛ e maja ˛ za przejaw pokory. ze ˛ w nim samozwancze´ go pyszałka. . jak ja to uwielbiam. dostaniesz to wszystko na królewskiej zastawie. jak tylko twój sługa wróci z pola. bo w zadnym z kamiennych serc nie wzbudzi on lito´ sci. Ach. których mój Nieprzyjaciel jeszcze nie zaraził wiara ˛ w jakiego´ s. Nie zobaczysz. ˙ schlebiajac ˛ zasłuzonym u mnie kłamcom. jak do ludzkiej duszy wkrada si˛ e nieziemski blask czy˙ ˙ n stego Ducha. Syna. co lubisz. ze ten. okruchy gwiezdnego pyłu. przyjda ˛ w pokutnych worach. ˙ Na pewno nawróca tych dzieci z nieprawego łoza. które wrzucono do morza. bo wie. Ujrzysz błakaj ˛ ace ˛ si˛ e gwiazdy. ˙ jest pewien.

A potem. kiedy Ty przyjdziesz i do´ swiadczysz mnie w mojej dła˙a wiacej ˛ n˛ edzy.W IARA I PRZESZKODY tajniki ludzkich wn˛ etrz. nie powala. bo ˙ sa wpierw ugodziły we mnie i zrozumiałem. ale za nic jego poz ˛ sci . niezdolne do lito´ sci maszyny. bo kiedy cichna ˛ prorockie napomnienia. ˙ która ˛ obiecałe´ s swym wybrancom ´ – tym. A kiedy si˛ egałem po okruchy z panskich ´ stołów ˙ mnie nie opluto 1 . którzy na tej ziemi zyli i kochali tak jak Ty – na zabój. ˙ duszy zadnym z nieubłaganych sadów ˛ o moich bli´ znich. Dzisiaj chrze´ scijanie piora ˛ szaty we własnej krwi. a z nia ˛ głos najwi˛ ekszej władzy na niebie i na ziemi. Jezu. ze ˛ nadzwyczaj łaskawe. zdolnej wskrzesza´ c umarłych. kiedy moja lampa zga´ snie – dobrze mówisz – i ja b˛ ed˛ e jadł i pił. które kaz ˛ zno2 si´ c zaprzanców ´ czczacych ˛ bałwany ze srebra i złota . lecz we krwi Baranka 3 . spece od uzy1 Galacjan 4:14 2 Apokalipsa 2:2 3 Apokalipsa 7:13-17 4 Rzymian 12:1-2 154 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ bydlaku. Jej miejsce ˙ zajmuja ˛ duchowi kultury´ sci . które ubóstwiaja ˛ fabryk˛ e snów i dla których ostatnia ˛ ˙ my´ sla ˛ jest my´ sl pewnego m˛ edrca z Nazaretu. I wypluwa jak ta´ sma produkcyjna moralne karły. zeby przypadkiem kto´ s ich nie wyprzedził w wy´ scigu na uczt˛ e u samego Lucyfera. ginie wiara w odpuszczenie grzechów. aby móc zasia´ ˛sc ´ z Toba ˛ przy darmowej wieczerzy. a szaty swoje prali nie w proszku z wybielaczem. ze slałem tylko o tym. Prawo trzeba przypomina´ c. a nie ma˛ k˛ e. która ˛ wziałem ˛ i wezm˛ e od Ciebie. prze´ scigaja ˛ si˛ e ˙ w zbawicielskich pomysłach. zeby podda´ c si˛ e pra4 ˙ adliwo´ wom tego s ´ wiata. ale nie z toba. Nic tak nie n˛ eci zdeprawowanych sługusów jak szatanski ´ młyn. ˙ Bo nie zasłuzyłem na ten posiłek codziennym znojem i udr˛ e˙ ˙ Nie nasyciłem swej ka ˛ – zaden człowiek nigdy nan ´ nie zasłuzył. który miele ludzi. kiedy rozetniesz wi˛ ezy sumienia. Nie dodałem octu do ich wina ani kwasu do ich chleba. lecz podnosi. ˙ aby i ich sady ˛ i zycie nabrały mocy. czarodzieje . kaskaderzy . to my´ i dzi˛ ekowałem Bogu. A wszystko to po to.

I ni˙ to nie ich wielko´ gdy nie zapominaja. prócz ozywionej bezwstydna ˛ i głupia ˛ nadzieja ˛ t˛ esknoty za Spra˙ znajda ˙ wiedliwym i Miłosiernym. a wywyzszenie zostawił wi˛ ekszemu od siebie. niedoł˛ egi i niemoty . Oni tez ˛ zatrudnienie u Pana zniwa. którzy trzod˛ e maja ˛ za mi˛ eso armatnie lub przedmiot prywatnych transakcji i posyłaja ˛ ja ˛ lekka ˛ r˛ eka ˛ za morze albo wprost w oddziały wroga. ˛ ze ˙ zdobi. i nie skusi ich zapłata za czyny nieprawe – za trze´ zwy sad ˛ nad powierzonym ich pieczy ˙ zyciem. sprawniej. s ´ lep1 ˙ czasem do nieba niz ˙ do sklepu. Przysłów 31:3-9 2 Galacjan 2:17-21 3 Jana 13:4-5 155 . ˛ ze sc ´ przyciaga ˛ i ratuje od zguby maluczkich. ´ których zar krzepi. gdzie kazde madre ˛ dziecko szybko nauczy si˛ e ˙ c ziarno od plew. który ˙ gło´ zawsze mówi: – Im wi˛ ecej. zanim ob˙ mył nogi brudasom3 . którym blizej ˙ sci. cy. lecz wielko´ sc ´ Króla. oczyszcza i spaja Bogu Ducha winna ˛ Oblubienic˛ e. kaleki. od dobrotliwych anielskich wejrzen. B˛ eda ˛ robi´ c tylko to. który zdjał ˛ własne szaty. co im polecono. ˛ ma˙ ja ˛ przed oczami jak zywy obraz ostatniej posługi swego Pana. wiedzac. tylko okrywa nago´ sc ´ kazdego. wyzej. Kiedy uczniowie Mistrza z Nazaretu staja ˛ nad zbłakan ˛ a ˛ trzoda. niz dadza ˛ si˛ e namówi´ c na mydlana ˛ oper˛ e i zbyt drogie dla duszy bilety do cyrku. a zupełnie im nie po drodze kolejne igrzyska i targi ludzkiej prózno´ ˙ ch˛ ˙ nawet te w telewizji. sniej. ˙ dwór Króla królów to tr˛ Ale wierni wiedza. ˙ cho´ cby przy młocce. który kaleczy ˙ ciało i smuci Głow˛ e. ˙ Ojcowski płaszcz nikogo nie lecz zrzekł si˛ e tego. a zycie ˙ odróznia´ od s ´ mierci. tym lepiej. ˛ ze ˛2 – zyje w nich kto´ s Inny – ˙ ˙ ze sad ˛ Bozy si˛ egnał ˛ ich trzewi i nie znalazł tam nic. ˛ ze edowaci. kto nie upiera si˛ e zachłannie 1 1 Samuela 22:1-2. ładniej i taniej.Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ s ´wi˛ etych wanych samochodów i inni mechanizatorzy rolnictwa . Totez etniej usłuchaja ˛ Panskich ´ rozkazów. co warto by zatrzy˙ ma´ c. ˙ sami juz ˙ nie zyj ˙ a ˙ Bo oni dobrze wiedza. s ´ miech. co miał. Bo tylko ten jeden Człowiek na ziemi nie stroił si˛ e w cudze piórka.

10.19. A nieuzyteczny sługa z przypowie˙ On dobrze wie. to szatanska ´ pycha zrujnuje do cna s ´ wiatobliw ˛ a ˛ społecz3 ˙ sc no´ sc ´ . 1 Jana 19:4-5.22 2 Mateusza 10:16 3 1 Koryntian 5:1-13 4 2 Tesaloniczan 2:6-8 5 2 Tesaloniczan 2:9-12 156 J EZUS POSZUKIWANY . aby wyłuska´ c z jej morderczych u´ scisków dzieci zywego Boga. lecz ich wierno s ´c ´ . którzy dziwili si˛ e. niezmordowanie przeko˙ nie ich wybór si˛ nujac ˛ ze e liczy. kiedy tenze cierpliwo´ sc ´ Panska ´ okrywała ich bezwstyd.W IARA I PRZESZKODY ˙ przy tym. edzie znał swego Mocodawc˛ e. komu nie uchybia ani troch˛ e. ˙ a który dobrze b˛ przed którym drzy. ze ˙ by´ kolwiek moze c tak bezczelny i siedem razy na dzien ´ sprzeciwia´ c si˛ e tym. zamiast umacnia´ c serce łaska. ˛ i raczy si˛ e zatruta ˛ strawa ˛ blu´ znierstw przeciwko Synowi. gdy stanie jej naprzeciw jedyny anioł. którzy postawili na Mesjasza – i w dodatku mie´ c do tego pełne prawo do czasu. sli nie wyda na talerzu grzesznika. ˙ Duch przypomniał im. ze ˙ je´ s ´ ci Jezusa do takich nalezy. a nie jak na goł˛ nan ´ jak na przebiegłego w˛ eza ebic˛ e. Zblednie jej upiorny blask. zeby – tak jak On – móc usłysze´ c z wyniosłych ust: – Oto 1 człowiek! ˙ Ta szata grzeje kazdego. które odtad ˛ ˙ zapach wroga swego Pana oraz jego zdradliwe i przepyszne znały juz przyn˛ ety. która syci swa ˛ prózno´ ´ widokiem parszywych owiec . gdy Duch Ojcowskiej obietnicy nie zejdzie z pola4 . ˙ c zbójc˛ Umiały odrózni´ e od jego ofiary. je´ sli zabiega o wod˛ e ˙ i pokarm dla swego potomstwa. który z Jezusa czyni w spaczonych umysłach nie´ slubne dzieci˛ e niewiasty lekkich obyczajów – zbyt urodziwej jak na matk˛ e Odkupiciela i podejrzanie cnotliwej. ile razy Przestali si˛ e temu dziwi´ c. ˙ ktoChrystus Pan przemawiał do apostołów. ominał ˛ wi˛ ec uczniów i ich wiernych na´ sladowców ostry obł˛ ed5 . Niebianska ´ po˙ błazliwo´ sc ´ zmogła wówczas owe rozszczekane charty . a nie je przemilcze´ c. jakby nie imały si˛ e jej apostolskie kły i pazury zdzierajace ˛ zasłon˛ e z pi˛ eknego ˙ truchła. Bo nawet najpodlejsze ze zwierzat ˛ godne jest swego imienia. który przyszedł grzechy zgładzi´ c. gdy wskazuja ˛ ˙ 2 .

i je´ sc ´ . Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. 25 maja 1999 1 Mateusza 13:37-43 157 . lecz wrzucaja ˛ ja ˛ do morza. ˛ ze edrowcy musza ˛ i´ sc ´ . Nie odpoczywaja ˛ w cieniu drzew niewydajacych ˛ owocu. a nie wacha´ ˛ c kwiatki i podziwia´ c widoki na s ´ wietlana ˛ przyszło´ sc ´ . lecz ˙ w˛ przeklinaja ˛ je w imieniu Panskim.Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ s ´wi˛ etych ´ gdy wypowie jego imi˛ e: – Swiatło´ sc ´ ze s ´ wiatło´ sci. Fałszywki strawi ich własny ogien. bo ich miara i siły nie przydadza ˛ si˛ e utrudzonym i spragnionym. Nie pchaja ˛ si˛ e na wielka ˛ gór˛ e ludzkich zasług. Tylko jednak najmniejsi maja ˛ taki tupet. je´ sli stanie im na drodze. Nie b˛ eda ˛ z nikim stawa´ c w zawody ani mierzy´ c czasu innym piechurom. a nie spacerowa´ c w t˛ e i z powrotem. Stana ˛ si˛ e za´ s z woli ˙ Ojca podnózkiem stóp Sprawiedliwego. aby s ´ lepcy mogli przejrze´ c ˙ i dostrzec cho´ cby s ´ lady pot˛ eznych stóp na wiernych a rozległych nie˙ uzytkach Pana nieba i ziemi. ´ bo pami˛ etaja. ´ a sprawie1 dliwi zaja´ snieja ˛ jak słonce ´ w Królestwie swego Ojca .

zatrzymali niejakiego Szymona Cyrenejczyka. i mówiac: ˛ Jezeli Ty jeste´ s królem zydowskim. takz ´ jednego po prawicy. ˛ ukrzyz ˙ e i złoczynców. bo oto ida ˛ dni.A gdy go prowadzili. zwróciwszy si˛ e do nich. I rzekł: Jezu. dzi´ s b˛ edziesz ze mna ˛ w raju. Ewangelia Łukasza 23:26-43 . co uczynili´ smy. Ten za´ s nic złego nie uczynił. I rzekł mu: Zaprawd˛ e. A prowadzono takz ´ by ich razem z nim zgładzi´ c. mówiac: ˛ Czy nie Ty jeste´ s Chrystusem? Ratuj siebie i nas. tym wybranym. ˛ lecz płaczcie nad soba ˛ i nad dzie´ cmi swoimi. Jezus za´ s. i włoz A szła za nim liczna rzesza ludu i niewiast. A lud stał i przygladał ˛ si˛ e. gdy wejdziesz do Królestwa swego. Przełoz s na´ smiewali si˛ e. które nie karmiły. które biadały i płakały nad nim. cho´ c taki sam wyrok cia ˛z ˙ słuszna Na nas co prawda sprawiedliwie. Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór: Padnijcie na nas! A do pagórków: Przykryjcie nas! ˙ . jez ˙ ˙ podchodzac ˛ don ´ i podajac ˛ mu ocet. A Jezus rzekł: Ojcze. nie płaczcie nade mna. bo nie wiedza. A gdy przyszli na miejsce. gdyz ˛ ponosimy kar˛ e za to. co b˛ edzie na suchym? ˙ e dwóch innych złoczynców. powiadam ci. mówiac: ˛ Innych ratował. je´ Gdyz sli si˛ e to na zielonym drzewie dzieje. ˙ i napis nad nim: Ten jest królem z ˙ ydowskim. niechz ˙ eli jest Chrystusem Boz ˙ ym. kiedy mówi´ c b˛ eda: ˛ Błogosławione niepłodne i łona. odezwawszy si˛ e. a drugiego po lewicy. ˛ co czynia. które nie rodziły. który szedł z pola. aby go niósł za Jezusem. Drugi natomiast. zwane Trupia ˛ Czaszka. odpu´ sc ´ im. ˙ yli na niego krzyz ˙ . wspomnij na mnie. ˛ A przy dzieleniu si˛ e jego szatami rzucali losy. Był tez Tedy jeden z zawieszonych złoczynców ´ uragał ˛ mu. rzekł: Córki jerozolimskie. zgromił tamtego tymi słowy: ˙ y na tobie? Czy ty si˛ e Boga nie boisz. ˙ owali go tam. ˙ eni za´ ˙ e ratuje samego siebie. Szydzili z niego takz ˙e i z ˙ ołnierze. ratuj samego siebie. i piersi.

dobrze jest zna´ c osobi´ scie jego mocodawc˛ e. ˙ a Ten mu powie: – Uwazaj. wtedy pozostaje ułatwi´ c ucieczk˛ e skazancowi ´ z wi˛ ezienia o zaostrzonym rygorze i zwi˛ ez ´ le przedstawi´ c mu propozycj˛ e nie do odrzucenia. Gorzej dla ch˛ etki. bo i zadna z nich nie ˙ cs chciałaby przezy´ ´ mierci swego syna. ˙ cudotwórcy i uzdrowiciela. Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór: Padnijcie na nas! 1 Łukasza 23:26 2 Łukasza 11:24-32 . ˙ głosy podziwu i zachwytu dla skatowanego m˛ Ucichły juz edrca. Nie tylko Zydom przytrafiła si˛ e taka ch˛ etka. kiedy mówi´ c b˛ eda: ˛ Błogosławione niepłodne i łona. bo oto ida ˛ dni. które miał odkupi´ c własnym. chłopcze! – wtedy lepiej przeprosi´ c Go ˙ ˙ si˛ i pój´ sc ´ po rozum do Głowy. nie płaczcie nade mna. ale to wła´ snie im przyszło w morderczym za˙ s ´ lepieniu zabi´ c Sprawc˛ e zycia i jego Odkupiciela. który poda ˛zał na miejsce ka´ zni wraz z po˙ ˙ 1 . i piersi. ˙ acego ˙ s Ale gdyby na ziemi nie było nic bardziej przerazaj ˛ niz ´ mier´ c z rak ˛ bezlitosnych oprawców. dobrze jest mie´ c znajomo´ sci u s˛ edziego. które przyszedł zbawi´ c. ani przemawia´ c do ciał. które nie rodziły. Kiedy chce si˛ e zabi´ c s˛ edziego. które nie karmiły. gdy s˛ edzia jest czysty jak łza w oczach tego. K Córki jerozolimskie. niz e powiesi´ c.P ERSPEKTYWA WISIELCA iedy chce si˛ e kogo´ s zabi´ c w majestacie prawa. ˙ Kiedy jednak kto´ s zamierzy si˛ e na S˛ edziego zywych i umarłych. ˛ lecz płaczcie nad soba ˛ i nad dzie´ cmi swoimi. temu wyczerpanemu wi˛ ez ´ niowi nie chciałoby si˛ e teraz upomina´ c uwi˛ ezionych w kłamstwie rozdwojonych dusz. Zadnej ˙ mocnikiem niosacym ˛ jego krzyz z niewiast nie przyszło juz 2 ˙ na my´ sl błogosławienstwo ´ dla matki Mesjasza . który go ustanowił.

˙ Ale kobiety przy drodze krzyzowej nie mogły czu´ c tego czystego ˙ ˙ bólu. ze s gł˛ e˙ ród boko niestosownym w oczach jego Ojca. s ´ li to si˛ e dzieje. Bo otchłanie piekielne nie za˙ przed tymi. który wie najlepiej. jawnie odrzuconego przez oprawców Syna Człowieczego. autora). Jezus swoja ˛ przestroga ˛ dla „córek jerozolimskich” unaocznia realno´ sc ´ złowieszczo brzmiacej ˛ przepowiedni Ozeasza (wypełniajacej ˛ si˛ e wła´ snie na ich oczach) w czasach. a swoje ubolewania i kondolencje składaja ˛ na błyszczacym ˛ papierze przez posłów pod krawatami. gdy uschnie?”. co b˛ edzie. ale takze w imi˛ e praw człowieka wstawiaja ˛ si˛ e za uciskanymi i prze´ sladowanymi przez ziemska ˛ władz˛ e.35-38 160 J EZUS POSZUKIWANY . Apokalipsa 1:7 4 Apokalipsa 8:13 5 Dzieje 20:24-27. płacz towarzyszacych ˛ Mu niewiast mógłby wówczas s ´ wiadczy´ c o tym samym ˙ co łkanie Efezjan zegnaj acych ˛ apostoła Pawła. a bardzo rzadko wst˛ epuje w ich s ´ lady. Gdyby jak apokaliptyczny orzeł lecacy ˛ s ´ rodkiem nieba4 trzykrotnie nie zapowiedział tego. ˙ Jezus nie był dla nich droga. ˙ lament nad jego losem3 jest czym´ Mistrz dobrze rozumiał. gdy podstawa ˛ wia˙ nadzieja na usprawiedliwiery jest wszakze ˙ nie przed Bogiem z uczynków zakonu Bozego. ale ˙ rzadko słucha zhanbionych ´ i ponizonych. 3 Łukasza 23:27. ze ˛ i bezprawny wyrok zaci´ snie si˛ e z woli Ojca jak zdradziecka p˛ etla na szyi tych wszystkich. ˛ ze nie ujrza ˛ go wi˛ ecej5 . Bezprawie miało spot˛ egowa´ c ten blu´ znierczy obł˛ ed. ˛ prawda ˛ i zyciem – nie był Wodzem i Zbawicielem – był kolejna ˛ ofiara ˛ ludzkiej niegodziwo´ sci. ze slona i dokonana na Nim zbrodnia stanowi najjaskrawszy dowód ukazanego uprzednio przezen ´ w podobienstwie ´ zajadłego sprzeciwu ziemian wobec postanowien ´ i wyroków jego Mocodawcy. z jakim ludzie wiary zegnaj a ˛ najdrozsze im na ziemi osoby.P ERSPEKTYWA WISIELCA A do pagórków: Przykryjcie nas!1 ˙ . jak tylko ˙ zamy´ to. gdy ten niespodziewa˙ nie zasmucił ich wie´ scia. je´ Gdyz sli si˛ e to na zielonym drzewie dzieje. kiedy drzewo jest zielone. Sprawiedliwy nie mógł mie´ c na my´ sli nic innego. co stanie si˛ e z Synem Człowieczym. ze ludzki ch˛ etnie ubolewa i pomstuje nad zhanbionymi ´ przez obcych. co b˛ edzie na suchym?2 ˙ dokonany nad Nim sad Jezus wiedział. ˙a którzy przyłoz ˛ don ´ swa ˛ własna ˛ miar˛ e. na który Wszechmogacy ˛ zdał wszystkich za wyjatkiem ˛ wierzacych ˛ w Ojcowska ˛ r˛ ekojmi˛ e danej Izraelowi obietnicy (przyp. którzy mykaja ˛ si˛ e nie tylko przed mordercami. jakiej nieraz 1 Ozeasza 10:1-8 2 Łukasza 23:28-31 ˙ jeOstatnia fraza winna brzmie´ c: „Gdyz.

z dala si˛ e przypatrywały. Mógł tylko wypełni´ c swoje zadanie jak ˙ ˙ wzi˛ ety do niewoli zołnierz. Bóg Ojciec w wybranym Synu i tylko w Nim ukrył skarby poznania ˙ i duchowej madro´ ˛ sci. które zdja´ ˛c moze nego dnia zmazał win˛ e całej ziemi. ale wówczas nikogo by juz było przekonywa´ c.Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. Ojciec bez trudu wystawiłby Synowi dwana´ scie legionów aniołów. opłakiwały takze umykajac ˛a ˛ im sprzed oczu bałwochwalcza ˛ wizj˛ e mesjanskiej ´ wielko´ sci. bo tylko On jeden jedci˛ ezkim jarzmem. ˙ Ani mały. ˛ która nie nauczyła ich kocha´ c ˙ ˙ swych m˛ ezów i rozsadniej ˛ troszczy´ c si˛ e o siebie i dzieci. Był ofiara. którzy jeszcze nie po˙ nic dosiedli Ducha wiary i tak jak jego uczniowie martwili si˛ e. który oddajac ˛ chciwemu przeciwnikowi najsilniejsza ˛ figur˛ e. w której jest miejsce na cze´ sc ´ dla Wszechmogacego ˛ dopóty tylko. których obecno´ sc ´ na ziemi nie jest dla nikogo tak wielka ˛ zagadka ˛ jak obecno´ sc ´ Niestworzonego w stworzonym ciele. a i figura nie była z drewna. wraz z odchodzacym ˛ Mesjaszem. dopóki On sam o nic si˛ e nie upomina. . . Jezus nie mógł podtrzyma´ c na duchu tych. 2 ˙ nie trzeba gdyby On sam był o to poprosił . którym z woli Ojca si˛ e poddał. 1 2 Piotra 2:18-22 2 Mateusza 26:49-56 161 . Tylko ze ˙ teraz. ani wielki przest˛ epca nie zda ˛zyłby nawet j˛ ekna´ ˛c i schroni´ c si˛ e przed s ´ wiatłem. Był i pozostał Panem tych zwierzchno´ sci. niczym wytrawny szachista. I aby wolno´ sc ´ obiecywana przez niepowołanych1 stała si˛ e dla nich samych ˙ ˙ tylko On. aby zadne niepowołane przezen ´ r˛ ece i oczy nie wydarły przed czasem wolno´ sci przyobiecanej jego dzieciom. które dosi˛ egnie pewnego dnia wszystkie małe. ze brego nie moga ˛ dlan ´ uczyni´ c . w nast˛ epnym posuni˛ eciu daje mu ˙ stawka ˙ mata – tyle ze ˛ było nasze zycie. tak wi˛ ec zastawia sidła na własne ˙ nogi kazdy. której Ojciec miłosierdzia szuka z lampa ˛ na tej ziemi. Jezus wobec wszystkich zwierzchno´ sci tego s ´ wiata stał si˛ e ofiara ˛– ale nia ˛ nie był. którego czujny umysł do konca ´ strzeze ˙ przed wrogiem powierzonych Mu tajemnic i robi to o wiele lepiej niz ci. od nikogo nie oczekiwano by wiary – tej jednej jedynej rzeczy. komu ten wła´ snie Zbawiciel nie pasuje do ewangelii.

moze ˙ to które´ by´ c prawie pewien. ze dojrzy wygladaj ˛ ace ˛ zza drzewa nie´ smiałe i zawstydzone oczy winowajcy. która nie my´ sli jeszcze ˙ wie. zamiast wiarygodnie o niej za s ´ wiadczy c ´. ze ´ niezka w r˛ eku dorosłego nie jest tym samym co w r˛ eku niedorostka. niz ˙ adze przewidywały to małe i przewrotne z ˛ zwierzchno´ sci wybranego ˙ adze narodu. bo wiedza ˛ ˙ s ˙ dobrze. Gdy ˙ ów si˛ e odwróci. która odwodzi od obł˛ edu lu1 1 Koryntian 9:19-23 2 Łukasza 16:13-15 162 J EZUS POSZUKIWANY . ´ bo nie miałby kto na nia ˛ czeka´ c i za nia ˛ t˛ eskni´ c. Nikt nie zobaczyłby porannej gwiazdy odbijajacej ˛ skrawek wschodzacego ˛ słonca. bo jej nie zna. przekonywajacego ˛ zaru. ˙ a ˙ Kiedy w zimowy dzien ´ dorosły dostanie s ´ niezk ˛ w plecy. To ˙ ˙ wła´ snie dlatego i tylko dlatego Chrystus Pan stał si˛ e nizszym. ani nie dlatego. mówi łaskawemu nieznajomemu: – Dzien ´ dobry! i cieszac ˛ si˛ e z odpowiedzi. aby 1 pozyska´ c słabych . którzy nie gardza ˛ tylko łapówkami nadziemskich zwierzchno´ sci2 . które z ulga ˛ podchwytuja ˛ dobrotliwy u´ smiech. chociaz nie przez ˙ celuje w szkole nienagannym własna ˛ uprzejmo´ sc ´ . zamiast znowu rzuci´ c swym s ´ mierciono´ snym pociskiem . odzyskuje swój wdzi˛ ek i godno´ sc ´ małej wiary. łagodzacy ˛ zmarszczone brwi poszkodowanego. bywa. z jakim Duch Panski ´ usługuje grzesznikom. bo wielkie przest˛ epstwo to w oczach dziecka wi˛ eksza frajda. Nikomu wtedy nie przyszłoby juz sl sta´ c si˛ e słabym. Dzieci traca ˛ bezpowrotnie swój mały wdzi˛ ek. A tylko On sam ma t˛ e moc. ze s z rozkrzyczanej gromadki urwisów nie wytrzymało i zamierzyło si˛ e na wi˛ ekszego od siebie przechodnia. ze ˙ zyje ˙ o koncu ´ swojej drogi. ani sta´ c si˛ e wzgardzonym przez tych. ze epnego dnia to samo dziecko. którzy stwarzaja ˛ łask˛ e. a wraz z nimi z ˛ tych wszystkich. ze sprawowaniem. ˙ nast˛ Zdarza si˛ e nawet niekiedy. bo tym najcz˛ es ´ ciej brakuje w oczach tego ˙ gł˛ ebokiego.P ERSPEKTYWA WISIELCA pokr˛ etne zamysły ludzi kryjacych ˛ si˛ e ze strachu przed groza ˛ objawie˙ na my´ nia. próbujac ˛ zbyt wiernie na´ sladowa´ c dorosłych.

B˛ w wierzchołki gór. 13:6-9. ˛ ze ˛ Jeruzalem przykryja ˛ ˙ krew Niewinnego. co przemija. B˛ eda ˛ podziwia´ c widoki i pi˛ ekno stworzonej natury i kaja´ c si˛ e obłudnie przed bałwanami uczynionymi na podobienstwo ´ tego. ˙ ozi˛ I kiedy bezprawie si˛ e rozmnozy. B˛ eda ˛ czci´ c i wielbi´ c Ojcowski majestat. ˙ Zapomna. ˙ wieniom z ˛ której nie udało si˛ e przykry´ c zbyt krótka ˛ dla kazdego ˙ Bozego ˙ kołdra ˛ starego przymierza. aby tylko zadał ˛ w ich zwiotczałe zagle. i cho´ c bezowocna. która ˛ obcia ˛zyli siebie i swoje dzieci wówczas. niedajaca ˛ nikomu nadziei.9. B˛ eda ˛ wpatrywa´ c si˛ e błagalnie ˙ uprawy. gdy sprawiedliwo´ sc ´ z uczynków budziła jeszcze respekt i podziw. by mogli płyna´ ˛c tam. którzy uwierzyli Mu na słowo. b˛ eda ˛ szuka´ c ˙ owego upragnionego cienia zadni ˛ swej własnej chwały ludzie. na morzach i rzekach. bo maja ˛ zda ˛zy´ ˙ przed zmrokiem i nie zgubi´ cs ´ ciezki.Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. ˛ My´ sl o pustej komorze b˛ edzie ich straszy´ c. gdy drzewo to uschnie. która jedno prawo ˙ duchowego zycia i wzrostu zamieni na cztery. B˛ edzie pali´ c ich zar gniewu. którzy nie 1 Izajasza 65:1. je´ sli nie pod górami całej ziemi. . ˛ ze pielgrzymi na górskim szlaku zatrzymuja ˛ si˛ e nie wtedy. przekl˛ ete przez Pana nieba i ziemi?4 Dokad ˛ uciekna ˛ przed dobra ˛ nowina ˛ ci wszyscy. ˛ ale tylko wtedy. dzi zastawiajacych ˛ stół kapry´ snemu bóstwu szcz˛ es ´ cia1 i paktujacych ˛ 2 z kraina ˛ umarłych . gdzie chca. wi˛ ec poszukaja ˛ towarzystwa i kupia ˛ je sobie za ulepszona ˛ ewangeli˛ e . gdy musza ˛ zaczerpna´ ˛c tchu. ˙ Tylko jedno pozostanie zbuntowanej przeciwko Bozym postano˙ adzy. Ale niewielu usłucha jego cierpliwego jak powiew wiatru głosu. ebnie miło´ sc ´ nawet tych.11-12 2 Izajasza 28:14-22 3 Mateusza 24:7-13 4 Łukasza 3:9. . Marka 11:12-14 163 . nic ˙ nie wiedzac ˛ o unizeniu jego aniołów. dla których Bóg Ojciec był zbyt głupi . które je zrujnuja ˛3 . depczac ˛ i ryjac ˛ Boze eda ˛ szuka´ c wiatru ˙ w polu. zrzekajac ˛ si˛ e swej chwały na rzecz tych. ˙ c gdy chca. bo ˙ góry i pagórki otaczajace je´ sli tamci sadzili. to jednak rzucała błogi cien ´ ˙ wysiłki kapłanów stareswym g˛ estym listowiem na solidne przeciez go porzadku ˛ – to gdzie.4-5.

P ERSPEKTYWA WISIELCA

˙ c bez nadziei na ujrzenie powracajacego umieja ˛ i nie chca ˛ zy´ ˛ w chwale Syna – nie moga ˛ i nie chca ˛ zapomnie´ c tej niewidzialnej pot˛ egi Ojca, która wyciagn˛ ˛ eła ich w mgnieniu oka z bagna, w którym ugrz˛ ez ´ li, i postawiła na skale? Dokad ˛ zwróca ˛ si˛ e te szklane, martwe i zimne oczy szukajace ˛ ciemnego kata, ˛ je´ sli nie ku rozpadlinom ziemi i ku gł˛ ebinom morskim, gdzie mrok i chłód dotknie ich rozpalonych blu´ zniercza ˛ goraczk ˛ a ˛ ciał, ˙ adliwo´ ale nie ugasi tej nieludzkiej poz ˛ sci, która pochłania sama ˛ siebie jak stos pa´ zdzierzy z rzucona ˛ wen ´ iskra? ˛ ˙ mogło rozpali´ Cóz c ten krwawy, z pozoru niewinny, a nawet szlachetny bunt przeciw rodzicielskiej woli, je´ sli nie wła´ snie iskierki – je´ sli nie to, kiedy syn pow˛ edrował za kar˛ e do ciemnego pokoju, zza drzwi którego usłyszał s ´ ciszony s ´ miech ojca, albo gdy dorastajacej ˛ córce nie dostały si˛ e kwiaty i kosztowne upominki przeznaczone dla matki? ˙ ich matka Co mogło skłóci´ c braci, je´ sli nie taki drobiazg jak to, ze nierówno obdarzała ich pieszczota, ˛ a ojciec jednego z nich traktował ˙ e usprawiedliwi palaca jak ofiar˛ e losu? Czy zon˛ ˛ iskra zazdro´ sci, gdy uj˙ rzy zbytnia ˛ ojcowska ˛ poufało´ sc ´ darowana ˛ jej córce? Czy m˛ ezowi mia˙ łoby odebra´ c rozum, gdy jego połowica otwiera swe usta do kazdego i tylko jemu skapi ˛ swych wyznan ´ i uwagi? Czy te drobnostki usprawiedliwia ˛w s ´ wi˛ etych oczach tych wszystkich, którzy stali si˛ e uczciwsi, sprytniejsi, madrzejsi, ˛ poprawili swój ˙ obłozyli ˙ wyglad, ˛ makijaz, si˛ e poradnikami, telewizyjnym chłamem i kartkami wyrwanymi z Biblii tylko po to, aby jaki´ s lizus i kr˛ etacz u´ scisnał ˛ im r˛ ece, a jaka´ s przemadrzała ˛ szefowa u´ smiechn˛ eła si˛ e ˙ do nich znizkowym u´ smiechem nr 5 ? Czy te drobne, jatrz ˛ ace ˛ przewi˙ ˙ ˙ nasze? ny naszych bli´ znich połozyliby´ smy tam, gdzie zwazono juz B˛ edzie wielu takich, których ucho nie otworzy si˛ e na błagalne wes˙ ˙ tchnienie Ducha Bozego, a ich oko na obraz krwawego potu Zyda ˙ z Nazaretu modlacego ˛ si˛ e w Ogrójcu. Bo jego s ´ nieznobiała szata stra˙ ace ˙ szy zmory wia ˛z ˛ ludzi, ale nie przegania ich od tych, którzy na zyczenie straszydeł zrobia ˛ wszystko, byleby tylko nie zaufa´ c Jezusowi,

164

J EZUS POSZUKIWANY

Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. . .

który jest Panem, i nie dokona´ c biegu jak ogarni˛ ety z tyłu i z przodu ˙ a pot˛ ezn ˛ dłonia ˛ płomien ´s ´ wiecy czekajacy ˛ spokojnie na swój czas. Na Wzgórzu Czaszki tylko jeden człowiek nie miał watpliwo´ ˛ sci, ˙ Ojciec niebieski moze ˙ mie´ ze c tu co´ s do powiedzenia, nawet w jego ˙ sprawie. Zawieszono go obok Sprawiedliwego i człowiek ten zda ˛zył ˙ róznica ˙ dostrzec, ze mi˛ edzy nim a Mesjaszem nie jest złowieszcza, lecz zbawienna. Bo je´ sli nawet ów sam powstał kiedy´ s przeciwko własnemu ojcu albo nie chciał lub nie mógł go zna´ c, to zastanowił ˙ go Ojciec tego Syna, którego oblicza nie zniekształcił zaden grymas nienawi´ sci ani j˛ ek skargi na swych oprawców. ˙ Zadziwił go i zaskoczył ten zywy i przejmujacy ˛ trwoga ˛ obraz posłuszenstwa ´ niewidzialnej i niepoj˛ etej woli kogo´ s, komu ufał ten Spra˙ wiedliwy, w milczeniu znoszac ˛ szyderstwa i drwiny zołdaków, którym on sam ch˛ etnie plunałby ˛ w twarz, a gardłujacemu ˛ towarzyszowi ˙ jego ziemskich bole´ sci, gdyby mógł, załozyłby osobi´ scie kaganiec. Był on pierwszym wiarygodnym s ´ wiadkiem i uczestnikiem Pan´ ˙ nic do stracenia oprócz zycia ˙ skiej m˛ eki, bo nie miał juz obudzonego niczym nadzieja w chłopcu na słowo od starszego brata – od prawdzi˙ a wego człowieka, w którego rzucił s ´ niezk ˛. Jezus musiał zawie´ sc ´ opłakujace ˛ Go niewiasty oraz znikna´ ˛c z oczu tych wszystkich, którzy widzieli w Nim boga płodno´ sci i urodzaju, ˙ znikna´ a dzisiaj widza ˛ boga sukcesu. Mieli tez ˛c i znikna ˛ z tej ziemi, by ˙ c za Nim, wszyscy posłancy poda ˛zy´ ´ prawdziwie dobrych wie´ sci nie z tego s ´ wiata. Ale nie miała znikna´ ˛c ani zawie´ sc ´ nadzieja dana wier˙ ˙ nym strózom Bozego porzadku ˛ przez jedynego Ducha, który zbiera to, co rozproszone, karmi to, co zgłodniałe, i poi to, co spragnione. A ten pokarm i napój to sady ˛ miłosierdzia Panskiego ´ nad zbłakan ˛ a ˛ trzoda, ˛ a nie łzawa, zwodnicza i kapry´ sna czuło´ sc ´ pi˛ eknoduchów zapatrzonych w zwierciadło, którzy my´ sla ˛ tylko o tym, jak by nie straci´ c twarzy przed wielkim i bezdusznym Egzaminatorem, który nie ma twarzy, za to ma mnóstwo pomysłów na lepsze jutro. Ten pokarm to oczyszczone przez słowo prawdy grzeszne ciało sług

165

P ERSPEKTYWA WISIELCA

˙ ˙ i słuzebnic Chrystusa, którzy z kazdym dniem i godzina ˛ wrastaja ˛ w podobienstwo ´ swego Pana i jak ciagn ˛ acy ˛ wod˛ e z ziemi korzen, ´ ˙ tak i te najnizsze p˛ edy pompuja ˛ wod˛ e zbawienia w omdlałe gałazki, ˛ niemogace ˛ unie´ sc ´ darów i owoców Ducha. ˙ Bo te ostatnie nie sa ˛ podobne do kruchych i wiotkich ozdób bozonarodzeniowej choinki ani do tłukacych ˛ si˛ e wielkanocnych jajek, a dary ˙ to nie prezenty dla grzecznych dzieci – moze ˙ je unie´ Boze sc ´ , utrzyma´ c ˙ i rozda´ c tylko wiara w Syna Bozego, a nie wiara w wiar˛ e, która chowa głow˛ e w piasek na odgłos traby ˛ i widok połyskujacego ˛ miecza. Bóg nie jest katem, lecz Przewodnikiem – w słupie ognia noca, ˛ a za dnia w obłoku – Przewodnikiem, który ciałem swoich wiernych zagradza i tarasuje czasem drog˛ e hulajduszom, ale przewodzi tylko ˙ tym, którym daleko do lamentu jerozolimskich córek, ostrzezonych ˙ jedna ˛ z ostatnich wielkich przepowiedni Mesjasza, zeby oszcz˛ edziły sobie przynajmniej tej jednej bole´ sci. Bo niewie´ scie udr˛ eki nie przystroja ˛ godnie naj´ swi˛ etszego przybytku, do którego Arcykapłan nowego porzadku ˛ wszedł tylko z własna ˛ krwia ˛ – przybytku, w którym czci si˛ e i kocha objawiona ˛ wiernym wo˙ l˛ e Sprawcy zycia, a nie pokr˛ etne zamysły wroga prawdy i mordercy ludzkich istnien ´ s ´ piacego ˛ spokojnie dopóty, dopóki jego wi˛ ez ´ niowie słuchaja ˛ woli wyniosłej matki patrzacej ˛ z góry na biegajace ˛ w kółko szczeni˛ eta lwiat ˛ i ich słodkie – do czasu – igraszki. ˙ Kobiety przy grobie Jezusa zapewne po raz ostatni w swoim zyciu szykowały si˛ e do starozakonnej posługi namaszczenia zwłok. Upłyn˛ e˙ wonno´ ło jeszcze troch˛ e czasu, zanim w pełni zrozumiały, ze sci i namaszczenie przydadza ˛ si˛ e raczej im samym, a nie ich zabitemu Pa˙ nu, ale juz teraz zb˛ edne okazały si˛ e pachnidła i ma´ sci, jakie z soba ˛ przyniosły, zapomniawszy o radzie królewskiego eunucha dla Estery1 , a aniołowie jeszcze raz upomnieli pierwszych s ´ wiadków zmar˙ twychwstania, zeby i nast˛ epni nie szukali Pana w miejscach przypominajacych ˛ cho´ c troch˛ e grobowiec2 .
1 Estery 2:12-15 2 Łukasza 24:1-8

166

J EZUS POSZUKIWANY

Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. . .

Bo jego ludzie wola ˛ gospody i na drodze do nich przewracaja ˛ gó˙ a, ˙ ry , a nie pod nie właz ˛ zeby resztkami sił podst˛ epnie dowodzi´ c maluczkim niesprawiedliwo´ sci Ojca, który według bałamutnych kr˛ etaczy jest zbyt gwałtowny jak na ich pokojowa ˛ wizj˛ e zbawienia ludzkos ´ ci, a zachowanie jego Syna w ich oczach zakrawa na rozbój w biały dzien. ´ I słusznie, bo złodzieje łaski nie przebieraja ˛w s ´ rodkach, podobnie jak dobrze opłacani przez Ojca mordercy nadziemskich zwierzchno˙ sa ˙ sa s ´ ci – nie dlatego, ze ˛ nieczuli, ale dlatego, ze ˛ zbyt czuli na wyziewy siarki z piekielnych otchłani i nie maja ˛ w obowiazku ˛ pyta´ c ludzi o pozwolenie na akcj˛ e ratownicza. ˛ Korzystaja ˛ przy tym, bo maja ˛ rozum, z dziwnego i bardzo niede˙ mokratycznego przywileju wiary. Depcza ˛ po zmijach i skorpionach, wyciagaj ˛ ac ˛ r˛ ece i przemawiajac ˛ przy tym do Oblubienicy, łatwo zapo˙ ˙ ma goł˛ minajacej, ˛ ze tylko Wielki Wa ˛z ebie serce krnabrnego ˛ Jonasza, który dał si˛ e wyrzuci´ c za burt˛ e3 i w niecodzienny sposób znalazł si˛ e 4 na drodze do wielkiego miasta , które uwierzyło nawet niezbyt dobrej wie´ sci5 . A nie było wtedy przy zwiastunie kobiet, którym uczniowie Mistrza ˙ Bóg, który naprawd˛ ˙ nie dali wiary, ze e umarł, naprawd˛ e zyje, i wcale 6 nie rozmy´ slił si˛ e co do tej obietnicy .
2

1

21 czerwca 1999

1 2 3 4 5 6

Łukasza 10:34-35 Marka 11:20-26 Jonasza 1:10-16 Jonasza 2:1,3,8-10 Jonasza 3:3-10 Łukasza 24:9-12

167

P ERSPEKTYWA WISIELCA – O DSŁONA

+

+

+

Odsłona
Rozumienie istoty i sensu Chrystusowego błogosławienstwa ´ nieustannie ulega erozji i nieumocnione w prawdzie budowle podmywa błyskawicznie sztormowa fala kłamstw o Zbawicielu s ´ wiata. Post˛ epu˙ jacej ˛ ruinie zycia duchowego wydatnie sprzyja bezmy´ slne wtłaczanie ideałów, wyznaczników post˛ epowania, uj˛ etych w apostolskie i prorockie przykazania i zalecenia, w ramy rozbudowanych, lecz suchych, doktrynalnych szkieletów wyznania chrze´ scijanskiej ´ wiary, której sensem i przeznaczeniem nie jest istnienie samej dla siebie. Wiar˛ e kształ˙ tuje i umacnia bowiem jedynie gł˛ eboka, zywa i tajemna wi˛ ez ´ ze Zmar˙ i udziela wiertwychwstałym, który przez swego Ducha jej strzeze nym dokładnie tego, czego potrzebuja. ˛ Sami apostołowie nie byliby zachwyceni, widzac, ˛ jak czci si˛ e ich skromne osoby, nie okazujac ˛ przy tym spolegliwo´ sci wobec prawd, ˙ których nauczaniu po´ swi˛ ecili swoje darowane z łaski zycie. Błogosła˙ w ich oczach dopiero ten, kto czynił tak, jak oni wionym był wszakze czynili, i mówił tak, jak oni mówili. Stad, ˛ na przykład, Duch chwały ˙ miał spoczywa´ c na tych, którzy byli zniewazani, pogardzani i wyszydzani dla wierno´ sci przekazanemu im słowu ewangelii1 . Pawłowi zapewne dzisiaj wielu odmówiłoby statusu błogosławionego , cho´ cby wówczas, gdy spotkał si˛ e z kpinami i odrzuceniem 2 ˙ przez Atenczyków ´ , poniewaz wraz z lektura ˛ owego ust˛ epu pojawił si˛ e w ich oczach obraz kogo´ s bardzo nieefektywnego , nieskutecznego, po prostu kogo´ s, komu nie wyszło . Chrze´ scijanin jednak pozostaje
1 1 Piotra 4:14 2 Dzieje 17:32

168

J EZUS POSZUKIWANY

Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. . .

nim (nie tylko z imienia) niekoniecznie wtedy, gdy jego osobiste noto˙ wania zwyzkuj a, ˛ ani nawet niekoniecznie wówczas, kiedy leca ˛ na łeb na szyj˛ e i nic mu si˛ e nie klei. Pozostaje nim wyłacznie, ˛ gdy trwa w Słowie (tzn. zachowuje je, przestrzegajac ˛ jego przykazan) ´ i zamieszkuje w nim nie jaki´ s duch , tylko ten Duch. Dzisiaj nawet gł˛ eboko wierzacy ˛ ludzie ulegaja ˛ goraczkowym ˛ ma˙ tylko rwaniom pragmatycznych i egalitarnych idei, a wła´ sciwie juz ˛ cym wirom ich m˛ etnych popłuczyn, które swa ˛ bałwochwalcza ˛ wielko´ sc ´ zatraciły w jazgocie szatkujacej ˛ ludzkie doznania dziejowej ma˙ usiłuja szynerii. Przejawia si˛ e to tym, ze ˛ za wszelka ˛ cen˛ e oraz przy ˙ ˙ uzyciu najprzerózniejszych dezodorantów, trików i strojów dowie´ sc ´ ˙ kochaja innym, ze ˛ i osiagaj ˛ a ˛ w tej miło´ sci sukcesy godne podziwu – sa ˛ rozumni, wykształceni, posłuszni, wyrozumiali, pow´ sciagliwi, ˛ cierpliwi i gorliwi zarazem, a czynia ˛ to tym usilniej i bardziej goraczkowo, ˛ im bardziej dost˛ epne oczom i uszom fakty s ´ wiadcza ˛ przeciwko nim. Innymi słowy, Ko´ sciół stał si˛ e poniekad ˛ pozazmysłowy i fantasma˙ istnieje i trwa goryczny w swym uporze udowodnienia s ´ wiatu, ze wbrew, a nawet na przekór zepsuciu, na które skwapliwie wskazuje. Dowodzi to niestety jedynie niewiary wyznawców Boga jedynego w aktualna ˛ i rzeczywista ˛ moc oraz nadprzyrodzona ˛ skuteczno´ sc ´ naj˙ ˙ powazniejszego faktu wcielenia Syna Bozego. Ta wielkoprzemysłowa nami˛ etno´ sc ´ koncernów łaski bierze si˛ e nie ˙ z lekcewazenia osadów ˛ społecznych – to wła´ snie uspołecznienie Ko˙ s ´ cioła jest faktem – tylko z lekcewazenia słów Jezusa majacych ˛ przypomina´ c, wyja´ snia´ c i uzmysławia´ c ludziom groz˛ e ich własnego po˙ łozenia oraz powag˛ e i znaczenie odkupicielskiej posługi wysłannika Ojca Wszechmogacego. ˛ ˙ i powinien si˛ ˙ Chrze´ scijanin moze e zmienia´ c, ale pod zadnym pozorem nie wolno mu tego robi´ c na swój koszt, bo jego własna natura, ˙a jej pomysłowo´ sc ´ i przebojowo´ sc ´ , przebije w koncu ´ Boz ˛ i niczego mo˙ mu nie brakowa´ ze c, ale zabraknie mu w obliczu ucisków i prze´ slado-

169

która ˛ wkrótce s ´ wiadomie nazwano odkupieniem. Ludzie od czasu wyp˛ edzenia z Edenu mieli do´ swiadcza´ c na własnej skórze rozmaitych przeszkód i utrud˙ nien ´ na drogach do ich własnych celów. ˙ Jezus przeczuwał bardzo wyra´ znie to zagrozenie. która sama kieruje si˛ e ku s ´ wiatłu. moralnym karłem. który pono´ c – tak głosza ˛ reklamowe hasła – przywraca ludziom ich własna. ˙ ˙ lecza Chrze´ scijanie od dawna maja ˛ pot˛ eznego kaca . ´ uciele´ snionej w Nim. on sam pozostanie martwym wewn˛ etrznie kikutem. którego oczywistym dlan ´ przejawem w Jerozolimie było pomieszanie ziemskiej i niebianskiej. ˛ zdeptana ˛ przez bli´ znich godno´ sc ´. ze zbawi si˛ e sam. cho´ c umarł. moze swiadczy´ c za˙ Bóg jedzwyczaj bardzo zgodna reakcja słuchaczy na wie´ sc ´ o tym. jakiej nieopatrznie kto´ s mu udzieli. po´ etego czy innymi trzeba ˛ osobliwej i dziwacznej kurtuazji wobec Swi˛ wymogami jakiejkolwiek cielesnej sprawno´ sci. poniewaz ˛ si˛ e ˙ z niego u barmanów . Cele jego b˛ eda ˛ za˙ chowawcze i zabójcze dla kazdej wschodzacej ˛ z łaski ro´ sliny. czym Bóg go łaskawie uposazył. idei zbawienia. ˛ ˙ nie aby nikt na ziemi nie mógł mie´ c cienia watpliwo´ ˛ sci co do tego. ˙ Bez wzgl˛ edu na to. cze- 170 J EZUS POSZUKIWANY . je´ sli si˛ e jej go nie przysłania. i ze oczekuje od nich wcale nie tego. ale zycie wieczne nigdy nie ˙ miało by´ c przegrodzone jaka´ ˛s bieznia ˛ ze zbyt wysokimi płotkami. ze ˙ ˙ nak jest zywy. si˛ egajacych ˛ po klina z rak ˛ usłuznych pogan´ ˙ adan skich ofiarodawców zalewajacych ˛ rynek mediów gł˛ eboka ˛ i poz ˛ a ˛ nostalgia ˛ za mitem wiecznego powrotu . ˙ za´ Jak wysoce niewiarygodna jest to godno´ sc ´ . bo Ojciec oczekiwał wstawiennictwa za nas na czystym papierze z własna ˛ piecz˛ ecia. pozoruja˛ ˙ sc cym zwyczajowa ˛ pobozno´ ´ i wykorzystujacym ˛ dla własnych celów ˙ a kazd ˛ władz˛ e. ze potrzebuje. a i by mógł otrze´ zwie´ c po niezbyt w koncu ´ dlan ´ roz˙ bardzo zbawienia kosznym pijanstwie ´ i da´ c si˛ e przekona´ c o tym.P ERSPEKTYWA WISIELCA – O DSŁONA wan ´ owoców Ducha czerpiacych ˛ swa ˛ wiarygodna ˛ i rozpoznawalna ˛ atrakcyjno´ sc ´ tylko z korzenia wiary. Glejtem od Wójta miał sta´ c si˛ e sam Syn i tylko On.

. gdzie woda nie nadaje si˛ e do picia. co w oczach s ´ wiata b˛ edzie wkrótce jedynym godnym obiektem 1 ludzkich błogosławienstw ´ . Dla niej arogancja jest odwaga ˛. Sterylizacja ciała Chrystusowego przebiega sprawnie i wyemancy˙ nawet bardzo rzadki widok powanemu Ko´ sciołowi przeszkadza juz ˙ ˙ m˛ ezczyzn i kobiet. Gdyby nie wszechwładny kult ciała. go by po Nim si˛ e spodziewali – wi˛ ecej. gdzie zyczyliby sobie tego bezczelni prominenci zbawienia. stad ˛ w koncu ´ wszelka atrakcyjno´ sc ´ szacowana atencja ˛ i poklaskiem jej wielbicieli. wpatrzonych nie tam.Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. Obejmuje takze ´ wiatowy obł˛ ed wyniesienia na ołtarze wszelkich atrybutów płodno´ sci. a urodzonych i wykarmionych z dala3 od ich wyniosłych oczu i protekcjonalnych a pustych gestów. bo przekonuje ich i nakłania do tego. Popłoch w ich umysłach dowodzi jednak dokładnie tego. stad ˛ pobozno´ ´ mierzona liczba ˛ wyznawców i zasi˛ egiem swych wpływów. niech˛ etnie otwierajaca ˛ stronice Apo˙ adza kalipsy. bez wzgl˛ edu na to. wskazujac ˛ swym wiernym zatrute z ´ ródła i spływy wielkich rzek. słu1 Łukasza 23:29 2 Rzymian 1:18-25 3 Apokalipsa 12:6. z ˛ i chciwo´ sc ´ miło´ scia ˛. co ˙ jednym spojrzeniem cały s oczywiste. łatwo byłoby posadzi´ ˛ c Mesjasza o gruba ˛ przesad˛ e w wyrokowaniu o tym. My´ sl Jezusa jednak wskazuje swym ostrzem nie tylko na to. co zapowiedział dwa tysiace ˛ lat temu w podobienstwie ´ ich słynny nieznajomy. Wyniesione stworzenie milczy. . które dawno zapomniały. których ˙ sc plonem syci si˛ e tylko prózno´ ´ . o czym nie mieliby sami nawet ochoty pomy´ sle´ c. domagajacy ˛ si˛ e hołdów i orderów dla nieskalanych macierzynstwem ´ pi˛ ekno´ sci. ˙ ada. jak brzmi głos ojca ich dzieci. Dzisiaj łona i piersi czci si˛ e i obchodzi z daleka albo skrycie poz ˛ zaprzeczajac ˛ tym ich zgodnemu z porzadkiem ˛ rzeczy przeznaczeniu. ale Bóg mówi. a m˛ eczenskich ´ nimbów dla matek. jakiej słuz ˛ sprawie2 .13-17 171 . której pozyteczno´ sc ´ mierzy si˛ e ilo´ scia ˛ sprzedanych artyku˙ sc łów. efektywno´ sci ˙a i skuteczno´ sci. Stad ˛ dzisiaj ˙ produkcja. oraz korzenie niezasadzonych przezen ´ ro´ slin.

którego nie poznali. Ozeasza 10:8. Lepsi i uczciwsi bywaja ˛ poganie. izby na´ ˛c chrze´ scijan) poddadza ˛ si˛ e władzy nadopiekunczych ´ bóstw natury.P ERSPEKTYWA WISIELCA – O DSŁONA ˙ ˙ a zalczo´ sc ´ słuzb ˛. pospolite uchodzi za s ´ wi˛ ete . tylko na odczyste za niepokalane . 2 cytowanym z ksi˛ egi prorockiej . ˛ ze ˛ jeszcze jeden – dodatkowy i ponadprogramowy – przepis zakonu. Gdy spyta´ c przeci˛ etnego chrze´ scijanina. Wyprane do cna sumienie kaze ˛ c Boga o krzywd˛ e i niesprawiedliwo´ sc ´ . ´ Wydadza ˛ tym samym na siebie wyrok. zdoła zaledwie wyrecytowa´ c dok˙ to pora na egzamin – prób˛ trynalna ˛s ´ ciagawk˛ ˛ e. nie˙ słuzy´ ˙ c ciału. rzucajacych ˛ cien ´ na ziemi˛ e skrzydeł. a obłuda nie pozwoli mu tego nawet otwarcie przyzna´ c. Apokalipsa 6:16 172 J EZUS POSZUKIWANY . ze e z wola ˛ Pansk ´ a ˛. ˛ ze e jego wia˙ ry . 1 2 Piotra 2:17-22 2 Łukasza 23:30. bo nie mieli okazji zaprze´ c si˛ e tego. ze ˛ tak obł˛ edne roz˙ ludzie na wie´ ˙ ˙ miał on omimiary. zapewniajac ˛ swych bli´ znich wymowa ˛ cierpi˛ etniczego za˙ jego wiara godzi si˛ d˛ ecia. ˙ Absurd ucieczki przed gniewem Bozym wskazał zreszta ˛ dobitnie ˙ wypełniajac Jan Chrzciciel. by jak oni broni´ c Boga skrycie przed sa˛ 1 dem. któremu nikt ˙ dotad ˛ nie wyrwał nawet jednego piórka z pot˛ eznych. której stworzony przez nich samych majestat b˛ edzie zdawał im si˛ e lepsza ˛ gwarancja ˛ od słów tego. na którego czekaja ˛ wybrancy. Ale prózno by szuka´ c jego wzroku. kim jest jego Pan. którzy sadzili. Dosadne okre´ slenie Jezusa dotyczace ˛ istoty wykrzywienia przez ˙ szatanskie ´ sztuczki zamysłu Bozego jest jednocze´ snie najtrafniejszym uj˛ eciem dzisiejszych spraw z lotu apokaliptycznego orła. który ujawni Sprawiedliwy i jedyny ˙ S˛ edzia zywych i umarłych. to nawet je´ sli nie obrazi go samo pytanie. i nie maja ˛ tupetu nawróconych . Z wypowiedzi wynika jednoznacz˙ bałwochwalczy kult dla stworzenia osiagnie nie. sadz ˛ ac. a pokarm nie ma juz wrót. który wpierw nad Nim wydali . ze sc ´ o sadzie ˛ Bozym (a watpi˛ ˛ e. widzac ˛ pobudki tych. ˙ w nast˛ Jezusowa ˛ bezlitosna ˛ ironi˛ e wida´ c takze epnym fragmencie. prawo niewygoda ˛. gdy dosłyszy si˛ e hiobowych ˙ mu posadzi´ wie´ sci.

ale tylko w zadufanych i chciwych własnej chwały kamiennych sercach. lecz je chowaja. Ezechiela 29:18-21 173 . istotnie. Stad ˛ jego miłosierne. ˙ włozonej niegdy´ s w usta galilejskiego wie´ sniaka. którzy poj˛ eli. wła´ snie – kto? Gdyby nie Bóg. mimo wszystko. tylko bałwanom poustas ´ wiadectwo o tym. z których juz ˛ i szanuja ˛ cho´ cby ˙ w´ zwykła ˛ ludzka ˛ przyzwoito´ sc ´ . czyniace ˛ ich pierwszymi w Królestwie Mesjasza. który nie miał nic na sumieniu. bo pokłony oddawane stworzeniu. który ostrzega przed własnym gnie˙ mie´ wem. pytanie do przychodzacych ˛ si˛ e chrzci´ c: ˙ mijowe. Wiarygodno´ sc ´ mesjanskiej ´ przepowiedni. ˙ 2. Bestia otrzyma od nich dokładnie to. ˙ tylko b˛ ˙ ich Pan nie rzucał słów Oni tez eda ˛ zdolni przyzna´ c. kto was ostrzegł przed przyszłym gniewem?1 – Plemi˛ ez Ano.Wtedy zaczna ˛ mówi´ c do gór. które na wie´ sc ´ o zbawiennym sadzie ˛ nie podnosza ˛ głów. co jej si˛ e nalezy 1 Mateusza 3:7-9 2 Apokalipsa 13:1-18. ze ˙ na wiatr i nie umarł na prózno. ze bem za kamien. nie mówiac ˛ o tym. uzyskaja ˛ tym samym szczególne prerogatywy. tym bardziej zjednoczyły w naszych czasach obłudników ˙ tylko nieliczni podziwiaja i kłamców. . została potwierdzo˙ na poddanym oczom uwaznych s ´ wiadków faktem bezprzykładnej w dziejach s ´ wiata zbrodni. której wymow˛ e w pełni na´ swietlił Duch ˙ Bóg odpłacił im chleOjcowskiej obietnicy danej tym. skupionych w jednym punkcie czasu i przestrzeni. moze c złe zamiary? Owszem. na jedynym na ziemi człowieku. . ´ Ich oczom i uszom objawił si˛ e sens i wyd´ zwi˛ ek ludzkich nami˛ etno´ sci. ze sród nich dawno zbrakło miejsca na podziw i poszanowanie dla słów jedynej prawdy. wygłoszonej w Duchu ˙ ˙ Bozym przez idacego ˛ na s ´ mier´ c Sprawc˛ e zycia. ˛ dajac ˛ tym samym ˙ nie uwierzyli Synowi. A czy ten. nawet nie pomy´ sleliby´ scie o nadchodzacej ˛ grozie. ze ˙ ˙ ˙ wianym na ich własne zyczenie na kazdym pagórku i pod kazdym zielonym drzewem.

id´ zcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. Głupie za´ s rzekły do madrych: ˛ Uz ˙ lampy nasze gasna. które. A pó´ zniej nadeszły i pozostałe panny. ´ A pi˛ ec ´ z nich było głupich. gdyz ˛ Na to odpowiedziały madre: ˛ ˙ mogłoby nie starczy´ O nie! Gdyz c i nam i wam. weszły z nim na wesele i zamkni˛ eto drzwi. A gdy oblubieniec długo nie nadchodził. wziawszy ˛ lampy swoje. ˛ Głupie bowiem zabrały lampy. Wówczas ockn˛ eły si˛ e wszystkie ˙ yczcie nam te panny i oporzadziły ˛ swoje lampy. odpowiadajac. zdrzemn˛ eły si˛ e wszystkie i zasn˛ eły. On za´ s. nadszedł oblubieniec i te. bo nie znacie dnia ani godziny. Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec. ˛ rzekł: Zaprawd˛ e powiadam wam. A gdy one odeszły kupowa´ c. wyszły na spotkanie oblubienca. mówiac: ˛ Panie! Panie! Otwórz nam. Madre ˛ za´ s zabrały oliw˛ e w naczyniach wraz z lampami swymi. ale nie zabrały z soba ˛ oliwy.Wtedy podobne b˛ edzie Królestwo Niebios do dziesi˛ eciu panien. Czuwajcie wi˛ ec. Ewangelia Mateusza 25:1-13 . pi˛ ec ´ za´ s madrych. które były gotowe. o której Syn Człowieczy przyjdzie. nie znam was. wyjd´ zcie na spotkanie. troch˛ e waszej oliwy.

ze c na zycie i godziwe utrzymanie. ze ˙ chce zarobi´ ˙ jakby wstydziła si˛ e tego. jakby osłaniał swoje ciało nie tyle ze wstydu. który mi podała. I tak to nie dla mnie – pomy´ slałem. czy chodzi o jedna ˛ przedpłat˛ e. ze ezko. Nie spytałem. ˛ Na chlebie. Odwracała wzrok zafrasowana. czy o jakie´ s raty. Ale dlaczego? Dlaczego znów ze smutkiem pozostaje mi porzuci´ c to i tak jedno z niewielu miejsc. wi˛ ec przyszło mi do´ sc ´ łatwo nie okaza´ c jej współczucia w rozterce. Była całkiem ładna. ˙ ci˛ ˙ ˙ trudne czasy . gdy wspomniała. totez e rozzale˙ to juz ˙ ostatni raz dostaj˛ nie i zniech˛ ecenie. co przez wzglad ˛ na zapó´ z- S . których zaopatrywała w ten wyjatkowo ˛ dobry. ˛ Byłem jej stałym i zyczliwym klientem wyłacznie ˛ z powodu tego chleba. jakby ˙ sta´ nie było jej juz c na kredytowanie zakupu tych swoich w koncu ´ niewielu klientów. a ten chleb kosztuje ja ˛ zbyt wiele zachodu. czy w ogóle b˛ edzie go sprowadza´ c. gdzie ch˛ etnie wchodz˛ e? Czemu nie opłaca si˛ e tej kobiecie sprowadza´ c czego´ s. Nie tłumaczyłaby si˛ e przede mna. Mówiła. za czym ja obszedłbym piechota ˛ całe miasto? Czy ona w ogóle kiedykolwiek kosztowała tego chleba? Watpi˛ ˛ e. przepasany jedynie jakim´ s prze´ scieradłem. widniała wcia ˛z ˙ od dawna ta sama cena opisana dwiema duzymi cyframi: je˙ dynka ˛ i siódemka. Od tej pory miał by´ c na przedpłaty i sprzedawczyni nie była pewna. lecz trudny do zdobycia wypiek.Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH ˙ a przedawczyni wygladała ˛ na znuzon ˛ i odrobin˛ e skr˛ epowana ˛ ˙ moja ˛ obecno´ scia. ˙ na jej twarzy odmalowało si˛ ˙ Chyba wiedziała o tym. ˛ Nagle zobaczyłem piekarza przemykajacego ˛ noca ˛ niby przest˛ epca – był prawie nagi. ze e mój ulubiony bochenek od r˛ eki.

poddawała mi obrazy majace ˛ usprawiedliwi´ c w moich oczach jej decyzj˛ e. Rzemie´ slnik z powołania – chciałoby si˛ e rzec. a nawet toz˙ ˙ praworzadno´ samo´ sc ´ . ze ˙ zeby nigdy si˛ e nie urodził. po˙ chwilami wolałaby. Był szybki i nieuchwytny ˙ ceni swój niewdzi˛ dla ludzkich rak ˛ – jak ryba. Piekarz był biedakiem. nikt nie zwrócił uwagi na jej ziemista ˛ cer˛ e oraz wypieki 1 Jana 13:4-5 2 Amosa 8:4-12 3 1 Królewska 21:1-7 176 J EZUS POSZUKIWANY . kto by mu si˛ e nawinał. zeby jacy´ s stróze ˛ sci nie przydybali go na pokatnym ˛ i nielegalnym procederze łaski. Mówiła kazdemu: – Oddaj mi go. Wolała towary. bo zamiast dostarcza´ c towar tak jak inni hurtowi handlarze i wytwórcy – w biały ˙ dzien ´ i za pokwitowaniem – on zawział ˛ si˛ e. moze s 1 potrzebne . oczekujac ˛ mojej wyrozumiało´ sci. zmieniał miejsca pobytu. jakby nigdy nie zamierzał korzysta´ c z usług kupców i po´ sredników. ˛ dlaczego sprzedawczyni unikała mojego wzroku i jakby mimochodem. troch˛ e szalonym. kładła staranny ma˙ zeby ˙ kijaz. tajemnym mozole niewolnika. które jakby spadały im ˙ z nieba. zna´ c było. a ja zapłac˛ e ci cen˛ e kupna w srebrze. Obywał si˛ e nawet bez pomocnika.3 Dobrze si˛ e przebierała na te nocne wyprawy. ze eczny fach. o które nie trzeba było pyta´ c 2 i prosi´ c . Zreszta ˛ nie wiem. Tak kłopotliwa. Nie lubiła tego piekarza. zeby ten poszukiwany przez smako˙ na jej skromnej półce.Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH ˙ było mu do czego´ nionych przechodniów. W jednej chwili pojałem. Starała si˛ szy rarytas znalazł si˛ e takze e wi˛ ec wyłudza´ c od nocnych włócz˛ egów bochenki. ˛ Zupełnie jakby wyparł si˛ e samego siebie. zeby po nocy rozdawa´ c ˙ chleb za darmo kazdemu. ˙ Musiała nie´ zle si˛ e nabiedzi´ c. a on był jak duch – nieobliczalny i nieubłagany. rzeczywi´ scie. Tym kłopo˙ dla jej sumienia my´ tliwsza stawała si˛ e tez sl o jego nieugi˛ etym. ˙ Bez watpienia ˛ ukrywał si˛ e. Wytwarzał i niezmordowanie roznosił swój towar.

pomy´ slał sobie: ˙ mój. ze ˙ ten chleb jest za darmo i bezprawczyni wiedziała. a jakie maniery – niby królewskie. gdyby´ smy go nie przyj˛ eli. co robi. który wciskał nam jaki´ s chleb z udr˛ eka ˛ w głosie. Przychodziłem wi˛ ec i brałem go. zeby kazdy. Chyba by zabił. . tak mi si˛ – Boze e chce tego chleba – jestem taki głodny. a ona ˙ ˙ Jedyna dawała mi go bez słowa – w koncu ´ tez znała prawo Boze. ˙ przynajmniej w jej oczach i my jeste´ Dobrze. Musz˛ e jako´ s zarobi´ c na niego. jest co´ my´ sli sobie. Niech ˙ to. pogodzi´ ˙ nie. ze sród innych wypieków z innymi cenami i po´ sród setek najrozmaitszych towarów w pi˛ eknych i brzydkich opa˙ ˙ kowaniach. Sasiadom ˛ zrzedna ˛ ˙ miny. Niech wie ten ˙ nawet zebraków ˙ odmieniec. ˙ Mozemy teraz nareszcie wej´ sc ´ do sklepu. A wr˛ ecz mówiono: – Jaka dobra i hojna ta pani. ze s warte w naszych oczach. 6:12-14 177 . ze ˙ adanie ˙ sci – nie trzeba si˛ ne jest z ˛ jakiejkolwiek nalezno´ e u´ smiecha´ c. Musz˛ e 1 Przysłów 7:6-23 2 Galacjan 4:17. Trzeba by´ Moze edzie lzej c człowiekiem. . ze sta´ c na dobry uczynek. To nie˙ ˙ uczciwe. ze smy co´ s warci 2 . znale´ zc ´ prac˛ e. Nie mieli´ smy nic. totez z łachmaniarzy opierajacych ˛ si˛ e o słabe uliczne latarnie nie wnosił skargi i nie przeklinał jej. Pokazemy im. Przeciez ta kobieta ci˛ ezko pracuje na swoje utrzyma˙ c.O usprawiedliwionej niech˛ eci do pewnej damy ˙ zaden ˙ niechybnie zdradzajace ˛ jej podniecenie1 . na co nas sta´ c! Nie płaciłem nigdy za ten chleb – nie miałem zamiaru. zacza´ ˛c nowe zycie. kto go zobaczy. Przeciez ˙ nie mog˛ tam lezy e go po prostu wzia´ ˛c. nie takie jak tamtego nawiedzonego piekarza. dzi˛ ekowa´ c ani zobowiazywa´ ˛ c. ˙ b˛ ˙ temu przygłupowi. ˛ jej ˙ lezał ˙ po´ zapłata ˛ było to. a teraz mamy przynajmniej troch˛ e grosza. zasłuzy´ c si˛ e z zo˙ na ˛ i przeprosi´ c szefa. Ale wy´ swiadczyli´ smy mu przysług˛ e. W koncu ´ i na nas zwróciła uwag˛ e ta pi˛ ekna i lito´ sciwa pani. Sprzedaw˙ ja wiem. kiedy zobacza ˛ nas z zakupami. a on ˙ na półce. Jaka ona uczynna – chce jej si˛ e tak po nocy.

którego widziałem. ˙ Dlatego postanowiłem pój´ sc ´ za przykładem tamtego piekarza. bo ˙ a schlebia im. a jej haniebny proceder wyszedł na jaw w s ´ wietle nadchodzacego ˛ dnia. b˛ ed˛ e namolny i bezwstydny. Ja wiem. Daj mi go zaraz! Jestem głodny. by mógł by´ c prawdziwy. co tam˙ i mnie ten piekarz. ˛ bo inaczej prze˙ e si˛ p˛ edza ˛ mnie. Od tamtej pory chleba mi nie brakuje. Ale inni o tym nie wiedza ˛ i chociaz ˛ na ten ˙ kosztowny bochen. zeby powiedzie´ c: – Daj mi go. Musz˛ e przesta´ c włóczy´ c si˛ e po nocach ˙ i postara´ c si˛ e chociaz o przyzwoity wyglad. Powiazali ˛ sobie r˛ ece zgodnym oczekiwaniem na zrzadzenie ˛ losu1 . Pomy´ slałem. którzy uwazaj ˛ ich za owce prowadzone na rze´ z. byłby dla nich zbyt czarny. zanim odwaz˛ e go ukra´ sc ´. ze przyci´ snie wielki głód. szarpał za rami˛ e złodziejaszków i str˛ eczycieli i przymuszał kobiety lekkich obyczajów. ale oprócz pieni˛ edzy. bo robi˛ e dokładnie to. który podetknałby Tacy sa ˛ dobrze wychowani. A kiedy jednak zdarzy si˛ e. wołam go. niz c ˙ patrza Instytut Rockefellera. ˙ ˙ . Sofoniasza 1:11-14 178 J EZUS POSZUKIWANY . B˛ ed˛ e budził pijaków wysiadujacych ˛ w bramach. a on zaraz przychodzi i mówi: 1 Izajasza 65:11-12. ze ˙ za ten chleb juz ˙ zapłacono i to o wiele wi˛ ˙ mógłby da´ ze ecej. ˙ kruk. zeby ta handlarka Słowa Bozego sczezła marnie. zeby przynajmniej niektórym w ciemna ˛ noc dostał si˛ e cho´ c okruch tego chleba. Wszyscy! To jest ciało moje za was wydane. ze ˛ im pod nos kawałek chleba. a nie godzi w nich sad ˛ bogaczy. Przebiegn˛ e wszystkie zaułki wielkiego miasta nierzadu ˛ i wcisn˛ e wszystkim wyj˛ etym spod prawa k˛ es tego niebianskiego ´ wypieku ze słowami: – Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. . ˙ mimo wszystko to nieładnie z jej strony. .Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH przesta´ c grzeba´ cws ´ mietnikach. to przez my´ sl im nie przejdzie. bo tam wszystko si˛ e znajdzie.

Kogo´ s bardzo wiernego i pi˛ eknego. kupowanych i sprzedawanych za n˛ edzne grosze. ile warte jest zycie i promyk nadziei. niestrudzonego pomocnika ludzi wielkiej wiary. nagle opadły ze mnie kajdany z rak ˛ i nóg i pu´ sciła zelazna obr˛ ecz zakładana na ziemi najwi˛ ekszym łotrom. nic nie zatrzymuj do nast˛ epnego dnia 1 . Coraz mniej było darmozjadów i musiał umieszcza´ c swoje ogłoszenia w internecie po˙ s ´ ród milionów bezuzytecznych informacji o tym padole. którzy porywaja ˛ si˛ e na niebiosa i nie sprzedaja ˛ wrogowi powierzonych tajemnic. Ale on wie dobrze. kto by si˛ e ˙ ˙ tak ponizył. Tylko pami˛ etaj: Złoto jest dla zuchwałych. a wstrzasaj ˛ ace ˛ anonse. Trudno w to uwierzy´ c. kim sa ˛ aniołowie i zwierzchno´ sci i któr˛ edy na s ´ wi˛ eta ˛ gór˛ e. do miasta. Był zapracowany. chrzest. ˙ nocleg i wyzywienie ˙ Zapewniam odziez. bo ˙ kiedy mówił. nawrócenie. a ja Mu uwierzyłem. Powiedział mi kiedy´ s słówko o Ojcu. 1 Wyj´ scia 16:16-21 2 Powtórzonego Prawa 28:64-68 179 . Nigdy nie znałem nikogo. Im nie trzeba b˛ edzie po raz setny tłumaczy´ c.O usprawiedliwionej niech˛ eci do pewnej damy – Masz. * * * Spotkałem piekarza niedawno. Dostaniesz całego denara w złocie. gdzie nie wydaje si˛ e brata za sto roboczych dniówek. jedz do syta. Ten niewolnik kogo´ s mi przypomina. potrzebuj˛ e ci˛ e 2 . Zbawi˛ e dusz˛ e bez najmniejszych skrupułów. co to jest wiara. Ci robotnicy ostatniej godziny pójda ˛w s ´ lady piekarza. ˙ prawie straciłem nadziej˛ ˙ kto´ A ja juz e. bo ˙ do skonczenia Ja jestem z toba ˛ az ´ s ´ wiata. On zapewnił ˙ nawet dla najpo´ mnie. danej wyzutym z czci dla dogorywajacego ˛ truchła. ale tak wła´ snie (z grubsza) brzmiały te niepozorne. kto to jest Bóg. ze sledniejszych Ojciec ma robot˛ e. ze s mi powie: – Chod´ z. oraz bilet w jedna ˛ stron˛ e.

Wkrótce potem błogosławione usłysza ˛ anielskie chóry i d´ zwi˛ ek kró˙ lewskiej harfy. 3:13-18 Izajasza 14:3-27. Bóg nagrodzi je za upór i wytrwało´ sc ´ w wierze w najpi˛ ekniejsza ˛ z bajek o królewnie. inne tylko skle˙ powe półki z mydłem i powidłem. którzy nie zapominaja ˛ o wydanych rozkazach Wszechmocnego: Oto Ja kład˛ e na Syjonie kamien. Łukasza 10:17-20 180 J EZUS POSZUKIWANY . A dzieła handlarzy zy2 wym towarem i klejnotami umarłych spłona ˛ swym własnym ogniem 3 przekl˛ etego gadulstwa . Kiedy do ludzkich uszu dojdzie krzyk: – Oto oblubieniec. 12:1-6. kosztowny kamien ´ w˛ egielny. ´ kamien ´ wypróbowany.Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH ˙ Stawia ˛ si˛ e jak wojsko na apel poległych1 . ten si˛ e nie zachwieje4 . a z ust zadnej z nich nie wyjdzie zakl˛ ecie czarownika: ˙ pi˛ – Lustereczko. 10:1-6. Nie dostapi ˛ a ˛ wielkiej. czyz ekniejsza jest na s ´ wiecie? 7 Bo na tej ziemi madre ˛ panny marza ˛ tylko o tym weselisku. mocno ugruntowany: kto wierzy.13 3 Nahuma 2:14. Apokalipsa 11:3-13 Mateusza 25:1-13 Mateusza 25:8-9 Jakuba 1:22-24.26. zeby sprawi´ c sobie mała ˛ rado´ sc ´ i pociech˛ e. 3:13-19 4 Izajasz 28:16. Mateusza 21:42-46. 3 października 1999 1 Nahuma 2:3-14 2 Powtórzonego Prawa 24:7. skad ˛ przyszły – do diabła. bo współtowarzyszki ich ziemskich niedo˙ li po´ sla ˛ je tam. Jedne b˛ eda ˛ znały piekarza. bo sprzedały chleb za srebro. które połaczy ˛ w jedno go´ sci. za´ s ich zawzi˛ eta i hała´ sliwa dobroduszno´ sc ´ zazgrzyta z˛ ebami nad wniebowzi˛ etymi. Apokalipsa 18:7-11. odpierajac ˛ m˛ eznie jeszcze ˙ wiary: dobry zwyczaj – nie pozy˙ jedno pokuszenie na waskiej ˛ s ´ ciezce czaj 6 . Psalm 118:17-23. 5 6 7 8 Zachariasza 4:8-14. wyjd´ zcie ˙ na spotkanie!5 – z oczu spadna ˛ łuski ci˛ ezkiego snu i korowód panien przygotuje si˛ e do drogi. s ´ wiadków i po´ slubionych na wieki. powiedz przecie. królewiczu i straszliwym smoku zrzuconym do otchłani8 .

˙ Kazdy przeciwnik tej tezy stanie jednak przed potrzeba ˛ obja´ snienia dziwnej tu roli sprzedawców i nie b˛ edzie w stanie wykupi´ c swojej ˙ skóry czym´ s drozszym od znamiennej obłudnikom sugestii. To dlatego wła´ snie przymiotnikowi markujacemu ˛ roztropno´ sc ´ – oraz zawsze cenna ˛ w oczach Galilejczyka uwag˛ e – towarzyszy refe˙ rencja do tak diametralnie róznych cech umysłu jak: ot˛ epienie . ˙ zapoznanie Deska ˛ grobowa ˛ dla takiego zaprzanstwa ´ b˛ edzie takze ˙ bardzo duzego kontrastu. Wskazuja ˛ raczej ˙ na ci˛ ezkie upo´ sledzenie władz poznawczych. co mówi. Je´ sli wi˛ ec komu´ s przyszłaby ochota otwartego zakwestionowania podstaw prawnych mojego anonsu. a w odprawie danej głupim przez madre ˛ – godnego wielkiej wiary odparcia zamysłu złego. ze prócz pewnych mało istotnych pozorów tak naprawd˛ e nic nie łaczy ˛ madrych ˛ panien z głupimi. immanentna ˛ niezdol˙ no´ sc ´ do poda ˛zania za wskazówkami rozumnej czy cho´ cby tylko uczciwej woli. starajac ˛ si˛ e wykaza´ c niedorzeczno´ sc ´ te˙ zy upatrujacej ˛ handlarzy Słowa Bozego w sprzedawcach z Jezusowej przypowie´ sci o dziesi˛ eciu pannach. dokonałby trafnego wyboru. nieuwaga czy wr˛ ecz szalenstwo ´ . który ksia ˛zk˛ szukiwany powołał do istnienia. zyj ˛ ws ´ wiecie rzeczywistym i w nim ˙ szukajacych ˛ znaków czy norm Królestwa Bozego. Nie sa ˛ to znamio˙ acych na istot reformowalnych .O usprawiedliwionej niech˛ eci do pewnej damy + + + Odsłona ˙ e Jezus poOpowiadanie jest s ´ cisła ˛ ilustracja ˛ zamysłu. 181 . jakoby Jezus nie musiał był dokładnie wiedzie´ c. znieczulica (moralna). jakim Mistrz bez watpienia ˛ chciał uwydat˙ ni´ c to. bad´ ˛ z pozostawił ˙a był swoim słuchaczom duz ˛ swobod˛ e w interpretacji akurat tych słów.

˛ co jest grane – podobnie jak dobrze wiedział to Jan3 – bez zb˛ ednych rozterek przychodzi im odesła´ c swoje współtowarzyszki tam. 4:1-2 2 Filipian 2:3 3 1 Jana 2:18-21 4 1 Koryntian 16:22. s ´ ciwie oliwa miała słuzy´ ˙ Tymczasem proste utozsamienie sprzedawców z lud´ zmi głoszacy˛ mi Chrystusa dla zysku1 lub – jak to Apostoł ujmuje – przez wzglad ˛ 2 ˙ a na prózn ˛ chwał˛ e tłumaczy zarazem. co don ´ nalezy. które odwołujac ˛ si˛ e do dobrze rozumianej przez madre ˛ panny potrzeby solidarno´ sci. nauczycieli. ze ˙ odprawa dana głupim Czytelnik zechce tez pannom przez samego oblubienca ´ brzmi dokładnie tak samo jak wyrok majacy ˛ w swoim czasie doj´ sc ´ uszu wielu proroków. czemu wła˙ c. Galacjan 1:6-10 182 J EZUS POSZUKIWANY . dlaczego człowiek szczerze ˙ a nie o to. lecz i słabszej płci. bo jest im z nia ˛ nie po drodze. jak równiez zakusy na przyobiecane wiernym dobro. Marna. uzdrowicieli tudziez 1 2 Koryntian 2:14-17. jakoby owe głupie panny mogły za sprawa ˛ madrej ˛ rady sta´ c si˛ e madrymi ˛ . który moralista ˛ nie był. ´ etego ˙ do kogo´ co nalezy s innego (obiecany przez wiar˛ e dar Ducha Swi˛ ˙ pokazuje złodziejskie znacz aco ˛ ułatwia owe starania). a z tym nawet sensownego wyja´ snienia. ˙ moze ˙ zwazy´ ˙ c i to. oczekujacy ˛ zbawienia winien stara´ c si˛ e o to. egzorcystów. pragna ˛ wyłudzi´ c od nich cz˛ es ´c ´ niepodzielnego s ´ wiadectwa prawdy. którzy uragaj ˛ a ˛ prawdzie.Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH – O DSŁONA W standardach egzegetycznych brak u´ sci´ slen ´ dla zakresu znaczen ´ ˙ za marna przymiotników madre ˛ i głupie słuzy ˛ woalk˛ e dla niczym nieuzasadnionego prze´ swiadczenia. ˙ madre Poniewaz ˛ panny dobrze wiedza. ˙ innych zadeklarocudotwórców. ˛ bo nawet je´ sli przyja´ ˛c owa ˛ moralizatorska ˛ konwencj˛ e na przekór Jezusowi. gdzie wzi˛ eły one pierwsze i jedyne lekcje prawdy o nieznanym ich sercom i my´ slom a nadchodza˛ cym w mroku oblubiencu. bynajmniej – jest ˙ to gorszace ˛ nominalnych chrze´ scijan do dzisiaj apostolskie zyczenie s ´ mierci 4 dla tych. to i tak zbraknie jej konceptu tłumaczacego ˛ pochodzenie oliwy w lampach trze´ zwiejszych przedstawicielek pi˛ ekniejszej. ´ Nie jest to dobra rada .

ze c si˛ e o nie warto na straganie. Co wi˛ ecej. które prawo dzieci Bozych uzyskały ˙ ubiega´ przez wiar˛ e. Czytelnik równiez ˙ tam nie znajdzie. i bezmy´ slno´ scia ˛ wyznaczajacego ˛ grunt pod fundament na plazy ˙ Słowem. Łukasza 13:24-30 2 Mateusza 7:24-27 183 . ´ 24 grudnia 2011 1 Mateusza 7:21-23. zredagowanemu przez Mateusza orzeczeniu S˛ edziego ˙ pokrewne zestawienie obrazu Izraela w tej sprawie towarzyszy takze madro´ ˛ sci budowniczego stawiajacego ˛ swój dom na opoce z głupota ˛ 2 ˙ .O usprawiedliwionej niech˛ eci do pewnej damy wanych znajomków Sprawiedliwego . dajac ˛ przyst˛ ep do siebie duchowemu kołtunstwu ´ i jawnemu 1 zakłamaniu . nie zadajac ˛ szafarzom prawdy kłopotliwych uczniowskich pytan. bo godza ˛ one w najzywszy interes giełdy chrze´ scijanskich ´ papierów warto´ sciowych i mój akces oznacza dla nich ryzy˙ ˙ ko powaznej znizki ich rynkowych notowan. którzy zaniechali higieny osobistej . głupie panny to te. ´ Ja odpowiedzi na swoje pytania nie szukałem w miejscach cho´ c˙ ˙ ich by tylko zblizonych wygladem ˛ do targowiska.

Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobieraja ˛ cło lub czynsz? Od synów własnych czy od obcych? A on rzekł: Od obcych. a znajdziesz stater. Na to Jezus: A zatem synowie sa ˛ wolni. uprzedził go Jezus. id´ z nad morze. otwórz jej pyszczek. ˙ eby´ Ale z smy ich nie zgorszyli.A gdy przyszli do Kafarnaum. przystapili ˛ do Piotra poborcy dwudrachmowego podatku i rzekli: Nauczyciel wasz nie płaci dwu drachm? Rzecze Piotr: Owszem. mówiac: ˛ Jak ci si˛ e wydaje. zarzu´ c w˛ edk˛ e i we´ z pierwsza ˛ złowiona ˛ ryb˛ e. Ewangelia Mateusza 17:24-27 . tego zabierz i daj im za mnie i za siebie. A gdy wchodził do domu.

Nie mieli jednak odwa˙ gi. zwróciliby si˛ e wprost do winowajcy. zeby da´ c odpór blu´ zniercom odmawiajacym ˛ ulgi podatkowej uzdrowicielowi i cudotwórcy. podobnie jak przełozony synagogi. poprawiajac ˛ wizerunek swego Nauczyciela i wcia ˛z wybiegajac ˛ naprzeciw domniemanym przezen ´ oczekiwaniom Króla. Jezus patrzył prosto w oczy s ´ mierci. Piotrowi nawet nie przyszło do głowy. Jezus rzeczowo wychodził naprzeciw owemu ludzkiemu pragnieniu czci i uległo´ sci wobec Zbawiciela s ´ wiata. ˛ jak walczył za nich ich Wódz. ze jest brzydki i ze ksia ˛z˛ eku ˙ nie zdob˛ edzie. nie płaci tych waszych dwóch drachm. je´ sli nie zapami˛ etaja. Gdy poborcy opłaty s ´ wiatynnej ˛ rzucili błotem2 w nieskazitelna ˛ biel ˙ szaty Sprawiedliwego. wyrózniaj ac ˛ go spo´ sród gromadki niby ksi˛ ecia z kiepskiej bajki. Piotr przyszedł do Jezusa brudny. a słowa kierowane don ´ przez Mistrza spływały nan ´ jak drogocenny ˙ olejek. to sami zapłaciliby´ scie Mu. który pociagał ˛ uczniów swym dostojenstwem ´ i moca ˛1 . której sidła otaczały zewszad ˛ ˙ n. Nie chodziło im rzecz jasna o pieniadze. – Owszem. ˙ ˙ ˙ ecego wdzi˛ Piotr nie wiedział jeszcze. ze mordercze ciosy wymierzone sa ˛ w Niego i uczniowie nie obronia ˛ si˛ e przed nimi.W EDKARZ ˛ I ROBAK ˙ ielko´ sc ´ Mesjasza była niezaprzeczalna. ˙ sci do i´ Piotr był dumny z przynalezno´ scie królewskiego otoczenia. ˛ My´ sli Apostoła nie były lep˙ inne niz ˙ my´ sze. którzy wkrótce W 1 Jana 13:13 2 Mateusza 17:24 3 Łukasza 13:10-17 . Gdyby´ scie Go znali tak jak ja. nie były tez sli pozostałych uczniów. Jego i jego uczniów ciasnym kordonem podst˛ epnych oskarze ´ Wie˙ dział dobrze. Dla Piotra równiez. zamiast upomina´ c si˛ e o pieniadze. ˛ Gdyby tak było. który o naruszenie przepisów ˙ ludzi dajacych prawa oskarzał ˛ si˛ e uzdrawia´ c w sabat3 .

W EDKARZ ˛ I ROBAK potem zapytywali Jezusa o to. ze ˛ sa ˛ nienasycone4 . Ale wspomnienie tego dziwnego połowu z rozkazu Mistrza przetrwało groz˛ e jego hanby ´ is ´ mierci ´ ˙ nie jest dodo czasu. lecz ze wzgl˛ edu na samego siebie. gdy na krzyzu ˙ gdyby zawisł tam jeszcze jeden łotr nienawidzacy niz ˛ swych oprawców i niepłacacy ˛ składek na odnow˛ es ´ wiatyni. ze ˙ umiera Syn Bozy. ´ Piotr miał ˙ jego Mistrz widzi jeden powód. Jezus trzymał mocno t˛ e trzepoczac ˛a ˛ si˛ e ryb˛ e. brze. Czerpia uwazaj ˛ cierpienia z powodu własnych naduzy´ ˛ do upojenia ˙ słowo Panskie z bogactw tego s ´ wiata. podobnie jak wiele innych. a dziwia ˛ si˛ e. które połkn˛ eły ostry haczyk w˛ edki Wszechmogacego. co ciagnie ˛ je na brzeg morza ludzkich istnien. za którego zycie chciał wkrótce da´ c własna ˛ droga. ale w progu zatrzymało go łagodne słowo Panskie ´ podtrzymujace ˛ jego mała ˛ nie2 oczyszczona ˛ my´ sl . a za swa ˛ chlub˛ e ˙ a ˙ c. kto jest najwi˛ ekszy w Królestwie Nie1 bios . dla któteraz tylko zapami˛ eta´ c to. ze ´ nie chroni nawet 1 Mateusza 18:1-5 2 Mateusza 17:25-27 3 Mateusza 17:27 4 Przysłów 27:19-20. Szatanska ´ duma nie pozwalała na razie Piotrowi zrzec si˛ e kłopotli˙ wej roli obroncy ´ Sprawiedliwego . Od obcych. ˛ nie wiedzac ˛ nawet. – Królowie ziemi pobieraja ˛ opłaty od tych. ´ który idzie za nimi i za´ slepia buntem przeciwko posta˙ ˙ nowieniom Boga zywego dotyczacym ˛ ich własnego zycia.22 5 Łukasza 22:32-34. ˙ Pan strzeze ˙ jego kroków nie ze wzgl˛ Piotr nie rozumiał jeszcze. ˙ ale jest to lepsze dla wszystkich. ze ˙ adaniom rego wolni synowie tej ziemi winni czyni´ c zado´ sc ´z ˛ jej królów 3 i rzadców ˛ . nad którymi panuja ˛ – od obcych. ˛ lecz nieczysta ˛ dusz˛ e5 . Domagaja ˛ si˛ e zaledwie uznania dla swych praw. ale nie wiedza ˛ po co i na czyj rachunek. ˛ Dzisiaj chrze´ scijanie sa ˛ wolni . ˙ ˙ ich z ˙ adze Miał tez zapami˛ eta´ c. ze edu na niego. Ch˛ etnie obruszyłby ˙ na bezduszno´ si˛ e i poskarzył sc ´ i znieczulic˛ e urz˛ edników. Jana 13:36-38 186 J EZUS POSZUKIWANY . bo trawi ich bluz ´ nierczy ogien. w którym Duch Swi˛ ety upewnił Piotra o tym.

a chcieli si˛ e nia ˛ tylko posłuzy´ Nie podeszliby nawet do ucznia. którzy byli pewni jego wynio˙ c przeciwko Mesjaszowi. teatralnych. ˙ Pan nie widział nic niestosownego w oczeNie pami˛ etaja ˛ nawet. na salony ˙ na tasiemcowe odnowy biologicznej i gabinety erotycznego masazu. sportowych i cyrkowych. ze ˛ ich bat. ze ´ wiadectwa ich wiary wy´ smiewaja ˛ i parodiu˙ ja ˛ prawdziwi zołnierze. kłóca ˛ si˛ e mi˛ edzy soba ˛ i obruszaja ˛ na zawsze solidarnych poborców. ze kiwaniach poborców s ´ wiatynnego ˛ podatku. jakby ci ostatni umieli co´ s ˙s ˙ sci. ale 187 . mistrzowie sportu i spece od cyrkowych sztuczek. uczac ˛ jedynie mało kosztownych w koncu ´ figli na rzecz wizerunku Niestworzonego. kupcy. czy je łowi´ c? ˙ im samym tego. jakby w ten sposób mogli uj´ sc ´ przed sprawiedliwym sadem ˛ nad swoja ˛ własna ˛ niewiara. Zamiast spokojnie zarzuca´ c swe w˛ edki. na konkursy pi˛ ekno´ sci i oratorskie popisy. których nie poruszaja ˛ zbawicielskie akrobacje. ze ˙ ich Bogu wszystko si˛ co´ s nie wychodzi. który jest rzetelny i prawy nie dla˙ ma nad soba tego. kupieckich. ˙ ˙ w Ko´ Chrze´ scijanie jednak zycz a ˛ sobie mie´ c te atrakcje takze sciele. sło´ sci i buty.Czy kupowa´ c ryby. zamiast cieszy´ c si˛ e z tego. zupełnie jakby na s ´ wiecie było za mało miejsca na kursy aerobiku dla pan. Goraczkowo ˛ wkładaja ˛ Mu w usta własne słowa i my´ sli. co m˛ edrzec ogarnia jednym spojrzeniem i mówi: – Marno´ sc ´ nad marnos ´ ciami. ˛ Martwia ˛ si˛ e jak dzieci dopiero tym. bo przed Piotrem w Kafarnaum stan˛ eli słudzy. seriale z gadajacymi ˛ głowami i na stare dobre westerny. co posiadaja. estradowych. ´ na kluby dyskusyjne i koła gospodyn ´ wiejskich. a w głowie ich zuchwałe roszczenia. gwiazdy estrady. chwytaja ˛ si˛ e wi˛ ec w tym celu najrozmaitszych strategii: militarnych. gdzie nawet wytrawni strzelcy chowaja ˛ si˛ e za kamienie w˛ egła – na to wszystko. a ma˙ popularne s ja ˛ za złe. Nie chca wi˛ ecej niz ´ ciaga´ ˛ c nalezno´ ˛ zadziwi´ c ich staterem wyj˛ etym z pyszczka złowionej z rozkazu Panskiego ´ ryby. piruety wirtuozów tanca ´ towarzyskiego na lodzie ani pokazy duchowej pirotechniki. ze e udaje i spełnia co do joty. ˛ Gotowi sa ˛ niemal przekla´ ˛c tych. aktorzy.

˙ bole´ Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi. Zgorszenie staje si˛ e niechlubnym udziałem społeczno´ sci. czego im nie opowiadano. ma ˛z sci. które by pociagały ˛ nasze oczy. ˙ potykaja ˙ przy studni. dziecinnych pytan ´ gn˛ ebia ˛ n˛ edzarzy. wódz to wodzi˙1 rej. lekarz to konował. ˙ ˙ ali´ wzgardzony tak. ze nie zwaz smy na niego2 . Nie miał postawy ani urody. a król to b˛ ekart. a rami˛ e Pana komu si˛ e objawiło? Wyrósł bowiem przed nim jako latoro´ sl i jako korzen ´ z suchej ziemi. czy moze ˛ Czy Bozym sadom ˛ towarzyszy aplauz is ´ miech na sali i czy w Ko´ sciele tylko prorokom zamykaja ˛ si˛ e usta? Tysiace ˛ takich głupich. ˙ uwalnia. ˛ czerpiac ˛ niezb˛ edne w ich oczach profity z udziału w zarzadach ˛ spółek tego s ´ wiata. mówiac Spragnieni wcia ˛z ˛ si˛ e tuz ˛ sobie: 1 Mateusza 10:16 2 Izajasza 52:1-12 188 J EZUS POSZUKIWANY . czy sługa to sługus. ilekro´ c jej słudzy porzucaja ˛ my´ sl Pansk ´ a. której widok ˙ oczy i uszy. Kto uwierzył wie´ sci naszej. ˛ a jego posta´ c nie taka jak synów ludzkich – tak wprawi w zdumienie liczne narody. których kr˛ eta droga skonczyła ´ si˛ e na progu dziwnego miejsca z jeszcze dziw˙ dzisiaj nie rozumie: niejszymi słowami na s ´ cianie. przed którym zakrywa si˛ e twarz. Zbawiciel to łapiduch. i nie był to wyglad. królowie zamkna ˛ przed nim swoje usta. czy Wielki Wa ˛z ˙ zwiazuje. niezdolnymi do stawienia czoła obłudzie. czy lew to pluszowa zabawka. ˛ który by nam si˛ e mógł podoba´ c. czego nie słyszeli.W EDKARZ ˛ I ROBAK ˙ jest taki. Rychło staja ˛ si˛ e ich marionetkami. niepodobny do ludzkiego był jego wyglad. i wisi jak robak na w˛ edce pot˛ eznej i miłosiernej woli swego Zbawcy. słusznie zachodzace odstrasza uwazne ˛ w głow˛ e. i zrozumieja ˛ to. bo zobacza ˛ to. bo chce i kocha. których nikt juz Jak wielu si˛ e przeraziło na jego widok – tak zeszpecony. do´ swiadczony w cierpieniu jak ten.

˙ ziemia nie moze ˙ unie´ Nauczyciel Piotra wiedział. i próbuje oddali´ c od siebie ˙ t˛ e godzac ˛a ˛ w nia ˛ wol˛ e Boga zywego posadzeniami ˛ o nieprawowierno´ sc ´ jego sług. ˛ ˙ ˙ Zarzut stawiany na kazdym kroku Mesjaszowi przez Zydów i tym ˙ ˙ razem był powazny. ˙ mi si˛ A moze e to tylko przy´ sniło?. nawet na tej ziemi. niech stanie si˛ es ´ wiatło´ sc ´ . . ze ´ wiecie ma ten. kto kiedy´ s powiedział: – Niech si˛ e stanie. . ale powali tych. ze ˙ o Królestwie Bozym nie zwracała si˛ e przeciwko wierze ich ojców. Nic wielkiego. ˛ ze c takie miejsce i czas. Ale to nie tutaj. Podobno stała si˛ e wtedy. podobnie jak bez trudu przyszło Mu ogarna´ ˛c jednym ojcowskim spojrzeniem ˙ On powodów. to nie tutaj. swego nad˛ etego ucznia. Po prostu. Apostoł doskonale rozumiał nowe prawo łaski. ˙ – Nie. takiej prawdziwej ludzkiej ˙ ostatnie słowo na tym s nadziei na to. ze ˛ ˙ ˙ w zgodzie z małym prawem i nie musza ˛ juz uwaznie słucha´ c Panskich ´ rozkazów. którego sednem miało sta´ c si˛ e usuwanie przeszkód 1 Przysłów 30:21-23 2 Dzieje 21:20-26 189 . ze sc ´ niewolników. nie teraz. ze ˙ moze ˙ ten mi co´ My´ slałem. . Niech mi juz ˙ Chrystus. . . gdzie ludzie nie patrza ˛ krzywo na obcych i nie dogadzaja ˛ sobie kosztem nieobecnych. bo swym zdradliwym ostrzem podwazyłby prze˙ nauka konanie wielu s ´ wiadków Chrystusowych udr˛ ek o tym. gdyby tylko zechciał broni´ c swej podejrzanej reputacji. ze s powie. co´ s da. Bez trudu wykazałby poborcom ich własne uchybienia. ˙ musi jednak by´ Bóg podtrzyma tych.Czy kupowa´ c ryby. który miał o wiele wi˛ ecej niz by ui´ sci´ c na czas coroczna ˛ opłat˛ e na odnow˛ es ´ wiatyni. czy je łowi´ c? ˙ nikt nigdy nie mówi o krzyzu. . tylko troszk˛ e nadziei. ˙ sami sa którzy staja ˛ na drodze najmniejszym i chlubia ˛ si˛ e tylko tym. którzy jak On sam zostaja ˛ królami1 . Pawłowi w Jerozolimie przyszło mierzy´ c si˛ e z pomoca ˛ braci z po˙ ˙ dobnym oskarzeniem o lekcewazenie obyczajów i tego wolnego syna ˙ było długo przekonywa´ nie trzeba juz c o potrzebie publicznego za2 ˙ do´ sc ´ uczynienia Mojzeszowemu prawu . którzy pomy´ sla.

˙ Tamtejszym strózom praworzadno´ ˛ sci nie wystarczyło rzecz jasna s ´ wiadectwo szacunku Pawła dla rodzimych obyczajów. dlaczego mam nie zasłania´ c twarzy przed obelgami i pluciem. nieraz okazały si˛ e by´ c zbawienne dla tych wszystkich. Kazdy z nich zapytał samego siebie mniej wi˛ ecej tak: – Czy jest kto´ s na tym s ´ wiecie. zeby nie stały na zawadzie ani tym. które ten oso˙ w jerozolimskiej s bi´ scie złozył ´ wiatyni. którzy znaja ˛ 1 ˙ prawo Mojzesza. Trzeba co´ s na nim zawiesi´ c – jakiego´ s Pawła albo Piotra. ryby sa ˛ za ˙ madre. ˙ adze. Niejedna ogłupiała ryba złakomiła si˛ e na t˛ e wierna ˛ Bogu przyn˛ et˛ e . kto powie mi. Wtedy dopiero niektóre z nich rzucaja ˛ si˛ e na taka ˛ wspaniała ˛ przyn˛ et˛ e i mój o´ scien ´ wbija im si˛ e 1 1 Koryntian 9:16-23 2 Dzieje 21:27-36 3 Izajasza 50:4-11 190 J EZUS POSZUKIWANY . a nadstawia´ c grzbiet tym. ˙ którym pewnego pi˛ eknego dnia obrzydło zycie i własne grzeszne ˙ ciało. ˙ ale bezzasadna w´ sciekło´ sc ´ i wzgarda podjudzonego przez Zydów tłu˙ mu dobitnie ukazała uwaznym s ´ wiadkom obraz wzgardzonego wy˙ rzutka i robaka nadzianego na twardy o´ scien ´ Słowa Bozego. wykrzywione pogarda ˛ i zło´ sliwym u´ smieszkiem? Czy jest kto´ s. Nie bój si˛ e. którzy bija ˛3 . kto powie mi jedno prawdziwe słowo i wyciagnie ˛ mnie stad. którzy nigdy o nim nie słyszeli . ˛ Wywleczono go na zewnatrz ˛ 2. mój robaczku. dlaczego tu jest tak zimno i ciemno. to od razu poszedłbym na dno? ˙ pytanie i brzmiała jak głos prawdziOdpowied´ z była szybsza niz wego Ojca: – Ja jestem. ˛ zeby nabrały si˛ e na pusty haczyk. dlaczego mam spokojnie patrze´ c na te straszydła. zanim poczuła mocne szarpni˛ ecie i dostrzegła stojacego ˛ nad soba ˛ W˛ edkarza. ˛ bo ja nawet nie umiem pływa´ c i gdyby nie ten haczyk. ani tym.W EDKARZ ˛ I ROBAK ˙ na drodze do nieba. bo widzisz. albo co´ s równie szkaradnego i niepotrzebnego nikomu. Wstr˛ et i mordercze z ˛ jakie mieli odtad ˛ rozbudza´ c rozliczni szafarze łaski.

Potem moi 1 aniołowie dziela ˛ je na dobre i na złe .29 3 1 Tymoteusza 4:1-7.11. Galacjan 6:12 4 Przysłów 28:4-7 191 . 2 Tymoteusza 4:3-4. ˙ ˙ Chrystus otrzymawszy niespodzianie pienia ˛zek. ˙ kamiennej s Zapewne niejeden bezduszny stróz ´ wiatyni ˛ zdziwi si˛ e. bo mój Ojciec kocha nawet tych okropnych urz˛ edników. które nic nie maja ˛ dla przedstawicieli prawa. ze ˙ oni zyj ˙ a dliwo´ sci Bozej. gdy jaki´ s rzeczoznawca zarzuci im fałsz i bezprawie. a w˛ edka ciagnie ˛ je na brzeg.19. ale na moje wierne robaki złapi˛ e tez eda ˛ zawsze pi˛ eknie u´ smiecha´ c si˛ e do poborców opłat s ´ wiatyn˛ ˙ niejedno wymuszenie i s ˙ manych. tylko chwala ˛ si˛ e i wysługuja ˛ moim imieniem. co to przeciez ´ wi˛ ety szantaz ja ˛ na swym lichwiarskim sumieniu. ˛ 4 ˙ zeby kto´ s przypominał im o jakich´ s nieistotnych drobiazgach . aby nie cierpie´ c prze´ sladowania dla mojego imienia3 . ze 1 Mateusza 13:47-50. 22:8-14 2 1 Jana 2:3-4. Nic ich nie b˛ edzie obchodzi´ c. Zrobia ˛ wtedy s ´ wi˛ ete miny i łaskawie b˛ eda ˛ si˛ e modli´ c o swego prze´ sladowc˛ e i nieprzyjaciela sprawie˙ który nie rozumie. A te ryby. który powie mu. których moje słowo sprawiedliwie osadzi. 2:9. ze ˛ si˛ e od prawdy i dadza ˛ posłuch ba´ sniom. Pozostawi˛ e ich samych sobie i rozprosz˛ e jak te ich drobia˙ takie ryby. sa ˛ po prostu kłamca2 mi . ze ˙ na sumieniu jaki´ zaretu cia ˛zył s wielki dług wobec szlachetnej. W pyszczkach pierwszych ryb tkwia ˛ monety zamykajace ˛ usta wsz˛ edobylskim poborcom podatkowym. uroczej i niewinnej ludzko´ sci. ˛ z łaski i nie lubia. które b˛ zgi . czy je łowi´ c? w przepastna ˛ gardziel. których szatan podbu˙ Jezusowi z Narza przeciwko Mnie i wymownie zapewnia. W paszczach drugich ryb nic nie ma i te aniołowie wyrzucaja ˛ precz. i zwioda ˛ wielu swoja ˛ obłuda ˛ i samouwielbieniem. ˛ bo Ojciec ka˙ ludzie odwróca zał mi powiedzie´ c na ziemi.Czy kupowa´ c ryby.

1 Przysłów 28:9-16 192 J EZUS POSZUKIWANY . Zazwyczaj bowiem brakuje im cierpliwo´ sci dla wiecznych malkontentów wskazujacych ˛ uchybienia ich przewodników. ´ ˙ dziecko Tymczasem nawet ludzkie do´ swiadczenie wykazuje. bo na ich miejscu nigdy nie zdobyłby si˛ e na taki gest. iz ona w klarownym obrazie do dzisiaj aktualny rozd´ zwi˛ ek mi˛ edzy poczuciem własnej warto´ sci wielu wierzacych ˛ a przekonaniem niewielu o bezwzgl˛ ednej powadze pouczen ´ i napomnien ´ Mistrza. którym on sam nie dorasta do pi˛ et. iz ˙ były urz˛ nie mógłby zda´ c lepiej nikt inny niz ednik panstwowy. Jej warto´ sc ´ polega na tym. które dowodza ˛ po´ srednio niewiarygodno´ sci ich solennych zapewnien ´ o czysto´ sci motywów Sprawiedliwego i mocy sprawczej jego przykazan. by chciał umiety s ´ wiatynnej ˛ mogła wyda´ c si˛ e az s ´ ci´ c ja ˛ po´ sród innych s ´ wiadectw nie´ swiadomego uwikłania uczniów ˙ rejestruje w kłamstwa o słudze Pana. 8 listopada 1999 + + + Odsłona ˙ ˙ relacji z wydarzenia w Kafarnaum Trudno oprze´ c si˛ e wrazeniu. ´ Chy˙ tylko Mateuszowi reakcja Piotra na pytanie poborców opłaba tez ˙ tak niestosowna. którzy wst˛ epuja ˛w s ´ lady jego Syna.W EDKARZ ˛ I ROBAK – O DSŁONA jest wielkim i szczodrym Panem tych małych i biednych ludzi1 . przy którym to pierwsze niepokojaco ˛ blednie. ze majace ˛ złego ojca pragnie usilnie da´ c wyraz swemu prze´ swiadczeniu. W swych niedorzecznych oczekiwaniach bioracych ˛ si˛ e z niewła´ sciwego ukierunkowania ich wysiłków chrze´ scijanie niecz˛ esto powracaja ˛ my´ sla ˛ do istoty i warunków Ojcowskiego błogosławienstwa ´ przeznaczonego dla tych.

które w skali wieczno´ sci nic nie znacza. czy kto´ s płaci. Jezus nieraz starał si˛ e uprzy˙ tomni´ c uczniom. podwazy´ sc ´ słuzby jako wysłannika Ojca. ˙ Płaskie wyobrazenia o oszczercach nie pomagaja ˛ w uzyskaniu wyrazistszych konturów sylwetki Sprawiedliwego. zeby – tak jak Piotr w Kafarnaum – zachn a´ ˛c si˛ e na tych. ale s ´ wiadomy opór wobec ˙ jawnych oczekiwan ´ strózów prawa ze strony ludzi. aby ich poselstwo nie wykluczało nikogo z przyczyn. za sprawa ˛ opiniotwórczej ˙ c w oczach wielu wiarygodno´ ˙ Jezusa siły kapłanów. którzy zwracaja ˛ si˛ e do nas z dziwnymi pretensjami. czy kto´ s. kto uchodzi za Syna Bozego. Bunczuczna ´ odpowied´ z Piotra bynajmniej nie była s ´ wiadectwem degrengolady moralnej jego Nauczyciela. czy je łowi´ c? ˙ inne maja ze ˛ gorszego. musiało by´ c takim i dla nas. musiałby niechybnie. poniewaz ˙ ˙ c zawdzi˛ ecza jego unizonej posłudze i dlaczego miałby sam si˛ e unizy´ wobec nieprzyjaciół swego Pana. Piotr i tutaj nie wykazał si˛ e dbało´ scia ˛ o nieska˙ nie rozumiał jeszcze. musza ˛ – tak jak On – zabiega´ c o to. czy nie – bo zapewne nawet poborcom niekiedy przymykały si˛ e oczy na widok niewypłacal˙ ˙ nej n˛ edzy – tylko o to. Zreszta ˛ nawet ˙ co szlachetniejsi poganie uznaliby słusznie za powazne uchybienie ˙ zasadom uczciwej walki praktyk˛ e publicznego ponizania i dyskredy- 193 . co im jest drogie. kiedy bezprawie wida´ c jak na dłoni. nie trze˙ ˙ ba wielkiej arogancji. jakby to. ˛ Oczywi´ scie dzisiaj. Rzecz jednak szła nie o to. którym na oko niczego nie brakowało. Podatek s ´ wiatynny ˛ jednak dotyczył wszystkich i jego coroczne uiszczanie było raczej niezbyt kosztownym przejawem szacunku dla rodzimych obyczajów – pytanie poborców nie musiało zatem wywoła´ c u Piotra oszołomienia ˙ jego Panu ktokolwiek s na my´ sl o tym.Czy kupowa´ c ryby. ile sam zitelny wizerunek Mesjasza. ze wybór na apostołów nie jest udziałem ich woli i je´ sli maja ˛ przysparza´ c chwały Sprawcy ich wiary. iz ´ mie wytkna´ ˛c taki drobiazg jak zaniedbanie w tej materii. aby mie´ c powód do chluby kosztem niepomnych na ojcowskie nauki synów i córek. moze wynosi´ c si˛ e ponad prawo i przepisy starozakonne.

a jedynie robi´ c samemu to. co jest po prostu woda ˛ na ich młyn). ze e myli – bo ona si˛ e nie myli. które znaja ˛ tylko wi˛ ez ´ nio˙ tez ˙ by´ ˙ łaska nie opu´ wie – ale mozna c pewnym. ˛ ze sli nabierze si˛ e cech tamtego Człowieka i okaze wa ˛ spolegliwo´ sc ´ dokuczliwym go´ sciom. a miecz w gar´ sci i nie łudza ˛ si˛ e. bo tylko za to dobrze płaca. Mozna ja ˛ jednak przechytrzy´ c – niezbyt efektownie: bez s ´ wiatła jupiterów wydzielajacych ˛ z góry sztuczny krag ˛ zainteresowan ´ postronnych. co Bóg przykazał. bez wielkich nakładów i bez wielkich słów – po prostu wdziewajac ˛ odpowiedni strój. a trucizna przenika dokładnie tam. na która ˛ znajduja ˛ si˛ es ´ rodki zazwyczaj tylko wówczas.W EDKARZ ˛ I ROBAK – O DSŁONA ˙ od niepami˛ towania atutów przeciwnika. jej ciosy sa ˛ zawsze bezbł˛ edne i nieubłagane. ˛ ˙ ˙ grono przyjaciół Oczywi´ scie mozna by´ c przy tym pewnym. ˛ ze c o wiar˛ e. ze ˙ lub zwolenników nagle stopnieje. ˛ Tymczasem dzieje si˛ e wła´ snie na odwrót: to przeciwnik triumfuje ˙ chrzenad bezpłodnym gadulstwem ja´ snie o´ swieconych. poniewaz ˙ aby walczy´ s ´ cijanie nie rozumieja. troch˛ e głupawo ˙ je´ ˙ rzeczowierzac. jakby zywiła nie całkiem ˙ przeciwnik Boga ugnie si˛ ˙ usprawiedliwiona ˛ nadziej˛ e. ze e przed miaz˙ ac dz ˛a ˛ jego racje argumentacja. ze nie b˛ edzie nawet komu okaza´ c wdzi˛ eczno´ sci za wydatna ˛ pomoc. ze przeciwnicy stana ˛ si˛ e z dnia na dzien ´ naprawd˛ e gro´ zni i nieludzcy ˙ zaczna i ze ˛ posługiwa´ c si˛ e argumentami. nie trzeba wychodzi´ c naprzeciw nami˛ etnym oczekiwaniom ludzi wyzutych z prawdy (cho˙ podejmujac ciazby ˛ z nimi uczone spory. gdzie gwa˙ rantuje efekt. którzy j˛ e˙ przedstazyk trzymaja ˛ na wodzy. Wszakze etnych czasów taka ˛ ˙ wła´ snie dezynwoltura ˛ cechuje si˛ e chrze´ scijanska ´ apologetyka bez ze˙ nady wkraczajaca ˛ na teren wrogów krzyza z plikami papierowych ˙ dowodów na niekorzy´ sc ´ ich winowajców. ze wiciele prawa przymkna ˛ oko wła´ snie na ich zobowiazania. ˛ Bo tej złudzie nie da si˛ e wybi´ c z˛ ebów ani zamkna´ ˛c jej paszczy do˙ si˛ wodami na to. to nawet tacy jak Mateusz. zwyczajnie. 194 J EZUS POSZUKIWANY . gdy sprawa okazuje si˛ e wychodzi´ c naprzeciw naj˙ ˙ prawdziwi i zupełnie bliscy zywszym zapotrzebowaniom chwili. ze sci tych.

ale nie bez znaczenia tez ˙ si˛ ˙ moze e okaza´ c mocna. ale poniewaz edkarz ˙ ryby nie bez powodu lubia przekonał ich w paru słowach. ze ˛ zasłuz ˛ tym wyczynem na nagrod˛ e z rak ˛ Sprawiedliwego. a niewygórowanymi oczekiwaniami przedstawicieli ziemskiej władzy. Odzieja ˛ si˛ e za´ s w nia ˛ tylko ci. czy je łowi´ c? ˙ przeciez ˙ takze ˙ ich celnik. lecz by chcieli i umieli wciela´ c z zycie to. ze sli ci b˛ eda ˛ w stanie dowie´ sc ´ swoja ˛ intelektualna ˛ ekwilibrystyka ˛ buddy˙ jest ignorantem lub kłamca. od której zalezy ˙ własne zycie. ze ˙ obrzydzony im przez kłamców W˛ rwacych ˛ sieci. ˛ Heroizm dzisiejszych nauczycieli w zwalczaniu bł˛ edów i wypaczen ´ ludzi niemajacych ˛ poj˛ ecia. aby budowniczowie wiary hasali jak małpy po stelazach jej ˙ doktryn. ˙a s ´ cie bad´ ˛ z katolikowi. którzy pewnego dnia poszli na ryby ˙ zasmakowali w wielkich połowach ryb i nie wrócili – nie dlatego. co głosza. ˙ i dzisiaj wielu sympatykom Piotrowej nonszalancji szatan Sadz˛ ˛ e. to nie wywina winno´ sci i przekonali papieza ˛ si˛ e przed nieubłaganym Poborca ˛ s ´ wiatynnych ˛ opłat . a niewidoczna dla ich łakomych oczu zył˙ ka i unoszacy ˛ si˛ e nad wodami Duch Bozy spowijajacy ˛ cierpliwego 195 . ˛ skutecznie odwraca uwag˛ e wielu wierzacych ˛ od celu ich pielgrzymki. A je´ sli uchyla ˛ si˛ e przed małodusznymi w ich oczach. który na Sadzie ˛ nie spojrzy na ich wizytówki. gdy ich płomiennemu wyznaniu nie towarzyszy uwaga w zgł˛ ebianiu my´ sli i wskazówek m˛ edrca z Nazaretu. ze ˛ robaki ˙ i nie daja ˛ si˛ e łatwo nabra´ c na pusty haczyk. I słusznie. narzucajac ˛ im swa ˛ zwalista ˛ ˙ je´ i usankcjonowana ˛ przez publikatory wielko´ scia ˛ przekonanie.Czy kupowa´ c ryby. a tylko na ich szat˛ e. który ani razu nie przestapił ˛ kodeksu z góry Synaj ˙ nie po to. ˙ Zeby jednak wyłgali si˛ e sianem od swych najoczywistszych po˙ do pracy na roli. bo swym nieumiarkowaniem odbieraja ˛ chwał˛ e Bogu Ojcu i Synowi. które zalecał i o których za´ swiadczył zyciem i słowem ich Mistrz. to dowioda ˛ ˙ tym przebiegło´ sci i pokory. b˛ eda ˛ mogli dostrzec miar˛ e. o czym mówia. ˛ bo kłamcy tylko tego nie potrafia. ze skutecznie odejmuje wiarygodno´ sc ´ .

ze sc ´ przyn˛ ety mówi sama za siebie. lecz to. tylko trwa´ c niewzruszenie na niezbyt wygodnym posterunku w nadziei. ze eły haczyk (do zgubnych nami˛ etno´ sci nikogo bowiem na ziemi nie trzeba nakłania´ c). której nie schlebia skrycie s ´ wiadectwo przekupionego przez Boga celnika imieniem Mateusz. ze ˙ je´ Mistrz przekonał ich tez sli naprawd˛ e nie sta´ c ich na to. bywa. kto ich opłacił i dlaczego niby tak drogo. ˙ ze przynajmniej w jednych oczach robakom nadzianym na o´ scien ´ niczego nie brakuje. winni rzetelnie ustali´ c. ˙ zbyt pi˛ Nie byli wszakze ekni ani zbyt madrzy. pr˛ edzej na dnie własnej duszy. by opłaca´ c cudze s ´ wi˛ eto´ sci. jakby chowano ich w chlewiku. ze ˙ czuja Gdyz ˛ si˛ e w wodzie jak ryby. 196 J EZUS POSZUKIWANY . bo nie okrywa jej l´ sniaca ˛ t˛ eczowo łuska niemych dla Ojca stworzen. tak nie˙ niewielu mogłyby które robaki czuja ˛ si˛ e tam jak w niebie. ´ ˙ połkn˛ których warto´ sc ´ mierzy u Niego nie to. ˛ ani miłosierni. chyba ze e. nie majac ˛ nan ´ po˙ wodu do skargi na to. a niekiedy zapominali nawet o odrobinie przyzwoito´ sci. zanim ujrzeli s ´ wiatło dnia. ˙ B˛ eda ˛ za´ s ja ˛ mieli tylko ci. czy maja ˛ w swych pyszczkach drobna ˛ opłat˛ e jako usprawiedliwienie w oczach wszystkich wierzycieli Jezusa Chrystusa . zeby cesarz nie obraził si˛ e na Boga. chociaz ˙ godno´ one przekona´ c o tym. ˙ tak jak ludzie. Nie wytykali tylko niko˙ wszedł im w drog˛ go palcem. ˙ o tym. którzy wroga prawdy nie dojrza ˛ w zadnym poborcy. którym daleko do stałego ladu ˛ wiary w istnienie Ziemi Obiecanej. Bo Pan nie nakazał nikomu ugania´ c si˛ e za rybami.W EDKARZ ˛ I ROBAK – O DSŁONA Łowc˛ e dusz. bo nie brali napiwków i nie kłaniali si˛ e zwierzchno´ sciom do ziemi – ˙ zaledwie tyle. ze bez jego wiedzy i wbrew jego woli dał małym ludziom wielka ˛ moc. nie szukali przeciwników – to przeciwnik ich szukał. ryczac ˛ zraniony i udr˛ eczony z w´ sciekło´ sci.

.

sam z soba ˛ jest ˙ e wi˛ rozdwojony. który był s ´lepy i niemy. synowie wasi przez kogo wyganiaja? ˛ Dlatego oni b˛ eda ˛ s˛ edziami waszymi. [. ˙ e odzyskał mow˛ tak z e i wzrok. ˛ Albowiem na podstawie słów twoich b˛ edziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich b˛ edziesz pot˛ epiony. A On odpowiadajac. a oto tutaj wi˛ ecej niz Gdy za´ s duch nieczysty wyjdzie z człowieka. . gdyz ˙ zwiastowania Jonasza upami˛ etali si˛ e. A je´ sli szatan szatana wygania. rzekł im: ˙ de królestwo. a oto tutaj wi˛ ecej niz Jonasz. rzekli: Ten nie wygania demonów inaczej jak tylko przez Belzebuba. rozdwojone samo w sobie. znajac ˛ ich my´ sli. . jakz ec ostoi si˛ e królestwo jego? A je´ sli Ja przez Belzebuba wyganiam demony.Wtedy przyniesiono do niego op˛ etanego. z kranców ´ ziemi słucha´ c madro´ ˛ sci Salomona. Albowiem jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce. Królowa z Południa stanie na sadzie ˛ wraz z tym pokoleniem i pot˛ epi je. nie ostoi si˛ e. ˙ e z kaz ˙ dego nieuz ˙ ytecznego słowa. które ludzie wyrzekna. i uzdrowił go. Ewangelia Mateusza 12:22-45 . i wszedłszy mieszkaja niz ˛ tam. i bywa koncowy ´ stan człowieka tego gorszy ˙ pierwotny. I zdumiony był cały lud i mówił: Czy nie jest to Syn Dawida? A gdy to usłyszeli faryzeusze. Wówczas idzie i zabiera z soba ˛ siedem duchów innych gorszych ˙ on. Wtedy mówi: Wróc˛ e do domu swego. Pokolenie złe i cudzołoz ˛ ale nie otrzyma innego znaku jak tylko znak Jonasza proroka. ale go nie znajduje. wymiecionym skad ˛ wyszedłem. A Jezus. z ˛ zdadza ˛ spraw˛ e w dzien ´ sadu. mówiac: ˛ Nauczycielu. Tak b˛ niz edzie i z tym złym pokoleniem. ] A powiadam wam. i z ˙ adne miasto czy dom Kaz rozdwojony sam w sobie. pustoszeje. ˙ owie z Niniwy tak i Syn Człowieczy b˛ edzie w łonie ziemi trzy dni i trzy noce. zastaje go opróz i przyozdobionym. chcemy widzie´ c od ciebie znak. bo przybyła ˙ Salomon. ˙ nionym. w˛ edruje po miejscach bezwodnych. ˛ rzekł im: ˙ ne znaku z ˙ ada. i przyszedłszy. Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy z uczonych w Pi´ smie faryzeuszów. M˛ ez ˙ na skutek stana ˛ na sadzie ˛ wraz z tym pokoleniem i spowoduja ˛ jego pot˛ epienie. szukajac ˛ ukojenia. ksi˛ ecia demonów.

˙ J AJO W E ˛ZA ˙ na op˛ ˙ aryzeuszom wygodnie było sadzi´ ˛ c. ´ padali do nóg. przewracali oczami. Op˛ etani nie byli w stanie sprosta´ c wymaganiom racjonowanej przez kapłanów łaski. nie słyszeli ani nie wydali ludzkiego głosu i tylko lito´ sciwe modlitwy oraz starania s ´ wiadków ich n˛ edzy mogły da´ c im nadziej˛ e na chleb powszedni i kat. F 1 Jana 9:2-3. Niektórzy z nich nigdy nie widzieli s ´ wiatła. ˛ w którym nie dosi˛ egałyby ich zmory. kaleczyli swe ciała. totez e zdziwi´ c s ´ wiadków faryzejskie posadzenie ˛ Mesjasza o pakt z diabłem2 .34 2 Mateusza 12:22-24 . o ile zdumieli si˛ e dokonanym na ich oczach cudownym uzdrowieniem swego pobratymca. bo zgrzeszył . Ludzie zawsze bali si˛ e złych duchów. rzucali si˛ e jak ryby wyj˛ ete z wody. wszem ˙ wobec powtarzaliby swa ˛s ´ piewk˛ e: – Cierpi. miotali przeklenstwa. s ´ lepi i głusi na progach s ´ wiaty ˛ n ´ lub przy drogach. oszcz˛ edzone oczom i uszom sprawiedliwych. Ofiary ludu przyjmowane ich chciwymi r˛ ekoma miały przebłaga´ c ˙ acy ˙ gniew Boga cia ˛z ˛ nawet nad tymi. ale rzadko do tego stopnia. Tylko drobna cz˛ es ´c ´ tego marginesu mogła skorzysta´ c z usług ˙ ˙ miał kto za nich zapłazydowskich zaklinaczy i to pod warunkiem. Gry´ zli. Nawet gdyby mieli przed soba ˛s ´ lepego od urodzenia. zeby nikt 1 ˙ si˛ nie wazył e powatpiewa´ ˛ c w powag˛ e ich urz˛ edu . ˙ ˙ tym razem musiało troch˛ zeby traci´ c przy nich głow˛ e. błagali o lito´ sc ´ albo siedzieli niemi. dokad ˛ wygnały ich głosy rozsadku ˛ bogobojnych rodzin. którzy w swoim zyciu nie wypowiedzieli jednego słowa. ze ci´ c. przynajmniej o tyle. ze etanych cia ˛zy ˙ wyrok za ich domniemane niegodziwo´ sprawiedliwy Bozy sci.

która rozwiazuje ˛ na1 ˙ łozone przez jego pana wi˛ ezy . miłosierdzie . kto sam sobie przeczy. a kogo tak szczerze i nami˛ etnie nienawidza. osadzajac ˛ na miejscu szczekajac ˛a ˛ sfor˛ e popraw˙ nie mieli powodów nym rozumowaniem. czy aby diabeł na pewno scze´ znie w majestacie ich prawa . faryzeusze powinni raczej cieszy´ c si˛ e na widok cudu z niechybnego upadku kogo´ s. jak sobie inne – czy aby Wszechmogacy ˛ Bóg jest az wskazywałyby na to wykrzywione w´ sciekło´ scia ˛ oblicza luminarzy prawowierno´ sci. a zadajac ˛ ˙ tak zazdrosny. to oczekujac ˛a ˛ bad´ ˛ z co bad´ ˛ z na Mesjasza pobozno´ ´ tamtych ludzi musiało poruszy´ c to darmowe wstawiennictwo u nieznanego im Pana tego sługi. ˙ c Faryzeusze przecenili wierno´ sc ´ swej trzody. czy zycie ˙ uzdrawia´ c si˛ e taniej . W jego oczach wszakze do obaw ci. ˙ b˛ Pr˛ edzej czy pó´ zniej przeciez edzie musiał wytłumaczy´ c si˛ e przed Belzebubem ze swojej osławionej przewrotno´ sci. kimkolwiek by nie był2 .37-39 3 Mateusza 12:27 200 J EZUS POSZUKIWANY . ˙ Jezus zdał oskarzycieli na z pewno´ scia ˛ niezbyt miłosierny sad ˛ ich synów. Faryzeusze przeoczyli w swoim obł˛ edzie.˙ J AJO W E˛ZA Nawet je´ sli wcze´ sniej trudno było im okaza´ c entuzjazm temu cudo˙ sc twórcy. Jezus wykorzystał t˛ e kłopotliwa ˛ dla faryzeuszy zadr˛ e w ich rozdwojonych umysłach. ze kocha Belzebuba za tak bezprzykładne. Tak czy owak.31-33. starajac ˛ si˛ e przyłozy´ ˙ lud mimo wszystko nie podo jej oczu własna ˛ miar˛ e i liczac ˛ na to. nie zadajac ˛ juz i zdrowie ˙ jest zgodne z kłopotliwym dla nich zydowskim prawem . ˛ nie za´ s okazywa´ c niepokój co do tego. ze scie 1 Mateusza 12:25-26 2 Jana 10:24-25. ze sami s ´ ciagn ˛ a ˛ na siebie gromy z ust tych. którym przepadnie nadzieja na zysk z oficjalnego procederu. ˙ przyj´ Jezus dał swym zakłamanym s˛ edziom do zrozumienia. których sumieniom bynajmniej nie uchybiało branie pieni˛ edzy 3 ˙ za zaklinanie duchów . je´ sli ludzie mimo wszystko zechca ˛ ˙ sobie pytania. którzy widzieli w Nim wysłannika piekieł zwodzacego ˛ cudami maluczkich. cho´ c nielegalne.

ze od ich prawdziwego Ojca dzieli ich tylko krok. a ich mowa tak przesaczo˛ ˙ ˙ dzisiejszego czytelnika musi dziwi´ ˙ Mena jadem i zółci a. który rozdaje łupy zdobyte na zwiazanym ˛ przezen ´ mocarzu1 . a nie wieczno´ sc ´ . albo złozony jaka´ ˛s straszliwa ˛ niemoca. ze sjasz po´ swi˛ ecał swoja ˛ uwag˛ e i czas ludziom b˛ edacym ˛ zgorszeniem ˙ dla tych. ´ Zwykły rozsadek ˛ kazałby podporzadkowa´ ˛ c si˛ e zaborcy. ciała tamtych szyderców i blu´ znierców rozsypałyby si˛ e w mgnieniu oka ze stra˙ chu. którzy chcieli tylko odrobiny wytchnienia w poczuciu. co to lepiej trzyma´ c si˛ e oden ´ z daleka . to ten ich bóg musi by´ c albo mały. ˙ Słowa Ojca włozone w usta jego Syna wypełniały si˛ e co do joty: – Kto nie jest ze mna.Gruszki na wierzbie ˙ ˙ zaprzeczy´ Królestwa Bozego jest faktem. Ale wła´ snie zba2 wiennej roztropno´ sci zbrakło owym klucznikom poznania . rozprasza3 . nie tylko nie zda ˛zywszy si˛ e wyspowiada´ c. którzy uwierza ˛ wen ´ dopiero po jego s ´ mierci. nie od˙ chwachodzac ˛ od zmysłów. ale nawet pomy´ sle´ c o potrzebie zado´ sc ´ uczynienia i spłaty ich własnych długów. którzy z dziwnych powodów przestrzegali innych przed tym wyrachowanym i bezdusznym zwyrodnialcem. aby wiarygodnym w ich oczach ˙ stał si˛ e nie sługa miłosierdzia. Gdyby Jezus chciał wówczas powiedzie´ c to. ˛ ze c to. Skoro bowiem maja ˛ Go za złodzieja Bozej ˙ ły.42 201 . Poglady ˛ faryzeuszy były tak pokr˛ etne. a kto ze mna ˛ nie zbiera. ze ˛ sta´ c si˛ e oparciem dla tych. cho´ cby przyszło Mu umrze´ c 1 Mateusza 12:29 2 Łukasza 11:52 3 Mateusza 12:30 4 Jana 8:25-29. lecz jego pot˛ ezny Mocodawca z łaski rozwiazuj ˛ acy ˛ p˛ eta s ´ mierci. ze nie czas jeszcze na ostateczne rozliczenie. co widział. któremu nie mozna c. ˛ jest przeciwko mnie. Ale Zba˙ ˙ wiciel uwaznie słuchał dochodzacego ˛ Go z góry głosu4 i wiedział. Ale ˙ jego słowa maja Pan wiedział. ˛ je´ sli zezwala na ich oczach na tak haniebne bezecenstwa.

która w tym Duchu usługuje. ale poniewaz ˙ nie rzuca słów na wiatr. Ostrzegł ˙ ˙ ich. w których nie byli. bo my´ sl o poprawie obyczajów mało komu jest obca. zwłaszcza gdy nad głowa ˛ zawisa ˙ pewnego madrego ˙ za˙ miecz. On ma za złe jedynie sprzeciw osobie. którzy do dzisiaj wygladaj ˛ a ˛ gruszek ˙ nie ma tych s na wierzbie. ˙ ze ˙ ich wielko´ ˙ Ale Jezus zaznaczył takze. którym do dzisiaj bywa oboj˛ etne. ´ ety Duch nie pozwala na ponowne zakwaterowanie Bo tylko Swi˛ nieproszonych przez Ojca go´ sci w wymiecionej dla Niego izbie – nie ˙ jest Mu ciasno. Przypomniał tez ˛ króla. czy dobry duch. ze ´ 2 Niniwy nie bardzo zaskoczyła wie´ sc ´ Jonasza . a jedlatego. kierowali je pod wła´ sciwy adres i nie rozgłaszali wie´ sci z krain. który nie pomstował w duchu – ˙ ten odwleka sprawiedliwy wyjak Jonasz – swemu Mocodawcy. pomaga. ze dynie dzieło Wiernego i Sprawiedliwego obchodza ˛ z daleka zawistne i wszystkowiedzace ˛ j˛ ezyki oszczerców. ze ´ licznych kotków zwiastujacych ˛ przebudzenie natury . zeby mie´ c za złe ludziom brak Ducha Bozego.˙ J AJO W E˛ZA z rak ˛ swych ziomków. bo pogłoski o Oj˙a cowskich pomyłkach groz ˛ nawet najszlachetniejszym donosicielom s ´ miercia ˛ lub kalectwem i to bez wzgl˛ edu na ich wiekopomne zasługi 1 dla ludzko´ sci . ze 1 Mateusza 12:30-39 2 Jonasza 3:4-9 3 1 Królewska 10:23-25 4 Mateusza 12:41-42 202 J EZUS POSZUKIWANY . do´ swiadczajac ˛ po drodze ich zniewag. a zarzucaja ˛ gruszy. ˙ by´ Bo Bóg naprawd˛ e moze c tylko jeden i niekoniecznie tak obrzy˙ ˙ dliwy. Przed jednym tylko ostrzegł swoich słuchaczy. uzdrawia. sc ´ blednie wobec słuzebnej 4 wielko´ sci Króla królów i proroka . grymasów i oszczerstw. zach˛ eca i napomina tych. czy demona wyp˛ edza zły. zeby gdy składaja ˛ zazalenia. ˙ mieszkanców Jezusowi wypadało przypomnie´ c na tym miejscu. do którego zjezd no zewszad. ˛ by tylko rzuci´ c okiem na splendor jego dworu oraz odda´ c 3 hołd jego przenikliwo´ sci i rozwadze .

9 listopada 1999 + + + Odsłona Wymowa słynnego wykładu Jezusa stanowiacego ˛ odpowied´ z na oszczerstwo faryzeuszy zazwyczaj umyka uwadze ludzi sp˛ etanych ˙ powikłajarzmem władcy tego s ´ wiata. ˙ aby pój´ ze sc ´ do nieba. Bynajmniej nie dlatego. którzy nie wzgardza ˛ posługa ˛ nawet powinowatego Belzebuba . . ch˛ etniej widzac ˛ w Zbawicielu swego walecznego i szlachetnego. Efezjan 2:4-10 203 . który nie gardził złotem. ze na i niezrozumiała jest wypowied´ z Mistrza wykazujaca ˛ dobitnie wewn˛ etrzna ˛ sprzeczno´ sc ´ zarzutu o pakt z diabłem. ˙ Totez czytelnicy na ogół łatwo traca ˛ z oczu cel mowy. lecz je czynił. niezbyt okazałej i niezbyt strasznej postaci galilejskiego wie´ sniaka. Ale groza i wspaniało´ sc ´ Bozych wyroków nigdy nie miały przysłoni´ c pewnej dziwnej.12. 4:1-4. Królowa ˛ Saby do konca ´ jej dni miały syci´ c doznania z dworu Salomona.14.27 3 1 Jana 5:19-21.Gruszki na wierzbie ˙ ac rok. wystarczy zaledwie. którymi do zywego wstrzasn˛ ˛ eło widmo znisz˙ czenia. wonno´ sciami i urokiem tysiaca ˛ ko2 ˙ miała wystygna´ biet .9-11 2 1 Królewska 10:10. . lecz nieco odległego 1 Jonasza 3:10. byle dobrze patrzyło mu z oczu i byle nie wymagał od ludzi cudów. darowana odrobina roz3 sadku ˛ . narazaj ˛ swego posłanca ´ na hanb˛ ´ e i po´ smiewisko szlachetnych 1 i podłych obronców ´ pokoju na ziemi . ze ˛ Stwórcy. a w Niniwie pami˛ ec ´ o wielkiej pokucie takze ˛c ˙ dopiero wraz z lud´ zmi. Bo Bóg Ojciec czeka na takich.25. Wr˛ ecz przeciwnie – ˙ uchybiaja to ludzkie my´ sli sa ˛ tak pogmatwane i nieczyste. którego s ´ wiadectwo przekonało wielu o tym.

nawet. ˛ rozumie˙ jacym ˛ bezwzgl˛ edna ˛ wobec Bozych wymagan ´ potrzeb˛ e wypełnienia ˙ i nieposkromiona obecno´ sc ´ Ksi˛ ecia Pokoju mogłaprawa7 . ´ nie sposób przeoczy´ c. ˙ z pewno´ scia ˛ ich podziw i wytrwało´ sc ´ w poda ˛zaniu za Uzdrowicielem znacznie by osłabły5 . a tak˙ mało ugładzone nami˛ ze etno´ sci uczonych w Pi´ smie miały za swój wspólny mianownik owo szalenie trudne do rzeczowego zdyskredytowania ludzkie pragnienie. Gdyby bezimienne tłumy s ´ wiadków ziemskiej wielko´ sci Mesjasza mogły cho´ c w cz˛ es ´ ci poja´ ˛c racje jego rodziny oraz faryzeuszy. Mateusza 11:27 204 J EZUS POSZUKIWANY . 23:40-42.26-27. która miała wyja´ sni´ c uczniom znacze˙ reakcje bliskich Jezusowi nie podobienstw. gdy przyszłoby mu sprawiedliwie szafowa´ c darem Bozym. ta zywa by otworzy´ c uszy na niespotykany nigdzie rozd´ zwi˛ ek mi˛ edzy miara ˛ 8 ludzkich sadów ˛ o wysłanniku Ojca a jego własna ˛ miara ˛. Jeremiasza 17:5-6 Marka 3:20-22. by same z siebie mogły stanowi´ c podstaw˛ e odróznienia 4 kozłów od owiec . 1 2 3 4 Mateusza 13:11-15. a moze ˙ wówczas. Jana 7:2-5 Mateusza 12:23 Mateusza 25:31-46 5 6 7 8 Łukasza 14:25-26 Jana 8:31. Dzieje 16:27 Jana 5:19-20. Otwarte zdumienie i podziw dla Cudotwórcy. Tylko najbardziej lojalnym wobec stworzonego porzadku. podobnie jak zapał uczniów z kart Janowej relacji koncz ´ acy ˛ si˛ e obrazem porwanych przez nich kamieni6 . Nawet gdyby pomina´ ˛c wyd´ zwi˛ ek wypowiedzianej jeszcze tego samego dnia nad morzem strofy1 . do których przywykli. 17:1-4. ˙ ˙ ˙ Zaden z tych uwaznych słuchaczy nie zyczyłby sobie sta´ c si˛ e pew˙ zwłaszcza nego dnia podsadnym ˛ ludzkich trybunałów.58-59 Łukasza 7:2-8. ze krewnych2 oraz – przez wzglad ˛ na obiekt kontrowersji – faryzeuszy ˙ ˙ tak bardzo od mniej poufałych okrzyków wokół nie rózniły si˛ e az ˙ ozdrowienca ´ 3 . a na pewno by nie przewyzszał ich wyobraze ´ i nadziei. zgodny niepokój rodziny o kłopotliwy dla niej status odmienca ´ syna Józefa i Marii.˙ – O DSŁONA J AJO W E˛ZA ˙ wiarygodnego a nieugi˛ obronc˛ ´ e niz etego s ´ wiadka zapoznanej przez Ojca niegodziwo´ sci wszystkich ludzi.31. aby wizerunek Bóstwa nie konkurował ˙ ˙ n skutecznie.

ze ega słowa. słyszac ˛ zrównowazon ˛ perswazj˛ e Nauczy1 ciela skierowana ˛ do rozjuszonych oszczerców . Wielu spo´ niz sród słyszacych ˛ jego głos mogłoby ˙ poszczyci´ ˙ wszakze c si˛ e o wiele doskonalsza ˛ od strózów prawa po˙ scia. Jezus zdawał si˛ e doskonale rozumie´ c zakres i znaczenie własnych ˙ sadów. jak małe mozliwo´ sci manewru po˙ ˙ aca zostawiała Mu słuzba u Ojca. którzy Go na´ sladowali – nie za´ s ci. ˛ Niewielu jednak pojmuje. trzeba az stana´ ˛c w gronie jego jawnych przeciwników. przy której pretensje i roszczenia faryzeuszy sa ˛ niegodne tego. zeby kto´ s Go przerósł – bynajmniej nie z powodu jego ˙ bezprzykładna s osławionej megalomanii . kaz ˛ mierzy´ c si˛ e słowami nie tylko z jawnym sprzeciwem i sarkazmem uczonych. którzy wyrobili sobie o Nim jaki´ s poglad ˛ (cho´ cby niezwykle 1 Mateusza 12:25-37 2 Marka 8:14-21 3 Jana 13:13-19. by ryzykował spiera´ c si˛ e o to z mistrzami . ze ˙ ten Człowiek to wcielona pot˛ watpliwo´ ˛ sci co do tego. ˙ najuczciwszym z nauczycieli nie przeszkadzało bozno´ ˛ poniewaz bynajmniej – a wr˛ ecz bywało powodem chluby – kiedy uczen ´ ich przerastał. Według Niego nie było po pro˙ ˙ stu mozliwe. 15:19-21 205 .Gruszki na wierzbie ˙ a Zastanowiłby si˛ e raczej. ˙ Nikt nie był bardziej oden ´ s ´ wiadom zagrozenia nazwanego fary˙ w oczach swych wyznawzejskim kwasem. polegajacego ˛ na tym. Zreszta ˛ nie sadz˛ ˛ e. powagi swego powołania i odr˛ ebno´ sci czyniła Go takze ˛ je´ sli chodzi o skal˛ e doznan. czy aby by´ c wrogiem ˙ Jezusa. o których zabiegał2 . ze ´ nie jest wi˛ ekszy od mistrza . Jezus nie miał bezpo´ srednich dowodów na wiarygodno´ sc ´ stwier3 ˙ uczen dzenia. by trak˙ towa´ c je powaznie. lecz dlatego. ze ´ wiadomo´ sc ´ ˙ wyjatkowym. czy aby ˙ nie ma najmniejszych nie za mało kosztuje skwapliwe przyznanie. ale przede wszystkim z zatrutym owocem ich szalbierstw po´ sród tych. iz ców wysłannik Wszechmogacego ˛ miałby si˛ e jawi´ c jako kto´ s mniej ˙ Wódz i Przewodnik. ´ której czastki ˛ stali si˛ e z woli jego Mocodawcy zdolni do´ swiadczy´ c jedynie ci.

Podziela´ c poglady ˛ Mesjasza nie znaczy jednak by´ c zdolnym do walki z ohyda ˛1 . nie zaskakujac ˛ s ´ wiadków faryzejskich kr˛ etactw głosem o wiele bardziej stanowczym ˙ i autorytatywnym. Zadaniem Sługi było wła´ snie oznaczenie pobielanych grobów. zbyt oczywiste. by mogło by´ c dla kazdego trze´ zwego słuchacza przedmiotem kontrowersji. co odbiera chwał˛ e Jedynemu. nie za´ s uległo´ sc ´ czy wr˛ ecz nadskakiwanie oczekiwaniom mniej5 szych . 1 2 3 4 5 Jakuba 2:19 Mateusza 12:30-37. który po bezpo´ sredniej odpowiedzi danej oszczercom zwraca si˛ e natychmiast do wszystkich ˙ ci sa zgromadzonych2 . a wi˛ ec i obaw. sa ˛ skłonni widzie´ c dobroczync˛ ´ e w kazdym niezbyt kosztownym cudotwórcy. lecz dlatego. 6:12-14 206 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ ˙ i nie dlatego. którzy jawnie domagaja ˛ si˛ e oden ´ znaku. pod wpływem nauki jego zakładuchów.˙ – O DSŁONA J AJO W E˛ZA pochlebny).43-45 Mateusza 23:27-28 Jana 2:14-17 Galacjan 4:17. Zło widziane oczami postronnych jest według Jezusa bagatel˙ ne. niz chcieliby to widzie´ c niebezinteresownie upatrujacy ˛ w Nim podst˛ epnego oszusta jego chciwi rozmówcy. ˛ iz ˛ zbyt dalecy we własnych oczach od ˙ ˙ zarłocznej zawi´ sci faryzeuszy. ze epienie grozi wszystkim zgromadzonym – nie tylko tym. wiedzac. ˙ acej po których ludzie chodza. ˛ nawet nie przeczuwajac ˛ odrazaj ˛ za3 ˙ pot˛ warto´ sci ich wn˛ etrz . ze ˙ manych s˛ edziów. Stad ˛ nieprzejednanie Jezusa. ze go gorliwo´ sc ´ o dom Jego4 – wierno´ sc ´ wi˛ ec wobec wi˛ ekszego jest wyznacznikiem jego post˛ epowania. które porówna´ c by mozna do bez˙ wiednego dryfowania ku pot˛ eznym i zdradliwym wirom. ze On sam nie ma zamiaru wyp˛ edza´ c wszystkich złych ˙ sami ludzie. zeby byli w stanie w pełni uzmysłowi´ c ˙ ˙ sobie groz˛ e własnego połozenia. Prawdziwe i rzeczywiste zło jest zakryte przed wszystkimi i Jezus uległby mu. wystawiajac ˛ na prób˛ e cierpliwo´ sc ´ Pansk ´ a. Jezus celowo podkre´ sla. a faryzeuszy uznali zgodnie za najwstr˛ etniejsze pod słon´ cem bydl˛ eta. ˙ pozera ˙ Psalmista głosi w natchnieniu.

co na ogół jest w zgodzie z powszechnym. Filipian 3:2. . Faryzeusze nie pierwszy i nie ostatni raz wykierowali oszczerstwo ˙ e – nie dlatego. lecz jej nieporuszona ˛ skała ˛ o obliczach lwa. którym pobielane groby poz ˛ sci nie wydawały si˛ e az ohydne. chyba ze e z nimi 4 ´ Swi˛ ety Duch . kto czyni cuda. . człowieka. co je odpiera z godno´ scia ˛ sługi (nie pana ) ludzkich dusz. ˛ ˙ usłyszeli wcale nie zadawalajace ale poniewaz ˛ Jezusa pytanie z ust s ´ wiadków uzdrowienia: – Czy nie jest to Syn Dawida? ˙ Ano nie wiadomo. Ale ˙ z woli Ojca w oczach uwaznych słuchaczy miał sta´ c si˛ e nim nie ten. ˙ ich Pan nie jest suflerem wiejSami bowiem przywykli do tego. Nie kazdy. ze ˙ byli przekonani o zasadno´ w cizb˛ sci posadzenia. ˙ własnym ciałem osłania´ Przy Mistrzu nauczyli si˛ e wszakze c wiar˛ e in˙ adliwo´ ˙ tak nych. ze skiej ciemnoty . których sprawiedliwo´ sc ´ jest zaledwie odraza ˛ do chamstwa. miastu ani królestwu . schle˙ biajac ˛ ludzkiej prózno´ sci. by na ulicy nie kłaniali si˛ e oprawcom ludzkich sumien ´ 2 i nie korzystali zbyt skwapliwie z ich niepraktycznej w skali wieczno´ sci wiedzy oraz rzekomej władzy nad tajnikami ludzkich wn˛ etrz. Apokalipsa 22:15 3 2 Tymoteusza 2:22-26 4 Dzieje 5:9 207 . obłudy i nie´ swi˛ etych lub zbyt s ´ wi˛ etych (wy1 Mateusza 12:25-28 2 2 Jana 10-11. Reakcje faryzeuszy uczniowie musieli s ´ ledzi´ c z uwaga ˛ niejeden raz. orła. byka ˙ spory z wierzycielami Syna Bozego ˙ i. cho´ c niezbyt szlachetnym nan ´ zapotrzebowaniem ziemskich racji stanu. kto rzuca oszczerstwa. i ze nie przyspa3 ˙ ˙ spiera si˛ rzaja ˛ Mu wdzi˛ ecznych Ojcu dłuzników .Gruszki na wierzbie ˙ Fałszywy prorok nigdy nie staje otwarcie przeciwko zadnemu do1 mowi. raczej podsuwa czastk˛ ˛ e poznania. lecz ten. ˙ najpowazniejsze ˙ ˙ Dzisiaj takze zagrozenia umykaja ˛ uwadze uwiedzionych obłuda ˛ kłamców ludzi. aby usankcjonowa´ c swój własny status stró˙ prawowierno´ za sci i czysto´ sci obyczajów. jest wiarygodny.

a pomieszanie słów i poj˛ ec ´ jedyna ˛ 2 ˙ Osoba.idealizowanych) wizerunków Jezusa z Nazaretu. ale poniewaz ˙ słyszy i widzi. która i dzisiaj stosowna ˛ zapłata ˛ dla nierzadnicy ˛ . kim wcale nie dlatego.1 ˙ usprawiedliwienie z łaski stało si˛ Zapewne dlatego. Jest wszakze 3 wzbudza niemiłosierny rwetes i jazgot wołajacy ˛ o pomst˛ e do nieba – ˙ mówi. ˛ jest przeciwko mnie. 1 2 3 4 5 Mateusza 12:29-32 Ezechiela 16:30-41 Apokalipsa 16:10-11 1 Koryntian 2:11 1 Koryntian 6:15-20 . ze e jednym z najtanszych ´ towarów na tej ziemi. Nie dosłyszałem si˛ e ˙ słów cho´ takze cby odrobin˛ e przypominajacych ˛ brzmieniem królewska ˛ fraz˛ e: – Kto nie jest ze mna. a kto ze mna ˛ nie zbiera. i wie. w przeciwienstwie ´ do niezliczonych i niezbyt stałych w swej wierze rzesz Bogu Ducha winnych5 wyznawców. rozprasza. ze jest4 .

My´ sl o wzi˛ eciu siekiery. przetarłszy oczy. Sploty jego kilkunastometrowego cielska pokrytego mieniac ˛a ˛ si˛ e t˛ e˙ czowo łuska ˛ miały grubo´ sc ´ nogi dorosłego człowieka i z ich pot˛ ez˙ ˙ na ˛ masa ˛ mógłby zmierzy´ c si˛ e co najwyzej spory buldozer usypujacy ˛ w okolicy przeciwpowodziowe wały. ˙ na zewnatrz. która.T ESKNOTA ˛ ankiem wyjrzałem przez okno. snie opu´ scił swoje leze ˙ dom. Moi domownicy nie obudzili si˛ e jeszcze i do okna z trudno´ scia ˛ udało mi si˛ e przywoła´ c tylko jedna ˛ z sióstr. ˙ Gad wła´ ˙ zdołała dojrze´ c pełznacy ˛ ogon w˛ eza. zmierzajac i szybko okra ˛zał ˛ w stron˛ e jego frontu. chociaz sc ´ czasu. w której cz˛ e˙ acy sto bawiły si˛ e dzieci moich sasiadów. ˛ złowieszcza ˛ głow˛ e. W tonie jego głosu dało si˛ e wy- R . ˙ ubrałem si˛ Wskazany był po´ spiech. w domu. by zada´ c sobie pytanie. Gdy znalazłem si˛ e na dworze. noza ˙ miałem do´ albo liny wydała mi si˛ e niedorzeczna. jaka ˛ stoczył z potworem nasz wspólny znajomy. totez e w tempie stosownym ˙ do alarmu bojowego i zbiegłem na dół. było juz zmierzch. ˛ Lez ˛ w niej tym razem ˙ z wolna rozprostowywał si˛ ogromny wa ˛z e. ˛ który kon´ czył wła´ snie wrzuca´ c do wody zakrwawione strz˛ epy wn˛ etrzno´ sci. Był wyra´ znie zadowolony z przebiegu wydarzen ´ i nie starał si˛ e ukry´ c podniecenia. czas płynał ˛ inaczej niz ˛ o wiele wolniej. znalazłszy si˛ e w jego po˙ blizu. Przy pobliskim strumieniu znalazłem sasiada. Tu. po co ja tam wła´ sciwie id˛ e i na co licz˛ e. ale jednocze´ snie nawet najzwinniejsze ze stworzen ´ nie zdołałoby umkna´ ˛c. unoszac ˛ przy tym swa ˛ mała. ˙ s i moje błyskawiczne przygotowania okazały si˛ e gorzej niz ´ lamazar˙ po wszystkim i zapadał ne. Słonce ´ zaczynało o´ swietla´ c ˙ pobliska ˛ skarp˛ e i wyzłobion a ˛ w jej piasku nisz˛ e. opowiadajac ˛ ze szczegółami o walce.

ten nic nie znaczy. ˛ Czekał na mnie. Chciałem zobaczy´ c jego trofeum – skór˛ e tego zabitego słowem gada. Ale dobrze. którego osob˛ e otaczał we wsi zbozny ek. ˙ znowu spó´ Jak zwykle chciał mi da´ c do zrozumienia. ´ nie ˙ ˙ przy nim ani razu kobiety. ˙ Z wygladu ˛ był raczej niepozorny. nawet pogladów ˛ ani zamiłowan. Nie miał nic kosztownego. ze s. Sam nie potrzebował nadziei. dlaczego nie wzywano go do umierajacych. a jego ruchy były równie oszcz˛ edne. czego potrzebuj˛ e. upew˙ nie jestem duchem którego´ niajac ˛ go tym samym.T ESKNOTA ˛ ˙ czu´ c owo znamienne poczucie wyzszo´ sci wła´ sciwe chciwym s ´ wiadkom niecodziennych wydarzen. Nigdy nie ˙ ˙ nieuzywał wielu słów. Mój znajomy nigdy nie umiał wymówi´ c poprawnie imienia tamtego ˙ l˛ wie´ sniaka. Zaprowadził mnie wi˛ ec do swojej szopy. ´ Gdyby nie one. Nie rozumiem. Skóra zwisała z wysokiej powały pomieszczenia. ˙ przyjd˛ Tajemniczy wie´ sniak mieszkał nieopodal i wiedział. kr˛ epowała go sama moja obecno´ sc ´ i uspokoił si˛ e dopiero tedy. ˙ tu jeste´ wiem. które zelektryzowało i pobudziło do zycia cała ˛ wie´ s. ´ Wiedział. Chciałem mu odpowiedzie´ c: – Wiem. ale schludny i zyczliwy. ˛ prze´ swietlona ˛ gdzieniegdzie promieniami słonca. dlatego otaczał go taki nieziemski spokój. które teraz zdało mi si˛ e wielka ˛ stodoła. Dotknał ˛ r˛ eka ˛ wyprawionej ze znawstwem skóry i powiedział: – Ten nie był najwi˛ ekszy . nie miałby o czym opowiada´ c ani o czym s ´ ni´ c. rzeczowe pytania. chociaz ˙ dziecko wskazałoby drog˛ kazde e do niego. Panie . ale ˙ na uboczu i tak na dobra ˙ zył ˛ spraw˛ e nikt go dobrze nie znał. ze s z jego zmarłych. chociaz wymuszone. ale znał jej cen˛ e. Był tu zawsze. Ale powstrzymało mnie jego spojrzenie i powiedziałem tylko: – Tak. 13 listopada 1999 210 J EZUS POSZUKIWANY . Nie mozna ˙ zauwazyłem tez go było wi˛ ec kupi´ c. ze e. gdy zadałem mu krótkie. ze zniłem si˛ e ˙ na wspaniałe widowisko. a tylko prosi´ c. Ale nie s ´ miał.

.

A je´ sli ci˛ e gorszy ˙ ywota. bo nie chodził za nami. a by´ c wrzuconym do piekła. Bo kto nie jest przeciwko nam. ale je´ sli sól zwietrzeje. z e powiadam wam. Albowiem kto by napoił was kubkiem wody w imi˛ e ˙ e nalez ˙ ycie do Chrystusa. I usiadłszy. A b˛ edac ˛ w domu. Ale Jezus ˙ nie ma takiego. ten jest za nami. gdzie robak ich nie umiera. rzekł do nich: Kto by przyjał ˛ jedno z takich dziatek w imieniu moim. gdzie robak ich nie umiera. ˛ nie mnie przyjmuje. ˛ a pój´ sc ´ do piekła. jak wyp˛ edzał w twoim imieniu demony. by zawiesi´ c na jego szyi kamien ´ młynski. a ogien ´ nie ga´ snie. poniewaz w imieniu moim i mógł zaraz potem z ´ le o mnie mówi´ c. Albowiem ˙ dy ogniem b˛ ˙ e ja kaz edzie osolony. zapytał ich: O czym to rozprawiali´ scie w drodze? A oni milczeli. A je´ sli ci˛ e gorszy noga twoja. to dobra rzecz. niz ˙ mie´ dla ciebie jednookim wej´ sc ´ do Królestwa Boz c dwoje oczu. a ogien ´ nie ga´ snie. Sól. odetnij ja. mnie przyjmuje. w ogien ´ nieugaszony. wyłup je. ˛ temu lepiej by było. kto nie chodzi za nami. lepiej jest ˙ ego. ˛ lepiej jest dla ciebie wej´ sc ´ kaleka ˛ do z c dwoje rak. odetnij ja.I przybyli do Kafarnaum. bo rozmawiali mi˛ edzy soba ˛ w drodze o tym. a ktokolwiek by mnie przyjał. a by´ c wrzuconym do piekła. niechaj stanie si˛ e ze wszystkich ostatnim i sługa ˛ wszystkich. niz ˙ mie´ r˛ eka twoja. ˛ Ewangelia Marka 9:33-50 . przywołał dwunastu i rzekł im: Je´ sli kto´ s chce by´ c pierwszy. Odpowiedział mu Jan: Nauczycielu! Widzieli´ smy kogo´ s. ˛ lepiej jest dla ciebie wej´ sc ´ ˙ ywota. którzy wierza. czymz ˛ przyprawicie? Miejcie sól w samych sobie i zachowujcie pokój mi˛ edzy soba. kto z nich jest najwi˛ ekszy. gdzie robak ich nie umiera. postawił je przed nimi i wziawszy ˛ je w ramiona. I je´ sli ci˛ e gorszy oko twoje. ´ a jego wrzuci´ c do morza. A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich. nie straci zapłaty swojej. kto by dokonywał cudów rzekł: Nie zabraniajcie mu. niz ˙ mie´ kulawym do z c dwie nogi. zaprawd˛ tego. Potem wział ˛ małe dzieci˛ e. i zabraniali´ smy mu. a ogien ´ nie ga´ snie. lecz tego. który mnie posłał.

gdy słyszy te nagie pytania maluczkich. podobnie jak Paweł znał powód. którzy stawiaja ˛ niepewnie pierwsze kroki na górskich szlakach. co posiadał – czy moze ˙ ywego4 ? pierwszy powiedział: – Ty´ s jest Chrystus. z którego zwiazaniem ˛ bezowocnie mierzyli swe siły. jakby Ojcowskie słowo nie było przeznaczone dla dzieci. ˛ Kto z nich jest najwi˛ ekszy? Czy ten. Syn Boga z Ko´ sciół Chrystusowy milczy dzisiaj. który wyp˛ edził najwi˛ ecej demonów. Marek znał przyczyn˛ e tamtego milczenia2 . poznał zakryte przed innymi tachorych. który jemnice. którym nie´ sli wie´ sc ´ 3 ˙ o Królestwie Bozym . gdy Nauczyciel zapytał ich w Kafarnaum. 2 Koryntian 4:1-4 4 Mateusza 16:16 . o czym rozmawiali w drodze do domu. Jego czuj˙ było dla nich zagadka ne spojrzenie wcia ˛z ˛ – wiedzieli tylko. Jezus musiał ich wspomóc – nieco tym zniecierpliwiony1 – wyp˛ edzajac ˛ demona z epileptyka.MAŁY CZŁOWIEK czniom nie udawało si˛ e zadowoli´ c swego Mistrza. uzdrowił najwi˛ ecej ˙ e.W IELKI . niz c. ˙ Obecno´ sc ´ Mistrza niepostrzezenie kr˛ epowała ich cielesne ch˛ etki – ˙ ˙ to wła´ uczniowie nie zauwazali jednak na razie. dla którego uczniowie – tak jak wszyscy nieznajacy ˛ Boga – wstydzili si˛ e własnej nieudolno´ sci. głupoty i niemocy wobec ludzi. ˙ ten człowiek patrzy i słucha troch˛ ˙ oni i ze ˙ wie ze e inaczej niz ˙ sami byliby skłonni to przyzna´ o nich wi˛ ecej. Wkrótce potem zapadła cisza. dał najwi˛ eksza ˛ jałmuzn˛ ˙ ten. ´ które ludzie tego s ´ wiata zbyliby oburzeniem lub kpina. Jakby wyniosłe. wypowiedział najwi˛ ecej madrych ˛ słów. wyzuł si˛ e ze wszystkiego. a pokarm i napój – dla łaknacych ˛ i spragnionych sprawiedliwo´ sci. ze snie ogarniajaca ˛ ich blisko´ sc ´ Ojcowskiego wysłannika o´ smiela ich do zadawania pytan. kamienne s ´ wiatynie ˛ zamykały dary łaski dla miłych U 1 Marka 9:14-27 2 Marka 9:30-34 3 Marka 9:28.

które postawiły przed nimi pewnego dnia drogie im r˛ ece. Watpliwo´ ˛ sc ´ Jana zrodziła si˛ e natychmiast. Zazdrosne spojrzenia i grzeszne zamysły uczniów okiełznał krótki i mocny postronek Patrona wielkich łowców dusz. bo łaska upewnił go o tym. który mnie posłał1 . co niedawno było udziałem wszystkich uczniów. nie przystaje ze ˙ ich nami˛ do woli i słów Jezusa. go ochoty na ich towarzystwo. ze 1 Marka 9:37. ˙ to. Musiało jednak upłyna´ ˛c duzo zanim orli wzrok Apostoła bez wahania osadził ˛ Diotrefesa. ˛ nie mnie przyjmuje. który bynajmniej nie szukał własnej chwały.MAŁY CZŁOWIEK Bogu domostw w konfesjonałach. czy apostołowie byli wówczas ojcami. Doskonale zrozumiał. ˙ niedawno Gdyby Jan mógł stana´ ˛c obok faryzeuszy. ´ kiedy Duch Swi˛ ˙ on sam bardzo na nim skorzystał. którzy oskarzali 2 Mesjasza o konszachty z Belzebubem na widok uzdrowienia op˛ eta˙ kierowały nim podobne faryzejskim nego. obdarowujac ˛ uczniów moca ˛ uzdrawiania i wyp˛ edzania złych duchów. bez trudu dostrzegłby. Nie wiemy. aby nast˛ epnie na ich oczach przygarna´ ˛c do siebie ze słowami: Kto by przyjał ˛ jedno z takich dziatek w imieniu moim.W IELKI . ale dopiero po jego s ´ mierci Jan zaczał ˛ rozumie´ c. na kazalnicach i skrzynkach na pieniadze ˛ dla tych. na czym polega wielko´ sc ´ królewskiego ´ ety przyzwolenia4 dla wi˛ ez ´ niów cudzych przekonan. ale musieli kiedy´ s by´ c dzie´ cmi – takimi jak to. mnie przyjmuje. ze pobudki. gdy wraz z ziomkami obruszał si˛ e na egzorcyst˛ e niemajace˛ ˙ czasu. Ze etna troska o dobra ˛ sław˛ e drogiego ˙ im imienia niezupełnie dogadza zyczeniom Mistrza. lecz tego. którzy nie zadaja ˛ kłopotliwych pytan ´ i lubia ˛ odpusty ˙ za krwawic˛ e niepodobna ˛ do krwawicy Syna Bozego. a ktokolwiek by mnie przyjał. Jana 14:16-31 2 Marka 3:22 3 3 Jana 9-11 4 1 Jana 4:10 214 J EZUS POSZUKIWANY . którego partyjne ambicje nie podobały si˛ e jego miłosiernemu Panu3 .

które dzieciom przyznawały szczególne prawa bynajmniej nie ze wzgl˛ edu na ich watpliw ˛ a ˛ skadin ˛ ad ˛ niewinno´ sc ´ . Jana 5:30-32 Dzieje 10:24-29. co na˙ lezało do Niego7 . łaskawszych niz Piotrowi jeszcze długo po zesłaniu Ducha nie mie´ sciło si˛ e w głowie. aby ci byli mocno przekonani o tym. a jego głos na ziemi wysłuchany ˙ w niebie6 . Wkrótce po kazaniu w Kafarnaum. Apostołowie niepr˛ edko polubili dzieci. lecz ze wzgl˛ edu ˙ ˙ na trudna ˛ do podwazenia zale zno s ´c ´ od ramion wi˛ ekszych i o wiele ˙ ich własne. aby zadziwi´ c ˙ i wstrzasn ˛ a´ ˛c tymi. Rozdwojenie w´ sród parszywej dwunastki ustapiło ˛ wraz z bezpłat2 nym nabyciem zrozumienia woli Panskiej ´ i ochotna ˛ spolegliwo´ scia ˛ wobec przykazan. który nie kwapił si˛ e ze szczerym podj˛ eciem lekkiego brzemienia apostolskiej wiary5 . i nie przyjmował chwały od ludzi. ˙ jego Pan jest szczodry i łaskawy nawet dla poganskiej ze ´ dziczy 4 . ale ten pot˛ ezny i cudowny przybysz nie prosił o to. Syn swego Ojca został przyj˛ ety. ze mo´ sc ´ i nienaganne maniery Króla królów to kosztowny i bezzwrotny dar dla utytłanych w błocie urwisów . Jezusa oburzyła oczywista głuchota jego podopiecznych na dopiero co wydane przez Niego rozkazy Ojca3 . którzy modla ˛ si˛ e tylko. którzy zgodnie pierzchn˛ eli na widok zapowiadajacej ˛ si˛ e hanby ´ i ka´ zni Syna Człowieczego. gdy udali si˛ e w dalsza ˛ drog˛ e. 1 2 3 4 Jana 16:8-15 Apokalipsa 3:15-21 Marka 10:13-16. ´ lecz 1 na pusta ˛ głow˛ e i kamienne serce . ´ których wag˛ e i znaczenie objawił uczniom Duch ˙ uprzejOjcowskiej obietnicy.Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy Wszechmogacego ˛ nie była i nie jest na jego dziurawa ˛ kieszen. co nazywaja ˛ własnym. i dopiero Pawłowe napomnienie w Antiochii przywołało do porzadku ˛ krewkiego sług˛ e.33-35 5 Galacjan 2:11-16 6 Jana 12:28-30 7 Jana 17:8-10 215 . zeby włos z głowy im nie ˙ spadł i zeby nikt nie wykradł im podst˛ epnie tego.

˛ ani zdrowia. i bogactwo. których ujmuje i pociaga ˛ tylko zywe s ´ wiadectwo przy3 ˙ nalezno´ sci do Sprawiedliwego . I jedynie ci ostatni nie straca ˛ swojej ˙ przyjmujac zapłaty z jego s ´ wi˛ etych rak. Kiedy Paweł walczył o wiar˛ e Galacjan uwiedzionych obłuda ˛ kłam˙ ców. ani wygladu.5. postawił im przed oczami obraz przybysza złozonego niemoca ˛ 5 ˙ ˙ ów ciała . rozciawszy ˛ wprzód ich wi˛ ezy mieczem Panskim. ale ta. Ani mowy. to powiedzie´ c im: 1 Mateusza 6:2. który wymaga od nich zbyt wiele i któremu winni odszkodowanie za niedotrzymanie umowy o prac˛ e. ˙ Jarzmo cia ˛zyło trzodzie. ˛ tempo marszu na s ´ wi˛ eta ˛ gór˛ e i odbierajac ˛ ˙ chwał˛ e Bogu zywemu. a jedyne. Szcz˛ es ´ liwe dni Galacjan skonczyły ´ si˛ e wraz z poddaniem karku zakłamanym gadułom – owym wszechwładnym i wyuzdanym pi˛ eknoduchom. ze człowiek nie miał na pozór nic. ale zbraknie im w drodze kubka wody2 da˙ nej z rak ˛ tych. przy´ swiadcza ˛ tym samym. poniewaz małym ludziom wielka ˛ moc. a ich skromnym przykładem wierno´ sci pociagn ˛ ał ˛ do nieba wygladaj ˛ acych ˛ nieznikomej nadziei. co mógł zrobi´ c z przekonaniem.MAŁY CZŁOWIEK Ci otrzymuja ˛ zapłat˛ e1 . zapatrzona w swe prywatne m˛ eczenstwo. ´ Wprz˛ egni˛ eci w obce jarzmo Galacjanie spogladali ˛ teraz na Pawła jak na kata albo nielito´ sciwego rzadc˛ ˛ e6 . wał. co zasługiwałoby na uznanie i poklask. ˛ gdyz ˛ w swe progi s ´ mieci Pan´ 4 ˙ Bóg mówi prawd˛ ˙ dał skie. którzy obietnic˛ e wolno´ sci zamienili na transakcj˛ e kup˙ zwalniajac na i sprzedazy. ´ nie chciała spojrze´ c na siebie oczyma s ´ wi˛ etego.W IELKI . który ich obdarował. Paweł ubolewał nad ich uwikłaniem w szatanskie ´ szalbierstwa ludzi o spaczonych umysłach. ze e . jaki czynił. godne były w ich oczach czci dla królewskiego herolda. ani pieni˛ edzy. którego niegdy´ s przyj˛ eli jak anioła Bozego tylko dlatego. którym szafomu. ˙ Ale ten człowiek był pi˛ ekny – wewn˛ etrzny blask udzielał si˛ e kazde˙ a pokój.7-8 2 Mateusza 10:40-42 3 Marka 9:41 4 Jana 3:31-36 5 Galacjan 4:13-14 6 Galacjan 4:12 216 J EZUS POSZUKIWANY . kto si˛ e don ´ zblizył.

˛ powołujac ˛ si˛ e na Chrystusa. jestem taki sam jak wtedy. oczy i Bóg jeden wie. o których wam mówia ˛3 . W niebie s ´ miertelnie by si˛ e nudzili.Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy Spójrzcie na mnie. ˙ zebym patrzył na was waszymi. której je wyłupiono. Chcieliby´ scie wyłupi´ c sobie oczy i da´ c je mnie1 . ze scie mi zawód. bo schlebia wam status zwierzat ˛ ofiarnych. ˛ bo czujecie si˛ e winni ˙ sprawili´ wobec mnie. ´ których gorsza ˛ własne r˛ ece. 1 Mateusza 5:29-37 2 Galacjan 4:8-11 3 Galacjan 6:12-13 4 Galacjan 4:17 217 . Ci chcieliby wypełni´ c wszystkie przykazania. bo tam zbraknie obiektów ich zachłannej troski4 . co jeszcze. ale niedoczekanie wasze. bo tylko grzesznicy i heretycy uzasadniaja ˛ istnienie ˙ tych w´ sciekłych psów zeruj acych ˛ na ludzkiej n˛ edzy. ale wspomnijcie im o mnie. Zobaczyliby´ scie moc ich miłosierdzia. przeszkadzam wam. w którym złozyli´ za namowa ˛ podburzajacych ˛ was rzezanców. Wolicie kata od brata. a zobaczycie. bo ja si˛ e nie zmieniłem – wy´ scie si˛ e zmienili i chcieliby´ scie da´ c mi własne oczy ˙ jak lalce. usta. zebym was usprawiedliwił. tak jak wy sami siebie usprawiedliwiacie. tylko morderczy ˙ scie na powrót swoje nadzieje2 zakon. ˛ o czym mówia ˛ i co zagarniaja. macicieli. ˙ Wypatruja ˛ cudzołoznic i odst˛ epców od prawowiernej nauki. ˙ c mi ofiar˛ Chcecie złozy´ e pokutna. kochani. jak zalewa ich własna zło´ sc ´. bo nie wiedza. Pomstuja ˛ na zło´ sników. ˙ Ale to nie ja was oskarzam. złodziei. Wyklinaja ˛ oszustów. nogi. gdybym stanał ˛ przed nimi. Gorsz˛ e was. ale nie wypełniaja ˛ nawet tych. ˛ a sami sa ˛ w´ sród najgorszych.

w których nie b˛ edzie nic takiego. bojac ˛ si˛ e własnego cienia. którzy do nieba ida ˛ na pie˙ chot˛ e3 i których nie gorszy zadna cz˛ es ´c ´ ciała. ˙ i nie rzucali krzyklinie pluli z mostu do rzeki. ˙ c w synowska a wy zamiast si˛ e zadłuza´ ˛ sprawiedliwo´ sc ´. nie wpychali si˛ e bez kolejki. nie uzywali brzydkich wyrazów. W tył na lewo! Albo lepiej szybko o mnie zapomnijcie. ˛ My´ slicie.MAŁY CZŁOWIEK ˙ zebym przyjał ˛ t˛ e wyznaczona ˛ przez obcych rol˛ e w waszym obrzadku. ˛ przezorni. bo pewnego ˙ nie ma dnia ogarn˛ eła ich s ´ wi˛ eta trwoga i w jednej chwili poj˛ eli. bo wszystko jest w nich krzywe. poczuciem humoru. bo Bóg ich przyjał ˛ nie ˙ byli pow´ ˙ tryskali dlatego. nieporadne. to Mu ja ˛ skwapliwie spłacacie. wspaniałomy´ slni. ˙ a na pogrzebach i s ´ lubach zachowywali si˛ e jak nalezy. prezerwatyw. Ojciec płaci tylko za wierno´ sc ´ Synowi. tylko wam skłonno´ sc ´ do mocnych trunków. ust˛ epo˙ wali miejsca starszym. ˙ Ojciec wam zapłaci którymi was poja. którzy gwałtem porwali si˛ e na niebiosa . 22:6-10 3 Kaznodziei 10:5-7 218 J EZUS POSZUKIWANY . nie bawili si˛ e na wysypiskach s ´ mieci. Łukasza 3:12-14.W IELKI . ze zdrowiem. kochani! ˙ my´ Tak mogłaby i dzisiaj wyglada´ ˛ c pot˛ ezna sl Panska ´ w ustach tych 1 2 najmniejszych . nie próbowali wysadzi´ c w powietrze pociagu. kim jestem – nikim innym! I mam własne oczy. Przyjdzie i wykradnie tych wszystkich. ze sciagliwi. wul˙ dostana garne i głupie oprócz nadziei na to. czego musieliby si˛ e wstydzi´ c i co ukrywa´ c. ze dla nich ratunku. Nie mnie s ´ lepota dolega. ˛ Jestem tym. ze ˛ niedługo nowe ciała. ˛ szanowali rodziców. bo pomiesza wam si˛ e w głowach. ze za te ofiary wydarte ciału?! Fig˛ e z makiem. Dzieje 2:36-37. bo Pan ukróci zamysły wyniosłych kpiarzy i szyderców nabijajacych ˛ kabzy cnota ˛ Ksi˛ ecia Pokoju. nie nadmuchiwali zab wym mewom chleba z karbidem. 1 Mateusza 25:37-40 2 Mateusza 11:11-12. 16:26-31.

na kazd ˛ godzin˛ e dnia i nocy. Ale Jezus Chrystus przyszedł w ciele wła´ snie po to. w handlowych transakcjach i kooperacji ekumenicznych koncernów łaski – słowem. opa3 ˙ sła tłuszcza zastyga w przerazeniu . w prowadzeniu ko´ scioła. w ewangelizacji. wyuzdanie. Bo miło´ sc ´ – tak sadz ˛ a ˛ – u´ swi˛ eca wszystko: gwałt. lecz ss acych ˛ i bezwstydnych paso˙ ˙ jak z zytów łaski – owych dzieci1 . bo chwał˛ e przygotował sobie nie z ust karmiacych ˛ i ofiarnych. Mateusza 21:14-16 2 Zachariasza 2:11-14 3 Izajasza 28:16-20 219 . aby jego umiłowani mogli odmówi´ cs ´ wiatu i oprze´ c si˛ e nienawistnemu Ojcu tumul1 Psalm 8:3. aby Bóg nie ˙ si˛ wazył e tkna´ ˛c jej nie´ swi˛ etych splotów i musiał doceni´ c jej nami˛ etne wyznanie wiary w szatanskie ´ sztuczki. jest ˙ a na zawołanie. nienawi´ sc ´ . a w zwyczaju ma czyni´ c co´ s z niczego. I tylko gdy nad wier˙ chwały i słup trawiacego nym pojawia si˛ e obłok Bozej ˛ go ognia. dla spłakanych i zawiedzionych oczu. bo On kocha s ´ mieci . egowo´ sci. w uwalnianiu z odrazaj ˛ nałogów i w łagodzeniu rodzinnych sprzeczek. bezprawie. które upew˙ na pewno znajdzie si˛ nia ˛ ich o tym. przekonywajace ˛ innych usprawiedliwienie dla nogi kopiacej ˛ w słusznej sprawie. w uzdrawianiu. przeno´ snym i nad ˙ ˙ w ksi˛ podziw uzytecznym. bo wiara to zbrodnia wołajaca ˛ o pomst˛ e do nieba. bo przewrotno´ sc ´ diabelska wyjdzie do nich z otwartymi ramionami i tysiacem ˛ zbawiennych porad. którzy nie lubia ˛ Panskich ´ przykazan. ze e w ich nieskalanych umysłach jakie´ s eleganckie. ´ czeka ogien ´ ich własnego wyrachowania. Na tych. których strzeze ´ renicy swego oka2 . wygodnym. Przydaje si˛ e w podrózy. głupot˛ e. chci˙ wo´ sc ´ . Dzisiaj Bóg stał si˛ e towarem: tanim. aby da´ c biednym. którym umkn˛ eła nadzieja czystego zysku albo odwetu na nieprzyjaciołach. dla r˛ eki odbierajacej ˛ bogatym. której jedyna ˛ chluba ˛ jest przyznanie si˛ e do winy. ˛ ale zrobił to. a nawet skamlac ˛a ˛ w ponizeniu pych˛ e. w oczyszczaniu ˙ acych wielkich miast z m˛ etów i wyrzutków.Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy Nie dlatego Bóg ich przygarnał.

W IELKI - MAŁY CZŁOWIEK

towi pieniaczy, dla których jego Syn stał si˛ e asem atutowym trzymanym w chciwych chwały r˛ ekach. ˙ mogłoby go nie by´ Bóg stał si˛ e nieodzowny! Jakze c w Ko´ sciele, który wyznaje i czci Go jako Pana? Bóg jest obowiazkowy, ˛ On po prostu ˙ – przeciez ˙ sam to obiecał. Nie moze ˙ przeciez ˙ nie dotrzymusi by´ c i juz mywa´ c słowa. Szach-mat. Koniec partii – Bóg jest nasz. ˙ Owszem, obiecał, ale nie kazał trzyma´ c Go za słowo , tylko uwa z˙ ˙ braci, sióstr, zon, ˙ ˙ nie słucha c ´ – uwazniej niz rodziców, uwazniej ˙ tych zachłannych drgnien niz ´ ludzkiej duszy, która lubi wyr˛ ecza´ c Wszechmogacego ˛ i bra´ c napiwki za serwowanie obfitych posiłków ˙ suto zakrapianych winem Bozego gniewu1 . ˙ Dlatego spełni si˛ e prorockie zyczenie, aby Bóg miał schronisko po˙ dróznych na pustyni2 , aby mógł odej´ sc ´ od swego ludu, opu´ sci´ c ich tak, by zostali sami ze swymi ołtarzami, kadzielnicami, bałwanami, z tysiacem ˛ bezładnych my´ sli goniacych ˛ jedna druga, ˛ z ostrzami ta˙ niego miłosierdzia zwróconymi przeciwko najblizszym, z młynskimi ´ kamieniami u szyi ciagn ˛ acymi ˛ ich w gł˛ ebin˛ e zalewajac ˛a ˛ usta i oczy3 . ˙ modlitwa sprawiedliwego4 na pohybel Spełni si˛ e, bo wiele moze gorszacym ˛ maluczkich hanb ´ a ˛ zapatrzonego w siebie cierpi˛ etnictwa, które wszystko chce wiedzie´ c, pozna´ c i zrobi´ c, tylko nie chce zna´ c ´ i widzie´ c Swi˛ etego, bo milsze jest mu obce jarzmo niesprawiedliwych s˛ edziów i kłamców z piekła rodem. Ko´ sciół zapomniał o prawie weta dla Niestworzonego. Ujarzmił wody i gł˛ ebie ludzkich nami˛ etno´ sci, pobudował s ´ wiatynie ˛ i obmurował si˛ e fasadami teologicznych formuł i obrzadków, ˛ zabezpieczył si˛ e przed posadzeniami ˛ o sekciarstwo, przed prze´ sladowaniami i szyderstwem – jest pi˛ ekny, wzniosły i. . . pusty, i gdy rozlega si˛ e w nim ˙ płacz m˛ ezczyzny, wierni zatykaja ˛ uszy, odwracaja ˛ oczy, chowaja ˛ r˛ ece do kieszeni, a nogi ich same wykonuja ˛ w tył zwrot , bo nie chca ˛ pa-

1 Daniela 1:3-8 2 Jeremiasza 9:1-2,9-14

3 Łukasza 17:1-4 4 Jakuba 5:16-18

220

J EZUS POSZUKIWANY

Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy

˙ za bole´ mi˛ eta´ c o tym, ze scia ˛ sługi Panskiego ´ stoi bole´ sc ´ i gniew Ojca 1 na niewierno´ sc ´ trzody . Ko´ sciół jednak nie zdołał zabezpieczy´ c si˛ e przed prawda, ˛ ukryta ˛ jak miecz w ustach przychodzacego ˛ w mroku M˛ edrca, który wkracza do grodu wojowników i burzy umocnienie, w którym pokładano ufno´ sc ´ 2 . Ale b˛ eda ˛ po´ sród tych najpo´ sledniejszych i najmniej walecznych tacy, których nie zgorszy własne oko i którzy nie zapragna ˛ obdarowa´ c Udr˛ eczonego własnym, ale spojrza ˛ na siebie oczami M˛ edrca z Naza˙ bad´ retu i powiedza ˛ szeptem krótko, a tre´ sciwie: – Boze, ˛ z miło´ sciw mnie, grzesznemu. ˙ Rwace ˛ strumienie zywej wody popłyna ˛ z wn˛ etrza tych, którzy za nic w s ´ wiecie nie b˛ eda ˛ chcieli by´ c podobni do niepow´ sciagliwego ˛ greckiego mocarza, syna boga Olimpu i ziemskiej kobiety. Tamtemu nakazano oczy´ sci´ c zapuszczone stajnie króla Augiasza, a ów przemy´ slny heros skierował w nie wody pobliskiej rzeki. Zrobił to, bo mu˙ nad nim bowiem gniew małych bogów za własnor˛ siał – cia ˛zył ecznie popełnione zbrodnie. ˙ ˙ nad Mocarz Izraela nic nie musiał, a gniew Boga zywego zacia ˛zył ˙ zgrzeszył, ale poniewaz ˙ sam stał si˛ Mesjaszem nie dlatego, ze e grzechem za tych, których dał Mu Ojciec. ´ etym – wiedział o tym, Ten Człowiek nie był bohaterem, lecz Swi˛ dlatego nikomu na ziemi nie polecił pracy ponad ludzkie siły. Wykonał ja ˛ za nas jak mistrz ciesielskiego rzemiosła i wskazał na Jakubowa ˛ 3 ˙ drabin˛ e , po której umie wchodzi´ c do nieba kazdy przyzwoity wie˙ przykazania Panskie s ´ niak, je´ sli wierzy, ze ´ sa ˛ jak niezwykle praktycz˙ a ne szczeble ratunkowej drabiny, pozwalajacej ˛ umkna´ ˛c przed pozog ˛ i zniszczeniem. Z ust tych zbiegłych przest˛ epców wyjdzie s ´ piewna podzi˛ eka za niewysłowiony dar łaski, która bardzo zdziwi i niemile zaskoczy nie-

1 Powtórzonego Prawa 20:10-20; Marka 3:5; Łukasza 13:34-35

2 Przysłów 21:22-23,26-31 3 Jana 1:51; Rodzaju 28:11-17

221

W IELKI - MAŁY CZŁOWIEK

wierne łachudry chcace ˛ znale´ zc ´ si˛ e w niebie legalnie, z trzosem zasług dla potomno´ sci, gładkim licem i w otoczeniu orszaku wielbicieli. ˙ nawet marzeDla nich spotkanie z S˛ edzia ˛ Izraela nie b˛ edzie juz 1 niem – na głos trab ˛ pierzchna ˛ w rozpadliny ziemi , gdzie strawi ich jak stos pa´ zdzierzy ogien ´ buntu, który sami wzniecili płomieniem wystudiowanej przed lustrem pokory. Rychło porzuca ˛s ´ ciskane w r˛ ekach do ostatniej chwili rachunki i pokwitowania za czyny swej wiary, gdy Bóg przypomni im, na ile oszacowali Sprawiedliwego, skoro wielko´ sc ´ 2 jego łaski zmierzyli własna ˛ wielko´ scia ˛ , oczekujac ˛ za królewskie dary ˙ przewidywał dla uczniów Mistrz z Nazaretu. o wiele wi˛ ecej, niz Bo wielkim pielgrzymom, zwiastunom prawdziwie dobrej wie´ sci, miał wystarczy´ c kubek wody z rak, ˛ które same wyciagaj ˛ a ˛ si˛ e do ich ˙ wraz z ich ust i oczu spragnionych widoku Ziemi Obiecanej, poniewaz obecno´ scia ˛s ´ lepi przejrzeli, a wi˛ ez ´ niom zsun˛ eły si˛ e z nóg kajdany. ˙ Ci otrzymaja ˛ zapłat˛ e za to, ze nie plun˛ eli w twarz tym, z których ˙ mówił im, patrzac ˙ kazdy ˛ prosto w oczy: – On zyje. Posłał mnie do was, ˙ ˙ wkrótce przyjdzie. zebym wam to powiedział. Znam Go, obiecał, ze Wierzcie ewangelii. Czuwajcie i módlcie si˛ e, nie s ´ pijcie i zachowajcie pokój w danych wam granicach. Jan musiał nieraz przypomina´ c sobie tamto łagodne i cierpliwe na˙ prawdziwa, dopomnienie, które pó´ zniej pozwoliło mu zrozumie´ c, ze skonała wielko´ sc ´ czyni wielkimi tych, o których zabiega, bo przywraca im niewidzialna ˛ moca ˛ miar˛ e ich kruchego istnienia, z którego sama czerpie, dzi˛ eki tajemnej wi˛ ezi z ukrytym w s ´ wiatło´ sci niedost˛ epnej Królem duchów. ˙ on przypominał Trudno wskaza´ c człowieka, który by cz˛ es ´ ciej niz ˙ wiernym o tym, na czym polega i czemu słuzy miło´ sc ´ do Boga3 . Ten najstarszy wiekiem apostoł przykazania Panskie ´ miał w trzewiach. Nie mówił o nich zbyt wiele, nie szukał ich goraczkowo ˛ z my´ sla ˛ o egzaminie dojrzało´ sci4 , obywał si˛ e bez zb˛ ednych słów, bo Słowo za1 Ozeasza 10:5-8; Łukasza 23:27-31 2 1 Koryntian 2:10-15 3 1 Jana 4:10; 5:3 4 1 Jana 5:10-12

222

J EZUS POSZUKIWANY

Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy

mieszkało w nim przez wiar˛ e1 , a kto´ s, kto kocha, oszcz˛ edza bli´ znim czeków bez pokrycia. Prorok bowiem to nie ten, co mówi o Bogu, lecz ten, który Go wi˙ ˙ łaska to co´ dzi i czyni to, co On. I kazdy, kto go zobaczy, wie, ze s ˙ bardzo kosztownego, skoro on sam tak cz˛ esto mówi nie . Bo Bóg moze ˙ dopiero tym, którzy nie odmówi´ c nawet wiernemu apostołowi2 , a cóz chca ˛ Go zna´ c, przekr˛ ecajac ˛ prosta ˛ my´ sl Pansk ´ a ˛ i kapry´ snie obrusza˙ zapadłe Boze ˙ wyroki, jakby czekali nie na Niego, lecz jac ˛ si˛ e na juz ˙ e wynagrodzen na kolejna ˛ podwyzk˛ ´ (okupiona ˛ głodowym strajkiem) od władcy tego s ´ wiata za morderczy, a upojny trud stawiania przeszkód na równej drodze i łapania pocztowych goł˛ ebi z wie´ sciami z linii frontu. Na tym s ´ wiecie wiele rzeczy da si˛ e załatwi´ c , ale nadzieja ˛ tchnie ˙ bo szafuje nie wedle zasług, lecz wedle upodobania3 . tylko Duch Bozy, A Bogu tylko jedna rzecz na ziemi si˛ e podoba. ˙ schyla si˛ ˙ a Tak bardzo si˛ e podoba, ze e i podnosi kazd ˛ drobin˛ e4 , ˙ a kazd ˛ czastk˛ ˛ e swego stworzenia, któremu brak tego wszystkiego, co ˙ On ma w obfito´ sci. I mówi wszystkim wokół: – To moje! To nalezy do Mnie i tylko do Mnie, bo Ja jestem Pan.
2 lutego 2000

1 2 3 4

Jana 14:23-24 2 Koryntian 12:7-11 1 Koryntian 12:7-11 Jana 6:12-13,34-58

223

W IELKI - MAŁY CZŁOWIEK – O DSŁONA

+

+

+

Odsłona
˙ do najbardziej kategorycznych orzeMowa o zgorszeniu1 nalezy ˙ ˙ czen ´ S˛ edziego zywych i umarłych. Drastyczno´ sc ´ uzytych w niej obrazów miała bowiem efektywnie konkurowa´ c z odwiecznymi klipami gwałtu i przemocy, za których posiadanie ludzie ch˛ etnie oddaja ˛ swój czas i pieniadze. ˛ Niewiele złego wynika z folgowania nami˛ etno´ sciom, które chciwymi oczami s ´ ledza ˛ doniesienia o krwawych jatkach i gwałtach na nieletnich, podsumowujac ˛ dalekie od ich trzewi obrazy cudzych udr˛ ek ˙ nic dobrego. wyrazami s ´ wi˛ etego oburzenia. Niewiele złego, ale tez Para uchodzi w gwizdek, a koła ani drgna. ˛ Nawet najpotworniejszy obraz okaleczenia ciała nie jest bowiem zdolny upomnie´ c si˛ e w ludz˙ kiej duszy o odrobin˛ e wyrozumiało´ sci dla godnych jej bli´ znich, a cóz dopiero mówi´ c o tym szerokim, królewskim wylewie anielskiej dobroci, przyzwoito´ sci i powabu, który bywa udziałem st˛ esknionych za Zbawca ˛s ´ wi˛ etych. ˙ ˙ ˙ Bóg jest dawca ˛ – cichym, pot˛ eznym i niezmozonym, a kazdy jego ˙ dar w r˛ ekach wiernego objawia innym jego zarliwo´ sc ´ i szczodro´ sc ´. ˙ jego zyczenia ˙ Bóg nie jest moralista, ˛ a to znaczy, ze nie maja ˛ wiele wspólnego z oczekiwaniami tych wszystkich, którzy chcieliby – jak Jan wówczas2 – aby bli´ zni dorównali ich zapałowi, uczciwo´ sci, erudycji, poj˛ etno´ sci – aby byli przynajmniej (!) tacy jak oni. Bóg nie tłumaczy si˛ e i nie ociaga; ˛ zawsze wychodzi naprzeciw, bo ˙ spełchce zawrze c ´ z człowiekiem znajomo s ´c ´ – nie dlatego, ze
1 Mateusza 5:20-48 2 Marka 9:38

224

J EZUS POSZUKIWANY

Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy

˙ nie spełnił zad˙ nił on jakie´ s jego wymagania, ale wła´ snie dlatego, ze nego. Przyzwyczajonym do bałwochwalstwa uczniom nie przyszło jesz˙ swa ˙ sc cze do głowy, ze ˛ zalezno´ ´ od Ojca w niebie mogliby zademon1 ˙ domagajac strowa´ c pro´ sciej i skuteczniej, niz ˛ si˛ e od innych uległo´ sci wyłacznie ˛ na podstawie zewn˛ etrznych atrybutów darowanej im władzy. To wła´ snie uzyskaniu upragnionej przez Jezusa wiarygodno´ sci ˙ c ostrzezenie ˙ s ´ wiadków jego udr˛ ek miało posłuzy´ przed zastawianiem pułapek i przeszkód na drodze najmniejszych. ˙ sami sa Uczniowie musieli nie zdawa´ c sobie sprawy z tego, ze ˛ w´ sród tych ostatnich , którym Mistrz wyjednywał łask˛ e u Ojca i ułatwił wej´ scie do Królestwa, zniósłszy zakon przykazan ´ 2 . Chcieli, aby ˙ tylko do nich i zeby ˙ Mesjasz nalezał ich własna wielko´ sc ´ mierzona ˙ adali, była miara, ˛ jakiej poz ˛ a nie jaka ˛ mieli pokocha´ c. Janowe s ´ wiadectwo prawdy zadało kłam jego własnej duszy, cho´ cby w mistrzowskim obrazie rozmowy Nauczyciela z uzdrowionym przezen ´ s ´ lepcem3 . Gdyby ten starzec, spisujac ˛ swa ˛ relacj˛ e, przyznawał sobie wówczas te prawa, na jakie chciwie powoływał si˛ e wraz z uczniami w okolicach Kafarnaum, nie dałby doj´ sc ´ do głosu prawu łaski, które ufno´ scia ˛ wskazuje na swego dobroczync˛ ´ e. Nawet Jezus nie obruszył si˛ e na owego szczodrze obdarowanego wzrokiem człowieka, który rzekł do Niego: ˙ to jest, Panie, bym mógł w niego uwierzy´ – Któz c?4 – Kim jest ten Syn Człowieczy, o którym mówisz? ˙ Na to pytanie uczniowie mieli odpowiada´ c maluczkim swym zyciem do konca ´ własnych dni, bo prawem dzieci jest zna´ c Ojca i prosi´ c Go o to, co przystoi przyszłym, usynowionym przezen ´ współdziedzicom, a nie wyłudza´ c oden ´ zadatki na poczet ich własnej chwały jak ˙ oszcz˛ starszy brat, który kłuł Ojca w oczy tym, ze edził Mu wydatków
1 Jana 16:24 2 Efezjan 2:14-17 3 Jana 9:35-41 4 Jana 9:36

225

˛ ze sc ´ okrywa i leczy. ˙ ace a pozostawia odrazaj ˛ dla najmniejszych. ze ´ piesza ˛ do złego. Sta´ c je jednak na odprawienie spod swych domostw nieproszonych ˙ a go´ sci. szukaja ˛ kielicha. którzy do Chrystusowej posługi maja ˛ zbyt ci˛ ezk ˛ r˛ ek˛ e. chwieja ˛ si˛ e na nogach i których oczy. r˛ ece si˛ egaja ˛ po cudza ˛ własno´ sc ´ . która ˛ za tajemnym poruczeniem 2 3 Wszechmogacego ˛ przywdział młodszy . a ewangelia stała si˛ e niesprawdzona ˛ i watpliw ˛ a ˛ pogłoska. bo o Bogu. ˛ z tym – ze nie sta´ c je na bilety do raju stemplowane przez automaty łaski. ze snie w obecno´ sci Czystego ujawniały si˛ e nieczysto´ sci jego podopiecznych – była to reguła zbawienna dla wszystkich znalezionych przezen. ˛ nieledwie ˙ miło´ bazarowa ˛ plotka ˛ w ustach niepami˛ etajacych. zimne tchnienie senten˙ cjonalnej. a zeby by´ c wyniesionym. trzeba zej´ sc ´ na ziemi˛ e i lepiej przyjrze´ c si˛ e Synowi Człowieczemu. Wymow˛ e owych blu´ znierstw ujawniali i napi˛ etnowali pó´ zniej ˙ doskonale spraw˛ ˙ wszyscy apostołowie.W IELKI . zamiast przysługujacego ˛ posłancom ´ dobrych wie´ sci kubka wody. ˙ tych własnor˛ nieusprawiedliwiajacych ˛ wszakze ecznie popełnionych6 . który moralizuje. a nie ducha fałszu. trzeba zgłupie´ c5 . Dzisiaj doniesienia o nieprawo´ sci s ´ wiata zast˛ epuja ˛ sprawiedliwo´ sc ´. którego niezbyt 1 Łukasza 15:29-30 2 Jana 10:17-18 3 Łukasza 15:12-21 4 Mateusza 25:41-45 5 1 Koryntian 3:18-20 6 Izajasza 5:18-23 226 J EZUS POSZUKIWANY . ze ˙ aby zmadrze´ ˛ c. które i bez tej posługi dobrze wiedza. której jedyna ˛ tre´ scia ˛ jest ponizanie ludzkiej kondycji przebranej w pokutna ˛ szat˛ e bezcielesnej złudy4 . a oczy wypatruja ˛ chciwie niegodziwo´ sci bli´ znich. skazujac ˛ na banicj˛ e ˙ i zapomnienie kazdy niedoskonały i nieczysty poryw ludzkiej woli. zdajac ˛ sobie juz e z tego. ˙ Zadza ˛ władzy i uznania musiała jednak by´ c osadzona ˛ przez Ducha prawdy. pustej i wyniosłej nauki. ´ którym za jego sprawa ˛ i moca ˛ odechciało ˙ ich nogi s si˛ e pot˛ epia´ c bli´ znich za to. ´ uwolnionych i oczyszczonych małych istnien. ˙ i chłoszcze dzieci.MAŁY CZŁOWIEK – O DSŁONA na zbroj˛ e wyzutej z siebie wiary1 . Nie było bo˙ to wła´ wiem bynajmniej przypadkiem. a nie obnaza ˛ ˙ duzo ˙ im brakuje do sprawiedliwo´ ˙ a w zwiazku ˙ ze sci Bozej.

za sprawa tez˛ e o chorobie Pawłowych oczu. Co niektórym z nich lepiej b˛ edzie porzuci´ c niezbyt królewska ˛ hipo˙ wówczas. a nie kr˛ epujace ˛ innych s ´ wiadectwo wspartej Ojcowskim Duchem wiary. jak uj´ sc ´ przed zagłada ˛ i jeszcze nie´ zle zarobi´ c3 za zbawienne. co według ich rozw´ scieczonych jadem suflerów winny robi´ c. ˛ ze ˛ tego. . ˛ czy Apostoł mógł kadzi´ c swym umiłowanym i łatwowiernym Galacjanom za zło˙ a zon ˛ mu uprzednio ofiar˛ e z ich najlepszych ch˛ eci2 . dajmy na to. ˛ lepiej pono´ c si˛ e gada w miłej i swobodnej bad´ ˛ z pogrzebowo-podniosłej (namaszczonej ) atmosferze. teologicznych traktatów. zamiast wciaga´ ˛ c we własna ˛ bezwstydna ˛ obłud˛ e tych. ´ sami przejrza ˛1 . co Jemu nie słuzy? oczy widzace ˛ przeniewierstwa. tak jak nie było i nie jest w stylu Sprawiedliwego robienie wody z mózgów ludziom i tak ostatecznie otumanio˙ ich oczy nie widza nych strachem przed my´ sla. ˙ odmówi´ Nie moze c. programów odnowy. ˙ po proDzisiaj niech˛ ec ´ stała si˛ e grzechem. ze ˛ dlatego powiedział takze. a nogi i r˛ ece nie robia ˛ tego. sprzedajno´ sc ´ . a oczy do patrzenia. lecz o tym. Nogi sa ˛ do chodzenia. pustosłowie moga ˛ przeszkadza´ c ich wła´ scicielowi – czy. ˙ A czy Czy moze c ochoty na co´ s. A je´ sli Panu si˛ e co´ s nie podoba?. ˙ ze ˙ lepiej je wyłupi´ Pan uznał. To nie w jego stylu. 16:1-9. Chrze´ scijanin nie moze stu powiedzie´ c: – Nie chce mi si˛ e. c. ˙ Tylko ze głowa nie jest do my´ slenia o czubku własnego nosa. bo usunie mu si˛ e grunt spod nóg.Prawo weta i par˛ e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy pr˛ edkie nadej´ scie zwiastuja. pustych deklaracji i frazesów o miłos ´ ci ogarniajacej ˛ wstr˛ etne dla oczu bydl˛ eta? ˙ nie mie´ ˙ Moze. sta´ c si˛ e dlan ´ sidłem i pułapka ˛ na drodze? ˙ moga. którzy słusznie powatpiewaj ˛ a. . Moze ˛ plwocin i ma´ sci Panskich. dzi˛ ekuj˛ e. A na czym stoi? ˙ nie Na Chrystusie. co powinny widzie´ c. Nie. obłud˛ e. 18:22 227 . Czy Bóg moze mie´ c ochoty na piecz˛ etowanie ko´ scielnych szkieletów. Nie mam na to ochoty. prorokowi moga ˛ przeszkadza´ c własne oczy. r˛ ece do brania i dawania. 1 Apokalipsa 3:17-18 2 Galacjan 4:15-16 3 Łukasza 14:12-14.

którzy wyznaczaja ˛ ramy cudzych poczynan. a nie lubia ˛ ani przydługich czy zbyt wzniosłych kazan. A niewiara to bad´ ˛ z co ˙ prosty chirurgiczny bad´ ˛ z o wiele wi˛ ekszy grzech przeciwko Bogu niz ˙ w proch si˛ zabieg na ciele.˙ pój´ ˙ nie sa niz sc ´ do piekła za wmawianie innym. Ci. lubia ˛ proste pytania i proste odpowiedzi. które i tak przeciez e obróci. ´ a nie kij i marchewk˛ e– i którym nie wszystko. bo tkwi w głowie. ´ winni wi˛ ec przede wszystkim zorientowa´ c si˛ e. ze ˛ kochani. jest obce. której szkodzi nadmiar ˙ n. ´ ani kosztownych układów i poufało´ sci kredytowanych przez osiłków i krzykaczy łaski . ˛ Bo pro´ sba staje ˙ si˛ e zbawiennym rozkazem tylko w ustach m˛ ezów i niewiast miłosierdzia. jakie ramy Bóg wyznaczył im samym i czy nieopatrznie nie pomogli Mu w podj˛ eciu brzemiennych w skutki postanowien ´ okupionych nie całkiem niewinna ˛ krwia. którzy w r˛ ekach trzymaja ˛ miecz Panski. wraze ´ a z nim kłopotliwe dla jej nieczystego sumienia bogactwo mi˙ łosierdzia Bozego nad przemijajacym ˛ s ´ wiatem. co ludzkie. bo nazywaja ˛ rzeczy po imieniu. Lepiej wyłupi´ c takie oko. .

zanim jej oczy nie przymkn˛ eły si˛ e na kolejny przemyt towaru . Wizyty konczyły ´ si˛ e o dwudziestej drugiej. j˛ ezykowym wyuzdaniem moralistów1 . musujacego ˛ szampana albo wódki z pepsi-cola.´C ´ I OBJAWIENIE M ADRO ˛ S ˙ do´ ˙ ieszkałem juz sc ´ długo w portowym hotelu. o którym wolały zapomnie´ c. dla których sam widok podchmielonej portierki czy p˛ ekatej teczki celnika schodzacego ˛ trapem ze statku woła w wielu niezbyt madrze ˛ dobranych słowach o pomst˛ e do nieba. ˛ a w przymglonych oczach mała ˛ nadziej˛ e na wytchnienie po dniu. ale przynajmniej jednej ˙ si˛ z dozorczyn ´ o tej porze oficjalny ton głosu znizał e jedynie do po˙ ufnego. nie grzeszy przynajmniej owym bezpłodnym. ˙ Nawet nieuwaznym go´ sciom moich kolegów nie przedstawiało tru˙ okre´ du uzmysłowienie sobie. cór Koryntu . od którego pochodziło niezbyt wytworne miano kwatery dla robotników spoza miasta. Ich niepewny. cho´ c nie zawsze szczodrzej obdarowanych wdzi˛ ekiem. Towar nie był zbyt drogi – mało kogo było tam sta´ c na zawodowe prostytutki stajace ˛ zwykle w okolicach portowych barów i restauracji – przyprowadzanym przez dokerów kobietom zazwyczaj brakowało wi˛ ec tupetu bardziej ceniacych ˛ swe ciała. ze slenie ogiernia . Miały zapewne w ustach jedynie smak niezbyt drogiego wermutu. nawet je´ sli odrobin˛ e nieprzyzwoite. Spo´ sród bardziej rzucajacych ˛ si˛ e w oczy uderzał zwłaszcza ten. zagubiony u´ smiech tylko dewocja osadziłaby ˛ ˙ ˙ jako lubiezny – był w nim zaledwie cien ´ owej rozneglizowanej i nie- M 1 Rzymian 2:11-29 . zeby przywykna´ ˛c do obrazków dnia codziennego. zatrwozonego zaledwie o własna ˛ posad˛ e j˛ eku.

˙ Trzej młodzi m˛ ezczy´ zni mieszkajacy ˛ w pokoju naprzeciw sanitariatów mieli wła´ snie co´ s z owej dziarskiej. Tylko najwstr˛ etniejsze typy – a nie było ich ani mniej. ale tym. ˛ Nawet jednak spo´ sród pozyczajacych ˛ ode mnie pieniadze ˛ wolałem tych. a inaczej rano. dobrze o tym wiedzac. rzadko skapiono ˛ wstydliwych odruchów lito´ sci podtyka1 jacej ˛ pod nos kawałek chleba . ze e do gardłowych. ˙ do´ Byli obowiazkowi ˛ i dobrze zorganizowani.´C ´ I OBJAWIENIE M ADRO ˛ S ˙ szkodliwej kpiny naleznej wszystkim ludziom na tej ziemi. ˛ nawet je´ sli zapo˙ robotnik akordowy inaczej wyglada minały. które spodlały we własnych oczach i półprzytomnie błakały ˛ si˛ e tygodniami od jednego do drugiego pokoju. rozpoznałem wła´ snie narzeczona ˛ jednego z nich. W m˛ eskim hotelu nie 1 Ezechiela 16:49-50 2 Ezechiela 16:51-52 230 J EZUS POSZUKIWANY . jakby słabo´ sci kobiet były dla nich samych jedynie odwiecznym usprawiedliwieniem2 pozwalajacym ˛ ich nami˛ etnemu łgarstwu na opasłe. t˛ egie wyroki nad niesprawiedliwo´ scia ˛ i korupcja ˛ wi˛ ekszych od siebie ludzi znienawidzonej przez nich na wyrost władzy. ˛ Spo˙ oni tkałem pó´ zniej wielu ludzi. którzy bardziej ostentacyjnie niz i z o wiele bardziej wzniosłych we własnym odczuciu pobudek ob˙ nosili si˛ e ze swym zyciowym uporzadkowaniem ˛ i problematyczna ˛ ˙ tylko dla nielicznych oczu godno´ scia. W kobiecie. dla których frywolno´ sc ´ i bezwstyd nie maja ˛ swych odpowiedników w niebie. ze ˛ wieczorem. której nie znalazłem u moich rozchełstanych i cz˛ esto nazbyt wylewnych kolegów z pracy uparcie zapraszajacych ˛ mnie na kieliszek. Niektóre z nich wypadały z roli. ale bez wi˛ ekszego wysiłku godzili libacje z robota. stajac ˛ si˛ e łatwym obiektem m˛ eskich szyderstw i brutalno´ sci. Oddawały si˛ e za darmo. która pewnego razu zastała mnie pod prysznicem. ani wi˛ e˙ gdziekolwiek indziej – gł˛ ˙ cej niz eboko urazała nawet najskromniejsza my´ sl o odpowiedzialno´ sci za te splugawione ich własnym sa˛ dem wywłoki. Pili takze sc ´ systematycznie. dobrze upozorowanej arogancji. którzy nie starali si˛ e– ˙ ˙ ich sprawa zalicza si˛ jak ci ostatni – o wrazenie.

czy to wypada – straciły dla niej znaczenie na widok niezbyt skr˛ epowanego jej obecno´ scia ˛ ciała ˙ obcego m˛ ezczyzny. nie odniosła skutku i pomimo moich zbyt taktownych usiłowan ´ udało jej si˛ e jedna ˛ r˛ eka ˛ obja´ ˛c mnie wpół. Dopiero wówczas. Nikt nie narzekał – widok m˛ eskiej nago´ sci nie wzbudzał nie tylko posadze ˛ n ´ o ekshibicjonizm (mało kto znał znaczenie tego słowa). jakby słowa – czy mog˛ e. nie majac ˛ ochoty na komplikacje. Była co prawda podchmielona. ˙ chce si˛ ˙ Zanosiło si˛ e na to. czy prysznic nie był dla niej wi˛ eksza ˛ ˙ moje ciało. ze ˙ ust˛ epów drzwi dawały si˛ e jako´ s domkna´ ˛c. ale ˙ po prostu zadnych s ´ wi˛ etych nami˛ etno´ sci pi˛ etnujacych ˛ zawsze raczej ˙ bezhołowie. Ale m˛ ezczyzna w mojej sytuacji nie moze c czystego sumienia. gdzie sa ˛ mozliwe rzeczy. ze czy sobie sukienk˛ e. w sama ˛ por˛ e. o jakich nie s ´ niło si˛ e ma˛ drym i roztropnym. która ˛ dotkn˛ eła mojego ramienia. ze ˙ jej r˛ onie´ smielenie nie zatrzymało tez eki. Do dzisiaj nie mam pewno´ sci. ale nie na tyle. czy powinnam. Totez ˙ zaskoczyło mnie zaledwie to. lecz wdzi˛ ecznego mi za trze´ zwo´ sc ´ i rozsadek ˛ s ´ wiadka. nie mówiac ˛ juz ˙ kazdy z dwóch natrysków na pi˛ etrze oddzielony był od cz˛ es ´ ci z umywalkami tylko z jednej strony. ze ˙ kobezwstyd niz bieta podeszła do mnie. który za chwil˛ e wpadł do ła´ zni w poszukiwaniu niezbyt trze´ zwej za swo˙ ˙ mie´ ja ˛ sprawa ˛ wybranki. Skwapliwie wprawdzie zach˛ eta ˛ do tej ekstrawagancji niz potwierdziłem niestosowno´ sc ´ jej zachowania wobec nieco wstrza´ ˛sni˛ etego. Lekkie si˛ e rozsadnego ˛ przypuszczenia. wyprowadziłem ja ˛ z kabiny – jak si˛ e okazało. ze e po prostu przytuli´ c.Deszcz pada na nasza ˛ miło´ sc ´ ˙ przewidziano nadwyzek luksusów i tylko w nielicznych kabinach ˙ o tym. W kazdym razie ˙ niechybnie zmomoja łagodna perswazja majaca ˛ uprzytomni´ c jej. bym mógł pozby´ c ˙ nie pomyliła kierunków. stajac ˛ tym samym wprost pod strumieniem wody. nawet je´ sli w takiej chwili nie pomy´ slał o bardziej ˙ ustronnym miejscu. 231 .

wewn˛ etrznej pustki i martwoty skazanej na sama ˛ siebie. p˛ ekni˛ ecia. jak si˛ e zachowa´ c. sadz ˛ ac ˛ za innymi. ˙ ponie doczekujac ˛ si˛ e głosu potwierdzajacego ˛ niejasne przeczucie. bo jedyna ˛ dost˛ epna ˛ mi jego miara ˛ było wyrachowanie i nieskromno´ sc ´ rynku wszechobecnych usług dla ludnos ´ ci. szukajac ˛ w goraczkowym ˛ po´ spiechu jakiego´ s wzoru. zapijanej tanim winem w obawie przed odrzuceniem. szytego nie na moja ˛ miar˛ e i podartego ubioru. ze ˛ postawa ˛ uczestnicz˛ e w ja˙ kiej´ s niesłychanej perwersji owocujacej ˛ w moim własnym zyciu je˙ dynie pot˛ egujacym ˛ si˛ e i potworniejacym ˛ strachem przed ponizeniem i upadkiem. tak bezlito´ snie zdany na pozory – my´ slałem. w miar˛ e jak doro´ slałem. ze ˙ t˛ ega mojego nieznajomego na niewielu robi wielkie wrazenie.´C ´ I OBJAWIENIE M ADRO ˛ S Ja oczywi´ scie pomy´ slałem. Stara˙ szlachetłem si˛ e by´ c przynajmniej szlachetny. ˙ ˙ bo kazdy sad ˛ bije jakby ze z ´ ródła wszelkiej tozsamo´ sci i wiedzy o niej. Nie miałem tyle sił co inni. Rozsadek ˛ był w moich oczach najoczywistszym przeciwstawieniem szlachetno´ sci. które staje si˛ e faktem podobnym uszkodzonej przez rafy krypie bez sternika. oparcia. Tyle razy nie wiedziałem. 232 J EZUS POSZUKIWANY . Człowiek nie powinien by´ c tak zaskakiwany. ˙ gdzie nie ma zadnej utajonej grozy. s ´ wiadczacego ˛ o moich kombina˙ cjach i unikach. Nie udawała mi si˛ e zadna wirtuozeria ani prawdziwe mistrzostwo. ze no´ sc ´ cechuje si˛ e wła´ snie gotowo´ scia ˛ obrony szczytnych przekonan. które jawnie bad´ ˛ z skrycie podziwiałem. szczeliny. ´ ˙ tak niesprecyzowana a wbrew poczuciu. zadajac ˛ sobie tylko jedno tak rzadko zadawane pytanie: – Kim jest ten mistrz? Czy on mnie zna? Odpowiedzi przychodziły coraz pr˛ edzej. je´ sli trafia ˛ tam ˙ jakim´ s cudem. gdzie wyrokuje si˛ e zawsze na rzecz winowajców. My´ slałem nieraz pó´ zniej o takim miejscu. tak cz˛ e˙ sto wstydziłem si˛ e z powodu z ´ le skrywanej blagi czy przechwałki. iz ˙ faktyczna moja nago´ gotów byłem sadzi´ ˛ c. gdzie nie ma zadnej granicy mi˛ edzy czynem a słowem. ze sc ´ byłaby lepsza w oczach mojego małego s˛ edziego od prze´ switów z ´ le skrojonego.

które uwazam do tego za swoja ˛ ˙ to za s s ´ wi˛ eta ˛ powinno´ sc ´ ? Cóz ´ wi˛ eto´ sc ´ – to jaki´ s obł˛ ed paso˙ zytuj acy ˛ na resztkach moich sił! Dostrzegam i doceniam dobre ˙ ˙ boj˛ ˙ kto´ strony kazdej rzeczy. u´ spionego człowieczenstwa. ˛ silniejsi. ˙ Oni nie sa zbadałem – sa ˛ małe. ˛ co ja wiem? Ja przeciez s wiem! ˙ to takiego kazało mi pewnego dnia wyjecha´ Cóz c. ze s spojrzy na mnie ˙ gorzej niz ja sam na siebie. których czyny i słowa ˙ bardzo duzo. skoro nawet spod moich drzwi ludzie odchodza ˛ jakby bez brzemion? Czy to słuszna obawa? Słuszna. ale jest ich duzo. tylko o tym nie wiedza. kogo spojrzenia si˛ e obawiam. a sam przeciez slił – tego nie ˙ wymy´ sliłby zaden człowiek przy zdrowych zmysłach. moze c mniejszy ode mnie.Deszcz pada na nasza ˛ miło´ sc ´ Kiedy starałem si˛ e w chwilach trwogi uporzadkowa´ ˛ c własne my´ sli. studia. ´ To za duzo kosztuje. Czy ja je mam. co zrobiłem bez najmniejszego wahania. Kto jest Bogiem – czy ja Go znam? 233 . Nie mam nic na swoja ˛ obron˛ e wobec tych. co znałem: rodzin˛ e. porzuci´ c wszystko. ˛ ˙ sa ˙ c komu´ ˙ za doze ˛ słabi. sa ˛ słabsi. je´ sli moim s˛ edzia ˛ byłby ktokolwiek z tych. Je´ sli Boga nie ma. ale ja to zro˙ nigdy bym tego nie wymy´ biłem. z trudem uzyskiwałem zaledwie mglista ˛s ´ wiadomo´ sc ´ nagich (czyli według mnie nieprzyzwoitych . Kto za to płaci? Kto mi za to płaci – za te nic nie˙ znaczace ˛ dla innych akty woli. bo nic mnie nie usprawiedliwia z tego. kto wie o tym az ˙ co´ brze? Czego oni nie wiedza. ˛ A skoro nie wiedza. którzy chodzili po ziemi. to nie ma dla mnie nadziei. ˙ by´ Czy kto´ s. to jestem szalony. wstydliwych) faktów: ˙ – Broni˛ e innych – nie mozna inaczej nazwa´ c tego. poniewaz e si˛ e. dlaczego to zrobiłem. my´ sli o przyszło´ sci. czego si˛ e nie zrobiło? Nie. kiedy kto´ s ˙ adzami w najbardziej zeszpeconych z ˛ istnieniach dopatruje si˛ e ˙ znaków niemego. znajomych? Gdzie jest ta siła? Czego´ s chyba nie zrozumiałem – czy ˙ mozna zrozumie´ c co´ s. to czy moga ˛ zagraza´ s. bo je´ sli kto´ s mi nie powie.

˛ ze co´ s maja. Operuja ˛ poj˛ eciem normy klinicznej i stosuja ˛ je. Ja co´ s wiem! Nie mog˛ e po˙ nic nie wiem. e by´ c m˛ edrcem – to zbyt ˙ ucia ˛zliwe i nie na moja ˛ pusta ˛ kieszen. tylko czasem dusi mnie jaka´ s zmora – to oni sa ˛ chorzy z tymi swoimi dobrodusznymi banialukami. a jaki´ s dziwny głos mówi czasem do mnie. ˛ którego załuj˛ e. Nie wiem tego! Dokładnie tego. Czy dlatego tylko miałbym zapa´ sc ´ si˛ e pod ziemi˛ e? Nie wiem. gdy lepiej im si˛ e przyjrze´ c. ale nie widz˛ e waznego powodu. co to ma barek w gabinecie (Jak si˛ e pan dzisiaj czuje? Czy co´ s panu ˙ dolega. Oni nic nie wiedza ˛ o lito´ sci. Czy to ja jestem winien tego całego zamieszania wokół mnie. ˛ pilnu- 234 J EZUS POSZUKIWANY . z tymi idiotycznymi.´C ´ I OBJAWIENIE M ADRO ˛ S ˙ spotka´ Czy Boga mozna c i nie wiedzie´ c o tym? Czy On si˛ e nigdy nie przedstawia. czy wezma ˛ mnie ˙ tak b˛ ˙ nie moze ˙ by´ za obłakanego. ale nie wiem. ze ˙ nie jestem i nie chc˛ chc˛ e wiedzie´ c duzo. ze s sobie ubzdurałem? To nie jest moja wina! A czy to w ogóle jest czyjakolwiek wina. ˛ ze edzie i ze c inaczej. a ja nie wiem. ˛ Po prostu patrz˛ e i widz˛ e. Nie wiedzie´ c. co zrobiłem – ˙ inni mnie si˛ wystarczy. ksi˛ edza. zeby si˛ e przekona´ c. ze e wstydza. zon˛ Nie jestem chory. dla którego miałbym si˛ e wstydzi´ c tego. panie Pawle?). lekarzy? mam prosi´ c? T˛ e kobiet˛ e w poradni. zupełnie mi si˛ e ˙ to nie u´ smiecha. czyj to głos. które rozsypuja ˛ si˛ e jak zabawki. Nie umiem cofa´ c czasu. czy chciałbym wróci´ c? Nie. czy jest mniej taktowny i mniej uprzejmy ode mnie?! Tyle rzeczy rozumiem i umiem obliczy´ c. kim jestem i kto mnie obliczył. tych pełnych troski i ubo˙ co´ lewania spojrzen ´ moich bliskich mówiacych ˛ mi. jak chca. ´ Jestem głupcem – kogo ˙ e. niespokojnymi pytaniami ordynatora. czy mam jakakolwiek ˛ szans˛ e na odnalezienie tego sprawcy domniemanego przest˛ epstwa przeciwko normom i obyczajom? Czy popełniłem jaki´ s ˙ bład. ˛ ale dla mnie nie maja ˛ nic. co mówi i czy w ogóle jest to głos. Sadz ˛ a. ˛ wiedzac. ˙ Zapisałem si˛ e na oddział. Ale nie jestem Sokratesem.

Kilka ˙ ja. podobnie jak w niemych. pełny i pot˛ ezny gest przyzwolenia za moimi plecami. U´ smierzaja ˛ i łagodza ˛ ból. co najcenniejsze na drodze – ten ˙ szeroki. bezwiednych porusze˙ e wiary na przeniach ludzi dzi˛ eki Bogu odnajdujacych ˛ wask ˛ a ˛s ´ ciezk˛ kór heroicznym dyrdymałom i bałwochwalczym zap˛ edom ludzko´ sci. których królewski rozmach i sił˛ e przekonywania dane mi zostało wyjawi´ c. ˙a si˛ e skarz ˛ bad´ ˛ z na których bardzo skarz ˛ si˛ e inni. ze ˙ stało si˛ twarzy. niz kiedykolwiek mi si˛ e przy´ sniło. które wiedziały lepiej niz e co´ s wielkiego i pi˛ eknego. rozdwojone. niewiele widziałem – jaki´ s niepewny ludzki głos. dziwna i niezrozumiała dla mnie czyja´ s rado´ sc ´ . Kiedy otworzyły mi si˛ e oczy. aby odchylenia od normy stwierdzano u tych. jakby o tym nie wiedzieli. który ˙ jakiekolwiek słowa. likwidujac ˛ organy czuciowe i komórki odpowiedzialne w ich oczach za chaos duszy. Jakie´ s dziesi˛ ec ´ lat pó´ zniej przypomniałem sobie t˛ e kobiet˛ e. Szybko pojałem. W moich r˛ ekach i oczach wszystko próchnieje. zaliczajac ˛ własne nieuzyteczne słowa na jego czyste ˙ konto. rozłazi si˛ e. ˙ to rze´ Toz znicy. a nie lekarze! A pacjenci to ofiary zap˛ edzo˙ komunałami bogatej w pół´ ne pod ich noze srodki cywilizacji s ´ mierci. W jej mimowolnym bezwstydzie nie było wielkiego fałszu. I stało si˛ e to bez udziału ludzkich rak. wpra- 235 . którzy nie zwykli czeka´ c na wyja´ snienia. obce naturalnemu s ´ wiatłu. ˙ to musiał by´ Dzisiaj wiem. jest krzywe. którzy ˙ a. zepsute. ˛ ze ludzka ˛ niegodziwo´ sc ´ osadziły ˛ wła´ snie te bezcenne.Deszcz pada na nasza ˛ miło´ sc ´ jac ˛ tylko. Jezusowe słowa. ze ˙ dostałem wi˛ ˙ powiedział mi lepiej niz ecej. o którym powiedziano tyle ˙ niedorzeczno´ sci. ˙ inni wygladaj Ale skad ˛ ja to wiem? Przeciez ˛ a ˛ tak. która na chwil˛ e wyszła z pokoju i dla której niewiele było rzeczy niewatpli˛ wie dobrych i upragnionych. a nawet na przekór woli tych. ˛ my´ sli i uczu´ c. i bardzo dziwnego. Zdołałem tylko zapami˛ eta´ c to. ze c On – ten.

co on sam zagubił i zaniedbał. ale pewniejszej swego ˙s niz ´ mier´ c kobiecie udało si˛ e trwale zadomowi´ c w moim podr˛ ecznym lekcjonarzu. zeby obraz Boga w Ko´ sciele był 1 Apokalipsa 13:15-17. aby naby´ c prawa do handlowania nadzieja ˛ utrudzonych i spragnionych1 . upodobanie zyskałem w oczach Panskich ´ czym´ s ˙ wi˛ ecej (ale na pewno niczym mniej) niz wła´ snie dławiac ˛a ˛ niemoca.´C ´ I OBJAWIENIE M ADRO ˛ S ˙ wiajac ˛ tym w konsternacj˛ e kolejne grono niezbyt uwaznych i niezbyt pokojowo nastawionych wielbicieli Mesjasza. ˙ owo. jakby bał si˛ e. jak niewiele trzeba. który zachn ał ˛ si˛ e niecierpliwie. Bo ludzie ci gardza ˛ Chrystusowym cia˙ owoc błagania łem i głowa. Stałem si˛ e jego dłuznikiem – dokładnie tak. ani tez ˙ Bóg Raczej przez to. ˙ jak zadłuzyłem si˛ e u wielu – bynajmniej nie przez to. ˙ Widziałem pó´ zniej wiele ubiorów. ze ˙ by´ moze c o wiele mniej drobiazgowy w sprawach dlan ´ pierwszej wagi. widzac ˛ mój mozół i upór upatrujacy ˛ prawdy tam. co cenili w nim inni. ze e nie b˛ eda ˛ mieli kłopotów z powiazaniem ˛ w snopy na spalenie nieubranych jak nale˙ ludzkich istnien zy ´ 2 . ˛ go˙ wesprze´ towa ˛ wszakze c si˛ e w swej nadziei na jedynym ciele wolnym od skazy. gdzie sam nie spo˙ dziewał si˛ e jej odnale´ zc ´ . podobnie jak tej lekko zamroczonej. a w innych – dlan ´ bez znaczenia – mógłby si˛ e okaza´ c o wiele bar˙ urz˛ dziej nieubłagany niz ednicy skarbowi. wiele próznych wysiłków. ˙ Spotkałem pó´ zniej człowieka. ˛ a królewski rozkaz maja ˛ za co´ s mniej niz na rzecz winowajców. cz˛ Nie sadz˛ ˛ e – je´ sli przyszłoby mi zgadywa´ c – ze esto kłopotliwe dla postronnych. 18:1-19 2 Mateusza 13:37-43 3 Apokalipsa 14:13. którzy niekiedy wysłuchuja ˛ nawet nieprzepłaconych ludzkich pró´ sb. ˙ aniołowie naprawd˛ Stwierdziłem nie bez trwogi. Psalm 50:7-23 236 J EZUS POSZUKIWANY . ˙ Pomy´ slałem. za któ˙ a re płacono ci˛ ezk ˛ gotówka ˛ ze skarbców ziemskich kosztowno´ sci oraz ˙ zyciem zn˛ econych małym bogactwem niewolników bestii. bie cenił. których kroki do bram s ´ wi˛ etego miasta poprze3 dzane sa ˛ przez ich uczynki . co on sam w so˙ przez to.

l˛ eku. troszk˛ e subtelnej ironii dla pozbawionych wyobra´ zni i polotu nieo´ swieconych – a w proch rozsypuje si˛ e mozół s ´ wi˛ etych Panskich ´ i wkracza mdły. Bo kłamcom i oszczercom szczodrej r˛ eki Wszechmogacego ˛ dogadza bodaj tylko ubiór. Wystarczy nada´ c mu zr˛ ecznie troch˛ e bardziej ludzki kształt – troch˛ e ozdób. luk˙ mi si˛ susów. cho´ c nieuchwytne dla chciwych oczu. smutku. za który moga ˛ zapłaci´ c sami – bynajmniej nie ten. Jakby ich własna ˛ nago´ sc ´ Bóg Ojciec oszacował zbyt pochopnie. wspaniałomy´ slnym i do granic przyzwoito´ sci nad˛ etym obroncom ´ ludzkich. jak to si˛ e skonczy ´ – to akurat wiedzia˙ ˙ łem az za dobrze. stajni albo przy warsztacie na wyzbyte z ich nami˛ etno´ sci. a zwłaszcza niewie´ scich praw. bezsilno´ sci. o wiele lepiej niz ci. Nie zastanawiałem si˛ e nigdy. ˛ oddajac ˛ sprawiedliwo´ sc ´ rezolutnym. co si˛ e rusza. wzburzenia i gniewu Sługi Panskiego ´ – owe jedyne rzeczywiste. odrobin˛ e niepraktycznych s ´ wi˛ eto´ sci. robiac ˛ to.Deszcz pada na nasza ˛ miło´ sc ´ akurat odwrotny od tego. Jakby powody rado´ sci. wymiecionej i przyozdobionej izby nie natkn˛ eli si˛ e przypadkiem w kruchcie. znamiona nago´ sci na tej ziemi miały by´ c z woli jego Mocodawcy przysłoni˛ ete gradem wszechwiedzacych ˛ i zimnych kamieni – tymi pocałunkami s ´ mierci. a powołane dzi˛ eki ˙ ˙ Niemu do zycia znaki oraz zywe przepowiednie pi˛ ekna i mocy odrodzonego ciała. ze c swój bład. ˙ ˙ Aby ci ludzie w zadnym z zakatków ˛ opróznionej. który mogliby dosta´ c. co im przykazano. troch˛ e nacisku w czułym dla duszy miejscu nalezy e. r˛ ekami i no˙ powinien wyzna´ gami uznał. uroczego bałaganiarstwa. słodkawy odór truchła zgarniajacego ˛ za plecami natchnionych kolejna ˛ pul˛ e ku uciesze szulerów grajacych ˛ znaczonymi kartami losu. wystudiowanej nonszalancji i błogosławienstw ´ dla wszystkiego. którzy strasza ˛ piekłem i pot˛ e- 237 . a Synowi powierzył rol˛ e niewybrednego s ´ wintucha i pod ich s ´ wi˛ etymi oczami. dla których sprzeciw kłamstwu woła o pomst˛ e do nieba w zawoalowanych szyderstwach i kpinach agregatów łaski zasilanych olejem wprost z otchłani. jaki objawił Jezus Chrystus.

T˛ e jedna ˛ nut˛ e niektórzy potrafia ˛ przywoła´ c bez owego przyrzadu. Ten ton jest jak d´ zwi˛ ek kamertonu. przy której si˛ e trze´ zwieje. chyba ze ˛ która ˛ wszyscy dawno zapomnieli. edzie od r˛ eki ˙ is ´ mier´ c od zycia. gdy przyjdzie?1 Bo tylko wiary nie da si˛ e podrobi´ c i zdławi´ c ani uja´ ˛c czci i godno´ sci ˙ aby zy´ ˙ c i zycie ˙ tym. wierny materii i rzemie´ slnikowi. 1 maja 2000 1 Łukasza 18:1-8 2 2 Tymoteusza 2:19 238 J EZUS POSZUKIWANY . tonem. Nie wiedziałem tylko. ale Wszechmogacy ˛ zna dobrze2 tylko jedna ˛ ˙ na łeb z nich. ˛ wiedzac ˛ jedno: ze to zachowa´ c. ˛ która na ziemi sama jakim´ s cudem ustrzegła si˛ e słów i obietnic bez pokrycia. cho´ cby tym dziwnym pytaniem M˛ edrca z Nazaretu koncz ´ acym ˛ jedna ˛ z przypowie´ sci słowami: Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiar˛ e na ziemi. a jeszcze rzadziej słuchacze.´C ´ I OBJAWIENIE M ADRO ˛ S pieniem wiecznym. Kapeli jest do´ sc ´ sporo. Przyrzad ˛ ten ma jedna ˛ zalet˛ e: jest dokładny. jak na ziemi. a d´ zwi˛ ek z niego czysty. który rzadko pojawia si˛ e na ziemi i którego nie sposób podrobi´ c i powieli´ c w tysiacach ˛ bezdusznych egzemplarzy tak dalekich od ˙ kopia od oryginału. nikomu dzi´ s nie przeszkadza absolut . niekoniecznie dlatego. chociaz slnych wide˙ łek prózno by stara´ c si˛ e o aplauz tak w niebie. narz˛ prawdy jak mapa od podrózy. ze pada. trzeba mie´ c naprawd˛ e dobre układy i zna´ c odpowiednia ˛ Osob˛ e– t˛ e jedyna. ˛ ˙ maja Mówi si˛ e o nich. ale ˙ głos wybrzmi nuta. o którym rzadko my´ sla ˛ wyko˙ bez tych zmy´ nawcy. ze ˛ słuch absolutny – to gruba przesada. co na nia ˛ wskazuja. zawsze ten sam. t˛ e. czy Ojciec b˛ edzie ze mnie cho´ c troch˛ e dumny. co widziałem i słyszałem. je´ sli nie opowiem o tym.

.

byłe´ s wierny. który wział ˛ pi˛ ec ´ talentów. Potem przystapił ˛ ten. B˛ edzie bowiem tak jak z człowiekiem. A ten. wiele ci powierz˛ e. kto ma. gdzie nie rozsypywałem. ˙ e´ ˙e z ˙ niesz. byłe´ s wierny. kaz sci. co twoje. który wział ˛ jeden. wejd´ z do rado´ sci pana swego. kto nie ma. wiele ci powierz˛ e. Bojac ˛ si˛ e tedy. sługo dobry i wierny! Nad tym. ˙ demu według jego zdolno´ a trzeciemu jeden. Ewangelia Mateusza 25:14-30 . A nieuz e wrzu´ ccie w ciemno´ sci zewn˛ etrzne. oto dalsze dwa talenty zyskałem. i odjechał. oto masz. A ten. który ma dziesi˛ ec ´ talentów. z s nie siał. I przystapiwszy ˛ ten. co małe. ˙ demu bowiem. i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłe´ s. odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi. A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza si˛ e z nimi. ˙ ytecznego sług˛ zostanie zabrane i to. b˛ Kaz edzie dane i obfitowa´ c b˛ edzie. który wział ˛ dwa talenty. Podobnie i ten. Oto dalsze pi˛ ec ´ talentów zyskałem. przyniósł dalsze pi˛ ec ´ talentów i rzekł: Panie! Pi˛ ec ´ talentów mi powierzyłe´ s. ˛ rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałe´ s. który odjez ˛ przywołał swoje sługi i przekazał im swój majatek. sługo dobry i wierny! Nad tym. gdzie´ s nie rozsypywał. zaraz poszedł. co moje. z zyskiem. We´ zcie przeto od niego ten talent i dajcie temu. i zbieram. i zbierasz. zyskał dalsze dwa. co ma. ˙e z ˙ n˛ A odpowiadajac. obracał nimi i zyskał dalsze pi˛ ec ´ . Wreszcie przystapił ˛ i ten.˙ dz ˙ ajac. z e. Rzekł mu pan jego: Dobrze. gdzie nie siałem. gdzie´ z s człowiek twardy. a temu. i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie. wejd´ z do rado´ sci pana swego. Rzekł mu pan jego: Dobrze. ˛ I dał jednemu pi˛ ec ´ talentów. tam b˛ edzie płacz i zgrzytanie z˛ ebów. wykopał dół w ziemi i ukrył pieniadze ˛ pana swego. Powiniene´ s był wi˛ ec da´ c pieniadze ˛ moje bankierom. co małe. a drugiemu dwa. odszedł. który wział ˛ pi˛ ec ´ talentów. który wział ˛ dwa. a ja po powrocie odebrałbym. który wział ˛ jeden talent.

kto nie potrzebuje juz c. Szacunek dla ludzkich dokonan ´ nie kolidował w jego odczuciu ˙ z boja´ znia. a która we wła´ sciwym czasie i miejscu pozwoliłaby mu god˙ Jezus jest Panem i basta. Dobrze wiedział. ok. ˙ ch˛ totez etnie przebywał w gronie podobnych mu. ˛ jakiej do´ swiadczył. niekłopotliwych wyznawców. Napisał juz ˛znist a ˛ rozpraw˛ e S 1 Mateusza 16:21 2 Mateusza 21:18-22 3 Jednostka miary i pieniadza ˛ równa 60 minom. ze go´ s pewien i nie zamierzał i´ sc ´ws ´ lady dwóch swoich współtowarzyszy. Lubił. a na widok ogromnej góry na szlaku wpadali w zachwyt i uniesienie2 . był w jego oczach nieledwie zbytkiem i jedynie z przyrodzonej ˙ nie mu nie´ smiało´ sci nie wzbraniał si˛ e go przyja´ ˛c. nawet te nieco złowieszcze1 . wiedzac. . jak wypełniaja ˛ si˛ e przepowiednie. która ˛ zamierzał odkupi´ c straszne winy swoich bli´ znich. Bez trudu mógłby dowie´ sc ´ miałko´ sci poganskich ´ szalbierstw. co jak król – jak kto´ s. Człowiek ˙ wła´ ˙ ten był dlan ´ wszakze snie zywym uciele´ snieniem jego skrytych t˛ esknot oraz pragnienia. kim jest Jezus. które w Mistrzu z Nazaretu upatrywały godnego szacunku m˛ edrca. Talent3 . którzy nie przeklinali drzew niewydajacych ˛ owocu. słuchajac ˛ słów Syna Bozego. przyznajac ˛ Mu tym miejsce w gronie za˙ ˙ nawet sa ˙ słuzonych dla zbawienia s ´ wiata.O DWÓCH TAKICH . ˙ uwiódł obraz słodkiej niewoli samoJego martwe oczy dawno juz ˙ ˙ ponizenia i słuzby. aby pewnego dnia zostawi´ c wszystko i odej´ sc ´ ˙ prosi´ ˙ to. wykonało si˛ e. ze ˙ odmawia si˛ e moznowładcy bez wyra´ znej przyczyny. wiedzac ˛ dobrze. 26 kg. Nareszcie był czenie za´ swiadczy´ c o tym. ˙ CO UKRADLI KSI E ˛ZYC ˙ łudze ulzyło troch˛ e na wie´ sc ´ o wyje´ zdzie swego Pana. który oden ´ otrzymał. ˛ ze miało si˛ e na nim wykona´ c. niedorównujacych ˛ mu skromno´ scia ˛ i pow´ sciagliwo´ ˛ scia ˛ w przyjmowaniu darów z Panskiej ´ r˛ eki.

lubiezno´ sci i rozpusty zalewajac ˛a ˛ ˙ po wstas ´ wiat. musimy brzmiały w uszach wiernych jak d´ zwi˛ ek kajdan u stóp skutego i powalonego ˙ przed nimi oprawcy i ciemi˛ ezyciela braci. ´ który na ich oczach brał na siebie ich straszne przewiny. po której spływa olej łaski) – ryczał wtedy wielkim głosem nad niewiara ˛ swych podopiecznych. Przeistoczenia jednak tylko utwierdzały wiernych w gł˛ ebokim i skadin ˛ ad ˛ słusznym prze´ swiadczeniu o nadprzyrodzonym charakterze posługi swego patrona i dobroczyncy.O ˙ DWÓCH TAKICH . wyklinał arcypoboznie zabójcza ˛ jakoby dla ich czułych i de˙ likatnych sumien ´ fal˛ e plugastwa. Swi˛ ˙ ców stosowna ˛ przeciwwag˛ e dla tysi˛ ecy chłodnych. ˛ Słowa powinni´ smy . w których czarno na białym stało. kogo si˛ e nie widzi i nie zna. CO UKRADLI KSI E ˛ZYC dla nieuków. którym ˙ mozna ˙ w głowie nigdy nie postało. a w dodatku jest idiota. ˙ ludzie uwielSługa przeistaczał si˛ e czasem w potwora (poniewaz ˙ płaca. zrównowazonych zdan. nachylajac ˛ si˛ e nad Biblia. szyderczych ˙ zmorach władajacych ˛ kazdym słowem jego chciwych ust. którego siarczysty oddech w ich nozdrzach był jedynym znanym im przedsmakiem wolno´ sci. jakby odebrało im władz˛ e ˙ w nogach. ˛ byli cho´ c w połowie tak rzetelni i uczciwi jak on sam. Jego wdzi˛ eczno´ sc ´ dla współpracowników wspierajacych ˛ go wydatnie w szlachetnej i podniosłej misji oraz tkliwo´ sc ´ wobec potrzebuja˛ cych poruszała i zawstydzała najbardziej zatwardziałe serca. ´ podzielonych i pogrupowanych elegancko w rozdziały i akapi˙ szatan ty. Zwyci˛ ezca bierze wszystko – tyle wiedzieli. których kolana miały ugia´ ˛c si˛ e na sam widok przypisów i wykazu literatury z ´ ródłowej. ze tyle robi´ c dla kogo´ s. paragrafy i podpunkty. jakby przed przyj˛ eciem wiary groziło im mniej niz ˛ pieniu w szeregi s ´ wi˛ etych i jakby widok coraz skapiej ˛ przyodzianych ˙ c ich bardziej niz ˙ my´ ciał miał przeraza´ sl o bezcielesnych. którzy padali przed nim. ˙ biaja ˛ potwory i duzo ˛ zeby zobaczy´ c jaka´ ˛s maszkar˛ e. cierpiac ˛ przy tym niemiłosiernie i bar´ ety szał stanowił bowiem w mniemaniu jego wyznawdzo gło´ sno. bo musieli to wiedzie´ c 242 J EZUS POSZUKIWANY . ze si˛ e myli. gdyby tylko przeciwnicy jego Pana.

nie do konca ´ przekonanym o tym. skad ˛ si˛ e bierze i kto wła´ sciwie tego po˙ bowiem przynalezno´ ˙ sc ˙ trzebuje. Pociecha nie była jego specjalno´ scia. składajac ˛ nawet mało tym zainteresowanym propozycje nie do odrzucenia. cuda i znaki nalezały do najpowazniejszych atutów mistrza (je´ sli nie bra´ c pod uwag˛ e otaczajacej ˛ go zawsze dworskiej s ´ wity). czy sługa zna Pana i czy jest zwiastunem dobrych wie´ sci dla tych. to nie wiadomo było wła´ sciwie. by podawa´ c si˛ e za Mesja˙ sza – nie było to zreszta ˛ konieczne. bo zamykały usta niedowiarkom. któ˙ re jakoby okiełznali. ˙ Był – ma si˛ e rozumie´ c – najzarliwszym or˛ edownikiem zniesienia ba˙ rier mi˛ edzy lud´ zmi. wrogich im sił. chociaz niekiedy zdawał si˛ e by´ cs ´ mieszniejszy. ece i paznokcie ´ za najlepsza ˛ wizytówk˛ e misjonarskich aspiracji. Władcze maniery tej kreatury niejednemu wydały si˛ e lepsza ˛ gwarancja ˛ od zapewnien ´ prawdziwego Boga. ˙ Oczywi´ scie nie był na tyle nieostrozny. ˛ Sci´ ˛ nie wiedział po prostu. czy raczej płaka´ c. ale gdy sam próbował rozbawi´ c rzesze wiernych. a posłuch dlan ´ i szacunek uznanych dostojników stał si˛ e błoga ˛ piecz˛ ecia ˛ jego wyt˛ esknionej przez narody wiarygodno´ sci. którzy Go znaja. Prostodusznie uwazał ´ do swej pot˛ ez˙ a czyste r˛ nej frakcji za r˛ ekojmi˛ e sprawiedliwo´ sci Bozej. Nie był stworzony do roli błazna (raczej do roli niezbyt rozgarni˛ ete˙ ˙ go mafiosa). dajac ˛ mu niejedna ˛ okazj˛ e do goracego ˛ zapewnienia s ´ wiadków okazywanej mu ludzkiej wdzi˛ eczno´ sci (całowano go bowiem w pier´ scien ´ na palcu prawej r˛ eki oraz składano mu najprze˙ ˙ rózniejsze ofiary) o swym najgł˛ ebszym unizeniu i pokorze.´ ˙ ytów łaski Swiat z perspektywy pasoz ludzie zjednoczeni nienawi´ scia ˛ do pokonanych. ˛ a fatalnych dla pot˛ epienców. Smiał si˛ e do rozpuku z opowiadanych mu dowcipów. ´ ´ slej rzecz biorac. czy wypada si˛ es ´ mia´ c. niz prze- 243 . Uzdrowie˙ ˙ nia. czym to si˛ e je. podziwiajac ˛ uczłowieczony na ich zyczenie ob˙ ˙ raz sługi Panskiego ´ i wygrazajac ˛ wrogom ich krzyza wersetami wyrwanymi z Biblii niby sztachetami wyciagni˛ ˛ etymi z okalajacego ˛ dom płotu. Najpot˛ ezniejsze znosił osobi´ scie. Kazdy i tak s ´ wietnie odnajdywał przy nim swoje miejsce.

s ´ wi˛ ete frazesy. które umiłowały s ´ wi˛ ete gaje. o wiele skromniejszego zazwyczaj i efektywniej˙ akrobaci. co ukradli ksi˛ ˙ Ale było tez ezyc – po prostu wzi˛ eli ˙ Rzeczywi´ go dla siebie i juz. ale niewielu obchodziło. ˛ co czynia. ˙ golce – to nawet przez my´ sl im nie przeszło. ˛ Jego heroiczna ˛ i zapami˛ etała ˛ pasj˛ e ratowania zgubionych (a zachodził w głow˛ e nawet nad tym. plemion i j˛ ezyków. zwłaszcza w zamy´ sle nagła´ snianych przez s ´ wiat pielgrzymek. CO UKRADLI KSI E ˛ZYC widuja ˛ to pałacowe obyczaje. treserzy dzikich zwierzat. * * * ˙ dwóch takich. bo przywiódł do obł˛ edu wiele narodów. tylko Pan Bóg. ˙ ten trzeci nie lubił Pana Jezusa i dlatego zakoDobrze wiedzieli. czy kosztowny. s ´ wi˛ ete sprawy. do złudzenia przypominajacych ˛ wyst˛ epy objazdowego cyrku. ze ˛ ksi˛ ezycow a ˛ ˙ ˙ tego przepysznego s noc mozna chcie´ c czego´ s innego niz ´ wiecacego ˛ rogalika. A ze nie mieli nawet na chleb – po prostu takie dwa ˙ w ciemna. a nawet klauni – wiedza. ze ˙ na Ojcowski grosz. A to dlatego. s ´ wi˛ ete Pismo.O ˙ DWÓCH TAKICH . bo mało komu u´ smiecha si˛ e na ziemi los pozba˙ wionego rozumu odst˛ epcy niegodnego nawet pozałowania. jak by uzasadni´ c w oczach wiernych chrzest embrionów) trudno byłoby rzecz jasna wymierzy´ c nawet złotym talentem. ˛ konsumenci ognia. ze ˙ zerki. który przemienia si˛ e czasem w nale´ snik1 . innych s ´ wi˛ etych rzeczy – a nie chciały zna´ c Swi˛ 1 Jana 6:44-57 2 Łukasza 16:13-17. s ´ wi˛ ete krowy. s ´ wi˛ ete groby i mnóstwo ´ etego. Jana 6:60-66 3 Izajasza 65:10-15 244 J EZUS POSZUKIWANY . ze ˙ ˙ przepał swój talent. woltyszego w budowaniu przekonania widzów o tym. totez e mocno rami˛ e przy ramieniu. Jakakolwiek watpliwo´ ˛ sc ´ w tej delikatnej bad´ ˛ z co bad´ ˛ z materii byłaby równoznaczna z herezja ˛ i diabelskim knowaniem (bo diabeł uwiel˙ szeregi chwały trzymały si˛ bia odwraca´ c kota ogonem). zeby nie musie´ c porywa´ c si˛ e na niebiosa2 – totez 3 kl˛ eli go okrutnie i bardzo zgodnie . scie byli okropni i narwani i nikt ich ˙ byli bezprzykładnie chciwi nie lubił. ale i intratny splendor armii zbawienia ma na sobie piecz˛ ec ´ odpowiedniej osoby.

aby ci. ze ˛ si˛ e do zadnej winy wobec ociemniałej ludzko´ sci1 . cho´ cby chcieli. których ostroznie nazywano apostołami. co s ´ wi˛ ete. bo przepadła im nadzieja na zysk z oficjalnego i uznanego przez s ´ wiat procederu ˙ kupowania i sprzedawania odpustów3 przy s ´ wietle ksi˛ ezyca i wtórze 4 ˙ zabich rechotów . 20:6. przypieka´ c zyw˙ cem. i wielka. Izajasza 29:23-24 245 . ale nic im nie wyszło7 . przesłuchiwa´ c. a to z drugiej strony. ze ˛ i nie słysza. Najbardziej zawzi˛ eli si˛ e na nich i obrazili wielcy ewangeli´ sci i pro˙ rocy oraz ci. aby wykorzeni´ c t˛ e dzika. wrózyli z fusów i z gwiazd. którzy usłysza. jakie wobec Niego popełnili. ˛ niczym niezmacon ˛ a ˛ rado´ sc ´ – takie 1 2 3 4 5 6 Izajasza 8:18-23 1 Jana 5:10 Apokalipsa 13:11-18 Apokalipsa 16:12-14 Izajasza 60:21 Apokalipsa 16:8-9 7 Kapłanska ´ 19:26. ˛ odro´ sl 5 z ich prawowiernego gaszczu ˛ nawzajem sprzecznych przekonan ´ . ˛ cho´ c pi˛ ekna. a nie moga ˛ go odda´ c. jest i co miało nadej´ sc ´ . Powtórzonego Prawa 18:10-15 8 Apokalipsa 16:10-11 9 Izajasza 29:7-14. ˛ zdajac ˛ ich tym samym na pastw˛ e nikczemno´ sci i bezprawia. Apelowano nawet – o ludzka przewrotno´ sci! – do ich sumienia. A wierni s ´ wiadkowie wyrokowali o nich. no bo jak tak mozna – ˙ ksi˛ ˙ mówiono – to oburzajace ˛ i niesprawiedliwe! Przeciez ezyc jest ˙ dla wszystkich! Chciano ich wrzuci´ c do wi˛ ezienia. Unie´ sli si˛ e wi˛ ec s ´ wi˛ etym gniewem i zebrali wokół wszystkiego. o tym. Daniela 5:11-12. Wi˛ ec rozzło´ scili si˛ e jeszcze bardziej8 – bo jako´ s Pan Bóg nie chciał ˙ wspomóc tej ich nami˛ etno´ sci i nie dał im nawet buldozera ani łopaty – ˙ nic nie widza ˙ swoja i udali. co było.´ ˙ ytów łaski Swiat z perspektywy pasoz ˙ Wszcz˛ eła si˛ e oczywi´ scie wielka awantura. Mateusza 13:14-15 10 Sofoniasza 1:11-18. bo zar 6 ˙ okrutny . ale oni tylko rozkładali r˛ ece i mówi˙ nie poczuwaja ˙ li. który od nich odstapił. Ale ˙ nie umieli.31. zeby go oddali. ˛ uwierzyli i mieli w sobie po11 ˙ kój tak jak oni ksi˛ ezyc . pocili si˛ e przy tym. ˛ nie wiedzac ˛ nawet. chociaz drapali pazurami w ziemi i podchodzili a to z jed˙ na pustyni był nej. Zachariasza 12:2-9 11 Apokalipsa 11:10-13. ze ˛ obłuda ˛ dowodza ˛ wła´ snie prawdziwo´ sci i wiarygodno´ sci wyroków Boga ˙ zywego. aby nie nawrócili si˛ e9 i zostali bez ratunku zgruchotani10 . bo go zjedli i maja ˛ go w s ´ rodku2 .

Wiedzieli. 12:42-43. ze c Go nie moze ˙ zadne ˙ i ze ludzkie postanowienie nic nie znaczy wobec jego postanowien ´ i rozporzadze ˛ n. jak wyrokował o tym nieraz Jezus i apostołowie. Ci bowiem. co przystoi ˙ kazdemu słudze: pozna´ c swego Pana. nie mógłby z tak niebywałym powodzeniem zwodzi´ c mieszkanców ´ ziemi. aby zgodnie z prawem Bozym s ´ wiadczyli przeciwko tamtemu jednemu i aby ten. CO UKRADLI KSI E ˛ZYC ogromne szcz˛ es ´ cie rozja´ sniajace ˛ ich oblicza z powodu wielkiego mi˙ ˙ ich Pan niedługo łosierdzia Bozego nad stworzeniem oraz nadziei. kto nie ma. zeby spróbowa´ c zrobi´ c to.O ˙ DWÓCH TAKICH . bo ci ˙ nie uwierzyliby mu tak łatwo w to. a nie ich zwodzi. Dlatego wła´ snie ten obłudnik i kłamca tak si˛ e rozzuchwalił i za˙ straszył wielu poboznych i miłujacych ˛ prawo ludzi3 . gdyz ˛ bo sa ˛ zbyt słabi). ze temu. co zapowiedział dawno temu kto´ s. ´ których zbawiennego rozumienia udziela tylko On sam przez swego Ducha obietnicy danego wiernym Jezusowi. 9:4-6. ze e Go bał. który tyle mu ˙ krwi napsuł i który nie miał za grosz wstydu i kłamał w zywe oczy ˙ si˛ swemu Panu. Ale ten pomiot diabelski wiedział. ale ˙ nawet nie miał na tyle rozumu. zabrane1 . ze ˙ najwazniejsze dla jego sprawy jest to. kto ma. aby Bóg ich jako´ s oznaczył ˙ oni tego nie umieja. Chodziło mu rzecz jasna o władz˛ e nad ludzkimi duszami. podczas gdy on nie tylko si˛ e nie bał. 9:22-23. b˛ edzie do˙ dane. 16:2-4 246 J EZUS POSZUKIWANY . bo wtedy nic ich nie uchroni przed aniołapiecz˛ eci Bozej mi zagłady. nie ˙ Boga mozna ˙ pozna´ dawali sobie wmówi´ c. kto kocha grzeszników. ze c. co najwi˛ ecej zarobił. i prorocy. którzy ja ˛ mieli (bo prosili. dostał jeszcze wi˛ ecej kosztem niegodziwca. i oddzielił od s ´ wiata. ˙ A było ich dwóch po to. 22:4 3 Jana 7:12-13. a ta˙ obracajac lent bardzo mu przeszkadzał. poniewaz ˛ nim. aby ci nie byli we własnych oczach tak głupi i niedorzeczni w usiłowaniach poznania prawdy. bo na ich oczach spełnia si˛ e to. bo miał najwi˛ ecej. Mateusza 13:12 2 Apokalipsa 7:2-3. aby ludzie na ziemi nie mieli ˙ na czołach2 . a temu. podejmujac ˛ jaka´ ˛s kar˙ pozna´ ˙ nikt bez jego woli kołomna ˛ decyzj˛ e. 1 Apokalipsa 13:17. ze przyjdzie.

bo nie walczy za swych wybranców ´ – 1 Łukasza 15:1-2. twardy jak kamien ´ orzech do zgryzienia. co pocza´ ˛c z takim dra˙ niem. niem prawdy. ze ˙ uzywaj a ˛ imienia Panskiego. to On juz c Ducha Swi˛ etego. i jak sobie troch˛ e pogłówkuja ˛ nad Pismem i ukłonia ˛ si˛ e grzecznie wro´ ˙ musi im da´ gom. Tak oto. ´ ety jest im absolutnie niezb˛ Bo Duch Swi˛ edny – tak im wychodzi.´ ˙ ytów łaski Swiat z perspektywy pasoz ˙ ˙ I zeby zamiast nalezycie doceni´ c to. skwapliwie wykorzystali zbawienne jakoby dla ich duszy osiagni˛ ˛ ecia cywilizacji i si˛ egn˛ eli sami po tajemna ˛ wiedz˛ e wiary. zrównujac ˛ z ziemia ˛ ich budowl˛ e i odsłaniajac ˛ wobec wszystkich jej fundamenty i zat˛ echłe lochy dla wi˛ ez ´ niów ich własnych przekonan. i ładne formułki. gdzie trzeba. za sprawa ˛ wielu swych oddanych sprawie por˛ ecznego ka˙ ganka sług i słuzebnic. co zostało im dane zapewne tylko ˙ sci i przez brak dobrego wychowaz niepoj˛ etej i karygodnej prózno´ 1 ˙ nia Syna Bozego . ˙ Bóg ceni ich porzadek wierzac. ˙ Go włoz ˙a Jak Go b˛ eda ˛ mieli. 13. cho2 wajac ˛ gdzie´ s przewrotnie ostatniego puzzla . cho´ cby prawomocnego zarzutu o to. ze kolekcji s ´ wi˛ etych Osób i nie pozwala im dokonczy´ ´ c układanki. i b˛ eda ˛ mogli z czystym sumieniem uczy´ c tej sztuczki innych 3 i o´ swieca´ c tych ˙ do pi˛ wszystkich. zeby chrze´ scijanie mieli jakie´ s kłopoty z pozna˙ ˙ prawdy nie ma. Nie wiedzieliby. to juz ˛ tam.30. wi˛ ec sprytnie przekonuje kazdego. prawdziwy. ˙ ich usta ociekaja czcicielami pozłacanych podobizn Wcielonego. ´ sa ˛ złodziejami praw autorskich Stwórcy. ze a na pewno nie jest ona Bogiem. diabeł nauczył ludzi gardzi´ c głupcami i stroni´ c od nich jak od ognia. bo mogliby od którego´ s przypadkiem dosłysze´ c ˙ nadsi˛ e słów prawdy jedynej. Mateusza 21:28-32 2 Izajasza 29:11-15 3 Dzieje 8:18-24 4 Dzieje 8:9-17 247 . ze ˛ posoka ˛ kłamstw i nienawi´ scia ˛ do prawdy. ˙ Wtedy bowiem mieliby powazny kłopot. bo inaczej musieliby si˛ e ˙ nie uzupełnia ich wspaniałej i godnej podziwu na Niego obrazi´ c. ´ ˙ A diabeł nie chce. który wali w ich s ´ wiatobliwo´ ˛ sc ´ z tak pot˛ eznej armaty. którzy im przeciez et nie dorastaja ˛ w przemy´ slno´ sci 4 zarzucania sieci na ptaki niebieskie . ˛ ze ˛ i dobre inwestycje.

ze Jezus naprawd˛ e nie bardzo wiedział. to oni maja ˛ za nia ˛ walczy´ c. ˙ ale kto tam wie. a nawet zmartwychwstał. który ignoruje na˙ wet najtaktowniejsze uwagi. CO UKRADLI KSI E ˛ZYC wr˛ ecz przeciwnie. nieokrzesanemu i nieo´ swieconemu bandycie. jes ´ li wierza ˛ jakiemu´ s wstr˛ etnemu i zło´ sliwemu przybł˛ edzie. zarozumiałych odmienców. Ale Pan nie oczekiwał od swoich wybranców ´ wielkich rzeczy – nie ˙ chciał. ze ˙ sa im chwały Bozej. kto by si˛ e nad nimi pomodlił. przekonywali innych o tym. wi˛ ec chciał tylko. kto tu jest Panem. chodzili na r˛ ekach. mówili nogami. nad nim pomodli. bo dzi˛ eki Nie˙ mu i my mozemy by´ c usprawiedliwieni przez mniejszych od siebie. Dobrze ˙ ˙ wiedział. zeby stawali na głowie. bo gdyby tego nie zrobili. był. co mówi (nie mógł prze˙ chcie´ ˙ ˙ był w stanie ciez c. bo w przeciwnym razie kto´ s si˛ e tak ˙ nareszcie sam zobaczy. którzy dawno umarli? I tak przeciez ˙ ˙ dlaczego On chciał. zdobywa´ c dla niej mi˙ liony Afrykanczyków ´ i tysiace ˛ Europejczyków. prócz tych. których grzechy wobec Swi˛ ˙ wiły całunem s ´ mierci – szata ˛ zatruta ˛ zółci a ˛ i jadem potwora. ze ˙ a co gorsza. zeby takiemu wybaczono) – tylko ze łaski i to Go usprawiedliwia w naszych oczach. zeby domaga´ c si˛ e ułaskawienia dla tych okropnych. czy On naprawd˛ e zyje – czy kto´ s Go widział ˙ nikt nie wie.O ˙ DWÓCH TAKICH . umarł. ze ich na to nie sta´ c. strzec. zeby mówili ludzkim 248 J EZUS POSZUKIWANY . zeby si˛ e opami˛ etał i nie grzeszył tak strasznie i nie blu´ znił. zeby nikt jej nie ukradł i nie obraził. którzy na wzór naszej pokory wobec Mistrza pokornie przymykaja ˛ oczy na widok naszych drobnych – zaiste! – potkni˛ ec ´ i niewiedzy. ˛ usprawiedliwieni darmo. schlebiali ´ etego spooszustom i przytakiwali tym. wali innych niz ˛ odprawiali egzorcyzmy nad łajdakami. owszem. to nie mieliby nikogo. zeby wybaczy´ c swoim winowajcom – toz ˙ to absurd i szczyt przewrotno´ sci. uda˙ sa. A ten Jezus to. o czym sami nie zostali przekonani. ´ którzy ma˙ wszyscy zgrzeszyli i brak ja ˛ czelno´ sc ´ dowodzi´ c (o zgrozo!).

jak zostali pouczeni4 . i umacniał ich. nie okrada. ˛ nie chcac ˛ juz c czasu i sił na darmo. co si˛ e od Niego dostało . ˛ ˙ ˙ Kazdego. aby odda´ c pokłon Panu . co usłyszeli i zobaczyli u Niego – bo tylko tego nie da si˛ e podrobi´ c i zniekształci´ c – aby we wła´ sciwym czasie ich s ´ wiadectwu mogli uwierzy´ c ci. kto si˛ e na to odwazył. jakiej mieli do´ swiadczy´ c z powodu wesela w niebie i za która ˛ tak bardzo t˛ esknili. pochłaniał ogien ´ z nieba5 – taki. a udzielone im łaskawie pełnomocnictwa przez wzglad ˛ na wybranych. bo stał si˛ e im bliski przez 1 2 3 4 Izajasza 40:9-10 Izajasza 61:6-9 Izajasza 60:11. bo uznał ich za godnych wielkiej radootworzył im drzwi na o´ sciez s ´ ci. ze sci w małym – bo ˙ to bardzo niewiele kosztuje zachowa´ ˙ przeciez c z pomoca ˛ Boga zywe1 go i wzbogaci´ c si˛ e na tym. które oni wypełniali tak.´ ˙ ytów łaski Swiat z perspektywy pasoz głosem i starali si˛ e bardzo zapami˛ eta´ c i zachowa´ c w sercu dokładnie to. a na dodatek miał bardzo ograniczone poczucie humoru. Apokalipsa 11:3-6 6 Izajasza 27:13. który robił dobra o tron Bozy ˛ min˛ e do złej gry. ze 3 ˙ . jaka przyszła na cały s ´ wiat. ˙ I tak miało spełni´ c si˛ e słowo wielkiego proroka o tych. którzy szanuja ˛ trud wi˛ ekszych od siebie. Nikogo si˛ e nie przymusza. Dlatego Pan pochwalił tych dwóch (a oni bardzo chcieli by´ c przezen ´ ˙ dochowali Mu wierno´ pochwaleni) wła´ snie za to. nikomu nie za˙ ˙ tak jest najlepiej2 . ale poniewaz e. nie wykorzystuje. który dał im prawo sadu. I Pan uwazał. Apokalipsa 3:8-10 Izajasza 30:21 5 Izajasza 26:11. Apokalipsa 21:23-26 249 . upewniały ich o wierno´ sci i prawdziwo´ sci Boga. dlatego zdro´ sci. tak jak i oni uszanowali i uczcili wiara ˛ trud i wielko´ sc ´ miłosierdzia Panskiego ´ nad ˙ traci´ soba. 66:23 7 Izajasza 60:19-20. I nikt nie mógł si˛ e im bezkarnie sprzeci˙ pragn˛ ˙ umiłowali Władc˛ wi´ c nie dlatego. Nie za7 ˙ blask dalekiego ksi˛ ˙ chwycał ich juz ezyca . który postanowił ich zachowa´ c w godzinie próby. nie wabi. którzy w kaz6 dy nów i sabat mieli przychodzi´ c. ze eli władzy. I posyłał im przez nie swoje słowa otuchy. który ogarnał ˛ ludzi uwiedzionych obłuda ˛ ich sm˛ etnego i zawistnego ˙ współtowarzysza. nikogo nie bije.

a ich aureole czy nie b˛ eda ˛ przeszkadza´ c im w grze w kr˛ egle albo w je´ zdzie na nartach. . . 5 czerwca 2000 1 Izajasza 66:24 2 Marka 9:42-48 3 Apokalipsa 19:1-10 250 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ jak b˛ edzie w niebie i czy na pewno ciepło i przestronnie. . i mnóstwo innych podobnych watpliwo´ ˛ sci napełniło ich szlachetne i troskliwe brzuchy i n˛ ekało do konca ´ s ´ wiata2 . ze ˙ za darmo. A s ´ wi˛ eci mieli 3 wielki ubaw. nogi i r˛ ece. bynajmniej nie z ich powodu i nie na ich koszt .. które jedli i pili. ˛ a czy ich mieszkanie nie b˛ edzie przypadkiem sasiadowa´ ˛ c z lokum prostytutki albo – nie daj Bóg – samobójcy. wzia´ ˛c wszystkie ˙ ˙ oni tak z niczym. . CO UKRADLI KSI E ˛ZYC ˙ ciało i krew Chrystusa. ˛ i czy nie b˛ edzie tam nieproszonych go´ sci. zeby nie było. . jak si˛ e tam zachowa´ c. ˙ dobrze przygotowa´ I wpierw musza ˛ si˛ e przeciez c. bo oni wtedy postaraliby si˛ e o rezerwacj˛ e za odpowiednia ˛ dopłata. . ˙ maja ze ˛ mnóstwo wad i obaw i nie wiedza. moze ´ wi˛ eci nie sa ˛ chciwi) ˙ powie. bo igrali z jego ogniem ˙ oni jeszcze nie sa ˙ i kokietowali Sprawiedliwego. Na pewno przeciez b˛ edzie jaka´ s kontrola na granicy.O ˙ DWÓCH TAKICH . zeby nie popełnili jakiej´ s strasznej gafy ˙ sam Król si˛ na tym bad´ ˛ z co bad´ ˛ z proszonym weselu – bo to przeciez e ˙ zeni. i dlatego piekło ich pochłon˛ eło. pokwitowania za czyny swej wiary. I dano im ujrze´ c trupy odst˛ epców1 . ze ˛ tacy jak nalezy. sycac ˛ swe wn˛ etrza kazdym słowem wychodzacym ˛ z Panskich ´ ust. jaki´ s ˙ za niewielkim wynagrodzeniem (bo s s ´ wi˛ ety. których gorszyły własne oczy. i co z woda.

luksusowych ˙ sprawy. a kazdy ˙ ludzki gest wobec niego okazałby si˛ e skazony znamieniem zachłannej. Nie pa˙ trzył na mnie zbyt uwaznie ani nawet ciekawie. M . ˛ to na mój widok przerwał ja ˛ i zblizył e. kodusznych rodzin i lekarzy uczacych ˛ je zy´ Wyglad ˛ chłopca o pergaminowej. jakby moja obecno´ sc ´ i spojrzenie były dlan ´ tak oczywiste jak dotyk bliskiej osoby. w jego poruszeniu nie ˙ tej znamionujacej było wszakze ˛ ziemskie realia tremy. gdybym oszacował jego uległo´ sc ´ czym´ s mniej niz eciem wartownika na widok generalskich dystynkcji. by pokaza´ c mi dziwny przedmiot. ˛ ˙ najmniejszego W postawie i wyrazie twarzy chłopca nie było tez s ´ ladu pragnienia pochwały i chluby. gdzie dzieci o twarzach starców otacza s ´ cisły kordon ich wiel˙ c szybko na ich koszt. który sam wykonał. jakby w st˛ ezałej ˙ wokół nas.S POTKANIE ˙ zaj˛ ały chłopiec musiał na mnie czeka´ c. miejsc. ˙ na ulicy albo w dworcowej poczeNie wiem. suchej jak pustynia cerze nie ˙ mógłby zach˛ eci´ c nikogo z postronnych do podania mu r˛ eki. które łajdaków czynia ˛s ´ wi˛ etymi i na odwrót. gdyby nie my´ sl o napotkaniu je˙ ˙ nie wydarzyło si˛ go spokojnych i uwaznych oczu. gdzie to było – moze ˙ ˙ kalni – w kazdym razie w zadnym z tych ustronnych. chcac ˛ omówi´ c wazne ˙ o´ zwierzy´ c si˛ e lub całowa´ c. bo chociaz ety był ˙ si˛ jaka´ ˛s praca. cho´ c ziemi tej dana. którym dzieci nami˛ etnie wkupuja ˛ si˛ e w skape ˛ łaski dorosłych. oczekujacej ˛ przebłagania trwogi. która ujawnia ˙ niech˛ ec ´ meldunkowych do wielkich zadan ´ i strategii przełozonych. a pytania równie zb˛ edne co zapłata umarłemu. Byłoby wr˛ ecz uchybieniem przyzwo˙ drgni˛ ito´ sci. Totez e nic z tych ˙ rzeczy. gdzie ludzie zwykli si˛ e spotyka´ c. Nie był to tez srodek dla chorych na progeri˛ e. kapiacej ˛ od s ´ wiatła przestrzeni kazdy ruch i słowo mierzone było miara ˛ nie z tej ziemi.

˛ Zarłoczno´ sc ´ i plugawo´ sc ´ tych natr˛ etnych i dziwacznych segmentów. czym ˙ si˛ rózni e w nich s ´ wiatło´ sc ´ od ciemno´ sci. z trzech stron jednak tego misternie wykonanego przed˙ miotu – gdy przyblizyłem do nich kolejno swoje ucho – doszły mnie ˙ zone ˙ trzy głosy s ´ ci´ sni˛ ete. a zmy´ slnie dosłodzonych urokami s ´ wiata i podawanych łatwowiernym jako zbawienne. ˛ lecz prosta ˛ siła. albo lepiej – zmiazd niezwykła. co je łaczyło. bo nie pomogłyby one nikomu poja´ ˛c. prawo bez tre´ sci czy obowiazek. których nie sposób nazwa´ c słowami. Wszelkie próby porównania tego niezniszczalnego tworzywa ˙ acymi z osobliwo´ sciami kosmosu wia ˛z ˛ w sobie czastki ˛ s ´ wiatła na podobienstwo ´ gigantycznych lejów zaginajacych ˛ przestrzen ´ musiałyby ˙ wyda´ c si˛ e nieco załosne. lecz pełny. ˛ z którego wypełnieniem si˛ e zwleka. to z pewnym trudem zdobyłbym ˙ si˛ e na uwydatnienie tego. co zjezyłoby włos na głowie kazdemu. Nie było wi˛ ec w nim miejsca na nic. szyderczym rechotem piekielnych wysłanników. ˛ ˙ ˙ uzmysłowienie koKazdy głos brzmiał troch˛ e inaczej. mozna by przyblizy´ skromniej obrazem trwogi szalenca. która roz˙ trzaskałaby si˛ e nie tyle pod jego ci˛ ezarem. Przedmiot trzymany w jego mocnych jak na dziecko r˛ ekach trudno byłoby nazwa´ c pudełkiem.S POTKANIE Nie było w nim miejsca na słowo bez pokrycia. ˙ ˙ To. Twardo´ scia ˛ przywodziło na my´ sl ceramik˛ e. a chociaz ˙ mukolwiek róznicy mi˛ edzy nimi nie mogłoby si˛ e dokona´ c bez igra˙ szek najprózniejszego z umysłów. ´ d´ zganego zimnym. kto nie zrozumiał i nie ˙ do´ swiadczył na własnej skórze powagi pewnych szczególnych słuz˙ ˙ c najbowych polecen ´ i przestróg Galilejczyka. dla którego s ´ mier´ c jest przy nich 252 J EZUS POSZUKIWANY . co nie byłoby konieczne. skute. bo nie był w s ´ rodku pusty. nie była w nich czym´ s najpotworniejszym – te cechy posiada bowiem wiele obrzydliwych zjawisk rujnujacych ˛ nadziej˛ e. jed˙ norodny i to w sposób przekraczajacy ˛ ludzkie wyobrazenia o g˛ esto´ sci materii. jednak upuszczenie przedmiotu na ziemi˛ e ujawniłoby krucho´ sc ´ tej ostatniej. co pod moca ˛ stanowiacego ˛ o nim rozkazu.

. 28 czerwca 2000 253 . ze strachu. ogarniajacym ˛ mnie od stóp do głowy gejzerem był w´ sciekły j˛ ek ˙ i skowyt bestii. słuchajac ˛ jego nagran ´ . zaledwie dwa. na której z nich utknie jego zakrwawione ciało. Zdołałem zaledwie przypo˙ mnie´ c sobie. jakiej kłów i pazurów prózno by szuka´ c w annałach najdzikszych zwyrodnien ´ ludzkiej woli. którzy – tak jak ja – nie lubia ˛ by´ c zaskakiwani przez wyroki Sprawiedliwego. Gdyby postawi´ c przed nim tysiac ˛ szklanych tafli. ze c co´ s dla tych. ˙ jednak warto zrobi´ Ale to wystarczyło. on podniósł głow˛ e i patrzac ˛ mi w oczy. kto za mna ˛ stoi – na wi˛ ecej zbrakłoby czasu i sił kazdemu. to nie zastanawiałby si˛ e ani chwili. Przez my´ sl przemkn˛ eło ˙ . a kiedy ˙ wyprostowałem si˛ e ci˛ ezko. to naprawd˛ e nieduzo. której złowieszczym. Po czym zamarłem mi: – Dwa. powiedział rzeczowo: – Zostały jeszcze dwa . Pomy´ slałem. Natychmiast moim ciałem wstrzasn˛ ˛ eła konwulsja.Raport z linii frontu niby mi˛ ekka poduszka. Musiałem schyli´ c si˛ e do rak ˛ chłopca.

który słucha słowa. ale tamtym nie jest dane. co ma. Inne za´ s padły ˙ gleba na grunt skalisty. to ten. a nie ujrzycie. a temu kto nie ma. z ˛ bo zaprawd˛ e powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragn˛ eło ujrze´ c to. ale nie ma w sobie korzenia. b˛ edziecie ustawicznie patrze´ c. A inne padły mi˛ edzy ciernie. kto słowa słucha i rozumie. kto ma. ˛ nie słysza ˛ ani nie rozumieja. A posiany na gruncie skalistym. przychodzi Zły i porywa to. rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobienstwach? ´ A On. kto jest posiany na drog˛ e. bo. ´ zostały spieczone. ˛ i słuchajac. a nie b˛ edziecie rozumieli. nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk lub prze´ sladowanie dla słowa. ˙ e słysza. i usłysze´ c to. z ˛ i uszy wasze. Do kaz co zasiano w jego sercu: to jest ten. ten wydaje owoc: jeden stokrotny. drugi sze´ sc ´ dziesi˛ eciokrotny. ale umiłowanie tego s ´wiata i ułuda bogactwa zaduszaja ˛ słowo i plonu nie wydaje. niechaj słucha. gdyz ˙ nie była gł˛ eboka. i szybko powschodziły. Ale błogosławione oczy wasze. Dlatego w podobienstwach ´ do nich mówi˛ e. jedne stokrotny. a inny trzydziestokrotny. a ze nie miały korzenia. ˛ rzekł: Wam dane jest zna´ c tajemnice Królestwa Niebios. oczy swe ˙ yli. co wy słyszycie. ´ I rzekł: Oto wyszedł siewca. i nie nawrócili si˛ e.Tego dnia wyszedł Jezus z domu i usiadł nad morzem. a ciernie wyrosły i zadusiły je. to ten. I przystapiwszy ˛ uczniowie. Kto ma uszy. z ˙ eby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli. dlatego wstapił ˛ do łodzi i usiadł. A gdy wzeszło słonce. przymruz ˙ ebym ich nie uleczył. ˛ nie widza. Jeszcze inne padły na dobra ˛ ziemi˛ e i wydały owoc. A gdy siał. I zebrało si˛ e wokół niego mnóstwo ludu. b˛ edzie dane i obfitowa´ c b˛ edzie. A posiany na dobrej ziemi. Albowiem ot˛ epiało serce tego ludu. b˛ edzie odj˛ ete. które powiada: B˛ edziecie stale słucha´ c. aby sia´ c. drugie sze´ sc ´ dziesi˛ eciokrotny. i to. a nie usłyszeli. kto słucha słowa i zaraz z rado´ scia ˛ je przyjmuje. a cały lud stał na brzegu. a nie ujrzeli. a inne trzydziestokrotny. ˙ dego. co wy widzicie. odpowiadajac. gdzie nie miały wiele ziemi. Albowiem temu. padły niektóre ziarna na drog˛ e i przyleciało ptactwo i zjadło je. uschły. to ten. a Ja z ˙ e widza. A posiany mi˛ edzy ciernie. kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie. ˛ I spełnia si˛ e na nich proroctwo Izajasza. uszy ich dotkn˛ eła głuchota. i sercem nie rozumieli. Ewangelia Mateusza 13:1-23 . I mówił do nich wiele w podobienstwach. Wysłuchajcie wi˛ ec podobienstwa ´ o siewcy. patrzac. wnet si˛ e gorszy.

˛ mocni i uznani. madrzy. ˛ cudownych ˙ tak ogromne rezerwy ponaddarowanych im mocy odkryja ˛ w sobie az ludzkich potencjałów. które pozwola ˛ im wybaczy´ c swym dzieciom. któciu propozycji byli oczywi´ scie całkowicie zgodni co do tego. ze˙ Mówili.19 2 Apokalipsa 16:12-14 3 Psalm 66:10-12 . Ci ostatni byli misjonarzami w walce o wolno´ sc ´ . bo pakt z kraina ˛ 4 umarłych . ze ˙ by wojowali mi˛ edzy soba. 4 Izajasza 28:5-20 5 Łukasza 17:4-5. Mieli nim przej´ sc ´ zbrojni królowie jutrzenki w otoczeniu chci˙ wych orszaków i pachołków gotowych na kazde ich skinienie2 . sa ˛ godni najgł˛ ebszego ˙ iz ˙ za sprawa współczucia. ˙ Bóg kocha ludzi co najmniej tak jak oni i nie chce. ze 5 rzy nie umieja ˛ kocha´ c swoich nieprzyjaciół . Zadanie ich było bardzo proste i szalenie dochodowe – mnóstwo ludzi garn˛ eło si˛ e do ich namaszczonego posługiwania. a szatanscy ´ najemnicy doskonale wychodzili naprzeciw usprawiedliwionym przez nich ludzkim oczekiwaniom. Niepisany warunek umowy opiewał na niezb˛ edne w oczach ich mocodawcy pozbycie si˛ e nienawi´ sci i uprzedzen ´ za pomoca ˛ grubej czarnej kreski oddzielajacej ˛ brzydkie od ładnego. równo´ sc ´ i bra˙ zycia ˙ terstwo i nakazano im dokładnie zadepta´ c najlichsze zala ˛zki i nadziei danej przez Boga wyzutym wobec Niego ze swych praw3 . Wszyscy bowiem chcieli by´ c po˙ zyteczni. odejmujace˛ go resztki rozumu i przyzwoito´ sci. Nie spodziewali si˛ e wszakze. ˛ tylko zeby połaczyli ˛ swoje siły i pod jego ˙ szlachetnym przywództwem rozgromili swego naje´ zd´ zc˛ e i ciemi˛ ezyciela. Mateusza 18:21 1 Mateusza 13:4. Mieli dla nich bad´ ˛ z co bad´ ˛ z nie byle co. ˙ Wszyscy zarłoczni klienci owej niezwykle korzystnej w ich odczu˙ ci.W SPOMNIENIE DNIA G o´ sciniec1 wiódł znanym szlakiem koryta wyschni e ˛ tej rzeki.

w zupełno´ sci wystarczali ich dziarskiej i aroganckiej formule zbawienia. której ofiarowali swe dusze. zreszta ˛ raczyli do´ swiadcza´ c tylko tych rzeczy. nie wszyscy byli tym zachwyceni. Wpatrzeni w ich od siebie sług sprawiedliwo´ sci nizszej niz ˙ ˙ dostojne oblicza zaledwie zauwazali niegodziwo´ sci innych. tak wi˛ ec drwina ulicznicy czy ˙ ˙ do rzeczy wartych ich ptasie łajno na nowym palcie nie nalezały juz zastanowienia. ale u´ swi˛ econym przez Lucyfera w zupełno´ sci wystarczała sama obecno´ sc ´ otaczajacej ˛ ich ciała. nogom i oczom. Odtad ˛ nie pytali o drog˛ e. których sobie kupili. Niektórym udawało si˛ e nawet ˙ odtad odpu´ sci´ c swoim r˛ ekom. a nieobecnych w ich zwartych szeregach apostołów i proroków Sprawiedliwego.W SPOMNIENIE DNIA ˙ rodzicom. ˛ która ˛ posiedli. Co prawda. ale cho´ cby tylko zwróci´ c swojej uwagi na ich duchowa ˛ przemian˛ e i pa´ sc ´ im do nóg w podzi˛ ece za ich wielkoduszno´ sc ´ . i to tak skutecznie. chyba ze zwracały si˛ e przeciwko nim w prostackiej nadziei odzyskania po˙ zyczonych im pieni˛ edzy bad´ ˛ z twarzy. gdzie wili si˛ e w przekony- 256 J EZUS POSZUKIWANY . obrzuconej przez nich błotem słów bez pokrycia. Ci. ˛ totez nie musieli nawet zbytnio si˛ e sili´ c na przykładne akty miłosierdzia wobec znienawidzonych przez nich. bo sami stali si˛ e droga ˛ dla wi˛ ekszych ˙ ˙ niebiosa. w której od czasu do czasu pojawiał si˛ e wykwintny pseu˙ doprorocki lament lub rozzalenie oprawione w s ´ liczne. złocone ramki. Na ogół jednak s ´ wietlisty szlak ich wiary nie zatrzymywał przy nich ˙ ludzkich kreatur. a nawet współmałzonkom. Prorocy nie przeszkadzali wielkim królom. które s na dłuzej ´ miały upomina´ c si˛ e wobec nich o ja˙ sci czy odrobin˛ ˙ pachołkowie łaski kiekolwiek nalezno´ e rozsadku. Mordercza fasada ich s ´ wiatobliwych ˛ poselstw. ze ˛ same chwytały. które podobały si˛ e ich gorliwym sługom. bynajmniej. a wielu postronnych bezczelnie opierało si˛ e oczywisto´ sciom. chodziły i patrzyły bez najmniejszych skrupułów. nie chcac ˛ nie tylko doceni´ c. dobrodusznej i wyniosłej aury bezosobowego miłosierdzia. ˙ Zadne ludzkie do´ swiadczenie nie było w stanie zachwia´ c nadzieja.

okazujac ˛ si˛ e przy tym madrzejszy ˛ od nich wszystkich – to jednak władza królów skutecznie chroniła mauzolea owych s ´ wi˛ etych trucheł przed rzeczowa ˛ krytyka ˛ ich poczynan. jakby najoczywistsze pod słoncem ´ było. a rzad1 Izajasza 65:1-7 2 Apokalipsa 16:2 257 . a chociaz slacy ˛ niedorostek mógłby ujawni´ c ich głupot˛ e i niewiedz˛ e oraz ob´ smia´ c beztrosko ich zad˛ ecie i prychanie ospałych kocurów ogłupionych zwykłym dezodorantem. Wr˛ ecz zach˛ ecano owych bezpiecznych s ´ wi˛ etych do prorokowania i ogłaszania wzajemnie sprzecznych orzeczen ´ i przestróg. co zreszta ˛ zapowiedziała niejed˙ byle zdrowo my´ na t˛ ega głowa. Ci najbardziej ˙ ˙ wyuzdani piekielnicy przekonaliby kazdego ze swoich nieuwaznych ´ ety włada ˙ to Duch Swi˛ słuchaczy – a nawet psa z kulawa ˛ noga ˛ – ze ˙ do obowiazków ich my´ slami i pragnieniami i ze ˛ ich niesfornej trzody ˙ czyni´ ˙ ˙ nalezy c zado´ sc ´ ich najpobozniejszym zyczeniom. cwanych ˙ jak lisy podgladaczy ˛ zycia nie budziły niczyjego niepokoju. ˛ ˙ inwigilacyjny smród rozWrzody ich własnej zło´ sliwo´ sci2 . Takich cudaków było co niemiara. iz ˛ – zetkna´ ˛c 1 ´ niepokornych ze Swi˛ etym . s ´ wietnie współgrała z faktem nieobecno´ sci w nich z ´ ródeł pociechy i wsparcia. a takze ˙ przestrzeniajacy ˛ si˛ e miriadami poufnych porad lubieznych. iz ˙ logowani i wywyzszeni przez diabła s ´ wi˛ eci Go mieli. aby strachem przed pot˛ epieniem wskutek nieznajomo´ sci tylko przez nich jakoby zapoznanych prawd utrzyma´ c w ryzach stłoczone w ich wysokich progach gromady watpi ˛ acych ˛ i boja´ zliwych. Na tynku owych wszechwiedzacych ˛ gadułów wymalowane były nawet rzeczowe dowody zbrodni Boga przeciwko ludzko´ sci w posta˙ ci nieskromnych głosów s ´ wi˛ etego oburzenia na brak Ducha Bozego ˙ owi skataw oazach łaski. ´ Obchodzono wi˛ ec je z daleka ˙ mogliby oni przypadkiem – całkiem niechcacy w obawie. b˛ edacym ˛ jakoby ich por˛ eczna ˛ i wyłaczn ˛ a ˛ własno´ scia.Ballada o rolniku wajacych ˛ rzesze konwulsjach swego (zbawiennego pono´ c) upodlenia. od których skutecznie oddzielała wszystkich wysmakowana pogarda dla my´ sli i słów Galilejczyka.

ze ˛ a ˛ na nim sami jak ˙ adna z ˛ krwi. przekr˛ ecajac ˛ uparcie ich niejasne pono´ c znaczenie i kultywujac ˛ wynio´ sle jaka´ ˛s ˙ sci. ale nie si˛ egały. Natychmiast zielenieli z w´ sciekło´ sci i wychodzili jeden po drugim ze swych twierdz. Ich szlachetno´ sc ´ i wyrozumiało´ sc ´ dla cudzej n˛ edzy miała bowiem jednak swoje granice i to nawet nie tak rozległe jak ich opita krwia ˛ 2 ˙ nakłu´ s ´ wi˛ etych tusza. ale nie maja ˛ nawet najmniejszej ochoty z nimi si˛ e zapozna´ c. Jedyna ˛ bodaj korzy´ scia ˛ z takiej dziecinnej. j˛ eki i oszczerstwa zdałoby si˛ e wtedy. lecz ˙ ˙ wygladaj jakby i o Bozym s ´ wiecie oraz o tym. ˛ mogło si˛ e okaza´ c pozyskanie uwagi nawet troch˛ e upojonego 1 Judy 23 2 Apokalipsa 17:6-18 3 Apokalipsa 2:2. szczuta i podjudzana przeciwko silniejszemu. ze egaja ˛ nieba. w oparciu o uznany przez nich siarczy´ scie i z przytupem autorytet ˙ oni sami nie tylko nie przestrzegaja Pisma. iz ˛ przykazan ´ Jezusa. ´ ˙ Mozna było wówczas zwiaza´ ˛ c te gadziny jednym soczystym słowem. Wystarczyło wszakze c ich baloniki. i mało kto dzi˛ ˙ nie ko juz ekował Bogu za to. z nadskakujac ˛a ˛ pomoca ˛ owych bezwstydnych komiwo˙ jazerów i niedouczonych felczerów. bo w koncu ´ prze˙ mało kosztownej. uciebezładna ˛ i napastliwa ˛ wobec rzeczoznawców posta´ c pobozno´ ˙ nazbyt dobrze ich opaczne wyobrazenia ˙ le´ sniajac ˛a ˛ az o szczodro´ sci ˙ Bozej. a na ich usta wypełzał spieniony ˙ jad szyderstwa przebrany w wyniosłe.W SPOMNIENIE DNIA ˙ nawet podniecenie. podziemnych kryjówek i stert chrustów. otaczajac ˛ niepodobnego do nich pokutnika. pozby´ c całkiem słusznych uczu´ c odrazy do ich szat skalanych przez ciało1 . konfrontacji z ich bezładnym tupetem. ze udało mu si˛ e. rozjuszona swołocz. 3:9 258 J EZUS POSZUKIWANY . w˛ ezowe manifestacje swego usprawiedliwionego ubolewania nad nie´ swiadomo´ scia ˛ i przykrym charakterem odmienca. Zapominali nagle nie tylko o przykazaniach Galilejczyka. ˙ si˛ Piski. nazywajac ˛ ich kłamcami – co było oczywi´ scie jedyna ˛ prawda ˛3 – i wykazujac ˛ im. dasami ciez ˛ i obłuda.

Ballada o rolniku ich winem s ´ wiadka. 1 Apokalipsa 11:1-6. którzy przez własna ˛ chciwo´ sc ´ i niewiar˛ e stali si˛ e pokarmem dla nienasyconych. ono ˙ ten. którzy zaparli si˛ e wiary. Było jak Skaliste podłoze ˙ zachwyt próznego dziewcz˛ ecia. majac ˛a ˛ za3 brzmie´ c w uszach zwierz˛ ecia . kto daje. lecz – w przeciwienstwie ´ do nich – usprawiedliwionych w swej nami˛ etno´ sci stworzen ´ 1. na˙ wet we własnym imieniu i interesie najblizszych. Psalm 79:1-5 2 Mateusza 13:5-6. ˛ mowa ˛ i mnóstwem innych. który – je´ sli umiał trzyma´ c j˛ ezyk za z˛ ebami i nie miał oczu z tyłu głowy – musiał wówczas zwatpi´ ˛ c o wiarygodno´ sci swych zawzi˛ etych obronców ´ prawdy jedynej. i nietaktem jest pyta´ c go o to. którzy przeszli prób˛ e 6 ognia . ˙ e mi˛ Gdyby oszacowa´ c róznic˛ edzy tymi.8. Koszta takich ekstrawagancji były jednak mało znane i nikomu nie chciało si˛ e zadawa´ c kłamu słowom sługusów. ˙ Ciała owych wszystkich pozeraczy łaski . a inne podnie´ sc ´ w jednej chwili ze zwatpienia ˛ i trwogi. którego udziałem stał si˛ e sprawiedliwy sad ˛ nad tymi. jakby jedno słowo z ust bli´ zniego mogło naprawd˛ e zmieni´ c ich błogo´ sc ´ w ruin˛ e. 19:17-18. miały by´ c pozarte przez wezwane głosem anioła ptactwo. a rozkosznej dla niej samej egzaltacji i podziwu. które mierzy swój wdzi˛ ek i powab dla nieznajomego dobroczyncy ´ jedna ˛ i ta ˛ sama ˛ nuta ˛ pochlebnej mu jakoby.11-12. u wyj´ scia mozna by dostrzec w tych ostatnich dziwny niepokój o swój własny wizerunek. a w szczególnych przypadkach – dwojakiej. ˛ iz by´ c dobry. stajac ˛ przed morderca ˛ i oskar˙ ˙ zycielem braci. I czy da´ c mu kwiat. zmuszajacy ˛ ich do nadrabiania mina. kto on zacz i skad ˛ przybywa5 . musi przyj˛ ełoby je z taka ˛ sama ˛ naturalna ˛ pewno´ scia. zanim oczarowane nim tłumy oddadza ˛ 4 pokłon jego posagowi ˛ .20-21 3 Apokalipsa 13:3 4 Apokalipsa 13:4. a tymi. depczacych ˛ chleb i kapi ˛ a˛ ˙ cych si˛ e w winie. drugorz˛ ednych w walce ˙ o przetrwanie gadzetów. * * * ˙ 2 takze ˙ nie rokowało obfitych plonów. ˛ praca. 14:9-12 5 1 Jana 4:1-3 6 2 Koryntian 13:5-7 259 . zdrowie czy słowo.

jak ˙ ch˛ i to. ze etnie stawali za wzorzec dla innych niczym kaprale. ale ze ˙ ich własne osiagni˛ ˛ ecia w tej dziedzinie sa ˛ o wiele blizsze doskonało´ sci ˙ niewygładzone tysiacem niz ˛ ich uzasadnionych westchnien ´ prostactwo Sprawiedliwego. a na pewno nie wie. ˛ Byliby raczej skłonni przyzna´ c – bo wstydza ˛ si˛ e swych niedzisiej˙ owszem. ze ety nie zna si˛ e na zartach. jak unika´ c przyobiecanego przez ´ ˙ Swi˛ ˙ Galilejczyka ognia w przekonaniu. Pierwsza bowiem rzeczywista trudno´ sc ´ okazywała si˛ e upadkiem w oczach tych.W SPOMNIENIE DNIA Bóg nie powinien nikogo zaskakiwa´ c ani dziwi´ c – my´ sleli. izby rozumieli oni ograniczony zakres kompetencji Mesjasza w sprawach dotyczacych ˛ ich osobi´ scie. aby schlebiała im my´ sl. nieprzejednanej i nieuchwytnej dla ich oczu natury. Nie powinien mie´ c w sobie owej władczej. Krucho´ sc ´ istnienia była w ich oczach nieomal atutem uzasadniaja˛ cym i usprawiedliwiajacym ˛ pragnienie znaczenia i mocy w oparciu o zasady przeczace ˛ zdrowemu rozsadkowi. ze e za nimi ugania. aby uwiadomi´ c innych o tym. który kazał poobcina´ c członki i wyłupi´ c wadza˛ 1 ce w progach Królestwa oko . nawozenie i osłona przed spiekota. kiedy zabawa si˛ e zaczyna i kiedy konczy. mniej pracowity i mniej ˙ nców efektowny od wykwitów ich fantazji. totez nie uczyli si˛ e od swych mentorów. zrobił on z ich wydatna szych ojców – ze. ´ ˙ Watpi˛ ˛ e. dla których nauka chodzenia winna by´ c wolna od ˙ ich podopieczni błyskawiczoznak nieporadno´ sci i niewiedzy. słownych róza ´ i zwalistych ˙ ˙ si˛ próznostek. którzy w podoficerskiej szkole uchodzili za ofermy i popychadła – osłabiły ˙ niejedna ˛ latoro´ sl zn˛ econa ˛ mirazem cienia i błogostanu ludzi sławia˛ cych imi˛ e Króla. ˛ pomoca ˛ pewne ˙ post˛ epy w materii tak delikatnej i ulotnej jak zbawienie duszy. iz 1 Marka 9:42-50 260 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ Ich słomiany zapał. nie mogac ˛ ˙ c za nimi z tak topornymi posługami jak podlewaw dodatku nada ˛zy´ ˙ nie. Winien by´ c mniejszy. cho´ c z pewno´ scia ˛ nie ˙ Bóg miszcz˛ edzili oni sił i s ´ rodków.

subtelne aluzje i woalka całkowitej dyskrecji zapewniona wchodzacym ˛ z nimi w układy konfidentom i podgladaczom ˛ łaski stanowiły osnow˛ e ich publicznej aktywno´ sci mierzacej ˛ post˛ epy innych zakresem własnych na nich ˙ wpływów oraz ich w pełni lojalna ˛ zdolno´ scia ˛ pasozytowania na ludzkiej naiwno´ sci. ze sa ˛ do cna zepsuci ˙ nawet na Ojcowskim wysłanniku pofolguja ˙ ai ze ˛ swym otchłannym z ˛ dzom. którzy nie okazywali. od których za ˙ najwyra´ wszelka ˛ cen˛ e chcieli wybawi´ c innych. Co prawda. ze moga ˛ pozosta´ c bez oczekiwanego przez nich odd´ zwi˛ eku i nie zobowiaza´ ˛ c do stosownej w kantorach wymiany walut wzajemno´ sci. nie byli zbytnio pewni prawomocno´ sci takiego przekonania. starali si˛ e odda´ c innym dokładnie i jedynie to. Bo tak było. ale poniewaz zniej pochlebiała im łaska. Zrobili to z ´ li ludzie . co sami przyj˛ eli. tych.Ballada o rolniku łuje ich bezgranicznie. których bynajmniej nie mieli ochoty wskaza´ c palcem. słowa i posługa kunktatorstwie znamiennej obawy o to. bo granic nigdy sam nie wyznaczył. aby przekona´ c wszystkich. Zrobili zen ´ szczególnie obrzydliwego i odstr˛ eczajace˛ go przyzwoitych ludzi bałwana. Anonimowe donosy w tak zwanej dobrej wierze . niczym niewymuszony zdawał si˛ e im wi˛ ec wnio˙ to łasce Wszechmogacego sek. i to ˙ włozyli ˙ w nie za mało wysiłku. iz ˛ ˙ Zar kontrowersji i chorobliwy dreszczyk wokół spraw Panskich ´ nazywali deszczem . i to nawet ˙ obrony takiej potrzebuja. bo nie musieli on ´ prosi´ c – był jak najoczywistsze ˙ objawy udaru słonecznego i pojawiał si˛ e jak cholera albo dzuma wsz˛ edzie tam. stajac ˛ w obronie pokrzywdzonych przez los. gdzie oni. który oddał si˛ e w niewol˛ e grzesz˙ nych ich zamysłów. bo sami nigdy nie stan˛ eli przed kłopotami. z którym koniecznie trzeba było si˛ e 261 . lecz poniewaz ˙ nie wcale nie dlatego. iz docenili wysiłków Sprawiedliwego. iz ˛ spływajacej ˛ obficie przez ich usta i r˛ ece wypada zawdzi˛ ecza´ c poruszenie w szeregach ich sióstr i braci. Niewielkiej bystro´ sci wymagało dojrzenie w ich wyrachowanym ˙ ich dar.

kto s ´ miałby domalowa´ c ich nieskalanym orka ˛ podobiznom cho´ cby pieprzyk na nosie. co to takiego ˙ – wiedzieli tylko. Był wielki. ani drudzy nie wtar˙ gn˛ eli w ich strzezone przez tresowane psy rewiry. ze ˛ osobowo´ sc ´ . a bardziej zakłamanych tytułowano m˛ ezami Bozymi. ˙ maja Mówiono o takich. Otoczka ta pozwalała im wyst˛ epowa´ c ex cathedra przed lud´ zmi. a nawet dobry – ˙ chociaz nie było tego po nich wida´ c – i udawało si˛ e pono´ c wej´ sc ´ z nim w całkiem korzystne układy. ze ˙ tego si˛ i do czego słuzy e nie je. ˙ ˙ Nienawi´ sc ´ do m˛ eza bowiem nie była warunkiem poda ˛zania s ´ lada˙ ten pił na umór i bywał w fatalnym towarzymi Mesjasza (chyba ze ˙ Bozego ˙ stwie) i nic nie usprawiedliwiłoby – prócz owego m˛ eza albo innej szaty z fr˛ edzelkami – ich własnego niesmaku wobec m˛ eskiej 1 Apokalipsa 13:11-18 262 J EZUS POSZUKIWANY . którzy z zapałem opowiadali o nich pieprzne dowcipy. Szcz˛ es ´ liwców nie wytykano palcami. nie wieszano na nich psów. Chyba ˙ figlarzem okazałby si˛ ˙ ze e ma ˛z. pastorami i mnóstwem por˛ ecznych. tak ˙ dla wrogów. apostołami. którzy jej nie mieli.W SPOMNIENIE DNIA liczy´ c. Strasznym grzechem na opoce było chcie´ c ich wychłosta´ c i nawet ci. zeby ani jedni. szczodry. a nawet nie wiedzieli. jak dla przyjaciół. a niektórzy zdołali z pomoca ˛ jego niewyczerpanej pono´ c łaski zakre´ sli´ c wokół siebie fosforyzujace ˛ z oddali granice poufało´ sci. ´ które wystawiały ich na po´ smiewisko trze´ zwych istot. nie wacha ˛ i nie dotyka. bo wydawał koncesje na akty miłosierdzia1 . w ich obecnos ´ ci gi˛ eli si˛ e w dziwacznych pokłonach jak na cesarskim dworze. Mieli ˙ dzieci i zony. charyzmat czy co´ s w tym ˙ ˙ rodzaju. A te wła˙ snymi r˛ ekami rozdarłyby na strz˛ epy kazdego. kardynałami. ale niekoniecznie zna´ c i kocha´ c jak samego siebie. ˙ przeciez które nami˛ etnie składały swe pociechy w ofierze dla Molocha i dla których sakrament z ich rak ˛ był jak róg obfito´ sci przepełniajacy ˛ ich spragnione kapłanskich ´ pieszczot ciała. a kompletnie nieadekwatnych okre´ slen.

Niewie´ scia inicjatywa oddolna skutecznie jednak podtrzymywała ów ewangelizacyjny zapał.Ballada o rolniku irytacji na widok oszałamiajacego ˛ wzrostu kosztów utrzymania zbawiennej jakoby dla kobiet łaski. majacych ˛ w zgodnym zamy´ sle produ˙ ˙ centów i uzytkowników połaczy´ ˛ c przyjemne z pozytecznym. Całe to uszcz˛ es ´ liwiane na sił˛ e towarzystwo wzajemnej adoracji nie´ etego. a wied´ zm˛ e błogosławiona ˛ mi˛ edzy niewiastami . który dawno te˙ sci daleko odmienne od kremów mu zalecił wiernym s ´ rodki ostrozno´ z filtrem przeciwsłonecznym. ˙ wydawanie i uzywanie. nawet gdy ku niemej udr˛ ece kobiet niedzielny poranek zaczyniony bywał nerwowym upustem ˙ pracowitych i zazwyczaj zrównowazonych panów domu. a rozrzewnienie dziwaków wspominajacych ˛ stan wyjatkowy ˛ albo wr˛ ecz zamach stanu kwitowano gł˛ ebokim niesmakiem. zwłaszcza je´ sli zetkn˛ eli si˛ e oni nieopatrznie z rozwydrzonymi albo rozkapryszonymi gromadkami niewiniatek ˛ uczepionych coraz krótszych spódnic matek od siedmiu bole´ sci. Racjonowane sprawiedliwie bony miały zapewni´ c wszystkim do˙ dobrze zorganizowany st˛ ep do marzen ´ o jego mocy i miło´ sci. dlatego tyle czapewnie czuło si˛ e tylko w obecno´ sci Ducha Swi˛ su i nauki po´ swi˛ ecano murowanym receptom na jego otrzymywanie. 1 ˙ gniewu Boga zywego ˙ Wszystko to miał spali´ c zar . zachcianek ˙ ˙ i próznostek zapobiegała grozie inflacji i deficytowi w budzecie naj˙ powazniejszego po Bogu sponsora łaski. głupiego szlachetnym . gdzie nie kwestionowano osiagni˛ ˛ ec ´ rewolucji ludowych. który wprawiał postronnych w lekkie zakłopotanie. totez system przedpłat na udziały w Królestwie s ´ wietnie sprawdzał si˛ e wsz˛ edzie tam. A wyrozumiało´ sc ´ tych ostatnich dla m˛ eskich dziwactw. Brakowało tylko przekonywajacych ˛ t˛ egie głowy efektów tego proletariackiego współdziałania i zal˛ egał si˛ e w nich sm˛ etek na widok kolejnych wybiegów propagandy zbawienia nazywajacej ˛ łotra zacnym . 1 Apokalipsa 16:8-9 263 .

Garbaty patrzył.W SPOMNIENIE DNIA ˙ na zawsze złaczy´ Bohaterstwo miało takze ˛ c z prochem ziemi tych. ze c w najstrasz˙ liwszych m˛ ekach niz z nudy. Ponad gaszcz ˛ kłujacych ˛ cierni wyrastali tylko nieliczni – ci. szlachetnych. jak kto´ s gryzie si˛ e w j˛ ezyk. wspomniawszy przy nim o noszeniu brzemion. Tylko ci. aby nikt przypadkiem nie spojrzał na nich jak na tchórzy i nieudaczników. Starszy człowiek z nosem si˛ egajacym ˛ brody ze zdziwieniem odnotowywał nagłe skr˛ epowanie patrzacego ˛ nan ´ kaznodziei. to mało kto powatpiewał. który dopiero co ze swada ˛ mówił o dymie z Panskich ´ nozdrzy . energicznych i bogatych w zyciowe do´ swiadczenie braci i sióstr zjednoczonych niełaskawymi dla nich samych siłami natury. Odmieniec zachodził w głow˛ e nad celem nieprzytomnej tyrady ˙ o normach chrze´ scijanskiego ´ zycia i zasadach. którzy mdleli na sama ˛ my´ sl o pojawieniu si˛ e po´ sród zatroskanych o przy˙ szło´ sc ´ . si˛ egali niebios w nieustajacym ˛ i cichym błaganiu o chwile ukojenia niepochwytne bez nadziei na zupełnie nowe. Wypinali pier´ s. kłopotów ze wzwodem czy krzywych nóg bli´ znich przykrywany przemy´ slnie sterta ˛ porad dobrotliwych ojczulków z piekła rodem tu˙ skwapliwymi odruchami politowania niewiast lekkich obyczadziez jów zagłuszajacymi ˛ sprawnie głos z nieba. dzi˛ eki którym on sam na pewno nie nabyłby rozumu. ˛ izby sci miał si˛ e okaza´ c nad podziw dobry humor z powodu luk w pami˛ eci. ˙ kpiny niewiernych rozpleniły si˛ ˙ I chociaz e w kazdym zakatku ˛ zie˙ przejawem Ojcowskiej szczodro´ mi. wol1 Jakuba 1:22-27 264 J EZUS POSZUKIWANY . którym po´ sród ludzi nie zdarzyło si˛ e zapomina´ c o swym lustrzanym odbiciu1 . która nie ma rak. ˛ nóg i głowy i nie mówi ludzkim głosem. którzy za nic nie chcieli uchodzi´ c za s ´ miesznych. słyszac ˛ dalekie odgłosy wie´ sci z frontu zbawienia. A chłopców i dziewcz˛ eta słusznie szukajacych ˛ kogo´ s z miara ˛ w r˛ e˙ woleliby juz ˙ umrze´ ku przez moment rozbawiła my´ sl.

ponad które si˛ e wznie´ sli. Swoje o´ swiadczenia ˙ było im zarzuci´ formułowali na pi´ smie. i wzruszali innych wspomnieniem ˙ jabłek lub ksia ˙ (obiekty ich nami˛ kradziezy ˛zki etno´ sci były zawsze ˙ godne pozadania ˛ i usprawiedliwiały poniekad ˛ ich moralna ˛ wiotko´ sc ´. blednacym ˛ na tle okazałych dowodów ich samowiedzy. a na pewno nie to. było co najwyzej epstwa godnych ´ ich własnego ubolewania n˛ edzarzy. nawet najmniejszy w ich odczuciu. aby nie mozna c niedopełnienia obowiazków. jakby to. niedoskonały poryw ludzkiej woli. co czyni kazdego wrogiem Boga ˙ ˙ tak niestosowne jak przest˛ zywego. ˙ Zapobiegliwo´ sc ´ niektórych kazała im nawet ostroznie powatpie˛ wa´ c. aby w komorze Wielu pomy´ slało przy nich. ze wracali jak za zgubiona ˛ owca ˛ do chwil. jakoby znali nawet swoje słabo´ sci. ˙ Bóg nie chciałby. Pozostali nacierali si˛ e repelentami i pachnidłami. gdzie podzia´ c oczy. czy aby wolnoamerykanski ´ styl zwiastowania uprawnia jego mistrzów do nagrody z rak ˛ Panskiego ´ Sługi oraz czy jego błogosławien´ stwo istotnie dotyka ust wodzirejów i aferzystów.Ballada o rolniku ne od skazy ciało. co odrzucili sami. ˙ przez to nigdy nie kopn˛ Wielu takze eło w gór˛ e w rozpaczy – jak ˙ szczodro´ ˙ niczego piłki futbolowej – t˛ esknego przeczucia. ´ do której jakoby nie ma powrotu. wspólna ˛ wszystkim ludziom). Swiadomo´ sc ´ tysi˛ ecy niecnych zachcianek i podłostek. stroniac ˛ jedynie przezornie od tabu ˙ młodzienczych ´ miłostek. jakby dzieło Boze ˙ ich przedsi˛ ebiorczych zap˛ edów było ledwie zauwazonym przez nich aktem drobnej wytwórczo´ sci . ze sc ´ Boza nie odrzuca. ˙ wobec kreowali swój wizerunek tak zapami˛ etale. ˛ ˙ Najbardziej zakłamani starali si˛ e o korzystne dla nich wrazenie. bo nawet zawodowy morderca nie umiałby ˙ adze im wytłumaczy´ c. w których ze wstydu nie wiedzieli. 265 . dawała im prawo do nuty nostalgii za kraina ˛ dzieci˛ ecych marzen. lecz przemienia ˙ i oczyszcza kazdy. dlaczego i jakie z ˛ zawiodły ich na kraw˛ ed´ z otchłani.

aby włamanie lub skok na bank ˙ ˙ niebieskiego porzadku. a cała napuszona metodologia mieniem u szyi5 . złodziei przenicowa´ c na wielkich. tyle ze wiary i zwiastowania jest bodaj najczarniejsza ˛ karta ˛ dziejów spisanej ˙ dawno ewangelii Syna Bozego. ˙ a. o których nie s ´ niło si˛ e najbardziej łasym na kosztowno´ sci zjadaczom powszedniego chleba. lecz stróza ˛ ˙ si˛ A je´ sli przez upodlenie i hanb˛ ´ e z ich rak ˛ sam wazył e sta´ c czym´ s ˙ rzecza. dla której obraza ˛ majestatu Wszechmogacego ˛ stał si˛ e złoty cielec. ze ˙ czuł I je´ sli ich Pan podawał si˛ e za złodzieja1 . Przekl˛ eta przez Boga ziemia niech˛ etnie go´ sciła w sobie pot˛ ezn ˛ ˙ ˙ je´ ozywcz a ˛ dla duszy my´ sl. Dobrze pokryte urokiem obłudy. 1 Apokalipsa 16:15.8-14 4 Łukasza 13:1-5 5 Łukasza 17:2 266 J EZUS POSZUKIWANY . to wszelkie próby odzyskania zbawiennej równowagi i wdzi˛ eku przy pomocy własnych rak ˛ i przemy´ slno´ sci speców od wystroju wn˛ etrz sa ˛ podobne wysiłkom topielca z ka˙ daremniejsze. by bałwochwalców pozbawi´ c wszelkiej my´ sli o szacunku dla jego własnego rzemiosła czyniacego ˛ i rozdzielajacego ˛ rzeczy. aroganckie przechwałki zadusiły niejedna ˛ wschodzac ˛a ˛ ro´ slin˛ e. ze sli los pot˛ epienca ´ jest o wiele gorszy od ˙ losu złozonego trzydziestoo´ smioletnia ˛ niemoca ˛ nieszcz˛ es ´ nika3 . Łukasza 12:39-40 2 Wyj´ scia 32 3 Jana 5:5. jakich by sobie zyczył jego Mocodawca. ˙ juz którego s ´ mier´ c przyniosła na zie˙ mi korzy´ sci całkiem odmienne od tych. obcia ˛zyły nie podatników. bo popyt na mało kosztowne.W SPOMNIENIE DNIA ˙ nie dlatego. egipskie porady umiej˛ etnie kształtuje od tamtej pory bezpłciowy oprawca ludzkich sumien ´ i zwiastun nieprzekonujacej ˛ wiernych jutrzenki. to moze ˙ lecz chciał małych niewysłowiona ˛ odraz˛ e do ich małych kradziezy. mniej niz ˛ to nie dlatego. a nie zrzutka jego ludu na podobizn˛ e Niestworzonego ulana ˛ z kolczyków z egipskiego złota na rozkaz powolnego niecierpliwym wybrancom ´ kapłana2 . a pomieszanie krwi ziomków Mesjasza z krwia ˛ zabitych przez nich ofiar4 ˙ jest zaledwie skromnym przyblizeniem ka´ zni i pomsty za odtracenie ˛ r˛ eki i zniewag˛ e Sprawiedliwego.

biezni 1 Hebrajczyków 6:4-8 2 Mateusza 23:27-32 267 . którzy to poj˛ eli. ˙ wszystko ma swój czas i je´ Pomy´ sleli wi˛ ec.Ballada o rolniku ˙ na sama ˙ o Bogu. Dojrzał ja ˛ tylko ozywiony z martwych Syn siedzacy ˛ po prawicy Ojca i struga ˛s ´ wiatła wskazał Rodzicowi godnych jego obietnicy. zadrzeli ˛ my´ sl. ˙ zaden ˙ ˙ pi˛ ˙ poniewaz zabójca i szyderca nie wygraza es ´ ciami i nie uzywa mocnych słów – po prostu nie sta´ c go na taki gest wobec swych ˙ dłuzników i winowajców. nawet najmniejszy skrawek ˙ gruntu. ˙ Ich błagania nie dosłyszało zadne z ludzkich uszu. którego głos Ci. a na˙ ˙ wet nie przewidział zaden bojownik ni emancypantka – zaden ze zdo2 ˙ biacych ˛ nagrobki sprawiedliwych . ze ˙ by mówi´ ˙ przez Niego danym – usłyszeli. których nie zyczy si˛ e najwi˛ ekszemu wrogowi. bo zrozumieli. małych czarów i wielkich ukłonów w stron˛ e publiczno´ sci – to woleliby umrze´ c i to zaraz. ze e nim Rolnik i Pan wielkiego zniwa. mozna c j˛ ezykiem innym niz ˙ mowa. pełnej pochlebstw. pi˛ ekno i porzadek. ˙ R˛ eka Panska ´ ocieniła i zrosiła kazdy. j˛ ezykiem kupieckiej nomenklatury. ˛ tak odosobnieni w swym pragnieniu jak cho´ cby mucha w butelce ze wspaniałymi widokami na przyszło´ sc ´ – raczej jak ziarnko rzucone w czarna ˛ ziemi˛ e. ˛ która swa ˛ niedorzeczno´ scia ˛ az razi stworzone arcyludzka ˛ moca ˛ gład´ z. ale na pewno to. co widzieli i słyszeli. ˛ bo jest najczystszym owocem błagania ˙ o nie w chwilach. ze sli mieliby mówi´ co tym. to jego miło´ sc ´ i szczodro´ sc ´ nie ma sobie równych. na bezczeszczacych ˛ jego imi˛ e ciułaczy Bozej ˙ Ich walki o zycie i sumienie s ´ wi˛ etych Panskich ´ nie dojrzał. ˙ Dlatego zamilkli jak owce prowadzone na rze´ z. któremu nie obiecano zbyt ˙ zajmie si˛ ˙ wiele. ˙ ze ˙ nie sa Pomy´ sleli tez. tak jak kto´ s. kto ze wstydu za nieusłuchane dzieci chciałby zapa´ sc ´ si˛ e pod ziemi˛ e. przechwałek i plotek. ze je´ sli kto´ s tak bardzo si˛ e gniewa i mówi o tym tak otwarcie jak syn cie´ sli z Nazaretu. bo pro´ sby stawiane im za wzór przy kontuarach łaski stały si˛ e dla zasiewów jak gro´ zby i przestrogi Wszechmogacego ˛ rzucajacego ˛ wieczna ˛ klatw˛ ˛ e 1 ˙ chwały . który niczym nie przypominał placu zabaw dla dzieci.

obróciła w nico´ sc ´. szaleni rozumu. racjonujaca ˛ miło´ sc ´ . 1 Jana 2:15-17 2 Mateusza 11:25-26 3 Apokalipsa 13:11-16 4 Mateusza 13:1-3 5 Mateusza 12:22. o czym bezen ´ nikt nigdy by nie usłyszał6 .W SPOMNIENIE DNIA ˙ z przeszkodami. nowojorskiej giełdy – zadnego ˙ z tych wielu miejsc. cyrkowego namiotu. Nie powiedział wi˛ ec tego. ˛ lecz ograniczonym kapitałem ˙ powstało co´ bogini losu1 . niewidzialnych mocarstw. co było czym´ s. Slepcy domagali si˛ e oden ´ znaku. co wiedzieli wszyscy. gdzie ludzie licza ˛ na dywidendy ze swych trwoznych lokat w spółkach z imponujacym. Tam˙ głow˛ ten miał takze e. wie´ sci i chleb powszedni w zamian za ˙ pozadany ˛ jej pokłon wyjałowionej do cna publicznej opinii3 . jakie bywaja ˛ niechlubnym udziałem s ´ miertelników postawionych 1 Jakuba 4:4. ze ˛ nóg i głowy. widzacych ˛ o´ slepiła.46-48 6 Jana 8:25-30 268 J EZUS POSZUKIWANY . a wykwintnisie ogłady. bo miał go niewiele – dokładnie i zaledwie ˙ tyle. ´ ˙ jak kazdy ˙ Dzien ´ miał ci˛ ezki robotnik5 . a madralom ˛ odebrała rozum i tania ˛ 2 przyzwoito´ sc ´ . a to.38-39. Bo tak si˛ e jej spodobało. ˙ Niewiele im z tego przyszło. * * * Dawno temu pewien Człowiek siedział w łodzi przy brzegu morza i mówił dziwne rzeczy ponad głowami otaczajacych ˛ Go słuchaczy4 . ile ma oskarzony na sali rozpraw. udało si˛ e nikogo przekona´ c. Niemowie rozwiazała ˛ j˛ ezyk. nietoperze roztłukła o słupy uliczne. a łajdaka szlachetnym. ´ których istnienia nie uzasadnia ani nie okrywa na tej ziemi polityka wielkich. A zrobiła to. Miał jednak ˙ spory kłopot – był Bogiem – i dlatego nie zrobił zadnej z tych rzeczy. Powiedział tylko to. prózniaka uczyniła m˛ edrcem. s ´ lepemu otworzyła oczy. kredytujac ˛ łaskawie wzrost najbardziej niewydarzonych i zbolałych własna ˛ n˛ edza ˛ stworzen. Sprawiła. ze s z niczego. Nie marnował czasu. podobnie jak dotad ˛ zadnej amebie nie ˙ człowiek nie ma rak. I na odwrót – gadułom przymkn˛ eła chciwe usta.34-35. który nazwie s˛ edziego skorumpowanym hultajem i splunie na ław˛ e przysi˛ egłych. a głuchemu ˙ uszy.24.

e. ˙ Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi. Jana 20:3-9 Jana 19:5 Łukasza 23:27-31 Jana 14:9-17 Jakuba 5:17-20. a jedynie dopełnili tego. ˙ wła´ Wiedział bowiem. jakie sam czynił6 – Obiecał takze eksze rzeczy niz ˙ a tylko taka obietnica godna jest najwyzszego szacunku dla jej szafa˙ o wiele mniej kosztuje Ojca otwarcie swych zaworza – bo przeciez ˙ zamkni˛ rów i wierzei na pro´ sb˛ e swego umiłowanego Syna niz ecie ich 7 i zawarcie na głucho na zgodne z jego wola ˛ błaganie jego kruchych 1 Ch˛ etnie stawia si˛ e za przykład wielkiej cnoty ostatnia ˛ wol˛ e Sokratesa (469-399 p. przypomniał sobie o drobnym długu. Nie miał w r˛ ekach kwitów za swa ˛ wielkoduszno´ sc ´ ani mowy na swo˙ ucznia wi˛ ja ˛ obron˛ e. Był zbyt mały.n. czas na rozliczenie długów. by bez wielkiej emfazy zwano Go Bogiem3 . a jego wielki uczen ´ zdał spraw˛ e ze skrupulatno´ sci i odwagi swego mistrza. zeby 5 ˙ niewiasty nie rozczulały si˛ e nad jego losem . a m˛ ezczy´ zni nie próbowali Go wyr˛ ecza´ c i zast˛ epowa´ c bez jego woli. Nie miał tez ekszego od siebie2 ani parasola dla tych. powiedział jednak. które kaz ˛ ˙ gdy s bli´ znim my´ sle´ c. Grecki m˛ edrzec zanim wypił trucizn˛ e (zgadzajac ˛ si˛ e tym samym z wydanym nan.) – ska˙ sc zanego w Atenach na s ´ mier´ c za bezbozno´ ´i ˙ – zobowiazuj deprawacj˛ e młodziezy ˛ ac ˛a ˛ przy˙ jaciela do oddania Asklepiosowi pozyczonego koguta. a jednak nie okra˙ ˙a sił swego wystapienia ˛ na Golgocie zadnymi skrupułami. ze ´ mier´ c nadchodzi. 2 3 4 5 6 7 Jana 15:20-26 Mateusza 16:16-17. ze snie spłaca najwi˛ ekszy z nich wbrew nadziejom i roszczeniom wierzycieli Wszechmogacego ˛ . których nazywał dzie´ cmi. ˙ wiernym wi˛ ˙ te.Ballada o rolniku przed sadem ˛ za oszustwa podatkowe albo zdrad˛ e stanu. aby umkna´ ˛c przed skrzekiem 4 władcy: – Oto człowiek . a nawet tych niewielu skazanych niewinnie na podstawie poszlak i domysłów. ˙ pami˛ Ale Galilejczykowi tez ec ´ nie szwankowała. Apokalipsa 3:7-8 269 . co przykazał. ´ niesprawiedliwym wyrokiem ziemskiej władzy). jakby s ´ wiadkowie jego wielko´ sci mieli wła´ snie od niego uczy´ c si˛ e skromno´ sci i pokory1 . a zbyt wielki.

45 Mateusza 12:46-50. Wyp˛ edzenie demona nie było w jego oczach niczym godnym wi˛ ek˙ sam dobrze wiedział. Jego ˙ obraz mesjanskiej s ´ wiadectwo było jednak o wiele skromniejsze niz ´ posługi przereklamowany przez triumfatorów i propagandzistów ła˙ ˙ ˛ ozywcze tchnienie za od´ swiezacz powietrza i niewielu ski 8 majacych 1 2 3 4 Kaznodziei 12:1-7 Mateusza 12:24-25 Mateusza 12:23 Wyj´ scia 4:1-9. za kogo si˛ e podaje.31 Izajasza 8:23. Jezus ˙ nie tylko ujawnił niedorzeczno´ jednakze sc ´ roszczen ´ swych bezpo´ srednich przeciwników domagajacych ˛ si˛ e oden ´ zado´ sc ´ uczynienia.39. 9:1 Dzieje 16:16-17 270 J EZUS POSZUKIWANY . nawet jak na Zbawiciela s ´ wiata. ale wystapił ˛ jako przeciwnik ˙ własna swego pokolenia5 . 6 lipca 2000 + + + Odsłona Jezus usłyszał tego dnia sporo. Marka 3:20-21. nawet gdyby otaczały go tysiace ˛ wyznawców – irytacj˛ e musiałaby ˙ sc w nim wzbudzi´ c sama ostrozno´ ´ 3 przypuszczenia s ´ wiadków doko˙ moze ˙ on by´ nanego przezen ´ cudu. to jego pochód droga ˛ morska ˛ i Zajordaniem7 nieliczni tylko uznaliby za znaczacy ˛ dla krwawych dziejów s ´ wiata. Wia˙ rołomnego sług˛ e wyprowadziłoby juz z równowagi wcale nie posa˛ dzenie o konszachty z Belzebubem2 – do jego odparcia nie byłby zdolny. chociaz zmory nie pierzchały na jego rozkaz. właczaj ˛ ac ˛ w sad ˛ nad nim takze ˛ rodzin˛ e pra6 gnac ˛a ˛ wybawi´ c go od jego urojen ´ . jakiego 4 ˙ lud izraelski oczekiwał od Mojzesza .30-31 5 6 7 8 Mateusza 12:34. iz c tym. ze ˙ gdyby ponadludzkie szej uwagi. udr˛ eczone wewn˛ etrznym blaskiem Wcielonego.W SPOMNIENIE DNIA – O DSŁONA i nieco krnabrnych ˛ latoro´ sli znajacych ˛ ostatni rozdział ksi˛ egi Salomo1 na i par˛ e innych drobnych uwag Sprawiedliwego.

Ballada o rolniku

˙ ˙ potraktowało powaznie prosta ˛ i jednoznaczna ˛ sugesti˛ e Zbawiciela, iz ˙ demoniczna władza nad ludzkim zyciem, której wi˛ ezom nikt prócz ˙ taka Niego nie umiał sprosta´ c, nie napawa jego współczesnych az ˛ od˙ moc Ducha prawdy mieli uwaza´ ˙ c za ostatnia raza, ˛ izby ˛ desk˛ e ratunku. ˙ cielesna niemoc i upo´ Tymczasem Jezus orzekł wyra´ znie, iz sledzenie sa ˛ zaledwie jak pryszcz w miejscu, gdzie słonce ´ nie dochodzi, i je´ sli poszukujacy ˛ prawdziwej ulgi chcieliby ujrze´ c jego Mocodawc˛ e, wypada im bezwzgl˛ ednie posia´ ˛sc ´ jedyna ˛ r˛ ekojmi˛ e dajac ˛a ˛ odpór blu´ z˙ jedno nierczej inwazji, która o wiele skuteczniej odbiera rozum niz uprzykrzone ciału paskudztwo. My´ sl owa ˛ ujał ˛ dosadnie w wielu swoich mowach, a obraz obłudników, których współwyznawcy dwakro´ c 1 ˙ przewyzszaj a ˛ zakłamaniem , na trwałe miał zadomowi´ c si˛ e w umysłach odrodzonych z nieskazitelnego nasienia. ˙ acy Wykład majacy ˛ wyja´ sni´ c uczniom powag˛ e i wia ˛z ˛ charakter s ´ wiadectwa prawdy uj˛ etego dla osłony w przypowie´ sciach Jezus zakon´ ˙ czył słowami2 , które uwazny słuchacz mógł zrozumie´ c tylko w jeden sposób. Je´ sli prorokom i sprawiedliwym nie było dane ujrze´ c tego, co On wi˙ pragnienia, t˛ dzi, to znaczy, ze esknoty i nadzieje umiłowanych przez ˙ Sprawiedliwego nie przyblizyły wielu z nich ani o włos do rzeczywistego obrazu Boga, dopóki On sam nie zechciał si˛ e objawi´ c, posyłajac ˛ w najwła´ sciwszym dla jego zamysłu czasie i miejscu kogo´ s don ´ podobnego . ˙ si˛ Jezus celowo posłuzył e takim kontrastem, aby uwypukli´ c my´ sl ˙ ludzie podj˛ eta ˛ pó´ zniej przez Piotra w li´ scie do swoich wiernych3 , iz ˙ wydanych rozporzaniesprawiedliwi – to znaczy nierespektujacy ˛ juz ˛ 4 dzen ´ Wszechmogacego ˛ i uprzedzeni do tych, których widza ˛ – nie ˙ maja ˛ co marzy´ c o dostapieniu ˛ łaski zywota i objawienia jego chwały, nawet gdyby za sprawa ˛ jakiego´ s cudu ujrzeli gruszki na wierzbie bad´ ˛ z zmartwychwstała ˛ te´ sciowa. ˛
1 Mateusza 23:15 2 Mateusza 13:11-17 3 1 Piotra 4:15-19 4 Łukasza 16:31; 1 Jana 4:20

271

W SPOMNIENIE DNIA – O DSŁONA

˙ swym uporem wobec uznania podstawowego faktu, iz ˙ Poniewaz Bóg wcielił si˛ e w posta´ c zapoznanego i wybranego przez siebie człowieka, aby uja´ ˛c si˛ e za wzgardzonymi i odrzuconymi przez ludzi, kwestionuja ˛ gorszac ˛a ˛ ich ide˛ e, jakoby miał On uczyni´ c co´ s dla nich wyłacznie ˛ przez wzglad ˛ na to, kim sam jest, nie biorac ˛ bynajmniej pod uwag˛ e ich nawet najszlachetniejszych usiłowan, ´ a tym mniej aspiracji, ˙ aby zaden z ludzi nie chełpił si˛ e przed Nim tym, co czyni go wi˛ ekszym w oczach bli´ znich. Przecza ˛ wi˛ ec temu, co nader skwapliwie wyznaja, ˛ godzac ˛ w prawo ˙ do niezb˛ Boze ednych im samym przywilejów autorytetu i kamienia w˛ egielnego ich wiary. Post˛ epuja ˛ tym samym niesprawiedliwie wobec ˙ si˛ kogo´ s, kto, tak jak Jezus i apostołowie, wazy e ujawni´ c ogrom ich ˙ sprzeniewierzen ´ wobec przykazan ´ z góry Synaj, a dzisiaj wobec zela˙ Chrystusowego posłannictwa. znych zasad nauki i słuzby W obu tych zapoznanych przez nich przypadkach Bóg widział i widzi powód, dla którego obecno´ sc ´ powołanego i namaszczonego przezen ´ wysłannika jest koronnym argumentem jego twardego sporu ˙ jest, i zarazem jakby jego z lud´ zmi majacymi ˛ Go za kogo´ s innego, niz r˛ ekojmia ˛ ze wzgl˛ edu na wybranych, bo dla tych ostatnich, w których ma On upodobanie, Wszechmogacy ˛ nie jest honorowym uczestnikiem konferencji doktrynalnej, na której ludzie uzgadniaja ˛ mi˛ edzy soba, ˛ co ˙ mozna my´ sle´ c o Bogu, a czego nie wolno , tylko jedyna ˛ Istota, ˛ której ˙ si˛ ryzykowne moze e okaza´ c przypisanie pustosłowia. Je´ sli wi˛ ec Bogu wolno robi´ c co´ s, co nie jest domena ˛ ograniczonych w swej dora´ znej i partykularnej optyce ludzkich usiłowan ´ – a trud˙ no byłoby temu zaprzeczy´ c na gruncie zelaznych doktryn wiary – ˙ ˙ to moze On widzie´ c bardzo wazny powód, dla którego s ´ wiadectwo ˙ wybranej i powołanej przezen ´ garstki wiernych miałoby przewyzszy´ c i zwiaza´ ˛ c darowana ˛ władza ˛s ´ wiadectwa nieposiadajace ˛ czego´ s, co On sam ceni najbardziej, bo przysparza Mu chwały. Minimum dwóch lub trzech s ´ wiadków, jakie wyznaczył Jezus warunkiem jego obecno´ sci

272

J EZUS POSZUKIWANY

Ballada o rolniku

˙ mie´ po´ sród ludzi , moze c zatem w jego oczach rang˛ e obligatoryjne˙ acego go i wia ˛z ˛ innych własnym osadem ˛ zgromadzenia2 , je´ sli prawda ˛ ˙ jest, ze miłuja ˛ oni Boga bardziej od innych. Odrzucajacy ˛ ewangeliczne s ´ wiadectwo prawdy bad´ ˛ z próbujacy ˛ umniejszy´ c wobec innych jego rang˛ e znale´ zliby si˛ e wówczas wobec ˙ Niego oraz zgromadzenia aniołów i s ´ wi˛ etych w połozeniu analogicz˙ ˙ nym do połozenia Rady Najwyzszej pozbywajacej ˛ si˛ e Jezusa bad´ ˛ z tysi˛ ecy powołujacych ˛ si˛ e nan ´ społeczno´ sci, które na przestrzeni wieków wiele razy odrzucały głosy niewygodnych im, a wiernych przykazaniom Mesjasza s ´ wiadków jego wielko´ sci. Sytuacja taka mogłaby wyda´ c si˛ e na pierwszy rzut oka do´ sc ´ niezwykła, ale nie nieprawdopodobna, przynajmniej dla tych, którzy czytaja ˛ ˙ uwaznie Pismo i ucza ˛ si˛ e na popełnionych przez siebie, a bolesnych dla ich sumienia bł˛ edach. Znacznie bardziej niewiarygodny mógłby ˙ okaza´ c si˛ e zgodny opór przed pozostawieniem w Bozych r˛ ekach wyłacznych ˛ prerogatyw na czynienie rzeczy o wiele bardziej niezwy˙ uzdrowienie, a nawet zmarkłych i godnych w jego oczach uwagi niz twychwstanie tysi˛ ecy ciał, co nie jest wyłaczn ˛ a ˛ specjalno´ scia ˛ Zbawi˙ dusz. ciela i stróza ˙ ludzie nie lubia Z tego, co powszechnie uznane, wynika bowiem, iz ˛ prawdy i ponad wprawiajace ˛ ich w zakłopotanie s ´ wiadectwa przedkładaja ˛ jej pozór, który w ostatecznym rozrachunku okryje ich przed ´ etym hanb Swi˛ ´ a ˛ wskutek spolegliwo´ sci wobec zwodniczych zamy˙ słów szatanskiej ´ rebelii. Stad ˛ do najwazniejszych celów zamysłu Du˙ zabezpieczenie i opiecz˛ cha zaliczy´ c nalezy etowanie drogich Wszech˙ mogacemu ˛ s ´ wiadectw oraz ich ochron˛ e przed naduzyciem (nawet ˙ ˙ kosztem zycia swoich sług i słuzebnic), które odbierałoby Mu chwał˛ e. ˙ ludzie znaja Je´ sliby tak nie było, wypadałoby zgodzi´ c si˛ e z tym, iz ˛ prawd˛ e i sa ˛ jej posłuszni, a s ´ wiat jest rajem, skoro króluje w nim ˙ nawiedzenie czym´ ˙ adanym, prawda, co czyni Boze s mało poz ˛ i to nie tyle odno´ snie tego, co ma nadej´ sc ´ , lecz tego, co jest. Skutkom
1 Mateusza 18:19-20 2 Jeremiasza 9:1-2,4-5,11-15

1

273

W SPOMNIENIE DNIA – O DSŁONA

takich szalbierstw osobi´ scie przeciwstawiał si˛ e Paweł, wzmiankujacy ˛ 1 o wydaniu na zatracenie Himeneusza i Filetosa . Oczywi´ scie dzisiaj szatan zmienił swoja ˛ strategi˛ e, bo nie jest pół˙ twierdzenie o zaistniałym główkiem, tylko morderca ˛ i wie dobrze, ze ˙ jakoby zmartwychwstaniu wzbudzi u posiadaczy wiedzy o Najjuz ˙ ˙ rozbawienie. Warto jednak nie na´ wyzszym najwyzej smiewa´ c si˛ e zbyt ochoczo z niedouczenia ojca kłamstwa i wszelkiej przewrotno´ sci , bo poczucie humoru nie jest wyłaczn ˛ a ˛ domena ˛ ludzkich istot, które prze˙ dobrze znaja ciez ˛ przysłowie: Ten si˛ es ´ mieje, kto si˛ es ´ mieje ostatni . ˙ si˛ ˙ okaza´ ˙ pomimo zapami˛ Moze e wszakze c, ze etałego oczekiwania ˙ na przyj´ scie Pana wi˛ ekszo´ sc ´ spodziewa si˛ e ujrze´ c kogo´ s innego niz ˙ ten, który ma przyj´ sc ´ , i sprawa ˛ najwyzszej wagi jest ujawni´ c faktyczna ˛ podstaw˛ e ludzkich oczekiwan ´ i nadziei w chwili, gdy na to nie jest jeszcze za pó´ zno. ˙ MePrzypowie´ sci adresowane były do ludzi słusznie sadz ˛ acych, ˛ iz sjasz mówi o Królestwie. Niemniej jednak tylko otaczajaca ˛ Go garstka ˙ Jezus uzywa ˙ dziwiła si˛ e, iz obrazów i słów opatrzonych cz˛ esto klamra: ˛ – Kto ma uszy, niechaj słucha2 , które nie stanowiły jednoznacznie brzmiacej ˛ zach˛ ety do wstapienia ˛ w szeregi błogosławionych . Owo zaciekawienie3 Mistrz uznał za ukryty jeszcze przed oczami swych wybranców ´ nerw prawdziwego uczniostwa, s ´ wiadomego za sprawa ˛ ˙ Ojca drastyczno´ sci róznicy mi˛ edzy nimi samymi a tamtymi . Jezus mógł ich naucza´ c i kierowa´ c ich umysłowymi wysiłkami wy˙ łacznie ˛ dzi˛ eki posiadaniu podstawy takiego rozróznienia, u´ swiado˙ w okresie dzieci˛ mionej juz ecym4 , oraz dzi˛ eki do´ swiadczeniu szczególnej łaski czyniacej ˛ Go przez posłuszenstwo ´ Ojcowskiej woli wi˛ ekszym od uczniów.
1 2 Tymoteusza 2:15-18 2 Mateusza 11:13-15; 13:1-9,36-43; Marka 4:21-23; 7:14-23; Apokalipsa 2:1-7; 13:1-9 3 Mateusza 13:10 4 Łukasza 2:42-52

274

J EZUS POSZUKIWANY

Ballada o rolniku

Nie wiemy, czy wykładał uczniom znaczenie wszystkich podo˙ ˙ pod koniec nauczania zdał ich bienstw. ´ Watpliwe, ˛ zwazywszy ze na wol˛ e Ojca, która ˛ sam pełnił, dajac ˛ im przykład wierno´ sci, ale która zwracała uczniów za po´ srednictwem Syna ku nadziei i wierze w to, ´ ety wspomógł ich w słabo´ co przezen ´ obiecane, aby Duch Swi˛ sciach, wprowadzajac ˛ w prawdy, jakich wcze´ sniej by nie znie´ sli1 . Bardziej ˙ ograniczał si˛ prawdopodobne, iz e w ich wyja´ snianiu do ukazywania ˙ złozonych fragmentów duchowej rzeczywisto´ sci w taki sposób, aby uczniowie mogli uchwyci´ c sama ˛ zasad˛ e kształtujac ˛a ˛ jego sposób my˙ i posłannictwa. s ´ lenia oraz obcy im jeszcze długo styl słuzby Po´ srednia ˛ przesłanka ˛ przemawiajac ˛a ˛ za brakiem w´ sród uczniów zdolno´ sci wykładu obszernych znaczeniowo Jezusowych paraboli jest nieobecno´ sc ´ w pismach apostolskich jakichkolwiek nawiaza ˛ n ´ do wi˛ ekszo´ sci najbardziej znanych dzisiaj dzi˛ eki nim podobienstw. ´ Pomimo to Jezusowi udało si˛ e odcisna´ ˛c na nich Ojcowska ˛ piecz˛ ec ´ ˙ do dzisiaj nie da si˛ w tak dyskretny i oryginalny sposób, ze e wskaza´ c konkurencyjnych wzorców j˛ ezykowych, które za swój honor poczytywałyby unaocznienie bli´ znim bezpo´ sredniego zwiazku ˛ słowa głoszonego przez Mistrza z niezwykła, ˛ bo niespotykana ˛ u nikogo innego, determinacja ˛ tamtych ludzi w wypełnianiu zakrytych przed innymi Panskich ´ poruczen. ´ ˙ a Niezbyt ryzykownym, bo majacym ˛ swoja ˛ niezalezn ˛ podstaw˛ e, ˙ pomimo wnioskiem mogłoby by´ c prostoduszne przypuszczenie, iz niedowładu w zapoznawaniu innych ze znaczeniami litery zachowanego przez nich Słowa apostołowie oraz ci, którzy im wierzyli, byli ˙ upodobaniom Wniebowzi˛ ˙ dzisiejsi ich egzegeo niebo blizsi etego niz ˙ ˙ ci, dla których wiedza o Słowie Bozym stała si˛ e bozyszczem o wiele ˙ bardziej wymagajacym ˛ i tysiackro´ ˛ c bardziej zarłocznym od pro forma uznanego przez s ´ wiat Boga w ludzkiej postaci. Ten bowiem nie tracił swego cennego czasu na jałowe dywagacje ˙ na temat zyciodajnej strugi – On nia ˛ był, a i swym pupilom naka1 Jana 16:12

275

W SPOMNIENIE DNIA – O DSŁONA

zał nie tyle naucza´ c, co czyni c ´ uczniami. Apostołom całkowicie ob˙ ca wi˛ ec według mnie była skłonno´ sc ´ do gromadzenia bezuzytecznej, cho´ c mogacej ˛ imponowa´ c bli´ znim wiedzy, b˛ edaca ˛ dzi´ s niekiedy pra˙ sci, poniewaz ˙ Mistrz siła ˙ wie synonimem pobozno´ ˛ obrazu swej pot˛ eznej sylwetki nie pozostawił im miejsca na rozterki i dylematy prokurowane przez na´ sladowców byle kogo skrzeczacych ˛ na pierwsza ˛ z brzegu zasłyszana ˛ modł˛ e. Niejako oczy´ scił ich własna ˛ czysto´ scia ˛ i napełnił własna ˛ moca ˛ po to, by umieli post˛ epowa´ c tak jak On. Dawał im jakby samego siebie, mówiac ˛ to, co chciał powiedzie´ c; ˙ mówi to, co chce powiedzie´ wiedzac ˛ o tym, ze c, oraz demonstrujac ˛ ˙ jego dar był daowa ˛ samowiedz˛ e, aby uczniowie mogli uwierzy´ c, ze ˙ rem wi˛ ekszego od Niego, któremu ufał do ostatnich chwil swego zycia. Wła´ snie owa władza sadzenia, ˛ o której mówił tak, jakby dana była ˙ komu´ s, w kogo si˛ e wcielił, pozostajac ˛ tym, kim był1 , wyrózniała Go ˙ spo´ sród wszystkich zyjacych ˛ i dawała Mu prawo okre´ slenia wszystkich b˛ edacych ˛ przed nim zbawicieli mianem zbójców i złodziei, któ˙ uzurpatorom mesjanskich rych jego owce nie słuchały 2 , poniewaz ´ pełnomocnictw brakowało w oczach owiec wła´ snie cech owej samoobjawiajacej ˛ si˛ e woli Mocodawcy posłanca. ´ Z przypowie´ sci o siewcy niezwiazany ˛ powołaniem słuchacz mógł ˙ Mesjasz widzi pewna odczyta´ c z trudem zaledwie fakt, iz ˛ znana ˛ jego ˙ e mi˛ oczom róznic˛ edzy losem ziarna rzuconego na urodzajna ˛ i nieuro˙ dzajna ˛ gleb˛ e. Zadna z dost˛ epnych mu my´ sli nie kierowała go w stron˛ e refleksji nad osobliwa ˛ cecha ˛ zapoznanego nieoczekiwanie rolnika, ˙ gdzie popadnie. który rozsiewa swe zboze, Nawet uczniom nie przeja´ sniło si˛ e w głowach po tym, jak Jezus upewnił ich o darowaniu im poznania zakrytych przed innymi tajemnic, bo, istotnie, nie było to równoznaczne z posiadaniem ich rozumie˙ przez wiar˛ nia udzielanego wszakze e, jakiej trudno by si˛ e dopatrzy´ c w rywalizujacych ˛ dziecinnie o prymat apostołach.
1 Mateusza 11:27; Jana 5:19-27; 17:1-3 2 Jana 10:7-15

276

J EZUS POSZUKIWANY

który pełni jego wol˛ ze e. ˙ ich wyznanie nie jest wyznaniem Jednak Jezus doskonale wie. ze ˙ ˙ to On jego si˛ wiary. ale trudno sadzi´ ˛ c.Ballada o rolniku Jezus szarpnał ˛ ich zazdrosne ambicje irytacja ˛ na widok ich niepo1 ˙ j˛ etno´ sci . to uczynił to dlatego. kim jest ich Nauczyciel – o wiele lepiej. aby nie łudzili si˛ e wi˛ ecej. Jezus jednak konsekwentnie postawił ich. poniewaz ˛ prawd˛ e o Nim w słowach: ˙ e Ty wszystko wiesz i nie potrzebujesz. ˙ jest On Chrystusem. w której wła´ sciwie nie powinien ˙ uczniowie mówia oponowa´ c. izby miało to wówczas zasygnalizowa´ c ˙ ˙ co´ s wi˛ ecej niz fakt. niz by si˛ e tego spodziewa´ c dzisiaj po rzekomo bezstronnych kreatorach opinii publicznej. aby uczniowie odnie´ sli wrazenie. 1 Marka 4:10-13 2 Mateusza 16:13-14 3 Marka 8:29-33 4 Jana 16:16-30 5 Jana 16:31-33 277 . ˙ podW jednej z ostatnich swoich mów Jezus raz jeszcze podwaza staw˛ e ich pewno´ sci i to w sytuacji. kto przy nich stoi. gdzie Mistrz po raz kolejny postawił przed oczami wszystkich uczniów fakt całkowitej ich niewiedzy dotyczacej ˛ celów ich własne˙ go powołania i słuzby. zna wykład swych ˙ a. iz e domaga. Uczniowie s ´ wietnie orientowali si˛ e w ludzkich 2 ˙ mozna ˙ opiniach o tym. ˙ zna swego Syna. A skoro Ojciec udzielił Mu swych wyłacznych ˛ pełnomocnictw. ze ˛ prawd˛ e o swym Ojcu. z ˙ e´ aby ci˛ e kto´ s pytał. Dlatego ich wypowied´ z kwituje przepowiednia ˛ dotyczac ˛a ˛ 5 ˙ rychłego sprawdzianu ich wierno´ sci . ze tylko ten. – Teraz wiemy. iz moga ˛ wyr˛ eczy´ c Syna Człowieczego w jego posłudze wzgl˛ edem nich samych. z s od Boga wyszedł4 . ´ i je´ sli naprawd˛ e uwazaj ˛ iz ˙ powiedział jedyna my´ sle´ c. przykładem pochopnego w sadach ˛ Piotra. i nie chce. dlatego wierzymy. Podobny wysiłek Mesjasza miał miejsce w okolicach Cezarei Filipowej. winni podobienstw. przed konieczno´ scia ˛ uznania mogacej ˛ dla nich samych okaza´ c si˛ e brzemienna ˛ w skutkach ignorancji co do woli uty˙ tułowanego przez nich Synem Bozym nieznajomego3 .

˙ to przyAle podczas gdy Paweł naprawd˛ e wiedział. aby uzmysłowi´ c ˙ swym wiernym podstawowa ˛ róznic˛ e mi˛ edzy nim a jego przeciwnikami3 . ˙ post˛ Dzisiaj nauczyciele sadz ˛ a. kim sa.23 3 1 Koryntian 9:12-18 278 J EZUS POSZUKIWANY . co s ´ wiat o Nim sadzi. które oni mieli pozna´ c dopiero dzi˛ eki Duchowi prawdy. komu słuzy. ˙ Sedno Jezusowego unizenia Jan zdefiniował precyzyjna ˛ fraza ˛ jednego ze swych listów. by czuli si˛ e tym. bo wy˙ gdyby pow´ daje im si˛ e. jak On post˛ epował w wierze w szczodro´ sc ´ i r˛ ekojmi˛ e jego Mocodawcy. ˛ Podpieraja ˛ si˛ e niezr˛ ecznie wyznaniami Apostoła. unaoczniona ˛ ˙ Mistrzowi zarejestrowanym przez Jana uczniowskim odkryciem. ˛ wypowiadajac ˛ si˛ e skwapliwie na niezadane im przez Boga tematy. który argumentował w´ sród Koryn˙ acym tian przeciwko pustym domysłom kra ˛z ˛ w zborze wokół jego osoby i na szal˛ e kładł własne poczucie przyzwoito´ sci. usłyszawszy ˙ watpliwo´ ja ˛ nie w por˛ e2 . skad ˛ moze sc ´ nie tylko odpowied´ z. utraciliby co´ s. ze ˛ sci i rozterki Jezusa dotycza ˛ jedynie zakresu tych spraw. w której uzmysławia i przypomina swym pod˙ miło´ opiecznym. Innymi słowy. ˛ ile komu On sam słuzy. ale przede wszystkim wsparcie dla tych. ze prawdziwa wielko´ sc ´ nie potrzebuje pytan ´ mniejszych od siebie – ona ˙ przyj´ je rodzi i kieruje tam. co jest im samym niezb˛ edne. moga ˛ si˛ e dowiedzie´ c wyłacznie ˛ od jednej Osoby. ze sc ´ Boga polega na czym´ s całkowicie odmiennym ˙ n od wyobraze ´ o niej wła´ sciwych współczesnym mu niedowiarkom1 . ze ˙ aby Mu si˛ zbyteczne jest ich zaciekawienie i ze e podoba´ c. ˛ ze epuja ˛ zgodnie z prawda. winni nie ˙ A tego tyle wiedzie´ c to. znanie takiego atutu któremukolwiek z powszechnie uznanych współ1 1 Jana 4:10 2 Jana 16:12-15. którzy odpadliby. ze sciagn˛ ˛ eli swój j˛ ezyk.W SPOMNIENIE DNIA – O DSŁONA Warto jednak przy tej okazji zwróci´ c uwag˛ e na bezwzgl˛ edna ˛ war˙ to´ sc ´ apostolskiej refleksji (której Jezus w zaden sposób nie kwestionuje. ˙ Ale to jeszcze przed s ´ miercia ˛ Mesjasza uczniowie zrozumieli. apostołom za´ switało. post˛ epujac ˛ tak. a wr˛ ecz opiera na niej swoje straszliwe o´ swiadczenie).

20. poniewaz rzy znali głos. zbrodniczych zakusów swego przeciwnika. ˙ miał by´ Tylko bowiem owoc sprawiedliwo´ sci Bozej c znakiem rozpoznawczym na waskiej ˛ drodze wiary. na czym polega kradziez ziarna i jak temu zapobiega´ c. zgorszenie. jak dla wielkich. ˛ komu mozna c. Trudno orzec. je´ sli chodzi o zdolno´ sc ´ udzielania innym cho´ cby samych tylko prze˙ czu´ c o dynamice nauczycielskich celów. Jezus. podał uczniom w podobien´ ˙ n stwach zarys podstawowych zagroze ´ dla wschodzacego ˛ ziarna. 4:2. co to jest niestało´ sc ´ umysłu . zjezy˙ ˙ dla uczniów.Ballada o rolniku ˙ na s ˙ cze´ snie nauczycieli naraza ´ mieszno´ sc ´ i słuszna ˛ wzgard˛ e kazdego. kiedy apostołom zachciało si˛ e by´ c wykonawcami sło˙ ˙ ˙ wa Bozego. to ˙ ufa´ znaczy tych. Kiedy jednak to si˛ e stało. którzy nie wydaja ˛ głosu2 . 5:10-12 2 Przysłów 31:6-9 279 .24. ucisk .20.6. Tymczasem pierwsza z brzegu współczesna egzegeza tego fragmentu wykazuje si˛ e kompletna ˛ nieznajomo´ scia ˛ zasi˛ egu przepowied˙ ni wskutek komiksowego wr˛ ecz zaw˛ ezenia zakresu podstawowych ˙ ˙ poj˛ ec ´ uzytych przez Syna Bozego.6. 1 Jana 2:4. Wszystkie pó´ zniej1 Rzymian 8:9. dlatego wypowiadał si˛ e zawsze na z góry zadany temat. a z tym całkowitym bezwładem. tak dla małych. prze´ sladowanie dla słowa . zaden z nich nie sadził ˛ – chociaz ˙ uchybienia – ze ˙ bez Ducha z pewno´ scia ˛ wszyscy popełniali powazne ´ etego moga ˙ Swi˛ ˛ sobie poradzi´ c z zastrzezonymi prawem autorskim 1 ˙ ˙ Stwórcy tajemnicami zycia i wiary . wiedzac ˛ na czym ona polega. To. pre˙ cyzujac ˛ odcienie pot˛ eznych. ale wiedza. z czasem ˙ stało si˛ e jasne. Jezusowi nikt nie płacił za mówienie. miło´ sc ´ do s ´ wiata i jego ułudy .27. ˙ powiedzie´ czego nie mozna c o dzisiejszych zbawicielach s ´ wiata . któłoby włos na kazdej apostolskiej głowie. ˙ a komu ufa´ c nie nalezy. co ma miejsce dzisiaj. kto to jest zły i jak bardzo. kto próbowałby uzasadni´ c swój dobrowolny akces wobec posługi owych niedobrowolnych (zaiste!) szafarzy. r˛ ek˛ e i nieubłagana ˛ wobec nich wol˛ e Mesjasza. a nieumocnionych w prawdzie wyznawcach jedynego Boga. majacych ˛ wkrótce uskuteczni´ c si˛ e na łatwowiernych. która ˛ tryskała kazda z apostolskich głów wiedziona troska ˛ o wiar˛ e i sumienie najsłabszych.

zrozumiał i zdołał uja´ ˛c w codzienne bad´ ˛ z co bad´ ˛ z słowa tyle. ˙ drobna Nie sadz˛ ˛ e wprawdzie. ´ słuz ˛ oddzielaniu wiernych od kłamstw owych zwodniczych duchów. ˛ zwłaszcza iz ´ wiadomie stroniłem (!) od eskalacji s ´ rodków emfazy przy opisie uragaj ˛ acych ˛ Bogu zjawisk. to watpi˛ ˛ e. tyle ze e na wie´ sc ´ o zwyci˛ estwie wodza.W SPOMNIENIE DNIA – O DSŁONA sze wysiłki apostołów koncentrowały si˛ e na nieuchwytnej dla nie˙ acej powołanych sług woli Panskiej. na których nazwanie nie ma do´ sc ´ mocnych słów. bo koszta takich wie´ sci jak moje zblizone sa ˛ lekko do kosztów gonca ´ w bojowym rynsztunku. grał. ze ˙ łaski warto traktowa´ strogi i bezcenne wskazówki m˛ edrców z Bozej c ˙ ˙ ma to miejsce na chrze´ powazniej i wnikliwiej. ale i tak konia z rz˛ edem temu. czy jest przy zdrowych ˙ ˙ zmysłach i czy zyje. bo Mesjasz wcia ˛z 280 J EZUS POSZUKIWANY . co to niegdy´ s przebiegł ˙ dawniej czekało si˛ drog˛ e spod Maratonu do Aten. kto widział. co mnie dano. kto prze˙ gorszy ludzi małej wiary. których cele i s ´ rodki zilustrował Jezus w oparciu o konkretne prorockie sztychy dotyczace ˛ gniewu ˙ Bozego na niewierno´ sc ´ swego ludu. a dzi´ ss ´ wi˛ etuje si˛ e zwyci˛ estwo kogo´ s. by udało mi si˛ e ukaza´ c wi˛ ecej niz ˛ czastk˛ ˛ e poznania owych blu´ znierczych zwidów panoszacych ˛ si˛ es ´ wia˙ s towa ˛ nowomowa ˛ w umysłach wierzacych. niz scijanskiej ´ agorze. Je´ sli bowiem dokonał on tego. Rzut okiem na widome oznaki ruiny i rozkładu wi˛ ezi społecznos ´ ciowych oraz na ich przyczyny w niepogł˛ ebionym rozumieniu my´ sli ˙ naprawd˛ ˙ przeChrystusowej upewni kazde e czułe sumienie o tym.

.

. jak napisano: Chleb z nieba dał im. a krew moja jest prawdziwym napojem. Wtedy sprzeczali si˛ e Zydzi mi˛ edzy soba. tak i ten. zaprawd˛ e. kto wierzy we mnie. aby jedli. tu natomiast jest chleb. ˙ ywot wieczny. aby´ smy widzieli i uwierzyli tobie? Jakie dzieło wykonujesz? Ojcowie nasi jedli mann˛ e na pustyni. a Ja go wskrzesz˛ e w dniu ostatecznym. który zst˛ epuje z nieba. Albowiem ciało moje jest prawdziwym ˙ ywa ciało moje i pije pokarmem. Zaprawd˛ e. ˙ esz dał wam chleb z nieba. aby nie umarł ten. który z nieba zstapił. ˛ we mnie mieszka. ˛ mówiac: ˛ Jakz c nam swoje ciało do jedzenia? Na to rzekł im Jezus: Zaprawd˛ e. Taki jest chleb.˙ mamy czyni´ ˙ e? Odpowiedział Rzekli wi˛ ec do niego: Cóz c. kto słyszał od Ojca i jest pouczony. który mnie posłał. ˙ ywot wieczny. powiadam wam. który jest od Boga. je´ sli nie b˛ edziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego. a Ja w nim. zaprawd˛ e. ˙ ywa. który z nieba zstapił. z nieba. kto mnie spozywa. Kto spoz ˙ ywa ciało moje i pije krew moja. Ewangelia Jana 6:30-58 . ˙ y´ ˙ ywot z c b˛ edzie na wieki. które Ja oddam za z ˙ ˙ e Ten moz ˙ e da´ s ´wiata. który Ja dam. ˙ ywa´ Ja jestem chlebem z ˛ je´ sli kto spoz c b˛ edzie ten chleb. z ˙ y´ kto spoz c b˛ edzie na wieki. to ciało moje. jez ˛ Ojciec. . zaprawd˛ e. Ojcowie wasi jedli mann˛ Ja jestem chlebem z e na pustyni i poumierali. pouczeni przez Boga. zy´ c b˛ edzie przeze mnie. Kaz Nie jakoby kto´ s widział Ojca. powiadam wam. aby wykonywa´ c dzieła Boz ˙ e: wierzy´ Jezus i rzekł im: To jest dzieło Boz c w tego. Jak mi˛ e posłał Ojciec. ma z ˙ ywota. a chleb. ] ˙ e przyj´ ˙ eli go nie pociagnie Nikt nie moz sc ´ do mnie. nigdy pragna´ ˛c nie b˛ edzie[. ˙ ywa ten chleb. którego On posłał. Napisano bowiem u proroków: I b˛ eda ˛ wszyscy ˙ dy. powiadam wam. Wtedy rzekł im Jezus: Zaprawd˛ e. krew moja. Rzekli tedy do niego: Jaki wi˛ ec znak czynisz. Kto spoz ˙ yje. kto do mnie przychodzi. z ˛ ten ma z a Ja go wskrzesz˛ e w dniu ostatecznym. nie b˛ edziecie mieli ˙ ywota w sobie. jaki jedli ojcowie i poumierali. kto go spoz ˙ ywym. który z nieba zst˛ ˙ ywot. a kto wierzy we mnie. Albowiem chleb Boz epuje i daje s ´wiatu z Wtedy rzekli do niego: Panie! Dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im ˙ ywota. nigdy łakna´ Jezus: Ja jestem chlebem z ˛c nie b˛ edzie. który z ˙ ˙ ˙ a Ja przez Ojca zyj˛ e. przychodzi do mnie. ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb nie Mojz ˙ y to ten. ˛ nie taki. Ojca widział tylko Ten.

nie wzbudził tym wielkiego entuzjazmu w´ sród wpatrzonych wen ´ słuchaczy – ˙ ˙ w kazdym razie nie taki. ze ˙ powiedział dokładnie to. abym zwiastował ubogim dobra ˛ nowin˛ e. posłał mnie. by nie obawia´ c si˛ e sadnego ˛ dnia. ze ˙ ˙ sza4 zapowiadały mocarne poselstwo Boga zywego. iedy Jezus o´ swiadczył pewnego dnia w rodzinnym mie´ scie. która rozniosła si˛ e po Galilei. nie nalezała do takich. jaki wzbudził Jezus jednoznaczna ˛ sugestia. jakie zwykło si˛ e okre´ sla´ c mianem dobrych – wartych cho´ cby sporego majatku. Przywykli tez ˙ wi˛ ˙ c kres jaki´ do my´ sli. ˙ Jezus przePoruszenie w synagodze wywołało bowiem nie tyle to. ˛ wła´ sciwa ˛ tamtym ludziom pewno´ sc ´. jakiego zyczyłby sobie jego Mocodawca3 . którego On wła´ snie reprezen˙ owa tuje5 .Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU Duch Panski ´ nade mna. podwazał ˛ arogancka. abym ogłosił jencom ´ wyzwolenie. ˙ cytowane słowa IzajaWszyscy zgromadzeni dobrze wiedzieli. iz ezom i udr˛ ece wybranego narodu ma połozy´ s ich wielki ziomek zwiastujacy ˛ dobra ˛ nowin˛ e na miar˛ e ich oczekiwan ´ ˙ i nadziei. Nie widzieli jednak waznego powodu. a s ´lepym przejrzenie. ˛ przeto nama´ scił mnie. ´ ˙ jego współNiepokój. ˛ a droga ˛ im miar˛ e dajac ˛a ˛ niezbyt kosztowne prawo do bezpłodnych osadów ˛ cudzych poczynan. ˙ ˙ iz o zamysłach Bozych wiedza ˛ do´ sc ´ . ˙ Wie´ sc ´ . 1 abym zwiastował miło´ sciwy rok Pana. ˛ iz ˙ brakowa´ czesnym moze c wiary w Boga. abym uci´ snionych wypu´ scił na wolno´ sc ´. dla którego mieliby porzuci´ c krzywa. 2 ˙ słowa proroka wła´ iz snie si˛ e wypełniły . co chciał powiedzie´ mówił. lecz ze c. ˛ K 1 Łukasza 4:15-20 2 Łukasza 4:21 3 Łukasza 4:22 4 Izajasza 61:1-8 5 Łukasza 4:24-30 .

– Ach. ˙ sami nieco oszołomieni zakresem i powaga a uczniowie.Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU ˙ by dosta´ Była raczej sensacyjna. co pewno´ sc ´ dobrze wychowanych terrorystów. skromnej uczty sycacej ˛ z góra ˛ ˙ z widokiem tajemniczego posłanpi˛ ec ´ tysi˛ ecy ludzi2 . to jednak sło˙ ˙ głos demona p˛ wa M˛ edrca nie stały si˛ e blizsze ich uszom niz etajacego ˛ człowieka w synagodze: ˙ mamy z toba. co zarzadził.9-11. ze ˙ ˙ kazdemu blizsza znajomo´ sc ´ z owym skrytym władca ˛ dusz. ˙ oczom mieszkanców Powiało groza ˛ i chociaz ´ Nazaretu i Kafarnaum ukazały si˛ e oczywiste znamiona mesjanskiej ´ wielko´ sci. oswojonych juz ´ ca kłopotliwych wie´ sci. ich przekonanie było warte tyle. chociaz ˛ mesjanskiej ´ władzy. której nie powstydziłby siały opiewa´ c na co´ s wi˛ ecej anizeli si˛ e najłaskawszy z s˛ edziów i proroków Izraela. nadstawiali swych uszu do najdziwniejszych nawet poruczen ´ i nauk Ojcowskiego wysłannika. Jezus wydawał rozkazy i wszystko. Co prawda. iz jego pełnomocnictwa mu˙ tylko moc. Swi˛ Zdziwienie s ´ wiadków niezwykłej mowy proroka i nadnaturalnych przejawów jego mocy nie było wi˛ eksze nad podziw dla wydanej przezen ´ wkrótce. cóz ˛ Jezusie Nazarenski? ´ ´ ety Boz ˙ y1 Przyszedłe´ s nas zgubi´ c? Wiem. którzy rezolutnie porwali jako za1 Łukasza 4:31-37 2 Jana 6:7. kim Ty jeste´ s.14 3 Jana 6:42-48 284 J EZUS POSZUKIWANY . dalekie wszakze ˙ kazdemu człowiekowi na tej ziemi oczekiwan ´ pana od swych sług. Ciasny krag ˛ uczniów otaczajacych ˛ swego Mi˙ strza dawał jednak pozna´ c postronnym. Najwyra´ zniej Jezus wiazał ˛ ˙ od znanych z nimi jakie´ s szczególne oczekiwania. Byli tego pewni3 . to tylko ˙ uchybia wcielona przewrotno´ sc ´ umiałaby przekona´ c rzesze o tym. w okolicach s ´ wi˛ eta Paschy. ˙ Zadnemu z apostołów nie przyszłoby na my´ sl domaga´ c si˛ e od Jezusa znaków potwierdzajacych ˛ wiarygodno´ sc ´ jego posłannictwa. ˙ ci garn˛ I chociaz eli si˛ e don ´ jak psy do r˛ eki swego wła´ sciciela. a za takie dopiero dzisiaj mozna c troch˛ e grosza. ˛ spełniało si˛ e.

˙ ludzkie łzy. co mógł. iz ˛ Ojca jest uczyni´ c ze swych wybran´ 2 ców bezwstydnych darmozjadów i krwiopijców .Chleb w mie´ scie nierzadu ˛ kładnika prawowitego dziedzica tronu. iz etne jest dlan. gdy uczniowie dzielili mimo iz ˙ rozmnozone w r˛ ekach Panskich ´ bochenki. przenikliwym blaskiem demony. Te ostatnie pierzchały na słowo Wcielonego jak bł˛ edne ognie przed ˙ było huraganem. 1 Jana 6:14-15 2 Jana 6:53-55 3 Jana 6:52. wizerunku Ojcowskiej posługi. ´ ˙ wielki Galilejczyk robił. bałwochwalczej na˙ On sam uhonoruje daleko idac dziei na to. trudno jednakze Jezusowi upewni´ c skwapliwie s ´ wiadczace ˛ o jego mocy rzesze o tym. które przedkładano Mu w płonnej.60 285 . kategoryczna zach˛ eta do konsumpcji nieznanego im jadła i napoju. pragnac ˛ wymusi´ c na jego rodzicu zmian˛ e ustroju. iz ˛a ˛ uprzejmo´ scia ˛ niezbyt drogie ludzkie ust˛ epstwa na rzecz nowego. który nagle wtargnał ˛ na moczary. niemniej jednak Jezusowi uczniowska zachłan˙ no´ sc ´ nie uchybiała tak bardzo jak zamysły nieuwaznych i chciwych własnej chwały s ´ wiadków jego królewskich manier oraz mniej oczy˙ wistego dla nich unizenia Sługi Panskiego. po˙ zapewne wielu z nich nie stało z boku. totez ˙ bez wi˛ Jezus był czysty – o wiele czystszy niz ek˙ wola szych ceregieli oznajmił. aby jednoznacznie zdyskreTotez ˙ dytowa´ c warto´ sc ´ owej słuzalczej czołobitno´ sci. ´ na czyj koszt mieliby wie´ sc ´ oni na ziemi ˙ jedyne zycie warte swego imienia. bo nieoczekiwanego. Słuchaczy jednak zgorszyło3 owo – w ich odczuciu niegodne Króla – o´ swiadczenie oraz bezpo´ srednia. zastrzegajac ˛ rzecz ˙ nieoboj˛ jasna. ˙ przykładne gromy nad ciałami uwikłanych w kłamstwa nieszcz˛ ze es ´ ników nie daja ˛ nikomu prawa do nic nieznaczacych ˛ w oczach jego Mocodawcy pochlebstw i insynuacji pod adresem Syna Człowieczego. lecz próznych dowodów samowiedzy. jakiej upust dawały wobec Niego nieustannie rzesze wyzutych z prawdy bałwochwalców oraz udr˛ eczone jego wewn˛ etrznym. ˙ Dlatego sam unikał jak ognia1 okazałych.

na jego słowo wyniszczajacej ˛ rodzinny kraj2 . ze ˛ gdy idzie im o to. wywoływała jedynie złowieszczy szmer s ´ wi˛ etego oburzenia w szeregach obronców ´ taniej i bardzo niepraktycznej w skali wieczno´ sci prawdy o Ojcu Abrahama oraz jego potomków3 .31-33. Wzi˛ ety od trzody pasterz z wyroku Boga odebrał mu bowiem chwał˛ e – udzielona ˛ lito´ sciwie przez wzglad ˛ na dobro niewiernych mieszkanców ´ Ziemi 1 2 Królewska 5:1-14 2 1 Królewska 17:1-16 3 Jana 8:15-20.51-59. Łukasza 4:28-29 4 1 Królewska 18:17-18. które w swej wymowie ˙ łaski.Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU ´ etego nie mieliby kłopotów Zaznajomieni z Pismem wierzyciele Swi˛ z przypomnieniem sobie s ´ wiadectw zwojów. Ale pomimo wielu podobnie oczywistych dowodów na niefrasobliwo´ sc ´ wobec prorockich nawoływan ´ i przestróg najmniejsza aluzja ˙ powołani spadkobiercy dziedzictwa Bozego ˙ Jezusa co do tego. gdzie znienawidzony przezen ´ zakładnik Swi˛ 5 ukrył si˛ e pod skrzydłem wiernego Bogu Samuela . Nieraz jed˙ rachuby władców zawodza. gdzie pertraktacje z porywaczami moga ˛ nie osiagn ˛ a´ ˛c ˙ swego celu i nie ocali´ c i tak krótkiego zycia zakładników. zwracały si˛ e przeciwko pysze i wyniosło´ sci wybranców ´ z Bozej cho´ cby w obrazie uzdrowionego przez Elizeusza dowódcy wrogich Izraelowi wojsk aramejskich1 bad´ ˛ z wdowy – z równie odległego od obmierzłej Bogu Jerozolimy Sydonu – otoczonej troska ˛ Eliasza w latach posuchy. by własna ˛ r˛ eka ˛ uwolni´ c si˛ e od prze´ sladowczych majaków upatruja˛ cych w namaszczonych s ´ wi˛ etym olejem wybrancach ´ wrogów rzeko˙ ˙ mo przez nich uciemi˛ ezonego Bozego ludu4 . iz niesłusznie uparli si˛ e widzie´ c w Gromowładnym nieprzejednanego wroga ich nieprzyjaciół.37-48. * * * Ziemskie racje słusznie kieruja ˛ oddziały wyszkolonych komandosów w miejsca. nak okazało si˛ e. 1 Samuela 22:8 5 1 Samuela 19:20-24 286 J EZUS POSZUKIWANY . Trzy tysiace ˛ lat temu król Saul trzykrotnie słał swe oddziały w pro´ etego rockie osiedle.

W koncu ´ sam podzielił osobliwy los swych oddanych niecnej spra˙ wie oprawców i jak oni. do których dołaczył ˛ nawet jego syn2 . konaniem przezył Oko Odwiecznego przymkn˛ eło si˛ e na chwil˛ e na widok bezprzykładnego mordu na swym umiłowanym Synu. . komu zacia ˛zył ˛ z potrzeba zado´ sc ´ uczynienia swym niezbyt chciwym wierzycielom6 . cho´ c miał mniej do stracenia niz Izraela. stajac ˛ si˛ e niezrównanym Nauczycielem najskuteczniejszego w krwawych dziejach s ´ wiata terroru 3 wobec swych upatrzo˙ ich wronych przez siebie. wynoszac ˛ si˛ e ponad ˙ drogie duszy Dawida Mojzeszowe prawo. Rzymian 12:18. jak sprzedał ciało i krew powolnego oprawcom Por˛ eczy1 2 3 4 1 Samuela 10:9-12. iz ˙ na skalanej ziemi az ˙ tyle dni. Ale jego daleki poto˙ połowy dni syna Isajego. legł nagi przed ˙ strózem prawdy objawionej. owładni˛ ety Duchem Bozym.20-21 7 Mateusza 27:3-5 287 .Chleb w mie´ scie nierzadu ˛ Obiecanej – która ˛ chciwy władca umniejszył. Galacjan 6:3-5 6 Mateusza 18:28-30. który modlił si˛ e do Niego o odpuszczenie swym prze´ sladowcom. bo dopiero po tym. Mozna i warto si˛ e dziwi´ c. nie´ swiadomym własnej hanby ´ i upodlenia. ˙ zachłanny król Apostoł Judasz. zbyt pó´ zno wyciagn ˛ ał ˛ wnioski z Jezusowych lekcji7 . . w skromnym przekonaniu. niz ˛c przez gruba ˛ pomyłk˛ e ˙ ˙ z takim przez ´ renicy Ojcowskiego oka. wyrazone usprawiedliwionym pytaniem: – Czy i Saul mi˛ edzy prorokami?!1 ˙ s˛ Dawid dozył edziwego wieku. przyjaciół. 19:20-24 2 Samuela 15:1-16 Łukasza 12:49-53 Hebrajczyków 10:28-31 5 Łukasza 9:61-62. Ale w jego mocne r˛ ece4 miał odtad ˛ wpa´ sc ´ ˙ ˙ lemiesz zbawiennego pługa5 bad´ kazdy. wy´ slizgujac ˛ si˛ e z rak ˛ wielu swych wrogów. mek obietnicy Wszechmogacego ˛ nie dozył ˙ – ku gł˛ poniewaz ebokiej dezaprobacie obronców ´ pokoju na ziemi – znacznie powi˛ ekszył i umocnił grono podobnych do Boga zakładników prawdy. ze ˙ dotkna´ gom lepiej od razu si˛ e powiesi´ c. swa ˛ niemoca ˛ wprawiajac ˛ wielu trze´ z˙ wych ludzi w niemałe zdziwienie.

A je´ sli za´ s sami stana ˛ si˛ e podobni do wielkiego Zakładnika. c si˛ e uwazniej nie tyle rzeszom oczeku˙ jacym ˛ kolejnego zrzutu zywno´ sci lub innego dowcipu Stwórcy.Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU ciela utrudzonych i spragnionych. 1 2 3 4 5 Łukasza 22:2-6 2 Koryntian 4:17 Mateusza 17:24-27 Mateusza 13:44-46 Mateusza 13:45-46 6 7 8 9 Jana 6:12-15 Apokalipsa 7:2-5 Jana 6:13. lecz niełatwo nawróci´ c. lecz rozpoczał. co Boze. cho´ c niewidoczny dla ˙ nawet najgorsi ludzie na tej ziemi nie usprawienich haczyk. którego Ojciec naprawd˛ e nie´ zle postarał si˛ e dorówna´ c ludzkiej przewrotnos ´ ci i który wolał trze´ zwych wrogów swego Wybawcy od swych pijanych przyjaciół o dwóch twarzach. skutecznie ˙ połkn˛ przekonujac ˛ wiernych. a z nia ˛ nadzieja brudnego zysku okupionego własna. co Bóg za7 mierzył . Bo tylko te zbywajace ˛ s ´ wiatu resztki pozbiera ku chwale Ojca Duch jego Syna. ˙ i przyjrze´ ˙ lecz o to. pragnac ˛ w swym niezgł˛ ebionym miłosierdziu zebra´ c resztk˛ e 8 Izraela w dwana´ scie pełnych koszy znaczacych ˛ liczb˛ e drogich Mu. co ludzkie. ze eli wła´ sciwy. lecz ułomkom niebianskiego ´ chleba6 pozostawionym przez tych. ˛ ˙ powołanym przez Boga szantazystom ˙ Bo chociaz umkn˛ eła dzi˛ eki Niemu sprzed oczu fałszywa obietnica. a rozproszonych w słusznym gniewie plemion9 . który nie domagał si˛ e bynajmniej ˙ takiej usłuzno´ ˙ sci wobec zgodnej od swego zawistnego wybranca ´ az ˙ woli zydowskich m˛ edrców i panów tego s ´ wiata1 . Ale czas łaski nie zakonczył ´ si˛ e przez to. ˛ niezbyt szlachetna ˛ krwia. to moga ˛ nawet pewnego pi˛ eknego ˙ dnia otrzyma´ c nagrod˛ e godna ˛ sług najpowazniejszego Rzeczoznawcy4 i Kupca5 w jednej osobie. do którego zach˛ ecił ich Duch prawdy. który niegdy´ s kazał uczniom zrobi´ c dokładnie to. ˛ to owym gniewnym ludziom – a wraz z nimi wielu innym – za´ swieciła nadzieja 2 na czysty zysk . ale ze dliwia ˛ przed Bogiem ich własnego niedowiarstwa3 . Wpierw jednak wypada im si˛ e wykaza´ c troska ˛ nie o to.39-40 Apokalipsa 9:4-6 288 J EZUS POSZUKIWANY . których łatwo jest Bogu nakarmi´ c.

˙ Bóg Ojciec nie ma prawa do swoich głupstw i próznostek ˙ ze na rzecz tych wszystkich. a kto sprzedaje ja ˛ zza wysokiego kontuaru5 . ˛ ani rozsadkiem. ˛ ze ´ wiat 4 ˙ dzieli waska od nowego wcia ˛z ˛ brama stracenców ´ . która cze´ sc ´ i chwał˛ e Bogu oddaje z odsłoni˛ etym obliczem i z r˛ ekoma niewy2 ˙ acymi grazaj ˛ Stwórcy za własne łzy na policzkach ani za rado´ sc ´ swych nieprzyjaciół3 niepodobna ˛ beztroskim. co to nie grzesza ˛ wobec Niego ani pracowito´ scia. 13:4. Apokalipsa 13:17 289 . ani chłopcy na posyłki. nikt nie usiłował sprawdzi´ c. czy aby na pewno sługa stoi. Tylko dzi˛ eki tej ofierze wierni wiedza ˛ nawet dzisiaj. ˙ który – wszakze z trwoga ˛ duszy – pozwolił swym oprawcom sadzi´ ˛ c. którzy za nic nie ˙ dadza ˛ si˛ e uwolni´ c od zboznych my´ sli o podobnych im gwałtownikach i ich skrytych przed chciwym okiem kłamców marzeniach o darmowym wikcie na koszt najwi˛ ekszego z wi˛ ez ´ niów cudzych przekonan ´. kto ceni łask˛ e ˙ ponad własne zycie. ˙ Znajdzie si˛ e za´ s w nich kazda drobina ludzkiego istnienia. ani m˛ edrcy od siedemdzie˙ si˛ eciu siedmiu bole´ sci – zadna z wyniosłych kreatur1 . której korona przeszkadza w schylaniu si˛ e nad okruchami niebianskiego ´ chleba. Apokalipsa 16:9-11 Apokalipsa 11:7-11 Mateusza 7:12-14 Jana 6:64-70. aby ˙ wisi.Chleb w mie´ scie nierzadu ˛ ˙ adnych Nie znajda ˛ si˛ e w nich ani nami˛ etni zaklinacze deszczu czy z ˛ ofiar demonów. czy tez 14 sierpnia 2000 1 2 3 4 5 1 Koryntian 13:1-3 Judy 16. ˙ stary s Bo Bóg miłuje tylko ochotników dobrze wiedzacych.18-19. ˛ ani kurtuazja ˛ zbyteczna ˛ na prawdziwie wielkim dworze. lecz trze´ zwym uciechom s ´ wi˛ etych.

] Dzieje Apostolskie 16:9-40 . a nazajutrz do Neapolu. wi˛ ez ´ niowie za´ s przysłuchiwali si˛ e im. Odpłynawszy ˛ z Troady. jak sadzili´ ˛ smy. a pretorzy. A gdy jej panowie ujrzeli. mówiac: ˛ ˙ nam. której Pan otworzył serce. wtracił ˛ ich do wewn˛ etrznego lochu. zakłócaja ˛ spokój w naszym mie´ scie i głosza ˛ obyczaje. . Wraz z nimi wystapił ˛ tez z nich szaty. którzy sa ˛ Zydami. A około północy Paweł i Sylas modlili si˛ eis ´piewem wielbili Boga. z ˙ by przynosiła dziewczyna. rozmawiali´ smy z niewiastami. wstapcie ˛ do domu mego i zamieszkajcie.I miał Paweł w nocy widzenie: Jaki´ s Macedonczyk ´ stał i prosił go. A w dzien ´ sabatu wyszli´ smy za bram˛ e nad rzek˛ e. zawlekli ich na rynek przed urz˛ edników. stamtad ˛ za´ s do Filippi. Nagle powstało wielkie trz˛ esienie ziemi. która miała ducha wieszczego. z Pawła i Sylasa. z s z niej wyszedł. Wreszcie Paweł zn˛ ekany. jako Rzymianom. Ten. z miasta Tiatyry. gdzie. Przepraw si˛ e do Macedonii i pomóz ˙ nas Bóg powołał. a która przez swoje wróz wielki zysk panom swoim. i usiadłszy. tak iz e skłaniała do tego. I stawiwszy ich ˙ przed pretorów. zda ˛z smy wprost do Samotraki. rzekli: Ci oto ludzie. otrzymawszy taki rozkaz. I w tej chwili ˙ e przepadła nadzieja na ich zysk. wołała mówiac: ˛ ˙ szego i zwiastuja Ci ludzie sa ˛ sługami Boga Najwyz ˛ wam drog˛ e zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. a nogi ich zakuł w dyby. przyjmowa´ c ˙ przeciwko nim tłum. aby ich bacznie strzegł. ˙ e spotkała nas pewna I wymogła to na nas. Przysłuchiwała si˛ e tez ˙ si˛ sprzedawczyni purpury. Gdy tylko ujrzał to widzenie. których nie wolno nam. odbywały si˛ e modlitwy. wnioskujac. Ta. ˙ e si˛ tak z e zachwiały fundamenty wi˛ ezienia i natychmiast otworzyły si˛ e wszystkie drzwi. pochwycili wyszedł. ˙ e i dom jej. ˛ iz ˙ ali´ aby´ smy im zwiastowali dobra ˛ nowin˛ e. które si˛ e zeszły. mówiac: co Paweł mówił. które jest przodujacym ˛ miastem okr˛ egu macedonskiego ´ i kolonia ˛ rzymska. prosiła. A gdy została ochrzczona. . starali´ smy si˛ e zaraz wyruszy´ c do Macedonii. imieniem Lidia. zdarzyło si˛ e. a gdy im wiele razów zadali. a wi˛ ezy wszystkich si˛ e rozwiazały ˛ [. zdarłszy ani zachowywa´ c. wrzucili ich ˙ owi wi˛ do wi˛ ezienia i nakazali stróz eziennemu. ˛ I zatrzymali´ smy si˛ e w tym mie´ scie dni kilka. takz ˛ Skoro´ scie mnie uznali za wierna ˛ Panu. zwrócił si˛ e do ducha i rzekł: ˙ eby´ Rozkazuj˛ e ci w imieniu Jezusa Chrystusa. ˙ pewna bogobojna niewiasta. idac ˛ za Pawłem i za nami. kazali ich siec rózgami. A gdy´ smy szli na modlitw˛ e.

ze na skutek bezceremonialnego post˛ epku jego okrutnie rozsierdzonego 1 przyjaciela . iz dent miał miejsce w przodujacym ˛ mie´ scie macedonskiego ´ okr˛ egu. wła´ sciwe wiernym Bogu pomazan´ com. by przyzna´ c. prawie dwa tysiace ˛ lat temu. Wiara niezb˛ edna jest tylko tym. podobnie jak nie domagaja ˛ si˛ e wiary opisane przezen ´ zdarze˙ w pewnej rzymskiej kolonii zawrzało nia. czy sługa Boga zywego moze c zły i jak bardzo. apostoł Łukasz si˛ egnał ˛ po pióro. ˙ c swym s pragnac ˛ usłuzy´ ´ wiadectwem oczekujacym ˛ zbawienia. Pisarzowi. to co moze c. ˙ i nie sposób byłoby na pierwszy rzut oka dostrzec wrzody a moze ˙ ˙ szatanskiej ´ zło´ sliwo´ sci uprzykrzajace ˛ zycie sług ewangelii Syna Bozego. ˙ W innym.W ŁADZA PRAWDY ˙ którego´ ie trzeba wierzy´ c w Boga. ˙ brzemienny w skutki incyŁukasz nie bez powodu zaznacza. którzy próbuja ˛ znale´ zc ´ odpowied´ z ˙ ˙ by´ na pytanie. ˙ a tym bardziej s ´ wiadkowi dzieł Bozych ona nie przystoi. N 1 Dzieje 16:16-24 . gdzie zycie ludzi byłoby mniej zorganizowane. Smród. bynajmniej nie przez nieuwag˛ e. pozwoliło spłyna´ ˛c na drogie wówczas zwoje słowom i obrazom ˙ a wykl˛ etym przez współczesne koniunktury. Łukasz nie przymknał ˛ swego oka na roze´ zlonego Pawła. ze s dnia. w istocie. Raczej na od˙ wrót – to niezwykłe jej nat˛ ezenie. owładni˛ ete drapiezn ˛ niech˛ ecia ˛ do S˛ edziego Izraela. wionał ˛ od nich okrutny i Pawłowi musiało si˛ e mdło robi´ c na my´ sl o obłudzie mieszkanców. z których jasno wynika. ´ okłamywanych na wła˙ ˙ sne zyczenie przez nawiedzona ˛ w˛ ezowym duchem dziewk˛ e. a je˙ go rozgniewa´ s ´ li tak. a powody do chluby z rodzinnego zakatka ˛ mniej oczywiste – o wiele trudniej.

W ŁADZA PRAWDY Gdyby dzisiaj komu´ s zechciało si˛ e unaoczni´ c bli´ znim tło i przyczy˙ acej ny przewrotno´ sci kaz ˛ nienawidzacym ˛ Boga poleca´ c innym jego ˙ protekcj˛ e. jakby urodził si˛ e z ta ˛ przedziwna ˛ wobec ziemskich realiów skaza. niz c cho´ cby na chwil˛ e r˛ ece od swego pługa. ˛ Wszystkim twórczym wysiłkom. ˙ Prac˛ e t˛ e mozna by porówna´ c do pracy postawionego przy pługu chłopca. ˙ c Tej na pozór zupełnie niepoj˛ etej zawzi˛ eto´ sci nie sposób przyblizy´ ˙ zadn a ˛ ludzka ˛ miara. które czynia ˛ ich zbyt wnikliwymi jak na oczekiwania niemrawych wi˛ ez ´niów. Dla naszego s ´ wiadka byłaby to jednak fraszka. Zaden z tych dokumentów nie wy´ swietlił cho´ cby czastki ˛ zamysłu stojacego ˛ za lud´ zmi podobnymi do mojego znajomego chłop˙ ca – po prostu nie lezało to w zakresie ich kompetencji i uprawnien. ˛ słodka˙ wej woni zgnilizny. oschłej dla powabów i słodyczy ziemskich bogactw i za˙ szczytów. obficie udokumentowanym w dziejach s ´ wiata. musiałby on do´ swiadczy´ c wła´ snie tej odrazajacej. ˙ nos w niebie na nic si˛ s ´ lepców. ´ 292 J EZUS POSZUKIWANY . której sam doznał. bo zrodzonych ˙ nie pcha. gdyby doda´ c. z nieskazitelnego nasienia Duch Bozy Prawdziwa ˛ prac˛ e swego umysłu ukryłby przed oczami komisarzy łaski tak niepodobnej do tej. Oczywi´ scie byłby on wr˛ ecz zobowiazany ˛ (przez wzglad ˛ na potrzeb˛ e solidarno´ sci z losem s ´ wi˛ etych) zmierzy´ c si˛ e oko w oko z zajadło´ scia ˛ ˙ a. Zrobiłby to niemal bezwiednie. brakowałoby bowiem w oczach rzeczoznawcy wła´ snie owej wstrzasaj ˛ acej ˛ determinacji (a dokładniej – samozaparcia). lecz prowadzi. który pozwala wybuchna´ ˛c szczerym i czystym gniewem na widok otoczonych troska ˛ przez bałwochwalców jaj bazyliszka. który cała ˛ swoja ˛ uwag˛ e i wysiłek skupił na tym. by nie prze˙ wróci´ c si˛ e wraz ze zbyt ci˛ ezkim dlan ´ narz˛ edziem orki. ˛ z tym gorszacym ˛ innych niedosytem. którzy uwazaj ˛ ze e nie przyda. ze c umrze´ c z wyczerpania. a tysiac ˛ razy poczu´ c na twarzy zimne grudy ˙ oderwa´ opornego ugoru. Porównanie to ˙ chłopiec wolałby stokro´ zaostrzyłoby swa ˛ wymow˛ e. przy której odór rozkładajacych ˛ si˛ e zwłok moze by´ c z powodzeniem przyrównany do zapachu tanich perfum. a na˙ błogosławieni lepiej wygladaj wet ze ˛ a ˛ bez tych psich atrybutów .

izby Lidi˛ e. zeby wy´ spiewał wszystko jak na przesłuchaniu. ze a tam. dlatego do dzisiaj coraz cichsze echa opisanych przezen ´ wydarzen ´ sa ˛ zdolni ˙ wspiewydoby´ c z gwaru ubodzy w duchu. ´ skoro w zadnej ˙ z ksia ˛zek. nie odszedł precz od tronu. ˙ co odj˛ eto m˛ ezczy´ znie. czy sta´ c ci˛ e. ˙ Sprawozdanie Łukasza grzeszy tak niebywała ˛ skromno´ scia. I to wcale nie dlatego. by kupiła jeszcze jedno kłamstwo o Zbawicielu s ´ wiata. sprawd´ z. ze c dane co´ s. Jej przykład posłuzył ˙ rzeczoznawcy do uwypuklenia róznicy mi˛ edzy Ojcem s ´ wiatło´ sci a ojcem kłamstwa. Ten człowiek jednak wiedział. którego nie domagali si˛ e bynajmniej panowie1 ˙ adnej sprzedajnej dziewki. którzy drz ˛ na my´ sl. ale i dokładnie to. dlatego ˙ zrobił tylko. ˙ chyba s ˙ My´ sla ˛ oni. sprzedaw˙ sci i pokory. 1 Dzieje 16:19-22 293 . nie spłynie nawet kropla deszczu.Gdy robisz sobie reklam˛ e. aby kazdy. czego Bóg w niej dokonał i o czym powołany przez Boga s ´ wiadek jego ˙ niegdy´ ˙ udr˛ ek złozył s wiarygodne s ´ wiadectwo. ˙ z pustego i Salomon nie naleje. ˙ którego on sam stał si˛ e dłuznikiem. sam miał za wzór pobozno´ ˙a ˙ kobiecie mogłoby by´ Tak sadz ˛ a ˛ ci. twardej misji wielkiego Pomocnika. Miał w tej przyziemnej. ˛ ze ˙ chciałoby si˛ e przycisna´ ˛c go do muru . co don ´ nalezało – opisał prawdziwa ˛ ˙ histori˛ e tak. które im si˛ e nawin˛ eły. Dlatego jego oszcz˛ edny raport z wydarzen ´ w Filippi nie pomija pierwszej z dwóch kobiet. któ˙a re kiedy´ s nagi˛ eły wol˛ e Boz ˛ do dwóch zgoła odmiennych poruczen ´ ˙ dla jego wiernych sług. czyni˛ e purpury. nie napotkali s ´ ladu odrazy ich autorów do splendorów ich mocodawców. Lidia znalazła si˛ e w oficjalnym rejestrze błogosławionych bynajmniej nie przez wzglad ˛ na sama ˛ siebie. co w trawie piszczy. by przyja´ ˛c reklamacje Ale Łukasz wiedział. którzy ogołocili niejedna ˛ wdow˛ e z oszcz˛ edno´ sci po to. gdzie nie ma wiary. Bo ten Pomocnik ich takze ra. lecz przez to. z ˛ gwarantowanej jej przez nich chwały. ze ´ wiat naprawd˛ e si˛ e konczy. kto mu uwierzy.

plakaty i kampanie reklamowe. Bo Bóg nie jest uczestnikiem publicznej debaty o Nim samym – jest jej S˛ edzia. Dlatego tupnał ˛ w gniewie swa ˛ pot˛ ezn ˛ noga ˛ na widok blu´ znierczego zamysłu. na których słowa si˛ e powołuja. ze ˙ nie ma dla nich nadace ˛ dziełem wi˛ ekszych niz dziei. Bo Bóg nie mówi do hultajów i pewien madry ˛ człowiek rodem ˙ a z Tarsu wiedział o tym. My´ sla ˛ tez. Z nowa ˛ ziemia ˛ i niebem. moc i władza jest po jego stronie. . oznacza to. i z nowymi lud´ z˙ ˙ Bóg poumieszczał z dala od mi – z nowym zyciem. ze Niewiele wiadomo o nieszcz˛ esnej dziewczynie. zeby zaden chciwy hultaj i sługus Lucyfera nie ˙ Bóg don mógł powiedzie´ c bezkarnie. A Jemu naprawd˛ e si˛ e nie chce i słuszno´ sc ´ . I stworzy go od nowa. nie jest krasomówca ˛ ani wieszczem z klapkami na oczach i uszach – jest mowa. ze ´ przemówił albo co´ s rozkazał. e jej imi˛ e – bo imiona op˛ etanych słusznie nie zajmuja ˛ urz˛ edowych rejestrów. ˛ A skoro tak robia. w którym prawd˛ e o Jezusie 294 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ która stworzyła s ´ wiat. którego zala ˛zki ˙ ˙ trucicielskiego jadu. by nadstawili swych uszu na wie´ sci posłanca ´ w ludzkiej postaci. ze duch wielkiego w˛ eza opasuja˛ ˙ ac cego swymi splotami cała ˛ ziemi˛ e. jakby Swi˛ etemu Duchowi nie ˙ chciało si˛ e osobi´ scie nakłania´ c m˛ ezczyzn i kobiet. z której szatanskie ´ ˙ ˙ ˙ wi˛ ezy spadły moze tylko dlatego. ˛ sami wzgardziwszy prorockim pouczeniem tych. tym razem si˛ e przeliczył. do której sami dost˛ epu nie maja. bo staja ˛ na drodze poszukujacym ˛ prawdziwej mocy i wielko´ sci. ˛ nie jest niewolnikiem ludzkich pogladów ˛ i zapatrywan ´ na zbawienie – jest Zbawicielem.W ŁADZA PRAWDY ˙ ze ˙ skoro ludzie ci kłamia. drazni ˛ ˙ Nie zachowało si˛ powonienie lwa ewangelii Bozej. ˛ to czy ˙ im zaleze´ ˙ c na czym´ ˙ panom z Filippi zaskoczonym moze s wi˛ ecej niz niemile twarda ˛ odprawa ˛ apostolskiej władzy dana ˛ duchowi pytona? * * * ˙ Zwiastowanie ewangelii Syna Bozego musza ˛ dzi´ s wspomaga´ c ha´ sła. Ale zachowało si˛ e wspomnienie dnia. który próbował wszem i wobec ˙ jest inaczej. . ˛ przypisujac ˛ sobie zasługi b˛ e˙ oni. obwie´ sci´ c.

zjednoczony misteriami nieczystego ducha. która skinie na niego przyja´ znie i przemówi don ´ ˙ ci. którzy ˙ zyczyli sobie mie´ c tanim kosztem nie tylko s ´ wi˛ ety spokój. ˙ jak głosza ˛ pokr˛ etne wieszczby w˛ ezowych dzieci. ˛ a notowania ich łaski leca ˛ na łeb na szyj˛ e. ˙ adaniu Strach o własna ˛ skór˛ e na wie´ sc ´oz ˛ rzymskiego obywatela2 skutecznie jednak otrze´ zwił przedstawicieli prawa. Chcieliby oni my´ sle´ c. ze koma ˛ uliczna ˛ burd˛ e. by przyja´ ˛c reklamacje ˙ drogie Łukaszowi imi˛ ujawnił jego Duch. Wzgardzony urz˛ ednik chciał bowiem zobaczy´ c wreszcie podobizn˛ e Ojcowskiej postaci. ˛ ze doniósł. ze winien był machna´ ˛c r˛ eka ˛ na hultajstwo rzymskich pretorów. sprawd´ z. wypuszczajac ˛ wielkodusznie ofiary własnego bestialstwa. ˛ któr˛ edy chadza Król i czy naprawd˛ e jego r˛ eka jest za krótka. którym pomyliły si˛ e ołtarze. Wówczas bowiem nawet s ´ lepcy widza. którego zbozne pragnienie bez trudu odgadł Mistrz z Nazaretu1 . zwłaszcza weł – jest na tyle skromny. to zaledwie pionki wielkiej gry o zniesławienie jego Wodza. kto – tak jak Pa˙ c sobie na boku. Bo rachuby liczmanów zawodza. A hetman na szachownicy S˛ edziego Izraela nie bije bez 1 Łukasza 19:2-6 2 Dzieje 16:35-39 295 . ˙ do dzi´ s ostrzy swe s ´ wiatobliwe ˛ pazury na kazdego. czy sta´ c ci˛ e. a takze e sprzedawczyni purpury koniecznie chcacej ˛ go´ sci´ c swych dobroczynców ´ – podobnie ˙ jak niegdy´ s Zacheusz. którzy do dzi´ ˙ łagodniej niz s daja ˛ łapówki Wszechmogacemu. którzy skatowali jego i Sylasa za rzePaweł dobrze wiedział. ˙ ci. by pozwoli´ c ulzy´ ˙ Bogu o tym nikt nie na tych. ˙ Ich krwiozerczy obł˛ ed. a sadz ˛ a. ˙ ˙ Paweł poodrózniaj acy ˛ gnoju od powideł. którzy nigdy mo˙ ze nie mieliby okazji zastanowi´ c si˛ e. czy aby zawsze b˛ edzie im si˛ e ˙ opłaca´ c dictum samozwanczych ´ strózów praworzadno´ ˛ sci. ˛ zeby zapewni´ c sobie godne miejsce przy biesiadnym stole. które˙ niego wykład skrupulatnie omijaja ˛ fałszujacy ˛ piewcy miło´ sci Bozej. ale i czyste sumienie. celnik.Gdy robisz sobie reklam˛ e. gdy na rynku miłosierdzia wspartym o siebie bawołom z niebianskich ´ zagród idzie dym z nozdrzy. Piecz˛ ec ´ apostolskiego urz˛ edu Łukasz przystawił w miejscu.

ze ˛ za ewangeli˛ e – o wiele wi˛ ecej niz renci z r˛ ekami opiecz˛ etowanymi znamieniem bestii. ´ ˙ i kto go broni. ˙ Chciał jednak da´ c miłosierna ˛ lekcj˛ e swym nierozwaznym prze´ sla˙ dowcom – taka ˛ lekcj˛ e. ze ˛ gorsi od innych. Paweł doskonale rozumiał powag˛ e wła˙ c si˛ snych atutów. dlatego s ´ piewał wraz z towarzyszem w wi˛ ezieniu hymn pochwalny1 . W przeciwnym Łukasza.W ŁADZA PRAWDY powodu pionków swego przeciwnika. dost˛ epnej oczom wiernego swemu przyjacielowi ´ ety Duch. którzy uwierza ˛ im na słowo. by wspomóc Boga. komu słuzy tylko. ´ ze złe. Nie b˛ edzie tylko kto miał opłaci´ c ich własnego trudu i ofiary. jest dobry. bo bardziej im zalezy samemu pomoc oden ´ uzyska´ c. Jest. taktu i równowagi ducha wi˛ ez ´ nia ˙ oskarzono o wichrzycielstwo. którzy nie wiedzieli i nadal nie wiedza. Tej przebiegło´ sci. bo wcia ˛z sladowałaby ich ˙ za duzo ˙ płaca ˙ ich konkumy´ sl. ale nie bez znaczenia jest tez ´ kto o tym mówi – 1 Dzieje 16:24-27 296 J EZUS POSZUKIWANY . jakiej nie mógłby by´ c w stanie udzieli´ c zaden z prowodyrów miejskich zamieszek. iz s ´ wiecacego ˛ przykładem godno´ sci. w którym szatanskie ´ lobby otynkowuje wied´ zma. ˛ ˙ Wła´ snie strózowi wi˛ eziennemu i pachołkom pod rozkazami słu˙ ˙ tego zalczych pretorów najpr˛ edzej mogło si˛ e wyda´ c niezwykłe to. ze ˙ dlan. ´ ˙ przekona´ Duch Swi˛ ety moze c o grzechu i sadzie ˛ tych tylko. ze scie. w koncu ´ przeciez ˙ c siebie za godnego najci˛ ˙ ˙ wieuwaza´ ezszych lochów – ale poniewaz ˙ w mie´ dział. ˙a ˙ Bóg a i płonne okaz ˛ si˛ e nadzieje tych. Nie – to ci ostatni ˙ na tym. zazwyczaj skwapliwie domagajacych ˛ si˛ e (w jego sytuacji) adwokata i wyja´ snien. za co siedzi. ˛ co czynia. niz ˙ by płaca ˛ wi˛ ecej. czy jego oprawcom kiedykolwiek za´ swieci jutrznia Dawida – ˙ sa ˙ sam mógł wcale nie dlatego. Nie wiedział Paweł wiedział. ale mało kto na ziemi byłby zdolny ponizy´ e do tego stopnia. naucza – chwała Bogu – tylko Swi˛ ˙ prze´ razie s ´ wi˛ eci nie mogliby spa´ c spokojnie. Nie miał wi˛ ec za złe nie´ swia˙ obili go bez przyczyny – nie miał im nic za domym własnej hanby. by – tak jak on – nie wzia´ ˛c za ich uznanie ani grosza.

by przyja´ ˛c reklamacje ˙ ten. kto czy owca. ˙ nami˛ Z cała ˛ powaga ˛ trzeba przyzna´ c. ze etno´ sciom zapami˛ etałych s ´ wi˛ etoszków nie brakuje tupetu. okazujac ˛ Bogu uprzejmo´ sc ´ ˙ nalezna ˛ skazancowi. ile po prostu zapali´ c t˛ e sama ˛ lamp˛ e. ˙ wzbogaci zapatrzona A przy´ cmi go dlatego. ze c ich na wykupienie pierwszej z wymienionych. trzeba nie tyle przekroczy´ c pr˛ edko´ sc ´ s ´ wiatła. ´ Rzeczona ˛ arogancj˛ e Wszechmocny słusznie karze kompletna ˛s ´ lepota ˛ i wydaje pod miecz Ducha prawdy bez najmniejszych skrupułów. gdy odrózniano jeszcze ludzka ˛ istot˛ e od 1 wygłodniałej bestii . my´ slac ˛ przy tym o wypłacie. czy kozioł. spo´ sród których w zadnej nie ma miejsca na my´ sl o duchowej strawie. Aby tego dokona´ c. czy tez ˙ spłaca długi swoich bli´ twierdzi. która kaze uwolni´ c Boga – do najtanszych ´ za´ s (bo bezpłatnych) t˛ e. sprawd´ z. która zaleca ˙ Go uwa znie słucha c ´ . Chrze´ scijanie od wieków sa ˛ przekonywani ˙ sta´ o tym. Czy ten. ze znich. która niegdy´ ss ´ wieciła s ´ wi˛ etym Panskim. ´ Wyczyn taki przy´ cmi nawet blask jupiterów w cyrkowym namiocie. Nie warto zatem odbiera´ c im ochła1 Daniela 6 297 . nie wystarczy dzi´ s postara´ c si˛ e o nocleg w jaskini pełnej lwów – taki dowód mógł ˙ mie´ c swoja ˛ wag˛ e w czasach.Gdy robisz sobie reklam˛ e. których chcieliby si˛ e u niego dopatrzy´ c kłamcy i oszczercy jego szczo˙ w gniewie r˛ drej takze eki. * * * ˙ Spo´ sród recept na odnow˛ e zycia i wiary znajdowanych w r˛ ekach ˙ ˙ im chorych z urojenia do najdrozszych wypada zaliczy´ c t˛ e. ze c kłam morderczej intencji. i to ˙ aby zada´ tak skutecznie. czy aby chrze´ scijanska ´ t˛ esknota za jedno´ scia ˛ nie jest ˙ dnem nieludzkiej pasji jednoczenia głów . gdzie treser dzikich zwierzat ˛ zwykł przy wtórze werbli wkłada´ c swoja ˛ głow˛ e w rozdziawiona ˛ posłusznie paszcz˛ e swego pupila. kto spłaca własne długi. ze ˛ widowni˛ e o bezcenna ˛ watpliwo´ ˛ sc ´ . co – jak si˛ e wydaje – jest upojna ˛ specjalno´ scia ˛ sług Lucyfera. czy sta´ c ci˛ e.

to moze c Rzymianinem. którzy chcieliby zadba´ c o ich higien˛ e i przyzwoito´ sc ´. ze ˙ ludzie z krwi i koZapewne niejeden s ´ wi˛ ety dziwił si˛ e srodze. to jednak – i Paweł w Filippi dobrze o tym wiedział – podrzuci´ c ka˙ myk Zorobabela do ogródka bałwochwalców. czy Pan pobitych przez nich nie jest przypadkiem wi˛ ekszy ˙ nawet i od cesarza. a co gorsza (ale tego ˙ by´ lepiej nie powtarza´ c) – chrze´ scijaninem. ˛ dlaczego ˙ by wyPaweł zajrzał niegdy´ s bestii w gardziel i zrobił co´ s. dlatego czym pr˛ edzej ugładzili swe kołtuny.W ŁADZA PRAWDY ˙ zrobili i robia ˙ Warpu przekonania o tym. gdzie r˛ ekojmi˛ e sprawiedliwo´ sci Bozej by bardziej od wykwitów fantazji przodowników nauki o zbawieniu. od ich panów. ze e zwie´ sc ´ Swi˛ 1 go Ducha . Wr˛ ecz trudno zna˙ ceniono le´ zc ´ miejsce na ziemi. Niewie´ scia inicjatywa oddolna s ´ wi˛ eci dzi´ s swe triumfy nie tylko w zakatkach ˛ podobnych dawnej rzymskiej kolonii. o co idzie gra z tym przybł˛ eda ˛. a moze ˙ On nie by´ Bo je´ sli tak. ze s ´ ci tak ch˛ etnie oddaja ˛ swe dusze widmom o wykrochmalonych tanim bielidłem sumieniach. co ja ˛ głosza. który niejednego stróza ´ ete˙ nikomu nie uda si˛ ich lochów przekona o tym. którzy Pismo czuja ale nie potrzebuja ˛ ich tez ˛ nosem i bywaja ˛ w dobrym towarzystwie. co do nich nalezy. nawet je´ sli udałaby si˛ e diabłu stara sztuczka zacierajaca ˛ ˙ e mi˛ na oczach s ´ wiata róznic˛ edzy kastratem i obrzezanym – a wraz z nia ˛ mi˛ edzy tymi. na my´ sl. aby oblali si˛ e zimnym potem ˙ moze ˙ to juz ˙ sam Pan przychodzi . Oni na pewno zrozumieja. którzy chcieliby usuwa´ c kłopotliwe dla nich samych członki. ˛ Pretorzy doskonale zrozumieli. Moze c po prostu Bogiem. Wystarczy jednak tym ostatnim hukna´ ˛c nad głowami z nadmuchanej Duchem Panskim ´ papierowej torebki. ze ˛ to. zeby nast˛ epnym razem zastanowili si˛ e przynajmniej. przepraszajac ˛ apostołów ˙ ˙ na zyczenie ich Ducha. co mozna ˙ c najpro´ łozy´ sciej powiedzeniem: – A kuku! ˙ ˙ Bo kłamcy chcieliby. 1 1 Królewska 22:14-25 298 J EZUS POSZUKIWANY . i tymi. Nie ma na to zbyt wielu dowodów na pi´ smie. zeby prawdy nie było i zeby nie istnieli ci. ˙ zbyt wiele ci.

Gdy robisz sobie reklam˛ e. tyle trzeba mu było. a gdy kto´ s jeszcze jest podobny do ojca Abrahama. to Bóg bardzo go lubi. sprawd´ z. tak jak ojciec wiary nie pozwolił niegdy´ s Sodomicie chełpi´ c si˛ e własna ˛ wielkoduszno´ scia ˛ wobec przyjaciół Boga. ˙ ˙ Zreszta A Zydów lubi i juz. Nie pozwolił na to. które pretorów chciały obdarowa´ c nimbem szlachectwa za darowanie wolno´ sci wyj˛ etym przez nich samych spod prawa. bo ˙ nierzad przeczuwał. które nie zna miary tego s ´ wia1 ta . Tak i Apostołowi z góry przyszła w sukurs riposta na szatanskie ´ knowania. by da´ c odpowied´ z bydl˛ eciu. ˛ kogo´ s musi lubi´ c. by przyja´ ˛c reklamacje ˙ bo tylko Bóg nigdzie si˛ e nie urodził i nie aspiruje do barw zadnej z nacji. Bo Abraham zmierzył króla Sodomy jednym spojrzeniem. czy sta´ c ci˛ e. ze ˛ zaczyna si˛ e wła´ snie ich lekkodusznym przy˙ ziarna jego wielkich zapowiedzi. zwoleniem na kradziez 20 września 2000 1 Rodzaju 14:17-24 299 . bo jest Kim´ s.

aby nikomu nie mówili. rzekł Piotrowi: Id´ z precz ode mnie. a cokolwiek rozwia ˛z edzie rozwiazane ˛ i w niebie. A Piotr. a bramy piekielne nie przemoga ˛ go. mówiac: ˛ Miej lito´ sc ´ nad soba. ˙ e ty jeste´ lecz Ojciec mój. A Jezus odpowiadajac. co Boskie. ˛ Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. obróciwszy si˛ e. szatanie! Jeste´ s mi zgorszeniem. Ty´ s jest Chrystus. pytał uczniów swoich. i cokolwiek zwia ˛z edzie zwiazane ˛ ˙ esz na ziemi. wziawszy ˛ go na stron˛ e. i na tej opoce zbuduj˛ e Ko´ sciół mój. lecz o tym. wiele wycierpie´ c od starszych arcykapłanów i uczonych w Pi´ smie. ˙ e musi by´ z c zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. b˛ I dam ci klucze Królestwa Niebios. ˙ esz na ziemi. z ˙ e musi pój´ Od tej pory zaczał ˛ Jezus Chrystus tłumaczy´ c uczniom swoim. ˙ e On jest Mesjaszem. bo nie my´ slisz o tym. b˛ i w niebie. ˙ acie? A odpowiadajac On im mówi: A wy za kogo mnie uwaz ˛ Szymon Piotr rzekł: ˙ ywego. synu Jonasza. A ja ci powiadam. inni za Eliasza. z sc ´ do Jerozolimy. Szymonie. co ludzkie.A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej. A On. jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. mówiac: ˛ ˙ aja Za kogo ludzie uwaz ˛ Syna Człowieczego? A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela. z s Piotr. poczał ˛ go upomina´ c. Ewangelia Mateusza 16:13-23 . bo nie ciało i krew objawiły ci to. Wtedy przykazał uczniom swoim. Syn Boga z ˛ rzekł mu: Błogosławiony jeste´ s. który jest w niebie.

jak chcieliby ja ˛ widzie´ c niezbyt skrupulatni rzeczni˙ niełaskawo´ cy starozakonnego prawa. ´ Faryzeuszom i uczonym w Pi´ smie na r˛ ek˛ e ˙ niewielka nawet poufało´ byłby jaki´ s mesjanski ´ lapsus. ˛ a gdyby wpu´ sci´ c ich do s ´ wiaty˛ ˙ nie napluliby do kielichów. ze sc ´ uczniów w osadzie ˛ niektórych słów i poczynan ´ prawowitego dziedzi- Z 1 Kaznodziei 3:1-22 . próbowali ˙ bardziej okr˛ ezna ˛ droga ˛ zmrozi´ c serca entuzjastów obfitujacej ˛ w cuda posługi. ˙ Obawy kapłanów były uzasadnione.. ale poniewaz sc ´ z Galilejczykiem słusznie wydawała si˛ e im zbyt kosztowna. Bez watpienia ˛ zadna z małych apostolskich głów nie grzeszyła nadmiarem pietyzmu dla rzeczy mar˙ postrontwych. izby Mesjaszowi uchybiało towarzystwo tej zbieraniny nieczystych stworzen ´ . cho´ cby i po´ swi˛ econych. Cóz sc ´ . ale ich niepokorne spojrzenia ni.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA Wszystko ma swój czas ˙ da sprawa pod niebem ma swoja i kaz ˛ por˛ e: . Niesforni pupile Pomazanca ´ byli bodaj najpor˛ eczniejszym atutem argumentacji majacej ˛ w oczach ludu zdyskredytowa´ c wiarygodno´ sc ´ ˙ to za godno´ powołania Jezusa na urzad ˛ S˛ edziego Izraela. Jest czas rozrzucania kamieni i czas zbierania kamieni. Wydawało si˛ e natomiast. któ˙ ra bez najmniejszej zenady przyzwala hołocie na tak paskudne zachowanie?! Nie płaca.1 apach wolno´ sci rozchodzacy ˛ si˛ e po Zajordaniu wokół tajemni˙ czego w˛ edrowca od dawna niepokoił małodusznych strózów ludzkich sumien. nie wydawało si˛ e wszakze ˙ nym. ˛ nie myja ˛ rak.. to moze na pewno zepsułyby wzniosła ˛ atmosfer˛ e rytuałów oczyszczenia.

Mistrz reagował w takich razach natychmiast. Uczniowie byli po prostu pod wpływem nauki zakłamanych s˛ e˙ Wszechmocny wyrył juz ˙ był w ich umysłach jak na glidziów i chociaz nianej tablicy liter˛ e swej odwiecznej tajemnicy. by ich Mistrz zaprowadził pokój ˙ niekoniecznie kosztem jerozolimw bardziej pokojowy sposób i moze skich m˛ edrców – ofiary sami ch˛ etnie by wytypowali. totez e uwagi. Niekochanym łatwo na tym s ´ wiecie o zbytek troski wobec tego. po˙ nalezne ˙ Królowi zyskał jedynie kolejny bolesny dlan ´ dowód na to. ze ˛ doznały uszczerbku na czci i honorze powszechnie uznane znakomito´ sci2 . 1 Mateusza 15:1-12 2 Mateusza 15:7-13 3 Łukasza 9:51-56 302 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ zzymaj ac ˛ si˛ e niekiedy na ich niepoj˛ etno´ sc ´ i jasno dajac ˛ swym krewkim. ze zni nie sposób załagodzi´ c. ´ którym przeszkadzał brud za paznokciami jego wybranców. przywołujac ˛ swo˙ ich podopiecznych do tylko Jemu znanego porzadku. ´ Swiadectwa ewangeliczne jednogło´ snie zreszta ˛ przesadzaj ˛ a ˛ o mało ˙ popularnym fakcie respektu uczniów przed pot˛ eznym skadin ˛ ad ˛ biczem faryzejskiej nauki. której przed zesłaniem Ducha prawdy godnie stawił czoła Panski ´ protegowany. ˙ Uczniowie wyra´ znie zyczyli sobie. to ci nie mieli jeszcze bladego poj˛ ecia o tym. Przekonanie uczniów było niewiele warte i Jezus dobrze o tym ˙ gdy dosłyszał si˛ ˙ za jego sprawa wiedział. ´ wystawiajac ˛ na pokaz ich bezwstyd i obłud˛ e1 . który ich przygarnał. ˛ Tak wi˛ ec i parszywa dwunastka zgodnie zaoponowała. . skaczac ˛ przez płot tchórzy i kr˛ etaczy. lecz krót˙ Ojcowskiej nieprzyja´ kowzrocznym ziomkom do zrozumienia. ze królów cze´ sc ´ i honor On sam. próbujac ˛ znale´ zc ´ cho´ cby jedna ˛ z nia ˛ konfrontacj˛ e. co łatwo stwierdzi´ c. spo´ sród Sama˙ acej rytan albo innej obrazaj ˛ ich małe sumienia hałastry 3 . gdy Mesjasz bez najmniejszych ceregieli odprawił do diabła jerozolimskich posłanców. . ma jedynie na papierze .´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA ca Ojcowskiej schedy mogłaby skutecznie konkurowa´ c z dziełami jego przyszłych oprawców. co ona oznacza i dokad ˛ ich wiedzie. jak na razie.

a uzyskanie oden ´ drogiej jej samej formy zado´ sc ´ uczynienia nie tylko nie skala zapoznanego przez nia ˛s ´ wiadectwa prawdy. ´ której niedawno sam był tylko troch˛ e zakłopotanym s ´ wiadkiem. bojac ˛ si˛ e jedynie o to. ze ˛– ˙ go wpierw zabija. wiedziała natomiast. by po nia ˛ si˛ egna´ ˛c i ze zdobytej stosownym gwał2 ˙ tem godno´ sci udzieli´ c uprzednio przez si˛ e ponizonym i niegodnym. ˛ który odnalazłszy przypadkiem ˙ go okradna wielki skarb. by s ´ ni´ c o rzeczywistej władzy i pot˛ edze. ˛ Cóz e stanie. ale – przynajmniej z pozoru – szło Mu jak po przysłowiowej grudzie. usiadł na nim. ze ˙ idzie o zycie. upadłego królestwa – zbyt skromnego we własnych oczach.Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” Mesjasz był jednak – nie tylko w tej sprawie – nieubłagany. niewielka ˛ zwłoka ˛ na jej pro´ sb˛ e wyłuskujac ˛ jednakowoz swych podopiecznych tylko kolejny niewczesny wyraz troski o bałwochwalczy wizerunek Wybawiciela1 . nad któdobitnego zademonstrowania warto´ sci swej słuzby ˙ nadmiarem skrurymi morderczy osad ˛ starszyzny Izraela nie cia ˛zył pułów w korzystaniu z dobrodziejstw Wcielonego. ˙ mu si˛ ˙ c. lecz zanim Piotrowi przyszło z Ojcowskiej r˛ eki zakosztowa´ c dokładnie tej samej odprawy dla obłudnych roszczen. liczyli zaledwie na poczesna ˛ rol˛ e dumy zniewolonego przez naje´ zd´ zc˛ e. Jezus miał ich przerobi´ c na chwał˛ e Ojcowskiego imienia. Totez ˙ Jezus serdecznie potraktował ale wr˛ ecz moze e przysłuzy´ zdesperowana. nawet nie tego. Uczniom nawet nie marzyło si˛ e miejsce w´ sród najwi˛ ekszych tego s ´ wiata. ˛ lecz trze´ zwiejsza ˛ od jego własnych uczniów niewia˙ z trzewi st˛ e. a zbyt chciwego ws ´ wi˛ etych oczach. Zbolała udr˛ eka ˛ córki Kananejka z pewno´ scia ˛ nic nie wiedziała ˙ z Mesjaszem gra o uczniowskich rozterkach. ze ˛ ˙ ˙ si˛ Jezus był ich zywym oparciem i nadzieja. gdy Jego 1 Mateusza 15:22-28 2 Mateusza 11:11-12 303 . Uczniowie ˙ c si˛ za nic nie chcieli zadłuzy´ e w wota szczodrej kiesy swego Sponsora. przypominajac ˛ odrobin˛ e skapca. Jezusowi nadarzyła si˛ e sposobno´ sc ´ ˙ dla tych.

bojac ˛ si˛ e pyta´ c Go w tej równie niemal zywej 1 jak On sam sprawie . budujac ˛ i zach˛ ecajac ˛ do walki w jedno´ sci. ciałem. Tymczasem Mistrz wykonywał wytrwale swoja ˛ prac˛ e i jego otwarcie okazywane konfuzje nad niepoj˛ etno´ scia ˛ swoich skarbów nie przyc ´ miły ani na moment gł˛ ebokiego prze´ swiadczenia o mocy sprawczej danej Mu r˛ ekojmi. zapiecz˛ etuj˛ e nauk˛ e w moich uczniach. co uczniowie widzieli w ich ˙ z ich podst˛ szeregach po tym.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA ˙ zbraknie?! – my´ sleli. Zgorszeniem dla nich było wi˛ ec nie to. była nim za´ s nienawi´ sc ´ do sankcji tej władzy. jak Mistrz prze´ swietlał kazdy epów. która złemu i dobremu udziela bez miary wyłacznie ˛ – by rzec nieco przekornie. Mieli. ˛ to prawdziwych wyczynów – o czym s ´ wiadcza ˛ protokoły s ´ wi˛ etych Panskich ´ – dokonywał po´ sród darowanych Mu Ojcowska ˛ 1 Łukasza 9:44-45. o jakiej skłóceni co do wielu spornych kwestii uczeni w Pi´ smie nawet nie s ´ mieli pragna´ ˛c. jeste´ smy znakami i przepowiedniami w Izraelu od Pana Zast˛ epów. zasilajac ˛ je. i w nim b˛ ed˛ e pokładał nadziej˛ e. ze e wła´ snie miał mniej władna). który mieszka na górze Syjon.2 ˙ wazne. trzoda ˛ poddana ˛ Mu i bez ludzka ˛ r˛ eka ˛ nakre´ slonych ograniczen ´ w dost˛ epie do tronu łaski. O ile jednak Jezusowi przychodziło mierzy´ c si˛ e z jadem faryzejskim ˙ ˙ t˛ nieledwie lewa ˛ r˛ eka ˛ (je´ sli ostroznie przyja´ ˛c. która ˛ niegdy´ s wyraził Izajasz w słowach: Zabezpiecz˛ es ´wiadectwo. Marka 9:31-32 2 Izajasza 8:16-18 304 J EZUS POSZUKIWANY . znanym celnikom j˛ ezykiem – po znajomo´ sci . Oto ja i dzieci. które mi dał Pan. Nie mieli natomiast w ich ˙ oczach prawa. który zakrywa swoje oblicze przed domem Jakuba. i to niejedno. ˙ Dla faryzeuszy nie było przeciez czy uczniowie Jezusa maja ˛ co´ s na sumieniu. I b˛ ed˛ e wyczekiwał Pana. by zwa´ c si˛ e dzie´ cmi Boga zywego. w którym mowa władzy płynie wprost do jego członków.

˙ frontem duchowej walki Mesjasza były Myli si˛ e ten. ˛ ze jego starcia z faryzeuszami i tymi wszystkimi. łatwiej jest zrozumie´ c patent. Przyjawszy ˛ za pewnik trudno´ sci. co nast˛ Sumujac ˛ wyłozone juz epuje: ˙ władza osadu Jezus wie. jakie odnajdywał raz po raz Jezus w umysłach swych podopiecznych – trudno´ sci z przyj˛ eciem najbar˙ Bóg stał si˛ dziej podstawowej tre´ sci jego posłannictwa (z grubsza: ze e ˙ człowiekiem. przechylajac ˛ si˛ e na stron˛ e jego wielkiego przeciwnika. daremnym nacisku na potrzeb˛ e ˙ sci w ferowaniu wyroków: daleko posuni˛ etej ostrozno´ ˙ cie si˛ Miejcie si˛ e na baczno´ sci i strzez e kwasu faryzeuszów i saduceuszów!1 ˙ ˙ kwestie. zeby uratowa´ cs ´ wiat). Prawdziwy front mesjanskich ´ zmagan. ´ Warte uwagi: Jezus zawsze zwraca swych rozmówców ku ich własnemu przeniewierstwu literze prawa. ˙ ado której nie maja ˛ dost˛ epu wskutek własnej niewiary w wia ˛z ˛ ˙ cy charakter juz wydanych postanowien. wyst˛ epuja ˛ jako jego mandatariusze i po´ srednicy. mozna ˙ by rzec. któ˙ rzy nie posiadłszy praw Dawcy zycia. wida´ c w relacji Mateusza z wydarzen ´ w okolicach Cezarei Filipowej. gdzie Mistrz postanowił urzadzi´ ˛ c małe przedstawienie. fałszujac ˛ obraz rzeczywisto´ sci. którzy poczynali sobie wo˙ sta´ bec Niego znacznie s ´ mielej. ilekro´ c przychodzi Mu ujawni´ c wiedz˛ e.Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” prawica. ´ a zwłaszcza ich styl. 1 Mateusza 16:6 305 . która stawia pod pr˛ egierzem darowanej Mu władzy wszystkich absolwentów zakonu . ja˙ kiego Jezus uzywa po parokrotnym. ˛ a wiecznie nietrze´ zwych pupili. Równie dobrze mógłby ów uzna´ c Kartezjusza czy Schopenhauera za swych duchowych przewodników i skonczyłby ´ nie tam. ze ˛ uczniów kuleje. gdzie miał cicha ˛ nadziej˛ e si˛ e znale´ zc ´. to jest tych. kto sadzi. niz c było na to któregokolwiek z wysłanników piekieł. którzy szukali z Nim zaczepki.

ze juz egiem zła. ˙ wiedza Piotra i jego towarzyszy odnosi si˛ Jezus wie. ˛ ˙ adanym To troch˛ e tak jak z plotka ˛ o spodziewanym i poz ˛ przybyszu. Gdy˙ by było inaczej. ˙ cho´ swoim wyznaniem. bo sa ˛ oni cz˛ es ´ cia ˛s ´ wiata i epoki. w której za sprawa ˛ roz˙ adliwo´ ˙ ˙ budzajacej ˛ poz ˛ sc ´ nauki faryzeuszy niemal kazdy uwaza ˙ si˛ e za godnego mesjanskiego ´ wsparcia. co ludzie sadz ˛ a ˛ o Synu Człowieczym. ˙ tez. Uwaza c nie jest to nigdzie napisa˙ prawo Dawcy zycia ˙ ˙ posiadł i ze ˙ jest poza zasi˛ ne. co demonstruje Piotr uwaza. je´ sli tych potrzeb nie spełni. czego jednym z bezpo´ srednich do˙ Mistrz mówi wodów jest cho´ cby zdziwienie uczniów tym. ze e do ułu˙ ˙ dy. 1 Mateusza 13:10-17 2 Mateusza 16:15-17 306 J EZUS POSZUKIWANY . co mozna przełozy´ e: Masz ˙ wiedz˛ szcz˛ es ´ cie. ˙ ze ˙ wie. czyli czego´ s. im samym wykładajac ˛ je na osobno´ sci1 . nie byłoby dla Ciebie zadnej nadziei 2 . ˛ dlaczego ich osad ˛ ˙ si˛ rózni e od osadu ˛ innych. z kim ma do czynienia. Jezus podkre´ sla warto´ sc ´ nieznanego Piotrowi z ´ ródła darowa˙ ˙ c na fraz˛ nego uczniom poznania. która pod jego nieobecno´ sc ´ nabiera cech towaru pierw˙ nim si˛ szej potrzeby. ale nikt nie chce blizej Go pozna´ c. za czym nie stoi zadne prawo i zadna rozumna wola. Drugie pytanie otwiera drog˛ e do porównania znanego im osa˛ du ludzi spoza ich kr˛ egu z ich własnym osadem. a gdy juz e stanie (bo chciwcom bardzo ˙ na tym zalezy). ˛ którego z ´ ródło jest im nieznane. ze do innych w podobienstwach ´ (zakrywajac ˛ znaczenie wypowiadanych tre´ sci). biada przybyszowi. które dotyka nie´ swiadomych znanej mu prawdy o swym Rozmówcy. ze e o Mnie zawdzi˛ eczasz mojemu Ojcu. przedkładajac ˛ za to jego oczom wota napełniajace ˛ Go odraza.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA Pierwsze z zadanych tu uczniom pytan ´ odwołuje si˛ e do ich własnej wiedzy o tym. Uczniowie nie wiedza.

co przykładnie poniza nuje gromki atest uczniowskiej samowiedzy. ecał je do współpracy w dziele zbawienia. Marka 1:34.. . . ˙ istotami najlepiej poinformowanymi o jego tozsamo´ ˙ ze sci sa ˛ 1 ˙ by zach˛ nie ludzie. Dzieje 16:16-17 2 Mateusza 16:18 307 . 1 Mateusza 8:29. lecz demony . . ani pochwały. Nie ewokuje ani komplementu. którzy godnych palmy pierwszenstwa ´ woleli widzie´ c w wi˛ ekszych od siebie. Tylko trzecia ˛ i ostatnia ˛ z wypowiedzi cechuje gł˛ eboka wewn˛ etrzna s ´ wiadomo´ sc ´ z ´ ródła własnego przekonania i doniosło´ sci oznajmianej Piotrowi wiedzy2 . . Mistrz nie miał cienia watpliwo´ ˛ sci co do tego. Jest ˙ i rujczym´ s wr˛ ecz przeciwnym – czym´ s. dla którego ów winien uwaza´ e za błogosławionego. co wywyzsza owego rzekomego ksi˛ ecia apostołów spos ´ ród garstki wywołanych po imieniu. – A Ja Ci mówi˛ e. Łukasza 4:41. ´ której celem jest uwypuklenie przez kontrast róznicy w spojrzeniu na domen˛ e udzielonej Mu władzy sadzenia. zgubionych owiec. jak chcieliby to widzie´ c cherlawi plagiatorzy M˛ edrca z Nazaretu. ani w ogóle ni˙ czego. wbrew namacalnemu do bólu wtórowi szyderstw uczonych. ˙ Kulminacja ˛ króciutkiego scenariusza na uzytek swych słuchaczy Jezus czyni swoista ˛ roszad˛ e przywołanych do tej pory ˙ znaczen.Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” Udziela tym samym swojemu uczniowi bezpo´ sredniej wiedzy ˙ c si˛ odno´ snie powodu. ˛ Wy˙ ˙ rezyserowan a ˛ po mistrzowsku osnow˛ e zaistniałej sytuacji mozna dojrze´ c we wspólnej wszystkim punktom widzenia czastce: ˛ – Oni mówia. – Wy mówicie. ˛ . Nie wydaje si˛ e wszakze. Przy czym najczulszy ˙ nerw mesjanskiej ´ mowy nie odwołuje si˛ e tu bynajmniej do zadnego z rzekomych Piotrowych atutów czy jakoby dojrzanych w nim przez Jezusa predyspozycji. 3:11-12.

którego nikt nie zna. za któ˙ re zaden z jego towarzyszy – nawet ten najbardziej zainteresowany wyzwoleniem – nie dałby złamanego grosza. lecz mozny edrowiec po´ sród niezbyt trze´ zwych i niedowierzajacych ˛ jego wie´ sciom kompanów piecz˛ etuje warto´ sc ´ swojego s ´ wiadectwa uderzeniem pi˛ es ´ ci w stół. ˙ by si˛ ˙ pokusi´ Mozna e takze c tu o bogatszy obraz litanii skutego kaj˙ a danami wi˛ ez ´ nia o duszy s˛ edziego Samsona2 z włozon ˛ mu w usta mowa ˛ wybawiciela na s ´ wiadectwo prawdy dla jego mocodawcy. starajac ˛ si˛ e nakierowa´ c uczniów na najbardziej podstawowa ˛ my´ sl jego własnego posłannictwa.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA Logice zdania z osiemnastego wersetu po´ swi˛ econo tomy. 1 jak tylko ten. 1 Apokalipsa 2:17 2 S˛ edziów 16 308 J EZUS POSZUKIWANY . jak gdyby lekcja w Cezarei miała za swój jedyny cel przypomnienie rodowitym Izraelitom tego. w której nie˙ ˙ w˛ co znuzony. w nauczycielskiej referencji dopatrujac ˛ si˛ e wskazania na osob˛ e Mistrza. Ale blizszy chyba duszy wie´ sniaka ˙ (a o taki wszak idzie) b˛ edzie tu obraz przydroznej knajpy. podług której prawdziwie królewska ˛ godno´ sc ´ pozna´ c nie po wielko´ sci jej or˛ edzia. wewnatrz ˛ której umieszczono stosow˙ na ˛ komend˛ e samopotwierdzenia. a na kamyku tym wypisane nowe imi˛ e. który je otrzymuje . ˙ przed Dawidem – ze ˙ skała co wiedziano juz ˛ ich zbawienia jest Bóg. Tymczasem kłopotliwy zaimek w wypowiedzi Jezusa nie jest niczym innym jak tylko odwołaniem do uprzednio zademonstrowanej ˙ władzy własnego sadu ˛ nadajacej ˛ kazdej zbłakanej ˛ owcy (nie tylko Piotrowi) nowe imi˛ e podług do dzi´ s zagadkowo brzmiacej ˛ wyroczni Jezusowego ulubienca: ´ Zwyci˛ ezcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały. a najs ´ mieszniejsze z nich prezentuja ˛ heroicznie swoja ˛ mała ˛ bron ´ rzekomo na pohybel watykanskim ´ iluzjonistom . lecz po wielko´ sci jej oddania. Programista bez trudu pojmie ów zwrot jako referencj˛ e dla uprzednio zadeklarowanej procedury. Jezus odwraca tu po prostu perspektyw˛ e.

ze sc ´ sprzeniewierzyli si˛ e darowanej im z łaski r˛ ekojmi władzy. ˙ łatwiej byłoby im wyłupi´ ˙ zmierzy´ ze c sobie oczy. ze zna go lepiej niz ten swoja ˛ dziurawa ˛ kieszen ´ i ze dzi go w´ sród zwyci˛ eskich królów. Kwituje przy tym dobrouczynkowa ˛ obłud˛ e tych ostatnich słynna ˛ ˙ do dzisiaj opacznie rozumiana) (chociaz ˛ Jezusowa ˛ ironia ˛ pod adresem tych. których prawdziwy wizerunek s ´ wi˛ etego gorszy do tego stopnia. gdzie Apo˙ stoł stepuje na uzytek zbałamuconych przez fałszywa ˛ nauk˛ e wiernych 1 ˙ pod jego nieobecno´ w Koryncie czy Galacji. Apostolska przenikliwo´ sc ´ musiałaby pozosta´ c legenda ˛ – gdyby nie wiele dobitnych ewangelicznych s ´ wiadectw ich troski o czysto´ sc ´ ˙ toporno´ przekazu – zwłaszcza ze sc ´ wykładu protokołów apostolskiej wiary doprasza si˛ e dzi´ s plebiscytu na najwi˛ eksza ˛ dziennikarska ˛ kaczk˛ e. niz c si˛ e z jego orlim 2 wzrokiem .11-13 2 Galacjan 4:11-18 309 .Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” Nie jest to jaka´ s szczególnie doniosła ani jedyna chwila. w której wysłannik Wszechmogacego ˛ mówi do bli´ zniego po imieniu. 12:1. ˙ Obszerna ˛ dokumentacj˛ e stylu tej najpot˛ ezniejszej władzy sadzenia ˛ ˙ Czytelnik odnajdzie cho´ uwazny cby w Pawłowych listach. ˙ wazka ˙ strofa apostolskich komunałów nieomal przesiakni˛ Kazda ˛ eta jest owym szczodrym władczym tonem. niz c. co skutecznie broni Ojcowska ˛ sched˛ e przed słusznym skadin ˛ ad ˛ zarzutem m˛ edrców tego s ´ wiata o schlebianie pospolitym gustom. podczas gdy ten boi si˛ e własnego cienia. Jest to mianowicie niebywale szczodra i bezpretensjonalna zdolno´ sc ´ udzielania osobistej r˛ ekojmi za wypowiada1 2 Koryntian 11:16-22. uprzytamniajac ˛ im. Ws ´ wiadectwach tych jest co´ s. która woli mówi´ c ˙ Go słucha´ o Nim. z góry dyskredytujac ˛ warto´ sc ´ kazdej. uzmysła˙ ˙ ˙ wiwiajac ˛ mu. z jakim Jezus w okolicach Cezarei Filipowej demonstruje niezwykle praktyczna ˛ warto´ sc ´ własnej ˙ samowiedzy. dzi˛ eki której uwierzyli jego zwiastowaniu.

ze ˛ przyszedłem i dokad ˛ id˛ e. kim jeste´ scie. do nieuprawnionej korekty znaczenia kłopotliwego zaimka w słynnym Jezusowym zdaniu: ˙ e ty jeste´ A Ja ci powiadam. a wy ich ˙ Ja wiem. Ja nic nie sadz˛ ˛ e – Ja mówi˛ e w imieniu tego. a zaaranzowanej przez jego Mistrza sceny bez odwoływania si˛ e do z ´ ródeł wiedzy ˙ a o Naj´ swi˛ etszym. ˛ ze chociaz nie słuchacie. Kazd ˛ taka ˛ zbyt chciwa ˛ prób˛ e czeka fiasko wskutek utkni˛ ecia w miejscu. a wy ich nie czynicie. zeby 2 si˛ e przeciwko wam nie obróciło . a bramy piekielne nie przemoga ˛ go. który Mnie posłał i którego słucham. ˛ ze ˛ pro˙ jestem Synem Bozym. tylko na tym. ˙ Nie da si˛ e zrozumie´ c opisanej niegdy´ s przez celnika. skad nie wyp˛ edzacie. w wydanym poganom przedsionku s ´ wiatyni ˛ . ze edzam złe duchy. dlatego starajcie si˛ e mu nie uchybi´ c. wi˛ ec Ja wam to powiem: 1 Apokalipsa 11:1-2 2 Jana 12:44-50 310 J EZUS POSZUKIWANY .´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA ne słowa. a wy tego nie wiecie. Nie wiecie. które niczym j˛ ezyczek wagi n˛ eci kupców 1 i wekslarzy. ˙ ˙ Mnie roków. ˙ ˙ Ja czyni˛ Róznica mi˛ edzy wami i Mna ˛ nie polega na tym. ˙ acej A wykład wytrwale poda ˛zaj ˛ za Mistrzem my´ sli jest naprawd˛ e dziecinnie prosty i brzmi: ˙ jestem prorokiem. i na tej opoce zbuduj˛ e Ko´ sciół mój. z s Piotr. wy sadzicie. chociaz ˙ nie słuchaja Ludzie sadz ˛ a. powracajaca ˛ niby odbity echem w górskiej kotlinie grom niejednej prorockiej glosy na nut˛ e: – Ja jestem. ze e ˙ wyp˛ cuda. Mnie wasze s ´ wiadectwo nie jest potrzebne – to wam potrzebne ˙ jest moje s ´ wiadectwo.

chcac ˛ by´ c takimi. ˙ Mozna by zaryzykowa´ c porównanie tej sceny z obrazoburczym ˙ starciem Jezusa z przypodchlebiajacymi ˛ mu si˛ e Zydami. bo nie jest to w mojej mocy. co lubi˛ e. gdzie siedzi i skad ˛ patrzy. który Mnie ustanowił nad wami. od którego dotad ˛ oddzielała was przegroda z ciała i krwi1 . macie dost˛ ep do tronu łaski. Musicie tylko wiedzie´ c dokładnie. ze cie. W koncu ´ przeciez ˙ zadnemu z uczniów ani Ko´ sciół . abym Mu słuzył pełnił jego wol˛ e. co wam Ojciec przeze Mnie zleca. Je´ sli wierzycie moim słowom. co kto o nich sadzi. aby na wasze własne zycie nie połozył rak ˛ wasz dotychczasowy wierzyciel. by´ scie mieli si˛ e zaprze´ c tego. poniewaz ono dokładnie ten sam rozd´ zwi˛ ek mi˛ edzy błogim atestem przyzwolenia dla mesjanskich ´ dziwactw a gorszac ˛a ˛ nie´ swiadomych ich powagi lekko´ scia. i da wam nie tylko kredyt na nowe mieszkanie w niebie. jakim Ja jestem. Jest nim raczej pokaz mesjanskiej ´ czuło´ sci na sprawy zasadnicze. których istnienie nie zalezy ˛ lecz od tego. to ˙ od tego. ale nagrod˛ e za wasz trud i wytrwało´ sc ´ . i niech was ˙ Mnie znaBóg Ojciec chroni. tak jak Mnie wysłuchuje. ˛ z jaka ˛z ´ le obrany ulubieniec publiczno´ sci rozprawia si˛ e 1 Efezjan 2:12-16 2 Jana 8:31-59 311 . tak jak Mnie wybrał Ojciec. szatan. ani bramy piekła nawet si˛ e nie s ´ niły. W mojej mocy jest jedynie sta´ c si˛ e za was ˙ okupem i dobrowolna ˛ zertw a ˛ wrogów Ojcowskiego dziedzic˙ ˙ swych chciwych twa. których Jan 2 ˙ ilustruje umownie i z premedytacja ˛ nazywa wierzacymi ˛ .Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” ˙ Jeste´ scie lud´ zmi wybranymi przez Ojca do słuzby w moim ˙ i wyimieniu. ˙ Dlatego patrzcie uwaznie i uczcie si˛ e ode Mnie. znaczy takie. Celem mesjanskiej ´ wypowiedzi nie jest wi˛ ec bynajmniej utwierdzenie Piotra czy któregokolwiek z obecnych przy niej krótkowzrocznych ˙ pupili Mistrza w jakiej´ s godnej ich trzewi wyroczni. tylko w mocy tego. Ojciec mój wysłucha was. Je´ sli b˛ edziecie robi´ c to.

´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA ˙ scia z prózno´ ˛ swych ziomków. ze sciół Chrystusowy jest gorszy od sprzedaj˙ dopłaca do własnej hanby nej dziewki. z biegu predewyzszego zdania niz stynujaca ˛ Piotra do jakiej´ s szczególniejszej misji dziejowej . ze dzierzy je tym razem uwazny s ´ wiadek wydarzenia w okolicach Cezarei Filipa i pilny uczen. gdyz ´ i upodlenia. wystawiajac ˛ na szwank ich małodusznych roszczen ´ własna ˛ reputacj˛ e. ˙ W kazdym razie ostrze tej precyzyjnie skre´ slonej Janowa ˛ r˛ eka ˛ potyczki. kto ich nie lubi i nie traktuje stosownie do przyj˛ etej ˙ powiedzie´ przez nich miary. którego nie znajda. ˙ według nich robi´ Ojciec nie moze c tego. na któ˙ Ko´ rym jak wół stoi. nie mo˙ lubi´ ze c kogo´ s. uwielbia ! – mówi do nich Jezus. przy której koncu ´ dzieci Abrahama si˛ egaja ˛ po kamienie. Nie wy˙ starczy. niedwuznacz˙ ˙ nie napomykajac ˛ o powaznym uchybieniu na niekorzy´ sc ´ dzierzonego przezen ´ niepodzielnie s ´ wiadectwa Ojcowskiej r˛ ekojmi ze strony jego nieszkodliwych wyznawców . ´ ˙ sa ˙ im si˛ ze ˛ obdarci i zasmarkani i nalezy e zimny prysznic . Co prawda. co Mu si˛ e podoba. ´ któremu zwyci˛ estwo pisa˙ no bynajmniej nie przez wzglad ˛ na watpliw ˛ a ˛ warto´ sc ´ jego zblizonych tam Piotrowym przekonan ´ o słudze Pana. Nie moze c ustami swojego wybranca. Potrzebny im tez b˛ edzie w swoim czasie mały kamyk. I nie wystarczy m˛ edrcom tego s ´ wiata glejt tutejszego wójta. rzekomo na jego podstawie. 14 lutego 2004 1 Jana 8:54 312 J EZUS POSZUKIWANY . według najt˛ ezszej z głów. skła˙ ˙ ˙ nia do my´ sli. jak owo niesforne enfant terrible imputuje dzieciom Abrahama jarzmo niewoli grzechu. ale podob˙ ˙ nie jak dawniej. Wniosek s ´ wiadków tej przechwałki jest niemal natychmiastowy. mniej waznym jest punkt widzenia od punktu siedzenia. zwłaszcza po tym. 1 Mnie lubi Ojciec. ˛ I nie tylko ja si˛ e o to postaram. nie istnieje chyba bardziej frywolna interpretacja po˙ ˙ ta.

aby ludzie nie tylko nie mogli. ze sci tego s ´ wiata sprzysi˛ egły si˛ e. 313 . ´ etego wspomn˛ Przez grzeczno´ sc ´ wobec Swi˛ e tu tylko o jednej z popularnych hipotez czyniacej ˛ skała. je´ sli nie zakłada´ c na wyrost jakiej´ s szczególnej. poniewaz ˛ odpowiedzi na trze´ zwe pytanie o logiczny zwiazek ˛ mi˛ edzy o´ swiadczeniem dotyczacym ˛ Piotra. mozna ecz pokusi´ c si˛ e o stwier˙ zwierzchno´ dzenie. ze w tym miejscu Mistrz musiał odwoła´ c si˛ e wła´ snie do znanej wszystkim. ale z tej wiedzy nie wynika bynajmniej wprost. Interpretacja ta nie jest całkiem niedorzeczna.Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” + + + Odsłona Mateusz zapewne byłby zaskoczony liczba ˛ kontrowersji wzbudzanych do dzisiaj jego relacja ˛ z wydarzenia w okolicach Cezarei. Przypa˙ wr˛ trujac ˛ si˛ e im z wi˛ ekszej odległo´ sci. samego Autora słynnego zdania. wiemy. dla któ˙ Jezus [Bóg] jest skała rej szkoda moich słów. jaka ˛ Mistrz ˙ rozusiłował był tam wszczepi´ c swoim t˛ epawym pupilom. nieznanej sercom wiernych tre´ sci. ˛ ze referencje wszystkich słów Apostoła odnajduja ˛ swoje z ´ ródła – jak to bywa u skromnych i prostolinijnych ludzi – wewnatrz ˛ samego przekazu. a takze ˙ tropnie przyjmujac. ze ˛ ˙ akurat zbawienia. Tymczasem rzecz wydaje si˛ e do´ sc ´ prosta. lecz skadin ˛ ad ˛ bardzo ogólnej. Oczywi´ scie. ale troch˛ e dziwacz˙ nie daje ona rozsadnej na. ˛ czyli desygnatem kłopotliwego zaimka tej. Brak owej logiki w tym wyjas ´ nieniu jest otwarta ˛ furtka ˛ dla katolickiej inwencji twórczej . prawdy wyznawanej w proroctwach i psalmach. a zapowiedzia ˛ dotyczac ˛a ˛ Ko´ scioła. ale i nie chcieli zrozumie´ c opisanej przez skrupulatnego celnika sceny.

od kogo królowie pobieraja ˛ 2 cło . a indagacj˛ e Nauczyciela wypada tu rozumie´ c jako prób˛ e postawienia przed oczami ˙ uczniów róznicy w zakresie władzy sadzenia ˛ udzielonej kolejno: lu˙ uczniowie wiedza dziom na zewnatrz. nieco tylko zbyt nami˛ etnie przyjmowanej w protestanckim s ´ rodowisku. która rzuca wi˛ ecej s ´ wiatła na kontekst i sens tamtego wydarzenia. Po nim nast˛ epuja ˛ dwa człony współrz˛ edne. . czemu umył Ów uczniom nogi3 . że ty jesteś Piotr . ˛ ile zebrali okruszyn chleba1 . ˛ którym – jak to juz ˛4 – wszyst6 ˙ ko podaje si˛ e w podobienstwach. Według mnie. . z których pierwszy zawiera okolicznik miejsca ˙ b˛ edacy ˛ odwołaniem do pierwszego członu zdania złozonego. Jezus zawsze pozyskuje ich rozproszona ˛ uwag˛ e dla jakiego´ s znaczacego ˛ na drodze do prawdy szczegółu. podobnie jest i teraz. ´ uczniom5 oraz Synowi Bozemu . opoka ⇐⇒ słowa Jezusa Uzasadnienie dla takiego domysłu staje si˛ e ja´ sniejsze. z ´ ródłem referencji zaimka wskazujacego ˛ na skał˛ e nie jest Jezus. lecz jego słowo: dokładnie – pierwszy człon zdania wraz z jego dopełnieniowym podczłonem. _ A Ja ci powiadam . dla którego Piotr – a wraz 1 Mateusza 16:5-12 2 Mateusza 17:22-27 3 Jan 13:12-20 4 Łukasza 8:9-10 5 1 Koryntian 6:1-3 6 Jan 5:24-47 314 J EZUS POSZUKIWANY . zarazem precyzujac ˛ słusznie obrany kierunek hipotezy. ˛ starajac ˛ ˙ c do nich z tre´ si˛ e zblizy´ scia ˛ obca ˛ ich umysłom i woli. gdy potraktuje si˛ e wydarzenie w Cezarei jak jedna ˛ z wielu danych uczniom lekcji. Pytajac. w których Mistrz konfrontuje ich samo´ swiadomo´ sc ´ z własna. Wła´ snie w intencji powi˛ ekszenia zakresu s ´ wiadomo´ sci uczniowskiej władzy Jezus wyja´ snia powód.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA – O DSŁONA Proponuj˛ e przyj˛ ecie troch˛ e innej optyki. co do którego zamysłów i priorytetów uczniowie maja ˛ bardzo powierzchowne rozeznanie. i na tej opoce zbuduję Kościół mój . Moim zdaniem.

co mi przykazał. zachowujac ˛ 1 Dzieje 16:16-18. chociaz proroków nie słuchaja. nie mozna było tego powiedzie´ c o informatorach op˛ etanych. z nim pozostali uczniowie – winien si˛ e uwaza´ ˙ ˙ nie za szczególnie wyróznionego spo´ sród swoich towarzyszy (je´ sli juz czym´ s. Łukasza 4:41 2 2 Tymoteusza 2:19 3 Jan 10:1-18 315 . ˙ ty sam siebie .Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” ˙ c za błogosławionego. ˙ c pigułk˛ ˙ ac Wypada tu dołozy´ e Pawłowej teologii. – Ludzie: – Znamy ci˛ e – jeste´ s prorokiem. Eliaszem itp. który zna swo˙ je ze skutkiem wywoła´ je owce po imieniu3 . daje im pozna´ c. skad znacie mnie jako Syna Bozego. słuz ˛a ˛ zrozumie˙ niu. kto uzyskał godn a ˛ ˙ wiary informacj e ˛ odno´ snie tego. – Jezus (o swoim uczniu): – Znam ci˛ e lepiej niz ˙ My´ sl Pansk ´ a ˛ mozna by tu przedstawi´ c nast˛ epujaco: ˛ Ludzie zna˙ ja ˛ mnie jako jednego z proroków. ˛ Wy ˙ ˙ nie wiecie. ˙ dy. – Uczniowie i demony: – Znamy ci˛ e – jeste´ s Chrystusem . które odmienia ˛ ich zycie i my´ slenie o Bozych sprawach. utwierdza uczniów w warto´ sci przyobiecanej im r˛ ekojmi Ducha. ˙ słucham mojego Ojca i robi˛ ze e. moze c. jako konstytutywna ˛ dla dzieł przyszłej wiary. to na pewno pop˛ edliwo´ scia). po pierwsze. Mianowicie: Zna Pan tych. kim jest Jezus. których skwapliwo´ sc ´ ogłaszania rewelacji na temat Mesjasza nad podziw dobrze obywała si˛ e bez trudnych pytan ´ 1. i: Niech odstapi ˛ od niesprawiedliwo´ sci kaz 2 kto wzywa imienia Panskiego. a po drugie. Jezus. ´ Ja´ sniejszy staje si˛ e przy niej sens demonstracji wiedzy Mistrza dotyczacej ˛ Piotrowego imienia. a nie zawiedziecie si˛ e w swoich nadziejach. a nie na innej skale ). skad ˛ tak naprawd˛ e pochodza ˛ ˙ ˙ rozkazy. Wskazujac ˛ na warto´ sc ´ własnej samowiedzy (na tej wła´ snie. którzy sa ˛ jego. chociaz ˛ przysze˙ wy własna dłem i dokad ˛ id˛ e. ˛ a za tego. Tylko bowiem pasterz. Ja was znam lepiej niz ˛ kieszen ´ dlatego. Na´ sladujcie mnie. Niestety. co jest piecz˛ ecia ˛ Bozego fundamentu.

. ciej osoby w odniesieniu do samego siebie. które – podobnie jak tutaj – demonstruja ˛ uczniom miar˛ e Synowskiej samowiedzy. I dał mu władz˛ z e sadzenia. po´ srednio. co ma si˛ e wkrótce wydarzy´ c na Golgocie. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem. z s Kefas. stad ˛ tez. Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. by miał Jak bowiem Ojciec ma z ˙ ywot sam w sobie. i dlatego dostaje przykładnie po uszach. . gdzie Jezus uzywa gramatycznej trze˙ ˙ c.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA – O DSŁONA od złego. . o jakiej mali s ´ wiadkowi udzielonej jej przez Ojca r˛ ekojmi maja ˛ raczej ˙ blade poj˛ ecie. markowanego słowem skała . I dał mi władz˛ e sadzenia. 1 Jan 5:26-27 2 Jan 8:42 316 J EZUS POSZUKIWANY . lecz On mnie posłał. ˙ Bezpo´ srednie referowanie do własnych wypowiedzi nie nalezy ˙ moim zdaniem. którego znaczenie z kolei celowo kontrastuje z wykładnia ˛ Piotrowego imienia (kamyk ). tak dał i mnie. ˛ bo jest Synem Człowie1 czym. tak dał i Synowi. . wiedzy o z ´ ródle danej Mu władzy sadzenia. Wsz˛ edzie tam. do powszechnych j˛ ezykowych obyczajów. Oczywi´ scie Piotr jest innego zdania (wie lepiej ) na temat tego. czyli: ˙ Jak bowiem Ojciec ma zywot sam w sobie. ˛ We´ zmy przykład z Ewangelii Jana: ˙ ywot sam w sobie. bierze si˛ e obiektywna trudno´ sc ´ w przyj˛ eciu roli zaimka tej jako pro˙ e ty jeste´ stego referenta do zdania: A ja ci powiadam. bym ˙ miał zywot sam w sobie. . ˛ bo jestem Synem Człowieczym.2 ˙ c. ˙ c zasadno´ Warto jednak rozwazy´ sc ´ takiego domysłu w kontek´ scie innych wypowiedzi Mesjasza. Porównajmy to z innym: . mozna spokojnie załozy´ ˙ udziela On bli´ ze znim w ten sposób. ze ˙ pierwszy fragment mógłby równie dobrze Łatwo zauwazy´ brzmie´ c tak jak drugi. zwłaszcza za´ s takich.

˛ ze c ˙ jako brzemi˛ ˙ acego widziane inaczej niz e cia ˛z ˛ nad wybranym ludem przeklenstwa ´ (niepłodne łona i wyschni˛ ete piersi ). ze usta Posłanca ´ głosza ˛ i wyrazaja ˛ wol˛ e Ojca w taki sam ˙a sposób. Według mnie. skierowanym do Piotra zdaniu. który mozna edzie uchroni´ c przed gniewem Bozym w oparciu o sprawiedliwo´ sc ´ pochodzac ˛a ˛ z wiary w moc odkupiencz ´ a ˛ opłakiwanego. ˙ Podobnego rodzaju odwołanie mozemy odnale´ zc ´ cho´ cby w przemowie do córek jerozolimskich łkajacych ˛ nad losem skazanca ´ 1 . przywołujac ˛ Ozeaszowe proroctwo2 . w których spraowo mordercze szalenstwo ´ ma miejsce juz wiedliwych zwykło si˛ e jeszcze poznawa´ c po stosunku do starozakonnych przykazan.Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” ˙ Jednak celem Jezusa nie jest tu tylko złozenie o´ swiadczenia o tym. lecz takze ˙ ˙ w tym. Jezus ˙ odwołuje si˛ e do cz˛ es ´ ci swojej wypowiedzi wła´ snie jako do włozonych ˙ w jego usta słów Ojca. co u starotestamentowego proroka nie mogło by´ w˛ e wyrocznia. ze ´ dla niepłodnych łon ˙ On sam juz ˙ i niekarmiacych ˛ piersi – wypełni si˛ e tym niechybniej. Skoro cego Bogu i ludziom (bardzo przeciez ˙ w czasach. ´ to bole´ sc ´ opłakujacych ˛ go kobiet winna raczej odna˙ b˛ ˙ le´ zc ´ taki obiekt . ze ˙ ato widzi w postaci odrzucenia przez starszyzn˛ e Izraela jego słuz ˛ ˙ płodnego) poselstwa. 1 Łukasza 23:27-31 2 Ozeasza 9:14. 10:1-15 317 . ku którego najwyzszym prerogatywom sam zwraca uprzednio uwag˛ e swego pop˛ edliwego ucznia. Jezus jest objawicielem tej woli ˙ sposób swojej zalezno´ ˙ sci od Stwórcy nalezy ˙ i podkre´ slanie w tenze ˙ wr˛ ecz do jego słuzbowych obowiazków ˛ . ´ ˙ to – czyli błogosławienstwa Swiadek głosi. wkrótce – na skutek obł˛ edu jego przywódców. opatrujac ˛ dane im słowa klamra: ˛ Tak mówi Pan. . którego oczywiste s ´ wiadectwo kobiety wła´ snie maja ˛ przed oczami – b˛ edzie postrzegane jako przejaw błogo˙ sławienstwa ´ Bozego. wzmacnia jego wymo˙ to. . w której Jezus. w słynnym. ˙ utwierdzenie słuchaczy kim jest Ojciec oraz co dał Synowi . w jaki dawniej wol˛ e Boz ˛ głosili prorocy.

ze ˙ zaimek wskazujacy Prosz˛ e zauwazy´ ˛ to pełni rol˛ e bardzo po˙ dobna ˛ do roli zaimka tej w omawianym wersecie Mateusza. o czym nikomu si˛ e jeszcze nie s ´ niło. jakie jest twoje prawdziwe imi˛ e i powołanie. wszyscy wiedza. wi˛ ec i maja ˛ to. uwazniej słuchajac ˛ Panskich ´ przykazan. zeby było taniej ˙ i pro´ sciej . dokładnie obmy´ slanych. po ˙ e. ˛ jak masz na imi˛ e. Osoba. autoreferencja ˛ do słów pochodza˛ ˙ podczas gdy w Jerozolimie Jezus cych z godnego wiary z ´ ródła. który Mnie posłał i od którego ja znam twoje prawdziwe ˙ jestem Synem Bozym. z ta ˛ róz˙ nica.´ J ADRO ˛ SZALE NSTWA – O DSŁONA ˙ c. co wiem od ciebie lub od uwazaj ˛ Mnie za jednego z proroków – wykonam to. Ludzie jednak chcieli. ˛ ze jego kotwica ˛ sa ˛ u Łukasza słowa Ozeasza. na co zasłuzyli lub co opłacili. oznajmiajac ˛ to. tyle ze cytuje i wykłada proroka. czego Duch Ojcowskiej obietnicy nie był jeszcze prorokom objawił. a nie co mo˙ gliby mie´ c darmo. podobnie jak mało komu tak naprawd˛ es ´ wita. jakie miano przysługuje Mnie. jest mój Ojciec. ˙ posłuzy´ ˙ c lepszemu zrozumieniu wyłozonego ˙ Przykład ten moze ˙ eksponuje sam zwyczaj Galilejczyka czy punktu widzenia. ˛ mozna by zobrazowa´ c logos mesjanskiej ´ intencji nast˛ epujaco: ˛ Szymonie. to w Cezarei stawia przed oczami uczniów Ojcowskie słowo. a u Mateusza – słowa Jezusa. chromych i głuchych. Jednak w obu tych przypadkach mamy do czynienia z wewn e ˛ trznym odwołaniem. która wymowy zdarzenia w Cezarei nie czyni bynajmniej wy˙ c nad losem przyszłych pokolen jatkowej ˛ lub majacej ˛ zacia ˛zy´ ´ bardziej od wielu innych. co Ja sam tu jestem i komu słuz˛ ˛ która to wie. ´ ˙ Reasumujac. co wiem od Niego (polegajac ˛ na danym przez Niego słowie) – a nie ˙ acych na tym. ˙ imi˛ e. jako ze ˙ – je´ ˙ tak powiedzie´ tez sli mozna c – pewna ˛ rutyn˛ e Mesjanskich ´ powinno´ sci . Mało kto jednak wie. 30 lipca 2011 318 J EZUS POSZUKIWANY . t˛ egich lekcji Nauczyciela ˙ s ´ lepych. a ty wiesz. podobnie jak wszyscy wiedza ˛ z grubsza. ze I to na tym. synu Jana.

.

poniewaz e ja. poczuł głód. cała ona twoja b˛ edzie. Potem zaprowadził go do Jerozolimy i postawił go na szczycie b˛ edziesz słuz ˙ ym. aby ci˛ napisano bowiem: Aniołom swoim przykaz e strzegli. I rzekł do niego diabeł: Je´ sli jeste´ s Synem ˙ ym. Ewangelia Łukasza 4:1-13 . i na r˛ ekach nosi´ c ci˛ e b˛ eda. odpowiadajac.´ etego. A Jezus mu odpowiedział: ˙ y´ Napisano: Nie samym chlebem człowiek z c b˛ edzie. A odpowiadajac ˛ Jezus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawa´ c i tylko jemu ˙ ył. powiedz kamieniowi temu. a gdy one przemin˛ eły. odstapił ˛ od niego do pewnego czasu. i przez czterdzie´ sci dni kuszony przez diabła. W dniach tych nic nie jadł. I wyprowadził go na gór˛ e. A gdy dokonczył ´ diabeł kuszenia. ˛ rzekł mu: Powiedziano: Nie b˛ edziesz kusił Pana. i pokazał mu wszystkie królestwa s ´wiata w mgnieniu oka. rzu´ s ´wiatyni ˛ i rzekł do niego: Je´ sli jeste´ s Synem Boz c si˛ e stad ˛ w dół. i daj˛ Dam ci t˛ e cała ˛ władz˛ e i chwał˛ e ich. Boga swego. A Jezus. Je´ sli wi˛ ec Ty oddasz mi pokłon. aby si˛ Boz e stał chlebem. ˙ e o tobie. I rzekł do niego diabeł: ˙ została mi przekazana. powrócił znad Jordanu i był wodzony w mocy A Jezus. ˛ komu chc˛ e. pełen Ducha Swi˛ Ducha po pustyni. ˛ aby´ s nie uraził o kamien ´ nogi swojej.

˙ ˙ Byłem troch˛ e znuzony i ozywiłem si˛ e na intonacj˛ e mojego druha ˙ zblizyli´ ˙ smy si˛ jednoznacznie dajacego ˛ mi pozna´ c. jego słuzbowych dystynkcji i taktu mógłby mu pozazdro´ sci´ c niejeden władca. Zastanowił mnie jaki´ s odmienny wyraz jego twarzy. przyszło mi jedynie zachodzi´ c w głow˛ e. ˙ Co prawda.K USICIEL ój towarzysz nie wygladał ˛ na człowieka szcz˛ es ´ liwego. był to kto´ s. raczej porzadkuj ˛ ac ˛ moje własne ˙ my´ sli i uwagi. ale nie ˙ spojrzałem we wskazamógłbym z czystym sumieniem stwierdzi´ c. niemniej jednak cena. ze M . sli ˙ był sługa. ˙ zupełnie jakby ten ostatni słuzbowy obowiazek ˛ studził jego rachu˙ mógłbym okaza´ by na sama ˛ my´ sl. mógłbym bez zenady uplasowa´ c jego mow˛ e po´ sród najbardziej frapujacych ˛ rytów ludzkiego j˛ ezyka. kogo mógłbym szczerze podziwia´ c za zdolno´ sc ´ ˙ Je´ ogarniania oszałamiajacej ˛ skadin ˛ ad ˛ perspektywy naszej podrózy. ze ˙ jagdy nie skapiłem ˛ ludziom gorzej urodzonym. ale tez ˙ ˙ a ko podróznemu wypadało mi okaza´ c nalezyt ˛ atencj˛ e wobec kogo´ s. kto zdawał si˛ e uchodzi´ c we własnych oczach za pełnomocnika gospodarza tej ziemi. na oko była zawyzona. jaka ˛ ˙ za nie zapłacił. Jak si˛ e godzi prawdziwemu m˛ edrcowi. którego on zdawał si˛ e niemal wstydzi´ c. ze e do kresu naszej wyprawy. niz narzucajac ˛ swoje. Nie zwracałem na niego wi˛ ekszej uwagi przez grzeczno´ sc ´ . ˙ Zaiste. Słowem. Na pierwszy rzut oka była to jaka´ s zdewastowana rudera. ze c wi˛ eksze zaciekawienie wła´ snie tym miejscem. ˙ bodaj królowi skad ˛ wokół mnie takie ceregiele i na co awanse nalezne wizytujacemu ˛ podbita ˛ przezen ´ krain˛ e. Udzielał mi swojej wiedzy bezpretensjonalnie i z wyczuciem. jakiej ni˙ dlatego. ˛ to dobrym i nieucia ˛zliwym dla pielgrzymów.

. który istotnie nie wy˙ si˛ gladał ˛ zach˛ ecajaco.K USICIEL nym przez mojego towarzysza kierunku swoimi oczami. ze nie by´ c tym. za kogo chce uchodzi´ c. Podszedłem par˛ e kroków w stron˛ e hangaru. Je´ sli musiał mnie tu przyprowadzi´ c. ˙ mój przewodnik tak nisko ocenił moja Nie spodobało mi si˛ e. Skoro nic tam nie było ciekawego. ˙ ˙ słem przemozne jakby o jednego z nas było tu za duzo. obudziła jednak dopiero je˙ acej go zdawkowa informacja odno´ snie charakteru lez ˛ w malowniczej dolinie. Rozterki te trwały krótka ˛ chwil˛ e. Nie umiałem sobie wyja´ sni´ c poczucia wewn˛ etrznej sprzeczno´ sci je˙ moze ˙ on go usiłowan ´ niczym innym jak tylko przypuszczeniem. któremu mój towarzysz słuzył. . Zachowywał si˛ e wyczekujaco ˛ i spokojnie jak kto´ s. ˙ Zaden szanujacy ˛ si˛ e sługa nie dopu´ sciłby do sytuacji. zwłaszcza je´ sli miałby tak olbrzymie pole manewru jak on. Raczej udzieliła mi si˛ e samorzutnie jego perspektywa okre´ slajaca ˛ to miejsce mianem przeznaczonego do likwidacji ze wzgl˛ edu na brak jakichkolwiek korzy´ sci wynikajacych ˛ z jego istnienia . Nie zamierzałem skaka´ c ze spado˙ ˙ odrobin˛ chronem. komu zlecono nie uprzedza´ c biegu wypadków. w której zupełnie miałem dosy´ c ˙ rzeczy okazałych. to dlaczego mnie fatygował. Moje zdumienie. skre´ slajac ˛ baz˛ e skoczków spadochronowych ze swojej długiej listy miejsc wartych mojej uwagi. ze ˛ ˙ sc prózno´ ´ . odnio˙ wrazenie. ˛ Zblizył e do nas wolno jaki´ s człowiek w kombinezonie roboczym. ozna˙ kto´ ˙ czałoby to. przysadzistej budowli. ze s znacznie oden ´ pot˛ ezniejszy kierował ta ˛ wyprawa ˛ ˙ i na pewno nie był to ten pan. drogocennych i przynoszacych ˛ pozytek ludzko´ sci. która wystawiałaby na szwank jego godno´ sc ´ . 322 J EZUS POSZUKIWANY . wypowiadajac ˙ Mój towarzysz duzo ˛ ostroznie t˛ e urz˛ edowa ˛ niemal klauzul˛ e akurat w chwili. zywiłem co najwyzej e sympatii i uznania dla ludzi pokonujacych ˛ z upodobaniem przestrzen ´ w kierunku wertykalnym i słuchajac ˛ jednym uchem partyjnego tonu mojego towarzysza. a nawet wr˛ ecz niesmak. ˙ ryzykował.

Zwrócił si˛ e do mojego towarzysza i twardo. Kazde dziecko Boze zumiałoby porównanie s ´ wiadectwa namaszczonego wysłannika swe˙ go Ojca do skoku z nieba na uzytek wygladaj ˛ acych ˛ stamtad ˛ nadziei. wi˛ ec pomy´ slałem. Ale na tym koniec. Zagarnie je euforia wyzwolenia. jest i b˛ edzie. ze ˙ za moKto im powie. nie tracac ˛ jej z oczu i nie ogladaj ˛ ac ˛ si˛ e za siebie ani z nikim nie rozmawiajac? ˛ ˙ nie wolno pobrudzi´ Ze c szat. ze e z jedna ˛ nie˙ ˙ zrowiadoma. Nikt. Przy odrobinie szcz˛ es ´ cia odnalazłoby skrawek swojej dzieci˛ ecej wyobra´ zni. a je´ sli to si˛ e zdarzy. ale bez gniewu powiedział: – Pralnia była. ska słuzba Ockna ˛ si˛ e nagle przytulone do zimnego głazu. na którym wymalowano bliska ˛ ich duszy rado´ sc ´ z powodu ˙ a długo oczekiwanego desantu aliantów na tereny obj˛ ete pozog ˛ okupanta. a stokro´ ˙ ziemcy podwyzki c jej mniej godny niz ˙ zdrowia. przez któ˙ ida ry ze´ slizguja ˛ si˛ e w otchłan ´ przekonani. ˙ Znałem dobrze tylko jedna ˛ pralni˛ e i zadnej bazy skoczków spado˙ znowu mam zagadk˛ chronowych. ze ˛ r˛ eka w r˛ ek˛ e z Wcielonym? ˙ nie t˛ ˙ nie wolno na skróty. który miały za skał˛ e swej wiary . owa mordercza iluzja niewia˙ aca ry lz ˛ niebo zawoalowanymi pochlebstwami pod adresem niezna˙ adaj nej jej r˛ ekojmi dla wniebowzi˛ etych. ˛ Nie była zreszta ˛ bardzo trudna. czego ja nie wiedziałem. trzeba si˛ e zatrzyma´ c ˙ i doprowadzi´ c je do porzadku. uniknawszy ˛ zdradliwego ostrza siepaczy łaski – owego zaaplikowa˙ nego nieuwaznym słuchaczom odruchu samouwielbienia. komiksowych dykteryjek o pragnieniu wolno´ sci od obcego jarzma udałoby mu si˛ e wyj´ sc ´ cało. ze stem trzeba przej´ sc ´ ostro wznoszac ˛a ˛ si˛ e gran ´ i i´ sc ´ w gór˛ e rzeki. ˛ a ja si˛ e obudziłem.Gniazdo oporu Wiedział co´ s. ze edy droga. a strach przed odkryciem hanbi ´ acej ˛ je pomyłki. uczłowiecza ˛ je i sprowadza ˛ ich nadzie- 323 . ˛ bo z aniołami nie ma zartów. Bo czy z płaskich. ów modlitewny bezwstyd z ˛ a˛ ˙ od Sprawiedliwego. wykrzywił si˛ e i zniknał. Po czym tamten nagle zwiotczał. czkawka i bełkot dochodzace ˛ z kazalnic.

zeby przyszedł zniszczy´ c ziemi˛ e i da´ c im to. Niepozorny człowiek. Zupełnie jakby wyszedł naprzeciw moim niejasnym przeczuciom. niz ˙ błaga´ ˙ trwoznie. ˙ ze ˙ w chwilach próby nawet najmadrzejsze ale wiedziałem tez. lekka ˛ r˛ eka ˛ dostarczajac ˛ mi miary dla osadu ˛ zakusów wytrawnego zwodziciela. jak rozlewa si˛ e w ich wn˛ etrzach. ze mniejszego wysiłku przyszło mi pomy´ sle´ c o jego fatydze jako o kolejnej drobnej przysłudze mojego wielkiego Pana. ˙ wobec demonów jak chłopiec wobec m˛ ˙ – znaGłupcem jest ma ˛z eza ˙ łem t˛ e sentencj˛ e pot˛ eznego poganskiego ´ intelektu lepiej od innych. wygladaj ˛ acy ˛ co najwyzej na mechanika podniebnych wehikułów. 324 J EZUS POSZUKIWANY . Przez moment poczułem si˛ e zakłopotany wymowa ˛ ukazanego mi ˙ we s ´ nie zdarzenia. ze c. zaczepi´ c wzrok na niedo´ scignionym. skad ˛ sama przyszła. jak pachnie łaska. mniej nie przez wzglad ˛ na wielko´ sc ´ i prawo´ sc ´ mojego charakteru. wolnym od skazy wzorcu Panskiej ´ woli jak na legarze niebian´ ˙ skiej powały. a cho´ cby i duze ˛ wo´ sci same z siebie nie wystarczaja ˛ do podj˛ ecia trafnej decyzji. ze ˛ Stwórc˛ e. przepełnia je i wznosi je tam. proszac ˛ Go o tak niewiele – pytajac ˛ raczej ˙ ˙ istnieje. który zdawał si˛ e uchodzi´ c za mojego wielkodusznego ˙ iz ˙ sam z niej korzystam bynajpoplecznika. ale zrobia Kupia ˛ my´ sl o dobroci i wszechmocy Swi˛ ˛ wszystko. zaznaczajac ˛ jednakowoz. gdzie nie naucza ˛ si˛ e pogardy do sakiewek wr˛ eczanych w nieodpowiednim momencie. Trzeba wówczas móc mie´ c si˛ e o co oprze´ c. ˛ słowa ˙ watpliwy´ slizguja ˛ si˛ e z niewładnych rak ˛ s ´ miertelnika. ´ etego. dosłownie zmiótł czy raczej ˙ zył ˙ zmia zd mojego dostojnego towarzysza jednym słowem wypo˙ wiedzianym wła´ sciwie bez zadnej sakramentalnej emfazy. bo ludzkie ucho cz˛ esto wtedy nie słucha zbyt uwaznie cichego szmeru stojacego ˛ za nim suflera. czy nie zechciałby potwierdzi´ c. ˙ zeby nie poczu´ c. B˛ eda ˛ ba´ c si˛ e wielkiej ˙ ognia i nie przyjdzie im do głomy´ sli i wielkiej miło´ sci bardziej niz ˙ obrazaj ˙ a wy.K USICIEL je na ziemi˛ e. co przyobiecał. Na moich ˙ bez najoczach unicestwił jego zamysł w tak niewinny sposób.

Gniazdo oporu Byłem w koncu ´ tylko królewskim pachol˛ eciem. małym współdzie˙ prawnie mi si˛ ˙ dzicem wielkich wło´ sci i tylko fakt. nie ze strachu o własne zycie. nie u´ smiechnał ˛ si˛ e ani nie pozdrowił. nie miałem czym si˛ e chwali´ c. kocha´ c i nienawidzi´ c. 325 . czynił moja ˛ osob˛ e smakowitym kaskiem ˛ szatanskiej ´ rebelii przeciwko prawom i postanowieniom odno´ snie Ojcowskiej schedy. które mógł zerwa´ c tylko ˙ ten. ˙ Nie wykonał zadnego gestu w moim kierunku. Znałem jego zasady i nie ukłoniłem mu si˛ e ani nie podzi˛ ekowałem. ˙ Niejednego madral˛ ˛ e byłbym w stanie zap˛ edzi´ c w kozi róg. ze ˙ plew snopy ludzka ˛ niegodziwo´ sc ´ i młóci´ c zboze wy wida´ c było z oddali. Skoczek zrobił to znacznie lepiej i jak nikt spo´ sród wielu znanych mi or˛ edowników zbawienia. tworzy´ c i niszczy´ c. kto własne przekonanie demonstrował gorzej ode mnie. za co niejeden oddałby si˛ e do konca ´ swoich dni w niewol˛ e u tyrana. kto mówi don ´ krótko: – Tego oszcz˛ ed´ z! ˙ Za zadne skarby nie odwróciłbym si˛ e w tym momencie i wcale ˙ ˙ juz ˙ dobrze wiedziałem. W porównaniu z innymi byłem jednak skuty o wiele mocniejszym jarzmem – takim. umiałem wiaza´ ˛ c ˙ na klepisku tak. ˛ ze ˛ kogo´ s. ˙ mój lekcjonarz nie przewidywał korzystania z protekcji nikoTotez go. Umiałem dotrzyma´ c kroku m˛ edrcom i dokazywa´ c z błaznami. ze e one nalezały. Miałem darmo i z nawiazk ˛ a ˛ to wszystko. a zmii zawiaza´ ˛ c w supeł ogon i zadepta´ c jej mała ˛ głow˛ e. okaza´ c ˙ poszukiwaczom złota i zastygna´ zar ˛c kamiennym uporem na drodze kłamców i tchórzy. Ale prawd˛ e powiedziawszy. ale poniewaz ˙ stoi za mna ˙ ˙ moja ze ˛ kto´ s. czym uchybiłbym epoletom danej mu władzy: w przeciwienstwie ´ do niego mogłem to zrobi´ c. kto owo zycie chroni znacznie skuteczniej niz niesławna przekora i osławiona ciekawo´ sc ´ rzeczy zakrytych od zało˙ zenia s ´ wiata. tylko spojrzał na mnie tak jak na tamtego i w jednej ˙ widzi za mna chwili pojałem. co mi je załozył.

˙ nie zainteresuje mnie blizej ˙ to. a towarzyszace ˛ takiemu ˙ a zdarzeniu s ´ wiatło w jednej chwili zniszczyłoby doszcz˛ etnie kazd ˛ klisz˛ e. to znaczy – mogłem z czystym sumie˙ c si˛ niem uwaza´ e za szcz˛ es ´ liwego człowieka i nie widziałem powodu. ale to. którzy niegdy´ s spadli z nieba i godnie opowiadali niestworzone historie . i dokładnie to mu si˛ e udało. nawet o zmierzchu ludzkich dziejów. odnajdzie ja ˛ bez wi˛ ekszego trudu. Byłem szcz˛ es ´ ciarzem. ze ˛ i skoro Swi˛ nie niepokoi zbytnio s ´ wiata pot˛ ega ˛ i moca ˛ swojego arsenału. ze e wielkiego i miłosiernego Pana. były troszk˛ e zabrudzone przez tego wstr˛ etnego typa.Przeprałem szybko swoje szaty. który od swoich podopiecznych wymaga zaledwie odrobiny rozsadku ˛ i elementarnej troski o czysto´ sc ´ darowanego przyodziewku. ˙ znam naprawd˛ dla którego miałbym nie pochwali´ c si˛ e. ˙ uwaznie ˙ Wyszedłem bez szwanku tylko dlatego. ze słuchałem ludzi. ˙ Zaden nie mógł si˛ e z nim równa´ c. co przezen Mógł liczy´ c. 11 listopada 2004 . kto szuka prawdy. ´ ety ˙ niegłupio jest to urzadzone Pomy´ slałem wi˛ ec. ale i tym razem nie dane mu było zmiesza´ c z błotem rodowej piecz˛ eci ułaskawionego królewskim rozporzadzeniem ˛ grzesznika. którego blisko´ sc ´ tolerowałem niemal do konca ´ ˙ mojej podrózy. czy ten. w pełni zdajac ˛ sobie spraw˛ e z warunkowego charakteru udzielonego mu przyzwolenia w mojej sprawie. co widziałem. bo jego rezyserowi wysiadłoby serce po dwóch nakr˛ econych klatkach. ze ´ odrzucone. a na pewno nie dorastał Mu ˙ do pi˛ et zaden z tych. to i ja nie mam powodu do obaw. co mógł osiagn ˛ a´ ˛c. Było to jedyne. Bo słowo Panskie ´ spełni si˛ e co do joty. Nie byłem tchórzem. którzy zwykli oczekiwa´ c od ludzi cudów heroizmu i odwagi. co prawda. nie dałoby si˛ e przedsta˙ wi´ c na zadnym ekranie nawet w postaci superdreszczowca dla bardzo ˙ wymagajacej ˛ i bardzo znudzonej widowni.

gdzie pasiesz swoje stada. ˙ Niekiedy jednak tak si˛ e zdarza i wtedy baca uzywa swojego dziwnego j˛ ezyka. Bez niego nie ˙ juhasi. gdzie postój wyznaczasz w południe. Sa ˛ tez eciu. jak on to robi: po prostu spojrzy na nich i kazdy z nich wie. tylko ze eksza ˛ trwog˛ e niz s tam burza z piorunami. ˙ Trudno powiedzie´ c. zeby juhas nie zrozumiał. bo wcia ˛z s łaz ˛ a kiedy juz e ˙ zbiora ˛ wszyscy. Wiadomo. to id´ zs ´ladem owiec i pa´ s swoje ko´ zl˛ eta przy szałasach pasterzy! Bacówka mogłaby si˛ e nazywa´ c inaczej. ´ Juhasi nie . abym nie musiała błaka´ ˛ c si˛ e w´ sród stad twoich towarzyszy? ˙ eli tego nie wiesz. je´ sli nie zrobi tego. ze ˙ ˙ przymusi´ ˙ tylko to okrutne prózniaki i ze c ich do czegokolwiek moze baca – nikt inny. najpi˛ – Jez ekniejsza w´ sród kobiet. które dzia˙ łaja ˛ na juhasów o wiele skuteczniej niz znaki drogowe na kierowców. wi˛ ec przywłaszczyłem sobie wła´ snie ten. Nie wiem ilu. A raczej wie. co ˙ Rzadko si˛ ˙ don ´ nalezy. to ma si˛ e w głowie zupełnie co innego. a moze ˙ gdzie´ ˙ a. którzy nie b˛ eda ˛ w stanie oceni´ c wła´ sciwie mojego wyboru. czego chce ˙ baca rzadko tez ˙ mówi cokolwiek – na ogół nie od niego baca. chociaz ˙ za pomoca potrzebuje j˛ ezyka i swoja ˛ wol˛ e wyraza ˛ znaków. e zdarza. cho´ cby przez wzglad ˛ na zszargane sumienia polskich górali. Ale nie znalazłem lepszego obrazka. trudno ich policzy´ c. co ma robi´ c.H ISTORIA BACÓWKI – Powiedz mi ty. ˙ W bacówce – jak sama nazwa wskazuje – jest baca. co b˛ edzie. (Pewnych rzeczy nie da si˛ e opisa´ c. który brzmi jak przewalajacy ˛ si˛ e nad kotlina ˛ górska ˛ ˙ budzi w juhasach o wiele wi˛ ˙ jaka´ grom. a w kazdym razie przesiaduje tam. kiedy nie ma nic lepszego do roboty. którego miłuje moja dusza. Moze ˙ dziesi˛ ˙ byłoby bacówki. wi˛ ec prosz˛ e ˙ Czytelnika o wyrozumiało´ sc ´ dla tak płaskich przyblizen). ˙ si˛ pi˛ etnastu.

ale ˙ zrównani sa ˛ z nim w prawach. zeby wszyscy na ziemi mogli obejrze´ c to szkaradne ptaszysko. za wyjatkiem ˛ tego. to zmierzył ich takim spojrzeniem. ˙ ˙ bo papuga przyciagała ˛ uwag˛ e kazdego przechodnia (po to była) – ze˙ by trzymali si˛ e od niej z daleka. Mozna by ˙ baca ich usynowił i oni nie moga powiedzie´ c. dlatego gdy baca wszedł. I kłaniali si˛ e jej. jak przystało na synów bacy (oczywi´ scie. ale ludziom to nie wystarczało. bacy. ˙ to papuga. a nawet do rozpuku. Ale powiedział im tez ˙ – o czym łatwo było zapomnie´ ze c. a oni wła˙ s ´ nie sobie uzywali na papudze. Siedziała zamkni˛ eta w klatce i klepała bezmy´ slnie jakie´ s wy˙ c kazdego ˙ uczone mowy. Papuga rzeczywi´ scie stanowiła wymarzony wr˛ ecz obiekt igraszek juhasów. ˙ nie było s I to wcale juz ´ mieszne. powiedział im. kto jej si˛ e dotknie. a co to papuga . ale juhasi nie wiedzieli. Dlatego baca. ze sciwa pora na takie rozrywki. a ci najgorsi to chcieli. co to ˙ . sa ˛ przeciez To znaczy nie całkiem. ˙ si˛ Tak wła´ snie było którego´ s razu. wiedzieli. zeby wypu´ sci´ c ja ˛ na wolno´ sc ´ (to znaczy z tej klatki. co to za dziwactwo tam si˛ e gramoli. ze ˛ o tym zapomnie´ c. gdy s ´ miali si˛ e z papugi. a pozostali sa ˛ jakby odbiciem tego ostatniego.H ISTORIA BACÓWKI boja ˛ si˛ e niczego i nikogo – dlatego sa ˛ juhasami – ale boja ˛ si˛ e gniewu ˙ jakby jego synami. papiezem . To proste. Przenoszono ja ˛ z miejsca na miejsce. w której na szcz˛ es ´ cie była zamkni˛ eta i z której sama chciała uciec). gdy go zapytakiego papiez tali którego´ s dnia. bo kazdy. umiera. ˙ Nazywano ja ˛ tam. a nawet – o zgrozo! – padali przed nia ˛ na twarz i próbowali cało˙ wa´ c ja ˛ w ten paskudny dziób. bo baca tak postanowił. 328 J EZUS POSZUKIWANY . bo baca niczego swoim synom nie odmawiał i nie zabraniał. wi˛ ec zbierali si˛ e tłumami i szli albo lecieli w to miejsce. Baca ma tylko jednego syna i ten syn jest jednym z juhasów. ˛ to nie zachowuja ˛ si˛ e tak. ale czasem. ale oni nie ˙ nie jest to wła´ całkiem rozumieli. którego baca kocha najbardziej). Mozna e było co prawda na´ smiewa´ c z niej do woli. jak sobie podochoca. a sam jej skrzekliwy głos mógłby rozdrazni´ ˙ głodnego juhasa. na dole. ˙ było si˛ gdzie pr˛ edzej czy pó´ zniej mozna e jej spodziewa´ c.

bo uciekłszy ˙ w koncu. a jego syn byłby tam potraktowany Na dole juz przez potrzebujacego ˛ pomocy jak jeszcze jeden (ten najbezwzgl˛ edniejszy) oprawca i rzezimieszek. wi˛ ec zgodnie z regułami ba˙ była tego godna. ˛ to widzac ˛ juhasa idacego ˛ mu na pomoc. ale baca znał i powiedział wszystkim: to jest Dana. ˛ Juhasi zgodnie rzucili si˛ e na tamtego gaduł˛ e i tak mu natarli uszy s ´ niegiem. az ´ schodzac ˛ z niej. Nikt nie znał jej imienia. toby pewnie si˛ e utopiła. Gdyby jaki´ s nieszcz˛ es ´ nik zap˛ edził si˛ e na turnie i uwiazł ˛ pomi˛ edzy przepa´ scia ˛ w dole a skalna ˛ przewieszka ˛ nad swoja ˛ głowa. ˛ i to tak. a baca powiedział im. ze ezniczka. wpadła w jakie´ s bajoro i gdyby nie syn bacy. ze ˙ nikt nie znał bacy. ze ˙ nawet syn bacy nie miał mu za złe tych papuzich zartów. gdyby ów miał ˙ zamiar rozgniewa´ c bac˛ e jaka´ ˛s durnota. wła´ snie ten niedouczony . bo była pi˛ ekna. a wła´ sciwie jej jadowita plwo˙ ˙ łatwowiernych. Dana weszła do bacówki jako ostatnia. zeby nie dali si˛ e nabra´ c.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla ˙ ˙ którego zaden z nich nie zyczyłby najwi˛ ekszemu wrogowi. cy traktowano ja ˛ jak pierwsza. ze ˛ taka ˛ pi˛ ekna ˛ siostr˛ e. niz da´ c si˛ e wyciagn ˛ a´ ˛c juhasowi. Baca przywitał ja ˛ zreszta ˛ jak swoja ˛ córk˛ e i juhasi byli bardzo szcz˛ es ´ liwi. ˙ cała utytłana w błocie. ˙ to ksi˛ ˙ Wszyscy juhasi tylko spojrzeli i zaraz wiedzieli. to juz czego chce baca. wsaczaj ˛ aca ˛ si˛ e jako rzekomy eliksir zycia do zył To ona wła´ snie tak skutecznie przekonywała wszystkich o niegodzi- 329 . o´ swiadczył gło´ sno: – Dana od Boga! Baca nawet nie drgnał. Jeden tylko spo´ sród juhasów si˛ e nie s ´ miał – wiadomo który. ˙ ˙ jak kazdy z nich zyczyłby tego swojemu wrogowi. ale wr˛ ecz odciałby ˛ liny i skoczył na pewna ˛s ´ mier´ c. w góry. a nawet dumni ˙ maja z tego. Winna była temu oczywi´ scie papuga. chociaz ˙ ˙ jak wygladaj ˛ a ˛ ksi˛ ezniczki. tułała si˛ e po ciemku po grani. A wtedy jeden z juhasów. Była cała w błocie i krwawiły jej stopy. ˛ Po prostu dlatego. cina. tak wi˛ ec kiedy syn bacy przywiózł któ˙ tylko jeden zapomniał. Juhasi szybko si˛ e uczyli. rego´ s ranka na swoim bydl˛ eciu Dan˛ e. nie tylko straciłby resztki nadziei na oca˙ miałby lenie. ˛ I zaraz zmadrzał.

czy gdyby syn bacy po zmierzchu nie wyciagn ˛ ał ˛ jej wpierw z bagna. Teraz jednak była odpowiednia pora i baca – jak to miał w zwyczaju – wznoszac ˛ kielich. komu zawdzi˛ ecza ocalenie. który zna baca. a oni lubili ucztowa´ c. który ja ˛s ´ ciagn ˛ ał. a ze ˙ papuga wykosiła bogaczy. tak zeby nikt ˙ ˙ nie mógł pomy´ sle´ c. ˙ furczało. Zreszta ˛ kto wie. Uczt˛ e mieli jak w banku. Wina było oczywi´ scie pod dostatkiem i nikomu nie szkodziła dolewka. w któwdzi˛ ecznie. wolac ˛ s ´ mier´ c w moczarach niz ˛ po˙ nieuchwytnego reszukiwanego od dawna listem gonczym. to nie zanurkowałaby ze strachu ˙ wybawienie z rak przed upiorem . ˙ ale juhasi słusznie podejrzewali. ˛ no i z synem bacy. ze jest tu z innego powodu niz ten. ˛ Baca co prawda mógłby zarzadzi´ ˛ c uczt˛ e i bez nich. Ale o to trzeba pyta´ c bac˛ e. co zabrali n˛ edzarzom. Nie wiadomo było dokładnie. niekiedy gwałtownym. jakiego nie s ´ mieli pragna´ ˛c. Rabali ˛ wi˛ ec biedot˛ e. jakie nieodmiennie spoczywało na jego ulubiencu ´ i pierworodnym. ˙ Kazdego z juhasów ojcowska duma bacy unosiła wówczas i stawia˙ ich na co dzien ła tak wysoko. ze ´ władczym. skad ˛ si˛ e bierze nagle tyle jadła. Dopiero przy sto˙ ˙ ˙ siadał le kazdy z nich wygladał ˛ jak pot˛ ezny knia´ z. ze rych my´ sl o ludzkim upodleniu. na widok pokłonów oddawanych ˙ do granic znanego tylko niewielu truchłom. ˙ ˙ wspomniał o zasługach wszystkich i kazdego z osobna. manierom dodawała blasku i splendoru. A juhasi dokładnie tym si˛ e zajmowali z najwi˛ ekszym zapałem i oddaniem dla jasno im brzmiacej ˛ woli bacy. aby da´ c bogatym. którzy zabieraja ˛ biednym.H ISTORIA BACÓWKI wo´ sci tych. 330 J EZUS POSZUKIWANY . ssała ich wn˛ etrzno´ sci az s ´ miertelnikom bólu. zanim mogła zobaczy´ c. ze ma to co´ s wspólnego z Dana. ze z nimi sam baca i obdarzał ich wszystkich takim samym spojrzeniem. ˙ wygłodniałym juhaZ tego bogactwa kapn˛ eło rzecz jasna takze som – a raczej spłyn˛ eło na nich. ale jako´ s mu si˛ e nie chciało. a to dlatego. ´ a wcia ˛z negata. az wi˛ ec nie mieli nawet komu da´ c tego. bo Dana u´ smiechała si˛ e do nich tak ˙ od razu zapomnieli o wszystkich tych chwilach. Tylko dla˙ tyle si˛ tego Danie az e dostało.

iz by w jednej chwili utraci´ c t˛ e kurczowo s ´ ciskana ˛ przez nich nadziej˛ e na ochłap przyzwolenia wi˛ ekszych od siebie. a sam tylko strach na wie´ sc ´ o pojawieniu si˛ e na dole jej domownika był dostatecznie wymownym dowodem bankructwa cnót n˛ edza˙ przekonywanie rzy. które za swój wzór miały papuzie piórka. które n˛ edzarzom zdaja ˛ si˛ e nie istnie´ c. o których ˙ ac dawno zapomnieli. byłoby równoznaczne 331 . nie przekroczyła granic stosowno´ sci. bo gdyby je ujrzeli. jakie dochodziły uszu juhasów podczas ich bardziej pracowite niz ˙ ˙ miłupiezczych wypraw na ucz˛ eszczane przez n˛ edzarzy drogi. Totez ˙ baca nie pominał ˙ mo iz ˛ zadnego z wielu wspaniałych i godnych jego pochwały dokonan ´ juhasów. dzierz ˛ uniesiony nad stołem kielich. to juhasi nie musieliby im odbiera´ c siła ˛ owych sm˛ etnych resztek ich własnego poczucia przyzwoito´ sci i krzywej na pierwszy rzut oka miary. ´ ˙ ich tysiace W przedsionku bacówki jeden dzien ´ był wart wi˛ ecej niz ˛ sp˛ edzone na hołubieniu najszczytniejszych osiagni˛ ˛ ec ´ ludzkiego ducha. podobnie jak wielu tamtejszych wotów zado´ sc ´ uczynienia panujacemu ˛ niepodzielnie porzadkowi ˛ rzeczy. totez ˙ powszechny aplauz dla przemy´ ˙ kogokolwiek o tym. 9 marca 2002 ´ Spiewu bacy.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla ˙ powiedzie´ Jego słowa były tysiac ˛ razy g˛ estsze i – je´ sli tak mozna c– ˙ te. to mowa. nie dałoby si˛ e ˙ c lepiej niz ˙ obrazem kontrastu. jaka ˛ wygłosił. iz slnie rezyserowanych tam widowisk jest nieco przesadny. a nawet przypomniał im te. jaki według nich przysługiwał im z tytułu wypowiedzenia jakiej´ s sakramentalnej klauzuli ziemskiej władzy czy – co jeszcze bardziej godne wzgardy – na podstawie ich mizernie udokumentowanej spolegliwo´ sci wobec jej wymagan. który w chciwych chyba przyblizy´ ˙ ˙ moglioczach n˛ edzarzy odzwierciedlał si˛ e przerazeniem na my´ sl. po których kazdy z nich brał si˛ e do poruczonego jego własnej woli i władzy dzieła. Rychły gest zaproszenia dla domowników do rozpocz˛ ecia suto zakrapianej winem uczty był wi˛ ec dla juhasów zupełnie jak jedno z tych ˙ wielu skinien ´ bacy.

c kłam s ´ wiadectwu jego niezłomnej i nieubłaganej natury. to s ´ piew bacy był dla tych ostatnich niby niewidzialna granica woli. 14 sierpnia 2002 332 J EZUS POSZUKIWANY . co mogłoby zada´ miał nic na sprzedaz. Je´ sli kto´ s uparł˙ c si˛ by si˛ e. bo z jego wn˛ etrza ˙ płyn e ˛ ły rzeki zywej wody jak z najczystszego ze z ´ ródeł stworzenia. którzy jak orły nad skalnymi rozpadlinami mierzyli ziemi˛ e niepochwytnym s ´ miertelnikom wzrokiem.H ISTORIA BACÓWKI z postrz˛ epieniem sobie j˛ ezyka. ˙ ˙ je´ Mozna by powiedzie´ c. a prawem ˙ głosu w jego obecno´ sci obdarowany był kazdy. ze ˛ niedozwolonych. kto zapragnał ˛ go wyda´ c. Baca s ´ piewał nie po to. co nie przystoi s ´ wiadkom godnym tylko wielkiej wiary. Baca nie ˙ był wyzuty ze wszystkiego. którego prowadzenie nie umniejsza bynajmniej chluby ˙ ˙ a zadnemu z przezen ´ prowadzonych. wprawi´ c słuchaczy w podziw. iz zamysł dopatrujacy ˛ si˛ e jej po˙ trzeby oszacowaliby bez pudła jako niesmaczny zart. ´ ˙ Spiew bacy rozpoczynał si˛ e bez zadnej wst˛ epnej ceremonii. porywajacego ˛ słuchaczy do podziwu dla daru jego ducha. Juhasi ˙ kazdy ˙ zreszta ˛ znali go na tyle dobrze. która wyznaczyła miejsce ˙ n˛ im samym i która ˛ znali o wiele lepiej niz edzarze. jaka ˛ pełnił (nie ograniczajac ˛ si˛ e do niej). szukajac ˛ dlan ´ ziemskich analogii. by sta´ c si˛ e wi˛ ekszym – by do´ swiadczy´ c jakiego´ s uniesienia. obrazem postaci koryfeusza. ze sli granice praw i wło´ sci nakre´ slone przez ludzi traciły na wyrazisto´ sci w obr˛ ebie perspektywy danej juhasom. prze´ swiadczeni za ˙ nie przekraczaja sprawa ˛ papugi o tym. bo do s ´ wiadczał uniesienia. pozyska´ c w zamian fundusze na działalno´ sc ´ charytatywna ˛ czy co´ s w tym rodzaju – s ´ pie˙ wał. mógłby posłuzy´ e dla ukazania roli. bo był pot˛ ezny. niz atrze. przeciwnie – kazd ˛ swoja ˛ bogata ˛ fraza ˛ powi˛ eksza przestrzen ´ i moc władzy darowanej zgromadzonym ˙ miało to kiedykolwiek miejsce w greckim teo wiele szczodrzej.

ze nej klingi w˛ edrowiec natychmiast zapomni nie tylko o skazach własnej aparycji. nych i wydajniejszych posługach niz Kr˛ ecili nosami (wszyscy prócz syna bacy) zawsze. gdy wypadało mu osłoni´ c przed hanb ´ a ˛ swoje ziemskie godła. Pomimo wi˛ ec. jak ma na imi˛ e i gdzie si˛ e był urodził. a cóz s ´ miertelnik. mogli poleci´ c im w takiej sytuacji jedynie swój miecz. okazywali daze leko idace ˛ zrozumienie pielgrzymom utyskujacym ˛ nieco na fatalna ˛ ja˙ ˙ ko´ sc ´ tej cz˛ es ´ ci ich własnego ekwipunku. skwapliwie szerzacych ˛ spustoszenia po´ sród zadufanej tłuszczy obronców ´ prawdy. ale nawet wielki król nie tak dawno w koncu ´ upadłego. z których podj˛ eciem nie mógł˙ dopiero Bogu ducha winny by mierzy´ c si˛ e nawet szejk arabski. ˙ nie tylko mały prezydent nowej Amedo czego nie nadałby si˛ e juz ryki. Niestety. ale i o tym. ˙ im samym stalowe ostrza były zupełnie zbyteczne. które bez najmniej˙ szej zenady prokurowały przed ludzkimi oczami wizje zwalistych. ˛ Baca zaliczał do niej głównie takie degeneracje. starego Babilonu. 333 . ˙ mógł liczy´ zwłaszcza ze c na powag˛ e ich bojowego rynsztunku wówczas. nie umieli tez ˛ c wła´ sciwych wniosków na podstawie ˙ w bacówce nie było mowy o wykorzyskali własnych osiagni˛ ˛ ec ´ . a czasem po prostu niemile widzianego owłosienia. totez staniu ich mizernych arsenałów w walce z przest˛ epczo´ scia ˛ zalegalizowana. Ale baca nie miał im za złe tej zapalczywo´ sci. przytłaczajacych ˛ przeszkód i brzemion. Wszyscy oni mieli zbyt krótkie r˛ ece do realizacji strategii pasterskiej ˙ wyciaga´ niwy. ilekro´ c gospodarz ich szałasu wyr˛ eczał si˛ e nami˛ etno´ sciami ziemskich władców. a po˙ nie mieli najmniejszej watpliwo´ ˙ na widok jego obnazo˙ niewaz ˛ sci. tym bardziej ze e w znacznie bardziej skutecz˙ golenie brody. ich pole manewru w obliczu rozterek napotkanych było niezmiernie ograni˙ specjalizowali si˛ czone. od której zalezała sama mozliwo´ sc ´ pozbycia si˛ e zb˛ ednego.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla ˙ Juhasi dobrze znali mark˛ e zyletek firmy Wilkinson.

była bowiem w fatalnym gu´ scie. Nawet kokieteria wzmiankowanego bandziora. odoru faryzejskich kr˛ etactw unikano nad podziw nieskutecznie.H ISTORIA BACÓWKI Dawniej wyznawców tych smrodliwych idei zwano faryzeuszami . w dobie powszechnej reorganizacji znaczen ´ i zwiaza˛ nej z nia ˛ pruderii mieszkaniowej. to niełatwo było znale´ zc ´ kogo´ s. s ´ rodków czysto´ sci. przed którym kl˛ e˙ powiekały tłumy. niz ˙ Do powyzszego stanu rzeczy nie przyczyniły si˛ e oczywi´ scie rekla˙ ˙ my zyletek. znanego protestanckiego kaznodziei i duszpasterza. Dlatego baca którego´ s dnia zmarszczył brwi i wydał rozkazy ˙ n˛ w sprawie cizby edzarzy zapatrzonej w dobrze znanego pot˛ epienca. ´ którego osławiona przekora juhasów ochrzciła roboczo: Mr Wilkin˙ trze´ ˙ son 1 . którym ani troch˛ e nie chciało si˛ e cierpie´ c za miliony dusz uwielbiajace ˛ promocje. iz zwych uzytkowników ˙ ostrzy przedniej marki nie zrazi do nich niezasłuzone zrównanie zwy˙ kłego siepacza ze stosunkowo skromnym wytwórca ˛ bardzo pozytecznych i do´ sc ´ trwałych narz˛ edzi. ale obecnie. ˙ Czytelnik łatwo zasi˛ egnie j˛ ezyka na kazdym chrze´ scijanskim ´ targowisku. czemu trudno było si˛ e dziwi´ c. autora). ze snie przebranym za owc˛ e wilku jest mowa (przyp. majac ˛ usprawiedliwiona ˛ nadziej˛ e. Rutynowym wybiegiem jego nieco ospałej proroczej intuicji było dyskredytowanie zawczasu ˙ n wszelkich zastrzeze ´ co do wiarygodno´ sci podstaw własnej samowie- 1 O zasługach Dawida Wilkersona. Co godne uwagi. kompletnemu za´ slepieniu w sprawach pierwszorz˛ ednej wagi sprzyjała wła´ snie hała´ sliwa i zupełnie bezładna nagonka na tych. kto cudzej obłudzie przydawałby mniejsza ˛ wag˛ e ˙ własnej. konkursy i nagrody. 334 J EZUS POSZUKIWANY . czego nie mozna dzie´ c o opakowaniach z dwoma szpadami. Tutaj wypada ˙ to o tym wła´ mu tylko wiedzie´ c. jako ˙ spora scheda po wielkich obłudnikach przynosiła krociowe zyski ze ˙ ˙ współprzeciwnikom prawdy i jakkolwiek niemal kazdy wiedział. ze ˙ udział w w˛ ezowych knowaniach nie jest w dobrym tonie. i pozycie małze ´ przepisów na dobry humor i doskonała ˛ zemst˛ e. recept na udane współzycie seksualne ˙ ˙ nskie.

co na wst˛ epie zyczył on ˙ sobie mie´ c wytłoczone w kazdym nieczystym sumieniu. ˙ Na bacy nie robiły najmniejszego wrazenia owe brednie. przybierajac ˛ stosowne miny i pozy. jako ze popyt na uduchowione osobisto´ sci mi˙ i spazmy rozkomo wszystko nie dorównywał ich rynkowej podazy ˙ szy na widok tak zakłamanych jak on dziwaków nalezały do najpo´ etego. mówiły ˙ juhasi dobrze sobie radza ˙ sp˛ mu one tylko. iz ˙ Uzasadniał ten swój akces uzyteczno´ sci publicznej. pragn˛ e. własnym pra˙ na sam d´ gnieniem. ze istotnie – ma on dokładnie i tylko to. jakich oczekiwał od nich ów niezbyt rozgarni˛ ety hochsztapler. dlatego do konca ´ swoich dni miał si˛ e miota´ c w poszukiwaniu argumentów przeciwko bacy. wi˛ ec mam – oto. Znajdował je po omacku bez wi˛ ekszych trudno´ sci (oczywi´ scie. Zeby. ˙ Chc˛ e. Przyszły rychło w postaci ˙ ci˛ ezkiego kaca oraz niestrawno´ sci. a de facto watpliwych ˛ darów jego ducha. ze ˛ i ze etali winowajc˛ e jak ˙ spiwszy go uprzednio do nieprzytomno´ nalezy. . ˙ nie wywyzsza´ c si˛ e nad innych.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla ˙ ace dzy. jak niezasłuzonych. ale pokory to mu nie brakuje. . . zdawałoby si˛ e. a czynił to tak dobitnie. sci. nie miały one naj˙ mniejszego znaczenia). co miało oznacza´ c. 335 . spolitszych przejawów nonszalancji wobec woli i władzy Swi˛ Jego delikatno´ sc ´ wobec swych wyznawców wzruszyłaby (i wzru˙ ˙ szała) niejednego miło´ snika napojów wyskokowych. ˙ kazdy. czego chce. wi˛ ec jestem. zaprzeczał otwarcie. jakoby był proro˙ nie jest nikim szczególnym dla Wszechkiem. moze ˙ nie mogacego ˛ (tylko to ostatnie było zgodne z prawda) ˛ i ze. wszyscy pokornieli . zeby nikt z postronnych nie mógł zaprzeczy´ c. bec bli´ znich. ze zwi˛ ek tego zakl˛ ecia. Juhasi zaj˛ eli si˛ e nim wi˛ ec ˙ ˙ – bardzo starannie. wyrazaj ˛ si˛ e w formułowaniu sakramentalnych zapewnien ´ wo˙ czego jak czego. nieco na wyrost przej˛ etym losem przemijajacego ˛ s ´ wiata. Najsampierw o´ slepili go. ale na pewno bardzo wielu mogłoby poszczyci´ c si˛ e tak posia˙ daniem jego cnót. których sam widok miał by´ c uko˙ jeniem dla skupionych wokół niego pasozytów i nierobów. ze ˙ . Pozostawało jedynie czeka´ c na duchowe torsje tego kłamcy. bron ´ Boze.

ze e. kogo posłał. tak ze zyciodajna krew sikała zen ´ jak z beczki. za które miał odbiera´ c po bezczelnej g˛ ebie z nawiazk ˛ a ˛ od tych. ale gdyby kto´ s przypadkiem ujawnił owa ˛ tajemna ˛ istot˛ e jego przewagi nad bli´ znimi. lecz Pan wział ˛ mnie spoza trzody i rzekł do mnie: Id´ z. jak i wielu innych demonstracji własnej chluby. ˛ Swoja ˛ znana ˛ ripost˛ e Amos skierował bowiem do kapłana bałwochwalczej s ´ wiatyni ˛ i nie miała ˙ uwiarygodnienie w´ ona innego celu niz sród resztki otumanionego ˙ Wszechmogacy kłamstwem ludu słusznego prze´ swiadczenia. – Nie jestem ja prorokiem ani tez jestem pasterzem i hodowca ˛ sykomor.H ISTORIA BACÓWKI ˙ Skwapliwie wychodzac ˛ naprzeciw zgodnej woli swych dłuzników. wystap ˛ jako prorok wobec ludu mojego izraelskiego. to ˙ tak bezkarnie ten opity krwia ˛s ´ wi˛ etych rzezimieszek nie mógłby juz ˙ mami´ c innych glosa ˛ własnej n˛ edzy. . Niestety. ˙ zdałoby si˛ Wytykał ich wówczas palcami tak zajadle. O to zreszta ˛ w sumie mu chodziło. . ze ˙ acego osioł miałby pełne prawo kopna´ ˛c zblizaj ˛ si˛ e don ´ w nim je´ zd´ zca. Tymczasem skapstwo ˛ Mr Wilkinsona kazało mu ubiega´ c si˛ e w´ sród ˙ nawet bli´ znich o aplauz dla tak niegustownego nakrycia głowy. o która ˛ dopominały si˛ e u niego 336 J EZUS POSZUKIWANY . dlatego postarał si˛ e on o rozpropagowanie tej. szczatki ˛ jego rozchwianego poczucia przyzwoito´ sci odzyskiwały przy tej okazji rang˛ e tekstury prorockiej wyroczni. Co prawda. na których nacinał swoje ciało ˙ ˙ ˙ t˛ epymi zyletkami. W kazdym razie musiałaby by´ c ona o wiele zr˛ eczniejsza od pokr˛ etnej autoreklamy o literze: ˙ uczniem proroka. ów straganiarz urzadzał ˛ widowiska. i ryzyko korekty jego upodoban ´s ´ miałek bierze na własna ˛ głow˛ e. iz ˛ dobrze wie. rezerwy jego były całkiem spore. którzy grzeszyli wobec niego madro´ ˛ scia ˛ osłów. szczegóły tej niewła´ sciwie zaadresowanej laurki z adresem zwrotnym nie były zbyt przekonujace. Musiał jednak cz˛ esto si˛ e powtarza´ c. bo działanie tego eliksiru nie zawsze odnosiło spodziewany przezen ´ skutek.

ignorujac ˛ zasadno´ sc ´ t˛ egich batów. sadz ˛ ac ˛ bałamutnie. cho´ ˙ acej od skazanców ´ o znacznie łagodniejszej niz c równie wia ˛z ˛ sentencji sprawiedliwego wyroku. o czym nie miał zielonego poj˛ ecia – było to ponad jego siły. w których jedyny bodaj negatywny wzorzec stanowili animatorzy duchowych łancuszków ´ szcz˛ es ´ cia i piramidek z t˛ epymi. jako ze e nie trzeba było wielkiej inteligencji i wyobra´ zni. ˛ a cóz 337 . kto spluwał na sam widok jednego z wielu dozgonnie wdzi˛ ecznych mu kasiarzy łaski. wprawiała go w niemała ˛ irytacj˛ e. ze czyniaja ˛ si˛ e do chwały Wiekuistego. równo´ sc ´ i braterstwo. którzy mieli do powiedzenia co´ s. kto na swój błogostan nie zapracował ˙ ˙ obietnica wiecznego odpoczynzbyt ci˛ ezko. zrozumiałe wi˛ ec było. ˙ Zazdro´ scił zreszta ˛ kazdemu. ze Bóg otworzył oczy komu´ s. bo cho˙ odkrycie Mr Wilkinsona. Ob˙ jawienie było własno´ scia ˛ jego hordy i basta. zadowolonymi z siebie głowami u jej szczytu. ze ˙ mozna ˙ sobie nie szkodzi´ ciaz c. których straszkonywały nawet zdrowych bydlat. ˙ Do bacy nie docierały w kazdym razie od strony jego rewirów najmniejsze oznaki godnego pasterskiej atencji dzi˛ ekczynienia. dlatego wie´ sc ´ o tym. iz sladowanego ˙ c na tak kosztownej i spektakularnej fatymogłoby zupełnie nie zaleze´ ˙ przydze. jakie ów str˛ eczyciel od siedmiu bole´ sci otrzymywał raz po raz ˙ jego. sliwej rewelacji nie prze˙ dopiero tych. Nie dopuszczali wi˛ ec jej do głosu. miało swój ˙ to wnioski z owej zbyt hała´ gatunkowy ci˛ ezar. Nie był w stanie tylko wybaczy´ c tym. ze ˙ mnogim winowajcom prze´ niała panika na sama ˛ my´ sl. ˙ naprawd˛ Jego skapstwo ˛ było tajemnica ˛ poliszynela. by zdyskredytowa´ c warto´ sc ´ jego poselstw. iz ku i wolno´ sci od obcego Bogu jarzma w jego ustach nie przewidywała nawet mizernego zadatku na poczet przyszłej chwały jej szczodrego skadin ˛ ad ˛ Sponsora. ˙ jego wiernych ogarSwoim przeciwnikom wybaczał tak gło´ sno.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla ˙ adne z ˛ nieczystej krwi rzesze bojowników o wolno´ sc ´ .

niejako z definicji nie majac ˛ zbyt wielkiego szacunku dla dokonan ´ ludzkich rak. które ci ostatni kierowali pod adresem jego firmy konsultingowej zajmujacej ˛ si˛ e eksportem dokuczliwych dla s ´ rodowiska nieczysto´ sci. Skoro sam baca nie ˙ im zadnych ˙ dawał juz szans na wytrze´ zwienie przed rychłym dniem 338 J EZUS POSZUKIWANY . zgodnie ˙ z postanowieniem bacy. jakim ów amerykanski ´ czy´ scioch ujał ˛ ˙ niechby i niezyciowej ˙ złaknionych jakiejkolwiek juz. perspektywy. stanowi´ c dlan ´ jedyna ˛ polis˛ e na zycie i sumienie. ze wypadałoby w swoim czasie zdumie´ c si˛ e tak niestosownym w oczach jego Mocodawcy po´ swi˛ eceniem. a po˙ pochlebstwem dla władzy była zgoda firmy Mr Wilkinsona niewaz na utylizacj˛ e poprodukcyjnych odpadów wszechwładnej koniunktu˙ n. która ˛ kazano mu wymachiwa´ c przed nosem soczystych. tworzyła wokół niego nimb or˛ edownika praw odrzuconych i sponiewieranych przez los. ´ ˙ bo postarali si˛ Nie czuł si˛ e tak wszakze. . Estyma dla s ´ wiatowych sukcesów tej istnej ameby. by chełpił si˛ e wizjami atencji i pokłonów ziemskich władców. zwalajac ˛ na jego ˙ Galilejczykowi barki tak wielkie brzemi˛ e ludzkiej niegodziwo´ sci. lecz wymiernym szacunkiem dla dokonan ´ Mac Donalda. juhasi dali mu popali´ c. mecenas prawdy mógł si˛ e czu´ c wolny od zagroze ´ z którymi oko w oko stawali niegdy´ s jej ulubiency. Juhasi wi˛ ec bez najmniejszych skrupu˙ łów wsparli anons rzeczonego skorupiaka. ˛ Kwieciste demonstracje s ´ wi˛ etego oburzenia. * * * Tak.H ISTORIA BACÓWKI ne wi˛ ezy tylko juhasi rozcinali jednym ci˛ eciem miecza. strzykawki i alkohol. którego obelzywe kalumnie pod adresem wniebowzi˛ etych znalazły niemały posłuch po´ sród ociemniałych szlifierzy patentów Sprawiedliwego. Tysiace ˛ młodych ludzi rzucało papierosy. miały. Na bezrybiu i rak ryba . lecz małodusznych kpiarzy i szyderców. porównywalna z umiarkowanym. e o to juhasi. ry. jakich w pocie czoła dopracował si˛ e ten zatrudniony na czarno najemnik. których ów samozwanczy ´ por˛ eczyciel obietnic Wszechmogacego ˛ zdołał upewni´ c o czysto´ sci i wspaniałomy´ slno´ sci własnych intencji. . Zmusili go.

co 339 . co b˛ edzie z nim samym. pragn˛ e ) spełniały w jego mechanicznych ustach funkcj˛ e dziadka do orzechów. ale jego prze˙ uzasadni´ ˙ s ´ ladowcze maniactwo nie dało si˛ e juz c zadn a ˛ ze zrozu˙ miałych dla juhasów pobudek – co najwyzej strachem utuczonego ˙ na dzien ´ uboju prosi˛ ecia. ˛ to tym mniej mozna było tego oczekiwa´ c po jego przybranych ˙ prym jego pierworodny. którego m˛ eki mozna skróci´ c tylko w jeden sposób – i znacznie przy´ spieszało stosowane przez nich w takich przypadkach wykonawcze procedury. mogacych ˛ mu uprzytomni´ c. sci. jakie sam serwował. ˙ nawet uchybienia stylu. synach. przysłuzy´ e swemu zawzi˛ etemu wrogowi. Mr Wilkinson nie wygladał ˛ na zbyt zakłopotanego tak drastyczna ˛ dysproporcja ˛ mi˛ edzy jako´ scia ˛ usług. zzymaj acymi ˛ si˛ e skrycie na niechlujstwo umy˙ słowe i nagminne lekcewazenie kardynalnych zasad dobrego wycho˙ specjalisty od spraw wania przez tego poczytnego znachora tudziez Ducha madro´ ˛ sci i rozumu . z których korzystał. Gdyby w swoich proroctwach wykazał si˛ e niechby i s ´ ladowym przekonaniem o tym. ˙ była jednak na tyle duza. a tych. ˛ jakby mozna było wnioskowa´ c z liczby sa ˛znistych i nieco nudnawych elaboratów. iz edna ˛ powin˙ no´ scia ˛ kazdego sługi – a na pewno pretendujacego ˛ do nimbu wiecznej chwały – jest przyswojenie sobie elementarnych reguł cho´ cby tylko ojczystego j˛ ezyka. w´ sród których twardo dzierzył Ilo´ sc ´ jego pogladów ˛ na tematy zasadnicze nie była tak oszałamia˙ ˙ jaca. ˙ ze ˙ juhasi nie Siła nabywcza jego ksia ˛zek byli skłonni do odruchów miłosierdzia nad tłumaczami jego grama˙ tycznych hieroglifów. pełnych szalenstwa ´ i rozpu˙ bez stosownej wzajemno´ ˙ c si˛ sty – zdolnych wszakze. powinni´ smy . i jako´ s nie dosłyszał si˛ e (był głuchy jak pien) ´ rozsad˛ ˙ bezwzgl˛ nych perswazji. gdy spełni si˛ e to.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla ˙ sadu. a nawet te milsze dla ucha: chc˛ e . w którym kateDarowaliby mu moze goryczne imperatywy (musimy . które szybko obiegały s ´ wiat za sprawa ˛ nieco na wyrost wykl˛ etych przezen ´ mediów. za którymi skrycie przepadał.

Przy czym nie chodziło tu bynajmniej o to. mogacej ˛ uwolni´ c Bogu ducha ˙ winna ˛ młodziez od nałogów plucia do rzeki oraz w stron˛ e papuzich ołtarzy. superpoboznych gadułów gardzacych ˛ posłuszenstwem ´ jak ˙ skała. Nie przewi˙ dywano tam nie tylko zadnego przebudzenia (cho´ c je´ sli miałoby si˛ e 340 J EZUS POSZUKIWANY . tylko o to. juhasi nie zatłukliby go tak ceremonialnie – w sposób zarezerwowany dla najwi˛ ekszych łotrów. owych ˙ nad˛ etych. majacej ˛ upewni´ c lekkodusznych mieszkanców ´ kraju o ich szczególnej dziejowej roli w zbawczej misji wzgl˛ edem niezbyt przy´ chylnej temu ostatniemu pozostałej cz˛ es ´ ci Starego Swiata. było niepoj˛ eta ˛ przez Mr Wilkinsona ekstrawagancja. ale uznał za lekka ˛ przesad˛ e mamienie kraju. Odrzucenie jego wyciagni˛ ˛ etej r˛ eki. tym bardziej iz eboka ˛ rezerwa ˛ odniosła si˛ e do przepowiedni Mr Wilkinsona o majacym ˛ jakoby nasta´ c tu wielkim przebu˙ papudze przedzeniu. w´ sciekłe morskie bałwany. ze ˙ amerykanski budzenie byłoby nie na r˛ ek˛ e.H ISTORIA BACÓWKI przepowiedział swym bli´ znim. ˙ zemsta ojca chrzestnego za ten nieodpowiedzialny afront była Totez do´ sc ´ perfidna i nozdrza bacy rozd˛ eły si˛ e w wyrazie pogardy dla tego ˙ obrazonego moczymordy. skad ˛ bad´ ˛ z co bad´ ˛ z pochodziła papu˙ ona sama z gł˛ ga. ˛ ale ˙ rozreklaprzede wszystkim zniewaga ˛ dla rangi dostatecznie przeciez mowanych osiagni˛ ˛ ec ´ spod znaku Wyzwanie młodych . które znalazły odzew zaledwie po´ sród mizernej garstki najbardziej zakłamanych zwolenników samozbawienia. ze ´ mafioso niezupełnie spełniał przebudzeniowe kryteria. których kresem jest przybrzezna * * * ˙ machna´ ˙ a Baca nie był drobiazgowy i mógłby moze ˛c swa ˛ pot˛ ezn ˛ r˛ eka ˛ na kołtunstwo ´ zapatrzonej wen ´ jak w obraz tłuszczy. gdyz ˙ fasada Mr Wilkinsona miejne mu dobrze i o wiele skromniejsze niz sce jego godła s ´ wiadczyło o czym´ s zupełnie przeciwnym. gdy usłyszał z jego własnych ust o wyroczni Panskiej ´ . które papuzi dwór ustalał i egzekwował bardzo surowo. Tego zawoalowanego pochlebstwa pod adresem i tak zmorzonych ˙ znamocnym winem Lachów baca nie mógł pu´ sci´ c mu płazem.

Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla co´ s przebudzi´ c . ze e przewietrzył ów uprzykrzony mu za´ scianek. zbadaliby dokładnie. nadal miały słuzy´ ˙ c ku dobrerówniez ˙ mu tylko nielicznym. by jaki´ s zamorski przybysz dokładał obłudzie tego kraju widmo własnej hanby. odraza do swawoli rozrzutnego syna nigdzie chyba nie ˙ była tak gł˛ eboka jak wła´ snie w ostoi papuzich zartów na tematy za˙ kazane i baca stanowczo nie zyczył sobie. jak ˙ jego poruczenia dla juhasów. Ot˛ epiała papuga nie doceniła. którzy zanim udzieliliby u siebie opiniotwórczego głosu obcokapitałowemu konsorcjum. technologie asenizacyjne przedsi˛ ebiorcy zza oceanu napotkały zrozumiały opór niech˛ etnej kosztownym innowacjom oligarchii spod znaku panny z dzieckiem i jej wymowne milczenie wobec szlachetnej propozycji Mr Wilkinsona baca słusznie uznał za niepotrzebne ryzyko obdarowania zamorskiego ksi˛ ecia laurem tutejszego m˛ eczennika prawdy. w por˛ e otrze´ zwionym widokiem zywego ucie- 341 . ze akurat ten kraj na brak cierpi˛ etniczego zad˛ ecia nie mógł narzeka´ c. ˙ wspomniano. co w trawie piszczy. ˛ jak juz ˙ klan papugi nie bez racji posiadania tego bł˛ ednego rycerza. Fatyg˛ e bacy uzasadniała czysto monopolistyczna racja. ´ Jego łatwowierni mieszkancy ´ mogliby wówczas usprawiedliwia´ c si˛ e poniewczasie wprowadzeniem w bład ˛ przez jakiego´ s wydrwigrosza. a rozgniewany na nich baca nie zamierzał wkłada´ c im w r˛ ece nawet tak marnego atutu. jakie do przebudzenia doprowadzi´ c by mogły. a nawet nie dostrzegła (oczywi´ scie. na własna ˛ zgub˛ e) owej kurtuazji swego wroga i orli wzrok bacy. a ze ˙ ˙ oszacował ich zywioł jako zagrozenie dla własnej domeny. Słowem. Nie miał on bowiem cienia złudzen ´ co ˙ gdyby nawet podmuch z gór naprawd˛ do tego. Mr Wilkinson byłby ostatnim z zachwyconych tak nieoczekiwanym wypełnieniem własnego proroctwa. ale nawet umiarkowanego zainteresowania wytycznymi. tym ˙ bardziej. zupełnie dobrze jednak rozumiana przez ludzi. to tam wła´ snie najpr˛ edzej). były jedynym wymiernym stanem Poglady.

˙ Hołubienie trutni nalezało tam do obowiazków ˛ pracujacych ˛ w pocie czoła robotnic. Juhasi nie mieli najmniejszych kłopotów z wprowadzeniem w czyn ˙ ustalen ´ bacy i po´ spiech tych zadeklarowanych prózniaków brał si˛ e wyłacznie ˛ z ich bezwzgl˛ ednego wyrachowania. Dzien ´ miał si˛ e ku koncowi. ´ 14 września 2002 ˙ Kazdy pszczelarz bez trudu zrozumiałby zakłopotanie juhasa na widok ziemskich porzadków. które wieczerzy w ba˙ cówce nie zamieniłoby na zadne z osiagalnych ˛ na ziemi splendorów ˙ zupełnie w ich odczuciu nie wchodziło w gr˛ i wygód. i kosztowne ociaganie ˛ si˛ e juhasów z dawno wydanym nan ´ wyrokiem musiałoby odwlec nieco perspektyw˛ e suto zakropionego winem bacy posiłku. ´ ˙ nie tylEkwipunek juhasów był co prawda na tyle solidny. a juz e stawianie na szali zasług dla tronu chwały krwawicy niepodobnej do tej. Mr Wilkinson był za´ s tylko jednym z wielu hała´ sliwych awanturni˙ ków. której ˙ sami zawdzi˛ eczali honor błogosławionego przez bac˛ e zywota. którzy do pracy w swej własnej pasiece przyst˛ epowali bez r˛ ekawic i kapelusza. Bac˛ e moze sc ´ dziwiła najmniej. a status królowej matki zdawał si˛ e by´ c atrybutem ˙ kapry´ snych i zarłocznych efemeryd. ale i on mógł czasem pozazdro´ sci´ c (gdyby obawiał si˛ e jakiejkolwiek konkurencji) hodowcom.H ISTORIA BACÓWKI le´ snienia ponadziemskich strategii. co zupełnie im si˛ e nie u´ smiechało. dla których spłodzenie wartego zachodu hodowcy potomstwa było ostatnim z najmniej pilnych zadan. ˛ które warto´ sc ´ zabiegów ich cier˙ knowan pliwego i pracowitego nadzorcy sytuowały daleko ponizej ´ ˙ owa bezprzykładna przewrotno´ bezczelnych intruzów. z których jedynie ta najmniej okazała pozostawiała zbawienna ˛ furtk˛ e dla zwykłych po rozum chodzi´ c do Głowy. których miała nieco zaskoczy´ c mowa S˛ edziego zywych i umarłych. ze ˙ ˙ a ko umozliwiał dyskretna ˛ (niezauwazaln ˛ dla nikogo) interwencj˛ e 342 J EZUS POSZUKIWANY .

lecz tak˙ otwarta ze ˛ i równie skuteczna ˛ demonstracj˛ e darowanej im władzy. ich kompetencje były przeciez ˙ komNie mieli wi˛ ec duzo petencjami dzieci. jak umiały (a umiały sporo). a nie było mu po drodze z jego wyimaginowanymi ˙ ci˛ ezarami. Czas na zbawienne rady dawno jednak minał ˛ i tylko naprawd˛ e wyjatkowa ˛ okoliczno´ sc ´ była w stanie zobligowa´ c bac˛ e do poruczenia władzy i mocy juhasa całkowicie zb˛ ednych rozterek jakiego´ s zagubionego w˛ edrowca. co to za terminy. Byłby raczej skłonny doradzi´ c wyłupienie oczu albo uci˛ ecie j˛ ezyka rozkojarzonej dewotce czy ˙ zaopatrzy´ łatwowiernemu gadule niz c któregokolwiek z oddanych mu sług w pełnomocnictwa ku dora´ znej dla nich uldze cielesnej niemocy. które strzegły. rangi ˙ s ´ wiadectwa Bozego. by nie miesza´ piencom ´ skutym r˛ ekami mocniejszymi niz c w rachunkach swego patrona. w zwiazku ˛ z czym juhasi roztropnie oszcz˛ edzali swego gniewu pot˛ e˙ ich własne. które mogłyby nieco przy´ wazał spieszy´ c rozli˙ czenie wpisów w ksi˛ edze zycia. niz c si˛ e do i tak straszliwego zam˛ etu po´ sród obronców ´ prawdy jedynej. który zbytnio spoufalił si˛ e z ohydnym i podst˛ epnym rodem papugi. A dla dzieci kochajacych ˛ swojego ojca było to na˙ otwarcie ludzkich oczu na nie prawd˛ e dziecinnie łatwe i co najwyzej wymagało skinienia bacy. Tylko on wiedział. ˙ pracy. któ˙ ˙ bezwstydnie uragał rych zapozyczony status sprawiedliwo´ sci Bozej ˛ wymogom zwykłej ludzkiej przyzwoito´ sci. ˙ zeby da´ c do wiwatu bezczelnym plagiatorom Mistrza z Nazaretu (któ- 343 . ˙ opłacało si˛ Bacy rzadko juz e uwiarygodni´ c własne prerogatywy ˙ (a nie trwało to nigdy wi˛ ˙ ułamek sekundy) rozi nieco dłuzej ecej niz ˙ jedynie takie terminy. niemniej jednak woleli oni wpierw spojrze´ c w kierunku swego roz˙ na swój własny rachunek przyczynia´ kazodawcy. Ten za´ s nie był skory firmowa´ c piecz˛ ecia ˛ swej władzy cudów. Uzdrowienia zlecił swego czasu bandzie nierobów i wydrwigroszy.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla w zapuszczonych gniazdach chrze´ scijanskiej ´ nomenklatury.

N˛ edzarzom u´ smiechało si˛ e uzdrowienie przez Boga. 344 J EZUS POSZUKIWANY . wi˛ ec bac˛ e niewiele ˙ nieraz kosztowała taka transakcja i bez wi˛ ekszych ceregieli – jak to juz był uczynił – oddał niewiernych w moc ich wrogów. a ich uzasadnione znudzenie jałowo´ scia ˛ cudzych poczynan ´ nie przeobraziło si˛ e jeszcze w miły papudze kształt nieco spó´ znionej dekadencji ubolewajacej ˛ potulnie nad upadkiem obyczajów. . chociaz ˙ był jednak na tyle zadbany. ˙ nie miał poj˛ Nikt juz ecia. ´ A widzieli oni niejedno. 23 grudnia 2002 ˙ ˙ Juhasi uwaznie przeczesywali teren blu´ znierczej pozogi w poszukiwaniu buntowników. Ogródek warzywny Lucyfera. ˙ ˙ Baca wszakze szacował go miara ˛ nie z tej ziemi i kazdy z jego przybranych synów mógł do´ swiadczy´ c jego rodzicielskiego ciepła i jego dumy z własnych dokonan. którym za sprawa ˛ bacy sprzykrzyła si˛ e bezpłodna kontestacja zapoznanej przez nich n˛ edzy bli´ znich. co to takiego ewangelia. ˙ wizyty apostołów niebywale schlebiały ich prózno´ ˙ sci. by On sam cz˛ esto do nich si˛ e fatygował. je´ sli zrówna´ c by go z owocami hurtowej działalno´ sci sprze˙ dawców uzywek z napisem Jezus .H ISTORIA BACÓWKI rzy uwielbiali n˛ eci´ c słabe dusze wizjami szcz˛ es ´ cia i pokoju z Bogiem). Totez czej lichy. ˙ istotnie nieco zapuszczony. by nawet najmniejsza przestrzen ´ zycio˙ dajnej gleby skazona była trujacymi ˛ miazmatami nienawistnej Bogu ˙ ludzkiej woli i zawalona stertami bezuzytecznych półprawd wypluwanych przez rzeczonych ewangelistów z samozaparciem godnym ˙ plon pracy juhasów był ranimbów najwi˛ ekszych obłudników. czego sobie zyczył. i wyznaczył im jako zbójecki dział w tej trudnej misji doczesna ˛ chwał˛ e ˙ zasłuzonych dla ewangelii. a w koncu ´ przeciez o to chodziło. nie lubili jednak z Nim chodzi´ c – woleli. . Bilans si˛ gdyz e ˙ ˙ ˙ tylko zgadzał i kazdy miał to. ´ gdy po powrocie przedkładał swemu mocodawcy protokoły z godnych uwagi bacy wydarzen.

które to dolegliwo´ sci nalezały do najpospolitszych. Z daleka przypatrywali si˛ e hołdom s ´ lepców i pielgrzymkom kula˙ wych. ´ Kody protokołów były rzecz jasna nie do złamania nawet przez ˙ ˙ ujawnienie niechby i ponajwi˛ ekszych hakerów Słowa Bozego. ˛ n˛ ecac ˛ w ich wiry niepomnych na przestrogi Galilejczyka. Ryzyko konfuzji nieobznajomionych z prawidłami sztuki walki o przetrwanie w obliczu zetkni˛ ecia si˛ e z zaszyfrowanymi wie´ sciami 345 . którzy prawdzie od˙ scia mówili władzy nad s ´ wiezo´ ˛ i moca ˛ ludzkich doznan. i słuzalcze transparenty wyzywajace ˛ ˙ niebo na kazda ˛ niemal wie´ sc ´ os ´ mierci łgarza i sprzedawczyka. Demencja w tej ˙ baca – jak juz ˙ wspomniano – zdał sprawie była jednak okrutna. w drodze uzasadnionego okoliczno´ sciami wyjatku. chyba ze s biegły przypomniał sobie. który zadrzał. którym odebrano dzieci. chełpiacych ˛ si˛ e swoim wyniesieniem i nad wyraz wzniosłymi pogladami. ˛ Widzieli zdradliwe tonie bałwochwalczego heroizmu. Widzieli chłopców i dziewcz˛ eta. Widzieli zawieszone pod powała ˛ knajp z wyszynkiem klatki pełne szczurów. którzy zazdro´ scili zywemu Bogu pi˛ ekna. ˙ usłyszawszy odpowied´ Widzieli wreszcie n˛ edzarza. z na n˛ ekajace ˛ jego dusz˛ e pytanie: – Kim jeste´ s.Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛ e Króla Widzieli manifestacje pogrzebowe na rzecz zrozpaczonych rodzi˙ ców. totez ˙ ka´ znej cz˛ es ´ ci wyrytej w kamieniu (baca nie uznawał zadnych innych no´ sników informacji) ich litery mogło przyprawi´ cs ´ miertelników co ˙ o mdło´ ˙ najwyzej sci i biegunk˛ e. Panie? – i któremu baca. Patrzyli na rozdarte i rzucone hienom strz˛ epy zycia. nie dało si˛ e w zwiazku ˛ z tym na ich podstawie zawy˙ jaki´ rokowa´ c o pochodzeniu tajemniczego przekazu. mocy i sławy po´ sród tych. co powoduje torsje u kłamców. które miast pochówku marzyły sta´ c si˛ e pokarmem bestii. jakoze wszystkich na wol˛ e i władz˛ e pochlebców. ˛ pozwolił zaczerp˙ na´ ˛c troch˛ es ´ wiezego powietrza na pohybel tym. którymi sami wzgardzili. otumanionych strachem i uwiedzionych czarem uragaj ˛ acego ˛ Bogu tru˙ chła. w których ˙ przed lejacym ˛ si˛ e z nieba zarem szukali ochłody spece od ludzkich bolaczek.

lecz tym. ˛ ˙ baW niczym nie przeszkadzało to domenie władzy. ze uda si˛ e na nich skorzysta´ c. bo nie nalezało do jego kompetencji ˙ pochopne i zazwyczaj bardzo ucia ˛zliwe dementowanie niesprawdzo´ etego. na jakie nie sta´ c było juz ˙ ˙ Sam zartowni´ s spał spokojnie. ze ˙ ˙ w którym znalazło si˛ ˙ Nie był to jednak zart. a szcz˛ es ´ liwcy nie narzekali zbytnio. bojac ˛ si˛ e narazi´ c na jawne kpiny i utrat˛ e swego autorytetu (którego de facto nie ˙ jej kłopotliwy status rychło spowszedniał. zeby ˙ w swoim czasie łgarze nie mieli zadnych podstaw do tanich uspra˙ nikt wiedliwien ´ i wykr˛ etów. bo i nikomu miały). którzy byli ich godni. tylko kamuflaz. którzy chcieli je mie´ c. totez nie chciało si˛ e bra´ c za bary z prawda ˛ b˛ edac ˛a ˛ jedna ˛ wielka ˛ niewiadoma. ˙ ków byli w stanie orzec tylko. 27 grudnia 2002 346 J EZUS POSZUKIWANY . dajac ˛ je nie tym. która ˛ dzierzył ˙ ca. i wej´ sciówkami na zapowiedziane juz ˙ szafował on do´ sc ´ ostroznie. i którzy wobec dictum zawartych w nich wyro˙ to kiepski zart. a tylko rzuciła gdzieniegdzie co´ s ci˛ ezkiego. miejsce dla takich zartów. ze nie ustawił dla nich drogowskazu. którym brakło słów na widok kontrolowanych przecieków z linii najrzeczywistszego z frontów. nabrały wody w usta. ˙ Specjalno´ scia ˛ bacy nie była bowiem akwizycja ubezpieczen ´ na zycie ˙ dawno weselisko i sumienie. bo ów pouczył zawczasu swoja ˛ wierna ˛ młód´ z. u których próbowano zasi˛ egna´ ˛c j˛ ezyka na temat juhaskiej recydywy. zeby nie wdawała ˙ ˙ ˙ si˛ e w zadne bijatyki. e takze ˙ ˙ nikogo na ziemi.H ISTORIA BACÓWKI ˙ niemal stuprocentowe) było niewspółmiernie małe wobec (chociaz ˙ bez wiedzy i woli bacy nikomu nie absolutnej gwarancji co do tego. Sta´ c go było na oszałamiajac ˛a ˛ wr˛ ecz tolerancj˛ e wobec tych. nych u z ´ ródła pogłosek o nieobliczalnej jakoby polityce Swi˛ Skape ˛ opiniodawcze instancje.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->