You are on page 1of 16

Biblioteka ALETHEIA

Greckie sowo ALETHEJA oddawane jest zazwyczaj za pomoc aciskiego "veritas" oraz jego odpowiednikw w jzykach nowoytnych. Znaczy wic tyle, co "prawda", jednake zgodnie ze swoj etymologiALETHEJA ma seps negatywny, bo jest rzeczownikiem zaprzeczonym. Bdcy jej podstaw przymiotnik ALETHES skada si z partykuy przeczcej A - i z rdzenia sownego, ktry w najczystszej postaci widoczny jest w LETHO, homeryckim wariancie oglno greckiego LANTHANO "ukrywam", a take w LETHE "zapominanie", "zapomnienie" oraz w LATHOS "zapomniany" (Theocr. 23,24), i znaczy "nie ukryty", "nie zatajony". W swym rdowym znaczeniu ALETHEJA to "to, co nieskrywane", "to, co niezatajone", bd we wspczesnej wykadni Martina Heideggera "nieskryto" .

Martin Heidegger Drogi lasu

PRZEOYLI:

JERZY GIERASIMlUK, ROBERT MARSZAEK, JANUSZ MIZERA, JANUSZ SIDOREK, KRZYSZTOF WOLlCKl

Fundacja ALETHEIA Warszawa 1997

CZAS WIATOOBRAZU

Metafizyka jest miejscem namysu nad istot bytu i rozstrzygania o istocie prawdy. Metafizyka ustanawia epo gdy w okrelony sposb wykadajc byt i ujmujc prawd aj;Jpodoe epoce w jej istotnym ksztacie. Jest ono dominant we wszystkich zjawiskach, ktre t epok wyrniaj. I odwrotnie, uprzytamniajc sobie te zjawiska w dostatecznej mierze, nieuchronnie rozpoznaje si ich metafizyczne podoe. Namys to odwaga zakwestionowania przede wszystkim prawdy wasnych zaoe i przestrzeni wasnych celw (1).' Do istotnych zjawisk nowoytnoci naley nauka. Rwnie wanym rang zjawiskiem jest technika maszynowa. Nie naley jej wszake interpretowa mylnie jako zwykego zastosowania w praktyce nowoytnego matematycznego przyrodoznawstwa. Technika maszynowa jest takim samodzielnym przeksztaceniem praktyki, e ta wymaga wanie stosowania matematycznego przyrodoznawstwa. Technika maszynowa pozostaje do dzi najlepiej widoczn odrol nowoytnej techniki w jej istocie, ktra jest identyczna z istot nowoytnej metafizyki. Trzecie rwnie istotne zjawisko w nowoytnoci polega na procesie przesuwania si sztuki w pole widzenia estetyki. Znaczy to: -dzielo sztuki staje si przedmiotem przeywania, a sztuk, odpowiednio, uw~i za wyraz ludzkiego ycia. Czwarte zjawisko nowoytne przejawia si w tym, e dziaanie ludzkie pojmowane jest i realizuje si jako kultura. Kultura jest wobec tego urzeczywistnieniem najwyszych wartoci dziki opiece nad najwyszymi dobrami czowieka. Ley w istocie kultury, e tak opiekucza sama siebie bierze pod opiek i w ten sposb staje si polityk kulturaln. Pitym zjawiskiem nowoytnoci jest odbstwienie [Enrgotterung). Wyraenie to nie oznacza po prostu usunicia bogw, prostackiego ateizmu. Odbstwienie jest procesem o dwch aspektach, jako e z jednej strony obraz wiata chrystianizuje si w tej
Zob. Dopiski na kocu tego eseju.

68

Drogi lasu

Czas sunatoobrazu

69

mierze, w jakiej podou swiata przypisuje si nieskoczono, bezwarunkowo i absolutno, z drugiej natomiast chrzecijastwo reinterpretuje swj chrystianizm czynic z niego wiatopogld (wiatopogld chrzecijaski) i w ten sposb przystosowuje si do nowoytnoci. Odbstwienie jest stanem nierozstrzygania o Bogu i bogach. W doprowadzeniu do niego chrzecijastwo ma najwikszy udzia. Lecz odbstwienie wcale nie wyklucza religijnoci; do tego stopnia, e raczej dopiero wskutek odbstwienia stosunek do bogw przeksztaca si w przeywanie reli iine. Kiedy do tego dochodzi, wwczas bogowie ju UCleK l. Powsta pustk zastpuje historyczne i psychologiczne badanie mitu. Jakie ujcie bytu i jaka wykadnia prawdy tkwi u podoa tych zjawisk? Ograniczamy pytanie do pierwszego z wymienionych zjawisk, nauki. W czym tkwi istota nowoytnej nauki? Jakie ujcie bytu i prawdy jest podstaw tej istoty? Jeli uda si dotrze do metafizycznego podoa, na ktrym opiera si nauka jako nauka nowoytna, to wwczas na pewno bdzie mona z jego perspektywy rozpozna istot nowoytnoci w ogle. Kiedy uywamy dzi sowa "nauka", oznacza ono co istotnie rnego od doctrina i scientia redniowiecza, a take od greckiej tmmfJWI. Nauka grecka nigdy nie bya nauk cis, to za mianowicie dlatego, e z istoty swej cisa by nie moga i by nie potrzebowaa. W ogle bezsensowna jest przeto opinia, jakoby nauka nowoytna bya bardziej cisa ni nauka w staroytnoci. Zatem nie mona te twierdzi, e doktryna Galileusza o swobodnym spadku cia jest prawdziwa, natomiast doktryna Arystotelesa, ktry uczy, e lekkie ciaa d ku grze, jest faszywa; u Grekw; bowiem ujcie istoty ciaa i miejsca oraz stosunku ich obu opiera si na innej wykladni bytu i warunKlljeprzeto odpowiednio inny sposb widzenia procesw przyrodniczych i pytania o nie. Nikt by nie zdoby si na twierdzenie, e poezja Szekspira jest bardziej zaawansowana ni poezja Ajschylosa. Wiksz jeszcze niemoliwoci jest jednak twierdzi, jakoby nowoytne ujcie bytu sluszniejsze bylo ni greckie. Skoro wic chcemy poj istot nowoytnej nauki, musimy uwolni si najpierw od nawyku jedynie stopniowego, z perspektywy postpu, wydobywania kontrastw pomidzy nauk nowsz i dawniejsz. Istot tego, co dzi nazywa si nauk, jest badanie [die Forschung]. Na czym zasadza si istota badania? Na tym, e poznawanie samo siebie organizuje jako postpowanie w pewnym obszarze bytu, w przyrodzie czy w dziejach.

Postpowanie oznacza tu nie tylko metod, procedur [das Verfahren]; wszelkie bowiem postpowanie wymaga ju otwartej dziedziny, w ktrej si porusza. Ot wanie otwarcie takiej dziedziny jest podstawowym zabiegiem [der Vorgang] badawczym. Dokonuje si go w ten sposb, e w pewnym obszarze bytu, na przykad w przyrodzie, projektuje si okrelony schemat procesw przyrodniczych. Projekt wytycza sposb, w jaki postpowanie poznawcze ma by powizane z otworzon wanie dziedzin. To powizanie stanowi rygor badania. Projektujc schemat i okrelajc rygor, postpowanie zapewnia sobie w obrbie bytowego obszaru dziedzin przedmiotow. Rzut oka na fizyk matematyczn, naj wczeniejsz i zarazem miarodajn nauk nowoytn, uwyrani, o co tu chodzi. Istota sprawy, ku ktrej tu wycznie zdamy, dotyczy take wspczesnej fizyki atomowej w takiej mierze, w jakiej jest ona jeszcze fizyk. Fizyka nowoytna nazywa si matematyczn, poniewa z zasady posuguje si cakiem okrelon matematyk. Atoli moe ona funkcjonowa jedynie matematycznie, gdy w gbszym sensie jest ju matematyczna. Ta. f ta 9 'fXlara oznacza dla Grekw to, co czowiekowi obserwujcemu byt i obcujcemu z rzeczami wiadome jest z gry: cielesno cia, rolinno rolin, zwierzco zwierzt, czowieczestwo [das Menschenartige] czowieka. Poza przytoczonymi, do tego, co z gry wiadome, tzn. matematycznie, nale rwnie liczby. Znajdujc trzy jabka na stole rozpoznajemy, e jest ich trzy. Ale liczb trzy, trjno, ju znamy. To oznacza: liczba jest czym matematycznym. Jedynie dlatego, e ze wszystkiego, co jest od-zawsze-ju-znane, liczby s poniekd najbardziej natrtne i zatem najlepiej znane wrd rzeczy matematycznych, wnet zarezerwowano t nazw wanie dla tworw liczbowych. Wcale jednak nie jest tak, by istot tego, co matematyczne, okrelao to, co liczbowe. Fizyka jest oglnie poznaniem przyrody, w szczeglnoci zatem poznaniem cielesnoci materialnej w ruchu; t cielesno bowiem okazuje bezporednio i powszechnie, acz w rozmaity sposb, wszystko, co przyrodnicze. Skoro wic fizyka przybiera wyranie ksztat matematyczny, znaczy to: przez ni i dla niej co zostaje w specjalny sposb ustanowione a priori jako ju-znane. Ustanowienie dotyczy ni mniej, ni wicej, tylko samego projektu tego, co dla poszukiwanego poznawania przyrody ma by w przyszoci przyrod: zamknitym w sobie ukadem ruchu punktw masy odniesionych do przestrzeni i czasu. Do tego zaoonego jako pewny schematu przyrody wnosi si midzy innymi nastpujce rozstrzygnicia: Ruch oznacza zmian miejsca. Zaden ruch ani kierunek ruchu nie

70

Drogi lasu

Czas sunatoobrazu

71

jest wyrniony' spord innych. Kade miejsce jest rwne kademu innemu. Zadnej chwili nie uprzywilejowuje si ponad inne. Kad si okrela si wedle tego - tzn. e jest ona tylko tym - jakie s jej skutki dla ruchu, to za znaczy - dla wielkoci zmiany miejsca w jednostce czasu. W tym schemacie przyrody trzeba ulokowa kady rozpatrywany proces. Proces przyrodniczy staje si widoczny dopiero w polu widzenia schematu. Gwarancj uzyskuje ten projekt przyrody dziki temu, e badanie fizykalne z gry wie si z nim przy kadym z kolejno stawianych pyta. To powizanie, rygor badawczy, w kadym przypadku ma zgodnie z projektem wasny charakter. Rygorem matematycznego przyrodoznawstwa jest ciso. Tutaj wszystkie procesy, jeli w ogle maj by przedstawione jako procesy przyrodnicze, musz by z gry okrelone jako wielkoci ruchu w przestrzeni i czasie. Okrelenia dokonuje si mierzc za pomoc liczby i rachunku. Lecz matematyczne przyrodoznawstwo nie dlatego jest cise, ze dokadnie rachuje, przeciwnie - musi tak rachowa, poniewa jego powizanie z wasn dziedzin przedmiotow cechuje ciso wanie. Natomiast wszystkie nauki humanistyczne [die Geisteswissenschaften], a nawet wszystkie nauki o yciu, chcc przestrzega rygoru musz by nieuchronnie niecise. Mona wprawdzie rwnie ywe twory ujmowa jako wielkoci ruchu w przestrzeni i czasie, ale ujmowane w ten sposb nie s ju ywe. Nieciso historycznych nauk humanistycznych nie jest bynajmniej brakiem, lecz tylko \\o/.,penieniem pewnego istotnego dla tego rodzaju bada postulatu. ;Zapewne, w naukach historycznych nie tylko inaczej projektuj si i zabezpiecza dziedzin przedmiotow, lecz jest to take o wiele trudniejsze przedsiwzicie ni realizacja rygoru nauk cisych. Badaniem staje si nauka projektujc i zabezpieczajc projekt rygorem w postpowaniu. Projekt wszake i rygor wyksztacaj si dopiero w procedurze. Procedura stanowi drug istotn cech badania. Jeli zaprojektowana dziedzina ma by uprzedmiotowiona, naley spowodowa, by ukazaa nam przy spotkaniu ca wielorako swych uwarstwie i splotw. Trzeba wic postpujc mie oczy otwarte na zmienno tego, co wychodzi nam na spotkanie. Penia tego, co szczeglne, penia faktw ukazuje si tylko w polu widzenia obejmujcym to, co jest coraz-inne w zmianie. Lecz fakty winny by uprzedmiotowione. Postpujc trzeba wic przedstawia to, co zmienne w zmiennoci, unieruchomi zatem - a przecie zachowa ruch jako ruch. Tym, co nieruchome w faktach, oraz staoci ich przemiany jako takiej - jest regua. Tym, co stae w zmianie w koniecznoci jej przebiegu

- jest prawo. Dopiero z perspektywy reguy i prawa fakty jako takie, jakimi s, staj si jas~ Badanie. faktw w. obszarze przyrody jest samo w sobie stanowieniem I sprawdzaniem regu i praw. Procedura, ktra pozwala nam przedstawi sobie dziedzin przedmiotow, ma charakter objaniania moc jasnoci wyjaniania. Ma zawsze dwa aspekty. Co nieznanego uzasadnia czym znanym, zarazem za owo znane sprawdza nieznanym. Wy janien~e osiga si dociekajc; w naukach przyrodniczych, w zalenoci od terenu docieka i zamierzonego wyjanienia, dociekanie dokonywa si w drodze eksperymentu. Ale to nie dziki eksperymentowi dopiero przyrodoznawstwo staje si badaniem - przeciwnie, fksperyment staje si moliwy dopiero tam i tylko tam, gdzi~ pozname rzyrodyy,rzeksztacio si w badanie. Tylko ate o, -re est w swe iStOcie matemalyczna fizyka nowoytna b c ek leLymclltalna. Natomiast ani redniowieczna doctri~a, ani grecka Emo.'nl/11J nie jest nauk w sensie badania i dlatego tez, me dos~o w nich do eksperymentu. Arystoteles wprawdzie poj jako pierwszy, co znaczy E/17rE1pia (experientia): obserwacja rzeczy samych, ich wasnoci i zmian pod wpywem odmieniajcych Si warunkw, a zatem wiedza o sposobie, w jaki z reguy rzeczy Si zachowuj. Atoli obserwacja zmierzajca do takiej Wiedzy, experimentum, rni si istotnie od eksperymentu badawcze~o ,waciwego nauce jako badaniu; take wtedy, gdy ant yczn~ I redniowieczne obserwacje posuguj si liczb i miar; takze tam, ~dzle obserwujcy dopomagaj sobie przyrzdami I narzdziami, Powszechnie bowiem brak wwczas tego, co jest w eksperymencie decy~ujc:. Podstaw do rozpoczcia eksperymentu jest hl oteza Jakle os rawa. Przystpi do eksperymentu znac::y przedstawi warunek, zgodnie z ktrym mona przeledzi okreslon~ ,ukad ru,chu w koniecznoci jego przebiegu, a to znaczy - uczynic go z gory moliwym do rachunkowego opanowania. Pr~wo za postuluje si ze wzgldu na schemat dziedziny przedml?towet Do tego schematu jako do miary odnosi si i nim jest zwizane owo antycypujce przedstawienie warunku. Co sobie tym ,sposobem przedsta",:i - a tak wanie i dziki temu wszczyna Si eksperyment - me znaczy bynajmniej dowolnie sobie co wyobraa. T Newton mwi: hypotheses non fingo, hipotezy me s samow?lnym wymysem. Wyprowadza si je z planu przyrody, w ktory s wpisane. Eksperyment jest wanie procedur, ktrej zaoenia i. realizacja opieraj si na hipotetycznym prawie I kieruj Si 111mpo to, by dostarczy faktw potwierdzaJ~ych prawo lub odmawiajcych mu potwierdzenia. Im cilej zaprojektowany jest schemat przyrody, tym cilejszy jest moliwy

72

Drogi lasu

Czas sioiatoobrazu

73

eksperyment. Wielokrotnie przytaczany redniowieczny scholastyk Roger Bacon nie moe wic by w adnym razie poprzednikiem nowoytnego badacza-eksperymentatora, lecz jest jedynie nastpc Arystotelesa. Tymczasem bowiem chrzecijastwo przekazao prawd w posiadanie religii wierze w sowo Pisma i doktryn Kocioa. Najwyszym poznaniem i doktryn jest teologia jako wykadnia objawionego sowa Boego, ktre jest spisane w Pimie i ktre gosi Koci. Teraz poznawanie nie jest badaniem, lecz prawidowym rozumieniem miarodajnego sowa i autorytetw, ktre je gosz. Dlatego w dziaalnoci poznawczej redniowiecza pierwszestwo przypada roztrzsaniu sw i pogldw doktrynalnych rozmaitych autorytetw. Componere scripta et sermones, argumentu m ex verbo decyduj, i w tym rwnie powd, e przyjta od Platona i Arystotelesa filozofia musiaa si sta scholastyczn dialektyk. jeli wic Roger Bacon dopomina si o experimentum - a dopomina si - nie myli o eksperymencie nauki jako dziaalnoci badawczej, lecz domaga si argurnentum ex re zamiast argumentum ex verbo, obserwowania rzeczy samych zamiast roztrzsania pogldw doktrynalnych, tzn. domaga si Arystotelejskiej euxetpia. Nowoytny eksperyment badawczy wszake nie jest jedynie dokadniejsz co do stopnia i zakresu obserwacj, lecz istotni odmienn co do rodzaju procedur sprawdzania praw w ramach i na usugach cisego projektu przyrody. Eksperymentowi w badaniu przyrodniczym odpowiada w historycznych naukach humanistycznych krytyka rde. Nazw t obejmujemy tutaj caloksztat poszukiwa rdowych, selekcji rdel, ich zabezpieczania, oceny, przechowywania i interpretacji. Opierajc si na krytyce rde wyjanianie historyczne nie sprowadza po prawdzie faktw do praw i regu. Ale te nie ogranicza si do zwykego sprawozdania o faktach. Procedura w naukach historycznych zmierza tak samo jak w przyrodniczych do przedstawienia tego, co stae, i przeksztacenia dziejw w przedmiot. UprzedmiotO\;i mona tylko dzieje minione. Stae w minionym, to stale, na ktore historyczne wyjanienie przerachowuje jednorazowo i wielorako w dziejach, jest tym, co zawsze-ju-kiedy-bylo, co porwnywalne. W toku stalego porwnywania wszystkiego ze wszystkim, wyrachowuje si to, co zrozumiae, i jako schemat dziejw sprawdza i utwierdza. Dziedzina badania historycznego rozciga si tylko tak daleko, jak daleko siga historyczne wyjanienie. Nic, co w dziejach jedyne, rzadkie, proste, jednym sowem - wielkie, nie jest nigdy samo przez si zrozumiae i przeto pozostaje niewyjanione. Badanie historyczne nie przeczy wielkoci w dzie-

jach, lecz wyjania j jako wyjtek. Tak WYJaniajc, mierzy si wielko zwykoci i przecitnoci. Inaczej jednak wyjania historia nie jest w stanie, dopki wyjania znaczy sprowadza do tego, co zrozumiae, oraz dopki historia pozostaje badaniem, tzn. wyjanianiem. Poniewa historia jako badanie projektuje i uprzedmiotawia przeszo w sensie moliwego do wyjanienia i ogarnicia ukadu oddziaywa, przeto domaga si krytyki rde jako instrumentu uprzedmiotowiania. W miar jak historia zblia si do publicystyki, zmieniaj si mierniki krytyczne. Kae ika jest jako badanie ufundowana na projekcie odgraniczo~j_dziedziny przedmiotowej i przeto jest nieodzownie nau szczegow, W miar jak stosujc wasn procedur wyksztaca swj projekt, nauka nieuchronnie koncentruje si na okrelonych polach docieka .. Atoli taka koncentracja (specjalizacja) wcale nie jest tylko przykrym zjawiskiem towarzyszcym wci pogbiajcej si nieprzejrzystoci wynikw badawczych. Jest nie zem koniecznym, lecz istotn koniecznoci nauki jako badania. Specjalizacja stanowi nie rezultat, lecz podstaw postpu we wszelkim badaniu. Stosu', c sw rocedur badanie nie rozpras~a si bowiem w dowolnych docieka~ch, w ktrych mogoDy Si zagu IC n zytn nau o rela wszak trzeci zasadniczy proces: eks loa5Cp er etneb] (2). a pocztek bdziemy przez to rozumie takie oto zjawisko: nauka, ~rzyrodnicza bd humanistyczna, dopiero Wwczas osi15a n~lezyty wygld nauki, gdy moliwa staje si jej instytucjonalizacja. Badanie nie dlatego jednak jest eksploatacj, e prace badawcze prowadzi si w zakadach naukowych; to zakady te mezbdne s dlatego, e nauka sama ma jako badanie charakter eksploatacji. Procedura, dziki ktrej dokonuje si podboju poszczeglnych dziedzin przedmiotowych, nie jest zwykym gromadz~niem wynikw. Raczej sama si z ich pomoc przygotowuje za kazdym ra:zem do dalszego postpowania. W instalacji potrzebnej fizyce, ktra chce dokona rozbicia atomu, tkwi cala fizyka ~o,tychczasowa. Odpowiednio, w badaniu historycznym zapasy zrode~ ~tedy dopiero mona wykorzysta do wyjanienia, kiedy same rda zostaly zabezpieczone na podstawie wyjanie historycznych. W procesach tych wyniki naukowe wyznaczaj horyzonty procedury. Procedura nastawia si w coraz wikszej mierze na moliwoci. postpowania, ktre sama otworzya. Taki przymus nastawurna SJ na wasne wyniki jako szlaki i rodki rozwoju procedury Jest istot eksploatacyjnego charakteru badania. Ten za stanowi wewntrzne podoe nieodzownej instytucjonalizacji.

74

Drogi lasu

Czas su/iatoobrazu

Projekt dziedziny przedmiotowej dopiero przez eksploatacj zostaje wbudowany w byt. Wszelkie przedsiwzicia, ktre uatwiaj planowe czenie procedur, sprzyjaj wzajemnej kontroli i przekazywaniu wynikw oraz reguluj wymian si roboczych, nie s bynajmniej, jako rodki, jedynie zewntrznym rezultatem rozrostu i rozgaziania si pracy badawczej. Stanowi raczej znak z gbi a dogbnie jeszcze nie zrozumiany, e nowoytna nauka wkracza wanie w rozstrzygajc faz swoich dziejw. Teraz dopiero bierze ona w posiadanie peni wasnej istoty. Co si dzieje w procesie rozrostu i utwierdzania si instytucjonalizacji nauk? Jest to, ni mniej ni wicej, zabezpieczanie pierwszestwa procedury przed bytem (przyrod i dziejami), ktry w danym czasie podlega uprzedmiotowieniu przez badanie. Dziki swojemu eksploatacyjnemu charakterowi nauki nadaj sobie stosown czno wzajemn i jedno. Dlatego badanie historyczne czy archeologiczne, uprawiane instytucjonalnie, jest w sposb istotny blisze odpowiednio zorganizowanemu badaniu fizykalnemu ni jakiej dyscyplinie z wasnego humanistycznego fakultetu, ktra tkwi jeszcze nadal w fazie zwykej uczonoci erudycyjnej. Std te decydujcy rozwj nowoytnej eksploatacyjnoci nauki urabia ludzi odmiennego pokroju. Znika uczony-erudyta. zastpuje go badacz, ktrego spraw s przedsjwzicia badawcze. One to wanie, nie za kultywowanie erudycji, nadaj smak jego pracy. Badaczowi nie jest ju potrzebna domowa biblioteka. Ponadto jest stale w drodze. Rozprawia na sympozjach, uczy si na kongresach. Uzalenia si od zamwie wydawcw. Oni wspdecyduj teraz o tym, jakie ksiki trzeba napisa (3). Badacz sam z siebie dy nieodparcie ku sferze istoczenia si, w ktrej przybiera posta technika w istotnym rozumieniu. Tylko w ten sposb badacz zachowuje zdolno oddziaywania i przeto pozostaje, w pojciu swej epoki, kim rzeczywistym. gdzieniegdzie i jeszcze przez pewien czas moe si prcz tego utrzyma romantyka uczonej erudycji i uniwersytetu, wiotczejca i coraz bardziej jaowa. Skuteczna jedno i tym samym rzeczywisto uniwersytetu nie polega jednak na tym, jakoby on wanie karmi, przechowywa i przeto promieniowa duchow moc jednoczenia nauk u rda. Uniwersytet jest rzeczywisty jako organizacja, ktra umoliwia jeszcze i uwidocznia rozdzielanie si nauk w toku specjalizacji wraz ze szczegln jednoci w eksploatacji, czyni to za w sposb jedyny w swoim rodzaju, gdy w formie administracyjnie zamknitej. Poniewa istotne siy waciwe nowoytnej nauce dochodz bezporednio i jednoznacznie do gosu w eks-

ploatacji, zatem wycznie samorodne eksploatacje badawcze potrafi same z siebie planowa i organizowa stosown dla nich wewntrzn jedno z innymi. Rzeczywisty system nauki zasadza si na tym, e dziki planowaniu postpowanie i nastawienie wzgldem uprzedmiota iania bytu s za kadym razem dopasowane. Postulowan zalet tego systemu nie jest jaka wymylona, sztywna jedno co do treci w relacjach pomidzy zakresami przedmiotowymi, lecz maksymalna, swobodna, acz regulowana ruchliwo w przedstawianiu i inicjowaniu bada zgodnie z przewodnimi w danym momencie zadaniami. Im wyczniej dominuje w nauce rozdrobnienie w imi cakowitego opanowania jej procesu roboczego i nadania mu charakteru w peni eksploatacyjnego, im mniej iluzji towarzyszy przenoszeniu tych eksploatacji do wyodrbnionych zakadw badawczych i wyspecjalizowanych badawczo uczelni, tym bardziej nieodparty staje si proces uzyskiwania przez nauki peni ich nowoytnej istoty. Z im bezwzgldniejsz wszake powag nauka i badacze traktuj nowoytny ksztat wasnej istoty, tym jednoznaczniej - i w sposb tym bardziej bezporedni - odda si mog do dyspozycji posplnemu dobru, ale te tym mniej wolno im bdzie mie zastrzee, gdy przyjdzie cofn si w cie publicznej nieuwagi, ktra przypada kadej poytecznej dla oglu pracy. Nauka nowoytna opiera si na projektach okrelonych dziedzin przedmiotowych i zarazem rozdrabnia w nich. Projekty te ksztatuj si w odpowiedniej zabezpieczonej rygorem procedurze. Kada obowizujca w danym czasie procedura organizuje si w eks~loatacj. Projekt i rygor, procedura i eksploatacja, potrzebne sobie nawzajem, skadaj si na istot nowoytnej nauki czyni j badaniem. ' Za.stanawi.amy si nad istot nowoytnej nauki, aby rozpozna w niej metafizyczne podoe. Jakie ujcie bytu i jakie pojcie prawdy stanowi, e nauka staje si badaniem? P~)Z~aw~nie )ak.o badan~e da od bytu rozrachunku, w jaki sposob I w jakiej mierze mozna sprawi, by przedstawianie mogo nim rozporzdza. Badanie rozporzdza bytem, gdy umie go bd wyrachO\.~a z gry w jego przyszym biegu, bd porachowa Jak~ miniony. Wyrachowujc ustanawia si niejako przyrod, "': hlstorycz.nym za ~o;a~~unku - dzieje. Przyroda i dzieje staj SI przedmiotem wYJasnl~]cego przedstawiania. Przedstawiajc rachuje SI na przyrod I rachuje si dziejami. Jest, uchodzi za bytujce jedynie to, co w ten sposb staje si przedmiotem. Nauka jako badanie pojawia si dopiero wtedy, gdy bycia bytu poszukuje si w takiej przedmiotowoci.

76

Drugi lasu

Czas sioiatoobrazu

77

Uprzedmiotowienie bytu dokonuje si przed-stawianiu [Vor-stellen], w ktrym zmierza si do tego, by wszelki byt ustawi przed sob w taki sposb, aby rachujc czlowiek mg mie pewno bytu, to znaczy by pewnym. Nauka jako badanie pojawia si dopiero wtedy i tylko wtedy, gdy prawda przeksztacia si w pewno przedstawiania. Byt zosta po raz pierwszy okrelony jako rzedmiotowo przedstawiania, a prawda jako jego pewno metafizyce Descartes'a. Tytu jego gwnego dziea brzmi: Meditationes de prima philosophia, Rozwaania o pierwszej filozofii. Ilpdnn rplAoaorp{a jest ukutym przez Arystotelesa terminem dla oznaczenia tego, co potem nazwano metafizyk. Caa nowoytna metafizyka, wcznie z Nietzschem, ta ma si zainicjowanej przez Descartes'a interpretacji bytll-Lprawdy41+Skoro wic nauka jako badanie jest istotnym dla nowoyrnoci zjawiskiem, w takim razie to, co skada si na metafizyczne podoe dziaalnoci badawczej, ju pierwej i na dugo z gry okrelio bez wtpienia istot nowoytnoci w ogle. Istoty nowozytnoci mona si dopatrywa w tym, e wyzwalanie si czowieka ze redniowiecznych wizi jest wyzwalaniem si do siebie. Atoli jest to charakterystyka powierzchowna, cho suszna. Pociga za sob bldy, ktre przeszkadzaj uj istotne podoe nowoytnoci i z tej dopiero perspektywy ogarn jej istot w penym zasigu. Zapewne, w lad za wyzwoleniem czowieka nowoyrno prom je subiektywizm i indywidualizm. Rwnie jednak pewne jest, e adna wczeniejsza epoka nie stworzya obiektywizmu dajcego si porwna z nowoytnym oraz e nigdy przedtem to, co nieindywidualne, nie uzyskao znaczenia pod postaci kolektywnoci. stotria tu jest nieunikniona rzernienno subiektywizmu i obiektywizmu. Wanie je nak to wzajemne uwarunkowanie wskazuje na gbsze procesy. Nie to jest decydujce, e czowiek wyzwala si z dotychczasowych wizi do siebie, lecz to, e gdy czowiek staje si podmiotem, przeksztaca si w ogle jego istota. Sowo subiecturn trzeba nam oczywicie rozumie jako przykad greckiego unoxeiuevov, Nazywa si tak to, co ley-pierwsze [das Vor-liegende] i co jako podoe gromadzi na sobie wszystko. To metafizyczne znaczenie pojcia podmiotu nie pozostaje zrazu w adnym wyraniejszym stosunku z czowiekiem i w ogle w adnym - z Ja. Kiedy jednak czowiek staje si pierwszym i waciwym subiectum, wwczas znaczy to: czowiek staje si tym bytem, na ktrym ze wzgldu na swoje bycie i swoj prawd opiera si wszelki byt. Czowiek staje si orodkiem odniesienia bytu jako takiego. To

za moliwe jest tylko, jeli przeksztaca si ujmowanie bytu w caoci. W czym ujawnia si taka przemiana? Co jest, stosownie do niej, istot nowoyrnoci? Kiedy zastanawiamy si nad nowoytnoci, pytamy o-fiowoyrny wiatoobraz, Charakteryzujemy go przez kontrast ze wiatoobrazem redniowiecznym i antycznym. Dlaczego jednak interpretujc epok dziejw pytamy o wiatoobraz? Czy kada epoka w dziejach ma swj wiatoobraz i to mianowicie tak, e si za kadym razem o niego stara? Lub moe samo pytanie o wiatoobraz cechuje wycznie nowoytny rodzaj przedstawiania? C to jest - wiatoobraz? Najwidoczniej - obraz wiata. Ale co tutaj znaczy wiat? Co si rozumie przez obraz? wiat wystpuje tutaj jako nazwanie bytu w caloci. Nazwa nie ogranicza si do kosmosu, przyrody. Do wiata nale take dzieje. Lecz nawet przyroda i dzieje, i jedno i drugie pospou, przenikajce si wzajemnie tak, e jedno w drugie si wkrada i nakada na nie zarazem, nie wyczerpuje jeszcze wiata. Okreleniem tym obejmuje si nadto zasad wiata, wszystko jedno jak pomylany jest jej zwizek ze wiatem (5). , Sowem obraz myli si najpierw o zobrazowaniu czego. Swiaroobraz byby wic poniekd podobizn bytu w caoci. Atoli wiatoobraz mwi co wicej. Mamy tu na myli wiat sam, byt w caoci, taki, jakim jest, miarodajny dla nas i zobowizujcy. Obraz nie oznacza tutaj odbitki, lecz to, co pobrzmiewa w zwrocie: mamy obraz czego. Chcemy przez to powiedzie: sprawy tak wanie stoj, jak stoj dla nas, przed nami. Zyska obraz czego znaczy postawi przed sob sam byt, takim wanie, jak z nim stoi sprawa, i w ten sposb postawiony stale mie przed sob. Ale brak tu jeszcze okrelenia decydujcego o istocie obrazu. "Mamy obraz czego" znaczy nie tylko, e byt zosta' nam w ogle przedstawiony, lecz e stoi przed nami ze wszystkim, co do niego naley i co jest w nim zestawione, jako system. "Mie obraz" - w tym dwiczy te: rozeznanie, gotowo i odpowiednie nastawienie. Tam, gdzie wiat czyni si obrazem, byt w caoci zakada si jako co, na co czowiek si nastawia i co chce zatem pozwa przed siebie, mie przed sob i w ten sposb w zdecydowanym sensie postawi przed sob (6). wiatoobraz w rozumieniu istotnym nie oznacza wic obrazu wiata, lecz wiat pojmowany jako obraz. W tym ujciu byt w caloci bytuje dopiero i tylko o tyle, o ile postanawia go czowiek, ktry przedstawia i dostawia, wytwarza. Tam, gdzie powstaje wiatoobraz, zapada istotna decyzja o bycie w caoci. Bycia bytu poszukuje si i znajduje si je w tym, e jest on przedstawiany [in der Vorgestclltheit des Seienden].

78

Drogi lasu

Czas su/iatoobrazu

79

Natomiast wszdzie tam, gdzie nie interpretuje si bytu w tym sensie, wiat nie moe przemieci si w obraz: nie moe tam by wiatoobrazu. To, e byt bytuje jako przedstawiany, czyni epok, w ktrej to nastpuje, epok now w porwnaniu z poprzedni. Zwroty "wiatoobraz nowoytnoci" i "nowoytny wiatoobraz" mwi dwa razy to samo sugerujc co, czego nigdy przedtem by nie moglo, mianowicie wiatoobraz redniowieczny i wiatoobraz antyczny. To nie wiatoobraz zmienia si z niegdy redniowiecznego w nowoytny, to sam fakt, e wiat staje si obrazem, znamionuje istot nowozytnoci Dl' nio iecza natomiast byt jest ens creatum, stworzonym przez osobowego Boga-stwrc jako najwysz przyczyn. By bytem znaczy wwczas: sta na jakim zawsze okrelonym stopniu w porzdku stworzenia i jako co w ten sposb spowodowanego odpowiada przyczynie stwrczej (analogia entis) (7). Nigdy jednak bycie bytu nie polega wwczas na tym, e byt jako co przedmiotowego zostaje pozwany przed czowieka, postawiony w obszarze jego rozeznania i dyspozycji i e w ten tylko sposb bytuje. Crecii n . tna ~yykadnia bytu jest jeszcze bardziej obca. Jedna z najdawniejszych wypowiedzi greckiej myli o Bycie bytu gosi: To vap atno VOEtV eativ TE xal Eivat. Zdaniem tym Parmenides chce wyrazi, e odbir [das Vernehmen] bytu naley do bycia, poniewa wanie bycie da go i okrela. Byt jest tym, co unosi si i otwiera, co wyistaczajc si ogarnia wyistaczajce Osi czowieka, tzn. czowieka, ktry sam staje otworem ku istaczajcemu si, kiedy je odbiera [vernimmt]. Byt nie dziki temu dopiero bytuje, e czowiek spoglda na niego, przez co rozumie si nawet, e go sobie przedstawia na sposb subiektywnej percepcji. To raczej czowiek jest tym, na ktrego spoglda byt i ktrego owo Orwierajce si skupia na wyistaczanie przy sobie. By tym, na ktrego spoglda byt', wprowadzonym w jego otwarcie, zatrzymanym w nim i unoszonym, oplecionym sprzecznociami bytu, naznaczonym jego rozterk - oto jest istota czowieka w czasach greckiej wielkoci. Dlatego, aby zadouczyni swej istocie, czowiek ten musi Otwierajce si zebra (UyEIV) i ocali (aw~Elv), uchwyci i zachowa, nie uchylajc si przed wszelkim rozdwajajcym si zamtem (o).:r/9 EllV). Grecki czowiek jest jako odbiorca bytu i dlatego dla Grekw wiat nie moe sta si obrazem. Natomiast to, e dla Platona byto bytu okrelona jest jako elo; (wygld, widok), stanowi zapewne daleko wczeniej
l

1 wydanie z 1950 r.:'ktrego


'--

nachedzi bycie jako wyistaczanie qua


-

elo~.

udzielon, przez dugi czas rzdzc porednio i w ukryciu przesank tego, e wiat obrazem sta si musi (8). Zupenie co innego ni grecki odbir znaczy nowoytne rzedstawianie, ktrego sens wyraono najwczeniej sowem repraesentatio. Przedstawia oznacza tu: co, co istnieje, stawia naprzeciw siebie, odnosi do siebie-przedstawiajcego i wtacza w takie odniesienie jako miarodajny obszar. Tam, gdzie tak si dzieje, czowiek zyskuje obraz bytu. Kiedy jednak czowiek w ten sposb obraz uzyskuje, sam przenosi si na scen, tzn. w otwarty krg tego, co przedstawiane, powszechnie i publicznie. Tym samym czowiek czyni z siebie scen, na ktrej byt musi si odtd przed-stawia, prezentowa, tzn. by obrazem. Czowiek staje si reprezentantem bytu w sensie czego przeciwstawnego. Nowo tego procesu nie polega jednak wcale na tym, e pozycja czowieka pord bytu jest teraz po prostu inna ni w redniowieczu i staroytnoci. Rozstrzygajce jest to, e czowiek sam umylnie zajmuje t pozycj jako obran przez siebie, e zajtej przestrzega z rozmysem i e zabezpiecza j jako podstaw moliwego rozwoju ludzkoci. W ogle teraz dopiero ma miejsce co takiego jak pozycja czowieka. Czowiek uzalenia od siebie samego sposb, w jaki ma si ustawi wobec bytu jako czego przedmiotowego. Pojawia si w rodzaj bycia czowiekiem, kiedy to sadowimy si w obszarze monoci ludzkich jako w przestrzeni, w ktrej i wedle miary ktrej dokona si ma opanowanie bytu w caoci. Epoka, ktra si tym zajciem okrela, jest nowa w orwnaniu z poprzedni nie tylko dla spogldajcego wstecz obserwatora: sama siebie stanowi now i czyni to z rozmysem. By nowym jest cech wiata, ktry sta si obrazem. Skoro obrazowy charakter wiata uwyranilimy jako przedstawiono [die Vorgestelltheit] bytu, musimy konsekwentnie, aby uchwyci w peni jej nowoytn istot, wytropi w wytartym sowie i pojciu "przedstawia" pierwotn moc nazywania: odstawia przed siebie i przystawia do siebie. Byt nieruchomieje wskutek tego jako przedmiot i dopiero wtedy przyjmuje piecz bycia. Jest to jeden i ten sam proces: e wiat staje si obrazem i e czowiek staje si pord bytu subiectum (9). Tylko dlatego i tylko w takiej mierze, w jakiej czowiek sta si w ogle i istotnie subiectum, nieuchronnie wyania si z kolei przed nim wyrane pytanie, czy podmiotem, ktrym ju jest jako istota nowoytna - chce i musi by jako ograniczone do wasnej dowolnoci i pozostawione wasnej samowoli Ja czy te jako My spoeczestwa; jako jednostka czy jako wsplnota; jako osobowo we wsplnocie czy tylko jako czon zbiorowego ciaa; jako

80

Drogi lasu

Czas sioiatoobrazu

81

pastwo i nard [die NationJ i jako lud [das Volk] czy te jako powszechna ludzko nowoytnych ludzi. Jedynie tam, gdzie czowiek jest ju z istoty podmiotem, istnieje moliwo zelinicia si w wynaturzenie subiektywizmu w sensie indywidualizmu. Ale te jedynie tam, gdzie czowiek pozostaje podmiotem, ma sens pozytywna walka przeciw indywidualizmowi, o wsplnot jako docelowe pole wszelkich dokona i poytkw. Rozstrzygajce o istocie nowoyrnoci krzyowanie si obu procesw - gdy wiat staje si oh razem, a czowiek subiecturn - rzuca zarazem wiato na podstawowy proces dziejw nowoytnych, ktry na pierwsze wejrzenie wydaje si niemal absurdalny. Im mianowicie szerszy jest zakres dyspozycyjnoci podbitego wiata, im jest ona radykalniejsza, im obiektywniejszy pojawia si obiekt - tym subiektywniej, tzn. natrtniej wywysza si subiectum, tym bardziej niepowstrzymanie obserwacja wiata i nauka [die Lehre] o wiecie przeksztacaj si w nau c o czowie u, antropologi. Nic dziwnego, e humanizm dopiero tam wyp ywa na wierzch, gdzie wiat staje si obrazem. I tak samo jak w wielkich czasach Grecji niemoliwe byy zjawiska w rodzaju wiaroobrazu, tak samo nie mg wwczas doj do znaczenia humanizm. \Y./ wszym historycznym sensie humanizm jest zatem niczym innym jako moralno-estetyczn antropologi. Nazwa ta nie okrela tu jakichkolwiek przyrodoznawczych bada nad czowiekiem. Nie oznacza te doktryny o czowieku stworzonym, upadym i zbawionym, ustanowionej w krgu teologii chrzecijaskiej. Charakteryzuje takie wanie filozoficzne rozumienie czowieka, ktre wyjania i ocenia byt w caoci, wychodzc od czowieka i do czowieka go odnoszc (10). Od koca XVIII stulecia interpretacja wiata zakorzenia si coraz wyczniej w antropologii, co znajduje wyraz w tym, e zasadnicze stanowisko czowieka wobec bytu w caoci okrela si jako wiatopogld [die Weltanschauung]. Wanie od tamtego czasu sowo to wchodzi w potoczne uycie. Skoro tylko wiat staje si obrazem, pozycj czowieka pojmuje si jako wiatopogd. Sowo wiatopogld moe wprawdzie atwo wywoa nieporozumienie, jakohy chodzio jedynie o bezczynn kontemplacj wiata. Dlatego ju w XIX stuleciu podkrelano susznie, e wiatopogld znaczy rwnie i nawet przede wszystkim - pogld na ycie.' Fakt, e sowo wiatopogld utrzymuje si jednak jako nazwa pozycji czowieka pord bytu, powiadcza, jak stanowczo obra Die Lebcnsanschauung, yciow (przyp. rlurn.). co tumaczono te czsto jako postaw

zem sta si wiat, gdy tylko czowiek nada swemu yciu ujtemu jako subiectum naczeln rang orodka odniesienia. Znaczy to: byt uchodzi za bytujcy o tyle tylko i w takiej mierze, w jakiej jest w to ycie wnoszony i do niego odnoszony, tzn. w jakiej jest prze-ywany i staje si prze-yciem. Tak jak wszelki humanizm by z koniecznoci nie na miar Grekw, tak jak niemoliwoci by wiatopogld redniowieczny, tak nonsensem jest wiatopogld katolicki. Tak jak nieuchronne i prawidowe jest, e dla nowoytnego czowieka wszystko musi si stawa przeyciem, gdy ksztatujc wasn istot przekracza on coraz dalsze granice, tak te pewne jest, e Grecy na uroczystociach w Olimpii nigdy adnych przey mie nie mogli. Podstawowym procesem nowoytnoci jest podbj wiata jako obrazu. Sowo obraz znaczy teraz: wytwr przedstawiajcego dostawiania [das Gebild des vorstellenden Herstellens]. Tak dostawiajc czowiek walczy opozycj, na ktrej moe by tym bytem, co wszelkiemu bytowi nadaje miar i wytycza kierunek. Poniewa t pozycj zabezpiecza si, artykuuje i wyraa jako wiatopogld, wic te rozwj, ktry rozstrzyga o nowoytnym stosunku do bytu, czyni ze spr wiatopogldw, i to nie dowolnych, lecz wycznie tych, ktre ju z najwysz stanowczoci obsadziy naj dalej wysunite zasadnicze pozycje ludzkoci. W tej walce wiatopogldw, zgodnie z jej sensem, czowiek angauje nieograniczon potg kalkulacji, planowania i hodowli wszystkich rzeczy. Nauka jako badanie jest niezbdn form tego urzdzania si w wiecie, jednym z torw, po ktrych nowoytno pdzi ku spenieniu swojej istoty z szybkoci niewiadom uczestnikom. Walk wiatopogldw nowoytno wkracza dopiero w rozstrzygajcy i przypuszczalnie najduej trwa mogcy rozdzia swoich dziejw (11). Oznak tego procesu jest ogromno manifestujca si wszdzie, pod najrozmaitszymi postaciami i przebraniami. Ogrom wystpuje przy tym rwnie po stronie coraz mniejszego. Pomylmy o liczbach fizyki atomowej. Ogrom narzuca si w formie, w ktrej na pozr ginie: jako niweczenie wielkich odlegoci przez samolot, jako dowolne, wytwarzane jednym ruchem doni przed-stawianie przez radio obcych i odlegych wiatw w ich codziennoci. Zbyt powierzchownie myli wszake kto, kto mniema, e ogrom jest jedynie nieskoczenie rozcignit pustk tego, co ilociowe tylko. Zbyt krtkowzrocznie myli kto, kto znajduje, e ogrom pod postaci nieustannego tego-jeszcze-nigdy-nie-byo wynika wycznie ze lepej pasji przesady i rywalizacji. A w ogle nie myli ten, kto sdzi, e wytumaczy manifestowanie si ogromnoci swkiem "amerykanizm" (12).

82

Drogi lasu

Czas stoiatoobrazu

83

Ogrom jest raczej wanie tym, przez co ilociowe staje ~ pewn osobn jakoci i w ten sposb wyrnionym rodzajem wielkoci. Kada epoka w dziejach jest nie tylko rnej wielkoci w porwnaniu z innymi; ma ona rwnie wasne za kadym razem pojcie wielkoci. Atoli gdy tylko ogromno w planowaniu, kalkulacji, organizowaniu i zabezpieczaniu obraca si nagle z tego, co ilociowe, w osobn jako - wwczas ogrom oraz to, co na pozr jest cakowicie i w kadej chwili podatne rachunkowi, staje si nie do obrachowania wanie wskutek tego przeskoku. Jest to niewidoczny cie, ktry wszdzie pada na wszystkie rzeczy, gdy czowiek sta si subiectum, wiat za obrazem (13). Cieniem tym wiat nowoytny sam kadzie si w przestrze niedostpn przedstawieniu i w ten sposb uycza temu, co jest nie do obrachowania, swoistej okrelonoci i niepowtaralnoci dziejowej. Cie wszake zapowiada co innego jeszcze, ale nam, ludziom dzisiejszym, wiedza o tym jest odmwiona (14). A przecie czowiek nie zdoa nawet tego, co odmwione, dowiadczy ani te rozway, dopki bka si negujc po prostu epok. Ucieczka w tradycj, mieszanina pokory i pychy, nie moe sama> w sobie nic wicej sprawi, jak tylko to, e ludzkie oczy.ll d na dziejowy moment zamknite i lepe. Czowiek dowie si tego, co jest nie do obrachowania - tzn. doniesie je w jego prawd - tylko w pytaniach i ksztatach twrczoci, pyncych z rzetelnego namysu. Przenosi on przyszego czowieka w owo Pornidzy, gdzie naley on do bycia, a przecie w bycie jest na obczynie (15). Wiedzia o tym Holderlin. Jego wiersz, zatytuowany Do Niemcw, koczy si: Wohl ist enge begranzt unsere Lebenszeit, Unserer Jahre Zahl sehen und zahlen wir, Doch die Jahre der Vlker, Sah ein sterbliches Auge sie? Wenn die Seele dir auch iiber die eigne Zeit Sich die sehnende schwingt, trauernd verweilest du Dann am kalten Gestade Bei den Deinen und kennst sie nie.'
, Zaiste, ciasne s granice czasu ycia naszego, widzimy liczb lat naszych i liczymy, lecz ludw lata - czy dojrza je miertelny wzrok? Gdy ponad czas wasny dusza stskniona si wzbija, i ty wwczas w smutku przebywasz nad zimnym brzegiem morza wrd swoich i nie rozpoznajesz ich wcale.

Dopiski

(1) Taki namys ani jest dla wszystkich niezbdny, ani dla kadego wykonalny czy choby moliwy do zniesienia. Przeciwnie: okrelonym stopniom wykonawstwa i dziaalnoci przynaley powszechnie brak namysu. Pytania zrodzone z namysu nigdy jednak nie degraduj si do bezpodstawnych i bezspornych, gdy s z zaoenia pytaniami o bycie. Bycie jest dla nich stale tym, o co najbardziej warto pyta. W nim namys natyka si na najwyszy opr, ktry zachca go do powagi wobec bytu wsunitego w wiato swego bycia. Namys nad istot nowoytnoci stawia mylenie i osd w krg dziaania si waciwych istocie epoki. Te za dziaaj tak, jak dziaaj, niewzruszone wobec wszelkich ocen potocznych. Wobec nich pozostaje tylko jedno z dwojga: albo gotowo do ugody, albo unik w bezdziejowe. Atoli nie do jest przy tym na przykad aprobowa technik lub te, stwierdziwszy zaistnienie "totalnej mobilizacji", absolutyzowa j, co byoby zreszt rezultatem postawy nieporwnanie bardziej istotnej. Chodzi przede wszystkim i zawsze o to, by istot epoki pojmowa z perspektywy rzdzcej w niej prawdy bycia, gdy tylko w taki sposb dowiadcza si zarazem tego, o co najbardziej warto pyta i co z zasady niesie twrczo ponad to, co obecne, w przyszo i wobec niej zobowizuje, za przemiana czowieka staje si koniecznoci wynikajc z samego bycia", Zadnej epoki nie mona usun nakazem negacji. Ta zmiata z areny jedynie negujcego. Aby natomiast udao si kiedy sprosta nowoytnoci w jej istocie, wymaga ona, na mocy tej istoty wanie, namysu sigajcego tak gboko do rde i tak daleko, e my ludzie dzisiejsi potrafimy moe co nieco dla niego przygotowa, ale podoa mu sami w adnym razie nie zdoamy. (2) Sowa eksploatacja nie uywa si tutaj w znaczeniu ujemnym. Poniewa jednak badanie jest w swej istocie eksploatacj, wic te przedsibiorczo [die Betriebsamkeit] w eksploatacji czystej, zawsze moliwa, sprawia wraenie czego w najwyszym stopniu rzeczywistego, tymczasem za pod tym przykryciem dokonuje si jaowienie pracy badawczej. Eksploatacja staje si czyst eksploatacj, gdy przestaje by w swej procedurze otwarta dziki stale nowym realizacjom projektu, gdy przeciwnie, projekt jako dany traci z oczu i ju go nawet nie potwierdza, uganiajc si raczej
2

l wydanie z 1950 r.: uytek.

84

Drogi lasu

Czas sioiatoobrazu

85

wycznie za wynikami, ktre gromadzi i przerachowuje. Eksploatacj czyst trzeba zawsze zwalcza wanie dlatego, ze bada~ nie jest w swej istocie eksploatacj. Jeli naukowoci nauki dopatrywa si jedynie w cichej erudycyjnej uczonoci, wwczas, oczywicie, wyglda na to, e odmowa eksploatacji oznacza rwnie negacj eksploatacyjnego w istocie charakteru badania. W rzeczy samej, im bardziej badanie staje si eksploatacj i w ten sposb dochodzi do swoich rezultatw, tym nieustanniej nar.asta w nim zagroenie przedsibiorczoci. Ostatecznie dochodzi do stanu, w ktrym odrnienie eksploatacji od eksploatacji stao si nie tylko poznawczo niemoliwe, lecz wrcz nie odpowiada rzeczywistoci. \'V'anie taki stan zrwnania istoty z bezistociern, w przecitnej oczywistoci utrwala badanie. jako po.sta nau.ki - a w ten sposb nowoytno w ogle. Gdzie wszakze badanie, ktre eksploatuje, znajduje przeciwwag dla czystej eksploatacji? (3) Rosnce znaczenie wydawnictw spowodowane jest nie tylko tym, e wydawcy (by moe, za porednictwem ksigarstwa)" wyczulili si na potrzeby publicznoci lub e lepiej radz sobie z interesami ni autorzy. Rzecz raczej w tym, e ich praca ma form postpowania planujcego, nastawionego na potrzeb nadawania wiatu postaci obrazu dla publicznoci i utrwalania u niej tego obrazu, a to poprzez zamknity proces wydawania na zamwienie ksiek i pism. Dominacja dziel zbiorowych, serii ksikowych i tematycznych oraz edycji kieszonkowych jest ju skutkiem tej pracy wydawniczej, ktra odpowiada te intencjom badaczy, jako e ci dziki seriom i edycjom zbiorowym nie tylko atwiej i szybciej dochodz do sawy i uznania, lecz rwnie w takim szerszym froncie natychmiast wywieraj zamierzony wpyw. (4) Gdy chodzi o zasadnicze stanowisko metafizyczne, Descartes opiera si, w sensie dziejowym, na metafizyce platosko-arystotelejskiej i, cho zaczyna na nowo, porusza si w krgu tego samego pytania: co to jest byt? Fakt, e w Meditationes Descartes'a pytanie to nie zostao sformuowane, dowodzi jedynie, w jak istotny sposb odmienna odpowied na nie okrela samo stanowisko zasadnicze. Dopiero dziki kartezjaskiej wykladni bytu i prawdy moliwa w zaloeniu staje si teoria poznania, czyli metafizyka poznania. Dopiero dziki Descartes'owi realizm jest w stanie dowie realnoci zewntrznego wiata i ocali byt w sobie. Istotne przeksztalcenia zasadniczego stanowiska Descartes'a, ktrych od Leibniza dopracowaa si myl niemiecka, bynajmniej go nie przezwyciaj. S wanie jego rozwiniciem w caej

doniosloci metafizycznej i stwarzaj przesanki XIX stulecia, cigle jeszcze najmroczniejszego ze wszystkich dotychczas stuleci nowozytnoci. Porednio przeksztacenia te utrwalaj zasadnicze stanowisko Descartes'a w formie, w ktrej one same s nie do poznania, lecz przez to nie mniej rzeczywiste. Natomiast sama scholastyka Descartes'a i jej racjonalizm utraciy wszelk sil, jeli chodzi o dalsze ksztatowanie nowoytnoci. Od Descartes'a rozpoczyna si dla zachodniej metafizyki czas penego dokonania. Poniewa jednak dokonanie takie znowu moliwe jest tylko jako metafizyka, myl nowoytna posiada wasn wielko. Interpretujc czowieka jako subiectum Descartes stwarza metafizyczn przeslank przyszej antropologii wszelkiego rodzaju i kierunku. Kiedy wypywaj na wierzch antropologie, Descartes wici swj najwyszy triumf. Antropologia inicjuje przejcie metafizyki w proces, w ktrym wszelka filozofia po prostu ustaje i zostaje porzucona. Fakt, e Dilthey wypiera si metafizyki, e jej pytania ju w gruncie rzeczy nie pojmowa, a wobec logiki metafizycznej stawa bezradny, jest wewntrzn konsekwencj jego antropologicznego stanowiska zasadniczego. Jego "filozofia filozofii" jest eleganck form antropologicznej likwidacji, nie za przezwycienia filozofii. Dlatego te kada antropologia, ktra wprawdzie wedle uznania posuguje si filozofi, lecz jako filozofi uznaje j za zbdn, ma t zalet, e widzi w sposb klarowny, co si wlaciwie postuluje afirmujc antropologi. Dziki temu wyklarowuje si sytuacja duchowa, podczas gdy preparowanie w mudnym trudzie wyrobw tak nonsensownych, jak filozofie narodowosocjalistyczne, wnosi tylko zamt. wiatopogldowi przydatna jest wprawdzie filozoficzna erudycja, ktr si posuguje, filozofii jednak nie potrzebuje, poniewa jako wiatopogld podjl wasn wykadni bytu i na wasny sposb go ksztatuje. Jednego oczywicie nie potrafi rwnie antropologia. Nie zdoa przezwyciy Descartes'a czy choby powsta przeciw niemu; jakeby bowiem nastpstwo mogo si zwrci przeciw podstawie, na ktrej si opiera? Descartes'a przezwyciy mona tylko przezwyciajc to, co on wanie ufundowa - metafizyk nowoytn, tzn. zarazem metafizyk Zachodu. Atoli przezwyciy tumaczy si tutaj: pyta pytaniem pierwszym o sens, tzn. o zakres projektu i tym samy o prawd bycia, ktre to pytanie odsania si zarazem jako pytanie o bycie prawdy. (5) Pojcie wiata takie, jakie rozwinite zostao w Sein und Zeit, jest zrozumiale wycznie w perspektywie pytania o "bycie przy to-

86

Drogi lasu w pytaniu pod-

Czas su/iatoobrazu

87

mne", to za pytanie mieci si ze swej strony stawowym o sens bycia (nie bytu).

(6) Do istoty obrazu naley zestawno, system. Nie chodzi tu jednak o sztuczne zewntrzne poklasyfikowanie i zestawienie tego, co dane, lecz o jedno konstrukcji przed-stawionego jako takiego, wyksztacajc si z projektu przedmiotowoci bytu. W redniowieczu systemu by nie moe: tam bowiem istotny jest wycznie porzdek odpowiednioci, mianowicie porzdek bytu w sensie stworzonego przez Boga i jako Boy twr przewidzianego. Jeszcze bardziej obcy jest system Grekom, aczkolwiek mawia si w nowoytnoci, lecz zupenie niesusznie, o systemie platoskim i arystoteleskim. Eksploatacja w badaniu jest okrelonym uksztatowaniem i organizacj tego, co systematyczne; przy czym w takim wzajemnym zwizku to, co systematyczne, okrela zarazem organizacj. System zapanowuje, i to nie tylko w myleniu, tam, gdzie wiat staje si obrazem. Wszelako tam, gdzie przewodzi system, istnieje te zawsze moliwo zwyrodnienia w formalno, w system spreparowany tylko i zesztukowany. Tak si dzieje, gdy zabraknie pierwotnej mocy projektu. Nie pojto jeszcze niepowtarzalnoci systematyk u Leibniza, Kanta, Fichtego, Hegla i Schellinga, skdind rnych. Ich wielko polega na tym, e inaczej ni u Descartes'a nie s wywiedzione z subiectum jako ego i substantia finita, lecz bd z monady, jak u Leibniza, bd, jak u Kanta, z tego, co transcendentalne, z istoty skoczonego rozumu zakorzenionej w wyobrani, bd z nieskoczonego Ja u Fichtego, bd z ducha jako absolutnej wiedzy u Hegla, bd, jak u Schellinga, z wolnoci jako koniecznoci kadego bytu, ktry jako taki jest okrelony przez rozrnienie podstawy i egzystencji. Dla nowoytnej wykadni bytu rwnie istotne jak system jest przedstawienie wartoci. Dopiero tam, gdzie byt sta si przedmiotem przed-stawiania, jest on w pewien sposb wyzuty z bycia. Wyczuwa si t utrat niejasno i do niepewnie, tote odpowiednio szybko nadrabia si j, przyznajc mianowicie warto przedmiotowi i tak rozumianemu bytowi oraz w ogle rozmierzajc byt podug wartoci, z nich samych za robic cel wszelkich poczyna. Poniewa poczynania te pojmuje si jako kultur, wartoci staj si wartociami kulturalnymi, te za w oglnoci wyrazem najwyszych celw dziaania w imi samozabezpieczenia czowieka jako subiectum. Std ju tylko jeden krok do zrobienia z wartoci przedmiotw samych w sobie. Warto jest uprzedmiotowieniem celw zwizanych z potrzebami przedstawiajcego urzdzania si w wiecie jako obrazie. Warto zdaje si wyraa, e odnoszc si

do niej zabiegamy o to wanie, co najwartociowsze, tymczasem za jest ona bezsilnym, wyszarzaym przebraniem przedmiotowoci bytu, ktra staa si paska i pozbawiona gbi. Nikt nie umiera dla czystych wartoci. Aby wyjani XIX stulecie, zwrmy uwag na osobliwe porednie stanowisko Hermanna Lotzego, ktry nadawa ideom Platona sens wartoci, a zarazem podj "prb antropologii" zatytuowan Mikrokosmos (1856), gdzie pod wzgldem szlachetnoci i prostoty sposobu mylenia czerpa jeszcze z ducha niemieckiego idealizmu, ale otwiera rwnie sw myl na pozytywizm. W przedstawieniu wartoci winie myl Nietzschego, dlatego musi on to, co u niego naj istotniejsze, wyraa w formie zwrconej wstecz, jako przewartociowanie wszystkich wartoci. Dopiero gdy potrafimy poj myl Nietzschego niezalenie od przedstawienia wartoci, osigamy pozycj, z. ktrej dzieo ostatniego myliciela metafizyki okazuje si zadan~em dla p~ta, za opozycja Nietzschego wobec Wagnera staje Si zrozumia koniecznoci naszych dziejw. (7) Zgodno, pomylana jako gwny rys bycia bytu, wytycza plan cakiem okrelonych moliwoci i sposobw wprawiania prawdy tego bycia w dziaanie wewntrz bytu. redniowieczne dzi~o sztuki i nieobecno wiatoobrazu w tej epoce s ze sob zwizane. (8). Czy jedn.ak pewien sofista z czasw Sokratesa nie poway si twierdzi: miar wszystkich rzeczy jest czowiek, bytujcych e s, niebytujcych, e nie s? Czy to zdanie Protagorasa nie brzmi jak gdyby mwi De~cartes? Czy nie Platon poj bez reszty bycie bytu jakoto, na co Si spoglda, iMa? Czy stosunek do bytu jako takl~go me jest dla Arystotelesa 9 Ewjm, czystym ogldem? Jednak.ze owo sofIstyczne zdanie Protagorasa tak samo nie jest suble~tywlzmem, pk dokonanie Descartesa nie mogo by tylko odwrceniem myli greckie]. Zapewne, w myli Platona i w pytaniach Arystotelesa nastpuje zmiana wykadni bytu i czowieka - rozstrzygajca, niemniej cigle jeszcze mieszczca si wewntrz zasadniczego greckiego dowiadczenia bytu. Wanie jako walka z sofistyk? a przeto w zalenoci od niej, wykadnia ta jest a tak ro~strzygaJca, ze stal11~ Si kresem Grecji, ten za przyczyni si porednio do umoliwienia nowoytnoci. Dlatego w pniejszych czasach, me tylko w redniowieczu, lecz przez cal dotychc~asow nowoytno rwnie, mylenie platoskie i arysrotelejskle, m~go uchodzi~ z~ myl greck po prostu, za wszelkie mylenie przedplatoskie - wycznie za przygotowanie do Pla-

88

Drogi lasu

Czas stoiatoobrazu

89

tona. Poniewa wskutek dugotrwaego nawyku patrzy si na Grekw poprzez nowoytn wykadni humanistyczn, przeto bycia, ktre otwierao si staroytnym Grekom, nie jest nam d~ne przemyliwa w taki sposb, by nie odbiera mu tego, co SWOiste i osobliwe. Zdanie Protagorasa gosi: JUivrwv XPy/I,uJ.rwVuetpov eottv av S pwnor;rwv usv ovrwv wr; tan, rwv O/; ft11ovrwv wr; OVX eouv (por. Platon, Teajtet 152a). "Wszystkich rzeczy {ktrych mianowicie czowiek uywa i potrzebuje, a wic stale ma je wok siebie, XP~flara xpfJa9 w}est (obecny w danej chwili) czowiek miar, wyistaczajcych si.ze tak si wyistaczaj, jak si wyistaczaj, tych za, ktrym me dane.lest Sl~ wyistoczy, e si nie wyistaczaj". Byt, o ktrego ?YCLU SI tutaj rozstrzyga jest rozumiany jako to w okolicy czowieka, co samo z siebie wyistacza si w tym obszarze. Kt to jednak jest _ czowiek? Platon informuje o tym w przytoczonym miejscu, gdy wkada Sokratesowi w usta sowa: Ovxovv ovrw no; Uyn, wr; ola uev Exaara euo: aivetcu TOlG.Vra flEV tOTtV euoi, o~a O/; ooi, rOlG.Vra Ot: aiJ aot'av9 pomoe av TE xai tyw. "Czy me rozumie on (Protagoras) tego jako tak, e jak mi si w dan.ej c~wili cokolwiek ukazuje to jest tego (wanie) wygldu dla mrue, zas Jak tobie, takie jest zn6w dla ciebie? Ale czowiekiem jeste, tak jak j.a."Czowiekiem jest tu wobec tego kady obecny [der jeweilige], ja i ty, i on, i ona. I takie tyw mialoby si ni~ pokrywa z ego cogito Descartesa? Ot na pewno me; albowiem wszystko, co istotne i co z rwn koniecznoci okrela oba zasadnicze stanowiska metafizyczne, Protagorasa i Descartes'a jest rne. Istotne dla zasadniczego stanowiska metafizycznego s: 1. Rodzaj i sposb, w jaki czowiek j~st czowieki~m, tzn. sob: jakiego rodzaju jest istota tego, ze czowiek Jest sob [die Selbstheit], ktra bynajmniej nie zbiega si z tym, ze czo":lek jest "ja" [die Ichheit], lecz okrela si poprzez zwizek z byciem jako takim; 2. Wykadnia bycia bytu ze wzgldu na 3. Projekt istoczenia si prawdy; 4. Sens, w jakim czowiek jest tu i tam adnego z wymienionych istotnych nego stanowiska zasadniczego nie mona . .. istoczerue SI; miar, momentow pojmowa . metafizyczw oderwaniu

W tumaczeniu W. Witwickiego zdania te brzmi: " ...e miar wszystkich rzeczy jest czowiek, istniejcych, e s, i nieistniejcych, e nie s (...) Nieprawda, tak jako powiada,. ze Jak SI kazda rzecz 1l111le ydaje, w tak te jest i dla mnie, a jak si wydaje robie, tak Jest znowu dla ciebie. Czowiek ty i czowiek ja". (przyp. tum.).

od innych. Kady znamionuje od razu caoksztat takiego stanowiska. Dlaczego i jak dalece te wanie cztery momenty s ju z gry podstaw zasadniczego stanowiska metafizycznego jako takiego i nadaj mu spjno ani o to z perspektywy metafizyki i metafizycznie nie mona pyta, ani te na to odpowiedzie nie sposb. O tym mwi si ju przezwyciajc metafizyk. Dla Protagorasa byt jest wprawdzie odniesiony do czowieka jako tyw. Jakiego rodzaju jest to odniesienie do Ja? 'Evi przebywa w krgu tego, co nieskryte, przydzielonym mu kadorazowo jako temu wanie tvoi, W ten sposb wszystko, co wyistacza si w takim krgu, tyw odbiera jako bytujce. Przebywanie wewntrz krgu nieskrytoci [die Unverborgenheit) stanowi podstaw dla odbioru tego, co si wyistacza. Przynaleno Ja do tego, co si wyistacza, jest przez przebywanie przy nim. Ta przynaleno do tego, co otwarte i wyistaczajce si, odgranicza je od odistaczajcego si [das Abwesende). Z granicy tej czowiek czerpie i dziki niej zachowuje miar dla tego, co si wy- i odistacza. W zacienieniu do tego, co w danej chwili nieskryte, udziela si czowiekowi miara, ktra kadorazowo do czego, tego czy innego, ja [das Selbst) ogranicza. Miary, do ktrej miaby si stosowa wszelki byt w swoim byciu, czowiek nie ustanawia z pozycji wyodrbnionego Ja. W zasadniczym greckim stosunku do bytu i jego nieskrytoci czowiek jest utpov (miar) o tyle, o ile z umiarkowaniem godzi si na cieniony wok Ja krg nieskrytoci, a tym samym uznaje skryto bytu i niemono rozstrzygania o jego wyistaczaniu si bd odistaczaniu, w tym rwnie i o wygldzie istoczcego si. Tote Protagoras powiada (Diels, Fragrnente der Vorsokratiker, Protagoras B, 4): nep; {tv 9 i;ooovx txw fiMvw,oiJ9 wr; eioiv, oiJ9 wr; oi: eioiv, oiJ9 ono/Ot tive; iOEav' ,,0 bogach, oczywista, nie jestem w stanie wiedzie (tzn. po grecku: zobaczy "na oczy") ani e s, ani e ich nie ma, ani jacy s w swym wygldzie (tMa)". nOAAa vap ta xWAvovra eivai, fJ t' aOy/ArY/r;xai {3paxiJr; wv o {3for; rov av9 pll8ov. "Wiele przeszkadza bowiem odbiera byt jako taki: zarwno niejawno (skryto) bytu, jak te krtko dziejowej drogi czowieczej". Czy wic mamy si dziwi, Sokrates zwaywszy na t roztropno Protagorasa powiada o nim (Platon, Teajtet 152b): fixor; uvioi ootpov avpa !ti7 Ay/pElV. "Przypuszcza naley, e jako roztropny m (Protagoras) nie gada tak sobie" {wypowiadajc owo zdanie o czowieku jako {tErpov). Zasadnicze stanowisko metafizyczne Protagorasa zawa jedynie, ale to przecie znaczy take - zachowuje, zasadnicze stano-

90

Drogi lasu

Czas sunatoobrazu

91

wisko Heraklita i Parmenidesa. Sofistyka moliwa jest jedynie na gruncie aotpia, tzn. greckiej wykadni bycia jako wyistaczania si i prawdy jako nieskrytoci, ta za sama jest sigajcym istoty okreleniem bycia, tote wyistaczajce si okrela poprzez nieskryto, a wyistaczanie poprzez nieskryte jako takie. O ile natomiast oddalony jest Descartes od zarania myli greckiej i jak odmienna jest wykadnia czowieka, kiedy przedstawia si go jako podmiot? Wanie dlatego, e w pojciu subiectum dwiczy jeszcze echo greckiej istoty bycia, vJwxEla9 a/owego VJWXElj1EVOV w formie wyistaczania si, mianowicie czego stale obecnego [das standig Vorliegende], wyistaczania si, ktre jest teraz nie do poznania i bezproblematyczne - mona w tym pojciu dostrzec istot przemiany, jakiej ulego zasadnicze stanowisko metafizyczne. Zachowa cieniony za kadym razem krg nieskrytoci dziki odbiorowi tego, co si wyistacza (czowiek jako utpov) - to jedno. Co innego za - wyrachowujc przedstawialne, kademu dostpne i dla wszystkich zobowizujce, postpowa naprzd w pozbawionej odgraniczenia dziedzinie moliwego uprzedmiotowterua. W greckiej sofistyce niemoliwy jest jakikolwiek subiektywizm, gdy czowiek nigdy nie zdoa tu by subiectum; nie zdoa, gdy bycie jest tutaj wyistaczaniem si, za prawda nieskrytoci. W nieskrytoci wydarza si [ereignet sich] ipavtaaia, tzn. wyistaczajce si jako takie zjawia si czowiekowi, ktry wyistacza si ku temu, co si zjawia. Natomiast jako przedstawiajcy podmiot czowiek fantazjuje, tzn. porusza si w imaginatio o tyle, o ile jego przedstawianie wobrazowuje byt jako co przedmiotowego w wiat jako obraz. (9) Jak w ogle dochodzi do tego, e byt w zaznaczony tu sposb interpretuje siebie jako subiectum i e w konsekwencji zapanowuje to, co subiektywne? Albowiem a do Descartes'a i jeszcze w obrbie jego metafizyki byt o tyle, o ile jest bytem, jest sub-iectum (vno - XElj1EVOV), czym, co samo z siebie ley przed, i co jako takie ley u podstawy - zarazem wasnych staych waciwoci i zmiennych stanw. Prymat wyrnionego, gdy w istotnym wzgldzie nieuwarunkowanego sub-iectum (jako podstawy tego, co ley u podstawy) wypywa z uroszczenia czowieka do fundamentu m absolutum inconcussum veritatis (do spoczywajcej w sobie, niezachwianej podstawy prawdy w sensie pewnoci). Dlaczego i w jaki sposb uroszczenie to urasta do roli tak rozstrzygajcej? Jest ono rezultatem owego wyzwolenia czowie-

ka, kiedy to wyzwala si on ze zobowiza chrzecijaskiej prawdy Objawienia i doktryny kocielnej, aby samemu nadawa sobie prawa prawodawstwem, ktre si opiera na sobie samym. Wskutek takiego wyzwolenia istot wolnoci, tzn. wizi z tym, co zobowizuje, stanowi si na nowo. Poniewa jednak podug tej wolnoci wyzwalajcy si czowiek sam stanowi o tym, co jest zobowizujce, mona je odtd okrela rozmaicie. Zobowizujcy moe by rozum ludzki i jego prawo albo moc tego rozumu urzdzony i przedmiotowo uporzdkowany byt, albo te nie uporzdkowany jeszcze chaos, ktremu uprzedmiotowienie powinno dopiero podoa, a ktry w pewnej epoce wyzywajco dopomina si opanowania. Atoli jest to cigle jeszcze, cho bezwiednie, wyzwalanie si z wizi prawdy objawionej, w ktrej czowiekowi zapewniano i gwarantowano zbawienie duszy. Wyzwolenie ze zgodnej z Objawieniem pewnoci zbawienia musiao wic, ju w sobie, by wyzwoleniem ku takiej pewnoci [die Gewissheit], w ktrej czowiek zagwarantowuje sobie to, co prawdziwe, jako wiadome [das Gewusste] jego wasnej wiedzy. Byo to wykonalne jedynie tak, e wyzwalajcy si czowiek sam porcza pewno tego, co mona wiedzie. Dzia si tak mogo tylko w takiej mierze, w jakiej czowiek sam z siebie i dla siebie rozstrzyga, co moe wiedzie oraz co by znaczy miaa wiedza i zagwarantowanie wiadomego, tzn. pewno. Oto wic, co stao si metafizycznym zadaniem Descartes'a: da metafizyczn podstaw wyzwoleniu czowieka ku wolnoci jako pewnemu siebie samego samookreleniu. Jednake podstawa ta nie tylko winna bya by sama pewna, lecz zarazem koniecznie takiego rodzaju, by istot danej wolnoci udao si dziki niej ustanowi jako pewno samego siebie, gdy wszelkie mierniki z innych dziedzin byy zakazane. Wszelako ~szystko, co pewne samo z siebie, musi zarazem gwarantowa Jako pewny w byt, dla ktrego pewna jest taka wiedza i przez ktry ma by zagwarantowane wszystko, co wiedzie mona. Fu~damentum,. podstawa wolnoci, to, co ley u jej podstawy, s~blectum, musI. by. tak wanie pewne, by spenione byy wymieruone wymagania Istotne. Wyrnione z tych wszystkich wzgldw subiectum staje si konieczne. Co jest tak wanie pewne, podstawotwrcze i podstawodawcze? Ego cogito (ergo) sum. Tym, co pewne, jest zdanie oznajmiajce, e rwnoczenie (razem i rwnotrwale) z myleniem czowieka wyistacza si ponad wszelk wtpliwo on sam, tzn. teraz: jest sobie wspldany. Mylenie Jest przed-stawia~iem, przedstawiajcym stosunkiem do przedstawianego (Idea Jako perceptio).

92

Drogi lasu

Czas su/iatoobrazu

93

-----------------------------------------------------Przedstawia oznacza tutaj: samemu z siebie co przed sob postawi i postawione jako takie podstawi, zabezpieczy [von sich hel' etwas vor sich stellen und das Cestellte ais ein solches sicherstellen]. Tego rodzaju podstawienie jest nieodzownie obrachunkiem, gdy tylko obliczalno tego, co ma by przedstawione, gwarantuje, e moemy go by z gry i stale pewni. Przedstawianie nie jest ju odbiorem tego, co si wyistacza i do czego nieskrytoci naley sam odbir, mianowicie jako swoisty rodzaj wyistaczania si ku temu, co wyistacza si nieskryte. Przedstawianie nie jest ju odkrywaniem si dla ... , lecz ujmowaniem i pojmowaniem [Ergreifen und Begreifen] czego. Nie wyistaczajce si rzdzi, lecz panuje agresja [der Angriff]. Stosownie do nowej wolnoci przedstawianie jest teraz samodzielnym postpowaniem w gb rejonu tego, co zapewnione, rejonu, ktry trzeba sobie dopiero zapewni. Byt nie jest czym, co si wyistacza, lecz czym, co dopiero w przedstawieniu zostaje postawione naprzeciw, czym przeciw-stawnym. Przed-stawianie jest po-stpujcym [vor-gehende], opanowujcym u-przed-miotowianiem [Vor-gegen-standlichung]. Tak to przedstawianie spdza wszystko w jedno tak przeciwstawianego. Przedstawianie jest coagitatio. Kady stosunek do czego -- chcenie, zajmowanie stanowiska, doznawanie -- jest ju a priori stosunkiem przedstawiania, jest cogitans, co tumaczy si jako "mylcy". Tote Descartes moe wszystkie odmiany voluntas i affectus, wszystkie actiones i passiones obj zadziwiajc zrazu nazw cogitatio. W ego cogito sum rozumie si cogitare w tym istotnym, nowym sensie. Subiectum, pewno podstawowa, jest to zapewnione o kadym czasie wspprzedstawienie przedstawiajcego czowieka wesp z czowieczym czy nie czowieczym bytem przedstawionym, tzn. wesp z tym, co przedmiotowe. Pewno podstawowa jest to ponad wszelk wtpliwo o kadym czasie przedstawialne i przedstawione me cogitare = me esse. Oto podstawowe rwnanie wszelkiego rachunku w przedstawieniu, ktre zapewnia samo siebie. Pewnoci podstawow czowiek upewnia si, e jako przed-stawiajcy we wszelkim przed-stawieniu, a zatem jako obszar wszystkiego, co przedstawione i, tym samym, obszar kadej pewnoci prawdy, sam jest zabezpieczony, podstawiony, tzn. teraz: e jest. Dopiero dlatego, e w podstawowej pewnoci (w fundamentum absolutum inconcussum owego me cogitare = me esse) czowiek jest tym sposobem nieodzownie wsplprzedstawiony, tylko dlatego, e miejscem wyzwalajcego si w powrocie do siebie czowieka jest nieodzownie subiectum tej wolnoci -- jedynie dlatego czowiek moe i czowiek ten musi sta si sarn bytem wyrnionym, takim subiectum, ktre ze wzgldu na pierwszy prawdziwy (tzn. pewny) byt bierze ~rym wrd wsz~l~ kich subiecra. Fakt, ze w podstawowym rownamu pewnoser i nastpnie we waciwym subiecturn wymienia si ego, nie oznacza, by czowiek by teraz okrelony jako Ja i ego. Fakt ten oznacza tylko tyle: by podmiotem to teraz znami czowieka jako istoty mylco-przedstawiajcej. Ludzkie "ja" zostaje postawione w sub tego subiecturn. Pewno leca u podstaw subiectum jest wprawdzie jako taka subiektywna, tzn. panuje w jego istocie, ale nie egoistyczna. Pewno jest zobowizujca dla kadego Ja jako takiego, tzn. jako subiecrurn. Zarazem wszystko, co przedstawiajce uprzedmiotowienie ma zapewni, zabezpieczy i tym samym ustali jako bytujce -- zobowizuje kadego. Takiemu za uprzedmiotowianiu, ktre jest jednoczenie wyrokowaniem o tym, co powinno za przedmiot uchodzi, nic wymkn si nie moe. Bezwzgldne zniesienie odgranicze obszaru, w ktrym uprzedmiotowienie jest moliwe i w ktrym ma si prawo o nim wyrokowa, naley do istoty subiektywnoci subiectum i czowieka jako podmiotu. Teraz jasne jest rwnie, w jakim sensie czowiek jako podmiot chce i musi by miar i orodkiem bytu, tzn. obiektw, przedmiotw. Czowiek nie jest ju teraz utpov w sensie umiarkowanego odbioru obejmujcego kadorazowo krg nieskrytoci wyistaczajcego si, ku ktremu kady czowiek za kadym razem si wyistacza. Jako subiectum czowiek jest co-agitatio ego. Czowiek ustanawia sam siebie jako miar wszystkich miar, ktrymi si od- i wymierza (przerachowuje) to, co moe uchodzi za pewne, tzn. prawdziwe, tzn. bytujce. Wolno jako wolno subiectum jest czym nowym. Wyzwolenie czowieka do nowej wolnoci otrzymuje w Meditationes de prima philosophia sw podstaw, subiectum. Wszelako ani wyzwolenie nowoytnego czowieka nie rozpoczyna si dopiero od ego cogito ergo sum, ani te metafizyka Descartes'a nie jest tylko pniejszym uzupenieniem tej wolnoci, a wic zewntrzn przybudwk metafizyczn w sensie ideologii. W co-agitatio przedstawianie gromadzi wszystko, co przedmiotowe, w razem przedstawianego. Dla ego w tym cogitare istot bycia-przedstawianym jest teraz sarnozabezpieczajce si Wesp, con-scientia. Jest to przedstawiajce zestawienie przeciwstawnego z przedstawiajcym czowiekiem w chronionym przez niego krgu tego, co przedstawiane. Z con-scientia wszystko, co si wyistacza, otrzymuje sens i rodzaj swego wyistoczenia, taki mianowicie, jaki ma obecno [die Praesenz] w repraesentatio. Con-scientia ego

94

Drogi lasu

Czas su/iatoobrazu

95

jako subiectum owej coagitatio okrela jako subiektywno wyrnionego w ten sposb subiectum bycie bytu. Meditationes de prima philosophia daj wzr ontologii subiectum ze wzgldu na subiektywno okrelon jako conscientia. Czowiek sta si subiectum. Dlatego moe okrela istot subiektywnoci i zadoczyni jej wedle tego, jak sam siebie pojmuje i jakim sam siebie chce. Czowiek jako istota rozumna epoki Owiecenia jest w nie mniejszym stopniu podmiotem ni czowiek, ktry pojmuje siebie jako nard, chce siebie jako lud, hoduje siebie jako ras, a na koniec oglasza si' penomocnym panem ziemskiego globu. Przy kadym z tych zasadniczych stanowisk subiektywnoci moliwe s jednak rozmaite rodzaje Ja i egoizmu, poniewa czowiek okrelany jest cigle jako ja i ty, my i wy. Subiektywny egoizm, przy ktrym, na ogl bezwiednie, Ja wyznaczane jest najpierw jako podmiot, moe zosta pognbiony przez wcielenie Ja w My. Subiektywno zyskuje przez to tylko na sile. W planetarnym imperializmie technicznie zorganizowanego czowieka subiektywizm czowieczy osiga najwyszy szczyt, z niego za zejdzie na rwnin zorganizowanej rwnomiernoci i tam si urzdzi. Rwnomierno staje si najpewniejszym narzdziem cakowitego, mianowicie technicznego panowania nad Ziemi. Nowoytna wolno subiektywnoci rozpuszcza si cakowicie w stosownej dla niej obiektywnoci. Tego, co jest udziaem jego nowoytnej istoty, czowiek sam z siebie nie potrafi ani porzuci, ani powstrzyma suwerennym nakazem. Potrafi jednak, wybiegajc myl, pomyle, e czowiecze bycie podmiotem ani nie stanowio nigdy jedynej moliwoci dla poczynajcej si istory czowieka dziejowego, ani te nigdy stanowi nie bdzie. Przelotny cie chmury nad ukrytym polem, oto czym jest pomroka, ktr owa prawda jako pewno subiektywnoci, przygotowana chrzecijask pewnoci zbawienia, okrywa wydarzenie; dowiadczy go jest jej odmwione. (10) Antropologia stanowi tak wykadni czowieka, przy ktrej wiadomo ju w zasadzie, czym czowiek jest, i ktra nigdy przeto nie moe pyta, kim by miaby. Zadajc to pytanie musiaaby bowiem sam siebie uzna za zachwian i przezwycion. Jakeby spodziewa si tego po niej, gdy przecie zadaniem antropologii, umylnym i wycznym, jest zabezpiecza dodatkowo samozabezpieczenie subiectum? (11) Teraz bowiem dokonujca si w peni istota nowoytnoci przetapia si w oczywisto. Dopiero z chwil gdy zostao to

wiatopogldowo zabezpieczone, pierwotna problematyczno bycia odnajduje poywny grunt i otwiera si dziki niej pole dla rozstrzygni, czy bycie raz jeszcze zdolne jest do boskoci, czy istota prawdy bycia ugodzi istot czowieka dogbniej, u korzeni. Przysze dzieje przygotowuje si jedynie tam, gdzie nowoytno w peni si dokonuje osigajc bezwzgldnie waciw sobie wielko. (12) Amerykanizm jest czym europejskim. Stanowi on nie zrozumian jeszcze odmian rozpasanej jeszcze ogromnoci, ktrej rdem wcale nie jest jeszcze skupiona w swej peni metafizyczna istota nowoytnoci. Amerykaska interpretacja amerykanizmu przez pragmatyzm pozostaje jeszcze poza obrbem metafizyki. (13) W potocznym mniemaniu cie jest zaledwie brakiem wiata, jeli nie wrcz jego zaprzeczeniem. Naprawd za cie jest jawnym, a jednak nieprzenikalnym wiadectwem skrytego wiecenia. Zgodnie z takim pojciem cienia, tego, co nie do obrachowania, dowiadczamy jako czego, co wymyka si przedstawianiu, a przecie jest w bycie powszechnie jawne i wskazuje na bycie skryte. (14) C jednak, gdyby to sama odmowa staa si nieuchronnie najwyszym i najsurowszym objawieniem bycia? Odmowa, skryta istota bycia, pojmowana z perspekrywy metafizyki (tzn. z perspektywy pytania o bycie przybierajcego posta: co to jest byt?) odsania si najpierw jako nie-byt po prostu, jako Nic. Wszelako Nic jest jako nicociowo [das Nichthafte] bytu najskrajniejsz opozycj nic nie znaczcego. Nic nigdy nie jest niczym, a podobnie nie jest te czym, w sensie jakiego przedmiotu; jest samym byciem, ktrego prawdzie czowiek zostaje darowany wwczas, gdy przezwyciy siebie jako podmiot, tzn. gdy nie przedstawia ju bytu jako obiektu. (15) Tym otwartym Pomidzy jest bycie-przytomne, przez co rozumie si ekstatyczny obszar odkrywania si i skrywania bycia. Przeoy Krzysztof Wolicki