VIII

Gość Gdański

Ks. słAWOMir CzALEj

Pomorskie wędrówki (IV)

Pałacyk za wojnę
– Układ dróg został nieco zmieniony, ale po tym oryginalnie zachowanym bruku Adolf Hitler jechał do prezydenta Rzeszy. Tutaj też de facto zapadła decyzja o wybuchu II wojny światowej – mówi Bogumił Wiśniewski, archeolog, odkrywca m.in. grobu wielkich mistrzów krzyżackich w katedrze kwidzyńskiej.
wmówić zwolennikom nazistowskich teorii rasowych, że są podludźmi. Po śmierci dziadka w 1885 r. majątek przejęła rodzina, by po latach stracić posiadłość z powodu zadłużeń bankowych. – Znając sentymentalne przywiązanie feldmarszałka Hindenburga do sielskiego Neudecka, naród niemiecki na jego 80. urodziny w 1927 r. odkupił i podarował mu pałac – podkreśla. W związku z tym, że po Traktacie Wersalskim granica Rzeszy Niemieckiej z II RP biegła zaledwie 10 kilometrów od Neudecka, miejsce pobytu prezydenta Niemiec było niezwykle silnie strzeżone. Najprawdopodobniej nie próżnował tu także wywiad polski. Prezydentem, a zarazem mężem opatrznościowym Niemiec, Paul von Hindenburg został po wyborach w 1925 r. Zgodził się w nich wystartować dla dobra kraju wbrew sobie; był bowiem zdeklarowanym monarchistą. Ale kult jego osoby narodził się już wcześniej. W 1915 r. śląskie Zabrze zmieniło nazwę na Hindenburg, a to w uznaniu zasług feldmarszałka, a zarazem dowódcy frontu wschodniego i wodza Cesarstwa Niemieckiego zwyciężającego armię rosyjską pod Tannenbergiem, około 80 km od Neudecka. Tannenberg to dzisiejszy polski Stębark, wieś leżąca tuż koło Grunwaldu. W późniejszej ideologii niemieckiej zwycięstwo z I wojny światowej zmyło hańbę przegranej z  Polakami średniowiecznej bitwy. dent przebywał już coraz częściej w Neudecku. I tak naprawdę to tutaj znajdowała się pierwsza kancelaria Rzeszy – podkreśla Wiśniewski. Na zachowanych zdjęciach i dokumentach widzimy przybywających tu dyplomatów, a nawet parę królewską z Syjamu. Oprócz obstawy prezydenckiej – sam Hindenburg przyjeżdżał w pobliże posiadłości pancernym pociągiem – znajdowało się tu wszystko, co było potrzebne do funkcjonowania państwa. A więc i ośrodek łączności – zapewne była tu Enigma – i sejf na tajne dokumenty. Ten jako jedyny przetrwał do naszych czasów. Po pałacu nie ma już bowiem praktycznie śladu. Wysadzili go w powietrze Sowieci, a ich oddział specjalny „Smiersz” dokonał szybkiej lustracji obiektów już w 1945 r. Cegły z pałacu posłużyły do budowy Pałacu Kultury w Warszawie. – Hitler nigdy nie  wybaczył Hindenburgowi, że  odważył  się wygrać z nim wybory – mówi archeolog. Był tu na pewno 8 razy. I to właśnie tutaj w styczniu 1933 r. odebrał nominację na kanclerza Rzeszy. – W tym miejscu skończyła się Republika Weimarska i tak naprawdę zaczęła się wojenna he-

D

o ruin pałacu w Ogrodzieńcu najszybciej dojedziemy z Grudziądza, kierując się na Łasin i Kisielice (45 km). Bardziej malownicza jest jednak trasa nadwiślańska przez Kwidzyn.

Sprzedana wolność
Chociaż Paul von Hindenburg, późniejszy prezydent Republiki Weimarskiej, urodził  się 2 października 1847  r. w  Poznaniu, jako dziecko przyjeżdżał często do Neudecka (dzisiaj Ogrodzieniec). – Odwiedzał tu swoich dziadków. Spacerował z nimi, a w niedalekim jeziorku łowił ryby – mówi kwidzyński archeolog. Nie bez znaczenia był fakt, że już jako chłopiec zetknął się z pracującymi w majątku Polakami. Być może dlatego w przyszłości nie pozwolił sobie

katomba – konstatuje smutno. Pod koniec swojego urzędowania prezydent został nie tylko przyparty do ściany przez nazistów, ale  i  skutecznie odizolowany od świata przez esesmanów. – Hitler, którego Hindenburg nie docenił, miał na niego „haka”. Prawdopodobnie przy przejmowaniu majątku zaistniały jakieś przekręty finansowe – dodaje. Z zachowanych wycinków w polskiej prasie jasno wynika, że zwycięzca spod Tannenbergu stał się więźniem „kaprala”. Można przypuszczać, że i lekarze spod znaku SS skutecznie podtruwali niewygodnego strażnika chwiejącej się demokracji. Ale to tylko hipoteza. W sporządzonym testamencie von Hindenburg uspokajał rodaków, snując przypuszczenie, że Hitler nie porządzi zbyt długo. Jakże się mylił… „Kapral” przyjechał do Neudecka dzień przed śmiercią prezydenta. Nie zatrzymał się w majątku, nocując w Kamieńcu k. Iławy, gdzie sto lat wcześniej stacjonował Napoleon Bonaparte. 2 sierpnia 1934 r. o godz. 9.00 feldmarszałek zmarł. Sam Hindenburg, wbrew własnej woli, został pochowany podczas swoistego show urządzonego przez Hitlera, w  mauzoleum k. Olsztynka. W 1945 r. jego ciało zostało w ostatniej chwili wywiezione do Niemiec i uchronione przed nacierającą Armią Czerwoną. Swoistym symbolem człowieka, który przedłożył majątek nad uczciwość, stała się katastrofa największego obiektu latającego w historii, sterowca „Hindenburg”, do jakiej doszło w Nowym Jorku w maju 1937 r. Wkrótce potem pożar ogarnął cały świat. Ks. Sławomir Czalej
Kamienie, którymi wyłożono drogę, pamiętają jeszcze jadący po nich samochód Führera

Pytanie konkursowe nr 4
Proszę podać dokładną datę bitwy pod Grunwaldem. Odpowiedzi należy nadsyłać na adres redakcji lub mejlem. Tegorocznym strategicznym partnerem naszego konkursu jest ośrodek wypoczynkowy „Amber” w Lubiatowie nad Bałtykiem. Co dwa tygodnie będziemy losować 3-dniowy pobyt dla całej rodziny. Więcej szczegółów na www.amberbaltyk.pl. Warto też zajrzeć na www.bogumil.wisniewski.ckj.edu.pl. Muzeum motoryzacji zwiedzą: Grażyna Machałowska z Gdyni, Tomasz Krasodomski z Gdyni i Elżbieta Warmińska z Pruszcza Gd.

Gość NiedzielNy 29 lipca 2012

Śmierć czy otrucie?
Popularność prezydenta von Hindenburga pozwoliła mu wygrać wybory po raz drugi w 1932 r. Pokonał wówczas i nazistów, i komunistów. – W latach 30. prezy-

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful