You are on page 1of 284

R.A.

Salvatore

Mroki Puszczy
(In Sylvan Shadows) Picioksig Cadderlyego Ksiga II Tumaczenie: Robert Lipski

Brianowi, Genowi i Caitlin, moim trzem maym pigukom na motywacj.

Prolog
Cadderly zamierza wanie umoczy piro w kaamarzu, gdy nagle zmieni zdanie i odoy je na pulpit. Spojrza przez okno na korony drzew otaczajce gmach Biblioteki Naukowej i zobaczy bia wiewirk Percivala, przenoszc z mozoem odzie wzdu rynny na niszym poziomie. By miesic eleasias, Gorce Soce, rodek lata. Na wysoko pooonej przeczy Gr nienych panowa nieznony upa i blask. Cadderlyemu wszystko wydawao si takie samo jak zawsze a w kadym razie prbowa si o tym przekonywa. Percival igra w promieniach soca biblioteka znw bya bezpieczna i panowa w niej spokj. Reszta lata zapowiadaa si zgoa przyjemnie. Przyjdzie mu spdzi je na bogim lenistwie i odprajcych przechadzkach. Jak zawsze. Opar brod na doni, po czym przesun palcami po jasnobrzowych wosach. Usiowa skupi si na spokojnych obrazach, ktre mia przed sob leniwym, jasnym wiatku Gr nienych, ale w gbi duszy wci widzia wpatrzone w siebie oczy. Oczy czowieka, ktrego zabi. Ju nigdy nic nie bdzie takie samo. Szare oczy Cadderlyego nie rozpal si zbyt szybko figlarnymi iskierkami, a na jego ustach nie wykwitnie chopicy radosny umiech. Mody ucze z determinacj zanurzy koniec pira w atramencie i wygadzi przed sob pergamin. ZAPIS NUMER SIEDEMNACIE SPORZDZONY PRZEZ CADDERLYEGO Z CARRADOONU UCZNIA DELEGATA ZAKONU DENEIRA CZWARTEGO DNIA ELEASIASA, 1361 (ROKU DZIEWIC) Mino ju pi tygodni od mierci Barjina, a mimo to nadal widz jego oczy. Przerwa i wykreli t myl, zarwno z pergaminu, jak i ze swego umysu. Ponownie wyjrza przez okno, upuci piro i mocno potar domi skronie. To byo wane upomnia sam siebie. Od ponad tygodnia niczego nie napisa, a gdyby zawid w rocznych poszukiwaniach, skutki dla caego regionu mogyby okaza si fatalne. Piro ponownie przesuno si w stron kaamarza. Mino ju pi tygodni, odkd pokonalimy kltw, ktra spadla na

Bibliotek Naukow. Od tej pory miao miejsce kilka smutnych wydarze Ivan i Pikel Bouldershoulderowie opucili bibliotek, poniewa Pikel nie zrezygnowa ze swego pragnienia zostania druidem. ycz Pikelowi jak najlepiej, ale wtpi, czy inni druidzi zechc przyj w swoje szeregi krasnoluda. Krasnoludy nie powiedziay, dokd si wybieraj (i wtpi, aby same to wiedziay). Bardzo mi ich brakuje, bo wanie oni, Danica i Newander byli prawdziwymi bohaterami w walce ze zym kapanem o imieniu Barjin jeeli faktycznie tak si nazwa. Cadderly przerwa na chwil. Podanie imienia czowieka, ktrego zabi, nie uatwio mu sytuacji. Potrzebowa troch czasu, by skupi si na informacji, ktr chcia zawrze w kolejnym zapisie, dotyczcej rozmowy, jak odby z prowadzcymi przesuchanie kapanami. Klerycy, ktrzy przywoali ducha zmarego, ostrzegli mnie, bym potraktowa ich odkrycia raczej jako prawdopodobne ni jako pewne. Wyjanili, e informacje zza grobu s zwykle niejasne i dwuznaczne, a uparty duch Barjina okaza si dla kapanw rwnie twardym przeciwnikiem po mierci, jak i za ycia. Uzyskano niewiele informacji, ale klerycy zdoali stwierdzi, e zy kapan zamieszany by w spisek dotyczcy podboju caego tego regionu i jak przypuszczam zagroenie to nie zostao bynajmniej zaegnane. To tylko zwiksza wag mojego zadania. Ponownie mino wiele chwil, zanim Cadderly by w stanie kontynuowa. Patrzy na plamy sonecznych promieni i bia wiewirk i usiowa odegna od siebie wspomnienie tych wpatrzonych w niego martwych oczu. Barjin wypowiedzia jeszcze jedno imi Talona a to le wry zarwno bibliotece, jak i caemu regionowi. Talon nazywa si Pani Trucizn. Jest to za bogini chaosu i nie obowizuj jej adne reguy moralne. Musz w tym miejscu wspomnie o pewnej sprzecznoci, Barjin bowiem nie odpowiada typowemu wizerunkowi wyznawcy Talony. Nie mia blizn na ciele, co jest podstawow cech kapanw oddajcych cze Pani Trucizn. Jednake wity symbol, jaki nosi trjzb z trzema maymi buteleczkami na kocach przypomina symbol Talony, trjkt z wpisanymi we trzema zami. Niemniej jednak nawet ten lad pozwala jedynie na domysy i wysuwanie bardziej lub mniej racjonalnych wnioskw.

Naley zebra jak najwicej konkretnych informacji, a obawiam si, e czasu jest niewiele. Wanie dzi moje poszukiwania przybray inny obrt. Ksi Elbereth z Shilmisty, najbardziej szanowany wdz elfw, przyby do Biblioteki Naukowej, przywoc ze sob rkawice zabrane czonkom oddziau niedwieukw napotkanych w puszczy elfw. Na rkawicach widniej insygnia identyczne z symbolem na szacie Barjina. Nie ma najmniejszych wtpliwoci, e niedwieuki i kapan za byli sprzymierzecami. Przeoeni nie podjli jeszcze decyzji, ale zgadzaj si, e kto powinien wyruszy z Elberethem w drog powrotn do puszczy. Wydaje si logiczne, i tym kim bd ja. Tu moje poszukiwania dobiegy kresu wykorzystaem wszystkie dostpne informacje dotyczce Talony. Nasz zasb wiedzy na jej temat nie jest, niestety, zbyt wielki. Co si tyczy magicznego eliksiru, ktrego uy Barjin, przejrzaem wszystkie bardziej znane woluminy dotyczce alchemii i czarnoksiskich wywarw, jak rwnie skonsultowaem si z Vicerem Belagiem, rezydujcym w bibliotece alchemikiem. W miar moliwoci i czasu konieczne bd dalsze badania, ale moje poszukiwania utkny w martwym punkcie. Belago jest przekonany, e dowiedziaby si wicej na temat eliksiru, gdyby butelka znalaza si w jego posiadaniu, ale przeoeni stanowczo opieraj si tym daniom. Dolne katakumby zostay zapiecztowane rzekomo nie wolno tam wchodzi a butelka pozostaa tam, gdzie j zostawiem, w misce ze wicon wod w pomieszczeniu, w ktrym Barjin wznis swj plugawy otarz. Pozostae tropy prowadz do Shilmisty. Zawsze chciaem odwiedzi w czarodziejski las, ujrze na wasne oczy taniec elfw i usysze ich melancholijne pieni. Jednak nie w takich okolicznociach. Cadderly odoy piro i podmucha na pergamin, aby osuszy inkaust. Jego zapis wydawa si przeraliwie krtki, zwaywszy e przez wiele dni nie zamieci nawet najkrtszej notatki, a teraz trzeba byo tak wiele nadrobi. To musiao jednak wystarczy, bowiem mia w mylach zbyt duy mtlik, by mc go uporzdkowa i sporzdzi rzetelny zapis. Osierocony we wczesnym dziecistwie, Cadderly mieszka w Bibliotece Naukowej, odkd siga pamici. Budynek ten by prawdziw fortec, ktrej w nowoczesnych czasach a do pojawienia si

Barjina nie zagraao adne niebezpieczestwo. Orkowie, gobliny, nieumarli czy kapani za byli dla Cadderlyego jedynie postaciami z zakurzonych starych ksig. Nagle wszystko stao si a nazbyt realne, a on znalaz si w samym rodku tego wiru wydarze. Inni kapani, nawet Przeoony na Ksigach Avery nazywali go bohaterem za to, czego dokona, by zwyciy Barjina. Cadderly mia jednak na ten temat inne zdanie. Wszystkimi jego poczynaniami kieroway chaos, przypadek i lepy traf. Nawet mier Barjina bya dzieem przypadku. Czy mona j jednak nazwa szczliwym trafem? Mody kapan naprawd nie wiedzia, czego Deneir si po nim spodziewa. Przypadek czy nie, zabjstwo Barjina nie dawao mu spokoju. Widzia jego martwe oczy w mylach i snach... Wpatryway si w niego, oskaray. Kapan-ucze musia nosi na swoich barkach brzemi bohatera, zoone tam przez innych, ale obawia si, i ciar ten jest dla niego zbyt wielki. Zaamie si prdzej czy pniej. Za oknem Percival taczy i igra przy rynnie ciekowej, podczas gdy ciepe promienie soca przebijay si przez gszcz listowia potnych dbw i klonw rosncych na przeczy. Daleko, bardzo daleko w dole migotao Jezioro Impresk, spokojne i lnice agodnie w letnim socu. W przekonaniu Cadderlyego, bohatera, wszystko to byo tylko fasad, za ktr skrywa si strach.

1
Z zaskoczenia Zmierzchao. Pidziesiciu elfw ucznikw leao w ukryciu wzdu pierwszego wzniesienia. Z tyu czekao pidziesiciu nastpnych, rozmieszczonych na szczycie drugiego ze wzgrz na wyynnym obszarze Shilmisty, znanym jako Dells. Wrd drzew zamigotay ognie pochodni. To nie jest czoo kolumny ostrzega Shayleigh i rzeczywicie, niebawem duo bliej ni linia agwi pojawiy si sylwetki goblinw, szybko i bezszelestnie przemykajcych pord ciemnoci. Fiokowe oczy Shayleigh migotay ywo w blasku gwiazd. Kaptur paszcza nacigna gboko na czoo, obawiajc si, e bysk jej zotych wosw pord stonowanych barw nocy mgby zdradzi ich pozycj. Gobliny idce na czele byy coraz bliej. Doskonale wyszkolone elfy trzymay potne uki w gotowoci do strzau aden z nich nie zadra pod wpywem ogromnego wysiku, jakim byo napinanie ciciwy. Wojownicy rozgldali si wokoo z pewnym niepokojem, oczekujc na rozkaz Shayleigh, a ich dyscyplina zostaa poddana powanej prbie, w miar jak orkowie, gobliny i inne wiksze, bardziej zowrogie postacie zbliay si do podna pagrka. Shayleigh szybko przesza wzdu szeregu. Wypuszczacie dwie strzay, a potem odwrt zadecydowaa, posugujc si szeptem i jzykiem migowym. Na mj rozkaz. Orkowie byli ju na zboczu i pili si wolno ku grani. Mimo to Shayleigh zwlekaa z wydaniem rozkazu, uwaajc, e jeli wrd jej wrogw wybuchnie panika, atwiej bdzie mona ich osaczy. Potny ork, oddalony o dziesi krokw od grani, zatrzyma si nagle, wszc. Idcy jego ladem rwnie przystanli, rozgldajc si wokoo i usiujc dociec, co wyczu ich towarzysz. Stwr o wiskim pysku odchyli gow do tyu, prbujc dostrzec nieco wyraniej niezwyk posta lec zaledwie kilka stp przed nim. Teraz! rozleg si okrzyk Shayleigh. Ork dowdca nie zdoa nawet wyda ostrzegawczego pinicia, kiedy strzaa trafia go w twarz, a sia uderzenia odrzucia ciao w ty.

Stwr stoczy si bezwadnie po zboczu. Monstra wzdu caej pnocnej strony pagrka zaczy wrzeszcze przeraliwie i pada, niektre trafione w uamku sekundy nawet trzema bd czterema strzaami. I wtedy zadraa ziemia drugi szereg armii najedcw ruszy do natarcia. Potwory wiedziay ju, e wrg zajmuje stanowiska bojowe na szczycie wzgrza. Prawie wszystkie strzay wypuszczone przez elfy w rwnej salwie dosigy celu, nie zdoay jednak powstrzyma naporu potwornych zalinionych kreatur. Zgodnie z planem Shayleigh i jej druyna wycofali si, a atakujce gobliny, orkowie i ogry niemal deptay im po pitach. Galladel, krl elfw z Shilmisty, dowodzcy drug lini ucznikw, da im znak do oddania salwy, kiedy tylko potwory wyoniy si spoza krawdzi wierzchoka pierwszego wzgrza. Strzay jedna po drugiej przeszyway czoa najedcw. Grupa czterech elfw obraa sobie za cel ogromne ogry wielkie potwory paday jak cite drzewa. Grupa Shayleigh dotara na drugie wzgrze i zaja pozycje za swoimi towarzyszami, po czym naoya strzay na ciciwy dugich ukw i przyczya si do masakry. Dolina pomidzy wzgrzami z przeraajc szybkoci zamieniaa si w krwaw jatk. Jeden ogr wymkn si z gromady i niemal dotar do obronnej linii elfw zdoa nawet unie maczug do ciosu ale tuzin strza zagbi si w jego piersi. Oszoomiony stwr zachwia si. Nieustraszona Shayleigh przeskoczya ponad najbliszym ucznikiem i przeszya ostrzem miecza serce potwora. *** Kiedy tylko mag Tintagel usysza, e w Dells rozgorzaa walka, poj, e zarwno on, jak i jego trzej praktykujcy magi wsppracownicy znajd si na drodze monstrualnych najedcw. Magowi miao towarzyszy tylko dwunastu ucznikw, tym jednak o czym Tintagel doskonale wiedzia wicej czasu zajmowao opatrywanie rannych i utrzymywanie kontaktu z gwnymi siami na zachodzie ni walka. Czterej czarodzieje elfw starannie opracowali plan obrony i wierzyli w moliwoci swej sztuki. Jeeli zasadzka w Dells miaa si uda, Tintagel i jego towarzysze musieli utrzyma pozycje na wschodzie. Nie

wolno im byo zawie. Zwiadowca min Tintagela, a mag odgarn z czoa gste ciemne kdziory i zmruywszy niebieskie oczy spojrza ku pnocy. Mieszana grupa wyjani mody elf, ogldajc si za siebie. Gwnie gobliny, ale idzie za nimi rwnie sporo orkw. Tintagel zatar rce i skin na swoich towarzyszy. Wszyscy czterej jednoczenie zainicjowali zaklcie i niebawem niebo na pnoc od ich pozycji wypenio si lepkimi wknami opadajcymi ku ziemi i tworzcymi pomidzy drzewami gst pajczyn. Ostrzeenie zwiadowcy nadeszo w ostatniej chwili, bowiem nim jeszcze pajczyna zostaa ukoczona, we wkna zapltao si kilka goblinw. Od pnocy day si sysze krzyki. Napr goblinw i orkw, cho zacieky, nie by w stanie przeama zaklcia, i wiele potworw skonao zmiadonych wrd pajczyn, podczas gdy inne z ustami i nozdrzami zaklejonymi przez lepkie sieci zostay skazane na powoln mier przez uduszenie. Kilku przydzielonych czarodziejom ucznikw starannie wybierao cele, oszczdzajc drogocenne strzay szyli z ukw tylko wtedy, gdy uwaali, e jaki potwr ma szans uwolni si z kleistej puapki. Tintagel zdawa sobie spraw, e nie wszyscy najedcy wpadli w zasadzk. Nadal pozostao ich wielu, bardzo wielu, ale przynajmniej zaklcia day elfom w Dells troch cennego czasu. *** Drugie wzgrze pado, jednak zanim to si stao, dziesitki martwych najedcw zasay ca kotlin. Odwrt elfw by szybki w d zbocza, ponad stertami lici u jego podna i na szczyt kolejnego pagrka, by tam zaj kolejn pozycj obronn. Dochodzce od wschodu wrzaski powiedziay Shayleigh, e wanie stamtd nadcigaj znaczne siy potworw. Daleko na pomocy ciemnoci rozprasza blask setek pochodni. Ilu was jest? wyszeptaa bezgonie wojowniczka. Jakby w odpowiedzi po poudniowym stoku drugiego wzgrza spyna czarna fala. Na dnie kotliny na najedcw czekaa niespodzianka. Elfy

przeskoczyy nad stertami lici, wiedziay bowiem, e pod nimi znajduj si doy z dugimi, ostrymi szpikulcami na dnie. Natarcie zostao powstrzymane. Na najedcw spad grad strza, ktry powanie naruszy ich szyki. Gobliny paday jeden po drugim. Twarde ogry odpowiaday zowrogimi warkniciami na tuziny strza przeszywajcych ich ciaa tylko po to, by w chwil pniej sta si celem kolejnych dziesiciu czy dwunastu. Elfy wyy w dzikiej wciekoci, lc zabjczy deszcz na zowrogich intruzw, lecz na twarzy Shayleigh nie pojawi si nawet cie umiechu. Wiedziaa, e gwne siy, podajce za szpic, bd lepiej zorganizowane i duo bardziej zdyscyplinowane. mier wrogom Shilmisty! wrzasn gruby elf, podrywajc si z ziemi i unoszc w gr zacinit pi. W odpowiedzi potny gaz przeci mrok, trafiajc nieroztropnego wojownika w policzek i nieomal pozbawiajc go gowy. Gigant! dobiegy pene przeraenia okrzyki z kilku rnych stanowisk naraz. Kolejny gaz przemkn ze wistem niemal o wos od osonitej kapturem gowy Shayleigh. *** Czarodzieje nie byli w stanie wytworzy dostatecznie duo pajczyn, by odci cay wschodni region. Wiedzieli o tym od pocztku i wybrali konkretne drzewa, na ktrych zawiesili lepkie wkna, tworzc tym samym labirynt majcy spowolni wrogie oddziay. Tintagel i jego trzej towarzysze skinli ponuro gowami jeden do drugiego, zajli z gry upatrzone pozycje u wylotu poszczeglnych tuneli i przygotowali kolejne zaklcia. Weszli do drugiego korytarza! zawoa zwiadowca. Tintagel policzy w mylach do piciu, po czym klasn w donie. Na ten sygna czterej magowie zaintonowali jednoczenie t sam piewn inkantacj. Dostrzegli sylwetki przemykajce korytarzami, ciemne i rozmyte wrd szarych pajczyn. Najwyraniej udao im si rozwika zagadk i odnale wyjcie z labiryntu. Na czele poday paajce dz mordu gobliny. Czarodzieje nie

stracili jednak zimnej krwi, koncentrujc si na zaklciach i ufajc, e waciwie oszacowali czas, jaki zajmie napastnikom przebycie labiryntu. Gromady goblinw ruszyy w ich stron, trzymajc si z dala od lepkich wkien pajczyn. Jeden po drugim magowie unieli rce i wypowiedzieli ostatnie inicjujce sylaby. Smugi pomieni przeciy mrok, podajc w gb kolejnych korytarzy. Gobliny nie zdyy nawet krzykn, a ju ich zwglone szcztki spoczy na lenym poszyciu, ktre miao sta si ich grobem. *** Pora rusza rzuci Galladel do Shayleigh, a wojowniczka po raz pierwszy nie zaoponowaa. Puszcza poza drugim wzgrzem jarzya si blaskiem tak wielu pochodni, e zrobio si jasno jak w dzie, a mimo to wci pojawiay si kolejne wiata. Shayleigh nie potrafia okreli, ilu gigantw zajo pozycje za wzgrzem, ale sdzc po liczbie gazw ciskanych w stron elfw, musiao ich by co najmniej kilku. Jeszcze pi strza! rzucia do swoich onierzy. Wiele elfw nie byo w stanie wykona tego rozkazu. Musiay rzuci swoje uki i doby mieczy, poniewa druyna niedwieukw, ktre mimo do znacznych rozmiarw skraday si bezszelestnie, zdoaa przedrze si od zachodu. Shayleigh pobiega, by stan do walki, wiadoma, e jeli niedwieukom uda si cho przez chwil opni ich odwrt, armia elfw zostanie zmiadona. Zanim jednak tam dotara, wprawne elfy wysieky w pie wikszo napastnikw, okupujc to strat tylko jednego ze swych towarzyszy. Trzy elfy otoczyy ostatniego potwora, kolejna grupa cigaa dwa niedwieuki wycofujce si ku zachodowi. Z boku wyoni si jeszcze jeden, ale na jego drodze stana wojowniczka elfw. Shayleigh ruszya pdem w t stron. Rozpoznaa dziewczyn bya to Cellanie, zbyt niedowiadczona, by poradzi sobie z przeciwnikiem tak potnym jak niedwieuk. Zanim dotara na miejsce, Cellanie bya ju martwa wielka maczuga niedwieuka zgruchotaa jej czaszk. Mierzcy siedem stp goblinoid

sta nad swoj ofiar, odsaniajc w zowieszczym umiechu poke zby. Shayleigh potrzsna gow i warkna gono, jakby szykowaa si do ataku. Niedwieuk stan w rozkroku, ciskajc mocno maczug, nagle jednak dziewczyna zatrzymaa si i wykorzystaa si rozpdu, by cisn mieczem. Niedwieuk sta oszoomiony. Miecze nie powinny suy tego typu atakom! Jeli jednak wtpi w inteligencj Shayleigh, decydujcej si na rzut cik broni, czy w jej wpraw w wykonaniu tej sztuczki, wystarczyo mu jedynie spuci wzrok i spojrze na swoj pier, a raczej na rkoje miecza wibrujc uparcie zaledwie pi cali od jego poronitych gst szczecin eber. Krew buchaa z rany, spywajc po rkojeci zachlapujc ziemi. Niedwieuk przenis wzrok na Shayleigh, po czym run martwy u jej stp. Na zachd! krzykna, podbiegajc, by wydoby swj miecz. Tak jak byo zaplanowane! Na zachd! Chwycia okrwawion rkoje i szarpna, ale bro nie chciaa wysun si z rany. Shayleigh przejmowaa si bardziej odwrotem swojej druyny ni faktem, e bya chwilowo bezbronna. Ogldajc si za siebie, by sprawdzi, jak przebiega wycofywanie wojsk, postawia stop na piersi martwego niedwieuka i zacisna mocno obie rce na rkojeci miecza. Kiedy usyszaa nad sob parsknicie, zrozumiaa, e popenia bd. Obie rce miaa zajte, nie bya w stanie zada ani sparowa ciosu. Uniosa wzrok, by zobaczy kolejnego niedwieuka uzbrojonego w nabijan ostrymi wiekami maczug. *** Magowie, ktrzy przybyli, by doczy do sprzymierzecw, skoncentrowali magiczne ataki na pochodniach wrogw znajdujcych si za drugim wzgrzem. Czarodziejskie pomienie oyway pod wpywem pirotechnicznej magii. Tryskay snopy iskier, wypalajc ciaa potworw, ktre znalazy si w ich zasigu. Inne agwie buchay gstym dymem, ktry olepia, dusi i zmusza monstra, by paday na ziemi bd te wycofyway si w popiechu.

Dziki temu magicznemu wsparciu, ktre powstrzymao dalszy atak wrogw, elfy oczyciy niebawem trzecie wzgrze. *** Obok twarzy Shayleigh pojawi si nagle jasny bysk, ktry poparzy j i olepi. W pierwszej chwili mylaa, e to efekt uderzenia maczug niedwieuka, ale kiedy odzyskaa wzrok, stwierdzia, e nadal stoi nad zabitym przez siebie monstrum, ciskajc oburcz rkoje miecza. Dopiero po chwili dostrzega drugiego potwora opartego plecami o drzewo, z wypalon na wylot dziuraw brzuchu. Naadowana energi sier stwora zdawaa si taczy i falowa. Shayleigh domylia si, i by to efekt trafienia wytworzonym przez czarodzieja piorunem. Obok niej pojawi si Tintagel. Chod powiedzia, pomagajc jej wydoby miecz z klatki piersiowej martwego niedwieuka. Spowolnilimy natarcie wroga, ale tak wielkich mrocznych si nie da si powstrzyma. Od zachodu napotkano ju silne orodki oporu. Shayleigh usiowaa odpowiedzie, ale stwierdzia, e jej szczka nie porusza si tak, jak powinna. Czarodziej spojrza na dwch ucznikw ze swej ochrony. Zabierzcie nieszczsn Cellanie rzuci ponuro. Nie moemy wycofywa si, pozostawiajc umarych, by nasi okrutni wrogowie mogli wykorzystywa ich dla swojej rozrywki! Tintagel wzi Shayleigh za rk i prowadzc j, ruszy w lad za ostatnimi wycofujcymi si elfami. *** Krzyki i przeraliwe wrzaski rozbrzmieway ze wszystkich stron, ale elfy nie wpaday w panik. Trzymay si cile ustalonego planu i realizoway go z mistern perfekcj. Od zachodu napotkay niewielkie rda oporu, ale nierwny teren dziaa na ich korzy, a przeciw wolniejszym, mniej zwinnym potworom, zwaszcza e elfy nawet w biegu potrafiy szy ze swych ukw z zabjcz celnoci. Wszystkie oddziay potworw zostay wycite w pie, a elfy kontynuoway odwrt bez strat.

Zanim wojownicy przegrupowali si i pozwolili sobie na krtki odpoczynek, niebo na wschodzie zarowio si, zwiastujc nadejcie witu. Shayleigh nie braa ju tej nocy udziau w walkach i dobrze, e si tak stao, bowiem gowa bolaa j tak bardzo, i bez pomocy Tintagela nie bya wrcz w stanie utrzyma si na nogach. Czarodziej przez cay czas trwa u jej boku, a gdyby zostali osaczeni przez wroga, by gotw nawet umrze w jej obronie. Z caego serca prosz ci o wybaczenie powiedzia, kiedy rozbili nowy obz na poudnie od Dells. Niedwieuk by zbyt blisko. Musiaem zainicjowa piorun tu obok ciebie. Przepraszasz za to, e uratowae mi ycie? spytaa Shayleigh. Kade sowo, ktre wypowiadaa, sprawiao jej bl. Twoja twarz jest mocno poparzona rzek Tintagel, dotykajc lekko jej lnicego, zaczerwienionego policzka i krzywic si przy tym w grymasie sympatii. Zagoi si odpara Shayleigh, umiechajc si z wysikiem. Lepsze to, ni eby niedwieuk roztrzaska mi gow maczug! Przestaa si umiecha, ale nie z powodu blu, lecz na wspomnienie Cellanie osuwajcej si na ziemi. Ilu stracilimy? spytaa ponuro. Troje odpar rwnie pospnie Tintagel. Tylko troje rozleg si gos krla Galladela. Tylko troje. A ziemi przy Dells splamia krew setek goblinw i ich sojusznikw. Mwi nawet, e tej nocy pad jeden gigant. Galladel skrzywi si, widzc czerwon, poparzon twarz Shayleigh. To nic takiego odpara wojowniczka, zauwaywszy jego spojrzenie. Machna obojtnie rk.. Galladel, zakopotany, odwrci wzrok. Jestemy twoimi dunikami powiedzia, ponownie si umiechajc. Dziki twemu sprytnemu planowi tej nocy odnielimy wielkie zwycistwo. Pokiwa gow, poklepa Shayleigh po ramieniu i oddali si, czekao na bowiem wiele innych palcych spraw. Grymas Shayleigh da Tintagelowi do zrozumienia, e wojowniczka nie podziela optymizmu Galladela. Wygralimy upomnia j czarodziej. Moglimy ponie duo wiksze straty. Sdzc po jego niepewnym tonie, Shayleigh domylia si, e nie

musi dzieli si z nim swoimi obawami. Uderzyli na wroga z zaskoczenia, na polu walki, ktre uprzednio przygotowali, a nieprzyjaciel nie zna wszak tego terenu. Stracili tylko trjk wojownikw, to fakt, ale Shayleigh miaa wraenie, e tych troje martwych elfw miao dla ich sprawy wiksze znaczenie ni zabite goblinoidy, ktrych zdawaoby si niezliczone mrowie szturmowao pnocn granic Shilmisty. A poza tym pomimo zaskoczenia i dokonanej masakry to elfy, a nie najedcy, zostay zmuszone do odwrotu.

2
Ksiga warta przeczytania Spotkae ksicia Elberetha? spyta Cadderlyego Przeoony na Ksigach Avery Schell, kiedy mody ucze wszed do gabinetu dziekana Thobicusa. Korpulentny przeoony przetar chustk pyzate oblicze. Sapa i dysza, prbujc zaczerpn dostatecznie duo powietrza. Jeszcze zanim pojawia si kltwa chaosu, Averyego nie mona byo nazwa szczupym. Teraz by jednak przeraliwie gruby, co stanowio efekt niesychanej orgii obarstwa, w ktrej bra udzia wraz z kilkunastoma innymi mistrzami. Wskutek dziaania kltwy zdarzay si przypadki, e kapani dosownie umierali z przejedzenia. Musisz wybiera si kadego ranka na duszy spacer powiedziaa Przeoona na Ksigach Pertelopa, zadbana, siwiejca ju kobieta o orzechowych oczach, ktre wci jeszcze lniy jak oczy modej dziewczyny. Cadderly przyjrza si jej uwanie, stajc obok Averyego. Pertelopa bya jego ulubion nauczycielk, zaduman, nierzadko pen wzgardy kobiet, ktra czciej kierowaa si zdrowym rozsdkiem ni elaznymi zasadami. Zwrci uwag, e od czasu kltwy chaosu nosia zawsze dug, sigajc do kostek sukni z rkawami, zasznurowan ciasno przy konierzu, i rkawiczki. Nigdy dotd Pertelopa nie bya tak skromna, naturalnie jeli to skromno bya przyczyn doboru jej strojw. Nie rozmawiaa jednak na ten temat ani z Cadderlym, ani z nikim innym. Nie chciaa mwi o niczym, co si zdarzyo, gdy w bibliotece zapanowaa kltwa chaosu. Cadderly niespecjalnie si tym przejmowa, poniewa pomimo nowego stylu ubierania si Pertelopa psychicznie zupenie si nie zmienia. Kiedy si jej przyglda, pooya do na wydatnym kadunie Averyego i poruszya nim energicznie, czym kompletnie zaskoczya zarwno przeoonego, jak i dziekana Thobicusa, chudego i pomarszczonego kierownika biblioteki. Z ust Cadderlyego doby si chichot. Nie zdoa si powstrzyma. Obaj mistrzowie zmierzyli go pospnymi spojrzeniami, ale Pertelopa mrugna do obuzersko, aby go pocieszy.

Przez cay ten czas ksi Elbereth, wyprostowany i sztywny, o kruczoczarnych wosach i oczach srebrzystych jak nurt grskiego strumienia, nie okazywa nawet najdrobniejszych uczu. Stojc jak posg obok drewnianego biurka dziekana Thobicusa, zauway, e Cadderly przenis na niego wzrok, i odpowiedzia ostrym, przenikliwym spojrzeniem. Cadderly by tak poruszony, e nie zdawa sobie sprawy z upywu czasu. No i? rzuci Avery. Mody kapan w pierwszej chwili nie zrozumia, o co chodzi, tote Avery wskaza na ksicia elfw. Nie odrzek natychmiast Cadderly. Nie miaem zaszczytu zosta formalnie przedstawiony, cho sporo syszaem o ksiciu Elberecie od momentu jego przybycia tutaj przed trzema dniami. Mody ucze umiechn si promiennie, przy czym kciki jego szarych oczu skieroway si ku grze. Odgarn z czoa zmierzwione kosmyki jasnobrzowych wosw i wycign rk do Elberetha. Mio mi ci pozna! Elbereth waha si przez chwil, zanim zdecydowa si poda mu swoj. Pokiwa pospnie gow, a Cadderly, pomimo radosnego umiechu, poczu si zaenowany i zakopotany. Znowu nie wiedzia, jak powinien si zachowa. Elbereth przyby tu, przywoc by moe katastrofalne wieci, a Cadderly, ktry cae ycie spdzi w zaciszu biblioteki, po prostu nie wiedzia, jak zareagowa w takiej sytuacji. To ucze, o ktrym ci mwiem wyjani elfowi Avery. Cadderly z Carradoonu, wielce pomysowy mody czowiek. Ucisk doni Elberetha okaza si niewiarygodnie silny jak na tak wiotk i szczup istot, kiedy za elf gwatownym gestem odwrci do Cadderlyego, mody ucze praktycznie si nie opiera. Elbereth przyjrza si wntrzu jego doni, pocierajc kciukiem podstaw palcw. To nie s donie wojownika zauway spokojnie. Nigdy nie mwiem, e jestem wojownikiem odpar Cadderly, zanim Avery czy Thobicus zdyli cokolwiek wyjani. Dziekan i przeoony spojrzeli na niego z wyrzutem i tym razem nawet pobaliwa Pertelopa nie bya w stanie mu pomc.

I znowu mijay sekundy. Przeoony na Ksigach Avery chrzkn gono, by przeama napicie. Cadderly naprawd jest wojownikiem wyjani. To on pokona zarwno zego kapana Barjina, jak i hordy jego nieumarych poplecznikw. Na drodze stana mu nawet mumia, ale i z ni da sobie rad! Jego sowa bynajmniej nie napaway Cadderlyego dum. Wystarczya wzmianka o martwym kapanie, by ponownie go ujrza, jak ley pod cian kaplicy w katakumbach, z wyrwan wybuchem wielk dziur w klatce piersiowej, i wpatruje si niewidzcymi oczami w swego zabjc. Ale to nie wszystko cign Avery, podchodzc, by obj pulchnym spoconym ramieniem modego ucznia. Cadderly jest wojownikiem, a jego najwiksz bro stanowi wiedza. Mamy zagadk, ksi, obawiam si, e wielce niebezpieczn. I powiadam ci, e ten oto ucze potrafi j rozwika. Owiadczenie Averyego sprawio, i na barkach modzieca spocz znacznie wikszy ciar ni waga pulchnego ramienia przeoonego. Cadderly nie by tego cakiem pewny, ale wydawao mu si, e bardziej lubi Averyego przed wydarzeniami zwizanymi z kltw chaosu. W owych czasach przeoonemu nieraz udawao si uprzykrzy mu ycie. Pod wpywem dziaania kltwy Avery wyzna Cadderlyemu nieomal ojcowsk mio i obecnie przyja mistrza bya dla modego ucznia jeszcze bardziej uciliwa ni poprzednie zdawaoby si bezwzgldne i obcesowe traktowanie. Do tego gadania rzuci drcym gosem dziekan Thobicus. Jego sowa niejednokrotnie brzmiay niczym zduszony jk. Wybralimy Cadderlyego jako naszego przedstawiciela w tej sprawie. Podjlimy decyzj. Ksi Elbereth bdzie musia si do niej zastosowa. Elf odwrci si do siedzcego dziekana i dostojnie skoni gow. Thobicus odpowiedzia tym samym gestem. Powiedz Cadderlyemu o rkawicach i o tym, w jaki sposb znalazy si w twym posiadaniu poleci. Elbereth sign do kieszeni podrnego paszcza. Rozchyli przy tym jego poy i Cadderly mg przez chwil podziwia wspania zbroj

ksicia elfw mistern kolczug z poczonych zotych i srebrnych kek po czym wyj rkawice, z ktrych kada ozdobiona bya haftem przedstawiajcym identyczny wzr w ksztacie trjzba z butelkami, taki sam jak na szacie Barjina. Elbereth poda jedn z rkawic Cadderlyemu. Zo rzadko dociera w gb Shilmisty zacz niemniej jednak zawsze jestemy czujni, zwarci i gotowi. Do naszej puszczy wdara si druyna niedwieukw. aden nie uszed z yciem. Dla Cadderlyego nie byo to adn nowoci plotki na ten temat kryy w bibliotece od dnia przybycia ksicia. Skin wic gow i obejrza rkawic. Taki sam jak u Barjina powiedzia w kocu, wskazujc na symbol wyhaftowany na materiale. Ale co on oznacza? spyta zniecierpliwiony Avery. To adaptacja symbolu Talony wyjani Cadderly, wzruszajc ramionami, by da im do zrozumienia, e sam nie do koca rozumie jego sens. Niedwieuki byy uzbrojone w zatrute sztylety stwierdzi Elbereth. To pasowaoby do zasad Pani Trucizn. Syszae o Talonie? spyta Cadderly. Srebrne oczy Elberetha rozbysy jak blask ksiyca na spienionych falach, po czym elf rzuci mu drwice spojrzenie. Mody czowieku, yj ju ponad trzy stulecia. Ty w chwili mierci pozostaniesz nadal mody, pomimo i bdzie ci moe dane przey wicej lat ni innym przedstawicielom twej rasy. Cadderly powstrzyma si przed ostr ripost, wiedzc, e niewiele by wskra, czynic sobie z elfa wroga. Nie lekcewa tego, co mog wiedzie ja, ksi Shilmisty cign wyniole Elbereth. Nie jestemy prostym ludem, ktry marnuje cae lata na tacach pod gwiazdami, w co wielu, niestety, wierzy. Cadderly ju mia odpowiedzie w ostrych sowach, gdy Pertelopa, wywierajca na jak zwykle kojcy wpyw, stana tu przed nimi. Wyja rkawic z rk modzieca, ponownie mrugna filuternie, po czym niezbyt delikatnie nastpia mu na stop. Nigdy nie pomylelibymy w ten sposb o naszych przyjacioach z Shilmisty stwierdzia. My z Biblioteki Naukowej czsto zasigamy rady u prastarego Galladela, twojego ojca i krla.

Elbereth, najwyraniej uspokojony i mile poechtany, skin szarmancko gow. Jeeli to faktycznie sekta Talony, do jakich wnioskw nas to prowadzi? zapyta dziekan Thobicus. Cadderly bezradnie wzruszy ramionami. Nie wiem odpar. Od Czasw Kopotw wiele si zmienio. Nie znamy jeszcze zamiarw i metod dziaania rozmaitych sekt, ale wtpi, by zbieg okolicznoci przywid Barjina do nas, a druyn niedwieukw do Shilmisty, zwaszcza e wszyscy oni nosili nie tradycyjny symbol Talony, ale nieco zmieniony jego wariant. Wyglda na to, i mamy do czynienia z odamem renegatw, cho naley przyzna, i ich ataki s w peni skoordynowane. Pojedziesz do Shilmisty rzek do Cadderlyego Elbereth. Ucze przez chwil sdzi, e elf zwraca si do niego z prob, ale kiedy ujrza jego beznamitn twarz i nieugite spojrzenie, zrozumia, i by to rozkaz. Bezradnie przenis wzrok na przeoonych i dziekana, ale wszyscy oni w tym take Pertelopa odpowiedzieli mu potakujcymi skinieniami. Kiedy? zwrci si do dziekana Thobicusa, prbujc omin hipnotyczne spojrzenie Elberetha. Za kilka dni odpar Thobicus. Naley poczyni odpowiednie przygotowania. Kilka dni to moe by zbyt dugo dla mojego ludu odpar tym samym tonem Elbereth, nadal widrujc wzrokiem Cadderlyego. Wyruszymy tak szybko, jak to tylko moliwe. To byo najlepsze, co mg zaproponowa Thobicus. Ponielimy powane straty, ksi. W drodze jest ju emisariusz zakonu Ilmatera, pragncy przeprowadzi dochodzenie w sprawie grupy kapanw, ktrych znaleziono martwych w jednym z ich pokoi. Bdzie chcia dokona przesucha wiadkw, w tym take Cadderlyego. A wic niech Cadderly zostawi mu pisemne zeznanie odrzek Elbereth albo niech emisariusz zaczeka, dopki wiadek nie wrci z Shilmisty. Mnie, dziekanie, nie obchodz umarli, lecz ywi. Ku zdumieniu Cadderlyego dziekan nie zaoponowa. Spotkanie przerwa przeoony Avery, w bibliotece mia si bowiem owego dnia odby niezwyky pokaz. Wielu miao ochot go zobaczy, Cadderly za

w adnym wypadku nie chcia przegapi tego wydarzenia. Chod z nami, ksi zaproponowa korpulentny przeoony, idc tu obok swego ucznia. Cadderly rzuci Averyemu cierpkie spojrzenie. Nie by pewien, czy chce, by wyniosy elf im towarzyszy. Jedna z przebywajcych u nas kapanek, Danica Maupoissant z Westgate zamierza dokona zaiste niezwykego wyczynu. Elbereth spojrza ukradkiem na modego ucznia byo wrcz oczywiste, e ten nie chcia przebywa duej w jego towarzystwie po czym umiechn si i wyrazi zgod. Cadderly, pograjc si w coraz wikszej konsternacji, czu, e Elbereth przyj zaproszenie Averyego tylko po to, by zrobi mu na zo. Weszli do ogromnej, otoczonej kolumnami sali na parterze biblioteki, ktrej ciany zdobiy kobierce przedstawiajce chwa dwch czoowych bstw tego miejsca Deneira i Oghmy. Znajdowaa si tam ju wikszo kapanw obu zakonw, blisko setka mczyzn i kobiet zebranych w szerokim krgu wok kamiennego bloku opartego na dwch drewnianych kozach. Danica klczaa w bezruchu na macie kilka stp od gazu. Miaa zamknite oczy, a rce splecione na piersiach i skrzyowane w nadgarstkach. Bya drobn, mierzc zaledwie pi stp wzrostu kobiet, a kiedy klczaa przed wielkim kamieniem, wydawaa si jeszcze mniejsza. Cadderly opar si pragnieniu podejcia do niej, uwiadomiwszy sobie, i jest pogrona w gbokiej medytacji. Czy to kapanka? spyta Elbereth z pewn doz podniecenia w gosie. Cadderly odwrci gow i zmierzy elfa spojrzeniem. Zauway delikatne iskierki w srebrnych oczach Elberetha. To Danica odrzek Avery. Pikna, nieprawda? Rzeczywicie tak byo. Danica miaa idealn twarz o delikatnych rysach i gst czupryn truskawkowoblond wosw sigajcych do ramion. Niech to pikno nie zwiedzie ci, ksi cign z dum Avery, jakby Danica bya jego wasnym dzieckiem. Danica naley do najwspanialszych wojowniczek, jakie miaem okazj widzie. Jej donie s zabjcz broni, a oddanie i dyscyplina nie maj sobie rwnych. Iskierki w oczach Elberetha nie przygasy. Te lnice plamki wiata

kuy serce Cadderlyego niczym ostra wcznia. Przygotowanie czy nie, Cadderly postanowi podej do Daniki. Przedar si przez szereg widzw i uklk przy niej, po czym delikatnie wycign rk, by musn kosmyk jej drugich wosw. Nawet nie drgna. Danico wyszepta, ujmujc jej zwodniczo mikk do. Otworzya oczy o piknych brzowych tczwkach, ktrych widok za kadym razem przejmowa go dreszczem. Szeroki umiech dziewczyny powiedzia Cadderlyemu, e si nie gniewa, cho przerwa jej medytacj. Obawiaam si, e nie przyjdziesz wyszeptaa. Tysic ogrw nie byoby w stanie mnie powstrzyma odpar. Nie dzi. Cadderly obejrza si przez rami, spogldajc na gaz. Wydawa si taki duy i twardy, a Danica tak delikatna. Jeste pewna? zapyta. Jestem gotowa odpara z powag. Wtpisz we mnie? Cadderly cofn si w mylach o kilka tygodni do owego koszmarnego dnia, kiedy wszed do pokoju Daniki i znalaz j pprzytomn na pododze, po tym jak wielokrotnie uderzya gow w podobny kamie. Jej rany zagoiy si dawno temu, uleczone maciami i czarami najpotniejszych klerykw, ale Cadderly nigdy nie zapomnia, e bya wwczas bliska mierci, i pamita uczucie pustki, ktre ogarno go na myl, e mgby j utraci. Byam wwczas pod wpywem kltwy wyjania Danica, z atwoci czytajc w jego mylach. Mga nie pozwolia mi osign waciwego poziomu koncentracji. Studiowaam pisma Wielkiego Mistrza Penpahga DAhna... Wiem zapewni Cadderly, gadzc jej delikatn do. I wiem, e jeste gotowa. Wybacz mi moje obawy. Nie bior si z wtpliwoci wobec ciebie, twojego oddania czy wiedzy. Jego umiech by szczery, cho wyczuwao si w nim pewne napicie. Przysun si bliej, jakby chcia j pocaowa, ale nagle zrezygnowa i rozejrza si wokoo. Nie chc zakci twojej koncentracji wykrztusi. Danica znaa prawd wiedziaa, e przypomnia sobie o zebranych

wokoo widzach i to wanie spowodowao jego zakopotanie. Rozemiaa si gono, jak zawsze oczarowana jego niewinnoci. Czy to ci nie podnieca? spytaa z ironicznym sarkazmem, aby pocieszy zdenerwowanego modzieca. O tak odrzek ucze. Zawsze chciaem zakocha si w kim, kto potrafi przebi gow solidny gaz. Tym razem rozemiali si oboje. Nagle Danica zauwaya Elberetha i w mgnieniu oka spowaniaa. Ksi elfw widrowa j wzrokiem, wygldao to tak, jakby patrzy na wskro niej. Obcigna mocniej nieco rozlunion szat, czujc si pod wpywem tego spojrzenia jak naga, ale nie odwrcia wzroku. To jest ksi Elbereth? zapytaa drcym gosem. Cadderly przyglda si jej przez chwil, po czym przenis wzrok na Elberetha. Co mi tam zebrani ludzie, pomyla i pochyliwszy si, pocaowa j arliwie, odwracajc jej uwag od elfa. Tym razem to nie Cadderly, a Danica si zmieszaa. Nie wiedzia, czy byo to skutkiem pocaunku, czy faktu, e zostaa przyapana na nieco zbyt intensywnym przygldaniu si ksiciu elfw. Wr do swojej medytacji poprosi Cadderly w obawie, e jeli Danica za bardzo si rozproszy, prba si nie powiedzie. Pocaowa j ponownie, tym razem lekko, w policzek. Wiem, e ci si uda doda i odszed. Danica zaczerpna kilka gbokich oddechw, aby si uspokoi i oczyci umys. Najpierw spojrzaa na kamie, przeszkod na drodze poznania tajemnic Penpahga DAhna. Czua gniew wobec tego kamienia, wyobraaa sobie, e jest jej wrogiem. I nagle przestaa o nim myle jak o zagroeniu, koncentrujc swoj uwag na otaczajcej j sali, rdle zakce, ktrych naleao si pozby. Najpierw skupia si na Elberecie. Ujrzaa ksicia, jego dziwne oczy wci patrzce w jej stron i nagle elf znikn, a w jego miejscu pojawia si czarna plama. Nastpny by Avery, a zaraz potem ci, ktrzy stali obok niego. Danica podniosa wzrok, skupiajc si na ogromnych ukowatych sklepieniach gigantycznej sali. One rwnie rozpyny si w ciemnoci. Phien denifi ca wyszeptaa, kiedy znika kolejna grupa ludzi. To tylko obrazy. Cae pomieszczenie w byskawicznym tempie zastpowa mrok. Pozosta jedynie gaz. I Cadderly. Danica zostawia Cadderlyego

na koniec. Stanowi jej najpotniejsze wsparcie, by dla niej rwnie wielkim rdem siy, jak wewntrzna dyscyplina. Phien denifi ca. Ale koniec kocw i on rwnie znikn. Danica wstaa i wolno podesza do wrogiego kamienia. Nie moesz mi si oprze pomylaa. Jestem silniejsza. Wykonywaa domi pynne, powolne ruchy skadajce si na zoony, skomplikowany taniec i nadal psychicznie atakowaa gaz, traktujc go jak czujc istot. Zapewniaa sam siebie, i przekonuje t istot, e nie moe jej zwyciy. To bya technika Penpahga DAhna, a Penpahg DAhn przeama kamie. Spojrzaa poza gaz, wyobraajc sobie swoj gow rozbijajc go i wyaniajc si z drugiej strony. Studiowaa rednic kamienia i mentalnie zredukowaa j do gruboci kartki pergaminu. Jeste pergaminem, a ja jestem silniejsza poinformowaa w mylach kamie. Trwao to dugie minuty. Rce Daniki wykonyway niekoczcy si taniec, nogi przesuway si po pododze, pozostajc zawsze w idealnej rwnowadze, i nagle z ust dziewczyny popyn cichy, melodyjny i rytmiczny piew, ostatni element, ktry mia dopeni harmonii ciaa i ducha. To stao si tak nagle, e tum ledwie zdy gwatowniej zaczerpn powietrza. Danica postpia dwa szybkie kroki do przodu. Kady misie w jej smukym ciele zdawa si wysuwa naprzd i w d, pchajc jej czoo w stron kamienia. Przez dusz chwil nic nie widziaa ani nie syszaa. Bya tylko ciemno, ktra stopniowo blaka, zastpowana przez kolejne obrazy. Moda mniszka rozejrzaa si zdumiona, a dostrzega lecy przed sob na pododze gaz rozupany na dwie, prawie rwne, czci. Kto oplt j ramieniem i wiedziaa, e to Cadderly. Jeste teraz uczennic Penpahga DAhna, dostpia najwyszego wtajemniczenia! wyszepta jej do ucha i usyszaa go wyranie, pomimo e zebrany tum wybuchn gwatownymi okrzykami radoci. Danica odwrcia si i przytulia do niego, ale nie moga si oprze, by nie spojrze na Elberetha. Powany ksi elfw nie umiecha si, ale dostojnie klaska w donie i wpatrywa si w Danic z aprobat malujc si w byszczcych srebrnych oczach.

*** W pokoju nad wielk sal Przeoona na Ksigach Pertelopa usyszaa radosne okrzyki i domylia si, e Danica dopia swego. Wcale jej to nie zdziwio. Widziaa to wydarzenie we nie i czua, e by to sen proroczy. Cieszya si z sukcesu i narastajcej mocy Daniki, a take z tego, e przez nastpnych kilka dni moda mniszka bdzie trwa u boku Cadderlyego. Pertelopa obawiaa si o niego, tylko ona bowiem spord wszystkich kapanw w bibliotece zdawaa sobie spraw, co go czekao w najbliszej przyszoci. Pertelopa wiedziaa, e jest on wybracem. Czy to wystarczy? spytaa pgosem, ciskajc w doniach Ksig Uniwersalnej Harmonii, wit ksig Deneira. Czy przeyjesz, drogi Cadderly, tak jak ja przeyam, czy zew Deneira pochonie ci i oprni do cna? Nieomal z drwin wobec wypowiedzianych przed chwil sw o przetrwaniu stwierdzia, e ostra jak brzytwa skra ponownie rozoraa materia dugich rkaww jej szaty. Pertelopa pokrcia gow i przycisna mocniej ksig do podoka. Potencja wiedzy i intuicji by w zasadzie nieograniczony, ale podobnie rzecz miaa si z potencjaem zniszczenia.

3
Intryga Czarodziejka Dorigen niemiao wycigna rk w stron klamki w drzwiach komnaty Aballistera, swego przywdcy. Zaskoczona wasnym wahaniem przed wizyt u czowieka, ktrego uwaaa za mistrza, a ktry dawniej by jej kochankiem, gniewnie schwycia klamk i wesza do rodka. Aballister siedzia w wygodnym fotelu, wygldajc przez malekie okienko na Lnice Rwniny i now konstrukcj Zamczyska Trjcy, ktrej budow na jego rozkaz wanie rozpoczto. Dorigen wyda si teraz may, stary i wyndzniay nie by ju tym tryskajcym yciem, potnym czarnoksinikiem, ktry j uwid i rozpali w niej ar namitnoci. Nadal emanowaa z niego sia, ale ta moc tkwia nie w ciele, a w magii, ktr wada. Czarne wosy mia przylepione do czaszki, jego oczy, dawniej ciemne, wyglday teraz jak ziejce puste jamy, zapadnite gboko w silnie pobrudonej twarzy. Dorigen zastanawiaa si, jak kiedykolwiek moga uwaa go za atrakcyjnego i jak moga lee obok tego wiotkiego worka koci, ktry widziaa przed sob. Odegnaa od siebie te myli i upomniaa si, e nauki Aballistera obdarzyy j znamienn moc i e choby z tego wzgldu to, co uczynia, byo tego warte. Sojusznik Aballistera, nietoperzoskrzyda istota imieniem Druzil, sta na biurku za czarnoksinikiem, udajc posek. Przed biurkiem kuli si wyranie zdenerwowany ork-onierz, zupenie nie zdajcy sobie sprawy, e stworzenie oddalone zaledwie o kilka cali od niego jest ywe. Dorigen prawie nie patrzya na orka, koncentrujc uwag na Druzilu, podstpnej kreaturze, ktrej ani troch nie ufaa. Druzil towarzyszy Barjinowi, kiedy ten zosta pokonany w podziemiach Biblioteki Naukowej. Jedynym powodem, dla ktrego wszyscy w Zamczysku Trjcy nie szeptali midzy sob o roli impa w upadku Barjina, byo to, i praktycznie nikt prcz Aballistera, Dorigen i trzeciego z czarnoksinikw Bogo Ratha nie wiedzia w ogle o jego istnieniu. Aballister owiadczy wprawdzie, e przedstawi Druzila zamkowemu garnizonowi, ale Dorigen przynajmniej na razie zdoaa odwie go od

tego zamiaru. Przeniosa wzrok na wychude oblicze czarnoksinika i niemal skrzywia si ironicznie, zauwaywszy jego gwatown i niebezpieczn arogancj. Do tej pory Aballister starannie strzeg Druzila jako swojej osobistej tajemnicy i Dorigen nie bya pewna, jak ma rozumie tak drastyczn zmian jego decyzji. w pusty czowiek, ktry jakim sposobem wymieni si fizyczn na magiczn moc, w cigu ostatnich kilku tygodni nabra niewiarygodnej pewnoci siebie. Barjin jako przywdca zakonu klerykw Zamczyska Trjcy by jego gwnym rywalem w walce o wadz nad triumwiratem. Teraz Barjina ju nie byo. Druzilowi udao si mrugn porozumiewawczo do Dorigen. Gapowaty ork zupenie tego nie zauway. Dorigen odpowiedziaa grymasem, po czym zwrcia si do Aballistera. dae, abym przysza rzucia bez ogrdek, przechodzc od razu do sedna. Tak odrzek obojtnie czarnoksinik, nawet na ni nie spojrzawszy. Aballister wymamrota do siebie, a potem doda a moe Bonaduce. Przez kilka chwil zastanawia si nad kadym z tych sw, po czym spojrza na Dorigen z promiennym umiechem. A moe Aballister Bonaduce? zapyta. Wolisz jedno albo drugie, czy moe, kiedy ju bd wada caym tym regionem, powinienem uywa zarwno imienia, jak i nazwiska? Za wczenie jeszcze o tym rozstrzyga upomniaa go. Nasza jedyna jak dotd wyprawa poniosa sromotn klsk. Spojrzaa na orka, bez wtpienia jednego z przybocznych Ragnora, po czym przeniosa wzrok na Aballistera, zdumiona, e czarnoksinik mg okaza si tak zuchway i bezczelny w obliczu zausznika swego nowego rywala. Cierpliwoci uspokoi j Aballister, wykonujc agodny ruch rk. Ragnor jest ju na granicy Shilmisty. Kiedy zdecyduje si wyruszy, elfy zostan zmiadone. Elfy to tylko niektrzy z naszych wrogw zauwaya Dorigen, ponownie spogldajc na roztrzsionego orka.

Aballister odczeka chwil, najwyraniej rozkoszujc si zmieszaniem czarodziejki, po czym rozkaza orkowi odej. Wr do Ragnora i przeka mu, e ma nasze bogosawiestwo, jak rwnie bogosawiestwo Talony owiadczy. Powodzenia w walce! Ork obrci si na picie i wybieg z komnaty, zatrzaskujc za sob drzwi. Uradowany Aballister klasn w donie. Witaj, Pani Czarodziejko rzuci Druzil, przecigajc jak zawsze ceremonialny zwrot skierowany do kobiet parajcych si magi. Teraz, kiedy ork odszed, mg wreszcie rozoy szeroko boniaste skrzyda. A jak si dzi miewa twj nosek? Dorigen skrzywia si, syszc t uwag. Bya przystojn kobiet moe troch ciut przy koci, jak na swj gust o agodnych, cho nieco pospolitych rysach i maych, acz lnicych oczach barwy czystego bursztynu. Jedynym jej mankamentem by nos, ktry rani prno czarodziejki. Ktrego razu we wczesnym okresie praktykowania czarw Dorigen wykonaa przy uyciu specjalnego zaklcia ogromny skok. Ldowanie nie byo jednak doskonae, spadajc, stracia bowiem rwnowag i uderzya twarz w kamienn posadzk. W efekcie zamaa nos, ktry skrzywi si ku policzkowi. Od tamtej pory nie zdoaa go waciwie nastawi. Sam sobie witaj, impie odpara Dorigen. Podesza do biurka i zacza bbni w blat palcami tak, by wida byo wyranie onyksowy piercie, ktry nosia. Druzil zna moc owego piercienia i zakry si skrzydami jakby w obawie, e lada moment czarodziejka moe potraktowa go pomiennym zaklciem. Nie chc adnych ktni pomidzy sojusznikami rzek rozbawiony tym wszystkim Aballister. Musz podj szereg wanych decyzji, na przykad, jak mam si nazwa, kiedy ju bd mg uywa stosownego tytuu. Dorigen nie podzielaa jego przesadnej pewnoci siebie. Pozostaj jeszcze Carradoon i Biblioteka Naukowa rzucia ponuro. Odniosa wraenie, e Aballister skrzywi si na wzmiank o bibliotece, ale nie miaa co do tego pewnoci, czarnoksinik bowiem doskonale ukrywa swoje emocje. Jego wyndzniae oblicze zawsze wydawao si obojtne.

Lud Carradoonu podda si bez walki skonstatowa Aballister. To przecie wieniacy i rybacy, a nie wojownicy. Widzisz zatem, droga Dorigen, e musimy ju zacz przygotowywa si na to, co nas czeka po zakoczeniu podboju. Riatavin znajduje si niedaleko, podobnie jak Westgate. Musimy sprawia wraenie praworzdnych i sprawiedliwych wadcw, aby zaakceptowali nas rzdzcy z okolicznych krlestw. Czyby Aballister sta si dyplomat? spytaa Dorigen. Mwisz o prawie i sprawiedliwoci? Talona nie bdzie zadowolona. To ja spotkaem awatara bogini upomnia j ostro Aballister. Dorigen nie trzeba byo tego przypomina. Wanie owo spotkanie tak bardzo zmienio Aballistera, przeistaczajc jego proste ambicje, by poznawa coraz wysze arkana sztuki, w co bardziej zowrogiego i pochaniajcego. Nie byo bynajmniej zbiegiem okolicznoci, i Dorigen niedugo potem zerwaa zwizek z czarnoksinikiem. Barjin nie yje, a wrd naszych klerykw panuje chaos cign Aballister. Nie wiemy, jak wielkie straty poniesie Ragnor podczas swojej kampanii. Czy chciaaby, abymy wszczli wiksz wojn z ssiednimi krlestwami natychmiast po zakoczeniu naszego pierwszego podboju? Pierwszy podbj jeszcze si nie zacz omielia si stwierdzi Dorigen. Aballister wydawa si bliski wybuchu, ale szybko si zmitygowa. Oczywicie przyzna, zmieniajc si w mgnieniu oka w starego, dobrego, cierpliwego Aballistera Bonaduce. Ale Ragnor jest obecnie na skraju Shilmisty i wanie rozpoczyna wypady w gb puszczy elfw. Zastanowie si nad konsekwencjami jego ewentualnej kampanii? spytaa Dorigen. Druzil na blacie biurka westchn i pokiwa ebkiem potakujco, jakby mia nadziej, e kto wyjani wreszcie istotne problemy coraz bardziej zadufanemu w sobie czarnoksinikowi. Ragnor jest potny zacza Dorigen. I nie ywi wielkiego szacunku dla praktykw magii. Moemy go pokona odparowa Aballister. Dorigen potakna ruchem gowy. By moe powiedziaa ale ile kosztowaby Zamczysko Trjcy taki konflikt? Wiem, e nie al ci Barjina, i cakiem susznie dodaa,

zauwaywszy, e Aballister skrzywi si gniewnie. Ale poraka kapana bya dla nas wszystkich wielkim ciosem. Gdyby on i kltwa zdoali pokona Bibliotek Naukow, moglibymy wyruszy na Carradoon, zanim jeszcze Ragnor rozpocz kampani w Shilmicie. Teraz nie moemy, bo kapani z biblioteki strzeg miasta. Jeeli Ragnor odniesie zwycistwo nad elfami, nie ponoszc przy tym powaniejszych strat, osignie spory presti. Kto wie, moe zacznie si zastanawia, jak ssiednie krlestwa przyjyby krla ogrilliona. Ta bezkompromisowa wypowied podziaaa na Aballistera jak cios maczug. Siedzia nieruchomo na swoim fotelu, wpatrujc si dugo w przestrze. Od dawna wie o tym zagroeniu rozleg si nagle w mylach Dorigen obcy gos. Kobieta przeniosa wzrok na Druzila, ktry zerkn na ni znad krawdzi skrzyde. Ale nie chce tego zaakceptowa doda imp bo jest pochonity rozwaaniem kwestii, czy powinien nazywa siebie Aballister Dobroczyca czy Bonaduce Zdobywca. Dorigen nie miaa wtpliwoci, e imp by szczery w swoich sarkastycznych stwierdzeniach, niemniej z trudem moga uwierzy, e chowaniec potrafi by tak bezczelny w sytuacji, gdy jego pan znajduje si tu obok. Roztropnie nie odpowiedziaa. Odwrcia wzrok od impa i spojrzaa na czarnoksinika. Nie ma wtpliwoci, e to ty sprawujesz wadz nad Zamczyskiem Trjcy rzucia ale musimy by ostroni, bo sytuacja jest oglnie niepewna, a twoja pozycja zagroona. Kto wie, czy nie pojawi si nowy kleryk, by zaj miejsce Barjina i przej wadz nad zakonem? Kto wie, jak silny stanie si Ragnor? A co z Boygiem Rathem? spyta podejrzliwie Aballister, mylc o trzecim i najmniej wprawnym czarnoksiniku z Zamczyska Trjcy, ktrego zarwno Aballister, jak i Dorigen traktowali jak dziecko. Czarnoksinik nazywa si w rzeczywistoci Bogo Rath, ale oni nawet bezporednio do niego zwracali si per Boygo. A co z tob? doda po chwili. Nie powiniene wtpi w moj lojalno zapewnia go Dorigen. Podczas twojej nieobecnoci rzeczywicie snuam plany co do wadania

triumwiratem, ale wiem, jakie rozwizania s najlepsze i jestem bardziej cierpliwa, ni ci si wydaje. Jeeli chodzi o Boyga... urwaa i umiechna si, jakby myl, e mody adept sztuki czarnoksiskiej mgby podj rywalizacj ze starym wyjadaczem w rodzaju Aballistera Bonaduce bya zbyt absurdalna, by w ogle o niej myle. miech Aballistera potwierdzi, e on rwnie w peni podziela jej przekonanie. A zatem klerycy i Ragnor rzek czarnoksinik. I aden z nich nie stanowi powaniejszego zagroenia, jeeli bdziemy dostatecznie czujni i ostroni. Ragnor jest daleko std rzucia Dorigen, chcc w ten sposb da mu co do zrozumienia. Aballister przez chwil przyglda si czarodziejce z uwag, jakby chcia zrozumie, o co jej naprawd chodzi. Ragnor nie przyjmie ci w swoim obozie z otwartymi ramionami stwierdzi po namyle. Nie boj si go odpara Dorigen i trzykrotnie klasna w donie. Drzwi do komnaty ponownie si otworzyy i stan w nich mczyzna mierzcy blisko siedem stp wzrostu, odziany w przednie jedwabie, pod ktrymi rysowaa si muskularna sylwetka. Wosy mia dugie, gste, splecione w opadajce na ramiona warkocze, a bladoniebieskie oczy wpatryway si z napiciem w przestrze. Aballister nie rozpoznaby go, gdyby nie brzowy odcie skry i tatua w ksztacie polarnego robaka na czole. Ale to nie moe by... zacz czarnoksinik. Tiennek potwierdzia Dorigen. Barbarzyca, ktrego wyuskaam z cieni Wielkiego Lodowca w odlegej Yaasie. Droga Dorigen zawoa czarnoksinik, a w jego gosie zabrzmiao zarwno szczere zdumienie, jak i pogarda. Ty go ucywilizowaa! Tiennek warkn. Moe troszk odpara Dorigen. Ale nie zamaam jego ducha. To byoby wbrew moim zamierzeniom, a poza tym nie miaabym adnej przyjemnoci z jego towarzystwa. Syszc te sowa, Aballister mimowolnie zgrzytn zbami. Wizja byej kochanki w ramionach tego osika ani troch nie przypada mu do gustu. Imponujcy przyzna. Obawiabym si jednak wystawi go przeciwko Ragnorowi.

Tiennek ponownie warkn, tym razem ciszej. Bez urazy doda pospiesznie Aballister. Czarnoksinik nie czu si swobodnie w towarzystwie niebezpiecznego ulubieca Dorigen. Sign pod biurko i wymaca palcami rdk, ktr roznisby barbarzyc w drobny mak, gdyby Tiennek wykona najmniejszy ruch wiadczcy, i zamierza go zaatakowa. Twj barbarzyski towarzysz jest bez wtpienia silny, to by moe najsilniejszy czowiek, jakiego widziaem cign Aballister, ponownie przenoszc wzrok na Dorigen ale wtpi, by jakikolwiek czowiek by w stanie pokona w walce Ragnora. Ogrillion zabiby go, a ty musiaaby ponownie wybra si na Wielki Lodowiec, eby znale sobie nastpnego. Ja rwnie nigdy nie widziaam, by ktokolwiek pokona Ragnora przyznaa czarodziejka. Moe twoje przypuszczenia s suszne, ale Tiennek z pewnoci okazaby si nieatwym przeciwnikiem. W jego piersi bije serce wojownika Biaego Robaka, a ja daam mu jeszcze co wicej. Nauczyam go dyscypliny i umiejtnego wykorzystania tkwicych w nim si. Ragnor miaby nie lada problem z pokonaniem go, a jeszcze wikszy ze mn, gdybym opowiedziaa si za Tiennekiem. Ponownie zacza stuka palcami w blat, aby zwrci uwag na swj zabjczy piercie. Aballister zastanawia si przez dusz chwil nad jej sowami. Czarodziejka widziaa wyranie wtpliwoci malujce si na jego pobladej, pomarszczonej twarzy. Prawd mwic, wtpia, aby Tiennek mg okaza si godnym rywalem Ragnora cho tak stanowczo bronia tej tezy jak rwnie w to, e ona pomimo swych sporych magicznych umiejtnoci zdoaaby przyj mu z pomoc, gdyby Ragnor zdecydowa si rozprawi z obojgiem, lecz dotarcie do Shilmisty byo po prostu zbyt wane dla powodzenia caej kampanii, aby Dorigen moga zaprzta sobie gow takimi ewentualnociami. Ragnor moe sta si zbyt silny, bymy mogli go kontrolowa zauwaya. Zwa tylko, e ma pod swymi rozkazami pi tysicy onierzy. My mamy trzy tysice odpar Aballister siln pozycj obronn i nas troje do pomocy! Chcesz takiej wojny? spytaa Dorigen. Jaki tytu uzyskasz,

pokonujc Ragnora i jego onierzy? Aballister pospnie pokiwa gow i opar spiczasty podbrdek na kocistej doni. A zatem pojed do niego zdecydowa w kocu. Jed do Shilmisty i pom naszemu drogiemu Ragnorowi. Skdind powinien mie u swego boku czarnoksinika, jeli ma nadziej na rozprawienie si z elfami. Ja przypilnuj klerykw i przygotuj kolejny etap naszego podboju. Dorigen nie czekaa, a Aballister zmieni zdanie. Skonia si i wysza z komnaty. Dorigen zawoa za ni Aballister. Zatrzymaa si i przyoya do boku zacinit pi, jakby oczekiwaa, e czarnoksinik ma dla niej w zanadrzu co, co skomplikuje jej ycie. Zabierz Druzila rzek Aballister, kiedy si odwrcia. Dziki niemu bdziesz moga si ze mn od czasu do czasu porozumiewa. Chciabym zna na bieco szczegy kampanii Ragnora, no i, rzecz jasna, jej postpy. Dorigen przypomniaa sobie o podejrzeniach zwizanych z Druzilem, ktry jakoby mia przyczyni si do mierci Barjina, i ani przez chwil nie wtpia, e Aballister przydzieli jej impa, aby mie na oku zarwno Ragnora, jak i j. C jednak moga na to poradzi? Hierarchia w Zamczysku Trjcy bya cile okrelona i odamem czarnoksinikw w triumwiracie wada Aballister. Mdra decyzja powiedziaa. Bardziej ni ci si wydaje wtrci w jej mylach Druzil. Dorigen skutecznie zdoaa ukry swoje zaskoczenie. Aballister odwrci si w stron niewielkiego okienka, mamroczc pod nosem na przemian swoje imi i nazwisko oraz rozmaite przydomki i zastanawiajc si, ktry z nich bdzie najodpowiedniejszy, kiedy w kocu zostanie krlem. W nieca godzin pniej Dorigen wyruszya z Zamczyska Trjcy. Tiennek szed obok niej, a nietoperzoskrzydy imp lecia wolniutko za nimi, niewidzialny dziki jednemu ze swoich zakl. Czarodziejka usiowaa ukry pogard, kiedy mijaa onierzy wznoszcych nowe mury zamczyska, obawiajc si, e imp mgby

niezwocznie donie o tym swojemu panu. Dorigen nie podobaa si nowa konstrukcja i podjt przez Aballistera decyzj o jej budowie uznaa za przejaw jego arogancji i gupoty. Zamczysko Trjcy przetrwao niewykryte na tym cywilizowanym bd co bd obszarze przez dobrych par lat jedynie dziki starannemu kamuflaowi, wygldao bowiem, ni mniej, ni wicej, tylko jak naturalna skaa. Wdrowcy mijali ukryt twierdz na pnocnym zboczu Gr nienych, nie zdajc sobie sprawy, e pod ich stopami rozciga si gigantyczny kompleks kamiennych komnat i tuneli. Niemniej jednak, tak jak w przypadku, gdy o may wos nie ujawni wszystkim onierzom tajemnicy Druzila, tak i teraz Aballister najwyraniej czu si niepokonany i wszechmocny. Stwierdzi, e bd im potrzebne nowe mury, w razie gdyby ostateczna bitwa miaa rozegra si u wrt zamczyska. Dorigen wolaa nie zdradza ich kryjwki, liczc, e walki nie dotr tak daleko na pnoc. Poza tym w gbi duszy domylaa si rwnie prawdziwych motywacji Aballistera. Czarnoksinik wybiega mylami naprzd, poza podboje. Nie tyle spodziewa si ataku na zamek, ile raczej przypuszcza, e solidna warownia mogaby pomc mu w zawieraniu dyplomatycznych ukadw z wadcami ssiednich krain. Podzielam twoje myli. Uwaga Druzila nie zaskoczya Dorigen. Spojrzaa w stron impa, a gwatowny trzepot skrzyde powiedzia jej, e chochlik w wielkim popochu odlecia w bok. Wszystko na to wskazuje warkna czarodziejka bo wanie pomylaam, e mam ochot strci ci ognist kul na ziemi! Po tysickro przepraszam rzek gono imp, ldujc na ziemi przed Dorigen. Sta si widzialny i wykona gboki ukon. Wybacz, e tak si wtrciem, ale twoje odczucia byy oczywiste. Nie popieram planw Aballistera ani sposobu jego zachowania od czasu mierci Barjina. Dorigen nie odpowiedziaa, lecz celowo nadaa swej twarzy bezlitosny wyraz. Przekonasz si, e nie jestem twoim wrogiem obieca imp. Dorigen miaa nadziej, e to prawda, ale ani przez chwil mu nie wierzya.

*** Kiedy do pokoju Cadderlyego weszli Elbereth i przeoony Avery, mody kapan domyli si, e nadszed jego czas. aden z nich si nie umiechn. Dzi wyruszamy do Shilmisty rzek Elbereth. Przyjemnej podry uci Cadderly. Elbereth bynajmniej si nie rozchmurzy. Spakuj si do drogi rozkaza. Nie zabieraj zbyt wielu rzeczy. Bdziemy porusza si szybko, a grskie szlaki s dosy trudne. Cadderly zmarszczy brwi. Ju chcia co powiedzie, ale Avery, wyczuwajc narastajce pomidzy nimi napicie, nie da mu doj do sowa. Czeka ci wielka przygoda, mj chopcze! Korpulentny przeoony rozpromieni si. Podszed i pooy swe cikie donie na ramionach ucznia. Ju czas, by zobaczy kawaek wiata poza murami biblioteki. A co ty zamierzasz spakowa? spyta z niesabncym sarkazmem Cadderly. Jego sowa ubody Averyego bardziej, ni zamierza. Bardzo chciaem pojecha odrzek ostro Przeoony na Ksigach, przecierajc chustk poczerwienia twarz. Prosiem dziekana Thobicusa, aby pozwoli mi jecha z tob. Dziekan Thobicus odmwi? Cadderly nie mg uwierzy, e agodny dziekan by w stanie odmwi probie jednego z przeoonych. Ja odmwiem wyjani Elbereth. Cadderly z niedowierzaniem spojrza na niego ponad ramieniem Averyego. Jestem ksiciem Shilmisty upomnia go elf. Nikt nie moe wkroczy na jej terytorium bez mojego zezwolenia. Dlaczego miaby odmwi przeoonemu Averyemu? omieli si zapyta Cadderly, pomimo i Avery, bezgonie, acz gwatownie, nakania go, by nie kontynuowa ju tego tematu. Jak wspomniaem odrzek elf bdziemy i szybko, konno nie zdoamy przeby wszystkich grskich przeczy i obawiam si, e przeoony nie zdoaby dotrzyma nam kroku. Nie zamierzam odwleka mego powrotu, a nie chciabym zostawia wyczerpanego czowieka

w guszy na pewn mier. Cadderly uzna to za dostateczne wyjanienie, a peen zakopotania wyraz twarzy Averyego zdawa si baga go, by wreszcie zmieni temat. Tylko ty i ja? spyta Cadderly, dajc elfowi do zrozumienia, e ta perspektywa bynajmniej nie przypada mu do gustu. Nie odpar Avery. Kto jeszcze zdecydowa si z wami pojecha, na specjalne yczenie ksicia Elberetha. Przeoona Pertelopa? Lady Maupoissant. Danica! To wszystko byo dla Cadderlyego jak kopnicie kopytem mua prosto w twarz. Wyprostowa si z rozszerzonymi oczami, usiujc wykoncypowa, kiedy ksi Elbereth mia okazj zaprosi Danic na t podr. Jego Danic! A ona si zgodzia! Cadderly zastanawia si, czy zanim jeszcze wyrazia zgod, wiedziaa, e rwnie on wybiera si do Shilmisty. Czemu to ci tak zaskoczyo? zapyta Elbereth z nut sarkazmu w melodyjnym gosie. Czy wtpisz... Nie wtpi w nic, co ma zwizek z Danica odpar natychmiast Cadderly. Jego gniewny grymas zmieni si w wyraz zakopotania, kiedy uwiadomi sobie szereg implikacji tego stwierdzenia. Spokojnie, chopcze powiedzia Avery, przytrzymujc go agodnie. Danica zgodzia si wzi udzia w tej wyprawie dopiero wtedy, gdy dowiedziaa si, e ty rwnie masz towarzyszy ksiciu Elberethowi. Skoro tak twierdzisz dorzuci zjadliwie Elbereth, a Avery, podobnie jak wczeniej Cadderly, zmierzy elfa spojrzeniem. Obaj wiedzieli, e Elbereth pozwoli sobie na t ostatni uwag, by wzbudzi w sercu modzieca niemie wtpliwoci. Wyruszamy za godzin oznajmi Elbereth beznamitnie. Jego czarne wosy i srebrne oczy lniy w promieniach porannego soca, wpadajcych przez okno do pokoju Cadderlyego. Zabierzesz ze sob wszystko, co zapakujesz, ale pamitaj, aby w czasie wdrwki nie skary si, e jest ci ciko. Wysoki, dumny elf odwrci si i wyszed bez sowa. Chyba go nie lubi przyzna Cadderly, uwalniajc si z ucisku Averyego.

Obawia si o swoj ojczyzn wyjani przeoony. Jest arogancki. Jak wikszo elfw rzek Avery. To wynika z tego, e tak dugo yj. Wikszo z nich uwaa, e przeya duo wicej od innych, a tym samym jest od nich mdrzejsza. Ale przecie s mdrzejsi, nieprawda? zapyta Cadderly i nieznacznie opuci ramiona. Nigdy si nad tym nie zastanawia, ale mia wiadomo, e Elbereth w cigu swego ycia widzia zapewne duo wicej ni on, Cadderly, kiedykolwiek zdoa zobaczy, i bdzie y jeszcze dugo po tym, jak ciao Cadderlyego obrci si w proch i py. Niektre, jak sdz, rzeczywicie s mdre stwierdzi Avery. Ale to mniejszo. Elfy staj si coraz bardziej nieufne i ksenofobiczne. Trzymaj si we wasnych skupiskach i na wasnych terytoriach, i raczej niewiele wiedz o tym, co si dzieje poza ich granicami. Po raz pierwszy spotkaem ksicia Elberetha trzy dekady temu i przypuszczam, e przez ten czas nauczyem si duo wicej od niego. A on wydaje si dokadnie taki sam zarwno pod wzgldem wygldu, jak i zachowania. C cign, kierujc si w stron drzwi id sobie, a ty zacznij si pakowa. Elbereth powiedzia, e masz godzin, i nie spodziewabym si, e bdzie czeka choby minut duej! Nie jestem pewien, czy chciabym y setki lat rzuci Cadderly, zanim przeoony wyszed z pokoju ale z drugiej strony doda, kiedy Avery odwrci si ku niemu nie jestem pewien, czy ja w ogle zaczem y. Avery przyglda mu si przez dusz chwil, zbity z tropu t niespodziewan uwag. Od czasu incydentu z Barjinem dostrzega w Cadderlym wyran zmian, ale te sowa byy najbardziej dramatyczn oznak, e modego ucznia trapi jaki powany problem. Avery odczeka jeszcze chwil, a kiedy stwierdzi, e Cadderly nie ma ju nic do dodania, wzruszy ramionami i zamkn za sob drzwi. Mody kapan usiad na ku i nieruchomym wzrokiem wpatrywa si w przestrze. Dlaczego Elbereth zaprosi Danic, by wzia udzia w wyprawie? Dlaczego to on musia zabi Barjina? wiat krci si zdecydowanie zbyt szybko, a on, jak sobie uwiadomi, chyba nie nada. Po drodze bdzie mia do czasu na rozmylania. Teraz musi przygotowa si do podry, eby Elbereth nie wycign go z biblioteki

w jednej kapocie na grzbiecie. Woy do plecaka ubranie na zmian i przybory do pisania, po czym dooy jeszcze magiczn wietln tulejk wski cylindryczny przedmiot, ktry po zdjciu nasadki wysya promie wiata, szerszy bd wszy, w zalenoci od ustawienia regulowanego ruchami nadgarstka. Kiedy skoczy si pakowa, zaoy jasnoniebieski paszcz podrny oraz szerokoskrzydy kapelusz z czerwon wstk i symbolem Deneira, przedstawiajcym oko ponad wiec. Wzi do rki lask z gwk w ksztacie baraniego ba i ruszy w stron drzwi. Nagle stan i odwrci si, zatrzymany dononym gosem sumienia. Spojrza na swj pierzasty piercie, jakby mg on w jaki sposb uly mu w tym, co teraz musia zrobi. Podstawa bya okrga i wydrona, wewntrz za miecia si niewielka ilo usypiajcej trucizny droww, sporzdzonej na zamwienie Cadderlyego. Ostrzem niewielkiej strzaki by koci pazur, ktry wsunity do wntrza wydronej laski przeistacza si w zaiste potn bro. Nie mg jednak na niej polega. Uycie dmuchawki wymagao czasu potrzebnego na przygotowanie strzaki, a poza tym Cadderly nie by pewny, czy trucizna nie zwietrzaa. Trwao mikstury droww na powierzchni jest bardzo ograniczona i cho podj szereg krokw, aby chroni swj cenny wywar, umieciwszy zamknite szczelnie fiolki w mocnej skrzyni strzeonej zaklciem mroku, od jego wyprodukowania mino wiele tygodni. Mody ucze z wahaniem podszed ponownie do szafy i pooy do na drewnianej gace. Rozejrza si bezradnie wokoo, jakby szuka drogi wyjcia z tej puapki. Nie moe zawie w swoich rocznych poszukiwaniach. Otworzy drzwi szafy, wybra jeden spord wielu wiszcych tam pasw i zapi go wok talii. Z boku przy pasie znajdowaa si szeroka, pytka kabura, w ktrej tkwia kusza wykonana wedug projektu mrocznych elfw. Nastpnie Cadderly wyj bandolier i z zadowoleniem stwierdzi, e w szlufkach tkwi tylko trzy wybuchowe strzaki. Znajdowao si tam wprawdzie jeszcze czterdzieci innych bandolier mg pomieci w sumie pidziesit strzaek ale te byy w rodku wydrone i puste, bez fiolek z olejem gromw, ktry pierwszym trzem

nadawa niezwyk si raenia. Pomimo swych ambiwalentnych odczu Cadderly nie mg oprze si pokusie. Odpi cienki skrzany pasek mocujcy i wyj z pochwy kusz. Byo to prawdziwe dzieo sztuki, wykonane z idealn precyzj przez Ivana i Pikela. Owo pikno blado jednak w porwnaniu z wizj martwych oczu Barjina, bowiem to wanie tej broni uy tamtego feralnego dnia. Strzela do mumii, pragnc zniszczy powstae z martwych monstrum, ktre prbowao zabi Barjina. Jeden bet wszake przelecia na wylot przez wypalon dziur w ciele mumii i trafi w pier lecego bezwadnie pod cian Barjina. Cadderly mimowolnie przypomnia sobie dwik, ktry wydaa pkajca magiczna fiolka, i huk eksplozji, ostre, donone echo, ktre odtd towarzyszyo mu bez przerwy, kadego dnia. Belago prosi mnie, bym ci to przynis dobieg go nagle gos od strony drzwi. Odwrci si i zdumia, ujrzawszy w progu wysok, kocist sylwetk Kierkana Rufo. Pomimo i byli niegdy przyjacimi, przez ostatnich kilka tygodni Rufo zdecydowanie go unika. Cadderly skrzywi si, kiedy Rufo poda mu niewielkie ceramiczne naczynie, wiedzia bowiem, co znajduje si w rodku. Warsztat Belaga wylecia w powietrze podczas tragicznych zaj zwizanych z kltw chaosu i alchemik sdzi, e formua oleju gromw przepada w pomieniach. Cadderly, ktry bynajmniej nie przej si t strat, skama, i nie pamita, gdzie natrafi na tre formuy, ale alchemik, pragnc go nagrodzi za heroizm w walce z kapanem za, obieca, e j odtworzy. Ten sam bezradny grymas rezygnacji, ktry pojawi si na twarzy Cadderlyego w momencie wyjmowania kuszy z pochwy, zagoci na jego wargach ponownie, kiedy odbiera z rk Rufa porcelanow butelk. Pojemnik by ciki. Sdzi, e tak iloci oleju zdoa napeni co najmniej dwadziecia betw. Zastanawia si nad alternatywami mg upuci butelk na ziemi udajc, e wymskna mu si z rki ale natychmiast porzuci t myl, zdajc sobie spraw z potencjalnych rozmiarw katastrofy, ktra by nastpia. Dziwisz si, e mnie tu widzisz rzek monotonnym gosem Kierkan Rufo. Jego ciemne wosy przylegay cile do czaszki, a oczy byszczay niczym drobniutkie punkciki lnicej czerni. Nie pokazywae si ostatnio odpar Cadderly, unoszc nieznacznie gow, by mc spojrze w twarz wyszemu od siebie

kapanowi. Gniewasz si na mnie? Ja... wykrztusi Rufo, a na jego twarzy pojawi si grymas zakopotania. Przesun doni po lnicych czarnych wosach. Kltwa wywara na mnie silny wpyw wyjani. Zapomnij o niej poradzi mu Cadderly, czujc wobec niego pewn niewielk doz sympatii. Kierkan zawsze smali cholewki do Daniki, ale podczas dziaania kltwy moda mniszka daa mu nieco zbyt solidnego kosza, innymi sowy, ciko go pobia. Porozmawiamy duej, kiedy wrc rzek Cadderly. Nie mam czasu... To ja zepchnem ci ze schodw powiedzia nieoczekiwanie Rufo. Cadderlyemu sowa uwizy w gardle, a dolna szczka opada w wyrazie kompletnego zaskoczenia. Podejrzewa Rufa, ale nie spodziewa si, i tamten otwarcie si do tego przyzna. Wielu podczas dziaania kltwy zachowywao si nieroztropnie wykrztusi po duszej chwili milczenia. To byo jeszcze przed kltw przypomnia mu Rufo. Prawd mwic, to wanie ten fakt zapocztkowa cay cig wydarze, ktre zaowocoway oboeniem Biblioteki Naukowej kltw chaosu. Dlaczego mi to mwisz? zapyta Cadderly, a jego szare oczy zwziy si gniewnie. I dlaczego to zrobie? Rufo wzruszy ramionami i odwrci wzrok. Przypuszczam, e to sprawka tego duchownego wyszepta. Zapa mnie w piwnicy na wino, podczas gdy ty zainteresowae si sekretnymi schodami prowadzcymi do katakumb. A wic zapomnij o tym incydencie rzek Cadderly, tumic w sobie gniew. I nie obwiniaj si. Barjin by potnym przeciwnikiem wadajcym niepojtymi dla nas sztuczkami, czarami i urokami. Nie potrafi o tym zapomnie. Dlaczego wic do mnie przyszede? Mam ci wybaczy? W porzdku, wybaczam ci. Zostae rozgrzeszony. Twoje sumienie jest czyste. Wymin Rufa, zmierzajc w stron korytarza. Ten jednak chwyci go za rami i odwrci do siebie. Nie mog prosi ci o wybaczenie, dopki sam sobie nie wybacz wyjani, a widok jego zbolaej miny wprawi Cadderlyego w konsternacj.

Kady z nas ma jaki powd do przebaczenia rzek modzieniec, spogldajc na trzyman w rku butelk. Jego wzrok zdradza wyranie, i myli w tej chwili o mierci Barjina. Chciabym pojecha z tob stwierdzi Rufo. Cadderly przez dusz chwil nie odpowiada Rufo mia dzi dla niego mas niespodzianek! Musz odzyska godno wyjani kocisty kapan. Tak jak w twoim przypadku, musz stawi czoa zagroeniu i doprowadzi to wszystko do koca. Dopiero wwczas bd mg sobie wybaczy to, co uczyniem przed picioma tygodniami. Cadderly chcia wyj na korytarz, ale Rufo przytrzyma go stanowczo. Obaj bracia Bouldershoulderowie odeszli stwierdzi a druid Newander nie yje. Moesz potrzebowa pomocy. Prosisz o pozwolenie niewaciw osob odrzek Cadderly. Dziekan Thobicus... ...pozostawi decyzj Przeoonemu na Ksigach Averyemu uci Rufo a Avery tobie. Jeli si zgodzisz, bd mg pojecha. Tak powiedzieli, a ksi Elbereth przysta na to rozwizanie. Cadderly zawaha si i zamyli przez chwil. Po tym, co si stao, nie by pewny, czy moe zaufa Rufowi, nie mg jednak zignorowa bagalnego spojrzenia jego ciemnych oczu. Masz niecae p godziny, eby si spakowa powiedzia. Mroczne oblicze Rufa pojaniao. Ju jestem spakowany. Nie wiedzie czemu, Cadderly nie by tym wcale zaskoczony. Elbereth i Danica czekali na niego przed podwjnymi ozdobnymi wrotami biblioteki. Byli tam rwnie Avery, Pertelopa i dwa luzaki najwyraniej przeoeni domylali si, e Cadderly pozwoli Rufowi, aby mu towarzyszy. Danica umiechna si promiennie do modzieca, ale natychmiast spospniaa, a na jej penych wargach pojawi si zowrogi grymas, kiedy ujrzaa podajcego za Cadderlym Kierkana Rufo. W odpowiedzi Cadderly tylko wzruszy ramionami i wsiad na konia stojcego obok wierzchowca Daniki. Oblicze mniszki zagodniao, kiedy zobaczya, jak niezdarnie Rufo

obchodzi si z koniem. By taki nieporadny, a Danica naleaa do osb wraliwych. Skina Cadderlyemu gow, ona rwnie postanowia zapomnie o przeszoci i skoncentrowa si na tym, co miaa jej przynie przyszo. Po drodze i w puszczy elfw zobaczysz wiele rnych rzeczy stwierdzia Pertelopa, idc obok wierzchowca modego kapana. Cadderly stara si nie zwraca uwagi na jej sukni, niemniej jednak dugie rkawy, zwaszcza w tak upalny letni dzie, wydaway si nie na miejscu. Cudownych rzeczy cigna. Wiem, e podczas krtkiego pobytu poza bibliotek nauczysz si wicej ni przez cae lata, ktre spdzie w jej murach. Spojrza na ni z zaciekawieniem, niepewny, jak ma rozumie jej tajemnicze sowa. Zobaczysz wyjania Pertelopa, usiujc stumi chichot, aby mody ucze nie pomyla, e z niego drwi. ycie to co wicej ni przygody innych, drogi Cadderly, i duo wicej ni czytanie ksiek. Ale kiedy znajdziesz woln chwil... dodaa, wyjmujc spod fad swej szaty ksig. Cadderly natychmiast j rozpozna, bowiem podobnie jak wszyscy kapani w jego zakonie studiowa to dzieo od pierwszych dni swego pobytu w bibliotece Ksiga Uniwersalnej Harmonii, wita ksiga Deneira. Na szczcie? zapyta, wci jeszcze zakopotany. Do przeczytania odpara ostro Pertelopa. Ale... Jestem pewna, e znasz j ju na pami przerwaa Pertelopa. Wtpi jednak, aby naprawd j przeczyta. Cadderly zastanawia si, czy wyglda teraz rwnie gupio, jak si czuje. Z trudem zmusi si do zamknicia otwartych szeroko ust. Czytajc, mona sowa pojmowa wielorako powiedziaa Pertelopa i wyprya si, by cmokn Cadderlyego w policzek. To byo na szczcie wyjania, mrugnwszy porozumiewawczo do Daniki. Ach, jak bardzo chciabym pojecha z wami! zawoa nagle Przeoony na Ksigach Avery. Ech, znw mc ujrze Shilmist! Otar chustk oczy i ca zaczerwienion twarz. Kto wie, czy to bdzie moliwe rzek chodno Elbereth, zmczony

przecigajcym si poegnaniem. cign wodze Temmerisy, swego lnicego siwka, a potny rumak natychmiast ruszy z kopyta. Przy kadym jego kroku rozlega si dwik tysica dzwoneczkw. Kierkan Rufo ruszy w lad za nim, a zaraz potem Danica. Cadderly przenis wzrok z Ksigi Uniwersalnej Harmonii na przeoonego i Pertelop i umiechn si. Twoje postrzeganie wiata bdzie si zmienia w miar, jak bdziesz dorasta powiedziaa pgosem Pertelopa, tak by inni tego nie usyszeli. I podczas gdy sowa w ksidze pozostan takie same, twj odbir tych sw si zmieni. Serce Deneira jest sercem poety, a serce poety dryfuje z cieniami chmur. Cadderly trzyma oburcz grub ksig. Jego postrzeganie wiata i moralno rzeczywicie ulegy zmianie. Zabi czowieka i osobicie przey przygod po tysickro bardziej pasjonujc ni te, o ktrych czyta w ksigach dotyczcych prastarych legend. Przeczytaj j powiedziaa do z powag Pertelopa, po czym zawrcia w stron biblioteki. Uja Averyego za rk i niemal si zmusia go, by pody za ni. Wierzchowiec Cadderlyego zrobi pierwszy krok i mody kapan wyruszy w drog.

4
Niezdecydowanie Felkin rozejrza si, spogldajc na swoich omiu kompanw. Pomimo i nie by sam, czu si przeraliwie niepewnie. Na rozkaz Ragnora brutalnego, bezlitosnego ogrilliona musieli zapuci si w gb Shilmisty i spenetrowa spory jej odcinek. Felkin nie kwestionowa rozkazw, nie odway si na to wobec swoich krewniakw goblinw, uznawszy, e wszelkie niebezpieczestwa, ktre czyhaj na nich w puszczy, nie mog si rwna z pewn mierci, jak oznaczaby dla nich gniew Ragnora. Teraz Felkin nie by tego taki pewny. Niczego nie widzieli ani nie syszeli, a mimo to druyna dziewiciu goblinw zwiadowcw czua, e nie jest w lesie sama. Minli piaszczyst gra i weszli w gszcz paproci rosncych w cieniu rozoystych wizw. Co to byo? skrzekn jeden z nich, przykucajc w pozycji defensywnej i usiujc pody wzrokiem za niewyran postaci przemykajc byskawicznie w ciemnociach. Caa grupka zacza rozglda si nerwowo. Czuli si odsonici i zgoa bezbronni. Cisza! rozkaza ostro Felkin, obawiajc si bardziej haasu ni potencjalnych szpiegw. Co to by... sprbowa ponownie zapyta goblin, ale sowa ugrzzy mu w gardle wraz z bezlitosnym grotem strzay. Omiu pozostaych zwiadowcw zaczo szuka sobie kryjwek, wlizgujc si pod licie paproci i czogajc w kierunku wizw. Felkin usysza trzask przypominajcy odgos pkajcej gazki. Znajdujcy si tu obok niego towarzysz, kopic i chwytajc apczywie powietrze, wyprysn w gr, gdy ptla z pdu winoroli zadzierzgna mu si wok szyi. Dla dwch pozostaych tego byo ju za wiele. Poderwali si z ziemi i pdem pognali ku drzewom. aden nie przeby wicej ni kilka krokw, nim powaliy ich kolejne strzay. Gdzie oni s? zawoa Felkin do kompanw. Po lewej! zawoa jeden z goblinw.

Po prawej! wrzasn drugi. Posypay si kolejne strzay pierzaste drzewce przecinay licie paproci i wbijay si w pnie drzew. Nagle wszystko ucicho. Goblin wiszcy w powietrzu przesta si szamota i wolno pocz obraca si w kko pod wpywem podmuchw wiatru. Felkin podkrad si do jednego z kompanw, ktry nadal lea wrd paproci. Zostao nas piciu wyszepta. Kiedy tamten nie odpowiedzia, brutalnie odwrci go ku sobie. Z jednego oka goblina wystawao drzewce zielonej strzay. Drugie, niewidzce, wpatrywao si w przestrze. Felkin upuci trupa na ziemi i odczoga si wolno w bok, a haas, jaki temu towarzyszy, sprawi, e w jego stron pomkno kilka strza. Gdzie z boku kolejny goblin rzuci si do ucieczki, ktra zostaa w brutalny sposb przerwana wymierzon celnie strza. Nie pozostao was wicej ni czterech powiedzia melodyjny gos w jzyku goblinw, ale z charakterystycznym akcentem kobiety elfa. Moe nawet trzech. Wyjdziecie i sprbujecie stan ze mn do uczciwej walki? Ze mn? zawtrowa cicho wyranie skonfundowany Felkin. Tylko jeden elf i do tego kobieta? Czyby caa jego druyna zostaa wybita przez pojedynczego elfa? Goblin dziarsko wychyli gow spomidzy paproci i ujrza wojowniczk elfw stojc z mieczem w doni obok potnego wizu. uk opara o pie drzewa, aby mc szybko po niego sign. Felkin spojrza na swoj prymitywn wczni, zastanawiajc si, czy ma szans trafi przeciwniczk. Jeden z jego kompanw wpad najwidoczniej na ten sam pomys, bowiem nagle samotny goblin wypad spomidzy zaroli, ciskajc przed siebie ogromn wczni. Wojowniczka spodziewaa si ataku. Upada na kolana i wcznia przeleciaa wysoko nad jej gow. Szybciej ni Felkin by w stanie zauway, signa po uk i wypucia w powietrze dwie strzay. Nieroztropny goblin nie zdy nawet wyj z zaroli. Pierwsza strzaa ugrzza w jego piersi, a druga przeszya na wylot gardo. Felkin ponownie spojrza na swoj wczni, cieszc si, e kto inny uwiadomi mu gupot jego planu. Jak wynikao z jego oblicze, prcz

niego zosta przy yciu tylko jeden goblin, mimo to nada byo dwch na jednego, gdyby tylko udao im si zbliy do wojowniczki. Felkin! usysza nagle woanie i rozpozna gos Rakea, wybornego wojownika. Ilu nas zostao? Dwch! odpar, po czym zawoa do kobiety elfw: Jest nas dwch. Odoysz ten swj paskudny uk i pozwolisz, bymy zmierzyli si z tob w uczciwej walce? Wojowniczka opara uk o drzewo i dobya miecza. Wyjdcie wic powiedziaa. Dzie zblia si ku kocowi, a na mnie czeka kolacja! Jeste gotw, Rake? zawoa Felkin. Gotw! odpar gono drugi goblin. Felkin obliza spkane wargi i przyj dogodn pozycj. Niech Rake zajmie si elfem, a on wykorzysta t szans, by uciec w gb lasu. Gotw? zawoa raz jeszcze. Gotw! zapewni go Rake. Naprzd! rykn Felkin i usysza gony szelest, gdy Rake, znajdujcy si na prawo od niego, wyprysn z gszczu paproci. Felkin rwnie rzuci si do biegu, ale skrci w lewo, oddalajc si od wojowniczki. W pewnej chwili zerkn za siebie, uznawszy, e wykona cakiem sprytne posunicie, i stwierdzi, e Rake rwnie zrejterowa, tyle tylko, e gna co si w nogach w prawo. Kobieta z umiechem rozbawienia na ustach signa po uk. Felkin pochyli gow i umkn w mrok lasu. Bieg tak szybko, jak tylko pozwalay mu na to jego chude goblinie nogi. Nagle rozleg si wist ciciwy, a zaraz potem potok siarczystych przeklestw Rakea. Felkin poczu przypyw nadziei, wiedzc, e wojowniczka udaa si w pocig za jego kompanem. Rozleg si krzyk agonii i Felkin zrozumia, e zosta sam. Bieg dalej, nie omielajc si zwolni. Dopiero w kilka minut pniej usysza za plecami szelest zaroli. Nie zabijaj mnie! Nie zabijaj mnie! krzykn aonie zdyszanym gosem. Przeraony, raz jeszcze obejrza si za siebie i gdy ponownie si odwrci, ujrza tu przed sob pie rozoystego dbu. Uderzy we z caej siy i osun si mikko na ziemi w wyoone limi zagbienie pomidzy ogromnymi korzeniami u podna drzewa. Nie sysza szelestu mijajcych go krokw, gdy wojowniczka elfw

przebiega zaledwie kilka stp od niego. Nie sysza nic. *** Kontaktujesz si z Aballisterem? zapytaa Dorigen, widzc, e imp pogry si w kontemplacji. Druzil rozemia si. Po co? zapyta niewinnie. Nie mam mu nic do przekazania. Czarodziejka zamkna oczy i wymwia cicho piewn inkantacj, rzucajc prosty czar, ktry pozwoli jej potwierdzi prawdomwno sw Druzila. Kiedy ponownie spojrzaa na impa, sprawiaa wraenie zadowolonej. To dobrze mrukna. Nie jeste jego przyjacielem w oglnie przyjtym tego sowa znaczeniu, prawda, drogi Druzilu? Imp ponownie wybuchn chrapliwym miechem. Nie wyglda na to, eby by bardzo do niego przywizany wyjania Dorigen. Nie traktujesz go jak swego pana. Mylisz si, Pani Czarodziejko odrzek Druzil, zastanawiajc si, czy to Aballister zaaranowa w may sprawdzian wiernoci. Jestem lojalny wobec niego, pana, ktry zawezwa mnie z penej cierpie Otchani. Na Dorigen najwyraniej nie wywaro to wikszego wraenia, wic nie kontynuowa tematu. Plotki gosiy, e dopomg w zabiciu Barjina. W rzeczywistoci imp zastanawia si nad porzuceniem Aballistera na rzecz pomysowego, bezwzgldnego kleryka. Zapobiego temu obrcenie si wniwecz wszystkich miaych planw Barjina. Plotki dziaay jednak na korzy Druzila. Sprawiy, e tacy parweniusze, jak Dorigen, traktowali go z szacunkiem, Aballisterowi za nie pozwoliy na ustalenie, co naprawd zaszo w katakumbach Biblioteki Naukowej. Dziaamy na rzecz wsplnej sprawy powiedziaa Dorigen. Sprawy, ktr zlecia nam Talona. Nie ma wtpliwoci, i cay ten obszar znajdzie si pod panowaniem Zamczyska Trjcy i ci, ktrzy opowiedz si po naszej stronie, zostan sowicie wynagrodzeni. Tych jednak, ktrzy zdecydowali si stan przeciwko nam, czeka okrutny los! Grozisz mi? Proste pytanie impa niemal zbio czarodziejk z tropu. Potrzebowaa

chwili, aby zebra myli, po czym odpara: Skoro tak uwaasz. A powinnam? Druzil jeszcze nigdy nie widzia jej rwnie niepewnej i zakopotanej. Jestem lojalny wobec mego pana powtrzy z powag. A teraz rwnie wobec ciebie, gdy pan mj rozkaza, bym ci towarzyszy w podry. Dorigen nieco si rozlunia. A wic ruszajmy w drog powiedziaa. Soce wschodzi, a od Shilmisty wci dzieli nas kilka dni drogi. Nie podoba mi si, e Ragnor prowadzi dziaania wojenne bez naszej kontroli. Zawoaa Tienneka, ktry nabiera wody w pobliskim strumieniu, nakazujc mu, by przynis jej lask. Druzil w peni si z ni zgadza. Unis si leniwie i wyldowa na ramieniu czarodziejki. Nastpnie owin si boniastymi skrzydami, by osoni si przed socem. Lubi to, co robi. Pozycja, ktr uzyska, przypada mu do gustu. Podrujc z Pani Czarodziejk bdzie mg obserwowa postpy podboju, a co waniejsze, w Shilmicie znajdzie si poza zasigiem Aballistera. Druzil wiedzia, e Cadderly, mody kapan, ktry pokona Barjina, jest porzuconym synem Aballistera, a ten z kolei wiedzia, i imp o tym wie. Pajczyna intrygi zdawaa si zacienia wok Aballistera, a imp nie chcia, by jej sploty zacisny si na jego szyi niczym konopny powrz. *** Jeden z nich uciek doniosa Shayleigh Tintagelowi po powrocie do nowego obozu elfw ale omiu innych nie yje. Czarodziej pokiwa gow. Przez cay dzie skadano mu podobne raporty. Wrg po rzezi w Dells wycofywa si i obecnie wysya jedynie mae grupki gwnie goblinw w gb ostpw Shilmisty. Moe to dobrze, e ten jeden uciek rzek mag, a kciki jego niebieskich oczu uniosy si w umiechu. Niech wrci do swoich plugawych braci i powie im, e w kniei Shilmisty czeka na nich jedynie mier! Shayleigh rwnie si umiechna, lecz w jej fiokowych oczach

malowaa si troska. Druyny zwiadowcze wroga zostay wycite w pie, ale fakt, e ich przywdca najwyraniej godzi si ze stratami, jedynie wzmacnia przekonanie Shayleigh, e u pnocnych rubiey Shilmisty faktycznie zostay zgromadzone ogromne oddziay. Chod rzek Tintagel. Spotkajmy si z krlem. Zobaczymy, jaki plan opracowa. Odnaleli Galladela, spacerujcego nerwowo po polanie za gstw strzelistych sosen. Krl elfw skin, by do niego podeszli, po czym dotkn smuk doni kruczoczarnych, wci jeszcze lnicych i gstych wosw. Odsun rk, kiedy zobaczy, e dry, a potem j opuci. Spojrza na Shayleigh i Tintagela, by upewni si, e tego nie zauwayli. Rze trwa oznajmi Tintagel, usiujc uspokoi zdenerwowanego krla. Jak dugo? odparowa Galladel. Raporty, spostrzeenia, doniesienia o ogromnej liczbie potwornych najedcw napywaj przez cay czas! Najedcy w naszej wspaniaej puszczy! Odeprzemy ich oznajmia Shayleigh. Galladel docenia pewno siebie modej wojowniczki, ale w obliczu tak wielkiej siy wroga owa cecha wydawaa si zaiste mao znaczca. Jak dugo? powtrzy nieco agodniej. Od pnocnej rubiey zalewa nas czarna fala. Napastnik jest sprytny. Wysya swoich zwiadowcw na rze skontrowa Tintagel. Gra na zwok odrzek na to krl elfw. Powica najsabsze jednostki, aby da nam zajcie. Do diaska, mam do tej okropnej gry na czas! Ju niedugo co si wydarzy powiedziaa Shayleigh. Czuj napicie. Nasz wrg ujawni si w caej swej okazaoci. Galladel spojrza na ni z zaciekawieniem. Wiedzia, e nie naley lekceway intuicji kobiety elfa. Bd co bd, to wanie Shayleigh wpada na pomys i przeprowadzia zasadzk w Dells, odczytawszy wrcz idealnie zamiary wrogiej szpicy. Nie ulegao wtpliwoci, e krl cieszy si, majc j w swych szeregach, zwaszcza e Elbereth, jego syn i najbliszy doradca na wschodzie, uda si do Biblioteki Naukowej, aby zasign rady

u tamtejszych kapanw. Galladel zabroni Elberethowi jecha, ale jego popdliwy i uparty syn ostatnimi czasy lekceway wszelkie rozkazy. Wkrtce powtrzya Shayleigh, widzc, e Galladel jest pod wpywem ogromnego napicia i z trudem daje sobie z tym rad. Ju wyruszyli da si sysze gdzie z boku wiergotliwy gos. Oboje, Galladel i Shayleigh odwrcili si i zmierzyli wzrokiem pie wielkiego dbu. Usyszeli dwiczny miech. Shayleigh mylc tylko o tym, by obroni krla, dobya miecza i miao postpia krok naprzd. Tintagel stan z boku, wyj z kieszeni artefakt potrzebny do rzucenia zaklcia i przygotowa si do ewentualnego ataku. Nie mwcie, e nie syszelicie ostrzee drzew! rozleg si gos, po czym z tyu za drzewem co si poruszyo. Istota przypominajca chochlika o skrze barwy kory i wosach zielonych jak ciemne licie dbu wyjrzaa zza grubego konara. Shayleigh wsuna miecz do pochwy. Nie syszelimy nic prcz jku umierajcych intruzw rzucia chodno. Kto to taki? zapyta Galladel. Driada odpara Shayleigh. Wydaje mi si, e nazywa si Hammadeen. Och, pamitasz mnie! zawiergotaa Hammadeen i klasna w donie. Ale przecie jeszcze przed chwil powiedziaa, e to czujesz! Naga zmiana tematu zaskoczya wojowniczk. Co czuj? spytaa. Podniecenie w powietrzu! zawoaa Hammadeen. To mowa drzew, to wanie j syszysz. One si boj i nic w tym dziwnego. Co to za bzdury? warkn Galladel, podchodzc do Shayleigh. adne bzdury odpara Hammadeen, nagle zmartwiona. Maszeruj ku nam wielkie oddziay, zbyt liczne, by drzewa mogy je zliczy. I maj ogie i topory. Och, elfy musz je powstrzyma. Wy musicie tego dokona. Shayleigh i Galladel wymienili pene zakopotania spojrzenia. Posuchajcie! zawoaa driada. Musicie sucha. Suchamy! rykn sfrustrowany Galladel. Ale suchajcie drzew... wyjania Hammadeen. Jej gos cich, a ciao zdawao si wtapia w pie dbu. Shayleigh podbiega, aby j schwyta lub pody jej ladem, lecz

wycignite donie wojowniczki natrafiy jedynie na szorstk kor pnia rozoystego dbu. Driady rzucia bynajmniej nie przychylnym tonem. Suchajcie drzew burkn Galladel. Kopn ziemi u podna drzewa i odwrci si na picie. Shayleigh bya zdumiona ogromem pogardy krla. Powiadano, e drzewa Shilmisty czsto rozmawiay z lenymi elfami, a niegdy nawet wydostay si z ziemi i wyruszyy do walki u boku Dellanila Quilquiena bohatera i krla elfw z zamierzchej przeszoci. Dla modej Shayleigh byy to jedynie legendy, ale z ca pewnoci sdziwy Galladel bezporedni potomek Dellanila musia y w tamtych czasach. A wic wiemy ju, e nasz wrg jest znw w drodze zauwaya Shayleigh i e oddziay s bardzo liczne. Wiemy, skd nadcign. Przygotuj kolejn niespodziank... Wiemy tylko to, co powiedziaa nam driada! krzykn Galladel. Zaryzykowaaby ca nasz obron, opierajc si na sowach driady, istoty z natury dwulicowej, ktrej broni s uroki i kamstwa? Gwatowny atak wciekoci Galladela ponownie zbi wojowniczk z tropu. Driady z ca pewnoci nie byy wrogami elfw i mogy okaza si nader wartociowymi sojusznikami. Galladel odetchn gboko i wyranie si uspokoi, jakby rwnie on zda sobie spraw z niesusznoci swego gniewu. Wiemy tylko to, co powiedziaa nam Hammadeen zauwaya niemiao Shayleigh ale nie wtpi, e nasz wrg jest ju w drodze. Midzy tym miejscem a pnocnymi rubieami jest wiele punktw dogodnych do obrony. Rozsdne byoby wszczcie dziaa przygotowawczych, nawet bez ostrzeenia ze strony driady. Nie rzek stanowczo Galladel. Nie bdziemy wicej wychodzi na spotkanie naszym wrogom. Tym razem nie udaoby si nam wzi ich z zaskoczenia, a rezultaty mogyby okaza si katastrofalne. Nasze najwiksze siy znajduj si w centralnej czci puszczy cign i tam bdziemy mogli atwiej wymkn si tym potnym oddziaom, naturalnie jeli one rzeczywicie podaj w nasz stron. Shayleigh bya wcieka i zdecydowana. Jeli zaczniemy ucieka, oni zniszcz cae mile puszczy warkna. Shilmista jest naszym domem, od najdalej na pnoc do najdalej na

poudnie wysunitego drzewa! Niedaleko std znajduje si Daoine Dun. Tintagel znalaz kompromisowe rozwizanie. Tamtejsze jaskinie posu nam za schronienie, no i uksztatowanie terenu powinno zadziaa na nasz korzy. Shayleigh zamylia si przez chwil, rozwaajc t propozycj. Chciaa ponownie przej do ofensywy, ale wiedziaa, e Galladela nic nie bdzie w stanie przekona. Daoine Dun Wzgrze Gwiazd wydawao si rozsdnym kompromisem. Skina gow w stron Galladela. Krl elfw nie wydawa si przekonany. Nieco dalej na poudnie s lepsze miejsca powiedzia. Shayleigh i Tintagel wymienili przeraone spojrzenia. Oboje aowali, e Elbereth wyjecha, bowiem ksi przejawia zbliony do nich sposb rozumowania i nie ukrywa, i zaley mu na uratowaniu tego, co pozostao jeszcze z dawnej wietnoci Shilmisty. By moe Galladel yje ju zbyt dugo. Ciar stuleci sprawowania rzdw staje si z czasem zbyt trudny do udwignicia. Naszych wrogw s tysice. Donosz o tym wszystkie raporty... urwa Galladel, najwyraniej wyczuwajc ich cich dezaprobat wobec swoich decyzji i samego siebie. Nas jest zaledwie stu czterdziestu i udzimy si nadziej, e wycznie dziki odwadze uda si nam powstrzyma ten najazd. Nie mylcie odwagi z gupot, powiadam, a nadal jestem waszym krlem! To rzekszy, uci wszelk dyskusj. Nagle od strony obozu za kp sosen day si sysze gone okrzyki. Ogie! kto krzycza. Jeden z elfw podbieg ku nim, by zoy meldunek krlowi. Ogie! zawoa. Nasz wrg pali las. Na pnocy! Na pnocy! Elf odwrci si na picie i w chwil pniej znik za drzewami. Galladel odwrci si od Shayleigh i Tintagela. Wodzc nerwowo doni po kruczoczarnych wosach, mamrota pod nosem siarczyste przeklestwa skierowane pod adresem Elberetha. Nie mg mu darowa, e zdecydowa si wyjecha. Daoine Dun? spyta niemiao Tintagel z nadziej w gosie. Galladel z rezygnacj machn rk w jego stron. Jak chcesz rzuci pgosem. Jak sobie chcesz.

*** Kiedy Felkin ponownie otworzy oczy, musia je natychmiast zmruy, bo poraziy go jasne promienie porannego soca. W lesie panowaa miertelna cisza i mino sporo czasu, zanim goblin zdoa zebra si na odwag i wyczoga spod sterty lici pod drzewem. Pocztkowo zastanawia si, czy nie sprawdzi, co stao si z jego kompanami, ale odegna od siebie t myl i co si w nogach pogna do obozu Ragnora na pnocnych rubieach puszczy. Poczu znaczn ulg, kiedy ju w chwil pniej usysza oskot toporw. Niebo przed nim pojaniao, listowie przerzedzio si i kiedy wypad spomidzy drzew, natychmiast otoczya go druyna elitarnej gwardii Ragnora, zoona z omiu wielkich, wochatych niedwieukw. Spojrzeli na nieszczsnego dygoczcego Felkina z wysokoci swych siedmiu stp, a ich te lepia bysny zowrogo. Kim jeste? spytaa ostro jedna z kreatur, dgajc goblina trjzbem w bark. Felkin zmartwia si ze strachu i blu, lkajc si niedwieukw prawie tak samo, jak elfw w lenym gszczu. Felkin wychrypia, chylc z pokor gow. Zwiadowca. Niedwieuki wymamrotay co w swoim gardowym jzyku, po czym jeden z nich nieco mocniej dgn Felkina trjzbem. Gdzie inni? Zagryz warg, by nie krzykn z blu okazywanie saboci skonioby okrutne monstra do wyprbowania na nim jeszcze bardziej sadystycznych tortur. W lesie wyszepta. Nie yj? Felkin posusznie skin gow i nagle odnis wraenie, e leci to jeden z niedwieukw schwyci go za rzadk czupryn i podnis do gry. Chude rce goblina zamachay w powietrzu, kiedy usiowa chwyci si muskularnego, grubego ramienia niedwieuka. Niemniej jednak bezlitosna istota nie pozwolia na to i trzymajc go za wosy, doniosa goblina do obozowiska. Felkin przygryza warg i najlepiej, jak tylko mg, prbowa powstrzyma cisnce mu si do oczu czarne zy.

Stwierdzi, e jego przeladowca kieruje si do ogromnego namiotu ze skry. Namiot Ragnora! wiat nagle zawirowa mu przed oczami. Wiedzia, e traci przytomno i mia nadziej, e ju nigdy si nie obudzi. Ockn si jednak, a gdy to nastpio, poaowa, e nie zosta w lesie i nie zaryzykowa pojedynku z elfem. W pierwszej chwili Ragnor wydawa si spokojny siedzia pod cian namiotu za wielkim dbowym biurkiem. Nagle wsta, a Felkin jkn przecigle i zacz odczogiwa si w ty. Dgnicie ostrzami trjzba sprawio, e w jednej chwili znieruchomia. Ragnor dorwnywa wzrostem niedwieukom, ale by od nich dwukrotnie szerszy. Mia rysy orka, wiski pysk, a z jego dolnej szczki wystawa ponad grn warg pojedynczy spiczasty kie. Jego oczy byy due i przekrwione, czoo wysokie, zawsze zmarszczone w pospnym wyrazie. Z rysw twarzy by podobny do orka, reszta ciaa przypominaa jego przodkw ogry o potnych, grubych koczynach, wlastych miniach i barykowatym torsie, ktry mg wytrzyma nawet impet uderzenia rumaka bojowego. Z takiego starcia wierzchowiec wyszedby, niestety, ze skrconym karkiem. Ogrillion stan przed Felkinem, sign rk i atwo zbyt atwo podnis go na nogi. Inni nie yj? spyta gardowym, wadczym gosem. Elfy! zawoa Felkin. Elfy ich zabiy! Ilu? Mnstwo! odrzek Felkin, ale ogrillion wydawa si nieporuszony. Wsun kciuk pod brod goblina i podnoszc go coraz wyej, zmusi nieszczsnego zwiadowc do wspicia si na palce. Ohydna twarz orka dyszca smrodliwym oddechem znalaza si o cal przed twarz goblina i Felkin pomyla, e lada moment znowu zemdleje. Nie mg sobie jednak na to pozwoli wiedzia, e gdyby si tak stao, Ragnor kazaby go ywcem obedrze ze skry. Ilu? powtrzy wolno i wyranie Ragnor. Jeden pisn Felkin, zastanawiajc si, czy powinien doda, i bya to kobieta. Nie zrobi tego jednak. Ragnor puci go na ziemi. Cay patrol wybity przez jednego elfa! rykn do niedwieukw. Wochate monstra popatrzyy po sobie, ale nie byo wida, aby si tym przejy.

Wysyasz orkw i gobliny zauway jeden z nich. Najpierw wysaem niedwieuki upomnia ich Ragnor. Ilu waszych wrcio? Zakopotane niedwieuki wybkay w swoim jzyku kilka przepraszajcych sw. Moe wysa wiksz druyn zwiadowcw? zaproponowa w chwil pniej jeden z nich. Ragnor zamyli si przez chwil, po czym pokrci olbrzymi gow. To si nie uda. Nie w lesie i nie w przypadku elfw. Musimy zmieni taktyk. Mamy przewag liczebn i siow, ale to wszystko, jeeli chodzi o ten przeklty las. One doskonale znaj teren przyzna niedwieuk. I nie wtpi, i maj wielu szpiegw doda Ragnor. Nie ufam nawet drzewom! Co wic zrobimy? Bdziemy szli dalej! warkn sfrustrowany ogrillion. Schwyci z caej siy Felkina za gardo i gwatownym szarpniciem podnis go w gr. Elfy znaj swj las, a wic zniszczymy go! rykn. Zmusimy je do wyjcia na otwarty teren, a potem je zmiadymy! Podniecony wasnymi sowami energicznie potrzsn rk. Da si sysze gony trzask i Felkin targn konwulsyjnie caym ciaem, po czym znieruchomia. Niedwieuki spojrzay na niego ze zdumieniem. Jeden z nich zachichota, ale natychmiast zdoa si opanowa. Za pno. Inne niedwieuki rykny miechem, a ich rado wzrosa dziesiciokrotnie, kiedy przyczy si do nich Ragnor, potrzsajc ciaem goblina, aby si upewni, e zwiadowca rzeczywicie nie yje.

5
Pierwszy kontakt Cadderly siedzia w przymionym blasku dogasajcego ogniska, przed nim na ziemi lea rzdek maych fiolek, a nieco dalej rzdek pustych betw do kuszy. Jedn po drugiej ujmowa fiolki i delikatnie wlewa do nich po kilka kropel pynu z butelki przyniesionej przez Rufa. Co on robi? Elbereth, stojcy w blasku ogniska, zwrci si do Kierkana Rufo. Bety do swojej kuszy wyjani kapan. Jego oblicze w migoccych cieniach wydawao si jeszcze bardziej kanciaste, prawie nieludzkie. Elbereth przyjrza si uwanie szczeglnej broni lecej na ziemi obok Cadderlyego. Wyraz jego twarzy nie by pochlebny. To bro droww rzuci na tyle gono, by Cadderly zdoa go usysze. Modzieniec domyli si, e ksi poddaje go ocenie. Zadajesz si z mrocznymi elfami? spyta obcesowo. Nigdy adnego nie spotkaem odrzek z prostot Cadderly, a w mylach doda, e jeli arogancja Elberetha zalicza si do najlepszych cech nacji elfw, to z ca pewnoci nie ma ochoty spotka si z ktrym z powszechnie uwaanych za ze droww. No to skd masz t kusz? naciska Elbereth, jakby tylko szuka powodu, by wda si z Cadderlym w ktni. I dlaczego zdecydowae si na bro tak zej rasy? Cadderly podnis kusz. W gbi duszy by zadowolony, e z jej powodu zdoa cho troch zasmuci Elberetha. Zrozumia teraz, e ksi sprowokowa go jedynie z czystej frustracji i oglnie rzecz biorc, sympatyzowa z obawami elfa o jego rodzinn Shilmist. Mimo to mia wasne problemy i nie by w nastroju, by wysuchiwa niekoczcych si impertynencji elfa. Zrobiy j krasnoludy poprawi. Takie samo taatajstwo uci elf bez wahania. Szare oczy Cadderlyego nie byy tak przenikliwe, jak srebrne Elberetha, ale ich spojrzenie wydawao si rwnie piorunujce. W walce broni Elbereth mg go naturalnie poszatkowa na plasterki, ale gdyby ksi elfw sprbowa powiedzie choby jeszcze jedno ze sowo pod

adresem Ivana i Pikela, Cadderly rzuciby si na niego z goymi piciami. By niezym zapanikiem, dorasta wrd klerykw Oghmy, ktrych podstawowym rytuaem bya midzy innymi walka wrcz. Elbereth dorwnywa Cadderlyemu wzrostem, ale by od niego o dobrych siedemdziesit funtw lejszy. Widzc, e poruszy czu strun, zamilk, ale jego srebrne oczy pozostay nieruchome. Okolica jest czysta stwierdzia Danica, wracajc do obozu. Przeniosa wzrok z Elberetha na Cadderlyego i wyczua panujce miedzy nimi napicie. Co si stao? Elbereth odwrci si do niej i umiechn promiennie, co jeszcze bardziej zaniepokoio Cadderlyego ni bezkompromisowe ypnicie, ktrym elf go obdarzy. Wymiana zda na temat kuszy i nic wicej zapewni Danic. Nie pojmuj wartoci tak maej broni. Danica wspczujco spojrzaa na Cadderlyego. Jeeli modzieniec mia jakikolwiek saby punkt, to bya nim ta wanie kusza i wspomnienia, ktre byy z ni nieodparcie zwizane. Nieoczekiwanie Cadderly pozwoli si unie owej fali wspomnie. Za pomoc tej kuszy zabiem czowieka rzuci gronie. W oczach Daniki pojawio si przeraenie, a Cadderly uwiadomi sobie, jak gupie byo to stwierdzenie. Popeni nierozsdny i niewybaczalny bd! Wiedzia, e teraz otworzy si wobec elfa, Elbereth za mg z atwoci pokona go w tym sporze, Cadderly nie dysponowa bowiem dostateczn odwag, ktr poparby wasn zuchwao. Elf jednak, przenoszc wzrok z Cadderlyego na Danic, postanowi zakoczy dyskusj. Czas na moj wart powiedzia i znik w ciemnociach. Cadderly spojrza na Danic i wzruszy przepraszajco ramionami. Moda mniszka usiada naprzeciw niego przy ognisku, owina si grubym kocem, po czym uoya si na ziemi, by usn. Cadderly popatrzy na kusz z przewiadczeniem, e bro ponownie go zdradzia. aowa, e podczas swego pobytu w bibliotece nie powici wicej czasu na trening walki z broni albo e nie wybra dla siebie bardziej konwencjonalnego ora. Jednak podczas gdy inni klerycy wiczyli walk z uyciem maczugi, kija bd paki, Cadderly skoncentrowa si na uywaniu wirujcych dyskw dwch krkw

poczonych porodku prtem, na ktry nawinito cienki szpagat. By to sprawny argument w drobnych sprzeczkach, nieza zabawka, przy uyciu ktrej udaway si rozmaite skomplikowane sztuczki, ale wobec miecza stawaa si bezuyteczna. Mimo woli sign rk po dyski, ktre zawsze nosi przy pasie. Kilkakrotnie uy ich w walce, ba, powali nimi nawet Kierkana Rufo, kiedy ten pod wpywem kltwy chaosu rzuci si na niego z noem. Cho n by niewielki, Cadderly mia spore problemy zwyciy tylko dlatego, i udao mu si zmyli przeciwnika. Uratowa go jeden szczliwie wykonany rzut. Mody kapan przyjrza si rwnie swojej lasce o gwce rzebionej misternie w ksztacie baraniego ba i wydronym gadkim wntrzu. Bya to droga i dobrze wywaona bro. Danica powiedziaa mu, e taki krtki kij nazwaa go bo by ulubion broni mnichw w Tabocie, ojczynie jej matki. Cadderly nie mia zbyt duej wprawy w posugiwaniu si nim. Potrafi krci lask mynki i dga, a take wykona kilka blokw, ale nie chcia sprawdza swoich umiejtnoci w walce z tak dowiadczonym wojownikiem jak Elbereth czy jakikolwiek potwr, jeeli chodzio o ciso. Z rezygnacj napeni kolejn fiolk i starannie wsun j do wyobienia w becie. Nastpnie woy strza do szlufki w bandolierze. Byo ich tam ju dwanacie. Przynajmniej w cigu kilku pierwszych walk mia szans dorwna Elberethowi. Co prawda odraz napawa go fakt, e mu na tym zaleao, niemniej jednak tak wanie byo. Wschodnie rubiee Shilmisty prawie graniczyy z Bibliotek Naukow i nawet podrujc trudnym grskim szlakiem, wdrowcy ju drugiego dnia zdoali dostrzec w oddali wierzchoki zielonych drzew. Shilmista bya ogromn puszcz cignc si na przestrzeni stu pidziesiciu mil z pnocy na poudnie, a Elbereth pragn zej z gr moliwie jak najbliej centrum kniei, gdzie znajdoway si gwne osady elfw. Szli jeszcze przez kilka dni, pokonujc strome szczyty i schodzc w gbokie doliny. Lato dotaro nawet w gry, byo ciepo, a niebo miao barw czystego bkitu. Za kadym kolejnym zakrtem czeka kolejny urzekajcy widok, ale po kilku dniach zachwytw nawet Cadderly mia do nieco, bd co bd, monotonnego grskiego krajobrazu.

W wolnych chwilach modzieniec wyjmowa z jukw Ksig Uniwersalnej Harmonii. Nie zacz jej jednak czyta, by bowiem nazbyt podniecony tym, co ich czekao, a take narastajcym stopniem zayoci midzy Elberethem i Danic ostatnio tych dwoje spdzao wsplnie coraz wicej czasu, gawdzc o miejscach, ktrych Cadderly nigdy nie widzia. Pitego dnia dotarli wreszcie do zachodniego kraca acucha Gr nienych. Spogldajc w d, widzieli mroczny baldachim listowia drzew Shilmisty spokojn i cich oson chaosu szalejcego w lenym gszczu. Oto mj dom rzek Elbereth, zwracajc si do Danicki. adne inne miejsce nie moe rwna si z Shilmist. Cadderly mia ochot mu doci. Czyta o wielu bajecznych krainach, cudownych ziemiach, a zgodnie z licznymi opiniami Shilmist, pomimo i bya wymarzonym miejscem dla lenych elfw, nie odznaczaa si niczym niezwykym. Cadderly mia jednak przeczucie, i jego sowa wydayby si w obecnej sytuacji aosne i miakie, a zdrowy rozsdek podpowiada mu, e reakcj Elberetha byby srogi gniew. Postanowi zachowa swoje opinie na pniej i potem podzieli si z Danic informacjami na temat sabych punktw Shilmisty. Pomimo e szeroka i gadka cieka nadawaa si do jazdy konnej, jednoczenie bya tak krta i stroma, e jedcy musieli zej z siode i dalej poprowadzi swoje wierzchowce. Kiedy dotarli do niszych wzgrz, grski kamie ustpi miejsca gruntowi i tu fakt, e prowadzili konie, okaza si szczliwym trafem, bowiem z sioda swego potnego rumaka Temmerisy Elbereth nie zdoaby zauway ladw. Pochyli si, aby je obejrze, i przez dusz chwil milcza. Pozostali, widzc pospn min elfa, odgadli znaczenie jego odkrycia. Gobliny? spytaa wreszcie Danica. By moe kilka odrzek Elbereth i spojrza w kierunku swego ukochanego lasu. Wikszo tropw jest jednak zbyt dua, aby mogy by ladami goblinw. Zdj uk i przekaza cugle swego rumaka Kierkanowi Rufo. Nastpnie skin na Danic, by podaa cugle wierzchowca Cadderlyemu. Mody ucze nie mia na to szczeglnej ochoty, ale nie zaoponowa. Wiedzia, e dziki temu Elbereth i Danica maj wolne rce, a tym

samym s gotowi do odparcia ewentualnego ataku. Elbereth ruszy przodem, zatrzymujc si co chwil, by rzuci okiem na nowe lady, Danica za postanowia ubezpiecza tyy. Ponownie znaleli si wrd drzew i stali si jeszcze bardziej ostroni, wszdzie bowiem poyy si cienie, potencjalne kryjwki potworw uwielbiajcych atak z zasadzki. Przez godzin maszerowali w pmroku, to przechodzc pod strzelistymi drzewami, to znw wychodzc na soce, gdy cieka wia si pomidzy ogromnymi gazami.. Tysic dzwoneczkw Temmerisy zabrzczao przy nerwowym ruchu wierzchowca. Elbereth natychmiast si spry, przykucn i czujnie pocz rozglda si wokoo. Przeszed przez trakt, ukry si wrd sterty gazw i spojrza na strome stoki poniej. Danica i Cadderly natychmiast do niego doczyli, ale Rufo zosta przy koniach, gotw w kadej chwili wskoczy na siodo swego wierzchowca i rzuci si do ucieczki. Poniej na szlaku jest ostry zakrt wyszepta elf. Cadderlyemu i Danice jego spostrzeenie wydawao si oczywiste, krzewy i drzewa nie rosy tam bowiem zbyt gsto i zakrt by wyranie widoczny. Elbereth skupi uwag na pewnym klonie, ktrego grube konary zwieszay si nad drog. Tam! wyszeptaa Danica, wskazujc na to samo drzewo. Na najniszej gazi nad drog. Elbereth ponuro pokiwa gow, a Danica gwizdna cicho. Cadderly patrzy na nich zakopotany. On rwnie przyglda si drzewu, ale widzia jedynie gste listowie. Konar ugina si pod ich ciarem zauway ksi. Pod czyim ciarem? musia zapyta Cadderly. Elbereth skrzywi si, ale Danica, ktrej zrobio si al Cadderlyego, wyjania mu swoje spostrzeenie, a w kocu mody ucze ze zrozumieniem pokiwa gow. Wysoko nad drog, na gazi, siedzia rzd mrocznych sylwetek. Orkowie? spytaa Danica. Zbyt potni jak na orkw skonstatowa Elbereth. To raczej orogowie. Delikatne rysy Daniki wykrzywi grymas zakopotania. Orogowie s krewniakami orkw wtrci Cadderly, nie pozwalajc elfowi na udzielenie wyjanie. Orogowie nie byli pospolitymi istotami,

ale Cadderly czytywa o nich w ksikach. S wiksi i silniejsi ni ich kuzyni o wiskich pyskach. Uwaa si, e pochodz... Jak sdzisz, na co czekaj? przerwaa Danica, zanim Cadderly do reszty zdy si wygupi. Na nas odrzek ponuro Elbereth. Syszeli nasze konie lub, by moe, widzieli nas, jak podalimy szlakiem w wyszych partiach gr. Moemy ich obej? Cadderly uwiadomi sobie, e jego pytanie zabrzmiao absurdalnie ju w chwili, kiedy je zada. Ani Danica, ani tym bardziej Elbereth nie zamierzali omija potworw. Elf uwanie lustrowa teren. Gdybym zszed po stoku, podczas gdy wy podycie dalej szlakiem stwierdzi mgbym zdj kilku z nich za pomoc uku. Pokiwa gow, zadowolony z wasnego planu. Pospieszmy si powiedzia. Niech konie nie czekaj zbyt dugo, bo orogowie zaczn co podejrzewa. Danica odwrcia si i ruszya w stron, gdzie czeka Rufo, ale Cadderly wpad na pewien pomys. Pozwl, e ja pjd zaproponowa, a jego twarz rozjani umiech. Elbereth przyjrza mu si z uwag, ktra pogbia si z chwil, gdy Cadderly wyj swoj ma kusz. Sdzisz, e jeste w stanie uczyni wicej szkd tym ni ja moim dugim ukiem? zapyta ksi elfw. Nie wolaby walczy z nimi na ziemi? odpar Cadderly, umiechajc si do Daniki. Elbereth rwnie spojrza na mniszk, a ta umiechna si. Wierzya w Cadderlyego i wiedziaa, jak wielkie znaczenie ma dla niego udzia w tej walce. Idcie wzdu traktu poleci im Cadderly. Spotkamy si przy drzewie. Elbereth, nadal nieprzekonany, odwrci si, by zmierzy wzrokiem modego ucznia. Twj kapelusz i paszcz powiedzia, wycigajc rce. Wahanie Cadderlyego zdradzao jego zakopotanie. Bkit nie jest barw lasu wyjani Elbereth. Bdzie go wida rwnie wyranie, jak pomie wrd nocy. Miejmy nadzieje, e orogowie do tej pory ci nie wypatrzyli.

Nie wypatrzyli stwierdzia z naciskiem Danica, domylajc si, e Elbereth tymi ostatnimi sowami chcia po prostu pognbi Cadderlyego. Ucze odpi swj krtki paszcz i poda go wraz z kapeluszem Elberethowi. Spotkamy si przy drzewie powtrzy, usiujc nada gosowi zdecydowane brzmienie. Kiedy jednak straci z oczu pozostaych, natychmiast si rozluni. W co on si wpakowa? Nawet jeli zejdzie po stromym stoku, nie amic sobie przy tym karku i nie alarmujc wszystkich znajdujcych si w Grach nienych orogw, co zrobi, jeeli go zauwa? Odegna od siebie mroczne myli i zacz schodzi. Stwierdzi, e nie ma innego wyjcia, jeli chce zachowa honor w oczach Daniki. Potyka si, osuwa i obija sobie palce dobrych tuzin razy, strci w d par wikszych i mniejszych kamykw, ale ostatecznie zdoa dotrze do miejsca, skd widzia wyranie olbrzymi klon, nie uprzedzajc o swoim przybyciu czyhajcych w zasadzce przeciwnikw. Wczoga si w szczelin midzy dwoma gazami o ostrych krawdziach, lecymi tu obok pobocza traktu. Widzia orogw do wyranie blisko tuzin tych wielkich stworw siedziao skulonych, rami przy ramieniu na nisko zwieszajcej si gazi. Mieli sieci, wcznie i prymitywne miecze, tote Cadderly bez trudu zdoa rozszyfrowa ich taktyk. Nagle zapada cisza. W pierwszej chwili Cadderly sdzi, e zosta zauwaony, ale zorientowa si, e potwory nadal spogldaj w kierunku drogi. Wiedzia, e jego przyjaciele zjawi si niebawem. Zaadowa kusz i postara si przelizgn przez wsk szczelin moliwie bezszelestnie. Wymierzy, lecz waciwie nie wiedzia, do czego ma celowa. Prawdopodobnie udaoby mu si strci z drzewa przynajmniej jednego oroga, moe nawet zabiby go, gdyby mia cho odrobin szczcia. Teraz, kiedy niebezpieczestwo czyhao tak blisko, a na jego barkach spoczywa ciar odpowiedzialnoci, wczeniejsza pycha wydaa mu si jawn gupot. Musia dziaa zgodnie z ustalonym planem Elbereth i Danica liczyli, e uda mu si wyposzy monstra z drzewa. Wycelowa, ale nie w potwory, lecz w miejsce, w ktrym konar czy si z pniem. W przypadku celnej kuszy nie by to trudny strza, ale czy adunek okae si wystarczajcy? Na wszelki wypadek wyj drugi bet.

Orogowie wiercili si nerwowo. Cadderly sysza odgos kopyt na trakcie. Bd przy mnie, Deneirze wymamrota i nacisn spust. Bet przeszy powietrze, trafi w ga, fiolka przeamaa si i potna eksplozja zatrzsa drzewem. Orogowie usiowali si czego chwyci, jeden spad z gazi, a Cadderly poczu ulg, syszc gony trzask. Wypuci drugi bet. Ga pka na dwoje. Orog wrzasn, kiedy jego kostka nadziaa si na ostr drzazg, i spadajc, zdar sobie z nogi pat skry i misa. Danica i Elbereth, siedzc w siodach, znajdowali si o niecae trzydzieci stp od drzewa, kiedy orogowie posypali si na ziemi. Zaniepokojony Elbereth spojrza z ukosa na towarzyszk, bowiem tylko jeden z potworw wydawa si ranny, a reszta bya dobrze uzbrojona. Jest ich tylko dziesiciu! zawoaa Danica, pochylajc si, by wyj z pochwy przy bucie sztylet o krysztaowym ostrzu. Rozemiaa si cicho i pognaa konia ostrogami, Temmerisa nioscy elfa wyprysn tu za ni. Mniszka gwatownie i szybko natara na znajdujce si najbliej trzy potwory. Zanim je dopada, zsuna si z sioda i trzymajc poprg, zawisa tu pod brzuchem konia, midzy jego nogami. Wierzchowiec przemkn pomidzy oszoomionymi orogami, ktrzy spodziewali si ataku z zupenie innej strony. Danica odbia si, spada na ziemi, przeturlaa si po niej, poderwaa i wykorzystujc impet, wybia si w gr, wykonujc byskawiczne kopnicie z obrotu, ktre dosigo najbliszego oroga, zgruchotao mu kark i odrzucio go bezwadnie do tyu. Kiedy tylko Danica stana na ziemi, jej nadgarstek wykona byskawiczny ruch, a sztylet, ktry trzymaa w rku ostrzem ku grze, zawirowa w powietrzu. Obrci si kilkakrotnie, zanim po rkoje pogry si w gowie drugiego oroga. Trzeci z potworw cisn wczni i wyj prymitywnie wykonany miecz. Wymierzy idealnie, ale Danica bya zbyt szybka, by tak niezdarna bro moga j powali. Zrobia krok w bok i wysuna przedrami, zbijajc lecce w jej stron drzewce. Orog bynajmniej si tym nie przej i ruszy do natarcia, a ona nieomal wybuchna miechem na myl, jak bezbronna musi wydawa si temu mierzcemu sze i p stopy, wacemu dwiecie funtw

potworowi. Pikna i niska, miaa zaledwie pi stp wzrostu, za niesforne kdziory opadajcych na ramiona wosw i bysk w oczach nadaway jej z pozoru niewinny wygld. Nagle piana na ustach oroga zamienia si w krew. Postpi krok naprzd i sign woln rk po Danic. Ta odpowiedziaa byskawicznym ciosem prostym, wybijajc mu dwa przednie zby. Odskoczya w ty, zakoysaa si na palcach i poczua przypyw euforii, ktr powodowaa walka. To trwao tylko kilka sekund, ale dwa potwory leay ju w agonii, trzeci za chwia si na nogach, usiujc odegna gwiazdy wirujce mu przed oczami. Atak Elberetha by jeszcze prostszy i bardziej brutalny. Pierwsz strza trafi besti w rami. Doby miecza i przeoy rk przez skrzane pasy swojej tarczy, a potem wprowadzi zdyscyplinowanego wierzchowca wprost w gwn grup orogw. Magiczne ostrze migotao niebieskawym pomieniem, kiedy torowa sobie drog wrd wrogw. Prymitywna bro orogw kilkakrotnie zetkna si z jego ciaem, ale wyborna tarcza i jeszcze wspanialsza zbroja zdoay zagodzi si ciosw. Mordercze cicia Elberetha siay spustoszenie wrd nieosonitych zbroj przeciwnikw, ktrzy nie byli, rzecz jasna, w stanie dotrzyma mu pola, o czym przekona si najbliszy z potworw, ten ze strza w ramieniu, kiedy Elbereth w odpowiedzi na pchnicie wczni pozbawi go gowy. Temmerisa stan dba i zacz taczy, utrzymujc idealn rwnowag i harmoni ze swoim jedcem. Jeden z wrogo w znalaz si z tyu lnicego biaego rumaka i unis wysoko wczni do rzutu. Zamierza trafi Elberetha w plecy. Temmerisa wierzgn tylnymi nogami, dosign kopytami piersi oroga i odrzuci go kilka jardw do tyu. Okaleczone monstrum runo bezwadnie na ziemi, na prno usiujc zapa oddech. Pojedynek Elberetha mg wwczas zakoczy si miadcym zwycistwem, pozostay bowiem ju tylko dwa stwory, przy czym jeden, z nog paskudnie rozszarpan, ledwo utrzymywa rwnowag, przytrzymujc si pnia. Jednak kiedy ga pka, jeden z orogw zdoa uchwyci si drzewa. Z sieci w rku podcign si na wysz ga, po czym z idealnym wyczuciem czasu skoczy na smukego elfa, strcajc go na ziemi.

Tymczasem zwodnicze cicie zmusio Danic, by odskoczy i odrzuci gow do tyu. Wiedziaa, e potwr tak silny jak orog nie bdzie atwym przeciwnikiem, ale nie potrafia si skoncentrowa Elbereth run na ziemi, a Kierkan Rufo jeszcze nie wczy si do walki. Na domiar zego zauwaya, e w stron Cadderlyego pognao dwch kolejnych orogw. Po nastpnym ciciu Danica prawie upada na ziemi, po trzecim przetoczya si w bok. Orog, odzyskawszy pewno siebie, zbliy si zdecydowanie. Znw si zamierzy, ale Danica zamiast si cofn, tym razem rzucia si do przodu. Chwycia oroga za rk z mieczem, postpia krok naprzd i zahaczya woln rk o wyprostowane rami przeciwnika z tak si, i usyszaa trzask stawu okciowego. Waciwie nie daa nawet orogowi szansy na okrzyk blu. Trzymajc go nadal mocno za rk z mieczem, wystrzelia drug doni do tyu, trafiajc go w nos, po czym ponownie przycigna okie do boku i powtrzya cios. Kiedy jej rka powrcia do poprzedniej pozycji, szybciej ni potwr zdy doj do siebie, naprya do i jej kantem uderzya oroga w odsonite gardo. Pochylia si i przelizgna pod unieruchomionym ramieniem przeciwnika. Jednoczenie wykrcia mu rami o p obrotu i stana z nim twarz w twarz. Orog prbowa jeszcze zada jej cios woln rk, ale Danica w ogle na to nie zareagowaa. Jej stopa wystrzelia w gr, trafiajc monstrum trzykrotnie w szczk, raz za razem. Cadderly wyszeptaa mniszka, spogldajc na drog. Dwa umykajce potwory zbliay si do jej ukochanego. Cadderly, wiedziony instynktem, nie zawaha si ani chwili nad moralnymi konsekwencjami swego czynu, kiedy pierwszy orog, zauwaywszy go lecego wrd gazw, w mgnieniu oka ruszy w t stron. Wybuchowy bet nagle powstrzyma jego atak. Ryk zdziwienia potwora zmieni si w wiszczce westchnienie, bet wyrwa mu bowiem ogromn dziur w pucach. Jednak orog nie rezygnowa, wic Cadderly strzeli do ponownie, tym razem trafiajc w brzuch. Potwr zgi si wp, warczc w agonii. Zdychaj, nieche ci... jkn Cadderly, kiedy monstrum ponownie

si wyprostowao i ruszyo w jego kierunku. Kolejny strza pozbawi oroga gowy. Cadderly z trudem apa oddech, a jego odraza zmienia si w zgroz, kiedy unoszc wzrok, zobaczy drugiego napastnika. Orog growa nad nim, stojc na dwch gazach z uniesionym nad gow wielkim mieczem, ktrym mia zamiar rozpata kapana na dwoje. Mody ucze nie mia czasu na wystrzelenie kolejnego betu o czym doskonale wiedzia tote sign po swoj lask i cisn ni w potwora. Na twarzy oroga pojawi si grymas zdumienia. Odbi lask w bok, ale fortel Cadderlyego si powid. W uamku sekundy, jaki uzyska dziki temu, e zdoa odwrci uwag przeciwnika, modzieniec przeturla si w bok i pad na wznak tak, e patrzy teraz na plecy monstrum. Zwin si w kbek, zahaczajc ydki o jego kolana, a potem wyprostowa si i napar ze wszystkich si. Przez dusz chwil nic si nie dziao i Cadderly pomyla, e musi wyglda wrcz absurdalnie, zupenie jakby usiowa przepchn nieruchomy przedmiot. Nagle orog run przed siebie. Nie by to jednak ciki upadek i stwr nie wyrzdzi sobie przy tym wikszej krzywdy. Cadderly podpez do niego i zaatakowa od tyu. Oplt rk grub szyj i zacz cign co si. Stwr podnis si niewzruszony, unoszc w gr Cadderlyego. Rozejrza si wokoo w poszukiwaniu miecza, ktry upuci w czasie upadku, dostrzeg go i rzuci si w t stron. Cadderly uwiadomi sobie, e orog moe z atwoci zada pchnicie do tyu i przeszy na wylot jego odsonity tors. Jak oszalay zacz si zastanawia, czy nie puci swojej niedoszej ofiary i nie zacz szuka schronienia. Wiedzia jednak, e nie zdoa umkn potworowi. Padnij, nieche ci! warkn Cadderly, wzmacniajc ucisk i skrcajc rami. Ku jego zaskoczeniu, orog ponownie upuci miecz na ziemi, zupenie jakby dopiero teraz zda sobie spraw z coraz bardziej zacieniajcego si, morderczego ucisku. Unis grube apska w kierunku ramienia Cadderlyego, ale sab coraz wyraniej. Cadderly wzmocni uchwyt, przymykajc oczy. Zaciska rce ze wszystkich si.

W kocu orog run twarz na ziemi. Ostatni z potworw, ktry sta tu przy drzewie, nie by w stanie postawi prawej stopy na ziemi. Chcia doczy do swoich kompanw z ktrych jeden lea na oplatanym sieci elfie, a drugi wymachiwa gronie mieczem, poszukujc luki w obronie Daniki ale za kadym razem, kiedy stawia pit na ziemi, jego twarz wykrzywia grymas blu. Bestia uniosa wzrok i ujrzaa fragment ciaa wyrwany z wasnej nogi, zwisajcy groteskowo z uamanego konara. Przeklinajc swego pecha i ignorujc palcy bl, uparty stwr zacz niezdarnymi podskokami oddala si od pnia. Wprost na Kierkana Rufo. Rufo siedzia w siodle i prowadzi luzaka. Jego atak by nader gwatowny, cho moe nieco spniony. Nie chcia stratowa stwora kopytami wasnego wierzchowca celowo prowadzi luzaka bliej drzewa ale nieoczekiwany manewr oroga sprawi, i znalaz si on dokadnie pomidzy wierzchowcami. Stratoway go w najgorszy z moliwych sposobw, ale kiedy ju przetoczyy si po nim, wci jeszcze y, lec bezwadnie na wznak. Mia zamany krgosup i patrzy w gr na ociekajcy krwi pat misa z wasnej rozdartej nogi. Luzak bez problemu przeskoczy nad uamanym konarem, ale rumak Rufa, tratujc ciao oroga, potkn si o niego, upad i zrzuci jedca z sioda. Kocisty mczyzna przeturla si po ziemi, odbijajc si bolenie od twardego gruntu. Jego atak bardzo jednak dopomg Elberethowi, kiedy bowiem jeden z trzech orogw pragncych zmierzy si z elfem zosta wykluczony z gry, drugi byskawicznie poda tyy. Byo to niewielk pociech dla Rufa, jako e uciekinier wybra sobie po prostu swoim zdaniem atwiejszy cel. Ruszy pdem w stron nieszczsnego kapana, wymachujc olbrzymim mieczem, a spomidzy poamanych tych zbw wystawa mu dugi aroczny jzor. Rufo dostrzeg Danic. Dziaaa spontanicznie. Wanie za pomoc kolejnego kopnicia uwolnia si od przeciwnika. Z wahaniem spojrzaa na Elberetha, ale najwidoczniej stwierdzia, e elf panuje nad sytuacj i pognaa w stron monstrum szarujcego na Rufa. Skrtem ciaa Elbereth znalaz si twarz w twarz ze swoim przeladowc. Odpychajc jedn rk kapicy pysk i bronic si przed

ugryzieniem, drug sign do pasa. Wykona trzy byskawiczne pchnicia, po kadym orog gwatownie targa caym ciaem. Za czwartym razem Elbereth nie odsun rki i wykona ostry skrt nadgarstkiem w przd i w ty. Orog stoczy si z elfa, uwalniajc si od wskiego ostrza jego sztyletu. Run na ziemi i pocz wi si w konwulsjach, usiujc wepchn wyprute trzewia na powrt do rozpatanego brzucha. Zwinny Elbereth jednym pynnym ruchem wydosta si spod prymitywnej sieci i podnis na kolana. Bezlitonie wbi sztylet w nog wijcego si oroga, aby stwr nie zdoa uciec, po czym ruszy, by odzyska swj miecz. Danica bya szybka, szybsza ni ktokolwiek, kogo Rufo mia okazj oglda, ale orog nie dawa za wygran. Kocisty mczyzna z wahaniem wyj zza pasa maczug i usiowa przyj pozycj do walki. By jeszcze mniej sprawny w posugiwaniu si broni ni Cadderly, i nie mia szans na stawienie orogowi wikszego oporu. Co gorsza, podczas upadku skrci nog w kostce i okazao si, e nie jest w stanie usta na nogach. Jczc, run w ty i wyldowa na siedzeniu. Orog by tu, tu, Rufo nie mia wic najmniejszych wtpliwoci, e wybia jego godzina. Nagle potwr gwatownie odwrci gow w bok i poowa jego twarzy przestaa istnie, za strugi szkaratnej posoki zbryzgay Rufa i Danic. Przez chwil oboje patrzyli na siebie z niedowierzaniem, a potem jednoczenie obejrzeli si w bok, by ujrze Cadderlyego, ktry sta wrd ska z kusz w rku i upiornym grymasem na twarzy.

6
Warto miosierdzia Cadderly sta przez chwil w idealnym bezruchu, zbyt zszokowany, by zauway podchodzcych do niego przyjaci. Myla tylko o tym, co wanie si wydarzyo, o tym, co zrobi. Zabi trzech orogw, a co gorsza, jednego umierci goymi rkami. To byo takie proste. Nie zastanawia si, co robi, dziaa w instynktownym odruchu, ktry nakaza mu zabi bezlitonie oroga atakujcego Rufa. Potwr znalaz si na celowniku jego kuszy i w chwil potem ju nie y. To byo takie proste. Nie po raz pierwszy od kilku ostatnich tygodni Cadderly kwestionowa swj yciowy cel, ba nawet swoje powoanie kapaskie. Przeoony na Ksigach Avery swego czasu nazwa go Gondyjczykiem, nawizujc do sekty kapanw-wynalazcw, ktrzy nie przykadali wagi do kwestii moralnych, tworzc coraz bardziej zoone i miercionone urzdzenia. Wanie to sowo Gondyjczyk rozbrzmiewao w uszach modego ucznia, a w mylach stale widzia obraz martwych oczu czowieka, ktrego zabi. Otrzsn si z zamylenia, by zobaczy stojc tu obok Danic i Kierkana Rufo, ktry podawa mu kapelusz i kiwa gow z aprobat. Cadderly wzdrygn si, ujrzawszy, e Danica ociera krew z policzka. Czy rzeczywicie moe go oczyci? I czy jest w stanie oczyci swoje donie? Wizja piknej Daniki zbryzganej posok wydawaa mu si upiornie symboliczna. Mia wraenie, jakby jego wiat wywrci si nagle do gry nogami, jakby granice dobra i za zamieniy si miejscami i zatary, stajc si szarym obszarem, nad ktrym wadz sprawoway dzikie i prymitywne instynkty przetrwania. Prawda bya prosta. Mogli omin to drzewo, a tym samym unikn masakry. Na twarzy Daniki malowa si wyraz wspczucia. Wzia od Rufa kapelusz i podaa go Cadderlyemu, po czym wycigna rk. Drcy mody ucze przyj bez wahania jedno i drugie. Kierkan Rufo ponownie ponuro pokiwa do gow w gecie podzikowania, a Cadderly odnis wraenie, e jest mocno poruszony.

Ruszyli z powrotem w stron klonu. Kiedy tam dotarli, Elbereth roztrzaskiwa wanie czaszk wijcego si oroga. Potem bezceremonialnie wyszarpn sztylet z nogi kreatury. Cadderly odwrci wzrok, odsuwajc si od Daniki. By pewny, e zwymiotuje. Przez chwil mierzy ksicia elfw zimnym spojrzeniem, po czym celowo odwrci si i zacz i. Min Elberetha, ale nawet na niego nie spojrza. Co, wedug ciebie, miaem zrobi? usysza gniewne woanie elfa. Danica wymamrotaa do niego co, czego Cadderly nie usysza, ale Elbereth jeszcze nie skoczy swojej tyrady. Gdyby to by JEGO dom... usysza wyranie i wiedzia, e cho Elbereth zwraca si do Daniki, t uwag skierowa bezporednio do niego. Odwrci si, by ujrze, jak Danica kiwa gow, oboje wymieniaj pospne spojrzenia, po czym gorco ciskaj sobie donie. wiat wywrci si do gry nogami. Jaki dwik od strony klonu przyku jego uwag. Odwrciwszy si, ujrza jedynego pozostaego przy yciu oroga, lecego nieruchomo i patrzcego w gr. Cadderly pody za jego spojrzeniem ku zamanemu konarowi drzewa i strzpowi okrwawionego ciaa. Przeraony, podbieg do rannego stwora. Dopiero po chwili zorientowa si, e orog jeszcze yje jego klatka piersiowa unosia si powoli, oddech by pytki i nierwny. Cadderly zdj z wstgi na kapeluszu wity symbol Deneira oko nad wiec i zacz gmera w mieszku, ktry mia przy pasie. Usysza, e kto podszed do niego i stan z tyu, ale si nie odwrci. Co robisz? spyta Elbereth. On jeszcze yje odrzek Cadderly. Znam zaklcie... Nie! Gwatowna odmowa nie wywara na Cadderlym adnego wraenia. Moe gdyby pada z ust Daniki... Odwrci si wolno, jakby spodziewa si, e zobaczy za sob kolejne upiorne monstrum. Ale byli tam tylko Elbereth, Danica i Rufo. Cadderly mia nadziej, e to jednak znaczca rnica. Ju po nim rzucia pgosem Danica. Nic bdziesz marnowa zakl na byle oroga! doda Elbereth ostrym, podniesionym gosem.

Nie moemy go tu zostawi, aby umar odci si Cadderly, nadal gmerajc w mieszku. Spjrz tylko, jego krew miesza si z botem. To waciwy koniec dla oroga odpar tym samym tonem Elbereth. Cadderly spojrza na niego, nadal zaskoczony tym, e elf nie okazuje bodaj krzty litoci. Idcie, jeli chcecie warkn. Jestem kapanem boga miosierdzia i nie zostawi rannego stworzenia na pewn mier! Danica odcigna Elberetha na bok. Tak czy inaczej, zanim wyrusz w dalsz drog, mieli jeszcze sporo do zrobienia. Wiele z ich rzeczy walao si po ziemi, bro uwiza w cielskach orogw, no i jeden z wierzchowcw ten, ktry potkn si o strzaskan ga by ranny. Elbereth rozumia i szanowa uczucia modej mniszki. Cadderly doskonale spisa si w walce nie dao si temu zaprzeczy wic mogli przygotowa si do drogi bez jego pomocy. Elf wrci na trakt i podnis upuszczony przez siebie uk. Kiedy przerzuca go przez rami, usysza nagle zduszony jk Daniki. Odwrci si, po czym pody za jej wzrokiem. Nad pnocno-zachodni krawdzi Shilmisty bi w niebo sup czarnego dymu. Niewiadomy tego, co dziao si w oddali, Cadderly uparcie stara si zatamowa upyw krwi z rozszarpanej nogi oroga. Od czego zacz? Warstw tkanek z zewntrznej czci nogi, od kostki do poowy uda, zdara sia eksplozji. Co wicej, orog dozna te szeregu innych, rwnie powanych obrae, w tym zamania kilku koci, kiedy stratowa go rumak Rufa. Cadderly nigdy nie przykada si do nauk kapaskich, wic stosowanie magii klerykw nie przychodzio mu atwo. Zreszt nawet gdyby by najlepszym uzdrowicielem z Biblioteki Naukowej, wtpi, czy jego pomoc przydaaby si na cokolwiek. Co chwil z wiszcego pata skry skapywaa kolejna kropla krwi regularnie niczym uderzenie serca, I nagle wszystko ustao. Cadderly z trudem powstrzyma si, by nie spojrze w gr. Jedyne, co mg zrobi, to najlepiej, jak potrafi, uly miertelnie rannemu stworowi, cho byo to dla marn pociech. Sign po uaman ga i wsun j pod gow oroga. Nastpnie ponownie zabra si do pracy, starajc si nie myle o naturze rannej bestii, nie chcc przyj do wiadomoci, i orogowie mieli zamiar ich wszystkich zabi.

Owija i przewizywa potworn ran, zatykajc dziury palcami, a widok wieej krwi na doniach bynajmniej nie wzbudza w nim odrazy. Mody uczniu! zawoa Elbereth. Cadderly obejrza si w bok i z krzykiem uskoczy, ujrzawszy wymierzony w siebie uk. Strzaa przemkna tu obok jego piersi poczu jej pd i trafia rannego oroga, przebijajc szczk i docierajc do mzgu. Stwr targn konwulsyjnie caym ciaem i znieruchomia. Nie mamy czasu na twoje bazenady warkn Elbereth i min w popiechu oszoomionego modzieca, odrywajc od niego wzrok dopiero, kiedy znalaz si przy rannym wierzchowcu. Cadderly mia ochot zaprotestowa gonym krzykiem, podbiec i uderzy Elberetha w twarz, ale Danica podesza do niego, pomoga mu si podnie i zacza go uspokaja. Zostaw powiedziaa pgosem. Cadderly odwrci si do niej gniewnie, ale w jej czystych, brzowych oczach i wydtych lekko wargach dostrzeg jedynie czuo. Musimy natychmiast wyruszy w drog stwierdzia. Las ponie. Swoim i tak ju okrwawionym mieczem Elbereth dobi rannego konia. Cadderly zauway smutek na twarzy elfa i agodno, z jak dokona tego aktu miosierdzia. Mody kapan doszed do wniosku, e ksi odczuwa wikszy al z powodu mierci konia ni orogw. By to rumak Cadderlyego, wic kiedy wyruszyli, modzieniec pomaszerowa pieszo, odrzuciwszy propozycj najpierw Daniki, a potem Rufa, ktrzy prosili go, by pojecha wraz z nimi na ich wierzchowcach. Skwitowa te milczeniem sowa Elberetha, ktry twierdzi, e bdzie lepiej, jeli to on powdruje piechot, a Cadderly pojedzie w siodle. Idc, patrzy wprost przed siebie, omija wzrokiem towarzyszy. W swym milczcym marszu ponownie przeywa ca walk, a z gry na owo mentalne pole bitwy spoglday wiecznie oskarajce, martwe oczy Barjina. O zmierzchu znaleli si w gszczu kniei Shilmisty, a Elbereth, pomimo i bardzo mu zaleao na tym, by odnale swj lud, natychmiast poleci rozbi obz. Wyruszymy na dugo przed nadejciem witu wyjani pospnie. Jeeli chcecie si przespa, zrbcie to teraz. Noc nie bdzie duga. Potrafisz wic zasn? mrukn do Cadderly. Srebrne oczy

Elberetha zwziy si na dwik ostrych sw modego ucznia. Potrafisz? powtrzy Cadderly, gronie podnoszc gos. Czy twoje serce nie pacze z powodu tego, czego dokonay twj miecz i uk? Czy w ogle si tym przejmujesz? Danica i Rufo z niepokojem spojrzeli w jego stron, jakby spodziewali si, e Elbereth poruszony do ywego nie zawaha si zabi Cadderlyego. To byli orogowie, krewniacy orkw upomnia go ze spokojem Elbereth. Jak moemy uwaa si za lepszych, skoro nie okazujemy litoci? mrukn Cadderly z frustracj w gosie. Czy w naszych yach pynie krew rwnie gsta, jak u orogw? To nie jest twj dom powtrzy tym samym tonem elf. Jego gos wrcz ocieka sarkazmem. Czy ty kiedykolwiek miae dom? Cadderly nie odpowiedzia, ale nie mg i nie chcia zignorowa tego pytania. Naprawd nie zna odpowiedzi. Zanim jeszcze trafi do biblioteki, mieszka w Carradoonie nad Jeziorem Impresk, ale nie pamita adnych szczegw z tamtego okresu. By moe biblioteka bya jego domem... Nie potrafi tego rozstrzygn nie mia niczego, z czym mgby j porwna. Gdyby twj dom znalaz si w niebezpieczestwie, niewtpliwie walczyby o niego cign Elbereth, ktry zdoa ju nieco si opanowa. Zabiby bez litoci kadego, kto zagraaby twemu domowi i bynajmniej nie opakiwaby jego mierci. Elf jeszcze przez dusz chwil wpatrywa si w szare oczy Cadderlyego, w oczekiwaniu na odpowied. I nagle odszed, znikajc w lenym gszczu. Uda si na nocny zwiad. Cadderly usysza za plecami westchnienie ulgi. To bya Danica. Kierkan Rufo, wyczerpany, osun si na ziemi i niemal natychmiast zacz pochrapywa. Dziewczyna postanowia zrobi to samo, Cadderly za usiad przy dogasajcym ognisku, owinity szczelnie kocem. Mimo i tkanina bya gruba, nie potrafia wygna chodu z jego serca. Prawie nie zauway, kiedy Danica podesza i usiada przy nim. Nie powiniene tak si zamartwia powiedziaa po duszym milczeniu. Miaem pozwoli, by orog umar? spyta bezceremonialnie.

Danica wzruszya ramionami i pokiwaa gow. Orogowie to pode, ze istoty stwierdzia. yj, aby niszczy, postpuj zgodnie ze swymi mrocznymi, plugawymi pragnieniami. Nie auj ich mierci. Spojrzaa z ukosa na Cadderlyego. I ty te nie. Chodzi o Barjina, prawda? zapytaa ze smutkiem w gosie. Te sowa zabolay Cadderlyego jak fizyczny cios. Odwrci si do dziewczyny. Nigdy nie chodzio o oroga cigna nieugicie. Zacieko, z jak prbowae pomc tej rannej istocie, nie bya stosowna dla krewniaka orka. Kierowao tob poczucie winy, wspomnienie martwego kapana. Wyraz twarzy Cadderlyego nie zmieni si, pomimo i trudno mu byo zaprzeczy prawdziwoci sw Daniki. Dlaczego tak bardzo zaleao mu na orogu, plugawej i z natury zej istocie, ktra, gdyby tylko miaa po temu okazj, bez wahania wyrwaaby mu serce z piersi? Dlaczego ranny orog obudzi w nim tak wielki smutek i al? Dziaae i walczye, bo tego wymagaa sytuacja powiedziaa cicho Danica. Tyczy si to zarwno walki z orogami, jak i z kapanem. To Barjin, a nie Cadderly spowodowa mier Barjina. Moesz odczuwa al jedynie wobec faktu, e to w ogle si stao. Nie obwiniaj si za co, nad czym nie miae kontroli. A jaka jest rnica? zapyta szczerze Cadderly. Danica obja go ramieniem i przytulia. Cadderly poczu jej oddech, bicie serca i ujrza wilgo na penych wargach. Musisz osdzi siebie rwnie sprawiedliwie, jak osdzasz innych wyszeptaa. Ja rwnie walczyam z Barjinem i zabiabym go, gdybym miaa okazj. Co by wtedy o mnie myla? Cadderly nie potrafi odpowiedzie. Danica pochylia si ku niemu i pocaowaa go, a potem obja mocno, pomimo i nie mia si, by odpowiedzie jej tym samym. Potem bez sowa wrcia na swj koc i pooya si. Umiechna si do niego, po czym zmruya powieki i zapada w sen. Cadderly jeszcze przez chwil siedzia przy ognisku, obserwujc mod mniszk. Rozumiaa go lepiej ni on sam. A moe wynikao to z faktu, e sporo podrowaa i znaa wiat? Cadderly zawsze poszukiwa odpowiedzi w ksikach, podczas gdy Danica opieraa si na

dowiadczeniu. Wygldao na to, e niektrych rzeczy nie sposb si dowiedzie, tylko czytajc o nich. Niedugo potem Elbereth wrci do obozu. Cadderly pooy si, ale nie usn. Przyglda si elfowi, ktry opar uk o kod, odpi pas z mieczem i pooy go przy kocu. Nastpnie ku zdumieniu modego kapana podszed do Daniki i delikatnie otuli j kocem. Przesun domi po jej gstych wosach, po czym wrci na swoje posanie i pooy si, spogldajc w rozgwiedone niebo. Po raz drugi tego dnia Cadderly nie wiedzia, co ma o tym wszystkim myle. By zupenie zdezorientowany.

7
Pragmatyczna magia Czego si dowiedziaa? spyta Tintagel Shayleigh, znalazszy j na szczycie Daoine Dun, Wzgrza Gwiazd. W Shilmicie dobiega koca kolejny dzie, jeszcze jeden dzie potyczek i cigego nkania przewaajcych liczebnie oddziaw najedcw. Podczas jednego wypadu zabilimy pidziesit goblinw odpara, ale nawet cie umiechu nie pojawi si na jej piknym, cho wci jeszcze zaczerwienionym od oparzenia obliczu. Podczas kolejnego zgin jeden gigant. Mamy kilku lekko rannych. To dobre wieci rzek mag elfw z wymuszonym umiechem, ktry z zaoenia mia poprawi Shayleigh humor. By to prny trud, bo rwnie dobrze jak ona wiedzia, i zwycistwa czy poraki nie mierzy si liczb zabitych. Oddziay wroga zgodnie z tym, co powiedziaa Hammadeen rzeczywicie pary naprzd i pomimo strat zadawanych przez elfy, wolno, acz nieprzerwanie brny w gb Shilmisty, torujc sobie drog ogniem i mieczem. Zajli ju dobrych sto mil kwadratowych stwierdzia pospnie wojowniczka. Wypalaj las na pnocnym zachodzie. Tintagel pomimo swego wymuszonego optymizmu zda sobie spraw, e Shayleigh nie bya jedynym elfem, ktry pogra si coraz bardziej w czarnej rozpaczy. Noc bdzie czysta i ciemna, bo mamy nowy ksiyc powiedzia czarodziej z nadziej w gosie, unoszc jasnoniebieskie oczy ku niebu. Czy Potny Krl Galladel zwoa Daoine Teague Feer? Gwiezdne Oczarowanie? zawtrowaa Shayleigh we wsplnym jzyku. Mimowolne przeczesaa palcami wosy, a na jej twarzy pojawi si grymas odrazy, zote kdziory byy bowiem pozlepiane botem i krwi. Czua si zbrukana, podobnie jak wiele elfw z Shilmisty. Leny lud mia jednak wyprbowany sposb radzenia sobie z negatywnymi mylami i odczuciami, polegajcy na oczyszczeniu ciaa i duszy w pradawnym rytuale odzyskiwania modoci. Daoine Teague Feer. Chodmy do Galladela powiedziaa Shayleigh, a w jej melodyjnym

gosie po raz pierwszy od wielu dni pojawia si nadzieja i podniecenie. Starego krla odnaleli w jednej z jaski na zboczu wzgrza, ktre stao si nowym schronieniem elfw. Z tej wanie jaskini Galladel kierowa misjami zwiadowczymi, koordynowa patrole i wyznacza czonkw druyn. Byo to nader trudne, krl elfw musia bowiem pamita, ktrzy z jego ludzi s dowiadczonymi wojownikami, a ktrzy nowicjuszami, i umiejtnie formowa z nich druyny do kolejnych wycieczek. Ca spraw komplikowa fakt, e wiele elfw byo rannych i wymagao rekonwalescencji. Ju w chwili gdy weszli do jaskini owietlonej blaskiem pochodni, zarwno Tintagel, jak i Shayleigh zrozumieli, jak cikie stao si brzemi spoczywajce na barkach Galladela. Jego proste niegdy ramiona obwisy, a pod oczami pojawiy si ciemne sice. Czego chcecie? wycedzi krl elfw. Rozoy szeroko rce, strcajc przy tym ze stou kilka pergaminw. Wyranie zakopotany, w mgnieniu oka zagodnia i nieznacznie zniy ton gosu. Jest nowy ksiyc stwierdzia Shayleigh w nadziei, e ta aluzja wystarczy krlowi. Galladel jednak patrzy na wskro niej niewidzcym wzrokiem, a jego gniew przybra na sile, jakby dawa im do zrozumienia, e zabieraj mu cenny czas. Niebo jest czyste doda Tintagel. Milion gwiazd pokae si nam tej nocy i da si do jutrzejszej walki. Daoine Teague Feer? spyta Galladel. Chcecie taczy i bawi si? To co wicej ni zabawa upomniaa go Shayleigh. Milion gwiazd nie wypeni caej masy moich obowizkw! zawoa sfrustrowany krl. Shayleigh musiaa przygry warg, aby nie odpowiedzie mu obcesowo. Zarwno ona, jak i wielu innych proponowao krlowi, e pomog mu w jego pracach, Galladel jednak nieodmiennie odmawia i cho nie by w stanie sam udwign cicego na nim brzemienia, uparcie twierdzi, e musi naleycie wypenia swoje obowizki. Wybaczcie mi rzek pgosem krl, widzc zbolay grymas na twarzy Shayleigh. Nie mam czasu na Daoine Teague Feer. Wypenijcie obrzd bez mego udziau rzuci po chwili namysu.

Shayleigh bya mu wdziczna za t hojno, ale danie krla nie mogo zosta spenione. Tylko kto z rodu wadcw moe poprowadzi Daoine Teague Feer upomniaa Galladela. Jedno spojrzenie na twarz krla elfw sporo im wyjanio. Galladel by stary, znuony i nie ukrywa, i nie wierzy ju w moc prastarej magii Shilmisty. Daoine Teague Feer byo dla niego jedynie zabaw, tacem nie dajcym nic, prcz krtkotrwaej rozrywki i odprenia. Jaki sens miao przeprowadzenie rytuau przez krla, ktry nie wierzy w jego moc? Mimo to Shayleigh nie ukrywaa swego zatroskania. Galladel stawa si coraz bardziej pragmatyczny, wrcz ludzki, ona jednak nie omielaa si go za to wini. Niedawno, zaledwie dwa stulecia temu, kiedy bya jeszcze dzieckiem, w Shilmicie taczyy tysice elfw. Caa puszcza, wzdu i wszerz, rozbrzmiewaa echem ich niekoczcych si pieni. Teraz te dni wydaway si zamierzch przeszoci. Ile dzieci Shilmisty przenioso si do Evermeet, by nigdy ju nie powrci? Tintagel postuka Shayleigh w okie i skin gow w stron wyjcia. Twoja kolej, by wyruszy na patrol wyszepta do wojowniczki, aby skoni j do opuszczenia jaskini. Wychodzc, nie omieszkaa wykona dystyngowanego ukonu, ale Galladel, ponownie pochylony nad stosem pergaminw, nawet tego nie zauway. *** Podobny nastrj frustracji panowa w obozie najedcw, kiedy nad Shilmist zacz zapada zmierzch. Oddziay posuway si naprzd, ale czyniy to wolno i opacay marsz niewiarygodnymi stratami. Elfy walczyy lepiej, ni ogrillion przypuszcza sdzi, e do tej pory dotrze ju do centrum puszczy, a w rzeczywistoci jego armia zostawia za sob dziesi do pitnastu mil ze stupidziesiciomilowego pasa ogromnej puszczy, a co wicej, nie zabezpieczya zajtego przez siebie terenu. Ragnor obawia si, e jego wojowie ze strachu czciej rozgldaj si na boki w poszukiwaniu ukrytych ucznikw, ni patrz przed siebie na szlak podboju.

Lepsze wieci nadchodziy z flanek, gdzie opr by minimalny. Orogowie i orkowie, sunc wzdu podna Gr nienych, minli rodek puszczy, a plemi goblinw na zachodnich rwninach zbliao si do poudniowo-zachodniej przeczy na obrzeach lasu, gdzie miao zaoy obz i powstrzymywa ewentualne posiki przybywajce od strony Riatavinu. Ragnor wiedzia, e nie ma do ludzi, by otoczy ca puszcz, a gdyby elfy nadal stawiay taki sam opr jak teraz, z ca pewnoci uda im si znale sprzymierzecw, nim ogrillion doniesie Zamczysku Trjcy o udanym podboju. A co ze zbliajc si zim? Nawet zuchway Ragnor nie wierzy, e z nadejciem pierwszych niegw bdzie mg utrzyma w swoich szeregach niestae i chwiejne gobliny. Czas dziaa na jego niekorzy, a elfy z zapaem walczyy o kad kolejn pid ziemi. Jeli ywi jakiekolwiek wtpliwoci co do zamiarw elfw, ewidentny dowd mia teraz przed sob. Po drugiej stronie doliny i rwcej rzeki trwaa wanie zacita potyczka. Ragnor przyglda si jej z uwag. Mieszan druyn orkw, goblinw i kilku ogrw zaskoczya gromada elfw. Wojownicy Ragnora przeszli przez pole i zbliyli si do kpy drzew, gdy grad strza zmusi ich do natychmiastowego poszukiwania schronienia. Z tak duego dystansu ogrillion nie wiedzia, z iloma wrogami przyszo zetrze si jego druynie, ale podejrzewa, i elfw nie byo zbyt wiele. Niemniej jednak okazay si nad wyraz skuteczne, orkowie i gobliny nie wystawiali bowiem nosw ze swoich kryjwek, za kilku ogrw, ktrzy byli na tyle dzielni i gupi zarazem, by ruszy biegiem w kierunku linii drzew, pado po przebiegniciu paru krokw, naszpikowanych dziesitkami strza. Wysae giganta i druyn niedwieukw? rzuci ogrillion do stojcego najbliej porucznika, sabego, acz sprytnego goblina. Tak, generale odrzek goblin, kulc si nie bez powodu. Kilku najbliszych dowdcw Ragnora nie byo ju wrd ywych, pomimo i aden z nich nie mia okazji zetkn si z elfami. Ragnor ypn na goblina, a ten skuli si jeszcze bardziej, niemal szorujc brzuchem po ziemi. Na szczcie dla tej aosnej istoty ogrillion mia inne problemy na gowie. Ponownie przenis wzrok na odlege pole bitwy, usiujc oszacowa, ile czasu zajmie gigantowi pokonanie rzeki

i zajcie pozycji, skd bdzie mg zacz ciska w elfy gazami. Kolejny jk agonii przeszy poranne powietrze i jeszcze jeden monstrualny wojownik zosta trafiony strza elfw. Ragnor odruchowo sign rk w bok, trafiajc swego doradc wierzchem doni i odrzucajc go w ty. To powinno wzmc twoj lojalno rozleg si za nim gos kobiety. Ogrillion odwrci si i ujrza czarodziejk Dorigen, nietoperzoskrzydego impa przycupnitego na jej ramieniu i stojcego nieco z boku potnego mczyzn. Co tu robisz, czarodziejko? burkn. Nie miejsce tu dla ciebie ani dla twojego pupilka! Gronie zmierzy Tienneka wzrokiem, a Dorigen zaniepokoia si, e moe ju teraz przyjdzie jej rozdziela tych dwch wojownikw. C, mnie rwnie mio jest ci widzie odpara. Nie spodziewaa si ciepego przyjcia ze strony Ragnora. By dostatecznie sprytny, eby poj, i Aballister przysa j, by kontrolowaa zarwno postpy podboju, jak i jego ambicje. Ragnor gronie postpi w stron Tienneka, a Dorigen zacza si zastanawia, czy posiada w swym czarnoksiskim repertuarze co, co zdoaoby zatrzyma monstrualnego generaa. Naoya na palec onyksowy piercie i zaspia si. Nie bya pewna, czy zdy zrobi uytek z jego ognistej mocy i czy bdzie ona wystarczajca dla zatrzymania wielkiego, rozwcieczonego ogrilliona. Jestem tu, bo taki otrzymaam rozkaz odpara pospnie, ukrywajc swoje zatroskanie. Opucie Zamczysko Trjcy przed wieloma dniami, Ragnorze, ale pomimo niewiarygodnych kosztw, jakie pochona twj a kampania, nie sdz, aby mg pochwali si naprawd wielkimi osigniciami. Ragnor cofn si o krok, a Dorigen ukrya umiech, zaskoczona atwoci, z jak zdoaa zmusi go do defensywy. Praktycznie rzecz biorc, strzelaa na lepo. Nie moga wiedzie, jak przedstawia si sytuacja kampanii Ragnora, ale jego reakcja potwierdzaa suszno jej przypuszcze. Martwimy si cigna spokojnym, miodopynnym tonem. Lato ma si ku kocowi, a Aballister pragnie zaj Carradoon jeszcze przed pierwszym niegiem.

Dlatego wysa ciebie sapn Ragnor sdzc, e moesz pomc nieszczsnemu Ragnorowi. By moe zamruczaa w odpowiedzi Dorigen. Potrzebujesz pomocy doda Druzil, po czym, aby unikn palcego spojrzenia ogrilliona, ukry ebek pod skrzydem. Nie potrzebuj w moim obozie marnych czarodziejek! warkn Ragnor. Odejd i zabierz ze sob tego nietoperzaka od Aballistera i swojego pupilka! Odwrci si, w kierunku doliny oraz rzeki, udajc, e jest bardzo zajty. A zatem wszystko idzie pomylnie? spytaa Dorigen, usiujc nada swemu gosowi niewinne brzmienie i przekrzywiajc lekko gow. Kiedy Ragnor nic odpowiedzia, staa si bardziej stanowcza. Wczeniej jednak ze swoich gbokich kieszeni wybraa kilka skadnikw do ochronnego zaklcia w razie gdyby genera postanowi zaoponowa nieco bardziej zdecydowanie. Zostae powstrzymany, Ragnorze oznajmia. Przyznaj to, nim tak jak Barjin poniesiesz klsk. Ogrillion odwrci si gwatownie w jej stron, ale Dorigen nie zareagowaa. Musisz to robi? spyta telepatycznie Druzil. Impowi wyranie nie przypad do gustu sposb, w jaki Ragnor teraz na niego patrzy. I przysza tu, by mi o tym powiedzie? burkn Ragnor. Przybywam jako agent Talony powiedziaa z naciskiem Dorigen aby dopomc sprzymierzecowi, choby nawet by gupi i nie chcia przyj pomocy, ktrej potrzebuje. Odwrcia od niego wzrok i spojrzaa w kierunku odlegej doliny i bitwy, ktra toczya si nie po myli Ragnora. Machna rk, wypowiedziaa piewne zaklcie i na wprost niej pojawi si sup migoczcego, bkitnawego wiata. Ragnor trwoliwie cofn si o krok. Dorigen przekazaa impa Tiennekowi, po czym wesza w strug wiata i znikna. Po trwajcym uamek sekundy namyle Druzil wlecia w lad za ni w wietlist bram. Ragnor odwrci si instynktownie i ujrza, e po drugiej stronie rzeki pojawio si identyczne migoczce wiato. Rozpyno si, kiedy Dorigen wysza na zewntrz. Imp ponownie siedzia na jej ramieniu.

Nie lubi elfw wyszepta Druzil i sta si niewidzialny. Paskudne istoty! Dorigen nie zwracaa na niego uwagi, jedynie zoliwym ypniciem daa mu do zrozumienia, e chciaa, aby pozosta z Tiennekiem. Nie miaa jednak czasu, aby przejmowa si kopotliwym impem. Przygldaa si bitwie, usiujc zorientowa si w sytuacji. W oddali ujrzaa orkw i gobliny przykucnitych za zwalonymi pniami, niewielkimi pagrkami i w innych miejscach, ktre tylko mogy zapewni im oson przed ostrzaem zza linii drzew. Inne monstra leay martwe bd dogoryway, tu i wdzie wida byo naszpikowane strzaami ciaa ogrw. Dorigen posza za przykadem Druzila i staa si niewidzialna. Nie bya pewna, jaki zasig maj doskonae uki elfw. Mimo maskujcego zaklcia nie odwaya si zbliy do drzew. Elfy, istoty poniekd czarodziejskie, potrafiy w naturalny sposb wyczuwa magiczn emanacj. Dorigen zastanawiaa si przez chwil, rozwaajc moliwoci, po czym przetrzsna liczne kieszenie swej szaty. A niech to! burkna, po czym w przypywie nagego olnienia signa rk, odnalaza Druzila i wyrwaa mu kilka kaczkw sierci z korpusu, tu przy podstawie skrzyda. Ten gwatowny ruch sprawi, e ponownie staa si widzialna. Co ty robisz? rzuci Druzil, przestpujc z nogi na nog i wpijajc szpony w rami Dorigen. On rwnie sta si widzialny, ale ju po chwili ponownie si rozpyn. Sied nieruchomo! rozkazaa. Przez chwil midlia w palcach kpk sierci, majc nadziej, e to wystarczy. Zaklcie wymagao sierci nietoperza, ale czarodziejka chwilowo ni nie dysponowaa i nie miaa czasu, by ugania si za nietoperzami. Ukrya si za pobliskim drzewem i rozpocza przygotowania. Przez kilka minut, zaklcie to bowiem byo trudne i czasochonne, czarodziejka wykonywaa zoone ruchy domi i wypowiadaa dugie inkantacje. W tym czasie zgin kolejny goblin, ale Dorigen uznaa jego mier za mao znaczc w wietle majcych niebawem nastpi wydarze. Wreszcie skoczya i kilka stp przed ni w powietrzu zawisa gaka oczna. Niemal natychmiast staa si przezroczysta i zgodnie z rozkazami Dorigen odpyna w kierunku linii drzew.

Czarodziejka zamkna oczy i zacza patrze poprzez wdrujce oko, ktre dotaro ju do drzew i byskawicznie zaczo miga midzy nimi, popatrujc to w t, to znw w drug stron, przelatujc wzdu szeregu elfw. Dorigen nadaa oku olbrzymi prdko, ale mimo to kilka elfw zesztywniao i rozejrzao si nerwowo wokoo, kiedy gaka je mina. Dorigen dosza do wniosku, e wszystkie elfy a nie byo ich wiele s ukryte na drzewach. Czynnikiem dziaajcym przeciwko orkom i goblinom by ich wasny strach miay atak zmusiby garstk elfw do natychmiastowego odwrotu. Musz rozpocz natarcie wyszeptaa czarodziejka. Jako cel wybraa strzelisty wiz porodku linii obrony elfw. Oko nadal unosio si w powietrzu, tote czarodziejka moga policzy potencjalne ofiary. Nagle kobieta elfw, zotowosa wojowniczka o bystrych fiokowych oczach, odwrcia si, podajc w lad za pync w powietrzu kul. Dorigen oderwaa myli od gaki ocznej, wyja z kieszeni kilka niezbdnych przedmiotw i rozpocza rytua kolejnego zaklcia. Na ziemi! Na ziemi! Usyszaa dobiegajcy z oddali okrzyk wojowniczki. Czarodziejka! Maj czarodziejk! Na ziemi! Dorigen ukoczya zaklcie i zainicjowaa je najszybciej, jak to tylko byo moliwe. Ujrzaa smuk sylwetk zeskakujc z ssiedniego drzewa, zaraz potem drug, ale wcale si tym nie przeja, zaklcie bowiem zostao rzucone i pozostali nie mogli mu ju umkn. Z palcw czarodziejki spyna niewielka ognista kula i z niesamowit prdkoci pomkna w kierunku drzew. Aby ni sterowa, Dorigen musiaa wyj na otwart przestrze, ale wiedziaa, i elfy bd zbyt zajte, aby mogy stanowi dla niej zagroenie. Kula znika wrd konarw. W mgnieniu oka olbrzymie drzewo zmienio si w ponc agiew. aroczne pomienie byskawicznie pochony zarwno wiz, jak i elfy ukryte wysoko wrd gazi. Konary zaczy pka i pada na ziemi wraz ze zwglonymi ciaami i poczerniaymi resztkami wymienitych zbroi. Dorigen wymierzya nastpne zaklcie we wasnych wojownikw. NIE WAHAJCIE SI! krzykna wzmocnionym przez zaklcie gromkim gosem. DO ATAKU! ZABIJCIE ICH!

Moc zawarta w tym rozkazie i gosie brzmicym niczym ryk smoka zmusia orkw i gobliny do natychmiastowego, acz niezbyt skorego natarcia. Kilka potworw pado trafionych wypuszczonymi na olep strzaami, wikszo jednak zdoaa wedrze si w zarola. Znaleli tam tylko jednego elfa, ktry lea ranny u podna wypalonego wizu. Bliski mierci, zanim jeszcze zjawiy si gobliny, praktycznie nie stawia oporu. Z dzik rozkosz gobliny rozdary go na strzpy. Z rwnie okrutn satysfakcj monstra zaczy zbiera poczerniae, zwglone zwoki elfw pierwsze ciaa wrogw, jakie widziay od czasu rozpoczcia kampanii. Dorigen odwrcia si na picie, by odej. Towarzyszyy jej okrzyki radoci. Czarodziejka utworzya kolejne midzywymiarowe wrota migoczcego wiata i przeszedszy przez nie, ponownie znalaza si na pagrku za rzek. Wydaje mi si, e zabili jedynego rannego elfa powiedziaa spokojnie, stanwszy obok oszoomionego ogrilliona. Gupota. Mg okaza si cenn zdobycz. Powiniene trzyma w karbach swoich dnych krwi wojownikw, generale. Usyszawszy gwatowny wybuch miechu Ragnora, odwrcia si wawo w jego stron. Bya zadowolona, e zdoaa poprawi humor spospniaemu potworowi.

8
Cichaczem W puszczy panowaa osobliwa cisza. Nadejcia witu nie powita piew ptakw. Po grubych konarach nie przebiegay zwierztka. Elbereth co kilka krokw oglda si za siebie, a na jego twarzy widnia grymas niepokoju. Przynajmniej na tym obszarze nie tocz si walki wyszeptaa Danica, ale jej gos w ciszy lasu zabrzmia wyjtkowo gono. Elbereth zawrci, by do nich doczy. Na ciekach nie ma ywego ducha, mimo to boj si jecha konno rzuci pgosem. Nawet kiedy jedzie si stpa, odgos kopyt sycha na odlego wielu jardw. Cadderly pstrykn palcami i skrzywi si, usyszawszy ostry dwik. Ignorujc zdumione spojrzenia i ypnicie Elberetha, mody ucze zdj z grzbietu Temmerisy wierzchowca, ktrego prowadzi swj plecak. Janczarw z uprzy pozbyli si ju wczeniej, owijajc je odzie i wkadajc do jukw. Owi je rzek Cadderly, wyjmujc gruby, weniany koc. Pozostali najwyraniej tego nie zrozumieli. Podkowy wyjani. Porwij koc na pasy... zawiesi gos, wymieniajc spojrzenia z pospnym elfem. Elbereth popatrzy na niego przenikliwie. Cadderly mia wraenie, e zauway bysk podziwu w srebrnych oczach. Elf bez sowa wyj n i wzi od Cadderlyego koc. W kilka minut pniej ponownie ruszyli w drog. Dwik podkw by teraz mocno przytumiony. Kiedy Elbereth ponownie si obejrza i pokiwa gow z aprobat, Danica kolna Cadderlyego okciem i umiechna si. Pniej, z dala od wschodniej rubiey puszczy, zatrzymali si na krtki odpoczynek. W lesie nadal panowaa cisza, nie byo ladu innych istot, zarwno przyjaci, jak i wrogw. Moi ludzie bd toczy wojn podjazdow wyjani Elbereth. Jest ich zbyt mao, aby mogli sobie pozwoli na ogromne straty, ktre s nieuniknione podczas wielkich bitew. Bd porusza si szybko i bezszelestnie, uderza we wroga z dystansu i znika, zanim nastpi

kontratak. A wic nasze szans na odnalezienie ich s nike stwierdzia Danica. Bardziej prawdopodobne, e to oni odnajd nas. Niezupenie wyjani elf. Maj konie, ktre naley oporzdza i niewtpliwie wypowiedzenie nastpnych sw przyszo mu z wielkim trudem rannych, ktrzy powinni odpoczywa w bezpiecznym miejscu. Shilmista nie zostaa cakiem zaskoczona, pomimo i atak nastpi nagle. Nie jest nas wielu i nie mamy potnych sojusznikw. Dlatego my, elfy z Shilmisty, opracowalimy plany obrony naszej ojczyzny jeszcze w czasach, kiedy pierwszy elf wiele wiekw temu wkroczy do tej puszczy. Obozy ewakuacyjne skonstatowa Cadderly. Elbereth pokiwa gow. Podnis gazk i naszkicowa na ziemi uproszczon map lasu. Sdzc po supach dymu, walki tocz si tutaj stwierdzi, wskazujc na pomocny fragment mapy. A wic nie musielimy obwizywa koniom kopyt wtrci Rufo i zamiast i, moglimy jecha. Pozostali zignorowali t uwag. Zbliamy si do centrum lasu cign Elbereth, chwilowo nie komentujc sugestii Rufa. Pierwszy obz powinien znajdowa si tutaj, na poudnie od doskonaego do obrony terytorium, znanego jako Dells. Elf ponownie sprawia wraenie, jakby musia przekn tward gul, ktra utkwia mu w krtani. Podejrzewam, e do teraz ten obz ju opustosza. A nastpny? spyta Cadderly, dajc w ten sposb Elberethowi czas, by mg doj do siebie. Tutaj odpar elf, wskazujc obszar niezbyt odlegy od miejsca, w ktrym si teraz znajdowali. Unis wzrok, szukajc szczeliny w listowiu, po czym wskaza sporych rozmiarw wzgrze, wyaniajce si spomidzy zielonego baldachimu kilka mil dalej na pnoc. Daoine Dun. Wzgrze Gwiazd wyjani ksi elfw. Jego zbocza s gsto poronite sosnami, a od pomocy i zachodu brzozami. Znajduj si tam liczne jaskinie, dobrze ukryte i na tyle due, by mona trzyma w nich konie. Ile czasu zajmie nam dotarcie do tego wzgrza? spytaa Danica.

Bdzie szybciej, jeli pojedziemy wtrci Rufo. Zanim si na to zdecydujemy uci Cadderly, przykuwajc uwag Elberetha, zanim elf zdy odpowiedzie Kierkanowi moe wyjanisz mi, dlaczego w lesie jest tak cicho. A napawa mnie to zgroz przyznaa Danica. Elbereth pokiwa gow. Sdz, i bdzie lepiej, jeli pjdziemy pieszo. Tak czy inaczej dotrzemy do Daoine Dun po zmierzchu. Ja pjd pierwszy, daleko w przedzie. A ja poboczem traktu zaproponowaa Danica. Ukryj si w zarolach. Spojrzaa na Cadderlyego. Ty moesz poprowadzi dwa wierzchowce. Cadderly skin gow, a kobieta i elf w mgnieniu oka zniknli, przedzierajc si wawo i bezszelestnie przez las. Rufo zatrzymywa si co pewien czas, by rozmasowa bolce stopy. Nie by zadowolony, e nadal musi maszerowa, ale nie skary si, poprzestajc jedynie na zgorzkniaych spojrzeniach w stron Cadderlyego. Trzy godziny pniej, kiedy soce poczo chyli si ku zachodowi, Danica zaszeptaa do Cadderlyego i Rufa, nakazujc im, by zatrzymali konie. Obaj zdumieli si, e mniszka jest tak blisko nich, bo cho krzewy rosnce przy drodze byy gste, poruszaa si absolutnie bezszelestnie. W tej samej chwili dostrzegli biegncego w ich stron Elberetha. Elf gestem da im znak, by sprowadzili rumaki z traktu. Gobliny wyjani, kiedy znaleli si w gszczu midzy drzewami. Sporo goblinw, zajmuj pozycje od wschodu i zachodu. Patrz na Daoine Dun, ale wzdu traktu rozstawieni s ucznicy. Moemy ich obej? spyta Cadderly. Nie wiem odrzek szczerze elf. Wydaje mi si, e linia jest do duga i aby ich omin, musielibymy wej gboko w las. Mogoby si okaza, e nasze wierzchowce nie przejd przez gszcz. Danica pokrcia gow. Jeeli ich linia jest duga skonstatowaa to nie moe by szeroka. Moglibymy si przez ni przebi. A ucznicy? upomnia j Rufo. Ilu ich czeka wzdu drogi? spytaa Danica. Widziaem dwch odpar elf ale wydaje mi si, e jest ich jeszcze

co najmniej dwch, ukrytych w krzewach. Mog si nimi zaj obiecaa mniszka. Elbereth ju chcia zaprotestowa, ale Cadderly chwyci go za okie. To wystarczyo. Danica naszkicowaa na ziemi uproszczony schemat drogi. Ty zajmiesz pozycj tutaj wyjania. Mrugna do Elberetha. Przygotuj uk! rzucia, skrztnie wczajc elfa do swoich planw. Mimo to pozostaa tajemnicza, bowiem na zakoczenie powiedziaa tylko: Kiedy usyszycie okrzyk, ruszajcie z kopyta! Nie czekajc na ich odpowied, bezszelestnie znika w gszczu. Zapi ci! rzuci w lad za ni Cadderly. Danica nie wtpia w to nawet przez chwil. Elbereth i Cadderly zajli pozycje przy zakrcie drogi, dziki czemu mogli obserwowa widoczne w oddali gobliny, Rufo za zosta z tyu z trzema komi, gotowy na zew elfa natychmiast do nich podjecha. Elbereth czujny i wpatrzony w leny gszcz obserwowa Danic, ktra bezszelestnie przedzieraa si przez krzewy po prawej stronie traktu. Ledwo dostrzegalna od momentu wejcia w las, po pewnym czasie staa si zupenie niewidoczna. Jej ruchom nie towarzyszyo nawet drgnienie jednej gazki. Nagle tu obok goblinw co si poruszyo. Elbereth napi uk, ale Cadderly pooy mu do na ramieniu, nakazujc cierpliwo. Najwidoczniej jednak ruch Daniki by bardziej zauwaalny dla nich ni dla dwch goblinw przy drodze, potwory bowiem nawet si nie obejrzay. Na kilka sekund, ktre zdenerwowanym wdrowcom wydaway si godzinami, zapanowaa cisza. Gdzie jeste? wyszepta Cadderly ku pustemu traktowi w oddali, ufny w umiejtnoci Daniki, ale mimo to zaniepokojony. Cho w rku trzyma gotow do strzau kusz, kilkakrotnie, tak jak wczeniej Elberetha, musia upomina samego siebie, by zachowa cierpliwo i wierzy w Danic. Gdzie jeste? Jakby w odpowiedzi Danica wyonia si za plecami jednego z goblinw. Jej rka migna w powietrzu, po czym oplota gow goblina, do zacisna si na jego ustach i wojowniczka wcigna stranika w chaszcze.

Drugi stranik osun si na kolana, zaciskajc palce na rkojeci sztyletu wbitego gboko w pier. Niemal natychmiast da si sysze bojowy okrzyk, a Elbereth powtrzy go do Rufa. W kilka sekund pniej byli ju w siodach i gnali przed siebie. Potny Temmerisa z atwoci zdystansowa mniejsze rumaki. Po lewej stronie drogi pojawi si nagle ucznik, lecz ksi elfw okaza si szybszy, i przeszyty strza goblin run na ziemi. Nieco dalej z zaroli wyszo dwch kolejnych ucznikw. Danica zauwaya ich i pobiega przed siebie. Odskoczya w bok, by unikn strzay, odbia si zwinnie i nie wytracajc tempa, kontynuowaa atak, lecz by unikn nastpnej strzay, musiaa rzuci si plackiem na ziemi. Gobliny nie zdyy napi ponownie swoich ukw, kiedy gwatownie wybia si w powietrze i podwjnym poziomym kopniciem powalia oba stwory na ziemi. Cadderly pochyli gow, przytrzyma jedn rk kapelusz i dgn mocno pitami boki konia, rozpaczliwie usiujc dotrze do Daniki. Widzia koyszce si krzewy, co oznaczao, e trwa tam walka. W pewnej chwili wystrzelia spomidzy nich uzbrojona w miecz rka goblina i opada w d w morderczym ciciu. Nie! krzykn Cadderly. Ten sam miecz ponownie pojawi si nad krzewami, tym razem w doni Daniki. Kiedy opad, rozleg si skowyt agonii goblina. Wierzchowiec Elberetha stan dba, mijajc rannego wartownika na drodze. Elf dobi potwora jednym ciciem, po czym wychyli si w siodle, aby podnie cenny sztylet Daniki. Z zaroli po drugiej stronie wybieg goblin i rzuci si ku niemu. Wykorzystujc swoj ulubion taktyk walki, Kierkan Rufo lub cilej rzecz biorc, jego wierzchowiec skutecznie stratowa pechowca. Danica zatrzymaa si na poboczu drogi i skulona czekaa, a Cadderly do niej podjedzie. Zanim to nastpio, pojawi si kolejny goblin i ruszy pdem w jej stron z obnaonym mieczem w rku. Szerokoskrzydy kapelusz spad Cadderlyemu z gowy i zawis przytrzymywany rzemykiem, to obijajc si o kark, to falujc jak jego jedwabna peleryna. Cadderly unis zaadowan kusz i usiowa strzeli w potwora. Poniewa galopujcy wierzchowiec mocno koysa, nie mg

dobrze wycelowa, wbi wic pity w boki rumaka i skierowa go na goblina. Potwr odwrci si, warkn i machn mieczem. Nie zdy zrobi z niego uytku. Znajdujcy si o kilka stp od niego Cadderly wypuci bet. Ko potnym susem min goblina w zasigu miecza potwora, ale ten, ju martwy, unosi si wwczas jak pirko, lecc w kierunku zaroli. Cadderly nie wyszed z tego starcia bez szwanku. Znajdowa si tak blisko celu, e bysk eksplodujcej strzay poparzy go i olepi, a fala uderzeniowa o mao nie zmiota go z sioda. W chwil pniej Danica znalaza si za jego plecami i skierowaa wierzchowca ponownie ku rodkowi traktu, przytrzymujc mocno Cadderlyego. Elbereth i Rufo byli tu za nimi. Wok nich ze wszystkich stron dobiegay wrzaski i pohukiwania. Naprzd! zawoa ksi elfw, gwatownie poganiajc Temmeris. Jego wielki uk znw brzkn melodyjnie raz i drugi, a kada ze strza oznaczaa mier kolejnego goblina. Wierzchowiec Rufa z jednym tylko jedcem wysforowa si przed Cadderlyego i Danic, czynic z nich gwny cel dla goblinw wybiegajcych z zaroli po obu stronach traktu. Kilka niezdarnie cinitych wczni chybio celu, spadajc zbyt blisko, jedna strzaa przemkna ze wistem tu nad koskim bem, a druga migna w powietrzu, wprost w plecy Cadderlyego. Danica zauwaya j w ostatniej chwili i uniosa przedrami do bloku. Co? rozleg si zaniepokojony okrzyk Cadderlyego. To nic takiego! odpara. Jed! Dosza do wniosku, i nie jest to najlepsza pora, by pokazywa Cadderlyemu strza, ktra przebia jej rami. Jeszcze kilka susw i znaleli si poza zasigiem goblinw. W chwil pniej pojawi si szybki jak byskawica Temmerisa. Zrwna si z nimi w cigu kilku sekund. Oblicze Elberetha byo pospne, ale elfowi nic si nie stao. Pokonawszy kolejn mil, zwolnili tempo i zsiedli z siode. Wanie wtedy zauwayli, e Danica jest ranna. Cadderly o mao si nie przewrci, ujrzawszy okrwawione drzewce strzay, przebijajce na wylot delikatne rami dziewczyny. Elbereth czym prdzej podszed do niej, nakaniajc modego ucznia,

by uczyni to samo. To nic powanego powiedziaa, aby ich uspokoi. Jak moesz tak mwi? rozlega si odpowied Cadderlyego. Podszed do swego wierzchowca po plecak, po czym wrci z pkiem banday i soikiem maci. Zanim znw znalaz si przy niej, Danica wyja ju strza i pogrya si w gbokiej koncentracji, wykorzystujc moc medytacji, by zgromadzi siy potrzebne do przezwycienia blu. Cadderly stara si nie przerywa tego stanu, kiedy delikatnie opatrywa jej ran. Mentalna moc Daniki bya doprawdy zdumiewajca Cadderly widzia kiedy, jak usuna ze swojej nogi dwucalowej dugoci odamek, nie dotknwszy go nawet palcami, wykorzystujc jedynie si koncentracji i kontroli nad miniami. Sporzdzajc opatrunek, stara si jak najlepiej, kiedy za skoczy, zawaha si, a na jego obliczu pojawi si wyraz zakopotania. O co chodzi? spyta Elbereth. Cadderly zignorowa go i zdobywszy si na odwag, odmwi modlitw do Deneira. Wypowiedzia sowa kilku pomniejszych zakl uzdrawiajcych, ale nie by zbyt wprawny w tej dziedzinie i nie wiedzia, jak mu poszo. Z pewnym wahaniem, liczy bowiem, e zachowa swoje zaklcia uzdrawiajce dla siebie, Kierkan Rufo podszed do niego, aby si przyczy. Zanim jednak Rufo zdy zaj si rk kobiety, Danica otworzya oczy. To nie bdzie konieczne powiedziaa do kocistego kapana. Oczy miaa byszczce, a na jej twarzy malowa si wyraz szczerego zadowolenia. Obaj Elbereth i Cadderly chcieli zaprotestowa, ale kiedy mody ucze przyjrza si uwaniej opatrunkowi, stwierdzi, i rana przestaa ju krwawi. Nie mia pojcia, czy spowodoway to jego zaklcia, czy te moe koncentracja Daniki, lecz w gruncie rzeczy wcale go to nie obchodzio. Musimy rusza dalej stwierdzia niemal zaspanym gosem Danica. Tak jak poprzednio, Elbereth z przodu, a ja poboczem traktu. Elbereth zaprotestowa. Pjd pierwszy potwierdzi ale ty zostaniesz z innymi i z komi.

Do Daoine Dun ju niedaleko. Jeeli mj lud rzeczywicie zaoy tam obz, nie sdz, abymy jeszcze spotkali po drodze jakich wrogw. Cadderly zdziwi si, kiedy Danica nie zaprotestowaa. Zrozumia, e jej rana bya powaniejsza i bardziej bolesna, ni si wydawao. Szli pord ciemniejcego zmierzchu, a w miar jak otaczajca ich knieja pograa si w coraz gstszym mroku, wydawaa si Cadderlyemu jeszcze bardziej pospna i zowieszcza. Zaniepokoi si, gdy Elbereth nagle znikn wrd cieni midzy drzewami. Niebawem jednak elf znw pojawi si na trakcie, a wraz z nim dwa inne wysokie elfy o pospnych obliczach. Przedstawi ich jako swoich kuzynw i z zadowoleniem oznajmi, e jego lud rzeczywicie zaoy obz na Wzgrzu Gwiazd, oddalonym o mil na pomoc. Jeden z elfw towarzyszy im przez reszt drogi, drugi powrci na wart. Eskortujcy ich elf opowiedzia Elberethowi o stoczonych bitwach. Cadderly zauway, e ksi elfw skrzywi si, kiedy tamten relacjonowa mu przebieg ostatniej potyczki, podczas ktrej pojawia si czarodziejka i sprawia, e jedno z drzew stano w pomieniach. Ralmarith nie yje rzek ponuro elf. A Shayleigh... Elbereth odwrci si gwatownie i chwyci go za ramiona. Ona yje odrzek natychmiast elf chocia jest ciko ranna, tak ciaem, jak i sercem. Nie chciaa pozostawi Ralmaritha i trzeba byo si odcign j z tamtego miejsca. Elberetha wcale to nie zdziwio. Jest lojaln przyjacik doda z powag. Kiedy dotarli do Daoine Dun, ksi uda si najpierw na poszukiwanie Shayleigh, pomimo i natychmiast, i wielokrotnie, poinformowano go, e jego ojciec, krl, pragnie si z nim widzie. Cadderly zdziwi si, widzc, z jak atwoci Elbereth zignorowa to danie i postpi zgodnie z tym, co sam uwaa za suszne. Modemu uczniowi kojarzyo si to z jego wasnym zachowaniem, kiedy po wielokro stara si unika spotka z Przeoonym na Ksigach Averym. Czym prdzej odegna od siebie t myl nie by zadowolony z porwna pomidzy samym sob a aroganckim, bezlitosnym Elberethem. Rann wojowniczk znaleli na pryczy w maej jaskini, ktr

zamieniono w szpital. Miaa liczne obraenia o czym wiadczyy grube opatrunki na jej ciele ale nie wydaway si one Cadderlyemu powane, dopki nie spojrza jej w oczy. Malowa si w nich smutek, ktrego zdaniem modego ucznia nic nie byo w stanie ukoi. Zostawilimy Ralmaritha wyszeptaa zdawionym gosem, kiedy zbliy si do niej Elbereth. Oni go zabili, porbali jego ciao na kawaki... Ciii... Elbereth usiowa j uspokoi. Ralmarith jest teraz u bogw. Nie lkaj si o niego. Shayleigh pokiwaa gow, ale musiaa odwrci wzrok. Przez wiele minut siedzieli w zupenej ciszy. Wszed kolejny elf i natychmiast zbliy si, aby opatrzy zranione rami Daniki. Uparta mniszka uprzejmie odmwia, lecz Cadderly koln j okciem i przypomnia o koniecznej zmianie opatrunku. Z guchym westchnieniem Danica oddalia si w lad za elfem. Kiedy wrcisz do walki? spyta wreszcie Elbereth, zwracajc si do Shayleigh. Oboje patrzyli na elfa zajmujcego si rannymi. Jutro! powiedziaa twardo. Opiekun rannych wzruszy ramionami i bezradnie pokiwa gow. To dobrze rzek Elbereth. Postaraj si odpocz tej nocy. Jutro wsplnie bdziemy walczy i wsplnie pomcimy Ralmaritha! Postpi krok w stron wejcia. Wychodzisz? spytaa zaniepokojona Shayleigh. Na poudnie std s gobliny wyjani Elbereth. Przypuszczam, i zamierzaj otoczy wzgrze. Nie moemy do tego dopuci. Przenis wzrok na Danic. Pozostanie przy tobie powiedzia do Shayleigh. To wyborna wojowniczka i nasz sprzymierzeniec. Zamierzasz wyruszy dzi w nocy polowa na gobliny? spyta stojcy za Elberethem Cadderly. Chyba lepiej byoby to robi za dnia wyjani, kiedy ksi odwrci si do niego. Gobliny nie walcz zbyt dobrze przy dziennym wietle. Tu jest Shilmista upomnia go Elbereth, jakby ten fakt wyjania wszystko. Ksi elfw sta sztywno wyprostowany, z zacinitymi zbami, zmruonymi srebrnymi oczami i marsow min. Gobliny zgin niezalenie od pory dnia. Pjd z tob zaproponowa Cadderly.

Nie wezm ci ze sob odrzek Elbereth, ponownie odwracajc si do Shayleigh. Nie jeste elfem i nie widzisz w ciemnoci. Gdzie Tintagel? zwrci si do kobiety. Z twoim ojcem odpara Shayleigh. Chcielimy zwoa Daoine Teague Feer, ale Galladel jak dotd nam odmawia. Elbereth zastanawia si przez chwil nad zasyszanymi informacjami, ale nie mia czasu, by si nimi przej. Wyszed z jaskini, yczc Rufowi i Cadderlyemu smacznego posiku i spokojnego snu. W dziesi minut pniej pidziesit elfw wyruszyo na owy. Na czele jecha Elbereth na swoim Temmerisie, a u jego boku poda czarodziej Tintagel. Wrcili o pnocy, donoszc o zabiciu setki goblinw i dziesitkach innych, ktre poszy w rozsypk. aden elf nie ucierpia. *** Cadderly by zbyt podniecony, eby spa, cho odczuwa zmczenie. Przez wiele lat sporo czyta na temat elfw, ale spotka tylko kilku i to wycznie w bibliotece. Co, co czyo si z jego pobytem w Shilmicie na Wzgrzu Gwiazd, w otoczeniu elfw, sprawiao, i dowiadczenie to znacznie przerastao wszelkie doznania towarzyszce zwykej lekturze na ten temat. To wszystko miao swoisty posmak i urok, ktrego sowa niezalenie od wspaniaoci konstrukcji gramatycznych nie byy w stanie odda. Kry po obozie, pozdrawiany umiechami mijanych elfw, zwracajc szczegln uwag na widoczne nawet w nocy bogactwo barw ich oczu i wosw. Wszystkie elfy znajdujce si w obozie byy jak stwierdzi zbyt zajte, aby mona im przeszkadza, tote nie zadawa sobie nawet trudu, by si im przedstawi, a jedynie przykada palce do skrzyda swego kapelusza i przechodzi dalej. Od chwili wyjazdu z Biblioteki Naukowej wiedzia, e ta podr odmieni jego ycie, i obawia si tego. Nadal si lka, ju teraz bowiem wiat wydawa mu si wikszy, a zarazem bardziej wspaniay i niebezpieczny. Co z Elberethem? Cadderly nie lubi elfa ani sposobu, w jaki w go traktowa, ale instynkt mwi mu co innego, mwi mu o honorze i lojalnoci ksicia.

Kiedy jego myli co nieuniknione powrciy do Daniki, znalaz sobie miejsce na skace przy pnocnym zboczu wzgrza i opar podbrdek na doniach. Wygldao na to, e Danica nie ma adnych zastrzee wzgldem Elberetha, w peni zaakceptowaa elfa jako przyjaciela i towarzysza. Fakt w niepokoi Cadderlyego bardziej, ni by w stanie si do tego przyzna. Siedzia na skale jeszcze dugo po tym, jak druyna elfw powrcia z nocnej wycieczki. Ostatecznie jednak nie udao mu si doj do adnych konstruktywnych wnioskw.

9
Daoine Teague Feer Wiele elfw otworzyo szeroko oczy ze zdumienia, ujrzawszy Elberetha wjedajcego do obozu w towarzystwie trjki ludzi niewielu bowiem goci przybywao do Shilmisty, zwaszcza teraz, gdy w puszczy toczya si wojna, nie oczekiwano tu nikogo. Inne oczy otworzyy si jeszcze szerzej. Byy to zowrogie tawe lepia poprzecinane czerwonymi ykami. Druzil o mao nie spad z gazi buku, na ktrej siedzia, obserwujc obz, gdy ujrza Rufa, Danic, a przede wszystkim Cadderlyego. Natychmiast go rozpozna i instynktownie potar zasinione miejsce na boku, gdzie Cadderly trafi go zatrut strzak. Druzil poczu si nagle dziwnie bezbronny, pomimo i by niewidzialny i siedzia na drzewie o tak wiotkich gaziach, e nie utrzymayby nawet ciaru smukego elfa. Nie zbliy si zbytnio do obozowiska z obawy, e elfy mogyby go wykry, teraz jednak, gdy w pobliu znajdowa si w upiorny mody czowiek, imp zacz si zastanawia, czy ta odlego jest dla niego bezpieczna. Natychmiast skontaktowa si w mylach z Dorigen, ktra oczekiwaa jego powrotu o mil dalej na pnoc. Pozwoli czarodziejce wej do swego umysu i obserwowa swoimi oczami wjazd Cadderlyego do obozowiska. Co on tu robi? zapyta ostro Druzil, jakby spodziewa si, e Dorigen moe to wiedzie. On? rozlego si w jego mylach. Jaki on? Ten mody kapan odpowiedzia imp. Jego myli nieomal krzyczay, e Cadderly jest synem Aballistera, ale Druzil pohamowa si przed udzieleniem tej informacji. Chcia zobaczy wyraz twarzy Dorigen, kiedy si o tym dowie. Jest jednym z uczniw z Biblioteki Naukowej, to on pokona Barjina! cign. Sdzc po duszej chwili przerwy, Druzil domyli si, i Dorigen zrozumiaa, skd wzio si jego zaniepokojenie. Imp przypomnia jej o bitwie, w ktrej Cadderly powali go za pomoc strzaki umoczonej w usypiajcej trucinie. Druzil mia wraenie, e wyczuwa

rozbawienie Dorigen, i w mgnieniu oka posa do niej stek obelg. Kolejna myl uderzya Druzila jak cinity z procy kamie, wic rozejrza si po obozowisku w poszukiwaniu dwch krasnoludw, ktrzy poprzednim razem towarzyszyli Cadderlyemu. Nie byo ich tu jednak i Druzil mia nadziej, e obaj ju nie yj. Kim s pozostali? spytaa Dorigen, ktrej po duszym wyczekiwaniu zaczo dawa si we znaki zniecierpliwienie. Dziewczyna towarzyszya kapanowi, cho nie wiem, jak rol odegraa wyjani imp. A ten drugi... Druzil przerwa, przypomniawszy sobie usyszany z ust Barjina opis gupca, ktrego kapan za wykorzysta do rozptania w Bibliotece Naukowej epidemii znanej pod nazw kltwy chaosu kocisty, wysoki, lekko przygarbiony mczyzna. Kierkan Rufo zdecydowa, domyliwszy si, e w bibliotece nie mogo by dwch kapanw odpowiadajcych opisowi Barjina. Dorigen nie spytaa go o nic wicej, a Druzil uzna, e moe potraktowa czarodziejk nieco obcesowo. Chciabym ju std odej stwierdzi bez ogrdek. Wok niego obz zacz ttni yciem, elfy biegay, woajc, e wrci ksi Elbereth. Przybd do mnie, Druzilu zadaa Dorigen, najwyraniej zdajc sobie spraw z logiki rozumowania impa. Nie musiaa tego powtarza. *** yczyem sobie spotkania z tob ju dobrych kilka godzin temu stwierdzi chodnym tonem Galladel, kiedy w kocu Elbereth wszed do jego komnaty. W okresie pokoju jestem w stanie tolerowa twoj nieodpo... Oddzia goblinw zastawi puapk na poudnie od Daoine Dun przerwa Elbereth. Wolaby, eby umocnili pozycje i okopali szace? Teraz ju ich nie ma i droga jest wolna, w razie gdybymy zostali zmuszeni do ucieczki, co, jak podejrzewam, moe nas czeka, jeeli plotki o nadcigajcych z pnocy siach oka si prawd. Ta wiadomo uagodzia nieco gniew krla. Odwrci si gwatownie w stron pergaminw rozrzuconych na ogromnym kamiennym stole.

Bd potrzebowa twojej pomocy rzuci oschle. Trzeba dokona koordynacji patroli. Musimy starannie wylicza bro i ywno. Poprzesuwa gwatownie kilka pergaminw, aby okaza swe niezadowolenie. Elbereth przyglda si ojcu z narastajcym niepokojem. W ruchach i taktyce Galladela rysowao si dziwne ograniczenie, co nazbyt ludzkiego, co bynajmniej nie przypado modemu elfowi do gustu. Puszcza jest naszym domem rzek, jakby to stwierdzenie wyjaniao w peni jego brak poszanowania dla ojca. Galladel ypn na spod oka, nie wiedzc, czy powinien obrazi si za usyszane przed chwil sowa. Musimy stan do walki cign Elbereth swobodnie, tak jak nakazuj nam nasze instynkty i drzewa. Nasze ataki powinny by starannie zaplanowane zaoponowa starszy elf. Wrg wielokrotnie przewysza nas liczebnie i jest dobrze zorganizowany. A wic obudmy las rzek obojtnie Elbereth. Srebrne oczy Galladela, identyczne jak jego syna, rozszerzyy si z niedowierzaniem. Obudmy drzewa powtrzy bardziej stanowczo Elbereth. Wezwijmy sprzymierzecw z naszej przeszoci, abymy mogli wsplnie zniszczy tych, ktrzy przybyli, aby podbi Shilmist! Odpowiedzia mu drwicy umiech Galladela. Nie wiesz, co mwisz powiedzia. Mwisz, jakby to byo co zupenie normalnego i atwego do wykonania. Nawet w dawnych czasach, kiedy ja, Galladel, byem modym elfem, drzewa nie chciay ju przybywa na wezwanie krla elfw. Elbereth powiedzia to tylko po to, by usysze odpowied swego zmczonego ojca. Kiedy ujrza smutek zakradajcy si do jego oczu, zacz wtpi we wasn mdro. Stara magia odesza, mj synu cign pgosem Galladel. Odesza w cie jak dni, kiedy wiat nalea do starszych ras. To tylko legendy, ktre opowiada si przy kominku w dugie zimowe wieczory i nic wicej. Wygramy t wojn, ale wygramy j krwi i strzaami. Wysae emisariuszy do Biblioteki Naukowej z prob o pomoc? spyta Elbereth. Galladel wyranie poblad.

Wysaem ciebie odrzek niepewnie. Zostaem wysany, aby zebra informacje. Nic nie wiedziaem o adnej wojnie odparowa spokojnie Elbereth, wiedzia bowiem, e ma racj, ale zdawa sobie rwnie spraw, i cierpliwo ojca jest ju na wyczerpaniu. Naley poprosi o pomoc bibliotek i wezwa legion z Carradoonu. Polij umylnego odrzek obojtnie Galladel, ktry wydawa si bardzo znuony. Id ju. Mam wiele rzeczy do zrobienia. Jest jeszcze co naciska Elbereth. Krl spojrza na z ukosa, jakby wiedzia, co zaraz usyszy. Nasi wojownicy domagaj si Daoine Teague Feer rzuci Elbereth. Nie mamy czasu... zacz protestowa Galladel. Nie moglibymy powici czasu na nic lepszego odpar z naciskiem mody elf. Wielu naszych jest rannych. Ich ciaa zbroczone s krwi, zarwno wasn, jak i nieprzyjaci. Widz dym poncej puszczy, zewszd czyhaj na nich orkowie, gobliny i orogowie. Krew i strzay, racja, ale bitwy wygrywa si take dziki emocjom, ojcze. Wygrywaj je ci, ktrzy s gotowi umrze, jeli ju musi tak by, i ci, ktrzy s gotowi zabija. Nasze dusze s w stanie da nam to, czego nie mog tu pogardliwym gestem wskaza na blat kamiennego stou twoje pergaminy! Galladel nawet nie mrugn okiem. Milcza. Daoine Teague Feer obudzi te dusze dokoczy pgosem Elbereth. W twoich yach pynie krlewska krew odpar Galladel. W jego gosie sycha byo wyranie nut rozdranienia i rozczarowania. Moesz przeprowadzi ceremoni. To rzekszy, odwrci si w stron pergaminw, wybra jeden, ktry szczeglnie go zainteresowa, i celowo odwrci wzrok od syna. Elbereth odczeka kilka chwil, rozdarty pomidzy wiadomoci, e to, co musi uczyni, jest suszne, a przekonaniem, i wypeniajc swj obowizek zrani uczucia ojca. Zaproszenie Galladela, aby poprowadzi Daoine Teague Feer, wrcz ociekao sarkazmem i gdyby Elbereth dopeni prastarego obrzdu, jego ojciec z pewnoci nie byby z tego zadowolony. Jednak ksi pomimo swego oddania wobec Galladela musia czyni to, co nakazywao mu serce. Opuci niewielk jaskini,

aby przebra si w ceremonialne szaty i powiadomi innych, aby uczynili to samo. *** Syn Aballistera? Dorigen nie wierzya wasnym uszom. Ten mody kapan imieniem Cadderly by porzuconym synem Aballistera Bonaduce! Walczyem z nim w bibliotece wychrypia Druzil, ktremu nie podoba si smak tych gorzkich sw co pokazaem ci podczas kontaktu telepatycznego. Strze si, to zrczny czowiek! I otacza si potnymi przyjacimi! Czy Aballister o nim wie? spytaa Dorigen, zastanawiajc si, w jak intryg moga zosta wpltana. A moe Aballister skontaktowa si z tym modym kapanem tu przed mierci Barjina? pomylaa. Czy to moliwe, e czarnoksinik dopomg synowi w pokonaniu Barjina? Druzil pokiwa gow, jego dugie psie uszy wysuny si do przodu. Aballister dowiedzia si o Cadderlym, kiedy ten pokona Barjina wyjani. Nie by zadowolony z obecnoci Cadderlyego w bibliotece. Jeszcze bardziej si wcieknie, kiedy dowie si, e jego syn pomaga elfom! W umyle Dorigen pojawio si sto rnych sposobw na osignicie przewagi w wojnie przeciwko elfom i w jej wasnej walce o zdobycie najwyszej pozycji w Zamczysku Trjcy. Jeste pewny, e ten Rufo to pionek, o ktrym wspomina Barjin? spytaa z nadziej. Tak skama Druzil, liczc, e jego domysy s suszne. Nie chcia jednak rozczarowa Dorigen, skoro bya tak podniecona. Wpatrywa si w jej bursztynowe oczy, byszczce plamki u nasady zdeformowanego nosa. Wr do elfw rozkazaa Dorigen. Musiaa podnie gos, aby zaguszy marudzenie Druzila i zmusi go do wypenienia rozkazu. Zaaranuj mi spotkanie z tym Kierkanem Rufo. Jeeli by pionkiem Barjina, rwnie dobrze moe by i moim. Imp jkn, ale zatrzepota skrzydami i posusznie odlecia. A, Druzilu! zawoaa Dorigen. Mniemam, i nie skontaktujesz si

z Aballisterem, a gdyby nawet, to w tej sprawie zachowasz pen dyskrecj. Druzil pokiwa gow. Co bym z tego mia? spyta niewinnie, po czym si oddali. Dorigen zastanawiaa si przez chwile, nad jego sowami, po czym stwierdzia, e najlepszym sposobem, by zdoby zaufanie impa, byo radzi si go we wszystkich moliwych kwestiach. No bo co zyskaby Druzil, opowiadajc Aballisterowi o ostatnim wydarzeniu? Dorigen klasna w donie. W przeciwiestwie do impa nie aowaa, e mody ucze i jego przyjaciele przybyli elfom z pomoc. Gdy Ragnor i jego oddziay znajd w puszczy jaki punkt zaczepienia i gdy ona bdzie im towarzyszy, nie miaa wtpliwoci, i los Shilmisty zostanie przypiecztowany, a za t zasug nagrod otrzyma nie kto inny tylko ona czarodziejka z Zamczyska Trjcy. I to ona zajmie si synem Aballistera. *** Dzi w nocy wyszepta Elbereth do ucha rannej wojowniczki. Shayleigh poruszya si i otworzya zaspane oko. Cadderly i Danica obserwowali ich z drugiego koca jaskini. Cadderly nadal uwaa, e dla Shayleigh sen jest najlepszym lekarstwem i raczej nie naley jej budzi. Protestowa, twierdzc, e ranna potrzebuje wypoczynku, ale Elbereth zby go stwierdzeniem, i Daoine Teague Feer przywrci Shayleigh zdrowie i siy szybciej ni najduszy nawet odpoczynek. Dzi w nocy? zawtrowaa Shayleigh, a jej gos nawet pomimo znuenia i blu brzmia melodyjnie. Dzisiejszej nocy pobierzemy moc prosto z gwiazd odrzek Elbereth. Ku zdumieniu Cadderlyego Shayleigh natychmiast wstaa. Samo wspomnienie o Daoine Teague Feer przydao jej ciau nowych si. Elbereth poprosi Danic, by pomoga Shayleigh si ubra, po czym on i Cadderly wyszli z jaskini. Moemy obejrze t ceremoni? zapyta modzieniec. A moe wolicie robi to we wasnym gronie?

Odpowied Elberetha zupenie go zaskoczya. Stalicie si bojownikami naszej sprawy rzek ksi elfw. Macie pene prawo uczestniczy w tym rytuale. Wybr naley do was. Cadderly zrozumia, jak wielki zaszczyt ich spotka, i to zupenie zbio go z tropu. By zakopotany i oszoomiony. Wybacz mi, e przeszkadzaem ci w obudzeniu Shayleigh. Elbereth pokiwa gow. Twj niepokj o jej stan zdrowia nie umkn mej uwadze. Obejrza si w stron jaskini. Jego twarz spospniaa. Nasi wrogowie maj potnego sprzymierzeca. Nie moemy pozwoli, by ta czarodziejka pojawia si na kolejnym polu bitwy. Cadderly zrozumia sens jego sw oraz zamiary, i ani troch nie zdziwia go przysiga zoona przez Elberetha. Kiedy rytua dobiegnie koca, a mj lud przygotuje si do podjcia walki, wyrusz na poszukiwanie tej czarodziejki. Wezm jej gow, aby pomci mier Ralmaritha i rany Shayleigh. Id teraz i odszukaj swego towarzysza. Daoine Teague Feer rozpocznie si na szczycie wzgrza, kiedy tylko zbior si pozostali. *** Cadderly, Danica i Rufo siedzieli z boku przy zebranych elfach i rozmawiali pgosem. Cadderly opowiedzia o przysidze wyruszenia w pogo za czarodziejk, ktr zoy Elbereth, i bynajmniej si nie zdziwi, gdy Danica obiecaa, i ona rwnie wemie udzia w tych owach. Na szczycie wzgrza gromadzio si coraz wicej elfw. Znaleli si tam prawie wszyscy wartownicy postanowili peni stra na zmian, tak by kady z nich mg przynajmniej przez chwil uczestniczy w ceremonii. Brakowao jedynie krla Galladela. Elbereth przeprosi w jego imieniu wszystkich zebranych. Wyjani, e krl ma liczne obowizki i przybdzie na uroczysto pniej, naturalnie, jeeli czas mu na to pozwoli. Z cichych rozmw odbywajcych si wok Daniki i Cadderlyego mona byo wywnioskowa, e elfy wtpiy w prawdziwo tych wyjanie i sugeroway, i krl nie przyjdzie, uwaa bowiem cay rytua za zwyczajn strat czasu.

Kiedy wreszcie ceremonia si rozpocza, wtpliwoci Cadderlyego, wzbudzone przez zasyszane tu i wdzie fragmenty rozmw, rozwiay si jak dym. Elfy wstay i uformoway na szczycie wzgrza wielki krg. Podano donie gociom. Rufo, najwyraniej niechtnie podchodzcy do caego przedsiwzicia, zdecydowanie odmwi. Danica spojrzaa na Cadderlyego i umiechna si zapraszajco, ale on tylko skin gow i stwierdzi, e przynajmniej na pocztku woli przyglda si obrzdowi z boku. Wyj swj zestaw do pisania oraz wietln tulejk, po czym wygadzi przed sob pergamin, z zamiarem sporzdzenia krtkiej, acz rzeczowej notatki na temat rzadkiego rytuau. Nie wiedzie czemu odwrci tulejk tak, by przysoni padajcy z niej promie. Chocia by on wytworem magii, w blasku gwiazd migoczcych nad zaczarowan puszcz wydawa mu si dziwnie nie na miejscu. Pie elfw zacza si powoli, prawie jak inkantacja. Uczestnicy obrzdu unieli misy ku niebu i zaczli maszerowa wokoo. Ich chd przerodzi si w taniec, pie nabraa melodyjnego tonu. Pomimo i Cadderly nie rozumia wszystkich sw, emocje oywione przez pie wywary na nim takie samo wraenie, jak na elfach. Pie Shilmisty, jednoczenie smutna i sodka, naznaczona przeyciami minionych stuleci, oferowaa elfom dowiadczenia bogatsze ni zawarto jakiejkolwiek ksigi. Cadderly zrozumia wwczas, e elfy s wraliwym ludem, ras estetw, uduchowion i wspczujc, o naturze jeszcze bardziej subtelnej ni ludzie wiodcy ycie lenych druidw. Powrci mylami do trzech druidw, ktrzy niedawno przybyli do Biblioteki Naukowej, a zwaszcza do Newandera, ktry zgin z rk Barjina. Pomyla o Pikelu, ktry pragn zosta druidem, i skonstatowa z pewn doz smutku, e krasnolud, pomimo i rni si od swych gburowatych i pragmatycznych ziomkw, nigdy nie zdoa osign podobnego stopnia uduchowienia. Pie trwaa przez ponad godzin i zakoczya si nie nagle, lecz agodnie, przechodzc w inkantacj i zanikajc rwnie subtelnie, jak zachodzcy ksiyc. Elfy i Danica nadal trzymay misy wzniesione ku niebu, a Cadderly aowa, e nie przyczy si do nich od samego pocztku. Pisa skrztnie, cho kiedy spojrza na pergamin, pomyla, e

moe jego bg wolaby, aby nie pisa o Daoine Teague Feer, lecz dowiadczy go osobicie. Elbereth wspaniay w swej fioletowej szacie podszed do najbliszego z elfw i wzi od niego mis. Zacz wypiewywa cich pie, skierowan ku niebu i milionom migoczcych gwiazd, po czym sign w gb misy i cisn jej zawarto w gr. Powietrze wypenio si skrzcymi drobinami gwiezdnego pyu, spadajcego na wybranego elfa. Jego oczy zaczy lni, zote wosy nabray silniejszego poysku, a kiedy kurz opad, sta w zupenym bezruchu, roztaczajc wok aur zadowolenia. Cadderly nic potrafi znale sw, aby wyrazi t przemian. Siedzia jak skamieniay, podczas gdy Elbereth chodzi po obwodzie okrgu, powtarzajc rytua. Najbardziej dramatyczna przemiana nastpia u Shayleigh. Zanim obsypa j gwiezdny py, ledwie moga sta i bardziej ni tacem wydawaa si pochonita tym, by utrzyma si na nogach. Ale kiedy py opad! Cadderly widzia w bibliotece efekty dziaania wielu uzdrawiaczy, ale aden z nich nie mg dorwna przemianie, ktra nastpia u Shayleigh. Jej umiech powrci i by olniewajcy, krew znika z gstwiny wosw. Nawet oparzone oblicze nabrao niadego, brzowawego odcienia, typowego dla elfw. Elbereth podszed do Daniki na samym kocu i cho py nie wpyn na ni rwnie gwatownie, jak na elfy, wydawaa si zadowolona i uradowana. Patrzya na ksicia elfw, nie mrugajc powiekami, ze szczerym, nieukrywanym podziwem. Cadderly poczu pod sercem ukucie zazdroci, ale uczucie to nie trwao dugo. Niespodziewanie Elbereth wzi mis od stojcego przy nim elfa i podszed do niego. Cadderly odwrci wzrok, spogldajc w stron, gdzie siedzia Rufo, ale ten gdzie znikn. Chciae zarejestrowa przebieg ceremonii rzek ksi elfw, pochylajc si nad Cadderlym i obserwowa j z boku, aby mc lepiej zrozumie. Popeniem bd przyzna Cadderly. Wsta, przyjacielu poprosi Elbereth, a Cadderly podnis si powoli. Elbereth rozejrza si wokoo, elfy pokiway gowami, a Danica umiechna si wyczekujco. Ksi rozpocz inkantacj i rozrzuci py.

Widok z wntrza strug gwiezdnego pyu by jeszcze bardziej urzekajcy. Cadderly ujrza refleksy miliona gwiazd. Prboway si z nim porozumie, przekaza mu prawd o harmonii wszechwiata i prawoci natury. Mia rwnie wraenie, e przez t krtk chwil ujrza wiat oczami elfa, a gdy doznanie dobiego koca, spojrza na Elberetha z takim samym podziwem, jak Danica. Ju nigdy nie bdzie odczuwa zazdroci wzgldem swego wspaniaego, nowego przyjaciela obieca sobie w duchu a jego determinacja, aby uratowa Shilmist, nie bya mniejsza od tej, ktr odczuway wszystkie elfy w caej puszczy. *** Kierkan Rufo zszed ze zbocza Daoine Dun przekonany, e aden goblin nie odway si zbliy tej nocy do czarodziejskiego wzgrza. Ceremonia elfw znaczya dla niego tyle co nic tak jak krl Galladel uwaa j za strat czasu. Rufo chcia jedynie opuci las i wrci w bezpieczne mury Biblioteki Naukowej. Nigdy nie uwaa si za wojownika i nie zamierza gin w obronie czyjej ojczyzny. Stwierdzi, e postpi gupio, poczuwajc si do winy i proponujc ba, wrcz bagajc, by pozwolono mu pojecha z Cadderlym. Witaj, Kierkanie Rufo rozleg si z tyu zachrypnity gos. Rufo odwrci si, by ujrze groteskowego impa o psim pyszczku i nietoperzych skrzydach, przygldajcego mu si z gazi o kilka stp od niego. Cofn si instynktownie, szukajc wzrokiem drogi ucieczki, ale imp odwid go od tego zamiaru. Jeli sprbujesz uciec albo krzycze, zabij ci obieca. Rozwin ogon zakoczony kolcem ociekajcym jadem i przerzuci go sobie przez rami, by by dostatecznie widoczny. Rufo znieruchomia i usiowa ukry swj strach. Kim jeste? rzuci ostro. I skd wiesz, jak si nazywam? Powiedzia mi to nasz wsplny przyjaciel odrzek tajemniczo Druzil, nie dajc po sobie pozna, e odczu wyran ulg, dowiadujc si, i czowiek ten rzeczywicie by dawnym sug Barjina. Widzisz, ja nigdy nie zapominam nazwisk. S bardzo wane, zwaszcza gdy

wybierasz sobie sprzymierzecw na przyszo. Skocz z tymi zagadkami! uci Rufo. Jak sobie yczysz mrukn imp. Moja pani pragnie si z tob spotka... dla dobra was obojga. Czarodziejka? rzuci Rufo. Jeli yczy sobie rozmawia z emisariuszem... Pragnie widzie si z tob przerwa Druzil. Tylko z tob. Jeli si nie zgodzisz, mam ci zabi. Ale ty si zgodzisz, prawda? cign. Co masz do stracenia? Moja pani nie chce ci skrzywdzi, natomiast co do zyskw... Urwa, a w jego czarnych lepiach gryzonia zabysy kuszce iskierki. Skd znasz moje imi? powtrzy Rufo, zaintrygowany, ale jak dotd nie do koca przekonany. Spotkasz si z moj pani, to si dowiesz odrzek imp. Jutro wieczorem po zachodzie soca przyjd po ciebie. Nie musisz niczego zabiera ze sob, wrcisz bowiem do obozu elfw jeszcze przed witem. No to jak, zgoda? Rufo zawaha si, zerkajc na zatruty kolec. Ku jego przeraeniu Druzil zatrzepota boniastymi skrzydami i zanim Rufo zdoa zareagowa, wyldowa na jego ramieniu. Kapan sabo pokiwa gow, nie mia bowiem wyboru zabjcze do znalazo si tu przy jego szyi. Druzi przyglda mu si przez chwil, po czym chwyci go za przd tuniki i warkn gronie. Imp spojrza Rufowi prosto w oczy, celowo odwracajc jego uwag nie chcia, by ten zauway jego manipulacje przy tunice. Jeeli jutro nie przyjdziesz albo powiesz komukolwiek o tym spotkaniu, staniesz si dla mojej pani gwnym celem ostrzeg. Jestem pewien, e zanim twoi przyjaciele j odnajd, bdziesz ju zimnym trupem, Kierkanie Rufo! Wybuchn zowieszczym ochrypym miechem, po czym znikn, rozpywajc si w powietrzu. Rufo jeszcze przez chwil sta samotnie na ciece. Zastanawia si, czy nie powinien natychmiast spotka si z Elberethem, by przydzieli mu kilku elfw do ochrony, ale ba si praktykw magii i nie mia ochoty zadziera z impem, istot niewtpliwie majc sprzymierzecw w przeraajcych niszych planach. Kocisty kapan uda si wic do

swojej jaskini zamiast na spotkanie z elfami, po czym usn. Uoywszy si na kocach, przez duszy czas wierci si niespokojnie. Nie zauway malekiego amuletu, ktry Druzil przypi mu od wewntrz do poy ciemnotej tuniki.

10
Zdrada Nastpnego ranka w obozie panowao nie lada oywienie. Efy, poczuwszy przypyw nowych si, wrcz nie mogy doczeka si spotkania z wrogami i kolejnej bitwy. Cadderly, Danica i Rufo starali si, jak mogli, by nie wchodzi im w drog, podczas gdy czarodziejski lud wyszukiwa sobie coraz to inne zajcia, w tym rwnie wydzielanie grupom patrolowym sznurw i strza. Wybieram si na owy z Elberethem stwierdzia z naciskiem Danica, zwracajc si do dwjki przyjaci. Dla kogo, kto przeszed taki trening jak ja, czarnoksinicy nie s szczeglnie groni. Nawet nie wiesz, czy Elbereth w ogle si gdzie wybiera odpar Cadderly. I faktycznie, w centralnej jaskini ksi elfw i jego ojciec prowadzili zaart ktni. Elbereth pjdzie, tak jak obieca zauwaya Shayleigh, podchodzc do przyjaci. Po uzdrawiajcej ceremonii Daoine Teague Feer wygldaa znacznie lepiej. Wanie poszed do krla Galladela, aby przedyskutowa z nim kwesti wagi rytuau, ktry odby si ubiegej nocy. Plotki gosz, e krl nie by zadowolony z faktu, i Elbereth podj si przewodniczenia Daoine Teague Feer. Jakby na potwierdzenie jej sw z jaskini dobiego echo kilku gonych okrzykw. Shayleigh pokrcia gow i oddalia si. Tego dnia nie moga uda si na patrol, ale ci, ktrzy zajmowali si jej leczeniem, zgodnie przyznawali, i w cigu zaledwie kilku dni w peni powrci do zdrowia. Po tym, co usysza od Shayleigh, Cadderly zamyli si nad istot haasu dobiegajcego z jaskini. Wiedzia, e Danica nie zechce go usucha bya nader upart mniszk. Jeli ty idziesz, to ja rwnie stwierdzi. Danica zerkna na niego spod oka. Nie umiesz si skrada powiedziaa. Mgby mimowolnie sta si dla nas zagroeniem. Kapani potrafi stawi czoo mocy czarodziejki upomnia j Kierkan Rufo.

Danica zmarszczya brwi. Ty te si z nami wybierasz? Nie zapewni j Rufo. Nie przybyem tu, by walczy, i tym lepiej dla elfw! Jego stwierdzenie nie wywoao na twarzy Daniki promiennego umiechu. Wida byo, i nadal nie darzy Kierkana sympati. Zrobi to, co musz stwierdzi Cadderly. Zgodnie z decyzj dziekana Thobicusa jestem przywdc naszej maej grupki. Jeli chcesz i z Elberethem, nie mog ci zatrzyma, niemniej jednak musz i z tob. Nie nale do twego zakonu upomniaa go ani do biblioteki. Jeli sprzeciwisz si woli dziekana Thobicusa, ju nigdy nie bdziesz moga tam wrci ostrzeg i nie bdziesz moga studiowa dalej dzie Penpahga DAnna. Danica spochmurniaa jeszcze bardziej, ale nie powiedziaa ani sowa. W tej samej chwili Elbereth wyszed z komnaty Galladela, a na jego twarzy malowaa si wcieko. Rozchmurzy si nieco, gdy ujrza Danic i pozostaych i natychmiast do nich podszed. Ojciec nie jest z ciebie zadowolony zauwaya Danica. Jak zawsze odrzek Elbereth, wysilajc si na saby umiech. Jednak szanujemy siebie nawzajem i nie powtpiewamy w nasz mio. Cadderly doskonale zdawa sobie z tego spraw i to przepenio jego serce uczuciem bolesnej pustki. Chcia mie ojca, choby tylko po to, by mc si z nim kci! Wybierasz si dzi na zwiad? spytaa Danica. Owszem, w pojedynk odrzek ksi elfw, spogldajc na ciemny las rozcigajcy si poniej. Musz odnale i zlikwidowa czarodziejk, zanim zdoa wyrzdzi wicej szkd. Nie bdziesz sam powiedziaa Danica. Elbereth przejrza zamiary dziewczyny z chwil, gdy zatopi wzrok w jej migdaowych oczach. Nie wyglda na zadowolonego. Danica i ja chcielibymy pj z tob wyjani Cadderly. Na twarzy Elberetha pojawio si przelotnie kilka grymasw, gdy zastanowi si nad nieoczekiwanym daniem. Nie wybieram si na zwiad konno rzek w kocu i prawdopodobnie zapuszcz si za najblisze linie goblinw.

Tym bardziej nie powiniene i sam przekonywa Cadderly. By moe przyzna elf, uwaniej przygldajc si Danice. Elbereth doskonale zdawa sobie spraw, jak przydatna byaby dziewczyna, w razie gdyby doszo do walki. Nie mog ryzykowa ycia adnego z moich ludzi powiedzia poza tym nie gwar... Nie potrzebujemy adnych gwarancji zapewni go Cadderly. Jestemy wiadomi niebezpieczestwa. Mody ucze bysn chopicym umiechem najpierw do Elberetha, a potem do Daniki. Potraktuj to jako zapat za Daoine Teague Feer. Ten argument przekona ksicia, wic po chwili namysu zgodzi si, aby oboje mu towarzyszyli. Powiedzia im, e jeden z wojownikw elfw wyruszy niebawem do Biblioteki Naukowej w charakterze emisariusza, aby prosi kapanw o pomoc, a take zgodzi si, by Rufo jeli takie jest ich yczenie rwnie mu towarzyszy. Syszae nasz decyzj powiedziaa z naciskiem Danica. Nie mog i z wami wykrztusi Rufo, odwracajc si na dwik swego imienia. Znaczy, nie zamierzam wraca do biblioteki. Danica zmierzya go podejrzliwym spojrzeniem. Nie zdziwiaby si, gdyby Rufo po prostu zdecydowa si uciec to byoby w jego stylu. Cadderly pogratulowa kocistemu kapanowi odwanej decyzji o pozostaniu w Shilmicie. Danica bya zbyt podejrzliwa, by si z nim zgodzi. Prawd powiedziawszy, Rufo niczego bardziej nie pragn ni powrotu do biblioteki, ale nie odway si tego zrobi, chcc nie chcc bowiem musia stawi si na pewnym spotkaniu, zaaranowanym poprzedniego wieczoru. Mdra decyzja powiedzia Druzil, ktry ponownie znalaz si za jego plecami, kiedy Rufo tu po zmierzchu zszed z grskiego zbocza. Rufo gniewnie odwrci si ku niemu. Za mn! rozkaza imp. Uzna, e najrozsdniej bdzie jak najszybciej oddali si od magicznej gry. Poprowadzi Rufa midzy mrocznymi drzewami ku umwionemu miejscu spotkania z Dorigen. Rufo zdziwi si, gdy ujrza przed sob kobiet i to cakiem atrakcyjn, pomimo e bya od niego starsza i miaa paskudnie skrzywiony nos.

Przez dusz chwil mierzyli si wzrokiem, ale adne z nich nie zagaio rozmowy. W kocu Rufo nie mg ju znie przeduajcego si napicia. Wezwaa mnie tutaj powiedzia z wyrzutem. Dorigen jeszcze przez moment nie odpowiadaa, rozkoszujc si widokiem Rufa przestpujcego niezgrabnie z nogi na nog, nim wreszcie zdecydowaa si udzieli mu wyjanie. Potrzebuj informacji oznajmia w kocu. Spodziewasz si, e zdradz moich towarzyszy? spyta, silc si na niedowierzanie Rufo. Moe powinienem wrci... Nie udawaj zdziwionego warkna. Domylae si celu tego spotkania, zanim jeszcze zgodzie si wzi w nim udzia. Zgodziem si, bo nie miaem wyboru mrukn. I ponownie go nie masz rzucia lodowato. Moesz uwaa si za mojego jeca, jeeli to ukoi twoje aosne sumienie. Potrzebuj informacji, Kierkanie Rufo. Ty, ktry pomoge Barjinowi... Oczy Rufa rozszerzyy si z niedowierzaniem. Tak, wiem, kim jeste cigna Dorigen, uznawszy, e uzyskaa nad nim przewag. Bye sug Barjina, a od teraz bdziesz moim! Nie! rykn, ale gdy odwrci si, by odej, ujrza na wysokoci twarzy ociekajcy trucizn kolec w ogonie Druzila. Jego gniew min jak rk odj. Nie wpadaj w zo, mj drogi przyjacielu zamruczaa Dorigen. Zrobiam ci przysug, cho jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy. Los puszczy jest ju przesdzony, podobnie jak los wszystkich, ktrzy walcz po stronie elfw. Po co wic jestem ci potrzebny? spyta. To nie wie si z wojn odpara. Przerwaa na chwil, by oszacowa, ile moe mu powiedzie, aby nie zdradzi zbyt wiele. Uznajmy to za spraw osobist pomidzy mn a kim, kto wraz z tob przyby do Shilmisty. Ksi elfw? sprbowa zgadn. Moe rzucia tajemniczo, pozwalajc mu na domysy. Wykorzystawszy dogodn okazj, posza za ciosem, a jej bursztynowe oczy rozjarzyy si radosnym blaskiem. Bya zadowolona. Niewane. Oferuj ci ycie, Kierkanie Rufo. Kiedy zwyci, pozwol ci pozosta

przy yciu. Kto wie, moe nawet znajdzie si dla ciebie miejsce wrd moich doradcw. Rufo wydawa si zaintrygowany, ale nie do koca przekonany. Jeli za elfy zdoaj uciec, a wraz z nimi twoi przyjaciele dodaa Dorigen nikt nie dowie si o twej zdradzie, a tym samym nic na tym nie stracisz. A jeeli odmwi? Czy musz wdawa si w nieprzyjemne szczegy? odpara tak spokojnym i beznamitnym tonem, e Rufo poczu na plecach lodowate ciarki. Och, by moe nie zabij ci od razu cigna. Nie, wolaabym ujrze, jak zostajesz upokorzony za to, e udzielie pomocy Barjinowi, i jak wychodz na jaw wszystkie ciemne sprawki, ktre masz na sumieniu. Pamitasz, co si stao w piwnicy? Dorigen napawaa si widokiem Rufa, ktry mimowolnie skuli si i skrzywi z niesmakiem, po czym skina z aprobat do Druzila, dzikujc, e dostarczy jej tak cennych informacji. Skd o tym wiesz? spyta, jakby czyta w jej mylach. Mam swoje rda odpara. I nie myl, e twoje cierpienia zakocz si jedynie pasmem udrki i upokorze cigna, a w jej gosie pojawia si wyranie zowrbna nuta. Kiedy ju odpowiednio zmieszam ci z botem, ka ci zabi. Nie wiem konkretnie, kiedy. Stanie si to za jaki czas. Zastanw si, jak bdzie wygldao twoje ycie, Kierkanie Rufo. Pomyl o latach ogldania si przez rami i wypatrywania asasynw. Rufo ponownie przestpi z nogi na nog. Wiedz take, e twj grb nie zostanie powicony przez kapanw z biblioteki, poniewa wszyscy dowiedz si o twojej wsppracy z Barjinem. Dopilnuj, aby o tym nie zapomnieli. Zostaniesz potpiony i okryty hab, nawet po mierci. Groba ta spada na barki kapana niczym pokane brzemi z dwch powodw po pierwsze, dlatego i kilka stp za nim czai si zabjczy imp, po drugie za, poniewa Rufo rzeczywicie nic nie by w stanie poradzi przeciwko oskareniom czarodziejki. Nie koncentrujmy si wszake na tak nieprzyjemnych sprawach zaproponowaa Dorigen. dam od ciebie bardzo niewiele, a kiedy to uzyskam, bdziesz mg pj dalej swoj drog, wiadom, e

niezalenie od dalszego przebiegu tej wojny, ty na pewno bdziesz bezpieczny. Rufo prawie nie mg uwierzy, e z jego ust pady nagle trzy krtkie sowa. Co chcesz wiedzie? *** Cadderly czu si niezdarnie, skradajc si przez chaszcze obok Daniki i Elberetha. Nie aowa jednak, e zdecydowa si pj na zwiad wraz z ksiciem elfw i zuchwa mniszk. adne z nich nie zareagowao na jego najgoniejsze nawet zachowanie czym wicej prcz zmarszczenia brwi. Minli kilka obozowisk goblinw i orkw. Za dnia stwory spay z wyjtkiem kilku niezbyt czujnych wartownikw o zapuchnitych, przekrwionych oczach. Celem Elberetha by zagajnik, w ktrym pojawia si czarodziejka i gdzie zgin Ralmarith. Ksi elfw liczy, e znajdzie tu jaki lad, za ktrym bdzie mg pody. Nie wyobraa sobie nawet, e znalezienie Dorigen moe by tak atwe. Sdzi, e nikt ich nie zauway, bo przez duszy czas po zmierzchu podali przed siebie przez nikogo nie niepokojeni. Kiedy odpoczywali, las wok nich wydawa si wyjtkowo cichy. Zbyt cichy. Elbereth usiad i spojrza na swj miecz. Sdziem, e do tej pory zdy ju zakosztowa krwi wyszepta do pozostaych. Nie spodziewaem si tak nikego oporu. Moe nasi wrogowie nie s tak liczni, jak si nam zdaje. Cadderlyego drczyy czarne myli. A moe... zacz, ale nie zdy dokoczy, bo Elbereth, zauwaywszy poruszenie w gstwinie krzeww na zachd od ich tymczasowego obozowiska, gestem nakaza mu milczenie i odpezn w bok. Danica rwnie sprya si, przykucna nisko i odwrcia si, gdy wrd cieni od wschodu usyszaa trzask pkajcej gazki. Mam ze przeczucia zauway Cadderly. Szybko naadowa kusz,

a w drug rk uj swoje wirujce dyski. Ogry! zawoa Elbereth. Cadderly odwrci si, by ujrze elfa stawiajcego czoa dwm gigantycznym stworzeniom. Danica znikna wrd krzeww po wschodniej stronie, przykuwajc uwag Cadderlyego. Kiedy ponownie si odwrci, ujrza nacierajcego ogra z sieci w apskach. Nagle, w odlegoci jaki dziesiciu susw od niego, potwr zachwia si, gdy Danica wyskoczya z krzeww i uderzya go barkiem w kolano. Cadderly usysza trzask pkajcej wielkiej koci, ale ogr pomimo oszoomienia nadal trzyma si na nogach, dopki Danica nie zaatakowaa ponownie. Wyskoczya wysoko w powietrze i dwa razy kopna go w pier. Stwr run w gstw jeyn. Mniszka nie miaa czasu go dobi nagle otoczya ich gromada orogw i orkw. Danica z wciekoci rzucia si w wir walki, krcc si jak fryga i wymierzajc solidne kopniaki podchodzcym do niej potworom. Jako pierwszy Cadderlyego dopad ork. Mody ucze podnis kusz, aby rozerwa go na kawaki, lecz roztropnie postanowi wstrzyma si ze strzaem, dopki nie zmusz go do tego okolicznoci. Kiedy ork si zbliy, Cadderly, zachowujc pewien dystans, by wybada przeciwnika, opuci wirujce dyski na sam koniec sznurka. Nie zna zbyt dobrze jzyka orkw, ale z pism, ktre czyta, zapamita kilka sw i zwrotw. Patrz! rzuci do orka, udajc podniecenie, i zatoczy dyskami szeroki, pynny krg. Ork patrzy jak zahipnotyzowany. Cadderly ponownie schowa dyski w doni, rk za wykonywa koliste ruchy, aby oszoomi gupiego potwora. Po chwili zdecydowanie ruszy naprzd. Ork unis gow w oczekiwaniu, e dyski ponownie wyprysn w gr. Miast tego Cadderly wypuci je poziomo naprzd tak, e trafiy orka poniej uniesionej szczki, w odsonite gardo. Stwr run na plecy, chwytajc si za zmiadon tchawic. Cadderly prawie nie zauway upadku orka, nagle ujrza bowiem suncy na niego z boku mroczny ksztat. Odwrci si i z przyoenia

wpakowa nacierajcemu orogowi strza w brzuch. Bet eksplodowa, ale mimo to ciki stwr wpad z impetem na modzieca i powali go na ziemi. Cadderly szamota si przez kilka chwil, zanim uwiadomi sobie, e klatka piersiowa oroga zostaa rozerwana, a stwr z ca pewnoci jest ju martwy. Elbereth powici sporo czasu, by odpiera ataki i trzyma si poza zasigiem drugich ramion i morderczych skatych maczug ogrw. Z jakiego powodu potwory wyranie si hamoway, jakby nie chciay zmiady elfa. Tak czy inaczej, Elbereth nie zamierza im na to pozwoli. Z chaszczy po lewej stronie, zaledwie kilka stp od ksicia, wybieg ork i przygotowa do rzutu ogromn sie. Elbereth by jednak szybszy i celnym ciciem rozpata potworowi pysk. Ork run bezwadnie na ziemi. Za plecami elfa bitwa rozgorzaa na dobre usysza huk eksplozji kolejnego betu Cadderlyego i wiedzia ju, e nie moe duej zwleka. Odczeka na waciwy moment, po czym rzuci si w luk pomidzy dwoma ogrami, wykonujc w biegu szybkie pchnicia i cicia. Dla potworw bardziej niebezpieczne okazay si jednak ich wasne maczugi. Oba zamachny si jednoczenie, by dosign elfa, ale ten okaza si zbyt szybki i ogry miast Elberethowi przyoyy sobie nawzajem. Pierwszy z nich, pochyliwszy si, by pchn elfa, otrzyma potny cios maczug prosto w gow. Zanim leg na ziemi, wywin w powietrzu dwa kozioki. Elbereth dopad drugiego, zanim ten zdoa otrzsn si ze skutkw uderzenia i szoku wywoanego wyeliminowaniem towarzysza. Elf wspi si na pier stwora i z caej siy wbi mu w szyj miecz. Magiczne ostrze wygio si, zagbiajc w pokrytej grub usk gardzieli, ale czarodziejska stal bya silniejsza od ciaa ogra. Umierajcy potwr zdy zrzuci z siebie Elberetha. Zanim wyzion ducha, cisn elfa w gszcz krzeww pomidzy dwoma rozoystymi wizami. Elbereth unis wzrok i ujrza drzewo pene czekajcych orkw. Rozpaczliwie zacz si podnosi, kiedy pierwszy z nich na niego skoczy. Danica dzielnie stawiaa czoa nacierajcym potworom, cho obawiaa si oddali zbytnio od Cadderlyego nadal znajdowaa si w obozie, podczas gdy Elbereth znikn gdzie w chaszczach.

Kopna jednego orka w gardo, a drugiego powalia trzema szybkimi ciosami pici w pysk. Przeciwnikw byo zbyt wielu. Danica zblokowaa pak jednego z orogw midzy skrzyowanymi ramionami i skrtem rk wyrwaa potworowi bro. Nastpnie bocznym kopniciem trafia go poniej szczki, odrzucajc koziokujcego potwora w ty. Inny ork natar na ni z boku. Pospiesznie obrcia si na picie, wyrzucia drug stop w powietrze i zaliczya nastpne trafienie. Nagle dostaa pak w plecy i stracia dech w piersiach. Zachowaa jednak rwnowag i odwrcia si, by stawi czoa kolejnemu napastnikowi. Tymczasem spomidzy krzeww wyskoczy ogr i zacisnwszy na jej gowie olbrzymie apska, niebezpiecznie wykrci jej szyj. Danica usiowaa skontrowa, ale ork ponownie uderzy j pak, a zaraz potem orogowie chwycili j za rce i unieruchomili. Miaa wraenie, e zaraz pknie jej czaszka, kiedy wielka apa ogra wzmoga ucisk i przekrcia jej szyj jeszcze bardziej. W rodku obozu twarz Cadderlyego zbryzgay krople ciepej krwi. Zanim zdoa wyczoga si spod zabitego oroga, by od stp do gw ubabrany ohydn posok. Podnis si niezdarnie i zaadowa kolejny bet. Spora grupa orogw i orkw z jednym ogrem na dokadk nadcigaa ze wschodu. Ogarnity desperacj Cadderly nie wiedzia, do kogo powinien strzeli najpierw. Zawaha si, a wtedy dostrzeg brzemi ogra. Potwr trzyma Danic za gow, podczas gdy dwaj orogowie unieruchomili jej rce. Ogr zmierzy Cadderlyego wzrokiem i wykona szybki skrt, a na twarzy Daniki pojawi si grymas blu. Do! rykn ork znajdujcy si nieco z tyu. Ostronie obszed ogra, zachowujc dystans. Poddaj si albo mj ogr skrci dziewczynie kark! Cadderly mia ch unie kusz i zmieni aroganckiego orka w mokr plam, ale nie mg ryzykowa ycia Daniki. Bya w naprawd fatalnym pooeniu. Spojrza bezradnie na ukochan. Nie mia nawet swojej laski i wtpi, aby niewielka ilo trucizny droww, znajdujca si na maym kocim pazurze, wywara jaki wpyw na potnego ogra.

I nagle przyszo mu co do gowy. Danica spojrzaa na pytajco, po czym obdarzya go smtnym umieszkiem, a Cadderly zda sobie spraw, e zrozumiaa, co zamierza. Powoli zacz spuszcza kusz ku ziemi. Nagle byskawicznym ruchem unis bro i zwolni ciciw, posyajc bet w rami ogra. Potwr zareagowa na eksplozj skrzywieniem ust, ale Cadderly wiedzia, e zada mu ogromny bl. Danica rwnie bya tego wiadoma, bowiem jej przeladowca w mgnieniu oka rozluni ucisk. Wyrwaa mu si i opadajc na ziemi, uwolnia rce z ucisku orkw. Wyldowaa na ugitych nogach i wykorzystujc impet, daa potnego susa w gr. Oszoomieni orkowie patrzyli, jak mniszka wyskakuje w powietrze i wzbija si ponad ich gowy. Ledwie zdyli zareagowa, kiedy wykonaa podwjne kopnicie, trafiajc oroga w pysk i odrzucajc go w ty. Opada na ziemi i okrciwszy si na picie, wyprowadzia cios na wysokoci swojego ramienia, a krocza rannego ogra. Potwr zawy, zakoysa si na pitach, za rozwcieczona Danica zadaa mu kolejne uderzenie. Zatrzyma ich! skrzekn ork znajdujcy si obok niej. Zabrzmia huk kolejnej eksplozji i monstrum zamilko o kilka stp od miejsca, w ktrym stao. Patrzc, jak Danica masakruje brzuch ogra, Cadderly zastanawia si nad sensem i opacalnoci ich wyprawy. Czy mier nie bya lepsza od niewoli u tych odraajcych potworw? Orogowie wolno zbliali si do modego ucznia, obawiajc si zabjczej kuszy. Cadderly zdawa sobie spraw, e jego chwile s policzone, cho nie wiedzia, e Elbereth zosta ju wykluczony z walki, a do niego samego od tyu zblia si grupa orkw. Poczu palcy bl, gdy jeden z nich trzasn go maczug w kark. Ostatnim wraeniem, ktre zarejestrowa, by smak grudek ziemi w ustach.

11
Kopoty z puapkami Goblin dugo przywiera plecami do drzewa, bojc si goniej odetchn. Tuzin jego towarzyszy by martwy. Zginli w mgnieniu oka, a przynajmniej tak wanie mogo si wydawa. Przeraony, sysza sabnce okrzyki dogorywajcych kompanw. Istota, ktra zmasakrowaa jego towarzyszy, oddalaa si. W kocu ocalay goblin zebra si na odwag, by wylizgn si zza drzewa i spojrze na zwoki kompanw. Ani ladu zabjczych monstrw. Goblin wychyli si bardziej i rozejrza wokoo. Nadal nic. Obejmujc pie, zrobi kolejny krok wok niego. Wiedziaem, co on tu jezd! rykn tobrody krasnolud. Goblin cofn si i unoszc wzrok, ujrza opadajcy byskawicznie topr o dwch ostrzach. Zakoczywszy spraw, krasnolud odwrci si, by sprawdzi, jak sobie radzi jego brat. Ajjeee! wrzasn ostatni ywy goblin, pdzc co si w nogach, wiadom, e tu za nim gna krasnolud z gronie wygldajc pak w rkach. Oo, o! odpowiedzia wesoo krasnolud. Ajjeeee! Goblin pdzi w kierunku zagajnika ogromnych bukw, sdzc, e w labiryncie potnych pni i popltanych korzeni uda mu si zgubi pogo. Nagle ujrza pikn kobiet o niadej cerze i zielonych wosach, ktra go przywoywaa. Kobieta skina rk, wskazujc tunel wiodcy w gb jednego z drzew. Nie majc wyboru, goblin nie zadawa zbdnych pyta. Pochyli nisko ohydny eb i pobieg co si w nogach w nadziei, e w tunelu nie bdzie ostrzejszego zakrtu. Rbn w drzewo jak taran. Odbi si dwie stopy do tyu, nie rozumiejc, e tunel by jedynie iluzj wytworzon przez driad. Z tuzina otwartych ran na jego gowie i klatce piersiowej popyna krew. By bliski utraty przytomnoci, ale uparcie trzyma si na nogach. Krasnolud opuci pak, ktra bardziej przypominaa pie drzewa, i ani troch nie zwolni. Bro trafia goblina, ten za ponownie uderzy

w drzewo, tyle e tym razem cios spotgowaa waga jego ciaa. Uderzenie byo jednak duo mniej bolesne ni poprzednie, bowiem aosna kreatura wyziona ducha, nim zdya poj, co si jej przydarzyo. Pikel Bouldershoulder przez chwil przyglda si zmiadonej istocie wcinitej pomidzy pak a pie ogromnego buku, zastanawiajc si, jak to co mogo przypomina kiedy ywego goblina. Potem przenis wzrok na Hammadeen i wyda donone, przecige ojoj! W odpowiedzi driada zarumienia si i znika w zagajniku. Mocno mu przyadowa zauway Ivan, brat Pikela, zbliywszy si do niego. tobrody krasnolud dziery przerzucony przez rami wielki topr na jedno z ostrzy wci jeszcze nabite byo ciao goblina. Pikel zmierzy je wzrokiem i podrapa si po ufarbowanej na zielono brodzie i wosach. W przeciwiestwie do brata, ktry wpycha brod za szeroki pas, Pikel przerzuca j do tyu, za uszy i splata w dwa dugie warkocze czce si z sigajcymi plecw wosami. Ivan opuci przed siebie topr z nadzianym na goblinem. Mojemu te niele em dooy wyjani. Opar stop na barku zabitego monstrum i splun w skate, szorstkie donie, po czym mocno szarpn stylisko topora. Zgrzytna ko, kiedy krasnolud cign zapamitale. Nie chciaem czeka, co by to zrobi tam, na miejscu wyjani pomidzy chrzkniciami. Mylaem se, co bdziesz mi musia pomc. Uch, uch odrzek Pikel, potrzsajc gow i spogldajc na rozpaszczonego goblina, wci jeszcze przylepionego do drzewa. W kocu Ivan uwolni topr. Brudna robota, ni ma co zauway. Kolejna bitwa toczy si w lesie par mil na zachd std rozleg si melodyjny gos Hammadeen. Ivan pokrci gow z niedowierzaniem. Nowa bitwa i nowa bitwa burkn, po czym spojrza na Pikela. Krwawe ycie majom te druidy. Duid! zawy entuzjastycznie Pikel. Dnia spokoju ni ma, odkond przyszli my do tego cuchnoncego tu spojrza na Hammadeen i skrzywi si do tego pienknego lasu. Pikel wzruszy ramionami, nie znajdujc sw wyjanienia.

Rzeczywicie, bracia od swego przybycia do Shilmisty przed tygodniem niemal dzie w dzie brali udzia w potyczkach. W gruncie rzeczy jednak nie mieli nic przeciwko temu, zwaywszy na to, kim byli ich przeciwnicy, ale nawet Ivan zacz si niepokoi narastajc liczb goblinoidw i ich krewniakw, gigantw, w bd co bd spokojnej ongi puszczy. Driada przyoya ucho i delikatne donie do szorstkiej kory dbu, jakby nasuchiwaa mowy drzew. Walka wanie dobiega koca oznajmia. Elfy wygrali? spyta Ivan. Nie, coby mi to obchodzio doda pospiesznie. Nie przepada za elfami. W jego mniemaniu byy zbyt kapryne i gupie. Ech? rzuci Pikel, walc Ivana z caej siy w rami, wydawao mu si bowiem, i wanie przyapa brata na bardzo w jego przypadku rzadkim okazywaniu komukolwiek wspczucia. Som duo lepsze ni orki przyzna Ivan. Ale ani ze z jednymy, ani ze z drugimy nie podzielibym si posikiem! Pikel doczy do w ochrypym chichocie, po czym obaj odwrcili si do Hammadeen. No to co, wygrali? zapyta ponownie Ivan. Driada nie odpowiedziaa. Na jej twarzy malowa si wyraz otpienia i zakopotania. Sondzem, co my powinni pj i zobaczy, co moem zrobi! stwierdzi z oywieniem Ivan. Zabrali my ciao jednego z nich, spod tego spalonego drzewa, nawet elfy zasugujom na co lepszego ni odegranie roli obiadu dla goblinw! Mniej wicej w godzin pniej dotarli do miejsca, gdzie rozegraa si bitwa. Pikel pierwszy dostrzeg ofiar zasztyletowanego orka lecego w gstwinie. Oo! pisn uradowany, kiedy podrepta do ciaa i odnalaz czterech nastpnych orkw w podobnym stanie. Oo! zawy jeszcze bardziej entuzjastycznie na widok lecych kilka krokw dalej dwch martwych ogrw jednego z przebitym gardem, a drugiego z wgniecion czaszk. Kto niele tutej walczy przyzna Ivan, okrywszy teren. Dostrzeg zabitego orka i oroga lecych w pobliu czego, co wygldao

jak niewielkie obozowisko, ale jak stwierdzi walka toczya si na duo wikszym obszarze. Dwaj orogowie leeli martwi z gowami wykrconymi nienaturalnie do tyu, a w niewielkiej od nich odlegoci spoczyway zwoki kilku innych potworw. Ivan przez chwil przyglda si ciaom i ich osobliwym ranom. aden nie zgin od miecza czy strzay, lady uderze nie wyglday na zadane pak, maczug czy motem. Krasnolud mia okazj je widywa. I do tego sposb, w jaki zginli dwaj orogowie ich karki zostay zgruchotane, ale z ca pewnoci nie dokona tego aden elf. Nagle Ivan usysza woanie brata. Czym prdzej pospieszy ku niemu. Pikel znajdowa si przy obozowisku. Unis do gry gow i klatk piersiow martwego oroga i wskaza na wypalon w niej czarn ziejc ran. Tylko jedna znana Ivanowi bro czynia podobne spustoszenie. Spojrza na dwch martwych orogw, a w jego mylach pojawio si wspomnienie Daniki. Robota czarodziejki rzuci z nadziej w gosie, podchodzc do brata. Albo... Niemal natychmiast otrzyma odpowied na swoje podejrzenia, bowiem Pikel nagle opuci oroga i wskoczywszy w zarola, podnis lec na ziemi znajom lask z gak w ksztacie baraniego ba. Uch, och zawoa. Driada! zawoa Ivan. Cisza jest lepsza w lesie, gdzie czyha zagroenie powiedziaa Hammadeen, wyoniwszy si z drzewa za plecami krasnoluda. Mrugna i umiechna si smtnie do Ivana. Ani si mi wa tu czarowa! rykn do niej krasnolud, ale nawet jego gniew zela, gdy rozbrajajcy umiech Hammadeen przeobrazi si w grymas smutku. To je bardzo wane wyjani. Kto tu si bi? Driada wzruszya ramionami. Spytaj tych twoich drzew! warkn krasnolud. Czy to byli elfy, czy ludzie? Hammadeen odwrcia si na chwil, po czym stwierdzia: Jedni i drudzy. Gdzie poszli? spyta Ivan, rozgldajc si wokoo. Hammadeen wskazaa na pnocny wschd. Krasnoludy natychmiast

puciy si biegiem w tym kierunku. Ivan poprosi driad, by ich prowadzia. Kiedy dogonili niewielki oddziaek, z ulg stwierdzili, e Cadderly i Danica nadal yj, cho oboje s ciko pobici. Danica wisiaa w powietrzu z rozkrzyowanymi ramionami, przywizana do potnego kija, ktry dwigay ogry. Wielkie potwory okazyway jej sporo szacunku, trzymajc si od niej na dystans, cho rce i nogi miaa mocno skrpowane. Jeden z nich powanie kula, drugi za by cay podrapany i posiniaczony. Krasnoludy bez trudu domyliy si, e ogry miay pecha i zapewne jeszcze w obozie podeszy do Daniki zbyt blisko. Nastpnym jecem by Cadderly. Szed z rkami zwizanymi na plecach i kapturem narzuconym na gow. Pilnowao go czterech orogw, ktrzy przy kadym kroku bolenie dgali go pakami. Ostatnim winiem by elf cignity przez zastp orkw jego kostki unieruchomiono chropowat desk. Zbyt wielu mrukn Ivan. Rzeczywicie, nie mniej ni dwadziecia potnych potworw otaczao ich bezradnych przyjaci. Spojrza na brata i umiechn si. Musim zastawi puapkie. Ojoj zgodzi si Pikel. Pobiegli przed siebie, omijajc szerokim ukiem wolno suncy pochd. Jaki czas pniej przystanli na niewielkiej polance. Ivan rozejrza si wokoo i podrapa po brodzie. Unis wzrok, obejrza strzelisty wiz, stert kamieni lec nie opodal, a nastpnie ciek, ktr powinna nadej kolumna potworw wraz z jecami. Gdyby tak wciongno par ze z tych kamieni na to drzewo zaspi si krasnolud. Jego czarne oczy rozbysy i dwukrotnie zaklaska w donie. UP! UP! I dwch ogrw mniej do walki! Uch, och wyszepta zowrbnie Pikel, wywracajc oczami. Chichot z korony drzew by oznak, e driada rwnie dostrzega minusy tego rozumowania. Ivan nie mia czasu na wysuchiwanie jakichkolwiek sprzeciww. Pocign brata za sob i wsplnie przetoczyli wielki gaz pod zwisajcy konar. Ivan podrapa si po tej brodzie, zastanawiajc si, w jaki sposb wcign kamie na drzewo, poniewa nawet w swym najniszym punkcie ga nadal znajdowaa si dobrych osiem czy

dziewi stp nad ziemi. Ty dwigni kamie i wle mi na ramiona zdecydowa. Pooysz tyn gaz przy pniu drzewa, a potem jak ju si wespniemy, to se co obmylimy. Pikel zmierzy wzrokiem gaz i ga, po czym pokrci gow z powtpiewaniem. Zrb to! rozkaza Ivan. Chcesz, co by Cadderly i Danica stali si obiadem dla ogrw? Jczc i postkujc, Pikel zdoa podwign dwustufuntowy gaz na wysoko piersi. Ivan zdj hem z przymocowanymi do rogami jelenia, odoy go na bok, stan za Pikelem i wsun gow midzy nogi brata. Potny krasnolud targn silnie caym ciaem, a w kocu udao mu si wyprostowa i, aczkolwiek chwiejnie, podwign Pikela w gr. Kad! Kad! wychrypia Ivan pomidzy kolejnymi stkniciami. Koyszcy si z boku na bok Pikel nie mia najmniejszych szans na odsunicie gazu od ciaa na tyle, by mc uoy go na gazi. Podbiegn wycharcza Ivan, widzc, e brat ma kopoty. Cofn si o kilka krokw od drzewa, po czym ruszy z kopyta przed siebie w nadziei, e jego impet dopomoe Pikelowi. Pikel napar z caej siy, wypychajc gaz na dugo wycignitych ramion, po czym uderzy w ga. Niewiadomy do bolesnego dylematu, z jakim zetkn si nieoczekiwanie jego brat, Ivan sun dalej, rozcigajc ciao nieszcznika do granic wytrzymaoci. Gaz znalaz si na gazi i stoczy z niej wprost na gow Ivana. Oops! rozleg si ostrzegawczy okrzyk Pikela. Ivan zdy unie rce, by osoni si przed leccym na pociskiem, ale i tak zosta zwalony z ng, Pikel za zawis na gazi, przytrzymujc si jej kurczowo koniuszkami palcw. Oooooo! jkn i spad, ale ldowanie mia mikkie, bowiem zagodzia je klatka piersiowa Ivana. Chichot niewidocznej Hammadeen bynajmniej nie poprawi krasnoludom nastroju. W kilka minut pniej, kiedy doszli nieco do siebie, zaczli obwizywa gaz linami, by w ten sposb wcign go na gr. Kamie kilkakrotnie wylizgn im si z niewaciwie zaoonej ptli, ale w kocu dali sobie z nim jako rad, cho w ktrym momencie, spadajc,

bolenie przygnit stop Ivana. Mao brakowao, a znalazby si na waciwym miejscu, czyli na gazi, kiedy niespodziewanie pka lina. Pikel pokrci gow i rozejrza si nerwowo wokoo czu, e nie pozostao im ju zbyt wiele czasu. Jezde druid! warkn na niego Ivan. Powiedz tymu wizu, coby si pochyli i wzion tyn cholerny gaz na gr! Pikel opar obie rce na biodrach i zmierzy brata miadcym spojrzeniem. Ivan woy mu pi do oka. Pikel schwyci brata za rk i ugryz z caej siy. Zaczli tarza si po ziemi, szczypic, gryzc i kopic si nawzajem wykorzystujc kady chwyt przydatny w walce w zwarciu a wreszcie Ivan uwolni si z ucisku brata i wsta, a jego gruboskrne oblicze rozjani umiech inspiracji. Podsadz ci na drzewo i rzuc ci tyn gaz! oznajmi radonie. Pikel unis wzrok i te si umiechn. To, by podnie Pikela, nie stanowio problemu, ale ciki gaz okaza si twardym orzechem do zgryzienia. Cho nadzwyczaj silny, Ivan nie mia szans, by podnie kamie dostatecznie wysoko, aby Pikel mg go od niego zabra. Coraz bardziej sfrustrowany Pikel odwrci si, cisn nogami ga i wycign rce, sigajc w d najdalej, jak tylko mg. Kamie uderzy go do mocno w twarz i pier, ale krasnolud nie puci gazi, pomimo e nie bardzo wiedzia, jak w tej sytuacji zdoa powrci do poprzedniej pozycji. Ivan dodawa Pikelowi otuchy i ponagla go. Zda sobie spraw niestety za pno e znajduje si dokadnie pod miejscem, gdzie zwisa bezradnie jego brat. Pikel mia wanie wy dwign si do przodu, kiedy jego nogi rozluniy ucisk. Ivan zdoa zrobi jeden rozpaczliwy krok w bok, zanim poczony ciar brata i gazu wbi go w ziemi. miech Hammadeen przybra na sile. Do ju tego! rykn Ivan, podnisszy si z ziemi. Chwyci kamie i usiowa wyrwa go Pikelowi, ktry lea na ziemi, powtarzajc raz po raz oo, oo! i ciskajc gaz w ramionach niczym krasnoludzkie dziecko, do ktrego by, nota bene, podobny. Wreszcie Ivan zdoby kamie. Podbieg do drzewa i cisn gaz

w miejsce, gdzie konar czy si z pniem. Kamie odbi si, ale Ivan ponownie podnis go i rzuci. A potem jeszcze raz i jeszcze... Pikel siedzia na ziemi i z niedowierzaniem przyglda si bratu. Wreszcie, co niebywae, kamie utkwi w zagbieniu midzy gazi a pniem wizu, Ivan za odwrci si z triumfalnym umiechem. Zara tu bedom zauway, podnoszc z ziemi lin. Ni ma czasu na drugi gaz. Phi mrukn pod nosem Pikel. Przerzucili lin przez ga i zaczli si wspina jeden z jednej, drugi z drugiej strony. Pikel, lejszy i nie tak opancerzony jak brat, szybko uzyska nad nim przewag, po czym oparszy sanda na ramieniu Ivana i przesunwszy skatymi, mierdzcymi paluchami po jego twarzy, odepchn si z caej siy. Rozpdzony, jednym susem pokona reszt drogi, podcign si na ga i usiad, zapominajc, e pozbawia tym samym lin swego ciaru. Patrzy jak zahipnotyzowany na przelatujcy tu obok niego gruby sznur, a w chwil pniej na Ivana, ktry z guchym siekniciem wyldowa na ziemi. tobrody krasnolud usiad, wypluwajc gazki i wir. W duchu aja samego siebie za brak umiejtnoci przewidywania. Oops! rzuci przepraszajco Pikel. Przywion lin! warkn Ivan. Pikel rozway w mylach to polecenie i konsekwencje, jakie mogoby przynie dopuszczenie rozwcieczonego brata na odlego blisz ni wycignicie rki, po czym zdecydowanie pokrci gow. Przywion, mwiem ci! rykn Ivan. Albo zetn to drzewo! Podnis topr i postpi krok w stron grubego pnia, gdy wtem midzy nim a wizem pojawia si Hammadeen. Nie rb tego ostrzega. Ivan jednak bardziej przej si bratem, druidem z powoania, ktry przesun si po konarze do miejsca, gdzie w agodnym zagbieniu spoczywa ciki gaz. Nie wtpi, e gdyby zacz rba drzewo, Pikel zrzuciby mu kamie prosto na gow. Skrzyowa na piersiach ogorzae ramiona i unis wzrok, wpatrujc si w Pikela. Wreszcie siedzcy na gazi krasnolud zmitygowa si i przywiza lin, dajc bratu znak, e moe si wspina. Niedugo potem obaj siedzieli na grubym konarze. Ivan wydawa si zniecierpliwiony i zy, ale Pikel, dla ktrego ga bya idealnym

siedziskiem, jak zawsze dla druida, umiecha si od ucha do ucha. I z czego si tera cieszysz? spyta Ivan w jaki czas pniej, zwracajc si do nieznonej driady. Hammadeen pojawia si na gazi nad nimi i wskazaa na pnoc. Ogry tdy nie id oznajmia. I rzeczywicie, pomidzy drzewami Ivan i Pikel mogli dostrzec odleg kolumn zmierzajc na pnoc i oddalajcych si coraz bardziej. Pikel spojrza na Ivana, potem na kamie i znw na Ivana, a na jego obliczu pojawi si grymas niesmaku. Zamknij... zacz Ivan, ale nagle umilk, dostrzegszy jakie poruszenie w niezbyt odlegych zarolach. W chwil pniej ich oczom ukaza si ork, ktry kry wrd drzew i dugim noem wycina gazie na opa. Ivan przyjrza mu si uwanie i stwierdzi, e powinien przechodzi niezbyt daleko od zastawionej przez nich puapki. ciongnij no go tutej wyszepta do Pikela. Jego brat pisn i wskaza palcem na swoj pier. Tak, ty wyszepta gniewnie Ivan i klepn Pikela w ty gowy tak mocno, e strci go z gazi. Ooooo! jkn Pikel, zanim z gonym omotem rbn o ziemi. Ivan nie zwraca na brata wikszej uwagi. Bardziej interesowa go ork, ktry usysza haas i zacz skrada si z uniesionym do ciosu noem. Pikel wyczeka na waciwy moment, po czym unis wzrok, spogldajc na Ivana, mia jednak do przytomnoci umysu, by ruszy w stron przeciwlegego kraca polany. Odwrci si plecami do nadchodzcego orka, woy obie rce do kieszeni i zacz pogwizdywa nonszalancko. Ork podkrad si do pnia drzewa, niewiadomy obecnoci Ivana, trzymajcego kamie oburcz nad gow. Zrobi jeden krok, drugi i puci si pdem. I zgin. Ivan opuci lin i zelizgn si po niej na d. Opar ciki bucior na ciele rozgniecionej ofiary i triumfalnie rbn pici w sw wydatn, barykowat pier. em ci mwi, e to zadziaa! oznajmi. Pikel spojrza na zmiadonego orka i ga, a na jego ustach pojawi

si umiech rozbawienia. Ivan wiedzia, o czym myli teraz jego brat e duo prociej byoby zwyczajnie wyskoczy na orka zza krzakw i rozpata mu eb toporem. Ani sowa! warkn zowrogo. Na szczcie Pikel nigdy nie mia problemw z wykonaniem akurat tego polecenia. Mylem, co my powinni ponownie wwindowa kamie na gr zacz Ivan, spogldajc na strzeliste drzewo. Gdybym mg... Pikel rzuci si na niego i walka rozgorzaa od nowa. Cho walczce krasnoludy o tym nie wiedziay, w pobliu znajdowa si jeszcze jeden ork zbierajcy drwa. Dotar do polany, zauway swego kompana zgniecionego na miazg i doszed do wniosku, i musiaa tu mie miejsce jaka potworna walka. Zmieszany, spojrza na swj skromniutki n. Wzruszy ramionami i powdrowa dalej, uznawszy, e czasami warto jak najszybciej zapomnie o tym, co si widziao.

12
Pod stra Cadderly sowo dobiego z oddali, spoza granicy wiadomoci modego ucznia. Cadderly rozlego si ponownie, tym razem bardziej zdecydowanie. Cadderly wyty siy, aby otworzy oczy. Rozpozna gos i pene zatroskania oczy, ktre ujrza przed sob, oczy brzowe i niezwyke. Mimo to dopiero po duszej chwili przypomnia sobie imi kobiety. Danica? Baam si, e ju nigdy si nie obudzisz odpara Danica. Na karku masz naprawd paskudnego siniaka. Cadderly w to nie wtpi. Czu bl nawet przy najlejszym ruchu gowy. Stopniowo powrci do przytomnoci. Oboje znajdowali si w namiocie ze zwierzcych skr i mieli rce zwizane mocno na plecach. Gowa i barki Cadderlyego opieray si o podoek Daniki. Nie byo wida stranikw, ale Cadderly usysza dochodzce z zewntrz gardowe warknicia orogw i orkw, a ten haas obudzi w nim wspomnienia walki i ostatniego jej aktu, kiedy wybuchowym betem zmasakrowa rami ogra. Nie zabili nas? spyta zbity z tropu. Poruszy doni i poczu, e nadal ma na palcu piercie z pirkiem. Danica potrzsna gow. Otrzymali rozkazy, e maj nas tu sprowadzi ywych. Bardzo stanowcze rozkazy, jak sdz. odpowiedziaa. Orka, ktry ci uderzy, orogowie ukarali, poniewa zrobi to zbyt mocno. Wszyscy obawiali si, e umrzesz. Cadderly zamyli si przez chwil, analizujc otrzymane informacje, ale nic nie przyszo mu do gowy. A Elbereth? spyta z wyranym niepokojem w gosie. Danica spojrzaa nad jego gow w gb namiotu. Cadderly jakim cudem te zdoa to uczyni. Ksi elfw nie wyglda w tej chwili na potomka krlewskiego rodu. Brudny i pokrwawiony, siedzia ze spuszczon gow i rkami zwizanymi przy kolanach. Jedno oko mia tak zapuchnite, e

prawie nic nie widzia. Wyczu, e na niego patrz, i unis gow. To przeze mnie znalelicie si w niewoli przyzna zduszonym gosem. To mnie szukali, zrobili to, bo licz na sowity okup. Nie moesz tego wiedzie przerwaa mu Danica, usiujc pocieszy przybitego elfa. Powiedziaa to jednak bez wikszego przekonania przypuszczenia Elberetha wydaway si logiczne. Elf spuci gow i umilk. Orogowie mrukn Cadderly, usiujc puci w ruch swoj pami. Przeczyta kilka pism dotyczcych tych brutalnych stworze i szuka w pamici czego, co mogoby im pomc. Czy on i jego przyjaciele zostali porwani, aby zostali ofiarami jakiego przeraajcego rytuau? Czy stan si daniem na uczcie orogw? adne z wyjanie nie wydawao si pocieszajce, a Cadderly mimowolnie drgn, gdy pachta przy wejciu do namiotu zostaa nagle odsunita na bok. Do namiotu nie wszed jednak ork, lecz wysoki i potnie zbudowany mczyzna, o brzowej skrze i zocistych wosach. Na jego czole, ponad niebieskimi jak ld, przenikliwymi oczami, widnia tatua przedstawiajcy jakie dziwne stworzenie. Cadderly przyjrza mu si z uwag, sdzc, e tatua rozpozna bez trudu wizerunek remorhaza, polarnego robaka powinien mu co powiedzie. Potny mczyzna podszed do Daniki i umiechn si tak, e mniszka poczua na plecach lodowate ciarki, a Cadderly fal wciekoci zalewajc go do stp do gw. I wtedy jednym krtkim ruchem muskularnego ramienia gigant cisn kobiet w bok. Z rwn atwoci schwyci Cadderlyego za przd tuniki i zmusi go, by wsta. Biay Robak mrukn kapan, mimowolnie wypowiadajc na gos swoje myli. Mczyzna wyglda imponujco. By o stop wyszy od niego i o dobre sto funtw ciszy, cho nie mia ani grama tuszczu. Brzowoskry gigant zmarszczy brwi, po czym gronie pochyli si nad Cadderlym. Co wiesz o Biaym Robaku? warkn, a w jego gosie ledwie dao si usysze lady obcego akcentu. Tym razem to Cadderly zmarszczy brwi. Tamten wada ich jzykiem

zbyt pynnie, a na dodatek bez charakterystycznego akcentu. Poza tym mia na sobie wytworny strj z jedwabiu i innych przednich materiaw, skrojony jak dla krla albo co najmniej dworzanina, i czu si w nim bardzo swobodnie, zbyt swobodnie jak na barbarzyc. Caa pieczoowicie budowana przez Cadderlyego teoria w mgnieniu oka lega w gruzach. Co wiesz? spyta ostro mczyzna i ponownie jedn potn rk podnis Cadderlyego z podogi. Ten rysunek na twoim czole wydysza modzieniec to remorhaz, Biay Robak, bestia rzadko spotykana nawet na pnocnych rubieach, a zupenie nieznana w Grach nienych i na Lnicych Rwninach. Zowrogi grymas na twarzy giganta nie uleg zmianie. Przez jaki czas widrowa Cadderlyego wzrokiem, jakby czeka na dalszy cig wyjanie. Przy wejciu co zaszurao i gigant natychmiast opuci Cadderlyego na ziemi. Do namiotu wesza kobieta o kruczoczarnych wosach, sdzc po szatach czarodziejka. Przypominaa Cadderlyemu modsz wersj Pertelopy, tyle e jej oczy nie byy brzowe, lecz bursztynowe, a wosy rozczochrane, podczas gdy Pertelopa zawsze dbaa o fryzur. Podstawow jednak cech rnic te dwie kobiety by nos czarodziejki, kiedy najwyraniej zamany, ktry na zawsze pozosta przekrzywiony w bok. Witaj, drogi Cadderly powiedziaa, a na dwik tych sw zarwno Cadderly, jak i Danica spojrzeli na ni ze zdumieniem. Nawet Elbereth unis wzrok. Podobaa ci si wizyta w Shilmicie? Wiem, e Kierkan Rufo pragnie wrci do domu. Na wspomnienie Rufa Danica gono zaczerpna powietrza. Cadderly odwrci si do niej, pragnc zawczasu rozproszy jej gniew. Domyli si, e jest bliska furii. Tak, znam twoje imi, mody kapanie z Biblioteki Naukowej cigna kobieta, rozkoszujc si swj przewag. Ju wkrtce pojmiesz, e wiem o tobie o wiele wicej. A zatem masz przewag omieli si zauway Cadderly bo ja nie wiem o tobie nic. Nic? zachichotaa. Gdyby o mnie nic nie wiedzia, nie wyruszyby na zwiad, aby mnie zabi.

Tym razem Cadderly i Danica nie zdoali stumi mimowolnych westchnie na ich twarzach odmalowao si nieskrywane zdumienie. Modzieniec usysza mruknicie Daniki. Rufo. Musisz zrozumie, e nie mam ochoty umiera rzucia sarkastycznie czarodziejka. Nie tak jak Barjin rozleg si gos pod czaszk Cadderlyego. Modzieniec rozejrza si wokoo, po czym uwiadomi sobie, e wiadomo zostaa mu przekazana telepatycznie i nikt oprcz niego nie usysza tych sw. Nieoczekiwana wzmianka o zabitym kapanie sprawia, e w gowie Cadderlyego zapanowa chaos drczyy go tysice pyta. Szybko jednak zdoa opanowa w mtlik, zapytujc samego siebie, czy kto lub co, co nawizao z nim kontakt kto wie, moe nawet by to jego wasny gos racjonalnie umiejscawiao czarodziejk w ogniwach tego samego spisku, co zabitego kapana. Cadderly zmierzy kobiet wzrokiem. Jej szata wygldaa zgoa pospolicie, nie bya tak bogato zdobiona, jak klerykalne szaty Barjina. Wycign szyj, usiujc przyjrze si uwaniej piercieniom na jej palcach. Nosia trzy, a na jednym z nich widniay jakie znaki. Umiechna si do niego, ich spojrzenia spotkay si, po czym woya rce do kieszeni. Zawsze ciekawy mrukna, ale na tyle gono, aby Cadderly mg j usysze. Taki jeste do niego podobny. Jej sowa wprawiy Cadderlyego w niemae zakopotanie. Tak, mody kapanie cigna kobieta udzielisz mi wielu nader cennych informacji. Mia ochot splun na jej stop wiedzia, e jego przyjaciel, krasnolud Ivan, zrobiby to bez namysu ale nie potrafi zdoby si na odwag. Zgorzkniay wyraz twarzy doskonale odzwierciedla jego uczucia. Pogardliwy grymas na jego twarzy zmieni si w rozpacz, kiedy czarodziejka wyja rk z gbokiej kieszeni. Trzymaa w niej co, co wedug Cadderlyego byo zabjcz broni. Wymierzya w Danic jego mordercz kusz, napit i zaadowan wybuchowym betem. Na dobrych kilka minut zapomnia o oddychaniu. Zrobisz, co ci ka powiedziaa czarodziejka, spogldajc na

Cadderlyego. Jej oblicze byo beznamitne i chodne niczym maska. Powtrz! Cadderly nie by w stanie wykrztusi z siebie sowa, bo w gardle utkwia mu nagle niewidzialna gula. Powtrz! zniecierpliwia si i poruszya kusz wycelowan w Danic. Przez uamek sekundy Cadderly myla, e pocigna za spust i o mao nie zemdla. Zrobi, co kaesz! zawoa rozpaczliwie, kiedy tylko uwiadomi sobie, e nie zwolnia ciciwy. Nie! zawoaa Danica. Przekaesz mi mnstwo informacji powiedziaa czarodziejka, a jej usta wykrzywi umiech zadowolenia. Odwrcia si w stron swego brzowoskorego wojownika. Zabierz go. Uparta Danica w cigu sekundy znalaza si na nogach, wcinita pomidzy Cadderlyego a giganta. Szarpaa sznury, ale nie bya w stanie uwolni rk, tote postanowia wymierzy kolosowi par solidnych kopniakw. Jego zwinno i szybko reakcji zdumiay dziewczyn. Przykucn mikko, zanim jeszcze stopa Daniki wytrysna w powietrze, i bez trudu chwyci j za nog. Delikatnym skrtem potnych rk wytrci dziewczyn z rwnowagi, sprawiajc, e zacisna zby z blu. Cisn j na bok jedynie zdawkowym, niemal niezauwaalnym ruchem muskularnych rk. Do! rozkazaa czarodziejka. Nie zabijaj jej! Umiechna si perfidnie do Cadderlyego. Nie lkaj si, mody kapanie. Nie zabijam tych, ktrzy pozwalaj mi manipulowa tob jak marionetk! Szczcie mi dopisao, dziwnym zrzdzeniem losu trafi mi si rwnie, jako nagroda specjalna, ksi elfw we wasnej osobie! Tak, znam rwnie i ciebie, Elberecie, i nie wtpi, e ju wkrtce ponownie poczysz si ze swoim ludem. Jeste zbyt niebezpieczny, abym moga przetrzymywa ci jako winia. Dorigen ponownie zachichotaa drwico. Przynajmniej twoja gowa wrci do ojca. Na dwik tych sw Elbereth ponownie zacz mocowa si z krpujcymi go wizami. Czarodziejka rozemiaa si drwico. Zabierz go! powtrzya polecenie, wskazujc na Cadderlyego. Wielkolud chwyci modego kapana szybciej, ni Danica zdya

zareagowa, i zacz go dusi przedramieniem, wykonujc drug rk falujce ruchy, na wypadek gdyby bojowa mniszka zapragna otrzyma drug bolesn lekcj. Cofnij si! zawoa pokornie Cadderly, a Danica wykonaa polecenie, pojmujc, e wojownik z atwoci moe skrci mu kark. Cofnij si zawtrowa gigant. Wolno ci si zbliy tylko wtedy, kiedy zostaniesz wezwana. Sposb, w jaki mwi, i lubieny umiech na jego ustach sprawiy, e dziewczyna ponownie poczua lodowate ciarki. Za plecami giganta czarodziejka zmarszczya brwi, a Danica bez trudu zrozumiaa malujc si w tym spojrzeniu zazdro. Na rzucony ostro rozkaz kobiety dwaj orogowie zajli pozycje wewntrz namiotu, podczas gdy ona i jej gigantyczny suga wyszli, zabierajc ze sob Cadderlyego. Kiedy znalaz si na zewntrz, stwierdzi, e obz w gbi lasu prezentuje si nie tyle le, co raczej nie na miejscu. Nawet w dogasajcym blasku dnia widzia, e pikno Shilmisty brutalnie bezczeszczono, w miar jak liczce sobie po sto i wicej lat drzewa cinano toporami i rozupywano na kawaki. Byo to do osobliwe i niespodziewane uczucie. Mody ucze jeszcze w Bibliotece Naukowej uywa drewna opaowego i od czasu do czasu zdarzao mu si bez namysu zerwa przydrony kwiat, by wrczy go potem Danice. Shilmista miaa jednak w sobie pewien majestat, ktrego Cadderly nigdy dotd nie dowiadczy, surowe i naturalne pikno, gdzie nawet lad buta wydawa si czym szpetnym i plugawym. Obserwujc brudnych orogw i orkw krztajcych si po lesie, Cadderly poczu w gbi serca dojmujcy bl. Rozpozna wiele z tych istot gwnie po ranach, jakie odniosy. Jeden z ogrw wyranie kula, a rami mia mocno obandaowane. On take zauway Cadderlyego, a grymas na jego twarzy zdawa si mwi, e mody ucze nie poyby dugo, gdyby znalaz si w zasigu muskularnych rk wielkiego monstrum. Namiot czarodziejki znajdowa si na drugim kocu obozowiska. Pomimo i z zewntrz wyglda cakiem zwyczajnie, ot, namiot ze skr, nic szczeglnego, wntrze zdradzao jej zamiowanie do wygd. St nakryto pluszem, wok niego stay cztery krzesa. ko miao gruby i mikki materac, ta kobieta nie sypiaa tak jak wszyscy inni na

rozoonym na ziemi kocu, za na wzku ustawionym opodal czekaa wytworna, srebrna zastawa. Gigant bezceremonialnie posadzi Cadderlyego na jednym z krzese. Moesz odej, Tiennek powiedziaa czarodziejka, siadajc naprzeciw modego ucznia. Tiennek nie wydawa si zadowolony z tego polecenia. ypn na Cadderlyego i skrzywi si zowrogo, ale nie ruszy w kierunku wyjcia. Och, ide wreszcie! powtrzya ostro czarodziejka i machna rk. Sdzisz, e nie potrafi sama obroni si przed kim takim jak on? Tiennek nachyli si do Cadderlyego i wyda grone warknicie, po czym skoni si swej pani i wyszed. Modzieniec poruszy si na krzele, dajc czarodziejce do zrozumienia, e czuje si nieco skrpowany. Doszed do wniosku, e nadszed czas, aby wykona swj ruch i przej kontrol nad sytuacj musia sprawi, aby jego przeciwniczka zrozumiaa, e nie ma do czynienia z tchrzem, z ktrym moe robi, co si jej ywnie podoba. Cadderly nie by pewien, czy zdoa zachowa te pozory, zwaszcza i mia wiadomo, e od niego zaley teraz ycie Daniki i Elberetha. Wiedzia jednak, e wanie te pozory mog by jedynym, co pozwoli im wszystkim pozosta przy yciu. Czarodziejka przygldaa mu si przez dusz chwil, po czym wymamrotaa pod nosem kilka sw. Cadderly poczu, e wizy na jego nadgarstkach poluzoway si i niebawem obolae rce byy wolne. Skoncentrowa ponure myli na pierzastym piercieniu. Gdyby tylko zdoa wyj koci pazur i dgn czarodziejk... Odegna jednak od siebie t myl. Nie wiedzia nawet, czy trucizna droww wci jeszcze dziaa. Gdyby atak si nie powid, czarodziejka srodze by go ukaraa a raczej nie tyle jego, co jego bezradnych przyjaci. Jest bardzo cywilizowany jak na barbarzyc rzek w nadziei, e uda mu si j zaskoczy. Zachichotaa ironicznie. Dociekliwy, tak jak tego oczekiwaam powiedziaa, bardziej do siebie ni do Cadderlyego. Syszc ton jej gosu, mimowolnie zamilk. Chodzio mi o znak na jego czole wykrztusi, usiujc odzyska

rezon. Tiennek jest czonkiem klanu Biaego Robaka, barbarzyskiego plemienia yjcego w cieniu Wielkiego Lodowca. Naprawd? zamruczaa czarodziejka, wychylajc si na krzele, jakby chciaa lepiej usysze zdumiewajce rewelacje Cadderlyego. Zda sobie spraw, e kontynuowanie tego tematu mija si z celem. Czarodziejka rozsiada si wygodniej. Masz racj, mody kapanie powiedziaa ze szczeroci w gosie. To doprawdy zdumiewajce. Mao kto std jest w ogle w stanie rozpozna remorhaza, a co dopiero powiza w znak z prawie nieznanym, barbarzyskim plemieniem, ktre nigdy nie zapuszcza si na poudnie od Galenw. Gratuluj ci, tak jak wczeniej ty mnie. Cadderly unis brwi z zaciekawieniem. Maniery Tienneka s rzeczywicie do specyficzne wyjania czarodziejka. Inne ni te, ktrych mona by si spodziewa po barbarzycy, dzikim wojowniku Biaego Robaka. Ty nauczya go kultury doda Cadderly. To byo konieczne, jeeli mia mi waciwie suy odpowiedziaa. Ta wymiana zda uspokoia Cadderlyego na tyle, e odway si zapyta: Czy suy waciwie swojej pani...? Dorigen powiedziaa czarodziejka. Jestem Dorigen Kel Lamond. Skd? Ponownie drwicy miech. Tak, jeste dociekliwy powiedziaa, jej podniecenie narastao. Zbyt dugo miaam do czynienia z kim bardzo podobnym do ciebie, eby mg mnie omota swymi gadkimi swkami. Natychmiast si uspokoia, a ich rozmowa przybraa poprzedni ton. Tyle rzeczy wydarzyo si tak szybko i Cadderly Bo... Dorigen przerwaa i umiechna si, wyczuwajc jego reakcj. Mody kapan rzeczywicie nie zna swego dziedzictwa, ba, nie zna nawet wasnego nazwiska. Wybacz mi cigna. Pomimo informacji, jakie posiadam, nie znam, niestety, twego nazwiska. Cadderly opar si wygodniej na krzele wiedzia, e Dorigen go okamaa. Jakie znaczenie miaa wypowiedziana przez ni pojedyncza sylaba? Czy wiedziaa co o jego pochodzeniu? Roztropnie zaniecha

rozgrywania dalszej partii tej nieczystej gry z czarodziejk. Gdyby to uczyni, Dorigen uzyskaaby w jego oczach autorytarn pozycj, a na to ani on, ani jego przyjaciele nie mogli pozwoli. Cadderly z Carradoonu odpar oschle. To wszystko. Naprawd? rzucia kuszco Dorigen, a mody kapan musia si niele napoci, aby ukry drczc go ciekawo. Czarodziejka przerwaa kopotliw cisz, wybuchajc serdecznym miechem. Pozwl, e odpowiem ci na kilka pyta, mody kapanie oznajmia i poklepaa si po ramieniu, a raczej po czym niewidzialnym, co tam siedziao. Pojawi si imp. A wic istnieje zwizek pomidzy nimi! skonstatowa Cadderly, rozpoznawszy impa, tego samego, ktry w katakumbach biblioteki zrani Pikela zatrutym dem. Nie mogo by adnych wtpliwoci Barjin i ta czarodziejka pochodzili z tego samego miejsca. Zrozumia, kto by jego telepatycznym rozmwc. Natychmiast przenis wzrok na delikatn do Dorigen i sygnet, rozpoznajc w mgnieniu oka wygrawerowany na nim symbol. Jego przypuszczenia sprawdziy si. Na sygnecie wyryty by trjzb z trzema butelkami, wariant witego symbolu Talony, ktry w tak szybkim tempie przeobrazi si w znak zagady caego regionu. Witaj znowu, mody kapanie rzuci ochryple imp. Rozdwojony jak u jaszczurki jzyk to pojawia si, to znika midzy jego spiczastymi tymi zbami. Imp spoglda na Cadderlyego tak, jak ogr mgby patrze na barani udziec. Mniemam, i czujesz si dobrze? Modzieniec nawet nie mrugn, nie chcc okaza choby najmniejszej saboci. Ty, jak sdz, rwnie doszede do siebie po zderzeniu ze cian? odpar tym samym tonem. Druzil warkn i znikn. Dorigen ponownie si rozemiaa. Doskonale pogratulowaa Cadderlyemu. Druzila zazwyczaj nieatwo przestraszy. Mody kapan nadal zachowywa powag. Poczu w swoim umyle intruza, empatyczn wi pochodzc jak si domyla od impa. Wpu, go poradzia Dorigen. On rzuca ci wyzwanie. Boisz si sprawdzi, ktry z was jest silniejszy?

Cadderly nie zrozumia, ale poniewa nie chcia okazywa saboci, zamkn oczy i otworzy przed Druzilem swj umys. Usysza cichy piew Dorigen, chichot Druzila, a potem poczu, jak spowija go fala energii magicznego zaklcia. Jego umys sta si niemal namacaln czerni, jakby zosta mentalnie przeniesiony w pustk. Potem pojawio si wiato, poyskujca i migoczca kula wyonia si z otchani i podryfowaa ku niemu. Jego umys obserwowa zbliajc si kul z zaciekawieniem, nie spodziewajc si niebezpieczestwa. I nagle pojawia si tu przy nim, a gdy to nastpio, staa si czci jego myli, palc jak ogie. Wewntrz mzgu rozbyso tysic pomiennych wybuchw, tysic rozdzierajcych bodcw blu i cierpienia. Cadderly skrzywi si, zacz miota na krzele i otworzy oczy. Poprzez ciemn chmur dostrzeg czarodziejk i siedzcego na jej ramieniu umiechnitego impa. Bl przybra na sile Cadderly krzykn i przestraszy si, e straci przytomno albo nawet umrze, cho w gbi duszy szczerze pragn, aby tak si stao. Ponownie zamkn oczy. Usiowa si skupi i znale jaki sposb na wyeliminowanie tego blu. Odepchnij to usysza gos z oddali, ktry rozpozna jako nalecy do Dorigen. Uyj siy woli, mody kapanie, i odepchnij od siebie ogie. Cadderly zrozumia jej sowa, ale z powodu blu nie by w stanie si skoncentrowa. Wzi gboki oddech i uderzy oburcz w stolik znajdujcy si tu przed nim, postanawiajc w jaki sposb odwrci uwag od kuli palcego wiata. Ale ona nadal pona. Usysza chichot Druzila. Postanowi wykorzysta technik medytacyjn, aby wymaza wiato. Tak jak zawsze, i w tym przypadku zacz wymazywa kawaek po kawaku cay wiat. Nic z tego. Druzil ponownie parskn miechem. Prni medytacji zastpi gniew, niszczc aur spokoju wytworzon przez modego ucznia. wiato stao si jego wrogiem. Przekona samego siebie, e kiedy ju go pochonie, nastpnym celem stanie si Danica. Nie! warkn i nagle kula pocza si oddala, odpywa z pustki, w ktr wszed. Przez kilka chwil jakby si wahaa, a w kocu opucia jego umys. Bl odszed, ucich rwnie chichot Druzila.

Cadderly uwiadomi sobie, e istnieje jeszcze inna pustka, inna jama czerni prcz jego wasnej, a instynkt podpowiedzia mu, e musi ona nalee do impa, sprawcy jego cierpienia. Gniew Cadderlyego nie wygas tryskajca snopami wiata kula przesuna si ku drugiej mrocznej otchani. Do! usysza krzyk Druzila, na dwik ktrego Dorigen tylko si rozemiaa. Przemoc wtoczy kul w gb myli impa. Druzil pisn i to stao si dla Cadderlyego bodcem, by brn jeszcze dalej. Nie okae litoci utrzyma ognist kul w mylach Druzila, dopki nie spali impa na popi! I nagle wszystko si skoczyo. Cadderly stwierdzi, e nadal siedzi przy stole naprzeciw Dorigen, imp za wyranie chwieje si na nogach, a w jego wyupiastych oczach maluje si dza mordu. Wymienicie! zawoaa Dorigen, klaszczc w donie. Jeste naprawd potny, skoro potrafisz pokona Druzila, ktry jest obeznany z t gr. Moe nawet potniejszy ni twj... Urwaa i rzucia Cadderlyemu kuszce spojrzenie. Bdzie ci ze mn dobrze. Mody ucze mia na ten temat inne zdanie. Nie su Talonie oznajmi i tym razem to Dorigen musiaa ukry zdumienie. I nigdy tego nie zrobi, niezalenie od wszystkiego. Jeszcze zobaczymy odpara po chwili milczenia. Tiennek! Barbarzyca w jednej chwili znalaz si przy Cadderlym, brutalnie wykrci mu rce do tyu i ponownie je zwiza, tym razem jednak tak mocno, e sznur wern si w nadgarstki. Mody ucze zosta podwignity w powietrze i wyniesiony z namiotu. Cadderly rozpaczliwie usiowa si podnie i usi, gdy barbarzyca bezceremonialnie cisn go na ziemi w jego namiocie. Zanim wyszed, raz jeszcze obrzuci Danic lubienym spojrzeniem. Co ci si stao? spytaa Danica, kiedy Tiennek opuci namiot. Przysuna si do modzieca i opara o jego rami. Cadderly, nadal oszoomiony, nie odpowiedzia. Pod czaszk wiroway mu dziesitki pyta. Danica, zatroskana, spojrzaa na Elberetha. Szkoda, e nie posiadam wyszych umiejtnoci! rzucia ze smutkiem. Cadderly spojrza na ni z niedowierzaniem.

Fizyczne zawieszenie wyjania. Gdybym moga osign ten stan, zwolni serce tak, by nie mona byo wyczu jego bicia... Wyraz niedowierzania na twarzy Cadderlyego nie uleg zmianie. Ale nie mog dodaa, spuszczajc wzrok. To dla mnie za trudne. Jej zowrbne sowa zabrzmiay dla winiw jak wyrok mierci. Cadderly rwnie zwiesi gow. Zabij t czarodziejk usysza przysig elfa. A ja jej sug, giganta dodaa Danica. W gosie mniszki znw pojawia si nuta determinacji. Ta myl bynajmniej nie pocieszya Cadderlyego, wrcz przeciwnie, teraz kiedy wiedzia co nieco o Tienneku, staa si dla powodem do niepokoju. On naley do klanu Biaego Robaka powiedzia, zwracajc si do Daniki. Wzruszya ramionami te sowa nic dla niej nie znaczyy. To plemi barbarzycw z pnocy wyjani. Dzicy yj, a raczej wegetuj w nader surowych warunkach. A co si tyczy Tienneka, bo tak brzmi jego imi, jest on Kura-Winterem, jednym z grupy elitarnych wojownikw... No, chyba e si myl. Danica zmierzya go wzrokiem i zrozumia, e wcale nie wzia sobie do serca jego sw. Powinna si go ba stwierdzi ponuro. Nie lekcewa jego walecznoci. Kura-Winter powtrzy, przymknwszy oczy, by przypomnie sobie wszystko, co czyta na temat Biaego Robaka. Aby otrzyma znak na czole, Tiennek musia w pojedynku zabi polarnego robaka, remorhaza. Naley do elity ze szczepu wojownikw. Jawne przeraenie na twarzy Cadderlyego wywaro na Danice wiksze wraenie ni jego sowa. Powinna si go ba powtrzy. *** To obz wyszepta Ivan do Pikela. Wcale ni mam ochoty naparza si z tymi orkowatymi w ciemnom lenom noc. Pikel pokiwa gow potakujco. Krasnoludy byy przyzwyczajone do ciemnoci mrocznych jaski, otoczenia innego ni puszcza skpana w srebrzystym wietle gwiazd.

Moem zabra si za nich tu przed witem zaproponowa Ivan, zwracajc si tyle do brata, co do samego siebie. Tak, dobra jezd. Ale jezd jeich za duo. Nie moem ot tak se wej miendzy nich. Trza nam planu. Uch, och. Ivan spojrza na penego wtpliwoci Pikela, ale jego oblicze wyranie si rozjanio, kiedy przysza mu do gowy pewna myl. Zdj z gowy hem ozdobiony poroem jelenia, wyj z jednej ze swych przepastnych kieszeni maleki motek i zacz odbija warstw laki czc jeden z rogw z hemem. Zaniepokojony Pikel krci gow i stara si odwraca wzrok. Ivan spisa si cakiem niele, kiedy robi ten hem. Mino sporo czasu, zanim usun warstw laki na tyle, e mg odkrci rg, ale nawet wwczas musia nie lada si namocowa, aby go usun. W kocu jego starania zakoczyy si sukcesem. Poda rg Pikelowi i woy przekrzywiony hem na swoj wochat gow. Kiedy pjdziem, nie to nade gowom i trzymaj si blisko mi poinstruowa brata. Pikel roztropnie odczeka, a Ivan zajmie pooone nieco dalej stanowisko obserwacyjne, po czym raz jeszcze wyda przecige uch, och. Hammadeen, ukryta gdzie pord cieni drzew za jego plecami, zachichotaa.

13
Oooooo, powiedzia jele By to gboki sen pozbawiony wizji, w ktrym wyczerpanie przemogo natok emocji Cadderlyego. Sprawi, i mody ucze przey jeszcze wikszy szok, kiedy obudzi go krzyk Daniki. Poderwa si do pozycji siedzcej i ujrza gigantyczn posta pochylajc si nad dziewczyn. Natychmiast poj, e to Tiennek by przyczyn woania, i modli si, aby barbarzyca nie zabawi w namiocie dugo. Mody kapan rzuci si w stron ukochanej, ale nagle co chwycio go brutalnie za nadgarstki i mocno wykrcio mu obie rce do tyu. Jeeli ona bdzie si szarpa, poam mu rce rzek Tiennek, a Danica, spojrzawszy na Cadderlyego, przestaa si szamota. Tiennek przerzuci sobie mniszk przez rami i wraz z dwoma orogami skierowa si do wyjcia. Trzecia bestia raz jeszcze szarpna z caej siy rce Cadderlyego, po czym odwrcia si, by odej. Cadderly uparcie sta w miejscu, ale orog zamaszystym ciosem powali go na ziemi. wiat sta si rozmyt plam blu i chaosu. Cadderly zauway Elberetha siedzcego w drugim kocu namiotu. Ksi elfw nadal, aczkolwiek bezskutecznie, szarpa si z wizami. Jego nadgarstki byy tak mocno przywizane do kolan, e Elbereth nie mg si nawet podnie. Z guchym warkniciem, bliski niepohamowanego wybuchu wciekoci, Cadderly zacz wstawa, ale orog kopniakiem w ebra ponownie go przewrci. Rozejrza si wokoo, wodzc wzrokiem od swego pierzastego piercienia, poprzez stojc nieopodal beczk, do Elberetha, ale by zupenie wyprany z pomysw. Danica zostaa zabrana i znajdowaa si w niebezpieczestwie, a on, Cadderly, nie mg walczy. Nie! warkn, kiedy otrzyma od oroga kolejnego kopniaka. Nie! Nie! powtarza jak oszalay, ignorujc kopnicia rozjuszonej bestii. Nie! Nie! Nie! Jednak pomimo uporu i wciekoci Cadderlyego jego sowa wydaway si nieszkodliw i oglnie rzecz biorc, pust form zemsty.

*** Danica nie prbowaa walczy, przerzucona przez ogromne rami Tienneka. Uznaa, e najlepiej bdzie gra na zwok, zaczeka na dogodn chwil, kiedy zostanie z brzowoskrym gigantem sam na sam. W kadym razie miaa nadziej, e zostanie z nim sam na sam. Niedwuznaczne zamiary giganta budziy w niej odraz, ale myl, e miaoby si to sta w obecnoci orogw, bya dla niej nie do zniesienia. Namiot Tienneka by trzeci i najwikszy w caym obozie, sta przy drugim kocu obozowiska i suy rwnie jako magazyn dla oddziaw wroga. Jasnowosy barbarzyca co Danica przyja z wyran ulg rozkaza orogom, by zajli pozycje u wejcia do namiotu, po czym wskim przejciem midzy stosami skrzy i beczek dotar do rodka pomieszczenia, gdzie na ziemi rozoone byy sterty kocw i futer. W rogu palia si wta naftowa lampka, a w powietrzu unosia si ostra wo misiwa. Tiennek opuci Danic na ziemi agodniej, ni si tego spodziewaa. Spojrza w jej migdaowe oczy i pogadzi japo truskawkowoblond wosach. Graj dalej, powiedziaa sobie, walczc z podpowiedziami swego ciaa. Rozwi mnie wyszeptaa do gigantycznego oprawcy. Tak bdzie lepiej dla nas obojga. Ogromna do Tienneka przesuna si po gadkim policzku Daniki, ledwie go dotykajc i pomimo odrazy dziwny dreszcz przeszy cae jej ciao. Rozwi mnie wyszeptaa ponownie. Tiennek skwitowa jej sowa miechem. Jego delikatny dotyk zmieni si w stalowy ucisk, ktry omal nie zwichn jej uchwy. Danica odsuna si od niego gwatownie, ale barbarzyca schwyci j za wosy i brutalnie przycign do siebie. Uwaasz mnie za gup... urwa nagle, gdy dziewczyna trzasna go kolanem w krocze. Aby dosign celu, musiaa a podskoczy. Tiennek skrzywi si, po czym pchn j w ty. Zdoaa zachowa rwnowag i gdy gigant podszed do niej, wymierzya kopnicie w jego twardy jak skaa brzuch.

Paajc dz mordu, prawie nie zauway kopniaka, ale ze sposobu, w jaki si porusza, Danica domylia si, e pierwsze kopnicie odczu do bolenie. Tym razem sprbowaa dosign jego kolana, musiaa jednak zatrzyma cios w poowie ruchu i uchyli si przed prostym Tienneka, wymierzonym w jej twarz. Odchylia si niezdarnie w bok, lecz rka zwinnego barbarzycy przecia powietrze jeszcze szybciej i trafia j w policzek. Namiot zawirowa, a Danica znalaza si na kolanach. Tiennek mia j w swojej mocy i mg z ni zrobi, co tylko zechcia doskonale zdawaa sobie z tego spraw ze zwizanymi na plecach rkami nie bya w stanie przeciwstawi si tak potnemu wojownikowi. Szarpna sznury, ignorujc palcy bl w nadgarstkach. Rozpaczliwie usiowaa si uwolni. Mino kilka chwil. Poczua krew na swoich doniach. Dlaczego Tiennek zaniecha ataku? Wreszcie odwaya si obejrze przez rami i zobaczya, e gigant kutyka w gb wskiego przejcia. Pierwsze zadane przez ni kopnicie najwyraniej odebrao mu ochot do figlw w kadym razie na pewien czas. Barbarzyca wezwa potnego oroga do namiotu i rozkaza mu, by pilnowa Daniki, ale nie wolno mu byo nawet jej dotkn chyba e prbowaaby ucieczki. W takim przypadku wyjani Tiennek i wypowiadajc te sowa, przenis wzrok na dziewczyn orog moe zrobi z pojman, co tylko zechce. Tiennek rzuci Danice zowrogie spojrzenie. Oddaj mi bro nakaza orogowi. Stwr zaperzy si i zdecydowanym gestem opar do na rkojeci miecza. Dawaj! warkn Tiennek. Jeeli tego nie zrobisz, jestem pewien, e ona ci rozbroi, a potem potnie na kawaki twoim wasnym mieczem! Orog nadal si krzywi, ale poda barbarzycy miecz i wyjty z buta n. W chwil pniej brzowoskry gigant wyszed z namiotu, orog za podszed do Daniki i omiatajc jej twarz cuchncym oddechem, powiedzia: Odpr si, licznotko. Wydawao mu si, e powierzone zadanie

moe okaza si cakiem przyjemne. Mgby mi pomc wsta? spytaa niewinnie w jaki czas pniej. Podejrzewaa, e Tiennek wrci przed witem, zanim Dorigen zdy si zorientowa, co zaszo, a wiedziaa, e do brzasku nie zostao zbyt wiele czasu. Orog sign rk i chwytajc Danice za wosy, podnis j brutalnie. Tak wolisz? warkn i ponownie poczua jego cuchncy oddech. Skina gow i powiedziaa sobie, e musi dziaa teraz albo nigdy. Miaa nadziej, e dostatecznie poluzowaa krpujce j wizy, modlia si, aby tak byo, bo wolaa nawet nie myle o konsekwencjach ewentualnej poraki. Postanowia wykorzysta w tej chwili ca nabyt podczas dugotrwaego treningu dyscyplin i wykrzesa z siebie resztki odwagi. Osuna si na podog, udajc, e upada. Orog instynktownie wycign rce, aby j zapa, ale Danica podkurczya nogi i jednym susem mina zaskoczon besti. W wyskoku uniosa kolana do piersi i przesuna zwizane rce pod stopami. Opadajc, wyprowadzia byskawiczny cios i zamaszystym kopniciem po uku trafia oroga poniej szczki. Stwr jkn i run do tyu. Danica znw bya na nogach, ale nadal miaa zwizane rce, teraz jednak trzymaa je przed sob. Orog oszoomiony, ale tylko lekko ranny zawy i ruszy na ni jak burza. Danica spowolnia jego ruchy prostym kopniakiem w klatk piersiow i drugim w kolano. Zczya pici i trzasna nimi w pysk potwora raz, drugi, trzeci... Wydajc przy kadym ruchu grony pomruk, atakowaa tak szybko, e jej rce i nogi zleway si w rozmyt plam. Raz po raz kopaa stopami, kolanem i uderzaa oburcz, orog za jedynie unosi obie rce do twarzy i usiowa si osania. Nagle gwatowny atak osab, a orog zgodnie z przypuszczeniami Daniki przeszed do ofensywy. Rzuci si na ni niezdarnie, ale zapa jedynie powietrze, gdy zwinnie cofna si o krok. Zanim wytrcony z rwnowagi potwr zdoa doj do siebie, zaatakowaa. Zanurkowaa pod prawym ramieniem oroga, obrcia si na picie i zarzucia sznur krpujcy jej rce na jego grub szyj. Pod wpywem brutalnego szarpnicia potwr wygi si mocno do tyu kark czowieka bez wtpienia do tej pory pkby ju jak sucha ga. Danica byskawicznie uwiadomia sobie, e nie jest w stanie

wytrzyma dostatecznie dugo, by udusi tak gruboskrnego i mocno uminionego przeciwnika. Orog zacz ju dochodzi do siebie i sign rk do jej nadgarstkw, szarpic i odcigajc od szyi dawice go sznury. Danica stwierdzia, e jej szans malej. Przyjrzaa si potworowi, ale nie zauwaya, eby by uzbrojony. Rozejrzaa si po pomieszczeniu. Nic w zasigu jej wzroku nie przypominao maczugi albo noa. Nagle przyszed jej do gowy desperacki plan. Zmienia uchwyt, przestaa si opiera cigncemu j za wizy przeciwnikowi i jednoczenie przesuna si tak, by stan na wprost niego. Jak byo do przewidzenia, orog rwnie zacz si odwraca. Danica wykorzystaa ten ruch, pochylia si i wykonawszy skrt caym ciaem, przerzucia go nad sob. Doskonale oszacowaa tor jego upadku wyldowa gow w otwartej beczce z wod i zanurzy si w niej do pasa, a Danica skoczya na niego, wcisna stop pomidzy jego kopice bezradnie nogi i napara na z caej siy. Bd co bd chodzio o jej ycie. Stwr by od niej silniejszy, ale mniszka przyzwaa moce, ktrych nie potrafi sobie nawet wyobrazi. Skrzyowaa nogi wewntrz brzegw beczki i niejako na wszelki wypadek zacisna mocno obie rce na jej krawdzi. Rce oroga wynurzyy si z wody i chwyciy brzeg beczki. Potwr usiowa si podnie i napiera z caej siy, ale Danica nie puszczaa, wykorzystujc naprone mocno nogi jak klin, ktry mia zapobiec wypchniciu jej na zewntrz. Orog okada j piciami, znaczc ciao zadrapaniami i sicami, ale dziewczyna w duchu upominaa sam siebie, e to ju nie potrwa dugo. Mimo to zmczona i poturbowana miaa wraenie, jakby zmagania z szamoczcym si dziko i usiujcym wydosta si z puapki orogiem trway dobrych kilka godzin. Cios kolanem rozkrwawi jej nos, a stopa smagna po twarzy tak paskudnie, e zastanawiaa si, czy to wierzgnicie nie pozbawio jej ucha. I nagle wszystko ustao. Danica prawie zdumiona pozostawaa jeszcze przez kilkadziesit sekund w dotychczasowej pozycji, ot tak, dla pewnoci. Wiedziaa, e Tiennek niedugo wrci i wyczogaa si z beczki. Mokra, z zazawionymi oczami i strukami krwi pyncymi z nosa, zastanawiaa si, z ktrej strony namiotu powinna wyj na zewntrz. Ruszya przed siebie, gryzc zbami sznury na nadgarstkach.

*** Ork przetar zaspane oczy i spojrza ku wschodowi, majc nadziej, e ju niedugo wstanie wit, a tym samym jego mudna warta dobiegnie koca. Nieopodal, na poudnie od miejsca, gdzie trzyma stra, rozcigaa si poronita wysokimi trawami i poprzecinana tu i wdzie z rzadka rosncymi drzewami polana. Bya jeszcze szarwka, gdy ork odwrci si, usyszawszy podejrzany szelest. Ujrza sporej wielkoci jelenie rogi, sunce rano pord traw. W pierwszej chwili unis wczni zadowolony, e ju niedugo bdzie mia okazj posmakowa wybornej dziczyzny. I nagle zamruga, a potem ponownie przetar oczy, zastanawiajc si, jak to moliwe, by jele o tak rozoystym porou mg zupenie nikn w trawie o wysokoci zaledwie trzech stp. Rogi nadal dziarsko suny naprzd. Od wartownika dzielia je jeszcze do spora odlego. Zbliyy si do pnia pokrzywionej jaboni i nagle ork ponownie zamruga, miny bowiem przeszkod, rozstpiwszy si pynnie na boki. Molargro! zawoa ork do szefa warty. Potny i nader szpetny orog, ogrzewajcy skate paluchy stp przy ognisku, posa wartownikowi obojtne spojrzenie, po czym odwrci wzrok. Molargro! powtrzy ork nieco dobitniej. Dowdca podnis si niechtnie i podszed do niego, nie zadajc sobie trudu, by woy znoszone i poprzecierane buciory. Jele wyjani wartownik, kiedy orog stan tu obok niego, wskazujc na zmierzajce w ich stron i niezbyt ju oddalone rozoyste rogi. Jele? spyta Molargro, drapic si po wielkiej gowie. Ale ty gupi, chopcze rzek w chwil pniej. Ktry jele mwi ooooo? Na ich pyskach pojawi si grymas bezgranicznego zakopotania. Obaj spojrzeli w kierunku zbliajcego si poroa i spytali unisono: Oooo? Odpowied otrzymali w chwil pniej. Udzieliy im jej topr Ivana i gruba paka Pikela.

*** Czogajc si wzdu zaroli na obrzeach obozowiska, Danica prawie dotara do namiotu jecw, kiedy rozlegy si alarmujce okrzyki. W pierwszej chwili pomylaa, e Tiennek odnalaz zabitego oroga, ale nagle usyszaa wyrane ojoj! przebijajce si poprzez zgiek, po ktrym rozleg si guchy stuk i jk ranionego ogra. Jak? zastanawiaa si Danica, ale poniewa nie miaa czasu, by nad tym myle, wstaa i pokonaa reszt drogi biegiem, ostronie przelizgujc si pod obluzowanymi wizaniami skr w cianie namiotu. Wczogaa si do rodka i odpeza nieznacznie na bok, ukrywszy si za stert skrzy, kiedy do namiotu wpadli Tiennek i ork. Zabierz czowieka do Dorigen! rozkaza barbarzyca, wskazujc na Cadderlyego. Wyj zza pasa wybornie wykuty miecz Elberetha i umiechn si zowieszczo. Ja zajm si elfem. Kiedy ork wyprowadzi Cadderlyego, pierwsz reakcj Daniki byo wypezn na zewntrz, okry namiot i ruszy ukochanemu z pomoc. Musiaa jednak oprze si temu pragnieniu, poniewa zamiary Tienneka wobec elfa byy a nadto oczywiste. Barbarzyca postpi krok w stron ksicia i nagle, w mgnieniu oka, pomidzy nimi znalaza si Danica. Uciekaj! usyszaa z tyu woanie Elberetha. Pogodziem si z losem. Nie umieraj za mnie. Wyraz szoku w cigu jednej sekundy znik z twarzy Tienneka, zmieniajc si w ironiczny umiech. Orog nie yje? spyta bynajmniej tym nie przejty. Pokiwa sw pikn gow, jakby wcale go to nie zdziwio. Wyraz twarzy Daniki nie zagodnia. Nie zmienia rwnie swej obronnej postawy. Tiennek skierowa miecz w jej stron. Obawiam si, e wiele tracisz powiedzia z lubienym umiechem. Moja damo, mogem zapozna ci z rozkoszami, o jakich nawet ci si nie nio. Nie jestem twoj dam! warkna i kopna go w pier, odrzucajc go krok do tyu. Wiele tracisz powtrzy, jakby na bezdechu, ale poza tym w peni si. Odpi od pasa niewielk sie i owin j wok lewej rki.

Danica okraa go ostronie, zdajc sobie spraw z tragicznych konsekwencji, do jakich mogoby doj, gdyby jej wykonujca kopnicie noga zapltaa si w sie. Szukaa luk w jego obronie i ewentualnych sabych punktw. Bezskutecznie. Gigant trzyma dugi, wski miecz elfa tak, jakby by stworzony wanie dla niego, zachowywa idealn rwnowag, stpajc mikko po obwodzie okrgu i dotrzymujc jej kroku. Danica wyprysna do przodu i zacza wyprowadza kopnicie, lecz w tej samej chwili runa na ziemi i oplota obiema nogami kostki Tienneka. Barbarzyca zdoa uwolni jedn nog, ale potkn si, gdy podcia go krtkim, celnym kopniakiem. Byskawicznie odzyska rwnowag i odchyli si do tyu, zamierzajc zada lecej na wznak wojowniczce cios mieczem, a jednoczenie wymachiwa sieci w ty i w przd w nadziei, e zdoa pochwyci w ni ktr z wierzgajcych dziko ng Daniki. Mniszka nie bya na tyle gupia, aby kontynuowa atak. Przetoczya si w ty i wstaa, zanim jeszcze Tiennek zdy zada pierwszy cios. Jestem silniejszy rzuci kuszco barbarzyca lepiej uzbrojony i wyszkolony. Nie masz szans. Umrzesz. Danica miaa kopoty z przekonaniem samej siebie, e potny mczyzna nie mwi prawdy. Zadaa mu kilka morderczych ciosw, ale on prawie ich nie poczu. Widziaa, z jak radoci i wpraw wada mieczem i poczua ju na ciele si jego elaznego ucisku. W tej samej chwili rzuci si na ni, atakujc jak rozjuszone zwierz, uderzajc, tnc i dgajc, a wok jego miecza raz po raz migaa zdradliwa sie. Danica uchylia si i zanurkowaa, odbijajc jedno pchnicie w bok, cho rozcia sobie przy tym rk. W kocu jednak zostaa zmuszona do odwrotu. Uciekaj! zawoa Elbereth, ktry bezskutecznie walczy z krpujcymi go wizami. Turla si po ziemi i kopa, szarpic obie rce, a zaczy krwawi, ale uparte sznury nie rozluniy swego bolesnego ucisku. Danica cieszya si, e Tiennek pody za ni. Barbarzyca mg si przecie odwrci i z atwoci zadga Elberetha, zanim znalazaby si na tyle blisko, by mu w tym przeszkodzi.

On umrze, kiedy ju uporam si z tob wyjani, jak gdyby czyta w jej mylach. Po tym, jak wszystko dokadnie zobaczy. Po tym, jak ju ci wezm! Jk Elberetha wywoa kolejny okrutny umiech na jego ustach. Tiennek ponownie zaatakowa, Danica nie daa si jednak zaskoczy. Uniosa stop, jakby zamierzaa wymierzy napastnikowi proste kopnicie, ale miast tego smagna ni w bok, rozupujc gwny maszt namiotu. Dach wok nich zawali si, przerywajc atak Tienneka. Barbarzyca zacz si miota, usiujc unie opadajce skry dostatecznie wysoko na wypadek ataku Daniki, lecz mniszka jakby rozpyna si w powietrzu. Godny pocig! zawy Tiennek, nie dajc si zastraszy. I nagroda godna zdobycia! Zacz si skrada, odsuwajc fady skrzanego dachu znajdujce si na jego drodze. Danica z atwoci zdoaaby wymkn si ze zwalonego namiotu, ale nie moga pozostawi w nim bezradnego i bezbronnego Elberetha. Nieustraszony barbarzyca, uwaajc j za niegodn siebie przeciwniczk, nie prbowa si ukrywa. Danica za, pragnc za wszelk cen podwyszy swoje szans w tym nierwnym pojedynku, postanowia wykorzysta w fakt przeciwko niemu. *** Bier tamtego! rykn Ivan, wskazujc uciekajcego orka. Pikel wyszed zza drzewa i zastpi potworowi drog. Trzymajc pak oburcz za jej wszy koniec, zamachn si, wykona cios, ktry strzaska uniesione do bloku rami orka i dosign jego gowy z dostatecznie du si, by skrci kreaturze kark. Ojoj! pisn do brata uradowany krasnolud. Za tobom! odkrzykn Ivan, a Pikel obrci si na picie, tym razem miadc gow orka pomidzy swoj migajc pak a pniem drzewa. Czaszka pka przy wtrze przyprawiajcego o mdoci chrupnicia. Przekazywanie ostrzee oraz rad dla brata w aden sposb nie zahamowao zaciekych atakw Ivana. Sta na plecach powalonego ogra,

rbic zamaszycie toporem gromad orogw i orkw, otaczajcych go ciasnym krgiem. Ogr nie by jeszcze martwy i za kadym razem, kiedy wydawa zduszony jk albo nieznacznie si porusza, Ivan z caej siy kopa go pit w ty gowy. Dzika zawzito i furia przeszy w finezj, kiedy krasnolud trzyma kilka monstrw na dystans zabjczymi krtkimi ciciami swego potnego toporzyska. Jeden z orkw wspi si na cielsko ogra za plecami Ivana i mocno zdzieli krasnoluda pak po gowie. Ivan tylko si rozemia i odrzuci go w ty byskawicznym ciciem, ktre niemal do poowy rozpatao klatk piersiow stwora. *** Tiennek przesta si miota i wrzeszcze. Zacz si wolno skrada, odsuwajc z drogi fady dachu namiotu. Nie jestem wojownikiem sabeuszem z cywilizowanych krain oznajmi ze spokojem. Jestem Kura-Winterem! Nieco z boku wyczu jaki ruch, lekkie zafalowanie zwalonego dachu, i postpi p kroku w tym kierunku. Unis rk wysoko, podtrzymujc skry, i pochyli si tak nisko, jak tylko mg. Kilka stp dalej ujrza nogi Daniki. Gra skoczona uzna. Wiedzia, e jest potrzebny na zewntrz, gdzie wci trwaa walka. Znam twoje sztuczki! zawoa. Unis dach i z mieczem gotowym do ciosu ruszy w stron mniszki. Umiechn si, wiedzc, e dugi zasig miecza nie da jej szansy na sparowanie czy skontrowanie ciosu. Niestety, pewny siebie Tiennek nie wiedzia, e Danica zaopatrzya si w uaman doln poow gwnego masztu namiotu, do prymitywn wczni, ale i tak dusz od jego miecza. Oczy barbarzycy rozszerzyy si z niedowierzaniem, kiedy nadzia si na spiczaste ostrze. Moe niektre z moich sztuczek skomentowaa chodno mniszka, nie okazujc wyrzutw sumienia z powodu jego mierci. Wbia drewniany maszt gbiej i przekrcia go w ranie. Miecz Elberetha wypad z rozwartej doni Tienneka, a sie w jego rku zwisa luno. Opad na kolana, a Danica wypucia drzewce. Wcznia zatrzymaa barbarzyc w wyprostowanej, klczcej

pozycji, a dach namiotu opad na niego jak caun, cile przylegajcy do ciaa. Danica nie wahaa si. Nieszczsny Elbereth, zwizany i bezradny w tylnej czci zawalonego namiotu, bdzie musia zaczeka. Zebraa si w sobie i zacza wyczogiwa na zewntrz. Byo ju jasno, budzi si nowy dzie. Orogowie i orkowie poszli w rozsypk i wyli ogarnici chaosem, z wyjtkiem jednej grupy, ktra dzielnie stawiaa czoa braciom Bouldershoulderom, stojcym teraz plecy w plecy na ciele powalonego ogra. Cadderly znajdowa si po drugiej stronie obozu. Jeden z orkw nadal cign go brutalnie po ziemi. Danica pobiega za ukochanym, lecz nagle przystana, gdy obok namiotu Tienneka pojawia si czarodziejka. Dorigen wykonaa kilka gestw, trzymajc w wycignitym rku co, czego dziewczyna nie zdoaa dostrzec, i wypowiadajc uaktywniajc inkantacj. Instynkt Daniki nakaza jej zanurkowa midzy dwa drzewa na moment przed tym, gdy w jej kierunku pomkna ognista smuga pioruna. Wybuch rozupa jedno z mniejszych drzew, a drugie opali, kora na pniu tu nad gow rozpaszczonej na ziemi mniszki poczerniaa i zwglia si. Danica poderwaa si i natychmiast zacza biec, ale Dorigen rwnie szybko rzucia drugie zaklcie. W powietrzu zaroio si od lepkich nici, ktre opaday wok Daniki i przywieray praktycznie do wszystkiego pni, gazi drzew oraz krzeww tworzc grub pajczyn. Danica brna przed siebie, wykorzystujc swoj szybko i zwinno, by zawsze o krok wyprzedzi formujc si puapk. W kocu znalaza si poza zasigiem gronych wkien, aczkolwiek w tym celu musiaa nieznacznie zboczy z drogi. Mimo to Dorigen wci bya w pobliu. Dziewczyna usyszaa trzepot skrzyde, ale niczego nie zauwaya. Nagle na jej drodze zmaterializowa si Druzil, a kolec na kocu jego ogona zagbi si w jej ramieniu. Rana bya powierzchowna, ot, zwyke zadrapanie, ale nage askoczce odrtwienie i palcy bl w ramieniu by dla niej dowodem, e do musiao by zatrute. Osuna si ciko na ziemi i opara plecami o drzewo. Druzil unosi si w powietrzu tu przed ni, umiechajc si zowrbnie i wymachujc ogonem, jakby chcia ponownie j ugodzi.

*** Rado Cadderlyego na widok Ivana i Pikela, ktrzy nieoczekiwanie pospieszyli mu z pomoc, nieco przymi fakt, e krasnoludy miay pene rce roboty i nie zanosio si na to, i powstrzymaj orka, ktry wlk go do Dorigen. Ucisk na jego ramieniu nie sab ani na chwil, cho potwr spoglda czciej na walczcych kamratw ni na jeca. Mog liczy tylko na siebie mrukn pod nosem Cadderly. Okazja nadarzya si kilka minut pniej, kiedy ork nieco rozluni uchwyt. Trwao to jednak tylko przez chwil i zanim Cadderly zdy zebra si na odwag, odkry, e ju si spni. Usysza dobiegajcy z boku huk i ujrza Dorigen rzucajc jakie zaklcie, cho nie potrafi stwierdzi, co byo jej celem. Kolejna okazja nadarzya si, kiedy podeszli do ogniska, i tym razem Cadderly jej nie zmarnowa. Potkn si i upad do stp orka, jczc i udajc rannego. Kiedy zaskoczony stwr sign rk w jego stron, obun kopn go pod kolanami i pchn z caej siy. Zdezorientowany ork przelecia obok niego. Nie by to moe zbyt pikny manewr, ale z pewnoci efektywny a nawet wicej, jako e zaledwie o kilka stp dalej znajdowao si dogasajce ognisko. Iskry rozprysy si na wszystkie strony, kiedy ork run ciko w gorejce wgle. Poderwa si z wrzaskiem i skowyczc przecigle, rozpaczliwie usiowa zgasi iskry, ktre przyczepiy mu si do ubrania. Cadderly zerwa si na rwne nogi i rzuci si swemu przeladowcy na plecy, ponownie popychajc go do ogniska. Tym razem ork podnis si szybko po drugiej stronie i nie zwracajc uwagi na modego ucznia, rzuci si do ucieczki. Dobra robota, chopcze! Cadderly usysza okrzyk Ivana i odwrciwszy si, ujrza, jak krasnolud potnym ciciem zza gowy rozpata oroga nieomal na dwoje. Modzieniec by mistrzem, jeli chodzio o rne sztuczki, ale bd co bd znalaz si w samym rodku zaartej bitwy bezbronny i ze zwizanymi na plecach rkami! Wyszuka wzrokiem w miar bezpieczne i spokojne miejsce, podkrad si tam i przycupn przy korycie z wod.

*** Danica skierowaa myli w gb siebie, personifikujc trucizn jako malek diabelsk istot, wgryzajc si w jej rami. Minie stay si jej narzdziami, rozluniajcymi si, napinajcymi i falujcymi, aby skierowa nieproszonego gocia z powrotem w stron rany. Diabe trucizny by uparty, wgryza si i pali ywym ogniem, lecz mniszka rwnie bya twarda i bardziej ni przecitny czowiek zdyscyplinowana. Jej minie wykonyway skomplikowane ruchy, przemieszczajc trucizn w bok, a potem cal wstecz. Wyobrazia sobie otwart ran jako otwr wejciowy i nie ustajc w wysikach, zdoaa w kocu wyrzuci czarta na zewntrz. Kiedy otworzya oczy, zrobio jej si sabo. Ponownie ujrzaa Druzila nadal koysa ogonem, ale nie by ju taki pewny siebie czy zadowolony, jak dotychczas. Danica podya za penym zdumienia spojrzeniem impa i dostrzega, jak czarny pyn wycieka z rany na jej ramieniu i spywa po rce wziutk struk. Ogon Druzila odchyli si w ty, po czym wyprysn naprzd, ale Danica okazaa si szybsza i ciosem prostym odrzucia od siebie impa, ktry koziokujc, znalaz si o dobrych kilkanacie stp do niej. Wstaa, aby pj za nim, ale musiaa oprze si o drzewo, bo w przeciwnym razie z pewnoci by upada. Zobaczya, e czarodziejka podnosi oszoomionego impa i zaczyna rzuca kolejne zaklcie. Tym razem skierowaa w stron mniszki zacinit pi wyranie wida byo onyksowy piercie. Danica zmusia si, by ruszy naprzd zignorowaa zawroty gowy, skupia si wycznie na tym, by dopa Dorigen. Czarodziejka nagle zmienia plany i miast zaklcia wypowiedziaa kilka pospiesznych inkantacji. Na wprost niej pojawio si lnice bkitnawe wiato. Dorigen wraz z Druzilem weszli w nie i zniknli. *** Szeciu pozostaych orogw nie miao ju ochoty kontynuowa walki z brutalnymi krasnoludami. Rzucili si do ucieczki. Ivan i Pikel niemal deptali im po pitach. Potwory przeciy polan i umkny na drzewo,

uznawszy, e cikozbrojnym krasnoludom trudno bdzie si na nie wdrapa. Ivan i Pikel zatrzymali si przy pniu. Pikel zacz podskakiwa, usiujc dosign gazi, aby si na ni wgramoli. Ivan mia inny pomys. Uoy gowni wielkiego topora pomidzy stopami, naplu w donie, po czym unis bro i podszed do drzewa. Uch, och warkn Pikel, druid z powoania, krcc gow i osaniajc pie drzewa wasnym ciaem. Rozoy szeroko rce. Co? lepy czy jak? zawoa Ivan. Tam na grze som te paskudny orki, braciaszku! Widzem ich! Uch, uch upiera si Pikel. Problem zosta rozwizany w chwil pniej, kiedy Cadderly dostrzeg w oddali lnice niebieskawe wiato, z ktrego wyonia si Dorigen i zacza rzuca zaklcie wymierzone w kierunku obozu. Uwaga na czarodziejk! zawoa ostrzegawczo. Pikel zdoa tylko wykrztusi ech? zanim zaklcie zostao zaktywizowane i wielka kula ognia pochona drzewo i oba krasnoludy. Cadderly wyskoczy, zza koryta i pobieg w ich stron. Pikel pierwszy wyoni si z otchani ywiou ubranie i twarz mia czarne od sadzy, brod osmalon i sterczc dziko na wszystkie strony. Ivan szed tu za nim i by mniej wicej tak samo sponiewierany. Gorzej powiodo si orogom, ktre usmayy si na chrupko na gaziach bezlistnego, zwglonego drzewa. Bum! rzek krasnolud mylcy jak druid. Ivan przewrci si twarz na ziemi. Cadderly zacz i w jego stron, ale Pikel powstrzyma go, wskazujc rk wielki namiot na drugim kocu obozu i saniajc si na nogach Danic, ktra wychodzia z zaroli. Cadderly podbiegi do niej, podczas gdy Pikel pochyli si nad lecym bratem. Oblicze Daniki wydawao si zbyt blade, zbyt delikatne. Mody kapan mia ochot zawy z wciekoci. Dziewczyna zapewnia go, e nic jej nie jest a w kadym razie, e nic jej nie grozi i nagle jakby bliska omdlenia osuna si na niego ciko. Drczony poczuciem winy Cadderly zastanawia si, jak na dziewi piekie zdoa wpakowa j w t kaba, w sam rodek bezlitosnej, parszywej wojny.

14
Rewelacje i niechtni sojusznicy Cadderly ujrza czarny pyn sczcy si z rany na rce Daniki i srodze si zaniepokoi. Widzia, jak do impa powalio Pikela. Krasnolud umarby, gdyby nie uzdrawiajca magia druida. Jakim cudem czowiek mg przey dziaanie trucizny, ktra bya w stanie umierci krasnoluda? Rka Daniki nadal draa, z rany wci wypywaa zowieszcza substancja zmieszana z krwi. Jej oddech sta si wolniejszy, a Cadderlyemu serce zamaro w piersi, gdy nagle uwiadomi sobie, e dziewczyna wykorzystuje po prostu jedn ze swych metod medytacyjnych, aby osign stan penego uspokojenia. Nagle otworzya oczy i umiechna si do niego, a Cadderly nie wiadomo skd wiedzia, e najgorsze ju mino. Paskudne do wyszeptaa. Ten palcy bl... Wiem odrzek agodnie Cadderly. Odpoczywaj spokojnie. Bitwa wygrana. Danica powioda za jego spojrzeniem i nie bya w stanie powstrzyma chichotu. Cadderly odwrci si i zrozumia Ivan i Pikel, od stp do gw ubabrani na czarno sadz, krcili si po obozowisku, przeszukujc ciaa zabitych potworw. Danica usiada, wzia gboki oddech i energicznie pokrcia gow. Trucizny ju nie ma oznajmia, a jej gos znw by silny jak dawniej. Pokonaam j, wysczyam z ciaa. Cadderly nie potrafi wyrazi swego zdumienia. Powoli pokrci gow, a w duchu zakonotowa sobie, aby przy okazji zapyta Danic, w jaki sposb pokonaa zabjcz substancj. To mogo poczeka na jak spokojniejsz chwil. Teraz mia inne problemy na gowie. Dorigen ucieka powiedzia. Danica pokiwaa gow i zacza rozwizywa pta na jego nadgarstkach. Nie rozumiesz cign Cadderly z coraz wikszym niepokojem w gosie. Ona ma moj kusz! Bro wpada w rce wroga! Danica niespecjalnie si tym przeja. yjemy i znw jestemy wolni, i tylko to si liczy. Jeli powrcisz do

walki, znajdziesz sposb na osignicie zwycistwa bez pomocy tej broni. Przekonanie Daniki o jego pomysowoci mile poechtao Cadderlyego, ale ona nie zdawaa sobie sprawy z powagi problemu. Nie lka si o siebie, lecz o cay region. Ona ma kusz powtrzy. I wybuchowe bety. Ile? Zamyli si przez chwil, usiujc przypomnie sobie, ile ich zuy i ile zrobi nowych podczas swego pobytu w Shilmicie. Chyba sze powiedzia, po czym odetchn z ulg, kiedy przypomnia sobie o jeszcze jednej wanej sprawie. Ale nie ma butelki zawierajcej zapas substancji. Zostawiem j w obozie elfw. Nie obawiaj si wic powiedziaa Danica, wci nie pojmujc jego zatroskania. Nie obawiam si zawtrowa sarkastycznie, jakby jego zmartwienia byy ewidentne. Ona ma kusz, nie rozumiesz, co to oznacza? Dorigen moe skopiowa wzr, wypuci now... przerwa, nie pojmujc znaczenia marsowej miny Daniki. Wskazaa rk za niego. Obejrza si przez rami. Nie zauway krasnoludw. Nie rozumia, o co moe jej chodzi. Drzewo wyjania Danica. Spjrz na drzewo. Cadderly zrobi, jak mu kazaa. Dumny wiz, jeszcze niedawno obsypany bujnym rnobarwnym listowiem w barwach pnego lata, zmieni si w sczerniay, zwglony szkielet. Kilka gazi wci jeszcze si tlio. Fale ciepa wprawiy w drenie powietrze nad i wok drzewa. Poskrcane, spalone ciaa martwych orogw zdaway si stapia w jedno z poczerniaymi konarami. Sdzisz, e czarodziejka, ktra potrafi dokona tak byskawicznego i gwatownego dziea zniszczenia, mogaby zainteresowa si twoj malek kusz? powiedziaa Danica. Czy w oczach Dorigen kusza jest rzecz wart jakiegokolwiek zachodu? Wymierzya j w ciebie zaoponowa, ale nim jeszcze Danica ypna na spod oka, poj, i Dorigen uya kuszy jedynie po to, by wywrze na nim wiksze wraenie. Twoja kusza to dobra bro powiedziaa pgosem Danica ale kto obdarzony takimi mocami jak Dorigen z pewnoci jej nie potrzebuje.

Cadderly nie mg temu zaprzeczy, jednak stwierdzenie Daniki bynajmniej go nie pocieszyo. Niezalenie od wyniku nie by w stanie zignorowa faktu, e bro opracowana przez niego moga zosta uyta przeciwko niewinnym, moe nawet przeciw komu, kto by mu bardzo bliski. Kusza raz jeszcze staa si symbolem otaczajcego go ze wszystkich stron szalestwa, fali przemocy, ktrej nie potrafi kontrolowa i przed ktr nie by w stanie si ukry. *** Pow by, zdaniem Ivana, ubogi i uparty krasnolud nie mia ochoty go przerywa, dopki nie przetrzsn wszystkich zakamarkw obozowiska. Wysa Pikela do namiotu naprzeciwko, podczas gdy sam wszed do zawalonego, tego, z ktrego wyszli Danica i Cadderly. Woln rk rozgarnia skry, a w drugiej trzyma uniesiony wysoko topr, aby nie przywali go dach wielkiego namiotu. Najpierw natkn si na ciao Tienneka. Gigant nadal klcza na ziemi, podparty uamanym drzewcem masztu. Na pewno bolao stwierdzi Ivan na widok okropnej rany. Nie wiedzia, czy mczyzna w by przyjacielem, czy wrogiem, tote nie przeszuka zwok. Podnis jednak wyborny miecz lecy obok trupa, wymamrotawszy niemal przepraszajco: Tobie si ju nie przyda po czym ruszy w dalsz drog. Nastpny rzuci krasnolud zaskoczony, gdy w chwil pniej o mao nie nastpi na nieszczsnego Elberetha. I wciun yje doda, gdy Elbereth warkn i zacz si szamota. Kiedy Ivan stwierdzi, e ma przed sob elfa, spojrza na niego z niesmakiem, lecz jego pogarda bya niczym w porwnaniu z jawn antypati malujc si na obliczu Elberetha. Masz mj miecz rzek pospnie Elbereth, zuchwale patrzc w ciemne oczy krasnoluda. Ivan spuci wzrok i spojrza na swj pas. Ano, mom! odrzek, nie wycigajc rki do gowni miecza ani do elfa. Elbereth odczeka cierpliwie dusz chwil, a w kocu nie

wytrzyma. Nadal jestem zwizany powiedzia, a jego gos a dra z wciekoci. Ivan zmierzy go dugim, przenikliwym spojrzeniem, po czym potrzsn kudat gow. Ano, jezde! potwierdzi i odszed. O may wos, a zderzyby si przy wyjciu z namiotu z Cadderlym i Danic. Gdzie jest Elbereth? spyta Cadderly, zdziwiony, e Ivan wyszed z namiotu sam. A co to jezd Elbereth? spyta rozkosznie krasnolud. Cadderly nie mia ochoty na przekomarzanie si. Ivan! wrzasn. Oczy krasnoluda rozszerzyy si dwie lnice kule porodku poczerniaej twarzy. adnie mi witasz, ty niewdzienczny... Dzikujemy ci z caego serca! przerwaa Danica, ucieszona widokiem krasnoluda. W ten sposb pragna rwnie odrobin utemperowa swego porywczego przyjaciela. Podesza bliej, mocno uciskaa brudnego krasnoluda, a nawet pocaowaa go we wochaty policzek, pozostawiajc czyst plamk pord poaci sadzy. Tak lepiej rzek Ivan, a gdy na ni spojrza, do jego burkliwego zazwyczaj gosu zakrada si nuta czuoci. A teraz, gdzie jest Elbereth? spytaa spokojnie dziewczyna. Ivan wskaza kciukiem za siebie. Jezd w zem humorze wyjani. Danica ruszya w stron zwalonego namiotu, a gdy Cadderly chcia zrobi to samo, krasnolud stan mu na nodze i delikatnie go powstrzyma. Nadal em nie usysza ode ciebie sowa podzienki burkn. Podzikowanie Cadderlyego byo nieodparcie szczere. Pochyli si szybko i pocaowa krasnoluda w drugi policzek. Ivan czym prdzej ruszy w kierunku drugiego koca obozu, mamroczc pod nosem: Gupi chopak, gupi chopak, i wycierajc doni wilgotny lad. Gupi chopak! Na jego widok Cadderly nie mg powstrzyma umiechu, co byo mu bardzo w tej chwili potrzebne.

Niedugo jednak cieszy si t radoci, wszed bowiem do zwalonego namiotu, a Danica nie omieszkaa pokaza mu trupa Tienneka. Uniosa skrzany sufit dostatecznie wysoko, aby mie pewno, e Cadderly dobrze mu si przyjrzy. Zabiam go wasnorcznie oznajmia, ale bez odrobiny dumy w glosie. Zabiam go, rozumiesz? Zrobiam to, co musiaam, to, do czego mnie zmusi. Cadderly wzdrygn si, ale nie zrozumia sensu sw Daniki, zakadajc, rzecz jasna, e w ten sposb chciaa mu co zasugerowa. Tak samo jak ty zrobie ze zym kapanem powiedziaa bez ogrdek. Dlaczego mieszasz w to Barjina? spyta przeraony. W mylach znw ujrza nazbyt znajomy obraz oczu martwego kapana wpatrujcych si w niego oskarycielsko. Ja go w to nie mieszam sprostowaa Danica. Ty to robisz dodaa szybko, aby Cadderly nie zdy zaprotestowa. Wszdzie, dokdkolwiek si udajesz, zabierasz ze sob ducha wyjania ktry nawiedza kad twoj myl. Wyraz twarzy modego kapana odzwierciedla jego zakopotanie. Tak byo z rannym orogiem w grach powiedziaa nieco agodniej Danica. Zostaw trupa Barjina za sob. Bagam ci. On sam sprowadzi na siebie mier. Ty zrobie jedynie to, co musiae. Nie przejmujesz si, e zabia tego czowieka? spyta niemal oskarycielskim tonem. Nie obchodzi ci to? Obchodzi ucia ale wiem, e gdybym miaa moliwo zrobi to ponownie, Tiennek byby tak samo martwy jak teraz. Czy z Barjinem byoby inaczej? Cadderly powrci mylami do katakumb Biblioteki Naukowej. Odnosi wraenie, e te wydarzenia miay miejsce dzi rano i dobrych sto lat temu zarazem. Nie zna odpowiedzi na niepokojce pytanie Daniki, a ona adnej nie oczekiwaa, przypomniawszy sobie, e Elbereth zwizany i najprawdopodobniej upokorzony wci oczekuje na uwolnienie. Cadderly pody za mniszk, wpatrujc si w martwego Tienneka, dopki opadajcy dach nie przesoni mu widoku ciaa barbarzycy. Elbereth nawet nie mrugn przez kilka dugich chwil, jakie zajo im uwolnienie go z wizw. Nie zamierza okazywa publicznie saboci ani

upokorzenia, ktrego dozna wskutek pojmania i swej wasnej bezradnoci. W jego srebrzystych oczach pon gniew, a zacinite mocno szczki zdradzay nieustpliwo i determinacj. Kiedy go wreszcie uwolnili, wybieg z namiotu, rozdzierajc z wciekoci pachty skr. Ivan i Pikel stali przy wejciu do namiotu Dorigen. Ivan wskazywa palcem na sztylety o ostrzach z krysztau, nalece do Daniki. Podziwia ich rkojeci zot w ksztacie lwa i srebrn z wizerunkiem smoka. Pikel przytrzymywa mocno jedn rk poy fioletowej szaty, podczas gdy drug bezskutecznie usiowa zmusi wirujce dyski Cadderlyego, aby powrciy do jego pulchnej doni. U stp krasnoludw lea plecak i wdrowna laska modego kapana. Cadderly i Danica bez trudu domylili si, dokd zmierza Elbereth. Mj miecz! zakrzykn ksi elfw do krasnoluda i wycign smuk rk w stron Ivana. Kiedy Ivan nie zareagowa, sam wyrwa swj miecz zza jego pasa. Chudy on, ji, ni ma co rzek Ivan, zwracajc si do Pikela. Jakby tak w co uderzy, to ani chybi by si przeama. W mgnieniu oka Elbereth przytkn mu do garda czubek swego miecza. Proszem bardzo odpowiedzia krasnolud. Uch, och zauway Pikel. Jak si tak bendziesz dalej bawi, moesz se zrobi krzywd doda zuchwale Ivan, wbijajc wzrok w srebrne oczy elfa. Ten niezwyky pojedynek psychologiczny, ktry praktycznie w kadej chwili mg si przerodzi w prozaiczn bijatyk, trwa niepokojco dugo. Nie mamy czasu powiedzia spokojnym tonem Cadderly, zamierzajc sprawdzi zawarto swego plecaka. Na szczcie Ksiga Uniwersalnej Harmonii znajdowaa si na swoim miejscu, podobnie jak wietlna tulejka. Zgina jedynie jego bezcenna kusza. Interwencja Daniki bya bardziej bezporednia. Jakby od niechcenia odsuna miecz Elberetha na bok i stana pomidzy elfem a krasnoludem, zawstydzajc ich obu na przemian bezkompromisowym spojrzeniem. Mao mamy wrogw? rzucia ostro. Otacza nas caa armia

potworw, a wy dwaj chcecie jeszcze walczy ze sob? Nigdy nie widziaem wikszej rnicy midzy orkiem a krasnoludem owiadczy Elbereth. Oo mrukn uraony Pikel. Wiedziaem, co z twojemi oczami jezd co nie tak odparowa Ivan. Oo rzek Pikel i spojrza na Ivana z podziwem. Elbereth odetchn gboko. Danica zauwaya, e mocniej zacisn palce na rkojeci miecza. Oni nas uratowali upomniaa ksicia. Bez Ivana i Pikela pozostalibymy jecami Dorigen, a moe nawet bylibymy martwi. Elbereth skrzywi si z niesmakiem. Tak czy inaczej, pokonalibymy barbarzyc stwierdzi i bylibymy wolni. Ilu orogw i orkw zbiegoby si zaalarmowanych krzykami Tienneka, gdyby krasnoludy nie stary si z nimi przed namiotem barbarzycy? wtrci Cadderly. Elbereth nie rozchmurzy si, ale wsun miecz do pochwy. Kiedy to si skoczy... ostrzeg Ivana, nie dokoczywszy groby. Kiedy to si skuczy, ciebie raczej ju tu nie byndzie warkn Ivan w odpowiedzi, a ton jego gosu zdradza, e wie co, o czym inni nie maj pojcia. Pozwoli, by odczekali chwil, zanim zdecydowa si udzieli im stosownego wyjanienia. Ilu masz ludzi, co, elfie? zapyta. Ilu masz takich, co by walczyli z armiom, ktra wdziera si w twojom puszcze? Teraz ju o dwch wicej odpar Cadderly. Jeli mwisz o mnie i o mojem bracie, gadasz bzdury odci si Ivan. Ni mam zamiaru umiera za jakich tam elfw! Nie chodzi tylko o elfy, Ivanie wyjani Cadderly. Rozejrza si wokoo, aby zwrci na siebie uwag pozostaych. Ta bitwa... ta wojna... obawiam si, e wykracza daleko poza Shilmist. Skd wiesz? spytaa Danica. Dorigen suy Talonie odrzek. Podejrzewalimy to na podstawie rkawic, ktre Elbereth odebra niedwieukom, zanim jeszcze

zjawilimy si w tym lesie. Teraz zwizek ten jest ju pewny. Spojrza na Pikela. Pamitasz tego impa, ktry ci udli? Oo odpar krasnolud, pocierajc rami. Ten sam imp by z Dorigen w jej namiocie wyjani Cadderly. Ona i Barjin pochodz z tego samego miejsca, a skoro zaatakowali bibliotek, a teraz puszcz, to... ...cay region znajduje si w niebezpieczestwie dokoczya za niego Danica. I sprawdz si najgorsze obawy przeoonych. Wanie dlatego ty i twj brat bdziecie walczy rzek do Ivana Cadderly. Jeli nie dla elfw, to dla wszystkich innych. Ciemne oczy Ivana zwziy si, ale nie prbowa obali teorii modego kapana. Zreasumujmy skonstatowa Cadderly, zdecydowany doprowadzi do scalenia ich nietrwaego sojuszu. Nie moemy pozwoli, aby nasi wrogowie zadomowili si w Shilmicie, a wsparcie ze strony braci Bouldershoulderw okae si bardzo pomocne przy realizacji naszych zamierze. W porzdku, elfie rzek Ivan, zerknwszy na Pikela, aby si upewni. Pomoem ci, chociae niewdziencznik, jakich mao. Sdzisz, e przyjm... zacz Elbereth, ale Danica zmierzya go wzrokiem i natychmiast umilk. Zatem powodzenia w walce cign. Wiedz jednak, krasnoludzie, e kiedy to si skoczy, ty i ja porozmawiamy jeszcze o naszym spotkaniu w namiocie. Nie bdzie ci tu powtrzy Ivan. Dlaczego tak mwisz? spyta Cadderly. Bo widzia em wroga odpar ponuro Ivan. Som jeich setki, mwiem ci. Mylisz, co elfy poradzom sobie ze niemi? Elbereth pokrci gow i odwrci si. Tam. Ivan wskaza na drzewo, gdzie zauway nieuchwytn Hammadeen. Jak nie wierzysz mi, to spytaj tyj tam, wrki! Elbereth zrobi to, a gdy wrci po odbyciu prywatnej rozmowy z Hammadeen, twarz mia blad jak ptno. Nie moemy tu zosta stwierdzia Danica. Pragna, by elf cho na chwile, zapomnia o swoich troskach. Pjdziemy za czarodziejk? Nie odrzek Elbereth obojtnym tonem, spogldajc na poudnie. Bya bitwa przy Wzgrzu Gwiazd. Musz wraca do mego ludu.

Tak byoby lepiej przyzna Cadderly. Dorigen jest zbyt niebezpieczna. Ma szpiegw... przerwa i spojrza na Danic, ktra bezgonie wypowiedziaa imi ich brakujcego towarzysza i uderzya pici w otwart do. Cadderly nie odpowiedzia podobnym gestem. Nie chcia uwierzy, e Kierkan Rufo, pomimo wielu swoich grzeszkw, z wasnej woli mg przekaza informacje zej czarodziejce. Musia jednak przyzna, e ostatnio sam nie bardzo ju wie, w co wierzy. *** Dorigen niemiao zbliaa si do obozu Ragnora, niepewna, jak zachowa si gwatowny ogrillion na wie o jej niespodziewanej porace. Wybraa si na poszukiwanie Cadderlyego i jego przyjaci, a podczas jej nieobecnoci Ragnor przeprowadzi atak na obz elfw. I nawet bez jej pomocy zdoa osaczy przeciwnika i zmusi go do wycofania si o wiele mil dalej na poudnie. Dorigen przeklinaa w duchu wasn gupot. Podaa Ragnorowi pozycj elfw. Powinna bya przewidzie, e zuchway i tpy ogrillion zdecyduje si na atak, zwaszcza jeli nie bdzie jej w pobliu i caa chwaa zwycizcy stanie si jego udziaem. Teraz sytuacja czarodziejki nie wygldaa rowo ogrillion odnis zwycistwo, Dorigen za druzgocc porak. Mimo to posza, aby spotka si z Ragnorem. Jej magiczna moc bya na wyczerpaniu. Potrzebowaa Ragnora, nawet jeeli on nie potrzebowa jej. Gdzie moi onierze? burkn na powitanie, kiedy wesza do jego namiotu. Ogrillion znaczco spojrza na sw elitarn stra przyboczn zoon z potnych niedwieukw, uwiadomiwszy sobie, e po raz pierwszy widzi Dorigen sam, bez gigantycznego barbarzycy. A gdzie si podziaa ta gra misa, ktr zawsze miaa przy sobie? zapyta. Mamy potnych wrogw odpara Dorigen i natychmiast przesza do kontrataku, podnoszc gos, by uciszy chichot niedwieukw. Nie powiniene si tak bardzo cieszy z chwilowego zwycistwa. Chwilowego? rykn ogrillion, a czarodziejka pomylaa, e posuna si za daleko. W gbi serca oczekiwaa, e Ragnor rzuci si na ni i rozerwie j na kawaki.

Pado czterdziestu elfw! cign. Szeciu zabiem sam! Pokaza jej makabryczny naszyjnik z nanizanym na tuzinem uszu. Za jak cen? spytaa Dorigen. Niewane odrzek Ragnor, a po grymasie, ktry pojawi si na jego ustach, Dorigen domylia si, e obz elfw nie zosta zdobyty bez ofiar. Elfw jest mao, a moich onierzy wielu cign ogrillion. Nie obawiam si straci nawet tysica, jeli tylko Shilmista padnie i skryje si pod moim cieniem. Moim cieniem? powtrzya jak echo Dorigen, akcentujc pierwsze sowo. Po raz pierwszy odkd wesza do namiotu ujrzaa w oku ogrilliona iskierk wahania. Odesza, by zaj si wasnymi sprawami powiedzia nieco spokojniejszym tonem. Nadesza dogodna pora na przeprowadzenie ataku, wic to zrobiem. Rzuciem do walki wszystkich onierzy, ktrych miaem. Osobicie poprowadziem atak i nosz na swym ciele blizny wojenne! Dorigen z szacunkiem pochylia gow, by uspokoi draliw besti. Ragnor powiedzia jej wicej, ni zamierza. Wspomnia, e opucia obz, cho nie powiedziaa mu, e wybiera si daleko. Z jakiego powodu wybra ten moment jako dogodny do przeprowadzenia ataku, bez udziau Dorigen i bez jej pomocy. Kiedy cakiem otwarcie oznajmi, e Shilmista znajdzie si pod jego kontrol, a nie Zamczyska Trjcy, Dorigen zacza si niepokoi, jak daleko Ragnor, ktry poczu wanie sodki smak niezalenoci, moe si posun. Nic miaa ochoty przebywa blisko niego, zwaszcza teraz, gdy stwierdzi, i ma zamiar zerwa z Zamczyskiem Trjcy. Udam si teraz na spoczynek powiedziaa, powtrnie si kaniajc. Przyjmij moje gratulacje z powodu wspaniaego zwycistwa, wielki generale. Syszc te sowa, Ragnor wrcz nie posiada si z radoci. Dorigen wysza, uznawszy, e to dogodna okazja, by opuci namiot wodza. Stwierdzia w duchu, i to dziwne, e tak bezlitosny i tpy osiek jak Ragnor jest do tego stopnia asy na pochlebstwa. Ba si mrukn Druzil wkrtce po tym, jak czarodziejka wysza z namiotu. Imp zmaterializowa si na jej ramieniu. Obawia si, e to ty przejmiesz kontrol nad bitw, a on nie bdzie ju potrzebny.

Miejmy nadziej, i nadal wierzy, e mog mu si przyda odpara Dorigen. Nie bdzie zadowolony, kiedy si dowie, ilu straciam onierzy. Nie mw mu o tym zasugerowa Druzil. Zreszt i tak nie wierz, e Ragnor umie liczy. Dorigen gwatownie odwrcia gow w stron impa. Nigdy wicej nie lekcewa ogrilliona! warkna. Nawet najdrobniejsza pomyka moe si rwna naszej mierci! Druzil parskn i mrukn co pod nosem, ale nie zaoponowa. Jakie masz plany? spyta po duszej chwili milczenia, kiedy czarodziejka troch ochona. Zatrzymaa si i pogrya w mylach. Zobaczymy, gdzie mog okaza si uyteczna odpara. Zrezygnowaa z tego, by dopa syna Aballistera? Imp wydawa si zdziwiony. Nigdy! ucia Dorigen. Ten Cadderly z Carradoonu jest niebezpieczny, podobnie jak jego przyjaciele. Kiedy walka dobiegnie koca, niezalenie od dziaa Ragnora mody Cadderly moe si nam przyda. Jej oczy zwziy si w szparki, jakby przypomniaa sobie o czym nader istotnym. Nadal moesz kontaktowa si z Kierkanem Rufo? spytaa. Druzil zachichota, a dwik ten zabrzmia nieomal jak ochrype kaszlnicie. Kontakt? zawtrowa. Lepszym okreleniem byoby wtargnicie. Kierkan Rufo nosi amulet. Jego umys jest dla mnie otwarty. A wic posuchaj jego myli poinstruowaa go Dorigen. Jeli Cadderly wrci do obozu elfw, chc o tym wiedzie. Druzil jak zwykle zacz mamrota pod nosem i znikn, ale Dorigen, pochonita bez reszty zawizujc si wok niej intryg, nie zwrcia najmniejszej uwagi na jego utyskiwania. *** Zanim ruszysz ze z powrotem we stron wzgrza burkn Ivan mj brat i ja chcieli my tobie co pokaza. Elbereth z zaciekawieniem spojrza na krasnoluda, zastanawiajc si,

jak okrutn niespodziank Ivan ma dla niego tym razem. Kiedy jednak dotarli do maego obozu krasnoludw, nadoywszy okoo mili drogi, Elbereth nie by w stanie ukry swego zdumienia. Pod kopcem z kamieni spoczywao czciowo spalone ciao elfa Ralmaritha Elbereth rozpozna go natychmiast ktry zgin podczas pierwszego ataku czarodziejki. Jak do tego doszo, e go pochowalicie? spyta elf z osobliw mieszank ulgi i podejrzliwoci w gosie. Zabrali my go goblinom burkn Ivan, usiujc wykrzesa z siebie cho iskierk wspczucia. Stwierdzili my, co nawet elf zasugui na lepsze miejsce spoczynku ni brzuch goblina. Elbereth odwrci si ku zwokom Ralmaritha i nie powiedzia ju wicej ani sowa. Danica podesza i uklka obok niego, obejmujc jego ramiona. Som mocno zaprzyjanieni, no nie? rzek Ivan do Cadderlyego, a mody ucze musia przygry warg, by powstrzyma myli a raczej by odegna je od siebie. Musia ufa Danice i wierzy w ich mio, sytuacja bya bowiem zbyt grona, aby midzy nim a Elberethem mogo doj do jakich spi. Danica kilkakrotnie skina gow w stron Ivana i Pikela, usiujc nakoni elfa, aby im podzikowa, Elbereth jednak nic odpowiedzia. Wyszepta kilka sw, egnajc si ze swym przyjacielem i starannie odbudowa kamienny kopiec, pozostawiajc ciao Ralmaritha puszczy, ktr zabity elf tak umiowa. Shilmista wydawaa si dziwnie cicha, kiedy picioosobowa grupka zmierzaa ostronie w kierunku Daoine Dun. Zatrzymali si raz na krtki odpoczynek, Elbereth za wybra si na zwiad, poza tym chcia sprawdzi, czy uda mu si znale Hammadeen albo jak inn len istot, aby uzyska od niej cho gar informacji. Musisz wybaczy Elberethowi rzek Cadderly do Ivana, wykorzystujc okazj, aby odegra rol rozjemcy. A co to jezd Elbereth? spyta gniewnie Ivan, nie odrywajc si od pracy, ktra polegaa na przymocowywaniu do hemu odkrconego rogu. Krasnolud skrzywi si i dokrci rub najmocniej, jak tylko potrafi, poniewa nie mia laku, aby wzmocni wizanie. Jest ksiciem Shilmisty cign Cadderly. Skrzywi si, lecz

usiowa nie zwraca uwagi na lekcewace zachowanie krasnoluda. A Shilmista moe okaza si najwaniejszym etapem naszej walki. Ni mam zamiaru dodawa nikomu otuchy odrzek pospnie Ivan. Ta mikra grupka elfw ni da rady armii, co tutaj zmierza. Gdyby naprawd w to wierzy, nie zgodziby si do nas przyczy skonstatowa Cadderly, odnalazszy, jak mu si zdawao, luk w do mocnej obronie krasnoluda. Grymas niedowierzania na twarzy Ivana rozwia jego przedwczesne nadzieje. Ni mam zamiaru przepuci okazji, coby rozwali by paru orkom odparowa. A ty i dziewczyna potrzebujecie mi i mego brata. Cadderly by bezradny najwyraniej nie mg liczy na poprawienie ponurego nastroju Ivana, wic oddali si, a mijajc Danic i Pikela, lekko pochyli gow. W kilka chwil pniej Elbereth wrci do obozu i oznajmi, e cieka wiodca do wzgrza jest czysta. Daoine Dun nie wygldao tak, jak Cadderly je pamita. Pikne ongi Wzgrze Gwiazd byo wypalone i poczerniae, gste trawy zostay stratowane stopami monstrualnych agresorw, wokoo stay zwglone i rozszczepione kikuty drzew. Jeszcze gorszy by smrd. Kiedy gromadka ludzi i elfw dotara do wzgrza, chmara cierwojadw wzbia si w powietrze, pozostawiajc ciaa umarych w tym rwnie sporo elfw aby sczezy na stokach. Nawet Ivan milcza jak zaklty, widzc szok malujcy si na twarzy Elberetha. Co dziwniejsze, przywoa do siebie Pikela i razem zaczli kopa zbiorow mogi. Ksi elfw kry w t i z powrotem po pobojowisku. Przyglda si zwokom swoich krewniakw i usiowa okreli, kto zgin. Wikszo cia bya jednak zmasakrowana, a posmutniay elf ze stoickim spokojem pokrci tylko gow do Daniki i Cadderlyego, kiedy podeszli do przez pole zasane trupami. Pogrzebali zabite elfy. Danica podzikowaa krasnoludom, cho nie uczyni tego uparty Elbereth, po czym starannie zaczli przetrzsa cae wzgrze. Ksi trzyma si blisko drzew, usiujc zebra jak najwicej informacji o bitwie i dowiedzie si, gdzie teraz mog przebywa zarwno jego przyjaciele, jak i wrogowie. Ivan i Pikel zajli si przeszukiwaniem jaski. W jednej z nich odkryli na wp poarte ciaa

kilku koni, cho na szczcie nie byo wrd nich Temmerisy. W innym pomieszczeniu, ktre byo prywatn komnat Galladela, znaleli co, co zdaniem Cadderlyego, mogo okaza si nadzwyczaj wane. Na kamieniach rozrzucono kilkanacie ksig i zwojw, jak gdyby krl elfw podczas pospiesznej ewakuacji musia szybko wybiera, co ma zostawi w jaskini, a co zabra ze sob. Wikszo pism stanowiy nic dla niego nie znaczce notatki, ale w jednym kcie Cadderly odnalaz prastar ksig oprawion w czarn skr i zaopatrzon w runiczn inskrypcj oznaczajc w jzyku elfw litery D Q i q. Wzi ksig w drce donie, zastanawiajc si, co moe zawiera. Gorczkowo odpi zatrzaski i otworzy j. Inkaust by wyblaky, a stronica zapeniona licznymi nieznanymi mu symbolami. Widniao na niej nazwisko, ktre w gbi duszy spodziewa si ujrze, nazwisko Dellanila Quilquiena, nieyjcego od dawna krla elfw, jednego z opiewanych w legendach bohaterw puszczy. Czego si dowiedziae? od wejcia do jaskini dobiego go woanie Elberetha, ktry sta obok Daniki. Ivan i Pikel ruszyli w stron kolejnego tunelu. Twj ojciec nie zostawiby tego celowo wyjani Cadderly. Odwrci si i pokaza mu ksig. To ksiga Dellanila Quilquiena, bezcenne dzieo. Dziwi mnie, e ojciec w ogle j tu przywiz odrzek Elbereth ale wcale si nie dziwi, e j zostawi. Ksiga ta nie ma dla niego wikszego znaczenia. Napisana zostaa sekretnym kodem, przy uyciu wielu symbolicznych znakw, ktrych dzisiaj aden z elfw nie rozumie. Ta ksiga nie przedstawia dla nas wartoci. Zabierz j do swojej biblioteki, jeli masz na to ochot. Z ca pewnoci si mylisz upiera si Cadderly. Dellanil Quilquien by jednym z waszych najwikszych bohaterw. Jego wyczyny i magia, ktrej uywa w tamtych trudnych czasach, mogyby okaza si dla nas nader podanymi wzorcami. Jak ju mwiem odpar ksi nie potrafimy nawet przeczyta tej ksigi. Ty rwnie. Wiele znakw jest od wiekw nieuywanych. Chodcie. Musimy rusza w dalsz drog. My tu sobie rozmawiamy, a tymczasem mj lud moe gdzie tam toczy kolej na bitw. Poza tym nie mam ochoty pozostawa w tych zgliszczach i ruinach duej, ni jest

to konieczne. Elf wyszed na zewntrz w blask popoudniowego soca. Danica czekaa przy wyjciu na Cadderlyego. Zatrzymasz ksig? spytaa, widzc, e wkadaj do plecaka. Nie zgadzam si z opini Elheretha na temat wartoci tego dziea odpar. By moe w pismach Dellanila znajduje si co, co pomoe nam w naszej walce. Ale przecie nawet nie jeste w stanie ich przeczyta stwierdzia Danica. To si jeszcze okae powiedzia. W bibliotece przetumaczyem wiele ksig. Czeka mnie wic zadanie, do ktrego jestem odpowiednio przygotowany, podobnie jak ty, kiedy chodzi o walk wrcz. Danica pokiwaa gow, ale nie odezwaa si ani sowem. Wysza z Cadderlym z jaskini i zesza w d zbocza, gdzie ksi elfw czeka, a krasnoludy skocz swe poszukiwania. Cadderly uzna ksig za dar od bogw. W gruncie rzeczy nie wierzy, nie udzi si, e w pismach tych odnajdzie co naprawd istotnego, nawet gdyby udao mu si przeoy osobliwe runy. Jednak wiadomo, e pracuje na rzecz uratowania puszczy i wykorzystuje w tym celu wasne unikalne zdolnoci, dodaa mu zapau. Najwaniejsze, w tym wszystkim byo za to, i studia nad ksig Dellanila Quilquiena na pewien czas pozwol mu oderwa si od penej krwi i przemocy rzeczywistoci. Pragn tego ju od duszego czasu, zanim jeszcze Barjin przyby do Biblioteki Naukowej, a przygody zna jedynie z kart prastarych ksig. By moe to dzieo przymi nieco realia brutalnego wiata, ktre tak nieoczekiwanie go otoczyy.

15
Nieudany wypad Moemy ich obej mil std na wschd wyjania Danica, kiedy doczya do pozostaych w niewielkim zagajniku, w ktrym si ukryli. Linie wroga nie s tam szerokie. Znajdziemy si za nimi, zanim pojm, e co si stao. Plan ten spotka si z aprobat Cadderlyego, ale Ivan i Pikel nie byli zadowoleni, e po tak dugim marszu mog nie mie okazji do rozbicia ba choby jednemu orogowi. Przyjaciele przeszli kilka mil od Daoine Dun bez adnych potyczek, cho oznaki przemarszu wrogich oddziaw lady ci i osmale na nieomal kadym drzewie byy a nazbyt widoczne. Wreszcie natknli si na pozycje wroga wzdu brzegw rwcej rzeki. Wydawao si, e front przebiega przez ca dugo puszczy. Najwidoczniej lud Elberetha rozlokowa si nad rzek i schroni si za jej wysokimi brzegami. Elbereth nie od razu przysta na plan Daniki. On rwnie wybra si na zwiad i podczas gdy Danica odnalaza na wschodzie luk, przez ktr mogliby dosta si do obozu elfw, ksi natrafi na co, co mogo zmieni cay przebieg bitwy. Niedaleko na zachd od miejsca, w ktrym si zatrzymali, na wysokim wzgrzu nad rzek, skd rozciga si wspaniay widok na poudnie, znajdowa si obz wroga z rozbitymi w nim namiotami jedynymi namiotami, jakie widzia Elbereth. Odnalazem obz ich wodza zwrci si do Daniki. A przynajmniej tak mi si zdaje. Bez wtpienia dobrze strzeony wtrci Cadderly, poniewa dostrzeg bysk w migdaowych oczach dziewczyny. Moe odrzek Elbereth, nie zwracajc na niego wikszej uwagi ale nie bardziej ni jakakolwiek inna pozycja wzdu linii wroga. Z wyjtkiem luki, ktr odnalaza Danica powiedzia Cadderly. Jego pragnienie doczenia do elfw bez wpltywania si w kolejn potyczk zabrzmiao a nadto wyranie w drcym, bliskim paniki gosie. Ni ma obaw wyszepta Ivan do Cadderlyego. Mj brat i ja

moem si przebi sami. To je proste. Co ty na to, Danico? spyta Elbereth. Cadderly nie by pewny, czy spodobao mu si, i ksi elfw, ktry nie ceni opinii innych ni wasne, zapyta o zdanie Danic. Gdyby udao si nam dotrze do ich przywdcy, moglibymy zmieni przebieg wojny doda, zanim mniszka zdya odpowiedzie. Znajomy umiech Daniki zdradzi Cadderlyemu jej decyzj, zanim jeszcze otworzya usta, by odpowiedzie. Ten plan wydaje si desperacki zacza, ale w jej tonie nie pobrzmiewaa nuta strachu. Ale beznadziejna sytuacja wymaga desperackich dziaa. Ojoj! przyzna Pikel gorco. Cadderly zmarszczy brwi i umiech natychmiast znikn z ust krasnoluda. Elbereth pospiesznie uklk i odgarn z ziemi warstw sosnowych igie. Podnis patyk i pobienie narysowa na ziemi map obszaru wok wzgrza. Jest nas tylko picioro upomnia ich Cadderly, cho nikt go nie sucha. Syszaem, e ich wdz ma na imi Ragnor zacz Elbereth. To potworna bestia, mieszaniec, jak sdz moi zwiadowcy, ktrego znakiem szczeglnym jest dugi dolny kie zachodzcy a na grn warg. Cudownie mrukn Cadderly ponuro. Tym razem Ivan zwrci uwag na ten komentarz i kopn go w gole. Jeeli Ragnor jest w obozie, najprawdopodobniej odgrodzi si od nas ca armi swoich osobistych stranikw. Cudownie powtrzy Cadderly. Danica ostro dgna go okciem w ebra. Mody ucze doszed do wniosku, e jeli nie powstrzyma si od komentarzy, nie zdoa dotrze do obozu wroga o wasnych siach. A jakie e widzia potwory? spyta Ivan, pochyliwszy si nad prymitywn map niej ni ktokolwiek inny. Elbereth nieco si zdziwi, widzc zainteresowanie krasnoluda. Gwnie niedwieuki odrzek. Cho spodziewam si raczej ogrw, no i moe jednego czy dwch gigantw. Cadderly skrzywi si, ale zatrzyma swoje myli dla siebie. Wielcy i potni orogowie napawali go takim samym przeraeniem, jak wysokie i muskularne ogry. Jak by zareagowa, gdyby przyszo mu stan oko

w oko z prawdziwym gigantem? Skd wic pewno, e to obz ich wodza? spytaa Danica. Elbereth zamyli si, po czym pokiwa gow. To tylko przypuszczenie przyzna. Nigdzie indziej nie widziaem namiotw, a jedynie sklecone z gazek prymitywne szaasy. Poza tym to wzgrze jest idealnym miejscem, skd dowdca wrogich oddziaw mgby obserwowa przebieg dziaa na poudniu. Moe to obz Dorigen wtrci Cadderly. Tak czy inaczej rykn Ivan, uderzajc trzymanym na pask toporem o do damy tem szumowinom popali! Elbereth ponownie zdziwi si zainteresowaniem wyraonym przez krasnoluda. Nie wiem, jak do nich podej przyzna bez ogrdek. Gdybymy podkradli si tam najbliej, jak tylko si da, moe moglibymy na miejscu opracowa najwaciwszy przebieg ataku. W jakiej kolejnoci? spyta Ivan. Elbereth spojrza na niego zakopotany. Tak em se myla zauway krasnolud. Wolisz si bi w pojedynkie ni prowadzi do walki. Odstp na bok, elf, ja ci powim mj plan! Elbereth nie poruszy si nawet nie mrugn. Posuchaj no, ty uparty synu wierzby warkn Ivan, wskazujc na Elberetha grubym paluchem. Wiem, co wtpisz w mojom przyja, i susznie, bo nie uwaam ci za przyjaciela. A kiedy walka si skoczy, ty i ja si spotkamy. Nie ud si, co em o tym zapomnia! I nic mi nie obchodzi twj lud ani twj mierdzoncy las! Warknicie Pikela sprawio, e spuci nieco z tonu. No c, mj brat lubi twojom puszcze rzek Ivan, aby uspokoi niedoszego druida. Ponownie odwrci si do Elberetha. Ale pomimo wszystkiech twojech wtpliwoci, nie powiniene wtpi w mojom przyja z Cadderlym i Danicom. Jeli oni w to wchodzom, to i ja, i mj brat bedziem walczy u ich boku i zaoem si, co mj topr zdejmie wiency gw ni tyn twj chudy miecz! To si jeszcze okae wycedzi Elbereth, a jego srebrne oczy zwziy si w szparki. Pomimo dumy musia przyzna, e faktycznie przywyk do dziaania w pojedynk, a Ivan jest najprawdopodobniej duo

lepiej przygotowany do opracowania planu tego ataku. Wci mia pospn min, ale odstpi od mapy i dopuci do niej krasnoluda. Ivan pochyli si nisko nad szkicem, chrzkn i pocign koce swej wci jeszcze czarnej od sadzy brody. Jak gemboka je rzeka za wzgrzem? spyta. Jak dla mnie, do pasa, nie wicej odrzek elf. Hmmm mrukn krasnolud. A stromizna je za ostra, coby wnij tamtendy. Bdziemy musieli ostro w nich uderzy i szybko si wycofa na wschd, gdzie ty wskaza na Danic widziaa te lukie. Nasze ycie si nie liczy owiadczy Elbereth. Jeeli mamy szans zabi ich wodza, to czy uda si nam stamtd uciec, czy nie, jest mao wane. Cadderlyemu opada szczka. Twoje ycie je niewane przyzna Ivan. Ale reszta nas wolaaby si ze swojem nie rozstawa. Westchnienie Cadderlyego zabrzmiao jak oznaka wdzicznoci dla Ivana. Ale jeli uderzym w nich dostatecznie szybko, powinno uda si nam uciec cign Ivan. Byoby lepiej, coby mia swj uk, elfie, co by nam zapewni dobre wejcie, ale mam z jeden czy dwa motki, coby niemi rzuci niedwieukowi po oczach. Takie som moje propozycje. Ty, elfie, i Danica pjdziecie pierwsi. Jestecie najszybsi i powinno wam si uda dosta do jeich wodza. Cadderly pjdzie nastpny, rozglundajonc si na obie strony, coby stwierdzi, gdzie je najbardziej potrzebny. Cadderly zda sobie spraw, e Ivan uprzejmie nakazuje mu trzyma si z boku, i w gruncie rzeczy nie mia nic przeciwko temu. Ja i mj brat pjdziem na kocu cign Ivan. Tem samem nie bdziecie si musieli martwi, co jaki niedwieuk podkradnie si do was od tyu. Elbereth przyjrza si szkicowi i stwierdzi, e plan Ivana jest jak najbardziej do przyjcia. Wydawa si cakiem rozsdny, cho elfa zdziwio nieco, e krasnolud pozwoli mu, by osobicie zaj si Ragnorem. Elbereth przypuszcza, e Ivan zechce zatrzyma ten zaszczyt dla siebie. Przypuszczalnie Dorigen wci tam jest wtrci Cadderly, ktry nadal waha si, czy zaakceptowa cay pomys.

Jeeli tak, to mamy szans na zadanie naszym wrogom boleniejszego ciosu odrzek Elbereth. Wiele technik mojego stylu walki jest przeznaczonych do wykorzystania podczas star z czarnoksinikami dodaa Danica na pocieszenie. Cadderly w tej chwili naprawd tego potrzebowa. Biorc pod uwag moje poprzednie spotkanie z Dorigen, nie wydaje mi si, aby czarodziejka miaa w swoim repertuarze co, czym naprawd mogaby zrobi mi krzywd. Chyba e bdziesz zajta walk z niedwieukami albo innymi potworami odparowa Cadderly. Wwczas moesz okaza si atwym celem dla jednego z jej piorunw. To bdzie twoje zadanie stwierdzi Ivan. Miej oko na czarodziejkie. Jak jom zobaczysz, ustrzel jom z tyj swoji fikunej kuszy. Ju jej nie mam odpar Cadderly. No to uyj laski albo tyj zabawki, co niom merdasz na sznurku poleci Ivan. Dorigen ma moj kusz rzek Cadderly bliski paniki. Nikt z pozostaych nie przej si tym faktem. Jak na komend wszyscy odwrcili si, by spojrze na Ivana, ktry kontynuowa swj monolog. Ona ma moj kusz i kilka betw napenionych magiczn substancj! Mody kapan niepokoi si coraz bardziej. Jeli Dorigen powicia wiksz uwag tej broni ni swoim zaklciom, to myl, e powinnimy wyruszy natychmiast powiedziaa Danica, a spokojny ton jej gosu by jawn drwin z zaniepokojenia Cadderlyego. Miejmy tylko nadzieje, e ona nie strzela z tyj zabawki tak dobrze jak ty doda Ivan i ze stoickim spokojem powrci do wyjaniania szczegw swego planu. Mylem, co powinni my wyruszy o zmierzchu, kiedy jezd ju szaro, ale zanim zrobi si naprawd ciemno i mrok odbierze przewagie ludzkim przyjacioom. Elbereth spojrza na Danic, ktra przytakna ruchem gowy. Kiedy uporacie si z jeich wodzem, ja i Pikel wyprowadzimy was ze stamtond wyjani Ivan elfowi. Wytniem wam takie przejcie, coby wy mogli przez nie nawet koniem przejecha! W to nie wtpimy powiedziaa Danica i nawet Elbereth, ktry

jeszcze przed chwil wcieka si na krasnoluda, nie pokusi si o sarkastyczny komentarz. No, to ruszamy zdecydowa Ivan, unoszc swj wielki topr. Skin rk na Elberetha, aby stan na czele kolumny. Grupka bezszelestnie zaja pozycje pod rozoystymi konarami wielkiej sosny. Czekali na nadejcie zmierzchu. Cadderly siedzia na zachodnim skraju cieni i wykorzystywa ostatnie promienie zachodzcego soca, pochylony nad otwart ksig. Pocztkowo Danica sdzia, e nadal prbuje przeoy ksig Dellanila Quilquiena, ale okazao si, i Cadderly trzyma w rku Ksig Uniwersalnej Harmonii, bibli Deneira. S tu zaklcia, ktre mog okaza si uyteczne wyjani, zauwaywszy jej pytajce spojrzenie. Wyraz twarzy Daniki odzwierciedla jej zdziwienie nigdy dotd nie widziaa, by Cadderly praktykowa magi klerykw, z wyjtkiem prostych zakl uzdrawiajcych, i nigdy nawet nie przypuszczaa, e mgby zacz robi co takiego. Przecie nale do zakonu Deneira! zaprotestowa ostro, na co Ivan zdzieli go siarczycie otwart doni, a Pikel wysycza gono Ciii! Cadderly powrci do lektury. Jest tu zaklcie ciszy wyszepta ktre mogoby powstrzyma Dorigen, gdyby pojawia si podczas bitwy i usiowaa wykorzysta przeciwko nam swoj magi. Zauway, e Danica nie wyglda na przekonan, a on sam nie potrafi znale sw, ktre mogyby wpyn na jej zdanie. Wczeniej Cadderly kilkakrotnie wykonywa drobne ceremonie. Raz stworzy naczynie ze wicon wod w ktrym zanurzy butelk zawierajc przeraajc kltw chaosu ale prawd mwic, nigdy nie para si powaniejszymi formami magii klerykw. By uczniem Deneira, boga sztuki i literatury, gwnie dlatego e prawa Deneira byy zgodne z jego inteligentn i agodn natur. Mody ucze spdza mniej wicej tyle samo czasu z kapanami Oghmy, boga wiedzy, lecz po cichu nie uwaa si za prawdziwego kapana adnego z powyszych bstw, ku wiecznemu strapieniu Averyego Schella. Czas na nas wyszepta Ivan. Cadderly szybko po raz ostatni przypomnia sobie zaklcie ciszy w nadziei, e jeli zajdzie taka

potrzeba nie zawaha si go uy. Peen niepokoju a moe zamiast tego powinien zaj si studiowaniem zakl uzdrawiajcych? wsun wolumin do plecaka, tu obok ksigi Dellanila. Ruszyli ostronie w kierunku stromego poronitego traw zbocza, ktrdy wioda droga na wzgrze, gdzie rozbite byy namioty wroga. W pewnym momencie Danica nakazaa, aby si zatrzymali, i znikna w gszczu. Niedugo potem wrcia. Wartownik wyjania po powrocie. Niedwieuk? spyta Elbereth. Goblin. Martwy goblin mrukn Ivan, mrugnwszy znaczco do Daniki, a Pikel dorzuci radosne Hi, hi! Zatrzymali si, przykucajc w gstych zarolach poniej obozowiska wroga. Trawiaste zbocze wydawao si kuszco ciche. Nieopodal pozornie bez celu krcio si par niedwieukw, a przez uniesione pachty jednego z bocznych namiotw mogli dostrzec kilka kolejnych potworw. Uwag przyjaci przyku jednak namiot na samym szczycie wzniesienia. By nieco mniejszy od dwch pozostaych, ale z ca pewnoci najwytworniejszy, i nie ulegao wtpliwoci, e jeeli to rzeczywicie obz Ragnora, wanie tam musia znajdowa si wrogi dowdca. Teraz albo nigdy wyszepta Ivan do Elberetha. Elf odwrci si do krasnoluda i skin gow. Nastpnie spojrza na Danic i wsplnie wybiegli z zaroli, rozpoczynajc szaleczy bieg w gr zbocza. Z pochylon gow, rkami i nogami pracujcymi w idealnej harmonii, Danica szybko zdystansowaa elfa. Zaatakowaa dwa pierwsze niedwieuki, zanim zdoay poj, co si stao. Jej kolana i rce przeciy powietrze, a zaraz potem oba niedwieuki wyldoway ciko na trawie i adnemu z nich nie palio si do ponownego spotkania z wojowniczk. Elbereth przebieg obok Daniki w chwili, gdy drugi niedwieuk wyprysn w powietrze. Zaj si trzecim potworem, ktry by rwnie zaskoczony, ale zdy ju wymierzy w stron atakujcych dug wczni. Ksi elfw wpatrywa si w punkt znajdujcy si za potworem, w pacht przy wejciu do namiotu nalecego jak przypuszcza do

Ragnora. Prawie nie zauway wycelowanej w siebie wczni. Jego wspaniay miecz przeci powietrze i wczni, zanim prymitywna bro niedwieuka zdya dosign celu. Elbereth min oszoomionego potwora, w biegu tnc go w kolano, aby nie mg popdzi za nim na szczyt wzgrza. Nieszczsna istota, ciskajc rkami zranion nog, mimowolnie znalaza si na drodze Daniki, ktra podaa za elfem. Prawie nie zwalniajc, wymierzya idealnie zsynchronizowane z dugoci krokw kopnicie, trafia pochylone monstrum w szczk i rozoya je na ziemi. Powalona bestia zauwaya kolejnego czowieka przebiegajcego obok w sekund pniej, a potem poczua na sobie ciki bucior krasnoluda. Ostatni rzecz, ktr ujrza niedwieuk, byo szybko opadajce ostrze wielkiego topora. W caym obozowisku zawrzao. Pachty dwch bocznych namiotw uniosy si, a na trawiastym wzgrzu zaroio si od niedwieukw i goblinw. Jezd jeich wiency, niem myla! rykn Ivan. Cadderly ciska w doniach swoj lask i wirujce dyski, cho mia nadziej, e nie bdzie ich musia uy. Rozglda si nerwowo wokoo, spodziewajc si i obawiajc zarazem, e gdzie tam zobaczy Dorigen, w mylach za raz po raz powtarza zaklcie ciszy. Wok niego narasta zgiek. Danica i Elbereth poszerzyli luk na wprost Cadderlyego, gdy wtem Ivan i Pikel wdali si w zaarty pojedynek niemal tu za jego plecami. Odwrci si, spojrza za siebie i ponownie si obrci, rozgldajc wokoo, podczas gdy niedwieuki, ktre nadal wybiegay kolejno z namiotw, zaczy otacza ich ma grupk. Elbereth i Danica nie zwracali uwagi na wydarzenia rozgrywajce si za nimi. Cel mieli w zasigu wzroku i przyspieszyli kroku, gdy ogorzay, muskularny potwr wyoni si z najokazalszego namiotu. Oboje natychmiast zorientowali si, e to sam Ragnor wyszed im na spotkanie wielki, przeraajcy i z charakterystycznym pojedynczym kem zachodzcym na grn warg. Stojc na szczycie wzgrza, ogrillion umiechn si zowrogo i skin na nich. Danica zdaa sobie spraw, e nie maj szans, by do niego dotrze.

Z boku doganiaa ich grupka trzech niedwieukw, a zwaywszy na kt, pod jakim biegy, nie ulegao wtpliwoci, e zd zastpi im drog do wodza. Bya przekonana, i moe je zdystansowa, gdyby naprawd daa z siebie wszystko, ale wwczas Elbereth nie dotarby do Ragnora. Biegnij! zawoaa do elfa, po czym skrcia ostro w bok na spotkanie niedwieukom. Znajdowaa si wyej ni one, tote zmusia potwory do uniesienia wczni, ale zaraz zanurkowaa w traw i wykonaa lizg, podcinajc niedwieukom nogi i powalajc ca trjk na ziemi. Runy na ni. W pierwszej chwili Elbereth mia zamiar pobiec jej z pomoc. Widzia, e znalaza si w nie lada opaach, majc za przeciwnikw trzy potne potwory, wiedzia jednak, e zrobia to dla niego, i nie zatrzyma si, powtarzajc sobie w mylach, i ich ycie nie ma wikszego znaczenia, jeeli w gr wchodzi szansa umiercenia dowdcy wrogich oddziaw Ragnora. Jeli ogrillion si ba, absolutnie tego nie okazywa. Elbereth zaatakowa ostro i szybko, jego miecz miga w byskawicznych pchniciach. Ksi elfw wykorzysta rozpd, aby zada szereg ci, zbyt szybkich, by ogrillion zdoa je sparowa. Z ramienia monstrum popyna krew. Kolejna otwarta rana pojawia si na jego policzku. Mimo to Ragnor wci si umiecha, a przewaga, ktr uzyska Elbereth podczas swego gwatownego natarcia, zostaa zniwelowana. Nadesza kolej ogrilliona. *** Cadderly nigdy dotd nic widzia tak zgranego zespou. Dwa krasnoludy znajdoway si na zboczu wyej ni niedwieuki, lecz mimo to musiay patrze na nie z dou, a przewaga potworw wynosia dwa do jednego. Nie miao to jednak wikszego znaczenia. Ivan ci toporem, lecz fatalnie chybi celu. Niedwieuk ruszy naprzd, chcc wykorzysta nadarzajc si okazj, i wwczas Cadderly stwierdzi, e atak krasnoluda by w rzeczywistoci podstpem, ktry mia przycign potwora. W tej samej bowiem chwili Pikel przerwa swj

pojedynek i gdy jego brat wykona zamaszyste cicie, pchn nisko trzymanym oburcz drzewkiem. Kolano atakujcego niedwieuka zgio si w odwrotn stron Cadderlyemu skojarzyo si to ze stpaniem pewnego egzotycznego ptaka, o ktrym kiedy czyta i monstrum upado, wijc si z blu. Tymczasem Ivan nie zasypia gruszek w popiele. Wykorzystawszy impet cicia, stan obok brata i zaj jego miejsce w pojedynku z dwoma pozostaymi potworami. Zaskoczone niedwieuki prawie nie zrozumiay, co si stao ruchy krasnoludw byy wyjtkowo zgrane i nie od razu pojy rnic w stylu walki prezentowanym przez krasnoluda. Rce miay wycignite do przodu co byo skuteczn metod obrony przed zamaszystymi uderzeniami paki Pikela, ale zgoa bezuyteczn wobec dzikiej zaciekoci Ivana. Krasnolud zmniejszy dystans, atakowa uderzeniami gowy chronionej hemem z dugim jelenimi rogami, gryz, kopa cikimi buciorami i zada ca seri krtkich ci swym wielkim toporem. Jeden z niedwieukw pad, a drugi uciek, zanim jeszcze Cadderly zdy zaczerpn gbszy oddech. Oo! zawoa z entuzjazmem Pikel, zobaczywszy, e jego brat szybko poradzi sobie z dwoma przeciwnikami i celowo odwrci si plecami do trzeciego potwora. Za tob! zawoa Cadderly, nie wiedzc, e krasnolud w peni panuje nad sytuacj. Niedwieuk unis wczni nad gow i skoczy, ale Pikel si skuli, rzuci w ty i uderzy plecami o kolana monstrum. Niedwieuk z trudem zachowa rwnowag i nie przewrci si ponad krasnoludem, cho zapewne byoby dla lepiej, gdyby tak si stao. Pikel opad na jedno kolano, uj pak za wszy koniec i wbi j pionowo w gr midzy nogi niedwieuka, wybijajc stwora w powietrze. Zanim niedwieuk ponownie dotkn stopami ziemi bo nadal trzyma si na nogach, cho mia pewne kopoty z oddychaniem Pikel znalaz si za jego plecami i szybkim ruchem zmieni uoenie rk na pace. Nastpnie zamachn si i przyoywszy do ciosu ca wag ciaa, rbn niedwieuka w plecy na wysokoci krzya. Pozbawiony tchu potwr usiowa zawy, a kiedy mu si to nie udao, opad na kolana,

przykadajc obie rce do strzaskanych plecw i patrzc, jak wiat wiruje mu przed oczami. Szkoda, e ni ma czasu, coby wykoczy kilka z tych burkn Ivan, kiedy obaj bracia zaczli pi si wyej po zboczu. Z obu stron nadcigao ku nim coraz wicej niedwieukw, a alarmujce woanie rozbrzmiewao ju nie tylko na trawiastym stoku, ale wszdzie wokoo. Cadderly cisn w doniach swoj bro i bacznie wypatrywa Dorigen, cho zaczyna zdawa sobie spraw, e obecno czarodziejki w obozie jest najmniej wanym z ich problemw. *** Uderzenie kadego z niedwieukw zdawao si mija o cal lawirujc wojowniczk, ale pomimo niewiarygodnych pozycji, ktre przyjmowaa, by unikn kolejnych atakw, sama bez trudu wymierzaa bezlitosne ciosy i kopnicia. Jeden z niedwieukw pisn uradowany w nadziei, e udao mu si w kocu pochwyci ofiar, gdy dosownie w chwil pniej stopa Daniki zmiadya mu twarz. Mniszka poderwaa si z ziemi tu przed ni klcza niedwieuk. W mgnieniu oka wyobrazia sobie, e to kamienny gaz i rbna gow w pier stwora. ebra mniej wicej tuzin rozszczepiy si przy wtrze pojedynczego, przyprawiajcego o mdoci trzasku. Zaraz potem rozlegy si dwa nastpne. *** Jeszcze jedna gowa elfa na moj cian trofew! rozemia si Ragnor. Elbereth unis tarcz, by zablokowa cios wielkiego miecza ogrilliona, ale pod wpywem niewiarygodnie silnego uderzenia rka zupenie mu zdrtwiaa. Bdziesz si wietnie prezentowa obok twoich krewniakw! rzuci chepliwie Ragnor i poruszy naszyjnikiem z uszu elfw, aby jego przeciwnik mg go dobrze zobaczy. Sdzc, e upiornym widokiem udao mu si odwrci uwag Elberetha, przeszed do ataku.

Elbereth rzeczywicie cofn si przeraony. Unikn cicia ogrilliona, ale polizgn si na mokrej trawie i nieomal uklk na jedno kolano. Podnis si szybko, wykorzystawszy dogodny moment, zmniejszy dystans, ktry dzieli go od Ragnora, i wbi miecz w jego uda. Bya to doskonaa kontra, tyle tylko e Ragnor woln rk schwyci przesuwajcego si obok niego elfa i z potworn si cisn go w ty, przewracajc na ziemi. Ciki miecz przeci powietrze, lecz zary do poowy jelca w tward ziemi, gdy Elbereth gwatownie odturla si w bok. Kiedy Ragnor wciekymi szarpniciami mocowa si z wbitym w ziemi mieczem, elf zdy wsta. Pospiesznie rozejrza si wokoo i stwierdzi, e wrogowie ze wszystkich stron nacieraj na jego towarzyszy. Jeeli ich misja miaa zakoczy si choby czciowym powodzeniem, musia jak najszybciej umierci Ragnora. Jednak ju pierwszy rzut oka na ogrilliona wystarczy, by stwierdzi, i jest to mao prawdopodobne. Na korzy Elberetha przemawiay szybko i zwinno, ale Ragnor by w stanie odbi prawie kady z jego ciosw. Pokonanie tego muskularnego potwora wymagao czasu aby go powali, elf musiaby osabia go stopniowo, doprowadzi do wymczenia i czciowego wykrwawienia po zadaniu co najmniej stu powierzchownych ran. A niech ci... warkn Elbereth i ze wiadomoci, i od tego starcia zale losy jego wiata, rzuci si na Ragnora. Ci mieczem jeden jedyny raz, a kiedy znalaz si zbyt blisko, by uy dugiego ostrza, uderzy z caych si rkojeci wykadan wspaniaymi klejnotami. *** Ni ma czasu! zawoa Ivan, stwierdziwszy, e plan nie ma szans powodzenia, na stokach wzgrza pojawiao si bowiem z kad chwil coraz wicej wrogw. Byy tam ju nie tylko niedwieuki i gobliny, pokazali si take orogowie. Odwrci si do Pikela i mrugn: Druga moliwo! Ojoj! potwierdzi radonie Pikel. Cadderly ju mia zapyta, co oznacza okrelenie druga moliwo, kiedy Pikel podbieg do niego i sunc jak burza w d zbocza, zacz

cign za sob kompletnie zdezorientowanego modego ucznia. *** Ragnor i Elbereth trwali w zabjczym zwarciu. Ciosy elfa zdeformoway wiski pysk ogrilliona i wyryy w nim gbokie, ociekajce krwi bruzdy. Mimo to Ragnor nie przestawa umiecha si zowrogo. W pewnej chwili jego wielka apa zacisna si na karku elfa i odepchna go na odlego wycignitej rki. Nadal znajdowali si zbyt blisko siebie, aby mogli zrobi uytek ze swoich dugich mieczy, aczkolwiek dwigajca ciki or do Ragnora, unieruchomiona w nadgarstkach przez osonit tarcz rk Elberetha, zawisa niebezpiecznie nad gow elfa. Ten obawia si, e ogrillion przeamie jego chwyt i uderzy go w gow rkojeci. Natychmiast jednak zapomnia o swych niepokojach, kiedy Ragnor nacisn ukryty guzik przy gowni miecza i z wntrza rkojeci wysuno si dugie, lnice ostrze smukego sztyletu. Jego czubek znalaz si o cal od gowy Elberetha. Ksi elfw walczy zaciekle. Kilkakrotnie kopn Ragnora w kolana i pachwin. Ogrillion tylko si umiechn i zacz dociska w d potne rami. Co uderzyo Elberetha w bok. Ujrza nagy grymas zakopotania na twarzy Ragnora, a potem cay wiat wok niego gwatownie zawirowa. Upad ciko w gbokie po pas fale rzeki, skrcajc sobie przy tym nog w kostce i nadwerajc kolano, i nagle wszystko zrozumia, gdy usysza stek i odgos wypluwanej przez Ivana wody. Nie dae mi skoczy pojedynku! rykn, dobywszy miecza. Mogem... ...da si zabi dokoczy ostro Ivan, cho nie wiedzia, co waciwie zamierza powiedzie ksi elfw. Przesta marudzi, elfie dorzuci z chichotem i daj mi mj hem, dobrze? Elbereth zaperzy si i warkn gniewnie, szukajc w mylach jakiej trafnej riposty. Ku zdumieniu Ivana jednak sign rk i wyj z wody hem, a potem wyowi z rzeki obluzowany jeleni rg. Jako nastpny run ze zbocza Cadderly bieg tyem i cho wawo przebiera nogami, z trudem dotrzymywa tempa ponaglajcej go

w do niekonwencjonalny sposb drewnianej pace Pikela. Obaj wyldowali w rzece zaledwie o kilka stp od swych towarzyszy. Cadderly wyoni si z fal, wypluwajc wod, a jego ciaem miotay gwatowne dreszcze. Mia jednak do przytomnoci umysu, by unie w gr bezcenny plecak i wydoby z dna swego niszego, oszoomionego przyjaciela. Pikel usiowa pisn co w formie podzikowania, ale miast tego tylko trysn Cadderlyemu prosto w oko struk wyplutej wody. Potulnie wzruszy ramionami i umiechn si przepraszajco. Tam ona je! usyszeli woanie Ivana. Unieli wzrok ku skalnej pce i ujrzeli Danic przemykajc zwinnie po zboczu. Niesamowita mniszka na wp zbiegaa, na wp spadaa w d stoku. Jedn rk chwytaa si korzeni, drug za t zranion przyciskaa mocno do ciaa. W ktrym momencie podczas walki Danice otworzya si rana od strzay i rkaw oraz bok jej tuniki byy mocno przesiknite krwi. Zdoaa jednak zapanowa nad impetem, z jakim zbiegaa ze wzgrza, i zwinnie wskoczya do wody przy brzegu rzeki. Bez trudu zdystansowaa dwa niedwieuki. Potwory uparcie poday jej ladem, gorczkowo poszukujc zbawczych korzeni, ktre miay uatwi im zejcie. Nagle spomidzy drzew na przeciwlegym brzegu posypa si grad strza. adna z nich nie chybia. Ogromne potwory byy atwym celem. Danica musiaa uchyli si w bok, kiedy dwa naszpikowane strzaami wochate monstra runy ciko w d. Jej towarzysze nie mieli jednak powodw do radoci, poniewa nastpna strzaa wypuszczona od strony drzew zagbia si w nodze Ivana. Oszoomiony krasnolud bezwadnie osun si na ziemi. Zanim zdy doj do siebie, na jego ramionach spoczy ostrza smukych dugich mieczy, po jednym z kadej strony jego grubej, acz w obecnej chwili nader odsonitej szyi. Uch, och mrukn Pikel, ktry wiedzia o tak zwanych nieszczliwych pomykach dostatecznie duo, by natychmiast schroni si za plecami Cadderlyego.

16
Prastara mdro Sta! Sta! zawoa Elbereth, wybiegajc z rzeki i odtrcajc dwa elfy przykadajce miecze do szyi Ivana. On nie jest wrogiem! Te sowa zupenie zaskoczyy Ivana. Dziki, elfie powiedzia, krzywic si z blu przy kadym sowie. Strzaa o czarnym drzewcu prawie do poowy wbia si w jego grube, uminione udo. Dwa elfy, cho zakopotane, ujy Ivana pod ramiona i wycigny go z rzeki. Wynomy si std szybko! rzuci jeden z nich. Wrg pody za nami, jeli pozostaniemy na otwartej przestrzeni. Nikogo ze znuonych przyjaci nie trzeba byo do tego nakania, zwaszcza e poprzez szum rwcej rzeki wci jeszcze syszeli gos Ragnora wykrzykujcego wciekle komendy do swoich onierzy. Elbereth najczciej oglda si w stron wzgrza. Nigdy dotd ksi elfw nie zosta pokonany w walce, niemniej jednak pomimo utyskiwa na Ivana musia przyzna, e gdyby krasnolud brutalnie nie przerwa tej walki, Ragnor by go zabi. Drczony czarnymi mylami ksi elfw ruszy w stron lasu. Obozowisko elfw w gruncie rzeczy nie zasugiwao na to miano. By to raczej obszar, na ktrym mroczne konary kadego z drzew zdaway si skrywa pospnego ucznika gotowego do walki, w razie gdyby wrg zdecydowa si przekroczy rzek. Elberetha i jego towarzyszy powitay na polanie znajome twarze Shayleigh i Tintagela, dwoje elfw, o ktrych ksi obawia si, e mogli zgin pod Daoine Dun. Podchodzc do przyjaci, nie umiechali si, a spospnieli jeszcze bardziej, gdy ujrzeli i poczuli krasnoludy. Dobrze, e wrcilicie powiedziaa Shayleigh ponuro. Elbereth nie pamita, aby kiedykolwiek bya rwnie smutna. Zmierzy j dugim, ostrym spojrzeniem i dopiero wwczas zacz rozumie ogrom poraki pod Daoine Dun. Wielu polego doda Tintagel z podobn rezerw. Elbereth pokiwa

gow. Kto opatruje rannych? spyta. Trzeba ponownie opatrzy rk lady Maupoissant, a mj... tu spojrza ukradkiem w stron Ivana mj przyjaciel zosta postrzelony w nog. Oczy Ivana rozszerzyy si, gdy to usysza. Oho! wyszepta Pikel. Ba! To nic takiego, elfie! burkn Ivan, ale kiedy odstpi od przytrzymujcych go elfw i usiowa zrobi krok o wasnych siach, o mao nie zemdla z blu i stwierdzi, e nie jest w stanie utrzyma si na nogach. Danica natychmiast znalaza si obok krasnoluda i podtrzymaa go zdrow rk. Chod! powiedziaa, wysilajc si na umiech. Wsplnie nas opatrz. Dwoi starych i sponiewieranych wyndrowcw, co? zachichota Ivan. Nie tak bardzo sponiewieranych, jak wrogowie, ktrzy zostali na wzgrzu zauwaya Danica. Spostrzega, e Shayleigh i Tintagel nie rozchmurzyli si, i przechodzc wraz z Ivanem obok nich, o mao nie warkna gronie. Krasnoludy maj by traktowane jak sprzymierzecy rozkaza Elbereth gdy s nimi i niech aden elf nie mie uwaa inaczej. Z czyjego rozkazu? rozleg si z boku gos, ktry Elbereth rozpozna jako nalecy do ojca, zanim jeszcze odwrci si i ujrza przed sob krla elfw. Przeje dowdztwo nad oddziaami? warkn Galladel, podchodzc do syna. Czy masz prawo wybiera naszych sprzymierzecw? Danica i Ivan zatrzymali si i odwrcili, by obejrze to spotkanie. Cadderly i Pikel nawet nie mrugnli, lecz modzieniec pooy do na ramieniu Pikela, aby uspokoi krasnoluda, kiedy krl elfw przeszed tu obok nich. Elbereth nie by pewien, czy w ogle musi odpowiada na gniewne zarzuty ojca, wiedzia jednak, e kopoty nawarstwi si, jeeli z miejsca nie stawi czoa Galladelowi. Nie wydaje mi si, abymy znajdowali si w tak komfortowej

sytuacji, by odmawia przyjcia pomocy, jeli kto nam j proponuje powiedzia. Nigdy em nie mwi, co chcem ci pomc, elfie warkn Ivan, prbujc nada caej sytuacji waciwy ton, to znaczy taki, ktry byby dla do przyjcia. Przybyli my tu z bratem, coby strzec Cadderlyego i Daniki, a nie ciebie! Oo, o! potwierdzi zgodnie Pikel. Racja rzek Galladel, zlustrowawszy najpierw jednego, a potem drugiego z braci. Pilnujcie wic Cadderlyego i Daniki i trzymajcie si z dala od moich ludzi. Ojcze zacz ostro Elbereth. Nie zamierzam wysuchiwa od ciebie sw sprzeciwu, ksi elfw z Shilmisty! zakrzykn sarkastycznie Galladel. Gdzie by mj syn, kiedy jego lud wyrzynano w pie? Po raz pierwszy odkd spotka Elberetha, Cadderly pomyla, e ksi elfw wydaje si bardzo may. Mody ucze spojrza za elfa w stron Daniki i stwierdzi, e jej migdaowe oczy wypenione s zami. Tym razem nie poczu bolesnego ukucia zazdroci, podziela bowiem uczucia dziewczyny. Odejd ponownie, jeli taka twa wola burkn Galladel. By moe w ten sposb nie bdziesz musia oglda naszych ostatnich chwil ani nie bdziesz wiadkiem zniszczenia naszego domu... Krl elfw odwrci si na picie i znik w zarolach. Elbereth dugo sta w milczeniu wrd pogbiajcych si cieni. Nie zaatakuj tej nocy powiedzia Tintagel do gromadki przyjaci w nadziei, e uda mu si przezwyciy pospny nastrj. Ciemno sprzyja goblinom rzek Elbereth, bardziej, by kontynuowa rozmow, ni by mu zaprzeczy. Nie w Shilmicie! odpar bkitnooki czarodziej, a na jego wargach pojawi si wymuszony umiech. Nasi wrogowie wiedz ju, e powinni ba si ciemnoci. Atakuj wycznie w dzie. Tak byo rwnie w Daoine Dun. Gos Tintagela ucich z wolna, kiedy mag wspomnia o pamitnej przegranej bitwie. Elbereth nie powiedzia ani sowa. Nie pochyli gowy ani nie opuci wystajcej dumnie szczki, kiedy odchodzi wolnym krokiem.

*** Pomimo pnego lata noc bya bardzo chodna, tote Cadderlyemu pozwolono rozpali ognisko daleko za lini frontu. Zabra swoj wietln tulejk oraz ksig Dellanila Quilquiena, po czym wzi si do tumaczenia z mocnym postanowieniem, e uczyni, co w jego mocy, by dopomc sprawie elfw. Niebawem jednak oderwa si od pracy, zasuchany w dobiegajce z oddali melodyjne krzyki nocnego ptaka. Przysza mu nagle do gowy pewna myl. Odoy prastar ksig i przypomnia sobie zaklcie ciszy, ktre zapamita poprzedniego dnia. Nie byo ono proste doskonale zdawa sobie spraw, i rzucenie go bdzie dla nie lada wyzwaniem. Chocia cieszy si, e Dorigen nie pojawia si w obozie wroga, jednoczenie w gbi duszy pragn, by dana mu bya szansa podjcia tego wyzwania. Dlaczego nie? zamyli si i odszed od ogniska, usiujc wskim strumieniem wiata z tulejki odnale nocnego ptaka. Wypowiedzia runy bardzo dokadnie, niepewny, czy waciwie stawia akcenty, ale gboko przekonany, e nie opuci ani jednego sowa z rytualnej pieni. Mino kilka sekund. Cadderly poczu, jak narasta w nim dziwna energia. Nabieraa siy i gwatownoci, przywoywaa go, nakazujc, aby j uwolni. I tak te uczyni, wypowiadajcy ostatni sylab z ca determinacj, na jak byo go sta. Przerwa na chwil. Nocny ptak nagle umilk, w caym lesie zrobio si cicho jak makiem zasia. Cadderly z zadowoleniem zacisn pi. Powrci do starej ksigi znacznie podbudowany i nieco bardziej przekonany do roli, jak mg odegra w nadchodzcych bitwach. Jego entuzjazm prysn jednak ju w chwil pniej, gdy do ogniska podesza Danica. Usta dziewczyny poruszyy si, gdy wypowiadaa sowa powitania. Nie byy one wszake syszalne. Rozejrzaa si wokoo zakopotana. Cadderly zrozumia, co si stao i ukry twarz w doniach. Nagle uwiadomi sobie, i nie sycha rwnie jego westchnienia ani trzaskw

pomieni w ognisku. Podnis z ziemi patyk i napisa na niej: To minie, po czym skin na Danic, aby usiada obok niego. Co si stao? zapytaa w chwil pniej, gdy czar przesta dziaa i znw sycha byo trzaski taczcych pomieni. Po raz kolejny daem dowd swojej niekompetencji odrzek Cadderly. Kopn plecak zawierajcy Ksig Uniwersalnej Harmonii. Nie jestem kapanem Deneira. W ogle nie jestem kapanem. Nie potrafi wypowiedzie nawet najprostszych zakl, a jeeli ju to robi, to dosigaj one celw innych, ni zamierzaem. Usiowaem uciszy ptaka, a miast tego uciszyem siebie. Powinnimy si cieszy, e czarodziejka nie pojawia si podczas ostatniej bitwy. Gdyby tak byo, wszyscy bymy zginli, cho nikt nie usyszaby naszych przedmiertnych okrzykw. Pomimo pospnego tonu Cadderlyego, pomimo tego, co j otaczao oraz blu w zranionej rce, Danica rozemiaa si w gos na t myl. Boj si wykorzysta nawet najprostsze zaklcie uzdrawiajce cign niepocieszony wiedzc, e zamiast zamkn, prawdopodobnie jeszcze bardziej otworzybym ran! Danica chciaa go pocieszy, powiedzie, e jest najinteligentniejszym czowiekiem, jakiego spotkaa, i najbardziej szanowanym modym kapanem w Bibliotece Naukowej. Nie potrafia jednak znale wspczucia dla jego drobnych problemw, majc przed oczami widmo zagady cicej nad ca Shilmist. Ualanie si nad sob zupenie do ciebie nie pasuje rzucia oschle. Prawda o mnie samym poprawi Cadderly. Niech i tak bdzie mrukna. Ale teraz to zupenie bez znaczenia. Cae moje ycie... zacz. Nie zostao stracone wtrcia Danica, zanim mody ucze zdy pogry si bez reszty w czarnej rozpaczy. Cae twoje ycie? Przecie dopiero co zacze y. Wydawao mi si, e moim yciowym przeznaczeniem jest by kapanem Deneira stwierdzi ze smutkiem ale chyba si pomyliem. Nie moesz by tego pewien powiedziaa Danica stanowczo. Racja rozleg si gos. Unieli wzrok i ze zdumieniem ujrzeli podchodzcego do ogniska Kierkana Rufo. Danica prawie zapomniaa ju o kocistym mczynie, a teraz jego

widok oywi w niej na nowo wiele nieprzyjemnych myli. Cadderly wyczu jej gniew i pooy do na ramieniu dziewczyny w obawie, e moe rzuci si na Rufa i skrci mu kark goymi rkami. Niektrzy z naszych mistrzw nie s wcale specjalistami w dziedzinie rzucania czarw cign Rufo, siadajc na pniaku naprzeciw ogniska i celowo omijajc zimne jak ld spojrzenie Daniki. Na przykad twoja przyjacika, przeoona. Nawet najdrobniejsze zaklcie czsto si nie udaje, kiedy wypowiada je Przeoona na Ksigach Pertelopa. Kanciaste rysy Rufa wydaway si jeszcze ostrzejsze wrd falujcych cieni, a Cadderly wyczu drenie w jego gosie. Nie przej si tym zbytnio, bardziej zainteresowany informacj otrzyman od Rufa. Jak to moliwe? spyta. Pertelopa jest przeoon zakonu. Jak moga osign tak wysok pozycj w hierarchii Biblioteki Naukowej, jeeli nie jest w stanie rzuci nawet najprostszego zaklcia? Bo jest uczon, podobnie jak ty odrzek Rufo i niewtpliwie zaskarbia sobie aski Deneira, nawet jeeli nie objawiaj si one w formie magii klerykw. Przeoona na Ksigach Pertelopa nie usiuje udawa kogo, kim nie jest. Skd ty to wszystko wiesz? zapytaa Danica. Miaa jeszcze wiele innych pyta, ktre zamierzaa mu zada, przy czym najbardziej interesoway j jego kontakty z Dorigen. Syszaem, jak mwi o tym kiedy Avery odrzek Rufo, silc si na obojtno, ale jego monotonny gos brzmia wyranie przy kadym sowie. I od tej pory zwracaem baczniejsz uwag na to i owo. Odchyli si do tyu na kocistych okciach, ponownie bezskutecznie udajc spokj. Cadderly stwierdzi, e przynajmniej z punktu widzenia Daniki i Rufa ta rozmowa ma duo gbszy i bardziej zoony przebieg, ni pozornie mona by si spodziewa. Upyw czasu nie zdoa rozproszy napicia, wrcz przeciwnie modzieniec mia wraenie, i jeszcze bardziej je spotgowa. Mimo to uspokoi si nieco, syszc informacje Rufa na temat Pertelopy. Rozwaa jego sowa w wietle wasnych dowiadcze z przeoon i musia przyzna, e raczej rzadko mia okazj widzie Pertelop rzucajc jakiekolwiek zaklcie. Rufo podnis si sztywno.

Ciesz si, e wrcilicie oznajmi z pewnym wysikiem w gosie. Wyj z plecaka jedwabn peleryn i szerokoskrzydy kapelusz Cadderlyego, ten ostatni odrobin wygnieciony. Ciesz si powtrzy. Pochyli lekko gow i zrobi krok, by odej, o mao nie przewracajc si o lec na ziemi ksig. Zdziwi si, e nas zobaczy, nie sdzisz? powiedziaa Danica, kiedy Rufo oddali si na tyle, e nie mg ich sysze. Nasz przyjaciel jest z ca pewnoci odrobin zdenerwowany. Kierkan Rufo zawsze by nerwowy odrzek Cadderly, a jego gos po raz pierwszy od niepowodzenia z zaklciem ciszy brzmia w miar swobodnie. A wic uwaasz, e to zbieg okolicznoci? mrukna. I czy zbiegiem okolicznoci jest to, e Dorigen o nim wie? Moga dowiedzie si o nim z tego samego rda, ktre powiedziao jej o nas skonstatowa. Rzeczywicie przyznaa moda kobieta, a specyficzny ton jej gosu sprawi, i sowa Cadderlyego zabrzmiay jak oskarenie. Rzeczywicie. *** Obudzi si o wicie na dwik odgosw bitwy. Sign do plecaka po swoje dyski, podnis wdrown lask i pobieg w stron, skd dobiega haas. Walka skoczya si jednak, zanim dotar na miejsce, a elfy po raz kolejny pokonay oddzia zwiadowczy wroga. Jednak pomimo odniesionego sukcesu Danica, Elbereth ani krasnoludy nie wygldali na zadowolonych, co Cadderly stwierdzi, kiedy tylko si do nich zbliy. Przepraszam wykrztusi na wstpie. Zaspaem. Nikt mi nie powiedzia... Nie obawiaj si odrzek Elbereth. I tak nie odegraby w tej potyczce wikszej roli. Nasi ucznicy zmusili wrogw do odwrotu, zanim jeszcze wikszo z nich zdoaa przekroczy rzek. A te, co przekroczyli, poaowali, co si nie cofnli! doda Ivan, ktremu rana w nodze najwyraniej przestaa ju dokucza. Z dum unis swj zakrwawiony topr, aby Cadderly mg go sobie dokadnie

obejrze. Tymczasem Pikel by pochonity wyjmowaniem nitek wosw goblina z wziutkiego pknicia w swojej drewnianej pace. Cadderly nie przeoczy penego uznania spojrzenia, jakim Elbereth obdarzy krasnoludy, cho najwyraniej stara si ukry swj podziw. Id ju, pora, aby nabra si rzek elf do Daniki, po czym rozejrza si wokoo, aby da do zrozumienia, e jego sowa skierowane byy do nich wszystkich. Ja musz odby narad z moim ojcem. Nasi zwiadowcy wrc dzi rano z peniejszymi danymi na temat si wroga. Pokoni si i odszed. Ivan i Pikel zasnli prawie natychmiast po powrocie do niewielkiego obozu Cadderlyego. Krasnoludy czuway przez ca noc, pokazujc niektrym bardziej pojtnym elfom, jak prawidowo zbudowa barykad i zastawi przed ni zmylne, a niebezpieczne puapki. Danica rwnie udaa si na spoczynek, a Cadderly po zjedzeniu pospiesznego posiku, na ktry zoyo si kilka smakowitych biszkoptw, ponownie pogry si w lekturze ksigi Dellanila Quilquiena. W cigu nastpnych kilku godzin mia coraz wiksze kopoty z przekadem. Sto bardziej zoonych symboli pozostao dla niego zagadk. Nieco pniej tego ranka odwiedzi ich Elbereth w towarzystwie Shayleigh i Tintagela. Pospny wyraz twarzy ksicia elfw zdradza wiele na temat raportw zoonych przez powracajcych zwiadowcw. Nasz wrg jest bardziej zdyscyplinowany i lepiej zorganizowany, ni si nam wydawao przyzna. I dzi rano wrcia ich czarodziejka dodaa Shayleigh. Wypucia z rki strug ognia, trafiajc jednego z naszych zwiadowcw. yje, ale nasi uzdrowiciele nie sdz, aby doczeka zmierzchu. Cadderly odruchowo spojrza na swj plecak, gdzie spoczywaa Ksiga Uniwersalnej Harmonii. Jakie tajemnice uzdrawiania mogy znajdowa si na jej kartach? Czy znajdzie siy, by pomc rannemu elfowi? Odwrci wzrok, zawstydzony przyznajc, e nie jest w stanie si na to odway. Nie by kapanem Deneira do tego wniosku doszed poprzedniego wieczoru. A co ze sprzymierzecami? spytaa Danica. Czy Biblioteka Naukowa odpowiedziaa na nasze wezwanie?

Nie otrzymalimy adnych wieci o spodziewanej pomocy odrzek Elbereth. Wiadomo, e Biblioteka nie jest w stanie da nam odpowiedniej liczby ludzi, nawet gdyby zdoali dotrze tu na czas. C wic nam pozostaje? spyta Cadderly. Galladel wspomina o opuszczeniu Shilmisty rzek Elbereth, cho w gardle zagniedzia mu si nabrzmiewajca gula. Czsto mwi o Evermeecie i twierdzi, e nasze dni w Krainach nale ju do przeszoci. A co ty na to? spytaa Danica. Jej pytanie zabrzmiao niemal jak oskarenie. Jeszcze nie czas, by odej odpar dumny elf z powag. Nie zostawi Shilmisty goblinom, ale... Ale nasze nadzieje coraz szybciej gasn dodaa Shayleigh. Wiele goblinw zginie, to fakt, ale nas rwnie bdzie ubywa, a w kocu wszyscy zginiemy. Ku swemu zdumieniu Cadderly przerwa nagle pospn cisz. Rozpoczem przekad ksigi Dellanila rzek z determinacj w gosie. Tam znajdziemy odpowiedzi, ktrych szukamy. Elbereth pokrci gow. Masz mao czasu wyjani i w przeciwiestwie do ciebie nie spodziewamy si wiele po tej ksidze. Magia lasu nie jest ju taka jak kiedy. Obawiam si, e pod tym wzgldem przypuszczenia mego ojca s suszne. Kiedy podejmiecie decyzj, co robi dalej? zapytaa Danica. Jeszcze dzisiaj odrzek ksi elfw cho wydaje mi si, e narada jest jedynie czcz formalnoci, gdy decyzja ju zapada. W tej sytuacji nie mona byo powiedzie nic wicej naleao jedynie dziaa, wic trzy elfy oddaliy si niespiesznie. Danica ponownie uoya si na kocu, wiercc si i na prno usiujc zasn, Cadderly za powrci do prastarej ksigi. Przez kolejn godzin biedzi si nad dwoma prostymi runami, ktre pojawiay si na prawie kadej stronie. Jeeli te dwa zajy mu tak duo czasu, jak mg si udzi, e przetumaczy ca ksig w cigu jednego dnia? Odoy wolumin na bok i wycign si wygodnie, wyczerpany i pokonany, brzydzc si wasn nieudolnoci.

Cadderly kapan? Najwyraniej nie. Cadderly wojownik? Chyba nie. Cadderly uczony? By moe, ale w talent wyda mu si nagle bezuyteczny w rzeczywistym i nader brutalnym wiecie. Przypomina sobie opowieci o tysicach pradawnych bohaterw, legendy o zamierzchych wojnach i przypadek z przeszoci, kiedy to przepisa od pocztku utracon ksig czarnoksinika, cho widzia j przecie tylko raz. Nie by jednak w stanie odeprze czarnej fali zalewajcej Shilmist i teraz aden z innych jego talentw nie wydawa mu si istotny. Litociwie zmorzy go sen, a w tym nie nieoczekiwanie dowiadczy przedziwnej wizji. Ujrza Shilmist, nad ktr rozcigao si inne niebo, a wiato gwiazd, fioletowe i jasnote, przebyskiwao mikko przez gste listowie w koronach drzew. Ujrza taczce elfy i byo ich dziesi razy wicej ni teraz, pieni za przewodniczy jeden z najpotniejszych krlw Shilmisty. Sowa byy Cadderlyemu obce, cho pynnie posugiwa si jzykiem uywanym przez elfy wspczenie. Jeszcze dziwniejsza bya reakcja lasu otaczajcego elfy, wielkie drzewa bowiem poruszay si w rytm pieni Dellanila, odpowiadajc krlowi elfw. W wizji prastarej Shilmisty wia jedynie lekki wietrzyk, a mimo to potne, grube konary uginay si i koysay w rytm penych gracji ruchw lenego ludu. I nagle wizja rozwiaa si, a Cadderly usiad gwatownie, obudzony dononym chrapaniem Ivana i Pikela. Mody ucze pokrci gow i ponownie si pooy, majc nadziej, i uda mu si uchwyci stracon chwil. Sen nikn w byskawicznym tempie, zmieniajc si w rozmyt plam, ale Cadderly dokadnie przypomnia sobie spokj i aur magii. Jego oczy otwary si szeroko i sign po czarno oprawion ksig. Ponownie przywitay go nieznane runy, tym razem jednak zrezygnowa ze swoich notatek i logicznych, typowo praktycznych metod dziaania. Tym razem wykorzysta swoje emocje, czujc dokadnie to samo, co w jego wizji odczuwa Dellanil, i wysa swoj dusz, by taczya tak, jak czyniy to elfy i drzewa, a ich pie zabrzmiaa dononie w jego sercu. ***

Wyno si! warkn Kierkan Rufo, uderzajc rkaw pie drzewa. Zrobiem, co kazae, a teraz zostaw mnie w spokoju! Rozejrza si nerwowo w obawie, i odezwa si zbyt gono. Elfy byy wszdzie przynajmniej tak si wydawao a Rufo nie mia najmniejszych wtpliwoci, i ktry z nich z radoci przeszyby go strza, gdyby tylko zdoa pozna rdo jego dylematw. By w puszczy sam przynajmniej w sensie fizycznym odkd poprzedniego wieczoru oddali si od Cadderlyego i Daniki. Nie mg zasn nie pozwala mu na to rozbrzmiewajcy pod czaszk gos impa. Kocisty mczyzna wydawa si wymizerowany i jakby przestraszony taki wpyw miay na niemal nieustajce przekazy telepatyczne Druzila, ktrego towarzystwa nijak nie by w stanie si pozby. Co masz do stracenia? zamrucza ochryple imp. Cay wiat stanie przed tob otworem. Nie wiem, co oni planuj i nie powiedziabym ci tego, nawet gdybym wiedzia odci si Rufo. Ale zrobiby to pada pena przekonania odpowied impa. I zrobisz. Nigdy! Ju raz zdradzie swoich przyjaci, Kierkanie Rufo upomnia go Druzil. Czy ksi elfw okazaby si litociwy, gdyby dowiedzia si o twojej saboci? Oddech Rufa sta si pytki i przerywany. Zrozumia, e pytanie Druzila jest jawn grob. Nie myl jednak o tak nieprzyjemnych rzeczach cign imp. Pom nam. Zrobisz to teraz. Zwyciymy, co do tego nie moe by najmniejszych wtpliwoci. A kiedy wygramy bitw, zostaniesz sowicie wynagrodzony. Jeeli odmwisz, zapacisz za to sono... Rufo nie zdawa sobie sprawy, co robi, nie czu ostrego, przeszywajcego blu. Dopiero kiedy spuci wzrok, przey prawdziwy wstrzs. Okazao si bowiem, i w zacinitej doni trzyma wyrwany pukiel wasnych czarnych, przetuszczonych wosw.

17
Rozpaczliwa prba Najmocniej przepraszamy powiedziaa Danica pgosem, kiedy razem z Cadderlym weszli na ma polank za gstym sosnowym zagajnikiem, oddzielajcym j od zewntrznego wiata. Odbywao si tu zebranie przywdcw elfw Galladela, Elberetha, Shayleigh i kilku innych, ktrych zarwno Cadderly, jak i Danica nie znali. Twarze mieli pospne i cho Galladel nie powiedzia ani sowa na temat ich nieoczekiwanego przybycia, oboje widzieli wyranie, e krl elfw nie by z tego powodu zadowolony. Przetumaczyem ksig oznajmi Cadderly, unoszc do gry ksig Dellanila Quilquiena, aby wszyscy mogli j zobaczy. Skd j masz? spyta Galladel. Znalaz j na Daoine Dun wyjani Elbereth i zatrzyma za moim pozwoleniem. Galladel ypn gniewnie na syna, ale Elbereth zwrci si do Cadderlyego. Nie miae do czasu, by przeczyta ca ksig zauway ksi elfw. Jak moge j przetumaczy? Nie zrobiem tego odrzek z pewnym wahaniem Cadderly. To znaczy... Przerwa, by znale waciwe sowa na wyjanienie tego, czego dowiadczy, a take by uspokoi si nieco pod miadcym spojrzeniem Galladela. Rozszyfrowaem znaczenie, konotacje prastarych runw kontynuowa. Symbole nie s ju dla mnie zagadkami. Wsplnie moemy przeczyta dzieo i sprawdzi, jakie kryje w sobie sekrety. Kilku elfw, w tym Elbereth i Shayleigh, wydawao si zaintrygowanych. Ksi wsta i podszed do Cadderlyego. Jego srebrne oczy skrzyy si iskierkami nowej nadziei. C cennego spodziewasz si znale na tych stronicach? spyta ostro Galladel, a jego gniewny ton sprawi, i Elbereth zatrzyma si w p kroku. Na twarzy Cadderlyego pojawi si wyraz zakopotania, mody ucze bowiem z ca pewnoci nie spodziewa si takiej reakcji. Przynosisz nam zudn nadziej cign krl elfw, nadal

zagniewany. Jest jeszcze co zaoponowa Cadderly. W ksidze tej wyczytaem o sposobie, w jaki krl Dellanil Quilquien obudzi drzewa w Shilmicie, i jak te drzewa zniszczyy atakujce puszcz oddziay goblinw! Poniewa porwnanie z ich obecn krytyczn sytuacj byo oczywiste, oczekiwa, i ta informacja natchnie wszystkich radoci i oywieniem. Galladel wydawa si jednak jeszcze mniej poruszony ni dotychczas. Nie powiedziae nam nic, czego bymy nie wiedzieli! uci krl elfw. Uwaasz, e nikt spord nas nie czyta ksigi Dellanila? Sdziem, e runy s stare i nikt ju nie potrafi ich odczyta wykrztusi Cadderly. Danica pooya do na jego ramieniu, a on z radoci przyj t gorco oczekiwan oznak wsparcia. Teraz tak odrzek Galladel ale ja rwnie czytaem t ksig, wiele stuleci temu, kiedy te runy nie byy jeszcze elfom obce. Nadal mgbym je odczyta, gdybym naprawd tego chcia, no i dysponowa odpowiedni iloci czasu. Chyba nie mylae o obudzeniu drzew? spyta Elbereth z niedowierzaniem, zwracajc si do ojca. Galladel przewidrowa wzrokiem swego niepokornego, impertynenckiego syna. Mwisz o tym tak, jakby to byo proste magiczne zaklcie. To nie jest zaklcie wtrci Cadderly lecz przywoanie majce obudzi moce puszczy. Moce, ktrych ju nie ma doda Galladel. Skd moesz... zacz Elbereth, ale Galladel nie pozwoli mu dokoczy. To nie jest pierwsza wojna, ktra dociera do Shilmisty od czasu, gdy zaczem sprawowa rzdy wyjani. Nagle wyda si stary i bezbronny, jego oblicze byo blade i wymizerowane. I podobnie jak ty czytaem o bitwie Dellanila zwrci si z gorzkim umiechem do Cadderlyego. Tak jak ciebie wydarzenie to natchno mnie nadziej i wiar w magi Shilmisty. Ale drzewa nie przybyy na moje wezwanie cign krl elfw, a dwa stare elfy siedzce u jego boku pokiway potakujco gowami. Ani jedno. Wiele elfw polego, odpierajc najedcw, obawiam si, e wicej, ni powinno, podczas gdy ich krl by zbyt zajty, by wzi udzia w walce.

Cadderly mia wraenie, e ramiona starego elfa obwisy jeszcze bardziej, kiedy powraca pamici do tamtych tragicznych chwil. To przywoanie z innej epoki rzek Galladel, a w jego gosie znw zabrzmiaa stanowczo z epoki kiedy drzewa byy wraliwymi, czujcymi stranikami Shilmisty. Ale ju nie s? omielia si wtrci Shayleigh. Hammadeen mwia mi, e syszy ich ostrzegawcz pie. Hammadeen jest driad wyjani Galladel duo bardziej zharmonizowan z przyrod ni jakikolwiek elf. Usyszaaby ostrzegawcz pie kadej roliny w dowolnie wybranym zaktku wiata. Nie pozwlcie, by jej tajemnicze sowa natchny was faszyw nadziej. Mamy kilka moliwoci do wyboru upomnia swego ojca Elbereth. Przywoanie nie zadziaa rzek z naciskiem Galladel, a ton jego gosu wyranie wskazywa, i uwaa rozmow za zakoczon. Dzikujemy ci z caego serca, uczniu Cadderly powiedzia odrobin protekcjonalnie. Twe wysiki nie uszy naszej uwadze. Chod wyszeptaa Danica wprost do ucha Cadderyego i wyprowadzia go za rk z polany. Nie! krzykn Cadderly, wyrywajc si z jej ucisku. Co zrobisz? zwrci si ostro do Galladela. Podszed do krla elfw siedzcego dokadnie naprzeciw niego, po drugiej stronie polany, minwszy po drodze osupiaego Elberetha. Syszaem wiele opinii, e siy atakujce Shilmist s zbyt potne, by elfy mogy im stawi czoa cign. Syszaem, e pomoc nie przybdzie na czas ani e nie bdzie dostatecznie dua, aby uchroni las przed zagad. Jeeli to prawda, co zamierzasz uczyni? Zebralimy si tu po to, by przedyskutowa t kwesti odrzek z powag krl elfw. O czym macie zadecydowa wy, ktrzy si tu zebralicie? odparowa Cadderly, ani troch nie tracc rezonu. Zamierzacie uciec, pozostawi puszcz najedcom? Galladel wsta i odpowiedzia na nieugite, przenikliwe spojrzenie w rwnie zdecydowany sposb. Cadderly usysza, e Danica podchodzi do niego, aby go uspokoi i wyprowadzi z polany, ale ku jego zaskoczeniu Elbereth j powstrzyma.

Wikszo odejdzie przyzna Galladel. Niektrzy rzek z naciskiem i jednoczenie przenis wzrok na Elberetha zechc zosta i walczy, zdecydowani nka wroga do ostatniego tchnienia, kiedy pocz si z tymi, ktrzy odeszli. A wy udacie si do... Biblioteki Naukowej? spyta Cadderly. A stamtd dalej, moe do Evermeet? Galladel pokiwa gow. Mody kapanie, nasz czas w Shilmicie dobieg koca przyzna, a Cadderly stwierdzi, e te sowa mocno go zabolay. Nie by nieczuy i nie wtpi w prawdziwo sw krla, ale istniay inne skutki ich postpowania, ktrych najwyraniej elfy nie bray pod uwag, a ktre mogy mie kluczowe znaczenie dla losu caego regionu. Jako emisariusz Biblioteki Naukowej mog ci zapewni, e ty i twj lud zostaniecie godnie przyjci i bdziecie mogli tam zosta tak dugo, jak zechcecie odrzek. Ale jako ten, ktry widzia, co stao si w bibliotece, musz baga ci, by zrewidowa swoje zamiary. Jeeli puszcza upadnie, obawiam si, e ten sam los czeka bdzie obszar jeziora na wschodzie oraz zamieszka poa gr. Nie moemy pozwoli, by wrg odnis tak atwe zwycistwo. Galladel sprawia wraenie bliskiego wybuchu. Powiciby nas? warkn, przysuwajc si do Cadderlyego. Powiciby ycie mego ludu, aby garstka innych zdoaa przey? Powiadam, nie jestemy ci nic winni! Czy sdzisz, e z lekkim sercem decydujemy si opuci nasz ojczyzn? yem w Shilmicie, zanim jeszcze twoja wspaniaa biblioteka zostaa zbudowana! Cadderly chcia zaoponowa, i sowa Galladela dowodz, e puszcza jest czym, o co warto walczy i e kada szansa, najmniejsza nawet prba obudzenia drzew powinna zosta wykorzystana, zanim elfy odejd ze swej ojczyzny. Mody ucze nie mg jednak tego zrobi. Nie potrafi rzuci tego prosto w twarz rozwcieczonemu Galladelowi, nie mia niczego, co ukoioby gniew krla elfw. Kiedy Danica ponownie podesza i pocigna go w stron drzew, nie prbowa si opiera. Mylaem, e mog im pomc rzek do niej i nie odwrci si, by spojrze na Galladela. Wszyscy chcielibymy pomc odpara mikko Danica. To nasze

najwiksze zmartwienie. W milczeniu oddalali si wolno od polany. Oboje syszeli wyranie podniesione gosy dobiegajce z wntrza krgu sosen. Kiedy wrcili do obozu, gdzie czekali na nich Kierkan Rufo i krasnoludy, barki Cadderlyego obwisy tak bardzo, jakby spocz na nich ciar caego wiata. Ku ich zdumieniu godzin pniej w obozie pojawili si Elbereth, Shayleigh i Tintagel. Jeste pewien, e rozszyfrowae te runy? spyta z powag Elbereth. Jego oblicze byo pospne, a srebrne oczy nieustannie widroway Cadderlyego. Jestem pewien odrzek Cadderly, podrywajc si z ziemi. Domyli si, co zamierza zuchway ksi elfw. Na twarzach Shayleigh i Tintagela pojawia si caa gama rozmaitych emocji, wrd ktrych przewaao oglne rozczarowanie narad. Jak brzmi decyzja rady? spytaa Danica, zwracajc si do Elberetha. Podniosa si, stana obok Cadderlyego i wbia wzrok w ksicia elfw. Elbereth nie zmieni swej dumnej postawy. Zgodnie z postanowieniem ojca mj lud opuci Shilmist przyzna. Oddamy swoj ziemi w zamian za ycie i ju nigdy tu nie powrcimy. To bya bardzo trudna decyzja dla Galladela rzek Tintagel. W ostatnich dniach twj ojciec by wiadkiem mierci wielu elfw. To stwierdzenie zranio Elberetha do ywego, zapewne zreszt zgodnie z zamierzeniem Tintagela, ktry nie popiera jego zamiarw. Jeli wrg dostanie Shilmist w swoje rce, ich mier pjdzie na marne oznajmi ksi elfw. Wci jeszcze mamy moliwo wyboru i nie odejd std, pki nie uczyni wszystkiego, co w mojej mocy. Zamierzasz obudzi drzewa skonstatowa Cadderly. Ojoj! zapiszcza uszczliwiony Pikel, ktry z caego serca pragn ujrze na wasne oczy tak znamienity przykad magii druidw. Elfy spojrzay z niepokojem na podskakujcego radonie krasnoluda. Oo! zawiergota Pikel i spuci wzrok. Z twoj pomoc zwrci si Elbereth do Cadderlyego zdoamy odzyska magi minionych dni. Skonimy puszcz, by zwrcia si przeciw naszym wrogom, i wypdzimy ich na powrt do grskich jaski

i nor! Cadderly oywi si na t myl, ale zauway, e jedynie on, Elbereth i by moe Pikel nie stracili jeszcze resztek nadziei. Twj ojciec w to nie wierzy upomniaa ksicia elfw Danica. Nie zaaprobuje naszych poczyna dodaa Shayleigh. Jak moglibymy std odej, nie wykorzystawszy uprzednio wszystkich moliwoci dziaania? spyta Elbereth. Jeli si nam nie powiedzie, postpimy wedle planu Galladela. W gruncie rzeczy, c mamy do stracenia? Jeli si nam uda, jeeli las oyje, jeeli wielkie drzewa przycz si do walki i stan po naszej stronie... Na twarzach Tintagela i Shayleigh pojawiy si nieco wymuszone umiechy nadziei. Danica spojrzaa na Cadderlyego wtpia, ale bya gotowa wesprze go, gdyby tego potrzebowa. Jestem gotw pokaza ci sowa rzek mody kapan z determinacj w gosie. Wsplnie odnajdziemy pie Dellanila Quilquiena i skonimy drzewa, by si do nas przyczyy! Trjka elfw odesza, a Cadderly z powan min sign po prastar ksig i otworzy j, by odnale waciwy fragment. Danica chciaa powiedzie mu, e wszystko na prno, chciaa go ostrzec przed powanymi konsekwencjami, jakie jego niepowodzenie mogo wywrze na i tak ju srodze naruszone morale elfw, ale gdy spojrzaa na ukochanego, ktry siedzia przy niej z ponur min i z determinacj przeglda ksig, sowa uwizy jej w gardle. adne z nich nie zauwayo, e Kierkan Rufo oddali si bezszelestnie. *** Elfy odejd? telepatyczny gos impa zdradza wyrane podniecenie. Jakie pozostawi po sobie rodki obrony? I co z modym Cadderlym? Powiedz mi o Cadderlym! Zostaw mnie w spokoju! odkrzykn Rufo. Do ju ode mnie wycigne. Id i wypytaj kogo innego! Kocisty mczyzna wyczu odlegy miech impa. Elfy odejd przyzna w nadziei, e zdoa zatuszowa waniejsze informacje czym, co i tak wrogowie odkryj ju niebawem.

Czy to wszystko? rozlego si spodziewane pytanie. To wszystko odrzek Rufo. Kilku z nich prawdopodobnie zostanie, by opni wasz przemarsz, ale reszta odejdzie, aby ju nigdy tu nie powrci. A co z Cadderlym? Pjdzie wraz z nimi, powrci do swego domu, do biblioteki skama Rufo, wiedzc, e ujawnienie czego wicej niechybnie zaprowadzioby go w sam rodek kolejnego spisku. Ponownie usysza echo odlegego miechu. Nie powiedziae mi wszystkiego rozlego si w jego mylach. Ale ujawnie mi wicej, ni zamierzae w banalnie prosty sposb, usiujc ukry to, czego nie jeste w stanie ukry. Bd przy tobie, Kierkanie Rufo, bd ci towarzyszy na kadym kroku. I wiedz, e twoja niech do wsppracy wstanie ujawniona z chwil zakoczenia naszego podboju, kiedy ponownie staniesz przed obliczem mej pani. Zapewniam ci, e nie jest ona litociw zwyciczyni. Pomyl o drodze, jak ma przed sob Kierkan Rufo. Rufo poczu, e kontakt si urwa, a potem zosta sam i potykajc si, ruszy spiesznie przez las, jakby cigay go krwioercze upiory. *** Danica bya zadowolona ze zmiany, ktra zasza w Cadderlym, niezalenie od rezultatu ich rozpaczliwej prby. Wiedziaa, e jest wraliwym mczyzn, przygnbionym przemoc, ktrej musia uy i z ktr mia si zetkn, a take obrazem zniszcze tak wielu wspaniaych rzeczy, zarwno w cudownej Shilmicie, jak i wczeniej w Bibliotece Naukowej. Nie wtpia w pragnienie Cadderlyego, aby wykorzysta wszystkie moliwoci walki. Stali na tej samej polanie, gdzie wczeniej elfy odbyway narad, poniewa chcieli, aby ich prba w razie gdyby okazaa si zawodna, jak przewidywa Galladel odbya si w jakim ustronnym miejscu. Obserwujc Cadderlyego i Elberetha podczas przygotowa do ceremonii, kiedy mody ucze poucza elfa w zwizku z pewnymi szczeglnymi gestami i akcentami, Danica niemal bya skonna uwierzy, e drzewa Shilmisty przebudz si i puszcza zostanie uratowana.

Tintagel, Shayleigh i Pikel stojcy obok Daniki zdawali si zdradza podobne, cho nie wypowiedziane, nadzieje. Ivan poprzesta na burkliwym utyskiwaniu, uwaajc, e powinni ruszy na wypad, eby rozwali par orkw, zamiast traci czas na przyzywanie drzew, co nie majom uszu! Kilku innych elfw pojawio si, kiedy Elbereth zaintonowa pie stanowcz, melodyjn inkantacj, ktra wydawaa si nader adekwatna pod mistycznym baldachimem wieczornego nieba. Pikel o mao nie zemdla i zacz taczy skdind cakiem zgrabnie jak na krasnoluda ale w lesie elfw jego popis mg wyda si nieco niezdarny. Mimo to Tintagel i Shayleigh nie mogli powstrzyma umiechu na widok niedoszego druida, ktrego pofarbowana na zielono i zapleciona w warkocze broda odbijaa si od barczystych ramion przy kadym zamaszystym obrocie. I wwczas pomidzy Shayleigh i Danic pojawi si Galladel, a jego pospny grymas stanowi dla magicznej aury rwnie powane zagroenie, jak atak goblinw. Nie przeszkadzaj im, bagam wyszeptaa Danic do krla elfw, a on ku jej zaskoczeniu tylko pokiwa gow i nie odezwa si ani sowem. Przenis wzrok na Pikela i zmarszczy brwi, po czym ponownie spojrza na swego syna, pogronego bez reszty w prastarej pieni. Danic zauwaya, e w oczach krla elfw zakrciy si zy, i zrozumiaa, e Galladel patrzy na wspomnienie samego siebie sprzed stuleci, e powraca mylami do dnia, kiedy nie udao mu si obudzi drzew, a jego klsk przypacio yciem wiele elfw. Pie Elberetha dotara w gb Shilmisty. Danica nie rozumiaa sw, ale zdaway si pasowa do puszczy, miaa wraenie, jakby pochodziy nie z tego wiata i byy czystsze nawet od samego Daoine Teague Feer. Elfy, ktrych teraz zgromadzio si na polanie do sporo, nawet nie szeptay midzy sob nie robiy nic, a jedynie wsuchiway si czarodziejskie przywoanie ksicia. Gdzie w oddali zawy wilk, inny podchwyci zew i zaraz potem odpowiedzia mu nastpny. Nagle, zgoa nieoczekiwanie, Elbereth skoczy. Sta porodku polanki, Cadderly by tu przy nim i zarwno oni, jak wszyscy inni, ktrzy stali wokoo, z zapartym tchem wyczekiwali na odpowied Shilmisty.

Ale odpowied nie nadesza, z wyjtkiem skowytu wilkw i przecigego zawodzenia wieczornego wiatru. Drzewa nie majom uszu burkn po duszej chwili Ivan. Powiedziaem wam, e to nie zadziaa rzuci ostro Galladel. Napicie wyczekiwania pryso rozadowane komentarzem wyupiastookiego krasnoluda. Skoczylicie ju swoje wygupy? Czy moemy zaj si zadaniem ratowania naszego ludu? Elbereth posa Cadderlyemu spojrzenie pene alu. Prbowalimy rzek ksi elfw. Przynajmniej prbowalimy. Odwrci si i odszed wolnym krokiem, by doczy do swego ojca. Kompletnie skonsternowany Cadderly sta porodku polany, przesuwajc promieniem wiata ze swej tulejki po sowach zapisanych na karcie prastarej ksigi. Warto byo sprbowa powiedziaa Danica, kiedy wraz z krasnoludem podesza do niego. Rzeczywicie warto rozleg si piskliwy, peen rozbawienia gosik, ktry natychmiast rozpoznali. Odwrcili si jednoczenie i ujrzeli driad Hammadeen stojc obok sosny naprzeciwko cieki, ktr przed chwil odeszli Galladel i pozostali. Co wiesz? rzuci ostro Cadderly, podchodzc do driady. Musisz nam powiedzie! Drzewa nie odpowiedziay na wezwanie, a ty musisz zna powd. Och, one usyszay wasz zew! odpara Hammadeen i radonie klasna w donie. Stana przy sonie i znikna, pojawiajc si w chwil pniej za innym drzewem, w odlegoci wielu stp od rozgniewanego modego czowieka. Usyszay! A czy rozpoczy marsz przeciwko naszym wrogom? wyszepta Cadderly, nadal nie omielajc si uwierzy w to, co przed chwil usysza. Ich nadzieje rozwiay si, kiedy Hammadeen wybuchna drwicym miechem. Oczywicie, e nie! zawiergotaa. Te drzewa s mode. Nie maj mocy starych. Jestecie w zym miejscu, nie rozumiecie? Zakopotanie malujce si na twarzy Cadderlyego udzielio si rwnie Danice, a take o dziwo Pikelowi. Ivan tylko burkn co pod

nosem, fukn, okrci si na picie i odszed. Ale drzewa w tym rejonie lasu usyszay pie elfw dodaa Hammadeen, aby cho troch poprawi im nastrj i s z niej bardzo zadowolone. Duo im to da burkn na odchodne Ivan. Danica doskonale wyrazia myli pozostaej trjki, szepczc: Jak zadowolone bd drzewa, gdy usysz oskot toporw orkw? Hammadeen przestaa si mia i wtopia si w pie sosny. Czwrka przyjaci doczy bowiem do nich rwnie Kierkan Rufo wyruszya pniej tego wieczoru szlakiem na poudnie. Towarzyszyo im wiele elfw, cho leny lud nie przepada za wdrowaniem zwykymi ciekami, w przeciwiestwie do Cadderlyego i jego przyjaci. Elfy czujne, cho znuone wdroway wzdu cieni pocych si na poboczach drogi, a te, ktre nie jechay konno, czsto trzymay si linii drzew, przemykajc bezszelestnie po znajdujcych si wysoko nad ziemi splecionych konarach. Shayleigh odnalaza wdrowcw i zeskoczya z konia, by do nich doczy, jednak jej obecno bynajmniej nie dodaa im otuchy, zwaszcza kiedy stao si oczywiste, e wojowniczka nie jest w stanie spojrze Cadderlyemu w oczy. W puszczy za nami znowu rozgorzaa bitwa powiedziaa i bdzie tak ju przez ca drog, dopki nie opucimy Shilmisty. Gupie orki burkn Ivan i bya to jedyna odpowied, jak od nich usyszaa. Wyglda na to, e tym razem krl Galladel mia racj cigna Shayleigh. Nie mielimy nic do stracenia odrzek Cadderly, nieco ostrzej ni zamierza. Mielimy stwierdzia Shayleigh. Plotki o naszej klsce rozchodz si lotem byskawicy. Wszystkie elfy wiedz ju, e Shilmista nie stanie do walki po ich stronie. Nasze serca przepenia al. Niewielu pozostanie z Elberethem, ktry jest zdecydowany walczy do koca. Oboje, Cadderly i Danica, zaczli co mwi, ale Ivan byskawicznie rozproszy ich zawzity entuzjazm. Nie, ni ma mowy! zaprotestowa gwatownie krasnolud. Nie zostaniecie wy, my z bratem ty odejdziem.

Oo rzek ze smutkiem Pikel. To nie je nasz dom rykn Ivan. Nie moem nic zrobi, coby powstrzyma te potwory! Tych okropnych istot je za duo! Wanie wtedy Shayleigh ich opucia, a Danica i Cadderly nie znaleli w sobie nawet tyle si, aby si z ni poegna.

18
Puszcza, o ktr warto walczy Danica zauwaya, e w jej towarzyszu podczas dugiego i pospnego marszu zasza powana zmiana. Zacza si w chwili, gdy Cadderly rozejrza si wokoo, wpatrujc w cienie Shilmisty, a jego szare oczy zwilgotniay. zy jednak nie popyny i zastpi je gniew tak potny, e mody ucze z trudem oddycha regularnie, a jego donie mimowolnie zaciskay si w pici. Odszed od pozostaych i zdj plecak, a kiedy Danica, Rufo i krasnoludy podeszli do niego, nie odezwa si do nich ani sowem. Co do czytania na drogie? spyta Ivan, widzc, e Cadderly wyjmuje prastar ksig Dellanila Quilquiena. Powinno byo si uda odrzek z naciskiem mody kapan. Sowa zostay wypowiedziane waciwie. Kada sylaba brzmiaa tak, jak wypowiedzia j przed wiekami krl Dellanil. Oczywicie powiedziaa Danica. Nikt w caej Shilmicie nie wtpi w szczero twoich intencji ani w to, e caym sercem jeste po stronie puszczy. Pochlebstwo? warkn, a w jego gosie brzmia gniew, jakiego Danica nigdy dotd nie dowiadczya. Zakopotana, cofna si o krok. Oo jkn Pikel. Ni masz prawa mwi w tyn sposb do damy warkn Ivan, klepic gono ostrzem topora o otwart do. Cadderly pokiwa potakujco gow, ale nie pozwoli, by zamieszanie przemogo jego narastajc determinacj. Przywoanie musi poskutkowa oznajmi. Nie mamy niczego innego. To ostatnia nadzieja Shilmisty. No to ni mamy nic burkn tym samym tonem Ivan. Sam e sysza, co ci powiedziaa ta wrka. Jezde w zem miejscu, chopcze. Shilmista nie przyjdzi na twoje wezwanie. Cadderly rozejrza si wokoo, lustrujc drzewa, ktre go oszukay, w poszukiwaniu ucieczki przed ewidentn ostatecznoci sw driady. I nagle co mu przyszo do gowy co tak prostego, e nikt z nich dotd

o tym nie pomyla. Hammadeen wcale tego nie powiedziaa rzek do Ivana. Odwrci si, by poinformowa pozostaych o swoim odkryciu. Danica przekrzywia gow z zaciekawieniem. Sowa driady byy raczej oczywiste zaoponowaa. Hammadeen stwierdzia, e jestemy w zym miejscu odpar Cadderly. Zrozumielimy, e pod mianem zego miejsca ukrywa si caa Shilmista. Hammadeen powiedziaa, e drzewa z tego rejonu usyszay zew. Jak szeroki by rejon, o ktrym wspomniaa? Co ty tam gadasz? rzuci ostro Ivan. A jaki moe by to inny miejsce? Zastanw si, gdzie bylimy, kiedy Elbereth odczytywa inkantacj powiedzia Cadderly. Na polanie odpar natychmiast Ivan. Ale te drzewa w zagajniku! rzek Cadderly. Pomyl o drzewach. Ja tam ni odrniam jednego drzewo od drugiego zaprotestowa Ivan. Spytaj mego brata, jeli chcesz wiedzie... Nie chodzi mi o gatunki drzew wyjani Cadderly lecz o ich wiek. Obz by otoczony przez mode drzewa uwiadomia sobie Danica. Nawet sosny wok polany nie byy takie wysokie. Tak, zbyt mode wyjani Cadderly. Te drzewa nie yy, kiedy Dellanil zaintonowa prastare sowa, nie yy nawet, gdy Galladel usiowa obudzi las. Nie istniay, kiedy powietrze w Shilmicie przesycone byo atmosfer magii... Co to za rnica? spytaa Danica. Czary... To nie jest magiczne zaklcie przerwa jej Cadderly. To zew do niegdy yjcych i czujcych stranikw lasu. Nowe drzewa mog nadal mwi tak, e sysz je driady, ale utraciy ju zdolno chodzenia u boku elfw. Jednak te najstarsze, ktre pamitaj czasy Dellanila, moe wci jeszcze to potrafi. Jeeli jakie zostay mrukna Danica. To wtpliwe wtrci Kierkan Rufo, przeraony, e ogarnity nowym zapaem Cadderly mgby zmusi ich, by pozostali w puszczy duej, ni on sam mia ochot. Och, zostay, zostay dobiego nagle z boku.

Elf, ktrego adne z nich nie znao, wychyn z zaroli o kilka stp od nich i umiechn si, widzc gniew na obliczu Ivana i zakopotanie malujce si na twarzach pozostaych. Przepraszam, e podsuchaem wasz rozmow rzek ale bya zbyt interesujca, abym mg si wtrci, a teraz chciabym wam tylko powiedzie, e w Shilmicie nadal jest pewien zaktek, gdzie rosn drzewa pamitajce czasy krla Dellanila. Jest to zagajnik ogromnych dbw znajdujcy si na zachd std. Miejsce to nosi nazw Syldritch Trea, Najbardziej Stare Drzewa. Czy krl Galladel uda si do Syldritch Trea, kiedy jego przywoanie zawiodo? spyta Cadderly, niejako dla pewnoci, w gbi duszy zna ju bowiem odpowied. Elf zamyli si przez chwil, po czym odpar. Nie. Chyba nie. Ale krla Dellanila rwnie nie byo w Syldritch Trea, kiedy przywoywa drzewa odpar. Bagam, sprowad tu Elberetha, tylko szybko ponagli go Cadderly, ignorujc ostatnie sowa. By moe los Shilmisty nie jest jeszcze przesdzony. Elf skoni si lekko i znikn, rozpywajc si w mgnieniu oka wrd zaroli. Chyba nie mylisz... zacz powoli Ivan. Dokadnie tak odrzek stanowczym tonem Cadderly. Ale on wanie powiedzia, e Dellanil... zacza protestowa Danica. Nie wycigajcie adnych wnioskw dotyczcych starego lasu wtrci Cadderly. Moe w tamtych czasach, gdy Dellanil wypowiada sowa inkantacji, drzewa zaczy przywoywa siebie nawzajem. Moe powiadamiay si nawzajem o tym, co dzieje si w Shilmicie. Wyraz twarzy Ivana zdradza jego powtpiewanie. Nawet Pikel, tak peen nadziei, kiedy po raz pierwszy prbowali obudzi drzewa, spospnia. Uda si powiedzia Cadderly z takim zdecydowaniem, e nawet Ivan nie prbowa zaprzeczy. Danica, aby doda mu otuchy, obja go ramieniem i mrugna do z aprobat. Wkrtce zjawi si Elbereth w towarzystwie Shayleigh i Galladela. Caa trjka syszaa ju o najnowszym odkryciu Cadderlyego i zwaszcza

Galladel nie wydawa si zachwycony jego ostatni hipotez. Syldritch Trea rzek Cadderly, kiedy tylko przybyli, nie dajc pesymistycznie nastawionemu krlowi okazji, aby wybi go z nastroju. Przywoanie zadziaa w Syldritch Trea. Nie moesz tego wiedzie odrzek Elbereth, cho sprawia wraenie zaintrygowanego. I nie moemy sobie pozwoli na strat cennego czasu dorzuci ostro krl Galladel. Widziae rozpacz, ktr spowodoway faszywe nadzieje, jakimi nas nakarmie, kapanie. Dla ciebie i dla nas byoby najlepiej, gdyby jednak powrci do domu. Dom odpar z zadum Cadderly, zwracajc si do Elberetha. To jest to. Wielkie sowo. Miejsce, ktrego powinno si broni. A przynajmniej tak mi kiedy powiedziano. Mnie, ktry nigdy nie mia domu. Danica skrzywia si i szarpna go za rami tak gwatownie, e Elbereth musia stan pomidzy nimi, by ich rozdzieli. Co ty o tym wiesz? burkn ksi elfw. Czy wydaje ci si, e opuszczamy Shilmist z lekkim sercem? Nie wierz, e wikszo z was w ogle chce std wyjeda zauway Cadderly, nie uginajc si ani o cal pod lodowatym spojrzeniem Elberetha. I moe nie musicie. Moe... Strze si jego rozdwojonego jzyka! zawoa Galladel. Nareszcie ci przejrzaem, mody kapanie! rykn, wymachujc oskarycielsko palcem wymierzonym w Cadderlyego. Zjawie si, by nakoni nas do kontynuowania tej beznadziejnej walki, aby nas powici, bo w ten sposb mogaby zosta uratowana twoja bezcenna Biblioteka Naukowa. Biblioteka nie jest moim domem mrukn Cadderly, ale jego sowa zginy w lawinie protestw Ivana i Daniki, gonego ej! Pikela i kilku ostrych sw Elberetha. Kiedy znw nastaa cisza, Cadderly zdy ju zapomnie o oskareniach Galladela. Patrzy tylko na Elberetha, koczc swoj wypowied zdecydowanymi sowami. Przywoanie musi zadziaa. Wierz w to z caego serca. To nie aden fortel ani oszustwo majce na celu skonienie elfw, by walczyy do koca. To nadzieja, e na wasz dom nie padnie cie monstrualnego wroga i e w tym tak drogim memu sercu lesie do koca moich dni elfy

bd mogy radowa si swym tacem. Syldritch Trea ley na pnocnym zachodzie odrzek Elbereth. Aby tam dotrze, bd musia ponownie przedrze si przez szeregi wroga i tym razem gbiej ni poprzednio. Jeli przywoanie nie zadziaa... Nie pjdziesz sam zapewni go Cadderly i rzuci spojrzenie Galladelowi. W ogle nie pjdzie! warkn krl elfw. Co ty na to, Elberecie? zapyta mody kapan, przenoszc wzrok z krzywicego si krla na ksicia. Gdy wdrowalimy przez Gry niene, powiedziae mi, e walczyby o Shilmist, e bez litoci zabiby kadego najedc, ktry odwayby si zaatakowa twj dom. Twoje przypuszczenia byy suszne. Nie mam domu, ale pjd, aby wraz z tob walczy i umrze, jeli bdzie trzeba, ale musimy wykorzysta ostatni szans Shilmisty. Id z wami wtrcia pospiesznie Danica. Wyglda na to, co szykui si nam, braciaszku, kolejny szpacerek mrukn Ivan. Pikel energicznie przytakn skinieniem gowy. Elbereth powid wzrokiem po ich twarzach, a umiech na jego ustach rozszerza si z kad sekund. Dajesz mi now nadziej, przyjacielu zwrci si do Cadderlyego. Odczytam te sowa w Syldritch Trea, a potem niech las sam zdecyduje o swoim losie. I waszym warkn gniewnie Galladel. Co zrobicie, jeli drzewa si nie obudz? Znajdziecie si na otwartej przestrzeni, otoczeni przez bezlitosnych wrogw. Miaem nadziej, e nie doyj mierci mego syna, ale nigdy nie przypuszczaem, e ta mier bdzie wynikiem jego wasnej gupoty. Shayleigh, ktra tak dugo dusia w sobie narastajce gorzkie myli, w kocu przerwaa milczenie. Nie gupoty zawoaa odwagi! Wielu pjdzie z tob, ksi Elberecie, i powierzy swe ycie twojej nadziei oraz puszczy. To niezbyt rozsdne odrzek Elbereth, jednak z czysto praktycznych powodw, a nie dlatego, i wtpi w powodzenie prastarego rytuau przywoania. Maa grupka ma szans przemkn si bez walki.

Zaczekamy wic na wasz powrt obiecaa Shayleigh. Majc za sojusznikw drzewa z Syldritch Trea, wypdzimy wroga z naszej ojczyzny! Nadal jestem krlem Shilmisty przypomnia im Galladel stojcy w pewnej odlegoci od spiskowcw. Chcesz pj z nami i odczyta tre inkantacji? spyta Cadderly, cho doskonale wiedzia, e Galladel bynajmniej si do tego nie pali. Stojca obok niego Danica, widzc ten jawny przykad zuchwaoci i bezczelnoci, mimowolnie wstrzymaa oddech. Mgbym ci zabi za te sowa wycedzi Galladel zowrogo. Nie sdz mrukn Ivan, a topr oparty o jego rami drgn lekko, lecz nader znaczco. A co do ciebie, krasnoludzie sykn krl elfw. Kiedy to si skoczy... Oj, zamknij si i sta w kolejkie za twojem synem uci Ivan. Galladel zmierzy ich wszystkich morderczym spojrzeniem, odwrci si i pospiesznie odszed. Jak miesz odzywa si w ten sposb do krla Shilmisty? rzucia gniewnie Danica, zwracajc si do Cadderlyego. Bya zupenie zbita z tropu i zagniewana, ale nie tak bardzo, jak mogyby to sugerowa jej sowa. Cadderly odwrci od niej wzrok i spojrza na Elberetha w tym przypadku interesowaa go bardziej jego opinia. Ksi elfw nie odezwa si ani sowem, lecz skin gow na znak aprobaty. Udao ci si wzbudzi nadziej nawet w moim ojcu powiedzia bez ogrdek. Nie wtpi, e krl Galladel bdzie wrd oczekujcych na nasz powrt z Syldritch Trea. Pozostanie, by wsplnie z lasem ruszy do ostatniej walki i oczyci nasz ziemi z plugawych najedcw. To rzekszy ksi elfw i Shayleigh odeszli w t sam stron, w ktr wczeniej uda si Galladel. Mieli sporo planw, ktre naleao opracowa. *** Kierkan Rufo nie wiedzia, jak ma rozumie niespodziewane zjawienie si Daniki i co oznacza pospny wyraz jej twarzy. Wyczuwajc kolejny

telepatyczny kontakt z plugawym impem, wybra si na samotn przechadzk z dala od Cadderlyego i pozostaych. A wic wrc do biblioteki w pojedynk zwrci si do niej z pokor aby opowiedzie o twojej i Cadderlyego dzielnoci. Bd z caego serca wierzy w sukces waszej wyprawy do tego prastarego dbowego zagajnika Syldritch Trea, o ktrym bez przerwy rozprawiaj elfy. Lepiej byoby, aby rzeczywicie w to uwierzy odpara Danica bo idziesz z nami. Syszc te sowa, Rufo o mao si nie przewrci. Ja? bkn. A na co ja mgbym si wam przyda? Nie jestem wojownikiem, a w lesie zwyczajnie si gubi. Jestem do niczego... Nie nalegam, aby poszed z nami ze wzgldu na swoje umiejtnoci wyjania mniszka. Obawiam si konsekwencji pozostawienia ci tutaj. Jak miesz tak mwi! zaperzy si. Nie waham si tego powiedzie odparowaa. Nie ufam ci, Kierkanie Rufo. Wiem to i wiem, e bdziesz nam towarzyszy. Nie ma mowy! Rufo nawet nie zauway, by wykonaa jaki ruch, gdy nagle wyldowa na wznak na ziemi, spogldajc w gr na gwiazdy, a stawy pod kolanami przeszy mu palcy bl. Danica pochylia si nad nim i umiechna zowrogo. Nie zostawimy ci tu rzucia beznamitnym tonem. Zrozum to, bo od tego zaley twoje ycie. *** Zanim soce rozpoczo na wschodzie sw codzienn wdrwk, Elbereth, Shayleigh i czterdzieci innych elfw zebrao si wok Cadderlyego i jego towarzyszy. Decyzja zapada oznajmi ksi elfw. My troje ty, Danica i ja pjdziemy do Syldritch Trea. Hm chrzkn Pikel. Elbereth spojrza na Cadderlyego i Danic. Oni ocalili ci... nam... ycie przypomnia ksiciu elfw Cadderly.

I szczerze mwic, czubym si bezpieczniej majc obok siebie obu braci. Czemu mielibycie i z nami? spyta Ivana Elbereth. Ta wyprawa moe si zakoczy tragicznie, a jeeli nawet nie, to co wam z tego przyjdzie? Wydaje mi si, e raczej niewiele. Mj brat lubi drzewa odpar Ivan bez chwili wahania. Elbereth bezradnie wzruszy ramionami. Cadderly mia wraenie, e dostrzega na twarzy ksicia elfw cie umiechu zadowolenia. A wic pjdziemy w pitk... W szstk poprawia Danica. Nawet Cadderly spojrza na ni z zaciekawieniem. Kierkan Rufo upiera si, e chce i z nami wyjania. Boi si zosta w puszczy sam na sam z elfami, ktrych nie rozumie. Powd ten wydawa si zgoa absurdalny. Rufo pozostawa ju wczeniej w towarzystwie elfw, a kiedy Cadderly spojrza na niego, tamten ponuro, ale jednak pokiwa gow. A wic w szstk rzek Elbereth. aden z waszych ni ma ikry, co by i z nami? spyta Ivan. Moe kiedy to si skoczy, bd zmuszona ustawi si w kolejce za Elberethem i krlem Galladelem odpara pospnie Shayleigh, zanim ksi zdy wyjani krasnoludowi t kwesti. Usiowaa ypn gronie na Ivana, ale ten przez cay czas chichota rozbawiony, zupenie j rozbrajajc. Moi ludzie bd tam wyjani Elbereth. Wszyscy. Nawet mj ojciec. Bd niedaleko, ukryci w koronach drzew. Odcign uwag wroga, abymy mogli dotrze do Syldritch Trea, i bd gotowi do rozpoczcia ostatniej walki, kiedy przywoanie zostanie zakoczone. Musicie zrozumie ryzyko doda, cho jego sowa skierowane byy gwnie do Cadderlyego. Jeeli drzewa nie przybd na moje wezwanie, wwczas wiele, a moe nawet wszystkie elfy z Shilmisty czeka niechybna mier. Patrzc na to z tej perspektywy, powiedz mi jeszcze raz, e wierzysz w moc prastarych sw. Jeeli drzewa nie odpowiedz, ja rwnie zgin odrzek ucze, bronic swoich przekona. Podobnie jak Danica, ktrej ycie jest mi drosze nad wasne. Danica spojrzaa na niego z ukosa. Cho nie odwrci si do niej,

wpatrujc w Elberetha, wiedziaa, i zdaje sobie spraw, e zaakceptowaa zmian, jaka w nim nastpia. Wyruszyli zaraz po porannym posiku szstka przyjaci oraz grupka elfw majcych torowa im drog. Kierkan Rufo nie by zadowolony, pomimo i roztropnie zachowywa swoje uwagi na ten temat dla siebie. Bezlitosna Danica nie pozostawia mu wyboru i musia wyruszy wraz z nimi. A co za tym idzie, w umyle Rufa towarzyszy im rwnie Druzil. *** Dorigen otrzymaa informacj o ich wymarszu w nieca godzin pniej. Siedziaa w swoim namiocie w obozie Ragnora, usiujc zadecydowa, jakie kroki naley podj w tej sytuacji. Ju raz usiowali obudzi drzewa przypomnia jej Druzil w nadziei, e zagodzi nieco jej jawne zatroskanie. Dlaczego mielibymy wierzy, e tym razem im si uda? Byoby rozsdniej, abymy obawiali si wszystkiego, co ma jakikolwiek zwizek z modym uczniem i jego zapobiegliwymi przyjacimi odrzeka Dorigen. Moemy ich schwyta rzek Druzil, gorczkowo zacierajc pulchne apki. Dorigen pokrcia gow. Znowu? Co to, to nie. Wyupiaste lepka Druzila zwziy si. Czyby wraz ze swym barbarzyskim kochankiem Dorigen stracia rwnie odwag? Spojrzenie, ktre posaa mu w odpowiedzi, pozbawio jego absurdaln uwag zjadliwego smaczku. Mdro Dorigen bierze si z jej niepowodze poprawia. Nasza ostatnia poraka kosztowaa mnie sporo prestiu w obozie i w oczach Ragnora. Wtpi, by ogrillion przydzieli mi jeszcze jakich onierzy, aby schwyta t zgran grupk, a obawiam si, i potrzebowaabym do tego sporej liczby nie lada zabijakw. Przecie to jeszcze chopiec! zauway Druzil a jego przyjaciele raczej nie zasuguj na miano bohaterw. Ten, jak go nazywasz, chopiec o mao ci nie zniszczy

w telepatycznym pojedynku przypomniaa mu Dorigen a w skad grupy jego przyjaci wchodzi ksi elfw i kobieta, ktra potrafi uchyli si przed piorunem! Czy musz jeszcze przypomina ci o krasnoludach? Orkowie, tuzin ogrw... Wystarczy, wystarczy burkn, nie chcc ponownie sysze o niedawnej bitwie. Miaem tylko nadziej, e wymylimy jaki sposb, aby odzyska utracon przewag. Ich poczynania mog si okaza niebezpieczne dla nas wszystkich. Mylaem o zmniejszeniu... Masz racj przerwaa mu Dorigen, podnoszc si zdecydowanie ze swego miejsca. To zbyt wana sprawa, aby mieli si ni zajmowa sualcy z Zamczyska Trjcy. Wybierzesz si do Ragnora? zapyta Druzil. A co z modym kapanem? Owszem odpara Dorigen. A co do Cadderlyego, sprbujemy wsplnie obmyli jaki sposb, aby go pojma, tak jak to byo planowane. Jeli nic nie wymylimy, bdzie musia umrze wraz z pozostaymi. Pospiesznie wysza z namiotu, pozostawiajc Druzila siedzcego samotnie na maym stoliku i pogronego w prywatnych rozmylaniach. Ludzie wymamrota imp pod nosem.

19
Poza linie wroga Kiedy miniesz brzozowy zagajnik, skr w lewo rozlegy si przekazywane telepatycznie przez Druzila instrukcje. onierze maj rozkaz, by nie robi ci nic zego. Kierkan Rufo rozejrza si trwoliwie wokoo w obawie, e zdradzi go zimny pot zraszajcy czoo. Inni najwyraniej si nim nie przejmowali. Wszyscy byli zdenerwowani, drczeni nieprzemijajc wiadomoci, e zewszd otaczaj ich potworne bestie. Odczuwa to nawet Ivan, pezncy przed siebie na czworakach. Syszeli dobiegajce z tyu odgosy walki i wiedzieli, e Shayleigh i Tintagel maj pene rce roboty, aby odwrci uwag wroga od maej, przemykajcej cichaczem grupki. Rufo zastanawia si nad poleceniem impa. Elbereth niedawno wspomnia o brzozowym zagajniku. Powiedzia, e powinni tam dotrze za nieca godzin. Rufowi pozostao ju niewiele czasu. *** Danica peza przed siebie, ciskajc w doniach krysztaowe sztylety. Z boku dostrzega Elberetha, ktry rwnie si czoga, lecz zmierza w kierunku goblina oddalonego o dwadziecia stp od dwch innych, jakimi miaa si zaj ona. Trzeba to byo zrobi szybko i bezszelestnie. Czuli wo goblinw w otaczajcym ich lesie i jeli to moliwe pragnli unikn walki. Ta trjka nieszcznikw znajdowaa si jednak na ich drodze i przyjaciele nie mogli ich omin. Wokoo coraz czciej rozbrzmieway odgosy potyczek. Ju niebawem Shayleigh, Tintagel i inne elfy bd mieli twardy orzech do zgryzienie, gdy wrg skieruje odwody w t cz puszczy. Druyna Elberetha musi niezwocznie dotrze do Syldritch Trea, nawet kosztem tych trzech niefortunnych goblinich stranikw. Danica spojrzaa na ksicia, ktry teraz oddalony by zaledwie kilka stp od wybranego przez siebie goblina. Elf skin na ni, aby zacza pierwsza, a ona zgodzia si, wiedzc, e jej zadanie bdzie duo trudniejsze.

cisna w doniach sztylety, czujc pod palcami rzebiony wizerunek zotego tygrysa na jednej, a srebrnego smoka na drugiej rkojeci. Przykucna i skrzyowaa przed sob nadgarstki na wysokoci talii, ukadajc ostrza sztyletw na zewntrz i ku grze. Gobliny stay odwrcone do niej plecami, zaledwie o kilka krokw dalej, i rozmawiay o czym, niczego nie podejrzewajc. Danica skoczya pomidzy nie. Zdyy jedynie wstrzyma oddech, kiedy mniszka jednym ruchem szeroko rozpostara ramiona i wbia ostrza sztyletw w garda obu wartownikw. Gobliny drgny konwulsyjnie jeden niezdarnie wycign rk, usiujc schwyci napastniczk za nadgarstek. Syszc dobiegajcy z boku krzyk, Danica odwrcia si. Goblin Elberetha sta naprzeciw niej z opuszczon nisko broni i szeroko rozoonymi rkami. Stwr targn gwatownie caym ciaem, a na jego twarzy pojawi si wyraz zdziwienia. Danica zrozumiaa, co si stao, gdy zobaczya ostrze miecza Elberetha wyaniajce si z piersi umierajcego stworzenia. W chwil pniej goblin skona. Danica i Elbereth skinli do siebie gowami i ponownie ukryli si w zarolach, odczekujc kilka chwil, aby nabra pewnoci, e w pobliu nie ma innych potworw. Po kilku minutach przyczyli si do pozostaych. Droga bya wolna. Powinnimy niezwocznie dotrze do brzozowego zagajnika wyjani pgosem Elbereth. Syldritch Trea znajduje si nieca mil na zachd stamtd przerwa, a na jego twarzy pojawi si wyraz zdziwienia, kiedy spojrza na Kierkana Rufo. Kocisty mczyzna trzs si jak osika i ocieka potem. Co si stao? zapyta elf. Jeli ni masz do tego ikry... zacz Ivan, ale Danica natychmiast go uciszya. Nie mog wyrzuci go z moich myli powiedzia rozpaczliwie Rufo. Rozejrza si wokoo, jego mae, ciemne jak paciorki oczy przesuway si byskawicznie z boku na bok, jakby spodziewa si, e lada moment ze wszystkich stron run na niego najstraszliwsze potwory Krain. On zna wasze plany wyjani, na prno usiujc zachowa spokj. Wykrztusi niezdarnie kilka sw, po czym raz jeszcze straci nad sob

kontrol. On wie! wykrzykn, a na dwik jego gosu pozostali mimowolnie przyjli pozycje obronne i zaczli rozglda si wokoo. Przeze mnie wszyscy zginiecie! Uciszcie go wyszepta Elbereth i przespacerowa si kilka krokw, aby uzyska pewno, e w pobliu nie ma wrogw. Danica i Cadderly chwycili Rufa za rce i zmusili go, by usiad. Kto wie? zapyta mody kapan, spogldajc na Danic, ktrej mina wywoaa u niego dziwne i niepokojce przeczucie, i zuchwaa wojowniczka zamierza lada moment rozupa Rufowi czaszk. To nie moja wina! zaskomla Rufo paczliwie. Prbowaem mu si opiera, prbowaem z caych si, ale nie mog. On... Imp jest za silny! Uch, och! mrukn Pikel, oddajc najprociej myli ich wszystkich. Prbowae opiera si impowi, ale nie moesz rzek z naciskiem Cadderly. W jaki sposb? Musisz mi powiedzie. W mojej gowie! odrzek Rufo, roztropnie zniajc gos do szeptu. Imp przenika moje myli, dowiaduje si ode mnie rnych rzeczy, pomimo e ja nic mu nie mwi. Cadderly, wyranie zakopotany, przenis wzrok na Danic. Nigdy nie syszaem o czym takim powiedzia. Imp Dorigen jest telepat. Tyle zdyem si dowiedzie. Odwrci si tyem do Rufa. Ale eby wdar si do twoich myli i pozostawa tam bez twojej zgody? Jeeli kamiesz... zagrozia Danica. Chyba e... mrukn Cadderly, drapic si po gadkim podbrdku i szukajc w pamici starych historii, ktre mogyby pomc mu w wyjanieniu tej trudnej i dziwnej sytuacji. Kiedy spojrza na pozostaych, stwierdzi, e wszyscy przygldaj mu si wyczekujco. Widziae impa? zwrci si do Rufa. Raz przyzna kocisty mczyzna, uznawszy, e bdzie lepiej, jeli informacje o drugim spotkaniu, tym z Dorigen, zatrzyma dla siebie. Da ci co, eby nosi to przy sobie? zapyta Cadderly. Moe jaki przedmiot osobisty? Dotyka ci albo bra do rk ktr z twoich rzeczy! Spojrza na Ivana i Pikela, po czym pokiwa gow. Co? zdy tylko wykrztusi Rufo, nim krasnoludy chwyciy go za kostki i rozoyy na ziemi. Nastpnie systematycznie zaczy go rozbiera, podajc poszczeglne rzeczy Cadderlyemu, aby je obejrza, a kiedy mody ucze krci przeczco gow, przedmiot w ldowa

beztrosko gdzie w trawie. Pikel mia wanie rozchyli tunik Rufa, kiedy co zauway. Ojoj! pisn, zdajc sobie spraw, e jego znalezisko moe si okaza istotne. Co ty tam masz? spyta Ivan, a gdy rwnie on wytrzeszczy oczy ze zdziwienia, Cadderly i Danica podeszli bliej, aby si temu przyjrze. Skd masz ten amulet? zapyta Cadderly. Doszed do wniosku, e jego poszukiwania dobiegy koca, amulet bowiem oprawny w zoto i ze wspaniaym szmaragdem porodku by czym, na co Rufo z pewnoci nie mg sobie pozwoli. Jaki amulet? zdziwi si Kierkan. Ten wyjani Cadderly. Odpi amulet i unis w rku, aby mu go pokaza. Nawet Danica nie wtpia w szczero osupienia Rufa. Cadderly bez namysu poda amulet Ivanowi, a krasnolud mrugnwszy do brata wyj z kieszeni ropuch i przypi klejnot do jednej z lunych fad skry paza. To da jempowi do mylenia wyjani. Tyle e ja bd musia zapa se nowom kolacje! Amulet pozwala impowi wdziera si do twoich myli wyjani Cadderly, zaguszajc stumiony chichot Daniki i krasnoludw. Mody ucze by pewien swoich przypuszcze. Bez niego jeste wolny powiedzia zdecydowanym tonem chyba e sam przywoasz impa. Ale ty tego nie zrobisz, prawda? spytaa nagle Danica z powag w gosie. Chwycia Rufa za rami i obrcia go gwatownie w swoj stron. Jej twarz emanowaa wciekoci. Rufo wyrwa si jej i usiowa odzyska odrobin utraconej godnoci. Przyznaem si do mojej saboci powiedzia. Z ca pewnoci nie mona mnie wini... Nikt ci nie obwinia odrzek Cadderly, zwracajc si bardziej do Daniki ni do niego. No dobrze, powiedziae, e nas zdradzie, ale co oni waciwie wiedz? Brzozowy zagajnik rzek niemiao Rufo. Miaem ulotni si niepostrzeenie, kiedy wrg zaatakuje. Cadderly spojrza na Elberetha, ktry zadowolony, e w pobliu nie ma wrogich patroli, stan obok nich. Syszae? zapyta.

Elbereth ponuro pokiwa gow. Las jest dziwnie cichy powiedzia. Podejrzewaem, e co si wici. Wbi wzrok w Rufa. Teraz ju rozumiem. Ile powiedziae impowi? Cadderly pragn uspokoi elfa, ale rozumia, e obawy Elberetha nie ograniczaj si jedynie do bezpieczestwa ich maej grupki. Wojownicy ksicia wyruszyli wraz z nimi na zachd i znaleliby si w potrzasku, gdyby wrg zna z gry ich posunicia. Ja... nie wiem odrzek Rufo, spuszczajc wzrok. To jest... znaczy byo trudne do ukrycia... Musimy zaoy, e Druzil sporo od niego wycign wtrci pospnie Cadderly i wrg zna ju pozycje naszych oddziaw przerwa, widzc peen blu wyraz twarzy Elberetha. Moe jeden z nas powinien zawrci, odnale twoich ludzi i ostrzec ich przed niebezpieczestwem? zaproponowa. Elbereth zamyli si nad tym przez chwil. Waha si. Nie odrzek w kocu. Najlepiej bdzie, jeeli jak najszybciej dotrzemy do celu. Moemy obej zagajnik i omin puapk, cho, rzecz jasna, zajmie nam to troch czasu. A strata czasu bdzie si naturalnie rwna mierci kolejnych elfw mimowolnie dodaa Danica, nie odrywajc lodowatego spojrzenia od Rufa. Nie chciaem i z wami zaprotestowa. Nie by jednak w stanie odwrci si do nich plecami i odej. Miast tego dokoczy potulnie Wiedziaem, e imp bdzie nam towarzyszy. Szkoda, e nie zostae rzucia zjadliwie Danica bo w ten sposb w ogle nie dowiedzielibymy si, e nas zdradzie! Do tego wtrci Cadderly. Co si stao, to si nie odstanie, nie moemy traci czasu na swary. Racja przyzna Elbereth i skin gow potakujco. Skrcimy na poudnie, a gdy znajdziemy si na bezpiecznym terenie, pjdziemy ponownie na zachd. A ty zwrci si do Rufa jeli imp ponownie zacznie wdziera si do twoich myli, natychmiast masz nas o tym powiadomi! To rzekszy, elf oddali si. Danica podya jego ladem. Jako nastpny pomaszerowa smtnie Rufo pod eskort krasnoludw obserwujcych podejrzliwie kady jego krok.

Cadderly waha si przez chwil, zanim si do nich przyczy. Ropucha, ktrej Ivan przypi amulet, nadal siedziaa na ziemi u jego stp. Wiedzia, ile ryzykuje, kiedy pochyli si i odpi klejnot od skry paza, a nastpnie przymocowa go pod wasn tunik, niemniej jednak zdecydowa si podj to ryzyko. Ju raz stoczy mentalny pojedynek z Druzilem i zwyciy go. Kiedy imp ponownie skontaktuje si z Rufem, Cadderly bdzie na niego czeka. Danica i Elbereth zauwayli kilku wrogich wartownikw kucajcych w zarolach i skrcili, aby omin ich bez walki. Nie chcieli wdawa si w adne potyczki, naturalnie jeli tylko mogli ich unikn, gdy po tym, co usyszeli od Rufa, podejrzewali, e wrg ze wzgldu na puapk zgromadzi w tej okolicy znaczne siy. Cadderly poczu oznaki telepatycznego wejcia. Czemu to tak dugo trwa? nadesza myl, ktra, jak wiedzia, naleaa do znajomego impa. onierze czekaj ju na pozycjach. W odpowiedzi Cadderly stworzy obraz rejonu, w ktrym si znajdowali, kiedy odkryli u Rufa amulet. Obszar ten znajdowa si nieco na wschd od brzozowego zagajnika. Mg mie tylko nadziej, e Druzil go nie rozpozna, wyczuwajc rnic umysu jego i Rufa, i odetchn nieco swobodniej, kiedy odebra kolejny przekaz. Dobrze powiedzia imp. Jeste ju blisko. Kiedy twoi towarzysze rusz w dalsz drog, trzymaj si blisko nich, a zobaczysz brzozy, a potem szybko odbij w bok. Pani Dorigen bdzie chciaa ponownie si z tob zobaczy. Nagle Druzil znik z myli Cadderlyego. Mody ucze mocniej cisn amulet. Cadderly? doszo go z oddali. Otworzy oczy w ogle nie zdawa sobie sprawy, e je zamkn i spostrzeg stojcych wok niego przyjaci, przygldajcych mu si z zaciekawieniem. To nic takiego usiowa wyjani. Elbereth uj go za rk i rozchyli mu palce. Powiniene pozby si tego zego przedmiotu rzuci karccym tonem. Nie obawiam si impa odpar Cadderly. Jego zuchway umiech doda pozostaym otuchy. Umiech ten znik nagle, kiedy Cadderly przenis wzrok na Rufa, przypomniawszy sobie o najwieszych

informacjach Druzila. A wic spotkae si z Dorigen? stwierdzi w duchu, lecz zachowa t myl dla siebie, obawiajc si, e ujawnienie tego, co usysza od impa, mogoby spowodowa kopoty zagraajce powodzeniu caej wyprawy. Ruszajmy stwierdzi z determinacj. Oszukalimy naszych wrogw. Nadal siedz tam, w zagajniku i czekaj na nas, ale z wolna zaczynaj si niecierpliwi. Elbereth natychmiast wysun si na czoo kolumny, tu za nim ruszya Danica, a jeszcze dalej z tyu Cadderly i caa reszta. Nie przyniose mi czasem ropuchi? spyta z nadziej Ivan, gadzc si po brzuchu. Cadderly tylko si umiechn i pokrci gow. Niebawem Elbereth zawrci na zachd. Elf ponagla pozostaych, to znikajc, to wyaniajc si z cieni po bokach przed nimi. Wiedzia, e maj mao czasu, i dawa im to odczu. Zeszli po zboczu i dotarli do obszaru, ktry nie by tak poronity krzewami, jak teren, ktry wanie zostawili za sob. Dominoway tu gwnie grube dby i cho nie wydaway si duo wiksze od innych drzew w Shilmicie, Cadderly wyranie wyczuwa ich sdziwy wiek. Odbiera rwnie wraenie sennego wyczekiwania, jak gdyby byli obserwowani ze wszystkich stron, w tym take z gry. Wiedzia, e dotarli do Syldritch Trea. Podszed do jednego z dbw i dotkn palcami szorstkiej, chropowatej kory, utwardzonej przez minione stulecia, narodziny i mier wielu epok. Ile opowieci mogyby przekaza mu te drzewa! Cadderly uwierzy, e to moliwe. Uwierzy, e dby w jaki sposb zrobiyby to, gdyby tylko mia do czasu i cierpliwoci, by zatrzyma si i wysucha ich historii. Pikel rwnie wydawa si urzeczony piknem tego matecznika. Kilkakrotnie zawoa ojoj! skaczc z radoci od jednego dbu do drugiego. Jedno z drzew obj tak mocno, e kiedy w kocu rozluni ucisk, na jego kudatej twarzy widniay gbokie odciski twardej kory dbu. Dotarlimy do Syldritch Trea oznajmi Elbereth, cho zdawa sobie spraw, e jego towarzysze, moe z wyjtkiem Ivana oraz Kierkana Rufo, ju si tego domylili. Danica pokiwaa gow, po czym wspia si na najwyszy db i spojrzaa ku wschodowi, by zorientowa si w sytuacji. Cadderly z czci wyj z plecaka ksig Dellanila Quilquiena, ktra

w tym miejscu zdawaa si mie duo istotniejsze znaczenie. Spojrza na Elberetha, jego twarz przybraa wyraz powagi, i otworzy ksig na stronie z pradawnym przywoaniem. Ponownie poczu moc drzew, si ich wewntrznego ycia, tak rnic si od drzew, ktre widywa dotychczas, e nie mia ju wtpliwoci, i postpi susznie, przekonujc krla elfw, aby przybyli do tego miejsca. Zdawa sobie spraw z prawdziwoci wasnych sw, kiedy ponownie zapewni swych towarzyszy. Uda si. *** Temmerisa stan dba, a Shayleigh zeskoczya z sioda. Wokoo widziaa jedynie drzewa, ale doskonale pamitaa, e w tym miejscu nie byo adnych drzew. Tintagel? zapytaa pgosem. W odpowiedzi jedno z drzew zaczo si zmienia, przyjmujc posta czarodzieja. Tintagel wyszed jej na powitanie. Bd pozdrowiona rzek, umiechajc si pomimo ich niezbyt rowej sytuacji. Shayleigh odpowiedziaa umiechem i zlustrowaa pobienym spojrzeniem otaczajce j nienaturalne drzewa. Ilu? spytaa. Dwudziestu siedmiu odrzek niebieskooki mag. To moje najpotniejsze zaklcie. Powinno zupenie zaskoczy naszych wrogw. Podoba ci si? Shayleigh wyobrazia sobie zdumienie na twarzach przechodzcych orkw i ogrw, gdy dwadziecia siedem zaczarowanych drzew powrci do swych pierwotnych postaci wojownikw elfw! Jej promienny umiech by odpowiedzi na pytanie Tintagela. Jak wyglda sytuacja na innych frontach? spyta czarodziej. Umiech Shayleigh znikn. Nie najlepiej przyznaa. Wrg wdar si na poudnie gbiej, ni zakadalimy. Poza tym potwory na wschodzie dowiedziay si o naszych posuniciach i pr teraz ostro na zachd. Nasi zwiadowcy maj sprawdzi, czy ci z poudniowego zachodu podyli na wschd, aby do

nich doczy albo, innymi sowy, czy wci jeszcze mamy otwart drog odwrotu. Tintagel rozway w mylach pospne nowiny. Kiedy ukadali plany, by dotrze w poblie Syldritch Trea, wiedzieli, e powodzenie misji bdzie zalee od cakowitej tajemnicy. Jednak wrg, jak wszystko na to wskazywao, zdoa przejrze ich zamiary i sytuacja zrobia si niewesoa. Napicie nie zmniejszyo si, gdy w jaki czas pniej pojawia si druyna elfw na koniach. Na czele jecha sam krl Galladel. Poudnie odcite oznajmi wadczo krl elfw. Popenilimy bd, przybywajc tutaj, i teraz si to na nas mci. Shayleigh nie spucia oczu pod naporem oskarycielskiego spojrzenia Galladela. Jedynie kilka elfw z Shilmisty, w tym rwnie Galladel, byo przeciwnych ryzykownemu wypadowi, wikszo wcznie z Shayleigh bya tak zdeterminowana, e krl elfw wyrazi w kocu zgod na realizacj desperackiego planu. Cho oddziay wroga prboway ich otoczy, Shayleigh nie tracia wiary, e postpili susznie, ufajc w magi Shilmisty. Ona rwnie uwierzya, e ukochany las jest wart, aby za niego umrze. Znajdziemy najsabszy punkt w ich linii ataku skonstatowa Galladel. Jeli uderzymy dostatecznie szybko i zdecydowanie, moe zdoamy si przebi. Kiedy tu przybylimy, zdawalimy sobie spraw, i nasze powodzenie uzalenione bdzie od sukcesu przywoania Elberetha w Syldritch Trea przypomnia im Tintagel. Jeeli nie mamy do odwagi, aby zaczeka, a to si wyjani, to w ogle nie powinnimy tu byli przychodzi. Galladel zmierzy go wzrokiem. Jest nas zaledwie setka powiedzia. I mamy tylko par koni. A naszych wrogw s tysice, w tym take ogry i giganty wzgrzowe. Niechaj wic rozpocznie si bitwa dodaa Shayleigh. Niech nasi wrogowie przybywaj, i to wszyscy, co do jednego. Kiedy to si skoczy, Shilmista ponownie bdzie naleaa do elfw! Kiedy to si skoczy mrukn Galladel Shilmisty ju nie bdzie.

20
Kiedy powietrze wypenia si magi Co to za zwoka? rozlego si telepatyczne wezwanie, ale Cadderly nie mia czasu na wtrty impa. Upuci amulet a ziemi i postawi na nim stop, po czym podnis ksig Dellanila i rozejrzawszy si wokoo, dokadnie upewni si co do trafnoci przekadu, zanim wypowiedzia sowa, ktre mia powtrzy Elbereth. Gdzie jeste? wezwa go ponownie Druzil, ale zew by odlegy i Cadderly z atwoci go odparowa. Mimo to wyczu desperacj w mylach Druzila i wiedzia, e sprytny imp pozostanie aktywny. Musimy si pospieszy ponagli Elberetha. Nasi wrogowie niebawem zorientuj si, e ich ominlimy. Elbereth wolno potar domi o kor najbliszego dbu, czerpic moc z solidnego, twardego drzewa. By najbardziej zdenerwowany z caej grupy. Jeeli przywoanie nie zadziaa, najprawdopodobniej wszyscy umr, ale Elbereth mia do stracenia duo wicej. Na szali spoczywaa podstawa jego egzystencji, magia Shilmisty. Gdyby tym razem drzewa nie odpowiedziay na wezwanie, przeraajce przypuszczenia jego ojca e w Shilmicie nie ma ju pradawnej magii sprawdziyby si, a tym samym los ludu Elberetha zostaby przesdzony. Cadderly trzyma przed sob otwarty wolumin. Jeste gotowy? spyta. Ogie na wschodzie! rozlego si woanie Daniki, ktra siedziaa wysoko na gazi pobliskiego drzewa. Jej towarzysze poniej usyszeli szelest gazi, kiedy zwinnie zelizgiwaa si na ziemi. Oddziay zbliaj si szybko. Cadderly skin na Elberetha, przykuwajc uwag elfa. Seideplein una malabreche rozpocz recytacj. Elbereth rozoy szeroko rce w kierunku lasu i obchodzc wielkim ukiem pobliskie dby, powtrzy: Seideplein una malabreche. Chodmy wyszeptaa Danica do krasnoludw i, aczkolwiek z pewnym wahaniem, do Rufa. Zatrzymamy wroga, eby Cadderly i Elbereth mogli dokoczy przywoanie.

Och jkn rozczarowany Pikel. A co to jezd Elbereth? spyta Ivan, a jego umiech szybko poradzi sobie ze smutn min Daniki. Zajli pozycje wzdu obwodu Syldritch Trea w nadziei, e przyjaciele skocz, zanim nadejd oddziay wroga. adne z nich nie odwayo si wypowiedzie na gos gnbicych ich lkw, co si stanie, jeeli przywoanie okae si nieskuteczne. *** Wielki biay wierzchowiec nis Shayleigh, bez najmniejszego wysiku przeskakujc nad krzewami i migajc midzy gsto rosncymi drzewami. Wojowniczka wielokrotnie cigaa cugle Temmerisy, nie chcc zdystansowa krla Galladela i siedmiu innych jedcw elfw. Potny rumak wykonywa karnie jej polecenia, cho widzc falujce minie jego lnicej biaej szyi, czua, i ko pragnie pogalopowa duo szybciej i mielej. Grupa orkw cigaa druyn elfw, biegnc za ni z dzikim skowytem i wyciem. Bya ich setka, dokadnie tyle, co pozostaych w puszczy elfw, a wokoo czyhao wiele wicej ich zowrogich krewniakw. Niebawem maa grupa elfw zostanie otoczona i rozpocznie si rze. Tak przypuszczay potwory, a Galladel i Shayleigh chcieli, by tak wanie mylay. Shayleigh wprowadzia ich w rozleg przecink poronit niskimi krzewami i modymi drzewkami. Jedcy starali si bardzo uwaa, aby nie stratowa modych drzew, praktycznie prowadzili wierzchowce stpa i nie przejmowali si faktem, i gromada orkw dogania ich w do szybkim tempie. Elfy dotary do drugiego koca przecinki, gdzie las ponownie ciemnia pod baldachimem rozoystych, starszych drzew, i wprowadziy rumaki w gb cieni. Nie dotary jednak daleko, bowiem znalazszy si w gszczu, prawie natychmiast zawrciy. Niewiadomi niebezpieczestwa orkowie wypadli na otwart przestrze. Tintagel odczeka, a wszystkie potwory znajd si w zasigu jego

podstpnej puapki. Nastpnie czarodziej udajcy drzewo powrci do swej normalnej postaci i wypowiedzia zaklcie uwalniajce. Dwadziecia siedem innych drzew odzyskao swoje elfie ksztaty i wdaro si w sam rodek oddziau zaskoczonych orkw. Atakowali ze wszystkich stron i kady elf powali kilka z tych plugawych bestii, zanim zdoay poj, co si wydarzyo. Shayleigh nie wstrzymywaa duej Temmerisy. Potny rumak wyprysn z mroku lasu i stratowa orka, ktry znalaz si na jego drodze. Wojowniczka siedzca na grzbiecie wierzchowca pochylia si nisko. Jej dugie zote wosy powieway dziko na wietrze, a byszczcy miecz siek potwory, ktre znalazy si nieopatrznie w jego zasigu. Galladel i pozostali natarli od tyu, zajmujc pozycje na obwodzie otwartej przecinki i zabijajc orkw, ktrzy usiowali zbiec. Odraajce stworzenia rzucay si na ziemi, turlay si po niej i usioway ucieka, ale droga ze wszystkich stron bya odcita. uki elfw brzkny bezlitonie, ich miecze wgryzy si gboko w ciaa wrogw. W kilka sekund byo po wszystkim. Zwoki orkw zasay otwart przestrze. Jednak aden z elfw nie napawa si zwycistwem ani si nie umiecha. Wiedzieli, e walka dopiero si rozpocza. Gdzie od wschodu dobiegy odgosy kolejnej bitwy, a nieco dalej na pnoc wrg zacz podpala puszcz. Pora nie bya sucha i ogie nie rozprzestrzenia si gwatownie, ale potwory nie daway za wygran. Kolejna grupa elfw, wyposzona przez pomienie, przebiega nieopodal, cigana przez gromad rozjuszonych wielkich orogw. Ukryjcie si wrd cieni! zawoaa Shayleigh, i wikszo oddziau Tintagela ruszya w kierunku drzew, wiedzc, e przyapanie na otwartej przestrzeni oznacza mier. Shayleigh nie odwrcia si, by spojrze na krla, nie czekaa na jego rozkazy. Pena zapau wojowniczka elfw wiedziaa doskonale, co powinni zrobi. Pomimo chaosu rozprzestrzeniajcej si bitwy i gstego, skbionego dymu widziaa wyranie nowych wrogw kolejny cel. Naprzd, Temmeriso zawoaa, a szlachetny rumak najwyraniej w peni zgadza si ze sw dzieln pani, bo natychmiast galopem ruszy w pogo za orogami cigajcymi umykajce elfy. Jeszcze jeden jedziec pragn pody za Shayleigh, ale Galladel go

zatrzyma. Nasza semka zostanie tutaj. Powinnimy trzyma si razem rzek ponuro. Niebawem walki rozgorzej na dobre i jeli prba Elberetha si nie powiedzie, bdziemy musieli jak najszybciej wydosta si z Shilmisty. Pozostali jedcy wywnioskowali z jego pospnego tonu, e krl nie bardzo wierzy w powodzenie misji swego syna. I w tych trudnych chwilach, gdy puszcza wok nich roia si od monstrualnych najedcw torujcych sobie drog ogniem i mieczem, gdy zewszd dobiega bitewny zgiek i setki, a moe nawet tysice cikozbrojnych wrogich wojw przegrupowywao swe szeregi, aby ich otoczy, aden z gwardzistw Galladela nie potrafi zdoby si na odwag, by zakwestionowa jego wtpliwoci i niepokoje. *** Teague! zawoa Cadderly. Teague! powtrzy Elbereth. Syszc, e nieopodal rozgorzaa walka, mody kapan mimowolnie obejrza si przez rami. Skup si! warkn, bardziej do siebie ni do Elberetha, i zmusi si, by ponownie spojrze na stronice ksigi Dellanila Quilquiena w poszukiwaniu kolejnej frazy lenego przywoania. Teague! powtrzy kilkakrotnie Elbereth, rwnie zaniepokojony, jak Cadderly. Jego lud umiera, a on taczy w dbowym zagajniku. Mia wiadomo, e jego miecz powinien teraz rba wrogw gdzie tam, w lenym gszczu. Cadderly zauway, e ksi elfw wychodzi z transu. Opuci ksig nie wiedzie czemu mia wraenie, e ju jej nie potrzebuje, e stare sowa w jaki sposb stay si jego czci, a raczej ich znaczenie byo dla teraz tak przejrzyste, e mg kontynuowa pie wycznie dziki gosowi wasnego serca. Co ty robisz...? usysza burkliwy gos Ivana. Kierkan Rufo doda co, czego Cadderly nie zrozumia, Pikel za wtrci piskliwe H? Cadderly w mylach odci si od nich wszystkich. Podbieg do Elberetha i chwyci ksicia elfw za rce, odrywajc jedn z nich, zacinit kurczowo na rkojeci miecza.

Teague immen syldritchfae rzek stanowczo. Czy to przez swj ton, czy pospny wyraz twarzy w gruncie rzeczy nie wiedzia dlaczego zdoa jednak w peni przyku uwag Elberetha i zmusi go, by wyrzuci z serca pragnienie powrotu do walki. Ksi elfw podj piew, a Cadderly cign dalej, wyprzedzajc pogronego w nieomal hipnotycznym transie elfa o kilka sw. Mody ucze poczu rodzc si w nim si, jego dusza przebudzia si, a jednoczenie pojawia si moc, z posiadania ktrej nie zdawa sobie dotychczas sprawy. Wypowiada sowa szybciej zbyt szybko, aby ktokolwiek mg za nim nady. Mimo to Elbereth, popychany podobnym naglcym uczuciem, schwytany w sida rodzcej si magii, powtarza idealnie kad wypowiedzian przez Cadderlyego fraz, oddajc akcenty i tembr kolejnych sw z idealn czystoci grskiego echa. W chwil pniej mwili ju jednoczenie inkantacja przywoania wypywaa z ich ust w perfekcyjnym unisono. Cadderly wiedzia, e to niemoliwe. aden z nich nie zna sw dostatecznie dobrze, by recytowa je z pamici. Niemniej mody ucze nie wtpi, e brzmi one wrcz idealnie, dokadnie tak jak przed wiekami, gdy w w mistyczny dzie pady z ust Dellanila Quilquiena. Zbliali si do koca zwolnili nieco tempo, a w ich sercach poczy narasta frazy ostatnich runw. Cadderly chwyci Elberetha za rce, szukajc u niego wsparcia, niezdolny do powstrzymania narastajcej w nim mocy. Elbereth, rwnie przeraony, trzyma si go z caej siy. A intunivial dolas queyl zawoali obaj. Sowa te wyrwaa im z serc moc, ktra pochona ich umysy i pozostawia ciaa bezsilne, opierajce si ciko jedno o drugie. Obaj osunli si w gszcz traw. Cadderly by bliski omdlenia by moe nawet rzeczywicie na chwil straci przytomno a kiedy spojrza na Elberetha, stwierdzi, e elf jest rwnie zmczony i zdezorientowany, jak on. Wok nich zebrali si ju towarzysze, nawet Kierkan Rufo, na ktrego twarzy malowao si szczere zatroskanie. Nic ci nie jezd, chopcze? Usysza sowa Ivana, ale w gruncie rzeczy nie wiedzia, co ma mu odpowiedzie. Z pomoc krasnoludw zdoa si podnie, podczas gdy Danica i Rufo podtrzymywali gramolcego si z ziemi Elberetha.

Las by cichy, jeli nie liczy sabncych odgosw odlegej bitwy. Nie udao si jkn Elbereth po duszej chwili. Cadderly unis do, uciszajc elfa. Pamita, e przed przywoaniem sysza gosy ptakw wrd drzew, teraz jednak dwiki te umilky. Moe ptaki zostay wyposzone przez ich okrzyki, moe odleciay wystraszone bitewnym zgiekiem jednak mody ucze mia na ten temat inne zdanie. Czu, e spokj Syldritch Trea jest rwnie zwodniczy, jak cisza przed burz. To preludium. Co wiesz? spytaa go Danica, stanwszy tu przy nim. Przygldaa mu si przez chwil, po czym powtrzya: Co wiesz? Czujesz to...? odrzek Cadderly, wodzc wzrokiem po otaczajcych ich ogromnych dbach. Czujesz, jak narasta energia? Prawie bezwiednie pochyli si, podnis upuszczony amulet i woy go gboko do kieszeni. Czujesz? spyta ponownie, tym razem dobitniej. Danica poczua to wraenie przebudzenia, narastajcej wok niej czujnoci, jakby bya obserwowana. Spojrzaa na Elberetha, a ksi elfw rwnie rozejrza si bacznie wokoo. Czeka. Oo pisn Pikel, ale nikt nie zwrci na niego uwagi. Co to jezd? warkn Ivan, wyranie niezadowolony. Unis topr i zacz skocznie kry wokoo, ypic podejrzliwie na otaczajce ich ogromne drzewa. Z tyu za Kierkanem Rufo zadraa ziemia. Kocisty mczyzna odwrci si, by ujrze gigantyczny korze wyaniajcy si z ziemi. Rozleg si gony szelest to zatrzsy si gazie wielkiego dbu. W chwil pniej dwik ten przybra na sile, gdy do pierwszego doczyy inne drzewa. Co mymy zrobili? spyta Elbereth, a w jego gosie pobrzmiewao zdumienie przemieszane z niepokojem. Cadderly by zbyt zapatrzony, by mg mu odpowiedzie. Z ziemi wydostaway si nastpne korzenie, kolejne konary uginay si i poruszay. Ivan wydawa si bliski wybuchu ciska oburcz stylisko topora, jakby mia ch podbiec i ci najblisze drzewo. Znajdujcy si tu przy nim Pikel podskakiwa radonie, urzeczony wspaniaym pokazem magii druidw. Wyrwa z rk zdenerwowanego

brata wielkie toporzysko i zdecydowanym gestem pogrozi palcem tu przed twarz Ivana. Przyjaciele dopiero teraz zdali sobie spraw, e mimowolnie zbili si w ciasn gromadk. Stali odwrceni twarzami na zewntrz, w kierunku drzew. Pierwsze drzewo, to za plecami Rufa, uwolnio si z ziemi i przesuno w ich stron. Zrb co! krzykn przeraony kapan do Elberetha. Ksi elfw ju si nie ba. Lki i niepokoje opuciy go w jednej chwili. Stan przed Rufem i zawoa: Jam jest Elbereth, syn Galladela syna Gil-Tellemana, syna Dellanila Quilquiena. Wojna dotara do Shilmisty, przyszy wielkie oddziay, jakich nie widziano tu od czasw mego pradziada! Dlatego wezwaem was, stranicy Shilmisty, bycie stanli do walki i pomogli mi oczyci t puszcz, nasz wsplny dom, z plugawych najedcw! Kolejne ogromne drzewo doczyo do pierwszego, a tu za nim pojawiy si nastpne. Elbereth ruszy w ich stron, zamierzajc niezwocznie wyruszy do boju, ale Ivan, poklepawszy elfa po ramieniu, zmusi go, aby si odwrci. Dobrze powiedziane, elfie mrukn, najwyraniej uspokojony. Elbereth umiechn si ponuro i spojrza pytajco na Danic, ktra staa milczca obok Cadderlyego. Oboje natychmiast zrozumieli, o co mu chodzi i niemal unisono umiechnli si i skinli gowami. Elbereth odpowiedzia umiechem i wypchn Ivana przed siebie, aby zaj pozycj na czele kolumny. Ruszyli w drog w towarzystwie swych niezwykych sprzymierzecw. Pikel, bardziej zainteresowany niezwykym spektaklem poruszajcych si drzew ni tym, co znajdowao si przed nimi, pozosta nieco w tyle. Kierkan Rufo, zaniepokojony, rozejrza si wokoo, nie wiedzc, co ma ze sob pocz. Kiedy wreszcie uwierzy, e gigantyczne drzewa nic zamierzaj go skrzywdzi, lk przed dbami ustpi i koniec kocw znalaz dla siebie najodpowiedniejsze miejsce. Wdrapa si na jeden z dbw, wchodzc zwinnie wyej ni jak przypuszcza goblin by w stanie cisn swoj wczni. Cadderly nadal wspiera si na ramieniu Daniki, kiedy niezwyky pochd okoo tuzina ogromnych drzew przemaszerowa obok nich.

Dorigen wiedziaa, dokd si udajemy wyjani, gdy ucich nieco oskot towarzyszcy przemarszowi dbw. I z jakiego powodu chce mnie pojma. Danica skina w stron zacienionej kotlinki nieopodal. Przyczaili si w niej, czekajc. Postanowili, e jeli czarodziejka nie pojawi si w przecigu paru minut, wsplnie wyrusz ladem Elberetha. *** Grupka orogw z zainteresowaniem obserwowaa niezwyky pochd. Potwory nie bardzo wiedziay, co maj myle o suncych w ich stron drzewach. Szturchay jeden drugiego, drapay si po gstych, zmierzwionych czuprynach i unosiy bd wysuway do przodu wcznie, prbujc w nieomal komiczny sposb zagrozi zbliajcym si do nich dbom. Zrozumiay wicej a w kadym razie to, e drzewa nie maj wobec nich przyjaznych zamiarw kiedy ujrzay elfa i dwa krasnoludy zeskakujce z najniszej gazi najbliszego dbu. Orogowie wydali zgodnie przecigy okrzyk bojowy, a jeden z nich cisn nawet wczni, wikszo bya jednak zupenie zdezorientowana. Zaknieni walki Ivan, Pikel i Elbereth natarli na nich jak burza. Okazao si jednak, e db mia wikszy od nich zasig i jego ogromne konary opady w d, bezlitonie miadc i rozdzierajc potwory, ktre znalazy si na ich drodze. Kilku orogw, ktrzy znajdowali si poza zasigiem morderczych gazi, zdoao unikn pogromu. Czym prdzej, nie ogldajc si za siebie, podali tyy. Ej, to nie je zabawne! rykn Ivan, zanim bowiem on i jego dwaj towarzysze dotarli do orogw, okazao si, e nie maj ju z kim walczy. Ale fajnie jezd se popatrze! dorzuci pospiesznie, zauwaywszy uniesionego wysoko w gr oroga, miotajcego si zaciekle i bezskutecznie kopicego w tward ga, ktra zadzierzgna si jak ptla wok jego szyi. Zgryliwy krasnolud schwyci Pikela za rk. Chod no, mj bracie! zawoa. Znajdziem se jakiego goblina i rozpirzym mu eb! Pikel powrci tsknym spojrzeniem do ruchomych drzew. Nie chcia

si z nimi rozstawa. Wokoo jednak roio si od potworw, a wic przekonanie podobnie spragnionego walki brata, e gra dopiero si rozpocza, nie zajo Ivanowi wiele czasu. Elbereth patrzy, jak krasnoludy rozpywaj si wrd cieni, by niemal natychmiast natkn si na druyn goblinw. W kilka sekund pniej dwa ostatnie pozostae przy yciu gobliny gnay co si w nogach w gb lasu, za Ivan i Pikel zawzicie pdzili ich ladem. Ksi elfw umiechn si pod nosem, a w jego sercu zatlia si maleka iskierka nadziei by moe ten dzie nie by jeszcze stracony.

21
Niech yje krl Bitwa rozgorzaa na dobre wyszeptaa Danica do ucha Cadderlyego. Musimy i. Cadderly przytrzyma j i zacign w zacienione miejsce. Wyczu co, by moe czyj obecno, i wiedzia instynktownie, e grozi im niebezpieczestwo. Mimowolnie sign rk do kieszeni podrnego paszcza i zacisn palce na malekim amulecie. Druzil wyszepta, dziwic si, e wypowiedzia to sowo na gos. Danica spojrzaa na niego pytajco. Amulet dziaa w obie strony stwierdzi. Wiem, e imp jest w pobliu. A jeli on tu jest... O wilku mowa... Wanie w tym momencie na polanie pojawia si Dorigen. Cadderly i Danica przykucnli jeszcze niej, ale czarodziejka bya najwidoczniej pochonita obserwowaniem maszerujcych drzew. Danica wskazaa na zachd, po czym zacza skrada si w tym kierunku, aby zaj Dorigen od tyu. Nie odwaywszy si szepn ani sowa, Cadderly unis amulet, by przypomnie dziewczynie, e diabelski pomocnik czarodziejki rwnie jest gdzie w pobliu i to zapewne niewidzialny. Co ty zrobie? zawoaa Dorigen, a Cadderly o mao nie zemdla z przeraenia, sdzc, i zwraca si do niego. Jednak ona przez wp przymknite powieki nadal patrzya na sunce ciko drzewa. Wycigna rk i zawoaa. Fet! W jzyku elfw oznacza to ogie. Struga ognia wytrysna z doni Dorigen Cadderly sdzi, e prawdopodobnie z piercienia jzor pomieni wyduy si na wiele metrw i lizn ostatnie z kroczcych drzew. Fet! powtarzaa czarodziejka i struga ognia nie saba ani na chwil. Poruszya doni, zmieniajc kt padania pomieni, by obj nimi cae drzewo. Ogromny db obrci si majestatycznie, zahaczajc przy tym o ssiednie drzewa, ktrych kilka gazi rwnie zajo si ogniem. Drzewo wycigno dugi korze w kierunku Dorigen, ale czarodziejka opucia rk, nakierowujc j na korze, i spopielia go w mgnieniu oka.

Przeraony bezwzgldnoci podjtych przez ni dziaa, Cadderly nie by w stanie zaczerpn tchu. Spojrza w prawo, na zachd, szukajc wzrokiem Daniki i modlc si w duchu, aby jego ukochana pojawia si wreszcie i powstrzymaa rozpoczt przez czarodziejk masakr. Cho Danica czekaa ukryta w zarolach za czarodziejk, nie miaa do niej chwilowo dostpu, z ciemnoci wyonili si bowiem trzej orogowie i zajli pozycje obronne za i po bokach Dorigen. Drzewo wydao guchy trzask i rozpko si na dwoje, obrciwszy si w bezksztatn stert poncego drewna. Dorigen przerwaa atak, ale nie rozwara zacinitej doni, usiujc najprawdopodobniej wypatrze dla siebie pord dymu i ognia kolejny cel. Cadderly wiedzia, i nie pozwoli, aby do tego doszo. Dorigen ponownie wysuna do przodu zacinit pi i zacza formuowa aktywizujce runy, ale nagle umilka, gdy jej uwag przyku osobliwy widok w zarolach nieopodal. Spomidzy krzeww bi promie wiata, koyszc si tajemniczo w ty i w przd. Nie rozwierajc zacinitych palcw, czarodziejka zbliya si, aby zobaczy, co to takiego. Kiedy podesza do zacienionej niecki, na jej twarzy pojawi si wyraz zdumienia. rdem wiata bya duga tulejka, ktra przetaczaa si z boku na bok wewntrz szerokoskrzydego, uoonego na boku kapelusza. Dorigen nie rozpoznaa kapelusza, ale miaa ju okazj widzie wczeniej cylindryczny przedmiot w plecaku nalecym do modego kapana Cadderlyego. Zdaa sobie spraw, e grozi jej powane niebezpieczestwo. Wiedziaa, e powinna strzec si modego kapana, lecz duma zawsze bya jej najwiksz saboci. Cadderly, ktry nieopodal czeka skulony za pniem drzewa, odkrci pokryw pierzastego piercienia, zdj przypominajc barani eb gak swojej laski i wsun do niej strzak. Stara si chroni j przed socem, ale kiedy przykada dmuchawk do wydtych warg i kierowa dug bro w stron Dorigen, czu si wyjtkowo niepewnie. Gdzie jeste, mody kapanie? zawoaa Dorigen. Odwrcia si, by wyda rozkaz swoim stranikom orogom, kiedy co maego i ostrego ukuo j w policzek. Co? wykrztusia, wyrwawszy z ciaa malek strzak. Na jej widok

mimowolnie wybuchna miechem. A niech to mrukn Cadderly, widzc, e Dorigen wci trzyma si na nogach. Nagle ziewna przecigle, a potem przetara zmczone oczy. Cadderly wiedzia, e jego szans malej. Wyskoczy zza drzewa i rzuci si w stron czarodziejki. Kiedy orogowie zobaczyli, e ich pani jest w niebezpieczestwie, zawyli i zerwali si, by schwyta modego ucznia. Jednak na ich drodze wyrosa niespodziewanie Danica i nim zdyli si zorientowa, posmakowali jej morderczych ciosw oraz kopni. Dorigen moga si obej bez pomocy orogw. Jej nadal zacinita pi wysuna si na spotkanie Cadderlyego. Wyranie zobaczy onyksowy piercie na jej palcu. Nie mia szans, aby dopa j pierwszy i nie dysponowa inn broni, by mc j dosign z dystansu. Dorigen zacza wypowiada sowa zaklcia, a Cadderly wiedzia, i zostao mu jeszcze tylko par chwil ycia. *** Gdzie si ukrywasz, krlu elfw? rykn Ragnor, przekrzykujc brzk stali i jki umierajcych. Galladel cign cugle swego wierzchowca i zawrci, podobnie jak inni czonkowie jego konnej gwardii. Tam! wykrzykn jeden z elfw, wskazujc przesmyk midzy brzozami. Sta tam Ragnor, w caej swej zowrogiej okazaoci, jego dolny wystajcy kie zachodzi groteskowo na grn warg, a elitarna stra niedwieukw, ktra otaczaa go pkolem, dzierya w doniach lnice mordercze trjzby. Galladel ruszy do natarcia wraz z siedmioma wiernymi czonkami konnej gwardii. Zatrzyma wierzchowca przed lini brzz, wiedzc, e ani on, ani jego druyna nie zdoaj przebi si przez piercie ochrony Ragnora. Galladel uwiadomi sobie, e musi w jaki sposb dotrze do ogrilliona i zada decydujcy cios w bitwie, ktra przybieraa coraz gorszy obrt. Ty jeste Ragnor? zawoa drwico. Ten, ktry ukrywa si za swymi sugami, ktry tchrzy, podczas gdy inni gin w jego imieniu?

miech ogrilliona odar Galladela z resztek zuchwaoci. Jam jest Ragnor! oznajmi potwr. Ten, ktry ogasza Shilmist swoj domen. Przybd, aosny krlu elfw, i przeka koron temu, kto na ni zasuguje! doda, wydobywajc z pochwy dugi, ciki, obosieczny prosty miecz. Nie, mj krlu prbowa powstrzyma Galladela jeden z czonkw jego wity. Wsplnie zdoamy si przez nich przebi dorzuci drugi. Galladel unis smuk do, uciszajc ich obu. Krl elfw pomyla o swych dotychczasowych porakach, o dniu, kiedy nie udao mu si obudzi drzew, co pocigno za sob mier wielu elfw. To prawda by zmczony i chcia jedynie uda si do Evermeet. Jako krl elfw by jednak zarazem szlachetny i doskonale wiedzia, co do niego naley. Spi konia ostrogami i wysforowa si naprzd, nakazujc gwardzistom, by pozostali w tyle. Niedwieuki Ragnora rozstpiy si przed nim i Galladel ruszy do natarcia. Mia zamiar stratowa ogrilliona, powali go si naporu swego potnego wierzchowca. Jego plany spaliy jednak na panewce, gdy ogromny gaz cinity przez ukrytego wrd cieni giganta trafi jego rumaka w bok i powali nieszczsne zwierz na ziemi, zabijajc je na miejscu. Gwardzici Galladela wydali przecigy okrzyk i zaatakowali. Niedwieuki i gigant natychmiast zastpili im drog. Kiedy Galladel wylizgn si spod swego rumaka i wsta rozdygotany, ale bez powaniejszych obrae, znalaz si sam na sam z potnym, monstrualnym Ragnorem. Teraz walka jest uczciwa! warkn ogrillion, podchodzc do niego powoli. Galladel unis swj miecz. Jake ogromny wyda mu si teraz muskularny przeciwnik, kiedy wierzchowiec lea martwy u jego stp. *** Cadderly w gbi duszy spodziewa si, e zmieni si w popi, zanim zdy dopa Dorigen. Czarodziejka zacza formuowa inicjujce zaklcie, ale nagle ziewna. Usypiajca trucizna droww, ktra dostaa

si do jej krwi, zaczynaa dziaa. Cadderly nie waha si. Da susa w jej stron i zamachnwszy si trzyman oburcz lask, zdzieli ni Dorigen w gow, powalajc czarodziejk na ziemi. Jeszcze nigdy w caym swym yciu Cadderly nie uderzy nikogo rwnie mocno. Czarodziejka lega nieruchomo u jego stp, z zamknitymi oczami z rany nad uchem, spowodowanej uderzeniem laski Cadderlyego, spywaa struka krwi. Widok ten odebra Cadderlyemu odwag. Mody ucze powrci mylami do tragicznych wydarze sprzed kilku tygodni. Wci czu na sobie oskarycielskie spojrzenie martwych oczu Barjina i kiedy spuci wzrok na lec u jego stp kobiet, modli si w duchu, aby jeszcze ya. *** Danica nie odmawiaa podobnych modlitw za pierwszego powalonego przez siebie oroga. Wyrna besti okciem w gardo, wiedzc, e uderzeniem tym miady mu tchawic i potwr ju wkrtce si udusi. Pozostae dwa jednak walczyy dzielnie pomimo otrzymanych ran. Posugujc si wprawnie wspaniale wykonanymi, ostrymi jak brzytwy mieczami, w niedugim czasie zmusiy mniszk do odwrotu. Lnice ostrze przecio powietrze tu nad jej gow, kiedy si pochylia. Kopniciem prostym w przd trafia potwora w udo, ale musiaa si wycofa, kiedy drugi natar na ni z dzik zawzitoci. Zowrogie, podstpne cicie jedno, drugie, trzecie omino odczogujc si spiesznie wojowniczk zaledwie o kilka cali. I nagle Danica znw bya na nogach, balansujc na palcach stp. Orog, ktrego kopna, spni si nieco z atakiem, wic otrzymaa z dawna oczekiwan szans. Pierwszy orog wykona fint. Zanim ostrze zdoao jej dosign, Danica przykucna, nieomal siadajc na ziemi, po czym zerwaa si gwatownie i uderzya pod ktem, nieco z boku, a palce jej prawej doni zacisny si na wysokoci drugiego stawu. Lew rk odbia w bok miecz oroga, rozbrajajc napastnika. Tymczasem jej zabjcza prawa rka, przycinita mocno do boku, wystrzelia do przodu w powsta

luk, trafiajc nadgarstkiem w zagbienie klatki piersiowej oroga. Danica woya w ten cios ca si, na jak byo j sta. Stwr wzbi si dwie stopy ponad ziemi i pozbawiony tchu, wyldowa na lekko ugitych nogach, a w chwil pniej, ju martwy, osun si ciko na ziemi. Drugi orog, zbliywszy si do wojowniczki, spojrza z zaciekawieniem na swego powalonego towarzysza, po czym nieoczekiwanie poda tyy i wyjc przeraliwie, pogna w kierunku drzew. Danica ju miaa pobiec za nim, gdy nagle zaskoczona upada na kolana, co ciemnego bowiem migno zaledwie o kilka stp od niej. Zrozumiaa, co to byo, kiedy bet trafi oroga w plecy i eksplodowa, ciskajc monstrum twarz na ziemi. Stwr raz jeszcze bezskutecznie sprbowa zapa oddech i znieruchomia. Danica obejrzaa si, by zobaczy Cadderlyego trzymajcego pewnie w rku kusz odebran nieprzytomnej czarodziejce. Stojc nad Dorigen, wyglda po prostu strasznie, jego twarz bya pospna i przepojona gniewem. Danica domylia si, jakie emocje opanoway dusz nieszczsnego kapana. Wyczuwaa poczucie winy i dezorientacj, ktre doprowadziy go do tego stanu. Teraz wszake nie byo czasu na sabo. Dobij j polecia chodno. Pospiesznie rozejrzaa si wokoo, aby uzyska pewno, e w pobliu nie ma ju adnych wrogw, po czym pobiega w lad za oddalajcymi si drzewami, ku powaniejszym walkom. Cadderly spojrza na rozcignit na ziemi nieprzytomn czarodziejk. Wiedzia, co musi uczyni, i napawao go to odraz. *** Wyprowadzajc kolumn drzew z Syldritch Trea, Elbereth zamierza zaatakowa zebranymi siami i klinem przedrze si przez szeregi wroga, by doczy do swego ludu. Gdy jednak ksi elfw dotar do miejsca, gdzie toczya si bitwa, stwierdzi, e jego plan leg w gruzach. Nie istniay linie, przez ktre mona byo si przebi ani wyrana, zwarta grupa elfw, do ktrej mgby doczy. Tego dnia w Shilmicie zapanowa chaos, dzika tuszcza przemieszanych ze sob elfw,

goblinw, ogromnych drzew i gigantw. Szczliwej bitwy, elfie! Tak brzmiay ostatnie sowa, jakie Elbereth usysza od Ivana. Dwa krasnoludy okryy drzewa i rzuciy si w wir walki, tymczasem ksi elfw pobieg w bok na spotkanie niedwieuka przedzierajcego si przez gstwin jeyn. Zanim rozprawi si z potworem, drzewa miny go i rozeszy si w dwch kierunkach wiele z nich wyruszyo ku pnocy, gdzie najedcy wzniecali poary, inne za na wschd, skd dobiegay odgosy bitwy. Krasnoludw nigdzie nie byo wida. Zbyt zajty, aby ich szuka, Elbereth zad w rg w nadziei, e niebawem otrzyma odpowied na swoje wezwanie. W kilka sekund pniej ujrza Temmeris. Rumak mkn jak burza, a Shayleigh z caych si cigaa cugle wierzchowca. Ko stratowa jednego goblina i przeskoczy nad kilkoma innymi, ktre czogay si wrd chaszczy. Drzewa! zawoaa Shayleigh, a nadzieja i zdumienie sprawiy, i sowa uwizy jej w gardle. Obejrzaa si przez rami, obserwujc jak jeden z dbw miady konarami ca grup potworw. Shilmista oya! Zeskoczya z sioda. We Temmeris rzucia spiesznie do Elberetha. Rumak jest w dobrych rkach odpar, odmawiajc przyjcia cugli. Wezwaem was tylko po to, eby si upewni, e wszystko w porzdku. We go! powiedziaa z naciskiem Shayleigh. Znajd swego ojca. Syszaam plotki, e walczy z Ragnorem, a jeeli to prawda, na pewno chciaby mie u boku syna! Nie musiaa mwi nic wicej. Ksi zapa cugle i wskoczy zwinnie na siodo. Gdzie oni s? zawoa. Przy linii bukw! odpara. Chciaa jeszcze ostrzec Elberetha przed niedwieukami, ale umilka, ksi elfw bowiem, gnajc jak burza na swym migym rumaku, by ju za daleko, aby mg j usysze. Elbereth pdzi przez las. Widzia tuziny potyczek, w ktrych jego miecz mgby si przyda, ale nie mia na to czasu. Galladel walczy z Ragnorem! Na t myl poczu, jak co ciska go w gardle, i niewidzialny sztylet blu przeszy mu serce.

Przypomnia sobie wasne, nader bolesne spotkanie z potnym ogrillionem pojedynek, ktry z pewnoci by przegra. A przecie by o wiele wprawniejszym szermierzem ni Galladel. Uchyli si pod nisk gazi i ostro wprowadzi Temmeris w wski przesmyk midzy dwoma klonami, po czym zmusi go, by jednym dugim susem przesadzi gst kp jeyn. Na mocno uminionej szyi wierzchowca pojawia si piana. Elbereth sysza, jak puca dumnego rumaka walcz o dostateczn ilo tlenu potrzebnego do tak wielkiego wysiku. Jeszcze jeden skok, zwrot i prosta. Temmerisa dzielnie dawa z siebie wszystko, bieg ile si, wyczuwajc, e jego ukochany pan znajduje si w skrajnej sytuacji. Ktem oka Elbereth dostrzeg giganta i cinity przez niego gaz. cign ostro wodze rumaka, zmuszajc go, by skrci w bok, ale nie zdoa uchroni go przed trafieniem. Siwek upad pod wpywem siy uderzenia, ale zaraz uparcie si podnis i ruszy w dalsz drog. Odpacimy tej bestii obieca Elbereth, klepic szyj wiernego rumaka. Temmerisa prychn, pochyli nisko eb i popdzi dalej. *** Ivan i Pikel starali si w miar moliwoci trzyma w pobliu kroczcych drzew. Jednak kady ork czy goblin, jaki stawa im na drodze, spowalnia ich marsz, podczas gdy dby nie zatrzymyway si przed niczym, a przeraone potwory na sam ich widok pierzchay w popochu. Krasnoludy syszay dochodzce ze wszystkich stron radosne okrzyki lenego ludu, cho rozgldajc si wokoo, z rzadka tylko dostrzegay przemykajce tu i wdzie elfy. W gruncie rzeczy wcale si tym nie przejmoway. Bracia byli bardziej zainteresowani wypatrywaniem wrogw ni sprzymierzecw, ktrych zasadniczo nie potrzebowali. Nagle drzewa znalazy si daleko za nimi, ustawiwszy si w marszu pkolem, a Bouldershoulderowie zostali sami. Uch, och mrukn Pikel, domylajc si, co zaraz nastpi. I rzeczywicie tuziny potworw zaraz po przejciu morderczych drzew wypezy ze swych kryjwek i z braku innych ofiar w zasigu wzroku skieroway si w stron braci.

Przygotuj si na walkie rzek Ivan do Pikela. Sowa nie byy konieczne. Zanim jeszcze skoczy mwi, Pikel zamaszystym ciosem rozwali eb jednemu z orkw. Naraz Pikel chwyci swego brata i odcign go na bok pod nisko zwieszajce si grube konary sosen. Ivan poj zamiary i mdro brata w chwili, gdy monstra zbliyy si do nich, poniewa walka na krtki dystans przy co tu kry kiepskiej widocznoci przemawiaa zdecydowanie na korzy krasnoludw, nad ktrymi potwory miay ogromn przewag liczebn. Mimo to prawie za kadym razem, gdy Ivan zamachiwa si wielkim toporzyskiem, czy robi to na olep, czy te nie, odnajdowa jakiego oczekujcego na rozrbanie potwora, a tuzin innych ustawia si ju w kolejce, by natychmiast zaj miejsce zabitego. *** Siedzc bezpiecznie na wysokim konarze, Kierkan Rufo uwaa si za cakiem sprytnego. Nie mia najmniejszego zamiaru odgrywa w tej bitwie innej roli oprcz obserwatora i jeeli o to chodzio, z nieskrywan rozkosz napawa si widokiem aosnych goblinw, orkw i orogw uciekajcych w popochu przed niewiarygodn potg j ego kroczcego dbu. Zmieni zdanie, kiedy db natkn si na innego przeciwnika dwaj giganci nie byli ani tak tchrzliwi, ani tak mali jak inne potwory. Drzewo zadrao gwatownie, kiedy wielki gaz rbn w jego pie. Smagno gazi w stron najbliszego potwora, zadajc mu solidny cios, ale gigant zamiast pa trupem, chwyci za konar i szarpn. Znajdujcy si wyej Rufo usysza ostry trzask ywego drewna i o mao nie zemdla. Kolejna ga wysuna si naprzd, by dosign giganta, ale drugi z wielkoludw zbliy si do pnia i obj go z przeraajc si. Zapar si i pocign, a ogromny db zachwia si, najpierw w jedn, a potem w drug stron. Nastpne konary opady na stojcego nieco dalej napastnika, choszczc go i uderzajc z caej siy. Monstrum chwycio kilka z nich i poamao w swych ogromnych apskach, ale ciosy odniosy skutek.

Niebawem gigant osun si na kolana, a niedugo potem db wprasowa go w ziemi. Gruba ga, najnisza w caym drzewie, owina si wok pnia, opasujc szarpicego db giganta w niemoliwym do zerwania ucisku. Kierkan Rufo mimowolnie zacz pokrzykiwa, dopingujc drzewo do walki. Sdzi, e jest ju po bitwie, e jego db lada moment upora si z gigantem i ruszy dalej, by sia popoch wrd mniej gronych, bo i mniejszych rozmiarami przeciwnikw. Gigant, walczc rozpaczliwie o kady kolejny haust powietrza, przykucn nisko na swych krtkich, grubych nogach, po czym z caej siy napar na pie, kierujc pchnicie w gr i w bok. Jeden z korzeni dbu ugi si i pk, a waleczne drzewo runo, by ju nigdy si nie podnie, zamykajc giganta w morderczym ucisku. Chwile istoty, ktra je powalia, byy ju policzone. Kolejne gazie oploty giganta, przypiecztowujc jego los. Rufo by pewien, e ma zaman nog, chocia jej nie widzia, zostaa bowiem przygnieciona przez gruby konar. Chcia krzykn, ale nagle zrezygnowa z tego zamiaru. Uzna, e nie byby to najmdrzejszy pomys. W pobliu roio si od wrogw, ktrzy mogli usysze jego woanie. Zacz kopa. Wygrzeba w ziemi niewielk jam, uoy si w niej wygodnie, najlepiej jak mg zamaskowa si gazkami i limi i czeka. *** Danica rzucia si w wir chaosu z ustami otwartymi ze zdumienia. Nigdy dotd nie widziaa podobnej furii zniszczenia. Ujrzaa drzewo powalone przez giganta i drugie, nieco dalej, padajce pod naporem niedwieukw. Danica obejrzaa si za siebie w trosce o Cadderlyego. Tym razem nie moga go chroni nie wierzya nawet, e jest w stanie ochroni sam siebie. Wzruszywszy z rezygnacj ramionami i rzuciwszy ostatnie, tskne spojrzenie w stron miejsca, gdzie go zostawia, oddalia si. Wiedziaa, e nietrudno jej bdzie znale potwora, ktrego naleao zabi. Na dwik znajomego ojoj! odwrcia gow w stron gstego

sosnowego zagajnika. Wybieg stamtd przeraony niedwieuk, a zaraz potem w lad za nim poleciaa duga, gruba paka. Bro trafia stwora w nogi, powalajc go na ziemi. Zanim zdy si podnie, Pikel podbieg, unis swoj pak i rozsmarowa mzg niedwieuka po ziemi. Krasnolud spojrza na Danic i bysn biel umiechu spod warstwy krwi pokrywajcej jego oblicze. Pomimo otaczajcego j niebezpieczestwa Danica umiechna si i mrugna do krasnoluda. Oboje pomyleli, e by moe jest to poegnanie. Pikel znikn wrd sosen, a Danica pochylia si i wyja swoje bliniacze sztylety. W chwil pniej ruszya na owy. *** Cadderly kartkowa Ksig Uniwersalnej Harmonii, szukajc odpowiedzi, jak unikn wypenienia smutnego obowizku, ktrego brzemi zoya na jego barkach Danica oraz szalona sytuacja. Dorigen leaa nieruchomo u jego stp, pojkujc cichutko od czasu do czasu. Waniejszy by jednak przybierajcy na sile zgiek bitewny. Cadderly wiedzia, e nie moe duej zwleka, e powinien stan do walki u boku przyjaci, a nawet gdyby tego nie zrobi, bitwa ju niedugo rozprzestrzeni si i chcc nie chcc, bdzie musia wzi w niej udzia. Przeadowa odzyskan kusz i pooy gotow do strzau na ciele nieprzytomnej czarodziejki. Pozostao ju tylko pi betw. Stronice ksigi migay mu przed oczami by tak przeraony, e praktycznie nie rozrnia sw, a co dopiero mwi o zawartej w nich treci. Nagle co oderwao go od ksigi ogarno go osobliwe wraenie czyjej bliskoci, czyjej obecnoci. Przez krtk chwil koncentrowa si na tym uczuciu, ogniskujc myli. Cadderly pochyli si powoli i podnis swoj kusz. Odwrci si, pozwalajc, by jego zmysy pokazay mu to, czego nie dostrzegy oczy, a potem zwolni spust. Wybuchowy bet trafi w pie maego drzewka, rozdzierajc je na strzpy. Nagle obok drzewka rozleg si trzepot boniastych skrzyde. Nie ukryjesz si przede mn, Druzilu! zawoa mody ucze. Wiem, gdzie jeste!

Trzepot skrzyde ucich po chwili w gbi lasu, a na ustach Cadderlyego mimowolnie pojawi si umiech wyszoci. Druzil nie bdzie go ju niepokoi. Dorigen jkna i poruszya si ciko, usiujc niezdarnie podeprze si na okciach. Cadderly wymierzy w ni kusz i zaadowa kolejny bet. Nagle znieruchomia, wstrznity i przeraony wasnym postpowaniem jak mg myle o zabiciu bezbronnej kobiety i o wykorzystaniu do tego plugawego czynu swojej przekltej broni? Oddycha ciko. Z cieni spozieray na oczy Barjina. Upuci kusz, wzi do rk ksig, zamkn j i cisn mocno w rkach. Nie to miaa na myli, gdy mi j dawaa mrukn, jakby zwraca si do Przeoonej na Ksigach Pertelopy, po czym rbn Dorigen cikim woluminem w ty gowy, ponownie rozkadajc j na ziemi. Cadderly spieszy si. Chcia zdy, zanim czarodziejka ponownie dojdzie do siebie. Zdj z doni Dorigen trzy piercienie. Na jednym z jej sygnetw widnia symbol osobliwego odamu sekty Talony, drugi by zoty, z osadzonym w nim lnicym czarnym onyksem Cadderly przypuszcza, i wanie z niego buchay magiczne pomienie w ostatnim za, rwnie zotym, migotay drobniutkie diamenciki. Potem przysza kolej na szat czarodziejki Cadderly upchn j do swego plecaka. Natrafi take na niewielk rdk ukryt wrd wiza bielizny, a kiedy ju j schowa, przeszuka starannie wszystkie sakiewki, mieszki oraz kieszenie w ubraniu Dorigen, by upewni si, e nie przeoczy adnego magicznego przedmiotu ani artefaktu uywanego przy rzucaniu zakl. Kiedy skoczy, wsta, spojrza na bezradn kobiet i zacz si zastanawia, co robi dalej. Wiedzia, e niektre zaklcia nie wymagaj adnych fizycznych komponentw, a do innych uywa si maych i pospolitych przedmiotw, ktre mona znale praktycznie wszdzie. Gdyby zostawi Dorigen w takim stanie, nadal mogaby odegra powaniejsz rol w toczcej si bitwie i zabi kogo moe nawet Danic, wypowiadajc kilka prostych sylab. Rozwcieczony t myl Cadderly sign po swoj lask i uoy rce czarodziejki z boku, na ziemi. Krzywic si przy zadawaniu ciosu, zmiady palce Dorigen, najpierw u jednej, a nastpnie u drugiej rki,

uderzajc raz po raz, a jej donie stay si czarnosine i napuchnite. Przez cay ten czas czarodziejka, wci jeszcze oszoomiona dziaaniem trucizny oraz ciosem w gow, pojkiwaa tylko pgosem i nawet nie prbowaa odsun rk. Cadderly pozbiera swoje rzeczy, przewiesi przez rami bandolier z ostatnimi betami i ruszy przed siebie, nie wiedzc w gruncie rzeczy, dokd zmierza. *** Elbereth dostrzeg w kocu swego ojca walczcego na niewielkiej polanie z ogromnym Ragnorem. Ksi elfw wiedzia, e musi dotrze do Galladela, ale aby omin miejsca zacitych potyczek, potrzebowa troch czasu, a zauway, e Ragnor zyskuje nad jego ojcem coraz wiksz przewag. Ujrza, jak ojciec usiuje wykona rozpaczliwe poziome pchnicie. Ragnor zapa krla elfw za rk i ci mieczem z gry na d. Galladel zatrzyma to uderzenie, chwytajc ogrilliona za nadgarstek. Ta sytuacja bya tak znajoma, tak upiornie znajoma. Chcia krzykn, ostrzec ojca i zarazem zapa si pod ziemi. Robi sobie wyrzuty, e nie zdradzi mu, jaka bya ulubiona taktyka walki ogrilliona. Sztylet wysun si z rkojeci miecza Ragnora, mierzc wprost w odsonit gow Galladela, a Elbereth mg jedynie bezradnie obserwowa bieg wydarze. Prba si trwaa jeszcze przez chwil, a w kocu Ragnor uwolni swoje wielkie apsko i zada silne pchnicie ku doowi. I nagle, zgoa nieoczekiwanie, Elbereth zosta krlem Shilmisty.

22
Wizja pieka Potny rumak par jak burza, dzielnie niosc swego jedca ku wrogiemu dowdcy. Niedwieuki zastpiy mu drog, usioway go zatrzyma, lecz Temmerisa tylko pochyli eb i przedar si przez ich szeregi, roztrcajc monstra na boki jak opade licie. Nagle potkn si, jego przednie nogi zahaczyy o lecego na ziemi stwora. Trjzb cinity z kryjwki w zarolach wbi si w bok rumaka, koczc jego dziki galop. Temmerisa pad ciko, prychajc, jczc i miotajc si, gdy trucizna z ostrzy trjzbu zacza wscza si do jego ciaa. Elbereth przeturla si po ziemi i spojrzawszy za siebie, zamar w bezruchu, widzc, e jego dzielny wierzchowiec nieruchomieje. Kiedy rozejrza si wokoo, stwierdzi, e ma otwart drog do Ragnora. Chod, elfie burkn ogrillion, rozpoznawszy Elberetha z ich wczeniejszego spotkania. Ju raz ci pokonaem. Tym razem ci zabij! Aby zachci przeciwnika do ataku, Ragnor kopn lecego u jego stp trupa. Pomimo nieugitej pewnoci siebie ogrillion przerazi si, gdy elf natar na niego z mordercz furi. Miecz Elberetha ci i dga zaciekle, usiujc dosign Ragnora, i natychmiast powraca, gdy ten z trudem parowa szalecze cicia. Pomszcz mego ojca! rykn Elbereth, tnc z caej siy. Ragnor umiechn si zowrbnie. Ten tutaj jest synem krla elfw? A wic Ragnor odniesie tego dnia a dwa znaczce zwycistwa! Wspaniale. Szaleczy atak Elberetha nie sab ani na chwil, jednak Ragnor uparcie trzyma si w defensywie. By weteranem tysica bitew. Wiedzia, e gniew elfa w kocu si wypali i zastpi go wyczerpanie. A wwczas przyjdzie kolej na niego. ***

Zanim Cadderly ujrza walczcych, jego oczom ukazay si zmasakrowane szcztki tych, ktrzy padli w poprzednich potyczkach. Jak okiem sign ziemia usana bya trupami i kawakami rozupanych drzew. Krzyki umierajcych wydaway si upiornymi sztuczkami brzuchomwcy wok modego ucznia spoczywao bowiem zbyt wiele cia, aby mg stwierdzi, skd konkretnie dobiega woanie. Gdy przechodzi, jaki goblin chwyci go za kostk. Instynkt nakaza mu wymierzy w potwora kusz, ale zda sobie spraw, e olepiony ciosem miecza i umierajcy goblin zapa go za nog ze strachu, nie za z zamiarem ataku. Cadderly szarpniciem uwolni stop i oddali si. Nie mia do odwagi, by dobi nieszczsne stworzenie, ani czasu, by opatrzy jego miertelne rany. W oddali kolejne z kroczcych drzew runo pod ciarem co najmniej setki potworw. Wikszo z tych istot bya ju martwa i zwisaa opleciona gaziami, ktre je udusiy, ale pozostae przy yciu potwory rbay zaciekle pie powalonego dbu. Jaki elf ruszy drzewu na pomoc, zabijajc dwch orogw, zanim inne go dopady i rozerway na strzpy. Cadderly nie wiedzia, co ma robi ani dokd si uda. Dla modego ucznia, ktry spdzi cae ycie w bezpiecznych, spokojnych murach biblioteki, to co si tu dziao, byo wizj prawdziwego pieka. Usysza szloch dochodzcy od strony pobliskiego drzewa i dostrzeg w jego koronie Hammadeen. Driada pakaa tak, e a dray jej ramiona. Zdychajcy wrd cieni goblin jkn przecigle, gdzie w oddali rozleg si przeraliwy wrzask. Cadderly pobieg, omijajc potwory nadal rbice mieczami powalone drzewo. Mia ochot znale sobie jak jam i si w niej ukry, ale wiedzia, e zatrzymanie si oznacza mier. Przebieg przez brzozowy zagajnik przypuszczalnie ten sam, ktry wczeniej omin wraz z przyjacimi w drodze do Syldritch Trea i dotar do niewielkiej polanki poronitej wysokimi do pasa krzewami czarnej borwki oraz kilkoma z rzadka rozrzuconymi drzewami. Nagle znalaz si w ogniu walki. Przy linii drzew, po drugiej stronie przecinki, oddzia goblinw usiowa przebi si przez siln obron druyny elfich ucznikw, a w kilku miejscach wrd krzeww borwek

trway zaarte potyczki. Cadderly nie mg ledzi ich przebiegu, sysza jednak wyranie towarzyszce im odgosy i widzia krzewy koyszce si pod wpywem zaartej szamotaniny. Przeci na ukos polan, zszed po zboczu i okry wzgrze, docierajc do jego drugiego kraca. Nagle zamar w bezruchu wstrznity tym, co zobaczy. Wielki Deneirze, mrukn pod nosem, prawie niewiadomie. Cadderly widywa dotd ogry i wielko tych potnych potworw przyprawiaa go nieomal o zawrt gowy. Teraz po raz pierwszy w yciu ujrza giganta, prawie dwukrotnie wikszego i jak oszacowa dobrych dziesi razy ciszego od ogra. Na jego widok poczu si doprawdy bardzo maleki! Na szczcie gigant by odwrcony tyem, a na dodatek zajty zbieraniem gazw, prawdopodobnie po to, by ciska je potem w linie obrony elfw. Cadderly powinien by min go cichaczem, ale strach podyktowa mu zgoa inn reakcje.. Wystrzeli bet, mierzc nieco poniej plecw giganta. Ej! rykn potwr, pocierajc oparzony poladek i odwracajc si. Uwiadomiwszy sobie, e popeni bd, Cadderly rzuci si do ucieczki, cho wczeniej zdoa wystrzeli jeszcze jeden bet. Tym razem trafi monstrum w pier, ale gigant zareagowa na wybuch jedynie lekkim skrzywieniem ust. Cadderly pochyli gow i pogna w kierunku drzew, majc nadziej, e aden elf nie pomyli go z orkiem i nie potraktuje strza. Nie oglda si za siebie skdind susznie domyla si bowiem, e potwr ruszy za nim w pogo. Gigant wybuchn gupawym miechem. Uzna, e trafia mu si atwa zdobycz. Mina mu jednak zrzeda, kiedy nagle z krzakw nieopodal wybiegy dwa krasnoludy. Jeden toporem rozpata mu cigna podkolanowe, drugi ciosem paki zmiady rzepk. Gigant zachwia si i run, a nim jeszcze przesta si rzuca, bracia Bouldershoulderowie wspili mu si na plecy. Nieza pozycja do obrony rzek Ivan do Pikela, wbijajc ostrze topora w kark giganta. Ojoj! potwierdzi radonie Pikel, walc monstrum w potylic grub pak z pnia drzewa. Czy to moe by Cadderly, co przebiega? spyta Ivan. Pikel

spojrza w stron mrocznych drzew i pokiwa gow. Dobra ze z niego je przynenta! rykn Ivan. Rozmowa nieoczekiwanie dobiega koca, kiedy z zaroli wypada grupa orogw i wyjc wciekle, zaatakowaa braci Bouldershoulderw. *** Olepiajcy bysk rozdar ciemnoci. Cadderly usysza pisk kilku goblinw, a potem dostrzeg rdo pioruna, znajom i mile widzian twarz. Tintagel! zawoa, podbiegajc do czarodzieja. Bd pozdrowiony, mody kapanie ucieszy si szczerze niebieskooki elf. Widziae Elberetha? Cadderly pokrci gow. Dopiero co wczyem si do walki wyjani. Dorigen mona ju skreli. Pokaza rdk wetknit za pas i piercienie, ktre zabra czarodziejce. Mog si... Padnij! zawoa Tintagel, odpychajc Cadderlyego w bok, podczas gdy tu obok nich przeleciaa wcznia. Elf wycign rk i wypowiedzia zaklcie. Z koniuszkw jego palcw trysny magiczne pioruny energii, pomkny midzy drzewami i skrciy za gruby pie jednego z nich. W chwil pniej wypad stamtd martwy niedwieuk, a jego wochate, osmalone eksplozj czarodziejskiej kuli energii ciao dymio w kilku miejscach. Elbereth powtrzy czarnoksinik do Cadderlyego. Musz do niego dotrze. Syszaem, e walczy z Ragnorem! To prawda. Usyszeli dobiegajcy z boku melodyjny gos driady. Gdzie oni s? spyta ostro Cadderly, podchodzc do Hammadeen. Driada przywara do drzewa. Mody kapan przestraszy si, e zamierza w nie wnikn. Nie odchod, bagam poprosi agodnym tonem, by nie wystraszy pochliwej istoty. Musisz nam powiedzie, Hammadeen. Los Shilmisty spoczywa w twoich rkach. Hammadeen nie odpowiedziaa ani si nie poruszya, a on mia trudnoci z tym, by odrni j od kory drzewa. Tchrzliwa istoto! warkn gniewnie. Twierdzisz, e jeste przyjacik drzew, ale nie robisz nic, kiedy jeste naprawd potrzebna!

Zamkn oczy, a potem skoncentrowa si na drzewie ukrywajcym driad. Ogarny go dziwne i niezwyke odczucia, kiedy skupi na nim moc wszystkich zmysw i rozpozna cieki, ktre otwierao przed Hammadeen, umoliwiajc jej ucieczk. Nie! rozkaza, dosigajc mylami drzewa. Ku zdumieniu Cadderlyego driada nagle si pojawia i zerkna przez rami, spogldajc na drzewo z wyrzutem, jakby poczua si przez nie zdradzona. Walcz w bukowym zagajniku, na poudniowy zachd std, niedaleko powiedziaa do Tintagela. Znasz to miejsce? Znam odpar Tintagel. Spojrza z ukosa na Cadderlyego. Co ty zrobi? zapyta, kiedy pochliwa driada ucieka. Cadderly sta jak osupiay, nie wiedzc, co mu odpowiedzie. Elf czarodziej znajcy doskonale las, ktry by jego domem, wyobrazi sobie bukowy zagajnik i zacz wypowiada sowa zaklcia. Chro mnie zwrci si do Cadderlyego, a mody ucze pokiwa gow, wiedzc, e podczas rzucania zaklcia mag bdzie praktycznie bezbronny. Wyj wic jeden z dwch ostatnich betw i zaadowa kusz. Drzwi migoczcego wiata, podobne do tych, ktrymi przemieszczaa si Dorigen, pojawiy si tu przed Tintagelem. Cadderly usysza znajomy wist, gdy kolejny podkradajcy si do nich niedwieuk cisn trzyman w rku wczni. Mody ucze odwrci si na picie, wymierzy w cel ukryty w pobliskich zarolach i zwolni spust. Eksplozja odrzucia martwego niedwieuka daleko w ty. Cadderly nie ucieszy si jednak, bo kiedy si odwrci, ujrza, e Tintagel sania si na nogach, a w jego boku tkwi wbita gboko wcznia. Cadderly zawoa go, mocno obj elfa ramieniem i z braku innych moliwoci postpi krok naprzd, zabierajc ich obu w krtk podr przez wietlist bram. *** Gigant jkn gono, a Pikel na krtk chwil przerwa walk z orogiem, aby zdzieli powalonego behemota w ty gowy. Widzc, e

jego przeciwnik jest pochonity czym innym, orog usiowa wspi si na plecy giganta. Paka Pikela trafia go, nim zdy zrealizowa swj zamiar, i w przyspieszonym tempie wysaa go z powrotem na ziemi. Spad ciko i leg na ziemi jak worek szmat. Krasnoludy walczyy plecy w plecy, tak jak wczeniej w obozie Dorigen, na zwokach zabitego ogra. Tyle e teraz znajdoway si jeszcze wyej i nawet na potnych orogw, z ktrymi walczyy, mogy patrze z gry, a plugawe kreatury musiay odby nie lada wspinaczk, usiujc dopa swych wrogw. Poowa z dziesicioosobowej druyny orogw leaa martwa obok giganta, a jak dotd aden z nich nie zdoa zbliy si na tyle, by stan na jego grzbiecie obok krasnoludw. Bracia Bouldershoulderowie bawili si setnie. Gdy co poruszyo si w cieniu drzew, zarwno krasnoludy, jak i orogowie odwrcili si w t stron. Z lasu wybiega Danica. Gnaa jak wiatr, a tu za ni pdzia grupa zoona z orkw, goblinw i niedwieukw, uzbrojona w gronie wygldajce miecze. Dwaj orogowie zrezygnowali z dalszej walki z krasnoludami i pobiegli w stron Daniki, zamierzajc zastpi jej drog. Strzaa trafia jednego z nich w pier, a druga dosiga go w uamek sekundy pniej wbiy si zaledwie o cal od siebie. Drugi orog popeni bd, ogldajc si w bok, gdzie wrd cieni midzy drzewami staa Shayleigh. Danica wybia si obun w powietrze i wymierzya podwjne kopnicie w pier zagapionego oroga. Polecia w ty, znikn w krzakach borwek i ju si wicej nie pojawi. Dziewczyna byskawicznie podniosa si z ziemi i podja przerwany bieg. Wyrombiem ci przejcie! obieca Ivan i zeskoczy z giganta prosto pomidzy dwch orogw. Jego topr zakrci mynka, migajc w prawo i w lewo obietnica krasnoluda zostaa natychmiast zrealizowana. Mio ci widzie, lady Danico rzek Ivan, podajc jej skat, szorstk do. Wsplnie podeszli do giganta, gdzie doczy do nich Pikel, ktry wanie paroma ciosami przekonywa ostatniego oroga, e mimo wszystko powinien jednak pooy si na ziemi. Nowi wrogowie byli niedaleko, ale mieszana grupa zmierzajca w ich stron znacznie si przerzedzia, zanim w kocu zdoaa do nich dotrze.

Od strony drzew raz po raz wylatyway kolejne strzay, zaliczajc jedno trafienie po drugim. Shayleigh wyjania Danica zafascynowanym krasnoludom. Cieszem si, co ona je po naszy stronie zauway Ivan. W chwili gdy to mwi, z lasu wyprysna nastpna strzaa, trafiajc goblina w gow i umiercajc go na miejscu. Nie moemy tu duej zosta powiedziaa Danica do braci. Wokoo panuje straszny chaos. Wydaje si, e gobliny i giganci s wszdzie! A jak idzie drzewom? spyta Ivan. Taa dorzuci Pikel z podnieceniem w gosie. Drzewa zaday naszym wrogom ogromne straty odpara Danica ale jest ich niewiele, a liczba ta wci si zmniejsza, kilka bowiem zostao powalonych, a par innych walczy z poarami wznieconymi przez wroga. Elfy poszy w rozsypk i obawiam si, e wielu zgino! Do lasu wienc! rykn Ivan. Ponownie zeskoczy na ziemi i natar na zbliajc si ku nim watah wrogw, wymachujc toporem tak zawzicie, e wicej potworw obrcio si na picie i dao drapaka, ni pozostao, by dotrzyma mu pola. Danica o mao nie wybuchna miechem. Wyja sztylety, cisna w znajdujcy si najbliej cel i ruszya, by przyczy si do Ivana. Pikel gna tu obok, przebierajc szybko krtkimi nkami. W kilka minut pniej ponownie weszli w leny gszcz. Wychodzc po drugiej stronie migoczcego wietlnego przejcia, Cadderly zaadowa do kuszy ostatni wybuchowy bet i delikatnie uoy rannego Tintagela na ziemi. Natychmiast wypatrzy Ragnora i Elberetha, ktrzy toczyli zacieky pojedynek w odlegoci zaledwie kilku jardw od niego. Zauway take lecego u ich stp martwego Galladela. Nie mia wtpliwoci, gdzie chce umieci swj ostatni bet, i powiedzia sobie, e nie bdzie odczuwa wyrzutw sumienia z powodu solidnej dziury, jak wypali w ohydnym ryju Ragnora. Nacierajcy niedwieuk pokrzyowa mu plany. Mody ucze nie mia czasu, by zastanawia si nad tym, co robi po prostu odwrci si i wpakowa bet w pkaty brzuch potwora, gdy ten znalaz si nie dalej ni o krok od niego. Niedwieuk targn

konwulsyjnie caym ciaem i minwszy Cadderlyego, zary nosem w ziemi. Mody kapan spojrza na lecego bezradnie i wijcego si z blu Tintagela. Chcia opatrze elfa, a przynajmniej wyj mu wczni z boku, ale wiedzia, e Elbereth nie wytrzyma dugo atakw potnego ogrilliona. Obiecaem, e umr u twego boku wyszepta. W pierwszej chwili mia ochot wyj z plecaka butelk z olejem gromw i sprbowa naadowa kolejne bety, ale stwierdzi, e nie ma ju na to czasu. Z wahaniem upuci na ziemi bezuyteczn kusz i wzi do rk lask oraz wirujce dyski, cho w gbi duszy czu, e to mieszna bro przeciwko komu tak potnemu jak Ragnor. Ostatni raz powtrzy w mylach sowa przysigi zoonej Elberethowi i zaj pozycj u boku ksicia elfw. Co ci tu przywiodo? wydysza wyranie zmczony Elbereth, kiedy Cadderly stan obok niego. Elf uchyli si przed byskawicznym ciciem cikiego miecza Ragnora, jednym z niewielu ofensywnych ciosw zadanych przez ogrilliona. Cadderly natychmiast zrozumia zamiary Ragnora. Elbereth by wyranie zmczony, z trudem apa oddech, a jego przeciwnik pomimo kilku niezbyt gbokich zadrani wci znajdowa si w peni si. Powiedziaem, e bd walczy u twego boku odrzek. Postpi naprzd, wykonujc ruch lask, a potem cisn wirujcymi dyskami. Ragnor zablokowa atak przedramieniem i z zaciekawieniem zlustrowa osobliw, acz zgoa nieskuteczn bro. Masz potnych sprzymierzecw, ksi. Ogrillion wybuchn drwicym miechem. Cadderly ponownie rzuci dyskami. Tym razem Ragnor nawet nie pokwapi si, by unie rk. Przyj cios wprost na szerok klatk piersiow, ani na chwil nie przestajc rycze ze miechu. Nagle Elbereth zaatakowa znienacka. Jego miecz miga jak byskawica to w jedn, to w drug stron, zbliajc si niebezpiecznie do ciaa przeciwnika. Ragnor najwyraniej ywi znaczny szacunek dla tej broni. Kiedy zaj si parowaniem cisw elfa, Cadderly uj w obie rce lask i trzasn ni potwora w okie.

Ogrillion skrzywi si z blu. Umrzesz za to... Umrzesz powoli obieca Cadderlyemu, parujc z furi zwodnicze cicia i ciosy Elberetha. Powoli. Cadderly spojrza na swoj bro, jakby ta go zdradzia. Wiedzia, e nie jest w stanie naprawd zrani Ragnora, niezalenie od tego, jak czysty zadaby cios, niemniej jednak zdawa sobie spraw, i aby pomc Elberethowi, musi si jako wykaza w tej walce. Czeka i przyglda si pojedynkowi, trzymajc si nieco na uboczu w nadziei, e przez nastpnych kilka chwil ogrillion nie bdzie zwraca na niego uwagi. Jeeli ten przejmowa si modym uczniem, to bynajmniej tego nie okazywa. Miecz Elberetha zatoczy krg wok ostrza Ragnora i nagle wyprysn do przodu, zagbiajc si w jego ramieniu. Potwr zawy, ale jeeli Elbereth by szybszym szermierzem, to ogrillion z pewnoci przewysza go wytrzymaoci. Przeszed do ofensywy, raz po raz tnc swym ogromnym, dugim mieczem. W pewnym momencie trafi w tarcz Elberetha, a impet ciosu by tak potny, e tarcza pka na dwoje i elf run ciko na ziemi. Cadderly wiedzia, e musi natychmiast co zrobi albo bdzie wiadkiem poszatkowania ksicia elfw na kawaki. Cisn na ziemi lask, wrzasn dziko, postpi dwa kroki w stron ogrilliona i rzuciwszy si do przodu, uwiesi si u jego ramienia. Podcign si. Oplt rkami szyj ogrilliona i skrzyowa nogi na jego grubym udzie. Nie by sabeuszem ani uomkiem, ale potny Ragnor nadal brn uparcie w stron Elberetha. Ogrillion spojrza z niedowierzaniem w bok, a kapan przywar do z caej siy. Ragnor zamierza go zabi, zanim jednak zdy wprowadzi swj zamys w czyn, Elbereth poderwa si z ziemi i niezwocznie ruszy do ataku. Podczas gdy Cadderly blokowa, szarpa i odwraca uwag Ragnora, elf zdoa zada ogrillionowi kolejnych kilkanacie pchni. Za! zawy w kocu Ragnor. Gwatownym natarciem zmusi Elberetha do natychmiastowego odwrotu, po czym oplt woln rk Cadderlyego, przeamujc j ego chwyt. Sia Ragnora bya rzeczywicie przeraajca i w chwil pniej Cadderly zosta brutalnie wyrzucony w powietrze.

23
Na sposb krasnoluda Znalazszy si na powrt w lenej guszy, Ivan i Pikel nie mieli najmniejszych problemw ze znajdowaniem wrogw. Gobliny i orkowie wypadali na nich ze wszystkich stron, ociekajc lin i paajc dz walki. Zgodnie ze swym krasnoludzkim dziedzictwem bracia Bouldershoulderowie wpadli w sza bitewny, siekc i rozbijajc wszystko, co podeszo im pod pa bd topr, nie wykazujc przy tym najmniejszych oznak zmczenia. Gobliny ulatyway we wszystkich moliwych kierunkach, a w podre te zapraszay je solidne ciosy grubej lagi Pikela, Ivan za w pewnym momencie potnym ciciem zza gowy rozpata jednego orka rwniutko na dwie powki. Podczas pierwszej, najbardziej zajadej potyczki Danica trzymaa si za plecami braci, zbierajc siy do walki, kiedy jej pomoc bdzie rzeczywicie niezbdna. Przez cay czas mylaa tylko o Cadderlym. Wczeniej nie miaa czasu si zastanawia, gdzie te on moe by, i obawiaa si najgorszego. Wiedziaa jednak, co do niej naley, i musiaa naleycie wypenia swoje obowizki. Tym razem jak nigdy dotd musiaa wierzy, e Cadderly sam da sobie rad, musiaa skoncentrowa si na desperackiej bitwie. Cho bezustannie przypominaa sobie o swoich powinnociach, serce nakaniao j, by odnalaza ukochanego. Gowa ostatniego orka pomkna w krzaki. W chwili wytchnienia Ivan odwrci si, dostrzegajc wyraz rozpaczy w migdaowych oczach Daniki. Nie martw si, pani pocieszy j. Zostawim tobie paru przy nastempnej walce. Danica zmarszczya czoo. Poja, e krasnolud mylnie okreli powd jej zmartwienia. A wienc chodzi o twego Cadderlyego mrukn Ivan, przypomniawszy sobie nagle o modym uczniu. A gdzie on w ogle poszed? Zostawiam go powiedziaa Danica, spogldajc przez rami ku

zachodowi, w stron Syldritch Trea. Nagle przez gazie przebi si wielki gaz, nieznacznie tylko chybiajc trjki przyjaci. W odpowiedzi od strony drzew w kierunku krzeww jeyn pomkno, jedna za drug, kilka chyych strza. Gigant! zawoaa Shayleigh, wychodzc ze swojej kryjwki i nakadajc na ciciw kolejn strza. Trafiam go trzy razy, a on nadal trzyma si na nogach! Nacigna ciciw i zwolnia j. Przyjaciele patrzyli, jak strzaa miga w gszcz, by gucho wbi si w co, co wydawao si wdrujc gr. Tu obok pierwszej pojawia si druga gra. Dwa giganty! rykn z nadziej w gosie Ivan. Danica chwycia jego i Pikela, gdy bracia zrobili pierwszy krok w stron swego najnowszego przeciwnika. Niewtpliwie towarzyszy im liczna eskorta sprbowaa perswazji. Bez niepotrzebnej brawury. Jestecie zbyt wani dla nas... dla mnie. Och odrzek jakby ze smutkiem Pikel. Shayleigh postaa kolejn strza w stron zbliajcych si potworw, po czym doczya do Daniki i krasnoludw. Musimy std ucieka, i to szybko zawoaa. Wy idcie dalej odpara Danica. Ja poszukam Cadderlyego. Kapan jest z Tintagelem powiedziaa Shayleigh. Nie obawiaj si, bo jeli ktokolwiek jest w stanie go chroni podczas tej bitwy, to wanie mag. Ta informacja wyranie poprawia Danice humor. wiadomo, e Cadderly znajduje si w towarzystwie kogo tak mdrego i dowiadczonego jak Tintagel, usuna nieco w cie obawy, e jej ukochany pozosta sam w tym upiornym lesie grozy. A wic ruszamy we czwrk powiedziaa z determinacj Danica. Ojoj! rozlega si odpowied Pikela. mier wszystkim potworom, ktre stan na naszej drodze! obiecaa solennie Shayleigh. Obrcia si jak fryga i niejako na szczcie posaa nastpn strza zbliajcym si gigantom, po czym caa czwrka pognaa chyo w gb mrocznej puszczy, zastanawiajc si po drodze, co maj robi dalej. ***

Pozbawiony tarczy Elbereth mg jedynie uj rkoje swego miecza w obie donie, aby parowa potne ciosy Ragnora. Ogrillion skoczy ju z taktyk defensywn, postanawiajc zakoczy t walk i ruszy do nastpnych. Ci Elberetha na ukos przez pier, wykonujc ten cios z wykrokiem tak, by elf nie mg si cofn i musia uy miecza do jego sparowania. Or Elberetha zadwicza dononie pod wpywem siy ciosu i wibrowa przez dusz chwil. Ramiona ksicia zdrtwiay i z trudem zdoa utrzyma miecz w rkach. Ragnor ci raz jeszcze, tak samo jak poprzednio. Elbereth wiedzia, e przy drugim bloku nie utrzyma miecza w doniach. Miast tego rzuci si w ty i pad na ziemi. Ragnor wciekle skoczy naprzd, uznajc walk za wygran. Zwinno i szybko elfa zupenie go zaskoczyy, ten bowiem nagle przeturla si w bok, a jego miecz ze wistem i bardzo nisko nad ziemi przeci powietrze, ranic golenie obu ng Ragnora i powstrzymujc jego natarcie. Elbereth ponownie si podnis. By czujny i zachowywa stay dystans, podczas gdy Ragnor, miotajc przeklestwa i lekko utykajc, nieubaganie zblia si ku niemu. Cadderly jkn i podnis si na okciach. Wiedzia, e teraz aden z nich nie moe sobie pozwoli nawet na chwil zwoki. Cinity przez Ragnora wyldowa twardo i na moment straci oddech. Spojrza na Elberetha. Ksi by zmczony i mia coraz wiksze trudnoci z blokowaniem ciosw. Wiedzia, e chwila zwycistwa Ragnora jest coraz blisza. Wrc do walki! obieca, ale nie zdoa si nawet podnie, gdy poczu na karku wilgo. Sdzc, e to krew, przyoy rk do tego miejsca i niezdarnie zacz zdejmowa plecak. Odetchn z ulg, kiedy stwierdzi, e wilgo pochodzi nie z jego ciaa, lecz z wntrza plecaka i nagle o mao nie zemdla, uwiadomiwszy sobie, czym bya wyciekajca substancja. Powoli, ostronie rozwiza i otworzy plecak, by wyj ze pknit butelk. A wzdrygn si na myl, co mogoby si sta, gdyby butelka zawierajca olej gromw nie pka, ale roztrzaskaa si w drobny mak.

Spojrza w gr na gazie buku i wyobrazi sobie samego siebie zwisajcego z jednej z nich, poskrcanego i sczerniaego od wybuchu. Cadderly spojrza na Ragnora, a nastpnie na butelk. Na jego twarzy pojawi si diaboliczny umiech. Ostronie zdj grn poow pknitego naczynia, zanurzy w nim swoje wirujce dyski, po czym cign je w gr i aby drogocenny pyn nie wyciek, uoy do wntrzem do gry, jak do czerpania wody. Kiedy Elbereth dotkn plecami pnia drzewa, obaj walczcy zrozumieli, e zabawa w ciganego dobiega koca. Ksi mnie zada ca seri gwatownych pchni. przy czym kilkakrotnie trafi Ragnora, ale nie do mocno, aby powstrzyma jego napr. Elf ledwie si uchyli, gdy miecz ogrilliona pomkn w jego stron i dosign drzewa, zdzierajc z pnia spory pat kory i drewna. Zdy zada jeszcze jedno pchnicie, zanim Ragnor uwolni uwizie w drzewie ostrze. Ogrillion skrzywi si i ci raz jeszcze tym razem skracajc zasig ciosu tak, by trafi albo elfa, albo powietrze. Jego ostrze przecio powietrze, gdy Elbereth, wykorzystawszy sw jedyn szans, rzuci si pasko na ziemi. Ju po tobie! oznajmi Ragnor, a pozbawiony moliwoci obrony ksi elfw, lec plackiem na ziemi, nie mg si z nim nie zgodzi. Nagle ogrillion ujrza nadbiegajcego Cadderlyego. Mody ucze trzyma rk odchylon nieznacznie od tuowia, a w doni ciska osobliw i bezuyteczn bro gotow do rzutu. Unoszc miecz do ostatecznego ciosu, potwr nie zwrci na niego wikszej uwagi, nawet nie opuci rki, aby zablokowa atak. Cadderly wrzasn wciekle, wkadajc w rzut ca si i ciar ciaa. Wirujce dyski trafiy nieco z boku w pkat pier ogrilliona, a sia eksplozji odwrcia go tak, e stan do Cadderlyego profilem. Przez moment modzieniec mia wraenie, e Ragnor ucieka w ty, oddala si od niego i nagle uwiadomi sobie, e poruszajce si bezradnie nogi ogrilliona znalazy si dobrych kilka cali nad ziemi. Rce i nogi Ragnora rozpaczliwie chostay powietrze, kiedy usiowa spowolni swj lot. Ga zgia si, a nastpnie zamaa za nim i nagle zatrzyma si, nabity plecami na spiczasty konar. Zawis na nim, na wysokoci jednej stopy nad ziemi, z dziur wypalon w piersi. Nie czu blu w dolnych koczynach, nie czu zupenie nic. Usiowa oprze stopy

o drzewo w nadziei, e odepchnie si i zelizgnie z ostrej gazi, ale nogi odmwiy mu posuszestwa. Cadderly, oszoomiony, spojrza na do, w ktrej trzyma swj or. Zwisa z niej kawaek sznurka, mniej wicej poowy pierwotnej dugoci i poczerniay na kocu. Z dyskw z grskiego krysztau nie pozostao nic, z wyjtkiem jednego osmalonego patka na ziemi w miejscu, gdzie wczeniej sta Ragnor. Elbereth, podobnie zaskoczony i oszoomiony, podnis si powoli. Przez chwil przyglda si Cadderlyemu ze zdziwieniem, po czym zacisn do na rkojeci miecza i utykajc, podszed do Ragnora. Ogorzay dowdca si inwazyjnych widzia wiat nieostro, jak przez mg. Musia znacznie wypina pier, by nabra powietrza. Mimo to uparcie nie wypuszcza miecza z rki, a nawet unis go niezdarnie, gdy Elbereth zbliy si do niego z pospn determinacj. Elf uderzy w jego miecz raz i drugi, zbijajc go w bok. Nastpnie ostrze elfa przelizgno si po oczach ogrilliona, olepiajc go. Ksi roztropnie cofn si, gdy ogarnity mordercz furi Ragnor wykona ca seri zamaszystych ci. Widzc, e Ragnor olep i bezradnie tnie powietrze, Cadderly szczerze mu wspczu. Odwrci wzrok, gdy Elbereth podszed do ogrilliona. Usysza warkot, a potem jk. Kiedy si odwrci, elf wyciera ociekajce szkaratem ostrze, a umierajcy Ragnor siga niemrawo rk ku szyi rozpatanej bezlitosnym pchniciem miecza Elberetha. *** Gupie stwory wyszepta Ivan, patrzc na drugi koniec polany, gdzie znajdowaa si mieszana grupa potworw. Wszyscy czworo z atwoci zawrcili i znaleli si za cigajcymi ich gigantami, kilkoma orogami i ca czered goblinw. Ruchy jednego z gigantw wydaway si nienaturalne. Stwr naszpikowany by strzaami Shayleigh. ciungni jeich rzek Ivan i mrugn do wojowniczki elfw. Obaj bracia wylizgnli si spomidzy drzew i ukryli wrd wysokich traw na skraju polany. Shayleigh spojrzaa na Danic. Wojowniczka nie bya ani troch

przestraszona, ale ten oddzia potworw wydawa si odrobin zbyt liczny jak na ich ma grupk. Danica, rwnie zatroskana, ale ufna w umiejtnoci braci, pokiwaa pospnie gow i skina na Shayleigh, aby zrobia, co do niej naley. Wojowniczka uniosa ogromny uk i wymierzya w rannego giganta. Zanim jeszcze pierwsza strzaa dosiga celu, w powietrzu zawiszczaa druga i trzecia. Pierwsza strzaa trafia potwora w podstaw grubego karku. Gigant rykn i zacisn palce na drgajcym drzewcu, gdy wtem drugie ostrze przebio mu do, przyszpilajc j do szyi. Zanim dosiga go trzecia strzaa, wymierzona nieco niej ni poprzednie, gigant zacz ju osuwa si na ziemi. Upad na kolana, chwia si na nich niepewnie przez kilka chwil, a wreszcie run twarz w traw. Pozostae potwory wyday przecigy ryk wciekoci i odwrciwszy si pospiesznie, zawrciy. Shayleigh jedn strza midzy wyupiaste oczy powalia wyjtkowo zaciekego oroga. Cofaj si w kierunku drzew polecia Danica. Strzelaj do mniejszych potworw. Moesz by pewna, e krasnoludy dadz sobie rad z gigantem. Shayleigh spojrzaa w gszcz traw, w ktrych znikny krasnoludy i umiechna si, stwierdziwszy ze zdziwieniem, e rwnie i ona wierzy w ich umiejtnoci. Z typow dla elfa zwinnoci wspia si na gazie najbliszego drzewa. Drugi z gigantw, sunc potnymi krokami, wyprzedzi mniejsze od siebie potwory. Cisn gazem w Danic, ale ruchliwa mniszka uchylia si, a kamie strzaska jedynie mode drzewko. Strzaa wypuszczona z drzewa powalia goblina. Danica uniosa wzrok i mrugna z uznaniem do Shayleigh. Nagle, ku zdumieniu wojowniczki elfw, dziewczyna pobiega naprzd, wprost na nadcigajcego giganta. Kiedy ogromna istota uniosa sw wielk maczug, cisna jej w twarz swoje dwa zakrwawione ju sztylety. Gigant rykn z wciekoci, upuci maczug i chwyci rkojeci wbitych w ciao noy. Danica skrcia ostro i umiechna si, gdy Ivan i Pikel wychynli z gstwiny traw, tnc i tukc bezlitonie grube nogi monstrum. Zdezorientowany gigant nie wiedzia, w ktr stron ma si uda. Ivan

zadawa mu w nog cicia tak mocne, jakby cina drzewo, ale bl w zranionej twarzy wci nie dawa potworowi spokoju. Wreszcie zdoby si na odwag, by wyszarpn jeden z uciliwych sztyletw, ale wwczas byo ju za pno na uratowanie nogi i monstrum runo ciko na bok. Ivan min potwora, sadzc dugimi susami w stron nadcigajcych orogw, a Pikel pomaszerowa w kierunku gowy giganta, aby skrci jego cierpienia. Nagle gigant zapa go w rk i zacz ciska. Krasnolud specjalnie si tym nie przej, znajdowa si bowiem dostatecznie blisko, by mc zadawa potworowi ciosy, a drugi ze sztyletw Daniki, wbity gboko w policzek giganta, wydawa si wrcz wymarzonym celem. Kiedy Danica odbiega w bok, w lad za ni pognao trzech orogw. Kluczya, starajc si jednak nie wysforowa zanadto do przodu, aby potwory nie przerway pocigu. Niebawem zatoczya peny krg i skierowaa si w stron tych samych drzew, spomidzy ktrych dopiero co wybiega. Za sob usyszaa jk blu i zdumienia, a zaraz potem zduszone westchnienie. Wiedziaa, e Shayleigh zabraa si do dziea. Danica skoczya w bok, przeturlaa si po ziemi, skrciwszy cae ciao, poderwaa si i natara na biegncych w jej stron orogw. Najbliszy potwr obejrza si przez rami na swego towarzysza, a gdy odwrci gow, poczu na szczce tward pi Daniki. Poprzez zgiek bitewny przebi si gony trzask i szczka oroga zostaa rozupana. Kiedy w kocu stwr osun si na ziemi, jego uchwa stykaa si bardziej z lewym uchem ni z grn szczk. Ostatni orog natychmiast obrci si na picie i rzuci do ucieczki. Zdy zrobi zaledwie kilka krokw, zanim strzaa Shayleigh przebia mu udo, spowalniajc go na tyle, e Danica zdoaa go dogoni i dobi paroma mocniejszymi kopniciami. Ivan star si z hord goblinw i orogw z typow dla krasnoludw finezj. Dga swoim rogatym hemem, gryz, gdy tylko mia po temu okazj, kopa na przemian to jedn, to drug nog i miga swoim toporzyskiem na prawo i lewo z tak zacitoci, e caa czereda potworw regularnie musiaa rejterowa. Te, ktre nie poday tyw i znalazy si nieopatrznie pomidzy swymi kompanami a rozjuszonym krasnoludem, najczciej paday na ziemi rwnoczenie z odrbanymi koczynami.

Oprcz zmczenia, ktre przy tak zaartej walce byo nieuchronne, na niekorzy obranej przez Ivana taktyki przemawia rwnie fakt, e krasnolud nie zwraca najmniejszej uwagi na to, co dziao si wok niego. Dlatego te atak zmylnego oroga, ktry zdoa przedrze si przez oson z zamaszystych ci, zupenie go zaskoczy. Stwr, dokadnie wyliczywszy czas pomidzy kolejnymi ciosami krasnoluda, eby unikn spotkania toporem migajcym to w jedn, to w drug stron postpi krok naprzd i stajc tu obok Ivana, uderzy go cik maczug. Tego ciosu may wojownik nie by w stanie unikn ani odparowa. Oj! mrukn Pikel, stwierdziwszy, e dalsze okadanie giganta pa po gowie mija si z celem. Ucisk palcw potwora znacznie si rozluni, a Pikel niezwocznie odsun si od tego, co byo kiedy gow monstrum. Zastanawia si, czy nie wyj sztyletu Daniki, pogronego w ciele giganta czubek ostrza wystawa ju z drugiej strony potnej gowy. Stwierdzi jednak, e jeli Danica bdzie chciaa go odzyska, to sama go wycignie. Nastpnie przeczoga si po piersi giganta, aby doczy do brata i wyda przecige, ostrzegawcze piniecie dokadnie w chwili, gdy maczuga oroga opada na gow Ivana. Woae mi? odrzek Ivan, po czym jakby po namyle doda jeszcze: Au! Odwrci si, by dosign oroga, ale miast tego zacz obraca si w kko, a w kocu jego policzek spocz w chodnej trawie. Orog zawy przecigle, ale jego rado ze zwycistwa nie trwaa dugo, uciszya go bowiem nastpna strzaa Shayleigh i wcieko Pikela. Krasnolud pokusi si o naladownictwo taktyki oroga, ale podczas gdy cios oroga wprowadzi Ivana w ruch wirowy, po uderzeniu Pikela jego przeciwnik osun si na ziemi jak niedbale rzucona szmata byo to o tyle dziwne, e nogi oroga do nietypowo rozjechay si na boki, a gowa przekrzywia si na bezuytecznej szyi. Pikel mia ch przyoy potworowi jeszcze raz, a moe nawet kilka razy, ale zabrako mu na to czasu, bo pozostae monstra opady bezradnego Ivana. Ooooo! rykn krasnolud, podajc w lad za kolejn strza w tum. Gobliny rozpierzchy si na wszystkie strony wiksi od nich

orogowie roztropnie odskoczyli na bok a w kilka sekund pniej Pikel usiad okrakiem na rozcignitym na ziemi Ivanie. Danica natara na wroga z boku, a zaledwie w chwil pniej Shayleigh z rwn zacitoci zabia kolejnego oroga, zatapiajc strza w jego oku. Potwory poszy w rozsypk. Pikel chroni brata, podczas gdy Danica ruszya w pocig, doganiajc oroga i przewracajc go na traw. Shayleigh wypucia kilka strza, ale skonsternowana, stwierdzia, e nie jest w stanie zlikwidowa wszystkich przeciwnikw, zanim dobiegn do drzew, wrd ktrych bd bezpieczni. Okrzyki ulgi potworw, ktre dotary do linii drzew, szybko ucichy, poniewa z tych samych ostpw wyonia si druyna elfw. W kilka sekund na skpanej we krwi polanie nie pozosta ani jeden ywy goblin czy orog. *** Cadderly sta, patrzc na podchodzcego do Elberetha. Doszed do wniosku, e wiat oszala, a on znalaz si w samym centrum tego szalestwa. Zaledwie przed kilkoma tygodniami nie zna niczego oprcz spokoju i bezpieczestwa i nie widzia nawet ywego potwora. Teraz jednak wszystko stano na gowie, Cadderly za niemale przez przypadek sta si bohaterem. Z potworami mia do czynienia prawie bez przerwy. wiat oszala, a gratulacje Elberetha, podzikowanie potnego elfa za pokonanie w zmylny sposb potwora, o ktrym nie mgby ni nawet w najgorszych koszmarach, tylko potwierdzio podejrzenia modego ucznia. Co podobnego! Cadderly zwycia tam, gdzie nie udao si Elberethowi ani nieyjcemu ju krlowi Galladelowi! W mylach modzieca nie krlowaa duma, lecz kompletne otpienie. C za okrutny figiel spata mu los, powierzajc, zgoa bez wczeniejszego przygotowania, tak rol i rzucajc go w otcha chaosu. Czy to trzyma dla niego w zanadrzu Deneir? A jeli tak, to czy Cadderly chce pozosta jego uczniem?

Widzc zdumienie na twarzy Elberetha, mody ucze odwrci si. Ostatni czonkowie elitarnej gwardii Ragnora, p tuzina wielkich niedwieukw dziercych ociekajce jak substancj, zapewne trucizn, trjzby, zmierzao w ich kierunku i z ca pewnoci nie byli do daleko, by Cadderly zdoa im umkn. A wic umrzemy usysza szept Elberetha, ktry ponis swj okrwawiony miecz, a on, bezbronny i zmczony, nie mia nawet si, by zaoponowa. Grob usun piorun w jednej potnej, olepiajcej eksplozji. Cztery niedwieuki zginy na miejscu, dwa pozostae, ciko ranne i poparzone, wiy si w konwulsjach na ziemi. Cadderly spojrza w stron Tintagela dzielnie opierajcego si o drzewo. Umiech co pewien czas znika z jego twarzy, gdy ciao maga przeszywa paroksyzm blu. Cadderly i Elbereth podbiegli do przyjaciela. Ksi zacz opatrywa jego ran, lecz Cadderly zdecydowanym gestem odepchn elfa na bok. Bd przeklty, Deneirze, jeli mi teraz nie pomoesz! oznajmi gronie. Nie potrzeba byo wprawnego uzdrowiciela, by stwierdzi, e rana Tintagela niebawem moe okaza si miertelna. Cadderly nie mia pojcia, skd elf czerpa siy i przytomno umysu potrzebne do uwolnienia magicznego zaklcia, ale wiedzia, e taki akt odwagi nie powinien by preludium mierci. Nie, jeeli on ma w tej kwestii co do powiedzenia. Elbereth pooy do na jego ramieniu, ale Cadderly burkn co pod nosem i brutalnie odtrci rk ksicia. Chwyci drzewce wczni, wci wbitej gboko w bok Tintagela. Unis wzrok, by spojrze na niebieskookiego elfa, a ten zrozumia i pokiwa gow. Cadderly wyrwa wczni. Z rany buchna krew palce Cadderlyego nie byy w stanie jej powstrzyma, a Tintagelowi zakrcio si w gowie i gwatownie przechyli si w bok. Przytrzymaj go! zawoa Cadderly. Elbereth, bezsilny obserwator tego spektaklu, zrobi, co mu kazano. Cadderly na prno usiowa zatamowa upyw krwi i wntrznoci wysuwajcych si z rany.

Deneirze! zawoa mody kapan, bardziej z wciekoci ni z pokor. Deneirze! I nagle wydarzy si cud. Cadderly poczu, jak moc wypenia jego wntrze, cho nie rozumia, jak to si stao i bynajmniej tego nie oczekiwa. Towarzyszyy jej dwiki odlegej, melodyjnej pieni. Zbyt zdumiony, by zareagowa, mody kapan kurczowo trzyma si swej ostatniej szansy. Ze zdumieniem ujrza, jak rana Tintagela zaczyna si zasklepia. Upyw krwi zmniejszy si, a potem usta. Donie Cadderlyego odepchna w bok czca si w magiczny sposb skra. Mina minuta, potem kolejna. Chc wrci do walki. Zabierzcie mnie tam poprosi odmodniay Tintagel. Elbereth obj przyjaciela ramieniem, a Cadderly osun si na ziemi. Cay wiat oszala.

24
Wilcze stado Do Hammadeen pogadzia uminiony bok Temmerisy, muskajc pieszczotliwie okrwawione biae ciao wok ziejcej potrjnej rany od ostrzy trjzbu. Potny wierzchowiec ledwie si porusza i tylko parska cichutko. Czy moesz zrobi dla Temmerisy to, co zrobie dla mnie? spyta Cadderlyego Tintagel. Mody kapan, signwszy po swoj lask, wzruszy ramionami wci nie by pewien, co waciwie zrobi dla Tintagela. Musisz sprbowa rzek bagalnie Elbereth. Cadderly ujrza na twarzy przyjaciela nieskrywany smutek i w gbi duszy chcia powiedzie, e jest w stanie zaleczy rany wierzchowca. Nie zdy jednak sprbowa, Temmerisa parskn bowiem po raz ostatni, a potem znieruchomia. Hammadeen ze zami w ciemnych oczach zaintonowaa melodyjn pie, ktrej aden z przyjaci nie rozumia. Wzrok Cadderlyego przymi si, a puszcza wok niego nabraa przedwiecznego wygldu, o surrealistycznych, zbyt ostrych kontrastach. Zamruga kilkakrotnie i mruga raz po raz, gdy zatrzyma wzrok na Temmerisie, ujrza bowiem, jak duch wierzchowca unosi si i oddala, by znikn wrd drzew. Cadderly o mao si nie przewrci, kiedy odzyska zdolno normalnego widzenia. Nie wiedzia, jak ma przeprosi Elberetha, co moe powiedzie elfowi, teraz ju krlowi, ktrego ojciec i ukochany rumak le martwi u jego stp. Tintagel zacz skada kondolencje, ale Elbereth w ogle go nie sysza. Dumny elf spojrza na swego ojca, a nastpnie na Temmeris, po czym oddali si szybkim krokiem, trzymajc w doni okrwawiony miecz. Cadderly podtrzymywa rannego czarodzieja, by mogli pody za nim. Para orkw jako pierwsza miaa nieszczcie natkn si na Elberetha. Miecz elfa miga z przeraajc furi. Pokona marne zasony potworw i umierci je, zanim Tintagel i Cadderly mieli okazj si przyczy.

I tak ruszyli poprzez las Elbereth szed na czele z mieczem w doni, torujc sobie nim drog poprzez szeregi ukrytych wrd drzew potworw. *** Drzewa walcz pod Wzgrzem Odporu powiedzia elf do Shayleigh. Spory oddzia naszych wrogw zaj wzniesienie. A wic musimy je odbi postanowia wojowniczka. Oboje odwrcili si, liczc swoje siy. Wcznie z krasnoludami i Danic byo ich dwadziecioro troje i cho inne elfy miay pewne wtpliwoci, Shayleigh, w peni ufajc umiejtnociom swych towarzyszy nieelfw, tylko si umiechna i ruszya na poudnie. W dwadziecia minut pniej dotarli bez przeszkd do miejsca, skd wida byo wzgrze. Po drodze doczy do nich kolejny tuzin elfw w tym jeden czarodziej. Byli zadowoleni, widzc wrd panujcego wokoo chaosu chocia drobn namiastk organizacji. Danica stwierdzia, e Wzgrze Odporu w peni zasuguje na swoj nazw. Przygldaa mu si, stojc na skraju lasu, po drugiej stronie niewielkiej trawiastej przecinki. Po tej stronie grunt wypitrza si stromo na wysoko stu stp. Kolejnych trzydzieci stanowia lita skaa, po czym nastpowao dalszych sto stp poronitej gst traw stromizny wiodcej na sam szczyt wzgrza. Wedle sw Shayleigh druga strona, gdzie goblinoidy walczyy z kroczcymi drzewami, bya atwiejsza do obrony, poniewa tworzya j lita, niemal pionowa skalna ciana. Syszeli odgosy walki i wywnioskowali z nich, e drzewom nie wiedzie si najlepiej. Goblinoidy zajy pozycje na szczycie wzgrza, a ich gwn bro stanowiy ponce pochodnie. Byo wrd nich rwnie kilku ucznikw, ktrzy gorliwie przywizywali do strza strzpy materiau, podpalali je od agwi i szyli pomieniami w atakujce drzewa. Musimy wedrze si na gr i to szybko powiedziaa Shayleigh, wskazujc w lewo, gdzie kolejna grupa potworw maszerowaa dziarsko z zamiarem przyczenia si do swych kamratw na szczycie. Jeli nasi wrogowie utrzymaj to wzgrze, docz do nich nastpni i zao tam baz nie do zdobycia, skd bd mogli kontynuowa swj podbj! Jezd jeich tam ze dwiecie albo i trzysta odrzek Ivan. Moglibymy

wnij na gr, ale to ni byoby atwe. Mimo to... Krasnolud zamyli si i podszed do brata. Macie jakie pomysy? Shayleigh zwrcia si do Daniki oraz stojcego przy niej elfa. Mniszka przeniosa wzrok na braci krasnoludw, pogronych w prywatnej rozmowie, wymachujcych rkami to w jedn, to w drug stron. Mwi gwnie Ivan, a Pikel gorliwie kiwa gow albo krci ni zdecydowanie, wtrcajc od czasu do czasu gone oo albo uhm, uhm. Znajd sposb dostania si tam, jeli taki sposb faktycznie istnieje wyjania Danica skonfundowanym elfom. Ivan wrci w kilka sekund pniej i oznajmi, e doszli z Pikelem do porozumienia. Odbijem trochie we w prawo. Bendziem potrzebowa duo liny. Obliza palec i unis go do gry. Pikel spojrza na pytajco, a Ivan pokiwa gow, potwierdzajc, e wiatr jest odpowiedni. Shayleigh i Danica nic z tego nie zrozumiay, ale musiay wierzy, e sprawa jest bliska rozwizania. Na rozkaz wojowniczki caa grupa elfw przemiecia si nieznacznie w prawo, zgodnie z zaleceniem Ivana. Okazao si, i dysponuj picioma zwojami grubej liny, ktra jak stwierdzi Ivan bya dostatecznie duga jak na ich potrzeby. Wylijcie paru swojech przyjaci do lasu, niech si trochie rozejrzom poleci Ivan. Jeli oddzia goblinw dorwi nas, zanim wejdziem na tyn szczyt, to po ptokach. I ustawcie si ze swojemi ucznikami i tym magikiem elfem tak, coby strzela na szczyt wzgrza. Ja i mj brat powinnimy doj atwo na gr. Kiedy si za nich wemiem, bendziem potrzebowa waszy pomocy. Co mamy robi? spytaa Shayleigh z pewnym wahaniem w gosie. Inne elfy rwnie wydaway si niezbyt zadowolone z faktu, i maj je prowadzi krasnoludy. Dowiecie si powiedzia znaczco Ivan. Spojrza na Pikela. Gotw? Pikel przerzuci sobie przez rami zwoje sznura, woy midzy zby niewielki motek i odpowiedzia entuzjastycznym hoo, hoi! Z jednej z licznych sakiewek przy swoim szerokim pasie Ivan wyj podobny motek i kilka elaznych hakw. Skin gow i bracia zerwali si do biegu, pdzc po trawiastym stoku w stron skalnej ciany.

Shayleigh, Danica, czarodziej i p tuzina ucznikw zajli pozycje wzdu linii drzew, a ich flanki i tyw strzegy niedobitki oddziaw elfw. Day si sysze gone szepty podziwu dla dzielnych, cho moe niezbyt roztropnych krasnoludw. Ivan i Pikel zaczli pi si po skalnej cianie, najwyraniej monstra na grze jeszcze ich nie zauwayy. Tu poniej krawdzi klifu zrobili uytek z motkw, wbijajc w cian haki i podwieszajc do nich pi lin. Mamy ruszy do ataku i wspi si po linach na gr? spytaa Danic Shayleigh, zastanawiajc si, czy powinni natychmiast przej do natarcia. Pomylaa, e plan wcale nie jest taki dobry, bo elfy nawet po wejciu na szczyt wci dzielioby od nieprzyjaci dobrych sto stp otwartej przestrzeni trawiastej stromizny. Danica uniosa do w gr, aby nieco uspokoi Shayleigh. Ivan i Pikel jeszcze nie skoczyli odpara z przekonaniem w gosie, cho ona rwnie nie bya pewna, co waciwie zamierzaj. Niebawem jej przypuszczenie potwierdzio si, poniewa Ivan i Pikel rzeczywicie dopiero zaczynali. Pikel jako pierwszy wygramoli si na trawiaste zbocze. Gobliny wypatrzyy go prawie natychmiast i wyday dugi, przecigy okrzyk. Pikel zanurkowa za gaz, ale nie do szybko, by uchyli si przed pierwsz strza. Au! krasnolud skrzywi si i wyj strza z rany na biodrze. Rana bya pytka. Pikel spojrza w stronie drzew, po czym zerkn nad krawdzi skay. Umiechn si pomimo blu, kiedy pierwsza strzaa elfw zdja ucznika, ktry go trafi. Impet trafienia cisn goblina w ty. Potwr zatoczy si w stron krawdzi, straci rwnowag i run w d. Zaraz potem Ivan wspi si na wzniesienie, woajc dononie w jzyku goblinw: Brygada krasnoludw, naprzd! Pikel, ignorujc ran, podbieg do brata. Co oni robi? spytaa Shayleigh. I dlaczego wzywa do ataku w jzyku goblinw? Danica jeszcze przez chwil staa kompletnie osupiaa i nagle zrozumiaa, gdy zobaczya reakcj goblinw. Stwory na szczycie wzgrza najwyraniej wpady w sza caa ich czereda zbiega po stoku w stron Ivana i Pikela, ciskajc zapalonymi pochodniami.

Krasnoludy wymamrotaa Danica poprzez odgos brzczcych ciciw, kiedy elfy poczy wypuszcza jedn strza za drug w gromad ruchomych celw. Nie ma innych istot, ktrych gobliny nienawidziyby czy obawiay si bardziej ni krasnoludw! Och, wietna sztuczka! zawoa czarodziej i wybieg zza drzew, by powali piorunami dwa znajdujce si w jego polu raenia gobliny. Ivan i Pikel stracili nagle ochot do walki, kiedy w powietrzu wok nich zaroio si od zapalonych agwi. Zawrcili w stron krawdzi klifu i zelizgnli si po linach, zwisajc poniej skalnej pki. Rado goblinw z powodu druzgoccego zwycistwa sdziy, e tylko dwa plugawe krasnoludy omieliy si stan do walki! bya krtkotrwaa, bowiem nieoczekiwanie te niezbyt mdre istoty uwiadomiy sobie, e poar wywoany cinitymi przez nie pochodniami w szybkim tempie zawraca i przesuwa si w gr trawiastego zbocza, czyli, krtko mwic, w ich stron. Naprzd, za ogniem! rykn Ivan, syszc dochodzce z gry pene zdumienia okrzyki. Dotar szybko do Pikela, gdy ponownie gramolili si na szczyt. Gobliny yjom ju tak dugo i nie wiedzom, co ni ma dymu byz ognia! Hi, hi rozlego si w odpowiedzi. Z niewiarygodn zwinnoci i szybkoci Danica wraz z grup elfw dopada zwisajcych luno lin i wspia si na skalny szczyt, podczas gdy Shayleigh, jej ucznicy i czarodziej pozostali na skraju lasu, aby kontynuowa atak zaczepny z dystansu. Pomienie dotary ju do szczytu wzgrza, torujc sobie drog wrd czeredy goblinw. Potwory wpaday na siebie nawzajem, wielu runo w d z przeciwlegej krawdzi wzgrza, usiujc unikn suncego pospiesznie ywiou. Pochonwszy suche trawy, pomienie z braku opau wygasy rwnie szybko, jak si rozprzestrzeniy, pozostawiajc elfy na wysoko pooonej, cho odsonitej pozycji na stoku. Rozjuszone gobliny ruszyy na nie z obu stron, majc przewag liczebn rzdu dziesi do jednego, zdecydowane za wszelk cen odzyska stracone terytorium. Naprzd! rozkazaa Shayleigh, wiedzc, e ona i jej towarzysze ucznicy bd musieli podej duo bliej, eby skutecznie wspomc tych, ktrzy na grze rozpoczynali wanie desperack potyczk. Grupka

elfw pokonaa pierwsze wzniesienie i dopada lin. Ivan, Pikel i Danica przesunli lini obrony w prawo ku krtszemu zboczu. Caa ta trjka pracowaa z typow dla siebie perfekcj, uzupeniajc si wzajemnie i wdzierajc w szeregi goblinw tak zaciekle, e wiele elfw mogo doczy do swych krewniakw na przeciwlegej flance, gdzie pozostay gwne siy wroga. Obrocy zajmowali wyjtkowo niekorzystn pozycj i kady zabity elf pozostawia po sobie ogromn luk, przez ktr mogli przebija si wrogowie. Danica mylaa ju, e przegrali t potyczk, zwaszcza kiedy grupa wojownikw Shayleigh wspia si na kamienn pk i natychmiast zmasowanym atakiem zostaa zmuszona do odwrotu, a co gorsza grupa goblinw przypara ich do ciany klifu. Czy powinnimy zarzdzi odwrt? spytaa, zwracajc si do Ivana. Nigdy em nie mwi, co to bdzie atwe odrzek krasnolud, powalajc ciosem topora goblina, ktry podszed zbyt blisko. I nagle osobliwa chmura, zielonkawa i gsta, spowia szeregi goblinw, oddalone zaledwie o kilka stp od Daniki i krasnoludw. Przyjaciele nie byli w stanie dostrzec, co dzieje si wewntrz chmury, ale syszeli, jak gobliny krztusz si i dawi. W pewnej chwili jeden aosny stwr wypad z oparw, trzymajc si oburcz za wyprawiajcy przeraliwe harce brzuch. Zanim Danica zdya poj, co si dzieje, Ivan i Pikel dwoma szybkimi ciosami uwolnili goblina od doczesnych mczarni. Wikszo goblinw, ktra zdoaa unikn duszcych oparw, omina chmur, schodzc po zboczu i oddalajc si od walczcych. Nie mieli jednak zbyt wiele przestrzeni do dziaania, na dole bowiem czeka ju pospny i nieubagany Elbereth, a jego miecz sia wokoo mier i zniszczenie. Nagle czarodziejska chmura rozproszya si, a na szczycie wzgrza pozosta ponad tuzin goblinw, odsonitych i bezradnych. Ivan i Pikel ruszyli w ich stron, ale wyprzedzi ich rozjuszony Elbereth, torujc sobie drog zamaszystymi ciciami. Pospny elf min krasnoludy, Danic i pierwszy szereg wojownikw bez sowa powitania. Przebi si przez osabion lini obrony lewej flanki i rzuci si zapamitale w tum napierajcych goblinw.

aden miecz, adna wcznia zdaway si nie mie do niego dostpu, cho on sam nie prbowa si przed nimi uchyla. Zacieky atak trwa zaledwie kilka chwil, a wreszcie gobliny zaczy rejterowa przed przeraajcym mieczem Elberetha, a elfy ruszyy do natarcia. Oczyciwszy w krtkim czasie praw stron wzgrza, Ivan i Pikel poprowadzili kilka elfw na d, aby pomc Shayleigh i ucznikom. Danica nie podya za nimi, bowiem zobaczya kogo innego przyjaciela, ktrego nie moga zignorowa. Cadderly i Tintagel stwierdzili, e czekaj ich kopoty, gdy gobliny, ktre unikny zabjczej chmury i miecza Elberetha, ruszyy z furi w ich kierunku. Tintagel szybko wypowiedzia sowa zaklcia, a Cadderly ze zdumieniem ujrza, jak wokoo pojawiaj si zwielokrotnione sylwetki jego samego oraz czarodzieja. Byo ich zaledwie dwch, lecz dziki tej sztuczce zamienili si w cay oddzia wojownikw. Gobliny, ogarnite panik po utracie dogodnych pozycji na szczycie wzgrza, widzc przed sob tak silnego przeciwnika, z przeraliwym wrzaskiem skrciy w kierunku lasu. W chwil pniej zniky, a Danica znalaza si u boku Cadderlyego. Przez ten krtki moment wiat wyda im si znowu normalny. Na caej poaci Wzgrza Odporu walki przerodziy si w bezlitosny pogrom. Elfy i krasnoludy z Elberethem i druyn ucznicz Shayleigh na czele zmusiy gobliny do odwrotu. Na stokach wzgrza trwaa bezlitosna rze. Ivan i Pikel nakierowali grup umykajc wzdu podna wzniesienia wprost w wyczekujce niecierpliwie gazie czterech rozwcieczonych dbw. Walka w cigu dziesiciu krtkich minut dobiega koca, a Wzgrze Odporu przeszo w rce Elberetha. *** Daj mi sze godzin, tuzin elfw i tego tam rannego magika, a potem ka przej drzewom, gdzie ci kae, a utrzymiem tyn las bez sto lat i drugie sto, jak bdzie trzeba! rzuci chepliwie Ivan. Po wyczynach krasnoludw podczas zdobywania wzgrza aden z elfw w obozie nie wtpi w jego sowa. Elbereth spojrza na Cadderlyego.

Drzewa pjd, dokd zechcemy rzek mody ucze z przekonaniem w gosie, cho waciwie nie mia adnego dowodu, e rzeczywicie tak bdzie. Tobie zlecam obron wzgrza -.rzek Elbereth do Ivana. Bdzie doskona baz wypadow. I nie bdziecie uderza na olep oznajmi Cadderly, spogldajc w kierunku najbliszego dbu. Prawda, Hammadeen? Driada pojawia si w chwil pniej, zdziwiona, jakim cudem zdoa j wypatrze. aden czowiek, a nawet elf nie by w stanie przenikn jej kamuflau. Bdziesz przewodniczk elfw zadysponowa Cadderly. Bdziesz prowadzi ich do wrogw i ich przyjaci. Driada zacza odwraca si w stron drzewa, lecz mody kapan powstrzyma j. Stj! zawoa z tak si, e Hammadeen zamara w bezruchu. Zrobisz to, Hammadeen rozkaza. Nagle wszystkim wiadkom tej sceny wyda si wrcz przeraajcy. Ku ich zdumieniu driada pokiwaa gow i zgodzia si na jego danie. Cadderly rwnie skin gow i oddali si. Potrzebowa czasu, by rozszyfrowa wszystkie niespodzianki, ktre spotykay go na kadym kroku. Jak to si stao, e ujrza ducha konia? Nie zapyta, ale instynktownie domyla si, e Elbereth i Tintagel go nie widzieli. I jak udao mu si dojrze Hammadeen przy tym drzewie? Ba, jakim cudem mg rozkazywa lenej driadzie? Po prostu nie wiedzia. Przez ca noc i nastpny dzie, podczas gdy Ivan i Pikel rozstawiali pozycje obronne na Wzgrzu Odporu, niewielkie grupki elfw wilczych stad, jak je nazwa Ivan, wymykay si w gb Shilmisty i prowadzone przez Hammadeen zadaway powane straty zdezorganizowanemu wrogowi. W lesie napotkano kolejne elfy, inne same trafiy do nowego obozowiska i niebawem siy Elberetha zaczy systematycznie przerywa piercie otaczajcych je potworw. Cadderly pozosta na wzgrzu wraz z Tintagelem i innymi rannymi, cho Danica szybko przyczya si do Shayleigh i wyruszya na owy. Mody kapan nie poczu ponownie niezwykego przypywu

uzdrawiajcej energii, jak wwczas, gdy musia uratowa Tintagela. Uzna, e to nic niezwykego, nic wierzy bowiem, aby jeszcze kiedykolwiek bya mu dana rwnie potna moc uleczania ran. Wiedzia, e co si z nim dziao, ale nie chcia by uzaleniony od tej nieznanej siy. Przyczyna bya prosta nie rozumia jej. *** Pierwszy prawdziwy sprawdzian pozycji obronnych Ivana mia miejsce nastpnego popoudnia, kiedy oddzia ponad dwustu potworw skadajcy si zarwno z chudych goblinw, jak i z gigantw wzgrzowych postawi sobie za cel odbicie cennej placwki. Na wzgrzu oprcz Cadderlyego i krasnoludw byo wwczas dwadziecia elfw, ale wrd nich znajdowao si dwch magw. Po kilku godzinach zacitych walk ponad poowa potworw bya ju martwa, a pozostae ucieky w popochu do lasu, by sta si atwym celem dla wilczych stad penetrujcych puszcz. W potyczce nie zgin ani jeden elf, cho dwa zostay lekko dranite ciskanymi przez gigantw gazami. W ogle nie doszo do walki wrcz. Sprytnie sporzdzone przez krasnoludy puapki, grad strza, zaklcia i cztery gigantyczne dby uporay si z oddziaem wroga, nim zdy pokona strome zbocze klifu w poowie wysokoci wzgrza. Zgodnie z ocen Ivana najtrudniejszym etapem bitwy byo uprztnicie, ju po walce, pola z cia padych goblinoidw. Zapomniaem o tym tam rzek Ivan do Cadderlyego, wskazujc w kierunku linii lasu, kiedy nad puszcz zacz zapada zmierzch. Spomidzy drzew wyoniy si trzy elfy oraz kto, o kim Cadderly rwnie zupenie zapomnia w bitewnym chaosie. Kierkan Rufo opiera si ciko na lasce, ale nawet teraz musia wspiera si na ramieniu jednego z elfw. Nie mia zamanej nogi, jak si obawia, mg na niej stan, ale bya mocno posiniaczona i skrcona. Towarzyszcym mu elfom poleci, by podprowadziy go do Cadderlyego, i po kilku minutach uciliwego picia si w gr co byo dla nie lada wyczynem Rufo usiad ciko na trawie obok Ivana i modego ucznia. Mio, e mnie szukalicie powiedzia zgryliwie. Humor mu nie

dopisywa. Ba, wlaz na drzewo, coby nie bra udziau we walce odparowa Ivan, bardziej rozbawiony ni zy. Zajem z gry upatrzon pozycj! zaprotestowa Rufo. Ucieke na z gry upatrzonom pozycje odrzek Ivan. A przynajmniej mi si tak wydai. Hi, hi, hi. Rufo nie musia oglda si przez rami, by rozpozna miech Pikela, ktry stan tu za nim. Czy moglibycie przynajmniej da mi co do jedzenia? warkn, zwracajc si do Cadderlyego. Przeleaem cay dzie uwiziony pod konarem przewrconego drzewa, ranny i wygodniay! Hi, hi hi pada jedyna odpowied. *** Danica i Shayleigh przybyy w chwil pniej. adna z nich nie wydawaa si szczeglnie ucieszona widokiem Kierkana Rufo. Kocisty mczyzna zuchwale stan obok Daniki. Jeszcze jedna tak zwana przyjacika burkn. Gdzie bya Danica Maupoissant, kiedy potrzebowa jej nieszczsny Rufo? Co to za przyjaciele, co nie pilnuj siebie nawzajem w trudnych chwilach? Danica spojrzaa na Cadderlyego, Ivana i Pikela, a Rufo kontynuowa swoj tyrad. Wszyscy jestecie winni! zaperzy si, a jego gniew osign apogeum. Danica zacisna pici i zby. Wy wszyscy... To rzekszy, Rufo osun si na ziemi i usn. Danica wzruszeniem ramion nie przepraszaa za zadany cios, a raczej stwierdzaa w ten sposb, e powalajc go, postpia moe troszk nazbyt impulsywnie. Oczekiwaa kilku przykrych sw od Cadderlyego, ale tak si nie stao. Wrcz przeciwnie, wszyscy podzikowali jej za to, co zrobia. *** Kiedy w jaki czas pniej spotkali Elberetha, stwierdzili, e si umiecha, czego nie robi ju od wielu dni.

Dobre wieci wyjani elf. Wiemy, e yje ponad siedemdziesit elfw, a liczba ta moe wzrosn, bo brak nam jeszcze wieci o co najmniej dwudziestu, a Hammadeen poinformowaa nas, e na wschodzie toczy si walka. Wschodnie trakty, w tym przejcie przez Gry niene, s znowu otwarte i wanie przyby do nas kontyngent kapanw z Biblioteki Naukowej. Jedna z naszych grup likwidacyjnych prowadzona przez driad przyczya si do nich i teraz wsplnie zmierzaj w kierunku Wzgrza Odporu. Tamci nadal maj nad nami olbrzymi przewag liczebn wtrcia Shayleigh ale wrg jest zdemoralizowany, a jego oddziay poszy w rozsypk. Teraz, kiedy Ragnor i Dorigen nie yj... Cadderly chrzkn, a wojowniczka umilka. Wszyscy spojrzeli na modego ucznia. Dorigen yje powiedzia. Jego towarzysze wyranie si skrzywili, ale najbardziej zabolaa go ostro gosu Daniki. Nie zabie jej?! zawoaa moda kobieta. Leaa u twoich stp, nieprzytomna i bezradna! Nie mogem. Ju po mnie! jkn Rufo. Dorigen dopilnuje, ebymy wszyscy zginli. Ja umr. Ju po mnie! Ty gupcze! rykn na Cadderlyego. Chce ci si spa? spyta Ivan, a Rufo, widzc zowieszczy grymas Daniki, stwierdzi, i milczenie jest jednak zotem. Wkrtce okazao si, e Kierkan Rufo ma sprzymierzeca. By jeszcze kto, kto podziela jego zdanie. Faktycznie, gupiec z ciebie! zawoa Elbereth. Jak to si stao? zwrci si do Cadderlyego. Dlaczego pozwolie czarodziejce uciec? Cadderly milcza. Wiedzia, e krl elfw nie zaaprobuje jako przyczyny jego postpowania czego tak prozaicznego, jak wspczucie. Dziwi si, e Elbereth tak szybko zapomnia o jego zasugach w walce w Syldritch Trea, podczas pojedynku z Ragnorem, a take o uratowaniu Tintagela. Dorigen nie bdzie w stanie uy swych magicznych mocy rzek pgosem. Jest ciko ranna i odebraem jej wszystkie czarnoksiskie przedmioty. Mimowolnie sign do kieszeni i dotkn piercieni odebranych Dorigen. W pierwszej chwili zamierza przekaza je wraz z czarodziejsk rdk Tintagelowi, aby dowiedzie si, czy mogyby im

pomc w walce, ale ostatecznie zmieni zamiar i postanowi, e w wolnej chwili osobicie wyprbuje ich dziaanie. Sowa Cadderlyego nie ukoiy gniewu Elberetha. Jej obecno zjednoczy naszych wrogw! warkn elf. To rwna si zagadzie Shilmisty! Pokrci gow i odszed w towarzystwie Shayleigh. Inni rwnie si oddalili, pozostawiajc Cadderlyego i Danic samych przy ognisku. Odchodzcy Pikel by wyranie zasmucony. Lito rzek Cadderly. Spojrza na swoj ukochan. Lito powtrzy. Czy to czyni mnie sabym? Danica przez dusz chwil zastanawiaa si nad jego pytaniem. Nie wiem odpara uczciwie. Stali w milczeniu, obserwujc ognisko i gwiazdy. Czas mija. Cadderly uj Danic za rk. Zawahaa si, ale nie cofna doni. Zostan w lesie powiedziaa w kocu, odsuwajc si. Mody ucze spojrza na ni, lecz ona odwrcia wzrok. Aby walczy u boku Elberetha i Shayleigh. Plotki gosz, e jutro przybd kapani. Spdz tu zapewne kilka dni, by zawrze ukad z elfami i by moe kilku z nich zostanie, by wzi udzia w walkach. Wikszo jednak wrci, jak sdz, do biblioteki. Powiniene uda si tam z nimi. Cadderly nie potrafi od razu odpowiedzie. Czy to bya odprawa? Czy ona rwnie uwaa lito za oznak saboci? To nie miejsce dla ciebie wyszeptaa Danica. Cofn si o krok. A Syldritch Trea? Te nie? rzuci chodno. Nigdy dotd nie by na ni tak zy. Syszaa, jak zgin wielki Ragnor? A moe zapomniaa o Barjinie? Nie kwestionuj twoich zasug odpara szczerze, odwracajc si w jego stron ani w tej walce, ani w ogle. Ale dalszy bj o Shilmist, przemoc i zabijanie na pewno nie wyjd ci na dobre. Nie podoba mi si, jaki wpyw ma to na ciebie i to, co robi ze mn. O czym ty mwisz? Jestem zimna jak ld, o tutaj odpara Danica, wskazujc palcem w stron serca. Skrzyowaa przed sob ramiona, jakby nagle zrobio si jej zimno. Odrtwienie cigna brak wspczucia. Jake atwo przyszo mi nakaza ci, aby zabi Dorigen! urwaa gwatownie i odwrcia wzrok.

Na twarzy Cadderlyego pojawi si wyraz szczerego smutku i alu. Odejd std rzucia bagalnie Danica. Wr do biblioteki, do swojego domu. Nie odrzek Cadderly. Biblioteka nigdy nie bya moim domem. Danica odwrcia si i zmierzya go spojrzeniem penym zdumienia, oczekujc jakich rewelacji. To faktycznie nie jest miejsce dla mnie cign Cadderly i obawiam si, e ty te nie masz ju si, by walczy. Wyjad wraz z kapanami, ale udam si do biblioteki tylko po to, by zabra stamtd swoje rzeczy. A dokd potem? W gosie Daniki pobrzmiewaa ledwie wyczuwalna nuta rozpaczy. Cadderly wzruszy ramionami. Tak bardzo chcia poprosi Danic, aby wyjechaa wraz z nim, ale wiedzia, e nie moe tego zrobi, a poza tym ona i tak by odmwia. Wiedzia, e to poegnanie i e by moe rozstaj si ju na zawsze. Obja go nagle i pocaowaa, ale zaraz cofna si o krok. Chciaam zosta z tob od samego pocztku walki powiedziaa zaraz po obudzeniu drzew. Ale wiedziaam, e to niemoliwe, e sytuacja nie pozwoli, aby speniy si moje yczenia. Podobnie jak teraz rzek Cadderly w przypadku nas obojga. Przesun palcami po truskawkowoblond wosach Daniki, brudnych i pozlepianych po wielu dniach walki. Znw go pocaowaa i nagle, zgoa niespodziewanie, odwrcia si i odesza. Cadderly pozosta na Wzgrzu Odporu jeszcze przez pi dni, ale ju jej wicej nie zobaczy.

Epilog
Powinna bya zosta w puszczy podsumowa Aballister, krc w kko po swoim malekim pokoju w Zamczysku Trjcy. Dorigen roztropnie nic spuszczaa z niego oka. W przeciwiestwie do poraki Barjina, ta klska wprawia przywdc Zamczyska w pospny nastrj, peen obaw, e jego plany podboju mog zosta zniweczone. Nadal mia pod swoim dowdztwem trzy tysice onierzy, a wielu nastpnych powoa z plemion powracajcych do swych osad w grach, ale Shilmista, przynajmniej na razie, zostaa utracona, a nowy krl elfw by nadzwyczaj waleczny i zdeterminowany. Dorigen usyszaa i powtrzya Aballisterowi wiele opowieci dotyczcych wyczynw Elberetha podczas bitwy o puszcz. Powinna bya zosta! warkn goniej stary czarnoksinik. Nie mogam pozosta wrd tej zdradzieckiej zgrai z poamanymi palcami odpara Dorigen, unoszc do gry obandaowane rce. Czy naprawd wierzysz, e byabym bezpieczna wrd goblinw i orkw? Aballister nie mg zaprzeczy susznoci jej przypuszcze. Widzia na wasne oczy, co goblinoidy potrafi zrobi z kobiet. Bez twojego dowdztwa armia Ragnora to jedynie rozproszona banda skonstatowa. atwy cel dla zorganizowanych elfw i nowego krla, ktrego tak uwielbiaj. Min miesice, nim uzupenimy straty. Gobliny znajd wrd siebie dowdc odpara Dorigen. Lojalnego wobec nas? spyta z niedowierzaniem. Mamy jeszcze czas. Zdymy wrci przed zim i zmieni sytuacj w Shilmicie na nasz korzy! powiedziaa stanowczo Dorigen, nie wspomniawszy ani sowem o swojej decyzji dotyczcej porzucenia dowdztwa nad oddziaami. Elfw jest nieduo, niezalenie od tego, jak dobrze s zorganizowane i jak dobrze mog by dowodzone. Pomimo wszystkich zwycistw oczyszczenie Shilmisty z plugastwa rzuconego na puszcz przez Zamczysko Trjcy zajmie im sporo czasu. Czeka je jeszcze duga droga. Powinna bya zosta. A ty powiniene by uwaa na swojego syna! warkna Dorigen, zanim zdya ugry si w jzyk. Druzil, przycupnity na biurku

Aballistera, jkn i okry si skrzydami, przekonany, e jego pan lada moment rozniesie czarodziejk na strzpy. Nic si nie wydarzyo. Po kilku chwilach ciszy Dorigen, rwnie przeraona, uwiadomia sobie, e trafia w czuy punkt Aballistera. Cadderly mrukn czarnoksinik. Ju dwa razy wszed mi w drog i przyszo mi na myl, e najwyszy czas, aby pozby si tego chopaka. O pierwszym fatalnym zajciu najlepiej zapomnie. Nie jestem pewien, czy chciaem, aby Barjin podbija bibliotek przyzna otwarcie. Ale to! Nie, Cadderly sta si zbyt potnym zagroeniem, aby mona go byo duej tolerowa. Jak zamierzasz pozby si tego zagroenia? spytaa Dorigen obcesowo. Z niedowierzaniem przyja lodowato zimny wyraz twarzy Aballistera, kiedy mwi o swym od dawna zaginionym synu. Bogo Rath ma sporo znajomoci w Westgate odpar, a na jego ustach pojawi si zowrogi umiech. Dorigen skrzywia si. Wiedziaa, o co mu chodzi. Syszaa o Nocnych Maskach? zapyta. Na wspomnienie asasynw Dorigen ponownie si skrzywia. Oczywicie, e o nich syszaa wszyscy od Dragon Reach po Waterdeep o nich syszeli! Pokiwaa gow, a wyraz jej twarzy zastyg w grymasie niedowierzania, e Aballister moe by a tak pody i perfidny, by wynaj patnych zabjcw, aby pozby si wasnego syna. Dostrzegszy jej niedowierzanie, rozemia si. Powiedzmy mrukn e Cadderly ju niebawem rwnie o nich usyszy. Dorigen przyja t wiadomo z mieszanymi uczuciami. Naturalnie bya wcieka na Cadderlyego za to, co jej zrobi, ale zdawaa sobie spraw, e mody kapan rwnie dobrze mg j zabi. Odegnaa od siebie te myli, stwierdziwszy, e plany czarnoksinika nie powinny jej obchodzi. To sprawa wycznie Aballistera, Boyga i Cadderlyego. A take Nocnych Masek. *** Te gobliny bendom dzisiaj taczy we w lesie, kiedy usyszom, com

ci zabi mrukn Ivan, zamachujc si i tnc z atwoci ogromnym toporem. Bardziej prawdopodobne, e bd opiewa w pieniach mier krasnoluda odpar Elbereth, wycofujc si zwinnie poza zasig wielkiego ostrza. Kiedy go mino, wykona byskawiczny wypad w przd, usiujc wej z kontr, ale krasnolud natychmiast skierowa ostrze w przeciwn stron. A co to jezd Elbereth? rzuci kpico, a spomidzy jego tej brody bysny biae zby. Wyryj ci te sowa na nagrobku jako epitafium! rykn elf, a jego miecz przeci powietrze w serii olepiajcych fint i pchni. Koniec kocw czubek ostrza przeszy zbroj Ivana, zmierzajc ku piersi krasnoluda. Ivan cofn si i jak osupiay zamruga powiekami. Oo! jkn stojcy opodal Pikel, a Shayleigh, Tintagel i wiele innych elfw, wrd nich nawet Elbereth, mimowolnie mu zawtrowao. Zabie mi, elfie burkn Ivan. Oddycha z trudem. Zatoczy si w ty, z trudem utrzymujc rwnowag. Elbereth opuci miecz i podszed do niego, przeraony tym, co uczyni. Kiedy znalaz si o dwie stopy od Ivana i pochyli si, by rzuci okiem na ran, zauway, e usta krasnoluda wykrzywiaj si w umiechu, i zrozumia, e zosta oszukany. Hi, hi, hi dobieg z boku drwicy chichot. Ivan pazem topora wyrn Elberetha w czoo. Oszoomiony elf na mikkich nogach cofn si o kilka krokw. Run na plecy, ale wykorzysta impet upadku, przetoczy si i wsta w pewnej odlegoci od przeciwnika. Z zaciekawieniem patrzy, jak dwie rozmyte sylwetki Ivana Bouldershouldera powoli zlewaj si w jedn. Mylae, co twoje sabe ostrze moe przebi krasnoludzkom zbroje? burkn Ivan. Gupi elf. Starli si ponownie, tym razem Ivan napiera. Elbereth dobrze przyswoi sobie otrzyman nauczk i wykorzystywa swoj niewiarygodn wrcz szybko i zwinno, by parowa ataki Ivana i trzyma niszego krasnoluda na dystans. Za kadym razem, kiedy widzia luk w obronie Ivana, uderza go pazem miecza w bok gowy. Rwnie dobrze mgby tuc kamie.

Wiele minut pniej Ivan potkn si i upuszczajc gowni swego cikiego topora na stopy Elberetha, zada mu jedyne powaniejsze obraenie w tym starciu. Obserwujcy walk, a praktycznie zeszli si tu wszyscy z caego obozu, zareagowali na to gromkim: Hi, hi, miii! Cadderly wyjrza przez otwarte okno ponad dachami Carradoonu w kierunku Jeziora Impresk, ale mylami by o wiele mil std, w puszczy, ktr opuci przed czterema tygodniami. Znad wody unosia si mga. Cisz przeszyo pospne zawodzenie lelka. Gdzie moe by teraz Danica? zastanawia si. Co z Ivanem i Pikelem? Mody ucze serdecznie tskni za przyjacimi, a uczucie to jeszcze bardziej powikszyo otcha pustki, ktra otworzya si w nim, kiedy uwiadomi sobie, e Biblioteka Naukowa nigdy nie bya i nie bdzie jego prawdziwym domem. Po opuszczeniu Shilmisty wrci tam wraz z Przeoonym na Ksigach Averym, Kierkanem Rufo i dwudziestk innych kapanw. Avery baga go, by zosta, ale Cadderly nie mg i nie chcia tego uczyni. Wszystko w ogromnym gmachu wydawao mu si obce nie by w stanie temu zapobiec. Biblioteka staa si dla niego jednym wielkim oszustwem, namiastk spokoju w wiecie ogarnitym obdem. Jest zbyt wiele pyta tumaczy przeoonemu. I obawiam si, e niewiele odpowiedzi. Tak wic mody Cadderly wzi swoj sakw, lask i kilka przedmiotw, ktre uzna za cenne, i opuci bibliotek, powtpiewajc, e kiedykolwiek tu wrci. Pukanie wyrwao go z zamylenia. Przeszed przez niewielkie pomieszczenie i uchyli drzwi, by zabra talerz ze niadaniem, ktry tam dla niego pozostawiono. Kiedy skoczy posiek, wystawi naczynie na korytarz, wrzucajc do rodka srebrn monet napiwek dla Brennana, syna waciciela obery Dragons Codpiece. Cadderlyemu zaleao na prywatnoci, a oberysta nie prbowa tego kwestionowa, wydzielajc mu posiki i nie zakcajc spokoju. Niedugo potem, zgodnie z przypuszczeniami Cadderlyego, od ulicy zaczy dobiega gone nawoywania. Carradoon szykowa si do wojny przeprowadzano apel wojsk majcych broni miasta. Z pocztku

mobilizacj organizowano z myl, by pospieszy z pomoc elfom prowadzcym szlachetny bj o Shilmist, ale ostatnie raporty zmieniy wszystko. Shilmista na razie bya bezpieczna, a wikszo armii goblinw posza w rozsypk i rozpierzcha si po kraju. Mimo to w Carradoonie nadal szykowano si do wojny, a w miecie wprowadzono ostre restrykcje midzy innymi godzin milicyjn. Cadderlyemu wcale nie przypad do gustu w nastrj narastajcego niepokoju, ale uzna, e przygotowanie miasta do walki jest rozsdnym posuniciem. Zo, ktre zainspirowao Barjina do ataku na Bibliotek Naukow, a Ragnora do najazdu na Shilmist, nie zostao cakowicie pokonane. Cadderly wiedzia, e owo zo ju niebawem przybdzie do Carradoonu. Nie zamkn okna, by odci si od haasu. Wiatr od jeziora by przyjemnie chodny i stanowi dla namiastk wizi z zewntrznym wiatem. Z czci wyj najcenniejszy z przedmiotw, jakie posiada Ksig Uniwersalnej Harmonii rozoy j na maym pulpicie i usiad, by zabra si do czytania. Jego umys wypeniy pytania. Byo ich wiele. Zbyt wiele.