ISSN 2082-7938

TORUŃ

PIĄTEK, 5 PAŹDZIERNIKA 2012 r.

NR 3/2012 (12)

Wydanie specjalne – Copernicon 2012

SPIS TREŚCI
Słowo od Redakcji – ANNA URBANEK Fantastycznie o fantastyce – ANNA HOŁOWKO
2 3

FANTASTYCZNE FANTAZJE
FANTASTYCZNYCH FANTASTÓW !
Oficjalnie ogłaszam, że dzień nadużywania fantastycznych zwrotów i wyrażeń właśnie nadszedł! A my nie będziemy się z okazji tego święta zbytnio hamować. Wręcz przeciwnie - mogę zapewnić, że stężenie fantastyki i fantastyczności na dalszych stronach może nie będzie w stanie doprowadzić Szanownych Czytelników do rozstroju nerwowego, ale z całą pewnością nie da się przeoczyć tego fantastycznego leitmotivu. Uprzejmie informuję, że wcale nie jest nam przykro. Kiedy otrzymaliśmy od Stowarzyszenia Miłośników Gier i Fantastyki „Thorn”, organizatorów Coperniconu, propozycję przygotowania na tę okazję specjalnego numeru naszego pisma, nie zastanawialiśmy się długo. Duch fantastyczny jest w naszym kole naukowym silny, a niewykorzystanie takiej możliwości byłoby poważnym wykroczeniem przeciwko jedności fandomu. Mam zatem niewątpliwą przyjemność zaprezentować Szanownym Czytelnikom nowy numer MIĘDZY REGAŁAMI, pełen naszych okołofantastycznych, bardziej lub mniej naukowych (raczej „mniej”, przyznam szczerze) przemyśleń, rozważań, rozmów i łamigłówek (filmowy Hobbit nadchodzi, czas się przygotować do pojedynku na zagadki!). Nie marnując już cennego czasu Czytelników, zapraszam do lektury. Niech Moc będzie z Wami, live long and prosper, a światło gwiazdy Eärendila niech rozświetla Wam mrok, kiedy inne światła zgasną. W imieniu Redakcji A NNA U RBANEK

Szkiełkiem i okiem o fantastyce – KAROLINA WĄDOŁOWSKA 5 Krótka mowa o bizarro – MACIEJ PEŁECHATY Quiz fantastyczny – ANNA URBANEK Alternatywne końce świata – MACIEJ PEŁECHATY Homo bimbrownikus – DR PATRYK TOMASZEWSKI Wywiad z Anetą Jadowską – ANNA URBANEK Copernicon - sponsorzy, współorganizatorzy, partnerzy i patroni
8 9 13 15 16 19

M IĘDZY R EGAŁAMI
87-100 Toruń, ul. Bojarskiego 1 tel. 724 860 160 e-mail: pkn_umk@wp.pl http://pkn-umk.blogspot.com dr Dorota Degen

PAŹDZIERNIK 2012 (12)

Adres redakcji:

Rada Redakcyjna : Asia Edwarczyk, Piotr Rudera, Milena Śliwińska, Anna Urbanek
Anna Hołowko, Marcin Karwowski, Natalia Korytkowska, Dawid Lipiński, Maciej Pełechaty, Roksana Urban, Karolina Wądołowska

Anna Urbanek Anna Urbanek

Korekta: Skład:

Opiekun koła:

Zespół Redakcyjny :

Projekt okładki:
Raggedy M.

Redaktor naczelna:
Anna Urbanek

Nakład: 830 egz.

PISMO WYDAWANE PRZY INSTYTUCIE INFORMACJI NAUKOWEJ I BIBLIOLOGII

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

FANTASTYCZNIE O FANTASTYCE
CZYLI ABSOLUTNIE LUŹNE ROZWAŻANIA NA TEMAT CODZIENNOŚCI
ANNA HOŁOWKO Czym jest dla nas fantastyka w życiu codziennym? A może by zadać to pytanie w inny sposób… Co fantastycznego jest na co dzień w naszym życiu? Każdy z nas niejednokrotnie używa określenia fantastyczny/-nie/-a, czasem nawet nie dobierając owego słowa celowo. W języku potocznym zagościło ono na dobre. Ale cóż kryje się pod płaszczem wypowiadanych przez nas zachwytów: „Pogoda jest dzisiaj fantastyczna!”, „Ale fantastycznie dziś wyglądasz!”, „To był fantastyczny wieczór”? Ile w tym prawdziwej fantastyki? Przeciętny człowiek, obracający się w świecie pomiędzy domem, pracą, rodziną a nauką (tak, moi drodzy, nie tylko my, studenci, pałamy tym niesamowitym pociągiem do dokształcania się), nie ma nawet czasu na myślenie o czymkolwiek innym niż wyżej wymienione. Bo kiedy ma to robić? Podczas kolejnego weekendu spędzonego na nadgodzinach w pracy? Podczas nerwowego pobytu w długiej kolejce do kasy w dyskoncie? Podczas powolnej jazdy samochodem w ogromnym korku ulicznym w godzinach szczytu? Sytuacje te tylko nasilają nasze negatywne emocje – stres, zmęczenie, otępienie, ogólne rozbicie. A te zdecydowanie i niezaprzeczalnie nie sprzyjają naszemu odpoczynkowi umysłowemu. Nasze głowy, nawet gdy nie mają czasu na rozmyślanie, analizowanie codziennych sytuacji, opracowywanie strategii działań, są niebywale zmęczone natłokiem dziennej dawki „śmieci”. No tak, tylko co do tych dość ponurych rozważań ma postawiona przez nas na piedestale fantastyka? W natłoku codzienności następują przerwy. Są to te chwile spokoju, kiedy wszystko zostało już przez nas dokonane, te wieczory, te wolne weekendy (chociaż niektóre), te dni świąteczne, które dają nam trochę świeżości i oddechu. Kogóż z nas nie ogarnia w takich momentach słodkie lenistwo? Nagle zaczynają przyciągać nas inne rzeczy niż te, z którymi stykamy się na co dzień. Zasoby Internetu stają się ciekawsze, ulubiony film jest jeszcze lepszy niż gdy oglądaliśmy go poprzednim razem, a książka, którą czytamy, porywa nas całkowicie w wir swojej przygody. Dokładnie w tej części naszej egzystencji następuje pierwsze zetknięcie z całkiem nowym światem – światem fantastyki. I chociaż kojarzy nam się ona raczej z kreowaniem zupełnie odmiennej rzeczywistości niż nasza, to jednak w każdym „nierzeczywistym” istnieniu (czy to opowieść książkowa, film, przedstawienie teatralne, czy tekst ulubionej piosenki), nawet jeśli przedstawia to, co już nam dobrze znane, możemy znaleźć elementy fantastyczne. Wystarczy trochę otwartości, „niedosłowności” i spojrzenia oczami wyobraźni. Bo dlaczego nie? Dochodzimy do samego sedna naszego „fantastycznego” życia. Wyobraźnia – jego nieodłączny element, bez którego fantastyka nie miałaby prawa bytu. Przecież wszyscy jesteśmy w jej posiadaniu – choć każdy dysponuje nią w zupełnie różny, indywidualny sposób. Tylko i wyłącznie dzięki niej możemy obracać się w świecie szeroko pojętej kultury – książek, filmów, muzyki, rzeźby, malarstwa, teatru. Wszystko to jest jej wytworem. Czy jednak potrafimy dobrze używać swojej wyobraźni? Patrząc z aspektu codzienności, śmiem stwierdzić, że niestety nie. Tu koło się zamyka. Przytłoczeni codziennymi sprawami nie pamiętamy o skarbnicy niesamowitości, którą przez cały czas nosimy w sobie. Co nie oznacza, że nie stara ona przebić się przez mury naszego ciała. W tym miejscu chciałabym poruszyć następny ważny element fantastyki, na stałe utwierdzony w naszym życiu. Chodzi o sny. Czy ktokolwiek zastanawiał się kiedyś, czym właściwie są dla nas mary senne? Wielu ludzi szuka w nich dosłowności, odbicia w rzeczywistym świecie, korzystając przy tym

3

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

z senników i tym podobnych wydawnictw. Czy jednak warto szukać w nich rzeczywistości, skoro to właśnie sny są najpiękniejszą, niczym nieograniczoną fantastyką naszego istnienia? Oniryczne obrazy, które pojawiają się w naszej świadomości, to niewyobrażalne źródło najfantastyczniejszej fantastyki! Prawda, że nie każdy sen zawiera w sobie te elementy typowe dla fantastyki, ale pamiętajmy, że rozprawiamy tu o tej trochę niekonwencjonalnej stronie fikcji. Bo niemal każdy nasz sen zawiera w sobie jakiś punkt nierzeczywistości – to może być nieistniejące miejsce, osoba, przedmiot, nawet nieistniejące słowa. Nie mówiąc już o tych typowo fantastycznych – dziwnych stworzeniach, nieistniejących światach itp. Może wielu czytelników uśmiechnie się w tym momencie, myśląc: „ja nie mam takich snów”, ale czy aby na pewno? Warto nad tym świadomie pomyśleć, a nagle okaże się, że

nasz świat realny nie jest jedynym, w którym żyjemy. Oczywisty jest także fakt, że wcześniej wspomniane nośniki fantastyki (książki, filmy czy muzyka) zdecydowanie przyczyniają się do formowania naszych sennych marzeń. Więc im więcej ich w naszej rzeczywistości, tym więcej ich po drugiej stronie – w świecie fantastycznej nierealności. Podsumowując, wróćmy do wstępu i postawionych w nim pytań. Życie codzienne. Dom, praca, nauka, rodzina. Ile w tym prawdziwej fantastyki? Odpowiedź, która nasuwa się jako pierwsza: zero. Ale czy po powyższych rozważaniach widać światełko w tunelu? I choć w naszych codziennych słowach („fantastycznych” wykrzyknieniach przytoczonych przeze mnie na początku) nie ma tej najprawdziwszej fantastyki, to jednak wiedzmy, że towarzyszy nam ona niemalże cały czas. Z tym wyjątkiem, że odkrywa swoje karty w wybranych momentach, a tylko nam pozostaje do wyboru, czy chcemy je zobaczyć i grać dalej, czy rzucić swoje karty na stół i zakończyć partię. Bo to MY musimy pozwolić na istnienie fantastyki w naszym życiu, nigdy odwrotnie. Powyższy tekst może wydawać się trochę zawiły, pachnący wręcz pseudofilozoficznym bełkotem, ale rozbujajmy trochę naszą wyobraźnię – będzie to najlepszy wniosek wynikający z tego wszystkiego. Otwórzmy się na fantastyczność! A poza tym, po letniej przerwie, chyba każdemu z nas przyda się mały trening umysłu, w końcu nadchodzi kolejny rok ciężkiej akademickiej pracy…

Il. The Reading Room wisseh, strona autora: http://wisseh.deviantart.com

4

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

SZKIEŁKIEM I OKIEM O FANTASTYCE
KAROLINA WĄDOŁOWSKA

Fantastyka jest wieczna, jest równie stara jak język, równie stara jak ludzka wyobraźnia. Isaak Asimov
Człowiek współczesny tęskni za światem romantycznym, prostszym, przez to ucieka w marzenia i urojenia. Literatura fantastyczna pozwala opisać wszelkie utopie i tęsknoty ludzkie. To sprawiło, że stała się tak popularna we współczesnym świecie, który zdominowały technika i nauka. Wielu pisarzy podjęło się próby opisania świata marzeń sennych. Literatura fantastyczna stała się prężnie rozwijającą się gałęzią kultury masowej, a także tej wyższej. Wszak dzieła Szekspira też można zaliczyć do literatury fantastycznej. Jednak fantastyka jest wciąż literaturą niedocenianą i krytykowaną za masowość i dostępność. Należy pamiętać, że to nie tylko „bajeczki o księżniczkach i smokach”. Mogą też to być przeintelektualizowane dzieła pokroju: „Lodu” Dukaja. Definicja fantastyki Źródłosłowu terminu „fantastyka” należy poszukiwać w greckim słowie „phantasia” oznaczającym „władzę wyobraźni”, czyli fantazję. Należy dodać, że etymologię tego słowa najlepiej widać w wersji angielskiej, gdzie słowo fantazja zapisywane jest niekiedy jako „phantasy” (lecz częściej jako „fantasy”). Według Junga fantazją nazywamy „specyficzną zdolność, dzięki której psyche może tworzyć co dzień nową rzeczywistość.” Motywy fantastyczne są obecne w literaturze od czasów odległych, chociażby w formie przekazów ustnych (ludowych), jak i w starożytnej literaturze. Obecne były między innymi w utworach Homera czy Lukiana. W średniowieczu motywy fantastyczne można odnaleźć w żywotach świętych (np. św. Jerzy zabi-

jający smoka). Fantastyka była ściśle powiązana z wierzeniami religijnymi aż do czasów renesansu. Dopiero wtedy zaczęto powątpiewać w opisywane nadzwyczajności, co więcej fantazjowanie zajęło stałe miejsce w sztuce tego okresu. Według Bacona przy tworzeniu poezji niezbędna jest fantazja, która wielokrotnie poza zwykłą miarę i to, co w naturze rzeczy nigdy się ze sobą nie łączyło i nie wydarzyło, to ona łączy i wprowadza. W dużym uproszczeniu całą literaturę piękną można nazwać literaturą fantasy, gdyż tło wydarzeń jest wymyślone przez autora. Jednak to zbyt szerokie ujęcie literatury fantastycznej. Henryk Dubowik (badacz literatury), określa fantastykę jako literaturę ucieczki, zacierającą pewne granice między tym, co logiczne i nonsensowne, możliwe i niemożliwe, widoczne i ukryte, żywe i martwe, widzialne i niewidzialne, ludzkie i zwierzęce, ludzkie i nadludzkie, cielesne i duchowe, bliskie i dalekie, dzisiejsze i wczorajsze lub jutrzejsze. Przekraczanie owych granic pozwala na urzeczywistnienie ludzkich tęsknot, wiąże się ze światem snów, który pozwala na zrealizowanie odwiecznych marzeń ludzkości, czyli:  opanowanie czasu i przestrzeni – stumilowe buty, zwierciadła, suknie, wehikuły czasu;  zaradzenie zniszczeniom – niegnące się noże, niebrudzące się koszule;  zapewnienie dostatku – samozapełniające się sakiewki, alchemiczne złoto;  poczucie bezpieczeństwa i zaspokojenie ciekawości – czapka niewidka;  zachowanie zdrowia i młodości – eliksiry, czary, pigułki;  wygrana ze śmiercią – wskrzeszanie zmarłych;  przekształcanie natury – wykorzystywanie magii.

5

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

Fantastyka budzi również negatywne emocje, chociażby strach przed laleczkami voodoo. Grzegorz Trębicki (badacz fantastyki) stworzył bardziej przejrzystą definicję literatury fantastycznej. A mianowicie stwierdził, iż literaturę fantasy należy rozumieć na dwa sposoby. Po pierwsze jako literaturę zawierająca motywy fantastyczne w ogóle. Drugie ujęcie określa literaturę fantasy jako jeden z gatunków (obok science fiction) literatury niemimetycznej, czyli wiążącą się z tym wszystkim, co cudowne i nadnaturalne. Zarówno fantasy, jak i SF są gatunkami złożonymi, ulegającymi ciągłej ewolucji. Wywodzą się często z dosyć odległych tradycji literackich. Autorzy łączą elementy ze świata baśni, mitów i legend w poszukiwaniu czegoś niezwykłego, nierzeczywistego. Dlatego postacie ze świata fantasy zazwyczaj mają cechy ludzkie, lecz zmieszane z cechami zwierzęcymi, niematerialnymi stworzeniami, czasem też z osobą zmarłą. Wpływy te widać również w doborze miejsca akcji, która rozgrywa się w świecie alternatywnym, często jest to odległa planeta, księżyc lub też krańce Ziemi, piekło i niebo. Trębicki wyodrębnił także najważniejsze cechy charakterystyczne dla fantasy, czyli:  powszechne wykorzystywanie magii w przedstawionym świecie;  zapożyczenia z romansów rycerskich, oraz ukazanie świata nawiązującego do tradycji średniowiecznych (pojedynki, biała broń, rycerstwo);  konstruowanie akcji wydarzeń w oparciu o motywy: „magii i miecza”, „quest” (zadanie do wykonania), inicjacji i przemiany duchowej bohatera, oraz walki dobra ze złem. Ciekawą teorię na temat fantastyki wysnuł Piotr Chmielowski, według którego fantastyka opiera się także na rzeczywistości, gdyż ani nowej barwy, ani nowego dźwięku, ani nowej linii nikt stworzyć nie może; kombinacje tylko poszczególnych pierwiastków istniejących w rzeczywistości mogą być nader rozmaite i kombinacje te nadają właśnie cechę świeżości i oryginalności pomysłom artystów.

Podział literatury fantastycznej Typologii literatury fantastycznej jest zapewne tyle, co i samych definicji. Jest to literatura na tyle różnorodna, że podział jest dosyć umowny. Największy rozwój gatunku zaistniał w USA i Anglii, dlatego znaczna część poszczególnych odłamów fantastyki nosi nazwy anglojęzyczne. Podział fantastyki opracowany przez Martę Osińską wydaje się najbardziej przejrzysty. I. Science fiction (SF):  space opera - akcja rozgrywa się w kosmosie (np. „Gwiezdne wojny”);
 political fiction - fabuła dotyczy polityki, ważne

są powiązania polityczne (np. książki wykorzystujące motyw wyścigu zbrojeń pomiędzy USA a ZSRR);
 fantastyka bliskiego zasięgu - akcja rozgrywa się

w Układzie Słonecznym i dotyczy niezbyt odległych czasów (najbliższa przyszłość);
 fantastyka dalekiego zasięgu - analogicznie akcja

może rozgrywać się poza układem słonecznym i dotyczyć bardzo odległej przyszłości (i znów przykład „Gwiezdnych wojen”);
 fantastyka alternatywna, historia alternatywna

(dotyczy przeszłości) – alternatywna wersja zdarzeń (np. co by się stało, gdyby Hitler wygrał wojnę);
 cyberpunk - rozgrywa się w cyberprzestrzeni, naj-

częściej bohaterem jest genialny haker; wykorzystywane jest skrajnie specjalistyczne słownictwo;
 hard fiction - zawiera szczegółowe opisy tech-

niczne;
 fantastyka katastroficzna - opowieści o katakli-

zmach, klęskach żywiołowych, ataku UFO, wojnie jądrowej;
 weird fiction - fantastyka z pogranicza typów, nie

tylko fantastycznych.

6

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

II. Fantasy:  heroic fantasy - opowieści o czynach niezwykłego bohatera (np. Conan);
 historic fantasy - opowieści oparte na wydarze-

niu bądź postaci historycznej;
 legendy arturiańskie;  historia alternatywna.

III. Horror:  horror klasyczny;
 horror magiczny;  splatter punk.

Najwięcej kontrowersji budzi podział samej fantasy. Uporządkowanie rodzajów science fiction nie stwarza większych problemów, gdyż zakres tematyczny poszczególnych odmian jest bardzo wyraźny. Granice pomiędzy poszczególnymi mutacjami fantasy nie są tak widoczne, jak w przypadku SF. Isaak Asimov uwzględnił podział na:  heroic fantasy (opisaną wcześniej);  fantasy legendarną (mowa np. o legendach arturiańskich czy też wojnie trojańskiej);  fantasy dla dzieci – wyrosła ona z ludowych baśni dla dorosłych, posiada dosyć szeroki zakres od opowieści irracjonalnych (jak „Alicja w krainie czarów” Lewisa Carolla) aż do realistycznych („Doktor Dolittle” Hugha Loftinga);  fantasy horroru – opowieści od duchach, ghulach, wampirach – służące do straszenia i budzenia grozy („Dracula” Brama Stokera czy „Frankenstein”);  fantasy satyryczna – prześmiewcza (Pratchett). Literatura fantasy w Polsce – rozwój gatunku Przełom XIX i XX wieku to okres narodzin nowego gatunku literackiego – fantasy. Utwory J.R.R. Tolkiena, Lorda Dunsany’ego i Ursuli K. le Guin wpłynęły na rozwój i ukształtowanie się literatury fantasy. Fantasy na gruncie polskim dojrzała dopiero pod koniec lat 80-tych XX wieku. Wcześniej ze względu na politykę marksistowską było sprowa-

dzane do podziemia, a prym wiodło science fiction. SF było modne. Środowisko twórcze było reprezentowane przez K. Fiałkowskiego, K. Borunia, Cz. Chruszczewskiego, A. Trepkę, J.A. Zajdla, A. Wiśniewskiego-Snerga. Światową sławę zyskał swą twórczością S. Lem. Przychylność komunistycznych władz wobec autorów opisujących wizje futurologiczne, sprawiła, że o twórcach fantasy praktycznie nie słyszano (z wyjątkiem Żukrowskiego). Lata dziewięćdziesiąte to okres rozwoju fantasy w Polsce. Pojawili się tacy twórcy, jak: A. Sapkowski, R. Ziemkiewicz, A. Brzezińska, A. Pilipiuk, R. Dębski i E. Dębski, J. Ćwiek. Obecnie jest ich wielu, a co rusz nowy fantasta dołącza do tego grona. Pierwsze czasopismo specjalistyczne z zakresu literatury fantastycznej pojawiło się w Londynie w 1926 roku, nosiło tytuł „Amazing Stories”. Natomiast polskim, najbardziej liczącym się na rynku czasopismem z tego zakresu, jest miesięcznik „Fantastyka” (wyd. od 1982 roku w Warszawie). W 1990 czasopismo zmieniło tytuł na „Nowa Fantastyka” i stało się liderem z zakresu fantastyki w Polsce. Wprawdzie powstawały inne czasopisma („Fenix”, „Science fiction”, „Magia i miecz”), lecz ich działalność nie miała większego znaczenia. Czasopisma przyznają swoje nagrody dla autorów uznanych przez czytelników. „Nowa Fantastyka” przyznaje nagrodę za „opowiadanie roku”, „Sfinks” również rozdaje nagrody. Jednak najbardziej cenioną nagrodą przez polskich fantastów jest Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. Pojawiły się portale tematyczne, zajmujące się literaturą fantastyczną, takie jak: www.granice.pl, www.literatura.gildia.pl, katedra.nast.pl, www.fahrenheit.net.pl). Literatura fantastyczna stała się obecnie najlepiej sprzedającym się rodzajem książek w Polsce. Powstają specjalne wydawnictwa specjalizujące się tylko w wydawaniu tego rodzaju literatury (Fabryka Słów, Runa, Magia i Miecz), a fantastyka zdominowała także półki w księgarniach typu Matras, czy Empik.

7

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

KRÓTKA MOWA O BIZARRO
MACIEJ PEŁECHATY Żyjemy w ciekawych czasach, nie ma co. Przez ostatnie dwie dekady na rynku książek pojawiają się niesamowite pozycje, niektóre wręcz niesamowicie głupie… Ot, mamy rozreklamowane wszędzie nowe wcielenie de Sade’a, czyli porno w wersji książkowej, trącące skrajnym homoseksualizmem wampiry i ich pochodne, nawet włączając w to zombie, czy też odgrzewanie kotleta w postaci domorosłej filozofii dla nastolatek i pań po czterdziestce. Ale, żeby nie „hejtować” cudów z list bestsellerów, z drugiej strony globu można zaobserwować niesamowity wręcz rozwój nowego typu literatury – BIZARRO FICTION (fanfary). Zakochałem się. Mogę to ująć w kilku słowach: Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji. Absolutna rewelacja – o ile ma się „lekko” skrzywione poczucie humoru. Bizarro jest swoistą mieszanką wybitnych pisarzy (Vonnegut, Topor, Palahniuk, Burroughs czy Kafka), jeszcze raz przemielonych, z jeszcze większą dawką absurdu, fantazji i surrealizmu. Cała historia zaczyna się w USA (co też nie powinno dziwić), w knajpie z hamburgerami. Gdzie jedzenie jest tak przepyszne, że ludzie oddają za nie własne dusze. Nie ma co się dziwić, hamburgery robi sam Szatan. Tyle w skrócie można powiedzieć o pierwszej książce z tego gatunku napisanej przez Carltona Mellicka III – Satan Burger. Właśnie od tej książki, wydanej w roku 2001, wszystko się zaczęło. Gatunkowo bizarro jest odłamem weird fiction, stosunkowo trudnym do zaszufladkowania. Po prostu nie można sklasyfikować takiego absurdalnego stylu: czy też epatującego krwią i seksem na pograniczu pornografii (a’la grindhouse), czy czegoś tak potwornie głupiego, aż zachwyca (patrz: kino s-f lat 50; patrz również: Ed Wood). Aby coś uznać za bizarro, należy to najpierw: 1. 2. 3. przeczytać, uznać za „totalnie odjechane”, dalej się cieszyć życiem, bo szkoda go na złe książki. Rozstrzał „gatunkowy” jest niesamowity, a głównym wyznacznikiem tego, czy coś nadaje się na bizarro, są sami czytelnicy, a nie normy literackie. Głównym amerykańskim wydawnictwem zajmującym się publikacją bizarro jest Eraserhead Press, właśnie oni jako pierwsi wydali Satan Burger, a po nim kolejne powieści (tytuły powinny mówić same za siebie): The Ass Goblins of Auschwitz, Haunted Vagina, Love in time of Dinosaurs, Rampaging Fuckers of Everything on the Crazy Shitting Planet of the Vomit Atmosphere (mistrzostwo) czy też banalne Rico Slade Will Fucking Kill You (ot, pastisz kina akcji). Chyba najbardziej fascynujące w tym wszystkim jest to, że bizarro jest zlepkiem popkultury, selekcjonującym to, co najlepsze, z największą dawką „energii” i dające „totalnego kopa kulturowego”. Jeżeli mix Roba Zombie z Davidem Lynchem i domieszką Rolanda Topora jest dla ciebie, drogi czytelniku, spełnieniem najgłębszych marzeń, to odsyłam do stron w całości poświęconych nurtowi bizarro: www.bizarrocentral.com www.unicornknifefight.com www.niedobreliterki.pl P.S. A z ciekawostek: w Polsce na początku 2013 ma ukazać się antologia opowiadań bizarro nakładem wydawnictwa Fu Kang.

8

VARIA(CJE) MIĘDZY REGAŁAMI

QUIZ FANTASTYCZNY
CZYLI ZAJĘCIE NA WYPADEK PRZERWY W PROGRAMIE

Zamieszanie z bronią
Nierzadko zdarza się, że bohater traci swój ukochany oręż, musi więc wyruszyć na poszukiwania, walczyć o niego lub – co wcale nie jest najłatwiejsze – nań zasłużyć. Tym razem jednak nie ma na to czasu! Horda orków nadciąga i tylko Ty możesz uratować świat od zagłady i podać bohaterom ich ulubioną broń.
nóż / krótki miecz nóż / krótki miecz miecz miecz miecz maczuga / młot włócznia Narsil / Anduril Gandalf Aeglos Gil-galad Glamdring Turin Turambar Żądło Elendil / Aragorn Angrist Beren / Kurufin Grond Morgoth Gurthang Bilbo / Frodo

Zagadka Nadwornego Architekta
Jak wszystkim doskonale wiadomo, każdy Wszechwładca Wszelkiego Zła musi mieć swoją Mroczną Twierdzę oraz Broń Ostatecznej Zagłady. W celu utrudnienia życia Bohaterom, Władcy postanowili trzymać Broń w bezpośredniej bliskości swoich Twierdz, a nie w Górach Rozpaczy pod opieką Smoka Wieczności. Każda Twierdza musi posiadać (z powodów wizerunkowych) dokładnie jedną Broń i musi być z nią połączona jednym z boków (nie rogiem!). Na polach, które nie stykają się bokiem z żadną Twierdzą, nie może stać żadna Broń. Pola z Bronią nie mogą stykać się ze sobą żadnym rogiem ani bokiem, pod groźbą odwrócenia polaryzacji. Liczby przy krawędziach określają liczbę pól z Bronią w danym wierszu lub kolumnie. Zrób przyjemność Wszechwładcom Wszelkiego Zła, zaplanuj im osiedle.

Budowa Hogwartu
Podczas budowy zamku Założyciele Hogwartu podzielili się obowiązkami. Każdy z nich zaprojektował jedną część (lochy, parter, piętra lub wieże) oraz zajął się jednym z aspektów działania szkoły: ruchomymi schodami, wyposażeniem dormitoriów i klas, wyżywieniem lub ochroną zamku. Ustal, kto projektował poszczególne części zamku i za co był odpowiedzialny. 1. Założyciel projektujący wieże nie odpowiadał za schody ani za wyposażenie. 2. Ani Gryffindor, ani Hufflepuff nie projektowali lochów. 3. Za wyposażenie nie odpowiadał Slytherin. 4. Projektowaniem pięter nie zajmował się Slytherin, a projektujący lochy nie odpowiadał za ochronę. 5. Troje spośród czworga Założycieli to: osoba projektująca piętra, osoba odpowiedzialna za wyposażenie i Godryk Gryffindor. 6. Ravenclaw nie odpowiadała za wyposażenie, a Gryffindor nie zajmował się ochroną.

5 5 0 5 0 5 0 3 3 2 3 2 1 3 2 4

2

3

3

4

2

5

2

5

2

5

9

VARIA(CJE) MIĘDZY REGAŁAMI Stój! Kto idzie?
1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17.

Rozwiąż krzyżówkę, wpisując do niej odszyfrowane nazwy osobowe — siedemnaście postaci z ogólnie pojętej fantastyki. Żeby nie było za łatwo, są to postaci zarówno z fantasy, jak i science fiction, stworzone przez polskich i zagranicznych autorów, pochodzą z książek, komiksów, gier, filmów i seriali. W dodatku część z anagramów zawiera imię i nazwisko postaci, część to nazwisko (lub imię) z przynależnym postaci tytułem lub rangą, część mieści w sobie nazwę geograficzną, a część oboje imion. Dla wygody i ułatwienia (choć trochę) możemy uznać, że spacje, myślniki oraz pozostałe urozmaicenia pisowni są chwilowo zbyteczne. Hasło to bardzo znany cytat pochodzący z bardzo znanej serii filmów. Do dzieła!

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17.

CAPJCIANRUEDL AOHLSNO MAAUKMNMIAM AROSITDYMZ JSNONWO ANUPOŚRITP NDOEANVIKRKAUK ARDALYGZNFAS NRSTAKYTO AIRENMGLAIRSDOILT OREHKICHSZET TIAOEPAMNKN MIOEMDROAVDTLOLR ARGIRTIVZLIE UAECRWYBNE KHJCSKAERNSA DELVRITAOINR

10

VARIA(CJE) MIĘDZY REGAŁAMI Za górami, za lasami...
Na początku była baśń, a w baśni tej pojawiły się wątki, postacie i motywy, bez których współczesna fantastyka byłaby znacznie uboższa. Przeczytaj poniższe zdania i powiedz: skąd my to znamy? 1. Drewniany robot wydostaje się spod władzy swojego twórcy i przeżywa wiele przykrych przygód, zanim zostanie prawidłowo przeprogramowany i uczłowieczony. 2. Robot Alojzy staje się bezpośrednią przyczyną zamknięcia pewnej instytucji. 3. Miniaturowy człowiek przeżywa dramatyczne przygody wśród owadów i drobnych zwierząt. 4. Stary doktor rozszyfrowuje mowę zwierząt. 5. Niegrzeczny chłopiec zostaje zminiaturyzowany i wędruje ze stadem dzikich gęsi. 6. Pierwszy człowiek na Księżycu. 7. Postać obudzona po stuletniej hibernacji. 8. Pozytywistyczna utopia o krasnoludkach. 9. Ogromne skalne wrota otwierane na hasło. 10. Dystopia opisująca skutki rządów zbyt młodego króla.

Nocne ninjów zabawy
Gdyby ktoś się zastanawiał, co prawdziwy ninja robi w wolnych chwilach, to z pełnym (choć fałszywym) przekonaniem mogę go zapewnić, że rozwiązuje sudoku. W przypadku tego diagramu cyfry z przedziału 1—9 muszą pojawić się dokładnie jeden raz nie tylko w każdym wierszu i kolumnie, ale także w obu przekątnych. 2 1 5 9 4 3 7 6 8 1 4 6 9 1 5 9 1 6 3 7 2 5 6 3 8 3 9

Doktor? Jaki doktor?
Jak wieść gminna niesie, nigdy za dużo Doktora Who. A skoro nigdy go za dużo, to czemu by nie sprawdzić, ile się wie na jego temat? 1. Jak nazywała się ojczysta planeta Doktora? 2. Kto brał udział w Ostatniej Wielkiej Wojnie Czasu? 3. Dlaczego banany są cool? 4. Kim są whovianie? 5. Który z Doktorów nosił seler przypięty do klapy marynarki? 6. Dlaczego Dziewiąty Doktor mówił z akcentem z północy? 7. Z jakiej planety pochodzą Dalekowie? 8. Jak należy się zachować na widok figury płaczącego anioła? 9. Od kogo Dziesiąty Doktor dostał swój płaszcz? 10. Co łączy Doktora i Madame de Pompadour? 11. Po co Władcy Czasu zegarek kieszonkowy? 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. Jak nazywa się statek Doktora? Kim jest Twarz z Boe? Co Doktor robił na pokładzie Titanica? Kto założył Instytut Torchwood? Jak Doktor poznał Donnę Noble? Co jest najpiękniejszym dźwiękiem we wszechświecie? Czym jest papier parapsychiczny? Co się stało podczas bitwy o Canary Wharf? Dlaczego nie wystarczy zatrzymać Doktorowi akcji serca, żeby się go pozbyć? Kim jest Mistrz? Po co Doktor nosi ze sobą śrubokręt soniczny? Kto stworzył muzykę do nowych serii Doctora Who? Kim byli Slitheenowie? Pytanie dodatkowe: Are you my mummy?

11

VARIA(CJE) MIĘDZY REGAŁAMI

Czas na Wyprawę (w stylu RPG)!
Życie poszukiwacza przygód nie jest łatwe. Ani lekkie, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak wiele przedmiotów może przydać się na szlaku. Wykreśl z diagramu poniższe nazwy podróżniczego wyposażenia, a pozostałe litery utworzą wielką tajemnicę, którą legendarni bohaterowie wielu światów zdradzają swoim następcom dopiero na łożu śmierci. Y T Ł E B A N A M I O T L A K D A Z C R A T M Y B E L H C O R K B Y R L Ł Z D S K O Ń S C A Z U A U O K A Ł K U B Z Ą N B C T N T Z L N O T S C L M A I Y E B H A M I E C Z N U S D N T L I N C A L E E A I P A Z A S K C K E Y K P L E C A K I Y Ł A Z R T S R B F J I K W A
balista, bełty, bicz, bukłak, butelka, buty, chleb, drabina, fiolka, garnek, hak, hubka, igła, juki, kajdany, kama, kilof, koc, koń, kosa, kotwiczka, krzesiwo, kufel, kusza, ladry, lak, lanca, lina, luneta, lupa, łom, mapa, miecz, młot, mydło, nadziak, namiot, nici, oliwa, osełka, oszczep, piwo, plecak, proca, rapier, sakwa, sierp, siodło, strzały, sztylet, świeca, taran, tarcza, topór, tyczka, worek, wytrych, zbroja

N O P M Z B O A T U O O Z A K

Z M N S E U W P K Y H L C U A

B A L I S T A I Ó A W I I Ł K

R T P E I Y F E K R G W W K Ł

O Ę A R W I E R L Ł O A T P E

J M S P O M Ź E A O Ł D O I S

A A O L R C F G A R N E K W O

A P K R E U A C E I W Ś B O A

K A M A K A J D A N Y R D A L

1

2

3

4

5

6

7

8

9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27

Rozwiązania zagadek (gdyby ktoś postanowił utwierdzić się w przekonaniu, że jest genialny, albo odczuwał potrzebę udowodnienia innym, że to on ma rację) znajdziecie na naszym blogu: http://pkn-umk.blogspot.com.
Zagadki opracowano na podstawie wielu różnych książek, czasopism, zbiorów krzyżówek oraz na podstawie własnych dziwacznych pomysłów, zatem przedstawienie pełnej bibliografii jest raczej niemożliwe. Warto jednak wymienić 500 zagadek z fantastyki i science fiction Piotra Kasprowskiego (Warszawa 1990) i serdecznie zachęcić do zmierzenia się z nimi w wolnej chwili. Uprzedzam - nie będzie łatwo!

12

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

ALTERNATYWNE KOŃCE ŚWIATA
MACIEJ PEŁECHATY
Co by nie było, tematem konwentu jest koniec świata, więc wypadałoby i ten temat poruszyć. Ale może w nieco inny sposób. Popkultura serwuje cały czas swym odbiorcom, za przeproszeniem, papkę rzędu nieustających kataklizmów, wypalającego Ziemię Słońca, olbrzymiej komety dziwnym trafem celującej w planetę czy też wrogo nastawionych kosmitów1 (już pomijając fakt, że praktycznie wszystko się dzieje w USA). A co by było, gdyby koniec świata wyglądałby inaczej, nie aż tak intensywnie odczuwalny przez tłumy, rozrywający skorupę ziemską… Generalnie dobrym punktem wyjścia do tego tematu będzie powiedzenie: nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej. Spędzając czas na czytaniu książek i oglądaniu filmów, dochodzę do wniosku, że koniec świata będzie (a może nawet, niestety, powinien być) końcem cywilizacji (tudzież kultury), a niekoniecznie planety. Na zasadzie: umarł król, niech żyje król (Tommen2)! Zapewne każdy widział Equilibrium z Christianem Bale’em, gdzie wszelki dorobek kulturalny człowieka jest niszczony, począwszy od najbłahszych książek, skończywszy na najwybitniejszych dziełach sztuki. Świat przedstawiony jest odarty z sacrum, jakim jest kultura. No i umiera Sean Bean, ale to chyba nic nowego. Taka nieco Bradbury’owska wizja środowiska, w którym za nic ma się piękno duchowe, ba!, wręcz należy z nim walczyć, bo pozwala ludziom się oderwać od rzeczywistości kierowanej przez Wielkiego Brata. Skoro Ray Bradbury został już wspomniany, wypadałoby przytoczyć jego 481⁰ Fahrenheita (absolutny must read). Sytuacja podobna do wyżej wspomnianego filmu, aczkolwiek nieco odmienna i bardziej chwytająca (zwłaszcza dewiantów bibliofili) za serce – bądź też za poczucie, by do tego, póki żyjemy, nie doszło. Przedmiotem całego problemu przedstawionego u Bradbury’ego są książki. A raczej ich brak i ewentualnie zwalczanie ich przez straż pożarną (dosłownie, miast gasić - wzniecali pożary i podpalali wszelkie książki) oraz sytuacja głównego bohatera, który jest w impasie pomiędzy byciem strażakiem a osobą, która się przełamała i zaczęła odkrywać piękno książek. Wizja takiego końca jest przerażająca. Tym bardziej to, że ludzie, by móc żyć i przekazywać dalej piękno literatury, stali się wyrzutkami społeczeństwa, chodzącymi bibliotekami

Il. Banned Books KiraRoux, strona autora: http://kiraroux.deviantart.com

1 2

Patrz: 2012, Armagedon, Dzień niepodległości, Przepowiednia (ten z Cage’em) etc. Nie mogłem się powstrzymać.

13

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

przekazującymi ustnie relikty kultury (nie, książki Kinga się nie liczą3). Zgodnie z tym ciągiem myślowym przychodzi mi na myśl film, co prawda średni, ale zasługujący na wzmiankę – Book of Eli, czy też inaczej Księga ocalenia (tak, wszyscy kochają polskie przekłady). W czym rzecz? Otóż, przedstawiony świat już jest po „końcu”, aczkolwiek relikty naszej cywilizacji wciąż są w obiegu, w tym i książki. Nie oszukując się, zawsze musi być ten zły pan, który poszukuje czegoś, by mieć jeszcze więcej niż ma. W tym przypadku chodzi o książkę, która jest zdolna sterować innymi ludźmi, niosąc przy tym „nakazy moralne”. Tak, chodzi o Biblię. Film nie jest zły dopóty, dopóki nie widzi się jego, za przeproszeniem, amerykańskości. Zgoła innym, bardziej zasmucającym przykładem, jest już wizja, której bliżej do postapo niż pierwszym dwóm przykładom. Książka Cormaca McCarthy ’ego – Droga. Podkreślam bliżej - nie, nie ma broni laserowej jak w Falloucie czy też wszelkiej maści dziwnych konfliktów na Uralu4. Dawno nie czytałem równie przygnębiającej książki (jeśli nie liczyć szlochu, że Patrole Łukjanienki się już skończyły). Tak, aby uzmysłowić, o co chodzi, postaram się to ująć w kilku słowach: bardziej niż o stricte postapo, chodzi o stadium ludzkiej natury w sytuacji kryzysowej, w panicznym lęku przed czyhającym wszędzie niebezpieczeństwem – czy to ze strony natury, czy też innych ludzi. Dla opornych jest wersja skrócona, czyli filmowa, pod tym samym tytułem5. Tyle, że ekranizacja ekranizacją, a żywe słowo zawsze lepiej pobudza wyobraźnię. Przechodząc do innego gatunku, mianowicie kina grozy, przypomniałem sobie dwa filmy, poniekąd związane z końcem świata. I czymś zgoła odmiennym, mianowicie Wielkimi Przedwiecznymi. Może nie do końca wprost z nimi, aczkolwiek na3 4

wiązują do twórczości Lovecrafta. Pierwszym z nich jest tegoroczne Cabin in the Woods. Być może cała otoczka filmu wydaje się dość naiwna i ocierająca się o kino slasherowe, jednak zakończenie rozbawiło mnie niesamowicie. I tak, to był (hipotetycznie) koniec świata, bo ofiara dla Przedwiecznych... Kto widział, ten wie. Generalnie film z przymrużeniem oka można obejrzeć, pozycją obowiązkową bym go nie nazwał. Natomiast drugi już prędzej – Project: Monster a.k.a. Cloverfield. Trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę, że film jest zrealizowany na zasadzie foot footage, co nadaje mu dosyć osobliwy klimat. Druga sprawą jest dosyć mocno położony nacisk na tendencję znaną od lat 50. - mianowicie monster movie. Bohaterowie, konkretniej: ludzie, są postaciami drugoplanowymi. Na pierwszy plan wysuwa się potwór niszczący Manhattan. Skojarzenia z Godzillą same się nasuwają, przypomina się też Cthulhu. Zbyt oczywiste jest to, że przebudzony dziwny, ogromny potwór wychodzący z oceanu i niszczący wszystko na drodze nie ma nic wspólnego z Lovecraftem. W moim odczuciu film ten zasługuje na miejsce na równi z Blair Witch Project. Pod względem kamery i nastroju. Jego zaletą jest też to, że nie jest tak usypiający jak Paranormal Activity (którekolwiek). W sumie wizja nadejścia Wielkich Przedwiecznych wydaje się być tą najbardziej optymistyczną. Nie wierzę w to, by Nicolas Cage dał radę uratować ludzkość przed zagładą6, aczkolwiek Joe Pesci to inna sprawa7. To by było na tyle, licząc na to, że najczarniejszy scenariusz z dzieciństwa – zagłada Galów z pewnej małej galickiej wioski – nas nie czeka. Pozostaje się cieszyć, że żyjemy w ciekawych czasach i puścić sobie na sam koniec Nicka Cave’a & The Bad Seeds – Death is not the end.

Pozdrowienia dla J. Ćwieka. R. Szmidt, Apokalipsa według pana Jana. 5 The Road, 2009 r., reż. J. Hillcoat. 6 Patrz: jakikolwiek film z N. Cage’em sprzed ostatnich circa 15 lat. 7 Patrz: skecz George’a Carlina o religii.

14

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

HOMO BIMBROWNIKUS
DR PATRYK TOMASZEWSKI
Jak uchronić się od kryzysu bankowego, w jaki sposób pozostać antysystemowcem w czasach Polski Ludowej, a może nawet antykonsumpcjonistą w dobie globalizacji? Najlepiej zakopać pieniądze w ogrodzie w słoiku. Większą szansę na oparcie się inflacji mają zakopane złote carskie „imperiały”. Jak oprzeć się systemowi? Chodzić w waciakach i gumofilcach, palić papierosy bez filtra i pędzić bimber taką receptę na życie przyjął bohater książek Andrzeja Pilipiuka – Jakub Wędrowycz. Pilipiuk zasłynął jako pisarz trochę banalną, zapewne troszkę dzieciną, ale za to prześmiewczą i wolnościową, serią przygód wspomnianego domorosłego pogromcy wampirów – Jakuba Wędrowycza. Czy taka fantastyka może być czytana przez poważnych ludzi, czy przystoi czytać inną literaturę niż fantastyka naukowa Stanisława Lema czy też Jacka Dukaja. Warto oderwać się czasami od fantastyki przez duże F i poczytać książki Pilipiuka, które nie zostają może na długo w pamięci, są jednak przyjemną, trochę infantylną lektura. Oczywiście wspominam tu o serii o egzorcyście Wędrowyczu, ponieważ Pilipiuk napisał kilka poważniejszych książek, choćby zahaczającą o historię alternatywną „Operację dzień wskrzeszenia” czy też wybór opowiadań „2596 kroków”. Mnie jednak nadal urzeka Wędrowycz, który przyjaźni się z Ukraińcem Semenem, do domu którego, wchodząc, należy przywdziać rosyjski mundur sprzed Rewolucji Październikowej. Wędrowycz ma specyficznego przyjaciela, ponieważ otacza go niezbyt pochlebna opinia: Człowiek ten cieszył się wyjątkowo ponurą sławą. Mieszkańcy wyzywali go od ukraińskich świń, żydowskich pociotków, morderców i podpalaczy. Właściwie to nawet nie miał wielu wrogów. Większość tych, którzy mu kiedykolwiek bruździli, leżała

Il. Andrzej Łaski

w rozmaitych punktach okolicy, wąchając kwiatki od spodu. Ci, którzy pozostali przy życiu, ograniczali się do napaści słownych. Milicja miała jednoznacznie negatywną opinię. Uważano go za bimbrownika, kłusownika i hienę cmentarną. O ile dwa pierwsze zarzuty były słuszne, o tyle ostatni brał się z nieuświadomienia organów ścigania. Przygody Jakuba Wędrowycza, jeśli ktoś lubi literaturę ze specyficznym poczuciem humoru, nutką absurdu, czyta się jednym tchem. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć miłej lektury.

Autor jest Pełnomocnikiem Rektora ds. Aktywizacji Życia Naukowego i Kulturalnego Studentów

15

ROZMOWY MIĘDZY REGAŁAMI

WYWIAD Z ANETĄ JADOWSKĄ
Z
AUTORKĄ KSIĄŻKACH , MAGICZNYCH IMIONACH , NIETYPOWENCJI

„Z ŁODZIEJA

DUSZ ” O

T ORUNIU ,

WYCH ZAINTERESOWANIACH I ŁAMANIU KON-

A NNA

- OT TAK , U RBANEK

DLA ZABAWY

-

ROZMAWIAŁA

Piszesz o magicznym Toruniu, twierdzisz, że jak prawdziwa torunianka jednocześnie kochasz to miasto i go nienawidzisz. Znajdujesz w nim coś magicznego po tej stronie Bramy? Toruń jest miastem z ogromnym potencjałem do budzenia zachwytu i do zgrzytania zębami. Jest piękny, ale gdy szukasz pracy, uroda starówki jakoś cię nie cieszy. Ale staram się widzieć magię mojego miasta. Mieszkałam latami na Bydgoskim Przedmieściu, teraz mieszkam na Rudaku i uważam, że obie dzielnice mają w sobie bardzo silny pierwiastek magiczny. Są cudownie swojskie i mają własny, odrębny charakter i klimat. Są niedzisiejsze, spokojne, zielone, bez wielkomiejskiego pędu na ulicach. Stworzyłaś zabawną, kryminalno-romansową historię o wiedźmie, diable i aniele. W dodatku, na przekór wszystkiemu, kazałaś się tym dwóm ostatnim zaprzyjaźnić. Bawi Cię łamanie konwencji, schematów i tradycji? Konwencje, schematy czy tradycje istnieją między innymi po to, by je nadwyrężać, opukiwać nieufnie, sprawdzać ich elastyczność czy strefę zgniotu. Świetnie się bawię i nie zamierzam przestać. Dora Wilk jest inteligentna, silna, utalentowana i prześliczna, w dodatku szaleje za nią dwóch nieziemskich przystojniaków. Nie boisz się, że ktoś posądzi Cię o tworzenie kolejnej Mary Sue, bohaterki idealnej? Dora z całą pewnością nie jest idealna. Mówisz, że jest inteligentna, ok, jest bystra, ale jest popędliwa,

emocjonalna i jak wpadnie w złość, zapomina o używaniu mózgu. A wpada w złość dość często. Silna? Nie wiem, czy mówisz o sile fizycznej, jeśli tak – nieco wykracza poza normę, ale opłaca to treningami na siłowni i bardzo aktywnym trybem życia, a emocjonalnie zdecydowanie nie odbiega siłą od przeciętnej kobiety. Utalentowana – jasne, na tle ludzi, ale na tle magicznych, z którymi ma kontakt, zwykle jest raczej szczawikiem, kundlem magicznym bez wielkich umiejętności. A czy śliczna? Kwestia gustu. Dość atrakcyjna, zgrabna, ale uroda to rzecz całkowicie względna. Dla jednego wzorem piękna będzie młoda Kate Winslet i wtedy Dora może mu przypaść do gustu, ale jeśli gustuje w urodzie Moniki Bellucci czy Kate Moss, może być zawiedziony. Przystojniacy szaleją, ale Dora chyba nigdy nie pozbędzie się wąt-

16

ROZMOWY MIĘDZY REGAŁAMI

pliwości, czy w całej zabawie najbardziej im nie odpowiada nieuchwytność króliczka. Bo jakby się go złapało, nie bardzo wiadomo, co z nim zrobić. Z tym zresztą bohaterowie będą się wcześniej czy później musieli zmierzyć. Ile z Ciebie w Dorze, ile z Dory w Tobie? Twój internetowy nick jest jednocześnie jej magicznym imieniem, z pewnością nie jest to przypadkowa zbieżność. Z tym nickiem i imieniem magicznym Dory wiąże się pewna historia. Kiedyś, przeszukując księgę imion hebrajskich (co robię regularnie, w różnych językach, szukając ciekawych imion, które mają jakieś znaczenie), natrafiłam na imię Jada, oznaczało roztropność, rozwagę, rozsądek. Bardzo mnie to ubawiło, bo jakoś to nie przystawało do mnie, choć ze względu na nazwisko taka ksywka gdzieś tam za mną wędrowała. Uznałam to za przewrotność godną uwiecznienia. Więc Dora dostała swoje magiczne imię nie tyle jako nawiązanie do mnie, ale jako życzenie wyrażone przez Jemiołę – obyś miała więcej rozsądku, bo jego brak może cię zgubić. Ile we mnie Dory, a ile w Dorze mnie? Trudno powiedzieć. Ma większość moich wad i kilka moich zalet, ale nie jest moim odbiciem. Zresztą, bohaterka następnej serii będzie bardzo inna od Dory, a takie pytania też pewnie będą padały. Moi bohaterowie są tworami samodzielnymi i ewoluują po swojemu, w ogniu wydarzeń, w które ich pakuję z nieco sadystyczną radością. „Złodziej dusz” zbiera świetne recenzje, a grono fanów Twojej twórczości rośnie. Jak się z tym czujesz? Spodziewałaś się takiego odbioru? Czuję się z tym rewelacyjnie i daje mi to energię do dalszej pracy. Zupełnie inaczej pisze się książkę, gdy ma się świadomość, że ktoś na nią czeka. Nie spodziewałam się takiego pozytywnego odbioru. To znaczy, bez przesadnej skromności powiem, że wierzyłam w swoją książkę, ale uważałam, że dopiero przy drugim czy trzecim tomie czytelnicy się

przywiążą do serii i bohaterów. Nie spodziewałam się, że nie minie pół roku od wyjścia „Złodzieja”, a pojawi się fanpejdż, stronka, ja będę spotykać się z wyrazami szczerego entuzjazmu i sympatii, a mój wydawca przeżyje szturm fanów, domagających się następnych tomów. To niesamowicie miłe i bardzo dla mnie ważne. Bo nawet jeśli piszę, bo muszę, to cudownie, że mam dla kogo. Co dalej? Pracujesz już przecież nad szóstym, ostatnim tomem przygód wiedźmypolicjantki. Możemy liczyć na kolejną urban fantasy? Zdecydowanie tak. Ten gatunek na obecną chwilę jest mi najbliższy, najlepiej odpowiada mojej wyobraźni, temperamentowi, wrażliwości. Wydaje mi się najbardziej elastyczny, pojemny i najmniej ograniczający pod względem formalnym. A że zawsze mam w głowie plany co najmniej 2-3 książek do przodu, a heksalogia dobiega końca, mogę zdradzić, że będzie kolejna, mniejsza seria o Nikicie i potencjalnie dwie książki osadzone w uniwersum Thornu/Trójprzymierza. Liczba Twoich pomysłów wydaje się nieograniczona: na Twojej stronie można poczytać dodatkowe opowiadania, których akcja dzieje się w stworzonym przez Ciebie uniwersum. Skąd bierze się u Ciebie tyle pomysłów, że powieściowy sześcioksiąg nie jest w stanie ich pomieścić? Każdy bohater skądś przychodzi, niesie za sobą swoją historię, ale nie zawsze mam możliwość wplecenia ich w powieść. Akcja ma swoje prawa i liczba pobocznych wątków, które uchodzą na sucho, bez spuszczania powietrza z głównego balonika, jest ograniczona. Na przykład w „Złodzieju” Katia jest tylko imieniem, niewiele o niej się dowiadujemy, a przecież bez wątpienia jest ważna dla Dory, dość, by ta ryzykowała dla niej życie. Stąd już dwa opowiadania pokazujące ich losy przed „Złodziejem”. Czasami mam ochotę napisać opowiadanko, będące przed-

17

ROZMOWY MIĘDZY REGAŁAMI

stawieniem bohaterów, którzy przez kolejne tomy przemykają gdzieś na drugim planie. Czasem, jak z Witkacym, mam niedosyt scen z nim i kombinuję, jak by dać mu nieco czasu scenicznego. A pomysły przychodzą same. Na razie nie uskarżam się na ich niedobór, przeciwnie, spać nie dają po nocy. Porozmawiajmy o książkach. Zrobiłaś doktorat z literatury, pracowałaś przez jakiś czas w bibliotece. Co cię tak ciągnie w bibliologiczne rejony? I dlaczego w stronę fantastyki? Jestem genetycznie skażona. Już w życiu płodowym byłam wystawiona na mordercze promienie bibliotecznego gamma. Moja mama w końcowych miesiącach ciąży robiła dyplom bibliotekarski. A potem dzieciństwo spędzone w bibliotece, dosłownie. Moja babcia oddała część swojego domu na wiejską bibliotekę, więc właściwie w niej mieszkałam. Zakradałam się tam po godzinach, bawiłam w obkładanie książek, zdarzało mi się zasypiać nad lekturą na podłodze między regałami. Sama rozumiesz, to nie mogło pozostać bez wpływu na młody organizm. Promieniowanie, inhalacje, długość ekspozycji. Byłam bez szans. A na początku studiów dostałam propozycję najpierw wolontariatu, a później pracy w Archiwum Emigracji w BUMK. Uznałam to za część trzypokoleniowej tradycji. Później się wyłamałam, bo chyba mam nieco bardziej żywiołowy temperament od moich zrównoważonych i roztropnych przodkiń. A dlaczego fantastyka? Bo nic nie sprawia mi tyle radości. To bujny pokarm dla wyobraźni i po prostu część mnie. Plotka głosi, że bibliotekarki czasami patrzą na Ciebie nieufnie, bo czytujesz książki, które rzucają cień podejrzenia na Twoją osobę. Miałabyś ochotę wyjaśnić, dlaczego sięgasz po teksty egzorcyzmów, encyklopedie demonów i poradniki dla współczesnych czarownic? Zdarzało się, oj, zdarzało. A ja do niedawna rumieniłam się i musiałam się powstrzywymać, by nie zacząć się mętnie tłumaczyć, że pozostaję teoretykiem, nie praktykiem. Zazwyczaj. Sięgam po źródła, bo są

wspaniałym źródłem inspiracji. Poza tym, dzięki nim mogę napisać bardziej wiarygodny i zakorzeniony w kulturze tekst. Jasne, jestem fantastą, więc mogłabym sobie wszystko wymyślić, ale część frajdy polega na mieszaniu tego, co znane, z czymś nowym, aż zacierają się granice. Poza tym okultyzm, magia, wierzenia ludowe, mitologie czy demonologia zwyczajnie mnie fascynują i mam duży głód wiedzy dotyczący tych spraw. Mam więc nadzieję, że panie w bibliotece przymkną oko na moje upodobania i wyjdą z założenia, że jestem niegroźnym ekscentrykiem, któremu można powierzyć cenne księgi. Skąd czerpiesz inspirację? Co robisz, kiedy opór ducha i klawiatury nie pozwala Ci przelać myśli na papier tak, jakbyś sobie tego życzyła? Przeczekuję kryzys. Nigdy nie trwa dłużej niż miesiąc. Czasem zaczynam pisać coś całkiem na boku, luźnego, odprężającego i zabawnego (co potem może wylądować w dziale Czytelnia na stronie Thornu). Czytam, co mi wpadnie w ręce, albo oglądam seriale: „Z Archiwum X”, „Supernatural”, moje ulubione serie detektywistyczne i kryminalne czy Discovery ID. Pozwalam mózgowi na reset. Nic na siłę. Jak najdłużej chcę utrzymać zabawę, jaką mam z pisania. Bez niej byłyby to tylko dość męczące godziny spędzone przy komputerze, a stąd już krok do pracy biurowej, która przysparza mnie o dreszcze przerażenia. Udało Ci się dokonać tego, o czym marzy wielu młodych ludzi — wydałaś pierwszą książkę, a kilka następnych czeka w kolejce u wydawcy. Jakieś porady dla tych, którzy piszą tylko do szuflady? Pisanie trzeba kochać, nie poddawać się i przeć do przodu mimo potknięć, niepowodzeń czy zwątpienia. A jeśli są inne rzeczy, które lubicie robić bardziej niż pisanie – nie wahajcie się i róbcie je, a z pisaniem dajcie sobie spokój. Życie jest krótkie, więc warto znaleźć coś, co naprawdę sprawia wam przyjemność i się tego trzymać. Dziękuję za rozmowę.

18

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

COPERNICON 2012
SPONSORZY

WSPÓŁORGANIZATORZY

PARTNERZY

Koło Astronomiczne przy Zespole Szkół Technicznych w Grudziądzu

19

KULTURA MIĘDZY REGAŁAMI

COPERNICON 2012
PATRONI
Patronat Honorowy Pełnomocnika Rektora ds. Aktywizacji Życia Naukowego i Kulturalnego Studentów

http://www.manga-lib.pl

20

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful