Nr 19

Andrzej Nadolski

POLSKiE SIŁY ZBROJNE W CZASACH BOLESŁAWA CHROBREGO
ZARYS STR ATEGII I TAKTYKI

ACTA ARCHAEOLOGICA UNIVERSITATIS I.ODZIENSIS Nr 5

ł.ódż 1956

WSTĘP 1. Dzieje polskiej sztuki wojennej to jeszcze bardzo mało znana karta naszej historii. Zwłaszcza epoki dawniejsze, a między nimi epoka pierwszych Piastów, czekają na należyte opracowanie. Ten stan rzeczy zadziwia tym bardziej, że przecież czasy wczesnofeudalnego państwa polskiego są okresem wspaniałego rozwoju jegosiły zbrojnej, która nie ustępuje żadnemu wojsku ówczesnej Europy, a wiele z nich zdecydowanie przewyższa. Zaniedbanie to jest jednak uzasadnione. Niesposób mówić o taktyce wojska nie znając jego uzbrojenia i zaopatrzenia. Niesposób badać organizację sił zbrojnych bez poznania ekonomiczno-społecznych podstaw, na których te siły były ufundowane. Tymczasem dawniejsze prace naszej nauki historycznej, poświęcone początkowym stadiom rozwoju państwa polskiego, zwracały się w lwiej części ku zagadnieniom politycznym, z pominięciem historii kultury materialnej, procesu produkcji, ekonomicznego ustroju społeczeństwa. Dopiero archeologiczne i historyczne badania ostatnich lat powojennych, poświęcone tym właśnie zaniedbywanym odcinkom polskiego procesu historycznego, zmieniły sytuację. W oparciu o nagromadzony w czasie tych badań świeży materiał źródłowy, o odmienną interpretację źródeł dawniej znanych, o nową wreszcie postawę metodologiczną, możemy podjąć próbę poznania zaniedbanych poprzednio dziedzin naszej historii. Dzieje polskiej sztuki wojennej w okresie wczesnofeudalnym stanowić tu powinny pozycję bardzo poważną. Zaległości nie od razu dadzą się usunąć. Zbyt wiele ich się nagromadziło, aby można było poradzić sobie z nimi od jednego zamachu i to w chwili obecnej. Dotychczasowe, nieliczne zresztą opracowania poświęcone wczesnofeudalnej wojskowości polskiej są w większości przestarzałe, z reguły oparte na zbyt szczupłej bazie źródłowej 1, często schematyczne 2, a niejednokrotnie pisane bez znajomości zagadnień wojny i wojskoBez należytego uwzględnienia źródeł archeologicznych. Por. np. M. Kukieł: Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929, s. 3—8.
2 1

■s

wości 3 . Pozycje nowsze, powojenne, mają charakter prac popularnych, a nie ściśle naukowych 4 , bądź też poświęcone są pewnym tylko odcinkom całego interesującego nas tu zagadnienia 5 . Trzeba przy tym podkreślić, że uwagę autorów zazwyczaj przyciągał przebieg wypadków wojennych, a nie ustalenie prawidłowości dostrzegalnych w rozwoju sztuki wojennej i organizacji sił zbrojnych 6 . Sprawę komplikuje jeszcze zbliżony stan rzeczy w krajach sąsiednich. Literatura radziecka posiada wprawdzie bardzo cenne studia na temat wczesnofeudalnego uzbrojenia, zwłaszcza jego produkcji 7 , posiada rozprawy omawiające inne dziedziny sztuki wojennej w czasach Rusi Kijowskiej 8 , a jednak płk A. Strokow w artykule O powstaniu i początkow y c h e t a p a c h r o z w o j u r o s y j s k i e j s z t u k i w oj e n n e j (p rz e k ła d po l s k i z r. 1954) stwierdza wprost: ,,O ile rosyjska sztuka wojenna od Piotra I była przedmiotem badań wielu historyków wojskowych, o tyle badania
M. in. T. Korzon: Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, Kraków 1912. Por. np. W. Bortnowski: Walki o niepodległość Polski w okresie wczesnof eudalnym, Warszawa 1952; W. Kor t a: Z dziejów obrony Śląska przed f eudalami niemieckimi w XI i XII wieku, „Szkice z dziejów Śląska", Warszawa 1952, s. 54 i nast.; J. S i k o r s k i : Jak walczyli nasi przodkowie, cz. I, Warszawa 1952, s. 7—15; tenże: Zarys historii polskiej sztuki wojennej, „Materiały do historii sztuki wo jennej", cz. I, Warszawa 1952, s. 55—75. 5 M. i n. J. D ą br o w sk i: Ob ovńą zek obrony kraj u w X —X I I I wi e ku , „S p r a
4 1

w o z d a n i a z C z yn n o ś c i i P o s i e d z e ń P A T J " , t . L I I , n r 1 0 , K r a k ó w 1 9 5 1 ; W . H e n s e l :

Wstęp do studiów nad osadnictwem Wielkopolski wczesnohistorycznej, Poznań 1948; A. N a d o l s k i : Studia nad uzbrojeniem polskim w X, XI i XII wieku, Łódź 1954 (tam dalsza literatura zagadnienia). " Por. np. H. Z e i s s b e r g : Die Kriege Kaiser Heinrichs II mit Herzog Bolesław I von Polen, Wiedeń 1868; S. Z a k r z e w sk i: Bolesław Chrobry Wielki, Lwów— Kraków—Warszawa 1925; Bortnowski: op. cit.; Kort a: op. cii. W t ym też przede wszyst kim kierunku zmierzają znane mi z maszynopisu prace A. F. Grabskiego (z Uniw. Łódzkiego) poświęcone studiom nad wczesnofeudalną sztuką wojenną w Polsce. 7 M. in. W. Arendt: Der Nomadenhelm d. friihen Mittelalter in Osteuropa, „Zeitschrift fur historische Waffen- und Kostumkunde", t. V, Neue Folgę, 1935; tenże: K woprosu o mieczach charałużnych Słowa o pólku Igoriewie, „Sbornik statiej poswiaszczonych akademiku A. S. Orłowu"; t e n ż e : Tiirkische Sdbel aus dem VIII—IX J-t, „Aarchaeologia Hungarica", t. XVI, 1935; tenże: Uber die „wurmbunten" Klingen, „Zeitschr. f. Hist. Waffen- und Kostumkunde", t. III, NF., 1929— 1931; A. W. Arcichowskij: Orużije, „Istorija kultury driewniej Rusi", t. I, Moskwa 1948, s. 417—438; B. A. K o ł c z i n : Czornaja metałłurgija i metałloobrabotka w driewniej Rusi (domongolskij pieriod), „Matieriały i issliedowanija po archieołogii SSSR", t. XXXII, Moskwa 1953; tenże: Tiechnika obrabotki metałła w drewniej Rusi, Moskwa 1953. 8 M. in. B. D. Griekow: Kijewskaja Ruś, Moskwa 1949, s. 306 i pass.; B. A. Rybaków: Wojennoje dieło (stratiegija i taktika), „Ist. kult. driewniej Rusi", t. I, Moskwa 1948, s. 397—416; N. N. Woronin: Kriepostnyje soorużenija, „Ist. kult. driewniej Rusi", t. I, Moskwa 1948, s. 439—470.

nad tak zwanym okresem przedpiotrowskim leżały aż do ostatnich czasów niemal zupełnie odłogiem"". Podobnie przedstawia się sprawa u naszych sąsiadów zachodnich. Autor niemiecki E. v. Frauenholz tak pisze w r. 1935 o stanie badań nad wczesnośredniowieczną sztuką wojenną Nie miec: „Uber Entstehung und Entwicklung der Ritterheere breite t sich immer noch reichliches Dunkel... Auch die neuere und neueste Forschung hat eine vollige Klarung nicht zu erreichen vermacht, wenn sie schon manchen Schritt nach vorwarts getan hat" 10 . Opinię tę podziela w pełni K. Schiinemann w pracy z r. 1938 lł . Dzieje wojskowości polskiej w początkach epoki feudalnej powinny być wobec tego rozpatrzone w szerokich granicach chronologicznych (co najmniej 3—4 wieków), bo tylko wtedy będzie można wydobyć dynamizm ich rozwoju. Równie niezbędne są obszerne ramy przestrzenne, które umożliwią swobodne operowanie metodą porównawczą. Rozprawa niniejsza nie odpowiada, rzecz jasna, tym warunkom. Jest ona próbą prześledzenia fragmentu polskiej wczesnofeudalnej sztuki wojennej, fragmentu ujętego w wąskie granice czasowe, bardzo ważnego, ale w żadnym wypadku nie obejmującego całości zagadnienia. Ponieważ jednak nie można rozpatrywać strategii i taktyki w oderwaniu od innych działów wojskowości, wypadło poświęcić trzy rozdziały (II, III, IV) na ogólnikowe omówienie organizacji sił zbrojnych w Polsce bolesławowskiej, ich uzbrojenia i zaopatrzenia, a wreszcie ówczesnego stanu sztuki fortyfikacyjnej. Nie roszczę sobie oczywiście pretensji do wyczerpania tematów objętych tymi rozdziałami. Chodziło mi raczej o postawienie problematyki badawczej niż o jej rozwiązanie i wyczerpanie. 2. Zagadnienia stanowiące temat niniejszej rozprawy oświetlają w zasadzie dwa rodzaje źródeł: archeologiczne i pisane. Pierwsze z nich odgrywają stosunkowo mniejszą rolę w badaniach nad samą strategią i taktyką, stanowią natomiast niezbędną podstawę dla studiów nad umocnieniami (grody), nad uzbrojeniem i zaopatrzeniem wojska, a nawet nad jego organizacją. Ślady umocnień, przede wszystkim w postaci grodzisk, broń i fragmenty oporządzenia — oto najważniejsze kategorie źródeł archeologicznych informujące nas o dziejach sztuki wojennej. Źródeł tego rodzaju mamy sporo. Umożliwiły one wstępną syntezę wczesno" Popularnonaukowa praca zbiorowa: O początkowych etapach rozwoju rosyjskiej sztuki wojennej (przekład polski), Warszawa 1954, s. 5. 1 0 E. v. F r a u e n h o l z : Das Heerwesen der germanischen Friihzeit, des Frankenreiches und des ritterlichen Zeitalters, „Entwicklungsgeschichte des deutschen Heerwesens", t. I, Monachium 1935, s. 59. 1 K. Schiinemann: Deutsche Kriegsfiihrung im Osten wdhrend des Mittelalters, „Deutsches Archiv fur Geschichte des Mittelalters", t. II, z. 1, Weimar 1938, s. 54—84.

na które musiałyby natrafić tego rodzaju prace badawcze. ponieważ reprezentuje poglądy sfer Henrykowi II niezbyt chęt12 Hense 1: op. potrafimy w większości wypadków uniknąć skutków Thietmarowych sympatii i antypatii. Największe stosunkowo wśród nich znaczenie mają Annales Quedlinburgenses — źródło wiarogodne. Poważną lukę w interesującym nas tu zespole źródeł stanowi brak materiałów z pobojowisk. Jestem zdania. jest ono dla wszelkich studiów nad wczesnofeudalną polską sztuką wojenną podstawą zasadniczą. cit. na których tle snuć chcemy nasze rozważania. a wierny Henrykowi II. b) źródła dostarczające materiału porównawczego. Przede wszystkim wymienić tu trzeba Thietmara. Inne interesujące nas tu źródła z początków XI wieku nie mogą się już równać z dziełem Thietmara. Można je przy tym podzielić na następujące grupy: a) źródła informujące nas bezpośrednio o działaniach wojennych pro wadzonych przez polskie siły zbrojne w czasach Chrobrego. Jego postawa ideologiczna daje w konsekwencji mniej lub bardziej świadome tuszowanie i wypaczanie na kartach kroniki prawdziwego przebiegu zdarzeń. cit. Obie wspomniane prace obejmują także i okres stanowiący ramy czasowe niniejszej rozprawy i uzupełnione przez wyniki szeregu rozpraw drobniejszych mogą stanowić podstawę dla niektórych naszych dalszych rozważań.Uł feudalnego budownictwa obronnego na terenie Słowiańszczyzny li i systematyzację polskiego uzbrojenia z części tegoż okresu 13 . Można śmiało powiedzieć. jest przy tym Polsce szczerze niechętny. Ocenia on wprawdzie fakty z punktu widzenia swej klasy społecznej. na rzemiośle wojennym i biorący udział w wojnach na stanowisku pozwalającym mu dobrze pojmować przebieg całych kampanii. Jeśli jednak stale pamiętać będziemy o tym stanie rzeczy. aczkolwiek w całej pełni zdaję sobie sprawę z trudności. Cokolwiek twierdzono by o tendencyjności dzieła biskupa merseburskiego. . 1:1 Nadolski: op. W pierwszej grupie na czoło wysuwają się takie pozycje. że parokrotnie przewyższa ono bogactwem zawartego w nim materiału wszystkie bez wyjątku pozostałe źródła. które powstały współcześnie z opisywanymi wypadkami. cenne przy tym. Powstało jak wiadomo współcześnie lub niemal współcześnie ze zdarzeniami dziejowymi. jako wielki feudał. że zbadanie metodą archeologiczną pól bitewnych może dostarczyć bardzo cennych podstaw do studiów nad sztuką wojenną i nad dziejami wojen. Napisał je człowiek znający się. Jako zasadnicza podstawa naszych rozważań służą źródła pisane.

R. 1018. czasem dostarczają informacji z zakresu produkcji uzbrojenia i zaopatrzenia (nazwy osad służebnych: Grotniki.). podobnie jak z mocno bałamutnych opowieści Kosmasa. przede Por. Gali w swej kronice mówi o czasach Chrobrego dużo. Źródła innego rodzaju. s. s. etnograficzne na ogół w tym wypadku mało przydatne. 1015. które nie informując nas bezpośrednio o strategii i taktyce wojsk Chrobrego dostarczają nam jednak wiadomości o wczesnofeudalnej sztuce wojennej w Polsce i krajach ościennych. . Szczytniki. 44 i nast. Dane toponomastyczne mogą nam czasem ułatwić lokalizację pól bitewnych. t. Widukinda oraz ponownie Thietmara. I. Materiały ikonograficzne są bardzo szczupłe. W a t t e n b a c h : Deutschlands Geschichtsąuellen im Mittelalter. Pertz. 1015. Możemy. są szczupłe. stanowiąc tym samym przeciwwagę dla Thietmara 14 . Por. Odnoszą się wyłącznie do wyprawy kijowskiej z r. być może opartych o relacje uczestników działań wojennych 15 . Powiest wriemiennych let.nych. Holtzmann. Vita et passio S. • 1 4 . wyd. Adalberti Martyris oraz Vita quinque fratrum dają nam zaledwie parę wiadomości ułamkowych. Wykorzystano Ibrahima ibn Jakuba. posługiwać się nim jedynie tylko w ramach jednego i tego samego etapu procesów dziejowych i to z bacznym uwzględnieniem specyfiki regionu. Korzystać z nich trudno. poza archeologicznymi i pisanymi. odgrywają przy badaniach interesującego nas problemu rolę zupełnie podrzędną. 1. 3. r. Wśród źródeł później powstałych na pierwsze miejsce wysuwa się Powiest wriemiennych let. Berlin 1938. Kosmasa i Galia. III. Pozycje późniejsze tym bardziej nie wchodzą w rachubę. G. Dane te. 78 i nast. wyd. potrafił jednak w paru wypadkach dostarczyć szczegółów bardzo ciekawych.. Autor roczników nie był zapewne tak dobrze zorientowany w przebiegu wypraw cesarskich jak biskup merseburski. Scriptorum t. z. „Monumenta Germaniae Historica". Do drugiej grupy źródeł zaliczono te wszystkie. Hannower 1838. gdzie znaleźć możemy dobre i wiarogodne dane dotyczące interesującego nas problemu. niestety. Annales Quedlinburgenses. W.Deutsche Kaiserzeit". 1 5 Opis klęski tylnej straży niemieckiej w r. Wiadomości te niejednokrotnie w znacznej mierze wzbogacają podstawę materiałową. podaje jednak wiadomości o charakterze na wpół legendarnym. Praca niniejsza powstała w Zakładzie Archeologii Polski Uniwersytetu Łódzkiego. korzystanie z materiału porównawczego wymaga znacznej ostrożności. Oczywiście. na której opieramy rozważania niniejsze. jak wiadomo. Konary itp. Jest następną z kolei pozycją po Studiach nad uzbrojeniem polskim w X. Te czynniki wpłynęły na dobór źródeł pomocniczych. XI i XII wieku w planowanym przeze mnie szeregu rozpraw poświęconych wczesnośredniowiecznej wojskowości.

KrzemieńskiejSurowieckiej za udział w zbieraniu źródeł. Wieczorkowi za staranne opracowanie graficzne szkiców sytuacyjnych. mgr W. mgr W. Gieysztorowi za cenne rady i wskazówki. J. ogarniającego całość zagadnień związanych ze sztuką wojenną Słowiańszczyzny zachodniej w okresie wczesnofeudalnym. F. Grabskiemu za wymianę myśli i doświadczeń. piast. Sulikowskiej i mgr B.12 wszystkim polskiej. dr B. Bortnowskiemu za udostępnienie zgromadzonych przezeń materiałów. art. . Kończąc te uwagi wstępne pragnę podziękować prof. Zwolskiemu za pomoc w tłumaczeniu tekstów. dr A. Mam nadzieję. że rozprawy te posłużą mi z czasem jako podstawa do zamierzonego ujęcia syntetycznego. wreszcie Łódzkiemu Towarzystwu Naukowemu i Wydawnictwu Zakładu imienia Ossolińskich za trud włożony w zredagowanie i wydanie tej książki. mgr A.

o kt órej wed ług niego g łucho w źród łach już od połowy XI w. Polska w czasach Chrobrego była monarchią wczesnofeudalną. Ten stan rzeczy znajdował swe wyraźne odbicie w organizacji naszych ówczesnych sił zbrojnych. W jednym i drugim wypadku mamy do czynienia z wo jownikami z profesji. jak my ją tutaj pojmujemy. Wątpliwości budzi wreszcie następujące oświadczenie (powtórzone za Tymienieckim): „W tym czasie służono w wojsku dlatego. cit. Byli to widocznie ludzie całkowicie zależni od władcy 1. a przynajmniej lepiej od piechoty uzbrojonych") występowało w Polsce już w drugiej połowie X wieku. st o sunko m z czasów Chrobrego. Wydaje się przy tym. że „rycerst wo" (pod tym terminem rozumie Dąbrowski „wojowników walczących konno i ciężkozbrojnych.. Pod tą nazwą rozumiemy tu oddziały zawodowych wojowników pozostających na utrzymaniu księcia i w pełni podlegających jego władzy. wbrew zdaniu Dąbrowskiego. Wydaje się przede wszystkim. czy utr zymanie to po lega na w yp łac ie żo łdu (tak u Ibrahima).. z dawniejsz ą dru żyną. czy t eż na korzystaniu z z iemi książęcej. że Dąbrowski nie wdąże owych wo jów służebnych. dostosowaną do zmienionej sytuacji ekonomiczno-społecznej. w ęgierskimi i czeskimi. według Ibrahima. Taką drużyną byli owi pancerni woje. Różnica pomiędzy rycerstwem służebnym a drużyną pojętą tak. częściowo lub w pełni niewo lnych. gdzie niewątpliwie znalazłyby się cenne materiały porównawcze. 889) za dyskusyjne uznać można przeciwstawienie st o sunkó w panując ych w po lsk ie j wojsko wo ści w ko ńcu XI w. stwierdzonych przezeń w obrębie XII i XIII w. widzieć po prostu kontynuację drużynników z X i XI w. podał D ąbrpwski: op. szkoda. s.ROZDZIAŁ I ORGANIZACJA WOJSKA 1. i takich właśnie 300 drużynników ofiarował Bolesław opuszczającemu Gniezno Ottonowi. że nie uwzględnił stosunków ruskich. skoro można ich było wprost podarować zaprzyjaźnioBardzo ciekawe uwagi o występowaniu w Polsce wojów służebnych.. że posia1 . pozostającymi w pełnej zależności od swego władcy i utrzymywanymi przez niego. 889 i nast. którymi dysponował. Pogląd ten wydaje się budzić zastrzeżenia. Sprawą drugorzędną (z punktu widzenia dziejów sztuki wo jennej) jest. Podstawą ich była drużyna książęca. Wśród innych poglądów Dąbrowskiego (ibid. s.. Stwierdził o n pr z y t ym w tej dziedzinie analogię między stosunkami po lskimi a niemieckimi. Można by wo bec tego w wojach służebnych z XII—XIII w. że drużyna mimo wszystko odegrała pewną rolę w procesie kształtowania się warstwy rycerskiej. Mieszko. W związku z tym należałoby przyjąć. reasu mując zr eszt ą po części w ynik i pr ac s zer egu innyc h aut oró w. w liczbie 3000. jest właściwie niewielka.

Griekow: op. którzy w ramach wczesnofeudalnej wojskowości znaczyli bardzo wiele. s. s. A. omawiając organizację dowództwa w obrębie wojsk Bolesławowskich). War szawa 1953.. Ziemia książęca. nadana im została właśnie jako wynagrodzenie za służbę wojskową. i to podwójnej natury. potrzebował . z wyjątkiem jednak drużynnikó w czy też może raczej rycerzy służebnych. s. i duchowni 5 .. Jej rola w organizacji sił zbrojnych była bardzo poważna. Gi eys z t o r . musieli być zarazem dobrym narzędziem walki. 403. Ł o w m i a ń s k i .. 209.. B a r d a c h . Należeli do niej przedstawiciele klasy wielkich feudałów. S. W da lszym c iągu c yto wane jako Thiet ma r: o p. m. wyd. na której siedzą owi rycerze służebni. Ustępowała ona oczywiście pod względem liczebności wielokrotnie drużynie „młodszej" 4 . ci t. in. Poznań 1953. o tyle w „starszej" drużynie dopatrzyć się można mutatis mutandis analogii do obecnego sztabu głównego (do zagadnienia tego wrócimy jeszcze później. o zupełnie innym obliczu społecznym i militarnym.. s. wyd. 5 P or . I. Kraków 1952. H. goto wych na każde wezwanie". Rybaków: op. wybierania danin. Maleczyński. II.. M. Ponadto istniała niewątpliwie i drużyna „starsza". a między nimi i na bieg spraw wojennych. że członkowie „starszej" drużyny to zarazem czołowi przedstawiciele uprzywilejowanej klasy wielkich posiadaczy ziemskich — feudałów. Jaki był skład tej „starszej" drużyny na dworze Bolesława Chrobrego? Niewiele o tym możemy powiedzieć. . a nieposiadanie zie mi wyp łynę ło z zajęcia się s łużbą wo jskową'' (ibid. 32. O skin: „Powieść doroczna" jako źródło do historii wojska i sztuki wojennej. IV. 339. odp ow i ed ni e u wa g i m. s. wyróżniającym się wśród innych przede wszystkim wielkością środków pozostających w jego dyspozycji dano ziemię. E. 35—36.. Nova Series. zaufani księcia. ale używał do t ego rycerzy służebnych siedzących na jego ziemi. s. opartej zresztą na legendzie. Po wtóre. s. H. 893). s. . i to wojska zawodowego. a należeli do niej dostojnicy i świeccy. nie po wo ływał ich z ziemi. wywierający poważny wpływ na sprawy państwowe.O początkowych etapach rozwoju rosyjskiej sztuki wojennej". Ujęcie to jest niewątpliwie słuszne w odniesieniu do wszystk ich wojów. o ile drużynę „młodszą" uważać możemy za odpowiednik dzisiejszego wojska stałego. znanej dobrze w państwie ruskim 3 . cit. a nie na danych faktycznych. * Por. Nie najmował do t ego ludzi. cit. wykonywania wyroków.nemu cesarzowi. „młodszej" drużyny. według relacji Galia. Po pierwsze. 4 Jak wiadomo. „Monumenta Poloniae Historica". Sam książę był przecież naczelnym feudałem. in. Drużyna w ten sposób pojmowana jest oczywiście odpowiednikiem tzw.. Kronika Thietmara. K. skoro traktowano ich jako dar tak cenny 2 . Gall-Anonim: Cronica et gęsta ducum sive principum Polonorum. 1466.. O tych ostatnich pisze sam Dąbrowski następująco: „Książę . cit. 3 Por. 46. musimy pamiętać. t. Jedlicki. 48) i Z a k r z e w s k i eg o: op. M a l e c z y ń s k a : Historia Polski do r. 13. egzekutywy dla swoich rozkazów. Ł ow mia ń s ki eg o ( J . 325. w skład stałej rady przybocznej Bolesława wchodziło 12 dostojników.

Element ten w miarę postępu procesu feudalizacji kraju będzie stale zyskiwał na ciężarze gatunkowym.Materiały wczesnośredniowieczne". Możemy sądzić. I. 336 i nast. jest drużyna Swenelda. o ile chcą go słuchać wielcy wasale.ekow: op. s.. także D ą b r o w s k i : op. Drużyny podobne. s. 1 Por. 945). 1950. W obrazie ostatecznie ukształtowanej armii rycerskiej zdecydowanie na drugim planie stanął składnik sił zbrojnych. 306 i nast. Lichaczew. Składnikiem tym było ogólnokrajowe pospolite ruszenie. że spośród ludzi nie należących do klasy rządzącej nie wszyscy byli w równej mierze obciąże'• W dalszym ciągu niniejszej pracy przez drużyną będziemy rozumieć drużynę . którzy zresztą jako drużyna naczelnika wojennego wydzielili się już w okresie demokracji wojskowej. choć znacznie mniejsze. Bezpośrednio dowodzi on już tylko własną zmniejszoną drużyną. bardzo ważny w okresie wczesnofeudalnym. Wydaje się rzeczą niewątpliwą. dobrze uzbrojonymi i wyszkolonymi. Z niego właśnie utworzy się w głównym swym zrębie rycerstwo okresu rozwiniętych stosunków feudalnych. II. Rozbicie feudalne znajduje swój wyraz w strukturze wojskowej. G r i e k o w : op. posiadali też i inni mniejsi feudałowie — wielcy posiadacze ziemscy. Przede wszystkim wydaje się.. r. Por.. II. t. s. przekształconą w „oddziały nadworne".młodszą". Władca. których Sieciech przenosił ponad nobilów — feudałów 7.. cit. że nie obejmowało już ono wszystkich zdolnych do noszenia broni członków społeczeństwa. wyd. .ignobiles". Poza jego obrębem pozostawali w pewnym sensie panowie feudalni ze swymi drużynami i drużynnicy książęcy. Gąssowski: Cmentarzysko w Końskich na tle zagadnienia południo wej granicy Mazowsza.. Warszawa 1952.i stanowiących podstawy jego władzy. Armia składać się będzie wówczas z prywatnych wojsk. Ko ńskie. . dt. cit. D. ale niewątpliwie istniały one tutaj już wcześniej 8 . Do środków tych należała także drużyna (i. s. Archeo logicznym śladem takiej prywat nej drużyny na terenie Po lski mogą być stosunki zaobserwowane na cment arzysku w m. s.. J. Powieś? wriemiennych let. 7 G a l i : op. o tyle dysponujący całością sił zbrojnych. t. 68. Por. Moskwa 1950. w tym układzie rzeczy to już tylko „primus inter pares".Na terenie Rusi doskonałym przykładem drużyny prywatnej w połowie X w. występujących pod chorągwiami poszczególnych feudałów.. 890. Por. 4. też Gri. 39. Pospolite ruszenie wczesnofeudalne różniło się jednak poważnie od swego dawniejszego poprzednika. S. . Pierwszy ślad takich właśnie drużyn (nazwijmy je „prywatnymi" w odróżnieniu od drużyny książęcej) na terenie Polski widzieć by można w przekazie Galia o owych . 318 i nast. stanowili w ramach sił zbrojnych wczesnofeudalnego państwa. cit. element najsprawniejszy bojowo. s. poza drużyną księcia. 6453 (r. Por. W rezultacie tego stanu rzeczy feudałowie ze swymi drużynnikami. Nie na tym jednak koniec.. że stanowiło ono w prostej linii kontynuację dawnego zbrojnego ogółu ludności z czasów demokracji wojskowej 9.

Wydatny udział polskiej wczesnofeudalnej ludności miejskiej w wysiłku wojennym całego społeczeństwa ustalił w przekonywający sposób H. lecz wybrańcy powoływani w różnym stosunku liczebnym do ogółu ludności. Niezależnie od tego stanu rzeczy potrafimy zaobserwować inne jeszcze zróżnicowania w obciążeniu ogółu wczesnofeudalnej społeczności obowiązkami służby wojskowej. a przede wszystkim zaczątki miast — podgrodzia.Studia wczesnośrednio wieczne". które w porównaniu z Polską pozostawało wówczas na nieco niższym stopniu rozwoju społecznego. G. s.. gdzie wszędzie odkryto domy jedno rodzinne. Na ślad tych zróżnicowań naprowadza znany przekaz Herborda o złagodzeniu przez Bolesława Krzywoustego powinności ciążących na Pomorzanach z racji ich zależności od księcia polskiego n . Z sytuacją stwierdzoną na obszarach pomorskich w początku XII wieku można się było prawdopodobnie spotkać w granicach kontynentalnych ziem polskich kilkadziesiąt lat wcześniej. 1 Herbord: Dialogus de vita Ottonis episcopi Babenbergensis.. 326. J a ż d ż e w s k i : Charakterystyka wczesnośredniowiecznych warstw kulturowych w wykopie głównym w Gdańsku. cit. 403 i Griekow: op. J. . t. XX. s. R. Scriptorum t. III. Warszawa 1953. 208 i nast. Łowmiański10 . Ślady analogicznych stosunków w państwie karolińskim stwierdzamy w źródłach fran końskich zestawionych i wykorzystanych przez F r a u e n h o l t z a : op.. Po otrzymaniu ulg winni byli mieszkańcy Szczecina dostarczać na wezwanie Bolesława jednego zbrojnego na dziesięciu ojców rodzin. Hannower 1868.. cit. Por. Warszawa—Wrocław 1955. można by powiedzieć jednego zbrojnego z dziesięciu dymów 12. gdzie są wzmianki o analogicznym stanie rzeczy na Rusi. Pertz (opr. s. też Rybaków: op. Łowmiański: Podstawy gospodarcze formowania się państw słowiań skich. dotyczy on jednak Pomorza. Dąbrowski w pracy cytowanej jest zdania. w których miały swoją siedzibę organy ad minist racji terytorialnej. Wynika z tego. że na Pomorzu w po czątku XI wieku jedna chata była zajęta przez jedną rodzinę. że obie powinności związane były bezH. na których władza książęca ma zapewnione najszybsze i najsprawniejsze wprowadzenie w życie swych dyspozycji. Szczecin). s. 739. Z natury rzeczy na wojnę ruszali najczęściej wojownicy z takich terenów. Musimy wreszcie poświęcić nieco uwagi służebnościom dobrze znanym ze źródeł pisanych pod nazwą „stróży" i „ naroku". Por. 30 „MGH". 1 0 . K. wyd. Poprzednio oczywiście ciężar ten musiał być bardziej dokuczliwy. Kópcke). Pogląd ten znaj duje poparcie w wynikach prac archeologicznych prowadzonych na terenie gro dów pomorskich (Gdańsk. cit.ni obowiązani służby wojskowej. Tereny te to okolice grodów. że przynajmniej w pewnych okolicznościach na wyprawę wojenną stawali nie wszyscy mężczyźni zdatni do noszenia broni. np. 75 i n. II. 1 2 Przez wprowadzenie tu terminu „dym" przyjmujemy. Przekaz Herborda odnosi się wprawdzie do czasów znacznie późniejszych niż okres Chrobrego. s. Wolin.

Koszt ekwipunku wojennego zwiększał się szybko przekraczając możliwości materialne ludności chłopskiej. Bujak: Narok.. Za jeden z zasadniczych argumentów przemawiających przeciw hipotezie Wojciechowskiego uważa Bujak fakt znacznego oddalenia wsi narokowych od odpowiednich grodów. Przeciwne st anowisko zają ł F. gdy zadania wojenne powierzano wyłącznie wojownikom z profesji. w Ko ńskic h pr zez G ą s s o w s k i e g o : op. in. 3. nie t ylko wolną/ lecz i zależną. 58—74.. i to aż do najnowszych czasów. który mógł niekiedy do prowadzić nawet do ustawowego rozbrojenia klasy upośledzonej. Narok istniejący. stosunki zaobserwowane na cment arz ysku z XI w. Wojc i e c h o w s k i m: Momenty terytorialne organizacji grodowej w Polsce piastowskiej. O stosowaniu tej zasady w okresie wczesnofeudalnym świadczyć się zdają m. Warto jednak przypomnieć.MGH". Obowiązek udziału w wo jnie zwany „wy prawą" i „pogonią" obejmowa ł przy t ym w zasadzie całą ludno ść osiad łą. w wieku XIII posiadał charakter zbliżony. Leges. 194). cit.. . czy to u nas. cit. że równolegle z rozwojem t echniki wzrast ały wymagania w dziedzinie uzbro je nia. w Niemczech już w w. „Studia nad Historią Prawa Polskiego pod redakcją O. XII (prawo Fryderyka I z 18 IX 1156 r„ Constitutio de pace tenenda. Oczywiście znaczenie tego odłamu siły zbro jnej. rzemieślników od warsztatu. dla której ograniczano powoływanie pod broń całej zdolnej do broni ludności kraju. była chęć uniknięcia strat materialnych związanych z oderwaniem rolników od ziemi. wyd. w Polsce. Dużą rolę wreszcie musiała odegrać chęć dysponowania jak najsprawniejszym narzędziem wojny. I. s. Boretius. obowiązująca całą ludność i początkowo wykonywana zapewne w formie straży warowni. Hannower 1893. poczynając od XII wieku została w przeważającej części zamieniona na daninę. Władzy feudalnej dogodnie było dysponować siłą zbrojną nie związaną z ludnością miejscową. z tym zastrzeżeniem. z. Straty te. " Po wszechne po spo lit e rusze nie istn ia ło wed ług D ąbro wsk iego: op . s. że osady naroczników obowiązane były dostarczać załóg ustalonym twierdzom. 69—99. ale w XII i XIII. a nawet w początkach XIV w. Stróża. r Poiskie siły zbrojne '' o 13 . t. Z tego stanu rzeczy wynikało oczywiście większe obciążenie służbą wojskową naroczników niż mieszkańców innych osiedli14. Constitutiones t. s. Ciekawe uwagi na temat upadku powszechnego po spo lit ego ruszenia i ro zwo ju rycerst wa zawiera cyt o wana praca Frauenh o l z a : op. 887—888. nie tylko w X i XI w. 95.. Lwów 1924. Dąbrowski: op.pośrednio lub pośrednio ze służbą garnizonową w grodach. ci t. IV. cit. malało nieustannie i to w wyniku szeregu przyczyn. z. Balzera". Za jedną z* najważniejszych uznać wypada wzrost antagonizmów kla sowych w ramach rozwijającej się formacji feudalnej.. bynajmniej nie zawsze najbliższym 13 . chociaż autor jej nie zawsze dostrzega ekonomiczrjospołeczne podłoże sprawy. a nie ulega wątpliwo ści. t. 1.. Musimy prz y t ym pamięt ać. że tworzenie załóg z element ów obcych jest zjawiskiem pospolit ym w dziejach sztuki wo jennej. przynajmniej teoretycznie. U podstaw wspomnianej zasady leży. Taki stan rzeczy zaistniał np. w interpretacji naroku idzie za Z. interes klasowy. s. Lwów 1925. godzące znów w interesy klasy uprzywilejowanej. s. rzecz jasna. A. Dalszą przyczyną. 887—888. czy też u naszych sąsiadów. w miarę potrzeby.. „Badania z Dziejów Społecznych i Gospodarczych". VIII. choć już w stanie schyłkowym. nie groziły. że armia złożona z zawodowych i dobrze uzbrojonych wojów przewyższała pod każdym względem (z wyjątkiem liczby) armię sformowaną w przewadze z ludzi wzywanych pod broń na krót ko.

że znaleźć w niej można wiele stwierdzeń posiadających pełny walor i w od niesieniu do terenów Polski. gdy zależało na czasie. W rezultacie już w czasach Chrobrego. dzieliły się na piechotę i kawalerię. zawierają dużo materiału porównawczego dla studiów nad polskim wczesnym średniowieczem. cit. a więc z elementu dobrze uzbrojonego i znacznie lepiej wyrobionego bojowo niż ogół pieszych wojowników. raz po raz działania wojenne prowadzono wyłącznie oddziałami konnymi. Siły zbrojne w państwie pierwszych Piastów. Zagadnienie powstania i rozwoju kawalerii w wojskach Europy wczesno średniowiecznej obszernie i przekonywająco omawia F r a u e n h o l z : op. I. Nie spotykamy śladów masowego Z wyjątkiem tylko pewnych ludów stepowych. s. podobnie zresztą jak w całej niemal ówczesnej Europie 15 . Zwłaszcza stosunki w państwach karolińskich. nie ulega jednak wątpliwości. Wymowną ilustracją tego stanu rzeczy jest twierdzenie Ibrahima. Wojska Polski wczesnofeudalnej składały się w ogromnej przewadze z elementu etnicznie rodzimego. Kowalski.. N a d o l s k i : op. W przeciwnym wypadku do głosu przychodziła piechota 17 . 1 5 . Do zagadnienia tego powrócimy w rozdziałach poświęcanych strategii i taktyce. obszer nie przez Frauenholzia omówione. 1 6 Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów slowiańskic)i w przekazie Al Bekriego. 50. t. cit. 3. 59—74. Analogie te są dotychczas sto sunkowo słabo uwzględniane przez polską literaturę przedmiotu z oczywistą szkodą dla jego znajomości. Drużynę Mieszkową opisaną przez Ibrahima uważam za wojsko konne. Składała się ona z drużynników książęcych oraz możnowładców feudalnych wraz z ich drużynami. w okresie wczesnofeudalnym. których wojska składały się może tylko z konnicy. „MPH". której główny zrąb stanowili woje z powszechnego pospolitego ruszenia. Drużynnicy-kawalerzyści byli przy tym w Polsce wczesnopiastowskiej elementem najłatwiejszym do szybkiego zmobilizowania i równie szybkiego użycia w odpowiednim kierunku. Por. cit. Z tego powodu stosowanie do obu tych krajów metody porównawczej nie powinno budzić zastrzeżeń. a tym bardziej w czasach późniejszych. T. też N a d o l s k i : op. że jedna setka Mieszkowych drużynników równa się dziesięciu secinom innych wojów 1 G . a prawdopodobnie też i w czasach późniejszych przewaga liczebna była po stronie piechoty. Por. Kraków 1946. gdy w grę wchodziły operacje o dalekim promieniu działania i gdy nie przewidywano oblężenia. choć mniej liczna.2. s. 94 i nast. długotrwałej obrony miejsc warownych ani też walk w terenach leśnych. s. odgrywała rolę bardzo poważną i w miarę upływu czasu coraz to poważniejszą. 94— 98. górskich i bagnistych.. wyd. 1 7 Polskie działania kawaleryjskie w czasach Chrobrego i w późniejszych znaj dują niejednokrotnie odbicie w źródłach pisanych. Oczywiście trzeba przy tym pamiętać o specyfice obu krajów (relikty rzymskie we Frankonii). tj. Miało to oczywiście miejsce wówczas. Praca jego dotyczy wprawdzie Niemiec. W czasach Chrobrego. Frankonia Karolingów i Polska pierwszych Piastów znajdowały się najprawdopodobniej na podobnym etapie rozwojowym procesu dzie jowego.. NS. s. Kawaleria.

cit.. V. cit. 12. Jednym z najtrudniejszych zagadnień z zakresu organizacji sił zbrojnych Polski wczesnofeudalnej jest sprawa tworzenia w ich ramach określonych jednostek taktycznych. s. A. Cudzoziemcy pojawiali się w wojskach polskich X—XI wieku rzadko. I. 25 Ibid.. 1 8 . VII. 623. 28 G a l i : op. 158—161. Wiele przemawia za tym. VII. 28 Ibid. 128. 150. r.. 501. VII. którzy porzucili swój kraj pod przymusem. „Materiały wczesnośredniowieczne". Odrębne zagadnienie stanowią oddziały cudzoziemskie współdziałające z Polakami jako sojusznicy. s. wyd. VIII.. Thietmar np. III. Bielowski. 37. A. I. 23. s. Sobiebor Sławnikowic. III. przez co procent elementów etnicznie obcych w obrębie wojsk polskich mógł ulegać pewnemu zwiększeniu. s. t. 404. s. że takie jednostki istniały. s. 621. cit. te ż Powiest' wriem. służący w drużynie Chrobrego 19 .. 23 Rybaków: loc. 2 2 T h i e t m a r : op. gdzie zjawiska tego rodzaju występują często 18 .. s. 72: III. 149. Granice były niewątpliwie bardzo płynne. 29 Ibid. s. 1. III. 22. 1949. jako sojusznicy zjawili się w tymże roku pod Kijowem Pieczyngowie 22. s. Jak wiadomo. rekrutowali się oni zazwyczaj z ludzi. 20 K. Por. I. III. cit. s. 331.. VI. 1018 ciągnęli z Chrobrym na Ruś Niemcy i Węgrzy. 553. 1949. W tym charakterze przybyli Czesi na pomoc Mieszkowi w wojnie z Wichmanem 21 .MPH" : t.. s. 23. Jażdżewski jest skłonny widzieć w cmentarzysku lutornierskim miejsce pochówku takiej właśnie obcoplemiennej grupy drużynnej 20 .. Takimi uchodźcami byli: Niemiec Eryk. Griekow: op. K. .. s. II. s. przybywali prawdopodobnie w granice państwa polskiego w otoczeniu swych drużynników.. s.cohors" 28 i „agmen" 29. Jażdżewski: Cmentarzysko wczesnośredniowieczne w Lutomiersku pod Łodzią w świetle badań z r. 4. 148 i 149. I.. cit. 20. Mówią o nich wyraźnie źródła pisane określając je różnymi nazwami łacińskimi: nazw tych dotychczas nie potrafiliśmy jednak rozszyfrować. 46. 24 T h i e t m a r : op. s. B. Lwów 1864. . s. Rybaków słusznie podkreśla trudność odróżnienia takich sprzymierzeńców od najemników 23 . Gali wymienia: . 303. 97. 21. s. 141. 493. w przeciwieństwie do Rusi. III. Warszawa 1951. 36. 16. 151. Uchodźcy wybitniejsi. 5..I!) zaciągu obcoplemiennych najemników. Rybaków: op. w r. „acies" 27. s. Thietmar: op. V. książęta i możnowładcy. 22. 2 1 W i d u k i n d : Res gestae Saxonicae. 340 i nast. 59. takim też zapewne Światopełk ruski w czasie swego wygnania. 69. przebywający w Polsce po katastrofie libickiej. 27 Ibid. s. 6526 (1018). let. 23. cit. 303. 32. używa terminów „legio" 24 i „phalanx" 25.legio" 26. 46—47. I. cit. s. 1 9 Por. Por. t.

Wszystkie przytoczone tu liczby zbrojnych są dziesiętnymi wielokrotnościami trzech. II. Śla dy or ga nizacji d z i e s i ęt n e j w o j s ka z na n e s ą t eż w ź r ó d ła c h r u s k i c h. 3 1 Por. P or .. że obok podziału dziesiętnego odgrywał jakąś rolę podział trójkowy. Batowski). 2. których kilka składałoby się na „legion". Istnieje szereg argumentów przemawiających za takim ujęciem. Książę Warcisław przyjął chrzest z 300 drużynnikami38 . Wojciechowi jako eskortę 30 wojów 35. cit. 35 84 . popr zedni. 46. od miennie Z a k r z e w s k i : op. cit. Wielmoża pomorski spod Kamienia wodził z sobą poczet złożony z 30 jeźdźców 39 . że podstawę organizacji wojska stanowił system dziesiętny31 .. 209. większą setka (acies?). 1. „Legion" uznano za jednostkę nadrzędną obejmującą kilka „szyków".. oznaczają — choć może nie zawsze — stałe jednostki o mniej więcej zdefiniowanej sile liczebnej. Adalberti Martyris. III. t. Hofmeist er.. 188—189. 89 T h i e t m a r: op. cit. cit.. s. W porównaniu tym można by dopatrywać się śladu dziesiętnego podziału ówczesnych wojsk polskich. 13. Poza tymi. 30 Ibid. drużyna Warcislawa składała się z 500 wojów. 130. II. t. 33 R elacja Ibrahi ma: loc. s. Polska literatura naukowa próbowała. cit. s. Nazwy pozostałe należałoby uważać za odpowiednik polskiego „hufca". przyp. Najmniejszą jednostką byłaby wówczas dziesiątka. Lwów 1864. Kor z on: op. W czasach Krzywoustego wojska polskie dzieliły się już według zasad Por. 87 G a l i : op. Być może.. „MPH". IV. 38 Die Priifeninger Vita des Bischofs Otto v. Bielowski (opr. że drużynnicy Mieszka podzieleni są na oddziały i że ich jedna setka równa się dziesięciu setkom zwykłego wojska 33. co jest zjawiskiem częstym w dziejach sztuki wojennej *-. armia mongolska. I. które nas tu interesuje. wyd. przyp. s. s. co najmniej sześć. warto znów zwrócić uwagę na relację Ibrahimową. 180.. trudno jednak nad tymi stosunkowo licznymi przekazami przejść do porządku dziennego. Przyjmuje się przy tym. I. które przytaczają cytowani powyżej autorzy. „Denkmaler der Po mmerschen Geschicht e". A. jest to przypadkowy zbieg okoliczności. cit. wyd. 36—37. Bamberg. 82 Na tej zasadzie zor ga nizowana była np. Możliwe. cit. że spośród tych terminów jedynie tylko „legio" i „acies" posiadają znaczenie. 2. Otto III otrzymał w Gnieźnie 300 pancernych 36 . Chrobry dał św. wg Herb o r d a : op. Określają one raczej człony uszykowania bitewnego. 2. C a n a p a r i u s : Vita et passio S. Drużyna Mieszka liczyła 3000 głów 34 . w oparciu o przekazy Galia. 23.. cit.Wydaje się. Takiej samej ilości zbrojnych domagał się od Bolesława Krzywoustego Henryk V 37 . s. M H e r b o r d : op. Gryfia 1924. może dziesięć30.. cit. A. 36. K u k i e ł : op. z da n i e O s k i n a : o p . która mówi. ustalić stosunek pomiędzy „legionem" i „szykiem" (acies). J. A. II. 6. s.

403.. s. s. a może i feudałów z ich drużynami 41 . który skłonny jeste m uważać za ko nt ynuację dawniejsze j drużyny. Z zagadnieniem podziału sił zbrojnych Polski wczesnofeudalnej łączy się ściśle sprawa ich ogólnej liczebności. 96—97. 423. s. 22. ale prawdopodobna. 42 40 . II (komentarz D. Dotychczasowe badania niewiele na tym odcinku wyjaśniły. T h i e t m a r : op. t. 500 Węgrów oraz zapewne z jakiejś nie znanej ilości ruskich stronników Swiatopełka (Pieczyngowie działali oddzielnie). a więc przynajmniej 2000—3000 ludzi. dysponującego nad Bugiem w przybliżeniu liczbą co najmniej 4000 zbrojnych (część jego wojsk działała przeciw Pieczyngom). W czasach Chrobrego zasada ta obowiązywała według wszelkiego prawdopodobieństwa powszechne pospolite ruszenie. że wg Rybak owa: op. 11 Można się domyślać.. cit. że książę polski musiał dysponować kilkakrotnie większą liczbą stałego wojska. czy też zawsze skupiała się przy osobie księcia. 32. Wyjąwszy książęcy szyk nadworny (acies curialis). że podana przez Ibrahima liczba 3000 wojowników jest dla drugiej po łowy X i początku XI wieku nie tylko możliwa do przyjęcia. Stosunkowo łatwiej poradzić sobie możemy z siłą liczebną drużyny książęcej. 362 (komentarz do s. co zresztą jest zupełnie zrozumiałe wobec bardzo szczupłych danych. czy była ona częściowo rozlokowana po prowincjonalnych grodach i podporządkowana zarządzającym nimi urzędnikom. jak sądzić można. Do sprawy tej powrócimy jeszcze w jednym z dalszych rozdziałów. 23. t. Te ostatnie składały się z 300 Niem ców. pozwalają ocenić liczebność tych sił na około 2000—5000 zbrojnych 43 . t. 621. Czy podziałem tym objęta była drużyna książęca. drużyny niektórych książąt ruskich dochodziły do 3000 ludzi. co łącznie dawałoby znów około 1000 żołnierza. 96. „Rocznik Wołyński". Lichaczewa). III. Powiest wriem. Warto dodać. siłami złożonymi przeważnie z kawalerii. 1933. Zależało to oczywiście od tego.terytorialnych l0. W wy prawie kijowskiej polskie oddziały musiały kilkakrotnie przewyższać liczbą towa rzyszące im posiłkowe wojska cudzoziemskie. liczącej 1000 głów. Jakimowicz: Szlak wyprawy kijowskiej Bolesława Chrobrego w świetle archeologii. Również rezultaty niektórych operacji wojennych prowadzonych przez Chrobrego.. 6523—6526 (1015—1018). 151. z żołnierza zawodowego 42 . 1016). Por. VI. że w ramach podziałów terytorialnych istniał podział dziesiętny czy też trój dziesiętny. Por. s. 623. cit. niezbędną dla doszczętnego rozbicia w jednej jedynej bitwie doborowej armii Jarosława. Por. ibid. R. jakich dostarczają wszelkiego rodzaju źródła. 5. G a l i : op. I. Fakt odstąpienia Ottonowi 300 drużynników świadczy niedwuznacznie. W skład tej kawalerii wchodziły oprócz właściwej drużyny książęcej także i drużyny feudałów. let. r. 80. S. cit. trudno powiedzieć.. III. 31. VIII. Po dodaniu 3000—4000 Polaków uzyskalibyśmy silę 4000—5000 wo jowników. musiał Chrobry dysponować zdecydowaną przewagą liczebną. s. r. s. III. s. Wydaje się. 43 Dla zdobycia pierwszym szturmem Lubuszy i wycięcia jej załogi. 149.

. przypis 1231. cit. norma 1 : 10 obowiązywała w Niemczech w początkach X w. oczywiście nie pominął stosunków karo lińskich. który teoretycznie mógł być powołany pod broń. jednak wg Frauemholza: op. Jak wiadomo. że poprzednio jednego zbrojnego musiała dostarczyć ilość dymów mniejsza niż dziesięć 46 . uważa jednak.. s. Ibid.. ale pozostaje tylko hipotezą. Z powyższych uwag wynika. w g Ł o w m i a ń s k i e g o : o p . s. Jasny stąd wniosek. które można przedstawić w sposób następujący: a) W miarę rozwoju organizmu państwowego i postępującego wraz z nim klasowego zróżnicowania społeczeństwa zwiększają się możliwości majątkowe przedstawicieli klasy uprzywilejowanej (w naszym wypadku — feudałów). a nawet ona wydaje się za wysoka . 2 3 4 i przypis 1231.. Krzywousty zażądał od Pomorzan jednego zbrojnego z dziesięciu rodzin. Łowmiańskiego. 4łi P o r . 234—236. I I .w porównaniu z mo żliwościami majątkowymi społeczeństwa plemiennego". liczba ta b yła prz y t ym w różnych latach zmienna i zależna nie tylko od ilości ziemi posiadanej przez po szczególnych mieszka ńców. Po Ł o w m i a ń s k i : op. Krzywousty stosował tę zasadę wobec Pomorzan jako wynagrodzenie za przyjęcie chrztu. Bylibyśmy w stanie obliczyć co najwyżej maksymalny potencjał ludzki. Tak też przyjmuje H. lecz nawet i od uro dzaju. z których w yst awia no jed nego zbro jnego . to kwestia liczebności ówczesnych sił zbrojnych pozostawałaby w dalszym ciągu otwarta. . c i t . Siła ta musiała oczywiście pozostawać w pewnej proporcji do stanu zaludnienia Polski wczesnopiastowskiej. 1 125 000 mieszkańców odpowiada 187 500 rodzin (za Łowmiańskim przyjmujemy rodzinę składającą się z sześciu osób).Znacznie trudniej określić siłę liczebną całego wojska obejmującego łącznie drużynę książęcą. w państwach karolińskich liczba dymów. cit.. ale i o nim bardzo mało możemy pbwiedzieć.. według której ludność w Polsce X i XI wieku miałaby dochodzić do 1 125 000 (4—5 mieszkańców na 1 km2 )44. wzrasta koszt wystawienia pełnowartościowego wojownika. H e r bo r d : o p . b) Równolegle. normie tej odpowiadałoby więc około 18 000 ludzi możliwych do zmobilizowania na terenie Polski wczesnośredniowiecznej. wzrastają wymagania techniki wojennej i co za tym idzie. a raczej nawet ulegają redukcji takież możliwości przedstawicieli klasy upośledzonej. można ją więc uważać za typową dla społeczeństwa wczesnof eudalnego. . jest bardzo sugestywna. Przede wsz yst k im zas ada pobor u jed ne go wojo w nika z dziesięciu dymów nie może być uważana za obowiązującą w Polsce normę. c i t . Ci ostatni stają na wezwanie władcy osobiście i to zazwyczaj na czele własnych pocztów zbrojnych. była mnie jsza (1—6 ). że tylko norma najniższa (1 : 6) może być porównywana ze stosunkami doby formowania się państwa. Ł o w m i a ń s k i : op. Łowmiański45 . przynajmniej na interesującym nas tutaj odcinku dziejowym. ale nie zwiększają się. Gdybyśmy ją jednak przyjęli. s. 3 0 . c) Zasada składkowego ekwipowania wyruszającego na wyprawę woja odnosi się niewątpliwie do ludności klasowo upośledzonej. a nie do feudałów.. s . 75 i nast. A jednak pogląd ten nie wydaje się w pełni zadowa lając y. że ilość dymów składających się na wystawienie jednego zbrojnego musiała zwiększać się w miarę wzrostu 15 44 . cit. 244. drużyny feudałów i powszechne pospolite ruszenie. Ocena H. Pogląd ten wydaje się budzić zastrzeżenia.

6. że wbrew zdaniu Łowmiańskiego właśnie w warunkach społeczeństwa przedpaństwowego przeciętny woj mógł się swobodnie uzbroić własnymi środkami. Teoretycznie możliwe do zmobilizowania siły zbrojne Rzeszy Niemieckiej w XII—XIII w. 318 na tejże stronie). Ich zdanie mogło zaważyć na przebiegu operacji wojennych i zabiegów politycznych 49 . cit. ale to nie wchodzi już w zakres niniejszej pracy. VII. wg F r a u e n h o l z a : op. 9. nie korzystając z pomocy swych współobywateli.L\"-5 wtóre. s.. tworząc w ten właśnie sposób powszechne pospolite ruszenie. a nawet i duchownych. 48 Sprawowali też przy tym. zgodnie ze zwyczajem epoki. Powszechne pospolite ruszenie epoki feudalizmu jest tylko stale słabnącym echem tych wielkich armii. s. obejmujących rzeczywiście wszystkich zdolnych do noszenia broni członków społeczności. 92 i nast. s. nawet na obszarach nią objętych nie wszyscy i nie wszędzie podlegali jej w równej mierze. 395 (por.. np. cit. Inna rzecz. VI. można sądzić. s. Por. cit. Niewiele wiemy. 47 Autorzy radzieccy obliczają. łączącego się z zaostrzeniem zróżnicowania klasowego. w ty m 30 00 0 wła ści wego rycerstwa. zdolną do walki ludność męską.. . 479. cit. W ten sposób powstawały silne liczebnie armie ludów żyjących na etapie demokracji wojennej. a jednocze śnie urzędy dwor skie.. O s k i n : op. Starsza drużyna. Zjawiska te starałem się omówić na początku niniejszego rozdziału. chyb a przesadn ie n a 150 000 ludzi. funkcje najwyż szych urzędników cywilnych. Thietmar: op. najwybitniejsi możnowładcy feudalni przebywający przy boku władcy wpływali niewątpliwie na jego decyzje także i w dziedzinie spraw wojennych. też przyp. 49 Por. Naczelna władza wojskowa spoczywała oczywiście w ręku księcia. że siły zbrojne powoływane pod broń przez książąt ruskich dochodziły do 50 000. s. Wydaje się. jak przedstawiało się to grono możnych w czakosztów pełnego uzbrojenia i zarazem w miarę utrwalania organizacji państwowej. że ogólna liczba zbrojnych powołanych jednocześnie na wojnę mogła dochodzić w czasach pierwszych Piastów co najmniej do kilkunastu tysięcy ludzi. Odgrywali oni rolę jakby dzisiejszego sztabu generalnego połączonego z ministerstwem wojny 48. wojownicy z profesji) oraz z kilkakrotnie liczniejszej piechoty (pospolite ruszenie). oczywiście w wypadku wojny obronnej prowadzonej w obrębie własnych granic lub też na terenac h do nich przylegających 47. oni reprezentowali swego władcę w poselstwach mających na celu zawarcie pokoju czy rozejmu albo też wypowiedzenie wojny. ale i pozostałą. Rybaków: op. Nie wykonywał on jej jednak sam. że w razie poważnej potrzeby obrony kraju (lub raczej jego części) przed najazdem wzywano pod broń nie tylko owych wybrańców. Spośród nich wybierał książę dowódców dla samodzielnych oddziałów wydzielonych. W każdym razie wydaje się. rachuje Prauenhol z: lo c. że mobilizacja taka nie ogarniała na pewno nigdy całego państwa. cit.. Odrębną kwestię stanowi organizacja dowództwa. 36—37. Karolingowie dyspo nowali armiami złożonymi z 5000—10 000 konnicy (drużyny. 404..

24 sach Chrobrego. Wszyscy ci funkcjonariusze wojskowi musieli mieć mniej lub bardziej ściśle sprecyzowany zakres kompetencji. 59. Należy pamiętać. a bywał w razie potrzeby dowódcą „legionu". 553. 501. 97. VII. Na czele takich grup występował parokrotnie.. Powiest wriem. syn Bolesława Mieszko 52. — W ogóle jednak nie można traktować organizacji dowództw w wojskach wczesńofeudalnych z dzi siejszego punktu widzenia. s. członkiem „starszej" drużyny musiał być też Stoigniew. 1004 dopiero na rozkaz Chrobrego. r. towarzyszył Chrobremu co najmniej w dwóch kampaniach (nadodrzańskiej w r. s. Mieszko Bolesławowie nie chce pertrak tować z Niemcami bez wiedzy ojca. który w czasie kilkuletniego pobytu w Polsce mógł należeć do bliskich współpracowników Bolesława. s. s. Pierwszym znanym w źródłach wojewodą polskim jest Sieciech. gdzie wojewoda znany był dobrze w okresie współczesnym Chrobremu 51.. spełniając w czasie ich trwania ważne funkcje nie tylko polityczne. I. Por. VII. O zdyscyplinowaniu tym świadczą choćby owe ograniczenia samodzielności Ibid. t. znany ze swego posel^ stwa do Niemiec w r. 7. 1018). 497—499. Thietmar: op. 5 1 Por. s. VII. 23. Nie wiemy. 6526 (1018) t. 493. przede wszystkim godność wojewody.. VII. W skład „starszej" drużyny wchodzili także i możnowładcy kościelni. 50 . s. można dopatrzyć się w źródłach dowodów niewątpliwego zdyscyplinowania istniejącego w wojskach Chrobrego. administrował za razem okręgiem grodowym. s. Oprócz naczelnego dowództwa istniały dowództwa samodzielnych grup operacyjnych. Choć ówczesne pojęcie karności wojskowej różniło się oczywiście znacznie od dzisiejszego. r. 623. Poczynając co najmniej od r. 15. czy istniały w czasach Chrobrego określone godności dostojników wojskowych. których nie mogli powziąć bez zgody naczelnego wodza53. VIII. np. Za ich istnieniem przemawiają analogie ruskie. let. dt. s. 96. I. 52 Th i et mar: op. 33. że udział łacińskiego duchowieństwa w wojnach był w tym czasie rzeczą powszechną. Trzeba ponadto wspomnieć o Śobieborze Sławnikowicu. 1015 i kijowskiej w r. łączenie kilku funkcji cywil-* nych i wojskowych na porządku dziennym. Dalsze miejsca w hierarchii wojskowej zajmowali zapewne dowódcy poszczególnych jednostek („legionów" i „szyków") oraz dowódcy grodów. 20. 17/s. na czele załogi grodu i pospolitego ruszenia zebranego w powierzonym sobie okręgu wyruszał w pole. 1015. Istniały w każdym razie decyzje. Potężnym feudałem. Jeden z nich. 6524. (1016). 17. 1013 poważną rolę od* grywał w nim następca tronu Mieszko Bolesławowie. Zasady jej były płynne. VI. jeśli . 337. ale i wywiadowcze 50. Gdy był do tego możnowładcą feudalnym (a tak się zwykle zdarzało) i zaufanym księcia. Por. dt. VII. ibid. dowodzący paro^ kroliiie oddzielnymi grupami operacyjnymi. mógł się znaleźć jednocześnie w gronie starszej drużyny. jak to wyżej wspomniano. opat Tuni. 493. 53 Garnizon Budziszyna kapituluje w r. Dowódca grodu np.

. np. 54. przyczyniał się w bardzo poważnej mierze do zneutralizowania przewagi liczebnej i materialnej. cit.. W obrębie pospolitego ruszenia poziom wyszkolenia indywidualnego musiał być bardzo nierówny. 135. r>5 Por. 57 Por. oczywiście znówr przede wszystkim w obrębie drużyn. cit. Różnica ta jest. w dużej mierze rezultatem rozbieżności. cit. w wyniku czego Rzesza w początku XI w. przyp. Można też przytoczyć pewne argumenty przemawiające za istnieniem we wczesnofeudalnym wojsku polskim jakichś form wyszkolenia zespołowego. s. :6 ' Por. słuszne uwagi K u k i e ł a: op. Źródła nie przekazały nam w każdym razie ani jednej wiadomości o złamaniu dyscypliny w wojskac h polskich Chrobrego 54 . mar: 07). ograniczenia. Rozwój feudalizmu był bardziej zaawansowany w Niemczech niż w Polsce. Za przekroczenie dyscypliny karano. Jeszcze w sto lat po Chrobrym. Wymagania te dotyczyły w pierwszym rzędzie wojowników z zawodu. VI. Jak przedstawiać się mogło wyszkolenie wojowników polskich w początku XI wieku? Czy znano wówczas jakieś formy szkolenia zbiorowego. jakie istniały pomiędzy obydwoma sąsiednimi krajami na polu rozwoju społecznego. 91. groził Krzywousty dowódcom głogowskiego grodu śmiercią. ibid.. czy też zadowalano się uzyskiwaniem osobistej sprawności przez każdego woja z osobna? Trudno odpowiedzieć na te pytania wobec milczenia źródeł bezpośrednich. iVł .poszczególnych dowódców na rzecz księcia. s. a więc drużynników książęcych i możnowładczych. że istniały pewne tradycją ustalone normy sprawności fizycznej. 22. 1013 posiłkowe oddziały Pieczyngów. ale także wszystkich jeźdźców i wszystkich koni pomiędzy sobą. gdy karność w wojskach wyraźnie osłabła. 345 (tragicznie zakończona samowola Thiedberna). Ten stan rzeczy. na ogół przestrzegane. Pieczyngowie burzący się na wyprawie ruskiej gardłem opłacili podniesienie buntu 57 . s. Możemy się jednak domyślać. a zarazem wojskowej. •"•s G a l i : op. Bez tego zgrania oddział pozostanie tylko i wyłącznie konną hordą. że nie może być mowy o dobrym i sprawnym oddziale kawaleryjskim bez należytego zgrania nie tylko każdego poszczególnego jeźdźca z koniem.. III. natomiast wyraźnie wspominają. jaka istniała po stronie niemieckiej 56 . których wymagano od każdego zbrojnego. 6. 8. gdyby wbrew otrzymanym rozkazom poddali twierdzę cesarzowi 58. korzystny dla Polaków. niezdolną do zespołowego działania. że ówczesna armia niemiecka była daleka od pożądanej karności 55 . Por. 7. jak sądzić można. i et. które były. Jest rzeczą wiadomą. VI. wykazywała już wyraźne ślady rozbicia feudalnego oraz wynikającej zeń anarchii i wybujałego zindywidualizowania w obrębie sił zbrojnych. Zbuntowały się natomiast w r. 445. s.

Por. 1! " Szkolenie. . a przede wszyst kim pr zez udzia ł w ło wach. s. Powieś? wriem. t. „Pouczenie". cit. wspólnej służby wojennej. 162. zwłaszcza indywidualne. Pozostaje natomiast kwestią otwartą.).26 a zwłaszcza do walki wręcz w otwartej bitwie59. sko ki. Por. mogło być w wielkiej mierze zastąpione przez udział w ró żnego rodzaju zawodach (biegi. czy oddziały konnej drużyny wczesnopiastowskiej zgranie takie uzyskiwały tylko w drodze długiej.. s. 12. 77. celowych zabiegów szkoleniowych 60. s. na któr ych po sługiwano się t ak ą samą bronią jak na wojnie i które ze względu na ówczesną zwierzynę łowną mało różniły się od wyprawy wojennej. let. dt.. 61. " > B Bardzo ciekawe uwagi na ten temat podaje Frauenholz: op. czy też w wyniku specjalnie stosowanych. 11. I. st rze lanie do celu it p. II. też G a l i : op.

ROZDZIAŁ II UZBROJENIE I ZAOPATRZENIE 1. Miecze noszono w pochwach drewnianych. Materiały te. uzupełnione wiadomościami zaczerpniętymi ze źródeł pisanych i poparte analogiami z krajów sąsiednich. Najlepiej znamy broń zaczepną. zazwyczaj prosty. jakimi posługiwali się wojownicy pierwszych Piastów 1 . ciężką głowicę i jelec. Dzięki badaniom archeologicznym dość dobrze znamy niektóre dziedziny uzbrojenia używanego w Polsce wczesnofeudalnej. nie tyle ze względu na zdobienie rękojeści. maczugi i proce) odgrywały prawdopodobnie rolę podrzędną. niekiedy zaopatrzonych na dolnym końcu w metalowe okucie zwane trzewikiem. szable. Miecze były bronią kosztowną. W yt w ó r n ie p r o d uk uj ą c e d o b r e gło w n ie n ie b y ł y l ic z n e 2 . Inne rodzaje broni (noże. a ich wyroby stanowiły cenny przedmiot handlu dalekosiężnego. niekiedy lekko nachylony ku głowni. topory. Brzeszczoty takie wyrabiano niejednokrotnie z tak zwanego damastu skuwanego. M iec ze t e często najniesłuszniej nazywamy „wikińskimi". przypisując im mylnie pochodzenie skandynawskie. nie do kłucia. Druga połowa wieku X i wiek XI dostarczyły przy tym materiałów szczególnie obfitych. miała dużą. Miecz z końca X i początku XI wieku był niezbyt długi (głownia o długości przeciętnie około 75 cm). sprężystego i twardego zarazem. zawsze jednoręczna. 1 . stanowią poważną podstawę do studiów nad bronią i oporządzeniem. -' Jeden z najważniejszych ośrodków płatnerskich stanowiła Nadrenia. często zdobiona. posiadał zaokrąglony sztych i nadawał się przede wszystkim do rąbania. włócznie i łuki. to jest z pęku sztabek żelaznych i stalowych o różnych stopniach sprężystości i twardości. Praca ta stanowi jednak tylko wstępne ujęcie zagadnienia. N a d o l s k i : op. które skute na gorąco w jedną całość dawały pożądan y e fe k t . ile raczej z powodu trudności związanych z wykonaniem dobrego brzeszczota. Por. stamtąd t eż prz yb yw a ła n a t ere n Po lsk i w ięk szo ść m ieczó w w X i X I w. powleczonych skórą. cit. Rękojeść. Składały się na nią przede wszystkim miecze.

których groty żelazne. O szczegółach jego wyglądu wiemy. zapewne też drużynnicy. że nie był on na terenie Polski wczesnofeudalnej bronią powszechnie używaną. Mógł się on w każdej chwili. Strzały noszono w tulę (kołczanie) przy prawym boku. 1954 badania wykopaliskowe na Wawelu (pod kierownictwem doc. 5 Pomimo stałych kontaktów wojennych z Rusią i Węgrami. pojawiała się w Polsce wczesnośredniowiecznej wyjątkowo jako rzadki import 5 . czyniąc zeń w ręku wprawnego wojownika broń prawdziwie groźną. w obronie grodów posługiwano się nim powszechnie i z jak najlepszym skutkiem. Zapewne trafiały się wśród nich okazy ozdobne. W r. jakich nie brakło w Polsce ówczesnej nie tylko w grodach. Więcej już wiemy o strzałach. niestety. i to względny. na plecach albo też w łubiu przy lewym boku. Włócznia osadzona na niezbyt długim (około 2 m) i niezbyt grubym drzewcu służyć mogła i do walki wręcz. znalezionego w obrębie wczesnośredniowiecznej warstwy kulturowej. pomocniczą. Szabla. stanowiły tylko okazy ozdobne. Żakiego) doprowadziły do odkrycia fragmentu drewnianego prostego łuku. O procy i maczudze. W walkach leśnych i nadrzecznych. Niewielka stosunkowo waga żeleźca pozwalała na zadawanie wczesnośredniowiecznym toporem ciosów szybkich i celnych. cenne wyroby szczególnie biegłych rzemieślników. W ogromnej jednak większości wypadków grot włóczni czy też żeleźce topora mógł wykuć każdy przeciętny kowal. odgrywające w życiu ówczesnych ludzi ogromną rolę. którego obuch uzbrojony jest młotkiem lub kol cem. ale i w zwykłych wiejskich osadach.Wysoka cena miecza sprawiała. Wyłącznie do tego ostatniego celu nadawały się dość rzadkie włócznie zaopatrzone w groty z zadziorami. dra A. 4 . Wyjątek. Łuk odgrywał w uzbrojeniu wczesnofeudalnych wojsk polskich bardzo poważną rolę. Jeźdźcy używali zapewne toporzysk krótszych. choć trzeba przyjąć możliwość wczesnego pojawienia się na naszym terenie także i wschodniego łuku refleksyjnego 4 . są pospolitym znaleziskiem archeologicznym. zadowalając się bronią tańszą i przez to łatwiejszą do nabycia. okazy o szczególnie ukształtowanym ostrzu oraz czekany3. bez żadnych najmniejszych nawet przeróbek. prosty. zależnie od potrzeby. Wszystkie inne mogły być używane na oba sposoby. Był to zapewne przeważnie łuk drewniany. które 3 Czekanem nazywamy topór. Topór nie był przy tym wyłącznie bronią. nóż odgrywał rolę drugorzędną. Bronią tą były włócznie i topory. ale prości woje z pospolitego ruszenia walczyli mieczem rzadko. zaopatrzone zazwyczaj w tulejki i zadziory. Topory przeznaczone dla pieszych osadzano prawdopodobnie na długim toporzysku. i do rzucania. łuk w ręce. Posiadali go niewątpliwie feudałowie. zmienić w narzędzie pracy. której użycie było analogiczne z użyciem miecza. bardzo mało.

Niestety. wzorowanym zresztą niewątpliwie na formach wschodnich. Niezmiernie ważny składnik wyposażenia wojsk bolesławowskich stanowiły konie. tara ny oraz różnego rodz aju machiny do miotania wielkich pocisków 7. a zwłaszcza pancerz. nie posiadała umba metalowego. lecz przy obronie grodu. nie doczekał się dotychczas opracowania w naszej literaturze. niestety. 555. Jej wewnętrzna. co prawda nie przy szturmie. szczególnie kolczy pancerz. używane z reguły przy obleganiu twierdzy. przez które przekładano przedramię. VII. pospolitego w pierwszych czterech wiekach naszej ery. Najpospolitszym rodzajem broni odpornej była tarcza. W każ dym raz ie heł m. Oprócz nich mogły być u nas w użyciu inne typy hełmów wschodnich. lekko wklęsła powierzchnia była zaopatrzona w pętlice skórzane. Wszystkie znane z terenu Polski wczesnofeudalne hełmy są stożkowate. 7 11 . naszywane lub nabijane że laze m. którego odległymi potomkami są współczesne „tarpanoidalne" koniki polskie. czy też raczej wsc hodnie kolczugi. o kształcie kolistym lub migdałowatym. cit. Hełmy te są prawdopodobnie wyrobem miejscowym. wśród których wymienić trzeba suche nogi (zwłaszcza przednie). a także hełmy zachodnie. badania archeologiczne nie dostarczyły nam dotychczas ani jednego takiego pancerza. dzwon ich złożony jest z czterech znitowanych blach żelaznych. Odrębnym rodzajem broni były machiny wojenne. do której był pierwotnie przymocowany skórzany lub kolczy kołnierz. Najpospolitszym koniem w Polsce wczesnofeudalnej był drobny koń miejscowego pochodzenia.. Tarczę wczesnośredniowieczną. zwana szczytem. czy były to jak na Zachodzie kaftany skórzane. Te niewielkie i ma ło prz ydatne do kłusa koniki odznaczają się jednak szeregiem poważnych zalet. Źródła pisane niedwuznacznie informują nas o pancerzach noszonych przez wojów Bolesława Chrobrego. Dolną krawędź dzwonu otacza ozdobna obręcz żelazna. przenikające na ziemie Polski z terenu Niemiec i Czech. zapewne barwiona. Machiny wojenne budowano w razie potrzeby na miejscu spodziewanej walki.zresztą mogły być szeroko rozpowszechnione. s. doskonałe koThietmar: op. Najważniejszymi z nich były wieże rucho me. były podobnie jak miecz częścią uzbrojenia kosztowną i nie dla każdego dostępną. Używanie takich machin przez Polaków jest potwierdzone źródłowo dla czasów Chrobrego 6 . nie wiemy właściwie niemal nic. Ten bardzo ciekawy dział uzbrojenia. Na szczycie dzwonu znajduje się tulejka na kitę lub pióropusz. Używali jej zapewne wszyscy bez wyjątku wojownicy. Powierzchnia zewnętrzna. pokrytych miedzianą blachą złoconą. Bez odpowiednich koni nie do pomyślenia była organizacja kawalerii. Nie wiemy. 60. wyrabiano z drewna i pokrywano skórą.

Możliwości są tu właściwie dwie. furażu 30 kg razem 115 kg Jako wagę zbroi wzięto przykładowo wagę tzw. Awarów. s. żywności. naszyty żelazem. Prawocheński: op. t. t. 80.30 pyta. wątpliwości. cit.. K. przybyłe do nas za pośrednictwem Rusi i ludów koczowniczych (m. Prawoche ński: Hod owl a ko ni. energię oraz znaczną w stosunku do małej masy siłę i wytrzymałość. a dalej dobry wzrok i słuch. W okresie. tenże: Wykopaliskowe szczątki zwierzęce z grodziska koło Łęczycy. ibid. był prawdopodobnie za mały. odzie nia. P uławy 19 47. Pieczyngów. Należało zaopatrzyć się w konie rosiej sze. 427 i nast. 242—244. szybkie i wytrwałe. zwłaszcza w okresie roztopów 8. albo też wschodnie konie ze stepu euroazjatyckiego. s. niewybredność. cit. Od konia kawaleryjskiego wymagamy jednak ponadto jeszcze i przydatności w walce. przydatność ta polegała na możliwości uniesienia w bitwie. był zapewne cięższy. 92. Krysiak: Szczątki zwierzęce z wykopalisk w Gdańsku w latach 1950—1951. t. jak można sądzić. Przydatność przeciętnych miejscowych koni dla celów komunikacyjnyc h we wczesnym średniowieczu nie ulega. Badania wykopaliskowe polskich stanowisk wczesnośredniowiecznych dostarczyły istotnie szczątków koni dwojakiego rodzaju. s. Dla porównania warto podać. Albo były to konie z Zachodu. dużą pojemność klatki piersiowej. kolczugi św. I.. rzędu.łażenia" po rozmiękłym gruncie. Prawdopodobnie obydwa . w szarży "wykonanej cwałem ciężkozbrojnego jeźdźca o wadze przekraczającej niewątpliwie 100 kg 9 . III. t. Obok pospolitego drobnego konika pojawiają się okazy rosiej sze.. odporność. Prawidłowy stosunek między wagą jeźdźca a wagą konia powinien się przedstawiać jak 1 : 5. por. jakimi mogły przybyć do Polski wczesnośrednio wiecznej konie tej rasy. in. Prawocheński: op. s Por. t. Wacława z Pragi. 329. s. o wymiarach zbliżonych do współczesnego araba l0 . Por. Do tego celu drobny konik miejscowy. że regulaminowa waga francuskiego kawalerzysty w pe łnym uzbrojeni u i oporządzeniu z okresu międzywojennego wynosiła 114—136 kg. II. „Studia wczesnośredniowieczne". t. R. Por. zdrowe nerwy. pozostałego uzbrojenia i oporządzenia. Madziarów. Warszawa — Wrocław 1956. „Studia wczesnośredniowieczne". Pancerz skórzany. " Obliczono przyjmując następujące przybliżone dane: waga jeźdźca 75 kg zbroi 10 kg . op. Warszawa — Wrocław 1955. 1 0 Por. a może nawet już Scytów).. gdzie w tym okresie starano się już wyhodować rosłego i silnego wierzchowca dla ciężkiej kawalerii rycerskiej. Hunnów. Z dużym prawdopodobieństwem dopatrywać się w nich można śladów użytkowania specjalnego konia bojowego n . szeroki grzbiet i dość dobre związanie.. 1 Niejasne są na razie drogi. III. 366. który nas tu interesuje. I. II. s. Podkreślana bywa ich zdatność do . mimo całej swej siły i wytrwałości. Szczególnie w złych warunkach komunikacyjnych koniki wykazują wysok ie walory użytkowe. s.

Nie wydaje się prawdopodobne. t.. używano powszechnie. może też toporem lub maczugą. W skład rzędu końskiego wchodziło drewniane. że zadowalali się oni jednym wierzchowcem uniwersalnym. Oprócz tego muła. przeznaczony wyłącznie do użycia w bitwie i z tego powodu starannie oszczędzany w czasie marszu. Istniały jednak określone praktyką zasady. Przeciętny kawalerzysta (pancerny — loricatus) nosił hełm. ponadto posługiwał się włócznią 14 i mieczem. O dzisiejszej jednolitości w wyglądzie i uzbrojeniu wojska nie mogło być oczywiście mowy we wczesnym średniowieczu. wielki i ciężki (dextrarius). . druga. Raczej przyjąć należy. cit. a zarazem mniejszy koń pochodowy (palafredus) 12 . III. Starano się przy tym niewątpliwie o taki ubiór. Herbo rd: op. Jednym z nich był właściwy koń bojowy. 23. odgrywającego rolę palafreda. odpowiednie dla ówczesnej konnicy. s. II. 1 4 Lub dwoma włóczniami. Wszyscy zbrojni byli zapewne zaopatrzeni w jakieś torby przeznaczone na pomieszczenie prowiantu i drobnych przedmiotów codziennego użytku. \ 1 2 Do tego dochodził zwykle jeszcze jeden koń jako zwierzę juczne. aby w ten sam sposób mieli być zaopatrzeni polscy jeźdźcy w początku wieku XI. 16. zapewne większym nieco i silniejszym od ówczesnych normalnych koni miejscowych 13. Wówczas jedna.. Czy w wojskach Chrobrego źródła wpływów działały jednocześnie. O innych składnikach oporządzenia wiemy bardzo mało. pancerz i tarczę. obite skórą. uzyskując konie roślejsze. który nie krępując zbytnio swobody ruchów właściciela zabezpieczał go możliwie jak najlepiej przed zmianami atmosferycznymi. Por. s. służyła do rzucania. czasem bogato zdobionych. krzyżowano nie wątpliwie z miejscowymi. Konie obce. zapewne łukiem. skądkolwiekby przybywały. dzięki którym wyróżniano pewne ustalone typy zbrojnych. cięższa. Ostróg. F r a u e n h o l z : op. że książę w chwili otrzymania śmiertelnego ciosu jechał na mule. 1 3 Na Pomorzu w 1 połowie XII wieku liczono jednego konia na jednego jeźdźca. cit. Opisując zgon czeskiego Swiętopełka podaje kronikarz.W wiekach późniejszych (poczynając od XII—XIII) ciężkozbrojny kopijnik-rycerz Europy łacińskiej dysponował dla swego osobistego użytku z reguły co najmniej dwoma wierzchowcami. Odzież wojownika nie różniła się zapewne od odzieży noszonej przez wszystkich mieszkańców kraju przy pracy czy też w podróży. przy czym jednak przewaga leżała zapewne po stronie Wschodu. drugi — to lżejszy i szybszy. 143.. Pierwszą zapewne wiadomość o używaniu na terenie Słowiańszczyzny zachodniej odrębnego wierzchowca do podróży i odręb nego do bitwy zawdzięczamy Gal Iow i: op. cit. Jeźdźcy wozili ze sobą wiadro do pojenia koni i sierpy do żęcia paszy. 95 i nast. lżejsza. Por. musiał Świętopełk dysponować koniem bojowym. do walki wręcz. siodło z żelaznymi strzemionami oraz uzda skórzana z prostym trenzłowym wędzidłem.

że książę. 207. 6576 (1068). które rozpoczęto równolegle w kilku polskich ośrodkach naukowych. Dziedziną jeszcze bardzo mało znaną jest zaopatrzenie wczesnofeudalnych wojsk polskich w żywność.. utrzymywana pod bronią w czasie pokoju. Prawoc h e ń s k i : op. którzy dopiero co rozbili drużynę książęcą. cit. 2. 42. miecze importowane z zagranicznych ośrodków produkcji zbrojeniowej albo też wykonywane na miejscu. Szczytniki. O paszę dla koni troszczyli się niekiedy sami wojownicy 19 . przemawia szereg argu mentów (m. była z pewnością zaopatrywana z danin w naturze składanych przez ludność kraju i dostarczanych na odpowiednie miejsca. Piechota zbroiła się w tarcze (tarczownicy — clipeati).1S Por. 9. s. Kij owianie domagają się od księcia broni i koni do walki z najazdem Połowców. też O s k i n : op. s. r. Drużyna. którym w okresie przez nas omawianym był zapewne nie tylko owies. Thietmar: op. a przede wszystki m przez księcia. 259. Nadolski: op. Por. 114.istniała też kawaleria lekka (nie nosząca pancerzy) 15 — nie wiemy. włócznie. że i wojownicy z pospolitego ruszenia mogli korzystać z broni ks iążęcej wydawanej im na czas wyprawy oraz z przydzielonych im w takiż sposób koni 16 . . istniała również niewątpliwie w końcu X i początkach XI stulecia 18. Zorganizowana hodowla koni. a w zmniejszonej skali także i każdy wielki feudał dysponował składami broni i stadninami koni bojowych. doprowadzą niewątpliwie do wyjaśnienia tego ważnego problemu. że wypadek podany w latopisie ma charakter specjalny.. cit. 1 7 Za istnieniem u nas takiej produkcji. 1 9 Zapewne o paszę zieloną lub siano.. 99 — 1 01. nazwy osad służebnych typu: Grotniki. Studia nad wczesnofeudalną produkcją żelazną. choć oczywiście część jej mogła być również ściągana w ramach danin 20 . t. s. 1 6 Powiest wriem. Por. s. let. Źródła ruskie informują nas jednak. Kawaleria taka istniała niewątpliwie w wojskach Krzywoustego. jest to jednak zupełnie możliwe. cit. np.. hełmy. ponadto też Kowale) dotychczas. t. Por. 122 i nast. I. 20 Dotyczy to przede wszystkim ziarna pastewnego. 1 5 . furaż i opał. co prawda przekaz ten dotyczy stosunków niemieckich. Drużynników uzbrajał i wyposażał ich pan.. Cytowany tu wielokrotnie przekaz Ibrahima nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. ale i jęczmień. s. Magazynowano zapewne przede wszystkim broń cenniejszą. Por. Miecze były tu rzadkością. Łowmiański: op. V. łuki i topory. cit. in. Uzbrojenie i oporządzenie bynajmniej nie musiało być własnością poszczególnych wojowników. III. nie zebranych w żadnym opracowaniu. niestety. W każdym razie wypada przyjąć. organizowanej i wykorzystywanej przez klasę panującą. pancerze. Tam przytoczona jest równie ż dalsza literatura zagadnienia i wa żniejsze zwi ązane z nim źródła. A. a więc książę lub możnowładca feudalny. W tym ostatnim wypadku należałoby się liczyć z istnieniem zorganizowanej wytwórczości elementów uzbrojenia 17 . znana na naszym terenie z czasów późniejszych. cit. s. Trzeba jednak podkreślić.

kaszy i owsa (dla koni). cit. II. 46. Po odpowiednim przeliczeniu uzyskalibyśmy dla trzytysięcznej drużyny 1500 baranów tygodniowo. A. s. P or. s.. np. Zimin. 29. Polskie siły zbrojne 3 21 .. in. Mięso konserwowane (suszone. cit. 10 kur. I: Pamiatniki prawa kijewskogo gosudarstw a X — XII w. co pociągało za sobą konieczność tworzenia taboru.. zasada ta jednak miała dwie słabe strony. z którymi walczyć musiały armie niemieckie w marszach przez pograniczne terytoria Polski. VI. a zapewne też i niektóre wyprawy wojsk niemieckich 2 7 . Schiinemann: op. 81. 34. gdzie mowa o znaczeniu szybkich kawaleryjskich raidów w wojnach ze wschodnimi sąsiadami Rzeszy. s. po wtóre.. a może nawet i furażu. uzależniała przebieg operacji wojennych od zasobów znalezionych na miejscu. 129. cit. s. też H. 6472 (964). 395 i VII. a przynajmniej do ciężkiego niepowodzenia 23 . 85. cit. ar por. 42. mąkę) trzeba było rozdzielać między poszczególnych wojowników lub też wieźć na wozach. cit. wypadki towarzyszące koncentracji niemieckiej w r. gdzie słuszne uwagi o trudnościach. Thietmar: op. co przy ówczesnych środkach transportu musiało być problemem niezmiernie trudnym do rozstrzygnięcia 21 . jaką należało dostarczyć wojskom. 1010 i 1015. Zapewne. wyd. I. 16. 2 . Łowmiański: op. Działania takie nie były O ilości żywności i paszy. Przede wszystkim zastosowana na własnym terenie doprowadzała go do ruiny gospodarczej 22. A. r. s. słabo zagospodarowane. 10. cit. Autor uważa ten stan rzeczy za jeden z zasadniczych czynników hamujących ekspansję niemiecką ku wschodowi. 25 Por.Inaczej jednak przedstawiała się sprawa w czasie wojny. let. Schiinemann: op. Moskwa 1952. przeprowadzano komunikiem. Gali: op. I. s. informuje nas pośrednio Russkaja prawda kratkoj redakdi po Akademiczeskomu spisku.. s. Posługiwanie się tym ostatnim nie było z pewnością regułą.. 56. a ponadto ryby i ser (w dni postne) oraz dowolne ilości chleba. 28. Wspomniane tu już zagony kawalerii Chrobrego. 24 G a l i : op. wędzone) oraz produkty roślinne (kaszę. Por. 131. 7 wiader słodu na piwo. według tradycji. W polskich źródłach pisanych. Należało wtedy zapewnić odpowiednie zaaprowidowanie armii w polu. 26 Powiest' wriem. 1 barana (lub równowartość innego mięsa). „Pamiatniki russkogo prawa". co prawda niewspółczesnych. s. t. 95. Czech i Węgier. Podobnie przedstawiały się też. nie mówiąc o innych produktach.. a niewątpliwie też analogiczne zagony Krzywoustego 25. t. 2:! Por. 491 i 493. Świeży prowiant mięsny można sobie było zapewnić pędząc przy wojsku stada bydła rzeźnego. II. s. te ż Ło wmia ński: op. mamy wiadomość o takiej praktyce stosowanej przez Chrobrego w czasie wypraw wojennych 24. 103. a zatem uniemożliwiające aprowizację większych sił ludzkich. 77—81. a więc bez wozów taborowych. podając deputat tygodniowy przysługujący będącemu w podróży drobnemu urzędnikowi książęcemu (dla 2 ludzi i 4 koni). cit. s. W celu częściowego przynajmniej zapobieżenia temu należało gromadzić i prowadzić ze sobą zapasy żywności. wyprawy Swiatosława Igorewicza na Rusi -(> . s.. co mogło niekiedy prowadzić do katastrofy.Por. Deputat ten wynosił m. można było żyć z kraju dzięki mniej lub bardziej bezwzględnym rekwizycjom. par.

Interesującą analogię stanowią tu znowu stosunki frankońskie przeanalizowane szczegółowo przez E. a przede "wszystkim do rekwizycji. Frauenholz: op. może przy zachowaniu odpowiedniego krytycyzmu doprowadzić do uchwycenia rzeczy wistych prawidłowości. analogiczna troska w stosunku do zwykłych wojów z pospolitego ruszenia ciąży prawdopodobnie na dowodzących nimi grafach. Normą tą byłoby więc prowadzenie taboru. 57. a zwłaszcza o ich transport w czasie wyprawy.. W późniejszych wiekach na terenie Niemiec. znanych mu z autopsji.. Frauenholz jest jednak zdania. taborami opowiada się Schunemann: op. 106 (przyp. Za posługiwaniem się przez wojska niemieckie w IX — XII w. jak sądzi Frauenholz. 105. co prowadziła ze sobą 28 F r a u e n h o 1 z: op. z zapasów wiezionych ze sobą. według cytowanych przez niego kapitularzy wojownicy z karolińskiego pospolitego ruszenia obowiązani byli przybyć na punkt zborny przed wyprawą z trzymiesięcznym zapasem żywności. że uważano je za coś odbiegającego od normy. 104 i nast. że chodzi tu raczej o podanie normy prowiantu. s. Organizacja sił zbrojnych tych krajów może zdaniem Frauenholza dostarczyć ciekawych materiałów porównawczych dla studiów nad wczesno średniowieczną sztuką wojenną państw europejskich. tym ostatnim sterano się nadać ustalony wymiar. drużyny możnych. cit. Frauenholz zwraca uwagą na wzmianki źródłowe mogące informować nas o podstawach organizowania taborów w wojskach karolińskich. szczególnie bezwzględnej w kraju nieprzyjacielskim 29 . Analogia istotnie wydaje się uderzająca. jak długo to się dało. s. O stałym dowozie środków zaopatrzenia z obszarów własnych oczywiście nie ma co mówić. Armia zdana była wyłącznie na to. W praktyce stosowano zresztą niewątpliwie system mieszany. żywiąc wojsko. cit..u jednak zasadą. aby starania o zgromadzenie odpowiednich zapasów. a gdy ich zabrakło.. powszechne pospolite ruszenie i inne elementy dobrze znane we wczesnofeudalnej Europie. Z analizy tej wynika. Wynika z nich. Wielcy feudałowie wyraźnie zobowiązani są do troski o zaaprowidowanie na czas wyprawy swoich drużyn. 29 Frauenholz przytacza ciekawe uwagi o takich właśnie stosunkach. że ogólna suma prowiantu może się składać w znacznej części z trzymiesięcznych porcji dostarcza nych przez poszczególnych wojów. 1) i s. uciekano się może czasem do zakupu. Jest jednak rzecz ą z wojskowego punktu widzenia nieprawdopodobną. s. Por.8 . 62 (przypis 1).. Frauenholza. To sa mo da się stwierdzić w stosunku do wojsk niemieckich w X—XII wieku . któr ą należy zabezpieczyć dla gromadzących się wojowników. że armia karolińska tabor znała i posługiwa ła się nim w d łużej trwających pochodach wojennyc h. co obowiązywało przede wszystkim w kampaniach bardziej długotrwałych. s. cit. w którym wyraźnie wyróżnić można drużynę królewską. zastrzegano ustawowo prawo . w Niemczech w XI i XII w. jako dokonane w ramach jednej i tej samej formacji ekonomiezno-społecznej (feudalizm). Inna sprawa. gdzie przytoczono bardzo ciekawe uwagi o składzie i uzbrojeniu wojska abisyńskiego. że tabory te składały się z wozów dostarczanych przez wielkich feudałów oraz z wozów królew skich. co świadczy o istnieniu przemyślanego systemu organizacji transportu wojennego. Porównanie to. cit. Według Frauen h o l z a: op. stosunki pozostały w zasadzie zbliżone. Już sam fakt podkreślania przez źródła ich specjalnego charakteru dowodzi. które do niedawna panowały w wojskowości prymitywnych państw afry kańskich (Abisynia). pozostawiano jednostkom.

3 1 Polskie duże łodzie rzeczne używane na Wiśle niewiele różniły się od współczesnych łodzi morskich. 6550 (1042). Powiest' wriem. Canaparius: loc. 31. W razie potrzeby przeprawiano się budując mosty i kładki (przez rzeki) lub pomosty (przez bagna) 32 . dawał w rezultacie zwiększenie długości kolumn marszowych. VI. cit. 56. Oczywiście musiały być ponadto w użyciu różnego rodzaju niniejsze łódki i czółna aż do najprostszych dłubanek. 32 . M. 621. Autor niemiecki pisze przy tym ze wzruszającym żalem pod adresem przyrody: „Aber leider hatte die Natur. Na takiej łodzi płynął do Gdańska św.. aktualne aż do dnia dzisiejszego. s. Mieściło się na nich co najmniej trzydziestu kilku ludzi. Możliwości te jednak były silnie uzależnione od ukształtowania sieci rzecznej 30 . s. O użyciu żaglowych łodzi przy forsowaniu przeprawy (przez Niemców i Weletów) pisze Thietmar: op. 58. nazywając wymoszczone przejście przez bagna „pomostem". cit. nie mamy na naszym gruncie śladów wynajmowania we wczesnym średnio*wieczu większych oddziałów cudzoziemskich... O budowie mostów w obliczu nieprzyjaciela (w bitwie nad Bugiem) mówi Thiet mar: op. którzy mieli otrzymywać go dzięki napływającym do skarbu książęcego podatkom ściąganym w pieniądzu 33 . Por. o budowie pomostu (przez Niemców) ibid. 392. Być może. Pozostaje wspomnieć o jeszcze jednej formie zaspokajania potrzeb wojska. Do transportu wodnego służyły łodzie. powstawanie zatorów w cieśninach i zwolnienie tempa pochodu. J e d l i c k i : Kronika Thietmara. VII. Najważniejszą może rekwirowania we własnym kraju zielonej paszy i drewna opałowego. J. 1010 nastąpiło w rezultacie rekwirowania opału. że i niektóre for macje rodz ime otrz y mywa ły za swą s łużbę wyna grodze nie w formie żołdu. s. T. Por. s. Z tego powodu starano się w miarę możności stosować transport wodny. 499. Lewicki skłonny jest według udzielo nych mi ustnych informacji tłumaczyć zagadkowe „odważniki handlowe" jako pieniądze. uważa. s. Przekaz Ibrahima mówi wyraźnie o żołdzie drużynników Mieszkowych. przyp. też np. 308.. występowały we wczesnym średniowieczu ze zdwojoną siłą wobec ówczesnego stanu dróg. VIII. Wojciech i towarzyszący mu drużynnicy. cit. Analogie ruskie przedstawia Rybaków: 30 op. których ponadto używano jako ważnego środka przeprawy 31 . Tabor złożony z wozów był wielkim obciążeniem. t.. że częściowe spalenie dóbr margrafa Gerona przez armię cesarską w r. Ten stan rzeczy miewał doniosły wpływ na przebieg operacji wojennych. VII. 103. Relacja Ibrahima. cit. a mianowicie o wypłacie żołdu. s. loc. ale sądzić można. 19. Dla uniknięcia nieporozumienia używani wyrazu „most" wyłącznie w zna czeniu dzisiejszym. I. Por. cit. Jak to już wyżej wspomniano. 33 Por. cit. let. 405. r. Wszystkie te czynniki. w razie wypłaty żołdu wojownik nie otrzymywał już żywności w naturze. 495.i co znalazła na drodze marszu. Schiinemann: op. bei der Anlage ihres Flussnetzes zu wenag mit den Bediirfnissen der kiinftigen deutschen Kriegsfiihrung gerechnet". s. 20.

. I. s. Omówimy to zagadnienie obszerniej w jednym z dalszych rozdziałów. Tak można rozumieć przekaz Galia: op. z której zapewne korzystać mogli nie tylko drużynnicy. był łup wojenny. Charakterystyczne. że kronikarz na pierwszym miejscu wymienia wynagrodzenie za straty w koniach. 35. cit. poniesionych na wyprawie wojennej w książęcej służbie 34.36 formą wynagrodzenia. 16. Niezależnie od udziału w zdobyczy i od ewentualnie wypłacanego im żołdu przynajmniej wybitniejsi wojownicy mieli według wszelkiego prawdopodobieństwa zapewniony zwrot strat materialnych. 84 . zawsze szczególnie dotkliwe dla żołnierskiej kieszeni i serca.

Stanowiły naturalne punkty koncentracji pospolitego ruszenia. Hens la: Wstęp do studiów nad osadnictwem Wielkopolski wczesnohistorycznej. Po sforsowaniu przez nieprzyjaciela umocnień polowych można się cofnąć. odwrotu w zasadzie nie ma. umocnienia polowe — to zasieki. Badania archeologiczne tych umocnień posunięte są dość daleko i możemy sobie w zasadzie o ich wyglądzie wyrobić wystarczające pojęcie. ryglowanie przepraw i cieśnin. budowane z myślą o długotrwałej obronie. Znaczenie grodów w Słowiańszczyźnie i w Polsce wczesnofeudalnej było. poświęconej konstrukcjom obronnym wczesnośredniowiecznych grodów Polski i innych krajów słowiańskich 1. Pierwsze z nich — to samodzielne punkty warowne. W razie działań zaczepnych dostarczały własnym wojskom baz operacyjnych. jaką odgrywały w procesie obronności kraju. Drugie — to obiekty mające na celu zwiększenie naturalnej niedostępności terenu i ułatwienie doraźnych działań obronnych własnym siłom żywym. jak wiadomo. Poważną też była ich rola. Skupiając w obrębie swych wałów istotne elementy produkcji (rzemiosła) i administracji państwowej zapewniały ich funkcjonowanie nawet w obliczu najazdu nieprzyjaciela. W okresie wczesnośredniowiecznym na naszym terenie umocnienia stałe — to grody. wielostronne i zawsze bardzo poważne. z umocnień stałych. Najpełniejszym ujęciem tej kwestii jest do dzisiaj praca W. składnice zapasów i garnizony dla wojsk stale trzymanych pod bronią.ROZDZIAŁ III UMOCNIENIA Sztuka wojenna Polski wczesnofeudalnej znała dobrze oba zasadnicze rodzaje umocnień: stałe i polowe. Funkcje te mogły być wypełniane dzięki rozmachowi i pomysłowości. ten1 . Słowem. Taki stan rzeczy znajduje odbicie w stosunkowo licznych pozycjach literatury naukowej. Poznań 1948. jakie w ciągu dziejów powierzano wszelkiego rodzaju fortecom. spełniały w pełni wszystkie te funkcje. trudniejszych do zdobycia. z jaką wznoszono umocnienia grodowe. Budowane w ważnych punktach komunikacyjnych ułatwiały kontrolę i opanowanie sieci drożnej. Z tego powodu ograniczymy się tu do przypomnienia momentów najważniejszych.

czasem skaliste stoki górskie. Tutaj znajdowała się główna linia obronna warowni. stok wewnętrzny bywał bardziej stromy od zewnętrznego.Je z najbardziej charakterystycznych cech słowiańskiego budownictwa odowego we wczesnym średniowieczu była znakomita umiejętność o* y warunków terenowych. utrzymanie ich w ciągu że: Historia kultury materialnej dawnej Słowiańszczyzny. Wolne przestrzenie pomiędzy spiętrzonymi i w różny sposób spojonymi bierwionami wypełniała ziemia lub luźne kamienie. N. s. bądź to różne rodzaje konstrukcji przekładkowej. Miejscami wał drewniano-ziemny uzupełniano czysto ziemnym nasypem. „Z otchłani wieków". Urno ienia sztuczne rzadko składały się z jednej linii przeszkód. 5—6. A. ale machiny bojowe oraz zapasy swoistej amunicji w postaci stosów kamieni i bierwion przeznaczonych do miotania z góry na oblegających. przy czym najważniejszą z nich stanowił główny wał groc . Na szczycie wału znajdowały się blanki. 153 i nast. rzecz ciekawa. . driewnej Rusi". Jako zabezpieczenie przed działaniem machin bojowych służył często dostawiany od zewnątrz do głównego wału stopień.przedwałem". może w celu zapewnienia całej budowie większej stateczności w przypadku zastosowania przez nieprzyjaciela taranów. Stosowano bądź to konstrukcję skrzyniową (izbicową). Poznań 1952. tenże: Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna. R. s. a często kilkoma takimi fosami. Analogie ruskie omawia N. I. Zewnętrzny stok i szczyt wałów był zabezpieczony przed pożarem. Zabezpieczenie stanowił płaszcz gliniany lub ziemny (może darniowy) okrywający konstrukcje drewniane... dzięki którym analogiczną alę mogły odegrać strome. Jedynie w dzisic zej Małopolsce i na Śląsku istniały warunki. Główny wał grodu otoczony bywał rowem-fosą. Kos'trze wski: Kultura prapolska. Na nizinnych na ogół obszara Polski woda była tym czynnikiem. jezior lu: bagien wielokrotnie wzmagał niedostępność twierdz.. Przeważnie : ło ich kilka. Nadolski i W. który można by nazwać . Nadolski: Umocnienia grodu łęczyckiego. J. Woronin: „Kriepostnyje soorużenija". kult. Poznań 1951. Dszono w miejscach z natury obronnych. Sulikowska: Budownict wo obronne Polski wczesnofeudalnej w świetle źródeł pisanych (w maszynopisie).. 87. Były one tak szerokie. przy czym. w Łęczycy 15 m szerokości u podst. „Ist. 1948: t. 241 i nast. XIX. który w postaci rzek. dzięki której obiekty warowne z reguły v. Wał ten o rozmaitych. bądź wreszcie kombinacje obydwu konstrukcji. Poznań 1947. że mieścili się na nich nie tylko ludzie z załogi.. zapewne kryte. zwolnienie tempa ich natarcia. na ogół jednak znacznych rozmiarach (w Pozr. 439—470. Wał posiadał oba stoki pochylone.. Poznań 1950. Moskwa— Leningrad. Wszystkie te przeszkody miały na celu utrudnienie oblegającym dostępu do wału głównego. A. pomiędzy którymi znajdowały się mniejsze wały. s. \vy i 10 m wysokości) zbudowany był w zasadzie z drewna i ziemi względnie z kamieni polnych. s. 80 i nast. miu 20 m szerokości u podstawy. s.

czy też o ufortyfikowaną osadę miejską. przyp. Z tej przyczyny wobec grożącego oblężenia starano się dosyłać posiłki z zewnątrz. 18. 'Por. okalających niektóre partie zachodnich granic Polski z czasów Bolesława Chrobrego. 1.. W obwodzie wału głównego znajdowała się brama. Starano się je zabezpieczyć przez wznoszenie ponad nimi drewnianych wież zwiększających pole obserwacji i ostrzału 2 . jak wiadomo. 1 . 1951.'s. 497 „Bo lizlavus . Rozmiary wczesnośredniowiecznych grodów polskich były oczywiście różne. przeznaczenie i wiek tzw. Wałów Chrobrego. Łączenie ich z wojnami polsko-niemieckimi. a czasem kilka bram. uważam. . W świetle źródeł pisanych wydaje się. N a d o l s k i i S u l i k o w s k a : op. Dochodzono do bram po mostach przerzuconych przez fosy i zapewne zrywanych wobec groźby oblężenia. 2. spiętrzane w odpowiednio dobranych punktach terenowych. Hen s l a : Szkice wczesnodziejowe. nie wiemy.. „Prze g lą d Zac ho d ni". Pogląd ten oparty m. Kiersnowskim. t. 152—192. Były one najsłabszymi punktami systemu obronnego. VII. nawet w dłuższy czas po ścięciu. 4 R. Należy jednak podkreślić. ani też w prawidłach sztuki wojennej. na przekazie Thiet mara: op.Slavia Antiąua". s. ani w źródłach pisanych. zależne od tego. czy chodziło tu o czysto militarną strażnicę.. in. zachowanych do dnia dzisiejszego na Dolnym Śląsku. 2. cit. jakimi były rzeki3 . II. a czasem z kilkoma podgrodziami. nie może się więc odnosić do Wałów Śląskich. choć zazwyczaj nieco słabiej obwarowanym podgrodziem (osadą miejską). Wieże takie budowano mo że niekiedy na wale niezależnie od bram. hipotezy zmierzające do zrekonstruowania ciągłej linii umocnień. nie wystarczała do należytego obsadzenia wałów. dt.najdłuższego możliwie czasu w polu rażenia twierdzy. R. Przekaz t en jednak wyra źnie mówi o zabezp ieczeniu linii Odr y. Poznań 1949/50. W rezultacie dawało to rozległy i skomplikowany system obronny.. s. s. iuxt a Oderam o mnimodis sua fir mavit ". zawalając zasiekami brody i miejsca przepraw. czyli zwały ściętych drzew. niełatwy do całkowitego osaczenia. że stała załoga grodu. przeciwny pogląd W. nie wydaje się jednak uzasadnione 5 . Właściwy gród bywał połączony z podobnie. Zgodnie z R.. 21. 5 Por. VII. Kier s no w sk i. Wa ł y ś l ą s k i e . nawet jeśli włączono do niej wszystkich jego mieszkańców zdolnych do noszenia broni. które przebiegają w znacznej odległości od tej rzeki. i mogły bardzo poważnie utrudnić przekroczenie rzeki. że hipotezy te nie znajdują wystarczającego uzasadnienia ani w źródłach archeologicznych. Umocnieniami polowymi były w okresie wczesnofeudalnym zasieki. że stosowano je z reguły w połączeniu z naturalnymi przeszkodami wodnymi. Istnieją. 262. który ostatnio obszerniej zajął się tym zagadnieniem 4 . Niekiedy przez bagna otaczające gród wiodła do niego grobla. prowadzonymi w początkach XI wieku. Drzewa moknące w wodzie były niemożliwe do spalenia. Jakie jest pochodzenie.

1 . Dopiero wobec zdecydowanego sprzeciwu Niemiec przyszło do rozgrywki zbrojnej. gdz ie po lemizu je z dawniejszymi a utorami. Ścisły i logiczny związek pomiędzy wojnami prowadzonymi przez Chrobrego a jego poczynaniami politycznymi był niewątpliwy. Ana lo giczne zdanie w stosunku do Rusi Kijo wskie j ma O s k i n : o p . polegająca na narzuceniu przeciwnikowi własnej woli przy użyciu siły zbrojnej. 413.ROZDZIAŁ IV STRATEGIA 1. obejmującego przeważną część zachodniej Słowiańszczyzny i mogącego stworzyć trwałą barierę przeciw apetytom niemieckich feudałów. Por. Wyprawa kijowska — to bynajmniej nie tylko łupieżczy zagon na ziemie bogatych sąsiadów. 43. lecz akcja zmierzająca do zapewnienia sobie na Wschodzie wpływów przez osadzenie na tronie ruskim księcia związanego z dynastią polską. Bolesław zdążał do tego celu na drodze zabiegów dyplomatycznych. też zdanie Rybak owa: op. Jak wiadomo. realizujących hasło Drang nach Osten. s. Strategia — to umiejętność planowego i celowego kierowania tą siłą zbrojną. cit. że choćby właśnie interesująca nas tu sztuka wojenna Polski za Bolesława Chrobrego upoważnia do udzielenia na wszystkie te pytania odpowiedzi stanowczo twierdzącej *. umiejętność prowadzenia i wygrywania wojny. wed ług którego prawdziwy ro zwó j strategii na Rusi przypada na w. cit . jedne z drugich wypływały. podczas gdy wyprawy z X w. wojna — to kontynuacja zabiegów politycznych. to jest do śmierci Ottona III. Wojny z Niemcami były ogniwem działań zmierzających do zapewnienia Polsce jak największej niezależności od cesarstwa względnie nawet do sformowania wielkiego państwa. s. Jedne były następstwem drugich. Analogicznie przedstawiało się stanowisko Bolesława wobec Rusi. XI — XII. Cz y de finicje te dadz ą s ię zas tosowa ć do stosunk ów panuj ąc yc h w okresie wczesnofeudalnym? Czy możemy wówczas mówić o racjonalnym połączeniu polityki z wyprawami wojennymi? Czy te ostatnie mają na celu coś więcej niż zdobywanie łupu? Wydaje się. były jeszcze dosyć prymitywne. Jak długo tylko istniały możliwości..

VI. cit. 10. VII. 445. s. 32. 361. 1018)5 .. cit. prowadzone wespół z Ottonem III. in. 395.. 324. 623. 33. G. Przeciwnie. 4 Analogie rusk ie o mawia krót ko Rybaków: op. La budy: Studia nad początkami państwa polskiego. Przeciw Rusi Kijowskiej zapewnia sobie Bolesław Chrobry pomoc Niemców (w r. V. s. s.. VI. 44. 479. Do poczynań tych w pierwszym rzędzie zaliczyć należy system sojuszów 4 . s. Pieczyngów (w r. 33. 91. a z lepszym skutkiem Słowian łużyckich 8 i może Hobolan 9. zapewniono jednak całkowitą niepodległość ziemiom rdzennej Polski. Rusi i Czech. a nawet 1005. Z tego związku pomiędzy polityką a działaniami wojennymi wynika systematyczne poprzedzanie i uzupełnianie wystąpienia zbrojnego szeregie m pocz yna ń nos ząc yc h nie wą tp l iwe c ec h y dyw er sj i po lit ycz ne j. uważających. 7 Ibid. 2 . s. Podobnie przedstawia się sprawa na Rusi. na przykład umiejętności prędkiego wycofania się z imprez zbyt szeroko zakreślonych. s. traktowanych jako minimum niezbędne dla zabezpieczenia najistotniejszych interesów Polski wczesnofeudalnej 3 . 1013 i 1018). s.. że krach monarchii piastowskiej w latach 1031—1038 wywołany był przede wszystkim przez zbyt ekspansywną politykę Bolesława Chrobrego. 393. Sojuszników szuka książę polski nie tylko poza granicami państwowymi swych nieprzyjaciół. Wojny z Weletami. VIII.. s Ibid. " Ibid. które reprezentują element oporu wobec centralnej władzy w każdym z tych państw. Przeciw Nie mco m próbuje skierować bez powodzenia Weletów 6 i Czechów 7 . których posiadanie zapewniało kontrolę najważniejszej z przebiegających przez Polskę dróg handlowych. a zmierzających do uzyskania najdogodniejszej sytuacji wyjściowej. wygrywając mome nty sporów dynastycznych i narastającego rozbicia feudalnego stara się nawiązać kontakt z tymi czynnikami w obrębie Niemiec. 1013 i 1018) i Węgrów (w r. zmierzały prawdopodobnie do likwidacji enklawy pogańsko-republikańskiej. VI. 361. s. 57. Tak właśnie Wbrew poglądom niektórych autorów. m. w których zrezygnowano z tworzenia imperium zachodnio-słowiańskiego. 9. VI.Nie bez znaczenia była też tu chęć usadowienia się w Grodach Czerwieńskich. stanowiącej poważne niebezpieczeństwo dla monarchii piastowskiej. 481. 9 Ibid. których realizacja przerastała siły państwa piastowskiego. Warto przy tym podkreślić. Jednocześnie jednak Bolesław wykazuje wielką uporczywość w dążeniu do osiągnięcia rezultatów. gdzie ostatecznie pozostawiono własnym losom niepewnego Światopełka. s. Poznań 1946. 5 Thietmar: op.. 55. 259. s. do osłabienia wroga jeszcze przed rozpoczęciem wojny. 391. VI. :i Tak rozumieć w ypada tr aktat y po ko jo we z Nie mcami z lat 1018 i 1013. że w stępowaniu Chrobrego jnożna się dopatrzyć wyraźnych śladów realizmu politycznego i wojennego 2 .

1 6 Ibid. 331. Szczegóły wywodów Grabskiego niejednokrotnie opierają się na zbyt słabych przesłankach. Trzeba pamiętać. 72. Warszawa 1950.. a w przedwczesnym wybuchu i niefortunnym końcu akcji Henryka ze Schweinfurtu dopatruje się bodaj głównej przyczyny zwichnięcia dalekosiężnych planów Chro brego. 295. G r a b s k i (z Uniwersytetu Łódzkiego) w pracach swych poświęconych wojnom po między Henrykiem II a Bolesławem Chrobrym (prace te znane mi są z maszynopisu) szczegółowo rozpaitruje "wszelkie okoliczności towarzyszące związkom pomiędzy Polską a opozycją szweinfurcką w Niemczech. Rezult atami tego zwichnięcia byłaby strata Czech i Łużyc w kampanii lat 1003—1005. 18. 277. 439. 71 i przypisy 382—393 na s. Zakrzewski: op. s. niż to praktykowano dotychczas. A. VI. rozdz. . U t ych autorów podana dalsza obszerna literatura zagadnienia. Ponieważ jednak szczegółowy rozbiór polityki Chrobrego w stosunku do wszystkich jego sąsiadów wykracza znacznie poza granice niniejszej pracy. grupa operacyjna. 1 3 Thiet mar: op. 33. 1002 dokonuje się zapewne bez większego wysiłku zbrojnego. 36. cit. V.. armia. Henryk II) lub ich tytuły (książę. stałe popieranie wszystkich niechętnych Henrykowi II u . Werszowcy) 16. Jarosław. V. V. Dzięki dobremu przygotowaniu politycznemu zajęcie tranu czeskiego w r. 1 7 Szczegółowe omów ienie t ych spraw por. s. 1 1 T n i e t mar: op. np. 1 4 Ibid. Gał a k t i on o w: Cel strategiczny (tłum. Zwyczaj taki pospolity jest w studiach poświęconych dziejom wojen i wojskowości.. cit.. 273'—274. np. Zeissb e r g : op.. s. s. V.. Jest przy tym skłonny przypisywać związkom tym znaczenie większe. VI. działając niewątpliwie za pośrednictwem wydanej za Światopełka córki i jej otoczenia (biskup Reinbern). O sprzyjających Bolesławowi możnych niemieckich por. 29. Jedlickiego). cesarz) użyte jako pars pro toto ze względów stylistycznych. Z politycznym przygotowaniem kampanii. O t ym fakcie po r. 412—413. zasadnicza jednak jego myśl nie budzi zastrzeżeń.. Thiet mar: op. polskie). s. 1 2 Chodzi tu przede wszystkim o małżeństwo Mieszka Bo lesławowica z Ryksą. W stosunkach z Czechami widzimy próby wygrywania jednych dynastów przeciw drugim przy jednoczesnym wiązaniu się z rozmaitymi ugrupowaniami miejscowych feudałów (Sławnikowice. cit. 291. związki z Guncelinem13 . z dywersją prowadzoną w obozie przeciwników łączy się ściśle kwestia wywiadu strategicznego. 571. Zakr zew ski: op. szukanie porozumienia z opozycją nadreńską 12 . V. 1 0 . s. stara się Bolesław osłabić pozycję księcia Włodzimierza 15 . a nawet całe państwo. s. 301 i pass. Na Rusi. 291 i przypisy 174—176 na s. 32. 449. W tekście tej pracy często spotyka się imiona wodzów i władców (Bolesław. M. ibid.. 1 5 Ibid. przytoczone tu wypadki nie wyczerpują całości zagadnienia. Oczywiście. 18. (komentarze M. 92. VI. 11. s. 299. V. F. cit. s. 90. c it. poprzestaję na wybraniu szeregu najbardziej charakterystycznych przykładów 17 . s. że pod imionami tymi kryją się zazwyczaj pojęcia znacznie szersze: dowództwo. VII. 34. I i II.42 ' trzeba rozumieć na terenie Niemiec pomoc udzieloną przez Chrobrego 10 Henrykowi ze Schweinfurtu 11 . VI. cit. s. 275 i 277.

11. s. Wiemy dobrze. Jaromira z wojskiem] preoccupantes nuncii prescriptorum rem ordine pandunt Bolizlavo de tali periculo prius securo. 20 Zbici. per solitudines paludesąue circumductus ad modum gravatur et. VI." 22 Ibid. W wypadku wojen z Niemcami obejmowała ona swym zasięgiem prawdopodobnie całe cesarstwo. VI. Taki właśnie charakter mają działania wywiadowcze wysłanników Chrobrego w przededniu wojny w r. Przeważnie chodziło o uzyskanie w porę informacji dotyczących zamierzeń. 485: [arcybiskup Gero na radzie cesarskiej wyst ępował przeciwko uwolnieniu Mieszka] „Talia lociuentem maxima presentium turba conse ąuitur.. jak otrzymane w porę wiadomości wpływają na postępowanie Bolesława już w trakcie kampanii. 23 Abstrahujemy tu od przyczyn.43 Nie ulega wątpliwości. 1014 21. Niewątpliwie dowództwo polskie chciało skorzystać z zamieszania. VII. sięgające terenu italskiego i połączone. wydanego Niemcom przez Udalryka czeskiego w r.. 12. planów i poczynań wrogiej potęgi. że Chrobry akcję wywiadowczą prowadził. non bene suscepit. 423: „Interim Bolizlavus de nece archipresulis certus congregato exercitu Libusuam. „Tunc vero missis illo nuntiis tacite rimatur. 483: „Hoc [nieprzychylną odpowiedź cesarską w sprawie zwolnienia Mieszka] Bolizlavus ut audivit.. wyjawienie planów Henrykowych przebywającemu w Pradze Bolesławowi decyduje o pomyślnej ewakuacji Czech 20 . że wchodziły tu w grę 1 8 . Za podobny wypadek uznać by można podstawienie w r. w Italii] haberetur." 1 9 Ibid. VI. qualiterque filium in suam redigeret potestatem.. s. ibid. 1005 armii niemieckiej fałszywych przewodników.. Napad polski na Lubuszę wiąże się wyraźnie z chwilą śmierci arcybiskupa Walterda 19 . peciit". semper tacita mente et crebra legatione revolvit". i to na wielką skalę. s. s. 343. Vioit pecunia consilium. znajdujących się w obozie nieprzyjaciela 23 . z dywersją polityczną 18 ... Niekiedy udawało się księciu polskiemu nie tylko poznać zamierzenia swych wrogów. ale nawet wpływać na ich decyzje.. korzystał jednak również i z pomocy swych potajemnych sprzymierzeńców. co spowodowało opóźnienie marszu najeźdźców. VII. Thietmar: op. Tak zapewne tłumaczyć wypada aferę z wypuszczeniem na wolność Mieszka Bolesławowica. invida eorum malignitate tardatur". a może i skierowanie ich na wyznaczone z góry pole bitwy (pod Krosnem)22. ąualiter rex [sc.. Tym sprzymierzeńcom właśnie zawdzięczał ostrzeżenie w Pradze. 449.. .." 2 1 Ibid. 12. co zresztą uważać można za regułę. 1015. ne cito ad hostem ledendum perveniret. 80. 345: „Hic' [exercitus] ducibus corruptis et sua defendere cupientibus. które wywołać musiał zgon jednego z najznaczniejszych dostojników wschodnich kresów cesarstwa. 92. które skłaniały niektórych możnych nie mieckich do łączenia się z Bolesławem. VI. ^t pars corrupta id cum honore magno fieri non posse ingeminat. 331: „Quem [sc. Henryk II] in Mis partibus [sc. W celach wywiadowczych i dywersyjnych posługiwał się Bolesław własnymi emisariuszami. s.. W innych wypadkach widzimy. 22. s. cit... Hic legatione tali commonitus clam se preparavit.

O tych ostatnich wspomina Thietmar parokrotnie 24 w sposób niedwuznaczny.. VII. pr zypis 8 i 9. 33. miało zapewne również dwojaki charakter 27 . s. 51. w Czechach. exploratares eius capere temptaremt". Polanin.3 . Istniała wreszcie możliwość posłużenia się właśnie samymi Połabianami. niewielkich jeszcze. si fieri posset. ut archanas Sclavi insidias perquirerent et. s. że we wschodnich. że książę polski starał się je rozwiązać w pierwszym rzędzie przez łączenie działań szpiegowskich z misjami dyplomatycznymi. 92. w nich podana dalsza literatura zagadnienia. cit. kierowanych w strony bardzo odległe od granic państwa polskiego. te ż przyp.44 Oni to zresztą musieli stanowić punkt oparcia dla agentów wysyłanych z Polski. bawiącego wówczas w zachodnich prowincjach Rzeszy. 29 Thietmar: op. 18. 24 Ibid. Oprócz ekscerptów. 363 (Bolesław zostaje uprzedzony przez swych „pośredników" o zdążającym doń poselstwie cesarskim w r. 66 na s. . . 10il7 zakazuje fieudałom niemieckim stosunków z Bolesławem i poleca wyśledzić tych. Por. 60. która stanowiła tam niewątpliwie większość etniczną. 1007) i ibid. starała się ich wychwytać. 277 . co z przytoczonego ekscerptu wynika. s.. Wydaje się. 447. 25 Por. 1014 a zmierzająca do rozpoznania spraw italskich. a nawet na Węgrzech okoliczności układały się podobnie. powrogość wobec Henryka II. Wiślanin czy Ślęzanin mógł się poruszać na obszarze Połabia nie zwracając na siebie uwagi. 477. Na Rusi.. prowadzona w r. Quod max ad aures regis postquam pervenit. wiąże się niewątpliwie z poselstwem skierowanym z Polski do Benedykta VIII 2fi . s. 479 i przyp.[Bolislavus] . którzy je utrzymywali). Przy ówczesnych. . V. quoscumque potuit. Warto natomiast zastanowić się. suos familiares caritative rogavit. przytoczonych wy żej. nuncios quoque ąuosdam remittens. które udawało się na początku r. 543 (cesarz w r. 475. W miarę sięgania do bardziej na zachód i południe położonych ziem cesarskich trudności wzrastały wielokrotnie. różnicach językowych i kulturalnych pomiędzy poszczególnymi plemionami słowiańskimi. że w misjach dyplomatycznych i wywiadowczych. a nawet zwykłe przekupstwo.. Możemy się ponadto domyślać. też w tej sprawie T h i e t m a r : op. kim byli ci „exploratores". Akcja wywiadowców Bolesława. możliwość tę wykorzystywał Chrobry niejednokrotnie . choć już wyraźnych. Musimy tu przede wszystkim przypomnieć. 9. w jaki sposób przedostawali się na teren Niemiec i jak unikali ręki władzy. s. 18 i 21.. 1015 do Henryka II. VII. 27 Ibid. regi avertere oantendit. 449.. Poselstwo prowadzone przez Stoigniewa. partykularne interesy rozmaitych feudałów. VI. cit. 476—478. VI. por. 63. wobec czego w istnienie ich wątpić nie podobna. połabskich prowincjach Rzeszy mieszkała wówczas zwartą masą ludność słowiańska. która przecież.

Zdani jesteśmy w przeważającej mierze na analogie dotyczące krajów sąsiednich. wyłączając może tylko drużyny wybitniejszych feudałów. W przeciwnym razie jądrem tym być musiała prywatna drużyna komesa grodowego. Frauenho lz: op. że w karolińskiej Frankonii ogół wojów jest gromadzony i dowodzony przez odpowiednich terytorialnie grafów. t.Ważny udział brali cudzoziemcy (Niemcy. 407—408. Niestety. II. Nie będziemy chyba dalecy od prawdy sądząc. cit. których przecież nie brakło w otoczeniu Chrobrego 28. a przynaj mniej w miejscu wskazanym przez urzędnika książęcego. Leges. 2. 168. I. Niestety. lecz bardzo ciekaw ie Rybakó w: op. list Karola W. przeznaczone na załogi ważniejszych grodów. to oddział ów stawał się zarazem jądrem. a uzależniony od spodzie.. wyżej ro zdz. „MGH". mobilizowało się niewątpliwie według zasad terytorialnych 29 . wyd. tej doborowej części wojska stale pozostającej pod bronią. Wydaje się przy tym możliwe. dokoła którego skupiała się masa powołanych na wyprawę wojów. 29 Por. że na przebieg mobilizacji i koncentracji polskich sił zbrojnych w czasach bolesławowskich bardzo poważny wpływ wywierała dyslokacja drużyny książęcej. a nawet prawdo podobne. podczas gdy wielcy feudałowie dążą wraz ze swymi drużynami wprost na punkt zborny. t.8 O znaczeniu wywiadu w stosunkach międzypaństwowych w okresie wczesnego feuda lizmu na Rusi mówi krótko. s. W ścisłym niewątpliwie związku z rezultatami poczynań wywiadowczych rozwijały się dalsze działania zmierzające do odpowiedniego rozegrania rozprawy zbrojnej: mobilizacja i koncentracja. A. Capitularia regum Francorum.. źródła nasze dostarczają nam niezmiernie mało podstaw dla zrekonstruowania przebiegu tych akcji na terenie Polski. że zwłaszcza wyżsi urzędnicy administracji terytorialnej obo wiązani byli do stałego utrzymywania oddziałów zbrojnych. Drużyna mogła w całości przebywać przy osobie księcia. s. s. i ziemią. 4. 108. Oddziały te wraz ze stróża stanowiłyby wówczas załogi poszczególnych grodów i przed stawiałyby ramię zbrojne feudalnej władzy komesa grodowego. Hannower 1883. cit. Sku piało się ono zapewne wokół naczelnego grodu każdej ziemi. II. Jeśli urzędnik ten dysponował oddziałem drużyny książęcej. dochodzi do wniosku. ale mogły być też z niej wydzielane oddziały 0 rozmaitej sile liczebnej. Włosi). Boretius. Por. przewidziany przez kró la. Oddziały wojsk zebrane w poszczególnych prowincjach państwa zdążały na punkt zboru wyznaczony przez księcia. sprawa tej dyslokacji bynajmniej nie jest jasna. a w dal szej perspektywie samego księcia. Pospolite ruszenie. zarządzającego 1 grodem. na bardzo zresztą szczupłe wzmianki w późniejszym materiale źródłowym i na własne domysły. który przecież będąc jednocześnie możnowładcą feudalnym drużynę taką nie wątpliwie posiadał. . do opata Fulrada.

559. większość ich jednak łączono w oddzielne oddziały kawaleryjskie. że taka właśnie zasada obowiązywała najczęściej. Wyjątek stanowiła chyba tylko drużyna książęca. że władze wojskowe musiały mieć czas i możność na praktyczne wprowadzenie w życie tego systemu. s. też Tnietmar: op. a na pewno setek. O analogiach ruskich krótko Rybaków: op. VII. np. s. cit. cit. Pewna ilość konnych pozostawała. 491. 28. że organizacja polskich wojsk wczesnofeudalnych opierała się o system dziesiętny. s. złożonych według wszelkiego prawdopodobieństwa wyłącznie z kawalerii. zmniejszano niebezpieczeństwo epidemii. 19.. 59—60. 10. Późniejsze analogie polskie por. nie mówiąc już o jednostkach większych. s. 341. Jeżeli plan kampanii przewidywał działanie kilku niezależnych od siebie grup operacyjnych. 19. Analogie niemieckie por. VI. 33 O oddziałach polskich. cit. Jeśli słuszny jest nasz domysł. że ten stan rzeczy był tylko etapem przejściowym i że w trakcie skupiania wojsk dokonywano między nimi selekcji wydzielając jeźdźców w osobne jednostki. Gali: op. mówiące wyraźnie o jednostkach złożonych bądź to wyłącznie z piechoty.. cit.. 90 i nast. Oddziały te składały się przede wszystkim lub nawet wyłącznie z kawalerii. po jednym dla każdej grupy. 16. a w przewadze piesze hufce pospolitego ruszenia. Za taką rekonstrukcją przemawiają wzmianki źródłowe. bądź też wyłącznie z konnicy 33 . być może. Mobilizacja i koncentracja bywały niewątpliwie uproszczone w wypadku prowadzenia wyprawy wojennej wyłącznie przy użyciu drużyny książęcej i drużyn feudałów. Frauenholz: op. W pierwszych fazach mobilizacji i koncentracji oddziały konne i piesze występowały zapewne pomieszane pomiędzy sobą. 95. VI. z drużyną księcia.tfl wanego przebiegu wojny 30 .. 23. s. Można sądzić. cit.. rzecz jasna. powiązane. Równolegle z podziałem wojska na bronie główne następowało formowanie jednostek taktycznych. VII.. 329. to wypada przyjąć. rejonów koncentracji mogło być więcej. owych „szyków" i „legionów".. w pieszej masie pospolitego ruszenia (chodzi tu przede wszystkim o dowódców) 32 . s. Thietmar: op. s. 411. wreszcie zyskiwano na czasie 31 . 56. posiadały więc znaczniejszą szybkość ruchów niż mieszane. 3 1 Równocześnie i na bardzo szerokim froncie (od Moraw po środkową Odrę) prowadzone działania polskich oddzielnych grup operacyjnych w kampaniach lat 1015 i 1017 mogą być tłumaczone tylko uprzednim wyznaczeniem odrębnego punktu koncentracji dla każdej z tych grup. s. na skompletowa nie może nawet dziesiątek. s. 407. O oddziałach wyłącznie pieszych ibid. 64. s. II. 32 Według słusznej uwagi Frauenholz a: op. mówi np. Koncentrując wojska jednocześnie w kilku punktach ułatwiano sobie znacznie kwestię zaopatrzenia. łatwiej wyobra zić sobie armię złożoną wyłącznie z konnicy niż wojsko piesze zupełnie pozbawione koni. Por. Sądzić jednak można. VII. 501. połączony może z systemem trójkowym. VII. VI. cit. 495. 30 . s.

s. W rezultacie główne działania wojenne koncentrowały się na niewielkiej przestrzeni czasu. s.. nie mówiąc już o powszechnym pospolitym ruszeniu. 551. Thietmar: op. cit. s. oderwanych od roli czy też rzemiosła. 10. okres ten musiał poważnie wzrastać. Akcje tych mniejszych sił. 543. 19. zmierzające do ustalenia sukcesów uzyskanych w kampanii zakończoRybaków: op. VI. złożonej wyłącznie z zawodowych wojów. cit. zmniejszała poważnie trudności zaopatrzenia. 327. W razie mobilizowania ponadto drużyn feudałów. 329. Możemy się domyślać. 407. i VII. nie mówiąc już o latach. Wreszcie. niezbędnej dla wyżywienia liczniejszych wojsk na przestrzeni bodaj kilku miesięcy. Bez względu na długotrwałość wojny poszczególne kampanie wchodzące w jej skład rozgrywały się w okresie stosunkowo ograniczonym. 35 34 . oczywiście w pobliżu jego siedziby) oblicza B. W obu wypadkach mamy tu po stronie niemieckiej do czynienia z rozpuszczeniem wojska do domu po ukończeniu działań zaplanowa nych na dany rok i z ponowną mobilizacją w roku następnym. Thietmar: op. choć brak na to bezpośrednich dowodów. 57. Niemożliwością było przede wszystkim przetrzymywanie pod bronią wojowników z pospolitego ruszenia. pomnożona co najwyżej oddziałami feudalnych możno władco w i stróża zalegającą po grodach36 . Rybaków na dwa do trzech dni34 . 543. na jakie natrafić musiała w okresie wczesnofeudalnym próba prowadzenia poważniejszych działań wojennych bez przerwy w ciągu dłuższego czasu. VII. s. VI. Por. 10. 51. 51. 493. cit. aby je ponownie powołać dopiero w następnym roku dla przeprowadzenia następnej kampanii. VI. VII. Henryk II w wojnach z Polsiką ogłaszał powszechną mobilizację na parę miesięcy przed terminem zbiórki. z drugiej strony szybkie przeprowadzenie tej ostatniej dawało możność wykorzystania 35 zaskoczenia 3. W przerwach pomiędzy tymi krótkimi okresami maksymalnego wysiłku pod bronią pozostawała tylko drużyna. Okres potrzebny na zebranie ruskich drużynników (osadzonych już na ziemi księcia. wojny polsko-niemieckie z lat 1004—1005 i 1015—1017. s. s. Z jednej strony chęć zebrania jak największych sił ludzkich i materialnych wymagała długiego okresu mobilizacji. A. 491. VII. 36 Za typowy przykład rozbicia jednej wojny na dwie w zasadzie zupełnie niezależne od siebie kampanie uważać można m.. im. Por. 327—329. że po stronie polskiej sprawa przedstawiała się identycznie. s. s. Nie umiano przy tym stworzyć odpowiedniej bazy zaopatrzenia. 16. po czym wojsko rozpuszczano.I? W dodatku drużynnicy pozostawali w ciągłej gotowości bojowej i nie potrzebowali podejmować poważniejszych przygotowań przed wyruszeniem w pole. 341. Istniała przy tym zasadnicza sprzeczność. Zjawisko to spowodowane było szeregiem trudności nie do przezwyciężenia.. stosunkowo niewielka liczebność takiej elitarnej armii.

1005 He nryk I I mus ia ł zrez ygnować z próby zdobycia Poznania i zakończyć zwycięską w zasadzie wojnę kompromisowym. w początkach lipca. W r. VII. 1015. 1010. s. Jednocześnie. w następstwach swych niefortunnym pokojem. a nawet i własnym. która mogła pociągnąć za sobą całkowite unieruchomienie wojska. Po tej nauce Henryk II nigdy już nie zaryzykował w walkach z Polską działań zim owych. Por. można więc było zabezpieczyć sobie zapasy prowiantu i paszy we własnym kraju. ale wówczas wzrastały niezmiernie trudności zdobycia żywności i paszy. w którym nie można było wykorzystać tegorocznych zbiorów na stworzenie zapasów dla wojska. Por. do kraju Milczan. Było nią z reguły lato i to raczej późne lato oraz początek jesieni. w takich samych okolicznościach i prawdopodobnie w zbli żonym czasie. które można było osiągnąć w ciągu dwóch. Ten stan rzeczy miał niezmiernie doniosły wpływ na przebieg operacji wojennych w okresie wczesnofeudalnym. Thietm ar: op. włości margrafa Gerona padły ofiarą rabunkowej rekwizycji na rzecz armii cesar skiej zbierającej się na polską wyprawę. Tak w r. 319. VI. s. Powróćmy jednak jeszcze do działań wojennych prowadzonych w „niezwykłych" porach roku. s. 493. a ponadto liczyć się trzeba było z ustawiczną groźbą nagłej odwilży. wody w rzekach opadały. najwyżej trzech miesięcy odpowiednich dla prowadzenia wielkich wypraw... Podobne warunki stwarzał fakże mróz w okresie zimowym. choć nielicznych Fakt koncentrowania armii już w ciągu lipca. 395. Opóźnienie postępów nieprzyjacielskiej ofensywy mogło niekiedy równać się wygraniu kampanii. Por. Przy użyciu wyborowych. a nawet jego zupełną zagładę 38 . Podobne niebezpieczeństwo w postaci nadejścia nieuchronnych słot jesiennych. że główny nacisk kładziono jednak na rekwizycję w kraju nieprzyjacielskim. Podobny wypadek. 37 . zaplanowanych na sierpień — wrzesień. można było wyżywić wojsko z rekwizycji na terenie działań wojennych 37. 491. a w każdym razie stawiało przeciwnika w sytuacji bardzo pow aż ne j. a więc w okresie. cit. Strona broniąca się grała oczywiście na zwłokę. Strona zaczepna musiała bowiem dążyć do takich tylko celów strategicznych. stan dróg był stosunkowo dobry. Ograniczony w założeniu czas trwania zasadniczego wysiłku wojennego zmuszał do maksymalnego wykorzystania najdogodniejszej pory roku. z którymi trzeba było się liczyć już od połowy października. zajętego przez Bolesława. Thietmar: op. zmniejszała się niedostępność bagien. 38 Nagła odwilż i związana z nią powódź była przyczyną niepowodzenia zimowej wyprawy Henryka II. co odgrywało rolę szczególnie ważną. powstawały nowe brody. cit. 56. groziło w razie przewlekania działań. W tych miesiącach (sierpień—wrzesień) zbiory były już ukończone. dowodzi wyraźnie. 2. ibid.nej lub też przygotowania najdogodniejszych warunków dla rozpoczęcia kampanii planowanej. wydarzył się w r. 16. dzięki suszom letnim. a ponadto. VI. skierowanej w lutym 1004 r.. wypełniały niekiedy interludium.

Delbriicka. cit. 1003.. 283). 4 1 Gałaktionow: op. Wchodził tu oczywiście w grę moment zaskoczenia. wydają się znacznie bardziej skrępowani porą roku. Por. 57. Z akrz ew ski: o p. ę Z e i s s b e r g : o p .. 19. 40 Na zależność operacji wojennych od pory roku i na ograniczony czas ich trwania zwraca uwagę Schunemann: op. Połabianami i Węgrami uważa Schiinemamn niespodziewane zagony nielicznych. s. można było dzięki nim osiągnąć jeśli nie decydujące. cit. 1007 (według Zakrzewskiego: op. Pogląd swój uzasadnia szeregiem przy kładów. Na poglądach tego autora opierać się będziemy w dalszych rozważaniach zawartych w tym rozdziale.s.. a więc drużyna książęca wzmocniona ewentualnie druży nami możnowładców feudalnych. nie by ło łatwo zorganizować tego rodzaju imprezy. d) Najazd z Moraw na Bawari — czerwiec 1017 r. też Z e i s s b e r g : op. posiada pełną wartość także i w odniesieniu do odległych lat. Zeissberg: op.40 oddziałów wojska. Polskie siły zbrojne • •. 2 8 7 ). s . cit. 291. że Chrobry stosował je parokrotnie i zawsze z dobrym skutkiem 3J>. Clausewitza. s. s. 1004 lub w końcu 1003 r. 108. 42 Ibid. . plan wojny — oto podstawa strategii" 41. przede wszystkim Niemcy. W naszym wypadku rozważyć musimy więc te kampanie Chrobrego. że do zagonów takich nadawało się przede wszystkim wojsko stale. ci t. s. zaczerpnięte z pracy radzieckiego generała. in. jakie istniały w strukturze polskich i niemieckich sił zbrojnych tego 40 czasu 4. przy ograniczeniu do minimum czasu trwania operacji. „Cel strategiczny. 80—81 i passim. J.. doborowych.. 81). c) Najazd na kraj Morzyczan (początek wojny 1007—1013 r.. poświęconej w głównej mierze strategii ostatniej wojny. Stalina. Jominiego. Focha). Trudności związane z ko niecznością zaniknięcia całej kampanii w ciągu 2—3 miesięcy (sierpień — połowa października) należały według Schunemanna do najpoważniejszych przyczyn nie powodzenia wielu niemieckich wypraw skierowanych przeciw sąsiadom wschodnim. co pociągało za sobą konieczność zastosowania kawalerii. z kawalerii złożonych oddziałów. b) Walki w Bawarii — w początku r. Polska sztuka wojenna okresu wczesnofeudalnego zna doskonale wyznaczanie celów strategicznych. 282. w których inicjatywa a) Wyprawa do Czech — na przedwiośniu r. 4 1 6. s. Zdanie to. 256 — maj). Działania te zasługują na naszą uwagę przede wszystkim dlatego. s . 4. cit.) — wiosna r. ci t.. 62) lub w marcu (według Z a kr z e ws k i e g o: op. Przeciwnicy jego. s. prowadzone w zimie {ibid. zna niewątpliwie ściśle z nim związane planowanie operacyjne.. w lutym (według Korty: op. w warunkach bardziej niż w Polsce zaawansowanego rozbicia feudalnego. Por. (Por.. s.. cit. to w każdym razie poważne rezultaty. że pozostaje to w związku z różnicami. Czechami.. :i!) . Gałaktionow w swym studium szeroko uwzględnia poglądy dawniejszych autorów (m.. W Niemczech XI w. 23—28. s. cit. . a więc drużyn. Wytyczanie i realizowanie celu strategicznego szczególnie jasno występuje oczywiście w działaniach zaczepnych42. Moltkego sen. cit. którymi się tu zajmujemy. Za najskuteczniejszą metodę walki z Polską. Być może. kierunek głównego uderzenia. Trzeba jeszcze raz podkreślić.

cit. musiał działać z dala od swej naturalnej podstawy operacyjnej. Do bitwy tej mógł Chrobry prawdopodobnie zgromadzić siły przeważające.50 strategiczna od początku znajdowała się po stronie polskiej. Jakimow i c z : Szlak wyprawy kijowskiej Bolesława Chrobrego w świetle archeologii. 6526 (1018).). Bolesław zamierzał osadzić na tronie tym swego zięcia Swiatopełka.. Pow iesi' wriem. 29S—305. W kampanii tej. jakie dla Polski stanowiło przymierze rusko^niemieckie. świetnie wyrobionych* udziałem w długotrwałych wojnach z przewagą cesarską. Takim obiektem terenowym. to jest ponowne osadzenie Swiatopełka na tronie wielkoksiążęcym 44 . dysponował bowiem oprócz własnych wojsk. że zwrócenie na to miasto głównego kierunku działań polskich zmusi rywala Swiatopełkowego do stoczenia walnej bitwy. R. zagwarantować sobie w ten sposób wpływ na sprawy Rusi i uniknąć na przyszłość niebezpieczeństwa. 43 . s. 22 VII 1018 r. podobnie jak w każdej wojnie. obie strony dążyły do zrealizowania pewnych założeń politycznycn. nie ulegało więc wątpliwości. 1018 (por. do którego opanowania dążył Bolesław w r. 623. opierający się w walkach o tron kijowski przede wszystkim na siłach Nowogrodu. był Kijów. a więc przy użyciu siły zbrojnej. I. VIII. Nastąpiła z kolei realizacja celu politycznego. 44 Por. Wszystkie szkice sytuacyjne. Por.) doprowadziła do całkowitego rozbicia sił Jarosławowych i automatycznie wydała w ręce Bolesława Ruś południową. Wreszcie pamiętać trzeba.. Pieczyngowie. Jarosław pragnął utrzymać opanowany tron kijowski. Realizując dążenia polityczne w drodze wojny. cit. 96—97. 32. s. s. let: r. Ponieważ operacje wojenne rozgrywają się w określonej przestrzeni. Utrata Kijowa równała s ię dla Jarosława utracie tronu ruskiego. t. posiłkami dostarczonymi przez Niemców i Węgrów. Mają tylko znaczenie orientacyj nych schematów. Stoczona w tych warunkach walna bitwa (pod Wołyniem. Opuścił go dotychczasowy niemiecki sojusznik. że Jarosław. zbiegłych wraz ze swym panem do Polski. a więc do zlikwidowania jego armii w warunkach maksymalnej przewagi własnej. którego osiągnięcie równać się będzie wygraniu kampanii. Energiczny pościg dał w efekcie kapitulację Kijowa (14 VIII 1018 r. Thietmar: op. Jarosław występował osamotniony. cel strategiczny w praktyce związany jest ze zdefiniowanym obiektem terenowym. 621. Cel strategiczny był osiągnięty. 1018. trzeba wyznaczyć cel strategiczny. zawarte w niniejszej pracy. szkic 1) 43 . też Z a k r z e w s k i : op. Cel ten powinien doprowadzić-do zniszczenia potencjału wojennego nieprzyjaciela. Najbardziej charakterystycznym przykładem jest tutaj wyprawa kijowska z r. a zapewne też jakąś grupą ruskich stronników Swiatopełka. zmuszali do rozpraszania wysiłków. zagrażający od stepów czarnomorskich a współdziałający z Chrobrym i Światopełkiem. nie są oczywiście szczegółowym odtworzeniem przebiegu zdarzeń. 31.

Dopiero po 'definitywnej porażce chroni się zapewne ponownie na dworze polskim. properavit" 45 . 78 i nast . 7. że w obliczu ponownej rozprawy z Jarosławem Świato pełk uchodzi do Pieczyngów. vel pecuniam congregando suum iter retardavit.11 Kampania kijowska budziła podziw współczesnych nie tylko ze względu na bogactwa i wspaniałość zdobytej stolicy ruskiej. ale która nie doszła do skutku albo też raczej doszła. 33 i 34. Annales Quedlinburgenses. t. Pertz. s. przyp. w oparciu o Ruś Nowogrodzką. s. 361. Pozostawienie Jarosławowi możliwości odtworzenia. cit. 47 Przebieg wypadków przedstawiam przede wszystkim wed ług Zakrzews k i e g o : op. I. 252—270. ut arcem regni simul et regem caperet. 363—366 (komentarz Lichaczewa. Chrobry okazał się tu mistrzem w wyznaczaniu celu strategicznego i w jego realizacji 46 . 6526 i 6527 (1018 i 1019). 10—103. II. W wojnie tej. który jednak żadnych kroków nieprzyjaznych przeciw Jarosła wowi nie podejmuje. G. 1005). 1934. mającą na celu rozbicie sojuszu niemiecko~czeskiego i niemiecko-weleckiego. 46 Oceny tej nie może zmniejszyć ostateczna klęska.. W jednej kampanii można było zająć Kijów i to zadanie wykonał Bolesław w pełni. Bolesław po zawarciu pokoju poznańskiego (w r. wyd. III. 45 G a l i : op. 1007 (por. Istotnie. Wycofanie się w porę z afery ruskiej świadczy niewątpliwie o dużym realizmie politycznym i strategicznym Chrobrego. 3 tego rozdziału. 97—98. szkic 2). traktowanego niewątpliwie jako czasowe zawieszenie broni. let. t. w którym zresztą Swiatopełk mylnie uważany za szwagra zamiast za zięcia Chrobrego). te ż Thietmar: op. 1007. Według wszelkiego prawdopodobieństwa oceniano również bardzo wysoko znakomite zaplanowanie i przeprowadzenie zwycięskich działań wojennych. sed ad Chyou caput regni.. cit. r. Powiest' wriem. nie do Polski. s. Odrębny i nie tak efektowny. s. inicjatywa strategiczna znajdowała się na ogół po stronie polskiej.. Opanowanie Nowogrodu wymagałoby nowej kampanii. a co gorsza Henryk zareagował na nią zerwaniem pokoju. zrażonego rozdźwiekami z zięciem. lecz również pouczający przebieg miały operacje strategicz ne prowadzone przeciwko Nie mco m na Łużycach w czasie drugiej wojny z Henrykie m II 4 7 . 1019. Akcja ta zakończyła się niepowodzeniem. 363. Widocznie nie móg ł się już stamtąd spodziewać poparcia. 1007 do 1013 i rozpadającej się na kilka odrębnych kampanii. Por. 22. Klęskę tę poniósł sam Światopełk naraziwszy się przez swą dwulicową grę potężnemu teściowi i pozbawiwszy się w ten sposób jego pomocy. lecz już bez udziału Bolesława. t. VI.. rozpoczął szeroką akcję dyplomatyczną. Echo tej oceny wyraźnie dźwięczy w słowach zapisanych przez Galia: „[Boleslauus] Nec statim tamen hostili morę civitates capiendo. swych sił zbrojnych tłumaczy się olbrzymią rozległością ruskiego teatru wojennego. s.. r. Por. „MGH". ciągnącej się od r. Tam przytoczona dawniejsza literatura. s. Trzeba podkreślić. cit. s. Szczególnie jaskrawo wystąpiło to na samym początku omawianych zdarzeń. którą może planowano na r. I. let. Hannower 1838. III. Scriptorum t. jaką zakończyła się walka Swiatopełka o tron kijowski. Powiest' wriem. Niemniej w ciągu „Rocznik Wołyński". 365. w r. Por.

52

lat 1007—1013 Weleci i Czesi przeciw Polsce nie walczyli. Być może trzeba w tym widzieć rezultat zabiegów dyplomatycznych Chrobrego. Wypowiedzenie wojny, aczkolwiek nastąpiło ze strony Henryka, było dla Niemców zaskoczeniem. Zaskoczenie to wykorzystał Bolesław, który j uż na w io s nę r . 1 0 0 7 go t ó w b ył d o a k c j i z b r o j ne j . W o b e c z a wo d u a w najlepszym razie wątpliwego rezultatu rokowań z Czechami i Weletami środki obu stron są mimo wszystko zbyt nierówne, aby można było myśleć o definitywnym rozstrzygnięciu konfliktu polsko-niemieckiego przez rozgromienie całych sił Rzeszy. Chrobry, realista w dziedzinie wojny i polityki, zdecydował się na próbę odzyskania Łużyc, utraconych w r. 1005, a odgrywających w systemie obronnym państwa pierwszych Piastów rolę niezmiernej wagi. Oto cel polityczny. Ale w grodach łużyckich, przede wszystkim w najważniejszym z nich Budziszynie, stały załogi niemieckie. Sam Budziszyn był potężną twierdzą, jego oblężenie mogło się przeciągnąć a zwłoka przekreślić wszystkie korzyści początkowego zaskoczenia. Trzeba było tak działać, aby przed rozpoczęciem akcji przeciw Budziszynowi rozbić lub zdezorganizować siły wschodnich feudałów niemieckich. Siły te mogły zagrozić Polakom z dwóch kierunków. Pierwszy z nich to kierunek zachodni, gdzie podstawę operacyjną stanowi Miśnia. Ale gród miśnieński pozostaje w ręku Guncelina, a ten ostatni, niewątpliw y stronnik Chrobrego, na pe wno nie wystąpi przeciw swemu „bratu". Groźniejszy jest więc kierunek północno-zachodni, oparty o potężną twierdzę magdeburską, tradycyjny kierunek wypraw niemieckich na Polskę. Z tej strony trzeba się było zabezpieczyć przed podjęciem próby opanowania Budziszyna. Magdeburg, a raczej jego przedpole, ziemia Morzyczan, oto pierwszy cel strategiczny kampanii r. 1007. Uderzenie, mające zresztą charakter demonstracyjnego, zapewne kawaleryjskiego zagonu, wykonał Chrobry już w maju r. 1007, a więc przed tradycyjną porą wielkich wypraw. Zebrane naprędce oddziały niemieck ie, po d w odzą a rcyb isk upa Tagino na, r uszają z a Po laka mi w pościg, ale szybko zawracają. Możliwe, że powrót ten ocalił Niemców przed zupełną zagładą, jest bowiem bardzo prawdopodobne, że akcja Bolesława miała właśnie na celu wywabienie wojsk nieprzyjaciela poza Łabę, wciągnięcie w przygotowaną zawczasu zasadzkę i całkowite zlikwidowanie. Dałoby to stronie polskiej wolną rękę na Łużycach. W każdym razie w efekc ie akcji majowej Nie mc y byli zaszac howani, związa ni w rejonie Magdeburga, od którego bali się oddalić. W dodatku Polacy usadowili się przy tej okazji na dolnych Łużycach osaczając Milsko od północy i północnego zachodu. Przychodzi kolej na drugi etap kampanii. Celem strategicznym był tym razem izolowany Budziszyn, obsadzony przez ludzi grafa Hermana.

Herman nadaremnie domagał się posiłków od wielmożów z grodów nadłabskich. Magdeburg bał się ryzykować. Miśnia (Guncelin), jak wolno się nam domyślać, sabotowała wszelkie próby walki z Bolesławem. W tym stanie rzeczy załoga budziszyńska po dzielnym, ale beznadziejnym oporze kapitulowała na honorowych warunkach 48 . Całe Łużyce znalazły się znów w rękach Chrobrego. Inaczej przedstawia się strategia obrony. Swoboda decyzji dowódcy strony broniącej się jest z natury rzeczy ograniczona przez inicjatywę przeciwników. Musi on starać się o jak najszybsze poznanie ich planu strategicznego, o zdefiniowanie celów, do których osiągnięcia dążą. Dopiero w zależności od wyników tego poznania może tak rozporządzić środkami pozostającymi w jego dyspozycji, aby przeciwstawić się zamiarom nieprzyjaciół i doprowadzić do ich porażki. Porażka ta w zasadzie wtedy tylko bywa decydująca, gdy strona broniąca się potrafi w odpowiedniej chwili sama uchwycić w swe ręce inicjatywę działań i przejść do kontrofensywy. Musi ona wówczas oczywiście wyznaczyć sobie cele strategiczne i starać się o ich realizację, jak zawsze w działaniach zaczepnych49 . Nawet w dzisiejszych warunkach, w warunkach wojny nowoczesnej, nie można jednak całkowicie wyłączyć możliwości definitywnego wygrania kampanii jedynie tylko w drodze załamania zaczepnych działań nieprzyjaciela bez wydarcia mu inicjatywy 50 . Proble m obrony strategicznej uchodzi za najtrudniejszy proble m wojny współczesnej 51. Wydaje się jednak, że w okresie wczesnośredniowiecznym przedstawiał się nierównie łatwiej. Składało się na to kilka przyczyn. Przede wszystkim dowództwo strony broniącej się mogło zazwyczaj bardzo wcześnie odkryć plan działań i cele strategiczne przeciwników. Było to rezultatem stosunkowo powolnego tempa działań oraz ograniczonej sieci komunikacyjnej. Nieprzyjaciel miał do wyboru tylko niewiele szlaków, po których mogłaby się posuwać większa armia. Powolność marszu takiej masy ludzi, koni i wozów pozwalała szybko rozpoznać, na który z tych szlaków padł wybór najeźdźców. Ustaliwszy to w porę (często jeszcze przed rozpoczęciem kampanii lub na jej początku) można było bez trudu skupić wszelkie możliwe środki obrony w postaci sił zbrojnych i odpowiednich umocnień na głównym kierunku działań nieprzyjaciela.
Z a k r z e w s k i : op. cit., s. 256 pisze, że w Budziszynie „stał niewielki oddział rycerstwa Hermanowego". Nie wydaje się to przekonywające; Budziszyn musiał mieć do brą załogę. Z niewielk im o ddzia łe m nie wdawa łby się Bo les ław w pertraktacje.
49 50 5 1

4 8

G a ł a k t i o n o w : o p . ci t. , s. 1 4 5 — 1 4 7 . Tak uważa np. Gałaktionow: op. cit., s. 146. Ibid., s. 145.

Ponadto nie ulega wątpliwości, że istniały wówczas znacznie większe niż dziś możliwości uzyskania decydujących sukcesów na drodze działań czysto obronnych, bez przejęcia inicjatywy strategicznej. Musimy tu znów zwrócić uwagę na ograniczony czas odpowiedni dla ówczesnych operacji w wielkim stylu. Wszystko musiało być rozstrzygnięte w ciągu dwóch do trzech miesięcy, przed nadejściem słot jesiennych. Jeśli strona zaczepna nie potrafiła w ciągu tego czasu osiągnąć wybranego celu strategicznego, choćby najsłuszniej określonego, tym samym przegrywała kampanię, a mogła przegrać wojnę. Dodajmy do tego trudną kwestię zaopatrzenia armii w polu, bez dowozu z terytorium własnego, dodajmy groźbę epidemii, wiszącą nieuchronnie nad każdym większym skupieniem ludzkim w okres ie wczes no fe uda lny m, a uzyska my obraz tr udnośc i, z jakimi borykać się musiał w tych czasach wódz prowadzący ofensywę. Trudności te automatycznie ułatwiały zadanie obrońcom. Strategia obronna Chrobrego, występująca w całej pełni w wojnach z przewagą niemiecką, dowodzi, że książę polski doskonale zdawał sobie sprawę z wszystkich okoliczności omówionych powyżej (por. szkic 3). W działaniach jego możemy dopatrzyć sdę trafnego odgadywania strategicznych celów nieprzyjaciela 52 . Widoczna w nich jest doskonała znajomość terenu i jego walorów operacyjnych, a w jej następstwie umiejętność skupienia sił własnych na głównym kierunku działania przy szerokim wykorzystaniu umocnień stałych i polowych świetnie zgranych z naturalnymi przeszkodami53 . Dostrzegamy dalej, że dowództwo polskie dobrze oceniało moment czasu i moment przestrzeni, grając na zwłokę przez twardą obronę miejsc warownych54 , przez przewlekłe działania opóźniające 55 , przez szybkie i głębokie manewry odwrotowe, stosowane w razie doznanego niepowodzenia 5(i , przez uporczywą ,,małą wojnę", zmierzającą do ogłodzenia silniejszego przeciwnika 57. Jednocześnie jednak Bolesław daleki był, nawet wobec przewagi niemieckiej, od rezygnowania z inicjatywy strategicznej. Chwila zatrzymania zdobywczego marszu armii niemieckiej na wschód była zarazem chwilą podjęcia kontrofensywy
Z wyjątkiem tylko kampanii czeskiej r. 1004. O o b r on i e p r z ep r a w o dr z a ńs kic h w r . 1 0 0 5 . P or . T h i e t m a r : o p . c i t ., VI , 26, s. 351; w r. 1010 ibid., VI, 58, s. 395; w r . 1015 ibid., VII, 17, 18, 19; s. 493, 495, 497; w r. 1017 ibid., VII, 59, s. 553. r>4 B u d z i s z y n w r . 1 0 0 4 , T h i et ma r : o p. ci t . , V I , 1 4 , 1 5 , s . 3 3 5 , 3 3 7 , N i e mc z a w r. 1017, ibid., VII, 59, 60, s. 553, 555 oraz VII, 63, s. 559. 35 W a l k i na Ł u ż y c a c h w r . 1 0 0 5 , T h i e t m a r : o p. ci t . , V I , 1 6 , s . 3 4 3 , 3 4 5 , a zapewne t eż w r. 1015 (wypad z gr odu „Ciani"), ibid., VII, 16, s. 493. r>B E wa ku a cja Pr a gi w r . 1 00 4, T hiet ma r : o p . c i t ., VI , 1 2 , s . 3 3 1, 3 3 3 . O dwr ó t z Krosna w r. 1005, ibid., VI, 26, s. 351, 353, i znad brz egów Odr y w r. 1015, ibid., VII, 18, 19, s. 495, 497. 57 Między Odr ą a Wartą w r. 1005, T h i e t m a r : op. cit., VI, 27, s. 353.
53 r>2

polskiej. W ślad za cofającym się najeźdźcą szły oddziały pościgowe, skierowane na jego drogę odwrotu 58 ; wyrastały na tej drodze zasadzki i przeszkody5 !) . Na pograniczne marchie spadały zagony odwetowe, niszcząc podstawę działań przeciwników (i0 . Szczególnie kampanie z lat 1015 i 1017 muszą być uznane za wspaniałe przykłady obrony zaczepnej, w której każdy błąd nieprzyjaciela jest natychmiast wykorzystany dla dania mu dotkliwej lekcji. W latach 1004, 1005 i 1010 ogranicza się Chrobry do obrony biernej, w tym sensie, że większych działań zaczepnych nie podejmuje 61 . 5. Dwa są zasadnicze rodzaje działań armii na wojnie: manewr i bitwa 62 . Tymi działaniami urzeczywistnia dowódca swój plan ofensywy czy też defensywy. Dzięki nim dochodzi do wyznaczonych sobie celów. Istota manewru strategicznego polega na umiejętności takiego pokierowania ruchem sił własnych, aby uzyskać przewagę nad nieprzyjacielem w przewidywanym miejscu i w czasie decydujących rozstrzygnięć. Rozstrzygnięcie to zapada zazwyczaj w bitwie. Umiejętność jej przeprowadzenia wkracza już w dziedzinę taktyki. Manewr strategiczny znany był polskiej sztuce wojennej w czasach Chrobrego. Co więcej, stwierdzić można, że posługiwano się nim bardzo umiejętnie i na bardzo szeroką skalę. Przykładem udanego manewrowania w operacjach zaczepnych jest kampania r. 1007, której przebieg rozKlęska tylnej straży niemieckiej w ziemi Dziadoszan w r. 1015, Thietmar: op. cit., VII, 20—22, s. 497, 499; Annales Quedlinburg., r. 1015.
Zapora strategiczna na Odrze w r. 1015, montowana przeciw zawracającym wojskom niemieckim, Thietmar: op. cit., VII, 20, s. 497. Odcięcie Niemcom drogi odwrotu przez Łużyce w r. 1017, ibid., VII, 61, s. 557: „Neąue tacendum est, qupd alii milites Bolizlavi urbem Belegori dictam XVIII. Kal. Septembr. aggressi et bello eam inpugnantes diutino, Deo gratia! nil profieiebant''; ibid., VII, 63, s. 559: „Cesar autem ... i ter suum nimis arduum ad Boemiam direxit", oraz komen tarz Jedlickiego do tego zdania, ibid., s. 558, przypis 421. W komentarzu tym Jedlicki idąc za Hirschern i Zakrzewskim uważa, że przyczynami, które skłoniły Niemców do zaniechania odwrotu przez Łużyce, były bagnistość tamtejszego terenu oraz jego ogołocenie ze środków żywności. Pogląd ten nie zadowala. Wszystkie poprzednie wyprawy wycofały się mimo wszystko przez Łużyce. Zmiana linii odwrotu wojsk Henryka w r. 1017 spowodowana była niewątpliwie aktywno ścią oddziałów polskich najeżdżających Czechy i wypadających z grodów łużyckich. Perspektywa przebijania się przez te oddziały z głównymi siłami Bolesława na karku nie musiała być zachęcająca. Do zagadnienia tego wrócimy jeszcze omawiając znaczenie manewru strategicznego. 60 Na pad na Miś ni ę w r. 101 5, T h i e t m a r : o p . ci t ., VII, 23. s. 501, 50 3, zag on między Łabą a Muldą w r. 1017, ibid., VII, 64, s. 561. 6 1 D o t yc h ka mp a n ii p or . Z a k r z e w s k i : o p. ci t. , r oz dz. VI i VI I I ; W. Bor t nowski: op. cit., s. 21—32; Kor ta: op. cit., s. 63;—68; Z e i s s b e r g : op. cit.; J e d l i c k i : komentarze do cytowanych powyżej przekazów Kroniki Thietmara. "-' G a ł a k t i o n o w : op. cit., s. 19.
59

:>s

114 03 . podążały tradycyjnym T h i e t m a r : op. jeszcze i Welecd.. Dopiero jednak kampanie obronne z lat 1015 i 1017 pozwalają nam w całej pełni ocenić Chrobrego jako mistrza wojny ma newrowej. Berlin 1940. dowodzone przez samego cesarza. manewru. Czesi. Jaffe. 191. 1003 daje w swej wspomnianej już a dotychczas nie drukowanej pracy A. F r a u e n h o l z : op. 396—410. 1017 Sasi. . VIII. s. przy zapewnionym wspó łdziałaniu Jarosława ruskiego. s. W r. Grabski. 36. że arcyhiskupi Moguncji i Trewiru należeli do najpotężniejszych mo żnowładców Rzeszy. c i t . Lotaryngii. szkic 4). Ciekawą. Szwabii i Bawarii. s. Berlin 1859. 1003 63 stanowił. W obu tych latach książę polski walczył z przeciwnikiem niewątpliwie potężniejszym65 . 428—433). Wykaz te n jest niekompletny.. 403—422. s. gdzie cytowane całe źródło. 303. W r. K r e t s c h m a n n : Die stammesmiissige Zusammensetzung der deutschen Streitkrdfte in den Kdmpfen mit den ostlichen Nachbarn unter den Karolingen. P. s. oprócz wymienionych. biskupów Bamberga i Wiirzburga) i górnej Lot aryngii (arc ybiskupa Trew iru. 1017 ruszyły oddziały. . t. 301. 416 (gdzie nie wymienio ny biskup Met zu). fragment szeroko zakrojonego manewru. które mogło doprowadzić do zupełnej klęski Henryka II. Ponadt o liczyć się trzeba z obecnością wojsk z Marchii nadłabskich. a drugi 70 pancernych ( loricat i). Zakrzewski: op. cit. 1015 ciągnęli na Polskę: Sasi.. Por. 1015 Henryk II pra gną ł wykor zystać pos iada ną przewagę s i ł i zaatakować Bolesława na kilku frontach jednocześnie (por. V. przedstawiającym liczebność kontygensów z Frankonii. Ko r t a: o p . 66 Dla przebiegu obu kampanii por. 126— 147. Zakrzewski: op. Ottonen und Saliern. Według niego Henryk ze Schweinfurtu rozpoczął powstanie przedwcześnie. V. w r. rozdz. który zresztą nie doszedł właściwie do skutku 6 4 . Turyngowde. a w r. także z Frankonii (arcybiskupa Moguncji. c i t . Z e i s s b e r g : op.. K5 Wg H.. Dywers ja t a nie była już w stanie uratować sytuacji sprzymierzonych.m patrywaliśmy powyżej. Por. 1015 uczestniczyli w wyprawie. decydujące sukcesy 66. cit. Epistolae Bambergenses cum aliis monumentis permixtae. ograniczyło się do dywersji w kraju G łomaczów. B o rt no w s k i: o p . s. zmuszony do tego niespodziewanymi zmianami w konstelacjach politycznych w obrębie Rzeszy. 286. 386—393. opartego na współdziałaniu Bolesława i Henryka ze Schweinfurtu.' oraz Zeissberg: op. być może. 419—422. 152—181. Bawarowiie. też koment arze J e d l i c k i e g o do Kroniki Thietmara (przypisy do księgi VII. Zagon na kraj Głomaczów w r. cit. 2 6— 32 . cit. Liczby t e należą do najwyższych w ca łym wykazie. Weleci. wyd. ale dzięki celowym i przemyś la ny m r uc ho m w łas ne go wojs ka potra fił z ne ut ra lizować n ie korzystny dla siebie stosunek sił i odnieść poważne. W tych pracach cytowane odpowiednie źródła. Z tego powodu zamierzone współdziałanie Chrobrego. 6 4 —6 8 . Warto przy tym przypomnieć. cit. biskupa Met zu). tzw.. s. Bawarowie. wojska z Marchii nadłabskich i Czesi. W r. 471. Por. Główne siły. F. „Bibliotheca rerum Germanicarum". przynajmniej feudałów duchownych. choć hipotetyczną rekonstrukcję wypadków z r. Na wezwanie Ottona II wyprawili do Italii pierwszy 100. cit. s . zaopatrzone w obszerne komentarze (te ostatnie w części powtórzone za innymi autorami). 222—224. skierowanych jako posiłki dla bawiącego na wyprawie cesarza.

Plan cesarski przewidywał następnie. s. jak się wydaje. 495: . Bernhardus cum suis imperatori ad auxilium.. s. venire cum nequivisset.. cit. połączenie wszystkich trzech kolumn po przekroczeniu Odry i wspólny marsz na Poznań — Gniezno68. s. Po przejściu jednej przeszkody naturalnej (Odry) wojska najezdnicze stanęłyby zaraz wobec drugiej równie poważnej (Warty). 17.. 495. jak to miał poprzednio nakazane. VII. strzeżonej przez potężny gród Santok.. Przemawia za tym niedwuznacznie wyczekująca postawa Henryka w tym właśnie rejonie. 283. Bolesław. Por. przekrocz yła tę rzekę I ruszyła na wschód. ibid. Por.. 497.Dux . postanowił. 20. znajdował się według Z akr ze ws k i e g o: op. 19. na Łużycach. który w dodatku oddalałby ich od wyznaczonego celu. . czesko-bawarską... 27. Książę saski Bernard wraz z Weletami nadciągał od północy. Forsowanie Odry na jej pomorskim odcinku. Połącze nie miało zapewne nastąpić na północny wschód od Krosna. W każdym razie Czesi ograniczyli się do akcji na własnym pograniczu. 19. b) Po przekroczeniu Odry Bernard stara się natychmiast zawiadomić cesarza. na Morawach. Thietmar: op. Plan tak nakreślony był realizowany bardzo konsekwentnie. wreszcie czeski Udalryk wespół z Bawarami miał wkroczyć na ziemie polskie od południowego zachodu. widocznie dobrze powiadomiony o zamiarach nieprzyjaciela. s. według J e d l i c k i e g o : komentarz do Kroniki Thietmara. Pogląd ten jest mało prawdopodobny. sicut ei prius iussum est. Tak samo nie troszcząc się początko wo o łączność z cesarzem przeprawia się Bernard.. s. 18. 68 Za takim domysłem przemawiają następujące fakty: a) Cesarz forsuje Odrę śmiało. zapewne przez Ziemię Lubuską 67 . 07 . Załogi grodów łużyckich miały niepokoić wrogów w czasie przemarszu i opóźnić ich ruchy.szlakiem na Krosno. 493. a większością swych wojsk bronić linii Odry przed dwoma pozostałymi grupami armii cesarskiej. który zdobył Udalryk. wszystkie 3 grupy „miały się połączyć w rejonie Wrocławia. 69 Gród „Businc". Tymczasem grupa cesarska. Dopiero wtedy podejmuje odwrót. nie oglądając się na grupy skrzydłowe. koło Zgorzelca. po czym maszerować na Poznań". 495. Według Bortnowskiego: op. Dla spotkania się z Czechami i Bawarami pod Wrocławiem Henryk i Bernard. s. związać częścią sił (Morawianie) grupę południową. Por. przyp. per pedites clam missos ei eventum rei et necessitatern inobedientiae indicens. ibid. musieliby odbyć po przeprawieniu się długi marsz flankowy (przeszło 200 km w linii powietrznej). skoncentrowana 8 VII w miejscowości „ Scla nc is fordi" na lewym brz egu Łab y. to jest od Poznania.. s. Morawianie uderzając na bawarską Marchię Wschodnią ściągnęli na siebie wyprawę odwetową bawarską i czeską 69.. z pierwszą — nie. że nie może przybyć mu na pomoc. niepokojona po drodze przez załogi polskie pozostaWedług Bortnowskiego: op.. W ten sposób Udalryk i Bawarowie zostali usunięci ze sceny rozstrzygających wypadków wojennych. cit. c) Cesarz zatrzymuje się w rejonie Krosna do czasu otrzymania wiadomości o nie powodzeniu obu grup skrzydłowych. 27. 145. było strategicznie nie do przyjęcia. grupa północna (Bernard i Weleci) powinna była nadejść przez Pomorze. jak możemy się domyślać. poni żej ujścia Warty. VII. VII. cit.. cit. Z dru gą częścią tej hipotezy godzę się w pełni. domum rediit".

s. że po całodniowej żegludze Bernard znalazł się w sytuacji uniemożliwiającej mu połączenie się z Henrykiem.. VII. 19. Dzienny wysiłek marszowy wynosił więc około 6 km. Por. Niemcy i Weleci] per omnem unam navigabant diem. s.. Przede wszystkim tylko płynąc z prądem. 7 1 Por. dotarli 3 VIII (por. w czasie gdy wzbraniał przeprawy Bernardowi. To zerwanie związków pomiędzy dwoma armiami nieprzyjaciela i wyeliminowanie jednej z nich ze sceny wojennej było według wszelkiego prawdopodobieństwa przeprowadzone przez Bolesława z pełną świadomością. Po wtóre z tekstu T h i e t m a r a. s koro mogły w odwrocie zabierać ze sobą zwłoki wybitniejszych Niemców poległych w czasie pościgu.. Sasi i Weleci podjęli próbę przeprawy przy pomocy łodzi. Gdyby płynął na południe. Książę polski. który odrzuciwszy czynione mu propozycje zdrady stawił cesarzowi opór. cit. grupa niemiecka oddaliła się bardzo znacznie od swoich sił głównych stojących w rejonie Krosna 7 : i ." "-'. 495. można było osiągnąć szybkość wystarczającą do prześcignięcia dążącej brzegiem kawalerii. nostri [sc. VII. Thietmar: op. VII. wynika wyraźnie. dostał wiadomość o porażce oddziału Mieszka pod Krosnem. a więc przeciwnym od rejonu działań armii cesarskiej.. op. Bernard postanowił wyminąć groźnego przeciwnika . zdobywając się zaledwie na zawiadomienie Henryka o swym odejściu. a jednak nie ruszył mu na pomoc.. Do Krosna. szkic 5). 16. ereetis celeriter velis. 70 . w obliczu której lądowanie było niemożliwe.. 497. 19. które odeszły na wsc hód śc iga ne wid ocz nie bardzo miękko. s. że wypadu na maszerujących Niemców dokonała za łoga grodu „Ciani". odległego o około 150 km w linii powietrznej od Łaby. o czym świadczy obecność tam rycerza Eryka. niemieckiego banity w polskiej służbie.. Przez ten jednak manewr. W grodzie tym stał zapewne jakiś oddział drużyny Bolesławowskiej.. odrzucając oddziały polskie. 493. natknęli się jednak na umocnienia i na kawalerię polską.. zapewne ze względu na pośpiech. 495. Cesarz przeprawił się. Szczególnie jednak ciekawy był przebieg wypadków na odcinku północnym. 495. Opór ten zakończył się porażką. że Niemcy nie próbowali zdobywać grodów łużyckich. cit. wymuszony przez Polaków. 7:1 Wszystko przemawia zia tym. co pozwoliło im na wyprzedzenie jazdy Bolesławowej i osiągnięcie prawego brzegu Odry. 18. VII. lecz w dalszym ciągu pilnował Sasów i Weletów zmuszając ich do ciągłego przesuwania się w kierunku północnym. epizod ^e zwłokami Hodona. Przejścia pod Krosnem bronił Mieszko Bolesławowie. a więc na północ. s. cit. automatycznie zbliżyłby się do cesarza i mógłby się z nim połączyć bez żadnych trudności. T h i e t m a r : op. do Wiemy z pewnością. że grupa Bernarda w wyścigu z Bolesławem posunęła się w kierunku północnym.wionę w grodach łużyckich 70 . gdzie grupa Bernarda saskiego spotkała się z samym Bolesławem. Połączenie się z cesarzem uznał Bernard za niemożliwe i zawrócił do domu.. Podkreślić trzeba. 72 Ibid. a następnie odsyłać je do obozu cesarskiego 71 . Tempo marszu Niemców było bardzo powolne.

Nie był on bynajmniej wodzem małej klasy 77 . multum sollici-tus quamvis parvo uteretur excercitu. że łodzie Bernarda mogły za jednym razem przeprawić tylko część jego ■wojsk i to zapewne przede wszystkim piechotę. Nawet niewielka szybkość marszu. jak wiadomo. cit. V/6. że kampania przegrana. odosobniona armia cesarska znalazła się wobec zebranych w jednej masie wojsk polskich. 74 . „rzucił się do ucieczki" 74 .. Wojska polskie były tu osłonięte przeszkodą wodną. przypis 86. b) Bitwa pod Krosnem odbyła się 3 VIII. Por. tamen potestative. Dopiero pod koniec dnia. który oczekiwał. zapewne w rejonie Między rzecza. 10. ale i szczególnie owocny rodzaj manewru strategicznego. Czas był najwyższy. a zarazem zamykały przeciwnikowi drogę na Poznań. Zorientował się. s. 329. według słów Thietmara. s.. jak się wydaje. 76 Prz e m a wi a ją za t ym nas tę pu ją ce ar gu m e nt y: a) T h i e t m a r : op . ponieważ Bolesław wysyłał już rozkazy zmierzające do zatrzymania Niemców na linii Odry. obliczona na 6 km dziennie. quamdiu voluit. 77 Świadczy o tym przede wszystkim doskonale obmyślony i przeprowadzony plan kampanii przeciw Bolesławowi w r. ratującego prestiż cesarski. Trudno sądzić. która dała w rezultacie całkowite zaskoczenie strategiczne strony polskiej i prawdopodobnie przes ądziła wyparcie Bolesława z Pragi.. . aby omówiony tu manewr Bolesława uznać za ope rację po liniach wewnętrznych. aby armia niemiecka przez cały czas po między tymi dwiema datami odbywała marsze na obszarze o niewielkiej stosun kowo rozpiętości. Nie posiadając przewagi bezwzględnej książę polski potrafił sobie zapewnić przewagę względną w miejscu i czasie decydującym. jakie postawił własnej grupie. natychmiastowym odwrocie. Odwrót ten skierowano nie przez Krosno. gdy Bernardowi udało się wylądować. mając w dodatku za plecami barierę Odry. Zasadniczy cel manewru strategicznego został osiągnięty 75 . dostrzegł jednak grozę swego położenia. Jest to nieprawdopodobne przede wszystkim dlatego. Bolesław. Thiet mar: op. cit. Por. mówi wyraźnie: „Sed anteąuam haec omnia [chodzi o niepowodzenia grup skrzydłowych] cesar comperiret. uchodzi za szczególnie trud ny. Na uwagę zasługuje tu utrzymana w tajemnicy i sprawnie wykonana zmiana g łównego kierunku działań (Czechy za miast Łużyc). in hiis partibus fuit". Bolesław] prefatus agnosceret morę solito fugit. Chrobry po prostu uznał. Henryk II. lecz inną jakąś drogą. przekraczając Odrę zapewne pomiędzy Krosnem a Głogowem. która.oO zwiększenia dystansu dzielącego ich od cesarza. a klęska Niemców w ziemi Dziadoszan zdarzyła się 1 IX. Połączenie Bolesława z Mieszkiem nastąpiło prawdopodobnie poza linią Obry. ". że zadanie. 497. wyprowadziłaby Niemców w ciągu 28 dni daleko poza granice tego obszaru. VII. nie można brać dosłownie.Quod cum eminus dux [sc. Oczywi ście zwrotu „quamdiu voluit". a przynajmniej na wiadomości od nich 70 . dalej rozdz. prawdopodobnie bardziej na południe. dość długo na przybycie obu swych grup skrzydłowych. VI.. co w efekcie dałoby Ibid. Nie była to ucieczka. Ten pierwszy rzut potrafiłaby bez trudu rozbić wyborowa kawaleria Bolesława. Gdy połączenie to nastąpiło. że jedyny ratunek jego własnej armii leży w spiesznym.. 75 Są wszelkie podstawy. 1004. 20. zostało wykonane i z możliwie największą szybkością ruszył na połączenie z Mieszkiem..

ale również bardzo pouczający przykład biegle przeprowadzonej strategicznej obrony. a kcje te jednak miały już tylko c harakter dywersji. 65. 386. Kampania była zakończona zupełną klęską Henryka II. Odmienny. 80 Jedlicki jest zdania. że cesarz odszedł inną drogą. przyp. siły prawdopodobnie większe niż kiedykolwiek 79 . dopiero podczas marszu 81. Thietmar: op. pozostać na tym odległym i drugorzędnym obszarze operacyjnym 8 0 . której władcę ogłosił jawnym wrogiem Rzeszy. cit. Po smutnych doświadczeniach roku 1015 Henryk posta nowił. nie możemy mieć jednak w tym względzie pewności. Trudno w to uwierzyć. 1017 (por. s. (wymieniając zresztą w tym czasie z Bolesławem poselstwa) i 9 VIII Ibid. Sytuacja wyjściowa była w zasadzie ta sama co przed dwoma laty. podobnie jak przed dwoma laty. tak samo jak w czerwcu 1015. Posuwano się jak zwykle powoli. Nie wyłączało to wprawdzie akcji na kierunkach drugorzędnych. że dla realizacji takiego planu Morawianie musieliby opanować całe Czechy i Bawarię. Pomimo pośpiesznego odwrotu Niemcy zostali doścignięci na obszarze ziemi Dziadoszan i dotkliwie pobici 1 IX. zapewne szlakiem z r. to dołączenie dokonało się w Dobrymługu. zapewne na terenie Ziemi Lubuskiej. być może. 1005. że akcja tu omawiana miała na celu związanie jak największych sił niemieckich na drugorzędnym kierunku. który był już Niemcom względnie dobrze znany. próbując zdobyć 13 IX samą Miśnię. i to wcale nie na próżno. 8 1 Według Zakrzewskiego: op. s. Dalszy przebieg wypadków świadczy o przekroczeniu Odry na południe od Krosna. jeśli przyjąć. Maszerowano przez Łużyce. a może i węgierskich. niż przybył. 79 Por. szkic 6—8). Bolesław uprzedzając koncentrację niemiecką. Główne siły cesarstwa po skoncentrowaniu się w Licykawie pod Magdeburgiem wyruszyły na wschód 10 VII. mówi wyraźnie. 550. Por. która następnie uderzyła na Marchię Miśnieńską. Cesarz liczył się przy tym. s. Margraf Henryk musiał znów. cit. 497. Cesarz gromadził i kierował na Polskę. O tworzeniu polskiej zapory strategicznej na Odrze por. pchnął Morawian na Marchię Austriacką.. 20. 7ł ł . Możemy sądzić. W ślad za resztkami rozbitej armii najezdniczej szedł dalej pościg prowadzony przez kawalerię polską (dowódca — Mieszko Bolesławowie).. jak możemy się domyślać. dołączywszy się. Z cesarzem szli oprócz Niemców Czesi i Weleci. ibid. 287. Byłoby to zadanie ponad ich siły. że działania Morawian mogły doprowadzić do oskrzydle nia armii cesarskiej.. przyp. z interwencją zbrojną swych sprzymierzeńców ruskich (Jarosław kijowski). działać w jednej masie i zabezpieczyć sobie w ten sposób przewagę nad nieprzyjacielem na cały przeciąg operacji wojennych. VII. Tak trzeba traktować nieudany zresztą wypad Weletów zwrócony przeciw jednemu z grodów polskich. manewrowej stanowią działania wojenne w r.całkowitą zagładę wojsk cesarza 78.

57. W związku z tym mamy prawo przypuszczać. 553. s. 553: „Cesar . że załamanie się ofensywy niemieckiej sprowadzone było polską obroną manewrową.. 58. Pierwszym etapem tej akcji był zagon na Czechy. Bitwy tej jednak Henryk nie zaryzykował. też słuszną uwagę Jedlick iego. że armia cesarska poszła na Głogów przez Krosno. mapa po s.. Wydaje się bardziej prawdopodobne. jaką cesarz potrafił skupić w swym rozporządzeniu. Smutne doświadczenia sprzed dwu lat nauczyły go ostrożności. i bi d. VI. którym dowodził Mieszko Bolesławowie... VII. 398. przegrali Nie mcy tym samym ka mpanię. 32. było to jednak zrozumiałe ze względu na stosunkowo szczupłe siły. cit. Dowiedziawszy się o napadzie polskim na Czechy uznał go prawdopodobnie za niebezpieczny dla linii swego ewentualnego odwrotu i postanowił dotrzeć wprawdzie do Odry. i jak mieli zrobić ponownie w 100 lat później.. "•' Tak można rozumieć zdanie Thiet mar a: op. cit. że cesarz dowiedział się o wkroczeniu Mieszka do Czech przed osiągnięciem Odry w rejonie Głogowa. i Bo rtnowsk i: op.6. W rzeczywistości wcale nie możemy być tego pewni.. Co prawda Mieszko po dwudniowym plądrowaniu opuścił Czechy. ale o tym za82 . 1010 w nieco podobnych okolicznościach dowództwo niemieckie zrzekło się poważniejszych operacji zaczepnych. vemit et provocantem inter sagittarios lat itantes hostem nostros perseąui prohibu it ". Poczynając od 9 VIII można było jeszcze swobodnie spodziewać się 7—8 tygodni dobrej pogody. Jaka była przyczyna tej decyzji? Raz już w r. 552— 553. 287. Zważywszy te wszystkie okoliczności skłonny jestem sądzić. Rezygnując ze sforsowania Odry.. Moment ten uważać należy za punkt krytyczny całej wojny. kontynuując dywersję morawską i trzymając mocno linię Odry przystąpił już w końcu lipca lub w pierwszych dniach sierpnia do akcji mającej prawdopodobnie na celu zniszczenie głównej armii niemieckiej. s. Thietmar o Krośnie milczy zupełnie. przyp. ad urbem Gloguam . uważają. przeprowadzony przed 9 VIII. W zagonie tym. . Z a k r z e w s k i : op. że Niemcy maszerowali wprost na Głogów omijając Krosno . lecz jej nie przekraczać 84. Bolesław zabezpieczywszy się od wschodu przed niebezpieczeństwem ruskim. jakimi dysponowali feudałowie dowodzący w zastępstwie chorego cesarza. Pora roku również nie stała na przeszkodzie w kontynuowaniu decydujących działań zaczepnych. VII. T hie t ma r: op. 59.. s. . Por. Tak też ocenił ją Henryk. brało udział aż 10 polskich „legionów". s. t ak ja k t o już z ro bili r az w r. Tutaj oczekiwały cesarza główne siły polskie dowodzone przez samego Bolesława i przygotowane do stoczenia walnej bitwy o przeprawę 8 "'.1 osiągnięto Odrę w rejonie Głogowa s2 . cit. » 4 T h i e t m a r: op. 101 0.. od północnego zachodu przed Weletami. wyraźnie mówi. 39 5. 59. ci t. s. z rozbicia polskich sił zbrojnych. że była to operacja znacznie przerastająca zwykłe wypady dywersyjne. cit. Obecnie ten wzgląd nie wchodził w rachubę wobec potężnej armii.

i to było na pewno bardzo ważne. że załamanie się o fensywnych planów cesarza spowodowane było porażką tych oddziałó w we leck ic h. i J e d l i c k i : komentarz do Kroniki Thietmara.. aby się pr zeko nać. Z e i s s b e r g : op. że Henrykowi zależało mocno na odniesieniu jakiegokolwiek sukcesu. uważa. lecz podjął ekscentryczną i zagadkową wyprawę na Niemczę. s. zapewniało jaką taką swobodę operacyjną na lewobrzeżnym Śląsku. Można "wątpić. . Nie wyciąga jednak z tego stwierdzenia odpowiednich wniosków. Spo dz iewa no s ię. Możemy się z dużą dozą prawdopodobieństwa domyślać. zresztą sam fakt stwierdzenia na skrzydle własnej armii t ak poważnych i tak akt ywnych sił nieprzyjaciela mógł podziałać deprymująco na dowództwo niemieckie. znaczenie posiadania Niemczy dla ko munikacji z Czechami. nadz ie je t e zawio d ły. Za Z a k r z e w s k i m idą Kor t a : op. a co za tym idzie. s. Nie można wreszcie zapominać o zagadnieniu prestiżu. przepro wadzono 15 VIII. 288. Tak przynajmniej sądzić można na podstawie tekstu T h i e t m a r a : op. Zdobycie Niemczy mogło być właśnie taką osłodą bardzo potrzebną dla podtrzymania autorytetu władzy cesarskiej. który by osłodził przykrą decyzję odwrotu. 287—288. kt ó r e mia ł y ud er z yć na Po lsk ę o d pó łno c y. Jak jednak wiadomo. Przyczyn i celu tej wyprawy nie rozumiemy dokładnie 8r \ Prawdopodobnie było ich wiele. cit. cit. Tę ost at nią akcję. usadowiwszy się w Bramie Kłodzkiej można było osłonić Czechy przed ponownym najazdem polskim 8(i . wyd. W dodatku. s.. czy tak było naprawdę.. do kładnie dat owaną. który wzmiankuje o walkach welecko-polskich równocześnie z opisem napadu Polaków na łużycką Białą Górę. 557. gdyby nie to. niewątpliwie zaniepokojonych wieściami z kraju. 419. Przede wszystkim wydaje się. Nie bez znaczenia była też prawdopodobnie postawa Udalryka czeskiego i jego wojowników. cesarz nie zawrócił natychmiast. Wystarczy spojrzeć na mapę. cit. choć dopiero na drugim miejscu. Zdar zenia po wyższe mogłyby tu istotnie odegrać rolę poważną. s. Zajęcie tego grodu zapewniało Niemcom możliwość odwrotu w każdej chwili. traktuje wyprawę na Niemczę jako imprezę niefortunną. pewne początkowo Henryk nie wiedział. że Mieszko wtargnął do Czech od strony Niemczy. Niemcza nie pozostaje w żadnym związku strategicznym z Łużycami. Pociągało to za sobą automatycznie konieczność odwrotu. 61. Z a k r z e w s k i podkreśla zresztą również. cit. cesarz z całym swym wojskiem stał wtedy już pod wałami Niemczy. lecz do Czech.ti-2 W sytuacji Niemców podjęcie tego postanowienia równało się stwierdzeniu własnej porażki. s. 66. Najdogodniejsza droga wiodła właśnie ku Bramie Kłodzkiej przez Niemczę. ale nie Niemczę. 80 Jest bardzo możliwe. już w czasie oblężenia Niemczy. sądzi. co dałoby w rezultacie odcięcie od Polski grodów łużyckich. nie wdaje się jednak w jej szczegółową ocenę. s. ze w t ej akc ji wez mą udz ia ł O bo dr yc i. VII. że dla izo lowania od Polski t ych ostat nich trze ba zdobyć właśnie Krosno i Głogów... 85 Z a k r z e w s k i : op. 553. że już pod Głogowem Henryk postanowił wycofać się nie przez Łużyce. Z a k r z e w s k i : op. że zamiar zdobycia Niemczy wiązał się z planem opanowania lewobrzeżnego Śląska. że nastąpiły prawdopodobnie nieco później. przez Bramę Kłodzką. cit. cytowane.

meldunku lub instrukcji. że dowództwo polskie w początku XI wieku znało i umiało wprowadzić w życie zasady planowania strategicznego. Wiadomości o tym napadzie musiały utwierdzać Henryka w postanowieniu odwrotu przez Bramę Kłodzką 87 . należało je zwinąć i ruszyć z powrotem do Merseburga okrężną drogą przez Czechy.Bolesław ocenił sytuację natychmiast. NS 87 . Same pojęcia: cel strategiczny. Wojna dogorywała wśród ponownych najazdów polskich na kraj między Łabą a Muldą. posługiwało się szeroko zakrojonym manewrem w skali operacyjnej 89 . N i e z n a n o ma p . doprowadziło do wygrania kampanii bez rozstrzygającej bitwy. 6. Jednocześnie dalej niepokojono Czechy. potrafiło wyznaczać jasno i trafnie cel strategiczny. rzecz jasna. jak przedstawiały się w okresie wczesnofeudalnym warunki. M Oczywiście należy pamięta*. nadszarpnięte przez grasującą pod Niemczą zarazę i zdemoralizowane świadomością doznanych niepowodzeń. Staraliśmy się powyżej udowodnić. D ł u g i i uc ią ż l iw y t e n ma r s z . samodzielPor. manewr strategiczny itp. ostatecznie zrujnował wojska cesarskie. że wszystkie te umiejętności opanowywali wodzowie wczesnośredniowieczni w drodze praktycznego doświadczenia. ale posiadający groźną wymowę dla stojącego pod Niemczą cesarza. przyp. Nie dysponowano żadnymi środkami łączności z wyjątkiem sygnału oraz pieszego lub k o n n e g o g o ń c a . 350 km. skierowanych na przypuszczalne drogi odwrotu potężnego nieprzyjaciela. Skoordynowane działanie kilku samodzielnie działających grup polskich. w których odbywały się czynności dziś nazywane pracą sztabu. nie przestając przy tym kontynuować manewrów strategicznych mających na celu całkowite osaczenie armii cesarskiej. przesunął gros swych sił z Głogowa do Wrocławia. Bitwa ta nastąpiłaby prawdopodobnie. 59 do tego rozdziału. Merseburg odległy jest od Niemczy w linii po wietrznej o o k. gdyby cesarz nie przerwał w porę walk pod Niemczą. nieudany. lecz stale jego liczebną i materialną przewagę nad Polakami. W tym stanie rzeczy zbytnie przeciąganie oblężenia zaciekle bronionej Niemczy mogło być dla Niemców zgubne. A jednak działania poszczególnych. p o z a b a r d z o nielicznymi wyjątkami. 1 października był już Henryk w Menseburgu. Zabezpieczył Niemczę dosyłając do niej dwukrotnie posiłki. W rzeczywisto ści droga była z nacznie d łuższa ze względu na górzysty teren. Warto jednak rozważyć. wiążąc ciągle siły Marchii Austriackiej i zapewne demoralizując oddziały Udalrykowe. Szczególną wagę miał tutaj napad na łużycką Białą Górę. Od N iemczy odst ąpiono prawdopodobnie w pierwsze j dekadzie września. były im. możliwości użycia pisma dla przekazania rozkazu. N ie p o s ia d a n o . o d b y t y z re s z t ą w s t o s unk o w o s z y b kim tempie 88. przynoszących niemieckiemu wojsku wielkie straty i niwelujących powoli. Warunki te zdumiewają nas swym prymitywizmem. zupełnie nieznane.

Szeroko zakreślone plany strategiczne mogły powstać tylko pod warunkiem doskonałej orientacji przestrzennej planującego dowódcy. dla nas. Wojska dążące z jednej miejscowości do drugiej potrafiły wybrać najkrótszą i najdogodniejszą drogę. Niektóre z nich będą przedmiotem szczegółowych rozważań w rozdziale następnym.nych grup walczących na bardzo rozległych teatrach operacyjnych wykazywały zdumiewającą koordynację. poświęconym taktyce. . trudno zrozumiałe. ludzi XX stulecia. ogarniającej obszary liczące setki tysięcy kilometrów kwadratowych. Są to wszystko zagadnienia godne podziwu i trzeba przyznać.

Z tego powodu zasięg rozpoznania jest znacznie mniejszy i ogranicza się do obszaru objętego bezpośrednio przez operacje wojenne. Ze słów Thietmara dowiadujemy się. Ubezpieczenie chroni własne wojska przed nagłym napadem wroga. Świadczy o tym choćby przebieg walki z zaawanturowanym oddziałe m rycerza Thiedberna w lasach łużyckich w r. Jednym z podstawowych elementów taktyki. oświetlające dzieje polskiej sztuki wojennej w czasach Chrobrego.ROZDZIAŁ V TAKTYKA 1. Polskie siły zbrojne 1 . otwsjudu nariadiwsze około woi toże lazitie". jest rozpoznanie i ubezpieczenie. musiało działać sprawnie. Zaniedbanie obu tych dziedzin prowadzi z reguły do bolesnych niepowodzeń. ponieważ warto przypomnieć. występujących wówczas form rozpoznania i ubezpieczenia. np. o stanie dróg. 157): „ . że w ramach tak zwanej „taktyki rycerskiej" 2 ważne te czynności bywały zupełnie zaniedbywane. czyli umiejętności staczania bitew. s. o przeprawach czy też o gotowości obronnej obiektów warownych. i storoże sami nariażiwajtie. Rozpoznanie * dostarcza nam wiadomości o ruchach wojsk przeciwnika. t.. A. a za nim G. Rozpoznanie polskie. zwłaszcza w wojnach z Niemcami. Na duże znaczenie działań rozpoznawczych i ubezpiecza jąc yc h w obrę bie t ak tyk i woj sk R us i Kijow sk iej zw raca uwa g ę B. 4 Ośkin: op. s. Wojskowość okresu feudalnego umiała stosować rozpoznanie i ubezpieczenie. I. i nocz. s. przy czym obaj opierają się o charakterystyczne przekazy latopisów 5 . 3 Rybaków: op.. Przekazów takich źródła pisane. 407—408. Ośkin4. Rybaków 3. a nie wywiadowcy-agenci. którzy niepokoili wojska Rozpoznanie tym różni się zasadniczo od wywiadu. 2 Przez to określenie rozumiemy typową taktykę wojsk Europy łacińskiej w XII—XIV w. „Pouczenie" Włodzimierza Monomacha (Powiesi wrievi. 5 Por. lei.. Możemy jednak dzięki nim podjąć próbę ustalenia niektórych. 1005. dostarczają nam niestety bardzo niewiele. 44. że Polacy. cit. że przeprowadzają je od działy wojska. cit. Należy to podkreślić..

. 155.". zanim dokonali przeprawy na jej lewy brzeg'. s. W czasie najazdu na kraj Gło maczów w r. lecz zapewnił dozorowanie brzegów rzeki na całym wchodzącym w rachubę odcinku. 345... 499. Starannie przeprowadzone badanie przepraw przez Odrę pod Krosnem w r. 1005 umożliwiło Henrykowi II niespodziewane sforsowanie tej rzeki i o mały włos nie doprowadziło do całkowitej katastrofy strony polskiej. 7 Ibid. nie dyskredytując nigdy posługujących się nim dowódców. 353: „Quod [niespodziewaną przeprawę niemiecką] eminus agnoscentes Bolizlavi custodes. Wynika z tego niedwuznacznie.. że Chrobry nie ograniczył się do strzeżenia przejść znanych.. Wynika z tego. 1015 udał się pod pozorem pertraktacji pokojowych do osaczonych przez Bolesława wojsk cesarskich w celu dokładnego rozpatrzenia sytuacji tych ostatnich 8.. 1005. a tę znajomość mogli osiągnąć tylko dzięki biegle i systematycznie prowadzonemu rozpoznaniu.66 cesarskie. s. triste nuncium ac incredibile seniori suimet celeriter detulerunt. Hic tandem per tres vel amplius legatos certus effectus amot is propere castris ipse cum suis. 498. . kiedy to dwa wysunięte do przodu oddziały " Thiet mar: op. Pięknym przykłade m tej sprawności jest niefo rtunna bitwa pod Krosne m w r. że wojownicy polscy doskonale znali ruchy nawet małych oddziałów niemieckich.. fugit". mane facto ipse subseąuitur . s. które natychmiast zawiadomiły go o niespodziewanej przeprawie cesarskiej. VII. przyp. jest do brze znany i prakt ykowany powszechnie na całej przestrzeni dziejów sztuki wojennej we wszystkich krajach i we wszystkich możliwych okolicznościach. 22. s. natychmiast dowiedzieli się o samowolnym wypadzie wasali biskupa Arnulfa i przygotowali na nich zasadzkę 6 .. zupełnie niepotrzebnie polemizuje z tym potępieniem dowodząc. skąd Bolesław zdołał się w porę wycofać jedynie tylko dzięki swym elementom ubezpieczającym (custodes). zatarasowanych zresztą zasiekami. 8 Ibid. 9 Ibid. VI. użyt y według wszelkiego prawdopodobieństwa przez Bolesława. VI. że przeprawa ta wykorzystała bród przypadkowo odkryty. Ubezpieczenia nadbrzeżne utrzymywały z dowództwem polskim kontakt za pośrednictwem gońców (legati) 9 . s. Równie starannie prowadzono służbę ubezpieczeń. 21. że podstęp wojenny. 1005 Polacy zbadali starannie i „skrycie" (secreto) brody na Łabie. Przedmiotem polskich działań rozpoznawczych były też przeprawy. . J e d l i c k i : ibid. Odmienny obraz ubezpieczeń ruchomych znajdujemy w opisie najazdu na kraj Głomaczów w r. V. 26. a polegający na przeprowadzeniu zwiadów pod pozorem pertraktacji. że Tuni mógł przy być do Henryka z rzeczywist ym zamiarem nawiązania rokowań pokojowych. Warto podkreślić. Rozpoznanie przepraw odgrywało zawsze rolę po ważną. k t ó r y w r. . 36. Na pogr a n i c z u r o z p o z n a n ia i w yw ia d u s t a ła mis j a o p a t a Tu n ie go . Epizod ten wywo łał w niemieckiej literaturze przedmio tu potępienie Chrobrego za jego podstęp. 301: „Hic [Bolizlavus] ąualitatem vadorum secreto perąuirens. 1003. Obro na ta jest zbyteczna choćby dlatego. cit.

s. 1015 12 . s. przenosić częściami i składać następnie na nowo. szczególnie trudne do zacho wania w pamięci. 1 3 Inaczej mogło być na Rusi. ne sui aliąuam a marchione molestiam paterentur. 495). ale ponadto opanować łacinę. 303: „Duae autem phalanges premissae. ab internuntiis festinanitibus mox rescivit". wyżej. 36. a mianowicie różnego rodzaju sygnałów dźwiękowyc h (gra nie na rogac h. Pociągało to za sobą konieczność wybierania posłańców spośród ludzi inteligentnych.polskie otrzymały zadanie osłony reszty sił własnych przed niespodziewanym napadem niemieckim 10 . 302. Szczególne trudności nastręczało prowadzenie taboru złożonego ze zwierząt jucznych. mogliby wpaść w ręce Polaków. że niektóre dane liczbowe.. 1 1 W r... Rozkazy i mel dunki musiały być przekazywane ustnie wobec znikomego rozpowszech nienia umiejętności czytania i pisania 13 . Wiadomości. Oddziały konne posuwały się stosun kowo szybko. bardziej widoczni. Z tych powodów dzienny wysiłek marszowy polskich wojsk wczesnofeudalnych przedstawiał się zapewne bardzo rozmaicie. W czasie przepraw. s. pieszych używano w sytuacjach wy jątkowych 11 . 1003 Chrobry od załogi Strzały nad Łabą 14 . Zachowania ciszy i niealarmowania krzykiem sąsiednich osad domagał się w r. V. 303. 1 4 Thietmar: op. U nas należało nie tylko poznać samą sztukę kreślenia i odczyt ywania liter. też komentarz J e d l i c k i e g o : ibid. cit. VII. Gońcy zawiadamiali Chrobrego o porażce Mieszka w tymże samym miejscu w r. ubi tunc mansit. s.. których dostarczają źródła pisa ne. od składu wojska. Nie należy jednak całkowicie wyłączać możliwości stosowania innych środków łączności. licząc się z tym. 3. Gońcy krążyli między Bolesławem a jego strażami pod Krosnem. Thietmar nie omieszkał podkreślić tej nie zwykłości (op. 36. Dotyczą one jednak wyłącznie Ibid. dostępnym dla każdego. ogie ń w nocy). Por. 19. bo tam pisano i czytano w języku rodzimym. V. s. jak to wyżej stwierdziliśmy. U/2. okrz yk i) i świet lnyc h (dym w dzie ń. Szybkość ruchów zale żała. 2. Zasadniczym środkiem łączności byli gońcy. że konni. providere studebant ". przyp. wozy trzeba było prawdopodob nie rozbierać. 495: „Hoc [porażkę Mieszka] Bolizlavus. 1 5 Por. karbowano na kijach.. rzecz jasna. 207. 19. Przy na ogół bardzo złym stanie dróg organizacja marszów była we wczesnym średniowieczu sprawą niełatwą. 1 2 Ibid. pozwalają nam w kilku wypadkac h uzyskać dość dokładne dane liczbowe. Oczywiście zazwyczaj posługiwano się gońcami konnymi. rozdz. ale były znacznie bardziej uzależnione od terenu niż piecho ta. 1 0 5* . a tym bardziej z wozów 15. cit. 1015 książę saski Bernard odcięt y nad Odrą od Henryka II wysłał do tego ostatniego pieszych gońców. VII. którzy dawali gwa rancję ścisłego przekazania powierzonych im wiadomości. a nawet na szczególnie ciężkich odcinkach drogi. Możemy przy tym przypuszczać.

w ciągu 24 dni.działań prowadzonych według wszelkiego prawdopodobieństwa przy użyciu doborowych wojsk konnych. Dużego również wysiłku dokonały w r. s. tabory). a raczej jego siły główne w czasie wyprawy wiedeńskiej przebyły około 400 km w ciągu 15 dni. cofającej się znad Odry na zachód 17 . duża na owe czasy armia. co oczywiście opóźniło ich ruchy. s. rankiem. że w godzinach dziennych pr zebyto teren znajduj ący się w rękach polskich. 3 2 . Kukieł: Zarys historii wojskowości w Polsce. Należy podkreślić. Por.. maszerujące wyjątkowo forsownie z obozów nadmorskich pod Ulm. Przytoczone powyżej przykłady pozwalają stwierdzić. artyleria.. bo jeden dzień po chłonęła bitwa. gdzie czekał na nich Bolesław. w którym oddział polski przebył w ciągu jednego dnia odległość około 70 km 16 . 503. w rzeczywistości zapewne był znacznie większy 18 . wejście do Kijowa 14 VIII. Dowodzi to tego. 1015 oddziały Mieszka Bolesławowica. 501. a wynoszącą około 480 km w linii powietrznej. Warszawa 1927. dt. Na marsz pozostawało więc prawdopodobnie nie 24. Szybkość tę osiągnęła już nie tylko wydzielona grupa kawalerii. uzyskując średnią szybkość 26. aby po całonocnym marszu. dt. W dodatku droga przebyta rzeczywiście była zapewne znacznie dłuższa niż odległość w linii po wietrznej. 99. uchodzącym w historii wojen za bardzo duże. że sprawność ruchów wczesnośredniowiecznych wojsk piastowskich jak na stan ówczesnych dróg była znaczna. VI I I . Kraków 1929. lecz cała. 20 M. 2 1 M. 391. Wojsko polskie. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć. Kukieł: Wojny napoleońskie. a ponadto miały one za sobą intensywny. a wieczorem wkroczono w obszary nieprzyjacielskie. 6 2 1. 1 7 Ibid. s. T h i e t m a r : op. VI. a jeden wejście do poddającego się miasta. prowadząca zapewne jakieś tabory. że samej szybkości marszu w wyprawie kijowskiej nie można uważać za argument Polacy wyruszyli zapewne z Budziszyna. s. 393. W czasie wyprawy kijowskiej wojska Bolesława pokonały ogromną odległość dzielącą Wołyń od Kijowa. Przeciętny wysiłek dzienny wynosił co najmniej 20 km. stanąć pod wałami Miśni. dotarły do rzeki Gany (dziś Jahne) i wróciły znów pod Miśnię. co najmniej kilkanaście dni trwający pościg armii niemieckiej. które wyruszyły spod Miśni rankiem 13 IX. przechodząc w tym dniu co najmniej 40 km. piechota. choćby ze zwierząt jucznych 19 .. » T hi e t m ar : op. 1 6 . 23. VII. Przytoczone tu przykłady odnoszą się do wojsk o mieszanym składzie (jazda. odległego od Miśni o około 70 km w linii powietrznej. lecz 22 dni. 55. 128. 1010. s. że oddziały te spustoszyły całkowicie kraj między Łabą i Ganą. przebywały w ciągu 43—45 dni przeciętnie 22—23 km dziennie 20 . że wymarsz z Budziszyna nastąpił w ciągu dnia.6 km dziennie21. Korpusy napoleońskie. 1 8 Bitwa pod Wołyniem rozegrała się 22 VII. 6 1 9 . Ze względu na planowane zaskoczenie całą drogę odbyli prawdopodobnie bez dłuższych wypoczynków. Dorównywała ona wysiłkom marszowym. 3 1 . Na pierwszym miejscu wymienić tu trzeba nieudany zresztą napad na Miśnię w r.

1005 według wszelkiego prawdopodobieństwa również łużyckimi przewodnikami. 353. Gali. poświęconych organizacji marszów we wczesnym średniowieczu. s. VI. 351. s. Natomiast w świetle uwag. VII. 553.. VII. 491. 1017 przemarsz z Licykawy przez Dobryług do Głogowa (około 300 km w linii powietrznej) trwał 31 dni (10 VII—9 VIII). s. 55. a więc taki sarn jak w r. s. 16. 22. cit. ibid.. s. 22. opisując przemarsz Niemców koło Głogowa . Wojsko bywało wówczas zdane na własne siły. wyszedł na tym jak najgorzej. posługujący się w r. VII. że wczesnośredniowieczna kawaleria ruska osiągała przeciętny dzienny wysiłek marszowy równy około 50 km. 59. 407. 391. 58... II. VI. 407. cit. Sposób ten. s. 23 Thietmar: op. Por. 343. W r. . 57. Polacy chcąc zaskoczyć nieprzyjaciela szli rozmyślnie pustaciami. Thietmar: op. 28. s. Por. 27. 25 Ibid. Por. s. a kierowali się światłem gwiazd. 551. W r. żyjący w warunkach bardziej naturalnych. prosty i skuteczny we własnym kraju. cit. T h i e t m a r : op. op.2 R y b a k o w: op. s. 18. O marszu oddziałów polskich przez nieprzyjacielski kraj bez użycia przewodników wspomina Gali opisując najazd Bolesława Krzywoustego na Kołobrzeg. 27 Brak bezpośredniej wzmianki o zdejmowaniu przez wojska polskie pancerzy w marszu. Dla uzupełnienia całości rozważań. 495. Natomiast szybkość ruchów wojsk niemieckich w czasie wypraw na Polskę we wczesnym średniowieczu była znacznie mniejsza. s. Dla porównania trzeba przypo mnieć. 343. Rybaków: op. Wreszcie w r. VII. 1005 25 . 28 W r.. 26. O stosowaniu tej zasady na Rusi — por. że prawdopodobnie panował już u nas w tym czasie zwyczaj maszerowania bez zbroi i przywdziewania jej dopiero bezpośrednio przed bitwą 27 . a nawet wsi europejskich26 .przemawiający za wyłącznie konnym składem wojsk Bolesławowskich biorących udział w tej operacji. 1005 przebyły one trasę Licykawa—Dobry ług—Krosno—Międzyrzecz (około 300 km w linii powietrznej) w ciągu 38 dni (16 VIII—22 IX). Przeciętna szybkość wynosiła nieco ponad 10 km dziennie. VI... s. 19.. s.. s. cit. Wynika z tego. 1015 przejście trasy Sclancisfordi—Ciani—Krosno (około 150 km w linii powietrznej) trwało 27 dni (8 VII—3 VIII). VI. 1009 (napad na Miśnię) jako przewodnicy wojsk polskich działają Łużyczanie. z czego trzeba odliczyć 7 dni straconych nad Odrą 23. a w marszu „komunikiem" z zapasowymi końmi mogła przejść 120 km w ciągu jednego dnia 22 . VI. W terenie mało znanym lub nie znanym zupełnie posługiwano się przewodnikami spośród ludności miejscowej. mógł się okazać ryzykowny na obszarze etnicznym nieprzyjaciela. mieli niewątpliwie zmysł orientacji wyrobiony bez porównania silniej niż dzisiejszy mieszkaniec miast. 95. 395. 493. 341. VI. że ludzie wczesnego średniowiecza. trzeba dodać. co dawało niespełna 6 km dziennie 24 . 345. że uzyskano wówczas dzienny wysiłek marszowy przekraczający 10 km. cit. Natomiast Henryk II. VI. 24 Ibid. Musimy jednak pamiętać. s. cit.

cit. 1018. 55. tłumaczy: w „szyku bojowym". Umiejętność obróbki drewna była w r.. 1005 ibid. 36—37. wyrazić całkowitą gotowość wojsk niemieckich do stoczenia bitwy. 10 1 0 p i sz e. Kronikatrz chciał w ten sposób. co J e d l i c k i : ibi d. VI. Podobnie przebywała Łabę kawaleria polska podchodząc pod Miśnię w r. s. Tak dwukrotnie przeszedł Łabę Bolesław w r. 1010 30 i r. W drugim wypadku nagły przybór Łaby zmusił Polaków do wycofania się na prawy brzeg rzeki. czy miano do czynienia z rzeką większą lub mniejszą. co uratowało gród miśnieński przed grożącym mu upadkiem. Ten ostatni epizod jest tym bardziej interesujący. przejawiającą się m. VIII. s. V/l.. 30 Thietm ar: op. przede wszystkim wodne. że wśród wojów Bolesława istniały wydzielone oddziały odpowiadające dzisiejszym saperom. s. Thietmar podaje. 6526 (1018). . 351. I. czy też mokradłem. castra metari pontesąue necessarios parare iubet".. s. wyżej rozdz. przeprowadzając poprzednio staranne rozpoznanie brodów 29 . O przygotowaniu mostów przez Niem ców nad Odrą w r. mających na celu ułatwienie armii polskiej przeprawy przez rzekę 33 . 3 1 Ibid. 501. Wojska polskie stosowały przeprawę w bród często i to nawet na rzekach większych. w czasie bitwy pod Wołyniem. że w początkach XI wieku nie znano u nas jeszcze użycia oddzielnych wierzchowców do pochodu a oddzielnych do boju. Powiesf wriem. V. że zdanie to wyraża raczej „pium desiderium" niemieckiego kronikarza. ż e pr z ech o d zi li o n i „ g r eg a ti m e t lo r ic a ti ". Sposób ten stosowano zapewne z reguły przy przejściu rzeczek niewielkich i płytkich. 31. 1003. w przywdzianiu pancerzy. Wreszcie w r. 621. 394. . 28 Thietmar: op. 23. s. 33 Thietmar: loc. t. in. cit. 1015 31. Nie mamy powodu wątpić w prawdziwość tej wzmianki. ..70 które poczyniliśmy powyżej (w rozdz. należy sądzić.. w czasie najazdu na kraj Głomaczów 28. 32 Ibid. 26.. zależnie od tego. można jednak podejrzewać. Większe arterie wodne można było przekraczać bez użycia środków pomocniczych tylko w niektórych punktach i przy niskim stanie wody. że u Thietmara łączy się z nim wzmianka o przygotowaniu mostów. VI. 391. s. r. odnosząc przez to zdecydowane zwycięstwo 32. 301—303. woj sika polskie sforsowały w bród Bug w obliczu zaskoczonego nieprzyjaciela. 97. 29 Por. VII. 393..: „Bolizlavus [po prz ybyciu nad brzeg Bugu] . III) odnośnie do wyposażenia wojsk bolesławowskich w konie. Czynnikiem poważnie utrudniającym ruchy większych mas ludzi i koni we wczesnym średniowiecz u były liczne przesz kody naturalne. Przeprawiano się przez nie w różny sposób. let. s.duża część wrogów utonęła w Łabie". W rzeczywistości należałoby przełożyć: „okryci zbroją". cit. że przy powrocie . Nie daje jednak ona podstaw do domyślania się. Niewątpliwie najprostszą formą przebycia rzeki było przejście jej w bród.

grody i podgrodzia.. mamy prawo sądzić. II/2. II/2. posiadały w obrębie swych wałów duże zagęszczenie ludności. Ogromna większość wojsk musiała się zadowolić namiotem lub szałasem. 4. 499. 1015 35.. VI. 20. ni Liuticios diu tardantes expectarent. 35 T h i e t m a r: op. Zbierał łodzie Henryk II w r. Bolesław wygrał ją przede wszystkim dzięki przeprowadzeniu zdecydowanego natarcia całą swą siłą w sposób zupełnie nieoczekiwany przez nieprzyjaciela. s. s. 495.. cit. cit. VI.pod Wołyniem. Znalezienie kwater dla większych mas ludzi i koni było bardzo trudne. O namiotach w obozie polskim wspomina Thietmar. w najlepszym razie kilkunastu budynków.71 tak rozpowszechniona we wczesnośredniowiecznej Słowiańszczyźnie. Tylko najwybitniejsze osobistości mogły w nich znaleźć dach nad głową. 34 . 19. zbudowanego zapewne z bierwion i faszyny. nie przez rzekę zresztą.. qui precesserunt. Ponieważ pomosty tego rodzaju były niewątpliwie bardzo rozpowszechnione na całym obszarze Polski wczesnofeudalnej. 1015. s. 351. Duże osady.a przez to również nie sprzyjały zakwaterowaniu oddziałów wojskowych. 10. 1004 nad Łabą36. składające się z kilku. użyły wówczas woj sika cesarskie 39. Jarosław Nie ulega wątpliwości. 26. 1005 41 . wyżej rozdz. VII. s. VII. hostes in tentoriis improvisos opprimerent". że nawet w czasie wypraw podejmowanych siłami drużyny książęcej i drużyn możnowładców feudalnych nie brakło w wojsku przed stawicieli klas upośledzonych. W łodziach przebył Odrę Bernard saski w r. że funkcje wojsk technicznych mogli doskonale spełniać właściwie wszyscy woje. 36 Ibid. Sposobu tego. 329. 1005 nad Odrą 37 . s. dostarczają nam końcowe wydarzenia wojny r. Zasadniczą podstawą walk zaczepnych prowadzonych przez wojska Chrobrego było szerokie wyzyskiwanie momentu zaskoczenia. s. 40 Por. 89 Thietmar: op. 405. W Polsce bolesławowskiej łodzi różnego rodzaju na pewno nie brakło i niejednokrotnie odgrywały one rolę ważnego środka przeprawy 38. 4 1 Ibid. Drobne osady. polegającego na pośpiesznym kładzeniu pomostu. który dokonał przeprawy].. O szerokim używaniu łodzi do przepraw i komuni kacji w sztuce wojennej Rusi pisze Rybaków: op. 37 Ibid. Doskonałym tego przykładem jest bitwa.. Przykładu innego sposobu przeprawy. 38 Por.. ściśle zabudowane. że w razie potrzeby umieli się nimi posługiwać i polscy wojownicy 40 . w r. wyżej rozdz. 353: „Hii autem [pierwszy oddział niemiecki. cit. 26. VI. nie rozwiązywały zagadnienia. lecz przez bagna. Dłuższe postoje liczniejszych wojsk przybierały zapewne formę biwaku. opisując walki pod Krosnem w r. Prawdopodobnie ciężar ten spadał w pierwszym rzędzie na chłopów z pospolitego ruszenia 34. Oprócz mostów używano łodzi.

Roczniki pomijają cały szereg ważnych zdarzeń. W ten sposób stał przez trzy miesiące nie kto inny. s. Harcnower 1838. a szykował się do przewlekłej obrony linii Bugu. też Thietmar: op. s. cit. Biskup merseburski nie uczestniczył w wyprawie r. ale za to należał do uczestni ków bitwy z 1 IX. uwagi na temat znaczenia pozycji obronnych w taktyce wojsk ruskich podaje Rybaków: op. Warto przy tym jeszcze dodać. reprezentowana przez Bolesława.. 497. 621. Zdecydowawszy odwrót przeprawił się z powrotem przez Odrę (uprzedzając zarządzenia dowództwa polskiego. Scriptorum t. mógł powstać jedynie tylko na podstawie osobistego przeżycia. a relację swą oparł na opowieściach świadków naocznych. Tak szczegółowy opis terenu i szeregu epizodów walki. s. 20—22. szkic 9): Henryk II. W związku z powyższym można by przyjąć. Gwałtowne sforsowanie rzeki przez Polaków postawiło go w sytuacji bez wyjścia. 1016. cit. 6524 (1016). 1015 43 . Powiest' wriem. „MGH". górują jednak niewątpliwie nad Thietmarem żywością i plastycznością opowiadania o samej bitwie. 78 i nast. r. Prawdopodobnie znajdował się on w samym kotle i wydobył się stamtąd w ostatniej chwili. Warto podkreślić różnicę pomiędzy obydwoma źródłami. 97: „[Bolesław] wsjed' na kori. dzięki czemu mógł oczekiwać od nich szczególnie poważnych wysiłków. 499. doprowadziła do otoczenia i zniszczenia przeważnej części wojsk cesarskich. I. przynajmniej w jej ostatnich fazach. let.. G. Uwagi te dotyczą wprawdzie raczej czasów późniejszych. Por. raczej nie ucze stniczyli. Byli to zapewne wybitni ludzie z najbliższego otoczenia cesarza. Rozpatrzmy jej przebieg (por. W tych warunkach taktyka zaskoczenia i zdecydowanego natarcia. s. Ryzyko przeprawy działało odstraszająco w równej mierze na obu przeciwników. wyd. VIII. 6526 (1018). oraz Annales Quedlinburgenses. 408. t. I. choć bardzo ogólnikowe. Jarosław' że nie utjagnu ispołczitisja i pobiedi Bolesław' Jarosława". III. Charaktery styczne. ale i w latach współczesnych omawianym przez nas wypadkom spotykamy się na Rusi ze zjawiskiem długotrwałego wysta wania walczących stron na dwu przeciwległych brzegach rzeki. Pertz. 96. nie zajmującym szczególnie wybitnego stanowiska. let. s. VII. 42 . że informator Roczników był rycerzem. i to dobrze poinformowanych o całości prze biegu zdarzeń. znacznie zresztą bardziej skomplikowana od wołyńskiej. jak właśnie Jarosław Włodzimierzowicz nad Dnieprem naprzeciw Swiatopełka w r. a przede wszystkim tak zna komity obraz beznadziejnej atmosfery całkowitego otoczenia (kotła. Jego oddziały nie uszykowane do bitwy musiały ulec uderzeniu strony przeciwnej 42 . cit. znalazł się w wyniku udanych manewrów Bolesława wobec połączonych i przeważających sił polskich. 1015. r. Bitwa ta. Ten sam moment zaskoczenia dostrzec można w przebiegu bitwy stoczonej z armią niemiecką w ziemi Dziadoszan w r. zmierzające do zatrzymania Powiest' wriem. wbriedie w rieku i po niem woi jego.72 prawdopodobnie nie liczył się z możliwością stoczenia bitwy 22 VII. który bez związku ze swymi grupa mi skrzydłowymi sforsował przeprawę pod Krosnem. często nie dostrze gają związku pomiędzy różnymi wypadkami kampanii. 43 Cały przebieg wydarzeń omawia Thietmar: op.. W interesującej nas bitwie. że władca polski potrafił doskonale wykorzystać moment psychologiczny i zagrać na ambicji swych wojów. 31. Por. s. jakbyśmy to dziś powiedzieli). musiała święcić triumfy. t.

499. dopóki całe wojsko nie przeszło. Niemcy zatrzymali się więc na postój nocny w „ciasnym miejscu" (in angusto loco) i przystąpili do moszczenia przejścia przez moczary. jedynej drodze.. aby Bolesław dowiedział s ię o tym. . Stłoczone na jednej. cit. w tych warunkach beznadziejnej walce z tą ostatnią. Pomimo tego Jedlicki t łumaczy libid.. VII. Odesłał go dopiero wtedy.. Bolesław postanowił użyć piechoty. w miejscu bliżej nam nie znanym. że Henr yk z go d z i s i ę p r z y na j m n i e j na n a w ią z a n i e r o z mó w n a t e n t e ma t i opóźni swoje odejście. którą przeszedł Henryk II. Mogłyby one posuwać się tylko po tej jednej drodze.go właśnie na linii tej rzeki) i odchodził na zachód poprzez ziemię Dziadoszan. 496): .. Dla zyskania go książę polski wyprawił do cesarza opata Tuniego pod pozorem nawiązania rokowań pokojowych licząc. niemożliwe byłoby zniszczenie oddziału Gerona. aby wyminąć obozujących Niemców i przeciąć im jedyny kierunek odwrotu. zatrzymał parlamentariusza polskiego. Taki przekład zupełnie zmienia myśl oryginału i wypacza obraz sytuacji. Natknęłyby się frontalnie na jego tylną straż i ugrzęzłyby na miejscu w przewlekłej. s. był niemożliwy. Z dalszych słów Thietmara wynika wyraźnie. Rozstrzygnięć tych nie dałoby rzucenie do natarcia oddziałów kawaleryjskich. Gros wojsk cesarskich odeszłoby tymczasem spokojnie na zachód. gdy główna siła niemiecka przebyła niebezpieczny pas bagnisk 4 4 . niedostępnym dla pancernej jazdy i taborów. jak tylko to było możliwe. zdecydował się na szukanie decydujących rozstrzygnięć. to jest natychmiast po ukończeniu przerzuconego w ciągu nocy przez ba gna po mostu. napotkały przed sobą pasmo bagien. . tylna straż pod dowództwem arcybiskupa magdeburskiego Gerona. Gdyby całe wojsko niemieckie istotnie przebyło feralną cieśninę i oddzieliło się nią od pościgu polskiego. Piechurzy polscy ruszyli prawdopodobnie na prze łaj przez las. a tylko ten mógł doprowadzić do przynajmniej częściowego otoczenia i zagłady nieprzyjaciela. .zatrzymał go. że Gero ze swymi ludźmi nie zdążył jeszcze przejść bagien. Realizacja tego planu wymagała jednak dość długiego czasu. ibidem. s. Cesa rz był jednak dość sprytny. biegnącej — jak się możemy domyślać — podmokłym lasem. Dalszy marsz. wojska cesarskie znalazły się w krytycznej sytuacji. Na ich wschodnim brzegu pozostała jednak jeszcze mocna. Przeprawę rozpoczął tak szybko. pisze wyraźnie: „[Caesar] . Bolesław. Ruchu oskrzydlającego. Na obszarze tej ziemi. 20.. [opata Tumi] quousque omnis pene exercitus factis in precendenti nocte pontibus paludem transcenderet preiacentem. bez sztucznych ułatwień." itd. a nie chcąc. który szedł trop w trop za nieprzyjacielem i prawdopodobnie dobrze zdawał sobie sprawę z jego położenia. dertinetur". aby przejrzeć podstęp wojenny. margrafa Gerona " T h i e t m a r : op. nie można było wykonać kawalerią. że napadnięto go w miejscu zajętym w ciągu poprzedniej nocy przez obóz całej armii niemieckiej.

Pancerna kawaleria niemiecka znajdowała się jednak w sytuacji uniemożliwiającej wykorzystanie jej głównego waloru — miażdżącej siły szarży. Manewr taki. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wyraźne dążenie do zniszczenia siły żywej nieprzyjaciela przez manewr oskrzydlający. s. Opowiadanie biskupa merseburskiego nie wydaje się jednak w tym szczególe wiarogodne. z które^go się ją wyrzuca. wykonany skutecznie dzięki wyraźnemu współdziałaniu broni głównych (piechoty i konnicy). tekst odpowiedniego przekazu Roczników kwedliriburskich. reszta poległa lub poszła w niewolę. Jej przebieg pozwala nam zaobserwować parę dalszych elementów taktyki natarcia. "Niemcy trzymali się dobrze i dwukrotnie odrzucili Polaków. Wydawszy trzykrotny okrzyk bojowy45 piechurzy ruszyli do natarcia przygotowanego wyrzuceniem wielkiej ilości strzał. włócznie. Przemawiałby za tym fakt obecności księcia na polu bitwy wkrótce po jej ukończeniu. Arcybiskup i palatyn przebili się i ocaleli. 499. a więc pancernych — jeźdźców. W tym czasie nadciągnęła przedzierająca się przez lasy piechota polska. jak brzmiało to zawołanie. s. s. Bitwę tę rozpoczęła broń miotająca. 499. gdzie mowa jest o zabijaniu Niemców m. Według wszelkiego prawdopodobieństwa w ostatniej fazie walki wzięła udział także i kawaleria polska pod wodzą Bolesława. Po stronie Polaków.. in. piesi tarczownicy. Trzecie uderzenie polskie rozbiło oddziały nieprzyjacielskie. biskup miśnieński Idzi. 48 45 .. Bitwa w ziemi Dziadoszan w r. po wtóre słowa Rocznika mogą być po prostu tylko zwrotem retorycznym. 22.. ■ " Thietmar: op. które ze względu na swą ceną były w Polsce wczesnofeudakiej tylko bronią bogatych. a do takiej właśnie walki niewątpliwie doszło przy likwidacji tylnej straży niemieckiej w omawianej bitwie. 21. co przemawiałoby przeciwko naszej hipotezie. cit. cit. mieczami (Annales Quedliriburg. Nastąpił pogrom. być może. Wagę tego argumentu osłabiają zresztą dwie okoliczności: po tpierwsze miecze mogli mieć ostatecznie i niektórzy piesi wojownicy. przynajmniej z początku. co jest łatwo zrozumiałe ze względu na nierówność uzbrojenia obu stron46. że strzała i łuk. 1015 dała w rezultacie jedną z najcięższych klęsk. Thietmar: op. jakie kiedykolwiek ponieśli agresorzy niemieccy w czasie wojen z Polską. prowadzący do całkowitego otoczenia. illos spiculis iaculisąue excludamt". po stronie Niemców pancerna konnica. 78: „[Polacyl Hos recessus gladios. nie wiemy. topory. są zupełnie nieprzydatne do walki wręcz. VII. W ten sam sposób pobił swego czasu Mieszko I WichNiestety. Zastał go tam. jak wiadomo. Za udziałem jazdy polskiej w ostatniej fazie bitwy przemawia też. stosowanej przez wojska polskie. Uderzenie nastąpiło niespodziewanie.74 i palatyna Burcharda. mówi wyraźnie. VII. Musimy wziąć pod uwagę. wysłany przez cesarza dla pogrzebania zwłok poległych 47. że Niemców w rozsypce zabijano strzałami: „[Polacy Niemców] separatos sagittis fallentibus perdunt". ale zakończyły miecze. można z dużym prawdopodobieństwem uznać za typowy dla sztuki wojennej Polski wczesnofeudalnej.

Nawet po osiągnięciu linii Łaby nie były one w stanie stawić czoła naciskającej je konnicy polskiej i tylko czynniki atmosferyczne (nagły przybór Łaby) uniemożliwiły Polakom zdobycie grodu miśnieńskiego 52. mimo początkowych niepowodzeń doprowadziły one w końcu do pożądanego rezultatu. też wyżej przebieg bitwy z 1 IX 1015. i to już na rachunek samego Bolesława. 497. 1126. III. Użycie przez Chrobrego w r. 20.. 1015 do oskrzydlenia oddziałów pieszych świadczy o doskonałym wyczuciu terenu i o elastyczności myśli taktycznej 49. Pościg po walce nad Bugiem w r. 49 Warto podkreślić. cit. z tą tylko różnicą. Szereg interesujących przykładów przytacza Schiinemann: op. trafną ocenę sytuacji. 50 Trzeba zresztą stwierdzić. Dało to w efekcie niewątpliwie poważne osłabienie siły odpornej nieprzyjaciela i zniwelowanie różnic w uzbrojeniu. Thietmar: op. M a n e w r u os kr z y d l a j ą c e g o . 1018 doprowadził Bolesława bez boju do Kijowa. 5 1 Sama bitwa 1 IX jest właściwie operacją pościgową w wielkim stylu. s. 12 8. VII. co jest zresztą zupełnie zrozumiałe i nie wymaga komentarzy. P or . 48 . 67—68. 501. Widzimy dalej. cit. umiejętność wybrania czasu i miejsca najdogodniejszego dla szukania rozstrzygnięć decydujących 50 . i niepomyślną wyprawę Lotara I przeciw Czechom w r. 65. s. że nie można uzyskać poważniejszych sukcesów ścigając nieprzyjaciela wprost po linii jego marszu i starało się wyprzedzić go w uchwyceniu przepraw na najważniejszych przeszkodach terenowych 53 . Por. Poprzedzona gradem strzał piechota polska mogła uderzyć wręcz na pancerną jazdę niemiecką. że wykorzystywanie wszelkiego rodzaju cieśnin dla zorganizowania napadów lub zasadzek na silnego przeciwnika jest zapewne charakterystyczną cechą taktyki całej Słowiańszczyzny we wczesnym średniowieczu. Po pomyślnej bitwie lub też po zmuszeniu nieprzyjaciela do odwrotu następował energiczny pościg. że z podobnym użyciem piechoty spotykamy się u rzutkich dowódców także i w znacznie późniejszych okresach dziejów sztuki wojennej. O ile możemy się domyślać. pościg prowadzono przede wszystkim przy użyciu kawalerii. 23. kiedy to Chrobry próbował wyprzedzić Henryka II w obsadzeniu linii Odry.. 1015 dał w efekcie definitywne pognębienie tych wojsk 5 1 . gdzie bliską zagłady była armia Ottona I. G a l i : op. s. ponawianych trzykrotnie. że natarcie przygotowano przez gwałtowne użycie broni miotającej. Dowództwo polskie rozumiało przy tym dobrze. który pozwalał na właściwe wykorzystanie owoców zwycięstwa. j e d n o s t r o n n e g o u ż y w a t eż B ol es ła w K r z yw o u st y w b it wi e p o d Na k łem. cit. Thietmar: op. Godna uznania jest uporczywość tych uderzeń. Wśród nich na pierwszym miejscu wymienić należy bitwę nad Reknicą w r. Podkreślić wreszcie trzeba. 955..76 mana i Wolinian. W i d u k i n d : l o c . 53 Tak było przynajmniej w r. 1015. że polskie oddziały oskrzydlające były wówczas złożone z kawalerii 48 . cit. P or.. Natarciu towarzyszyło wznoszenie okrzyków bojowych. c i t . 1. VII. Por. Pościg reszty wojsk cesarskich po zniszczeniu ich t3^1nej straży w r. s. 52 Por.

. 351. co prawda w obronie. Podobnie postępowali Niemcy. Zasada ta obowiązuje zresztą przy wszystkich napadach opartych na zaskoczeniu. „Porta aperitur et multorum sanguis effunditur'. 59 Ibid. cit..magna Poleniorum caterva in primo diei crepusculo Albim transgressa usąue ad portam civitatis. że twierdza ta. s3 Thietmar: op. 1007 na skutek regularnego oblężenia połączonego z blokadą. VII.. VII. VI. Sztuka wojenna Polski wczesnofeudalnej znała dobrze regularne oblężenie i szturmy prowadzone przy użyciu machin oblężniczych 5 4 . 353. trzeba jednak stwierdzić. 39. 60. Por. 55.. 110. 26. s. cit. 391: „.. 57 Ibid.. VI. s. Tak samo o świcie rozpoczął Chrobry zagon na ziemię Głomaczów w r. o którym wprawdzie Thietmar nie wspomina. została zdobyta jednym szturmem i w ciągu jednego dnia. 555.. O zaskoczieniu nie mogło tu być mowy. 55. 44. 555. Thietmar: op. a nde w szturmie. veniebat". Efekt taki trudny byłby do osiągnięcia. wolno si ę jednak domyślać. Typowym przykładem takiej operacji jest zdobycie Lubuszy w r. s. cit. VI. s. że szczególnie chętnie posługiwała się znów zaskoczeniem. Henryk II sforsował w r. W przeciwieństwie do przykładów przytoczonych wyżej Budziszyn uległ w r.. Nagłe napady wyborowych. VI. . 393.. a nastający niebawem dzień pozwala na uporządkowanie pomieszanych w walce oddziałów 59 . skoro Bolesław przed rozpoczęciem walki wzywał załogę do kapitulacji przez wysłanych spe■"'■' W opisach wojen Chrobrego wzmianki o machinach wojennych po stronie polskiej napotykamy w Thietmarowej opowieści o walkach pod Niemczą.. jest poważnym argumentem przemawiającym na korzyść tej hipotezy 56 . Por. Machin tych u żywa załoga Niemczy. VII. ale którego z wielkim prawdopodobieństwem możemy się domyślać. s. ibid. że w razie potrzeby umiano się nimi posługiwać i przy zdobywaniu grodu. Znano wreszcie też i walki nocne: W nocy przebiła się odsiecz polska do oblężonej Niemczy. 391. II. gdyby nie mo ment zaskoczenia. 23. 1005 Odrę pod Krosnem również o świtaniu.. 423. 114 i passim. 36.. świeżo doprowadzona przez Niemców do stanu obronności i opatrzona silną załogą.76 Bardziej skomplikowanie przedstawia się kwestia oblegania i zdobywania twierdz. Z tekstu kroniki wynika niedwuznacznie. s. 1008.. s. s. Por. 1009 57. 1015 58 . O machinach wojennych używanych przez Polaków przeciw grodom pomorskim w czasach Bolesława Krzywoustego wspomina wyraźnie Gali: op. 59. Fakt.. 301. s. kiedy to czujność nieprzyjacielskich ubezpieczeń maleje. 56 Ibid. 1012 55 . ciemność nocna sprzyja skrytemu podejściu. V. ibid. Uprzywilejowaną porą tego rodzaju działań była prawdopodobnie chwila poprzedzająca bezpośrednio świt. 58 Ibid. że Polacy wdarli się do środka Lubuszy przez bramę. cit. II. prawdopodobnie wyłącznie lub w przewadze konnych oddziałów oddały w ręce Bolesława niejeden gród. Por. a Mieszko Bolesławowie w r. 80. 501. 60. T h i e t m a r : op. Tak samo nagłym napadem próbowali zdobyć Miśnię wojownicy Bolesława w r. s.

22. 303.. 555. na Czechy (pod wodzą Mieszka) w lipcu r. Thietmar mówi przy tym wyraźnie o „nieprzerwanych szturmach" (assidua impugnacio). "7 T a k i p o d z i a ł w i d z i m y w c z a s i e n a j a z d u n a k r a j G ł o m a c z ó w . lecz w porze nieco późniejszej. Typowym zagonem konnym było spustoszenie ziem między Łabą i Ganą przez wojów Mieszka w r. Por. typowych dla polskiej sztuki wojennej w czasach Chrobrego. V/l (o rozpoznaniu i ubezpieczeniu). 501. gdyby nie uzupełnić go rozpatrzeniem kwestii zagonów. 112 Ibid. 363..i 4 cjalnie parlamentarzy i zawierał z oblężonymi rozejm na 7 dni. VII. III. Natomiast ponownego napadu na Czechy w tymże samym roku 1017. Taktyka obrony była natomiast Ibid. 497. s. P o r .. 559. Por. s. VII. 503. na kraj Głomaczów w r. G a l i : op. s. 303. 23..557. a bardzo licznych zagonów wykonanych przez wojska Bolesława. nie byłby kompletny. s. VI. 19. niedostępnymi dla konnych. napady prowadzone z Moraw na Czechy i bawarską Marchię Wschodnią. Por. 5. których zadaniem jest zniszczenie kraju nieprzyjacielskiego. z których jedne zajmowały się braniem jeńców i łupu oraz działaniami niszczycielskimi. s. VII. 553. 61. 301. s.. Powodem ich użycia była może chęć przejścia Sudetów mało znanymi drogami.. cit. 64. V. przy równoczesnym unikaniu rozprawy z większymi siłami wroga. cit. VII.. cit. VI. 1007 63 . 1015 61 . V. inne natomiast pełniły rolę ubezpieczenia 67 . 1015 i 1017). VII. dokonały oddziały piesze65. 551. 549. T h i e t mar: op. Za podstawę Bolesławowskiej taktyki natarcia uznaliśmy szerokie zastosowanie momentu zaskoczenia. że niektóre z nich miały zapewne przede wszystkim charakter dywersji strategicznej i dążyły w pierwszym rzędzie do związania i usunięcia z teatru głównych działań wojennych jak największej części sił nieprzyjaciela c<i . że posługiwano się w nich głównie kawalerią. s. Przez termin „zagon" (niejednokrotnie pojawiał się on już w pracy niniejszej) rozumiemy takie operacje bojowe. 36. s. też wyżej rozdz. 365. 1017 6 4 . (i:) Ibid. Nie będziemy tu wyliczać wszystkich znanych nam ze źródeł pisanych. Hti Zaliczyć tu trzeba przede wszystkim. Wynikało stąd. 65 Ibid. s. 33. Por. wyżej rozdz. 59. 57. 6 1 60 . W czasie samej akcji pustoszenia kraju nieprzyjacie lskie go oddział wykonujący zagon dzielił się na kilka grup. które cierpiał gród ze strony Polaków 60 .. s. 1003 C2 .. 34. choć od reguły tej trafiały się wyjątki. Operacje te starano się przeprowadzić jak najszybciej i objąć nimi możliwie jak największy obszar. VII. wzięcie jak największej ilości jeńców i łupu. 36. s. 149. Ibid. Trzeba jednak podkreślić. IV (o kampaniach r. Obraz większych działań o charakterze zaczepnym. też T h i e t m a r : op. Ten sa m w zasadzie pod ział stoso wał Bo lesław Krzy wousty w czasie najazdu na Czechy w r. Tutaj też trzeba prawdopodobnie zaliczyć najazdy:. 1110. " 4 Ibid. na kraj Morzyczan w r.

IV/5.. czy też nad dolnym Bobrem. że dopiero specjalnie wysłany doborowy oddział niemieckich pan cernych utorował drogę dla reszty wojska.. a również w r. spotykamy się z polskimi umocnieniami polowymi. ale też i na łodziach. Z tego powodu obrona w polu przybierała z reguły charakter boju 0 przeprawy. czy też może raczej Czesi — zablokowali w jakiejś cieśninie górskiej drogę wiodącą przez Rudawy. 10. Ze względu jednak na dalszy przebieg wypadków wydaje się. Według wszelkiego prawdopodobieństwa umocnienia te polegały na zawaleniu zasiekami brodów i przejść. 493. nie znamy ani jednej prowadzonej w oderwaniu od fortyfikacji polowych lub stałych. 1015 pojawia się ponadto odwód taktyczny. Wśród licznych bitew obronnych. Partie brzegu mniej ważne obejmowano dozorowaniem72 . przyp. 7J Por. musiały mieć charakter drugorzędny. czy umocnienia polskie znajdowały się nad Odrą. W grodach i wokół nich. 329. 495. VI. albo też od trafnie wybranych. s. 1015. 17. Węzłami tak zorganizowanej linii oporu były grody nadrzeczne. Odwód ten umiejętnie użyty utrudnił Niemcom. VII. Pomiędzy poszczególnymi członami całego ugrupowania istniała łączność 73 . VI. V/l. 26. wyżej rozdz. s. wyżej rozdz. cit. 19. s. V/2.. 7 1 Z opisu Thietmara: ibid.oparta na wysokiej umiejętności wykorzystania umocnień i naturalnych przeszkód terenowych. Pozycja obronna okazała się tak silna. M Ibid. 70 Ibid. jeśli w ogóle istniały. z natury obronnych obiektów terenowych. 1004 (iH. czy byli nimi w tym wypad ku Polacy.Por. że chodzi tu o Odrę. nie wynika jasno. 351. złożony z kawalerii 1 przenoszony szybko w zagrożone miejsce. Uniemożliwiało to. W r. których położenie wiązało się zresztą z najważniejszymi punktami przeprawowymi. 7> Por. Najważniejsza rola w walkach obronnych przypadała niewątpliwie pieszym łucznikom. niszczyli Thietmar: op. 68 . 66. 497. Tak przedstawiały się walki w górach czeskich w r. 73 Por. Umocnienia nad Bobrem. poważnie przeprawę i przyczynił się do wymanewro wania północnej grupy wojsk niemieckich z terenu rozstrzygających wy padków wojennych 74.. 1005 71. na spodziewanych kierunkach silniejszego naporu nieprzyjaciela koncentrowano zapewne większość własnych oddziałów. Oni to obsadzili przejście przez Rudawy 75 . 18. a przynajmniej bardzo utrudniało przeprawę nie tylko w bród. 68. na linii Odry w latach 1005 69 i 1015 70 . stoczonych przez ówczesne wojska polskie. Nad Odrą w r. wyżej rozdz. przyp. "•. W pierwszym z tych trzech wy padków wojownicy Bolesława — nie wiemy. a nawet przewozów przez rzekę.

s. prawdopodobnie więc płonącymi strzałami lub pękami zapalonych pakuł. a niemiecki rycerz Hemuza padł od zrzuconego mu z wałów na głowę kamienia żarnowego. nie bez racji. VII. Thietmar: op. Postawienie grodu na stopie obronnej polegało przede wszystkim na zwiększeniu jego załogi. 65.. 14. 14. Pomyślna obrona nieznanego grodu (może Brześcia?) przed Rusią w r.. 553. 1017. VII. VII. Wynika z tego jasno. M W Niemczy. Pomyślna obrona Niemczy. * 2 Tak było pod Niemczą. 60. VII. 22. Nieudana obrona grodu „Businc". 1017 77 . VII. choć bynajmniej nie wyłącznie. Thietmar: op. por. 16. Thietmar: op. 561. 557. 59. 559.. VII. 60. 60. . 15. 4.. Załoga dokonywała wypadów mających na celu utrudnienie napastnikom całkowitego osaczenia warowni i przecięcia jej połączeń ze światem.. że stali mieszkańcy grodu nie wystarczali do obrony jego wałów. 493.. 5. Thietmar: op. cit. 78 Nieudana obrona Budziszyna w r. s. s. 59. III. 493. Szturmy odpierano rażąc przeciwników z broni miotającej oraz zasypując wszelkiego rodzaju pociskami zrzucanymi z wałów 81. Walki pod grodem „Ciani". 337. 's. W ostateczności przychodziło do walki wręcz. 15. por. por. 1004. Por.spoza zasieków oddział Thiedberna w r. VI. 555.. ś|bid.. VII.. jeden z najpoważniejszych czynniPor. T h i e t m a r : op. s. 335. 19. 337. Podobnie w 100 lat później przy syła Krzywousty posiłki dla zagrożonego Głogowa. Polskie i w ogóle słowiańskie umocnienia oraz umiejętność ich obrony stały na bardzo wysokim poziomie. cii. ibid.. s. s.. 335. 337. 559. cit. s. Oblężenia te kończyły się zazwyczaj. oraz ibid. ibid. cit. por. s. VI. Obrona twierdzy rozpoczynała się walkami na jej przedpolu. Cytowany tu wielokrotnie K. VII. Osaczonej przez wojska Henryka II Niemczy dwa razy dosyła Chrobry posiłki w ludziach79. G a l i : op. 79 Por. 62. s. ibid. 345. cit... 1015 80. Na szczególnie wysokim poziomie stała w Polsce wczesnofeudalnej umiejętność obrony twierdz. Por. 132—133. 61. 63. VI. 15.. VII. 16. 335. Machiny oblężnicze nieprzyjaciela niszczono „ogniem rzucanym z wałów". W okresie wojen prowadzonych przez Bolesława Chrobrego cały szereg grodów polskich przechodziło oblężenie. które służyły do miotania wszelkich pocisków) posługiwali się zresztą i oblężeni 83 . 553. 59. 1004 i grodu „Ciani" w r. Schiinemann widzi w nich. Por. na nich starał się naprowadzić Niemców pod Głogowem Chrobry w r. 77 76 . por. por. 555. 1017. ibid. sukcesem obrońców 78. cit. Pomyślna obrona nieznanego grodu przed Weletami w r. cit. nasmołowanych szmat itp. s. 1005 ~r> . 80 Por. Por.Thietmar: op.. 82 Machinami wojennymi (zapewne przede wszystkim tymi. Por. 8 1 Pod Budziszynem w r. ibid. s. s. VI. 1004 Henryk II o mało nie zginął od strzały polskiego łucznika. 497. Thietmar: op. cit. s. 555. Takie właśnie walki staczali wojownicy polscy broniący Budziszyna w r. VII. s.

Mówimy postanowił. Wydaje się jednak niewątpliwe. Ścigający je nieprzyjaciel z reguły napotykał po pewnym czasie ponownie zorganizowany opór. a niejednokrotnie już wspominana w ciągu nasz ych rozważań. nie poszły polskie siły zbrojne w rozsypkę. Nie wyłączone. Z tych powodów umiejętnie i sprawnie przeprowadzony odwrót jest sprawdzianem zdyscyplinowania i siły moralnej żołnierza. Thietmar: op.80 ków. ci t. s. Bolesław nie uciekł na pierwszą wieść o niemieckiej przeprawie. cit. jak sądzić można. Następował odwrót. VI. nigdy odwrót nie zamienił się w ich całkowitą katastrofę. s. S chune mann: o p. Oczywiście po zostaje kwestią ot wartą. Rezygnacja ta oznaczała całkowitą zmianę planu strategicznego. fugit". że wszystkie choćby najbardziej celowe zarządzenia obronne nie wystarczały. prowadzącą cofające się wojsko do całkowitego rozprzężenia. Wojska Chrobrego cofały się często. że nie uległ panice i zachował całkowit ą przyto mno ść umysłu. Niemniej niebezpieczeństwo było groźne. 26. pluribus ibidem relictis rebus. 85 S4 . 6. które decydowały o niepowodzeniach niemieckich wypraw na wschód w okresie wczesnego średniowiecza 84. bo mamy bardzo poważne powody do sądzenia. jest szczególnie niebezp ie c z n y d la k a ż d ej a r mi i. Z jeszcze większym prawdopodobieństwem możemy się domyślać. który. stoczona we wrześniu 1005 roku. że Henryk II miał w otoczeniu Bolesława swoich agentów. Opór pękał pod uderzeniem nieprzyjaciela. Gros sił Bolesława.. 56. Wojsko polskie opuściło obóz i tabory. W tym stanie rzeczy Bolesław postanowił odwrót. Nigdy jednak. lecz starał się o sprawdzenie tego faktu. Oznaczała konieczność odtworzenia obrony w głębi kraju. 353: „Hic tandem per tres vel amplius legatos certus effectus amotis propere castris ipse cum suis. O d w r ó t zb yt p o w o ln y i z b yt pł yt k i m oż e ją narazić na ponowną bitwę i ostateczną już klęskę. a energii i zimnej krwi dowódcy. broniące z powodzeniem przejść przez Odrę. Decyzja ta była ciężka. Niedwuznacznie przemawia za tym tekst Thietmara 85 . Najbardziej charakterystycznym przykładem umiejętnie przeprowadzonego odwrotu jest bitwa pod Krosnem. że niejedna wiadomość przedostawała się do Niemców w czasie stosunkowo częstych różnego rodzaju pertraktacji. jak wiemy.. 62^-77. skąd T h i e t mar mógł znać tak szczegółowo przebieg wypadków w polskim obozie. że decyzja Chrobrego była rezultatem głębokiego namysłu i trzeźwej oceny sytuacji. Zdarzało się jednak. że o niektórych sprawach tego rodzaju był zupełnie dobrze poinformowany. Natomiast odwrót szybki i głęboki łatwo przemienia się w paniczną ucieczkę. Widać z tego. J e d yn ie t ylk o p e w na z w ło k a w s z e re ga c h na j eź d źc ó w i sprawnie działająca po naszej stronie służba ubezpieczeń uratowały Polaków przed całkowitym zaskoczeniem. znalazło się w trudnej sytuacji z powodu nieoczekiwanej przeprawy wojsk n ie mie c k ic h. co gorsza rezygnowało ze starannie umocnionej linii Odry.

Cofnięcie się tak daleko wstecz dało Chrobremu czas potrzebny na zreorganizowanie wojska i zmontowanie nowej pozycji obronnej. Warto przy tym zwrócić uwagę na szybkość i głębokość odwrotu polskiego. nawet w grodach. które tak zręcznie umiało uchylać się od niebezpiecznych rozstrzygnięć. Niemcy szli z Krosna na Poznań przez Międzyrzecz. działające na przedpolu tego grodu. posunięcia Bolesława były słuszne. 27. wygranie czasu. jak ocenić tę ucieczkę. s. którego wielką wagę we wczesDomysły te są oczywiście tylko hipotezą. Prawdopodobnie dopiero za Międzyrzeczem spotkali się Niemcy z działalnością partyzanckich oddziałów przeciwnika. IV/5. nakładając drogi. Mimo wszystkich sukcesów odniesionych w ciągu dwu lat na polach walk od gór czeskich po Międzyrzecz Henryk II znalazł się w sytuacji mocno niepewnej i musiał zakończyć kampanię pokojem wątpliwej wartości. sforsowanej przez Sasów i Weletów księcia Bernarda. że w związku z nadchodzącą jesienią sam przez się działał na korzyść strony polskiej. choć nie tak dla Polski korzystny.81 Dzięki tym ofiarom ocalono jednak żywą siłę zbrojną. 12. 7.. Thietm ar: op. że po przejściu Odry Niemcy nie spotykali początkowo żadnego oporu. Stosowanie ich miało oczywiście na celu zwolnienie tempa marszu najeźdźcy. jak Krosno na linii Odry. zachowując jednocześnie swobodę operacyjną i nienadwerężoną odporność moralną swego wojska. m oże nawet dopiero na 2 mile od Poznania. Nie wydaje się ona jednak nie uzasadniona. Czas ten był zresztą bezcenny także i dlatego. Dopiero między Międzyrzeczem a Poznaniem. a wraz z nią ocalono możliwość odrobienia wszystkich poniesionych strat.. cit. z którego wynika dość wyraźnie. cit. s. Gdy w r. Jak wiemy. Godna podziwu elastyczność dowództwa polskiego.more solito fugit" 88 . 495. 331 . W ścisłym związku z operacjami odwrotowymi pozostawały operacje opóźniające. wyżej: rozdz. VI. Tą najważniejszą była w obu omawianych tu wypadkach zdolna do dalszej walki żywa siła zbrojna. Poznań był przy tym zapewne takim samym węzłem na linii Warty. 19. Świadczą o tym niedwuznacznie dalsze działania Bernarda 89 . ale omijając szczególnie silnie zabagniony odcinek Obry. 1015 Chrobry wykonał gwałtowny odwrót znad Odry.. I tu zaobserwować można tę cenną cechę Bolesławowskiej sztuki wojennej: umiejętność rezygnowania z rzeczy ważnych dla ocalenia najważniejszych. pisząc o Bolesławie: . Niemcy dobrze już wiedzieli. Thietmar określił to jako zwykły manewr polskiego władcy. dopiero na linii Warty (z ośrodkiem w Poznaniu) czekały na nich główne siły Bolesława 86 . natrafili na partyzanckie oddziały polskie. miał odwrót Bolesława z Pragi87. s. Nieco zbliżony przebieg. « 7 Por. jeśli wziąć pod uwagę tekst T h i e t m a r a: op. nie uszła uwagi obserwatorów strony przeciwnej. 89 Por. Polskie siły zbrojne 86 . 353. 88 Ibid: VII. VI.

VI.nofeudalnej strategii obronnej niejednokrotnie już podkreślano w pracy niniejszej.Ciani" w r. 1005. a główne siły polskie musiały rozpocząć gwałtowny odwrót na linię Warty. U Thietmara. 9:! Ibid.. katastrofa oddziału Thiedberna.... . partyzanci polscy. cit. Wielkie znaczenie działań partyzanckich w kampaniach prowadzonych przez Chrobrego przeciwko Niemcom nie ulega wątpliwości. s. na urządzaniu zasadzek w cieśninach wszelkiego rodzaju. VI. i niszczenie z zasadzki drobniejszych. Mam tu na myśli wypad załogi grodu . 1005. . 345: „Hic [wojsko cesarskie] ducibus oorruptis et sua defendere cupientibus. 343. których pokonywanie zabiera cenny czas i podkopuje siły armii najezdniczej przed czekającą ją walną rozprawą. Niemcy w swym marszu przez pograniczną puszczę polsko-łużycką napotykają cały szereg przeszkód. Wzmianek tych mamy niewiele. 1015 Thietmar: op. pojawiają się w sposób wyraźny właściwie tylko raz jeden. że opóźnianie polegało w pierwszym rzędzie na niespodziewanych. Widzimy tu i podstawionych przewodników 90 . i niespodziewane napady zagrażające bokom niemieckich kolumn 91 . demonstracyjnych napadach na boki i tyły maszerujących kolumn nieprzyjaciela. 27. opierającej się na linii Odry. na podstawianiu mu fałszywych przewodników.. wysyłanych po żywność i paszę — krótko mówiąc : na stosowaniu działań partyzanckich. 90 . gdy walki pod Krosnem skończyły się niepowodzeniem. 9 1 Ibid. 22. Główną rolę odgrywali tu piesi łucznicy. W oparciu o teksty źródłowe możemy sądzić. Gdy pozycja ta nie wytrzymała próby. oderwanych oddziałów wojsk cesarskich92 .. Prowadzone umiejętnie. sprawa działań partyzanckich stanęła znowu na porządku dziennym. o których tylekroć z niechętnym uznaniem wspomina Thietmar. s. Trzeba jednak stwierdzić. 92 Ibid. comperiret [Thiedbern przedsięwziął wypad na własną rękę]". s. Szczególnie wyrazistego obrazu akcji partyzanckiej dostarcza pierwsza faza kampanii r. które uniemożliwiły dalszą ofensywę znużonej. VI. irwida eorum malignitate tardatur". 22. pomijając omówione wyżej wypadki z r. Wszystkie te przeszkody zorganizował Bolesław na dalekim przedpolu swej głównej pozycji obronnej. że źródła pozwalają nam poznać te działania raczej na drodze wnioskowania pośredniego niż na podstawie bezpośrednich wzmianek. na niszczeniu dróg i przepraw. 345: „. na znoszeniu drobnych oddziałów wroga.cum hostem ex latere abdito nocentem . per solitudines paludesque circumductus ad modum gravatur et. wygłodzonej i zapóźnionej armii niemieckiej 93 . 353: „Excercitus autem in colligendis frugibus caeteris ąue rebus necessariis divisus magnum ab imsidiantibus inimicis sustinuit damnum". stały się one niewątpliwie jedną z przyczyn. zwróceni przeciw siłom głównym nieprzyjaciela. ne cito ad hostem ledendum perveniret..

jak trepanacja czaszki 97 . s. 499. 94 .. 4. 493. poświęconych zbieraniu i grzebaniu poległych. 499. Por. . . s. ibid. spotkał się z wszel kimi ułatwieniami ze strony zwycięzców 98 .zwrócony przeciw armii dowodzonej przez samego cesarza 94 . zapewne tuż po bitwie.. W każdym razie biskup miśnieński Idzi. Por.. s... s. W niektó rych wypadkach odsyłano ciała kurtuazyjnie bez żadnego wynagro dzenia ". Za zwłoki te następnie pobierano okup. Dywersyjne działania samodzielnych. Chowano ich zazwyczaj na polu bitwy.ąuod cesar Poloniam introisset. VII. VII. na podstawie której moglibyśmy się dowiedzieć czegokolwiek o istnieniu w obrębie jego sił zbrojnych zorganizowanej opieki sanitarnej. tak poważnego zabiegu operacyjnego. "" Gali: op. 99 W r. Polacy unosz ą ciało Hemuzy i odstępują je za okupem grafowi Henrykowi. s. 1015 Miesziko Bolesławowie bezintere sownie odsyła do obozu cesarskiego należycie opatrzone zwłoki swego przyjaciela. 100 Robili tak niewątpliwie Niemcy. s. viris et equis obsessione diutina fatigatis. VII. 335. 132: „ . Thietmar: op. Mało zbadaną i bardzo trudną do zbadania.. wydzielonych grup na drugorzędnych kierunkach operacyjnych występują znacznie częściej 9 5 . Kwestia ta obejmuje właściwie dwa zagadnienia. 22.. Hemuzą. 22. dapifer Woyslauus in vertice tale signum audacie comparavit. 333. cit. nie są to jednak akcje partyzanckie w pełnym znaczeniu tego słowa.. Dużo natomiast mamy wiadomości z początków XI wieku. Zwłoki własnych.. którego poległy był wasalem. drugie — to troska 0 poległych. 13. 495.. młodego Hodona. cit. wypłacany przez osoby za interesowane w zapewnieniu zmarłemu wiecznego spoczynku. aliisque domum cum eis dimissis. cytowany wyżej wypadek z. Mówi nam o niej dopiero Gali i to w odniesieniu do początków XII stulecia. III. 98 Thietmar: op. 18. 97 Ibid. 16. Jego kronika informuje nas o zarządzonej przez księcia ewakuacji rannych 96 oraz o dokonywaniu. 78: „. 1004 pod Budziszynem. . znajdując na to czas nawet w chwili niepomyślnej walki. [wyruszył z pozostałymi przeciw Niemcom]". VII. II. 14. quo vix cum extractis ossibus operatio sagax medici liberabit". '•'•"■ Por. wyżej rozdział IV/5.. też ibid. Por. Zwłoki wybitniejszych wro gów starano się unieść. gdzie mowa o pogrzebie dostojników poległych 1 1X1015 r. Bolezlauus . 8. s. ąuibusdam etiam sauciatis. wysłany przez Henryka II na pobojowisko 1 IX 1015 r.. Pod Krosnem w r. Ibid. VI. ale zarazem wyjątkowo interesującą kwestią jest zagadnienie służby zdrowia we wczesnofeudalnych wojskach polskich. w celu pogrzebania zabitych Niemców. ąuibusdam militum interemptis. audito pro certo. zapewne bez różnicy: swoich i nieprzyjaciół. poważniejszych znaczeniem wojowników odsyłano zapewne w ich rodzinne strony 10 °. Pierwsze — to troska o rannych i chorych.. cit. 501. Z czasów współczesnych Chrobremu nie posiadamy żadnej wzmianki. Por.

spędzano bydło. ' • Powiest' wriem.. Por. . Liczby brańców były stosunkowo bardzo znaczne. s. 37. mających na celu grabież nieprzyjacielskiego kraju. W innym wypadku mówi kronikarz o „nieprzebranym mnóstwie" (innumerabilis multitudo) jeńców. 6504 (996). których pochwycił Mieszko Bolesławowie w trakcie dwudniowego najazdu na Czechy w r. 331. Nieco inaczej działały zagony pustoszące kraj nieprzyjaciela. 100 Społeczno-gospodarcze znaczenie osadzania w głębi kraju obcoplemiennych jeńców wykracza poza ramy tej pracy i dlatego nie zostało omówione obszerniej. VI. 1017. Por. 21. V. silnych i zdrowych. znów w ciągu jednego dnia. s . 80. starców i drobne dzieci. przed którymi ocalił Henry k II resztę poddających się polskich wojów w Żateu. Te masy ludzkie. s. zagarniano też w możliwie jak największej liczbie ludność. że według Thietmara Polacy zagarnęli w ciągu jednego dnia w 1003 r. . 423.9.. VI. 104 T h i e t m a r : op. . Dla przykładu warto przypomnieć. 80. wymowne słowa Włodzimierza kijowskiego. Nie ulega wątpliwości. s. s. 102 Thiet mar: op. a mog ło też sta no w ić ce nny ś rode k nac is k u na stronę przeciwną. . ibid. wybierając oczywiście młodych.. 553.. 86. stanowić miały cenną siłę roboczą we włościach księcia i pomniejszych feudałów polskich 106 . cit. . Do niewoli brano w bitwie przede wszystkim osobistości ważniejsze. 3 45 ( Pola cy bior ą łu p na Thie db ernie i jeg o towarzyszach). s. 1 0 1 . 64. Branie łupu i jeńców odgrywało we wczesnofeudalnych wojnach rolę ogro mną. 303. że w "wypadku zdobycia grodu lub obozu nieprzyjacielskiego zagarniano ca łą jego zawartość. Zwykłym wojownikom prawdopodobnie na ogół nie dawano pardonu 103. mordując zapewne chorych. 21. cit. Najcenniejszą zdobycz bitewną stanowiło niewątpliwie uzbrojenie zdzierane z poległych nieprzyjaciół. cit. 3000 niewolników w kraju Głomaczów. Rzecz jasna. s. Por. 59. VII. są zupełnie jednoznaczne 102. VI. W bitwie 1 IX 1015 do niewoli wzięty „Liudulfus . s. 561. VII. ■wzięli Polacy żywcem tylko 3 wy bitnych rycerzy spośród załogi liczącej 1000 głów. . Informacje. s.. Wojska Bolesława (podobnie zresztą jak wszystkie inne) zagarniały łupy i jeńców w bitwach. że nie tylko dla jednostek. VII. podczas gdy poległo wg Thietmara 200 najprzedniejszych wojowników. let. 1000 niewolników między Łabą a Muldą 104 . ibid. powtórzone przez latopis: „Srebrom i zła tom nie imam nalesti drużiny o drużinoju nalezu srebro i złato . 499 (Polacy biorą łup na poległych 1 IX 1015). 22. Grabiono wówczas wszystkie cenne ruchomości. Nie inaczej postępowali Czesi. idące w każdym razie w tysiące. 499. 11.. 22. 103 p r Z y zdobyciu Lubuszy. t. których pochwycenie pozwalało spodziewać się w ys ok ie go ok up u. r.". jakich nam na ten temat udziela Thietmar. s.. 105 Ibid. I. T h i e t m a r : op. ibid. oraz VII. VI. 423 (Polacy zdobywają Lubuszę). w r. cum paucis. 1017 1 0 5 . a także w czasie specjalnych najazdów. ale nawet dla skarbu książęcego zdobycz wojenna była cennym źródłem dochodu 101. Por. jak się wydaje. Por.

Nie był jednak sojusznikiem bezinteresownym. s. a z la t 10 07 — 1 0 1 2 p o p o koju m er s eb u r ski m. nie wkroczył więc do Kijowa jako zdobywca w pełnym tego słowa znaczeniu. dostarcza Budziszyn. i to dziwnym zbiegiem okoliczności dwukrotnie. nastąpiła po zawarciu pokoju bu dziszyńskiego. s. 621. W r. 32—33. 1 1 2 T h i e t m a r : op. Pertraktacje najczęściej wiązały się z oblężeniem twierdz i dotyczyły warunków kapitulacji. Dobrego przykładu. Abramowicz. że w rękach Jarosława pozostawała córka Chrobrego. s. 23. VII. 104. Gali: op. T h i e t m a r : op. r. t.. 337. G a l i : op. let.m Uprowadzenie brańców i łupu z Kijowa miało według wszelkiego prawdopodobieństwa nieco inny charakter. 6551 (1043). t. cit. s. 109 D ef i ni t y w n a w y m i a n a j e ńc ó w . że tym raze m na analogicznych warunkach poddała twierdzę Polakom załoga niemiecka złożona z ludzi graf a Hermana. że oblężeni mogli się porozumieć ze swym władcą. 142. „Kijewo-Pieczerskij Paterik". VIII. z taką tylko różnicą.n i e m i e c k i c h z la t 1015—1017. Polacy kapitulowali na warunkach w pełni honorowych. wyd. Jeńców wojennych zwalniano w drodze wymiany albo też przy różnych innych okazjach. Po wi est wriem. t. wz i ęt y c h w w o j n a c h p o l s k o . zastrzegli sobie siedmiodniowy rozejm. 101 8 wr ócili do kra ju dop ier o w r. 623. że Polska nie różniła się tu niczym od innych krajów europejskich stojących na tym samym stopniu rozwoju. s. cit.. Por. s. że warto poświęcić mu tutaj kilka słów. W pierwszym rzędzie zagarnął książę polski porzucony skarbiec Jarosława oraz jego rodzinę i bojarów108. Kijów 1930. Pierwszeństwo przysługiwało niewątpliwie osobistościom wybitniejszym. Wynika z tego. s. Związane z nimi zwyczajowe prawo wojenne jest tak interesujące. Wzmianki o ogromnych bogactwach wywiezionych przez Chrobrego do Polski i o uprowadzeniu przezeń bardzo wielkiej liczby jeńców powtarzają się w szeregu niewątpliwie wiarogodnych źródeł107 . cit. cit... I. 108 Trzeba pamiętać. 181. P or. 10. 561. 6. 1 1 1 W podob nych nieco okolicznościac h porozu miewali się głogowianie z Boles ła w e m K r z yw o u st y m za z g o dą H enr y ka V. I. let. 135. s. Działania wojenne w czasach Chrobrego często przerywane były przez różnego rodzaju pertraktacje i rozejmy. uzyskując prawo wolnego odejścia 112. a niekiedy dopiero po upływie dziesiątków lat110. 7. 1007 historia powtórzyła się. Porozumienie to nastąpiło zapewne z wiedzą i zgodą oblegających 111 . 6526 (1018). Żywot Mojżesza Węgrzyna. Bolesław występował tam jako sojusznik jednego z współubiegających się o tron ruski książąt. I. III. Jeńcó w z lat 1003 — 1005 wy mienio no zap ew ne po pokoju pozna ń s ki m. 6551 (1043). r. 15. Zwolnienie następowało niejednokrotnie szybko 109. VI. D. r. 104: Thietmar: op. wezwani do kapitulacji przez parlamentarzy. . W r. I. 1004 gród ten poddała Niemco m załoga polska na rozkaz samego Bolesława.. s. 1 1 0 J eńcy rusc y z r. Niemcy. 107 Powiesf wriem. w ciągu którego Jeszcze raz podkreślić tylko trzeba. 65. 104 3. Por. cit.

16 1 Po zajęciu Kijowa Bolesław starał się w dro dze pert raktacji o wydo bycie swe j có rk i z r ąk Jaro sława. 495. s. 33. Wobec niepowodzenia tych starań oddali gród Bolesławowi11S. Taką właśnie podwójną rolę spełniał opat Tuni w r. VII. 1015 Mieszko Bolesławowie z Henrykiem II (już po bitwie pod Krosnem) 114. s... 18.. Również wymiana jeńców bywała treścią poselstw odbywanych pomiędzy obydwoma walczącymi stronami 116. Niekiedy wreszcie samo poselstwo nosiło cechy dywersji politycznej. W czasie działań w otwartym polu wysyłano parlamentarzy najczęściej w związku z wydawaniem zwłok poległych wojów.starali się sprowadzić odsiecz. 365. jak to miało miejsce z próbą przeciągnięcia na stronę cesarską Mieszka Bolesławowica pod Krosnem w tymże samym roku 118. Ibid. s. 17. 22. Warto jednak podkreślić. 18 1 Ibid. Th iet mar: o p. 14 1 13 1 . 495. 15 1 Za pośrednictwem biskupa Idziego. T h i e t m a r: op. W takich okolicznościach pertraktował w r.. 499. s. VII. VII. Ibid. cit. 34. a Henryk z samym Bolesławem 115 . VII. po bitwie 1 IX 1015. 1015 117.. 497^99. VIII. 623. c it. . 17 1 Ibid. s. Czasem pod płaszczykiem negocjatora ukrywał się wywiadowca. że nawet w tych wypadkach obie strony w pełni uszanowały nietykalność poselską parlamentarzy. VI. s. 20—21.

b) Strategię i taktykę w czasach Bolesława Chrobrego cechowała da leko posunięta trzeźwość w ocenie sytuacji. * Pieszy zagon na Czechy w r. ani jedna nie zakończyła się paniką i rozsypką. w działaniach pro wadzonych na obszarach leśnych i bagiennych. W bitwie 1 IX 1015 r. Wy mienić tu należy przede wszystkim umie jętność wyznaczania celu strategicznego. ł Walki nad Odrą z Bernardem saskim w r. Bolesławow ska sztuka wojenna znała też współdziałanie broni głównych i potrafiła wykorzystać każdą z nich w sposób najbardziej celowy. Oto najważniejsze z nich: a) Wojny toczone przez państwo polskie w początkach XI wieku były ścisłą kontynuacją zabiegów politycznych prowadzonych przez strony za interesowane. in.ZAKOŃCZENIE Rozważania. prawdopodobnie też zdobycie Lubuszy w r. wykonanych przez nie. przestrzeganie łączności oraz celowe działa nia opóźniające i pościgowe. 1015. 1012 1 . na pierw szy plan wy suwała się piechota. Brak jednak przy tym wszelkiego schematyzmu. 1015. c) W strategii i taktyce polskiej tego czasu stwierdzić można sto sowanie szeregu zasad dobrze znanych teoretykom sztuki wojennej w okresach późniejszych. przy jednoczesnej śmiałości planów strategicznych i konsekwencji w ich realizowaniu. 1017. 4 Napad na Miśnię w r. manewr po liniach wewnętrznych) i taktycznej (przede wszystkim oskrzydlenie). a następnie dobrze rozwiniętą służbę ubezpieczenia i rozpoznania. Piesze oddziały bywały w szczególnych warunkach używane do działań pościgowych 1 lub do najazdu na teren wroga 2 . w zagonach i w akcji pościgowej — kawaleria. brak wszelkiej awanturniczości wojennej. posługiwanie się manewrem w skali operacyjnej (m. d) Wojska Chrobrego wykazywały duże zdyscyplinowanie i znaczną odporność moralną. W w alkach obronnych. Na pograniczu akcji dyplomatycznej i akcji zbrojnej stały szeroko zakreślone działania wyw iadowcze i dywersyjne. poświęcone polskiej sztuce wojennej w czasach Chrobrego doprowadzają nas do szeregu konkluzji. kawaleria umiała działać także w walkach obronnych 3 albo przy szturmie twierdz 4 . Z szeregu akcji odwrotowych.

rezygnując z ofiarowanej mu bitwy pod Głogowem.e) Poważnym atutem w rękach dowództwa polskiego była znakomita znajomość terenu i umiejętność wykorzystania jego walorów obron nych. lecz zapłacił za to krwawo. 1004 skończyła się zdecydowaną klęską. Bolesław wygrywał jednak umiejętnie moment czasu i potrafił zawrzeć pokój dla siebie względnie korzystny. defilujące przed Głogowem. W r. 1005. Można podejrzewać. Szala prze wagi strategicznej przechyliła się wyraźnie na stronę polską.* lecz bardziej realnego. 5 . przekraczał możliwości państwa piastowskiego. ograniczając się w zasadzie do obrony zaczepnej. 1005 Niemcy po szeregu sukcesów doszli niemal do Poznania. 9 Trzeba tu zresztą podkreślić. Pokój budziszyński był zupełnie zrozumiałą konsekwencją tego stanu rzeczy. po uprzednim odzyskaniu części strat z r. 1003—1004 (straty te dotknęły te wojska. 1007 Bolesław trzymał się konsekwentnie w ramach planu skromniejszego. a więc zapewne przede wszystkim drużynę 'książęcą) zaważyły w wielkiej mierze na niepo myślnym dla nas przebiegu działań r. W r. Siedzimy jej rozwój. gdzie został pobity 1 IX. g) Sztuka wojenna w czasach Bolesława bynajmniej nie stała w miej scu. 1017 wojska cesarskie zdradzały już głęboki respekt dla przeciwnika. 1010. f) Polskie twierdze (grody) wykazywały z reguły bardzo wysokie wa lory obronne. Polska straciła Czechy i Łużyce. zmierzający do opanowania całej Słowiańszczyzny zachodniej. Ale już od r. ale za Odrę już ich nie puścił. W r. zmuszony do odwrotu i doścignięty w ziemi Dziadoszan. których posiadanie było tej niezależności gwarancją. W realizacji powyższego planu zrezygnował Bolesław z wielkich akcji ofensywnych. 1015 cesarzowi udało się przejść linię Odry. W tej ostatniej kampanii już nie tylko Bolesław uchylał się od rozstrzygających starć. W r. Chrobry nie zaryzykował wprawdzie uderzenia na wojska niemieckie. 1003 plan ten. Podobny obraz przemian widzimy w kształtowaniu się polskich planów wojny. Zmierzał do wywalczenia Polsce pełnej niezależności od cesarstwa i do opanowania Łużyc. a w każdym razie do rozbicia Henryka II na jego własnym terenie. Ceną zapłaconą za tę omyłkę były klęski lat 1004 i 1005 5 . wzmożonych przez wykonywanie stosunkowo prostych a bardzo celowych umocnień. oparty o gromadzone doświadczenia i może o wzrastający potencjał wojenny państwa piastowskiego. w warunkach umożliwiających uzyskanie względnej przewagi nad przeciwnikiem 6 . Kampania r. W kampanii r. że właśnie straty poniesione przez wojska polskie w kampanii r. 1004. że pewien postęp myśli strategicznej i wykorzystywanie nabyt ych doświadczeń widoczne jest równocześnie po stronie niemieckiej. prowadzonej na własnym terenie. Czynił to zupełnie niedwuznacznie Henryk. Zrezygnowały one od razu z przejścia Odry i ograniczyły się właściwie do akcji mającej na celu zebezpieczenie sobie drogi odwrotu. które były w Czechach i Bawarii.

341). ci t. 1010 nie znamy. na poziomie bardzo wysokim. 19. 10 VII (por. Thiet mar: op. że następne kampanie rozpoczyna strona niemiecka znacznie wcześniej. że okres wczesnofeudalny. 1005 w końcu września Henryk podchodził pod Poznań). W r. ibid. podobnie zresztą jak sztuka wojenna sąsiednich narodowości słowiańskich. 549. a zwłaszcza czasy Bolesława Chrobrego. 1005. 1004 Henryk nie ryzyku je już nigdy wyprawy zimowej na wschód. s. „taktyki rycerskiej". Po niepowodzeniu kampanii łużyckiej z lutego r. . to jeden z najciekawszych i najbardziej godnych podziwu okresów w dziejach polskiej sztuki wojennej. Dokładnej dat y koncentracji z r. w r. VI. Praca przedstawiona na posiedzeniu naukowym Wydziału II Łódzkiego Towarzystioa Naukowego dnia 1 kwietnia 1955 r. bez wątpienia górując nad stosunkami panującymi w wojskach Europy zachodniej. Tym razem okazuje się jednak. czyli z górą o miesiąc wcześniej niż w r.. że w roku następnym wyprawa wyrusza znowu w połowie sierpnia (por. 493). VII. Z Zakładu Archeologii Polski Uniwersytetu Łódzkiego. Sam Bolesław zasługuje na miano jednego z najwybitniejszych wodzów europejskiego wczesnego średniowiecza. 329).. 1017 — w dn. Niemcy mają jednak dość czasu dla odniesdenia sukcesów w Czechach i dla zdobycia Budziszyna. VI. cit. 551). 10. VII. s. Henryk II musi zawrócić od bram Poznania. s. 1004 ro zpo czyna s ię st o sunko wo pó źno. I oto widzimy. 327. ale w końcu września działania były już ukończone (w r. 1015 konce ntr acja wo jsk cesar skich nast ępuje 8 VII (por. s. 16.W świetle rozpatrzonych faktów można z całą pewnością stwierdzić. że termin ten jest niefortunny. Ofensywa niemiecka na Czechy w r. ibid. T hiet mar : o p.. Nic dziwnego. 57. gdzie szybszemu postępowi feudalizmu towarzyszyły już zaczątki tzw. Stała ona wówczas.. bo 15 V III (po r. między innymi także i z powodu nadchodzących już słot jesiennych.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful