You are on page 1of 116

I

S
S
N

1
6
4
1
-
1
0
2
1
i
n
d
e
x

3
6
1
5
6
9
E
u
r
o
p
a

4
,
5

E
U
R

U
S
A

5

U
S
D
9
7
7
1
6
4
1
1
0
2
0
8
8
1
2
Nr 6(44)/2008 - dwumiesicznik - www.obywateI.org.pI - cena 8 zI (w tym 0%VA7)
Film DVD
i 16 stron
GRATIS!
kAPI7ALICI S 1Ak kOMUNICI
IA8RYkI 87 S7IW
PRAWI SPRAWIDLIWO
kAPI7ALICI S 1Ak kOMUNICI
IA8RYkI 87 S7IW
PRAWI SPRAWIDLIWO
MI ESI CZNI K POWI CONY YCI U CHRZECI JASKI EMU
PRENUMERATA KRAJOWA

proczna 66 z (1 egz. 11 z)
roczna 120 z (1 egz. 10 z)
Wpaty na konto lub przekazem pocztowym
PKO BP SA II O. Pozna
08 1020 4027 0000 1902 0373 2211
Wszelkie informacje o prenumeracie:
Bogumia Wjcik
tel. 061 850 47 11
prenumerata@wdrodze.pl
Zamwienia przyjmuje dzia sprzeday:
tel. 061 852 39 62, 061 850 47 11
faks 061 850 17 82
sprzedaz@wdrodze.pl
PORONIENIE
ZROZUMIEm RODZICW PO STRACIE
prof. Bogdan Chazan, Emilia, Katarzyna Kolska,
Marcin Mogielski OP, Monika Nagrko, Edyta Wyka
TEOLOGIA TO SPORT EKSTREMALNY
rozmowa z ks. Grzegorzem Strzelczykiem
DZIEJE ABRAHAMA WYRWIKUFLA
Jan Grzegorczyk
ZERWANIE ZAKAZANEGO OWOCU
Jacek Salij OP
MI E S I } CZ NI K P O WI } CONY Y CI U CHR Z E CI J A S K I E MU
ISSN 0137480X
381004
cena 14 Z (0% VAT)
11 (423) 2008 11
08
Powiesc pelna zagadek,
do ostatniej strony trzymajca w napiciu,
a zarazem pelna ciepla, humoru
i zyciowej mdrosci.
WYDAWNICTWO W DRODZE ul. Kociuszki 99, 60-920 Pozna
tel. 061 852 39 62, faks 061 850 17 82, sprzedaz@wdrodze.pl, www.wdrodze.pl
Rabat dla prenumeratorw W drodze, ktrzy podadz numer prenumeraty 20%
OKL_2008_11.indd 1 2008-10-16 15:20:00
DO CZEGO SUY BISKUP?
bp. Edward Dajczak, ks. Andrzej Dragua,
Sebastian Duda, Szymon Hoownia,
Joanna Petry Mroczkowska, ks. Richard Neuhaus,
Elbieta Wiater, Micha Zioo OCSO
SAMBA DUCHA WI}TEGO
Antonello Cadeddu, Janusz Chwast OP,
Enrique Porcu
EUCHARYSTIA W YCIU KAPANA
Wilfrid Stinissen OCD
MI E S I } CZ NI K P O WI } CONY Y CI U CHR Z E CI J A S K I E MU
ISSN 0137480X
381004
cena 14 Z (0% VAT)
10 (422) 2008 10
08
WYDAWNICTWO W DRODZE ul. Kociuszki 99, 60-920 Pozna
tel. 061 852 39 62, faks 061 850 17 82, sprzedaz@wdrodze.pl, www.wdrodze.pl
Rabat dla prenumeratorw W drodze, ktrzy podadz numer prenumeraty 20%
METODY NATURALNE
TYLKO DLA ORW?
Bogna Biaecka, Ksawery Knotz OFMCap,
Robert Plich OP, Magorzata Waejko
CZOWIEK REALIZUJE SI} W CIELE
niepublikowana rozmowa
z Wodzimierzem Fijakowskim
FANTASTYKA DOBRA I ZA
Verlyn Flieger, Aleksandra Kuma, Szczepan Twardoch
MI E S I } CZ NI K P O WI } CONY Y CI U CHR Z E CI J A S K I E MU
ISSN 0137480X
381004
cena 14 Z (0% VAT)
9 (421) 2008 9
08
WYDAWNICTWO W DRODZE ul. Kociuszki 99, 60-920 Pozna
tel. 061 852 39 62, faks 061 850 17 82, sprzedaz@wdrodze.pl, www.wdrodze.pl
Rabat dla prenumeratorw W drodze, ktrzy podadz numer prenumeraty 20%
OKL_2008_09.indd 1 2008-08-14 18:52:11
G
dy porwna pierwszy numer Obywatela z tym, ktry wanie trzymacie w rkach, mo-
na odnie wraenie, e s to dwa rne czasopisma. Nie chodzi jedynie o przepa pod
wzgldem jakoci wydania, ale take o stosowanie innych kategorii opisu rzeczywistoci
oraz odmienny zestaw tematw, ktrym powicano najwicej uwagi. Jeli jednak bliej przyjrze
si kilku losowo wybranym Obywatelom wydanym przez nas na przestrzeni 8 lat, wida nie tylko
zmiany, ale przede wszystkim cigo. Cho w niektrych kwestiach dochodzimy obecnie do nie-
co innych wnioskw ni wczeniej, w naszych poszukiwaniach cay czas kluczowe s te same ideay.
Obywatel po prostu cay czas dojrzewa, z kadym rokiem przemyle jego redaktorw, wsppra-
cownikw i czytelnikw. Dzi czujemy, e czas zrobi kolejny krok.
Pod koniec marca 2009 r. oddamy w Wasze rce pierwszy numer nowego Obywatela.
Chcemy, aby to czasopismo kwartalnik o objtoci ok. 160 stron zachowao wszystkie cenione
przez Was cechy dotychczasowej formuy Obywatela, a jednoczenie znaleli w nim co dla sie-
bie ci, ktrzy poszukuj dodatkowych inspiracji do dziaa oraz intelektualnych wyzwa. Chcemy,
eby pismo zachowao swj niedogmatyczny charakter, ale jednoczenie zamierzamy mocniej ak-
centowa wartoci, ktre s nam najblisze oraz ktre uwaamy za kluczowe w sporach o ksztat
otaczajcej nas rzeczywistoci.
Te wartoci to synteza egalitaryzmu, samoorganizacji spoecznej, radykalnych reform, pa-
triotyzmu, szacunku dla dobra wsplnego i wartociowych elementw tradycji, rozsdnie pojte-
go romantyzmu, ale i mudnej, nieefektownej pracy organicznej. Nadal uwaamy, e tradycyjne
podziay, jak ten na lewic i prawic, bywaj nieadekwatne w obliczu wspczesnych wyzwa,
ktrym niejednokrotnie da si stawi czoa jedynie dziki sojuszom rnych si prospoecznych.
Jednoczenie nie moemy zgodzi si na to, by ideay, ktrych najpikniejszym wcieleniem bya
przedwojenna zaangaowana inteligencja (jak Stefan eromski czy Edward Abramowski, by przy-
woa tylko dwa nazwiska) czy pierwsza Solidarno, zostay zapomniane, a ich namiastk staa si
karierowiczowska i konformistyczna bazenada w wykonaniu Krytyki Politycznej i innych wrali-
wych spoecznie przyjaci oligarchii rzdzcej Polsk.
Dlatego chcemy, aby Obywatel w mniejszym stopniu ni dotychczas by klubem dyskusyj-
nym, w wikszym natomiast forum dyskusji nad sposobami urzeczywistnienia pewnej spjnej wizji
porzdku spoecznego. Wiemy, e wielu z Was ceni nasze pismo za rnorodno pogldw. I tak te
bdzie nadal. Nie bdziemy organem adnej partii czy zamknitej opcji ideowej. Nie chcemy jednak
powiela schematu, e jeli publikujemy artyku Pana A, to naley zamieci rwnie tekst Pana B, kt-
ry ma odmienne pogldy. Poza tym, gdy zaczynalimy edycj Obywatela, brakowao w Polsce pisma,
w ktrym swobodnie cieraj si rozmaite opcje i pomysy. Dzi natomiast nawet media mainstreamu
bazuj na jednoci przeciwiestw wemy choby Dziennik, ktry w duych dawkach raczy czytel-
nikw opiniami lewicowymi na przemian z prawicowymi. Ale Dziennik jest po to, eby Axel Springer
Verlag zarabia pienidze, my za wydajemy pismo z zupenie innych powodw.
Planowane zmiany dotycz nie tylko tego, jakie cele bdziemy sobie stawia, ale take samej
zawartoci pisma. Jednym ze znakw rozpoznawczych nowego Obywatela chcemy uczyni wywiad
numeru. Drug cech wyrniajc pismo bdzie dzia Nasze tradycje, w ktrym znajd si przedruki
mao znanej, a wartej przypomnienia publicystyki spoeczno-politycznej z ubiegych dziesicioleci
ku pamici, ku przestrodze, ale przede wszystkim po to, aby pokaza, e pewne problemy i pogldy
nie spady w Polsce z nieba. Trzecim wyrnikiem chcemy uczyni dzia Problemy i rozwizania to
pokosie ankiety rozpisanej przez nas w nr 42. Wielu z Was zwracao uwag, e argumenty stosowane
w naszej krytyce spoecznej zbyt czsto odwouj si do etyki, ideologii, rozsdku czy patriotyzmu, a za
rzadko do twardych liczb i faktw. Dlatego w nowej formule pisma znajdzie si sporo pogbionych
raportw socjo-ekonomicznych, omwie bada socjologicznych oraz tekstw prezentujcych kon-
kretne rozwizania ustrojowe dla Polski, w wietle dowiadcze innych pastw. Mniej natomiast b-
dzie doranej publicystyki czy satyry tego rodzaju teksty publikowa bdziemy natomiast na naszej
stronie internetowej (j rwnie czekaj wkrtce znaczne zmiany) i blogu.
Mamy nadziej, e zostaniecie z nami przez kolejne lata. Do zobaczenia wiosn 2009!
Redakcja Obywatela
OBYWATEL (r)ewolucja
POLFAzakady farmaceutyczne
Magazyn z lekami o wartoci 270 mln z
Ulga dla inwestorw zagranicznych
Najlepszy zakad w Polsce
GRATIS! Ankieta do wypenienia!
100 stron niebanalnych artykuw
(wtym0%VAT)
ODKRYJ
WYSP
SKARBW!
Polska po
1989 r.
250,-
UWOLNIEM SI OD
WASNOCI
Ideay lece u podstaw
Ekonomii Komunii s szersze
ni tylko dzielenie si pie-
nidzmi z potrzebujcymi
chodzi o myl, e zysk nie
jest celem samym w sobie.
KATOLICKI ROBOTNIK
WSPLNOTY PRACY
LUDZKIEJ
Postrzega komunizm jako
herezj chrzecijask, ktra
z klasy robotniczej uczynia
Mesjasza. Zauwaa jednak
i bdy chrzecijan, ktrzy
zapomnieli o chrzecijaskiej
lozoi pracy i nie potrali do-
strzec Chrystusa w robotniku.
WASNO W NAUCZANIU KOCIOA
Wasno ma wedle nauczania Kocioa dwa wymiary:
indywidualny i spoeczny. Ci na niej pewne obowiz-
ki, hipoteka spoeczna. Ma suy zaspokojeniu potrzeb
nie tylko waciciela, ale i caego spoeczestwa.
BEZROBOCIE JAKO GLOBALNY PROBLEM SPO
ECZNY WNIOSKI Z NAUK JANA PAWA II
Czowiek zniewolony brakiem pracy bdzie ulega
destrukcyjnym ideologiom, usprawiedliwiajcym
bezsens ludzkiego ycia, bezsens pielgnowania relacji
midzyludzkich, opartych na mioci i solidarnoci.
KAPITALICI S JAK KOMUNICI
Musimy ratowa
banki pod szan-
taem zawalenia
si caego sys-
temu gospodar-
czego. Podobno
dlatego, e wci
kapitalizm jest
niedoskonay,
wci brud
socjalici. Jak
w komunie, tylko
na odwrt.
SOJUSZNIK STRATEGICZNY
Polska i USA zakoczyy negocjacje w sprawie
tarczy antyrakietowej. Co moe ona przynie nad
Wis korzyci, czy wrcz przeciwnie? Odpowied
mog da losy polskich XVIII-wiecznych sojuszy z Rosj.
Pommy Rynkom, nie rynkom! David Korten 6
Mamy niepowtarzaln okazj, by na serio pomyle nad zmia-
nami ustrojowymi: przywrceniem prawdziwie progresywnego
systemu podatkowego, podniesieniem pacy minimalnej i za-
pewnieniem, by kady Amerykanin mia dostp do wszystkie-
go, co skada si na godne ycie.
Podatki dobre i ze
z prof. dr. hab. Jerzym yyskim
rozmawia Micha Sobczyk 8
Tam, gdzie wzorem polityki Reagana obniano podatki,
zwikszyy si obroty w systemie nansowym, na czym niektrzy
zarobili gigantyczne pienidze, ale bezrobocie wcale nie spado,
a koniunktura gospodarcza sza raczej w d ni w gr.
Moliwe konsekwencje realizacji rzdowego
programu prywatyzacji na lata 2008-2011
w warunkach globalnego kryzysu gospodarczego
Pawe Soroka 12
Prywatyzacja pozostaoci sektora pastwowego nie ma adnego
uzasadnienia. Tym bardziej, e w niedalekiej przyszoci moe on
sta si lokomotyw wycigajc polsk gospodark z problemw.
Kapitalici s jak komunici Joanna Duda-Gwiazda 16
Pienidz na nowy wiek Marek Chlebu 18
W cybernetyce nazywa si to dodatnim sprzeniem zwrotnym:
dugi nakrcaj si same, i rosn, przewyszajc wszelkie racjonal-
ne wartoci. Nazywanie tego wzrostem czy postpem jest mylce.
Sojusznik strategiczny Krystian Hasterok 22
Tarcza antyrakietowa prawdy i kcje
Eugeniusz Janua, Izabela Jakubek 25
Amerykaska koncepcja globalnego systemu antyrakietowego
ju rozptaa now faz wycigu zbroje. Ale tym razem to
Rosja ma pienidze, a USA grozi wielki kryzys ekonomiczny.
Prawie sprawiedliwo
Konrad Malec, Wioleta Bernacka 28
Powrt taty? Weronika Jwiak 32
Coraz wicej ojcw chce przeywa tacierzystwo. Jednak
wobec prawa i obyczaju ojciec jest rodzicem drugiej kategorii.
Biopaliwa tak, wypaczenia nie!
Micha Sobczyk, Krzysztof Jasiski 36
Biopaliwa, tak ostatnio krytykowane, mog by dobrym
instrumentem rozwoju prowincji i uboszych regionw.
Tak powinno by w kadej rmie Konrad Malec 40
Fatalne warunki pracy i brak dialogu z zarzdem wszystko to
skoczyo si wraz z prywatyzacj. Czyby w kieleckim MPK poja-
wi si cudowny inwestor? Owszem. Byli nim... sami pracownicy.
Fabryka bez szefw 45
Cyfrowi Wielcy Bracia Konrad Stplewski 48
Czy warto naraa prywatno milionw ludzi dla podsucha-
nia kilku sw zwizanych z Osam ibn Ladenem?
KOCI SOLIDARNY NIE LIBERALNY
nr 6 (44) /2008
74
16
22
b

W
O
O
D
L
E
Y

W
O
N
D
E
R
W
O
R
K
S
b
a

J
A
M
E
S

K
I
M
4
Veto dla mocarstwa Marcin Domagaa 52
Unia wypracowaa system zarzdzania, ktry pozbawiony
oznak przemocy, rozwizuje wiele problemw natury spo-
ecznej. Projektowana w Traktacie Lizboskim zmiana tego
systemu byaby klsk idei unijnej.
O przydatnoci imperium Mateusz Piskorski 54
Przyspieszenie likwidacji ukadu jednobiegunowego wymaga
pogbienia i poszerzenia na nowe sfery procesu integracji
europejskiej.
Ekologia dla rozwoju z dr. Andrzejem Kassenbergiem
rozmawia Konrad Malec 57
TEORIA W PRAKTYCE: Klasztor ery techno
Karioka Blumenfeld 61
Wszelkie rodki pozostae po opaceniu niezbdnych kosztw
laserowi mnisi przeznaczaj na rozmaite cele spoeczne.
CHWILA ODDECHU:
Rozbite Tablice Jolanta Wroska 62
Ortodoksyjny chasyd znalaz si w samym oku politycznego cyklo-
nu. I na przekr wszystkiemu usiowa odbudowa ydowski wiat.
Stare granie na nowe czasy z prof. Andrzejem
Biekowskim rozmawia Wioleta Bernacka 67
Encyklopedia Wyrae Makabrycznych
Jacio Rzecznik 71
Etyka wypeniajca po brzegi MAMONIZM ma si tak do
Etyki protestanckiej Kapitalizmu, jak Mariusz Max Kolonko
do Maxa Webera.
Ironezje Tadeusz Buraczewski 72
Aby zosta libero, faulowa ju jako libera.
Oszukano nas Mariusz Muskat 73
Najcenniejszy kapita przyszoci, coraz bardziej sprzedaje si
Za fors, jak wdzone makrele na targowisku.
Z GRUBEJ RURY:
Uwolniem si od wasnoci
z Andrzejem Mikowskim rozmawia Micha Sobczyk 75
Katolicki Robotnik wsplnoty pracy ludzkiej
Bartosz Wieczorek 78
Wasno w nauczaniu Kocioa Rafa tocha 82
Bezrobocie jako globalny problem spoeczny
(wnioski z nauk Jana Pawa II)
Teresa Grabiska, Mirosaw Zabierowski 86
RECENZJA: Pionier katolickiej nauki spoecznej
Rafa tocha 89
Biskup Moguncji zdemaskowa obud i interesowno liberaw,
pokazujc, e ich chwytliwa, wolnociowa frazeologia tak naprawd
suy wycznie coraz wikszemu zniewoleniu czowieka.
PRAWIE SPRAWIEDLIWO
Realizacja susznej idei zapewnienia najmniej zamo-
nym komunalnego dachu nad gow stanowi coraz
czciej karykatur sprawiedliwoci spoecznej.
FABRYKA BEZ
SZEFW
Dziki kontroli pracow-
niczej udao si stworzy
260 nowych miejsc pracy,
a take zwikszy pro-
dukcj z 20 do 400 tys. m
2

pytek ceramicznych mie-
sicznie. W efekcie rwnie
dochody fabryki wzrosy
w niezwyky sposb.
EKOLOGIA DLA ROZWOJU
Nikogo nie interesuje, jaka jest cena za kilowa-
togodzin, lecz to, ile ma do zapacenia. Jeeli dziki
wsparciu pastwa zmniejszy zuycie energii o poow,
a w tym czasie jej cena wzronie dwukrotnie, to ostatecz-
nie zapaci tyle samo. A jaki jest zysk rodowiskowy!
STARE GRANIE NA NOWE CZASY
Jeli u was we wsi jest facet, ktry produkuje wyto-
ki z plastiku, to bardzo dobrze, ale wasz dum jest
ten chopek, ktry gra na skrzypcach, bo wytokw
jest duo na wiecie, a on jest jeden jedyny.
28
57
67
b

T
I
M

G
I
L
L
I
N

b

P
I
O
T
R

B
I
E
L
S
K
I

b
n

T
H
A
T
H
S
45
5
RECENZJA: Stara nowo Urszula ugowska 91
Moe za kolejnych 40 lat kto przetumaczy antykapitalistycz-
ne teksty brazylijskiej Partii Socjalizmu i Wolnoci (PSOL)
lub antyliberalne deklaracje Ruchu Bezrolnych (MST), ktrzy
walcz o zagrabion im ziemi, by posia na niej fasol, ry
i ziemniaki i z godnoci przey z pracy wasnych rk. Wtedy
okae si, e alternatywy jednak s.
RECENZJA: Trzecia Droga i inne cieki donikd
Remigiusz Okraska 94
Jeli laburzyci zdradzili lewicowe ideay, to w takim stopniu,
w jakim caa rozwinita cz wiata zdradzia wartoci
lece u podstaw wszelkiej myli prospoecznej.
FELIETONY
Naprzd czy wstecz? Joanna Duda-Gwiazda 100
Postp niegdy mierzono iloci wycitych lasw, w Ameryce
oznacza wybijanie Indian i bizonw, w Europie nawracanie
si pogan. Dzisiaj mamy muzumanw wojujcych w imi
Allacha, a wiat postpowy nie pozostaje w tyle i si dy do
zlikwidowania islamu.
DJ er obsession reaktywacja Anna Mieszczanek 101
Wic poszli z powrotem pod sejmowy piec i poprosili Janka
Pospieszalskiego, eby ju przesta rozmawia i zrobi im
porzdne kakao.
W martwym punkcie Jacek Zychowicz 102
Kapitalizm, regularnie skadany do grobu przez lewicowych
teoretykw, rozkwita dziki katarom i grypom, a nawet zapale-
niom puc, ktre od czasu do czasu rzeczywicie mu dokuczay.
Autorzy numeru 103
Obywatele o Obywatelu 106
Lwuirsicznik Mtctz\n Or\wtfrt
ktbt Hononowt:
1adwlga Chmlelowska, prof. Mleczysaw Chory,
Plotr Clompa, prof. Leszek Glle[ko, Andrze[ Gwlazda,
dr Zblgnlew Haat, 8ogusaw Kaczmarek,
Marek Kryda, 8ernard Marguerltte, Marlusz Muskat,
Zoa Pomaszewska, dr Zblgnlew Pomaszewskl,
dr Adam Sandauer, dr Pawe Soroka,
Krzysztof wyszkowskl, Marlan Zagorny, 1erzy Zalewskl
krbtkcjt:

Pafa Gorskl, Pemlglusz Okraska (redaktor naczelny)
Mlcha Sobczyk (zastpca red. naczelnego), Szymon Surmacz
S1tL wsrtrntcowncv:
dr Karollna 8lelenln, Plotr 8lelskl, Agata 8rzyzka,
1oanna Duda-Gwlazda, Macle[ Krzysztofczyk,
dr hab. Pafa tocha, dr Sebastlan Makowskl, Konrad Malec,
Anna Mleszczanek, Leszek Nowakowskl, Lech L. Przychodzkl,
Marcln Skoczek, Olaf Swolkle, dr 1arosaw Tomaslewlcz,
Karol Trammer, 8artosz wleczorek, Krzysztof woodko,
Marta Zamorska, dr Andrze[ Zybaa, dr 1acek Zychowlcz
koLrk1vw:

Zblgnlew 8ednarek, wloleta 8ernacka, 1ustyna 8lbel,
Karloka 8lumenfeld, Katarzyna Dbkowska,
Magdalena Dollwa-Gorska, Agnleszka Gorczyska,
Plotr 1drze[ko, Macle[ Kronenberg, Mlcha Stple,
Agnleszka Surmacz, 1arosaw Szczepanowskl, Plotr wlderek,
Stanlsaw wlgo, Mlcha wenskl, Mlcha woowskl
Abnrs nrbtkcj:
Obywatel
ul. wlckowsklego /+:;, po-;( od
tel./faks: /o(:/ 6o +; (p
rroroz\c[r frksfow: redakc[aQobywatel.org.pl
rrkttt, kotrorftz: bluroQobywatel.org.pl
Sktto i orrtcowtnir crtricznr: studloQobywatel.org.pl
infrrnrf. www.obywatel.org.pl
w cae[ Polsce Magazyn Obywatelmona kupl w sleclach
salonow prasowych Lmplk, Puch, |nmedlo, Pelay.
wybrane teksty Magazynu Obywatel
s dostpne na stronach OnetKlosku
(http://klosk.onet.pl).
Pedakc[a zastrzega soble prawo skracanla, zmlan styllstycznych
l opatrywanla nowyml tytuaml materlaow nadesanych
do druku. Materlaow nlezamowlonych nle zwracamy.
Nle wszystkle publlkowane teksty odzwlercledla[ pogldy
redakc[l l staych wspopracownlkow. Przedruk materlaow
z Obywateladozwolony wycznle po uzyskanlu plsemne[
zgody redakc[l, a take pod warunklem umleszczenla pod danym
artykuem lnformac[l, e [est on przedruklem z dwumleslcznlka
Obywatel(z podanlem konkretnego numeru plsma),
zamleszczenla adresu nasze[ strony lnternetowe[
(www.obywatel.org.pl) oraz przesanla na adres redakc[l : egz.
gazety z przedrukowanym tekstem.
nic miesznego...
M
A
G
A
Z
Y
N

O
B
Y
W
A
T
E
L

T
W
O
R
Z
O
N
Y

J
E
S
T

W

9
9
%

S
P
O

E
C
Z
N
I
E
okttbkt:
bna Szymon Surmacz
ro1ocntrt:
bna 1ames walnwrlght


P
|
O
T
P

w
|
D
L
P
L
K
,

w
w
w
.
8
A
P
D
Z
O
P
A
1
N

.
N
L
T
6
Dtvb kon1rn
Administracja prezydenta Busha zaproponowaa
przekazanie sekretarzowi skarbu, Henryemu Paulso-
nowi, 700 miliardw dolarw, by wypaci je zgod-
nie ze swoim uznaniem i bez adnego nadzoru tym,
ktrzy stworzyli cae to bagno, w jakim wszyscy obec-
nie tkwimy. Przeznaczanie tak ogromnej kwoty,
ktra zdaniem wielu analitykw jeszcze wzronie
do co najmniej biliona dolarw, by podtrzyma
istnienie tego grabieczego systemu o kilka kolej-
nych miesicy czy lat, nie brzmi szczeglnie atrak-
cyjnie. I dobrze, gdy daje to szans, e uda si nam
wycign z caej sytuacji odpowiednie nauki.
Moglibymy zacz od odrobienia lekcji pt. Do
czego niezbdny jest nam rzd. Rynkowi fundamen-
talici przez dugi czas upierali si, e rynki uwolnio-
ne od jakichkolwiek ingerencji ze strony wadz pu-
blicznych, maj zdolno do samoregulacji. Obecnie
z pen ostroci widzimy, e w miar, jak Wall Street
uwalniaa si od wszelkiego rodzaju regulacji i nad-
zoru, rosa zdolno jej najpotniejszych graczy do
manipulowania rynkami i polityk w celu osigania
osobistych korzyci. Im bardziej ryzykancki stawa si
sposb ich inwestowania, tym bardziej rosa niestabil-
no caego systemu nansowego, a wraz z ni za-
groenia dla reszty gospodarki.
Jak wic miaby wyglda zdrowy system nanso-
wy? Zacznijmy od wzajemnych relacji midzy Rynkami
a rynkami nansowymi. Pooony zwykle w samym
centrum miejscowoci, Rynek Gwny (bd gw-
na ulica handlowa) jest symbolem lokalnej przedsi-
biorczoci oraz wiata ludzi pracy, ktrych zajciem
jest produkcja i wymiana realnie istniejcych dbr
i usug. Z kolei rynki nansowe, ktrych symbolem
jest Wall Street, reprezentuj wiat, gdzie istnieje wy-
cznie pienidz, a jedynym celem jego mieszkacw
jest zarabianie pienidzy za pomoc pienidzy dla
tych, ktrzy ju pienidze maj. Jest to wiat speku-
lacyjnych zyskw i bezpodstawnych roszcze wobec
wiata Rynku, jedynego twrcy dobrobytu.
Bez pienidza, podstawowego rodka wymiany,
wspczesne ycie ekonomiczne nie byoby moliwe.
W obecnym systemie pienidz, od ktrego uzale-
niony jest rozwj produkcji i wymiany, zachodzcej
na Rynkach Gwnych, powstaje, gdy dziaajce na
rynkach nansowych prywatne banki udzielaj kre-
dytw. Mona by rzec, e brana, w ktrej dziaa
Wall Street, to produkcja pienidzy. Sama w sobie
nie powoduje ona przyrostu dobrobytu. Pienidz
to zaledwie rodzaj ksigowego wistka, wygodnego
dla celw wymiany; prawdziwa gospodarka to to-
wary i usugi, a one powstaj wycznie na Rynkach.
Wypywa z tego wniosek, e jedynym uzasadnieniem
istnienia tego drugiego rodzaju rynkw jest sprawne
zapewnianie dopywu pienidzy takiego, ktry za-
spokaja bdzie potrzeby tych pierwszych.
Rynki nansowe wypeniay swoje waciwe zadania
w zadowalajcy sposb dopki odpowiednie instytucje
publiczne o charakterze regulacyjnym, ktrych rozwj
by nastpstwem wielkiego krachu z 1929 r., rozliczay
je z realizowania interesw Rynkw Gwnych. Gdy
wyzwoliy si z publicznego nadzoru, zamieniy sue-
nie Rynkom w erowaniem na nich, dla zapewnienia
swoim najsilniejszym graczom bezprecedensowo wy-
sokich zyskw. Powstay trudne do ogarnicia gierki
nansowe, ktrych jedyn zasad okazywao si by
orze wygrywamy, reszka przegrywasz!.
Uciekano si do rozmaitych podstpw, by zach-
ci ludzi do obciania swoich kart kredytowych i hipo-
tek kwotami znacznie wikszymi ni te, ktre byli w sta-
nie udwign a nastpnie dobijano ich specjalnymi
opatami i lichwiarskim oprocentowaniem, gdy w nie-
unikniony sposb zaczynali mie problemy z termino-
w spat. Aby pozby si poyczek hipotecznych wyso-
kiego ryzyka ze swoich bilansw, banki sprzedaway je
domom maklerskim. Te za w oparciu o nie tworzyy
strukturyzowane obligacje, ktrym agencje ratingowe
przyznaway zawyone wskaniki wiarygodnoci kredy-
Wydarzenia ostatnich tygodni obnayy praw-
dziwe oblicze systemu nansowego, bdcego
naturalnym rodowiskiem dla brawurowych
spekulacji, w wyniku ktrych nie powstaje nic, co
posiadaoby realn warto. Co gorsza, jak zaczli
gosi eksperci, stanowi on zagroenie dla caej
wiatowej gospodarki.
POMOMY kYNkOM, NIL kYNkOM!
7
towej. Banki udzielay kolejnych niemoliwych do spacenia
poyczek, pobieray swoje prowizje i przerzucay ryzyko na
innych. Wpywy ze sprzeday papierw wartociowych o za-
wyonej ocenie bezpieczestwa suyy jako rdo nansowa-
nia kolejnych poyczek dla osb o moliwociach nansowych
nie gwarantujcych ich spaty. Wiele spord tych papierw
wartociowych koczyo w portfelach inwestycyjnych fundu-
szy emerytalnych, w wyniku czego ryzykiem kredytowym po-
nownie obciano pracownikw i emerytw, ktrym nie dano
prawa gosu podczas podejmowania wszystkich tych decyzji.
Wall Street znalaza rdo zysku take w czeniu
bankw, podlegajcych szeregowi regulacji, z wolnymi od
nich domami inwestycyjnymi. Dao to pole do spekulacji
akcjami przez osoby, ktre maj dostp do poufnych infor-
macji na temat spek. Umoliwio take dalsz ekspansj
funduszy hedgingowych oraz typu private equity, specjali-
zujcych si w hazardzie za cudze pienidze, przy uyciu
egzotycznych instrumentw nansowych, ktrych nikt nie
jest w stanie do koca poj.
Wspomniani hazardzici i ich apologeci twierdzili,
e wsptworz dobrobyt, zapewniaj pynno rynkw,
zwikszaj efektywno ekonomiczn oraz stabilizuj ryn-
ki. W rzeczywistoci ograniczali si do czerpania zyskw ze
stworzonych przez siebie baniek spekulacyjnych na rynkach
nansowych i nieruchomoci oraz piramid zaduenia,
w ramach ktrych poyczone pienidze ksigowane byy
jako aktywa stanowice porczenie podczas brania kolej-
nych poyczek. Odpowiednie zaksigowanie tych ostat-
nich pozwalao wykaza nansow potg korporacji,
dziki czemu mieli uzasadnienie dla swoich poborw,
liczonych w setkach milionw dolarw. By moe jest
to legalne, ale na pewno nie na tym polega wytwarza-
nie dobrobytu. To rabunek, moliwy dziki naduywaniu
usankcjonowanego prawa bankw prywatnych do tworze-
nia pienidza z niczego i przeznaczania go na uytek nan-
sowych grabiecw, ktrych fachem jest przywaszczanie
sobie prawdziwego dobrobytu powstajcego na Rynkach
Gwnych dziki rnym lichwiarskim praktykom.
W 2007 r. rednie zarobki wrd pidziesiciu naj-
lepiej opacanych menederw prywatnych funduszy in-
westycyjnych wyniosy 588 milionw dolarw 19000
razy wicej ni zarobi przecitny pracownik. Zapewnia-
li, e s tyle warci, skoro s tacy byskotliwi i wypraco-
wuj takie wietne wyniki. Teraz, gdy ich nomen omen
akcje znacznie spady, s zdania, e podatnicy z Ryn-
kw Gwnych powinni wysupa rodki na pokrycie
strat tych rm, ktre tak szczodrze ich opacay.
Dlatego te waciwym kierunkiem dziaania bdzie
nie tyle postawienie na nogi prywatnych inwestorw-gra-
biecw, ale szukanie sposobw na pozbycie si z Wall
Street czysto pasoytniczych elementw, przy jednocze-
snym demontau pozostaych instytucji i budowaniu z ich
elementw nowego systemu, ktry bdzie rozliczany przez
Rynki Gwne z tego, jak suy ich interesom. Oto elemen-
tarz takiej reformy:
Fundusze hedgingowe oraz fundusze wysokiego ryzyka
typu private equity stanowi dla spoeczestwa ogromne za-
groenie, nie speniajc przy tym adnej poytecznej funk-
cji. Do rozbirki!
Jak niedawno powiedzia senator Bernie Sanders, jeli
spka jest zbyt dua, by moga upa, to jest zbyt dua,
by moga istnie. Adam Smith, przez wielu czczony jako
pierwszy prorok kapitalizmu, przestrzega przed wszelk
koncentracj potgi ekonomicznej, ktra mogaby pozwo-
li unika rygorw narzucanych przez rynek, manipulowa
cenami oraz osiga niezasuone zyski. Niele to sobie wy-
kombinowa to wana zasada rynkowa.
Najwysza pora na szereg dziaa antymonopolowych,
ktre rozbij wszelkie patologiczne skupiska biznesowej
potgi, zwaszcza bankowe konglomeraty, napdzajce spe-
kulacj na wiatowych rynkach nansowych. Aby zaspoko-
i potrzeby nansowe Rynkw Gwnych, musi powsta
system bankw lokalnych, podlegajcych regulacjom pa-
stwowym. Bd one peni klasyczn, podrcznikow funk-
cj porednikw midzy tymi czonkami lokalnej spoecz-
noci, ktrzy szukaj bezpiecznego miejsca na oszczdnoci,
a tymi, ktrzy potrzebuj poyczki, np. eby kupi dom lub
rozkrci swoj rm.
Wpywy z podatkw naoonych na nieuczciwie zdobyte
zyski tych, ktrzy wpakowali nas w nansowe bagno, tra
powinny do emerytw, wacicieli domw oraz kart kredyto-
wych, czyli oar systemu po to, by pomc im si pozbiera.
Dorastaem w wierze, e silna klasa rednia jest opo-
k demokracji oraz amerykaskim ideaem. Mamy teraz
niepowtarzaln okazj, by wreszcie na serio pomyle nad
szerokimi zmianami ustrojowymi, ktre przywrc si
warstwom rednim: prawdziwie progresywnym systemem
podatkowym, podniesieniem pacy minimalnej i zapew-
nieniem, by kady Amerykanin mia dostp do wszyst-
kiego tego, co skada si na godne ycie. A gdy bdziemy
tworzy prawo podatkowe, ktre faworyzuje Rynki Gwne
wobec rynkw nansowych, powinnimy zawrze w nim za-
pisy przeciwdziaajce transferowi zyskw oraz wszelkim for-
mom spekulacji, czynic je po prostu nieopacalnymi.
By moe najbardziej istotnym elementem niezbdnych
reform bdzie zapewnienie, e kreacja pienidza stanie si
zadaniem publicznym oraz pozbawienie prywatnych ban-
kw moliwoci tworzenia go z niczego, poprzez udzielanie
oprocentowanych poyczek, nie majcych pokrycia w gwa-
rantowanych rodkach na rachunkach rozliczeniowych.
Wszystko to bd bardzo powane kroki. Wprowadze-
nie ich w ycie prawdopodobnie spowoduje znaczne, czaso-
we zakcenia, nie wiksze jednak od tych, ktre niechybnie
dadz o sobie zna, jeli przeduymy istnienie obecnego
systemu grabieczych instytucji nansowych. Uyjmy bi-
liona dolarw, aby pomc tym, ktrzy tworz realnie istnie-
jcy dobrobyt, a szczwane lisy ze wiata wielkich spekulacji
niech wreszcie dostan po apskach.
Jedynie bezkompromisowa przebudowa Wall Street
daje szans na trwae rozwizanie naszych dzisiejszych pro-
blemw. Wszystko inne bdzie jedynie wyjtkowo kosz-
town prowizork.
David Korten
tum. Wodzimierz Kaniec
Tekst przedrukowujemy za stron internetow YES! Magazine
(www.yesmagazine.org) za zgod autora.
8
Dr hab. Jerzy yyski
(ur. 1949) specjalista w dziedzinie
zarzdzania i ekonomii, statystyki,
komentator ekonomiczny. Zajmuje si
m.in. ekonomi sektora publicznego,
polityk skaln i polityk pienin
oraz ich wzajemnymi relacjami. Kie-
rownik Zakadu Gospodarki Publicznej
Wydziau Zarzdzania Uniwersytetu
Warszawskiego, profesor tej uczelni.
W latach 1993-1996 ekspert ekonomiczny w Zespole Budetu
i Finansw Biura Studiw i Ekspertyz przy Kancelarii Sejmu RP.
W latach 1998-2004 czonek Rady Spoeczno-Gospodarczej przy
Rzdowym Centrum Studiw Strategicznych. By ekspertem sejmo-
wych komisji ledczych ds. prywatyzacji PZU oraz ds. prywatyzacji
sektora bankowego. Doradca ws. programu gospodarczego Ligi
Polskich Rodzin oraz Prawa i Sprawiedliwoci. Autor m.in. Pienidz
a transformacja gospodarki (1998), Wstp do problematyki uwa-
runkowa i funkcji polityki pieninej i skalnej (2002), Podstawy
metod statystycznych w zarzdzaniu (2004, 2007).
Jak wyglda realne obcienie poszczeglnych
grup spoecznych wiadczeniami na rzecz pa-
stwa? Odnosz wraenie, e na wysoko po-
datkw najbardziej narzekaj osoby zamone.
Jerzy yyski: Wyjanijmy najpierw jedn
rzecz: to, e pacimy na rzecz pastwa, to czsto po-
wtarzany slogan. Tymczasem my nie pacimy na rzecz
jakiego pastwa, ale na siebie i innych obywateli.
A take na zbir instytucji, sucych obsudze cae-
go procesu, na ktry skada si m.in. realizacja roz-
maitych zada nalecych do tzw. dbr publicznych.
O tym si niestety zapomina: pastwo naley do nas,
gdy skada si z obywateli.
Jeli chodzi o wspomniane obcienia, to wbrew
temu, co si mwi, w Polsce dla bogatych nie s one
akurat takie due, a po reformie podatkowej, ktr
wprowadzi PiS wrcz bardzo niskie. S natomiast wy-
sokie dla biednych i redniozamonych. Dla biednych
nawet te 18% to bardzo wysoki podatek, a kwota wolna
od podatku, jeli porwna j z innymi krajami Unii
Europejskiej, jest enujco niska. Powinna ona pozwoli
zaspokoi podstawowe koszty utrzymania, a u nas cz-
sto nie wystarcza na to caa pensja... Biedni praktycznie
cao swych dochodw przeznaczaj na zaspokajanie
podstawowych potrzeb, dlatego podatek pac ich kosz-
tem. redniozamoni, jak choby ja, s w stanie nieco
odoy, dlatego pac go czciowo kosztem potrzeb,
a czciowo oszczdnoci. Z kolei najbogatsi pac po-
datek wycznie kosztem oszczdnoci, co znaczy, e nie
wpywa on w adnym stopniu na ich wydatki konsump-
cyjne. Gdy osoba zamona wypenia PIT i okazuje si,
e musi dopaci ile tysicy, bierze je ze swoich oszczd-
noci i nie musi z niczego rezygnowa.
Warto przy tym wiedzie, e rozkad dochodw
w spoeczestwie jest asymetryczny: rednia jest wysza
od kwoty, ktr otrzymuje wikszo. Gdy kilka lat temu
badaem ten problem, dominanta stanowia 60% red-
niej, teraz jest to pewnie 50%. Co ciekawe, GUS bardzo
wstrzemiliwie dostarcza dane o wynagrodzeniach.
Nasz system podatkowy w znaczny sposb uszczu-
pla obywatelom moliwoci zaspokojenia podstawo-
wych potrzeb take dlatego, e zlikwidowano istotne
ulgi podatkowe, np. na budow domu czy remonty.
To zaczo si za czasw Balcerowicza i wynikao wy-
cznie z karygodnej niekompetencji, nieznajomoci
ani teorii, ani tego co, jest praktyk w wikszoci kra-
jw wiata. Bo kiedy daje si ulgi, np. na mieszkania,
zwiksza si popyt. Nie tylko ludzie maj lepiej za-
spokojone istotne potrzeby, ale w dodatku rozwija si
jeden z wanych sektorw gospodarki, w tym przy-
padku budownictwo.
Likwidacj ulg uzasadniano tym, e Polacy
lubi kombinowa.
J. .: Nasi obywatele nierzadko nacigaj pa-
stwo, ale to zdarza si na caym wiecie; czasami zreszt
nieprawidowe korzystanie z ulg wynika raczej z leni-
stwa ni nieuczciwoci lub jest robione niewiadomie.
Tak czy inaczej, s to zjawiska nieuchronne i nie ma co
robi z nich tragedii. Nie znaczy to rzecz jasna, e nie
naley stara si uszczelnia i racjonalizowa systemu
nie mona go jednak likwidowa, bo to jest wylewanie
dziecka z kpiel. To, co zacz robi Balcerowicz w sto-
sunku do systemu podatkowego, byo niszczeniem
jego racjonalnoci. Gdyby ten proces zaszed jeszcze
dalej i doszoby do wprowadzenia podatku liniowego,
byaby to po prostu zbrodnia na ekonomii.
z rnor. bn. uts. |rnzvu vzvsku
nozutwt Mcutt Sosczvk
PODATkI DO8kL I 7L
9
Likwidacja ulg, a take prby wprowadzenia podatku
liniowego, odbyway si pod hasem uczynienia sys-
temu bardziej przyjaznym dla zwykego czowieka.
J. .: To kamstwo. Prawda jest brutalna: podatek
liniowy jest przyjazny, ale dla systemu nansowego i ban-
kw. Jeli obnia si podatek bogatym, a na tym polega
wprowadzenie liniowego, to zwyky czowiek tego nie od-
czuwa. Gdy si przyjrze, kto najbardziej lobbuje na rzecz
obnienia podatku najlepiej zarabiajcym, to s to gw-
ni ekonomici bankw. Po co? Ano po to, eby zatrzyma
oszczdnoci bogatych w tych instytucjach, kosztem caego
spoeczestwa.
Podatki pacone przez 1% najbogatszych stanowi
25% caoci wpyww z PIT. Jeli zmniejszymy ich obci-
enia, to skd pastwo wemie brakujce rodki? Zwiksza-
jc decyt lub podatki pacone przez reszt spoeczestwa.
Co si dzieje w tym drugim przypadku? Poniewa biedni
i redniozamoni pac podatek kosztem zaspokajania po-
trzeb konsumpcyjnych, to gdy on wzronie, zaspokoj je
w mniejszym stopniu. Oznacza to, e mniej wydadz na
rynku, co odbdzie si kosztem koniunktury gospodarczej.
Wszdzie tam, gdzie wzorem polityki Reagana obniano
podatki, zwikszyy si obroty w systemie nansowym, na
czym niektrzy zarobili gigantyczne pienidze, ale bezro-
bocie wcale nie spado, a koniunktura gospodarcza sza
raczej w d ni w gr. Nadmierne obroty pienidzem
w systemie nansowym wcale nie s takie korzystne dla
gospodarki, bo jest to w duej czci jaowy obieg, ktry
nakrca wycznie stopy procentowe, wbrew temu, co m-
wi rni eksperci.
Powiedzmy nieco wicej o podatku liniowym, ktry
jest oczkiem w gowie wspomnianych ekspertw.
Przedstawiany jest u nas jako rozwizanie szalenie
nowoczesne, jednak na licie krajw, ktre si na
niego zdecydoway, prno szuka tych najbardziej
rozwinitych.
J. .: Wprowadzay go albo kraje Trzeciego wiata,
albo bye kraje komunistyczne. Kraje zachodnie, o rozwi-
nitej gospodarce i bogatej tradycji demokratycznej, nigdy
by sobie na co takiego nie pozwoliy. Oczywicie mona
w ich przypadku mwi o tendencji do obniania obcie
podatkowych (przy jednoczesnym wzmacnianiu klasy red-
niej, ktra zasilaa budet), skoro np. w Stanach Zjednoczo-
nych jeszcze kilkadziesit lat temu najbogatsi pacili w naj-
wyszym progu 90% podatku. Wydaje si to zbyt duo,
ale niekoniecznie tak jest. Uwaam, e najkorzystniejsza
jest dua progresja, ktrej towarzyszy system ulg. Jest to na-
wet... przyjemniejsze, np. gdy po skorzystaniu z szeregu ulg
okazuje si, e zamiast 50 tysicy podatku ostatecznie kto
zapaci 10 tysicy.
Podatek liniowy zaczy wprowadza kraje, gdzie nie
byo tradycji progresywnej, a jednoczenie panowaa igno-
rancja ekonomiczna i dotyczca teorii podatkw. Tamtejsi
decydenci jedzili do jakich kiepskich uniwersytetw na
Zachodzie, gdzie bardzo jednostronnie ich ksztacono, dla-
tego nie mieli niezbdnej wiedzy.
Jeli spaszczaniu podatkw towarzyszy zwikszanie
podatkw porednich, np. VAT-u, w celu zrwnowaenia
budetu, to uderza to przede wszystkim w najbiedniejszych
i redniozamonych, gdy realnie obnia ich dochody. Jeli
za stuzotowy rachunek telefoniczny pac 122 z, to kupi
np. mniej owocw. Uwaam, e podatek poredni jest na
rne sposoby szkodliwy gospodarczo, cho wygodny dla
skusa, bo atwo cigalny.
Zwolennicy liniowego na kadym kroku powouj
si na przykady pastw, ktrych gospodarki miay
bardzo przyspieszy po jego wprowadzeniu: repu-
blik nadbatyckich czy Sowacji.
J. .: Zacznijmy od tego, e mae kraje s nieporw-
nywalne z Polsk, gdy trudno byoby u nich wydzieli t
cz efektw gospodarczych, ktre zawdziczano by po-
datkowi liniowemu. Jeli w malutkiej Estonii zainwestuje
duy zachodni koncern, np. wybuduje jedn fabryk, to jej
PKB bardzo znaczco wzronie. Dodatkowo, zmiany PKB
wynikaj nieraz z podziaw gdy dua rma jest dzielona
na dwie, cz produkcji przestaje mie charakter przepy-
wu midzy dziaami wewntrz przedsibiorstwa. Maj one
odtd swoje ceny, dlatego uwzgldniane s w PKB. Przypo-
mina si stara ekonomiczna anegdota, ktra mwi, e gdy
profesor ekonomii mia suc, ktrej paci wynagrodzenie
z tytuu wykonywania usug domowych, to na PKB skadao
si jego wynagrodzenie plus wynagrodzenie sucej, dlatego
gdy si zakocha i z ni oeni, wwczas PKB spado. I od-
wrotnie gdy ona zmara, PKB automatycznie wzroso, bo
kto bezrobotny dosta prac przy prowadzeniu jego domu.
W krajach pokomunistycznych tak naprawd efekty
wzrostu ekonomicznego wynikaj w duej mierze ze zmian
strukturalnych, a nie z realnego wzrostu gospodarek. Pewne
dobra i usugi s wytwarzane bez przerwy, ale np. pastwo re-
zygnuje z dostarczania ich jako dbr publicznych, po cenach
dotowanych, lecz zostaj one urynkowione. Ronie PKB, ale
to jest oczywicie sztuczny wzrost, a nawet pseudowzrost.
Teraz jeszcze na te efekty strukturalne nakada si wprowa-
dzenie podatku liniowego. Co zawdziczamy jego dziaaniu,
a co zmianom strukturalnym? Trudno to wydzieli.
Warto doda, e Polska miaa wikszy wzrost gospo-
darczy ni kraje batyckie, dopiero schadzanie gospodarki
przez Balcerowicza, wynikajce z jego niekompetencji, spo-
wodowao tak drastyczny spadek i Polska zostaa przego-
niona przez otw...
A co z argumentami, e niskie podatki stymuluj
pracowito i innowacyjno oraz ucz ludzi oszcz-
dzania?
J. .: Jest wrcz przeciwnie. Jeli wiem, e bd musia
dopaci ile podatku, to musz co zaoszczdzi, bo mam
wiadomo, e w odpowiednim momencie powinienem
posiada odpowiedni kwot na koncie. Gdybym wiedzia,
e nie bd musia nic dopaci, mgbym wszystko wyda.
Ubawiem si, gdy w Rzeczpospolitej przeczytaem
artyku jakiego modego czowieka, jak to Beatlesi w pio-
sence Taxman, skdind znakomitej, piewali o tym, ja-
10
kim to podatki s obcieniem. Owszem, pacili duy po-
datek, ale jako ich to nie zniechcao, dalej grali i zarabiali
olbrzymie pienidze i nie byo problemu. Czy kiedy w USA
w latach 60. grna stopa podatkowa bardzo wysokiej pro-
gresji sigaa 90%, milionerzy przestawali pracowa? Nie
znam takiego przypadku.
Jest taka anegdota o Elvisie Presleyu, ktry by hulak:
duo zarabia, ale jeszcze wicej wydawa. W pewnym mo-
mencie trzeba byo zapaci podatek, a on o tym zapomnia
i zabrako mu pienidzy. Co zrobi? Zorganizowa kilka do-
datkowych koncertw. Jak wida, podatki wcale nie demo-
tywoway go do pracy.
W pewnych sytuacjach dodatkowe zlecenia, po godzi-
nach, mog oznacza, e wchodzi si w wyszy prg podat-
kowy, dlatego kto moe powiedzie: to mi si nie opaca.
Wtedy jednak po prostu zada od zleceniodawcy wyszego
wynagrodzenia.
Niektrzy przekonuj, e podatek liniowy wcale nie
musi by niesprawiedliwy spoecznie, pod warunkiem
wprowadzenia odpowiednio wysokiej kwoty wolnej.
J. .: Sprawiedliwo to pojcie wzgldne. Jeden po-
wie, e sprawiedliwie jest kademu po rwno, np. po
15%, drugi za, e to wanie jest niesprawiedliwo. Jak
bowiem zauway francuski lozof, Buon, talar biedaka
to nie to samo, co talar bogacza. Kiedy syszaem anegdo-
t o jakim piosenkarzu czy aktorze amerykaskim, ktry
ze wstydem si przyzna, e po pijanemu pali w ognisku
plikami dolarw. Dla niego spali plik studolarwek to a-
den problem, ale biedak nie mgby sobie na to pozwoli.
Ten sam pienidz miewa rn wag, jak to si okrela: jego
kracowa uyteczno jest inna. Prosz teraz wzi podatek
liniowy i kwot woln. Zarabiam np. poniej 2 tys. z mie-
sicznie, wic nie pac, nagle dostaj niewielk podwyk
i musz oddawa kilkanacie procent. W tym samym czasie
kto inny zarabia milion miesicznie i te oddaje kilkana-
cie procent. Czy to jest sprawiedliwe? Nie jest.
Oczywicie kwota wolna miaaby takie znaczenie, e
nie obcia moliwoci zaspokojenia podstawowych po-
trzeb i tak powinno by. Uwaam, e powinna istnie
dua kwota wolna, nastpnie podatek w wysokoci 5%, dla
osb zarabiajcych (w skali miesicznej) o kolejny tysic
wicej 10%, otrzymujcy kadego miesica jeszcze o ty-
sic wicej oddaj 15% itd. Kolejny zarobiony pienidz ma
bowiem coraz mniejsz wag, bo dana osoba coraz lepiej
zaspokaja swoje potrzeby. To jest zarwno sprawiedliwe, jak
i logiczne ekonomicznie.
Co jeszcze naleaoby zmieni, aby system podatko-
wy spenia oba wspomniane kryteria?
J. .: Zaczbym od tego, e wielkim nieporozumie-
niem jest u nas sposb nansowania ochrony zdrowia. We
wszystkich krajach pac za ni pracodawcy i pracownicy, np.
po poowie tylko w Polsce wszystko idzie z naszych pra-
cowniczych pensji. A dlaczego nie mieliby paci pracodaw-
cy? Przecie te korzystaj z tego, e ich pracownicy s dobrze
chronieni pod wzgldem zdrowotnym. Skadka zdrowotna
jest u nas cigle za niska w stosunku do potrzeb. Ale politycy
nie chc pisn sowem o zwikszaniu obcie dla praco-
dawcw, boj si zrobi cokolwiek, od czego wzrosn koszty
pracy. No i co z tego, e wzrosn? Wszdzie na wiecie mo-
na, tylko Polska jest takim wyjtkowym krajem, gdzie pra-
codawcy maj by zwolnieni z podstawowych obowizkw
wobec pastwa, swoich pracownikw i wspobywateli?
Jeli chodzi o inne zmiany, to sprawa jest niezmiernie
skomplikowana, bo i system jest bardzo skomplikowany.
Przede wszystkim, powinien on zapewnia budetowi ilo
rodkw wystarczajc do tego, by pastwo mogo do-
starcza rne dobra publiczne na przyzwoitym poziomie.
Poniewa jednak ono le funkcjonuje, czego przykadem
jest wanie suba zdrowia, niektrzy mwi: powinni-
my mniej paci na ten bubel. Tylko e od tego ono na
pewno nie zacznie lepiej funkcjonowa. Prosz zauway:
gdy co jest niedonansowane, to le funkcjonuje, a jedno-
czenie powstaj patologie: apwki, korupcja itp. Dlatego
reformom ograniczaniu biurokracji, marnotrawstwa czy
przerostu zatrudnienia w administracji musi towarzyszy
zwikszanie nansowania. To moe spowodowa wzrost ob-
cienia niektrych obywateli, ale tak si dzieje na caym
wiecie. Obcienia powinny by na tyle racjonalne, eby
nie uszczupla moliwoci zaspokojenia najwaniejszych po-
trzeb poszczeglnych grup. Aby do tego nie dopuci, po-
winny istnie ulgi i progresja podatkowa. Uwaam za rzecz
bdn, e zrezygnowano z 50-procentowego progu podat-
kowego dla najbogatszych z tym, e ponownie podkrel,
i podatki mog by wysokie, jeli istniej ulgi podatkowe.
eby nawet ten bogaty, ktry ma okrelone wydatki, wane
dla jego biznesu i dla jego osobistych potrzeb, take mg za-
paci mniejszy podatek, gdy ma to sensowne uzasadnienie.
Inaczej naley traktowa osob zamon, ktra faktycznie
inwestuje, a inaczej tak, ktra cae dochody przejada.
Zmiany s konieczne take w sferze podatkw pored-
nich. VAT na niektre towary i usugi jest po prostu kary-
godny. Europa jako cao wpucia si w kana tego podatku,
rozwizania wygodnego dla skusa, ale bdnego i szkodliwe-
go ekonomicznie. Jestem zwolennikiem rozwizania istniej-
cego w USA, tzn. niskiego podatku od sprzeday wtedy nie
ma problemw np. z odpisywaniem VAT i rnymi aferami,
ktre si z tym wi. Jednoczenie, wspomniany podatek nie
utrudnia Amerykanom zaspokajania podstawowych potrzeb,
gdy np. ywno i ksiki s z niego zwolnione. W tamtej-
szym systemie podoba mi si take inne, bardzo logiczne
rozwizanie: wpywy z podatkw porednich zasilaj budety
lokalne, a podatek dochodowy budet federalny. Optuj
wanie za wprowadzeniem w Europie i Polsce podobnych
rozwiza niech VAT, ktrego utrzymanie wymuszaj na
nas przepisy unijne, zasila wadze lokalne.
Trwaj dyskusje na temat tego, jak opodatkowane
powinny by spadki, oszczdnoci i dochody z giedy.
J. .: Uwaam, e likwidacja podatku spadkowego
jest duym osigniciem. Wemy przykad kogo, kto jest
modym czowiekiem i osiga niezbyt due dochody. Nagle
otrzymuje spadek po cioci i przychodzi mu zapaci od tego
podatek. Z czego ma zapaci, zwaszcza jeli jest to duy
11
majtek? Musi si zapoyczy, poprosi o odroczenie zapaty
lub sprzeda cz majtku. Tymczasem w sensie ekonomicz-
nym nic takiego si nie wydarzyo. Wacicielem bya osoba
A, a teraz jest nim osoba B, ktra jest z ni spokrewniona.
Pamitajmy, e przekazanie majtku nie jest dochodem. Po
prostu zmienia si warto aktyww i pasyww danej osoby.
Jeli chodzi o opodatkowanie kapitau, to trzeba przy-
pomnie denicj kapitau: w sensie ekonomicznym jest to
majtek, ktry przynosi dochd. Kapitaem s dobra su-
ce produkcji w sensie materialnym budynki fabryczne,
maszyny itp. Jest te kapita nansowy, np. inwestowany na
giedzie i przynoszcy dochd. W niektrych krajach jest on
traktowany jak kady inny dochd dopisywany do sumy
dochodw i opodatkowany; w innych objty liniow
stawk, np. 10 albo 20%. To drugie rozwizanie uwaam
za racjonalne. le byoby bowiem, gdyby ten rodzaj docho-
dw by w ogle zwolniony z podatku, bo niektrzy osigaj
gigantyczne zyski wycznie z kapitau. Mona te opodat-
kowa zyski powyej pewnej kwoty, progresywnie. Wszyst-
ko to musi po prostu suy racjonalnoci ekonomicznej.
Jeli kto inwestuje w kapita, to jest to obcione ryzykiem,
poza tym pewnego rodzaju kapitay s zagroone potencjal-
nym spadkiem wartoci. Jeli kto ma 100 tys. oszczdnoci
w banku, to w wyniku inacji te 100 tys. na pocztku i na
kocu roku nie s kwot identycznej wartoci nabywczej.
Bank daje pewne odsetki, a nastpnie obciaj je tzw. po-
datkiem Belki, zapominajc o tym, e cz z tych odsetek to
po prostu rekompensata spadku wartoci pienidza.
W dyskusjach na temat naszego systemu podatko-
wego stale przewija si przekonanie, e jest on zbyt
skomplikowany dla tzw. zwykych ludzi.
J. .: Zdecydowanie je podzielam. Wikszo tych for-
mularzy mona byoby zmieci na jednej kartce! Recept
na tego rodzaju problemy byoby napisanie dobrego prawa
podatkowego. Nie wiem, dlaczego si to nie udaje.
S liczne przykady, e kto le wykona swoj prac. Po-
dam jeden. Niedawno wykaczaem mieszkanie i naley mi
si zwrot z tytuu VAT za materiay budowlane. Ot jest tam
okrelony limit zwrotu, wynikajcy z przemnoenia pewnej
kwoty przez 9,959% albo 12,295% okrelonej kwoty. Jaki
wiceminister od podatkw co takiego podpisa? Ja bym go
natychmiast zwolni. Czy co by si stao, gdyby to byo 10%
albo 12,3% lub po prostu 13%, albo 15%? Jeli tak si two-
rzy prawo podatkowe, to s tego okrelone efekty.
W ministerstwie nansw mamy nawet mdrych lu-
dzi, ale czsto s to osoby bez wyksztacenia ekonomicznego
(np. prawnicy, ktrzy zajmuj si prawem podatkowym),
dlatego nie rozumiej niektrych mechanizmw. le na-
pisane prawo traa nastpnie do Sejmu, a wszyscy wiemy,
jaki poziom kwalikacji ma wikszo posw. To jest taki
mynek, w ktrym nie mog powstawa rozsdne przepisy,
a to odbija si na autorytecie pastwa.
Cay szereg spraw mona zdecydowanie uproci, za-
wierzy obywatelowi. Nadmierne zbiurokratyzowanie cae-
go procesu nie jest potrzebne. Efekt jest taki, e mnstwo
ludzi szuka w nim dziur i korzysta z moliwoci, jakie one
daj. Prawo powinno by proste i jednoznaczne, bez ko-
niecznoci wypeniania skomplikowanych formularzy oraz
tysicy interpretacji. Wtedy bdzie przyjazne obywatelowi,
a i praca urzdnika syanie si przyjemniejsza. Taki system da
si stworzy, ale wiele przepisw trzeba by napisa od nowa.
Niestety, prawo podatkowe jest u nas pisane pod okrelone
grupy nacisku. Bardzo le si stao, e za kadencji premiera
Millera przyjto ustaw o lobbingu. Moim zdaniem, po-
winien by on zakazany. Odpowiedni urzdnik powinien
realizowa dobro wsplne, dba o interes spoeczny, a nie
interesy tych, ktrzy maj do niego dostp.
Uproszczenie systemu czsto jest nam sprzedawane
w pakiecie z ujednoliceniem podatkw: systemem
najbardziej przyjaznym dla obywatela miaby by
taki, w ktrym wszyscy pac identyczne, niskie
stawki, zlikwidowana jest wikszo ulg itp.
J. .: Mwi si o tzw. neutralnoci. Ale to jest bdne
rozumienie, gdy ycie jest skomplikowane i poszczeglne
osoby maj odmienn sytuacj. Przyjazny system podatko-
wy powinien to uwzgldnia, rnicujc obcienie stosow-
nie do warunkw podatnika. To nie jest tak, e gdy wszyscy
bd paci wedug takiej samej stawki, to bdzie neutral-
nie i sprawiedliwie. Podatek ze swej natury jest aneutralny,
a wrcz antyneutralny. Bo jeli kto ma ciko chor mat-
k i musi duo wydawa na leczenie, to nawet 10% bdzie
dla niego za duo i ograniczy moliwo poprawy jej opieki
zdrowotnej. Jeden ma mieszkanie, inny musi na nie ciko
ciua. Dlatego dostosowanie systemu do rnych sytuacji
podatnikw jest niezbdne.
Czy praktyka podatkowa ktrego z krajw europej-
skich powinna by przedmiotem szczeglnej reeksji
naszych decydentw?
J. .: Myl, e dobre jest prawo brytyjskie. Tyle, e oni
maj zupenie inne spoeczestwo, a przede wszystkim do-
bre tradycje; zreszt we wszystkich krajach zachodnich systemy
tworzyy si latami. Bardzo dobre jest te prawo francuskie.
Jednoczenie takie narastanie regulacji prowadzi cza-
sem do absurdw. Za taki uwaam choby tzw. podatek
katastralny. W ogle jestem przeciwnikiem podatkw ma-
jtkowych, paci si powinno z dochodw. Jeli bowiem
mamy majtek, a nie mamy dochodw, takie podatki zmu-
szaj nas do pozbycia si jego czci, co uwaam za szkodli-
we i niesprawiedliwe. Poza tym, pewne elementy majtku
s niewykrywalne. Kto moe mie skromn chaupk,
a w rodku biuteri oraz cenne obrazy i taki majtek nie
bdzie obciony podatkiem. Wysoki podatek od majtku
w postaci dobrego mieszkania bdzie powodowa, e ludzie
bd uciekali od takiej formy tworzenia majtku. Z drugiej
strony, w pewnych sytuacjach podatki majtkowe rwnie
s niezbdne, np. gdy dochody s ukrywane, a ewidentnie
osigane z majtku, np. z wynajmu dziesiciu mieszka.
Znalezienie zotego rodka jest trudne, ale moliwe.
Dzikuj za rozmow.
Warszawa, 30 wrzenia 2008 r.
12
Ptwrt Sonokt
W warunkach globalizacji wystpuje tenden-
cja, aby inwestowa w krajach stabilnych, o duych,
wolnych i tanich zasobach pracy prostej i wykwa-
likowanej. Tendencja ta wie si rwnie z de-
niem korporacji transnarodowych do przenoszenia
do nich w formie bezporednich inwestycji za-
granicznych bardziej pracochonnych lub uci-
liwych elementw produkcji (proces ten nazywany
jest fragmentaryzacj produkcji). Centra badawcze,
nowa awangardowa produkcja, wytwarzanie bar-
dziej zoonych elementw te rodzaje dziaalnoci
gospodarczej s zazwyczaj pozostawiane w krajach
macierzystych korporacji.
Tak pomylana fragmentaryzacja produkcji two-
rzy ukad kooperacji: oddziay i lie korporacji trans-
narodowych zakady macierzyste korporacji. Jest to
najczciej ukad o ujemnym saldzie dla oddziaw i -
lii, a co najwaniejsze zapewniajcy transfery wypra-
cowywanych przez nie zyskw do centrali korporacji
w kraju macierzystym. W krajach mniej rozwinitych
opisany ukad powiza kooperacyjnych przewanie
wywouje import kooperacyjny, nie rwnowaony
eksportem kooperacyjnym, co powoduje lub powik-
sza ujemne saldo w ich obrotach zagranicznych.
Denie do maksymalizacji zyskw wywou-
je tendencj, aby inwestycje kapitaowe kierowa
bardziej na przejmowanie i wykup przedsibiorstw
ni na podejmowanie podanych i zazwyczaj ko-
rzystnych inwestycji od podstaw (tzw. greeneld).
Umoliwia to bowiem atwe wejcie na nowy rynek
i przejcie kanaw dystrybucji take eksporto-
wych kupionego przedsibiorstwa, a zatem pozwa-
la oczekiwa na wiksze i szybsze zyski ni przy in-
westycjach realizowanych od podstaw. Tym bardziej,
e w przypadku masowych procesw prywatyzacji
przedsibiorstw pastwowych z przyczyn ustrojo-
wych jak to si stao w Polsce przewanie istnieje
moliwo wykupu przedsibiorstw po cenach ni-
szych od ich wartoci ksigowej.
Denie do maksymalizacji zysku powoduje te,
e ostatnio na globalnym rynku kapitaowym wyst-
puje tendencja do lokowania bezporednich inwesty-
cji zagranicznych gwnie w sferze usug szczeglnie
nansowych i handlowych czy ubezpieczeniowych
gdzie stopa zyskw jest wysoka, a kapitaochonno
wzgldnie niska.
Przedstawione globalne tendencje w przepywie ka-
pitau wywouj podwaanie rwnowagi gospodarczej
w obrotach zagranicznych krajw mniej rozwini-
tych, pozbawionych wasnych, macierzystych kor-
poracji transnarodowych, niezdolnych transferami
z tytuu posiadania kapitau zagranic kompenso-
wa transfery zagranic z tytuu dochodw wacicie-
li zagranicznych w kraju. W krajach takich wystpuj
ujemne salda w rozliczeniach z zagranic, czyli PKB jest
wwczas mniejszy ni PNB. Taka jest wanie sytuacja
polskiej gospodarki narodowej. Bezporednie inwesty-
cje zagraniczne (BIZ) w Polsce, ktrych zasb osign
w 2006 r. 103,6 mld USD, s dziesiciokrotnie nisze
od zasobu polskich bezporednich inwestycji podjtych
zagranic, wynoszcego w 2006 r. 10,7 mld USD (za:
World Investment Report 2007).
Denacjonalizacja polskiej gospodarki
W wyniku podjtej po 1989 r. prywatyzacji polskiej
gospodarki, podstawowa jej cz zostaa przejta
przez kapita zagraniczny. Proces ten nadal postpuje.
Udzia kapitau zagranicznego w gospodarce polskiej
prezentuj dane GUS z grudnia 2006 r. w tym cza-
sie udzia kapitau zagranicznego w kapitale podsta-
wowym przedsibiorstw wynosi:
w przetwrstwie przemysowym 48,5% t
w budownictwie 34,3% t
w handlu i naprawach 61,2% t
w hotelach i restauracjach 19,5% t
w transporcie, gospodarce magazynowej i cz- t
noci 20,7%
(Rocznik Statystyczny GUS, 2007 r. str. 582)
Publikacje GUS nie informuj o udziale kapitau
zagranicznego w bankach i przedsibiorstwach ubez-
pieczeniowych, a szacuje si, e siga on 80%.
Prywatyzacja pozostaoci sektora pastwowego
nie ma adnego uzasadnienia. Tym bardziej, e
w niedalekiej przyszoci moe on sta si lokomo-
tyw wycigajc polsk gospodark z problemw.
MOLIWL kONSLkWLNC|L kLALI7AC|I
k7DOWLCO PkOCkAMU PkYWATY7AC|I NA LATA 2008-2011
W WAkUNkACH CLO8ALNLCO kkY7YSU COSPODAkC7LCO
13
Dane te wskazuj, e w procesie transformacji ustro-
jowej w wyniku prywatyzacji nastpia denacjonalizacja
podstawowej czci gospodarki narodowej nie skom-
pensowana rwnowanym wzrostem wasnoci polskiej
zagranic. Jest to stan niekorzystny dla rozwoju kraju,
poniewa kryteria, ktrymi kieruj si przedsibiorstwa
zagraniczne, nie tworz podstaw do tego, aby oczekiwa,
e ich dziaalno moe by oparciem dla reindustriali-
zacji kraju i powstawania w Polsce awangardowych dzie-
dzin przemysu, dokonujcych rozwoju technologicznego,
a take oparciem dla rwnowaenia niezbdnego importu
odpowiednim wzrostem eksportu. Przedsibiorstwa zagra-
niczne nie eliminuj bowiem bezrobocia i zaduenia kraju
oraz raczej nie s zainteresowane rozwojem polskiej, no-
woczesnej produkcji maszyn, urzdze, aparatury, instru-
mentw, chemikaliw, sprztu transportowego itp., gdy
ograniczyoby to ich rynki zbytu. Natomiast s zaintere-
sowane tanimi zasobami pracy i transferem zyskw, co jest
ich cech naturaln.
Taki stan rzeczy moe by bardzo niekorzystny
w warunkach pogbiajcego si globalnego kryzysu -
nansowego i gospodarczego. Problem polega na tym, e
wykupione przez kapita zagraniczny polskie przedsi-
biorstwa i banki oraz towarzystwa ubezpieczeniowe, kt-
re stay si liami korporacji i bankw transnarodowych,
mog si sta kanaami transferu zgromadzonych w nich
rodkw i potencjau do macierzystych central i uyte
do ratowania ich przed upadoci, same za mog upa
lub zuboy polskich klientw i kooperantw.
W warunkach narastajcego kryzysu rynkw nanso-
wych, bardzo ryzykowna moe okaza si przynajmniej
w najbliszych latach prywatyzacja za pomoc wprowa-
dzania na gied. Nie tylko dlatego, e warto akcji ma
tendencj spadkow, lecz przede wszystkim sprzyja to prze-
jciu kontrolnych udziaw rmy przez silnego waciciela
zagranicznego za niewielkie pienidze (czsto za pomoc
podstawionych podmiotw i akcjonariuszy).
Deindustralizacja kraju
Rwnoczesn konsekwencj podjtej po 1989 r. restruktu-
ryzacji i prywatyzacji staa si deindustrializacja kraju. Za-
trudnienie w przemyle w Polsce zmniejszyo si z 5,2 mln
zatrudnionych w 1980 r. do 3 mln w 2006 r. (w tym 182
tys. pracownikw zatrudniao grnictwo). Nastpi spadek
lub zaprzestanie produkcji szeregu wyrobw zoonych
technologicznie, m.in. obrabiarek (take numerycznych),
lokomotyw elektrycznych i dieslowskich, samolotw od-
rzutowych, maszyn i urzdze dla budownictwa, maszyn
dla rolnictwa i przemysu spoywczego, turbin i wyposae-
nia dla energetyki, instalacji dla przemysu chemicznego,
pprzewodnikw, instrumentw i aparatw pomiarowych,
aparatw radiowych. Wyeliminowana produkcja krajowa
jest zastpowana importem. Zagraniczni waciciele spry-
watyzowanych polskich przedsibiorstw wiele z nich prze-
ksztacili w montownie, tworzce wyroby nalne w oparciu
o import ich komponentw i dokumentacji, nie podejmu-
jc rwnoczenie rwnowanego eksportu kooperacyjnego.
Import kooperacyjny stanowi w 2006 r. 65% wolume-
nu importu. Zastpienie czci tego importu krajow
produkcj kooperacyjn mogoby stanowi podstaw do
utworzenia w przemyle okoo miliona nowych miejsc
pracy i podobnej wielkoci w usugach towarzyszcych
produkcji przemysu.
b

Y
U
L
I
Y
A

L
I
B
K
I
N
A
14
Gospodarka polska jest ju w ok. 80% sprywaty-
zowana w swych podstawowych elementach (bankach,
przemyle, handlu) i zdominowana przez kapita zagra-
niczny. Sektor kapitau prywatnego, w tym zagranicz-
nego, decyduje obecnie o rozwoju, inwestowaniu oraz
o konkurencyjnoci gospodarki polskiej. Zatem pod
wzgldem ekonomicznym prywatyzacja pozostaoci
sektora pastwowego i publicznego nie ma adnego
uzasadnienia, tym bardziej, e pozbawia pastwo in-
strumentw kreowania suwerennej polityki gospodar-
czej. Chyba, e chodzi o wpywy do budetu i obnienie
dugu publicznego, zmniejszenie decytu oraz o wygene-
rowanie rodkw na spat zaduenia zagranicznego ale
jest to polityka krtkofalowa, niekorzystna dla przyszych
pokole. Jak bowiem wiadomo, kadego roku ustawa
budetowa przewiduje znaczne wpywy z prywatyzacji,
z ktrych pokrywane s wydatki pastwa. Jednoczenie
zaduenie zagraniczne Polski nieustannie ronie i prze-
kroczyo ju 120 mld USD, o czym w ogle si nie mwi,
a wrcz ukrywa ten fakt przed obywatelami. Niestety,
wszystko wskazuje, e zaamanie midzynarodowego sys-
temu nansowego i narastajca globalna recesja jeszcze
zwiksz t kwot.
Sektor pastwowy
wanym elementem polskiej gospodarki
Przedsibiorstwa sektora pastwowego, dotychczas nie
sprywatyzowane, s w dominujcej wikszoci rentow-
ne, przynosz dochody wacicielskie budetowi pa-
stwa, daj moliwoci wdraania polityki gospodarczej,
wiele z nich ma charakter strategiczny (np. s istotne
dla obronnoci, bezpieczestwa energetycznego lub in-
formacyjnego). Powinny by kompetentnie zarzdzane,
ale niekoniecznie musz by prywatyzowane. Sposobem
na to mog by np. kontrakty menederskie przez niekt-
rych okrelane prywatyzacj zarzdzania, ale nie wasnoci
przy jednoczesnym odpartyjnieniu rad nadzorczych (w
ktrych powinni zasiada wycznie niezaleni eksperci),
a ponadto wprowadzaniu nowych form organizacji pra-
cy, sprzyjajcych upodmiotowieniu pracownikw, m.in.
opartych na partycypacji pracowniczej, np. wzorem Japo-
nii czy krajw skandynawskich. Powinna te nastpowa
ich konsolidacja (np. w formie koncernowej) i rozwj, aby
mogy podejmowa badania, wdroenia i produkcj, ktra
powinna by krajowa oraz t produkcj awangardow, kt-
rej podjciem raczej nie s zainteresowane przedsibiorstwa
zagraniczne. Niektre z nich powinny sta si koncernami
narodowymi, dziaajcymi na rynku midzynarodowym.
Koncerny mona dokapitalizowa udziaami kapitau pry-
watnego, utrzymujc w rkach pastwa wikszociowe lub
kontrolne pakiety akcji.
Udzia sektora przedsibiorstw publicznych, w tym
pastwowych, w gospodarce nie jest wyczn cech
gospodarki socjalistycznej. Sektor ten istnieje bowiem
w wielu gospodarkach kapitalistycznych, nazywanych
mieszanymi. Przykadowo, we Francji i w Austrii stanowi
on ok. 30% ogu przedsibiorstw i rm przemysowych
i usugowych.
Celem i funkcj sektora pastwowego (publicznego)
najczciej jest:
przyspieszenie wzrostu gospodarczego w warunkach t
gospodarek na niskim poziomie rozwoju, niezdolnych
przeciwstawi si konkurencji zagranicznej,
rozwj przemysu obronnego, t
przeciwdziaanie depresji gospodarczej i przyspieszenie t
wzrostu gospodarczego w obliczu dziaa wojennych
lub kataklizmw,
osignicie konkurencyjnoci na rynku globalnym, t
dziki dziaalnoci macierzystych korporacji po-
nadnarodowych.
Szczeglnie w warunkach coraz bardziej widocznej
wiatowej depresji, sektor publiczny, wsparty przez pa-
stwo odpowiednimi narzdziami polityki przemyso-
wej, w niedalekiej przyszoci moe sta si lokomoty-
w wycigajc polsk gospodark z problemw. Sektor
przedsibiorstw pastwowych i publicznych dla osignicia
tych celw moe dziaa samodzielnie lub we wsppracy
z przedsibiorstwami sektora prywatnego z udziaem ka-
pitau pastwowego, dotowanych i wspomaganych zam-
wieniami publicznymi.
Wyej scharakteryzowanych tendencji i przejaww
globalizacji nie bierze niestety pod uwag niedawno
przyjty rzdowy program prywatyzacji na lata 2008-
2011. Program ten przewiduje sprywatyzowanie w cao-
ci nastpujcych bran: turystycznej, farmaceutycznej,
spoywczej, budowlanej, przemysu elektronicznego,
stoczniowego, chemicznego, poligracznego, wydaw-
niczego oraz drzewnego, a take Krajowego Depozytu
Papierw Wartociowych. Z powodu saboci kapitau
krajowego bardzo wiele z nich, szczeglnie te najbar-
dziej atrakcyjne i rentowne, posiadajce due rynki
zbytu w kraju i zagranic, zostan sprzedane inwesto-
rom zagranicznym. Ponadto, wedug tego programu, 19
najwikszych spek, o istotnym znaczeniu dla polskiej
gospodarki, ma by sprywatyzowanych poprzez gied
(w tym PLL LOT, spki Wielkiej Syntezy Chemicznej,
PKP Intercity, PKP CARGO, wydobywajca wgiel
koksujcy Jastrzbska Spka Wglowa, Katowicki Hol-
ding Wglowy, Kopalnia Bogdanka, Kombinat Kok-
sochemiczny Zabrze, Huta abdy, Bank Gospodarki
ywnociowej oraz bardzo dochodowe najwiksze i naj-
waniejsze polskie spki energetyczne).
Niezbdna gboka korekta programu rzdowego
W proponowanym przez rzd Donalda Tuska 4-letnim pro-
gramie prywatyzacji nie powinny by przewidziane do pry-
watyzacji (lub przynajmniej Skarb Pastwa powinien zacho-
wa w nich trwae wikszociowe udziay) przedsibiorstwa:
strategiczne, tj. istotne dla obronnoci, bezpieczestwa t
energetycznego i informacyjnego, m.in.: Polska Grupa
Energetyczna S.A. i inne gwne spki energetyczne,
Kompania Wglowa S.A., Polskie Grnictwo Nafto-
we i Gazownictwo S.A. i wydzielona z niego spka
GAZ-SYSTEM S.A., Przedsibiorstwo Eksploatacji
Rurocigw Naftowych (PERN) Przyja S.A., Por-
15
ty Lotnicze, Exatel S.A., skupiajca przedsibiorstwa
przemysu obronnego Grupa BUMAR, Polskie Linie
Kolejowe S.A., PKP CARGO S.A., KGHM S.A., Pol-
ska Wytwrnia Papierw Wartociowych S.A., itd.
bdce jeszcze polskimi banki decydujce w duym za- t
kresie o nansowaniu gospodarki i polskich podmio-
tw gospodarczych, zwaszcza PKO BP, Bank Gospo-
darstwa Krajowego i Bank Gospodarki ywnociowej,
o produkcji zoonej technologicznie, o charakterze t
high-tech,
o duej rentownoci oraz duych dochodach waci- t
cielskich.
Proponowany przez rzd program prywatyzacji poka-
zuje jedynie, jakich przedsibiorstw, bran i dziedzin ma
ona dotyczy, nic nie mwi natomiast, dlaczego naley
je prywatyzowa. Pokazuje, jak zamierza si usprawni
tryb i procedury prywatyzacji, nie wskazuje natomiast,
jaki ma by cel programu prywatyzacji z punktu widze-
nia przyspieszenia wzrostu gospodarczego, dochodw
budetu, ograniczenia zaduenia, zwaszcza zagra-
nicznego, wzrostu liczby miejsc pracy, bezpieczestwa
ekonomicznego i energetycznego, interesu spoecznego
itp. Nie podaje si danych o przedsibiorstwach przezna-
czonych do prywatyzacji: o ich kapitale, rentownoci, za-
dueniu, zatrudnieniu, eksporcie, powizaniach koopera-
cyjnych i moliwych efektach prywatyzacji.
Moim zdaniem, prywatyzacja powinna by elementem
racjonalizacji gospodarczej, a nie doktryn. Dotychczasowe
formy prywatyzacji gospodarki polskiej w sumie nie okaza-
y si dla niej pozytywne, o czym wiadczy:
poziom cigle rosncego zaduenia kraju, zarwno t
wewntrznego, jak i zagranicznego,
rozwarstwienie spoeczne i nadal wysoka skala bezro- t
bocia,
decyty w obrotach towarowych z zagranic, t
denacjonalizacja i deindustrializacja kraju, t
postpujcy zanik krajowych bada i wdroe, t
rosnce ujemne saldo PKB (decyty w rozliczeniach t
z zagranic).
Dlatego uwaam, e rzd we wsppracy z parlamen-
tem powinien dokona gbokiej korekty w programie
prywatyzacji na lata 2008-2011 i opracowa map prze-
ksztace wasnociowych, ktrej sporzdzenie powinno
by pochodn polityki przemysowej pastwa, bdcej
czci wieloletniej strategii gospodarczej. Przy sporz-
dzaniu takiej mapy wskazane jest sformuowanie celw,
ktre chcemy osign przez prywatyzacj, uwzgldniajc
przy tym zagroenia i wyzwania wynikajce z pogbiaj-
cego si globalnego kryzysu nansowego i gospodarczego.
Mapa przeksztace wasnociowych wymaga wyodrbnie-
nia sektorw, bran lub przedsibiorstw nie podlegajcych
prywatyzacji lub penej prywatyzacji. Do tego niezbdne
jest okrelenie kryteriw, za pomoc ktrych bd iden-
tykowane przedsibiorstwa pozostajce w gestii pastwa,
ktrego funkcje wacicielskie powinny zosta udoskona-
lone i umocnione.
Pawe Soroka
Wanie ukaza si nowy, bezpatny poradnik dla rad pracownikw, przygotowany przez ekspertw
Instytutu Spraw Obywatelskich. Opracowanie zawiera wyczerpujce odpowiedzi na pytania naj-
czciej zadawane przez czonkw rad pracownikw. Ponadto, opublikowano w nim teksty dwch
szczeglnych aktywnych czonkw rad, pokazujce ich dziaalno od kuchni.
Jedyne cenne kompendium praktycznej wiedzy dla rad pracownikw.
Poradnik zosta ju wysany do ponad dwch tysicy rad. Jeeli Pastwa rada pracownikw jeszcze go
nie otrzymaa lub wyraaj Pastwo zainteresowanie tematyk rad, prosimy o kontakt telefoniczny
(042) 630 17 49, e-mailem rady@iso.edu.pl lub drog pocztow pod adresem Instytut Spraw
Obywatelskich, ul. Wickowskiego 33/127, 90-734 d.
Publikacj mona take pobra bezporednio ze strony Centrum Wspierania Rad Pracownikw
(www.radypracownikow.info), prowadzonego przez Fundacj.
Poradnik ABC rady pracownikw zosta opublikowany dziki pomocy nansowej Unii Europejskiej w ramach projektu Centrum
Wspierania Rad Pracownikw. Za tre tego dokumentu odpowiada Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich, pogldy w nim wyrao-
ne nie odzwierciedlaj w adnym razie ocjalnego stanowiska Unii Europejskiej.
Poradnik ABC rady pracownikw zosta opublikowany dziki rodkom otrzymanym z Ministerstwa Pracy i Polityki Spoecznej w ra-
mach Rzdowego Programu - Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.
Nowy poradnik ABC rady pracownikw ju dostpny!
16
|otnnt Dubt-Cwtzbt
Tytu wymaga wyjanienia, aby ideolodzy nie za-
rzucili mi, e le deniuj te pojcia. Kapitalizm to brak
ingerencji pastwa w system nansowy. Artyku Rafa-
a Ziemkiewicza w Rzeczpospolitej (4-5 padzierni-
ka 2008) gazeta anonsowaa: Lekarstwo na kryzys:
Wicej kapitalizmu. Przez komunizm rozumiem na-
tomiast niekontrolowan przez spoeczestwo wadz
Partii legitymujcej si ideologi marksistowsk.
Oba systemy podobnie reaguj na kryzys, po-
krtnie i faszywie tumaczc jego istot. W przypadku
tego pierwszego, kryzys instytucji nansowych przed-
stawia si jako kryzys spek giedowych. Ziemkiewicz
przypomina nawet gorczk spekulacyjn cebulkami
tulipanw w Holandii w XVII w., aby przekona nas,
e bankructwa bankw to normalna korekta wartoci
spek. Winni s te ich klienci, ktrzy obdarowywani
kredytami /.../ konsumowali, na krtk met zwiksza-
jc popyt i PKB. Takie argumenty ju syszelimy, gdy
polityka monetarna Balcerowicza doprowadzia do sy-
tuacji, e zadueni rolnicy wieszali si, zamiast spaca
kredyt. Kryzys przedstawiany jest te jako wynik lekko-
mylnoci biedakw, ktrzy poyczali na kupno domu,
a pniej nie mogli go spaci. W takich przypadkach
bank zabiera dom i z caej operacji w skarpetkach wy-
chodzi klient, nie bank, ale dla propagandy jest to nie-
istotny szczeg. Jak w propagandzie komunistycznej:
chciwo, gupota i nadmierna konsumpcja klientw
systemu doprowadziy do kolejnego kryzysu.
Uniwersalnym lekarstwem na kryzys jest wicej
komunizmu lub kapitalizmu. W PRL po kadym wyj-
ciu ludzi na ulice i stosownym ich spaowaniu, Partia
pouczaa nas, e jeli chcemy lepiej y, musimy wicej
pracowa, np. podejmowa czyny produkcyjne nie -
dajc zapaty. Powinnimy te pilniej uczszcza na uni-
wersytety marksizmu i leninizmu. Brak wiedzy powo-
duje, e nerwowo reagujemy na nieuniknione korekty,
np. braki w zaopatrzeniu lub podwyki cen, a s to tylko
chwilowe perturbacje najlepszego ustroju na wiecie.
Obecny ustrj te jest najlepszy na wiecie, a co
najwaniejsze jest jedyny, tylko jeszcze nie wszyscy na-
uczylimy si w nim y. Gdyby wszyscy ukoczyli szko-
y marketingu, biznesu i zarzdzania, pewnie w ogle nie
doszoby do kryzysu. A przynajmniej nikt niczemu by
si nie dziwi, lecz szukaby winy we wasnych bdach.
Ludzie powinni si wstydzi, jeli zalegaj ze spatami
kredytw i nie narzeka, e banki zmieniaj umowy na
bardziej restrykcyjne i nie chc udziela poyczek. Ocze-
kujcym zotej jesieni przypomina si, e z pustego na-
wet Salomon Brothers nie naleje.
Podzielam opini tych, ktrzy s przeciwni pom-
powaniu pienidzy podatnikw w zdegenerowany
system nansowy. Zastanawia mnie jednak, gdzie
oni byli, gdy takie praktyki stosowano w przeszoci.
Drastycznym przykadem jest ratowanie rodkami
z amerykaskiego budetu Quantum niewielkiej,
tajemniczej organizacji nansowej, nawet nie posia-
dajcej rangi banku, czyli nie podlegajcej w praktyce
adnym przepisom i kontroli. Do opinii publicznej
przedostao si jedynie, e uczestnikiem Quantum
jest George Soros, ktry mia ju na koncie mniej lub
bardziej udane ataki na waluty narodowe Wielkiej
Brytanii, Francji i Japonii. Z nieznanych powodw
Quantum nie mogo zbankrutowa.
W III RP dokapitalizowanie bankw komercyj-
nych i objcie tym procesem zych kredytw byo jed-
nym z punktw Strategii dla Polski po zwycistwie
SLD w 1993 r. Ze kredyty stanowiy wwczas po-
nad 30% wszystkich kredytw. Zrujnowane transfor-
macj przedsibiorstwa, zagroeni bezrobociem pra-
cownicy i emeryci starego portfela mieli zoy si na
miliardy strat bankw, ktre lekk rk poyczay ko-
lesiom bajoskie sumy. By to program lewicy, ale pra-
wicowa opozycja go nie krytykowaa. Fundamentalna
zasada liberalnej gospodarki sabszy musi upa,
nie dotyczya bankw. Banki to wite krowy, upa
nie mog i pastwo otacza je szczegln opiek. Pra-
cownicy karceni za socjalistyczny sposb mylenia,
za przyzwyczajenie do pastwa opiekuczego nie
protestowali. Ludzie sytemu komunistycznego radzili
sobie znakomicie na wolnym rynku. Byli ju liberaami
i rwnoczenie wiat europejsk lewic. Prawica po-
dejrzewaa ich o nieszczero. Czoowych kapitalistw
III RP oskarano o skrywan niech do kapitalizmu!
Wyborcy do dzisiaj gosuj na nich jako na lewic.
Wrmy do USA, gdzie zacz si kryzys. Specja-
lici istotnej przyczyny doszukuj si w likwidacji ogra-
nicze, ktrym podlegay banki inwestycyjne. Ogra-
niczenia wprowadzono w latach 30. dla zapobiegania
wielkim kryzysom. Banki, ktre dotychczas wiadczyy
usugi doradzay, poredniczyy, organizoway emisje
akcji zaczy same inwestowa za poyczane pieni-
dze. Moim zdaniem, degeneracja bankw inwestycyj-
Musimy ratowa banki pod szantaem zawalenia
si caego systemu gospodarczego. Podobno dla-
tego, e wci kapitalizm jest niedoskonay, wci
brud socjalici. Jak w komunie, tylko na odwrt.
kAPITALISCI S |Ak kOMUNISCI
17
nych zwizana jest te ze zmian samej istoty inwestowania,
ktre coraz czciej oznacza wrogie przejcie. Na zlecenie
klienta bank opracowywa ca strategi doprowadzenia
upatrzonej spki giedowej do bankructwa lub podporzd-
kowania dyktatowi napastnikw. Strategia bya tajna, oara
osaczana ze wszystkich stron nie miaa szans obrony. Celem
ataku moga by likwidacja konkurencji, ale bardzo czsto
chodzio o przejcie masy upadociowej. Rodzaj produkcji
czy wiadczonych usug nie maj wwczas adnego znacze-
nia, poniewa celem nie jest kontynuacja dziaalnoci. Na
przykad doprowadzono do bankructwa sie ksigarni, po-
niewa miaa ona dobre lokale w caej Ameryce. W Polsce
najbardziej naraone na likwidacj byy te przedsibiorstwa,
ktre miay adne i dobrze usytuowane budynki.
Fundamentaln zasad majc chroni sdy i banki
przed degeneracj, jest podzia rl. Zasada ta wynika wprost
z obowizku lojalnoci wobec klientw o rnych, czsto
sprzecznych interesach. Adwokat nie moe oskara klien-
ta, prokurator broni przestpcy i oskara oary. Doradca
bankowy nie powinien wprowadza klienta na min lub wy-
korzystywa do wasnych celw informacji uzyskanych na
zasadzie zaufania. Zamanie tych regu prowadzi do patologii
rujnujcych cay system. Jeli adwokat na podstawie infor-
macji od klienta sam organizuje napad na bank, to prawo
jest ju tylko parawanem dla bezprawia. Mamy tu analogi
do praktyk, ktre doprowadziy system nansowy do kry-
zysu. System stworzony do obsugi procesw gospodarczych
zacz dziaa jak pasoyt. Proste pasoytowanie na realnej
gospodarce nie pozwala nieustannie pomnaa zysku, wic
pienidz robi pienidz. Coraz wiksza ilo wirtualnych
pienidzy, nie majcych pokrycia w gospodarce, kry w sys-
temie nansowym, a rwnoczenie wszyscy si zaduaj.
Konstytucja ogranicza zaduenie Polski do 60% PKB, ale s
pastwa, ktrych dug przekracza ju 100% ich PKB.
Niestabilno jest strukturaln cech tego systemu.
Stabilizatorem mog by tylko dziaania zewntrzne wobec
sytemu, czyli regulacje nakadane przez wadze pastwowe.
Spoeczestwo ma bardzo ograniczone moliwoci. Zwizki
zawodowe, skuteczne w kryzysach wywoanych brakiem rw-
nowagi midzy popytem i poda na rynku towarw i usug,
w kryzysie nansowym maj mniejsze moliwoci dziaa-
nia. Ponadto, zwizki zawodowe s zwykle bezradne wobec
transgranicznych korporacji. Kreowanie wasnych lokalnych
rodkw patniczych jest z kolei zakazane. Omijanie sytemu
bankowego jest uciliwe i te stanowi przestpstwo.
Sekretarz skarbu USA, Henry Paulson, twierdzi, e je-
li drapieniki stojce na szczycie acucha pokarmowego s
zdrowe, to cay ekosystem jest zdrowy. To prawda, ale w natu-
r drapienikw wmontowane s regulatory, np. ograniczanie
iloci potomstwa i hamowanie agresji wewntrzgatunkowej.
Solidarno wiata nansw polega na solidarnym wyprowa-
dzaniu kosztw kryzysu na zewntrz. Oznacza to karmienie
chorej populacji drapienikw misem z ekosystemu.
Zewntrzna kontrola kapitalizmu korporacyjnego nie
jest prosta. Stosunki wasnociowe s skomplikowane, pro-
dukty nansowe coraz bardziej zoone, a tzw. kreatywna
ksigowo (dowiedzielimy si o niej, gdy bankrutowa En-
ron) coraz doskonalsza. wiat nansw nieustannie doma-
ga si ograniczenia regulacji zewntrznych i dostaje od poli-
tykw to, czego chce, czyli coraz wiksz swobod dziaania
i bezkarno. W przypadku kryzysu musimy ratowa banki
pod szantaem zawalenia si caego systemu gospodarcze-
go. Podobno dlatego, e wci kapitalizm jest niedoskonay,
wci brud socjalici. Jak w komunie, tylko na odwrt.
Nawet liberaowie przyznaj, e bardziej odporne na
kryzys s gospodarki tych krajw, ktre maj sabsze po-
wizania ze wiatow ekonomi, a pastwo nie wycofao
si w nich jeszcze na pozycj nocnego stra. Wasne banki,
ustawodawstwo pozwalajce na nadzr i regulacj systemu
nansowego, przedsibiorstwa o skali lokalnej, zrnicowane
rolnictwo produkujce na potrzeby wewntrzne pozwalaj
przetrwa zaamanie gospodarki wiatowej. W Polsce postu-
laty dbaoci o suwerenno gospodarcz zwalczane byy jako
denie do autarkii waciwej systemom totalitarnym. Najle-
piej w czasie zadymy znale si w jakim zacisznym zacian-
ku, ale my szeroko otworzylimy granice. W najgorszej sytu-
acji s kraje zdane na ask midzynarodowych korporacji.
Na przykad gwatowny spadek cen na wiatowych rynkach
moe doprowadzi ludno do skrajnej ndzy i godu, jeli
rolnictwo oparte jest na monokulturowych uprawach.
Obecny kryzys oznacza klsk ideologii. Monetaryzm,
uznany za uniwersalne i jedyne narzdzie sterowania gospo-
dark, nie sprawdzi si. Polityka monetarna miaa zapo-
biec drukowaniu pustego pienidza, ogranicza inacj,
zmusi pracownikw, pracodawcw i budety pastw do
oszczdnoci. Tylko spekulanci nansowi mieli pen swo-
bod dziaania. Wkrtce okazao si, e spekulacje s jedy-
nym szybkim i pewnym sposobem pomnaania pienidza,
a banki wprowadziy na giedy mas pustego pienidza.
Polityka, ktra w zamierzeniu miaa polega na zaciskaniu
pasa, doprowadzia do niesychanego nansowego rozpasa-
nia, przy rwnoczesnym zadueniu caego wiata. Jak mamy
rozumie informacj, e warto giedy spada o 20%? Co
stao si z pienidzmi, ktre tak oszczdzalimy i lokowali-
my w bankach, a za ich porednictwem w rnych papierach
wartociowych? Gdzie rozpyny si te wartoci? Dlacze-
go pastwo musi gwarantowa, e nasze pienidze w banku
jeszcze istniej? A jeli ich tam nie ma, to gdzie si zawieru-
szyy? Dlaczego jedyny realnie funkcjonujcy wolny rynek,
rynek pienidza, nie moe sam, przy pomocy mechanizmw
rynkowych wyj z kryzysu, dokona przeceny, wypuci po-
wietrze ze spekulacyjnych baniek? Podobno takie okresowe
korekty s czym normalnym i rynek wietnie sobie z tym
radzi. Dlaczego zatem zamyka si giedy, usztywnia kursy wa-
lut i kolejny raz siga do kieszeni podatnikw dla ratowania
bankw? Dlaczego ratowanie stoczni jest przestpstwem?
Nie wiem, ile stracimy na obecnym kryzysie. Mam
jednak nadziej, e zyskamy prawo do zadawania ekono-
mistom i politykom prostych pyta i doczekamy si odpo-
wiedzi nie obcionych propagand. Gdy czytam, e to nie
liberaowie wymylili derywaty, albo e Keynes swoje teorie
wyprowadzi z takiej samej analizy kapitalizmu jak Marks,
dochodz do wniosku, e ekonomia nie jest nauk, lecz re-
ligi. Wyznawcy jednego boga, Mamony, podzielili si na
sekty, ktre prowadz wojny religijne. Jeli w czasie kryzysu
maj znikn nasze pienidze, to byoby dobrze, eby razem
z nimi znikli ekonomici.
Joanna Duda-Gwiazda
Mtnrk CuLrsus
Lata tuste, lata chude
Oto znowu mamy kryzys nansowy w USA. Nie
pierwszy i nie ostatni. By ju kryzys paliwowy, bya
baka internetowa, jest zapa w kredytach hipotecz-
nych, a gdy ta si skoczy bdzie chwila uspoko-
jenia, moe entuzjazmu, a przydarzy si jaki nowy
kryzys... Wydawaoby si, e to tylko cykle gospodar-
cze: po siedmiu latach tustych przychodzi siedem lat
chudych, po euforii trwoga, a PKB raz wolniej, raz
szybciej, ale cigle ronie. Akcje droej, konta puch-
n, rozwj nie ustaje. C to prawda rozwj, tyle
e... choroby. Choroby pienidza.
Dwiecie lat temu, na pocztku XIX stulecia, za
jednego dolara mona byo kupi ok. 1,6 grama zota;
sto lat temu, na pocztku XX stulecia ptora gra-
ma, i taka cena pozostawaa aktualna a do Wielkiego
Kryzysu lat 30., po ktrym sia nabywcza dolara usta-
bilizowaa si na poziomie okoo 0,9 grama zota. Ten
poziom utrzymywa si bez wikszych zmian a do lat
70., kiedy to dolar oderwa si od parytetu zota, po
czym zaraz imponujco zanurkowa. Pod koniec roku
1970 za dolara mona byo kupi 0,83 grama zota, a z
kocem kolejnych lat: 0,71... 0,48... 0,27... 0,16...
Przez cay XIX w. dolar straci na wartoci kilka
procent, w cigu 20 lat Wielkiego Kryzysu i Wielkiej
Wojny 70%, a przez pierwsze kilka lat dysparytetu
stania o 500%. Z pocztkiem trzeciego tysiclecia
dolar by wart 0,114 grama zota, na koniec sidme-
go roku tysiclecia tylko 0,037. W obecnym, smym
roku, dug publiczny USA moe wzrosn dwukrot-
nie i proporcjonalnie do tego bdzie mogo przyby
dolarw. Ile wtedy bdzie mona kupi zota za zielo-
ny banknot? Wci wicej ni setn cz grama?
Jeli wierzy liczbom, a nie zaklciom politykw
czy nansistw, kryzys nabiera tempa i coraz bardziej
wymyka si spod kontroli. Dolar odgrywa dzi cen-
traln rol w systemie nansowym wiata. Kryzys
dolara szybko musi sta si kryzysem wiatowym,
dotykajcym nawet tych, ktrzy w yciu nie wi-
dzieli zielonego banknotu. Rne diagnozy uwy-
puklaj rne aspekty kryzysu, ale wszystkie mo-
na sprowadzi do tego, e na wiecie jest za mao
bogactwa, a za duo pienidza oczywicie, jak
zawsze, nie u wszystkich.
Krtka historia dolara
Imperialna kariera dolara jest krtka, liczy raptem 60
lat i chocia jeszcze troch potrwa na docignicie
do penych stu lat panowania szansa jest niewielka. To
bdzie raczej krtka historia. A byo to tak:
Globalnym mocarstwem wieku pary bya Wiel-
ka Brytania, a wiatow walut stanowi brytyjski
funt. Globalnym mocarstwem wieku ropy s Stany
Zjednoczone i wiatow walut jest amerykaski
dolar. Wiek ropy powoli si koczy, choby dlate-
go, e koczy si ropa. To jednak nie oznacza od
razu ani koca dominacji USA, ani nie uniewania
dolara. Oddanie wiatowego prymatu przez Wiel-
k Brytani wymagao w XX wieku do mocnych
argumentw: jednego Wielkiego Kryzysu i dwch
wielkich wojen, a trwao to wszystko 30 lat, nawia-
sem mwic: do okropnych lat. Naley uzna za
bardzo wtpliwe, czy Ameryka da si zdetronizowa
atwiej ni jej poprzedniczka, tym bardziej, e na
razie nie ma komu.
II wojn wiatow zakoczyy dwa wielostronne
porozumienia: militarne w Jacie i nansowe w Bret-
ton Woods. Jata dzielia wiat na polityczne strefy
wpyww amerykaskich i rosyjskich, za Bretton
Woods ustanawiao wiatowy ad nansowy z uprzy-
wilejowan rol USA. Z grubsza rzecz biorc, banki
centralne caego wiata uznay za nadrzdny bank
amerykaski FED, ktry dysponujc zgromadzon
w USA wikszoci wiatowego zota, wystawia po-
kwitowania praw do tego zota, zwane wanie dola-
rami. Kady banknot dolarowy by rwnowany 1/35
uncji, czyli 0,89 grama kruszcu. Takimi to bankno-
tami banki centralne caego wiata wypeniay swoje
skarbce, traktujc je jako lejszy odpowiednik metalu.
System ten zaama si na pocztku lat 70., gdy prezy-
dent Nixon poinformowa wiat, e papier i zoto to
jednak nie to samo.
Pienidz duny, ten kamie lozoczny XX wieku,
zdolny zamienia papier w zoto, wanie traci
moc. Co dalej?
PILNID7 NA NOWY WILk
18
19
Dolar pozosta mimo to centraln walut wiata,
czciowo w wyniku instytucjonalnej oraz intelektualnej
bezwadnoci, a czciowo dziki narzuconemu alternatyw-
nemu zabezpieczeniu na ropie, czyli zmonopolizowaniu
rozlicze naftowych przez tzw. petrodolara. FED by nadal
centralnym bankiem centralnych bankw, a dolar wiatow
walut rezerwow.
ad jataski straci moc w roku 1989. Mniej wicej
w tym samym czasie rozpocz si demonta systemu pe-
trodolara: powstao euro jako alternatywna waluta rezerwo-
wa, a poszczeglne kraje naftowe prboway odchodzi od
dolara, na wiar w ktrego trzeba je byo nawraca z coraz
wikszym wysikiem. W cigu siedmiu lat ekspansji euro,
dolar odda jednak tylko kilka procent udziau w rezer-
wach bankowych, zmniejszajc swj udzia z 72% do
64%. Jest to na razie niewielka strata. W tym tempie,
proces wypierania dolara przez euro musiaby trwa
przeszo p stulecia. To za dugo. Tyle ju nie wytrzyma
dolar, przynajmniej nie taki dolar.
Wszystkie pienidze wiata
System, ktry si wanie zdestabilizowa, wyglda co do
istoty i w sporym uproszczeniu tak: gdy rzdowi USA
brakuje pienidzy, musi zacign dug. Stwarza wtedy
obligacje skarbowe i wymienia je w amerykaskim banku
centralnym, FED, na stwarzane tam dolary. Pniej rzd
pokrywa pozyskanymi od FED dolarami rne wydatki,
a FED sprzedaje pozyskane od rzdu obligacje na rynku,
teoretycznie ju za inne, ale faktycznie za takie same dolary,
jakimi wczeniej paci rzdowi.
W warunkach rwnowagi, FED pozyskuje dla siebie
najwyej tyle pienidzy, ile ich wczeniej wytworzy dla rzdu.
Ilo pienidzy banku centralnego jest wic powizana z ilo-
ci obligacji skarbowych i przez ni limitowana. Gdyby rzd
odkupi te swoje obligacje od banku centralnego, zniknby
i dug publiczny, i pienidz. Ale wtedy caa formua za szybko
redukowaaby si do skdind susznej postaci: 0 = 0.
Dolary FED traaj do bankw komercyjnych, w kt-
rych s rozmnaane, gdy banki wydaj swoim kredytobior-
com wielokrotno posiadanych pienidzy. Dolary bankw
komercyjnych powstaj w momencie udzielenia kredytu,
a ich zabezpieczeniem s przysze spaty kredytobiorcw,
ktrzy tym samym, gdy zacigaj kredyt, staj si gwaranta-
mi bankowego pienidza. Kreacja pienidza w bankach ko-
mercyjnych jest z natury ograniczona przez zaduenie
kredytobiorcw, a prawnie przez rezerwy obowizkowe
FED. Banki musz bowiem pewn cz swoich pienidzy
deponowa w pienidzu FED. Cz t okrela stopa re-
zerw FED, ktra de facto mwi, ile bank komercyjny musi
mie pienidzy, aby poyczy 100 dolarw. Teoria nansw
nazywa to rezerw czciow. Zazwyczaj stopa rezerw wy-
nosi mniej ni 10%, dlatego wikszo dolarw powstaje
w amerykaskich bankach komercyjnych.
W podobnej sytuacji (do bankw komercyjnych
w USA) s banki centralne innych krajw. One take prze-
chowuj rezerwy dolarw, mniej wicej proporcjonalnie do
wielkoci tych rezerw emitujc wasne waluty, rwnolegle
powizane z dugiem publicznym ich pastw. Banki komer-
cyjne tych krajw dalej rozmnaaj swoje waluty z takim
mnonikiem, ile razy stopa rezerw ich banku centralnego
mieci si w stu, zazwyczaj jest to od kilku do kilkudzie-
siciu razy, a wic gwnie tam, w bankach komercyjnych,
powstaj wszelkie waluty.
Patrzc od drugiej strony: nie bdca dolarem waluta
powstaje w (nieamerykaskim) banku komercyjnym po pro-
stu w taki sposb, e bank udziela kredytu. Proceder ten jest
ograniczony przez stop rezerw banku centralnego (dla danej
waluty) oraz zasb pienidza banku centralnego. Z kolei, pie-
nidz banku centralnego powstaje, gdy ten udziela poyczki
swojemu pastwu, a poyczka ta jest limitowana (gwnie)
przez zgromadzone w banku centralnym rezerwy dolara. Po-
dobnie kreuj pienidz, tym razem ju dolara, banki komer-
cyjne w Ameryce, stwarzajc swoje dolary dla kredytobiorcw,
w iloci ograniczonej przez stop rezerw obowizkowych oraz
zasb dolara FED. A na samym szczycie tej piramidy, FED
produkuje swoje dolary w miar, jak rzd USA produkuje
obligacje, wyraajce dug publiczny USA. Kady pienidz
powstaje jako czyj dug w iloci powizanej z kolejnymi
dugami, ograniczonymi przez jeszcze inne dugi, i tak dalej
a do jdra tego wszystkiego, ktrym jest dug USA.
Pienidz i rwnowaga
Teoretycznie, kreacja pienidza jest pod wielopitrowym
nadzorem rzdw oraz bankw. Pienidz powstaje jako
obustronnie dobrowolny dug, w tempie kontrolowanym
i przez dunikw, i przez wierzycieli. Cay ten mechanizm
reguluje kilka rodzajw liczb, dekretowanych przez rzdy
i banki, a gwne parametry kontrolne wyznaczaj rzd
USA oraz FED, regulujce wiatowy zasb dolara. Wyda-
waoby si, e system jest pod tak cis odgrn kontrol,
e bez jakich kardynalnych bdw w sterowaniu, powi-
nien pozostawa w rwnowadze.
Jak zapewniaj nansici, system ma te wbudowany
silny mechanizm kontroli oddolnej, stwarzany przez praw-
ny wymg, aby ilo udzielonych kredytw bya rwna ilo-
b

G
I
O
R
G
I
O

M
O
N
T
E
F
O
R
T
I
20
ci depozytw posiadanych przez banki. Miaoby to ograni-
cza rol bankw, ktre jakoby tylko poredniczyy midzy
majcymi nadwyki pienidzy (depozytariusze), a tymi,
ktrym pienidzy brakuje (kredytobiorcy).
Wydawaoby si to sprzeczne z postawion wyej tez,
e banki mog poycza wicej pienidzy ni ich maj.
Kiedy jednak spojrze na to zdroworozsdkowo, to zbilan-
sowanie kredytw i depozytw mona interpretowa tak,
e skoro praktycznie wszyscy trzymaj swoje pienidze na
rachunkach bankowych i skoro praktycznie kady pienidz
wyraa czyj kredyt, to arytmetyczna rwno sum kredy-
tw i depozytw (w caym systemie) jest tylko potwierdze-
niem denicji pienidza.
Pienidz to nie tylko dug, ale jeszcze: dug oprocento-
wany. Odsetki od tego dugu, te zreszt regulowane przez
banki centralne, musz by corocznie pokrywane z nadwy-
ek dochodw pastwa (i kredytobiorcw) nad kosztami,
a jeeli tych nadwyek nie ma i odsetki nie s pacone, do-
pisuje si je do dugu, ktry wtedy ronie. Dalej, wraz z ka-
pitaem, odsetki wchodz do cen, stopniowo je powiksza-
jc i tworzc inacj. Inacja z kolei powoduje, e cigle ta
sama gospodarka, nawet przy niezmiennych produkcjach
i obrotach, potrzebuje coraz wicej pienidzy, czyli zno-
wu dugu. Stale go wic przybywa, a zapotrzebowanie na
pienidz zaczyna wyznacza procent skadany, ktry z na-
tury ronie wykadniczo. Tak te (przy decytowych bu-
detach) musi rosn dug publiczny i prywatny, poprzez
swoje oprocentowanie dalej powikszajc ceny i mamy
co, co w cybernetyce nazywa si dodatnim sprzeniem
zwrotnym: dugi nakrcaj si same, i rosn, przewyszajc
wszelkie racjonalne wartoci. Nazywanie tego wzrostem
czy postpem jest troch mylce.
Rosnce zapotrzebowanie na pienidz obiegowy mo-
na alternatywnie zaspokaja bez zwikszania dugu, po pro-
stu przypieszajc obieg pienidza. Ten sam pienidz moe
by bowiem uyty wielokrotnie. Pienidz skarbcowy, np.
zoto, zmienia waciciela rzadko, raz na ile lat, pienidz
papierowy wchodzi do obiegu raz na ile dni, ale pienidz
elektroniczny ograniczany ju tylko szybkoci elektro-
nw moe by uyty setki razy dziennie. Poniewa cyr-
kulacj pienidza w rzeczywistej gospodarce limituje praw-
dziwy ruch towarw i usug, a ten podlega ograniczeniom
zycznym, biologicznym i spoecznym, szybki pienidz
jest wypychany tam, gdzie rwnie szybki moe by obrt,
to znaczy na giedy oraz rynki nansowe, zasysajc na nie
wikszo inacji i wbudowujc j we wzrosty indeksw,
ktre tym samym mierz, owszem, rozwj, ale nie gospo-
darki, lecz hiperinacji.
Gdyby budety pastw, przedsibiorstw i konsumen-
tw byy zrwnowaone, to znaczy gdyby ich dochody prze-
wyszay koszty przynajmniej o kwot odsetek od koniecz-
nego (dla wytworzenia pienidza) dugu, system pienidza
dunego mgby by stabilny. Inaczej mwic, gdyby rzdy
i banki albo chocia gospodarki stanowiy oazy powci-
gliwoci i roztropnoci, wtedy dziaayby systemowe me-
chanizmy stabilizacji. Jednak w sytuacji niedostatku cnt,
system pienidza dunego atwo popada w nierwnowag,
a wtedy wprowadza do nansw wykadniczy wzrost, ktry
gdy nabiera tempa objawia si jako kryzys.
Alternatywnie, gdyby gdzie za pienidzem stao cho-
cia ziarno zboa albo kropla wody, przypisane do jed-
nostki monetarnej, system zyskiwaby wewntrzne mecha-
nizmy stabilnoci, nie odwoujce si do cnt. Byoby to
moe mniej optymistyczne, ale za to bezpieczniejsze i chyba
uczciwsze.
Czyj pienidz?
Pienidz zawsze si zuywa, jeden szybciej, inny wolniej,
ale kady obiegowy pienidz traci z czasem na wartoci.
Taka jest nieubagana praktyka nansw: moc pienidza
jest nietrwaa.
Dzisiaj wiat traci wiar w moc dolara. Na co jednak
miaby swoj wiar przenie? Na euro, franka, funta,
rubla, juana? A czym si one od dolara rni? Chyba
tylko tym, e gdzie indziej lokalizuj ten sam problem.
Praktycznie wszystkie wiatowe waluty maj taki sam
mechanizm kreacji, przypisany do dugu. Im wicej pie-
nidza domaga si gospodarka, tym wicej emitent musi
wykreowa dugu. Gdy waluta staje si wiatowa, wiato-
wej miary staje si zaduenie i kraju emitenta, i jego
obywateli, a precyzyjniej mwic: klientw jego bankw.
Euro, frank, funt, rubel, juan to byyby tylko alterna-
tywne nazwy kredytu, ktry i tak nie bdzie spacony.
Jeeli waluta nie jest naturalna, jak zboe, paliwo czy
zoto, jeli sama przez si ani nie zaspokaja ludzkich po-
trzeb, ani nawet nie jest podanym dobrem rzadkim, wiar
w moc i unikalno waluty trzeba ludziom narzuci. Su
temu policje i armie, strzegce w kraju i za jego granicami
monopolu kreacji pienidza. Pienidz jest wtedy oparty po
prostu na sile.
Im silniejszy politycznie jest emitent, tym bardziej
mieciowy pienidz moe narzuci. Dzisiaj moe to by
nawet jaka post-waluta, zdematerializowana, oparta
wycznie na ewidencji kont, po prostu jedna z funkcji
globalnej Sieci. W czym byaby nominowana? C, zero
to zawsze zero: zero metrw, zero kilogramw, zero do-
larw, zero euro. Mona by od razu nazwa tak walut:
zero. Czego zero to niewane. Ale czyje zero to ju
zaczyna si liczy, bo deniuje moe nietrwae, ale gi-
gantyczne centrum zysku.
Global, kredyt, amer, dolar, mili, micro albo soft jak-
kolwiek miaby si nazywa globalny pienidz, bdzie on na
razie amerykaski. Pki USA maj wikszo atomowych
gowic wiata i pki s gotowe ich uy, wystarczajce za-
bezpieczenie amerykaskiej waluty moe stanowi wzbo-
gacony uran. Jak dugo? Tu jednoznacznej odpowiedzi nie
umiem udzieli, mog tylko przytoczy (i podtrzyma)
swoj diagnoz z 2005 r., zamieszczon w ksice Plane-
ta obiecana, studium globalizacji (wersja elektroniczna:
http://www.chlebus.eco.pl/PlanetaObiecana.htm):
Wzr stabilnoci wiata oparty na supremacji USA
wydaje si realistyczny i wysoce prawdopodobny, przynaj-
mniej w perspektywie pierwszego pwiecza. Pniej staje si
jednym z moliwych i niespecjalnie wrd nich uprzywilejo-
wanym scenariuszem. Hegemonia USA moe jednak usta
znacznie wczeniej, nawet w najbliszym dziesicioleciu.
Finanse USA s dramatycznie nierwnowagowe /.../.
21
Zawieszone renty i emerytury, kontrolowany popyt,
reglamentacje, rekwizycje, kontrybucje i inne cechy go-
spodarki sterowanej, zwaszcza wprowadzone w warunkach
pokoju, mogyby silnie nadszarpn wiar Amerykanw
w Ameryk i amerykaski pomys na urzdzenie wiata.
Wojny daleko od granic nie pobudz ani nie wystrasz ludzi
wystarczajco, aby uzasadni wyrzeczenia. Potrzebne bdzie
zagroenie bezporednie na terenie USA, jaki silny konikt
wewntrzny, powany terroryzm, napa nuklearna. To jed-
nak z jednej strony osabioby USA, z drugiej mogoby
szybko wyczerpa nagromadzone zasoby patriotyzmu.
Wewntrzna sabo Ameryki, zwaszcza za zwtpienie
w sercach Amerykanw, podobne do tego, ktre niedawno
dotkno Rosjan, to klimat koca hegemonii.
Jaki pienidz?
Kruszec ciera si i traci wag, zboe zjadaj szkodniki, chleb
wysycha, sl namaka, a tyto wietrzeje. adne dobra ma-
terialne nie s wieczne. Pienidz take nie. Jednak pienidz
naturalny, nominowany w jakich dobrach lub wprost nimi
bdcy, w odrnieniu od pienidza dunego, nie prowo-
kuje nierwnowagi. To wszystko. Tylko i a tyle.
Ekonomici od zawsze poszukiwali stabilnej mia-
ry wartoci, niezalenej od dekretw, md albo koniunk-
tur. Bywaa ni ziemia, byway woy, zboe, zoto, bywa-
a dniwka, bywa mniej lub bardziej wydumany koszyk
dbr. Dzisiaj, samorzutnie i niepostrzeenie, uniwersal-
n miar wartoci staje si po prostu energia, atwa do
przeoenia na paliwo, prd, gowice atomowe, ciepo,
wiato, ziemi, ywno same najwaniejsze rzeczy.
Cae materialne bogactwo ludzi to Ziemia, a praktycznie
caa dostpna nam energia pochodzi od Soca, ktre opro-
mienia Ziemi nieprzerwanym strumieniem mocy o wiel-
koci ponad stu milionw gigawatw. Daje to ponad tysic
watw na metr kwadratowy, rednio 12 kilowatogodzin na
dob. Dzienne potrzeby czowieka w stree umiarkowanej
i przy przecitnym poziomie aktywnoci oraz zamonoci
s porwnywalne z energi soneczn dochodzc do kilku
metrw kwadratowych gruntu. Jedzenie to odpowiednik
wierci metra, zuycie elektrycznoci ponad p metra,
ogrzewanie metra, transport troch powyej metra.
Na yjc dzi osob przypadaj (bez Antarktydy) po-
nad dwa hektary powierzchni ldw. Rolnictwo angauje
z tego mniej ni wier hektara na grunty orne oraz przeszo
p hektara na ki i pastwiska. Roczna produkcja per capita
to 340 kg zb, 50 kg ziemniakw, 29 kg manioku, 28 kg
soi, 20 kg cukru, 38,7 kg misa, 80,5 kg mleka, 8,6 kg jaj,
15,7 kg ryb. I jeszcze p metra szeciennego drewna, po
p tony wgla oraz ropy i troch innych surowcw. Tak
naprawd, niczym wicej nie moemy rozporzdza.
Ciao dorosego czowieka zabiera ze strumienia wia-
ta sonecznego okoo metra kwadratowego. Tyle wic ka-
demu naturalnie przysuguje, dopki yje i pki go kto nie
zamknie w ciemnicy. Gdyby tak nada redniej dobowej
energii sonecznej na metr kwadratowy nazw sol, jej wiel-
ko nawizywaaby i do Soca, i do Ziemi, i do doby ycia
czowieka, a nazwa zarwno do Soca, jak i do najlepszej
waluty w historii, zotego solidusa, wprowadzonego jeszcze
przez cesarza Konstantyna i dominujcego w Europie przez
ponad tysic lat a do upadku Konstantynopola.
Sol wynosiby jakie 12 kilowatogodzin, okoo 10 tys.
kalorii, ponad 40 megaduli. Byby rwnowany (ener-
getycznie) mniej wicej 3 kg zboa, niecaym 2 kg wgla,
przeszo litrowi benzyny i ponad miligramowi czystego ura-
nu. Wedug dzisiejszych cen, odpowiadaby mniej wicej
jednemu dolarowi i trzydziestu paru miligramom zota, ale
byby od obydwu znacznie lepszym pienidzem.
Energia jako waluta nie podlegaaby inacji ani faszer-
stwom. Poza tym, wymuszaaby zachowania ekologiczne,
gdy nominowany w energii pienidz niewiele si rni od
opaty za korzystanie ze rodowiska. Dodatkowo, pozwa-
laaby na niesamowit optymalizacj spraw publicznych
i nansowanie zada pastwa bez adnych podatkw czy
opat, a tylko w oparciu o konieczny i waciwie naturalny
monopol energetyczny, odpowiadajcy dzisiejszemu przywi-
lejowi druku pienidza. Obcienia skalne ludnoci zmala-
yby kilkakrotnie... no, w kadym razie mogyby zmale.
A co ze zotem? Czyby jego blask mia cakiem zga-
sn? Raczej nie. Jest niezastpione w elektronice, atwo po-
dzielne i trwae. Poza tym, przyciga wzrok, wabi kobiety,
podnieca skpcw nasz gatunek ma jak sabo do zota.
Zoto jest jednak pienidzem mao praktycznym: zbyt war-
tociowe dla codziennych rozlicze, a zbyt tanie dla przeno-
szenia duych wartoci. Cena dobrego domu, p miliona
dolarw, to wprawdzie tylko litr zota, lecz way a 20 kilo.
Do trudno byoby to nosi. Przy wielkich transakcjach,
lepszym pienidzem s standaryzowane diamenty, akumu-
lujce tysice razy wiksze ni zoto wartoci na jednostk
masy. To jednak waluty bogatych.
A co z najbogatszymi? Oni te maj swj metal: uran,
z ktrego wyrabia si insygnia najwyszej wadzy. Ma on bo-
wiem t fascynujc waciwo, e zgromadzony w odpo-
wiedniej iloci, samorzutnie wybucha, wywoujc imponujce
zjawiska atmosferyczne i geologiczne, a przy tym gwatownie
zwikszajc rang tego osobnika albo instytucji, ktra taki
fajerwerk potra wywoa. Najmniejsza bomba potrzebuje
jednak dziesitek kilogramw uranu, a to odpowiada gigan-
tycznym energiom i kosztom. Uranowe bero jest za drogie,
eby je marnowa na fajerwerki. Na szczcie. Na razie.
Co zatem?
Najbardziej naturalnym i najrozsdniejszym pienidzem
byaby po prostu energia. Na pierwszy rzut oka, moe si
ona wydawa mao porczna: chodzenie po chleb z koszy-
kiem wgla czy butelk ropy pewnie by si atwo nie przy-
jo, ale z ogniwami elektrycznymi ju prdzej, a z kodami
dostpu czy elektronicznymi kluczami do przyczy energe-
tycznych to ju naprawd aden problem.
Energia nie wymaga konwencji, indoktrynacji ani przy-
musu; przyjm j chtnie nie tylko ludzie, ale te w postaci
wiata roliny, w postaci pokarmu zwierzta, w postaci
paliw maszyny. I w kocu: jako energii chroni zyka,
a ta nie uznaje perpetuum mobile, przez co energia jest z na-
tury niepodatna na kuglarstwo nansistw i na demagogi
politykw. To wiele.
Marek Chlebu
22
Ocena jest czsto uzaleniona od podziaw
i sympatii politycznych. Spjrzmy jednak na pew-
ne prawidowoci historyczne polskich ukadw
wojskowych i sojuszniczych od XVIII w. W po-
rwnaniu do Stanw Zjednoczonych, nasz kraj jest
marginalny, zarwno w sensie ekonomicznym, jak
i wojskowym. Rnica si jest tak ogromna, e Pol-
ska na starcie rozmw z Amerykanami ma niepo-
rwnywalnie gorsz pozycj. Co implikuje taka sy-
tuacja? Odpowied mog da losy polskich XVIII-
wiecznych sojuszy z Rosj.
W 1704 r. podpisano ze wschodnim ssiadem
traktat narewski. Teoretycznie zawizany midzy
dwoma rwnymi pastwami, w rzeczywistoci fawo-
ryzowa Rosj. Stao si tak m.in. z powodu rnicy
ekonomicznej pastwo carw wchodzio na drog
szybkiego rozwoju si produkcyjnych, militarnych
i politycznych. Towarzyszya temu zupena ruina po-
lityczna, ekonomiczna i wojskowa Rzeczpospolitej.
Ju w 1717 r. Piotr I wystpi w roli mediatora mi-
dzy Augustem II a szlacht, a z czasem sta si wrcz
gwarantem status quo w Polsce. Siy zbrojne Rzeczy-
pospolitej zredukowano do 24 tys. onierzy. Wojsko
to nie przedstawiao realnej mocy, suyo gwnie do
parad. Tymczasem Rosja dysponowaa 130-tysiczn
armi, dodatkowo bitn i zaprawion w bojach. Ar-
mia Austrii liczya okoo 100 tys., a maych Prus 80
tys. onierzy.
Rol stranika szlacheckich wolnoci przypisali
sobie pniej rwnie kolejni wadcy Moskwy. Nie
przeszkadzao to polskiej szlachcie y w mniema-
niu o swojej wyjtkowej roli i wyszoci cywilizacyj-
nej, szczeglnie wzgldem ssiadw ze wschodu.
Mona oczywicie zauway rnic midzy
Rzeczpospolit z XVIII w. a obecn. Tamten kraj chy-
li si ku upadkowi, cho co prawda za panowania
ostatniego krla uczyniono duo w celu wydobycia
si z tego upadku. Polska owego okresu nie miaa so-
jusznikw (poza Rosj), analogicznie zreszt z czasem
obecnym, tyle, e rol Rosji zajy Stany Zjednoczone,
ktre poprzez NATO s sojusznikiem Polski. Rzecz
wiadom jest, e rol hegemona w sojuszu pnocno-
atlantyckim peni USA i bez pozwolenia Ameryka-
nw nie podejmie on adnej akcji. Sytuacja ta z kolei
implikuje dalsze konsekwencje.
Gdybymy spojrzeli na histori Rzeczpospoli-
tej XVIII w., to zobaczymy, e wszystkie rozbiory
i klski byy spowodowane prbami wydwignicia
si spod kurateli rosyjskiej. Oznaczaoby to potrze-
b podporzdkowania si daniom ameryka-
skim w celu uniknicia przykrych konsekwencji.
Na szczcie USA maj inne problemy, ponadto
w XVIII w. Polska bya dla Rosji kluczem do Eu-
ropy rodkowej. Obecnie nasz kraj jest tylko jed-
nym z wielu obszarw mniej lub bardziej zalenych
od Waszyngtonu, jednak do pozycji kluczowej mu
daleko. Wyranie wiadczy o tym wezwanie Kon-
gresu amerykaskiego do zapacenie rekompensat
za mienie prywatne, utracone w czasie II wojny
wiatowej i w PRL.
Budowa tzw. tarczy antyrakietowej w Polsce
usztywni nasz polityk wewntrzn i zewntrzn.
Nie wydaj si realne jakiekolwiek polskie denia do
prowadzenia w przyszoci polityki sprzecznej z inte-
resami Waszyngtonu. Baza, ktra powstanie, bdzie
na dugie lata wyznaczaa kierunek i ksztat polityki
polskiego wasala.
W 1791 r. Sejm Czteroletni uchwali Konstytu-
cj 3 Maja. W odpowiedzi Franciszek Ksawery Bra-
nicki, Seweryn Rzewuski i Stanisaw Szczsny Potocki
ogosili konfederacj targowick i poprosili Moskw
o pomoc wojskow, ktra zostaa skwapliwie udzielo-
na. Warto zwrci uwag na wymowny fakt. Ludzie
ci nie chcieli likwidacji Rzeczypospolitej chcieli
jedynie za pomoc obcych wojsk realizowa swoj
wizj miejsca Polski w Europie i w systemie soju-
szw midzynarodowych. Byli bardzo zdziwieni,
gdy dowiedzieli si, e s ju poddanymi obcych
wadcw. Jak skoczya si ta inicjatywa dla kraju,
kady w Polsce wie.
W trakcie wojny polsko-bolszewickiej pr-
bowa si uksztatowa, pod obcymi bagnetami,
rzd Polskiej Republiki Rad, ktrego dziaania Ste-
Polska i USA zakoczyy negocjacje w sprawie tarczy
antyrakietowej. Co moe ona przynie nad Wis
czy bd to korzyci, czy wrcz przeciwnie?
SO|US7NIk STkATLCIC7NY
knvs1tn Hts1rnok
23
fan eromski podsumowa tak: Kto na ziemi ojczyst,
chociaby grzeszn i z wroga odwiecznego naprowadzi,
zdepta j, stratowa, spldrowa, spali, zupi rkoma cu-
dzoziemskiego odactwa, ten si wyzu z ojczyzny. Nie moe
ona by dla niego ju nigdy domem ni miejscem spoczynku.
Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi ju ani tyle miejsca,
ile zajm stopy czowieka, ani tyle, ile zajmie mogia. Nie
mona czyni zupenej paraleli do tych wydarze nie
sprowadza si obecnie obcych onierzy z wycignitymi
bagnetami, ani Amerykanie nie s naszym odwiecznym
wrogiem, ale wsplne to sprowadzania obcych odakw
pozostaje. Wic rwnie grona powinna wydawa si
przestroga eromskiego.
Zauwamy, jak bardzo politycy boj si przepro-
wadza referenda, ktre dla rzdzcych mog skoczy
si porak. Nie przeprowadzono go, gdy Polska wst-
powaa do NATO, nie ma mowy o przeprowadzeniu
go obecnie, gdy sprowadza si obce wojska, mimo e
wikszo spoeczestwa jest temu przeciwna. Myle-
nie typu: my wiemy lepiej, a plebs niech siedzi ci-
cho, bliskie jest obecnie zarwno PO, jak i PiS. Byy
wiceminister spraw zagranicznych, Pawe Kowal (PiS), na
wiadomo, e wedug CBOS wikszo Polakw (55%)
jest przeciwna instalacji wyrzutni, stwierdzi: To jest cie-
kawe, e jest taki wynik badania opinii publicznej. Ale ja
bym si tym nie przejmowa. Natomiast premier Donald
Tusk powiedzia: To pierwszy raz w historii niepodlegej
Polski po roku 1989 uzyskalimy praktyczny wymiar naszego
postulatu, naszego oglnonarodowego marzenia, aby uczest-
niczy w potnym systemie obronnym, ktrego celem jest
take obrona polskiego terytorium, na wypadek zagroenia
ze strony pastwa trzeciego.
W obecnej sytuacji politycznej, Rosja nie moe liczy
na skuteczno pretensji do dominacji nad Polsk. Czy
jednak baza USA uchroni Polsk przed zakusami Rosji,
gdyby w przyszoci jej sia oddziaywania wzrosa? Tu-
taj rwnie mona posuy si XVIII-wieczn analogi.
W czasie trwania Sejmu Czteroletniego, Rzeczpospolita
podpisaa przymierze z Prusami. Wydawao si ono ww-
czas licznym politykom gwarancj bezpieczestwa. Gdy
jednak armia rosyjska zaatakowaa, Prusy nie przyszy
z pomoc. Mona zakwestionowa podobiestwa pozycji
i de dawnych Prus oraz obecn gr i rol USA. Do-
datkowo Prusy nie miay adnych baz na terenie Polski
i Litwy. Czy pewne jest jednak, e w razie koniktu Polski
z Rosj, baza amerykaska musiaaby by zagroona? Mo-
gaby przecie mie taki sam status, jak baza Guantanamo
na Kubie. Obecne spory midzy USA i Rosj mog pj
w niepami, jeeli bezpieczestwo energetyczne Stanw
Zjednoczonych bdzie zagroone.
Na ten wanie problem warto zwrci uwag. Na-
ley zauway rysujcy si nowy obszar koniktogenny,
jakim jest Arktyka. Topniejce lody Arktyki doprowadzi-
y do uaktywnienia si pastw, ktre mog roci sobie
pretensje do tego rejonu wiata. Ewentualne zagarnicie
przez Moskw wikszoci tamtejszych zasobw wzmocni
jej atuty przetargowe wzgldem Zachodu. Ksztatu tego
sporu i jego wpywu na polityk wiatow nie sposb jed-
nak dzi okreli.
Nie mona zaoy ze stuprocentow pewnoci, e
USA ostatecznie zwyci w Iraku, ktrego ocjalny rzd
ostatnio przejawia denia emancypacyjne. Zreszt do pa-
cykacji tego kraju i swobodnego jego eksploatowania przez
Zachd droga daleka. Nieprzejednanie antyamerykaski
jest Iran, z drugimi na wiecie zasobami ropy naftowej. Sy-
tuacja wojsk okupacyjnych NATO w Afganistanie rwnie
nie rokuje szybkiego zwycistwa. Gdyby Rosji udao si wy-
prze wpywy amerykaskie z Kaukazu i ostatecznie umoc-
ni w Azji Centralnej, Waszyngton straciby kontrol nad
tamtejszymi zoami energetycznymi. Wasalizacja regionu
przez Rosj wymusiaby wycofanie si USA z Afganistanu.
Waszyngton ma w dodatku kopoty z Wenezuel, ktra
rwnie jest zasobna w rop i niezbyt przychylna USA.
W sytuacji, w ktrej Amerykanie byliby szantaowani
odciciem dostaw paliw lub znacznym podwyszeniem
ceny, nie mieliby wikszych skrupuw w kwestii porzu-
cenia polskiego sojusznika.
Rwnie ostatnie wydarzenia na Kaukazie poddaj
w wtpliwo amerykaskie gwarancje i odstraszajc rol
baz wojskowych tego kraju. W Gruzji amerykascy onie-
rze ju stacjonuj, gdy w latach 2010-2011 ma powsta
tam cz oglnowiatowego systemu wczesnego ostrzega-
nia. Kraj ten ma rwnie ambicje znalezienia si w NATO.
Ani baza, ani wsppraca z USA i NATO nie odwiody
Rosji od ataku. Oczywicie Gruzja jest dla Europy bardzo
egzotycznym krajem i istniao mae prawdopodobiestwo,
e zechce ona zdecydowanie uj si za tym kaukaskim
pastwem. Czy jednak brak wsplnej polityki Polski z wio-
dcymi pastwami europejskimi nie doprowadzi w konse-
kwencji do naszej izolacji w Europie?
Przed II wojn wiatow Polska miaa podpisane dwa
przymierza wojskowe z mocarstwami wiatowymi z Fran-
cj i Wielk Brytani. Francja posiadaa wwczas najsilniej-
sz armi ldow, a Wielka Brytania tak ot. Przebieg
wojny ukaza jednak, jak bardzo iluzoryczne byy te soju-
sze. Pastwa zachodnie wypowiedziay co prawda wojn III
Rzeszy, ale nie zrobiy nic ponadto. Co wicej, nie informu-
b
n
a

A
N
D
R
E
W

B
E
C
R
A
F
T
24
jc Polski, zdecydoway, e nie udziel jej realnej wojskowej
pomocy w 1939 r. Kilka lat pniej Wielka Brytania i USA
bez najmniejszych skrupuw sprzeday Polsk ZSRR.
Tak atwe pozbycie si sabego polskiego sojusznika
spowodowane byo brakiem realnych interesw tych
pastw w Europie rodkowej i tradycyjnym ju na tych
terenach dyktatem Rosji. Nie drani wic Stanw Zjed-
noczonych i pozwoli na budow bazy czy raczej stara
si o poprawne stosunki z Rosj?
Gdyby USA zdecydoway si na realne wzmoc-
nienie Polski (przy czym wzmacnianie to musiaoby
zacz si przed uruchomieniem bazy), to ukad taki
mgby mie sens. Pamita jednak trzeba, e Polska
nie bdzie miaa wzgldem USA takiej pozycji jak Izra-
el czy Japonia. Nie ma sensu pozwoli na budow bazy,
nic lub niewiele za to otrzymujc. Spowoduje to tylko
wzrost nastrojw militarystycznych w Rosji. Na obec-
nym etapie wsppracy Polski i zamorskiego imperium
nie nastpi natomiast faktyczne pomnoenie wojsko-
wej siy naszego kraju.
Polska podpisaa umow o budowie tarczy i jedno-
czenie zagwarantowaa sobie zakup dodatkowych 50 sa-
molotw F-16 i kilkunastu wyrzutni rakiet Patriot. Jeden
taki zestaw kosztuje okoo 200 mln dolarw, natomiast
czny koszt zakupu przez Polsk 48 F-16 wynis 3,9 mld
dolarw. atwo wyliczy, ile pienidzy przepynie z Polski
do USA. Amerykanie zoyli mglist obietnic, e bd
unowoczeniali polsk armi. Promesa jest na tyle rozmy-
ta, e nie krpuje strony amerykaskiej w aden sposb.
Ciekawy bdzie te status prawny bazy. Nie bdzie ona de
iure eksterytorialna, jednak bdzie tak de facto. Wstp do
cisej bazy bdzie mia zagwarantowany tylko dowdca
bazy polskiej. Nie okrelono, jakie bd nastpstwa praw-
ne dla onierzy i personelu cywilnego bazy w momencie
popenienia przez amerykaskich onierzy jakiego wy-
kroczenia karnego. By moe strona polska zakada, e
obywatele USA to urodzone anioki, cho bardziej praw-
dopodobne, e nie chciano drani sojusznika wizj pol-
skiej jurysdykcji.
W deklaracji zaoono, e przed kupnem Patriotw dla
armii polskiej, strona amerykaska rozlokuje swoje rakie-
ty wok planowanej bazy i Warszawy. Obecnie wydaje si
to czcz obietnic, bowiem Amerykanie chc chroni baz
z terytorium Niemiec. Potwierdzi to rzecznik ministerstwa
spraw zagranicznych, Piotr Paszkowski, dodajc, e to roz-
wizanie byoby korzystniejsze dla Polski (sic!). Trudno prze-
widzie, ile jeszcze niespodzianek szykuj Waszyngton i War-
szawa, jednak wida ju wyranie, e Polska na tym traci.
Najbardziej sensownym wyjciem jest budowa
mocnej Unii Europejskiej z wasnym wojskiem. Pozy-
cja Polski winna by w niej silna, ale nie destrukcyjna.
Polska powinna take mocno wspiera denia Ukrainy
do przystpienia do UE, jednak nie za pomoc politycz-
nych pokrzykiwa. Mimo upywu lat nie rusza plano-
wany rurocig przez Ukrain. Poyteczna byaby wsp-
praca wojskowa z Kijowem, nie ograniczona tylko do
przemarszw grupki onierzy z okazji wit narodowych.
Po wstpieniu do strefy Schengen utrudniono ludnoci
Ukrainy przyjazd do Polski, mimo zapewnie, e tak nie
bdzie. Gono byo swego czasu o mocie energetycznym
z Litw, jednak w praktyce tylko Wilno dy do realizacji
takiego porozumienia.
Nie mona zapomina, e wasn si na arenie mi-
dzynarodowej buduje si przez lata, a nie parokrotnymi za-
woaniami w stylu Nicea albo mier czy Jestemy tu po
to, aby podj walk. W historii niezmiennie obowizuje
zasada, e silniejszy uzyskiwa dominacj nad sabszym,
chyba e ten ostatni sam si wzmocni.
Krystian Hasterok
r e k l a m a
25
Lucrnusz |tnutt, IztsrLt |tkusrk
W czasach prezydentury Ronalda Reagana po-
wstaa wybujaa i do fantastyczna, bardziej kon-
cepcja ni konkretne przedsiwzicie, doktryna pod
szumn nazw gwiezdne wojny. W doktrynie tej za-
warto plan uzyskania przewagi militarnej w technolo-
giach rakietowo-jdrowych poprzez eliminacj rakiet
przeciwnika, czyli ZSRR. Wiara w nowe technologie
pozwalaa mie nadzieje, e przy pomocy np. laserw
mona bdzie szybko i skutecznie zestrzeliwa rakiety
przeciwnika, nawet jeeli bdzie ich spora ilo i bd
si poruszay byskawicznie.
Realizm musia zastpi te wybujae ambicje,
bo wielkie lasery mona oczywicie wyprodukowa,
wprowadzi na orbit, wycelowa itd. Pozostaje nato-
miast problem podstawowy: skd taki laser ma czer-
pa energi potrzebn do wielokrotnych strzaw?
Dlatego obecnie i przez przynajmniej nastpnych 30
lat, przy zestrzeliwaniu rakiet przeciwnika trzeba si
bdzie posugiwa klasycznymi technologiami sprzed
p wieku. Oczywicie znacznie ulepszonymi dziki
postpowi technicznemu oraz m.in. moliwociom
nawigacyjnym, wynikajcym chociaby z powszech-
nie ju znanego systemu GPS.
Wyimaginowane zagroenie
Obecna amerykaska doktryna obronna zakada, e
terytorium USA i przy okazji Kanady powinno by
po zainstalowaniu gwnych komponentw tzw. tar-
czy antyrakietowej cakowicie bezpieczne od ataku ra-
kietowego jakiegokolwiek pastwa. Nieprzypadkowo
napisalimy jakiegokolwiek, bo zdaniem admini-
stracji Georgea W. Busha zagroenie stanowi pa-
stwa bandyckie jak Iran, Korea Pnocna czy Syria,
ale za wroga uwaa si tradycyjnego przeciwnika, czy-
li rosnc w si Rosj, a poniekd rwnie i Chiny.
To tylko propaganda amerykaska, a w lad za ni
niestety i polskie rodki masowego przekazu usiu-
j wmwi opinii publicznej, e tarcza skierowana
jest wycznie przeciwko rakietom Kim Dzong Ila
czy iraskich ajatollahw.
Korea Pnocna, jeeli chodzi o technologie ra-
kietowe, nie osigna poziomu, w ktrym jej rakiety
mogyby dolecie na terytorium USA. Z kolei Iran ci-
le kooperuje w dziedzinie rakiet balistycznych wanie
z Kore Pnocn i posiadane przez niego rakiety s po
prostu mutacjami rakiet koreaskich. Co prawda rakie-
ta Szachab III, ktrej prby ostatnio przeprowadzo-
no w pastwie ajatollahw, posiada zasig nieco ponad
2000 km, ale to teoria, bo sterowanie ni pozostawia na
razie duo do yczenia. Eksperci twierdz i to bez zo-
liwoci e niemiecka A-4, popularnie okrelana jako
V-2, sterowana przez dwa yrokompasy, bya bardziej
celna. Chiny, ktre jeszcze w latach 80. udzielay Korei
Pnocnej daleko idcej pomocy wojskowej, aktualnie
ograniczaj si do przekazywania niewielkiej iloci bro-
ni konwencjonalnej, a technikw rakietowych z tego
kraju wycofyway sukcesywnie od roku 1994.
Dlatego rozwj technologii rakietowej w wydaniu
Koreaczykw do gwatownie przyhamowa. Rakieta
Taepodang 2, szumnie reklamowana jako pocisk, kt-
rym mona zaatakowa nie tylko Japoni, ale rwnie
Hawaje, okazaa si w znacznym stopniu niewypaem
technicznym obie prby odpalenia zakoczyy si
zniszczeniem pocisku raz po trzech, a nastpnie po
19 minutach lotu. Syria ma natomiast wycznie stare
poradzieckie rakiety przeciwlotnicze klasy Wochow
i Oka, te same zreszt, ktre zainstalowane s jeszcze
w niektrych dywizjonach w naszym kraju. Analitycy
sdz, e ani Iran, ktry ma przecie zaplecze nanso-
we, ani godujca Korea, przed upywem minimum 10-
12 lat nie osign postpw w technice rakietowej na
tyle istotnych, eby zagrozi Stanom Zjednoczonym.
Sie wiatowa
Stara zasada mwi jednak, e przezorny zawsze ubez-
pieczony. Trudno si zatem dziwi, e administracja
amerykaska, majc perspektyw co najmniej dziesi-
ciu lat w zapasie, stara si ju teraz stworzy antido-
tum na ewentualny atak rakietowy. Wedug planu,
w czternastu punktach na caym globie maj zosta
Amerykaska koncepcja globalnego systemu
antyrakietowego ju rozptaa now faz wycigu
zbroje. Ale tym razem to Rosja ma pienidze,
a USA grozi wielki kryzys ekonomiczny.
TAkC7A ANTYkAkILTOWA
- PkAWDY I IIkC|L
26
umieszczone bazy z wyrzutniami antyrakiet balistycz-
nych. Dwie z tych baz ju w zasadzie istniej. Jedna na
Alasce, druga w Kalifornii. Kolejne, o czym si za bardzo
wiatowej opinii publicznej nie informuje, budowane s
na wyspie Midway w archipelagu Hawajw, japoskiej
Okinawie oraz amerykaskim Samoa. Prawdopodobnie
kolejne bd zlokalizowane na japoskiej wyspie Hok-
kaido, Grenlandii i kanadyjskiej Ziemi Bana. Pniej
przyjdzie kolej na dalsze.
Natomiast radary dopplerowskie o wysokim stopniu
rozdzielczoci, wsppracujce z systemem antyrakietowym,
ju istniej w kilkunastu miejscach na ziemi. Najbliej nas
jest instalacja na Pwyspie Jutlandzkim i radary w Szkocji
i brytyjskich Hebrydach. Instalacja w Polsce jest wanym
elementem w systemie, szczeglnie po tym, jak Norwegia
nie wyrazia zgody na wyrzutnie na Spitsbergenie. W tym
rejonie Amerykanie na pewno zainstaluj pywajc baz
wyrzutni antyrakiet, ale utrzymanie okrtu o wyporno-
ci okoo 70 tys. ton (byego lotniskowca klasy Forrestal)
w staej gotowoci oznacza due koszty.
Jankesi nad Wis
Jako pierwszy wariant lokalizacji bazy na terytorium nasze-
go kraju planowano rozlegy teren na poligonie w Orzy-
szu. Ten wariant jednak upad, bo teren pooony jest zbyt
blisko Kaliningradu. Z tych samych zreszt przyczyn nie
planuje si budowy bazy na terytorium Litwy, ktra bya
i jest bardzo chtna na udostpnienie swojego terytorium
w takim celu. Obecna lokalizacja rejon Supska, jest
uwaana za znacznie bezpieczniejsz. Po prostu rosyjski
lub biaoruski specnaz miaby znacznie trudniejsze zada-
nie, gdyby otrzyma rozkaz unicestwienia instalacji. Teren
bazy nie musi by zbyt wielki, bo przecie zamierza si tam
zbudowa tylko dziesi stanowisk startowych. Stanowisk,
a nie rakiet bynajmniej, o czym wielu dziennikarzy i nieste-
ty politykw zdaje si nie wiedzie. Operacyjnie antyrakiety
NMD wystrzeliwuje si technik na zimno, z automa-
tycznym doadowaniem wyrzutni w cigu niecaej minuty.
Gdyby doszo do wielkiego koniktu, te dziesi wyrzutni
ma odpali co najmniej 80, a nawet 120 antyrakiet. Wtedy
te baza speni swoje zadanie.
Tylko czowiek o niewielkim ilorazie inteligencji
moe wierzy, e Kim Dzong Il wyle swoje rakiety, kt-
rych zreszt nie ma, torem rwnolenikowym poprzez
terytorium Polski na Stany Zjednoczone. Rwnie ira-
skie rakiety, jeeli je islamici zbuduj, musiayby nad-
oy okoo 2500 km, eby lecc optymaln tras nad
biegunem pnocnym zboczy nad terytorium Polski,
aby da si tam zestrzeli. Rakiety startujce z terytorium
Iranu najlepiej jest zestrzeliwa z obszaru ssiedniej Turcji,
natomiast te, ktre przeniknyby przez pierwsz stref
obrony, byyby strcane z kocwki woskiego buta.
Uderzenie w Rosj
Amerykaski system antyrakietowy ma przybra charakter
globalny, a akurat baza na polskim wybrzeu najbardziej za-
graa rosyjskim instalacjom rakietowym na pwyspie Kola.
Wanie ten pwysep ma z punktu widzenia geopolityki
i balistyki najbardziej dogodne pooenie, eby zaatakowa
Stany Zjednoczone. Dobrze wiedziay o tym wadze ZSRR
i ju w czasach Chruszczowa zaczto sukcesywnie zamie-
nia Pwysep Kolski w olbrzymi baz wyrzutni rakieto-
wych. Nie baczc na trudnoci logistyczne i koszty, budo-
wano tam setki silosw rakietowych i stacji naprowadzania.
Uzupeniano te instalacje nowszymi typami rakiet w okre-
sie rzdw Breniewa. Po upadku ZSRR, po krtkiej erze
Jelcyna, ktry susznie moe by uwaany za epigona deka-
dencji, rozpocza si nowa epoka. Korzystajc z wielkich
wpyww, szczeglnie za eksportowan rop i gaz, Rosja
putinowska odbudowaa, cho moe jeszcze nie cakowicie,
potg militarn i polityczn.
Systematycznie wymienia si w silosach na wspomnia-
nym pwyspie rakiety starszych modeli na bardzo nowo-
czesne. Obecnie w ok. 450 silosach bazuje jednogowicowy
Topol M. Ten pocisk, bardzo trudny do przechwycenia,
by gwnym orem zagraajcym Stanom Zjednoczonym.
b
n
d

I
M
C
O
M

K
O
R
E
A

R
E
G
I
O
N
27
Dlatego przyspieszano rozbudow globalnego systemu an-
tyrakietowego. Z bazy na polskim wybrzeu zamierzano
unieszkodliwi co najmniej 300 Topoli M we wstpnej
fazie lotu nad Morzem Barentsa. Antyrakiety ameryka-
skiego systemu NMD maj bowiem moliwo nie tylko
startowania przed poruszajcym si lotem balistycznym
pociskiem i unieszkodliwiania go przez bezporednie tra-
enie, ale rwnie atakowania z tzw. wyszej paraboli rakiet
w chwil po starcie, nawet jeeli wyrzutnie tych ostatnich
znajduj si do 1500 km bliej potencjalnego celu, czyli
w tym przypadku USA.
Wojny midzy Rosj a USA nikt rozsdny nie przewidu-
je przynajmniej w najbliszej przyszoci, ale taki wariant za-
wsze w polityce musi istnie. Potencjalnie instalacja w Polsce
naruszaaby wzgldn rwnowag. Potencjalnie, bo rosyjskie
rakiety byyby z duym prawdopodobiestwem zestrzelone
w pierwszej fazie lotu, wanie z bazy w Polsce pozostae
niszczyyby przeciwpociski z pywajcej bazy oraz z Alaski
i Ziemi Bana. W ten sposb rakiety z Pwyspu Kolskiego
przestayby by elementami politycznego nacisku.
Nowy wycig zbroje
Oczywicie Rosja nie siedzi z zaoonymi rkami. Na are-
nie dyplomatycznej lansuje z duym powodzeniem tez, e
Stany Zjednoczone naruszyy ukad ABM o zakazie budowy
wicej ni dwch lokalnych-operacyjnych systemw anty-
rakietowych. Natomiast w dziedzinie militarno-technicznej
wprowadzia do gotowoci bojowej now, wielogowicow
wersj Topola M, mianowicie RS-24 Topol S. Ta rakie-
ta moe by odpalana rwnie z okrtw podwodnych klasy
Tajfun i Delta 2. Dotychczas Rosjanie uytkowali tylko 12
ze swoich olbrzymich Tajfunw. Pozostae 21 stao w bazach
w Siewieromorsku i Zapadnoj Licy. W chwili obecnej pi
z nich przechodzi remonty, w ramach ktrych instalowane s
rwnie zasobniki z pociskami RS-24. Nie wiadomo jeszcze,
czy starsze okrty klasy Delta 2 rwnie zostan przezbrojone
w wielogowicowe RS-24, ale wszystko wskazuje, e tak, a na
pochylniach w rnych fazach budowy znajduj si kolejne
cztery okrty podwodne, zupenie nowego typu.
Amerykaska koncepcja budowy globalnego systemu
antyrakietowego NMD ju rozptaa now faz wycigu
zbroje. Tyle, e tym razem to Rosja ma pienidze, a USA
grozi wielki kryzys ekonomiczny. Polska ze swoim serwili-
zmem wobec Wielkiego Brata zza oceanu cakowicie utra-
cia podmiotowo polityczn. Z przeraeniem odbieramy
wypowiedzi ministra Klicha, e bdziemy zabiega o wzmoc-
nienie naszego systemu obrony pociskami Patriot. Minister
moe by mao profesjonalny, ale gdzie s doradcy w mundu-
rach? Pociski Patriot to technologia sprzed 20 lat. Niewiele
zrobi, gdyby to one miay przechwytywa rosyjskie SS-23
oraz uny i toczki, a take zupenie nowe Iskandery,
bo tego typu rakiety s wymierzone w nasze terytorium. Po
stworzeniu bazy na pewno zostan uzupenione bardzo mobil-
nymi, chocia nienowymi SS-20 na ruchomych wyrzutniach
w rejonie Smoleska. Tu jest potrzebny nowoczesny amery-
kaski operacyjny system antyrakietowy THAAD, ktrego
sprawno jest wielokrotnie wysza od przestarzaego systemu
Patriot nawet zmodernizowanego do mutacji Patriot 3.
Drogi skansen dla Polakw
Na dzie dzisiejszy i chyba te w okoo dziesicioletniej
perspektywie, nie otrzymamy nowoczesnych antyrakiet
systemu THAAD od naszego Wielkiego Brata. Zreszt ten
system jest horrendalnie drogi w porwnaniu z nim naj-
nowoczeniejszy rosyjski system antyrakietowy o charakte-
rze operacyjnym, S-400, jest okoo szeciokrotnie taszy,
mimo to eksperci oceniaj jego moliwoci jako znaczco
wysze od systemu amerykaskiego.
My jednak otrzyma moemy tylko Patrioty i to
jedynie te znaczco starszej generacji. Amerykanie wy-
kombinowali sobie, e przecie mona na naiwnoci Po-
lakw sporo zarobi. W Europie wojska amerykaskie
posiadaj cznie 16 baterii Patriotw. Poniewa pod-
supskie Redzikowo, gdzie ma by zlokalizowana baza
antyrakietowych pociskw klasy NMD, ley w pobliu
przeciwlotniczego poligonu w Wicku Pomorskim, to
baterie Patriotw mogyby by wysyane do Wicka na
wiczenia, a przede wszystkim strzelania. Tym sposobem
Amerykanie mieliby zaatwione za friko wiczebne
strzelania, za ktre na poligonach Niemiec czy Holan-
dii musieliby sporo paci. Przy okazji taka bateria 6
ruchomych wyrzutni po 4 kasety kada chroniaby te
baz antyrakiet balistycznych.
Amerykanie w obecnej fazie daj do zrozumienia,
e w przyszoci Polska mogaby kupi dalsze 2-4 baterie
Patriotw, bo skoro maj wasne Patrioty Niemcy,
Wochy, Grecja, Holandia i jeszcze par innych pastw,
to czemu nie my. Chwilowo jest jednak drobna prze-
szkoda w 2004 r. zaprzestano produkcji tego syste-
mu rakiet. Ale czego si nie robi dla przyjaci pro-
ducent moe wznowi produkcj, jeeli administracja
sobie zayczy. Problem tylko w kosztach. Dla amery-
kaskich si zbrojnych koszt baterii rakiet Patriot
to z wozami technicznymi, trzema ruchomymi sta-
cjami radarowymi, ktre s tu najdrosze i z caym
oprzyrzdowaniem, wynosi ok. 360 mln dolarw.
Nam jednak bardzo wstpnie proponuje si zakup
kompletnej baterii za, bagatela, jakie 600 mln dola-
rw, do tego dojd koszty szkolenia, serwisu itd. Ju
znamy ten problem z powodu zakupu fabrycznie no-
wych, ale przestarzaych generacyjnie samolotw F-16.
Te pacimy horrendalne sumy i utrzymujemy w toku
gotowoci produkcyjnej olbrzymi instalacj technolo-
giczn w Fort Worth. Inaczej koszty te musiaby pokry
podatnik amerykaski.
Wracajc do systemu antyrakietowego: Amerykanie
sugeruj zakup przestarzaych pociskw, liczc, e naiw-
ni Polacy po raz kolejny si nabior. Ta transakcja, jeeli
dojdzie do skutku, bdzie nas kosztowaa skromnie liczc
jakie 3-4,5 mld zotych. Byoby to kolejne po wielkim
i bardzo niekorzystnym dla Polski kontrakcie na zakup
samolotw F-16, zasilenie budetu USA przez polskiego
podatnika
Kiedy wielki polski poeta Jan Kochanowski napisa,
e Polak i przed szkod i po szkodzie gupi. Czy po raz ko-
lejny ta sytuacja si powtrzy?
Eugeniusz Janua, Izabela Jakubek
28
Mieszkalnictwo komunalne i socjalne znane byo
w Polsce ju przed wojn. Niestety, coraz czciej
realizacja susznej idei zapewnienia najmniej
zamonym dachu nad gow stanowi karykatur
sprawiedliwoci spoecznej.
konntb MtLrc, WoLr1t 8rnntckt
Wabrzych = Polska
Wiosn 2008 r. Wabrzych znalaz si we wszystkich
mediach. Stao si tak za spraw godwki zdesperowa-
nych kobiet, domagajcych si mieszka socjalnych.
Po upadku grnictwa wielu mieszkacw Wabrzy-
cha przestao by sta na zaspokojenie elementarnych
potrzeb yciowych, m.in. opat za czynsz w lokalach
spdzielczych czy komunalnych. Miasto nie zaofero-
wao im mieszka socjalnych, pomimo dysponowania
wielk iloci pustostanw, ktre mona zaadaptowa
na ten cel. Niemal 400 rodzin zdecydowao si zaj
opuszczone budynki, nie czekajc na ask magistratu.
Wyremontowali lokale w pustostanach, zgosili obec-
no u zarzdcw nieruchomoci i pacili karny czynsz.
Taka sytuacja trwaa do lipca, gdy miasto postano-
wio odzyska pustostany i zadouczyni 800 osobom
z listy oczekujcych na lokal socjalny. Dzikim loka-
torom odcito gaz, prd i wod. Urzdnicy napotkali
jednak na niespodziewany opr: ludzie zjednoczyli si
i rozpoczli walk o swoje prawa. Wwczas wyszo na
jaw, e ponad poowa z nich ma przyznany przy-
dzia na mieszkanie socjalne, a przede wszystkim
e nie jest to aden margines spoeczny, jak staray
si przekonywa wadze miasta, lecz osoby, ktre
uczciwie zarabiaj na ycie. Wiele z nich wrcz wy-
rwao si z marginesu wanie dziki przeprowadzce do
nowych mieszka. Jedna z wabrzyskich gazet opisaa
histori modego maestwa, ktre nie ma prawa do
lokalu socjalnego, gdy teoretycznie mogoby miesz-
ka z teciami. Sk w tym, e w obu domach rodzin-
nych panuje alkoholizm, od ktrego pragnli uciec.
Do liczne okazay si take przypadki samotnych
matek z trjk czy czwrk dzieci, ktrym rwnie nie
przysuguj lokale socjalne. Jak ofert pomocy mia
dla nich prezydent Wabrzycha, Piotr Kruczkowski?
Dla matek z dziemi umieszczenie w domu samot-
nej matki. Dla osb nie posiadajcych rodziny pobyt
w schronisku dla bezdomnych...
Spoeczny wybuch w Wabrzychu stanowi
cz znacznie szerszego problemu, ktry dotyczy
tysicy osb w wielu miejscach Polski.
Dla kogo miosierdzie gminy?
Problem mieszka komunalnych reguluje ustawa
o ochronie praw lokatorw, mieszkaniowym zasobie
gminy i zmianie Kodeksu cywilnego z 21 czerwca
2001 r. Mwi ona, e gminy powinny zaspokaja po-
trzeby mieszkaniowe obywateli o niskich dochodach,
a take zapewnia mieszkania socjalne i zastpcze. Na
lokal komunalny mog liczy osoby niezamone
gmina zawiera z nimi umow najmu na czas nieokre-
lony, co przyczynia si do stabilizacji yciowej.
Nieco inaczej wyglda sytuacja jeszcze ubo-
szych, ktrych dochody nie pozwalaj utrzyma ad-
nego lokum. Przysuguj im lokale socjalne, zwykle
o obnionym standardzie, czyli np. z toalet na ze-
wntrz czy lep kuchni. Pac maksymalnie poow
najniszej stawki za lokal komunalny, a umowy pod-
pisuj na czas okrelony. Jeli ich dochody znaczco
wzrosn, trac prawo do lokalu. Wwczas mog si
stara o mieszkanie komunalne
Tu pojawia si pierwszy problem. W przypadku
mieszka komunalnych, ze wzgldu na charakter
umowy nie ma szans na odzyskanie samorzdowe-
go lokalu, nawet jeli sytuacja materialna lokatorw
znacznie si polepszy. Nie istnieje zatem adna za-
chta dla tych, ktrzy mogliby poszuka mieszka
spdzielczych czy prywatnych, oddajc zajmowane
bardziej potrzebujcym. W efekcie, np. w Biaymsto-
ku, ktry posiada cakiem sporo, bo 9 tys. mieszka
komunalnych, ich rotacja jest tak nika, e kolejka
oczekujcych siga ju ponad 500 rodzin.
W sprawie konkretnych rozwiza ustawa po-
zostawia samorzdom swobod. Nie konkretyzuje
choby tego, komu nale si mieszkania komunalne.
W Siemianowicach lskich, aby otrzyma taki lokal,
naley mie dochody nie wiksze ni 954,43 z (oso-
ba samotna) lub 636,29 z (na osob w przypadku
gospodarstw kilkuosobowych). Te kwoty s z reguy
PkAWIL SPkAWILDLIWOSC
29
ustalane w odniesieniu do wysokoci najniszej emerytury.
Z kolei w Gdasku na lokal komunalny moe liczy kto,
kogo dochody nie przekraczaj 200% najniszej emerytury
w gospodarstwie jednoosobowym lub 150% na osob w ro-
dzinie, ale ju choby w Krakowie, Gliwicach czy Biaym-
stoku puap ten jest znacznie niszy i wynosi odpowiednio
150 i 100%, za w Piczowie zaledwie 130 i 80%.
Gminy maj ponadto prawo do preferowania okrelo-
nych osb. Regulujce t kwesti zasady wynikaj najcz-
ciej ze zdrowego rozsdku i w wikszoci miast wygldaj
podobnie. Pierwszestwo w kolejce zwykle przyznawane
jest osobom pozbawionym dachu nad gow wskutek klski
ywioowej lub tragicznego zdarzenia, niepenosprawnym,
mieszkacom budynkw grocych zawaleniem, wycho-
wankom domw dziecka, oarom przemocy domowej i bez-
domnym. Zwykle, aby zosta uznanym za uprawnionego do
mieszkania, trzeba y w ciasnocie, ktr gminy rnie in-
terpretuj. Najczciej wyznacza j powierzchnia mieszkalna
poniej 5 m
2

na osob, ale w Siemianowicach lskich jest
to 6 m
2
, a w Piczowie 8 lub 10 dla osoby samotnej.
Podobne zasady obowizuj przy przyznawaniu miesz-
ka socjalnych, jednak decydujce znaczenie ma bardzo
trudna sytuacja materialna. W Zielonej Grze na lokal
socjalny mog liczy osoby, ktre maj dochody na poziomie
100% najniszej emerytury w przypadku gospodarstwa jed-
noosobowego i 75% najniszej emerytury w przypadku gospo-
darstwa wieloosobowego informuje Marek Starosta z zie-
lonogrskiego urzdu miasta. W Gdasku maksymalne
dochody uprawnionych do gminnych lokali ustalono na
znacznie wyszym poziomie (150 i 100%), w Krakowie wy-
nosz za 120 i 60%. Z kolei w odzi progi te s wyranie
nisze i wynosz odpowiednio 80 i 50% najniszej emery-
tury, podobnie jest w Biaymstoku (75 i 50%).
Przepisy mwi, e gmina wynajmujc mieszkanie ko-
munalne ma prawo zabezpieczy si przed jego zniszcze-
niem przez nieodpowiedzialnego lokatora, pobierajc kau-
cj, ktra nie moe przekroczy rocznego czynszu. Kwota ta
jest zwracana w momencie powrotu mieszkania do zasobw
miasta lub przy okazji jego wykupu. Co istotne, przy zwro-
cie jest ona waloryzowana, wic lokator nie jest stratny.
Pacz i czekaj
Wrd niezamonej czci spoeczestwa panuje ogrom-
ny gd mieszkaniowy. Listy oczekujcych na miesz-
kania komunalne i socjalne obejmuj czasami tysice
osb. Obecnie na przyznanie mieszkania oczekuje 1858
osb informuje Bogumia Gawe z Wydziau Gospodarki
Lokalowej Urzdu Gminy w niewielkich Siemianowicach
lskich. Marek Starosta mwi: W Zielonej Grze na li-
stach osb uprawnionych do otrzymania mieszka z zasobw
komunalnych zakwalikowanych jest aktualnie 1200 rodzin,
z tego 500 z tytuu posiadania wyrokw o eksmisj. Kolejnych
250 ma prawo do lokali socjalnych z tytuu niskich docho-
dw. Aleksandra Konieczna, z-ca dyrektora Wydziau Poli-
tyki Mieszkaniowej UM w Poznaniu, informuje: Lista osb
i rodzin uprawnionych do otrzymania pomocy mieszkaniowej
obejmuje 56 pozycji. Ponadto ok. 180 osb i rodzin oczekuje
na wskazanie lokalu zamiennego. Do realizacji pozostaj tak-
e 1272 wyroki o eksmisj z prawem do otrzymania lokalu
socjalnego, a 120 pozycji zawiera lista osb oczekujcych na
wskazanie pomieszczenia tymczasowego.
W Krakowie na mieszkanie czeka ponad 3300 osb
i rodzin, z czego poowa yje w zatoczonych lokalach,
a prawie tysic ma wyroki eksmisyjne i oczekuje na miesz-
kanie socjalne. Dodatkowo ok. 750 rodzin dostao wypo-
wiedzenia od wacicieli kamienic i niebawem straci dach
nad gow. W odzi na wasne mieszkanie oczekuje ponad
5 tys. rodzin i osb samotnych, poowa z nich ma wyroki
eksmisyjne. W tym miecie liczba potrzebujcych bezpiecz-
nego, komunalnego mieszkania szybko ronie, poniewa po
uwolnieniu czynszw wielu wacicieli kamienic pod-
nioso stawki nawet o 300%. Co gorsza, czsto odczaj
oni lokatorom, w wikszoci osobom starszym i nieza-
monym, prd, wod czy gaz. Jednoczenie w cigu roku
gmina oddaje do dyspozycji zaledwie 300-350 lokali.
We Wrocawiu na mieszkanie od miasta oczekuje ponad
6 tys. rodzin, a w kolejce czeka si nawet 10 lat! Jednoczenie
jest to jedno z nielicznych miast, ktre buduje mieszkania
komunalne w 2005 r. oddano tam do uytku prawie 160
nowych lokali. W Szczecinie na mieszkanie poluje nie-
mal 12 tysicy osb, przy czasie oczekiwania wynosz-
cym nawet 10-11 lat (za sta powyej 10 lat mona otrzy-
ma... dodatkowe punkty uprawniajce do mieszkania).
W Biaymstoku na mieszkanie socjalne czeka 540 rodzin,
przy czym rocznie do miasta wraca zaledwie kilkanacie lo-
kali, a nowych si nie buduje. Do dobrze na tle reszty Pol-
ski wypadaj Katowice, gdzie jest ok. tysica oczekujcych,
ktrzy maj szans dosta lokal w ok. ptora roku. Ale ju
w pobliskim Zabrzu kolejka jest szesnastokrotnie dusza!
W Czstochowie na mieszkanie czeka 2,5 tys. rodzin, a szan-
s na otrzymanie ich w tym roku ma niewiele ponad setka.
b

L
O
K
A
T
O
R
Z
Y
.
P
L
30
W skali Polski liczb osb oczekujcych na miesz-
kania komunalne szacuj na 750 tys. podsumowuje
skal problemu Arkadiusz Borek, prezes Instytutu Go-
spodarki Nieruchomociami.
Mieszkanie oddam za bezcen
Miejskie zasoby mieszkaniowe maj suy osobom, ktre
w danym momencie s najbardziej potrzebujce. To wa-
nie im niedrogi dach nad gow powinien umoliwi ele-
mentarn stabilizacj i punkt wyjcia do poprawy sytuacji.
Jednak przepisy uwzgldniaj take moliwo sprzeda-
wania mieszka komunalnych ich najemcom na prefe-
rencyjnych warunkach.
W efekcie od kilku lat obserwujemy wyprzedawa-
nie ich za bezcen, tj. z ulg sigajc 80-95, a nierzadko
nawet 99% wartoci. W zalenoci od czasu zajmowania
lokalu, w Biaymstoku moemy liczy na upust od 50 do
90% wartoci, w Czstochowie 25-80% zalenie od wieku
i stanu technicznego lokalu, przy czym nie mona wykupi
lokali w budynkach modszych ni 15 lat, a bonikaty nie
przysuguj, gdy budynek jest wpisany do rejestru zabyt-
kw lub gdy kupujemy mieszkanie na raty. Gdascy rajcy
ustalili poziom bonikaty na 90%, ale dotyczy ona tylko
budynkw powstaych do roku 1990. W Kielcach i Rado-
miu zniki wynosz 80-90%, w Krakowie 88-92%, w o-
dzi 80-92%, w Olsztynie i Pocku 50-90%, w Poznaniu
65-90%, w Rzeszowie 70-80%, we Wrocawiu 90-98%,
w Kraniku do 99%, a w Piczowie 75-85%.
Potencjalne korzyci ze sprzeday mieszka komunal-
nych ich lokatorom odkryto ju pod koniec XIX w. w Bel-
gii. Poniewa o swoj wasno ludzie bardziej dbaj, w wy-
kupionych mieszkaniach chtniej przeprowadzaj remonty,
rwnie czci wsplnej, np. klatek schodowych. Ponadto,
waciciele czciej ni najemcy uczestnicz w yciu publicz-
nym oraz dziaaj spoecznie na rzecz innych.
Zwykle jednak samorzdy sprzedaj mieszkania dla osi-
gnicia mniej szlachetnych celw. Szczeglnie czsto pozbywa-
j si lokali, ktrych utrzymanie kosztuje wicej ni wynosz
wpywy z czynszw. Dotyczy to zwaszcza budynkw, w kt-
rych powstay wsplnoty mieszkaniowe. Miasto, bez wzgldu
na ilo posiadanych mieszka w budynku, ma w nich tylko
jeden gos. Zdarza si, e wsplnota decyduje si przeprowa-
dzi remont i miasto musi wyoy pienidze za wszystkich
lokatorw, co niekiedy oznacza pokrycie nawet 80% kosztw.
Dr Magorzata Surmaska z Katedry Ekonomii Nieruchomo-
ci i Procesu Inwestycyjnego Akademii Ekonomicznej w Kra-
kowie mwi, e gminy wprowadzaj wysokie bonikaty po to,
by przenie z siebie na wsplnoty odpowiedzialno za stan
mieszka. Takie dziaania maj na celu pozbycie si balastu
zwizanego z dekapitalizacj zasobu.
Podobnego zdania jest prezes Instytutu Gospodarki
Nieruchomociami. Uwaa on, e gminy powinny wy-
chodzi ze wsplnot mieszkaniowych, szczeglnie tych,
w ktrych maj mniejszociowe udziay. Natomiast
gmina musi mie swj zasb komunalny, ktry powi-
nien nalee do niej w stu procentach i dziki ktremu
moe zabezpiecza sfer bytow mieszkacw. Nieraz
dochodzi do kuriozalnych sytuacji, e gmina, chcc si po-
zby problemu, sprzedaje mieszkania z 97-98-procentow
bonikat, zapominajc o tym, e przy okazji wykupu musi
zwrci lokatorom kaucj, wynoszc czsto wicej ni owe
2-3%, ktre pac oni za mieszkania mwi A. Borek.
Poniewa kaucja nie bya zdeponowana na lokacie, a wic
nie przynosia miastu odsetek, a zwracana jest po walory-
zacji, gminy do caej transakcji wrcz dopacaj...
Inny skutek uboczny zbywania samorzdowych lokali
ma miejsce, gdy nowi waciciele tworz wsplnoty loka-
torskie, a nastpnie nie s w stanie samodzielnie upora si
np. z przeciekajcym dachem. Czsto nowi waciciele nie
maj wiadomoci, e wraz z wykupem pozbywaj si penej
obsugi budynku, e teraz to oni musz o wszystko zadba i za-
paci mwi A. Borek.
Dodatkowym argumentem przeciwko pochopnej sprze-
day jest to, e dua ilo mieszka w zasobach gmin po-
rednio poprawia take ogln sytuacj mieszkaniow,
wpywa bowiem na ceny mieszka oferowanych przez
deweloperw. Mniejszy popyt na mieszkania skutkuje stabi-
lizacj cen wida to w takich krajach jak Niemcy czy Szwaj-
caria, ktre w niewielkim stopniu dotkn trwajcy w Euro-
pie skok cen mieszka.
Trudno przyszo, atwo poszo
Lekkomylna wyprzeda, nie wsparta nabytkami, znajduje
odbicie w udziale mieszka bdcych wasnoci gmin
w oglnej ich iloci. Spad on z ok. 20% w 1993 r. do sza-
cunkowo zaledwie kilku procent w 2005 r. Dla porw-
nania, w Holandii spoeczne lokale czynszowe stanowi
35% ogu mieszka, w Szwecji 23%, a w Danii 22%.
Uwaam, e gminy zbyt pochopnie pozbywaj si
mieszka komunalnych. Naley pamita, e gminy maj obo-
wizek prowadzenia mdrej polityki mieszkaniowej. Wyzby-
wajc si mieszka, nie mog jej realizowa, skutkiem czego
s wyduajce si kolejki oczekujcych na lokal. Ponadto jest
to niesprawiedliwe wobec osb, ktre musz kupi mieszkanie
po cenie rynkowej przekonuje Arkadiusz Borek. Z kolei
Piotr Ciszewski z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokato-
rw, redaktor serwisu lokatorzy.pl, mwi: Wykup powi-
nien nastpowa na zasadach rynkowych, by pozyskane
ze sprzeday pienidze mogy posuy do odbudowy
tkanki mieszkaniowej w zasobach gminy. Poza tym obec-
na wyprzeda prowadzi do powstawania grupy bied-
nych wacicieli. To osoby, ktre wykupiy mieszkanie,
ale nie sta ich na jego utrzymanie. Ubytek mieszka ko-
munalnych powoduje zaostrzanie kryteriw przyznawa-
nia lokali, wskutek czego szans maj tylko najbiedniejsi
z biednych. Tymczasem np. w Austrii w lokalach komunal-
nych mieszkaj take osoby przecitnie sytuowane.
Wykup przez najemcw nie jest jedyn przyczyn
spadku liczby mieszka komunalnych. Za spraw repry-
watyzacji, w samej Warszawie problem ze zmian waci-
ciela budynku ma ok. 80 tys. rodzin z mieszka komu-
nalnych, a roszcze potomkw dawnych wacicieli wci
przybywa. Skala tego zjawiska jest jeszcze wiksza w Kra-
kowie czy odzi, gdzie zniszczenia wojenne byy mniejsze
i proces zmian wasnoci jest atwiejszy do przeledzenia
mwi Ciszewski.
31
Podwjna niesprawiedliwo
Zasady, na jakich obecnie funkcjonuje mieszkalnictwo ko-
munalne, faworyzuj ich bezterminowych najemcw wo-
bec np. tych, ktrzy zaduaj si na 40-letnie kredyty, aby
w ogle mie gdzie mieszka, mimo e nierzadko wcale nie
s zamoniejsi ni ci pierwsi. Pozwalaj te niektrym niele
zarobi np. uwaszczonym lokatorom na wynajmie loka-
li. W latach 2006-2007 dzcy urzdnicy przeprowadzili
kontrol wszystkich 70 tys. gminnych mieszka. W 4 tys.
przypadkw lokum zajmowali nie ci, ktrym je przyzna-
no, gdy znaleli ju sobie oni nowe mieszkania. Niepraw-
nie zajmowane mieszkania odzyskano. Podobnie problem
prbuje rozwiza Warszawa, ale przynosi to sabsze re-
zultaty, pomimo szacunkw, e w stolicy podnajmowane
moe by nawet co trzecie mieszkanie komunalne!
Inn powszechn patologi jest przyznawanie przez
wadze lokalne mieszka swoim. Gona afera miaa miej-
sce w odzi, gdzie w niejasnych okolicznociach luksuso-
we mieszkanie z moliwoci wykupu za grosze otrzymaa
m.in. Magorzata Potocka, dyrektor regionalnego orodka
TVP. W Szczecinie na publicznym mieniu uwaszczyli si
komendanci policji i stray poarnej, wicemarszaek wo-
jewdztwa, szef zwizku zawodowego i grupa wysokich
urzdnikw. Ze ledztwa prowadzonego przez CBA wyni-
ka, e przynajmniej poowa tych transakcji odbya si z ra-
cym naruszeniem prawa. Takie przypadki nie powinny
mie miejsca. Jestem przeciw wyprzedaom mieszka, zwasz-
cza osobom prominentnym denerwuje si dr Surmaska.
Znane s take przypadki, kiedy otrzymujcy pra-
wo do mieszkania komunalnego nabywa je, odsprze-
dawa, przenosi si do innego miasta i powtarza pro-
ceder. Chcc ograniczy tego typu spekulacje, wikszo
gmin wprowadza klauzul czasow, ktra mwi, e osoba
starajca si o mieszkanie musi przebywa lub pracowa
na jej terenie co najmniej od 5 lat i przez tyle czasu nie
moe sprzeda zajmowanego mieszkania. Takie ogranicze-
nie wprowadzono np. w Krakowie.
Mona inaczej
Kilka gmin pokazao, e samorzdowa polityka mieszkanio-
wa moe by bardziej racjonalna i sprawiedliwa. Ciekawym
przypadkiem s Czechowice-Dziedzice, gdzie rada miasta
zlikwidowaa w ubiegym roku wszelkie bonikaty, po tym,
jak z ok. 500 mieszka sprzedanych na korzystnych warun-
kach, a jedna trzecia zostaa szybko odsprzedana. Podobne
rozwizania ju niedugo mog wprowadzi krakowscy raj-
cy, ktrzy debatuj nad uchwa ograniczajc stosowanie
bonikat. Przyczyn dyskusji by wyrok Wojewdzkiego
Sdu Administracyjnego, ktry orzek, e sprzeda z tak
duym upustem jest rozdawnictwem. Wprawdzie Naczelny
Sd Administracyjny uniewani t decyzj, jednak raz roz-
poczta debata toczy si dalej.
Wadze eby z kolei pozbyy si co prawda wszystkich
mieszka komunalnych i niemal wszystkich lokali socjal-
nych. Nie chodzio im jednak o to, by pozby si odpo-
wiedzialnoci, lecz aby jej nauczy. Miejscowi radni wyszli
z zaoenia, e kady, nawet najuboszy, powinien posiada
co, za co odpowiada. Sami nie zapominaj przy tym o obo-
wizku zapewnienia mieszka potrzebujcym wybudowa-
ny w ubiegym roku dom przy al. w. Mikoaja jest jednym
z najlepszych w Polsce obiektw o przeznaczeniu socjalnym.
Zaley nam, by nowe mieszkania miay przyzwoity stan-
dard. Osoba samotna moe liczy na 20-metrowe mieszkanie
z azienk, ubikacj i kuchni, za picioosobowa rodzina
na mieszkanie 60-metrowe z trzema pokojami i garderob.
Dookoa s place zabaw, aweczki, wszystko jest ogrodzone
mwi Magdalena Bojarczuk, sekretarz miejski.
Wspomina rwnie o aktywizujcym wsparciu dla
najemcw mieszka socjalnych, ktrzy jeszcze nie wykupili
swoich lokali. Jeeli kto zgasza si do nas i mwi, e np. ma
nieszczelne okno, kupujemy materiay, ewentualnie narzdzia
i proponujemy, by lokator sam je naprawi. Chcemy, by w ten
sposb ludzie poczuli si gospodarzami. Jak kto sobie sam co
zrobi, to bardziej to szanuje. Wikszo naszych mieszka-
cw jest na tyle operatywna, e bez problemu wykonuj
nawet trudniejsze prace remontowe. Teraz wikszo po-
trzebujcych prosi o kafelki czy deski na konkretne cele,
zamiast czeka, a kto przyjdzie im pomc.
eba jest jednak wyjtkiem. Cho w wikszoci miejsc
w Polsce kolejki po mieszkania s dusze, to miasta pla-
nujce budow mieszka komunalnych mona policzy na
palcach. W wikszoci miast jeli gmina uczestniczy w bu-
dowie czegokolwiek, to poprzez udzia w Towarzystwach
Budownictwa Spoecznego, ktre wbrew nazwie nastawio-
ne s na zaspokajanie potrzeb stosunkowo niele sytuowa-
nej czci spoeczestwa. Tym wiksze uznanie naley si
wadzom Rzeszowa, ktre zamierzaj w najbliszych latach
zbudowa niemal 200 mieszka, gwnie socjalnych; inwe-
stycje maj si rozpocz jeszcze w tym roku.
W Poczynie-Zdroju, gdzie na urzdniczych biurkach
ley ponad 200 poda o mieszkanie, rajcy postanowili roz-
budowa jeden ze starych budynkw. Chc w tym roku
dobudowa pitro, uzyskujc w ten sposb 14 mieszka.
Jeli eksperyment si powiedzie, w cigu kolejnych dwch
lat rozbuduj nastpne dwa budynki. W planach znajduje
si take budowa parterowego obiektu dla czterech osb
niepenosprawnych. Z kolei gmina Piczw, ktrej nie sta
na budow nowych mieszka, uzyskuje je adaptujc opusz-
czone budynki o innym przeznaczeniu. Ostatnio dwa
mieszkania socjalne utworzono w byej szkole w Skowronnie
Dolnym, pozyskujc na ten cel rodki z Krajowego Funduszu
Mieszkaniowego w Warszawie mwi Iwona Senderowska,
rzecznik prasowy urzdu miasta.
Arkadiusz Borek przekonuje, e budowa nowych bu-
dynkw komunalnych znajduje si w zasigu wikszoci
samorzdw, a kluczow kwesti nie s pienidze, lecz
zmiana podejcia. Wykorzystanie nowych technologii moe
znacznie zmniejszy koszt budowy tego typu lokali. Mona te
sign do partnerstwa publiczno-prywatnego czy tworzonej
wanie koncesji na roboty budowlane. Koncepcje te pozwalaj
przerzuci ciar budowy na inwestora, natomiast gmina w ci-
gu 15-30 lat spaca koszty wybudowania zasobu. Czynsz paci
najemca do kieszeni dewelopera, ale przedsibiorca musiaby
mie gwarancj, e w przypadku jego niepacenia, lokator zosta-
nie eksmitowany, a na jego miejsce gmina wprowadzi osob bar-
dziej godn zaufania. Po okresie spaty budynki przechodziby na
wasno gminy. Gmina moe te wydzierawi dziak na okres
32
Wrnonkt |zwtk
Czego brakuje na tym obrazku: Maestwo
/.../, rodzina, macierzystwo i rodzicielstwo
znajduj si pod ochron i opiek Rzeczypo-
spolitej Polskiej (art. Konstytucji)?
POWkOT TATY
spaty, co obniyoby cen domw. Skoro mona tak budowa
autostrady, to czemu nie mieszkania?. Piotr Ciszewski ko-
mentuje: To niezy pomys, jednak wadze adnej znanej mi
gminy na powanie nie mylay o takich rozwizaniach.
W ubiegym roku rzd stworzy Krajowy Fundusz
Mieszkaniowy i przeznaczy na ten cel 100 mln z. Gmi-
ny mogy z niego snansowa do 40% kosztw inwestycji
w mieszkania socjalne. Niestety, wykorzystay zaledwie 60%
dostpnej kwoty, gwnie na przystosowanie istniejcych
zasobw do funkcji lokali socjalnych. Wadze centralne nie
zraaj si sabym startem programu i planuj w przyszym
roku dopuci nansowanie z Funduszu take tworzenia
mieszka komunalnych.
Czerpa dobre wzorce
Krajem, ktry warto byoby naladowa, jest Francja. Tam-
tejsi politycy uznali, e w XXI w. bezdomno jest powo-
dem wstydu przede wszystkim dla wadz pastwa. Dla-
tego na pocztku ubiegego roku parlament uchwali
ustaw, na mocy ktrej do koca 2009 r. z publicznych
funduszy powstanie 600 tys. mieszka. To nie koniec
do 2012 r. mieszka socjalnych ma by tyle, by aden
Francuz nie by bezdomny. Szwecja ju na przeomie lat
60. i 70. wybudowaa milion mieszka (przy populacji 8
milionw!). Widzc sukces ssiadw, p miliona mieszka
wybudoway wadze Finlandii, przy czym Finw jest o po-
ow mniej ni Szwedw. Oba te kraje zrealizoway swoje
programy w cigu zaledwie 10 lat.
Inspirujcym przykadem jest take Wiede, gdzie od
lat 20. miasto intensywnie rozwija mieszkalnictwo komu-
nalne. Pomys budownictwa miejskiego wywodzi si od w-
czesnego burmistrza, Karla Seitza, ktry przekona radnych
do picioletniego planu budowy jako rozwizania problemu
biedy w rodzinach robotniczych. Program ten jest uchwalany
co 5 lat a do dnia dzisiejszego. Obecnie co roku w Wiedniu
buduje si 5 tys. mieszka i drugie tyle remontuje. Dziki
temu miasto jest najwikszym gospodarzem komunalnym
w Europie, dajc przy okazji prac 20 tysicom osb. Budo-
wa domw komunalnych jest tam poczona z tworzeniem
centrw kulturalnych, sklepw, wsplnych lokali usugo-
wych, jak np. pralnie samoobsugowe.
Tymczasem u nas budownictwo komunalne w zasadzie
nie istnieje, a wasno miejska jest w wikszoci przypad-
kw w koszmarnym stanie. A przecie lista zalet pyncych
z posiadania duej liczby samorzdowych mieszka jest
znacznie dusza ni tylko ograniczenie problemu wy-
kluczenia spoecznego. Na ich bazie mona np. wiadomie
ksztatowa polityk wizerunkow miasta, wynajmujc
artystom pracownie po kosztach czy lokalizujc na pre-
ferencyjnych zasadach tradycyjne dla danej miejscowoci
rzemiosa w historycznym centrum.
Piotr Ciszewski nie ma zudze, e w najbliszym cza-
sie sytuacja znaczco si poprawi: Znamienne byo expo-
s premiera Tuska, ktry powiedzia, e pastwo bdzie
wspierao mieszkalnictwo przez wspieranie dewelope-
rw, a wic najbogatszych, ktrych sta na mieszkania.
Konrad Malec, Wioleta Bernacka
W kulturze europejskiej ojcostwo tradycyjnie posia-
dao wysoki status, std Bg Ojciec, Ojczyzna, Ojcie-
c-Krl. Ojciec by gow rodziny, sdzi i nauczycielem
surowym, lecz kochajcym. A potem znikn na
wojnie, w fabryce, w biurze. W domu pojawia si rzad-
ko, dzieci prawie nie widywa. Kobieta niemal w caoci
przeja obowizki wychowawcy.
W ostatnich latach sytuacja zacza si zmienia.
Coraz wicej matek powica si karierze zawodowej,
ale rwnie z tego powodu, e rosnca liczba ojcw chce
przeywa tacierzystwo. Jednak wobec prawa i oby-
czaju ojciec pozostaje rodzicem drugiej kategorii.
Ojciec zawsze domniemany
Dwuznacznoci zaczynaj si ju na etapie formalnego
uznania za rodzica. Gdy dziecko rodzi si w maestwie,
dziaa domniemanie, i ojcem jest m jego matki auto-
matycznie zostaje on wpisany do aktu urodzenia. Sytuacja
komplikuje si, gdy to nie on jest biologicznym ojcem. Pol-
skie prawo na pierwszym miejscu stawia stabilno rodziny
jako rodowiska wychowania dziecka, ktrego dobro uzna-
wane jest za bezwzgldne i najwaniejsze. Dlatego dopki
ojcostwo ma nie zostanie formalnie zaprzeczone, wedug
prawa pozostaje on ojcem.
Do niedawna powdztwo o zaprzeczenie ojcostwa
wytoczy mg m, ona oraz dziecko po uzyskaniu
penoletnioci gdy zabrako ich dobrej woli, biolo-
giczny ojciec nie mia praktycznie adnych praw. Mg
si zwrci do prokuratora z prob o wytoczenie takie-
go pozwu, ale ten nie mia obowizku podj sprawy,
dlatego przypadki takie byy niezwykle rzadkie. Zreszt
nawet, gdy matka chce obalenia domniemania ojcostwa,
bywa to niezwykle trudne, wymagane jest bowiem przed-
stawienie niezbitych dowodw, e nieprawdopodobnym
jest, by jej m by ojcem dziecka. Rozstrzygajce mog
33
by tylko badania DNA. Do ktrych nijak nie mona
ma matki zmusi. Odmowa poddaniu si takim badaniom
bywa jednak jasnym sygnaem dla sdziw rozstrzygajcych
w sprawie komentuje Micha Krygowski, radca prawny
zaangaowany w walk o prawa ojcw.
Sytuacja ojcw jest skomplikowana take wtedy,
gdy dziecko rodzi si w zwizku nieformalnym. W ta-
kich okolicznociach jego ojciec nie otrzymuje automa-
tycznie praw rodzicielskich. Istnieje moliwo uznania
dziecka, nie moe si to jednak odby bez zgody matki.
Znw wic prawa ojca uzalenione s od dobrej woli ko-
biety. Walka biologicznych ojcw o prawo do swoich dzieci
doprowadzia jednak do tego, e otworzya si dla nich dro-
ga do sdowego ustalenia ojcostwa.
Stanisaw Raski wnis w tej sprawie skarg do Eu-
ropejskiego Trybunau Praw Czowieka. W 1992 r. partnerka
urodzia mu dziecko. Po dwch latach zwizek si rozpad,
a matka wyjechaa, zostawiajc poegnalny list pisaa, e
p. Stanisaw i jego syn musz radzi sobie sami. Wkrtce
jednak powrcia i zabraa malca ze szpitala, gdzie akurat
przebywa. Stanisaw Raski prbowa na drodze sdowej
doj swoich praw jako ojciec, na przeszkodzie stan jednak
wspomniany zapis, e jedynie matka lub penoletnie dziecko
mog wnie pozew o ustalenie ojcostwa. Centrum Pomocy
Spoecznej w Gdasku zadao, by sd sprawdzi sposb
wykonywania praw rodzicielskich przez matk chopca.
Dziecko zostao jej odebrane, pniej znw zwrcone, na-
stpnie za wszczto dochodzenie, ktrego celem byo wy-
janienie, czy dopucia si przestpstwa, naraajc syna na
bezporednie niebezpieczestwo cikiego uszczerbku na
zdrowiu. W 1995 r. sd wyda postanowienie: prawa rodzi-
cielskie matki zostaj ograniczone, a chopiec ma zosta
oddany do domu dziecka. Ojciec w ogle nie by brany
pod uwag jako opiekun syna, cho cay czas o to zabie-
ga. W 1996 r. matka wystpia o przywrcenie jej praw
do opieki nad synem; co wicej, wskazaa swego aktualnego
partnera jako jego ojca. Sd przywrci jej te prawa (z nad-
zorem kuratora) i ustanowi nowego partnera ojcem dziec-
ka. Raski odwoywa si do coraz wyszych instancji, do-
wodzc, e umiejtnoci rodzicielskie matki dziecka nie s
wystarczajce, na co wskazuje m.in. fakt umieszczenia dwj-
ki jej pozostaych dzieci w rodzinie zastpczej. Zwraca uwa-
g, e jej partner jest notorycznym przestpc. Ostatecznie
Trybuna uzna, e doszo do naruszenia art. 8 Europejskiej
Konwencji Praw Czowieka, w ktrym mowa o poszano-
waniu ycia prywatnego i rodzinnego. W efekcie, w 2004 r.
polskie przepisy zmieniono i obecnie domniemany ojciec
dziecka ma prawo do wytoczenia powdztwa o sdowe usta-
lenie ojcostwa. Syn p. Stanisawa mia wwczas 12 lat, z cze-
go 10 pozostawa bez kontaktu z ojcem.
Miejsce dziecka jest przy matce!
Dyskryminacja mczyzn nie koczy si na kwestii uzna-
nia ich praw do dziecka tu po porodzie. Stowarzyszenia
dziaajce na rzecz obrony praw ojcw alarmuj, e prawie
wszystkie postpowania przed sdami kocz si przyzna-
niem kobiecie prawa do staej opieki nad dzieckiem. Serwis
www.ojcowie.pl podaje, e jedynie piciu na 100 m-
czyzn powierza si opiek nad dziemi po rozwodzie.
Cz komentatorw upatruje przyczyn tej sytuacji w skraj-
nym sfeminizowaniu sdw rodzinnych.
Oczywicie dyskryminacja stanowi tylko cz wytu-
maczenia wielu ojcw po prostu nie chce peni tej roli.
Wielu te niezbyt si do niej nadaje nie tylko sprawcy
przemocy i alkoholicy. Mczyni s czsto nadmiernie po-
chonici prac, w efekcie przecitny ojciec powica swoje-
mu dziecku do 15 minut dziennie. Jednak w konkretnych
przypadkach wietni ojcowie padaj oar stereotypu,
e kada kobieta niejako z denicji jest lepiej predesty-
nowana do roli opiekuna. Panuje milczce przekona-
nie, e lepsza za matka ni dobry ojciec mwi Krzysztof
b
n
d

S
T
E
F
A
N
O

C
O
R
S
O
34
Gawryszczak ze Stowarzyszenia Ojcowie.pl, ktry, mimo
pozytywnej opinii Rodzinnego Orodka Diagnostyczno-
Konsultacyjnego (RODK), przez dwa lata mia zasdzone
po zaledwie 48 godzin widze z synem w cigu roku! Ju
tak nie jest, e ojciec po omiu godzinach wraca z pracy, siada
w fotelu i pstryka pilotem. Teraz ojcowie maj wicej obowiz-
kw i s bardziej wiadomi swego ojcostwa przekonuje.
Tutaj otwiera si doskonae pole do wsppracy midzy
ojcami, a rodowiskami kobiecymi, ktre od lat walcz
o partnerski model wychowania dzieci.
Standardowy wyrok to przyznanie praw rodzicielskich
obojgu rodzicom, ze wskazaniem miejsca zamieszkania dziec-
ka przy matce i zasdzeniem regularnych widze z ojcem.
Zazwyczaj odbywaj si one co drugi weekend lub dwa razy
w tygodniu, do tego dochodzi poowa wakacji i poowa wit.
Co maj zrobi ci ojcowie, dla ktrych jest to za mao?
Rozwd z dzieckiem
Zdarza si, e matki utrudniaj dziecku kontakty z ojcem.
Wedug prof. Wandy Stojanowskiej, w 2/3 przypadkw
czyni tak z chci odwetu za nieudane maestwo. Jeli
nieudane oznacza, e m bi on i dzieci, nietrudno
zrozumie tak matk. Nie wszystkie przypadki s jednak
tak skrajne.
Rozwd to zwykle wydarzenie dramatyczne, angauj-
ce ogromn dawk negatywnych emocji. Byli maonkowie
czuj wzajemn niech, uwaaj si za pokrzywdzonych,
a drug stron wini za rozstanie. W takim przypadku ocena
tego, co jest dla dziecka najlepsze, bywa bardzo subiektywna.
Jak odprowadzi dziecko do taty, ktry znalaz sobie inn
pani i zostawi mam sam? Co dobrego bdzie miao
z kontaktw z takim draniem? Gdy rodzic powodowany
poczuciem krzywdy lub chci odwetu utrudnia kontakty
dziecka z drugim rodzicem, prawo jest praktycznie bez-
silne. Sdy nie pomagaj ojcom w wystarczajcym stopniu
w egzekwowaniu prawa do kontaktw z dzieckiem. Jasne, mog
zosta naoone grzywny, ale trwa to kilka lat i czsto nie przynosi
skutku. Z drugiej strony, sdziowie zastanawiaj si, czy naka-
dajc grzywn na matk nie wystpuj przeciw dzieciom, gdy
odbierajc jej pienidze, odbieraj je rwnie dziecku. Istnieje
take inne rozwizanie odebranie opieki matce i powierzenie
ojcu, jest to jednak praktyka niezwykle rzadka. Spotkaam si
z zaledwie jednym takim przypadkiem! mwi Elbieta Czy
z Helsiskiej Fundacji Praw Czowieka. Musimy pamita,
e utrudnianie kontaktw dziecka z rodzicem to take przemoc,
ktrej konsekwencje odczuwa ono w dorosym yciu dodaje
Maciej Wojewdka, inicjator nieformalnego Komitetu Prze-
strogi Przed Oddzieleniem Rodzica.
O tym, e walka o zasdzone kontakty z dzieckiem
bywa beznadziejna, przekona si mona m.in. czytajc fora
internetowe. Matka od 4 lat uniemoliwia ojcu widze-
nia z dzieckiem. Oczywicie zasdzone. Ojciec chodzi latami
w miejsca spotka. Bezskutecznie. Do sprawy przyznany jest
kurator. Przekonuje matk, nic z tego nie wynika, bo ona prze-
kona si nie da. Ojciec zaczyna potwierdza swoj obecno
w miejscu zasdzonych spotka przez wezwanie policji (nie aby
si odbiera dziecko, ale potwierdzi, e przychodzi, bo bya
ona kamie, e nie przychodzi). Policjanci kulturalni, pomoc-
ni, potwierdzaj, odjedaj. Matka dziecka zakada spraw
o pozbawienie wadzy rodzicielskiej i zakaz osobistej stycznoci.
Sd zleca badanie RODK. W RODK crka (6 lat) mimo, e nie
widziaa ojca ponad 2 lata /.../ reaguje na ojca ciepo, chce si
z nim bawi, mwi, e chce si z nim spotyka. Matka okazuje
wobec tego jawne niezadowolenie. RODK orzeka, e widze-
nia dziecka z ojcem powinny si odbywa. Ojca popiera kilku
wiadkw, z rodziny, spoza rodziny. Matka wiadkw nie ma,
wymyla absurdalne zarzuty. Sd w caoci oddala wnioski mat-
ki. Matka skada apelacj. Nadal nie zgadza si na spotkania.
Sd apelacyjny potwierdza postanowienie sdu pierwszej instan-
cji, przychylajc si do tego, e widzenia powinny si odbywa
dla dobra dziecka. Matka nadal si nie zgadza. Groba sprawy
o ukaranie za utrudnienie kontaktw nie robi na niej wraenia.
Tym bardziej nastawia natomiast dziecko przeciwko ojcu. /.../
Efekt taki, e na dobr spraw trzeba chyba walk przerwa.
Elbieta Czy mwi: Sdy w niewielkim stopniu mog
pomc w konikcie midzy maonkami. Nie dlatego, e s nie-
udolne, ale dlatego, e przy tak wielkiej eskalacji koniktu pra-
wo jest bezradne. Zauwaa, i wyjciem byoby zapobieganie
rodzcym si koniktom w bardzo wczesnej fazie. Bardzo
duy nacisk na takie rozwizania kadzie take M. Wojewd-
ka. Postuluje on objcie rozwodzcych si rodzicw opie-
k terapeutyczn i edukacyjn oraz zwrcenie ich uwagi
na potrzeb poskromienia emocji na rzecz dobra dziec-
ka. Jeli mimo tego ktry z rodzicw nie bdzie chcia, bez
uzasadnionej przyczyny, wsppracowa z drugim czy wzi
udziau w terapii, wwczas proponuje dla niego sankcje
w postaci ograniczenia lub zawieszenia praw rodzicielskich.
Dopiero takie mechanizmy, uzupenione o korekty progra-
mw szkolnych i funkcjonowania pomocy spoecznej oraz
dodatkowe szkolenia dla psychologw i terapeutw, sprawi,
e moliwe stanie si np. efektywne stosowanie opieki na-
przemiennej, coraz czciej praktykowanej na Zachodzie.
W takim przypadku dziecko mieszka na zmian (przez
tydzie, miesic lub kilka miesicy) u mamy i taty. Pozostaje
w staym kontakcie z obojgiem rodzicw, znika problem
niepacenia alimentw, a rodzice zmuszeni s utrzymywa
poprawne relacje i wsppracowa dla dobra dziecka. Ta-
kie rozwizanie wymaga jednak dobrej woli obojga z nich
i zamieszkiwania w niezbyt duej odlegoci, by dziecko
miao jedn szko czy przedszkole.
Polskie sdy, majc na wzgldzie potrzeb stabilizacji
w yciu dziecka, wybieraj inne rozwizania, a ich niemoc
w egzekwowaniu wasnych postanowie rodzi kolejne pro-
blemy. Sdy rodzinne to machiny ruiny. Dobre tylko wtedy,
gdy w rodzinie jest przemoc i prawdziwe jej oary. W innych
przypadkach, nigdy nie ma wygranych cytuje jednego z oj-
cw Wojewdka. Jego zdaniem, obecnie w niewielkim stop-
niu pomagaj one w koniktach midzy maonkami, na co
wpywa m.in. za konstrukcja prawa, brak wrd sdziw ro-
dzinnych i biegych sdowych wiedzy z zakresu rzeczywistych
mechanizmw koniktw oraz stereotypy dotyczce pci.
Nienawi i wojna
Cignce si procesy i pogbiajca si wzajemna niech
rodzicw powoduj, e ojcowie caymi latami nie widuj
wasnych dzieci. A te szybko rosn i zmieniaj si od-
35
izolowany rodzic nigdy nie odzyska utraconych chwil.
Powoduje to wielkie tragedie, tym wiksze, jeli wychowu-
jcy dziecko nastawia je, czasem niewiadomie, przeciwko
drugiemu rodzicowi. Poczynajc od komentarzy w rodzaju
tatu ma teraz inn rodzin i ju nas nie potrzebuje, przez
celowe wywoywanie lku przed nim tak, by przy spotka-
niu dziecko okazao, e na widzenia nie ma ochoty, a po
faszywe oskarenia o przemoc czy molestowanie.
Cay ten arsena w praktyce nie podlega karze.
Najbardziej ohydny, obrzydliwy, pody i odraajcy brudny
chwyt komentuje Krzysztof na jednym z forw. Moja
sprawa zostaa umorzona, a moja Pani Mecenas powiedzia-
a: ma pan promil szansy, kiedy zapytaem, co bdzie, je-
li zo doniesienie o popenieniu przestpstwa faszywe
oskarenie i skadanie faszywych zezna. Wedug kodeksu
mamy (my poszkodowani) takie prawo. Uwierzyem Pani
Mecenas, mao tego: na jednej z rozpraw rozwodowych ko-
leanka mojej ex zoya faszywe zeznania zostaa przy-
apana na tym, Sd stwierdzi /.../ nie jest tak jak pani
mwi, bo w dokumencie jest co innego. Lepszego dowodu
nie ma jak taki zapis w protokole. Zoyem do Prokuratu-
ry doniesienie wszystkie zaczniki! Po trzech tygodniach
otrzymaem odmow wszczcia postpowania bez wyja-
nie, bez pouczenia itd..
Zniechceni kolejnymi wyrokami, pozbawieni
wiary w sprawiedliwo, niektrzy ojcowie zabieraj
dziecko z przedszkola i znikaj, czasem na cae lata.
Gono byo ostatnio o porwaniu Agaty, crki Mar-
ka G. W 2006 r. jego ona odesza, zabierajc syna;
po pewnym czasie upomniaa si take o crk. Ma-
rek G. mimo niekorzystnego wyroku nie zgodzi si
dziecka odda i ukrywa je przed policj i on. Zo-
sta za to skazany na rok wizienia.
Jerzy G. podczas jednego z widze z synkiem zobaczy,
e nosi on lady bicia i zaniedbania. Zabra go do lekarza,
ktry potwierdzi podejrzenia, po czym zawiz do wa-
snego domu zamiast odprowadzi do matki. Poszukiwany
przez policj, ukrywa si z synem, jednoczenie podejmu-
jc prawne prby uznania za opiekuna. Naley podkreli,
e w wikszoci takich przypadkw ojcowie posiadaj pe-
ni praw rodzicielskich.
Nowe czasy, nowe prawo
W przygotowaniu znajduje si wana nowelizacja kodeksu
rodzinnego i opiekuczego. Ma ona na celu zwikszenie
praw ojcw. Zakada m.in. prymat ojcostwa biologiczne-
go. Jeli mczyzna wykae, e jest ojcem dziecka, w wietle
prawa stanie si nim. Gdy udowodni, e dziecko nie jest
jego, zostanie zwolniony z obowizkw (np. z alimentw).
Uznanie dziecka zostanie zastpione uznaniem ojcostwa.
Bdzie si ono opiera na fakcie, czyli potwierdzeniu ojco-
stwa np. przy pomocy testw DNA. Dotychczas stosowano
zasad owiadczenia woli, czyli uznania przez mczyzn
dziecka za swoje bez przeprowadzania bada. Z takiego
owiadczenia mg si on pniej wycofa.
Projekt nowych regulacji pozwala take na uchylenie
si od obowizku alimentacyjnego, gdy danie alimentw
jest sprzeczne z zasadami wspycia spoecznego np. gdy
dorose dziecko zarabia wicej ni rodzice, nie zarabia, cho
mogoby lub gdy pacenie alimentw wie si z zagroe-
niem nadmiernym uszczerbkiem. Nowe projekty kodeksu
przewiduj te obowizek utrzymywania przez rodzicw
kontaktu z dzieckiem.
Zarwno nowelizacja, jak i zmiany w spoecznym po-
strzeganiu ojcostwa daj nadziej na popraw losu polskich
ojcw. Przyjdzie im zapewne wypra jeszcze niejedn
pieluch i zagrza niejedno mleko, zanim te zwyke
czynnoci na rzecz wasnego dziecka przestan budzi
zdziwienie. Ale moe tdy droga. Skoro pojawiaj si
ju troskliwi tatusiowie w popularnych serialach i na
billboardach, dobrze by byo, gdyby pojawiao si ich
wicej w piaskownicach.
Weronika Jwiak
Zapraszamy na nowy portal internetowy
Lewicowo.pl jest niekomercyjnym,
niezalenym od jakichkolwiek partii politycznych
czy grup interesu serwisem informacyjno-publicystycznym.
Jest on powicony socjaldemokratycznym analizom spoecznym,
prawom pracowniczym, spdzielczoci i innym formom samoorganizacji
spoecznej, a take historii demokratycznych nurtw lewicy.
r e k l a m a
36
Mcutt Sosczvk, knzvsz1or |tssk
Propagatorzy biopaliw przekonuj o ich zaletach.
Jako alternatywa dla ropy naftowej lub tylko dodatek
do tradycyjnych paliw zwikszaj bezpieczestwo
energetyczne i tworz nowe miejsca pracy. S te do-
brym sposobem na ograniczanie emisji dwutlenku w-
gla. Niestety, dotychczasowy model rozwoju sektora
biopaliw nie spenia wikszoci oczekiwa, a take
powoduje liczne problemy spoeczne i ekologiczne.
Obietnice bez pokrycia
Wtpliwa okazaa si rola biopaliw w zwikszaniu nieza-
lenoci energetycznej. Podstawowym problemem jest
wysoka terenochonno upraw. Wedug planw Unii
Europejskiej, za 12 lat udzia biopaliw na jej obszarze
ma sign 10%. Naleaoby wwczas pod upraw
rolin energetycznych przeznaczy 15% najlepszych
gruntw ornych. Alternatyw stanowi import, czyli...
kolejne uzalenienie si od krajw zewntrznych.
Masowe przetwarzanie podw rolnych na pro-
dukty niespoywcze, w wielu krajach stymulowane
dopatami, jest jedn z przyczyn wzrostu cen i ju
powoduje lokalne kryzysy ywnociowe. Jerey A.
McNeely pisze na portalu BBC News, e zboe po-
trzebne do wyprodukowania iloci etanolu rwnej
objtoci baku Range Rovera wystarczy do wyy-
wienia jednej osoby przez rok. Zakadajc, e samo-
chd jest tankowany co dwa tygodnie, ilo potrzebnego
zboa w skali roku rwna si tej, ktr mona wyywi
godujc afrykask wiosk.
Rwnie korzyci w ochronie rodowiska s dys-
kusyjne. Autorzy raportu Agrofuels, towards a re-
ality check in nine key areas brytyjskiej organizacji
Biofuelwatch, przekonuj, e jednym ze skutkw
produkcji biopaliw moe by... przyspieszanie zmian
klimatycznych. Sektor biopaliw bazuje na znacznej
emisji gazw cieplarnianych, m.in. z powodu nisz-
czenia naturalnej rolinnoci, np. wycinania lasw
pod uprawy (zwaszcza w krajach tropikalnych),
zuywa te znaczne iloci paliw kopalnych podczas
produkcji. Jeli [do Europy] bdzie importowany eta-
nol z USA, bdzie on najprawdopodobniej uzyskiwany
z kukurydzy. Przy jej produkcji uywa si paliw kopal-
nych na kadym etapie, od nawoenia i zbioru, poprzez
przetwrstwo, po transport. Uprawa kukurydzy wymaga
prawdopodobnie zuycia energii w iloci przekraczajcej
o 30% t, jak mona uzyska z paliwa stanowicego
produkt kocowy. Pozostawia przy tym zniszczon gleb
i zanieczyszczon wod pisze McNeely.
Biopaliwa stay si te kolejn okazj dla wiel-
kich korporacji, m.in. paliwowych, do dalszej eks-
pansji i zgarnicia publicznych dotacji. Na wytwa-
rzaniu paliw z rolin korzystaj take producenci
genetycznie modykowanych odmian. Stosowanie
GMO w produkcji ywnoci napotyka na opr spo-
eczny, lecz uzyskanie spoecznej akceptacji dla ich
wykorzystania do produkcji paliwa wydaje si atwiej-
sze. Jednak nie zniknie szereg zagroe zwizanych
z manipulowaniem genami.
Nie takie straszne, jak je maluj
Wszystko to jednak tylko cz prawdy o biopali-
wach. Maj one na tyle powane zalety, e cakowity
odwrt od nich byby krtkowzroczny.
W ich obronie naley przywoa potencja go-
spodarczego oywienia wsi oraz sektora maych i red-
nich przedsibiorstw. Prof. dr hab. Jan Ku, kierownik
Zakadu Systemw i Ekonomiki Produkcji Rolinnej
IUNG w Puawach, przytacza szacunki z rnych
krajw UE: na kady 1000 ton biopaliw pynnych
przypada 12-14 nowych miejsc pracy. W polskich
warunkach niszy stopie zmechanizowania
prac i spora ilo niezagospodarowanych gruntw
wspczynnik ten mgby by jeszcze wikszy.
Krajowe Zrzeszenie Producentw Rzepaku podkre-
la, e podczas produkcji paliw z tej roliny powstaje
produkt uboczny ruta rzepakowa. Dlatego rozwj
sektora biopaliw umoliwia poprawienie krajowego
bilansu biaka rolinnego (zmniejszenie zalenoci
Trwa medialny zgiek wok biopaliw. Oskarane
s one m.in. o stymulowanie wzrostu cen ywno-
ci. Przez t nagonk z trudem przebijaj si gosy
rozsdku. Moe to nie biopaliwa s ze, lecz obec-
ne mechanizmy ich wykorzystania?
8IOPALIWA - TAk, WYPAC7LNIA - NIL!
37
od importu ruty sojowej) i spadek cen pasz, co popra-
wi opacalno hodowli zwierzt i produkcji mleka.
Zwikszenie zasieww rzepaku, kosztem dominujcych
w Polsce zb, byoby korzystne take dla gleby, gdy
przyniosoby popraw gospodarki podozmianowej.
Biopaliwa maj te atuty ekologiczne. Badania wykaza-
y, e czstki stae zawarte w spalinach z biopaliw rolinnych
s znacznie mniej szkodliwe ni ze spalin normalnego ole-
ju napdowego. Podczas stosowania paliw rolinnych po-
wstaje o wiele mniejsza ilo toksycznych zwizkw, m.in.
tlenkw wgla oraz niespalonych wglowodorw
Warto take wspomnie o wpywie na silniki. Zanim
wprowadzono obowizek dodawania do paliw komponen-
tw rolinnych, lobbyci sektora naftowego przekonywali
o bardzo negatywnym wpywie nawet niewielkich domie-
szek biopaliw, zwaszcza na starsze pojazdy. Specjalistyczne
testy nie potwierdziy histerycznych prognoz, ktrymi
epatowaa zwaszcza Gazeta Wyborcza i Wprost.
W przypadku mieszanek oleju napdowego i skadni-
kw rolinnych, w ogle nie naley si martwi o auto.
Z prowadzonych przeze mnie prac nad silnikami Diesla
wynika, e pod wpywem biokomponentw ich ywotno si
nie zmniejsza, a awaryjno nie zwiksza. Okazuje si, e jest
wrcz przeciwnie: trwao aparatury wtryskowej i silnikw
zasilanych biopaliwami zgodnymi z norm jest wiksza, gdy
ich podstawowe cechy, jak smarowno, s kilkaset razy lepsze
ni wspczenie produkowanych olejw napdowych mwi
pk dr in. Mieczysaw Stru z Wyszej Ocerskiej Szkoy
Wojsk Ldowych we Wrocawiu, ktry opracowa mieszan-
k paliwow pod nazw BIOXDIESEL, zawierajc 30%
skadnikw pochodzenia rolinnego. Testy wykazay, e
tego rodzaju paliwo nie tylko nie ustpuje w niczym pa-
liwom tradycyjnym, ale wrcz stanowi optymalny napd.
Jego stosowanie nie wymaga adnych zmian konstrukcyj-
nych ani regulacyjnych, nawet w przypadku mniej nowo-
czesnych silnikw.
Polskie paliwo, polskie zyski, polskie etaty
Co zatem zrobi, by wykorzysta potencja tkwicy w bio-
paliwach i zminimalizowa zwizane z nimi zagroenia?
Absolutnie podstawow kwesti powinno by takie
ksztatowanie polityki pastwa, by bardziej opacao
si produkowa paliwo z rolin krajowych ni import.
Efektem bdzie nie tylko zwikszenie bezpieczestwa ener-
getycznego oraz rozwj krajowych technologii. Wzrost
produkcji biopaliw spowoduje znaczce zmniejszenie wypy-
wu pienidzy na zewntrz. Ju przy ich udziale w paliwach
stosowanych w transporcie na poziomie 5,75% ktry Polska
zobowizaa si osign w 2010 r. wchodzi w gr ok. 6
miliardw z rocznie twierdzi dr Stru.
Z tej perspektywy cieszy, e due polskie koncerny in-
westuj w sektor biopaliw. Jednak na szczegln uwag za-
suguj inne moliwoci. Przykadem moe by koncepcja
Centrum Paliwowo-Energetyczno-Chemicznego, w kt-
rych przerabiane byyby powstajce w danej okolicy
surowce rolne. Na centrum skadaaby si m.in. gorzel-
nia produkujca bioetanol, biogazownia i wytwrnia
rolinnych komponentw do paliw. Produkcja biopaliw
w takim systemie pozwala zminimalizowa uciliwe
skutki dla otoczenia przy maksymalnym wykorzystaniu
surowcw. Powstaj w nim bowiem take komponenty do
pasz, produkty chemiczne (np. nawozy potasowe) oraz nad-
wyki energii, ktre mog by sprzedane.
Jeden z autorw koncepcji, dr Andrzej Vogt z Wy-
dziau Chemii Uniwersytetu Wrocawskiego, przekonuje,
e kilkadziesit takich centrw pozwolioby na zauwaal-
ne zagodzenie problemw energetycznych, a jednoczenie
oywioby rolnicze gminy. Takie centra to wymierne ko-
rzyci nansowe, ale nie tylko. Ta koncepcja cieszy si bo-
gosawiestwem rzdu, gdy moe pomc zapewni bez-
pieczestwo regionalne kraju mwi dr Vogt. Przywouje
niedawn awari prdu, ktra dotkna Szczecin i miasta
w promieniu stu kilometrw. Nie doszoby do niej, gdy-
by system zaopatrzenia w energi by bardziej rozproszony.
Specjalista informuje, e ju niedugo rozpocznie si budo-
wa kilku takich centrw (m.in. w Namysowie i okolicach
omy) przygotowania s zaawansowane, a inwestorzy
maj zagwarantowane odpowiednie rodki.
Tego rodzaju przedsiwzicia s do kosztowne. Ale
biopaliwa mogyby powstawa na jeszcze mniejsz skal.
Budowa sieci produkcji biopaliw nie tylko przez ogrom-
nych producentw, jak PKN Orlen, ale take w maych
lokalnych wytwrniach, spowoduje powstanie nowych
zawodw, zwizanych z pozyskiwaniem surowca, prze-
twrstwem, dystrybucj. cznie w zwizku z produk-
cj biopaliw pynnych i biogazu mogoby powsta 100
tys. miejsc pracy szacuje dr Stru.
Jednym z ciekawszych pomysw jest zakadanie gmin-
nych wytwrni taniego paliwa rolniczego. Przymiarki do
takiej inwestycji trwaj w podlaskich Sokoach. Rolnicy do-
starcza bd rzepak, ktry za niewielk opat przerobiony
zostanie na paliwo i tzw. makuchy. Odwiedzi mnie wjt
Sok i by mocno zaskoczony, e to taka prosta robota. Oni
chcieli wej w spk z jakim Niemcem, ale jak wyszli ode
mnie, to stwierdzili: na choler on nam potrzebny, skoro mo-
emy to zrobi sami? mieje si p. Stanisaw, ktry z grup
ssiadw wytwarza paliwo z rzepaku.
Z kolei prof. Mirosaw Wendeker z Katedry Termo-
dynamiki, Mechaniki Pynw i Napdw Lotniczych Poli-
techniki Lubelskiej przekonuje, e biopaliwa powinny by
traktowane nie jako cel sam w sobie. Produkcja bio-
paliw daje szans na powizanie rolnictwa z rozwojem
gospodarczym, co jest niezwykle wane ze wzgldw spo-
ecznych. Moe te by dobrym instrumentem niwelowa-
nia rnic w rozwoju poszczeglnych regionw mwi.
Profesor Wendeker jest wsptwrc pomysu klastra
Biokomplex. Dziki niemu Lubelszczyzna ma sta si zna-
czcym producentem biopaliw, wodoru i energii elektrycz-
nej, wykorzystujc do tego swoje dwa bogactwa: due zoa
wgla kamiennego i rozwinite rolnictwo. W ramach kla-
stra, tj. platformy wsppracy wadz regionalnych i lokal-
nych, wiata nauki, przedsibiorcw i rolnikw, powstan
niewielkie fabryki wodoru (i paliw pochodnych, np. gazu
ziemnego) z rolin, ponadto surowiec ten bdzie produko-
wany na drodze podziemnej gazykacji wgla. Dziki temu
moliwe bdzie produkowanie paliwa kilkakrotnie ta-
szego ni obecnie dostpne na stacjach benzynowych, na
38
dodatek przyjaznego dla rodowiska (skorzystanie z nie-
go wymaga bdzie jednak przerbki auta). Odpowiednie
technologie s ju gotowe, obecnie trwaj prace nad rozwi-
zaniami inwestycyjnymi, ju teraz jednak na projekt udao
si zagwarantowa miliony euro.
Co (prze)robi?
Inn wan kwesti s surowce do produkcji. Biopaliwa mo-
na bowiem wytwarza nie tylko z kukurydzy czy rzepaku, ale
take np. z serwatki, odpadw zwierzcych i drewna.
Prof. Wendeker przekonuje jednak, e nie jest mo-
liwe, by tego typu surowce zaspokoiy zauwaaln cz
zapotrzebowania na paliwo. Rwnie klasyczne metody
produkcji, z rolin energetycznych, to droga donikd. Dro-
ej przez to produkty rolne, poza tym ogranicza si moli-
woci, do ktrych rolnictwo jest predestynowane wyjania.
W jego opinii, jedyne sensowne rozwizanie to maksymal-
ne zwikszanie wydajnoci upraw i wytwarzanie biopaliw
ze zbdnych czci rolin (np. korzenie, odygi czy licie),
ktrych jest zawsze bardzo duo. Naukowiec wyjania, e
dziki zastosowaniu nowoczesnych nawozw z komplek-
sami siarkowymi, mona uzyska nawet omiokrotnie
wiksz biomas.
Jednak take wykorzystywanie do produkcji paliw
caych rolin, a nie tylko odpadw, miewa uzasadnienie.
Przedstawiciele Krajowego Zwizku Producentw Bu-
raka Cukrowego przypominaj, e wskutek unijnej re-
formy rynku cukru zamknito w Polsce wiele cukrowni.
W wielu regionach rolnicy stanli w obliczu powanych
kopotw ze zbytem. A przecie burak cukrowy, obok
kukurydzy, jest rolin, ktra daje najwicej energii z hekta-
ra podkrelaj. W takich krajach, jak Francja, Niemcy
czy Hiszpania, likwidowane cukrownie s zamieniane
w fabryki bioetanolu. Dziki temu uratowano wiele
miejsc pracy. Z kolei przeznaczenie czci produkowane-
go w kraju oleju rzepakowego do produkcji biopaliw nie
zachwieje rynkiem spoywczym, gdy i tak ponad poowa
polskiego rzepaku traa na eksport. Pozwoli natomiast
krajowym zakadom tuszczowym na pene wykorzystanie
mocy przerobowych.
Szejkowie znad Wisy
W obliczu droyzny ropy naftowej, szczeglne zalety ma
produkcja biopaliw przez samych rolnikw bezporednio
w gospodarstwach. Dziki temu uzyskuj oni tanie paliwo
na wasne potrzeby. Zgodnie z przepisami, mog go wypro-
dukowa do 100 litrw na hektar gospodarstwa.
Pojawili si pierwsi odwani. Z tego, co si syszy
na konferencjach, mona odnie wraenie, e do produkcji
biopaliw na wasne potrzeby trzeba by co najmniej inynie-
rem. A ja przecie jestem zwyky chop! mwi p. Stanisaw.
Przekonuje, e domowa produkcja biopaliw nie wyma-
ga adnej wiedzy. Nie trzeba nawet szczeglnie duo
pienidzy potrzebny pomys i troch chci do roboty.
Superpaliwo da si zrobi nawet w konewce od mleka
zapewnia. Podkrela, e zakup redniej klasy sprztu do
produkcji biopaliw w przypadku krajowych producentw
wynosi on ok. 20 tys. z ma sens, gdy jest to wsplne
przedsiwzicie kilku gospodarzy. Rolnikom, ktrzy
maj cznie 75 ha, z czego 10% obsiane rzepakiem, wydatek
zwrci si ju po roku twierdzi.
Rwnie Krzysztof Boguszewski ze wsi Jzinek k.
Pocka nie auje, e z kolegami zacz produkowa paliwo
z wasnych surowcw. Rzepak kosztuje 1200 z za ton,
dlatego koszt samodzielnego wytworzenia litra paliwa wyno-
si w przeliczeniu 3,3, a nawet 3 z za litr informu-
je. I podkrela, e po produkcji zostaj jeszcze makuchy,
ktre mona wykorzysta do spasania byda lub palenia
w piecu.
Z racji znacznie mniejszej szkodliwoci spalin, in-
nym obiecujcym kierunkiem rozwoju biopaliw jest
transport publiczny. Zbigniew led, dyrektor ds. eks-
ploatacyjnych MPK Kielce, ktre niedawno testowao au-
tobusy napdzane bioetanolem, twierdzi, e w warunkach
typowo miejskich paliwo sprawdza si bez zarzutu. Przed-
sibiorstwo zamierza kupi nowe pojazdy i rozwaa wybr
pracujcych na paliwie rolinnym. Problemem jest wy-
b
n
a

M
W
B
O
E
C
K
M
A
N
N
39
szy koszt napdu oraz konieczno dwukrotnie czstszych
przegldw technicznych. Natomiast zaplecze techniczne
niczym si nie rni. Kupuje si tylko autobusy, nie trzeba nic
innego modernizowa mwi dyrektor.
Od dawna pi autobusw na bioetanol jedzi w Sup-
sku, gdzie zreszt s produkowane przez koncern Scania.
Tadeusz Kozina, dyrektor techniczny MZK Supsk, chwa-
li pojazdy: Silniki napdzane E95 speniaj norm EEV,
znacznie ostrzejsz ni obowizujca obecnie Euro 4, a nawet
ni Euro 5, ktra zacznie obowizywa w przyszym roku.
Podkrela, e wspomniana norma ma docelowo by obo-
wizkowa w UE. Na pojawiajce si opinie, e przejcie
na rolinne paliwo pogarsza niektre parametry eksploata-
cyjne, odpowiada: Do sportowej jazdy bioetanol by moe
sprawdza si gorzej. Do stosowania w warunkach miejskich
jest cakowicie odpowiedni.
Kody pod nogami
Niestety, sensowna produkcja i stosowanie biopaliw napo-
tykaj liczne przeszkody. Cikim kawakiem chleba jest
samodzielna produkcja paliwa rolniczego. Zgod musi
wyrazi Urzd Celny, a eby j uzyska, trzeba przej
biurokratyczn procedur, analogiczn do wymaganej
od duych rm. Mimo e chodzi o produkcj na wa-
sne potrzeby, od kadego litra rolnik musi odprowadza
20 groszy akcyzy. Gdzie nie poszedem do urzdu, nikt
nic nie wiedzia. Osiem miesicy zaatwiaem formalnoci
mwi Krzysztof Boguszewski. Jednak podkrela, e sytuacja
ju si poprawia w trzy miesice bym zaatwi. A p. Sta-
nisaw dodaje: To nie rolnicy nie radz sobie z ustawowy-
mi wymaganiami, lecz urzdnicy. Przepisy s niewykonalne
np. dla Urzdu Celnego, ktremu brakuje ludzi. Cho wraz
z ssiadami produkuje iloci dopuszczane przez ustaw, ich
inicjatywa nie jest w peni legalna. Zezwolenia nie moe-
my uzyska, dlatego biopaliwa wytwarzamy sobie po cichu, bo
co innego zrobi?.
Rwnie przechodzenie transportu publicznego na
zielone paliwo jest w obecnych warunkach raczej od-
leg perspektyw, jeli nie zmieni si polityka pastwa.
Dyrektor led mwi, e dostpno biopaliw na polskim
rynku jest obecnie zbyt maa jak na potrzeby rm takich jak
MPK Kielce, ktre posiada prawie 160 pojazdw. Z kolei
Tadeusz Kozina podkrela kwesti ceny. Biopaliwo spro-
wadzamy ze Szwecji. Ceny euro id w d, oleju napdowego
w gr, a my pacimy sta cen, dlatego koszty korzystania
z obu paliw zbliaj si do siebie. Ale aby E 95 byo opacalne,
ministerstwo musi obniy akcyz mwi. Pocieszajce jest,
e trwaj prace nad zmniejszeniem jej do 1 grosza za litr.
Cho kolejne osoby trac prac, nierzadko w re-
gionach podupadych gospodarczo, nadal brak dziaa
na rzecz produkcji biopaliw w likwidowanych cukrow-
niach. Niestety, przemys cukrowniczy do dzi nic nie
zrobi, cho o tej koncepcji gada si od trzech lat. Dla-
tego na wasn rk zaczlimy szuka rozwiza mwi
przedstawiciel Krajowego Zwizku Producentw Buraka
Cukrowego. Rzecznik Prasowy Krajowej Spki Cukrowej,
ukasz Wrblewski, zapewnia, e pomimo mao sprzyja-
jcych przepisw, koncepcja jest nadal brana pod uwag.
Mogyby tam powsta tzw. centra paliwowo-energetyczne.
Inicjatorem tego projektu jest Polska Grupa Energetyczna, kt-
ra przygotowuje m.in. studia wykonalnoci. Dopiero gdy bd
znane wszystkie opracowania, bdziemy rozmawia o udziale
KSC w tym przedsiwziciu wyjania.
Polska gospodarka nie odnosi take odpowiednich
korzyci z ustawowego wymogu dodawania biokompo-
nentw do wszystkich sprzedawanych paliw (obecnie
w Polsce w proporcji 3,45% wartoci energetycznej, co
oznacza, e w tym roku rmy paliwowe dodadz do ben-
zyny i oleju napdowego 600-700 tys. ton biopaliw). Cho
ju dzi, jak informuje prezes Zwizku Gorzelni Polskich,
Ryszard Wojtasiewicz, nadprodukcja etanolu wynosi 5
mln litrw miesicznie, a nasi producenci utrzymuj niskie
ceny (poniej 2 z/l), wielkie koncerny wol wybra drosze
o 50 gr. produkty z Czech, Niemiec czy otwy. Jedn
z przyczyn mog by polskie przepisy wymagajce dwukrot-
nego, a wkrtce nawet trzykrotnego znaczenia skaalnikami,
gdy np. Orlen yczy sobie otrzymywa spirytus bez adnych
dodatkw tumaczy Wojtasiewicz.
Zalew importowanych biopaliw lub surowcw do
ich produkcji oznacza, e ewentualni polscy dostawcy
bd musieli si zgodzi na rwnie rabunkowe wa-
runki, jak w przypadku krajw Trzeciego wiata (gw-
nych producentw), albo nie bd w stanie konkurowa
z nimi cenowo. Zreszt ju w ubiegym roku okazao si, e
unijne i krajowe dopaty do rzepaku energetycznego, w wy-
sokoci 45 euro i 176 z na hektar, nie pokrywaj rnic
w cenie skupu w porwnaniu do rzepaku spoywczego.
Tylko bez cudw
Wikszo specjalistw podkrela, e biopaliwa mog sta
si jedynie uzupeniajcym produktem na rynku nonikw
energii tylko tyle i a tyle. Bez wzgldu na zalety, nie da si
ich traktowa jako rozwizania problemu bezpieczestwa
energetycznego czy zanieczyszczenia rodowiska.
Jednak ich rola moe by na tyle zauwaalna, a ko-
rzyci spoeczne tak wyrane, e warto stymulowa roz-
wj produkcji. Jeli chodzi o biopaliwa cieke, ich udzia
w krajowym bilansie moe by znaczcy i bardzo szybko
osign 10% ocenia dr Stru. Do tego dochodz biopa-
liwa gazowe, ktre mog by stosowane jako substytut gazu
ziemnego. Prosz zwrci uwag, e w Polsce a 1/3 samo-
chodw osobowych o zaponie iskrowym zasilana jest LPG.
Jego zdaniem, biopaliwa w poczeniu z geotermi lub
produkcj paliw z wgla mogyby wrcz uczyni Polsk
samowystarczaln w zakresie paliw na potrzeby trans-
portu. Prof. Wendeker uwaa, e cao biologicznych
metod produkcji energii moe mie znaczenie co najwy-
ej uzupeniajce rdze potrzeb Polski i wiata zaspokoi
moe raczej czny rozwj geotermii, energetyki sonecznej
i technologii czystego spalania wgla. Jednak rwnie on
jest zdania, e gra jest warta wieczki: Tego rodzaju pa-
liwa mogyby mie 20-procentowy udzia w oglnym
bilansie dziki temu moliwa byaby wiksza rwno-
mierno rozwoju regionalnego.
Micha Sobczyk, Krzysztof Jasiski
40
TAk POWINNO 8YC W kADL| IIkMIL
Fatalne warunki pracy i nieskuteczne prby
porozumienia z zarzdem czego skutkiem by dra-
matyczny strajk miay miejsce przed prywatyzacj.
Natomiast po niej konikty wygasy. Czyby w rmie
pojawi si cudowny inwestor? Owszem. Jego rol
speniaj obecnie... pracownicy tej rmy.
Jazda w kierunku dna
Zakad Komunikacji Miejskiej zosta w Kielcach
utworzony w 1951 r. Pocztkowo uruchomiono czte-
ry trasy, po ktrych poruszao si pi autobusw
wypoyczanych z PKS. Pierwszych wasnych autobu-
sw doczekano si w 1954 r. w spadku po warsza-
wiakach. Kolejne przeksztacenia czyy i rozdzielay
przedsibiorstwa transportowe z rnych miejsco-
woci wojewdztwa. Ostatecznie, w 1981 r. kielecki
przewonik przyj nazw Miejskiego Przedsibior-
stwa Komunikacyjnego.
Pniejsze zmiany wynikay z przemian ustrojo-
wych. MPK przeksztacio si z zakadu budetowe-
go w spk z o.o. Nie zmienio to jednak w istotny
sposb jego sytuacji. Dua zmiana nastpia wraz
z prbami prywatyzacji. Podchody do sprzeday
komunalnego przewonika rozpoczy si kilka lat
temu, jednak dopiero w 2007 r. pojawia si oferta,
ktr radni Kielc byli gotowi zaakceptowa. Jednak
to, co byo atrakcyjne dla wadz miasta, nie wryo
dobrze zaodze MPK.
Wspomniany strajk w sierpniu 2007 r. trudno
uzna za niespodziewany. Ju od czerwca 2002 r.
w spce trwa spr zbiorowy. Jednak nawet gdy do-
szo do strajku ostrzegawczego, a nastpnie cigego,
zarzd MPK nie potraktowa pracownikw jak part-
nerw do rozmw.
W 2002 r. pracownicy doszli do wniosku, e
wobec rosncych kosztw utrzymania nale im si
podwyki. Poprzedni wzrost pac mia miejsce dwa
lata wczeniej, wic postulat by zasadny. Nie mg
jednak doczeka si realizacji. Jednoczenie wobec
aktywnych dziaaczy zwizkowych i niepokornych
pracownikw miay miejsce szykany. Ten zakad
jest dla mnie wszystkim. Rodzina mi si rozpada,
wic tu jest moje serce te autobusy, koledzy... Ale
atmosfera bya ju tak cika, e po 30 latach pra-
cy zwolniem si ze smutkiem wspomina Nowy
Stary Maniek. Przezwisko wzio si z tego, e
wrciem po 1,5 roku i pracuj na warunkach takich,
jak nowi pracownicy wyjania. Wiele byo osb,
ktre nie wytrzymay.
Na kiepsk sytuacj nansow spki, czym
uzasadniano niskie wynagrodzenia, wpyway umo-
wy podpisywane przez wczesne wadze MPK z Za-
rzdem Transportu Miejskiego. Ceny za wozokilo-
metry byy nisze nawet o 20 groszy ni np. w Ra-
domiu. Do tego nie wliczano tras dojazdowych
(p miliona km rocznie!), co jest powszechnie
przyjt praktyk. Naszym zdaniem to bya
celowa robota, by obniy cen przedsibiorstwa
mwi Bogdan Latosiski, przewodniczcy zaka-
dowej Solidarnoci.
Gdy przyszed rok 2004, zarzd spki podpisa
umow, zgodnie z ktr naleao wycofa z eksplo-
atacji najstarsze autobusy. Wwczas pracownicy,
pomimo trwajcego sporu dotyczcego podwy-
ek, zgodzili si na zmniejszenie pensji o 10%,
aby moliwy by zakup brakujcych pojazdw.
Wybr pad na dziesicioletnie MAN-y. Kielczanom
jednak niedugo dane byo cieszy si tymi pojaz-
dami. Kolejna umowa z ZTM-em uniemoliwia
uytkowanie dwudrzwiowych autobusw. To dla
nas zupenie niezrozumiae, wszdzie w Polsce mog
jedzi dwudrzwiowe autobusy, tylko w Kielcach nie.
To byo straszne upokorzenie 3,5 mln z z naszych
kieszeni poszo w boto, a bardzo fajne, sprawne
autobusy stay w krzakach. A moglimy nimi za-
stpi stare Ikarusy nie kryje rozgoryczenia prze-
wodniczcy Solidarnoci.
Gdy syszymy o restrukturyzacji przedsibiorstwa,
zwykle nasuwa nam si myl o sprzeday inwe-
storowi (najczciej zagranicznemu), zwolnieniach
pracownikw i konikcie zaogi z kierownictwem.
Jednak z rm, ktr niedawno odwiedziem,
byo nieco inaczej.
konntb MtLrc
41
wczesny zarzd nawet nie prbowa negocjowa
w tej sprawie, twierdzc, e nie ma ku temu uprawnie.
Mao tego: gdy ju byo wiadomo, e dwudrzwiowych au-
tobusw nie mona uywa w Kielcach, cigle nabywano
takie pojazdy! To tylko jeden z przykadw dziaania na
szkod spki mwi pan Bogdan.
Wzburzony jest take obecny prezes MPK, Marek
Wooch: Nie pojmuj, jak mona byo prowadzi rm
w taki sposb. I przyznaje racj pracownikom, ktrzy
zastrajkowali. Wprawdzie dodaje, e dania pacowe
zaogi byy za due w realiach rmy, ale poprzedni za-
rzd wykaza si totalnym brakiem woli, by wytumaczy
pracownikom sytuacj nansow zakadu lub podj ja-
kiekolwiek mediacje. Wynikiem rozmw prowadzonych
przez nowe wadze spki byo podniesienie uposae
o 30% danej kwoty.
Zanim doszo do zmian, w grudniu 2006 r. wyczerpaa
si cierpliwo pracownikw. Zorganizowali strajk ostrze-
gawczy. Nie chcc, by sytuacja uderzya w pasaerw, kie-
rowcy ograniczyli si do oagowania autobusw, a od pracy
powstrzymali si wycznie pracownicy warsztatw i admi-
nistracji. Jedynym efektem strajku by miech zarzdu.
Mwili nam w oczy, e nie blokujc ruchu, nie robimy
na nich wraenia. O przepraszam, jeden skutek by: w mie-
cie pozbawionym komunikacji nocnej, odebrano pracowni-
kom subowy autobus, ktrym dojedali pierwsi kierowcy
i wracali ostatni mwi p. Latosiski.
Widmo na horyzoncie
Na coraz trudniejsz sytuacj naoya si zapowied pry-
watyzacji. Pracownicy dowiedzieli si, e MPK ma zosta
przejte przez Veolia Transport, polsk li pochodz-
cego z Francji globalnego koncernu, ktry wczeniej
wykupi m.in. cz PKS-w w rnych miastach Pol-
ski. Przed pracownikami rozpostara si wizja pracy u
francuskiego potentata, ktrej warunki, jak mona byo
przypuszcza na podstawie informacji z rm nabytych
przez Veoli, wcale nie byyby lepsze ni dotychczasowe.
Tym bardziej, e dotychczasowy waciciel chcia sprzeda
zakad bez zagwarantowania pakietu socjalnego.
W tej sytuacji doszo do kolejnego strajku ostrzegaw-
czego, podczas ktrego pracownicy domagali si podwy-
ek i gwarancji socjalnych. Strajk przeprowadzilimy
po pnocy, gdy obiecalimy mieszkacom, e w nich nie
uderzy relacjonuje Latosiski. Kierowcy wracajcy
z trasy, zamiast jecha do domu i odpocz, pozostali
jeszcze cztery godziny w rmie i... strajkowali. Efektem
protestu byo zoenie przeciw organizatorom pozwu do
sdu, gdy w oczach wadz spki by on nielegalny.
Zgodnie z prawem, drugi strajk powinien by ju cigy,
my jednak wci chcielimy da zarzdowi szans oraz nie
podkopywa rmy, ktra miaa kiepskie wyniki ekonomicz-
ne. No i dalimy przecie sowo mieszkacom tumaczy
szef zakadowej eski.
Na postulaty zwizkowcw zarzd odpowiada, e
rma jest w trakcie prywatyzacji i o podwykach czy pa-
kietach socjalnych zaoga powinna rozmawia z Veoli. Ta
natomiast twierdzia, e poniewa formalnie nie jest jeszcze
wacicielem rmy, nie posiada uprawnie do prowadzenia
rozmw. W tej sytuacji strajk w podobnej formie powt-
rzono w lipcu, jednak i tym razem efektem byy jedynie
szyderstwa z naiwnoci zwizkowcw.
May stan wojenny
Pasmo upokorze i brak perspektyw zmian na lepsze, do-
prowadziy pracownikw do ostatecznoci. Musielimy
podj trudn decyzj o strajku mwi Latosiski. Roz-
pocz si 14 sierpnia 2007 roku. Pierwsza reakcja za-
rzdu miaa miejsce po dwch dniach. Przedstawiciele
wadz podstpem weszli do dyspozytorni, wykradli kluczyki
od autobusw i dowody rejestracyjne. Jest to niezgodne z re-
gulaminem rmy i przepisami BHP, ktre jednoznacznie
mwi, e obie te rzeczy musz by zdeponowane w dyspo-
zytorni. Od tej pory nawet gdybymy chcieli, nie moglimy
wyjecha na tras.
Krzysztof Chrabszcz, wczesny prezes MPK, zacz
cyniczn gr, naganiajc nieodpowiedzialno zwiz-
kowcw i prbujc napuci mieszkacw na strajku-
jcych. Propaganda zarzdu niewiele daa, czego dowo-
dem byo niemal 20 tys. podpisw kielczan pod petycj
z poparciem dla strajkujcych. Wwczas zarzd, zamiast
usi do rozmw, podj kolejne kroki przeciw swojej rmie,
organizujc po siedmiu dniach strajku komunikacj zastpcz.
Pojazdy, ktre sprowadzi, nie speniay adnych warunkw,
ktrym podlegaj autobusy komunikacji miejskiej relacjo-
nuje szef zakadowej Solidarnoci.
Po dziesiciu dniach, w czasie ktrych nikt z nimi
nie rozmawia, pracownicy zoyli petycj do prezydenta
Kielc z prob o interwencj Doszo do krtkiego spo-
tkania, ktre nic nie przynioso wspomina Latosiski.
Bya natomiast reakcja zarzdu dyscyplinarnie zwolni
czonkw komisji zakadowej Solidarnoci. Pozostali
oni jednak w zajezdni.
b

K
O
N
R
A
D

M
A
L
E
C
42
Kolejny ruch mia miejsce ze strony wadz miasta,
ktre w nocy z 28 na 29 sierpnia przeprowadziy akcj
pacykacyjn w zajezdni na Pakoszu. Jestem za mo-
dy by pamita stan wojenny, ale tak to musiao wygl-
da. Wybili motami drzwi, wpadli do rodka z paa-
mi i tarczami, po czym wywlekli nas i wyrzucili poza
zajezdni wspomina Micha. Z kolegami bylimy
w prywatnym samochodzie noc bya chodna, wic si
tam dogrzewalimy. Ochrona rozbia szyby i nas stam-
td wycigna relacjonuje Wojtek. Wszyscy moi roz-
mwcy podkrelaj niezwyk brutalno, z jak zostaa
przeprowadzona akcja. Rok po tych zdarzeniach wielu
uczestnikw strajku jest na rentach. Kilkadziesit osb po
jakim czasie, gdy odreagowali, dostao zawau lub wylewu
mwi zwizkowy lider.
Wszyscy byli pewni, e akcj przeprowadzia policja.
Dopiero po pewnym czasie okazao si, e bya to Agencja
Ochrony Vis z Sosnowca, ktra uya jednostki SUFO
(specjalistyczna uzbrojona formacja ochronna), majcej
szczeglne uprawnienia do stosowania rodkw przymu-
su bezporedniego. Niedugo po pierwszej pacykacji,
rwnie druga zajezdnia zostaa otoczona przez ochron,
ktra prezentowaa si bardzo bojowo. Wiedzielimy
ju, co si stao w zajezdni na Pakoszu. W pierwszej chwili
chcielimy tam natychmiast rusza, by j odbi, ale po chwi-
li zorientowalimy si, e wwczas oddamy Jagiellosk
wspomina Darek.
Ca noc ochrona nie chciaa nikogo wpuci na teren
okupowanej zajezdni. Policja staa bezradna, nie wiedziaa,
co robi. Dopiero po dwch godzinach ochrona zgodzia
si wpuci przewodniczcego Solidarnoci w towarzy-
stwie policji, by oceni rozmiar szkd, przy czym nie wolno
mu byo wysi z radiowozu. Przeraajcy by rozmiar
szkd: powybijane szyby w autobusach, prywatnych samocho-
dach i w budynkach mwi Latosiski.
O 8. rano podjlimy decyzj, e odbijamy na-
sz zajezdni mwi Wiesiek. To by dla nas punkt
honoru dorzuca Darek. Weszlimy w szpalerach
z trzech stron, by ochroniarze mieli ktrdy wyj
wspomina Marek. Kiedy ochroniarze to zobaczyli,
wikszo wzia nogi za pas cieszy si Zdzisaw.
Kilku bardziej krewkich prbowao wszczyna bjki,
ale doszo tylko do drobnych przepychanek. Po rejte-
radzie ochrony wszdzie leay porzucone moty, paki,
hemy, ochraniacze. Elementy umundurowania i uzbro-
jenia wisz obecnie w gablotach powiconych strajkowi.
Pord nich znajduje si telefon komrkowy. Jeden
z ochroniarzy go zgubi, po czym oskary nas o kradzie, co
zostao podchwycone przez lokalne media. Waciciel moe
si po niego w kadej chwili zgosi, telefon na niego cze-
ka wyjania z szerokim umiechem przewodniczcy La-
tosiski. Ale zaraz powanieje: Nie moglimy zrozumie,
dlaczego w przeddzie kolejnej rocznicy Sierpnia zostalimy
potraktowani w ten sposb.
Solidarno
Przetrwa te cikie chwile pomagaa silna solidarno
pracownikw. Niektrzy mieli ju podpisane kontrak-
ty na Wyspach Brytyjskich, a mimo to postanowili nie
opuszcza kolegw. Przychodziem w czasie strajku
jako cywil i siedziaem tu razem z kolegami opowia-
da Nowy Stary Maniek. W strajku zorganizowanym przez
Solidarno wzili udzia waciwie wszyscy pracownicy,
take niezrzeszeni oraz czonkowie OPZZ i Forum Zwiz-
kw Zawodowych. Do wyjtkw naleeli... szefowie tych
dwch zwizkw. Po zakoczeniu strajku aden z nich nie
przepracowa ani jednego dnia, a dzi obaj s na rentach.
Rozpady si rwnie struktury ich zwizkw. Obecnie
niemal wszyscy pracownicy nale do Solidarnoci.
b

K
O
N
R
A
D

M
A
L
E
C
43
Wane byo te poparcie Zarzdu Regionu tego
zwizku. W tym samym czasie odbywa si krajowy zjazd
Solidarnoci, ktrego delegaci rwnie wyrazili po-
parcie dla protestu i de zaogi. Co wane, struktury
Solidarnoci z 20 najwikszych zakadw w woj. kie-
leckim, solidaryzujc si z pracownikami MPK, powo-
ay Regionalny Komitet Protestacyjny. Zasiedli w nim
przedstawiciele bardzo rnych bran, m.in. nauczycie-
le. Zwizkowcy przypomnieli prezydentowi Kielc jego
przedwyborcze obietnice, zgodnie z ktrymi mia nie
prywatyzowa MPK bez wynegocjowania pakietu socjal-
nego dla pracownikw.
Dopiero po dramatycznych wydarzeniach wadze
miasta i spki usiady do rozmw. O udzia w nich zosta-
li poproszeni biskupi kieleccy, ktrych obecno studzia
emocje. Cieszyem si zaufaniem obu stron. Pracownicy
pamitali mnie z czasw pierwszej Solidarnoci, a take
z lat 1991-93, gdy peniem opiek duszpastersk w zwiz-
ku, goszc nauk spoeczn Kocioa. Za z samorzdowcami
miaem okazj si pozna przy okazji rnych obchodw wa-
nych dla regionu. To, co najbardziej mi zapado w pami, to
fakt, e udao si wsplnie usi i porozmawia bez wrogoci,
a po wszystkim wzajemne, szczere przeprosiny obu stron
w zajezdni MPK wspomina biskup Marian Florczyk.
Efektem negocjacji byy decyzje o przywrceniu do pracy
osb zwolnionych dyscyplinarnie, odwoaniu skompromi-
towanego zarzdu MPK, a take o podwykach pierw-
szych od 6 lat. Ale najwaniejszy by inny efekt rozmw:
zdecydowano o sprzeday MPK nie Veolii, lecz... pra-
cownikom rmy.
Po podpisaniu porozumie prezydent miasta zade-
klarowa pomoc nowej spce. Bardzo na to liczymy.
Mamy nadziej, e ze wsparciem prezydenta uda nam si
ulepszy komunikacj, by mieszkacy Kielc byli z niej na-
prawd zadowoleni mwi Latosiski. ycz powo-
dzenia w funkcjonowaniu spki pracowniczej i MPK, gdy
ley to w interesie mieszkacw Kielc. Pomoc dotyczy moe
wspudziau w zakupie taboru, w sprawach nieruchomo-
ci, polityki kursowej deklaruje prezydent Kielc, Woj-
ciech Lubawski.
Razem na wasnym!
W stawianiu spki na nogi bardzo pomaga energia, kt-
ra wyzwolia si w chwili prby. Byo j wida zwaszcza
przy wykupie przedsibiorstwa przez pracownikw.
Udziay zakupio 458 osb na 630 zatrudnionych.
Wrd tych, ktrzy nie zdecydowali si na kupno, prawie
setk stanowiy osoby, ktre miay ju inne plany zawodo-
we i czekay tylko do koca strajku, by nie opuci kolegw
w biedzie. Pozostali to gwnie osoby tu przed emerytur.
Pracownicy nie zdecydowali si na leasing udziaw,
ktry jest najpopularniejsz form prywatyzacji pracowni-
czej. Postanowili zadziaa jak inwestor zewntrzny i po-
woali spk Kieleckie Autobusy S.A., ktra jest w trakcie
wykupu udziaw MPK Kielce. Zgodnie z umow, mia-
sto ma sprzeda Kieleckim Autobusom 55% udziaw,
za czn kwot niemal 5,5 mln z. Pracownicy uzbierali
pierwszy milion, a o pozostae pienidze zwrcili si do
bankw. W przeddzie mojej wrzeniowej wizyty w Kiel-
cach, podpisali umow przedwstpn na 4,8 mln z, co
pozwoli na snansowanie zobowiza wobec miasta,
za 6 padziernika podpisano umow waciw, zgodnie
z ktr bank przela pienidze na konto Urzdu Miasta.
Z t chwil 55% udziaw MPK stao si wasnoci Kie-
leckich Autobusw, za kolejne 15% trao bezporednio
w rce zaogi.
Poniewa Kieleckie Autobusy s zarejestrowane jako
osobna spka, funkcjonuj dwie rady nadzorcze i dwa
zarzdy. Po formalnym przejciu pakietu kontrolnego
nad kieleckim przewonikiem, rada nadzorcza KA po-
woa nowe wadze dla MPK, w ktrej czterech czonkw
wska Kieleckie Autobusy, za jednego prezydent mia-
sta. Jednoczenie, dzia techniczny MPK przejdzie do
spki pracowniczej; miejski przewonik zajmie si tylko
transportem.
Obawiano si, e z czasem wadz nad rm przej-
mie grupa osb, ktre maj wicej gotwki, a Kieleckie
Autobusy nie bd si zasadniczo rniy np. od rm
nalecych do Veolii. W Opocznie i Chemie zarzd
i kierownicy sprywatyzowanych PKS-w odkupili ak-
cje od pracownikw i dzi tamtejsi kierowcy pracuj
w zwykych spkach, z ktrymi niespecjalnie si iden-
tykuj. Z tego powodu w Kielcach podjto decyzj,
e jedna osoba nie moe zakupi wicej ni 10 akcji.
Wikszo pracownikw (ok. 70%) kupia 3-5 udziaw,
tylko nieliczni zdecydowali si na jeden, kilkunastu zaku-
pio powyej piciu. Koszt zakupu jednego udziau w KA
S.A. wynosi 500 z. Za 5 akcji trzeba byo zapaci 2,5
tys. z. A to ju jaki pienidz, ktry ludziom szkoda straci,
tote maj dodatkow motywacj, by dba o rm cieszy
si pan Bogdan.
Pracownicy podkrelaj, e wiele instytucji rzuca im
kody pod nogi. Skar si np. na banki, ktre najpierw
same przyszy i zaproponoway kredyt, a pniej wydu-
ay procedur podpisania umowy i przekazania pieni-
dzy. Dziwnym trafem, zmiany, ktre zapady na Walnym
Zjedzie Akcjonariuszy i ktre zostay w tym samym mie-
sicu zgoszone w Krajowym Rejestrze Sdowym, nadal
nie zostay do niego wpisane, a bez tego trudno podpisa
umow czy zaatwi inne formalnoci. Telefonicznie uzy-
skaem w KRS informacj, e jest w nim zoonych bardzo
wiele poda i dlatego tak dugo to trwa. Gdy spytaem,
dlaczego inni przedsibiorcy otrzymuj wpisy ju po 2-3
tygodniach, w suchawce zapada cisza, po czym otrzyma-
em odpowied, e dwch konkretnych sdziw, zajmuj-
cych si t spraw, ma bardzo wiele pracy...
Dialog czyni cuda
Prezes Wooch mwi, e rok temu zasta rm w fatalnej
kondycji. Miaem wiadomo, e nie bdzie atwo. wieo
wygasy strajk pacowy, kopoty z prywatyzacj, a do tego gi-
gantyczna nieufno wobec kierownictwa rmy, ktra zostaa
po poprzednim zarzdzie.
Rozpocz od spotka z pracownikami. Co miesic
waniejsze posunicia konsultowane s z zakadow So-
lidarnoci. Raz na kwarta prezes usiuje spotka si
44
z ca zaog, cho nie jest to atwe, gdy MPK pra-
cuje niemal bez przerwy. Aby kady pracownik mia
szans wysucha raportu o stanie przedsibiorstwa
i jego planach na przyszo, organizowanych jest
sze spotka. Gdy kto chce porozmawia z pre-
zesem na osobnoci lub z jakiego powodu nie chce
czeka do kolejnego kwartalnego spotkania, w kady
wtorek drzwi gabinetu Marka Woocha s otwarte.
Mona poprosi o jak szczegln poyczk w sytuacji
losowej lub zapyta o konkretne plany inwestycyjne.
Wiele problemw za czasw moich poprzednikw brao
si z braku dialogu midzy zarzdem a zaog twierdzi
prezes. Sucham tego wszystkiego z lekkim niedowie-
rzaniem wiadomo, kada liszka swj ogonek chwali.
W prywatnych rozmowach pracownicy potwierdzaj
jednak sowa prezesa. Gdyby on tu by od szeciu lat,
to wszystko wygldaoby inaczej z przekonaniem mwi
Micha, mody kierowca.
Wida ju pozytywne skutki dialogu. Na pocztku
pracownicy, pomimo e byli ju wacicielami, pytali gwnie
o podwyki i niewiele ich interesoway sprawy rmy. Teraz te
zebrania wygldaj zupenie inaczej. Pracownicy dociekaj
szczegw na temat sytuacji przedsibiorstwa, zadaj pyta-
nia o plany na przyszo i co najbardziej mnie cieszy sami
wychodz z inicjatywami, by co poprawi lub w co zain-
westowa mwi prezes. Pytam go, jak si czuje w roli
zatrudnionego przez wasnych pracownikw. Rola pre-
zesa jest zawsze taka sama, musi by po prostu dobrym me-
nederem. Tu sytuacja jest o tyle specyczna, e cele wyznacza
zaoga. Na szczcie identykuje si ona z rm i jest zgodna
co do wizji przyszoci. To daje duy komfort pracy nie
ukrywa zadowolenia.
Dialog prowadzony przez zarzd spotyka si rw-
nie z uznaniem wacicieli rmy, czyli pracownikw.
Teraz wiemy, na czym stoimy, ile pienidzy wpywa do
kasy. To pozwala oceni na przykad, ile moemy wzi
na poyczki, a za ile kupi nowe autobusy zauwaa
Micha. Darek natomiast cieszy si spokojem. Wcze-
niej to bya straszna nerwwka. Kiedy prezes pojawia si
na horyzoncie, byo wiadomo, e co wisi w powietrzu. Teraz
nie ma problemu: przychodzi prezes, pogada, dowie si co
i jak, przy okazji my si czego dowiemy... Jest kultura
mwi. W takich warunkach to mona pracowa. Nawet
jeli nie mamy super zarobkw, to przynajmniej atmosfera
jest bezstresowa dorzuca Zdzisaw.
Nowy zarzd prowadzi polityk dwuzawodowoci.
Chodzi o to, by np. mechanicy robili kursy prawa jazdy na
autobusy i w razie potrzeby siadali za kierownic wyjania
prezes. Podkrela, e to szczeglnie wane, bo ostatnio
bardzo brakuje kierowcw. Oczywicie nikogo nie b-
dziemy zmusza, ale to te moliwoci dodatkowego zarob-
kowania. Finansowane przez zakad kursy spotykaj si
z yczliwoci zaogi Nigdy nie wiadomo, co si jeszcze
czowiekowi przyda w yciu mwi Micha, ktry szkoli
si w obsudze urzdze w pojazdach pogotowia drogowe-
go dla autobusw.
Wanym elementem, dajcym pracownikom poczu-
cie bezpieczestwa, jest dziesicioletni kontrakt z ZTM,
przyznajcy MPK wyczno na obsug linii komunal-
nych. Kontrakt mia jednak pewne wady: w momencie
podpisywania nie przewidziano, e w krtkim okresie ceny
paliwa wzrosn o kilkadziesit procent. W pewnym mo-
mencie dochodowo przewozw niebezpiecznie zbliya
si do granicy opacalnoci. Aby na przyszo zapobiec
takim sytuacjom, umowa jest renegocjowana. Przewonik
chce, by cena wozokilometra bya uzaleniona od pozio-
mu pac, wysokoci inacji i kosztw paliwa.
Wrd planw na najbliszy czas znajduje si zakup
nowych autobusw, ale take zwikszenie przychodw
z warsztatu i sprzeday paliwa, a ponadto otworzenie auto-
myjni zdolnej do obsugi autobusw. Wane jest te wpro-
wadzenie nowego systemu zarzdzania taborem. Wiele
dziaa bdzie determinowaa spata kredytu. Najblisze
podwyki wynios tylko 12%, zmniejszymy take fundusz so-
cjalny o 20%, by poprawi kondycj rmy mwi prezes
Wooch. Planowane posunicia uzyskay jednak akceptacj
pracownikw.
Komunalne, prywatne czy obywatelskie?
Czsto zarzucano dziaaczom zwizkowym, a nawet og-
owi pracownikw kieleckiego przewonika, e na walce
o powstanie spki pracowniczej chcieli si po prostu do-
robi, uwaszczy na majtku miasta. To kompletny non-
sens oburza si Bogdan Latosiski. My w ogle bylimy
przeciwko prywatyzacji. Uwaamy, e tak strategiczna
spka powinna pozosta w rkach miasta, ktre repre-
zentujc kielczan powinno dobrze ni zarzdza. To
bardzo wane, gdy nie wszyscy posiadaj samochd, a z usug
MPK choby okazjonalnie korzysta niemal kady. Ponadto,
dziki odpowiedniej polityce wzgldem transportu publiczne-
go, mona zminimalizowa korki w miecie, z korzyci dla
mieszkacw i rodowiska.
Wprawdzie wikszo pracownikw zostaa udziaow-
cami spki, jednak dua rotacja zatrudnienia sprawia, e
w cigu roku przybya w MPK setka nowych osb. Na-
szym celem jest umoliwienie im zakupu akcji przedsibior-
stwa, aby wspwasno bya powszechna deklaruje Lato-
siski. Niemal wszyscy kierowcy, mechanicy i pracownicy
administracji, z ktrymi rozmawiaem, s udziaowcami.
Jednym z dwch rozmwcw, ktrzy nie posiadali akcji,
by Nowy Stary Maniek. Akurat gdy byy sprzedawane,
jeszcze nie byem zatrudniony, ale jak tylko ruszy nowa sprze-
da udziaw kupuj! zapewnia.
Liderowi zakadowej Solidarnoci chodzi na-
tomiast po gowie znacznie wiksze upowszechnienie
wasnoci kieleckiego MPK. Skoro autobusy su
wszystkim mieszkacom miasta, to do nich powinno
nalee przedsibiorstwo. Naszym marzeniem jest,
by spka staa si wasnoci wszystkich kielczan, ale
jeszcze nie wiemy, jak to przeprowadzi. S pomysy, by wy-
emitowa obligacje na budow lotniska w Kielcach byo-
by ono wtedy wsplnym wysikiem i wasnoci wszystkich
mieszkacw. Skoro mona tak zrobi z lotniskiem, z kt-
rego bdzie korzystao moe z 10% mieszkacw, to moe
i z MPK tak si da?.
Konrad Malec
45
FABRYKA BEZ SZEFW
Zanon to fabryka ceramiczna w prowincji Neu-
quen na obszarze argentyskiej Patagonii. Zbudowa-
na zostaa w latach 80., za czasw dyktatury wojsko-
wej, przez woskiego przedsibiorc Luigiego Zano-
na. Uzyska on na ten cel due poyczki publiczne,
ktrych nigdy nie spaci. Bdc koleg prezydenta
Carlosa Menema, w latach 90. Zanon otrzyma do-
datkowe poyczki, co doprowadzio do powanego
zaduenia fabryki. Dziaajcy w niej zwizek zawodo-
wy by kontrolowany przez ludzi waciciela, dlatego
nie reagowa; przymyka te oko na liczne przypadki
amania praw robotnikw i ze warunki pracy. Okoo
2000 r. wadz w zwizku przejli robotnicy popie-
rani przez wikszo, ktrzy domagali si respekto-
wania prawa i wgldu w sytuacj nansow fabryki.
Ze wzgldu na zalegoci w wypacaniu wynagrodze,
w 2001 r. ogosili strajk. Waciciel zareagowa lokau-
tem (zamkniciem fabryki).
Wydarzenie to miao miejsce w kontekcie syn-
nego krachu nansowego w Argentynie. W caym
kraju powstao wwczas wiele alternatywnych ini-
cjatyw ekonomicznych (m.in. systemy pienidza lo-
kalnego), a robotnicy decydowali si na przejmowa-
nie fabryk, masowo porzucanych przez prywatnych
wacicieli. Rwnie robotnicy Zanona postanowili,
e bd samodzielnie kontynuowa produkcj. Swj
nowy zakad nazwali Fabryk bez szefw. Efekty
ich zarzdu okazay si godne podziwu: zwielokrot-
niono wolumen produkcji, a zatrudnienie wzroso
z 200 do 460 osb. Luigi Zanon pocztkowo nie
przeszkadza w rozwoju fabryki, lecz w obliczu jej
sukcesu zapragn odzyska nad ni kontrol. Fa-
bryka bez szefw pozostaje najwikszym zakadem
w swej spoecznoci. Nie tylko daje miejsca pracy,
ale aktywnie angauje si w lokalne kampanie spo-
eczne, wspiera tworzenie infrastruktury edukacyj-
nej i zdrowotnej w biednych dzielnicach.
Rosa, jedna z pracownic fabryki, odwiedzia we
wrzeniu Polsk w ramach kampanii zabiegania o mi-
dzynarodowe poparcie dla legalizacji obecnego statu-
su fabryki. Uczestniczyem w publicznym spotkaniu
z Ros w Warszawie i udao mi si z ni porozmawia.
W wywiadzie wykorzystaem rwnie niektre odpo-
wiedzi na pytania, ktre pady wwczas z sali.
Piotr Bielski
Jak w praktyce wyglda proces podejmowania
decyzji w fabryce bez szefw?
Rosa: Poniewa zaoga jest liczna, wyznaczono 32
koordynatorw oddziaw, ktrzy spotykaj si dwa
razy w tygodniu; oprcz nich mamy trzech koordyna-
torw caej fabryki. Natomiast jeden dzie w miesicu
przeznaczamy na zgromadzenie oglne, na ktrym dys-
kutujemy nad decyzjami strategicznymi (jak np. nasza
polityka wobec rzdu) oraz gwnymi problemami fa-
bryki. Na takim zgromadzeniu kady gos jest rwny,
a rozstrzyga decyzja wikszoci, przy czym prawo gosu
maj take nowoprzyjci. Tego dnia fabryka nie pracuje,
wszyscy dyskutuj. No, prawie wszyscy bo dzia sprze-
day i obsuga piecw musz pracowa take tego dnia.
Czy stosujecie rotacj stanowisk pracy? I co
z koordynatorami czy oni rwnie brudz
rkawy przy produkcji?
R.: Kady koordynator pracuje w fabryce, zaj-
mujc si produkcj lub sprzeda. Za jeli chodzi
o rotacj, to koledzy, ktrzy pracuj przy piecach lub
przy elektryce, s specjalistami wysokiej klasy i nie
moemy dopuci do ich zada osb bez dowiad-
czenia. Jednak poza wspomnianymi stanowiskami,
promujemy rotacj. Chcemy bowiem, by ludzie pr-
bowali rnego rodzaju pracy.
b
n
a

O
R
I
A
N
O
M
A
D
A
46
A co z robotnikami, ktrzy si nie sprawdzaj? Wy-
tworzylicie jakie wewntrzne mechanizmy kontroli
i dyscypliny?
R.: Do pracy przyjlimy sporo osb bezrobotnych. Dla
wielu z nich praca w naszej fabryce stanowi pierwsze w yciu
zatrudnienie, std radz sobie rnie. Dlatego w trakcie tych
6 lat zdarzyo si kilka poegna. Raz zwolnilimy modego
lidera organizacji bezrobotnych, bo mia wiele nieusprawie-
dliwionych nieobecnoci. Niestety, kilku kolegw krado
wasno fabryki i zostali za to zwolnieni. Nie jestemy szefa-
mi, ale nie pozwalamy na rabowanie owocw wsplnego wy-
siku. Co istotne, decyzji o zwolnieniach nie podejmuj ko-
ordynatorzy kad musi zatwierdzi zgromadzenie oglne,
na ktrym pracownik ma prawo broni si przed zarzutami.
Czy sprawozdania nansowe s udostpniane
wszystkim robotnikom?
R.: Bilans roczny prezentowany jest na zgromadzeniu
oglnym, a w wewntrznym biuletynie fabryki stale infor-
mujemy o wynikach nansowych. Mamy komisj rewizyj-
n, ktra sprawdza prac naszych ksigowych. Robotnicy
chc jednak otrzymywa informacje o wynikach fabryki
jeszcze czciej, najlepiej co dwa tygodnie.
Czy wszyscy zatrudnieni otrzymuj wynagrodzenie
w identycznej wysokoci?
R.: Na pocztku w naszej fabryce w ogle nie byo sta-
ych pensji to, co zarobilimy ze sprzeday, rwno rozdzie-
lalimy wrd czonkw zaogi. Ale ju w 2003 r. mielimy na
tyle dobre wyniki sprzeday, e wprowadzilimy sta, rwn
pensj w wysokoci 800 pesos. Dwa lata temu uznalimy, e
naley specjalnie wynagrodzi kolegw, ktrzy maj dugi
sta lub pracuj w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia,
dlatego wprowadzilimy specjalne dodatki. Za czasw rz-
dw Zanona istniay takie dodatki i uznalimy, e akurat to
rozwizanie byo sensowne i warto je przywrci.
Ciekawi mnie udzia kobiet w yciu Waszej fabryki.
R.: W momencie jej przejcia, wrd pracownikw byo
7 kobiet, dzi jest nas czterdzieci. Wrd 32 koordynatorw
oddziaw s trzy kobiety. Cigle zdarzaj si jednak przypad-
ki, e koledzy-koordynatorzy nie suchaj naszych pomysw,
bo nie traktuj ich powanie. W fabryce zdominowanej przez
mczyzn musimy zarwno przyjacielsko z nimi dyskutowa,
jak i dobrze si zorganizowa, by upomina si o swoje prawa.
Wspczenie w Argentynie istnieje trend do tworze-
nia zgromadze kobiet i my rwnie si zorganizowaymy,
by wystpi na forum kobiet w Buenos Aires.
Jakie s efekty kilku lat zarzdu pracowniczego?
R.: Dziki kontroli pracowniczej udao si stworzy
260 nowych miejsc pracy, a take zwikszy produkcj, z 20
do 400 tys. m
2
pytek ceramicznych miesicznie, w zwiz-
ku z czym rwnie dochody fabryki wzrosy w niezwyky
sposb. Dwa lata temu zainwestowalimy niemal milion
dolarw w renowacj zakadu i stworzenie nowych stano-
wisk pracy. Te pienidze pochodziy w caoci ze sprzeday
naszych produktw!
Obecnie jestemy w stanie przeznacza 1/5 zyskw
z produkcji na tworzenie w naszej prowincji jadodajni
i lecznic dla ubogich, wyposaanie szk w ubogich dzielni-
cach itp. Zbudowalimy klinik i udao nam si wymc na
lokalnym rzdzie, by wyposay j i zatrudni lekarzy tak,
aby funkcjonowaa jako przychodnia publiczna.
Staramy si rwnie promowa wszystkie te pozytywne
efekty wprowadzenia zarzdu pracowniczego. Wykupilimy
stay spot w telewizji, mamy take programy w dwch lo-
kalnych rozgoniach radiowych.
Czy po przejciu fabryki zmienilicie nazw i logo?
R.: Logo pozostao to samo jest rozpoznawalne, dla-
tego jest przydatne. Ale wprowadzilimy te drug nazw,
Fabryka bez szefw, w skrcie Fasinpat. Jak si wywasz-
cza, trzeba wywaszczy do koca.
Jak pozyskujecie klientw?
R.: Mamy dzia sprzeday i stron internetow, za
pomoc ktrej reklamujemy nasze produkty. Mamy rw-
nie kolegw-przedstawicieli handlowych, ktrzy jed
po rnych czciach Argentyny, oferujc nasze produkty.
Po przejciu fabryki przez robotnikw, naszymi gwnymi
klientami byli ludzie z najbliszego otoczenia, ktrzy przy-
chodzili do zakadu i chcieli kupowa. Z czasem stopniowo
powikszalimy sie sprzeday. Zanon za rzdw poprzed-
niego waciciela eksportowa swoje wyroby do kilkunastu
krajw wiata, my sprzedajemy tylko na rynku wewntrz-
nym oraz w Chile za porednictwem organizacji, ktre
pomogy nam wej na tamtejszy rynek.
Czy Zanon utrzymuje kontakty z innymi zakadami
przejtymi przez robotnikw? Prbowalicie wspl-
nie stworzy jak sie wsppracy?
R.: Tak, powstao forum odzyskanych fabryk. S
jednak midzy nami istotne rnice, bo wikszo robot-
niczych przedsibiorstw nie popiera naszego postulatu wy-
waszczenia dawnych wacicieli bez odszkodowania.
Uczestniczylimy take w forum w Wenezueli, bierze-
my aktywny udzia w midzynarodowych gremiach pra-
cowniczych w Ameryce aciskiej.
Jak dajecie sobie rad w obliczu ostrej konkurencji ze
strony zwykych rm?
R.: Funkcjonujemy w ramach ekonomii kapitalistycznej,
dlatego bardzo dbamy o to, by nasze produkty charakteryzowa-
y si zarwno nisk cen, jak i wysok jakoci. Od pewnego
czasu musimy stawia czoa rmom ceramicznym z Chin, przez
co zmniejszyy si troch nasze zyski. Ale nie zniechcamy si!
Jaki jest Wasz aktualny status prawny?
47
R.: Mamy podwjne struktury. Zgodnie z prawem, jeste-
my spk z ograniczon odpowiedzialnoci, dziki czemu
bez problemu moemy sprzedawa nasze produkty. Ale mamy
te struktur wewntrzn, ktra jest w peni spdzielcza.
Przez trzy ostatnie lata funkcjonowalimy jako spdziel-
nia tymczasowa, jednak w padzierniku nasze uprawnienia
wygasaj wtedy to fabryka zostanie wystawiona na sprzeda.
Jest te decyzja regionalnej administracji, by zamkn nasz
zakad, bo jego wierzyciele (m.in. Bank wiatowy i Credit Su-
isse) domagaj si zwrotu dugw. Tymczasem fabryka pod
kontrol robotnicz nie dorobia si dugw cao zadue-
nia to spucizna po dawnym wacicielu. Ponadto, prowincja
Neuquen ma prawa, na zasadzie hipoteki, do 95% maszyn.
A jakie prawa do Waszego przedsibiorstwa ma
poprzedni, woski waciciel?
R.: Luigi Zanon utraci prawa do fabryki, ale nie stracili
ich jego wierzyciele maj prawo do hipoteki. Luigi Zanon nie
chce jednak dopuci do tego, by nasza spdzielnia przetrwa-
a. Ma wpywy we woskiej korporacji Samic, dziaajcej w tym
samym sektorze i dy do tego, eby ona przeja nasz zakad.
My, robotnicy, rwnie moglibymy wystpi w przetar-
gu, ale nie chcemy kupowa fabryki, bo nie zgadzamy si na
przejmowanie dugw pana Zanona. Nie jestemy zaintereso-
wani rwnie tym, by zachodnie organizacje spacay za nas ten
dug w gecie solidarnoci. Niech dugi spaci pan Zanon, kt-
ry ma kilka posiadoci i inne fabryki, take poza Argentyn.
Jak wygldaj relacje zakadw spdzielczych z rz-
dem Argentyny? Czy uznawany za socjaldemokrat
prezydent Kirchner sprzyja rozwojowi spdzielczoci?
R.: Wraz z nastaniem rzdw Nestora Kirchnera, pra-
cownicy fabryk, drukarni, serwisw usugowych czy rm
ubezpieczeniowych, przejtych przez pracownikw w trakcie
kryzysu ekonomicznego, liczyli na legalizacj statusu ich za-
kadw. Kirchner stara si jednak zahamowa proces przej-
mowania fabryk przez robotnikw. Przyznawa im prawo
do kontynuowania produkcji w formie spdzielni, ale pod
trudnym do spenienia warunkiem spaty dugw. Brukman,
fabryka tekstyliw z Buenos Aires, ktra znalaza si w po-
dobnej sytuacji jak my, uzyskaa ocjalnie status spdzielni,
bo tamtejsi robotnicy przyjli na siebie dugi poprzedniego
waciciela. W naszym przypadku dochodzi do walki poli-
tycznej z rzdem. Za czasw pana Zanona mielimy subsydia
od wadz prowincji, nie trzeba byo paci za prd i gaz. Dzi
nie mamy tego rodzaju pomocy. Ponadto, Kirchner osabi
silny w Argentynie ruch bezrobotnych. Wprowadzi zasiki,
dziki czemu kupi sobie cz z nich. Jestemy przeciwni
wypacie zasikw i biernoci jestemy za tym, eby dy
do stworzenia moliwoci pracy dla kadego.
Jestecie znani w swoim rodowisku: wsppracuje-
cie z organizacjami bezrobotnych, modzie ze szk
przybywa na zwiedzanie fabryki i zapoznawanie si
z prac spdzielcz; odwiedzacie nawet wizie-
nia Jak udao Wam si wytworzy tak dobre rela-
cje ze spoecznoci lokaln?
R.: Kiedy zajlimy fabryk, zgosilimy si do wie-
lu organizacji ssiedzkich, studenckich, bezrobotnych,
rad osiedlowych, klubw itp. aby opowiedzie o tym,
e zamknito nasz zakad, ale my chcemy pracowa dalej.
Zdobywalimy poparcie i zapocztkowalimy relacje opar-
te na solidarnoci. W czasie kryzysu nauczyciele i studenci
przejmowali kontrol nad szkoami, byo wiele protestw
spoecznych. Bylimy obecni podczas wszystkich z nich,
wspieralimy je, take nansowo. Gdy w 2001 r. poprzedni
waciciel chcia nas wyrzuci, bezrobotni, Mapucze i go-
spodynie domowe przyszli broni z nami fabryki.
Relacje ze spoecznoci rozwinlimy take dziki
wspomnianym ju inwestycjom w budowanie jadalni dla
ubogich dzieci, bibliotek itp. Chtnie przekazujemy te nasze
wyroby, w peni bezpatnie, rnym potrzebujcym instytu-
cjom spoecznym. Ponadto, przy okazji protestw poznali-
my wielu artystw i dokumentalistw. Wczoraj w fabryce
wystpi zesp rockowy, dziki czemu kilkuset modych lu-
dzi usyszao o naszych problemach. Nasze przesanie jest po-
lityczne: w taki sam sposb jak my moemy sami zarzdza
fabryk, wszyscy razem moglibymy zarzdza pastwem.
Wspomniaa, i wspieraj Was rwnie zamieszku-
jcy Patagoni Indianie, Mapucze.
R.: Na pocztku nie mielimy gliny, niezbdnej do pro-
dukcji wyrobw ceramicznych. Mapucze zaoferowali nam
swoj, gdy poparli pomys stworzenia fabryki zarzdzanej
przez robotnikw. Przekonalimy ich, e wywaszczenie po-
lega na tym, e Indianie Mapucze bd wynagradzani za
swoj prac. Obecnie wielu z nich jest pracownikami fabry-
ki. Co wicej, duo wzorw na naszych wyrobach pochodzi
z tradycji Mapuczw, a cz produktw ma nazwy w ich
jzyku, nawizujce do wanych symboli ich kultury.
Co mog zrobi ludzie w Polsce, aby Wam pomc?
R.: Prowadzimy obecnie kampani midzynarodow.
Chcemy, aby zwizki zawodowe i organizacje studenckie po-
pary robotnikw Zanona, pomogy nam dalej produkowa
pod kontrol robotnicz. Namawiamy do zasypywania lista-
mi ambasady Argentyny petycj mog podpisywa wszyst-
kie organizacje i instytucje. Chcemy przekona argentyskie
wadze do wywarcia nacisku na prowincj Neuquen, aby po-
zwolia spdzielni dalej funkcjonowa. Przedstawilimy trzy
projekty ustaw, ktre pozwoliyby naszej fabryce przetrwa
bez koniecznoci spacania dugw Zanona. Chcemy nacjo-
nalizacji pod kontrol robotnikw. Pastwo moe zosta wa-
cicielem fabryki, a robotnicy bd ni zarzdzali.
Dzikuj za rozmow.
Warszawa, 28 wrzenia 2008 r.
Apele o korzystne dla pracownikw rozstrzygnicie sprawy
wasnoci fabryki Zanon mona wysya do Ambasady Repu-
bliki Argentyskiej w Polsce: ul. Brukselska 9, 03-973 Warszawa,
fax. (022) 617 71 62.
48
CYIkOWI WILLCY 8kACIA
konntb S1rLrwsk
Narodziny potwora?
Skutki ustawy przyjtej w poowie czerwca przez
szwedzki parlament, Riksdag, rozszerzajcej upraw-
nienia sub specjalnych w sferze kontroli nad rodka-
mi komunikacji elektronicznej, moe odczu kilkaset
tysicy Szwedw.
Cywilna suba nasuchu radiowego, Frsvarets
Radioanstalt (FRA), pracujca na potrzeby obron-
noci kraju, ma posiada prawo do kontrolowania
bez zgody sdu cznoci midzynarodowej poprzez
telefoni komrkow (rozmowy i wiadomoci SMS),
faksy i poczt elektroniczn, a take do obserwowa-
nia odwiedzin zagranicznych stron internetowych
przez mieszkacw Szwecji. Wszystkie kable prowa-
dzce ze Szwecji na zewntrz, ktrymi przesyane s
dane, maj zosta opatrzone ltrami reagujcymi na
okrelone pojcia, kombinacje liczb itp. Specjalne
uprawnienia tej agencji sprawi, e kada wiado-
mo e-mail i SMS czy rozmowa telefoniczna bd
mogy zosta przechwycone, o ile odbiorca bdzie
znajdowa si poza granicami kraju.
Rzd premiera Fredrika Reinfeldta argumen-
towa, e projekt ma na celu szybsze rozpoznawa-
nie niebezpieczestw pyncych z zewntrz, przede
wszystkim ze strony midzynarodowego terroryzmu.
Jako e rodki komunikacji cigle ulegaj rozwojowi
i nastpia ich digitalizacja, a obowizujce prawo nie
zezwalao szwedzkim subom specjalnym na kontro-
lowanie nowych, cyfrowych kanaw, a jedynie na za-
kadanie podsuchw, pomysodawcy nowego prawa
uznali, e naley wypeni luk.
Niestety, przy okazji oar nowych przepisw
mog okaza si podmioty takie jak redakcje gazet
czy rozmaite instytucje, ktre korzystaj z dziaa-
jcych za granic serwerw przechowujcych dane,
do ktrych dostp bdzie miaa FRA. Moliwe sta-
nie si take nadzorowanie komunikacji midzy dwo-
ma mieszkacami Szwecji, z ktrych jeden bdzie
posiada konto poczty elektronicznej na serwerze np.
w USA. Nie moe zatem dziwi, e zabiegi politykw
wywoay gwatowny sprzeciw organizacji obrony
praw czowieka, przedstawicieli mediw, prawnikw
i opozycji parlamentarnej. Krytycy pomysu wskazy-
wali na fakt, e FRA jako centrala nasuchu i kon-
troli bdzie moga w przyszoci dziaa bez nad-
zoru nad swoimi zadaniami operacyjnymi, czyli
na granicy samowoli. Dodatkowo argumentowano,
e to rozwizania niespotykane w prawodawstwie
pastw Unii Europejskiej. Rsta nej! (Gosujcie
na nie!) grzmiaa przed gosowaniem nad ustaw
liberalna gazeta Dagens Nyheter, wzywajc deputo-
wanych do odrzucenia projektu. Do grona krytykw
przyczyy si nawet dowdztwa szwedzkiej policji
i tajnej suby SPO.
Przyjcia ustawy nie powstrzymaa nawet dekla-
racja koncernu Google, ktry zapowiedzia, e zaprze-
stanie instalowania serwerw w Szwecji, a take reak-
cja szwedzko-skiej rmy telekomunikacyjnej Telia
Sonera, ktra ze wzgldu na trosk o prywatno prze-
niosa serwer poczty elektronicznej skich klientw
ze Szwecji do Finlandii. Przeciwnikw starano si udo-
brucha gwarancj dodatkowych mechanizmw i in-
stytucji kontrolujcych same suby, co zaowocowao
kompromisowym powoaniem komisji parlamentar-
nej, nadzorujcej aktywno FRA w zakresie nasu-
chu elektronicznego obywateli. Jej operacje maj by
take nadzorowane przez urzd zajmujcy si ochron
danych osobowych, interweniujcy, gdy dojdzie do
naruszenia dbr osobistych obywateli, przeciwko kt-
rym nie s prowadzone postpowania karne.
Kraj wolnych ludzi
Tajemnic poliszynela stanowi fakt, e podobne
praktyki s ju stosowane, w dodatku przez ad-
ministracj pastwa, ktre nieustannie zapewnia
o umiowaniu wolnoci, wpisanym w jego trady-
Wraz z rosncymi moliwociami zbierania i prze-
twarzania danych, coraz bardziej zagroone jest
nasze prawo do prywatnoci. Wzrasta te skala le-
galnej inwigilacji przy uyciu najnowszych zdoby-
czy techniki, w imi zapewnienia bezpieczestwa
publicznego. Jak duo wolnoci gotowi jestemy
odda za jego obietnic?
49
cj. Mowa o Stanach Zjednoczonych i tajnym systemie
wywiadu elektronicznego Echelon, stworzonym w ko-
cu lat 80. przez amerykask Agencj Bezpieczestwa Na-
rodowego (NSA).
Wychwytuje on w podsuchiwanych rozmowach tele-
fonicznych i monitorowanej korespondencji elektronicz-
nej podejrzane sowa z puli zadanej przez zarzdzajcych
systemem. Wadze nie zaprzeczyy jego istnieniu ani nie
zadeklaroway porzucenia dalszego realizowania kontro-
wersyjnego projektu nawet w obliczu publikacji na temat
podsuchiwania obywateli USA, ktra ukazaa si w opinio-
twrczym New York Times. Jak zwykle w takich przy-
padkach, zarzuty odparto trosk o bezpieczestwo, a uwag
opinii publicznej starano si odwrci faktem ujawnienia
tajemnicy pastwowej w obliczu wojny z midzynarodo-
wym terroryzmem.
Mona przypuszcza, e dla celw prewencyjnych
zakres dziaania systemu wykracza poza terytorium USA.
Co wicej, pojawiaj si gosy, e w momencie zainstalo-
wania bazy radarowej w Republice Czeskiej, jako elementu
amerykaskiego systemu obrony antyrakietowej, zagroo-
na moe by korespondencja wymieniana w caej Europie.
Czy warto naraa prywatno milionw ludzi dla kil-
ku sw zwizanych na przykad z Osam ibn Ladenem,
dla systemu, ktry by moe nie wykry ani jednego ter-
rorysty? Nie mona oczekiwa ujawnienia przez ame-
rykask administracj raportu na temat skutecznoci
projektu, ale entuzjastycznie nastawionym do niego
wadzom innych pastw naley postawi pytanie: co
si dziao z tym systemem w przededniu tragedii z 11
wrzenia 2001 r.?
Brudne metody
Wtpliwoci zwizanych z efektywnoci nowoczesnych
systemw szpiegowskich w wykrywaniu przestpstw
nie mia tymczasem rzd austriacki, ktry pod koniec
2007 r. ocjalnie zezwoli na wykorzystanie tzw. koni
trojaskich do monitorowania komputerw nalecych
do podejrzanych osb, po wczeniejszym wyraeniu zgo-
dy przez sd.
Trojany to mae aplikacje komputerowe, ktre
przesyane w formie zacznikw do wiadomoci pocz-
ty elektronicznej lub cignite z Internetu jako udajce
prawdziwy program komputerowy lub inny plik, infe-
kuj komputer i pozwalaj na dostp do jego zasobw
bez wiedzy waciciela. Jeli ju do tego dojdzie, moli-
we jest zdalne przeszukiwanie plikw na dysku twardym,
rejestrowanie rozmw prowadzonych za porednictwem
telefonii internetowej czy uruchomienie kamery inter-
netowej. Sk w tym, e dotd metody takie stosowali
wanie przestpcy. Nie zrazio to jednak pomysodaw-
cw nowego rozwizania, ktrzy tumaczyli niezbdno
projektu tym, e oprogramowanie szpiegowskie jest cz-
sto jedynym sposobem na uzyskanie dostpu do danych
przechowywanych przez przestpcw na dyskach kompu-
terw. Coraz czciej zdarza si, e nawet jeli policja za-
rekwiruje komputer przestpcy, to wikszo danych jest
skasowana lub zaszyfrowana.
Przesanki skaniajce do stosowania przez organy ci-
gania coraz brudniejszych metod poczono take z kwesti
walki z terroryzmem, przestpczoci zorganizowan i pedo-
li. Niestety, kolejny otwarty front zapobiegania przestp-
stwom moe nie wytrzyma konfrontacji z rzeczywistoci,
b

Q
R
D
E
50
bowiem masowemu gromadzeniu poufnych danych zawsze
towarzyszy ryzyko naduy. Po pierwsze, jeliby udaoby si
zainfekowa komputer osoby, ktra miaaby by przed-
miotem inwigilacji, a dodatkowo korzystaj z niego tak-
e inne osoby obserwowani byliby wszyscy uytkow-
nicy maszyny, niekoniecznie zamieszani w dziaalno
kryminaln. Jak na tacy znalazyby si cenne informacje
rmowe, dane osobowe, hasa dostpu, a niewinni ludzie
mogliby by obserwowani przez wczon zdalnie kame-
r internetow. Po drugie, istniej sposoby zabezpieczania
si przed zoliwym oprogramowaniem i przestpcy dobrze
to wiedz. Istnieje zatem ryzyko, e nic si nie zmieni lub
wykrywalno przestpstw wzronie nieznacznie, pod-
czas gdy znacznie zwikszy si groba wycieku poufnych
danych cakiem niewinnych obywateli. Zainstalowa-
nie malware [zoliwego oprogramowania] bdzie wymagao
zgody sdu. Obawiam si jednak o los tego oprogramowania,
gdyby trao w ze rce powiedzia Geo Sweeney z rmy
Tier-3, zajmujcej si bezpieczestwem w Sieci.
Szanta sp. z o.o.
Polscy internauci mog by na razie spokojni, jeli cho-
dzi o uprawnienia rodzimej policji w zakresie inwigilacji
komputerw. Wedug prawa krajowego, nie moe ona wa-
mywa si do komputerw, a bez zgody sdu moe tylko
przeglda dane wysyane z komputera osoby podejrzanej,
czyli te, ktre znajduj si w sieci. Za kadym razem, gdy
funkcjonariusze chc sprawdzi osob podejrzan np. o roz-
powszechnianie pornograi i nawizywanie kontaktw
z dziemi, noszcych znamiona pedolii, zgaszaj wniosek
do dostawcy Internetu o udzielenie informacji o abonencie,
co reguluje ustawa o telekomunikacji oraz umowa ustalaj-
ca zasady wsppracy midzy policj i operatorami.
Aby nie popa w nadmierny optymizm, naley mie
wiadomo, e polskie suby te maj kilka grzechw na
sumieniu. Przepisy wspomnianej ustawy byy wykorzysty-
wane w procederze, w ktrym walka z pedoli stanowia
tylko to, a zdobyte dane osobowe internautw przeka-
zywano prywatnej rmie. Sprawa wydaa si pod koniec
czerwca 2008 r. i dotyczya wsppracy warszawskiej Kan-
celarii Prawniczej Obig sp. z o. o., o do wtpliwej reputa-
cji, z funkcjonariuszami Komendy Gwnej Policji w zdo-
bywaniu danych osobowych uytkownikw Sieci, ktrych
podejrzewano o nielegalne ciganie i rozpowszechnianie
w Internecie muzyki, lmw i gier komputerowych.
Przyczyn, dla ktrej kancelaria, dc do uzyskania
danych prywatnych osb, nie wahaa si w bulwersujcy
sposb wykorzystywa machiny pastwowej, bya umo-
wa podpisana z rmami z brany gier komputerowych,
TopWare Poland i Techland oraz dwoma wydawcami
muzyki Universal i Magic Records, ktrych prawa au-
torskie zostay pono naruszone. W proceder zamieszana
bya take szwajcarska rma Logistep AG, ktra dostarczaa
niezbdne oprogramowanie, suce ocjalnie do tropienia
pedolw w Internecie przez policj, a nieocjalnie do
wyszukiwania aplikacji komputerowych i danych multi-
medialnych, do ktrych prawa autorskie miay wspomnia-
ne rmy. Ich program pomaga nam namierza pedolw
dzielcych si w Sieci dziecic pornogra. Kilku ju zostao
zatrzymanych, inni wpadn wkrtce stwierdzi Zbigniew
Urbaski z zespou prasowego policji, pytany o kulisy wsp-
pracy z dostawc oprogramowania szpiegowskiego. Nie
zapalimy adnego pedola to z kolei sowa pragncego
zachowa anonimowo ocera, ktry korzysta z programu
i potwierdzi, e gwn funkcj jest znajdowanie plikw
muzycznych, nalecych do klientw szwajcarskiej spki.
Gdy aplikacja namierzya w sieci internaut, na kt-
rego komputer cignito nielegalnie gr lub muzyk,
ustalano tzw. adres IP, teoretycznie umoliwiajcy ziden-
tykowanie komputera. Nastpnie kancelaria wystpowa-
a do policji o wszczcie postpowania, a ta zwracaa si
do dostawcw Internetu o dane osobowe i adres posiada-
cza danego IP. Prawnicy z kancelarii jako przedstawiciele
poszkodowanego mieli peny wgld w akta sprawy i tak
wchodzili w posiadanie adresw i nazwisk osb, do kt-
rych wysyali listy z daniem natychmiastowej zapaty
kilkusetzotowego odszkodowania i podpisania ugody.
W przypadku odmowy straszyli skierowaniem sprawy do
prokuratury i postpowaniem karnym oraz umieszczeniem
w Krajowym Rejestrze Karnym jako skazanego prawomoc-
nym wyrokiem sdu. Pisma z kancelarii docieray do do-
mniemanych piratw wczeniej ni wezwania na policj
lub do prokuratury, wic adresaci mieli wraenie, e
s szantaowani, przekonani, e kto chce od nich wy-
udzi pienidze. Poniewa wezwania do zapaty mogy
tra do dziesitek tysicy ludzi, ktrych dane znalazy si
w prywatnych rkach, na forach internetowych zawrzao,
a dziki opisaniu sprawy przez media zainteresowao si ni
Ministerstwo Spraw Wewntrznych.
Kierownictwo resortu zapowiedziao wszczcie we-
wntrznego ledztwa, majcego wyjani niejasn i prawdo-
podobnie nieuregulowan prawnie wspprac policji z pry-
watnymi rmami oraz zbadanie, czy prawnicy z kancelarii
zdobywali dane z akt wszcztych postpowa, co nosioby
znamiona popenienia przestpstwa ujawnienia tajemnicy
ledztwa. Naley mie nadziej, e praktyki szwajcarskiej
rmy Logistep i jej podobnych zostan w Polsce uznane za
sprzeczne z prawem, tak jak miao to ju wczeniej miejsce
w Szwajcarii, Woszech i Francji, gdzie uznano, e adres IP
komputera w sieci nie jest dowodem wystarczajcym do
uznania kogokolwiek za winnego.
W poszukiwaniu zotego rodka
Na naszych oczach zawa si obszar prywatnoci.
Wemy miejsce pracy. Pracodawcy, chcc walczy ze
spadkiem wydajnoci, zwizanym z upowszechnie-
niem nowoczesnych technologii komunikacyjnych
i zjawiskiem tzw. cyberslackingu (naduywania Inter-
netu w godzinach pracy w celach prywatnych), coraz
czciej ograniczaj swobod pracownikw w Inter-
necie i kontroluj sposb wykorzystania subowych
komputerw. W powszechnym uytku znajduj si na-
rzdzia, ktre pozwalaj na uzyskanie z komputera pra-
cownika informacji dotyczcych odwiedzanych stron
internetowych czy uruchamianych programw, odczyty-
wanie treci rozmw prowadzonych przez komunikatory
51
i czaty internetowe oraz znakw wprowadzanych z kla-
wiatury, sprawdzanie wiadomoci poczty elektronicznej
i doczonych do nich zacznikw.
Dbao o interesy przedsibiorstwa moe by zro-
zumiaym powodem badania aktywnoci zatrudnionych,
wic dopki to dziaanie nie przekracza granic rozsdku,
a pracownicy s jego wiadomi, nie ma si na co oburza.
Z drugiej strony, trudno usprawiedliwi monitorowanie
komputera pracownika take podczas przerw w pracy, gdy
moe np. sprawdza stan konta bankowego lub prowadzi
prywatn korespondencj.
Instytucje pastwowe nie s zgodne co do zakresu
uprawnie kontrolnych pracodawcy i wszystko zaley od
subiektywnej interpretacji przepisw Kodeksu Pracy. Na
pocztku 2008 r. Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz
Kochanowski, podda w wtpliwo prawo pracodawcw
do wgldu w korespondencj elektroniczn podwadnych,
kierujc zapytanie w tej kwestii do Ministerstwa Pracy
i Polityki Spoecznej. Uzyska odpowied stwierdzajc,
na podstawie obowizujcego Kodeksu pracy, e praco-
dawca moe kontrolowa zawarto subowej skrzynki ma-
ilowej pracownika, czyta korespondencj subow pracow-
nika i udostpnia korespondencj subow pracownika do
wgldu innym pracownikom. Wedug urzdnikw resortu,
wynika to z koniecznoci organizowania pracy w sposb
zapewniajcy pene wykorzystanie czasu pracy.
Warto w tym miejscu przypomnie wyrok Europej-
skiego Trybunau Praw Czowieka w Strasburgu z kwiet-
nia 2007 r., w ktrym uznano, e podsuchiwanie przez
pracodawc prywatnych rozmw telefonicznych i czy-
tanie korespondencji elektronicznej pracownika jest
naruszeniem Europejskiej Konwencji Praw Czowieka
i Obywatela. Nadesza pora, aby zawrze w polskim prawie
regulacj tej kwestii i w efekcie unikn sytuacji konikto-
wych pomidzy pracodawcami i pracownikami, wynikaj-
cych z nadinterpretacji przepisw.
Podobnie powinno by z zagroeniami ze strony wadz
publicznych i rm komercyjnych. Warto ledzi kontro-
wersyjne poczynania administracji pastwowej i biznesu,
zarwno te ujawniane przez media wysokonakadowe, jak
i tematyczne serwisy. Za przykad moe suy witryna Wi-
kileaks.org, ktrej twrcy zajmuj si wyszukiwaniem i pu-
blikowaniem dokumentw wiadczcych o nieetycznych
zachowaniach korporacji, instytucji publicznych i rzdw
pastw. To m.in. dziki ich dziaalnoci, do oglnowiato-
wej opinii publicznej tray dokumenty o powizaniach
niemieckiego resortu sprawiedliwoci z rm Digitask,
ktra opracowaa sposb podsuchiwania rozmw pro-
wadzonych przy pomocy komunikatora internetowego
Skype, mimo e wczeniej wyrokiem sdu najwyszego
uznano za niezgodny z prawem pomys inwigilacji kom-
puterw podejrzanych osb bez ich wiedzy.
Nie naley odrzuca moliwoci wykorzystywania
nowoczesnych technologii w zwalczaniu i zapobieganiu
przestpczoci. Jednak w sporze ile wolnoci, ile bezpie-
czestwa, gos powinni mie take sami obywatele, a adne
decyzje nie mog by podejmowane za ich plecami.
Konrad Stplewski
PRENUMERATORZY
WYGRYWAJ
Nagrody dla prenumeratorw
wylosowali:
Ksiki Poza ukadem
Joanny i Andrzeja Gwiazdw:
Hanna Szewczyk, Lublin
Katarzyna Falukiewicz, Sosnowiec
Ksiki Jacka Wesoowskiego
Miasto w ruchu:
Beata Lubaska, Lublin
Wadysaw Nowicki, Wrocaw
Anna wierczyska, d
Dariusz Szrejder, Czeszw
NA GWIAZDK
wszystkich naszych obecnych
prenumeratorw nagradzamy
rwnie ksik Jadwigi Staniszkis
i Andrzeja Zybay Szanse Polski.
52
Pnrzrn1u|ruv bvskus| o Tntk1tcr Lzsosku,
kfort focz\tt si w rttcn Eurorr[skirco Crnfru Anttiz
Crorotif\czn\cn. Licz\\, zr rrz\cz\ni si ont oo trrszrco
zrozuirnit rrortru.
Mtncn Doutcttt
Wizja jej zamiany w co w rodzaju Zjednoczo-
nego Mocarstwa Europejskiego i denie do zastpie-
nia pax americana przez pax europeana mierzi i prze-
raa. wiat jest bowiem za ciasny i nieprzygotowany
na kolejnego gracza, w dodatku bardzo osobliwego.
Zgodnie z Traktatem, UE miaaby zyska wasnego
prezydenta oraz ministra spraw zagranicznych (tzw.
wysokiego przedstawiciela Unii ds. zagranicznych
i polityki bezpieczestwa). Tym samym miano te
stworzy podwaliny pod unijne siy zbrojne. W takim
wietle nadanie nowych i uporzdkowanie starych
kompetencji administracyjnych wyglda na troch
przypadkowe.
O ile wzmocnienie unijnej administracji i pro-
cesw decyzyjnych (atwiejsze zarzdzanie Uni),
a tym samym procesw integracyjnych na gruncie
gospodarczym, jest potrzebne, to pomys tworze-
nia kolejnego supermocarstwa wyglda proble-
matycznie. W ocenie niektrych to nawet strza
w stop, gdy tak narzucona rola nie do, e jest
archaiczna, to jeszcze mija si z obecnymi uwarun-
kowaniami geopolitycznymi. W dodatku istnieje
realne zagroenie, i uczynienie z UE aktywnej dyk-
tatury demokracji na zewntrz, moe prowadzi do
ograniczania w Europie praw obywatelskich na rzecz
bezpieczestwa i ochrony obranej drogi rozwoju, jak
stao si w USA.
Tymczasem sia wchodzcych na scen adeptw
rozgrywek mocarstwowych nie opiera si bynajmniej
na tpej potdze militarnych podbojw (np. ame-
rykaska agresja na Irak), lecz na skutecznej dbao-
ci o wasne interesy gospodarcze. Tak dobrze znana
z historii epoka podbojw, mimo e dla wielu wci
stanowi one dobry biznes, dzi wydaje si schodzi
ze sceny. Przechwycona samozwaczo przez USA rola
wiatowego andarma skutkuje bankructwem m.in.
z powodu horrendalnych kosztw utrzymywania ko-
lonii i armii ekspedycyjnych.
W tym czasie aspirujce do miana potgi Chiny
zupenie innymi metodami, lekcewacymi liberal-
ne dogmaty, w cigu 30 lat osigny taki poziom
rozwoju, na ktry Europa potrzebowaa kilku wie-
kw. Podkrelenia wymaga fakt, e pastwo to,
ktre jeszcze niedawno byo traktowane jak troch
przeronity czonek klubu krajw Trzeciego wiata,
niedawno wysao w kosmos pierwszego astronaut.
Podobnie Indie, ktre z mocno wyzyskiwanej pery
w brytyjskiej koronie przeobraziy si w suwerenn
potg gospodarcz oraz od niedawna penoprawne-
go czonka klubu nuklearnego, zaczynaj odgrywa
wan rol nie tylko w basenie Oceanu Indyjskiego.
Do grona mocarstw gospodarczych wdziera si
bazujc na paliwowym fundamencie Rosja, ktra
W sporze o zatwierdzenie Traktatu Lizboskiego
zagubiono pierwotn ide integracji europejskiej,
zapocztkowanej wizj Jeana Monneta i Roberta
Schumanna. Arbitralne przyjcie tego dokumentu
przez pastwa unijne oraz obywatelski protest
Irlandczykw, pobudziy na nowo dyskusj na te-
mat geopolitycznej roli Unii Europejskiej.
VLTO DLA MOCAkSTWA
53
nie tylko zdaje si przezwycia zaamanie spowodowa-
ne upadkiem ZSRR, ale pomau odzyskuje kontrol nad
dawnymi strefami wpyww. Na horyzoncie pojawia si
te Brazylia, ktra niebawem moe sta si jedn z licz-
cych si naftowych potg wiata. aden z tych krajw nie
aspiruje do globalnej dominacji, gdy pomne dowiadcze
innych wiedz, e taka pozycja sporo kosztuje, w zamian
oferujc niewiele.
Tymczasem Unia, zamiast skupi si na radykalnym
pogbianiu integracji gospodarczej, a przede wszyst-
kim wyrwnywaniu rnic pomidzy najbiedniejszymi
a najbogatszymi czonkami, pogrya si w wewntrz-
nych sporach i ewidentnym decycie demokracji.
Zapomina si, e wyjtkowo UE polega na zacie-
nianiu wsppracy gospodarczej rnych krajw i kultur
wywodzcych si z jednego europejskiego pnia. W dodat-
ku Unia, bdc atrakcyjn dla wielu krajw, staje si przed-
miotem westchnie coraz to liczniejszych ssiadw i to nie
tylko z terenu Europy. Kraje i narody chc pa w ramiona
UE dobrowolnie, w drodze suwerennych decyzji, wpro-
wadzajc reformy pozwalajce im moliwie najszerzej
uczestniczy we wsplnotowej wsppracy gospodarczej.
Ich przywdcy doskonale zdaj sobie spraw, e Unia
wypracowaa niezwykle korzystny system zarzdzania,
ktry pozbawiony oznak przemocy, rozwizuje wiele
problemw natury spoecznej. Korzystaj na tym nie
tylko elity narodowe, ale przede wszystkim same na-
rody. Projektowana w Traktacie Lizboskim zamiana
tego systemu na zbrojn gotowo do geopolitycznej
reakcji, byaby klsk samej idei unijnej. Z tego punktu
widzenia dobrze si stao, e system lizboski zosta na ra-
zie odoony na pk przez Irlandczykw przywizanych
do neutralnoci.
Klska referendum irlandzkiego to wyrany sygna,
e integracja jest dalece niewystarczajca. Uni rozdziera
zbyt wiele rnic. Unijnym obywatelom daleko jeszcze
do poczucia jednoci. Wci ywe s wrd nich mocne
tosamoci narodowe, za sam kurs wewntrzunijnych
polityk krajw czonkowskich opiera si czsto na twar-
dych zasadach racji stanu. Niekiedy, jak to ma miejsce
w przypadku Polski, triumfy wici wrcz ideologia re-
wanyzmu, traktujca Uni jako zo konieczne, ktre co
prawda co nam daje, ale jednoczenie chce zamyka na-
sze zakady pracy (vide konikt wok polskich stoczni).
To przykady, ktre nie nale do gosw marginalnych,
lecz powanie trzs podstawami przyszoci Unii. Nie
tylko pokazuj one dobitnie, e Unia obecnie nie posiada
wystarczajcych si, by mc zrealizowa wizj globalne-
go dyktatora i promotora wasnych rozwiza, ale take
ujawniaj szeroki rozziew midzy ambicjami unijnych
przywdcw a szar mas obywateli, mocno ciga-
jcych cuglami elity rzdzce. Mocarstwo skuteczne,
to mocarstwo szybko i twardo mwice wasnym go-
sem, ktrego wadza wykonawcza jest w stanie po-
wici dobro a czasami i ycie wasnych obywateli na
rzecz wasnej pozycji i osignicia sukcesu w realiza-
cji obranego celu. Natomiast przecitny Jean, Juan,
Sven, Hans czy John nie maj najmniejszego zamiaru
umiera za Gdask.
W skali makro, wbrew opinii wielu wizjonerw, jed-
nolity gos Francji i Niemiec w kwestiach polityki zagra-
nicznej to nie wszystko. S jeszcze np. Bugaria, Wochy,
Polska czy Irlandia, ktrych problemy polityk zagranicz-
nych s dla ich mieszkacw bardziej ywotne, anie-
li zjednoczony interes dwch unijnych przewodnikw.
Doskonale obrazuj to casusy Iraku, Afganistanu, Koso-
wa, Birmy, Rosji czy nawet Gruzji. Czy to oznacza, e te
rnice trzeba z miejsca niwelowa, czy te lepiej spr-
bowa do nich podej kompleksowo na drodze dugofa-
lowej ewolucji wsplnego celu gospodarczego? Obecnie
jednolite stanowisko w polityce zagranicznej przynie
moe wicej szkd ni korzyci. Przypomnijmy w tym
wzgldzie choby wejcie Polski do strefy Schengen.
W tym samym czasie, gdy na zachodniej granicy Rze-
czypospolitej strzelay korki z szampana pitego przez
polskich i niemieckich wybracw spoecznoci, na
granicy wschodniej rozlega si omot motkw wbija-
jcych ostatnie gwodzie w deski przesaniajce okien-
nice maych i rednich rm handlujcych z Ukraica-
mi i Biaorusinami. Ile w takim razie zapac mieszkacy
poszczeglnych regionw UE za geopolityczne decyzje
unijnego ministra spraw zagranicznych?
Pod adnym pozorem nie wolno zapomina, e geopo-
lityczn si i kapitaem Unii Europejskiej jest suwerenne
denie innych pastw do zaapania si nie tylko na miej-
scwk w brukselskim pocigu w postaci staego czonko-
stwa, ale chociaby na moliwo regularnego nadawania
b

G
E
D

C
A
R
R
O
L
L
54
Mt1rusz Pskonsk
O Pk7YDATNOSCI
IMPLkIUM
przesyek konduktorskich w postaci dostpu do potnego
wsplnego rynku. Ta dobrowolno staje si przyczynkiem
do zmian w politykach poszczeglnych pastw-ssiadw
unijnych, czym wpywa na zmian samych ukadw geo-
politycznych.
Uczynienie z Unii gracza zdolnego do realizacji wa-
snej polityki na terenach odlegych od siebie, stoi w ra-
dykalnej sprzecznoci z jej pierwotnym zaoeniem. Spo-
sb i schemat jej dziaania wynikaj z zupenie innych
przesanek, anieli u pozostaych mocarstw. Nie mona
wyklucza, e drog decyzji gospodarczych i politycz-
nych UE bdzie w przyszoci moga aktywnie wpy-
wa na okrelone wydarzenia na innych kontynentach
z rwnym powodzeniem, jak czyni to obecnie Stany
Zjednoczone za pomoc rodkw militarnych, jednak
w znacznie mniej kosztowny sposb. Musi to rwnie
wypywa z oczekiwa samych Europejczykw, w peni
zintegrowanych na poziomie gospodarczym, wiadomych
wagi swojego uczestnictwa w wielkim organizmie, jakim
jest Unia Europejska.
W ksztatujcym si wielobiegunowym wiecie jej jed-
noczca rola, jako wsplnie wypracowanego gosu wielu
pastw i setek milionw obywateli, bdzie moga posiada
znaczc rol i stanowi wiodcy przykad. Czy jednak do
tego potrzebna jest od razu wsplna polityka bezpiecze-
stwa i zorganizowana, mocarstwowa polityka zagraniczna?
Zadaniem Unii nie jest podejmowanie odpowiedzialnoci
za glob. Prboway to zrobi USA, z wiadomym skutkiem,
aspirowa do tego ZSRR, a strach pomyle co by byo,
gdyby nagle zachciao si tego Chinom lub Bg wie komu
jeszcze... To zadanie nie powinno spoczywa na ramionach
nikogo. Od tego jest ONZ, jako organizacja zrzeszajca
wszystkie pastwa wiata, dziki temu posiadajca odpo-
wiednie forum do dyskusji. Std wanie tak wana staje si
reforma tej instytucji i jak najszybsze dostosowanie jej do
wspczesnych realiw, zamiast przyzwolenia na jej dalsz
marginalizacj. Inne rozwizanie doprowadzi moe do ko-
lejnych zimnych wojen.
W zmieniajcym si wiecie, w ktrym znaczc rol
odgrywa bd ponadnarodowe korporacje, pozarzdowe
organizacje midzynarodowe oraz zorganizowane grupy
przestpczo-terrorystyczne, idea budowy jednolitego, wie-
loetnicznego pastwa z caym jego bagaem koniktw,
zwaszcza o podou ekonomicznym, jako kolejnego stra-
nika prawomylnoci, jest nieadekwatna wobec zagroe.
W globalizujcym si wiecie, ograniczanie wpywu niepa-
stwowych organizacji drog sprawnego i konsekwentnego
zarzdzania wewntrznymi strukturami pastwa narodowe-
go, moe okaza si najbardziej skuteczn metod. Dlatego
wanie Unia powinna skupi si na szybkim i komplekso-
wym rozwizaniu wasnych problemw, a nie na planach
podboju wiata i ksztatowania go na swj obraz i podobie-
stwo. Kolejnym etapem powinno by szerzenie wasnych
idei za pomoc okien wystawowych pokazania przyka-
dw i wprowadzania rozwiza opartych na dobrowolnej
ich absorpcji przez inne pastwa. Tak wanie uczynia Pol-
ska, a w kolejce czekaj ju inne kraje.
Marcin Domagaa
Wiele ju sw pado na temat Traktatu Li-
zboskiego i ewentualnych konsekwencji jego
przyjcia. Przeciwnicy i zwolennicy ratykacji
cierali si w gorcych debatach w wikszo-
ci krajw Unii Europejskiej, dziki czemu
tamtejsza opinia publiczna miaa mono
dowiedzie si, co zawiera ten skomplikowa-
ny i niestrawny dla przecitnego czytelnika
dokument.
W Polsce, podobnie jak kilka lat temu przy okazji
dyskusji na temat Traktatu Ustanawiajcego Konstytu-
cj dla Europy, poza kilkoma rytualnymi zaklciami obu
stron politycznego sporu, taka debata dotychczas nie mia-
a miejsca. Nawet swoisty aneks do Traktatu, jakim jest
Europejska Karta Praw Podstawowych, politycy poddali
wybirczej interpretacji, ywic mniej lub bardziej uza-
sadnione przekonanie, e do tego zwizego przecie do-
kumentu nikt i tak nie signie. Reeksja nad skutkami
ewentualnego wejcia w ycie Traktatu nie wykraczaa te
poza relatywnie wskie ramy kategorii interesu narodo-
wego, sprowadzonego do rozpatrywania zawartoci tej
propozycji rozwoju Unii Europejskiej jako reformy insty-
tucjonalnej w jej zawonym rozumieniu.
Arytmetyka proponowanych procedur decyzyjnych,
cho niewtpliwie istotna z punktu widzenia kadego
z krajw czonkowskich, przesaniaa niekiedy istotne
znaczenie tego dokumentu w wymiarze, nie sposb nie
uy tego sowa, globalnym. Wie si ono z myleniem
geopolitycznym, bardzo istotnym w dobie globalizacji
i przyspieszenia w stosunkach midzynarodowych, zdomi-
nowanych przez kilku aktorw, ktrzy relacje z podmiota-
mi tej miary co Polska, czyni jedn z podrzdnych funkcji
swojej planetarnej partii szachw. Geopolityka, wbrew za-
klciom lewicowo-liberalnych teoretykw adu midzy-
narodowego, odgrywa nadal rol kluczow, a spojrzenie
55
z jej perspektywy powinno poprzedza kad dyskusj
o ewolucji projektu nazwanego niegdy integracj euro-
pejsk. Przyjrzyjmy si konsekwencjom ratykacji Traktatu
Lizboskiego z tej wanie perspektywy.
Zalety wielobiegunowoci
Wraz z upadkiem ZSRR nastpi krtki okres jednobiegu-
nowoci (unilateralizmu), zwizany z globaln hegemoni
USA. Dominacja orodka amerykaskiego przejawiaa si
we wszelkich sferach ycia. Jej najbardziej dostrzegalnym
przejawem byy dziaania militarne w latach 90. (I wojna
iracka, operacja w Somalii, wkroczenie na kontynent eu-
ropejski przy okazji interwencji w byej Jugosawii), ktre
swoje apogeum osigny po zamachach 11 wrzenia 2001 r.
(kolejna operacja iracka zakoczona unicestwieniem pa-
stwowoci Iraku, opanowanie Afganistanu, uzyskanie mo-
liwoci militarnej obecnoci w krajach Azji rodkowej).
W sferze geoekonomicznej USA osigny status hege-
mona dziki podporzdkowaniu licznych krajw drugiego
i trzeciego wiata za pomoc midzynarodowych instytu-
cji nansowych oraz ustanowieniu dolara amerykaskie-
go midzynarodow walut rozliczeniow take w handlu
strategicznymi surowcami naturalnymi. W dziedzinie
potencjau naukowego i technologicznego dominujca
pozycja Waszyngtonu wizaa si z przycigniciem czoo-
wych naukowcw z pozostaych czci globu oraz miaym
nansowaniem ambitnych inicjatyw badawczych, cho-
by w ramach budetu DARPA, agencji specjalizujcej si
w odnajdywaniu i wspieraniu innowacyjnych projektw
przydatnych w przemyle obronnym.
USA osigny wreszcie pozycj hegemoniczn
w przestrzeni geokulturalnej. O wynikajcych z niej nie-
bezpieczestwach pisa ju w 1981 r. Alain de Benoist,
zauwaajc, e pod pewnymi wzgldami stanowi to wik-
sze zagroenie od totalitaryzmu sowieckiego: ten pierw-
szy (podobnie jak istniejce do dzisiaj reimy autorytarne
bd quasi-totalitarne) oznacza kontrol i unicestwienie
zyczne, ten drugi, rozpowszechniany przez USA, prowa-
dzi do amputacji duszy, produkuje spoeczestwo szcz-
liwych robotw, egzystujcych w warunkach klimaty-
zowanego pieka.
Ukad hegemoniczny budzi zatem zrozumiay sprze-
ciw reprezentantw niezalenej myli w Europie, take
cho w mniejszym stopniu w Polsce. Rozwizaniem pro-
blemu wiata jednobiegunowego moe by jedynie wiat
bdcy jego antytez ukad multipolarny. Biorc pod
uwag pozostajcy jeszcze do dyspozycji USA potencja,
przede wszystkim ekonomiczny i kulturowy, nietrudno
doj do wniosku, e w obecnej sytuacji nieatwo byo-
by tradycyjnemu pastwu narodowemu zagregowa po-
tencja wystarczajcy do ustanowienia nowego bieguna
geopolitycznego. Ju chyba nawet najwiksi marzyciele
spod znaku Wielkiej Polski nie wierz, e takim orod-
kiem mogaby si sta nasza Ojczyzna. Konstatacja ta nie
ma nic wsplnego z powszechnym w niektrych polskich
krgach intelektualnych kapitulanctwem, lecz stanowi re-
alistyczne oszacowanie potencjau geopolitycznego kraju,
ktry nie powinien mie z tego tytuu adnych komplek-
sw: wszak znajduje si w gronie stu kilkudziesiciu pod-
miotw pastwowych, ktre rwnie nie mog sobie roci
globalnych pretensji.
b
a

J
E
A
N

E
T
I
E
N
N
E

P
O
I
R
R
I
E
R
56
Z drugiej strony, decydujc si na czonkostwo w Unii
Europejskiej, pomimo wielu rzeczywistych zagroe zwi-
zanych z tak decyzj, dokonalimy geopolitycznego
wyboru. Nie jestemy ju pastwem mogcym pozwoli
sobie na neutralno w globalnej rozgrywce. Pomimo
tego, w warunkach przedziwnej schizofrenii, staralimy
si odgrywa przez ostatnie lata rol wasala imperium
amerykaskiego, ktre w erze neokonserwatywnej weszo
w stadium kulminacyjne agresywnego interwencjonizmu,
a realne interesy nieudolnie starano si maskowa uniwer-
salistyczn retoryk.
W 1976 r. 25-letni wwczas Emmanuel Todd proro-
kowa ku zdziwieniu czytelnikw rozpad ZSRR. W 2001 r.
ten sam autor zacz wieszczy zmierzch imperium ame-
rykaskiego, przewidujc z kilkuletnim wyprzedzeniem
kryzys nansowy, ktry od paru miesicy stanowi gwny
problem USA. Tez Todda zwerykowa moe tylko bli-
ej nieokrelony czas, jednak pewne jest ju co innego: na
naszych oczach wyaniaj si kolejne centra geopolitycznej
siy. Wzrost Chin na Wschodzie i Unii Europejskiej na
Zachodzie zasadniczo zmieni wiat, ktry do niedawna
posiada tylko jeden, amerykaski rodek cikoci. Gdy
duch Chin i Europy z kadym ruchem rozpociera si na
nowych przestrzeniach, duch Ameryki sabnie pisze
amerykaski politolog Parag Khanna, przewidujc, e
niezalenie od polityki amerykaskiej, te dwa rodzce
si geopolityczne bieguny narzuca bd standardy ry-
walizacji. Do zestawu imperiw zaproponowanego przez
Khann doda by moe bdzie mona jeszcze aspirujce
do tej roli Indie i Rosj, a w dalszej przyszoci rwnie Bra-
zyli na pkuli zachodniej. Wielobiegunowo wydaje si
by obiektywnym kierunkiem ewolucji adu wiatowego;
przejcie do jej stadium mona jedynie w wiadomy sposb
przyspiesza lub opnia.
Z punktu widzenia zwolennikw pluralizmu cywiliza-
cyjnego i poszerzania palet dostpnych alternatyw, maja-
czcy multipolaryzm jest zjawiskiem ze wszech miar po-
danym. Bdca czonkiem Unii, Polska moe w tym istot-
nym historycznym procesie uczestniczy. Przyspieszenie
procesu likwidacji ukadu jednobiegunowego wymaga
dzi z jednej strony pogbienia i poszerzenia na nowe
sfery procesu integracji europejskiej, z drugiej za od-
powiedzi na pytanie, czy istotnie UE jest w stanie sta
si samodzielnym orodkiem siy. Odpowied na to py-
tanie moe za skoni do wniosku, e budowa bieguna
odbywa bdzie si sprawniej w przypadku zaproszenia
do wsppracy sojusznika najbliszego geogracznie
i kulturowo. Jest nim w obecnej konguracji Federacja
Rosyjska, stojca przed dylematem wyboru alianta: UE czy
Chiny? Jeli zaley nam na tym, by peni rol katalizatora
nowego adu, warto kierowa si dwoma celami: 1) uczest-
nictwem w tworzeniu podwalin wsplnej europejskiej poli-
tyki zagranicznej i obronnej (co oznacza m.in. poparcie dla
Traktatu Lizboskiego); 2) normalizacj relacji z najwik-
szym spord naszych wschodnich ssiadw. Obowizujca
od kilkunastu lat poprawno polityczna w dziedzinie po-
lityki zagranicznej uznaje tak zakrelone cele za aberracje.
Dyskusja nad nimi moe si jednak sta przyczynkiem do
oywienia zatchej od archaicznych dogmatw atmosfery
polskiego ycia intelektualnego.
Przeszkody, czyli gar obaw
Przed ratykacj Traktatu przestrzegaj rne rodowiska.
Z jednej strony s to, jak pokazao niedawne referendum
w Irlandii, krgi biznesowe, obawiajce si zbytniej biurokra-
tyzacji europejskiego rynku, z drugiej za wychodzce z dia-
metralnie odmiennych zaoe formacje lewicowe i zwiz-
kowe, obawiajce si, e wraz z traktatem, tak wychwala-
ny nawet przez Amerykanina Jeremyego Rifkina projekt
Europejskiego marzenia i Europy socjalnej, zostanie
zanegowany. Traktat jest bowiem niedoskonay, bo obci-
ony zapisami zupenie z punktu widzenia zakrelonego
powyej celu zbdnymi, a nawet szkodliwymi. Na dobr
spraw mgby poprzestawa na zakreleniu kompetencji
najwaniejszych planowanych organw UE prezyden-
ta i wysokiego przedstawiciela ds. zagranicznych i polityki
bezpieczestwa oraz ustanowieniu ram proceduralnych, nie-
zbdnych dla sprawnego procesu decyzyjnego.
Drug z przeszkd jest sygnalizowany ju od lat euro-
pejski decyt demokracji. Narodowe referenda rzdz si
swoimi prawami, nierzadko poprzedzajce je debaty od-
biegaj tematycznie od rozstrzyganego zagadnienia i kon-
centruj si na biecych rozgrywkach w ramach krajowej
sceny politycznej. Z drugiej strony, rezygnacja z tego in-
strumentu demokracji bezporedniej sprawi moe, i Unia
bdzie stawa si dla ludzi tworem coraz bardziej odlegym,
niezrozumiaym i niedocenianym. Dlatego interesujcy jest
pomys Jrgena Habermasa: przeprowadzenie referendum
oglnoeuropejskiego, ktre byoby te niepowtarzaln oka-
zj do zapocztkowania kontynentalnej przestrzeni debaty
publicznej i konfrontacji pogldw.
Imperia, w takiej czy innej formie, bd prawdopo-
dobnie gwnymi podmiotami polityki midzynarodowej
w dajcej si przewidzie przyszoci. Nie ma raczej powro-
tu do tzw. adu westfalskiego, w ktrym suwerenno
narodowa bya realnie istniejcym pojciem. Zreszt
procesy globalizacyjne prowadz do koniecznoci for-
muowania szerszych ni narodowe strategii reagowania.
Na polskim gruncie te oczywiste fakty byy w ostatnich
latach niedostrzegane. Debata o polityce zagranicznej
zakotwiczona bya w koncepcjach wypracowanych jeszcze
w realiach II Rzeczypospolitej, zdecydowanie nieadekwat-
nych wobec wyzwa XXI w. Kilka lat temu o Imperium Eu-
ropaeum pisa na amach pisma Staczyk Tomasz Gabi.
To chyba jedyny przypadek prawicowego publicysty, ktry
zrozumia realia geopolityczne wspczesnego wiata. Trak-
tat Lizboski oceniany z tego punktu widzenia jest doku-
mentem i projektem wanym, cho zapewne jednym z wie-
lu na drodze do powstania bieguna Europa. Bieguna, ktry
wcale nie musi mie charakteru ekspansywnego mocarstwa,
a moe promieniowa atrakcyjnoci swego modelu spo-
ecznego i potencjau kulturowego, bogatego rnorodno-
ci tradycji zamieszkujcych go narodw.
Mateusz Piskorski
57
Dr Andrzej Kassenberg
z wyksztacenia geograf i planista
przestrzenny, specjalizuje si w za-
gadnieniach polityki zrwnowao-
nego rozwoju, gwnie w zakresie
transportu i energetyki. Zaoyciel
i prezes Instytutu na Rzecz Ekoro-
zwoju. Czowiek Roku 2005 Polskiej
Ekologii. Od 28 lat zwizany
z Polskim Klubem Ekologicznym.
By czonkiem polskiej delegacji na Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro
(1992) oraz w Johannesburgu (2002). Jest czonkiem Komitetu
Przestrzennego Zagospodarowania Kraju PAN. Czonek Rady ds.
rodowiska w Europejskim Banku ds. Odbudowy i Rozwoju. Pro-
jektant strategii ekorozwoju dla obszaru Zielonych Puc Polski.
W pewnym momencie zaczto mwi o ko-
niecznoci wypracowania nowego modelu
rozwoju spoeczno-gospodarczego tak poja-
wio si pojcie ekorozwoju lub rozwoju
zrwnowaonego. Jakie s zaoenia tej kon-
cepcji, zapisanej zreszt w polskiej konstytucji.
Andrzej Kassenberg: Niestety, termin ekoro-
zwj si nie przyj, czciej stosowany jest ten drugi,
ktry stanowi prb tumaczenia angielskiego susta-
inable development. Rzeczywicie, art. 5 naszej kon-
stytucji mwi, e pastwo zapewnia ochron rodo-
wiska, kierujc si zasad zrwnowaonego rozwoju.
Niestety, okrelenie to jest naduywane lub niewaci-
wie rozumiane.
Ekorozwj najczciej tumaczy si jako pewien
kompromis midzy potrzebami gospodarczymi, spo-
ecznymi i przyrodniczymi. Kompromis, ktry ozna-
cza, e kada ze stron musi ustpi. Trzeba wic zazna-
czy, e nie jest to rozwj zrwnowaony naprawd,
lecz zaledwie pewien krok w tym kierunku.
Uwaam, e podstawy trwania i rozwoju ludz-
koci, czyli globalnych systemw podtrzymujcych
ycie na kuli ziemskiej, np. globalny system klima-
tyczny, nie mog podlega kompromisowi. Ludzie na
caym wiecie musz si umwi, e bd chroni i za-
bezpiecza to, co gwarantuje nasze przetrwanie jako
gatunku. Dopiero, gdy dogadamy si w tej sprawie,
moemy poszukiwa kompromisu w innych. Nasz
Instytut na rzecz Ekorozwoju zdecydowanie wystpu-
je przeciwko okreleniom takim, jak np. minimaliza-
cja zanieczyszcze one nic nie mwi. Jasno trzeba
okreli normy i granice. Przykadowo, przyj, e
jeli chcemy, by zmiany klimatu postpoway wol-
niej, tak, abymy mieli szans si do nich adaptowa,
nie moemy emitowa wicej ni 2 tony dwutlenku
wgla na gow mieszkaca. Wskanik ten dla wiata
wynosi ponad 4 tony, dla Polski 8 ton. To jest nasz
dystans do pokonania.
Aktywici spoeczni, dziaajcy na rzecz ochro-
ny rodowiska, czsto atakuj koncepcj eko-
rozwoju. Ich zdaniem, jest to jedynie slogan,
wykorzystywany przez due rmy, ktre chc
polepszy swj wizerunek, nie przestajc zara-
bia kosztem rodowiska. Czsto zazieleniaj
si one np. w Polsce czy Wielkiej Brytanii, za
do swoich zakadw w Afryce przenosz prze-
starzae, brudne technologie...
A. K.: Niestety, cho s rmy, ktre traktuj ro-
dowisko w sposb odpowiedzialny, to oglnie rzecz
biorc tak wanie wyglda sytuacja: przedsibiorstwa
przedstawiaj si jako zrwnowaone ekologicznie
czy spoecznie, bo jest to modne. Wielka Brytania
w stosunku do 1990 r. ograniczya emisj CO
2
, li-
czc wedug metodologii ONZ, o 15%. Tyle tylko,
e Brytyjczycy policzyli jedynie emisj bezporednio
z wasnego terytorium. Jeli doliczy si take t przy
produkcji wyrobw, ktre powstay dla Brytyjczykw,
np. w Indiach, Chinach czy w Polsce, okazuje si, e
wzrosa ona a o 19%.
Wiele organizacji ekologicznych i spoecznych
krytykuje take miernik zwany Produktem
Krajowym Brutto, jako e bazuje on na trady-
cyjnym rozumieniu rozwoju, opartym na staej
eskalacji produkcji i konsumpcji. Czy istniej
inne, lepsze miary rozwoju cywilizacyjnego?
A. K.: Zachystujemy si rosncym PKB i robimy
z niego punkt odniesienia w rozwaaniach, czy dany
kraj si ucywilizowa, czy si rozwija itp. Co z tego
z bn. Anbnzr|ru ktssrnsrncru
nozutwt konntb MtLrc
LkOLOCIA DLA kO7WO|U
b

K
O
N
R
A
D

M
A
L
E
C
58
jednak, e osigniemy wysokie PKB, jeli jednoczenie b-
dziemy musieli coraz wicej wydawa na ochron zdrowia,
jeli wzrost produkcji bdzie si odbywa poprzez obnienie
jakoci ycia? Uwaam, e naley uwzgldnia take inne
wskaniki, ktre wyranie mwi, czy podamy we wa-
ciwym kierunku, czy ten nasz PKB nie powstaje nadmier-
nym kosztem. Tak miar jest tzw. lad ekologiczny oraz
Wskanik Rozwoju Spoecznego (Human Development
Index). Przynajmniej te trzy miary jednoczenie powinno
si stosowa, aby okreli, czy naprawd si rozwijamy, czy
tylko ronie dochd narodowy.
Gdy londyczycy policzyli swj tzw. lad ekologiczny
(obszar ldowy i wodny potrzebny do zaspokajania po-
trzeb czowieka, takich jak wytwarzanie surowcw w tym
rolniczych, zamieszkiwania, przemieszczenia, pochaniania
CO
2
, przyjmowania odpadw itp.), to okazao si, e aby
mogli utrzyma obecny standard ycia, niezbdna jest prze-
strze dwa razy wiksza ni Wielka Brytania. Uytkujemy
przyrod tak intensywnie, e nie dajemy jej szansy na zrege-
nerowanie. Ludzko ju przekroczya pojemno systemu
ycia na Ziemi yjemy na kredyt, ktry spaca bd nasze
dzieci i wnuki.
Jaki lad ekologiczny pozostawiaj po sobie Polacy?
A. K.: Mniej wicej o poow mniejszy ni londy-
czycy. Rs on szybko w PRL-u. Potem lekko spad, jed-
nak teraz znowu zaczyna wzrasta, gdy zaczynamy two-
rzy spoeczestwo konsumpcyjne. Konkretnie mwic,
dla kadego Polaka wspomniany lad ekologiczny wynosi
ponad trzy hektary, tymczasem aby Ziemia moga trwale
utrzymywa ludzko, globalna rednia powinna nie prze-
kracza 1,8 ha.
Czy istnieje wiadomo tego faktu i innych podob-
nych? Jak wyglda obecno i skuteczno wtkw
ekologicznych w polskim systemie edukacji?
A. K.: Nie istnieje taka wiadomo zachowujemy
si tak, jakby Ziemia nie bya skoczon zyczn wielko-
ci, a zasoby byy nieograniczone. Jednak jest duo r-
nych dziaa, niektre bardzo ciekawe, ale trudno oceni,
jakie s ich wymierne, pozytywne skutki. Na pewno wrd
dzieci i modziey szkolnej edukacja ekologiczna przynosi
rezultaty. Lecz niestety wydaj si one krtkotrwae gdy
dorastaj, trac wraliwo na sprawy rodowiska. Mieli-
my w Instytucie modego czowieka, bardzo fajnego, do-
brze rokujcego, wic inwestowalimy w niego. Pewnego
dnia przyszed do mnie i mwi: Wiesz, Andrzej, ja si po-
rwnuj z kolegami oni maj samochd, dom, jed po
wiecie... Wiem, e ty mi wicej nie moesz zaoferowa, bo
jestemy organizacj pozarzdow, dlatego niestety bd
musia odej, eby wicej zarabia. I tu jest ten dylemat.
Mwi si, e bardzo zdecydowany polityczny program eko-
logiczny poparyby nie wicej 3% spoeczestwa...
Do jakiego stopnia Polacy wczyli zalecenia wypy-
wajce z idei ekorozwoju w swoje systemy wartoci?
A. K.: W Instytucie na rzecz Ekorozwoju niedawno
skoczylimy badania na ten temat. Wida w nich popra-
w, ale gwne przesanie jest takie, e ludzie wicej wiedz
i mogliby zrobi wicej, natomiast nie znajduj korzystnych
warunkw ku temu, by zachowywa si proekologicznie.
Warunki te tworz politycy rnych szczebli, wic wina ley
przede wszystkim po ich stronie. Prosz zobaczy, co si sta-
o z plastikowymi torebkami: ludzie sami zrozumieli, e nie
s korzystne. Nie jestem zwolennikiem totalnego zakazu ich
stosowania, bo gdy sysz o zakazach, to zawsze myl sobie,
kto bdzie pilnowa ich przestrzegania w kadym sklepie
postawimy policjanta? Wydaje mi si, e lepsze jest to, co
si dzieje obecnie: due sieci usuwaj foliwki ze swojej
oferty, ludzie chodz z wielorazowymi torbami, a inni to
widz i naladuj. Tu widz szans na zmiany.
Z wynikw bada, o ktrych Pan wspomnia, wyni-
ka, e wielu Polakw zmienioby sposb ycia na
bardziej ekologiczny, gdyby nie byo to tak ucili-
we sztandarowym przykadem jest brak odpo-
wiedniej liczby pojemnikw do segregowania mie-
ci. Czy w Polsce rzeczywicie tak trudno jest y
ekologicznie?
b

D
A
V
I
D

B
L
E
A
S
D
A
L
E
59
A. K.: Z naszych bada wynika, e wadze nie zago-
spodaroway tej mentalnej zmiany, ktra w spoeczestwie
zachodzi. Mogyby oferowa wicej rozwiza pomocnych,
aby ludzie yli bardziej proekologicznie. To jest clou tych
bada, ktre powinni wzi pod uwag politycy jak spra-
wi, by zmiana sposobu mylenia moga przeoy si na
rzeczywisto. Std na przykad, cho nie cieszy mnie, gdy
dostaj wyszy rachunek za energi elektryczn, uwaam, e
bardzo wane jest rnicowanie jej rde i zachcanie do
korzystania z odnawialnych. Koniecznie przy tym trzeba si
powoywa na emisje CO
2
, zamiast cigle akcentowa, e
za Unia chce nas zniszczy, e wzrost cen, katastrofa dla
polskiej rodziny, utrata wadzy przez parti, ktra wprowa-
dza te rozwizania itd. Gdyby to wyjani normalnie oraz
stworzy program, ktry pomagaby oszczdza energi,
wwczas opr spoeczny byby mniejszy. Bo tak naprawd
pana czy mnie nie interesuje, jaka jest cena za kilowatogo-
dzin, lecz to, ile mamy do zapacenia. Jeeli dziki podej-
mowanym dziaaniom zmniejsz zuycie energii o poow,
a w tym czasie cena energii wzronie dwukrotnie, to osta-
tecznie bd paci wci tyle samo. A jaki jest zysk rodo-
wiskowy! Pytanie tylko, czy wadza stworzy mi korzystne
warunki do takiej zmiany. I to jest, jak mi si wydaje, wa-
ciwe rozwizanie. Przykrcamy kurek, ale dajemy pakiet
moliwoci: moesz zasign informacji, moesz skorzy-
sta ze rodkw funduszu, ktry pomoe ociepli mieszka-
nie albo zakupi arwki energooszczdne. Trzeba pokaza,
jak mona oszczdza energi. Tak zrobiono w przypadku
Polskiego Programu Wymiany Owietlenia w Eku i nagle
ludzie zobaczyli, e to si opaca. Trzeba zagospodarowa
t ludzk ch, a haso rodowisko powinno wzbudza
zainteresowanie.
A polityka? Czy w tej sferze wida oddziaywanie idei
ekologicznych?
A. K.: Ciekawa sytuacja jest w Czechach, gdzie obec-
nie Partia Zielonych ma szeciu posw. Bez nich nie mo-
na zbudowa koalicji, wic spord tych szeciu posw re-
krutuje si trzech ministrw, w tym wicepremier, minister
rodowiska. Natomiast w Polsce partia Zieloni 2004 nie
ma szans na przebicie. Jest tam kilku ciekawych ludzi, kt-
rzy prezentuj idee ekorozwoju, ale caociowy obraz tego
ugrupowania jest niekorzystny w odbiorze spoecznym, po-
niewa s antyklerykalni i intensywnie zajmuj si spraw
mniejszoci seksualnych.
Idee ekorozwoju mona wciela w ycie rnymi
metodami. Niektrzy s zwolennikami wprowadza-
nia ich w drodze edukowania spoeczestwa, zda-
niem innych priorytetem powinny by odgrnie
wprowadzane i konsekwentnie egzekwowane przepi-
sy. Ktra metoda jest Pana zdaniem skuteczniejsza?
A. K.: To bardzo trudny i zoony problem spoeczny
nie ekologiczny i nie ekonomiczny, ale wanie spoeczny.
Najlepiej byoby wyedukowa spoeczestwo, ktre wybierze
mdrych politykw, a ci zastosuj mdre rozwizania, ktre
wszystkich nas, biznes i obywateli, zmusz do zachowa przy-
jaznych dla rodowiska. Takiego idealistycznego wyobraenia
zapewne jednak nie da si w peni zrealizowa. Edukacja na
pewno jest wana, ale czsto stanowi wytrych, ucieczk, na
zasadzie jak nie wiemy, co zrobi edukujmy.
Wydaje mi si, e znacznie wicej daje wsppraca
biznesu z organizacjami ekologicznymi, pokazywanie eko-
nomicznych skutkw zych rozwiza i pozytywnych efek-
tw zwizanych z wprowadzaniem tych proekologicznych.
Jeeli rozmawiamy z kim, kto twierdzi, e jest odpowie-
dzialnym biznesmenem, to trzeba mie wiadomo, jakie
z jego dziaalnoci wi si tzw. koszty zewntrzne. Wtedy
moemy mu powiedzie: zaraz, kochany, ty sobie produ-
kujesz i nie liczysz kosztw zewntrznych, ale kto inny je
za ciebie ponosi: choruje, le mu si yje, straci miejsce do
spacerw itd..
Zmiany zachowa zachodz zarwno na bazie eduka-
cji, jak i wymuszone przez reguy gry ekonomicznej, kt-
re powinny uwzgldnia aspekty ekologiczne, czyli koszty
zewntrzne. Dlatego np. naley wyeliminowa antyekolo-
giczne subsydia, czyli takie, ktre wspieraj dziaania gro-
ne dla rodowiska, a ograniczaj moliwo rozwoju roz-
wizaniom przyjaznym. Dzi niejednokrotnie zdarza si, e
sektory, ktre s szkodliwe dla rodowiska, dostaj ulgi od
pastwa, za te przyjazne ich nie otrzymuj. Powinnimy
dziaa dwutorowo: edukacja z jednej strony, budowanie
twardych regu gry rynkowej, w ktrej sprawy rodowiska
s rwnoprawne z innymi z drugiej.
Istnieje jednak wiele sektorw czy bran, ktre s
rentowne, nie korzystaj z adnych form wsparcia
pastwowego, a ich dziaalno wywiera ogromny
negatywny wpyw na rodowisko. Czy to wanie
nie wzgldy ekologiczne powinny bardziej nawet
ni inne przesanki, nierzadko w toku dziejw
skompromitowane skania do tego, by przyzna
wadzy politycznej prawo silnego ingerowania
w mechanizmy rynkowe, aby chroni rodowisko
i spoeczestwo?
A. K.: Wedug mnie, najlepiej regulowa gospodark
przy uyciu instrumentw ekonomicznych, poczonych
z informacj, jakie skutki te rozwizania mog przynie,
gdzie mog by pewnym utrudnieniem i jak owe utrud-
nienia agodzi. Zakaz jest zawsze ryzykowny. Oczywicie
zakazy bywaj konieczne, ale zawsze naley si zastanowi,
czy mona bdzie je egzekwowa.
Nasz Instytut lansowa kiedy ekologiczn reform po-
datkow: obnienie podatkw zwizanych z zatrudnianiem
przy jednoczesnym wzrocie podatkw zwizanych ze zu-
ywaniem zasobw naturalnych. W budecie pozostaje tyle
samo pienidzy, natomiast zmienia si struktura gospodarki.
Poszukujemy wanie takich rozwiza, ktre nie wprowadza-
j zaburze, ale stwarzaj ekonomiczne zachty do zmian.
Jak mogyby wyglda konkrety w tej kwestii?
A. K.: Swego czasu w Szwajcarii zaproponowano
wprowadzenie podatku od zuycia benzyny. Po ustaleniu
tego, jakie rednie zuycie paliwa uznane zostanie w da-
60
nym roku za waciwe, pienidze miay by zwracane tym,
ktrzy go nie przekroczyli, w ramach rocznego rozliczenia
podatkowego. Ten pomys nie zosta do koca wdroony,
a szkoda. W Norwegii by projekt, aby przy zakupie samo-
chodu pobierano kaucj za to, e bdzie on potem recyklin-
gowany. Kaucja byaby zwracana po odstawieniu zuytego
samochodu na waciwe miejsce; oczywicie przy sprzeday
auta automatycznie przechodziaby na nabywc.
Samo podwyszanie czy wprowadzanie nowych opat
nie wystarczy, musi by co za co. Jeli ogranicza si wjazd
autem do centrum miasta, np. poprzez brak miejsc parkin-
gowych czy opaty (jak zrobiono w Londynie), ale jedno-
czenie istnieje bardzo sprawny transport publiczny, to lu-
dzie to zaakceptuj. Gdy transport publiczny funkcjonuje
kiepsko, a wprowadzamy takie ograniczenie, to jest to bd.
Podobnie powinno by z akcyz na paliwo. Powinnimy
postawi na lepszy transport kolejowy, a dopiero potem
zastanawia si nad ograniczaniem ruchu samochodowego,
np. poprzez podnoszenie akcyzy wwczas ludzie ju bd
mieli sprawn alternatyw wobec motoryzacji.
Jako sprawny ekonomiczny instrument ekorozwoju
przedstawiany jest take handel uprawnieniami do
emisji.
A. K.: Jest on dobrym rozwizaniem, pod warunkiem,
e zostanie rozsdnie skonstruowany. System obowizu-
jcy w latach 2005-2007 w Unii Europejskiej okaza si
askiem, natomiast ten istniejcy w USA funkcjonuje ju
30 lat z cakiem niezym skutkiem. Istotne jest tu wspar-
cie administracyjne: ustalamy dopuszczaln wielko emi-
sji i administracja albo rozdaje uprawnienia konkretnym
podmiotom, albo organizuje aukcj, ale wyjcie jest od
wspomnianego limitu. Bardzo wane jest, aby odpowia-
da on potrzebom systemw zachowania ycia na Ziemi,
nie by jedynie efektem ugody spoecznej: inwestor mwi
tyle, urzdnicy tyle, wic si dogaduj i wychodzi co po-
rodku. Tak nie moe by, a byo tak przy ustalaniu norm
zanieczyszczenia powietrza czy wd. Wychodzono z normy
ustalonej na podstawie bada naukowych, nastpnie prote-
stowa przemys, wic dochodzio do ugody: mona wypu-
ci np. 10, a nie 8 ton zanieczyszcze.
A jaka jest rola nowych technologii?
A. K.: Do technologii naley podchodzi z pewn roz-
wag i dystansem. Na pewno wiele rozwiza technologicz-
nych moe w znaczcym stopniu przyczyni si do popra-
wy stanu rodowiska, ale trzeba jednoczenie uwaa, by
nowe rozwizania nie przyniosy efektw ubocznych. To, e
auta bd spalay 1 litr benzyny na 100 km, nie musi wcale
oznacza mniejszej emisji, bo skoro uytkowanie samocho-
dw bdzie tasze, ludzie bd mogli jedzi wicej. Tasze
uytkowanie poskutkuje te tym, e wicej osb kupi samo-
chd, a co za tym idzie wicej przestrzeni zostanie zajtej
i bdziemy mieli mniej terenw zielonych, ktre kumuluj
wgiel i przyczyniaj si do zmniejszenia efektu cieplarnia-
nego. A przecie wyszlimy od tego, e oto powsta wspa-
niay samochd, ktry tak mao spala!
Czsto przeciwnicy ochrony rodowiska argumentuj,
e ekologia to luksus, na ktry sta bogatych. Twier-
dz oni na przykad, e jeli Polska wprowadzi zbyt
daleko idce ograniczenia emisji dwutlenku wgla,
zakoczy si to problemami gospodarki i rynku pracy.
A. K.: Spjrzmy na to inaczej: czy sta nas na koszty
zaniechania dziaa? Mona by tak myle, gdyby skutki
zmian klimatu miay w ogle nie dotyczy Polski, ale Zie-
mia jest jedna i dotkn one kadego. Jeli my nie podejmie-
my dziaa, to jakie mamy prawo da tego od innych?
Oczywicie trzeba tu rozway nasz interes i powiedzie, e
niektre rozwizania s niesprawiedliwe, jeli je odnie do
tych naoonych na inne pastwa, jak to ma miejsce choby
w przypadku pakietu energetyczno-klimatycznego. Cako-
wicie nie zgadzam si jednak ze stwierdzeniem, e ekologia
jest tylko dla bogatych cigle rosn skutki rodowiskowe
dla biednych, ktre wywouj w duej mierze bogaci. Jeli
nie bdziemy temu przeciwdziaa albo zrobimy to z op-
nieniem, ten proces bdzie si pogbia.
Po akcesji do Unii Europejskiej przyrodzie Doliny
Rospudy nie mona byo ju zrobi tego, co uczynio-
no na Grze w. Anny, bo Bruksela zablokowaa to,
co na pozwoliby polski rzd. Ale z drugiej strony to
wanie dziki wsplnotowym rodkom moliwych
bdzie wiele inwestycji, ktre zaszkodz przyrodzie.
Wychodzimy na plus czy na minus?
A. K.: Zdecydowanie na plus, mimo tej sprzecznoci.
Unia nansuje drogi i wspiera transport nieprzyjazny rodowi-
sku, ale z drugiej strony gwarantuje nam pewne cywilizacyjne
minimum, np. budow oczyszczalni, narzuca proekologiczne
rozwizania w gospodarce odpadami czy kontrolowanie che-
mikaliw, czyli dyrektyw REACH. Wszystko to dugo by u
nas nie miao miejsca, gdybymy nie byli w Unii.
A skd si bior te wspomniane sprzecznoci?
A. K.: To konikt interesw. Due przedsibiorstwa s
zainteresowane kontynuowaniem pewnej drogi rozwoju i blo-
kuj niektre rozwizania, np. sprzyjajce ochronie klimatu.
Jestem przeraony, e celem naszej polityki transportowej jest
budowa drg. Celem polityki transportowej powinno by za-
pewnienie transportu w takich ramach, jakie nam wyznacza
ukad przyrodniczy, gospodarczy czy spoeczny. Kady z nas
powinien mie zaspokojone pewne potrzeby. Mnie interesuje,
ebym mg spokojnie dojecha z Warszawy do odzi w racjo-
nalnym czasie. Niestety, lobby chccych budowa i zarabia
na tym, blokuje wiele rozwiza i narzuca swoje, np. wmawia
nam, e budowa drg jest celem, a nie rodkiem. Tymczasem
celem jest sprawne przemieszczanie si jeli transport ko-
lejowy zapewni przy podobnych nakadach szybsz podr,
przy mniejszym obcieniu rodowiska, to budowa drg traci
racj bytu z kadego racjonalnego punktu widzenia.
Dzikuj za rozmow.
Warszawa, 11 czerwca 2008 r.
61 TLOkIA W PkAkTYCL
ktnokt 8LuurnrrLb
W redniowieczu cystersi byli w awangardzie post-
pu w rolnictwie i rzemiole. Dzisiaj moemy si od nich
uczy... prowadzenia handlu internetowego. A take zdoby-
wania pienidzy na dziaalno spoeczn, bo przecie mnisi
d do osigania wyszych celw, a nie wyszych zyskw.
Wielosetletni chlub zakonu jest samowystarczalno
poszczeglnych klasztorw. Poniewa tradycyjne rda do-
chodw nie zawsze wystarczaj, czsto musz one szuka in-
nych pomysw. Wanie nad tym ama sobie gow ojciec
Bernard (z wyksztacenia astrozyk), gwny intendent cy-
sterskiego opactwa w Sparcie w zachodnim Wisconsin, gdy
w jego drukarce skoczy si toner. Zamierza zamwi nowy,
jednak gdy zacz szpera w Internecie w poszukiwaniu ko-
rzystnych ofert, zszokoway go ogromne narzuty wikszoci
sprzedawcw. Szuka wic dalej, a odkry, e produkt ten
mona kupi take po normalnych cenach od niezalenych
producentw. Dozna objawienia: przecie nie tylko on nie
znosi przepaca! Szybko wycign z tego logiczne wnioski.
Opactwo nawizao kontakt z kilkoma producenta-
mi i zaoyo www.lasermonks.com internetowy sklepik
z tonerami i kartridami o poow taszymi ni u konku-
rencji. Pocztkowo mnisi chcieli sprzedawa je szkoom,
kocioom i innym podmiotom nie nastawionym na zysk,
czc przyjemne z poytecznym zdobywanie rodkw na
zaspokajanie swoich skromnych potrzeb i dziaalno cha-
rytatywn z umoliwianiem innym inicjatywom dokonania
znacznych oszczdnoci.
Przedsibiorcy przekonali ich jednak, e ofert powin-
ni skierowa take do biznesu, ktry ma szczeglnie due
zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty. Powiedzie-
li nam: suchajcie, przecie jestecie mnichami, od zawsze
cieszycie si reputacj godnych zaufania, a wasze pro-
dukty uwaane s za najlepsze. Teraz oferujecie je po
najlepszych cenach. Gdy ludzie o was usysz, decyzja
bdzie dla nich oczywista. Dlaczego ktokolwiek miaby
przepaca, skoro wietne produkty mona kupi taniej,
od mnichw, ktrzy zyski przeznacz na pomoc potrze-
bujcym? wspomina o. Bernard.
W 2002 r., gdy interes ruszy, przychody ze sprzeday
wyniosy zaledwie 2 tys. dolarw. Jednak informacja o nie-
typowym przedsiwziciu szybko si rozchodzia dziki
profesjonalnej strategii marketingowej, ale take zwyk
poczt pantoow. Ju w 2004 r. przychody wzrosy do 2,4
mln dolarw, a rozwj sklepu zacz mnichw przerasta
ich regua zakonna, mdl si i pracuj, na pierwszym miejscu
stawia przecie kontemplacj.
Opatrzno jednak nad nimi czuwaa: dwie kobiety
prowadzce dziaalno w tej samej brany, zaintrygowa-
ne niezwykym opactwem, bezinteresownie zaoferoway
pomoc. To, co miao by kilkutygodniowym wolontaria-
tem, ostatecznie przerodzio si w przyklasztorn rm,
ktra zajmuje si m.in. kontaktami z dostawcami, obsu-
g klientw, ksigowoci i wszelkimi innymi kwestiami
technicznymi. Dziki temu sklep moe si rozwija, stale
zwikszajc dochody i asortyment (obecnie obejmuje on
wiele produktw biurowych, a nawet palmtopy), a mnisi,
ktrzy wytyczaj strategiczne kierunki jego dziaania po-
zosta mnichami.
rdem sukcesu byy nie tylko atrakcyjne ceny. Za-
kupy w cysterskim sklepie maj rwnie wymiar moralny.
Wszelkie rodki pozostae po opaceniu niezbdnych
kosztw laserowi mnisi przeznaczaj na rozmaite
cele spoeczne od stypendiw dla niezamonych
uczniw z Wisconsin, poprzez wspieranie kliniki dzie-
cicej w ssiedniej Minnesocie, a po edukacj sierot
i dzieci ulicy w Wietnamie. Rwnie sama witryna
internetowego sklepu jest do niezwyka. Za jej pored-
nictwem mona m.in. kupi wypiekane przez mnichw
ciasteczka dla psw (10% ich ceny stanowi darowizna
na szkolenie psw-asystentw, pomagajcych niepeno-
sprawnym), kaw, z ktrej wpywy zasilaj bezpored-
nio rodzinne gospodarstwa w ubogich krajach, a take
rozmaite produkty innych wsplnot zakonnych. Mo-
na tam ponadto poprosi mnichw o modlitw w okre-
lonej intencji, a nawet przeczyta komiks rysowany przez
samego opata, o. Roberta.
Sukces przedsiwzicia o. Bernard tumaczy nastpuj-
co: Prozaiczne zakupy udao nam si zamieni w podnoszce
na duchu przeycie. Korporacje tego nie oferuj. Podkrela,
e zakonne zasady przekadaj si na jako usug przyka-
dowo, nakaz gocinnoci sprawia, e klienci s traktowani
tak osobicie, jak tylko to moliwe.
Cystersi ze Sparty chc, by ich pomysy na prowa-
dzenie biznesu stay si inspiracj dla innych podmio-
tw nie dziaajcych dla zysku, jak szkoy, fundacje
charytatywne czy kocioy (lepiej samemu zarabia ni
ebra o wsparcie wyjaniaj). Ich marzenie zaczyna
si spenia o. Bernard zdradza, e coraz czciej dostaje
telefony z innych klasztorw, z prob o pomoc w przygo-
towaniu biznesplanu. Niejako przy okazji, przedsibiorczy
zakonnicy przeamuj silnie zakorzenione stereotypy wie-
lu ludziom mnisi kojarz si wycznie z ysymi i bosymi
mczyznami, przepisujcymi stare manuskrypty w ciem-
nych i wilgotnych celach. Ich wsplnota pokazuje, e gdy
gowa przebywa w wiecie niezmiennych wartoci, stopy
niekoniecznie przestaj twardo stpa po ziemi.
Karioka Blumenfeld
kLAS7TOk LkY TLCHNO
62 CHWILA ODDLCHU
Ortodoksyjny chasyd znalaz si w samym oku
politycznego cyklonu. I na przekr wszystkiemu
usiowa odbudowa ydowski wiat.
|oLtn1t Wnoskt
kO78ITL TA8LICL
29 wrzenia 1990 r., w Jom Kippur, pamitk
grzechu bawochwalstwa i pojednania z Wiekuistym,
w stoecznej Synagodze Noykw maj ydzi praw-
dziwy Sdny Dzie. witynia pena jest dyplomatw
i zagranicznych turystw pielgrzymujcych ladami
przodkw. W przerwie modw rabin Zew Wawa
Morejno znienacka ogasza cherem kltw na bez-
bonikw. Cytuje przepis Tory W dniu, gdy stae
opodal, w dniu, gdy obcy rabowali jego mienie i cudzy
przybyli do wrt jego... rwnie ty jeste jako jeden
z nich (Owadiasz 1, 11), pozwalajcy zerwa nabo-
estwo skrzywdzonemu, jeli uczestnicz w nim jego
krzywdziciele.
Ocjele Zwizku Religijnego Wyznania Moj-
eszowego w Polsce, w przytomnoci ambasadora
Izraela, nie szczdzc szturchacw wywlekaj star-
ca ze wityni. Skandal porusza do ywego spoecz-
no polskich ydw, odbija si te gromkim echem
w wiatowej prasie ydowskiej.
Dwa lata wczeniej (Polityka 26/1988) opi-
saam, jak wczesne wadze odzi w interesie
spoecznym zlikwidoway rzekomy pustostan po
czasowo nieobecnym w kraju rabinie. I barbarzy-
sko obeszy si z zabytkowymi przedmiotami litur-
gicznymi, bezcenn bibliotek i archiwum Gminy
ydowskiej.
Rabin wrci wanie do kraju wczeniej przez
6 lat, bez podania przyczyn, odmawiano przedu-
enia wanoci jego polskiego paszportu. Wysoki,
szczupy 77-latek z dug siw brod i skrconymi
w rurki pejsami, z czarnymi oczami skrytymi pod
krzaczastymi brwiami i szerokim rondem atasowego
kapelusza. Gniedzi si z on w wynajtej kawalerce
w centrum stolicy, skd blisko do drzwi urzdw, od
ktrych zaley dalszy jego los. Swoim nieoczekiwa-
nym entre Morejno wrazi kij w mrowisko. da
bowiem, by przywrci mu stanowisko i wypaci
odszkodowanie za zniszczone mienie. Oznacza to,
e arzcy si podskrnie konikt, przez wielu z nie-
kaman ulg odoony przed laty ad acta, ponownie
wypywa na powierzchni.
Rabin
Zew Wawa Morejno, nazywany Morejnu (heb. Nasz
Nauczyciel), to ostatni polski chasyd. Urodzi si 24
marca 1916 r. w Warszawie w chasydzkiej rodzinie.
Religijn edukacj pobiera w Baranowieach i saw-
nych jesziwach w Mirze i Kamiecu Podolskim. Ju
jako 17-latek uznany za genialnego znawc Talmudu,
uczy studentw w Chiduszei Harim warszawskiej
jesziwie chasydw gerskich (z Gry Kalwarii, zwanej
po hebrajsku Ger). Na pocztku 1939 r. uzyska sim-
ch (ordynacj rabinack) i obj funkcj rabina w Zu-
pranach (obecne pogranicze Biaorusi i Litwy).
Po wybuchu wojny, w getcie w Oszmianie nadal
peni funkcj rabina, podobnie w getcie w Wilnie,
dokd wywieziono wszystkich ydw oszmiaskich.
Nawet gdy we wrzeniu 1943 r. tra do obozu kon-
centracyjnego Klooga w Estonii, ani na chwil nie za-
niecha swych obowizkw. Ju wtedy kryy legendy
o jego bezkompromisowej wiernoci nakazom religii.
W straszliwych warunkach obozu nadal przestrzega
zasad koszer i wici szabat. Likwidujc obz przed
ofensyw Rosjan, pod koniec wrzenia 1944 r. Niem-
cy wymordowali okoo 2 tys. ydw. Zaledwie 85
osb ocalao, uciekajc do okolicznych lasw; wrd
nich Morejno.
Dociera do niezniszczonej odzi. Pustk po 380
tys. zamordowanych ydw polskich i europejskich
wypeniaj niedobitki z kresowych sztetl, zasymilo-
wana inteligencja, przemysowcy i ydzi-komunici
popierajcy nowe porzdki. W tym buzujcym kotle
usiowa eglowa ortodoksyjny chasyd, trzymajc si
Tory jak steru.
yj jeszcze ludzie pamitajcy jego charaktery-
styczn, bardzo wysok i smuk sylwetk w spodi-
ku (chasydzkiej czapie z lisiego futra) i obowizko-
wym czarnym surducie, przemierzajc codziennie
tras midzy Bibliotek Miejsk, gdzie pracowa,
a ulic Zachodni 78, gdzie mieci si sztibl (dom
modlitwy), opodal pustego placu po jednej z naj-
wikszych w Europie synagog, wysadzonej w po-
63
wietrze przez Niemcw w 1939 r. To wtedy, wwczas
trzydziestolatek, zakocha si z wzajemnoci w bardzo
modej uczennicy, wojennej sierocie z ydowskiej bursy
i chcia si eni, ale zarzd bursy nie pozwala. Wzi
si tedy na sposb godny zakochanego chasyda, porwa
pann Fejg i wzili lub.
Nowy wspaniay wiat
Obok wiekopomnego dziea Ireny Sendlerowej, egoty,
tysicy aktw zwykej ludzkiej przyzwoitoci, szy w parze
mordy na ydach dokonane przez Polakw, donosiciel-
stwo, grabie mienia i szmalcownictwo. Cig dalszy nast-
pi po wojnie. Gdy ocaleni ydzi wracali do swoich siedzib,
zastawali je w rkach dawnych ssiadw. Ci, przeraeni
niespodziewanym powrotem prawowitych wacicieli, mie-
li sto powodw, eby le yczy ydom i odegrali niema
rol w powojennych zbrodniach.
Wrogo ta zyskaa dodatkowe usprawiedliwienie
w powszechnym, cho bdnym przekonaniu o nadrepre-
zentacji ydw w aparacie stalinowskiego terroru. Bez-
pieka umacniaa nadzr nad rozmaitymi rodowiskami
rzeczywicie lub potencjalnie opozycyjnymi. Tworzenie
swoistych pitych kolumn, instalowanie kondentw,
pacykowanie krnbrnych stosowano take wobec or-
ganizacji religijnych. O ile jednak sekowanie kleru i wy-
zuwanie z mienia Kocioa rzymskokatolickiego wzmaga-
o powszechn nienawi wobec ydokomuny, to gdy
sprzyjaa ona, a nawet inicjowaa niszczenie obiektw
kultury i religii prawosawnej, protestanckiej czy ydow-
skiej spotykao si to w najlepszym razie z obojtnoci
znacznej czci spoeczestwa.
Take powojenny Zwizek Religijny Wyznania Moj-
eszowego znalaz si pod kontrol bezpieki. Wyjtkowo
z pamici zapisa si pierwszy powojenny wiecki pre-
zes dzkiej Kongregacji, niejaki Jabko oraz bracia Gerson.
Wprawieni w kondenckiej robocie z Niemcami, wsawili
si licznymi szwindlami na szkod wasnych ziomkw.
Tak oto ortodoksyjny chasyd znalaz si w samym oku
politycznego cyklonu. I na przekr wszystkiemu usiuje od-
budowa ydowski wiat. Ju wiosn 1945 r. zakada i zo-
staje rektorem Wyszej Szkoy Rabinicznej Netzach Izrael
imienia Gaonw i witych Mczennikw Polegych na
Powicenie Imienia Wiekuistego w PRL, ktra ma ponad
200 studentw. Rozwija energiczn dziaalno socjaln
i opiekucz wobec ocalaych ydw, szczeglnie osieroco-
nych dzieci, organizuje szkolnictwo ydowskie wszystkich
szczebli. I wywouje konikty.
Z jednej strony sprzeciwia si jakimkolwiek prbom
asymilacji ze spoeczestwem polskim i apodyktycznie
tpi odstpstwa od cisego wypeniania nakazw reli-
gii. Doprowadzio go to do ostrego sporu z dr. Dawidem
Kahane, przewodniczcym Naczelnej Rady Rabinicznej

(najwyszy ydowski sd religijny), optujcym za dosto-
sowanym do wspczesnoci stosowaniem zasad judaizmu
w yciu codziennym i bardzo krytycznym wobec izolo-
wania si spoecznoci ydowskiej. Z drugiej walczy ze
szwindlami dzkiej Kongregacji i nieustannie brudzi
wadzy ludowej.
A do tego jeszcze narastajca po pogromach atmosfera
zastraszania ydw, skutkujca fal emigracji. W 1947 r.
wyjeda wczesny Naczelny Rabin Polski, Ber Percowicz.
Morejno energicznie sprzeciwia si wyjazdom, uwaa je za
zdrad polskiej ojczyzny. Znw ma przeciw sobie wik-
szo rabinw. Mimo oporw, jakie budzi jego nieprze-
jednany fundamentalizm, w 1947 r. dzka Kongregacja
wybraa go Naczelnym Rabinem Miasta odzi. Nie mogc
przeszkodzi temu wyborowi, bezpieka czym prdzej zain-
stalowaa mu swoich kondentw jako zastpcw: dokto-
ra Libo i niejakiego Grynblata, sprowadzonego specjalnie
z Legnicy (siedziby Naczelnego Dowdztwa Armii Czer-
wonej w Polsce).
Po powstaniu Pastwa Izrael emigracja ydowska przy-
braa na sile, napdzana szantaami bezpieki i szmalcowni-
kw uwaszczajcych si na mieniu emigrantw. Wikszo
powstaych po wojnie lub reaktywowanych ydowskich insty-
tucji gospodarczych, religijnych i spoecznych zostaa zlikwi-
dowana w latach 1949-50. Pozostay nieliczne, koncesjono-
wane. Prowadzona przez Morejn uczelnia niemal in corpore
przeniosa si do Izraela. Tylko rabin zostaje. Ku utrapieniu
bardziej liberalnych religijnie ydw, dziaaczy ZRWM, nie
mwic o stalinowskiej wadzy. Bo Wawa Morejno by jak...
...gwd w bucie
Ju w 1952 r. wadze PRL usuny go ze stanowiska po
awanturze, jak wywoa, gdy zmniejszano dzki cmentarz
ydowski (najwikszy w Europie), by poszerzy ulic. Haas
na wiecie si zrobi i rabin wrci. Przetrwa do odwily
1956 r. i w czerwcu, na Oglnopolskim Zjedzie Kongre-
gacji Gmin Wyznaniowych ydowskich, zosta wybrany
Naczelnym Rabinem Polski.
Przejmowa urzd po kolejno emigrujcych poprzedni-
kach. Tylko kwesti czasu byo jego spacykowanie. A zna-
laz si oko w oko z Izaakiem Frenkielem, ktry z porki
bezpieki otrzyma stanowisko Prezesa Zarzdu Krajowego
ZWRM. Przepchn on niezgodn z prawem ydowskim
drobn zmian w statucie Zwizku. Pojawia si w nim
klauzula, e rabin jest angaowany przez Zarzd Krajowy na
podstawie zwykej umowy o prac i moe by przeze usuni-
ty zgodnie z oglnymi przepisami kodeksu pracy. Czyli Na-
czelny Rabin sta si zwykym najemnym pracownikiem.
A jako najmita, Morejno prdko straci anga, bowiem
nie dawa rkojmi naleytego wypeniania obowizkw,
a w opinii wikszoci, stawiane przeze wymagania w spra-
wach przestrzegania Halachy byy zbyt surowe.
Bo dla Morejny to, co dziao si w wiecie realnym,
nie byo rzeczywistoci ta trwaa w witych ksigach. To
tak, jakby on chcia teraz i tutaj handlowa tym lnem, co
on by szedziesit razy taszy w Naharii ni w Jerozolimie
za czasw Cyrusa Wielkiego. Jeli wiat realny nie przystaje
do Ksigi tym gorzej dla wiata.
W efekcie ju na pocztku 1957 r. Morejno zosta
pozbawiony wszystkich stanowisk. ZRWM nie uznaje
w nim zwierzchnika religijnego. Dla wadz staje si osob
nielegalnie posugujc si tytuem Naczelnego Rabina
Polski. Urzdy nkaj jego rodzin nakazami patniczy-
mi. Wbrew istniejcemu od 1946 r. tzw. powdztwu wza-
64 CHWILA ODDECHU
jemnemu, moc ktrego lokale uytkowane przez gminy
ydowskie zwolnione s od opat, jako forma ekwiwalentu
za przejcie przez pastwo bez odszkodowania nierucho-
moci nalecych do gmin ydowskich przed wojn. Za-
legoci rosn, a rabin swoje: gmina ydowska ma obo-
wizek utrzymywa mieszkanie i kancelari rabina, ktry
nie ma prawa mie adnych innych rde zarobkowania,
poza stypendium z jej kasy, pokrywajcym najskromniej-
sze yciowe potrzeby jego rodziny. Nie przyjmuje do wia-
domoci usunicia go z urzdu.
Frenkiel, wtrmy zapisa si w pamici take tym, e
wyemigrowa w 1966 r. wraz ze zrabowan kolekcj srebr-
nych judaikw, ktre potem pojawiay si na wiatowych
aukcjach. Midzynarodowa spoeczno ydw, w tym naj-
wiksze autorytety wrd rabinw, potpia Frenkiela, nad
ktrym odby si nawet ocjalny sd rabiniczny. Uznany
zosta winnym wielu przestpstw, w tym pozbawienia pol-
skich ydw naleytej opieki religijnej, skutkiem wyszczu-
cia z urzdu Wawy Morejno.
Persona non grata
A ten dalej uporczywie zatruwa ycie wadzy. Zasypywa
urzdy tonami skarg, e znowu gdzie obraca si w perzyn
star synagog, albo ydowski cmentarz zamienia w boisko.
W latach 1958-59 Morejno protestuje wniebogosy prze-
ciw likwidacji najstarszego cmentarza ydowskiego w odzi
przy ul. Wiecowej, ktry, moe przez zagapienie, nawet
hitlerowcy zostawili w spokoju, a pochowano na nim ongi
bardzo witych gaonw i zasuonych rabinw. W 1964 r.
znw podnis gwat, gdy Minister Gospodarki Komunal-
nej, Wadysaw Mijal, wyda oklnik o likwidacji cmenta-
rzy ydowskich, jeli po 20 latach uytkowania grobu nikt
nie opaci przeduenia pozwolenia.
W 1967 r., w samym rodku wojny szeciodniowej
i ju narastajcej moczarowskiej ofensywy propagandowej,
Morejno o wita naiwnoci! zoy rzdowi memoran-
dum Problem bliskowschodni w wietle Pisma witego,
w ktrym wyuszcza racje oczywicie proizraelskie i anty-
arabskie.
Ale nieodwoalnie podpad w 1968 r. Walka o wadz
rozgrywana kart ydowsk traa na bardzo podatny
grunt. Mnstwo ludzi ju na wasn rk, lokalnie i zza w-
ga, zaatwiao prywatne porachunki i interesy. Wypezy na
powierzchni drzemice upiory, co zaowocowao exodusem
ponad 20 tys. ydw. Ciasno zrobio si nawet Polakom y-
dowskiego pochodzenia, dwa albo trzy pokolenia temu za-
symilowanym, chowanym na Sienkiewiczu, tradycji Nocy
Listopadowej, walczcym w Powstaniu Warszawskim.
I znowu rabin le protesty przeciw oszczerczym kam-
paniom propagandowym i wymuszaniu emigracji ydw:
do wadz, do gazet polskich i zagranicznych (gdy Bernard
Margueritte, weniony w Polsk korespondent Le Figaro
poprosi o wywiad, SB go aresztowaa, na jego miejsce pod-
stawiajc agenta Morejno wyrzuci go za drzwi). Apelo-
wa do prymasa Wyszyskiego, po tym, jak w kocioach
odczytano 3 maja 1968 r. list Episkopatu w sprawie wyda-
rze marcowych. Pisa m.in. dzikujc za szlachetne sowa
w obronie ucinionych /.../ naleaoby jeszcze yczy sobie, by
zostay wypowiedziane w niezawoalowanej i wicej wyrazistej
formie, bo nie wiadomo, czy dociera to do spoeczestwa pol-
skiego, e ostre potpienie rasizmu dotyczy wanie oczernianej
w czambu, przeladowanej obecnie i bezbronnej ludnoci y-
dowskiej naszego kraju /.../.
Tego byo ju za wiele. Morejnie wytoczono spraw
karn o wyrzdzanie powanych szkd interesom PRL,
po czym wsadzono do szpitala psychiatrycznego, czemu
dzka Kongregacja skwapliwie przyklasna. Wydosta si
ze dopiero po interwencjach z zagranicy.
W kocu si udao. Ostatni ydowski duchowny zo-
sta skutecznie usunity z Polski. W 1973 r., na zaproszenie
amerykaskich chasydw Ger wyjeda z rodzin do No-
wego Jorku.
Jego przyjaciel powie: Najgorsi nawet wrogowie nie
podwaali jego granitowej uczciwoci osobistej, ogromnej wie-
dzy religijnej, znajomoci jzykw, cakowitej obojtnoci dla
dbr doczesnych. Znali go wszyscy i wszyscy umyli rce.
Wyjecha, ale nie opuci kraju. W latach 1973-1980
przyjeda na kilka miesicy. Wci prbowa co napra-
wia, o co si upomina. Ale ruchome piaski wypeniy po
nim miejsce. Wielu miao nadziej, e na zawsze.
Na mietniku
Trzy lata po wyjedzie Wydzia Spraw Lokalowych Urzdu
Miasta odzi wystpi do sdu o eksmisj Morejny, upra-
womocnion w 1978 r. Przez 10 lat nic si nie dzieje. Po
stanie wojennym rabin ma ju zablokowany paszport.
65
Znienacka w grudniu 1987 r. mieszkanie po nim (170
m
2
w imperialistycznej kamienicy przy Al. Kociuszki 53)
zapragn posi Mirosaw Czesny, od 1 stycznia 1988 r.
pierwszy sekretarz Komitetu Wojewdzkiego. Sd Rejono-
wy d-rdmiecie ekspresowo uznaje je za pustostan,
samego rabina za za trwaego emigranta i zarzdza eksmi-
sj. Po jej zakoczeniu na koszt podatnikw przeobraono
lokal w luksusowy apartament.
W midzyczasie prezydent odzi powiadamia o plano-
wanej eksmisji i apeluje o przechowanie judaikw, doku-
mentw i ksigozbioru rabina do Zarzdu dzkiej Kon-
gregacji, Biblioteki Miejskiej, Orodka Bada i Dokumen-
tacji Zabytkw, Muzeum Historii Miasta odzi, ydow-
skiego Instytutu Historycznego, Archiwum Pastwowego.
Nikt nie zareagowa. Eksmisj przeprowadzono w dniach
10-14 maja 1988 r.
Protok eksmisyjny rejestruje: 157 parcianych wor-
kw z 5970 ksikami w hebrajskim i jidysz; 9 workw
z 529 ksikami innymi; 9 workw z makulatur; 1 worek
z dokumentami i 1 worek srebrne przedmioty liturgiczne.
Worki z ksikami i dokumentami traaj do wilgotnych
piwnic magazynw PGM.
Jednak lwia cz dobytku rabina wyrzucona z II pitra
przez okna, traa na mietnik w podwrku kamienicy, gdzie
str pali mieci. Przypadkowym wiadkom udaje si ura-
towa m.in. egzemplarz recenzyjny ksiki Stary Cmentarz
ydowski w odzi. Dzieje i zabytki z 1938 r. (do tej pory
znane byy jedynie cztery egzemplarze), modlitewniki i mo-
sin piecz do piecztowania rytualnie ubitego byda,
roday (zwoje) Tory, kompletne archiwum Gminy dzkiej,
w tym tajne archiwum z czasw okupacji, ksigi kahalne
urodze i obrzeza z caej Polski po 1945 r., korespondencj
Morejno z Gomuk, Moczarem i Cyrankiewiczem, mn-
stwo fotograi, plakaty, w tym pisane rcznie po hebrajsku,
wreszcie tomiki poezji opisujcej Zagad.
Zrobi si haas na cay wiat. Komitet Wojewdzki
z magistratem do spki przyrzekaj komisj pod nadzorem
prokuratora do zbadania sprawy, a 25 maja 1988 r. skadaj
uroczyst obietnic, i rabin, jeli zechce wrci do Polski,
otrzyma lokal zastpczy. Zapewniaj, e mienie rabina
jest naleycie zabezpieczone w odpowiednim miejscu oraz e
nieprawd jest, jakoby eksmisj przeprowadzono niedbale,
niszczc dobytek oraz e przeprowadzono j niezgodnie z pra-
wem. Nakaz wydao Ministerstwo Administracji Publicznej
w Warszawie.
Ju 14 maja Konsulat RP w Nowym Jorku otrzymuje
list protestacyjny (pozostawiony bez odpowiedzi) i pierwsze
rewindykacyjne pismo procesowe Zew Wawy Morejno.
25 maja Sd Rejonowy d-rdmiecie I Wydzia
Cywilny rejestruje pozew o cofnicie skutkw prawnych
eksmisji i zwrot mieszkania oraz odszkodowanie. Jedno-
czenie do sdu wpywa skarga procesowa Morejny, po-
parta pismem Departamentu Stanu, e wadze polskie
bezprawnie odmawiaj mu obywatelowi Polski i USA
przeduenia wanoci polskiego paszportu oraz wizy
wjazdowej.
Po roku, Prokuratura Rejonowa d-rdmiecie od-
mawia wszczcia postpowania przygotowawczego w spra-
wie eksmisji, gdy nie mona mie zastrzee co do sposobu
postpowania organw administracji ani ekipy eksmisyjnej.
Niektre rzeczy, susznie uznane zostay przez czonkw ekipy
za bezwartociowe.
Cakiem nowa Polska
spraw zamiata pod dywan. 24 padziernika 1990 r. wizja
lokalna w magazynie PGM ujawnia zerwanie plomb (pod-
oone faszywki), wamanie i grabie. Zginy wieyczki
rytualne megile, cztery srebrne kielichy pesachowe, pi
srebrnych kielichw maych. Odnotowano postpujce
gnicie ksiek i dokumentw.
W sdzie sprawa zastyga w bezruchu. Prasa dzka
uszczypliwie komentuje roszczenia rabina. Morejno od-
powiada: Krytykowanie domagania si odszkodowania robi
wraenie antysemickiej sugestii, e jaki Sheylock z USA da
forsy od zuboaej Polski. Kwestia odszkodowania nie jest isto-
t sprawy, poniewa zgadzamy si poczeka i rozoy ratal-
nie pacenie nalenoci, wedle moliwoci wadz publicznych.
Najwaniejsze dla nas jest przywrcenie funkcji religijnej
zdradziecko sabotowanej i przywrcenie moliwoci wykony-
wania obowizkw suby dla caego spoeczestwa.
W 1994 r. ponowna wizja lokalna rejestruje totalne
zniszczenie mienia rabina. Urzd Miasta odzi le wniosek
do ydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie i do
Muzeum Judaistycznego w Krakowie o zajcie si pozosta-
ociami. Bez odzewu. Zainteresowanie zgasza Ryszard Sta-
nisawski, wieloletni dyrektor Muzeum Sztuki Wspcze-
snej w odzi. Obiecuje da pomieszczenie dla naleytego
przechowywania szcztkw mienia, zobowizuje si prze-
prowadzi fachow inwentaryzacj z myl o powoaniu
w przyszoci do ycia Muzeum Judaistycznego. Wkrtce
jednak zostaje zdjty ze stanowiska. dzka Kongregacja
umywa rce: nie chc mie z Morejn nic wsplnego.
Monitowany przez Departament Stanu, polski mi-
nister sprawiedliwoci, Adam opatka, interweniuje, by
przyspieszy dziaanie Sdu Wojewdzkiego. Bez rezultatu.
Sprawa toczy si niemrawo. W 1998 r. biegy powoany
przez Sd Okrgowy w odzi wyceni warto jeszcze istnie-
jcych, cho bardzo zniszczonych ksig liturgicznych oraz
innych przedmiotw, na ponad 90 tys. marek niemieckich.
Proces do dzi si nie zakoczy, rabin nie otrzyma adne-
go odszkodowania.
Nowe porzdki w gminie
Gdy Morejno objawi si w Polsce jesieni 1990 r., zasta
dziwn sytuacj. Od 1989 r. jako Naczelny Rabin Polski
urzduje Pinchas Menachem (Mendel) Joskowicz, przybyy
z Izraela.
W 1986 r. rzd RFN przeznacza ekspiacyjnie 100
mln dolarw na ochron i rekonstrukcj ydowskich po-
mnikw kultury i religii na terenach ongi okupowanych
przez III Rzesz. Zaraz potem w USA senator Ronald Lau-
der tworzy fundacj z misj wspomagania ycia religijne-
go, kulturalnego i pomocy socjalnej dla ydw w krajach
Europy Wschodniej, przy pomocy owych niemieckich mi-
lionw. W Fundacji powstaje natychmiast komitet sekcji
polskiej, ktry oarnie podejmuje si dystrybuowania
66 CHWILA ODDECHU
rodkw na potrzeby polskich ydw. Po co w Ameryce
powsta kurek poredniczcy w spywie mleka z niemiec-
kiego cycka?
Jednoczenie midzy Ministrem Szefem Urzdu do
Spraw Wyzna, Michaem Lorancem, a Ministrem ds. Re-
ligii w rzdzie Izraela, Zwi Hammerem, trway negocjacje
o wysaniu na potrzeby polskiej gminy ydowskiej rabina
wadajcego jzykiem polskim. Troch dziwne, e toczyy si
ponad gowami Zarzdu Krajowego ZRWM. Szczeglnie, e
w tym samym czasie twierdzi on, i sprawa posugi rabinac-
kiej w PRL jest przedmiotem rozmw midzy ZRWM z upo-
wanionymi przedstawicielami organizacji rabinw w USA.
Co wicej, poniewa Zwizku nie byoby sta na utrzy-
manie rabina, uzgodniono, i wemie to na siebie Fundacja
Laudera. Tak pojawi si Joskowicz, ktremu wynagrodzenie
ustalono na 6 tys. dolarw miesicznie. Na t okoliczno
przeprowadzono nawet zmian statutu ZWRM, sprzeczn
z ydowskimi prawem religijnym, zakazujcym penienia
funkcji rabina za pienidze niepochodzce od czonkw
kongregacji.
Wyglda na to, e Joskowicz przyby do Polski w roli
gwaranta dla skutecznego przechwytywania przez sekcj
polsk Fundacji owych niemieckich dolarw, z ktrych
wikszo miaa przypa Polsce. Jednak prezes Zarzdu
Krajowego ZRWM, Mozes Finkelstein (ongi etatowy
pracownik UB w Legnicy), jego zastpca doc. Pawe Wild-
stein oraz dyrektor generalny biura ZRWM, Maksymilian
Sznepf, aprobuj go jako Naczelnego Rabina Polski, ktry
nominacj na urzd, prawem kaduka, otrzyma nie z nada-
nia Zjazdu Krajowego ZRWM, lecz z rk Ministra ds. Wy-
zna. Drobiazgiem jest ju fakt, e jego dyplomu rabinicz-
nego nikt na oczy nie oglda.
Na dokadk cadyk Wielki Gaon Jerozolimy, rabin Al-
ter (pochodzcy z Gry Kalwarii), wielce szanowany auto-
rytet, owiadczy publicznie, e Joskowicza owszem zna, e
on jest yd ze Zduskiej Woli, w Izraelu kupiec handlujcy
konserwami czy te faszerowan ryb, nastpnie wycho-
wawca w sierocicu, ale eby ten Joskowicz by rabin, to
on, cadyk, pierwsze syszy. Gorzej! Ju w 1981 r. Gaon Raw
Mosze Einstein, przewodniczcy Agudy i rektor Wyszej
Szkoy Rabinicznej Mesivta TiferesYerushalayim w Nowym
Jorku, uchodzcy za najwikszy autorytet rabiniczny swoje-
go pokolenia, wyda werdykt, w myl ktrego aden rabin
w Polsce nie moe by mianowany bez zgody Krajowego
Naczelnego Rabina, ktrym zgodnie z Talmudem nadal jest
Wawa Morejno. Orzek te, e wszelkie nominacje i decyzje
polskiej Kongregacji bez aprobaty tego rabina s z mocy
Prawa Mojeszowego niewane i nikogo niewice.
Za spraw rabina Joskowicza, dopiero co uroczy-
cie witanego, ZRWM niebawem znalaz si w kopocie.
Ma mu za ze skonno do politykierstwa i autoreklamy.
W wiatowej prasie ydowskiej wielkie poruszenie wywo-
ay wywiady, jakich na prawo i lewo udziela. Oznajmia
w nich, e jego gwnym celem nie bdzie rozbudzanie
ycia religijnego polskich ydw ani tym bardziej odbu-
dowa niezbdnych po temu instytucji. Zamierza natomiast
z pomoc Departamentu Stanu oraz midzynarodowych
organizacji ydowskich pomaga w emigracji do USA tutej-
szym ydom i dzieciom ewentualnych prozelitw, w celu
uchronienia szczeglnie modej ydowskiej krwi, od grocego
wci antysemityzmu Polakw. Dlatego wywodzi dalej
emigrujcym naley pozwoli wywie z Polski pozostae
tu jeszcze judaika, aby uchroni je przed zbezczeszczeniem
przez gojw i ratowa z rk komunistw. Przy tym uy ar-
gumentw, ktry woya mu w rce sama PRL. Miano-
wicie, e w Polsce ju po wojnie ulegy zniszczeniu setki
dzie sztuki i obiektw, a za granic wycieko ok. 50 tys.
zabytkowych ydowskich ksig...
Powrt donikd
Rabin Morejno tym pomysom Joskowicza usiowa ener-
gicznie przeciwdziaa. Ju w 1984 r. apelowa do IH
i PAN o ochron niszczejcych i rozkradanych judaikw
oraz miejsc pamici kultury i religii ydowskiej. Zwrci si
te do rzdu z ocjaln propozycj ubicia korzystnego in-
teresu: wykonywania (nansowanych wsplnie przez rzd
PRL i organizacje ydowskie w USA) reprintw i mikro-
lmw zabytkw pimiennictwa ydowskiego z polskich
kolekcji publicznych i prywatnych. Z jednej strony to pro-
pagowanie w wiecie wiedzy o kulturze i dorobku polskich
ydw. Z drugiej za diaspora chtnie takie reprinty kupi.
To znw da rodki na pokrycie posugi religijnej dla pol-
skich ydw oraz edukacj polskiego spoeczestwa. Paro-
krotnie ponawia apele. W odpowiedzi gucha cisza.
Przez lata domaga si przywrcenia mu stanowiska
Naczelnego Rabina Polski. Pragn sanacji w polskiej Kon-
gregacji. Apelowa do wadz, by sprawy ydowskie w Polsce
pozostawiy wycznie jego kompetencji. Kopot w tym,
e na stanowisku Naczelnego Rabina nie yczyy go sobie
stanowczo ani wadze pastwowe, ani ZRWM. Gwnie
dlatego, e jego fundamentalizm wyklucza jakikolwiek
kompromis.
Co dziwi. Wszak pi tysicy lat dowiadczenia po-
zwolio wypracowa ydom skomplikowany, ale na og
skuteczny system rozstrzygania kwestii spornych midzy
nakazami zbyt surowego Zakonu a wymogami doczesne-
go ycia. Czego najlepszym dowodem zdroworozsdkowa
tradycja zawarta w Komentarzach Rasziego, rabina yjcego
na przeomie XI i XII w. Jest tam przypowie o surowych
zasadach, ktre kazay Mojeszowi rozbi Tablice Przyka-
za, gdy ujrza swj lud oddajcy cze zotemu cielcowi.
I trzewy suplement, e rozbiwszy Tablice, Mojesz prd-
ko poszed po rozum do gowy oraz po drugi egzemplarz.
Skrztnie pozbiera skorupy i bardzo dostatnio y z ich
sprzeday do koca dni swoich...
yczliwy rabinowi przyjaciel podsumowuje: Morejnie
przytra si taki sam los, jak w przedwojennej anegdocie ra-
binowi z Tuszcza albo Piotrkowa, co to biy si o niego d
i Katowice. Katowice eby by w odzi. d eby by
w Katowicach.
Jolanta Wroska
P. S. Rabin Morejno ostatni raz przebywa w Polsce w 2000 r.
Mieszka w Nowym Jorku, 24 marca 2008 r. skoczy 92 lata. Ze
sw rabetzin przeyli ponad 60 lat, maj dwie crki i gromadk
wnukw i prawnukw.
67
Prof. Andrzej Biekowski
(ur. 1946) malarz, etnograf, foto-
graf, badacz tradycyjnej wiejskiej
muzyki. Wykada na Akademii Sztuk
Piknych w Warszawie, obecnie
prowadzi pracowni malarstwa
i rysunku na Wydziale Wzornictwa.
Mia ponad sto wystaw w kraju i za-
granic (w Danii, Szwecji, Woszech,
Japonii, Niemczech, Szwajcarii).
Od 1979 r. dokumentuje muzyk wiejsk w Polsce, a od kilku lat take
na Ukrainie. Nagrania wiejskich muzykantw wraz z ksikami, lmami
i fotograami tworz seri Muzyka Odnaleziona. Jest m.in. autorem ksiek
Ostatni wiejscy muzykanci, Sprzedana muzyka oraz lmw dokumental-
nych Ostatni wiejscy muzykanci, Muzyka ydowska w pamici wiejskich
muzykantw, Ukraina. W poszukiwaniu pogaskich obrzdw. Laureat
Nagrody im. Oskara Kolberga i Nagrody im. Cypriana Kamila Norwida.
Jakie funkcje spoeczne speniaa tradycyjna
muzyka wiejska?
Andrzej Biekowski: Stosunek do sztuki, za-
rwno tej ludowej, jak i wysokiej, jak to si teraz
okrela, zmienia si na przestrzeni stuleci. Nie zapo-
minajmy, e muzyka baroku bya grana take do ko-
tleta, e opery w okresie Mozarta nie byy traktowane
z tak estym jak teraz, a w ich trakcie po prostu je-
dzono, uprawiano romanse, wymieniano uwagi. Nasz
stosunek do kultury, sposb obcowania z ni, szalenie
si zmieni. To samo dotyczy kultury wiejskiej.
Muzyka wiejska bya nonikiem tradycji. Wok
niej krcio si kultywowanie najwaniejszego obrzdu
wystpujcego na wsi wesela, czyli momentu przej-
cia w doroso i zmiany statusu spoecznego. Ponadto,
jednoczya pokolenia, gdy bya traktowana z jednako-
w estym tak przez modych, jak i starych. Dzi jest
raczej niewyobraalne, eby rodzice suchali np. metalu,
podczas gdy modzie Hanki Ordonwny. Trzecia jej
wana funkcja wie si z popularnym powiedzeniem:
co wie to inna pie. Kada miejscowo miaa wa-
sne sposoby ozdabiania oraz inne sposoby piewania, po
ktrych si wzajemnie poznawano to byo takie logo
wsi. Std wzio si niesychane bogactwo melodii, spo-
sobw grania, interpretacji itd. Jeli na weselu pojawi si
muzykant z innej wsi, nie potracy wygra, wypiewa
wszystkich charakterystycznych akcentw, mg dosta
po bie, dlatego skupianie si wok logo byo takie
wane. U tak niezwykle silnych osobowoci, jak rodzina
Kdzierskich z Rdzuchowa, chcieli si uczy modzi lu-
dzie z ssiednich wsi, ale niezbyt dalekich, gdy im dalej,
tym odmienno ich muzyki bya mniej akceptowana.
Jakie wartoci mona odnale w muzyce
ludowej wspczenie tworzc j lub tylko
suchajc?
A. B.: Nie bez powodu zaczem od Mozarta
i baroku, kiedy grano przy ucztach, natomiast gw-
nym zadaniem nadwornych artystw, takich jak Ve-
lzquez, nie byo przecie malowanie arcydzie, lecz
ozdabianie sali na codzienne biesiady. Traktuj dzi
muzyk wiejsk w kategoriach estetycznych, tak samo
jak twrczo Lutosawskiego czy Szymanowskiego.
Jest to dla mnie po prostu pikna muzyka, podobnie
jak blues Hookera czy rock Hendrixa, gdzie widz na-
picie tworzenia, wielk emocj i kod kultury, ktry
tylko przeczuwam i ktry co sygnalizuje mi o prze-
szoci. Podobnie szuka si urody w pejzau czy gi-
ncych ptakach. Po co chronimy czyyki, ktre gin?
Poniewa moemy mie jedyn szans w yciu, eby
je zobaczy. Takie same przeycia wi si z muzyk
wiejsk, ktra odchodzi. Jej brak nas po prostu zubo-
y, poniewa nie bdziemy mieli ju tak szerokiego
wachlarza kulturowego, z ktrego moemy czerpa.
Czy jednak muzyka wiejska jako co ywego,
autentycznego ma szanse przetrwa?
A. B.: Przede wszystkim zastanwmy si, co ozna-
cza autentyczna muzyka wiejska oraz jaka jest rnica
midzy folklorem czy folkloryzmem a muzyk wiejsk.
Podstawowa rnica wcale nie polega na sposobie gra-
nia, lecz na celach jednej i drugiej kultury. Kultura wiej-
ska, ta prawdziwa, skierowana jest do wewntrz maych
spoecznoci, powoduje, e one si wok niej samoor-
ganizuj. Muzyka folklorystyczna wychodzi jakby na
zewntrz, ma pokaza to, co w nas jest fajnego ludziom
spoza naszej spoecznoci. To wanie wszystkie zespoy
folklorystyczne robi: pokazuj to, co w ich mniemaniu
jest najbardziej wartociowe, ale innym, nie sobie.
z rnor. Anbnzr|ru 8rkowsku
nozutwt WoLr1t 8rnntckt
STAkL CkANIL NA NOWL C7ASY


M
A

G
O
R
Z
A
T
A

B
I
E

K
O
W
S
K
A
68 CHWILA ODDECHU
Kapele ludowe nie s ju zapraszane na wie, bo to
modzie decydowaa i decyduje o ksztacie muzyki, nie tyl-
ko wiejskiej. Gdy modzi przestali zaprasza skrzypkw, bo
woleli akordeon, to po prostu skrzypkowie zniknli, a po-
jawili si akordeonici. Potem akordeon sta si niemodny,
no to znikny akordeony, zastpione przez klawiszowce
i tak dalej. Niknie poczucie wsplnej estetyki dla starsze-
go i modszego pokolenia, tote pewien rodzaj muzyki si
koczy. To jest system naczy poczonych, bardzo skom-
plikowany taki ekosystem kulturowy.
Mamy za to kapele ludowe, zespoy pieni i taca.
Nie wystarczy to do zachowania cigoci tradycji?
A. B.: Zespoy pieni i taca czy kapele ludowe s
w pewnym stopniu spadkobiercami wiejskich muzykantw,
np. zesp Mazowsze czy Kapela Dzieranowskiego. Tylko
co to znaczy spadkobierca? Na pewno ich muzyka ma
swj pocztek gdzie w tradycji. Jednak s zarwno wietne
zespoy pieni i taca, albo zespoy piewacze przy gminach
czy orkiestrach straackich, jak i takie, ktre maj jakiego
baletmistrza, ktry uczy ludzi: tu rczka, tu nka. To ju
nie ma nic wsplnego z wiejsk kultur, jest co najwyej
wyobraeniem o niej. Porwnam to z Moniuszk, ktrego
mona uzna za prekursora folku. W Halce s gralskie
tace, ktre nie maj z tymi prawdziwymi nic wsplnego,
bo Moniuszko nigdy ich nie sysza.
Zespoy folklorystyczne mog by spadkobiercami tra-
dycji, wszystko zaley od kulturowego czuja. Od tego, czy
maj nosa, eby nawizywa do niej dobrze i ciekawie, czy te
robi typowe wystpy estradowe la Taniec z Gwiazdami.
Dokumentuje Pan muzyk wiejsk ju trzy dekady.
Wymaga to olbrzymiego zaangaowania i powi-
cenia...
A. B.: To prawda, ale obok malarstwa to moja przy-
goda ycia. Zaczem interesowa si muzyk wiejsk par
lat przed rozpoczciem jej dokumentowania, a samo jej
nagrywanie byo decyzj ostateczn, mona powiedzie
wynikiem determinacji. Czym innym jest bowiem je-
denie po wsiach i suchanie muzyki oraz rozmawianie
z mieszkacami (wiele osb tak robi, dla samych siebie),
a czym innym systematyczna praca, z ktr wi si
due koszty, a przede wszystkim konieczno powicenia
ogromnej iloci czasu.
Jak podczas tych dziesicioleci zmieniaa si wiejska
kultura i jak te zmiany odzwierciedlay to, co dziao
si na wsi?
A. B.: Gdy zaczynaem, pod koniec lat 70., muzyka
wiejska naprawd ya w tych regionach, gdzie szczliwie,
w duej mierze przypadkowo, dotarem. Tamtejsi muzy-
kanci grali, byli zapraszani i uwielbiani. To byli mczyni,
ostatnie pokolenie skrzypkw. Mieli wtedy po czterdzieci
kilka lat, a wic byli w peni si twrczych. Polska wie bya
wtedy jeszcze bardzo tradycyjna. Zreszt cay okres powo-
jenny, czyli okres komunizmu, jest bardzo ciekawy, gdy
bardzo silnie konserwowa stosunki spoeczne z okresu mi-
dzywojennego. Rewolucja bya bowiem, moim zdaniem,
pozorna: tak naprawd spoeczestwo pozostao kastowe,
z podziaem na gorsz wie i lepsze miasto, plus elita inteli-
gencka, ktra bya waciwie ponad tym wszystkim.
Zmiany na wsi przebiegay w PRL-u w dwch etapach.
Pierwszy wiza si z wielkimi budowami, jak huty czy za-
gbia, ktre powstaway gwnie dziki pracy chopw.
Jechali oni do miast i najczciej zostawali tam na stae,
wracajc ju tylko na urlopy, ale dla wsi by to pierwszy
powiew miasta. Zmiany w kulturze polegay na ekspansji
miejskoci: zmianie instrumentw, repertuaru, tacw,
sposobw zachowania. Mode chopaki i dziewczyny przy-
jedali z miast z pewnymi normami, a ich wiejscy rwie-
nicy stawali na gowie, eby tam uciec, eby nie pracowa
tak ciko, jak rodzice i dziadkowie.
Wyjtkowo szybkie zmiany miay na wsi miejsce w latach
70. Nastpi wtedy ewidentny wzrost zamonoci, spowodo-
wany polityk Gierka, za ktr chopi uwielbiaj go do dzisiaj.
Emerytury rolnicze i ubezpieczenie, ktrego chopi nie mieli,
jakby byli niewolnikami, to rzeczywicie by przeom. Okres
szybkiego bogacenia si dla kultury jest zawsze trudny.
Szybk popraw warunkw materialnych na wsi
obserwujemy take w ostatnich latach.
A. B.: I podobnie jak wtedy, ma dzi miejsce zerwanie
pewnych starych wizi, na miejsce ktrych nie tworz si
nowe, albo rodz si bardzo powoli. atwo co wyrzuci,
trudniej zapeni wolne miejsce. Wie i miasto podlegaj
procesom unikacji standardw ycia, oczekiwa, wykszta-
cenia. Wie zaczyna zblia si do miasta, ale jednoczenie
nie posiada tradycji miejskiej i wobec tego nie ma rozezna-
nia miejskiego, dlatego zbiera ochapy kultury z miasta.
Mam poczucie, e niesychana prba szybkiej unikacji
z kultur miasta, z jego etyk i normami, sposobami odywania
si, ubierania czy tsknotami yciowymi, widocznymi np. w se-
rialach, powoduje bezradno wsi: odrzucia co, natomiast nie
dorobia si jeszcze alternatyw. Dlatego moja dziaalno jest
nastawiona na wie, jej dowartociowanie, eby jej mieszkacy
b
n
a

J
O

P
E
A
T
T
I
E
69
zrozumieli: jeli u was na wsi jest facet, ktry produkuje wyto-
ki z plastiku, to bardzo dobrze, bo on zatrudnia 7 osb, ale wa-
sz dum jest nie on, lecz ten chopek, ktry gra na skrzypcach,
bo wytokw plastikowych jest duo na wiecie, a on jest jeden
jedyny. To dziki niemu macie szans, by mwio si z dum:
jestem z Wymierzyc. Nie wstydcie si siebie!
Pamitam rozmow w TVP. Redaktor, ktry j prowa-
dzi, powiedzia co takiego: Przecie ludzie przez Pana ksi-
k Sprzedana Muzyka mog mie wyobraenie, e wiat
wiejskich artystw jest prymitywny, pijacki, peen chamw.
Odpowiedziaem: I co z tego? Oni tacy s. Co Pan myli,
e artyci s wici? Pan operuje kategoriami telewizji, gdzie
wszyscy s wypudrowani i z peruczkami, a ycie wyglda ina-
czej. Co by Pan powiedzia na to, e najwiksi artyci, w tym
noblici, byli jakimi zbokami? Genet siedzia za morderstwo,
by msk prostytutk czy przez to jego utwory s gorsze?.
Jeeli uwaamy, e w wiecie wiejskich muzykantw jest co
gorszcego, to samym sobie wystawiamy ze wiadectwo, bo
tak po prostu wyglda Polska. Ja j przyjmuj tak, jaka jest.
Dla wielu kultura wiejska jest jednak czym wstydli-
wym, czym, z czego miej si miastowi, kojarzy
si z zacofaniem i bied. Czy ma ona szanse prze-
trwa te skojarzenia? Jak obroni muzyk wiejsk
przed zarzutem prowincjonalnoci?
A. B.: Uwaam, e naley go wykorzysta, gdy jest
potnym atutem marketingowym. To nie s tylko moje
gdybania, lecz analogia do innych krajw, zwaszcza skan-
dynawskich. Procesy spoeczne, ktre tam zaszy, czekaj
take nas, to nie ulega dla mnie wtpliwoci.
Istnienie zarzutw o prowincjonalno jest ywym dowo-
dem podziau spoeczestwa, o czym wczeniej mwiem: ja
jestem z Warszawy, wic jestem najlepszy, ten z Radomia to ju
gorszy, a skoro ty jeste z Pcimia, to ju w ogle jeste burak.
Niestety, to si cigle utrzymuje, a zniknie dopiero wtedy, gdy
powstanie spoeczestwo obywatelskie, tzn. kiedy mae orod-
ki bd si czuy dumne z wasnej tosamoci i lokalnej specy-
ki. Gdy kto bdzie si szczyci tym, e jest np. z Pcimia, bo
tylko tu jest taka wiea kocielna albo dom kultury.
Szwedowi czy Duczykowi do gowy nie przyjdzie, e
prowincjonalno jest czym zym. W miar, jak muzyka lu-
dowa w tych krajach zacza gin, miasto podjo dziaania
w celu jej ocalenia. Miastowi jedzili do muzykantw na wsi,
grali, uczyli si tacw. Nie kultywuj ich po to, eby pniej
co z tego mie, tylko to jest ich pomys na ycie, a take
rdo dumy z prowincjonalnoci. U nas ten proces te ju
si zacz. Ogromn nadziej budzi, e jest wielu modych,
wietnie grajcych na skrzypcach czy harmoniach, uczcych
si na wsi od ostatnich wiejskich muzykantw. Oni robi
to, co okrelam jako neofolklor, tzn. prbuj gra tak, jak
ich mistrzowie. Kapela Prusinowskiego, Kapela Brodw czy
Maka urka to s wietne, neofolklorystyczne grupy.
A synowie tych ostatnich muzykantw?
A. B.: Znam przypadki, gdy synowie muzykantw
wiejskich, mode chopaki, s muzykantami weselnymi.
Oni graj to, co si teraz gra, wspczesn muzyk wiejsk:
komputery, pplaybacki lub wrcz pene playbacki... Tylko
czasami, do pseudo-oczepin, zaprosz akordeonist. Tej tra-
dycyjnej muzyki si raczej nie ucz, bo nie ma potrzeby. Na
weselu czasem poprosz ich o oberka czy polk, to zagraj.
To zreszt rwnie dokumentuj, gdy uwaam za wane.
Ale to ju jest inna bajka?
A. B.: Tak. Wie pani, te kapele mog spokojnie wy-
stpowa w restauracjach w Warszawie. Ale powstaje nowa
moda, eby na weselach (gwnie inteligentw) grali auten-
tyczni muzykanci i ich uczniowie z miasta. Moe wic pro-
blem polega na tym, e pewnej muzyki nie ma w wiado-
moci spoecznej, bo nie istnieje w mediach, ktrych wpyw
na nasze ycie jest nie do przecenienia.
Mam przed oczami obraz wspczesnej wsi i jej
mieszkacw i zastanawiam si, czy muzyka ludo-
wa jest im jeszcze do czego potrzebna? Bo jeli ma
ona przetrwa jako co ywego, to raczej nie wystar-
czy, by na du skal zaczli j odkrywa wielko-
miejscy inteligenci.
A. B.: Z tym jest bardzo rnie, ale raczej niedobrze.
Mog powiedzie z wasnego dowiadczenia, np. z orga-
nizacji festynw, e istnieje wyrana rysa pokoleniowa.
Modzie wstydzi si, widzc kogo grajcego na skrzyp-
cach czy akordeonie, jest to dla niej obciach. Natomiast
ich ojcowie auj tej muzyki, ale nie maj wystarczajcej
siy przebicia, eby j ocali.
Sprzedawalimy kiedy nasze wydawnictwa na wiej-
skim festynie. Podchodz do mnie 50-latkowie i mwi:
Prosz Pana, tak bymy chcieli mc czego posucha, ale
nic ju nie ma. A ja na to: Jak to nie ma, jest siedem
pyt, ktre mona tu kupi. Oni wtedy zdziwieni ogldaj,
pytaj skd to jest i jak si tego sucha. Odpowiadam, e
na pewno maj w domu odtwarzacz CD, bo nie wierz, e
dzieci nie maj, na co oni: No tak, mamy i komputer, i na
tym mamy odsucha?. W kocu odchodz i nie kupuj.
Po czci wynika to z presji dzieci, ktre zawadny odtwa-
rzaczami, komputerami i DVD, ale take z biernoci rodzi-
cw. Charakterystyczne, e nasze ksiki i pyty sprzedaj
si przede wszystkim w miastach, gdzie kupuj je gwnie
modzi, a nie na wsiach, gdzie z kolei czasami kupi je jaki
starszy czowiek.
Podam jeszcze jeden przykad. Tam, gdzie jed na
badania, zasig ma dua rozgonia Radio Kielce. W re-
gionie ok. 1/4 mieszkacw stanowi chopi, czyli s oni
sporym elektoratem muzycznym. To radio miao napraw-
d znakomite archiwa, ktre stworzy Piotr Gan, a wie na-
prawd ich suchaa, codziennie po p godziny. Teraz ju
nie ma takiej moliwoci. Duo si bowiem mwi o misji,
ale tak naprawd nie chodzi o adn misj, lecz o pienidze
z reklam, ktre na og skierowane s do modych ludzi.
Reklamodawcy nie uznali np. Kapeli Braci Gacw za cieka-
w, wic program spad z mediw pastwowych (nie ma
bowiem w Polsce mediw publicznych). To z kolei powo-
duje, e ludzie nie wiedz, i taka muzyka istnieje. Im si
wydaje, e muzyka ludowa to np. zesp Mazowsze.
70 CHWILA ODDECHU
S jednak i odmienne przykady. W stoecznym Domu
Taca modzi ludzie odtwarzaj dawne melodie, bawi
si przy nich. Na Wgrzech domy taca s zjawiskiem
jeli nie masowym, to na pewno znanym i popularnym.
A. B.: To rzeczywicie niezwyky fenomen. Jego spraw-
c na Wgrzech byli Bla Bartk i Zoltn Kody, w Pol-
sce Jerzy Grotowski. Byo dla mnie zaskoczeniem, gdy
zdaem sobie spraw, e cho Grotowski wyjecha z kraju
strasznie dawno, jego dzieo zostao w ludziach, rozprysno
si na ca Polsk. Gardzienice, Wgajty, Fundacja Muzyki
Kresw Lublin, inicjatywy warszawskie, poznaskie, olsz-
tyskie, tu wszdzie byli jego uczniowie
Jak sama nazwa wskazuje, w Domach Taca na poczt-
ku ludzie uczyli si taczy, a dopiero potem gra. Kto
dzisiaj w Polsce potra taczy oberka, niech mi pani po-
wie? A jest w tej chwili paru wietnie taczcych fachowcw,
dziki temu, e jedzili po wsiach, gdzie pokazywano im, jak
si kiedy taczyo. Wszystko to jest wane z socjologicznego
punktu widzenia, gdy przeamuje bariery: przyjedaj do
wiejskich muzykantw liczne dziewczyny z miasta, student-
ki, i odnosz si do nich z szacunkiem. Zrodzio to przyjanie,
wzajemn pomoc, zapraszanie muzykantw na koncerty.
I w jakim kierunku si to wszystko rozwija?
A. B.: Dopiero pczkuje. Niestety, jednoczenie prze-
chodzi kryzys, z powodu pienidzy. Gwn przyczyn jest...
moda na folklor. Nie mwi, e to co zego to jest po
prostu co innego od muzyki wiejskiej, ale niektrzy ludzie
chc na tym zarobi i przejli ca scen, wypychajc z niej
starych muzykantw. Jest to dla mnie powd do smutku.
Dom Taca na szczcie rwnolegle zaprasza starych mu-
zykantw, ale due tzw. etniczne imprezy, zapraszajc tylko
folkowcw, bo tak najatwiej, powoduj wykoszenie auten-
tycznych muzykw. A przecie yje jeszcze wielu muzykantw
robi teraz o nich pyt, ktra bdzie si nazywaa Cztery
Strony Rawy. Artyci folkowi czsto s wietni, ale trzeba
pamita o prawdziwych muzykantach ze wsi, gdy niedugo
odejd, nie zostawiajc na wsi nastpcw. Chodzi o to, eby
nie zachowywa si jak kukuki w cudzym gniedzie, ktre gdy
tylko si wykluj, wyrzucaj wszystkie inne pisklta a nieste-
ty tak to obecnie wyglda. Gdy organizuj festyny, staram si
zaprasza tych i tych; trzymam proporcje, eby skonfrontowa
najlepszych polskich muzykw wiejskich z najlepszymi zespo-
ami folklorystycznymi. Daje to wietne efekty.
Tak zwana world music czy szeroko pojty folk, a na-
wet synteza folku i popu wzbudzaj od paru lat
w Polsce do znaczne zainteresowanie. Czy towa-
rzyszy temu wzrost ciekawoci Polakw w kwestii
ich wasnej tradycji muzycznej?
A. B.: W dalszym cigu ten podzia jest bardzo sztywny,
gdy muzyka folkowa jest o wiele atwiej przyjmowana przez
mode pokolenie. Zainteresowanie Polakw wasn tradycj
muzyczn przy popularnoci folku wzroso minimalnie. To,
co u nas obserwuj, cay ten brak zainteresowania kultur
tradycyjn, bierze si z kompleksw spoecznych i narodo-
wych, poczucia gorszoci czy prowincjonalnoci, ktre kady
w sobie gdzie tam kultywuje. Zaczo si to zmienia, gdy
weszlimy do Unii Europejskiej, nie mwic ju o wzrocie
zamonoci od tego czasu. Poprzez wejcie do Unii wiat sta
si otwarty i od tego momentu ludzie jakby mniej si wsty-
dz, e s z Polski, swojej przeszoci a nasza przeszo jest
wiejska. Uwaam, e idzie to w dobrym kierunku, ale o wiele
za wolno, bo nie zdymy znale sobie miejsca w tym wie-
cie przed mierci ostatnich muzykantw, ktrzy w tej chwili
maj ju pod osiemdziesitk.
Od wielu lat popularyzuje Pan na wszelkie moliwe
sposoby polsk muzyk tradycyjn. Prosz opowie-
dzie o tych inicjatywach oraz o planach na przyszo.
A. B.: Przede wszystkim, wydajemy tylko we dwjk!
cztery ksiki rocznie, z pytami, ogromn iloci zdj. Kolej-
na powicona bdzie jednemu z najwikszych fenomenw lu-
dowych w Polsce, muzyce Kajokw mikroregionu w Polsce
centralnej, kilkunastu wsi o wyranej odrbnoci i nieprawdo-
podobnej muzyce, jakiej nigdzie indziej nie syszaem.
Jak ju wspomniaem, mamy take zamiar wyda pyt
z muzyk z okolic Rawy Mazowieckiej, a take tak, ktra
bdzie si nazywaa Muzyka Kobiet; ponadto, muzyk Wo-
ynia i muzyk ydowsk w pamici wiejskich muzykantw.
To s plany na najbliszy rok, do tego mam stale wykady,
odczyty, pokazuj lmy itp.
A jak ocenia Pan zainteresowanie instytucji publicz-
nych popularyzowaniem i dowartociowaniem pol-
skiego dziedzictwa muzyki wiejskiej? W radiu pu-
blicznym muzyka tradycyjna i etniczna s przecie
prezentowane jak Pan ocenia formu tych audycji?
A. B.: Napisaem kiedy rozpaczliwy list, S.O.S. dla
muzyki. Wie pani, co byo jego jedynym efektem? Mj
zakaz wstpu do redakcji ludowych Polskiego Radia bo to
s prywatne folwarki a nie miejsca dla publicznej dyskusji.
Nie ma czego takiego, jak misja mediw publicznych,
bo ona oznaczaaby m.in. edukacj, a nie dorane interesy
grup politycznych. Dotyczy to rwnie muzyki wiejskiej.
W mediach jak ma by muzyka wiejska, to tylko nowocze-
sna m.in. std taka kariera folku.
Z kolei samorzdy s zwykle bezradne. Maj czsto
dobr wol, jednak poniewa muzyka wiejska nie istnieje
w przestrzeni publicznej, nie wiedz, jak si w tym poru-
sza. Prbuj jednak co robi, np. organizuj jakie do-
ynki. Myl, e wane jest take to, aby te zespoy czy koa
gospody wiejskich mogy si gdzie zaprezentowa. Dla
danej gminy jest niezwykle istotne, eby robi co, co ludzi
skupi wok sprawy, da im poczucie, e tworz co zwiza-
nego z kultur, a to ksztatuje tosamo maych ojczyzn.
Mog natomiast powiedzie dobre sowo o Ministerstwie
Kultury. Dostalimy donansowanie na wydanie Muzyki Ka-
jokw i Czterech Stron Rawy, co bardzo nam pomogo.
Dzikuj za rozmow.
Warszawa, 22 wrzenia 2008 r.
71
|tco kzrcznk
15. Pinidze
Obecna bajka ma charakter ekspiacyjny. Ot w sezo-
nie ckliwo-rocznicowym z obszaru medytacji ekono-
micznych, jakiemu powicony by ten cykl, odlecia-
em najpierw w metazyk, a potem w psychoanaliz
(tj. analiz psychola). W rezultacie na pce encyklo-
pedycznej u naszych czytelnikw zaistniaa dotkliwa
luka. Chciabym nadrobi ow utrat, cho mj kum-
pel z awy szkolnej lolog rosyjski (tzn. lolog jzy-
ka rosyjskiego) twierdzi, e nadrobi to sobie moemy
tylko buki do mleka. Ot, takie starcze asocjacje.
Ci wszyscy, ktrzy z powtpiewaniem przyjm
informacj o przyczynie zamania na chwil bajecznej
konwencji, bd mieli racj, bo dziadkowa inwencja
istotnie si wyczerpuje, niezalenie od tego, jak bar-
dzo sentymentalnie bdziemy si starali to przykry.
Do marudzenia. Do rzeczy.
Na pocztek przyjrzymy si pytaniu, jaki to wa-
ciwie mamy w naszym piknym kraju Ustrj. Nie-
jeden z czytelnikw zaprotestuje od razu, twierdzc,
e panuje u nas nie Ustrj, a Rozstrj i bdzie mia
duo racji. Waciwie tak ju mamy od momentu, gdy
przestali istnie wolni kmiecie i nadesza gospodarka
folwarczno-paszczyniana, ktra z mao istotnymi
modykacjami trwa do dzi. Gama reakcji spoecznej
na wszelaki Rozstrj jest przeogromna i dlatego postu-
lujemy, eby zmieni nazw kraju wedle nazwy pewnej
wioski w okolicach Gniewu. A imi jej NICPONIA.
Japonia po japosku to NIPPON, a poniewa
wyprzedzilimy ju ten kraj w rozpowszechnieniu
uytkowej elektroniki (serio!), mamy prawo tak si
nazywa, a przy okazji poechtamy mile naszego nie-
odaowanego Prezydenta Was.
Do rzeczy, dziadku!
No wic, upierajc si na chwil, e jaki tam ustrj
jednak, choby w zarysie, mamy naley wybi z go-
wy czytelnikom mniemanie, e jest to KAPITALIZM.
Ot, jak dowioda dawno temu spka odzieowa
Karol Marks i Herbert Spencer, kapitalizm opiera si
na kapitale, a kapita to s rodki produkcji, a nie a-
den szmal. Polska w cigu ostatnich ok. 20 lat kapitau
ochoczo si wyzbya i pozyskaa za... no wanie co?
I tu jedziemy w samo sedno jakby zapiewa
Wojciech Mynarski. Czy uzyskaa fors, ciaki, dudy?
Nie, bo sowa te odeszy do lamusa. To samo dotyczy
kapuchy i siana. Ot uzyskaa desygnaty szeregu no-
wych sw, jakie do nas zawitay i poczy (pro)konsty-
tuowa nowy Ustrj.
Ten ustrj opiera si na sowie najstarszym z naj-
starszych i tym samym niemiertelnym MAMONA.
Oznacza on czczenie abstrakcyjnych znakw bogac-
twa dla nich samych, olewajc wspomniany Kapita.
Ustrj nasz nazywa si MAMONIZM, a jego system
polityczny Mamoniat.
Mamon cieszy si najwysza warstwa spoeczna,
obejmujca osoby yjce w luksusie, czyli po prostu
LUKS-SFERA. Lukssfera, podobnie do cianki a-
zienkowej o tej samej nazwie, jest prawie zupenie
nietransparentna, za to roztacza przecudny blask.
Dalej mamy KONSUMPCJAT (czyli taki kon-
sumpcyjny nowicjat) i tu terminem obowizujcym jest
KASA uzupeniona o SS (Seks i Sukces), wprowadzona
hymnem piewanym przez Maryl Rodowicz. Idc w d
po drabinie stratykacji napotykamy CYFERBLAT,
czyli warstw konsumujc tak sobie, ale ju oscylujc
w obrbie technologii cyfrowej. Ta warstwa posuguje
si zapoyczonym od dzieci terminem Kasiorka. Teraz
rozumiecie ju zapewne, co znaczy ANALOGIAT-PLA-
GIAT. Tak, tak to chodzi o osoby funkcjonujce w ob-
rbie technologii analogowej i cierpice rozmaite plagi
zwizane z korzystaniem z takich instytucji jak PKP,
publiczna suba zdrowia, bezpatna owiata czy tanie
wycieczki zagraniczne. Jasne jest, e poprzednio wymie-
nione warstwy z tych dobrodziejstw nie korzystaj.
Analogiat-plagiat operuje pojciem PIENIKI,
ktre uosabia profesor Szczepan. Sowo to moemy
usysze w reportaach ze spdzielni mieszkaniowej,
w kasie zapomogowo-poyczkowej (archaiczna insty-
tucja obywajca si bez epokowego wynalazku, jakim
jest lichwa [sorry oprocentowanie]), w domu spo-
kojnej staroci albo niespokojnej sierocej modoci.
Na koniec za z luboci odkrywamy jeszcze ME-
NELIAT. Jakim pojciem warstwa ta si posuguje,
zostawimy sobie na deser.
Na razie wyjanimy jeszcze, e etyka wypenia-
jca po brzegi MAMONIZM ma si tak do Etyki
protestanckiej Kapitalizmu, jak Mariusz Max Ko-
lonko do Maxa Webera.
Z popielnika na Remika iskiereczka mruga.
Cho, opowiem Ci bajeczk. Bajka bdzie
duuuuuuuuuuuuga.
LNCYkLOPLDIA
WYkALN MAkA8kYC7NYCH

72 CHWILA ODDECHU
Dalej odsonimy przed czytelnikiem gwn zasad
funkcjonowania Mamonizmu. Jest to tak zwany KREDY-
TYNIZM, czyli wikszo z nas to niestety kredytyni. Moja
wnuczka absolwentka trzeciej klasy szkoy podstawowej, bez
trudu obliczyaby, e skoro rednia stopa kredytw (nie mwic
ju o poyczkach) przekracza wyranie stop wzrostu, przepra-
szam za wyraenie, PKB, to prdzej czy pniej skoczy to si
musi tak wanie, jak teraz w USA. Wnuczka, na szczcie, ma
ciekawsze zajcia, ni ledzenie ustrojowych idiotyzmw.
Czytelnikw Pani Profesor Staniszkis musimy zmar-
twi, e naszego ustroju adn miar nie sposb okreli
mianem POST-KOMUNIZMU, bo o adnym pocie nikt
tu w ogle nie chce sysze, a jak kto nie ma co je, to szu-
ka, czego by tu si napi.
A teraz deser. Ot pojciem, jakim posuguje si ME-
NELIAT, s wanie tytuowe PINIDZE. W tej spoecznej
warstwie maj one charakter zupenie abstrakcyjny i tym
samym najprawdziwszy. Prostaczkowie zupenie niechccy
odkrywaj codziennie ich waciw natur, cho podobnie
jak LUKSSFERA modl si o nie gorco.
Obiecaem redakcji pisanie encyklopedii do koca
wiata. Jak widzicie, sowa dotrzymaem. Bajka ta jest za-
tem ostatnia w tym cyklu. ycz Wam na nowej drodze
ycia jak najmniej PINIDZY, bo podczas gdy wszystkie
inne podane wyej sowa su do regulowania cyrkulacji
bogactwa, PINIDZE su, jak sama nazwa wskazuje, do
regulowania cyrkulacji ndzy.
Mylcie o hymnie dla NICPONII!
Zblia si Adwent. Wybierzcie si wic zatem wraz
z dziemi na Roraty, bo jeli nie bdziecie jako dzieci... no,
wanie.
Jacio Rzecznik
P. S. Dzikuj serdecznie za pomoc w pisaniu tych bajek moim kole-
gom z lenej awki Staremu Maruszeczce, Pradziadkowi Budynio-
wi, Makaremu Anarchanioowi i last but not least Paplo Marudzie,
ktry jako ywo nigdy, ale to przenigdy nie mia zamiaru przemie-
wa si z wybitnego chilijskiego poety wrcz przeciwnie.
Pikarzyk
y sobie nad morzem pikarzyk,
ambicje mia bryz rozdte
on ju na studiach wymarzy:
zostan (a co?) prezydentem!
Ameba to co z polityki...
(pokrtn kiwk mia w genach)
i aby zosta libero,
faulowa ju jako libera.
Na transfer do ligi rowych...
Mecz sprzeda? Ba! Ale jak?!
Polsko to nienormalno!
Cyrograf... pisa do pisma Znak.
Walkower... (down) & game over
i dosta extra podanie
by sdzia mg zmieni druyn
karnym na nocnej zmianie.
Chopczyka z kdziorkami
pocz usilnie trenowa
ten co obali komun,
a stoczni nie chcia ratowa.
Aby mie mir u kiboli
chwyty pojmowa migiem:
nie majc ni klasy, ni kasy
postawi na Bundeslig.
Lud gupi i kady mecz kupi
chce igrzysk reszta uuda
tak zacz chodzi po wodzie
We wasne j wierzy cuda.
W rzd zmieni gabinet cieni
(Salonie! miej je w opiece)
jak ka cienie tak tacz
iluminuj ja wiec!
.
Wadza pochodzi od Boga
reszta to PR oczywisto...
Pointa na klczkach si zgadza
wystarczy by ateist.
Tadeusz Buraczewski
IRONEZJE
73
Oszukano nas
Marzylimy o wolnym kraju, ktry po-
prowadzi nas prostymi ciekami
Od celu do celu
Zamiast tego otrzymalimy biurokratyczny obd
Oszukano nas
Marzylimy, e nasze dzieci rozwin skrzy-
da pod prastarymi polskimi dbami
Pod ktrymi pooymy nasze koci
Zamiast tego spotka ich exodus na miar XIX wieku
Oszukano nas
Marzylimy, e ludzie do ludzi wsz-
dzie wycign pomocn do
Zamiast tego otrzymalimy zo
wszystkich na wszystkich
Oszukano nas
Marzylimy o szlachetnej Niepodle-
goci tak dawno upragnionej
Zamiast tego wysyaj nas znowu na San-
to Domingo uczestniczy w piekle
Fundowanym rasie uwaanej za nisz
Oszukano nas
Serca nasze zatruto jadem egoizmu a du-
sze sprzedano na pchlim targu prnoci
Oszukano nas
Oni jeszcze o tym nie wiedz, ale wszyst-
kim modszym od nas odebrano szan-
se na choby jako tak staro
Oszukano ich
Jak Polska duga i szeroka, wszdzie la-
winowo odbiera si nam prawo do zdro-
wia, chyba e mamy pienidze
Oszukano nas
Wiedz, ten najcenniejszy kapita przy-
szoci, coraz bardziej sprzedaje si
Za fors, jak wdzone makrele na targowisku
Oszukano nas
Marzylimy o rzetelnej informacji a dosta-
limy szum, jazgot i tanie sensacyjki
Za mzgi nasze rozsadzono na strzpy reklam
Oszukano nas
Marzylimy, aby zobaczy wiat, ale te-
raz bdziemy musieli jedzi na anty-
pody, aby ujrze soce lub nieg
Sopot 7 lutego 2008 r.
Markowi Ciechorskiemu
Zaczadzono nas
Czyst wod sprzedaje si ju w butelkach, za chwi-
l bdzie si sprzedawa czyste powietrze, ale my
pasjonujemy si modelami najnowszych jeepw
I telewizorami LCD
Ogupiono nas
Gdy wyjdziemy na prg naprzeciw wio-
sennego wietrzyku, musimy liczy si
e spotka nas trba powietrzna
Ale my pasjonujemy si wzrostem PKB
Zrobiono z nas jednowymiarowych idiotw
Chcielimy mie kontakt z arcydziea-
mi lmowej sztuki, ale moemy je
sobie wczy po 1 w nocy a wczeniej
produkcja dla proletw z Orwella
Traktuje si nas jak arleki-
nw wycitych z kartonu
Marzylimy, aby swobodnie mwi, co
si myli, ale moemy to robi
W 4 cianach swego domu, bo to, co
chcemy powiedzie naprawd, nie do-
trze nigdy do mass mediw
Oszukano nas
Marzylimy o ywej, pulsujcej demo-
kracji, smacej na kadym rogu
Szaszyki parzce codziennym dowiadczeniem
Zamiast tego moemy raz na 4 lata go-
sowa na reprezentacje bankw
Rnice si od siebie kolorem garniturw
Oszukano nas
Marzylimy o twrczej, spolegliwej pracy, stwa-
rzajcej coraz wicej czasu dla rodziny i przyja-
ci, dla czytania ksiek i malowania na pocie
Zamiast tego moemy sobie pomarzy
o normach prawa pracy z roku... 1918
Oszukano nas
Marzylimy, aby o zachodzie soca po-
dzikowa Bogu za tak liczne dary
Ale na jego otarzach blokuj nas obud-
ni faryzeusze w weneckich maskach
Skceni na zabj z zawzitymi saduceuszami
Czy zapomnimy o wszystkim?
Mariusz Muskat
74
75
Prosz opowiedzie o narodzinach idei Ekono-
mii Komunii.
Andrzej Mikowski: Na pocztku lat 90. Chia-
ra Lubich, niedawno zmara zaoycielka katolickie-
go Ruchu Focolari, z ktrym jestem zwizany od
wielu lat, wybraa si w podr do Brazylii, w od-
wiedziny do tamtejszej wsplnoty Ruchu. W kraju
tym napotkaa uderzajce dysproporcje: fawele, czy-
li dzielnice ndzy, ktre zwiedzia, niezwykle kon-
trastoway z bogactwem pewnej czci tamtejszych
spoecznoci. Wtedy bez wtpienia bya to jaka
gbsza inspiracja narodzia si idea Ekonomii Ko-
munii. Na bazie tamtego dowiadczenia zrodzia si
myl, e przedsibiorcy prowadzcy rnego rodzaju
dziaalno, powinni inaczej spojrze na spraw po-
dziau zysku swoich rm. Spontanicznie podzielia
si ni z miejscow wsplnot focolarsk. Ludzie od
razu j podchwycili i posza ona w wiat. W naszym
Ruchu, wykorzystujc czno satelitarn, caa
wiatowa wsplnota uczestniczy w comiesicznym
poczeniu, tzw. Collegamento t drog wszyscy
dowiedzielimy si o idei.
Co stanowi jej sedno?
A. M.: Waciciele rm, ktrzy podejm decy-
zj, by prowadzi biznes zgodnie z zasadami Ekono-
mii Komunii, dziel zyski na trzy czci nie musz
by rwne, w kwestii ich wielkoci kady jest w peni
suwerenny. Chodzi o to, eby rozstrzygn w swoim
sumieniu, jak cz zysku powinno si przeznaczy
na dalszy rozwj rmy, a jak na bezporedni po-
moc ubogim i potrzebujcym i jak cz na dziaa-
nia Ruchu, ktrych celem jest formacja czowieka.
Jest to formacja w duchu kultury dawania, poprzez
m.in. rne spotkania, szkoy i dowiadczenie ycia.
Istota caej idei ley w tym, eby ludzie byli odpo-
wiednio uformowani, w gbokim tego sowa zna-
czeniu, tak aby swoimi wyborami wcielali w ycie
uniwersalny system wartoci, ktry pozwala dba
o dobro wsplne.
Jakie cele spoeczne nansowane s z zyskw
rm dziaajcych wedug tego modelu?
A. M.: S wrd nas ludzie, focolarini, wolon-
tariusze bd sympatycy, ktrzy w naszym Centrum
w Rzymie pracuj dla tej idei i zajmuj si organiza-
cj i konkretn pomoc, tworzc projekty dla osb
potrzebujcych tego wsparcia w rnych regionach
wiata. Sami przedsibiorcy nie maj w tym prak-
tycznym dziaaniu swojego udziau. Do nich naley
rozwijanie rm oraz coroczne przekazywanie czci
zysku, ktr szacuj w swoim sumieniu. Cay system
jest bardzo przejrzysty. rodki traaj do Centrum
Ekonomii Komunii, ktre si z nich rokrocznie
szczegowo rozlicza: ile wpyno, na co zostay
przeznaczone itd.
Oddajc te pienidze, wiemy, e zostan wyko-
rzystane na konkretne potrzeby osb szczeglnie po-
trzebujcych w rnych czciach wiata. Realizowane
s za nie zarwno dorane dziaania, jak w przypad-
ku pomocy oarom tsunami, jak i programy, ktre
maj na celu pomc stan na wasnych nogach. Nie
chodzi wic o adne rozdawnictwo, gdy byoby to
niewychowawcze, ale np. o zapewnianie tym ludziom
dostpu do ksztacenia czy o dziaania majce na celu
tworzenie nowych miejsc pracy. System wsparcia jest
z Anbnzr|ru Mtkowsku
wttsccrLru 8unt Pno|rk1owo-konsuL1ncowrco CourLrx-Pno|rk1
nozutwt Mcutt Sosczvk
UWOLNILM SI OD WASNOSCI
76 Z GRUBEJ RURY
wic roztropny i cay czas si rozwija. Raz w roku spoty-
kamy si w Rzymie, gdzie dyskutujemy o problemach, kt-
re rodz si w zwizku z now ekonomi, a przedsibiorcy
dziaajcy w rnych branach dziel si swoimi praktycz-
nymi dowiadczeniami. Ponadto, kilku ekspertw o wia-
towej sawie zaangaowao si w teoretyczne rozwijanie tej
dziedziny ekonomii.
Czy wiele osb udao si przekona do Waszych
ideaw?
A. M.: W skali wiata rozwj Ekonomii Komunii by
pocztkowo bardzo spontaniczny i do szybki, teraz tro-
ch wolniejszy, ale zarazem jakby pewniejszy, dokonuje si
z wiksz rozwag. Na pocztku cz ludzi bya do tej idei
bardzo zapalona, rozpoczynali nowe przedsiwzicia, jed-
nak okazywao si, e brakuje im dowiadczenia. Obecnie
Ekonomia Komunii bazuje przede wszystkim na ju ist-
niejcych przedsibiorstwach, cho powstaj i nowe, ktre
chc dziaa w tym duchu s to zarwno spdzielnie, jak
i prywatne rmy.
Nieraz ludzie dziaaj w myl zasady: Mamy niewie-
le, ale jest nas wielu. I tworz jaki fundusz, eby na ba-
zie jego kapitau rozpocz dziaalno i pracowa zgod-
nie z ideaami Ruchu. A s one szersze ni tylko dzielenie
si pienidzmi chodzi o myl, e zysk nie jest celem
samym w sobie, e naley dba o jako pracy oraz relacje
midzy ludmi.
Pomwmy o Paskiej drodze do przyjcia takich
zasad prowadzenia biznesu.
A. M.: Kada taka decyzja zachodzi w sumieniu czo-
wieka, podejmowana jest wobec Boga. Decyzja jest powa-
na. Ja do jej podjcia potrzebowaem kilku lat.
Przedsibiorstwo prowadziem od 1986 r., idea Eko-
nomii Komunii powstaa na pocztku lat 90., a moja przy-
goda z ni rozpocza si ok. 1996 r. Poprzedziy j prawie
trzy lata dojrzewania. Musiaem przej wewntrzn we-
rykacj, bo czuem, e na przeszkodzie stoi moje przy-
wizanie do wasnoci, od ktrego musiaem si uwolni.
Bez tego nie mona inaczej spojrze na swoj rm, ktra
odtd ma nowego Waciciela a ja staj si zarzdc. Nie
mona te dostrzec moliwoci dzielenia si, a nie tylko
gromadzenia dla siebie.
A co z innym aspektem funkcjonowania rmy na
rynku sposobem postrzegania konkurencji? Czy
take w tym przypadku Ekonomia Komunii oferuje
odmienn perspektyw?
A. M.: To ciekawe, jak pewne rzeczy w mojej rmie
si zmieniy. Zajmujemy si bardzo specjalistyczn dzie-
dzin projektowaniem drg i mostw. Nie ma wielu biur
o naszym prolu dziaania, zaledwie kilkanacie w caym
kraju, a do niedawna byo ich jeszcze mniej. Patrzenie na
konkurentw jako zawodowego wroga nie pasowao mi
do idei ycia zgodnego z wartociami uniwersalnymi, za
ktre uwaam te zawarte w Ewangelii. Trzeba byo to spoj-
rzenie zwerykowa. Zaczem myle o moliwych for-
mach wsppracy, proponowaem konkurentom wsplne
startowanie w przetargach i to si zaczo powoli uda-
wa. Obecnie wsppracuj z innymi rmami z tej samej
brany, wystpujc w konsorcjach jako partner lub na-
wet jako lider. Nasze wzajemne postrzeganie zasadniczo
si zmienio powstay zrby zawodowej przyjani. Inni
przedsibiorcy z brany nie wiedz o tym, jakie motywy
mn kieruj, bo nie jest istotne, ebym o tym mwi. Wa-
ne jest praktyczne dziaanie, u podstaw ktrego ley ta du-
chowa inspiracja.
Zapewne zmienia si take sposb patrzenia na
samego siebie, jako waciciela i szefa rmy.
A. M.: Tutaj nastpiy zmiany, ktre s dla mnie klu-
czowe. Ju nie czuj si tak po ludzku wacicielem tej
rmy, gdy wierz, e Kto czuwa nad ni. Gdy duchowo
uwolniem si od wasnoci, jest we mnie duo wicej spo-
koju, mniej napi. Oczywicie prowadzc rm nie da
si ich cakowicie pozby, ale teraz maj one inny wymiar.
Podejrzewam, e jeli nie miabym takiego podejcia do
swojego przedsibiorstwa, bybym bardzo znerwicowany.
Zdecydowanie poszerzaj si granice wolnoci wewntrz-
nej. To ma niewtpliwie wpyw na trafno decyzji podej-
mowanych w rmie.
Spojrzenie na rm zmienia si take na inne sposo-
by. Czowiek wie, e trzeba wci doskonali j i siebie,
gdy teraz zobowizuje go do tego co wicej. Dlatego np.
wprowadzilimy i udoskonalamy w rmie system jako-
ci. Szczeglnie wane jest take spojrzenie na wasnych
pracownikw i atmosfer w pracy. Postpujc w imi
wspomnianych wartoci, w naturalny sposb dy si do
doskonalenia relacji midzyludzkich. Myl, e moi pra-
cownicy odczuwaj, e w naszej rmie co jest inaczej,
po prostu dobrze si tu czuj. Nawet jeli z jakich powo-
dw zmieniaj prac, zawsze podkrelaj, e tu im byo
dobrze. Jednoczenie przynosi to ewidentne, wymierne
korzyci rma cigle si rozwija, zwikszylimy liczb
pracownikw (teraz pracuje u mnie 70 osb, a kilkanacie
lat wstecz byo nas ok. 15). Zawsze wygrywamy tyle prze-
targw, ile trzeba, tj. tyle, eby ludzie mieli godn prac
i mogli podoa zobowizaniom.
Prowadzenie rm wedug zasad, o ktrych mwimy,
wpywa take na relacje z klientami.
W jaki sposb?
A. M.: S to czsto wymagania sigajce ponad umow-
ne standardy. Staramy si ich rozumie. Zazwyczaj dziaaj
oni w uwarunkowaniach wymagajcych dodatkowych in-
formacji lub opracowa, ktrych zapisy umowne nie pre-
cyzoway. Trzeba je podejmowa dla dobra wsplnego i wy-
chodzi naprzeciw. Obu stronom musi zalee, aby projekt
by jak najlepszy. Takie podejcie sprawdza si pniej w re-
alizacji, ju na budowie.
Podsumowujc, przyjcie zasad Ekonomii Komunii
daje zysk zarwno osobisty, w tym zdrowotny, jak i czysto
zawodowy.
77
Due rmy czsto angauj si w dziaania z zakresu
tzw. spoecznej odpowiedzialnoci biznesu, jednak
rzadko kiedy stoj za tym gbsze motywacje decy-
duj wzgldy marketingowe. Tutaj mamy do czynie-
nia z odwrotn sytuacj Paska rma nie aszuje
si ze swoimi dziaaniami na rzecz potrzebujcych.
A. M.: Nigdy nie czuem potrzeby, eby stawia moj
rm na wieczniku. Ale przede wszystkim, ze wzgldw
duchowych uwaaem, e ekonomia komunii to nie jest
co, co powinno suy autoreklamie.
Natomiast od pewnego czasu zaczli si do mnie zga-
sza dziennikarze, ktrzy zainteresowali si ca ide, a ja
zaczem o niej mwi, przekonywa do zalet tego modelu.
Nasza rozmowa te ma wycznie taki wymiar z natury
jestem czowiekiem, ktry nie lubi rozgosu, na dodatek
rozmawiamy o sprawach do pewnego stopnia osobistych.
Nie zabiegam o to, eby opowiada o swojej rmie, ale gdy
kto mnie o to prosi, np. w krgu naszego Ruchu, robi
to eby zachci innych. Oczywicie celem powinno by
to, aby kiedy ten model zatoczy znacznie szersze krgi ni
tylko w Ruchu Focolari.
Czy Pana zdaniem Ekonomia Komunii moe przy-
cign osoby, ktre nie maj silnej identykacji
religijnej, lecz ich moralne intuicje s zgodne z war-
tociami Ruchu?
A. M.: To bardzo cenne pytanie. To, co mnie kiedy
silnie przycigno do Ruchu, to jego szczeglny charyzmat
[dar aski, predestynujcy do szczeglnego rodzaju su-
by w Kociele przyp. red.]. Jest on realizowany na drodze
wsppracy i dialogu nie tylko wrd osb podzielajcych
wartoci chrzecijaskie, ale take z ludmi innych wyzna,
osigajc niespotykany gdzie indziej wymiar ekumeniczny.
Idea jednoczenia si z drugim czowiekiem niezalenie od
Jego pogldw, tak dalece si rozwina, e sowo Jedno
[dewiza Ruchu brzmi: aby wszyscy stanowili jedno przyp.
red.] zaczo zobowizywa take do prb poszukiwania tego,
co wsplne z ludmi niewierzcymi. Istnieje w Ruchu caa
ga takich osb nie posiadajcych aski wiary, ale yjcych
wartociami sprawiedliwoci, pokoju, braterstwa czy zwykej
uczciwoci. Zawsze bd oni mieli swoje miejsce w dziele.
Jestem przekonany, e w przedsibiorstwach prowadzo-
nych zgodnie z zasadami Ekonomii Komunii jest wielu ludzi,
ktrzy niekoniecznie s wierzcy, ale s im bliskie wartoci
uniwersalne i realizuj je. Wynika to z faktu, e Ruch Fo-
colari, zachowujc niezmiennie swoj tosamo katolick,
zawsze by otwarty na ludzi innych wyzna, a take na nie-
wierzcych po to, eby poszukiwa tego, co nas czy. Z tej
idei co si musiao przenie take na grunt biznesu.
Dzikuj za rozmow.
Katowice, 3 padziernika 2008 r.
r e k l a m a
78 7 CkU8L| kUkY
8tn1osz Wrczonrk
Wiara jest praktyk
Cho ju tyle czasu mino od powstania Catholic Wor-
ker Movement (CWM), do dzi ruch ten nie ma zinsty-
tucjonalizowanej struktury, ani adnych procedur okre-
lajcych jego funkcjonowanie. Ba, nawet sama katolic-
ko nie stanowi twardego wyrnika CWM (np. jeden
z domw Catholic Worker w Bostonie jest w wikszoci
buddyjski). Jak uj to Jim Forest, byy sekretarz redak-
cji czasopisma Catholic Worker: Niemoliwe jest,
eby istniaa wsplnota posiadajca sabsz struktur ni
Catholic Worker. Kada wsplnota jest autonomiczna. Nie
ma dyrektora, sponsora, subwencji, systemu emerytalnego.
Od mierci Dorothy Day nie ma te lidera.
Czonkw ruchu cementuje jednak przesanie
ideowe i wynikajca z niego praktyka yciowa. Nasz
zasad s dziea miosierdzia mwia Dorothy
Day. Czonkowie CWM pragn naladowa Chry-
stusa w dzieach sprawiedliwoci i miosierdzia
codziennie i w stosunku do wszystkich ludzi. Mark
i Louise Zwick w ksice e Catholic Worker Mo-
vement: Intellectual and Spiritual Origins (2005)
ujmuj istot ruchu jako praktyczny sposb ycia
bdcy radykalnym naladowaniem Chrystusa.
Dwie gwne formy aktywnoci CWM, z ktrych
pierwsza jest zdecydowanie popularniejsza, to domy
gociny (Houses of Hospitality) miejsca, gdzie bez-
domni, bezrobotni czy po prostu godni mog znale
pomoc. Druga to farmy wiejskie (Farming Commu-
nes), na ktrych wsplnie gospodaruj ich czonkowie.
Poza tymi sposobami dziaania, wsplnoty CWM
znane s z zaangaowania na rzecz zwizkw zawodo-
wych, praw czowieka, budowania wspycia ludzkie-
go bez przemocy (nonviolent culture). Ruch od po-
cztku gromadzi pacystw, pragncych wie ycie
w zgodzie ze swymi przekonaniami. Wielu jego czon-
kw trao do wizie z powodu protestw przeciwko
obowizkowej subie wojskowej, wojnie, rasizmowi
czy niesprawiedliwym stosunkom pracy.
SocjaIistka, sufraystka i... katoIiczka
Twrcami Catholic Worker Movement byli Dorothy
Day i Peter Maurin. Day urodzia si w 1897 r. w No-
wym Jorku, w rodzinie nominalnie protestanckiej. Jej
ojciec by dziennikarzem sportowym i gdy dosta prac
w gazecie w San Francisco, przenis si tam z ca ro-
dzin. Wanym wydarzeniem z dziecistwa Day byo
przeycie trzsienia ziemi w tym miecie w 1906 r.
Widok matki pomagajcej ludziom pozbawionym da-
chu nad gow pozosta na trwae w jej pamici.
Utrata pracy przez ojca sprawia, e rodzina prze-
niosa si do Chicago, gdzie otrzymaa pomieszczenie
socjalne to najtrudniejszy moment ich losw. Wtedy
te Day zaczyna interesowa si bliej Kocioem ka-
tolickim. Ulubionym autorem jej modoci jest Fio-
dor Dostojewski za jednym z jego bohaterw Day
mogaby powiedzie: Bg mnie drczy przez cae
Przed laty powsta Catholic Worker Movement
(ruch Katolicki Robotnik) jedna z najciekaw-
szych inicjatyw w onie XX-wiecznego ameryka-
skiego Kocioa katolickiego. Patrzc na, wrcz
narzuca si pytanie, co staoby si, gdyby Koci
wczeniej i szerzej otworzy si na tego typu
inicjatywy, nie czekajc, a ruch komunistyczny
zakorzeni si w wiecie robotniczym.
kATOLICkI kO8OTNIk -
WSPOLNOTY PkACY LUD7kIL|
Funonurn1v
uucuu Cn1uotc Woukru
wedle Petera Maurina:
Tradycyjny chrzecijaski personalizm.
Osobiste zobowizanie do rozpo-
znania potrzeb blinich.
Codzienne praktykowanie dzie miosierdzia.
Domy Gociny dla bezporedniej
pomocy potrzebujcym.
Ustanowienie farm wiejskich, gdzie kady pracuje
wedle zdolnoci i dostaje wedle potrzeb.
Denie do powstania nowego spoeczestwa,
wewntrz ju istniejcego, w oparciu o lozo
Nowego, ktra nie jest now lozo, ale bardzo
star tak star, e wydaje si by nowa.
79
ycie!. Zawiadczaj o tym jej wspomnienia. Tsknoty reli-
gijne, potrzeba ostatecznego punktu odniesienia w yciu,
wspczucie wobec ubogich i cierpicych targay dusz
modej kobiety.
Ojciec zdobywa wreszcie prac i rodzina przeprowadza
si do wygodnego domu. W 1914 r. Day zaczyna studia na
University of Illinois. Po dwch latach nauki wyjeda do No-
wego Jorku, by rozpocz prac w socjalistycznym dzienniku
e Call. Pniej zwizaa si z pismem e Masses, ktre
sprzeciwiao si przystpieniu USA do I wojny wiatowej.
Jej stosunek do instytucjonalnej religii by chodny
nie spotyka ludzi religijnych, ktrzy troszczyliby si o ubo-
gich. O atmosferze domu rodzinnego napisze: W domu
nie wymawiano imienia Boga. Matka i ojciec nie chodzili do
kocioa, adne z nas nie zostao ochrzczone. W Nowym Jor-
ku Day wstpuje czasem do katolickiego kocioa w. Jzefa
przy Szstej Alei, by pomodli si i poby w ciszy. Nie zna-
a nauki Kocioa, cho pocigaa j duchowo katolicka.
Coraz bardziej postrzegaa jednak Koci jako wspl-
not emigrantw, ludzi biednych i potrzebujcych.
Day angaowaa si w radykaln dziaalno spoecz-
n zostaa nawet uwiziona wraz z grup sufraystek za
udzia w pikietowaniu Biaego Domu za prezydentury
Wilsona w kwestii praw wyborczych dla kobiet. Obraca-
a si zarwno w krgu osb o pogldach socjalistycznych,
anarchistycznych i komunistycznych, jak i blisko rodowisk
literackich Nowego Jorku.
Niezmierzone szczcie pynce z narodzin crki Ta-
mary w 1926 r. ostatecznie powoduje jej dugo przemyli-
wany zwrot w stron katolicyzmu. Day przyjmuje chrzest
w grudniu w 1927 r.
WspInoty dobrego ycia
Peter Maurin (1877-1949) mia chopskie korzenie, jego ro-
dzice byli rolnikami z Oultet w Langwedocji na tej samej
ziemi, dziedziczonej z pokolenia na pokolenie, jego rodzina
gospodarowaa od 1500 lat. Maurin za modu wsppra-
cowa z Le Sillion, ruchem katolikw wieckich, zaangao-
wanych w tworzenie demokracji i porzdku spoecznego
ruch zosta ostatecznie potpiony przez Piusa X za zbytnie
czenie katolicyzmu z polityk. By obeznany w problema-
tyce lozocznej i teologicznej, zna te nauczanie spoeczne
Kocioa. Nie mogc utrzyma si z pracy prywatnego na-
uczyciela, wyjecha w 1909 r. do Kanady, potem do USA.
Tam, w okresie Wielkiego Kryzysu rodzi si w jego
gowie idea domw gociny miejsc, gdzie mona wzi
na siebie osobist odpowiedzialno za potrzebujcych
czonkw spoeczestwa poprzez praktykowanie ducho-
wych i praktycznych dzie miosierdzia. Wsplnoty trak-
towane jako komrki dobrego ycia maj sta si prak-
tyczn alternatyw dla spoeczestwa kapitalistycznego,
zlaicyzowanego i obojtniejcego na los drugiego czo-
wieka. Pomysem Maurina byy rwnie wspomniane farmy
wiejskie, ktre nazywa te uniwersytetami agronomicznymi.
Dewiz ich jest: Jedz, co zasadzie i sad, co jesz.
Peter Maurin Farm zaoona przez wsptwrc
CWM w Marlboro, funkcjonuje do dzi. Teren nie jest
duy 50 akrw, wikszo to obszary podmoke. Farma
Crtr suook Kn1otckrco Roso1nkn
(na podstawie Catholic Worker, maj 2000):
Opowiadamy si za:
Personalizmem lozo, ktra za podstaw oraz cel wszel-
kiej metazyki i moralnoci bierze wolno i godno kadego
czowieka. Podajc za t mdroci, odbiegamy od egoistycz-
nego indywidualizmu w stron dobra drugiego czowieka.
Zdecentralizowanym spoeczestwem, bdcym
zaprzeczeniem obecnego rozrostu pastwa, przemysu,
systemu edukacji, opieki zdrowotnej i rolnictwa. Wspieramy
wysiki w takich sprawach, jak rodzinne gospodarstwa rolne,
wykup ziemi na cele wsplnotowe, wasno pracownicza
oraz samorzd robotniczy, spdzielczo rolna, spoywcw,
mieszkaniowa i inne jej rodzaje kad inicjatyw, w ktrej
pienidz ponownie staje si jedynie rodkiem wymiany
a ludzie przestaj by towarami.
Zielon rewolucj, tak by moliwe stao si ponowne od-
krycie waciwego sensu pracy i prawdziwego zwizku z ziemi;
Dystrybucjonistycznym komunitaryzmem samowy-
starczalnoci uzyskan dziki drobnemu rolnictwu, rzemiosu
i odpowiedniej technologii oraz radykalnie odnowionym
spoeczestwem, skadajcym si z ludzi polegajcych na
owocach wasnej pracy, na formach wsppracy opartych na
wzajemnoci oraz na poczuciu sprawiedliwoci, dziki ktremu
bd zdolni do rozwizywania koniktw.
Z ca moc dymy do tego, by praktykowa:
Powstrzymywanie si od przemocy. Tylko przez dziaa-
nia pozbawione przemocy mona urzeczywistni personali-
styczn rewolucj, tak, gdzie jedno zo nie zostanie zastpione
kolejnym. Dlatego opowiadamy si przeciwko rozmylnemu
odbieraniu ludzkiego ycia z jakiejkolwiek przyczyny, a kad
form przeladowania traktujemy jak blunierstwo.
Miosierne czyny. Domy Gociny s miejscami, gdzie mona
nauczy si uczynkw mioci, tak by ubodzy mogli otrzyma
to, co zgodnie z zasadami sprawiedliwoci im si naley.
Wszystko ponad to, co jest nam niezbdne, naley do tych,
ktrzy nie maj nic.
Prac wasnych rk. W spoeczestwie, ktre traktuje
j jako niegodn i gorsz. Oprcz uczenia wspdziaania,
pokonywania barier oraz ducha braterstwa (oraz po prostu
zaatwiania niezbdnych spraw), praca zyczna pozwala nam
na wykorzystywanie naszych cia tak samo, jak naszych umy-
sw (Dorothy Day). Benedyktyskie motto Mdl si i pracuj,
przypomina, e praca ludzkich rk jest darem dla budowania
wiata i chway Boga.
Dobrowolne ubstwo. Tajemnica ubstwa polega na tym,
e dowiadczajc go, czynic samych siebie biednymi poprzez
dzielenie si z blinimi, stajemy si mdrzejsi i powikszamy
nasz wiar w mio (Dorothy Day). Poprzez przyjcie dobro-
wolnego ubstwa, to znaczy poprzez dzielenie losu tych, dla
ktrych ubstwo nie jest wyborem, prosimy o ask porzucania
samych siebie dla mioci Boga. Sprowadzi nas to na drog
szczeglnego umiowania ubogich, tak jak naucza Koci.
80 Z GRUBEJ RURY
dostarcza wieych warzyw nie tylko dla siebie, ale i dla
domw CWM na Manhattanie. Sporo i tak zostaje, wic
przekazywane jest imigrantom i potrzebujcym. Na far-
mach, jak i w innych wsplnotach CWM obowizuj je-
dynie trzy zasady: zakaz uywania narkotykw i alkoho-
lu oraz stosowania przemocy. Dochody wsplnot CWM
pyn z pracy zawodowej czonkw lub pracy podejmo-
wanej w ramach wsplnoty. Wiele wsplnot yje dziki
darowiznom pieninym i ywnociowym.
Czowiek nie jest towarem
Pi lat po nawrceniu na katolicyzm, Day nadal szukaa
drogi, aby poczy wiar ze sprawami spoecznymi, wcza-
jc w to pacyzm, ktry by jej bardzo bliski. W Waszyng-
tonie 8 grudnia 1932 r., uczestniczc w jednej z licznych
manifestacji, wesza do krypty nieukoczonej bazyliki Nie-
pokalanego Poczcia. Chciaa si pomodli o znalezienie
sposobu na uycie swych zdolnoci, by wraz z Kocio-
em suy biednym i robotnikom.
Gdy wrcia do swego mieszkania w Nowym Jorku,
na progu spotkaa Petera Maurina. Po przeczytaniu jedne-
go z artykuw Day uzna on, i jest waciw osob, ktra
moe wcieli w ycie jego program zaoenia gazety, domw
gociny i uniwersytetw agronomicznych wszystko na
bazie spoecznej nauki Kocioa i chrzecijaskiego perso-
nalizmu, ktry gosi, i kady czowiek jest niepowtarzaln
wartoci, osob stworzon i kochan przez Boga.
Obok personalizmu, specyk CWM s pogldy eko-
nomiczne, zakorzenione w spoecznych encyklikach papie-
skich, w propozycjach angielskich dystrybucjonistw (G.
K. Chestertona i Hilairego Belloca) oraz krytyce wspcze-
snej ekonomii, dokonanej przez wielu katolickich mylicieli
z pierwszej poowy XX w.
Niezwykle bliska CWM jest te zasada subsydiarnoci,
bdca integraln czci przeomowej encykliki Leona XIII
Rerum novarum z 1891 r. i od tej pory stanowica stay ele-
ment spoecznego nauczania Kocioa. W duchu tej zasady,
Day opowiadaa si za decentralizacj pastwa, popierajc
jednoczenie rodzinne gospodarstwa rolne, akcjonariat
pracowniczy i udzia robotnikw w zarzdzaniu rm
wszystkie denia, w ktrych pienidz jest tylko rodkiem
wymiany, a czowiek nie jest towarem.
W 1933 r. rozpocz dziaalno CWM i zacza wy-
chodzi gazeta e Catholic Worker jej redaktork bya
Day a do swej mierci w 1980 r. Pierwsze wydanie nieprzy-
padkowo ukazao si 1 maja 1933 r. Czasopismo, ktrego
pierwszy nakad wynosi 2,5 tys. egzemplarzy, dystrybuowa-
ne byo na ulicach. Gazeta mwia o prawach i potrzebach
robotnikw i bezrobotnych, walczya z rasizmem i antyse-
mityzmem. W 1938 r. osigna nakad 190 tys. egzem-
plarzy, by gwatownie spa do 50 tys. w czasie II wojny
wiatowej, kiedy to linia pisma pozostawaa konsekwentnie
pacystyczna, a wielu wolontariuszy i czonkw CWM tra-
ao do wizie za odmow suby wojskowej. Po wojnie
gazeta zacza odzyskiwa pozycj, by sta si znw wanym
organem prasowym w okresie wojny w Wietnamie. Obecnie
nakad wynosi 80 tys. W pimie publikowali tej rangi kato-
liccy autorzy, jak omas Merton czy Jacques Maritain.
Niepodany radykaIizm
Postawa Dorothy Day czsto spotykaa si z zarzutem radyka-
lizmu ze strony osb i rodowisk, ktre skonne byy widzie
w jej dziaaniach komunizujc wersj chrzecijastwa.
Z religijnych mylicieli wspczesnych najmocniej
na idee CWM wpynli lozofowie Emmanuel Mounier
i Jacques Maritain. Mark i Louise Zwick podkrelaj te
wpyw Mikoaja Bierdiajewa, ktry akcentowa, i trwanie
chrzecijastwa nie jest oparte na wierze w cuda. Zale-
y natomiast od miaej i aktywnej postawy chrzecijan,
ktrzy w jednoci z ask Bo d do wprowadzenia
sprawiedliwych stosunkw spoecznych. Wane jest te
jednak, w obliczu zarzutw o zbytni radykalizm CWM, do-
powiedzenie, i korzenie ruchu tkwi w nauczaniu Ojcw
Kocioa, postawie wielu witych i zaoycieli zakonw
oraz w papieskich encyklikach spoecznych.
Nie mog pomin /.../ wielu cudzoziemcw, ktrych mogem
pozna dziki Soborowi. Najpierw Dorothy Day, zaoycielka
pisma i ruchu Catholic Worker, ktra od skrajnej lewicowoci
i agnostycyzmu poprzez konwersj dosza, moim zdaniem, do
witoci. Niezwyka posta, zaangaowana w dziaanie na
rzecz sprawiedliwoci spoecznej, na rzecz biednych, robotnikw,
pacystka. Jej skromne pisemko jest dla mnie jednym z naj-
bardziej cenionych tytuw spord kilkudziesiciu czasopism
zagranicznych, ktre przechodz przez moje rce.
Jerzy Turowicz
Kosce rns1wo
Wspczesne spoeczestwa 1.
Wierz w rozdzia
Kocioa i pastwa.
Ale ydzi 2.
w to nie wierzyli
Grecy 3.
w to nie wierzyli.
Rzymianie 4.
w to nie wierzyli.
Ludzie redniowiecza 5.
w to nie wierzyli.
Purytanie 6.
w to nie wierzyli.
Wspczesne spoeczestwa 7.
oddzieliy Koci od pastwa
ale nie oddzieliy pastwa
od biznesu.
Pastwo nie jest ju 8.
pastwem kocielnym.
Pastwo jest teraz 9.
pastwem ludzi biznesu.
Peter Maurin, Easy Essays
81
Jak zauwaa Jim Forest, autor ksiki Love is the Me-
asure: a Biography of Dorothy Day, skupienie si na ubogich
czy idee CWM z wczesnym ruchem franciszkaskim, za
nacisk na wsplnotowo, modlitw i gocinno zblia ruch
do benedyktyskiego sposobu ycia. W swych pierwszych pi-
smach powiconych idei domw gociny, Day rzeczywicie
przejawia wyran fascynacj monastycznym ideaem ycia:
Gwnym celem domw gociny jest bycie centrum katolickiej
aktywnoci na rnych obszarach: nauki spoecznej, modlitwy,
duchowoci, edukacji pracy na chwa Bo i Kocioa.
W swej autobiograi From Union Square to Rome,
napisanej w formie listu do brata, Dorothy Day odpowiada
na pytanie dawnych przyjaci-komunistw: Jak moga zo-
sta katoliczk?. Day, formuujc swoje stanowisko, postrze-
ga komunizm jako herezj chrzecijask, ktra z klasy
robotniczej uczynia Mesjasza. Dostrzega jednak i bdy
chrzecijan, ktrzy zapomnieli o chrzecijaskiej lozoi
pracy i nie potrali dostrzec Chrystusa w robotniku.
Wielkie kopoty miaa te Day z powodu pacystycz-
nych pogldw, ale patrzc z dzisiejszej perspektywy (ma-
jc te w pamici jednoznaczne potpienie wspczesnych
wojen przez Jana Pawa II) mona powiedzie, i odniosa
sukces. Anne Klejment i Nancy L. Roberts w pracy Ameri-
can Catholic Pacism: the Inuence of Dorothy Day and
the Catholic Worker Movement (1996) wykazuj wpyw
pacyzmu Dorothy Day na histori amerykaskiego katoli-
cyzmu. Ksika ukazuje, jak teologiczne i moralne uzasad-
nienie pacyzmu przez CWM dao amerykaskim katoli-
kom legitymizacj dla ich pacystycznej postawy.
Celnie zawikan drog yciow Day uj Paul Liko-
udis: Gdyby zapytano mnie 30 lat temu, czy Dorothy
Day bdzie wit, odpowiedziabym: Ona jest komu-
nistk. Gdyby o to samo zapytano mnie 20 lat temu,
powiedziabym: Tak naprawd, to nic o niej nie wiem.
Zapytajcie mnie o to samo dzisiaj, po 25 latach od jej
mierci w 1980 r., a odpowiem wam: Z pewnoci.
Wspczesne wspInoty
Obecnie dziaa ponad 150 domw gociny gwnie
w USA, ale take w Australii, Kanadzie, Meksyku, Nowej
Zelandii, Szkocji, Niemczech i Szwecji. Kada ze wsplnot
ma wasn misj, starajc si wciela sprawiedliwo spo-
eczn w sposb dostosowany do potrzeb ludzi yjcych
wok. Losy licznych czonkw CWM, jak choby Toma
Cornella, czonka Peter Maurin Farm, pokazuj, jak bardzo
trwae mog by te ideay. Tom wraz z on Monik zaanga-
owa si w ruch w latach 50. Obecnie we wsplnocie yje
ich crka Deirdre wraz z mem i trjk dzieci.
Przypadek Cornellw jest symptomem szerszego zja-
wiska, jakie dotyka obecnie CWM. Typowy czonek Ca-
tholic Worker by dawniej osob samotn, pracujc w dar-
mowej jadodajni i sprzeciwiajc si wojnie mwi Larry
Purcell, zaoyciel Catholic Worker w Redwood City.
Obecnie za, jak podkrela Margot Patterson w swym ar-
tykule Finding family at the Catholic Worker, podsu-
mowujcym 70 lat istnienia ruchu CWM, ruch bazu-
jcy na dobrowolnym ubstwie i yciu wsplnotowym,
skierowany kiedy raczej do osb samotnych, dzi jest
oparty na rodzinach.
W Worcester, Claire i Scott Schaeer-Duy wycho-
wuj czwrk dzieci i prowadz dom gociny. Niedaleko
San Bruno w Kalifornii, Kate Chateld i jej m Peter
Stiehler prowadz schronisko i kuchni dla bezdomnych.
W Redwood City w Kalifornii, Jan Johanson opiekuje si
swoj wnuczk i prowadzi dom dla dziewczt w trudnej sy-
tuacji yciowej.
Czonkowie CWM naznaczeni s specycznym styg-
matem czuj wewntrzn potrzeb, by wzi osobist
odpowiedzialno za zmian istniejcych warunkw,
nie liczc na bezosobow jamun ze strony pa-
stwa i innych instytucji. wiat wok: niesprawiedliwy
podzia dbr, kierowanie si wycznie zasad zysku
w gospodarce, oderwanie pracy od ludzkiej osobowo-
ci i ukierunkowanie jej na zysk, ktry naley szybko
skonsumowa, brak polityki skoncentrowanej na reali-
zacji dobra wsplnego, zastpionego partykularnymi
interesami wielkich korporacji, odrzucenie na margines
spoeczny osb nieprodukcyjnych, duchowa ndza
poczona z seksualnym rozpasaniem kultury wszyst-
ko to nie wywouje chci odizolowania si, lecz podjcia
nowych wyzwa, by stworzy wiat, gdzie atwiej b-
dzie ludziom by dobrymi dla innych.
8artosz Wieczorek
Wsppraca: Krzysztof Woodko i Marta Zamorska
jnk o1uzvuvwnc
cnzr1 Cn1uotc Woukru?
Cena nie zmienia si od pocztku istnienia pisma wynosi
1 cent. Czasopismo wychodzi 7 razy w roku. Roczna subskryp-
cja dla czytelnikw z zagranicy kosztuje 30 centw.
Zamwienie i odpowiedni kwot naley wysa na adres:
The Catholic Worker, 36 East First Street, New York, NY 10003,
United States.
D
O
R
O
T
H
Y

D
A
Y


M
I
L
W
A
U
K
E
E

J
O
U
R
N
A
L

P
H
O
T
O
82 7 CkU8L| kUkY
ktrtt 1ocut
W potocznych opiniach o stosunku Kocioa
katolickiego do wasnoci prywatnej wystpuj dwa
bdy. Jedni skonni s widzie w Kociele bezkom-
promisowego obroc tzw. witego prawa wasnoci,
wskazujc na jego krytycyzm wobec wszelkich ide-
ologii i ruchw dcych do likwidacji prywatnego
posiadania i zastpienia go wsplnym. Inni za prze-
sadnie akcentuj spoeczny wymiar wasnoci, posi-
kujc si odwoaniami historycznymi do rzekomego
komunizmu pierwotnego Kocioa.
Zwolennicy tej ostatniej tezy chtnie przywouj
fragment Dziejw Apostolskich: Jeden duch i jedno
serce oywiay wszystkich wierzcych. aden nie nazy-
wa swoim tego, co posiada, ale wszystko mieli wsplne.
Apostoowie z wielk moc wiadczyli o zmartwychwsta-
niu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielk ask. Nikt
z nich nie cierpia niedostatku, bo waciciele pl albo
domw sprzedawali je i przynosili pienidze [uzyskane]
ze sprzeday, i skadali je u stp Apostow. Kademu te
rozdzielano wedug potrzeby (Dz 4, 32-35). Przesanie
ewangeliczne w duchu komunistycznym interpreto-
wali m.in. Wilhelm Weitling, tienne Cabet, Philip-
pe Buchez czy niektrzy teologowie wyzwolenia. Wi-
dzieli oni w Chrystusie pierwszego komunist, pod-
krelajc, i jego ordzie zostao zafaszowane przez
krlw i ksiy, ktrzy uyli go do ochrony wasnych
przywilejw. Jednak, jak pisa o. Atanazy Bierbaum,
komunizm gosi haso Co twoje, to moje!, dy do
wywaszczenia, wzbogacenia si kosztem bliniego.
Natomiast chrzecijascy komunici z Jerozoli-
my i idcy w ich lady czonkowie zakonw kato-
lickich gosz: Co moje, to twoje!. Mamy tutaj
co najwyej pewn form komunizmu konsump-
cyjnego, dzielenie si rzeczami posiadanymi, nie
ma mowy jednak o likwidacji prywatnego posia-
dania. Rwnie sowa Chrystusa, i atwiej wielb-
dowi przej przez ucho igielne ni bogatemu wej
do krlestwa niebieskiego (Mt 19,24), nie mog
by traktowane jako potpienie prywatnego posiada-
nia. Mamy jedynie do czynienia ze wskazaniem na
to, i nadmierne przywizanie do bogactw moe by
przeszkod na drodze do realizacji zasadniczego celu
czowieka, jakim jest zbawienie. Nie bogactwo bo-
wiem jako takie jest ze, ale uytek, ktry czowiek
z niego robi.
W nauczaniu katolickim ostrej krytyce zosta
poddany zarazem egoizm, jak i kolektywizm. Ten
pierwszy (ktrego ekstremaln posta stanowi bdzie
tzw. obiektywizm Ayn Rand, propagujcej cnot
egoizmu) wyraa si w rzymskiej formule zapisanej
w kodeksie Justyniana ius utendi, fruendi et abuten-
di, czyli prawie uywania, pobierania korzyci z niej
pyncych, a nawet niszczenia i naduywania wasno-
ci. Mamy tutaj do czynienia z proklamacj witego
prawa wasnoci prywatnej, ktrego nigdy i nikomu,
pod adnymi pozorami nie wolno narusza i z ktr
prawowity waciciel moe robi, co mu si ywnie
podoba, nie liczc si z adnymi ograniczeniami spo-
ecznymi, wiziami czy obowizkami. Kolektywizm
natomiast, tj. ch zniesienia wasnoci prywatnej,
bazuje na akcentowaniu wycznie jej spoecznego
charakteru oraz na postrzeganiu wasnoci jako gw-
nej przyczyny alienacji. Wizji tej dawa wyraz gwnie
Karol Marks, przekonujcy, e zniesienie wasno-
ci prywatnej doprowadzi do uczynienia na powrt
z czowieka istoty spoecznej. Ju Pius XI w encykli-
ce Quadragesimo anno przestrzega, e /.../ trzeba si
usilnie strzec dwch skrajnoci. Po pierwsze tak zwa-
nego indywidualizmu, w ktry popada si, wzgldnie
si do niego zblia przez zaprzeczenie lub osabienie
spoecznego lub publicznego charakteru prawa wasno-
ci. Po drugie kolektywizmu, do ktrego si zmie-
rza, albo jego bdnym ideom si ulega przez odrzucanie
lub osabianie indywidualnego i prywatnego charakteru
wasnoci (QA, nr 46).
Wizja roli, znaczenia i funkcji wasnoci,
z ktr mamy do czynienia w nauczaniu Kocio-
a, wynika wprost z chrzecijaskiej antropologii.
Czowiek postrzegany jest w niej jako istota indy-
widualno-spoeczna. Jest to antropologia persona-
Wasno ma wedle nauczania Kocioa dwa
wymiary: indywidualny i spoeczny. Ci na niej
pewne obowizki, hipoteka spoeczna. Ma suy
zaspokojeniu potrzeb nie tylko waciciela, ale
i caego spoeczestwa.
WASNOSC
W NAUC7ANIU kOSCIOA
83
listyczna, sprzeciwiajca si zarwno liberalnemu trak-
towaniu czowieka jako indywiduum, samotnej, w peni
autarkicznej monady, jak rwnie kolektywistycznemu
postrzeganiu go jako jedynie kka w spoecznej machi-
nie. Czowiek oczywicie ma swoje cele indywidualne, ale
nie yje w prni, jest istot spoeczn i w zwizku z tym
winien mie na uwadze rwnie dobro wsplne, ktre we-
dle lozoi tomistycznej ma charakter realny, nie jest tylko
liberaln sum dbr jednostkowych.
Katolicka nauka odrzuca bowiem stanowisko, wedle
ktrego spoeczestwo stanowi jedynie matematyczn sum
jednostek. Wynika z tego, i czowiek nie moe dy do re-
alizacji swoich indywidualnych celw abstrahujc od interesu
spoeczestwa czy pomijajc go. Punktem wyjcia katolickiej
nauki dotyczcej wasnoci jest przekonanie o przeznaczeniu
dbr ziemskich dla wszystkich ludzi. Podkrela to bardzo
mocno w. Tomasz z Akwinu, a w konstytucji Gaudium et
spes, ogoszonej przez Sobr Watykaski II, czytamy, i: Bg
przeznaczy ziemi ze wszystkim, co ona zawiera, na uytek
wszystkich ludzi i narodw, tak by dobra stworzone dochodzi-
y do wszystkich w susznej mierze w duchu sprawiedliwoci,
ktrej towarzyszy mio. Jakiekolwiek byyby formy wasnoci,
dostosowane, zalenie od rnych zmiennych okolicznoci, do
prawowitego ustroju rnych ludw, to jednak zawsze naley
bra pod uwag powszechno przeznaczenia dbr ziemskich.
Dlatego czowiek uywajc tych dbr powinien uwaa
rzeczy zewntrzne, ktre posiada, nie tylko za wasne, ale
za wsplne w tym znaczeniu, by nie tylko jemu, ale i in-
nym przynosiy poytek. Zreszt kademu przysuguje pra-
wo posiadania czci dbr, wystarczajcej dla niego i dla jego
rodziny. Tak sdzili Ojcowie i Doktorowie Kocioa nauczajc,
e ludzie maj obowizek wspomagania ubogich, i to nie tylko
z tego, co im zbywa. Kto natomiast byby w skrajnej potrze-
bie, ma prawo z cudzego majtku wzi dla siebie rzeczy
konieczne do ycia. Poniewa tylu ludzi na wiecie cierpi
gd, Sobr wity przynagla wszystkich, tak jednostki,
jak i piastujcych wadz, by pamitni na zdanie Ojcw:
nakarm umierajcego z godu, bo jeeli nie nakarmie
go, zabie naprawd dzielili si w miar swoich mo-
liwoci i nie szczdzili wydatkw, udzielajc jednostkom
i narodom przede wszystkim takiej pomocy, dziki ktrej
same mogyby zaradzi swoim potrzebom i wej na drog
rozwoju (KDK, nr 69).
Powszechne przeznaczenie dbr nie likwiduje jednak
wasnoci prywatnej, lecz jedynie wskazuje jej cel. Wszel-
kie ludzkie dziaanie bowiem, nie wyczajc z tego ko-
rzystania z dbr doczesnych i zarzdzania nimi, posiada
pewn warto moraln. Koci zawsze broni instytucji
wasnoci prywatnej, uznajc, i ma ona rdo w moral-
nym prawie natury, a wic nie jest wynikiem umowy, jak
twierdzi Hugo Grotius, pierwotnego przywaszczenia,
jak chcia Rousseau, czy te pastwowego ustanowienia,
o czym przekonywali Hobbes i Monteskiusz. Pius XI na
ten przykad w encyklice Quadragesimo anno podkrela,
i prawo do wasnoci otrzymali ludzie od natury, to jest
od samego Stwrcy, w tym celu, by z jednej strony kady
czowiek mg zaspokoi potrzeby osobiste i rodzinne, i by
z drugiej strony dobra materialne, ktre Stwrca przeznaczy
na uytek wszystkich ludzi, rzeczywicie suyy temu celowi
za porednictwem prywatnej wasnoci (QA, nr 45). Leon
XIII w encyklice Rerum novarum uzasadnia natomiast
prawnonaturalny charakter wasnoci prywatnej tym, i
czowiek w przeciwiestwie do zwierzcia aby utrzy-
ma si w bycie, musi posiada na wasno pewne dobra.
O ile zwierz jedynie korzysta z dbr materialnych, ktre
daje przyroda, o tyle czowiek nie otrzymuje ich w stanie
gotowym, lecz zmuszony jest zdobywa i przetwarza, gdy
gdyby tego nie robi, zniyby si do poziomu animalne-
go. Czowiek zaspokaja swoje potrzeby poprzez prac, nie
znajdujc w zasadzie gotowych rodkw, mona wic
jak podkrela Papie powiedzie, i powszechnym sposo-
bem zdobywania rodkw do ycia i utrzymania jest praca,
czy to na wasnej rozwijana ziemi, czy w jakim rzemiole,
ktre daje zapat, pochodzc ostatecznie z owocw ziemi
i zdoln do wymiany na owoce ziemi. I to rwnie dowo-
dzi, e prywatny sposb posiadania odpowiada naturze. Tych
bowiem dbr, ktrych potrzeba do utrzymania a szczeglnie
do udoskonalenia ycia, ziemia dostarcza wprawdzie w ob-
toci; nie mogaby ich jednak dostarczy bez uprawy i bez
opieki ludzkiej. Przygotowujc sobie dobra naturalne przy
pomocy przemylnoci rozumu i przy pomocy si cielesnych,
przyswaja sobie tym samym czowiek t cz przyrody, ktr
sam uprawi i na ktrej jak gdyby ksztat swej osobowoci wy-
cinity zostawi; skutkiem tego najzupeniej jest susznym,
by t cz przyrody posiada jako wasn i by nikomu nie
byo wolno narusza jego do niej prawa (RN, nr 7).
b
n
a

A
U
N
T
I
E

P
84 Z GRUBEJ RURY
Innym argumentem Leona XIII jest wzgld na dobro
rodziny, fakt i czowiek ma zasadnicze i naturalne pra-
wo do ycia rodzinnego oraz obowizek zabezpieczenia
rodzinie bytu i przyszoci, co byoby niemoliwe do urze-
czywistnienia bez istnienia wasnoci prywatnej (rodzin-
nej). Wasno w ujciu Leona XIII staje si, jak mona
wywnioskowa, nie tylko podstaw trwaoci rodziny, ale
i gwarantem jej niezalenoci, instytucj umoliwiajc
obron przed zakusami omnipotentnego pastwa. w.
Tomasz natomiast zwraca przede wszystkim uwag na wik-
sz produktywno dbr prywatnie administrowanych, pod-
krelajc, i generalnie ludzie bardziej skonni s troszczy
si o rzeczy stanowice ich wasno ni stanowice dobro
wsplne. Akcentowa te, e istnienie prywatnej wasnoci
przyczynia si do wikszego uporzdkowania ycia gospodar-
czego oraz jest gwarancj adu spoecznego.
Z biegiem czasu coraz mocniej w nauczaniu spoecznym
Kocioa podkrelany by te zwizek pomidzy godnoci
osoby ludzkiej a prywatnym posiadaniem. Papiee odwoy-
wali si do liberalnego argumentu, znanego choby z pism
Lockea, i najlepszy gwarant wolnoci i praw osobowych
stanowi wasno. Pius XII stwierdza w zwizku z tym, e
Pierwotne prawo odnonie do uytku dbr materialnych, b-
dc w cisym zwizku z godnoci i z innymi prawami osoby
ludzkiej, przez formy wyej wymienione stanowi dla niej pewn
podstaw materialn, i to najwyszej doniosoci, aby si wznie
do spenienia swych obowizkw moralnych. Ochrona tego pra-
wa zapewni czowiekowi godno osobist i uatwi mu pilnowa-
nie i spenianie w nalenej wolnoci tej sumy staych obowiz-
kw i decyzji, za ktre jest bezporednio odpowiedzialny wobec
Stwrcy (Ordzie radiowe z 1 VI 1941 r., nr 10).
Natomiast Jan Pawe II w encyklice Centesimus annus
zwraca uwag, e czowiek /.../ pozbawiony wszystkiego, co
mgby nazwa swoim oraz moliwoci zarabiania na ycie
dziki wasnej przedsibiorczoci, staje si zaleny od machi-
ny spoecznej i od tych, ktrzy sprawuj nad ni kontrol, co
utrudnia mu znacznie zrozumienie swej godnoci jako osoby
i zamyka drog do tworzenia autentycznej ludzkiej wsplnoty
(CA, nr 13). Jan XXIII konstatowa za w zwizku z tym, i
praktyka i wiadectwa historii dowodz, e tam, gdzie ustrj
polityczny nie uznaje prawa poszczeglnych ludzi do posiadania
na wasno take dbr wytwrczych, tam korzystanie z ludz-
kiej wolnoci w sprawach zasadniczych albo jest utrudnione,
albo nawet cakowicie uniemoliwione (MeM, nr 109).
Wasno ma jednak, wedle nauczania Kocioa,
dwa wymiary: indywidualny i spoeczny. Ci na niej
pewne obowizki, hipoteka spoeczna. Ma nie tylko
suy zaspokojeniu potrzeb waciciela, ale i caego spo-
eczestwa. Pomoc ludziom ubogim i pokrzywdzonym
to nie tylko obowizek miosierdzia, ale przede wszyst-
kim sprawiedliwoci. Na wasnoci i wacicielu spoczy-
waj wic pewne zobowizania wobec innych ludzi uy-
wanie dbr nie moe mie charakteru egoistycznego. Jeden
z prekursorw katolickiej nauki spoecznej, biskup Mogun-
cji Wilhelm von Ketteler, w kazaniu adwentowym z 1848
r., dotyczcym palcych kwestii spoecznych, przypomina,
i Koci przenigdy nie moe przyzna czowiekowi
prawa gospodarowania dobrami wiata wycznie wedle
jego upodoba. W czasach nowszych Jan Pawel II w ency-
klice Laborem exercens stwierdza, i Tradycja chrzecijaska
nigdy nie podtrzymywaa tego prawa [wasnoci R. .] jako
absolutnej i nienaruszalnej zasady. Zawsze rozumiaa je na-
tomiast w najszerszym kontekcie powszechnego prawa wszyst-
kich do korzystania z dbr caego stworzenia: prawo osobistego
posiadania jako podporzdkowane prawu powszechnego uy-
wania, uniwersalnemu przeznaczeniu dbr (LE, nr 14).
Pius XI wprowadzi za rozrnienie pomidzy
uczciwym posiadaniem wasnoci a jej uywaniem,
podkrelajc, i te dwie kwestie bynajmniej nie s to-
same. Fakt, i kto jest prawowitym wacicielem dane-
go majtku, nie oznacza jeszcze, i kady sposb jego
wykorzystania jest dopuszczalny i godziwy. Przykady
b

K
R
I
S
85
niegodziwego uywania wasnoci mona mnoy, poczw-
szy od niszczenia ywnoci w czasach wielkiego kryzysu go-
spodarczego, poprzez zanieczyszczanie rodowiska natural-
nego przez zakady przemysowe, pozostawianie dla zysku
wielkich obszarw rolnych odogiem w sytuacji niedoboru
ziemi w kraju, likwidowanie dobrze prosperujcych przed-
sibiorstw itp. Jan Pawe II nie waha si nawet stwierdzi,
i Wasno rodkw produkcji tak w przemyle, jak
i w rolnictwie, jest suszna wtedy, gdy suy uytecznej
pracy; przestaje natomiast by uprawniona, gdy nie jest
produktywna, lub kiedy suy przeszkadzaniu pracy
innych, lub uzyskiwaniu dochodu, ktrego rdem jest
nie globalny rozwj pracy i spoecznego majtku, lecz
wyzysk, niegodziwe wykorzystywanie, spekulacja i roz-
bicie solidarnoci wiata pracy. Wasno taka nie ma
adnego usprawiedliwienia i w obliczu Boga i ludzi jest
naduyciem (CA, nr 43.).
Wedle angielskiego konserwatysty Rogera Scrutona,
wrcz absurdalny jest pogld, wedle ktrego kupiec posiada
prawo do zniszczenia zboa czy przetrzymania go w czasie
godu, np. w celu maksymalizacji zysku. Nie chodzi tutaj
jednak tylko o to, i takie dziaanie byoby niemoralne, gdy
co do tego nikt nie ma chyba wtpliwoci. Musi by ono
take uznane za nielegalne, a /.../ pastwo, ktre nie uczy-
nioby takiego postpowania nielegalnym, powstrzymaoby si
od wykonywania podstawowej wadzy, jak skada w jego rce
konstytucja, wadzy zabezpieczenia trwania wsplnoty ludz-
kiej. Prawo uywania wasnoci w nauczaniu katolickim
jest prawem moralnym, tzn. skrpowanym przez moral-
ne prawo natury. Waciciel jest zobowizany tak uy-
wa tego, co posiada, aby wychodzio na korzy caemu
spoeczestwu, grzeszy wic ten, kto wykorzystuje swoj
wasno jedynie dla celw egoistycznych, nie prbujc
uzgadnia dobra jednostkowego z dobrem wsplnym.
Odrzucany jest jednak pogld, iby ze uytkowanie
wasnoci mogo skutkowa jej utrat. Wedle Piusa XI,
pastwo bdce stranikiem dobra ogu ma prawo w ta-
kich sytuacjach kara waciciela, ale nie moe odbiera
mu wasnoci. Warto rwnie zwrci uwag, i nie kada
forma wasnoci cieszy si jednakowym poparciem. Nauka
katolicka podkrela, e dla dobrobytu spoeczestwa opty-
malnie jest istnienie jak najbardziej rozpowszechnionej wa-
snoci redniej i maej. Pius XII w Ordziu radiowym z 11
marca 1951 r. podkrela, i /.../ lepszy podzia dbr i wik-
sze rozproszenie wasnoci to dwa najbardziej naglce postula-
ty w programie spoecznym Kocioa. Std te pojawiajce si
w naukach jego poprzednikw Leona XIII i Piusa XI oraz
nastpcw, jak np. Jan XXIII, postulaty upowszechnienia
wasnoci i bardziej sprawiedliwej redystrybucji dbr na po-
ziomie pastwowym i globalnym.
To, e wasno posiada rwnie charakter spoeczny,
powoduje, i na kadym czowieku wedle nauczania Ko-
cioa ci pewne obowizki spoeczne. Po pierwsze, mamy
do czynienia chociaby z obowizkami co do tzw. wolnych
dochodw. Wedle katolickiej nauki spoecznej, czowiek
bynajmniej nie ma zupenej swobody, jeli chodzi o dys-
ponowanie nimi. Wolne dochody to te, ktre pozostaj po
zaspokojeniu koniecznoci zwyczajowo rozrnia si trzy
rodzaje koniecznoci i dbr koniecznych potrzebnych do
ich zaspokojenia, tzw. necessaria vitae, czyli dobra konieczne
dla utrzymania si przy yciu (jedzenie, mieszkanie, ubranie
itp.), necessaria status, tzn. dobra potrzebne czowiekowi do
utrzymania si na poziomie stanu przysugujcego mu z ra-
cji wykonywanego zawodu i funkcji penionej w spoecze-
stwie, a take necessaria decentiae status, czyli dobra, ktrych
wymaga tzw. przyzwoito stanu (chodzi tutaj po prostu
o przyjte zwyczaje dotyczce urzdzenia mieszkania, korzy-
stania z dbr kultury itp., obowizujce w danym stanie,
ktrego czowiek jest czonkiem). Wszystko, co pozostaje
po zaspokojeniu tych potrzeb, to tzw. bonum superuum,
czyli dobro zbyteczne. Idc niejako tropem w. Augustyna,
nauczajcego, e dobra zbyteczne bogatych stanowi dobra
konieczne ubogich, Pius XI podkrela, i winny by one
przeznaczane na jamun (prywatna pomoc, oarno),
dobroczynno (wspieranie organizacji charytatywnych)
i wspaniaomylno (organizowanie nowych miejsc pracy).
Spoeczny charakter wasnoci pozwala nawet w sy-
tuacjach ekstremalnych na naruszenie prawa wasnoci.
Dawna zasada teologii moralnej mwia, e In extrema
necessitate omnia sunt communia (w ostatecznoci wszyst-
ko jest wsplne). w. Tomasz w swojej Sumie potwierdza j,
piszc: Jeliby jednak kto znajdowa si w koniecznej potrzebie
tak nagej i oczywistej, e nie ulegaoby wtpliwoci, i naley
mu natychmiast pomc tymi rodkami, ktre s dostpne, np.
gdy jakiej osobie zagraa niebezpieczestwo i nie mona inaczej
jej dopomc, wwczas wolno jej zaradzi tej koniecznej potrze-
bie przez jawne lub potajemne zabranie cudzej rzeczy. W takim
wypadku nie bdzie to waciwie ani kradzie, ani rabunek.
Niektrzy skrajni liberaowie czy libertarianie nie zgo-
dziliby si oczywicie z caym przedstawionym powyej sta-
nowiskiem, widzc w nim prb ograniczania suwerennoci
czowieka, wolnoci dysponowania przez niego wasnym
majtkiem, ktry zdoby kosztem swego wysiku. Czsto
syszy si: zawdziczam wszystko sobie, wasnej wyt-
onej pracy, dlaczego wic mam si z kimkolwiek dzie-
li? Mog zrobi ze swoj wasnoci co zechc i wara
innym od tego. Warto jednak przypomnie, i nikt
nie funkcjonuje w prni, e kady czowiek wykorzy-
stuje chcc nie chcc dorobek pokole minionych oraz
dziaa w warunkach stworzonych dziki spoeczestwu,
wysikowi innych ludzi. Dziewitnastowieczny angielski
lozof Leonard Hobhouse, akcentujc spoeczny wymiar
wasnoci, pisa: Prosperujcy czowiek interesu, ktry uwa-
a, e cay majtek zawdzicza tylko sobie, nie zastanowi si
ani przez chwil, czy mgby zrobi cho jeden krok na drodze
do swojego sukcesu, gdyby nie uporzdkowany system, ktry
umoliwi rozwj komercjalny, bezpieczestwo na drodze, ko-
lei i morzu, zasb wykwalikowanej siy roboczej i gdyby nie
suma inteligencji, ktr caa cywilizacja daa mu do dyspozy-
cji, nawet popyt na towary, ktre produkuje, stworzony przez
oglny postp wiata, wynalazki, ktre on wykorzystuje jako
rzecz oczywist, a ktre powstay przez zbiorowy wysiek poko-
le ludzi nauki i organizatorw przemysu. Gdyby dotar on
do podstaw swego majtku, przekonaby si, e to spoecze-
stwo utrzymuje i gwarantuje jego majtek, a take spoecze-
stwo jest nieodzownym partnerem w jego wytwarzaniu.
Rafa tocha
86 7 CkU8L| kUkY
Czowiek zniewolony brakiem pracy bdzie ulega
destrukcyjnym ideologiom, usprawiedliwiajcym
bezsens ludzkiego ycia, bezsens pielgnowania rela-
cji midzyludzkich, opartych na mioci i solidarnoci.
rnor. Trnrst Cntsskt, rnor. Mnosttw 7tsrnowsk
1. Powoanie czowieka do pracy
Praca jest niezbywalnym atrybutem czowiecze-
stwa. W tym sensie, w jakim czowiek jest powoany
do pracy laborem exercens, w encyklice Jana Pawa
II pod takim tytuem, praca jest gatunkow waci-
woci czowieka i to waciwoci wyrniajc go
spord wszystkich innych jestestw. Praca jest w en-
cyklice rozpatrywana w trzech aspektach:
jako wyraz boskiej kreatywnoci, przeniesionej t
przez Stwrc na czowieka, ktry ma sobie czy-
ni ziemi poddan,
jako dziaanie ludzkie w naturalny sposb zapew- t
niajce byt biologiczny poszczeglnemu czowie-
kowi i jego rodzinie, wsplnocie za rozwj
kulturalny i materialny,
jako dowiadczenie trudu i cierpienia, ktre jeli t
nie jest wynikiem niesprawiedliwego przymusu,
to przyblia czowieka do tajemnicy odkupienia
i zbawienia.
Jeli tak traktowa ludzk prac, w ujciu persona-
listycznym, to ostre rozrnienie na opus (work) pra-
c twrcz, czyn, dzieo i labor (labour) znojny trud,
robot, wystpuje tylko wtedy, gdy cierpienie spowo-
dowane znojnym trudem jest wynikiem niewolniczej
pracy, bowiem kady dobrowolny wysiek na rzecz
wsplnoty ksztatuje pozytywnie osobowo, a wolne
dziaanie kreatywne typu work nie jest zasadniczo po-
zbawione trudu i cierpienia. Tylko praca schematycz-
na, powielajca, zwalnia czowieka z twrczego cier-
pienia, ale powoduje rwnoczenie degradacj jego
podmiotowoci. A wic naturalne i cenne dla czowie-
ka jako podmiotu pracy jest zarwno tworzenie, jak
i cierpienie przeksztacania substratu materialnego lub
mentalnego. Cierpienie, odmiennie ni tworzenie, nie
moe by jednak w adnym razie celem pracy. Jest tylko
jednym z jej stymulatorw, wyznacznikw jej wartoci.
Jednak cierpienie okrela walor pracy tylko wtedy, gdy
ksztatuje podmiotowo czowieka, bowiem pierwsz
podstawow wartoci pracy jest sam czowiek jej pod-
miot (Laborem exercens).
2. Programowe bezrobocie w skali global-
nej jako jedna z aktualnych rzeczy nowych
w sto lat po encyklice Leona XIII
Wszystkie trzy encykliki spoeczne Jana Pawa II:
Laborem exercens, Sollicitudo rei socialis i Cen-
tesimus annus, nawizuj bezporednio do podstawy
wspczesnego nauczania spoecznego Kocioa ency-
kliki Leona XIII Rerum novarum z 1891 r. Jan Pawe
II ukaza aktualno wielu owych nowych rzeczy po
stu latach, ale take wskaza na nowe aspekty kwestii
spoecznej pod koniec XX wieku. Jedn z aktualnych
rzeczy nowych jest rdo bezrobocia, tym razem tkwi-
ce po pierwsze w upowszechniajcej si automatyzacji
produkcji, po drugie w coraz szybciej rosncej dyspro-
porcji w podziale bogactwa w wiecie, zwaszcza w rela-
cji bogata Pnoc biedne Poudnie, po trzecie w tzw.
syndromie czwartego wiata, czyli w wyczaniu
(gwnie poprzez ograniczenie dostpu do rynku
pracy i manipulowanie tzw. podziaem pracy w skali
globalnej) caych duych grup spoecznych i naro-
dowych (take w krajach bogatych) z uczestnictwa
w inicjatywie gospodarczej. Wszystkie wspczesne
zmiany technologiczne, spoeczne i geopolityczne nie
mog pozostawia w cieniu zawsze aktualnego proble-
mu pracy ludzkiej, lecz wymagaj cigego uwspcze-
niania, zachowujc stale w chrzecijaski zrb prawdy,
ktry mona nazwa odwiecznym (Laborem exercens).
Ten odwieczny zrb zadany jest w Ksidze
Rodzaju nakazem czynienia sobie ziemi poddan,
a uniwersalno tego procesu pracy obejmuje wszyst-
kich ludzi, kade pokolenie, kady etap rozwoju ekono-
micznego i kulturalnego, a rwnoczenie jest to proces
przebiegajcy w kadym czowieku, w kadym wia-
domym ludzkim podmiocie. Wszyscy i kady s w nim
rwnoczenie objci. Wszyscy i kady w odpowiedniej
mierze, i na nieskoczon prawie ilo sposobw bior
udzia w tym gigantycznym procesie.
8L7kO8OCIL
|AkO CLO8ALNY PkO8LLM SPOLC7NY
(wnosk z ntuk |tnt Ptwtt II)
87
Wymienione w Ksidze Rodzaju opanowywanie
wiata nie wystpuje w znaczeniu podboju wiata mate-
rialnego i w adnym razie nie przyznaje czowiekowi mia-
na zdobywcy wiata, lecz tego, kto wasn prac go oswaja,
czyni sobie przyjaznym i zrozumiaym w istocie zwizku
stworzenia i Stwrcy. XIX-wieczna epoka industrializacji
doprowadzia do upowszechnienia mechanizacji pracy
ludzkiej, do zastpienia czowieka przez maszyny w wielu
sposobach wykonywania pracy w przemyle i rolnictwie.
Wystpi wwczas problem uprzedmiotowienia pracy
ludzkiej w formie procedur obsugiwania maszyny przez
czowieka i eliminacji ludzi z procesu wytwarzania dbr.
Wizjonerstwo Wadysawa Reymonta pozwolio mu
w Ziemi obiecanej tak oto przepowiedzie wzmacnianie si
z czasem tego procesu mechanizacji pracy: Czowiek stworzy
maszyn, a maszyna czowieka zrobia swoim niewolnikiem:
bdzie si rozrasta i potnie do nieskoczonoci i potnie
bdzie niewola ludzka. Pesymistyczne proroctwo Reymon-
ta zrealizowao si na kilka sposobw. Ot, mechanizacja
przesza obecnie w stadium automatyzacji, w ktrym ju
nie tylko cik prac ludzk zastpiono prac maszyn, lecz
w wyniku komputeryzacji rwnie lekka praca zyczna oraz
w wielu przypadkach praca umysowa, zostay zastpione
i usprawnione sterowaniem automatycznym, analiz zapo-
redniczon przez komputerowe procedury itp. Aby jednak
zrozumie powstanie katastrofalnego bezrobocia w Polsce lat
90. nie wystarczy poprzesta na wyjanieniu, e w wyniku
coraz powszechniejszego procesu mechanizacji i automatyza-
cji coraz wiksze rzesze ludzkie zostaj pozbawione pracy.
Gdy dokadnie przeanalizujemy proces niszczenia
zakadw produkcyjnych w Polsce lat 90., ujawni si inna
globalna przyczyna bezrobocia. Ot, podzia pracy cha-
rakterystyczny dla klasycznej gospodarki kapitalistycznej
zamienia si w wyniku rosncego bezrobocia w przydzia
dostpu do pracy, tzn. podzia wiata zdaje si ksztatowa
zgodnie z kryterium nadania pewnym spoecznociom
i narodom priorytetu w sprawie zachowania stanowisk
pracy w takim wymiarze, aby bezrobocie nie stao si we-
wntrzn klsk spoeczn. Te wyrnione spoecznoci s
na tyle bogate, e sta je na tworzenie miejsc pracy nawet
wtedy, gdy twardy rachunek ekonomiczny (oparty na bez-
porednim zysku) dyktowaby redukcj zatrudnienia, sta je
na wytwarzanie sztucznych potrzeb u konsumentw oraz na
program tzw. ustawicznego ksztacenia, ktry ma na celu a-
godzenie bezrobocia poprzez wielokrotne w cigu ycia prze-
kwalikowanie, wychodzce naprzeciw ofercie miejsc pracy.
3. Wpyw permanentnego bezrobocia na kon-
dycj osoby ludzkiej
Wzrost zniewolenia czowieka przez maszyn przewidy-
wa Reymont, jednak w dobie automatyzacji ma miejsce nie
tylko zamiana rl z podmiotu ludzkiego pracy na podmiot me-
chaniczny pracy, lecz take sterowanie caymi spoecznociami
w rytm ustalonego z gry i kontrolowanego zapotrzebowania
na prac ludzk i dystrybuowanie bezrobocia. Skoro praca jest
w myli personalistycznej atrybutem czowieczestwa, to pro-
gramowe pozbawianie czowieka prawa do pracy (lub znaczne
jego ograniczenie) w imi wskich ekonomistycznych wska-
nikw czy narzuconych trendw technologicznych, narusza
ludzk godno, pozbawia go naturalnej wizi z rzeczywisto-
ci zewntrzn, ktra jest mu dana przez prac.
Czowiek wyzuty z tej relacji ze wiatem, przestaje
czu si za niego odpowiedzialny w kadym wymiarze,
przede wszystkim pokoleniowym, narodowym, rodzin-
nym, bo zaoenie i utrzymanie rodziny wymaga po-
czucia bezpieczestwa sprostania temu nie w cigu 3-5
lat, lecz na przestrzeni kilkudziesiciu lat, rodzina za
przenosi wartoci tradycji pokole i narodw. Czowiek wy-
stawiony na ulosowienie ycia bezrobociem wzbrania si
przed zaangaowaniem w rodzin, bowiem rodzina zdaje si
by przedsiwziciem wysokiego ryzyka w obliczu perma-
nentnego braku pracy. Osoba ludzka staje si w ten sposb
niewolnikiem nowej organizacji pracy i organizacji bezrobo-
cia, przede wszystkim organizacji, ktra ma na celu coraz to
wiksz rentowno coraz to procentowo mniejszej w skali
globalnej grupy przedsibiorcw. Czowiek zniewolony
brakiem pracy i w zwizku z tym zbdny w spoeczno-
ci, bdzie w ramach kompensacji ulega destrukcyjnym
ideologiom, usprawiedliwiajcym bezsens ludzkiego y-
cia, bezsens pielgnowania relacji midzyludzkich, opar-
tych na mioci i solidarnoci, bdzie ulega ideologiom
propagujcym chwilowe uycie i chwilowe korzyci, bo
ksztatowanie ju nawet tylko indywidualnej przyszoci wy-
myka si poszczeglnemu czowiekowi z rk i umysu.
I tak po roku 1989 osoba ludzka w Polsce staa si trzci-
n nie tylko na wietrze zapotrzebowania na jej prac, a wic
na wietrze indywidualnego dochodu. Staa si rwnie
trzcin na wietrze przyznajcym lub odbierajcym miejsce
w ludzkiej spoecznoci, dziki cakowitemu uprzedmio-
towieniu podstawowego ludzkiego atrybutu pracy. Jan
Pawe II pisze o tym tak: Naley koniecznie napitnowa
istnienie mechanizmw ekonomicznych, ktre, chocia s kie-
rowane wol ludzi, dziaaj w sposb jakby automatyczny,
b
a

E
M
I
L
I
A

G
A
R
A
S
S
I
N
O
88
umacniaj stan bogactwa jednych i ubstwa drugich. Mecha-
nizmy te, uruchomione w sposb bezporedni lub poredni
przez kraje bardziej rozwinite, sprzyjaj poprzez samo ich
funkcjonowanie interesom tych, ktrzy nimi manewruj, ale
w kocu doprowadzaj do zdawienia lub uzalenienia gospo-
darki krajw sabiej rozwinitych (Sollicitudo rei socialis).
Take spoecznoci bogate nie s w stanie w caoci uchro-
ni si przed degeneracj, spowodowan prymatem zysku.
4. Groba unikacji i globalizacji uprzedmioto-
wiajcej jednostki i spoecznoci ludzkie
Jan Pawe II, zwaszcza w encyklice Sollicitudo rei so-
cialis, pisze, e w dobie globalizacji naley wyrni inny
wiat biedy czwarty wiat, skadajcy si z caych po-
pulacji, yjcych w ndzy w krajach rednio i bardzo za-
monych. Populacje ndzy trzeciego wiata i populacje
czwartego wiata czy wyeliminowanie ich z partnerskie-
go wysiku przedsibiorczego, pozostawanie poza tym, co
nazwalimy przydziaem dostpu do pracy.
Zjawisko czwartego wiata wiadczy o tym, e for-
malne przystpienie jakiej spoecznoci do krgu krajw
bogatych (np. do Unii Europejskiej) nie gwarantuje po-
mylnego rozwoju. Rwnie, a moe nawet bardziej praw-
dopodobne jest, e formalny akt przystpienia moe de-
nitywnie wyznaczy danej spoecznoci rol czwartego
wiata, czyli swoistej kolonii ze wzgldu na tasz si
do pracy, drena mzgw oraz rynek zbytu dla obcych
towarw. Polska, jeli nie podejmie dugofalowych dzia-
a wszechstronnej poprawy sytuacji wewntrznej, jest
na najlepszej drodze do czwartego wiata. Jan Pawe II
upatruje negatywnego symptomu procesw unikowania
czy zjednoczenia, gdy nard zostaje rwnie pozbawiony
swej podmiotowoci, czyli odpowiadajcej mu suwerennoci
w znaczeniu ekonomicznym, a take spoeczno-politycznym.
Poniekd kulturalnym, gdy wszystkie te wymiary ycia we
wsplnocie narodowej s ze sob powizane.
Hasa unikacji i globalizacji nie wystarcz, bo jedno
wiata, innymi sowy jedno rodzaju ludzkiego, jest powanie
zagroona. Cele ekonomiczne unikacji musz by pod-
porzdkowane treciom moralnym, a te nie s nawet wer-
balizowane w cywilizacji nakierowanej na zysk. Wycznie
ekonomistyczne wspczesne traktowanie gospodarowania,
pozbawione odniesie etycznych, musi niepokoi, bo jak
pisze Jan Pawe II za Piusem XI: czowiek zostaje potrakto-
wany jako narzdzie produkcji. I dalej: podczas gdy powi-
nien on on jeden, bez wzgldu na to, jak prac wypenia
by traktowany jako jej sprawczy podmiot /.../ Takie wanie
odwrcenie porzdku, bez wzgldu na to, w imi jakiego pro-
gramu si dokonuje, zasugiwaoby na miano kapitalizmu.
Podkrelone jest znaczenie terminu kapitalizm i ta
jego cecha, ktra powoduje, e niezalenie od czasu histo-
rycznego i fazy rozwoju kapitalizmu, ten bd kapitalizmu
pierwotnego zawsze wystpi wtedy, gdy praca ludzka jest
traktowana jak towar lub narzdzie.
Gdy wic wspczesny kapitalizm w jego neoliberal-
nej postaci pozbawia dostpu do pracy cae kontynen-
ty ze wzgldu na cele ekonomiczne lub organizacyjne
ostatecznie mierzone poziomem zysku (gwnie kil-
kudziesiciu wiatowych korporacji), to jest obarczony
tym fundamentalnym bdem pierwszestwa kapitau
(rzeczy) przed prac (czowiekiem).
5. Ocena programu tzw. ustawicznego ksztace-
nia jako panaceum na bezrobocie
Przejdmy do oceny jednego z programw krajw bo-
gatych, ktre maj zagodzi bezrobocie programu usta-
wicznego ksztacenia. Wypada si zastanowi, czemu ma
suy ustawiczna edukacja. W tradycyjnym ujciu ma ona
suy doskonaleniu charakteru i umiejtnoci w pracy, do
ktrej si czowiek przygotowuje. Samo wyksztacenie jest
oczywicie wartoci, ale gdy nie odpowiada na tzw. ofert
rynkow pracy, to wobec coraz powszechniejszego bezrobo-
cia inteligencji, wpisuje si w zjawisko proletaryzacji inte-
ligencji. Szczeglnie wanie proletaryzacja inteligencji, wo-
bec rzeczywistego braku zapotrzebowania na wyksztacenie,
jest rwnoczenie objawem zaburzenia papieskiej zasady
goszcej, e: o ile prawd jest, e czowiek jest przeznaczony
i powoany do pracy, to jednak nade wszystko praca jest dla
czowieka, a nie czowiek dla pracy.
Tymczasem program ustawicznego ksztacenia zakada
postaw dopasowywania si (wci na nowo uzyskiwanymi
umiejtnociami) do ofert rynku pracy. Czowiek staje si
wic przedmiotem do wynajcia na rynku pracy, towarem
do uycia w jakiej pracy. To rynek pracy decyduje (spenia
funkcje podmiotowe) o przydatnoci ludzkiej pracy, nie za
jak to by powinno w porzdku ontologicznym i etycz-
nym czowiek jest podmiotem pracy.
Ustawiczne ksztacenie w swoich zaoeniach narusza
take tradycyjn warto doskonalenia si czowieka w pra-
cy i przenosi warto edukacji na poziom towaru na rynku
edukacji i pracy. Z praktycznego punktu widzenia program
ustawicznego ksztacenia moe mie jedynie znaczenie
dorane i przejciowe, nie moe za w adnym wypadku
by projektem nowoczesnego spoeczestwa w erze post-
industrialnej. Posta ery postindustrialnej jest za jednym
z najdoniolejszych wyzwa dla katolickiej nauki spoecznej
(KNS). Konieczno zabezpieczenia podmiotowoci pracy
ludzkiej, a wic programowe zniesienie bezrobocia, jest naj-
waniejsz osi rozwaa o ksztacie epoki poprzemysowej
czy ponowoczesnej.
Czowiek stworzy technologie po to, aby suyy mu
i to w wymiarze uniwersalnym, zgodnie z prawem KNS
o uniwersalnym przeznaczeniu dbr i zgodnie z inn zasad
tej nauki pierwszestwa pracy przed kapitaem. Zatem na
powrt stwarza trzeba takie warunki, aby kady czo-
wiek mia zapewniony warsztat pracy, ktry pozwoliby
jemu i rodzinie w peni si realizowa, w harmonijnej
cznoci z ca wsplnot, nie za w permanentnej kon-
kurencji z ni.
Dla Jana Pawa II przedsibiorczo jest wszak twr-
cz podmiotowoci obywatela, a wic powinna mie cha-
rakter uniwersalny i speniony. Programowe bezrobocie jest
tego negacj.
prof. Teresa Grabiska,
prof. Mirosaw Zabierowski
89 kLCLN7|A
Papie Leon XIII nazywa go swoim wielkim poprzed-
nikiem grand prdcesseur. Natomiast Benedykt XVI pi-
sze, i Zagadnienie sprawiedliwego porzdku we wsplno-
cie, z historycznego punktu widzenia, weszo w now faz,
gdy uformowao si spoeczestwo przemysowe XIX wieku.
Powstanie nowoczesnego przemysu zburzyo stare struktury
spoeczne, a wzrost liczby otrzymujcych wynagrodzenie spo-
wodowa radykalne zmiany w ukadzie stosunkw spoecz-
nych, w ktrych decydujc kwesti sta si stosunek midzy
kapitaem i prac kwestia ta w takiej formie wczeniej nie
bya znana. Struktury produkcyjne i kapita byy now wa-
dz, ktra, zoona w rce niewielu, prowadzia masy pra-
cownicze do utraty praw, przeciw czemu trzeba byo protesto-
wa /.../ przedstawiciele Kocioa bardzo powoli przyjmowali
do wiadomoci, e problem sprawiedliwej struktury spoe-
czestwa jawi si w nowy sposb. Nie brak byo pionierw:
jednym z nich by na przykad biskup Ketteler z Moguncji.
Bez wtpienia bp Wilhelm Emmanuel von Ketteler
(1811-1877) jest postaci, ktra znaczco wpyna na roz-
wj katolickiej myli i dziaalnoci spoecznej w caej Euro-
pie. Zdziwienie musi budzi zatem to, e tak dugo trzeba
byo czeka na pierwsze tumaczenie na jzyk polski cho-
by fragmentw najwaniejszych jego dzie. Z tym wiksz
radoci naley przywita wybr tekstw, ktry ukaza si
w 2006 r. w ramach Biblioteki Diecezji Legnickiej, a na-
stpnie w 2007 r. nakadem Instytutu Wydawniczego
Pax. Przekadu i selekcji pism dokona ks. Zbigniew Wa-
leszczuk, autor dwch ksiek powiconych Kettelerowi.
Ksika zawiera kazania (w tym synne 6 kaza adwento-
wych z 1848 r.), przemwienia, referaty i fragmenty wik-
szych prac, jak Kwestia robotnicza i chrzecijastwo.
Ketteler zdawa sobie spraw, e kluczem do zro-
zumienia najbardziej palcych problemw czasw mu
wspczesnych jest kwestia spoeczna. Odwoujc si do
Summy Teologicznej w. Tomasza z Akwinu prbowa wy-
kazywa, i przemylenia Akwinaty dotyczce np. kwestii
wasnoci, o wiele bardziej odpowiadaj potrzebom chwili
ni koncepcje liberaw i socjalistw. Posiadajcy i niepo-
siadajcy stoj naprzeciwko siebie jako wrogowie, a masowe
uboenie ronie z dnia na dzie czytamy w pierwszym
kazaniu adwentowym z 19 XI 1848 r. Prawo wasnoci
zostao w odczuciu ludu zachwiane i widzimy jak od czasu
do czasu pojawiaj si to tu, to tam jak pomienie zwia-
stuny powszechnego wstrzsu, ktry moe [wkrtce] nast-
pi. Po jednej stronie widzimy sztywne trzymanie si prawa
wasnoci, po drugiej rwnie zdecydowane odrzucanie prawa
wasnoci, a jeszcze inni trwonie szukaj jakiego kompro-
misu pomidzy tymi przeciwiestwami.
Mianem bezbonej okrela on tak koncepcj,
w ktrej czowiek czyni siebie samego bogiem swojej
wasnoci. Koci nie moe zaakceptowa takiego
prawa wasnoci, za spraw ktrego czowiek zyskuje
niczym nieograniczone prawo do dysponowania ni.
Gdy za mwi o wasnoci, ma zawsze przed oczyma trzy
momenty konstytuujce pojcie wasnoci, a mianowicie, e
prawdziwe i pene prawo wasnoci przysuguje tylko Bogu,
e czowiekowi przyznane by moe tylko prawo uytkowa-
nia i e czowiek jest zobowizany w uytkowaniu uzna
prawo [i porzdek] ustanowione przez Boga.
Gbszych rde problemw spoecznych rosn-
cego proletaryzmu, ubstwa mas robotniczych poszu-
kuje w procesach sekularyzacyjnych. Skrajny egoizm,
pogarda dla pracy, hedonizm, skpstwo, zawi to
jego zdaniem konsekwencja odrzucenia Boga i prawa
Boego jako fundamentu konstytuujcego ycie spo-
eczne. Religia jest jego zdaniem gwarantem porzd-
ku spoecznego, dziki niej moe zosta pohamowana
u zamonych dza uycia. Wycznie wiara w ycie po-
zagrobowe moe stanowi powany powd, aby bogactwa
traktowa nie jako cel, a tylko rodek i w konsekwencji
dzieli si nimi z ubogimi.
W imi rzekomej wolnoci czowieka zaczto od-
rzuca i kwestionowa wszelkie tradycyjne autorytety,
na czele z Pismem witym. Czowiek jednak nie sta si
rzeczywicie bardziej wolny i samodzielny. Kierowanie
si autorytetem ustanowionym przez Boga byo wbrew
ich ludzkiej godnoci, ale upokarzajce kierowanie si
autorytetem kadego brukowca i kadego uwodziciela
uznaj za zgodne z ludzk godnoci pisze.
Wiele miejsca powici krytyce liberalizmu we wszyst-
kich postaciach politycznej, ekonomicznej, lozoczno-
ideologicznej i obyczajowej. Stwierdza nawet, e stoi on
w oczywistej sprzecznoci z prawami natury, jak i z nauk
ktrtt 1ocut
PIONILk
kATOLICkIL|
NAUkI SPOLC7NL|
90 RECENZJA
chrzecijask. Rozwj tego sytemu doprowadzi do po-
wstania duchowo i moralno skarlaej, askom chrzecijastwa
cakowicie niedostpnej ludnoci fabrycznej. Dlatego system ten
znajduje si w cakowitej sprzecznoci z godnoci czowieka
(przemilcz e chrzecijanina) /.../ a ju najbardziej z przyka-
zaniami chrzecijaskiej mioci bliniego, ktre suy powinny
w caoci nie tylko postpowaniu poszczeglnego czowieka, ale
i rwnie organizacji ycia spoecznego jako ni przewodnia.
W sytuacji, gdy praca staa si po prostu towarem i zacz-
a podlega wszystkim prawom, ktre towarami rzdz np.
wynagrodzenie zaczto ustala kierujc si wycznie prawem
poday i popytu nadmiar rk na rynku pracy powoduje, i
rodzi si u robotnikw chccych jedynie utrzyma si przy y-
ciu, tendencja, by przelicytowa to, co jest im konieczne [do y-
cia], propozycj obnienia swoich potrzeb. Pracodawcy stoj na
rynku wiatowym i pytaj: Kto chce wykonywa t prac za naj-
nisze wynagrodzenie? A robotnicy, jako ci [ktrzy zmuszeni s]
do wysuwania najniszych da, przecigaj si wedle miary
swej ndzy w obnianiu swoich potrzeb. /.../ Oznacza to dla
robotnika /.../ e z powodu swojej ndzy musi w ofercie swojego
wynagrodzenia jeszcze obniy poziom najbardziej niezbdnych
rodkw yciowych dla siebie i swojej rodziny /.../. Powszech-
n tendencj jest /.../ tanio produkcji. A tanio produkcji jest
ograniczeniem niezbdnych potrzeb yciowych [robotnikw].
A w przypadku tego cakowicie mechaniczno-matematycznego
ruchu musi w kocu doj do sytuacji, e nawet ostateczna [dol-
na granica] potrzeb yciowych nie zostanie zaspokojona przez
cen pracy i e dojdzie do degeneracji caej klasy robotnikw i ich
rodzin, a nawet do ich powolnej mierci godowej.
Ketteler demaskuje obud i interesowno liberaw,
pokazujc, e ich chwytliwa, wolnociowa frazeologia tak
naprawd suy wycznie coraz wikszemu zniewoleniu
czowieka. Pisze on, i jeli twierdzi si, e robotnik fabrycz-
ny pracuje dobrowolnie, to ja odpowiadam, e ta dobrowolno
jest zudzeniem. Tutaj sprawa ma si znowu tak, jak z konku-
rencj i z tym caym liberalnym systemem gospodarczym, kt-
ry jest peen pozorw i sprzecznoci z rzeczywistoci. Biedny
robotnik mieszka w pobliu przedsibiorstwa. Mwi si
mu, przecie jest swoboda, moesz sobie poszuka chleba
gdzie indziej. Jakesz jednak ten czowiek miaby wyru-
szy z on i dziemi w podr, by podj tak prb!
Ani jednego dnia nie moe on zrezygnowa z dniwki, by
nie godowa. Jak moe liczy na przypadek, e znajdzie
prac, tygodniami podrujc i rezygnujc nie tylko z za-
paty, ale i opacajc koszty podry! Naraziby si na
oczywiste ebractwo i mier godow. Dla niego nie ma
swobody, poniewa nie moe z niej czyni adnego poyt-
ku. /.../ Partia liberalna mwi ponadto: istnieje wolno wybo-
ru zawodu, wybierz sobie wic na caym szerokim wiecie inny
zawd, nie musisz si zadowala dniwk u fabrykanta. /.../ To
wszystko jest znowu nieprawdziwe. Ubogi robotnik, o ktrym
mwimy, e jest ojcem rodziny, pierwszych najlepszych dziesi
lat swojej modoci pracowa w fabryce. Straci tam ju wiksz
cz swojego zdrowia, ze wzgldu na podzia pracy w fabry-
ce nie naby adnej innej sprawnoci, jak tylko wykonywanie
pewnej drobnej czynnoci mechanicznej /.../. Musi wic praco-
wa u tego jednego fabrykanta i ten przymus jest dla niego tak
samo bezwzgldny, jak dla niewolnika, ktremu w przymus
wpaja si biczem i acuchem.
Wyodrbnia Ketteler dwie fazy rozwoju libera-
lizmu. O ile w pierwszej by on w miar koherentny
i uczciwy, jeli chodzi o goszone przez siebie hasa,
przyznajc rwnie wolno swoim przeciwnikom,
o tyle w drugiej usiuje t wolno tamsi wszelkimi
rodkami. Liberaowie uznaj sw doktryn za swo-
isty metadogmat, metateori, ktr wszyscy winni za-
akceptowa, regulujc ca rzeczywisto, kady za,
kto nie chce jej przyj, oskarany bywa o anachro-
niczno mylenia. Obecny liberalizm /.../ jest zwartym,
zamknitym systemem, ktry roci sobie prawo do bycia
z natury susznym i prawdziwym i z tego wyprowadza swoj
prawomocno do tego, by wszdzie si urzeczywistnia. Tym,
czym dla nas, chrzecijan jest prawda objawiona, poniewa
wierzymy, e otrzymalimy j od Boga wiecznych prawd,
tym dla zwolennikw tego systemu jest ich doktryna /.../. Kto
si jej przeciwstawia, bdzie, nie liczc si z niczym, skaza-
ny na wygnanie. To, e ich system jest prawdziwy jest dlatego
suszne, poniewa oni tak mwi. Niezalenie od tego, kto
mu zaprzecza, uznany zostaje wrogiem caej nowoytnej
kultury, ludzkoci i rozumu. Ludzko, kultura i rozum jest
bowiem tym i tylko tym, co oni okrelaj, a wszyscy, ktrzy
nie myl tak o kulturze i rozumie s ludmi zacofanymi
/.../, na ktrych czowiek prawdziwie kulturalny spoglda
z niewypowiedzian pogard.
Warto sign po ksik Kettelera z kilku powodw.
Choby po to, by obali mity o rzekomo liberalnym cha-
rakterze katolickiej myli spoecznej oraz o cakowitym
zapnieniu katolikw, jeli chodzi o reakcj na zmiany
spoeczno-gospodarcze w XIX w. i problemy, ktre one ze
sob przyniosy. Wskazuje si czsto, i midzy ogosze-
niem Manifestu komunistycznego, a wydaniem przez
Leona XIII encykliki Rerum novarum mino niemal 50
lat. Zapomina si jednak o tym, i w tym samym roku,
w ktrym Marks i Engels ogosili swj manifest, bp Ket-
teler wystpi z kazaniami na temat wielkich zagadnie
spoecznych. Ksika ta zadaje zatem kam tezom o braku
jakiejkolwiek reakcji ludzi Kocioa na dokonujce si na
ich oczach zmiany.
Praca ta jest jednak nie tylko wiadectwem czasw. Wie-
le analiz Kettelera zachowuje niestety do dzi aktualno,
wiele jego prognoz, co z alem naley stwierdzi, sprawdzi-
o si. Rady, jakie daje, majce suy przezwycieniu tych
problemw, cigle zachowuj godn podziwu aktualno.
Wiele z nich jest na tyle uniwersalnych, i naleaoby je po
prostu wyry w kamieniu i powiesi w kadym zakadzie
pracy, a jeszcze lepiej w gowach liberaw.
Rafa tocha
Wilhelm Emmanuel von Ketteler, Nauczanie spoeczne. Wybr
pism, wybr, przekad i wstp ks. Zbigniew Waleszczuk, Instytut
Wydawniczy Pax, Warszawa 2007.
Ksik mona naby w sprzeday wysykowej u wydawcy:
Instytut Wydawniczy Pax, ul. Wybrzee Kociuszkowskie 21 A,
00-390 Warszawa, tel./fax. (022) 6251378, e-mail: iwpax@inco-
veritas.pl, ksigarnia internetowa: http://sklep.iwpax.com.pl
91 kLCLN7|A
STAkA NOWOSC
Zaleno a rozwj w Ameryce aciskiej Fernan-
do Henrique Cardoso i Enzo Faletto ukazuje si w Polsce
bardzo pno, bo 41 lat od wydania oryginau. W tym
czasie ksik zdono przetumaczy na kilkadziesit j-
zykw. Wydawcy nale si zatem sowa uznania za przy-
blienie polskiemu czytelnikowi tego klasycznego dziea.
Nauki spoeczne poprzedniego systemu maj co prawda
na swoje usprawiedliwienie fakt, e fragment ksiki, pt.
Globalna analiza rozwoju, ukaza si w zbiorze Amery-
ka aciska. Dyskusja o rozwoju (1987), pod redakcj
Ryszarda Stemplowskiego. Oglnie jednak trzeba stwier-
dzi, e z dostpnoci trzeciowiatowej myli spoecznej
i ekonomicznej byo w PRL, teoretycznie przychylnej ru-
chom emancypacyjnym, bardzo le. Zainteresowanie na-
szych wydawcw tego typu literatur dalece ustpowao
temu, jakim cieszyli si w Ameryce aciskiej niektrzy
polscy badacze. Prace Witolda Kuli czy Mariana Mao-
wista niemal od razu po ukazaniu si weszy do kanonu
lektur latynoamerykaskich naukowcw, stanowic dla
nich niejednokrotnie wane rdo inspiracji.
Teoria zalenoci ma wielu ojcw, a brazylijski socjo-
log Fernando Henrique Cardoso oraz chilijski historyk
i socjolog Enzo Faletto s tylko jednymi z nich. Wyda-
wa by si mogo, e polska edycja Zalenoci a rozwoju
w jej kontekcie historycznym pozwoliaby czytelnikowi
zda sobie lepiej spraw z rnic, jakie dziel autorw
ksiki od innych osb zajmujcych si t problematyk.
Jednak to, co wyrnia prac Cardoso i Faletto, nie zosta-
o w owym czasie w dostatecznym stopniu dostrzeone
nawet w Ameryce aciskiej.
Rzec by mona, e w latach 60. i 70. zapotrzebowa-
nie latynoamerykaskiego odbiorcy na ksiki ukazujce
mechanizmy niedorozwoju w wieloaspektowej perspekty-
wie historycznej byo tak due, i potraktowa on owcz
skr, w ktr autorzy przybrali swoje gwne przesanie,
tak, jakby bya prawdziw owieczk. Owieczk czyli
teori zalenoci czytelnicy ze smakiem schrupali,
a ukrytego w niej zdradliwego wilka zauwayli jedynie
nieliczni. Cardoso w przedmowie do wydania z 2004 r.
szczerze odkrywa kulisy popularnoci dziea: /.../ pod-
krelilimy mocno rnice w sposobie rozwijania stosunkw
gospodarczych krajw peryferyjnych z krajami rozwinitymi.
Pokazalimy, e odmienne postawy stwarzay sieci stosunkw
politycznych i interesw ekonomicznych, ktre, czc sektory
obydwu typw gospodarki rozwinitej i rozwijajcej si
ksztatoway w kadym kraju regionu odmienne formy roz-
woju politycznego i spoecznego. Sowo zaleno byo jed-
nak wwczas sowem magicznym. Zamiast wic odczytywa
tre ksiki w przedstawiony wyej sposb, interpretowana
bya ona w kontekcie rnych innych tekstw politycznych
i akademickich, ktre szafoway pojciem zalenoci nieomal
jako synonimem imperialistycznej strategii /.../ Aby krytycy
nie wyrzucili nas na mietnik historii /.../ musielimy do-
wie, e nasze pogldy pozostaj dialektyczne i historyczno-
strukturalne.
Autor tych sw wprost pisze, e fale akademickiego
sukcesu, ktre poniosy ksik, napdzane byy w isto-
cie przez mod na zaleno i jej autorzy byli postrzega-
ni jako sojusznicy neomarksistowskich badaczy Andr
Gunder Franka, Ruiego Mauro Mariniego, eotnia
dos Santos i wielu innych, cznie ze synn popularno-
naukow wersj tragedii kontynentu, Otwartymi yami
Ameryki aciskiej Eduardo Galeano nie za sytu-
owani w opozycji do nich. Tymczasem dorobek Faletto
i Cardoso jest na tyle odmienny od wymienionych twr-
UnszuLt ucowskt
92
cw, e np. Cristbal Kay, znawca teorii rozwoju Ameryki
aciskiej, zalicza ich do najwybitniejszych przedstawicieli
reformistycznego skrzyda szkoy zalenoci.
Prawdziwe przesanie autorw Zalenoci i roz-
woju stao si po kilku dekadach jasne, zwaszcza dla
Brazylijczykw, ktrzy na wasnej skrze dowiadczyli
skutkw wnioskw politycznych i gospodarczych tej
ksiki, wcielanych w ycie w trakcie dwch kadencji
prezydentury Cardoso (1995-2002). Dzisiejsza lektura
ksiki wymaga wiadomoci burzliwych przemian, jakie
zaszy na kontynencie latynoamerykaskim, wywracajc
do gry nogami systemy polityczne w nieomal wszystkich
krajach regionu. W tym czasie mia miejsce m.in. etap neo-
liberalnej polityki Konsensusu Waszyngtoskiego i jej kon-
testacja przez masy. Prezydent Cardoso, cho chtnie sy-
tuowa si na lewicy, podejmowa gwnie neoliberalne
decyzje. Prowadzi polityk koncesji wobec ponadnaro-
dowego kapitau i realizowa strategi prymatu ekspor-
tu. W czasie jego rzdw doszo do wzrostu bezrobocia
i nierwnoci spoecznych.
Szkoa ekonomiczna zwana teori zalenoci uksztato-
waa si w Santiago de Chile wok dziaajcej od 1948 r.
Komisji Gospodarczej Ameryki aciskiej i Krajw Basenu
Morza Karaibskiego (CEPAL), kierowanej przez Raula Pre-
bischa. Staraa si udzieli odpowiedzi na pytanie o przyczy-
ny niedorozwoju gospodarczego Ameryki aciskiej (nb. to
ona wylansowaa ten termin, przyczyniajc si do postrzega-
nia tej grupy pastw jako wyranie wyodrbnionej caoci)
w stosunku do Europy i Ameryki Pnocnej. Na poziomie
analizy historycznej CEPAL ma bezsprzeczne osignicia,
np. wykazujc, e merkantylny model kolonialnej zaleno-
ci wci jest reprodukowany w zmodykowanej formie
Ameryka aciska dostarcza na wiatowy rynek nisko prze-
tworzone surowce i tani si robocz, a sama stanowi rynek
zbytu dla towarw przemysowych z dawnych metropolii.
Natomiast prognozy i recepty polityczno-gospodarcze tej
szkoy okazay si znacznie mniej traone. Mwic w skrcie,
postulowano, by eksport mechanicznie zastpi w krajach laty-
noamerykaskich rozwojem rodzimego przemysu, aby jednym
susem dogoni rozwinite kraje kapitalistyczne. Tak prb na
najwiksz skal podjto w Brazylii w latach 50., zwaszcza za
rzdw prezydenta Juscelino Kubitschka.
Analiza Cardoso i Faletto wyrasta z prb wyjanienia,
dlaczego nie zicio si wiele przepowiedni goszonych przez
teoretykw modernizacji i CEPAL. Zamach wojskowy
w Brazylii w 1964 r. by dla autorw Zalenoci a rozwo-
ju punktem zwrotnym w historii regionu. W swej ksice
autorzy obalaj (powszechne do dzi w Polsce) przeko-
nanie, e rozwj w krajach peryferyjnych wymaga po-
wtrzenia procesu ewolucji gospodarczej, jaki przeszy
kraje centralne. Bieg dziejw zaprzeczy bowiem tezie,
e industrializacja i rozwj klasy redniej bd prowa-
dzi do demokratyzacji politycznej i zrwnowaonego
wzrostu gospodarczego. Okazao si, e CEPAL w swym
zaciciu gospodarczym pomina klasow teori pastwa.
Jej badacze nie wzili pod uwag pojawienia si dyktatur.
Tymczasem Cardoso i Faletto jasno stwierdzali, e pa-
stwo, oglnie rzecz biorc, jest wyrazem dominacji jednej klasy
lub sojuszu klas nad innymi klasami lub klas.
Prace powicone teorii zalenoci miay wic uzupeni
luki w wizji CEPAL, ale korzystay z teoretycznego dorobku
szkoy. Wkad Cardoso i Faletto polega na tym, e analizuj
oni zmieniajce si stosunki midzy czynnikami zewntrzny-
mi a wewntrznymi, ktre okreliy proces rozwoju w Ame-
ryce aciskiej od wczesnej ekspansji na zewntrz krajw
o wieej niepodlegoci do wczesnego okresu umidzyna-
rodowienia rynku i wykrystalizowania si nowej zalenoci.
W ten sposb cz oni niejako ekonomiczny strukturalizm
CEPAL z polityczn analiz zalenoci.
W ramach historycznego okresu ekspansji skierowa-
nej na zewntrz, badacze ci wyrnili dwa typy powiza
gospodarek latynoamerykaskich z systemem wiatowym.
Pierwszy dotyczy tych krajw, w ktrych produkcja zo-
rientowana na eksport pozostawaa pod kontrol lokal-
nych przedsibiorcw a wic akumulacja kapitau miaa
miejsce wewntrznie. Drugi typ cechuje kontrola eksportu
przez obcych poprzez inwestycje zagraniczne typ ten au-
torzy nazwali gospodark enklaw.
Cardoso i Faletto przeprowadzaj analiz wpywu tego
stanu rzeczy na takie zmienne, jak struktura klasowa, soju-
sze rnych klas spoecznych, wzrost gospodarczy, zatrud-
nienie, dystrybucja dochodu itp. w rnych krajach kon-
tynentu. Na tym tle interesuje ich zwaszcza pojawienie si
i rozwj klasy redniej od pocztku XX w.
W konsekwencji wiatowego kryzysu, jaki rozpocz si
w 1929 r., w wielu krajach Ameryki aciskiej doszo do
konsolidacji rynku krajowego. W czasie tej fazy rozwoju zo-
rientowanego do wewntrz, po II wojnie wiatowej zacz
wyania si trzeci rodzaj zalenoci, zwizany z ekspan-
sj ponadnarodowych korporacji i internacjonalizacj
krajowych gospodarek. Jednoczenie, zdaniem autorw,
niektre mocarstwa centralne trac lub ju straciy wadz
polityczn w sferze midzynarodowej, co zwikszyo moli-
woci rozwoju w pewnym stopniu autonomicznego kra-
jw peryferyjnych, mimo e rwnoczenie doszo do wzrostu
siy ekonomicznej midzynarodowych korporacji.
Sam Cardoso w przedmowie do wydania z 2004 r.
stwierdza, e dzieo jest nowatorskie i przetrwao prb czasu
wanie dlatego, e opisujc tzw. now zaleno przynosi jed-
n z pierwszych charakterystyk tego, co dzisiaj okrela si mianem
globalizacji. Sporo w tym jednak przesady. Ju samej go-
spodarce enklaw autorzy przyznaj w swej pracy znaczenie
drugorzdne. Wyranie bardziej interesuj ich kraje takie, jak
Brazylia czy Argentyna, gdzie lokalne oligarchie czerpi sto-
sunkowo due korzyci gospodarcze, co pozwala na wykszta-
canie si klasy redniej. Zepchnite na drugi plan s kraje
reprezentujce enklawy, jak grnicza Boliwia czy bana-
nowe republiki rodkowoamerykaskie, jaskrawo obna-
ajce cechy uznane pniej za symptomy globalizacji, jak
choby malejca suwerenno pastw narodowych wobec
midzynarodowego kapitau. Tym bardziej autorzy nie
docenili skali inwestycji spek ponadnarodowych, ktre
pojawiy si na caym kontynencie w latach 70. i kontynu-
uj ekspansj do dnia dzisiejszego. Nie przewidzieli te pro-
cesw takich, jak powstanie pnocnoamerykaskiego obsza-
ru wolnego handlu NAFTA i strefy wolnego handlu ALCA,
na razie realizowanej w postaci traktatw o wolnym handlu
midzy USA a poszczeglnymi krajami regionu.
RECENZJA
93
W istocie, Cardoso i Faletto, badajcych rnorodno
w jednoci procesu historycznego, najbardziej interesuj te
kraje, ktrych stopie rozwoju zdaje si wyrnia na ko-
rzy. Uwaaj oni stosunki midzy sytuacj zewntrzn
a siami wewntrznymi za kompleksowe: ich zdaniem, istot
relacji s sprzenia zachodzce midzy tymi dwoma pozio-
mami. Trzon interpretacji zalenoci w ich ujciu stanowi
wic pokazanie, jak wewntrzne procesy rozwojowe cz si
z zewntrznymi zmianami i, co za tym idzie, jak zrnicowa-
na jest sytuacja poszczeglnych krajw Ameryki aciskiej
wobec systemu wiatowego. Tym samym ich praca stanowi
de facto polemik z ujciami neomarksistowskimi, np. zna-
nego niemiecko-amerykaskiego ekonomisty Andr Gunder
Franka (1929-2005), ktry umniejsza rnice jednostkowe
w dziejach poszczeglnych krajw tego eksploatowanego
kontynentu, by tym wyraniej ukaza jego jedno.
Rozwj zaleny nie jest postrzegany przez Cardoso i Fa-
letto jako proces zdeterminowany z zewntrz, podobnie jak
wewntrznej sytuacji spoeczno-politycznej krajw Ameryki
aciskiej nie wyprowadzaj oni automatycznie z zewntrz-
nej dominacji. Chocia spektrum rozwiza jest w duym
stopniu okrelone przez porzdek midzynarodowy, to
specyka poszczeglnych krajw wpywa na konkretn
odpowied na te same zewntrzne impulsy. Innymi sowy,
Cardoso i Faletto nie dostrzegaj, e zaleno i imperia-
lizm s dwiema stronami tego samego medalu.
Co wicej, i to jest klucz do zrozumienia znaczenia
przesania ksiki: nie uwaaj oni zalenoci za sprzeczn
z rozwojem. Aby na to wskaza, ukuli termin stowarzy-
szony rozwj zaleny. Odrzucaj tym samym pogld, e
rozwj gospodarczy satelitw jest najszybszy wwczas, gdy
ich powizania z metropoliami s najsabsze. Wskazuj np.
dekad spektakularnego wzrostu cho mia on charakter
zaleny ktry nastpi po wojskowym zamachu w Brazy-
lii w 1964 r. Zawiza si wwczas sojusz multikorporacji,
rm pastwowych i lokalnego wielkiego biznesu. Zastpi
on stare przymierze demokratyczno-populistyczne. Doszo
do likwidacji pluralizmu politycznego i eskalacji represji
wobec ruchu pracowniczego.
Gwn przesank do utrzymywania si stanu zale-
noci pozostaje fakt, e ze wzgldu na brak kapitau go-
spodarki peryferyjne w celu uzupenienia cyklu akumula-
cji musz wiza si z rozwinitym kapitalizmem. Jednak
Cardoso i Faletto nie wyprowadzaj w sposb bezporedni
historycznych faz rozwoju spoeczestw zalenych z same-
go tylko mechanizmu akumulacji kapitau. Ich zdaniem,
w chwili pisania ksiki, czyli w poowie XX w., przeszko-
d dla samodzielnego rozwoju pastw Ameryki aciskiej
byo przede wszystkim to, e mimo wielkiej industrializa-
cji, jaka miaa miejsce po 1945, nadal nie radziy sobie one
z rozwojem wasnych technologii. Zmuszao to peryferia do
bazowania na midzynarodowych korporacjach.
Uderzajce w tym ujciu jest niewtpliwie pomini-
cie kategorii imperializmu jako kluczowej dla stosunkw
midzy wiatowym centrum a peryferiami. Dla oceny traf-
noci gwnej tezy Cardoso i Faletto potrzebny byby te
namys nad centraln dla niej kategori rozwoju. Rede-
nicja tego pojcia ktre moim zdaniem musi uwzgld-
nia realizacj rzeczywistych potrzeb spoecznych, a nie
schlebia, w ten czy inny sposb, logice kapitalistycznej
akumulacji nadaaby polskiej edycji ksiki nowy wy-
miar i mogaby uczyni j jeszcze bardziej inspirujc.
Komentarze do niej nie wykraczaj jednak w tym wzgldzie
poza oryginalny tekst, w ktrym zagadnienie rozwoju spro-
wadza si do inkorporacji jak najszerszych warstw ludnoci
do procesu industrializacji. Autor posowia, Jerzy Mazurek,
pisze: w ostatnich dwu dekadach jak wiemy rozwj kra-
jw latynoamerykaskich, w tym Brazylii, by nansowany
w duym stopniu przez kapita z zewntrz (rm ponadnaro-
dowych i zagranicznych inwestycji bezporednich). Co mamy
rozumie przez tego rodzaju nansowanie rozwoju? Kapita
rm ponadnarodowych inwestowany jest w Brazylii (zgod-
nie z zaleceniami Midzynarodowego Funduszu Walutowe-
go) gwnie w przedsibiorstwa zorientowane na produkcj
eksportow. Powoduje to m.in. wzrost koncentracji wasnoci
ziemi, z ktrej ruguje si drobnych wacicieli czy wsplnoty
indiaskie. Zyski czerpane z monokulturowych upraw (np.
lasw eukaliptusowych) czy eksploatacji bogactw natural-
nych, s w przewaajcej czci transferowane za granic. Co
wicej, ludno pozbawiana jest moliwoci prowadzenia
wzgldnie samowystarczalnej gospodarki rolnej, upraw
zapewniajcych biologiczne przeycie setkom tysicy ro-
dzin, a katastrofy ekologiczne bdce skutkiem tego roz-
woju przybieraj gigantyczne rozmiary. Ten rozwj
to rwnie przyczyna migracji ze wsi do przeludnionych
miast, a nastpnie wegetacji milionw ludzi w fawelach,
gdzie szerz si choroby i przestpczo zesp zjawisk,
o ktrym ledwie wspomniano w posowiu: W skrajnych przy-
padkach dochodzio do zjawiska tzw. wykluczenia spoecznego,
ktre polega na zamkniciu pewnym grupom spoecznym dostpu
do rynkw pracy, a co za tym idzie do rynku konsumpcji.
Zgodnie ze swoj koncepcj stowarzyszonego rozwoju
zalenego, polityk uatwie dla tego rodzaju inwestycji za-
granicznych realizowa wanie prezydent Cardoso. Na koniec
autor posowia stwierdza, e alternatywy dla integracji
z gospodark wiatow, a co za tym idzie, konkurencyj-
noci, innowacyjnoci nie ma. Czy rzeczywicie? Moe
za kolejnych 40 lat kto przetumaczy znane ju dzi na
wiecie antykapitalistyczne teksty dziaaczy brazylijskiej
Partii Socjalizmu i Wolnoci (PSOL) lub antyliberalne de-
klaracje brazylijskiego Ruchu Bezrolnych (MST), ktrzy
walcz o zagrabion im ziemi, by posia na niej fasol,
ry i ziemniaki i z godnoci przey z pracy wasnych rk.
Wtedy okae si, e alternatywy jednak s.
Urszula ugowska
Fernando Henrique Cardoso, Enzo Faletto, Zaleno a rozwj
w Ameryce aciskiej. Prba interpretacji socjologicznej, Instytut
Studiw Iberyjskich i Iberoamerykaskich Uniwersytetu War-
szawskiego, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, War-
szawa 2008, przekad Henryk Siewierski.
Ksik mona naby w sprzeday wysykowej u wydawcy: Mu-
zeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Al. Wilanowska 204,
02-730 Warszawa, tel. (022) 8433876, e-mail: j.mazurek@mhprl.
pl, ksigarnia internetowa: www.mhprl.pl
94 kLCLN7|A
Gdy w Polsce mowa o kryzysie lewicy, naj-
czciej chodzi o niskie notowania postkomu-
nistw. Czasami, w wszych krgach, poja-
wia si reeksja o dominacji wiatopogldu
bd to konserwatywnego, bd wolnoryn-
kowego, albo ich syntezy. W jeszcze bardziej
niszowych grupach podobny temat oznacza
rozwaania o przyczynach marginalizacji le-
wicy zwanej radykaln.
Wnioski s najczciej takie, e SLD powinno upo-
mnie si o faktycznie lewicowe ideay i rozwizania,
dotychczas przez parti lekcewaone. Z kolei z domi-
nacj opcji prawicowej naley walczy poprzez nieust-
pliwe podnoszenie postulatw liberalno-postpowych
w sferze obyczajowej i wspieranie procesw moderni-
zacyjnych, ktre stworz podatny klimat kulturowy dla
odrodzenia lewicy. Natomiast pomys skrajnej lewicy
na siebie sam jest taki, e niezalenie od tego, co zrobi
SLD, naley by bardziej na lewo. Czyli przelicyto-
wa w bojowoci postulatw, a wwczas elektorat roz-
czarowany mikkoci postkomunistw wybierze kt-
r z radykalnych partyjek.
Podobne opinie s na tyle popularne w rodowi-
skach szeroko pojtej polskiej lewicy, e przyjto je nie-
mal za pewnik. Kto zatem musi w tej grze znaczonymi
kartami powiedzie: sprawdzam.
Polak, Anglik dwa bratanki
A uczyni to mona atwo, na gruncie tak cenionego
przez lewic internacjonalizmu. Signijmy po niedawno
wydan ksik Grzegorza Ronka, powicon przeobra-
eniom brytyjskiej Labour Party na przestrzeni ostatnich
60-70 lat. Ksika nie jest szczeglnie wybitna, do
skrtowo i bez reeksji omawia tematyk tytuow, ale
syntetycznie prezentuje zjawisko, ktrego losy skaniaj
do rozlicznych przemyle.
Oczywicie naley bra poprawk na rnice
midzy Polsk a Zjednoczonym Krlestwem: inn
specyk kulturow i polityczn, odmienne losy obu
narodw, status ekonomiczny itd. Jednak Partia Pracy
moe by niezym punktem odniesienia. Po pierwsze,
istniej pewne podobiestwa midzy spoeczestwami
obu krajw. Cho z rnych przyczyn, zarwno Polacy,
jak i mieszkacy Wysp Brytyjskich s to zbiorowoci
zarazem indywidualistyczne, niechtne rnym for-
mom kolektywizmu i przerostom pastwa, jak i do
sztywne, nie wykazujce skonnoci ku rewolucyj-
nym zmianom.
Po drugie, podobne s korzenie gwnych nurtw
lewicy w obu krajach brytyjskich laburzystw i Pol-
sk Parti Socjalistyczn oraz lewicow inteligencj obu
krajw cechowaa nieufno wobec zmian opartych na
przymusie, przemocy czy decyzjach wodzw. Stawiay
na przeobraenia ewolucyjne, ktrych wanym elemen-
tem by parlamentaryzm i demokratyczne wyraanie woli
krucusz Okntskt
Tk7LCIA DkOCA
I INNL SCILkI DONIkD

kLCLN7|A
95
spoeczestwa. Lider Partii Pracy, Ramsay MacDonald m-
wi w 1919 r.: Drog wyborw parlamentarnych uzyskamy
wadz, ktr Lenin osign poprzez rewolucj. W ten spo-
sb bdziemy przechodzi od kapitalizmu do socjalizmu przy
wsppracy caego spoeczestwa, a nie pod presj dekretw
1
.
Specyk gwnego nurtu brytyjskiej lewicy okre-
lay tzw. gradualizm (ewolucyjna droga zmian), parla-
mentaryzm, akcentowanie etycznego wymiaru doktryny
socjalistycznej, dbao o dobro wsplne i interes naro-
dowy, niech wobec stymulowania antagonizmw kla-
sowych, a take poszanowanie tradycji kulturowych.
Poskutkowao to brakiem popularnoci marksizmu.
Socjalizm brytyjski w niewielkim stopniu odwoywa si
do materializmu, determinizmu i ekonomizmu autora
Kapitau, akcentujc natomiast kwestie etyczne i twrcz
si ludzkiej wolnoci. Co wicej, znacznie mniej krytycz-
nie a bywao, e wrcz armatywnie traktowa tradycje
religijne czy patriotyzm jako elementy skadowe myli so-
cjalistycznej. G. D. H. Cole pisa: W postaci Towarzystwa
Fabianw, Niezalenej Partii Pracy i jej nastpcy, Partii Pracy,
socjalizm rozwija si jako niemarksistowskie danie
sprawiedliwoci spoecznej z Kazaniem na Grze raczej
jako najwyszym atrybutem, a nie Kapitaem i Manife-
stem komunistycznym
2
. Zygmunt Bauman konstatowa
za, e /.../ prby marksistowskie nie odegray w dziejach lo-
zoi Labour Party wikszej roli. Nigdy nie miay one wiksze-
go zasigu, a co najwaniejsze nie byy trwae
3
.
Na opak i do przodu
Sia Partii Pracy od kilku dekad jednego z dwch czo-
owych ugrupowa politycznych, pozbawionego do dzi
istotnej konkurencji z lewej wynikaa nie tylko z wyej
zarysowanego systemu wartoci i doboru metod dziaania.
Laburzyci zbudowali potg polityczn w oparciu o wsp-
prac ze zwizkami zawodowymi. Tyle e nie radykalnymi,
krzykliwymi. Wrcz przeciwnie histori brytyjskiego
ruchu zawodowego wyznaczay kompromisy z pracodaw-
cami oraz ogld sytuacji nie z punktu widzenia doranych
korzyci, wywalczonych bojowymi protestami, lecz w per-
spektywie dugofalowych zmian w strukturze gospodarki,
prawie pracy, ustawodawstwie socjalnym itp. Andrzej Ziba
pisa: Ruch zwizkowy sta si wanym czynnikiem wsp-
dziaajcym z przedsibiorcami na rzecz obniania kosztw
produkcji, zwikszania wydajnoci i potencjau przemysu.
Wspdziaanie przedstawicieli ruchu zwizkowego z przed-
sibiorcami w kwestiach oglnych, dotyczcych zawiadywania
polityk ekonomiczn /.../ oraz ich udzia w organach kie-
rujcych /.../ sprawiy, e ruch zwizkowy wrs w istniejc
struktur ekonomiczno-polityczn. Sta si on tym samym nie-
odzownym czynnikiem w funkcjonowaniu politycznej organi-
zacji spoeczestwa kapitalistycznego w Wielkiej Brytanii. Ze
zwizkw protestujcych /.../ brytyjskie zwizki zawodowe
przeksztaciy si /.../ w zwizki administracyjne /.../
4
.
Podobnie byo z Labour Party. Gdy spora cz lewicy
uwaa, e kluczowe jest werbalne epatowanie rozbuchany-
mi obietnicami, laburzyci dyli do wprowadzenia w ycie
swoich ideaw nawet za cen rezygnacji z bojowego jzyka
i czasowego cofnicia si o p kroku. Grzegorz Ronek, opi-
sujc przyjty w 1937 r. Labours Immediate Programme,
stwierdza: Starano si tak zdeniowa socjalizm, aby zyska
sobie jak najwiksze poparcie, nie tylko pord elektoratu ro-
botniczego. /.../ przewaay hasa reorganizacji, przebudo-
wy, uzdrawiania pastwa.
Gdyby powanie traktowa wywody zwolennikw ra-
dykalizmu, opisana polityka laburzystw oznaczaaby nie-
mono pozyskania spoecznego poparcia i realizacji lewi-
cowego programu.
Sukces, czyli poraka
Tymczasem stao si odwrotnie w 1945 r. laburzyci od-
nieli bezwzgldny triumf wyborczy i przeprowadzili dale-
ko posunite reformy spoeczne.
Rzd premiera Clementa Attlee dokona czego, co
bez przesady mona nazwa rewolucj: wprowadzi
powszechn bezpatn sub zdrowia i upastwowi
placwki medyczne, znacjonalizowa Bank Anglii, prze-
mys ciki, transport publiczny, elektrownie, gazownie,
lotnictwo cywilne, stworzy podwaliny pod system po-
wszechnych ubezpiecze spoecznych, a w samym tylko
roku 1946 oddano do uytku niemal 190 tys. domw
w ramach rzdowego programu budownictwa dla nie-
zamonych.
Oczywicie miao to miejsce w okresie tu powojennym,
gdy istniao powszechne przyzwolenie na siln ingerencj
pastwa w gospodark i sfer publiczn, aby odbudowa kraj
ze zniszcze. Swoje zrobio rwnie narastajce od kryzysu
lat 30. przekonanie, e liberalny kapitalizm wyczerpa mo-
liwoci rozwojowe. W gwnym nurcie ekonomii popularna
bya etatystyczna doktryna Keynesa, a liberalny polityk Wil-
liam Beveridge ju na pocztku lat 40. opracowa program
zaawansowanego interwencjonizmu gospodarczego, penego
zatrudnienia, nacjonalizacji czci przemysu itp. Klimat dla
prospoecznych zmian by wic sprzyjajcy, ale w niczym nie
umniejsza to zasug Labour Party.
Stworzony przez laburzystw fundament pastwa
dobrobytu, bdcy ogromn zdobycz dla niszych
warstw spoecznych, bynajmniej nie przynis im poli-
tycznych korzyci. W wyborach 1951 r. Partia Pracy nie-
znacznie, ale jednak przegraa z konserwatystami. To kolejny
kamyczek do ogrdka tych, ktrzy uwaaj, e wystarczy rze-
telnie dba o interesy spoeczestwa, aby zyska jego popar-
cie i wdziczno. Istniej opinie, e laburzyci padli oar
wasnej polityki, zbyt spolegliwej wobec interesw Kapitau,
poowicznej, bojaliwej itd. Trudno jednak traktowa serio
takie wywody nie tylko ze wzgldu na skal i tempo prze-
obrae, ale przede wszystkim z uwagi na to, e brytyjski
wyborca zapewne nie by a tak mao rozgarnity, aby spo-
dziewa si, i Torysi zaproponuj mu w kwestii rozwiza
socjalnych wicej ni niedoskonaa polityka Partii Pracy.
Znacznie bardziej trafna wydaje si opinia Bogusa-
wy Bednarczyk, ktra analizujc przyczyny tej wyborczej
poraki, pisze: /.../ najbardziej nawet obiecujce programy
reform, jak i ich czciowa realizacja /.../, to za mao, aby do-
kona przebudowy struktury spoecznej pastwa /.../ niezwykle
konserwatywnego, przywizanego do tradycji, rzdzcego si
wasnymi prawami i wartociami moralnymi /.../. I dalej: U
96
progu lat 50. labouryzm stan w obliczu narastajcych pro-
blemw odradzajcego si, uwolnionego od recesji spoecze-
stwa kapitalistycznego. /.../ stay wzrost poziomu ycia spoe-
czestwa sprawi, e rosy szeregi klasy redniej /.../ Sytuacj
/.../ w latach 50. charakteryzowa wyrany spadek nastrojw
radykalnych
5
.
Tu zasza zmiana
Pniejsze dzieje Partii Pracy w jeszcze ostrzejszym wietle
stawiaj ten problem. Po wyborczej porace roku 1951,
laburzyci pozostawali w opozycji 13 lat. Zwycistwo
w 1964 r. zawdziczali natomiast nie tylko zmczeniu To-
rysami, ale take daleko idcym przeobraeniom programu,
a nawet jzyka, jakim komunikowano si z wyborcami.
Zrezygnowano z postulatu nacjonalizacji przemysu,
poczyniono wiele krokw, aby pozyska elektorat z klasy
redniej i inteligencj, hasa typowo socjalistyczne (nierw-
noci spoeczne i konikty klasowe) ustpiy deklaracjom
o interesie narodowym i spoeczestwie obywatelskim,
a take dowartociowaniu indywidualizmu i deklaracjom
antybiurokratycznym. Akcentowano nowoczesny wymiar
interwencjonizmu pastwa, jego zgodno z wnioskami
analiz naukowych. Nowy wizerunek partii zapewni wybor-
czy sukces.
Pniejsze wydarzenia s znacznie mniej jednoznacz-
ne, ze wzgldu na nasilone kryzysy gospodarczo-surowco-
we, w efekcie ktrych obaj gwni aktorzy brytyjskiej sceny
politycznej tracili wadz czsto, nie potrac upora si ze
spoecznym rozgoryczeniem. Niewiele zmieni w sytuacji la-
burzystw ostry zwrot w lewo, ktry w deklaracji z 1973 r.
przybra posta obietnic daleko posunitej nacjonalizacji
wielu dziedzin przemysu i poddania ich spoecznej kontroli,
a nawet wprowadzenia elementw centralnego planowania.
Chwilowe sukcesy szybko zostay zmiecione przez kolejny
kryzys naftowy. A pniej byo tylko gorzej w 1979 r. funk-
cj premiera obja Margaret atcher, a jej partia sprawo-
waa wadz nieprzerwanie przez 18 lat.
atcheryzm, jako ideologia i praktyka polityczno-rz-
dowa, jest w historii Partii Pracy i lewicy w ogle pro-
blemem bez precedensu. atcher cieszya si popularno-
ci mimo pocztkowo kiepskich wynikw gospodarczych.
Jako takie sukcesy torysw przypadaj dopiero na okres
po roku 1984. Do tego momentu, czyli przez ponad 5
lat, nie mieli oni zbyt wielu atutw: do roku 1982 pro-
dukcja przemysowa bya nisza od tej z 1979 r., bez-
robocie roso a przekroczyo barier 3 milionw osb,
inacja malaa, ale wolno (o 13 punktw procentowych
w cigu 5 lat). A mimo to laburzyci nie zdoali pozyska
wikszoci wyborcw nie tylko nie poszerzyli popar-
cia o nowych biednych, czyli oary skrajnie liberalnej
polityki, ale w dodatku stracili uznanie w oczach wielu
rodowisk dotychczas im przychylnych.
Rwnie wymowny jest fakt, e nie przynis efektw
scenariusz zalecany lewicy przez wielu jej zwolennikw. Po-
kutuje wrd nich przekonanie, e w sytuacji ofensywy libe-
ralno-prawicowej naley wraca do korzeni, radykalizowa
hasa, gdy jedynie wwczas mona przekona wyborcw
do siebie jako wiarygodnej alternatywy. Wszelka ulego,
kunktatorstwo, ucentrowienie, s wyjtkowo nieodpo-
wiednie w momencie zaostrzenia koniktu spoeczno-
ekonomicznego. Bez wtpienia mona wskaza w dziejach
przypadki susznoci takich uwag. Nie jest to jednak ela-
zna regua.
Pierwsza fala zradykalizowania Labour Party, z poczt-
ku lat 80., zakoczya si rozamem. Odeszli reprezentanci
mikkiej linii, znaczco wzrosy natomiast wpywy we-
wntrzorganizacyjnej skrajnej lewicy, tzw. Militant Tenden-
cy. Na fali takich nastrojw powsta przedwyborczy mani-
fest, ktry zapowiada renacjonalizacj rm sprywatyzo-
wanych przez torysw, uspoecznienie wielu innych, zna-
czcy wzrost roli pastwa w gospodarce, wprowadzenie
elementw robotniczej kontroli nad przedsibiorstwami,
skrcenie tygodniowego czasu pracy do 35 godzin, wik-
sze nakady na opiek socjaln, wczeniejsze emerytury,
ukrcenie spekulacji nansowych itd.
Program w nie pozostawia wtpliwoci w kwestii
tego, czy Partia Pracy ulega prawicowej hegemonii ide-
ologicznej. Nie ulega jej ani na jot. Jest tylko jeden pro-
blem: W wyborach, ktre odbyy si 9 czerwca 1983 r.,
Partia Pracy zdobya najmniej gosw od 1918 r. /.../ Ska-
la poraki wyborczej /.../ bya tak dua, e pojawio si
realne zagroenie zupenej marginalizacji Labour Party
na angielskiej scenie politycznej /.../ pisze G. Ronek.
Rwnia pochya?
Wymowa kolejnych faktw jest jeszcze gorsza. Po 18 latach
neoliberalnych przemian, tak gbokich, e naley je na-
zwa rewolucj spoeczn
6
, brytyjscy wyborcy znw zaufali
Labour Party. Jednak gdy powrcia ona do wadzy, bya to
partia ta sama, lecz nie taka sama.
Partia Pracy od poowy lat 80. dokonywaa korekty
postulatw, hase i wizerunku. Frakcja nowoczesna pod
wodz Neila Kinnocka stopniowo poszerzaa swe wpywy.
Jej doktryna zasadzaa si na kilku zaoeniach. Pierwszym
bya rezygnacja ze wsplnotowego wymiaru hase lewi-
cowych socjalizm mia od tej pory oznacza nie po-
stp socjalny i dobrobyt czowieka w zbiorowoci, lecz
sprawniejsze ni w przypadku torysw zabezpieczenie
jednostkowych praw i wolnoci. Drugi stanowio porzu-
cenie traktowania wasnoci publicznej jako fundamentu
zabezpiecze socjalnych, rwnoci i rozwoju spoeczno-
ekonomicznego. Zamiast tego uznawano, e w sensie pro-
duktywnym najlepszy jest wolny rynek, natomiast wadza
pastwowa i polityka publiczna powinny realizowa lewi-
cowe cele poprzez ingerencj niejako post factum. Czyli nie
tyle tworzc mechanizmy gospodarki i regulujc kwestie
wasnociowe, lecz zaledwie poprzez agodzenie, korygowa-
nie skutkw liberalizmu gospodarczego za pomoc narzdzi
socjalno-skalnych. Po trzecie, porzucono ide penego za-
trudnienia, co w efekcie doprowadzio do uznania, i bez-
robocie jest naturalne, a pastwo ma jedynie dba o to, by
jego skala bya moliwie najmniejsza.
Tak zarysowany kierunek zmian programowych Labo-
ur Party osign apogeum po objciu stanowiska przewod-
niczcego przez Tonyego Blaira w roku 1994. Polityk ten
doprowadzi do koca dotychczasowe, nierzadko niemiae
RECENZJA
97
zmiany, nie tylko w kwestiach ideowych, ale take w zakre-
sie bazy spoecznej, m.in. znaczco poluni wi partii ze
zwizkami zawodowymi. I wanie Blair by tym, ktry po-
stawi Parti Pracy na nogi poczwszy od przerwania fatal-
nej passy w wyborach 1997 r., przewodzi on jeszcze dwm
wygranym kampaniom wyborczym, czynic z laburzystw
ugrupowanie postrzegane jako nowoczesne, wiarygodne
i modne. Co wicej, stao si tak nie tylko przy aproba-
cie wyborcw, ale take wikszoci partyjnej. Od 1993 r.
lider Partii Pracy jest wybierany w wyborach powszechnych,
zgodnie z zasad jeden czonek partii jeden gos, w do-
datku muszc uzyska ponad 50% poparcia.
Zmiany dokonane przez Blaira jako premiera Wielkiej
Brytanii, byy ogromne. Jego koncepcja, nazwana Trzeci
Drog, zaakceptowaa wiele doktrynalnych i technicznych
rozwiza z arsenau neoliberalnego kapitalizmu. Zmniejszo-
no wiadczenia socjalne, zrezygnowano z interwencjonistycz-
nych narzdzi wpywu na gospodark, obniono podatki,
sprywatyzowano kolejne usugi publiczne, dokonano wyco-
fania pastwa z rozwizywania wielu problemw, w innych
sferach ycia instrumentem wsparcia uczyniono w miejsce
agend publicznych organizacje pozarzdowe. Z punktu
widzenia nie tylko tradycyjnej lewicy, ale take nielewi-
cowych odmian myli prospoecznej (np. kontynentalna
chadecja), polityka Blaira oznaczaa porzucenie wielu ide-
aw egalitarnych, opiekuczych i wsplnotowych.
Adwokat diaba
Nie zmienia to faktu, e zarzuty jakoby Blair by renegatem
czy, jak go czasem nazywano, ideowym dzieckiem Margaret
atcher, nie wytrzymuj krytyki. Odeprze mona je na
rne sposoby. Najprostszy, wrcz intuicyjny argument ju
przywoaem jest nim poparcie zarwno czonkw partii,
jak i wyborcw. Mona oczywicie wskazywa, e politycz-
ny marketing zamci ludziom w gowach, e wybrali sym-
patyczn powierzchowno Blaira, e poparli negatywne
zjawiska ukryte za atrakcyjnymi sloganami itd. Marne to
jednak pocieszenie, oznacza bowiem, e w demokracji nie
liczy si tre, lecz forma.
Druga linia obrony mogaby bazowa na przywoaniu
dowodw, i rzdy New Labour nie oznaczay bynajmniej
cakowitej kapitulacji przed neoliberalizmem. Blair wpro-
wadzi w ycie t cz programu partii, ktra obiecywaa
wsparcie grup pozostajcych na wolnym rynku obywatela-
mi drugiej kategorii. Wemy kilka faktw, ktre przytacza
G. Ronek: nansowe i edukacyjne wsparcie bezrobotnych
absolwentw oraz aktywn, wieloaspektow pomoc im
w znalezieniu pracy, podniesienie kwoty zasiku na pierw-
sze dziecko, wyduenie patnego urlopu macierzyskiego,
wzrost wiadcze emerytalnych, wprowadzenie zasikw na
dzieci (do ukoczenia 16. lub 19. roku ycia), stworzenie
szeroko zakrojonego systemu opieki nad dziemi (od roku
1997 powstao ponad 1,6 miliona miejsc w dziennych pla-
cwkach), system bezpatnych kursw zawodowych i inne-
go rodzaju wsparcie dla osb zagroonych wykluczeniem
z rynku pracy, znaczne donansowanie tych organizacji po-
zarzdowych, ktre zastpiy suby publiczne.
Trzeci zestaw argumentw wiadczcych na korzy
Blaira dotyczy niedoskonaoci wczeniejszych rozwiza.
Nie ma sensu udawa, i pastwo opiekucze byo pozba-
wione wad. Generowao ono take patologie, ktre najcz-
ciej przywouje liberalna prawica, ale ktre s nie do obro-
ny rwnie z lewicowego punktu widzenia. Przykadowo,
gwarantowanie dozgonnych wiadcze socjalnych co
prawda zabezpiecza podstawy bytu, ale gdy ograniczone
zostaje do comiesicznej wypaty zasiku utrwala real-
ne i symboliczne wykluczenie spoeczne.
b

P
E
T
E

B
I
R
K
I
N
S
H
A
W
98
Czwarty argument za polityk Blaira to odwoy-
wanie si przeze do argumentw zdroworozsdkowych,
nawet tam, gdzie oznaczao to signicie po postulaty
prawicy. Gdy lider laburzystw, ktrzy przyznali pe-
ni praw homoseksualistom i wsuchali si w postulaty
feministek, gosi hasa obrony rodziny jako podsta-
wowej komrki, to nie tyle staje si prawicowcem, ile
dostrzega oczywisty fakt, e nawet w pastwie nowo-
czesnym i dynamicznym, wci gwn mikrostruktur
spoeczn pozostaje zwizek dwojga ludzi, ktrzy wcze-
niej czy pniej decyduj si na potomstwo. Podobnie
jest choby z kwesti chuligastwa i przestpczoci, ktrym
to problemom Blair powici wiele uwagi, postulujc ich
surowe karanie oraz prewencyjn kontrol. W spoecze-
stwie jednego z najbogatszych krajw trudno udawa, i
przemoc czy dewastacja mienia wynikaj wycznie z biedy
i braku perspektyw oraz z trudnego dziecistwa. Rwnie
czsto s one pochodn wzorcw kultury popularnej czy
eskalacji egoizmu.
Ewolucj doktrynaln Labour Party mona oczywi-
cie rozpatrywa w kategoriach zdrady, kolaboracji,
zaprzastwa, degeneracji itd. Tego typu wywody mog
prawdziwej lewicy suy do poprawy samopoczucia czy
wykazania si pryncypialnoci (ktra mao kogo intere-
suje), ale nie odpowiadaj ani na pytanie o popularno
polityki trzeciodrogowej, ani nie wyjaniaj przyczyn
marginalizacji tych rodowisk, ktre nie zdradziy, nie kola-
boroway, nie ulegy degeneracji itd.
Jest Maxa Stirnera spadkobierc Partia
Lewicowa czy choby prospoeczna krytyka ewolucji pro-
gramowej oraz praktycznych decyzji laburzystw (i podob-
nych im rodowisk w innych krajach) nie bierze pod uwag
kluczowego czynnika. Oczywicie dzisiejsza Labour Party
jest znacznie mniej bojowa i radykalna ni kiedy, stanowi
nieporwnanie sabsze zagroenie dla Kapitau, o wiele bar-
dziej zasymilowaa si z systemem wolnorynkowym.
Nie ma to jednak wiele wsplnego ze zdrad. Jeli
laburzyci zdradzili dawny program, wizje i postulaty,
to w takim stopniu, w jakim caa rozwinita cz wiata
zdradzia ideay lece u podstaw wszelkiej myli pro-
spoecznej. Rwno, dobro publiczne, przedkadanie
pomylnoci wsplnoty ponad indywidualne potrze-
by s dzi po prostu niemodne, w dodatku dysfunk-
cjonalne z punktu widzenia istniejcego systemu spo-
eczno-ekonomiczno-kulturowego. Owszem, oferuje on
znacznie mniej pewnoci i stabilizacji ni welfare state daje
jednak wicej wolnoci i mniej zobowiza.
Blair niczego i nikogo nie zdradzi, a jedynie wyci-
gn logiczne wnioski z przemian obyczajowych, z no-
wych trendw kulturowych, a take z postulatw samej
lewicy, rwnie tej radykalnej, ktra oskara go dzi
o rejterad z pola walki z Kapitaem. Oczywicie trafne
jest pytanie, co Tony Blair ma wsplnego poza nazw
partii i formaln kontynuacj jej dziaa z Labour Party
epoki Clementa Attlee. Ale rwnie suszne bdzie pytanie,
co wsplnego z dawnymi laburzystami i ich opisan na
wstpie tosamoci ideow maj radykalni krzykacze
ci, ktrzy robotnikw znaj z bekotliwych akademickich
seminariw; ci, ktrzy optuj za adopcj dzieci przez gejw;
ci, ktrzy pochodz z klasy redniej, a ich droga do lewi-
cy wioda przez modzieowe subkultury; ci, dla ktrych
tosamo angielska to synonim faszyzmu i ksenofobii;
ci, ktrzy s czonkami, nierzadko aktywnymi i oarnymi,
wsplnot, ale nie zastanych i przyrodzonych, lecz kon-
struowanych dobrowolnie, w gronie podobnych sobie kul-
turowych nomadw.
Bynajmniej nie o krytyk takich postaw mi chodzi
(sam jestem adeptem kilku z nich), ani te o wzdychanie
za starymi dobrymi czasami. Nie sposb jednak ewolu-
cji Partii Pracy, a take caej zachodniej lewicy traktowa
w kategoriach zdrady. Gdyby premier Blair pozosta wierny
programowi premiera Attlee, byby dawno zapomnianym,
chwilowym liderem LP, wzmiankowanym co najwyej jako
kolejny przykad politycznego nieudacznika. Ewentualnie
staby na czele partyjki z gra 5-procentowym poparciem,
podzielonej na 7 frakcji, z ktrych kada byaby bardziej
rewolucyjna, socjalistyczna i niezomna. A dzisiejszy
elektorat Labour Party gosowaby na siln parti liberaln
lub na nowoczesnych Torysw.
Krytyka ideowej ewolucji Partii Pracy z pozycji sta-
rolewicowych nie jest trudna. Jeli wemiemy jej sztan-
darow wykadni, czyli manifest Anthonyego Giddensa
Trzecia Droga odnowa socjaldemokracji, to kady
potra wskaza takie fragmenty ksiki, ktre wrcz ocie-
kaj akceptacj neoliberalnych dogmatw i towarzyszcej
im propagandowej nowomowy. Wemy na chybi-tra
takie przemylenia Giddensa: Reforma zabezpiecze spo-
ecznych powinna uwzgldnia aspekty ryzyka /.../: skuteczne
zarzdzanie ryzykiem (w skali indywidualnej lub zbiorowej)
to nie tylko minimalizowanie rnych jego rodzajw czy za-
bezpieczanie przed nimi; oznacza rwnie wykorzystywanie
pozytywnej, czy te energotwrczej strony ryzyka i zapewnia-
nie zasobw umoliwiajcych jego podejmowanie. Aktywne
podejmowanie ryzyka to przecie integralny element przedsi-
biorczoci, ale to samo odnosi si rwnie do siy roboczej. De-
cyzja o podjciu pracy i rezygnacji z zasikw, czy te podjcie
pracy w okrelonej dziedzinie gospodarki wi si przecie
z ryzykiem, ale czsto przynosi ono poytek zarwno jednostce,
jak i spoeczestwu
7
. Czy ten wywd rni si czym od
kanonu neoliberalnych wezwa i poucze, aby nie liczy,
i pastwo zapewni stabilizacj, e naley by aktywnym,
e dawny, stagnacyjny model zabezpiecze spoecznych
jest ju pass, e trzeba sta si kowalem wasnego losu, na-
wet jeli nie dysponujemy kuni, motem ni kowadem?
Pod takimi wywodami podpisze si nie tylko odnowiona
socjaldemokracja, ale i libera z ludzk twarz Donald
Tusk oraz wspczujcy konserwatysta George W. Bush,
a take Bill Gates i Jan Kulczyk.
Czy jednak Giddens dokona jakiej zdrady? Gdy si-
gniemy po jego rozprawy naukowe to bd co bd socjo-
log o zasuonej renomie dostrzeemy raczej wycignicie
jedynych moliwych wnioskw z analizy rzeczywistoci.
W o osiem lat wczeniejszej od Trzeciej Drogi ksice
Nowoczesno i tosamo, Giddens pisa: W posttra-
dycyjnym /.../ wiecie spoecznym, gdzie reorganizacja czasu
i przestrzeni tworzy now konguracj /.../, ja ulega ogrom-
RECENZJA
99
nej przemianie. /.../ Nowoczesno stawia przed jednostk ca
gam rozmaitych moliwoci, a rwnoczenie, z racji braku
fundamentalistycznych zapdw, nie udziela wskazwek, ktre
z nich powinno si wybra
8
.
I to jest sedno sprawy: dawna polityka lewicowa bya
moliwa w realiach wiata znaczniej bardziej stabilnego
i nudnego ni obecny. My natomiast yjemy w wie-
cie, ktrego rodzicami s pospou Margaret atcher
i Ronald Reagan, Daniel Cohn-Bendit i Joschka Fischer,
Internet i tanie linie lotnicze. W tym wiecie lewico-
wo la Attlee (gwarancja zatrudnienia, nacjonalizacja
przemysu, masowy ruch robotniczy) ma podobn racj
bytu, jak Krlowa Wiktoria i lampa naftowa. Zachodni
lewicowcy zapatrzeni s np. w Chaveza, ktry sprawnie
i z duym poparciem realizuje w Wenezueli polityk real-
nie prospoeczn, wbrew interesom ponadnarodowej oli-
garchii nansowej i rodzimej buruazji kompradorskiej.
Jest to jednak moliwe wanie z tego powodu, e jego
ojczyzna to kraj zacofany, nie za postmodernistycz-
ny i wci moliwe s w nim masowe formy mobilizacji
spoecznej w oparciu o etos wsplnotowy i egalitarny.
Kryzysowa narzeczona
Ewolucja doktryny i praktyki politycznej Labour Party jest
na rk Kapitaowi. Pozostaje ona zgodna z dogmatami
neoliberalizmu. Jest te jednak wprost proporcjonalna do
przemian kulturowych i do przeobrae naszej wiadomo-
ci. Jeli kto krytykuje laburzystw i inne rodowiska le-
wicowe za zdrad, niech zastanowi si, w jakim stopniu
on sam zdradzi realia i wzorce tego wiata, w ktrym
ksztatowaa si doktryna starej Partii Pracy. Jeli wyma-
gamy od Blaira i Giddensa deklaracji wiernoci zasadom
z roku, dajmy na to, 1950, to sami powinnimy wwczas
zoy deklaracj mniej wicej tego typu: Bd do ko-
ca ycia szanowa rodzin i ssiadw, raczej nie zmieni
miejsca zatrudnienia i zamieszkania, moj gwn grup
odniesienia bd kumple/koleanki z pracy i osiedla, on/
ma znajd we wasnej spoecznoci, wychowam dzieci
zgodnie z wzorcami przekazywanymi od pokole, nie bd
zbyt czsto i zbyt daleko wyjeda za granic, zrezygnuj
z intensywnego poznawania i przejmowania postaw i roz-
wiza powstaych w odlegych zbiorowociach, a moje
pogldy bd zgodne z lokaln i narodow tradycj. Tego
wszystkiego dokonam nawet kosztem wyrzecze nanso-
wych, nawet za cen mniej urozmaiconego ycia, nawet
poprzez powcignicie wielu zachcianek, ktre dzi wyda-
j mi si naturalne i oczywiste. I tak dalej.
Nie podoba mi si dzisiejsza rzeczywisto: ekspansja
rynku i merkantylizmu w kolejne sfery ycia, likwidowa-
nie wielu zabezpiecze socjalnych i eskalacja niepewnoci,
triumf egoizmu nad poczuciem wsplnoty i wzajemn
trosk, wycig szczurw i lekcewaenie sabszych i mniej
zaradnych, malejca rola obywateli w procesie decyzyjnym
i rosnca potga wielkiego kapitau, deregulacja rynku pra-
cy i ograniczanie praw pracownikw najemnych. I wiele
innych zjawisk, ktre niesie ze sob synteza kapitalizmu
jako takiego, jego neoliberalno-globalnej wersji oraz nie-
kontrolowanej rewolucji technologicznej i towarzyszcych
temu przemian politycznych. Nie podoba mi si rwnie
spolegliwo dawnych nurtw ideowo-politycznych wobec
takich wyzwa i ich skutkw.
Nie sposb jednak udawa, e gldzeniem o zdradzie
ideaw mona cokolwiek wytumaczy, a przede wszystkim
zmieni. Ewolucja Labour Party i podobnych do niej ro-
dowisk politycznych bya moliwa nie tylko dlatego, e proces
ten wspgra z dominujcymi trendami. U jej podstaw lego
take i to, e nie powstaa sensowna i realna alternatywa wo-
bec owych trendw. Nie stworzyli jej ani ci, ktrzy zdradzi-
li, ani ci, ktrzy wrzeszcz: zdrada. I na tym wanie polega
kryzys lewicy.
Remigiusz Okraska
P. S. Oczywicie powyszy tekst nie jest recenzj ksiki G. Ron-
ka czy streszczeniem jej zawartoci. Staa si ona jedynie pre-
tekstem do powyszych rozwaa.
Grzegorz Ronek, Ewolucja ideologii i doktryny brytyjskiej Partii
Pracy po II wojnie wiatowej, Wydawnictwo Adam Marszaek,
Toru 2008.
Ksik mona naby wysykowo u wydawcy: Wydawnic-
two Adam Marszaek, ul. Lubicka 44, 87-100 Toru, tel. (056)
6485070, e-mail: marketing@marszalek.com.pl, ksigarnia in-
ternetowa wydawnictwa: www.marszalek.com.pl
Przypisy:
Cyt. za Bogusawa Bednarczyk, 1. Labour Party od tradeunionizmu
do wilsonizmu. Dylematy polityczne, spoeczne i ideologiczne, Wy-
dawnictwo Uniwersytetu Jagielloskiego, Krakw 1995, s. 20.
Cyt. za B. Bednarczyk, 2. op. cit., s. 113.
Zygmunt Bau 3. man, Socjalizm brytyjski. rda lozoa dok-
tryna polityczna, Pastwowe Wydawnictwo Naukowe, Warsza-
wa 1959, s. 148. Ta pozycja, znakomita, cho skaona duchem
czasu momentu edycji, niestety nie pojawia si w ogle jako
punkt odniesienia rozwaa G. Ronka.
Andrzej Z 4. iba, Zwizki zawodowe w Wielkiej Brytanii cz I:
Rozwj ruchu zwizkowego /w:/ Witold M. Gralski (red.), Zwiz-
ki zawodowe na Zachodzie. Programy struktura dziaalno,
Wydawnictwo Ksika i Wiedza, Warszawa 1988, s. 42.
B. Bednarczyk, op. cit., ss. 108 i 110. 5.
Zagadnienie to stanowi sedno rzetelnej analizy thatcheryzmu 6.
i jego skutkw. Byy zwolennik i jeden z teoretykw thatchery-
zmu, John Gray, pisa: /.../ jedynie garstka obserwatorw, w tym
kilku spostrzegawczych marksistw, uchwycia paradoksaln
natur thatcheryzmu, projektu, ktry zawid we wszystkich pozy-
tywnych punktach programu, ale ktry w powizaniu z trenda-
mi ekonomicznymi, ktrych nie wyznacza ani nie kontroluje aden
rzd przeksztaci brytyjskie spoeczestwo i kultur publiczn
w taki sposb, e wczeniejsze projekty polityczne, wraz z samym
thatcheryzmem, stay si anachroniczne i niepotrzebne. John
Gray, Dziedzictwo socjaldemokracji /w:/ tego, Po liberalizmie.
Eseje wybrane, Fundacja Aletheia, Warszawa 2001, ss. 341-342.
Ta uwaga Graya bdzie istotna rwnie w dalszej czci tekstu.
Anthony Giddens, 7. Trzecia Droga odnowa socjaldemokracji,
Wydawnictwo Ksika i Wiedza, Warszawa 1999, s. 103.
Anthony Giddens, 8. Nowoczesno i tosamo. Ja i spoecze-
stwo w epoce pnej nowoczesnoci, Wydawnictwo Naukowe
PWN, Warszawa 2002, s. 112.
100
Krl jest nagi
odkrywamy
kamstwa
propagandy
Joanna Duda-Gwiazda
Bez planu miasta, z funduszem na jedn kaw
czekaam kiedy cay dzie w Belgradzie na samolot.
Z nudw opowiadaam studentom z Czarnogry o Ta-
trach. Do wieczora Czarnogrcy pokazali mi wszystkie
zabytki Belgradu My, grale, musimy si wspiera.
Dzieci w grach od maego ucz si wybiera najdo-
godniejsz drog, wic wyrastaj na inteligentnych
ludzi. No i jak tu zaprzeczy?
Przysowiowy zdrowy chopski rozum u polskich
grali uzupenia fantazja, humor, dystans. Kaway
o prymitywnej logice ceprw s zoliwe, ale grale po-
tra te mia si z siebie. Kiedy gapi si w map za-
miast na gry, mj m przypomina mi kawa z ksiki
o wojnie na Falklandach: Jakie jest najwiksze zagro-
enie dla onierza? Ocer z map. Ale to nieprawda.
Najwikszym zagroeniem na morzu lub w grach jest
miastowy, ktry w panice chce natychmiast wrci
do miasta. W czasie sztormu eglarz ucieka w morze,
szczur ldowy steruje w kierunku ldu. Gral w niebez-
pieczestwie idzie w gr, cepr w d. W czasie wojny
ze storpedowanego okrtu uratowa si tylko polski
gral, ktry w panice wdrapa si na najwyszy maszt.
Niebezpiecznym przyzwyczajeniem miastowych jest
wybieranie drogi na skrty.
Przypomina mi si to, kiedy sysz, e jaki polityk
jest niebywale twardy, dy do celu najkrtsz drog.
Wzbudza tym powszechny entuzjazm mediw i wybor-
cw. W rankingu twardzieli zaszczytn pozycj pitbulla
czy moe bullterriera zaja ostatnio kandydatka repu-
blikanw na wiceprezydenta USA. Karczemne obyczaje
i gupota politykw nie s jednak zwizane z jedn
polityczn opcj: republikanami czy demokratami.
Do McCaina nabraam zaufania, kiedy na pytanie, co
widzi w oczach Putina, odpowiedzia: KGB. Busha
uwaam za marionetk sterowan przez korporacje, wy-
wiady, cyklistw i nansjer od czasu, gdy powiedzia:
W oczach Putina widz szczero i przyja.
W naszej miejskiej cywilizacji wszystko jest jedno-
znaczne. Czowiek twardy (czytaj arogancki i brutalny)
jest skuteczniejszy ni mikki. Przd jest lepszy, ty
gorszy. W kadym pochodzie na przedzie id osoby
wybitne, spoeczestwo z tyu. Wyjtkiem s statki
morskie, poniewa na dziobie mocniej kiwa. Postp to
co dobrego, jest naukowy, moralny, a przede wszyst-
kim zwyciski. Wstecznictwo, zacofanie to dyskwali-
kujce inwektywy.
Nie werykujemy tych schematycznych ocen,
chocia postp ju nieraz prowadzi w lepy zauek. Po-
stp niegdy mierzono iloci wycitych lasw, w Ame-
ryce oznacza wybijanie Indian i bizonw, w Europie
nawracanie si pogan. Dzisiaj mamy muzumanw
wojujcych w imi Allacha, a wiat postpowy nie
pozostaje w tyle i si dy do zlikwidowania islamu.
Tolerancja jest z denicji postpowa. Chrzecijastwo
jest niepostpowe, poniewa upiera si, e dwch
tatusiw i dziatki to nie jest rodzina. Te z denicji
Polska jest nietolerancyjna, chocia Romowie emigruj
do pastw bogatszych ze Sowacji i Rumunii, a nie
z naszego kraju. Tolerancja jest wprost proporcjonalna
do odlegoci, wic teraz spoeczestwa zachodniej
Europy zostay wystawione na cik prb. Takie
prawo sformuowa student Politechniki Gdaskiej,
ktry oburza si na rasizm USA i chwali opiekucz
rol ZSRR w Afryce. W nagrod pojecha na praktyk
midzynarodow na Wgry. Zamieszka z postpowym
Afrykaninem, ktry przygotowywa si do wyzwolenia
Afryki z dominacji biaych w ten sposb, e w pokoju
trenowa rzucanie noem.
Do rozwaa na temat wzgldnoci takich poj, jak
do przodu do tyu, wane niewane, blisko dale-
ko, trudno atwo, skonia mnie wdrwka po grach
w tym roku. Planujc tras, zawsze na wszelki wypadek
okrelamy drogi odwrotu. W tym roku wycofanie si
z gr w dolin Czarnego Czeremoszu byo niemoliwe,
poniewa wielodniowe burze i nawanice zniszczyy drogi
w dolinach. Nie ryzykowalimy zejcia w d. Szerokim
ukiem przez pooniny Hryniawskie i Czywczyny dotar-
limy do Popa Iwana i przez Howerl zeszlimy do doliny
Prutu, gdzie zachowao si przynajmniej p drogi prowa-
dzcej do Worochty. A zatem, im dalej odchodzilimy od
Popa Iwana, tym mielimy do niego bliej. Duga i trudna
droga bya atwa i bezpieczna.
Po wakacjach dugo mam lozoczny stosunek do
drastw cywilizowanego wiata. Niestety, jako pierwsz
przeczytaam ksik Nasiona kamstwa J. M. Smi-
tha. To, co wszyscy postpowcy nazywaj nowoczesno-
ci, jest prymitywnym wstecznictwem. Przenoszenie
genw midzy gatunkami oparte jest na faszywych
teoriach, ktre rozwj nauki dawno obali. Tragiczne
skutki biotechnologii s ukrywane. Niezalenych na-
ukowcw, rolnikw, dziennikarzy, a take uczciwych
pracownikw pastwowych agend odpowiedzialnych za
zdrowie ludzi i zwierzt, osacza si ze wszystkich stron
i eliminuje tak dugo a zamilkn. Metody s te same,
co w Polsce. 8 wrzenia bylimy na otwarciu wystawy
o Wolnych Zwizkach Zawodowych Wybrzea w szko-
le plastycznej w Sopocie. Zaproszenie nas byo pretek-
stem do kolejnych atakw na IPN. Awantur wywoa
Marszaek Senatu, Bogdan Borusewicz, ktry tydzie
wczeniej spotka si z modzie tej szkoy. Mieli za-
prosi go tydzie pniej? Wrcilimy do domu, czyli
do polskiego pieka. W sprawie GMO przynajmniej
wiadomo, o co chodzi. O co chodzi w sprawie Gwiaz-
dw, nie wie nikt. Ja w kadym razie nie mam pojcia.
Prosz uprzejmie nieznanych sprawcw tej paranoi
o pokazanie ogona, na ktry niechccy nadepnlimy.
Joanna Duda-Gwiazda
NAPRZD CZY WSTECZ?
101
Anna Mieszczanek
Na
pojedynczy
rozum
Przysza jesie, deszcze i chody, premier z prezy-
dentem przemarzli. Smutno im si zrobio, wic siedli
razem pod piecem w parlamencie e to niby neutral-
ny grunt eby sobie poby w cieple.
Poczytali zalege gazety. No i zobaczyli, e Jacek a-
kowski ogosi w Wyborczej, e co mu w gowie pko
i e antyglobalne oznacza ju teraz mainstreamowe, bo
tak powiedziaa Angela Merkel, Sarkozy i Barack Oba-
ma. e sprawiedliwo musi by i e niewidzialna rka
rynku wszystkiego nie zaatwi, bo jak nie ma regulacji
pastwa, to si wali tak, jak banki i gieda w Stanach.
No to premier z prezydentem troch si zdziwili,
ale zaraz zaczli myle, e trzeba nady za zmianami.
I wymylili, e zrobi rewolucj.
Nie tak, e bd lata po ulicach z transparentami
i krzycze, e inny wiat jest moliwy oraz e trzeba glo-
balizowa sprawiedliwo. Nie, nie. Rewolucja miaa by
taka, e we dwch przestan ludziom miesza w gowach.
Jednego wicepremiera, co akurat wraca z obiadu,
posali do empiku po kalendarz na nastpny rok. Jak
przynis, to popatrzyli na stron, gdzie mona wpisa
jedno najwaniejsze zadanie na kady kolejny miesic.
I zaplanowali program na przyszy rok. Program didej er.
Albo: DJR. Generalnie: Debata Jasnych Regu. Bo ju
nie mogli wytrzyma, e co drugi polityczny tfu, tfu
celebryta jak si tylko pokazywa w telewizorze, to zaraz
wrzeszcza, e debata publiczna jest na niskim poziomie,
a redaktor go od razu przekrzykiwa i mu przerywa.
Jaka debata? zapyta premier prezydenta a po-
tem odwrotnie. Przecie u nas nie ma adnej debaty,
tylko nawalanka.
No i postanowili to zmieni.
Zrobili katalog. Jak w porzdnej rmie. Od stycznia
do grudnia, na kady miesic zaplanowali jeden temat
debaty. Stycze suba zdrowia, luty nowe pienidze,
czyli euro, marzec emerytury... I tak do koca roku.
Postanowili i przybili pitk na znak zgody e
przez kady miesic bd mwili w gazetach i telewizo-
rach tylko o tym jednym temacie. e jedni maj w tej
sprawie taki pomys, a drudzy inny. I jakie s plusy jedne-
go rozwizania, a jakie drugiego. W ostatnim dniu ka-
dego miesica zaplanowali zrobi sonda, eby sprawdzi,
jakie pomysy maj wicej zwolennikw, a jakie mniej.
A dziennikarze mieli poda wyniki sondau, eby ludzie
wiedzieli, co mniej wicej myl.
Tak im si spodobao, e od razu, ciach mach, wpi-
sali do Konstytucji, e debata w wanych sprawach jest
obowizkowa. e plan debat na najbliszy rok trzeba
ogasza w Sylwestra, e w debacie trzeba si trzyma re-
gu oksfordzkich, eby byo wiadomo, kto jest za czym.
No i jeszcze wpisali, e jak sprawa wana, to trzeba
zrobi referendum, a dopiero pniej podejmowa ja-
kie decyzje. Katalog spraw wymagajcych referendum
te od razu machnli i do Konstytucji dopisali.
Nikt si nie zorientowa, bo wszyscy byli zajci
tym, ile alimentw ma paci pose Gosiewski posowi
Dornowi i ile par butw ma Monika Olejnik. Tylko
Piotr Ikonowicz zauway, ale e akurat pra czerwon
koszul, bo zaraz mia lecie do tefaenu i musia jeszcze
wysuszy, to nic nie mwi. Wic im si udao.
Jak rewolucja, to rewolucja powiedzia po tym
wszystkim prezydent do premiera a potem odwrotnie
pjdziemy si jeszcze skonsultowa z Lechem Was.
Akurat by niedaleko, w Teatrze Wielkim, na koncercie
z okazji rocznicy przyznania mu Pokojowego Nobla.
Pawe Kukiz piewa Mury, wic Lech bardzo by
wzruszony. No i spodoba mu si plan premiera i prezy-
denta e taki demokratyczny i w duchu Panny eS. Tak
ich wyciska i wycaowa, e a premier z prezydentem
si zmczyli.
Wic poszli z powrotem pod sejmowy piec
i poprosili Janka Pospieszalskiego, eby ju przesta
rozmawia i zrobi im porzdne kakao. A Manuel
Gretkowsk, co akurat sza prawie golusieka, bo miaa
sesj zdjciow do partyjnego plakatu, poprosili, eby
doniosa te jakie ciasteczka. Manuela najpierw chcia-
a si obrazi e to nie-feministyczne posya j do
sklepu ale w kocu zaoya palto i przyniosa, bo to
dobra kobieta bya.
No i prezydent z premierem jedli te ciastka, kakao
popijali i bardzo byli z siebie zadowoleni. A zasnli
z tego wszystkiego i przynio im si, e siwy jak go-
bek pokoju Picassa Alfred Nobel da im po lizaku w ce-
lofanie i pogaska po gowach. I powiedzia cicho, e
si cieszy i e ludzie bd z nich zadowoleni.
Niestety, Justyna Pochanke i Bogdan Rymanowski
zaraz przylecieli, obudzili obydwu i zacignli do tefa-
enu. Powiedzieli, e nie moe by tak, eby prezydent
i premier rka w rk latali po Warszawie, usadzili ich
po dwch stronach stou i kazali si pokci, bo jak nie,
to tefaenowi spadnie ogldalno, reklamodawcy si
wycofaj, a stacja pjdzie caa z torbami co z tego, e
ekologicznymi i do recyklingu.
Ale prezydent z premierem si nie dali. Powie-
dzieli: liberum veto! Oraz pooyli si rejtanem przed
kamerami jeden obok drugiego, podnoszc w gr dwie
zczone rce jedn premierowsk, a drug prezyden-
towsk. I pojechali do domu.
Jeszcze po drodze prezydent nie wytrzyma i zabra
Morozowskiemu ca szuad szek do trzech nastp-
nych programw i wyrzuci z pitego pitra. A potem
wyciska si z Ikonowiczem, co ju wysuszy koszul
i akurat szed do studia przemawia.
No. Tak byo!
Anna Mieszczanek
P. S. Cytowany w poprzednim felietonie tekst Wojtka Wi-
niewskiego pochodzi z Recyklingu Idei.
DJ ER OBSESSION REAKTYWACJA
102
A wic jednak. Korporacje nansowe bankrutuj,
pastwo rozpaczliwie spieszy im na ratunek, wskaniki
giedowe opadaj do rekordowo niskiego poziomu,
inwestorzy i akcjonariusze trac, komornicy rekwiruj
domy kupione na kredyt. Wydarzenia jak z podrczni-
kowego opisu tzw. kryzysu kapitalizmu.
Niewiele jest poj rwnie omieszonych, jak
wspomniany kryzys. Jego kompromitacja nastpia po-
niekd zasuenie. Dopki istnia ruch komunistyczny,
najmowani przeze teoretycy wyskakiwali regularnie jak
zegarowe kukuki, obwieszczajc, e kapitalizm popad
w kopoty, z ktrych ju si nie wykaraska. Tymczasem
ustrj skadany przez nich do grobu, grajc im na nosie,
rozkwita dziki katarom i grypom, a nawet zapaleniom
puc, ktre od czasu do czasu rzeczywicie mu dokuczay.
Kiedy w 1973 r. kartel OPEC podnis do
znacznie ceny ropy naftowej, samochody w zachod-
nich metropoliach zjechay z ulic, eby ustawi si
w kolejkach pod stacjami benzynowymi. Gospodark
USA oraz ich europejskich sojusznikw zacza nka
dziwaczna choroba stagacji: mimo i produkcja staa
w miejscu, ceny wbrew naukowym modelom ostro
szy do gry. Na dusz met, dolegliwoci te wyszy
na dobre. Petrodolarw, ktre zyskali na droszej ro-
pie, Arabowie z OPEC nie mieli gdzie ulokowa poza
bankami amerykaskimi. Tym samym ich zaleno od
supermocarstwa, od ktrego pragnli si uniezaleni,
karzc je rwnoczenie za stanie przy Izraelu, jeszcze si
pogbia. Napyw wolnych rodkw umoliwi zwabie-
nie do strefy swoich wpyww tych krajw bloku ra-
dzieckiego, ktre jak Polska czy Wgry poakomiy
si krtkowzrocznie na tanio dostpne kredyty.
Mona si oczywicie upiera, e kryzys czasami
uderza niemal miertelnie. Krach z roku 1929 o may
wos nie unicestwi przynajmniej tego gatunku kapitali-
zmu, ktry zwyko si nazywa liberalnym czy demokra-
tycznym. Ale i tutaj narzucaj si wtpliwoci. Czy blisze
i dalsze skutki Wielkiego Kryzysu, wojny wiatowej nie
wyczajc jeeli odwaymy si na chwil pomin ich
koszty ludzkie rzeczywicie stanowiy jak przeomow
katastrof? W ostatecznym wyniku, centrum wiata prze-
nioso si po nim z Londynu do Waszyngtonu i Nowego
Jorku. Anglosasi pnocnoamerykascy zluzowali wy-
spiarskich. Troch podobnie, w imperium rzymskim jego
zaoycielskie miasto na siedmiu wzgrzach oddawao
stoeczny prymat najpierw Konstantynopolowi, a potem
nawet w jego czci zachodniej i w samej Italii Ra-
wennie. Te przesunicia, ktre nie obyway si bez wstrz-
sw, w nikym stopniu naruszyy cigo formacji im-
perialnej. Wracajc do XX wieku, przypomnijmy sobie,
e wojna powietrzna przeciw Trzeciej Rzeszy, rujnujc
bezlitonie budynki rzdowe i wojskowe, zabytki, skarby
kultury i dzielnice ludnoci cywilnej, omijaa fabryki,
ktre przed wybuchem nieporozumie amerykasko-
niemieckich z korzyci dla obu stron wsppracoway
z kontrahentami zza oceanu. Kto bdcy in control prze-
widywa trafnie, e po antrakcie z popisem teatru okru-
ciestwa zostanie wznowiony Business as usual.
Kryzysu wkrtce nie bdzie, tak jak do niedawna
go nie byo, a kapitalizm zostanie. Ile lat temu, w ja-
kim miecie skandynawskim traem do ksigarni,
gdzie sprzedawano wycznie wite ksigi i aktualne
czasopisma bardzo radykalnej lewicy. Bdc tam je-
dynym klientem, przelatywaem okiem po jednobrz-
micych nagwkach: Przewidzielimy obecny kryzys,
poniewa mamy w rku metod naukow, zwan
marksizmem... Do jakich realnych zjawisk odnosiy
si te argonowe zaklcia? Produkcja akurat spada czy
bezrobocie wzroso? A moe Amerykanie wycofali si
z jakiego zaktka Trzeciego wiata? Do, e lada mo-
ment Clinton zastpi Busha ojca lub te ustpi miejsca
w Biaym Domu jego synowi. Gdzie w Europie, kon-
serwatyci odebrali wadz socjaldemokratom, ewen-
tualnie im j oddali. Po mikroszoku, koo zamachowe
systemu znowu zaczo si krci gadko.
Nie da si jednak pogratulowa kapitalizmowi,
naladujc jego oswojonych krytykw, e miaby on
pene prawo powiedzie o sobie: co mnie nie zabija, to
mnie wzmacnia. Ustrj ten dawno ju utraci zdolno
do twrczej destrukcji. W swej produktywnej epoce, po
epizodach zaamania potra odtwarza si na jakociowo
wyszym poziomie. Teraz przypomina zoliwego natrta,
ktry, pojawiajc si znowu w drzwiach, mwi z umiesz-
kiem: Liczylicie, e udao si wam mnie pozby? A skd!
Wiadomo niemal na pewno, e nowy prezydent
USA ograniczy zagraniczne operacje militarne z wik-
szym udziaem si ldowych. Bdzie si te posugiwa
ciekawym spadkiem po najnowszym kryzysie: inter-
wencjonizmem pastwowym, ktry stosowany jest
w interesie ju nie zwyczajnych konsumentw, lecz
potentatw nansowych. Radykalna ksigarnia, chyba
ju z ulicy innego miasta bo ta, ktr znam, musiaa
dawno zbankrutowa ogosi pirami swoich wiesz-
czw: Przewidzielimy obecny kryzys, poniewa mamy
w rku metod naukow, zwan...
O wanie! Marks liczy, e kapitalizm skona, gdy
dopadajce go kryzysy udowodni, e nie organizuje on
ju cywilizacyjnego rozwoju, lecz na odwrt grozi
mu paraliem. Czy to jednak wystarczajcy powd do
wycofania si z historii? Natrt nie ma skrupuw ani
wstydu. Zupenie mu wystarczy trwanie bez impulsw
rozwojowych. Co najwyej, uruchomi imitacj zdo-
bywczych postpw, ktr opisuje znana nie od dzi,
jak wszystko, co si da zego powiedzie o kapitalizmie
formua o rowerzycie, ktry musi coraz szybciej
krci pedaami, eby si nie przewrci.
Jacek Zychowicz
W MARTWYM PUNKCIE
Jacek Zychowicz
Wdrwki
pod wiatr
103
AUTORZY NUMERU:
Wioleta Bernacka (ur. 1983) doktorantka na Wydziale Stu-
diw Midzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu dz-
kiego. Zajmuje si transformacj ustrojow pastw postkolonial-
nych, przede wszystkim w Ameryce aciskiej; prac magistersk
powicia tosamoci narodowej wspczesnego spoeczestwa
meksykaskiego, m.in. temu, jak wpywa na ni globalizacja.
Wolne chwile spdza na robieniu zdj, spacerach i wycieczkach.
Karioka Blumenfeld (ur. 1978) absolwentka nauk spoecz-
nych na University of Haifa. Pochodzi z rodziny pomarcowych
emigrantw z Polski. Interesuje si kultur chasydzk, zwaszcza
postaci cadyka Chaima Halberstama z Nowego Scza i jego wizj
skromnego ycia, wyraon sowami: Upodobaem sobie bieda-
kw. A wiecie dlaczego? Bo Bg ich sobie upodoba. Uwielbia
specyczny przejaw kultury masowej, jakim s Teletubbies. Po
roku 1989 czsto odwiedza Polsk, zakochana w tym kraju, jego
kulturze i krajobrazie.
Tadeusz Buraczewski (ur. 1949) inynier, absolwent Politech-
niki Gdaskiej, specjalista od turbin wodnych, energetyk. Budow-
niczy zakadw przemysowych w Polsce i byej NRD. Od czasw
studenckich aktywny na niwie kabaretowej. Wsptworzy kaba-
rety studenckie Ad Hoc i Jelita. Inicjator trzech imprez: Ogl-
nopolski Gdyski Konkurs Satyryczny O Grud Bursztynu,
Gdyski Konkurs Satyryczny O Strusie Jajo i Kaszubski Turniej
Satyryczny w Pucku. Kierownik literacki i zaoyciel gdyskiego
kabaretu UNIQ. Stay wsppracownik Programu III Polskiego
Radia (magazyn Parafonia), satyrycznego miesicznika Twj
Dobry Humor, Radia Gdask (felietony i magazyn satyryczny
3 grosze), Radia Eska Nord (magazyn satyryczny Trzynastka)
oraz pomorskiej prasy lokalnej. Kontakt: tykocin@op.pl
Marek Chlebu (ur. 1959) z wyksztacenia zyk i ekonomi-
sta, z zawodu meneder oraz doradca gospodarczy, z zamiowania
myliciel ze skonnociami do metateorii, syntez, prognoz, utopii.
W ostatnich latach publikowa gwnie prace antropologiczne,
politologiczne i ekonomiczne, zamieszczane w periodykach ta-
kich jak e Peculiarity of Man Gnosis, Obywatel, Zielone
Brygady. Autor broszur oraz ksiek: Polityka gospodarcza gmi-
ny, News Deal, News Age. Rozwaania nad losem cywilizacji
europejskiej, Wielki sownik nauki i sztuki, O naturze wadz,
Planeta Obiecana. Studium globalizacji.
Marcin Domagaa (ur. 1976) absolwent Wydziau Historycz-
nego Uniwersytetu Warszawskiego. Ukoczy studia podyplo-
mowe w zakresie Integracji Europejskiej na Uniwersytecie War-
szawskim i Akademi Dyplomatyczn Polskiego Instytutu Spraw
Midzynarodowych. By m.in. doradc minister pracy i polityki
spoecznej Anny Kalaty, redaktorem naczelnym gazety Gos Sa-
moobrony, a pniej dyrektorem generalnym Pastwowego Fun-
duszu Rehabilitacji Osb Niepenosprawnych. Obecnie zajmuje
si dziennikarstwem, peni te funkcj wiceprezesa Europejskiego
Centrum Analiz Geopolitycznych. Otwarty na pogldy niepopu-
larne lubi szuka ukrytych motywacji tych, ktrzy je szczeglnie
zawzicie krytykuj. Stay wsppracownik Obywatela.
Joanna Duda-Gwiazda inynier okrtowiec, dziaaczka Wol-
nych Zwizkw Zawodowych Wybrzea (1978) i pierwszej So-
lidarnoci (czonek prezydium MKS-MKZ, Zarzdu Regionu),
w stanie wojennym internowana, niezalena dziennikarka i publi-
cystka (Robotnik Wybrzea, Skorpion, Poza Ukadem). Od
pocztku do dzi konsekwentnie w opozycji do metod i polityki
rmowanej przez Lecha Was i jego nastpcw. ona Andrzeja
Gwiazdy. Staa wsppracowniczka Obywatela.
Teresa Grabiska prof. dr hab., zyk i lozof, autorka odkry,
teorii i hipotez naukowych w zyce i kosmologii. Autorka ok.
200 prac naukowych oraz kilku ksiek, m.in.: Teoria, model,
rzeczywisto (1993), Poznanie i modelowanie (1994), Od
nauki do metazyki (1998), Aksjologiczny krg Solidarnoci
rekonstrukcja uniwersalizmu Jana Pawa II (z M. Zabierowskim,
1998), Philosophy in Science (2003). Otrzymaa liczne nagrody
za dziaalno naukow, w tym Nagrod im. M. Kopernika Pol-
skiej Akademii Umiejtnoci. W PRL dziaaczka pierwszej Soli-
darnoci, za dziaalno polityczn zwolniona w 1982 r. z pracy
na uczelni. Krytyczna wobec sposobu, metod i skutkw transfor-
macji ustrojowej, autorka licznych analiz zwracajcych uwag na
jej bdy i alternatywne moliwoci. Obecnie zwizana z Uniwer-
sytetem Zielonogrskim i Akademi Pedagogiczn w Krakowie.
Krystian Hasterok (ur. 1975) absolwent historii na Uniwersy-
tecie lskim. By nauczycielem, nastpnie wyjecha do piknego
angielskiego miasta York. Od ponad roku ponownie w Polsce,
gdzie prowadzi wasn rm i oczekuje potomka. Hobby: foto-
graa i retusz zdj.
Izabela Jakubek politolog, doktorantka na Uniwersytecie l-
skim, publicystka.
Eugeniusz Janua pukownik rezerwy, specjalista w zakresie
systemw uzbrojenia i doktryn militarnych, nauczyciel akade-
micki, historyk, politolog, wiceprezes Federacji rezerwistw RP,
pose na Sejm II kadencji z ramienia Unii Pracy.
Krzysztof Jasiski (ur. 1974) publicysta, tumacz literatury
amerykaskiej. Wyznajc zasad amicus Plato sed magis amica
veritas, dla jednych jest moherowym nacjonalist, dla innych
lewackim ekooszoomem. Prywatnie kontrrewolucjonista, kt-
ry nad smtn, tczow brukselk ponowoczesnoci bezwadnie
dryfujc pod kos Pksiyca przedkada krzepkie Ultreia!
modej Europy Rolanda i krzyowcw.
Weronika Jwiak (ur. 1983) doktorantka w Instytucie Antro-
pologii Kulturowej Uniwersytetu dzkiego. W pracy naukowej zaj-
muje si habitusami pci, kultur wspczesn, koniktami etnicz-
nymi, kultur ludw Kaukazu. Prac magisterska (oraz reszt ycia)
powicia poszukiwaniu idei piknego mczyzny w kulturze euro-
pejskiej, doktorat pisze o honorze mczyzny Kaukazu. Od 2005 r.
zwizana z dzkimi organizacjami pozarzdowymi. Czas wolny sp-
dza gwnie z przyjacimi lub z pewnym grubym, starym kotem.
David C. Korten (ur. 1937) amerykaski ekonomista z tytuem
doktora, psycholog, pisarz i aktywista spoeczny, jeden z czoowych
intelektualnych liderw ruchu sprzeciwu wobec neoliberalnej glo-
balizacji. W czasie wojny w Wietnamie suy w stopniu kapitana
w amerykaskich siach powietrznych. Pniej stopniowo angao-
wa si w dziaania rodowisk krytycznych wobec liberalnego kapi-
talizmu, ekologicznych, antywojennych itp. Pocztkowo prbowa
realizowa swoje ideay m.in. rozwijajc szkolnictwo biznesowe
w ubogich krajach oraz pracujc dla Amerykaskiej Agencji ds. Roz-
woju Midzynarodowego (USAID) przy jej azjatyckich projektach.
Rozczarowany ma skutecznoci tych inicjatyw, zacz cile wsp-
pracowa z lokalnymi organizacjami pozarzdowymi, dziki czemu
104
pozna mechanizmy, ktre w skali caego wiata odpowiadaj za po-
gbiajce si ubstwo i rozwarstwienie oraz problemy ekologiczne.
Wrci do Stanw Zjednoczonych, by zacz nagania prawdziwe
przyczyny globalnych problemw. Wspzaoyciel People-Centered
Development Forum, International Forum on Globalization oraz
czasopisma YES!, ktrych celem jest krytyka korporacyjnego neo-
liberalizmu i wskazywanie alternatyw; wsptworzy take Business
Alliance for Local Living Economies, ktry zajmuje si praktycznym
rozwojem nowej ekonomii, opartej na lokalnych przedsibior-
stwach. Czonek Klubu Rzymskiego. Autor wielu gonych ksiek,
m.in. When Corporations Rule the World, e Post-Corporate
World: Life After Capitalism (polskie wydanie pt. wiat po kapi-
talizmie. Alternatywy dla globalizacji ukazao si nakadem Oby-
watela), Globalizing Civil Society: Reclaiming Our Right to Pow-
er oraz e Great Turning: From Empire to Earth Community.
By gociem I Festiwalu Obywatela w roku 2002.
Rafa tocha (ur. 1973) politolog i religioznawca. Doktor
habilitowany nauk humanistycznych, zastpca Dyrektora w Insty-
tucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagielloskiego, profesor w
Instytucie Politologii Pastwowej Wyszej Szkoy Zawodowej w
Owicimiu.. Autor ksiek Katolicyzm a idea narodowa. Miej-
sce religii w myli obozu narodowego lat okupacji (Lublin 2002)
i Oportet vos nasci denuo. Myl spoeczno-polityczna Jerzego
Brauna (Krakw 2006). Publikowa m.in. we Frondzie, Glau-
kopisie, Nomosie, Nowej Myli Polskiej, Pastwie i Spoe-
czestwie, Pro Fide Rege et Lege, Studiach Judaica, Tem-
plum Novum. Od urodzenia mieszka w Mylenicach i bardzo jest
z tego zadowolony. Stay wsppracownik Obywatela.
Urszula ugowska (ur. 1973) doktor nauk humanistycznych,
absolwentka politologii i iberystyki, pracownik naukowy Uniwer-
sytetu Warszawskiego. Autorka m.in. ksiek Boom kokainowy
w Ameryce aciskiej i Trockizm. Doktryna i ruch polityczny
(z A. Grabskim). Wiele lat spdzia w rnych krajach Ameryki
aciskiej. Jest internacjonalistk. Dziaa w Nowej Lewicy; walczy
o demokratyczny socjalizm.
Konrad Malec (ur. 1978) przyrodnik, z zainteresowaniem
i sympati spoglda na tzw. hipotez Gai, autorstwa Jamesa Lo-
velocka. Lubi przemieszcza si przy uyciu wasnych si, std ro-
wer i narty biegowe s mu nieocenionymi przyjacimi. Mionik
tego, co lokalne i nieuchwytne, czego nie da si w prosty sposb
przenie w inne miejsce. Kad woln chwil spdza na onie Na-
tury. Stay wsppracownik Obywatela.
Anna Mieszczanek (ur. 1954) dziennikarka, zwolniona z pracy
w stanie wojennym, w latach 80. redaktorka podziemnego pisma
Karta, pniej m.in. prywatny wydawca. W latach 1996-1997
wiceprezes Spoecznego Instytutu Ekologicznego, uczestniczka
ruchu kobiecego. Zaoycielka i pierwszy Prezes Zarzdu Stowa-
rzyszenia Forum Mediacji i Mediatorw, inicjatorka powstania
Orodka Mediacji Rodzinnych przy Fundacji Zadba o wiat.
Autorka wydanej w podziemiu i nagrodzonej przez Fundacj Po-
lcul ksiki o wydarzeniach marca 1968 w Polsce oraz wspau-
torka (z Wojciechem Eichelbergerem) bestsellera Jak wychowa
szczliwe dzieci. Staa wsppracowniczka Obywatela.
Mariusz Muskat (ur. 1947) socjolog-poeta, poeta-socjolog oraz
poeta prywatny, poezja jest bowiem dla niego podstawowym, intym-
nym kanaem komunikowania si z prawie kadym napotkanym
czowiekiem. Wiziony za udzia w wydarzeniach marcowych 68,
wsppracownik KOR-u i Wolnych Zwizkw Zawodowych Wy-
brzea, uczestnik Sierpnia 80 w Stoczni Gdaskiej, nastpnie ani-
mator informacji i propagandy Zwizku, w stanie wojennym inter-
nowany. Nastpnie przez 12 lat patny morderca insektw, gryzoni
i bakterii a przez nastpne 13 lat a do dzi nadzorca takich morder-
cw. Do zarobkw dorabia rent. Byy kolejarz i tragarz. Publikowa
z rzadka artykuy i opowiastki w rozmaitych pismach niszowych,
od Tygodnika Solidarno poczwszy, poprzez Hyde Park ony
Urbana a na anarchistycznej Ma Pariadce skoczywszy. Czasem
pod pseudonimami. Wiersze tylko wtedy, gdy ju naprawd musi
i nigdy anonimowo. Katolik rzymski. Odznaczony Krzyem Ocer-
skim Orderu Odrodzenia Polski za dziaalno w KOR.
Remigiusz Okraska (ur. 1976) z wyksztacenia socjolog (Uniw.
lski), z zamiowania spoecznik, publicysta i poszukiwacz sprzecz-
noci. Autor niemal 500 tekstw zamieszczonych na amach czaso-
pism spoeczno-politycznych rnych opcji (od radykalnej lewicy
i anarchizmu po radykaln prawic), w ktrych od 1997 r. pro-
mowa porzucenie przestarzaych ideologii, schematw mylowych
i podziaw politycznych oraz wskazywa alternatywne rozwizania.
Od jesieni 2001 do lata 2005 r. by redaktorem naczelnym mie-
sicznika Dzikie ycie, powiconego obronie przyrody i pro-
pagowaniu radykalnej ekologii. Zredagowa polskie edycje kilku
ksiek z klasyki myli ekologiczno-spoecznej (A. Leopold, C.
Maser, D. Korten, D. Foreman) i inne prace o podobnej tematy-
ce. W kwestii pogldw spoeczno-politycznych sympatyk starej
socjaldemokracji i lewicy patriotycznej, rodkowoeuropejskiego
agraryzmu, niemieckiego ordoliberalizmu, dystrybucjonizmu Che-
stertona i Belloca oraz dowiadcze pierwszej Solidarnoci, cho
z upywem czasu coraz mniej przywizany do etykietek, sloganw
i programw, bardziej natomiast do dobra wsplnego i konkret-
nej pracy na jego rzecz. Czsto za dokadnie te same dziaania czy
opinie jest przez tpawych lewicowcw nazywany faszyst, a przez
tpawych prawicowcw lewakiem, i dobrze mu z tym. Piwosz.
Wspzaoyciel i redaktor naczelny Obywatela.
Mateusz Piskorski (ur. 1977) politolog na Uniwersytecie
Szczeciskim, publicysta, poszukiwacz politycznych alternatyw.
W latach 2005-2007 pose na Sejm z ramienia Samoobrony RP,
czonek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Zaoyciel Euro-
pejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.
Micha Sobczyk (ur. 1981) absolwent ochrony rodowiska na
Uniwersytecie dzkim. Od czasu studiw zaangaowany w sze-
roko rozumian edukacj obywatelsk, m.in. twrca istniejcego
do dzi portalu internetowego o tematyce ekologicznej. Ze ro-
dowiskiem Obywatela zwizany od duszego czasu. wiadomy
konsument polskich produktw oraz popkultury. Kibic dz-
kiego Klubu Sportowego, a ponadto jeden z nielicznych jasnych
punktw najsabszej amatorskiej druyny pikarskiej w Miecie
Wkniarzy. Zastpca redaktora naczelnego Obywatela. Kon-
takt: sobczyk@obywatel.org.pl
Pawe Soroka (ur. 1953) doktor habilitowany nauk huma-
nistycznych w zakresie nauk o polityce. Adiunkt Warszawskiej
Szkoy Zarzdzania Szkoy Wyszej, kierownik studiw pody-
plomowych w tej uczelni. Od 1993 r. spoecznie peni funkcj
koordynatora Polskiego Lobby Przemysowego im. Eugeniusza
Kwiatkowskiego. Organizator inicjatyw kulturalnych, przewodni-
czcy Rady Krajowej Robotniczych Stowarzysze Twrcw Kultu-
ry oraz redaktor naczelny czasopisma ruchu RSTK pt. Wasnym
Gosem. Autor 5 tomikw wierszy. By koordynatorem prac
105
Konserwatorium O lepsz Polsk, ktre w 2005 r. opubliko-
wao Raport o stanie pastwa i sposobach jego naprawy. Autor
ksiki Polistrategia bezpieczestwa zewntrznego Polski. Ujcie
normatywne. Czonek Rady Honorowej Obywatela.
Konrad Stplewski (ur. 1984) rodowity odzianin, student
V roku Wydziau Informatyki, Fizyki Technicznej i Matematy-
ki Stosowanej na Politechnice dzkiej na specjalizacji Systemy
Informatyczne w Zarzdzaniu i Handlu Elektronicznym. Obec-
nie pisze prac magistersk na temat metod wymiany gosu za
porednictwem sieci IP. Umiarkowane pogldy, ale wraliwy na
kwestie spoeczne, zwolennik inicjatyw obywatelskich. Wolon-
tariusz i pracownik w Instytucie Spraw Obywatelskich. Mionik
nauk o systemach politycznych, zagadnie instytucjonalnych
pastwa i Unii Europejskiej, historii najnowszej i siatkwki.
Bartosz Wieczorek (ur. 1972) absolwent lozoi i politologii
Uniwersytetu Kardynaa Stefana Wyszyskiego. Doktorant w In-
stytucie Filozoi Uniwersytetu Warszawskiego. Wykadowca Szkoy
Wyszej im. Bogdana Jaskiego w Warszawie. Publikowa w Prze-
gldzie Filozocznym, Studia Philosophiae Christianae, Znaku,
Zeszytach Karmelitaskich, W drodze, Jednocie, Frondzie,
Przegldzie Powszechnym, Studia Bobolanum. Stay wsppra-
cownik miesicznika Posaniec. W latach 2000-2002 sekretarz
redakcji miesicznika spoeczno-kulturalnego Emaus. Prowadzi
Klub Mionikw Filmu Rosyjskiego Spotkanie w Warszawie
(www.spotkanie.waw.pl). Stay wsppracownik Obywatela
Jolanta Wroska (ur. 1955) politoloka, socjoloka (Uniwer-
sytet Wrocawski), dziennikarka (dzkie Odgosy, Polityka,
Rzeczpospolita i in.), redaktorka, autorka ksiek Ludzie po-
magajcy Ludziom (1994) i Genera Jzef Kuropieska (2000).
Mirosaw Zabierowski prof. dr hab., zyk, astronom i lozof,
doktoryzowa si z wasnej teorii rozwoju, habilitowa z dorobku
stu odkry, teorii i hipotez naukowych. Autor okoo 300 publi-
kacji naukowych i kilku ksiek, m.in. Wszechwiat i czowiek
(1993), Wszechwiat i wiedza (1994), Wszechwiat i koperni-
kanizm (1998), Wszechwiat i metazyka (1998), Aksjolo-
giczny krg Solidarnoci rekonstrukcja uniwersalizmu Jana Paw-
a II (z T. Grabisk). Zwizany z opozycj antykomunistyczn,
w roku 1982 zwolniony z pracy na uczelni za dziaalno politycz-
n. Krytycznie ocenia sposb i skutki transformacji ustrojowej,
zwracajc uwag w licznych publikacjach na bdne zaoenia wyj-
ciowe, metody i cele tych dziaa. Obecnie zwizany z Politech-
nik Wrocawsk oraz Akademi Pedagogiczn w Krakowie.
Jacek Zychowicz (ur. 1963) dr nauk lozocznych (autor pracy
doktorskiej o Stanisawie Brzozowskim), polonista, tumacz, muzy-
kolog-amator, wykadowca akademicki, publicysta. Publikowa m.in.
w Dzi, Trybunie, Nowym Tygodniku Popularnym, Myli
Socjaldemokratycznej, Wiadomociach Kulturalnych, Polityce,
Przegldzie Tygodniowym, Twrczoci, Sztuce, yciu i Eu-
ropie. Autor ksiki Mieszanka wybuchowa. Felietony i powiastki
ze wiata jednowymiarowego. Stay wsppracownik Obywatela.
v
Projekt jest realizowany dziki wsparciu udzielonym przez Islandi, Liechtenstein i Norwegi poprzez donansowanie ze rodkw Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospo-
darczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego a take ze rodkw budetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarzdowych.
Projekt jest realizowany dziki wsparciu Unii Europejskiej. Za tre niniejszego dokumentu odpowiada Stowarzyszenie Obywatele Obywatelom, pogldy w nim wyraane nie odzwierciedlaj
w adnym razie ocjalnego stanowiska Unii Europejskiej.
dla wymagajcych
sychaczy...
suchaj
myl
dziaaj
Audycja radiowa
Suchaj co dwa tygodnie w soboty w godzinach 15-18
w Studenckim Radiu ak:
w odzi i okolicach na

88.8
MHz
przez Internet: www.zak.lodz.pl
lub z plikw MP3 (podcast) na stronie internetowej:
www.czy-masz-swiadomosc.oai.pl
r e k l a m a
106
Zamierzamy zmieni formu naszej gazety w taki
sposb, by odzwierciedlaa dojrzewanie redakcji i wsp-
pracownikw, ale jednoczenie nie utracia tych cech, ktre
szczeglnie cenicie. Dlatego w numerze 42 poprosilimy
Was o opinie na temat dotychczasowego ksztatu pisma.
Chcielimy take dowiedzie si o Was nieco wicej bez
Was przecie Obywatela by nie byo.
Liczba nadesanych ankiet pozytywnie nas zaskoczya
otrzymalimy ich a 274. Serdecznie dzikujemy! Wrd
osb, ktre powiciy czas na przekazanie nam swoich
uwag, rozlosowalimy obiecane nagrody:
Prenumeraty roczne Marta Drzazga (Pozna),
Danuta Dytko (Iawa), Krystian Golba (Opatw), Zoa
Krahelska-Starosta (winoujcie), Damian Kustro (Star-
gard Szczeciski), Pawe Pirg (Katowice), Luiza Strze-
szewska (Radomsko), Ludwik Wajnert (Kielce), Marek
Werner (Nowe Skalmierzyce), Grzegorz Wystrychowski
(Trzebiatw).
Koszulka Obywatela Beata Beda (Lublin), Piotr
Chojecki (Jaso), Grzegorz Czoska (Gdask), Artur Gan-
czarek (Krakw), Pawe Gotkowski (Pakosawice), Bartosz
Koodziej (Wrocaw), Dagmara Pietraszek (Wrocaw), Ma-
ciej Pilichowski (Toru), Adam Rabda (Siemianowice l-
skie), Wojciech Trojanowski (Opole).
Ksika Poza Ukadem
Joanny i Andrzeja Gwiazdw Maciej Borodo (Warsza-
wa), Micha Charzyski (d), Anna Chmiel (Megiew),
Henryk Kdzior (Sulcin), Mateusz Pietryka (Piastw),
Iwona Schimanski (Karlsruhe), Grayna lzak (Wrocaw),
Jarosaw Truszczyski (Piszczac), Justyna Walenta-Mazur-
kiewicz (Kamienica Polska), Marcin ychliski (d).
Ksika Szanse Polski Jadwigi Staniszkis Micha
Kosakowski (Zotw), Radosaw Kowalski (Pyzdry), Iwo-
na Piotrowska (Wasilkw), Waldemar Ptorak (Sopot),
Krzysztof Przybysz (Trenance).
Ksika Wyznania wojownika Ziemi
Davea Foremana Krzysztof Asman (Kdzierzyn-Kole),
Andrzej Chechelski (Nowy Scz), Micha Giere (Lublin),
Ryszard Kalbarczyk (Warszawa), Jarosaw Opyd (Krosno).
Wasze opinie i sugestie dotyczce pisma s dla nas
bardzo cenne nie wahajcie si przesya ich w dowolnym
momencie na adres sobczyk@obywatel.org.pl lub listow-
nie na adres redakcji. Cho nie na wszystkie wiadomo-
ci jestemy w stanie odpisa, kady sygna od Was jest
doceniany i w miar moliwoci uwzgldniany podczas
tworzenia gazety.
***
Cho przesanych ankiet nie mona traktowa jako
statystycznie reprezentatywnego obrazu ogu naszych czy-
telnikw, pozwalaj one uchwyci kilka prawidowoci.
Po pierwsze, wrd naszych odbiorcw cakiem liczne
grono stanowi osoby, ktre czytaj nas od co najmniej 3 lat
(a 37% ankietowanych; niektrzy od pierwszego nume-
ru!), co bardzo nas cieszy. Wikszo ankietowanych (69%)
deklaruje, e ich egzemplarz Obywatela czytaj take inne
osoby nierzadko nawet 4-5. Zachcamy Was, by i w ich
lady i od czasu do czasu poycza nasz gazet wszystkim,
ktrych moe ona zainteresowa. 77% z Was deklaruje, e
czyta prawie wszystkie teksty z poszczeglnych numerw,
a zaledwie 11% poow lub mniej.
Odpowiedzi na pytanie o to, co Wam si w Obywate-
lu podoba, a co nie, byy bardzo zrnicowane. Szczegl-
nie czsto chwalilicie nas za niezaleno i unikanie dogma-
tyzmu, a take brak oporw przed podejmowanie tematw
trudnych, kontrowersyjnych lub po prostu niezauwaanych
przez inne media. Wielu z Was pisao, e ceni szukanie al-
ternatyw dla neoliberalnej wizji wiata oraz opisywanie kon-
kretnych inicjatyw spoecznych (cho pojawio si take kilka
gosw krytycznych, e owych konkretw lokalnych jest za
duo, a za mao szerszych analiz). Do czsto zdarzay si
pochway za poruszanie tematyki ekologicznej, w mediach
OBYWATELE O OBYWATELU
107
gwnego nurtu zwykle pomijanej lub sprzedawanej w bar-
dzo grzecznej formie. Znaczcy odsetek osb szczeglnie
podkrela unikalno tekstw z cyklu Z Polski rodem.
Stosunkowo niewiele byo gosw krytycznych. Naj-
czciej apelowalicie o bardziej przystpny jzyk (od du-
szego czasu staramy si zwraca na to szczegln uwag)
oraz zarzucalicie nam zbyt mao twardych argumentw
przydatnych w dyskusjach na tematy spoeczne i gospo-
darcze. My rwnie zdajemy sobie spraw z tego decytu,
dlatego postaramy si, by w nowej formule pisma wikszy
udzia miay rnego rodzaju analizy i raporty, zawierajce
m.in. dane liczbowe.
Ciekawe i zrnicowane byy odpowiedzi na temat
tego, czego oczekujecie od nas poza wydawaniem gazety.
Zdecydowanie najczciej przewija si postulat wikszej
aktywnoci w terenie: organizowania spotka z czytel-
nikami, dyskusji (np. z bohaterami naszych wywiadw),
wspierania inicjatyw spoecznych itp. Zapewniamy, e
w miar moliwoci staramy si czy oba typy aktyw-
noci, jednak nie jest to atwe Obywatel i powizane
z nim inicjatywy s w znacznej mierze oparte na pracy spo-
ecznej, po godzinach. Dlatego osoby, ktre s gotowe
wesprze nas swoim czasem i umiejtnociami czy bdzie
to pomoc w redagowaniu naszych portali informacyjnych,
czy np. organizacja pokazw lmowych w swojej miejsco-
woci zachcamy do kontaktu.
Jeli chodzi o Waszych ulubionych autorw, bardzo
czsto nie chcielicie nikogo wyrnia, piszc e poziom
tekstw jest wyrwnany. Imiennie najczciej wskazywano
na Barbar Bubul, Joann i Andrzeja Gwiazdw, Kontra-
sa, Rafaa toch, Konrada Malca, Ann Mieszczanek,
Remigiusza Okrask (najwicej wskaza), Lecha L. Przy-
chodzkiego, Michaa Sobczyka, Michaa Stpnia, Olafa
Swolkienia, Karola Trammera, Krzysztofa Woodk i Jac-
ka Zychowicza. Wrd tekstw, ktre najbardziej zapady
Wam w pami, najczciej przywoywany by Manifest
populistyczny i Mae piwo coraz mniejsze R. Okraski
oraz Szczliwa spka i Sami sobie B. Bubuli. Wrd
wymienianych tekstw wikszo stanowiy te pokazujce
zoone kwestie spoeczno-gospodarcze na przykadzie kon-
kretnych inicjatyw, przedsibiorstw czy bran. Chwalilicie
te numer 25 (powicony 25-leciu powstania Solidar-
noci) oraz 41 (z blokiem tekstw o polskich tradycjach
ideowych).
Wikszo respondentw co nas zaskoczyo lubi
najdusze, najbardziej pogbione teksty: 50% chciaoby
ich wicej, 22% mniej. Ponadto, 47% ankietowanych od-
czuwa niedosyt krtkich artykuw. Wicej ankietowanych
wskazywao na niedobr ni nadmiar wywiadw i publicy-
styki (odpowiednio 54 do 28% i 49 do 20%). Zrnico-
wane opinie budz felietony odpowiedzi za duo, za
mao i w sam raz rozoyy si niemal idealnie rwno-
miernie. Poniewa jednoczenie cz z Was skarya si,
e w formule dwumiesicznika bywaj one mao aktualne,
zdecydowalimy si cakowicie przenie je na nasz stron
internetow i blog, gdzie ukazywa si bd regularnie.
Z przyjemnoci dowiedzielimy si, e cenicie nasze
wysiki na rzecz popularyzowania dziejw najnowszych,
historii idei oraz tradycji dziaalnoci spoecznej wicej
takich tekstw chce odpowiednio 51, 47 i 41% ankieto-
wanych. Najbardziej jednoznaczne odpowiedzi przyniosy
pytania o nasze raporty spoeczno-gospodarcze, reportae
oraz teksty powicone zagranicy zwikszenia ich licz-
by chce odpowiednio 73, 63 i 57% z Was. Postaramy si
uwzgldni wszystkie te yczenia w nowej formule pisma,
liczc jednoczenie na Wasz pomoc, zwaszcza jeli chodzi
o opisy konkretnych miejsc i ludzi.
Bardzo Wam dzikujemy za wszelkie podsuwane nam
pomysy na kolejne artykuy. Mamy nadzieje, e cz
z nich uda nam si zrealizowa ju wkrtce.
Co do Waszego udziau w naszych dziaaniach, najcz-
ciej wskazywalicie podpisywanie petycji i kupowanie dys-
trybuowanych przez nas ksiek (mona to robi za pored-
nictwem strony www.sklepik.obywatel.iq.pl). Sporo osb
sucha naszej audycji radiowej przypominamy, e jest ona
nadawana take przez Internet (szczegy na www.czymasz-
swiadomosc.oai.pl). Niektrzy z Was przesyaj znajomym
odnoniki do tekstw z naszej strony WWW oraz bloga
zachcamy do naladownictwa.
Bardzo ciepo przyjmujecie szat graczn Obywate-
la, cho nie obyo si bez elementw krytyki. Przyjmujemy
j z pokor i obiecujemy, e od kolejnego numeru posta-
ramy si Obywatela uatrakcyjni gracznie, przy zacho-
waniu duej czci dotychczasowych rozwiza. Chwalicie
take nasze okadki (68% uwaa, e s w wikszoci bar-
dzo dobre lub dobre), zwaszcza z ostatnich numerw;
najbardziej komplementowana bya ta z numeru 42. A
78% z Was podoba si idea doczania do Obywatela pyt
z lmami o tematyce spoecznej, cho zdarzay si gosy
krytyczne pod adresem poszczeglnych tytuw. Wycznie
pozytywne recenzje zebra lm Brand New World.
Brak wrd Was zgody co do tego, czy Obywatel
powinien zwiksza objto, zwaszcza jeli miaoby si to
wiza ze zwikszeniem jego ceny. Wasze gosy ostatecznie
przekonay nas do przyjcia rozwizania kompromisowego
szczegy znajdziecie w opisie planowanej reformy gazety.
Pytalimy Was take o to, jak korzystacie z naszej
strony WWW. Wikszo z Was nie traktuje jej jako co-
dziennego rda informacji na aktualne tematy, za to cht-
nie widzielibycie tam wicej ciekawych komentarzy oraz
ogosze obywatelskich. Wycignlimy z tego wnioski na
przyszo, a ich efekty powinny by widoczne na pocztku
roku 2009.
* * *
W przesanych ankietach znalazo si bardzo wiele
uwag, prb i propozycji, ale take krytycznych komentarzy.
S one jednak na tyle zrnicowane, e nie sposb ich tutaj
wszystkich omwi wszystkie jednak wzilimy sobie do
serca. Nie jest take moliwe, by zadouczyni wszystkim
zgaszanym oczekiwaniom, gdy nierzadko przecz one so-
bie nawzajem. Ale na pewno stopniowo bdziemy si starali
wciela w ycie cz z nich. Mamy nadziej, e pomimo
nieuniknionej ewolucji Obywatela, kady z Was nadal
bdzie znajdowa w nim na tyle duo dla siebie, by nam
nadal towarzyszy jako czytelnik, a by moe take jako
wsptwrca gazety.
Redakcja Obywatela
Ksiki, ktre kady OBYWATEL powinien zna...
globalizacja r
alternatywna ekonomia r
niepoprawna politycznie publicystyka r
ekologia i tradycja r
www.obywatel.org.pl/sklep
Zapraszamy do sklepu wysykowego Obywatela. Ksiki z na-
szej biblioteki analizuj i przestawiaj najwaniejsze problemy
wspczesnego wiata i Polski, w sposb daleki od utartych sche-
matw.
O stale rosncej, a wci niewidocznej wadzy midzynarodowych
rm nie przeczytasz w masowych gazetach, ktre take nale do
wielkiego kapitau. U nas znajdziesz wydawnictwa publikujce
gos najbardziej przenikliwych krytykw globalizacji. Jeli chcesz
wiedzie, dlaczego pastwa trac suwerenno, dusz si w ptli
dugw, a ich obywatele maj poczucie, e jest coraz gorzej, mimo,
e media hucz, e jest coraz lepiej signij po ABC Globalizacji,
Korporacj, Tescopol, wiat po kapitalizmie i Odpowied zwo-
lennikom GATT.
Jeli interesuj Ci problemy wspczesnej Polski, niezalena publi-
cystyka, myl wolna i niepoprawna politycznie Poza Ukadem,
Gazeta Wyborcza pocztki i okolice, Szanse Polski. Nasze moli-
woci rozwoju w obecnym wiecie, s wanie dla Ciebie.
Wszystkim, ktrzy zwracaj uwag na to, co jedz i wspominaj,
e kiedy chleb smakowa inaczej, polecamy ksiki o ruchu Slow
Food, Powrt gospodarki ywnociowej do korzeni oraz bestseller
Nasiona kamstwa jedyn ksik w Polsce o ywnoci mody-
kowanej genetycznie, obnaajc manipulacje i kamstwa korporacji
prowadzcych na nas niebezpieczne eksperymenty, w dodatku za
nasze pienidze.
W naszej bibliotece znajdziesz jedyny w swoim rodzaju zbir lektur
obowizkowych dla kadego Obywatela.
Do cen ksiek wliczony jest koszt przesyki. Zamwione pro-
dukty przesyamy po otrzymaniu na nasze konto wpaty z zazna-
czonymi na blankiecie symbolami (symbol znajduje si na samym
pocztku opisu produktu, np. K1, KO10 itd.) zamawianych pozycji
i podanym dokadnym i czytelnym adresem zamawiajcego
(mile widziany rwnie telefon i e-mail w celu atwiejszej komuni-
kacji w przyszoci).
Czas realizacji ok. 2 tygodnie od wpaty. Nie wysyamy za zalicze-
niem pocztowym, gdy byoby to drosze (tak!) dla zamawiajce-
go o 9 z.
Ksiki mozna zamawia przez Internet,
listownie lub telefonicznie:
Obywatel
ul. Wickowskiego 33/127, 90-734 d
tel./fax. /042/630-17-49
e-mail: biuro@obywatel.org.pl
Pienidze prosimy wpaca na konto:
Stowarzyszenie Obywatele-Obywatelom
Bank Spdzielczy Rzemiosa w odzi
nr rachunku 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001
Zapraszamy na stron internetow sklepu:
Na nastpnych stronach prezentujemy wybrane pozycje z naszej
oferty. Jeli chcesz otrzyma kompletny, bezpatny katalog poczt
zadzwo do nas: /042/630 17 49
K1 David C. Korten
wiat po kapitalizmie.
Alternatywy dla globalizacji
Biblioteka Obywatela 2002, 300 stron
cena 25 z
Jedna z najlepszych na wiecie prac omawiajcych kwesti globali-
zacji i jej skutkw spoecznych. Autor jest ekspertem Midzynarodo-
wego Forum ds. Globalizacji, jednym z najtszych umysw ruchu
antyglobalizacyjnego. Korten to doktor nauk ekonomicznych, wy-
kadowca Uniwersytetu Harvarda, dziaacz ruchw obywatelskich. To
mdra, inspirujca ksika, przepeniona trosk o godne ycie ludzi
i stan rodowiska naszej planety.
K2 Debi Barker, Jerry Mander
ABC globalizacji
Biblioteka Obywatela 2003, 104 strony
cena 15 z
Elementarz opracowany przez Midzynarodowe Forum ds. Globa-
lizacji. Ksika przygotowana pod kierunkiem midzynarodowego
zespou eksperckiego krytycznie nastawionego do skutkw pro-
cesw globalizacyjnych. W syntetycznej formie ujmuje najwiksze
zagroenia zwizane z globalizacj: niszczenie rynkw lokalnych,
dewastacj rodowiska naturalnego, patologie spoeczne itp. Obna-
a jej prawdziwe oblicze i motor napdowy: wiatow Organizacj
Handlu, jej reguy, presj i cele. Znakomita krytyka nastpstw globa-
lizacji i obalenie mitw o jej pozytywnych skutkach.
K3 praca zbiorowa,
Czy globalizacja pomaga
biednym?
Biblioteka Obywatela 2003, 130 stron
cena 17 z
Kolejna pozycja ekspertw z Midzynarodowego Forum ds. Glo-
balizacji obnaa propagandowy slogan, e na globalizacji wszyscy
zyskuj. Pokazuje, e wiele krajw, regionw, sektorw gospodarki
i grup spoecznych jest spychanych w ndz, wyzysk i upodlenie w
imi zysku wielkich ponadnarodowych koncernw. Wrd autorw
zamieszczonych w tym zbiorze tekstw znajdziemy takie sawy ruchu
antyglobalistycznego, jak Vandana Shiva, Martin Khor i Walden Bel-
lo. Oprcz obnaenia globalistycznych mitw, ksika zawiera take
zbir cytatw obrazujcych ciemne strony neoliberalnej gospodarki
oraz kalendarium oporu wobec urynkowienia caego wiata.
K4 Dave Foreman,
Wyznania wojownika Ziemi
Biblioteka Obywatela 2004, 282 strony
cena 28 z
Znakomita ksika legendarnego dziaacza radykalnego ruchu eko-
logicznego, zaoyciela organizacji Earth First!. Po 20 latach dziaal-
noci Foreman dokonuje rozrachunku. Wskazuje blaski i cienie eko-
logii radykalnej i instytucjonalnej, wzywa do oporu wobec cywilizacji
przemysowej, ktra bezmylnie niszczy Ziemi i roztrwania dorobek
3,5 miliarda lat ewolucji. Jedna z najwaniejszych na wiecie ksiek
z tej dziedziny.
K5 Joanna i Andrzej Gwiazda
Poza ukadem
Obywatel; 2008, 238 stron
cena 29 z

Dokonany przez redakcj Obywatela wybr 27 artykuw Joanny
i Andrzeja Gwiazdw, wspzaoycieli i dziaaczy Pierwszej Soli-
darnoci i Wolnych Zwizkw Zawodowych Wybrzea. Poniewa
pogldy autorw na wiele spraw, jak Okrgy St, neoliberalne
reformy ustrojowe czy lustracja, byy niewygodne dla gwnych
uczestnikw dyskusji politycznej, wspomniane teksty ukazyway
si gwnie w wydawnictwach niskonakadowych i nie miay szans
dotrze do szerszego grona odbiorcw. Oryginalne, bezkompromi-
sowe i prorocze analizy sytuacji spoecznej i politycznej w Polsce i
na wiecie, z zacht do zawierzenia wasnemu rozumowi, zamiast
skorumpowanym elitom i propagandzistom nazywanym we
wspczesnej nowomowie niezalenymi ekspertami. Wstyd nie
mie na pce! Zobacz stron www ksizki: www.gwiazda.oai.pl
KO1 Jarosaw Urbaski,
Globalizacja a konikty
lokalne
Federacja Anarchistyczna sekcja Pozna
2002, 100 stron cena 13 z
Ciekawa analiza, autorstwa socjologa i dziaacza ruchw spoecz-
nych, powicona wpywom globalizacji na lokalne spoecznoci.
Autor opisuje, jak globalizacja wpywa na ycie codzienne, przywou-
je kilkadziesit przykadw koniktw midzy mieszkacami a wiel-
kim biznesem, gwnie z terenu Wielkopolski.
KO2 Jos Bov, Francois Dufour,
wiat nie jest towarem
Wydawnictwo Andromeda 2002, 296 stron,
cena 27 z
Znakomita ksika autorstwa dwch francuskich rolnikw-antyglo-
balistw, z ktrych jeden, Jos Bov, sta si symbolem walki z pa-
tologiami globalizacji. Ksika zawiera ciekawy i przystpny opis
gwnych nastpstw globalizacji, ze szczeglnym uwzgldnieniem
szeroko pojtej produkcji ywnoci i sytuacji rolnictwa. Autorzy
opisuj take ksztatowanie si ruchu sprzeciwu wobec globalizacji
i jego sposoby dziaania.
KO6 Chris Maser
Nowa wizja lasu
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot 2003,
284 strony, cena 25 z
Jedna z waniejszych prac powstaych w onie ruchu ekologiczne-
go. Jej autor, przyrodnik i badacz lasw, ukazuje zwizki midzy
gospodarowaniem lasami a stanem rodowiska i przyrody. Oprcz
krytyki istniejcej gospodarki lenej, Maser proponuje alternatyw
lenictwo ekologiczne, ktre pozwoli zachowa cenne obszary le-
ne i ochroni biornorodno. Ksika napisana przystpnym j-
zykiem, zawiera wiele przykadw z ycia codziennego, odwoania
do kanonu humanistyki, ok. 100 rysunkw i fotograi ilustrujcych
opisane zjawiska i tezy. Cho koncentruje si na lesie, to bardzo
duo jest w niej odwoa szerszych, dotyczcych zwizkw midzy
czowiekiem a przyrod.
KO10 Colin Barclay-Smith
Dlaczego wci brak nam
pienidzy?
Fundacja w Subie ycia, 90 stron
cena 7,5 z
Australijski dziennikarz i ekonomista przedstawia wyniki 25-letnich
prac Instytutu Bada Monetarnych. Tumaczy z wielk jasnoci,
jak dziaa kapitalistyczny system nansowy, jak powstaje publiczny
dug narodowy i dlaczego wci nieustannie ronie. Zwraca uwag
na fakt tworzenia przez banki prawie wszystkich pienidzy kr-
cych w spoecznym obiegu i pokazuje w jaki sposb banki tworz
kredyt nansowy drogo sprzedawany spoeczestwu. Ukazuje
w jaki sposb mona drastycznie zmniejszy podatki, inacj i de-
cyt budetowy poprzez odebranie bankom monopolu na tworze-
nie pienidzy. Dowodzi, e mamy szans wyj z ptli rosncego
zaduenia, jeli odzyskamy nasze suwerenne prawo do tworzenia
pienidza w sposb nie-zaduony.
KO11 James Goldsmith
Odpowied zwolennikom
GATT i Globalnego Wolnego
Handlu
Wydawnictwo Nortom 1997, 102 strony
cena 10 z
Jedna z prekursorskich analiz globalizacji i jej skutkw. Autor, milio-
ner, ktry porzuci udzia w wielkim biznesie, autor synnej ksiki
Puapka, sponsor znanego miesicznika The Ecologist, krytyku-
je tzw. wolny rynek, ekspansj wielkich koncernw, rozwarstwie-
nie spoeczne i niszczenie rodowiska. Ta ksika jest kontynuacj
Puapki, autor odpiera w niej zarzuty krytykw i jeszcze dobitniej
ukazuje faszywo ideologii neoliberalnej.
KO14 eodore Kaczynski
(Unabomber)
Spoeczestwo przemysowe
i jego przyszo. Manifest
wojownika
Wydawnictwo Inny wiat 2003, 170 stron
cena 19 z
Synny manifest antytechnologiczny, napisany przez czowieka,
ktrego FBI poszukiwao prawie 20 lat za zamachy bombowe. Ra-
dykalna krytyka cywilizacji technologicznej, ukazanie jej saboci i
bdw, nakrelenie drg wyjcia z sytuacji. Trudne pytania i jesz-
cze trudniejsze odpowiedzi. adnych banaw, sloganw i recept
znanych z nudnych ksiek przedstawicieli establishmentu. Nie
znajdziesz tu postawy za, a nawet przeciw. Manifest wojownika
naszych czasw. Jeden z najsynniejszych tekstw koca XX w.
KO18 Muzyczne dzikie ycie
PNRWI 2004, 128 stron cena 15 z
Zbir rozmw z zespoami muzycznymi, powiconych problemom
ekologicznym i ochronie przyrody. Wywiady te ukazay si w latach
1998-2003 na amach ekologicznego miesicznika Dzikie ycie.
Wrd rozmwcw wykonawcy rockowi, punkowi, folkowi, z nurtu
poezji piewanej, spod znaku dub itp.: Hey, Dezerter, Stare Dobre
Maestwo, Wolna Grupa Bukowina, Jacek Kley, Orkiestra w. Mi-
koaja, Wochaty, Karpaty Magiczne, Wszystkie Wschody Soca, Cze-
remszyna, Janusz Reichel, Matragona, Sti Stu. Rozmowy przepla-
tane s opisem najwaniejszych problemw ekologicznych Polski,
cao jest bogato ilustrowana. v
KO20 Andrzej Zybaa
Globalna korekta. Szanse
Polski w zglobalizowanym
wiecie
Wydawnictwo Dolnolskie 2004, 267 stron
cena 28 z
Analiza sytuacji Polski w zglobalizowanym wiecie. Autor pokazu-
je, e ju kilka lat temu nastpi odwrt od globalizacji w ekonomii,
gdy zglobalizowana gospodarka okazaa si niestabilna. W latach
90. mielimy do czynienia ze znaczn liczn kryzysw nansowych,
m.in. w Meksyku, Azji Wschodniej, Argentynie, Rosji. Rwnie wyniki
gospodarcze w takich krajach, jak Polska nie s zachcajce. Ksi-
ka omawia wpyw globalizacji na polsk gospodark. Uzasadnia, e
nasza gospodarka zostaa zbyt szybko i w sposb nieprzemylany
umidzynarodowiona. W efekcie jestemy bezbronni wobec licznych
zagroe, m.in. nie jestemy w stanie obroni si przed kapitaem
spekulacyjnym czy wrcz kryminalnym przeszukujcym wiatowe
rynki w pogoni za atwym upem. Porcja solidnej krytyki globalizacji
bez histerii i sloganw, za to wiele konkretw. Autor jest wsppra-
cownikiem Obywatela.
KO22 Tomasz Borucki
Prawda w sporze o Tatry.
W 50. rocznic otoczenia
Tatr Polskich ochron przez
powoanie Tatrzaskiego
Parku Narodowego
PNRWI 2004, 156 stron
cena 12 z
Ksika jest bardzo dobrym merytorycznie i odwanym obywatel-
skim gosem przeciwko niszczeniu tatrzaskiej przyrody jednego z
najcenniejszych miejsc w Polsce. Ukazuje ochron tatrzaskiej przy-
rody w perspektywie historycznej, a take stale nasilajcy si proces
niszczenia tego skarbu, w imi pazernoci, prywaty i zwykej gupoty.
Szczeglne miejsce powicono wydarzeniom ostatnich lat, kiedy to
presja zakopiaskich wadz samorzdowych i prywatnego biznesu
narciarskiego coraz bardziej daje si we znaki halom i turniom, ko-
zicom i wistakom. Autor rozprawia si z faszywymi argumentami
i propagand zwolennikw zamiany Tatr w lunapark. Cay dochd
ze sprzeday tej ksiki jest przeznaczony na prowadzon od dawna
przez jej wydawc kampani w obronie tatrzaskiej przyrody.
KO23 Hakim Bey
Millennium
Wydawnictwo Inny wiat, 2005, 96 stron
cena 13 z

Polski przekad pracy jednego z ciekawszych mylicieli wspcze-
snego radykalnego undergroundu. Postmodernistyczny anarchizm,
ktry odcina si od politycznej poprawnoci i lewackiej paplaniny,
a sojusznikw do walki z Globalnym Kapitaem upatruje w adep-
tach dziedzictwa religijnego (nieortodoksyjny Islam) i tosamoci
etnicznej ludw caego wiata. Ksika nieszablonowa, odwana,
pobudzajca do reeksji i burzca wiele dogmatw i stereotypw.
Nietzsche, Allach i plebejska rewolta kontra Che Guevara, Mamona
i korporacyjny kapitalizm. Przeczytaj koniecznie rozruszaj umys!
KO24 Ryszard Dbrowski
Likwidator i Zielona Gwardia
Zin Zin Presss, Pozna 2005, 80 stron A-4
cena 15 z
Komiks autora znanego Czytelnikom Obywatela z serii przygd Re-
daktora Szwdaka. To ju czwarty zeszyt o perypetiach Likwidatora
radykalnego bojownika przeciwko wynaturzonej cywilizacji przemyso-
wej i konsumpcyjnej. Krew leje si hektolitrami, trupw jest co niemiara,
a wszystko to w obronie Ziemi przed jej niszczycielami. Wartka akcja,
wietne rysunki i gbokie przesanie, ktre bije na gow wikszo ko-
miksw. Oczywicie naley czyta i oglda cao z przymrueniem oka
oraz chroni przed dziemi. Patronat medialny: Magazyn Obywatel.
KO25 Margrit Kennedy
Pienidz wolny od inacji
i odsetek. Jak stworzy
rodek wymiany sucy
nam wszystkim i chronicy
Ziemi?
Zielone Brygady, Krakw 2004, 142 strony
cena 13 z
Ksika powicona patologiom wspczesnego systemu nanso-
wego oraz alternatywom wobec niego. Pokazuje niebezpiecze-
stwa nansowego monopolu pastwa oraz scentralizowanego
kapitalizmu. Propaguje nowatorskie podejcie do pienidza, jego
kreacji i roli w gospodarce. Wskazuje na moliwoci eliminacji wielu
patologii spoecznych poprzez reformy systemu ekonomicznego,
m.in. wprowadzenie lokalnych walut. Napisana bardzo przystpnie,
jasno i precyzyjnie. Ukazuje, e oprcz wolnego rynku i pastwo-
wego interwencjonizmu istniej inne, bardziej przyjazne ludziom
i ekosystemowi modele adu spoeczno-gospodarczego.
KO26 Jadwiga Staniszkis w rozmowie
z Andrzejem Zyba
Szanse Polski. Nasze
moliwoci rozwoju
w obecnym wiecie
Wydawnictwo Rectus 2005, 176 stron
cena 25 z, u nas najtaniej!
Ksika jest krytycznym spojrzeniem na sytuacj, w jakiej znalaza si
Polska po 15 latach reform. Jadwiga Staniszkis omawia zasadnicze
bdy popeniane przez kolejne rzdy, ktre w konsekwencji dopro-
wadziy do 20-procentowego bezrobocia, znacznej skali ubstwa,
dewastacji sfery publicznej. Jedna z najwybitniejszych polskich socjo-
logw prbuje naszkicowa sposoby wyjcia z tej sytuacji i wskaza
realistyczne metody przezwycienia kryzysu nie serwuje jednak
atwych i przyjemnych recept. Wywiad-rzeka z Jadwig Staniszkis za-
wiera wiele ciekawych spostrzee, jego zalet jest take przystpny
jzyk i klarowno wywodu.
KO27 Waldemar Boeski
Pknity witra. Czowiek
w puapce globalizmu
Andromeda 2000, 280 stron,
twarda okadka, cena 18 z
Obszerny esej lozoczny powicony kondycji wspczesnego czo-
wieka i spoeczestwa. Autor z perspektywy humanistycznej kryty-
kuje wiele aspektw ideologicznych oraz konkretnych zjawisk No-
wego Wspaniaego wiata. Sednem wywodu jest obrona zwykych
ludzi i wartociowych elementw egzystencji przed totalitaryzmami,
w tym przed najnowszym - rynkow cywilizacj globaln. Ksika
adnie wydana, w sam raz na mdry prezent.
KO28 Helena Norberg-Hodge,
StevenGorelick
Powrt gospodarki
ywnociowej do Korzeni
Zielone Brygady; 2007, 134Z strony
cena 15 z
Znakomita ksika krytykujca proces globalizacji na przykadzie
przemysu rolno-spoywczego oraz wskazujca alternatywy wobec
patologii zwizanych z nowoczesnym rolnictwem. Autorzy wska-
zuj, jak wiele problemw spoecznych i ekologicznych wie si
z globalizacj rolnictwa, przetwrstwa i handlu ywnoci. Z ksiki
dowiesz si, ile naprawd kosztuje tania ywno, dlaczego ekolo-
giczna ywno czsto jest antyekologiczna, ile nieszcz niesie ze
sob przemysowe rolnictwo, jak wiele pacisz za niszczenie wasne-
go zdrowia kupujc importowane produkty rolne itp. Poznasz take
alternatywy wobec takich problemw. Ksika konkretna, dobrze
udokumentowana, daleko wykracza poza problem rolnictwa i pro-
dukcji ywnoci. Udowadnia to,e alternatyw dla globalizacji nie
jest alterglobalizacja, lecz lokalno produkcji, samowystarczalno,
samorzdno, kontrola spoeczestwa nad wasnymi zasobami i sys-
temem gospodarczym. Patronat medialny: Magazyn Obywatel.
KO29 Joel Bakan
Korporacja. Patologiczna
pogo za zyskiem i wadz
Wydawnictwo Lepszy wiat 2006, 254 strony
cena 29 z, u nas najtaniej!
Korporacja to opowie o najpotniejszej instytucji wspczesne-
go kapitalizmu; opowie o tym, jak z niepozornej formacji o wskim
i sprecyzowanym zakresie dziaania, doszo do powstania instytucji po-
tniejszej ni niejeden rzd i niejedno pastwo. Autor twierdzi i udo-
wadnia to, e wielkie, midzynarodowe korporacje s w istocie tworami
psychopatycznymi, ktre za prawnie usankcjonowany cel stawiaj so-
bie wycznie interes wasny kosztem jednostek, caych spoeczestw
i rodowiska naturalnego. Korporacje to dzi w istocie grone potwory
Frankensteina, ktre wymkny si spod kontroli ludzi, ktrzy stworzyli
je przecie kiedy dla wasnych celw. Jednak ksika, oprcz pesymi-
stycznej diagnozy, zawiera take przesanie optymistyczne nie jest
jeszcze zbyt pno, by ze procesy powstrzyma i odwrci.
KO30 Piotr Kropotkin
Pomoc wzajemna jako czyn-
nik rozwoju
Biblioteka Klasykw Anarchizmu 2006,
230 stron cena 20 z
Wznowienie klasycznej rozprawy jednego z gwnych teoretykw
anarchizmu. Ksika prezentuje oryginaln, ciekaw i inspirujc wi-
zj dziejw ludzkoci przez pryzmat dobrowolnej wsppracy i jej roli
w tworzeniu lepszego spoeczestwa. W momencie swego powsta-
nia bya polemik Kropotkina z modnymi wwczas (a dzi ponow-
nie) skrajnie uproszczonymi, liberalnymi koncepcjami konkurencji i
walki o byt, zaczerpnitymi z teorii Darwina. Autor prezentuje wiele
przykadw z rnych epok historycznych, wskazujcych, e samo-
rzdno, wsppraca i wzajemna pomoc s nie tylko wartociowe
moralnie, ale take skuteczne. Jako bonus, do ksiki wczono dwie
inne rozprawy Kropotkina: Pastwo i jego rola historyczna oraz
Etyka anarchistyczna.
KO31 Stanisaw Remuszko
Gazeta Wyborcza pocztki
i okolice (wydanie nowe,
poszerzone!)
Warszawa 2006, 344 strony
cena 40 z
Trzecie wydanie jedynej w Polsce ksiki krytycznie analizujcej Gazet
Wyborcz, zwaszcza jej pierwszy okres, gdy formowao si imperium
Michnika. Autorem jest byy dziennikarz Wyborczej, ktry prezentuje
wiele nieznanych faktw i dokumentw. Ksika objta wspczesn
cenzur - prawie adne media nie odwayy si o niej wspomnie! Spo-
kojny, rzeczowy wywd, prezentacja dokumentw fakty mwi same
za siebie. Nowe wydanie zawiera dodatkowych 100 stron.
KO32 Carlo Petrini, Ben Watson
Slow Food. Synonim dobrego
smaku i naturalnej ywnoci
Ocyna Wydawnicza ABA, 2006, 280 stron
cena 32 z
Pierwsza w Polsce ksika prezentujca oglnowiatowy ruch Slow
Food. Dziaa on na rzecz zachowania tradycji kulinarnych i regional-
nych potraw, krytykuje niszczenie rnorodnoci ywieniowej i ofen-
syw mieciarskiego arcia z barw fast food. Ksika zawiera kil-
kadziesit tekstw na temat tego zjawiska: od problemu globalizacji
i ujednolicenia produktw w sektorze produkcji ywnoci, przez opis
regionalnych tradycji ywieniowych wielu miejsc wiata i tego, co im
zagraa, a koczc na opisach wielu oryginalnych potraw. Obywatel-
skie dziaanie zaczyna si w Twojej kuchni - przeczytaj o tym!
KO33 Jerey M. Smith
Nasiona kamstwa
Ocyna 3.49; 2007, 304 strony
cena 32 z
wiatowy bestseller, a zarazem pierwsza w jzyku polskim ob-
szerna publikacja nt. niebezpieczestw zwizanych organizmami
modykowanymi genetycznie. Autor w przystpny sposb prezen-
tuje obawy naukowcw wobec tej technologii oraz szczegowo
relacjonuje, na przykadzie USA i Wielkiej Brytanii, zagroenia dla
zdrowia publicznego zwizane z wprowadzaniem GMO, oraz nie-
uczciwe praktyki lobby biotechnologicznego. Dobrze udokumen-
towana i pena faktw ksika, ktr mimo to czyta si jak najlepszy
thriller.
KO 34 Guy Debord
Spoeczestwo spektaklu
oraz Rozwaania
o spoeczestwie spektaklu
PIW, 2006, 256 stron
cena 37 z
Kultowa i jedna z najwaniejszych ksiek XX wieku. Caociowa
krytyczna analiza wspczesnej polityki, kultury i systemu kapita-
listycznego w ich wszechogarniajcej, totalnej postaci. Spoecze-
stwo spektaklu powstao w roku 1967 i stao si najpopularniejsz
ksik francuskiej modzieowej rewolty maja 68. Rozwaania
o spoeczestwie spektaklu pochodz z roku 1988 i s analiz
zmian, jakie zaszy od wydania pierwszej ksiki. W polskim wyda-
niu oba teksty zebrano w jednym tomie i opatrzono wprowadze-
niem przybliajcym posta autora. Debord, czoowy teoretyk Mi-
dzynarodwki Sytuacjonistycznej, sta si inspiracj dla najbardziej
oryginalnych analitykw kultury oraz wielu interesujcych radykal-
nych mylicieli z lewej i prawej strony sceny politycznej. U nas taniej
ni w ksigarniach.
KO 35 Wojciech Gieyski
Inne wiaty, inne drogi
Ocyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz-
Warszawa 2006, 384 strony
cena 34 z
Pasjonujca ksika o rnorodnoci kulturowej wiata, o wadach
jedynych susznych rozwiza (kapitalistycznych i komunistycz-
nych), o alternatywnych wizjach, pogldach, sposobach ycia,
modelach spoeczestwa i gospodarki. Dobitna krytyka tych,
ktrzy chc wiat ujednolici i narzuci wszystkim jeden sposb
mylenia i jeden styl ycia. Pochwaa rnorodnoci, unikalnoci,
rozwiza lokalnych, a przy tym zachta do wymiany dowiad-
cze, wsppracy, czerpania z dorobku innych, do rozsdnie po-
jtej tolerancji.
KO 36 Andy Singer
AUTOkarykatury
Carbusters Press 2007, 108 stron
cena 9 z
Zabawna karykatura spoeczestwa uzalenionego od samocho-
du. Komiks w ironiczny i prowokacyjny sposb pokazuje to, jak
negatywn rol odgrywa samochd w naszym yciu. Rysunki opa-
trzone cytatami oraz krtkimi esejami na temat rozwoju motoryza-
cji i lobby samochodowego. Znakomite, bardzo mieszne rysunki
obrazuj problemy zwizane z nadmiernym rozwojem motoryza-
cji: niszczenie miast i przestrzeni publicznej, zawaszczanie miej-
sca dotychczas przeznaczonego dla ludzi, niszczenie rodowiska,
alienacj spoeczn, marnotrawstwo ogromnych kwot z budetu,
uzalenienie od lobby naftowego itp. wietna lektura zarwno dla
wielbicieli komiksw, jak i zwolennikw rozrywki o charakterze po-
znawczym ze szczypt ironii. Masz szans pomia si co niemiara i
bardziej krytycznie spojrze na samochodowe szalestwo.
KO 37 Carlo Petrini
Slow Food. Prawo do smaku
Twj Styl 2007, 367 stron
cena 27 z
Animator midzynarodowego ruchu Slow Food, kulinarnych anty-
globalistw promujcych tradycyjne, zdrowe jedzenie, przekonu-
je, e jedna z wanych drg do szczliwszego ycia, a jednocze-
nie troch lepszego wiata wiedzie przez... kuchni. Od tego, co i
z kim jemy, zaley przecie nie tylko nasze zdrowie, ale take relacje
z rodzin i przyjacimi, poczucie tosamoci i lokalne wizi spo-
eczne oraz zachowanie rnorodnoci kulturowej i przyrodniczej
krajw i regionw. Na naszych talerzach skupia si wiele patologii
wspczesnej cywilizacji i gospodarki, dlatego te dziki reeksji
nad tym, co jemy, mona wyjtkowo dobrze zrozumie, co jest w
yciu naprawd wane. Przez odek do serca i rozumu!
KO 39 Michael Albert
Ekonomia uczestniczca.
ycie po kapitalizmie
Ocyna Trojka; 2007, 324 strony
cena 29 z
Odwana prba rzucenia rkawicy neoliberaom, ktrzy twierdz, e
nie ma alternatywy dla systemu ekonomicznego opartego o mak-
symalizacj zysku i brutaln konkurencj. Michael Albert, odwou-
jc si do klasykw anarchizmu (Kropotkin) wykazuje, e ludzie nie
musz by zdani na kaprysy rynku i ask wielkich korporacji. Mog
natomiast odzyska kontrol nad wasnym yciem. Niezbdna do
tego jest cakowita zmiana mylenia o yciu zbiorowym: poddanie
gospodarki demokratycznej kontroli i zorganizowanie spoecze-
stwa zgodnie z zasad samorzdnoci i wsppracy. Nie ze wszyst-
kim mona si zgodzi, ale warto przeczyta ksika odwana,
ciekawa i inspirujca.
KO 40 Andrew Simms
Tescopol. Moesz kupowa
gdzie chcesz, byle w Tesco
Wydawnictwo CKA; 2007, 314 stron
cena 30 z
Autor nie prbuje nawet kry negatywnego stosunku do wielkich
sieci handlowych. Jego ksika jest subiektywna, ale ma twarde
oparcie w przytaczanych faktach. Opowiada o tym, jak wraz ze
zmian miejsca zakupw zmienia si nasze ycie i kondycja caych
spoecznoci. Jest te caociow krytyk wspczesnego modelu
gospodarczego, bdcego rdem wielu powanych problemw
spoecznych i ekologicznych. Pokazuje, e wszelkie zjawiska spo-
eczno-ekonomiczne, ktrych skala jest nienaturalnie wielka, osta-
tecznie obracaj si przeciwko spoeczestwu oraz zabijaj rno-
rodno i wolny wybr. Przede wszystkim jednak udowadnia, e
cay problem z hipermarketami (i nie tylko nimi) polega wycznie
na tym, e zbyt atwo dalimy sobie wmwi, i nie istniej alterna-
tywy wobec nich.
KO 41 Noam Chomsky
Polityka, anarchizm,
lingwistyka
Ocyna Bractwo Trojka; 2007, 251 stron
cena 28 z
Wybr kilkunastu krtkich tekstw (wywiady, artykuy, wystpienia
konferencyjne) autorstwa synnego amerykaskiego jzykoznaw-
cy i radykalnego krytyka spoecznego. Chomsky w niebanalny spo-
sb odnosi si do aktualnych problemw, jak postpy globalizacji
czy polityka zagraniczna USA, prowadzona pod hasem tzw. wojny
z terrorem. Prezentuje take wasn, spjn wizj czowieka i spoe-
czestwa, opart na krytyce neoliberalizmu oraz na ideale wolnoci
i wsppracy. Mocna i konkretna rzecz.
KO 42 Peter C. Dienel
Grupy planowania
w spoeczestwie
obywatelskim
PPH exall; 2008
cena 19 z
Cho nigdy w historii demokracja nie bya tak rozpowszechniona,
wszelkie badania wskazuj, e coraz mniej osb odczuwa, i ma
jakikolwiek wpyw na procesy zachodzce w ich pastwie. Nasza
rola sprowadza si do wrzucania kartki do gosowania raz na jaki
czas. Jeli obywatel chce zaproponowa zmiany, natraa na mur
biurokratycznych procedur lub gst sie niejasnych powiza. Jak
wic osign realny udzia spoeczestwa w podejmowaniu klu-
czowych decyzji? To cakiem proste, przez... losowanie! Wyobramy
sobie, e zawsze kiedy mamy do rozwizania jaki wany problem,
decyzj w jego sprawie powierzamy obywatelskiej awie przysi-
gych: kilkunastu osobom wylosowanym z puli wszystkich oby-
wateli. Szalestwo? A czy szalestwem nie jest oddawanie swoich
losw w rce politykw? Utopia? By moe, ale taka, ktra niele
funkcjonuje w niektrych miejscach globu i to nie tak odlegych
czy egzotycznych, jak by si mogo wydawa.
Zapraszamy do naszego sklepu internetowego.
W ofercie ksiki, koszulki i archiwalne numery
Obywatela
www.obywatel.org.pl/sklep
114
PRENUMERATA
NOWEGO OBYWATELA
Wpat na prenumerat prosz dokonywa na konto:
Stowarzyszenie Obywatele Obywatelom,
Bank Spdzielczy Rzemiosa,
ul. Moniuszki 6, 90-111 d,
numer konta: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001

przy pomocy blankietu dostpnego na poczcie
i w bankach (wpaty na rachunki bankowe),
podajc czytelnie swj dokadny adres oraz
wpisujc na odwrocie cel wpaty (prenumerata)
i zaznaczajc, od ktrego numeru si o na rozpoczyna.
Prenumerat mona zamwi take w naszym
internetowym sklepie: http://sklepik.obywatel.iq.pl
W zwizku z przejciem na kwartalny cykl wydawniczy,
roczna prenumerata Obywatela obejmuje obecnie cztery
kolejne numery czasopisma. Mona j rozpocz w dowol-
nym momencie, od wybranego numeru (np. od nr 3/2009).
Koszt prenumeraty rocznej nie zmienia si i wynosi
42 z teraz otrzymasz za t kwot tylko cztery numery,
ale kady grubszy o ponad poow, wic liczba stron bdzie
podobna lub wiksza. Kupujc kolejne numery w salonach
prasowych, czny koszt wyniesie 48 z. Oprcz oczywistej
oszczdnoci pienidzy, prenumerata oszczdza take czas,
gdy Obywatel dociera bezporednio do Waszych domw.
A przede wszystkim wspiera Obywatela, gdy od ceny
kadego egzemplarza sprzedanego przez porednikw (r-
my kolporterskie, ksigarnie itp.) zabierana jest nam bardzo
wysoka mara.
Warto take zwrci uwag na atrakcyjne bonusy, dostpne
wycznie prenumeratorom: losowane co numer nagrody,
a take dodatki, ktre bardzo czsto traaj do wysyanych
Pastwu kopert (np. gratisowe egzemplarze innych cza-
sopism, naklejki). Zamawiajcy prenumerat otrzymuj
ponadto za darmo numer archiwalny, wybrany przez siebie
spord tych dostpnych w sprzeday wysykowej. Przy-
suguje im rwnie 10% zniki na ksiki, ktre sprzedaje
Obywatel w swoim sklepie wysykowym.
Istnieje moliwo zamwienia prenumeraty zagranicznej,
jednak w takim przypadku trzeba dodatkowo pokry koszt
przesyki (jest on zazwyczaj wyszy, ni koszt samej prenu-
meraty).
UWAGA! Osoby, ktre zamwiy prenumerat przed
przeksztaceniem si Obywatela w kwartalnik, otrzymaj
oczywicie 6 kolejnych numerw, liczc od numeru, ktry
zamwili jako pierwszy nie bd wic w aden sposb
stratne, wrcz przeciwnie, otrzymaj bez dopat kilka nu-
merw o wikszej objtoci.
UWAGA! Jeli zamwie prenumerat, numer archiwalny
lub ksiki, a nie otrzymae zamwionych pozycji, skon-
taktuj si z nami e-mailowo (biuro@obywatel.org.pl), lub
telefonicznie (/042/ 6301749).
prosto
do Twojej
skrzynki
b

J
A
I
R
O
MI ESI CZNI K POWI CONY YCI U CHRZECI JASKI EMU
PRENUMERATA KRAJOWA

proczna 66 z (1 egz. 11 z)
roczna 120 z (1 egz. 10 z)
Wpaty na konto lub przekazem pocztowym
PKO BP SA II O. Pozna
08 1020 4027 0000 1902 0373 2211
Wszelkie informacje o prenumeracie:
Bogumia Wjcik
tel. 061 850 47 11
prenumerata@wdrodze.pl
Zamwienia przyjmuje dzia sprzeday:
tel. 061 852 39 62, 061 850 47 11
faks 061 850 17 82
sprzedaz@wdrodze.pl
PORONIENIE
ZROZUMIEm RODZICW PO STRACIE
prof. Bogdan Chazan, Emilia, Katarzyna Kolska,
Marcin Mogielski OP, Monika Nagrko, Edyta Wyka
TEOLOGIA TO SPORT EKSTREMALNY
rozmowa z ks. Grzegorzem Strzelczykiem
DZIEJE ABRAHAMA WYRWIKUFLA
Jan Grzegorczyk
ZERWANIE ZAKAZANEGO OWOCU
Jacek Salij OP
MI E S I } CZ NI K P O WI } CONY Y CI U CHR Z E CI J A S K I E MU
ISSN 0137480X
381004
cena 14 Z (0% VAT)
11 (423) 2008 11
08
Powiesc pelna zagadek,
do ostatniej strony trzymajca w napiciu,
a zarazem pelna ciepla, humoru
i zyciowej mdrosci.
WYDAWNICTWO W DRODZE ul. Kociuszki 99, 60-920 Pozna
tel. 061 852 39 62, faks 061 850 17 82, sprzedaz@wdrodze.pl, www.wdrodze.pl
Rabat dla prenumeratorw W drodze, ktrzy podadz numer prenumeraty 20%
OKL_2008_11.indd 1 2008-10-16 15:20:00
DO CZEGO SUY BISKUP?
bp. Edward Dajczak, ks. Andrzej Dragua,
Sebastian Duda, Szymon Hoownia,
Joanna Petry Mroczkowska, ks. Richard Neuhaus,
Elbieta Wiater, Micha Zioo OCSO
SAMBA DUCHA WI}TEGO
Antonello Cadeddu, Janusz Chwast OP,
Enrique Porcu
EUCHARYSTIA W YCIU KAPANA
Wilfrid Stinissen OCD
MI E S I } CZ NI K P O WI } CONY Y CI U CHR Z E CI J A S K I E MU
ISSN 0137480X
381004
cena 14 Z (0% VAT)
10 (422) 2008 10
08
WYDAWNICTWO W DRODZE ul. Kociuszki 99, 60-920 Pozna
tel. 061 852 39 62, faks 061 850 17 82, sprzedaz@wdrodze.pl, www.wdrodze.pl
Rabat dla prenumeratorw W drodze, ktrzy podadz numer prenumeraty 20%
METODY NATURALNE
TYLKO DLA ORW?
Bogna Biaecka, Ksawery Knotz OFMCap,
Robert Plich OP, Magorzata Waejko
CZOWIEK REALIZUJE SI} W CIELE
niepublikowana rozmowa
z Wodzimierzem Fijakowskim
FANTASTYKA DOBRA I ZA
Verlyn Flieger, Aleksandra Kuma, Szczepan Twardoch
MI E S I } CZ NI K P O WI } CONY Y CI U CHR Z E CI J A S K I E MU
ISSN 0137480X
381004
cena 14 Z (0% VAT)
9 (421) 2008 9
08
WYDAWNICTWO W DRODZE ul. Kociuszki 99, 60-920 Pozna
tel. 061 852 39 62, faks 061 850 17 82, sprzedaz@wdrodze.pl, www.wdrodze.pl
Rabat dla prenumeratorw W drodze, ktrzy podadz numer prenumeraty 20%
OKL_2008_09.indd 1 2008-08-14 18:52:11
G
dy porwna pierwszy numer Obywatela z tym, ktry wanie trzymacie w rkach, mo-
na odnie wraenie, e s to dwa rne czasopisma. Nie chodzi jedynie o przepa pod
wzgldem jakoci wydania, ale take o stosowanie innych kategorii opisu rzeczywistoci
oraz odmienny zestaw tematw, ktrym powicano najwicej uwagi. Jeli jednak bliej przyjrze
si kilku losowo wybranym Obywatelom wydanym przez nas na przestrzeni 8 lat, wida nie tylko
zmiany, ale przede wszystkim cigo. Cho w niektrych kwestiach dochodzimy obecnie do nie-
co innych wnioskw ni wczeniej, w naszych poszukiwaniach cay czas kluczowe s te same ideay.
Obywatel po prostu cay czas dojrzewa, z kadym rokiem przemyle jego redaktorw, wsppra-
cownikw i czytelnikw. Dzi czujemy, e czas zrobi kolejny krok.
Pod koniec marca 2009 r. oddamy w Wasze rce pierwszy numer nowego Obywatela.
Chcemy, aby to czasopismo kwartalnik o objtoci ok. 160 stron zachowao wszystkie cenione
przez Was cechy dotychczasowej formuy Obywatela, a jednoczenie znaleli w nim co dla sie-
bie ci, ktrzy poszukuj dodatkowych inspiracji do dziaa oraz intelektualnych wyzwa. Chcemy,
eby pismo zachowao swj niedogmatyczny charakter, ale jednoczenie zamierzamy mocniej ak-
centowa wartoci, ktre s nam najblisze oraz ktre uwaamy za kluczowe w sporach o ksztat
otaczajcej nas rzeczywistoci.
Te wartoci to synteza egalitaryzmu, samoorganizacji spoecznej, radykalnych reform, pa-
triotyzmu, szacunku dla dobra wsplnego i wartociowych elementw tradycji, rozsdnie pojte-
go romantyzmu, ale i mudnej, nieefektownej pracy organicznej. Nadal uwaamy, e tradycyjne
podziay, jak ten na lewic i prawic, bywaj nieadekwatne w obliczu wspczesnych wyzwa,
ktrym niejednokrotnie da si stawi czoa jedynie dziki sojuszom rnych si prospoecznych.
Jednoczenie nie moemy zgodzi si na to, by ideay, ktrych najpikniejszym wcieleniem bya
przedwojenna zaangaowana inteligencja (jak Stefan eromski czy Edward Abramowski, by przy-
woa tylko dwa nazwiska) czy pierwsza Solidarno, zostay zapomniane, a ich namiastk staa si
karierowiczowska i konformistyczna bazenada w wykonaniu Krytyki Politycznej i innych wrali-
wych spoecznie przyjaci oligarchii rzdzcej Polsk.
Dlatego chcemy, aby Obywatel w mniejszym stopniu ni dotychczas by klubem dyskusyj-
nym, w wikszym natomiast forum dyskusji nad sposobami urzeczywistnienia pewnej spjnej wizji
porzdku spoecznego. Wiemy, e wielu z Was ceni nasze pismo za rnorodno pogldw. I tak te
bdzie nadal. Nie bdziemy organem adnej partii czy zamknitej opcji ideowej. Nie chcemy jednak
powiela schematu, e jeli publikujemy artyku Pana A, to naley zamieci rwnie tekst Pana B, kt-
ry ma odmienne pogldy. Poza tym, gdy zaczynalimy edycj Obywatela, brakowao w Polsce pisma,
w ktrym swobodnie cieraj si rozmaite opcje i pomysy. Dzi natomiast nawet media mainstreamu
bazuj na jednoci przeciwiestw wemy choby Dziennik, ktry w duych dawkach raczy czytel-
nikw opiniami lewicowymi na przemian z prawicowymi. Ale Dziennik jest po to, eby Axel Springer
Verlag zarabia pienidze, my za wydajemy pismo z zupenie innych powodw.
Planowane zmiany dotycz nie tylko tego, jakie cele bdziemy sobie stawia, ale take samej
zawartoci pisma. Jednym ze znakw rozpoznawczych nowego Obywatela chcemy uczyni wywiad
numeru. Drug cech wyrniajc pismo bdzie dzia Nasze tradycje, w ktrym znajd si przedruki
mao znanej, a wartej przypomnienia publicystyki spoeczno-politycznej z ubiegych dziesicioleci
ku pamici, ku przestrodze, ale przede wszystkim po to, aby pokaza, e pewne problemy i pogldy
nie spady w Polsce z nieba. Trzecim wyrnikiem chcemy uczyni dzia Problemy i rozwizania to
pokosie ankiety rozpisanej przez nas w nr 42. Wielu z Was zwracao uwag, e argumenty stosowane
w naszej krytyce spoecznej zbyt czsto odwouj si do etyki, ideologii, rozsdku czy patriotyzmu, a za
rzadko do twardych liczb i faktw. Dlatego w nowej formule pisma znajdzie si sporo pogbionych
raportw socjo-ekonomicznych, omwie bada socjologicznych oraz tekstw prezentujcych kon-
kretne rozwizania ustrojowe dla Polski, w wietle dowiadcze innych pastw. Mniej natomiast b-
dzie doranej publicystyki czy satyry tego rodzaju teksty publikowa bdziemy natomiast na naszej
stronie internetowej (j rwnie czekaj wkrtce znaczne zmiany) i blogu.
Mamy nadziej, e zostaniecie z nami przez kolejne lata. Do zobaczenia wiosn 2009!
Redakcja Obywatela
OBYWATEL (r)ewolucja
POLFAzakady farmaceutyczne
Magazyn z lekami o wartoci 270 mln z
Ulga dla inwestorw zagranicznych
Najlepszy zakad w Polsce
GRATIS! Ankieta do wypenienia!
100 stron niebanalnych artykuw
(wtym0%VAT)
ODKRYJ
WYSP
SKARBW!
Polska po
1989 r.
250,-
I
S
S
N

1
6
4
1
-
1
0
2
1
i
n
d
e
x

3
6
1
5
6
9
E
u
r
o
p
a

4
,
5

E
U
R

U
S
A

5

U
S
D
9
7
7
1
6
4
1
1
0
2
0
8
8
1
2
Nr 6(44)/2008 - dwumiesicznik - www.obywateI.org.pI - cena 8 zI (w tym 0%VA7)
Film DVD
i 16 stron
GRATIS!
kAPI7ALICI S 1Ak kOMUNICI
IA8RYkI 87 S7IW
PRAWI SPRAWIDLIWO
kAPI7ALICI S 1Ak kOMUNICI
IA8RYkI 87 S7IW
PRAWI SPRAWIDLIWO