Jest to cyfrowa wersja książki, która pr zez pokolenia pr zechowywan a byl a na bibliotecznych pólkach, zanim zostala troskliwie zeskanowan

a pr zez Google w ramach projektu światowej biblioteki sieciowej . Prawa autorskie do niej zdążyl y już wygasnąć i książka stala się częścią pows zechnego dziedzictwa. Książka należąca do pows zechnego dzied zictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasly. Zaliczenie książki do powszechnego dziedzictwa zależy od kraju . K siążki należące do powszechn ego dziedzictwa to na sze wrota do prz eszlości . Stanowią nieoceniony dorobek historyczny i kulturowy oraz źródlo cennej wiedzy.
dlugą podróż

Uwagi , notatki i inne za pisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, t ej książki od wydawcy do biblioteki , a wreszcie do Ciebie.

z naj duj ą się również

w tym pliku -

przypomin ając

Zasady

użytkowania

Goo gle szczyci się wspólprac ą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materialów będących pows zechnym dziedzictwem or az ich upubliczniania. Ksi ążki będące takim dzied zictwem st anowią wlasność publiczną , a my po prostu staramy się je zachować dla pr zyszlych pokoleń . Niemniej jednak, prace takie s ą kosztowne. "V związku z tym , aby nadal móc dost ar czać t e materialy, podj ęli śmy śro d k i , takie jak np . ograniczenia techniczne zapobiegające automatyza cji zapyt ań po to , aby z apobiegać nadużyciom ze stro ny podmiotów komercyj nych. Prosimy
równi eż

o:

• Wykorzyst ywanie tych plików jedynie w celach niekom ercyjnych Google Book Search to usluga pr zeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w niekomercyjnych celach prywatnych. • Nieaut omatyzowanie zapytań Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwi ek rodzaju do syste mu Googl e. W prz ypadku prowadzenia badań nad tlumaczeniami maszynowymi, optycznym rozpo znawaniem znaków lub innymi dzied zinami, w których pr zyd atny jest dostęp do dużych ilości tekstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystani a z materialów będących pows zechnym dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. • Zachowywanie przypisań Źnak wodny"Google w każdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ulatwiania znajdowania dodatkowych materi alów za pośrednictwem Googl e Book Search. Prosimy go nie u suwać . • Przestrzeganie prawa W każdym pr zyp adku użytkownik ponosi odpowiedzialność za z go dność swoich d zialań z pr awem . Nie wolno przyjmować , że skoro dana książka zostal a uznana za część pows zechnego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych , to dzielo to jest w ten sam sposób traktowane w innych kraj ach . Ochrona pr aw aut orskich do danej książki z ależy od pr zepisów pos zczególnych krajów, a my nie moż emy ręczy ć , czy dany sposób użytkowania którejkolwi ek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować , że dost ępność jakiejkolwiek książki w Googl e Book Search oznacza , że można jej używać w dowolny sp osób, w każdym miejscu świ at a. Kary za naruszenie praw aut or skich mogą być bardzo dotkliwe.

Informacje o
Misją

usłudze

Google Book Search

Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, ab y st a ly s ię powszechnie do stępne i użyte czne . Googl e Book Search ulatwia czytelnikom zna jdowanie ksi ążek z calego świata, a autorom i wyd awcom dotarcie do nowych czytelników. Caly tekst tej książki możn a przeszukiwać w internecie pod adresem http ://books . google . com/

I

~--

WSTEP' KRYTYCZNY
DO

DZIEJ ÓW P&LS KI
PRZBZ

AUGUSTA BIELOWSIIEGO.

NAKUDEM

WlODZIMIRZA BR. DZIBDUSZIClIBGO

WE LWOWIE.
r.
(

V'f DRUKARNI
-17 /'

ZAKUDU NARODOWEGO OSSOLIŃSKICH.

~U

II~

I)

'I

tJ

r

-l'

ł 8 S O. .

---'

/
!'

/

I

~

I I I I I I I I I

-'1
I I I I I I I I I I I I I I I
~

1 1 1 1
1
I I I I I I I I I

~

I I I I I I I I I I

.,
I I I

TREŚ Ć DZł Et A.
Sir•

. Przedmowa . .
XIĘGA

I.

PIERWSZA.

Rzut oka na dotychczasową historyę polską
PRZEGL4D ŻRÓDEL.

3.

I. Kronika lęchicka. . . . . . . . II. Roczniki polskie .... III. Miorsza kronika Lęchitów i Polaków Rękopisma . . . . . . Wydania . . . . . . . . . IV. Kronika GawIa mnicha i Michala kanclerza Dwie jej redakcye. . . • . . Czas w którym b)'la pisana . . . Dopełnianie kroniki i śmierć GawIa
Rękopisma

n. u.
~3.

i9.
3ł.

3i.
44. 48. 49. 50. 54. 55. 77.

Wydania . . V. Latopis Nestora .
Rękopisma

Wydania . . VI. Kronika Kozmy pragakiego . Ręltopisma . . . . . Wydania . . . . . . VII. Mateusza kronika Lęchitów i Polaków . Matthrei epistoła ad s. Bernardum . . VlIl. Kronika Wincentego Boguslawica , zwanego Kadlubkiem .
Rękopisma:

77.
78.
9ł.

93. 93. 94.

HO.
U5.

. aj dzisiejsze petersburskie

Ślady o autografie.

n7. r:

SIr.

b) komicki

ł3~.
ł34.

e) dzikowski warszawskie ej krakowskie: A) publiczne . BJ prywatne . f) wroelawski gj wiedeński . hj pulawsko-paryskie i) nie wiadomo sdzie są k) lwowski Wydania , , IX. Kronika Bogufala ,
d)
Rękopisma

ł36.
,

,

138. 144.

U6. 147. U8.
'.
'

ł50. ł52. ł56. ł57.

X Godyslawa Paska kronika Lęchitów i Polaków Rękopisma . . . . . . . . . . . Wydania . . . . . . . . . . . . XI. Gwidona z Kolumny historya o siedmiu xiążętach węgierskich XlI. MRsud'ego Łąka zlota i kopalnie klejnotów . . . . . .

162. 163.
ł69.

173.
łU.

180.

XIĘGA
zowią

DRUGA.
lęchickiemi?
ł89.

DZIEJE LĘCIIITÓW.

Colo za dzieje

nasi kronikarze

Miersure Chronieon Lechitarum et Polonorum.
Ro zd z ia l I. Imię autora i jego zamiar ł 9t. Rozdzial II. Rodowód od Jafeta . . . ł97. Rozdzial III. Pierwsze imiona pod któremi poznano naszych przodków i pierwsze ich siedliska. Autaryoci, Lęchici 20t. Rozd zia l IV. Czas WlIndala oznaczony wedlug biblii , 206. ~07. R O zd zia l V. Slowiańszczyzna przed rokiem ł035 Rozd zia l VI. Opis Polski spółczesnej autorowi ~ł 2. R o zd zi a l VII. Zwrot w czasy dawniejsze i wskazanie źródla o nich . . . . . . . . . . . . . . . " 2t4. I. Vineentii Cadlubonis Chronieon. Zdanie Wincentego o naszem pochodzeniu . ~ł8. II. Wincenty wzmiankuje o Mateuszu i przyrzeka że W sw~j powieści wiernie za nim igć będzie. . . 2ł 9,

Sir.

III. Matthrei Chronieon (orma dialogi exaratum. Uwielbienie Mateusza dla starożytnych pisarzów IV. Mateusz przytacza ustęp z historyi Troga Pompeja zawierający wysoką pochwalę przodków naszych: Ilirów . . • . . . . . . . . . Ulamki z Troga, niemane dotąd uczonemu światu , znajdują się w polskich rękopismach . . . 232. R ozd z iaI VllI. Gralr I zaklada państwo potężne w lIiryi . l. Przypisy do textu Miorsza . . . • . . n. Przypisy do textu Mateusza . . . . . . Cicerona zaginione xięgi o Rzeczypospolitej mial, jak się zdaje, pod ręką nasz Wincenty . . . . . Rozdzial IX. Potomstwo Graka l. a) Za czasów Graka l był w skale nadmorskiej smok b) Grali. I zagrzewa synów aby zgladzili smoka: co tei ci uskuteczniają . . . . . . . . . . . . c) Grak n zabija starszego brata swego ; wstępuje na tron j panuje krótko i zostaje wygnany . d) Zastanowienie się autora . e) Na cze~ć Graka wielkiego zalożono gród znakomity . Wanda wstępuje na tron po ojcu i panuje w pobliżu Grakowa . . . . . . . . . g) Langar, król Agryanów, pustoszy kraj Wandy j ale gdy przyszlo do bitwy, odstępuje go wlasne wojsko h) Zk.ąd imię Wan~y? i nad jakim ona ludem panowala? . . . . . . . . . . . . . . . i) Śmierć Wandy . . . . . . . . . . . . Rozdzi a I X. Powtórne zastanowienie się autora i skazówka na czas w którym pisal swoją kronikę . . . . . . . . R o zd zial Xl. Klęska Filipa macedońskiego . . . . . . . R ozdzi a l XII. Alexander mści się na Getach i miasto ich z ziemią zrównywa . . . . . . . . . ..... Rozdzial XIII. Lestko l. Zapęd Alexandra do Lichnitii wstrzymuje Lestko i wciąga wojsko jego w zasadzkę, za co wkrótce obrany zostaje królem ilirskim. . . . . . . . . Uwagi nad opisem Arryanowym . . . . . . . Rozdzial XIV. Zastanowienie się autora w którem wskazuje źró­ dlo powyższej powieści swojej o Lestku I . . . ł

222.

225.
262. 238 245. 257. 266.

275. 277.
280. 281.

n

283.
~86.

288. 291. 292. 293. 299. 307.

310.
319.

323.

,

Str.

Rozdzial XV. Śmierć Lestka l, a po nim dlugie bezkrólewie Podania czeskie o Graku i jego dzieciach GOBmIE pragensis Ghronicon Bohemorum. a) Krok b) Libusa . c) Przemyslaw ci) Prserwa po Przemyslawie Ro zdz i al XVI. Lestko II z prostego stanu zoslaje królem obrany Rozdzial XVII. Lestko II na tron przyszedlszy jest jednym z największych mocarzów . . • . . . . R o z d zi a l XVIII. Lestko III powinowaci się z Juliusem Cezarem, a poźniej wojuje z nim szczęśliwie Komentator Wincentego mial pod ręką zaginioną xięgę Walerego Maxyma: De lJita GreBar;B Rozdzial XIX. Pompilius czyli Popiel l wstępuje na tron i panuje nietylko nad Gelami, ale i nad obcymi ludami R o zd zia l XX. Popiela II Kotyski waśń ze stryjami i śmierć Owidego list do tego xięcia Antipatra, poety greckiego, epigram do niegoż Rozdział XXI. Zmiana dynastyi: Ziemowit syn rolnika wslawia się jako wódz i zostaje królem. na miejscu niedolężnych Popielów . . . . . R ozdzi a l XXII. Ziemowit postrzyżony zostal przez Pawia apostola, a na uroczystości tej znajdowal się ówczesny xiążę getycki: Popiel l1l . r. Gawel legendę o Piaście przerabia II. Legenda o ś. r.ermanie . Ro zd z i a l XXIII. Ziemowit urządziwszy wojsko na sposób rzymski, rozpostarl najdalej granice państwa i najwyżej wzniósl slawę swego narodu . Ro zd zia l XXIV. Zastanowienie się autora i koniec dziejów lę­ chickich Upadek Decebala i Cetów wychodztwo

328. 329.
33ł.

334. 337. 338. 339. 347. 357. 360. 373. 378. 394. 397.

I
~

401.

403. 412. 415.

419. 424. 427. 433. 437. 442.

~

I

r.

Słowian

H6CTOpOB4 A.TOn"C~
północ

li. Wynik teKO roabioru

siedliska dawniejsze Pochód Slowian znad Dunaju na

J

Str.
XIĘGA

TRZECIA.
467. 469. 473.

DZIE.JE POLSKI.

Stan Słowiańszczyzny pod koniec V wieku po Chr.. . . Królestwo Samona sięsające al w ziemie poźniejszej Polski Królestwo Wielkiej Morawy sięsające po Elbę i poza Wisłę

Mirsure Chronieon.
R ozd zi a l XXV. Xiążęta i królowie polscy pochodzą od Świę­ topełka morawskiego, Lestko IV. Ziemisław . . . . . 493. Częg~ dawnych Moraw i Polski nosila nazwę Ruzyi w wieku X. . . . . . . . . . . 5łł. Rozdzi:il XXVI. Mieczyll1aw l syn Ziemisława . . ' , ' . . 5ł6. Pierwsze wojny Mieczysława I i braci jego z Niemcami 5ł8. Rozdzial XXVU. Bolesław chrobry . . . . 522. Rozdzial XXVIU. Mieczysław II . • . . 526. Zestawienie gwiadectw z których okazuje się, że po Bolesławie chrobrym wstąpil na tron najmlodszy syn jego Lambert czyli Bolesław, któreso z powodu jakowychg nieprawości z rzędu królów polskich wymazano; za niego bylo w Polsce zaburzenie 5~9.

Dodatek.
Annales Benedictini Continuatio l.
533. • • 538.

ł

I I I

I I I I I I I I I I I I I I I I I I

PRZEDMOWA.
Bardzo często zdarza się słyszeć że początkowe dzieje Polski przepełnione są bajkami. Historycy nasi utworzyli na to osobną rubrykę, tak zwanych dziejów bajecznych któremi zwykle opowiadanie swoje rozpoczynają, a cudzoziemcy i pobratymcy robią nam niekiedy zarzut, iż z tych bajek nic się nauczyć nie można. Ze zapożyczanie się historyi u świata bajecznego musi raz mieć swój koniec, to rzecz naturalna: wymaga tego istota historyi, i ku temu zmierzają coraz nowe na polu dziejów poszukiwania. Albo więc to, od czego dotąd dzieje polskie rozpoczynano, zaszło istotnie, albo było zmyślone: w tym ostatnim razie nie należy zgola do dziejów i raznazawsze z nich wykluczone być powinno; w pierwszym zaś razie musi w nie wpłynąć, a to o tyle, o ile przemawiają za niem dowody lub w wysokim stopniu prawdopodobieństwo. Zdaje się jednak niektórym, że bajeczność nadaje pewien urok dziejom naszym pierwotnym; że przez tyle lat powtarzane narodowi przygody, chociażby były zmyślone, stały się poniekąd jego wiarą, i rugować ich więcej nie należy. Jak dalece mniemanie to ubliża ogółowi narodu i wyższemu o historyi pojęciu, łatwo obaczyć. Są ludzie

II

od zachodu, okrzyknęliby to za cud; a nie uznają cudu w tem gdy z calą spaniałością i w naj ściślejszej z resztą świata harmonii ukazuje się codzień u wschodu. Czyż tak dziecinne wyobrażenia zasługują na uwzględnienie? Coż jest godniejsze uwielbienia: czy ich mniemana cudowność? czy w największej zgodzie i szyku roztaczająca się przed naszemi oczyma rzeczywistość? Taki właśnie obraz ma przedstawić historya, podając rzeczywiste czyny narodu i człowieczeństwa: oczyszczać je tedy coraz bardziej od ludzkich zmyśleń lub przywidzeń, aby tern łatwiej dostrzedz w nich lad pewien, i owe rysy jakiemi je sam Bóg wypiętnował, jest powolaniem historycznej krytyki. Wiadomości na początku kronik polskich zapisane, są w ogólności zdarzeniami istotnemi, nie hajkami, a odnoszą się do czasów nader odległych. Sprawdzając je, znalazłem się mimowolnie u kolebki Słowiańszczyzny, i rozpoznawałem ją wieloletnią pracą· Kiedy wyniki jej porównałem z najgłośniejszemi w naszych czasach wywodami początków Słowiańszczyzny, okazała się znaczna między niemi różnica. Wypłynęło to w części już z odrębnego kierunku drogi jaką ku temu celowi obralem. W rozstrzyganiu bowiem o pochodzeniu jakiegokolwiek narodu, zdalo mi się rzeczą nieskończenie ważną, zbadać najdokładniej : jakie przeświadczenie w tej mierze mial sam naród w pierwszem swejem na scenę dziejów wystą­ pieniu, a któreto przeświadczenie musiało koniecznie zostawić ślad jakiś w pismiennych tego narodu pomnikach. W tej myśli przechodzilem kolejno źródłowe pomniki Słowian i pilnie się nad niemi zastanawialem. Znalazłszy,

którym

gdybyś ukazał słońce podnoszące się

"

fi

jakie o swojem pochodzeniu mieli od najdawniejszych czasów Polacy, zgodne jest ('.0 do istoty z tern jakie się jednocześnie w Czechach i na Rusi objawiało, moglem je wziąć tern śmielej za główne wszystkich Słowian przeświadczenie: zostało tylko odnieść je do dziejów powszechnych, i przekonać się, o ile zgodne ono jest z udowoduionemi reszty Europy dziejami. Skutek tego poszukiwania wypadł nad moje spodziewanie pomyślnie. Co chwila nasuwały się nowe dowody, przekonywające mię najmocniej, że owe wyobrażenie o pochodzeniu Słowian które g16wnie z rozpoznania kronik polskich wyniosłem, było jedyne, wyjaśniające prawdziwą przeszlość tych ludów. Objąłem to wszystko w uiniejszem dziele, i przedstawiam moim rodakom, wraz z opisem najwcześniejszych dziejów Moraw i Polski aż do czwartego dziesiątka lat, wieku XI. Rodzaj ten pracy, z natury swojej analityczny, ###BOT_TEXT###quot;ymagal osobnej, dla czytelników dość niewygodnej, formy i właściwego rozkładu. Podzieliłem ją na trzy xięgi: w pierwszej z nich znajdzie czytelnik roztrząśnienie źródeł; w drugiej krytycznie obejrzane dzieje Lęchitów ; w trzeciej nakoniec Polski dzieje pierwotne. Mniemam że na tej posadzie, jakby na węgle mającej się wznieść budowy, oparłszy się, można będzie snadniej opowiedzieć całko­ wite dzieje narodu polskiego, według tegoczesnych o historyi pojęć. Niemałym trudnościom podpadało samo wydanie tak obszernego dzieła; usunął je znany z zamiłowania swego w pomnikach dziejów i literatury ojczystej rodak, niegdyś mój uczeń, podejmując się ochoczo jego nakładu. Jeśli
f

że wyobrażenie

IV

tedy treść i ozdobniejsza powierzchowność tej xiązki sprawi komu jakiekolwiek zadowolnienie lub też pożytek, jemuto przedewszystkiem winien będzie; bez jego bowiem głównie pomocy, długo jeszcze musiałaby leżeć w ukryciu, a przy zupełnym braku w naszym kraju literackich przedsiębierców, Bóg wie kiedyby się w druku pokazała. W końcu winienem ostrzedz czytelnika, że pilniejsze przetrząśnienie źródłowych pomników, obudziło we mnie przekonanie o potrzebie niektórych zmian w ich dotychczasowej terminologii. Nie z próżnej tedy chętki nowatorstwa, za którem wcale nie jestem, ale z powodów które w swojem miejscu wyłożyć starałem się, naz)"Wam tak zwanego Dzierzwę, Miorszem; Marcina Gala, Gawłem; Kadłubka, Wincentym Boguslawicem ; Godzislawa Baszkę, Godyslawem Paskiem; bezimiennego notaryusza Beli, (;widonem z Kolumny j wreszcie piszę imiona Lęchia, Lęchici Waręgowie, Wętycze, przez głoskę nosową, a to przez wzgląd tak na właściwe brzmienia języka Nestorowego , jak i na dawniejsze jeszcze, obce pomniki.
Pissłem

we Lwowie, dnia 18

września

1850.

XIEGł PIDWSZł.

{

I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I I

doiem rozszerza silł zakres historyi. Narody maj!ce byt polityczny i świetn!! przed sobą obecność, zajmuj!! się zwykle z wielkiem upodobaniem tt cz~cill dziejów która się przed oczyma terazniejszych pokoleń rozwija i dla tych które bytu politycsnego nie mają, dzieje dawniejsze mają szczeKól. nicjszy poeiU: ich rozpamiętywanie zastępuje im poniekąd to czelo im odmówila chwila obecna, a rozpoznając przyczyny wsrostu lub upadku narodów krzepil} się nadziejami lepszej przyszlości. I ta część dziejów nie stoi na jednem miejscu ale wcillz nowym plonem przyrasta, a przyrasta w sposób dwojaki: wykrywaj,! się nowe źródła które dotąd niepostrzeżone lełaly i i dawne, po· wszechnic znane źródla podcil}Kują się pod nowe roztrząśnienie którelo wynik zmienia niekiedy zupelnie istotę tego, co dotąd za prawdę uchodzilo, lub pospiesznie zaliczone bylo do bajek. W tym ostatnim wz~lędzie pamiętne po wszystkie czasy będl} przyklady dokonane nie zbyt dawno na dzielach Manetona r Sanchuniata i a i w nowożytnej historyi wskazaćby można nicjeden pomnik któremu dluKo zaprzeczam} wainość po blibzem rozpatrzeniu przyznano. Może więc historyk jedne i te same dzieje opowiadać zupełnie inaczej od swego poprzednika, chociażby w przeciągu czasu jaki między nim a tamtym zachodzi, żadnych lub tylko maloznaczllce źródla wykryto: wszystko to zależy od dokladniejszego rozpoznania, od przenikania myślI! tych

Zkaidym

...

którato czynnoić bardlO wiele stopni dopusscsa. Duch ludzki ma tu podobie6atwo I promieniami aloóoa które oooow si~ nad jedn,! i ~ samI} okoliOl} przesuwa, DlSll'flcza jednak oku dostrzepcza w rozmaitych ohwilaoh nieskoóczone pasmo różnic w jej widoku, począwuy od raneKo brzasku i śród błę­ kitów chmurami przetyklnyoh, ał do rozpoSOdzon8lO a letnim brem corejl}ceso poludnia. Rzuciwszy okiem na historyę polskI} od czasów najdawniejszych aż do dnia dzisiejazeco, dostrzep lię w niej takie same zmiany jakim w powszechności hiltorya w Europie uleKala. Byl czai w którym skladala si~ z luźnych zdarzeń IIci,!p1iollfch do xiąg pod swoim rokiem. Poźniej wyrabiano z nich powieść cią­ glą, jak przędzę z wlókien pojedynczych. Od ośmiu przesalo wiek6w występowali w Polsce mężowie którzy dzieje narodowe opowiedzieć starali się, każdy z nich mial mniej lub więcej prawdę na celu: ale pojmowanie jej zmienialo się wcdlug zdolności, wedlug światla i usposobień opowiadacza I a kaMy wiek nastręczal takiemu opowiadaczowi inne klopoty i zwracal w inną stronę g16wne jego usilowania. W wieku XI i na poeeątku XII kiedy historyczny materyal skladal się po większej części z urywkowych zapisk6w kt6re w xięgach klasztornych i po ich okladzinach trzeba bylo wyszukiwać mozolnie, klopotano się gł6wnie tern jak z tych martwych rejestr6w usnuć powieść jednolitą kt6raby jakowyś obraz łycia narodu przedstawiala : przed tcm ~ównem staraniem ustępowala na stronę chronologiczna do. kladność i proste nawet następstwo zdarzeń w opowiadaniu zdawalo się rzeczą podrzędną i mniej potrzebną, zwykle bowiem przy kronice dopisywano rocznik z którego zainformowaleś się o datach. W wyrabianiu tedy ciągłego opowiadania z dat rozpicrzchnionych i przy coraz więkssem udoskonalaniu powieści, przybywalo niejedno dla krągłości, dla ozdoby lub ozywienia obrazu, a w miarę jak zyskiwala forma, prawda dziejowa bladła i mgl~ się powlekała, Po rocznikarzach i opowiadaczach nastal wiek historyografów I którzy z jednej strony wyśledzone jeszczo

źródeł,

tu owdzie przerwy w dziejach erudycyą z calego świata nadstawiając, z drugiej strony zaś pelniejszą powieść dziejową ze ści­ slością chronologiczną polączyć usilując, dawali narodowi dziela rozmaitością opowiadania zajmujące, ale w pojaśnieniu dawniejszych zdarzeń rzadko szczęśliwe. Ojcem i wzorem takich historyografów jest u nas Długosz, z nim przeszła historya polska w nową epokę, i zaczęto juz z góry poglądad na roczniki proste i kroniki, które coraz więcej szły w zaniedbanie. Przyszedl nakoniec czas glębszej rozwagi nad historyą, czas wytrawniejszej krytyki. Pod koniec XVIII wieku postrzeżono, ze płynne i choćby najzręczniej snowane opowiadanie nie zastąpi prostej i na dowodach opartej prawdy, która sama jedna jest celem historyi. Nie zapoznawano wprawdzie i tego, ze historya głównie na spólczesnych świadectwach, oraz na kombinacyach opierać się powinna, a wszystko co pochodzi z czasów poźniej­ szych może w niej warunkowe tylko zajmować miejsce j ale niepodobieństwem bylo przyjść naraz do tak pojmowanej historyi; aby się nawet choć cokolwiek do niej zbliżyć, trzeba bylo podejmować trudy olbrzymie. Przez kilka bowiem wieków, w których kolejno to rocznikarze, to kronikarze, to historyografowie występowali, zbierano i przepisywano ich dzieła, nie mając innego celu na względzie, jak tylko wlasną dogodność. Jeżeli rocznik lub kronika kończyla się na zdarzeniach dawniejszych, nie zaniedbano dodać do nich wypadki nowsze, sklejając dwa, trzy lub więcej dziel z różnych czasów i różnego pióra I w jedno, częstokroć i wlasne postrzeżenia wmieszawszy. Gdy tedy rzadkie autografy i spółczesne odpisy naszych kronik to w domowych nieszczęściach, to w zaburzeniach publicznych ginęly, wyrabiały się z nich tymczasem, w powyższy sposób, dziwne amalgamata, podobne swoim różnorodnym składem do wykopalisk: co to zdaleka uwalane mają pozór jednorodności, a w których przy troskliwszem rozpoznaniu okazują się pogmatwane szczątki ze świata roślinnego, kruszcowego i zwierzęcego. Twardo szlo odszukanie dawnych historycznych polskich pisarzy i twardziej nierównie rozpoznanie

6
oesyszcaenie ich textu. Wziąleś do ręki dzielo najglośniej­ I:>~/J zpomiędsy kronikarzy, Kadłubka, pIątal ci myśl beżustan­ me je;;o komentator, i trzeba się bylo mieć na baczności, aby nie powiedzieć z Mikolajem Chwalkowskim, że Kadłubek pisał Ul CU6ÓW Werneńceyka. Otworzyleś xięgi Gawia, uderzały cię cuda ~więte,o Stanislawa, kanonizowanego w roku ł 253, nasuwal się tedy wniosek najwidoczniejszy , ze Gawel pisał dopiero w drugiej polowie wieku Xlll, Chcialeś się poznać z kroniką Ho,ufala, trafIleś na Godyslawa Paska: który do poważnej jego sutanny róznobarwych lat i świecidei nawieszawszy, rossądnego biskupa na blazna wystrychnąl. W takimto czasie zamętu i powiklania historycznych źró­ del otrzymal Naruszewicz polecenie od króla pisać historyę narodu. Znaczna część pomników historycznych byla jeszcze nie odszukana, a żaden dawniejszy kronikarz nie wydany kl1"tycznie i braklo nawet prac przygotowawczych ku temu. Nie dość więc bylo naszemu historykowi zająć się porównaniem świadectw, i z wyższą myślą rozpoczynać budowę narodowej historyi; sam on musial pierwej przysposabiać materyal, sam gruz niezdatny wydzielać i ociosywać kamienie. Historyę pierwiastkową narodu, jako potrzebującą dlugich i wylącznych studyów, odlozyl na czas poźoiejszy, a ująwszy wątek dziejów u Mieczyslawa I, gdy mu i odszukaniem pomników i oczyszczeniem i rozświeceniem ich treści zapomocą wyższej krytyki zająć się przychodzi, dawala się zanadto uczuć potrzeba: oprzeć myśl wątpliwościami ztrudzoną o jakowąś powa,ę. Taką powagą wydal mu się Dlugosz, i Da tle jego sadowi i rozprowadza część największą swojej historyi. Atoli dziś wiadomo że Dlugosz, z bardzo malym może wyjątkiem, nie mial pod ręką żadnych innych źródel, jak te które nas doszly; a gdy takowe z jego slowami porównywamy, daje się dostrzedz i to, że Dlugosz nie zawsze byl szczęśliwy w zrozumieniu świadectw dawniejszych. Powap więc jeio nie daje nam żadnej r1ikojmii w rzeczach które wiek [ego wyprzedzily.

fI l

7 Mial jednak Naruuewicz niejedno CI~O m6s'by mu sluunie zazdrościć dzisiejszy polski historyk. Polska za jeio czasów miala byt polityczny a 1'Zl)dzil nil} król światły i jeden z oajiQrliwszych wspieraczy nauk. W rozlepych ziemiach Polski IDDÓItwO było bibliotek, a mi~l)' tomi sławna biblioteka Zału­ skich nietknięta jeazcze rękl} zaborcy. Biskupowi na rozkaz królewski historyę narodu piszllcemu WII)'S&O to sWo otworem, i wszf1dy tak po publicznych jak i prywatnych xil}inicach na skinienie jego odpisywały się i iromadzily n8jl'lld8Ze pomniki dziejowe kosztem królewskim. przy takiej zewnątrz pomooy, a nadzwyczajnie tl'l8iwym rozsądku któreco opoom erudycyi ztępić nie zdołal, i którym podmdJieó nad l8p8śnikami swymi KÓruje, dokonał slOzl}Śliwie dziela , które jak było wówczas jedyne w swoim rodzaju na calej przestnebi zamieukanej przez Slowian , tak lei sprawiedliwe odbierało ze wSIech stron uwielLienio. l Ta wzórto jego uqdali mieć hi.to~ roalei'eiO swojego państwa carowie rosyjscy, a KaraDll)'n uczył sifl języka polskiego aby mógl czyt ać Naruszewicza. Ale obok poklasków i pochwal jakie lak lo dz ieło, jak i powinowate mu dzieło Tadeusza Ceackiego liudxiło i budzi dotychoul, Inalul umallie swoje w narodzie i glos ostrzepjl}CY: ie Naruszewicz i Czacki naduływają powaineiO słowa świadectwo, stoJUjąc je ~tokroć do pilOl'lów o dwieloie i wiqcej lat poźniejuych. Upadek Polski zadał oios historycznym p08ZukiwlDiom. Mnóstwo pomników źródłowych zoatalo wywielionych za sra.. nice lub I8tnoonych. Tl'I8ba bylo tej nadJwyczajnej spl'flłystolci ducha jakI} naród nuz w ciłiU niOlzC~ swoich rozwija, aby mimo tych kll1sk w latach n881f1pnych niotylko rozszerzyć prace któro NaruszewicI rozpocz", ale nadto nucić niektóre zarysy do przyszłej, świetniejszej dziejów budowy. Ucze6si zawipawlly się w towarzystwo przyjaoiol Dauk w&nl8wskie, ratowali to 00 uratować było mozna. Członek teio towarzystwa Tadeusz Czacki zbadał w uczonem dziele o prawach litewskich i polskich najważniejszą cZI1ŚĆ dziejów i zapowiedział wydanie Gawia kroniki,
Dlglt ized

byGoogle

8
przez siebie wrękopiunie nienldwerę!OIlym odazukanej. Przyrzeczenie to ziścił w lat dwadzieścil poiniej Jan Wincenty Bandtkie. Wielu innych crlonków dopełniało biJtol')'fl poIaą przez NaruBlewicn Z801ęłtt, panowaniami pojedynosych królów, • Wawl'I)'niec Surowiecki uj!' sifl zbadaniem pierW8Z8io okresu nauych dziejów, pominionqo najpierw przez Naruuewicza I • W J1kopilmach pośmiertnych akrelloneSO dorywczo. Dluple&oia ta praca, z rozłe~1) erudycJą i w sposółł naukowy pneprowadzona, zwrócila na się uwagę uceonego Czecha P.J. Szafarzyka który teł ją w pl'lerobieniu niemieckim o~olil j i dala mu poJM}d do przedsięwzil}Cia rozlełlejuych je81CZ8 badań na tern polu Iloionych w dziele SlowMd& IIGro»tnoMi. Odmienny charakter nOBIl) w tym okresie prace Lełewełl. Przejęty WY80kiem wyobrałeniem o powolaniJ,J. historyka, czul on najlepiej niedostatki dziela Naronewiczoweeo: nielyle więc wkladał usilowania swoje w dopelnilnie zaczętej przez tamteso historyi, jak raczej w to aby same źtódla dziejów polskich wykryć, wyjaśnić i zrobić dostępnami dla powszechnego uiytku. Zwracał tedy bezustannie uwagę narodu to na najdawniejsze roczDiki polskie po r6inyoh rękopismach znajdujące się, to Da ruskie latopisy, sasobne w materyal do dziejów Polski, a pł'181 Naruszewicza prawie nietknięte, to na niedrukowane dob}d kroniki i [egoto przynaglenia spowodowały ostatecmio towarzystwo do wydania kroniki GawIa po dwudziestoletniem ociąpniu się. Gdyby więkBlOŚć crlonków towarzystwa przyjaciol nauk wychodzila byla z tej zasady, towarzystwa w którego ręce kody rodak rad powierzał dziejowe pomniki I a jako opieką trzech monarchów zaszczyconemu ledwie jaki rękopism czyto z Petersburga, czy z Królewca, czy z Wiednia nie mógł być dla naukowero uiytku dostawiony i mielibyśmy dziś mniej wprawdzie o panowanie jednego lub drogiego z naszych królów, co wszakże nie byloby stratą nie do wynagrodsenia j aleby byly uratowane dla narodu najcenniejsze źródła polskiej historyi które dziś rozpierzchnione i oku Polaka po większej części niedostępne

Towarzystwo nictylko le się tem nic zajęło, ale i wlasne niektóre rękopisma jakoto : najstarszy kodex kroniki Wincentego i kodex kroniki Mioma powierzyło do wydania człowiekowi który wyobrażenia nic mial o tern jak takie pomniki drukować się powinny. Ogłaszał Lelewel od'czasu do czasu postrzeżenia swoje wc względzie narodowych dziejów, rozświecając w nich rozmaite pytania na podstawie zeznań spólczesnych; mnóstwo takich rozprawek i rozpraw rozrzucone bylo po pismach peryodycznych; część ich pokazala się nawet w ję­ zyku niemieckim, tlómaczona przez Lindego, a Ryszard Roppel ukladając w naszych czasach rossądnie i umiejętnie polską historyę mial już pod ręką niejedną wyśmienitą pracę przysotowawczą, na jakich Naruszewiczowi całkiem zbywalo. Jedną z najwczesniejszych prac Lelewela są uwagi nad Mateuszem herbu Cholewa, w których text kroniki Wincentowej roztrząsając, rozróżnil trafnie Mateusza od Wincente,o i charakter obu tych kronikarzy z bystrości!} nakreślii; atoli nie odsadl leio co za dzieje xięga pierwsza tej kroniki zawiera. Wynik poszukiwań autora na tern polu, i wynik poszukiwań jCio na polu dziejów powssechnycb uayskany, stanęły w dziwnem do siebie przeciwieństwie. Jan Krysztof Gatterer, jeden z bystrzejszych badaczy historycznych, rozpatrując się w dziejach starołytnych i nowoiytnych, powie4lial w końou Z8sfleio wieku, ze Slowianie sąto starożytni Getowie. Rozprawa którą w tej mierze o.osil zostawia zapewne w jedDym lub drugim wIIlędzie niemolo jcszCle do zye&enia, z temwszystkiem dla historyków bezpośrednio se źródlami slowiańskiemi obeznanych rzucony zostal pomysł nader plodny w nastptwa. Mniemanie GaUerera trafilo do przekonania Lelewela: juz w dziejach starożytnych wydanych w Wilnie roku ł8i8 poświęca on szcze,ólniejszq baczaość ludom ietyckim, i oi;ólowy obraz ich czynów śmialemi pocią­ pmi nakreśla.· Badania Surowieckiego i Szafarzyka, któryto ostatni Slowian ze wszystkimi niemal ludami europejskimi bratając, od Getów wyraźnie odcina, nie ucbwialy w niczem 2

butwieją.

łO

przekonania Lelewela i w najnowszych dziełach swoich powiada on ii ma Slowian za jeden i ten sam lud ze starożytnymi Gafami i Dakami I. Myśl któl'l} powziął Gatterer z samego I'OZważania dziejów powszechnych, ma nierównie wyraźniejszą podstawę w źródłach słowiańskich: nasz Mateusz i Wincenty zwany Kadłubkiem podali w pierwszej xiędse swojej kroniki cały 818re& królów getyekich , i główniejsze zdarzenia z dziejów tego narodu jako wstęp do dziejów polskich poloiyli. Przed nimi na lat sto z górą podal to samo w swojej kronice Mioraz zwany mylnie Dzirswą, powiadając wyraźnie że pierwszy z tych królów panować zacząl za czasów perskiego Aswera (Artaxerxesa Memnona) na czterysta lat przed Chrystusem, a ostatni z nich panowal w pierwszym po Chrystusie wieku, pamiętając jeszcze czasy Nerona oraz Piotra i Pawia męczeństwo. Te kroniki roztrząsając Lelewel, zapoznaje zupelnie co to są za dzieje które się w pierwszej xiędze zawierają, i stara się wszelkiemi sposobami przenieśó wymieniono tam zdarzenia z wieków przedchrystusowych w poźniejsze pochrystusowe wieki: szuka więc w Alexandrze macedońskim, Alexandra trybuna, lub tei prefekta rzymskiego, którzy w VI po Chr. wieku ze Slowianami walcsyli, a nie znalazlszy podobieństwa wykręca te~oż Alexandra na cha&ana Obrzynów 2. W kochanku Wandy wypatruje królika Warnów 3. W Leszku I każe nam widzieć Samona ., a W Leszku nr Ermanaryka któremu, jak powiada, i Slawacy podlegali 6. Tak dziwaczny wyklad prowadzil prosto do wniosku ie Mateusz pierwszą swą xięgę ukladal tylko na żart i drwiny , i ten wniosek wyczytujemy istotnie w nowem owej rozprawy wydaniu 6, Trudnoby bylo wytlómaezyó sobie taką sprzeczność u autora t ZDR') ') ') ') 5) ') \lisI. de Polognc. Paris et Lilie 1844. I. str. 1'!. Uwagi nad Mat. rozd. '!8. ~3. Tamie 1'. '!4. Tamie 1'. 30. Tamie r. .lo. Polska śr. wiek. l. str. l ;6. 3M. sos.

H
neco I'Ównie
I bJWo'oi "poBIOkiwaniach jak i z rollecłej nauki, Kdyby Ilie ta okoliOlllOŚó ie pewne atudY3 jeeo nad Mateuszem są z roku .ł 808, a wynik poazukiwań jego na połu

dziejów powszechnyoh zdaje się oalełeó do czasu nierównie poźniejszego. Jakoż jego dzieje starożytne pokazaly się dopiero w roku 1818. Chcącemu dziś pisać dzieje narodu polskiego któreby niebyły powtórzeniem cudzych dziel, ale powieścią własoą na 8Umiennem zbadaniu świadeołw i trafllyth kombinaoyach opartą, a przed.tawiającą życie narodu jako ruchomy obraz ciąsłych przyczyn i następstw, na więłwy rozmiar wypraoowany i zamoiny w wielostronne widoki, jest rzeczą niezbędną podciągnąć pod nowe I'OZtrząśnienie źródła tych dziejów, a przedewszystkiem te które sam wywód czyli początki narodu obejmują. Praca ta sama z siebie mosolna, tern mozolniejsza jest u nas. gdzie tyle jeszcze pomników źr6dłowych w rękopismach ukrywa się, a ledwie jeden kronikarz wydany jest krytycznie. Wstępna ta praca potrzebuje zazwyczaj wielu lat i niemałych natężeń, jeśli choć w części ma odpowiedzieć zamierzonemu celowi: cokolwiek bowiem zawierać się ma w samem wyłuszczeniu dziejów, to wszystko musi w niej mieć swoją podstawę, a ta skoro jest chybiona, skutki tego chybienia muszą być w całem dziele widoczne. Od wielu lat zajmowałem się rozpoznaniem źródeł do dziejów Polski, Z drukowanych kronik szedłem do rękopismów, baaząc pilnie na zachodzące między niemi różnice. Brak w bliskości biblioteki. w którejby źródła do naszych dziejów począ­ lkowych w znaczniejszej przynajmniej ilości hyly zgromadzone, mocno mi się czuć dawał stawiając nieprzeewycięśone moim poszukiwaniom przeszkody. Przedsiębrać dalsze w tym celu podróźe nie pozwalaly Oli środki, a przez bardzo dlugi przeci:!{; czasu nawet mi ich robić było niewolno. Wypadało ograniczyć się na samej korespondencyi. Luta upływaly nim od przełożo­ nego tej łub owej biblioteki lub mającego latwy wstęp do niej
J

I

,JCWO mi
luh

Się wypukać przychylniejsż! odpowiedź,

która mi jeden

druci 8zczei;ól z,najdującego się tam rękopismu pojaŚDiala. Nakoniee zmieniły Bię okoliczności do tyla, łe mó&łem w tym eelu nietylko przejeidiać się do miejsc ode Lwowa bliższych, ale i do Krakow8, do Warszawy i Wilanowa dojechać. Przy ponawianych tedy usilowaniach, szczeK6l ze szczeKólem zestawiając, przyszedlem po latach dwunastu do pownych wyników nad ocólem tych źródeł, i część ich do pierwszego okresu dziejów (lal.ki odnoszącą się tu kladę. Czytelnik obemany z tą plęzi! pismiennictwa u nas, latwo obaczy co w tej xiązce jest owocem wlasnych moich zachodów, a co od poprzedników moich przejąłem.

PRZEGL~D
I.
KRONIKA
zawierająca

lRÓDEt.
LĘCHICKA.

Na poczqtku wieku XI byla w Polsce jakaś kronika lęchickn, dzieje starożytnych Linchitów, ludu pierwiastkowo ilirskiego , mieszkającego później w Dacyi. Mial ją pod rl}ką Miorsz i zowie ją Ducriptio Lecłuticorum annalium. Ponieważ wyw6d i początek narodu naszego I zkądinnąd nikomu nieznany opisując, powolal się w K'6wnem miejscu na tę xięKę, l!0dzi sil) wnosić ze ona byla źródlem jego najwalniejszem: zawierała tedy dzieje Ilirodak6w poczynając od czasów Arlaxerxesa Memnona zwanego w języku biblijnym Aswerem, a ciąi;Dąc je mniej luh więcej ai do czasów Decebala, bo na nich urywają się wiadomości Miorsza zaczerpnięte z dziejów lęchickich. Kto t~ \i~gę pisał? kiedy? gdzie i według jakich źródeł? o tern niewiemy nic pewnego j gdy atoli wiadomo, ze już w wieku IX i n" pocsątku X zajmowali się Słowianie wywodami swoich pier-

-

.

J

f3

wiaalków I&ozepiajllo takowe a~ o Cl88Y Jafeb I i że do pnodków swyoh zaliczali starożytnych Getów i Daków I których mę­ drzec Diken8l8 czyli Keneas slyn!l u Słowian jakol8lo;,eiel jednej z pierwszej ich świątyń 2 i można się więc domyślać, że xięga ta w XI wieku przez Polaków czytana i wypisywana, była PUŚcUlDą starych Słowian którzy zapisali w nioj to co o pochodzeniu swem bądź od narodów oświeceń8Jl'Ych dowiedzieli się, bądź też z wlasnych podań usłyszeli. W onych wiekach znano jeszcze w calości wielu pisarzów i"eckich i rzymskich których dziela znamy dziś tylko z ułamków, jako to: Teopompa Chiotę, Troga Pompeja i innych. Równie tei nie posinęly byly jeszcze dziela w których dzieje Getów starożytnych wyląClDie traktowano. Pobudką do pisania ich było nadzwyczajne wzniesienie si~ a potem upadek tego narodu za czasów Decebala, i wszystkie kończyły si~ mniej lub więcej na tej katastrofie. Zwykle dawano im nadpis Getica, a niekiedy Dacica. Pisał rer;txa Kriton z Pieryi, i Dio Chryzostom z Prusei i pisał daxtxa Appian a podobno i 8talim. Nakoniec pisali o Gełach Kassiodor i Jornandes Got, starożytnych Getów ilirskich ze skandynawskimi Gotami zmieszawszy. Wiadomości które kronikarze nasi z dziejów Uirodackich podają, zachowały się czysto od polJl!OOllia Getów z Gotami, źródłem więc ich niemóił być ani Kassiodor ani Jornandos i ale pisarzów wyżej wymienionych których dzieła obfitujące we wiadomości źródlowe już zaKinęly, mogli z korzyścią radzić si~ starzy Słowianie w swoich wywodach, a niejedno zapewne wiedzieli oni także z podań swoich ojczystych. Jakoż są niektóre szczegóły w których Jornandes z kronikarzami naszymi zupełnie zsadła się i nic można tedy wątpić, że te same źródła z których czerpal niegdyś Kassiodor, skrócony przez Joroandesa,
') TOUK

les Sclabes, au "pport des pcesonnes le mieux inslruiles de leur origiuc, descendent de .lari (MaMi) fils de Japlll'l, et C'Ci! a !ui qu'ils font e u x - m.' m e" remonk-r leurs 1;1~",:alogicK. ~/".'811fI!l 1/ I),Oll"",ull(/ lics Peuples Ilu CaUCa"I'. I'aris, 18!1I. str. 115.

') lIassudy tamie sir. łOi; porów. Strat.. Geogr. VII: 198

t4

aoane
kłórą

były w swoJeJ OIy.wśei autorowi kroniki lqohiCkiej, Dl ostateclOie powalał się Mioraz , a z której wiadomoici wJjmując 8~cal ;e i opowi8dal 8wojemi elowami. Takiobto wiadomości składem była najstarsza z xiąg w Polsoe manyeb, a odgłos tych wiadomości, odnoszących się do dziejów getyekieh, zalatuj o nas nietylko z nassyeh po lacinie pisanych kronik. ale i z kroniki Neełora.

II.

ROCZNIKI POLSKIE.
Pierwszą formą

pod

którą

dzieje

nowożytno

w

chrześciań­

skim świecie objawiać się zaczęly, są roczniki, ztąd wainość ich dla tych dziejów uznana jest zarówno w Niemczech jak we Fr:mcyi lub Anglii. U nas zrobiono już niejedno trafno postrzeżenie nad ojczystemi rocznikami j Vi ogólności jednak krążą o nich zdania częstokroć mylne zupełnie, a i w najenakomitseych dzielach nie przyznano im jeszcze ważności tej jaka im \V rzę­ dzie źródel polskich naleiy. Z tej pl'7.yczyny mając. tu mówić o rocznikach polskich, muszę rzecz moją "'ylej zasięgnąć. Dokladno oznaczenie dni wielkonocnych według których resztę świąt w roku obliczano, bylo jedną znajwcześniejszych potrzeb chrześciaństwa. Klopotalo ono przez dlugi czas duchownych, najpierwsi bowiem prałaci nic umieli częstokroć oznaczyć wlaściwego dnia Paschy a spory w tej mierze wytaczane niepomalu gorszyly wiernych i zasmucaly. Dla zapobieżenia temu wynaleziono tak zwane cykle czyli wielkonocne tablice które na lat dziewietnaście obliczone, a po klasztorach i kościolach znaczniejszych rozesłane , wskazywaly naprzód kiedy wielkanoo przypadnie. Pierwsze cykle mial ukladać Euzehi cezarejski ; ukl:ldnl je później ś. Teofil, a uwalano że źle układał '. nyly tei cykle ,
l

') Ilcdn Ile Nnl. rer, IL

.u

H'!I" Koto». 1a:li.

t5
ś. Cyryla alexandryjskiego; naostatek układał je innym znowu sposobem Wiktoryn akwitaÓlki. Na początku VI wieku opat rzymski Dyonizy, zwany przez skromność małym, poprawiwszy Wiktoryna oznaczyl pocątek ery chrześciańskiej, przyjmując rok 753 od zalołenia Rzymu za rok narodzenia pańskiego, i stosowoie do tego urządził cykle. Mnich anglosaski Beda, żyjąoy w końcu VII i na początku vm wieku, zastosował pierwszy erę Dyonizego do kronikarstwa, a przewałnym wpływem swoim sprawii, że oykle na nowy spos6b urządzone, upowszechnily się po klasztorach i kościolach zachodniej Europy. Pisano jo tak, że text właściwy w dsiewietnastu rubrykach zamknięty mieścił się na jednej lub dwu stronicach w wązkiej kolumnie, a szerokie dokolo brzegi wyśmienicie mogły być użyte do zacią&Dienia pod rokiem odpowiednim znaczniejszych przygód kraju i kościola dla któreło oykl byl przysłany. Niewątpliwie Łedy już w wieku VII lub na poozątku wieku Vln powstały na zachodzie roczniki według ery chrześciańskiej obliczane, a pisane pierwiastkowo na cyklach ozyli tablicach wielkonocnych, z których poźniej w jedną xięgę zebrane, R w licznych odpisach mylone częstokroć i podrabiane, utworz~·'y osobny rodzaj materyalu dla historyi. Roczniki więc u wnystkich niemal nowożytnych narodów wyprzedziły wlaściwe kronikarstwo i staly się posadą jego i źródłem *.
I

•J Cllarak&eryatyclny w cywilizacyi IIchodnioeuropejskiej jett chód histo"i. Jak nieKdy:l oddzielić sif1 lIIusiala poezya od muzyki, aby zosobnl udoskonalone, tern korzysLniej z sob,! ł,!czyć się mogły, tak lei w Europie zachodniej oddzieliła .ię wcze'nie chronologia od biltorycznej narracyi, i od ellS8 do CZISU pOll'stawali, kronikarze IU6ny 02uj,c wyj.ze powołania historyi, uwalali 'cisie n&8lfpatwo 1st. za rzecz podrzf1dną, a wIJadali główne usiłowania w to, aby zdarzcnia zo względu przyczyn i skutków do siebie nalc!ące zestawić w jednym obnzie w kłórymby się tycie narodu wyraźnicj odbijało. Takim opowiadacaem, le innych daluych pOlllinę, jest u Niemców Luitprand, Widukind, Tietmar; takim opowiadacaem u nls jeat Gaweł mnich, Ma&eusa herbu Cholewa i Wincenty &wany Kadlllbkiem. Nie ma ich w owym ceasie ba Rusi, bo ta wplywom, lIchodniej cywilizacyi wtedy jeszcze nio ulegala, i tak Nestor jak i pierll·si jego dgpełniacze pisali częścią rocznik, częścią kronikf1. Dlatego kiedy u nl8 wykrywa się mnóstwo roczników które właściwe kronikarstwo wyprzcdziły; ua Rusi znachodzł ai, one oddzielnie tylko w tych cZl8lleh w których wpływ Polski był na llią widOelny. Wtedyto i kroni-

to
Nie ma wąt.pliwości że cykle przez wielebnego Beclę poprawione i do ery chrześciańskiej zastosowanc obiesaly i.w Polsee. Mamy tego oczywisty dowód w rękopismię perpminowym krakowskim , Gdzic wszelkie obliczenia kalendarzowe są Idziela An~losnsa Bcdy odwzorowane, a prz)'ląClony na początku rocznik bardso dawny, który Sommersbell w innym także ręko­ pismie znachodzil, zaczyna się tak: DeCXXX Reda prubUer obiU. Początek tedy roczników polskich słęp początków chrześciaństwa u DOS. Już Mieczysław I zakladał u nas biskupstwa i klasztory, i ani wątpić że za j~ czasów spisywano w Polsce roczniki na cyklach, a chocias autografy ich pOGinęły, pewna jednak że w odpisach jakich nam wieki poźniejBle dość obficie dostarczyły, znajduje się niejedno zdarzenio hiatoryczne, I8cią­ gnione do xią~ już w wieku X i na początku wieku następn~. Gdybyśmy mieli dokładniejszą wiadomość o najpierwszych naszych klasztorach i ich zmianach poźniejszych, poelużylaby ona zarazem do oznaczenia miejsca i czasu w któryoh roczniki nasze, w poźnych odpisach do nas doszle, byly rozpoczęte, i gdzie się pierwiastkowa osnowa ich urywala j jest bowiem wlaściwości, pism tego rodzaju, że ioh pisarze ustawicznie zmieniają się, i rzadko znlljduje się rocznik obejmujący dlułszy przeci1i lat, kt6ryby b)'l plodem jednego czlowieka j zdanalo się jednak, osobliwie w wiekaoh poźniejszych, że ktoś stary rocznik przez rozmaitych pisany naśladująo, wybieral daty ztąd i zowąd, i nowym szykiem układał je w całość, nie bez wlasnych dodatków. Wszystkie niemal roesniki polskie jakie dziś ZDamy są z malym tylko wyjątkiem odpisami, nie oryginałami j odpisami
litewUio w ruskinl języku .pil}'WlJl8, pnyjęlo piętno ucbodu, i odd&ielilo l'lllkich lltopisów, jlk lo pięknio wyklul Ignacy Daoilowie& w IWojej rozprawie. Nie rozumiał &ego Brlun kiedy powied&ial o nu&ym Wincenl,..: Furte lempu ftłIlIam upreuit III (abuli, iIuItIlgerd. De ScripL Pol ,'r. tD1. Nic rozumiej, ci wOJacy, co wlaśnie &lego puuklu robi, c&ęI&e ni kronwnów
.i~ brIłwo

od

wlńciwych

polakich wyoiee&ki. GIWeł w pie"'uej redueyi swojej kroniki &Itnymywal luowdllie rok i wyrażenie rocmikanl; opuśeil je po rozwainiejuym namyśle w redakcyj drugiej i &u"pil opowiadlniem. I byl lo w jego pnekODlniu roduj poIlępU, eaogo lei. Wlzyslkie okoliczności zwaifł'll)'. uprzee&yć IDU nic molni.

ł7

niekiedy nader poioemi, ale laWSIe prawie wieJłBej wartości Mówiło tedy o ałaro8ei ich, l'OII'Ó!oiaó tneba pilnie wiek ~ko­ pUmu w którym naa douly od wieku pierwszego ich twórcy, lub teł od wieku ich dopelaiacsa. Wprawdzie autorów ich i 4opelniaolów wiek iciIle OID8C1JÓ jest rzeoą nader trudIll} a OIIaem i niepodobaą, IteIDW8Iyatkiem 81} pewne IDamiona po których I wieJkiem pnwdopodobieńatwem mob to uskutecznić. PrócI teF ldaneDie pod rokiem pewnym w jednym lub więcej J'OOIDikaoh aciwlione, cbociałby te roemiki W poźnyob tylko odpiJaoh Dal doaly, ma Wllfł zttd ił jest necą wiadom! łe l'OCIIliki apcSlcseloie la zdananiami powatawaly: skoro więc nie sprzeciwia sifł wbrew wypadkom lDIDym "~d, moma na n_ po&epó śmielej nil .. seanaoiu kronikarza kt6reco wiek
jest W!tpliwy.

PieJ'W818 wzory l'OOIIlików wzięliśmy od ..siadów: PI'IYwie'H je lDDiIi sprowadzeni do Polski; pnywiorlo duchowieóatwo z WIoch, Franoyi, I CIecb lub Niemiec do Polski przybJWajtIce. Zaalllioaa tedy D881Job roozników II) te same, co J'OCIników innych narodów, co rocmików oalej chnekiańskiej Europy. Zwykle im atarae łJm BIJ ~więzlejue. ZapisywacIów ujmowllo pnedewaystkiem to co Bifł tyczylo wlasnego ich ko'ciol. lab kIasItotu, jakoto : _olenie }ero, upoaaienie lub odnowienie; oatwnie to co w jakimkolwiek Italo I nim związku: ClJn makomiły ich dobrodlieja, przyroda jego lub rok j~ almierei; a Sdy zbywala wolna rubryka, nie pomiDfłli dziwów Datury i wuełkich nadlwyoajno8ci. Za ob~b prowinoyi swojej lub pewiatu leniwo wyehodą, i nie majl} częstokroć I panują­ eych nik. PI'ÓCI tera xHzcia pod któreio bezpośredniem wierzchaicłwem zoatljl!, w błiiue nawet stosunki domu jaro nic si~ nie wdaHe. Ztąd pnynieliomyoh la pierwszych xillŻ!t katedrach i kJautoraoh w Polsee, a uatawioznem uieleniu kraju między ayncSw panujlloero, nie IOImy I dlieci Semislawowych nikogo pfÓCl Mies&ka, a I dzieci Mieszka Inowo nikoCO próCl Boleslawl ohrołJreco. Tak upiaywali pierwsi układacze roomików, i tak po3

t8
wtanali za nimi oasi krooikarze. Goi mówić o J.iąiętach dawniejszych? Tielmar dopiero obeł} kronikę piJąo wypcW się, le tak oasz Mieszko jako i ojciec j~ kilkoro dzieci zostawił. W poszukiwaniu źródeł do oauej historyi ZWl'8cnlem pilol} baOZDOŚć na roczniki i ilość tych które bądź BlUl w.u mialem i odpisałem, bądź posiaralem aię o ich odpisy prz. drugich, wynosi okolo trzydziestu, a tylko drobu ich cąstka jed dotąd drukiem 0poszoDa. W wydaniu źródel do daiejów polskich, je'li takowe kiedy u IW Dlstąpi, roczniki powiony zaj,d pierwsze miejsce i tam tej naloiy dokladne rozklaayfik0w8nie ich i opisanie; tu napomknę o nich tyle tylko, ile poslułyć mOfl do dziejów początkowych, Roczników orYiinaloych z pierwszej epoki zcola nie m.y; dotychczas nie zdarzylo się wykryć ani jednego cyklu daiewielDastoletniego, na kt.órymby zdarzenia z dziejów Polski były zapisane; nie zdJje się być nim oawet ów kawalek rocznika lubióskiego zMleziony przez J. H. Pertza, chociai zawsze jestto Inalalek nader cenny. Atoli mamy kilka bardzo ciekawych fOCIIłi­ ków I dru~ej epoki, z tej miaBowicie kiedy rocmikarskie u .. piski z wielu, cyklów ZFOmadzone w jedno, I8czł}ly stanowid osobn, l.iWę którą następnie bieiącemi latami dopełniano. Jest tedy w takowych xiępch znaczna Cl!Śd zdarzeó zaciyniooych spółczesoie, i takie orYlinaly, acz nie w wielkiej ilości, posiadamy. Znajdują się, ile mi dotąd wiadomo, w "}kopismaeh OIIłępui.­ eych: W perpmioowym krakowskim który w macanej części roku ł 253 pisan)', oaleial do Gethena ~li Getki herbu Gryf, a dziś jest wlasności!! kanonika GladyszewiOlll; od polowy tedy XIII wieku są tu barclso walne i liczne bo al pod koniec XV wieku cil!iDące się, spółczesoe ·..piski hiatory~ńe; dawniejsze zU SIł tylko kopi" najpodobniej I cyklów samych zdejmoWllDtł. 00 t8i0ż samego czasu zdaje się nalełed spomniany wylej ula., mek rooznika lubińskiego spisany oa półarkuszu perproinowym a obejmujący zdarzenia I lat ł ł 43- ł ł 75. o.obliwośoill w tym rodzaju jest takie rękopiam miechowski pisay tla perpminie

ł9

IM Petlrinm8 kleryka z dyecezyi kujawskioj. Zawiera on najpierw kazania pisane roku ł 359 i dl3łeło w cesankiej pełenbwskiej bibłiołeoe, Idzie się obecnie Inąjduje, umieszczony jest w oddałale teoJopoznym pod znakiem G. 42ł. Na kINie ł 36 l8ozyoaią I~ l'OOIBiki. GzfJŚÓ ich pielwlla od roku 947-ł388 jedną ~ pisana, jest oczywileie zbieranin,! jok s~ &daje z oyklów i atoli p0OZl}wuy od telo roku cilllOl) się naldępltwem lat 1'OOZDiki oryiWalne, IpólOZ8Śnie zapisywaoe, w któryoh 818lnUcie odmieonyeh charakterów rozróżnić mOZoa, a urywają się na roku ł 434. Nakoaiee w nowoodkrytym I1kopiamie perpmiaowym biblioteki ordynackiej Zamojlki4m, w którym pównie kronika Gawia znajduje siq, jelt miqdzy inoemi odpis <ławo. rocznika, dopelniany w dtupj polowie XlV wieku spóloleSDie 18 zdarzeniami. ' Przypatrując się tym niewielu orysinalom z druliej epoki mo1na się przekonać jak latwo było interpolować je i zapełniać rozmaitemi wsuwkami. Rubrykowane byly tak, le na każdy rok pl'JeJnaczono jedną, dwie, lub kilka linij, iadn8lo lata czy w niem co wuneKo zaulo lub nie zaulo nie 0puBZCZ8jąO. Pierwszy zapisywacz wcił}Pll' tylko pod rok stosowny to co. mu sil} osobliwszem lub potrzebniejszem wydalo, zostawiając prółne rubryki lat iDDJeb; a dopiero ręką o sto lub dwieście lat poaniejsą widzimy na opróznio~yoh miejscach pozaci@poe rozmaite inne zdanenia, lub przy zapiskach dawnych porobiono dodatki. Majqc tedy pod I1k'ł rocznik orypalny, latwo jeat prJekonać się o autentyczności lub nieautentyOlDości jego świadectwa j ale w roczniku przechowanym tylko w odpisach polnych, w których ~8ZY8­ tkie zewąętrzne cechy no autentyClność lub nieautentyczDośó wskazujące zatarte zostaly, niepodobna jest powziąć takowego przekonania inaczej, tylko za pomocą kombinacyi, za pomocą wyższej krytyki, do csego potrzebne jest przedewszystkiem zebranie jak największej ilości odpisów w różnych c.sach i miejscach przez rozmaite osoby robionych, i porównanie wszystkich roczników tak z 80bą jako też i z innemi wiarogodnemi źró-

pn8I DołHeIlawa

10

dlami. TakI} dron postępując, mołnaby recmiki nasze najstal'Bl8, w odpisach tylko dziś manc, iletyłe z wtr~w oczyścić, a w nich uzyskać podstaw~ do krytyki najpierwszych naszych kronikarzów, którzy z nich oczywiście czerpali. Zasługuje to na szczesólniejszl} uw~, łe do rólnyeh I'f}kopismów jednego i tegosamego kronikarza najczęściej jeden i ten sam rocznik jest przyczepiony. Kronika MioI'8Zll znanD jest dotąd z trzech "lkopismów: Szamotulskiago , Kuropatnickiero i lubińskiego, i przy wszystkich trzech tych "lkopislDlch w róż­ nych miejscach, w różnych latach i pl'lez różne osoby spisywanych znajduje się jeden i ten sam rocznik: zaczynający się indukeyą o Amołfie cesarzu którego wszy zjadły za jakowes nieprawości. Calkowita kronika Gawia znajduje się w dwoch tylko rl1kopismach: perpminowym i papierowym, z których pierwszy jest, drugi byl wlasnością Zamojskich. W obu tych rękopismech następuje po Gawle ływot ś. Stanisława, a po nim bezpośrednio rocznik zaczynający się zaślubinami Mieczyalnwa z Dobr6wką, a który od imienia ostatniego dopelniacza jego nazywać będ~ rooznikiem Traski. Nakonioc jedne i te same roczniki znajdują sil1 przy kronice Jana z Czamkowa, archidyakooa goieznieńskiego·, w rozmaitych jej rękopismach. Dylto, jak się zdaje, okres ostalni w którym zbieraniem roczników pilnie się zajmowano. Zebrano tu wszystko cokolwiek jeszcze tak z cyklów jako tez i z luźnych dat po różnych rękopismach rozrzuconych wytrząść sil1 dalo: obok tedy polskiego rocznika znalazł tu miejsce annal frankoński przybyly niegdyś do Polski z oudzoziemskimi mnichami i obok zdarzeń świeckich, .notatka o fundacyach zakonnych i obok dlusieso letnika I krótki historyczny kalendarz.
') Pierwsz, Alhertrand, zrobił to po.lneienie, że ów archidyakon pieznień­ ski zwal się wlaściwie Janem z Czamkowa. Sprzeciwił się temu Janocki i obwinia Alhertrandego że dwie różne osoby pomieszal. (Janociana III. 187.) Wydawcy kodell.u dyplomatyeznlliO Po\l1ti: I\zyuezewaki Leon, lluczkowski Antoni i Helcel, rollln,pęli tę necz .tanowczo na korzyid Ałbertrandeso, umie8lczajlJe d1plom z r. 1370 na którym Jan z Czamkowa jako archidyakon gnieznieóski i wicekanclerz jest podpiaanJ. Kod. tJvpl. Pol. L Itr. U6.

Wszyl&koto czy pierwotnie przez sameso ~ana I Czamkowa jednI} xim zpmione, czy teł mołe w cz~ci jakiejś pnypadkowo na plÓmyeh kartach dopisane, płne jest zastanowienia złąd, le chodzi w parze wldnie tylko I tym kro.. nikanem stanowiąc naałówek jego kroniki. Że znajdowanie si~ jednych i tych samych roczników przy pewnych kronikach nie jest rzeczą przypadkowI}, ale zdaje' sj~ mieć związek z samą jch treścią, nB ~ wlkazują okoliczności oastępujące. Mionz sięga w swojej kronice czasów najdalszych, . i wlaśnie teł i I'OCIIIik który przy nie] chodzi siwa w czasy dawne tak wysoko jak tylko rocznik polski w ogólności sięiDl!ó " mole: oznacza on czas panowania Leszka Biemowitowego j powiada, łe po nim roku 9ł5 pl'Z)'sledl na tron Semisław j podaje rok uredsin Mieczysława I i wielc szczegółów o zostają­ cych z Polską w bliskich stosunkach xiąll1tach czeskich, nim o zaślubinach Dobl'6wki napomknął. Przeciwnie wszystkio inne roczniki, tak te które przy kronice Gawia po żywocie ś. Stanisława przychodzą, jako teł i te co przyczepione są do kroniki Jana z Czarnkowa, zaczynają dzieje Polski ześlubinami Dobrówki. Prócz t8lO Miorsz w kronice swej powoluje się wyraźnie na roczniki, i wlaśnie miejsca te, przy których się na nie powoluje, znajdujemy dosłownio w t)'m oto roczniku ktOry chodzi przy jego kronice. Podobnie teł z roczników Traski przy ływo­ eie ś, Stanisława j kronice Gawia chodząoych znajdują się miejsca odpowiednie wabu tych dzielach ; a w rocznikach które poprzedzają kronikę Jana z CzarJ)kowa są krótkie napomknienia o tern co paźniej sam Jan w kronice obszerniej opisuje. Za temi skazówkami idąc mam za jeden z najstarszych polskich roczników ten wlaśnie który chodzi przy Miorszu a zaczyna się indukoyą o Arnolfie cesarzu. Doszedl on do nas w poźnych tylko odpisach i z dopclnieniami 'które ał w XV wieku sil1 kończq, zawiera więc w poczqtkowej swej części wtrętów nie milo j zlemwszystkiem uwalnie się w nim rozpatrując, dostrzedz można znamiona wysokiej starości. Autor zajbezładnie w

loDuje sił} Benedyktynami i &daje lif1 być mnichem tego ukonu. Wio on kiedy i przeJ kogo zalożony był klasztor beDedyklyóaki w Kluniaku j podaje rok w którym Wojciech świf}ty Wl8I z bratem swoim Radymem mial przyjąć w Rzymie legulł} te;o zakonu. Rok męczeństwa talo świqleio omaczyi lepiej ni! Kozma i w tam nie ma nic osobliwego, gd),z pisał w Polsce, bliicj tych miejsc w których takowe zaszło j ale zastanawia u niego to, 1e nietylko o świ~Lym Wojciechu i redzieech j8lo dokladnie powiedzieó umie, ale i o czeskich xil}iętach Spitypiewie i Wratyslawie synach Borzywoja I podaje wiadomości dokladniejue, jakie się ani w Kosmie ani w żadnym czeskim kronikarzu nie znachodzl}. Nakoniee jestto jedyny, ile mi wiadomo, roomik. w którym znajduje się nawiasowo przytoc20ny rodowód naszych xip!t od Kotyski ojca Piastowego do Mieczyalawa I nalWanego tu wielkim j rodowód przyjęty pożniej za rzecz kardynalną w polskiej historyi. Wszystkie te zdarzenia i wiadomości o Czechach i o Polsce podsunięte tu są pod wypadki w Rlymie i pod zmiany rzymskoniemieckich cesarzy które zrazu duło naSZ8Io autora zatrudniajl}. Bolesław II caeski na przedstawienie ś. Wojeiecha zalożył w Brzewnowie klasztor na cześć najświętszej Panny, ś. Benedykta i ś. Alexego j tu umieszczeni zostali mnisi, Benedyktyni, ze Ś. Wojciechem z Rzymu przybyli. Pierwszym opatem ich był Anastuy czyli Radła który poźniej zostal biskupem w StrylOlliu. Po śmierci ś. Wojciecha brat i6lo Radym sprowadził tyobie mnichów z Czech do Polski I.
~

s. Ad.lbertua fundavit monasterium Brawnow ('ic) in sylva sacra dicla, anno domini nongenleaimo (nougeaimo) secundo, anao !ł suae ordin.aUoais, in honorem Mariae virginis, beati Benedicti, Ałexii; et primus fuit abbas regulae 8. Benedicti Anastasius; adduxerst enim securn 6 fratres de monasterio l. Alexii. Poste a idem Anutasios in StrigOllenaem episcopam eat aceeptus, Cirea idem lempus, scilicet poat occisionem s. Ad.lberti, Gaudentius fraler 8. Adalberłi ejusdem crdinle , susceprus est in arcbiepiscopum gneznenscm , cujus gTatia sex frltras quos 8. Adalbertus secum ex urbe duxerat de monaslerio Brunawo ('ie) ad ipaum Gaudentium venenmt, de licentia sui .bb.tis AnlStasii. Memorab. rlrp. a biIJL .ritPąt ChUiów w R;ymill, str. 107; porów. Cosm. prago J. 177; Dobn. Alan. hist. 1JI 55, tud.łie~ Leg. maj. B. Steph. in Mon. rer, Jlung. EndlicMra J. 144.

23
Wie o tem przybyciu mnichów owych do Polski nasz rocznik i kladzie je pod rokiem ł 003 i a ta okoliczność równie jak i powyłsze szczegóły o klaszlorze przez ś. Wojciecha zalożonym objaśniajq nas zkąd mógł nasz Benedyktyn mieć dokła­ dniejszą wiadomość o Czechach? i dlacsego procz czeskich i polskich zdaneń zajmuje sił} do tyla przygodami Rzymu? Olo wyciąp on swoje wiadomości z tych cyklów czy zapisków klasztornych które mośo w jakowejś części zrobione były za granicami Polski i w których mimowolnie przebljaj~ się przygody sam('goż tego zakonu. Z czterechrółnych kodexów zebralem odpisy tego roczBika i najstarszy I nich jest z początku wieku XV. Niepodobna jelit dziś odbudować go tak jak byl ulołon pierwiastkowo nim ~o dopełnioć zaczęto i poniewał jednak wiąłe się ściśle z kroniką Mionza którcj ted będę w ciągu niniejszego dziela rozt1'Iąsal obazernie I UMieszczam tedy w końcu i ten rocznik porównany według czterech rękopismów , i I odznaczeniem miejsc które według tego co się powiedziało, naleły uwalać za wtręty.

lU.

MIORSZA
KRONIKA LĘCHITÓW I POLAKÓW.
Sk.pe i w znacznej części tyłko no prawdopodobieństwie oparte' jest to co wiemy o łyciu tego kronikarza I nikt bowiem o nim jako autorze nie pisal i wszakie kronika jego leły przed nami, i chociaż rzadko, dostarcza jednak niektórych szczegółów do jego życia. W niej rozpatrując się esytelnik latwo dostrzełe na czem jedna lub druga z napomknionych tu okoliczności opiera się, i czy jest mniej lub więcej wiarogodna. Miorsz żyl w Polsce na poczqtku XI wieku, wkrótce jakol po śmierci Chro1trelo którego tez mógł zapamiętać. Cudzoziemiec z rodu I podobno Anllos8s, trafił u nas na Cl88y kiedyto

II wplJwem Ryxy łony llieo&yllawl fi łatwo bJlo ohce8J pned rodakami osigać najwyul8 doItojeóItwa. Wie był OD idl niqodny, jako CIlowiek UCIOny, dowcipny i niopoapoliłą bieclość w Kayku lacińakim posiadaHcY; muaial teł mieć w Dlrodzie zulusi i powałanie , bo &«1 śmialo w obronie wypuej królowej odzywa, a pomimo bun jakiemi aN1 WÓWCIU Polaka IItnęIla, widzimy Iyna jeco Roberta butelaoem lieradakim, • wnuka jeso takoi Roberta knkowskim biskupem I. Sam Miona wskaZlny jest przez nauych heraldyków 18 pierwueco pnodb z którym cudzozielDlki herb Korab przybyl do Poliki '. Pned rokiem ł 035 kiedy Ryn była juł I Poliki wypana, a I)'n jej Kazimin jako prawy następca w PołIee j811C18 zostawal, Mioru jął si«1 do pillnia polskiej kroDiki. Dwa &f6wn& ir6dła mial OD przed sobl}: krooik«1 starołytnych LęcWw i roczniki polskie które jni wtedy przy kościołach ka&edralnycb i po klasztorach mejdowano. Mioraz niyl tych źródeł tak, 18 psie liCl wątek pierwszej urywal, tam starał się &0 nadłoelyć dmBierni, chwytaj,!c za podobieństwo imion jakie m~ staremi lęehickiemi dliejami a rocznikami polskiemi zachodzilo. Kronika Lęchit6w obejmowala zdarzenia z dziejów illrodackich pocąW8l}' od Graka, na czterysta lat I 16rą przed Chrystusem, al do czasów rzymskieSO TrajaDa, czyli do dPl.Jlieso po Chrystusie wieku i roczniki polskie zaczynały się od czasów ccsarza niemieckieso Amolfa. Przerwa więc która między jednemi a dmgiemi dziejami zachodzila, wynosila on wieków. Prócz tep kronika Ur chit6w mówila o zdarzeniach które wzly nad Adryatykiem i nad Dunajem i przeoiwnie roczniki polskie mówily o zdarzcniach które uwy nad WialI! lub też w niewielkiej od niej odlepoici. Ale dzieje ilirodackich Lęchitów byl)' istotnie staremi nauyoh przodków dziejami i zblilalo je z pomifldzy wszystkich 810M ian najwięcej do Polaków to, że właśnie naszemuto narodowi, w nad.. wiślańskich i nadbaltyckich już siedzibach stare imię Lęehów
I) Paprocki Gniazdo cnoly sir. 1109. l) Dlug. DuCI'. Clawd. rkp, a\r. IIi Papr. tamie.

dostalo się, i nikt nie w!tpil, ze jesteśmy ich potomkami. W pomnikaoh pismiennych oWe§o czasu robiono częste do zdaneń iłirodaokioh zastosowania i same nawet roczniki polskie spominaly, acz nawiasowo tylko, o Piaście i o Popielu, a Lestka syna Siamowitowego na.ywaly już czwartym, przez wzgląd na trzech dawnych Leatków panujących niegdyś w Iliryi. Przy ską­ pem w owym wieku światle krąlyla też sapewne w naszym narodIie niejedna hajeezka lub przywidzenie, jak na p1'lyklad G bun.eniu IJIiBt w tych tu stronaeh przez macedońskiego Al&'xandra, lub zakładaniu ieb przez Juliusa Cezara, o któremto oHatoiem już Tietmar merseburski upewniali; a Mioru nie był męłem nad swej wiek światlejszym coby hlędy swyehpopreedników prostować umial j owszem jako cudzoziemcowi, nie ze WlllJltkiem z DOWą swoją ojozyzną i jej dawńimi stosunkami obeznanemu, latwiej bylo dopuścić się grubszego niekiedy błędu, Bii rodakowi. Bylo .mif}dIy Slowianami od niepamil}tnychClas6w przyjęł-e, la ród ich I plemieniu Jafetowego pochodzi. li greokich pj881ZÓW znajdowała się wiadomość, ze Olkowie wiodą ród swój od Jona 2 kłóry według napomknienia Teopompowego mial być synem Adryosa ClIIyłi Anłara 3i . ztemwszystkiem w kromce lęchiokiej· powi~ano było wyraźnie, ie POCZl}W8ZY od Antara przodka Lęchiłów aż do czasów Graka iyjpgD na "'00 lat przed Chrystusem, nie mieli oni ładnego pana ani xięcia B&d sobtt i. id dzieje ich I teKo pneoi~1U lat zapnęly. To 101ponrioieoie dlitjów starożytnych Lęehitów prsed Grakiem, dozwala WIII08ió, la i przodków międZy Jafe1em a Antarem kroBib ·lęcbioka nie wymieniala. Mioraz zasiłil się .tu wiadomościami· u swoich· rodakGw i podal 'rodowód od Jafetll taki sam jaki aajprzód w kronice swojej umiośeil mnioh anBialski N8Ilniua i jaki za nim Niemcy w XI wieku powtanali ł. A le u

..ue

, ') l) ,

Pertz Ser. m. 75.&. 8!3. Appiaa.· BiA Rom.

Teop.

xięl'

Perli Ser.

vm.

XlI

mp. UO.
SU.

xxm " ZOrtIJf'G

11:.

Xl rok 10.

26
Nennitna nic bylo nic o Antarze lecz tylko o Wanfłlłu, ilirski tedy Antar którego imię z nadadryaoką miejscowości! ściśle było związane, bo i o ~e tego imienia i rzece tamie świad­ czą starożytni pisarze, ulel' zmianie i nazwany zostal Wndalem. Zmiana ta prowadzila jul prosto do nadbałtyckich Wandalów; jakoż awiatlejszy zresztą na~ swój wiek Adam bremoń­ ski utnymuje, ił Wandalowie byli pJ'lOdkami alowiańskich 'lilIulów pod ldóreto imię i Polacy u niego Ił} podoiągnieni. 8mkODO 'poŹBiej w tych tu stronach i IÓ"Y i rzeki teeol imienia: nekę niebawem jakoś maleziono twierdząc, o esem się ilHinemu ee źl!6dlowych pisarzów Rie śnilo, le Wisla zWIĆ się MialI Wandalem; ale wzmianka o lÓI'I8 teKo! imienia ZMtala tylk~ u Mionu. Mimo tych hlędów jakie przy Imąconyeh owego wieku wyo1Jrałeniaoo byly po części konieczne, i od których n8jznakomitsi owych czasów pisarze wolni nie ą, Miol'8l fOlIł.ępoW8l sobie lUIIliermie . i stosował się międlic do źródel z których rzecz 811ll! wyjąwszy, niekiedy ją .kl'lCa, niekiedy dodatkami IIkl!di~d I'OIszerza, 11 zawsze epowiada 8wojemi slowami, przychylnOK 8WOję do monarchizmu i krwi eesarskiej otwarcie wynurzając. Od Gl'lka al do Semowjta rozpowiadA pnygody samych ~; nic zltępuje 'N Głąb narodu, o którym niekiedy 11 poprdą Ratl1cając, TZHko tyHco ''jakow~ oko~ wprM z iyoia jego .podchwytuje, a ;przypy I tej ep<4i IW której naród poIbyl si~ ~ lub moc ich lIkrócil, wcale go nie obchodą: w taleim ł'8Iie lWJkl tylko opowidenie swoje zom,ka6 uwagt!. te potem Daród .vąo c h r o ID al bel króla. Nie z_iedbuje teł .e 'zdaneń dawnych robić zastosowame do obecności: moralilUje jak .kaznodzieja przy kaidem nowem Idarnftiu, kr&sąc uwlii swoje licroemi przytoczeniami I WZ01'Owych rqrmskiclt ,iSBfZó"', w esemniepoepołse znajoDlOllei rolWije. Ob«DBjomi&ny jest poufniej z rozmaitemi pismami Cicerona i Seneki; Trop Pompeja przywodzi obszemiej nieco nii Ju.sty.; Ipoełów ma Wi~l~ , Owidego , Lukana; okazuje teł niejaką znajomość

i7
prawniclwa, ale nierównie wiEJkaą znajomość biblii ~ a z ojców kościelnych przytacza zdania AmbrozeiQ i sdania Syxta li papie1a, lnane ,od imieniem Xi&ta pi~oryka. Ale losy narodu w losach j~ xil}iqt wskazujljC, co dla OI8SÓW w których piaal, mianowicie w rozrywaniu Polski pod naa&tPoami Chrobr8lo, nie bylo nie stosowne, Mioraz nic 18miloza Jat w któryoh xiąztta owi panowali, i choć dziełko j~ hylo ~ronik, a aie rocsnikiem, rok jednak oietylko i'ośoemi z dziejów ohoych zdal'l8mami eigle na1rłca, ale niekiedy oblicza ~o OQwet .iślej. Grak, powiada on, kwitnąl na Jat 400 z ~órą przed Chrystusem, a blisko na lat sto przed AlcxClodrom OI8cOOońskim ; wiek Lestka I omaczony jest u niego dostatooznie wojPlmi z tym1e Aloxandrem, jak znowu wiek Lastka li i wojDami z Jullusem Cezarem. przy Lestku III nie zaniedbal on dodać i tq okoliczność, iż za lcio króla Chrystus narodzil si~ Po takich wy_naniach nie moina iO o nierzetelność posqd~ć; nie przenosi on zdarzeń prawdziwych w inDq epokę ; nie 1IB)'liIa łei iola ani fałaatio umyś~ic wlasnemi przydatkami; Dł)'li się jako o.rlo~iek sUadając '" jedno wiadomości róipoJOdno, ale zOMawia drusim możność sprostowania lcio w esem chybil. Nie udaje, jak kl wielu podziśdzicń jeszcze mniema, dziejów obcyclł za nasze j idzie za źródlami na kLóre wyraźnie sill powolal i oku~ rzadki praezorooló w tem, że chronologię pny G,..u ~iLniej ()Inaozywszy, ulalwilwlQ samem oddzielenie 4ziejów Iltaroiy1nych lltChjc~ich od dziejów Polski. Nic jeio wina, ic ~,ch lfłChickich czyli &taroiytoycb ilirodackich dziejów odszukać nie mosłi PQźDiejei ueseai W pckich i rzymskich źródlach, i

m

") Dziwna jesL dlacscgo HlullOSZ i inni hcraldyey nasi Miorsza jako przodka ItOI'lllbilów wymieniając, zamilCZllją zupełnio jego lian. Zdaje się. io 'piaąc w cusaeb tiedy CleIiW u nymakobłołid.iego duchowi,,_'w. najauroWiej byl pnesLnepnJ. unikali wzmianki o lem, co moglo hyć powodem zgor"wnia. W XI wieku duchowni, wyisze nawet doslojeńs1~'a piastujący, hyli ionad, jak to między innemi ~idać &lILie I kl'Oni1ti Kozmy J1ng8kiego. Xiędzem tedy prawdopodobnie był i DaSZ Miol'lll, i widouny lilłd ieg0lll:lmy w jeBo krouice.

że dotąd

jeszczo albo je gwałtem w c.y pochrystusowe wśnI­ bować usilują, albo jako wierutne brednie odrzucai!. O ile atoli ostrożniejszy od innych jest IIiorsz w oznaczeniu czasu, o tylo mętniejsze byly wyobrażenia jego o miejscowości, co Łeż niekorzystnie na wyłuszczenie zdarzeń samych oddziaływalo. Zmieszawszy Antara z Wandalem, miesza j okolice Iliryku z okolicami nadwiś1ańskiemi i nie odróżnia przodków Daszych starożytnych od nas samych jako narodu DOWep t dowolnie imion Poloni, Lechilre lub tez Wandali używając. Rozwiódl si~ z listem skityjskiego Ateas8, pochwyconym z xięgi listów Alexandrowych, bo mniemaI , i w tern zapewne nie myłil się, że państwo AteBlowe 8Ż w ziemie Polski sięplo; ale ldaje się nie wiedzieć tego, zo wojna tego króla z Macedonami naJeży do dziejów lęchiekich Glównie tem tylko, iż T!1'b8Ioww którzy część jedną lęchickiego państwa pod Grakiem stanowiłi, z wojny owej korzystając uderzyli na wracającego z nicj Filipa i klęskę mu niemalą zadawszy, odebrali łup wszystek. W innem znowu miejscu spomniana w wyprawach Alexandra Pannenia i Pannonowie , któremto imieniem pośniejsi pisarze rzymscy zarówno kraj między Dunajem i Sawą t jakotez i sąsiedni! Macedonom Peonię nazywają I wyłożył sobie Mioraz przez Wę­ gry t opierajqc się więc na wzmiance o jakicmś mieście Karaolas i o przylcilej do niego krainie, sprowadza Alexandra do Krakowa, i robi uczestniczką tejże sławy ziemię sieradzką, cboć ta wcale na boko leiala, ale była siedliskiem aotora rodziny, i podobno tez jego samego. Poźniej pisarze szląscy z więks7.t! trafnością na pozór, ale z jednaką niezgrabnością co do istoty, odnieśli ten zaszczyt do swojej świętej Sile&ii. Miorsz tedy jnko pisarz, pod wZl;lędcm sposobu w jaki różnorodne wiadomości skojarzyl, nie ma zadnej zalety i krzywiące się tuowdzie w narodzie wyobrażenia o swojern pochodzeniu nietylko nie zostaly przezeń sprostownne , ale pozorną uczonością pochwycone w nowy zamęt. W tern ewojem zwichnieniu znalazły one trwal~ podstawę w jego kronice I na której

wayacy przez tłlupe' lita opierali, Atoli ma oRa lIIłety jako pomnik nojdawniejay kronikal'ltwB naucp, o to tem wiC}kue. że autor jej, naweł tam pie się myli, postqpujo sobie 8łI11Jielł"" nie, tak ił blf}dy jego prHjrleć moIRa .i do dna, i Ibadaó i8~ opowiedzianych zduzeń, a onz polnoo j8k, 00 i J CIOIo w kronice jego powstawRlo; a gdy źródll ilirodaokiej histeryi po większej osęki jui I8sinęly, z Diej oto daje siC} jeucae wykI'Jć niejedna arcyooona wiadom~ na którą cbi8 niedzie wię­ cej nie natrafiamy, Waechatronno roapatnenie siC} w tej kroIłice jest dła nas nieskończenie waine z ląd, io dopiero 18 pomocą taki8lo rozpatrzenia się molna dokladnio ooeoić pracą kałdcgo J kronikarzy następnych i powzil}Ć pewne skalÓWki według któ.,-eh wszystkie źródła o poehodzeniu 8lowilln mów1l!ce do jednego ogniska sprowlułl1wl!ll)', poa~ić meśem o krok wyłoj w posnaoiu włuneeo narodu,
R~kopI8IUn.

się

I. S za mo t u la k i e g o , pisany roku ł 4~6 jak utrzymuje Lengnich ; a według J. W. Bandtkiego roku ł 47 ł na papierze, w dwooh kolumnach, w formacie nrkullzowym podobno ', NR' pierwszej karcie u dolu jest napis dawny złoci­ słemi głoskami: LitJer magni~m tłomi (domini) PeIri de ScIuJmotuli eallellani et Gapiłanei Po;nanidi. 147 ł. Je8t w tym r«1kopismio prócz Miorsza kroniki, nie oddzielonej od dopełnień doprowadzonych powieścią ciąKlą t)'łko do osadzenia Romana xięcia ruskiego na tronie halickim; takie kronika Gawła mniehs i dwa roczniki. Znajdował się do roku ł8~ł w hihlioteoo polawsliej, atoli przy roessarpnniu jej w tymze reku oiewiadomo gdzie się podlial: \V Petersburgu dokąd znaczną częśó tej bihMł­ teki zawieziono, nie ma go; nic" zd31'Z!'o mi się tei odr}1aó
I

') Aui Lcngnich ani Bandtkie klórzy rt:kopism ten opisywali nic wymienili jq;o

~-

'

30

PI • r,..,a. daocid lObie nie .... w _ .... ...... 1_ lWi No ~w., nam Le8pioh wydawuJ • C" f rua 47.19 rob, jak Iię adaje I dość sumiePnie: I Dieco . . . . jał ło ręupilm Dajlepuy Miorua kroniki i cIaociai ~.". .. pocq&ku jest w nim lekka lmiana I i same imiIl ...... rl" JDaCbodzi liq I atoli w ciF dałaJm widać I łe b)'ł ~.,.. I bardJIo ciawoep> i poprawnep nzilQpismu FJi ,,~ "fłaoia ieeo wytrzymuj. krytykq i caqatokrocS saaae
llwówki do odbudowania pierwo~ texłu. II, "u, o p I l n i o k i e I o I papierowy w ćwiartee I zawiera ~'''''*1 ...,,,.,.. na wonie ł 9 zaelYoa~ siq I I teIIIii "",."" A/lptlmenilmi i rOOEnikiem benedyklyńWm który słę '4ł "" "Ału i.ł i Ił urywa. Oprawny jest ten rękopiam I rasem II l1",ki".,,~ ~mioarku'low. xiąieczkq: TracloJw de JfWrlJrio *"111./11111#1 I w tłu.ki .kól'4 powleczone j Józef Kuropatnicki ~ .n, ;,~ ~/I lit' tllworzylltwu przyjaciol nauk warszawskiemu I I I, i/;ł' '1/' 1I,lljj,Il4lk~ du.tul siq w roku ł 83ł i ten rękopiam "'I 'Id;.,., '/''''v,14 l JII.t d1.i. w bibliotece publicznej pod liczbą ~,'I, IV.ł łłllk w ktdrym 10 przopisywano nie znajduje siq ~~f4l.. I WIlIJIII""" "wli, lo jOlt z wieku XV. PrainlOww I ',,,.,,I"Jł'" ,/111,1, t'ld J"~II 10 najpoprawniejlzy, jako1 nie~ U,,,. 1II1N1'1ł" ",,. "" /'''jlfllwnit'j nii mDo "kopjsDla j w OfÓI,~ JIł4".,. JII/.'.,111II1J."y Juat od Saamołuł8kiego. Ul, I,,, Id II /I k l 'lłwiQra kronikq Mionu wraz a depełnie­ ".,,'łłł 114 ~, i ~o I tJalllj rocznik. honedykłyń&ki, gcnealo~II I,~.łltW I ~""'If ~i.kupów krakowski oh, kronikę Wincen~, łW'''~I K#tJIłJ~ki"m, kroniką Godyalawa Paska i kro"'\uJ l,m. • (~~.młww. archidyakona saielnieńskiero. Jest ten ''1k4'I''.'" 1/''I,jurlJwy, w formacie arkusza j rok w którym 10 piHnu lJi.wiidurny I lltal'lly atoli nie jelt D8d wiek. XV. Darowany Itr' równin JAk plJprzodni toWlny.twu przyjaciol nauk W8I'1ZD)

Related Interests

IIkiurnu Kurol)ILniokieso, zkąd d08Lal się takoż do Petersburla i ~npjdujo liiI] dziś w bibliotece publicznej pod liczbą ł 9. JV, fol, Poznolem najprzód ten rękopiem za pośrednictwem Hen~

bu'"

"'JCZIi4

fi''''!'

=---=-- . .

I'Jka xięeia Lubomirski 40 , kuratora naukowego nkladu OISOliitslriOO, który bawiąc czas dlub.y w Petersburgu, gdzie o odpisy niektórych ssacownyeh rękopismów dla pomienionego zakladu postarał się, opisał mi w Ji!$eie swym roku ł845 pomieHiony kodex i przysIII podobiznę pierwsIejjego stroniey, WJ'8Z II podobimami najltarszych rękopismów kroniki Wincentego. POŹDiej koleia mój i ~'jłCjol Jan SllGchtowski arobil naukbwą podróż do Petersburga i przywiózł mi dokladny tMłpis MiOł'SZłł kroniki adopełnieniemi .i półnieami obu kodexów: Kuropatnickielo i lołMitskiego, a rmrazem podobizny ich i odpisy rółnyeh starych roczników polskioh, na jakie pnegl.dtjqc tftmtejsze skarby literackie mógł natrafić. Jemute wiMm jestem te wiadomości I któremi w ciącu niniejlzeeo dzielił do rękorismów pelertbarskich zsyłać się będę, i za tę bezintere80wnąuslugę aklldlłll mu niRiejnem pubłiCloo podziękowanie. prócz tneeh całkowi~ :rękopiemów Miorsza kroniki jeSt jesZCle ullrmek· ',I niej w rękopilluie Tytusa Daiafyil8kiego, zawieraj!CYJD tJlównie' prZekład pollki statutu· wi'liQkiego. Zamiast ....0 . jbi' inMnia aotol'O ,pewiedliano tsm ego qui CAronitu ..~. Taki sam ułamek tej kroniki znachodził Joachi.l Lelewel pny jednym I rękopilnMw KaMubka, ręką Jak.a 'przepiIooym, • uajdujęcym się nierdY~ w bibliotece pulawskiej. Dziś nie wiadomo edzie się podliał; niema CO w Petersbur«U' N.koniec pojedyoC18 ustępy z Mionza napotkać moioa w DluK08ZU, w WarBzewiekim, w Bielskim i w Kl'Inca Wandalii.
Wyd.....

Dwa razy wydrukowana byla krooika Miorna ; oba ruy Mi ił! nie oddIiel81łO od dopeiBień, ani włHciweco imienia IUtora nie połoiOBO. GOtłPyd LenKOich wziął ją za kronikę Ka~ubka i wydruIwwal ralfJlD I ionemi dziełami rękopismu8u­ BlOtulakieto pod Dlpilem:

Y~. KaMal6ło

u

M....... ~

'Cf'iPIOra

lUMorie

PoloIue tltbuliuńR;, cu& d-", .,..",.u u; MS. biJJlNIł~ttt epiuoptIlil HeilI6ergmui' edUi. Geda"; 1149; fol str. IV. Bł. W tein wydaniu które pl'ledrukowal Mitder tnymal on się jed,nie "}kopiamu Szamotulakielo, bo ladoego innep nie IDUO jeaae wtedy. Hippolit· IOOWU lownacki tnyma;'o sM} samep luropaloickie&o .,kopi.mu wydal j, l'8Iem z kroniką KadlBbb pod DlpiJem: Ilu guIIJ prineipIUM " ~ per YiaMł . . (Kadlubło,.,m) "UJado XII u Xlll enarrale, ".,., acceJiI Chr98iun Poltmorturł per D;ier.wam ltl.efJli XIII I~ compolihm&. yMMM 18j4. w 800. Par, l. str. XXVI. 804. Par, II. atr. 198. Tenie HippoliL KOWJllOki postnegł pierwuy, że pocątek kroniki wydrukowlDej pnez Leopioha pod imieniem kroniki ladl.ubkowej, jest dziełem OIOhaem w XI wieku, 18 czasów Mieczyllawa H i mlodoici Kar.imim I nlłpiaaoem. OddJielil CO ·wite od reuty i przeloiJWazy na jęayk poliki wy«W w WarUlwie roku ł 8~ ł razem I tllUD8czeniem polakiem Gawia klOniki. W pnypiakach UIDiealGl tei kilka trafaych poatneieit; .dwda tylko, że. We staJol lię tej neczy naleiycie rolWiDąć i popneć dowodami, opniuywuy się D8 wiado.....cioch ~ tych z 8IrnidUelo.

r.,.

IV.
KRONIKA
GAWŁA

MNICHA I

MICHAŁA

KANCLERZA.

. II.., duohowieńatwem obrądku laei6skieco jakie się PoIaoe jui od czasów Mieczysława I zasloriwalo, .wyltąpil nowy _on pod konieo wieku XI. Byliło łJlDiai św. Giwła, sprowadJeni I ProwaOlyi czy Helweoyi za Władysława Hermana i szeriący sMJ

w Pelaee pod Bołealawem Kraywoustym. Przypadek zjednał im Dadawyosajne wJBIędy tych krółów. Troucaącemu sil1 hespotomDośe~ Wladysławowi potW radę Franko biskup kruszwicki aby przeslal wola ś. Idsiemu, doświadczonemu w tej mierze patronowi, JdóJ'elO zakon na cześć ś. Gawia założony I kwitoio w ProwaDł)'i, niedaleko ujścia Rodanu. Usluchal rady Wladyslaw: pnealal bopte dary do Saint GilU a królowa niebawem mu syna powila. Nie lenil się król polski w olwach wdJięcz­ DOiei 18 cud tak wielki: powstawaly kościoly i układy kosztowne na oaeió tego iw~o w Klodawie, w Krakowie I w Łt}­ CJ.J6"f, w irobii i po innych miejsoaeb ', a xięia nie malo wJllę­ dów od Wladyslawa doznawszy starali się wCleŚnie zapewnić sobie wplyw na syna jolO; postanowili więc i dawae swoje zaaluii pnypomoieó, i położyć nowe opisu.;.c cayny mIodelO i • ~ lIlawy palaj.UIO BoIealaw8. Tak powstal jeden z najznakomiw)'ch poraników kronikarstwa polskiego, zDany pod napisem GtUli ChroRicon. Żo 10 piaal IBnich teKo zakonu, o tem nie ma najmnie;szej ąpliwości; le ten mnich zwal lJię na imią Mlrein, na to nie ma ladneeo dowodu j pilqcy po lacinie 8.arnieki zowie 10 po prostu GallUl jakby to było NO imię wl88De 2: jakoi jest rzecą nałuraln!, że mil}day mnichami f.elo zakonu imię patrona icb które z lacińaka bl'lmi Galltu 8 w uatach polskich Gawel musialo być najpowszecbniejsze. Btdź jak lII}dI, to jednek pewna, ie imię laemskie Gallu I pod którem many lIIDl jea& autor tej kroniki I nie ściga siq do jap> franWlkiej rOOowości j ale jest imieniem pespolitem zakonników teco kłyd8ru w którym ZOItawal, a prawdopodobnie bylo oral jep imieniem wlasoem, zakonDem. W oboim tedy razie wypada łO Gawlem nazywać. apoaminiuy (), Leszku który· roku 805 .pDl}l w Czechaob wejuj~ przeciw synowi Karola wielkieco , powalał siq na pisma którego lawie Marlin", GaUictu. To dala powód

DIu...

? Rkp. Sędziwoja z Czeebelu Itr. S6. l) Anna! n. c. ł.

niektórym że n3lZeł0 kronibna IOW~ łIareinem. PrIeftw temu mówią dwie okoliczności: najprzód ie pnywiedlionJ pneI Dłu­ gosza ustęp nie znajduje się w Gawła kroJriee i znajdować się w niej nie mógł, bo takowa w opisie dziejów Polski nie sięga w czasy Karola wielkie~; powtóre, łacińskie imię GtsUa które 1L1ónosi nau kronikarz wyrała, jak jol to uwalaliśmy, J'elo on był członkiem, nie zaś francuzkI! jep rodowMd i l'iy przeciwnie imię Gallictu które znachodzimy w Długoao śc. się wyraźnie do rodowośei, i zdaje się wskazywać na jakiep autora który pochodzil z Francyj, nie bywuy mniebem akonu ,. Gawła. Takim był właśnie biskup plocki zmarły roku łOił; mial on na imię Marcin, a był rodem z Francyi i dlatego zwany GaUicul • j takich moglo być i więcej Marcinów w PoItce nie mających nie spolaego z naszym kronikarzem '. Przywiedziony łez przez DlugosZl ustęp o Leszku znachodzę iAtotoie w ręko­ pistnie z XV wieku, udzielonym mi przez Tytusa Dzialyń­ skił!iO J. Znajduje on się tu na karcie 3~6 i slInowi początek rocznika albo raczej notat z dziejów czeskich i polskich, &ebranych przez nieznanego autora, który mołe bye ił lię obie Dlugolzowym Marcinem Gallikiem. Chociai dziś o nim nic pe- I wnego zawiązać nie mołemy, z teco jednak co się tu powiedziało wyplywa konieczno'ć J'9ZrÓinienia nlJlelO kronik31'18 od DląOłZowego Marcina Gallika. Czy DalI kronikan jest cudzoziemieo, luh teł jeden z tych mnichów co na polikiej jol ziemi zwabieni zostali do • IIkonu' o tern dotąd lpór wiodą uczeni j wszelako za pierwszem z tych twierdze6 przemawia nierównie większe podobieństwo. Zna on bardzo dobrze okolice południowej Fl'IDcyi, umie podać

_00

? l.abie6aki

VitM episeop.

PJoeeu. iD Oper.

poIłl.

...... ADtftrp. łW

m. Sł 7.

') Pierw"J pruIołoeJ lliedlowiłów, ~c:h przea Jaq er,ta obICI rob łł8t do Polski, Iwel Ia.koł IIarłi.olU GalIlII. NlIkielIki Iliechovia. Crac.161U n,. U. 86.

li,

') R,lr.opiam ten jet& w ł. , uwiera wojn, IrojaUkt Gwidona z Kolumny. • dalej pneIIlId po1aki DItIw wWlickich, i roIIDIite roczniki.

33
imi_ opala w uiut Gille kt óremu lady law Herman list z darami przesylal; króla polskiego zowie królem półno cn ym i Pol'kg p61nocnym krajem I j gdy przeciwnie u lior za Polska jcstto kraj wschodni. J e śli wojdziem w przyczynq takowego W)'OU['3żonin, nasuwa s ię samo pl'~ ez si ę, że jal l\fiorsz od granic niemieckich patrząc, widzial Pol k ę na wschodzie, tak samo tez i Gawel Polsk ę na p6 nocy upatrujqcy , mu siał p o chodzić z krain p ludniow zych i prawdopodobnie przybyl on do Polski z poludniow j Francyi lub tez ze Szwajcaryi , podobnie jak tamten z iemiec czy z Anglii. Jest tedy cudzoziemcem z rodu nasz kronikarz, ale cudzoziemcem spoi zczonym : posiada j ęzyk polski, i w zwrotach jego laciny uderzają nas widoczne polonizmy; a z upodobaniem rozpowiada, ż e król węgi erski Wladyslaw przez dlui szy czas w Polsce zostając p rzej ął si ę polskiemi obyczajami i zwyczajami tak, ii si ę niczem od Polaka nie róinil 2. Oddaje te ż ni małe po chwały temu kr ólowi. Mniej znana, acz ugruntowana w wyraźn em świ a d ect wi e Gawia jest okoliczno ść, że sp ółautorern tej kroniki był Michał kanclerz 3; o k o l i cz ność godna tem więk sz ej uwagi ze poja śnia nam nie jedno, coby inaczej było trudne do wytłumaczenia w lej kronice. l lichal kanclerz je t rodowity Polak , stanu duchownego .; ale t -lko ś w iec k i xiqdz, nic zakonnik. U Bole awa krzywou tego zażywa on nie malej powagi, towarzyszy jego wyprawom i ś ró d boju podaje mu rady zbawienne. Gawel ceni jego poiwino 'ć i ś w i a tło: wymienia z uwielbieniem radę którą ten że podal królowi w czasie daremnego ubijania si ę o Kolobrz ' g_ s, a gdy kilkakrotnie napomyka iż ten albo ów czyn kr ólewski mędrc owi e polscy chwalili lub p otępiali, niepodobna jest
') Galii Chron. II' . Ił. 215. 2, G. 219. :110 i :1 14. ' ) str. 108. ł) Canccllario ~lichacli ccptique laboris o p i f i c i $1,·. 4. 'J Że byl xiędz cm lo wida': ze slów nas[wuj~cych : tamque re/igio6orlml memoriam pr el a t o r u m. str. 126 ; na P O l5ką rodowoś ć Mic hała zdaje ię wsk 3lywa~ autor zaliczaj~c 1###BOT_TEXT### międz, hl/j ll patrie principes sir. 8. 5) str. 1 9 ~ .

Diqitized

byGoogle

nie widIieć na eaeIe owyeh ~ ~ ktdrep do spraw publicmyeh lUiW ~ lIBl autor. JeIUo boclen kapituły kruawiekiej, pomocaikiem bowiem bilkopa krouwickieco Pawła lOWie CO IIID autor I. Jak daIeee pomocnik taki był mu Dl ręk«1, i w CIem właieiwie pomoc jep zaleWa, łatwo zmiarkować. Gaweł ma wprawę pisankI! I, ma wczas do piunia, jako zakonnik; ale mu zIrywać mo&,o na dokl8dDej znajomości Poliki, Dl majomoici dawnych jej dliejów; a i spólClelne sprawy publicme trudniej b]'ło waecbstronnie obejned ua knt _onoyOO. Z pokol'! IDIlicha prąmaje on aif1 do lWej niewiadomoioi; powiada łe znifsal rady od tych którzy I przedmiotem tym dokładnie byli obznajomieni s: , anibym sif1 powałyl rozwijać !agiel na toń niezbrodzoną wypadków, nie pozyskawszy sobie pierwej przychylności łyczłiwych opiekunów i pomocy bi81'ych aternik6w t. • Opiekunami tymi byli oczywiście biskupi polsoy którym dzieło swe przypisuje; ale równie jest pewna, łe pomoe istoto. mial wlaśnie od Michala , bo j6iO wyl,cznie zowie dziela tego sp6ltwórcą; jego i Pawia kujawskiego w szcze~nośei jako mf1dI'CÓw wyslawia '. Ooto jako świadomy dobrze rozmaitych przyród narodu wytkwąl dziełu j~o pewien kres 6; 00 podawal źródła które Gaweł piloie weriowal; nakoniec zasycał go przy kaidej xil1dze tak obfitą powieścią uslo. je tenic pisać nie nastarczał, a wyznając ił powtarza ze wchu 7, robi częstokroć uwa~ że wie nierównio
mościami 00
~ Paule auoque eoopenlori lliebaeli; .". ł!3. ') Ul diclandi conauetudincm cooae"arem str. 13ł. Dictare _~ t" mclrice componere; porow. Perta Ser. II. 80 w. 35 i t Ot w. ł 5. l) Ignarul "ie dr. 5. Neque ceptum ilcr bene cognilum babuimU6, sed per illo. qui noverunl paulalim inquisivimus dr. t 30. CapiolI bellorum malena ad presumendum onus viribua inequsle m e a m i g n o r a n t i a m excit.,.iL Itr. 138. ') Ni veatra aucłorilale lutrultul vestraque ol'itulacione fretu. fierem str. ł. nec ellm fragili cymba periculose .nłam equOril immenlila&etn introirem. dr. II. i) str. ł. Quorum ..pien&ia bicipiti phiłosophie mOllłe denvala str. ł li. ') Ni nl&re benignilati placwalel cer\u mihi melaa inlerius ęerire. dr. 5. ') Tantillum dixissc do bellis ejU6 lIuffiei8&, qualen\ll ejus lIIeDle rocorda&io a b a ud i to r i b Ul im i la ta proficiaL .tr. 61.

"'0-

37
więeej

czyn6w

tera

lub

<JW.

króle, ale je dla pospiechu

pomija I. pomoc zewo'ltn! mial nau kronikarz, nadaje ona dziełu jego poniekąd cechę urzędowości I bo owe obszeme i wieloSVoDDe opisy wypraw Krzywoustego, w któryoh nietylko dzień bitwy omaczony jest, ale nawet i godzina w której bitwa zaczynala się lub ustawa'a t i owe napomknienia stosunków z ościennemi państwami, owe narady i zdania pojedynczyoh osób przy walniejszych wypadkaoh, pochodził od męża wtajemnieeonego w biec spraw publicznych i niepospołitą w nich rolę pj'loero, mianowicie od Michala. Obaczmy teraz 00 nan mnioh mial z siebie i jakieto by'y wiadomoliei które sobie w Polsce czytaniem przyswoil. Naukę ceni wysoko i oddaje jej cześć boz względu na to eJJ ją w przyjacielu lub niepnyjacielu dOłtneie. Wie że I pomiędzy spólezeinie panującyoh ładen naukowem wyk8Ztalceniem nie zrówna' Kolomanowi węKierakiemu 3, przyjacielowi Krzywou. . . i a o Zbisniewie, mimo wunep oburzenia na j~ postępki, nie zamilcza że to by' xj~łę nad podziw mądry i nietylko swojo ale i brata swojego mowy uczonościl) przystraja' ł. Sam teł Gaweł posiada niepospelitą na swój wiek oaukę. Pominą­ wszy erodycyę biblijnI) której ślady są w jeso dziele widoczne, nie lenil się w przyswojeniu lObie wiadomoloi z xig świeckich. Tak zw~ne dzieje barbarów obszernie przez Trop Poml'eja a
~

Taką

It,..

,t,.. 6. Aliill qUlmplaribaa
pridie pUm_

Mul&l e& mapi6ea «81&1 pretermiUnl, q.1I d IID &latuIII IUlrerere DOG diJDi&&am; (11lIlłi.I luimiri) lub 1iIen&io pre r.ti1llftCli1 ~lłiI; 98. PmcI de JDUIłia (ptłill Bolea" ""Ii) 1JIIlrire; lir. 100.
CU1II (orli /BIna &mul PomonllOruDl
IlOmiserun&,
IDłe

Z) Wlldia..u
lom

XL

in&romł;

.,,..

tu.

Bel-

iIIud enim bon quui die &ereiI illit ineep&uJII, yespertino YIll'O creplIlłIIJIo cIefInMm lir. t SI. Pc.onniI. iantłił WllclilJIUI circa IIncłi IOlempnil llielutełia ,tr. 156. Ji~ fHIIrła/ 'i, • ~i w d~eń i. WIJ1!'1'IfIŚCa ,t,..!.46.147.1111. OMy "..d"'" eeHrI He""," .. ~łie1i i. Barlltnfliejc ńr. !6J. ~. I) ColomlnUl ..per rege' urnenea IDO &emporii ftgee&ea liIłenłł eMJdita. II,.. 195. ") Leeli. (Zbil!'Jei liłerill) IJIriIibe& lIpiens Idmintllr lir. tit. Zbip_ onMDlI1D fn&ria u& Ii&&en&us rhewric:e colonyiL str. ł 6:5.

lICie_

S8
w skróeeniu przea Justyna ~d8Be, rozez,tywal z uw... pezechwała siłl że dzień caly nie wyst8rczylby na to ((dyby chciał aamo tylko im;oDll Zlanych sobie barbmybskioh królów wyliczaó I. Zoa okolicznie przygody wojny trojańskiej 2 bądź z w.zorowych dziel staroiytoych piaaraów, bądź z podł'Obi0DelO Dal'8lla frYcijski8io. W poprzecinanej rymami łacinie jeeo zalatuje oas niekiedy jakby stlumiony odalos \fleraza HeraCleBo 3. Zoa Sallustego i powiada że jego xiędze jUlurtyńskiej zrównaóby mó&l objętościl} opis zupelny ~ynów Siecieoha ł. Z piaanów nowoiytoyob znani mu Sl} krooikarze 83&O.Y 6I a sz~loiej Adam brerneoski 6 wraz ze 'pól~88n)'IJ1 swoim komentatorem. ~ dobitniej nad to wSZJstko wypiętnowala się w Ol'zym kronikanu
') Quid de tyr_nis barbuorum mernorsrem ? quorum sisolum nominl recitarem, opus hodiemum in diem craslinum prolongarem str. UO. Nullius regis vel principia exicium _ pu d eci_m b a rbulB n _ ci o n es łam diutino merore I agi tar

oooc1a.._&wn lir. t ł a. Te ,18/11s tI1Ił4ują wi40eMŃ IUJ 06łVWUe IłtłIUfIO 1u'onikarsa w Trogr. c:ly 10 .!tlltll'lie k/ar:łY jak si!! wyra.ia ,. Ilieronim : • b a r b a r a s
scripscre historias« In Daniel. c. 5. .hu/YM Id :łdaje sir- ;arywRI; Gaweł. mianowieie jego ziff, 4. 1IIÓIrIiąt:: NllIl.... mim r.. vel milieia RODool'WR vel GsBorom celeberrima per mundum hałJereiut. str. i39. Jlipl:łV xiNsmi klaro jll:i a(J opaclwa Hartmota sprawione :loslaly dla klasztoru san!1aJeri,ki~!1o spomniaM " : .ElI:ccrpta ex Pompejo (Trogo) in vołum. 1.0 Pertz Ser. II. 70; a naa' łrolliłlłra tN,/tGl 1tIIrz,lIie. lite rRfIlo tWel piel"lValllie :I tą łUlUoIeM pocIwd:łflC1lCII. jak lo ttmd ndej olxlc:lgm.

my.

') sir. UO.

l) Cur roili curras percuritur; str. SO.

poro"'.

C.urrente rota cur ureeus

exił.

Hor.

edPis.
łj

T.

i'.

sir. t 67. Jan SzlichtowsIU powynachodzil wszystkie paralele z Salustego, a z nich pokazuje się, że G_,..el zn_ zat'Ówao T.-ojnę Katylińak, jlk JupriyÓtlą. Ch_Ii nlA GIIwel Miecz,.,a,..a II że byl 'filitu prołtu ",tIlttrqW f/ella rIIilitaria, ut dicere, pnpetrattit.. i dodaje ie tenie 1'roplM palm inviditJm vieinU om'" utUU odioI"" (litr. 84). ZDa więc to co apóleaesni rocznikarze 'IIICJ o Mieoyalawie podali (peN Ser. m. U) i co IDÓwi Wippo (u Pist. m. Dł.) z~ ~w_ takim aamym bunłoWAikiem jakim był jpl!'o ojciec Bole~ kir/gum

'l

że czytakie Reginon_ prutllieńskiego . •) Paralele kroniki naszego Gawls z Adamem bremenskim znajdzie eaytelnik w no__ wydaniII które pnygotowuje Jan Szł_chtowski; równie tei paralNe z bezłał

al_,. chrobry. SaI*chtoWllki znachodzi '" sposobaeh IDÓwienia Ga,..1I ilad,

Rałperł.eID

imiennym iywoci_rzem ś. Gawra i z autorami przygód kl_sltoru sangaleńskiego i Ekkehlrdem, druko_nemi w PerUa &tr. II. air. -ł-ł47; nakoniet paralele z polskiemi rocznikami.

31
klawOI'8 które I jak się zdaj&, a Hełwecyi rozchodzily się i po innych kłalItorach święłopwel­ skich. Zna tedy MSZ kronikarz żywot najltaruy świf1łero Gawla w vm wieku przez bezimiennego rymow8D! łaciną spisany, i cuda przy tym żywocio dopełniane przel Gozberta dyakona. Zna I'rzy,ooy kłasztoJU sanpleński8lO w Helwecyi kłóre spisał pod koniec wieku IX Ratpert, a Ekkchard IV i inni dopelniali. Zna leoniny jakie mnisi 88npleńscy za popędem Notkora na cześć Ś. Gawła i ś. Otmal'O układali i jekieb próbk~ zostawił Bam pomieniony Ekkebard ', Te i tym podobne pomniki stanowiły podstawę zakoon8łO wykułllcenia Gawla na8Zel0 i napojony i pnuiąkly waorami temi mnich wniósł w polskie kJoftikarslw9 formę odtftbn!, jakiej przed nim nie bylo i jakiej oikt po nim nie naśladowal: opowiada dzieje Polski, jak bełimienny iywocian ezyny świfłłelo Gawia, rubaUD! lwoi! lacinę rymami i asonlll*lmi zaplatając, A pONÓ łweję Ul'OIIDaica 1eonioami jak autorowie pny~ 81opłeńsk10f0 klasztoru, Ratpert i Ekkehard, Naoltatek rymowane epilo;i któremi pl'ledm~ kaWej z trzeeh xi!g kroniki IWojej zamyka, a z których pierwuy poświęcony jest ku uCleleniu ś, IdzieCOi jest jakby tylko dalaym ci,pm owycb lukubnoyj jekie nie;dyś N.tker Laheo mnichom
1.naj&mOŚĆ xiąc IIngaleÓlkąo

sanpleBBkim

zadawał.

wprost do dziejów Polski odnoszące się, których ślady dostrzedz się dają w jero kronice I winien jost niewątpliwie pomienionemu kanclerzowi I co w części ukazuj f) jui sama tych źródel natura. Zua tedy Gawel traktat przez Bolesława chrobrego z Ottonem III ZAwarty II przez Sylwestra II papieża zatwierdzony 2 j zna listy królów polskich Wladysława Hermana i Bolealawa krzywoustego, ludlieł 0811n8 Henryka do Bolesława 3; nie tajne mu sq ani powody jakie dawal Baldwin Paschalisowi II papieiowi I celem uzyskania przyatoli
I) Perlz Ser. IL 54 i nul. ") Itr. 4i. ') Itr. t ii. iSS. iS6.

Następujące

źródla

tO
zwolenia jepl na awiąJek Bolesława ze Zbislawl! lWI} krewną I, ani bliakie jakieś lIto8unki Judyty zooy Wladysława Hermana z Sieciechem 2, ani ualoa Bolesława I Kołomanem węgierakim umowo, o której w calej Polsee ledwie kto wiedział 3 j o której milczą wu)'ltkie roczniki. Nnkoniec co się tyczy xią~ samych, ma on pod rękI! jakiś rodzaj wykuu poborów wojskowych za Bolesława chrohrego , i powiedziawsay ile Poenań , Gniezno, Wladysław i Gdacz dostarczaly piechoty lub jazdy, daje do zrozumienia że jest w stanie podać takiez daty z całej rozl8Jlej Polikił. Ma polskie roesniki z ktkych całkowite ustępy wciela w swoją kronikę i mo pieśni o Boleelawie chrobrym i ma iywot i cuda ś. Wojciecha z których jako odnosących się wprost do zdarzeń kraju nasaego wyjmuje gd&ienłeco; ma kroIlikę Miorsza z której rzecz o Popielu przytaczając zagarłuje ją w Oiólne wyraicnie: fUlfTanl seniore. anUqtd 6 I bP Ze pl'ÓeZ Iłionza znl jeszcze innych opowiadaczy • zdarienia, bądź iei dla teso, że w kronice tej opowiadanie zdal'leÓ i zarazem rozeiąglejae zastanowienia s~ nad Diomi uwalal za rodzaj dyaJolU "którym dwoj destojoioy (senior" a".) rozmawiaj=!pieltvzymkę Bolesława krzywoustego w towarzystwie xięiy przedsiębraoll po Wępech i Polsce, mianowicie do ś. Idmego i do srobu ś. Stefana i Wojciecha opowiada jakby świadek DaOCIDJ.
') I~. ł8t.

') slf. UL

rss.

I) ller peregriDatioM ad s. Egidium 81Dctumque reBem SlepbaDum occasione colloqaii p . . c i II i ID Ul 11 o c r es e ie Dt i b Ul coD8UIDlIvit; lir. SOłI. poróao. Itr. fa łIIlaMie Głol~ U IIPI łrllfliAn Klie G tąjemMj lIflłOKIie Kt'lfIIJOIUUfIG I Kolo_nem; a oral IpOlób jakim wvrda Iif o Bok,'awa pielgraymce: V i d im u s enim talem Tirum, taBtum principem, tam deliciosum jUTcnem primam 0riDua jejllDaDtem, _ _ oiDere et cilicio 1I11111i proTo\uIlua Ud. Itr. 508, u1IIier. do4ć wvrdną 'łalólDł, :k 'am Gaweł t~1'IfIl$rI ",u do W,gier fId&ie opactwo i. Idliego i grób i. SteraM. 4) De aliia Tero eiTitatibus et culellia et nobia loops et in6nilus labor e.t enal'rare, et Tobia forsi&ao futidiosum fuerit hoc audire Itr. 113. lJwdać hl llGkJg :k III dyecelfi której bilłupem lJrl Paweł, WlocA rocknt, CI ~ Midtol kGderaem, oIuuttie li, _ kf'Cllliłarl Jt4j~. I) str. !G.

'H.

.,10

41

Wielkie zaiste bylyło zasoby i ulatwienia do skreśleBia dokładniejszego nit dotąd dziejów Polski; uiyl ich Gawel zręcz­ nie do sweKo celu, którego na wlos z oczu nie spuszczał; nie z takim wazakie jakby to być mosło, i jakhyśmy sobie dziś tyczyli dla całkowitej historyi polskiej połytkiem. We wstępie do dziela powtarza dwukrotnie że zamierza opisać czyny Bolesława krzywoustego, a przez wzgląd na niego podać oraz n i ek t ó r e sprawy jOKo przódków l. Nie zamilczał teł o K'ównej do tego przedsięwzięcia pobudce: robi to dla tego szczególniej Ze Doleslaw •z laski boie1 na pro:iby ś. Idziego narodzon, z jego też pomocą, jak wierzymy, szczęśliwy jest zawsze i zwycięzki. 2. Jakoż iskrzącą myślą I której wychodzi, i zkąd promienie na cale dzieło rozprowadza jest : cudowne Boleslawa na proźby mnichów 8. Idziego poozęcie. Pięciu biskupom i Michalowi kanclerzowi poświęca pierwszą swą xięgę: bo wy, powiada, byliście świadkami cudu i patrzycie na świetne czyny narodzonego 3. Następuje rymowany epilog którego treścią jest dość szczegółowy opis tegoż cudu, Pierwsza znowu xięga zamyka się obszemym dwurozdzialowym opisem tychże cudownych narodzin, a jeszcze i na początku drugiej xięgi napomkniono że Boleslaw narodzil się w dzień świętego Szczepana, a matka jego wnet po polOKU
um:łr'a ł.

Gló"ny tedy zamiar opisywania' czynów Boleslawowych , do czasów balwocbwalskioh nie dozwalaly mu zagłębiać się w naszą przeszłość, a jeśli z czasów dawniejszych co rozpowiada, czyni to, jak sam wyznaje, z pospiechem, mnóstwo wypadków opuszczając. Stare Lęchitów dzieje pomija, nie ieby je nie uznawal i mial za hajki i lecz że wychodzi z zasady powszechnie niemal przez mnichów przyjętej a zformulowanej przez bremenskiego Adama który powiada: inutile ut oraz
wstręt

? lir. 13. ") lir. U.
') Itr. 6. 4) lir. 131.

acta non. credenti«m. Bcrutai'i I. Powtarsa ją teł nasz Gaweł mómiąc : quo, error et idolatria defedo.vil memorare 1łefJligamul '.
Ale genealogię 8wegobohatyra ~puśeió nie gocbilo się; w~ąd tedy na tę genealogię zaprowadził go mimowolnie, acz na króciuchno, w czasy dawniejsze, a tu cbrześciańska o Piaście legenda którą jeszcze Miorsz czysŁo, baz. najmniejuej przyczepki do miejscowości nadwiślańskiej rQlPowiedaial, ulepa zmia.ue u Gawia i po raz pierws.zy wyrzeC2ono glosem nieledwie urzędo­ wym ~e Popiel w Gnieznie mial swą stołi.cę i łeto ~zieś odbywaly się postrzyłyny syna Pia8towe~0 SemowiŁa 3. Tego nie poważyl się wyrzeo Miorsz, nie dlatego jakoby .sam dokładniej miejscowość naddunajską od nadwiślańskiej rozróżniał; lecz łe trzymal się ściśle swych źródeł, li te przy Popielu i Piaście nic o Gnieanie i jeziorze Gople nie wzmiankowaly. Od Piasta przemyka się szybko ku Mieczyslawowi nasz Gaweł wyraźnie tylko cel genealogiosny śoigająo. Chociał atoli tylko po kilka slów rzuoił o Semowicie, Leszku i Semislawie, widać z nioh jednak że mial KJ'Untowne o tyoh xiqiętach wiadomości i tern hardziej uialać się mośem w tern miejscu na j6lo malomownośó. Czasy Boleslawa chrobrego zajęły mooniej jego uwagę: z nich wydobywa wzory dla swego boh~yra Krzywoustego którego dzieckiem Marsa nazywa 4, i mozolnie pojedynoze rysy po rozmaityob xięgaoh rozrzucone wyszukajl}c li, nakrella wielOltronny i nader cenny obraz stanu Polski za tego króla. O Mieczysl.wie n i Kazimirzu znowu pobieżnie tylko gdzienieco naąca, chociai iob panowania obfite były W wypadki. Postrzegł się poźniej idodal w drugiej redakcyi swej kroniki opis wojny KazimiI'Zowej z Pomorzanami, oświadczając wyraźnie ze wie .nierównie więoej czynqw tEllo króla, ale zamiloza o nich z przyClyny pospiechu.
~

2) I) ') ')

Pertz Ser. vn 305. str. ss, Ent namqoe in eivitate Gneznensi dux nomine Popel str. t9. Per poerum Martis qoem chalamo pingimue lir. t 38. Ten ,amo lir. t 54. Quid nocet oeiosis leetoribua hoc audire, quod v i x potest c u m Ia b o r o hiitoriographus invenire ? str. 7-ł.

JeszOl8 usilooió wyszukiwaoia wzorów· do naśladowania dla 8Wlego bohatyra skłania go podeieśćniektófe szczeKóly z domowego życia Bolesława śmiałego i zajrzec nieco troskliwiej w charakter tego króla j wszystko inne począwszy od Mieczysława I ai do narodzin Krzywoustego nie wiele różnerni od rocznikarzy slowarni I trochę tylko rozwleklej i z opuszczeniem lat opowiedziawszy I zamknąl swą pierwszą xięgQ cudem ś. Idziego. W dalszych dwoch xięgach już się głównie swoim bohatyrem zaprząta, kilka tylko początkowych rozdziałów xięgi drugiej pamięci ojca jego poświęciwszy. W tych .dwoch ostatnich xięgach jest główna znsluga Gawia, tu on jest nieocenionym pisarzem, umiejącym zajrzeć w najważniejsze szczegóły publicznego i domowego iycia narodu które z mniejszą wprawdzie od Wincentego zręcznością pisarską I ale z nierównie większem przejęciem siq obowiązkami historyka nakreśla. Skromny wreszcie ten mnich, zrobiwszy wszystko co wzię­ tość jego zakonu podnieść moglo w oczach narodu, zamilcza zupelnie swe imię; chce aby dzieło jego jakiekolwiekby miało zalety znane było tylko pod imieniem biskupów polskich i Michala kanolerza I którym je poświęca I zastrzegając jedynie klasztorowi swemu względy królewskie i materyalny pożytek o który się kilkakrotnie.przymawia 'l. Czuje on' ze historys podnosi slawę xi,!!ąt i narodu 3 i ale nie kładzie tego za oel historyi. Wie że ona powinna być mistrzynią rządzących i kasze się na to aby xiąięta mogli znal6ść wzory dla siebie w jego kronice ł i pojmuje że jako malarz obok farb jasnyoh nie zaniedbuje dodać oienia dla schwycenia prawdy, tak też prawda jest celem histoI) Ne viles persone videamur vani181is limbrias dila18re, codiecllum non nOltro deerevirnus sed vestria nominibus titulare, quo circa laudom hUjU8 operis et honorem, hujus palrie principibus aseribamus . str. 8.
2) .tr. 8. 9. 137. U3.

'> .tr. t19 . iłt.
4)

U3.
'UCCCSIO-

In exemplum regni gubcrnaloribus l/r. t 00. Ad imitalionis cxemplum mUl iatimabo mo. t 0$.

Diqitized

byGoogle

slówoie ścip i z tern wymnie się oświadelll 2. Dla łeio biskup Stanialaw , 8ZCzEiólnym w pismach xięiych wyj!tkiem, podpadł tu ściśle hiBtol'JCUlemu sądowi i dla tego wodzień stanu Skarbimir znalazł tu należyte uznanie swych zaslui, a i o samym królu, dla któl'elO te xięgi były pisane, powiedziano tu, acz w tonie usprawiedliwiającym Zlwsze jednak dobdoie, że popełnil zbrodnię wzsłędem brata 8we~ Zbigniewa 3. Tak wykooawIZY swe dzieło pociesza się autor tą myślą, że ebociaiby takowe nie odpowiedJialo wyaokiemu powołaniu histo"i da przecież innym materyal do głębszego i dowodniejszeco jej traktowania ł. Nie mylil się potulny mnich: między pomnikami jakiemi wiek dwunasty ubogacił hi8tory~ zajmuje dziś jedno I miejsc pierwszych jego kronika. ryi J:

Dwie jej redakeye.

Z łatwością pisal Gawel, i ta sama latwość oraz chęć dokonania jak najprędzej dziela które względy królewskio dla cal~ zakonu zaskarbić miało, sprawiala zo jak nie zapuszczal się w CZlly dawniejsze tak tei i zo zdarzeń spółczesnych wymykalo się nie jedno jego uwadze. Poprawial się poźniej co do tyeh ostatnich , i dodawal to co przez niebaczność wypuścil. W rt;kopilmach jakie nam są dziś znane jego kroniki dają się ~z dwie różne jej redakcye. Różnice ich są bardzo znaczne, I dokładne ich wytknięcie ważne jest ztąd ze rzuca bliższe

" !\n; ÓBdI"."1UI

.. " " , j. lŃger

in picluris aliquis iudicatur , si speciosis coloribus p r O v (' r i l a l e color wer.lur str. 126 j 1łłUt.

" "'''' rrrAalOWl a t .. e r i ta t e m h y s lor i e l e n e a m u s str. 19:1. " t ,1_" 1.I"...ntalJi!e lir. :>07. Wyra~nie lo je81 tern 05lrzPjsu, je Zbigniew, jak
"ł ",,,,"iP111yfIUJ ,; Ko,;mv (III. 14ll.). nie b!Jl :wbiJy. tec» tylko oilepiOllfl

!lJlłH I/I"'~;
"/IIHI

(I

lI!Jla

:$ ru,;to kam doić .;wllcHjna w OIOtJM wieluJcJ& aa wrod~

') 1'.4 ,,,, ......",. . .teńam tI'Iclandi profundius et .rguroeotosm. babeatil

It,..

i38.

tak na sposób jakim ta krenika powstawała jako i na czas Jej pisania. Pierwsza rodakcya przechowala się w rękopi­ arnie SzamokJlakiego przepisywanym z jakiegoś bardzo starego kodexu i ale przepisujący Zt'szpecil ją wtrętem o ś. Stanisławie. Dwa inne rękopisma : Sędziwoja i pergaminowy Zamojskich podają nom ten ostatniej redakcyi. Pierwsza xięp według redakcyi pierwszej składala się z 30 rozdzialów które mialy wprawdzie tuowdzie osobne nadpisy, ale liczbowane nie były. Jakoż stałego liczbowania rozdziałów nie widać nawet i w pergaminowym rękopiśmie Zamojskich. Nie było tedy w tej xiędze ani rubasznej powiastki o Chrobrym jak swoim towarzyszom cięcie w kijowską bramę zlotą tłumaczył i ani powiastki o Kazimirzu jak cesarzowi i matce swojej odwodzącym 10 od powrotu do Polski odpowiedział formułką prawniczą i ani nakoniec opisu bitwy Kazimirzll z Pomorzanami którą dziś w rozdziale 21 czytamy i a rozdział następny zaczynal się inaczej. W rozdziale teł 17 zatrzymane były na począ­ tku wyrazy rocznikarza Anno domini MXXV p08t mortem BoleslDi tak samo jak to czytamy w Miorszu i dopiero w drugiej redakoyi wyrzucił autor rok, i zaczyna sposobem opowiadawczym: P08tqrUlm igitur itd. Czy w rozdzialach 27 i 28 od ostatniej redakcyi różnicy jakiej nie było, tego z powodu wtrętów jakim rękopis m Szamotułskiego w tem miejscu uległ powiedzieć dziś nie możemy. Druga xięga, w której wedlug ostatniej redakcyi zawiera się 50 rozdziałów, miała ich według redakcyi pierwszej zaledwie trzydzieści kilka. Nie było w niej rozdziału l) o pacholęctwie Bolesława, lecz autor mówił od razu o wyprawie jego do Moraw, przedsięwziętej w towarzystwie Sieciecha; dopiero w ostatniej redakcyi wtrącil ton rozdzial, a to pociągnęło za sobą zmianę wyrazów pueri Boleslai w rozdziale następnym. Jakoż w rękopisrnie Sędziwoja i Zamojskich stoi zamiast tych wyrazów zaimek ejlu. Nio bylo przepowiedni o Bolesławie którą czytamy w rozdziale 20; byly nakonieć przemilczane ważne wypadki między rozdzialem 26 a 34, mianowicie wyprawy

światło

-'6
na Pomorun i Iwyci~wa Slwbimira I j oraz mię­ chy rozdziałem 43 a ~8. Mógł wprawdnę jeden lub drugi I tych rozdziałów wypuszczony b)'ć jedynie pl'Jez niedbalośó Szamotulskiego kopisty, jakoż zdajo się rzecZ.!} nie wątpliwą że roschial 32 i 33 jakowymś przypadkiem hył opuszClOny'j le jednak w tej xiędse zachodzily walne jakieś opuszczenia z winy samego autera , o tern dowiadujemy się z własnych Ilów jego. WyznAje on najprzód że zdarzenia w tej xiędze zawarte, były mu pierwej nie snane i że p o wo l i zasięplonich wiadomości od drugich: Netp.Ie ceptum iI.er bem cognitum 1uUndmul Sed per iUOI qui noverunt paulatim intpliaivimłl8 W końcu zaś czuje potrzebę robienia jakichś dod&tków, mówi bowiem: Et adda"'uI li quitl n.imb ignoranter dia:imUl. Trzecia Dwa według redakcyj pierwszej urywała się .z rozdlialem i5, zamykając się następujllcemi słowami o haniebnym odwrocie 068arza Henryka: quia celar cum ltJtil capio,a con.{u';OM ad proprUJ reTMa"U. Jakoż ze tym rozdziałem istotnie trzecia xięga pierwiastkowo kończyla się, na to mamy uderza.. jqoe dowody.
I) Tu nalupje na UYo"gę naatępuj'ł~ okoliCIDOś.'.. Skarbimir wojewoda krak.oww wi.'rny lowan)'sl wypraYo' Krzywouslt'go i bez .. ~Ipi('n;a jeden x pierwszych wojownikdw 111'1'«0 czasu, wpa<ll około r, l l ł j w podejreenie u króla jakoby chciał .1

Related Interests

11-0\ płl korou~. II co wnet sehw)'lIny IOILał i ukarally oileliicuiem ~DlugłlSl. IV. 41111,) W drul:i"j xit;dlo Gawła wedlug pie rw~z~j redakcyj nic ma nic o SkarhllnirJI'; alo ......... Ialryi ostalniej dwa rozdlidy 50 i 51 poświęcone mu s'ł ""y"lIImir, 1 tym jednakie dodatł.i.'m kldry namacalnie w~kal)"Yo'Rć l!'ię wje na I'nYllo,l~ I roku tt li, lloc 'HI" ,d.... ,/1' Srorbi,lIiro r('MI"",.... "' e" m i n u t i q u « !NII '/"mi" .. r .. "(('r"IIlH$; u·d JIJ "('rilalNIł #ryslor,e Il!TIeamws, '1 Ilni"w;llnianir ~it; Rulon zdrad •• "r.)"Yo'j,lci.. ~,,'iadomoś.' l~o 1"0 między Skarhunlrem • kr.llllm okolo r. l l 1'1 lub lIloic jui i ""lesniC'j lI'ochę uchodziło; 1110' .~ W I~" It· rOl.llIM)" I'rr)l'adkieUl Yo' rt;kopismil' SllmolubklC~ wypuszczone; ah' "i,' łIIAj.lowaly' si~ w.".lr w l'i.'rw~lt'j redak.-)·; i d"pirro Yo' kilka hl poźniej tlOl'llhinnr, ') 11I",l""ł :U '" l<'j xi###BOT_TEXT###quot;lu. .a'-~)'Ila .,~ od ""ów lJoc f'lYw. klJr(' 1fskuują W)'1'4'"111 lIa f""a,l,k~ 1

Related Interests

llll'rI~lIliw 'll'isall~ Yo' dwóch 1'0l'r... dmch rolJrialach, pracl 1.I'IlialV S4.tllOtuld.i.,go OI'Uło&('.aOlly'l"h.

prsedeiębrane

47
aj Zwykł autor w rymowanych epilogach które w końcu • przedmowy do każdej xięgi dodaje, natrącać o treści samejie xiNi. Tak w epilogu xięgi pierwszej mówi o cudzie ś. Idziego, i wlaśnie opisem dwurozdzialowym cudu tego, zamyka się ta xi~a. Owoz w epilogu xięgi trieciej powiada tylko o wyprawie pomorskiej i o wojnie z Niemcami I i wlaśnie opis tych dwoch wojen zamyka siEt w pietnastu pomienionych rozdzialach. O dalszych wyprawach Bolesława na Pomorzanów , o spustoszeniu Prus, o zgodzie Zbigniewa z Boleslawem I nakonice o poddaniu się Nakla Polakom nie napomkniono ani jednem slowem w epilogu j wniosek więc oczywisty że to s~ dodatki poźniejsze. b] Pocz~wszy od rozdzialu ł 6 zachodzi róinica w opowiadaniu taka, jaka zW)'kla zachodzić w pismach jednego autora znacznym przeciągiem czasu rozdzielonych. Do końca rozdzialu ł ts opowiadanie jest płynne i widać w niem pewien rodzaj pospiechu kLóry nie dozwalal autorowi powtarzać się. Przeciwnie w rozdziale ł 5 i następnych opowiadanie jest nierównie rozwleklejsze, nie ma tej żywości co poprzednie i gdy już w rozdziale ł 5 powiedzial autor o cesarzu 2e powrócil: pro tribulo nihil portans nisi cadavera; powtarza i w ł 6 rozdziale który jedynie dla opisania śmierci Świętopelkowej wtrqcil: Cuar morluorum eadavera pro tributo reportavit. ej Zakończenie rozdzialu ł 5 w rękopiśmie SzamotuIskiego a w rękopismach Sędsiwoja i Zamojskich nie jest jednakie, a dodatek jaki tu w rękopiśmie SzamotuIskiego machodsim, aczkolwiek w kilku słowach zawarty, nadaje pewne zaokrąglenie opowiadaniu. Dopełniając poźniej autor swoją kronikę musiał owe zaokrąglenie odrzucić a natomiast położyć słowa które lączą osnowę rozdzialu tego z rozdzialem następnym '. Ta okoliczność, stwierdzona rękopismami , okazuje dostatecznie że rozdzial ł 6 i następne nie byly przypadkiem lub tei niedbałością kopisty Saamotulskiego opuszczone j lecz że tu najpierw kończylo się
? Et
injuriam in Sualopolc consiliarium et ilIam et aliam vindicavil lir. !!8f.

~

.

48
opowiadanie autora. Jakoz stara jui scu Da owym rękopismie te slo\Va:
ręka dołożyła hUCłUqut

w tem miej-

GaUtU.

CZR8

w którym ta kronika pisana.

Żadna okoliczność z życia naszego Gawia nie jest udowodniona mocniej jak rok w którym pisal swoją kronikę zwlaszcza dwie pierwsze jej xięgi. ZtemwszysLkiem rozmaici pisarze spominając o nim wolą wskazywać na niepewny rok jego śmierci nii na udowodnione lata jego pisarstwa. Schlózer robi ~o poźniejszym od Nestora; Palacki poźniejszym od Kozmy pragskiego I. Krótkie zastanowienie się okaże że jeden i drugi myli się. Pierwszy z nich utrzymuje jakoby Gawcl żyl ai do roku ł ł 38 2, gdzieby atoli tę wiadomość wycz)'l.31, lub na jakiej kombinacyi ją oparł? tego zgola nam nie powiada. Puszczlll Gawel w świat pojedynczo xięgi swojej kroniki, opatrzywszy każdą z nich listern poświęcajqeym i epilogiem r)'mowym które zwykle po napisaniu xięgi samej dokladal. Pierwszq, zawierającą dzieje od CZ:ISÓW najdawniejszych do narodzin Krzywoustego, poświ<1cil prócz Michala kanclerza pięciu biskupom z których Maurus krakowski obrany zosl.3l r. ł ł 09 a Pawel kruszwicki umarł w roku ł ł ł O. Napisana więc byla ta xięga w końcu roku ł ł 09 i w tymże roku lub najdalej na początku r. ł ł ł O ogloszona. Drul;l! xięgę zawierającą dzieje spół­ czesne, mianowicie ostatek panowania Wladyslawa Hermana i panowanic Krzywoustego ai po klęskę Czechów i Zbigniewa około r. 1 ł 08, poświęcil temuż jeszcze kruszwickiemu biskupowi Pawiowi wraz z kanclerzem Michalem. Ta więc xięł;a napisana i o~loszona byla w pierwszej polowie r. ł ł ł O przed śmiercią Pawia. Kiedyż napisal xięgę trzecią?
~

Gescb. v. Bohm. I.

54ł. t/wag.

U3.

') Nestor Russ. Ann. I. 20.

-.

xJęg' pierwszoj zapowiedział byl autor le się wraz do następnej' xiqri zabiera l, a skutek okazal jak dalece uiścił ai~ z tej zapowiedJi. W epilogu xięgi drugiej znachodzim podobnei napomknienie je wnet do pisania reszty przystępuje 2. Ta okołiczooBć zgodnie z okolicznościami innerni, mianowicie, 10 I'flkopiam SzamotulskietJo na rozdziale t5 i na zdarzeniach I roku ł 1. 09 kończy 8i~, a autor pisząc SO nie wiedzial jeszcze o śmierci czeskiego ~eia Świętopełka i juno dowodzi ze Gaweł i xięsę III jeszoze w roku ł t ł O napisał, a poświęcając ją kapelanom królewskim i calemu duchowieństwu z zaleceniem izby czyny Boleslawa w niej opisane po dworach i po szkolach rozczytywali, osiągnąl cel do któreio z· takim pospiechem zdllłal, i tern śmielej mógł liczyć na nacrodę o któl'l} się w poświęceniu tej xięri przymawia. W przeciągu tedy póltor~ roku, mianowicie mięchy polową r. ł ł 09· a końcem r. ł ł ł O, napisane byly wszystkie trzy xięai kroniki Gawła, mniejwięcej w tym oto ksztalcie jak nam je rękopism Szamotuiskiego i wydanie gdańskie przedstawia i p~ przedzilo więc o lat kilka kronikę Ne8lorową a o lat kilkanaście kronikę Kozmy pragakiego.
Dopełnianie

vi epil~

kron1ld l

smłer'; Gawła.

Boleslaw krzywousty byl nieustannie ozynny i po slawnej wojnie z Niemcami przedsiębrai nowe wyprawy i mial tedy nasz moich wątek do ciąilych uzupełniań swojej kroniki i takowe uzupełnianie widzimy w jedenastu dalszych rozdzialach trzeciej xięgi. Biskup krakowski Mateusz herbu Cholewa. mial w swoim ręku kodo. w którym ta kronika urywala się na śmierci Świę­ topełka xięeia czeskiego, opisanej w rozdziale 16. Najzupelniejsze 'jej rękopisma, Sędsiwoja z Czechelu i pergaminowy Zamojskich, kończą się na poddaniu się Nakła przypadłem r. ł H 9, i wszel') De cujuI (Doleslai) gestis scribere jam tempus eat Itr. 1\l. ') Uac expleta (die) de futura satis eogitabimus. Duce dco prosequamur quod interpoauimUl! Persol~mUl lJ1Ii frequenter Bupra titubavimus! Itr. 130.

.

7

'lSO

kie uhocme napomknienia w meJ nie wybiegają sa tenZe ł ł ł 9 rok I. O śmierci Gawła nie mamy iadn6lO wyraźnego świadec­ twa i jeśli atoli z wypadków niew~tpliwych KOdzi się zrobić jakowy domysł o czasie śmierci naszego kronikarza, tedy zwamjąc iż na roku ł ł ł 9 urywa sił} osnowa cala kroniki, a u"Y"'·a si~ nagle, bez ładnego dobitniejszego przeatanku w tern miejscu i wypada mniemać ze wkrótce jakoś po roku ł ł ł 9 zaskoezyla autora śmierć, która mu i dalsze czyny i lion ulubionego bohatyra swego w listopadzie ł ł 38 roku przypadły t opisać nic dozwolila.
Btkopl......
I. S za mot u ł s k i e g o i mówiłem nim przy opisie Miorsza kroniki: jest z XV wieku. Jak text Miorsza jest w tym kodexie niemal najlepszy, tak teł i text Gawia który tu trzecie z kolei miejsce zajmuje, jest nadzwyczaj walny ztąd, ze zawiera pierwszą redakcyę tej kroniki. Mimo więc wtrętu ś. Stani-

°

°

~

tudzież

Pielgrzymka Krzywoustego do święlego Id&iego i do grobu ś. Stef.n. w Węll"ech, pielgrzymka jego do JI'Obu ś. Wojciecba w Gnieznie odbył. się wkrótce po oślepieniu Zbigniewa okolo r. 1 ił 6. lIamy na to wyraźne iwiadechvo G.wła który mówi że Bolesława przyjmował w swoim kraju ze czci, król węgierski KololJllll (sir. 310) zmarły jak wi.domo r. t ił 8. (Chron. Polon. wEndliehen Rer. Hung. Monum. sir. 56.) Prócz lego mÓlfi,c Gawcl o pokucie KnywousleJo zowie go młodzianem (sir. 308), jakoż okolo tego czasu miał ten król niespełna lat 30, i wyraz ten nie był dla niego nieatosownym, gdy tymczaaem w dziesięć l.t potniej nazywać go dtlici_ jVłleum byłoby niedoneeznoścję. mugou nie dal na1&żytej baczności na alowa Gawła, świadka naocznego tych zdarzeń, popełnił więc najprtód błąd w tem, że kaie K.rzywou8t~mu podróiować d o Br o b u ś. Idziego we Francyi, podezu kiedy Gaweł mc\wi tylko 1I4 l. EgiIIilUPl (atr. 3(9) i o Francyi ani pół alowem nie spomina; wiemy zaś z dyplomu prtytoczonego u Mabillona V. str. t 1!8, że w Szimegu było opactwo ś. Idziego przez króla węgierskiego Władysława założone. Drugi, nierównie większy, błąd popełnił Długosz kładąc: pielgrzymkę Krzywoustego do Węgier pod rokiem 11 ~g , i itl'brew ś1l'iadecłw1l Gawła utrzymuje, że go nic Koloman ale król Stefan ze czcią swoim kraju przyjmował. Naruszewicz jak. zwykle tak i tu poszedł za Długoszem; nam wypada trzymać się w tl'j mierze świadka spółczesnego.

w

") Sommersb. U. 81; Rkp.

Sędziwoja

alr. i17 i 1!18.

St _wie znajduMcego
. .u. Za moj s k i e b, pergaminowy. Przed kilką laty rozAdając się za źródlami do dziejów Polski pierwotnych zl'osilem aię do I. L. Iliohtera przełożonego biblioteki ordynackiej Zamojskich w Warszawie, z proźbą iżby mi doniósł czy między rękopisDJami tej bibłioteki, o której snakomitośei słyszałem, nie majduje się który z pierwszych naszych kronikarzy lub tei jaki rocznik nie ZDany. Mimo kilku słów uprzejmych które mi oddawca listu meKo ustnie zakomunikowal, prośba moja bylA bez skutku, a w rok poioiej dowiedzialem się z pism publicznych o limierei Richtera. Z Iitera&ów warszawskich znany mi byl tak ze IWej wielostronnej nauki jakotei i osobliwszej uczynności W. A. Maoiejowslti , udalem się więc do niego z tą samą proźbą, ale otrzymalem odpowiedź le bibłioteka ordynacka Zamojskich jest hermetytsnie zamkn~fa i nikomu, bez wyjątku, nie j"st wolny . wstęp do niej na teraz, obiecują jednak kiedyś po jej urzą­ _niu dozweoo z niej prywatnego użytku. przy sposobności ale zaniedbywałem przypominać się z moją proźbą , aż w roku 1847 doniósł mi lenie szaDawny uczony, że korzystając z wolD8IO jm od, niedawna wstępu do pomienionej biblioteki odklada na monę inne swe zatrudnienia i przystępuje do przejrzenia jej o80błiwości. W kilkanaście dni poźoiej doniósł mi, je w bibliotece tej natrafiI na nieznany dotąd rękopism pergamioewy kroniki GawIa. Postanowilem niezwlocznie dojechać do Waruawy aby się jak najdokladoiej rozplłtrzyd w tym cennym pomniku, a llrazem obejrzeć się Zll innemi tego rodzaju pomnikami tak w Krakowie jako też w Warszawie i Wilanowie i Wlporł to moje przedsięwzięcie zastępca kuratora naukowego zakładu Ossolińskich, Jerzy xiqżę Lubomirski, i dyrektor tegoż układu Adam Klodziński, zaliclljąc mi na ten cel z funduszów zakladowych koszta podróży, i w listy rekomendacyjne mię zaopatrując.. Z postrzeżeń zrobionych na miejscu nad tym ręko­ pismem Jeję tu krótką wiadomość.
li~

tu,

klIdę

ten N}kopillm na pierw8ll8ID

n.

3i
Kodex perpminowy w fennaoie małeCO ubaa ma kuł liczbowanych 97. Pisany jest ozdobnie w dwooh koJllmMeh pismem gockiem j W którym roku? nie wiadomo, pewna jednak le nie poźniej jak w drupj połowie wieku XlV. Na pierwuem miejscu jest w nim: Prolof1U8 eJ liber de uila, "at~. cont1erlfł­ tume atqve morie pOlentiuimi ,.., A~; dalej kronika GawIa, bez nadpisu, od karty iO do 54 wll}Czoie. Następuje żywot ś. Stanisława ten sam co go wydrukował Baodlkieobok kroniki GawIa, a po nim idą cuda ś. Stanislawa w końcu których na karcie 7,(, II} te słowa: EteplicUuU dieta (ratril ViAcency de ordine (ratrom preaicclorum. Od karty 7" do 89 oią­ gnie się rocznik Treski od r. 960- ł 340 ten sam który jest takie w rękopiśmie Sędziwoja. Wreszcie ostatnie miejsoe w tym kodexie zajmuje kronika węgierska i niektóre mniejszej weci sapieki wcillsnione tu rękI} poŹDiejsZl}. Porównywajl}o pilnio lext Gawia w tym I'f2kopiamie I t8l.tem rękopismu Sędziwoja, wydrukowanym u &ndtkieso, Inala.. złem między niemi tak wielkie podobieńlł.wo, metyłko co de rozdzialów ale nawet i niektórych myłek pisarskich, że ohyd,,'. wydaly mi się jakby kopi~ zdjętl} z jednero i ~lfOż llalDCło oryginalu. Ma jednak niniejszy perpminowy NJkopism ",idOOIDI} wyższośó nad rękopismem Sędp.:iwojowyID: jest \V nim \V OGólności mniej mylek i w liście Wladysława HennaOQ pisanym do opala klasztoru w Saint Gilk znajduje się tu imię tegoż opata Odillo, wyrażone gloskl} O l. W dwoch też miejscaoh malaalo się o parę wierszy więcej w tym rękopismie niZ w rękopislllie Sędziwojowym i w wydaniu Bandtkiego, fi chooiaś przez to iadne nowo zdarzenie do dziejów nie przyb)'wa, myśl jednak autora dokladniej jest wysnuta. Niektóre tez wątpliwości w czyJ) Z dyplomatu przytoczonego u llhbillona przekoDllć się moina ie ówczesny opał w Sam: GiUe zwal się istotnie Odillo. Anool. Ord. I. Bened. V. 1!lS. Wyzlllje
zresztą więcej zllalc~ć imię

Mabillon ie próez lego jednego dyplomatu nie zdarzyło mu się nigdzie owego opata; nan ledy kronikarz zna lepiej nii ktokolwiek stolunki ówczesne lego klasztoru.

toiu rękopiamu SądDwoja wyjaśoiajIJ ai! dt'piero Ja pcHDOOlł DiDiej8I8Ko rękopiJmu Zamojskieh. m. ę d z i woj a z Cz c c h e l u. Sandko czyli Sędziwa; syn Budka z Czechelu wio ki w województwie kaliskiem, pny~ jaciel Długosza i jeden z najświatlejszych xięży swojego wieku, hywazy wprzód kanonikiem pieaweńakim a na starość mnichera w Klodawie, posiadał bardzo cenny rękopism zawierający 'rozmaite u tawy duchowne i ś wi e ck i e , a oraz roczniki polskie i kroniki, między ktoremi zajmowała jedno z miejsc pierwszych kronika Gnwla, Darowal go klasztorowi ś. Idziego w Kłodawie jak świadczy spólczesny napis na pierwszej karcie u bóry w tych owach : Eronica polonorum et alia que dłt ilul' flores temporuni de summis pontificilnu et imperatoribus , in fine inoentarium omniam omatInun et liłrorum ecclaie G~Rtmił, U7 dtmo (ra.. Iris Sanieonu pro m on a 8 t er i o beati Egidy Clo d a v i e n s i. apis ten jak jest ważny i rzucający światlo na samą kronikę, tak tez niełatwo m6g1 być wyczytany, $łOWił bowiem Gnesnensi« tudzież pro monosterio beati Egidii Cloda, ullSi są mocno atramentem przemazane I i jedne mniej drugie więcej nie czytelne. Jan Wincenty Bandtkie, li.lóry z tego kodcxu sporządzil wyborne swoje wydanie Gnwla kroniki, nie byl szczęśliwy w odczytaniu tego napisu, i najważniejsze słowa: monosterio Clodaviensi czytal hardzi j z domysiu niili ze śladów wyraźnych mm'lyrio, dono datum. ie byl szczęśliwszy w odczytaniu tych slów Lelewel kt óremu zresztą rękopism ten dobrze jest znany; przytncza on powyźsay napis za Bandtkiern, lIt1,zymując jakoby kodex ten da1'0\ 'an b)'l Iw'ciolowi g n i e z n i c ń s k i e m u ś , Idziego I. Za pewno' ć atoli mojego czytaniu mogę zar>czyć. W związku z tym napi em jest nota na g6rnym brzegu 30 tronicy, ręką jak się zdaje samcti0 ędziwoja wciągniona , o Wl:Hlyslawie Hermanie w tych slowach : 181e Wladislaus in lianorem beati Egidy dolauit et [undavi! ecclesiam parodualem in Clodawa.. ecclesiam
') Pol k. 'r. d k. I. 55.

Diqitized

byGoogle

~ iJł ~lłł'em łeati

lJPy in litlefłłJis; aliam ~

in Lancicia; parochialem in Crobya, et tJliaI plUT" iA htnwrera 1łMIi Egidy c_(ellom, ad cujtu p"eceI kabuil filium. Wiadomość której w takiej jak tu zupelrJości niBdzie czytać nie zdarzyło mi się.. i na niej Blównie opiera się to co o zaprowadzeniu i szerzeniu sitl w Polsee mniohów ś. Gawia powiedzialem. Mnichami Ś. Gawia 10wie ClłroniC4 Poloaonun u Somersberga i Stenala drukowaaa, zakOMików ś. Idzi~o w Prowansyi którym Wladysław dary przesyIII i bez poohyby więc dawano to nazwiako i polskim mnichom te«o uunu. W Wielkopolsce tedy a mianowicie w owej Łęczycy, której nazwisko z francuzka jakoś wypisane: Lung~h, bezimieunik 80menberski i stenclowski znachodzi' w kronice Gawła, i o Jdórej starem zamczysku umie rozpowiadać sam Gaweł, HukaÓ tneba pierwotnej naezego kronikarza siedziby. Łatwo tei po,P.ć, dla clego kronika ta, niszczona zwyklo i podrabiana legendami, przechowala sitl czysto do noszych ozalÓw w klasztol'le kloOwakim między mnichami ś. Idziego, z lekką tylko przy wzmiance o ś. Stanialawie skrobanin,! wyrazu trlłdilor.
Wydania.

M

I. VilłCenlius Kadluhko et Martimu Gallu. .criptoru hilloPolonm velUllUlimi, cum dfwlnu anoJłymu ex mamucriplo bibliotllecre epucopali, Heillbergiemu editi. Gedank 1749. fol. IV. ł ł 4. Wydanie to ZAstępuje dziś zawieruszony gdzieś ręko­ pism Szamotulskiego. Przedrukowal je Mitzler w tomie trzecim sweso zbioru pisarzów: Hi,toriarum Polonia et Mag1u D1IJtaItIł Lidwante SCf'iplorum collectio magM. Varaallire ł 76ł -ł 769. II. Martini Galli Chronicon ad {idem codicum qui 'ertJantur in Pulav;enli tabulario celliuimi Adami principi8 Czarlory,cii , Palmini regni Polon;arum, denuo rtcen,uit ex mandato flegm ,oddati8 philomathicre Var'avienlu, vilamqtte ,. SIanulai atque invenlarium ecclesie metropolitanre gnesnensis adiecie Joannes VincentiUl Bandtkie J. U. D. pro(eslor publ~UI ordioorWI ł c .

Varlaie 18J4"

StunIiIłu8

RegitE &oeieliW

Płłilollł4łlhjoe VWH"

tlietuiI; lwU fJtrO colległi VaUafJieaIi, ,akoUłrum Warum. Porównano tu starannie ~opi8m Szamotulakiep i wydanie Pil,. &kie I ręko.pismem Sl}dliwoja z Czecbełu; dodane rółoice z hesimiennika SomrnenłterskiGlo i z Paproekiego, opatnono to weSJItko niektóremi uwagami historycznemi i dokladsym iDcJoxea Jestto więc wydanie dotąd najlepsze j dziś jednak po odlll'yoiu Jękopismu slafilełO o lat sio, i po postępie jaki w rozpoznaniu testu tej kroniki zroBiono, daje lię ClUU połneba DOW. jej wydania do jaki. już Lelewel, w Połsee średnich wieków, n~ cil niektóre uwaKi. Jan Szlacbtowski Jwsws hibłioteki narodowej im. 0sa0Jial,. .kich i profesor literatury polakiej w uniwersytecie lwow_• .ujmuje si, od dość dawn8łO ju! czasu nowem wydaDiem łi8j kroniki które zamyśla uakuteomió z dyplomatyczną ,'oielośei!. Rozpatrzy' się on dokładnie w J'ękopilmie S~ziwoja i był szczę­ IIiwazy od Band&kieio w Clytaniu niektórych skróceń. Postani się o spis dokładny róinic 8zytanil z IlOWOOdkryteso perpmiIlOwelo l!kopismu Zamojakioh, i sk«'Zystawszy ze wszelkich uWDg poczynionyohdotąd nad tą kronikę, wyda ją niebawem Da widok pubłiczny z podobiznami rękepilllDÓW i potrzebnęmi objaloiewami.

v.
LATOPIS NESTORA.
Ten latopis doszedl nas w poźnych tylko kopiach i nie oddzielon od dopelnień j n3jstarszy jego rękopism pisany jest w części przynajmniej roku ł 377 przez mnicha ŁawrenteKo. Samo imię Nestora które jeszcze w końcu zeszlego wieku na kilku rękopismach dostrseganc I, znachodzi się dziś w jedynym
? TalylZCMW
lal I.

"r. 115. 110. i MIl.

8yI".. IOSlOWI,

niepyi do maaep W litentol'l8 połekiej • EWl8ym dsiś po imieniu nO'ftlO wlUcioieIa 1W8I0 chlelnsikowskiRJ i jeatto ",Idnie jeden z rękopiIIDÓW poźniejuych. Z tej przyczyny ąd o tym kronikarzu i o jego latopilie podpacIa rozmaitym ",kładom, i tein ",!OOj daje się CIOĆ potneb., iiby mówil}cy o nim wskazywał na dowody swych
twierdzeń.

~

.Ieqqm

Wiadollloici o Neatorze Zlsięgamy I dwoeb źródeł: z saIatopilU, i z Pateryku czyli ływotów u. ojców pecze.... •klrh, które w jednej cąatce napisane były pn81 Nestora a zawierają w swoich dopełnieniach krótki ływot jeco albo rlOIej pochwal, I. Jeili lIOZesóly w tej ostatniej napomknione por6'WDlm,. uwałnie z wydamiejuemi miejscami leIo latopisu, do.....emy w nich liodnołć zupełnI} : następujące ~e I jelO iyoia wypadki mołemy liczyć do pewniejszych. Nealor urodził się roku ł 056, najpodobniej w Kijowie. W owyoh caalGch nabierali eOlU większej wziętości nkonoiey ,eOlel'lOy, zwaoi tak od pieaar w których pierwiastkowo mieakaj~ odlDaozyli się chl'leściańskiemi cnotami. Wkrótce zaro-łono monastyr nad terni pieczarlmi, a igumen Teodozy za którep lioJba I8konników od 20 do 100 urosla, urządził go wedłul ustawy klasatoru 8tudyjskielo w CarołJ'Odzie, i OItawę tę prayj"y pożniej wszystkie Da Rusi klasztory. Cnotliwy Teodozy przyjmował mile tych co w chęci wstąpienia do zakonu do nieBO się zsł88lali. •Do niego , mówi kronikarz, przyuedlem i ja, ubosi i nielodoy alUII, i prayjąl mię majl!c~ lat ł 7.• 2
') PaL wyd. ') l.'nelHle ol rołenia łou gtl, MOlk.• r. 1759 .Ir. H9-tU i a. pridoch, chudyj i nedoslojnJj nb, i prijłł m~. Iet mi SflZuiu ł., mojero· Polno Sobr. L 69. WedAIg Ar,"," tNląpłl NaIor cle ... ~,&Cu ~ AtalOlIi. • p08'n!l~n, . " dopiero &11 Sle{IIJIG. AIIIOIIi ...-ł .. rob tarts cbM to lipeII. Teoclcnr.-rł .. , . tar.. .... 6 . . . . _ __..n, Sle(- -iM 1IUIf!PCą. Do 'rel 'ecIr filii ~ ~ .,.u~ pn.. NNlol"II. wlt1JIIiffe flo lakotta mifll 17 III'. ~ e . . ruot fOlII jeM roI';fO lInHI.ftIift. W Iłortaih • .TV ll'it'b łló,., fłIIldo/ tło N ,..., ~..."." • t _ ~ .., .. ~ • ~ -.łie....... " . . . . u pri40cła dHMłJi .................. ,.,..: • J1rS'J

Dl.

u

NieWwem umarl
dyakołla.

'TQod()~

już Ja iiumeństwa

" a Nestor po odbytym nowioyacie, Stefana postrzyżony' byl i wyświęcony na

SkQro cerkiew BogaN>d~y, rozpoozęta niesdyś przez Teodoz8Jo , ukońcsona została, postanowili mnisi wykopać zwloki ieio które dotąd w pieczarze SpocJywaly i tu je pochować. Nestor otrzymał pelecenie zająć się ich wykopaniem. Opowiada to w swym latopisie w ten spoeób ; •Gdy si~ zbliialo święto wniebowziE}cia Bogarodzicy, trzy dni naprzód rozkazal iiumen kopać gdzie leżą relikwie Teodoeego ojca naszogo j ja srzeszny bylem tego świadkiem naocznym, a co opowiem, nie powziąłem tego ze słuchu I lecz sam bylem prsewodcą. Przyszedłszy do mnie iiumen rzeki: pójdźwa do pieczary ku Teodozemu j i nio niko-au nie mówiłO P08ZijŃDy z iiUm8nem, rozglądająo się kędy kopaó, i miejsce obok wnijśoia oznaCJając. Rzeki zaś do mnie igumen: nikomu z braci nie powiadaj, niechaj o tem nikt nie wie j lecz weź kogo chcesz aby ci pomół'. Przygotowałem w tym dniu rydle do kopania I a we wtorek zmrokiem wziąlem z sobą drugiego brata, i gdy DikŁ o tem nie wiedzial p~'s~ dlem do pieo,zary i przcspiewawszy psalmy zacząłem kopać. Utrudziwszy się dalem rydel bratu. Kopaliśmy do północy; utru.. dziliśmy się, i nie mOi'!c siQ dokopać jąłem się smucić azali nie kopiem na stronie, Znowu wziąłem rydel, zacząlem siłnie kopać, a towarzysz mój odpoczywal przed pieczarą. l rzeki mi: uderzyli w dzwon; a w tej chwili trafUem na relikwie, i mówią­ cemu do mnie: uderzyli w dzwon; jam odpowiedzial: dokopalem się. Gdym się zaś dokopal przejąl mię slrach i zacząłem wołać: hOlpody pomyluj! Tejże chwili siedzieli w monastyrze dwaj bracia, patrzyli ku pieczarze śledząc kiedy igumen nieść będzie pokryjomu relikwie I ci za uderzeniem w dzwon ujrzeli trzy slupy jako tęcze promienne, które wznioslszy się prz~·szly nad cerkiew gdzie mial być zlożon Teodozy. Tel;oż czasu Ste· fan który byl po nim igumenem a podówczas biskupem w swoim monastyrze, widział przez pole lunę wielką nad pieczarą. Mnie8

le niosą Teodoeego, bylo mu bowiem obwieszozono dniem przed tem, blowal ił bez niego przenoszą j wsiadł wi~ na koń i jechal szybko wziąwszy z sobą Klemensa który byl na jego miejscu igumenem, I puścili sil} w droll} widzll6 lunę wielk" a zbliżywszy się widzieli mnóstwo świeo nad pieczarą, a prryszedłszy do pieczary nie widzieli nie j i weszli w I'ąb pieczary i zastali nas siedzllcych u relikwij jelo. Owoż Idy się ich dokopalem słalem do igumene : przyjdi niech so wyjrniem. J~­ men przyszedł z dwoma braćmi. Rozkopałem szeroko i o&ląda­ liśmy relikwie: członki jego nie rozsypały sil}, i wlosy na &'0wie byly przyleply j i wziąwszy je na mantyę wynieśliśmy je i polożyli przed pieczarą. Nazajutrz zgromadzili się biskupi: Efrem perejasławski, Stefan wlodzimirski, Jan czernilowski, Marcin juriewski , i i~meny ze wszystkioh monastyrów z zakonnikami przyszli, i ludzie prawowierni, i relikwie Teodozego z tymianem i ze świecami wzillWSzy i przynioslszy, położyli w oerkwi jelo, w przedsieniu po prawej stronie, w miesiącu sierpniu dnia ł'" w czwartek, o pierwszej &odzinie dnia, indykta ł.4 roku. I dzień ten odtąd uroczyśoie święcimy'.. . W ionem miejscu rozwodzi 8i~ nad cnotami pierwszych zakonników peczerskich i mówiąc o cudaoh jakie działal za ży­ cia swego Ś. Izaak iyjący jeszcze za igumeństwa Stefana dodaje: •i wiele innych cudów jelo rozpowiadano, a niektórych bylem lam świadkiem.• I W czasie napadu Polowców na Kijów roku ł 096 złupiony teł byl przez nich monastyr peczerski: kilku zakonników ubito j Nestor z innymi braćmi ratowal się ucieczką. PrzYlodę tę rozpowiada obszernie w latopisie: •J przyszli do monastyru peclet'skiego Polowce sdyśmy w celach odpoczywali po jutrzni, i krzyknfili okolo monastyru i zatknęli dwa proporce swoje przed bramą klasztorną. Pobiegliśmy poza monDstyr, a drudzy na strych
') Połn, Sobr. I. 90. I) Polno 8obr. I. Sł.

mając

G9
uciekli i bnboioi zu lIIynowie Izmaelowi wyrąbali hramę .kła­ &Ktoroą i nucili ai~ na cele wyrębując drzwi i cokolwiek w celach znaleźli zabierając i potem zapalili dom święty wladczyni Daszej Boprodzicy, i przyszli do cerkwi i zapalili drzwi które są od poludnia i drupe które są od pólnocy. Wszedllllzy w przedsień u Fobu Teodosego brali obrazy, palili drzwi i urąpli BOiO i wierze naszej. Kilku braci naszych zabili orężem besbohii synowie bmaelowi wypulllzczeni na karę chrseścian, Wyszli oni a puatyni jatrebskiej która jost między wschodem a pólnoą, wylllzło zaś ich pokoleń CJtery: Turkomany I Piecsyngi , Torki i Polowce. ł Tu zapuszczając si~ w coraz balamutDiejsze wywod)', przytacza IIIzcz~ól następujący. •Opowiem com slyszal, jest temu lat cztery. Powiadal mi Junata Bogowics I Nowogrodsanin , mówiąc: Poslałem pacholka meso w Pecserę do ludu dań dającego Nowogrodowi j i przyszedłszy pacholek mój do nich IIIzedł złamtąd w JUi1'ę i Jugra zaś jelllt naród obcy i mieszka z Samojedami w stronach pólnocnych. JDP'Y więc mówili memu pachołkowi: dziwne znaleIliśmy cudo o jakiem przedtem nie słyszeliśmy; oto już trzeci rok jak się to dzieje. Są góry, opasujące morską odnogę, które wysokością niebios sięgają i w górach tych krzyk wielki i gwar: sieką IÓrę chcąc si~ wysiec I a w tej górzo wycięte male okienko, i tędy mówią a nie można ich mowy rozumieć i ale wskazują na żelazo i ręką kiwają żelaza prosząc j a jeśli im kto da nóz lub siekierę, dają &kó~ za to. Jelit zaś droga w te 16ry niedostępna z powodu przepaści, śniegów i lasów, przeto z naszych nie chodzi nikt do nich, bo tez są opodal, na pólnocy. Na to (mówi Nestor) odrzeklem Juriacie: To są ludy zaklęte przez Alexandra macedońskiego i o nich Metody plltraski tak mówi: I wyszedl Alexander do wschodnich krajów nad morze do miejsca rzeczonego słonecznem, i widzial tu ludy nieczyste z plemienia Jafetowego : jadly wszelkie kaly i komary i muchy i koty i gady, a umarłych nie grzebly, i jadły ludzkie zronienia i wszelkie bydlę nieczyste. To widząc Alexander bal

60
gdy się rozmnożą pokalają ziemię; i wygnał ich w pólnocne krainy, w góry wysokie. I na rozkaz boły obsiadly ich góry północne, zostawiwszy przedziału tylko na 'okci ł i. I tu uczynila się miedziana brama i zamazała się sunklitem, i chod zechcą ją zniszczyć za pomocą ognia, stopić jej nie zdolaj!! : jest bowiem własność sunklitu taka łe go ani ogień nie spali, ani żelazo go się nie irnie. Atoli pod koniec świata wyjdzie tych ośm pokoleń z pustyni jatrebskiej, za niemi i te kalne ludy które są w górach północnych wyjdą z rozkazu bożego. l Nakoniec pod rokiem 1106 zaciągnąl kronikarz śmierć Jana Wiszatycza 90letniego starca, pochowanego dnia ił czerwca w cerkwi peczerskiej, gdzie też zlożone były zwloki żony jego Mar)'i zmarłej przed laty ł 5 jednocześnie z przeniesieniem zwłok Teodozego. Spomniawszy pochwalnie o życiu tego starca, dodaje: 'od niego tez i ja mnogo slów słyszałem i wpisałem je w latopis ten.• 2 Te okoliczności z życia swojego podaje sam kronikars , dają one zarazem niejakie wyobrałenie o sposobie jego opowiadania, o stopniu umyslowej jego uprawy, a poniekąd nawet i o jego źródlach. Wszystkie te okoliczności, jak widzim, wiąłąsię ściśle z monastyrem peczerskim, i tern śmielej możemy polegać na tern le je pisal sam Nestor, bo przypadają wlaśnio w te Jata w których on byl mnichem peczerskim, n jak z jednej strony nie spornina nikt o żadnym mnichu tego monastyru ilby b)" razem i kronikarzem 3 I tak z drugiej strony autorstwo NeI

się że

I) Poln, Sobr. L 99-107. ') Ot nell'oie i 81 mnoll alowcll alylllCiJ, jeie i w pilich w lelopilanii ItIm. Polu. Sobr. l 1!O. Zdarunia które Nut01'Ollli Ow Jan opowiadał, dąią lif i lUi; rOIpOInać w jego latopilie. 1'1 naIdy najprlód prlygoda jaką mial I clarollJnilrami ten Jan lI1/I'lany od ŚłDirt0l1ato4 do Bialegojeliora jako poborca 1ImłiIt.. opmVe ją obnernie Nutor pod rokiem 1071. Dalej praepowiednia Teodoae,o vobioll4 jonie Jana, Maryi, upilana pod rokiem 1091, NakoTliec wyprawa Willaty ojca Janowego na Greków. w której dodał ,i~ do niewoli. opisana pod rokiem 1045. i takd wuprtJWa Ja1I4 na PolowCÓll1 pod rokiem lOBIJ, adają Iif ID c~ci praynajmnitj p01lJli~te s jego opowiadania. ') Druilio peClel'łkaio letopiaca nie majem; mdwi KararM. lal n. pp. !t3.

6t
stora zatwierdzone jest i świadeotwem Polikarpa i rękopismem Jatopisu i Paterykiem. Nu tych tedy ustępaeh można poniekąd oprzeć się w rozpoznawaniu pracy Nestora, i wedlug znamion ioh roz8ądllać co wlaściwie z pióra jego wyplynęło , a co jeB' odgłosem dawniejszych źródeł jego lub tei pracą jego dopel .. niaczy. Jakoz kiedy widzimy że kronikarz ten zajmuje się za~ równo monastyrem peoserskim i pod rokiem H07, 1108, 1109 i ł ł ł Oł wnosimy, i na to jest zgoda powsaoehsa , że zdarzenia pod terni lalami zapisane są pracą Nestora. Ale i pod tokiem ł i i 1 i ł 112 wedlug rękopismu hipaekiego , chlebnikowskiego i innych, wzmiankuje kronikarz o tymże peozerskim monastyrze, i gdy za tą wskazówką idąc rosważam wszystkie okoliczności, przekonywam się, że Nestor istotnie dopiero na roku 1 ł ·1 3 wlącznie zakończyl swój latopis I; a to co odtąd czytamy jest robotą jego dopelniaczy. Czas w którym go pisać zaczął daje się ściśle oznaczyli Powiada o nim dawny jego zywociarz w Pateryku: .1 nażyl się do woli trudniąc się latopisarstwom pomnqo na wieczność; tak podeszłym wiekiem sWOIm dobrze usll1i~'1
~

Pod rOkiem t tłO mówi Nestor o jasnym Blupie widzianym nad cerlwiIJ TeodoJego, i za pOIBoCll ojOÓw. święlych i biblii Ilulllłlczy nam. ie w Lakich ajawiskae.h zwykli pojawiać się aniolowie. O podohnem ajawisku mówił on jui w opisie wykopaaia relikwij Teodozego, i WlZytlcy zgaduj,! się na ło ie oba te opisy s,! jelfo pión; ależ pod rokiem ł t I t wedlulI' rękopismu hipackiego, ch\ehnikowskiego i iDD1ch anachodzim Lakiiaam opis. klóry jest jakby tylko dalazym cią­ Biem owej o aniołach teoryj, w nim pr:zy\aCI3 aułor znanego sobie jui i dawniej lIełodego pa&raskiego, i wyraźnie powoluje się na elowa swoje pod rokiem ł ł ł O powiedziane, mówiąc: ja/rok rekochom (Poln. Sobr. U. 3); s,! wil2c Ie opisy odpowiedne sobie duchem i treścią, i przyznawszy z nich dwa pierwsze Nesłorowi, niepodobna jest nie przyznać mu i trzeciego. Najlepszą tedy wskazówką do oddzielenia lextu Nestorowego od jego dopeł­ niaczy jest rękopism hipacki. Wiadomo ie len rękopism jesl jeden z najcenniejszycb, a co do wieku maloco mlodszy od Ławrentowcgo. W tymto jedynym rę­ kopiarnie przechowal się kronikarz wolyński, godny Nestora następca. Owoi w kodexie tym nie masz dopisku Silwestrowego , a text Xestora idzie do roku łt 13. Po Iym roku zostawiono póll.()r)· stronicy białej; dalej za'; następują zdarzenia pisane inną ręką, a tak z treści jako i ze sposobu opowiadania zupełnie różne od Nestora. Na roku tedy ł II S skończ)'l Nestor; a odtąd rozpoczynają się prace jego dopełniaczy.

'I
40 k&órep po Iatacb staroiai, nU) nay się do wei, pneoióII sMt Da wiecmoIć.. I Z tych lIIów widać ie Nestor piul swój latopis w wieku pcNIeaIym. Zpba się lo z wyznaaiem aameeoł autora. Pnylł.ępując OD bowiem do "'laiciweco lltopiIu, kładzie najprzód cbrooolocię obIicaoo! od Adama I a ko6cąą ~ temi lIIowami: •Owol od _ierci Świętoelawa do śmierci JaroIlawa (uplJęo) lat 85, a od wierci JaroIlawa do śmierci Świętopełka Jat 60; 1eez wróćmy do pocątku. t itd. J,roll,. umarł dnia ł 9 lutep ł 054 roku, a Święlopełk umarł dnia ł 6 kwietnia roku ł ł ł 3; ściśle tedy licąc upłynęło od Imierei Jarosławowej do śmierci Świtttopelkowej lat 60 nie.pelna. Zaeąl więc Nestor pisać latopis swój nie wcześniej jak w ciyu jeszcze roku ł ł ł 3 lub na pocątku roku ł ł ł 4, za panowania w Kijowie Wlodzimirza zwanego Monomachem , a w 57 lub 58 roku życia swojeeo3. Napróżno u.ilo,,·al Schlosee powybze lIowa Ne.tora podać w podejrzenie jakoby one były wtrtttem .; inden rękopi.m, żadna nawet uboczna okoliczno&ó
') ........ lU. AH.... , 'I'~.C. I" A'lun lIuonCllli. • aUł lUlI•• 10M 'I'U' A..,.. "'oAI TI"~ ilU", . . . .amn .0 Iu'n .,... ..,., Aoall"'" .,cnlll.cll III nYWOC:'n.. nll'l'ą ....
W)'d. mOlk. z r. t 158, I. c. ula 1117'_, rIottIobI4 olllacuj, widocznie wiek It.rdlo pocIenly. Sam Nellor nie w innem znaczeniu uiywa Iłowa IlIret11fll1l1f kiedy o pierwllycb pocz,lJlacb RUli m6wi~ i li o clIsy potopu neca swoją ue&epiając. kł.dlie na pocz,lJlu te slowa: Si! powiuli llI"m!lllltfcla let; 010 powieśei starych lal f1ehUlzu nie umi., dobrze po rusku, wytlumacI)'Way więc slOWI powyiale Pałeryku na .umlk!M, Alter uwilJIII r6wnie mylny wniosek ie Neslor IIIIIłrł po roku tł t 6.

8hr6rą,

2) Polno Sobr. I. 8.
') Przlld kilk, Ilły mówiąc o źródłlch do dziejów pOf.ząłlowych Polski z1l'rócilem uwal9 na lo, lo powyi&zo sloWI Neslor. powinny hyl; wzi,:te za podstawę do olnacleuia claau w którym on pisl' swój latopis, Teraz dowiaduję się. ie lo lamo preekonsnie podzielsją uczeni rosyjscy: M. Pogodin w dziełku Nular ut. łr. rałldd. MOIkwa '839 lir. 39; i A. Kubarew który powiada: utopii NulorawlI łd duNno palallat' nacIQua bili' pi,wUJ n i e r a li I a 111;; !Jada. RUlk. ;'t. Ibarlllk. MOIkwIl. 1841, lm. -I. Itr. 431. Atoli m)'lą się obaj ci uczeni mniemaj,o lo Nllllor dooi,gn,ł prac'2 swoją tylko do roku ' " O.
~

Nedor Run. Ann. U.

ue.

63
Die wspiera jeso mniemania. Prseeiwnie pod rokiem H07 rozpowiada Nestor o Świętopełku w sposób taki, w jaki rozpowiadać się zwykło o człowieku który jui nie żyje. Mówi on: Mial Świętopelk ten zwyczaj, ie ilekroć 8zedl na wojn~ lub indziej, pokłooil si~ najpierw u srobu Teodosego i wzillwszy bloSOslawieńatwo igumena, jaki tu byl, szedl dopiero w drogę swą•• l Cbciawszy więo podać w podejrzenie o nieautentyomość oWIJ chronologię, trzebaby zarazem w~tem nazwać i ten oto ustflp kt6reCO nie mial w podejrzeniu nawet sam Schloser, Okolo tedy roku ił 13 latopis swój pisać rozpocząwszy, doprowadzil SO Nestor ai do końca taCOi roku; uskutecznił to zapewne nie od razu, lecz w ciągu dluKieso iycia swelo kilkakrotnie do owej pracy zabieraj'l0 się, i podobnie jak oaBZ Gaweł dzieło swoje jui do pewnego kresu doprowadzone i w świat puszczone, tuowdzie rozszerzajqc i dopelniając. Na jeden z takich przestanków w pracy zdaje się wskazywać dopisek Silwestra, znajdujący się w rękopiśmie l..awrentowym i Radziwilowskim, a w Nikonowym juz do niepoznana przeinaczony. Sihvestar ten, igumen klasztoru widubickiego w Kijowie, powiada jakoby w roku ł ił 6 przepisywał ten latopis'. I latwo tei być moglo ze Nestor po dwu lub trzyletniej pracy między r. ł ł ł 3-1 ł 16 dociąguql go jul byl do roku ł 110 po którym ten dopisek znajduje się. Ale ani rękopism Ławrentowy,
I

') Tik bo obyczaj imiejule 8wtlopollt: koli idi_ Dl wojn, ili iDlmo, Doli pokloniw " II B'oba Teodoaiewl i molitw, wiem u irumeDl tu "'lCZIgO, Iole idil.le Dl pt& _oj. Polo 8abr. I. no.

I) H~ ealUCYp" clmuo U.HU U.lCU" al,.. CI IUO••C

, IlAtaca on. Eon IIHIOCY. npla"'l, np. alUl BOloAllle,t. .. on ICullt, II illit n. 'lO I,eua I.......... • Cla"'IN UI.IIII, n. MIł. HAII'I'II9 It"'lI; •••• Ben an,.. d .....0 DAH u. n. 1I0II...III,ft.

brało alowo ruapweA w loae.enill lulors&WI. i zrobiło Silweltra &ego ni l&td ni I ow,d dopelniaclem Neałorl. Za &akiep uwaial go i SeIallSlef, mniemaj,c łe dopelDilaie jego dopiero od roku t t 10 rolJlOczyoa lit. Tymculem mnóatwo lDIIDy pl'lykladów osobliwie w xiępch cerkiewnych łe alowo lIąiIcIa\ OIDlCU tylko proalełfo pl'lepiaywlCII. Inne jelicie dowody mów~ I' lem łe Silweater byl tylko pl'lepilywlClem pl'lylaCII lanllll. lal U. pp. liS.

Polo. 80br. L 1!:5. Wielu

Dni Rodziwilowski które nam Silwe8t1'8 dopisek podają, nie podają nnm czystego texlu pierwszej redakcyi, ale już z dodatkami robianemi nierównie poźniej po roku ł ł ł 6, a któteto dodatk~ jak mniemam, od samero Nestora pochodzą I. Według taco tedy prooa latopisarska Nestora w lalach poźoiejazyoh, o jakiej jui pomieniany iywociarz jelo natrąca, zaleiala w tern, ze Bdarzenia krótko pod latami dawniejszemi napomknione, opisywał obszernie i tlIOleCó'0wo 2, Ilrarluj.o niekiedy całkowite traktaty xiąiąl i inne pomniki I a kolej tychio zdarzeń na roku ł HO ulwao, dooiępąl tło końca roku i -t ł 3 I przez co nadal dzielu swemu, w którym jui na początku wzmianka o śmierci Świętopelkowej IMjdowala się, powoli ok~gloŚć. Jest ślad wyraźny ie piAł je• 11 _l " ,

"j"

ł)

0...

&a'.~

mWelll..u. upo1l"&inia

ohli"mość ~ea..

Nlj&łówniejaJm. lIStę­

IWlItl 1""II'l

Related Interests

III~1ll .. ~ W ~"1Il latopisie j<'S1 lo co lulor l'OąKl..-ladl pod rokiem łt\Sll. W łyal ~f' _~ się III~ iDDftIli wiMIomGśt! że INrBaw Święto­
~...n

_

Wł>l.·.·

_

Da

knaipab

sIraIt

...-Jł1

pi$

łIlłlł d<\łJa<lni.. "">IiWp h~ b~i od

cusó..

no ~o

-uL

NesIora

lało-

m-ieą

dziesitA".
Ns&aQe

tł.. . łat ",ł.lI"\ll~; O'l

Related Interests

###BOT_TEXT###gt;i ~ P<lłił.arp mO"; ... ~ Tt'OdOl"l ""~.w ~_ ~wicu

i Wu!1I o

' - i _ _ r:o KetIor

~ ~, tł->_w o ~~ plAtjIa'--f. mYło'" sił ~ II I

Related Interests

hl....,.. ftlll wtosnf 1ałDpC5u.

",,"'! ....," ....,,: "
a

no

'I :'\~ ... ~ ........... ł)- ~ ~ ą ~ : na brkill"o, ~ lU ~ i _'~",ił>.''&\)" ~ K a.i.:l ~ .. ~ __
........- M
~ łł$, ~ ~Ili.>

pnr4 __
UKWW

~

.-mar
łinIcie bil! je

... '----......

...u.-ą ~

:'\~'"" a ~~ ą ~ ~; i lIIIie.-ie

'" ~ .łłu. ...'''~
,~. -r"'~ ~

~

~ pk

~ ~

...

,............'~

*"lot IW ~.. ~ w-. ... ~ ,~,. ~ .... -.-......d • $'"f IIIIIW ~ "fC'& rb
--- l ~;"'l""'" ~.~._-.a
. . . . \ . . . . . . , . . . . . . . , . . . . . . . . . . .,

~

.

~

~

....,-at " - - - ~ ~ '" ~ ~.
~
''''ł''' ~

.............' ,. , - - ' .. ~ ..
###BOT_TEXT###quot;"""~

............ ~ ~.~.,.
~-, ~

~. uą ......,. zat'! . . ~ '""""- .,~ .... U- .. ~ od_a .....

---"f". •...........". . ,...,. ~

. .,.

..

-,.

tIli.t

~

1* ';

~• •-

-

i la, .. wIaYie

J'» •
e

,$!l:".

Illi. •

~ ..
~

~~~

--.......

-

. _....
8Ó-

1-""'1

.-u.-

~ -~~

~
_: ......

~. JoIoc,. ._

~"'''''''''''''

~

,,~ • - - w :

.., 'p

'.

ut.

szeze po imierci Wlodzimirza Monomacha ., przypadlej r. ł ł 2lS. Wtedy te mógł wciągnąć do swego dziela i nauki tego xięcia .ynom swym zostawione, a skreślone w duchu biblijnym 2, jako pomnik nader ważny, który tei w nlljstarszym rękopismie Ła­ wrenlego znachodzim; podobnie jak wciągnął pod rokiem ł 097 opis ośłepienia Wasilka trembowelskiego, skreślony pl'Zez poprzednika swego Wasyla, zostawiając w calości slowa jego jako naeemego świadka 3. Niewiadomy jest rok śmierci Nestora; wnoPod rokiem 1 i 07 mówi kronikarz o Monomachu : • Wolodimer bo tak bilU" IdOlo imieja I( mitropolitom i I( jąmkopom i k' igumenom; pOCłeU i curr&ecułłi tain llIbia. priclaodrlłC$aj~ k' nemu flaPitlUłe i nopąjfUU oki fIIGIi dieti lWojr; /lUtU łogo widilUłt li uilUllJlQ. li Ul /wjem łtIsorie, lit Olą­ mane, no tom, lItJ lubow prełladlUłe. - Połn. Sobr. J. 11!. Z tych slów widać, że autor pisal lo już po 'mierci Monomacha , przypadlej , jak wiadomo, dnia i 9 maja r. ff tS. ') Czytając z uwan ~ e Monomacha ledwieby nie tnoina mniemar-, ie kłcSry z mnicbów peczerskich pomagał pisa.~ je xięciu. Ta sama w niem obfito'ć przyIoczeń z pisma Riętego z jak" tak często spotykamy się w Nestorowym latopisie, niekiedy nawet te same zdania i powstawanie na jeden i tenie sam przesąd. Żali się w proslocie swojej kronikarz na stronie 73 że lud zdybawszy mnicba wl'llca się lub ucieka na bok .jak przed odyńcem lub świniąc. Xiążę więc zaleca I powsn w s1rojem pouczenin : o~ popoili i i'guml!ftOt/1 ne rutraniojte rr (str. 1 O!).. Nic więc dziwnego, że dla pomnika tyle spowinowaconego ducbem z naukami peceerskiego mnicha, znalulo się miejsce w Nestorowym latopisie . ., W opisie M1epienia Wasylka trembowelskiego umieszczonym pod rokiem 1097 powiada aUlor ie znajduJlIc się podówczas we Wlodzimirzu wezwan byl jednej nocy do xięcia Dawida który mu rzeU: •Oto Wasylu! szlę cię, idź do Wasylka imiennika swego- itd. Te slowa sWy się powodem różnych domyslów i przypuuczeń. I.aramzyn równie jak Pogodin i inni robią tego Wasyla dopelniaczem Neslol'll; ale iaden z nich nie zaprzecza. ie lo co w tym latopisie pod dalszemi Jatami naatępuje, jest jeszcze piól'll Neslol'll. ] tak pod rokiem i i 06 śmierć Jana opisując dodaje kronikarz: • ot n~goie i /1ł mnoga ,lowera rllJnach. jde i to piMJcla to letopirtmii rem. - l nikt tego nie zaprzeczyl że lo powiada sam Neslor. Trzeba więc przyją!! jedno z dwojga: albo ie Wasyl Nestora dopełniając mówil pod rokiem i 09'1 od siebie, a pod rokiem i1 06 od Nestora; albo przeciwnie ie Nestor z róinych pomników latopis swój ukllldając i o oślepienu Wasylka pod rokiem i09'1 mówilIc, uznal takli wunolć sl6w Wasyla naocmego lwiadka tych zdarzeń, ie je 'fi zupelno'ci zatrzymal. To osIatnie twierdzenie jest prawdopodobniejsze z dwoch przyczyn: najprzód że moina wskazać mnóstwo miejsc w tym lalopiaie w kt6rych Neslor slows poprzedników swoich na ich czas lub icb osoby IcillEaj,ce. się zatrzymuje: jak na przyUad o blimie Wseslawa polockiego zmarlewo w roku i 10i, czytamy na stronie 6'1 ie ją nosi Wseslaw p o d z i' d z i e 6 itp.; powłlSre ie gdy Neslor, jak Dl lo mamy dowody, ledwie pod koniec roku
hlbełlłiw:

~

9

sząc

atoli z tego co powiada dawny żywociarz o jego długo­ letności, naloły mniemać ze żyl przynajmniej lat 80, umarl więc okolo roku ł ł 36.
t t t:> do pisania latopisu zabral się, a iyl bardzo d1ugo, jak nas o tern uwiadamia dawny iywociarz; jl'st tedy rzl'~zą nil'moiliwą prawie iżby Wasyl który już w roku 1098 poalowal między xi,iętami, autem byl jeśli nie slars&-y toć nie młodszy od Nestora, iiby mówię len Wasy\ mógl by,; jeszcze jego dopelniaczem. Ktoż on jest? i w jakim stosunku zostaje do Nestora ze len mógl zagarną.; tak Iwi..ży jego opis w swoj, kronikę? Poselshva tego rodzaju odbywali zazwyczaj mnisi; mnichem byl prawdopsdobnie i Wasyl. jak to alusznie zauwaial Karamzyn. [lst. II. p;1. 6.) Utwierdzamy się w Lem cz~·tając opis Lego zdarzenia. Wasylko robi przed nim jakby rodzaj spowiedzi i a gdy nam autor donosi że Len xiązę z więlienia ""yszedłszy powiesił doradców Dawida, dodaje: .to byla druga zemsta Wasylkowa której palnić nie godziło się. niel'hajhy Bóg sam byl mścicielem; na niego powinien ou byl zdać zemstę, bo mówi prorok.... itd. I drugą jeszcze okolicmość co do osoby autora wykryć można w tym opisie, a ta jest: że pisze to mnich kijowski. Wszystkie bowiem szczegóły jak.ie przy tem zdarzeniu zaszly w Kijowie znane mu lIlł najdokladniej. Wie że za Wasylkiem chodzili prosić igumenowie do Świętopelka, i Żl' ten proszącym na Dawida ukazal. Stara się tei nasz mnich Świętopelka kijowskiego ile możności oczyścić, chociaż wiadomo że w Lej -..brodni Świ~pelk jeśli nie większy toć równy mial udzial jak Dawid. Zwalając więc gl6"'"IIy cięłar winy na Dawida, powiada że on Świętopelka zdrad!} podeszedl. Polikarp opisa1 nam żywot śiWasyła i Teedera ; w Pateryku l0880wa jest ten iywot skrócony nieco i przeinaczony; w zupełności czytam iO w jednym z najstarszych rękopismów PaLeryku który jest wlasności, lwowskiej akademickiej biblioteki. Jak zwykle w takich żywotach tak i w tym są &-darzenia prawdziwe i są rozmaite upiękazenia w celu duchownym które niekiedy w widocznej s, z sob, sprzeczności. W Lem co rozpowiada Polikarp uderzają okoliczności następuj,ce. Wasyi byl mnichem peczerskim i spółczesnym Nestors ; byl on jednym z najukaztalceńszycb w tym monastyrze: jedin ot 'owerlSeMi~,.;ch (str. 414). lsumen wysylał go w rozmaity'cb potrubach w atrony dalekie , i w jednej takowej wy'aylee bawil pnez trzy miesiące : jako tri miuiGci 6lIl i 'e trelij dm w molltJ1t1lrie imam (str. 4U). Ta wysylka, ile moina zmiarkowalI. byla wIsinie okolo roku 1097, bo autor wzmiankuje nawiasowo iż monastyr byl już wtedy spalony: biebo tugda poUm malUlltir (str. 4~6). Wasyl byl znany na xiążętycb dworaeb a mianowicie na dworze Mllcialawa Świętopclkowicza który byl okolo tychie CIllsów xiI/żęciem wlodzimirakim i mial Leż tajDe jakieś I tym xiI/żęciem stosunki które pobożny Polikarp npomDcą przeobrażeń diabelskicb tlumaczy. Wróciwszy z tego poselstwa i czu jakiś 'fi' monastyrze przemieszkawszy zginl/l ten mnich z ręki Mścislawa • n i c w i e I l! d n i a m i tylko śmierć IwelJo zabójcy. dnia 1 ~ czerwc.. r. t 099 przypadlą. poprzedziwszy: Ne po mlłOa;ech.ie dniech ,am JlItWmo :uutneIm bp" Ul Wulodimeri na aabrakch (str. 435). W:;Z~'stkic te okoliczności pilnie roz!npn'lWlzy slajc rzecz cala jak na dłoni. pen pl'czl'r9ki który za lIienczętlliwym Waayłk.iem do Świętopełka i Dawida

67
Nie ma wątpliwości że przed Nestorem znajdowaly SIę na 8u8i rozmaite zapiski cerkiewne odnoszące się do dziejów: byloto konieozną następnością cbrześciańetwa któro Ruś już od lat kilkudzielłiąt wyznawala. ZApiski takowe znajdowaly się po cerkwiach i klasztorach nic tylko w Kijowie samym ale i po innych znakomitszych miastach, a byly różnorodne, jak różnorodne b~rly żywioły z których potęga Rusi w X i XI wieku wyrabiala się. Zza morza od Skandynawii wędrowni Waręgowie zostawiali po sobie pogłoski o szlakach, którędy Europę najeżdżając jarzmili ludy, a dobroduszniejszym wmawiali że byli do tych krajów usilnie zapraszani. l Z Carogrodu przybywaly z wyższem duchowieństwem oryginalne pismlennictwa bizanckiego znbyLki, w których, acz w omglonym polysku, przebijalo się światlo starożytnego Rzymu i Grcc~-i. Bolgsrowic nakonice i Morowcy co o półtora " ieku wcześniej ohrześeianami zostawszy już nieco w sobie naukę swoich mistrzów przetrawili, przynosili na Ruś jako nauczyciele ludu całkowite latopisy w których prócz wiadomości bizanckich, przelożonych na jęeyk słowiański, znajdowały się rodzime naddunajskie o Słowianach podania. Ogniskiem
w8l.awi.1 si~, posłal byl IV roku iO!li czerńca Wa8)'la do Wlodzimina na "iekoje dielo, jak mówi Polikaep ; czyto w sprawach czyslo duchownych, bo byloLo okolo wielkiego postu, ezy t~ż może i w celach politycznych z poleceniami od Święto­ pelka któremu, równie jak Dawidowi, Monornach i inni xiążęta wojną zagrozili; a lIJoie już wledy zamyilal ŚlIięLopdk o osadzeniu syna swego, Mśeisława, na xięstwie wlodzimirskiem. Dawid użyl tego znakomitego mnicha pcczerskiego.jako osoby milej Wasylkowi , aby dohrowolua umową oddalić od siehie grożące niebezpieczeństwo wujny powsscchnej. Przed nim odkrywa swe serce ni('szcz~śliwy więzień; co tei za powrotem swym nie zaniedbal zapewne wciągnąć tenże mnich Wasyl do xiqg kI3szlornyd~, Z takichto klasztornych zapisków na rozmaite czasy i osoby wskazuj:jcych kompilował !'iestor swój latopis, i dzięki mu za lo, że śladów dawniej5ł8BO I8pisywallZll lak lu jsko też i

w innych miejscach nic zatarl.

') -Terrana latam et e p a t i o s n m et omnium rrrum copia refertam vestrae mandant dition i parere (miseri Hretti) .. quidquirl irnponitis servitii libenter sustinemus.. Ut autem vidernnt principcs excreitus t er r a m la! s m a c f e rt i I e m, et inoolarum manus ar! bellandurn pigras« itd. \riduk, l 8. u Pert:łG Ser. llI. 419, -Zemla nasza 11' e I i k a i o b i l n a, a naręda w nej niet, da pojdieto knężit i ,.010dieti nami.. NI'~t.
III

/Wn, Sobr. I. 8. Lelewel ostrzega, ie wszelkie tego rodzaju

Jlprosiny kłamstwem są.

tak rólnorodnych wieści był Kijów, a w nim IaczePlniej m0nastyr peczerski. Pieczary jet;O b)"y przytuliskiem Waręs6w, pierwszych chrześeian na Rusi, po których zwano niektóre z nich warępkiemi i znajdowano w nicb kościelne naCJyaia I laoiń­ skiemi l napisami, bo ci Waręgowie wyznawali obrządek 18chodni. Tento monastyr, którego pierwsi założyciele niejednokrotnie Carogród odwidzali, prz)'jmowal ustawy swoje od moichów itreckich, a licz)" w Zil'0madzeoiu swojem rodowitycb Bolprów których ojczyste xię(i nietylko treści!} swoją ale i ję­ I)'kiem slu~y'y za wzór Rusi pismiennej. Ta tedy różnorodność która się podówczas na Rusi w życiu objawiala , zalatuje nas, e&ęstokroć nawet w swej surowianie , z obueJ"DelO i cenoeao latopisu peczerskiego czamoryźca Nestora. Zaczyna on od ~lupiego ale uświęconego poWlcą biblii, a rozkazem jednego z patryarchów w artykuł wiary samlenionego . podzialu ziemi między synów Noego , który podaje dosłownie tak, jak go ma w kronice swojej mnicb grecki Jeny pesmik: (ap.a~w).ó~, w dawnych już czasach na język bolpl'8ki prze. lolony j lu w steku imion rozmaitych krain i W)'SP, które mnieman)'m działem dostać się miały Jafetowi, znachodzim po Epine położone ogólne imię kraju llurik z dolączonem takiemie ogóloem imieniem narodu Slowene które ani wcreckim, aai w przeloioD)'m na język bolgarski Harnartolu nie znajduje się. Zupełnie podobne objaśnienie widzieć można w jednym I dawnych koduów Cicerona deOf/iciu ~zie przy wzmiance najstarssego króla ilirskiego Bardyla dodaje spółczesny tego kodexu objaśniacz, Polak zapewne, nad wJraZl'Ol /IIiriCNł te slowa: id ul S l a " O" i .,2. Po ocółnem imieniu kraju i narodu następują szczel;ólowe imiona krain: lĄr1ailija) JndriaJ.'iia) ońdritJIilułoja pqc.;ilUJ. Gd)"by te imiona nie IMjdowal~' si~ w takimże samym porządku już w oryginale greckim I moźuaby mieć w tem dowód Ie Nestor wskazuje wy~

r,uibrp ... r."'r)'k.1I rk.p.
Rą...

~lr. łS I.

l)

I XlV lub

x,' wi<-lll 'W bibl oN. ~e11

Ut (wL •. ł66 L łłS •. odwr,

69
braeia nacladryaokie za najpierwszą luddw słowiaóakioh siedziłH}, z której poźniej nad Dunaj byli strąceni; tak atoli, jak jest, ma moina powzil!ć w tej mierze nic pJwne~o z j6iQ latopisu, ohociał n.jwjdoezoiej pokazuje się to z kro_oik połakich. Na. rzece Ty«J' , między Midyą a Babilonem plynącej, powieść Hamartola urwawszy, wpada w opis lJeoKrafiCJoy europejskiej północy, zachwycony zkądś innąd, lJóry karpackie podobnie jak Jornandes I IÓrami k a u k a zk i e m i nazywając. Znowu na chwilę do plemion Jafetowych zawróciwszy, zostawia dwa imiona: Wolchwa, Rimlane, jakby należące do siebie, podobnie jak lliryk ze Sło­ wianami, i spieszy do wieży babiloóskicj na Scnnarpolu za dni Nektana i Faleka wzniesionej, którą za Hamartolem opisuje, Tu powiedziawszy o pomieszaniu języków iwyniklej ztąd nowej wędrówce Semowych, Chamowych i Jafetowyeh plemion, dodaje z niewiedomogo źródla, ze jednym ze siedmdziesięciu i dwu narodów, na które wówczas ród ludzki podzielon zastal, byl naród słowinński od JaMa idący; przytacza tei jego starożytne nazwisko które w srnylonych rękopismaeh brzmi Narci, Norci, /rwrci, Inowierci, a podobno i Torci 2, Czy pójdziem za powszechnie dziś przez uczonych przyjętym wykladem i będliem widzieli w tom imieniu zmylone imię Ilurci; czy zechcem w jego waryantach podsłuchiwać imię rzuconych ponad adryackl} odn~ Aolarów czyli Adriotów zwanych u Pliniusa Tariotami 3, zawsze jest to wiadomość nieskończenie waina, i wzitJta w związku z rozpoloieniern Slowian po lliryku, okazuje siEt identyczną z wiadomościami które innym sposobem i ze szczoK6lami rozpowiada nass Miorsz i Mateusz herbu Cholewa. Ztqd pl'Je~

jd 1l11Pt1 ~ i to co po"~J kroniłane Jłioru trafia niekiedy :loupelnie w wiadomo'ci jakie Jol'IIaIIde• • puan.ów .aginionych wyciągał. • De orig. GeL e. 7.
Nadmielłflem

i JlaIevn

rO:łpowiatirrjq.

I) Żałować przychodzi że najnowsi w~'dawcy Nestora, mając pod rękI! 5S ręko pialllÓw jego latopisu, nie dali w lem wunom miejscu wszystkich waryanl8w kWre, jaklo wiemy I doświadczenia, w poźniejszym kodexie mog, być czasem lepsze nii w starym. l) Tariotarum a D t i q Pegio cum arlle Tariona. Hial Dal m. t6.

u.

'70

chodzi autor do podania bolgarskomorawskiego: powiacła że Sło­ wianie po mnogioh latach (od rozpolożenia się ponad Adryatyk?) osiedli wzdluż Dunaju, ~dzie dziś są Węgry i BolgAry:., a ~y ich tu Wiosi Clyli Rzymirmie prznrnietłi, rozpoczęli wędrówkę swoją na pólnoc, i zajęli przestrzeń od Karpat i Dniestru :.ż do Bałtyku i do jeziora Urneru. Oto jest najcenniejsze z podań jakie NeBtor w swoim wstępie umieścil j uważane samo w sobie nie prowadzi ono do szczególnych wyników, jak te~o mamy dowód w komentarzu Schlosera j jest też ono w pierwszej swojej części nie dokladne, a w dMJ~ej ani pod względem czasu ani pod wZilędem wypodków dziejowych nic osnaesone j skoro je atoli dodamy do tych ustępów które Mion! i Mateusz z kroniki lęchickiej i z historyi Troga Pompeja poprsytaczali, zaokrągla się z niemi w wyborną calość , i nie dozwala wątpić łe, czy Bam Nestor, czy też pierwszy podawca tej wiadomości, rozumiał lu wędrówkę Daków, przetrąconych orężem Trajana za Dniestr i za Karpaty. Rozsadziwszy autor plemiona slowiailskio na pólnocy, podnosi z pomiędzy nich nadewssystko Polanów, do których opisu pokilkakrotnie rozpędzając si~ , porywany jest raz wraz w inną stronę, ledwie słów kilka o nich powiedziawszy. Mówi więc najprzód o szlakach wodnych za podaniem waręgskiem, i po dwakroć o komunikacyi między Skandynawią a Rzymem spominując, zdaje się nio wiedzieć że ta komunikacyn b~"n nie, morska, lecz pól lądowa, pól wodna. Wzmianka o ujściu Dnieprawem naprowadza ~o na legendę o Ś, Andrzeju: rozpowiada więc jak tenże Dnieprem od Koraunia pl7.ybywl!zy, blogo8l~'il ,óry kijowskie, i przepowiadal uczniom że tu stanie kiedyś gród wielki, i mnóstwo cerkwi na obwale . bola .sie . wzniesie, a dziwem dla niego lJyly laźnie pólnocnicjszych Słowian o których w Rzymie nie mó~ się narozpowiadać. W dalszym ustępie zabawil lutor dłużej przy Polanaeh , o których wbrew swemu mniemaniu, jakoby im to imię już na pólnocy od pól dostało się, podobnie jak Derewlaoom od mew Clyli od lalÓW; powiada

tu i poZDleJ Jelzcze powtarza ie u Polan wlaśnie były wielkie bory i las~', i że oni w lasach siedząc, trudnili się lowiectwem I : • bylić to ludzie m~drzy i zmyślni t od nich są Polanie w Kijowie podziśdzień.. Z tych slów, jak w ogólności z owelo samilowania z jakiem o Polanach rozpowiada, upośledzając resztę ich pobratymców, można słusznie zawi:}zać że sam pochodzil ż ich rodu. Po napomknieniu o wyprawie xiążęcia Kija na Caroil6d i po wyliczeniu plemion sl&wiańskich i obcych na Rusi,· daje w krótkim a wielce pogmatwanym ustępie jakowe! wyrywki o najściach Bołgarów , Wę,rów biul~'ch i czarnych t dalej zaś. Obrów i Piecsyngćw , któreto wiadomości ani dokl3dnością ani dowodnością twierdzeń nie zalecają się, i mot;ą poniekąd służyć za wskazówką, że sam Nestor mętne mial wyobrażenie o tych wypadkach, zapisując po części bez wyboru co gdzie natrafił. Znowu od Polan zacząwszy opowiada jak plemiona lęehickie Wętycze i Radymicze z swoimi naczelnikami z Polski na Ruś się przesiedlili, a powtórzywszy raz jeszcze rozpoloienio ludów 810wiańskich na pólnocy , nakreśla obraz ich obyczaj6w chlubny dla Polan , a dla ich braci aż do przesady naganny. Tu przy-' pomina mu się Jerzy t;rzesznik, którego poraz pierwszy i ostatni imiennie nazwawszy, przytacza spory ustęp z jego kroniki o rozmaiLyc:h obyczajach u różnych narodów. Jeszcze zabawia 10 na chwilę powissl.ka J'()dlima o zhołdowaniu Polan kijowskioh przez Kozarów , o ich obosiecznych mieczach którym zwycięzcy dziwiąc Bię i takowe ze swojemi jeduosieeznemi szablami porównywając, wyciąiali złą wróżbę dla się na przyszlość i i zamyka uwalą powtórzoną za kimś dawniejszym 2 że co oni przą-

') Binze

mąii mądri

grada 1e H i b o r we I i k , i biachlł 10'11' ę sz c za z w ier, biach, i smyslen], naricachą Hę Polane, ot n}chie jl'lt' Polane w Kijewie i do s~ dnie. lWrt. &br. I. 4. l nljdoszę ję (1ł1laów) I.ozarie s i e d ę IZ C uj Ił III gorach siech, w I e s i e c b. Poln. Sobr. l. 7. Oniie rieszę: w I e Hi e, ni lorach, nad
riekoją Dnieprskoją.

około

Tumle.

") Kozarowie znikli z widowni polilycznej jui w wieku XI; i to więc miejsce zalicty': trzeb.. do tych, które Nestor powłaru doslowoie El swymi poprzednikami.

72
czuwali to się ziścilo : dotqd bowiem panuje Ruś (polanie dawniejsi) nad Kosarami. Taki jest wstęp tego latopisu, drobny co do, objętości, ważny co do treści, róznorodny w szczegó13ch a w ich zloieniu bezladny i polamany, gdzie z pomiędzy ladajakich wiadomości biblijnokosmograflcenych , których źródlo dokladnie jest przez autora wskazane, przegl~dają ciekawe i nieskończenie ważne ulamki wiadomości ojcz~'stych, których źródlo zupelnie zamilczane. Zbiegly się tu i stnnęly przy sobie cząstkowe wieści o rodsię Slowian z epok róinych i bardzo od siebie odległych: jedne z czasów Grecyi i Hzymu , drugie z poźnych pochrystusowych wieków, terminologią nic dość wlaściwą oddane, które czy autor tak znalazl, czy sam w ten sposób uloz)'l? czy tuowdzie skrócil, czy ubogacil wlnsnym dopiskiem? czy nakonieć w przeświadczeniu swojem knMą z nich do wlaściwych czasów odnosil? moina się wprawdzie domyślać; ale zaręczyć ani na jedną ani na drug-~ stronę nie można. Latopis wlaściwy poczyna Nestor chronologią, i zaraz w pierwszej dacie, wstąpieniu na tron bizancki cesarza Michala III, myli się o lat ł O. Indukcya ta podobna do owej jaką za Euze. bim powtarza Hieronim, a którą zwykle na sachodsie zaczynają się roczniki, kaze się domyśliwać że głównym wzorem Nestorowi jest rocznik a nie kronika. Jakoz dwa te rodzaje które w zachodniej Europie wcześnie rozdzieliły się i wyróżnily dobitnie, chodzą w parze na Rusi ai do tych czasów kiedy zachodnia cywilizacyn za pośrednictwem Polski zaczęła przesiąkać na Ruś litewską. Jedne tedy językiem ale formą odmienne slanęly przy sobie kroniki litewskie i dawne ruskie latopisy. Pierwsze z zapisanych zdarzeń w tym latopisie tyczy si~ wlaśnie Bolgarów, jakby na wskazówkę kto najpierw glos ZBbieral w Rusi pismiennej i za obcemi występują tu zdarzenia swojskie, za suchemi dalami rozwija sif1 powoli powieść dostatnia i olywiona. Poczqtkowe o Rusi zapiski sq nadzwyczaj walne i nie bel trwOIi kreśli je cserniec peozerski, a ciuej je-

powtarzap!' je j8io j»'1.episywa(}ze, ~dzieniecł całkiem. zntlumiając. Czyn G'ówniejszy tylko kladzio Nestor j UZU.. pełnić GO wszyslkiemi okolicznościami, i rodzaj czynu zcharakte.. ryzować nazywając rzecz po imieniu wlaściwem ,to przechodziło, juk się. zdaje, jego możliwość. Widać atoli w piszącym wydatną ku szlachetnemu przewa~ę: zpod zamilczeń a gdzieniegdsie i upiększeń bajecznych wszędzie niemal u niego wylamuje się na wierzch szorstkie oblicze prawdy, domagając się o swoje prawa w historyi. Waręgowie trapią najasdami Slowian j. ci przeganiają ich za morse, Wkrótce uderzają radę, i pobrzeża kióremi gló- : wnie zapędzano się do Nowogrodu obsadzone są najemnemi z Rusów skandynawskich zaciągami; przewodsąfm ich wlaśni naczelnicy: Ruryk w Ładodse ., Sineus w Bialemjeziorze, w Izborsku Truwor. Slowianie zabezpieczonymi się mniemając I naraz dozooją niesłychanego gwaltu: RUI'yk rzuca się na NowoKJ'Ó1i; opór narodu przelamany j chrobry Wadym ginie, dwaj bracia Rurykowi znikają j i monarchia Rusi, krwią słowiańskiego ludu podlana, zaczyna krzewić ~ę i wzrastać coraz bujniej śród
SICze

i

trwołliwicj

słowiańszczyzny.

Jeden ze skandynawskich awanturników imieniem Dir, z rodem Ruryka zwaśniony, porozumiewa się z naddnieprzańskimi
? Slare te dzieje powinnyby
już ru być opowiadane w swojej najrzeczywisluej prawdzie, tem bardziej, gdy każdy oświeceńszy naród stara się dziś lak swoją jałt i sąsiadów swoich przeszlośó uwaiać raczej ze stanowiska filozoficznego, dopalrując w tern co się stalo celów opatrzności. Ruryk przybyl do l.adogi, nie NowoVOdu; Nowolf!'ód opanowal poiniej przemocą. Rzecz ta jesl w źródle swojem jasna jak slońce; już przed pól wiekiem zloż)'li hold lej prawdzie Miiller i Schlozer, pisarze których pewne nikl nie posądzi o antiruskie dążności. Jest tedy hańb,! naszego wieku że dziś jeszcze znajdują się tacy coby radzi prawdę, która się przez tyle wieków do nas przedarIa, zallumić lub przynajmniej zaslonić przed oczyma powszechności. P. J. Szafarzyk rozpowiada w swoich słowiańakich starożytnościach o przybyciu Ruryka wprost do Nowogrodu; jak gdyby ani o Nestora rękopismaeh , ani o MillIera i SchlOzera uwagach zgola nie wiedział; a najnowsi w)'dawcy petersburscy Nestora odstąpili Dlwet od zasady, przyjęlej przez siebie w lem wydaniu. trzymania się starych tylko rękopismów, i nadlatują texl Ławreo­ lego w lem miejscu rękopismami poźniejszemi; zaś slowa rękopismów : bipackiego, cblebnikowskiego, radziwilowskiego i trelekiego do waryantów odsylajł

10

74

Polanami I mającymi ni~dyś xiąiąt ze swelo rodu I 8 pod te czasy lekką dań Kozarom opłacającymi. W skutek tego porozumienia zawladnąl Polską i nic bez chwaly nią rządzi. l Garną się ku niemu wychodźce słowiańscy od Nowogrodu, a to przyspiesza tylko podbój tych ziem przez plemię Rurykowe , i przeniesienie stolicy Rusi do Kijowa. Po tych wypadkach, o których ledwie kilka słów zachwycić moina ze źródel innych, postępuje Nestor dalej koleją lat, mieszając niekiedy do zdarzeń prawdziwych wątpliwe wieści, zachwycone ze sluchu lub przywidzenia i oraz legendy, cuda itp., a wszystko to, d do zdarzeń na które sam patrzal, raz obszerniej, raz krócej sposobem rocznikarskim, opowiadając. Wielu opisów nietylko styl, ale i język i treść sama zdradza I że ani w jednym czasie, ani z jednego pióra pierwiastkowo wysJly. t lestto więc poniekqd xięga klasztorna peczerska w której praca wielu osób, wielu mnichów, w jednq calość zebrana zostala i ubogacona, między rokiem ł H3-H36, przez Nestora. We wstępie do zywota Teodosego nazwalon się prostym nieukiem 3 i z wyznania tego można część jedną odliczyć na karb mnichowskiej pokory i mimoto jednak zostanie w tern i część prawdy. Jakoż jest podobniejsza iż języka greckiego nie umial 4, a to co za przeciwnem zdaniem przemawiać się zdaje I należ~' raczej do
I naczęsla wladicti poiskają zcmleją. Połn, Sobr. I. 9. Portilo. CO O Dirse mOtui MU18ud/l II IJ'OIu,ona dr. BB. ') Miejsca w których z latopisu Nestorowego dawnicjszy zapisywacz przegląda, są następują~e: a) opis Wsesława polockiego który do tej pory kiedy autor pisal (umarl ten xil}ię roku HOI) mial bliznę na glowic. Połn, Sobr. I. 67. b) wycitgnienie dziecka potwornego z rzeki Sietomli roku 1064 o którem autor dodaje: .jegou po:sorolL'uchom do wtl':Sl!ra. Pożn, Sobr. I. 71. Nestor mógl liczye wtedy ledwie 7 lub 8 lal c) ~mierć metropolity Jana o którym powiedziano: i ,iakogo ne by,,, preł« IL' Ru,i, ni po Mm nI! bqdet ,iak. Połn, Sobr. I. 89. d) opis napadu Polowców pod rokiem 1093 który jest wkrótce po samem zdarzeniu przez jakiegoś spólczesnego skreślony. Połn, Sobr. I. 93. 96. e) poselstwo Wasyls od Dawida do Wasylka trembowcłskiego. Porno Sabr. I. H!! itd. IJ Grub~j i nerazumicaen, k' aimie jako i ne biech uczen nikojejido chytrosti. Paurył rkp. Itr. !J7.; da ne zazrite grubosti mojej. Tamll! Itr. !I8. O metropolicie Jan~ mówi autor pr:set'iwnil!: byst'ie JOlO mąi ehylr knigam i uczeniu. Poln. Sobr. I. BO. 4) Tak mniema i Kubarew w pomienianej rozprawie na sir. 593.
~

75
poprzedników i tylko przez mego zostało powtórzone. l Posiadał atoli w wysokim stopniu sumienność i pracowitość, i teło zalety morły być w znacznej części powodem, że imię jego, jako kronikarza, za~u8z)'11) Wsz)'stkie inne i samo jedno z tamtych wieków wyplynęlo; z niem doszedl nas obraz przygód calej Rusi i stosunków jej do narodów ościennych, a zarazem obraz przygód peczerskiego monastyru jednego z najznakomit8zych. Rozpatrując sią w tym latopisie widzimy nietylko czynności i moralne wizerunki xiąiąt, ale poznajemy i naród: jego prawodawstwo, jego przesądy i obyeseje w których światło nauki Chrystusa lamie się z ostatkami pogaństwa; podsluchujemy prZ)'slowia ludu i odgadujemy jak w rozmaitych sprawach publicmych brai chętniej udzial, lub tei byl hiernern tylko narzędziem swych wladców. NIlkoniec prz)'patrujemy się najstarssernu pismiennemu językowi Słowian który, z Naddunaju nad Dniepr przeszczepiony i ograniczony niemal na same duchowieństwo, zntrzymal jeszcze silnie w Nestorze typ swój pierwotny I gdzieniegdzie tylko zlekka ku mowie ludu pochylająo się. Prócz znakomitej tedy wamości historycznej ma ten latopis dla Słowianina i ważność językową I na której zbywa kronikom naszym lacińskim. Jako pomnik językowy z początku XII wieku powinienby takoi latopis ten być przedmiotem większej nii dotąd troskliwości wydawców. Tatyszczew świadczy ze między ataremi ręko­ pismami Nestora byly niektóre pisane tak zwanemi j u s a mi 2 j nie spominają nic o tern petersburscy jego wydawcy, i stare kirylskie bukwy oddają ciągle graidańskiemi czyli noworosyjskicmi
~ Tu nalezą grecizmy jakoto : oksapsalm gr. i~a1J!caf4fOjI Połn. Sobr. I. 118; epi-

j~o

temia gr. ElIl'rlf4la Poln, Sobr. I. sIr. 81 ilp. Powolanie się kronikarza na lalopis grecki: .jukacie pinel'~ w le/opi'anii gl'ec;',tiem. 1'0111. Sobr. sir. 7. jesI raczej powolaniem się na dawny slowiański przeklad jego który w części doszedl aż do naszych czasów. Porówn. Kubseewa rozprawę sIr. S93. Nakoniec i to co l'Iestor z Metodego palraskiego przytacza, znalazl Karamzyn w dawnym przekladzie slowiańskim. lit. n. pp. tU

') lal L 60 i nasl

Tymczasem udowodnioną jełt rzeczą przez W08~ kowa, Kopilara , MiklosiCl.a i innych zoakomitych filologów ie ~o5ki cerkiewne .. , & są iloskami nosowerei i odpowiadają zupełnie polskim ~ i ~; są też dowody i na to, ze kiry1aka ,loska s (zelo) nie byla jednobrzmiąca z gloską ~ (zemla) ale wymawiala się jak nasze dM (dzelo). Ślad wlaściwych brzmień jEtZyka Nestorowego został w rękopismie Ławrentowym : kiedy bowiem slowa .dVAWE, n~lAllWE pisze on w jednem miejscu przez &, w innem znowu miejscu rozklada je na brzmienia nosowe i pisze HllYEHWE, npOIA6HWE I: dowód oczywisty ie ~o­ skę & wymawial jak ę. Nie jest tedy rzeczą obojętną pod wz.,lędem jęz}'kowym wydawać latopis Nestora Kloskami ~ai­ dańskierni które znaków na oddanie pow}'iszych brzmień zgola nie mają ; albo tei cerkiewnemi lub lacińskopolskiemi; tylko wostatnich rozpoznać można wlaściwy język Nestora, i naleiałoby wloiyć staranie w to, aby z pomylonych rękopismów odbudować text tego pomnika i pod względem brzmień, do czego w pracach wyżej wymienionych filologów rzucone są zasady, tak, że stosując się do nich można tę rzecz uskutecznić choćby rękopisma byly pod względem ortografii zupelnie mylne. Do tychto zasad wyluszczonych u Kopitara i l\Iiklosicza stosowalem się, przytaczając slowa Nestora gloskami lacińskopolsl<iemi. Latopis Nestora i [ego dopełniaczy, jako jedno z glównych źródel polskiej historyi, oddawna byl w Polsce znany i ceniony. Dlugosz pisząc dzieje Polski uczyl się w pożnym jui wieku a;buki aby mó~l czytać Nestora, jakoż mnóstwo wiadomości z niego przytacza doslownie prawie w swem dziele. Atoli w owych czasach trudno było o wyższą Itrytykę, przy mylności zwlaszcza rękopismów , i nasz więc historyk nic zawsze wytlumaczył sobie dobrze jedno lub drugie zdarzenie. Użytkowali tei z latopisu tego mi~dzy innymi Bielski , Stryjkowski i Kulczyński który niektóre I niego ustępy na laciński jęz}Ok przeloz~·l. Gęsto

~roikami.

77
lei przytaczany jest po imieniu Nestor w rękopismaoh hutoryeznych polskich z wieku. XVII. Znam tez dwa polskie fN"te· klarly latopisu Nestora dokonane w naszych już censach: jeden przez śp. xiędz:J. Ł~wrow8kiego kanonika llnemyskicgo I docię­

gniony tylko do roku 989; drugi calkowity przez xiędzn Jana DOObora WagilewiczD, z oryginału wedłu g najlepszego wydunia zrobiony i opatrzony trafnemi objaśnieniami. Oha są dotąd w rękopismech.
Bę"-ophmllt.

Nestora jest bardzo znaczno. Archeograficzna komisya która się już od laL widu wydaniem zupełnego zbioru ruskich latopisów i innych pomników lwjmuje i ku temu celowi zgromal1zila u siebie rękopisma z calego kraju I liczy ich 53. Wyuawcy tego latopisu dlichl je na czlery oddzialy z ktćeych pierwszy zawiera sIary text Nestora j Ul'UKi oddział zawiera tcxt średni: trzeci nowy text, a czwarty oudział ted Nestora skrócony. 'l'ext stary znajdujo się w kodcxacb następu­ ilłcych: Iawrentowym, hipackim, chlcbuikowskim, radziwilow"kim i w trojakim. Beszta rękopismów zawiera text średni , nowy j skrócony j z nich zasługuje na wzmiankę rękopism nikonowy dla ważnych niektćeycb windomości które w nim tylko od zatracenia uehowaly się. Dokładniejsza wiadomość o rękopismach znajduje się w przedmowach wydawców Po/nago Sobraniia MU'kich letopisiej którego dotąd cztery tomy s~ mi znane. O ręko­ pismie lawrentowym w szczególności jest dokładna wiadomość przy wydaniu Tymkowskiego.
W)'daola.

Ilość rękopismów

Pierwszy raz wydano kronikę Ncslol'a w Petoreburgu roku ł 767, w 4. Wydrukowano tam błędny text radziwilowskiego i nikcnowskiegc rękopismu. Oba te wydania ledwie zasługują na wspomnienie ze wsględu hiblio~raficzneg'o, i są dziś bez Aa.. daegc prawie użytku. KrytYClnc wydania Ją;

78
RUltilche Anntden in iArer 8UJvonUchen Grun4. Spruhd verglic4en, iiber'lW und er/dar' von AUfJU31 Ludwig &AIOur. GOIling", Th,il 1~5. 180~·_·1809. Sięga Iylko do pooątku panowania Wlodzimirza wielkiego j dołączony komentuz jest w wielu względach wyborny. ~I. Lelop;i Nutoroll'a po dreumuj.zemll 'pilA,u mnicha lAwralija. i$d4nije profellora Timkowik4fJo prtriwojuucujuia 1019 godom. Nopeczatano prl ob,zczc,twu istorii i drerD1l&tiej .ouij.kich. Mo.kw. 18U. 4.•1•. vn 105. lU. Polnoje Babranije "",kich lttopUiej izdannoje po UJY'ocujUtfnU powelenijrt archeo!Jra(tczukojll kommissirju. Tom pierwyj 1.11. Ławrentijewikoja i troirkoj« [etopi'i. Sanklptlerbur!/. 1846. str. XX ~67. Wydawcy 8~ tego edania ic właściwy text Nestora zaginą' i ale przepisywacz Ławrenty w XIV wieku mi31 ~o jeucz8 pod ręką, i szedl głównie za nim li. tylko gdzienieco • innych xi~& przymieszał. Z tej zasady wychodaqc trzymali się textu Iawrentowego, n z rękopismów hipackiego, chlebnikowskiego, radziwilowskiego i troićkiego ł lJlI dobierali wnryanty i niektóre uaupełuicnia. Wydanie to jest dotychczas najlepsze.

J.

HCTOł'1t.

Related Interests

I.

KRONIKA

KOZMY PRAGSKIEGO
W;linem źródlem nictylko do dziejów czeskich ale i polskich jest ta kronika. naszła. nas w rękopismach dawnych , w ezęśói nawet niemal spó1rlcsnych, które jednak nic są wolne od ID)'lllk '" podobne i wtrętów: wydania zaś któreby odpowiadalo wszelkim wymaganiom krytyki, dotąd nic ma. O autorze jej wiemy to tylko oo bąlb Sim o sobie powiada w swojej kronice, bątti It'i co dodał pie ....w uy jego dopełniac~

79

Kozma w roku 1045; dowiadujemy Bię o tern le zwrotu który robi do Muzy pod koniec lwojej kroniki. Opi.. IIwazy śmierć Wladyslawa I przypadlą w roku ł ł ~5 powiada: .Mamli rzucić kotwicę u tej praystani? lub też śród Eurów IZIłlonych rozwinąć iagiel ku dalszej żesludze? powiedz piękni nauczycielko moja o Muzo I t)' bowiem co nlidy nie 8tarzejesI lię, pobudziłaś mnie starego do prac mlodzieńczych i azaliI: nie wieea że w takim jak ja starcu jest zdziecinniały umysł i duch oalably? O Gd)'by mi o8mdJicai,Uetniemu starcowi wrócił Bóg te lata, w których niegdyś w Leodyum pud mistrzem Frankonem wymowy idyalektyki 8luchnillC, igrałem z tobą dowali po kwieciatych blODiach I. I Gdzie się rodził i kto byli jego rodlice, nie wiadomo, Co do pierwszego l można tylko w o~ólności powiedzieć że się rodz.il w Czechach j zaś co do druiPogo, zdaje się, ie pochodJil ze eelacbetne] i zamoiniejazej rodziny, jednej z tych co okola roku f 039 przesiedlone zostały do Czech z Polski. Opisawszy bowiem pod tym rokiem powrót Brzetyslawa z pamiętnej do Poleki wyprawy 1 powiada: •Naostatek wiozą więcej niż na stu wozach dzwony niezmiernej wielkości i wszystkie skarby polekie : postępuje za niemi niezliczone mnóstwo mężów szlachetnych: skutych Iańcuchami , z obrożami na szyj:lCh; a śród nich, ach nicszczęliliwy jeniec! mój pradziad, stanu duchownego, z powolania peesbiter.• 'l Wypl'3wą tą zajmuje się bardzo I i BZCZC·
'J nr. 'lin
') Poatrcmo plus 'ltL:Im ~rnłum plau'I";& dueunl immensas ~.mpanł5 et omnet PoIOIli&~ gIlII, 'luu se'luilur inllumer. nollilium l'irOMlm Llirm&: IIltricti m~nieil rerreis el eondrieti oclla bugiI, inler qUO! heli malo esptus ! adductus ell melis .l:lTllS. eon80~ in dero, prelhyler officio, Ił. t l~. WgdauoCfJ OIJ~fJflią le .lmoa melis _b'lIl' Iq 1"l1f.o w r~lmpirmie dreldeli.łkim i wlederil/'Im .. a Iłie ma ;eA .. ąkopi.mie praglA;;", i brltuinIJ/Il.kim tudlit:i w Wfldanlaeh Frehera. Cly UJ r~­ kopirmaeh l!JeIl klritt ju:! pa ~lda j /lobr(JImkim w!JII'7Ilo. Ulajdl!jq lir-? nit wiadomo ",i. M1limuUq Id pllnli<"llit1li lIfIJdawry u Kalma jako kllplan ,.oallmilll prul .lawo meus ,luvu! pollrtw;malwo dWJholV~ r(Jc~j. "i; fillJeul~. ale Itrk01l1l/ f1!yklad &daje mi lir. ooeiqgu!lY. AlItVU8 IDe waartJ1Mj lacini~ all4My pn6f11ra w piętym .100000iu .. II KOlmV IMCly po pr!J"1I pradliadll. ID tcm ua!.'UtUli ll.4'wo /In raapoNlI I~o 11IYNl1", bn :ładnftcA SfI)At p,..erwnu. Brldy-

Urodził się

80 .P.. opisuje, rozpowiadając między iauemi jlk mieukańce amoiDe«o miasta Gdecz, widząc niepodobieństwo obrony, w'lsdi z róaczką Jolą naprzeciw Brzetyslawowi prosząc iihy Im po-nroIiI spokojnie z calym m:JjąLkil'm swoim przenieść się do Guda. Na co chętnie przyzwoliwszy ton xiął.ę, dal im znaczny oiw.ar ZIemi kolo Cirnina I ustanowił jednego z pomiędzy nich prułoioo)"m, i pozwolil ilby tak oni jako tei ich potomkowie
Ictni same rui co w I'olsce prawami ; •owok pod aiś­ d z i f'ń (dodaje 1###BOT_TEXT### 1 111:1 ) ZO W I~ 8 U~ 011 ojczystego miasta Gde CI:lnami. • I Brzrtp law:t zdnje S lł ~ b)'c uj ~( y wielkiemi jakiem iś dlJhro(lli('j ~ I W:H lJi . On en jest zwykle sumienny i umiarkowan y, P'" uwa SIC w pochwatnch togo Xil: ci j :ll. do ś miesz n o ś c i t . Dolila
r~d z iIi się

płowo

li iI : jr go wy(\a\H'y i c nauki w Lcodyum pobi erał wraz z ' )-oc m tego xię cio , Jurumircm , o ht{l

Related Interests