You are on page 1of 36

Kwartalnik Polonii w Kazachstanie nr 43 kwiecieñ - maj - czerwiec 2013

W numerze: Majówka w Kokszetau Polonia Kazachstanu czyta poemat „Pan Tadeusz” Pierwszy jazzman w Kirgizji Konkurs Recytatorski Miêdzy niebem a stepem

Glos Polski

-2-

Nr 43/2013

Znani Polacy

13 wrzeœnia 1894 roku to dzieñ, w którym Julian Tuwim przyszed³ na œwiat . Poeta urodzi³ siê w £odzi w rodzinie ¿ydowskiej. M³ody Tuwim odziedziczy³ pasje jêzykowe od swojego ojca, który ukoñczy³ studia we Francji i w³ada³ kilkoma jêzykami. Ojciec poety pracowa³ w jednym z banków, gdzie mia³ stanowisko korespondenta i urzêdnika. Matk¹ poety by³a Adela Krukowska, córka w³aœciciela zak³adu drukarskiego. Po swoich rodzicach Tuwim odziedziczy³ zami³owanie do przedmiotów humanistycznych, te sz³y mu œwietnie. Nieco gorzej by³o z przyjmowaniem do wiadomoœci, wiedzy z zakresu przedmiotów œcis³ych. Przysz³y poeta do tego stopnia nie mia³ do nich serca, ¿e z ich powodu spêdzi³ dodatkowy rok w klasie szóstej szko³y powszechnej. Pierwsze k³opoty rodziny Tuwimów zaczê³y siê podczas rewolucji roku 1905. Wówczas to ca³a rodzina zmuszona by³a opuœciæ £ódŸ i przenieœæ siê do Wroc³awia. Fascynacja m³odego Tuwima jêzykami obcymi da³a o sobie znaæ ju¿ w roku 1911, kiedy to prze³o¿y³ na jêzyk esperanto kilka wierszy Staffa. Dwa lata póŸniej Tuwim pisze swój pierwszy utwór, zatytu³owany „Proœba”. Utwór ten okaza³ siê na tyle interesuj¹cy, ¿e znalaz³o siê dla niego miejsce na ³amach „Kuriera Warszawskiego”. Nie wiadomo dlaczego, pod wierszem widnia³ podpis sk³adaj¹cy siê z inicja³ów przysz³ej ¿ony poety Stefanii Marchew. W roku 1916 Julian Tuwim osiada w Warszawie, gdzie ma zamiar rozpocz¹æ studia wy¿sze. Poeta wybra³ prawo i filozofiê, ale zarzuci³ oba kierunki po ukoñczeniu zaledwie pierwszych semestrów. Trzy lata póŸniej wraz z kilkoma innymi poetami, zak³ada grupê poetyck¹ „Skamander”. W kwietniu 1919 roku, w wielkiej synagodze w £odzi, odby³ siê œlub poety ze Stefani¹ Marchew. W nastêpnym roku wybuch³a wojna polsko-bolszewicka. Julian Tuwim znalaz³ wówczas zajêcie w biurze prasowym, które pracowa³o dla naczelnego wodza si³ zbrojnych Józefa Pi³sudskiego. Dla m³odego Tuwima, wzorem i Ÿród³em inspiracji by³a twórczoœæ Leopolda Staffa. Wiêcej na ten temat mo¿na siê dowiedzieæ czytaj¹c pamiêtniki poety. Julian Tuwim za³o¿y³ istniej¹cy do dziœ Zwi¹zek Artystów i Kompozytorów Scenicznych. Okres warszawski koñczy siê dla poety w roku 1939 kiedy to opuszcza Polskê i przez Rumuniê i W³ochy dociera do Francji. Wraz z nim emigruj¹ inni znani poeci tacy jak Antoni S³onimski, Jan Lechoñ, Mieczys³aw Grydzewski i Kazimierz Wierzyñski, nazwani potem poetami satelitami. Polscy poeci spotykali siê w jednej z paryskich kawiarni. Nastrój tych spotkañ by³ raczej smutny, przepe³niony poczuciem bezsilnoœci, klêski i goryczy. Ziemia francuska nie okaza³a siê jednak na d³ugo bezpiecznym schronieniem dla ¿ydowskiego poety. W rok póŸniej Francja kapituluje i Tuwim udaje siê do Brazylii, gdzie osiada wraz z Lechoniem w Rio de Janeiro. Jego wêdrówka po œwiecie koñczy siê w Nowym Jorku, Tuwim mieszka tam do roku 1946. Mieszkaj¹c w Ameryce poeta publikowa³ swoj¹ twórczoœæ w „Nowej Polsce” i „Robotniku”. W tym czasie nast¹pi³ rozpad grupy „Skamander”. Prawdopodobn¹ przyczyn¹ takiego stanu rzeczy, by³y sympatie Tuwima do Zwi¹zku Radzieckiego, których nie podzielali inni cz³onkowie grupy. W rok po zakoñczeniu wojny poeta wraca do kraju. Zaraz potem staje siê ulubieñcem ówczesnych w³adz. Zyskuje wiêc pewnego rodzaju ochronê, odpowiednie przywileje i honory. W³adze og³aszaj¹, ¿e jest najwiêkszym poet¹ ówczesnych czasów. Nazywaj¹ go nawet poet¹ „pañstwowym”. Nied³ugo potem w domu pañstwa Tuwimów pojawia siê adoptowana córka, której na imiê Ewa. Od roku 2006 dzia³a za³o¿ona przez ni¹ fundacja imienia Juliana Tuwima i Ireny Tuwim, która sprawuje prawn¹ opiekê nad ca³ym dorobkiem artystycznym poety i jego siostry. W roku 1947 Tuwim otrzymuje stanowisko kierownika artystycznego jednego z warszawskich teatrów, które sprawuje przez trzy lata. W ostatnim okresie ¿ycia, Tuwim pisa³ wiersze tylko na zamówienie bliskich sobie ludzi i redaktorów ró¿nych pism. Wiele z tych wierszy dotyczy ró¿nego rodzaju rocznic. Pasja t³umaczenia poezji z jêzyków obcych nie opuœci³a go do koñca ¿ycia. W ostatnich latach nadal t³umaczy³ poezjê, oraz fragmenty literatury obcej, które sam nazwa³ kuriozami. Koñcow¹ twórczoœæ poety mo¿na by³o czytywaæ na ³amach miesiêcznika „Problemy”, a cykl kuriozalnych przypadków literackich, nosi³ tytu³ „Cicer cum Caule” Julian Tuwim zmar³ 27 grudnia 1953 roku w zakopiañskim oœrodku ZAIKS-u. Jego grób znajduje siê w wojskowej czêœci warszawskiego cmentarza na Pow¹zkach.
Opracowano na podstawie Internetu

Nr 43/2013

-3-

G³os Polski w numerze
Znani Polacy ..................................................................2 Polskie przepisy .............................................................3 Najwa¿niejsze bitwy i wojny Polski ..................................4 Rotmistrz Witold Pilecki - sylwetka bohatera....................5 Majówka w Kokszetau.................................................6-7 Cyprian Kamil Norwid – zapomniany .............................8 R. Matusiak, ¯ycie polonijne w Kirgistanie .................9-10 Poznajemy bogaty œwiat przyrody naszych ojczyzn............................................................11 Rozs³awili Polskê..........................................................12 Dlaczego pragnê wyjechaæ na sta³e do Polski................13 Polonia Kazachstanu czyta poemat „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza..............................14 Delegacja polskiego Sejmu przebywa³a z oficjaln¹ wizyt¹ w Kazachstanie..................................15 Przystanek Czka³owo..............................................16-17 Kalejdoskop.............................................................18-19 Konkurs Recytatorski Miêdzy niebem a stepem ............20 L. Krynicki, Co Polak, to historia...............................21-22 E. Konik, Kronika tajynszyñska................................23-25 Widokówka z... £agowa................................................26 Ê Äíþ Ïàìÿòè æåðòâ ïîëèòè÷åñêèõ ðåïðåññèé Jej bogactwo – prze¿yte lata ................................. 27-28 K¹cik dla dzieci.............................................................29 Dzien Flagi i Dzieñ Polonii .............................................30 Wskazówki metodyczne..........................................31-32 Wa¿ne daty w historii Polski...........................................33 Polskie tradycje wci¹¿ ¿ywe..........................................34 Kalendarium.................................................................35

Polskie przepisy
Tym razem coœ wiosennego Sa³atka z selerem sk³adniki: seler, groszek, 2 jajka, 10 dag sera, por, ananasy, majonez, sól, cukier, pieprz. Wszystkie sk³adniki wymieszaæ Surówka ze œwie¿ej kapusty, selera i marchwi sk³adniki: pó³ g³ówki kapusty, 2 marchwie, 1 ma³y seler, 1 ma³y pêczek zielonej pietruszki, sól, cukier, sok z cytryny lub kwasek cytrynowy. Kapustê po usuniêciu zewnêtrznych liœci i op³ukaniu poszatkowaæ. Marchew i seler umyæ, obraæ, zetrzeæ na tarce o ma³ych oczkach. Wymieszaæ przyprawiæ sol¹, cukrem, sokiem z cytryny lub kwaskiem cytrynowym, posypaæ zielon¹ pietruszk¹. Surówka z pomidorów i ogórków sk³adniki: 2 du¿e pomidory, 2 œwie¿e ogórki, 1 cebula, 2 ³y¿ki oleju lub 3-4 ³y¿ki œmietany, 1 ³y¿ka koperku, sól, pieprz Umyte i obrane ogórki, pomidory i cebulê pokroiæ. Wszystko razem wymieszaæ. Przyprawiæ olejem lub œmietan¹, sol¹ i pieprzem. Mo¿na dodaæ zielony koperek. Podawaæ do wêdliny.

Ok³adka I Œnie¿yczka na stepie - fot. z archiwum DKP w Czka³owie Wk³adka s. 18 Majówka w Kokszetau - W. Kalista Polonia Kazachstanu czyta „Pana Tadeusza” W. Chmielewski s. 19 Festiwal Polonia Œpiewaj¹ca - E. Konik, z archiwum Stowarzyszenia Polaków Obwodu Akmoliñskiego Czka³owo Konkurs Recytatorski - W. Chmielewski, K. Furmanowicz Ok³adka II Krokusy - ³any krokusów w tatrach, tutaj w Dolinie Chocho³owskiej zdjêcie z albumu Polska w fotografii

SMACZNEGO!

fot. mniammniam.com

G³os Polski

-4-

Nr 43/2013

Najwa¿niejsze bitwy i wojny Polski
Bitwa pod Rac³awicami
W dniu 1 kwietnia 1794 r. czêœæ si³ powstañczych wyruszy³a na spotkanie z maszeruj¹cym w kierunku Krakowa brygadierem Antonim Madaliñskim, aby podj¹æ wspóln¹ akcjê przeciwko Rosjanom koncentruj¹cym siê pod Skalbmierzem. Natomiast Tadeusz Koœciuszko w dniu 3 kwietnia na czele regularnego wojska (4 tys.) i przy³¹czonych kosynierów (1920) ruszy³ w kierunku Warszawy z zamiarem wyzwolenia stolicy i tym samym rozszerzenia powstania. W Koniuszy po³¹czy³ siê z brygad¹ gen. Antoniego Madaliñskiego i innymi oddzia³ami przebijaj¹cymi do powstañczych szeregów z Ukrainy i Polesia. O œwicie 4 kwietnia oddzia³y powstañcze podjê³y dalszy marsz w stronê Skalbmierza, a nastêpnie pod Rac³awice, w miejsce maj¹cej siê rozegraæ bitwy. W sk³ad si³ powstañczych wchodzi³y nastêpuj¹ce jednostki: 2. regiment piechoty imienia Królewicza - gen. Józef Wodzicki; 3. regiment piechoty - gen. Miko³aj Czapski; dwa bataliony 4 Regimentu Pieszego Bu³awy Wielkiej Koronnej Piotra O¿arowskiego; 6. regiment piechoty zwany ³anowym - p³k Maciej Szyrer; 7. regiment piechoty - mjr Florian Dêbowski; I Wielkopolska Brygada Kawalerii Narodowej - gen. Antoni Madaliñski; II Ma³opolska Brygada Kawalerii Narodowej - gen. Ludwik Manget; 4. pu³k przedniej stra¿y - mjr Ignacy Zborowski; Kompania artylerii - p³k. Henryk Deybl; Wojsko ochotnicze: 1920 kosynierów i pikinierów dowodzone przez genera³a Jana Slaskiego. Kolumny rosyjskie dowodzone przez: gen. mjr. Aleksandra Tormasowa, gen. mjr. Fiodora Denisowa i gen. mjr. Niko³aja Rachmanowa maszeruj¹ce w kierunku Krakowa, w dniu 2 kwietnia po³¹czy³y siê w Skalbmierzu. Dowództwo na ca³oœci¹ rosyjskiego zgrupowania licz¹cego ok. 6 tys. ¿o³nierzy obj¹³ gen. mjr F. Denisow. Dowódca rosyjski podj¹³ decyzjê o zaatakowaniu wojsk powstañczych pod Koniusz¹ poprzez ich oskrzydlenie od pó³nocnego wschodu i po³udnia. Na podstawie zeznañ jeñców rosyjskich, Tadeusz Koœciuszko dowiedzia³ siê o gro¿¹cym niebezpieczeñstwie, zmieniaj¹c jednoczeœnie kierunek marszu. Maszeruj¹cy równolegle do wojsk T. Koœciuszki, gen. A. Tormasow zagrodzi³ mu w po³udnie drogê pod Rac³awicami, zajmuj¹c dogodne pozycje na wzgórzach i oczekiwa³ na wsparcie maszeruj¹cej za powstañcami kolumny gen. F. Denisowa. Tadeusz Koœciuszko uszykowa³ swoje wojska do ewentualnej walki, rozmieszczaj¹c na skrzyd³ach kawaleriê, w centrum w dwóch liniach stanê³a piechota, na której flankach usypane zosta³y szañce dwóch baterii artylerii. Za piechot¹ zostali ukryci kosynierzy jako odwód. Po kilku godzinach oczekiwania na swojego zwierzchnika, gen. A. Tormasow, maj¹c pod swoj¹ komend¹ 3 tys. ¿o³nierzy i 12 dzia³, uderzy³ w centrum i prawe skrzyd³o szyku wojsk powstañczych. Atak rosyjskiej piechoty i kawalerii zosta³ poprzedzony silnym ogniem artyleryjskim, którego skutek odczu³a zw³aszcza II Ma³opolska Brygada Kawalerii, która broni³a prawego skrzyd³a pod Rac³awicami. Na ni¹ w³aœnie po przygotowaniu artyleryjskim uderzy³a jazda rosyjska i wobec przewagi nieprzyjaciela, uleg³a czêœciowemu rozbiciu. Wkrótce jednak powróci³a na pole boju, atakuj¹c nieprzyjaciela. Broni¹ca polskiego centrum piechota, wsparta w³asn¹ artyleri¹, pomimo poniesionych strat, wytrzyma³a ostrza³ artylerii i atak piechoty gen. A. Tormasowa. Tymczasem polskie lewe skrzyd³o by³o atakowane przez wydzielon¹ grupê p³k. Pustowa³owa, w sile jednego batalionu jegrów, trzy szwadrony kawalerii i sotniê Kozaków z dwoma dzia³ami. Jazda polska gen. Madaliñskiego kilkakrotnie by³a odrzucana przez piechotê tej grupy. Do wzmocnienia lewego skrzyd³a T. Koœciuszko wys³a³ kilka kompanii z dwóch regimentów piechoty. Spowodowa³o to os³abienie rosyjskiego centrum i lewego skrzyd³a. T. Koœciuszko postanowi³ wykorzystaæ sprzyjaj¹c¹ okazjê do pobicia os³abionego przeciwnika. B³yskawicznie sformowana grupa szturmowa w sk³adzie czterech kompanii z 3. i 6. regimentu piechoty i 320 kosynierów, wsparta artyleri¹, która mia³a za zadanie obezw³adniæ rosyjskie dzia³a, natar³a brawurowo na stanowiska artylerii zdobywaj¹c 12 dzia³. Po do³¹czeniu pozosta³ych kosynierów, podjêto szturm na rosyjskie centrum, które uleg³o polskiej piechocie i kosynierom. Nastêpnie atak zosta³ skierowany na pó³noc, gdzie nadal znajdowa³a siê grupa p³k. Pustowa³owa. Podjêty szturm przyniós³ oczekiwany efekt. Rozbite si³y grupy gen. A. Tormasowa poœpiesznie wycofywa³y siê przez Rac³awice na wschód. By³ to wa¿ny moment w bitwie, gdy¿ jej przed³u¿enie mog³oby siê zakoñczyæ niepowodzeniem Koœciuszki wobec rozwijaj¹cej siê ju¿ grupy g³ównodowodz¹cego gen. F. Denisowa, który widz¹c ucieczkê swoich wojsk spod Rac³awic nie zdecydowa³ siê na podjêcie dzia³añ ofensywnych. Straty rosyjskie wynios³y ok. 600 ¿o³nierzy i 12 dzia³. Z szeregów powstañczych uby³o 200 ¿o³nierzy. Odniesione pod Rac³awicami zwyciêstwo by³o sukcesem taktycznym, ale przede wszystkim mia³o bardzo du¿e znaczenie moralne. Wœród powstañców wzros³a wiara w mo¿liwoœæ pobicia zaborców, a dziêki wieœciom spod Rac³awic nast¹pi³ szybki rozwój powstania. „BojaŸliwi nabrali odwagi, a niezdecydowani dali siê unieœæ fali”. Takimi s³owami okreœli³ znaczenie bitwy prof. Tadeusz Rawski.
Ryszard Najczuk

Nr 43/2013

-5-

Witold Pilecki - sylwetka bohatera
Witold Pilecki (1901-1948) pseudonimy „Witold", „Tomek", „Romek", nazwiska konspiracyjne: „Tomasz Serafiñski", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznañski", „Witold Smoliñski", kryptonim „T-IV"; oficer rezerwy Wojska Polskiego, wspó³za³o¿yciel Tajnej Armii Polskiej, dobrowolny wiêzieñ KL Auschwitz, oficer Komendy G³ównej Armii Krajowej i „NIE", wiêzieñ polityczny okresu stalinowskiego, ofiara mordu s¹dowego. Witold Pilecki dzia³aj¹c aktywnie w konspiracji, od 1940 r. pracowa³ jako ajent hurtowni kosmetycznej „Raczyñski i Ska”, co pozwala³o mu na w miarê swobodne poruszanie siê po Warszawie. Pomimo tylu ró¿norodnych zajêæ zawsze stara³ siê znaleŸæ czas dla swoich najbli¿szych. Z ¿on¹ kontaktowa³ siê stosunkowo czêsto, z dzieæmi o wiele rzadziej; wspólnie uda³o siê im spêdziæ zaledwie kilka dni. W 1940 r. w³adze niemieckie zaczê³y organizowaæ na ziemiach polskich obozy koncentracyjne. Obok zastraszenia spo³eczeñstwa chodzi³o równie¿ o wyzyskanie darmowej si³y roboczej i grabie¿ mienia, oraz eksterminacjê wiêŸniów. Aresztowania wœród ¿o³nierzy Tajnej Armii Polskiej, osadzanie coraz wiêkszej liczby skazañców w obozie koncentracyjnym Auschwitz i rozszerzaj¹ca siê jego z³a s³awa w miarê zwiêkszania jego funkcji eksterminacyjnych - wp³ynê³y na decyzjê Witolda Pileckiego, by tam dobrowolnie siê udaæ. Zamiar ten zrealizowa³ 19 wrzeœnia 1940 r. podczas ³apanki na ¯oliborzu, sk¹d pod nazwiskiem Tomasza Serafiñskiego dosta³ siê do Auschwitz jako wiêzieñ nr 4859. Jesieni¹ 1941 r. otrzyma³ awans na porucznika, który potwierdzi³ fakt, ¿e Pilecki poszed³ do obozu ochotniczo, ¿eby tam zorganizowaæ konspiracjê wojskow¹ i zdobyæ wiarygodne dane o zbrodniach pope³nianych przez Niemców. W ZWZ-AK obowi¹zywa³a pragmatyka, i¿ z zasady nie awansowano wiêŸniów. Po przekroczeniu bramy z napisem „Arbeit macht frei”, niezale¿nie od przygotowania i wyobra¿eñ, ka¿dy przyby³y prze¿ywa³ szok. (...) Obozowe prze¿ycia nie tylko nie za³ama³y Pileckiego psychicznie, ale jakby dodatkowo mobilizowa³y do walki i do dzia³ania. (...) Pilecki postawi³ przed sob¹ by³o po³¹czenie grup konspiracyjnych w Auschwitz i przygotowanie do powstania. (...) Witoldowi Pileckiemu, po wielu rozmowach i przekonywaniu uda³o siê doprowadziæ do swoistego porozumienia politycznego miêdzy poszczególnymi partiami i nurtami politycznymi. Wyrazem tego porozumienia by³a wigilia zorganizowana w 1941 r., na której spotkali siê przedstawiciele ró¿nych ugrupowañ ze Stanis³awem Dubois i Janem Mosdorfem na czele. Po utworzeniu obozu Birkenau równie¿ tam zaczêto wci¹gaæ nowych ludzi w kr¹g konspiracji obozowej. Wa¿nym polem dzia³ania Pileckiego w obozie by³o przekazywanie meldunków do Komendy G³ównej ZWZ-AK w Warszawie. Pocz¹tkowo przekazywa³ je za poœrednictwem zwalnianych wiêŸniów-cz³onków ZOW. PóŸniej, gdy Niemcy znieœli zbiorow¹ odpowiedzialnoœæ za ucieczki, sam Zwi¹zek Organizacji Wojskowych zacz¹³ je organizowaæ i przekazywaæ wa¿ne informacje. Witold Pilecki podj¹³ plan ucieczki z Auschwitz. Wraz z dwoma wiêŸniami: Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim dokona³ tego w czasie œwi¹t wielkanocnych z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Chcia³ osobiœcie w Komendzie G³ównej AK przedstawiæ sytuacjê w KL Auschwitz i uzyskaæ zgodê na akcjê zbrojn¹ i wyzwolenie wiêŸniów. Pilecki walczy³ w Powstaniu Warszawskim, po którym trafi³ do niemieckiej niewoli. Wiêziony w stalagach Lamsdorf i Murnau, po uwolnieniu wst¹pi³ do 2. Korpusu Polskiego. Na osobisty rozkaz genera³a W³adys³awa Andersa przedosta³ siê do Polski, by prowadziæ dzia³alnoœæ wywiadowcz¹. Nie zareagowa³ ju¿ jednak na rozkaz ucieczki z Polski wydany przez Andersa. Po wojnie napisa³ obszerniejsz¹ wersjê raportu dotycz¹cego Auschwitz. Witolda Pileckiego zatrzymano 8 maja 1947 r., a od 6 do 22 maja 1947 r. uwiêziono 23 osoby, z których tylko 7 zosta³o uznanych za niewinne i zwolniono. Od 9 maja Pilecki znajdowa³ siê w X Pawilonie wiêzienia mokotowskiego w ca³kowitej izolacji. Œledztwo przeciwko niemu nadzorowa³ p³k R. Romkowski. (...) Zaraz po uwiêzieniu Pileckiego, jego oœwiêcimscy przyjaciele zwrócili siê do innego wspó³wiêŸnia – premiera Józefa Cyrankiewicza z proœb¹ o interwencjê. Zamiast odpowiedzi, Cyrankiewicz wystosowa³ pismo do przewodnicz¹cego sk³adu sêdziowskiego, w którym sugerowa³, by nie brano pod uwagê dzia³alnoœci „Tomasza Serafiñskiego” w Auschwitz, lecz by rozprawiono siê z nim jako „wrogiem ludu i Polski Ludowej”. Rozstrzygniêcia zapada³y poza sal¹ s¹dow¹. Proces w swym za³o¿eniu mia³ dostarczyæ materia³u propagandowego na potwierdzenie tezy o szpiegowskiej dzia³alnoœci grupy „Witolda” i wspó³pracy z Niemcami w czasie okupacji. Ponadto mia³ staæ siê œrodkiem sterroryzowania spo³eczeñstwa w jego odruchach niepodleg³oœciowych. Dlatego oskar¿yciel ¿¹da³ dla oskar¿onych kary œmierci. W ostatnim s³owie oskar¿eni odrzucili zarzut szpiegostwa i œwiadomego uczestnictwa w dzia³alnoœci tego typu, podkreœlali natomiast postawê ¿o³nierskiej s³u¿by w dobrej sprawie. 25 maja 1948 r. o godz. 21.30 w obecnoœci Wiceprokuratora Naczelnej Prokuratury Wojska Polskiego mjr S. Cypryszewskiego, Naczelnika wiêzienia Mokotowskiego – por. Ryszarda Moñko, lekarza por. dr lek. Kazimierza Jezierskiego, duchownego – ks. kpt. Wincentego Martusiewicza rozstrzelano Witolda Pileckiego, a cia³o potajemnie pogrzebano prawdopodobnie na tzw. „£¹czce” dziœ kwatera „£” cmentarza Pow¹zkowskiego. Dopiero we wrzeœniu 1990 r. S¹d Najwy¿szy uniewinni³ rotmistrza i jego towarzyszy, ukaza³ niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków, uwypukli³ patriotyczn¹ postawê skazanych w tym procesie. W lipcu 2006 r. Prezydent RP Lech Kaczyñski odznaczy³ Witolda Pileckiego Orderem Or³a Bia³ego.
Opracowano na podstawie pilecki.ipn.gov.pl

G³os Polski

-6-

Nr 43/2013

Majówka w Kokszetau
Maj - miesi¹c kiedy wszystko kwitnie i œwiat wygl¹da cudownie. Nie inaczej jest w Kokszetau, w Kazachstanie. Ale oprócz radoœci danej nam przez naturê, obchodzone s¹ tu te¿ œwiêta, podczas których wszyscy siê ciesz¹. Zaczynamy œwiêtowanie 1 maja, jest to Dzieñ Zjednoczenia Narodów Kazachstanu. Ju¿ od rana mo¿na spotkaæ ludzi ubranych w stroje narodowe i spiesz¹cych na paradê. Liczn¹ grupê Polaków przyszed³ czas na delektowanie siê smakami ró¿nych narodowych specja³ów.

Akim Kokszetau z zainteresowaniem pyta³ o smak polskich potraw i nie opar³ siê sugestiom pani Ludmi³y. Poczêstowa³ siê pierogami, a na deser zabra³ sobie kawa³ek szarlotki. Potem dopiero mogli czêstowaæ siê wszyscy, którzy tak d³ugo czekali na poznanie polskich smaków. reprezentowali uczniowie naszej szko³y. Wszyscy ubrali przepiêkne, polskie stroje ludowe, czym podkreœlali bogactwo polskiego folkloru. Oprócz tego, pod kierunkiem pani Ludmi³y Suchowieckiej, zosta³ przygotowany i piêknie nakryty stó³ z polskimi daniami. Znalaz³y siê na nim przeró¿ne smakowo pierogi, bliny, naleœniki, krokiety, pieczone kie³baski, kiszone ogórki, marynowane pomidory i tradycyjna sa³atka warzywna (któr¹ ja przygotowa³am). Nie zabrak³o te¿ prawdziwego bigosu, który przyrz¹dzi³ sam prezes, pan Aleksander Suchowiecki. Na deser by³a szarlotka, kisiel i kompot. Stó³ zwraca³ uwagê spaceruj¹cych, którzy bardzo chcieli spróbowaæ polskich smaków, ale mogli to zrobiæ dopiero po paradzie. Wreszcie radosny pochód ruszy³. Mo¿na by³o podziwiaæ reprezentantów ró¿nych narodowoœci, którzy z uœmiechem na ustach pozdrawiali siebie nawzajem i zgromadzon¹ publicznoœæ. Przemarsz przed trybun¹ honorow¹ w kolorowym korowodzie wszystkich zgromadzonych zjednoczy³ radoœci¹, wzajemn¹ sympati¹ i pozytywnym nastawieniem do œwiata. Wys³uchanie przemówieñ akima Kokszetau i prezesów ró¿nych stowarzyszeñ, w tym oczywiœcie bardzo ciekawego wyst¹pienia pana Aleksandra Suchowieckiego pokaza³o, jak harmonijnie uk³ada siê wspó³praca tak kulturowo ró¿nych narodowoœci w Kokszetau. Potem

Bardzo szybko nasz stó³ opustosza³. Wszystkim nasze smaki przypad³y do gustu, ale to nie dziwi, bo polska kuchnia s³ynie ze smakowitych potraw. Tak radoœnie rozpoczêty dzieñ, kiedy wszyscy jednocz¹ siê, na d³ugo zostanie w pamiêci uczestników wydarzeñ. Œwiêto Zjednoczenia Narodów Kazachstanu pokaza³o radoœæ i wspó³pracê ró¿nych narodowoœci, co skutkuje wzajemnym szacunkiem i osi¹gniêciami w ró¿nych dziedzinach.
Tekst i footografie Wies³awa Kalista nauczycielka j. polskiego w Kokszetau

Nr 43/2013

-7-

2 maja - Dzieñ Flagi i Polonii obchodzony rokrocznie w Polsce i œrodowiskach polonijnych na ca³ym œwiecie bardzo radoœnie. 3 maja - Œwiêto Konstytucji, pierwszej w Europie i drugiej po USA . W tym roku przypad³a 222 rocznica jej uchwalenia. Tak samo by³o tego roku w Kokszetau. Obchody pt.” Po¿egnanie ojczyzny” w wykonaniu wirtuoza tych œwi¹t po³¹czyliœmy w jednej, uroczystej gitary, s³uchacza naszej szko³y, pana Vitalija akademii. Przygotowania poprzedzone by³y Janykova. odpowiednim wystrojem k¹cika polskich tradycji W czêœci historycznej przypomniana by³a sytuacja polityczna Polski po I rozbiorze i dzia³ania patriotów chc¹cych ratowaæ ojczyznê. Przedstawione by³y najwa¿niejsze postanowienia ustawy rz¹dowej oraz scenka, w której matka t³umaczy³a synowi, co to znaczy przysiêga i zgoda narodu. Zaœpiewaliœmy wspólnie „Witaj majowa jutrzenko”, by œpiewaj¹co przejœæ do drugiej, patriotycznej czêœci.

w naszej sali lekcyjnej. Bia³o-czerwone kwiatuszki w³asnorêcznie wykonane i umocowane na ga³¹zkach przez uczniów stanowi³y element œwi¹tecznej dekoracji. Wystawka historyczna przypomina³a dzia³ania polskich patriotów walcz¹cych o zmiany i ratowanie pañstwa. Sama uroczystoœæ mia³a miejsce w koœciele Œw. Antoniego Padewskiego w Kokszetau. Przyby³a na ni¹ tutejsza Polonia oraz inni goœcie. Pan Aleksander Suchowiecki, prezes Stowarzyszenia Polaków Obwodu Akmoliñskiego przywita³ zebranych i zaprosi³ do wys³uchania programu. Ja przedstawi³am krótko historiê Sejmu Wielkiego i uchwalenia Konstytucji 3 Maja z przybli¿eniem nazwisk najwybitniejszych polskich patriotów. Opowiedzia³am tak¿e o tradycjach obchodów obu œwi¹t w Polsce. Nastêpnie zaprosi³am do obejrzenia programu przygotowanego przeze mnie i uczniów polskiej szko³y w Kokszetau. Sk³ada³ siê on z dwóch czêœci: historycznej i wspó³czesnej, patriotycznej. Uroczystoœæ rozpocz¹³ polonez M. K. Ogiñskiego

Sk³ada³y siê na ni¹ wiersze poetów s³awi¹ce uroki polskiej ziemi recytowane przy dŸwiêkach têsknego poloneza „Po¿egnania ojczyzny” wykonywanego na akordeonie i pianinie. W tle na ekranie

wyœwietlane by³y zdjêcia polskich miast i krajobrazów. Zwieñczeniem uroczystoœci by³ polonez z „Pana Tadeusza” w wykonaniu uczniów naszej szko³y. Gromkie brawa publicznoœci sta³y siê nagrod¹ za wysi³ek w³o¿ony w przygotowanie tego programu. Wszystkim udzieli³ siê patriotyczny nastrój, który dziêki nam, zanieœli do swoich rodzin.
Tekst i fotografie Wies³awa Kalista nauczycielka j. polskiego w Kokszetau

G³os Polski

-8-

Nr 43/2013

Cyprian Kamil Norwid – zapomniany poeta i filozof, nieznany rodakom malarz i rzeŸbiarz
Cyprian Kamil Norwid jest znany rodakom niemal wy³¹cznie jako poeta i dramatopisarz. Niekiedy wspomina siê o nim równie¿ jako o filozofie, lecz ma³o kto zdaje sobie sprawê z tego, i¿ by³ on tak¿e malarzem, rzeŸbiarzem oraz ilustratorem. Zachowa³o siê niewiele jego obrazów olejnych, pozosta³y natomiast rysunki oraz szkice, które przedstawiaj¹ miêdzy innymi wizerunki Mickiewicza i Krasiñskiego oraz kompozycje. Cyprian Kamil Norwid przyszed³ na œwiat w 1821 roku, w miejscowoœci Laskowo-G³uchy. M³odoœæ spêdzi³ on w Warszawie, gdzie kszta³ci³ siê w gimnazjum, a póŸniej tak¿e uczy³ siê w szkole malarskiej. Ponadto pobiera³ on lekcje prywatne u znanego w stolicy malarza – Jana Klemensa Minasowicza. W 1842 roku artysta wyjecha³ do Niemiec, a póŸniej tak¿e do W³och, gdzie kontynuowa³ studia artystyczne. Kilka lat póŸniej Norwid przyjecha³ do Berlina, w którym zosta³ aresztowany, a nastêpnie wiêziony z powodów politycznych. Nastêpnie artysta uda³ siê do Brukseli, a stamt¹d wyruszy³ do Rzymu, gdzie pozna³ Mickiewicza i Krasiñskiego. W 1849 roku Norwid przyby³ do Pary¿a, w którym pozna³ wybitnych polskich emigrantów, wœród grona jego znajomych znaleŸli siê wtedy miêdzy innymi Juliusz S³owacki oraz Fryderyk Chopin. Nied³ugo trwa³ jednak pobyt artysty we Francji, gdy¿ brak œrodków do ¿ycia oraz problemy osobiste sprawi³y, ¿e przeniós³ siê on do Nowego Jorku, gdzie dosta³ pracê w pracowni graficznej. Po otrzymaniu wiadomoœci o wybuchu wojny krymskiej postanowi³ powróciæ do Europy, jego plany dosz³y do skutku i artysta przeniós³ siê na krótki czas do Londynu. Próbowa³ on utrzymywaæ siê z malowania i rzeŸbienia, jednak¿e dzia³alnoœæ plastyczna nie polepszy³a jego sytuacji materialnej, która stawa³a siê coraz trudniejsza w miarê nasilania siê problemów zdrowotnych Norwida. W 1854 roku artysta na sta³e powróci³ do Pary¿a, gdzie publikowa³ nowe utwory oraz odnowi³ kontakty z polskimi pisarzami przebywaj¹cymi na emigracji. Jego twórczoœæ nie cieszy³a siê jednak zainteresowaniem publicznoœci, ani pozytywnymi ocenami krytyków, którzy szybko uznali j¹ za manieryczn¹ i niezrozumia³¹. W 1863 roku wybuch³o powstanie styczniowe, które wywo³a³o du¿e o¿ywienie u coraz bardziej schorowanego artysty, pomimo wielu chêci fatalny stan zdrowia uniemo¿liwi³ mu wziêcie udzia³u w tym narodowowyzwoleñczym zrywie. Trzy lata póŸniej Norwid ukoñczy³ jedno ze swoich najs³ynniejszych dzie³ – „Vade-mecum”, którego. pomimo wielu starañ, nie uda³o mu siê opublikowaæ. W 1877 roku choruj¹cy na gruŸlicê oraz pog³êbiaj¹c¹ siê g³uchotê Norwid przeniós³ siê do przytu³ku dla ubogich - Zak³adu œw. Kazimierza, gdzie spêdzi³ ostatnie lata ¿ycia. Cyprian Kamil Norwid zmar³ w Pary¿u, w 1883 roku i zosta³ pochowany na cmentarzu w Ivry, a nastêpnie jego zw³oki przeniesiono do zbiorowej mogi³y na cmentarzu w Montmorency. Niezrozumiany za ¿ycia zosta³ zapomniany na wiele lat. Do jego sztuki – poematów, obrazów i rysunków nie powracano, a¿ do momentu, gdy Zenon Przesmycki-Miriam odkry³ trudn¹ twórczoœæ Norwida i rozs³awi³ j¹ wœród m³odopolskich artystów. Cyprian Kamil Norwid znany jest jako poeta i filozof, niewiele osób zdaje sobie sprawê z tego, ¿e by³ on równie¿ rzeŸbiarzem, grafikiem i malarzem. Artysta namalowa³ piêtnaœcie obrazów olejnych, z których zaledwie cztery zachowa³y siê do naszych czasów. Oprócz malowide³, nosz¹cych tytu³y: „Koœció³ek na Litwie”, „Lady Makbet”, „Saturn z cyrklem nad globem ziemskim” oraz „Jutrznia” zachowa³y siê tak¿e rysunki, przedstawiaj¹ce wizerunki kobiet i mê¿czyzn a tak¿e zarysy popiersi, sylwetki zwierz¹t oraz scenki rodzajowe. Do najs³ynniejszych owoców twórczoœci plastycznej Norwida nale¿y obraz zatytu³owany „Jutrznia”. Jest to namalowany na drewnie wizerunek starszej kobiety z ró¿añcem w rêce. Do namalowania obrazu Norwid u¿y³ bardzo w¹skiej palety barw, która sk³ada³a siê g³ównie z czerni, oraz ciemniejszych odcieni br¹zu, szaroœci i b³êkitu, rozjaœnionych przez biel czepka. Jasny punkcik stanowi tak¿e wygas³a ju¿ œwieca, która znajduje siê nad po¿ó³k³ymi kartami ksi¹¿ki, le¿¹cej nieopodal postaci. W oddali widaæ panuj¹cy na zewn¹trz mrok, który przecina delikatna ³una ró¿owawej poœwiaty. Obraz ten ma wymiar symboliczny i, wed³ug sugestii malarza, przedstawia ojczyznê, która odrodzi siê po wielu latach niewoli. Symbolem odzyskania wolnoœci ma byæ w³aœnie owa jutrznia, której blada poœwiata zarysowuje siê w lewym, górnym rogu obrazu. Godny uwagi jest tak¿e jeden z rysunków Norwida, który przedstawia autoportret twórcy. Dzie³o to zosta³o podarowane Kraszewskiemu przez malarza, który zaprezentowa³ siê jako artysta niezrozumia³y, niechciany lecz œwiadomy swojej wielkoœci. Pomimo tego, ¿e w dorobku artystycznym Norwida znalaz³o siê stosunkowo niewiele obrazów oraz ilustracji, a jeszcze mniej przetrwa³o do naszych czasów, warto zapoznaæ siê z twórczoœci¹ plastyczn¹ tego artysty. Jego alegoryczne dzie³a s¹ zwykle interpretowane przez pryzmat poematów i dramatów, jednak byæ mo¿e kiedyœ bêd¹ postrzegane jako odrêbna dziedzina trudnej, choæ interesuj¹cej twórczoœci Norwida.
Nina Kinitz

Nr 43/2013

-9-

¯ycie polonijne w Kirgistanie Pierwszy jazzman w Kirgizji
Historia jazzu w Kirgistanie zwi¹zana jest z pojawieniem siê tutaj w latach 40-tych XX w. polskiego muzyka ¿ydowskiego pochodzenia, Eddiego Rosnera. Eddie (prawdziwe imiê Adolf Eduard) urodzi³ siê w Berlinie jako syn polskiego emigranta. Ju¿ w wieku 4 lat przejawia³ nadzwyczajne muzyczne zdolnoœci. W wieku 6 lat Eddie zosta³ przyjêty do konserwatorium Sterna do klasy skrzypiec. Wygl¹da³o na to, ¿e Rosner zostanie wielkim skrzypkiem, w wieku 10 lat zosta³ przeniesiony do Wy¿szej Szko³y Muzycznej w Berlinie, gdzie spêdzi³ 8 lat. Równolegle uczêszcza³ do szko³y ogólnokszta³c¹cej. Ju¿ w tym czasie jego nazwisko by³o znane w muzycznych krêgach Berlina, by³ zapraszany do udzia³u w najbardziej presti¿owych koncertach. Szko³ê ukoñczy³ ze z³otym medalem, co otwiera³o przednim wspania³e perspektywy. W 1928 r. w jego rêkach znalaz³y siê nie skrzypce, ale tr¹bka. Mówi³o siê póŸniej i¿ uleg³ namowom przyjació³, którzy twierdzili, ¿e kariera muzyka estradowego jest atrakcyjniejsza ni¿ muzyka klasycznego. Ponadto poci¹gaj¹ca by³a rosn¹ca popularnoœæ jazzu, nowej muzyki zza oceanu, która szybko podbija³a Europê. Dlaczego w³aœnie tr¹bka? Otó¿ ka¿dy student szko³y muzycznej musia³ nauczyæ siê graæ równie¿ na jakimœ innym instrumencie. Okaza³o siê, ¿e eksperyment z „oswojeniem” tr¹bki by³ bardzo udany, co od razu zosta³o zauwa¿one i Rosner otrzyma³ zaproszenie do Hamburga, gdzie zosta³ pierwszym trêbaczem w orkiestrze tanecznej Marka Webera. W ten sposób tr¹bka wyznaczy³a jego los. W 1933 r. Rosner organizuje swój w³asny zespó³ i jest uznawany za jednego z najlepszych muzyków Europy. W 1934 r. poznaje Luisa Armstronga. Amerykañski król jazzu bardzo pozytywnie wyra¿a³ siê o europejskim królu jazzu i na po¿egnanie wrêczy³ mu fotografiê z dedykacj¹ bia³emu Luisowi Armstrongowi, na co Rosner œmia³o odpowiedzia³ równie¿ swoj¹ fotografi¹ z podpisem czarnemu Eddie Rosnerowi. Gdy wybuch³a II wojna œwiatowa, Eddie Rosner znajdowa³ siê w okupowanej przez faszystów Polsce. Przed nim by³a tylko jedna droga, na wschód. W bombardowanej Warszawie zwi¹za³ siê z trup¹ Teatru ¯ydowskiego Idy Kamiñskiej, która równie¿ szuka³a okazji by opuœciæ zajête przez hitlerowców terytorium, bowiem znalaz³a siê na liœcie re¿yserów sztuk antyhitlerowskich i by³a przeznaczona do likwidacji. Tam w³aœnie wœród ruin palonej Warszawy pozna³ 19-letni¹ córkê Idy – Ruth, która podobnie jak jej matka i babka, wielka Ester Rachel Kamiñska, by³a aktork¹ teatraln¹. Przy pierwszych bombardowaniach ¿ycie uratowa³ im fortepian, pod który razem wskoczyli. W drugim tygodniu bombardowañ Eddie poprosi³ w schronie o rêkê Ruth. Ida da³a córce w posagu pierœcionek i dwie puszki sardynek znalezione w ruinach. By³a to mi³oœæ od pierwszego wejrzenia. Od tej pory Eddie i Ruth byli nieroz³¹czni, a¿ do momentu aresztowania po wojnie. Gdy uda³o im siê przekroczyæ wschodni¹ granicê, pracowali miêdzy innymi we Lwowie, Miñsku, Moskwie, Kijowie. Orkiestrê, któr¹ kierowa³ Rosner popiera³ Pantelejmon Ponomarienko pierwszy sekretarz partii Bia³orusi. Zaproponowa³ nawet, aby orkiestra Rosnera zosta³a oficjaln¹ orkiestr¹ jazzow¹ Republiki Bia³oruskiej. W zwi¹zku z tym Rosner da³ koncert dla nielicznie zgromadzonej publicznoœci i...otrzyma³ pochlebn¹ opiniê Józefa Stalina. W czasie wojny dawa³ koncerty je¿d¿¹c z zespo³em w³asnym poci¹giem. W 1941 roku, po napadzie hitlerowskich Niemiec na Zwi¹zek radziecki, przedostali siê do Omska, gdzie ¿yli w swoich wagonach, lecz by³o oczywiste, ¿e syberyjskiej zimy w ten sposób nie przetrwaj¹. Postanowili przenieœæ siê do Frunze, gdzie znajdowa³a siê ju¿ ze swoim teatrem matka Ruth. Eddie i Ruth Rosnerowie przybyli do Kirgizji ju¿ z ma³¹ córeczk¹ Erik¹. Frunze by³o równie¿ jednym z oœrodków powstawania polskiej armii. Wraz z armi¹ Andersa zespó³ opuœci³o 14 z 26 jego cz³onków. Eddie Rosner nie móg³ zostawiæ ¿ony z dzieckiem, jak i teœciowej, która równie¿ mia³a wtedy ma³e dziecko. Eddie straciwszy ponad po³owê zgranego zespo³uorkiestry, nie podda³ siê jednak rozpaczy. Z pozosta³ymi muzykami i gra³ w kinie Ala Too. W orkiestrze pracowa³o 2 wokalistów (Lothar Lyampel, Ruth Kamiñska) Wszystkie 15 osób wystêpowa³o w zespole od samego pocz¹tku i wszyscy równie¿ wywodzili siê z liczby polskich i niemieckich imigrantów. Najm³odszymi byli Ruth Kamiñska i David Kaganowicz (po 22 lata). Najstarszym - Benjamin Waldman (47 lat). Eddie Rosner mia³ wówczas 31 lat.

G³os Polski W ten sposób czêœæ dawnego genialnego zespo³u jazzowego ¿y³a ponad rok na bocznicy kolejowej we Frunze, a¿ tu nagle przyszed³ telegram rz¹dowy z Bia³orusi z proœb¹ o pomoc w ratowaniu jazzowej orkiestry republiki bia³oruskiej. OdpowiedŸ bia³ego Armstronga by³a twierdz¹ca.

- 10 -

Nr 43/2013 wspania³ych muzyków, nie tylko trêbaczy, saksofonistów, puzonistów ale i tych, którzy znali sztukê artykulacji jazzowej. Nie wszyscy zostali na sta³e w zestawie orkiestry Rosnera, niektórzy z nich nie byli zawodowymi muzykami i stopniowo zastêpowali ich bardziej doœwiadczeni artyœci. Tym niemniej na koniec 1942r. Pañstwowa Orchestra Bia³oruskiej SRR by³a ponownie gotowa, by rozpocz¹æ pracê i opuœciæ Kirgizjê. Po wojnie, Eddie Rosner, nazywany bia³ym Armstrongiem lub srebrn¹ tr¹bk¹ (z³ota tr¹bka to oczywiœcie Luis Armstrong) by³ aresztowany jako kosmopolita. Zwolniony z gu³agu w r. 1954, ponad rok po œmierci Stalina. Prawie od razu utworzy³ 64 osobowy zespó³ w Moskwie. Na pocz¹tku lat 70. zacz¹³ siê uskar¿aæ na z³y stan zdrowia. Czuj¹c, ¿e koniec jest blisko, wyst¹pi³ on do w³adz radzieckich o pozwolenie na emigracjê do miejsca swoich narodzin i pozwolono mu wróciæ do Berlina w 1973 roku. Od Zwi¹zku Radzieckiego nie otrzyma³ ¿adnych tantiem i zmar³ w biedzie w trzy lata póŸniej. W Kirgistanie, w muzycznych krêgach pamiêtaj¹ o nim do dziœ. Renata Matusiak

Wspó³czesny widok kina Ala- too, gdzie wystêpowa³ Rosner

Teraz wydaje siê to niesamowite, ¿e w warunkach ciê¿kiej wojny, podczas gdy ginê³y miliony ludzi, gdy toczy³a siê bitwa pod Stalingradem, do Frunze przyby³o wielu

Rocznica katastrofy smoleñskiej
To ju¿ trzy lata. Czas biegnie nieub³aganie. Podobno goi rany. Podobno. Chyba ka¿dy cz³owiek w obliczu œmierci bliskich zadaje sobie setki pytañ, a jego ¿ycie zasadniczo zmienia swój wymiar. W przypadku katastrofy, która mia³a miejsce 10 kwietnia 2010 roku, zmieni³o siê ¿ycie nie tylko bliskich ofiar, ale tak¿e zwyk³ych obywateli. Bo to jego przedstawiciele, i to najwa¿niejsi, stracili ¿ycie. Zginêli w pobli¿u w miejsca, gdzie w 1940 roku NKWD dokona³o aktu ludobójstwa na polskich oficerach. Mieli oddaæ im ho³d. Tak wiêc Smoleñsk staje siê podwójnie istotnym miejscem z punktu widzenia naszej historii. Niew¹tpliwie nale¿y z dystansem podchodziæ do wyników rosyjskiego œledztwa w tej sprawie, bo do dziœ zbrodni z lat czterdziestych w³adze tego kraju nie chc¹ uznaæ z ludobójstwo! Zwyczajni Rosjanie s¹ nam – Polakom przyjaŸni i bliscy. Jesteœmy S³owianami. Trzeba rozgraniczyæ politykê od relacji czysto ludzkich. Wspomina³ ju¿ o tym Mickiewicz w znamiennym wierszu „Do przyjació³ Moskali”: „Wy, czy mnie wspominacie! ja, ilekroæ marzê / O mych przyjació³ œmierciach, wygnaniach, wiêzieniach, /I o was myœlê: wasze cudzoziemskie twarze / Maj¹ obywatelstwa prawo w mych marzeniach.” Pozostaje kwestia zaufania do w³adz, a to ju¿ sprawa indywidualna. Jest. Albo jej nie ma. Zginêli ludzie. Ka¿da tragedia, tak¿e ta smoleñska, nakazuje popatrzeæ na ludzkie ¿ycie i jego przemijanie zarówno przez ³zy – tak naturalne w tym przypadku, ale równie¿ przez pryzmat wiary. W katastrofie smoleñskiej zginê³o 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyñski i jego ma³¿onka Maria oraz ostatni prezydent RP na uchodŸstwie Ryszard Kaczorowski. Wœród ofiar by³o tak¿e m.in. 18 parlamentarzystów - wicemarsza³kowie Sejmu Krzysztof Putra i Jerzy Szmajdziñski, wicemarsza³ek Senatu Krystyna Bochenek czy prezesa „Wspólnoty Polskiej” - Maciej P³a¿yñski. Pozostaje nam pielêgnowaæ pamiêæ o tym wydarzeniu. O ka¿dej z 96 ofiar. A wtedy ka¿da z nich bêdzie mog³a powtórzyæ za Horacym: Non omnis moriar. Pamiêtajmy. Wszak ludzi dobrych i z³ych wci¹¿ przynosi wiatr, ludzi dobrych i z³ych wci¹¿ zabiera mg³a. Lecz tylko ty masz tê niezwyk³¹ moc, by zatrzymaæ ich, by daæ wiecznoœæ im...

fot. R. Matusiak

Nr 43/2013

- 11 -

Poznajemy bogaty œwiat przyrody naszych ojczyzn STOKROTKA I RUMIANEK
Stokrotka - Bellis - ìàðãàðèòêà Stokrotka nale¿y do astrowatych i wystêpuje w umiarkowanych strefach, g³ównie na Pó³kuli Pó³nocnej. Znanych jest kilka gatunków stokrotek a te uprawiane w ogródkach pochodz¹ od gatunku Bellis perennis- stokrotki trwa³ej (pospolitej), która jest bylin¹ dziko rosn¹c¹ na ³¹kach, poboczach itd. Nazwa Bellis pochodzi od s³owa bellua- piêkna, stosowanego ju¿ w staro¿ytnoœci. Roœliny te s¹ wieloletnie, jednak najobficiej kwitn¹ i maj¹ najkorzystniejsze cechy w drugim roku po siewie, dlatego uprawia siê j¹ w cyklu dwuletnim. Wysokoœæ waha siê miêdzy 10-20 cm, liœcie odwrotnie jajowate lub ³opatkowate, osadzone na sporych ogonkach, tworz¹ce rozety, a szorstkie ³odygi zakoñczone koszyczkiem kwiatowym œrednicy 2,5-8 cm. Kwiaty w zale¿noœci od budowy koszyczków dzielimy na jêzyczkowate (bia³e, ró¿owe, czerwone) ii rurkowate (¿ó³te). Wœród odmian, mo¿emy wyró¿niæ m.in. „Alba Plena” o pe³nych bia³ych koszykach kwiatowych, 'Alice' o pó³pe³nych, du¿ych, ró¿owych kwiatach, „Aucubifolia” o pojedynczych, bia³ych koszyczkach kwiatowych z liœæmi w z³ote cêtki, „Dresden China” niewielkiej wielkoœci z pierzastymi jêzyczkowatymi kwiatami, „Rob Roy” o pe³nych czerwonych koszyczkach kwiatowych, „Prolifera” z pe³nymi jêzyczkowatymi kwiatami w ró¿owe plamki. Stokrotki najlepiej rosn¹ w glebie œrednio wilgotnej i ¿yznej, o odczynie obojêtnym na stanowiskach zarówno s³onecznych jak i pó³cienistych. Stokrotkê rozmna¿a siê z nasion wysie wanych czer wiec / pocz¹tek lipca na rozsadnik (kie³kuj¹ w ci¹gu kilku dni). Po wzejœciu siewki pikujemy w zagonach, okrywaj¹c na zimê np. ga³¹zkami œwierka, aby zabezpieczyæ przed mrozem. Odmiany o pe³nych kwiatach rozmna¿amy przez podzia³, po przekwitniêciu roœliny wysadzamy do zimnego inspektu, a nastêpnie po ukorzenieniu przenosimy na zagony i sadzimy w rozstawie 18-20 x 15 cm.
fot. Internet

Rumianek - ðîìàøêà Rumianek jest roœlin¹ jednoroczn¹ o delikatnej, wzniesionej, rozga³êzionej ³odydze, wysokoœci do 60cm. Liœcie ma zielone, delikatne, pierzastodzielne. Kwiaty zebrane w koszyczki, dwubarwne – ¿ó³to-bia³e. Dziko rosn¹cy rumianek kwitnie od maja do póŸnej jesieni. Po przekwitniêciu kwiaty wi¹¿¹ siê w drobne, szarobrunatne owoce. Ca³a roœlina odznacza siê typowym, intensywnym, przyjemnym aromatem. Rumianek wystêpuje w ca³ej Europie, Azji, Ameryce Pó³nocnej i Australii. Nazwa rodzajowa Matricaria wywodzi siê od ³aciñskiego mater – matka lub matrix – macica i nawi¹zuje do stosowania roœliny w chorobach kobiecych.

Rumianek by³ znany ju¿ w staro¿ytnoœci. W Egipcie ceniono go za jego dzia³anie koj¹ce, ch³odz¹ce i przeciwgor¹czkowe. W krajach dalekiego wschodu dodawano go do mieszanek erotycznych. O rumianku pisa³ ju¿ Hipokrates. Przez wieki jest wykorzystywany przez medycynê ludow¹ w chorobach kobiecych, chorobach ¿o³¹dka i jelit oraz zewnêtrznie na ró¿nego rodzaju owrzodzenia, skaleczenia. We Francji do dziœ stosuje siê go jako odtrutkê na papierosy, kawê i alkohol. Rumianek jest znanym i cenionym lekiem zio³owym. Uprawiany na plantacjach i zbierany ze stanu naturalnego. Jako surowiec zielarski s³u¿¹ tylko koszyczki kwiatowe.

Opracowano na podstawie Internetu

Stokrotki s¹ doskona³ymi roœlinami rabatowymi, obwódkowymi niezast¹pionymi w zestawieniach wiosennych. Nadaj¹ siê do obsadzania skrzynek balkonowych, doniczek i mis, jak równie¿ pêdzenia na kwiat ciêty.

fot. Internet

G³os Polski

- 12 -

Nr 43/2013

Rozs³awili Polskê...
Krzysztof Kieœlowski
...niewa¿ne gdzie siê stawia kamerê, wa¿ne - po co?

Re¿yser filmów dokumentalnych i fabularnych, scenarzysta. Urodzi³ siê w 1941 r. w Warszawie, zmar³ w 1996 r. tam¿e. W 1962 r. skoñczy³ Liceum Technik Te a t r a l n y c h . W w a r s z a w s k i m Te a t r z e Wspó³czesnym by³ garderobianym takich s³aw polskiej sceny, jak Tadeusz £omnicki, Aleksander Bardini czy Zbigniew Zapasiewicz. £ódzk¹ szko³ê filmow¹ skoñczy³ w 1968 r., dyplom otrzyma³ w 1970 r.

z realizowania filmów. W ostatnich miesi¹cach ¿ycia przygotowuje z Piesiewiczem scenariusze filmowego tryptyku: "Raj", "Czyœciec", "Piek³o". W latach 1978-81 Krzysztof Kieœlowski by³ wiceprezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Zajmowa³ siê tak¿e prac¹ pedagogiczn¹, m.in... na uczelniach filmowych w Berlinie Zachodnim, Helsinkach, £odzi, Katowicach oraz w Szwajcarii.

fot. culture.pl

Studiowa³ pod kierunkiem Kazimierza Karabasza i Jerzego Bossaka, i pierwsze jego etiudy dokumentalne (Urz¹d, Z miasta £odzi) powsta³y pod ich opiek¹, zaœ etiuda fabularna (Tramwaj) pod opiek¹ Wandy Jakubowskiej. Debiutowa³ w telewizji filmem dokumentalnym "Zdjêcie". Po studiach, a¿ do 1983 jest zwi¹zany z warszawsk¹ Wytwórni¹ Filmów Dokumentalnych, gdzie realizuje wiêkszoœæ filmów dokumentalnych. Jednak stopniowo porzuca dokument na rzecz fabu³y. W 1973 r. realizuje pierwszy fabularny film telewizyjny "Przejœcie podziemne". Od 1974 r. cz³onek Zespo³u TOR, kierowanego przez Stanis³awa Ró¿ewicza, a potem Krzysztofa Zanussiego. W 1 9 8 5 r. n a w i ¹ z u j e w s p ó ³ p r a c ê scenariuszow¹ ze znanym warszawskim adwokatem Krzysztofem Piesiewiczem. Realizuj¹ razem film "Bez koñca", a potem tak¿e razem wszystkie nastêpne. Uznanie miêdzynarodowe przynosi mu "Krótki film o zabijaniu" i "Krótki film o mi³oœci" (1988), wchodz¹ce w sk³ad cyklu "Dekalog". Od 1991 r. ("Podwójne ¿ycie Weroniki") Kieœlowski realizuje swoje filmy w koprodukcji polsko-francuskiej, od 1993 r. u znanego producenta francuskiego Marina Karmitza. Po zrealizowaniu cyklu "Trzy kolory" (1993-94) og³asza, ¿e wycofuje siê

Nagrody Krzysztof Kieœlowski jest laureatem wielu nagród za twórczoœæ dokumentaln¹ i fabularn¹ - m.in.. Grand Prix na MFF w Mannheim za "Personel" (1975), Z³otego Medalu na MFF w Moskwie za Amatora, Z³otego Lwa na festiwalu w Wenecji za "Trzy kolory: Niebieski", Srebrnego NiedŸwiedzia na MFF w Berlinie za "Trzy kolory: Bia³y". W 1976 r. otrzyma³ nagrodê "Dro¿d¿e" tygodnika "Polityka". W 1985 r. na 15. Lubuskim Lecie Filmowym w £agowie Kieœlowski otrzyma³ nagrodê za ca³okszta³t twórczoœci filmowej. W 1990 r. zosta³ honorowym cz³onkiem Brytyjskiego Instytutu Filmowego za "wybitny wk³ad do kultury ruchomego obrazu". W 1993 r. otrzyma³ Order Literatury i Sztuki ministra kultury Francji, w 1994 r. - duñsk¹ Nagrodê im. C.J. Soninga za wk³ad w rozwój sztuki filmowej i europejskiej kultury. W 1994 r. Kieœlowski by³ nominowany do Oscara za re¿yseriê "Trzy kolory: Czerwony". W 1996 r. otrzyma³ Europejsk¹ Nagrodê Mediów (Girona). Od 1995 r. by³ cz³onkiem Amerykañskiej Akademii Filmowej. Jest laureatem Felixa - nagrody Europejskiej Akademii Filmowej.Od 2000 r. jego imiê nosi Wydzia³ Radia i Telewizji Uniwersytetu Œl¹skiego w Katowicach.
Opracowano na podstawie Internetu

Nr 43/2013

- 13 -

Dlaczego pragnê wyjechaæ na sta³e do Polski?
Pochodzê z polsko – azerbejd¿añskiej rodziny. Moja mama Henryka Grabowska (Genia) by³a Polk¹. Jej rodzina zosta³a zes³ana do Kazachstanu. Mama ca³e ¿ycie marzy³a o tym, by wróciæ do Polski, niestety ten plan siê nie powiód³. Wbrew w³asnej woli zosta³a w Kazachstanie. Oto jej tragiczne losy. W 1937 roku mój ojciec Gulijew Nadirgu³i by³ deportowany z Azerbejd¿anu do wsi Czu³okkurgan znajduj¹cej siê w Po³udniowo Kazachskim obwodzie. Tam tak¿e zosta³a zes³ana rodzina mamy. Czasy by³y ciê¿kie, ¿yli w nêdzy. Wtedy mój ojciec bardzo im pomaga³. Wkrótce o¿eni³ siê ze starsz¹ Moja mama siostr¹ mamy – Mieczys³aw¹. W rok pó¿niej urodzi³ siê ich syn Tadeusz (Tadzik). Po porodzie Mieczys³awa zachorowa³a na tyfus brzuszny i umar³a. Po wojnie w 1945 roku rodzina mamy postanowi³a wróciæ do Polski. Dziadkowie zabierali ze sob¹ mojego przyrodniego brata – Tadzika . Ojciec odprowadza³ ich na dworzec. Nagle okaza³o siê, ¿e trzeba kupiæ jedzenie dla dziecka . W takiej sytuacji ojciec namówi³ mamê, by posz³a z nim do wsi i pomog³a mu zrobiæ zakupy. Wczeœniej przekona³ kierownika poci¹gu, ¿eby poinformowa³ j¹, ¿e poci¹g odjedzie dopiero za kilka godzin. W taki to podstêpny sposób wyci¹gn¹³ mamê z poci¹gu, a nastêpnie uwiêzi³ we wsi w stodole. W tym czasie poci¹g odjecha³ . Mama p³aka³a, prosi³a, b³aga³a, by j¹ puœci³, ale ojciec by³ g³uchy na jej proœby. I tak to wbrew swej woli zosta³a sama wœród obcych sobie ludzi, tradycji, obyczajów.... Jednak wola powrotu do ojczyzny by³a bardzo silna. Po narodzinach starszej córki, wziê³a dziecko i uciek³a. Niestety, pieni¹dze starczy³y tylko na podró¿ do Moskwy. W takiej sytuacji podjê³a pracê zarobkow¹ w Moskwie, ¿eby zdobyæ pieni¹dze na bilet do Polski. Jednak ojciec znalaz³ j¹ i zagrozi³, ¿e odbierze jej córkê, jeœli nie wróci z nim do domu. Mama nie chcia³a oddaæ mu siostry i po d³ugim wahaniu spe³ni³a jego ¿yczenie. Wkrótce urodzi³y siê kolejne dzieci. By³o nas piêcioro - trzy siostry i dwóch braci. Jej ¿ycie by³o trudne. Mimo wielu obowi¹zków zwi¹zanych z utrzymaniem domu i rodziny, stara³a siê nas wychowaæ na porz¹dnych, uczciwych ludzi. Nigdy te¿ nie przesta³a wierzyæ w to , ¿e kiedyœ wróci do ojczyzny. Pocz¹tkowo utrzymywa³a kontakt listowny z rodzin¹ w Polsce. Po pewnym jednak czasie listy wraca³y. Có¿ by³ robiæ? Czasy by³y ciê¿kie, nie wiadomo do kogo nale¿a³o zwróciæ siê z proœb¹ o pomoc. Mama nawet wtedy nie traci³a nadziei na lepsze ¿ycie wœród swoich.Ta wiara dodawa³a jej si³, pozwala³a przetrwaæ wiele c i ê ¿ k i c h m o m e n t ó w. Jednak jej marzenia siê nie Mój brat spe³ni³y. W 1963 roku zachorowa³a. Lekarz postawi³ niew³aœciw¹ diagnozê. Nie by³o ratunku . Mama zmar³a na zaka¿enie krwi, a w œwiadectwie œmierci napisano „distrofia w¹troby”. Ta smutna historia mojej rodziny spowodowa³a, ¿e po wielu przemyœleniach postanowi³am wróciæ

Mama z krewnymi

do kraju moich przodków, by spe³niæ marzenie mamy i odnaleŸæ mojego przyrodniego brata. Pozytywnie przesz³am rozmowê na Kartê Polaka, czujê siê Polk¹, tradycja tego narodu jest mi bliska , intensywnie uczê siê jêzyka polskiego i wierzê , ¿e teraz wszystko u³o¿y siê dobrze. Svetlana Geldarova

G³os Polski

- 14 -

Nr 43/2013

Polonia Kazachstanu czyta poemat „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza
Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny, Tam siê cz³owiek napije, nadysze ojczyzny...
To by³o wydarzenie! Przyjecha³o do nas ponad 100 osób. Z Paw³odaru, Pietropaw³owska, Kokszetau, Czka³owa, Karagandy, Pierwomajki, Kamyszenki, £ozowoje, Szortandy, Kellerowki i Astany. Do Gimnazjum nr 5 przyci¹gn¹³ wszystkich pomys³, by Polonia Kazachstanu przeczyta³a poemat Adama Mickie wicza „Pan Tadeusz”. Czyta³o 60 osób, m³odzie¿ i doroœli, uczniowie i studenci, p r e z e s o w i e s t o w arzyszeñ i nauczyciele jêzyka polskiego, po prostu mi³oœnicy polskiej poezji. Niektórzy czytali sami, niektórzy w grupie, przedstawiaj¹c scenki. Wœród specjalnych goœci zasiadali: Konsul RP p. Beata Kostrzewa, dyrektor Gimnazjum nr 5 p. Aleksiej Trufanow. Uczestnicy przybyli na uroczystoœæ wraz ze swymi nauczycielami, tymi z Polski i miejscowymi. Niektórzy przywieŸli ze sob¹ rysunki dzieci, które pozna³y fragmenty „Pana ..” z opowiadañ tanecznych z Pierwomajki, Czka³owa, Szortandy, Kokszetau, Paw³odaru. Zachwyci³y nas stroje tancerzy i figury taneczne. Szczególne brawa nale¿¹ siê zespo³owi „Niebieskie chabry” z Karagandy. Nie mniej pieknie zaprezentowa³y siê zespo³y z Pierwomajki, Szortandy i Paw³odaru. W trakcie popisów czytelniczych odby³ siê konkurs wiedzy o treœci poematu A. Mickiewicza i biografii autora. Pytania przygotowa³a p. Maria Musia³. W konkursie uczestniczy³o 6 osób. Wszyscy zas³u¿yli na uznanie. Nasze spotkanie odbywa³o siê pod patronatem Ambasady RP w Astanie. Wszyscy uczestnicy otrzymali okolicznoœciowe broszury z wyk³adem na temat têsknoty na krajem lat dziecinnych. Z tej w³aœnie têsknoty wyrós³ „Pan Tadeusz”. Trudno by³o wybraæ kandydatów do nagród. Wyró¿niono 23 osoby, obdarowuj¹c je prezentami.Wœród nagrodzonych byli: Ludmi³a Czietwiertiakowa z Paw³odaru, Stanis³awa Strejkowska z Pietropaw³owska, Walentyna Œniegórska z Pierwomajki, Daria Zimbicka z Astany.

swoich nauczycieli. Rysunki przyjecha³y z Czka³owa i Szortandy. Czytanie naszej epopei narodowej by³o urozmaicone tañcami. Zobaczyliœmy i us³yszeliœmy 5 polonezów w wykonaniu zespo³ów

Uroczystoœæ rozpoczê³a siê powa¿nie od wspólnego odœpiewania Hymnu Polonii, a zakoñczy³a piosenk¹ „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina” i weso³ymi pl¹sami ca³ej Sali. By³o piêknie, momentami weso³o, radoœnie, chwilami wzruszaj¹co i smutno. Uczucia te wywo³ywa³y s³owa poematu naszego wielkiego poety.      
Tekst i fotografie Bo¿ena Paj¹k - organizatorka

Nr 43/2013

- 15 tablica o tej samej treœci co poprzednia. Resztki starej tablicy, znajduj¹ siê na plebanii koœcio³a pod wezwaniem Œwiêtej Rodziny w Tajynszy. Nowa tablica pojawi³a siê dziêki inicjatywie administracji rejonu, Polskiej Ambasady i miejscowych Polaków. Napis na tablicy jest w trzech jêzykach: kazachskim, rosyjskim, polskim: „Pamiêci Polaków deportowanych w 1936 r.” „Wdziêczni Kazachstanowi i narodowi kazachstañskiemu za wspó³czucie , ¿yczliwoœæ i okazan¹ w ciê¿kich czasach pomoc.”

Delegacja polskiego Sejmu przebywa³a z oficjaln¹ wizyt¹ w Kazachstanie
W dniach 24-26 kwietnia 2013 roku goœci³a w Kazachstanie delegacja Sejmu Polskiego. Na czele delegacji sta³ wicemarsza³ek Sejmu Jerzy Wenderlich. W sk³adzie delegacji byli: Tomasz Latos, Tomasz Lenz, Bogdan Janowski, Wojciech Gruba. Goœciom z Polski towarzyszyli: Jacek Kluczkowski, ambasador RP w Astanie, S³awomir Krawczyñski, Mieczys³aw £apanowski, Micha³ Chabros, Andrzej Stefañski, Ma³gorzata Tañska, Marta Zieliñska Delegacja przeby³a w sprawach gospodarczo – kulturalnych. 24 kwietnia odwiedzi³a Tajynszê, Zielony Gaj, Jasn¹ Polanê. W Tajynszy dostojni Goœcie z³o¿yli kwiaty przy pami¹tkowej tablicy na dworcu kolejowym. Dostojnych Goœci przywitali miejscowi Polacy, uczniowie polskiej Szko³y, ich rodzice.

Delegacja spotka³a siê równie¿ z m³odzie¿¹ polskiego pochodzenia, która uczy siê jêzyka polskiego w szkole w Zielonym Gaju.
fot. z arch. E. Konik

Polsk¹ delegacjê przyj¹³ Przewodnicz¹cy Ma¿ylisu Nur³an Nigmatulin a tak¿e I Wicepremier Bacht¿an Sagintajew, Minister

Tablica pami¹tkowa na dworcu kolejowym w Tajynszy zosta³a ods³oniêta 24 czerwca 2006 r. w 70 t¹ rocznicê deportacji (1936 2006) Polaków do Kazachstanu. 24 czerwca przyby³ do Tajynszy pierwszy eszelon deportowanych . Ods³oniêcie tablicy po³¹czone by³o z Uroczyst¹ Msz¹ œwiêt¹ w koœciele parafialnym, uroczystym obiadem i Festiwalem Kultury Polskiej. Tablica by³a wmurowana z inicjatywy stowarzyszenia Polaków i aktywistów ruchu weteranów przy wsparciu by³ego akima rejonu tajynszyñskiego, a póŸniej pos³a Ma¿ylisu Parlamentu RK A. Makowskiego. Tablicê ufundowa³a polska Ambasada. Pod wp³ywem warunków klimatycznych tablica uleg³a zniszczeniu. W zesz³ym roku zosta³a wmurowana nowa

Kultury RK - Muchtar Kul-Muchammed, z-ca Przewodnicz¹cego Zgromadzenia Narodu Kazachstanu - Jeraly Tug¿anow. Goœcie odwiedzili tak¿e kompleks muzealny AL¯IR muzeum ofiar represji politycznych i totalitaryzmu w Akkole pod Astan¹.
Opracowano na podstawie relacji E. Konik i informacji ze strony internetowej astana.msz.gov.pl/

fot. astana.msz.gov.pl

fot. z arch. E. Konik

G³os Polski

- 16 -

Nr 43/2013

Przystanek Czka³owo
POLSKIE KWIATY NA FESTIWALU W KOKSZETAU Po raz pierwszy w tym roku grupa „POLSKIE KWIATY” z Czka³owa znalaz³a siê na III Ogólnokazachstañskim Festiwalu Polskiej Pieœni „Polonia Œpiewaj¹ca”. Nasz chór, sk³adaj¹cy siê z dziesiêciu osób pod kierunkiem nauczyciela jêzyka polskiego i nauczyciela muzyki W³odzimierza Paszkowskiego, jecha³ na spotkanie ze œpiewaj¹cymi rodakami. Kilka godzin drogowych wstrz¹sów i znaleŸliœmy siê w Kokszetau. Miasto przywita³o nas ciê¿kim, bezwietrznym porankiem. Na wstêpie pojechaliœmy ca³¹ grup¹ do koœcio³a pod wezwaniem Œwiêtego Antoniego. Oddaliœmy pok³on Jezusowi ukrytemu w Najœwiêtszym Sakramencie, a nastêpnie wsiedliœmy do „Gazeli” i pojechaliœmy do Muzyczno – Dramatycznego Teatru im. Kusainowa, gdzie mia³ odbyæ siê festiwal. Artyœci szczelnie zgromadzili siê w przydzielonych im pomieszczeniach, gdzie pieczo³owicie dokonywali charakteryzacji. W pierwszej chwili wydawa³o siê, ¿e nikt na nas nie czeka, minê³o kilka minut i otrzymaliœmy do swojej dyspozycji salê, w której mogliœmy siê przebraæ i przygotowaæ do wystêpu. Zarejestrowaliœmy swoj¹ grupê i przeszliœmy wstêpn¹ próbê na scenie i zaczêliœmy siê przygotowywaæ do otwarcia festiwalu. ksiê¿a i siostry zakonne z parafii dzia³aj¹cych na terenie Kazachstanu oraz wielu innych widzów, ró¿nych narodowoœci. Przez nastêpne kilka chwil sala wype³ni³a siê i nie mo¿na by³o znaleŸæ ju¿ wolnego miejsca. Rozbrzmia³a muzyka i przy oklaskach zgromadzonej na sali publicznoœci na scene wkroczyli pierwsi artyœci. Otwarcie i pierwsza czêœæ festiwalu by³a oddana

fot. W. ¯urawska

we w³adanie dzieciom i m³odzie¿y. Swoj¹ energi¹ i zapa³em rozpalali wœród publicznoœci pozytywne emocje. Obojêtnych nie by³o. Ka¿dy z wystêpuj¹cych, solista czy grupa, podgrzewa³ i tak ju¿ gor¹c¹ atmosferê. Spotyka³o siê to z odpowiedzi¹ widzów, którzy gromkimi brawami i okrzykami nagradzali poszczególne wystêpy. Uczestnicy starszych grup sprawiali wra¿enie spokojnych i odprê¿onych, choæ, na pewno, emocje siêga³y zenitu. Profesjonalizm pozwala³ im na ukrywanie negatywnych emocji i eksponowanie tylko tych pozytywnych. Niektórzy z sukcesem prezentowali pieœni w jêzkach polskim i kazachskim, pojawia³y siê równie¿ elementy taneczne. Po naszym wystêpie wielu uczestników i widzów podchodzi³o do nas z gratulacjami i dziêkowali za udany wystêp, kieruj¹c w nasz¹ stronê wiele ciep³ych s³ów. Mieliœmy mo¿liwoœæ spotkania siê z artystami z ca³ego Kazachstanu. W festiwalu uczestniczyli artyœci z A³maty i Ekibastuz, z Astrachanki i Paw³odaru, z tajynszy i Czka³owa, z Pietropaw³owska i Zielonego Gaju, z Astany i Pierwomajki... Pole kwiatów i kostiumów, muzyki i œwiat³a, wszystkie te elementy pozostawi³y w duszy niezapomniany œlad.

Sala zape³nia³a siê widzami i goœæmi. Swoj¹ obecnoœci¹ zaszczycili przedstawiciele Ambasady RP w Astanie na czele z Panem ambasadorem Jackiem Kluczkowskim, Panem Bartoszem Jab³oñskim, który przyjecha³ na fesiwal specjalnie z Polski, Pani Marta Zieliñska, Pani Barbara Krawczyñska, Pan S³awomir Krawczyñski. Byli te¿ gospodarz prezes Stowarzyszenia Polaków Obwodu Akmoliñskiego – Pan Aleksander Suchowiecki, przedstawiciele miejscwych w³adz,

fot. M.. Zieliñska

Nr 43/2013
Wszyscy uczestnicy przygotowali siê do wystêpu bardzo starannie, daj¹c tym samym publicznoœci wiele radoœæi. Po wys³uchaniu koncertu g³os zabrali miedzy innymi Pan ambasador Jacek Kluczkowski, Pan Aleksander Suchowiecki, przedstawiciele w³adz Kokszetau, a tak¿e dyrektor festiwalu - Pani Ludmi³a Suchowiecka. Naszej grupie, tak jak pozosta³ym uczestnikom wrêczono dyplom i pami¹tkowe upominki kalendarz ze zdjêciami artystów i kubki z logo festiwalu i has³em: „My Polacy – to jedna rodzina, pieœñ nas zwi¹za³a i razem nas trzyma!”. Festiwal Polskiej Pieœni „Polonia Œpiewaj¹ca” w Kokszetau to nie tylko œwiêto polskiej kultury, ale równie¿ œwiêto radoœci i przyjaŸni. Do domu wracaliœmy z poczuciem udanego wystêpu. Chcemy wyraziæ ogromne podziêkowanie organizatorom, szczególnie Ambasadzie RP w Astanie, drektor festiwalu - Pani Ludmile Suchowieckiej oraz w³adzom miasta za opiekê i ¿yczliwoœæ. Mamy nadziejê, ¿e wystêp POLSKICH KWIATÓW z Czka³owa na takiej imprezie bêdzie tylko pocz¹tkiem czegoœ bardzo pozytywnego. ¯e zaczyn, który narodzi³ siê w czasie prób i wspólnego wystêpu pozwoli na powstanie chóru, który narodzi³ siê przy naszej parafii.
Uczestnicy z Czka³owa

- 17 parafii o. Marcin poœwiêci³ przyniesione przez wiernych koszyczki z przeró¿nymi smako³ykami, a w których tradycyjnie nie zabrak³o chleba, soli, jajek, równie¿ tych ozdobionych, kie³basy… Miesi¹c wczeœniej nasze siostry zakonne rozpoczê³y wielkanocne przygotowania, dzieci

i m³odzie¿ nie mogli siê doczekaæ przyznania im stosownych obowi¹zków. Równie¿ harcerze oczekiwali w napiêciu na wielkie wydarzenie. Aby dobrze przygotowaæ siê do najwiêkszego ze œwi¹t rozwi¹zywali zagadki i uczestniczyli w grach, które mia³y wprowadziæ ich w okres wielkanocny. Aktywny udzia³ w przygotowaniach wzi¹³ nasz chór kierowany przez s. Lidiê. Wszyscy œpiewaj¹cy

Wielkanoc
Z wielk¹ niecierpliwoœci¹ nasi parafianie oczekiwali niezwyk³ego œwiêta - Wielkanocy. Wielkanoc - to nie tylko œwiêto, to istota chrzeœcijañstwa. To, co sta³o siê z Chrystusem, Jego œmieræ i zmartwychwstanie, odt¹d dzia³a w nas, ludziach. Œmieræ nie ma w³adzy nad nami, jeœli jesteœmy z Chrystusem. W przygotowania do uroczystoœci byli zaanga¿owani doroœli i dzieci. Zosta³y zakupione kwiaty, które nada³y œwi¹tyni niepowtarzalny nastrój. Oczekiwanie wielkanocnej radoœci przynosi wspania³e chwile, zw³aszcza, gdy dekoruje siê œwi¹tyniê . Z wyprzedzeniem zosta³ zaplanowany porz¹dek prac: chór przygotowywa³ œwi¹teczne pieœni, lektorzy - czytania Mszy œwiêtej i harcerze – stra¿ przy grobie. W Wielk¹ Sobotê proboszcz

jak i graj¹cy na instrumentach ca³ym sercem anga¿owali siê w to przedsiêwziêcie. W ten niezwyk³y dzieñ wszystko wypad³o wyœmienicie. Krótko mówi¹c, w Parafii Œwiêtych Aposto³ów Piotra i Paw³a w Czka³owie, wielkanocna uroczystoœæ okaza³a siê wielkim sukcesem! Wszystkie obrzêdy liturgiczne, œpiewy i modlitwy wywo³ywa³y zachwyt. W czasie Mszy œwiêtej zgromadzonych wiernych ogarnia³y szczêœcie i radoœæ. Pomimo faktu, ¿e nabo¿eñstwo trwa³o bardzo d³ugo.
Jana Schabikowska fotografie s. Urszula Kubiak

G³os Polski

- 18 -

Nr 43/2013

Majówka w Kokszetau

Recytatorki z Szortandy

Polonia Kazachstanu...

czyta poemat Pan Tadeusz

Nr 43/2013

- 19 -

F E S T I W A L

POLONIA ŒPIEWAJ¥CA

KOKSZETAU

KONKURS RECYTATORSKI W CZKA£OWIE

G³os Polski

- 20 -

Nr 43/2013

Konkurs Recytatorski Miêdzy niebem a stepem za nami
Ktoœ mo¿e zapytaæ, dlaczego poezja Tuwima? OdpowiedŸ nasuwa siê sama. Rok 2013 zosta³ przez Sejm og³oszony w³aœnie Rokiem Tuwima. St¹d pomys³, by po³¹czyæ majowe œwiêta z poezj¹ recytowan¹ przez dzieci, m³odzie¿ i doros³ych. Wydarzenie mia³o miejsce 11 maja 2013 roku w Czka³owie. A nie mia³oby racji bytu, gdyby nie wsparcie Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Astanie. Za co serdecznie dziêkujemy w imieniu organizatorów i uczestników. Spotkanie mi³oœników poezji wpisa³o siê w maj – miesi¹c dla Polaków i Polonii bardzo wa¿ny, to w³aœnie w tym czasie obchodzimy rocznicê uchwalenia Konstytucji 3 maja, a 2 maja w sposób S³uchacze mogli wybraæ siê w niezapomnian¹ podró¿ lokomotyw¹, pos³uchaæ k³amstw Grzesia,

szukaæ zaginionych okularów, utwierdziæ siê, ¿e ma³e jest piêkne, s³uchaj¹c opowieœci o Maluskiewiczu, a tak¿e zapomnieæ to i owo ze S³oniem Tr¹balskim, czy wyruszyæ z Murzynkiem Bambo do Afryki. Poczuæ siê mieszkañcami te¿ by³o im dane. W koñcu widzowie mogli daæ siê porwaæ w wir tañca, s³uchaj¹c Grande Valse Brillante.

szczególny oddajemy czeœæ polskiej fladze. Nie mog³o wiêc zabrakn¹æ zaœpiewanego wspólnie Mazurka D¹browskiego. Wœród uczestników znaleŸli siê przedstawiciele: Astany, Szortandy, Tajynszy, Pietropaw³owska, Karagandy, Temirtau, Zielonego Gaju, Pietrowki, Czka³owa. Naturalnie towarzyszyli im nauczyciele i opiekunowie. Nie mo¿na zapomnieæ o prowadz¹cych konkurs: Galinie Ilnickiej i Janie Schabikowskiej. Wywi¹za³y siê ze swoich obowi¹zków wyœmienicie. A ich zadanie nie by³o proste. Mia³y zapowiadaæ artystów, przedstawiæ widzom biografiê poety w formie prezentacji… Na zakoñczenie nie zabrak³o wspólnych zdjêæ, nagród i upominków, uœmiechu i wzajemnej ¿yczliwoœci. Wszak taka jest idea tego typu przedsiêwziêæ. Wielkie s³owa podziêkowania nale¿¹ siê parafianom, którzy wsparli nas w przygotowaniu posi³ków, a szczególnie obiadu dla uczestników. Bez ich pomocy impreza by siê tak nie uda³a. Dziêkujemy za produkty spo¿ywcze i za pracê, któr¹ wykona³y niezast¹pione parafianki w kuchni Domu Kultury Polskiej.
Organizatorzy

Oceniaj¹cy konkurs: ks. Marcin Sêk – dyrektor Domu Kultury Polskiej w Czka³owie, Witalij Chmielewski – prezes Polonii w Karagandzie oraz siostra Samuela nie mieli prostego zadania, bo musieli wybraæ najlepszych spoœród blisko 40 uczestników. Ka¿dy z uczestników otrzyma³ okolicznoœciowe dyplomy, a najlepsi nagrody.

Nr 43/2013

- 21 -

Co Polak, to historia i w wiêkszej czêœci tragiczna
S¹siedzi
Z lewej strony od „stalinki”, gdzie mieszkaliœmy z rodzin¹ Kondrackich, zamieszkali Niemcy. W jednej czêœci Józef Kraft z ma³¿onk¹, który pracowa³ w ko³chozie jako zarz¹dca klepiska. Z drugiej strony – Heinrich Bitner, rodzony brat przewodnicz¹cego ko³chozu. Jego ma³¿onka – Frida, pochodzi³a z Hamburga. Ogl¹daj¹c zdjêcia, mo¿na przypuœciæ, ¿e przed zes³aniem ¿y³o im siê bardzo dobrze. Na fotografii sta³ w drogim ubraniu, na g³owie mia³a kapelusz. W czasie zes³ania mia³a troje dzieci. Nigdy siê nie uœmiecha³a. Tym przypomina³a bohaterkê radzieckiego filmu pod tytu³em Wieczne wezwanie Piestynicji Makarowny. Wobec dzieci by³a bardzo surowa. Poza podwórko nie wychodzi³a. Z nikim siê nie komunikowa³a, z nikim nie utrzymywa³a kontaktu. Bitnerowie z Ukrainy przywieŸli no¿n¹ maszynê do szycia „Sienger” (wielka rzadkoœæ). Dobrze szy³a, ale tylko dla swej rodziny. Potomstwo wydawa³a co rok. Mieli jedenaœcioro dzieci. W 1956 roku w czasie wyrêbu lasu Heinrich zgin¹³. W tej sytuacji mog³a liczyæ na pomoc ca³ej rodziny: doros³ych dzieci: Wandy i Gustawa. Najm³odsze dzieci wyrasta³y w surowych warunkach, przez co odznacza³y siê niezwyk³¹ wytrzyma³oœci¹. Wczesn¹ wiosn¹ k¹pa³y siê w ka³u¿ach, mimo ¿e jeszcze by³ lód, nigdy nie chorowa³y. Frida oczywiœcie nie by³a zadowolona z takiego ¿ycia. Czêsto s³ysza³em jak przez zêby cedzi³a: „Farfluchten Land” (przeklête pañstwo). Z prawej strony mieszka³a rodzina £usowskich, dalej Stanis³aw Lisowski z ma³¿onk¹ Bronis³aw¹ i dzieæmi: Stasi¹, Loni¹ i Anatolem – moimi przyjació³mi, razem dorastaliœmy. U m¹drych rodziców m¹dre dzieci. Wszyscy dobrze uczyli siê w szkole. Ojciec pracowa³ jako zarz¹dca farmy mleczarskiej. Dalej G³owacki z ma³¿onk¹ El¿biet¹ i synkiem Lusiem., za nimi Baszyñski z rodzin¹, Ogier Arnold z rodzin¹, by³ weterynarzem. Na samym skraju mieszka³ Zieliñski z bliskimi. Dalej by³o podwórze ko³chozu, sta³a te¿ owczarnia. Naprzeciwko, przez drogê, mieszka³ Kraft Edward z ma³¿onk¹ Tyld¹ i dzieæmi: Adolfem i Bertoldem. Ten drugi by³ najlepszym przyjacielem mojego starszego brata Wac³awa, za nimi mieszkali Reingard Emil z ma³¿onk¹ Matyld¹ i dzieæmi: Ol¹, El¹ Bert¹ i Adolfem. U Krafta by³ separator, ka¿dy obrót oznajmia³ dŸwiêk: „Dzyñ!”. Wszyscy przychodzili do nich rafinowaæ mleko, bo taka wielka wirówka by³a prawdziw¹ rzadkoœci¹. Kraftowie wykopali studniê g³êbok¹ na 8 metrów. Woda by³a s³onawa, ale wszyscy j¹ brali do prania, do picia, bo innej nie by³o. Trzeba dodaæ, ¿e by³a bardzo zimna, mimo tego, po wypiciu, gard³o nigdy nie bola³o. Na lewo od Krafta mieszka³a rodziny Rychertów, Szmytke, Baszyñskich, Galaszañskich. W krañcowej „stalince” mieszka³a rodzina Gomt. Za nimi znajdowa³ siê niewielki plac, gdzie by³ kantor – gabinet przewodnicz¹cego ko³chozu, buchalteria, gabinet przewodnicz¹cego rady wiejskiej i komendanta. Pamiêtam siebie z tego czasu jak szed³em wiosn¹ od strony kantoru, ulica by³a zalana s³oñcem, a przede mn¹ „stalinka” Gomtów, a dalej nasza. Obie lœni³y w s³oñcu, które odbija³o siê od pobielonych œcian. Specprzesiedlency ¿yli w harmonii, zwi¹zani jednym gorzkim losem.

Jakie ¿ycie, taki zgon
Warunki materialne i klimatyczne, w jakich znaleŸli siê specprzesiedleñcy, by³y nadzwyczaj trudne. „Stalinka” nadawa³a siê do mieszkania tylko latem. Zima zawsze by³o w niej zimno. Œciany pokrywa³ lód. Po przejœciu buranu w ogóle nie mo¿na by³o z niej wyjœæ. W œcianach nagromadzi³o siê wiele myszy ró¿nego gatunku. Chorowa³y dzieci, starcy, doroœli. „Czarna bieda” dochodzi³a i do naszej rodziny. Zachorowali: moja babcia, Wac³aw (7 lat), Boles³aw (1,5 roku). Tak nazwano wyrzuconych w Morze Bia³e przez NKWD braci mamy. Byli piêkni, kêdzierzawi. Wac³aw zachorowa³ na puchlinê wodn¹. Umiera³ w mêkach. Tata polecia³ do punktu medycznego. Felczerka, ma³¿onka komendanta, mieszka³a w tym samym pomieszczeniu, gdzie pracowa³a. Tata zapuka³ do drzwi. Nikt nie otwiera³. Zacz¹³ szarpaæ za drzwi. Felczerka zakrzycza³a: „OdejdŸ! Skoñczy³am pracê!”. W korytarzu sta³ kosz z drewnem i siekier¹. Tata wzi¹³ tê siekierê i uderzy³ w drzwi. Przylecia³ komendant, zaaresztowa³ ojca i zaprowadzi³ rejonowego centrum w Kelerowce i posadzi³ w DOPR (tymczasowym areszcie). Przed œmierci¹ Wac³aw mówi³: „Mamusiu, ja na pewno nied³ugo umrê i pójdê do nieba i tam urposzê, ¿eby tatê wypuœcili z krymina³u i ¿ebyœcie wszyscy wrócili do Polski…”. Nad konaj¹cym zebrali siê s¹siedzi: Kondarccy, Kraft, Raingart, Lisowscy, krewni z rodziny Krynickich. Z wytartych modlitewników, które odziedziczyli po swoich babciach i dziadkach modlili siê s³owami: „Otwórz mu bramê ¿ycia wiecznego i dozwól ze Œwiêtymi Twoimi radowaæ siê w chwale wiecznej…”.

G³os Polski A chory narzeka³ na ból w brzuszku. Trzymaj¹c siê rêkoma za bol¹ce miejsce tarza³ siê po twardej kanapie, potem po ziemi. Nieszczêœliwa mama rozp³aka³a siê, za³amuj¹c rêce, ³ka³y te¿ chore siostry konaj¹cego, Walentyna i Stasia. Ucich³ le¿¹cy w ko³ysce maleñki Boles³aw. Nagle w brzuszku Wac³awa niby coœ pêk³o i pola³a siê z niego ciecz. Uspokoi³ siê maleñki mêczennik na wieki. Zebrani zaœpiewali: „Porzuci³a dusza cia³o…”. Cieœla zrobi³ trumnê. Siostry posz³y w step, nazbiera³y groszków i ob³o¿y³y cia³o zmar³ego. Pochowano go na Abdelmanie. Tymczasem aresztowanego w Kelerowce na 15 dób ojca skierowano na roboty. Pracuje, nosi kamienie pod fundamenty na budowie. Podjecha³ na furmance naczelnik rejonu. Za co siedzisz, Krynicki? Wiem, ¿e ty dobrze na wsi pracujesz – powiedzia³. Ojciec opowiedzia³ mu swoj¹ historiê. Na drugi dzieñ zwolnili go z aresztu. Niedola na tym siê nie skoñczy³a. Stan zdrowia Boles³awa pogarsza³ siê. Znów mia³ bardzo wysok¹ temperaturê. Coraz silniejszy kaszel, oddech p³ytki. Przypomniano sobie, ¿e dziecko nie by³o jeszcze ochrzczone. Przysz³a Franciszka Krynicka, na Ukrainie pracowa³a przy Koœciele… - Ja ciebie chrzczê. W imiê Ojca i Syna i Ducha Œwiêtego… Stoj¹cy wokó³ niego zag³êbili siê w wyznaniu wiary. Dwa miesi¹ce po œmierci Wac³awa zmar³ Boles³aw. Na pogrzebie Niemiec Miller Fridrich powiedzia³ po polsku: „Te dzieci ¿y³y tak krótko, a tak wiele wycierpia³y”. Mama jeszcze d³ugo rwa³a sobie w³osy z g³owy. – Nie p³acz, Helu – ucisza³ j¹ tata. Wszystko to jest wol¹ Bo¿¹. Swój najdro¿szy skarb rodzice oddali tej obcej ziemi i powierzyli Bogu. „B¹dŸ wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi…” Jeszcze d³ugo nieszczêœliwej matce wydawa³o siê, ¿e jeœli ona jest w chacie, to ch³opcy wo³aj¹ z podwórka: „Mamo!”, a jeœli ona na podwórku, to oni wo³aj¹ z chaty. By³o czworo dzieci, pozosta³o dwoje. Czêstokroæ na groby zmar³ych chodzi³ z mam¹ najlepszy przyjaciel Wac³awa – Kraft Bertold (razem ³adnie bawili siê). Modlili siê nad grobami i w myœlach zapalali œwiece, bo œwiec nie by³o sk¹d wzi¹æ w tym bezlitosnym kraju. Nieœ œwiat³o Wam œwieci na wieki. PóŸniej tata posadzi³ na ich mogi³ach dwie sosny. Wyros³y ju¿ ogromne. Do nich przenios³y siê dusze maleñkich mêczenników. Niech odpoczywaj¹ na wieki wieków…

- 22 -

Nr 43/2013
Œnieg spad³ ju¿ w paŸdzierniku, a temperatura dochodzi³a do -10 stopni, ale to jeszcze nie zima. Nie mo¿na jej odmierzaæ miesi¹cami, po prostu zaskakuje bardzo silnym mrozem. W grudniu termometry wskazuj¹ od minus 32 do minus 35. Wieje silny wiatr, wszak to step, bezkresna przestrzeñ. Wieœ stoi otworem dla wszystkich szalonych powietrznych strumieni, które nap³ywaj¹ z Syberii. Doko³a ni drzewa, ni pagórka.

W Wigiliê minus 40. W styczniu minus 40 – 45, trzeba dodaæ, ¿e towarzyszy³ temu silny wiatr, jakby tysi¹c diab³ów du³o w jedn¹ stronê, raptem cichn¹c, by nabraæ powietrza i z now¹ si³¹ wyrzucaj¹c je ze swych ogromnych p³uc. Naprzeciw takiego wiatru spec przesiedleniec musi iœæ bokiem, zakrywaj¹c twarz rêkami w rêkawicach z waty, bo mróz pali ogniem, wiatr zrywa ciep³o z przykrytego starym waciakiem cia³a. Wiatr, uszy i nos od razu bielej¹, a wiatr uderza w piersi, na chwilkê zatrzymuj¹c, bie¿y za ramiona i zawraca. Potrzeba ogromnego wysi³ku, jeœli chcesz iœæ w prawid³owym kierunku. Wiatr wyrywa drogocenne ciep³o z lepianek przez kominy, dach, okna, drzwi, zrywa z ziemi twardy jak piasek zlodowacia³y œnieg. Niesie go z tak¹ si³¹, ¿e kiedy trafi w twarz cz³owiek czuje siê niczym pok³uty ig³ami. Chowaj¹ siê wrony, wróble, a gile zakopuj¹ siê w œnieg. G³odne wilki, lisy porzucaj¹ ³owy i chowaj¹ siê w g³êbokie nory albo w stogi siana lub s³omy. Niebo czernieje. S³oñce wydaje siê maleñkim, mêtnym i bezradnym, z obawy zas³ania siê przed grzeszn¹ ziemi¹ chmurami. Wtedy sypie gêsty œnieg, zaczyna siê buran. Domy, drzewa obiekty, ziemia – s³owem wszystko zostaje ow³adniête wœciek³ym wichrem. Wydaje siê, ¿e to oddalaj¹ siê, to nagle przybli¿aj¹, to zjawiaj¹ siê, to znikaj¹, to zmieniaj¹ swój kszta³t. Nie daj Bo¿e, by taka zamieæ zaskoczy³a wêdrowca w stepie. Ile razy by³o tak ze mn¹. Idê, a tu nagle pojawia siê pagórek. Wiesz, ¿e nie by³o na tej drodze ¿adnej wynios³oœci. Podje¿d¿asz czy podchodzisz, a to kupka s³omy zasypana œniegiem. Cz³owiek w takiej sytuacji zaczyna w¹tpiæ w samego siebie. Czuje siê ob³¹kany.
Leon Krynicki ci¹g dalszy w kolejnym numerze

Twórcza praca
Kto nie by³ zim¹ we wsi Gorkoje, ten nie wie, co znaczy prawdziwy mróz. Z 1937 na 1938 rok zima, jak zawsze w pó³nocnym Kazachstanie przysz³a nagle.

Nr 43/2013

- 23 -

Kronika tajynszyñska
Nauryz 2013 w Tajynszy
21 marca miejski plac w Tajynszy, jak co roku, zastawiony zosta³ jurtami, domkami, chatami, sto³ami, stolikami…. Na sto³ach i stolikach, w jurtach, w domkach pojawi³y siê narodowe potrawy, wytwory rêkodzie³a ludowego. Wszystkie narodowoœci zamieszkuj¹ce Tajynszê prezentowa³y swoje narodowe stroje, pieœni i piosenki, tañce, obyczaje. Na œwiêto Nauryz 2013 w Tajynszy polska spo³ecznoœæ przygotowa³a przede wszystkim polski tradycyjny stó³, zgodnie z przys³owiem: „Czym chata bogata, tym rada”. Symbolem polskiego sto³u sta³ siê wspania³y tort, arcydzie³o sztuki cukierniczej, wykonany przez Pani¹ Olgê Zakrewsk¹ z Mironowki, uczennicê Gabinetu Jêzyka Polskiego. Na powierzchni tortu po mistrzowsku by³a zrobiona polska bia³o – czerwona flaga, a dok³adnie bandera marynarki. (Piêknieee!) By³ tradycyjny polski bigos, by³a kapusta z grzybami, by³y tradycyjne polskie naleœniki, piero¿ki , pyzy, kotlety, szarlotki, serniki, babki, p¹czki, babeczki z kremem, tradycyjne polskie koszyczki z jajkami (nied³ugo Œwiêta Wielkanocne), Akim rejonu ogl¹da³ wszystkie sto³y, próbowa³ potraw. (Taka miejscowa tradycja). Tym razem Marzanna (symbol Zimy) nie wyst¹pi³a w roli g³ównej (jak w zesz³ym roku). Zosta³a w Gabinecie. Nie by³a w zesz³ym roku ani utopiona, ani spalona. By³o nam jej po prostu ¿al. Stanowi symboliczny rekwizyt naszego Gabinetu . Fakt, ¿e polski stó³ prezentowa³ siê niezwykle imponuj¹co zawdziêczamy prê¿noœci ¿eñskiej czêœci

polskie jab³ka (mo¿na je kupiæ w Kazachstanie). W ekspozycji polskiego sto³u znalaz³a siê te¿ kie³basa krakowska, zakupiona przez jedn¹ z pañ w miejscowym sklepie. By³ karp z rodzynkami po ¿ydowsku (na pewno polskie danie, sprawdza³am w wykazie polskich potraw w Internecie), fasolka po bretoñsku, go³¹bki. Nie jestem pewna czy wymieni³am wszystkie potrawy. Na placu pojawi³y siê t³umy ludzi, poniewa¿ ka¿dy chcia³ popatrzeæ, poznaæ osobliwoœci innej kultury. Ka¿dy móg³ skosztowaæ potraw, móg³ poznaæ ich sk³ad. Dziewczêta zaprezentowa³y siê w polskich strojach ludowych. Zaœpiewa³y pieœñ „Piêkna nasza Polska ca³a…”

Gabinetu Jêzyka Polskiego. Stanowi¹ j¹: Irena Piaskorska, Raisa Monzolewska, Ludmi³a Sosnowska, Tatiana Taradajewa, Ludmi³a Polak, Tatiana Lisniewska,Antonina Winterfeld, Julia Meszkorez, Natalia Swincicka, Lena Bie³ousowa, Walentyna Jachimowicz, Olga Brodowska, Julia Kobierska, Nina Konoplicka (z Donieckiego). Niema³y wk³ad maj¹ te¿ panowie, bo któ¿ zawozi nas i przywozi. M³odsz¹ czêœæ spo³ecznoœci Gabinetu reprezentowa³y dziewczêta (niezawodne, odpowiedzialne): Junna £opata,Anastazja Dmitrenko, Waleria Krajewska, Alina Taradajewa. By³o przyjemnie popatrzeæ na stó³ polski, podziwiaæ inne sto³y. Fotografowaæ na pami¹tkê. A najwiêksz¹ wartoœci¹ takich spotkañ jest wzajemne poznanie kultur.

Czytanie w Astanie
17 marca 2013 r. w Astanie , w Gimnazjum nr 5 przy ulicy Tarchana odby³a siê piêkna polska impreza, Uroczyste Czytanie „Pana Tadeusza”. Patronem imprezy by³a Ambasada Polska w Astanie. Wziê³o w niej udzia³ oko³o stu goœci zró¿nych miejscowoœci Kazachstanu, w których skupia siê polskie ¿ycie duchowe. Uczestnicy Czytania przybyli z Czka³owa, Kellerowki, Pietropaw³owska, Pierwomajki, Karagandy, Paw³odaru, Szortandy, Kokszetau, Tajynszy…

G³os Polski
Z Tajynszy na Uroczyste Czytanie poematu Adama Mickiewicza pojecha³o szeœæ osób: Junna £opata, Anastazja Dmitrenko, Waleria £opata, Waleria Krajewska (uczennice Szko³y Œredniej nr 4 i jednoczeœnie uczestniczki zajêæ w Gabinecie Jêzyka P o l s k i e g o ) . Tr z y p i e r w s z e d z i e w c z y n k i zainscenizowa³y fragment poematu (Ksiêga V, K³ótnia) pokazuj¹cy przygotowania do wprowadzenia Zosi w œwiat towarzyskich salonów. Rolê Zosi czyta³a Junna, rolê Telimeny – Anastazja, narratorem by³a Waleria. Fragment Ksiêgi II (Zamek), przedstawiaj¹cy œniadanie w domu Sêdziego Soplicy i zalety parzonej przez domow¹ kawiarkê kawy, przeczyta³ Pan Wiktor Gliwiñski. Waleria Krajewska, najm³odsza (13 lat) uczestniczka Czytania z Tajynszy, piêknie, bardzo odpowiedzialnie, przeczyta³a fragment Ksiêgi I (Gospodarstwo) o powrocie Tadeusza do Soplicowa. Pani Ludmi³a Sosnowska zachwyci³a siê Ksiêg¹ VI (Zaœcianek) i wybra³a fragment przedstawiaj¹cy„ksiêdza Robaka z Sêdzi¹ rady nad rzecz¹ publiczn¹”.

- 24 -

Nr 43/2013
Kuseinowa, Weroniki Baranowej. Wszyscy czytaj¹cy prezentowali bardzo wysoki poziom. Nie wystarczy³o wyró¿nieñ dla wszystkich, chocia¿ na nie zas³ugiwali. Junna £opata, Anastazja Dmitrenko i Waleria £opata zosta³y wyró¿nione za interpretacjê. Spotkania z polsk¹ kultur¹ po³¹czone s¹ zwykle ze spotkaniami z kultur¹ kazachstañsk¹. Tote¿ po uroczystoœci Czytania „Pana Tadeusza” odby³a siê wycieczka po Astanie pokazuj¹ca osobliwoœci kulturowe m³odej stolicy Kazachstanu. Czytanie w Astanie by³o wspania³ym duchowym prze¿yciem dla Polaków zamieszkuj¹cych Kazachstan. Pozostawi³o wiele wra¿eñ i mi³ych wzruszeñ.

Czka³owski Konkurs Tuwimowski, 2013
Gratulacje dla Walerii £opata – laureatki Konkursu 11 maja w Czka³owie odby³ siê Ogólnokazachstañski Konkurs Recytatorski „Miêdzy niebem a stepem” poœwiêcony poezji Juliana Tuwima. Organizatorami Konkursu by³ Dom Kultury Polskiej w Czka³owie i Stowarzyszenie Wspólnota Polska”. Adresatami Konkursu byli: dzieci, m³odzie¿ i doroœli ucz¹cy siê jêzyka polskiego na terenie Kazachstanu. Tajynszê reprezentowa³o dziewiêæ osób. Piêknie, profesjonalnie recytowa³y dzieci wiersze polskiego mistrza pióra. Dzieci mia³y na sobie stroje charakterystyczne dla bohaterów recytowanych tekstów, lub rekwizyty opisane w treœci tekstu. Na przyk³ad Junna wykona³a z ³upiny orzecha maleñk¹ ³ódkê, któr¹ p³yn¹³ Pan Maluœkiewicz na bezludn¹ wyspê. ¯agiel by³ bardzo polski, bia³o – czerwony. Anastazja przywdzia³a kolejarski galowy m u n d u r s w o j e g o t a t y, p o n i e w a ¿ m ó w i ³ a o lokomotywie. A Pan Hilary szuka³ swoich okularów w ogromnych kieszeniach specjalnie na konkurs uszytych spodni. Komisja ( której przewodniczy³ Pan Witalij Chmielewski z Karagandy) mia³a niezwykle trudne zadanie z podjêciem decyzji o tym, komu przyznaæ nagrody. W³aœciwie to wszystkim dzieciom, m³odzie¿y i doros³ym siê one nale¿a³y. Nasz repertuar: Pstryk – Katarzyna Owczarenko; Pan Maluœkiewicz – Junna £opata; O Panu Tralaliñskim – Waleria £opata, II miejsce; Lokomotywa – Anastazja Dmitrenko; Zosia Samosia – Waleria Krajewska; Okulary – Julia Dmitrenko; SpóŸniony s³owik - Alina Wierbicka; O Grzesiu k³amczuchu i jego cioci – Ewelina Dunze; Nauka – Olek Konoplicki. Gratulacje dla wszystkich, którzy wziêli udzia³ w imprezie!

Gospodarze przyjêli wszystkich z tradycyjn¹ polsk¹ goœcinnoœci¹. Przyjezdni zostali zakwaterowani w internacie Koled¿u Technicznego. O godzinie 10.30 zjedliœmy obiad a zaraz po nim rozpoczê³o siê Uroczyste Czytanie, które otworzy³a Pani Konsul Beata Kostrzewa. Kolejnym punktem programu by³ wyk³ad o Adamie Mickiewiczu i jego dziele. Nastêpnie uczestnicy czytania prezentowali przygotowane fragmenty na tle zdjêæ z filmu Pan Tadeusz Andrzeja Wajdy i na tle ró¿nych uk³adów choreograficznych poloneza, polskiego tañca narodowego , zamykaj¹cego Pana Tadeusza. Wspólnie œpiewane by³y Marsz Polonii i Wszyscy Polacy to jedna rodzina. Bardzo emocjonuj¹cym punktem imprezy by³ konkurs wiedzy o „Panu Tadeuszu” i Adamie Mickiewiczu. Z naszego tajynszyñskiego oœrodka wziê³a w nim udzia³ Pani Ludmi³a Sosnowska. Przybyli na uroczystoœæ obejrzeli te¿ rysunki dzieciêce, ilustracje do Pana Tadeusza. Tajynszyñskie dzieci równie¿ narysowa³y lub namalowa³y ilustracje. W astañskiej wystawie uczestniczy³y rysunki Jelizawiety Bie³ousowej, Eweliny Dunze, Rus³ana

Przed obiadem, oczekuj¹c na wyniki Konkursu, Waleria £opata i Katarzyna Owczarenko da³y koncert pianistyczny. A potem by³y mi³e zdjêcia na pami¹tkê.

Nr 43/2013 14 kwietnia 2013 r. , III Ogólnokazachstañski Festiwal Polskiej Pieœni „Polonia Œpiewaj¹ca” w Kokszetau
14 kwietnia 2013 r. w Kokszetau odby³ siê III Ogólnokazachstañski Festiwal Polskiej Pieœni „Polonia Œpiewaj¹ca”. Bardzo widowiskowa i bardzo polska impreza mia³a miejsce w Muzyczno – Dramatycznym Teatrze im. Sz. Kusainowa przy ul. Auezowa 216. Taka impreza przyci¹ga Polaków z ca³ego Kazachstanu. Przyjechali wszyscy, którzy chcieli poœpiewaæ i potañczyæ, pokazaæ bogactwo i piêkno polskiej kultury. Inauguracj¹ Imprezy by³a uroczysta Msza Œwiêta w intencji Festiwalu, po³¹czona ze sk³adaniem darów, czytaniem tekstu modlitwy wiernych. Festiwal zaszczycili swoj¹ obecnoœci¹ znakomici Goœcie: Pan ambasador Jacek Kluczkowski, Pan konsul Bartosz Jab³oñski, Pani Marta Zieliñska, Pani Barbara Krawczyñska, Pan S³awomir Krawczyñski i wielu innych wspania³ych ludzi… i jak zawsze pokazaliœmy, ¿e jesteœmy „...wielk¹ Rodzin¹ Polaków…”, która godnie wspó³istnieje z innymi nacjami. W³aœnie tê ideê

- 25 Waleria - piosenkê z repertuaru Sylwii Grzeszczak „Ma³e rzeczy”. Tajynsza zaprezentowa³a siê... bardzo dobrze (poniewa¿ nie mog³o byæ inaczej). Poziom festiwalu by³ bardzo wysoki. Wra¿enia... niezapomniane!!!!! Okazja do mi³ych spotkañ.

WIELKIE PODZIÊKOWANIA ORGANIZATOROM FESTIWALU – PANI LUDMILE SUCHOWIECKIEJ I ALEKSAN DROWI SUCHOWIECKIEMU i wszystkim, którzy przyczynili siê do powstania tej piêknej Imprezy. Wielkie podziêkowania za ogromne zaanga¿owanie Kierownikowi muzycznemu i Kierownikowi

ilustrowa³o has³o zamieszczone na banerze III Ogólnokazachstañskiego Festiwalu. Autorami has³a jest Spo³ecznoœæ Gabinetu Jêzyka Polskiego w Tajynszy. Tajynsza uczestniczy³a w tegorocznym Festiwalu, tak jak i w poprzednim, bardzo licznie. Stanowi³a najwiêksz¹ liczebnie grupê wœród wszystkich uczestników. By³a reprezentowana przez Chór koœcielny, któremu towarzyszy³ m³odzie¿owo - dzieciêcy zespó³. Osobno wyst¹pi³y dwie solistki: Jelizawieta Bie³ousowa (10 lat) i Waleria £opata (14 lat). Na Festiwal pojecha³o te¿ wielu ludzi w charakterze prywatnym, zainteresowanych III Festiwalem jako przejawem formy prezentacji kultury. Chór i m³odzie¿owy zespó³ zaœpiewa³ pieœñ z repertuaru zespo³u Mazowsze (”Cyt...cyt...”). Na tle pieœni wyst¹pi³a grupa choreograficzna (Alina Taradajewa i Dima Tichoñski), która zaprezentowa³a uk³ad choreograficzny walca i polki. Liza zaœpiewa³a piosenkê z repertuaru Natalii. Kukulskiej „Co powie tata”,

administracyjnemu Chóru w Tajynszy – Antoninie £opata i Ludmile Molik, a tak¿e uczestniczkom Chóru: Walentynie Burawskiej, Antoninie Winterfeld, Ludmile Polak, Antoninie Litwinowej, Ludmile Sosnowskiej. Szczególnie dziêkujemy Pani Swiet³anie Szynkaruk za wielk¹ pomoc w muzycznym przygotowaniu dzieci. Podziêkowania dla Ireny i Aleksandra Owczarenków, Heleny Bie³ousowej, Tatiany Taradajewej, Antona i Wiktora Gliwiñskich Nasze „Weso³e Dzieciaki”, które towarzyszy³y Chórowi, nie mog¹ pozostaæ bezimienne. Od zesz³ego roku uros³y. A s¹ to: Alina Taradajewa, Junna £opata, Waleria £opata, Jelizawieta Bie³ousowa, Anastazja Dmitrenko, Waleria Krajewska, Dima Tichoñski. El¿bieta Konik

G³os Polski

- 26 -

Nr 43/2013

Widokówka z... £agowa
W pobli¿u trasy E-30, w po³owie drogi miêdzy Poznaniem a Berlinem, poœród starych bukowych lasów le¿y najpiêkniejsza miejscowoœæ Ziemi Lubuskiej - £agów. Na przesmyku dwóch jezior, na wzgórzu otoczonym parkiem wznosi siê zamek zbudowany w XIV wieku przez zakon joannitów. Obecna bry³a budowli, ukszta³towana w XVII wieku, sk³ada siê z czterech dwukondygnacyjnych skrzyde³, które tworz¹ renesansowy dziedziniec. Nad zamkiem góruje wie¿a warowna - atrakcyjny punkt widokowy. W zamku znajduje siê hotel, restauracja, kawiarnia i reprezentacyjna Sala Rycerska. Pierwsza wzmianka o £agowie pochodzi z 1299r., kiedy margrabiowie brandenburscy Otton i Henryk nadali castrum Lagowe rycerzowi Albrechtowi de Klepitz. Warownia by³a po³o¿ona ok. 500 m na pó³nocny zachód od zamku na sokolej Górze. W po³owie XIV w. £agów sta³ siê w³asnoœci¹ rycerskiego zakonu joannitów, który wkrótce przyst¹pi³ do budowy zamku, lokalizuj¹c go na wzgórzu morenowym na przesmyku miêdzy jeziorami: Trzeœniowskim od pó³nocy i £agowskim od po³udnia. U podnó¿a warowni powsta³a s³u¿ebna osada rzemieœlnicza, zabezpieczona murami obronnymi z dwoma bramami. W koñcu XIV w. na zamku umieszczono komandoriê joannick¹. Dojœcie do zamku prowadzi³o po zboczu wzgórza w kierunku bramy umieszczonej we wschodnim cylindryczna. W dolnej kondygnacji mieœci³o siê wiêzienie, wy¿ej siedziba stra¿y ze strzelnicami, w czêœci cylindrycznej pomieszczenie z dwoma strzelnicami i wykuszem. Najwy¿sza kondygnacja zwieñczona blankami stanowi³a pomost dla stra¿y. Wie¿a wysuniêta poza liniê muru od strony wschodniej stanowi³a skuteczn¹ obronê wejœcia, pe³ni³a wiêc potrójn¹ funkcjê: by³a stra¿nic¹, wiêzieniem i elementem obrony dostêpu do bramy. Wzgórze zamkowe zapewne w XV w. zosta³o u stóp otoczone czworobokiem murów obronnych, z pó³okr¹g³ymi ma³ymi bastejami poœrodku boków pó³nocnego i zachodniego. W ci¹gu murów znajdowa³y siê rzadko rozstawione strzelnice, umieszczone na gankach wysuniêtych na ceglanych wspornikach. Trzeci¹ lini¹ obrony by³y mury miejskie zamykaj¹ce z dwóch stron odcinek przesmyku ³agowskiego. Rozbudowy póŸniejsze znacznie zatar³y obronny charakter zamku. W czasach nowo¿ytnych zabudowano teren zamku, tworz¹c wewnêtrzny dziedziniec. W krytej murowanej szyi o d³ugoœci 22 m, umieszczono schody prowadz¹ce od stóp wzgórza na poziom dziedziñca zamkowego. Wie¿a zosta³a podwy¿szona i zwieñczona nowymi blankami. W 1812 r. po kasacji zakonu £agów przeszed³ w rêce prywatnych w³aœcicieli. Bramy miejskie: Polska (murowana) z XV w. I Marchijska (konstrukcji ryglowej) z XVI w., przetrwa³y w pierwotnym kszta³cie. Tylko ich otwory strzelnicze w XIX w. zamieniono na okna. Zamek, nie zniszczony podczas II wojny œwiatowej, jest obecnie obiektem hotelowo-gastronomicznym. Spokój, koj¹ce kolory bukowych lasów i krystalicznie czysta woda rynnowych jezior sprawia, ¿e czas spêdzony w £agowie pozwola zapomnieæ o wielkomiejskim gwarze i stresie, sprawi, ¿e zawsze tu bêdzie siê tu wraca³o.

boku murów obwodowych. Naprzeciwko wjazdu sta³ dom mieszkalny, zamykaj¹cy dziedziniec od strony zachodniej. W czêœci pó³nocnej mieœci³a siê kaplica a w po³udniowej, w przyziemiu refektarz o trzyprzês³owym sklepieniu ¿ebrowym wspartym na dwóch filarach. Zapewne pierwotna wysokoœæ budynku siêga³a 13 m, wskazuje na to poziom ganku ³¹cz¹cego wie¿ê z chodnikami stra¿y. W naro¿niku po³udniowo-wschodnim, na lewo od wejœcia, zosta³a wzniesiona wie¿a, maj¹ca oko³o 20 m wysokoœci, zbudowana na planie kwadratu, od wysokoœci 17 m -

fot. zamek-lagow.pl

Opracowano na podstawie Internetu

fot. ziemialubuska.pl

G³os Polski

- 28 -

Nr 43/2013

Pamiêci ofiar represji politycznych Jej bogactwo – prze¿yte lata
Chcê opowiedzieæ o mojej kochanej babci Antoninie Paszkowskiej. Wspomnienia. „Pamiêtam jak mia³am 7 lat – to by³o wiosn¹ 1935 roku na Ukrainie, kiedy do naszego domu przyszli i powiedzieli, ¿e jutro do nas przyjd¹ obcy ludzie i zabior¹ mojego tatê. Tak mój ojciec Józef Manel zosta³ uprzedzony o tym, ¿e po domach bêd¹ chodziæ ludzie i zabieraæ gospodarzy nie wiadomo dok¹d. Tej nocy ojciec wyszed³ z domu i uda³ siê do lasu. Tam samotnie sta³ dom jego matki. Rankiem przyszli do nas ludzie i zaczêli wypytywaæ o ojca. Mama powiedzia³a, ¿e jest w lesie. Nie uwierzyli mamie i weszli do stodo³y. Tam zaczêli wid³ami przetrz¹saæ siano, ale ojca nie znaleŸli. Tym sposobem uratowa³ siê przed NKWD. W 1936 roku nasza rodzina i rodzina ojca mojego przysz³ego mê¿a by³a zes³ana do Kazachstanu. By³o w niej troje ma³ych dzieci 5, 8 i 12 lat, w rodzinie Iwana Paszkowskiego by³o ich piêcioro. Przebywaliœmy wtedy we wsi Gorszczik w obwodzie ¿ytomierskim, rejon Korosteñski. Przywieziono nas na stacjê kolejow¹ i zaczêto ³adowaæ do wagonów towarowych razem z trzod¹ chlewn¹ i rzeczami. Nie wszystkie rodziny wyje¿d¿a³y w komplecie, by³o okreœlone, kto ma wyjechaæ. Ludzie z przera¿eniem uœwiadomili sobie, ¿e ju¿ nigdy mog¹ siê nie zobaczyæ ze swoimi bliskimi. Na stacji s³ychaæ by³o krzyk i jêk towarzysz¹ce ludzkiemu nieszczêœciu. My, dzieci, by³yœmy wyj¹tkowo wystraszone niewiadom¹ naszego losu. Jechaliœmy bardzo d³ugo. W drodze ¿ywiliœmy siê tym, co wziêliœmy ze sob¹. W czasie d³u¿szych postojów wyprowadzano na popas byd³o. Nasza droga trwa³a niemal dwa miesi¹ce. W jej trakcie wiele dzieci i starców nie wytrzymywa³o jej trudów i umiera³o. Przywieziono nas do Kazachstanu na stacjê Akmoliñsk. Tutaj przesadzono nas na „polutorki” i zawieziono do miejsca przeznaczenia, tak zwanych „toczek” (punktów). Pierwsza grupa przesiedleñców pojawi³a siê w Kazachstanie w marcu 1936 roku. Rodziny Manel i Paszkowskich trafi³y do 12 „toczki”. W polu, wzd³u¿ rzeki Iszym zaczêto osiedlaæ ludzi. W stepie wbity by³ kolek z napisem „Toczka nr 12”, póŸniej punkt przyj¹³ nazwê Pierwomajka. Ludzi wy³adowano w stepie, zaczêli siê zagospodarowywaæ. Ryli wykopy, miesili z gliny ceg³y, tak zwane samany i budowali domy. Wykopane jamy przed zim¹ przykryto trzcin¹ i tak mieszkano. W ziemiankach ¿y³o 16 rodzin. Obok Pierwomajki by³y au³y: Urnek i Andrus, sk¹d Kazachowie przywozili trzcinê w zamian za odzie¿ i prasowan¹ herbatê. Wiele dzieci zaczê³o umieraæ. Ukraina by³a dla nas krain¹ szczêœliwoœci, a tutaj nie by³o nawet cebuli. Wielu chorowa³o na szkorbut. W 1937 roku rozpocz¹³ siê wielki g³ód. W wiosce jest cmentarz, gdzie jeszcze zosta³y œlady po wyrytym rowie, w którym dokonywano masowych pochowków. Wiosenne przygotowania polega³y na oraniu ziemi. Czyniono to sochami zaprzê¿onymi bykami. Komu zosta³o ziarno przywiezione z Ukrainy zaczyna³ siaæ. Nas, dzieci, jesieni¹ wysy³ano na pole, byœmy zbiera³y k³oski. Chleb i lepioszki wypiekane by³y z m¹ki zmieszanej z lebiod¹. W latach 1936-1939 nikt nie rejestrowa³ zgonów i urodzeñ. Dopiero w 1939 roku rozpoczêto ten proces. Zaczêto wydawaæ czasowe zaœwiadczenia, w których by³o wskazane przydzielone miejsce zamieszkania w³aœciciela zaœwiadczenia i jego dzieci bez prawa wyjazdu za granice danego punktu. W wiosce stacjonowa³a speckomendantura, gdzie ludzie zmuszeni byli meldowaæ swoj¹ obecnoœæ. Stopniowo ¿ycie zaczyna³o siê uk³adaæ. A tu wybuch³a wojna. Pracê rozpoczê³am w wieku 15 lat w rejestracji w terenowym warsztacie. PóŸniej zakoñczy³am kursy dla ksiêgowych i pracowa³am w tym zawodzie do emerytury w miejscowym sowchozie. Czas mija³. Wysz³am za m¹¿, urodzi³am dwie córki, pracowa³am, opiekowa³am siê dzieæmi”. 6 kwietnia babcia skoñczy³a 85 lat. Od wczesnego raka przygotowywa³a siê do spotkania ze swoimi krewnymi . Stopniowo zaczêli siê zje¿d¿aæ – cichy dot¹d dom wype³ni³ siê rozmowami, przyjemnym szumem. Wszyscy przygotowywali siê do oczekiwanego œwiêta: dmuchali balony, rozwieszali plakaty, dekorowali sto³y. Ciesz¹c siê ze spotkania z bliskimi babcia dos³ownie odm³odnia³a. „Nie zapomnieli o mnie” – myœla³a babcia. Nast¹pi³a œwi¹teczna chwila, kiedy udzielono g³osu najm³odszym goœciom – prawnukom. Ile dobrych s³ów pad³o w ten wieczór! Nasza babcia zosta³a ukoronowana koron¹ „Solenizantki”, wrêczono jej medal „Jubilatki”, a tak¿e wiele dyplomów i listów pochwalnych. Zabawa i pieœni nie ustawa³y w ci¹gu ca³ego wieczora. Radoœci babci nie by³o koñca. Spotkanie pomaga³a prowadziæ przyjació³ka rodziny – Swietlana Lamanowa. Œwiêto zakoñczy³o siê piêknym pokazem sztucznych ogni i gromkimi oklaskami. Jesteœmy dumni, ¿e mamy tak¹ babciê, ¿yczymy jej wiele zdrowia i ¿eby jeszcze d³ugo radowa³a nas swoim uœmiechem. Polska, magistrantka Uniwersytetu Wroc³awskiego Daria Paszkowska

Nr 43/2013

- 29 -

G³os Polski

K¹cik dla dzieci
Legenda o Warsie i Sawie
Legend o Warsie i Sawie jest kilka. Tak naprawdê wcale nie wiadomo sk¹d wziê³a siê nazwa stolicy. Jedno tylko jest pewne: Wars i Sawa mieszkali nad przepiêkn¹ Wis³¹, a pocz¹tek osady wi¹¿e siê z goœcinnoœci¹ i dobrym sercem tutejszych mieszkañców. Poznajmy dwie wersje legendy: Pewnego dnia król Kazimierz Odnowiciel, pod¹¿aj¹c z Krakowa do Gniezna, trafi³ do ubogiej rybackiej chatki. G³odnego króla przywiód³ tam dym i zapach œwie¿ego jedzenia. W trakcie spo¿ywania pysznych ryb z nocnego po³owu, rybak opowiedzia³ królowi o swojej rodzinie, która w ostatnim czasie powiêkszy³a siê o dwoje cudownych bliŸni¹t. Biedni rybacy mieli jednak niema³e k³opoty z ochrzczeniem pociech, bo w pobli¿u nie by³o œwi¹tyni. Za wspania³y poczêstunek król chcia³ p³aciæ gospodarzom z³otem, ale ci, zgodnie ze starym ludowym zwyczajem, zap³aty za goœcinê przyj¹æ nie chcieli. Król poprosi³ wiêc o jeszcze jedn¹ przys³ugê – zaszczyt bycia ojcem chrzestnym bliŸniaków podczas chrztu, który nied³ugo zorganizuje. Przed przygotowanym na wzgórzu o³tarzem kap³an nada³ na polecenie Kazimierza imiona Wars ch³opcu, a dziewczynce – Sawa. Jednoczeœnie król Kazimierz oœwiadczy³ uroczyœcie, i¿ odt¹d Pietrko Rybak, Piotrem Warszem nazywany bêdzie, królewskim rybakiem, ojcem Warsa i Sawy, w³aœcicielem rozleg³ej dooko³a puszczy. A kiedy wokó³ zagrody rybackiej osada wyroœnie, swoim rodowym imieniem nazwê jej nada, któr¹ po wieki nosiæ bêdzie. Inna wersja legendy mówi, ¿e dawno temu nad Wis³¹ sta³a maleñka chatka, a w niej mieszka³ rybak Wars i jego ¿ona Sawa. Pewnego razu w okolicy odbywa³o siê polowanie, podczas którego ksi¹¿ê Ziemomys³, pan okolicznych dóbr, zgubi³ siê w kniei. D³ugo b³¹ka³ siê po lesie a¿ dotar³ nad Wis³ê do chatki rybaka. Wars i Sawa goœcinnie przyjêli nieznajomego. Rankiem wdziêczny ksi¹¿ê powiedzia³: „Nie zawahaliœcie siê przyj¹æ pod swój dach nieznajomego i uratowaliœcie go od g³odu, ch³odu, a mo¿e i dzikich zwierz¹t. Dlatego ziemie te na zawsze Warsowe zostan¹, aby wasza dobroæ nie zosta³a zapomniana”.

Legenda o Warszawskiej Syrence

Pewnego dnia u podnó¿a dzisiejszego Starego Miasta wysz³a z wody przepiêkna syrena, aby nieco odpocz¹æ na piaszczystym brzegu. Tak spodoba³o jej siê miejsce, ¿e postanowi³a tu zostaæ na zawsze. Niestety zamieszkuj¹cy poblisk¹ osadê rybacy zauwa¿yli, ¿e ktoœ podczas po³owów wzburza fale Wis³y, pl¹cze sieci i wypuszcza ryby z wiêcierzy. Postanowili wiêc schwytaæ szkodnika. Kiedy jednak us³yszeli przepiêkny g³os syreny, zaniechali swoich zamiarów i szczerze pokochali piêkn¹ kobietê-rybê, która od tej pory co wieczór umila³a im czas przepiêknym œpiewem. Pewnego dnia zobaczy³ syrenkê bogaty kupiec i postanowi³ j¹ schwytaæ. Podstêpem uwiêzi³ j¹ w drewnianej szopie. P³acz syreny us³ysza³ m³ody syn rybaka i z pomoc¹ przyjació³, pod os³on¹ nocy uwolni³ j¹. Syrena z wdziêcznoœci za uratowanie ¿ycia obieca³a im, ¿e zawsze kiedy tylko bêd¹ potrzebowali pomocy, stanie w ich obronie. I odt¹d warszawska syrenka, uzbrojona w miecz i tarczê, broni miasta i jego mieszkañców.
Opracowano na podstawie warsawtour.pl

- 30 -

Nr 43/2013

Dzieñ Flagi i Dzieñ Polonii
„Polska flaga ³¹czy nas ponad granicami”
Nie ma chyba polskiego serca, które nie bi³oby mocniej na widok polskiej bia³o-czerwonej flagi id¹cej wysoko na maszt albo polskiej flagi, która reprezentuje nasz kraj, naród w ró¿nych miejscach œwiata – powiedzia³ prezydent Bronis³aw Komorowski podczas uroczystoœci na dziedziñcu Pa³acu Prezydenckiego. podziêkowaæ w sposób szczególny tym, którzy polsk¹ flagê czyni¹ dobrym znakiem rozpoznawania naszej Ojczyzny, naszego narodu na œwiecie – zaznaczy³. Dziêkowa³ sportowcom, ¿eglarzom oraz tym wszystkim, którzy sprawiaj¹, ¿e bia³o-czerwona i Polska dobrze kojarz¹ siê na œwiecie. - Wszyscy jesteœmy ambasadorami Polski, wszyscy s³u¿ymy pod t¹ sam¹ flag¹ bia³o-czerwon¹ - podkreœli³. ¯yczy³ Polakom i Polsce, aby bia³o- czerwona by³a Ÿród³em naszej si³y wspólnoty, aby prowadzi³a nas do kolejnych polskich zwyciêstw, sukcesów, osi¹gniêæ sportowych, ekonomicznych i naukowych. Dzieñ Flagi RP ustanowiono w 2004 roku. Historycznie polskie barwy narodowe wywodz¹ siê z barw herbu Królestwa Polskiego i herbu Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego. W symbolice polskiej flagi biel pochodzi od bieli or³a, bêd¹cego god³em Polski i bieli Pogoni - rycerza galopuj¹cego

Z okazji Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej na Dziedziñcu Pa³acu Prezydenckiego odby³o siê uroczyste wci¹gniêcie flagi pañstwowej na maszt oraz wrêczenie flag jednostkom wojskowym, organizacjom pozarz¹dowym, szko³om i organizacjom polonijnym oraz bander – legendom ¿eglarstwa. Prezydent wskazywa³, ¿e nasza flaga nie jest szczególnie bogata w kolory, jest prostym bia³oczerwonym znakiem, który skupia nas od wielu, wielu wieków i który zawsze wywo³uje skurcz serca – radosny albo pe³en bólu. - Ta flaga bia³o-czerwona towarzyszy polskiej pañstwowoœci, ale wywodzi siê z czasów, kiedy tak¿e nie by³o polskiego pañstwa. Jest to wiêc symbol i pañstwa, i narodu, to wspólny fundament, który nas ³¹czy i powinien ³¹czyæ jeszcze bardziej – podkreœli³ Bronis³aw Komorowski. Zwróci³ te¿uwagê, ¿e Dzieñ Flagi Rzeczypospolitej Polskiej jest jednoczeœnie Dniem Polonii i Polaków za Granic¹. Prezydent podkreœli³, ¿e flaga polska, bia³oczerwona ³¹czy nas ponad granicami, ponad morzami, ³¹czy nas w wielkiej przestrzeni geograficznej i historycznej. Prezydent dziêkowa³ tym, którzy w tym dniu propaguj¹ dobre obyczaje zwi¹zane z polsk¹ flag¹, wszystkim, którzy robi¹ kokardy narodowe, organizuj¹ konkursy na ozdabianie barwami narodowymi domów, instytucji. – Chcê

fot. polskieradionyc.com

na koniu - god³a Litwy. Oba god³a znajduj¹ siê na czerwonych t³ach tarcz herbowych. Na naszej fladze biel znalaz³a siê u góry, poniewa¿ w polskiej heraldyce wa¿niejszy jest kolor god³a ni¿ t³a. Oprócz Polski, œwiêto flagi obchodz¹ te¿ m.in.. kraje skandynawskie, USA, Meksyk, Argentyna i Ukraina. 2 maja przypada tak¿e Dzieñ Polonii i Polaków za Granic¹. W tym roku obchodzimy go dwunasty raz. Œwiêto zainicjowa³ Senat „w uznaniu wielowiekowego wk³adu Polonii w odzyskiwanie przez Polskê niepodleg³oœci; za wiernoœæ i przywi¹zanie do polskoœci oraz pomoc krajowi w najtrudniejszych momentach, w celu potwierdzenia wiêzi z Macierz¹ i jednoœci wszystkich Polaków”.
Opracowano na podstawie oficjalnej strony prezydent.pl

fot. mmstargard.pl

Nr 43/2013

- 31 -

Wskazówki metodyczne
Podstawowe zasady ortografii polskiej
Pisownia wyrazów z "rz”.
Zasady pisowni wyrazów z "rz”: Zasada 1 "Rz" piszemy wtedy, gdy w innych formach danego wyrazu lub wyrazach pokrewnych "rz" wymienia siê na "r". Przyk³ady: wierzyæ – wiara, dworzec – dworca, marzec – marca, dworzanin – dwór, tworzyæ - twórca. Zasada 2 "Rz" piszemy po spó³g³oskach: "b", "t", "d", "w", "ch", "j", "k", "g", "p". Przyk³ady: brzmi, trzeba, drzazga, wrzos, chrzest. Wyj¹tki: kszta³t, bukszpan, kszyk (ptak), pszenica, pszczo³a, g¿eg¿ó³ka, pieg¿a. Zasada 3 "Rz" piszemy w nazwach wykonawców zawodów i czynnoœci, zakoñczonych na "-arz" i "-erz". Przyk³ady: murarz, m³ynarz, kucharz, fa³szerz, piekarz. Zasada 4 "¯" piszemy w partykule -¿e: Przyk³ady: Sk¹d¿e, rób¿e, tak¿e, mów¿e, jak¿e

Pisownia wyrazów z "ó”.
Zasady pisowni wyrazów z "ó”: Zasada 1 "Ó" piszemy wtedy, gdy wymienia siê na: "o", "a", "e". Przyk³ady: dwóch – dwoje, przyniós³ – przynosiæ, szósty – szeœæ, przyjació³ przyjaciel. Zasada 2 "Ó" piszemy na pocz¹tku wyrazów: ósmy, ów, ówczesny, ówdzie. Zasada 3 "Ó" piszemy w zakoñczeniach: - ów, - ówna, - ówka.

Pisownia wyrazów z "ch”.
Zasady pisowni wyrazów z "ch”: Zasada 1 "Ch" wymienia siê na "sz". Przyk³ad: mucha – muszka. Zasada 2 "Ch" piszemy po literze "s". Przyk³ad: schody.

Pisownia wyrazów z "¿”.
Zasady pisowni wyrazów z "¿”: Zasada 1 "¯" piszemy wtedy, gdy wymienia siê na: "g", "s", "z", "Ÿ", "dz", "h". Przyk³ady: ul¿yæ – ulga, zara¿ony – zaraza, oskar¿ony – skarga, kr¹¿y³ - kr¹g. Zasada 2 "¯" piszemy w rzeczownikach rodzaju ¿eñskiego, zakoñczonych na: "-a¿", "-e¿". Przyk³ady: sprzeda¿, m³odzie¿, odzie¿, kradzie¿, Wyj¹tki: twarz, macierz. Zasada 3 "¯" piszemy po literach l, ³, n, r: Przyk³ady: l¿yæ, ³¿eæ, bran¿a, r¿ysko

Pisownia wyrazów z "h”.
Zasady pisowni wyrazów z "h”: Zasada 1 "H" wymienia siê na: "g", "z", "Ÿ". Przyk³ady: b³ahy – b³azen, druh - dru¿yna. Zasada 2 "H" piszemy w wyrazach rozpoczynaj¹cych siê cz¹stkami "-hiper", "-hipo". Przyk³ady: hipernowa, hipopotan.

- 32 G³os Polski Poznawaniu prawid³owego zapisu w danym jêzyku s³u¿y przede wszystkim czytanie oraz samodzielne pisanie tekstów. Utrwaleniu poznanej pisowni s³u¿¹ natomiast dyktanda. Zawsze powinny byæ dostosowane tematyk¹ i poziomem jêzykowym do konkretnej grupy, by nie staæ siê elementem nudnym i oderwanym od procesu dydaktycznego. Nale¿y pamiêtaæ, ¿e ¿adne dyktanda nie ucz¹ pisania twórczego, lecz pozwalaj ¹ jedynie na opanowanie poprawnego zapisu. Celem dyktand jest te¿ wypracowanie odpowiednich nawyków oraz kszta³cenie umiejêtnoœci pisania. Wyró¿nia siê kilka rodzajów dyktand: Czêœciowe – jest to dyktando z lukami pozostawionymi ma wstawienie odpowiednich liter lub wyrazów, np. Spotkamy siê jutro na …lacu …olnoœci. > Spotkamy siê jutro na placu Wolnoœci. W naszej ………………… jest kilku ………………… z Ukrainy. > W naszejgrupie jest kilku studentów z Ukrainy. Ci¹g³e – polega na dyktowaniu tekstu sk³adajàcego siæ z coraz d³uýszych zdañ. Ãwiczenie to s³uýy nie tylko utrwalaniu okreúlonej zasady ortograficznej, lecz takýe ãwiczeniu pamiæci. Przy uk³adaniu dyktand tego typu nale ý y pami æ ta ã o tym, by nastæpujàce po sobie zdania nie tworzy³y tekstu zbyt dł ugiego, poniewaý mogł oby to staã siæ nuýàce, np.: W niedzielæ jedziemy do babci. Nasza babcia ma na imiæ Ula i mieszka na wsi. Ta wieú nazywa siæ Grzeczna Panna i leýy na drodze z Jarocina do Gniezna… Inny typ dyktanda ci¹g³ego to zwyk³e dyktando tradycyjne, czyli ci¹g³y tekst o kimœ lub o czymœ, np.: Wczoraj wieczorem wszyscy cudzoziemcy wybrali siê na wycieczkê statkiem po Odrze. Miejsce zbiórki by³o niedaleko uniwersytetu... Taki tekst musi byæ starannie dobrany – albo spoœród tekstów prasowych, literackich, podrêcznikowych, u¿ytkowych, ¿yciorysów, opisów itp., albo – co wa¿ne, bo pozwala na powi¹zanie wydarzeñ z kursu jêzykowego z nauczan¹ ortografi¹, a wiêc wzbudza zainteresowanie ucz¹cych siê – sporz¹dzony przez lektora. Pisanie z pamiêci – polega na pisaniu tego, co siê zapamiêta³o z tekstu przeczytanego przez lektora (lub samego ucz¹cego siê). Przy stosowaniu dyktanda tego typu nale¿y przed samodzielnym pisaniem studentów wskazaæ trudnoœci, jakie wystêpuj¹ w dyktowanym

Nr 43/2013 tekœcie. Po¿yteczne jest przedstawienie kolejnych fragmentów dyktowanego tekstu na folii lub przeŸroczu. Æwiczenia tego typu s¹ wskazane dla osób mówi¹cych po polsku, ale nieumiej¹cych poprawnie pisaæ lub maj¹cych z tym bardzo du¿e problemy. Dyktando gramatyczne mo¿e polegaæ albo na czêœciowej rekonstrukcji tekstu, albo odtworzeniu ca³ego tekstu, czyli na tym, ¿e trzeba zrekonstruowaæ us³yszany tekst, maj¹c jedynie fragmenty wyrazów, np.: ...tan... ...ma... ...bo ...ciowej ...ukcji al... ...rzeni... ...go ...st... S¹ to fragmenty wyrazów z pierwszego zdania powy¿szego akapitu: Dyktando gra ma tyczne mo ý e polega ã albo na cz æú ciowej rekonstr ukcji tekstu , al bo odtworzeniu cał ego tekstu. Praca nad takim dyktandem dobrze przebiega w niewielkich grupach. Nauczyciel najpierw czyta, a studenci s³uchaj¹. Potem czyta jeszcze raz, ju¿ wolniej, a uczniowie /studenci notuj¹ (mog¹ siê porozumieæ w grupach co do sposobu notowania). Nastêpnie studenci rekonstruuj¹ jak najdok³adniej oryginalny tekst, by w koñcu porównaæ otrzymane teksty z innymi. Porównanie z orygina³em pokazuje, co sprawi³o im najwiêksz¹ trudnoœæ. Dyktando obrazkowe jest dla studentów bardzo atrakcyjne. Polega na narysowaniu opisanego przez lektora (lub innego studenta) obrazka. Po zakoñczeniu porównuje siê rysunek z orygina³em, co wyraŸnie pokazuje stopieñ zrozumienia dyktowanego tekstu. Bardzo dobrze sprawdzaj¹ siê takie dyktanda przy powtarzaniu i utrwalaniu przyimków. Jest to dobre æwiczenie równie¿ na rozumienie ze s³uchu. Sporz¹dzanie transkryptu – ãwiczenie to polega na uzupe łnianiu fragment ó w ods³uchiwanego tekstu. Umoýliwia w ten sposób sł uchanie wypowiedzi innych osób, nie tylko lektora. Bardzo polecane jest w pracy za granicà, gdzie jedynym stał ym wzorcem i ý ywym nadawc à jest lektor . Zazwyczaj pozwala siæ na dowolnà liczbæ powtórze odsł uchiwania

Opracowano na podstawie Co warto wiedzieæ. Poradnik metodyczny

Nr 43/2013

- 33 -

Wa¿ne daty w historii Polski
Konstytucja 3 Maja
Najwiêkszym osi¹gniêciem legislacyjnym Sejmu Czteroletniego obraduj¹cego od paŸdziernika 1788 do maja 1792 r. by³o uchwalenie ustawy zasadniczej, do czego w decyduj¹cym stopniu przyczyni³y siê niejawne prace przygotowawcze (grudzieñ 1790 – kwiecieñ 1791). Autorami projektu konstytucji byli w szczególnoœci Ignacy Potocki, król Stanis³aw August Poniatowski i ks. Hugo Ko³³¹taj. Po ujawnieniu tego tekstu uaktywni³a siê opozycja skupiona wokó³ ambasadora rosyjskiego. Zwolennicy reform postanowili wnieœæ projekt ustawy zasadniczej w celu uchwalenia go na jednodniowej sesji, co narusza³o regulamin sejmowy. Historyczna sesja izb po³¹czonych obraduj¹ca 3 V 1791 w Sali Senatorskiej na Zamku Królewskim obfitowa³a w gwa³towne spory i dramatyczne gesty ze strony zwolenników i przeciwników konstytucji. Przekupiony pose³ kaliski Jan Suchorzewski wielokrotnie wystêpowa³ przeciwko projektowi, którego nie czyta³em wprawdzie, ale który, jak mi mówiono, wywraca wolnoœæ polsk¹”. Ostatecznie król zaprzysi¹g³ konstytucjê na rêce bpa krakowskiego Feliksa Turskiego, dodaj¹c: „Przysiêga³em Bogu, ¿a³owaæ tego nie bêdê”. Nastêpnie w kolegiacie œw. Jana nast¹pi³o powtórne zaprzysiê¿enie konstytucji, jako wyraz sankcji ze strony Koœcio³a katolickiego. Ustawa Rz¹dowa zosta³a uchwalona (bez dok³adnego przeliczenia g³osów) w nadzwyczajnym trybie, przy zastosowaniu uproszczonej procedury, co uzasadnia twierdzenie, ¿e akt ten doszed³ do skutku w drodze swoistego zamachu stanu. Protestacja opozycjonistów (4 V 1791) okaza³a siê bezskuteczna. Po dokonaniu oblaty w grodzie warszawskim Ustawa Rz¹dowa sta³a siê z dniem 5 V 1791 aktem prawnie obowi¹zuj¹cym. Uchwalona tego samego dnia Deklaracja Stanów Zgromadzonych uchyli³a moc prawn¹ aktów sprzecznych z konstytucj¹. Upamiêtnieniem uchwalenia konstytucji mia³ byæ koœció³ „najwy¿szej Opatrznoœci poœwiêcony”. Ustawa Rz¹dowa z 3 V 1791 by³a pierwsz¹, pisan¹ nowoczesn¹ polsk¹ konstytucj¹, a trzeci¹ na œwiecie, po amerykañskiej (1787) i szwedzkiej (1789). Tekst konstytucji obejmuje wstêp i 11 artyku³ów. Bezpoœrednio pod nazw¹ Ustawa Rz¹dowa umieszczono apostrofê sakraln¹: „W imiê Boga w Trójcy Œwiêtej Jedynego”. Wstêp, napisany piêkn¹ polszczyzn¹, jest tekstem o charakterze agitacyjnopropagandowym. Wskazywano w nim na historyczne znaczenie uchwalonej konstytucji. Twórcy konstytucji starali siê pobudziæ spo³eczeñstwo, a w szczególnoœci szlachtê do realizacji reform ustrojowych. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej (RP) oparto na koncepcji zwierzchnictwa narodu i trójpodzia³u w³adz (art.... V). Do tych zasad dostosowano systematykê konstytucji. W pierwszej kolejnoœci uregulowano zagadnienia wyznaniowe (art. I). Deklarowano wolnoœæ wyznañ, traktuj¹c jednoczeœnie religiê katolick¹ jako „narodow¹, panuj¹c¹”, co odzwierciedla³o jej uprzywilejowan¹ pozycjê w ¿yciu publicznym. (...) W odró¿nieniu od ustroju spo³ecznego gruntownie zreformowano ustrój polityczny. Postanowienia konstytucji zapewnia³y dominacjê w³adzy ustawodawczej (art. VI) nad wykonawcz¹ (art.. VII). Utrzymano stanowy charakter dwuizbowego Sejmu. Wchodz¹cy w sk³ad Izby poselskiej pos³owie (204), stali siê odt¹d reprezentantami ca³ego narodu. Izba poselska jako „œwi¹tynia prawodawstwa” uzyska³a rozleg³e kompetencje. Konstytucja 3 V 1791 os³abi³a pozycjê monarchy w systemie organów pañstwowych. Król przesta³ byæ odrêbnym stanem sejmuj¹cym, choæ nadal zwo³ywa³ Sejm. Utrzyma³ prawo noninacji najwy¿szych urzêdników i stosowa³ prawo ³aski. Równoczeœnie wprowadzono zasadê nieodpowiedzia³noœci króla, wyra¿on¹ sformu³owaniem: „Osoba króla jest œwiêta i bezpieczna od wszystkiego”. W zwi¹zku z tym akty króla dla swej wa¿noœci wymaga³y kontrasygnaty w³aœciwego ministra. Pozycjê króla wzmacnia³o wprowadzenie dziedzicznoœci tronu w obrêbie dynastii wybieranej przez sejm elekcyjny. Po œmierci Stanis³awa Augusta Poniatowskiego tron polski mia³ obj¹æ elektor saski z dynastii Wettynów. Konstytucja 3 V 1791 tworzy³a rz¹d centralny pod nazw¹ Stra¿y Praw pod przewodnictwem króla, która sta³a na czele ca³ej administracji krajowej. Powsta³y kolegialne ministerstwa pod nazw¹ Komisje Wielkie (wspólne dla Korony i Litwy).Ustawa Rz¹dowa utrzymywa³a zasadniczo dotychczasowy, to jest stanowy charakter s¹downictwa (art. VIII). Ustawa Rz¹dowa z 3 V 1791 nie zawiera³a wyodrêbnionej deklaracji praw. Na podstawie analizy ró¿nych norm prawnych mo¿na skonstruowaæ swoist¹ polsk¹ deklaracjê praw. Akt ten zachowa³ federacyjny charakter pañstwa na zasadzie równoœci Korony i Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego. Ustawa Rz¹dowa obowi¹zywa³a jedynie przez rok (od maja 1791 do maja 1792), co okreœla siê jako ustrój Trzeciego Maja. Stan ten zosta³ przerwany w wyniku zawi¹zania konfederacji targowickiej, która zdelegalizowa³a Ustawê Rz¹dow¹, a wojna w jej obronie w 1792 r. zakoñczy³a siê klêsk¹ Rzeczypospolitej. W skrócie od chwili uchwalenia Konstytucja 3 V 1791 sta³a siê symbolem d¹¿eñ do odzyskania niepodleg³oœci i suwerennoœci Rzeczypospolitej, niezale¿nie od przeszkód wewnêtrznych i zagro¿eñ zewnêtrznych.
Opracowanie: Prof. dr hab. Marian Kallas

G³os Polski

- 34 -

Nr 43/2013

Polskie tradycje wciaz zywe
Bo¿e Cia³o - obrzêdy i zwyczaje ludowe
„Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba! Pod przymiotami ukryty chleba. Zagrody nasze widzieæ przychodzi I jak siê dzieciom Jego powodzi.” (Franciszek Karpiñski)

Bo¿e Cia³o zawsze obchodzi siê w czwartek – jedenastego dnia po Zielonych Œwi¹tkach (Zes³aniu Ducha Œwiêtego), miêdzy 21 maja a 23 czerwca. Œwiêto Eucharystii ustanowione zosta³o w XIII wieku i najpierw obchodzone by³o w Belgii (od 1246 roku). PóŸniej rozszerzono je na ca³¹ Germaniê. W 1264 roku papie¿ Urban IV, specjaln¹ bull¹, wprowadzi³ je do kalendarza liturgicznego, obowi¹zuj¹cego w ca³ym Koœciele powszechnym. Niezmiennym symbolem tego œwiêta, obchodzonego jako uroczystoœæ Najœwiêtszego Cia³a i Krwi Chrystusa, by³ zawsze chleb, jako Bo¿y dar – szanowany od pocz¹tków ludzkoœci. W Polsce obchody Bo¿ego Cia³a zapocz¹tkowane zosta³y w 1320 roku w diecezji krakowskiej, wprowdzone tam przez biskupa Nankera. Uroczyste procesje Bo¿ego Cia³a (póŸniejsze ni¿ samo œwiêto) zosta³y wprowadzone w Europie w XV wieku, i odbywa³y siê pocz¹tkowo tylko w kilku krajach chrzeœcijañskich: we W³oszech, Francji, Anglii (prowincjach katolickich), Niemczech (prowincjach katolickich) oraz Polsce. Zatem, od XV wieku pocz¹wszy, a¿ po dzieñ dzisiejszy, w Polsce, w dzieñ Bo¿ego Cia³a (a dawniej tak¿e przez ca³¹ oktawê), ze wszystkich koœcio³ów wychodz¹ uroczyste procesje z Przenajœwiêtszym Sakramentem i id¹ do czterech o³tarzy ustawianych na zewn¹trz œwi¹tyñ. Przy ka¿dym o³tarzu czytana jest lub œpiewana Ewangelia, a kap³an udziela wiernym b³ogos³awieñstwa, na cztery strony œwiata. Ceremonia ta ma rozwijaæ kult Chrystusa w Eucharystii, lecz przez lud pojmowana jest nieco inaczej: oto Bóg ukryty w Przenajœwiêtszym Sakramencie opuszcza koœcio³y, schodzi z o³tarzy i idzie pomiêdzy ludzi, ¿eby byæ blisko ich zwyczajnych, codziennych spraw. Procesje dawniej : W dawnych wiekach, z barwnych i okaza³ych procesji s³yn¹³ na ca³¹ Polskê – Kraków. W czasie, gdy by³ stolic¹ kraju (tj. do pocz¹tku XVII wieku) w procesji id¹cej od Wawelu do koœcio³a Mariackiego kroczyli: królowie Polski ze swym dworem, biskupi, ksiê¿a i zakonnicy, rajcy miejscy, wojskowi w paradnych mundurach, bractwa kupieckie ze swymi god³ami i sztandarami, uczeni i profesorowie, studenci oraz pozostali wierni. W czasach saskich s³ynna ze swych salutów by³a Warszawa: id¹ce w procesji liczne konfraternie kupieckie z chor¹gwiami cechowymi – strzela³y

z muszkietów na wiwat – ka¿dy batalion trzykrotnie – przy ka¿dym b³ogos³awieñstwie oraz wnoszeniu monstrancji do koœcio³a. Procesje dzisiaj: Obecnie najbardziej oryginalna procesja w Polsce ma miejsce w Spycimierzu ko³o Uniejowa (woj..... ³ódzkie), bowiem st¹pa po niezwyk³ych, oryginalnych dywanach (czêsto kilometrowej d³ugoœci) uk³adanych misternie ze œwie¿ych kwiatów i p³atków kwiatowych w ró¿ne wzory i symbole religijne – na Bo¿¹ chwa³ê. Z kolei na Mazowszu (w £owiczu i okolicznych wsiach, na Kurpiach, w okolicach Rawy Mazowieckiej i Opoczna), na Pogórzu, Podhalu, na ziemi s¹deckiej, w Krakowie (i podkrakowskich wsiach) mo¿na zobaczyæ id¹cych w procesji wiernych w barwnych, tradycyjnych strojach regionalnych (które obecnie zak³ada siê ju¿ jedynie na najwiêksze œwiêta religijne lub patriotyczne). Bo¿y dar Chleb w kulturze ludowej by³ pierwszym i najœwiêtszym po¿ywieniem, tote¿ nie wolno go by³o spo¿ywaæ nie umyt¹ rêk¹ ani z nakryt¹ g³ow¹. Obowi¹zywa³ zakaz u¿ywania chleba dla zabawy, rzucania nim, b¹dŸ lepienia z niego kulek lub figurek. Uchybieniem by³o te¿ bêbnienie palcami po bochenku, stukanie po nim no¿em czy rzucanie go z rozmachem na stó³ – po wyjêciu z pieca. Chleb mo¿na by³o roz³amaæ jedynie w d³oniach, nigdy o kolano czy o krawêdŸ sto³u, natomiast wszystkie, nawet najdrobniejsze okruchy by³y spalane pod p³yt¹ kuchenn¹ lub przeznaczone dla ptactwa (nie wyrzuca³o siê chleba do œmieci !). Niegodziwoœci¹ by³o wyjadanie mi¹¿szu ze œrodka bochenka i pozostawianie samej skórki. Brakiem szacunku dla chleba by³o tak¿e k³adzenie go spodem do góry. Jednak najwiêkszym przestêpstwem moralnym by³o upuszczenie chleba na ziemiê, nie mówi¹c ju¿ o jego podeptaniu. Jeœli ju¿ to siê zdarzy³o (np. przez nieuwagê), podnoszono chleb natychmiast, trzykrotnie go ca³uj¹c na przeprosiny i zaraz go zjadaj¹c (by siê

ponownie nie zdarzy³ taki nietakt).
O takim zwyczaju wspomina Cyprian Kamil Norwid w swoim wierszu „Moja piosnka”: „Do kraju tego, gdzie kruszynê chleba Podnosz¹ z ziemi, przez uszanowanie Dla darów Nieba… Têskno mi, Panie…” Szczególn¹ symbolik¹ podziêkowania za Bo¿y dar by³o (i jest jeszcze nadal, choæ ju¿ coraz rzadziej) przed rozpoczêciem krojenia chleba zakreœlenie na jego spodzie znaku krzy¿a. Mo¿e to st¹d w³aœnie dawne domowe chleby by³y zawsze udane, dobrze wypieczone i smaczne.
Opracowano na podstawie Internetu

Nr 43/2013

- 35 -

Kalendarium
1 kwietnia 1656 - œluby lwowskie – œluby, które z³o¿y³ 1 kwietnia 1656, w czasie potopu szwedzkiego, król Jan II Kazimierz Waza w katedrze Wniebowziêcia Najœwiêtszej Maryi Panny we Lwowie podczas mszy œwiêtej odprawianej przez nuncjusza Pietro Vidoniego przed obrazem Matki Bo¿ej £askawej. Autorem tekstu œlubów lwowskich króla Jana Kazimierza by³ œw. Andrzej Bobola. 2 kwietnia 1921 - otwarcie pierwszych miêdzynarodowych Targów Poznañskich. 3 kwietnia 1940 - jedna z licznych egzekucji grupy oficerów polskich w Katyniu. 4 kwietnia 1794 - bitwa pod Rac³awicami. Zwyciêstwo wojsk polskich przyspieszy³o wybuch powstania koœciuszkowskiego. Znacz¹cy udzia³ w bitwie wziêli ch³opi, kosynierzy, a Wojciech Bartosz z Rzêdowic ws³awi³ siê odwag¹, za które zosta³ nobilitowany (jako Bartosz G³owacki). Scenê bitewn¹ uwieczni³ polski malarz Jan Matejko. 5 kwietnia 1989 - w Polsce podpisano porozumienia Okr¹g³ego Sto³u. 10 kwietnia 2010 – katastrofa lotnicza pod Smoleñskiem, w której zginêli: prezydent RP Lech Kaczyñski wraz z ma³¿onk¹ Mari¹, ostatni p rezydent RP na uchodŸs tw ie Rys zard Kaczorowski, najwy¿si dowódcy wojsk, przedstawiciele najwy¿szych w³adz pañstwowych. 1 maja 2011 - beatyfikacja papie¿a Jana Paw³a II. 2 maja - Dzieñ Polonii i Polaków za Granic¹, polskie œwiêto obchodzone 2 maja od 2002, ustanowione przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Tego samego dnia obchodzony jest Dzieñ Flagi Rzeczypospolitej Polskiej 3 maja 1791 - Sejm uchwali³ konstytucjê (pierwsza ustawa zasadnicza w Europie). G³ównymi jej twórcami s¹ Stanis³aw August Poniatowski, Ignacy Potocki, Hugo Ko³³¹taj. 5 maja 1931 - Stanis³aw Skar¿yñski i Andrzej Markiewicz zakoñczyli udany lot dooko³a Afryki 26 000 km polskim samolotem PZL k-2. Tego dnia w 1939 roku minister Józef Beck wyg³osi³ w Sejmie przemówienie, w którym odrzuci³ ¿¹dania niemieckie, pad³y s³ynne s³owa: "Pokój [...] ma sw¹ wysok¹ cenê, ale wymiern¹. My w Polsce nie znamy pojêcia pokoju za wszelk¹ cenê...". 8 maja 1945 - powtórna kapitulacja w Berlinie. Zakoñczy³a siê wojna w Europie. 11 maja 1573 - Henryk Walezy zosta³ pierwszym elekcyjnym (wybieranym przez szlachtê) królem Polski. 12 maja 1364 - Kazimierz Wielki wyda³ akt uposa¿enia Uniwersytetu Krakowskiego. 15 maja 1951 - Attache kulturalny ambasady polskiej w Pary¿u Czes³aw Mi³osz podj¹³ decyzjê o pozostaniu na emigracji. 16 maja 1943 - Zakoñczy³o siê powstanie w warszawskim gettcie. 26 maja - Dzieñ Matki. Tego dnia 1894 r. dokonano te¿ wystawienia pracy Wojciecha Kossaka i Jana Styki, "Panoramy Rac³awickiej", podczas Powszechnej Wystawy Krajowej we Lwowie, na której prezentowano dorobek gospodarczy Galicji. 1 czerwca 1926 - Zgromadzenie Narodowe wybra³o prezydentem RP Ignacego Moœcickiego. Tego dnia jest równie¿ Miêdzynarodowy Dzieñ Dziecka. 4 czerwca 1989 - Pierwsze demokratyczne i czêœciowo wolne, od koñca II wojny œwiatowej, wybory w Polsce. Powstaje tzw. sejm kontraktowy rozszerzony o izbê senack¹.

Sùynny plakat wyborczy „Solidarnoúci” autorstwa Tomasza Sarneckiego

6 czerwca 1794 - powstañcy koœciuszkowscy ponieœli klêskê w bitwie ze sprzymierzonymi wojskami rosyjsko-pruskimi pod Szczekocinami. 13 czerwca 1974 - W Monachium otwarto X Pi³karskie Mistrzostwa Œwiata. Polska reprezentacja Kazimierza Górskiego zdoby³a III miejsce. 14 czerwca 1634 - pokój w Polanowie miêdzy Polsk¹ a Rosj¹. Król W³adys³aw IV zrzek³ siê praw do korony carskiej, a Moskwa zrezygnowa³a z praw do Inflant i zap³aci³a 200 tys. rubli odszkodowania. 23 czerwca - Dzieñ Ojca 24 czerwca 972 - bitwa pod Cedyni¹. Na prawym brzegu Odry Hodon wpierw pobi³ Mieszka, póŸniej zaœ wojowie Mieszka I i jego brata Czcibora (jedyny z rodzeñstwa ksiêcia, którego znamy z imienia) pokona³y margrabiego Hodona, który przyby³ ze swoimi dru¿ynami z odsiecz¹ Wolinianom. W efekcie bitwy Mieszko opanowa³ Pomorze Zachodnie na prawym brzegu Odry z Wolinem i Szczecinem.
ród³o: Internet

fot. miastoknurów.pl

Æóðíàë „G³os Polski” ïîñòàâëåí íà ó÷åò â Êîìèòåòå Èíôîðìàöèè è Àðõèâîâ, Ìèíèñòåðñòâà Êóëüòóðû è Èíôîðìàöèè Ðåñïóáëèêè Êàçàõñòàí, ñâèäåòåëüñòâî î ïîñòàíîâêå íà ó÷åò ¹ 7924 Æ îò 14.12.06 ã. Ñîáñòâåííèê: Ð. O. Ðèìñêî-Êàòîëè÷åñêèé Ïðèõîä Ñâÿòûõ Àïîñòîëîâ Ïåòðà è Ïàâëà. Àäðåñ ðåäàêöèè: Äîì Ïîëüñêîé Êóëüòóðû óë. Äæàìáóëà 42, ÑÊÎ, 151043 ×êàëîâî; tel. 8-71536-70590, Âûõîäèò îäèí ðàç â êâàðòàë. Îòïå÷àòàíî â òèïîãðàôèè ÒÎÎ „Êîïèðîâàëüíûé Öåíòð”, ã. Êîêøåòàó, óë. Àáàÿ, 114. Òèðàæ 700 ýêç. Ãëàâíûé ðåäàêòîð Å.Ë.Íîâèöêàÿ. Åæåêâàðòàëüíîå èçäàíèå âûäà¸òñÿ ïðè ó÷àñòèè Ñåíàòà ÐÏ, ôîíäà „Ïîìîùü ïîëÿêàì íà âîñòîêå” è Ïîñîëüñòâà ÐÏ â Àñòàíå. G£OS POLSKI – kwartalnik Polonii w Kazachstanie – zarejestrowany w ewidencji œrodków masowego przekazu Ministerstwa Kultury i Informacji Republiki Kazachstanu – ¹ 7924 – Æ Redaguje zespó³ w sk³adzie: ks. Marcin Sêk (dyrektor wydawniczy), Helena Nowicka (redaktor naczelny), Miko³aj Ca³ko, Krystian Furmanowicz, Redaktor techniczny – Jurij Wachowski Adres redakcji: Dom Kultury Polskiej przy Parafii Rzymskokatolickiej pw. œw. Ap. Piotra i Paw³a, óë. Äæàìáóëà 42, ÑÊÎ, 151043 ×êàëîâî; tel. 007-71536-70590. e-mail: GazetaGlosPolski@mail.kz, www.glospolski.narod.ru (redakcja zastrzega sobie prawo do skracania, redagowania i t³umaczenia na jêzyk polski nadsy³anych tekstów) Kwartalnik wydawany jest przy dofinansowaniu Senatu RP i Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” oraz Ambasady RP w Kazachstanie