You are on page 1of 64

Przegla ˛d y i k o m e n t a r z e

˛dy i komentarze Przegla ˛dy i komentarze Przegla SŁUBICKO-FRANKFURCKIE CENTRUM KOOPERACJI ´ CI WSPO ´ ŁDZIAŁANIA PRZYKŁADEM NOWEJ JAKOS ´ W I NIEMCO ´W POLAKO
˛ sie ˛ga lat 50. XX w. Wtedy to Geneza wspo ´ łpracy Słubic i Frankfurtu nad Odra ˛zywane były pierwsze kontakty mie ˛dzy władzami miast, be ˛da ˛ce wynikiem odgo nawia ´ rnych ˛dzy miastami wynikaustalen ´ politycznych. Jednakz ˙ e koniecznos ´c ´ pierwszych kontakto ´ w mie ˛s ˛ ła z faktu podzielenia jednego organizmu miejskiego, jakim był przed II wojna ´ wiatowa ˛. Wczes ˛ca wode ˛ oraz Frankfurt nad Odra ´ niej funkcjonowała jedna siec ´ komunalna dostarczaja ˛te zostały od doste ˛pu gaz do miasta. Powstałe w wyniku ustalen ´ powojennych Słubice odcie do medio ´ w. To spowodowało koniecznos ´c ´ wspo ´ łpracy. ˛ od wielu lat i wspo ˛dzy nimi uwaz ˛ na Miasta wspo ´ łdziałaja ´ łpraca mie ˙ ana jest za modelowa ˛te w latach dziewie ˛c ˛tych porozumienia o wspo pograniczu polsko-niemieckim. Podje ´ dziesia ´ ł˛ wspo pracy 1 owocuja ´ łdziałaniem administracji miejskich, jednostek organizacyjnych, szko ´ł ˛ ponad granicami. i wielu innych podmioto ´ w zainteresowanych kooperacja ˛dzy Słubicami i Frankfurtem nad Odra ˛ została wielokrotnie dostrzez Wspo ´ łpraca mie ˙ ona, ˛ki czemu oba miasta uzyskały liczne wyro dzie ´z ˙ nienia, w tym: Dyplom Europejski 2, ˛ flage ˛ 3 i plakiete ˛ 4 Rady Europejskiej, wyro Honorowa ´z ˙ nienie za najlepsze polsko-niemieckie 5 ˛ Konferencji Przyszłos ˛ za partnerstwo miast oraz za organizacje ´ ci 6, a takz ˙ e nagrode 7 modelowe projekty wspo ´ łpracy polsko-niemieckiej .
˛ Patrz: Wspo ´ lne os ´ wiadczenie woli Burmistrza Słubic i Nadburmistrza Frankfurtu nad Odra w sprawie wspo ´ lnoty gospodarczej i wspo ´ łpracy kulturalnej w ramach bezwizowego ruchu granicznego, bez naruszen ´ suwerennos ´ ci pan ´ stwowej i administracyjnej obu stron z dnia 16 kwietnia 1991 r., Uchwała nr XLIII͞228͞93 Rady Miejskiej w Słubicach z dnia 29 kwietnia 1993 r. w sprawie wyraz ˙ enia opinii ˛, Porozumienie w przedmiocie podpisania porozumienia o wspo ´ łpracy miast Słubice i Frankfurt nad Odra ˛ Republika Federalna Niemiec o wspo ´ łpracy miast Słubice Rzeczpospolita Polska i Frankfurt nad Odra ˛dzy miastami Słubice i Frankfurt nad Odra ˛ o wspo z dnia 18 maja 1993 r., Porozumienie mie ´ łpracy ˛cznik do Uchwały Nr XXXIII͞211͞96 Rady Miejskiej w Słubicach w dziedzinie kultury i sportu Zała z dnia 20 listopada 1996 r. 2 ˛ i krzewienie idei europejskiej przyznany w 1993 r. Dyplom za wspo ´ łprace 3 Flaga przyznana w 1994 r. 4 Plakieta z 1999 r. 5 Wyro ´z ˙ nienie przyznane w 2002 r. przez Ambasadora RP w Berlinie. 6 Wyro ´z ˙ nienie Fundacji Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej z 2009 r. 7 ˛ w dniu 8 listopada 2011 r. w Berlinie Nagroda przyznana Słubicom i Frankfurtowi nad Odra w konkursie na modelowe projekty wspo ´ łpracy polsko-niemieckiej. Nagroda przyznana została miastom
1

228

˛dy i komentarze Przegla

˛ moz Wraz z pojawieniem sie ˙ liwos ´ ci korzystania ze s ´ rodko ´ w finansowych Unii Europejs˛ły starania o jak najsprawniejsze da ˛z kiej na wspo ´ lne działania miasta rozpocze ˙ enie do ich ˛tkowo realizowane były przedsie ˛wzie ˛cia o charakterze mie ˛kkim, kto pozyskania. Pocza ´ rym ˛ły towarzyszyc ˛dzynarodowym znaczeniu 8. w dalszej kolejnos ´ ci zacze ´ inwestycje o mie ˛ realizacja projektu wspo Duz ˙ ym sukcesem okazała sie ´ łfinansowanego z programu Phare ˛ Program Strategia Słubice-Frankfurt nad Odra ˛ 2003 9, dzie ˛ki kto CBC pod nazwa ´ remu 10 ˛wzie ˛cia wspo przeprowadzono wiele działan ´ w obu miastach . Projekty i przedsie ´ lne realizowane były przez wiele podmioto ´ w, w tym gło ´ wnie przez pracowniko ´ w obu administ˛ oraz inwestycji. Istotne znaczenie dla racji miejskich, wydziało ´ w wspo ´ łpracy z zagranica ˛pienie Polski do Unii Europejskiej oraz do układu z Schengen. wspo ´ łpracy miast miało wsta Nie bez znaczenia było takz ˙ e otwarcie rynku niemieckiego dla pracowniko ´ w z nowych pan ´ stw członkowskich, w tym z Polski wprowadzone z dniem 1 maja 2011 r. Pomysły na stworzenie nowej jakos ´ ci wspo ´ łdziałania powstawały przez wiele lat. ˛ w 2004 r., kolejne dwa lata po ˛zały sie ˛ z naste ˛puja ˛cymi Pierwsze z nich pojawiły sie ´z ´ niej i wia ˛ce idee doprowadziły w 2006 r. do po sobie okresami wsparcia Unii Europejskiej 11. Powstaja ˛cia przez władze obu miast decyzji o rozpocze ˛ciu przygotowan podje ´ do opracowania ˛cego do zacies projektu zmierzaja ´ nienia wspo ´ łpracy i stworzenia wspo ´ lnej jednostki koor˛ na wiedzy i dos dynacyjnej. Przygotowania opierały sie ´ wiadczeniu dotychczasowych ˛ kooperacje ˛. Ostatecznie projekt powstał pracowniko ´ w zaangaz ˙ owanych w transgraniczna w 2008 r. Jego realizacja uzalez ˙ niona była od przyznanego finansowania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach funduszy strukturalnych, z kto ´ rych Polska mogła ˛dne s korzystac ´ w okresie programowania 2007-2013. Zakładano wo ´ wczas, z ˙ e niezbe ´ rodki ˛ pozyskane z Programu Operacyjnego Europejskiej Wspo finansowe zostana ´ łpracy Transgranicznej Wojewo ´ dztwo Lubuskie – Brandenburgia. ˛cego do wzmocnienia wspo Decyzja o przygotowaniu projektu zmierzaja ´ łpracy miedzy ˛ zyskała aprobate ˛ wielu s Słubicami i Frankfurtem nad Odra ´ rodowisk lokalnych i regional˛ do tego gło nych. Przyczyniła sie ´ wnie realizacja w latach 2008-2010 projektu EGTC 12 ˛ do wspo ´ łfinansowanego w ramach programu Unii Europejskiej URBACT II. Podstawa podejmowania wyznaczonych przez projekt działan ´ było zawarte w dniu 19 listopada 2008 r.
˛ projektu „Wzmocnienie mie ˛dzygminnej wspo za realizacje ´ łpracy w Europejskim Dwumies ´ cie Słubi˛ oraz stworzenie polsko-niemieckiego Centrum Kompetencji i Kooperacji” jako ce-Frankfurt nad Odra nowej jakos ´ ci wspo ´ łpracy transgranicznej. 8 ´ wiecku, budowa Collegium Polonicum w Słubicach, Np. budowa terminalu odpraw celnych w S domo ´ w akademickich w Słubicach, stacji uzdatniania wody w Słubicach oraz modernizacja oczyszczalni s ´ cieko ´ w. 9 ˛ 2003 – infrastruktura komunalna Szerzej: Strategia zintegrowana Słubice-Frankfurt nad Odra ˛du Miejskiego w Słubicach. w przygranicznym rejonie miasta Słubice, archiwum Urze 10 Przebudowa Parku przy Placu Przyjaz ´ ni w Słubicach, modernizacja sieci ciepłowniczej, budowa parku rozrywki przy Os ´ rodku Sportu i Rekreacji, modernizacja stadionu gło ´ wnego przy Os ´ rodku Sportu ˛cy program zmian urbanistycznych na terenach miejskich. i Rekreacji oraz „Ogro ´ d Europejski” stanowia 11 Do 2004 r. Polska korzystała z funduszy przedakcesyjnych w ramach wielu programo ´ w UE. Dla ˛ role ˛ w jego rozwoju odegrały Programy Phare i Phare pogranicza polsko-niemieckiego najistotniejsza CBC, a po 2004 r. Interreg IIIA oraz Programy Operacyjne Europejskiej Wspo ´ łpracy Terytorialnej, ˛ programy wspo ws ´ ro ´ d kto ´ rych najistotniejsze znaczenie maja ´ łpracy transgranicznej. 12 ˛dzanie w AglomeEGTC – Expertising Governance for Transfrontier Conurbations (Dobre Zarza racjach Transgranicznych).

˛dy i komentarze Przegla

229

porozumienie, kto ´ re w swojej tres ´ ci zawierało powołanie do z ˙ ycia struktur i obszaro ´w ˛dzy Słubicami a Frankfurtem nad Odra ˛13. W ramach powołanych struktur wspo ´ łpracy mie ˛bniono poszczego wyodre ´ lne organy i szczeble wspo ´ łpracy, na czele kto ´ rych stali burmistrz ˛. Kolejne poziomy wspo Słubic oraz nadburmistrz Frankfurtu nad Odra ´ łpracy koordynowane ˛ Komisje ˛ Integracji Europejskiej Rad Miejskich Słubic i Frankfurtu nad były przez Wspo ´ lna ˛14, Grupe ˛ Steruja ˛ca ˛ oraz osoby odpowiedzialne za wspo ˛ mie ˛dzynarodowa ˛ w obu Odra ´ łprace ˛ wspo ˛cych Grupy Steruja ˛cej. Grupa miastach, kto ´ re jednoczes ´ nie pełniły role ´ łprzewodnicza ˛ca złoz ˛dowych specjalisto Steruja ˙ ona była z samorza ´ w z obu miast i miała za zadanie ˛ działan koordynacje ´ na rzecz wspo ´ lnych projekto ´ w. W celu realizacji zadan ´ i projekto ´w ˛tych przez Grupe ˛ Steruja ˛ca ˛ zostały powołane Grupy Robocze w okres przyje ´ lonych obszarach wspo ´ łpracy 15. W ramach załoz ˙ en ´ projektu EGTC istotne znaczenie miało utworzenie przez obu partnero ´ w Lokalnej Grupy Wsparcia 16, kto ´ rej gło ´ wnym i priorytetowym zadaniem było ˛cego byc ˛ dla obu miast strategia ˛ opracowanie Lokalnego Planu Działania, maja ´ wspo ´ lna rozwoju na lata 2010-2020. Efektem realizacji wspomnianego projektu było stworzenie wspo ´ lnego Słubicko-Frank˛da ˛cego jedynym transgranicznym dokumenfurckiego Planu Działania na lata 2010-2020 be ˛cym kro tem strategicznym na pograniczu polsko-niemieckim wyznaczaja ´ tko- i długoter˛dkowane im działania. minowe cele i załoz ˙ enia oraz przyporza ˛ wspo ˛ły W 2009 r. rady miejskie w Słubicach 17 i we Frankfurcie nad Odra ´ lnie podje ˛ w sprawie przysta ˛pienia do opracowania Słubicko-Frankfurckiego Planu Działauchwałe ˛ta podczas Wspo nia 18. Uchwała została podje ´ lnej Sesji Rad Miejskich Słubic i Frankfurtu nad ˛, kto ˛ we Frankfurcie nad Odra ˛ 10 lipca 2009 r. Dała ona podstawe ˛ do Odra ´ ra odbyła sie działania dla powstałych w ramach projektu struktur we wszystkich obszarach wspo ´ łpracy. Istotne znaczenie w powstawaniu dokumentu odgrywało zaangaz ˙ owanie obywateli obu miast w jego tworzenie. Zorganizowana w dniach 24-26 czerwca 2009 r. Konferencja Przyszłos ´ ci, w kto ´ rej uczestniczyło ponad 200 obywateli z obu miast, wskazała na zainteresowanie ˛ wizja ˛ przyszłos ˛c mieszkan ´ co ´ w wspo ´ lna ´ ci oraz che ´ wspo ´ łtworzenia długoterminowego ˛. Ostatecznie prace nad dokumentu strategicznego dla Słubic i Frankfurtu nad Odra przygotowaniem dokumentu trwały do kon ´ ca 2009 r. Po konsultacjach rady miejskie Słubic ˛ w dniu 29 kwietnia 2010 r. podje ˛ły uchwałe ˛ o przyje ˛ciu do realizacji i Frankfurtu nad Odra Słubicko-Frankfurckiego Planu Działania na lata 2010-2020 19.
13 ˛dzy Gmina ˛ Słubice (RP) i Miastem Frankfurt nad Odra ˛ (RFN) o wspo Porozumienie pomie ´ łpracy w ramach projektu EGTC programie UE URBACT II z dnia 19 listopada 2008 r. 14 Uchwała nr V͞37͞07 Rady Miejskiej w Słubicach z dnia 28 marca 2007 r. w sprawie powołania ˛ oraz Wspo ´ lnej Komisji Integracji Europejskiej Rad Miejskich w Słubicach i we Frankfurcie nad Odra Uchwała nr XI͞88͞07 Rady Miejskiej w Słubicach z dnia 26 wrzes ´ nia 2007 r. w sprawie zmiany Uchwały nr V͞37͞07. 15 Pierwotnie Grupy Robocze powstały w obszarze: planowania przestrzennego, gospodarki, ˛dzynarodowej. kultury, marketingu miejskiego oraz wspo ´ łpracy mie 16 Projekt EGTC zakładał jako podstawowe zadanie powołanie Lokalnej Grupy Wsparcia – ULSG Urbact Lokal Suport Group. 17 Patrz: Uchwała nr XXVI͞352͞09 Rady Miejskiej w Słubicach z dnia 10 lipca 2009 r. 18 Der Beschluss SVV Vorlagen Nummer.: 09͞SVV͞0392. 19 Patrz: Uchwała nr XLIX͞476͞10 Rady Miejskiej w Słubicach z dnia 29 kwietnia 2010 r. ˛cia Słubicko-Frankfurckiego Planu Działania 2010-2020, Frankfurt-Słubicer Handw sprawie przyje lungsplan 2010-2020, Beschlussvorlage vom 29. April 2010.

230

˛dy i komentarze Przegla

˛ty do realizacji Plan stał sie ˛ podstawa ˛ dla opracowaPrzygotowywany i ostatecznie przyje nia gło ´ wnego celu wspomnianego wczes ´ niej projektu, w ramach kto ´ rego wniosek po uzupełnieniu i korekcie złoz ˙ ony został do Wspo ´ lnego Sekretariatu Technicznego w lipcu ˛dzygminnej wspo 2010 r. Wniosek zatytułowany „Wzmocnienie mie ´ łpracy w Europejskim ˛ oraz stworzenie polsko-niemieckiego Centrum Dwumies ´ cie Słubice-Frankfurt nad Odra Kompetencji i Kooperacji (K&K) jako wzoru nowej generacji wspo ´ łpracy transgranicznej” ˛ w Priorytet 1.3. Transgraniczny rozwo wpisywał sie ´ j i planowanie regionalne oraz rozwo ´j ˛dzygminny Programu Operacyjnego Wspo mie ´ łpracy Transgranicznej Polska (Wojewo ´ dztwo ˛cym projektu jest Miasto Lubuskie) – Brandenburgia 2007-2013. Beneficjentem wioda ˛, a jego partnerem Gmina Słubice. Całkowity budz Frankfurt nad Odra ˙ et projektu wynosi ponad 1,5 mln euro, a wspo ´ łfinansowanie ze s ´ rodko ´ w EFRR 85%. Realizacja projektu ˛cia. przewidziana jest na trzy lata od rozpocze ˛ podzielonych przez rzeke ˛ Odre ˛ miast Gło ´ wnym celem projektu jest zrastanie sie ˛ w Europejskie Dwumiasto poprzez wdraz granicznych Słubice i Frankfurt nad Odra ˙ anie wspo ´ lnego Słubicko-Frankfurckiego Planu Działania opartego na zawartej w nim wizji dla ˛ do stworzenia wspo obu miast 20. Poprzez cel ogo ´ lny miasta zmierzaja ´ lnego politycznego ˛ki temu działaniu i gospodarczego regionu w obszarze polsko-niemieckiego pogranicza. Dzie ˛ stac ˛ przykładem i odczuwalnym impulsem dla zrastaja ˛cej sie ˛ Europy. miasta chca ´ sie ˛cym z opisu projektu jest stworzenie otwartego Obranym celem długoterminowym wynikaja ˛cego sie ˛ polsko-niemieckim klimatem Dwumiasta, be ˛da ˛cego gło ˛ na s ´ wiat, charakteryzuja ´ wna ˛ dynamicznego rozwoju regionu. Poprzez realizacje ˛ działan ˛cych z projektu siła ´ wynikaja ˛gnie ˛cie strategicznego celu, jakim jest „zapewnienie wysokiej jakos załoz ˙ ono osia ´ ci z ˙ ycia”, ˛zycznos wieloje ´ ci, otwartos ´ ci na s ´ wiat 21. ˛cy Przygotowany projekt ostatecznie został zatwierdzony przez Komitet Monitoruja ˛ła sie ˛ od 1 listopada 2010 r., mimo z w dniu 9 marca 2010 r. 22 Jego realizacja rozpocze ˙ e nie ˛ty został wraz było decyzji Komitetu o przyznaniu s ´ rodko ´ w. Formalnie projekt rozpocze z jego otwarciem z dniem 28 czerwca 2011 r., kiedy to miała miejsce uroczysta inaugura˛li realizacje ˛ projektu zacze ˛to ro cja 23. Gdy partnerzy rozpocze ´ wniez ˙ czynic ´ starania zmierza˛ce do powołania jednostki koordynuja ˛cej, kto ˛ stało sie ˛ Słubicko-Frankfurckie Centrum ja ´ ra ˛ utworzonego w ramach projektu Centrum jest biuro znajduja ˛ce sie ˛ we Kooperacji. Siedziba ˛ przy ulicy Holtzmarkt 7 24. Projekt poza celem gło Frankfurcie nad Odra ´ wnym zakłada ˛ wyznaczonych celo ˛: realizacje ´ w szczego ´ łowych, do kto ´ rych nalez ˙a ˛bianie – stworzenie polsko-niemieckiego zespołu, kto ´ rego zadaniem ma byc ´ pogłe ˛dzy partnerami z obu miast w wielu dziedzinach; i moderowanie kontakto ´ w pomie

˛dzie Zachodnim” Na temat utworzonego w listopadzie 1999 r. Słubfurtu pisał w „Przegla nr 4͞2007 M. Kurzwel ly, Słubfurt – nieistnieja˛ce miasto na granicy dwo ´ ch krajo ´ w [przyp. red.]. 21 Patrz: Wizje i cele, http:͞͞www.frankfurt-slubice.eu͞article,de,16,vision –ziele.html. 22 ˛cego Programu Wspo Lista wniosko ´ w zatwierdzonych na posiedzeniu Komitetu Monitoruja ´ łpracy ˛, Transgranicznej Polska (Wojewo ´ dztwo Lubuskie) – Brandenburgia 2007-2013 Frankfurt nad Odra 9 marca 2010 r. patrz: http:͞͞pl.plbb.eu͞index͞. 23 Patrz: B. Bielecka, Oni chca˛ pozytywnie namieszac ´ na pograniczu, „Gazeta Lubuska” 30.06.2011. 24 Szerzej: Słubicko-Frankfurckie Centrum Kooperacji, http:͞͞www.frankfurt-slubice.eu͞contact.pl.

20

˛dy i komentarze Przegla Tabela 1 Realizacja projektu „Wzmocnienie mie ˛dzygminnej wspo ´ łpracy w Europejskim Dwumies ´ cie Słubice-Frankfurt nad Odra˛ (stan na styczen ´ 2012 r.) Dziedzina wsparcia Planowanie i rozwo ´j miast

231

Lp. 1.

˛te kroki Podje Utworzenie: Grupy Roboczej Planowanie i rozwo ´j miejski Utworzenie: Grupy Roboczej ˛zyk sa ˛siada Je Utworzenie: Grupy Roboczej Marketing miejski

Efekty – przygotowanie wspo ´ lnego wniosku o wsparcie z Small Project Fonds Euroregionu Pro ˛dzenie „Wspo Euroregionu Viadrina na sporza ´ lnej koncepcji rozwoju miast” – uruchomienie dwo ´ ch ko ´ łek zainteresowan ´ ˛cych nauki je ˛zyka polskiego w dwo dotycza ´ ch frankfurckich szkołach. ˛powania przetargowego – przygotowanie poste ˛cej zadanie dotyw celu wyboru firmy wykonuja ˛ce opracowania wspo cza ´ lnej dla obu miast marki; – wybo ´ r firmy – pierwsze aktywnos ´ ci, badanie rynku i jego analiza. – warsztat pt. Zagraniczny marketing turystyczny dla członko ´ w Grupy w dniu 9.03.2012 w Be˛kszych targo rlinie podczas najwie ´ w turystycznych na s ´ wiecie ITB; – wspo ´ łpraca członko ´ w Grupy i realizacja innych projekto ´ w z dziedziny turystyki; ˛cie uchwały przez Rade ˛ Miejska ˛ w Słu– podje bicach w dniu 2 lutego 2012 r. w sprawie ˛pienia Gminy Słubice do Stowarzyszeprzysta ˛ nia Turystycznego we Frankfurcie nad Odra ˛cego; w charakterze członka wspieraja ˛cie procedury uzyskania decyzji mi– rozpocze ˛cego zgode ˛ nistra spraw zagranicznych wyraz ˙ aja ˛pienie Gminy Słubice do mie ˛dzyna przysta narodowego stowarzyszenia; ˛z – da ˙ enie do utworzenia Słubicko-Frankfurckiej Informacji Turystycznej – zainteresowanie zagadnieniem publicznej ko˛dowych z Polski i Niemunikacji gremio ´ w rza miec ˛pienie i prezentacja ˛ dotycza ˛ca ˛ – wspo ´ lne wysta komunikacji w dniu 18 kwietnia 2012 r. podczas XXXI posiedzenia Komitetu ds. Wspo ´ łpracy Przygranicznej Polsko-Niemieckiej Ko˛dzyrza ˛dowej ds. Wspo misji Mie ´ łpracy Regionalnej i Przygranicznej w Schwerinie

2.

˛zyk sa ˛siada Je

3.

Marketing miejski

4.

Turystyka

Utworzenie: Grupy Roboczej Turystyka

5.

Publiczna komunikacja miejska

Utworzenie: Grupy Roboczej Publiczna komunikacja miejska

232

˛dy i komentarze Przegla cd. tab. 1

6.

Kultura

Utworzenie: Grupy Roboczej Kultura

– wspo ´ łorganizacja Rajdu Gwiaz ´ dzistego 2011; ´ wie ˛ta Hanzy – wspo ´ łorganizacja Miejskiego S ˛ 2011; w Słubicach i we Frankfurcie nad Odra – organizacja Dnia Europy 2011 pod hasłem ˛siada, w zwia ˛zku z otwarciem Nauka i Praca u sa niemieckiego rynku pracy dla Polako ´w – udział polskich stowarzyszen ´ i organizacji sportowych w targach Fispo 2011; ˛cych EU– organizacja wydarzen ´ towarzysza RO 2012. ˛– podpisanie porozumienia partnerskiego mie ˛, Powiatem dzy Miastem Frankfurt nad Odra ˛ Przemysłowo-Handlowa ˛ Słubickim oraz Izba ˛ w sprawie moz we Frankfurcie nad Odra ˙ liwos ´ ci odbywania praktyk zawodowych słubickich ucznio ´ w w niemieckich (frankfurckich) przed˛biorstwach sie – organizacja warsztato ´ w na temat rynku mie˛; szkaniowego we Frankfurcie nad Odra – stworzenie kompleksowej oferty wynajmu mieszkan ´ przez Polako ´ w we Frankfurcie nad ˛ Odra

7.

Sport

Utworzenie: Grupy Roboczej

8.

Kształcenie͞ edukacja

Utworzenie: Grupy Roboczej Kształcenie͞ edukacja

9.

Wspieranie gospodarki

Utworzenie: Grupy Roboczej Gospodarka

10. Inne

Wspieranie projekto ´ w: – 7 mosto ´w – Edukacja bez granic – Wiez ˙ a Kleista i Dom Bolfrasa – Tematyczna s ´ ciez ˙ka Kleista – Koncepcja ochrony klimatu dla Frank˛ furtu nad Odra – Polsko-niemieckie spotkanie skippero ´w

´ ro Z ´ dło: Opracowanie własne.

– adaptacja i wdroz ˙ enie Słubicko-Frankfurckiego Planu Działania; ˛ z miejscem zamieszkania mieszkan – wzmocnienie identyfikacji i utoz ˙ samiania sie ´ co ´w obu miast; ˛zykowych ws – wzmocnienie kompetencji je ´ ro ´ d pracowniko ´ w obu administracji, radnych ˛ transgraniczna ˛. i innych zaangaz ˙ owanych we wspo ´ łprace

˛dy i komentarze Przegla

233

˛ przez szes Cel gło ´ wny oraz cele szczego ´ łowe realizowane sa ´ cioosobowy zespo ´ ł pracow˛ niemieckimi pracownikami zatrudnionymi przez niko ´ w, spos ´ ro ´ d kto ´ rych trzy osoby sa ˛ i trzy – polskimi pracownikami zespołu zaangaz Miasto Frankfurt nad Odra ˙ owanymi przez ˛ Słubice. Na zespo ˛ sie ˛ osoby przynajmniej dwuje ˛zyczne, kto Gmine ´ ł składaja ´ re wyznaczone ˛ zaro ˛ to w wie ˛kszos zadania realizowac ´ moga ´ wno po jednej, jak i po drugiej stronie. Sa ´ ci ˛dzania projektami wspo specjalis ´ ci od zarza ´ łfinansowanymi z funduszy Unii Europejskiej, ˛cy takz z dos ´ wiadczeniem, posiadaja ˙ e kwalifikacje w zakresie wspo ´ łpracy zagranicznej ˛ wspo i kompetencje europejskie. Pracownicy koordynuja ´ łdziałanie w ramach przydzielonych ˛ za poszczego zakreso ´ w tematycznych, odpowiadaja ´ lne dziedziny wspo ´ łpracy wielu pod˛ i słuz ˛ pomoca ˛ mieszkan ˛zywaniu problemo mioto ´ w, a takz ˙ e doradzaja ˙a ´ com w rozwia ´w o charakterze ponadgranicznym. ˛te wsparciem projektu, zaliczono: Do dziedzin, kto ´ re w szczego ´ lny sposo ´ b zostały obje ˛zyk sa ˛siada (nauka je ˛zyka polskiego we planowanie przestrzenne i rozwo ´ j miast, je ˛ i je ˛zyka niemieckiego w Słubicach) i edukacja, marketing miejski, Frankfurcie nad Odra ˛ miejska ˛, kulture ˛ i sport, turystyke ˛, wspieranie gospodarki. komunikacje ˛ zagadnien Wybrane dziedziny wsparcia dotycza ´ istotnych ze strategicznego punktu ˛ duz ˛tych widzenia. Maja ˙ e znaczenie dla obu miast. Wybo ´ r obszaro ´ w tematycznych obje ˛ Centrum jest aktualizowany na biez ˛co w ramach potrzeb i rozwoju wspo koordynacja ˙a ´ łpracy. ˛te struktura ˛ organizacyjna ˛ obu administracji miejskich. Na jego Centrum nie jest obje ˛pca ˛, kto czele stoi kierownik projektu wraz ze swoim zaste ´ rzy wraz z pozostałymi pracow˛ bezpos ˛. nikami podlegaja ´ rednio burmistrzowi Słubic i nadburmistrzowi Frankfurtu nad Odra ˛ monitoruja ˛ca ˛ wobec działan Funkcje ´ Centrum pełni Wspo ´ lna Komisja Integracji Europejskiej ˛25. Ponadto dla realizacji poszczego Rad Miejskich Słubic i Frankfurtu nad Odra ´ lnych działan ´ ˛ce sie ˛ z przedstawicieli branz powstały tematyczne Grupy Robocze składaja ˙ owych i specjalis˛ sie ˛ regularnie wg potrzeb i realizacji to ´ w danej dziedziny wspo ´ łpracy 26. Grupy spotykaja ˛ sa ˛ tez ˛cu harmonogramu działan ´ projektu. Tradycja ˙ odbywane systematycznie raz w miesia ˛cej, w kto ˛ burmistrz Słubic, nadburmistrz spotkania tzw. Grupy Steruja ´ rej skład wchodza ˛, kierownicy urze ˛do Frankfurtu nad Odra ´ w i jednostek organizacyjnych obu administracji w zalez ˙ nos ´ ci od omawianych zagadnien ´ , a takz ˙ e kierownik i pracownicy merytoryczni Centrum Kooperacji. Centrum koordynuje prace Wspo ´ lnej Komisji Rad Miejskich obu ˛dem merytorycznym i organizacyjnym wspo miast 27, przygotowuje pod wzgle ´ lne sesje, doroczne spotkania mieszkan ´ co ´ w, fora obywatelskie, warsztaty tematyczne, wyjazdowe posiedzenia klauzurowe, konferencje. ˛dzygminnej wspo Załoz ˙ eniem projektu „Wzmocnienie mie ´ łpracy” jest takz ˙ e tworzenie ˛ sieci wspo ´ łpracy jak najliczniejszej grupy podmioto ´ w zaangaz ˙ owanych w ponadgraniczna ˛. Istotne znaczenie ma zarza ˛dzanie informacjami i skuteczny PR. Nie bez kooperacje ˛powanie pracowniko ˛trz i tworzenie pozytywznaczenia dla projektu jest wyste ´ w na zewna ˛ wage ˛ przywia ˛zuje sie ˛ takz nego wizerunku miast. Istotna ˙ e do wspo ´ łdziałania Centrum ˛cymi. Projekt zakłada ro z innymi projektami i podmiotami je realizuja ´ wniez ˙ ujednolicenie
25 Szerzej: § 2 Uchwały nr XLIX͞476͞10 Rady Miejskiej w Słubicach z dnia 29 kwietnia 2010 r. ˛cia Słubicko-Frankfurckiego Planu Działania na lata 2010-2020. w sprawie przyje 26 ˛cych na rzecz wspierania działan Obecnie jest 9 grup roboczych działaja ´ w dziedzinie: planowania ˛zyka sa ˛siada, edukacji, wycieczek przestrzennego, komunikacji miejskiej, kultury, sportu, gospodarki, je edukacyjnych, turystyki. 27 ˛ 4-5 razy w roku. Komisja spotyka sie

234

˛dy i komentarze Przegla

˛trzadministracyjnych systemo wewna ´ w informacyjnych. Jednakz ˙ e juz ˙ na obecnym etapie jego ˛du na zbyt duz realizacji wiadomo, z ˙ e to zadanie nie zostanie zrealizowane ze wzgle ˙ e ro ´z ˙ nice w obu systemach. ˛ wage ˛ przywia ˛zuje sie ˛ w ramach realizacji załoz ˛cego Duz ˙a ˙ en ´ projektu do zadania polegaja ˛dnej marki i wia ˛z ˛cej sie ˛ z nia ˛ produkcja ˛ na stworzeniu wspo ´ lnej dla obu miast nadrze ˙a ˛cym materiało ´ w informacyjno-promocyjnych. Tworzenie marki jest zadaniem wymagaja ˛trznych eksperto czasu i zaangaz ˙ owania zewne ´ w. Proces tworzenia marki jest w zaawansowanej fazie.
Schemat 1 Wspo ´ łpraca na płaszczyz ´ nie administracyjnej i politycznej w ramach realizacji celo ´w Słubicko-Frankfurckiego Centrum Kooperacji

WŁADZA WYKONAWCZA Burmistrz͞Nadburmistrz

WŁADZA USTAWODAWCZA Rady Miejskie obu miast

Poziom ˛dzaja ˛cy zarza

˛zyk sa ˛siada, marketing miejski, turystyka, publiczna komunikacja Planowanie i rozwo ´ j miejski, je miejska, kultura, sport, kształcenie, wspieranie gospodarki

SŁUBICKO-FRANKFURCKIE CENTRUM KOOPERACJI (6 pracowniko ´ w)

Poziom roboczy

Konferencje i flora dla mieszkan ´ co ´ w obu miast Bezpos ´ rednie wspieranie przez Centrum kooperacji

Poziom obywatelski

´ ro Z ´ dło: Opracowanie własne.

˛ za nowatorski w skali pogranicza polsko-niemieckiego. Po raz pierwszy Projekt uwaz ˙ a sie ˛ tworza ˛ Polacy i Niemcy, aby zajmowac ˛ zagadnieniami, powstała jednostka miejska, kto ´ ra ´ sie ˛ ich miast i mieszkan kto ´ re bezpos ´ rednio dotycza ´ co ´ w. Pracownicy zaangaz ˙ owani we ˛ koordynuja ˛ i inicjuja ˛ nowe ponadgraniczne projekty nie tylko gminne, ale takz wspo ´ łprace ˙e

˛dy i komentarze Przegla

235

˛ angaz ˛ ro innych podmioto ´ w, organizacji czy stowarzyszen ´ . We wspo ´ łprace ˙ owani sa ´ wniez ˙ ˛ki czemu wzrasta zainteresowanie społeczne. Przeprowadzane mieszkan ´ cy obu miast, dzie ˛ sie ˛ do wspo ´ lne wydarzenia kulturalne, konferencje i spotkania informacyjne przyczyniaja ˛cej sie ˛ toz rozwoju i umacniania wspo ´ lnie kształtuja ˙ samos ´ ci. ˛dzy Polakami Centrum wnosi aktywny wkład w stałe zacies ´ nianie wspo ´ łdziałania mie ˛dzy nimi, i Niemcami, słubiczanami i frankfurtczykami, tworzenie dobrych relacji mie zbliz ˙ anie podmioto ´ w zainteresowanych wspo ´ łdziałaniem, wspieranie inicjatyw we wszystkich dziedzinach z ˙ ycia społecznego, gospodarczego i kulturowego. Projekt zmierza do: rozwoju Dwumiasta jako ponadgranicznego modelowego miasta, ˛biania wzmocnienia integracji na poziomie lokalnym i regionalnym, podejmowania i pogłe ˛zan ˛dzy jednostkami samorza ˛dowymi, tworzenia wspo partnerskich powia ´ pomie ´ lnych in˛cych porozumienie, wymiany dos stytucji, niwelowania barier utrudniaja ´ wiadczen ´ i wspiera˛cych sie ˛ transgraniczna ˛ wspo ˛, wspierania lokalnej i regionalnej nia oso ´ b zajmuja ´ łpraca toz ˙ samos ´ ci, europejskiego mys ´ lenia i kompetencji. ˛ki projektowi powstała nowa jakos Dzie ´c ´ wspo ´ łpracy, kto ´ ra jest pełniejsza, wyposaz ˙ ona w odpowiednie instrumenty. Przebiega szybciej, sprawniej i przynosi zdecydowanie lepsze ˛trznej i wewne ˛trznej akceptacji dla rezultaty. Ponadto projekt wpływa na wzrost zewne ˛ jako Europejskiego Dwumiasta. Zaanwspo ´ lnego rozwoju Słubic i Frankfurtu nad Odra ˛ i wdraz ˛ wspo ˛ wizje ˛ dla obu gaz ˙ owani w prace nad projektem skutecznie zaszczepiaja ˙ aja ´ lna ˛ca ˛ z zapiso miast, wynikaja ´ w Słubicko-Frankfurckiego Planu Działania. Bez tej inicjatywy niemoz ˙ liwe byłoby codzienne tak efektywne wspo ´ łdziałanie i szybka reakcja na aktualne zagadnienia. ˛cymi z realizacji projekJednakz ˙ e poza wszystkimi wymienionymi pozytywami wynikaja ˛ jeszcze dwa aspekty, kto ˛dzaja ˛ o jego wyja ˛tkowej roli. Sa ˛ to wspo ˛z tu sa ´ re przesa ´ lne da ˙ enie do ˛ oraz przygotowywanie sie ˛ do zro ´ wnowaz ˙ onego rozwoju Słubic i Frankfurtu nad Odra ˛ce na tworzeniu wspo nowego okresu programowania UE, polegaja ´ lnych projekto ´ w. Jakie ˛da ˛ rzeczywiste efekty po realizacji projektu, pokaz be ˙ e czas, jego ewaluacja i stopien ´ ˛gnie ˛tych wskaz osia ´ niko ´ w produktu i rezultatu. Przez ponad dwadzies ´ cia lat wspo ´ łpracy na pograniczu polsko-niemieckim wypracowane ˛dzy przedstawicielazostały formy i metody transgranicznego wspo ´ łdziałania. Kontakty mie ˛cych stron ewoluowały i obecnie moz ˛ partnerskie. mi wspo ´ łpracuja ˙ na stwierdzic ´, z ˙ e sa ˛sto moz ˛ dzie ˛ki Cechuje je otwartos ´c ´ , szczeros ´c ´ i przyjazne nastawienie, kto ´ re cze ˙ liwe sa „dobrym” kontaktom na wyz ˙ szym szczeblu. Joanna Pyrgiel Poznan ´ ͞Słubice

´ ŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ – DOM WSPO NA RZECZ WIELOKULTUROWEGO DZIEDZICTWA ´ RNEGO S ´ LA GO ˛SKA
˛ sie ˛ tak, jak na Go W mało kto ´ rym regionie historia polska i niemiecka krzyz ˙ uja ´ rnym ´ la˛sku. Powojenne decyzje w sprawie granicy i polityki narodowos ˛czeniu S ´ ciowej, w poła ˛ charakterystyczna ˛ lokalna ˛ tradycja ˛ i dialektem składaja ˛ sie ˛ na złoz z silna ˙ ony obraz

236

˛dy i komentarze Przegla

˛skiego dziedzictwa kulturowego. Trudno mo dzisiejszego go ´ rnos ´ la ´ wic ´ tu o toz ˙ samos ´ ci ˛ w „polskos narodowej, jak tez ˙ bez emocji poruszac ´ sie ´ ci” i „niemieckos ´ ci”. Po latach ˛ niełatwych dos ´ wiadczen ´ historycznych dzis ´ wiele organizacji pro ´ buje budowac ´ nowoczesna ˛s ˛c przeszłos ˛, z kto lokalna ´ wiadomos ´c ´ , traktuja ´c ´ jako lekcje ´ rej nalez ˙ y czerpac ´ w tworzeniu ˛ do czeskich i z ˛ regionu. nowego wymiaru. Powraca sie ˙ ydowskich wpływo ´ w na historie Celem działan ´ jest pokonywanie barier mentalnych i narodowos ´ ciowych oraz budowanie ˛da ˛ z szacunkiem do siebie wspo ˛c sie ˛ s ´ rodowiska, w kto ´ rym ro ´z ˙ ne kultury be ´ łistniec ´ , składaja ˛ społecznie „go ˛skos na bogata ´ rnos ´ la ´c ´ ”. Jednym z długofalowych projekto ´ w jest Dom ˛ Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach, kto ´ ry od 1998 r. prowadzi instytucjonalna działalnos ´c ´ z aspiracjami wpływania na rozwo ´ j stosunko ´ w polsko-niemieckich w duchu ˛skiego odkrywania, popularyzacji i rozwoju wspo ´ lnego dla Polako ´ w i Niemco ´ w go ´ rnos ´ la dziedzictwa kulturowego 1.

´ CI REGIONU MISJA NA RZECZ WIELOKULTUROWOS
Kooperacja partnero ´ w polskich i niemieckich w ramach projektu Dom Wspo ´ łpracy ˛tek w obecnos ˛tku lat Polsko-Niemieckiej (DWPN) bierze swo ´ j pocza ´ ci w regionie (od pocza 90. minionego wieku) Fundacji im. Friedricha Eberta. Jej pracownicy postanowili zrealizowac ´ pomysł zaadaptowania w Polsce dobrych praktyk niemieckiej działalnos ´ ci społecznej. ´ la˛ska dos Chodziło o zaszczepienie na obszarze restrukturyzowanego Go ´ rnego S ´ wiadczen ´ partnerskich regiono ´ w – Nadrenii Po ´ łnocnej-Westfalii i Nadrenii-Palatynatu. Zamierzeniem ˛du niemieckiego za ludnos było takz ˙ e doprowadzenie do wspo ´ łodpowiedzialnos ´ ci rza ´c ´ ˛ca ˛ region poprzez działania wspieraja ˛ce. Inicjatorami pochodzenia niemieckiego zamieszkuja utworzenia instytucji byli posłowie do Bundestagu: Markus Meckel, Hartmut Koschyk, dr Friedbert Pflüger, dr Christoph Zöpel oraz senatorowie polscy – prof. Dorota Simonides i prof. Gerhard Bartodziej. Uroczyste otwarcie Domu miało miejsce 17 lutego 1998 roku, a uczestniczyli w nim ze strony niemieckiej Prezydent Republiki Federalnej Niemiec Roman Herzog i ze strony polskiej Danuta Hübner, szefowa Kancelarii Prezydenta RP. Pierwszym ˛downik, dotychczasowy pracownik Fundacji F. dyrektorem instytucji został jej inicjator i ore Eberta T. Schäppe 2. W ten sposo ´ b okazała stara willa przy ulicy Rybnickiej, kto ´ ra w latach dwudziestych i trzydziestych nalez ˙ ała do A. Neumanna, wydawcy tygodnika „Der Obersch˛ siedziba ˛ lesische Wanderer” i w kto ´ rej kwitło z ˙ ycie kulturalne gliwickich elit, stała sie ´ la˛skiej, kto organizacji. Formalnie obiekt nalez ˙ ał do Politechniki S ´ ra otrzymała go po 1945 r. w efekcie nacjonalizacji mienia poniemieckiego. Koniecznos ´c ´ przeprowadzenia gruntownego remontu budynku i zmiany strukturalne organizacji spowodowały w 2008 roku przeniesienie siedziby Domu do dawnych obiekto ´ w kopalnianych przy ulicy Bojkowskiej, obecnie nowoczes ´ nie zaaranz ˙ owanych na biura. ˛ bilateralna ˛ organizacja ˛, pierwszym Dom Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej jest pierwsza ˛zkiem stowarzyszen ˛ ze strony polskiej: Zwia ˛zek polskim zwia ´ , w kto ´ rego skład wchodza
˛ cek, K. Zawada, K. Sekuła, Dom Broszura Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej, E. Wie ˛d Zachodni” nr 4, 2007, s. 130-146. Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej, „Przegla 2 „Sprawozdanie z działalnos ´ ci Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej w roku 2011”, maszynopis powielany; Broszura Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej, s. 7.
1

˛dy i komentarze Przegla

237

Niemieckich Stowarzyszen ´ Społeczno-Kulturalnych w Polsce, Regionalna Izba Gospodarcza ´ la˛skie Stowarzyszenie Samorza˛dowe w Les w Katowicach, S ´ nicy, Towarzystwo Polsko-Niemieckie im. Stanisława Bieniasza, Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa w Gliwicach, Niemieckie Towarzystwo Os ´ wiatowe, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemco ´w ´ la˛skiego, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemco ´ la˛sku OpolsWojewo ´ dztwa S ´ w na S ˛zek Młodziez kim, Konserwatorium im. Josepha von Eichendorffa, Zwia ˙ y Mniejszos ´ ci ˛d Niemieckiej w RP oraz ze strony niemieckiej: Towarzystwo Niemiecko-Polskie Zarza Federalny i Fundacja im. Friedricha Eberta 3. ˛ na budowaniu stosunko Działalnos ´c ´ Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej skupia sie ´w ˛dzy obydwoma narodami poprzez wspieranie wspo ˛kszos mie ´ łistnienia polskiej wie ´ ci z nie˛ mniejszos ˛, opartego na postanowieniach Traktatu o dobrym sa ˛siedztwie i przyjazmiecka ´ cia ˛dzy Rzecza ˛pospolita ˛ Polska ˛ i Republika ˛ nej wspo ´ łpracy z 17 czerwca 1991 r. zawartego mie ˛ Niemiec. Federalna ˛ wspieranie i pogłe ˛bianie przyjaznych stosunko Cele statutowe DWPN zakładaja ´w polsko-niemieckich we wspo ´ łpracy z organizacjami i instytucjami mniejszos ´ ci niemieckiej ˛kszos ˛ polska ˛; w Polsce, jak tez ˙ wspieranie mniejszos ´ ci niemieckiej i jej dialogu z wie ´ cia ˛ wiedzy o obu krajach; propagowanie, zwłaszcza ws popularyzacje ´ ro ´ d młodego pokolenia, postaw wzajemnego zrozumienia i wspo ´ łpracy; niwelowanie uprzedzen ´ i stereotypo ´ w; ˛dnodziałanie na rzecz budowania pluralistycznego społeczen ´ stwa obywatelskiego, samorza ˛biorczos s ´ ci i przedsie ´ ci w regionie; wspieranie wspo ´ łpracy interregionalnej i integracji europejskiej. ˛kZa gło ´ wne zadanie instytucja obrała promowanie wielokulturowos ´ ci regionu i zwie ˛cego z tradycji szanie s ´ wiadomos ´ ci mieszkan ´ co ´ w w zakresie jego dziedzictwa wychodza ´ la˛sku jest to temat wraz ˛z polskiej i niemieckiej. Na Go ´ rnym S ˙ liwy i wcia ˙ z ˙ ywy. XX wiek przynio ´ sł jego mieszkan ´ com niewiele dobrych momento ´ w. Czasy zdominowane były przez Kulturkampf i antagonizmy narodowe, plebiscyt, kto ´ ry doprowadził do kontrowersyjnego ´ la˛ska dos podziału terytorium oraz dwie wojny s ´ wiatowe. Ludnos ´c ´ S ´ wiadczyła brutalnej ˛dzynarodowej w lokalny ład społeczny. Deklaracje narodowos ingerencji polityki mie ´ ciowe ˛zały sie ˛ determinowały z ˙ ycie całych rodzin. Odpowiedzi na pytanie „kim jestem?” nieraz wia ˛ w trudnej rzeczywistos z zapewnieniem egzystencji i pragmatycznym odnajdywaniem sie ´ ci. ˛s ˛zyk niemiecki Po II wojnie s ´ wiatowej region zasiedliła w cze ´ ci ludnos ´c ´ napływowa. Je ˛dzy Gliwicami, Opolem i Raciborzem do pocza ˛tku lat 90. XX w. był zakazany. mie ˛ na W lokalnej społecznos ´ ci propagowano wrogos ´c ´ do niemieckos ´ ci, co nakładało sie dos ´ wiadczenia traumy wojennej. Dla pozostałej w regionie ludnos ´ ci pochodzenia niemiec˛cej sie ˛ z ta ˛ kultura ˛, oznaczało to nieprzyznawanie sie ˛ do swych kiego, od pokolen ´ identyfikuja korzeni. Prawa mniejszos ´ ci niemieckiej zostały oficjalnie uznane dopiero po politycznym ˛z ˛ł przełomie kon ´ ca lat 80. minionego wieku. Wraz z demokratyzacja ˙ ycia w Polsce rozpocza ´ la˛sku. Jest on długi i trudny, wcia˛z ˛ proces normalizowania sytuacji narodowos sie ´ ciowej na S ˙ ˛ciami na tle kulturowym i podziałami lokalnymi. Symptomy ocieplenia nacechowany napie ´ la˛sku nie ˛ po upadku muru berlin polsko-niemieckiego, jakie pojawiły sie ´ skiego, na Go ´ rnym S ˛cego klimatu jak w Warszawie i Berlinie, gdyz miały tak sprzyjaja ˙ wykraczały poza ˛kszos ˛ca ˛ polityczne gesty pojednania. Stosunki wie ´ ci polskiej z formalnie od lat nieistnieja ˛ mniejszos ˛, kto niemiecka ´ cia ´ ra nie była przygotowana do zmian i pełnienia z dnia na dzien ´ roli

3

„Sprawozdanie z działalnos ´ ci Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej w 2005 roku”, s. 1-2.

238

˛dy i komentarze Przegla

˛dzy obydwoma narodami, nie były bezkonfliktowe. Były inne, niz pomostu mie ˙ gdzie indziej – bardziej pragmatyczne, chłodnie, trzez ´ we – oceniał były dyrektor Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej, Marcin Wiatr 4. Jeszcze w połowie lat 90. pracownicy placo ´ wki ˛ z przypadkami nieprzychylnos spotykali sie ´ ci ze strony mieszkan ´ co ´ w Gliwic, gdyz ˙ postrzegana ona była jako niemiecka. ˛ wyzwaniem dla Dla Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej nowa sytuacja stała sie działan ´ w obszarze propagowania poczucia toz ˙ samos ´ ci regionalnej z wykorzystaniem pozytywnych aspekto ´ w wielokulturowos ´ ci oraz partnerstwa. Nowoczesna, europejska iden˛ na rzecz regionu i wzmacnianie jego tyfikacja z miejscem zamieszkania ma oznaczac ´ prace ˛c uprzedzenia i stereotypy narodowe. Waz ˛c potencjału odkładaja ˙ na jest pamie ´ o dos ´ wiad˛czyc czeniach historycznych, ale ma ona ła ´ , nie antagonizowac ´ . „Naszym celem jest ´ la˛sk ma tylko ˛ do wzajemnego zrozumienia i podnoszenia s przyczynianie sie ´ wiadomos ´ ci, z ˙e S ´ la˛sku, w Polsce i w Europie w ro ˛ przyszłos ˛. Wszystko co dzieje sie ˛ na S jedna ´c ´ : wspo ´ lna ´ wnym stopniu dotyczy wszystkich mieszkan ´ co ´ w tego regionu.” – brzmi motto organizacji 5.

PROFIL TEMATYCZNY, ORGANIZACJA ˛ instytucja ˛ edukacyjna ˛ dla młoDom Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej jest pozaszkolna ˛dzy oferta ˛ dziez ˙ y i dorosłych. Z niemieckiego punktu widzenia wypełnia przestrzen ´ pomie ˛z ˛ tematy, kto Instytutu Goethego i fundacji politycznych. Punktem cie ˙ kos ´ ci jego pracy sa ´ re ˛ do najtrudniejszych w historii stosunko nalez ˙a ´ w polsko-niemieckich. Z załoz ˙ enia os ´ rodek ma ˛ niemiecka ˛ byc ´ miejscem spotkan ´ ro ´z ˙ nych grup społecznych zainteresowanych kultura ´ la˛ska oraz rozwijac ˛ i niemieckim dziedzictwem kulturowym Go ´ rnego S ´ toz ˙ samos ´c ´ kulturowa ˛cych tu Niemco z ˙ yja ´ w. Słuz ˙ y temu intensywna wymiana, edukacja obywatelska i budowanie struktur dialogu 6. Mottem popularyzowania wielokulturowej (obok polskiej i niemieckiej takz ˙ e czeskiej, austriackiej, z ˙ ydowskiej) historii obszaru jest przekonanie, z ˙ e „bez znajomos ´ ci historii regionu nie moz ˙ na odpowiedzialnie kształtowac ´ jego przyszłos ´ ci i wzmacniac ´ wzajemnej akceptacji i integracji ro ´z ˙ nych grup społecznych oraz identyfikacji mieszkan ´ co ´w z ich regionem” 7. ˛sto jako forma wspierania wszelW społecznej s ´ wiadomos ´ ci instytucja funkcjonuje cze kich moz ˙ liwych działan ´ w obszarze polsko-niemieckim, czego przykładem jest fakt, iz ˙ ok. 30-40% wniosko ´ w o odszkodowania wojenne trafiało najpierw do Domu Wspo ´ łpracy. Dawni ˛ sie ˛ do instytucji z pros mieszkan ´ cy regionu zwracaja ´ bami odnalezienia ulicy, przy kto ´ rej ˛. Bywa, z ˛ w kwestiach formalnych, mieszkali, a kto ´ rej polskiej nazwy dzis ´ nie znaja ˙ e dzwonia ˛ za tym potrzeba wypowiedzenia sie ˛ – o dos a rozmowa trwa długo, bo kryje sie ´ wiadczeniach wojennych, przez ˙ yciach pracownika przymusowego czy przesiedlen ´ ca 8.
4 Wywiad autorki z Marcinem Wiatrem, p.o. dyrektora generalnego Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach z dnia 29 sierpnia 2006 r. 5 Broszura Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej, s. 10. 6 Dokumentacja DWPN, maszynopis. 7 „Sprawozdanie z działalnos ´ ci Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej w 2005 roku”..., s. 10. 8 Wywiad z Marcinem Wiatrem, op. cit.

˛dy i komentarze Przegla

239

Swe załoz ˙ enia programowe Dom realizuje w ro ´z ˙ nych formach, m.in. poprzez konferencje, seminaria, szkolenia, wystawy, spotkania z osobistos ´ ciami z ˙ ycia kulturalnego, naukowego, społecznego i politycznego, przygotowywanie publikacji, wyjazdy studialne, konkursy. Rocznie przeprowadzanych jest ok. 50 projekto ´ w dla ponad 10 tys. odbiorco ´ w 9. ˛ Adresatem działan ´ jest gło ´ wnie mniejszos ´c ´ niemiecka, ale takz ˙ e wszystkie osoby, kto ´ re chca działac ´ na jej rzecz. Dom szeroko wspo ´ łpracuje ze s ´ rodowiskiem dziennikarskim i innymi ˛dowymi. organizacjami pozarza ˛ samorza ˛dy terytorialne, kto ˛ do Partnerami wielu konferencji i imprez sa ´ re zapraszane sa dialogu i wspo ´ łtworzenia lokalnej grupy działania. Zwaz ˙ ywszy, z ˙ e Gliwice przy okazji ˛ rocznie tysia ˛ce oso imprez DWPN odwiedzaja ´ b, instytucja jest istotnym podmiotem ˛ cze ˛s kreowania lokalnego wizerunku i polityki PR miasta. Dom realizuje takz ˙ e duz ˙a ´c ´ zadan ´ ˛du Marszałkowskiego zwia ˛zanych z organizacja ˛ Szczytu Młodziez ˛ta WyszehUrze ˙ y Tro ´ jka ˛ wypracowac ˛ rozwoju regionu, kto radzkiego. Z racji tego instytucja stara sie ´ wizje ´ ra najlepiej ˛ wszystkich podmioto odzwierciedlałaby jego potrzeby i kierunkowała wspo ´ łprace ´ w. ˛ przedsie ˛wzie ˛cia kierowane do i realizowane Priorytetowe miejsce w programie zajmuja ˛, gdyz we wspo ´ łpracy z młodziez ˙a ˙ faktem jest, z ˙ e jest ona kaz ˙ dego dnia konfrontowana ˛ i złoz ˛ sytuacja ˛ narodowos ˛ swojego miejsca zamieszkania i łatwo popas z trudna ˙ ona ´ ciowa ´c ´ ˛ uprzedzen ˛ szanse ˛ moz ˙ e w schemat mys ´ lenia kategoria ´ i stereotypo ´ w. Młodzi ludzie maja ˛cych edukacje ˛ uczestniczyc ´ w warsztatach, seminariach, podro ´z ˙ ach studyjnych promuja ˛dzykulturowa ˛ oraz skorzystac mie ´ z oferty programowej ukierunkowanej na wzmocnienie lokalnego potencjału ludzkiego. Istnieje moz ˙ liwos ´c ´ odbycia w Hausie, jak Dom jest ˛, jak i niemiecka ˛. Do nazywany, praktyki lub staz ˙ u, zaro ´ wno przez młodziez ˙ polska ˛ki wspo uczestniko ´ w organizacja dociera dzie ´ łpracy ze szkołami, organizacjami studenckimi ˛ reklame ˛ projekto i młodziez ˙ owymi, poprzez byłych wspo ´ łpracowniko ´ w oraz indywidualna ´ w. Waz ˙ nym obszarem oddziaływania jest wspo ´ łpraca z nauczycielami, ws ´ ro ´ d kto ´ rych DWPN promuje kształcenie z poszanowaniem ro ´z ˙ nic kulturowych, warsztatowe metody lekcyjne, kursy i szkolenia z zakresu mediacji czy polityki gender. W zakres działan ´ kulturalnych ˛ rozpowszechnianie two wpisuje sie ´ rczos ´ ci o wielokulturowos ´ ci regionu, wspo ´ łrealizacja konkurso ´ w literackich, sztuk teatralnych i filmo ´ w. ˛d Domu podja ˛ł inicjatywe ˛ powołania Centrum Europejskiego, kto W 1999 r. Zarza ´ re realizuje projekty o charakterze europejskim, szczego ´ lnie kierowane do młodego pokolenia. ˛ to programy informacyjne, szkoleniowe i doradcze, słuz ˛ce wspieraniu aktywnego Sa ˙a udziału s ´ rodowisk lokalnych i regionalnych w procesie integracji. Realizacja projektu ˛ nie moz wyrosła z przekonania, z ˙ e proces integracji z Unia ˙ e przebiegac ´ jedynie na ˛ce grupy społeczne. płaszczyz ´ nie pan ´ stwowej, lecz musi obejmowac ´ wszystkie znacza „Tylko razem podołamy wyzwaniu, jakim jest rozszerzenie Unii Europejskiej. W tym celu potrzeba zespolenia naszych sił: potrzeba siły serca, siły rozumu i zaangaz ˙ owania kaz ˙ dego obywatela” – napisał w lis ´ cie z okazji powołania Centrum Europejskiego Günter Verheugen, komisarz ds. rozszerzenia Unii Europejskiej 10. Formalne uczestnictwo ˛ nowe obszary dyskusyjne: wartos Polski w UE przyniosło ze soba ´c ´ polskiej i niemieckiej

9 Wywiad z Rafałem Bartkiem, dyrektorem generalnym Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej z dnia 22.06.2012 r. 10 Broszura Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej, s. 18.

240

˛dy i komentarze Przegla

prezydencji w Unii Europejskiej, skutki migracji zarobkowych i edukacyjnych, prawa mniejszos ´ ci narodowych w zjednoczonej Europie. Młodziez ˙ kilku szko ´ł s ´ rednich zaproszono m.in. do debaty na temat kryzysu w strefie euro. ˛dzania Domem opiera sie ˛ na powołaniu menagero Struktura zarza ´ w projekto ´ w, kto ´ rym ˛ konkretne obszary realizowanych zadan ˛ ich asystenci, praktykanci podlegaja ´ . Wspieraja ˛ czuwa dyrektor generalny. Projekty inicjowane przez pracowi wolontariusze. Nad całos ´ cia ˛ byc ˛ sie ˛ na dobrych tradycjach wielu niko ´ w musza ´ innowacyjne i ciekawe, ale tez ˙ opieraja sprawdzonych pomysło ´ w, jak debaty dla młodziez ˙ y, spotkania autorskie, konferencje ˛d Zwia ˛zku. Dom Wspo dyskusyjne. Roczny plan pracy zatwierdza dyrektor oraz zarza ´ łpracy Polsko-Niemieckiej posiada oddział w Opolu, kto ´ ry kieruje swe działania do tamtejszej społecznos ´ ci. ˛ organizacji stałe niemieckie dotacje miniPoczucie stabilizacji administracyjnej daja ˛trznych), jak tez sterialne (Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Spraw Wewne ˙ Konsulatu Generalnego we Wrocławiu i Fundacji Friedricha Eberta, a w ostatnim czasie ro ´ wniez ˙ polskiego Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Jednakz ˙ e, jak kaz ˙ da instytucja ˛dowa, DWPN zabiega o dodatkowe finansowanie swej działalnos ˛s ˛ to pozarza ´ ci. Najcze ´ ciej sa ˛ konkretnych projekto s ´ rodki na realizacje ´ w przyznawane w ramach granto ´ w krajowych i funduszy europejskich. „Szkoda, z ˙ e w Polsce nie ma miejsca praktyka taka jak w Niemczech, gdzie wykonywanie zadan ´ publicznych przez organizacje trzeciego sektora ma charakter długofalowy. W przypadku efektywnej pracy stowarzyszenia czy fundacji otrzymu˛ o kontynuacji zlecenia, przez co stabilniej planowac je ona z wyprzedzeniem informacje ´ ˛ działalnos ˛ w niej. U nas przyznawanie dotacji ma charakter moz ˙ e swoja ´c ´ i specjalizowac ´ sie konkursowy, co powoduje nie tylko niepewnos ´c ´ istnienia podmioto ´ w, ale i brak koordynacji ˛sto zaczynaja ˛c ich pracy – z kaz ˙ dym konkursem zadanie podejmuje nowa instytucja, cze ˛tku.” – zauwaz wszystko od pocza ˙ a dyrektor generalny DWPN, Rafał Bartek 11. ˛cym efektywna ˛ działalnos Ro ´ wnie waz ˙ nym czynnikiem warunkuja ´c ´ jest profesjonalny ˛cych kompetencje zespo ´ ł. Instytucja realizuje wiele programo ´ w edukacyjnych rozwijaja młodych lokalnych lidero ´ w, co moz ˙ e stanowic ´z ´ ro ´ dło rekrutowania przyszłych pracowniko ´ w. ˛ Europejska ˛ zache ˛ca młodziez Jednak otwarcie granic po integracji Polski z Unia ˙ do zdobywania dos ´ wiadczen ´ zagranicznych. Uczestnicy projekto ´ w, staz ˙ ys ´ ci i praktykanci, ˛ byc ˛sto opuszczaja ˛ region i wykorzystuja ˛ swoja ˛ kto ´ rzy moga ´ motorem dalszej pracy, cze ˛ i wiedze ˛ na rzecz innych s energie ´ rodowisk. Zdaniem Marcina Wiatra jest to wyzwanie, kto ´ rego pozytywnym aspektem jest koniecznos ´c ´ ewaluacji celo ´ w instytucji i dopasowanie ich ˛cej sie ˛ rzeczywistos ˛dna ˛ cecha ˛ wszystkich organizacji pozado zmieniaja ´ ci, co jest niezbe ˛dowych, a kto ˛s ˛ i celowos ˛ swych działan rza ´ re przez to wygrywaja ´ wiez ˙ os ´ cia ´ cia ´ 12. Rafał ˛ młodych ludzi przed demonstrowaniem swojego Bartek wskazuje na inne zjawisko – obawe pochodzenia, a przez to brak odwagi do otwartego działania na rzecz kultury niemieckiej 13. ˛gle jeszcze Stanowi to hamulec rozwoju struktur organizacji mniejszos ´ ciowych i pokazuje cia ˛ sytuacje ˛ narodowos ˛ w regionie. skomplikowana ´ ciowa

11 12 13

Wywiad z Rafałem Bartkiem, op. cit. Wywiad z Marcinem Wiatrem, op. cit. Wywiad z Rafałem Bartkiem, op. cit.

˛dy i komentarze Przegla

241

WYBRANE PROJEKTY Młodziez ˙ Waz ˙ nym obszarem działalnos ´ ci Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej jest edukacja młodego pokolenia. Przykładem długofalowego programu były warsztaty dla szko ´ ł z regionu, ˛ wspo ˛ z niemieckimi partnerami. Uczestnicy wymiany mieli okazje ˛ kto ´ re realizuja ´ łprace ˛c ˛cym grupe ˛ polska ˛ i niemiecka ˛, a jednowzia ´ udział w jednodniowym seminarium integruja ˛pny sposo ˛cym wiedze ˛ na temat stosunko czes ´ nie w przyste ´ b poszerzaja ´ w polsko-niemieckich ´ la˛sku. Celem projektu było doprowadzenie do spotkania młodych z obu krajo na Go ´ rnym S ´w ˛dzykulturowej dyskusji, kto i sprowokowanie mie ´ ra stwarza podłoz ˙ e do najbardziej bezpos ´ redniego dialogu, zniwelowania wzajemnych stereotypo ´ w i uprzedzen ´ 14. ˛ Konrada Adenauera i Fundacja ˛ Corocznie DWPN organizuje (we wspo ´ łpracy z Fundacja ˛ Dziennikarska ˛ dla młodych ludzi z Polski Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej) Akademie ˛ seminario i Niemiec. Projekt ma forme ´ w i warsztato ´ w, podczas kto ´ rych znani polscy praktycy ˛ adeptom tajniki profesji. Obok omo i teoretycy zawodu przybliz ˙ aja ´ wien ´ gatunko ´ w dziennikarskich, sposobo ´ w zbierania informacji, charakterystyki periodyko ´ w itp. w programie zawarte jest ro ´ wniez ˙ przedstawienie funkcjonowania medio ´ w w Polsce i w Niemczech oraz ˛dzy narodami. Druga cze ˛s ich roli w procesie komunikacji mie ´c ´ warsztato ´ w polega na ˛kszych polskich redakcji prasowych, radiowych i telewizyjnych. podro ´z ˙ y studyjnej do najwie ˛wzie ˛cie ma uwraz ˛da ˛ Przedsie ˙ liwic ´ młodych dziennikarzy, kto ´ rzy w przyszłos ´ ci pisac ´ be ˛siadach, na kwestie kulturowe i role ˛ medio ˛dzy o swych sa ´ w w kształtowaniu kontakto ´ w mie narodami. W 2012 r. tematem przewodnim Akademii jest etyka w dziennikarstwie w s ´ wiecie ro ´z ˙ norodnym kulturowo. ˛ zasługuja ˛ programy DWPN zwia ˛zane z promowaniem ws Na uwage ´ ro ´ d młodych ludzi postaw aktywnos ´ ci i zaangaz ˙ owania w społeczne z ˙ ycie lokalne. Realizowana przez kilka lat ˛ Friedricha Eberta „Akademia młodych liderek i lidero we wspo ´ łpracy z Fundacja ´ w” miała na ´ la˛ska. Tematyka obejmowała budowanie ˛ obywatelska ˛ młodziez celu edukacje ˙ y Go ´ rnego S ˛ i wielokulturowe dziedzictwo Go demokracji, społeczen ´ stwo obywatelskie, historie ´ rnego ´ la˛ska, mie ˛dzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i mniejszos S ´ ci narodowych, ramy ˛dowych. Ponadto uczestnicy prakprawne i finansowe funkcjonowania organizacji pozarza ˛ w zakresie planowania i zarza ˛dzania projektami oraz pozyskiwania tycznie zdobywali wiedze s ´ rodko ´ w na finansowanie własnych inicjatyw. Od 1997 r. Dom oferuje podobne w załoz ˙ eniach projekty dla młodziez ˙ y mniejszos ´ ci niemieckiej. W ramach „Kuz ´ ni Młodych Lidero ´ w” prowadzone jest kształcenie polityczne i kulturowe, w szczego ´ lnos ´ ci w kierunku aktywnego działania w strukturach mniejszos ´ ci niemieckiej w Polsce. Edukacja historyczna i kulturowa ˛ cze ˛s ˛ działalnos Integralna ´ cia ´ ci DWPN jest poszerzanie wiedzy historycznej o losach ´ la˛sk cze ˛sto w skro regionu. Wydarzenia, kto ´ re ukształtowały dzisiejszy S ´ towej formie ˛ podczas zaje ˛c omawiane sa ´ szkolnych, dlatego waz ˙ ne jest uzupełnianie informacji w ramach
14 „Sprawozdanie z polsko-niemieckich warsztato ´ w młodziez ˙ y na temat sytuacji mniejszos ´ ci ´ la˛sku” w terminie marzec-paz ´ dziernik niemieckiej oraz stosunko ´ w polsko-niemieckich na Go ´ rnym S 2005, maszynopis powielany.

242

˛dy i komentarze Przegla

edukacji nieformalnej. Decyzjom politycznym z lat 1918-1921, kto ´ re doprowadziły do ´ la˛ska i kazały z podziału terytorium S ˙ yc ´ jego mieszkan ´ com w kuriozalnej rzeczywistos ´ ci ˛cony był cykl warsztato pos ´ wie ´ w dla nauczycieli i ucznio ´ w. Projekt przygotowany został ˛cej w ciekawej formie. Pierwszym etapem było opracowanie wystawy edukacyjnej pokazuja ´ la˛zako ˛ z nia ˛ dawne mapy, wydarzenia i przykłady trudnej codziennos ´ ci S ´ w. Po zapoznaniu sie ˛ szlakiem dawnej granicy i odkrywali s uczestnicy odbywali wycieczke ´ lady historii. Organizatorzy zadbali o odtworzenie klimatu o ´ wczesnych realio ´ w, m.in. w formie symulacji ˛s kontroli granicznej pos ´ rodku małych miejscowos ´ ci. W ostatniej cze ´ ci grupy uczestniczyły ˛ w warsztatach, kto ´ re pozwalały na przedyskutowanie dos ´ wiadczen ´ i podzielenie sie ˛cone lokalnej emocjami. Nauczyciele wspo ´ lnie wypracowywali konspekty lekcji pos ´ wie ´ la˛ska po przeszłos ´ ci. Projektowi towarzyszyło wydanie obszernej publikacji na temat S I wojnie s ´ wiatowej pt. Na granicy. Rzecz o czasach, ludziach i miejscach 15. ˛ bogato ilustrowanej, Istotnym wydarzeniem wydawniczym roku 2011 było ukazanie sie ´ la˛ska. Polityka, gospodarpopularnonaukowej syntezy historii regionu pt. Historia Go ´ rnego S ka i kultura regionu europejskiego 16. Po raz pierwszy od zakon ´ czenia II wojny s ´ wiatowej ˛li pro ˛ moz polscy, niemieccy oraz czescy historycy „podje ´ be ˙ liwie szerokiego opracowania spornej historii tego regionu o wielokulturowych tradycjach i powikłanych toz ˙ samos ´ ciach” w celu „zmiany negatywnego postrzegania wielokulturowego, w tym takz ˙ e niemieckiego ´ la˛ska, co powinno sie ˛ przyczynic dziedzictwa Go ´ rnego S ´ do wzmocnienia poczucia toz ˙ samo˛ owocnej wspo s ´ ci regionalnej i jej dowartos ´ ciowania w imie ´ łpracy polsko-niemieckiej, jak ˛ wydana została dwuje ˛zyczna (polsko-niemiecka) i polsko-czeskiej”. Ro ´ wnolegle z publikacja mapa z graficznym przedstawieniem wyniko ´ w plebiscytu z roku 1921 w poszczego ´ lnych ´ la˛ska. miastach i gminach Go ´ rnego S ˛czy on poszerzanie s Ciekawym projektem jest „Archiwum historii mo ´ wionej”. Ła ´ wiado˛tek lat. mos ´ ci historycznej młodego pokolenia z dokumentowaniem wydarzen ´ sprzed dziesia Młodziez ˙ mniejszos ´ ci niemieckiej poszukuje s ´ wiadko ´ w historii regionu i nagrywa wywiady ˛pniane sa ˛ na stronie internetowej. Tematyka podzielona jest wg okreso radiowe, kto ´ re udoste ´w historycznych, jak tez ˙ podmiotowo (np. „Jan Paweł II”, „Mniejszos ´c ´ niemiecka”, „Go ´ ra s ´ w. ˛ unikatowy dokument relacji uczestniko Anny”). Materiały stanowia ´ w wydarzen ´ sprzed ˛tek lat, do kto dziesia ´ rych dotarcie moz ˙ liwe było poprzez uruchomienie nieformalnych ˛skich miejscowos ˛ki atrakcyjnej kontakto ´ w i poszukiwan ´ w skali najmniejszych s ´ la ´ ci. Dzie ˛ coraz wie ˛ksza ˛ popularnos ˛. Obok aspektu badawczo-historyczformie projekt cieszy sie ´ cia ˛ technike ˛ obsługi sprze ˛tu i przygotowanego ma on walor praktyczny: uczniowie opanowuja ˛ nia materiału radiowego. Zapewne takz ˙ e dla bohatero ´ w wywiado ´ w waz ˙ ne jest, z ˙ e przekazuja ˛ swoim dzieciom i wnukom, i z ˛kszos wiedze ˙ e wydarzenia z przeszłos ´ ci – w wie ´ ci trudne ˛ im oboje ˛tne. Patronat honorowy nad „Archiwum historii mo ˛li i bolesne – nie sa ´ wionej” obje m.in. Polski Komitet ds. UNESCO, Ministerstwo Edukacji Narodowej, marszałkowie ˛skiego. wojewo ´ dztw opolskiego i dolnos ´ la ˛ misje ˛ Dom Wspo ˛. Swoja ´ łpracy Polsko-Niemieckiej realizuje takz ˙ e poprzez sztuke ˛ w produkcje ˛ spektaklu Cholonek, albo dobry Pan Bo W 2005 r. instytucja zaangaz ˙ owała sie ´g ˛z z gliny na podstawie ksia ˙ ki Horsta Eckerta (Janoscha) 17.
˛z ˛s Ksia ˙ ka (wydawnictwo albumowe) została przygotowana jako integralna cze ´c ´ wystawy pod tym samym tytułem (Gliwice 2007). 16 http:͞͞haus.pl͞publikacja-52.html. 17 ˛ cek, K. Zawada, K. Sekuła, Dom Wspo E. Wi e ´ łpracy..., s. 136-137.
15

˛dy i komentarze Przegla

243

˛ w zwia ˛zku z two ˛ urodzonego Wiele działan ´ kulturalnych Domu odbyło sie ´ rczos ´ cia w Gliwicach Horsta Bienka, kto ´ ry wbrew przeciwnos ´ ciom losu oraz okolicznos ´ ciom ´ la˛sku. Dla miasta jest on ˛z politycznym da ˙ ył do zbliz ˙ enia Polako ´ w i Niemco ´ w na Go ´ rnym S ˛ symboliczna ˛, przypominaja ˛ca ˛ o jego wspo postacia ´ lnej, polsko-niemieckiej toz ˙ samos ´ ci. ˛czona Szeroko obchodzona była w kon ´ cu 2005 r. 15. rocznica s ´ mierci pisarza, poła ˛czeniem nagrody jego imienia ufundowanej przez Bawarska ˛ Akademie ˛ Sztuk Pie ˛knych. z wre Autorzy chcieli zaprezentowac ´ z ˙ ycie i two ´ rczos ´c ´ pisarza w formie atrakcyjnej dla wielo˛ spotkan ˛, pokoleniowego odbiorcy – za pomoca ´ autorskich, wystaw, dyskusji z młodziez ˙a debaty przedstawicieli s ´ rodowiska literackiego, medio ´ w i mniejszos ´ ci niemieckiej. W 2006 r. zorganizowano „Majowe dni z Horstem Bienkiem” dla młodziez ˙ y szko ´ł s ´ rednich oraz konkurs literacki „Szukamy nowego Horsta Bienka” 18.

Wspo ´ łpraca w regionie ˛ w swoich strukturach, lecz aktywnie uczestniczyc DWPN nie chce zamykac ´ sie ´ ˛ do podejmowania w regionalnym z ˙ yciu polityczno-społecznym i kulturalnym. Okazja ˛ m.in. „Seminaria temato ´ w waz ˙ nych dla szerszego s ´ rodowiska polsko-niemieckiego sa ´ la˛skie”, „Rozmowy o Europie” czy cykl „HAUSbesuche – spotkania DOMowe”. Z udziaS łem eksperto ´ w i polityko ´ w dyskutowana jest historyczna i wspo ´ łczesna problematyka ˛ i integracji europejskiej. Tytuły wybranych spotkan stosunko ´ w nad Odra ´ z ostatnich ´ la˛scy – dorobek naukowo-badawczy ˛ szerokie spektrum debat: „Noblis lat odsłaniaja ´ ci S ˛ a ocena ich postaw z ˙ yciowych”, „Niemieckie dziedzictwo Wrocławia – przeszkoda ˛ rozwoju dla miasta?”, „Polska oraz niemiecka prezydencja w Radzie Unii czy szansa ˛ca Europa – Migracja zarobkowa Europejskiej. Co dalej po polskiej prezydencji?”, „Migruja i edukacyjna w Unii Europejskiej na przykładzie Polski i Niemiec”, „Otwarcie niemieckiego ˛ bycia platforma ˛ wymiany dos rynku pracy – co warto wiedziec ´ ?”. Dom ma aspiracje ´ wiadczen ´ ˛biorco i kontakto ´ w na wielu płaszczyznach. Przykładem moz ˙ e byc ´ spotkanie przedsie ´w zrzeszonych w Polsko-Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej z Konsulem Generalnym ˛cych Niemiec, kto ´ re słuz ˙ yło przekazaniu i skomentowaniu najnowszych informacji dotycza ˛dzy partnerami stosunko ´ w Polski i Niemiec oraz wymianie dos ´ wiadczen ´ i oczekiwan ´ pomie z obu krajo ´ w. ˛ forma ˛ podje ˛cia zawiłych kwestii narodowos Oryginalna ´ ciowych w regionie jest wystawa ˛zacy w polskiej i niemieckiej reprezentacji narodowej w piłce noz pt. „Go ´ rnos ´ la ˙ nej – wczoraj ˛ca wybitnych piłkarzy, kto i dzis ´ ...” pokazuja ´ rych wydarzenia polityczne niejednokrotnie zmuszały do dokonywania najtrudniejszych wyboro ´ w – tych sportowych, jak i z ˙ yciowych. ˛bic ˛ o sportowcach, kto W zamys ´ le autoro ´ w projekt ma „przypomniec ´ lub pogłe ´ wiedze ´ rzy ˛ i wychowali na Go ˛skiej Ziemi, a potem – z uwagi na zawiłos ˛ urodzili sie ´ rnos ´ la ´ ci i specyfike historii – grali w reprezentacjach narodowych zaro ´ wno Polski, jak i Niemiec” 19. Wystawie ˛z ˛zyczna broszura pełnia ˛ca role ˛ przewodnika po towarzyszy publikacja ksia ˙ kowa i dwuje ekspozycji.
18 Broszury Domu Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej: Majowe dni z Horstem Bienkiem, Horst Bienek. 1930-1990 – pamie ˛ci Gliwiczanina. 19 http:͞͞haus.pl͞aktualnosci-84.html

244

˛dy i komentarze Przegla

´ la˛ska wymaga szczego Złoz ˙ one dziedzictwo kulturowe Go ´ rnego S ´ lnego przygotowania ˛ w tym regionie. Dlatego DWPN uzupełnił swoja ˛ działalnos kadr do pracy z młodziez ˙a ´c ´ w obszarze promocji wiedzy historycznej o warsztaty dla nauczycieli na temat metod ˛dzykulturowej. Motywem przewodnim były mniejszos nauczania z zakresu edukacji mie ´ ci narodowe w Polsce. Na podstawie publikacji Ro ´˙ znorodnos ´c ´ jest wartos ´ cia˛. Konspekty lekcji do nauczania o wielokulturowos ´ ci uczestnicy dyskutowali w jaki sposo ´ b kształtowac ´ ˛kszos ˛, by wyczulic w szkole stosunki mniejszos ´ ci z wie ´ cia ´ młode pokolenie na mechanizmy dyskryminacyjne i pokazac ´ koniecznos ´c ´ s ´ wiadomego kształtowania relacji opartych na ˛ młodego pokolenia w ro wzajemnym szacunku: „Rozsmakowanie sie ´z ˙ norodnos ´ ci tradycji ˛dowos ˛cego s i obrze ´ ci otaczaja ´ wiata stanowi solidny fundament dla budowania społeczen ´ stwa ˛cego grupy odmienne kulturowo, postrzegaja ˛cego je jako w naturalny sposo ´ b akceptuja ˛ca ˛ krajobraz wspo wartos ´c ´ ubogacaja ´ lnie zamieszkiwanego kraju” 20.
Magdalena Mazik-Gorzelan ´ czyk Wrocław

´C ´ SPOŁECZNA AKTYWNOS ˙ ENIA NA RZECZ POLSKO-NIEMIECKIEGO ZBLIZ
WYCHODZENIE SOBIE NAPRZECIW ˛ relacji z zachodnim sa ˛siadem jest w Polsce sprawa ˛ wcia ˛z Kształtowanie sie ˙ bardzo ˛ nie tylko dlatego, z ˛dzy tym, co dzieje sie ˛ szczego ´ lna ˙ e wyraz ´ nie widac ´ ro ´z ˙ nice pomie w polityce i w gospodarce. Z perspektywy partii politycznych i zawodowych polityko ´w ˛daja ˛ inaczej niz sprawy polsko-niemieckie wygla ˙ widziane przez obywateli, szczego ´ lnie tych, ˛ w organizacjach pozarza ˛dowych na rzecz budowania dobrosa ˛siedzkto ´ rzy zaangaz ˙ owani sa ˛c historycznie, złe stosunki polsko-niemieckie maja ˛ swoje z kich relacji. Patrza ´ ro ´ dło gło ´ wnie w polityce oraz ekspansji terytorialnej powstałego w XVIII wieku pan ´ stwa pruskiego, ˛dzyludzkich, pejoratywne, dzis chociaz ˙ uz ˙ ywane w kontaktach mie ´ juz ˙ archaiczne, okres ´ lenie „oszwabic ´ ”, nie przyszło z Prus. Niemniej pruskie zagroz ˙ enie dla Polski i narodu polskiego przeniesione zostało na całe Niemcy, szczego ´ lnie po powstaniu II Rzeszy Niemieckiej 1. ˛z Zagroz ˙ enie to funkcjonuje wcia ˙ w polskiej s ´ wiadomos ´ ci narodowej, mimo coraz lepiej ˛cej sie ˛ wspo rozwijaja ´ łpracy Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Federalnej Niemiec po ˛pieniu Polski do NATO w roku 1999 oraz wejs przełomie w 1989 r., wsta ´ ciu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 r. ˛ w obu naszych krajach negatywnego Wiek XIX przebiegał pod znakiem tworzenia sie ˛siada, a wiek XX obraz ten wzmocnił i utrwalił. Dopiero w ostatnich jedenastu obrazu sa ˛tku wieku XXI naste ˛puje zwrot we wzajemnym postrzeganiu. latach XX wieku oraz na pocza
˛. Konspekty lekcji do nauczania o wielokulturowos „Ro ´z ˙ norodnos ´c ´ jest wartos ´ cia ´ ci”; M. Mazik-Gorzelan ´ czyk, A. Dubaniewi cz, DWPN, Gliwice 2011. 1 II Rzesza Niemiecka (1871-19180) – cesarstwo niemieckie Hohenzollerno ´ w, absolutystyczne ˛ Prus. i militarystyczne pan ´ stwo pod hegemonia
20

˛dy i komentarze Przegla

245

˛ role ˛ w kształtowaniu negatywnego stereotypu naszego zachodniego sa ˛siada odegrała Wielka polska literatura. Nawet znany i szanowany w Saksonii J.I. Kraszewski w Starej bas ´ ni jako ˛cych na spokojnych Polan pokazuje wprawdzie Pomorzan, czyli naszych braci napadaja ˛z ˛ słowian Słowian, jednak w roli szpiega obsadza niemieckiego kupca, zas ´ niemiecka ˙ one ´ s˛cia Popiela czyni intrygantka ˛ i trucicielka ˛. Z kolei w powies kiego ksie ´ ci Bolesława Prusa pod ´ limak – broni sie ˛ przed sprzedaz ˛ tytułem Placo ´ wka gło ´ wny bohater – polski chłop S ˙a ojcowizny innemu chłopu, Niemcowi. Niezalez ˙ nie od aspektu ekonomicznego sprzedaz ˙ ˛cej sie ˛ w polskich re ˛kach Niemcowi jednoznacznie uznawano za działanie ziemi znajduja ˛ takz niepatriotyczne, antypolskie i naganne. W ten nurt wpisuje sie ˙ e two ´ rczos ´c ´ Henryka Sienkiewicza i Marii Konopnickiej. Zbrodnie, kto ´ re miały miejsce na ziemiach polskich ˛ polska ˛ two ˛ na w czasie II wojny s ´ wiatowej, pomogły przełoz ˙ yc ´ wczes ´ niejsza ´ rczos ´c ´ literacka trwały element polskiej s ´ wiadomos ´ ci narodowej, dodatkowo jeszcze wzmacniany i utrwalany ˛ na efekty dobrze przez prawie po ´ ł wieku komunistycznego totalitaryzmu, co przekłada sie ˛ przeszłos ˛ nie maja ˛ zupełnie nic widoczne jeszcze w pokoleniach, kto ´ re juz ˙ z tamta ´ cia wspo ´ lnego. ´ rodkowej ˛ z polska ˛ racja ˛ stanu podział Europy S Dokonany bez z ˙ adnego liczenia sie ˛skich alianto ˛ od i Wschodniej przez zwycie ´ w po II wojnie s ´ wiatowej 2 odizolował Polske Europy, a takz ˙ e od kontakto ´ w z Niemcami, chociaz ˙ do tak zwanego obozu socjalistycznego nalez ˙ ała utworzona w roku 1949 Niemiecka Republika Demokratyczna. Powszechnie ˛, z ˛ po wojnie szansa ˛ na powro i potocznie przyjmuje sie ˙ e pierwsza ´ t do budowania normalnych relacji polsko-niemieckich był rok 1989 i zburzenie muru berlin ´ skiego. Jednak proces ten ˛ł sie ˛ znacznie wczes ˛tych polscy i niemieccy rozpocza ´ niej. Juz ˙ w latach siedemdziesia ˛ na Odrze i Nysie Łuz obywatele mogli przekraczac ´ granice ˙ yckiej bez paszporto ´ w, na ˛tek wbitych do dowodo podstawie piecza ´ w osobistych, chociaz ˙ nie dawało to moz ˙ liwos ´ ci ˛li przekraczania granicy niemiecko-niemieckiej. Do Polski z wycieczkami przyjez ˙ dz ˙ ac ´ zacze zaro ´ wno młodzi, jak i starsi wiekiem Niemcy, ro ´ wniez ˙ na tanie zakupy, co przy ogo ´ lnym ˛ emocje miały niedostatku w zaopatrzeniu, wcale nie było dobrze widziane. Podobne zreszta miejsce po drugiej stronie granicy, jednak w sumie otwarcie to pozwoliło Polakom ˛. Organizowane i Niemcom na pierwsze po latach kontakty oraz na wzajemne zbliz ˙ anie sie ˛gi wycieczkowe przez Polske ˛ dla obywateli Republiki były pierwsze niemieckie pocia ˛li Federalnej Niemiec. Do pracy w Niemieckiej Republice Demokratycznej wyjez ˙ dz ˙ ac ´ zacze Polacy, choc ´ nie było to zjawisko o wielkiej skali. Obok, niejako ro ´ wnolegle do twardego ˛ł pojawiac ˛ Niemiec – normalny, zwykły stereotypu Niemca – odwiecznego wroga, zacza ´ sie człowiek, nierzadko daleki krewny. ˛tku relacje te cechowała znaczna niero Zaznaczyc ´ przy tym trzeba, z ˙ e od pocza ´ wnowaga. ˛ ona z dysproporcji ekonomicznych, ale nie jest to pełne wyjas Brała sie ´ nienie sytuacji. Podczas jednego z polsko-niemieckich projekto ´ w 3 mo ´ wił o tym redaktor Adam Krzemin ´ ski. Wskazywał, z ˙ e polskie postulaty ro ´ wnego traktowania przy tak znacznej przewadze ˛ szans realizacji. Na ekonomicznej, terytorialnej i ludnos ´ ciowej Niemco ´ w pozbawione sa ˛tku budowania nowych polsko-niemieckich relacji dochodziła jeszcze znaczna przewapocza ˛siada w uruchamianiu inicjatyw polsko-niemieckich, takz ga naszego zachodniego sa ˙ e na
˛cona problemom mie ˛dzyKonferencja w Poczdamie (17 lipca – 2 sierpnia 1941 r.), pos ´ wie ˛zku z zakon narodowym w zwia ´ czeniem wojny w Europie oraz postanowieniom o przyszłos ´ ci Niemiec ´ rodkowo-Wschodniej. i Europy S 3 Konferencja „Drogi pojednania” Poznan ´ , Instytut Zachodni, 9 czerwca 2011 r.
2

246

˛dy i komentarze Przegla

szczeblu organizacji obywatelskich. Publicysta „Polityki” podkres ´ lał koniecznos ´c ´ działan ´ ˛cych wzajemny szacunek oraz stabilnos ˛ i gospodarcza ˛, i zachowan ´ buduja ´c ´ polityczna ˛cych autorytet pan tworza ´ stwa polskiego. W polskim społeczen ´ stwie z ˙ ywy był stereotyp „Niemca odwiecznego wroga”, dodatkowo ˛ doktryna ˛. Jednak zacze ˛ły sie ˛ pojawiac wzmacniany antyimperialistyczna ´ pierwsze oznaki ˛tki w dowodach osobistych, upowaz ˛ce do przekraczania zmian, jak choc ´ by owe piecza ˙ niaja polsko-niemieckiej granicy. Na wyz ˙ szym szczeblu powstawały pierwsze partnerstwa miast polskich i niemieckich, np. Poznania i Hanoweru w 1979 r. czy wczes ´ niej Gdan ´ ska i Bremy, ˛zania wspo w roku 1976. W obu przypadkach inicjatorami nawia ´ łpracy byli Niemcy. Nie powinno w tej sytuacji dziwic ´, z ˙ e powołanie w 1987 r. niemiecko-polskiej platformy ˛ było czasopismo „Dialog” zainicjowane zostało w Hamburgu. wymiany mys ´ li, jaka ˛ce przez ponad dziesie ˛c Działaja ´ lat forum obywatelskie w postaci kongreso ´ w towarzystw niemiecko-polskich i polsko-niemieckich 4 zainicjowali natomiast na spotkaniach w Instytucie Zachodnim, w 1991 r. w Poznaniu działacze z towarzystw niemiecko-polskich, wsparci przez posło ´ w do Bundestagu. ˛ zaro ˛z Od czasu przełomu w roku 1989 zmieniał sie ´ wno charakter, jak i punkt cie ˙ kos ´ ci ˛te ponad relacji polsko-niemieckich. Zdecydowały o tym w pierwszej kolejnos ´ ci przyje dwadzies ´ cia lat temu dwa polsko-niemieckie traktaty 5. Szczego ´ lne znaczenie ma traktat ˛cy m.in. sprawy Niemco z 1991 r., reguluja ´ w w Polsce i Polako ´ w w Niemczech. Jego ˛ uczestnicy znaczenie trudno przecenic ´ . Do postanowien ´ traktato ´ w szczego ´ lnie odnosili sie pierwszych dwo ´ ch Kongreso ´ w Polsko-Niemieckich, w Berlinie w roku 1992 i w Szczecinie w roku 1993, przeprowadzonych pod hasłem: „Polacy i Niemcy wspo ´ lnie w Europie”. Podczas wymienionych kongreso ´w s ´ rodowiska mniejszos ´ ci niemieckiej w Polsce i or˛ ganizacji polonijnych w Niemczech były bardzo silnie reprezentowane. O ewolucji, jaka w minionych dwudziestu kilku latach przeszły relacje polsko-niemieckie, s ´ wiadczyc ´ moz ˙e ˛ rozmowe ˛ mie ˛dzy Polakami i Niemcami nigdy nie cytat z berlin ´ skiego kongresu: „Na dobra ˛dzy politykami wszystkiego nie jest za po ´z ´ no. Układy i porozumienia, konsultacje mie ˛. W cia ˛gu ostatnich dziesie ˛cioleci mie ˛dzy ludz ˛ wiele załatwia ´ mi obu krajo ´ w wytworzyło sie prywatnych kontakto ´ w i przyjaz ´ ni. Po obu stronach Odry i Nysy powstało tez ˙ wiele grup zainteresowanych wzajemnym dialogiem”. We wspomnianej konferencji „Drogi pojednania” ˛li ro w 2011 r. w dyskusji wzie ´ wniez ˙ udział Polacy z Republiki Federalnej Niemiec oraz ˛cy w Polsce. Zasadnicze problemy obu tych grup społecznych na Niemcy, mieszkaja ˛tko ˛ nierozwia ˛zane, niemniej na konferencji przedstawiano przestrzeni dziesia ´ w lat pozostaja ro ´ wniez ˙ pozytywne przykłady wychodzenia sobie naprzeciw i wspo ´ łpracy partnero ´ w z obu stron granicy na Odrze i Nysie Łuz ˙ yckiej. Celem tego artykułu nie jest przedstawianie działalnos ´ ci organizacji mniejszos ´ ci niemiec˛ przynajmniej pokazanie dwo kiej w Polsce, jednak istotne wydaje sie ´ ch epizodo ´ w ze wspo ´ łpracy Towarzystwa Polsko-Niemieckiego w Poznaniu ze Społeczno-Kulturalnym
I Kongres Polsko-Niemiecki „Polacy i Niemcy wspo ´ lnie w Europie” 1-3 maja 1992 r., Berlin, XII Kongres Towarzystw Polsko-Niemieckich i Niemiecko-Polskich, „Polacy i Niemcy wspo ´ lnie w Europie” 16-18 maja 2003 r., Krako ´ w. 5 ˛dzy Rzecza ˛pospolita ˛ Polska ˛ a Republika ˛ Federalna ˛ Niemiec o potwierdzeniu Traktat mie ˛cej mie ˛dzy nimi granicy z 14 listopada 1990 r. (Dz.U. nr 14 z 1992 r., poz. 54) oraz Traktat istnieja ˛dzy Rzecza ˛pospolita ˛ Polska ˛ a Republika ˛ Federalna ˛ Niemiec o dobrym sa ˛siedztwie i przyjaznej mie wspo ´ łpracy z 17 czerwca 1991 r. (Dz. U. nr 14 z 1992 r., poz. 56).
4

˛dy i komentarze Przegla

247

˛piło wyraz Towarzystwem Mniejszos ´ ci Niemieckiej w Poznaniu. W 2003 r. nasta ´ ne oz ˙ ywienie wspo ´ łpracy poznan ´ skiego Towarzystwa z Towarzystwem Niemiecko-Polskim w Hano˛tkiem była wspo werze, mies ´ cie partnerskim Poznania. Jej pocza ´ lna wizyta w Hanowerze obu ˛tych w hanowerskim ratuszu przez nadburmistrza Herberta poznan ´ skich organizacji, przyje ˛ cechowała znakomita atmosfera, na co bez wa ˛tpienia wpływ miało to, Schmalstiega. Wizyte ˛li w niej udział ro ˛ cze ˛s z ˙ e wzie ´ wniez ˙ Niemcy z Polski. Znaczna ´c ´ członko ´ w hanowerskiej ˛ce swoje korzenie rodzinne na terenach nalez ˛cych obecnie organizacji stanowiły osoby maja ˙a ˛ przewodnicza ˛cego sprawował urodzony jeszcze przed wojna ˛ szczeciniado Polski, a funkcje ˛li udział nin, Manfred Karow. W tym samym roku 6 członkowie obu stowarzyszen ´ wzie ˛cym przedsie ˛wzie ˛ciu – zorganizowanym z rozmachem we Wrocławiu w innym, interesuja – Pierwszym Festiwalu Kultury Mniejszos ´ ci Niemieckiej. ˛ w działalnos Festiwal dał moz ˙ liwos ´c ´ zorientowania sie ´ ci stowarzyszen ´ mniejszos ´ ci ˛ oz niemieckiej w całej Polsce, pozwolił tez ˙ naocznie przekonac ´ sie ˙ ywotnos ´ ci tego ruchu ˛dowych. We i aktualnym stosunku do niego polskich władz pan ´ stwowych i samorza ˛ stosunek władz kos Wrocławiu moz ˙ na było zobaczyc ´ takz ˙ e, jak zmienił sie ´ cielnych do mniejszos ´ ci niemieckiej w Polsce. W przepełnionej katedrze wrocławskiej ekumeniczne naboz ˙ en ´ stwo, prowadzone po łacinie uzupełniane było słowami głoszonymi po niemiecku i po polsku, a zgromadzeni s ´ piewali gło ´ wnie niemieckie pies ´ ni religijne. W naboz ˙ en ´ stwie brał ˛dz kardynał Gulbinowicz, a mys ˛ przewodnia ˛ kazania była idea pojednania, udział ksia ´ la ˛c tych sło przebaczenia i z ˙ ycia według przykazania miłos ´ ci chrzes ´ cijan ´ skiej. Słuchaja ´ w, ˛ wraz odnosiło sie ˙ enie, z ˙ e w przeszłos ´c ´ odeszło oskarz ˙ anie z ambon w polskich kos ´ ciołach, ˛cych sie ˛ Niemcami o kierowanie sie ˛ tylko wzgle ˛dami materialnymi przy ludzi czuja deklarowaniu swojego niemieckiego pochodzenia. W katedrze i jej bezpos ´ rednim otoczeniu ˛cy wiernych. Po naboz udział w naboz ˙ en ´ stwie brało kilka tysie ˙ en ´ stwie uczestnicy festiwalu ˛ do Hali Ludowej (Jahrhunderthalle), zbudowanej przez Niemco przenies ´ li sie ´ w prawie sto lat wczes ´ niej i odbudowanej ze zniszczen ´ wojennych przez Polako ´ w po ´ ł wieku po ´z ´ niej. ˛s W cze ´ ci oficjalnej wysokie polskie odznaczenie pan ´ stwowe otrzymał Friedrich Petrach, ˛cy Zwia ˛zku Niemieckich Stowarzyszen przewodnicza ´ Społeczno-Kulturalnych w Polsce. Po ˛pieniach przedstawicieli pan ˛dowych władz polskich powitaniach i wysta ´ stwowych i samorza ˛cy uczestniko oraz oficjalnych gos ´ ci niemieckich kilka tysie ´ w zobaczyło i wysłuchało ˛z tradycyjnych tan ´ co ´w i s ´ piewo ´ w z regiono ´ w, gdzie wcia ˙ trwa duch i kultywowana jest ˛c ˛ przewijały sie ˛ grupy wykonawco pamie ´ niemiecka. Przez estrade ´w w s ´ rednim i starszym ˛cy był takz ˛powali nie tylko członkowie wieku, ale znacza ˙ e udział młodziez ˙ y i dzieci. Wyste ˛siedzi, dziela ˛cy z nimi zainteresowania mniejszos ´ ci niemieckiej, ale takz ˙ e ich polscy sa ˛skich kopaln kulturalne. Koncertowała m.in. orkiestra go ´ rnicza jednej ze s ´ la ´ , a szczego ´ lnie ˛p cho ˛cego niemieckie duz ˙ e wraz ˙ enie zrobił wyste ´ ru z miejscowos ´ ci spod Opola, s ´ piewaja ˛skie piosenki ludowe. Kolejne festiwale nie miały juz is ´ la ˙ takiego rozmachu. Na przykład ˛ trzeci, zorganizowany w Opolu, przypominał bardziej ludowy festyn, co miało jednak te ˛, z ˛ła w nim udział takz zalete ˙ e wzie ˙ e znaczna liczba mieszkan ´ co ´ w Opola. Do obecnego stanu relacji polsko-niemieckich dochodzono poprzez inicjowanie i realiza˛ wielu projekto ˛wzie ˛cia te cje ´ w, na ro ´z ˙ nych szczeblach władzy i organizacji. Przedsie ˛ ludzi po obu stronach granicy, a przede wszystkim na pozwalały na poznawanie sie

I Festiwal Kultury Mniejszos ´ ci Niemieckiej w Polsce – I. Kulturfestival der Deutschen Minderheit in Polen, 4 paz ´ dziernika 2003 r.

6

248

˛dy i komentarze Przegla

˛zko powstawanie i rozwo ´ j zwia ´ w gospodarczych oraz partnerstw polskich i niemieckich gmin, ˛cych społecznos ˛zaniu do kongreso miast i regiono ´ w, najskuteczniej integruja ´ ci. W nawia ´w ˛ w 2003 r., dodac polsko-niemieckich, kto ´ rych formuła wyczerpała sie ´ nalez ˙ y, z ˙ e towarzystwa ˛ły pro ˛ ich kontynuacji, dla podtrzymania polsko-niemieckie jeszcze trzykrotnie podje ´ be obywatelskich kontakto ´ w polsko-niemieckich i była to w całos ´ ci polska inicjatywa. Do Bydgoszczy na zjazd zaproszeni zostali w 2005 r. członkowie i sympatycy towarzystw ˛ pro ˛ podje ˛ło Towarzystwo polsko-niemieckich i niemiecko-polskich, w roku 2008 podobna ´ be ˛c XIV Kongres. Po raz trzeci taka ˛ sama ˛ pro ˛ Polsko-Niemieckie w Poznaniu, organizuja ´ be ˛ło Towarzystwo Polska-Niemcy w Gdan ˛c podje ´ sku w 2009 r. Na tym spotkaniu, pie ´ lat po ˛pieniu Polski do Unii Europejskiej, po raz kolejny dyskutowano o partnerstwie wsta polsko-niemieckim. Znawca tematu, niemiecki polityk Hans Koschnick wskazywał, z ˙e potrzebna jest wola wspo ´ łpracy i wspo ´ łdziałania oparta przede wszystkim na wzajemnym ˛dzy innymi o tym, z ˛ sie ˛ relacje mie ˛dzyludzszacunku. Mo ´ wiono mie ˙ e coraz lepiej kształtuja ˛dzy Polakami i Niemcami oraz z ˛ce pomie ˛dzy kie pomie ˙ e te włas ´ nie relacje, istnieja ˛ odporne na zawirowania polityczne, a nawet kształtuja ˛ sie ˛ tym obywatelami obu pan ´ stw, sa lepiej, im trudniej jest polskim i niemieckim politykom znalez ´c ´ porozumienie. ˛du Zachodniego” stwarza Juz ˙ sam tytułowy problem aktualnego numeru tego „Przegla ˛ do dyskusji, jako z ˛cia zmieniaja ˛ swoja ˛ tres podstawe ˙ e oba poje ´c ´ w zalez ˙ nos ´ ci od kontekstu historycznego. Czy obywatel Republiki Federalnej Niemiec jest takim samym Niemcem jak ˛cych do drugiej połowy XIX w., na obszarze kto obywatele pan ´ stw i pan ´ stewek istnieja ´ rych ˛ je ˛zykiem niemieckim? Niemała cze ˛s posługiwano sie ´c ´ tych pan ´ stw zajmowała obszar dawnych ziem słowian ´ skich, a takz ˙ e nalez ˙ ała okresowo do pan ´ stwa polskiego. Migracja w kierunku wschodnim jest historycznym zjawiskiem i niekoniecznie musi byc ´ nazywana ˛gu znalazły sie ˛ takz ˛ce jeszcze dalej na Drang nach Osten, chociaz ˙ w jej zasie ˙ e ziemie lez ˙a ˛gało pan wscho ´ d niz ˙ kiedykolwiek sie ´ stwo polskie. Czy wszystkich tych, kto ´ rzy tam z ˙ yli, ˛d potoczne nazywanie znacznej traktowac ´ trzeba jako Niemco ´ w? Moz ˙ na byłoby zapytac ´ , ska ˛s ˛drami”? Albo ska ˛d wzie ˛ły sie ˛ spolszczone dzis cze ´ ci osadnictwa na ziemiach polskich „Ole ´ ˛cy na obszarach jednonazwiska z rdzeniem „Duczmal”? A czy Niemcy od pokolen ´ z ˙ yja ˛gnuja ˛cy swoje tradycje i je ˛zyk, to byli tacy sami znacznie traktowanych jako polskie i piele ˛, z Niemcy jak przybysze z obszaru pan ´ stwa niemieckiego w XIX w. ? Wydaje sie ˙ e okres ´ lenie ˛dzie w dalszym cia ˛gu niejednoznaczne, szczego „Niemcy w Polsce” be ´ lnie teraz, w okresie wracania do historii negowanej przez prawie po ´ ł wieku po II wojnie s ´ wiatowej i nie zinterpretowanej jednoznacznie do dzisiaj, mimo upływu ponad dwudziestu lat od wielkiej zmiany politycznej w naszym kraju w 1989 r. ˛ nowa ˛ jakos Powojenna historia Niemiec wniosła jeszcze jedna ´c ´ do wzajemnego ˛ Niemco tradycyjnego postrzegania sie ´ w i Polako ´ w. Denazyfikacja Niemiec i wielki napływ ˛gu kulturowego obcokrajowco ´ w, ro ´ wniez ˙ spoza Europy a takz ˙ e spoza chrzes ´ cijan ´ skiego kre ˛ jakos ˛ nawet wielu Niemco tworzy nowa ´c ´ , z kto ´ ra ´ w nie bardzo potrafi sobie poradzic ´. W niemiecko-polskim czasopis ´ mie 7 polski publicysta stawia pytanie: „Niemiec, czyli kto?”, ˛ sie ˛ zas ´ o relacjach niemiecko-tureckich oraz o micie „typowej niemieckos ´ ci” wypowiadaja Katrin Lechler i Sineb el Masrar. „Odwieczny” konflikt polsko-niemiecki stracił bardzo ˛z wiele ze swego cie ˙ aru gatunkowego, a dobrze postrzegani europejscy przeciez ˙ Polacy

P. Buras, Debata: Niemiec, czyli kto?; K. Lechler, Moja długa droga do tureckich berlin ´ czyko ´ w; Sineb el Masrar, Komentarz: Mit: „Typowo niemieckie”, „Dialog” nr 98 (2011-2012).

7

˛dy i komentarze Przegla

249

˛ sie ˛ coraz bardziej w partnero ˛siado zmieniaja ´ w i wspo ´ łpracowniko ´ w swoich niemieckich sa ´ w. ˛ to szczego Daje sie ´ lnie zaobserwowac ´ przy okazji kontakto ´ w z niemieckimi organizacjami ˛dzonych”, kiedy tylko nie dochodza ˛ do głosu politycy oraz ich polityczne postulaty. „wype ˛ byc Trzeba dokonac ´ wyboru, czy chce sie ´ kontestatorem, kibicem czy kreatorem nowych ˛dzy ludz relacji polsko-niemieckich, budowanych gło ´ wnie pomie ´ mi pokolenia urodzonego ˛tych. Tego wyboru dokonuja ˛ ludzie po obu stronach nie wczes ´ niej niz ˙ w latach osiemdziesia ˛cy tylko uwaz polsko-niemieckiej granicy i nie jest to problem dotycza ˙ anych za margines grup ˛ci do angaz ˛ w działalnos ekstremisto ´ w. W Polsce jest to sprawa nieche ˙ owania sie ´c ´ na rzecz ˛cz szczeblach pojednania, porozumienia i wspo ´ łpracy polsko-niemieckiej na wszystkich wre ˛, z drabiny społecznej. Oto lider opozycyjnej partii politycznej publicznie wypowiada sie ˙e ´ la˛ska to „zakamuflowana opcja niemiecka”, w domys działalnos ´c ´ na rzecz autonomii S ´ le ˛du warto przypomniec antypolska i szkodliwa. Dla uprzytomnienia skali obłe ´, z ˙ e aresztowany w latach trzydziestych Wojciech Korfanty 8 usłyszał zarzut działania na rzecz oderwania ´ la˛ska i jego ponownego przyła˛czenia do Niemiec. Dla zilustrowania ˛s polskiej cze ´ ci Go ´ rnego S ˛cy „Polsko-niemiecka ˛ rozzmian i stanu relacji polsko-niemieckich, moderator prowadza ˛ woko ˛z ˛ przez mowe ´ ł ksia ˙ ki Wilma Hosenfelda Staram sie ˛ ratowac ´ kaz ˙ dego” 9, zorganizowana ˛ Konrada Adenauera, stowarzyszenie Civitas Christiana, Instytut Zachodni oraz Fundacje przytoczył wierszyk: „Niemiec spolszczony wielki podziw budzi, Polak zniemczony jest najgorszym z ludzi”. ˛ działalnos Kiedy popatrzec ´ na wieloletnia ´c ´ towarzystw niemiecko-polskich oraz pol˛ wielka ˛, jakos ˛ ro ˛. Oto po stronie niemieckiej od sko-niemieckich, zauwaz ˙ a sie ´ ciowa ´z ˙ nice ˛tku angaz ˛ politycy i ludzie realnej władzy, na przykład w organizacji pocza ˙ owali sie kongreso ´ w polsko-niemieckich. Po stronie polskiej tego rodzaju działalnos ´c ´ była nieporo ´ w˛ reakcje negatywne, blokuja ˛ce polsko-niemieckie nywalnie słabsza, a nawet zdarzały sie ˛ inicjatywy obywatelskie. Chociaz ˙ pierwszy Kongres Polsko-Niemiecki w 1992 r. odbył sie w Berlinie, a przygotowanie pierwszego i drugiego kongresu miały miejsce w Poznaniu, do ˛wzie ˛cie to miało miejsce kongresu w Warszawie nie doszło nigdy, zas ´ w Poznaniu przedsie ˛tpienia wejs dopiero w 2008 r. Bez wa ´ cie Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. i wczes ´ niejsze wejs ´ cie Polski do Paktu Po ´ łnocnoatlantyckiego w 1999 r. przys ´ pieszyło pozytywne ˛ Polako zmiany we wzajemnym postrzeganiu sie ´ w i Niemco ´ w, niemniej jednak jest to ˛gu ogromny, słabo zagospodarowany obszar działalnos w dalszym cia ´ ci tak ogo ´ lnopan ´ st˛gu wie ˛ksza ˛ wowej, jak i społecznej, obywatelskiej. I dodac ´ nalez ˙ y, z ˙ e w dalszym cia ˛ na tym polu przejawia strona niemiecka. inicjatywe ˛pianie wszelkich działan ˛cych do Do przeszłos ´ ci nalez ˙ y juz ˙ totalne pote ´ Niemco ´ w nalez ˙a ˛zko ˛dzonych”, pojawiaja ˛ sie ˛ tez „zwia ´ w wype ˙ inne oceny, zbudowane na wspo ´ łczesnych kontaktach Niemco ´ w z Polakami. W wyniku ro ´z ˙ nych działan ´ pojedynczych ludzi, organizacji ˛dowych, a takz ˛do ˛ projekty, pozarza ˙ e samorza ´ w terytorialnych w obu krajach organizowane sa ˛ do przeszłos podczas kto ´ rych wraca sie ´ ci, aby na tej podstawie budowac ´ i rozwijac ´ ˛. Niewa ˛tpliwa ˛ zmiana ˛ jakos ˛ było polsko-niemieckie wspo ´ łdziałanie i wspo ´ łprace ´ ciowa ˛pienie Polski do Unii Europejskiej, w kto ˛ w znacznym stopniu dzie ˛ki wsta ´ rej znalez ´ lis ´ my sie popieraniu przez Niemcy naszych aspiracji. To partnerstwo ekonomiczne i polityczne

´ la˛sku, jeden z przywo W. Korfanty (1873-1939), polityk, działacz narodowy na S ´ dco ´ w powstan ´ ˛skich (1919-1921), komisarz plebiscytowy, wicepremier (1923), wie ˛zien s ´ la ´ brzeski (1930), od 1934 na emigracji. 9 Poznan ´ , Sala Malinowa Pałacu Działyn ´ skich, 3 marca 2012 r.
8

250

˛dy i komentarze Przegla

˛czeniu z wczes ˛ło w poła ´ niejszym partnerstwem polityczno-wojskowym w NATO zacze osłabiac ´ negatywne stereotypy polsko-niemieckie, najpierw na wysokich szczeblach władzy, ˛dowych, takz a po powstawaniu polsko-niemieckich partnerstw regionalnych i samorza ˙ e na ˛dzyludzkich. Od ponad dwudziestu juz szczeblach niz ˙ szych i w relacjach mie ˙ lat prowadzone ˛ polsko-niemieckie dialogi pomie ˛dzy szkolnymi społecznos ˛sto wspierane przez sa ´ ciami, cze ˛ Polsko-Niemiecka Wymiana Młodziez ˛ Polakom i Niemcom Fundacje ˙ y. Podobnie ułatwiaja wychodzenie sobie naprzeciw Fundacja Wspo ´ łpracy Polsko-Niemieckiej oraz niemieckie fundacje. ˛ pomie ˛dzy członkami niemieckich i polskich Moz ˙ na powiedziec ´, z ˙ e dobrze dzieje sie ˛dowych i samorza ˛do ˛ to w coraz wie ˛kszym stopniu organizacji pozarza ´ w terytorialnych. Sa ˛dzyludzkie, w kto kontakty mie ´ rych nie widac ´ i nie słychac ´ polityki, jest zamiast tego poszukiwanie efektywnych metod i sposobo ´ w wspo ´ łpracy oraz wzajemnych korzys ´ ci ˛zanych kontakto ˛ sie ˛ tu wspo ˛z nawia ´ w. Przeplataja ´ lne polsko-niemieckie projekty z przedsie ˛ciami regionalnymi. W wielu z nich coraz cze ˛s ˛ Niemcy urodzeni wzie ´ ciej uczestnicza ˛cy indywidualnie jak i w zorganizowanych w Polsce lub ich dzieci, zaro ´ wno przyjez ˙ dz ˙ aja ˛s ˛ udział w projektach przygotowywanych grupach. Obywatele polscy tez ˙ coraz cze ´ ciej biora ˛s przez niemieckie organizacje obywatelskie, gdzie takz ˙ e coraz cze ´ ciej role moderatoro ´w ˛ znani publicys i referento ´ w odgrywaja ´ ci i ludzie s ´ wiata nauki z Polski. ˛tki lat w tradycji wielkopolskiej eksponowane były wyła ˛cznie antyniemiecPrzez dziesia ˛tkiem był zbrojny opo kie i antypruskie postawy Wielkopolan. Pocza ´ r polskiego oddziału ˛cego sie ˛ przed wkraczaja ˛cym do tego miasta oddziałem pruskim po w Kargowej 10, bronia drugim rozbiorze Polski w 1793 r. Bardzo popularny serial historyczny Najdłuz ˙ sza wojna ˛cy opo ˛ nowoczesnej Europy, pokazuja ´ r Wielkopolan przeciw pruskiej polityce, cieszył sie ˛ ogla ˛dalnos ˛. Finałem wielkopolskiego oporu wobec niemieckiej przemocy była wysoka ´ cia ˛dnie zwalczanego działalnos ´c ´ polskiego podziemia w czasie II wojny s ´ wiatowej, bezwzgle ˛ce wielkopolskich patrioto przez władze Warthegau. Tysia ´ w straciło z ˙ ycie lub wolnos ´c ´ juz ˙ ˛cach II wojny s ˛c do pierwszego niemieckiego obozu w pierwszych miesia ´ wiatowej, trafiaja koncentracyjnego w Polsce, Konzentrationslager Fort VII Posen, załoz ˙ onego juz ˙ w paz ´ dzier˙ abikowa. Wspo niku 1939 r., przeniesionego w roku 1943 do podpoznan ´ skiego Z ´ lnym mianownikiem kaz ˙ dego z tych wielkopolskich wydarzen ´ historycznych na przestrzeni niemal po ´ łtora wieku była determinacja w obronie ojczyzny, najpierw przed Prusakami, potem przed ˛ (kiedy Wielkopolanie wspierali powstania w latach 1830͞31 oraz 1863͞64, carskim zaborca ˛pnie przed hitlerowskim okupantem. Był to sprzeciw wobec narzuconej władzy, przeciw naste germanizacji, przeciw pro ´ bom przekształcenia Wielkopolski we wzorcowy niemiecki Mustergau. Odchodzenie od tej tradycji po „najdłuz ˙ szej wojnie nowoczesnej Europy”, po ˛dzywojennym dwudziestoleciu II Rzeczypospolitej, szes niepełnym mie ´ cioletniej okupacji hitlerowskiej i prawie po ´ łwieczu „dawania odporu niemieckiemu rewanz ˙ yzmowi” trwa ˛gle, jako z ˛ to zmiany długotrwałe, pokoleniowe. Nastawienie wie ˛c animatoro jeszcze cia ˙ e sa ´w nowych relacji polsko-niemieckich gło ´ wnie na kształtowanie postaw młodego pokolenia jest ˛ odrzucic jak najbardziej racjonalne, bo włas ´ nie ono ma szanse ´ stare, negatywne stereotypy ˛cej empatii w miejsce dawnej polsko-niemieckie i wprowadzic ´ do wzajemnych kontakto ´ w wie konfrontacji. ˛ło sie ˛ ponowne odczytywanie polsko-niemieckiej historii, przez Od jakiegos ´ czasu zacze obywateli obu krajo ´ w. Znajduje to wyraz w wielu inicjatywach, podejmowanych przez
10

˛ cki, Wielkopolska, przewodnik, Warszawa 1996, hasło „Kargowa”, s. 427. W. Łe

˛dy i komentarze Przegla

251

˛dowe, a takz ˛dy terytorialne. Tres organizacje pozarza ˙ e samorza ´c ´ i efekty tych inicjatyw ˛ wydawac ˛ mogło nieodwracalnie zniszczone wie ˛zi i zwia ˛zki rodzin polskich odnawiaja ´ by sie i niemieckich. Prowadzone w ramach ro ´z ˙ nych projekto ´ w spotkania, rozmowy i wywiady ˛ ponadto wielkie zro pokazuja ´z ˙ nicowanie w podejs ´ ciu do kwestii patriotyzmu oraz s ´ wiadomo˛ na przykład, z s ´ ci narodowej. Okazuje sie ˙ e w małych miejscowos ´ ciach, ws ´ ro ´ d ludzi czysto ˛ tacy, kto niemieckiego pochodzenia, znajdowali sie ´ rzy odmawiali podpisywania niemieckich list narodowos ´ ciowych, byli za to przes ´ ladowani przez hitlerowskie władze, a nawet wysiedlani z Wielkopolski i Pomorza do Generalnego Gubernatorstwa. Wczes ´ niej ws ´ ro ´ d tych ˛ ludzie, kto rdzennych Niemco ´ w znajdowali sie ´ rzy po powrocie z frontu I wojny s ´ wiatowej poszli ochotniczo do Powstania Wielkopolskiego, a niewiele po ´z ´ niej, bo po dwudziestu ˛ ofiarami represji hitlerowskich za te ˛ przeszłos ˛ tak nie tylko latach stali sie ´c ´ . Działo sie w zachodnich i po ´ łnocnych regionach naszego kraju. ˛ Odrodzona po I wojnie s ´ wiatowej Rzeczypospolita Polska była pan ´ stwem ze znaczna ˛ Niemco liczba ´ w, chociaz ˙ jej granicom na zachodzie daleko było do linii Odry i Nysy Łuz ˙ yckiej, a na po ´ łnocy pan ´ stwo to nie obejmowało Prus Wschodnich i Pomorza Zachodniego, prawie w całos ´ ci niemieckich. Problemem tamtego czasu nie byli jednak Niemcy w Polsce, ale faszyzm, kto ´ ry skutecznie burzył wypracowane latami formy wspo ´ łz ˙ ycia Polako ´ w i Niemco ´ w, realizowane juz ˙ w odrodzonej Polsce. Po II wojnie s ´ wiatowej przez ˛c prawie po ´ ł wieku Polska traktowana była jako kraj etnicznie i narodowo jednorodny, a wie ˛cy sie ˛ od pan zasadniczo ro ´z ˙ nia ´ stwa, kto ´ rego obecna Rzeczypospolita Polska jest kon˛. Zastosowane wtedy metody uzyskania obrazu jednorodnego narodowo pan tynuatorka ´ stwa ˛ wielokulturowos ˛cała zacierały dawna ´c ´ , a ich specyfika w znacznym stopniu znieche ˛ negowana ˛ przeszłos ˛. W obecnych realiach ewentualnych badaczy do zajmowania sie ´ cia ˛ inaczej. sprawy te postrzegane sa Podczas seminario ´ w, organizowanych w Ostsee-Akademie w Lubece-Travemünde ˛ci o Niemcach, kto w ostatnich latach podnoszony był temat przywracania pamie ´ rzy z ˙ yli na ziemiach polskich, na terenach zaboru pruskiego i rosyjskiego, a po kto ´ rych, po odzyskaniu ˛ po I wojnie s niepodległos ´ ci przez Polske ´ wiatowej, a szczego ´ lnie po zakon ´ czeniu II wojny ˛te, zdewastowane s ´ wiatowej, pozostały tylko budynki ewangelickich kos ´ cioło ´ w oraz zaros ´ nie i opuszczone cmentarze, przewaz ˙ nie ewangelickie. Jeden z niemieckich referento ´ w 11 mo ´ wił ˛dami terytorialnymi oraz z parafiami katolickimi, skupiaja ˛cej sie ˛ na o wspo ´ łpracy z samorza pozostałos ´ ciach po osadnictwie niemieckim w okolicach Łodzi i na Kujawach. Przytoczył ro ´ wniez ˙ przykłady z Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej, m.in. z powiato ´ w Wolsztyn i Zielona Go ´ ra, a takz ˙ e z powiatu poznan ´ skiego ziemskiego (Jaromierz͞ Paulwiese – odnowiony ˛dkowany teren dawnego cmenkos ´ cio ´ ł ewangelicki, Tarnowo Podgo ´ rne͞Schleyen – uporza tarza ewangelickiego). Podsumowaniem tej wypowiedzi, wcale niechwalebnym dla Niem˛c co ´ w, była konstatacja, z ˙ e dbałos ´c ´ o stare cmentarze i pamie ´ o minionych pokoleniach, tak polskich, jak i niemieckich, w Polsce jest na daleko wyz ˙ szym poziomie niz ˙ w Niemczech, ˛ nawet od własnej przeszłos gdzie społeczen ´ stwo odwraca sie ´ ci, a groby po dwudziestu latach ˛ likwidowane. sa ˛ci Szczego ´ lnym przykładem nowych relacji polsko-niemieckich, budowanych na pamie ˛czenie piele ˛gnowania przeszłos o przeszłos ´ ci, moz ˙ e byc ´ poła ´ ci z tworzeniem nowej ˛dzy mieszkan jakos ´ ci w relacjach pomie ´ cami powiatu obornickiego a potomkami dawnych
11

Martin Sprungala, Seminarium „Europa gestalten! Gemeinsam in die Zukunft”, 12-14 marca

2010 r.

252

˛dy i komentarze Przegla

˛ło sie ˛ od zainteresowania młodych regionalisto niemieckich mieszkan ´ co ´ w tej ziemi. Zacze ´w ˛ najbliz ˛ mie ˛dzy innymi takie z gminy Ryczywo ´ ł historia ˙ szej okolicy, w kto ´ rej znajdowały sie ˛tki przeszłos pamia ´ ci, jak pusty zbo ´ r ewangelicki oraz zdewastowany cmentarz ewangelicki ˛siednim Rogoz iz ˙ ydowski kirkut. W sa ´ nie były to zaprojektowany jeszcze w XIX w., przez znakomitego pruskiego architekta Friedricha Schinkla, zbo ´ r ewangelicki, przekształcony obecnie w kos ´ cio ´ ł katolicki oraz zachowany w dobrym stanie nieczynny juz ˙ cmentarz ˛to od nawia ˛zania kontaktu z potomkami niemieckiego ziemianina, ewangelicki. Rozpocze ˛ te ˛ opus ˛ w pamie ˛ci kto ´ ry okolice ´ cił w styczniu 1945 r., a kto ´ ry dobrze zapisał sie ˛zanego kontaktu były odwiedziny miejsca swojego urodzenia mieszkan ´ co ´ w. Efektem nawia przez wnuka dawnego włas ´ ciciela oraz spotkanie s ´ rodowiskowe z mieszkan ´ cami gminy, ˛taja ˛cy tamten czas. Miało miejsce takz ws ´ ro ´ d kto ´ rych byli jeszcze ludzie pamie ˙ e spotkanie ˛dowymi, podczas kto ˛to plan wspo niemieckich gos ´ ci z władzami samorza ´ rego przyje ´ lnych działan ´ na rzecz miejscowej społecznos ´ ci. Jego efektem było zorganizowanie Punktu ˛cych z całego powiatu, wypoz Wsparcia Socjalnego Joannito ´ w, kto ´ ry wspomaga potrzebuja ˙ y˛c sprze ˛t medyczny i rehabilitacyjny oraz przekazuja ˛c s czaja ´ rodki opatrunkowe i higieniczne. Punkt funkcjonuje juz ˙ prawie cztery lata. Beneficjentem tej akcji został takz ˙ e Powiatowy ˛ł cze ˛s ˛s Szpital w Obornikach, kto ´ ry przeja ´c ´ daro ´ w. Druga cze ´c ´ działan ´ zwro ´ cona była ku ˛ci na miejscu całkowicie zniszczonego przeszłos ´ ci. Postanowiono postawic ´ Kamien ´ Pamie ewangelickiego cmentarza. Po jego wykonaniu, władze gminy we wspo ´ łdziałaniu z władzami ˛ niemiecka ˛ i uczestniczyły powiatu, zorganizowały spotkanie mieszkan ´ co ´ w gminy z delegacja ˛ci ofiar przeszłos ˛c znicze i składaja ˛c w uroczystos ´ ci wspo ´ lnego uczczenia pamie ´ ci, zapalaja ´ wiatowej oraz przy Kamieniu Pamie ˛ci. Przewodkwiaty przy Pomniku Ofiar II Wojny S ˛cy delegacji niemieckiej w swoim przemo ˛dzy innymi: „We nicza ´ wieniu powiedział mie ˛ opracowac wzajemnym szacunku i pełnym zrozumieniu udało nam sie ´ ten wspo ´ lny projekt, ˛ do siebie a napis na w sensie porozumienia, kto ´ re zbliz ˙ a ludzi. Historia i przyszłos ´c ´ nalez ˙a ˛ci, kto Kamieniu Pamie ´ ry mo ´ wi, z ˙ e pojednanie leczy rany i jest widocznym znakiem dla pokojowego, wspo ´ lnego z ˙ ycia teraz i w przyszłos ´ ci, najlepiej oddaje intencje naszego ˛ł stała ˛ wspo ˛ niemiecko-polska ˛. Mie ˛dzy działania”. Przedstawiony projekt rozpocza ´ łprace ˛pnych latach dostarczone zostały dalsze s innymi w naste ´ rodki do Punktu Wsparcia, a miejscowa młodziez ˙ uczestniczyła w zorganizowanych przez joannito ´ w kursach pierwszej ˛ zawarcia kolejnego pomocy i ratownictwa. Wspo ´ lne działania i kontakty stworzyły podstawe ˛dowego. Wyja ˛tkowym wydarzeniem na polu polsko-niemieckiego partnerstwa samorza wspo ´ łpracy polsko-niemieckiej i wychodzenia sobie naprzeciw było wydarzenie w Obornikach Wielkopolskich. Pastor spod Lubeki, Helmut Brauer, syn ostatniego niemieckiego pastora w Obornikach, przekazał miastu bogate archiwum fotograficzne swojego ojca, ˛ce pamia ˛tki historyczne, zabytki i ludzi oraz wydarzenia w Wielkopolsce dokumentuja ˛s w pierwszej połowie XX w. Wielka cze ´c ´ tych zbioro ´ w dotyczyła okresu okupacji w Warthegau. ˛ niemieckie cmentarze, na kto Osobnym tematem sa ´ rych pochowani zostali Niemcy, zmarli po zakon ´ czeniu II wojny s ´ wiatowej. Swoistym przykładem moz ˙ e byc ´ cmentarz ˛cych w obozie w Grono ´ wku, gdzie pochowanych zostało kilkuset Niemco ´ w, przebywaja w Gronowie koło Leszna, kto ´ ry funkcjonował tam przez kilka lat po wojnie. Cmentarz „trzystu zapomnianych grobo ´ w”, po po ´ ł wieku milczenia na ten temat, od kilku lat ˛cych s odwiedzany jest przez okolicznych mieszkan ´ co ´ w, zapalaja ´ wiece na miejscach pocho ´ w˛z ko ´ w. To zwykłe ludzkie działanie wcia ˙ jeszcze czeka na swo ´ j finał i stanowisko miejscowych władz. Taki charakter ma ro ´ wniez ˙ poszukiwanie wojennych mogił niemieckich

˛dy i komentarze Przegla

253

˛cych sie ˛ w nich szcza ˛tko z ˙ ołnierzy i przenoszenie znajduja ´ w ludzkich do niemieckich kwater wojennych na poznan ´ skim cmentarzu Miłostowo oraz do Starego Czarnowa͞Neumarkt pod ˛ki poznan ˛cemu juz Szczecinem. Dzie ´ skiemu stowarzyszeniu „Pomost”, działaja ˙ około 15 lat, na wymienione cmentarze z grobo ´ w na polach i w lasach w Wielkopolsce i na Ziemi ˛tki kilku tysie ˛cy z Lubuskiej przeniesione zostały szcza ˙ ołnierzy niemieckich 12. Podczas dwo ´ ch polsko-niemieckich seminario ´ w w os ´ rodku Ostsee-Akademie w Lube˛tych przez wojne ˛ i dyktature ˛ 13. ce-Travemünde dyskutowano na temat loso ´ w rodzin dotknie ˛tkiem były historie rodzin niemieckich, jednak obecnos Gło ´ wnym wa ´c ´ polskich uczestniko ´w ˛s oraz ich opowies ´ ci o wojennych dziejach rodzin polskich z obszaru Wielkopolski i cze ´ ci ˛czonej do Warthegau wzbogaciły dyskusje ˛. Jako rozszerzenie tematu posłuz Polski wła ˙ yły wyniki jednej z konferencji polsko-niemieckich w poznan ´ skim Instytucie Zachodnim 14. To ˛ podejmowanie dialogu z „wype ˛dzodos ´ wiadczenie pokazuje, z ˙ e bardziej celowe wydaje sie nymi” i poro ´ wnywanie ro ´z ˙ nych wydarzen ´ niz ˙ najbardziej nawet słuszne wytykanie Niemcom ˛dnej interpretacji historii. błe ˛ nierozerwalnie zwia ˛zana ˛ z tematem polsko-niemieckim stało sie ˛ w pierwszej Sprawa połowie dwudziestego wieku sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne”. Z jednej strony faktem jest, z ˙ e po zakon ´ czeniu II wojny s ´ wiatowej na terenie pan ´ stwa polskiego utworzone zostały i funkcjonowały przez kilka lat obozy dla Niemco ´ w, a takz ˙ e dla oso ´ b, kto ´ re ˛dku polityczwspo ´ łpracowały z okupantem w czasie wojny oraz dla wrogo ´ w nowego porza ˛dzone były we wczes nego. Faktem jest takz ˙ e, z ˙ e niekto ´ re z tych obozo ´ w urza ´ niejszych ˛ pod nadzorem nie tylko polskich, ale takz obozach hitlerowskich i znajdowały sie ˙e ˛ziennych i specjalnych. Jednak jest to zupełnie inna sprawa niz radzieckich słuz ˙ b wie ˙ ˛cia „polskie obozy wymys ´ lenie i wprowadzenie do s ´ wiatowego obiegu społecznego poje koncentracyjne”. Istnieje powaz ˙ ne podejrzenie, z ˙ e termin ten powstał w Niemczech w latach ˛c ˛tych XX w., w czasie, kiedy Republika Federalna Niemiec starała sie ˛ wszelkimi pie ´ dziesia ˛s ˛ sposobami poprawic ´ swo ´ j wizerunek w s ´ wiecie oraz cze ´ ciowo chociaz ˙ umniejszyc ´ wine ˛s i odpowiedzialnos ´c ´ za zbrodnie holokaustu. Jako z ˙ e znaczna cze ´c ´ hitlerowskich obozo ´w koncentracyjnych lez ˙ ała na terytorium Polski i po wojnie powszechne było stosowanie ˛cznie polskich nazw tych obozo ˛cim-Brzezinka a nie Auschwitz-Birkenau, wyła ´ w, np. Os ´ wie sprawa nie była niemoz ˙ liwa do przeprowadzenia. Na temat powojennych obozo ´ w i loso ´ w Niemco ´ w, kto ´ rzy do nich trafili, powstało kilka ˛z ksia ˙ ek, ws ´ ro ´ d nich Zemsta ofiar autorstwa Helgi Hirsch. Juz ˙ w 2000 r., wkro ´ tce po wydaniu ˛z ˛zyku polskim, w Instytucie Zachodnim w Poznaniu miało miejsce spotkanie ksia ˙ ki w je ˛ normalna ˛ pochylenie sie ˛ nad losem człowieka, kto autorskie. Jest sprawa ´ ry cierpi za winy ˛, z i grzechy, kto ´ rych nie popełnił osobis ´ cie. Jest jednak prawie reguła ˙ e opisy tych ˛ przez niemieckich autoro autentycznych tragedii ludzkich przedstawiane sa ´ w tak, jakby całe ˛ło sie ˛ dopiero po 1945 r., po utracie przez Niemco zło zacze ´ w z bliz ˙ ej nieokres ´ lonego powodu ˛ła. Udało sie ˛ jej natomiast dokonac tereno ´ w wschodnich. Tego autorka Zemsty ofiar unikne ´
Seminarium „Europa mitgestalten! Die deutsch-polnische Zusammenarbeit diesseits und jenseits der Oder. Regionale Identität diesseits und jenseits der Oder”, Ostsee-Akademie Lübeck-Travemünde, 7-9 marca 2008 r. 13 Seminaria: „Belastende Erinnerungen – lange Schatten in Europa”, 8-10 kwietnia oraz „Zerrissene Familien durch Krieg und Diktatur”, 20-22 maja 2011 r. 14 Konferencja „Poznan ´ , miasto utracone, miasto odzyskane. Polskie i niemieckie losy rodzinne z Poznania, Wielkopolski, Warthegau...”, Poznan ´ , Instytut Zachodni, 18-20 listopada 2010 r.
12

254

˛dy i komentarze Przegla

˛bszej refleksji nad przyczyna ˛ zła wyrza ˛dzanego Polakom w czasie wojny przez Niemco głe ´ w. ˛ przed wspo ˛ i pro Helga Hirsch wytyka swoim rodakom ucieczke ´ łodpowiedzialnos ´ cia ´ buje okres ´ lic ´ warunki polsko-niemieckiego pojednania. Jednak podczas spotkania przyszło ˛ autorce zmierzyc ˛dami i opiniami uczestniko sie ´ z sa ´ w, jakich chyba nie oczekiwała. ˛cych głos ksia ˛z Jak wynikało z ro ´z ˙ nych wypowiedzi, prawie nikt z zabieraja ˙ ki nie ˛ na tytule i stosunku do uz przeczytał, a dyskusja koncentrowała sie ˙ ytego wen ´ sformułowania. W wypowiedziach podkres ´ lano, z ˙ e po pierwsze, Polacy byli ofiarami wojny, kto ´ rej ˛, po drugie, Polacy mieli prawo do zemsty, nie wywołali i o tym nigdy nie zapomna ˛ tak bardzo, jak mogli to czynic ale na pewno nie ms ´ cili sie ´ . Charakterystyczne było ˛ to opinie wszystkich ofiar, głoszone w ich imieniu. Ro przekonanie, z ˙ e sa ´ wniez ˙ charakterystyczne było nazywanie sprawco ´ w tamtych krzywd po prostu Niemcami, nawet nie hitlerowcami, czy na przykład funkcjonariuszami policji lub gestapo. Na pewno tak kategoryczne wypowiedzi usłyszec ´ moz ˙ na ro ´ wniez ˙ obecnie, jednak to przypomnienie ˛ na drodze do polsko-niemieckiego pojednania poprzez pokazuje, jak wiele dokonało sie wszelkiego rodzaju kontakty i wychodzenie sobie naprzeciw, podejmowanie kroko ´w niełatwych, zaro ´ wno dla polskiej, jak i niemieckiej strony. Podczas jednej z konferencji polsko-niemieckich w Instytucie Zachodnim 15, sformułowa˛cy temat niemieckich loso na została opinia, z ˙ e nawet wybitni pisarze niemieccy, podejmuja ´w ˛ tylko skupic ˛ na losach swoich rodako w pierwszej połowie wieku dwudziestego potrafia ´ sie ´ w, ˛ w stanie w jakikolwiek sposo ˛ do losu Polako ˛cych z a nie sa ´ b odnies ´c ´ sie ´ w, traca ˙ ycie ˛cych wtedy obok opisywanych Niemco ˛cy te ˛ opinie ˛ gdan i cierpia ´ w. Przedstawiaja ´ ski pisarz ˛, z ˛cy Stefan Chwin zwro ´ cił uwage ˙ e nawet autor Blaszanego be ˛benka Günter Grass, pisza ˛c ucieczke ˛ w pewnym stopniu o tych sprawach z jakby polskiego punktu widzenia, opisuja ˛cym sie ˛ frontem w zimie 1945 r., ani słowem nie gdan ´ skich Niemco ´ w przed zbliz ˙ aja ˛cym sie ˛ prawie w tym samym czasie i tym samym miejscu „marszu wspomniał o dzieja ˛z s ´ mierci” wie ´ nio ´ w ewakuowanego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof. ˛ te sprawy zdecydowanie inaczej. Dobrze jednak, z ˙ e niemieckie władze postrzegaja ˛dzynarodowego Przykładem jest uczczenie przez niemiecki parlament w styczniu 2012 r. Mie ˛ci o Ofiarach Holocaustu. W dniu 27 stycznia 2012 r., w rocznice ˛ wyzwolenia Dnia Pamie ˛ci hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, Bundestag oddał hołd pamie tych wszystkich, kto ´ rzy w czasie narodowosocjalistycznej dyktatury byli wykluczeni, ˛dzeni, torturowani i mordowani. Przewodnicza ˛cy Bundestagu upokorzeni, obrabowani, wype Norbert Lammert, w obecnos ´ ci prezydenta Republiki Christiana Wulffa i kanclerz Angeli ˛c ˛, ale Merkel powiedział ro ´ wniez ˙, z ˙ e pamie ´ o tamtych zbrodniach ma byc ´ nie tylko przestroga ˛ta ˛ do wysiłko ˛ wolnos ˛, i zache ´ w, aby wszyscy ludzie w Niemczech mogli cieszyc ´ sie ´ cia ˛ i z ro ´ wnos ´ cia ˙ yc ´ bez strachu. W znacznym stopniu wypowiedz ´ ta skierowana była do ˛cych w Republice Federalnej Niemiec obcokrajowco mieszkaja ´ w, ws ´ ro ´ d kto ´ rych Polacy ˛ znacza ˛ca ˛ cze ˛s stanowia ´c ´ . Wypowiedz ´ ta skierowana była takz ˙ e przeciw niemieckim ˛cym sie ˛ najcie ˛z ˛pstw wobec obcokrajowco neonazistom, dopuszczaja ˙ szych przeste ´ w, a takz ˙e ˛cych na rzecz demokratyzacji i tolerancji dla przybyszo wobec Niemco ´ w działaja ´ w do ˛ci o Ofiarach Holocaustu miał silny akcent Republiki Federalnej Niemiec. Dzien ´ Pamie ˙ ydzi mieszkaja˛cy w Polsce stanowili znacza˛ca˛ cze ˛s polski, jako z ˙e Z ´c ´ ofiar nazizmu. ˛ problematyczna ˛, czy w tych rozwaz ˛ znalez Jest sprawa ˙ aniach powinno sie ´c ´ miejsce dla ˛gle budza ˛cego w Polsce wielkie kontrowersje Centrum przeciwko Wype ˛dzeniom w Bercia
15

Konferencja „Drogi pojednania” 9 czerwca 2011 r.

˛dy i komentarze Przegla

255

linie oraz dla polskiej inicjatywy utworzenia Centrum Dokumentacji Przymusowych Migracji ˛z Polako ´ w w Krakowie. Moz ˙ na przeciez ˙ powiedziec ´, z ˙ e to tez ˙ da ˙ enie do zbliz ˙ enia, choc ´ ˛ło w bardzo szczego ´ lny sposo ´ b. Od 1 marca 2011 r. w Krakowie przy ulicy Brackiej rozpocze działalnos ´c ´ wspomniane Centrum Dokumentacji, jako instytucja, kto ´ ra w duchu dbałos ´ ci ˛ prawde ˛ zajmuje sie ˛ dokumentowaniem i upamie ˛tnianiem przymusowych o historyczna wysiedlen ´ Polako ´ w. O ile dla berlin ´ skiego Centrum celem jest dokumentowanie ucieczek i wysiedlen ´ Niemco ´ w i innych narodowos ´ ci w dwudziestym wieku, o tyle Centrum powołane ˛ na wype ˛dzeniach, zsyłkach i przesiedleniach Polako w Krakowie skupi sie ´ w. Dokumen´ la˛ska do Generalnego ˛ byc towane maja ´ hitlerowskie deportacje z Wielkopolski, Pomorza i S ˛ce ponad 700 tysie ˛cy Polako ˛cy Gubernatorstwa, obejmuja ´ w, wysiedlenia ponad 100 tysie Polako ´ w z Zamojszczyzny, w celu utworzenia na tej ziemi „niemieckiego wału”, ale takz ˙e wywo ´ zki, zsyłki i przesiedlenia około dwo ´ ch miliono ´ w Polako ´ w z Kreso ´ w Wschodnich, ˛ i do Kazachstanu, co trwało jeszcze w latach pie ˛c ˛tych dwudziesgło ´ wnie na Syberie ´ dziesia tego wieku. ˛cie Polski, jako z Zapytac ´ takz ˙ e moz ˙ na, czy jednoznaczne jest w tych rozwaz ˙ aniach poje ˙e ˛ nie tylko w wieku dwudziestym, a ludzie granice polskiego pan ´ stwa zmieniały sie ˛cy terytoria, kto ˛, stawali przed dylemazamieszkuja ´ re zmieniały przynalez ˙ nos ´c ´ pan ´ stwowa ˛z tem, czy zachowac ´s ´ wiadomos ´c ´ swego pochodzenia czy tez ˙ poda ˙ ac ´ za zmianami politycz˛c sie ˛ z wie ˛kszos ˛, kto nymi identyfikuja ´ cia ´ ra do tych zmian doprowadziła lub kto ´ ra te zmiany ˛gania ziemi, na kto ˛z zaakceptowała. W jakis ´ sposo ´ b tłumaczy to „siła przycia ´ rej sie ˙ yje”. Siła ˛ w swoje otoczenie i staja ˛ sie ˛ patriotami „małej ojczyzny”, ta powoduje, z ˙ e ludzie wrastaja ˛ identyfikacje ˛ narodowa ˛. najbliz ˙ szego otoczenia, chociaz ˙ wczes ´ niej posiadali zupełnie inna ˛puje na całym obszarze naszego kraju i dotyczy nie tylko relacji Zjawisko to wyste ˛kszos polsko-niemieckich. Zakładanie miast, lokowanych w znakomitej wie ´ ci na prawie ˛ dzie ˛ki przybyszom z zachodniej cze ˛s ˛d do magdeburskim dokonywało sie ´ ci Europy, a stamta ˛cych sie ˛ pod władza ˛ niemieckich kro nas najbliz ˙ ej było mieszkan ´ com tereno ´ w znajduja ´ lo ´w ˛z ˛t. Potem naste ˛pował proces wrastania tych przybyszo ˛, kto ˛ła, i ksia ˙a ´ w w ziemie ´ ra ich przyje ˛ z rdzennymi mieszkan asymilowania sie ´ cami, przy obustronnym przyswajaniu wielu cech, ˛tnos wiedzy i umieje ´ ci. Polski czy tez ˙ słowian ´ ski władca zapraszał zagranicznych gos ´ ci do ˛sto znacznie lepsze od tych, siebie, stawiał pewne wymagania i stwarzał warunki do z ˙ ycia, cze jakie mieli w miejscach swojego dotychczasowego zamieszkania i było to obustronnie ˛ proces wrastania w nowe miejsce, a za tym przychodził akceptowane. Potem zaczynał sie ˛ ojczyzna ˛, przy zachowaniu wielu cech charakterystycznych dla proces identyfikacji z nowa ˛sto przywoływani Bambrzy, czyli osiemnastowieczni pierwotnych miejsc pochodzenia. Cze ˛cy sie ˛ w podpoznan przybysze z Frankonii osiedlaja ´ skich wsiach, kto ´ rzy z jednej strony ˛ swoich stron rodzinnych, a z drugiej zachowywali przez wiele pokolen ´ zwyczaje i mowe ˛ i Poznan ˛tkami. Zaliczali sie ˛ do pokaz strony wros ´ li w Wielkopolske ´ , nie byli wyja ´ nej grupy „polskich Niemco ´ w patrioto ´ w”. Wielu z nich dos ´ wiadczyło przesiedlen ´ do Generalnego ˛ podpisania niemieckiej listy narodowos Gubernatorstwa za odmowe ´ ciowej w czasie II wojny s ´ wiatowej. ˛ przykłady dobrze układaja ˛cego sie ˛ wspo Liczne sa ´ łz ˙ ycia Polako ´ w i Niemco ´ w w przeszłos ´ ci, choc ´ nie były to sytuacje powszechne. Na przypomnienie zasługuje historia niemieckiego kupca Gothilfa Bergera, nazwanego niemieckim odpowiednikiem Edwarda Raczyn ´ skiego, dobroczyn ´ cy miasta Poznania. Gothilf Berger, jedyny Niemiec, kto ´ rego imieniem nazwano ˛ z poznan ˛ce wszystkim mieszkan jedna ´ skich ulic, pozostawił po sobie obiekty słuz ˙a ´ com. ˛cy talaro ˛ gmachu miejskiej szkoły realnej, W 1861 r. wyłoz ˙ ył 70 tysie ´ w na budowe ˛ byc z osobliwym jak na poznan ´ skiego Niemca zapisem, w kto ´ rym zaznaczył, z ˙ e maja ´ do niej

256

˛dy i komentarze Przegla

przyjmowani po wsze czasy uczniowie kaz ˙ dego wyznania i kaz ˙ dej narodowos ´ ci, bez ˛ciu latach budowy gmach szkolny uznany jakiejkolwiek ro ´z ˙ nicy. Oddany do uz ˙ ytku po pie ˛cy najlepszym wzorcom europejskim. został za najnowoczes ´ niejszy w mies ´ cie i doro ´ wnuja ˛ na ziemiach polskich sale ˛ Posiadał 24 klasy, 12 duz ˙ ych sal, 3 laboratoria i pierwsza ˛. Fundacja Bergera została entuzjastycznie przyje ˛ta przez miejscowych Polagimnastyczna ˙ ydo ˛ symbolem pojednania i wspo ko ´ w, Niemco ´w i Z ´ w, a on sam stał sie ´ łpracy trzech ˛cy marek, kto poznan ´ skich narodowos ´ ci. W testamencie zapisał miastu 150 tysie ´ re zgodnie ˛ zostały przekazane na budowe ˛ przytułku dla starco z jego wola ´ w, nazwanego imieniem fundatora. ˛ na projekt Ws ´ ro ´ d ro ´z ˙ nych wspo ´ lnych akcji Polako ´ w i Niemco ´ w warto zwro ´ cic ´ uwage „Na drodze ku wspo ´ lnej przyszłos ´ ci” Towarzystwa Polsko-Niemieckiego w Poznaniu z nowym niemieckim partnerem Evangelische Gesellschaft für Ost-West-Begegnung e.V. ˛do z Getyngi. Projekt został zrealizowany przy wsparciu polskich samorza ´ w oraz ze ˛s s ´ rodko ´ w niemieckich i polskich uczestniko ´ w. W cze ´ ci zaplanowanej na powiat obornicki ˛ ekumeniczne naboz gło ´ wnym punktem stało sie ˙ en ´ stwo na odnowionym cmentarzu ewan˛dz, gelickim we Wiardunkach. W naboz ˙ en ´ stwie, kto ´ re prowadzili wspo ´ lnie ewangelicki ksia ˛dz katolicki, proboszcz Ryszard superintendent Karl Hans Schnell z Hameln oraz ksia ˛li udział mieszkan ˛du Kałuz ˙ ny z Ryczywołu, wzie ´ cy gminy oraz przedstawiciele samorza powiatu Oborniki i gminy Ryczywo ´ ł. Waz ˙ nymi uczestnikami naboz ˙ en ´ stwa byli członkowie Stowarzyszenia Rewitalizacji Cmentarzy Ewangelickich z gminy Ryczywo ´ ł, kto ´ rzy za˛kszos ˛cy Stowainicjowali odnowienie cmentarza i wykonali wie ´c ´ prac. Przewodnicza ˛simiech w czasie tego polsko-niemieckiego spotkania, przedstawił rzyszenia Roman Trze ˛ odnowienia cmentarza mo ˛c: kro ´ tko historie ´ wia
˛sto zaniedbane i zaros ˛te, sa ˛ fragmentem powikłanych dziejo „Cmentarze ewangelickie, cze ´ nie ´w narodo ´ w i społeczen ´ stw, kto ´ rym przyszło wspo ´ lnie z ˙ yc ´ przez setki lat. Ziemie polskie, w tym ˛gu wieko ˛ ojczyzna ˛ wielu grup etnicznych i religijnych. Juz i naszej dzielnicy, w cia ´ w stały sie ˙ od ˛ w naszej okolicy niemieckoje ˛zyczni przybysze – dzisiejsza jednorodnos s ´ redniowiecza osiedlali sie ´c ´ ˛tkowym w naszych dziejach. narodowa jest czyms ´ wyja ˛cej sie ˛ Europie, pojawiła sie ˛ odpowiednia, wyzbyta ze złych emocji We wspo ´ łczesnej, jednocza aura dla uwypuklenia wkładu ro ´z ˙ nych grup i pokolen ´ w kształtowanie dzisiejszego krajobrazu kulturowego, w tym naszych małych ojczyzn. ˛ce od XIX w., a porzucone najcze ˛s Istnieja ´ ciej z kon ´ cem II wojny s ´ wiatowej miejsca pocho ´ wku, ˛da ˛ce przedmiotem naszych zainteresowan ˛s ˛ na be ´ , stanowia ´ lad historii naszego regionu i zasługuja ˛du. przywro ´ cenie im godnego wygla ˛cia w 2009 r. prac porza ˛dkowych na opuszDodatkowym impulsem naszych działan ´ i podje czonym cmentarzu ewangelickim we Wiardunkach były działania Jerzego Osypiuka, kto ´ rego ˛derskie. inicjatywa w gminie Nekla pozwoliła ocalic ´ od zapomnienia tamtejsze cmentarze ole ˛du Gminy w Ryczywole, a takz Wsparcie ze strony Urze ˙ e mieszkan ´ co ´ w okolicznych miejscowo˛ cmentarza we Wiardunkach do szcze ˛s s ´ ci, doprowadziło rewitalizacje ´ liwego finału. Przed pod˛ciem kolejnego wyzwania – uporza ˛dkowania cmentarza ewangelickiego w Boruchowie poje ˛c w maju 2011 r. Stowarzyszenie stanowilis ´ my działac ´ w sposo ´ b bardziej zorganizowany, tworza ˛ na tak szeroko Rewitalizacji Cmentarzy Ewangelickich. Nikt przed nami nie zdecydował sie ˛ akcje ˛ porza ˛dkowania cmentarzy ewangelickich. Działamy na terenie gminy Ryczywo zakrojona ´ ł, ˛ akcje ˛ rozszerzyc jednak w przyszłos ´ ci chcielibys ´ my swoja ´ na dwie pozostałe gminy powiatu ˛ Rogoz obornickiego: gmine ´ no i Oborniki. ˛dkowanie cmentarzy ewangelickich, ale takz Celem naszego Stowarzyszenia jest nie tylko porza ˙e prowadzenie działalnos ´ ci informacyjnej i edukacyjnej ws ´ ro ´ d społecznos ´ ci lokalnej na temat historii

˛dy i komentarze Przegla

257

˛, z ˛cza ˛ do nas kolejne osoby i instytucje, kto ˛tny tych miejsc. Mamy nadzieje ˙ e doła ´ rym nie jest oboje los cmentarzy, wkomponowanych w krajobraz naszego powiatu i z ˙ e po wielu latach przestaniemy ˛ wstydzic sie ´ tych zdewastowanych i zapomnianych miejsc. ˛dkowanie cmentarza ewangelickiego we Wiardunkach było duz Porza ˙ ym wyzwaniem. Teren ˛sto rosły takz cmentarza porastały krzewy i drzewa, kto ´ re cze ˙ e w grobach. Sporym problemem były ˛zi i lis ˛ pro ˛ cze ˛s ogromne ilos ´ ci gałe ´ ci, ponadto pod warstwa ´ chnicy znajdowały sie ´ ci krzyz ˙y i nagrobko ´ w. Kolejny etap to kompletowanie i ustawianie nagrobko ´ w. Praca nie nalez ˙ ała do łatwych, ˛ odnalez poniewaz ˙ nie wszystkie elementy udało sie ´c ´ , a niekto ´ re były bardzo zniszczone. Na ˛tniej przychodzili ludzie, kto ˛z cmentarz coraz che ´ rzy chcieli z bliska zobaczyc ´ efekty naszej cie ˙ kiej pracy. W sierpniu 2010 r. cmentarz odwiedził pastor Helmut Brauer z Lubeki, syn ostatniego pastora ˛z w Obornikach. W paz ´ dzierniku tego samego roku efekty naszej cie ˙ kiej pracy podziwiali joannici z Wiehl, a kilka tygodni po ´z ´ niej takz ˙ e delegacja z gminy Woltersdorf. W dniu 5 czerwca 2011 r. w ramach obchodo ´ w dwudziestolecia działalnos ´ ci Towarzystwa Polsko-Niemieckiego w Poznaniu, na cmentarzach we Wiardunkach i Boruchowie gos ´ cilis ´ my członko ´ w tej organizacji. ˛ data ˛ dla nas był 1 paz Bardzo waz ˙ na ´ dziernika 2011 r., kiedy to na cmentarzu we Wiardunkach ˛ modlitwa ekumeniczna z udziałem delegacji Towarzystwa Ewangelickiego z Dolnej odbyła sie Saksonii (Evangelische Gesellschaft für Ost-West-Begegnung e.V Göttingen) na czele z pastorem ˛dza proboszcza Ryszarda Kałuz Schnellem, ksie ˙ nego z parafii rzymskokatolickiej z Ryczywołu oraz ˛ niespodzianka ˛ była bardzo duz mieszkan ´ co ´ w Wiardunek i okolicznych miejscowos ´ ci. Ogromna ˙a ˛ podejs ˛ki takim frekwencja ws ´ ro ´ d mieszkan ´ co ´ w. Pokazuje to zmiane ´ cia do tych miejsc i dzie wspo ´ lnym modlitwom przekonuje tych wszystkich sceptycznie nastawionych, z ˙ e jestes ´ my dziec ´ mi ˛, z tego samego Boga. Mamy nadzieje ˙ e nie była to pierwsza i zarazem ostatnia wspo ´ lna modlitwa. ˛cic Skutecznos ´c ´ naszych działan ´ zalez ˙ y od oso ´ b, instytucji i s ´ rodko ´ w. Pragniemy zache ´ do ˛zac wsparcia naszej inicjatywy wszystkich zainteresowanych, chcemy tez ˙ nawia ´ kontakty i wspo ´ ł˛ z rodzinami oso ˛cych na cmentarzach”. prace ´ b spoczywaja

˛ Opro ´ cz uczestnictwa w naboz ˙ en ´ stwie na cmentarzu we Wiardunkach i zapoznania sie ˛ tego miejsca, celem przyjazdu grupy z Getyngi były takz z historia ˙ e spotkania w Rogoz ´ nie ˛cy informacje o poli Obornikach. Ws ´ ro ´ d gos ´ ci niemieckich był dziennikarz, zbieraja sko-niemieckich kontaktach młodziez ˙ y ze szko ´ ł w powiecie obornickim. W Obornickim Os ´ rodku Kultury gos ´ cie z Niemiec dyskutowali o wspo ´ łpracy kulturalnej partnerskich miast Oborniki i Luechow-Dannenberg, a w sali sesyjnej starostwa obornickiego prowadzono rozmowy o perspektywach wspo ´ łpracy partnerskich powiato ´ w. Gos ´ cie z Niemiec zwiedzili ˛ wystawe ˛ w Regionalnym Muzeum w Rogoz takz ˙ e historyczna ´ nie oraz wysłuchali tam koncertu młodej skrzypaczki. W Poznaniu, po naboz ˙ en ´ stwie w kos ´ ciele parafii ewangelicko-augsburskiej i zwiedzeniu ˛ z członkami Towarzystwa Starego Miasta, niemieccy uczestnicy projektu spotkali sie Polsko-Niemieckiego w Poznaniu. Dyskutowano na temat moz ˙ liwos ´ ci działan ´ organizacji ˛dowych na polu wspo pozarza ´ łpracy polsko-niemieckiej oraz polsko-niemieckich projekto ´ w, przeprowadzonych zaro ´ wno w Wielkopolsce, jak i w Niemczech. Spotkanie miało miejsce w Zespole Szko ´ ł Muzycznych i zakon ´ czone zostało prawie godzinnym koncertem fortepianowym jednego z ucznio ´ w tej szkoły. ˛ sie ˛ ro Ze starymi cmentarzami los i ludzie obchodza ´z ˙ nie i to nie tylko w Polsce czy ˛ miejsca, kto ˛ w ludzkiej pamie ˛ci i sa ˛ chronione, choc ˛ w Niemczech. Sa ´ re trwaja ´ spoczywaja ˛ jednak i takie, kto ˛ w niepamie ˛c na nich ludzie zmarli przed wiekami. Sa ´ re odchodza ´ , bo ˛z ˛ gdzies ˛pcy odwracaja ˛ potomkowie tych kto ´ rzy tam spoczywaja ˙ yja ´ daleko i oni oraz ich naste ˛ od tamtej historii a nawet mo ˛, z ˛ zapomniec sie ´ wia ˙ e zapomnieli lub chca ´ o przeszłos ´ ci. W odniesieniu do historii odnowienia cmentarza we Wiardunkach dodac ´ jednak trzeba, z ˙e

258

˛dy i komentarze Przegla

˛tku istnienia pan w Wielkopolsce, gdzie od pocza ´ stwa polskiego Polacy i Niemcy byli zawsze ˛siadami, odnawianie starych cmentarzy ma juz ˛ tradycje ˛. sa ˙ pewna Pierwszym takim (znanym autorowi osobis ´ cie) przypadkiem była inicjatywa dawnego niemieckiego mieszkan ´ ca Rawicza, Wolfganga Eckerta kto ´ ry wspo ´ lnie z Towarzystwem Polsko-Niemieckim w Rawiczu „Europa nasz wspo ´ lny dom”, w 1991 r. doprowadził do ˛bnie Polskim koło Rawicza w „Park przekształcenia starego ewangelickiego cmentarza w De ˛ci” z tablicami opisuja ˛cymi to miejsce. W podobny sposo ˛piono z dawnym Pamie ´ b posta ˛ tego cmentarzem ewangelickim w miejscowos ´ ci Tarnowo Podgo ´ rne, gdzie inicjatywe samego Wolfganga Eckerta wsparł Kazimierz Szulc, mieszkaniec tej miejscowos ´ ci. W Ziemlinie w powiecie gostyn ´ skim w 2002 r. młodziez ˙ tamtejszej szkoły, prowadzona przez ˛ty brzozowa ˛ samosiejka ˛ stary cmentarz ewanmiejscowych nauczycieli, oczys ´ ciła zaros ´ nie ˛dowe gminy i powiatu a pos ˛cenia dokonał gelicki. Działanie to wsparły władze samorza ´ wie proboszcz tamtejszej parafii rzymskokatolickiej. ˛c o starych cmentarzach ewangelickich w Wielkopolsce, nie moz ˛c Mo ´ wia ˙ na pomina ´ tego, ˛ w Rogoz kto ´ ry znajduje sie ´ nie, a kto ´ ry takz ˙ e zwiedzili uczestnicy projektu „Na drodze ku ˛ niemieccy mieszkan wspo ´ lnej przyszłos ´ ci”. Na cmentarzu tym spoczywaja ´ cy tego starego ˛ przez ponad szes ˛t lat od kro ´ lewskiego miasta polskiego. Cmentarz zachował sie ´c ´ dziesia ostatniego pocho ´ wku w bardzo dobrym stanie. Wprawdzie z ˙ elazne płotki i obramowania grobo ´ w pokryła rdza, ale drzewa nie naruszyły grobo ´ w, a bluszcz tylko pokrył cmentarne ˛dowe władze wsparły wykonanie prac na cmentarzu i tak jak do dro ´z ˙ ki i s ´ ciez ˙ ki. Samorza Obornik przyjez ˙ dz ˙ a pastor Helmut Brauer, syn ostatniego niemieckiego pastora w tym mies ´ cie, podobnie kilka lat temu do Rogoz ´ na przyjechał na ekumeniczne naboz ˙ en ´ stwo ˛cenie cmentarza syn ostatniego niemieckiego pastora z tego miasta. i ponowne pos ´ wie Hubert Owczarek Poznan ´

´ Ł SUBWENCJONOWANIA KULTURY DEBATA WOKO W NIEMCZECH
˛ksza ˛ lub mniejsza ˛ intensywnos ˛ dyskusja dotycza ˛ca Co jakis ´ czas w RFN powraca z wie ´ cia kwestii finansowania kultury ze s ´ rodko ´ w publicznych. Instytucje kulturalne: teatry, opery, ˛ sie ˛ na cie ˛cia dotacji pan biblioteki i muzea od lat skarz ˙a ´ stwowych, a odpowiedzialni za ˛ na coraz wyz sprawy kultury ministrowie narzekaja ˙ sze koszty utrzymania tych instytucji. Na ogo ´ ł inicjatorami publicznych debat na ten temat byli politycy kultury, kto ´ rzy w obliczu ˛ przekonac pustych kas starali sie ´ instytucje kulturalne i ludzi kultury, z ˙ e istnieje uzasadniona ˛c ˛dnych oszcze ˛dnos koniecznos ´c ´ cie ´ finansowych i czynienia niezbe ´ ci, co oznaczało w prak˛da ˛ sie ˛ musiały zadowolic tyce, z ˙ e be ´ mniejszymi subwencjami. Tym razem czterech ludzi z branz ˙ y swym radykalnym scenariuszem „naprawy” finanso ´w ˛ reakcje ˛ oburzenia i fale ˛ protesto w sferze kultury wywołało łan ´ cuchowa ´ w całego s ´ rodowiska kultury. W marcu 2012 r. tygodnik „Der Spiegel” opublikował artykuł: Dietera Haselbacha, Armina Kleina, Piusa Knüsela i Stephana Opitza, zatytułowany: Die Hälfte? 1. Była to
D. Haselbach, A. Klein, P. Knüsel, S. Opitz, Die Hälfte? Warum die Subventionskultur, wie wir sie kennen, ein Ende finden muss, „Der Spiegel” (nr 11), 12. 03. 2012, s. 136-141.
1

˛dy i komentarze Przegla

259

˛z ˛ 20 marca zarazem zapowiedz ´ ksia ˙ ki ich autorstwa pt. Der Kulturinfarkt 2, kto ´ ra ukazała sie ˛ najnowszego 2012 r. nakładem wydawnictwa Albrecht Knaus Verlag 3. Aby zrozumiec ´ istote ˛ stanowiska autoro sporu woko ´ ł subwencji pan ´ stwowych w sferze kultury i wykładnie ´w ˛z ksia ˙ ki, warto przybliz ˙ yc ´ nieco ich biografie. Dieter Haselbach, socjolog, jest profesorem na Uniwersytecie w Marburgu; wykłada tez ˙ nauki społeczne w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Austrii. Od 20 lat działa jako doradca ˛biorco przedsie ´ w w dziedzinie przemysłu kultury (gospodarki kultury) i przemysło ´ w kreatywnych (Kultur- und Kreativwirtschaft). Jest wspo ´ łautorem raportu na temat przemysłu kultury Dolnej Saksonii (2007); działał jako doradca w sprawach kultury, m.in. w Teatrze Narodowym (Nationaltheater) w Mannheim oraz w teatrach operowych w Berlinie i Lipsku ˛ kierownicza ˛ w Centrum Badan ˛ (Zentrum für etc. Sprawował takz ˙ e funkcje ´ nad Kultura ˛ gospodarcza ˛. Kulturforschung, ZfKf) w Bonn, gdzie był odpowiedzialny za strategie ˛zku z atakami na jego osobe ˛ jako wspo ˛z W zwia ´ łautora polemicznej ksia ˙ ki, Haselbach ˛cznie jego osobista ˛ wyraz ´ nie zaznaczył, iz ˙ zaprezentowane w niej stanowisko jest wyła ˛, i podkres opinia ´ lił, z ˙ e Centrum jako jednostka badawcza nie uczestniczyło w z ˙ adnej mierze ˛c jednak szkodzic ˛ reprezentuje, a kto w powstaniu publikacji. Nie chca ´ instytucji, kto ´ ra ´ ra ˛ obiektem krytyki, Haselbach poczuł sie ˛ zobligowany do pos ´ rednio ro ´ wniez ˙ stała sie ˛c nad „zabetonowanym systemem zawieszenia w niej swojej działalnos ´ ci 4. Ubolewaja ˛z ˛ na temat koncepcji celo wspierania kultury” uwaz ˙ ał, z ˙ e ksia ˙ ka powinna pobudzic ´ dyskusje ´w i strategii polityki kulturalnej w Niemczech 5. ˛, politologie ˛ i filozofie ˛ na uniwersytecie Armin Klein, profesor, studiował germanistyke w Moguncji. W latach 1979-1981 pracował jako dramaturg w Theater am Turm we Frankfurcie n. Menem. W okresie 1981-1994 był referentem ds. kultury na Uniwersytecie ˛dzania Kultura ˛ (Institut für w Marburgu Od 1994 r. pracuje w Instytucie Zarza Kulturmanagement) w Wyz ˙ szej Szkole Pedagogicznej w Ludwigsburgu. Jest kierownikiem studio ´ w podyplomowych w dziedzinie kulturoznawstwa i managementu kultury i przewod˛cym komisji egzaminacyjnej. Jest ro ˛ studio nicza ´ wniez ˙ gos ´ cinnym wykładowca ´ w podyplomowych na uniwersytetach w Bazylei i Freiburgu. Prowadzi liczne wykłady i warsztaty. ˛z Punkt cie ˙ kos ´ ci jego zainteresowan ´ badawczych to: marketing kulturowy, polityka kulturalna, kultura i turystyka, nowoczesna antropologia kulturowa, management teatralny, teoria organizacji. Jest redaktorem serii „Kulturmanagement und Kulturwissenschaft” wydawnict˛ rocznika „Deutsches Jahrbuch für wa uniwersyteckiego w Wiesbaden oraz wspo ´ łwydawca ˛ „International Kulturmanagement” w Baden-Baden (1998-2005) a takz ˙ e wspo ´ łwydawca Journal of Arts Management” (Montreal͞Kanada). ˛ i literature ˛ niemiecka ˛ na uniwersytecie w Zurychu. Był Pius Knüsel studiował filozofie redaktorem programo ´ w kulturalnych w telewizji szwajcarskiej, po ´z ´ niej kierownikiem artys˛dzytycznym w klubie jazzowym Moos oraz dyrektorem artystycznym pierwszego mie ˛dzie Europe Jazz narodowego festiwalu Jazznojazz w Zurychu. Do 2002 r. działał w zarza ˛ szefa oddziału w banku Credit Swiss zajmuja ˛cego sie ˛ Network. Od 1998 r. pełnił funkcje
2 D. Haselbach, A. Klein, P. Knüsel, S. Opitz, Der Kulturinfarkt. Von allem zu viel und überall das Gleiche. Eine Polemik über Kulturpolitik, Kulturstaat, Kultursubvention, München 2012. 3 ˛d gło Dota ´ wnie Suhrkamp-Verlag był inicjatorem publicznych dyskusji na temat polityki kulturalnej, tym razem uczyniło to wydawnictwo monachijskie. 4 Zob. Persönliche Stellungnahme Prof. Dr. Dieter Haselbach:, http:͞͞www.kulturforschung.de͞ 5 Ibidem.

260

˛dy i komentarze Przegla

sponsoringiem sztuki. Był członkiem komitetu i rady nadzorczej studio ´ w podyplomowych ˛dzania kultura ˛ w Zürcher Hochschule für Angewandte Wissenschaften w zakresie zarza ˛ w 2000 r. Forum Kultur und Ökonomie. Obecnie jest w Winterthur oraz wspo ´ łtwo ´ rca dyrektorem szwajcarskiej Fundacji dla Kultury Pro Helvetia (Kulturstiftung Pro Helvetia), ˛cej w wielu pan działaja ´ stwach (m.in. ro ´ wniez ˙ w Warszawie). Jej zadaniem jest wspieranie ˛ kraju i wymiana projekto ´ w z udziałem szwajcarskich two ´ rco ´ w, zaznajamianie z tradycja ˛ domena ˛ działalnos ˛dzanie kultura ˛; ponadto zajmuje kulturalna. Gło ´ wna ´ ci P. Knüsela jest zarza ˛ tez ˛. Jest sie ˙ zagadnieniami integracji społecznej, zro ´z ˙ nicowaniem kultury i jej globalizacja zwolennikiem wolnos ´ ci i niezalez ˙ nos ´ ci placo ´ wek kulturalnych. Jego zdaniem prowokacja ˛ jak najbardziej w granicach sztuki, kto mies ´ ci sie ´ ra nie powinna byc ´ definiowana ostatecznie ani przez polityko ´ w ani przez instytucje kulturalne 6. ˛, skandynawistyke ˛, historie ˛, filozofie ˛ i muzykoloStephan Opitz studiował germanistyke ˛ na Uniwersytecie we Freiburgu Bryzgowijskim (1970-1977). Tam tez ˛ gie ˙ obronił prace ˛ w dziedzinie je ˛zykoznawstwa na wydziale germanistyki (1976). Był asystentem na doktorska wydziale filologii german ´ skiej na uniwersytecie w Paderborn (1977-1979). Dwa kolejne lata ˛zyka niemieckiego w Uppsali (Szwecja). W latach 1987-1999 był pracował jako lektor je ˛ zaste ˛pcy dyrektorem Nordkolleg Rendsburg. GmbH. Od wrzes ´ nia 1999 r. pełnił funkcje kierownika Wydziału Kultury i kierownika Referatu Ogo ´ lnego ds. Polityki Kulturalnej (Referat für Kulturelle Grundsatzangelegenheiten) w Ministerstwie Os ´ wiaty i Kultury w Szlezwiku-Holsztynie; od 2005 pracował w kancelarii pan ´ stwowej kraju Schlezwik-Holsztyn, a od wrzes ´ nia 2009 r. w Ministerstwie Os ´ wiaty i Kultury Schlezwiku-Holsztyna. W grudniu 2009 r. otrzymał tytuł profesora menedz ˙ era kultury na wydziale filozoficznym Uniwersytetu im. Christiana Albrechta w Kilonii. ˛z ˛cym W artykule zamieszczonym w „Spieglu” oraz polemicznej ksia ˙ ce pod wiele mo ´ wia tytułem Der Kulturinfarkt autorzy przedstawili swe krytyczne uwagi na temat dotychczasowej polityki kulturalnej, a zwłaszcza systemu wspierania kultury ze s ´ rodko ´ w publicz˛ wizje ˛ przeobraz nych oraz swoja ˙ en ´ w zakresie dotowania kultury w przyszłos ´ ci. „Sektorowi ˛ diagnoze ˛ postawili we wste ˛pie do ksia ˛z kultury w Niemczech grozi zawał” – taka ˙ ki, ˛dzie to samo”. Kwestionuja ˛c a w podtytule skonstatowali kro ´ tko: „wszystkiego za duz ˙ o i wsze ˛ polityke ˛ kulturalna ˛ pan obecna ´ stwa w Niemczech, a zwłaszcza zasady subwencjonowania ˛cych w ostatnim czasie (kryzys euro, sektora kultury, przypomnieli o zmianach zachodza ˛puja ˛ca digitalizacja, a takz globalizacja, problemy demograficzne i migracyjne, poste ˙e ˛du na brak wiernych, rozwia ˛zywanie szko zamykanie kos ´ cioło ´ w ze wzgle ´ ł z uwagi na ˛czenie ba ˛dz niedobo ´ r ucznio ´ w, ła ´ restrukturyzowanie szpitali celem obniz ˙ enia koszto ´w ˛zku z tym ironicznie, utrzymania, zamykanie elektrowni atomowych etc.). Zapytywali w zwia ˛c na czy tylko w kulturze i sztuce ma zostac ´ wszystko po staremu, jak w latach 70.? Wskazuja ˛ce do nieuchronnego załamania sie ˛ systemu dotowania kultury okres ´ lone symptomy prowadza ˛ na jego zasadnicze wady: skostnienie struktur rozdziału subwencji pan zwro ´ cili uwage ´ stwo˛dne kryteria rozdziału s wych, rozrost instytucji kulturalnych, błe ´ rodko ´ w finansowych, ˛ z rzeczywistym popytem na dobra kultury, niedocenianie inicjatyw two ´ rczych, nieliczenie sie ˛ znalazł w systemie subwencji pan ˛ autorzy – to ma etc. Jes ´ li juz ˙ ktos ´ sie ´ stwowych – pisza ˛ sytuacje ˛ (ze wzgle ˛du na maleja ˛ce dotacje), ale jednoczes wprawdzie coraz trudniejsza ´ nie ma ˛”. Natomiast kto zbyt po ˛czony w ten przynajmniej zapewniony „dach nad głowa ´z ´ no został wła
Pius Knüsel, Europejski Kongres Kultury, http:͞͞www.culturecongress.eu͞people͞knusel – pius?print:1
6

˛dy i komentarze Przegla

261

˛dz ˛ do niego dostac system ba ´ dopiero chce sie ´ , ten ma po prostu „pecha”. Obecnie chodzi juz ˙ ˛ kulturalna ˛”, o „podstawowe zabezpieczenie kulturalne” 7. tylko o „infrastrukture ˛ podstawowe pytanie: „czy były kiedykolwiek jakies Zdaniem autoro ´ w nasuwa sie ´ ˛gne ˛lis innowacje? czy jestes ´ my rzeczywis ´ cie dumni z tego, co osia ´ my?”. Autorzy przypomi˛, z naja ˙ e zasada „kultura dla wszystkich” ogłoszona podczas zgromadzenia generalnego ˛tNiemieckiego Sejmiku Miast (Deutscher Städtetag) w Dortmundzie w 1973 r., zapocza ˛kszanie budz kowała rozrost pan ´ stwowych instytucji kulturalnych oraz zwie ˙ etu na rzecz ˛ uwage ˛, z ˛ podwoiła, kultury. Zwracaja ˙ e od 1977 r. liczba szko ´ ł muzycznych prawie sie ˛ potroiła. O ile jeszcze w 1977 r. liczba zinstytuca liczba muzeo ´ w od 1981 r. niemal sie ˛s jonalizowanych placo ´ wek socjokulturalnych była w zachodniej cze ´ ci Niemiec znikoma, ˛sta siec o tyle obecnie na obszarze całego kraju istnieje ge ´ tych placo ´ wek, a wraz ze zjednoczeniem Niemiec doszły do tego jeszcze instytucje na terenie dawnej NRD 8. ˛z Tymczasem w polityce kulturalnej panuje wcia ˙ przekonanie o celowos ´ ci rozbudowywania oferty w celu dotarcia do warstw społecznych „oddalonych od kultury” i to w sytuacji, gdy ˛. system subwencji pan ´ stwowych stoi przed zapas ´ cia ˛c poprzec ˛, iz ˛ na dłuz ˛ mete ˛ utrzymac Chca ´ teze ˙ nie da sie ˙ sza ´ dotychczasowego systemu ˛cych wielkos wspierania kultury, autorzy przytoczyli kilka danych liczbowych obrazuja ´c ´ ˛ ze s przyznawanych dotacji. I tak ok. 9 mld euro rocznie przeznacza sie ´ rodko ´ w publicznych na subwencje dla ok. 5 tys. muzeo ´ w publicznych, ponad 140 teatro ´ w pan ´ stwowych i miejskich oraz scen krajowych, 8500 bibliotek publicznych, prawie 1000 szko ´ ł muzycznych ˛cych w gestii władz komunalnych. Autorzy twierdza ˛, z i uniwersyteto ´ w ludowych pozostaja ˙e tak rozbudowane subwencje były moz ˙ liwe w warunkach wzrostu gospodarczego w latach 70. ˛dem było, ich zdaniem, z i 80. Błe ˙ e nie mys ´ lano wo ´ wczas o s ´ rednio- i długofalowych skutkach ˛ bez jakiegokolwiek takiej polityki; rozbudowa infrastruktury kulturalnej dokonywała sie ˛kszenie wydatko ˛ (a na nich spoczywa włas ˛kszy planu. Zwie ´ w gmin na kulture ´ nie najwie ˛z ˛powało w latach 1975-1995 szybciej niz cie ˙ ar dotowania kultury) naste ˙ wzrost budz ˙ eto ´w ˛ problem niedostatku komunalnych. Po ´z ´ niej dynamika ta zmalała. Kiedy w 1989 r. pojawił sie ˛to sie ˛ nagle domagac s ´ rodko ´ w budz ˙ etowych, wo ´ wczas zacze ´ managementu w kulturze; ˛dnicy mieli zapewnic ˛ skutecznego rozdziału s urze ´ status quo i stworzyc ´ fikcje ´ rodko ´ w. ˛ de facto do „sumowania wszystkich z Polityka kulturalna ograniczała sie ˙ yczen ´ ”, nad kto ´ rymi ˛ patrzono z punktu widzenia podaz obradował Deutscher Kulturrat. Na kulture ˙ y a nie popytu 9. Autorzy wyraz ´ nie nie popierali zasadniczego kierunku przyznawania dotacji, a zwłaszcza wspierania gło ´ wnie kultury wysokiej, kto ´ ra – jak komentowano ironicznie – „ros ´ ciła sobie pretensje do przekazywania całemu społeczen ´ stwu wartos ´ ci przewodnich” 10. Uwaz ˙ ali, z ˙ e „po macoszemu” traktowana jest przy tym kultura rozrywkowa. Zdaniem autoro ´ w nalez ˙ y okazac ´ respekt i uznanie całej niesubwencjonowanej produkcji, albowiem sztuka rozkwita przede ˛c wszystkim w wolnos ´ ci. W ich przekonaniu odniesienie sukcesu nie jest wstydem; pracuja ˛ o nim, tworzy sie ˛ tak samo kulture ˛, jak pracuja ˛c niezalez z mys ´ la ˙ nie od popytu. Nalez ˙ y odejs ´c ´ ˛ kulturalna ˛ norme ˛, okres ˛ estetyke ˛, od przekonania, z ˙ e wspieranie musi forsowac ´ pewna ´ lona ˛ i wspiera poprawne postawy polityczne. Autorzy kto ´ ra przykrywa po prostu ideologie ˛, z ˛ do sprzecznos przekonuja ˙ e czas przyzwyczaic ´ sie ´ ci stanowisk artystycznych i stworzyc ´
7 8 9 10

D. Haselbach, A. Klei n, P. Knüsel, S. Opi tz, Der Kulturinfarkt..., s. 15. D. Haselbach, A. Klei n, P. Knüsel, S. Opi tz, Die Hälfte?..., s. 136. D. Haselbach..., op. cit., Die Hälfte?..., s. 138. D. Hasel bach, A. Klein, P. Knüsel, S. Opitz, Der Kulturinfarkt..., s. 20.

262

˛dy i komentarze Przegla

miejsce zaro ´ wno dla tradycji, tradycjonalizmu, jak i eksperymentu, sztuki amatorskiej i sztuki ˛ potrzebne przy tym z imigranto ´ w. Nie sa ˙ adne publiczne wyznaczniki norm jakos ´ ci, gdyz ˙ tworzenie dobrej sztuki lez ˙ y ewidentnie w interesie samych two ´ rco ´ w i producento ´ w. Nalez ˙y zatem „przes ´ wietlic ´ ” krajobraz kulturowy, zrobic ´ miejsce dla przyszłos ´ ci, w kto ´ rej sztuka ˛dzie odgrywała swoja ˛ role ˛; role ˛, kto ˛dzie daleka od aktualnego spoufalania sie ˛ zno ´ w be ´ ra be ˛; role ˛, kto ˛ podziela ˛ sie ˛ artysta i odbiorca. sceny kulturalnej z polityka ´ ra ˛ kulturalna ˛ spada – twierdza ˛ autorzy – poniewaz ˛kszyła sie ˛ liczba Popyt na oferte ˙ nie zwie ˛cy z do ˛z uz ˙ ytkowniko ´ w kultury. Korzystaja ´ br kultury, to wcia ˙ jeszcze ludzie wykształceni ˛cy; nalez ˛cego i dobrze zarabiaja ˙ y do nich co najwyz ˙ ej 5-10 procent społeczen ´ stwa interesuja ˛ oferta ˛ kultury wysokiej. Niemcy z ˛ jak w przysłowiowym raju: komu sztuka jest sie ˙ yja ˛ oferte ˛ kulturalna ˛ i to w przyste ˛pnej cenie. potrzebna do z ˙ ycia, ten ma do dyspozycji bogata ˛ sie ˛ jednak skutki uboczne, takie jak: stały wzrost Coraz bardziej nieprzewidywalne staja ˛z ˛cych cenach bileto koszto ´ w produkcji przy wcia ˙ spadaja ´ w (czemu winna jest ostra ˛ młodziez konkurencja i wymogi pedagogiczne), segregacja kulturalna, zwro ´ cenie sie ˙ y ku digitalnym formom konsumpcji kulturalnej, etc. ˛ uwage ˛, z ˛ kryzys polityki kulturalnej Autorzy zwracaja ˙ e wspierane instytucje odczuwaja ˛ ba ˛dz ˛cie publicznych dotacji. Tymczasem, w ich jako kryzys finansowy, jako stagnacje ´ cofnie mniemaniu, to rodzaj i sposo ´ b, w jaki cały publiczny sektor kultury jest zorganizowany, nie odpowiada nowym wyzwaniom. Polityka kulturalna w Niemczech jest sparaliz ˙ owana ˛ autorzy; poczuwa sie ˛ bowiem do obowia ˛zku, by przy zmniejz własnej winy, twierdza ˛ca ˛, a nawet rosna ˛ca ˛ liczbe ˛ struktur. Wyjs szonych budz ˙ etach, zachowac ´ istnieja ´ cie ze ˛ udało na nowo zorganizowac stagnacji byłoby moz ˙ liwe jedynie wo ´ wczas, gdyby sie ´ ˛dzic (urza ´ ) system wspierania kultury. Nadszedł czas, by na nowo okres ´ lic ´ cele dotowania ˛pnie przebudowac kultury, a naste ´ struktury wspierania publicznych instytucji kulturalnych. ˛ w tym wzgle ˛dzie „nauczyc ˛ autorzy, od gospodarki kultury Wiele moz ˙ na sie ´ ”, sugeruja ˛ prywatne instytucje, (Kulturwirtschaft). Ryzyko zagroz ˙ enia egzystencji, jakie ponosza ˛głych innowacji. Ten rodzaj troski pan ˛ zmusza je do cia ´ stwo i władze komunalne zdejmuja ˛c zbudowac ˛ pozycje ˛ w przyszłos w duz ˙ ej mierze z barko ´ w swoich instytucji. Chca ´ swa ´ ci, ˛ własnej wizji rozwoju, wizji roli, jaka ˛ maja ˛ spełniac instytucje kulturalne potrzebuja ´ , a takz ˙e rozeznania sytuacji rynkowej. Aby skutecznie funkcjonowac ´ na rynku, nie moz ˙ e on byc ´ ˛z ˛ sobie publicznadmiernie obcia ˙ ony instytucjami dotowanymi, kto ´ re wzajemnie zabieraja ˛ sie ˛ w wys ˛ faktycznie w przecia ˛gu 40 lat nos ´c ´ i przes ´ cigaja ´ cigu o dotacje. Kultura stała sie ˛ ze soba ˛ swoistym polem politycznym, w kto ´ rym siły zachowawcze i nowatorskie walcza ˛ce struktury instytucjonalne dotowanej kultury o ok. 9,6 mld euro dotacji rocznie. Istnieja ˛ zbyt duz ˛ cze ˛s ˛, udaremniaja ˛c jednoczes pochłaniaja ˙a ´c ´s ´ rodko ´ w przeznaczanych na kulture ´ nie rozwo ´ j innowacyjnos ´ ci. I to jest jednym z powaz ˙ niejszych zarzuto ´ w, jaki pada pod adresem ˛ zdania, z ˛s subwencjonowanych instytucji. Autorzy sa ˙ e ich cze ´ ciowa likwidacja powinna miec ´ miejsce nie z powodu kryzysu gospodarczego, ale z powodu „nieruchawos ´ ci”, w jakiej ˛ system kultury. Uwaz ˛, z ˛dzie to trudne do przeprowadzenia, gdyz znalazł sie ˙ aja ˙ e be ˙ demokracji parlamentarnej łatwiej jest poczynic ´ nowe obietnice niz ˙ dokonac ´ likwidacji, kto ´ ra moz ˙ e kosztowac ´ głosy wyborco ´ w. ˛ kultury, to zawsze wszystko co istnieje, uwaz ˛ Pada tez ˙ zarzut, z ˙ e jes ´ li chodzi o sfere ˙ a sie ˛ przy tym w ogo za niezbywalne. Nie zwraca sie ´ le uwagi na cele i skutki subwencjonowania. ˛, z ˛ oferte ˛ moz Autorzy uwaz ˙ aja ˙ e kaz ˙ da ˙ na skryc ´ pod globalnym szyldem „kultura dla ˛zan ˛ sakramentalne wszystkich”, bez z ˙ adnych dalszych zobowia ´ . I w tym miejscu stawiaja

˛dy i komentarze Przegla

263

˛ stało, gdyby połowa teatro ˛ pytanie: „A co by sie ´ w i muzeo ´ w znikła, kilka archiwo ´ w by sie ˛czyło, a sale koncertowe zostałyby sprywatyzowane?” 11. W Niemczech oznaczałoby to, poła z ˙ e zamiast 6300 muzeo ´ w zostałoby 3200, zamiast 140 pan ´ stwowych i miejskich teatro ´w zostałoby 70, a zamiast 8200 bibliotek pozostałoby 4000. „Czy byłaby to apokalipsa?”. I dalej ˛: „A co by sie ˛ stało, gdyby uwolnione w ten sposo ˛dzy pozostałe zapytuja ´b s ´ rodki podzielic ´ mie ˛, na instytucje, przeznaczyc ´ na nowe formy i media produkcji kulturalnej oraz dystrybucje ˛ amatorska ˛, na edukacje ˛ artystyczna ˛ oraz na rzeczywis kulture ´ cie interkulturowo ukierun˛ edukacje ˛ kulturalna ˛?”. Oznaczałoby to zezwolenie na odejs kowana ´ cie od mantry „kultura dla wszystkich” i pozostawienie jednostce odpowiedzialnos ´ ci za jej rozwo ´ j, a takz ˙e produkowanie według popytu, i co najwaz ˙ niejsze, „wzmocnienie sił odnowicielskich” 12. ˛z ˛ zatem do zmniejszenia infrastrukDrastyczna propozycja autoro ´ w ksia ˙ ki sprowadza sie ˛, przy załoz tury kulturalnej o połowe ˙ eniu, iz ˙ nikt na tym włas ´ ciwie nie ucierpi. W ich przekonaniu powszechna mobilnos ´c ´ rozszerza bowiem znacznie promien ´ konsumento ´ w, ˛p do wie ˛kszos a digitalizacja pozwala na korzystny cenowo doste ´ ci wydarzen ´ kulturalnych naszych czaso ´ w. Wprawdzie nie jest to przekaz „na z ˙ ywo”, ale za to jest moz ˙ liwy o kaz ˙ dej ˛ porze i dostosowany do zdolnos ´ ci percepcyjnych. Zmniejszenie liczby instytucji o połowe ˛ciu miliardo „uwolni” w ten sposo ´ b dwa z dziewie ´w s ´ rodko ´ w publicznych, kto ´ re moz ˙ na by ˛ globalna ˛ gre ˛ sił” i „odpowiadaja ˛ za przeznaczyc ´ na wybrane cele, kto ´ re „wspo ´ łkształtuja ˛ socjalna ˛” 13. rozwo ´ j, optymizm przyszłos ´ ci, strukturalne przeobraz ˙ enia i integracje ˛c zasady subsydiarnos Zdaniem autoro ´ w nalez ˙ y, przestrzegaja ´ ci, umoz ˙ liwic ´ swobodny ˛ jednostki kosztem instytucji oraz promowac ˛dne zmiany 14. rozwo ´ j i wzmocnic ´ pozycje ´ niezbe ˛ Konieczne jest zwłaszcza znalezienie odpowiedzi na trzy kluczowe pytania: 1) co chce sie ˛gna ˛c ˛ osia ´ przy pomocy wspieranych ze s ´ rodko ´ w podatnika ofert kulturalnych i do kogo maja ˛gna ˛c byc ´ one skierowane? 2) w jakiej strukturze instytucjonalnej moz ˙ na to osia ´ ? 3) jakie ˛dnic punkty stycznos ´ ci z innymi obszarami działania publicznego nalez ˙ y przy tym uwzgle ´? ˛ w tym celu radykalne przebudowanie rozdziału s Autorzy proponuja ´ rodko ´ w finansowych ˛puja ˛cymi zasadami: zgodnie z naste ˛ta s 1) Jedna pia ´ rodko ´ w miałaby słuz ˙ yc ´ odpowiedniemu wyposaz ˙ eniu finansowemu ˛du na swoja ˛ wysoka ˛ klase ˛ połowy obecnej infrastruktury, kto ´ ra „przetrwa” i ze wzgle zasługuje na hojne dotacje. ˛ pia ˛ta ˛s 2) Jedna ´ rodko ´ w miałaby otrzymac ´ kultura amatorska, kto ´ ra inaczej niz ˙ „dystyn˛ce gowane” instytucje kultury wysokiej spełnia funkcje socjalno-integracyjne i pos ´ rednicza w przekazie kultury. Wzmoz ˙ onej pomocy publicznej nie wymaga sama produkcja kultury ˛ umoz ˛ i nape ˛dzaja ˛, (brak pienie ˛dzy na wynajem amatorskiej, ale struktury, kto ´ re ja ˙ liwiaja infrastruktury, rez ˙ ysero ´ w, animatoro ´ w kultury etc.). Kultura amatorska, kto ´ ra w latach 80. przez ˙ yła krotki okres rozkwitu, jest obecnie wykluczana z systemu dotowania kultury ˛” o wysokie progi profesjonalizmu, jakie sa ˛ stawianie, aby otrzymac i „rozbija sie ´ wsparcie publiczne. ˛ta s ˛cy jeszcze przemysł kultury 3) Jedna pia ´ rodko ´ w przeznaczona byłaby na nieistnieja ˛czy narodowe, europejskie i globalne ambicje, a takz (Kulturindustrie), kto ´ ry ła ˙ e na nowe
11 12 13 14

D. Haselbach..., Die Hälfte?..., s. 139. D. Haselbach..., Die Hälfte?..., s. 140. D. Haselbach, i in., Der Kulturinfarkt..., s. 210. Ibidem, s. 141.

264

˛dy i komentarze Przegla

formy wyrazu kulturalnego w rodzaju gier komputerowych i innych produkto ´ w digitalnych. ˛ sie ˛ znalez ˛ce W centrum uwagi maja ´c ´ tres ´ ci przeznaczone dla mas oraz projekty dotycza ˛cej niz ˛ sztuki nowych sposobo ´ w zachowan ´ . Przemysł kultury jest czyms ´ wie ˙ produkcja ˛ przez i rzemiosłem artystycznym. W opinii autoro ´ w jest „wytwarzaniem i dystrybucja ˙ yc ´ ˛biorczos ˛gnie ˛cie estetycznych w formie towaru”; jest postawieniem na przedsie ´c ´ i osia sukcesu. ˛ta s 4) Jedna pia ´ rodko ´ w poszłaby na wyz ˙ sze szkoły artystyczne, przebudowane na centra ˛zaniu produkcji, w kto ´ rych kro ´ luje nie tylko teoria i sztuka konceptualna, ale gdzie w powia z producentami na rynku – producentami filmowymi, galeriami, publicznymi i prywatnymi muzeami, wydawnictwami, organizatorami koncerto ´ w, stacjami radiowymi i telewizyjnymi – byłyby wytwarzane faktycznie produkty poddawane rzeczywistemu testowi. Szkoły ˛gac artystyczne poprzez rozbudowany system stypendio ´ w powinny przycia ´ studento ´ w z in˛go ˛ bardziej namacalna nych kre ´ w kulturowych, az ˙ eby wielorodnos ´c ´ two ´ rcza stała sie i owocna dla pracy kreatywnej. ˛ kulturalna ˛ dostosowana ˛ do 5) Ostatnia pula s ´ rodko ´ w byłaby przeznaczona na edukacje ˛ca ˛ przybliz wspo ´ łczesnych potrzeb, umoz ˙ liwiaja ˙ enie sztuki tureckiej, amerykan ´ skiego prze˛, z ˛ to niekto mysłu kultury czy „chin ´ skiego nacjonalizmu” (sic!). Autorzy uwaz ˙ aja ˙ e sa ´ re z tych ˛ teraz ˛d pochodza ˛ wpływy, kto ˛ sił kulturowych, kto ´ re kształtuja ´ niejszos ´c ´ , stamta ´ re odciskaja ˛d tez swo ´j s ´ lad na kulturze i sztuce niemieckiej, sta ˙ ich rozumienie jest tak samo waz ˙ ne jak znajomos ´c ´ klasyki niemieckiej czy literatury okresu przedwojennego 15. ˛ ksia ˛z Po artykule i ukazaniu sie ˙ ki w s ´ rodowisku ludzi kultury zawrzało. Na łamach prasy rozgorzała szeroka debata publiczna, w kto ´ rej głos zabierali zaro ´ wno przedstawiciele s ´ wiata kultury, jak tez ˙ politycy kultury i publicys ´ ci 16. W rozmaitych komentarzach ro ´z ˙ nie oceniano ˛, z ˛ to faktyczni eksperci i dobrzy znawcy „fachowos ´c ´ ” autoro ´ w. Jedni zwracali uwage ˙ e sa ˛skiemu gronu fachowco materii 17. Inni uwaz ˙ ali, z ˙ e to jedynie wa ´ w znane nazwiska,

Ibidem, s. 210-214. ˛ tuz Wystarczy przytoczyc ´ niekto ´ re z nagło ´ wko ´ w prasowych, jakie ukazały sie ˙ po publikacji ˛, jak błyskawiczna była reakcja medio artykułu w „Spieglu”, aby przekonac ´ sie ´ w i jak dalece opinie głoszone przez autoro ´ w na temat obecnego systemu polityki wspierania kultury prowadzonej przez ˛sne ˛ły ludz pan ´ stwo wstrza ´ mi kultury. Oto niekto ´ re z nich: Schlechte Patrioten. Deutschland braucht seine Theater, Opern und Museen – und zwar alle („Der Spiegel”), Erleiden wir den Kulturinfarkt? („Augsburger Allgemeine”), Die Warteschlangen sprechen für sich („ZeitOnline”), S. Pfäffli n: ‘Kulturinfarkt’: Prügel für ein Gedankenexperiment („Pforzheimer Zeitung”), Kulturschaffenden bestürzt über Kürzungsforderung von Autoren („Hamburger Abendblatt”), Wäre die Halbierung der Kultur der Untergang? („WeltOnline”), Kulturreferent Küppers wettert gegen ‘Kulturinfarkt’, („Focus”), H. Meyer: Droht ein ‘Kulturinfarkt’?, („Hannoversche Allgemeine Zeitung”), K. Decker: Handarbeit, lieb und teuer. Seltsame Debatte um den Begriff ‘Kulturinfarkt’, (taz.de), Ein Hammer für den Markt („Berliner Zeitung”), Wider den Kulturinfarkt, Prominente Künstler verteidigen Kulturförderung („ZeitOnline”), Der Kultur-Populist („ZeitOnline”), Streitobjekt Kulturpolitik (dradio.de), Doppelte Aufregung um die Hälfte (Presseschau: 14. März bis zum 3. April 2012), Kultur-Subventionen. Kisseler kritisiert ‘Kulturinfarkt’ als ‘pure Provokation’ („Hamburger Abendblatt”), Angst vor den Schiller-Killern („Der Spiegel”), ‘Baut den Apparat um!’ Stephan Opitz will Kulturförderung anders verteilen (dradio.de), Die Hälfte der Theater, Museen und Bibliotheken kann weg („Frankfurter Rundschau”), Ein Hammer für den Markt („Berliner Zeitung”), etc. 17 R. Meyer-Arlt, Droht ein Kulturinfarkt? Debatte um Subventionen, „Hannoversche Allgemeine Zeitung”, 14.03.2012.
16

15

˛dy i komentarze Przegla

265

˛ od realnych problemo profesorowie, oderwani tak naprawde ´w s ´ wiata kultury 18. Ostry protest wyrazili nie tylko przedstawiciele „zagroz ˙ onych” instytucji, ale tez ˙ politycy kultury ˛wszy od Moniki Grütters i najwaz ˙ niejsze organizacje i stowarzyszenia two ´ rco ´ w: pocza ˛cej Komisji Kultury w Bundestagu), przez Deutscher Bühnenverein, (przewodnicza Deutscher Musikrat, Museumsverbund po Deutscher Kulturrat i inne reprezentacje s ´ rodowisk two ´ rczych. ˛cych niemieckich artysto Ponad 50 znacza ´ w od Mario Adolfa po Wima Wendersa zjednoczyło wysiłki i wystosowało wspo ´ lny apel, w kto ´ rym zawezwano do obrony kultury w Niemczech. Jego inicjatorami byli: Günter Grass, Wolfgang Rihm, Klaus Staeck, Margarethe von Trotta i Wim Wenders z Akademie der Künste w Berlinie 19. Kontrowersyjna ˛z ˛ pro ˛ zdyskredytowania dotowania kultury ze ksia ˙ ka Kulturinfarkt jest bezprzykładna ´ ba s ´ rodko ´ w publicznych – moz ˙ na przeczytac ´ w apelu. Członkowie Akademie der Künste pytali: ˛, ocieraja ˛ca ˛ sie ˛ o niedorzecznos „Dlaczego magazyn informacyjny upowszechnia niedbała ´c ´ ˛ jako instrument walki przeciwko społeczen polemike ´ stwu, kto ´ re chce zachowac ´ instytucje ˛z kultury jako niezbywalny dorobek” 20. W ich ocenie ksia ˙ ka jest wyrazem neoliberalnego ˛ poddac mys ´ lenia, w wyniku kto ´ rego kultura i sztuka powinny sie ´ „dyktatowi kwot”. ˛z ˛c, z Akademia skrytykowała tezy prezentowane w ksia ˙ ce podkres ´ laja ˙ e zamiast „kultury dla ˛ stac wszystkich”, kultura miałaby sie ´ zno ´ w dobrem elitarnym; podkres ´ lono, z ˙ e ewentualne ˛ powaz zmiany strukturalne w systemie wspierania wymagaja ˙ nej i odpowiedzialnej debaty 21. ˛ksze oburzenie i gwałtowne protesty wywołała jedna z gło ˛z Bodaj najwie ´ wnych tez ksia ˙ ki ˛ca, iz głosza ˙ dla „ratowania niemieckiej sztuki” i uzdrowienia „skostniałego” systemu ˛cych instytucji kulturalsubwencjonowania kultury, moz ˙ na zrezygnowac ´ z połowy istnieja ˛ z powodzeniem obejs nych, bez kto ´ rych z ˙ ycie kulturalne w Niemczech mogłoby sie ´c ´ . Teza ta ˛c zdumienie obiegła wszystkie teatry, muzea, biblioteki w tempie błyskawicznym, wzbudzaja ˛ reakcje ˛s i natychmiastowa ´ rodowiska, polityko ´ w kultury i publicysto ´ w. Ronald Meyer-Arlt ˛c jakoby w Niemczech istniał nadmiar instytucji kulturalnych, autorzy zauwaz ˙ ył, iz ˙ sugeruja ˛, wzbudzili rozdraz ˙ nienie sceny kulturalnej. Nietrudno wprawdzie wyobrazic ´ sobie sytuacje ˛c ˛ z krytyka ˛ takiego z ˙ e połowa z nich mogłaby znikna ´ , ale tez ˙ nietrudno nie zgodzic ´ sie ˛ jest obecnie wyraz ˛cej teatro stanowiska. Przyznał, z ˙ e z pewnos ´ cia ´ nie wie ´ w, bibliotek, wyz ˙ szych szko ´ ł ludowych i festiwali sztuki niz ˙ jeszcze przed trzydziestu laty, i z ˙ e ich ˛, zwłaszcza finansowe. Ale prawda ˛ jest tez potrzeby wzrastaja ˙, z ˙ e subwencje pan ´ stwowe ˛ publiczne instytucje kultury ze wspo zwalniaja ´ łzawodnictwa, podczas gdy prywatne pla˛ zmuszone do ustawicznego zabiegania o publicznos co ´ wki sa ´c ´ . Uwaz ˙ ał, z ˙ e wszystko to ˛co i bardzo „oz prawda, zwłaszcza, z ˙ e brzmi to przekonuja ˙ ywczo”. Jednakz ˙ e w gruncie rzeczy ˛; o kilka procent budz chodzi o niecałe 10 mld euro przeznaczanych rocznie na kulture ˙ etu ˛tpliwos ˛ tez krajowego. Wa ´ ci budza ˙ propozycje autoro ´ w co do celo ´ w, na jakie przeznaczyc ´ ˛dzone” s „zaoszcze ´ rodki. Lepiej niechby juz ˙ zostało „po staremu” – konstatował 22.
18 A. Schmit z, Schlechte Patrioten. Deutschland braucht seine Theater, Opern und Museen – und zwar alle, „Der Spiegel” 12͞ 2012, 19.03.2012, s. 118. 19 Apel podpisali m.in. aktorzy: Iris Berben, Senta Berger, Nina Hoss i Dagmar Manzel, rez ˙ yserzy: Doris Dörrie, Andreas Dresen, Christian Petzold, Volker Schlöndorff i Andreas Veiel, kompozytorzy: Wolfgang Rihm i Helmut Lachenmann oraz publicys ´ ci: Tilman Spengler, Ingo Schulze i Günter Wallraff. Zob. Prominente Künstler verteidigen Kulturförderung, „ZeitOnline”, 2.04.2012. 20 Ibidem. 21 Ibidem. 22 R. Meyer-Arlt, Droht ein Kulturinfarkt?...

266

˛dy i komentarze Przegla

˛czył sie ˛ sekretarz stanu ds. kultury André Schmitz 23, Do powszechnej dyskusji wła ˛c sie ˛ do tez głoszonych przez „w duz odnosza ˙ ej mierze mało znanych profesoro ´ w i pracow˛cych pod fundamentem niemieckiego systemu wspierania kultury niko ´ w kultury”, usiłuja ˛z podłoz ˙ yc ´ „materiał wybuchowy 24. Z fragmento ´ w ksia ˙ ki wynika bowiem, z ˙ e sugestie autoro ´ w to swoista mieszanina liberalno-rynkowego hymnu pochwalnego na czes ´c ´ gospodarki kulturowej i nieprofesjonalnego podejs ´ cia do wspierania oferty kulturalnej ze s ´ rodko ´w publicznych. Jego zdaniem debata jest prowadzona z pozycji lat 70. i 80., podczas gdy rzeczywistos ´c ´ kulturalna w metropoliach i na prowincji jest dzisiaj zupełnie inna niz ˙ ˛ oferte ˛ mijaja ˛ca ˛ wo ´ wczas. Zarzut, z ˙ e obecnie polityka kulturalna oferuje subwencjonowana ˛ z zapotrzebowaniem, jest byc sie ´ moz ˙ e słuszny w odniesieniu do tego czy tamtego przedstawienia teatralnego czy operowego, ale generalnie ten argument jest, jego zdaniem, ˛c ˛tych poniosła całkowicie bezzasadny. Kultura w Berlinie juz ˙ w latach dziewie ´ dziesia ˛cie Teatru Schillera urosło do rangi symbolicznej. Zroniepowetowane straty a zamknie ˛ kierowac zumiano wo ´ wczas, z ˙ e teatrami dramatycznymi i operowymi nie da sie ´ w taki ˛du. I nawet, jes ˛ ro sposo ´ b, jak podległymi wydziałami urze ´ li zdarzały sie ´z ˙ ne niepowodzenia ˛ i poraz ˙ ki, to zamiana muzeo ´ w na fundacje czy tez ˙ teatro ´ w w spo ´ łki GmbH była jednak rzecza ˛. słuszna ˛ nowa generacja menadz W tych warunkach wykształciła sie ˙ ero ´ w kultury, kto ´ rzy faktycznie zasłuz ˙ yli na to miano. Jako przykład udanej transformacji Schmitz podał Städel ˛ Museum we Frankfurcie n. Menem, gdzie dyrektorowi Maxowi Holbeinowi udało sie ˛ przez pan ˛ subwencji na inwestycje budowlane dzie ˛ki podwoic ´ zagwarantowana ´ stwo kwote ˛c ˛ niemieckich prywatnym darowiznom. W jego opinii, kto głosi, z ˙ e moz ˙ na by zamkna ´ połowe teatro ´ w, gmacho ´ w operowych i muzeo ´ w, popełnia nie tylko grzech wobec pan ´ stwa kultury, ´ w szeroki wachlarz wspieranych ze s ˛” 25. O ale jest na dodatek „złym patriota ´ rodko ´w publicznych ofert kulturalnych, kto ´ rego zazdros ´ ci Niemcom cały s ´ wiat, wyro ´ sł bowiem ro ´ wniez ˙ z dumy obywatelskiej. Historia pozostawiła trwałe s ´ lady, takz ˙ e w postaci nierucho˛cie byłoby nie tylko działaniem wbrew historii, ale odcisne ˛łoby tez mos ´ ci, kto ´ rych zamknie ˙ ˛tno na toz ˛ zyskuje na zamykaniu gmacho pie ˙ samos ´ ci. Uwaz ˙ ał, iz ˙ realnie niewiele sie ´ w, gdyz ˙ ˛dzony pienia ˛dz wcale nie trafia z powrotem do sektora kultury. Nie rozwia ˛z zaoszcze ˙ e to ˛ chce piele ˛gnowac problemo ´ w finansowych. Jes ´ li sie ´ to, co kreatywne, rozwojowe, ludzkie, ˛ za kultura ˛ i wspiera inicjatywe ˛ własna ˛. wo ´ wczas potrzebne jest pan ´ stwo, kto ´ re opowiada sie ˛ zdumiewaja ˛ca ˛, pisał Schmitz, jaka ˛ „poczware ˛” stworzyli autorzy, Jest zatem rzecza ˛c wraz ˛ksze zadłuz kreuja ˙ enie, jakoby kultura była wspo ´ łodpowiedzialna za coraz to wie ˙ enie pan ´ stwa. W istocie zas ´ jest mowa o ponad 1,5 do 3 procent całkowitego budz ˙ etu kraju, władz ˛ sie ˛ cie ˛c komunalnych czy federacji. Tym, kto ´ rzy domagaja ´ – dowodził – chodzi zatem tylko

23 André Schmitz, polityk (SPD) i menadz ˙ er kultury, od czerwca 2001 do listopada 2006 r. pełnił ˛ sekretarza stanu Kancelarii Senatu Kraju Berlin; od listopada 2006 r. jest sekretarzem stanu funkcje ˛du Kraju Berlin za kadencji Klausa Wowereita nie ma ds. kultury Berlina. Poniewaz ˙ w gabinecie rza ˛ce resortu kultury spoczywaja ˛ w re ˛kach urze ˛duja ˛cego senatora ds. kultury (kompetencje prawne dotycza ˛ polityk ds. kultury Berlina. Jest burmistrza), Schmitz funkcjonuje obecnie de facto jako najwyz ˙ szy ranga ˛kszych w Europie budz ˛cy ok. 371 mln odpowiedzialny za jeden z najwie ˙ eto ´ w w sferze kultury wynosza euro. 24 A. Schmitz, Schlechte Patrioten..., s. 118. 25 Ibidem, s. 119.

˛dy i komentarze Przegla

267

˛ polityke ˛ symboliczna ˛, traktuja ˛ca ˛ kulture ˛ jako dobro luksusowe, z kto o pewna ´ rego moz ˙ na ˛z zrezygnowac ´ . Słuszna jest droga wprost przeciwna: włas ´ nie w czasie przezwycie ˙ ania kryzysu budz ˙ ety kultury powinny wzrastac ´ antycyklicznie; chodzi tu o drobne kwoty o duz ˙ ej ˛ gwałtowne skutecznos ´ ci działania. Schmitz podkres ´ lił, z ˙ e w niekto ´ rych regionach toczone sa ˛ jest tam dyskutowana debaty na temat tego, co ma pozostac ´ , a co musi upas ´c ´ . Z gorycza ˛dz ˛ wchodzi atrakcyjnos kwestia, czy ma byc ´ o jedno muzeum, ba ´ teatr mniej, poniewaz ˙ w gre ´c ´ ˛ to decyzje na ogo miast. Nalez ˙ y miec ´ na uwadze fakt, z ˙ e sa ´ ł nieodwracalne i to, co zostanie ˛te, nie be ˛dzie po ˛cy fakt, raz zamknie ´z ´ niej ponownie otwarte. Schmitz uznał za pocieszaja ˛ widzi, jak na prowincji ludzie demonstruja ˛ w obronie „swojego” teatru czy kiedy sie ˛stka toz muzeum, poniewaz ˙ została zagroz ˙ ona cza ˙ samos ´ ci ich miasta. Jako przykład podał Neustrelitz, gdzie w kulminacyjnym punkcie kryzysu dzielenia s ´ rodko ´ w plakaty obwiesz˛ce pogla ˛d, iz czały dumnie: „To miasto ma teatr”. Osoby głosza ˙ połowa instytucji przeciez ˙ ˛ wystarczy, odesłał do wschodnich krajo ´ w federacji. Tam bowiem teatry od dawna sa placo ´ wkami socjalnymi i zarazem ostatnim „obywatelskim bastionem przeciwko brunatnemu ˛ mogłoby upiorowi”. Zalecane przez autoro ´ w zlikwidowanie instytucji kulturalnych o połowe ˛ przyczynic ˛ – zdaniem Schmitza – do podwojenia wyniko w rezultacie z łatwos ´ cia ´ sie ´w wyborczych neonazistowskiej NPD. ˛z Schmitz odpierał tez ˙ zarzut, z ˙ e kultura wysoka „arogancko kra ˙ y tylko woko ´ ł siebie ˛, jego zdaniem, pradawna ˛ debate ˛, kto ˛ juz samej”. W ten sposo ´ b odgrzewa sie ´ rej nie chca ˙ ˛ skoncentrowana ˛ woko toczyc ´ nawet seniorzy sektora kultury, debate ´ ł kwestii: kultura rozrywkowa kontra kultura wysoka. Instytucje Berlina udowodniły w minionych latach, z ˙e ˛ od debat społecznych i biora ˛ w nich aktywny udział. Przykładem publicznych nie stronia dyskusji na temat przyszłos ´ ci nie tylko scen teatralnych i operowych stolicy, ale tez ˙ szerszych ˛ byc ˛zane z poła ˛czezagadnien ´ globalnych, etycznych i urbanistycznych, moga ´ dyskusje zwia ˛d berlin niem trzech samodzielnych dota ´ skich scen teatralnych: Hebbel-Theater przy Stresemann Str., Theater am Halleschen Ufer przy Hallesches Ufer oraz Theater am Ufer przy ˛ instytucje ˛ pod nazwa ˛: Hebbel am Ufer – HAU 1, HAU 2 i HAU 3. Tempelhofer Ufer – w jedna ˛ odta ˛d nie Fuzja teatro ´ w miała miejsce w sezonie artystycznym 2003͞2004 26. HAU stał sie ˛ teatralna ˛, ale czyms ˛ tylko scena ´ znacznie szerszym – forum, na kto ´ rym dyskutowane sa ˛ce kwestie dotycza ˛ce nie tylko z ˛dzie maja ˛ miejsce podecyduja ˙ ycia teatralnego. Wsze szukiwania nowych dro ´ g kształtowania repertuaru, tak, by pozyskiwac ´ coraz to nowe grupy ˛ Schmitz. Podkres odbiorco ´ w i grac ´ nie tylko dla oso ´ b lepiej sytuowanych, zwracał uwage ´ lił, z ˙ e edukacja kulturalna jest od dawna tematem obecnym we wszystkich muzeach i teatrach nie ˛du na to, z ˛ o pozyskanie publicznos tylko ze wzgle ˙ e jest podyktowana troska ´ ci, ale dlatego, z ˙e ˛ w tym zadanie i misje ˛ społeczna ˛. dostrzega sie ˛ premie ˛ zwia ˛zana ˛ z ryzykiem, a takz Wspieranie kultury Schmitz postrzegał jako swoista ˙e ˛ na podje ˛cie i wypro bodziec, by odwaz ˙ yc ´ sie ´ bowanie czegos ´ nowego – pan ´ stwo powinno wspierac ´ to, co jeszcze nie ma swojego rynku. Nigdy nie byłoby nowos ´ ci w sztuce, w muzyce
Instytucja teatralna Hebbel am Ufer jest dotowana przez land Berlina w wysokos ´ ci ok. 4 mln euro rocznie. Ponadto otrzymuje tez ˙ dotacje na poszczego ´ lne projekty z innych z ´ ro ´ deł np. z Fundacji Kultury Stolicy (Hauptstadtkulturfonds), z Senatu Berlina, z Federalnej Fundacji Kultury (Bundeskulturstiftung), ˛ga przede i in. HAU ma ambicje funkcjonowania jako scena polityczna i awangardowa; teatr przycia ˛ publicznos ˛ Konferencje ˛ wszystkim młoda ´c ´ ; realizuje tez ˙ formy parateatralne (jak np. Berlin ´ ska ˛), czy projekty w przestrzeni miejskiej (Stadtraum-Projekte, jak np. „X Wohnungen”). Jego Klimatyczna pierwszym intendentem był Matthias Lilienthal.
26

268

˛dy i komentarze Przegla

˛ sama z siebie. Niemcy moga ˛ sie ˛ lub w tan ´ cu, gdyby zaufac ´ przekonaniu, z ˙ e jakos ´c ´ obroni sie ˛tkach lat wspieraniem waz poszczycic ´ w powojennych dziesia ˙ nych artystycznych osobowos ´ ci ˛cych wydarzen oraz znacza ´ artystycznych (np. dotowane ze s ´ rodko ´ w publicznych Documenta ˛ centralnym miejscem prezentowania mie ˛dzynarodowej sztuki wspo Kassel, kto ´ re stały sie ´ ł˛ czesnej). Obecnie Berlin jest atrakcyjny dla miliono ´ w turysto ´ w ro ´ wniez ˙ z uwagi na bogata ˛ kultury i sztuki. Dzie ˛ki kulturze Berlin zyskał ogromne perspektywy i z tego powodu oferte ˛ na zwie ˛kszenie dotacji na kulture ˛. Schmitz zaprzeczył opinii głoszonej zdecydowano sie ˛c, z ˛ przez „diagnosto ´ w zapas ´ ci kulturalnej” uwaz ˙ aja ˙ e instytucje kulturalne wcale nie mijaja ˛ z oczekiwaniami publicznos ˛ byc sie ´ ci, czego dowodem moga ´ muzea berlin ´ skie, kto ´ re ˛cych o 12%. Rosna ˛cy popyt odnotowały ro w 2010 r. zarejestrowały wzrost zwiedzaja ´ wniez ˙ ˛ gmachu wielkiej biblioteki stołecznej przy Tempelhofen biblioteki, co zaowocowało budowa ˛, z ˛cych juz Feld. Prognozuje sie ˙ e po otwarciu nowego gmachu liczba odwiedzaja ˙ w pierw˛ podwoi (z pie ˛ciu do dziesie ˛ciu tysie ˛cy oso szym roku prawdopodobnie sie ´ b dziennie). ˛ ze szkołami muzycznymi. W tym wypadku oferta jest raczej zbyt mała Podobnie rzecz ma sie ˛ oczekuja ˛cych na przyje ˛cie do szko niz ˙ zbyt duz ˙ a, zwaz ˙ ywszy na liste ´ ł. ˛ maja ˛ Faktem jest natomiast, uwaz ˙ ał Schmitz, z ˙ e budz ˙ ety federacji i krajo ´ w na kulture ˛ jest tez ˛s problemy strukturalne. Prawda ˙, z ˙ e lwia cze ´c ´ dotacji pan ´ stwowych płynie do ˛kszych instytucji. Rozwia ˛zania tego problemu powinno sie ˛ szukac najwie ´ podczas dyskusji na temat kryzysu finanso ´ w publicznych, a takz ˙ e polityki podatkowej. Tak czy inaczej „kaniba˛ – jego zdaniem – błe ˛dna droga. Sztuka lizm w kwestiach polityki kulturalnej” to z pewnos ´ cia ˛ rezonansowa ˛ dla problemo pozostanie zawsze przestrzenia ´ w naszych czaso ´ w. I z tego ˛du w czasach kryzysu zwie ˛kszenie dotacji na kulture ˛ jest społecznie potrzebwłas ´ nie wzgle nym pakietem koniunkturalnym. ˛ teze ˛ Der Kulturinfarkt dotycza ˛ca ˛ likwidacji połowy Peter Laudenbach uwaz ˙ ał gło ´ wna ˛27. W jego opinii ksia ˛z instytucji kulturalnych za całkowicie bezsensowna ˙ ka czterech „mało ˛giem fachowco ˛dniko komu poza kre ´ w znanych profesoro ´ w i urze ´ w sektora kultury”, kryje ˛ oni bowiem, z ˛ca od lat 70. w sobie jednak ładunek wybuchowy. Głosza ˙ e eksploduja nadmierna podaz ˙ subwencjonowanej kultury natrafia na coraz to mniejsze zainteresowanie i blokuje na dodatek rozwo ´ j witalnego przemysłu kultury. Twierdzenie to jest nieuzasad˛ temu chociaz ˛tnych do obejrzenia nione, jego zdaniem, gdyz ˙ przecza ˙ by kolejki oso ´ b che ˛ce sie ˛ przed gmachem Nowej Galerii wystawy malarza Gerharda Richtera, ustawiaja Narodowej w Berlinie. Jes ´ li nawet atak zwolenniko ´ w liberalnej gospodarki rynkowej ˛dami rzeczowymi i zadziwiaja ˛cym brakiem rozumienia w dziedzinie kultury grzeszy błe ˛z ˛ wysoka ˛ kultura ˛, w „amunicje ˛”. materii, to jednak ich ksia ˙ ka zaopatruje tych, kto ´ rzy gardza ˛ sie ˛ do newralgicznych punkto Kontrowersyjni autorzy odwołuja ´ w. Tak wiec ich diagnoza ˛ niewa ˛tpliwie do teatru, podczas gdy chociaz ˛do „erozji znaczeniowej” odnosi sie ˙ by ze wzgle ´w ˛ restrukturyzuja ˛ i duz ˛caja ˛ na ekonomicznych teatry od lat same sie ˙ o energii pos ´ wie ˛ na migranto ˛ jest taka ˛ sama ˛ zdobywanie nowych grup adresato ´ w. Otwarcie sie ´ w i pop-kulture ˛ jak stworzenie moz oczywistos ´ cia ˙ liwos ´ ci po ´ js ´ cia do teatru odbiorcom Hartz IV. Czasy, kiedy ˛ły, i zamiast przyja ˛c ˛z teatr był elitarny, juz ˙ dawno mine ´ to do wiadomos ´ ci, autorzy ksia ˙ ki ˛ obraz wroga, kto ˛ ma niewiele wspo kreuja ´ ry z rzeczywistos ´ cia ´ lnego. ˛dy w rozumowaniu autoro ˛z ˛, iz Laudenbach wykazał błe ´ w ksia ˙ ki, kto ´ rzy twierdza ˙ ˛ sie ˛ na poziomie „15 procent lub przychody własne instytucji wysokiej kultury kształtuja

27

G. Laudenbach, Die Warteschlangen sprechen für sich, „ZeitOnline”, 16.03.2012.

˛dy i komentarze Przegla

269

mniej”. Tymczasem chociaz ˙ by Deutsches Theater w Berlinie wypracowuje 25 procent swego budz ˙ etu samodzielnie. Zauwaz ˙ ył tez ˙, z ˙ e twierdzenie jakoby instytucje kulturalne „nie były poddane presji publicznos ´ ci” musiało rozbawic ´ intendento ´ w, dla kto ´ rych przedłuz ˙ enie ˛gnie ˛cia zadowalaja ˛cego „obłoz kontraktu jest uzalez ˙ nione od osia ˙ enia miejsc”. Generalnie ˛ niedbałos Laudenbach zarzuca autorom pewna ´c ´ w szafowaniu danymi i materiałem rzeczo˛dze”, czyli o ok. 120 wym. Ironicznie zauwaz ˙ a przy tym, z ˙ e chodzi przeciez ˙ „o duz ˙ e pienia ˛ce rocznie na jednego obywatela RFN (trzykrotnos ˛ euro przypadaja ´c ´ tego co Niemcy wydaja ˛gu roku na karme ˛ dla zwierza ˛t domowych). Tymczasem owe miliardy wydawane na w przecia ˛ przeznaczane sa ˛ na finansowanie nie tylko oper, teatro kulture ´ w i muzeo ´ w, ale tez ˙ na utrzymanie zabytko ´ w, bibliotek, rozwo ´ j produkcji filmowych, na szkoły muzyczne i uniwer˛ sytety ludowe, czyli ro ´ wniez ˙ owe placo ´ wki „kultury amatorskiej”, kto ´ re autorzy pro ´ buja przeciwstawic ´ rzekomo „elitarnej kulturze wysokiej”. Teza jakoby podaz ˙ kultury wysokiej ˛tpliwa. W jego opinii popyt jest wyz przerosła popyt jest mocno wa ˙ szy niz ˙ podaz ˙ , jak miało to miejsce w przypadku wielu duz ˙ ych wystaw sztuki ostatnich lat. Trend jest jednoznacznie ˛cych muzea wynosiła ok. 97 mln, to 20 lat po czytelny: o ile w 1990 r. liczba zwiedzaja ´z ´ niej wyniosła 109 mln. Laudenbach dowodził, z ˙ e przyspieszony rozwo ´ j kultury nalez ˙ y juz ˙ dawno do przeszłos ´ ci. ˛c dziwnego, pisał, z ˛ najche ˛tniej danymi liczbowymi pochodza ˛cymi Nic wie ˙ e autorzy operuja ˛ kroki oszcze ˛dnos z lat 70. i 80. Od dawna bowiem władze komunalne podejmuja ´ ciowe w trudnych sytuacjach finansowych w stosunku do swych bibliotek, teatro ´ w i muzeo ´ w. Totez ˙ ˛danie, aby połowe ˛ teatro ˛s z ˙a ´ w i muzeo ´ w pozamykac ´ , jest juz ˙ po cze ´ ci spełnione, a miasta nie ˛ przez to bardziej atrakcyjne. Laudenbach podwaz ˛z sa ˙ a ro ´ wniez ˙ drugi zarzut autoro ´ w ksia ˙ ki, ˛dzie to samo”. Jego zdaniem z ˙ e kultura subwencjonowana „produkuje konformizm” i „wsze rzut oka na program imprez kulturalnych jednego tylko weekendu w Berlinie wystarczy, z ˙ eby ˛?”. Na poparcie Laudenbach zadac ´ pytanie: „w jakim kraju autorzy ci włas ´ ciwie z ˙ yja przytacza kilka przykłado ´ w ro ´z ˙ norodnego repertuaru niekto ´ rych tylko instytucji kulturalnych ˛ty system, kto Berlina. Uwaz ˙ a, z ˙ e owi nieustraszeni krytycy skonstruowali pewien zamknie ´ ry ˛ autorytarnie, opiekun według nich „zachowuje sie ´ czo i protekcjonalnie wobec reszty s ´ wiata”. ˛ instytucjom kultury wysokiej „odcie ˛cie pe ˛powiny” w odniesieniu do Autorzy przypisuja zmian społecznych. Jego zdaniem ro ´ wniez ˙ ten zarzut s ´ wiadczy o niezrozumieniu istoty rzeczy, co dotyczy zaro ´ wno struktur ekonomicznych, jak tez ˙ tres ´ ci merytorycznych. Liczne ˛ bowiem w stanie przez ˛ki umowom taryfowym mogły teatry sa ˙ yc ´ tylko dlatego, z ˙ e dzie ˛. dopasowac ´ poziom przychodo ´ w do finansowych moz ˙ liwos ´ ci tych, kto ´ rzy ich utrzymuja Szczego ´ lnie zas ´ pozbawione znajomos ´ ci rzeczy jest, jego zdaniem, twierdzenie, z ˙ e us ´ piona ˛. Wizyta w berlin subwencjami kultura wysoka ignoruje globalizacje ´ skim Haus der Kulturen der Welt, w teatrze Hebbel am Ufer, na wspaniałej wystawie „The Global Contemporary” ˛cz w Karlsruhe czy na awangardowym pokazie w Martin – Gropius Bau wskazuje na cos ´ wre przeciwnego. ˛z „Rzadko kto ´ ra ksia ˙ ka wywołała tyle zgrzyto ´ w w sektorze kultury”, – napisała ˛, z Sandra Pfäfflin w „Pforzheimer Zeitung” 28. Zwro ´ ciła uwage ˙ e wiele oso ´ b poczuło ˛ oburzonych i dotknie ˛tych, zanim jeszcze ksia ˛z ˛ na rynku. Autorzy sie ˙ ka ukazała sie ˛ przebudowe ˛ niemieckiego systemu wspierania kultury. zaproponowali bowiem radykalna

S. Pfäfflin, „Kulturinfarkt”: Prügel für ein „Gedankenexperiment”, „Pforzheimer Zeitung”, 26.03.2012.

28

270

˛dy i komentarze Przegla

˛z Przypomniała, z ˙ e Haselbach, twierdził, z ˙ e ich ksia ˙ ka, to „eksperyment umysłowy” i wyjas ´niał, iz ˙ autorom chodziło przede wszystkim o sprowokowanie powaz ˙ nej dyskusji na temat ˛c ˛. Jednak ich tego, w jakim kierunku i na co powinny płyna ´s ´ rodki przeznaczone na kulture propozycje, zdaniem S. Pfäfflin, podwaz ˙ yły trwałe podstawy struktur władzy w kulturze. ˛cy dziewie ˛c ˛dzy Chodzi przeciez ˙ o to, by licza ´ miliardo ´ w „tort z subwencjami” podzielic ´ mie ˛ksza ˛ liczbe ˛ oferento ˛ do coraz wie ´ w kultury na coraz mniejsze kawałki. Odwołała sie ˛c, iz ˛. przykładu, mo ´ wia ˙ liczba muzeo ´ w wzrasta, podczas gdy liczba mieszkan ´ co ´ w kurczy sie Według badan ´ pod koniec tego wieku na jedno muzeum przypadnie ok. 2 tys. obywateli. To ˛z ˛s z kolei wia ˙ e sie ´ cis ´ le z hasłem „zmiana demograficzna”, kto ´ remu włas ´ nie takie miasto jak ˛ troszczyc Pforzheim silnie podlega. „Musimy sie ´ o to, jak zainteresowac ´ migranto ´ w jeszcze ˛ i jak dalece moz ˛ z nasza ˛” stwierdził Gerd Hager, bardziej kultura ˙ emy zintegrowac ´ ich kulture odpowiedzialny za sprawy kultury burmistrz Pforzheim 29. „Hamburger Abendblatt” donosił, ˛z z ˙e z ˙ adna inna ksia ˙ ka nie spowodowała tak wielkiego zamieszania ws ´ ro ´ d two ´ rco ´ w kultury, jak Der Kulturinfarkt 30. Dyrektorzy muzeo ´ w, intendenci teatro ´ w, jak tez ˙ politycy kultury zareagowali oburzeniem ˛z ˛ca była ta, z na tezy prezentowane w ksia ˙ ce; przy czym najbardziej bulwersuja ˙ e w Niem˛c ˛ istnieja ˛cych instytucji. czech istnieje zbyt duz ˙ a podaz ˙ kulturalna i moz ˙ na by zamkna ´ połowe Tylko niewiele oso ´ b dostrzegało w prowokacyjnych tezach impuls do przemys ´ lenia na nowo ˛ciach napawała obawa ˛ zwłaszcza systemu rozdziału subwencji pan ´ stwowych. Mys ´ l o cie ˛ o dalsza ˛ egzystencje ˛ swych gmacho wielu dyrektoro ´ w muzeo ´ w, kto ´ rzy zatrwoz ˙ yli sie ´ w oraz ˛ edukacyjna ˛ przyszłych pokolen o misje ´ . Helmut Sander z Fundacji Muzeum Historycznego ˛, z ˛cia dotacji spowoduja ˛ „totalne zniszczenie w Hamburgu zwro ´ cił uwage ˙ e radykalne cie ˛ci tego hanzeatyckiego miasta” 31. krajobrazu kulturowego, kto ´ ry zachowany jest w pamie ˛c, z Podobne obawy wyraził dyrektor Muzeo ´ w Miasta Norymbergi uwaz ˙ aja ˙ e zmniejszenie ˛ doprowadzi do „erozji pamie ˛ci kulturalnej dotacji na instytucje kulturalne o połowe narodu” 32. Dyrektor Muzeum Sztuki w Bochum Günter Golin ´ ski uznał, z ˙ e dywagacje te ˛ w pełni do populistycznych dyskusji, w kto ˛ przestarzałymi od dawna pasuja ´ rych szafuje sie argumentami. Generalny intendent Teatru w Mönchengladbach, Michael Grosse, radykalnie ˛ autoro ˛z ˛stwo umysłowe (imodrzucał sugestie ´ w ksia ˙ ki słowami: „To całkowite niedołe ˛ w populistyczny sposo becylizm)”. I podobnie jak inni uwaz ˙ ał, z ˙ e autorzy pro ´ buja ´b ˛dniaja ˛c zupełnie aspektu edukacyjugruntowac ´ mys ´ lenie kategoriami rynkowymi, nie uwzgle nego kultury. Intendent Teatru w Konstancji Christoph Nix zarzucił, z ˙ e przez całe lata, jako ˛ samoczynnie powołani menedz ˙ erowie kultury, z ˙ yli z tych instytucji, kto ´ re teraz chca zlikwidowac ´. Z kolei intendent teatru w Essen Guy Montavon, stwierdził, z ˙ e „tego rodzaju debata ˛dzania jest niebezpieczna i wzbudza ‘niezdrowy apetyt’ na przykład na temat oszcze ´ wie ˛ta Sztuki (Kunstfest) w Weimarze, Nike Wagner, u władz komunalnych” 33. Szefowa S ˛c sie ˛ pomysłom zamykania instytucji kulturalnych zwro ˛, z sprzeciwiaja ´ ciła uwage ˙ e „kultura ˛ do nadawania sensu z ˛czy i pozwala przyczynia sie ˙ yciu i budowania toz ˙ samos ´ ci; kultura ła
S. Pfäfflin, „Kulturinfarkt”... „Kulturschaffende bestürzt über Kürzungsforderung von Autoren”, „Hamburger Abendblatt”, 15.03.2012. 31 Ibidem. 32 Ibidem. 33 Ibidem.
30 29

˛dy i komentarze Przegla

271

˛ duszy” 34. Desygnowany intendent teatru w Ratyzbonie, Jens von Enzberg, wznies ´c ´ sie ˛z ˛ prowokacje ˛, maja ˛ca ˛ stanowic traktował tezy ksia ˙ ki jako celowa ´ impuls do dyskusji. „Jes ´ li ˛ to powiedzie – uwaz ˛ki temu na nowo zostanie wyostrzona s sie ˙ ał – i dzie ´ wiadomos ´c ´ ˛tkowane zostana ˛ procesy regeneracyjne, wo ˛z i zapocza ´ wczas ksia ˙ ka spełni swo ´ j zamysł ˛, z – miejmy nadzieje ˙ e o to chodziło” – dodał. Wszystko inne uwaz ˙ ał za „niedbałe i głupie” 35. W opinii intendenta Teatru Pan ´ stwowego w Cottbus, dyrektora opery, Martina Schülera, ˛z ˛ sie ˛ zza biurka; w zwia ˛zku z tym niewiele autorzy ksia ˙ ki to biurokraci, kto ´ rzy wypowiadaja ˛dan ˛c: „Jako praktyk tych teorii nie moge ˛ sobie przyswoic robił sobie z ich z ˙a ´ , mo ´ wia ´ ” 36. Zdaniem intendenta Deutsches Schauspielhauses w Hamburgu, Jacka Kurfessa nalez ˙y ˛c ˛ włas ˛cymi populistyczprzyja ´, z ˙ e owi czterej autorzy nie maja ´ ciwie potrzeby, by prowokuja ˛ te ˛ rzecz po prostu zignorowac nymi tezami poprawic ´ swe dochody i radził, aby cała ´ . Z kolei ˛ dyrektor teatru w Lubece, Christian Schwandt przyznawał wprawdzie, z ˙ e dostrzega potrzebe ˛ przedstawiona ˛ w ksia ˛z pewnych zmian, ale propozycje ˙ ce uznał za zwykły populizm. ˛ prostote ˛, kto Intendentka teatru w Erfurcie, Katja Ott dostrzegła w tych ideach „duchowa ´ ra ˛” 37. Referent ds. kultury w Würzburgu, Muchtar Al Ghusain ocenił tezy odbiera mowe ˛ przed „skostnieniem” (zeskorupieniem). Minister bardziej jako impuls, az ˙ eby ustrzec sie ˛dem, snucie kultury Schlezwiku-Holsztyna, Ekkehard Klug (FDP) uwaz ˙ ał, z ˙ e nie jest błe refleksji na temat nowych struktur. Natomiast minister sztuki Bawarii, Wolfgang Heubisch ˛co biurokratyczne pojmowanie polityki kulturalnej”. Brak (FDP) zarzucił autorom „niepokoja rozumienia polityki kulturalnej zarzucił tez ˙ referent ds. kultury w Monachium, Hans-Georg ˛c, iz Küppers, wyjas ´ niaja ˙ „my nie dotujemy kultury, tylko inwestujemy w duchowe oblicze miasta” 38. Christian Höppner, sekretarz generalny Niemieckiej Rady Muzycznej (Deutscher Musikrat), stwierdził, z ˙ e autorzy artykułu w „Der Spiegel” wykazali nie tylko brak ˛c znajomos ´ ci z ˙ ycia kulturalnego w Niemczech, ale tez ˙ pomieszali niekto ´ re fakty, tworza nietrwały gmach podbudowania swej teorii 39. Zasadniczym argumentem obron ´ co ´ w subwencji było to, iz ˙ kultura nie moz ˙ e byc ´ mierzona według reguł gospodarki rynkowej. Jest bowiem ˛do ˛c przez pryzmat przedsie ˛zbyt waz ˙ na ro ´ wniez ˙ ze wzgle ´ w społecznych. Aczkolwiek patrza ˛biu Ruhry, władze biorczos ´ ci, na obszarach o słabych zasobach finansowych np. w Zagłe ˛ sie ˛ mocno trzymac komunalne „musza ´ za kieszen ´ ”, uwaz ˙ ał Höppner. Z tego powodu np. ˛gne ˛ło swe Muzeum Sztuki na liste ˛ proponowanych oszcze ˛dnos ˛ miasto Bochum wcia ´ ci. Kwote ˛dzic ˛c sie ˛ na zamknie ˛cie muzeum. ok. 1,2 mln euro mogłoby miasto zaoszcze ´ decyduja Sugestia ta wzbudziła jednak ogromne oburzenie ws ´ ro ´ d lokalnej społecznos ´ ci. Jako kontrar˛z gument podawano, z ˙ e skres ´ lenia w budz ˙ ecie kultury nie przyniosa ˙ adnego godnego uwagi ˛z ˛cy Niemieckiego Zwia ˛zku Muzeo odcia ˙ enia budz ˙ eto ´ w publicznych. Nawet przewodnicza ´w (Deutscher Museumsbund), Volker Rodekamp, skonstatował: „Czasy, w kto ´ rych muzea ˛ na to, z ˛ nietykalne, juz ˛ły” 40. Twierdzenie to odnosi sie ˛ ro mogły zdac ´ sie ˙ e sa ˙ mine ´ wniez ˙ do teatro ´ w. Podał przykład Wuppertalu, kto ´ ry nie moz ˙ e sobie juz ˙ pozwolic ´ na utrzymanie dwo ´ ch
34 35 36 37 38 39 40

Ibidem. Ibidem. Ibidem. Ibidem. Ibidem. Wäre die Halbierung der Kultur der Untergang?, „WeltOnline”, 13.03.2012. Ibidem.

272

˛dy i komentarze Przegla

˛cy restauracji gmach wielkich gmacho ´ w: opery i teatru dramatycznego. Niebawem wymagaja teatru dramatycznego prawdopodobnie nie otworzy juz ˙ swych podwoi 41. ˛go ˛ spodziewac Niekto ´ rzy przewidywali, z ˙ e ze strony kre ´ w politycznych moz ˙ na sie ´ ˛s ˛c cze ´ ciowej aprobaty dla idei cie ´ dotacji. Rzecznik ds. polityki kulturalnej frakcji SPD ˛ła sie ˛ pewna w Bundestagu, Siegmund Ehrmann przyznawał, z ˙ e „przez wiele lat rozwine praktyka wspierania, kto ´ ra w swym efekcie nie zawsze jest logiczna”. Jednakz ˙ e ryczałtowe ˛cie s ˛ uwaz s ´ cie ´ rodko ´ w o połowe ˙ ał za „pozbawione planu i koncepcji” 42. ˛z ˛cy Tezami autoro ´ w ksia ˙ ki był oburzony referent ds. kultury w Monachium, przewodnicza Komisji Kultury Deutscher Städtetag Hans-Georg Küppers. W jego opinii to całkowicie niepotrzebna i dla kultury szkodliwa polemika, stworzona „przez czterech pano ´ w”, kto ´ rzy, ˛ wydaje, jeszcze nigdy nie zetkne ˛li sie ˛ z praktyka ˛ w sferze kultury i wyprodukowali jak sie ˛dz swe teorie „w wiez ˙ y z kos ´ ci słoniowej swych uniwersyteto ´ w ba ´ ministerstwa” 43. Küppers ˛zyka, jakim sie ˛ posługuja ˛. przyznawał, z ˙ e nie rozumie haseł rzuconych przez autoro ´ w ani je ˛ bowiem o subwencjach; szkoły, uniwersytety, W odniesieniu do sfery edukacji nie mo ´ wi sie ˛ przeciez a nawet przedszkola nie sa ˙ „dotowane”. „My nie subwencjonujemy kultury ˛ siłe ˛ miasta. A to przeciez – tłumaczył – lecz inwestujemy w duchowa ˙ cos ´ zupełnie innego”. ˛ kierowac Wyjas ´ niał, iz ˙ nie moz ˙ na sie ´ zasadami gospodarki kultury, bowiem w sferze ˛ z trudem przebija, publicznej nie chodzi o zyski, ale o wspo ´ lne dobro. „Wspieramy to, co sie ˛ nie opłaca, gdyz włas ´ nie to, co sie ˙ takie jest zadanie sfery publicznej” – dowodził. Tłumaczył dalej, z ˙ e sztuka nie jest innowacyjna wtedy, gdy jest zorientowana na podaz ˙ , ale wprost przeciwnie, jest innowacyjna wo ´ wczas, gdy rozbudza potrzeby 44. ˛ teze ˛ autoro ˛cej instytucji, kto Küppers uznał za fałszywa ´ w jakoby było coraz wie ´ re ˛ sie ˛ coraz wie ˛cej pienie ˛dzy, a jest coraz mniej ludzi, kto domagaja ´ rych to interesuje ˛ 4,5 mln czytelniko i wskazywal na Monachium, gdzie biblioteki odnotowuja ´ w rocznie i 13,3 ˛z ˛c przyja ˛c ˛cia dotacji o połowe ˛, oznaczałoby mln wypoz ˙ yczen ´ ksia ˙ ek. Gdyby wie ´ pomysł s ´ cie to, z ˙ e trzeba by pozamykac ´ np. filie bibliotek miejskich. Ludzie utraciliby wo ´ wczas miejsce ˛to by ich w duz identyfikacji kulturalnej; w ten sposo ´ b odcie ˙ ej mierze od kultury, od „ich ˛ – jego zdaniem – do centro kultury”. To samo odnosi sie ´ w kulturalnych, uniwersyteto ´w ˛ sprawy, kto ˛ „nie opłacaja ˛” – mo ludowych, etc. Wszystko to sa ´ re sie ´ wił – kto ´ re jednak wcale ˛ sie ˛ opłacac ˛ one gwarancja ˛ urbanizacji kulturalnej” 45. Na kolejny zarzut nie musza ´ : „Sa
˛dali sie ˛ krytycznie „boomowi V. Rodekamp wspomniał, z ˙ e juz ˙ od dawna eksperci przygla muzealnemu”. Zaobserwowano, z ˙ e liczba muzeo ´ w ostatnio stale wzrastała, podczas gdy liczba ˛ kurczyła. Przeprowadzono badania, z kto mieszkan ´ co ´ w sie ´ rych wynika, z ˙ e pod koniec obecnego wieku ˛dzie przypadac ˛ w odniesieniu do sal be ´ jedno muzeum na 2000 obywateli. Podobnie rzecz ma sie ˛, z koncertowych. Eksperci muzyczni obserwuja ˙ e coraz mniej ludzi dorasta w kulcie muzyki klasycznej. ˛ smak odbiorco ˛ wypełnione przede wszystkim melomanami w starZmienia sie ´ w. Sale koncertowe sa szym wieku; zob. ibidem. 42 Wäre die Halbierung der Kultur... 43 Kulturreferent Küppers wettert gegen ‘Kulturinfarkt’, „Focus”, 13.03.2012. 44 ˛, z Podobnie uwaz ˙ ała Kerstin Decker, pisarka i publicystka, kto ´ ra zwro ´ ciła uwage ˙ e nie wszystko ˛ tak ukształtowac ˛ do „urynkowienia”. I przypoda sie ´ , aby przynosiło zysk i nie wszystko nadaje sie ˛ bogate tradycje w dziedzinie teatru i muzyki. Obie te dziedziny poro mniała, z ˙ e Niemcy maja ´ wnała do ˛cznej” (Handarbeit), kto ˛dzie coraz droz „wysoko wyspecjalizowanej pracy re ´ ra be ˙ sza jako produkt ˛ ła ˛cznos przemysłu kultury. Zapytywała przy tym: „Kto daje nam prawo do tego, by zerwac ´ te ´c ´ tradycji?”, zob. K. Decker, Handarbeit, lieb und teuer, „taz”, 21.03.2012; www.taz.de͞!90038͞ 45 Ibidem.
41

˛dy i komentarze Przegla

273

˛ autoro ´ w: czy kultura poprzez owe dofinansowanie z puli s ´ rodko ´ w publicznych, nie staje sie przez to nazbyt „upan ´ stwowiona”, odpowiedział: „Finansowanie ze s ´ rodko ´ w publicznych ˛ z tego, umoz ˙ liwia demokratyczny i swobodny rozwo ´ j kultury i sztuki. Wycofanie sie ˛ na gospodarke ˛ kultury, zniszczyłoby te ˛ nie do przecenienia korzys lub zorientowanie sie ´c ´ ” 46. ˛ ksia ˛z ˛ postawiło na nogi nie tylko całe s Zamieszanie wywołane omawiana ˙ ka ´ rodowisko ˛dniko ˛cia stanowiska w tej artystyczne, ale sprowokowało ro ´ wniez ˙ polityko ´ w i urze ´ w do zaje sprawie. Jednym z nich był nadburmistrz miasta Bonn, Jurgen Nimptsch, kto ´ ry napisał obszerny esej na temat polityki kulturalnej zatytułowany Przeciwko zawałowi kultury 47. ˛c bardzo dobre rozeznanie w sytuacji instytucji kulturalnych Bonn jako dawnej stolicy Maja ˛ przykładem konkretnych kwot dotacji w poszczego RFN, Nimptsch posłuz ˙ ył sie ´ lnych latach i przedstawił dylematy artystyczno-administracyjne intendento ´ w i dyrektoro ´ w z okresu ˛dowania, a takz ˛dnos swego urze ˙ e waz ˙ niejsze inwestycje i kierunki rozwoju. Wykazał niezbe ´c ´ ˛ dla zachowania i utrzymania wysokiego poziomu nakłado ´ w ponoszonych na kulture ˛cym artystycznego tych instytucji. Wspomniał, iz ˙ kiedy w 2010 r. zadał pytanie demonstruja ˛ciom dotacji na opere ˛, teatr i taniec w dawnym mies przeciwko s ´ cie ´ cie stołecznym Bonn: czy ˛tku lat 80., nalez ˙ ałoby powro ´ cic ´ do liczby scen teatralno-koncertowych, jaka istniała na pocza ˛ przyzwyczailis wo ´ wczas otrzymał odpowiedz ´ : „Nie, juz ˙ sie ´ my, z ˙ e mamy tak duz ˙ o scen!”. ˛c od tego, czy włas Abstrahuja ´ ciwym okres ´ leniem jest tu słowo „przyzwyczajony” czy „rozpieszczony”, waz ˙ ne jest, podkres ´ lał, iz ˙ nikt nie chce „zapas ´ ci kulturalnej”; chodzi ˛gnie ˛tego dota ˛d poziomu jakos o utrzymanie osia ´ ci artystycznej teatro ´ w w Bonn. Pytanie tylko: „jak tego dokonac ´ ?”. ˛ Dla unaocznienia wielkos ´ ci kwot przewidywanych w budz ˙ ecie miasta na kulture przytoczył kilka liczb. W latach 90. w Bonn na teatr operowy, dramatyczny i tan ´ ca było do ˛cej niz dyspozycji ok. 58 mln DM na 300 tys. mieszkan ´ co ´ w, co oznacza, z ˙ e wydano wie ˙ czyni ˛dana ˛ to obecnie milionowe miasto Kolonia, kto ´ re nota bene z trudem uzyskało aktualnie poz ˙a ˛ na swa ˛ opere ˛ i teatry 48. Wychodza ˛c z załoz przez intendento ´ w kwote ˙ enia, z ˙ e dalsze

Kulturreferent Küppers wettert gegen ‘Kulturinfarkt’, „Focus”, 13.03.2012. J. Nimptsch, Wider den Kulturinfarkt, 10.05.2012, http:͞͞www.bonn.de͞tourismus–kultur–sport–freizeit͞topthemen͞12905͞ 48 ˛ sytuacje ˛ scen kulturalnych w Kolonii i w Bonn, aby Warto w tym miejscu przybliz ˙ yc ´ aktualna ˛du kwoty sa ˛ potrzebne dla zapewnienia nalez pokazac ´ , jakiego rze ˙ ytego ich funkcjonowania. Jak podaje Nimptsch, stan zadłuz ˙ enia Kolonii wynosi obecnie ok. 2,5 mld euro. Mimo to intendent opery kolon ´ skiej ˛ w 2012 r. podniesienia dotacji na opere ˛ z 29,4 mln do 34,3 mln euro. Oznaczałoby to domagał sie ˛kszenie zadłuz ˛ w wysokos zwie ˙ enia miasta. Na teatr dramatyczny wnioskowano o dotacje ´ ci ok. 19 mln ˛, jak wynika z kalkulacji, ok. 54 mln euro dotacji z puli miasta. euro. W sumie na oba teatry domagano sie ˛ podwyz ˛ subwencji w wysoPolitycy i administracja oferowały intendentowi opery wprawdzie pewna ˙ ke kos ´ ci 32 mln euro (dla opery), 18,5 mln euro (teatr dramatyczny) i 0,7 mln euro (teatr tan ´ ca), lecz była ˛ca. Do tego nalez ˛c ˛ fakt, z ona niewystarczaja ˙ y wzia ´ pod uwage ˙ e Kolonia poddała włas ´ nie renowacji ˛wzie ˛cia sa ˛ szacowane na ok. 240 mln euro, a prace gmach operowy i teatralny. Koszty tego przedsie ˛ do 2015 r. Do tego czasu władze Kolonii maja ˛ wyasygnowac przewidywane sa ´ w budz ˙ ecie miasta ˛ dodatkowe kwoty do dyspozycji na te cele do 10 mln euro rocznie. Z kolei Bonn jest zadłuz ˙ one na kwote ponad 1,4 mld euro i przeznacza na dotacje dla całego sektora kultury ok. 58 mln euro. Wypada to ok. 184 euro na jednego mieszkan ´ ca, co w poro ´ wnaniu z innymi miastami plasuje je w czoło ´ wce. Z tego 29,3 mln ˛py tan przypada na Theater Bonn (opera, teatr dramatyczny, gos ´ cinne wyste ´ ca). Według s ´ rednioter˛ byc minowych plano ´ w finansowych subwencje w 2016 r. maja ´ utrzymane w wysokos ´ ci 28,9 mln euro.
47

46

274

˛dy i komentarze Przegla

podwyz ˙ szanie subwencji w przewidywalnym czasie zaro ´ wno w jednym, jak i w drugim ˛dzie moz wypadku, nie be ˙ liwe, Nimptsch uwaz ˙ ał, z ˙ e nalez ˙ ałoby sprawdzic ´ wszystkie inne moz ˙ liwos ´ ci zapewnienia dobrej jakos ´ ci funkcjonowania instytucji kulturalnych obu miast bez ˛ np. intensywniejsza dalszego ich zadłuz ˙ ania. Zasugerował, z ˙ e wchodziłaby w rachube ˛dzy nimi. Przedstawił zarazem ewentualny scenariusz zmian strukturalnych kooperacja mie w odniesieniu do scen kolon ´ sko-bon ´ skich w najbliz ˙ szej przyszłos ´ ci. ˛zuja ˛c do ksia ˛z ˛ na łamach „Berliner Zeitung”, Nawia ˙ ki, Klaus Georg Koch zwro ´ cił uwage ˛dnych propozycji reform dla rynku kultury. Argumenty autoro z ˙ e zawiera ona wiele rozsa ´w ˛ wprawdzie młodzien ˛ nowe. W swej ambiwalentnej, skrycie agresywnej brzmia ´ czo, ale nie sa ˛z postawie wobec „starego”, wobec przekazu tradycji, autoryteto ´ w, ksia ˙ ka zawiera w sobie ˛ przyszłos jednak cos ´ młodzien ´ czego, uwaz ˙ ał 49. Starzy mieli juz ˙ swoja ´c ´ , nalez ˙ y zrobic ´ ˛z miejsce Nowemu – taki jest kierunek polemiki obrany w ksia ˙ ce. W ten sposo ´ b dawne ˛ce o roli teatru jako instytucji kształtuja ˛cej morale ida ˛ do lamusa jako koncepcje mo ´ wia „całkowicie przesadzone” (wygo ´ rowane, ekscentryczne). O tym, co jest bliskie rzeczywistos ´ ci a co jest jej obce, o tym decyduje – zdaniem autoro ´ w – rynek. W ich opinii rzeczywistos ´c ´ ˛c opinie ˛ jest wytwarzana poprzez preferencyjne decyzje konsumento ´ w. Koch interpretuja ˛ najlepiej, jakiej kultury chca ˛ i do autoro ´ w, z kto ´ rej wynika, z ˙ e ludzie przeciez ˙ sami wiedza tego nie potrzeba z ˙ adnych porad ze strony pan ´ stwa, gdyz ˙ kultura w pluralistycznym ˛ na rynku, ironicznie komentuje: „Kto sie ˛ społeczen ´ stwie, to kultura, kto ´ ra moz ˙ e utrzymac ´ sie ˛z ˛t wobec dziwi, dlaczego wielu two ´ rco ´ w kultury i organizatoro ´ w imprez wcia ˙ odczuwa wstre ˛ na rynku inni. rynku, ten powinien wreszcie zrozumiec ´, z ˙ e o tym co jest dobre decyduja Uz ˙ ytkownicy, amatorzy, ludzie, dla kto ´ rych sztuka byc ´ moz ˙ e zbyt wiele nie znaczy” 50. ˛ stwierdzenie, iz I dlatego w raporcie Enquete-Kommission Bundestagu znalazło sie ˙ „Wspiera˛ ‘nie sprzedaja ˛’, nalez nie kulturalnych form wyrazu artystycznego, kto ´ re sie ˙ y do istotnych zadan ´ dotacji ze s ´ rodko ´ w publicznych” 51. ˛, z Koch zwro ´ cił uwage ˙ e rynek jest znakomitym s ´ rodkiem okres ´ lenia zysku w odniesieniu ˛ wyrazic ˛z ˛ do wszystkiego, co da sie ´ w formie pienie ˙ nej. Rynek jednak nie kieruje sie ˛ czasowa ˛ kultury, a ponadto nie kaz ˛ wartos ˛ przełoz ˛ przestrzenia ˙ da ´c ´ kultury da sie ˙ yc ´ na forme ˛z ˛. Rynek jest pewna ˛ „instytucja ˛” o podlegaja ˛cych zmianom regułach. Nie inaczej pienie ˙ na ˛ ze wspieraniem kultury, kto rzecz ma sie ´ re powstało w Europie zanim jeszcze rynek tak ˛ rozwina ˛ł. Z pewnos ˛ nie jest on z ˛ naturalna ˛ wyrocznia ˛, kto dalece sie ´ cia ˙ adna ´ ra jako ostateczna ˛dz instancja decyduje o zdolnos ´ ci przez ˙ ycia ba ´ upadku. W ocenie ekonomisto ´ w teatro ´w ˛cych wysoki poziom artystyczny operowych, orkiestr symfonicznych, czy teatro ´ w prezentuja ˛ prowadzic nie da sie ´ rentownie. Poniewaz ˙ kaz ˙ de przedstawienie musi byc ´ na nowo ˛dzie miało wystarczaja ˛co wielu odbiorco „wyprodukowane”, to nigdy nie be ´ w, na kto ´ rych ˛ rozłoz ˛dem gospodarczym opery, teatry, orkiestry dałoby sie ˙ yc ´ koszta produkcji. Pod wzgle
˛. Obecnie Bonn przeznacza 6,3% na Jedna trzecia z tego przypadnie na teatr, a dwie trzecie na opere ˛, z sektor kultury w całos ´ ciowym budz ˙ ecie miasta. Przewiduje sie ˙ e ro ´ wniez ˙ w przyszłos ´ ci Bonn znajdzie ˛ w czoło ˛ o swoja ˛ kulture ˛ (dla poro sie ´ wce miast niemieckich, kto ´ re najbardziej dbaja ´ wnania: Aachen przeznacza z budz ˙ etu na sektor kultury – 5,4%, Kolonia 5,2%, Münster 4,9%, Essen 3,6%). Jest jednak ˛, z prawda ˙ e milionowe miasto Kolonia, pomimo niskiego udziału procentowego dotacji budz ˙ etowych, ˛ znacznie wie ˛cej niz wydaje realnie na kulture ˙ Bonn. 49 K. G. Koch, Ein Hammer für den Markt, „Berliner Zeitung” 29.03.2012. 50 Ibidem. 51 Ibidem.

˛dy i komentarze Przegla

275

˛ luksusem. To, czy jakies symfoniczne sa ´ społeczen ´ stwo chce sobie pozwolic ´ na takie ˛biorstwa” jako „instytucje publicznej produkcji umysłowej”, jest kwestia ˛ kultury, „przedsie ˛ w sposo o kto ´ rej decyduje sie ´ b demokratyczny. Natomiast w publikacji Der Kulturinfarkt ˛ jako poje ˛cie walki przeciwko tradycyjnej sztuce i zarazem przeciwko „rynek” pojawia sie ˛ obywateli, kto pan ´ stwu: przeciwko sztuce, jez ˙ eli jest ona sprawa ´ ra wymaga zbiorowego ˛puje ono jako gwarant i patron zbiorowych do wsparcia; przeciwko pan ´ stwu, jez ˙ eli wyste ´ br ˛ autoro kultury i ich instytucji. W konsekwencji wspieranie kultury ma byc ´ , zgodnie z wola ´ w, ˛pione wspieraniem poprzez rynek, czyli poprzez dotowanie postburz zasta ˙ uazyjnej sztuki (np. gier komputerowych) w ukształtowanej według zasad rynkowych „sferze publicznej”, kto ´ rej społeczen ´ stwo wcale nie potrzebuje. ˛c rynek słuz Tak wie ˙ y w omawianej publikacji, zdaniem Kocha, raz jako koncepcja socjologiczna, a innym razem jako ekonomiczna. Z ogo ´ lnych wydatko ´ w pan ´ stwa 2-3 procent ˛. Nie chodzi zatem o zmniejszenie wspierania kultury, lecz uczynienie go przypada na kulture ˛ z opinia ˛ autoro ˛, z bardziej efektywnym. Koch zgadza sie ´ w, kiedy stwierdzaja ˙ e pan ´ stwowa ˛s ˛cia co do wyzwan ˛ instytucje administracja najcze ´ ciej nie ma poje ´ , przed jakimi stoja ˛ one zdolne do wypracowania jakichs kulturalne. W jeszcze mniejszym stopniu sa ´ strategii, ˛cia odpowiedzialnos ˛dzania niezbe ˛dnymi procesami adaptacyjnymi. Adminiprzeje ´ ci i zarza ˛ od zorientowanej na potrzeby rynku ekonomii, stracja kultury mogłaby wiele nauczyc ´ sie ˛biorstwo”) kultury (Kulturbetrieb) moz ˛ naupodobnie jak kaz ˙ da instytucja („przedsie ˙ e sie ˛ z zasobami, jak stawiac czyc ´ , jak efektywnie obchodzic ´ sie ´ cele i wypracowywac ´ profile oraz ˛dkowac jak porza ´ struktury branz ˙ owe. ˛c polemike ˛ stwierdził, z ˛z Julian Schütt podejmuja ˙ e z ksia ˙ ki dyrektora Pro-Helvetia Piusa ˛ nauczyc Knüsela i jego niemieckich „wspo ´ łbojowniko ´ w” moz ˙ na sie ´ przede wszystkim jednej rzeczy, mianowicie: sztuki straszliwego upraszczania, zwanego ro ´ wniez ˙ populizmem 52. ˛ rola bad guy, kto ˛ Schütt zauwaz ˙ a, z ˙ e Knüselowi od dawna spodobała sie ´ ry stara sie ˛gne ˛li do przestraszyc ´ „zasobny i rozpieszczony” sektor kultury. Jego zdaniem autorzy sie ˛c jakoby połowa wszystkich subwencdawnej retoryki, iz ˙ „ło ´ dz ´ jest pełna”, twierdza ˛pstwem „kulturalnej powodzi”, jaka rozpocze ˛ła sie ˛ jonowanych teatro ´ w i muzeo ´ w była naste ˛tych pod hasłem „kultura dla wszystkich”. Sta ˛d ich wniosek, z w latach siedemdziesia ˙e ˛c ˛dzyczasie wszystkie te gmachy mogłyby spokojnie zno ´ w znikna ´ , poniewaz ˙ zanikła w mie ˛ siłe ˛ kultury” 53. ro ´ wniez ˙ „wiara w kreatywna ˛c, iz Schütt złos ´ liwie komentuje słowa autoro ´ w pisza ˙ do artysto ´ w i pos ´ redniko ´ w kultury został skierowany postulat, by „produkowali” zgodnie z zapotrzebowaniem rynkowym. I nie ˛ dłuz powinni sie ˙ ej bronic ´ przed mys ´ leniem kategoriami komercyjnymi, lecz mys ´ lec ´ jak ˛biorcy, kto ˛ na uwadze popyt. To zwykły przedsie ´ rzy zawsze i w pierwszej kolejnos ´ ci maja ˛ wraz populizm, zdaniem J. Schütta, kiedy w Der Kulturinfarkt wzbudza sie ˙ enie jakoby ˛, wszyscy producenci kultury wiedli dostatnie z ˙ ycie na koszt pan ´ stwa. Schütt zwro ´ cił uwage ˛z z ˙ e we wspomnianej ksia ˙ ce wszechobecny jest resentyment wobec wspieranej przez pan ´ stwo ˛ wprawdzie przykłady artysto ˛ce prace bez wysokiej kultury. Sa ´ w, kto ´ rzy stworzyli znacza ˛cej jest przypadko subwencji, ale nieporo ´ wnanie wie ´ w tych, kto ´ rzy bez wsparcia nie mieliby ˛d w 2002 r. Pius Knüsel został dyrektorem Pro moz ˙ nos ´ ci tworzenia. Przypomniał tez ˙, z ˙ e odka ˛ dostosowac ˛ Helvetia poczynił wysiłki, aby fundacje ´ do wymogo ´ w czasu: wspiera muzyke ˛ i gry video. To dobrze, powiada Schütt, ale jego organizacja be ˛dzie oceniana ludowa
52 53

J. Schütt, Der Kultur-Populist, „ZeitOnline”, 27.03.2012. Ibidem.

276

˛dy i komentarze Przegla

˛ga w podstawowych dziedzinach. W tych w pierwszej kolejnos ´ ci na podstawie tego, co osia ˛ bardziej elastyczna ani bardziej wielorodna, skomentował. zas ´ Pro Helvetia ani nie stała sie ˛ce w argumentacji autoro Najbardziej irytuja ´ w jest, według Schütta, nie tyle to, z ˙e ˛c sie ˛ likwidacji pan ˛, sami przeciez ˛ z pan domagaja ´ stwowych subwencji na kulture ˙z ˙ yja ´ stwo˛dzy, ile to, z wych pienie ˙ e autorzy ci w sposo ´ b tak niecywilizowany, niedbały, beztroski ˛ głupstwa”; schlebiaja ˛ publicznos ˛, i prawicowo populistyczny „plota ´ ci, kto ´ ra ignoruje kulture ˛ pogardza. W wielu fragmentach ksia ˛z a w gruncie rzeczy nia ˙ ka pozostaje – jego zdaniem ˛, z ˛ byc ˛cemu – niejasna, np. gdy autorzy twierdza ˙ e „produkty kultury” musza ´ poddane „biez ˙a ˛zyk wiele zdradza, twierdzi Schütt. Chodziło mu o gre ˛ testowi rzeczywistos ´ ci”. Juz ˙ sam ich je sło ´ w: sich unterwerfen i sich unterziehen. ˛ polityka kulturalna. Swymi z ˛daniami radykalnej przebudowy „Obiektem sporu stała sie ˙a ˛z niemieckiego systemu subwencjonowania kultury ksia ˙ ka ‘Der Kulturinfarkt’ zadbała ˛t” podało „Deutschlandradio”. Podczas gdy jedni zarzucali czterem autorom nieo zame ˛” argumentacje ˛, inni powitali ksia ˛z ˛ jako impuls do znajomos ´c ´ , a nawet „niepatriotyczna ˙ ke ˛c kontrowersyjne tezy, jakoby niemiecki krajobraz kulturospo ´z ´ nionej dyskusji 54. Wygłaszaja ˛dzy płynie w skostniały system oraz wy był niesprawiedliwie finansowany i zbyt wiele pienie jakoby koncepcja „kultura dla wszystkich” z lat 70. była przez ˙ ytkiem, a na dodatek, iz ˙ trzeba ˛ stało, gdyby zamkna ˛c ˛ wszystkich dotowanych wysoko gmacho rozwaz ˙ yc ´ , co by sie ´ połowe ´w ˛z ˛ wrzawe ˛ operowych i teatralnych oraz muzeo ´ w, autorzy ksia ˙ ki sprowokowali prawdziwa – brzmiał komentarz. Była kurator Funduszu Kultury Stolicy (Hauptstadt Kulturfonds), publicystka Adrienne ˛z ˛ nagonke ˛”. Przyznała jednak, z Goehler zarzuciła autorom ksia ˙ ki „powierzchowna ˙ e diagnoza jest słuszna; istnieje bowiem „wykos ´ lawiona” sytuacja w podziale subwencji. Dyskusja na ˛dana 55. Dyrektor Städel Museum we temat polityki kulturalnej byłaby zatem wielce poz ˙a Frankfurcie n. Menem, Max Hollein, okres ´ lił z kolei postulaty autoro ´ w jako „ekstremalnie ryczałtowe” i nie poparte liczbami; ich stanowisko uznał za „uproszczone”. Jego zdaniem ˛”, kto w Niemczech istnieje „oczarowanie kultura ´ re podzielane jest przez szerokie warstwy ˛ koncepcji „kultura dla wszystkich”. Senator Hamburga ds. społeczne, co jest konsekwencja ˛ autorom ksia ˛z ˛c, iz kultury, Barbara Kisseler sprzeciwiła sie ˙ ki, twierdza ˙ gdyby odebrac ´s ´ rodki wysoko dotowanym domom sztuki po to, aby dac ´ je nisko dotowanym małym instytucjom, to ˛zanie. Nowy podział tego samego tortu w inny sposo nie jest to z ˙ adne rozwia ´ b jest mys ´ leniem ˛ sensownej restrukturyzacji zbyt kro ´ tkoterminowym, twierdziła. W miejsce tego domagała sie całego systemu 56. Intendent teatru w Meiningen, Ansgar Haag, ro ´ wniez ˙ bronił niemieckiego ˛ mys krajobrazu kulturowego i był zdania, z ˙ e w przypadku kultury i sztuki nie powinno sie ´ lec ´ ˛ca Komisji ds. tak bardzo kategoriami ekonomicznymi. Podobnie uwaz ˙ ała przewodnicza ˛c, iz Kultury i Medio ´ w w Bundestagu, Monika Grütters (CDU), potwierdzaja ˙ faktycznie ˛s ˛ w pie ˛ciostronicowym artykule opublikowanym słowem, kto ´ re najcze ´ ciej powtarza sie ˛ do roli „produktu rynkowego”. „My w „Der Spiegel”, jest „rynek”, kto ´ re sprowadza kulture hołdujemy całkiem innemu pojmowaniu kultury w polityce wspierania w Niemczech” – dowodziła 57.
Streitobjekt Kulturpolitik. An den Thesen des Buches ‘Der Kulturinfarkt’ scheiden sich die Geister, dradio, 21.03.2012. 55 Ibidem. 56 Ibidem. 57 Ibidem.
54

˛dy i komentarze Przegla

277

Birgit Mandel, profesor w Instytucie Polityki Kulturalnej na Uniwersytecie w Hildesheim, ˛ przyje ˛ła wywołana ˛ dyskusje ˛ uwaz ˛c, iz ˛c ˛ciu procent z aprobata ˙ aja ˙ „tylko pie ´ do dziesie społeczen ´ stwa” nalez ˙ y do regularnych odbiorco ´ w (uz ˙ ytkowniko ´ w) ofert kulturalnych finan˛c – twierdziła – z ˛ rozwaz sowanych ze s ´ rodko ´ w publicznych. Dobrze wie ˙ e w ogo ´ le głos ´ no sie ˙a ˛ tego, co chcemy włas ˛gna ˛c kwestie ´ ciwie osia ´ naszym wspieraniem kultury z puli s ´ rodko ´w ˛cy Stiftung Preußischer Kulturbesitz publicznych” 58. Hermann Parzinger, przewodnicza ˛, iz ˛cz trzeba zwro ´ cił z kolei uwage ˙ w czasach coraz bardziej pustych kas moz ˙ na, a wre ˛z dyskutowac ´ na te tematy, ale nie tak, jak to uczyniono w ksia ˙ ce. Zarzucił autorom, z ˙e ˛c, iz ˛bi serca odrzucaja ˛ jakiekolwiek zorientowanie na twierdza ˙ instytucje publiczne w głe ˛ sie ˛ ignorowac ˛ w ostatnim czasie, uz ˙ ytkownika, całkowicie zdaja ´ fakt, jak waz ˙ ne stało sie ˛kszych muzeo zwłaszcza dla wie ´ w i bibliotek, ich ukierunkowanie na grupy docelowe 59. ˛ na rynek wymaga pienie ˛dzy, kto Parzinger zauwaz ˙ ył przy tym, z ˙ e ro ´ wniez ˙ orientowanie sie ´ re ˛ do dyspozycji. Słuszna jest natomiast uwaga, z nie zawsze sa ˙ e nie wszystkie instytucje ˛ taka ˛ potrzebe ˛ ba ˛dz ˛ moz kulturalne widza ´ maja ˙ liwos ´c ´ to uczynic ´ [czytaj: przejs ´c ´ na mys ´ lenie ˛ pokusic kategoriami rynkowymi]. Sugerował zatem, z ˙ e w tym wypadku moz ˙ na by sie ´ ˛dre propozycje, kto ˛z o ma ´ rych jednak w rzeczonej ksia ˙ ce pro ´z ˙ no szukac ´ , twierdził. Parzinger ˛ z teza ˛, z nie zgadzał sie ˙ e wsparcie ze strony pan ´ stwa powinno uzyskac ´ jedynie to, co „jest ˛ kulturalna ˛”. Jego zdaniem pan istotne z uwagi na polityke ´ stwo powinno wspierac ´ to, co ˛dzie wygla ˛dała w kulturze jest wartos ´ ciowe! I niezalez ˙ nie od tego, jak w przyszłos ´ ci be ˛dzie istniała potrzeba konsensusu politycznego polityka kulturalna, w kaz ˙ dym przypadku be i społecznego 60. ˛z ˛ ro Krytycznie ocenił ksia ˙ ke ´ wniez ˙ intendent Teatru Miejskiego w Konstancji, Christoph ˛c, z ˛ce w kulturze „na głowie”; a ponadto Nix, uwaz ˙ aja ˙ e autorzy przedstawili stosunki panuja znalez ´ li dziennikarza ze „Spiegla”, kto ´ ry ro ´ wniez ˙ nic nie rozumie ze spraw kultury i wydaje ˛ ani nowych pomysło ˛, z ˛ recepte ˛” 61. W jego opinii autorzy nie maja ´ w, mu sie ˙ e znalez ´ li „nowa ˛tnie ani nie moz ˙ na ich traktowac ´ powaz ˙ nie. „W kaz ˙ dej linijce ich tekstu moz ˙ na wyczuc ´, z ˙ e che ˛ tylko to, czym sami sa ˛, czyli „wyme ˛czone namieszaliby na rynku wielkich debat, ale znajduja metafory marketingowe, obraz chorego serca”. Bernd Wagner, szef Instytutu Polityki Kulturalnej (Institut für Kulturpolitik der Kulturpolitischen Gesellschaft) w Bonn, uwaz ˙ ał, z ˙e ˛ wreszcie mo powinno sie ´ c dyskutowac ´ ro ´ wniez ˙ na temat kwestii „likwidacji” bez nałoz ˙ onych ˛dy. Owo „rozprzez siebie tabu. Autorzy popełnili jednak merytoryczne i formalne błe ˛ mianowicie przede wszystkim do prywatnych mnoz ˙ enie” szko ´ ł muzycznych odnosi sie instytucji; wzrostowi instytucji kulturalnych towarzyszy zjawisko przeciwstawne: zamykanie ˛ słuszna ˛, z innych placo ´ wek, zwłaszcza w Niemczech wschodnich. W jego opinii jest rzecza ˙e

Ibidem. Zob. H. Parzi nger,..... „Süddeutsche Zeitung” 21.03.2012 http:͞͞www.nachtkritik.de͞index.php?option:com–content&view:article&id:6692:presseschau-vom-14-maerz-2012-der-kulturinfarkt-beschaeftigt-die-deutschsprachige-presselandschaft&catid:242:presseschau&Itemid:115. 60 Ibidem. 61 Zob. „Südkurier”, 27.03.2012. cyt. za: „Doppelte Aufregung um die Hälfte. Presseschau vom 14.März bis zum 3. April 2012 – Der Kulturinfarkt beschäftigt die deutschsprachige Presselandschaft”, http:͞͞www.nachtkritik.de͞index.php?option:com–content&view:article&id:6692:presseschau-vo m-14-maerz-2012-der-kulturinfarkt-beschaeftigt-die-deutschsprachige-presselandschaft&catid:242: presseschau&Itemid:115.
59

58

278

˛dy i komentarze Przegla

˛dzic ˛ce „system wspierania kultury nalez ˙ y na nowo wyprostowac ´ i urza ´ ”, gdyz ˙ istnieja ˛ zbyt duz ˛ cze ˛s struktury instytucjonalne „pochłaniaja ˙a ´c ´ s ´ rodko ´ w publicznych”’ 62. ˛, z ˛cej 280 stron ksia ˛z W „Augsburger Allgemeine” zwro ´ cono uwage ˙ e autorzy tej licza ˙ ki ˛li krytyke ˛ aktualnej polityki kulturalnej w Niemczech, aby sprowokowac s ´ wiadomie podje ´ do całkowitego zwrotu mys ´ lenia o moz ˙ liwos ´ ciach uzdrowienia sytuacji w kulturze w warunkach ˛z ˛ce kryzysu finanso ´ w publicznych. Przypomniano zarazem gło ´ wne tezy ksia ˙ ki sprowadzaja ˛ do twierdzenia, z sie ˙ e sektor kultury (Kulturbetrieb) w Niemczech jest „zbyt drogi”, „zbyt poszatkowany”, „zbyt jednostronny”, „zbyt oderwany od z ˙ ycia” i „niedemokratyczny”. W ocenie autoro ´ w chodzi juz ˙ tylko o „samoutrzymanie zakochanego w sobie systemu” 63. Ich ˛ s ˛ do kresu polityki zdaniem za pomoca ´ rodko ´ w podatkowych Niemcy przyczyniły sie artystycznej i kulturalnej ukierunkowanej na przyszłos ´c ´ . Chodzi juz ˙ tylko o zachowanie od ˛dne wyjs dawna „przestarzałej, nieelastycznej i nienowoczesnej struktury”. Jedyne rozsa ´ cie ˛ autorzy tylko w drastycznych cie ˛ciach finansowych, z dylematu polityki kulturalnej widza ˛ swa ˛ wielkos ˛ niezdolny do wykonania jakiegokolwiek gdyz ˙ przez sama ´c ´ aparat kultury stał sie ˛ki temu s ruchu. Uwolnione dzie ´ rodki mogłyby byc ´ wo ´ wczas przeznaczone na innowacyjne ˛ to moz projekty. Aby stało sie ˙ liwe, musiałaby jednak upas ´c ´ mantra „kultury dla wszystkich”. ˛cej indywidualizmu, wie ˛cej kultury amatorskiej, Ich czarodziejska formuła brzmi: „wie ˛cej subsydiarnos ˛c Kulturbetrieb wie ´ ci” i „przemysłu kultury”, a mniej systemu. Krytykuja ˛ kulturalna ˛, nie uwaz ˛ siebie za wrogo i polityke ˙ aja ´ w sztuki, a wprost przeciwnie. Chodzi im ˛ „uwolnic ˛ rzekomo ochraniaja ˛ i obejmuja ˛ az jedynie o to, by sztuke ´ od tych, kto ´ rzy ja ˙ do zdławienia” 64. Nie jest to jednak tylko problem samych koszto ´ w. Istotny jest zarzut autoro ´ w, ˛ksza ˛ przeszkoda ˛ w rozwijaniu ich z ˙ e finansowanie przez pan ´ stwo instytucji jest najwie innowacyjnos ´ ci. ˛dz Na łamach prasy ba ´ medio ´ w głos zabierali nierzadko ro ´ wniez ˙ autorzy polemicznej ˛z ˛c swoja ˛ argumentacje ˛ i stanowisko oraz odpieraja ˛c ataki. Dieter Haselbach ksia ˙ ki, tłumacza ˛ przed zarzutem, jakoby on i jego koledzy chcieli doprowadzic ˛bu kultury” bronił sie ´ do „wyre (Kahlschlag der Kultur). Wyjas ´ niał, z ˙ e chodziło im raczej o to, by doprowadzic ´ w Niemczech ˛dzy na kulture ˛: czy ma do dyskusji na temat kwestii bardziej sensownego wydawania pienie ˛ to odbywac ˛z sie ´ wcia ˙ według tego samego systemu, czy tez ˙ nalez ˙ y go bardziej „ods ´ wiez ˙ yc ´ ˛ksza ˛ innowacyjnos i uelastycznic ´ ”, aby umoz ˙ liwic ´ wie ´c ´ 65. Ich zdaniem kultura amatorska ˛kszym stopniu, podobnie jak edukacja artystyczna czy dialog powinna byc ´ wspierana w wie z formami interkulturowymi. ˛pie W wywiadzie radiowym ze Stephenem Opitzem, Ulrike Timm przytoczyła na wste ˛z kilka najbardziej radykalnych stwierdzen ´ zawartych w ksia ˙ ce „Der Kulturinfarkt”, zawiera˛cych wiele „ładunku wybuchowego” i zapytała, czy autorzy faktycznie chca ˛ zlikwidowania ja ˛c, z ˛ systemu, kto ´ rego zazdros ´ ci Niemcom połowa s ´ wiata? 66. Opitz zaprzeczył twierdza ˙ e chca ˛, aby na ten temat rozmawiac jedynie jego przebudowy, jes ´ li to moz ˙ liwe i proponuja ´ . Nie ˛c ˛ pienie ˛dzy, ale o to, by moz chodzi im tez ˙ o to, aby s ´ cia ´ połowe ˙ liwie inaczej je ˛, z ˛dz rozdysponowac ´ . Timm zwro ´ ciła uwage ˙ e i tak oznaczałoby to upadek połowy (ba ´ nieco
Doppelte Aufregung... Zob. Erleiden wir den ‘Kulturinfarkt?’, „Augsburger Allgemeine”, 26.03.2012. 64 Ibidem. 65 Streitobjekt Kulturpolitik..., 21.03.2012. 66 Baut den Aparat um! Stephan Opitz will Kulturförderung anders verteilen, wywiad U. Timm z S. Opitzem, 12.03.2012, http:͞͞www.dradio.de͞dkultur͞sendungen͞thema͞1701296͞
63 62

˛dy i komentarze Przegla

279

˛z mniej) oper, teatro ´ w, muzeo ´ w, archiwo ´ w etc. Opitz ponownie podkres ´ lił, z ˙ e ksia ˙ ka miała ˛cy system rozdziału stanowic ´ jedynie impuls do debaty na temat kultury, poniewaz ˙ istnieja ˛dzenie dotacji jest w stanie zapas ´ ci. Z uporem powtarzał, z ˙ e nie chodzi im o zaoszcze ˛gna ˛ł okres ´ lonych kwot (ok. 10 mld euro), ale o przebudowanie całego systemu, kto ´ ry osia ˛dziemy mogli sobie pozwolic granice swych moz ˙ liwos ´ ci. Pytał: „Jak długo chcemy i be ´ na finansowanie takiego systemu?” 67. Na pewno trzeba inaczej zorganizowac ´ system edukacji ˛cej uwagi pos ˛cic muzycznej, wie ´ wie ´ fenomenowi gospodarki kultury oraz przemysłom ˛ praktycznie wie ˛kszej roli na rynkach s kultury. Niemcy nie odgrywaja ´ wiatowych w sferze kultury, co powinno skłonic ´ do przemys ´ len ´. W rozmowie z Birgit Walter („Frankfurter Rundschau”) Opitz zaznaczył, iz ˙ jako autorzy ˛z ˛ zapisac ˛ w pamie ˛ci jako „likwidatorzy kultury” i wyjas ksia ˙ ki nie chca ´ sie ´ niał, z ˙e w z ˙ adnym ˛z ˛ sie ˛ s ˛cia wydatko ˛, a wre ˛cz przeciwnie fragmencie ksia ˙ ki nie domagaja ´ cie ´ w na kulture ˛ owych prawie 10 mld osia ˛gna ˛c chcieliby z pomoca ´ lepsze rezultaty. Jest pewne, z ˙ e pan ´ stwo ˛z nie moz ˙ e odpowiednio finansowac ´ tak pote ˙ nie rozbudowanego systemu instytucjonalnego; ˛ sie ˛ bowiem z tymi samymi problemami finansowymi. wszystkie kraje federacji borykaja ˛ funduszy na zakup ksia ˛z Zobrazował to na kilku przykładach: biblioteki nie maja ˙ ek, muzea ˛ czas otwarcia, teatry sa ˛ duszone kosztami personalnymi etc. Najwaz ograniczaja ˙ niejsze ˛ B. instytucje powinny natomiast byc ´ tak wyposaz ˙ one, z ˙ eby mogły „błyszczec ´ ” 68. Na uwage ˛ pia ˛ta ˛, Berlin zamkna ˛ł trzy wielkie Walter, iz ˙ liczba orkiestr spadła i tak juz ˙ o jedna subwencjonowane teatry, a Brandenburgia przekształciła swo ´ j krajobraz kulturowy w turys˛c teza autoro ˛ca, z ˛twiałe i niezdolne do zmian, jest tyczny, a wie ´ w sugeruja ˙ e wszystko jest odre ˛, Opitz odparł, z niezgodna z rzeczywistos ´ cia ˙ e nigdzie nie jest zapisane, z ˙ e jakas ´ instytucja ˛. Tam, gdzie nie ma obywateli, zamyka sie ˛ ro kulturalna ma wartos ´c ´ wieczna ´ wniez ˙ szkoły ˛ z zarzutem autoro i kos ´ cioły. Walter nie zgodziła sie ´ w, jakoby instytucje kulturalne nie były ˛ one w tym kierunku ro zdolne do innowacyjnos ´ ci, gdyz ˙ od dawna podejmuja ´z ˙ nego rodzaju ˛ na wyste ˛py gos ˛ dodatkowych s ˛działania (jez ˙ dz ˙a ´ cinne, szukaja ´ rodko ´ w finansowych, nawia ˛ kooperacje etc.). Usłyszała na to, iz zuja ˙ byc ´ moz ˙ e tak jest faktycznie, ale nie ma to nic ˛ polityka ˛ kulturalna ˛. Zapewnił jednoczes wspo ´ lnego z dalekowzroczna ´ nie, iz ˙ autorzy nie ˛, z ˛ gotowe praktyczne recepty. Zalez ˛cic ˛cia twierdza ˙ e maja ˙ y im jedynie, aby zache ´ do podje dyskusji w kierunku: „dalej od pan ´ stwa, ku s ´ wiadomemu obywatelowi”. Nie potrafił dac ´ jednak jasnej odpowiedzi na to, jak i kto ma zadecydowac ´ o tym, kto ´ re z instytucji ˛te. Był wyraz teatralnych, operowych miałyby pozostac ´ , a kto ´ re zostac ´ zamknie ´ nie zadowolo˛ta do dyskusji sie ˛ powiodła. ny z faktu, z ˙ e zache Warto jeszcze wspomniec ´, z ˙ e raz do roku niezalez ˙ ne jury Niemieckiej Rady Kultury wybiera najbardziej rzeczowo nieadekwatne okres ´ lenie (sformułowanie) jako tzw. „Lapsus
67 ˛c, z Podobnie uwaz ˙ ał Gerhard Baral, kierownik Domu Kultury w Osterfeld twierdza ˙ e nalez ˙y ˛c ˛ na temat oszcze ˛dnos podja ´ nie tyle debate ´ ci, co przekształcen ´ w systemie wspierania i realizowania ˛ do znanego przykładu nowego modelu finansowania kultury w praktyce politycznej. I tu odwołał sie ˛cych od momentu zjednoczenia Niemiec, stawiaja ˛c pytanie: trzech teatro ´ w operowych w Berlinie istnieja „Czy potrzeba wszystkich trzech scen?”. Jego odpowiedz ´ brzmiała jasno: Nie. Według niego takie ˛ jednoczes ˛ „wroga pytanie powinno byc ´ moz ˙ liwe do postawienia bez naraz ˙ ania sie ´ nie na etykietke kultury”. Zob. S. Pfäffli n, Kulturinfarkt... 68 Die Hälfte der Theater, Museen und Bibliotheken kann weg. Birgit Walter w rozmowie ze Stephanem Opitzem, „Frankfurter Rundschau”, 17.03.2012, http:͞͞www.fr-online.de͞kultur͞stephan -opitz-im-interview-die-haelfte-der-theater--museen-und-bibliotheken-kann-weg,1472786,11914160. html

280

˛dy i komentarze Przegla

˛c poje ˛cie Kulturinfarkt jako merytorycznie niewłas Roku” (Unwort des Jahres). Uznaja ´ ciwe, ˛cy Rady, zaproponował, by ten niechlubny tytuł za rok Olaf Zimmermann, przewodnicza ˛c niekto 2012 przyznac ´ temu włas ´ nie okres ´ leniu 69. Przypominaja ´ re stwierdzenia autoro ´w ˛z ˛pił ogromny „zalew kultury” oraz z ksia ˙ ki, np. z ˙ e przez minionych 40 lat, nasta ˙ e sektor ˛ki publicznemu wsparciu stał sie ˛ „wygodny” i „obrosły tłuszczem”, w zwia ˛zku kultury dzie ˛ obawe ˛, z z czym grozi mu zawał, O. Zimmermann wyraził uzasadniona ˙ e „karkołomne” tezy ˛ bez konsekwencji. Co wie ˛cej, ich propozycja zredukowania do połowy autoro ´ w nie pozostana ˛cych instytucji kulturalnych, be ˛dzie teraz, jako rzekomo „naukowo usankcjonowana”, istnieja ˛sto słyszalnym argumentem wykorzystywanym przez polityko cze ´ w odpowiedzialnych za ˛ przy tym spodziewac sprawy budz ˙ etowe. W opinii Zimmermanna nalez ˙ y sie ´, z ˙ e drugi człon ˛dzone w ten sposo ich propozycji, aby zaoszcze ´b s ´ rodki przeznaczyc ´ na dofinansowanie ˛z pozostałych instytucji oraz na nowe punkty cie ˙ kos ´ ci w polityce przyznawania dotacji, nie ˛ku. znajdzie oddz ´ wie *** ˛z ˛ca kwestie dotycza ˛ce spraw kultury Nikt chyba nie przypuszczał, z ˙ e ksia ˙ ka poruszaja ˛ az wzbudzi az ˙ tak gwałtowne reakcje. Byc ´ moz ˙ e nawet sami autorzy nie spodziewali sie ˙ ˛ce tezy, aby wstrza ˛sna ˛c takiego odzewu; a byc ´ moz ˙e s ´ wiadomie postawili tak prowokuja ´ ˛ debate ˛ na temat finanso ˛c, z i wywołac ´ powaz ˙ na ´ w w sektorze kultury. Sugeruja ˙ e sektor kultury w Niemczech broni „w kaz ˙ dych okolicznos ´ ciach swych przywilejo ´ w”, a polityka ˛cych sie ˛ budz kulturalna jest w stanie paraliz ˙ u z własnej winy, poniewaz ˙ przy kurcza ˙ etach ˛ca ˛ liczbe ˛ struktur, a takz ˛ lobby chciała utrzymywac ´ rosna ˙e z ˙ e w Niemczech „wspiera sie ˛” lub z ˛dzy przeznacza sie ˛ na „zeskorupiałe” i instytucje a nie sztuke ˙ e zbyt wiele pienie struktury, wreszcie, z ˙ e „kultura dla wszystkich” to juz ˙ tylko pewna iluzja lat 70., wsadzili ˛ksze oburzenie całego s przysłowiowy „kij w mrowisko”. Najwie ´ rodowiska wzbudziły jednak ˛ce wyjs ich propozycje dotycza ´ cia z impasu i uzdrowienia systemu dotacji, a zwłaszcza ˛cych instytucji kulturalnych. pomysł zlikwidowania połowy istnieja ˛ sprowadzic Ogo ´ lna wymowa stanowiska autoro ´ w daje sie ´ do wyraz ´ nego poparcia dla ˛ dla produkcji zaspakaja ˛cej potrzeby mechanizmo ´ w rynkowych w sferze kultury z preferencja i gusta masowe, kosztem kultury wysokiej, ale jednoczes ´ nie bez obniz ˙ ania subwencji ˛ przez pryzmat gło publicznych. Spojrzenie na kulture ´ wnie gospodarki kultury i przemysło ´w ˛tpliwie ich zainteresowan kreatywnych jest wynikiem niewa ´ zawodowych. Wiele z przytacza˛z nych zaro ´ wno w ksia ˙ ce, jak tez ˙ w ro ´z ˙ nych wywiadach i rozmowach przez autoro ´w ˛co; nie mo ˛c o tym, argumento ´ w brzmi jednak bardzo niejasno, chaotycznie, nieprzekonuja ´ wia ˛sto ich odpowiedzi były mocno wymijaja ˛ce i sprowadzaja ˛ce sie ˛ do stwierdzenia, ze iz ˙ cze ˛z chcieli przede wszystkim dac ´ impuls do dyskusji. Jes ´ li to był ich gło ´ wny cel, to ksia ˙ ka spełniła swo ´ j zamysł. Natomiast ich diagnoza sytuacji w sektorze kultury i stanu finanso ´w ˛ nietrafiona i przesadzona, a sugestie co do „naprawy” struktur publicznych wydaje sie finansowania kultury ze strony pan ´ stwa – jednostronne i pozbawione sensu. Liczne wypowiedzi polityko ´ w kultury, przedstawicieli s ´ wiata artystycznego, dyrektoro ´w i intendento ´ w instytucji kulturalnych oraz publicysto ´ w zaprezentowane w teks ´ cie, to
69 Deutscher Kulturrat: ‘Kulturinfarkt’ als Unwort des Jahres vorgeschlagen, 11.05.2012, http:͞͞www.lr-online.de͞kultur͞-Kulturinfarkt-als-Unwort-des-Jahres-vorgeschlagen;art1028,3792879; Zob. tez ˙ http:͞͞www. kulturrat.de.

˛dy i komentarze Przegla

281

˛z zaledwie niewielki wycinek głoso ´ w, jakie wywołał artykuł i ksia ˙ ka w s ´ rodowisku ludzi ˛cych kultury. Przedstawiona powyz ˙ ej szeroka paleta postaw i argumentacji w obronie istnieja ˛ sie ˛ ze swoja ˛ kultura ˛, sa ˛ dumni instytucji kultury pokazuje, jak dalece Niemcy identyfikuja ˛gnie ˛c z jej osia ´ i gotowi bronic ´ wszelkich jej przejawo ´ w. ˙ ywy oddz ˛k na kuriozalne propozycje autoro Z ´ wie ´w s ´ wiadczy o tym, z ˙ e sytuacja dojrzała ˛ dyskusje ˛ jednak do tego, by na temat finanso ´ w w sferze kultury prowadzic ´ powaz ˙ na ˛ i szukac ˛zan publiczna ´ rozwia ´ , kto ´ re w obliczu pustych kas pozwoliłyby mimo wszystko ˛ oferte ˛ zachowac ´ i utrzymac ´ zaro ´ wno ro ´z ˙ norodnos ´c ´ krajobrazu kulturowego i bogata ˛, jak tez kulturalna ˙ zapewnic ´ wysoki poziom kultury w Niemczech. Maria Wagin ´ ska-Marzec Poznan ´

´ NIEMCY” – SERIA WYDAWNICZA „ZROZUMIEC

˛cioma laty, w 2003 r., ukazał sie ˛ pierwszy tom serii „Zrozumiec Przed dziewie ´ Niemcy” ˛ wydawanej nakładem wrocławskiego Wydawnictwa ATUT. Seria jest wielowymiarowa ˛ niemieckiej historii, kultury, literatury, jak ro ˛ analiza ˛ stosunko ilustracja ´ wniez ˙ wnikliwa ´w ˛gaja ˛ca ˛ w niekto polsko-niemieckich, sie ´ rych szkicach nawet XV w. Kaz ˙ dy tom otwiera kro ´ tka mys ´ l przewodnia, zamysł – swego rodzaju credo – redaktoro ´ w serii – Edwarda Białka ˙ ylin i Leszka Z ´ skiego: „Seria wydawnicza ‘Zrozumiec ´ Niemcy’ ma na celu przybliz ˙ enie ˛cego wymogom wspo i upowszechnienie odpowiadaja ´ łczesnos ´ ci rozumienia kultury naszego ˛siada, rozumienia wolnego od ideologicznych zobowia ˛zan zachodniego sa ´ oraz politycznych ˛ oryginalne prace z zakresu historii literatury i kultury roszczen ´ . W serii prezentowane sa ˛cych pole badawcze w kre ˛gu niemieckiej, szeroko rozumianych nauk społecznych, ogniskuja ˛zycznym oraz kulturalnych powinowactw polsko-niemieckich”. niemieckoje ˛ nad sensownos ˛ tworzenia serii zbiorowych „pod redakcja ˛”. Nieraz zastanawiałam sie ´ cia ˛ pytanie, czy autorzy serii rozłoz ˛ w taki sposo I w tym przypadku nasuwa sie ˙a ´ b punkty ˛z cie ˙ kos ´ ci i pola badawcze poszczego ´ lnych tomo ´ w, aby powstał pewnego rodzaju metadyskurs, kto ´ ry pozwoli z perspektywy spojrzec ´ na złoz ˙ onos ´c ´ materii historii politycznej, kulturowej, uwarunkowan ´ socjologicznych, przekazo ´ w literackich, aby przybliz ˙ yc ´ nas ˛ zbudowa– uwaz ˙ nych czytelniko ´ w serii – do zrozumienia tych niuanso ´ w, kto ´ re umoz ˙ liwiaja nie obrazu mentalnos ´ ci, wraz ˙ liwos ´ ci, hierarchii wartos ´ ci narodu, by – zrozumiec ´ Niemcy. ˛ dziesie ˛c Do kon ´ ca 2011 r. ukazało sie ´ tomo ´ w. Na pierwszy rzut oka kaz ˙ dy z nich z ˙ yje swoim własnym, autonomicznym z ˙ yciem, ale gdy zakon ´ czymy czytanie wszystkich ˛zania pomie ˛dzy nimi, przenikanie sie ˛ wa ˛tko ˛ tomo ´ w, dostrzegamy powia ´ w, kontynuacje ˛pnych publikacjach wczes ˛tych temato w naste ´ niej podje ´ w. W kolejnych tomach odnajdujemy ˛cz odpowiedzi na pytania postawione w tomach poprzednich. Niniejsze omo wre ´ wienie, ˛dzie dogłe ˛bna ˛ analiza ˛ tres z powodo ´ w obiektywnych, nie be ´ ci kaz ˙ dego z nich, ale ˛ gło prezentacja ´ wnych załoz ˙ en ´ i punkto ´ w badawczych poszczego ´ lnych tomo ´ w oraz po˛zan ˛puja ˛ w całej serii, co kazaniem powia ´ i swego rodzaju kontynuacji, kto ´ re wyste uwaz ˙ am za jej bardzo waz ˙ ny i ciekawy walor.

282

˛dy i komentarze Przegla

I tak juz ˙ Hubert Orłowski – autor I tomu zatytułowanego Zrozumiec ´ s ´ wiat. Szkice o literaturze i kulturze niemieckiej XX wieku (2003) przybliz ˙ a nas do waz ˙ nej, w konteks ´ cie zadania, kto ´ re stawia sobie seria, kategorii – naro ´ d. W eseju Niepełny alfabet pamie ˛ci. Prusy ˛ on do antropologicznej Wschodnie w niemieckiej literaturze powojennej odwołuje sie definicji narodu Benedicta Andersona jako wyobraz ˙ onej wspo ´ lnoty politycznej, nieuchronnie ˛c literature ˛ małej ojczyzny (opublikowane w latach 90. ograniczonej i suwerennej. Analizuja XX w. powies ´ ci o tematyce wschodniopruskiej: Leonie Ossowski, Herrn Rudolf Vermächtnis, Arno Surmin ´ skiego, Sommer vierundvierzig oder wie lange fährt man von Deutschland nach Ostpreußen, Johannesa Struckmanna, Die Botschaft), Hubert Orłowski ˛ sie ˛ pomie ˛dzy ukazuje w konteks ´ cie paradygmatu modernizacji, ro ´z ˙ nice, kto ´ re uwidaczniaja ˛cym społeczen peryferyjnym pisarstwem wschodniopruskim, obrazuja ´ stwo przedindustrialne ˛ niemiecka ˛ (Niemiec bardziej centralnych) s a literatura ´ rodowisk miejskich czy tez ˙ pisarst˛cym wspo wem kulturowego pogranicza (Günter Grass czy Horst Bienek), obrazuja ´ lnoty ˛ sie ˛ (wielko)miejskie czy tez ˙ drobnomieszczan ´ skie. Na tle takiego poro ´ wnania wyraz ´ ne staja ˛cia ojczyzny (Heimat), ro ´z ˙ nice w rozumieniu przez wyz ˙ ej wymienione społecznos ´ ci poje ˛ciu Norberta Mecklenburga, jako przestrzen rozumianej w uje ´ przynalez ˙ nos ´ ci (Zugehörig˛ te społecznos keitsraum). Inaczej postrzegaja ´ ci ro ´ wniez ˙ Heimatgefühl, kto ´ ry na gruncie semantyki historycznej definiowany jest jako emocjonalne czynniki wspo ´ lnotowe, takie jak poczucie bezpieczen ´ stwa, przynalez ˙ nos ´c ´ , akceptacja. Ro ´z ˙ nice te podsumowuje Hubert ˛puja ˛cymi słowami: „Pytanie o peryferyjnos Orłowski niezmiernie trafnie naste ´c ´ [literatury] ˛, nie jest pytaniem o odległos ´ ci mierzone w milach czy tez ˙ godzinach podro ´z ˙ y (np.) koleja ˛cych Olecko i Frombork od Berlina, Warszawy czy Paryz dziela ˙ a, ale pytaniem o przestrzenie mentalne” [s. 45, podkr. M.K.]. Motyw ro ´z ˙ nych przestrzeni mentalnych ˛dzie sie ˛ przewijac ˛dzie pomocny wielokrotnie be ´ przez kolejne tomy omawianej tu serii i be w wypełnieniu zadania definiowanego przez redaktoro ´ w serii – w zrozumieniu Niemiec. II tom serii zatytułowany Niemiecki rachunek sumienia. Niemcy wobec przeszłos ´ ci 1933-1945 (2005), kto ´ rego autorem jest historyk i politolog Kazimierz Wo ´ jcicki, ogniskuje ˛pie do swoje pole badawcze woko ´ ł niemieckiego procesu rozrachunku z nazizmem. We wste ˛ rozmawiac ˛siadami zza Odry otwarcie monografii autor pisze: „Polacy musza ´ ze swoimi sa ˛ oni dzis ˛ zmienił ich takz ˙ e o tym, co mys ´ la ´ o tamtej historii, w jakim stopniu namysł nad nia ˛ł na przemiany ich mentalnos stosunek do Polako ´ w, w jaki sposo ´ b wpłyna ´ ci. Bez tych ˛dzie nieustannie niepewnos ˛ odpowiedzi stosunek Polako ´ w do Niemco ´ w nacechowany be ´ cia ˛.” (s. 15). Przedmiotem dociekan ˛ najwaz i podejrzliwos ´ cia ´ autora sa ˙ niejsze aspekty i mechani˛. Autor zwraca uwage ˛ na to, w jaki sposo zmy procesu rozrachunku z przeszłos ´ cia ´ b procesy ˛ ze „zła ˛ historia ˛” przyczyniły sie ˛ do przemian niemieckiej s rozliczania sie ´ wiadomos ´ ci historycznej i spowodowały przeobraz ˙ enia w kulturze politycznej Niemiec. Kazimierz Wo ´ jcicki s ´ ledzi niemiecki rozrachunek z nazizmem w okresie kolejnych powojennych ˛cioleci. Osobny rozdział pos ˛ca zagadnieniom niemieckiej pamie ˛ci historycznej. dziesie ´ wie ˛c poje ˛cia winy i pamie ˛ci w konteks ˛ Analizuja ´ cie problematyki rozrachunku, zestawia ze soba ˛ce ten proces, ze wspo ˛ refleksja ˛ historyka Lutza prace Karla Jaspersa, rozpoczynaja ´ łczesna Niethammera. Jako swego rodzaju Exkurs do tomu Kazimierz Wo ´ jcicki zamieszcza ostatni rozdział pod tytułem Aneks wspo ´ łczesny. Spo ´ r o Centrum przeciw Wype ˛dzeniom, czyli ˛ wniosko rozrachunek niezakon ´ czony. Stanowi on antyteze ´ w zawartych w zakon ´ czeniu tomu, ˛, kto w kto ´ rych autor stwierdza, z ˙ e Niemcy stworzyli waz ˙ ny wzorzec rozrachunku z wina ´ ry ˛cy wpływ na budowanie niemieckiej kultury pamie ˛ci. W działaniach Zwia ˛zku ma znacza ˛dzonych upatruje on natomiast pasoz Wype ˙ ytnicze inicjatywy o nacjonalistycznym zabar-

˛dy i komentarze Przegla

283

˛ ten, na przestrzeni powojennych dziesie ˛cioleci, wypracowany wieniu, kto ´ re podwaz ˙ aja ˛ słowa: „Dyskusja o Centrum model. Po raz pierwszy na łamach serii wydawniczej padaja ˛dzeniom wystawia stosunki polsko-niemieckie na powaz ˛ pro ˛” (s. 232). przeciwko Wype ˙ na ´ be ˛dzie punkt, woko ˛da ˛ sie ˛ ogniskowac Konstratacja ta, wielokrotnie stanowic ´ be ´ ł kto ´ rego be ´ przemys ´ lenia i wnioski autoro ´ w kolejnych tomo ´ w serii „Zrozumiec ´ Niemcy”. ˛dku chronologicznym serii, jakkolwiek wydany w roku 2004, ukazał Kolejny, III w porza ˛ tom autorstwa Anny Wolff-Powe ˛skiej zatytułowany Mie sie ˛dzy Renem a Bugiem w Europie. To znakomita panorama wspo ´ łczesnych stosunko ´ w polsko-niemieckich, od roku przełomu demokratycznego 1989͞1990 do roku 2004, w kto ´ rym Polska, obok innych krajo ´ w byłego ˛piła do Unii Europejskiej. Zdaniem autorki to wydarzenie „bloku wschodniego” przysta wyznacza nowy rozdział w dziejach nie tylko naszego kraju, ale i całego kontynentu. ˛ w latach 1992-2004 przede wszystkim W 30 esejach, kto ´ re jako pierwodruki ukazywały sie ˛ nowa ˛ w „Gazecie Wyborczej”, „Polityce” i „Tygodniku Powszechnym” autorka zajmuje sie ˛ i kultura ˛ polityczna ˛, kto ˛ kształtowały zdarzenia i procesy maja ˛ce wtedy rzeczywistos ´ cia ´ ra ˛ska trafnie miejsce zaro ´ wno w Polsce, jak i w zjednoczonych Niemczech. Anna Wolff-Powe zauwaz ˙ a, z ˙ e nowe uwarunkowania prawne i instytucjonalne, czy to po przełomie, czy tez ˙ po ˛ciu Polski w struktury Unii Europejskiej nie zmieniły automatycznie społeczen przyje ´ stw i ich nawyko ´ w mys ´ lenia. W rozdziale Polskie metamorfozy poddaje ona wnikliwej analizie z ˙ ycie ˛ na podziały, kto ˛ w społeczen w Polsce po komunizmie. Zwraca uwage ´ re uwidoczniły sie ´ stwie ˛ca okazała sie ˛ linia dziela ˛ca Polako polskim. Dominuja ´ w na zwolenniko ´ w i przeciwniko ´w tzw. zachodniej cywilizacji, czyli szeroko rozumianego liberalizmu, globalizacji, gospodarki rynkowej, otwarcia na nowe idee, kapitał i ludzi. W esejach pod zbiorowym tytułem: Niemcy na zakre ˛cie autorka analizuje ro ´z ˙ ne procesy socjalizacyjne, kto ´ rym podlegali mieszkan ´ cy ˛ odmiennych mentalnos byłych NRD i RFN. Skutkowały one ukształtowaniem sie ´ ci (mental˛ na nos ´c ´ rozumiana jako zbio ´ r wykształconych dyspozycji, zgodnie z kto ´ rymi ludzie reaguja ˛cy wpływ na procesy konsolidacyjne ro ´z ˙ ne sytuacje w z ˙ yciu codziennym), co ma znacza ˛trz społeczen wewna ´ stwa niemieckiego po zjednoczeniu, jak ro ´ wniez ˙ na odmienne po˛ce rozliczen strzeganie spraw w stosunkach polsko-niemieckich (kontrowersje dotycza ´ ˛: miejsc zbrodni hitlerowskich w pamie ˛ci historycznej Niemco z historia ´ w i Polako ´ w, ˛tych przez Polske ˛ obszaro interpretacji przymusowych wysiedlen ´ Niemco ´ w z przeje ´ w po 1945 roku, odszkodowan ´ wojennych, zwrotu zagrabionych podczas wojny do ´ br kultury). W esejach pomieszczonych w dwo ´ ch ostatnich działach autorka analizuje europejskie konstelacje ˛siedzkie w nowych uwarunkowaniach społeczno-politycznych po 1990 r. Tom Anny sa ˛skiej jest niezbe ˛dnym kompendium wspo Wolff-Powe ´ łczesnych stosunko ´ w polsko-niemiec˛kszos ˛ do kich. Niezwykle cennym, poniewaz ˙ autorka w wie ´ ci poruszanych zagadnien ´ cofa sie ˛c wiele niuanso ˛dzaja ˛ o zrozumieniu wczesnych lat powojennych, nas ´ wietlaja ´ w, kto ´ re przesa ˛tko ˛tych przez autorke ˛ to dokumentacja biotopu narodu. Jeden z waz ˙ niejszych wa ´ w podje ˛zania pierwszych kontakto nawia ´ w polsko-niemieckich po II wojnie s ´ wiatowej, w czasie, gdy oba pan ´ stwa oddzielała „z ˙ elazna kurtyna” oraz, gdy nowa zachodnia granica Polski ˛ z pierwszych okazji do spotkania wywoływała w Niemczech wiele kontrowersji. Jedna polskich i niemieckich intelektualisto ´ w był kongres prasy katolickiej w Wiedniu w paz ´ dzierniku 1957 r. W skład polskiej delegacji wchodzili Tadeusz Mazowiecki, Dominik Morawski, Jerzy Turowicz i Stanisław Stomma. Spotkanie to, choc ´ merytorycznie wo ´ wczas bez ˛kszego znaczenia, dało pocza ˛tek serii wzajemnych wizyt, kto wie ´ re wolno, lecz konsekwent˛ do zmiany opinii we wzajemnym postrzeganiu sie ˛ Polako nie przyczyniały sie ´ w i Niemco ´ w. ˛pieniach i publikacjach Juz ˙ wtedy, w latach 50. Stanisław Stomma w licznych swoich wysta

284

˛dy i komentarze Przegla

˛, z ˛zywac zwracał uwage ˙ e problem stosunko ´ w polsko-niemieckich nalez ˙ y rozwia ´ przede ˛czone w struktury wszystkim jako problem europejski. Wierzył, z ˙ e Niemcy jako pan ´ stwo wła ˛da ˛ mogły stac ˛ godnym zaufania partnerem i sa ˛siadem. Z drugiej i sojusze europejskie be ´ sie ˛ stanowisko podkres ˛ce fakt, z ˛ strony propagowane przez Stomme ´ laja ˙ e Polska nie jest samotna ˛ w Europie, zakładało ro ˛ zmiane ˛ mie ˛dzynarodowej pozycji Polski wyspa ´ wniez ˙ ewolucyjna poprzez zbliz ˙ enie jej do struktur europejskich. ˛, nakładem wydawnictwa „Znak”, ksia ˛z W 1980 r. ukazała sie ˙ ka autorstwa Stanisława Stommy Czy fatalizm wrogos ´ ci? Refleksje o stosunkach polsko-niemieckich 1871-1933. Była ˛ z niewielu pozycji eseistyki historyczno-politycznej, kto ona wtedy jedna ´ ra w powojennym ˛ refleksje ˛ historyczna ˛, okresie ograniczonej suwerennos ´ ci Polski stanowiła samodzielna ˛ i moralna ˛ na temat trudnych relacji polsko-niemieckich. W burzliwych latach 80. polityczna ˛ło była ona dla wielu Polako ´ w zaczynem nowego mys ´ lenia o Niemcach. Mimo z ˙ e upłyne ponad 20 lat, publikacja Stanisława Stommy niezmiennie stanowi intelektualny drogowskaz ˛ do refleksji dotycza ˛cej naszego zachodniego sa ˛siada. Dlatego za w pełni i inspiracje ˙ ylin ˛ uwaz ˛ redaktoro uzasadniona ˙ am decyzje ´ w Edwarda Białka i Leszka Z ´ skiego, aby ˛ publikacje ˛ w ramach serii „Zrozumiec wznowic ´ te ´ Niemcy”. Czy fatalizm wrogos ´ ci? Refleksje o stosunkach polsko-niemieckich 1871-1933 (2005) ˛ jako IV tom omawianej tu serii wydawniczej. Integralny tekst z 1980 r. został ukazał sie ˛ Kazimierza Wo ˛ z 2004 r. uzupełniony o rozmowe ´ jcickiego ze Stanisławem Stomma Stanisław Stomma umiejscawia swoje rozwaz ˙ ania na osi geopolityka – ideologia tak, aby wytłumaczyc ´ zjawiska, kto ´ re doprowadziły do katastrofalnych w swoich skutkach wydarzen ´ historii Niemiec XX w. Analizuje prace zaro ´ wno wielu badaczy historii Niemiec, jak i niemieckich pisarzy takich, jak Ralf Dahrendorf, Fritz Fischer, Helga Grebing, Golo Mann, Thomas Mann, Friedrich Meinecke, Hans Joachim Schoeps czy Willy Hellpach. Ostatecznie ˛ rozwo stawia kolejne hipotezy, kto ´ re tłumacza ´ j nacjonalizmu niemieckiego, faszyzmu, powstanie III Rzeszy, hitleryzmu oraz niemieckiej agresji wobec innych narodo ´ w. Ws ´ ro ´d ˛cych taki bieg historii Niemiec na przełomie XIX i XX w. wymienia: przyczyn determinuja ˛ niemieckich junkro niemiecki imperializm jako fuzje ´ w z wielkimi kapitalistami (ilustrowany ˛piony przez przez skro ´ t kontrastowy: Kulturmensch ‘człowiek kultury’ – zostaje zasta ˛’ – jako szukanie rekompenMachtmensch ‘człowieka siły’), Überkompensation – ‘nadwyz ˙ ke saty za niepowodzenia w przeszłos ´ ci, brak udanej rewolucji w rozumieniu walki o wolnos ´c ´ i demokratyczne ideały. W zamian za to zostaje Niemcom narzucona odgo ´ rnie decyzja polityczna przez militarystyczne i reakcyjne pan ´ stwo pruskie oraz irracjonalizm, w wyniku ˛ specyficzne niemieckie zjawisko: kult idoli oraz kult poje ˛c kto ´ rego ukształtowało sie ´, niezalez ˙ nie od ich merytorycznych tres ´ ci i moralnych wartos ´ ci (np.: Volk). ˛c w swojej monografii wiedze ˛ na temat kluczowych zdarzen Przybliz ˙ aja ´ i proceso ´w ˛cych w Niemczech dawał Stanisław Stomma lekcje ˛ historii polityki całemu zachodza ˛ wobec pokoleniu Polako ´ w, kto ´ re dojrzewało w latach 60. i 70. Lekcja ta była alternatywa oficjalnej polityki uprawianej przez polskie władze w tamtych czasach. Stomma wielokrotnie ˛ od wzajempodkres ´ lał, z ˙ e budowanie pozytywnych relacji polsko-niemieckich zaczyna sie nego rozumienia zjawisk i wydarzen ´ historycznych, uwarunkowan ´ społecznych i mentalnych. ˛z Po 25 latach, gdy jego ksia ˙ ka Czy fatalizm wrogos ´ ci? wznawiana była w serii wydawniczej, ˛ idea wzajemnego poznania i zrozumienia dla budowania pozytywnych relacji okazała sie niezmiennie waz ˙ na, a lekcja nadal aktualna. ˛”, sygnalizowane na Moje sceptyczne podejs ´ cie do serii wydawniczych „pod redakcja ˛tku tego omo ˛ kolejnych tomo ˛ swego pocza ´ wienia zostało rozwiane wraz z lektura ´ w, kto ´ re sa

˛dy i komentarze Przegla

285

rodzaju uzupełnieniem wczes ´ niejszych publikacji w ramach omawianej tu serii, a nawet ˛ i reakcja ˛ na zagadnienia poruszane w tomach poprzednich. odpowiedzia ˛ w przypadku V tomu serii autorstwa Klausa Bachmanna Tak tez ˙ sprawa ma sie zatytułowanego: Długi cien ´ Trzeciej Rzeszy. Jak Niemcy zmieniali swo ´ j charakter narodowy ˛ publikacje ˛ zrodził sie ˛, jak informuje nas autor we wste ˛pie, w reakcji na (2005). Pomysł na te II tom o „niemieckim rachunku sumienia”, kto ´ rego autorem jest Kazimierz Wo ´ jcicki. Klaus ˛c ˛ zachowanie Bachmann zakłada, z ˙ e to nie pamie ´ czy postawy jednostek determinuja ˛ hipoteze ˛ przyja ˛ł w swoich badaniach Kazimierz zbiorowos ´ ci, w tym przypadku narodu (taka ˛ jednostki o swojej przeszłos Wo ´ jcicki), lecz odwrotnie. To, co mys ´ la ´ ci, powstaje w okres ´lonych warunkach ekonomicznych i społecznych i wpływa na postawy jednostek wobec przeszłos ´ ci (s. 8). Jako punkt wyjs ´ cia dla swoich badan ´ (badanie autor przeprowadza przy ˛c statystyki i wyniki sondaz pomocy socjologicznych metod badawczych, analizuja ˙ y) przyjmuje Klaus Bachmann paradygmat inkluzywnos ´ ci: stosunek społeczen ´ stwa niemiec˛c o społeczen kiego do siebie samego, przy czym pisza ´ stwie ma na mys ´ li przede wszystkim mieszkan ´ co ´ w zachodnich lando ´ w oraz społeczen ´ stwo po zjednoczeniu Niemiec. ˛kszy niz Klaus Bachmann twierdzi, z ˙ e ogromny wpływ, wie ˙ upadek III Rzeszy, na zmiany w mentalnos ´ ci społeczen ´ stwa niemieckiego oraz w jego hierarchii wartos ´ ci miały wydarzenia ˛zane z protestami studenckimi w 1968 r. Protesty te wstrza ˛sne ˛ły opinia ˛ publiczna ˛, zwia ˛c w wa ˛tpliwos ˛dzy innymi stosunek do podaja ´c ´ kanon cno ´ t i wartos ´ ci pokolenia wojny (mie ˛ w poste ˛p ludzkos rodziny, małz ˙ en ´ stwa, pracy i wiare ´ ci). Przedstawiciele pokolenia wojny mys ´ leli w kategoriach kolektywistycznych. Dla nich podstawowymi instytucjami z ˙ ycia ˛cy studenci przeciwstawiali tej postawie społecznego było pan ´ stwo i rodzina. Protestuja ˛dskrajny indywidualizm – w centrum uwagi stała jednostka, kto ´ rej wszystko było podporza ˛ stosunki społeczne, obyczaje kowane. W wyniku tych przemian najbardziej zmieniły sie ˛ł sie ˛ okres antyautorytarnego wychowania dzieci, wszechobecnej i edukacja. Rozpocza ˛ w postawie dojrzałego, odpowiedzialnego obywatela (der demokracji, kto ´ ra wyraz ˙ ała sie mündige Bürger), kto ´ ry sam podejmował decyzje nie tylko w z ˙ yciu prywatnym, ale ro ´ wniez ˙ ˛zku słuz w zawodowym i społecznym. Nie miał on juz ˙ obowia ˙ yc ´ w wojsku, mo ´ gł wybrac ´ ˛ zaste ˛pcza ˛. Wszystkie te zjawiska to pocza ˛tek społeczen słuz ˙ be ´ stwa wolnego wyboru. Zmiany, kto ´ re zaszły w społeczen ´ stwie zachodnioniemieckim w wyniku „cichej rewolu˛ studencka ˛ K. Bachmann), przesa ˛dza ˛ o powstaniu swoistej cji ’68” (tak definiuje rewolte ˛dzie miało asymetrii w mentalnos ´ ci Niemco ´ w byłej RFN oraz Niemco ´ w z byłej NRD, co be ˛cy wpływ na długotrwałe procesy integracyjne wewna ˛trz społeczen determinuja ´ stwa niemiec˛ sie ˛ wie ˛ksza ˛ kiego po zjednoczeniu. Obywatele byłych Niemiec Zachodnich wyro ´z ˙ niaja ˛, kreatywnos ˛ i zdecydowanie wie ˛kszym poczuciem własnej wartos samodzielnos ´ cia ´ cia ´ ci na tle swoich rodako ´ w z byłych Niemiec Wschodnich. Te cechy zawaz ˙ yły w gło ´ wnej mierze na niemoz ˙ nos ´ ci szybkiej konsolidacji społeczen ´ stw wschodnio- i zachodnioniemieckiego po zjednoczeniu w 1990 r. ˛ na metodach socjologicznych, nie godza ˛c Klaus Bachmann w swoich badaniach oparł sie ˛ na ogo sie ´ lnikowo formułowane wnioski o „zmianach niemieckiego charakteru narodowego” lub „przemianach niemieckiej toz ˙ samos ´ ci” (s. 8). Wyniki jego projektu badawczego ˛ jednakz potwierdzaja ˙ e zaistnienie takich włas ´ nie przemian w społeczen ´ stwie zachodnio˛ one indywidualizacji, poz niemieckim. Dotycza ˙ egnania z paternalistycznym pan ´ stwem ˛cia punktu cie ˛z i patriarchalnym modelem rodziny, przesunie ˙ kos ´ ci z dyscypliny na kreatyw˛cenia na zaangaz nos ´c ´ , z posłuszen ´ stwa na odpowiedzialnos ´c ´ , z pos ´ wie ˙ owanie.

286

˛dy i komentarze Przegla

W podsumowaniu swoich badan ´ Klaus Bachmann udziela odpowiedzi na wielokrotnie ˛gach intelektualnych w Polsce pytanie: czy nalez ˛ stawiane w ro ´z ˙ nych kre ˙ y obawiac ´ sie powrotu paradygmatu narodowego w przypadku zjednoczonych w 1990 r. Niemiec? Roz˛c: „Zjednoczenie Niemiec nie pocia ˛gne ˛ło za soba ˛ odwrotu od wiewa on niepokoje mo ´ wia ˛tkowanych w latach szes ˛tych” (s. 167). Potwierzmian w hierarchii wartos ´ ci zapocza ´c ´ dziesia ˛ postawiona ˛ przez Stanisława Stomme ˛ w latach 50. poprzedniego stulecia: dza ro ´ wniez ˙ teze ˛ tez ˛ spodziewac „Istnieja ˙ przynajmniej dwa dalsze powody, dla kto ´ rych nie nalez ˙ y sie ´ powrotu paradygmatu narodowego w Niemczech – gospodarka i integracja europejska” (s. 167). ˛kszyła sie ˛ o kolejny, VI tom, o znamiennym tytule Francuzi W 2007 r. seria powie Po ´ łnocy. Obraz Polski i Polako ´ w w niemieckich leksykonach konwersacyjnych XIX wieku, (2007), autorstwa Anny Kochanowskiej-Nieborak. Jest to pierwsza publikacja w ramach serii, w kto ´ rej odwro ´ cona zostaje perspektywa badawcza. Autorka poddaje analizie obraz Polski jako pan ´ stwa i wizerunek Polski jako narodu oraz polskiej kultury w Niemczech na podstawie analizy tych haseł w niezmiernie opiniotwo ´ rczych w XIX wieku, niemieckich leksykonach konwersacyjnych Brockhausa i Meyera. Tytuł uznałam za znamienny, poniewaz ˙ ˛cych zapewne niejednego czytelnika, wniosko jest wycinkiem, zaskakuja ´ w badan ´ prze˛ Kochanowska ˛-Nieborak. W wielu artykułach leksykono prowadzonych przez Anne ´ w konwersacyjnych podnoszone jest rzekome pokrewien ´ stwo francusko-polskie. W konstruowanych w XIX w. niemieckich stereotypach, Polacy okres ´ leni zostali mianem....Francuzo ´w ˛ z rzekomo wspo Po ´ łnocy. Podobien ´ stwo to wywodzi sie ´ lnego dla Polako ´ w i Francuzo ´w umiłowania form i pozoro ´ w kosztem „rzetelnej i solidnej” pracy (s. 155). ˛bne badanie nad Anna Kochanowska-Nieborak prezentuje w swojej monografii dogłe stereotypami utrwalonymi w s ´ wiadomos ´ ci społeczen ´ stwa niemieckiego na temat Polski i Polako ´ w w XIX w. Autorka stwierdza, z ˙ e generalnie negatywny obraz stereotypowego Polaka i jego narodowych cech charakteru konstruowany był na linii opozycji obcy – swo ´ j. Obraz cech obcego kres ´ lony był w zdecydowanej opozycji do zakładanego obrazu własnego Niemco ´ w i wykorzystywany w celu kształtowania i wzmocnienia pozytywnych cech ˛, dla zrozumienia relacji własnego narodu. Obszerne badanie kon ´ czy autorka bardzo waz ˙ na ˛: „obrazy innych narodo polsko-niemieckich na przestrzeni wielu lat, konkluzja ´ w, funk˛ce w mentalnos ˛s ˛zane z postrzeganiem własnej wspo cjonuja ´ ci społeczen ´ stw sa ´ cis ´ le zwia ´ lnoty narodowej” (s. 189). ˛dzał splot stereotypo O negatywnym obrazie Polako ´ w przesa ´ w polnische Wirtschaft. ˛z ˛c tropem badan Niestety, poda ˙ aja ´ poznan ´ skiego germanisty Huberta Orłowskiego, nalez ˙y ˛ „makrodefinicji” 1, kto us ´ wiadomic ´ sobie, z ˙ e włas ´ nie ten splot stereotypo ´ w spełnia role ´ ra ˛c organizuje wszystkie poziomy nowoczesnego niemieckiego dyskursu o Polsce. Pro ´ buja ˛tac zrozumiec ´ dzisiejsze relacje polsko-niemieckie musimy pamie ´ o tym, z ˙ e jakkolwiek stereotypy, o kto ´ rych pisze w swojej publikacji Anna Kochanowska-Nieborak, skon˛sto z ˛ swoim intensywnym z struowane zostały w XIX w., to cze ˙ yja ˙ yciem ro ´ wniez ˙ws ´ wiadomos ´ ci wspo ´ łczesnego społeczen ´ stwa niemieckiego. Potwierdza ten fakt w swoich najnowszych badaniach socjolog, Andrzej Sakson: w publikacji pt.: Berlin – Warszawa. Studia o Niemcach i ich relacjach z Polakami (2010), ˛ jako IX tom serii wrocławskiego wydawnictwa ATUT. Teksty pomieszkto ´ ra ukazała sie ˛ sie ˛ na dwa działy tematyczne. Pierwszy dział czone w omawianej monografii składaja
1

H. Orłowski, Stereotypy „długiego trwania” a procesy nation building..., s. 303.

˛dy i komentarze Przegla

287

˛cony jest problematyce wspo pos ´ wie ´ łczesnego społeczen ´ stwa niemieckiego i prezentuje ˛cych mie ˛dzy innymi stosunku Niemco wyniki badan ´ socjologicznych dotycza ´ w do zjednoczenia przed 1989 r., a takz ˙ e skomplikowanego procesu integracji dwo ´ ch społeczen ´ stw Niemiec, wschodnich i zachodnich po zjednoczeniu, jak ro ´ wniez ˙ syndromu Ossis – Wessis ˛ na wspo ˛dzy oraz elit Bundeswehry. Drugi dział koncentruje sie ´ łczesnych relacjach mie ˛dzy innymi kwestii pamie ˛ci historycznej, perspektyw Polakami i Niemcami i dotyka mie ˛. wspo ´ łpracy oraz stereotypo ´ w i wzajemnego postrzegania sie ˛c Berlin – Warszawa to publikacja napisana dynamicznie i ciekawie. Autor, prezentuja ˛cych ro wyniki ankiet socjologicznych dotycza ´z ˙ nych polsko-niemieckich temato ´ w, nie stroni ˛sto radykalnych ocen, ale ro od zdecydowanych i cze ´ wniez ˙ bardzo trafnych komentarzy. ˛ca ˛ czynia ˛ te ˛ publikacje ˛ przytaczane debaty publiczne, wypowiedzi Szczego ´ lnie interesuja polityko ´ w i wybitnych polskich oraz niemieckich intelektualisto ´ w. Bardzo waz ˙ ne przesłanie niesie esej Stosunki dwustronne. Autor zbiera w nim, poddaje analizie i ocenie zaro ´ wno te ˛ do wydarzenia w polsko-niemieckich stosunkach ostatnich 15 lat, kto ´ re przyczyniły sie istotnego zachwiania stabilnych fundamento ´ w polsko-niemieckiego pojednania (dyskusja ˛dzeniom z konkluzja ˛, z ˛ do woko ´ ł Centrum Przeciwko Wype ˙ e Niemcy pełnoprawnie nalez ˙a ˛zku Wype ˛dzonych i Powiernictwa Pruskiego „europejskiej wspo ´ lnoty ofiar”, postulaty Zwia wystosowywane w stosunku do Polski w kwestii odszkodowan ´ za utracone mienie, sprzecznos ´ ci polsko-niemieckie na tle konstytucji europejskiej oraz ro ´z ˙ nego stosunku Polski ˛ pozytywna ˛ i Niemiec do wojny w Iraku i wobec USA), jak ro ´ wniez ˙ te, kto ´ re zapowiadaja ˛ obu pan wspo ´ łprace ´ stw w najbliz ˙ szej przyszłos ´ ci na wielu płaszczyznach (do takich ˛pienie Polski do Unii Europejskiej). czynniko ´ w bezsprzecznie nalez ˙ y zaliczyc ´ przysta ˛ w ocenie polsko-niemieckich asymetrii w tych niełatwych Andrzej Sakson jest realista stosunkach. Ostatni esej Perspektywy wspo ´ łpracy kon ´ czy, pomimo wszystko, pozytywnym ˛ przyszłos ˛ z najciekawspojrzeniem na polsko-niemiecka ´c ´ . Tom Berlin – Warszawa jest jedna ˛zuje sie ˛ z zadania, szych publikacji w ramach omawianej tu serii wydawniczej. W pełni wywia jakie stawia sobie cała seria – by zrozumiec ´ Niemcy – szczego ´ lnie te wspo ´ łczesne. ˛c do chronologicznego porza ˛dku publikacji, jako VII tom ukazała sie ˛ ksia ˛z Powracaja ˙ ka Mirosławy Borzyszkowskiej-Szewczyk pt.: Pamie ˛c ´ dla przyszłos ´ ci. Literatura wspomnieniowa potomko ´ w szlachty pruskiej z Pomorza Zachodniego i Prus Wschodnich po 1945 roku (2009). Jest to obszerna monografia, w kto ´ rej autorka poddaje litera˛ proze ˛, opublikowana ˛ po 1945 r., pisarzy nalez ˛cych turoznawczej analizie niefikcjonalna ˙a ˛cej z obszaro do tzw. starej szlachty pochodza ´ w Pomorza Zachodniego i byłych Prus ˛ wspo ˛ analizowanych teksto Wschodnich. Cecha ´ lna ´ w jest odniesienie do przywoływanych ˛ci utraconych małych ojczyzn. W rezultacie wnikliwej analizy Mirosława Boz pamie rzyszkowska-Szewczyk konstruuje na podstawie literatury wspomnieniowej „kanon figur ˛ci” (s. 20), czyli s pamie ´ wiat wartos ´ ci, miejsc i postaci. Ciekawym fragmentem omawianej ˛ pruskiego etosu w poszczego publikacji jest ukazanie przez autorke ´ lnych obszarach ˛dzy innymi w sferze rodzinnej, wychowaniu i edukacji z ˙ ycia potomko ´ w szlachty pruskiej, mie ˛tku oraz stosunku do pan dzieci, tak zwanego z ˙ ycia na maja ´ stwa i władzy. Wnioski ˛ zaskakuja ˛ce, nie odbiega ona od co do cech wspo ´ lnych tego typu literatury nie sa literatury wschodniopruskiej ro ´ wniez ˙ we wczes ´ niejszych okresach, przed 1945 r. Przede ˛tku dworwszystkim charakterystyczne jest kreowanie idylli paternalistycznego s ´ wiata maja ˛cy jest natomiast jeden skiego oraz umitycznienie krajobrazu stron rodzinnych. Interesuja z ostatnich rozdziało ´ w omawianej monografii, w kto ´ rym autorka opisuje fenomen kreowania

288

˛dy i komentarze Przegla

przez potomko ´ w szlachty, nowej czasoprzestrzeni symbolicznej po 1989 r. w miejscach ˛kszos ˛ niegdys ´ przez nich zamieszkałych. Wie ´c ´ autoro ´ w analizowanych przez autorke publikacji, m.in. Heinrich Eugen von Zitzewitz, Christian Graf von Krokow, Klaus von Bismarck, Alexander Fürst zu Dohna-Schlobitten czy Rudolf von Thadden wracała i wraca do ˛zuja ˛c kontakty, kto ˛ im pozostanie w relacji z rodzinrodzinnych stron nawia ´ re umoz ˙ liwiaja ˛ oni odpowiednich okazji, aby pozostawiac ˛ci nymi posiadłos ´ ciami. Szukaja ´ nowe s ´ lady pamie ˛ tablice pamia ˛tkowe, a inskrypcje cze ˛sto o swoich przodkach lub odnawiac ´ stare. Funduja ˛ wspo ˛cych. Przykładem jest tablica ufundowana przez Rudolfa von obejmuja ´ łczes ´ nie z ˙ yja ˛ci pokolen Thaddena w kos ´ ciele w małej miejscowos ´ ci Trzygło ´ w na Pomorzu: „Ku pamie ´ ˛s ˛s niemieckich trzygłowian, kto ´ re tutaj z ˙ yły i były szcze ´ liwe, z z ˙ yczeniami szcze ´ cia dla tych, ˛ tutaj swo kto ´ rzy dzisiaj maja ´ j dom” (s. 260) 2. Badania, jak te przeprowadzone przez ˛ Borzyszkowska ˛-Szewczyk, pozwalaja ˛ włas ˛sto Mirosławe ´ ciwie zrozumiec ´ odczytywane cze ˛sknoty i zape ˛dy opacznie gesty byłych niemieckich włas ´ cicieli dworskich posiadłos ´ ci jako te ˛ sie ˛ i takie sytuacje, ale dla do odzyskiwania pozostawionego mienia. Oczywis ´ cie zdarzaja ˛ przede wszystkim przedstawicieli szlachty pruskiej podejmowane przez nich inicjatywy sa ˛głos znakami duchowego powrotu, s ´ wiadectwami cia ´ ci historii i gestami pojednania. Jest to kolejny waz ˙ ny fragment układanki, kto ´ ry nalez ˙ y poznac ´ i zrozumiec ´ , aby mo ´ c wpisac ´ go ˛siada. w ogo ´ lny kontekst całos ´ ci procesu rozumienia kultury naszego niemieckiego sa VIII tom serii, zatytułowany Niemiecki wydawca – polski czytelnik. Prasa niemieckich ˛ w 2009 r. Autorki tej publikacji – Beata Ociepka wydawco ´ w w debacie publicznej ukazał sie ˛ sie ˛ analiza ˛ roli prasy niemieckich wydawco i Justyna Woz ´ na – zajmuja ´ w (na przykładzie koncernu Axel Springer i wydawnictwa Verlagsgruppe Passau) w polskich debatach ˛ autorki jako instytucje wypublicznych, przy czym „niemieckich wydawco ´ w” rozumieja ˛puja ˛ce w roli komunikowania mie ˛dzynarodowego, a nie jako jednostki (osoby) kieruja ˛ce ste ˛ dac nimi. Kluczowe pytania, na kto ´ re maja ´ odpowiedz ´ wyniki prowadzonego badania, ˛ kwestii, jaki wpływ maja ˛ niemieckie media na przekazywane tres dotycza ´ ci, zwłaszcza ˛ one polska ˛ debate ˛ publiczna ˛. w sytuacjach konfliktowych, czyli jak wspo ´ łkreuja ˛puja ˛ce tytuły: „Dziennik”, „Fakt” i „Gazeta Wrocławska”. Analizie zostały poddane naste Aby sprawdzic ´ , czy relacjonowanie zdarzen ´ było identyczne po obu stronach granicy, autorki ˛ na tych samych zasadach ro analizuja ´ wniez ˙ tytuły niemieckie: „Die Welt”, „Welt Kompakt”, „Bild”, „Passauer Neue Presse”. Badanie zawartos ´ ci medio ´ w wykazało, z ˙ e na tworzenie ˛ wpływ stereotypy narodowos schemato ´ w interpretacyjnych przez dziennikarzy maja ´ ciowe, ˛dzaja ˛ o wyborze wydarzen a ro ´z ˙ nice kulturowe przesa ´ uznawanych za waz ˙ ne (s. 255). ˛ publiczna ˛, ze Zauwaz ˙ alny jest jednak coraz słabszy wpływ niemieckich wydawco ´ w na debate ˛du na maleja ˛ce nakłady oraz generalne odpolitycznienie prasy. Tendencje, kto wzgle ´ re ˛ na polskim rynku medio zauwaz ˙ alne sa ´ w, widoczne ro ´ wniez ˙ ws ´ ro ´ d niemieckich wydawco ´w ˛ksze oddziaływanie gazet bulwarowych. – to poszerzanie grupy tabloido ´ w i coraz wie ˛ce sa ˛ wyniki badan ˛ce Interesuja ´ prezentowanych w omawianej tu publikacji dotycza ˛s postrzegania niemieckich wydawco ´ w na polskim rynku wydawniczym przez cze ´c ´ polskiej ˛cej w mediach”. Wniosek ten dotyczy akurat elity politycznej, jako „niemieckiej klasy panuja ˛cego ro medio ´ w, ale został sformułowany pod wpływem silnie działaja ´ wniez ˙ w innych
2 Obszerny artykuł z okazji tej uroczystos ´ ci, opatrzony wspomnieniami rodziny von Thadden oraz mieszkan ´ co ´ w Trzygłowa zamies ´ cił „Tygodnik Powszechny”. Por. M. Kuz ´ min ´ ski, Trzygło ´ w na przeko ´r historii, „Tygodnik Powszechny” 2002, nr 39.

˛dy i komentarze Przegla

289

˛cego sie ˛ do odwiecznego polobszarach, polskiego mitu narodowotwo ´ rczego, odwołuja ˛z sko-niemieckiego konfliktu. Mit ten cia ˙ y ro ´ wniez ˙ na innych obszarach relacji polsko-niemieckich, co uwidoczniły badania i analizy prezentowane w tomach wczes ´ niejszych. ˛ jubileuszowy, X tom serii – Lekcje dialogu. Mowy, eseje i wywiady W 2010 r. ukazał sie (Grass, Weizsäcker, Küng, Dönhoff, Habermas, Winkler, von Thadden i inni) wybitnego niemcoznawcy Adama Krzemin ´ skiego. Przesłanie tomu jest jednoznaczne: wszystko jest ˛knej przeszłos ˛ układac jeszcze moz ˙ liwe. Pomimo „niepie ´ ci” relacje polsko-niemieckie moga ´ ˛ pozytywnie. Kolejne pokolenia musza ˛ przeja ˛c sie ´ zadanie, o kto ´ rym pisał Stanisław Stomma, ˛z ˛ aby przezwycie ˙ yc ´ „fatalizm wrogos ´ ci”. Adam Krzemin ´ ski od 1968 r., kiedy na pros ´ be ˛ literatury niemieckiej, poprzez wszystkie lata, czasopisma „Polityka” przygotował panorame w rozmowach, kto ´ re przeprowadzał z osobistos ´ ciami niemieckiej sceny literackiej, politycz˛pieniach i w esejach był i jest niestrudzonym ambasadorem nej i historycznej, w swoich wysta budowania pozytywnych relacji polsko-niemieckich. Przy wyborze teksto ´ w do tomu Lekcje dialogu zamysłem autora nie była systematyczna prezentacja stosunko ´ w polsko-niemieckich. ´ wiadomie zachował dystans wobec politycznych aktualio ´ w. Pokazał natomiast układ S ˛dnych, historycznych punkto wspo ´ łrze ´ w orientacyjnych, kto ´ re Niemcy i Polacy z natury ˛. To Grunwald, rok 1648, rozbiory Polski, ocena roli Prus rzeczy odmiennie odczytuja ˛s ˛ i jej konsekwencje. w dziejach Europy, a takz ˙ e spojrzenie na nazizm oraz II wojne ´ wiatowa ˛ trzy punkty cie ˛z ˛pienia autora – jako Układ teksto ´ w wyznaczaja ˙ kos ´ ci: „publiczne wysta ˛kowania mistrzom i przyjaciołom w uwalnianiu sie ˛ od dławia ˛cych urazo swoiste podzie ´w i komplekso ´ w. Szkice o historii i religii (...) oraz rozmowy i polemiki z tak wybitnymi postaciami niemieckiego z ˙ ycia politycznego, intelektualnego i religijnego jak Richard von Wiezsäcker, Heinrich August Winkler czy Hans Küng, a takz ˙ e z osobami, kto ´ re autorowi było dane traktowac ´ jak mistrzo ´ w jak – Günter Grass, hrabina Dönhoff, Bronisław Geremek, lub jako przyjacio ´ ł – jak Rudolf von Thadden czy Albrecht Riechers, załoz ˙ yciel Towarzystwa Niemiecko-Polskiego w Hanowerze” (s. 11). ˛ gwarancja ˛ dobrych i bezpiecznych stosunko Jakkolwiek niezaprzeczalna ´ w polsko-nie˛drze prowadzona, nieobcia ˛z ˛do mieckich jest ma ˙ ona uprzedzeniami polityka rza ´ w obu pan ´ stw, ˛ w podpisywanych traktatach o wspo kto ´ ra wyraz ˙ a sie ´ łpracy na ro ´z ˙ nych szczeblach z ˙ ycia politycznego i w ro ´z ˙ nych obszarach z ˙ ycia społecznego, to niezmiernie waz ˙ ne dla budowania ˛ ro tych pozytywnych stosunko ´ w sa ´ wniez ˙ kontakty indywidualne. Osobis ´ cie dos ´ wiadczyłam ˛czyły sie ˛ z wieloma ciekawymi niezmiernie pozytywnych relacji z Niemcami, kto ´ re ła i two ´ rczymi zdarzeniami. Nazywam te kontakty moim prywatnym polsko-niemieckim ˛ nieocenione w budowaniu „pierwopojednaniem. Tego rodzaju inicjatywy oddolne sa ˛ w stanie wzoro ´ w” dobrych relacji w głowach Polako ´ w i Niemco ´ w, kto ´ rych nie sa ˛dzynarodowe dyskusje nad waz ˛dina ˛d elementami zniekształcic ´ kolejne burzliwe mie ˙ nymi ska ˛ci. przekazu naszej wspo ´ lnej historii, jak chociaz ˙ by nad polsko-niemieckimi miejscami pamie Nie moz ˙ e byc ´ jednak mowy o budowaniu dobrych stosunko ´ w polsko-niemieckich bez wzajemnego zrozumienia. Zrozumienia ro ´z ˙ nic mentalnych i ro ´z ˙ nych toz ˙ samos ´ ci narodu polskiego i niemieckiego, jak ro ´ wniez ˙ uwarunkowan ´ społeczno-politycznych i hi˛dzaja ˛ o odmiennym postrzeganiu tych samych spraw. Nieoceniona ˛ storycznych, kto ´ re przesa ˛ w procesie budowania niezbe ˛dnego tła dla zrozumienia wspomnianych uwapomoca ˛ publikacje. Redaktorom omawianej serii – Edwardowi Białkowi i Leszkowi runkowan ´ sa ˙ ylin ˛ stworzyc ˛ koncepcje ˛ obrazu kultury Niemiec oraz wspo Z ´ skiemu – udało sie ´ spo ´ jna ´ łczesnych polsko-niemieckich relacji. Seria ta to jedyna w swoim rodzaju na polskim

290

˛dy i komentarze Przegla

˛dniaja ˛ca zaro ˛ historii rynku wydawniczym wielowymiarowa, bo uwzgle ´ wno perspektywe literatury, jak ro ´ wniez ˙ spojrzenie z perspektywy szeroko rozumianej historii kultury Niemiec i Polski oraz nauk społecznych, panorama wspo ´ łczesnych stosunko ´ w polsko-niemieckich. ˛siedztwo polsko-niemieckie zobowia ˛zuje. Na pewno do ma ˛drej refleksji nad nim. Seria Sa ˛ bezsprzecznie do poszerzenia horyzonto „Zrozumiec ´ Niemcy” przyczynia sie ´ w wiedzy kulturowej i historycznej, bez kto ´ rej refleksja taka jest po prostu niemoz ˙ liwa. Magdalena Kardach Poznan ´