You are on page 1of 8

Oceny i omo ´ wienia Oceny i omo ´ wienia Oceny i omo ´ wienia

Pie ´ dziesia ˛c ˛ty numer „Borussi”
˛ dos Czasopismo „Borussia” z podtytułem kultura – historia – literatura ukazuje sie ´c ´ nieregularnie od 1991 r. To jedno z najciekawszych polskich czasopism społeczno-kultural˛ pisma jest olsztyn nych. Wydawca ´ ska Wspo ´ lnota Kulturowa „Borussia”, grupa entuzjasto ´ w, ˛ ła ˛czyc ˛ regionalna ˛ kto ´ rym na sercu lez ˙ y dobro ich regionu i kto ´ rzy potrafia ´ problematyke ˛. Obecnie redaktorem naczelnym jest Robert Traba, przez czas jakis ˛ te ˛ i europejska ´ funkcje ˛ pie ˛c ˛ty pełnił takz ˙ e Kazimierz Brakoniecki. Na przełomie 2011 i 2012 r. ukazał sie ´ dziesia ˛cy pewnego rodzaju podsumowanie dotychczasowej działalnos numer pisma, stanowia ´ ci. ˛tku pismem z ˛ „Borussia” była od samego pocza ˙ ywym, na łamach kto ´ rego toczyły sie dyskusje i polemiki. Mimo z ˙ e oparte na zwartej, jasnej koncepcji, pismo ewaluowało, ˛ do potrzeb regionu i wyobraz ˛tkowo zadaniem dopasowywało sie ˙ en ´ jego redaktoro ´ w. Pocza ˛ złoz ˛ ich historii i wspo najwaz ˙ niejszym było ukazywanie Warmii i Mazur, z cała ˙ onos ´ cia ´ ł˛ wydawco ˛cych z nimi autoro ˛ konczesnos ´ ci. Ambicja ´ w pisma i wspo ´ łpracuja ´ w stało sie struowanie toz ˙ samos ´ ci regionalnej, z ˙ mudne jej budowanie z elemento ´ w ro ´z ˙ nych kultur, kto ´ re ˛gaja ˛c zaro ˛ci grup (wspo ´ ł)istniały na tym obszarze. Odpominano przeszłos ´c ´ , sie ´ wno do pamie ˛cych, kto ˛ on juz ˙ nieistnieja ´ re region dawno temu opus ´ ciły, jak i do tych, dla kto ´ rych stał sie ˛ „mała ˛ ojczyzna ˛”. Zbierano zatem ro ˛ całos nowa ´z ˙ ne tradycje i składano je mozolnie w jedna ´c ´, ˛c sie ˛ przy tym cze ˛sto poszczego ˛zanym z regionem naraz ˙ aja ´ lnym grupom ludnos ´ ci zwia ˛cym zawłaszczac ˛ kulture ˛ i uznawac ˛ warmin ´ sko-mazurskim, pro ´ buja ´ tamtejsza ´, z ˙ e posiadaja monopol na jej tworzenie. ˛tpienia reakcja ˛ na pro ˛ kulturowa ˛, jaka wytworzyła Powstanie „Borussi” było bez wa ´z ˙ nie ˛ w dawnych Prusach Wschodnich. Niewiele zostało z regionu, w kto sie ´ rym kiedys ´ ˛ ro krzyz ˙ owały sie ´z ˙ ne wpływy: niemieckie, polskie, litewskie, rosyjskie, ukrain ´ skie i inne, gdzie powstawała oryginalna i wartos ´ ciowa kultura. Katastrofa II wojny s ´ wiatowej – uciecz˛cie wczes ka i wysiedlenie ludnos ´ ci niemieckiej i osiedlenie Polako ´ w, a takz ˙ e odcie ´ niejszej stolicy, Kro ´ lewca i wytyczenie sztucznej i włas ´ ciwie nieprzekraczalnej granicy – zmieniły ˛cy sie ˛ pochodzeniem i dos diametralnie charakter regionu. Ro ´z ˙ nia ´ wiadczeniem osadnicy nie ˛ wzajemnie z wrogos ˛. tworzyli jednolitej grupy, byli sobie obcy, a nierzadko traktowali sie ´ cia ˛ traktowali ro ˛ na tym obszarze ludnos ˛. KształZ wrogos ´ cia ´ wniez ˙ pozostała ´c ´ autochtoniczna ˛ regionu kulturowego przeszkadzała tez ˛z ˛cych do towaniu sie ˙ polityka władz PRL-u, da ˙a homogenizacji społeczen ´ stwa i zacierania ro ´z ˙ nic regionalnych. ˛ przy tym do Warmii i Mazur. Zainteresowania autoro ´ w „Borussi” nie ograniczały sie ˛ dla nich czyms Przeciwnie moz ˙ na powiedziec ´, z ˙ e ten konkretny region stał sie ´ na kształt ˛tku nie chodziło bowiem tylko o toz ˛, ale laboratorium. Od pocza ˙ samos ´c ´ warmin ´ sko-mazurska o skonstruowanie pewnego rodzaju uniwersalnego modelu, kto ´ ry mo ´ głby byc ´ przydatny

270

Oceny i omo ´ wienia

takz ˙ e gdzie indziej. Robert Traba w rozmowie z Peterem Oliverem Loewem powiedział na ten temat: „Nie chcielis ´ my zbawiac ´ s ´ wiata. Ale z ˙ eby zrozumiec ´ siebie w tym s ´ wiecie, ˛ odnies chcielis ´ my sie ´c ´ ro ´ wniez ˙ do konkretnego terytorium. Tym ‘naszym terytorium’ były ˛s ˛kszego Mazury, Warmia, cze ´c ´ dawnej krainy, kto ´ ra od s ´ redniowiecza stanowiła fragment wie ˛ Wisła ˛ a Niemnem. ‘Borussia’ była w pierwszym rze ˛dzie historycznego regionu miedzy dolna ˛ ideowa ˛, a dopiero po ˛. Sta ˛d nasze hasło ‘Mys kreacja ´z ´ niej regionalna ´ l uniwersalnie, działaj lokalnie’” (s. 9). ˛cej miejsca na łamach „BoProblematyka europejska z czasem znajdowała coraz wie ˛ coraz bardziej uniwersalne. Przedmiotem refleksji została szeroko russi”. Pismo stawało sie ˛c ˛ca sie ˛ z pamie ˛ci narodowych. Rozwaz rozumiana pamie ´ europejska, składaja ˙ ano tez ˙ relacje ˛dzy regionami a pan ˛ce sie ˛ w debatach nad mie ´ stwami narodowymi. Chodzi tu o przewijaja ˛ Europy pytanie, czy powinna ona składac ˛ z pan przyszłos ´ cia ´ sie ´ stw czy tez ˙ z regiono ´ w. W tym konteks ´ cie formułowane jest tez ˙ pytanie, czy regionalizm zagraz ˙ a jednos ´ ci narodowej, ˛ siła ˛ rozsadzaja ˛ca ˛ pan czy moz ˙ e stac ´ sie ´ stwa narodowe. W konteks ´ cie europejskim szczego ´ lne miejsce zajmowały na łamach „Borussi” relacje polsko-niemieckie, ale nie stroniono tez ˙ od ˛dzynarodowej. innych zagadnien ´ z zakresu europejskiej komunikacji mie ˛cemu „Borussie ˛” nalez ˛ sie ˛ gratulacje ˛. Dzie ˛kujemy za s Zespołowi redaguja ˙a ´ wietne pismo ˛pne zeszyty. i czekamy na naste Maria Tomczak

WOJCIECH ROJEK: Historia nowoczesnych stosunko ´ w mie ˛dzynarodowych. PWN, Warszawa 2010, 559 ss., 36 map. ˛ z trzech cze ˛s Omawiana praca składa sie ´ ci. Spaja je mys ´ l przewodnia zawarta w tytule ˛z ˛dnym wste ˛pie licza ˛cym dwie strony autor zrezygnował z wyjas ksia ˙ ki. W bardzo oszcze ´˙ e chodzi o stosunki mie ˛dzy ˛cie „stosunki mie ˛dzynarodowe”. Z nienia, co rozumie przez poje ˛dzynarodowymi ro ˛ charakteru i z pan ´ stwami to jasne, ale co z organizacjami mie ´z ˙ nego zreszta (w tym np. gospodarczymi, sportowymi, branz ˙ owymi), co z takimi ruchami jak panslawizm, ˛cymi sie ˛ od pan...(znalazłem dla przykładu czy innymi, jakz ˙ e licznymi strukturami zaczynaja ˛ o panturan ˛ zasługiwała Mitteleuropa... wzmianke ´ skiej ideologii, s. 104), czy na wzmianke ˛z Nazbyt szeroko zakres ´ lona problematyka takiej ksia ˙ ki była z punktu widzenia jej prze˛cznikiem, adresowanym do znaczenia niecelowa. Mamy bowiem do czynienia z podre ˛cych nauki społeczne, zwłaszcza historie ˛, politologie ˛, europeistyke ˛ czy prawo studiuja ˛dzynarodowe. Jego nadrze ˛dna ˛ cecha ˛ pozytywna ˛ jest ukazanie w sposo ˛dkowany mie ´ b uporza ˛najwaz ˙ niejszych, a jakz ˙ e licznych i skomplikowanych problemo ´w s ´ wiata kilkunastu dziesie cioleci ze schyłku XIX i niemal całego wieku XX. ˛s Dominuje układ chronologiczny. W pierwszej cze ´ ci, na około 100 stronach i w 7 roz˛cych sie ˛ na dos działach (dziela ´c ´ liczne podrozdziały) omo ´ wiono okres 1871-1914. Podkres ´lam to, bowiem tytuł nie zawiera ram chronologicznych, a powinien, bo dla niekto ´ rych ˛ jest koniec I wojny s ˙ badaczy np. Jean-Baptiste Durosella cezura ´ wiatowej 1. Skoro juz
J.-B. Duroselle, Historie diplomatique de 1919 à nos jours. Paris 1958, ostatnie mi znane o ´ sme z 1981, s. 943.
1

Oceny i omo ´ wienia

271

˛tej w „selektywnej bibliografii” 2, to dla wspomniano o tej pracy, niesprawiedliwie pominie ˛cia i prezentacji stosunko ˛dzynarodowych, w tym pokres ´ lenia, z ˙ e w sposobie uje ´ w mie ˛ one poro ˛ dyplomatycznych sa ´ wnywalne. Pozostaje faktem, z ˙ e obie z powodzeniem moga ˛siadowac ˛cznej po sa ´ na najbliz ˙ szej, podre ´ łce takz ˙ e zawodowego historyka. ˛tos ˛pne cze ˛s ˛ postanowienia Ro ´ wne obje ´ ciowo dwie naste ´ ci rozdziela rok 1945. Kresem sa konferencji z Maastricht i podrozdział o powstaniu Unii Europejskiej. Jej narodziny to ˛tpliwie nowa, ale czy tak bardzo odmienna odsłona w historii stosunko ˛dzyniewa ´ w mie narodowych, z ˙ eby pozostawiac ´ go w „szybkozmiennym” ogro ´ dku politologicznym? Jest to ˛, widac tym waz ˙ niejsze, z ˙ e w narracji Wojciecha Rojka, charakterystycznej zreszta ´ odzwier˛ opisu na osobach panuja ˛cych (w cze ˛s ciedlenie omawianej epoki poprzez koncentracje ´ ci ˛pnie politykach, by w cze ˛s ˛ moz pierwszej) naste ´ ci trzeciej ulec dominacji bloko ´ w. Rodzic ´ sie ˙e ˛ zakon zatem pytanie, czy epoka „bloko ´ w” istotnie sie ´ czyła? ˛z ˛cznika zauwaz Ws ´ ro ´ d pozytywnych stron ksia ˙ ki jako podre ˙ yc ´ nalez ˙ y łatwos ´c ´ dotarcia do kwestii szczego ´ łowych. To zasługa jednoznacznie formułowanych tytuło ´ w podrozdziało ´ w. ˛ to strony zmarnowane. Swoja ˛, zawsze waz ˛ W sumie spis tres ´ ci zajmuje 11 stron i nie sa ˙ na ˛ spełnia takz ˛ ksia ˛z ˛ jest raczej skromny, ale pozwala role ˙ e indeks nazwisk. Jak na tak spora ˙ ke ˛ce obserwacje. Zabrakło w nim np. marsz. Focha, co wzbudziło alarm tym na interesuja ˛kszy, z ˛pił go marsz. Franchet wie ˙ e z francuskich wojskowych „wielkiej wojny” niejako zasta ˛z ˛pstwo” d’Esperey. Z lektury odpowiednich fragmento ´ w ksia ˙ ki wynika, z ˙ e owe „zaste ˛zane jest ze swoistym uprzywilejowaniem i rozbudowanym opisem problemo powia ´w ˛cych południa Europy. Moz ˛ wojne ˛” prowadzidotycza ˙ na nawet odnies ´c ´ wraz ˙ enie, z ˙ e „wielka ˛gry, a najwaz ˛c ły gło ´ wnie Austro-We ˙ niejszym polem zmagan ´ były Bałkany. Rozumieja ˛ atencje ˛s ˛ i znakomicie funkcjonuje specjalna ´ rodowiska naukowego, w kto ´ rym kształtował sie Wojciech Rojek do konflikto ´ w bałkan ´ skich, nie przekonały mnie preferencje dla Turcji (s. 103-107) czy Grecji (107-109) jako tereno ´ w o istotnym znaczeniu dla rozwoju I wojny s ´ wiatowej. Dotyczy to takz ˙ e Rumunii (s. 121-125) i nieco tylko mniej „tekstochłonnej” ˛ strone ˛ pos ˛cono na wejs Bułgarii. Z drugiej strony zaledwie jedna ´ wie ´ cie Włoch do wojny (s. 116-117), co moz ˙ e sugerowac ´, z ˙ e decyzja Rzymu miała adekwatne do opisu znaczenie dla ˛dzynarodowych. Tymczasem (uz ˛c słowa z nadmiarem obecnego układu stosunko ´ w mie ˙ ywaja ˛z ˛trzne były ro w ksia ˙ ce) spory wewne ´ wnie dramatyczne, a wybory z punktu widzenia ˛dzynarodowych zgoła ekscytuja ˛ce. Wyodre ˛bnienie osobnego podrozdziału stosunko ´ w mie o pakcie londyn ´ skim z 1915 r. nie zmienia ogo ´ lnego obrazu zwłaszcza, z ˙ e do sytuacji ˛trznej pan ˛gier powro wojennej, ale i wewne ´ stw bałkan ´ skich i Austro-We ´ cono tez ˙ po ´z ´ niej ˙ e walczono nad Marna˛ napisano (s. 144-150) przy jednoczesnej ciszy o froncie zachodnim. Z ˛c w całym opisie nie tylko role ˛ Niemiec, Francji, raczej en passant (s. 109), redukuja ˛bionego z cała ˛ W. Brytanii, ale całego kompleksu wojskowo-politycznego tego obszaru, zaze ˛ i reszta ˛ s ˛cic ˛dnieniem Europa ´ wiata. Moz ˙ na było nieco uwagi pos ´ wie ´ (zawsze z uwzgle ˛dzynarodowych) powołanym wo ˛dzyalianckim rozwoju stosunko ´ w mie ´ wczas do z ˙ ycia mie ˛cym na celu uzgodnienia, koordynacje ˛, ogo strukturom maja ´ lnie – ułatwienie prowadzenia ˛dna ˛ troska ˛ o wielkomocarstwowe interesy, gło wojny z nadrze ´ wnie własne, ale tez ˙ wspo ´ lne. ˛ tez ˛ (dosłownie i w przenos ˛ publikowania Upomniec ´ sie ˙ trzeba o bolszewicka ´ ni) inicjatywe ˛ waz tajnych dokumento ´ w, co wydaje mi sie ˙ niejsze niz ˙ zawiłe nieco słowa na zakon ´ czenie podrozdziału o traktacie brzeskim (s. 144).
˛pie, ale w spisie tres Tak jest we wste ´ ci jest juz ˙ „bibliografia”, podobnie na s. 536, czego autor ˛dem. ewidentnie nie chciał, bo wie, z ˙ e taki zapis jest szkolnym błe
2

272

Oceny i omo ´ wienia

Do spraw, kto ´ rych znaczenie dziejowe zostało „przerysowane” zaliczyłbym niekto ´ re inicjatywy pokojowe czy to z lat 1915 (s. 109-111), czy tez ˙ 1917 r. (s. 129-133). Dotyczy to ˛cych walcza ˛cym narodom w istocie swej propagandowo przydatnych plano ´ w pozwalaja ˛li wojne ˛, kto ˛z wmawiac ´, z ˙ e to nie MY, ale ONI wszcze ´ ra...Z punktu widzenia materii ksia ˙ ki, ˛ksze znaczenie miała rewolucja lutowa a takz ˙ e historycznych dos ´ wiadczen ´ nieporo ´ wnanie wie ˛ autor potraktował niemal jako gło ˛ dla w Rosji niz ˙ inicjatywa Benedykta XV, kto ´ ra ´ wna ˛ zmienił zasadniczo wybuch rewolucji lutowej o ´ wczesnego czasu. Stwierdzenie, z ˙ e „sytuacje ˛ci skłonnos ˛ za w Rosji” (s. 134) czytelnicy (studenci) owładnie ´ ciami do egzegezy uznaja ˛ do stwierdzenia, z podstawe ˙ e projekt watykan ´ ski nie doszedł do skutku z powodu rewolucji lutowej. Na tle obecnych w literaturze polskiej opracowan ´ o podobnym charakterze i zbliz ˙ onej ˛z ˛ da ˛z ˙ ka Wojciecha Rojka wyro ´z ˙ nia sie ˙ eniem do zerwania z europocentryztematyce 3 ksia ˛s mem. W istotnej cze ´ ci jest to skutek osobistych eksperiencji autora, kto ´ ry ma w swoim ˛ce Ameryki, a zwłaszcza specyficznego znacznym dorobku naukowym takz ˙ e prace dotycza ˛tnego Europejczyka. Tym samym terenu azjatyckiego, mało rozumianego przez przecie ˛z ˛ do ksia ˙ ka ma na polskim rynku akademickim unikatowy charakter, nawet z tendencja wywyz ˙ szania opisywanej materii. Stonowałbym dla przykładu kategoryczne stwierdzenie, z ˙e ˛ska Rosji w 1905 r. była pierwszym w okresie nowoz ˛cym sukcesem kle ˙ ytnym znacza odniesionym przez ludzi innej rasy nad Europejczykami (s. 68). Jes ´ li chodziłoby o pan ´ stwa, ˛tpliwos to moz ˙ liwa zgoda opatrzona byłaby wa ´ ciami. Jes ´ li zas ´ uz ˙ yto okres ´ lenia „rasy” to nie, ˛ czytamy kilka stron dalej, kiedy to Brytyjczycy ponies ˛ske ˛ w Chartumie o czym zreszta ´ li kle ˛piłbym od tego stwierdzenia takz w 1885 r. (s. 76͞77). Odsta ˙ e dlatego, z ˙ e daleko silniejszy ˛ kle ˛ska ˛ pod Adua ˛ (1896). Kle ˛ske ˛ istotnie rezonans miało starcie „ras” w Etiopii, ze sławna – jak pisze autor – ponio ´ sł korpus ekspedycyjny gen. Baratiera, ale liczył on 20 tys. z ˙ ołnierzy ˛cznie!), kto białych (wyła ´ rzy szli po zdobycze kolonialne z błogosławien ´ stwem kro ´ la, papiez ˙a i wszelkiej mas ´ ci ideologo ´ w o przekonaniach rasistowskich. ˛dzie poznawał zawiłe zmagania na Bliskim Wschodzie, Czytelnik z duz ˙ ym poz ˙ ytkiem be ˛c sobie wyrobic ˛d wobec dziesie ˛ciolecia trwaja ˛cych konflikto staraja ´ własny osa ´ w, w kto ´ rych ˛ z instrumentalnym rywalizacja i zaangaz ˙ owanie mocarstw (wszystkich waz ˙ nych!) miesza sie ˛cego), pozorowanym da ˛z wykorzystywaniem ONZ (generalnie w pracy zanikaja ˙ eniem do ˛, podsycaniem was pokoju i niezaangaz ˙ owania, handlem bronia ´ ni religijnych itd. itp. Nad tym ˛ „ropne” bogactwo i przeklen ˛c rywalizawszystkim unosi sie ´ stwo zarazem. Nawet omawiaja ˛ w Afganistanie moz ˛, z cje ˙ na dowiedziec ´ sie ˙ e była (jest ?) to walka o dotarcie do naftowych ˛ Perska ˛ (s. 484). zło ´z ˙ nad Zatoka Zrozumiały wpływ na sposo ´ b widzenia omawianej materii przez W. Rojka mieli jego ˛ mistrzowie tej miary co prof. prof. Henryk Batowski i Marian Zgo ´ rniak. Nie odwołuje sie ˛c pierwszen jednak w teks ´ cie do ich dorobku, daja ´ stwo Jo ´ zefowi Feldmanowi, historykowi ˛dzywojennym (zm. 1946 r.) i skoncentrowanemu przede czynnemu gło ´ wnie w okresie mie ˛s wszystkim na badaniach XIX w. Jest to najcze ´ ciej cytowany (wzmiankowany) autor ˛cy w indeksie kilkanas figuruja ´ cie razy. Nie wiemy jednak, do kto ´ rej spos ´ ro ´ d około 150 prac
W. Dobrzycki, Historia stosunko ´ w mie ˛dzynarodowych w czasach nowoz ˙ ytnych 1815-1945, Warszawa 1996; J. Kukułka, Historia wspo ´ łczesna stosunko ´ w mie ˛dzynarodowych 1945-1996. Warszawa 1996; A. Czubin ´ ski, Historia powszechna XX wieku, Poznan ´ 2003; Historia polityczna s ´ wiata w XX wieku, M. Bankowicz (red.), Krako ´ w 2004 – akurat w tej historii, tez ˙ z Krakowa powiewa wysoko wzniesiona flaga politologiczna.
3

Oceny i omo ´ wienia

273

J. Feldmana owe odwołania powinny byc ´ przypisane. Nie jeden to przykry incydent ˛ w przypadku Jakuba Polita, autora trzech autorsko-redakcyjno-korektorski, bo powielił sie ˛cych w „bibliografii”, cytowanego dwukrotnie, ale nie wiadomo gdzie szukac prac widnieja ´ przytoczonej wypowiedzi (w indeksie jest pomyłka). To samo dotyczy Henryka Wereszyc˛ kiego; przywoływane w teks ´ cie opracowanie Piotra Mikietyn ´ skiego (s. 530) nie pojawiło sie ˛ z Krakowa to zapewne czysty przypadek, ale moz w „bibliografii”. To, z ˙ e wszyscy sa ˙ e tez ˙ mało chwalebne powielanie mniemania „warszawiako ´ w”, z ˙ e wszystkie dokonania badawcze ˛ waz ˛ci sa ˛ tylko nasze. Moz sa ˙ ne, moz ˙ e nawet cenne, ale godne uwagi i pamie ˙ e jestem niesprawiedliwy, albo co najmniej nieprecyzyjny, ale ani Batowskiego ani Zgo ´ rniaka w teks ´ cie nie odnalazłem. ˛ce wydarzenia w wymiaOpracowanie Wojciecha Rojka, jak kaz ˙ de, zwłaszcza obejmuja rze s ´ wiatowym przez niemal po ´ łtora wieku, a jednoczes ´ nie pozbawione recenzenta wydaw˛cia, mało precyzyjne sformułowania, nieraz pomyłki, niczego, jest naraz ˙ one na ro ´z ˙ ne potknie ˛dy. Na powstanie tej ksia ˛z ˛ wieloletnia praca jej autora i nazbyt nawet błe ˙ ki złoz ˙ yła sie ˛z pospieszna praca redaktoro ´ w. Na stronie redakcyjnej ksia ˙ ki widnieje osiem nazwisk ˛cy, redaktorzy, opracowanie kartograficzne i korekw czterech parach: redaktorzy inicjuja ˛cz z pochwała ˛ moz ˛ o mapach. Nie wiem, jaki wpływ torzy. Bez zastrzez ˙ en ´ , wre ˙ na wyrazic ´ sie ˛z na kształt omawianej ksia ˙ ki ma praca pary pierwszej. Wiem, z ˙ e redakcja i korekta ˛dnych ksia ˛z pozostawia sporo do z ˙ yczenia. Wiem tez ˙, z ˙ e idealnych, bezbłe ˙ ek nie ma, ˛ o tym z mys ˛ o wznowieniu, moz przynajmniej ja nie miałem z takimi do czynienia. Pisze ´ la ˙e kolejnych wydaniach, oczyszczonych ze spraw mniej waz ˙ nych na rzecz uzupełnienia historii ˛cioleci. Juz ostatnich dwo ´ ch dziesie ˙ tylko kilka lat brakuje dla pokazania po ´ łtorawiekowej ˛dzynarodowych. Do takiej prognozy zache ˛ca perspektywy nowoczesnych stosunko ´ w mie oryginalnos ´c ´ propozycji sformułowanych przez uczonego dos ´ wiadczonego, ale reprezen˛cego s ˛ tuja ´ rednie pokolenie historyko ´ w polskich. Poza wszystkim zasadniczo zgadzam sie ˛ koncepcja ˛ roztropnego i rozwaz z jego ogo ´ lna ˙ nego odchodzenia od europocentryzmu, ale ze ˛, z s ´ wiadomos ´ cia ˙ e opracowanie jest przeznaczone przede wszystkim dla polskiego czytelnika. Chronologiczno-rzeczowy zestaw historycznie waz ˙ nych wydarzen ´ , w niekto ´ rych fragmen˛cych relacji mie ˛dzynarodowych okres tach niemal obrazo ´ w dotycza ´ lonego czasu i miejsca jest ˛gnie ˛ciem polskiej historiografii. waz ˙ nym osia Stanisław Sierpowski

´ SKI, MICHAŁ TOMCZYK (red.), Niemcy – Austria – SzwajERNEST KUCZYN caria. Wyzwania z przełomu XX͞XXI wieku, Ło ´ dz ´ 2011, Wydawnictwo Uniwersytetu Ło ´ dzkiego, 308 ss.
˛z ˛cej konferencji naukowej w Łodzi, kto Recenzowana ksia ˙ ka jest pokłosiem interesuja ´ ra ˛ w dniach 9-10 czerwca 2011 r. z udziałem germanisto odbyła sie ´ w, niemcoznawco ´w ˛cych sie ˛ os i politologo ´ w z licza ´ rodko ´ w naukowych w Polsce. Na zaproszenie organizatoro ´w ˛cych z Katedry Badan ´ Niemcoznawczych UŁ odpowiedziało kilkunastu badaczy, posiadaja ˛ca ˛ prace ˛ zbiorowa ˛, kto uznany dorobek naukowy. W efekcie otrzymalis ´ my interesuja ´ ra ˛zane z obecnos ˛ niemieckoje ˛zycznej sfery w szerokim konteks ´ cie porusza zagadnienia zwia ´ cia

274

Oceny i omo ´ wienia

˛cych we wspo politycznej w przemianach zachodza ´ łczesnej Europie i s ´ wiecie. Autoro ´ w tomu interesowały ro ´z ˙ ne zagadnienia, ale wspo ´ lnym mianownikiem było okres ´ lenie obecnego miejsca i roli gło ´ wnie Niemiec, w mniejszym stopniu Szwajcarii i Austrii w polityce ˛dzynarodowej, stosunek tych pan mie ´ stw do własnej przeszłos ´ ci oraz budowa silnej pozycji w Unii Europejskiej. Trzeba od razu przyznac ´, z ˙ e autorom poszczego ´ lnych referato ´ w nie brakowało naukowej odwagi i przede wszystkim – jak w przypadku Republiki Federalnej ˛ z tematami, kto ˛taja ˛ uwage ˛ najte ˛z Niemiec – pro ´ bowali zmierzyc ´ sie ´ re od lat zaprza ˙ szych ˛ i Hawela ˛, nie mo ˛c juz umysło ´ w nad Renem, Szprewa ´ wia ˙ o Sekwanie i Tamizie czy Wis ´ le. ˛ przyste ˛pnym je ˛zykiem, na ogo ˛ bogatym Teksty zostały napisane w miare ´ ł opatrzone sa ˛dkuje lekture ˛. Pochwalic aparatem przypiso ´ w, co znacznie ułatwia i porza ´ tez ˙ nalez ˙y ˛zyku niemieckim i wykaz reprezentatywnej dla tematu literatury. Narracja streszczenia w je ˛kszos ˛. Te ˛ ksia ˛z ˛ po prostu dobrze sie ˛ czyta, choc wie ´ ci teksto ´ w jest wartka, przykuwa uwage ˙ ke ´ – co trzeba przyznac ´ – wymaga pewnego skupienia. ˛s ˛cono Niemcom, Praca podzielona została na 20 cze ´ ci, artykuło ´ w, z kto ´ rych 15 pos ´ wie 3 Szwajcarii i 2 Austrii. Pierwszy z materiało ´ w pio ´ ra Tomasza G. Pszczo ´ łkowskiego Mie ˛dzy poczuciem własnej wartos ´ ci a samokrytyka˛. Niemcy w niemieckiej literaturze faktu po roku 2000 jest cennym ˛tkowej dyskusji toczonej w Niemczech na temat „nowego pendant do olbrzymiej i wielowa patriotyzmu”, „normalnos ´ ci” w niemieckiej polityce zagranicznej i generalnie kondycji ˛ł sie ˛ cze ˛sto pomijana ˛ w analizie wspo ´ łczesnego społeczen ´ stwa niemieckiego. Autor zaja ˛ faktu, kto politologicznej literatura ´ ra znakomicie oddaje ducha nowych czaso ´ w w RFN. Tekst ˛cy do głe ˛bszych przemys ciekawy, inspiruja ´ len ´. ˛pny z rozdziało Naste ´ w opracowany przez Roberta Małeckiego Niestety historia sie ˛ powtarza. O niezwykłych paralelach w historii Niemiec XIX i XX wieku i ich moz ˙ liwych ˛wszy od konsekwencjach w wieku XXI porusza problem niemieckiej toz ˙ samos ´ ci pocza pierwszego zjednoczenia w 1871 r. Jest to – a szkoda – kro ´ tka analiza zaro ´ wno filozoficzna, ˛ prosi, aby wa ˛tek ten kontynuowac jak i historyczna. Az ˙ sie ´ , a nie nagle gwałtownie urywac ´. ˛ Go Inny rozdział przygotowany przez Anne ´ rajek Czy Niemcy be ˛da˛musiały zredefiniowac ´ ˛ – ku mojemu rozczarowaniu – w tym samym nurcie, co swoja niemieckos ´c ´? nie mies ´ ci sie ˛cy recenzowany tom. Autorka dosłownie potraktowała „niemieckos tekst otwieraja ´c ´ ” i raczej ˛ła sie ˛ problemami imigranto zaje ´ w, ludnos ´ ci muzułman ´ skiej i rozumieniem niemieckos ´ ci ˛ciu Ustawy Zasadniczej. Ma prawo do takiego uje ˛cia, chociaz w uje ˙ tytuł mo ´ głby byc ´ bardziej konkretny. Kolejny bardzo ciekawy tekst przedstawiony przez Ernesta Kuczyn ´ skiego Działalnos ´c ´ Urze ˛du ds. Akt Słuz ˙ by Bezpieczen ´ stwa byłej NRD (BStU) – historia i perspektywy dotyczy ˛ przede wszystkim Niemco waz ˙ nej problematyki rozliczenia sie ´ w Wschodnich z komunis˛ przeszłos ˛. Autor w sposo ˛ tzw. Urze ˛du Gaucka tyczna ´ cia ´ b rzetelny i solidny nakres ´ lił geneze ˛gnie ˛te efekty pracy. Szkoda, z ˛bił tematu napie ˛c i osia ˙ e autor tylko wywołał i nie pogłe ´ ˛trznych w RFN. wewne ˛pny tekst pio Naste ´ ra Aleksandry Trzcielin ´ skiej-Polus Polityka imigracyjna jako wyzwanie XXI wieku (na przykładzie Niemiec) przybliz ˙ a problem migracji w Europie, przy ˛cej niemały dorobek naukowy, w tym zakresie gło czym uwaga autorki, posiadaja ´ wnie skupia ˛ na Niemczech. Interesuje ja ˛ polityka imigracyjna rza ˛du niemieckiego, stosunek społesie ˛ce uwarunkowania prawne. Tekst ciekawy, czen ´ stwa do imigracji i imigranto ´ w oraz istnieja ˛cy ro ˛bionych refleksji. skłaniaja ´ wniez ˙ do pogłe

Oceny i omo ´ wienia

275

˛ca sie ˛ w problematyce roli Kos Natalia Jackowska od wielu lat specjalizuja ´ cioła katolickiego w procesie integracji europejskiej przygotowała materiał (Chrzes ´ cijan ´ stwo, ˛cy stosunki judaizm i islam w społeczen ´ stwie i pan ´ stwie niemieckim po 1990 r.) analizuja wyznaniowe w Niemczech po zjednoczeniu. Kolejno opisała „stan posiadania” Kos ´ cioło ´w protestanckiego, katolickiego, prawosławnego, diaspory z ˙ ydowskiej oraz islamu coraz to ˛kszym stopniu zyskuja ˛cym na znaczeniu w RFN. Materiał jest starannie opracowany, w wie bardziej o charakterze opisowym, aniz ˙ eli analitycznym. ˛ uchodz ˛ła Problematyka ´ co ´ w w Niemczech (Uchodz ´ cy we wspo ´ łczesnych Niemczech) zaje ˛ Joanna Szymoniczek. Autorka w kompetentny sposo ˛ władz niemiecsie ´ b nakres ´ liła polityke ˛ orientacje ˛ w zakresie kich wobec problemu azylanto ´ w i widac ´, z ˙ e posiada doskonała opisywanych zagadnien ´. ˛ poruszyła Barbara Ratecka (Polacy w Niemczech: grupa etniczna czy Kwestia, kto ´ ra ponownie mniejszos ´c ´ narodowa? Przyczynek do dyskusji) stanowi zaledwie wierzchołek go ´ ry lodowej i – jak dobrze autorka zastrzega – raczej wywołuje problem, aniz ˙ eli pro ´ buje go ˛zac ˛ interesuje przede wszystkim kontekst historyczny mniejszos rozwia ´ . Szkoda, z ˙ e autorke ´ ci polskiej w Niemczech i opis sytuacji obecnej. Nalez ˙ ało jednak podkres ´ lic ´, z ˙ e przyczyn obecnego stanu rzeczy nalez ˙ y upatrywac ´ w zapisach traktatu polsko-niemieckiego z 17.06.1991 r. Niestety pomimo wysiłko ´ w naszych negocjatoro ´ w (zwłaszcza Jana Barcza ˛ z Niemcami politycznie „ugrac i Jerzego Sułka) w tej materii niewiele udało sie ´ ”. Nie ˛c bliz ˛c na wzgle ˛dzie inne kwestie o z wchodza ˙ ej w szczego ´ ły, strona polska maja ˙ ywotnym znaczeniu dla o ´ wczesnej Polski, po prostu zrezygnowała z pewnych postulato ´ w. ˛cy problem, wzbudzaja ˛cy wiele politycznych namie ˛tnos Interesuja ´ ci opisał Krzysztof A. Kuczyn ´ ski w artykule „Centrum przeciwko Wype ˛dzeniom” – Powiernictwo Pruskie – „Widoczny Znak”: czy naczynia poła˛czone w procesie „legitymizacji” historii? Dobrze, z ˙ e autor wykorzystał polski dorobek w tym zakresie, zwłaszcza publikacje Zbigniewa Mazura, kto ´ ry ˛ ta ˛ problematyka ˛. Oceniaja ˛c tekst trzeba przyznac ˛ od lat zajmuje sie ´, z ˙ e autorowi udało sie ˛ i miejsce „wype ˛dzonych” i ich inicjatyw w całokształcie niemieckiej „polityki uchwycic ´ role ˛ci”. pamie Ciekawym przyczynkiem naukowym jest tekst Marcina Miodka Europa : Niemcy? Karta niemiecka w polskiej karykaturze prasowej o tematyce europejskiej w latach ˛cy problem obrazu Niemiec, ale i integracji europejskiej w polskiej 1945-2010 poruszaja ˛ rzeczy prezentacja ma charakter wyrywkowy karykaturze okresu PRL i po 1989 r. Siła i niekompletny, ale dobrze oddaje o ´ wczesny sposo ´ b postrzegania RFN i Europy w kategoriach ideologicznych. ˛cy sie ˛ wysokim poziomem merytoryczBardzo dojrzały, obszerny tekst, charakteryzuja nym (Debata na temat przyszłos ´ ci Unii Europejskiej na przełomie XX i XXI wieku – stanowisko Republiki Federalnej Niemiec), przedstawiła Joanna Ciesielska-Klikowska. ˛ debate ˛ nad finalité politique Unii Europejskiej i zaangaz ˛ Ukazała ona niemiecka ˙ owanie w nia niemieckich elit. ˛pny z materiało Naste ´ w (Polskie obawy dotycza˛ce gazocia˛gu po ´ łnocnego. Komentarze ˛d w prasie polskiej i niemieckiej) opracowany przez Adama Jarosza pokazuje mało znane dota ˛zane budowa ˛ gazocia ˛gu po opinie i komentarze polskie i niemieckie zwia ´ łnocnego. Warto jednak było napisac ´, z ˙ e minister Sikorski wielokrotnie tłumaczył, z ˙ e słynne i uwaz ˙ ane za ˛tkowo niefortunne i szkodliwe dla relacji polsko-niemieckich zdanie o pakcie Ribbenwyja trop-Mołotow wyrwane zostało z kontekstu i jego intencje zostały opacznie zrozumiane.

276

Oceny i omo ´ wienia

Inny charakter ma tekst Lecha Kolago (Wychowanie poliestetyczne – mie ˛dzynarodowa ˛ na potrzebe ˛ kreatywnego koncepcja wychowania dla pokoju), kto ´ ry słusznie zwraca uwage ˛dniaja ˛cego humanistyczne wartos wychowania uwzgle ´ ci i cele. ˛cych sie ˛ materiało ˛ nalez Za jeden z wyro ´z ˙ niaja ´ w z pewnos ´ cia ˙ y uznac ´ tekst Anny Przybyll ˛cony miejscu i roli Bundeswehry w systemie (Niemieckie siły zbrojne w XXI wieku) pos ´ wie politycznym RFN, a takz ˙ e jej zaangaz ˙ owaniu zagranicznemu. Sporo miejsca autorka ˛ciła reformie niemieckich sił zbrojnych i przejs pos ´ wie ´ ciu Bundeswehry na zawodowstwo. ˛tpliwos ˛ł takz Nie ulega wa ´ ci, z ˙ e waz ˙ ny problem badawczy podja ˙ e Karol Frymark w swoim artykule (Rada Bezpieczen ´ stwa ONZ we wspo ´ łczesnej polityce zagranicznej Niemiec). Autor ˛d zabiego dobrze pokazał kulisy bezskutecznych jak dota ´ w niemieckich o uzyskanie dla tego pan ´ stwa statusu stałego członka Rady Bezpieczen ´ stwa ONZ, co było efektem wzrostu ˛dzynarodowych ambicji Bonn i naste ˛pnie Berlina. mie ˛cone zostały Szwajcarii. Andrzej Pore ˛bski (Wspo Kolejne trzy artykuły pos ´ wie ´ łczesna ˛ł sie ˛ analiza ˛ otoczenia zewne ˛trznego Szwajcaria w perspektywie transnarodowej) zaja Szwajcarii i jego specyficznego postrzegania przez mieszkan ´ co ´ w tego pan ´ stwa, natomiast ˛dzy Szwajcaria ˛ i Unia ˛ Europejska ˛ Michał Tomczyk opisał ciekawie i wnikliwie relacje pomie (Berno – Bruksela. Problemy i wyzwania we wzajemnych relacjach). Z kolei Barbara Wis ´ niewska-Paz ´ (Szwajcaria w krzywym zwierciadle Libanu. Czy Szwajcarii grozi scenariusz ˛co ustawiony problem Libanu zwanego niegdys ´ Szwajcaria˛ wschodu?) opisała interesuja ˛cy sie ˛ pewnych paraleli pomie ˛dzy Szwajcarie ˛ z Libanem. Niewa ˛tpliwie badawczy doszukuja ˛ spora ˛ wartos ˛ i zache ˛caja ˛ do dalszej dyskusji. wszystkie trzy teksty maja ´c ´ naukowa ˛ kwestii zwia ˛zanych z Austria ˛. Ostatnie dwa teksty w recenzowanej pracy dotycza ˛grzyn Agnieszka Kisztelin ´ ska-We ´ ska (Wspo ´ łczesne podstawy prawne stosunko ´ w polsko˛ła sie ˛ relacjami polsko-austriackimi po II wojnie s -austriackich) zaje ´ wiatowej. Maciej Paszyn natomiast w obszernym materiale przedstawił zupełnie nieznane w Polsce aspekty wspo ´ łpracy Austrii z pan ´ stwami OPEC (Wspo ´ łpraca Austrii z krajami OPEC. Wybrane aspekty ˛ sie ˛ sporymi walorami naukowymi. wspo ´ łpracy). Te teksty ro ´ wniez ˙ odznaczaja ˛c do ogo Przechodza ´ lnych uwag i spostrzez ˙ en ´ moz ˙ na powiedziec ´, z ˙ e recenzowana praca ˛co wzbogaca potencjał zbiorowa jest tomem o duz ˙ ym ładunku erudycyjnym, kto ´ ry znacza ˛tpwydawniczy Katedry Badan ´ Niemcoznawczych Uniwersytetu Ło ´ dzkiego Nie ulega wa ˛ ksia ˛z ˛ czyta sie ˛ z wielkim zainteresowaniem. Niewa ˛tpliwie jak w kaz liwos ´ ci, z ˙ e te ˙ ke ˙ dej pracy ˛puje zro zbiorowej wyste ´z ˙ nicowanie i podział na teksty lepsze i gorsze. Generalnie uwaz ˙ am, z ˙ e solidna i rzeczowa narracja, logiczny i spo ´ jny wykład, nos ´ nos ´c ´ wybranej problematyki, ˛ sie ˛ na całos trafne i dobrze skonstruowane wnioski kon ´ cowe składaja ´ ciowy obraz dzieła, kto ´ re moz ˙ e liczyc ´ na poczytnos ´c ´ ws ´ ro ´ d czytelniko ´ w. Bogdan Koszel