You are on page 1of 141

WSTP W sobot 22 maja 1971 roku pojechaem do Sonory w Meksyku, aby zobaczy si z don Juanem Matusem, czarownikiem, Indianinem

Yaqui, z ktrym byem zwizany od 1961 roku. Wydawao mi si, e wizyta ta wcale nie bdzie si rni od wielu innych, jakie mu zoyem w cigu tych dziesiciu lat, kiedy byem jego uczniem. Jednak wydarzenia, ktre miay miejsce w cigu tego dnia i kilku nastpnych, stay si dla mnie niezwykle wane. Moja praktyka u don Juana dobiega koca. Nie bya to moja arbitralna decyzja, ale prawdziwe zakoczenie. Swoj nauk u don Juana opisaem ju w dwch poprzednich pracach: Nauki don Juana i Odrbna rzeczywisto. W obydwu ksikach przedstawiem podstawowe zaoenie, ktre gosio, e kluczowymi punktami w nauce czarownika s stany niezwykej rzeczywistoci uzyskiwane dziki przyjmowaniu rolin psychotropowych. Don Juan by ekspertem w stosowaniu trzech takich rolin: pejotlu, czyli Lophophora williamsii, bielunia Datura inoxia, oraz jednego z grzybw z rodzaju Psilocybe. Dziki ich dziaaniu, moje postrzeganie wiata stao si niezwyke i wstrzsajce i dlatego zmuszony byem Przyj, e stany takie stanowiy jedyny sposb komunikacji i nauczania, jaki stosowa wobec mnie don Juan. To zaoenie okazao si jednak bdne. Aby unikn wszelkich nieporozumie zwizanych z moj prac z don Juanem, chciabym wyjani pewne Podstawowe kwestie. Jak dotd nie prbowaem umieszcza don Juana w kontekcie kulturowym. To, e uwaa si on za Indianina Yaqui, wcale nie oznacza, i jego wiedza czarownika jest powszechnie znana i praktykowana przez ten lud. Wszystkie rozmowy, ktre podczas nauki prowadziem z don Juanem, odbyway si po hiszpasku i tylko dziki biegej znajomoci tego jzyka byem w stanie uzyska wyczerpujce informacje dotyczce jego wiatopogldu, o ktrym zwykem mwi jako o magii, a o samym don Juanie jako o czarowniku, gdy takich wyrae on sam uywa. Zgromadziem obszerne notatki, poniewa udao mi si spisa wikszo naszych rozmw z samego pocztku mojej nauki u don Juana i wszystko, o czym mwilimy w fazie pniejszej. Aby uatwi czytanie tych notatek i rwnoczenie utrzyma pewn dramaturgi, musiaem odpowiednio je zredagowa. Jestem przekonany, e to, co odrzuciem, nie ma wikszego znaczenia dla poruszanych przeze mnie kwestii. W pracy z don Juanem ograniczyem si jedynie do traktowania go jako czarownika i do zdobycia czonkostwa w jego wiedzy. Postaram si teraz wyjani podstawowe zaoenia magii don Juana, zgodnie z tym, jak on sam mi je przekaza. Don Juan twierdzi, e dla czarownika wiat nie jest rzeczywisty, nie jest taki, za jaki go uwaamy. Nasza percepcja wiata jest jedynie jego opisem. Don Juan koncentrowa wszystkie swoje wysiki na tym, aby wyrobi we mnie przekonanie, e obraz rzeczywistoci, ktry istnieje w moim umyle, jest jedynie opisem wiata. Opisem, ktry zosta wtoczony we mnie w momencie narodzin. Zwrci moj uwag na to, e kady, kto nawizuje bliszy kontakt z dzieckiem, jest jego nauczycielem, ktry bezustannie opisuje mu wiat, a do momentu, kiedy dziecko potrafi postrzega wiat tak, jak zosta mu on opisany. Wedug don Juana, nie zachowujemy wspomnienia tego zowieszczego momentu, poniewa po prostu nie mamy adnego punktu odniesienia umoliwiajcego porwnanie naszej wizji rzeczywistoci z jakkolwiek inn. Jednak od tej chwili dziecko jest ju czonkiem. Zna opis wiata. Jak sdz, jego czonkostwo staje si penoprawne, gdy potrafi dokonywa takich interpretacji percepcji, ktre w konfrontacji z opisem potwierdzaj go. Tak wic, dla don Juana, rzeczywisto skada si z nieskoczonego strumienia interpretacji postrzegania, ktre my, jednostki posiadajce specyficzne czonkostwo, nauczylimy si interpretowa w ten sam sposb. Idea mwica, e interpretacje percepcji tworzce wiat stanowi strumie, pozostaje w zgodnoci

z faktem, e nastpuj one po sobie w nieprzerwany sposb i rzadko, jeli w ogle, bywaj kwestionowane. Nasz odbir rzeczywistoci jest przez nas uznawany za tak niepodwaalny, e podstawowe zaoenie magii, traktujce go jedynie jako jeden z wielu opisw, nieatwo przyj powanie. Na szczcie, kiedy pobieraem nauki u don Juana, nie by on wcale zainteresowany tym, czy traktuj jego twierdzenia powanie, czy nie. Bez wzgldu na mj sprzeciw i brak zrozumienia tego, o czym mwi, nie przestawa punkt po punkcie wyjania mi swoje przekonania. Jako nauczyciel magii, ju od pierwszej chwili, kiedy zaczlimy rozmawia, prbowa opisa mi wiat. Trudnoci w zrozumieniu jego uwag i metod wynikay z tego, e jego aparat pojciowy by mi zupenie obcy. Jego celem byo nauczenie mnie widzenia", w odrnieniu od zwykego patrzenia". Zatrzymanie wiata" byo pierwszym krokiem prowadzcym do widzenia". Przez lata traktowaem ide zatrzymania wiata jako tajemnicz metafor, ktra w rzeczywistoci nic nie znaczy. Dopiero podczas towarzyskiej rozmowy, do ktrej doszo pod koniec mojej nauki u don Juana, w peni uwiadomiem sobie jej wielk wag, jako jednej z gwnych tez wiedzy don Juana. Don Juan i ja rozmawialimy wwczas swobodnie o rnych sprawach. Opowiedziaem mu na przykad o moim przyjacielu i jego dziewicioletnim synu. Chopiec, ktry przez ostatnie cztery lata przebywa z matk, teraz zamieszka ze swoim ojcem. Problem polega na tym, co z nim zrobi. Wedug przyjaciela, nie nadawa si do szkoy, nie potrafi si skoncentrowa, nic go nie interesowao. Mia napady wciekoci, zachowywa si w nieodpowiedni sposb i ucieka z domu. Twj przyjaciel z pewnoci ma kopot powiedzia don Juan, miejc si. Chciaem opowiedzie mu o wszystkich strasznych rzeczach, jakie wyprawia chopak, lecz mi przerwa. Nie ma potrzeby mwienia wicej o tym biednym chopcu. Ani ty, ani ja nie mamy powodu w taki lub inny sposb ocenia jego zachowania. Jego ton by szorstki i stanowczy, ale po chwili umiechn si. Co ma zrobi mj przyjaciel? zapytaem. Najgorsze byoby zmuszanie chopca do tego, by zgadza si z ojcem powiedzia don Juan. Co masz na myli? Dziecko nie powinno by ani bite, ani karcone przez ojca, gdy nie zachowuje si w taki sposb, w jaki on by sobie tego yczy. Jak wic moe go czegokolwiek nauczy, jeli nie bdzie stanowczo reagowa? Twj przyjaciel powinien pozwoli komu innemu da klapsa dziecku. Ale nie moe przecie dopuci do tego, aby kto obcy bi jego syna powiedziaem zdziwiony jego sugesti. Don Juan wydawa si ucieszony moj reakcj i zachichota. Twj przyjaciel nie jest wojownikiem odpar. Gdyby nim by, wiedziaby, e najgorsz rzecz, jak mona zrobi, jest otwarta konfrontacja z ludmi. Co robi wojownik, don Juanie? Wojownik postpuje strategicznie. Wci nie rozumiem, co masz na myli. Gdyby twj przyjaciel by wojownikiem, pomgby swojemu dziecku zatrzyma wiat. Jak ma to zrobi? Potrzebowaby do tego osobistej mocy. Musiaby by czarownikiem. Ale nim nie jest. Wobec tego musi stosowa zwyczajne rodki, aby pomc swojemu synowi zmieni jego wizj wiata. Nie jest to zatrzymanie wiata, ale dziaa tak samo. Poprosiem go, aby mi to wyjani. Gdybym by twoim przyjacielem powiedzia don Juan zaczbym od wynajcia kogo, kto przyoyby temu maemu. Wrd mtw poszukabym najgorzej wygldajcego opryszka.

eby przestraszy chopaka? Nie tylko po to, eby go przestraszy, gupcze. Ten may musi zosta zatrzymany, ale nie spowoduje tego lanie otrzymane od ojca. Jeli chce si zatrzyma znajomych, trzeba zawsze pozostawa poza krgiem, ktry wywiera na nich nacisk. W ten sposb naprawd mona na nich wpyn. Pomys by absurdalny, ale co w nim do mnie przemwio. Don Juan opar brod na lewej doni, a okie na drewnianej skrzyni, sucej za niski st. Powieki mia opuszczone, ale porusza gakami ocznymi. Wydawao roi si, e mnie obserwuje. Ta myl mnie przerazia. Prosz, powiedz mi co wicej. Co mj przyjaciel ma zrobi ze swoim chopakiem? dopytywaem si. Niech pjdzie do slumsw i znajdzie okropnie wygldajcego wczg zacz ale niech wybierze modego, takiego, ktry ma jeszcze troch siy. Nastpnie don Juan przedstawi dziwn strategi. Miaem poinstruowa przyjaciela, aby wynajty czowiek poszed za nim albo czeka na niego w miejscu, w ktrym bdzie razem ze swoim synem. Na umwiony znak, dany w momencie, gdy chopak zachowa si niewaciwie, powinien wyskoczy z ukrycia, schwyta go i stuc na kwane jabko. Po tym jak wczga przestraszy chopca, twj przyjaciel musi, w jaki tylko zechce sposb, sprbowa odzyska zaufanie syna. Jeli zastosuje t procedur trzy czy cztery razy, zapewniam ci, e dziecko bdzie zupenie inaczej wszystko odbiera. Zmieni swoj wizj wiata. A co, jeli za bardzo si przestraszy? Strach nigdy nikomu nie zaszkodzi. Najgorsze dla ducha jest to, gdy masz kogo, kto ci siedzi na karku, kto zawsze ci bije i mwi, co masz robi. Kiedy chopiec bdzie ju bardziej panowa nad sob, niech twj przyjaciel zrobi jeszcze jedn, ostatni rzecz. Musi znale jaki sposb, aby zaprowadzi syna do martwego dziecka, moe w szpitalu albo w gabinecie jakiego doktora. Niech chopak lew rk raz dotknie zwok w dowolnym miejscu, oprcz brzucha. Kiedy to zrobi, stanie si kim nowym. wiat nie bdzie ju dla niego taki sam. Uwiadomiem sobie, e w cigu kilku lat naszej znajomoci don Juan stosowa wobec mnie t sam taktyk, ktr sugerowa dla mojego przyjaciela i jego syna. Zapytaem go o to. Odpowiedzia, e cay czas usiowa nauczy mnie, jak zatrzyma wiat. Jeszcze tego nie zrobie powiedzia, umiechajc si. Wydaje mi si, e nic nie dziaa, bo jeste bardzo uparty. Gdyby by mniej uparty, do tej pory prawdopodobnie ju zatrzymaby wiat, uywajc jednej z technik, ktrych ci nauczyem. Jakich technik, don Juanie? Wszystko, co kazaem ci robi, byo technik zatrzymania wiata. Kilka miesicy po tej rozmowie don Juan doprowadzi do koca to, co rozpocz, aby nauczy mnie zatrzymania wiata. To wyjtkowe wydarzenie mojego ycia zmusio mnie do ponownego, szczegowego przeanalizowania mojej dziesicioletniej pracy. Stao si dla mnie jasne, e moje pierwotne przypuszczenie dotyczce roli rolin psychotropowych byo bdne. Nie stanowiy one zasadniczej czci obrazu wiata czarownika, ale suyy jakby do scementowania elementw tego obrazu, ktrego w inny sposb nie bybym w stanie dostrzec. Moje pene uporu przywizanie do wasnej, standardowej wersji rzeczywistoci uczynio ze mnie niemale guchego i lepego na nauki don Juana. Tak wic, to jedynie mj brak wraliwoci zmusi go do uycia rolin. Przegldajc wszystkie swoje notatki, uwiadomiem sobie, e ju na samym pocztku naszej znajomoci don Juan, poprzez to, co nazywa technikami zatrzymania wiata, da mi moliwo ujrzenia nowej rzeczywistoci. W swoich wczeniejszych pracach opuciem te fragmenty notatek, poniewa nie dotyczyy one uycia rolin psychotropowych. Teraz, w peni uznajc ich warto, przedstawiam je w caoci. Stanowi one pierwsze siedemnacie rozdziaw tej pracy. Ostatnie trzy to notatki dotyczce wydarze wieczcych moje usiowania zatrzymania wiata. W czasie nauki u don Juana zostaa mi ukazana rzeczywisto, ktrej dotd nie znaem, innymi sowy opis wiata dany przez czarownikw. Don Juan, jako czarownik i nauczyciel, uczy mnie tego

opisu. Dziesicioletnia nauka polegaa na poznawaniu tej nowej rzeczywistoci poprzez rozwijanie jej opisu oraz wtaczanie do niego, w miar upywu czasu, coraz bardziej skomplikowanych elementw. Zakoczenie nauki oznaczao, e przyjem ten opis wiata i dziki temu staem si zdolny do postrzegania wiata w nowy sposb, odpowiadajcy owemu opisowi. Innymi sowy, uzyskaem czonkostwo. Don Juan uwaa, e aby osign widzenie, trzeba najpierw zatrzyma wiat. Zatrzymanie wiata byo naprawd adekwatnym okreleniem pewnych stanw wiadomoci, w ktrych rzeczywisto zostaje przemieniona. Nastpuje to dziki temu, e strumie interpretacji, zwykle pyncy nieprzerwanie, zostaje zatrzymany przez takie okolicznoci, ktre s obce temu strumieniowi. W moim przypadku by to opis wiata czarownika. Wedug don Juana, warunkiem wstpnym dla zatrzymania wiata jest cakowite przekonanie. Innymi sowy, trzeba bezbdnie nauczy si nowego opisu, aby przeciwstawi go staremu i w ten sposb zama dogmatyczn pewno. Wszyscy j mamy, uwaajc, e wiarygodno naszej percepcji rzeczywistoci nie podlega zakwestionowaniu. Po zatrzymaniu wiata nastpnym krokiem jest widzenie. To pojcie z systemu don Juana mgbym zdefiniowa jako reagowanie na zaproszenie wiata znajdujcego si poza opisem, ktry nauczylimy si nazywa rzeczywistoci. Twierdz, e wszystkie te kroki mona zrozumie jedynie w kategoriach opisu, do ktrego nale. Don Juan stara mi si go przekaza od samego pocztku, zatem jego nauki stanowi najlepsze i jedyne wprowadzenie do niego. Niech wic sowa don Juana mwi same za siebie. C. 1972 C.

1. Potwierdzenie od otaczajcego nas wiata Wiem, e ma pan du wiedz na temat rolin powiedziaem do starego Indianina stojcego przede mn. Mj przyjaciel wanie skontaktowa nas ze sob i wyszed, my za przedstawilimy si sobie. Stary czowiek powiedzia mi, e nazywa si Juan Matus. Czy dowiedziae si o tym od swojego przyjaciela? zapyta obojtnie. Tak. Zbieram roliny, a waciwie to one pozwalaj mi, abym je zbiera powiedzia agodnie. Znajdowalimy si na dworcu autobusowym w Arizonie. Zapytaem go po hiszpasku, uywajc bardzo formalnego zwrotu, czy zgodzi si, abym zadawa mu pytania. Powiedziaem: Czy pan [caballero] pozwoli mi zada kilka pyta? Caballero, sowo pochodzce od caballo, czyli ko", pierwotnie oznaczao jedca lub szlachcica na koniu. Indianin popatrzy na mnie z ciekawoci. Jestem jedcem bez konia stwierdzi, umiechajc si szeroko. Ju powiedziaem ci, e nazywam si Juan Matus. Spodoba mi si jego umiech. Pomylaem sobie, e jest czowiekiem cenicym szczero, i zdobyem si na odwag, aby przedstawi mu swoj prob. Powiedziaem, e jestem zainteresowany zbieraniem i poznawaem leczniczych rolin, a szczeglnie halucynogennym kaktusem, pejotlem, o ktrym uczyem si na uniwersytecie w Los Angeles. Uznaem, e moje sowa wypady cakiem powanie i e wygldam na osob godn zaufania. Stary czowiek powoli pokiwa gow, a ja zachcony jego milczeniem dodaem jeszcze, i niewtpliwie rozmowa o pejotlu przyniesie nam obu korzyci. W tym momencie podnis gow i spojrza mi prosto w oczy. Jego spojrzenie byo pene mocy, chocia wcale nie grone. Przenikno mnie na wskro. Od razu jzyk stan mi kokiem i nie mogem ju kontynuowa swojej przemowy. To by koniec naszego spotkania. Nie straciem jednak nadziei. Indianin zaproponowa, ebym go kiedy odwiedzi w jego domu. Trudno byoby mi oceni niezwyky wpyw, jaki wywaro na mnie spojrzenie don Juana, gdybym nie mia sporego bagau dowiadcze. Kiedy zaczem studiowa antropologi i spotkaem don Juana, byem ju ekspertem w stawianiu na swoim. Kilka lat temu opuciem dom, a to wedug mnie oznaczao, e potrafi zadba o siebie. Zawsze kiedy odprawiano mnie z kwitkiem, zazwyczaj dopinaem swego, przypochlebiajc si lub ustpujc, kcc si albo wciekajc, a jeli ju nic nie odnosio skutku, pozostawao mi jeszcze ualanie si albo narzekanie. Innymi sowy, w konkretnej sytuacji zawsze mogem co zrobi i nigdy w moim yciu adna ludzka istota tak szybko i skutecznie nie pohamowaa moich zapdw, jak don Juan tamtego popoudnia. Nie bya to tylko kwestia zamknicia mi ust. Niejednokrotnie nie potrafiem powiedzie ani sowa swojemu oponentowi z powodu gbokiego szacunku, jaki dla niego ywiem, ale wtedy take odczuwaem gniew i frustracj, tylko ich nie wyraaem. Natomiast spojrzenie don Juana sparaliowao mnie do tego stopnia, e nie byem w stanie nawet nic pomyle. Tak zaintrygowao mnie to zdumiewajce spojrzenie, e postanowiem odszuka don Juana. Przez sze miesicy przygotowywaem si, czytajc o pejotlu, a szczeglnie o jego kulcie u amerykaskich Indian z rwnin. Zapoznaem si ze wszystkimi dostpnymi pracami i kiedy poczuem, e jestem gotowy, znowu pojechaem do Arizony. Sobota, 17 grudnia 1960 Po dugim i wyczerpujcym wypytywaniu miejscowych Indian odnalazem jego dom. Byo wczesne popoudnie; siedzia na drewnianej skrzynce do przewoenia mleka. Wygldao na to, e mnie pozna, bo pozdrowi mnie, kiedy wysiadem z samochodu. Po krtkiej wymianie konwencjonalnych uprzejmoci w prostych sowach przyznaem si, e kiedy spotkalimy si pierwszy raz, byem w stosunku do niego nieszczery, chwaliem si, e duo wiem o pejotlu, podczas gdy naprawd nie miaem o nim zielonego pojcia. Wtedy spojrza na mnie, jego oczy byy bardzo agodne. Powiedziaem, e czytaem przez sze miesicy, aby przygotowa si na nasze spotkanie i teraz

rzeczywicie wiem ju duo wicej. Odpowiedzia mi miechem. Wida w moim stwierdzeniu byo co, co go rozbawio. mia si ze mnie, a ja czuem si nieswojo i byem troch uraony. Chyba zauway moje zmieszanie, gdy zaczai mnie zapewnia, e chocia miaem dobre intencje, to w rzeczywistoci w aden sposb nie byem w stanie przygotowa si na to spotkanie. Chciaem go zapyta, czyjego sowa zawieraj jakie ukryte znaczenie, ale nie zrobiem tego. Jednak wydawao mi si, e wyczu mj zamiar, poniewa zacz wyjania, co mia na myli. Stwierdzi, e moje wysiki Przypominaj mu historyjk o pewnym krlu, ktry kiedy przeladowa i zabija ludzi. Przeladowani i przeladowcy nie rnili si niczym od siebie, poza tym e ci pierwsi wymagali, aby wymawia pewne sowa w im tylko waciwy sposb. Ta cecha oczywicie mimowolnie ich zdradzaa. Krl zarzdzi wystawienie posterunkw przy drogach, aby urzdnicy mogli nakazywa przechodzcym ludziom wymawianie pewnego sowa-klucza. Ci, ktrzy potrafili wypowiedzie je tak samo jak krl, byli wolni, natomiast pozostaych natychmiast skazywano na mier. Bohater tej historyjki, mody czowiek, pewnego dnia postanowi przygotowa si na przejcie przez posterunek i nauczy si wymawia sowo-haso. Z szerokim umiechem don Juan powiedzia, e opanowanie jego wymowy zajo modziecowi sze miesicy. I wreszcie nadszed dzie wielkiej prby. Mody czowiek, peen wiary w siebie, przyszed pod posterunek i czeka, a urzdnik kae mu wymwi to sowo. W tym momencie don Juan w dramatyczny sposb przerwa swoj opowie i spojrza na mnie. Ta pauza bya bardzo wystudiowana i wydaa mi si nieco staromodna, ale nie wychodziem z roli. Syszaem ju przedtem podobn historyjk o ydach w Niemczech. To, czy kto jest ydem, mona byo rozpozna po tym, jak wymawia pewne sowa. Znaem take puent mody czowiek zosta schwytany, poniewa urzdnik zapomnia sowo-klucz i kaza mu powiedzie inne, podobne, ktrego jednak ten nie nauczy si waciwie wymawia. Wydawao mi si, e don Juan czeka, a zapytam, co si stao dalej. Tak te zrobiem. Co si z nim stao? staraem si, by pytanie zabrzmiao naiwnie i zdradzao zainteresowanie rozwojem wydarze. Mody czowiek by naprawd sprytny opowiada. Kiedy zauway, e urzdnik zapomnia sowo-klucz, zanim ten zdy cokolwiek powiedzie, przyzna si, e przygotowywa si na t prb przez sze miesicy. Zrobi nastpn pauz i popatrzy na mnie z figlarnym byskiem w oku. Teraz on by gr. Ju nie wiedziaem, jak zakoczy si ta historia. No i co? Co byo dalej? zapytaem autentycznie zainteresowany. Mody czowiek zosta oczywicie natychmiast zabity odpowiedzia i wybuchn miechem. Bardzo podoba mi si sposb, w jaki przycign moj uwag, a przede wszystkim to, jak powiza swoj opowie z moim przypadkiem. Wydawao si, e w rzeczywistoci stworzy j specjalnie dla mnie. Stroi sobie ze mnie arty w bardzo subtelny i wyrafinowany sposb. Zaczem si mia razem z nim. Pniej powiedziaem mu, e moe wypadem bardzo gupio, ale naprawd jestem zainteresowany nauczeniem si czego o rolinach. Lubi duo chodzi stwierdzi don Juan. Pomylaem, e specjalnie zmienia temat rozmowy, aby unikn odpowiedzi. Nie chciaem jednak zbyt natarczywie nalega. Zapyta mnie, czy nie zechciabym razem z nim uda si na krtki wypad na pustyni. Z zapaem powiedziaem mu, e uwielbiam chodzi po pustyni. To nie bdzie piknik stwierdzi ostrzegawczym tonem. Zapewniem go, e chciabym bardzo powanie pracowa razem z nim, poniewa potrzebuj informacji, kadego rodzaju informacji na temat zi leczniczych i ich stosowania. Zaproponowaem mu zapat za jego czas i wysiek. Bdziesz pracowa dla mnie powiedziaem. A ja bd ci za to paci. Ile masz zamiar mi zapaci? zapyta.

Odkryem nut chciwoci w jego gosie. Tyle, ile uznasz za stosowne. Zapa mi za mj czas... swoim czasem. Pomylaem, e bardzo dziwny z niego go. Powiedziaem jednak, e nie rozumiem, co ma na myli. W odpowiedzi usyszaem, e nic nie ma do powiedzenia o rolinach i dlatego branie moich pienidzy jest dla niego nie do pomylenia. Spojrza na mnie przenikliwie. Co robisz tam, w kieszeni? zapyta, marszczc brwi. Bawisz si swoim maym? Chodzio mu o notatki, ktre robiem na bloczku papieru, ktry miaem w wielkich kieszeniach swojej kurtki. Kiedy przyznaem mu si, co robi, zamia si serdecznie. Powiedziaem, e nie chciaem mu przeszkadza, piszc mu przed nosem. Jeeli chcesz pisa, pisz powiedzia. Mnie to nie przeszkadza. Szlimy przez pustyni, dopki nie zrobio si prawie ciemno. Don Juan nie pokaza mi adnych rolin, ani w ogle nic o nich nie mwi. Zatrzymalimy si na chwil przy ogromnych krzakach, aby odpocz. Roliny s bardzo szczeglne powiedzia, nie patrzc na mnie. S ywe i odczuwaj. W chwili kiedy to powiedzia, silny poryw wiatru poruszy pustynnym chaparralem koo nas. Krzewy wyday grzechoczcy odgos. Syszysz? zapyta, przykadajc praw rk do ucha, jakby chcia lepiej sysze. Licie i wiatr zgadzaj si ze mn. Umiechnem si. Mj przyjaciel, ktry nas ze sob skontaktowa, powiedzia mi, abym mia si na bacznoci, poniewa staruszek jest bardzo ekscentryczny. Pomylaem, e to zgadzanie si lici" stanowi jeden z przejaww tej ekscentrycznoci. Przeszlimy jeszcze kawaek, ale w dalszym cigu nie pokaza mi ani nie zerwa adnej roliny. Wszed tylko midzy krzewy, delikatnie ich dotykajc. Pniej zatrzyma si i usiad na kamieniu. Powiedzia mi, abym odpocz i rozejrza si wkoo. Ja natomiast nalegaem na rozmow. Jeszcze raz daem mu do zrozumienia, e bardzo chc si uczy o rolinach, a szczeglnie o pejotlu. Prosiem go, aby zosta moim informatorem, w zamian za pewne korzyci finansowe. Nie musisz mi paci powiedzia. Moesz mnie pyta o wszystko, o co zechcesz. Powiem ci to, co bd wiedzia, a pniej to, co moesz z tym zrobi. Zapyta mnie, czy zgadzam si z jego propozycj. Byem zachwycony. Wtedy doda: By moe nie ma niczego do nauczenia si o rolinach, poniewa niczego nie da si o nich powiedzie. Nie zrozumiaem tego, nie wiedziaem, co mia na myli. Co powiedziae? zapytaem. Powtrzy to tajemnicze stwierdzenie trzy razy i wtedy nad ca okolic rozleg si grzmot przelatujcego odrzutowca Air France. Patrz! wiat wanie zgodzi si ze mn powiedzia, przykadajc lew rk do ucha. Pomylaem, e jest bardzo zabawny. Jego miech by zaraliwy. Czy pochodzisz z Arizony, don Juanie? zapytaem, usiujc skierowa rozmow na niego. Spojrza na mnie i pokiwa gow potakujco. Jego oczy wyglday na zmczone. Pod renicami wida byo biaka jego oczu. Czy urodzie si w tych okolicach? Znowu skin gow, nie mwic ani sowa. Wygldao to jak potwierdzenie, ale mogo by rwnie nerwowym odruchem kogo, kto si zastanawia. A ty skd jeste? zapyta mnie. Pochodz z Ameryki Poudniowej odpowiedziaem. To wielki kawa wiata. Pochodzisz z niej caej?

Jego oczy znw mnie przewidroway. Zaczem wyjania okolicznoci moich narodzin, ale mi przerwa. Jestemy podobni do siebie w tym wzgldzie powiedzia. Mieszkam tutaj, ale naprawd urodziem si jako Yaqui w Sonorze. Co takiego! Ja natomiast pochodz z... Nie pozwoli mi skoczy. Wiem, wiem powiedzia. Jeste, kim jeste, skdkolwiek by pochodzi, tak samo jak ja jestem Yaqui z Sonary. Jego oczy byszczay, a miech sta si niepokojcy. Czuem si, jakby zapa mnie na kamstwie. Czuem si winny. Odniosem wraenie, e wie co, o czym ja nie mam pojcia albo czego nie chc mu powiedzie. Moje dziwne zakopotanie wzrastao. Musia to zauway, poniewa wsta i zapyta mnie, czy chc pj co zje w restauracji w miecie. W drodze powrotnej i pniej podczas jazdy do miasta rozluniem si, ale nie byem cakiem spokojny. Czuem, e mi co zagraa, chocia nie mogem znale ku temu adnych powodw. Chciaem mu postawi piwo w restauracji. Odpowiedzia, e nigdy nie pije, nawet piwa. Zamiaem si w duchu. Nie wierzyem mu mj przyjaciel, ktry nas ze sob skontaktowa, powiedzia mi, e stary przez wikszo czasu jest niele zaprawiony. Jednak nie interesowao mnie, czy don Juan kamie, czy nie. Lubiem go. W jego osobowoci byo co uspokajajcego. Wida wtpliwoci odmaloway si na mojej twarzy, poniewa zacz wyjania, e lubi wypi w modoci, ale pewnego dnia po prostu przesta. Ludziom trudno jest zrozumie, e w kadej chwili jestemy w stanie ze swego ycia wyrzuci wszystko, co tylko zechcemy. Wanie tak. Tu, dla zobrazowania swych sw, strzeli palcami. Uwaasz, e naprawd tak atwo przesta pali czy pi? zapytaem. Jasne powiedzia z wielkim przekonaniem. Palenie i picie to nic. Absolutne nic, jeli tylko chcemy je porzuci. W tej wanie chwili woda gotujca si w ekspresie do kawy zacza wydawa peen animuszu odgos. Syszysz! don Juan zawoa z byskiem w oczach. Gotujca woda zgadza si ze mn. Po chwili doda: Czowiek moe uzyska potwierdzenie od wszystkiego co jest wok niego. W tym rozstrzygajcym momencie ekspres do kawy wyda prawdziwie obsceniczny bulgot. Don Juan popatrzy na niego i agodnie powiedzia: Dzikuj ci. Skin gow i wybuchn grzmicym miechem. Byem zaskoczony. Jego miech wydawa si nieco za gony, ale rzeczywicie rozbawia mnie ta sytuacja. Tak zakoczya si pierwsza prawdziwa sesja z moim informatorem". Don Juan poegna si ze mn ju w drzwiach restauracji. Ja za, e musz odwiedzi kilku przyjaci, potem jednak znowu chciabym si z nim zobaczy, pod koniec nastpnego tygodnia. Kiedy bdziesz w domu? zapytaem. Przyjrza mi si badawczo. Zawsze, kiedy przyjedziesz odpowiedzia. Nie wiem dokadnie, kiedy bd mg przyjecha. Po prostu przyjed i o nic si nie martw. A co, jeli ci wtedy nie bdzie? Bd odpowiedzia, miejc si, i odszed. Pobiegem za nim i zapytaem go, czy nie miaby nic Przeciwko temu, ebym wzi ze sob aparat fotograficzny i sfotografowa jego i jego dom. Nie ma mowy odpar, marszczc brwi. A magnetofon? Nie bdzie ci przeszkadza? Obawiam si, e on rwnie nie wchodzi w gr.

Byem zmartwiony i rozdraniony. Powiedziaem, e nie widz adnego logicznego powodu jego odmowy. Don Juan pokrci przeczco gow. Zapomnij o tym rzek stanowczo. A jeli chcesz mnie jeszcze zobaczy, nigdy wicej mi o tym nie wspominaj. Zainscenizowaem aosn skarg. Powiedziaem, e zdjcia i nagrania s niezbdne dla mojej pracy. Odpar, e we wszystkim, co robimy, jest tylko jedna niezbdna rzecz. Nazwa j duchem. Nie mona nic zrobi bez ducha powiedzia. A ty go nie masz. Martw si wic o niego, a nie o zdjcia. Co przez to... Przerwa mi ruchem doni i postpi kilka krokw w ty. Tylko przyjed powiedzia agodnie i pomacha mi na poegnanie.

2. Wymazanie osobistej historii Czwartek, 22 grudnia 1960 Don Juan siedzia przy drzwiach swego domu, oparty plecami o cian. Odwrci drewnian skrzynk do transportu mleka, poprosi mnie, abym na niej usiad i poczu si jak u siebie w domu. Poczstowaem go papierosami. Przywiozem ze sob cay karton. Powiedzia, e nie pali, ale przyj prezent. Rozmawialimy o chodnych nocach na pustyni i poruszalimy inne typowe tematy grzecznej konwersacji. Zapytaem go, czy nie przeszkadzam mu w jego codziennych zajciach. Spojrza na mnie, zmarszczywszy brwi i powiedzia, e nie ma codziennych zaj i e jeli tylko chc, mog z nim zosta przez cae popoudnie. Przygotowaem kilka formularzy na temat jego pochodzenia i rodziny, ktre chciaem, abymy wypenili. Wypisaem rwnie z literatury etnograficznej dug list cech kulturowych, ktre charakteryzuj pono Indian mieszkajcych na tym obszarze. Chciaem wraz z nim przeanalizowa t list i sprawdzi, ktre z obyczajw s mu znane. Zaczem od formularzy rodzinnych. Jak nazywae swojego ojca? zapytaem. Nazywaem go Tata powiedzia z powan min. Poczuem lekkie zaniepokojenie, ale kontynuowaem, Przyjmujc, e mnie nie zrozumia. Pokazaem mu formularz i powiedziaem, e jedna rubryka jest przeznaczona dla ojca, a druga dla matki. Jako przykad podaem mu rne sowa uywane w angielskim i hiszpaskim na okrelenie kadego z rodzicw. Pomylaem sobie, ze by moe powinienem zacz od matki. Jak nazywae swoj matk? zapytaem. Nazywaem j Mama odpar naiwnym tonem. Chodzi mi o to, jakich innych sw uywae, nazywajc swego ojca i matk? Jak ich woae? Staraem si by cierpliwy i uprzejmy. Don Juan podrapa si po gowie i popatrzy na mnie z gupim wyrazem twarzy. Ojej! powiedzia. Dopade mnie. Niech pomyl. Waha si chwil, potem wydawao mi si, e co sobie przypomina, wic przygotowaem si, aby to zapisa. A wic powiedzia, jakby dokona bardzo powanych mylowych operacji jak inaczej na nich woaem? Woaem: hej, hej, Tato! Hej, hej, Mamo! Zamiaem si wbrew sobie. Wyglda naprawd komicznie i w tym momencie nie wiedziaem, czy jest on starym artownisiem robicym ze mnie bazna, czy tylko prostaczkiem. Wykorzystujc ca swoj cierpliwo, wytumaczyem mu, e to bardzo powane pytania i e dla mnie bardzo wane jest wypenienie tych formularzy. Usiowaem wytumaczy mu sens odkrywania jego genealogii, jego osobistej historii. Jakie byy imiona twojego ojca i matki? zapytaem. Spojrza na mnie jasnymi, dobrymi oczyma. Nie tra czasu na te bzdury powiedzia agodnie, ale z niespodziewan moc. Nie wiedziaem, jak na to zareagowa, wygldao to tak, jakby kto inny wypowiedzia te sowa. Jeszcze przed chwil by on niedonym, gupim Indianinem skrobicym si po gowie, a potem w jednym momencie nasze role odwrciy si. Ja byem tym gupim, a on wpatrywa si we mnie nie dajcym si opisa wzrokiem, w ktrym nie byo jednak ani arogancji, ani wyzwania, ani nienawici czy pogardy. Jego oczy byy dobre, jasne i przenikliwe. Nie mam adnej osobistej historii powiedzia po duszej przerwie. Pewnego dnia odkryem, e osobista historia nie jest mi ju duej potrzebna i, podobnie jak picie, porzuciem j. Nie cakiem to rozumiaem. Nagle poczuem si nieswojo, odczytywaem to jako stan zagroenia.

Przypomniaem mu, e bez zastrzee zgodzi si, abym zadawa mu pytania. Don Juan potwierdzi, e nie ma nic przeciwko nim. Po prostu nie mam ju osobistej historii powiedzia i popatrzy na mnie badawczo. Porzuciem j pewnego dnia, kiedy poczuem, e ju mi nie jest potrzebna. Gapiem si na niego, prbujc odkry znaczenie jego sw. W jaki sposb mona porzuci wasne dzieje? zapytaem zaczepnie. Najpierw trzeba chcie je odrzuci powiedzia. A pniej naley postpowa systematycznie, cigle po trochu je gubi. Dlaczego kto ma tego pragn?! wykrzyknem. Byem zdumiewajco silnie przywizany do swych dziejw i historii mej rodziny. Uczciwie przyznawaem si, e bez tych korzeni moje ycie nie miaoby adnej cigoci ani celu. Moe powiniene mi powiedzie, co rozumiesz przez porzucenie osobistej historii poprosiem. Usunicie jej, tak to wanie rozumiem odpar ostro. Ja upieraem si jednak, e chyba nie zrozumiaem Jego stwierdzenia. Wemy ciebie, na przykad powiedziaem. Jeste Yaqui. Nie moesz tego zmieni. Na pewno jestem? zapyta, miejc si. Skd to wiesz? Rzeczywicie powiedziaem nie mog tego wiedzie z ca pewnoci, ale ty to wiesz i to si liczy. Dziki temu tworzy si osobista historia. Czuem, e zabiem mu klina. Fakt, e to ja wiem, czy jestem Yaqui, czy nie, wcale nie stwarza mej osobistej historii odpowiedzia. Tylko wtedy, kiedy wie o tym jeszcze kto, moe ona powsta. A zapewniam ci, e nikt nie moe tego stwierdzi z ca pewnoci. Niezdarnie streciem w notatniku to, co powiedzia. Przestaem pisa i spojrzaem na niego. Nie potrafiem go rozszyfrowa. Uwiadomiem sobie, jakie wraenie na mnie wywiera, przypomniaem sobie tajemnicze i niezwyke spojrzenie, ktrym obdarzy mnie podczas naszego pierwszego spotkania, urok, z jakim twierdzi, e od wiata uzyskuje potwierdzenie swych sw, jego irytujcy humor i czujno, udawan naiwno, kiedy pytaem go o ojca i matk, a pniej niespodziewan moc stwierdze, ktrych nie mogem poj. Nie wiesz, kim jestem, nieprawda? powiedzia, jakby czyta w moich mylach. Nigdy nie bdziesz wiedzia, ani kim, ani czym jestem, poniewa nie mam osobistej historii. Zapyta mnie, czy mam ojca. Odpowiedziaem, e tak. Powiedzia, e mj ojciec jest przykadem tego, o co mu chodzi. Nalega, abym uwiadomi sobie, co mj ojciec myli o mnie i co wie. On wie wszystko powiedzia. Ma ci jak na doni. Wie, kim jeste i co robisz, i adna sia na ziemi nie zmusi go do zmiany opinii o tobie. Don Juan wytumaczy mi, e kady, kto mnie zna, ma jakie wyobraenie o mnie, a ja oywiam to wyobraenie wszystkim tym, co robi. Czy tego nie widzisz? zapyta dramatycznie. Musisz odnawia swoj osobist histori, opowiadajc rodzicom, krewnym i przyjacioom o wszystkim, co robisz. Natomiast jeli nie ma si swej historii, adne wyjanienia nie s potrzebne. Nikt nie jest zy ani rozczarowany twoim zachowaniem, a przede wszystkim czyje mniemania o tobie nie mog ci do niczego zobowiza. Nagle zrozumiaem, o co tu chodzi, kiedy prawie sam do tego doszedem. Nieposiadanie osobistej historii byo koncepcj pocigajc, przynajmniej na poziomie intelektualnym. Jednak wywoywaa ona we mnie awersj i poczucie zagroenia. Chciaem to przedyskutowa z don Juanem, ale pohamowaem si, poniewa wydawao mi si to nie na miejscu. Gupio mi byo prbowa wciga w filozoficzn dyskusj starego Indianina, ktry, rzecz jasna, nie mg by tak wyrobiony" jak student uniwersytetu. W jaki sposb don Juanowi udao si odcign mnie od mojego pierwotnego zamierzenia, czyli wypytania go o genealogi. Nie wiem, jak doszlimy do tej rozmowy, bo wszystko, czego chciaem od ciebie, to kilka imion do mojego formularza powiedziaem, prbujc z powrotem skierowa konwersacj na podany przeze

mnie temat. To bardzo proste odpar. Doszlimy do tego, poniewa powiedziaem ci, e zadawanie pyta dotyczcych czyjej przeszoci jest gwno warte. Jego ton by stanowczy. Poczuem, e nie ma sposobu, aby go przekona, i zmieniem taktyk. Czy koncepcja nieposiadania osobistej historii jest czym, co przynaley do tradycji Yaqui? zapytaem. Jest czym, co przynaley do mnie. Gdzie si tego nauczye? Nauczyem si podczas swojego ycia. Czy twj ojciec nauczy ci tego? Nie. Powiedzmy, e nauczyem si tego sam i teraz mam zamiar przekaza ci t tajemnic. Zniy gos do dramatycznego szeptu. Tak wic, dzisiaj nie odejdziesz z pustymi rkami. miaem si z tej jego teatralnoci. Musiaem jednak przyzna, e by zdumiewajco sugestywny. Przysza mi do gowy myl, e obcuj z samorodnym talentem aktorskim. Zapisz to powiedzia opiekuczo. Dlaczego by nie? Lepiej si czujesz, kiedy piszesz. Spojrzaem na niego, mj wzrok musia zdradza zakopotanie. Don Juan klepn si po udach i zamia si radonie. Najlepiej wymaza ca osobist histori powiedzia powoli, jakby chcia mi da czas na moje niezdarne pisanie poniewa wtedy uwalniamy si od obciajcych myli innych ludzi. Nie mogem uwierzy, e mwi to naprawd. W tej chwili zupenie nie wiedziaem, co o tym sdzi. Z mojej twarzy musia wyczyta ogarniajcy mnie niepokj i natychmiast to wykorzysta. Wemy ciebie, na przykad kontynuowa. Teraz nie wiesz, co si z tob dzieje. A to dlatego, e wyzbyem si swej przeszoci. Stopniowo wytworzyem mg wok siebie i swojego ycia. I teraz nikt na pewno nie moe wiedzie, kim jestem i co robi. Ale ty sam przecie wiesz, kim jeste, nieprawda? wtrciem. No pewnie, e... nie wiem! wykrzykn i potoczy si po pododze, miejc si z mojego zaskoczonego spojrzenia. Zrobi wystarczajco dug pauz, abym mg uwierzy, e powie nie", tak jak przypuszczaem. Jego podstp by przeraajcy i rzeczywicie zaczem si ba. Mam zamiar przekaza ci dzisiaj may sekret powiedzia cicho. Nikt nie zna mojej osobistej historii. Nikt nie wie, kim jestem ani co robi. Nawet ja sam. Zmruy oczy. Nie patrzy na mnie, ale gdzie ponad moje prawe rami. Siedzia ze skrzyowanymi nogami, mia sztywno wyprostowane plecy, a jednak wydawao si, e jest niezwykle rozluniony. W tym momencie stanowi wzorowy okaz dzikoci. W mojej wyobrani sta si indiaskim wodzem, czerwonoskrym wojownikiem z romantycznych opowieci pogranicza z czasw mego dziecistwa. Ogarno mnie najbardziej zdradzieckie uczucie ambiwalencji. Szczerze mgbym powiedzie, e bardzo go lubi, ale take jednym tchem dodabym, e miertelnie si go boj. Patrzy w ten dziwny sposb przez dusz chwil. Jak mam wiedzie, kim jestem, kiedy jestem tym wszystkim powiedzia, pokazujc ruchem gowy cae otoczenie. Pniej spojrza na mnie i umiechn si. Powoli, po trochu musisz zacz stwarza wok siebie tajemnic. Musisz wszystko wymaza, a o niczym nie bdziesz ju z gry przesdza, a nic nie bdzie ju cakiem pewne. Twj kopot polega na tym, e jeste zbyt oczywisty. Twoje wysiki s za bardzo oczywiste, twoje nastroje s zbyt oczywiste. Nie bd zbyt pewny tego wszystkiego. Musisz zacz wymazywa siebie. Po co? zapytaem wojowniczo. Stao si dla mnie jasne, e poucza mnie, w jaki sposb mam si zachowywa. W cigu caego mojego ycia, zawsze kiedy kto usiowa mi mwi, co mam robi, reagowaem sprzeciwem. Na sam myl o tym Przyjmowaem postaw obronn. Powiedziae, e chcesz si uczy o rolinach zauway spokojnie. Chcesz dosta co za nic? Zgodzilimy si, e bdziesz mi zadawa pytania, a ja przeka ci to, co wiem. Jeli nie podoba ci

si mj warunek, nie mamy sobie nic wicej do powiedzenia. Jego bezporednio rozdrania mnie, ale z alem musiaem mu przyzna racj. Ujmijmy to wic w ten sposb kontynuowa jeli chcesz si uczy o rolinach, to poniewa nie mona o nich prawie nic powiedzie, musisz, oprcz zrobienia innych rzeczy, wymaza take swoj osobist histori. Jak? zapytaem. Zacznij od prostych dziaa, takich jak nieujawnianie tego, co robisz naprawd. Nastpnie musisz rozsta si z kadym, kto ci dobrze zna. W ten sposb wytworzysz wok siebie mg. Ale to absurd zaprotestowaem. Czemu ludzie nie mieliby mnie zna? Co w tym zego? Ze jest w tym to, e kiedy ci znaj, wszystko, co ciebie dotyczy, jest ju z gry przesdzone i wtedy nie jeste ju w stanie przeci wizw ich myli. Ja wol absolutn wolno bycia nieznanym. Nikt nie moe powiedzie z niezachwian pewnoci, e mnie zna, tak jak zna ciebie. Ale to wtedy jest kamstwo. Nie obchodzi mnie kamstwo ani prawda powiedzia surowo. Kamstwa s kamstwami tylko wtedy, kiedy masz osobist histori. Argumentowaem, e nie chc rozmylnie nikogo ogupia ani wprowadza w bd. Odpowiedzia, e tak czy inaczej wszystkich wprowadzam w bd. Stary czowiek ugodzi w mj saby punkt. Nie zapytaem go, co przez to rozumie, czy skd wie, e przez cay czas wszystkich ogupiam. Na jego stwierdzenie zareagowaem, bronic si wyjanieniami. Powiedziaem, e zdaj sobie spraw z tego, e moja rodzina i przyjaciele uwaaj mnie niestety za kogo, na kim nie mona polega, chocia naprawd w caym swoim yciu nie powiedziaem ani jednego kamstwa. Zawsze wiedziae, jak kama stwierdzi. Nie zdawae sobie tylko sprawy, po co to robisz. Teraz ju wiesz. Zaprotestowaem. Czy nie widzisz, e mam po dziurki w nosie tego, e ludzie uwaaj mnie za niegodnego zaufania? powiedziaem. Bo taki jeste odpar z penym przekonaniem. Do diaba, czowieku, nie jestem! wykrzyknem. Moje zachowanie, zamiast zmusi go do powagi, wywoao jego histeryczny miech. Naprawd zaczem pogardza tym starym czowiekiem, za t jego zarozumiao. Niestety, jeli chodzi o mnie, mia racj. Kiedy nie ma si osobistej historii wyjani nic, co si mwi, nie moe by potraktowane jako kamstwo. Twj problem polega na tym, e jeste zmuszony wyjania wszystko i wszystkim, a rwnoczenie chcesz zachowa wieo w tym, co robisz. Tak wic, poniewa nie moesz podnieci si opowiadaniem o tym wszystkim, co zrobie, zaczynasz kama, aby nie wypa z kursu. Byem zupenie zdezorientowany przebiegiem tej rozmowy. Spisaem, najlepiej jak tylko umiaem, wszystkie jej szczegy, bardziej koncentrujc si na tym, co mwi don Juan, ni na roztrzsaniu moich przekona lub znaczenia tego, co powiedzia. Od tej chwili stwierdzi moesz pokazywa ludziom wszystko, co chcesz im pokaza, jednak nie wolno ci nic mwi o tym, jak to zrobie. Nie potrafi utrzymywa tajemnic! wykrzyknem. To, co mwisz, jest dla mnie bezuyteczne. To si zmie! powiedzia ostro, z gronym byskiem w oku. Wyglda jak dziwne, dzikie zwierz. A jednak jego myli byy wyjtkowo spjne i tak bezporednio potrafi je wyraa. Mj niepokj ustpi miejsca irytujcemu zamtowi. Widzisz kontynuowa mamy tylko dwie moliwoci. Albo wszystko przyjmujemy za pewne i rzeczywiste albo nie. Jeli wybieramy to pierwsze, koczymy znudzeni na mier sob i wiatem. W drugim wypadu, gdy wymazujemy osobist histori, stwarzamy wok siebie mg. To bardzo podniecajcy i tajemniczy stan, w ktrym nikt nie wie, skd wyskoczy krlik, nawet my sami. Upieraem si przy tym, ze odrzucenie osobistej historii moe tylko zwikszy poczucie braku

bezpieczestwa. Kiedy nic nie jest pewne, musimy by czujni, zawsze gotowi powiedzia. Bardziej podnieca nas to, ze nie wiemy, za ktrym krzakiem ukrywa si krlik, ni przekonanie, e wszystko wiemy. Nie powiedzia ani jednego sowa przez bardzo dugi czas. By moe w tej kompletnej ciszy mina nawet godzina. Nie wiedziaem, o co mam pyta. W kocu don Juan wsta i poprosi mnie, abym go zawiz do pobliskiego miasta. Nie wiedziaem dlaczego, ale nasza konwersacja wyczerpaa mnie. Czuem si, jakbym mia zaraz zasn. Don Juan kaza mi zatrzyma si na poboczu i powiedzia, e jeli chc si odpry, musz si wspi na paski szczyt najbliszego wzgrza i pooy si na brzuchu, z gow skierowan na wschd. Prawie nalega, abym to zrobi. Nie chciaem ju wicej dyskutowa, moe byem zbyt zmczony, aby mwi. Wspiem si na wzgrze i zrobiem tak, jak powiedzia. Spaem tylko przez dwie czy trzy minuty, ale wystarczajco dugo, aby odzyska rwnowag i siy. Pojechalimy do centrum miasta, gdzie don Juan poprosi mnie, abym go zostawi. Przyjed jeszcze powiedzia, wychodzc z samochodu. Koniecznie przyjed.

3. Odrzucenie poczucia w asnej wanoci Miaem okazj przedyskutowa swoje dwie wizyty u don Juana z przyjacielem, ktry nas ze sob pozna. Wedug niego, marnowaem tylko czas. Szczegowo opowiedziaem mu o caej naszej rozmowie. Uzna, e przesadzam i mam za bardzo romantyczny stosunek do tego gupiego, starego piernika". Nie miaem zbyt wiele sympatii dla tego dziwnego, starego czowieka. Byem szczerze przekonany, e jego krytyczne uwagi pod moim adresem powanie podkopay moj yczliwo dla niego. Jednak musz doda, e zawsze mia trafne spostrzeenia i by autentyczny. Z jednej strony nie chciaem zaakceptowa tego, e don Juan potrafi zniszczy wszystkie moje przekonania dotyczce wiata, a z drugiej odczuwaem niech do przyznania racji mojemu przyjacielowi, ktry uwaa, e stary Indianin by po prostu wirem. Czuem si zmuszony jeszcze raz go odwiedzi, zanim podejm jak decyzj. roda, 28 grudnia 1960 Zaraz gdy tylko przyjechaem, don Juan zabra mnie na przechadzk po pustynnym chaparralu. Nie spojrza nawet na torb zakupw, ktre mu przywiozem. Wydao mi si, e czeka na mnie. Chodzilimy caymi godzinami. Nie zerwa ani nie pokaza mi adnej roliny. Jednak nauczy mnie waciwego sposobu chodzenia. Powiedzia, e gdy id, musz mie lekko zgite palce doni, co pozwoli mi utrzyma uwag na ciece i jej otoczeniu. Twierdzi, e mj zwyky sposb chodzenia osabia organizm i e nigdy nie powinno si niczego nosi w rkach. Jeli trzeba co przenie, naley uywa plecaka lub torby na plecy. Chodzi o to, e kiedy utrzymuje si rce w odpowiedniej pozycji, mona dziki temu zwikszy swoj wytrzymao i pogbi wiadomo. Nie znalazem adnego powodu do dyskusji, wic zagiem palce tak, jak opisa i szedem. Moja wiadomo w aden sposb si nie zmienia, tak samo byo z wytrzymaoci. Zaczlimy przechadzk rankiem i zatrzymalimy si na odpoczynek okoo poudnia. Spociem si i chciaem si napi ze swojej manierki, lecz don Juan powstrzyma mnie, mwic, e lepiej wypi tylko may yk. ci kilka lici z niepozornego, tawego krzaczka i zacz je u. Da mi troch, twierdzc, e s wspaniae i jeli bd je u powoli, pragnienie zniknie. Nie znikno jednak, cho nie czuem te, by mi bardzo dokuczao. Wydawao si, e czyta w moich mylach, bo zacz tumaczy, e nie odczuem korzyci pyncych z waciwego sposobu chodzenia ani z ucia lici, poniewa jestem mody i silny, a moje ciao niczego nie zauwaa, gdy jest gupawe. Zamia si. Nie byem w nastroju do miechu i zdaje si, e to rozbawio go jeszcze bardziej. Ucili poprzednie stwierdzenie, mwic, e moje ciao nie jest naprawd gupie, ale troch upione. W tym momencie przeleciaa nad nami, kraczc, ogromna wrona. Zaskoczyo i przestraszyo mnie to i zaczem si mia. Wydawao mi si, e to dobra okazja do miechu, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, don Juan mocno potrzsn moim ramieniem i uciszy mnie. Mia niezwykle powany wyraz twarzy. To nie by art powiedzia surowo, jakbym wiedzia, o czym mwi. Poprosiem go o wyjanienie. Powiedziaem, e to absurdalne, e rozzoci go mj miech na widok wrony, chocia sam mia si z ekspresu do kawy. To, co widziae, to nie bya tylko wrona! wykrzykn. Ale ja przecie widziaem, i to bya wrona nalegaem. Nic nie widziae, gupcze warkn. Jego gburowato bya nie na miejscu. Powiedziaem, e nie lubi zoci ludzi i e lepiej bdzie, jeli sobie pjd, bo on chyba nie ma nastroju do przebywania w czyim towarzystwie. Zamia si haaliwie, jakbym by klaunem grajcym dla niego przedstawienie. W odpowiedzi na to wzrs mj niepokj i zakopotanie. Za bardzo si wciekasz skomentowa niedbale. Podchodzisz do siebie zbyt powanie.

A czy ty nie robisz tego samego? wtrciem. Nie traktujesz siebie powanie, kiedy si na mnie zocisz? Odpowiedzia, e zoszczenie si na mnie byoby ostatni rzecz, jak mgby zrobi. Popatrzy na mnie przenikliwie. To, co widziae, nie byo potwierdzeniem od wiata powiedzia. Latajce albo kraczce wrony nigdy nie s potwierdzeniem. To by omen! Omen? Jaki? Bardzo wana, dotyczca ciebie wskazwka odpar tajemniczo. W tym momencie wiatr przywia do naszych stp such ga. A to jest potwierdzenie! wykrzykn. Spojrza na mnie janiejcymi oczyma i wybuchn dononym miechem. Miaem poczucie, e dalej droczy si ze mn, ustalajc reguy swojej dziwnej gry i dlatego jemu byo do miechu, a mnie nie. Znowu wzrs mj niepokj i powiedziaem mu wszystko, co o nim myl. Do Juan nie by wcale rozgniewany ani obraony. Zamia si i to wywoao jeszcze wiksze moje mczarnie i frustracj. Pomylaem sobie, e rozmylnie mnie ponia. Stwierdziem wwczas, e mam ju powyej uszu tej pracy w terenie. Wstaem i powiedziaem, e chc wrci do jego domu, poniewa musz jecha do Los Angeles. Siadaj! powiedzia rozkazujco. Masz humory jak stara baba. Nie moesz teraz odej, poniewa jeszcze nie skoczylimy. Odczuem wielk niech do niego. Pomylaem, e jest z niego wyjtkowo nadty typek. Don Juan zacz piewa idiotyczn meksykask piosenk. Wyranie naladowa pewnego popularnego piosenkarza. Przeduajc niektre sylaby i skracajc inne, zrobi parodi tego utworu. Bya tak zabawna, e zaczem si mia. Widzisz, miejesz si z gupiej piosenki powiedzia. Ale czowiek, ktry piewa w ten sposb i ci, co go suchaj, wcale si nie miej. Traktuj to powanie. Co przez to rozumiesz? zapytaem. Pomylaem, e specjalnie poda ten przykad, aby powiedzie mi, e miaem si z wrony, poniewa nie potraktowaem jej powanie, tak samo jak piosenki. Ale on znowu wywid mnie w pole. Odpar, e byem jak ten piosenkarz i ludzie lubicy jego zarozumiae piosenki i ze mierteln powag zajmujcy si jakimi bzdurami, ktre czowieka o zdrowych zmysach gwno obchodz. Pniej powtrzy, jakby dla odwieenia mojej pamici, wszystko to, co wczeniej powiedzia na temat nauki o rolinach. Wyranie podkreli, e jeli naprawd chc si o nich uczy, musz w duym stopniu zmieni swoje zachowanie. Moje zaniepokojenie wci wzrastao, tak e musiaem si zdoby na wielki wysiek, aby dalej robi notatki. Traktujesz siebie zbyt powanie powiedzia powoli Wydajesz si sobie tak cholernie wany. Musisz to zmieni! Jeste tak diabelnie wany, e czujesz, i moesz sobie pozwoli, denerwowa si na wszystko. Jeste tak diabelnie wany, e sta ci na to, aby wszystko zostawi, kiedy co nie jest po twojej myli. Uwaasz, e przez to okazujesz swj charakter. C za nonsens! Jeste saby i zarozumiay! Prbowaem protestowa, ale on by nieustpliwy. Zwrci mi uwag na to, e w cigu swojego ycia nigdy niczego nie skoczyem z powodu nadmiernego poczucia wanoci, jak sobie przypisywaem. Zadziwia mnie pewno jego stwierdze. Byy one oczywicie prawdziwe i to nie tylko mnie rozzocio, ale i przerazio. Przekonanie o wasnej wanoci jest kolejn rzecz, ktr oprcz osobistej historii, musi si porzuci powiedzia dramatycznym tonem. Zdecydowanie nie miaem ochoty na dyskusj. Byo oczywiste, e znalazem si w bardzo niekorzystnej sytuacji. Don Juan nie zamierza wrci do domu, dopki nie zaatwi wszystkiego, a ja, nie znajc drogi, musiaem zosta z nim. Stary Indianin wykona dziwny i gwatowny ruch, co podobnego do wchania powietrza, przy czym lekko i rytmicznie potrzsa gow. Wydawa si niezwykle czujny. Odwrci si do mnie i spojrza z

zakopotaniem i zaciekawieniem. Omit mnie wzrokiem z gry na d, jakby szukajc czego szczeglnego. Potem nagle wsta i zacz szybko i. Prawie bieg. Poszedem za nim. Utrzymywa bardzo szybkie tempo przez prawie godzin. W kocu zatrzyma si przy skalistym wzgrzu i usiedlimy w cieniu krzewu. Marsz wyczerpa mnie cakowicie, ale poprawi mi nastrj. W jaki dziwny sposb zmieniem si. Teraz poczuem si prawie szczliwy, a przedtem, kiedy po ktni zaczlimy biec, byem na niego wcieky. To bardzo dziwne odezwaem si ale teraz czuj si naprawd dobrze. W oddali sycha byo krakanie wrony. Don Juan podnis do do prawego ucha i umiechn si. To by omen powiedzia. Kamie odpad od skay i gono uderzy o ziemi. Don Juan zamia si i wskaza palcem w kierunku, skd dobieg dwik. A to byo potwierdzenie doda. Wtedy zapyta mnie, czy jestem gotw porozmawia o poczuciu wasnej wanoci. Zamiaem si. Nie byem teraz nawet w stanie poj, jak mogem si na niego tak rozzoci. Nie rozumiem, co si ze mn dzieje powiedziaem. Przedtem byem wcieky, a teraz nie jestem, i nawet nie wiem dlaczego. wiat wok nas jest bardzo dziwny stwierdzi. Nieatwo ujawnia swoje tajemnice. Lubiem jego tajemnicze stwierdzenia. Byy one wyzywajce i nie byem w stanie si przekona, czy posiadaj ukryte znaczenie, czy te s tylko zwykym nonsensem. Jeli kiedykolwiek przyjdziesz na t pustyni powiedzia omijaj z daleka skaliste wzgrze, przy ktrym zatrzymalimy si dzisiaj. Unikaj go jak zarazy. Dlaczego? O co tu chodzi? Teraz nie czas, aby to wyjania powiedzia. Teraz zajmujemy si utrat poczucia wasnej wanoci. Jak dugo bdziesz uwaa, e jeste najwaniejszy na wiecie, tak dugo nie bdziesz w stanie naprawd doceni wiata wok siebie. Jeste jak ko z klapkami na oczach, widzisz tylko siebie, oddzielonego od reszty. badawczo przypatrywa mi si przez chwil. Mam zamiar pogada z moim maym przyjacielem, tym tutaj doda, wskazujc niepozorn rolink. Uklkn przed ni i zacz j gaska i przemawia do niej. Na pocztku nie rozumiaem, co mwi, ale pniej przeszed na hiszpaski. Przez chwil mamrota jakie nonsensy, po czym podnis si. Niewane, co mwisz do roliny powiedzia. Moesz nawet sam wymyla sowa, wane jest jedynie uczucie sympatii i traktowanie jej jak rwnej sobie. Wyjani mi, e czowiek, ktry zbiera roliny, za kadym razem musi przeprosi je za to, e je zrywa i przekona o tym, e pewnego dnia jego wasne ciao bdzie im suy za poywienie. Tak wic, wziwszy wszystko razem, roliny i my jestemy sobie rwni stwierdzi. Ani my, ani one nie s wicej lub mniej wane. Chod, przemw do maej rolinki nalega. Powiedz jej, e ju wicej nie bdziesz si czu taki wany. Posunem si do tego, e klknem przed ni, ale nie mogem zmusi si, aby do niej przemwi. Czuem si mieszny i zachichotaem. Nie byem jednak zy. Don Juan klepn mnie po plecach i powiedzia, e wszystko jest w porzdku, poniewa przynajmniej bytem w stanie zapanowa nad swoim gniewem. Od teraz zacznij przemawia do rolin powiedzia. Przemawiaj dopki nie stracisz poczucia swojej wanoci. Rb to tak dugo, a bdziesz w stanie dokona ego na oczach innych. Id teraz na tamte wzgrza i wypraktykuj to sam. Zapytaem go, czy mog mwi do rolin po cichu, w myli. Zamia si i poklepa mnie po gowie. Nie! odpar. Musisz do nich przemawia gono i wyranie, jeli chcesz, aby ci odpowiedziay. Poszedem tam, dokd mi kaza, miejc si do siebie z jego ekscentrycznoci. Nawet sprbowaem przemawia do rolin, ale uczucie niedorzecznoci tego dziaania przytoczyo mnie. Kiedy odczekaem ju, jak mi si wydawao, odpowiednio dugo, wrciem do don Juana. Byem przekonany, e on wie, e nie mwiem do rolin.

Nie spojrza na mnie. Pokaza mi, abym usiad obok niego. Obserwuj mnie dokadnie powiedzia. Bd rozmawia z moim maym przyjacielem. Uklkn przed rolink i przez kilka minut, wyginajc si i gestykulujc, mwi i mia si. Pomylaem sobie, e oszala. Ta maa rolinka powiedziaa mi, abym przekaza ci, e nadaje si do jedzenia zwrci si do mnie, a potem wsta z klczek. Powiedziaa mi, e ich wizka moe utrzyma czowieka w dobrym zdrowiu, a take e w pobliu ronie ich wicej. Don Juan wskaza na miejsce na zboczu oddalone od nas o okoo dwiecie metrw. Chodmy sprawdzi. miaem si z jego komedianctwa. Byem pewny, e znajdziemy roliny, poniewa by ekspertem w tej dziedzinie i wiedzia, gdzie na tym terenie rosn jadalne i lecznicze zioa. Kiedy szlimy w kierunku tego miejsca, powiedzia mi od niechcenia, e powinienem przyjrze si tej rolinie, poniewa jest ona zarwno poywieniem, jak i lekarstwem. Zapytaem go partem, czy to te powiedziaa mu rolina. Zatrzyma si i przyglda mi si z niedowierzaniem. Pokrci gow. Oj! wykrzykn, miejc si. Twoja bystro czyni ci gupszym, ni mylaem! Jake ta maa rolinka moe powiedzie mi to, co wiedziaem przez cae ycie? Nastpnie zacz mi wyjania, e zna rne waciwoci tej specyficznej roliny i e rolinka powiedziaa mu tylko, i ronie ich troch w miejscu, ktre wskaza, j e nie ma nic przeciwko temu, eby mi o tym powiedzia. Kiedy dotarlimy do wzgrza, zauwayem duy plac poronity tymi rolinami. Miaem zamiar si pomia, ale don Juan nie da mi na to czasu. Chcia, abym podzikowa rolinom. Czuem si a do blu zaenowany i nie byem w stanie zmusi si do tego. Umiechn si dobrotliwie i wypowiedzia jedno ze swoich tajemniczych stwierdze. Powtrzy je trzy lub cztery razy, jakby chcia mi da wystarczajco duo czasu na jego zrozumienie. wiat wok nas jest tajemnic. A czowiek nie jest lepszy od czegokolwiek innego. Jeli maa rolina jest dla nas hojna, powinnimy jej podzikowa, w przeciwnym wypadku moe nas nie wypuci. Sposb, w jaki popatrzy na mnie, kiedy to mwi, przestraszy mnie. Szybko pochyliem si nad rolinami i gono powiedziaem: Dzikuj wam. Don Juan zacz si mia agodnie. Szlimy jeszcze przez godzin, a pniej zwrcilimy w stron domu. W pewnym momencie zostaem z tyu i don Juan musia zaczeka na mnie. Sprawdzi, czy mam zagite palce Nie miaem. Rozkazujcym tonem powiedzia mi, e kiedykolwiek bd z nim szed, musz obserwowa, co robi i naladowa go albo mog w ogle nie przychodzi. Nie mog czeka na ciebie jak na dziecko powiedzia karcco. To stwierdzenie wprawio mnie w zakopotanie. Jak to moliwe, aby taki stary czowiek potrafi chodzi lepiej ni ja? Jestem atletycznie zbudowany i wydawao mi si, e jestem silny, a jednak to on musia czeka na mnie, a go dogoni. Zgiem palce i co najdziwniejsze, bez adnego wysiku udao mi si utrzyma jego szybkie tempo. Faktycznie, od czasu do czasu czuem, jak moje rce cign mnie naprzd. Poczuem uniesienie. Byem szczliwy, idc bez celu z dziwnym, starym Indianinem. Zaczem mwi i bez przerwy dopytywaem si, czy pokae mi pejotl. Spojrza na mnie, ale nie powiedzia ani sowa.

4. mier jest doradc roda, 25 stycznia 1961 Czy nauczysz mnie kiedy o pejotlu? zapytaem. Don Juan nie odpowiedzia, tylko tak samo jak poprzednio popatrzy na mnie, jakbym by szalony. Ju kilkakrotnie w rozmowie wspominaem mu o tym i za kadym razem tylko marszczy brwi i kiwa gow. Nie by to ani potwierdzajcy, ani przeczcy ruch, ale raczej wyraz rozpaczy i niedowierzania. Nagle wsta. Siedzielimy na ziemi przed jego domem. Prawie niedostrzegalnym ruchem gowy zaprosi mnie do pjcia za sob. Skierowalimy si na poudnie, na pustyni poronit chaparralem. Kiedy szlimy, wci powtarza, e powinienem by wiadomy bezuytecznoci poczucia wasnej wartoci i posiadania osobistej historii. Twoich przyjaci, tych, ktrych znasz od duszego czasu, musisz szybko opuci oznajmi, odwracajc si nagle do mnie. Pomylaem, e jest szalony, a jego naleganie idiotyczne, ale nic nie powiedziaem. Przyjrza mi si badawczo i zacz si mia. Po dugiej przechadzce nareszcie zatrzymalimy si. chciaem usi, aby odpocz ale don Juan kaza mi pj jakie dwadziecia jardw dalej i przemwi gono i wyranie do kpki rolin. Czuem si skrpowany i przestraszony. Jego niezwyke dania byy dla mnie do zniesienia i jeszcze raz powiedziaem mu, e nie potrafi przemawia do rolin, poniewa uwaam to za mieszne. Jego jedyny komentarz stanowio stwierdzenie, e moje poczucie wasnej wanoci jest ogromne. Wydawao mi si, e nagle podj decyzj, bo powiedzia, e nie powinienem prbowa mwi do rolin, dopki nie bdzie mi to przychodzi w naturalny sposb. Chcesz si uczy o nich, ale nie chcesz nic zrobi powiedzia oskarajco. Co prbujesz osign? Wyjaniem mu, e potrzebuj wiarygodnych informacji na temat wasnoci rolin, dlatego prosiem go, aby zosta moim informatorem. Zaproponowaem mu zapat za jego czas i fatyg. Powiniene wzi te pienidze powiedziaem. Wtedy obydwaj czulibymy si lepiej. Mgbym ci wtedy pyta o wszystko, o co bym tylko chcia, poniewa pracowaby dla mnie i bra za to zapat. Co o tym mylisz? Popatrzy na mnie pogardliwie i ustami wyda obsceniczny dwik. Wydmuchujc z wielk si strumie powietrza, wprowadzi w wibracj jzyk i doln warg. To wanie o tym myl odpar i ku memu najwyszemu zdumieniu zamia si histerycznie. Na mojej twarzy musiao si malowa zdziwienie. Stao si dla mnie zrozumiae, e don Juan jest czowiekiem, z ktrym nieatwo sobie poradzi. Pomimo swego wieku by porywczy i niewiarygodnie silny. Miaem koncepcj, e ze wzgldu na podeszy wiek stanie si dla mnie doskonaym informatorem. Wydawao mi si, e starzy ludzie najlepiej si do tego nadaj, poniewa s za sabi, aby robi cokolwiek innego oprcz mwienia. Jednak don Juan by marnym. Nie mogem sobie z nim poradzi i wydawa mi si niebezpieczny. Mj przyjaciel, ktry nas sobie przedstawi, mia racj. Don Juan by ekscentrycznym, starym Indianinem i chocia nie chodzi cay czas pijany jak powiedzia mi przyjaciel, to jednak, co gorsze, by szalony. Znowu miaem wtpliwoci i odczuwaem lk, jakiego dowiadczyem przedtem. Zdawao mi si, e ju go pokonaem. Jednak nie miaem adnego problemu z przekonaniem siebie, e powinienem jeszcze raz go odwiedzi. Ale gdy uwiadomiem sobie, e lubi z nim przebywa, do mojego umysu wkrada si wtpliwo, czy aby nie jestem troch stuknity. Koncepcja dotyczca poczucia swojej wanoci jako przeszkody rzeczywicie zrobia na mnie due wraenie. Ale wszystko to z mojej strony byo tylko jakby intelektualnym wiczeniem. Natomiast w chwili, kiedy musiaem skonfrontowa si z jego dziwnym zachowaniem, zaczynaem si ba i chciaem ucieka. Powiedziaem, e poniewa jestemy tak rni, nie sdz, abymy mogli si przyjani. Jeden z nas musi si zmieni powiedzia, wpatrujc si w ziemi. I ty wiesz kto. Zacz nuci ludow meksykask piosenk, a pniej nagle podnis gow i spojrza na mnie.

Jego oczy byy dzikie i pony. Chciaem odwrci wzrok lub przymkn powieki, ale ku mojemu najwikszemu zdumieniu, nie mogem oderwa od niego spojrzenia. Poprosi mnie, abym powiedzia mu, co widziaem w jego oczach. Odparem, e nic, ale on nalega, ebym zwerbalizowa to, czego staem si wiadomy pod wpywem jego wejrzenia. Usiowaem go przekona, e jedyn rzecz, ktr uwiadomiy mi jego oczy, byo moje zakopotanie, a sposb, w jaki na mnie patrzy, by bardzo nieprzyjemny. Don Juan jednak nie da za wygran. Dalej wpatrywa si we mnie. Jego spojrzenie nie wydawao si ani bardzo grone, ani pogardliwe, byo jednak tajemnicze i nieprzyjemne. Zapyta mnie, czy nie przypomina mi ptaka. Ptaka?! wykrzyknem. Zachichota jak dziecko i odwrci wzrok. Tak powiedzia agodnie ptaka, bardzo miesznego ptaka. Znowu zawiesi na mnie swoje spojrzenie i kaza mi sobie przypomnie. Powiedzia z niezwykym przekonaniem, e wie, e ju kiedy widziaem ten wzrok. Uwiadomiem sobie wtedy, e stary czowiek prowokuje mnie za kadym razem, gdy tylko otworzy usta. Odwzajemniem mu si penym wyzwania spojrzeniem. Zamiast rozzoci si, zaczai si mia. Klepn si po udach i wrzasn, jakby ujeda dzikiego konia. Pniej spowania i powiedzia, e najwaniejsze jest, abym przesta z nim walczy i przypomnia sobie tego miesznego ptaka, o ktrym mwi. Spjrz mi w oczy rozkaza. Byy dzikie. Wydawao mi si, e co mi one przypominaj, ale nie byem pewny. Wpatrywaem si w nie przez moment i nagle doznaem olnienia. Nie ksztat ich czy gowy, ale zimna dziko spojrzenia przypominaa mi oczy sokoa. W tym momencie don Juan popatrzy na mnie z ukosa, a mi si wydao, e widz gow sokoa zamiast jego. Wizja bya zbyt ulotna, a ja zbyt wzburzony, by zwrci na ni baczniejsz uwag. Bardzo podekscytowany powiedziaem mu, e mgbym przysic, e na jego twarzy widziaem rysy sokoa. Wywoao to jeszcze jeden atak jego miechu. Znaem spojrzenie oczu sokoa. Kiedy byem chopcem, polowaem na te ptaki i wedug opinii mojego dziadka, byem w tym dobry. Mia on farm leghornw i sokoy stanowiy powane zagroenie dla jego kurczt. Strzelanie do nich byo wic praktyczne i waciwe. A do tego momentu nie pamitaem dzikoci ich oczu, ktra drczya mnie latami. Byo to tak dawno, e a dziwne, e mogem sobie to przypomnie. Polowaem na sokoy powiedziaem. Wiem o tym odpar don Juan, jakby by tego pewny. Powiedzia to z takim przekonaniem, e zaczem si mia. Pomylaem sobie, e jest absurdalnym gociem. Musia mie tupet, aby udawa, e wie o moim polowaniu na sokoy. Uznaem, e si popisuje. Co ci tak rozzocio? zapyta z nut prawdziwej troski w gosie. Nie wiedziaem. Zacz mnie sondowa w niezwyky sposb. Kaza mi znowu patrze na siebie i opowiada o bardzo miesznym ptaku, ktrego mi przypomina. Sprzeciwiem mu si i z lekcewaeniem powiedziaem, e nie ma o czym mwi. Pniej poczuem przymus zapytania go, dlaczego powiedzia, e wie o moim polowaniu na sokoy. Zamiast odpowiedzie, znw zacz komentowa moje zachowanie. Orzek, e gwatowny ze mnie facet, gotw si wciec z powodu byle bahostki. Zaprotestowaem, uwaajc ten sd za nieprawdziwy. Zawsze wydawao mi si, e jestem raczej sympatyczny i niefrasobliwy. Powiedziaem mu, e to jego wina, poniewa swoimi niespodziewanymi sowami i zachowaniem wytrci mnie z rwnowagi. Skd bierze si ten gniew? zapyta. Zrobiem przegld swoich uczu i reakcji. Rzeczywicie, nie miaem powodu, aby si na niego zoci. Znowu zacz nalega, abym spojrza mu w oczy i opowiedzia o dziwnym sokole. Przedtem mwi o bardzo miesznym ptaku, a teraz o dziwnym sokole. Tej zamianie sw towarzyszya take zmiana

mojego nastroju. Nagle zrobio mi si smutno. Zmruy oczy, a stay si dwiema szparkami, i nadmiernie dramatycznym gosem powiedzia, e widzi bardzo dziwnego sokoa. Powtrzy to stwierdzenie trzy razy jakby rzeczywicie widzia go przed sob. Nie pamitasz go? zapyta. Nie przypominaem sobie niczego takiego. Co jest takiego dziwnego w tym sokole? chciaem wiedzie. To ty mi musisz powiedzie odpar. Upieraem si, e nie mam pojcia, o czym mwi, wic nie mog mu nic powiedzie. Przesta ze mn walczy. Walcz ze swoim lenistwem i przypomnij sobie. Przez chwil faktycznie usiowaem zrozumie, o co mu chodzi. Jednak nic nie potrafiem sobie przypomnie. W pewnym okresie widywae wiele ptakw... powiedzia, aby mnie zachci. Kiedy byem dzieckiem, mieszkaem na farmie i polowaem na nie. Ustrzeliem ich setki. Odpowiedzia, e wobec tego nie powinienem mie adnych trudnoci w przypomnieniu sobie wszystkich miesznych ptakw, na ktre polowaem. Patrzy na mnie pytajco, jak gdyby dawa mi ostatni wskazwk. Upolowaem tak wiele ptakw powiedziaem e nie mog sobie niczego o nich przypomnie. Ten ptak jest szczeglny odpowiedzia prawie szeptem. Ten ptak jest sokoem. Znowu zaczem si zastanawia, o co mu chodzi i do czego zmierza. Czy si droczy ze mn? Czy mwi powanie? Po dugiej przerwie znowu zacz nalega, abym sobie przypomnia. Poczuem, e nie mam szans, aby zakoczy t gr. Jedyn rzecz, jak mogem zrobi, to przyczy si do niego. Czy mwisz o sokole, na ktrego polowaem? zapytaem. Tak odpar z zamknitymi oczyma. A wic to si wydarzyo, kiedy byem chopcem? Tak. Ale powiedziae, e widzisz sokoa przed sob w tej chwili. Bo widz. Co usiujesz ze mn zrobi? Prbuj nakoni ci do tego, aby sobie przypomnia. Co, na Boga? Sokoa szybkiego jak wiato rzek, patrzc mi w oczy. Czuem, jak zamiera mi serce. Teraz patrz na mnie nakaza. Ale nie mogem. Syszaem zanikajcy dwik jego gosu. Cakowicie ogarny mnie zdumiewajce wspomnienia. Biay sok! Wszystko rozpoczo si od wybuchu gniewu mojego dziadka podczas liczenia modych kurczt. Bezustannie znikay, co doprowadzao dziadka do wciekoci. Osobicie skrupulatnie zaplanowa system czuwania i po kilka dniach cigych obserwacji w kocu zauwaylimy Wielkiego, biaego ptaka odlatujcego z modym leghornem w szponach. By bardzo szybki i wydawao si, e zna drog. Uderzy zza drzew, chwyci kurczaka i odlecia przez przewit midzy dwoma gaziami. To wszystko wydarzyo si tak szybko, e dziadek ledwie go zauway, ale mnie si udao i wiedziaem, e to sok. Powiedzia, e wobec tego musi by albinosem. Rozpoczlimy kampani przeciwko sokoowi albinosowi i dwa razy wydawao mi si, e ju go mam. Raz porzuci nawet zdobytego kurczaka, ale odlecia. By za szybki dla mnie, a take bardzo inteligentny, nie wrci ju nigdy, aby polowa na farmie dziadka. Zapomniabym szybko o nim, gdyby dziadek nie nakoni mnie do rozpoczcia polowania na niego.

Przez dwa miesice tropiem sokoa albinosa po caej dolinie. Nauczyem si jego zwyczajw i prawie intuicyjnie wyczuwaem tras jego lotu. Jednak jego szybko i niespodziewane pojawienia si zawsze zbijay mnie z tropu. Mogem si pochwali, e nie pozwalaem mu swobodnie Polowa, ale nigdy nie mogem go dopa. W cigu dwch miesicy dziwnej wojny przeciwko sokoowi albinosowi tylko jeden raz udao mi si podej do blisko. Tropiem go przez cay dzie i byem zmczony. Musiaem usi pod wysokim eukaliptusowym drzewem, aby odpocz, i zasnem. Obudzi mnie nagy ptasi krzyk. Nie czynic adnego ruchu, otworzyem oczy i zobaczyem biaawego sokoa siedzcego na najwyszej gazi. To by on. Pocig dobieg koca. Jednak musiaem odda trudny strza. Leaem na plecach, a sok by odwrcony do mnie tyem. Nagy powiew wiatru zaguszy haas, ktry mimowolnie zrobiem, podnoszc strzelb. Chciaem zaczeka a ptak si odwrci albo sprbuje odlecie, bo wtedy atwiej byoby mi nie spudowa. Ale albinos tkwi na gazi bez ruchu. Aby przyj lepsz pozycj do strzau, powinienem si przesun, ale na to sok by za szybki. Pomylaem sobie, e najlepszym wyjciem jest czekanie. I tak te zrobiem. Leaem bez ruchu bardzo dugo. By moe pod wpywem tego wyczekiwania albo samotnoci miejsca, w ktrym znalazem si wraz z ptakiem, w pewnym momencie poczuem dreszcz wzdu krgosupa. Wtedy, nie wiem dlaczego, wstaem i odszedem. Nie popatrzyem nawet, czy ptak odlecia. Nigdy nie przywizywaem adnego znaczenia do mojej ostatniej przygody z sokoem albinosem. Jednak byo to bardzo dziwne, e go nie zastrzeliem. Wczeniej zabiem kilka tuzinw sokow. Na farmie, na ktrej si wychowaem, strzelanie do ptakw czy polowanie na zwierzta byo czym oczywistym. Don Juan sucha uwanie mojej opowieci o sokole albinosie. Skd wiedziae o biaym sokole? zapytaem, kiedy skoczyem opowiada. Widziaem go odpar. Gdzie? Tutaj, przed tob. Nie byem w nastroju do dyskusji. Co to wszystko znaczy? zapytaem. Don Juan powiedzia, e biay ptak jest omenem i jedyne, co mona zrobi, to nie strzela do niego. Twoja mier przekazaa ci mae ostrzeenie powiedzia tajemniczo. Ona zawsze przychodzi jako dreszcz. O czym ty mwisz? zapytaem nerwowo. Zdenerwowao mnie to jego nawiedzone gadanie. Wiesz duo o ptakach powiedzia. Zbyt duo ich zabie. Umiesz czeka. Godzinami cierpliwie czekae. Wiem o tym. Widz to. Jego sowa zmciy do reszty mj spokj. Pomylaem, ze najbardziej denerwuje mnie w nim jego pewno. Nie mogem znie jego dogmatycznych stwierdze dotyczcych wydarze z mego ycia, co do ktrych ja sam nie byem pewny. Tak pochono mnie uczucie zniechcenia, e nawet nie zauwayem, jak si nade mn pochyli, dopki nie szepn mi czego do ucha. Z pocztku nic nie zrozumiaem, ale powtrzy. Powiedzia, abym si odwrci, niby przypadkowo i spojrza na gaz po mojej lewej stronie. Powiedzia, e tam przypatruje mi si moja mier i e kiedy odwrc si, gdy da mi znak, bd mg j zobaczy. Mrugn znaczco. Odwrciem si i wydawao mi si, e zobaczyem, jak co migno nad kamieniem. Dreszcz przebieg mi przez cae ciao, minie brzucha zacisny si odruchowo, wstrzsn mn skurcz. Po chwili doszedem do siebie i wyjaniem sobie wraenie migoccego cienia jako optyczn iluzj spowodowan zbyt szyb-Kina obrceniem gowy. mier jest naszym wiecznym towarzyszem powiedzia don Juan zupenie powanie. Zawsze przebywa po naszej lewej stronie, na wycignicie ramienia. Obserwowaa ci, kiedy czyhae na biaego sokoa. Szepna ci do ucha i poczue jej dreszcz, tak samo jak dzisiaj. Ona zawsze ci obserwuje, a do dnia kiedy ci lgnie. Wycign rk i dotkn lekko mojego ramienia, rwnoczenie wydajc gboki dwik, co jak mlanicie jzykiem. Efekt by niszczycielski, niemale zwymiotowaem.

Jeste chopcem bawicym si w tropienie, umiejcym cierpliwie czeka, tak jak czeka mier. Bardzo dobrze wiesz, e znajduje si po naszej lewej stronie, tak samo jak ty bye po lewej stronie biaego sokoa. Jego sowa posiaday dziwn moc wzbudzania we mnie nieuzasadnionego strachu. Jedyn moj obron stanowi przymus zapisywania wszystkiego, co mwi. Jak mona czu si tak wanym, kiedy wiemy, e mier nas tropi? zapyta. Wydawao mi si, e moja odpowied nie jest wcale potrzebna. W kadym razie nic nie powiedziaem. Ogarn mnie jaki odmienny nastrj. Kiedy jeste niecierpliwy kontynuowa powiniene odwrci si w lewo i zapyta mier o rad. Po-zbdziesz si maostkowoci, kiedy wykona dla ciebie gest albo gdy zobaczysz j przez mgnienie oka, czy te jedynie poczujesz, e twj towarzysz ci obserwuje. Pochyli si nade mn i wyszepta mi do ucha, e jeli nagle, na jego sygna, obrc si w lewo, znw bd mg zobaczy na skale swoj mier. Przekaza mi prawie niewidzialny znak, ale nie omieliem si spojrze. Powiedziaem, e mu wierz i dlatego nie musi przedstawia mi dalszych dowodw, przecie i tak jestem ju przeraony. Zagrzmia jednym ze swoich gbokich miechw. Odpowiedzia, e temat naszej mierci nigdy nie jest omwiony w wystarczajcym stopniu. Oznajmiem, e zajmowanie si moj mierci jest dla mnie bezsensowne, poniewa wywouje we mnie tylko niepokj. Co za gwno! wykrzykn. mier to jedyny mdry doradca, jakiego posiadamy. Kiedykolwiek poczujesz, a ty czujesz to zawsze, e wszystko idzie le i si rozpada, zwr si do swojej mierci i zapytaj, czy to prawda. Odpowie ci, e nie masz racji, e naprawd nic si nie liczy poza jej dotkniciem. Twoja mier powie ci: "Jeszcze ci nie dotknam". Pokiwa gow i wydawao si, e czeka na moj odpowied. Nie miaem adnej. Moje myli biegy niepohamowanie. Don Juan zada oguszajcy cios mojemu egoizmowi. W wietle mojej mierci maostkowa irytacja, ktr we mnie wywoywa, bya potworna. Czuem, e by w peni wiadomy zmiany mojego nastawienia. W kocu dopi swego. Umiechn si i zacz nuci meksykask melodi. Tak powiedzia agodnie po dugiej przerwie jeden z nas tutaj musi si zmieni. I to szybko. Jeden z nas musi si znowu nauczy, e mier jest myliwym i e zawsze przebywa po naszej lewej stronie. Jeden z nas musi zapyta j o rad i porzuci przeklt maostkowo, ktra waciwa jest ludziom yjcym tak, jakby mier nie miaa ich nigdy dosign. Siedzielimy w ciszy duej ni godzin, po czym zaczlimy znowu i. Godzinami bkalimy si po pustyni poronitej chaparralem. Nie pytaem go, czy ma w tym jaki cel, nie miao to teraz znaczenia. Don Juan w jaki sposb sprawi, e odnalazem stare uczucie, prost rado samego poruszania si, chodzenia bez celu. Chciaem, aby pozwoli mi uchwyci spojrzeniem to, co widziaem nad gazem. Pozwl mi jeszcze raz zobaczy ten cie powiedziaem. Masz na myli swoj mier, tak? odpar z odcieniem ironii. Przez chwil nie byem zdolny do wypowiedzenia tego na gos. Tak wydusiem z siebie w kocu. Pozwl mi jeszcze raz zobaczy moj mier. Nie teraz powiedzia. Zesztywniae. Przepraszam? Don Juan zacz si mia i z jakiego nieznanego powodu jego miech nie by ju obraliwy i podstpny tak jak w przeszoci. W obliczu mierci moje lki i irytacja staway si nonsensowne. Nie wydawao mi si, eby si zmieni pod wzgldem wysokoci, gonoci czy uczucia; nowym elementem by mj nastrj. Wobec tego pozwl mi przemwi do rolin poprosiem. Zagrzmia miechem. Teraz jeste za dobry powiedzia, wci si miejc. Przechodzisz z jednej skrajnoci w drug. Bd bardziej stay. Nie ma potrzeby mwi do rolin, dopki nie zechcesz pozna ich

tajemnic, a do tego potrzeba ci bardziej trwaej motywacji. Tak wic, oszczdzaj dobre chci. Nie ma teraz take potrzeby widzenia mierci. Wystarczy, e czujesz jej obecno.

5. Podjcie odpowiedzialnoci Wtorek, 11 kwietnia 1961 Przyjechaem do domu don Juana wczesnym rankiem, w niedziel, 9 kwietnia. Dzie dobry, don Juanie powiedziaem. Ciesz si, e ci znowu widz. Popatrzy na mnie i zamia si agodnie. Podszed do mojego samochodu i trzyma otwarte drzwi, gdy wynosiem pakunki zjedzeniem, ktre przywiozem dla niego. Podeszlimy do domu i usiedlimy przed drzwiami. Teraz po raz pierwszy naprawd byem wiadomy tego, co tutaj robi. Przez trzy miesice faktycznie mylaem tylko o tym. To byo zupenie tak, jakby wewntrz mnie eksplodowaa jaka bomba zegarowa i nagle przypomniaem sobie co, co miao dla mnie warto transcendentaln. Przypomniaem sobie, e kiedy, jeden raz w yciu, byem bardzo cierpliwy i bardzo sprawny. Zanim don Juan zdy cokolwiek powiedzie, zadaem mu pytanie, ktre przez cay czas mnie nurtowao. Miaem obsesj na punkcie sokoa albinosa. Skd o nim wiedzia, skoro ja sam o nim zapomniaem? Don Juan umiechn si, ale nie odpowiedzia. Zaczem go prosi. To nie byo nic wielkiego stwierdzi, jak zwykle * Penym przekonaniem. Kady moe ci powiedzie, e jeste dziwny. Ale ty jeste po prostu drtwy, to wszystko. Poczuem, e znowu prbuje wyprowadzi mnie z rwnowagi i zapdzi w lepy zauek, w ktrym wcale nie chciaem si znale. Czy moemy zobaczy swoj mier? zapytaem, chcc w ten sposb wrci do tematu. Pewnie powiedzia, miejc si. Ona jest zawsze z nami. Skd to wiesz? Jestem starym czowiekiem, a z wiekiem mona nauczy si wszystkiego. Znam wielu starych ludzi, ale aden z nich si tego nie nauczy. Jak to zrobie? No wic, powiedzmy, e wiem wiele rnych rzeczy, poniewa nie mam osobistej historii i nie czuj si waniejszy od niczego i dlatego, e mier siedzi tutaj razem ze mn. Wycign lewe rami i poruszy palcami, jakby rzeczywicie co pieci. Zamiaem si. Wiedziaem, w co mnie wciga. Stary diabe znowu chcia mnie sprowokowa, prawdopodobnie wybada moje poczucie wasnej wanoci, ale teraz nic mi to nie przeszkadzao. Wspomnienie tego, e raz byem niesychanie cierpliwy, napeniao mnie dziwn, spokojn radoci mogc rozproszy zdenerwowanie i niech do don Juana. Zamiast niej poczuem podziw dla niego. Kim ty naprawd jeste? zapytaem. Wyglda na zdziwionego. Niezwykle szeroko otworzy oczy i zacz mruga jak ptak, spuszczajc powieki jak zason. Opaday i podnosiy si, ale wzrok don Juana by niezmiennie skupiony. To zachowanie zaszokowao mnie, a si cofnem, a on zamia si z dziecic beztrosk. Dla ciebie jestem Juan Matus, do usug powiedzia z przesadn grzecznoci. Wtedy zadaem nastpne palce pytanie: Co mi zrobie, wtedy, pierwszego dnia, kiedy si poznalimy? Miaem na myli jego spojrzenie, ktre wtedy na mnie skierowa. Ja? Nic. odpar niewinnie. Opisaem mu, co poczuem, kiedy tak wejrza na mnie i jak z tego powodu oniemiaem. Don Juan mia si, a zy zaczy mu spywa po policzkach. Znowu poczuem przypyw niechci w stosunku do niego. Pomylaem, e jestem powany i dobrze wychowany, a on tak po indiasku nieokrzesany. Chyba odkry mj nastrj, bo nagle przesta si mia.

Po dugim wahaniu powiedziaem mu, e zirytowa mnie, poniewa powanie prbowaem zrozumie, co mi Si przydarzyo. Nie ma tu nic do zrozumienia odpar, wcale nie zmieszany. Przypomniaem mu seri niezwykych zdarze, ktre miay miejsce od czasu, kiedy go spotkaem, poczwszy od tajemniczego spojrzenia, poprzez przypomnienie mi sokoa albinosa, a do cienia na kamieniu, ktry wedug niego by moj mierci. Dlaczego zrobie mi to wszystko? zapytaem. W moim pytaniu nie byo adnej wojowniczoci, byem tylko ciekawy, dlaczego dotkno to wanie mnie. Prosie, ebym opowiedzia ci o tym, co wiem o rolinach powiedzia. Zauwayem cie sarkazmu w jego gosie. Chyba chcia Banie rozmieszy. Ale wszystko, co do tej pory powiedziae, nie miao Mc wsplnego z rolinami zaprotestowaem. Odpowiedzia, e aby si o nich czego nauczy, potrzeba duo czasu. Zrozumiaem, e dyskusja z nim jest bezcelowa. Uwiadomiem sobie te, jak idiotyczne byo lekkomylnie podjte przeze mnie postanowienie. Kiedy byem w domu, obiecaem sobie, e nigdy si nie rozzoszcz ani nie zdenerwuj na don Juana. Jednak w konkretnej sytuacji, w momencie kiedy da mi nauczk, dostaem kolejnego ataku zoci. Poczuem, e w aden sposb nie jestem w stanie si z nim porozumie i to jeszcze bardziej mnie rozdranio. Pomyl teraz o swojej mierci powiedzia nagle don Juan. Znajduje si na wycignicie rki. Moe dosign ci w kadej chwili, dlatego naprawd nie masz czasu na zasrane myli i humory. Nikt z nas nie ma na to czasu. Czy chcesz wiedzie, co ci zrobiem pierwszego dnia, kiedy si spotkalimy? Widziaem ci, i widziaem to, e mylisz, e mnie okamujesz. Ale ty nie kamae, nie cakiem. Powiedziaem mu, e jego wyjanienie wprawio mnie w jeszcze wikszy niepokj. Odpowiedzia, e wanie dlatego nie chce wyjania swoich poczyna, wyjanienia wcale nie s konieczne. Jedyn rzecz, ktra si liczy, jest dziaanie, dziaanie, a nie mwienie. Don Juan rozoy somian mat i pooy si na niej, podkadajc pod gow zawinitko. Uoy si wygodnie i wtedy powiedzia mi, e jest jeszcze jedna rzecz, ktr powinienem zrobi, jeeli rzeczywicie chc si nauczy czego o rolinach. To, co byo ze w tobie, kiedy ci widziaem i co jest take ze teraz, to twoja niech do przyjmowania odpowiedzialnoci za to, co robisz powiedzia powoli, jakby dajc mi czas na zrozumienie. Kiedy opowiadae mi wszystkie te bzdury na dworcu autobusowym, bye wiadomy, e to kamstwa. Dlaczego kaniae? Powiedziaem, e moim celem byo znalezienie informatora potrzebnego do mojej pracy. Don Juan umiechn si i zacz nuci meksykask melodi. Kiedy czowiek na co si zdecyduje, musi to kontynuowa powiedzia ale konieczne jest take, aby wzi odpowiedzialno za swoje czyny. Niezalenie od tego, co robi, musi przede wszystkim wiedzie, dlaczego to robi, a pniej powinien dalej dziaa, nie majc jednak adnych wtpliwoci ani wyrzutw sumienia co do swoich czynw. Zbada mnie wzrokiem, ale ja nie wiedziaem, co powiedzie. W kocu zdobyem si na opini brzmic zdecydowanie jak protest. To niemoliwe! powiedziaem. Zapyta mnie dlaczego. Odpowiedziaem, e by moe taki jest idea tego, jak powinno wyglda nasze dziaanie, ale jednak w praktyce nie ma sposobu, aby unikn wtpliwoci i wyrzutw sumienia. Oczywicie, e jest taki sposb odpar z przekonaniem. Spjrz na mnie. Ja nie mam adnych wtpliwoci ani wyrzutw sumienia. Wszystko, co robi, uzalenione jest od mojej decyzji i jestem za to odpowiedzialny. Najprostsza rzecz, jak robi, na przykad zabranie ci na pustyni, moe oznacza moj mier. mier tropi mnie. Dlatego te nie mam czasu na wtpliwoci czy wyrzuty sumienia. Jeli musz umrze z powodu zabrania ci na przechadzk, to niech tak bdzie. Ty z kolei uwaasz, e jeste niemiertelny, a decyzje niemiertelnego czowieka mona odwoywa, mona ich aowa czy te w nie wtpi. W wiecie, w ktrym mier jest myliwym, nie ma, mj drogi, czasu na ale czy wtpliwoci. Czasu wystarcza tylko na decyzje.

Z penym przekonaniem argumentowaem, e wedug roni, ten wiat jest nierealny, poniewa zosta arbitralnie stworzony przez przyjcie wyidealizowanej formy zachowania i uznanie jej za obowizujc. Opowiedziaem mu histori mojego ojca, ktry dawa U nie koczce si wykady na temat cudw zdrowego ducha w zdrowym ciele i o tym, jak chopcy powinni wiczy swoje ciaa poprzez cik prac i wspzawodnictwo w zawodach atletycznych. By modym czowiekiem, kiedy miaem osiem lat, on mia tylko dwadziecia siedem. W lecie za zasad przyj wyjazd z miasta, gdzie uczy w szkole, aby spdzi ze mn przynajmniej miesic na farmie moich dziadkw, na ktrej mieszkaem. Dla mnie by to piekielny okres. Opowiedziaem don Juanowi o jednym z aspektw zachowania mojego ojca, ktry wedug mnie odpowiada dyskutowanej przez nas sytuacji. Prawie natychmiast po przyjedzie na farm ojciec upiera si, aby wzi mnie na dugi spacer, tak abymy mogli wszystko omwi. Podczas niego planowa, e codziennie o szstej rano bdziemy chodzi pywa. Wieczorem nastawia budzik na pit trzydzieci, abymy mieli wystarczajco duo czasu, poniewa rwno o szstej musielimy by ju w wodzie. Kiedy budzik rano dzwoni, wyskakiwa z ka, zakada okulary, podchodzi do okna i wyglda na zewntrz. Zapamitaem nawet monolog, ktry wtedy wygasza: Och... Troch dzisiaj pochmurnie. Posuchaj, poo si jeszcze tylko na pi minut. W porzdku? Nie wicej ni na pi! Tylko rozcign sobie minie i dobrze si przebudz". Wtedy zasypia i spa a do dziesitej, a czasami nawet do poudnia. Powiedziaem don Juanowi, e najbardziej denerwowao mnie to, e nie chcia porzuci swoich, w oczywisty sposb nierealnych, postanowie. Powtarza ten rytua kadego ranka, a do czasu, kiedy ostatecznie uraziem jego uczucia, odmawiajc nastawienia budzika. To nie byy nierealne postanowienia powiedzia don Juan, oczywicie biorc w obron mojego ojca. On po prostu nie wiedzia, jak ma wsta z ka, to wszystko. W kadym razie powiedziaem zawsze jestem czuy na takie nonsensowne pomysy. Wobec tego jakie, wedug ciebie, byoby realne postanowienie? zapyta don Juan z niemiaym umiechem. Mj ojciec powinien powiedzie sobie, e nie jest w stanie i pywa o szstej rano, ale by moe uda mu si to zrobi o trzeciej po poudniu. Twoje postanowienia rani ducha odpar don Juan cakiem powanie. Wydawao mi si, e nawet odkryem nut smutku W jego gosie. Siedzielimy w ciszy przez dugi czas. Moje rozdranienie znikno. Pomylaem o ojcu. On nie chcia pywa o trzeciej po poudniu. Czy tego nie widzisz? powiedzia don Juan. Jego sowa podziaay na mnie tak, e a podskoczyem. Powiedziaem mu, e mj ojciec by saby, tak samo jak wiat jego idei, ktrych nigdy nie urzeczywistni. Prawie krzyczaem. Don Juan nie powiedzia ani sowa. Powoli i rytmicznie kiwa gow. A ja zrobiem si okropnie smutny. Mylenie o ojcu zawsze wprawiao mnie w przygnbienie. Wydaje ci si, e bye silniejszy, prawda? zapyta niedbale. Przytaknem i zaczem mu opowiada o emocjonalnym chaosie, ktry zawdziczaem ojcu, ale on mi przerwa. Czy by dla ciebie zy? zapyta. Nie. Czy by maostkowy? Nie. Czy robi dla ciebie wszystko, co mg? Tak. Wobec tego, co w nim byo zego? Znowu zaczem krzycze, e by saby, ale pohamowaem si i uciszyem. Poczuem si troch absurdalnie z powodu tego przepytywania. Po co to wszystko robisz? zapytaem. Przecie Dlimy rozmawia o rolinach. Byem

bardziej zirytowany i przygnbiony ni kiedykolwiek. Powiedziaem mu, e nie ma w tym adnego interesu, ani najmniejszych kwalifikacji do tego, eby osdza moje zachowanie, ale on na to wybuchn gromkim miechem. Kiedy si zocisz, zawsze uwaasz, e masz racj, prawda? powiedzia i zamruga jak ptak. Mia suszno. Zawsze wydawao mi si, e mj gniew jest usprawiedliwiony. Nie mwmy ju o moim ojcu zaproponowaem, udajc dobry nastrj. Pomwmy o rolinach. Nie, pomwmy o twoim ojcu upiera si. Od tego dzisiaj zaczniemy. Jeli mylisz, e bye o wiele silniejszy od niego, to dlaczego nie poszede pywa o szstej rano? Powiedziaem mu, e nie mogem uwierzy, e ojciec szczerze mnie o to prosi. Zawsze uwaaem, e pywanie o szstej rano to bya jego prywatna sprawa, nie moja. To bya twoja sprawa od chwili, kiedy zaakceptowae ten pomys naskoczy na mnie don Juan. Powiedziaem, e nigdy nie zaakceptowaem tego pomysu, zawsze wiedziaem, e ojciec nie jest szczery w stosunku do siebie. Don Juan zapyta mnie trzewo, dlaczego wtedy nie wyraziem takiej opinii. Takich rzeczy nie mwi si ojcu powiedziaem, wiedzc, e to saby argument. Dlaczego? Tak si nie robio w moim domu, po prostu. Robie gorsze rzeczy w swoim domu stwierdzi jak sdzia. Jedyn rzecz, jakiej nigdy nie zrobie, byo rozwietlenie swojego ducha. Jego sowa miay niszczc moc, odbiy si echem w mojej gowie. Don Juan przeama wszystkie moje systemy obronne. Nie miaem adnych argumentw. Prbowaem si ratowa, robic notatki. Podjem si ostatniego, niezbyt przekonujcego wyjanienia. Powiedziaem, e przez cae ycie spotykaem ludzi pokroju ojca, ktrzy podobnie jak on zamykali mnie w swoich schematach, tak e przewanie byem na ich asce. Cay czas narzekasz odpar agodnie. Narzekasz przez cae ycie, poniewa nie przyjmujesz odpowiedzialnoci za swoje decyzje. Jeli przyjby odpowiedzialno za pomys swojego ojca, aby pywa o szstej rano, pywaby sam, jeli byoby trzeba albo powiedziaby mu, eby poszed do diaba, za pierwszym razem, gdy tylko przejrzae jego gr. Ale nie powiedziae nic. Dlatego bye tak saby jak twj ojciec. Przyjcie odpowiedzialnoci za wasne decyzje oznacza gotowo poniesienia za nie mierci. Zaraz, zaraz powiedziaem wszystko przekrcasz. Nie pozwoli mi skoczy. Chciaem mu tylko powiedzie, e wykorzystaem tutaj pomysy swojego ojca jedynie jako przykad dziaania pozbawionego realizmu. Chyba nikt przy zdrowych zmysach, nie miaby zamiaru umiera za tak idiotyczn spraw. Niewane jest, czego dotyczy decyzja powiedzia. Nic nie moe by bardziej lub mniej istotne od czegokolwiek innego. Czy tego nie widzisz? W wiecie, gdzie mier jest myliwym, nie ma ani maych, ani wielkich decyzji. S tylko decyzje, jakie podejmujemy w obliczu nieuchronnej mierci. Nie miaem nic do powiedzenia. Mina moe godzina. Don Juan, chocia nie spa, pozostawa na macie w cakowitym bezruchu. Dlaczego mi to wszystko mwisz, don Juanie? zapytaem. Dlaczego wanie mnie? Przyszede do mnie powiedzia. Nie, byo inaczej, zostae do mnie przyprowadzony. A ja chciaem uczyni co dla ciebie. Przepraszam? Moge wykona gest w stosunku do swego ojca, pywajc zamiast niego, ale nie zrobie tego, bye by moe zbyt mody. Ja yj duej ni ty. Nic nade mn nie ciy. Nigdzie si nie piesz, wic mog co zrobi dla ciebie. Po poudniu poszlimy na przechadzk. Bez trudu dotrzymywaem mu kroku, ale znw zadziwiaa mnie jego zdumiewajca wytrzymao. Stawia kroki tak lekko i pewnie, e ja w porwnaniu z nim wygldaem niezdarnie. Szlimy na wschd. Zauwayem, e nie lubi rozmawia podczas marszu. Kiedy zaczynaem mwi do niego, zatrzymywa si, aby mi odpowiedzie.

Po kilku godzinach zbliylimy si do jakiego wzgrza. Don Juan usiad i da mi znak, abym zrobi to samo. Przemiewczo dramatycznym tonem zapowiedzia, e ma zamiar opowiedzie mi pewn histori. Powiedzia, e pewnego razu mody czowiek, pozbawiony rodkw do ycia Indianin, y w miecie pord biaych. Nie mia ani domu, ani rodziny, ani przyjaci. Przyby do miasta w poszukiwaniu szczcia, a znalaz tylko ndz i bl. Od czasu do czasu, gdy pracowa jak mu, udawao mu si zarobi kilka centw, wystarczajcych jedynie na odrobin jedzenia. W przeciwnym wypadku musiaby ebra albo kra. Don Juan powiedzia, e pewnego razu mody czowiek poszed na plac targowy. Oszoomiony chodzi w t i we w t, dziko patrzc na wszystkie zgromadzone tam dobra. By prawie nieprzytomny, nie widzia, dokd idzie. Wdepn na jakie koszyki i wpad na starego czowieka. Stary czowiek nis cztery ogromne tykwy i wanie usiad, aby odpocz i co zje. Don Juan umiechn si znaczco i powiedzia, ze stary czowiek zdziwi si, kiedy modzieniec wpad na niego. Nie rozzoci si, e mu przeszkodzono, ale zdumia si, e zrobi to wanie ten mody czowiek. Natomiast on rozzoci si na staruszka i kaza mu zej z drogi. W ogle nie by zainteresowany ostatecznym celem ich spotkania. Wcale nie zauway, e ich drogi si przeciy. Don Juan zacz naladowa ruchy czowieka biegncego za czym, co si toczy. Powiedzia, e tykwy starego czowieka przewrciy si i zaczy si turla po ulicy. Kiedy modzieniec to zauway, pomyla sobie, e znalaz na ten dzie jedzenie. Pomg staremu si podnie i zacz nalega, e poniesie te cikie tykwy. Ten odpar, e idzie akurat do swojego domu w grach, ale mody upar si, aby i z nim, przynajmniej cz drogi. Stary czowiek wszed na ciek prowadzc w gry i kiedy tak szli razem, podzieli si z modziecem jedzeniem, ktre zakupi na targu. Ten bardzo si z tego ucieszy i kiedy ju by syty, zauway, jak cikie s tykwy. Don Juan umiechn si chytrze i opowiada dalej. Mody zapyta, co jest w tych naczyniach. Stary czowiek nie udzieli mu odpowiedzi, tylko rzek, e ma zamiar pozna go z przyjacielem, ktry uly jego smutkom, udzieli mu rad i przekae wiedz drg tego wiata. Tu don Juan wykona majestatyczny gest rkami i kontynuowa opowie. Stary zawezwa najpikniejszego jelenia, jakiego mody czowiek kiedykolwiek widzia. Zwierz byo tak oswojone, e podeszo do niego. Byo wietliste i janiao. Oczarowao modzieca, ktry od razu pozna, e jest to magiczny jele". Stary czowiek powiedzia mu, e jeli chce mie takiego przyjaciela i jego mdro, jedyn rzecz, jak musi zrobi, jest porzucenie tykw. Grymas don Juana przedstawia teraz ambicj; powiedzia, e gdy modzieniec usysza to, odezway si w nim jego maostkowe pragnienia. Oczy don Juana zwziy si w szataskie szparki, gdy wypowiada pytanie, ktre modzieniec zada: Co masz w tych czterech wielkich tykwach?" Staruszek spokojnie odpowiedzia, e niesie w nich jedzenie: pinole i wod. Don Juan przerwa swoj histori i zacz chodzi w kko. Zrobi kilka okre, a ja nie wiedziaem po co. Widocznie stanowio to cz opowieci. Zapewne tak prezentowa rozwaania modego czowieka. Modzieniec oczywicie nie uwierzy w ani jedno sowo. Wykalkulowa sobie, e jeli stary, ktry niewtpliwie by czarownikiem, chce odda magicznego jelenia" w zamian za tykwy, to one same musz by wypenione niewiarygodn moc. Don Juan znw wykrzywi twarz w diabelskim grymasie i powiedzia, e mody czowiek zdecydowa si wzi tykwy. W tym momencie nastpia duga pauza majca chyba oznacza koniec historii. Don Juan nadal milcza, jednak byem pewny, e chce, abym zapyta go o to, co si dziao dalej. Tak te zrobiem. Co si stao z tym modym czowiekiem? Zabra tykwy odpar z umiechem satysfakcji. Znowu nastpia duga pauza. Zamiaem si. Pomylaem sobie, e tak musi wyglda prawdziwa indiaska historia. Oczy don Juan mia byszczce, kiedy po chwili umiechn si do mnie. Wyglda jak wcielenie niewinnoci. Zacz si mia i zapyta mnie: Czy nie chcesz wiedzie, co byo w tykwach?

Oczywicie, e chc. Wydawao mi si, e to ju koniec opowieci. Ale skd powiedzia z figlarnym byskiem w oku. Mody czowiek zabra tykwy i pobieg w ustronne miejsce, aby je otworzy. I co w nich znalaz? zapytaem. Don Juan spojrza na mnie i poczuem, e by wiadomy, e niele gimnastykuj swj umys. Pokiwa gow i zachichota. No wic przynaglaem go. Czy tykwy byy puste? W tykwach byo tylko jedzenie i woda powiedzia. I mody czowiek w przypywie gniewu rozbi je o ska. Powiedziaem, e jego reakcja bya cakiem naturalna kady na jego miejscu zrobiby to samo. Don Juan odpar, e modzieniec by gupcem, ktry nie wiedzia, czego szuka. Nie wiedzia, czym jest moc, wic nie mg pozna, czyj znalaz, czy nie. Nie przyj Odpowiedzialnoci za swoj decyzj i dlatego wybuchn gniewem z powodu popenionego bdu. Spodziewa si co zdoby, ale nie dosta niczego. Don Juan spekulowa, e gdybym to ja by tym modziecem i postpowa zgodnie ze swoimi skonnociami, skoczybym podobnie: wcieky i z wyrzutami sumienia. Niewtpliwie spdzibym reszt swojego ycia, ualajc si nad sob i nad tym, co straciem. Nastpnie wyjani postpowanie starego czowieka, ktry sprytnie nakarmi modzieca, aby zapewni mu odwag penego odka. Dlatego te, kiedy znalaz w tykwach tylko jedzenie, rozbi je w napadzie gniewu. Gdyby by wiadomy swojej decyzji i przyj za ni odpowiedzialno powiedzia don Juan wziby jedzenie i byby bardzo zadowolony. A by moe nawet uwiadomiby sobie, e jedzenie take jest moc.

6. By myliwym Pitek, 23 czerwca 1961 Gdy tylko usiadem, zaczem bombardowa don Juana pytaniami. On jednak nie odpowiedzia, tylko wykona niecierpliwy gest, dajc mi do zrozumienia, abym zamilk. By bardzo powany. Wydaje mi si, e si wcale nie zmienie od czasu, kiedy chciae si uczy o rolinach powiedzia oskarycielskim tonem. Gono zacz robi przegld wszystkich zmian mojej osobowoci, ktre mi doradza. Powiedziaem mu, e rozwayem ca spraw bardzo powanie i uznaem, e prawdopodobnie nie bd mg ich przeprowadzi, poniewa pozostaj one w sprzecznoci z moj istot. Odpar, e samo rozwaenie nie wystarczy, a wszystko to, co do tej pory mi powiedzia, to nie arty. Upieraem si, e chocia niewiele zrobiem, aby dostosowa swoje ycie do jego wizji, to jednak naprawd chc si uczy uywania rolin. Po dugiej, niewygodnej ciszy odwanie zapytaem: Czy nauczysz mnie o pejotlu, don Juanie? Powiedzia, e same intencje nie wystarcz, a wiedza o pejotlu, ktry po raz pierwszy nazwa Mescalito, to powana sprawa. Wygldao na to, e nie ma ju nic wicej do powiedzenia. Jednak wczesnym wieczorem przygotowa dla mnie test. Nie dajc mi klucza do rozwizania, postawi przede mn nastpujce zadanie: miaem odnale dobroczynne miejsce na pododze przed drzwiami, gdzie zwyklimy siada, aby porozmawia. Takie miejsce, w ktrym czubym si absolutnie szczliwy i peen energii. W nocy, kiedy prbowaem odnale ten punkt, turlajc si po ziemi, dwa razy na wyznaczonym obszarze odkryem zmian barwy jednolicie ciemnej powierzchni klepiska. To zadanie cakiem mnie wyczerpao i zasnem na Jednym z tych miejsc, w ktrych odkryem zmian koloru. Rankiem don Juan obudzi mnie i zakomunikowa mi, e odniosem sukces. Nie tylko znalazem dobroczynne miejsce, ktrego poszukiwaem, ale take jego przeciwiestwo oraz zwizane z nimi kolory. Sobota, 24 czerwca 1961 Wczesnym rankiem wybralimy si na przechadzk po pustynnym chaparralu. W drodze don Juan wyjani mi, e dla czowieka znajdujcego si na pustkowiu bardzo przydatna jest umiejtno znalezienia dobroczynnego albo wrogiego miejsca. Chciaem skierowa konwersacj na temat pejotlu, ale don Juan kategorycznie odmwi rozmowy o nim. Ostrzeg mnie, abym wicej o nim nie wspomina, chyba e on sam podejmie ten temat. Usiedlimy na odpoczynek w cieniu kilku wysokich krzeww. Pustynny chaparral wok nas jeszcze cakiem nie wysech. By ciepy dzie i dokuczay mi muchy, ale Wydawao si, e zostawiay w spokoju don Juana. Pomylaem, e je po prostu ignoruje, ale pniej zauwayem, e w ogle nie siadaj mu na twarzy. Czasami na otwartej przestrzeni konieczne jest szybkie odnalezienie dobroczynnego miejsca kontynuowa don Juan. Albo te szybko trzeba sprawdzi, czy miejsce w ktrym ma si zamiar odpoczywa, nie jest ze. Kiedy usiedlimy w pobliu pewnego wzgrza i bye wtedy bardzo zy i zdenerwowany. To miejsce byo ci wrogie. Maa wrona przekazaa ci ostrzeenie, pamitasz? Pamitaem, e don Juan powiedzia mi, abym w przyszoci unika tej okolicy. Pamitaem take, e rozzociem si, poniewa nie pozwoli mi si mia. Wydawao mi si, e wrona, ktra przeleciaa nad naszymi gowami, stanowia omen wycznie dla mnie powiedzia. Nigdy nie spodziewabym si, e wrony take wobec ciebie bd przyjacielskie. O czym mwisz? Wrona bya omenem kontynuowa. Jeeli by to wiedzia, unikaby tego miejsca jak zarazy. Jednak nie zawsze pojawiaj si wrony, aby przekaza ostrzeenie i dlatego sam musisz nauczy si znajdowa waciwe miejsce na obz lub odpoczynek. Po dugiej przerwie don Juan nagle odwrci si do mnie i powiedzia, e jedyn rzecz, jak mam zrobi, aby odnale waciwe miejsce, jest zrobienie zeza. Spojrza na mnie jak czowiek dobrze znajcy si na rzeczy i budzcym zaufanie tonem owiadczy, e wanie tak postpiem, kiedy

turlaem si po jego werandzie. Dziki temu byem w stanie odnale dwa miejsca i ich kolory. Da mi do zrozumienia, e jest pod wraeniem mojego osignicia. Naprawd nie wiem, co zrobiem tumaczyem si zaenowany. Zrobie zeza powiedzia stanowczo. Taka jest technika. Musiae to zrobi, chocia nie pamitasz. Nastpnie don Juan opisa t metod, na ktrej opanowanie potrzeba lat. Polega ona na stopniowym zmuszaniu oczu do widzenia rozszczepionego obrazu. Takie jego nieprzetworzenie pociga za sob podwjne postrzeganie wiata. Ta podwjna percepcja, wedug don Juana, daje moliwoci zauwaania zmian w otoczeniu niedostrzegalnych przy zwykym patrzeniu. Don Juan zacz nakania mnie, abym sprbowa to zrobi. Zapewnia mnie, e nie jest to szkodliwe dla oczu. Powiedzia, e powinienem zacz od robienia krtkich spojrze samymi kcikami. Wskaza mi wielki krzew i zademonstrowa, jak mam to robi. Poczuem si dziwnie, widzc, jak oczy don Juana wykonuj niewiarygodnie szybkie spojrzenia. Przypomina mi chytre zwierz, ktre nie potrafi patrze wprost. Szlimy moe z godzin, podczas ktrej prbowaem na niczym nie koncentrowa wzroku. Pniej don Juan kaza mi rozdziela obrazy postrzegane przez kade z oczu. Po nastpnej godzinie dostaem okropnego blu gowy i musiaem przesta. Czy uwaasz, e sam mgby znale dla nas odpowiednie miejsce na odpoczynek? zapyta. Nie miaem pojcia, jakie s kryteria odpowiedniego miejsca. Don Juan cierpliwie wytumaczy mi, jak krtkie spojrzenia pozwalaj oczom na uchwycenie niezwykych widokw. Jakich, na przykad? zapytaem. Nie s to waciwie widoki powiedzia ale bardziej odczucia. Jeli spojrzysz na krzew, drzewo czy ska, gdzie chciaby odpocz, twoje oczy pozwol ci odczu, ktre z miejsc jest najlepsze. Zaczem znowu nalega, aby opisa mi, jakie to odczucia, ale albo nie potrafi, albo po prostu nie chcia tego zrobi. Powiedzia, e powinienem podej do tego praktycznie i znale miejsce, a on wtedy powie mi, czy moje oczy waciwie dziaay. W pewnym momencie ujrzaem co, co uznaem za Kamyk odbijajcy wiato. Nie mogem go zobaczy, kiedy koncentrowaem na nim wzrok, ale gdy omiataem cay obszar szybkimi spojrzeniami, byem w stanie odkry co jakby sabo byszczcego. Pokazaem to miejsce Gon Juanowi. Znajdowao si ono porodku otwartej polanki pozbawionej gstych krzeww. Don Juan zamia si haaliwie i zapyta mnie, dlaczego wybraem ten punkt. Wyjaniem, e zobaczyem co poyskujcego. Nie interesuje mnie, co widziae powiedzia. Moge zobaczy nawet sonia. Wane jest, co odczuwae. Nie czuem zupenie nic. Spojrza na mnie tajemniczo i powiedzia, e auje, e nie moe wywiadczy mi tej grzecznoci i usi razem ze mn, ale usidzie sobie gdzie indziej, podczas gdy ja bd sprawdza wybrane przez siebie miejsce. Usadowiem si wygodnie, podczas gdy on z ciekawoci przyglda mi si z odlegoci trzydziestu czy czterdziestu stp. Po kilku minutach zaczai si gono mia. Najpierw zdenerwowao mnie to. Pniej doprowadzio do ostatecznoci. Czuem, e stroi sobie ze mnie arty. Zaczem powtpiewa w sens mojego pobytu tam, razem z nim. Niewtpliwie byo co niewaciwego w sposobie postpowania don Juana wzgldem mnie. Poczuem, e jestem tylko zabawk w jego rkach. Nagle staruszek z pen prdkoci natar na mnie i cignc za rami, odwlk dziesi czy dwanacie stp od tego miejsca. Potem pomg mi wsta i wytar sobie pot z czoa. By wyczerpany. Poklepa mnie po plecach i powiedzia, ze poniewa wybraem ze miejsce, musia mnie w popiechu ratowa, gdy zauway, e mogo ono zawadn wszystkimi moimi uczuciami. Zamiaem si. Wspomnienie don Juana szarujcego na mnie byo bardzo zabawne. Po chwili znowu zacz mnie namawia do poszukiwania waciwego miejsca na odpoczynek. Szlimy dalej, ale nie wykryem ani nie poczuem niczego. By moe, gdybym by bardziej zrelaksowany, mgbym co zauway lub poczu. Jednak przestaem si zoci na don Juana. W kocu to on wskaza kilka ska i tam si zatrzymalimy. Nie zniechcaj si powiedzia. Do waciwego wytrenowania oczu potrzeba duo czasu. Nic nie odpowiedziaem. Nie zamierzaem zniechca si czym, czego w ogle nie rozumiaem.

Jednak musiaem przyzna, e od czasu kiedy zaczem odwiedza don Juana, ju trzy razy chorobliwie si zdenerwowaem, siedzc na miejscach, ktre on nazywa zymi. Caa sztuka polega na tym, aby odczuwa oczami powiedzia. Teraz problem sprawia ci to, e nie wiesz, co masz odczuwa. Jednak poprzez praktyk dojdziesz do tego. Moe jednak powiniene mi powiedzie, don Juanie, jakich odczu mam si spodziewa. To niemoliwe. Dlaczego? Nikt nie jest w stanie ci powiedzie, jakich odczu masz si spodziewa. Nie jest to ani ciepo, ani wiato, ani blask, ani te kolor. To co innego. Czy moesz to opisa? Nie. Wszystko, co mog zrobi, to jedynie poda ci metod. Kiedy nauczysz si rozdziela obrazy i zawsze widzie podwjnie, wtedy musisz skoncentrowa swoj uwag na przestrzeni pomidzy tymi dwoma obrazami. Zmiana godna uwagi pojawi si wanie w tym miejscu. Jakiego rodzaju s to zmiany? To nie jest wane. Tym, co si liczy, jest odczucie. Kady czowiek jest inny. Dzisiaj zobaczye co byszczcego, ale to nic nie znaczy, poniewa zabrako twojego odczucia. Nie mog ci powiedzie, jak masz odczuwa. Musisz nauczy si tego sam. Odpoczywalimy w ciszy przez jaki czas. Don Juan przykry sobie twarz kapeluszem i tkwi tak bez ruchu, jakby spa. Byem pochonity robieniem notatek, wic gdy si nagle poruszy, podskoczyem. Gwatownie usiad i zwrci si do mnie, marszczc brwi. Masz talent do polowania. Tego wanie powiniene si nauczy, polowania. Ju wicej nie bdziemy rozmawia o rolinach. Na chwil wyd policzki, a potem doda szczerze: Nie wydaje mi si, ebymy kiedykolwiek o nich rozmawiali, prawda? Zamia si. Reszt dnia spdzilimy, wczc si we wszystkich kierunkach, a don Juan dawa mi niewiarygodnie precyzyjne wyjanienia dotyczce grzechotnikw. Opisywa, w jaki sposb zakadaj gniazdo, jak si poruszaj, omawia ich zwyczaje zwizane z porami roku i kaprysy. Pniej przystpi do praktycznego potwierdzenia kadego punktu swojego opisu. W kocu zowi i zabi wielkiego wa. Odci mu gow, wyrzuci wntrznoci, obdar ze skry i upiek. Jego ruchy byy tak pene gracji, e czyst przyjemnoci byo samo przebywanie z nim i obserwowanie go. Skoncentrowaem si tylko na tym, tak e reszta wiata praktycznie przestaa dla mnie istnie. Jedzenie wa stanowio bolesny powrt do wiata zwykych spraw. Poczuem nudnoci, kiedy zaczem u kawaek misa. Byo to spowodowane jedynie przewraliwieniem, poniewa w mia doskonay smak, ale mj odek decydowa niezalenie ode mnie. Ledwie mogem przekn cokolwiek. Mylaem, e don Juan ze miechu dostanie ataku serca. Pniej w cieniu ska oddalimy si lenistwu. Zaczem pracowa nad notatkami i ich ilo uwiadomia mi, e don Juan przekaza mi zadziwiajco duo informacji o grzechotnikach. Twj duch myliwego powrci do ciebie powiedzia nagle don Juan z powanym wyrazem twarzy. Dae si zapa na haczyk. Przepraszam? Chciaem, eby wyjani mi, co miao znaczy stwierdzenie, e daem si zapa na haczyk, ale on tylko zamia si i powtrzy to samo zdanie. W jaki sposb daem si zapa na haczyk? upieraem si. Myliwy zawsze bdzie polowa powiedzia. Ja sam jestem myliwym. To znaczy, e utrzymujesz si z polowania? Poluj, aby y. Jestem w stanie przey w kadym miejscu, wszdzie. Wskaza rk na cae otoczenie. Bycie myliwym oznacza du wiedz kontynuowa. Wtedy inaczej widzi si wiat. Po to, aby by myliwym, trzeba znajdowa si w doskonaej rwnowadze z caym wiatem. W przeciwnym wypadku polowanie staje si bezsensownym zadawaniem mierci. Na przykad dzisiaj zapalimy maego wa. Musiaem przeprosi go za tak nage i ostateczne przerwanie jego ycia. Zrobiem to, co zrobiem, wiedzc, e pewnego dnia moje wasne ycie zostanie przerwane bardzo podobnie, gwatownie i ostatecznie. Tak wic, wziwszy wszystko razem, my i we jestemy sobie

rwni. Jeden z nich nakarmi nas dzisiaj. Kiedy polowaem, nigdy nie rozwaaem tego rodzaju spraw powiedziaem. To nieprawda. Nie tylko zabijae. Ty i twoja rodzina ywilicie si upolowan przez ciebie zwierzyn. Jego stwierdzenia tchny pewnoci kogo, kto tam by. Oczywicie mia racj. Byway takie czasy, kiedy mojej rodzinie dostarczaem dziczyzn. Po krtkim wahaniu zapytaem: Skd to wiesz? S takie rzeczy, ktre po prostu wiem. Nie mog ci Powiedzie skd. Opisaem mu, jak moje ciotki i wujowie nazywali baantami wszystkie ptaki, ktre upolowaem. Don Juan powiedzia, e atwo moe sobie wyobrazi, jak wrbla nazywaj tycim baancikiem, i doczy komiczn demonstracj tego, w jaki sposb go jedli. Niezwyke ruchy jego szczk sprawiay wraenie, e rzeczywicie zjada caego ptaka, cznie z komi. Naprawd wydaje mi si, e masz zmys myliwski powiedzia, wpatrujc si we mnie. Popenilimy bd. By moe zechcesz zmieni swoje ycie, aby sta si myliwym. Przypomnia mi, jak bez wikszego wysiku odkryem, e istniej dobre i ze miejsca, a take specyficzne ich kolory. Oznacza to, e masz talent do polowania stwierdzi. Nie kady, kto prbowaby tego dokona, odnalazby swoje kolory i miejsca w tym samym czasie. Perspektywa stania si myliwym zabrzmiaa dla mnie bardzo mio i romantycznie, ale bya absurdalna, poniewa wcale mi na tym nie zaleao. Wcale nie musi ci zalee na polowaniu ani nie musisz go lubi odpar na mj zarzut. Masz do tego naturalne skonnoci. Wydaje mi si, e najlepsi myliwi nigdy nie lubi polowa. Robi to dobrze i to wszystko. Czuem, e don Juan potrafi w kadej sytuacji przekona oponenta, a przecie twierdzi, e w ogle nie lubi rozmawia. To tak jak z myliwymi powiedzia. Niekoniecznie musz lubi mwi. Mam po prostu do tego talent. Robi to dobrze i to wszystko. Uznaem t jego zrczno przekonywania za naprawd zabawn. Myliwi musz by wyjtkowo silni i odporni. Myliwy nie moe liczy na szczcie. Cay czas usiowaem ci przekona, e musisz si nauczy y inaczej. Jak dotd bez rezultatw. Nie byo nic, czego mgby si uchwyci. Teraz sytuacja si zmienia. Sprowadziem twojego starego ducha i moe dziki niemu co zdziaasz. Zaprotestowaem, e wcale nie chc zosta myliwym-Przypomniaem mu, e na samym pocztku chciaem tylko, aby opowiedzia mi o leczniczych rolinach, ale on tak daleko odsun mnie od mojego pierwotnego celu, e teraz nie mog sobie nawet przypomnie, czy rzeczywicie kiedy tego pragnem. Dobrze powiedzia. Bardzo dobrze. Jeli nie masz wyranie sprecyzowanego celu, moe staniesz si bardziej pokorny. Ujmijmy to w ten sposb: dla ciebie w rzeczywistoci nie ma wikszego znaczenia, czy bdziesz si uczy o rolinach, czy o polowaniu. Sam mi to powiedziae. Jeste zainteresowany wszystkim, o czym kto ci powie. Prawda? Powiedziaem mu to wwczas, starajc si ukaza mu szeroki zakres zainteresowa antropologicznych; chciaem te zwerbowa go na informatora. Don Juan zachichota, z pewnoci wiadomy, e zupenie panuje nad sytuacj. Jestem myliwym powiedzia, jak gdyby czyta w moich mylach. Nie miaem wielkiego wyboru. By moe powinienem ci wyjani, e te nauczyem si, jak zosta myliwym. Nie zawsze yem tak jak teraz. W pewnym momencie musiaem si zmieni. Teraz tobie wskazuj kierunek. Prowadz ci. Wiem, o czym mwi, kto mnie tego nauczy. Sam nie wymyliem tego wszystkiego. Czy to ma znaczy, e miae nauczyciela, don Juanie? Powiedzmy, e kto nauczy mnie polowa w ten sam sposb, w jaki ja chc teraz nauczy ciebie powiedzia i szybko zmieni temat: Uwaam, e kiedy polowanie stanowio jeden z najwikszych czynw, jakich mg dokona czowiek. Wszyscy myliwi byli ludmi posiadajcymi moc. Myliwy musi

j mie, aby sprosta trudom takiego ycia. Nagle to wszystko mnie zaciekawio. Czy don Juan si odwoywa si do czasw przed podbojem? Postanowiem go wybada. Kiedy by ten czas, o ktrym mwisz? Kiedy. Kiedy? Co znaczy kiedy? Znaczy, pewnego razu, a moe dzisiaj. Nie jest to wcale wane. W pewnym okresie kady uwaa, e myliwy to najlepszy z ludzi. Teraz nie wszyscy tak sdz, ale jest jednak wystarczajco wielu, ktrzy to wiedz. Ja to wiem; ktrego dnia i ty bdziesz wiedzia. Rozumiesz, co mam na myli? Czy Indianie Yaqui maj taki wanie stosunek do myliwych? Chciabym to wiedzie. Niekoniecznie. A Indianie Pima? Nie wszyscy, niektrzy. Wymieniaem rne ssiednie plemiona. Chciaem zmusi go do stwierdzenia, e mylistwo stanowio wspln ide i warto dla pewnej okrelonej grupy ludzi. Ale don Juan unika bezporedniej odpowiedzi i dlatego zmieniem temat. Dlaczego to wszystko dla mnie robisz, don Juanie? zapytaem. Zdj kapelusz i z udawanym zmieszaniem podrapa si po gowie. Robi gest w stosunku do ciebie powiedzia agodnie. Inni ludzie take wykonywali podobne gesty w stosunku do ciebie. Pewnego dnia ty sam zrobisz co takiego dla innych. Powiedzmy, e teraz moja kolej. Pewnego dnia odkryem, e jeli chc by myliwym majcym szacunek do siebie samego, musz zmieni swoje ycie. Przedtem stroiem fochy i narzekaem na wszystko. Miaem wiele powodw, aby czu si wykorzystywany. Jestem Indianinem, a Indianie s traktowani jak psy. Nie mogem nic zrobi, aby temu zaradzi, wic pozostawa mi tylko smutek. Lecz pniej dopisao mi szczcie i kto nauczy mnie polowa. Wtedy uwiadomiem sobie, e ycie, jakie dotd prowadziem, nie byo nic warte... wic zmieniem je. Ale ja jestem zadowolony ze swojego ycia, don Juanie. Dlaczego wic miabym je zmienia? Don Juan zacz cicho piewa meksykask piosenk, a pniej nuci tylko melodi. Kiwa gow, w gr i w d, zgodnie z rytmem. Czy uwaasz, e ty i ja jestemy sobie rwni? rzuci ostro. Jego pytanie zaskoczyo mnie. Zabrzczao mi w uszach, jakby krzycza, czego przecie nie zrobi. Jednak metaliczny dwik jego gosu rozbrzmiewa mi w gowie. Maym palcem lewej rki podrapaem si w lewym uchu. Uszy swdziay mnie cay czas i dlatego nauczyem si drapa w nerwowy i rytmiczny sposb, co robiem maymi palcami obydwu rk. Ruch ten by w zasadzie potrzsaniem caego ramienia. Don Juan obserwowa moje ruchy z wyran fascynacj. No wic... czy jestemy rwni? zapyta. Oczywicie, e jestemy rwni powiedziaem. Naturalnie byem bardzo askawy. Miaem wiele ciepych uczu dla niego, nawet wtedy, kiedy nie wiedziaem, co mam z nim zrobi. Jednak gdzie w gbi mojego umysu tkwio nigdy nie wypowiedziane przewiadczenie, e ja, bdc studentem uniwersytetu, czowiekiem z rozwinitego zachodniego wiata, jestem lepszy od Indianina. Nie powiedzia spokojnie nie jestemy. Daj spokj, pewnie, e jestemy zaprotestowaem. Nie powiedzia mikko. Wcale nie jestemy sobie rwni. Ja jestem myliwym i wojownikiem, a ty alfonsem. Otworzyem szeroko usta. Nie mogem uwierzy, e don Juan rzeczywicie to powiedzia. Wypuciem z rk notes i oniemiay wpatrywaem si w niego, a pniej oczywicie ogarna mnie

furia. Don Juan patrzy na mnie spokojnymi i skupionymi oczyma. Unikaem jego spojrzenia. Zacz mwi. Jego sowa pyny gadko i bezlitonie. Powiedzia, e jestem strczycielem. Nie rozgrywam swoich wasnych bitew, ale bitwy jakich nieznanych ludzi. Nie chc uczy si o rolinach ani o polowaniu, ani o niczym innym. Jego wiat sprecyzowanych dziaa, uczu i decyzji jest szczliwszy ni nieudolny idiotyzm, ktry nazywam swoim yciem. Kiedy skoczy, byem jak sparaliowany. Mwi w sposb pozbawiony wojowniczoci i zarozumiaoci, a jednak z tak moc i spokojem, e ju wicej nie zociem si na niego. Siedzielimy w ciszy. Czuem si zakopotany i nie mogem wymyli niczego odpowiedniego, co mgbym powiedzie. Czekaem, a przerwie cisz. Mijay godziny. Don Juan stopniowo coraz bardziej nieruchomia, a wreszcie jego ciao nabrao dziwnej, prawie przeraajcej sztywnoci. Trudno go byo dostrzec, poniewa zapad wieczr. W kocu, kiedy wok nas zrobio si zupenie ciemno, wydawao mi si, e rozpyn si w czerni ska. Stan bezruchu don Juana by tak doskonay, e starzec sprawia wraenie, jakby nigdy nie istnia. Mina pnoc, kiedy uwiadomiem sobie, e on, jeli tylko bdzie musia, moe na zawsze pozosta na tym pustkowiu. Jego wiat sprecyzowanych dziaa, uczu i decyzji by rzeczywicie wspaniae. Lekko dotknem jego ramienia i zy popyny mi po twarzy.

7. Bycie niedostpnym Czwartek, 29 czerwca 1961 Don Juan znowu, jak kadego dnia przez prawie tydzie, sprawi, e byem zauroczony jego wiedz dotyczc specyficznych zachowa zwierzyny. Najpierw wyjani mi, pniej zastosowa w praktyce kilka sposobw polowania opartych na tym, co nazywa kaprysami przepirek. Tak cakowicie pochony mnie jego wyjanienia, e min cay dzie, a ja nawet tego nie zauwayem. Zapomniaem take o lunchu. Don Juan artowa, e opuszczenie posiku to dla mnie co cakiem niezwykego. Przed zakoczeniem dnia zapa pi przepirek w niezwykle pomysowe puapki, ktre nauczy mnie budowa i zastawia. Dwie dla nas wystarcz powiedzia i wypuci trzy pozostae. Nastpnie nauczy mnie, jak piec przepirk. Chciaem wyci kilka zakurzonych krzeww o zielonych gaziach i liciach, aby zbudowa palenisko, tak jak robi to mj dziadek, poprzetykane zielonymi gazkami i limi i uszczelnione ziemi. Don Juan jednak powiedzia, ze nie ma potrzeby krzywdzi krzeww, bo ju i tak skrzywdzilimy przepirki. Kiedy skoczylimy je, leniwie poszlimy w kierunku ska. Usiedlimy na zboczu z piaskowca, a ja artobliwie stwierdziem, e jeli zostawiby mi woln rk, Upiekbym na ronie wszystkie pi przepirek i na pewno smakowayby one lepiej ni te przygotowane przez niego. Niewtpliwie powiedzia. Ale jeli zrobiby to po swojemu, moglibymy nigdy nie opuci tego miejsca w jednym kawaku. Co masz na myli? zapytaem. Co by nam przeszkodzio? Krzewy, przepirki, wszystko wok dobraoby si nam do skry. Nigdy nie wiem, kiedy mwisz powanie rzekem z wyrzutem. Don Juan zrobi gest udawanej niecierpliwoci i cmokn ustami. Masz dziwne pojcie o tym, co znaczy mwi powanie powiedzia. miej si duo, poniewa lubi si mia, natomiast wszystko, co mwi, jest miertelnie powane, nawet jeli tego nie rozumiesz. Dlaczego wiat miaby by taki, jakim ci si wydaje? Kto upowani ci do tego, aby tak mwi? Nie ma adnego dowodu na to, e wiat jest inny powiedziaem. Robio si ciemno. Zastanawiaem si, czy nie czas wraca ju do domu, ale don Juan nie spieszy si, a ja si dobrze bawiem. Wiatr by ju zimny. Nagle don Juan wsta i powiedzia, e musimy wspi si na wzgrze i stan w miejscu, gdzie nie ma krzeww. Nic si nie bj doda uspokajajco. Jestem twoim przyjacielem i dopilnuj, by nic zego ci si nie stao. Co masz na myli? zapytaem zatrwoony. Don Juan posiada najbardziej zdradliw umiejtno zmieniania mojego nastroju, od witalnej radoci do autentycznego strachu. O tej porze dnia wiat jest bardzo dziwny powiedzia. O to mi wanie chodzi. Niezalenie od tego, co zobaczysz, nie bj si. A co mam zobaczy? Jeszcze nie wiem powiedzia, wpatrujc si w dal-Nie wydawa si szczeglnie zmartwiony. Ja rwnie zaczem patrze w tym samym co on kierunku. Nagle oywi si i wskaza lew rk w stron ciemnego obszaru krzeww pustynnych. Tam jest powiedzia, jakby czekajc na co, co si nagle pojawio. Co to jest? zapytaem. Jest powtrzy. Spjrz! Spjrz! Nie widziaem niczego, tylko krzewy.

Teraz jest tutaj powiedzia z napiciem w gosie. Jest tutaj. W tym momencie uderzy we mnie gwatowny powiew wiatru. Zaczy mnie piec oczy. Dalej wpatrywaem si we wskazanym kierunku. Nie byo tam absolutnie nic nadzwyczajnego. Nic nie widz powiedziaem. Wanie to poczue odpar. Wanie teraz. Weszo ci w oczy i nie moge zobaczy. O czym ty mwisz? Specjalnie zabraem ci na wzgrze powiedzia. Dobrze nas std wida i co przyjdzie do nas. Co? Wiatr? Nie tylko wiatr powiedzia surowo. Dla ciebie moe to wyglda na wiatr, poniewa wiatr jest tym, co znasz. Wytaem wzrok, wpatrujc si w pustynne krzewy. Przez chwil don Juan sta cicho obok mnie, pniej odszed w pobliski chaparral i zacz ama gazie. Zebra osiem i zrobi z nich wizk. Kaza mi postpi tak samo i gono przeprosi roliny za ich okaleczenie. Kiedy mielimy ju dwie wizki, powiedzia, e polegniemy teraz z nimi na wzgrze i pooymy si na plecach midzy dwoma wielkimi kamieniami. Na miejscu z wielk szybkoci rozoy gazie z mojej wizki, zakrywajc mi nimi cae ciao. Pniej sam si przykry i wyszepta mi poprzez licie, ebym zwrci uwag na to, jak ten niby wiatr ucichnie, gdy tylko staniemy si niezauwaalni. Ku mojemu najwyszemu zdumieniu, w jednej chwili wiatr rzeczywicie przesta wia, tak jak zapowiedzia don Juan. Moe nie zauwaybym zmiany, gdybym specjalnie na ni nie czeka. Przez chwil wiatr wiszcza poprzez licie nad moj gow, a pniej stopniowo wok nas zapanowaa cisza. Szepnem don Juanowi, e wiatr usta, a on take szeptem odpowiedzia mi, e nie powinienem robi adnego widocznego ruchu ani haasu, poniewa to, co nazywaem wiatrem, wcale nim nie byo, ale czym posiadajcym wasn wol i dlatego wci moe nas rozpozna. Zamiaem si nerwowo. Przytumionym gosem don Juan zwrci mi uwag na panujc wkoo cisz i wyszepta, e zamierza wsta, a ja powinienem zrobi to samo, bardzo agodnie odkadajc gazie lew rk. Wstalimy rwnoczenie. Przez chwil don Juan patrzy ku poudniowi, a pniej gwatownie obrci si i skierowa twarz na zachd. Jest podstpne, naprawd podstpne mrucza, wskazujc na poudniowy zachd. Patrz! Patrz! nalega. Wpatrywaem si tak intensywnie, jak tylko mogem. Chciaem zobaczy to, o czym mwi, ale nie zauwayem niczego. Raczej nie zauwayem nic, czego bym wczeniej nie widzia. Byy tam falujce krzewy poruszane agodnym wiatrem. Jest powiedzia don Juan. W tym momencie poczuem silne uderzenie powietrza w twarz. Wygldao na to, e tutaj wiatr zacz wia wanie wtedy, kiedy wstalimy. Nie mogem w to uwierzy. Musiao istnie logiczne wytumaczenie tego zjawiska. Don Juan zachichota agodnie i powiedzia, abym nie przemcza swojego mzgu, prbujc to racjonalnie wytumaczy. Narwijmy jeszcze raz gazi rozkaza. Nienawidz tego robi tym maym rolinkom, ale musimy ci zatrzyma. Pozbiera gazie, ktrych poprzednio uylimy, aby si zakry, poukada na nich mae kamienie i nasypa ziemi. Pniej, powtarzajc te same ruchy co przedtem, kady z nas zerwa osiem nowych gazi. Wiatr nie przestawa wia. Czuem, jak rozwiewa wosy wok uszu. Don Juan szepn, e gdy tylko mnie zakryje, nie wolno mi zrobi najmniejszego ruchu ani wyda adnego dwiku. Bardzo szybko rozoy gazie na moim ciele, potem pooy si i te przykry. Pozostawalimy w tej pozycji okoo dwudziestu minut i w tym czasie byem wiadkiem najbardziej niezwykego zjawiska. Wiatr znowu przeszed z silnych, bezustannych podmuchw w agodne drenie.

Powstrzymywaem oddech, czekajc na sygna don Juana. W pewnym momencie agodnie odsun gazie. Zrobiem to samo i wstalimy. Wzgrze byo bardzo spokojne. Jedynie licie pobliskiego chaparralu agodnie dray. Oczy don Juana niewzruszenie wpatryway si w krzewy na poudnie od nas. Znw jest! wykrzykn gono. Odruchowo podskoczyem, prawie tracc rwnowag, a on gono, nie znajcym sprzeciwu tonem kaza mi patrze. Co mam widzie? zapytaem z desperacj. Odpowiedzia, e to, wiatr albo cokolwiek by to byo, jest jak chmura albo spirala, ktra najpierw znajdowaa si nad krzewami, a pniej skrcia na wzgrze, gdzie stalimy. Zauwayem fal tworzc si na krzewach w oddali. Nadchodzi powiedzia mi do ucha don Juan. Spjrz, jak nas szuka. Wtedy wanie, tak samo jak przedtem, silny podmuch wiatru uderzy mnie w twarz. Jednak tym razem moja reakcja bya inna, przeraziem si. Nie zobaczyem tego, co opisywa mi don Juan, ale straszliw fal tworzc si na krzewach. Nie chciaem podda si lkowi i za wszelk cen staraem si znale odpowiednie wytumaczenie. Powiedziaem sobie, e na tym obszarze cigle milsz pojawia si powietrzne prdy, a don Juan, dokadnie obznajomiony z t okolic, nie tylko wiedzia o ich istnieniu, ale take potrafi w pamici okreli dokadny czas ich wystpienia. Wystarczyo, by si pooy, policzy i odczeka, a wiatr ucichnie. Kiedy wstawa, czeka jedynie na jego ponowne pojawienie si. Gos don Juana wytrci mnie z intelektualnych rozwaa. Powiedzia, e czas ju rusza z powrotem. Ja jednak ocigaem si. Chciaem pozosta, aby przekona si, czy wiatr si zmniejszy. Niczego nie widziaem, don Juanie powiedziaem. Jednak zauwaye co niezwykego. Moe znowu powiniene mi powiedzie, co miaem zobaczy. Ju ci mwiem. Co, co ukrywa si w wietrze i wyglda jak spirala, chmura, mga lub jak twarz, ktra wiruje. Don Juan wykona kilka gestw rkami, aby pokaza mi poziome i pionowe drgania. Porusza si w okrelonym kierunku kontynuowa. Posuwa si albo wirujc, albo si toczc. Myliwy musi to wszystko wiedzie, aeby odpowiednio porusza si po pustyni. Chciaem go rozweseli, jednak on tak powanie obstawa przy swoim, e nie odwayem si baznowa. Przez chwil spoglda na mnie, ale ja uciekem od jego spojrzenia. Przekonanie, e wiat jest taki, jakim ci si wydaje, jest bardzo gupie powiedzia. wiat to tajemnicze miejsce. Szczeglnie o zmroku. Ruchem brody wskaza w kierunku wiatru. Moe pj za nami powiedzia. Moe nas prze-wyczerpa lub nawet zabi. Ten wiatr? O tej porze dnia, o zmierzchu, nie ma wiatru. O tej porze jest tylko moc. Siedzielimy na wzgrzu przez godzin. Wiatr wia mocno i nieprzerwanie przez cay czas. Pitek, 30 czerwca 1961 Pnym popoudniem, po posiku, don Juan i ja przenielimy si przed drzwi jego domu. Siadem na swoim miejscu" i zaczem opracowywa notatki. On pooy si na plecach z rkami zoonymi na brzuchu. Przez cay dzie nie oddalilimy si od domu ze wzgldu na wiatr". Don Juan wyjani, e rozmylnie go zaniepokoilimy i dlatego lepiej si nie wasa. Ja nawet musiaem spa przykryty gaziami. Gwatowny podmuch sprawi, e don Juan podnis si jednym niewiarygodnie zrcznym podskokiem. Niech to diabli! powiedzia. Wiatr ci szuka. Tego to ju nie mog kupi, don Juanie powiedziaem, miejc si. Naprawd nie mog.

Nie byem uparty. Po prostu nie mogem zaakceptowa koncepcji, e wiatr posiada swoj wasn wol i poszukuje mnie, albo e nas wytropi i popdzi za nami na wierzchoek wzgrza. Powiedziaem, e idea samowolnego wiatru skada si na raczej prymitywn wizj wiata. Wobec tego czym jest wiatr? zapyta wyzywajcym tonem. Cierpliwie wyjaniem mu, e masy gorcego i zimnego powietrza wytwarzaj rne cinienie, ktre wywouje ich pionowy i poziomy ruch. Troch czasu zajo mi wyoenie wszystkich szczegw podstaw meteorologii. Wedug ciebie, wiatr to tylko gorce i zimne powietrze? zapyta zmieszany. Obawiam si, e tak powiedziaem i w cichoci cieszyem si ze swojego tryumfu. Don Juan jakby oniemia. Ale po chwili spojrza na mnie i rykn miechem. Twoje opinie s ostateczne powiedzia z odcieniem sarkazmu. To twoje ostatnie sowo, prawda? Jednak dla myliwego twoje teorie to czyste gwno. Niezalenie od tego, czy cinienie wynosi jeden, dwa czy dziesi, jeli yby tutaj na pustkowiu, wiedziaby, e podczas zmroku wiatr staje si moc. Myliwy, z ktrego jest jaki poytek, wie o tym i zgodnie z tym postpuje. Jak postpuje? Wykorzystuje zmierzch i moc ukryt w wietrze. Jak? Jeli tego potrzebuje, chowa si przed moc, zakrywajc si i trwajc bez ruchu, dopki nie minie zmierzch, a moc nie okryje go swoj oson. Don Juan wykona gest owijania czego. Ta osona jest jak... Zrobi przerw, poszukujc waciwego sowa, a ja zasugerowaem: ...kokon. Wanie powiedzia. Osona mocy otula ci jak kokon. Myliwy moe pozosta na otwartej przestrzeni i adna puma, aden kojot czy nawet olizy robak go nie tknie. Puma moe podej pod sam nos myliwego i go obwcha, ale jeli wytrzyma on bez ruchu, zwierz odejdzie. Mog ci to zagwarantowa. Jeeli natomiast myliwy chce by zauwaony, musi jedynie wej na wierzchoek wzgrza, kiedy zapada zmierzch. Wtedy moc nie da mu spokoju i bdzie go szuka przez ca noc. Dlatego te, kiedy myliwy ma podrowa albo nie chce zasypia, musi sta si dostpny dla wiatru. Na tym polega tajemnica wielkich myliwych. Jest si dostpnym albo niedostpnym w zalenoci od potrzeb i sytuacji. W mojej gowie zapanowa chaos, wic poprosiem don Juana, aby jeszcze raz wszystko wyjani. Bardzo cierpliwie tumaczy mi, e wykorzysta zmierzch i wiatr, aby wykaza, jak bardzo wane s relacje midzy ukrywaniem si i pokazywaniem. Musisz nauczy si, jak rozmylnie stawa si dostpnym lub nie powiedzia. Przez cae swoje dotychczasowe ycie zupenie niewiadomie bye zawsze odkryty. Zaprotestowaem. Miaem poczucie, e moje ycie stawao si coraz bardziej i bardziej sekretne. Don Juan powiedzia, e nie zrozumiaem, o co mu chodzio. Bycie niedostpnym wcale nie oznacza ukrywania si albo tajemniczoci, ale nieprzystpno. Pozwl, e przedstawi to w inny sposb tumaczy cierpliwie. Niczego nie zmieni ukrywanie si, jeli wszyscy bd o tym wiedzie. Twoje problemy bior si wanie std. Kiedy si ukrywasz, wszyscy wiedz, e si ukrywasz. Gdy tego nie robisz, jeste dostpny i kady moe ci pokaza palcem. Poczuem si zagroony i popiesznie prbowaem si broni. Nie tumacz si powiedzia don Juan beznamitnie. Nie ma potrzeby. Wszyscy jestemy gupcami, a ty nie moesz stanowi wyjtku. Kiedy, podobnie jak ty, byem cay czas dostpny, a w kocu nic ze mnie nie zostao, moe nic oprcz paczu. Wic te pakaem, tak samo jak ty. Don Juan przez chwil trzyma mnie w napiciu, a pniej gono westchn. Chocia byem modszy od ciebie kontynuowa Pewnego dnia miaem do i zmieniem si. Powiedzmy, e kiedy stawaem si myliwym, nauczyem si sekretu bycia dostpnym i niedostpnym.

Powiedziaem mu, e to do mnie nie przemawia. Naprawd nie mogem zrozumie, co znaczy by dostpnym. Don Juan uywa hiszpaskich idiomw ponerse al alcance oraz ponerse en el medio del camino, czyli by w zasigu" oraz stan na rodku ruchliwej drogi". Musisz odej wyjania. Musisz wycofa si ze rodka ruchliwej drogi. Tam znajduje si caa twoja istota, dlatego nie ma adnego poytku z ukrywania si. Tylko wydaje ci si, e si ukrywasz. Znajdowanie si na rodku drogi oznacza, e kady, kto ni przechodzi, widzi, kiedy przychodzisz i odchodzisz. Jego metafora bya interesujca, ale rwnoczenie niejasna. Mwisz zagadkami powiedziaem. Przez dug chwil wpatrywa si we mnie ze skupieniem, a pniej zacz nuci piosenk. Wyprostowaem si, przygotowany na wszystko. Wiedziaem ju, e kiedy don Juan zaczyna nuci meksykask melodi, mia zamiar niele mi dooy. Hej! powiedzia z umiechem, badajc mnie wzrokiem. Co stao si z twoj przyjacik, blondynk? T dziewczyn, ktr naprawd lubie. Musiaem spojrze na jak ostatni idiota. Zamia si z wielk rozkosz. Nie wiedziaem, co mam powiedzie. Opowiadae mi o niej zapewni mnie. Ja jednak nie przypominaem sobie, abym mu opowiada o kimkolwiek, a tym bardziej o blondynce. Nic podobnego ci nie mwiem. Oczywicie, e mwie odpowiedzia, jakby nie sysza mojego argumentu. Chciaem zaprotestowa, ale powstrzyma mnie, mwic, e nie ma znaczenia, skd o niej wie. Wane jest tylko to, e rzeczywicie j lubiem. Poczuem, jak narasta we mnie fala niechci do niego. Przesta si wykrca powiedzia don Juan ostro. Najwyszy czas, eby skoczy z tym wysokim mniemaniem o swojej wartoci. Miae kiedy kobiet, bardzo ci drog, a pniej pewnego dnia stracie j. Zaczem si zastanawia, czy kiedykolwiek rozmawiaem o niej z don Juanem. Doszedem do wniosku, e nigdy nie byo takiej okazji. A jednak mogem si wygada. Zawsze, kiedy don Juan ze mn jecha, bez przerwy rozmawialimy o wszystkim. Nie pamitam, o czym mwilimy, gdy prowadziem samochd i nie mogem notowa. Doszedszy do takiego wniosku, poczuem si nieco spokojniejszy. Powiedziaem mu, e ma racj. Tak, w moim yciu bya bardzo wana blondynka. Dlaczego nie jest teraz z tob? zapyta. Odesza. Dlaczego? Byo wiele powodw. Nie tak wiele. Tylko jeden. Bye za bardzo dostpny. Naprawd chciaem wiedzie, co przez to rozumie. Znowu mnie poruszy. By wiadomy efektu, jaki na mnie wywary jego sowa, bo wyd wargi, aby ukry zoliwy umieszek. Kady o was wiedzia stwierdzi z niewzruszonym przekonaniem. Czy to le? Okropnie. Ona bya wspania kobiet. Szczerze mu zakomunikowaem, e jego grzebanie si w mojej przeszoci jest dla mnie odpychajce, a szczeglnie to, e swoje stwierdzenia zawsze przedstawia z tak pewnoci, jakby tam by i wszystko widzia. Ale to prawda powiedzia z rozbrajajc szczeroci. Wszystko to widziaem. Ona bya wspaniaa. Wiedziaem, e bez sensu byoby wdawa si z nim w dyskusj, ale rozzociem si na niego za to, e ugodzi w mj czuy punkt. Powiedziaem, e dziewczyna, o ktrej mwi, wcale nie bya taka wspaniaa. Wedug mnie bya saba.

Tak samo jak ty powiedzia agodnie. Ale to nie jest wane. Wane jest to, e szukae jej wszdzie, co znaczy, e bya kim szczeglnym w twoim yciu. A o kim szczeglnym powinnimy mwi tylko piknymi sowami. Poczuem si zakopotany. Zacz ogarnia mnie wielki smutek. Co ty ze mn robisz, don Juanie? zapytaem. Zawsze udaje ci si mnie zasmuci. Dlaczego? Teraz jeste zbyt sentymentalny powiedzia oskarycielsko. O co w tym wszystkim chodzi, don Juanie? O to, aby by niedostpnym stwierdzi. Przypomniaem ci o tej dziewczynie tylko dlatego, aeby bezporednio pokaza ci to, czego nie udao mi si na przykadzie wiatru. Stracie j, poniewa bye dostpny. Zawsze znajdowae si w jej zasigu i twoje ycie stao si rutyn. Nie powiedziaem. Jeste w bdzie. Moje ycie nigdy nie byo rutyn. Byo i jest rutyn powiedzia dogmatycznie. Jest niezwykle rutynowe i dlatego wydaje ci si, e nie jest. Zapewniam ci, e tak jest. Chciaem si nadsa si i podda przygnbieniu, ale w jaki sposb oczy don Juana pobudzay mnie i zmuszay do aktywnoci. Sztuka myliwego polega na tym, aby sta si nieprzystpnym powiedzia. W przypadku tej dziewczyny znaczyoby to, e musiaby rzadziej si z ni widywa. Nie tak jak to robie. Bye z ni dzie w dzie, a jedynym uczuciem, jakie ci zostao, bya nuda. Prawda? Nie odpowiedziaem. Czuem, e nie musz. Mia racj. Bycie nieprzystpnym oznacza, e oszczdnie dotykasz wiata wok siebie. Zamiast zje pi przepirek, gadasz tylko jedn. Nie niszczysz rolin, aby zrobi palenisko. Nie wystawiasz si na moc wiatru, jeli nie jest ci to potrzebne. Nie wykorzystujesz ludzi i nie wyciskasz z nich wszystkiego, a uschn na pieprz, szczeglnie tych, ktrych kochasz. Nigdy nikogo nie wykorzystywaem powiedziaem szczerze. Jednak don Juan uwaa inaczej i dlatego te mog Otwarcie stwierdzi, e ludzie zaczynaj mnie mczy i nudzi. Bycie niedostpnym oznacza, e rozmylnie unikasz wyczerpywania siebie i innych kontynuowa. Znaczy to, e nie jeste godny i zdesperowany, nie jeste jak ten biedak, ktry czuje, e ju nigdy wicej nie bdzie jad i poera cae jedzenie, jakie ma, wszystkie pi przepirek! Don Juan wyranie wymierzy cios poniej pasa. Zamiaem si i chyba sprawiem mu tym przyjemno. Lekko dotkn moich plecw. Myliwy wie, e bdzie wci od nowa zwabia do puapek zwierzyn i dlatego o nic si nie martwi. Martwienie si to stawanie si dostpnym, bez zdawania sobie z tego sprawy. Kiedy si martwisz, jeste zaniepokojony, w desperacji kurczowo chwytasz si wszystkiego. A wtedy ju musisz cakiem wyeksploatowa to, czego si uchwycie lub tego kogo, lub samego siebie. Powiedziaem, e w moim wiecie nie do pomylenia jest, aby sta si nieprzystpnym. Argumentowaem, e po to, aby normalnie funkcjonowa, musz pozostawa w zasigu kadego, kto ma ze mn co wsplnego. Ju ci mwiem, e bycie nieprzystpnym wcale nie oznacza ukrywania si czy bycia tajemniczym mwi spokojnie. Nie oznacza take, e nie moesz kontaktowa si z ludmi. Myliwy korzysta ze swojego wiata oszczdnie i z czuoci, niezalenie od tego czy dotyczy to rzeczy, rolin, zwierzt, ludzi, czy mocy. Myliwy ma bardzo intymny kontakt ze swoim wiatem, a jednak jest nieprzystpny dla niego. To sprzeczno powiedziaem. Nie moe by nieprzystpny, jeli pozostaje w tym wiecie, przez wszystkie dni, wszystkie lata. Nie rozumiesz rzek don Juan cierpliwie. Jest niedostpny, poniewa nie wykorzystuje wszystkich moliwoci i si tego wiata. Lekko go dotyka, przebywa w nim tak dugo, jak tego potrzebuje, a pniej szybko odchodzi, prawie nie pozostawiajc ladw.

8. Przerwanie yciowej rutyny Niedziela, 16 lipca 1961 Cay ranek spdzilimy, obserwujc gryzonie wygldajce jak tuste wiewirki, ktre don Juan nazywa wodnymi szczurami. Zwrci mi uwag, jak atwo potrafiy unikn niebezpieczestwa, ale gdy tylko umkny jakiemu drapiecy, miay okropny zwyczaj zatrzymywania si lub nawet wspinania na kamie i stawania na tylnych apkach, aby si rozejrze lub uporzdkowa futerko. Maj bardzo dobre oczy powiedzia don Juan. Musisz porusza si tylko wtedy, kiedy biegn, dlatego te powiniene nauczy si przewidywa, kiedy i gdzie si zatrzymaj, tak aby rwnie ty si zatrzyma. Pochona mnie ich obserwacja i mona powiedzie, e by to dzie pracy w terenie. Jak prawdziwemu myliwemu wiele z nich udao mi si wytropi. W kocu potrafiem prawie za kadym razem przewidzie ich zachowanie. Pniej don Juan pokaza mi, jak robi puapki, aby je schwyta. Wyjani, e myliwy, aby wiedzie, gdzie umieci puapki, musi powici troch czasu na odkrycie miejsc, w ktrych jedz i si gnied. Zastawia je w nocy, a nastpnego dnia musi tylko wystraszy gryzonie, aby same powpaday do jego puapek. Nazbieralimy .troch patykw i przystpilimy do konstruowania tych Myliwskich wynalazkw. Ja swj prawie skoczyem i byem bardzo podniecony, zastanawiajc si, czy zadziaa, kiedy nagle don Juan spojrza na swj lewy przegub, jak gdyby sprawdza godzin na zegarku, ktrego nigdy nie mia. Powiedzia, e wedug niego, czas na lunch. Wanie trzymaem dugi kij, z ktrego chciaem zrobi ptl, naginajc go kolicie. Automatycznie pooyem go na ziemi wraz z innymi myliwskimi przyrzdami. Don Juan popatrzy na mnie z wyrazem zaciekawienia. Pniej wyda zawodzcy dwik imitujcy syren fabryczn, ogaszajc por lunchu. Zamiaem si. Jego syrena bya doskonaa. Podszedem do niego i zauwayem, e si we mnie wpatruje. Pokrci gow. Chyba mnie przeklniesz powiedzia. Co si stao? zapytaem. Znowu zawy jak fabryczna syrena. Koniec lunchu oznajmi. Wracaj do pracy. Przez chwil nie wiedziaem, o co chodzi, ale pniej pomylaem, e prawdopodobnie artowa, dlatego ze waciwie nie mielimy nic dojedzenia. Byem tak zaabsorbowany gryzoniami, e zapomniaem, e nie wzilimy zapasw. Podniosem patyk i usiowaem go wygi. Po chwili don Juan znowu zad w swj gwizdek". Czas i do domu powiedzia. Spojrza na swj wyimaginowany zegarek, pniej na mnie i zamruga. Jest pita stwierdzi, jakby odkrywa wielki sekret. Pomylaem, e nagle znudzio mu si polowanie i daje sygna, aby je zakoczy. Pooyem wszystko na ziemi i zaczem si przygotowywa do powrotu. Nie patrzyem na niego. Wydawao mi si, e on take si zbiera. Kiedy byem ju gotowy, spojrzaem w jego kierunku i zobaczyem, e siedzi ze skrzyowanymi nogami kilka stp ode mnie. Jestem gotowy powiedziaem. Moemy i w kadej chwili. Wsta i wspi si na ska. Stan tam, pi czy sze Pop nad ziemi, patrzc na mnie. Przyoy donie do ust i wyda przecigy i bardzo przenikliwy dwik, taki fale wzmocniony gwizd fabrycznej syreny. Obrci si wkoo zawodzc w ten sposb. Co robisz, don Juanie? zapytaem. Powiedzia, e daje sygna caemu wiatu, aby szed do domu. To mnie cakowicie zbio z tropu. Nie wiedziaem, czy artuje, czy te ju cakiem mu odbio. Obserwowaem go z przejciem i prbowaem powiza to, co robi, z tym, co wczeniej mwi. Prawie nie rozmawialimy przez cay poranek i nie mogem przypomnie sobie niczego wanego. Don Juan wci sta na szczycie skay. Spojrza na mnie, umiechn si i znowu zamruga. Nagle zaczem si niepokoi. Don Juan przyoy donie do ust i wyda nastpny gwidcy dwik.

Powiedzia, e jest sma Kuno i musz rozoy swoje narzdzia, poniewa mamy przed sob cay dzie. To cakowicie zmcio mj spokj. W cigu kilku minut mj strach tak wzrs, e ogarno mnie nieodparte pragnienie, aby stamtd uciec. Pomylaem, e don Juan oszala. Chciaem ju biec, kiedy zelizn si ze kay i podszed do mnie, umiechajc si. Mylae, e oszalaem, co? zapyta. Powiedziaem, e swoim niespodziewanym zachowaniem przerazi mnie a do utraty zmysw. Odpar, e jestemy kwita. Nie zrozumiaem, o co mu chodzi. Byem pod gbokim wpywem myli, e jego zachowanie jest szalone. Wyjani, e swoim nieoczekiwanym, bezwzgldnym dziaaniem rozmylnie usiowa tak mnie przerazi, abym straci rozum, poniewa ja sam swoim bezwzgldnym, cakowicie oczekiwanym dziaaniem doprowadziem go do takiego samego stanu. Doda, e moja rutyna jest tak samo szalona jak jego gwizdy. Byem zszokowany i przekonywaem go, e moje postpowanie wcale nie jest rutynowe. Powiedziaem mu e wrcz przeciwnie, uwaam, e waciwie moje ycie to baagan spowodowany brakiem zdrowych nawykw. Don Juan zamia si i da mi znak, abym usiad obok niego. Caa sytuacja znowu si zmienia w tajemniczy sposb. Mj lk znikn, gdy tylko zacz mwi. Czym jest rutyna? zapytaem. Wszystko, co robisz, to rutyna. Czy nie wszyscy tak postpujemy? Nie wszyscy. Ja nie yj rutynowo. Co takiego zrobiem albo powiedziaem, e tak si zachowae? Martwie si o lunch. Nic ci o tym nie mwiem. Skd moge wiedzie, e martwi si o lunch? Pilnujesz tego, aby kadego dnia je koo poudnia, koo szstej wieczorem i smej rano powiedzia, szczerzc zby w szerokim umiechu. Niepokoisz si o jedzenie zawsze o tych porach, nawet jeli wcale nie jeste godny. Wystarczyo tylko zad w gwizdek, aby ukaza ci ten mechanizm. Twj duch jest wyszkolony, aby pracowa na sygna. Wpatrywa si we mnie pytajco. Nie miaem nic na swoj obron. Teraz jeste ju gotowy, aby polowanie rwnie przemieni w rutyn kontynuowa. Wytworzye ju swj wasny rytm polowania. Rozmawiasz w wyznaczonym czasie, jesz o okrelonej porze i idziesz spa o okrelonej godzinie. Nie miaem nic do powiedzenia. Opis mojego nawyku jedzenia dotyczy wzorca, jaki stosowaem do wszystkiego w swoim yciu. Jednak miaem dziwne odczucie, e w moim przypadku jest tej rutyny mniej ni w yciu wikszoci moich przyjaci i znajomych. Teraz duo ju wiesz o polowaniu kontynuowa don Juan wic atwo bdzie ci zrozumie, e dobry myliwy musi przede wszystkim zna nawyki swojej zwierzyny. Wanie dziki temu staje si dobrym myliwym. Jeli przypomnisz sobie, jak postpowaem, uczc ci polowania, prawdopodobnie zrozumiesz, co mam na myli. Najpierw uczyem ci, jak robi i ustawia puapki, nastpnie uczyem ci nawykw zwierzyny, na ktr polujesz, a pniej zastawiania puapek na te nawyki. Te umiejtnoci tworz zewntrzn form polowania. Teraz musz nauczy ci najwaniejszej i duo trudniejszej. Mog nawet min lata, zanim bdziesz mg powiedzie, e to rozumiesz i e jeste myliwym. Don Juan przerwa, jakby dajc mi czas na zastanowienie. Zdj kapelusz i zaczai naladowa ruchy gryzoni, ktre obserwowalimy. Byo to bardzo mieszne. Jego okrga gowa sprawiaa, e wyglda jak jedno z tych myjcych swe futro zwierztek. Bycie myliwym to nie tylko chwytanie zdobyczy odezwa si znowu. Dobremu myliwemu nie dlatego udaje si zowi zwierzyn, e zastawia puapki albo e zna jej nawyki, ale dlatego e sam nie ma adnych. Na tym polega jego przewaga. Jest zupenie inny ni zwierzta, na ktre poluje, niezmienne w swych reakcjach i atwych do przewidzenia kaprysach. Jest wolny, gitki i nieobliczalny. Sowa don Juana brzmiay w moich uszach jak arbitralna i irracjonalna idealizacja. Nie mogem sobie wyobrazi ycia bez adnych przyzwyczaje. Chciaem by z nim szczery, a nie tylko mu przytakiwa lub zaprzecza. Czuem, e to, o czym mwi, byo niewykonalne ani dla mnie, ani dla

kogokolwiek innego. Nie obchodzi mnie to, co czujesz powiedzia. Po to, aby by myliwym, musisz przerwa yciow rutyn. Jeste dobry w polowaniu. Szybko si uczysz i teraz moesz ju zobaczy, e jeste taki sam jak twoja zdobycz, atwo przewidzie kade twe posunicie. Poprosiem go, by by bardziej konkretny i poda mi przykady. Mwi teraz o polowaniu powiedzia chodno. Dlatego interesuje mnie teraz, co zwierzta robi; miejsca, gdzie si ywi; gdzie, jak i kiedy pi; gdzie zakadaj gniazda; jak si poruszaj. Wszystko to nawyki, na ktre zwracam ci uwag, aby sta si ich wiadomy w swoim wasnym yciu. Obserwowae zwyczaje zwierzt na pustyni. Jedz i pij w pewnych miejscach, w innych zakadaj gniazda, zostawiaj lady we waciwy sobie sposb. W rzeczywistoci wszystko to moe przewidzie i zrekonstruowa dobry myliwy. Jak ju wczeniej ci mwiem, wedug mnie, zachowujesz si tak samo jak twoja zdobycz. Kiedy w moim yciu kto take zwrci mi na to uwag, nie jeste wyjtkiem. Wszyscy zachowujemy si jak zwierzyna, na ktr polujemy. Z tego te powodu sami stajemy si celem dla kogo czy czego innego. A wic myliwemu, ktry to wszystko wie, chodzi o to, aby samemu nie sta si ofiar. Czy mnie rozumiesz? Znowu wyraziem opini, e jego koncepcja jest nie do zrealizowania w praktyce. Wymaga czasu powiedzia don Juan. Moesz zacz od niejedzenia lunchu o dwunastej kadego dnia. Poparzy na mnie i umiechn si yczliwie. Wyraz jego twarzy by bardzo zabawny i dlatego zamiaem si. Jednak s zwierzta nie dajce si wytropi zacz znw opowie. Jest na przykad taki jele, ktrego myliwy, jeli jest szczciarzem, moe dziki czystemu przypadkowi spotka raz w yciu. Don Juan zrobi teatraln pauz i popatrzy na mnie przenikliwie. Wydawao mi si, e czeka na pytanie, ale nie miaem adnego. Jak ci si wydaje, co sprawia, e jest taki wyjtkowy i trudno go znale? zapyta. Wzruszyem ramionami, bo nie wiedziaem, co odpowiedzie. Nie ma nawykw oznajmi tonem objawienia. To sprawia, e jest magiczny. Jele musi w nocy spa powiedziaem. Czy to nie jest nawyk? Oczywicie, jeeli jele kadej nocy pi o okrelonej godzinie i w okrelonym miejscu. Ale te magiczne istoty tak si nie zachowuj. Ktrego dnia sam moesz si o tym przekona. By moe twoim przeznaczeniem stanie si tropienie jednej z nich do koca ycia. Co masz na myli? Lubisz polowa. By moe ktrego dnia, w jakim miejscu na wiecie twoja droga przetnie si z drog magicznej istoty i zechcesz na ni zapolowa. A jej widok jest godny zobaczenia. Miaem tyle szczcia, e nasze drogi si spotkay. Miao to miejsce zaraz po tym, jak nauczyem si polowa. Pewnego razu byem w gstym lesie w grach centralnego Meksyku, kiedy nagle posyszaem sodki gwizd. By mi obcy. Nigdy przez te wszystkie lata wczgi po pustkowiach nie syszaem takiego dwiku. Nie byem w stanie okreli kierunku, z ktrego pochodzi, wydawao mi si, e dobiega ze wszystkich stron rwnoczenie. Pomylaem sobie, e by moe jestem otoczony przez stado czy grup nieznanych zwierzt. Jeszcze raz posyszaem ten zwodniczy gwizd. Uwiadomiem sobie, e mam szczcie. Wiedziaem ju, e to magiczna istota, jele. Wiedziaem rwnie, e magiczny jele jest wiadomy nawykw zwykych ludzi i myliwych. Bardzo atwo wyobrazi sobie, co czowiek zrobi w sytuacji takiej jak ta. Przede wszystkim jego strach uczyni z niego ofiar. Wtedy pozostan mu dwie moliwoci: albo ucieknie, albo stawi czoo. Jeli bdzie nie uzbrojony, z pewnoci ucieknie na otwart przestrze, aby uratowa ycie. Jeli za bdzie mia bro, przygotuje j do strzau. Wtedy zastygnie w miejscu albo pooy si na ziemi. Natomiast myliwy, ktry tropi zwierzyn na pustkowiu, nigdy nie zapomni zapewni sobie osony, zanim wykona jaki ruch. Moe rzuci poncho na ziemi albo powiesi je na gazi. Pniej chowa si i czeka na nastpny krok zwierzyny.

Znalazszy si w obecnoci magicznego jelenia, nie zachowaem si ani w jeden, ani w drugi sposb. Szybko stanem na gowie i zaczem zawodzi. Roniem zy i szlochaem tak dugo, a prawie zemdlaem. Nagle poczuem agodny dotyk powietrza, co wchao moje wosy za prawym uchem. Sprbowaem obrci gow, aby przekona si, co to jest, i przewrciem si. Podniosem si szybko i zobaczyem wietliste stworzenie wpatrujce si we mnie. Jele patrzy na mnie, a ja powiedziaem, e nie mam zamiaru zrobi mu krzywdy. I jele przemwi do mnie. Don Juan przerwa i spojrza na mnie. Umiechnem si mimowolnie. Obraz gadajcego jelenia, mwic delikatnie, by raczej niewiarygodny. Przemwi do mnie powiedzia don Juan z szerokim umiechem. Jele przemwi? Tak. Don Juan wsta i podnis swoje myliwskie przybory. Naprawd przemwi? zapytaem zupenie skonsternowany. Don Juan wybuchn miechem. Co powiedzia? zapytaem partem. Mylaem, e droczy si ze mn, opowiadajc mi niestworzone historie. Don Juan umilk na chwil, jak gdyby usiowa sobie przypomnie, a pniej jego oczy zajaniay. Magiczny jele powiedzia: Cze przyjacielu". A ja mu odpowiedziaem: Cze". Wtedy zapyta mnie, czemu pacz. A ja na to: Poniewa jest mi smutno". Wtedy magiczne stworzenie podeszo i powiedziao mi do ucha tak wyranie, jak ja teraz tobie mwi: Nie bd smutny". Don Juan zajrza mi gboko w oczy z byskiem czystej przekory. Po chwili rykn miechem. Powiedziaem, e jego dialog z jeleniem by raczej drtwy. Czego si spodziewae? zapyta, wci si miejc. Przecie jestem Indianinem. Jego poczucie humoru byo tak nietypowe, e zaczem mia si razem z nim. Nie wierzysz, e magiczne jelenie mwi, prawda? Przykro mi, ale nie mog uwierzy, e takie rzeczy si wydarzaj powiedziaem. Nie mam o to do ciebie pretensji odpar uspokajajco. To cholernie dziwna rzecz.

9. Ostatnia bitwa na ziemi Poniedziaek, 24 lipca 1961 Wczesnym popoudniem, po kilku godzinach wczenia si po pustyni, don Juan wybra ocienione miejsce na odpoczynek. Gdy tylko usiedlimy, zacz mwi. Powiedzia, e duo nauczyem si o polowaniu, ale nie zmieniem si tak bardzo jak on by sobie tego yczy. Nie wystarczy wiedzie, jak budowa i zastawia puapki powiedzia. Myliwy musi y jak myliwy po to, aby najlepiej wykorzysta swoje ycie. Niestety, zmiany s trudne i zachodz bardzo powoli. Czasami mijaj lata, zanim czowiek przekona si o tym, e s konieczne. Mnie zabrao to cae lata, ale by moe nie mam yki do polowania. Wydaje mi si, e dla mnie najtrudniejsz rzecz byo to, aeby rzeczywicie chcie si zmieni. Zapewniem go, e rozumiem jego punkt widzenia. Faktycznie, od czasu kiedy zacz mnie uczy polowa, ja rwnie poddaem rewizji swoje ycie. By moe najbardziej dramatycznym dla mnie odkryciem byo uwiadomienie sobie, e podoba mi si sposb postpowania don Juana. Lubiem go jako czowieka. W jego zachowaniu byo co, co zasugiwao na zaufanie. Sposb, w jaki y, nie pozostawia wtpliwoci co do jego mistrzostwa, a jednak nigdy nie wykorzystywa swojej przewagi, aby wymaga czego ode mnie. Jego zainteresowanie zmian mojego ycia, jak czuem, byo bardziej sugesti albo komentarzem dotyczcym moich wad. Dziki niemu staem si bardziej wiadomy swoich brakw, ale jednak nie wyobraaem sobie, jak jego metody mog mi pomc. Byem szczerze przekonany, e w wietle tego, co chciaem robi w yciu, jego sposoby mogyby przynie mi tylko cierpienie i trudy i dlatego znalazem si w lepym zauku. Jednak nauczyem si szanowa jego biego, ktr zawsze ujawnia w elegancki i precyzyjny sposb. Zdecydowaem si zmieni swoj taktyk powiedzia. Poprosiem go o wyjanienie. Jego stwierdzenie byo niejasne i nie wiedziaem, czy odnosi si do mnie. Dobry myliwy zmienia sposb postpowania tak czsto, jak tego potrzebuje zareplikowa. Sam o tym wiesz. Co masz na myli, don Juanie? Myliwy nie tylko zna nawyki swojej zwierzyny, ale musi rwnie wiedzie, e istniej na ziemi takie moce, ktre kieruj ludmi, zwierztami i wszystkim, co yje. Czekaem, co powie dalej, ale wygldao na to, e powiedzia ju wszystko, co chcia. O jakich mocach mwisz? zapytaem po dugiej przerwie. O mocach, ktre kieruj naszym yciem i mierci. Don Juan zamilk i zdawao si, e ma ogromne trudnoci, eby zdecydowa si, co ma mi powiedzie. Pociera donie i kiwa gow, wydymajc policzki. Dwa razy da mi znak, abym by cicho, kiedy chciaem poprosi go o wyjanienie tych tajemniczych stwierdze. Nie bdzie ci atwo si zatrzyma powiedzia w kocu. Wiem, e jeste uparty, ale to nie ma znaczenia. Im bardziej jeste uparty, tym lepiej dla ciebie, kiedy w kocu si zmienisz. Robi wszystko, co mog powiedziaem. Nie. Nie zgadzam si z tym. Wcale nie robisz tego, co moesz. Tylko tak mwisz, poniewa przyjemnie ci tego sucha. Zawsze tak mwisz, kiedy do czego si zabierasz. Robisz wszystko, co moesz, caymi latami i bez adnego rezultatu. Trzeba co zrobi, aby temu zaradzi. Jak zwykle poczuem si zmuszony do obrony. Don Juan zgodnie ze swoj zasad uderza w mj najczulszy punkt. Przypomniaem sobie, e za kadym razem, kiedy usiowaem si broni przed jego krytyk, wychodziem na idiot i dlatego teraz zatrzymaem si w rodku dugiej, usprawiedliwiajcej przemowy. Don Juan przyjrza mi si z ciekawoci i zamia si. Bardzo uprzejmie przypomnia mi, e ju wczeniej stwierdzi, e wszyscy jestemy gupcami, a ja nie stanowi wyjtku. Zawsze czujesz si zmuszony, aby tumaczy si ze swoich czynw, jak gdyby by jedynym czowiekiem na ziemi, ktry popenia bdy powiedzia. Dochodzi tu do gosu twoje stare poczucie

wasnej wartoci i przywizanie do osobistej historii. Z drugiej strony, nie przyjmujesz odpowiedzialnoci za swoje czyny, nie suchasz rad swojej mierci, a przede wszystkim kady ma atwy dostp do ciebie. Innymi sowy, twoje ycie jest takim samym baaganem, jakim byo, zanim ci spotkaem. Znowu poczuem przypyw zarozumiaoci i chciaem argumentowa, e nie ma racji. Da mi znak, abym by cicho. Trzeba przyj odpowiedzialno za przebywanie w dziwnym wiecie powiedzia. yjemy w dziwnym wiecie, wiesz o tym? Skinem potwierdzajco gow. Nie mwimy o tym samym odpar. Dla ciebie wiat jest dziwny, poniewa wtedy, kiedy ci nie nudzi, wystpuje przeciw tobie. Natomiast dla mnie wiat jest dziwny, poniewa jest zdumiewajcy, przeraajcy, tajemniczy, niezgbiony. Pragn ci przekona, e musisz przyj odpowiedzialno za bycie tutaj, w tym cudownym wiecie, na tej cudownej pustyni, w tym cudownym czasie. Chc ci przekona, e musisz si nauczy, jak sprawi, aby kady twj czyn si liczy, poniewa bdziesz tutaj tylko przez chwil. Zbyt krtko, aby zobaczy wszystkie cuda wiata. Tumaczyem mu, e znudzenie wiatem albo pozostawanie z nim w sprzecznoci to odwieczna cecha kondycji ludzkiej. A wic zmie j odpar sucho. Jeli nie odpowiesz na to wyzwanie, bdziesz niewiele wicej wart od trupa. Podjudza mnie do wymienienia choby jednej rzeczy w moim yciu, w ktr cakowicie si zaangaowaem. Powiedziaem, e bya ni sztuka. Zawsze chciaem by artyst i przez lata prbowaem co tworzy. Wci mam bolesne wspomnienie swojego niepowodzenia. Nigdy nie przyje odpowiedzialnoci za bycie w tym niezgbionym wiecie powiedzia oskarycielsko. Dlatego te nigdy nie bye artyst i by moe nigdy nie bdziesz myliwym. Robiem wszystko, na co mnie byo sta, don Juanie. Nie. Nie wiesz, na co ci sta. Robi wszystko, co mog. Znowu nie masz racji. Moesz robi to lepiej. W tym wszystkim jest tylko jedna za rzecz: wydaje ci si, e masz duo czasu. Przerwa i spojrza na mnie, jakby oczekiwa reakcji. Mylisz, e masz duo czasu powtrzy. Duo czasu na co, don Juanie? Mylisz, e twoje ycie bdzie trwa wiecznie. Nie, wcale tak nie myl. Wobec tego, jeli nie mylisz, e twoje ycie bdzie trwa wiecznie, to na co czekasz? Dlaczego wahasz si i nie chcesz si zmieni? Czy kiedy, don Juanie, zauwaye, e ja nie chc si zmieni? Tak, zauwayem. Ja tak samo nie chciaem si zmienia. Jednak ja nie lubiem swojego ycia. Byem nim zmczony, tak samo jak ty. Za to teraz wcale nie mam go do. Wybuchnem, e to zmuszanie mnie do zmiany trybu ycia jest przeraajce i arbitralne. Powiedziaem, e do pewnego stopnia zgadzam si z nim, ale jednak sam fakt, e on zawsze wszystko mi wytyka, sprawia, e sytuacja staje si dla mnie nie do zniesienia. Nie masz czasu na to przedstawienie, gupcze powiedzia surowo. To, cokolwiek robisz teraz, moe by twoim ostatnim czynem na ziemi. Rwnie dobrze moe to by twoja ostatnia bitwa. Nie ma takiej mocy, ktra zagwarantowaaby ci, e poyjesz jeszcze minut duej. Wiem o tym powiedziaem, hamujc gniew. Nie, nie wiesz. Gdyby wiedzia, byby myliwym. Odparem, e wystarczy mi wiadomo grocej mi mierci, ale bez sensu jest mwienie o niej, poniewa nie mog nic zrobi, aby jej unikn. Don Juan zamia si i powiedzia, e jestem jak

komediant odklepujcy swoj rol. Gdyby to bya twoja ostatnia bitwa na ziemi, powiedziabym, e jeste idiot stwierdzi spokojnie. Marnujesz swj ostatni czyn na jakie gupie humory. Przez chwil siedzielimy w ciszy. Moje myli biegy niepohamowanym strumieniem. Don Juan mia oczywicie racj. Nie masz czasu, przyjacielu, ani chwili czasu. Nikt z nas go nie ma powiedzia. Zgadzam si z tob, don Juanie, ale... Nie masz co si zgadza warkn. Zamiast tak atwo si zgadza, zacznij dziaa. Podejmij wyzwanie. Zmie si. Tak po prostu? Wanie. Zmiana, o ktrej mwi, nigdy nie zachodzi stopniowo, nastpuje nagle. A ty nie przygotowae si na ten nagy akt. Wydawao mi si, e jest w tym sprzeczno. Wytumaczyem mu, e jeeli miabym si przygotowywa do zmiany, to z pewnoci zmieniabym si stopniowo. Nie zmienie si ani troch powiedzia. Dlatego uwaasz, e zmieniasz si po trochu. Jednak, by moe, pewnego dnia zdziwisz si, kiedy nagle zmienisz si bez adnego ostrzeenia. Wiem, e tak bdzie i dlatego nie przestaj ci przekonywa. Nie miaem ju adnych argumentw. Nie byem pewny, co waciwie chc powiedzie. Po chwili przerwy don Juan dalej wyjania swj punkt widzenia. Moe powinienem uj to inaczej powiedzia. Radzibym ci, aby zwrci uwag na to, e nie mamy adnej pewnoci co do tego, czy nasze ycie bdzie trwao wiecznie. Powiedziaem ci ju, e zmiany nadchodz gwatownie i niespodziewanie, tak samo jest ze mierci. Jak ci si wydaje, co moemy z tym zrobi? Wydawao mi si, e to pytanie retoryczne, ale on ruchem brwi nakania mnie do odpowiedzi. y tak szczliwie, jak tylko si da powiedziaem. W porzdku! Ale czy znasz kogo, kto yje szczliwie? Zgodnie z pierwszym impulsem chciaem powiedzie, ze tak. Wydawao mi si, e wielu ludzi mog poda za Przykad. Jednak w kocu, uznaem, e moje wysiki stan si tylko bezowocn prb oczyszczenia si z zarzutw. Nie powiedziaem. Naprawd nie znam. . A ja tak zareplikowa don Juan. S tacy ludzie, ktrzy zwaaj na natur swych czynw. Ich szczcie polega na tym, e dziaaj z pen wiadomoci cakowitego braku czasu. Dlatego ich czyny maj szczegln moc Ich czyny maj... Don Juanowi zabrako chyba sw. Podrapa si po gowie i umiechn. Pniej nagle wsta, jakby ju skoczy rozmow. Poprosiem go, eby jednak dokoczy to o czym zaczai mi mwi. Usiad i wyd policzki. Czyny maj moc powiedzia. Szczeglnie wtedy, kiedy osoba, ktra dziaa, wie, e jej czyny stanowi ostatni jej bitw. Dziwnego, ekscytujcego szczcia dostarczaj dziaania oparte na penej wiedzy o tym. Radzibym ci, eby ponownie przyjrza si swojemu yciu i dziaa, majc to na uwadze. Nie zgadzaem si z nim. Dla mnie szczcie polegao na przewiadczeniu o naturalnej cigoci moich czynw, o tym, e bd w stanie kontynuowa do woli to, co robi teraz, a szczeglnie wtedy, kiedy przynosi mi to rado. Powiedziaem mu, e moja opinia nie jest bezpodstawna, ale opiera si na przekonaniu, e wiat i ja sam posiadamy zdeterminowan cigo. Don Juan by rozbawiony wysikami nadania sensu mojej wypowiedzi. mia si, kiwa gow, drapa si po niej, a w kocu, kiedy mwiem o zdeterminowanej cigoci, rzuci kapelusz na ziemi i stan na nim. Skoczyem wic przemow, miejc si z jego bazestw. Nie masz czasu, przyjacielu powiedzia. Na tym polega nieszczcie istot ludzkich. Nikt z nas nie posiada wystarczajco duo czasu, a twoja cigo nie ma adnego znaczenia w tym wzbudzajcym groz, tajemniczym wiecie. Sprawia tylko, e jeste bojaliwy. Twoje czyny z pewnoci nie maj byskotliwoci, mocy i zniewalajcej siy czynw dokonywanych przez czowieka, ktry wie, e walczy w swojej ostatniej bitwie na ziemi-Innymi sowy, twoja cigo wcale nie czyni ci

szczliwym ani penym mocy. Przyznaem mu si, e baem si myle o swojej mierci i oskaryem go, e cigym przypominaniem mi o niej wzbudza we mnie lk. Ale przecie wszyscy musimy umrze powiedzia i wskaza na wzgrza w oddali. Tam gdzie ona czeka na mnie, jestem tego pewny. Przycz si do niej, tego te jestem pewny. Ale by moe ty jeste inny i mier wcale na ciebie nie czeka. Zamia si w odpowiedzi na mj gest rozpaczy. Nie chc o niej myle, don Juanie. Dlaczego? To bez sensu. Jeli czeka na mnie, to po co mam si tym przejmowa? Wcale nie powiedziaem, e masz si ni przejmowa. Wobec tego co mam robi? Wykorzysta j. Skoncentruj uwag na nici czcej ciebie i twoj mier, bez wyrzutw sumienia, smutku czy obawy. Skoncentruj si na tym, e nie masz czasu, i niech twoje czyny bd si na nim opiera. Niech kady twj czyn bdzie twoj ostatni bitw na ziemi. Tylko wtedy, kiedy spenisz te warunki, bd posiaday waciw moc. W przeciwnym przypadku, pozostan one czynami czowieka bojaliwego. Czy to co strasznego by bojaliwym? Nie, jeli jeste niemiertelny, ale jeli masz umrze, nie ma czasu na bojaliwo, po prostu dlatego e sprawia ona, e przywizujesz si do czego, co istnieje tylko w twoich mylach. Uspokaja ci, kiedy panuje spokj, ale kiedy przeraajcy, tajemniczy wiat otworzy paszcz, aby ci pochon, tak samo jak kadego z nas, wtedy uwiadomisz sobie, e twoje niezawodne sposoby postpowania wcale nie byy takie niezawodne. Boja nie pozwala nam na zbadanie i wykorzystanie naszego losu. To nie jest naturalne, aby y, cigle mylc o swojej mierci, don Juanie. mier czeka na nas i ten czyn, ktrego teraz dokonujemy moe by nasz ostatni bitw na ziemi odpar soczystym tonem. Nazywam to bitw, poniewa ycie jest walk. Wikszo ludzi dziaa, nie walczc ani nie mylc. Natomiast w przeciwiestwie do nich, myliwy oszacowuje kady czyn, a poniewa posiada gruntown wiedz o swojej mierci, postpuje rozumnie, tak jakby kady jego czyn by jego ostatni bitw. Tylko gupiec nie zauwayby przewagi, jak myliwy posiada nad zwykymi ludmi. Myliwy odnosi si do swojej ostatniej bitwy z nalenym jej szacunkiem. Naturalne jest, e dokonujc ostatniego czynu na ziemi, powinien da z siebie wszystko. Dziki temu odczuwa przyjemno, ktra stpia ostrze jego przeraenia. Masz racj przyznaem. Ale trudno mi to zaakceptowa. Cae lata zajmie ci przekonanie si do tego, a pniej znowu min lata, zanim zaczniesz tak postpowa. Mam nadziej, e wystarczy ci czasu. Jestem przeraony, kiedy tak mwisz powiedziaem. Don Juan z powanym wyrazem twarzy zbada mnie wzrokiem. Powiedziaem ci, e to dziwny wiat. Siy, ktre kieruj ludmi s nieprzewidywalne, przeraajce, ale jednak czasami mona by wiadkiem ich wspaniaoci. Przesta mwi i znowu na mnie spojrza. Wyczuwaem, e jest na granicy ujawnienia mi czego, ale powstrzyma si i umiechn si tylko. Czy jest co, co nami kieruje? zapytaem. Oczywicie. S moce, ktre nami kieruj. Czy moesz je opisa? Nie cakiem, poza tym e mona je nazwa siami, duchami, powietrzem, wiatrem czy czym podobnym. Chciaem go wybada, ale on wsta, zanim zdyem o cokolwiek zapyta. Gapiem si na niego oszoomiony. Wsta w jednej chwili. Jego ciao wykonao nagy ruch i ju by na nogach. Wci rozmylaem o jego niezwykych zdolnociach umoliwiajcych mu poruszanie si z tak szybkoci, kiedy suchym, rozkazujcym tonem poleci mi wytropi krlika, zapa go, zabi, cign

z niego skr i upiec miso przed zmierzchem. Popatrzy na niebo i powiedzia, e powinienem zdy. Automatycznie przystpiem do dziaania, postpujc w taki sam sposb jak dziesitki razy wczeniej. Don Juan szed obok mnie i ledzi moje ruchy badawczym wzrokiem. Byem bardzo spokojny, poruszaem si ostronie i nie miaem adnego kopotu ze zapaniem krlika. Teraz zabij go powiedzia don Juan ostro. Signem do puapki, aby wyj krlika. Zapaem go za uszy i wycignem, kiedy ogarno mnie dziwne uczucie strachu. Od czasu kiedy don Juan zacz mnie uczy polowa, nigdy nie zdarzyo si, aby pokazywa mi, jak mam zabija zwierzyn. Wiele razy wczylimy si po pustyni i przez cay ten czas on sam zabi tylko jednego krlika, dwie przepirki i jednego grzechotnika. Upuciem klatk z krlikiem i spojrzaem na don Juana. Nie mog go zabi powiedziaem. Dlaczego? Nigdy tego nie robiem. Przecie zabie setki ptakw i innych zwierzt. Zastrzeliem je, a nie zabiem goymi rkami. C to za rnica? Czas krlika skoczy si. Ton don Juana zaszokowa mnie. By tak zdecydowany, emanowa pewnoci i wiedz, e nie pozostawia adnych wtpliwoci co do tego, e czas krlika dobieg koca. Zabij go! rozkaza z dzikim spojrzeniem. Nie mog. Krzykn na mnie, e krlik musi umrze. Powiedzia, Ze jego ycie na tej piknej pustyni dobiego koca. Nie mam co zawraca sobie nim gowy, poniewa moc czy te duch kierujcy krlikami zaprowadzi u progu zmierzchu wanie jego do mojej puapki. Poczuem natok chaotycznych myli, jakby wanie tutaj na mnie czekay. Z rozdzierajc serce jasnoci czuem tragedi krlika, ktry wpad w moj puapk. W przecigu kilku sekund przez mj umys przewiny si najistotniejsze momenty z mojego ycia. Zrozumiaem, jak wiele razy sam byem krlikiem. Popatrzyem na niego, a on na mnie. Zwierz przywaro do tylnej ciany klatki, skulio si, siedziao cicho i bez ruchu. Wymienilimy smutne spojrzenia, a jego odebraem jako wyraz milczcej rozpaczy, co spowodowao cakowit identyfikacj z nim. Do diaba z zabijaniem powiedziaem gono. Nikogo nie zabij. Ten krlik bdzie wolny. Zadraem z emocji. Trzsy mi si rce, kiedy prbowaem chwyci krlika za uszy, ale on by za szybki i chybiem. Sprbowaem jeszcze raz i znw mi si nie udao. Ogarna mnie rozpacz. Poczuem mdoci i gwatownie kopnem klatk, aby go uwolni. Okazaa si nadspodziewanie mocna i nie rozbia si, jak przewidywaem. Moje zdeterminowanie przerodzio si w udrk nie do zniesienia. Z caych si, praw nog nadepnem na krawd klatki. Jej prty zamay si z trzaskiem. Wycignem krlika na zewntrz. Odczuem przez chwil ulg, ktra w nastpnym momencie gwatownie zmienia si w rozpacz i przeraenie. Krlik zwisa bezwadnie. By martwy. Nie wiedziaem, co robi. Opanowao mnie pragnienie odkrycia, w jaki sposb zdech. Odwrciem si do don Juana. Wpatrywa si we mnie. Dreszcz strachu przebieg mi po plecach. Usiadem obok skay. Okropnie bolaa mnie gowa. Don Juan pooy mi na niej rk i wyszepta do ucha, e musz zdj skr z krlika i upiec go, zanim zapad' nie noc. Czuem mdoci. Don Juan bardzo cierpliwie przemawia do mnie, zupenie tak, jakby mwi do dziecka. Powiedzia, e moce, ktre kieruj ludmi albo zwierztami, przyprowadziy tego krlika do mnie w taki sam sposb, jak poprowadz mnie do mojej mierci. Powiedzia, e mier krlika jest dla mnie darem, zupenie tak samo jak moja mier bdzie darem dla kogo lub czego innego. Krcio mi si w gowie. Proste zdarzenia tego dnia wykoczyy mnie. Usiowaem przekona samego siebie, e to tylko krlik. Jednak nie potrafiem wyzby si niesamowitego poczucia

identyfikacji z nim. Don Juan powiedzia, e powinienem zje kawaek jego misa, przynajmniej jeden ks, aby uprawomocni swoje odkrycie. Nie mog tego zrobi zaprotestowaem pokornie. Jestemy niczym dla tych mocy warkn na mnie. Dlatego zostaw swoje poczucie wanoci i waciwie wykorzystaj ten dar. Podniosem krlika. By jeszcze ciepy. Don Juan pochyli si nade mn i wyszepta mi do ucha: Twoja puapka bya dla niego ostatni bitw na ziemi. Jak ci powiedziaem, nie zostao mu ju ani troch czasu, aby biega po tej cudownej pustyni.

10. Sta si dostpnym dla mocy Czwartek, 17 sierpnia 1961 Gdy tylko wyszedem z samochodu, zaczem narzeka na swoje ndzne samopoczucie. Siadaj, siadaj powiedzia don Juan agodnie i prawie zaprowadzi mnie za rk na werand. Umiechn} si i poklepa mnie po plecach. Dwa tygodnie wczeniej, 4 sierpnia, don Juan, jak zapowiedzia, zmieni swoj taktyk i pozwoli mi przyj kilka gaek pejotlu. Podczas najwikszego nasilenia halucynacyjnych wrae bawiem si z psem, ktry mieszka w domu, gdzie odbywaa si sesja. Don Juan zinterpretowa moj zabaw z psem jako wyjtkowe wydarzenie. Utrzymywa, e w momentach mocy, takich jak ten, ktry wtedy przeyem, wiat zwykych zdarze nie istnieje i niczego nie mona uzna za pewne. Pies nie by prawdziwym psem, ale wcieleniem Mescalito, mocy czy te bstwa znajdujcego si w pejotlu. Pniejszym skutkiem tego dowiadczenia byo oglne poczucie zmczenia i melancholii, plus przypadki wyjtkowo wyranych snw i koszmarw. Gdzie s twoje przybory do pisania? zapyta don Juan, kiedy usiadem na werandzie. Zostawiem swoje notesy w samochodzie. Don Juan wrci do niego, ostronie wycign moj walizk i przynis mi j. Zapyta, czy zwykle nosz j ze sob. Odpowiedziaem twierdzco. To szalestwo podsumowa. Mwiem ci, eby nigdy nie nosi niczego w rkach, kiedy chodzisz. Uywaj plecaka. Zamiaem si. Pomys noszenia notatek w plecaku by niedorzeczny. Powiedziaem mu, e zwykle chodz w garniturze i plecak w poczeniu z nim byby absurdalny. Za paszcz na plecak powiedzia. Lepiej eby ludzie myleli, e masz garb, ni miaby zrujnowa sobie zdrowie, noszc to cay czas w rku. Nalega, abym wyj notes i zacz pisa. Wydawao mi si, e bardzo si stara mnie rozluni. Znowu zaczem narzeka na dotkliwe ble i na dziwn depresj. Don Juan zamia si i rzek: Zaczynasz si uczy. Pniej odbylimy dug rozmow. Powiedzia, e Mescalito, pozwalajc mi bawi si z sob, wskaza na mnie jako na wybraca i dlatego, chocia zdezorientowa go ten omen, gdy nie jestem Indianinem, zamierza jednak przekaza mi pewn tajemn wiedz. Powiedzia mi, e on sam mia dobroczyc, ktry nauczy go, jak sta si czowiekiem wiedzy. Czuem, e wydarzy si co strasznego. Jego wyznanie, e jestem wybracem, plus absolutnie osobliwe postpowanie don Juana oraz destrukcyjny wpyw pejotlu wytworzyy we mnie stan nieznonego lku i niezdecydowania. Ale don Juan nie przej si moimi uczuciami i poradzi mi, abym myla tylko o cudzie zabawy z Mescalito. Nie myl o niczym innym doda. Reszta przyjdzie sama. Wsta i klepic mnie lekko po gowie, doda bardzo godnie: Zamierzam nauczy ci, jak zosta wojownikiem, tak samo jak uczyem ci polowania. Musz ci jednak Strzec, e podobnie jak nauka polowania nie uczynia z ciebie myliwego, tak teraz mog nie zrobi z ciebie wojownika. Byem sfrustrowany, a fizyczne dolegliwoci graniczyy z blem. Zaczem uskara si na plastyczne sny i koszmary. Myla o tym przez chwil i znowu usiad. To s dziwne sny powiedziaem. Zawsze miae dziwne sny odparowa. Ale mwi ci, e teraz s naprawd duo dziwniejsze ni kiedykolwiek przedtem. Nie przejmuj si. To tylko sny. Tak jak sny zwykego czowieka, nie maj mocy. A wic po co

martwi si nimi albo o nich mwi? One mnie niepokoj, don Juanie. Czy nie mgbym czego zrobi, aby je powstrzyma? Nie. Niech same ustan powiedzia. Teraz nadszed czas, aby sta si dostpny dla mocy, i zaczniesz od nienia. Ton jego gosu, kiedy mwi o nieniu, sprawi, e uznaem, i uywa tego sowa w bardzo szczeglny sposb. Zastanawiaem si nad pytaniem, jakie mam zada, kiedy znowu zacz mwi. Nigdy nie mwiem ci o nieniu, poniewa do tej pory chciaem uczy ci tylko tego, jak zosta myliwym powiedzia. Myliwy nie jest zainteresowany manipulowaniem moc, dlatego jego sny s tylko snami. Mog porusza ci do gbi, ale nie s nieniem. Natomiast wojownik poszukuje mocy, a jedn z prowadzcych do niej cieek jest nienie. Mona powiedzie, e rnica pomidzy myliwym a wojownikiem polega na tym, e wojownik postpuje ciek mocy, a myliwy nic o niej nie wie albo wie bardzo mao. Decyzja co do tego, kto ma by wojownikiem, a kto tylko myliwym, nie zaley od nas. Zostaje podjta w sferze mocy, ktre kieruj czowiekiem. Dlatego wanie twoja zabawa z Mescalito bya tak wanym omenem. Te moce przywiody ci do mnie, zabray ci na dworzec autobusowy, pamitasz? Pewien bazen przyprowadzi ci do mnie. Doskonay omen, bazen wskazujcy na ciebie. Dlatego uczyem ci, jak zosta myliwym. A pniej pojawi si nastpny doskonay omen, sam Mescalito bawi si z tob. Rozumiesz, o co mi chodzi? Jego niezwyka logika bya przytaczajca. Sowa don Juana stworzyy wizj, w ktrej podlegaem czemu przeraajcemu i nieznanemu, czemu, czego zupenie si nie spodziewaem i nawet w najdziwniejszych fantazjach nie wyobraaem sobie jego istnienia. Co, wedug ciebie, powinienem robi? zapytaem. Otwrz si na przyjcie mocy. Zabierz si za swoje sny. Nazywasz je snami, poniewa nie masz mocy. Natomiast wojownik, bdc czowiekiem poszukujcym mocy, nie nazywa ich snami, ale rzeczywistoci. Uwaasz, e bierze swoje sny za rzeczywisto? On nie myli ze sob adnych rzeczy. To, co ty nazywasz snami, jest dla wojownika rzeczywiste. Musisz zrozumie, e wojownik nie jest gupcem. Jest nieskazitelnym myliwym, ktry poluje na moc. Nie jest pijakiem ani szalecem. Nie ma czasu ani chci na blagowanie czy te okamywanie samego siebie, ani na wykonanie nie waciwego ruchu. Stawki s zbyt wysokie, aby mg robi co takiego. Ryzykuje swoim precyzyjnie uporzdkowanym yciem, a doprowadzenie go do doskonaoci zajo mu duo czasu. Nie ma zamiaru go zmarnowa przez jaki gupi bd w kalkulacji, przez pomylenie ze sob jakich rzeczy. nienie jest rzeczywiste dla wojownika, poniewa moe on w nim dziaa w zamierzony sposb, jest w stanie dokona selekcji. Z wielkiej liczby rzeczy moe wybiera te, ktre prowadz do mocy, a pz niej manipulowa nimi i wykorzystywa je. Natomiast w zwykym nie nie da si dziaa w zamierzony sposb. Czy wobec tego uwaasz, e nienie jest rzeczywiste? Oczywicie, e jest rzeczywiste. Tak rzeczywiste jak to, co teraz robimy? Jeli chcesz porwnywa, mog ci powiedzie, ze jest bardziej rzeczywiste. Podczas nienia posiadasz moc, jeste w stanie zmienia rzeczy, moesz odkry niezliczon ilo faktw, moesz kontrolowa wszystko, co tylko zechcesz. Stwierdzenia don Juana zawsze przemawiay do mnie tylko czciowo. Bez trudu mogem zrozumie, e podoba mu si idea moliwoci dokonywania wszystkiego we nie, ale nie mogem jej traktowa powanie. Byoby to zbyt duo jak na mnie. Patrzylimy na siebie przez chwil. Jego twierdzenia byy szalone, a jednak nie mogem sobie przypomnie, bym kiedykolwiek spotka czowieka tak mdrego jak on. Powiedziaem mu, e nie mog uwierzy, e bierze swoje sny za rzeczywisto. Zachichota, jakby by przekonany o absolutnej niemonoci obrony mojego stanowiska. Potem wsta i bez sowa wszed do domu. Przez dugi czas siedziaem osupiay. Potem don Juan zawoa mnie na tyy swojej chaty. Przygotowa troch kukurydzianki i wrczy mi misk.

Zapytaem go o czas, kiedy si nie pi. Chciaem si dowiedzie, czy nie ma na ten okres szczeglnej nazwy. Ale albo nie zrozumia, albo nie chcia odpowiedzie. Jak nazywasz to, co teraz robimy? zapytaem go, chcc mu zwrci uwag na to, czym jest rzeczywisto w przeciwiestwie do snu. Nazywam to jedzeniem powiedzia, powstrzymujc miech. A ja rzeczywistoci wyjaniem poniewa jedzenie jest czym, co si naprawd teraz odbywa. nienie rwnie si odbywa zareplikowa, chichoczc. Tak samo jak polowanie, chodzenie, mianie si. Nie wysunem ju dalszych argumentw. Nie mogem jednak, nawet gdybym bardzo si postara, przekroczy swoich ogranicze i zaakceptowa jego stwierdze. Don Juan wydawa si rozkoszowa moj desperacj. Gdy tylko skoczylimy je, niedbale stwierdzi, e wybierzemy si na przechadzk, ale nie bdziemy si ju bka po pustyni, tak jak to robilimy poprzednio. Teraz jest inaczej powiedzia. Od dzisiaj zaczniemy chodzi do miejsc mocy. Nauczysz si, jak sta si dostpnym dla mocy. Znowu daem wyraz wewntrznej rozterce. Powiedziaem, e si nie kwalifikuj do tego przedsiwzicia. Daj spokj, pozwalasz sobie na gupie lki powiedzia cicho, klepic mnie po plecach i umiechajc si yczliwie. Przemawiam teraz do twojego ducha myliwego. Przecie lubisz wczy si ze mn po piknej pustyni. Teraz ju za pno, aby to porzuci. Zacz i w kierunku pustynnego chaparralu. Da mi znak ruchem gowy, abym poszed za nim. Mgbym wrci do samochodu i odjecha, ale przecie bardzo lubiem chodzi razem z nim. Lubiem to wraenie, ktrego dowiadczaem tylko w jego towarzystwie, e rzeczywicie jest to przeraajcy, tajemniczy, a jednak pikny wiat. Tak jak powiedzia, zapaem si na haczyk. Don Juan poprowadzi mnie ku wzgrzom na wschodzie. Wycieczka okazaa si bardzo duga. By gorcy dzie. Jednak wysokiej temperatury, zwykle dla mnie nie do zniesienia, jako nie odczuem. Kawa drogi szlimy kanionem. Don Juan wreszcie zatrzyma si i usiad w cieniu kamieni. Wyjem krakersy z plecaka, ale on powiedzia mi, ebym sobie nimi nie zawraca gowy. Chcia, abym usiad w wyrniajcym si miejscu. Wskaza na samotnie stojcy w odlegoci dziesiciu, pitnastu stp prawie okrgy kamie i pomg mi wspi si na niego. Mylaem, e sidzie razem ze mn, ale on podszed tylko po to, aby poda mi kilka kawakw suszonego misa. Ze mierteln powag powiedzia, e to miso mocy i trzeba je u powoli, nie mieszajc z adnym innym poywieniem. Pniej wrci w ocienione miejsce i usiad, opierajc si plecami o cian. By spokojny, niemale picy. Pozosta w tej pozycji, dopki nie skoczyem je. Pniej usiad wyprostowany i zwrci gow na prawo. Uwanie nasuchiwa. Spojrza na mnie dwa czy trzy razy, wsta nagle i zacz wzrokiem bada otoczenie, tak jak to robi myliwy. Automatycznie zastygem w bezruchu na swoim miejscu i poruszaem tylko oczyma, ledzc jego poczynania. Bardzo ostronie wycofa si za skay, jakby spodziewa si, e podejdzie do nas zwierzyna. Wtedy zauwayem, e znajdowalimy si w kolistym, podobnym do zatoczki zagiciu wyschego koryta rzeki, otoczonym gazami z piaskowca. Don Juan nagle wyszed zza ska i umiechn si do mnie. Przecign si, ziewn i podszed do kamienia, na ktrym siedziaem. Rozluniem si i swobodnie usiadem. Co si stao? zapytaem szeptem. Odpowiedzia mi, wrzeszczc, e w pobliu nie ma nic, czym mona by si niepokoi. Poczuem gwatowne szarpnicie w odku. Jego odpowied bya nienaturalna i niepojty by dla mnie jego krzyk, ktrego z pewnoci nie uyby, nie majc ku temu wanych powodw. Zaczem zsuwa si z kamienia, ale on wrzasn, e powinienem jeszcze chwil tam pozosta. Co robisz? zapytaem. Usiad i ukry si pomidzy dwiema skaami u podstawy gazu, na ktrym siedziaem. Pniej bardzo gono powiedzia, e musia rozejrze si wkoo, bo wydawao mu si, e co posysza. Zapytaem go, czy byo to jakie wielkie zwierz. Don Juan przyoy rk do ucha i wrzasn, e mnie nie syszy i dlatego musz do niego krzycze. Krpowaem si, ale on nalega, abym krzycza. Wrzasnem, e chciabym wiedzie, co si dzieje, a on odkrzykn, e niczego tu nie ma. Nastpnie zapyta mnie, czy z wierzchoka mojego kamienia widz co niezwykego. Powiedziaem, e nie, a

wtedy on poprosi mnie, abym opisa mu widok rozcigajcy si na poudnie od nas. Krzyczelimy tak do siebie przez jaki czas, po czym da mi znak, ebym zszed na d. Podszedem do niego, a on szepn mi do ucha, e krzyk by potrzebny do ujawnienia mojej obecnoci, poniewa musz sta si dostpny dla mocy wody zamieszkujcych to wyjtkowe miejsce. Rozejrzaem si wkoo, ale nie zauwayem adnej wody. Pokaza, e stoimy nad ni. Tutaj jest woda szepn a take moc. Jest tutaj duch i musimy go wywabi. Moe pjdzie za tob. Chciaem dowiedzie si czego wicej o tym domniemanym duchu, ale don Juan nakaza cakowit cisz. Poradzi mi, abym trwa w bezruchu i nawet szeptem czy najmniejszym drgnieniem nie zdradzi naszej obecnoci. Trwanie godzinami w zupenym bezruchu wyranie byo dla niego bardzo atwe, za to dla mnie stanowio wyjtkow tortur. cierpy mi nogi, bolay mnie plecy i czuem napicie w ramionach i szyi. Cae ciao mi zdrtwiao i zmarzem. Don Juan w kocu wsta. Po prostu skoczy na rwne nogi i wycign do mnie rk, aby mi pomc. Kiedy prbowaem si wyprostowa, zwrciem uwag na niepojt atwo, z jak don Juan poderwa si po kilku godzinach bezruchu. Mino troch czasu, zanim moje minie odzyskay elastyczno potrzebn do chodzenia. Don Juan skierowa si ku domowi. Szed bardzo wolno. Wyznaczy odlego trzech krokw jako dystans, ktry miaem utrzymywa, idc za nim. Umylnie bdzi, nasz zwyk tras przecina cztery czy pi razy w rnych kierunkach. Kiedy w kocu dotarlimy do domu, byo pne popoudnie. Prbowaem wypytywa go o wydarzenia minionego dnia. Wytumaczy mi, e rozmowa nie jest potrzebna. Na razie musz powstrzyma si od zadawania pyta, do czasu kiedy znajdziemy si w miejscu mocy. Umieraem z ciekawoci, aby dowiedzie si, co przez to rozumie i szeptem prbowaem zada pytanie, ale on, spogldajc surowo, przypomnia mi, e ubilimy interes. Siedzielimy na werandzie przez kilka godzin. Pracowaem nad notatkami. Od czasu do czasu podawa mi kawaek suszonego misa. W kocu zrobio si za ciemno na pisanie. Prbowaem myle o czekajcych mnie nowych przygodach, ale jaka cz mnie zupenie odmwia funkcjonowania i zasnem. Sobota, 19 sierpnia 1961 Wczoraj rano don Juan i ja pojechalimy do miasta i zjedlimy niadanie w restauracji. Don Juan poradzi mi, ebym zbyt drastycznie nie zmienia swoich nawykw zwizanych z posikami. Twoje ciao nie jest przyzwyczajone do misa mocy powiedzia. Rozchorowaby si, gdyby nie jad tego co zwykle. On sam zajada z wielkim apetytem. Kiedy zaczem z tego artowa, powiedzia po prostu: Moje ciao lubi wszystko. Koo poudnia znowu wybralimy si do wodnego kanionu. Aby zauway nas duch, prowadzilimy haaliw rozmow, a potem zachowywalimy przymusow cisz, trwajc godzinami. Kiedy opucilimy to miejsce, zamiast skierowa si do domu, don Juan uda si w stron gr. Najpierw dotarlimy do agodnych wzniesie, a pniej wspilimy si na szczyt jednego z wyszych wzgrz. Tutaj don Juan wybra niczym nie osonite miejsce na odpoczynek. Powiedzia, e musimy zaczeka na zmierzch i e powinienem zachowywa si w jak najbardziej naturalny sposb, co znaczy, e mog zadawa wszelkie pytania, jakie tylko zechc. Wiem, e tutaj czai si duch powiedzia bardzo cicho. Gdzie? Tam, w krzakach. Jaki to rodzaj ducha? Popatrzy na mnie z ironicznym wyrazem twarzy i za-replikowa: A ile jest ich rodzajw? Zamialimy si. Ze zdenerwowania zadawaem gupie pytania. Wyjdzie o zmierzchu powiedzia. Musimy tylko poczeka. Siedzielimy w ciszy. Zabrako mi

pyta. Teraz jest czas, kiedy musimy rozmawia powiedzia. Ludzki gos przyciga duchy. Tam jeden ju si czai. Abymy byli dla niego dostpni, powinnimy rozmawia. Dowiadczaem idiotycznego uczucia pustki. Nie mogem niczego wymyli. Don Juan zamia si i poklepa mnie po plecach. Rzeczywicie, ciki z ciebie typ powiedzia. Kiedy masz mwi, zapominasz jzyka w gbie. No, rusz Jadaczk. Zrobi zabawn min, otwierajc i zamykajc usta z wielk szybkoci. S takie rzeczy, o ktrych od teraz bdziemy mwi tylko w miejscach mocy kontynuowa. Przyprowadziem ci tutaj, poniewa zaczyna si twoja pierwsza prba. To jest miejsce mocy i moemy tutaj mwi tylko o niej. Naprawd nie wiem, czym jest moc powiedziaem. Moc jest czym, czym zajmuje si wojownik odpar. Na pocztku to co niewiarygodnego, bardzo odlegego, o czym nawet trudno pomyle. To wanie wydarza si teraz tobie. Pniej moc staje si czym wanym. Moesz jej nie mie albo nawet nie zdawa sobie sprawy z jej istnienia, a jednak wiesz, e jest co, czego przedtem nie dao si zauway. Nastpnie moc manifestuje si jako co niekontrolowanego, co przychodzi do ciebie. Nie mog powiedzie, jak przychodzi ani czym naprawd jest. Jest niczym, a jednak dokonuje cudw na twoich oczach. A w kocu moc staje si czym, co jest w tobie, co kontroluje twoje dziaania, ale jednak pozostaje pod twoimi rozkazami. Nastpia krtka pauza. Don Juan zapyta mnie, czy wszystko zrozumiaem. Czuem si zabawnie, dajc twierdzc odpowied. Chyba zauway moj konsternacj, bo zachichota. Wanie teraz zamierzam nauczy ci pierwszego kroku do osignicia mocy powiedzia, jakby dyktowa list do mnie. Zamierzam nauczy ci, jak ustawi nienie. Spojrza na mnie znowu i zapyta, czy wiem, co ma na myli. Odpowiedziaem, e nie. W ogle z trudnoci nadaem za tym, co mwi. Wyjani, e ustawienie nienia oznacza posiadanie prostej i praktycznej kontroli nad ogln sytuacj we nie. Takiej kontroli, jak mamy na pustyni, kiedy moemy dokona wyboru pomidzy wejciem na wzgrze, a pozostaniem w cieniu wodnego kanionu. Musisz zacz od czego bardzo prostego powiedzia. Dzisiejszej nocy musisz patrze w snach na swoje rce. Zamiaem si gono. Jego ton by tak zwyczajny, jakby opowiada mi o czym, co naley do zjawisk codziennych. Dlaczego si miejesz? zapyta zdziwiony. Jak mam patrze we nie na rce? Bardzo prosto, skieruj na nie swj wzrok. O tak. Pochyli gow do przodu i z otwartymi ustami zacz si gapi na swoje rce. Wyglda tak komicznie, e nie mogem si powstrzyma od miechu. A teraz powanie. Jak spodziewasz si, e to zrobi? zapytaem. Tak, jak ci powiedziaem odburkn. Moesz oczywicie patrze na cokolwiek, na co ci si podoba, do cholery. Jeli o to chodzi, mog to by palce u ng, twj brzuch czy kutas. Powiedziaem ci o rkach, poniewa dla mnie najatwiej jest patrze na nie. Nie myl, e to art. nienie jest tak powane jak widzenie, umieranie czy kada inna rzecz w tym przeraajcym, tajemniczym wiecie. Pomyl o tym, jak o czym zabawnym. Wyobra sobie wszystkie niepojte rzeczy, jakie dziki temu moesz osign. Czowiek polujcy na moc nie podlega prawie adnym ograniczeniom w swoim nieniu. Poprosiem go, aby da mi jakie wskazwki. Nie ma adnych wskazwek powiedzia. Patrz tylko na swoje rce. Z pewnoci jest jeszcze co, co mgby mi powiedzie nalegaem. Pokrci przeczco gow i zezujc, rzuci na mnie kilka krtkich spojrze. Kady z nas jest inny powiedzia w kocu. Wskazwk dla ciebie mogoby by tylko to, co ja

sam robiem, kiedy si uczyem. Nie jestemy tacy sami, w ogle nie Jestemy podobni. Moe jednak powiedziaby co, co by mi pomogo. Bdzie prociej, jeli bdziesz tylko wiedzia, e masz patrze na swoje rce. Wyglda, jakby ukada myli, i rytmicznie kiwa gow. Zawsze kiedy spojrzysz na jak rzecz w swoich snach, ona zmienia ksztat powiedzia po dugiej chwili ciszy. Sztuka ustawiania nienia nie polega tylko na widzeniu rzeczy, ale na utrzymywaniu ich widoku. nienie staje si rzeczywiste kiedy udaje ci si skupi na wszystkim, co zechcesz. Wtedy nie ma rnicy pomidzy tym, co robisz, kiedy pisz i kiedy nie pisz. Rozumiesz, o czym mwi? Powiedziaem, e chocia zrozumiaem, o czym mwi, to jednak nie jestem w stanie zaakceptowa jego pogldu. Przytoczyem argument, e w cywilizowanym wiecie s setki ludzi, ktrzy ogarnici iluzj nie potrafi odrni tego, co si dzieje w wiecie rzeczywistym od swoich fantazji. Powiedziaem, e bez wtpienia takie osoby s psychicznie chore, a moje obawy wzrastaj za kadym razem, kiedy doradza mi, abym zachowywa si jak wariat. Po tym moim dugim wyjanieniu don Juan wykona komiczny gest rozpaczy, przykadajc rce do policzkw i gono wzdychajc. Zostaw swj cywilizowany wiat powiedzia. Niech bdzie taki, jaki jest! Nikt nie kae ci si zachowywa jak szaleniec. Jak ju ci powiedziaem, wojownik musi by doskonay, po to aby wiedzie, jak obchodzi si mocami, na ktre poluje. Jak moesz uwaa, e wojownik nie potrafi odrnia tak podstawowych stanw? Natomiast ty, przyjacielu, ktry doskonale wiesz, czym jest rzeczywisty wiat, gdyby mia polega na swojej zdolnoci odrniania rzeczywistego od nierzeczywistego, od razu spapraby ca robot i umar. Najwyraniej nie udao mi si przekaza tego, o co mi rzeczywicie chodzio. Zawsze, gdy sprzeciwiaem si temu, co mwi, wyraaem po prostu moje ogrornn6 rozgoryczenie tym, e jestem na z gry straconej pozycji Nie prbuj wpdza ci w chorob, wariacie kontynuowa don Juan. Moesz to zrobi sam, bez mojej pomocy. Lecz siy, ktre nami kieruj, przyprowadziy de do mnie, a ja usiowaem ci nauczy, jak zmieni twj gupi sposb ycia, aby mg prowadzi mocne i czyste ycie myliwego. Pniej moce zwrciy mi uwag, e powiniene sta si nieskazitelnym wojownikiem. Wydaje mi si, e jednak tego nie potrafisz. Ale kto moe by tego pewny? Jestemy tak tajemniczymi i tak przeraajcymi istotami jak ten bezkresny wiat. Wic kt moe wiedzie, do czego jeste zdolny? W gosie don Juana pobrzmiewaa nuta smutku. Chciaem go przeprosi, ale on znw zacz mwi. Nie musisz patrze na swoje rce powiedzia. Jak ju ci mwiem, moesz wybra to, co zechcesz. Lecz zdecyduj si wczeniej, a pniej znajd to w swoich snach. Powiedziaem ci o rkach, poniewa one s tam zawsze. Kiedy zaczn zmienia ksztat, musisz przenie wzrok na co innego, a pniej spojrze na nie znowu. Opanowanie tej techniki wymaga czasu. Byem tak zajty pisaniem, e nie zauwayem, i zaczo si ju ciemnia. Soce ju znikno za horyzontem. Niebo byo pochmurne i nadciga ju zmierzch. Don Juan wsta i zacz rzuca ukradkowe spojrzenia na poudnie. Chodmy powiedzia. Musimy i na poudnie i poczeka, a pokae si duch wody. Szlimy moe p godziny. Krajobraz gwatownie si zmieni i znalelimy si na obszarze pozbawionym rolinnoci. Byo tam wielkie okrge wzgrze, na ktrym chaparral zosta wypalony. Wygldao jak ysa gowa. Udalimy si w jego kierunku. Mylaem, e don Juan bdzie chcia wspi si po jego agodnym stoku, ale on si zatrzyma i przyj niezwykle czujn postaw. Cae Jego ciao zdawao si napite niczym jeden misie; Przez chwil dra. Pniej znw si rozluni i stan niedbale. Na prno si gowiem, jak mg utrzymywa pozycj pionow przy takim rozlunieniu mini. W tym momencie szarpn mn bardzo silny podmuch wiatru. Don Juan zwrci si w kierunku wiatru, na zachd. Nie uywa mini do wykonania obrotu, a przynajmniej nie robi tego tak jak ja. Wydawao mi si, e ciao don Juana pocigna jaka sia z zewntrz. Wygldao to tak, jakby kto inny go odwrci. Cay czas wpatrywaem si w niego. On patrzy na mnie kcikami oczu. Jego twarz wyraaa zdecydowanie i nieugit wol. To uczucie przenikao ca jego istot; wpatrywaem si w niego jak

urzeczony. Nigdy nie znalazem si w takiej sytuacji, ktra wymagaaby tego rodzaju dziwnej koncentracji. Nagle zadra, jakby kto spuci na niego zimny prysznic. Jego ciao poddao si jeszcze jednemu wstrzsowi, a pniej don Juan zacz i, jakby nic si nie wydarzyo. Udaem si za nim. Obeszlimy nagie wzgrza od wschodu i doszlimy do rodkowej czci podna. Tutaj don Juan zatrzyma si, zwracajc si twarz na zachd. Z miejsca, na ktrym stalimy, szczyt wzgrza nie wydawa si ju taki okrgy i gadki jak z duej odlegoci. W pobliu jego wierzchoka znajdowaa si jaskinia albo dziura. W skupieniu wpatrywaem si w ni, poniewa don Juan robi to samo. Przy nastpnym silnym podmuchu wiatru dreszcz przeszed mi po plecach. Don Juan zwrci si na poudnie i zacz wzrokiem penetrowa cay teren. Tam powiedzia szeptem i wskaza na jaki obiekt na ziemi. Wytyem wzrok, aby co zobaczy. Jakie dwadziecia stp od nas co leao na piasku. Byo jasnobrzowe i drao, kiedy na to patrzyem. Skoncentrowaem na tym ca swoj uwag. Byo prawie okrge, jakby skulone, przypominao zwinitego w kbek psa. Co to jest? szeptem zapytaem don Juana. Nie wiem odpar podobnie cicho. Wedug ciebie, na co to wyglda? Powiedziaem mu, e podobne jest do psa. Zbyt due jak na psa powiedzia rzeczowo. Zrobiem kilka krokw w kierunku tej rzeczy, ale don Juan zatrzyma mnie agodnie. Zaczem si znowu wpatrywa. Niewtpliwie byo to jakie zwierz, albo pice, albo martwe. Prawie mogem dostrzec jego gow i uszy sterczce jak u wilka. Wwczas byem ju najzupeniej przekonany, e to jakie skulone zwierz. Pomylaem sobie, e moe to by brzowy cielak. Szepnem to don Juanowi. Odpowiedzia, e jest za bardzo skulone jak na ciel, a poza tym ma sterczce uszy. Zwierz znowu zadrao i wtedy przekonaem si, e jest ywe. Widziaem, jak oddycha, chocia jego boki nie poruszay si rytmicznie. Spazmatycznie apao powietrze. W tym momencie nagle zrozumiaem. To zwierz jest w agonii szepnem don Juanowi. Masz racj wyszepta w odpowiedzi. Ale co to za zwierz? Nie byem w stanie dostrzec adnych wyrniajcych si cech. Don Juan zrobi kilka ostronych krokw w jego kierunku. Podyem za nim. W tym czasie zrobio si ju cakiem ciemno i musielimy zbliy si jeszcze o dwa kroki, aby widzie zwierz. Uwaaj szepn mi don Juan do ucha. Jeli jest umierajce, moe na nas skoczy, wykorzystujc resztk swojej energii. Zwierz, jeli to byo zwierz, zdawao si dogorywa jego oddech by nieregularny, ciaem wstrzsay skurcze, ale nie zmienio swojej skulonej pozycji. W pewnym momencie niezwykle silny spazm podnis je z ziemi. dosyszaem nieludzki wrzask i zwierz wyprostowao nogi. Miao tak przeraajce pazury, e na ich widok zrobio mi si niedobrze. Po wyprostowaniu ng, przewrcio si na bok, a pniej przetoczyo na grzbiet. Posyszaem potny ryk i krzyczcego don Juana: Uciekaj! Ratuj swoje ycie! Wanie to robiem. Wdrapaem si na szczyt wzgrza z niewiarygodn szybkoci i zrcznoci. Kiedy byem w poowie drogi, odwrciem si i zobaczyem don Juana stojcego w tym samym miejscu. Da mi znak, abym zszed na d. Zbiegem wic do niego. Co si stao? zapytaem bez tchu. Myl, e zwierz nie yje powiedzia. Zbliylimy si do niego ostronie. Leao na grzbiecie. Kiedy podszedem bliej, o mao nie krzyknem ze strachu. Przekonaem si, e jeszcze nie zdecho. Jego ciaem wci wstrzsay skurcze. Nogi sterczce w gr dziko podrygiway. Zwierz niewtpliwie wydawao ostatnie tchnienie. Stanem przed don Juanem. Nowe szarpnicie poruszyo ciaem zwierzcia i wtedy zobaczyem jego gow. Przeraony odwrciem si do don Juana. Sdzc po korpusie, zwierz z pewnoci byo ssakiem, jednak miao dzib jak ptak. Wpatrywaem si w nie w stanie absolutnego przeraenia. Mj umys nie mg uwierzy w istnienie

czego takiego. Staem oniemiay. Nie potrafiem wypowiedzie ani jednego sowa. W caym swoim yciu nie widziaem niczego podobnego. Co niepojtego znajdowao si teraz przed moimi oczami. Chciaem, aby don Juan wytumaczy mi, czym jest to nieprawdopodobne zwierz, ale byem w stanie jedynie co wymamrota. Wpatrywa si we mnie. Spogldaem raz na niego, raz na zwierz, a wreszcie wszystko poskadao mi si w cao i wiedziaem ju, czym byo. Zbliyem si i podniosem je. Bya to wielka ga krzewu. Zostaa spalona i prawdopodobnie wiatr nawia pyu i popiou, ktre przykryy ga, nadajc jej wygld wielkiego, brzuchatego zwierzcia. Kolor spopielonych resztek, kontrastujc z zielon rolinnoci, nada caej gazi barw jasnobrzow. Zamiaem si ze swojej gupoty i w podnieceniu opisaem don Juanowi, jak wiatr sprawi, e ga wygldaa jak ywe zwierz. Wydawao mi si, e bdzie zadowolony ze sposobu, w jaki rozwizaem tajemnic, ale on odwrci si i zacz i na szczyt wzgrza. Podyem za nim. Wczoga si do zagbienia, ktre wygldao jak jaskinia. Nie by to jednak otwr, ale pytka szczerba w piaskowcu. Don Juan kilkoma maymi gazkami zmit py nagromadzony na dnie wgbienia. Musimy pozby si kleszczy wytumaczy. Da mi znak, abym usiad, i kaza mi znale sobie wygodne miejsce, bo spdzimy tutaj noc. Zaczem mwi o gazi, ale uciszy mnie. To, co zrobie, to nie aden sukces powiedzia. Zmarnowae wspania moc, moc, ktra tchna ycie w such ga. Powiedzia, e prawdziwym sukcesem byoby, gdybym porzuci wszystko i pody za moc, a wiat przestaby istnie. Nie wygldao na to, eby zoci si na mnie albo by rozczarowany moim postpowaniem. Cigle powtarza, e to tylko pocztek, a opanowanie mocy zajmuje duo czasu. Poklepa mnie po ramieniu i zaartowa, e jeszcze tego samego dnia byem osob, ktra wiedziaa, co jest rzeczywiste, a co nie. Byem zakopotany. Zaczem przeprasza go za skonno do zbytniej ufnoci w suszno wasnego postpowania. To nie ma znaczenia powiedzia. Ga bya prawdziwym zwierzciem i ya w momencie, kiedy moc j dotkna. Poniewa to wanie mocj oywiaa, wic caa sztuka, tak jak podczas nienia, polega na tym, aby utrzyma jej obraz. Rozumiesz, co mam na myli? Chciaem zapyta o co innego, ale uciszy mnie i powiedzia, e przez ca noc powinienem trwa w kompletnej ciszy i czuwa. Tylko on bdzie przez chwil mwi. Powiedzia, e duch, ktry zna jego gos, moe zagodnieje, suchajc jego dwiku i zostawi nas w spokoju. Wyjani, e prba stania si dostpnym dla mocy moe by niebezpieczna. Moc posiada niszczc si, ktra z atwoci moe spowodowa mier i dlatego trzeba j traktowa z wielk ostronoci. Stawanie si dostpnym dla mocy musi si odbywa systematycznie i zawsze z wielk uwag. Polega to na ujawnieniu swej obecnoci przez kontrolowan, ostentacyjn, gon rozmow albo inny rodzaj haaliwej aktywnoci. Pniej konieczne jest zachowanie dugiej i cakowitej ciszy. Kontrolowany wybuch i kontrolowany spokj s oznakami wojownika. Don Juan powiedzia, e duej powinienem zachowa widok ywego potwora chwil duej. W sposb kontrolowany, nie tracc gowy ani nie odchodzc od zmysw z podniecenia czy strachu, powinienem dy do zatrzymania wiata". Zwrci mi uwag na to, e kiedy uciekaem na gr, ratujc swoje cenne ycie, znajdowaem si w doskonaym stanie, aby zatrzyma wiat. Poczyy si w nim lk, groza, moc i mier. Stwierdzi, e do trudno byoby powtrzy ten stan. Szepnem mu do ucha: Co rozumiesz przez zatrzymanie wiata? Popatrzy na mnie dziko, zanim odpowiedzia, e jest to technika praktykowana przez tych, ktrzy poluj na moc. Technika, dziki ktrej wiat, ktry znamy, rozpada si.

11. Nastrj wojownika Przyjechaem do domu don Juana w czwartek, 31 sierpnia 1961 roku. Zanim zdyem przywita si z nim, wsadzi gow przez okno samochodu, umiechn si do mnie i powiedzia: Musimy przejecha niezy kawaek drogi do miejsca mocy, a jest ju poudnie. Otworzy drzwi samochodu, usiad z przodu obok mnie i poprowadzi mnie okoo siedemdziesiciu mil na poudnie. Pniej skrcilimy na wschd w ubit piaszczyst drog i jechalimy ni a do podna gr. Zaparkowaem samochd w zagbieniu, ktre wybra don Juan ze wzgldu na to, e byo na tyle gbokie, i mogo ukry samochd przed ludzkim wzrokiem. Std poszlimy prosto ku szczytom niskich wzgrz, przemierzajc rozlege, paskie pustkowie. Kiedy zrobio si ciemno, don Juan wybra miejsce na nocleg. Zada kompletnej ciszy. Nastpnego dnia zjedlimy skromny posiek i kontynuowalimy podr na wschd. Rolinno z pustynnych krzeww przesza w gste, zielone grskie zarola i drzewa. Wczesnym popoudniem wspilimy si na szczyt gigantycznego, skalistego urwiska, ktre wygldao jak ciana. Don Juan usiad i da mi znak, abym zrobi to samo. To jest miejsce mocy powiedzia po chwili przerwy To jest miejsce, gdzie dawno temu byli zakopani bojownicy. W tym momencie, bezporednio nad nami, kraczc, Przeleciaa wrona. Don Juan ledzi jej lot skupionym krokiem. Przygldaem si skale i dziwiem si, jak i gdzie zostali pogrzebani wojownicy. Don Juan klepn mnie w rami. Nie tutaj, gupcze powiedzia z umiechem. Na dole. Wskaza na pole na dnie urwiska, rozcigajce si bezporednio pod nami ku wschodowi. Wyjani, e to pole jest otoczone przez naturalne ogrodzenie z kamieni. Z miejsca, gdzie siedziaem, zauwayem obszar o rednicy okoo stu jardw majcy ksztat koa. Gste krzewy pokryway jego powierzchni cznie z kamieniami. Nie zauwaybym tego regularnego okrgu, gdyby don Juan mi go nie pokaza. Powiedzia, e istniej dziesitki takich miejsc, ktre rozrzucone s po starym wiecie Indian. Nie s to waciwe miejsca mocy, jak niektre wzgrza i formacje krajobrazowe stanowice siedzib duchw, ale bardziej miejsca owiecenia, gdzie mona pobiera nauki lub znajdowa rozwizanie problemw. Wystarczy, e przyjdziesz w to miejsce powiedzia. Albo spdzisz noc na tej skale; wwczas twoje uczucia si przemienia. Czy zostaniemy tutaj na noc? Tak mylaem, ale maa wrona powiedziaa mi, eby tego nie robi. Chciaem dowiedzie si czego wicej o wronie, ale uciszy mnie niecierpliwym gestem doni. Patrz na krg kamieni powiedzia. Zachowaj go w swojej pamici, a kiedy, pewnego dnia wrona zaprowadzi ci do innego takiego miejsca. Im doskonalsze jest koo, tym wiksza jego moc. Czy koci wojownikw s wci tutaj pogrzebane-Don Juan uczyni komiczny gest zakopotania i umiechn si szeroko. To nie jest cmentarz wyjani. Nikt nie jest tutaj pogrzebany. Powiedziaem, e kiedy wojownicy byli tutaj zakopani. Znaczy to, e przychodzili tu, aby zakopa si na noc, na dwa czy trzy dni, tak dugo jak tego potrzebowali. Nie ma tu zakopanych koci umarych ludzi. Nie interesuj mnie cmentarze. Nie ma w nich adnej mocy. Moc znajduje si w kociach wojownika, ale ich nigdy nie znajdziesz na cmentarzu. Jeszcze wicej mocy jest w kociach czowieka wiedzy, jednak odszukanie ich praktycznie byoby niemoliwe. Kim jest czowiek wiedzy, don Juanie? Kady wojownik moe sta si czowiekiem wiedzy. Jak ju ci mwiem, wojownik jest nieskazitelnym myliwym, ktry poluje na moc. Jeli odniesie sukces w polowaniu, moe zosta

czowiekiem wiedzy. Co... Powstrzyma moje pytanie ruchem rki. Wsta i da mi znak, abym szed za nim. Zacz schodzi strom, wschodni stron urwiska. Bya tam wyrana cieka w prawie pionowej cianie, prowadzca do kamiennego krgu. Powoli zeszlimy po niebezpiecznej ciece i kiedy znalelimy si na dnie, don Juan od razu poprowadzi mnie poprzez gsty chaparral do rodka okrgu. Kilkoma grubymi i suchymi gaziami zmit i oczyci miejsce do siedzenia. Byo ono rwnie koliste. Miaem zamiar zakopa ci tutaj na ca noc powiedzia. Ale wiem, e jeszcze nie nadszed czas. Nie masz mocy. Zakopi ci tylko na chwil. Zdenerwowa mnie pomys unieruchomienia mnie w ziemi i zapytaem, w jaki sposb ma zamiar to zrobi. Zachichota jak dziecko i zacz zbiera suche gazie. Nie pozwoli mi sobie pomc. Powiedzia, e powinienem siedzie i czeka. Gazie, ktre zebra, rzuci na oczyszczone wczeniej miejsce. Kaza mi si pooy gow na wschd, podoy mi pod ni kurtk i zrobi klatk wok mojego ciaa. Skonstruowa j, wbijajc w mikki py kawaki gazi o dugoci dwch i p stopy. Te z nich, ktre koczyy si rozwidleniami, suyy za oparcie dla duszych kijw nadajcych klatce wygld otwartej trumny. Zamkn t skrzyni, kadc na grze krtkie gazie z limi. W ten sposb przykry mnie od ramion w d. Pozwoli, aby gowa oparta na kurtce jak na poduszce wystawaa na zewntrz. Wzi gruby kawaek suchego drewna i uywajc go do kopania wzruszy ziemi wok mnie i zasypa nim ca konstrukcj. Rama bya na tyle solidna, a licie tak dobrze rozmieszczone, e ani troch ziemi nie nasypao si do rodka. Mogem swobodnie porusza nogami, a take wsuwa si i wysuwa z tej klatki. Don Juan powiedzia, e zwykle wojownik sam j sobie budowa, po czym wlizgiwa si do niej i uszczelnia j od rodka. A co ze zwierztami? zapytaem. Czy mog rozgrzeba wierzchni warstw ziemi, wlizn si do klatki i zrani wojownika? Nie, wojownik nie przejmuje si nimi. Ty si o to martwisz, poniewa nie masz mocy. Natomiast wojownik, kierujc si sw niezachwian wol, potrafi obroni si przed wszystkim. aden szczur, w czy puma nie bd go niepokoiy. Po co wojownicy si zakopuj, don Juanie? eby osign owiecenie i moc. Dowiadczaem wyjtkowo przyjemnego uczucia spokoju i zadowolenia; wiat w tamtej chwili wydawa mi si taki prosty. Ten spokj by rozkoszny, a rwnoczenie obezwadniajcy. Nie byem przyzwyczajony do tego rodzaju ciszy. Prbowaem mwi, ale don Juan uciszy mnie. Spokj tego miejsca wpyn na mj nastrj. Zaczem myle o swoim yciu i o mojej osobistej historii i dowiadczaem dobrze mi znanego uczucia smutku i miaem wyrzuty sumienia. Powiedziaem don Juanowi, e nie zasuguj na to, eby tu by. Jego wiat jest silny i prawy, natomiast ja jestem saby, a mj duch zosta wypaczony przez okolicznoci mojego ycia. Zamia si i zagrozi, e przysypie mi gow ziemi, jeli dalej bd tak mwi. Powiedzia, e jestem czowiekiem. Tak samo jak kady czowiek zasuguj na wszystko, co przynosi mi los rado, bl, smutek i walk. Natura czynw przestaje by wana, jeli dziaa si jak wojownik. ciszajc gos prawie do szeptu, powiedzia, e jeli rzeczywicie czuj, e mj duch zosta wypaczony, powinienem go po prostu doprowadzi do porzdku, oczyci go i sprawi, aby sta si doskonay, poniewa w caym naszym yciu nie ma waniejszego zadania do wykonania. Zaniedbywanie wasnego ducha to poszukiwanie mierci, co jest tym samym, co poszukiwanie niczego, poniewa, niezalenie od wszystkiego, mier i tak nas dopdzi. Zrobi dug przerw, a pniej powiedzia z gbokim przekonaniem: Poszukiwanie czowieczestwa. doskonaoci ducha wojownika to jedyne zadanie godne naszego

Jego sowa podziaay jak katalizator. Poczuem wag moich przeszych dziaa jako nieznone i krpujce brzemi. Uznaem, e nie ma dla mnie adnej nadziei. Zaczem paka, opowiadajc o

swoim yciu. Powiedziaem, e bkaem si tak dugo, a staem si nieczuy na bl i smutek, z wyjtkiem pewnych sytuacji, kiedy uwiadamiaem sobie swoj samotno i bezsilno. Nic nie odpowiedzia. Chwyci mnie pod pachy i wycign z klatki. Usiadem, kiedy mnie puci. On rwnie usiad. Zapanowao niezrczne milczenie. Pomylaem, e daje mi troch czasu, abym doszed do siebie. Wziem notes i podenerwowany zaczem co gryzmoli. Czujesz si jak li zdany na ask wiatru, prawda? zapyta don Juan, patrzc na mnie. Wanie dokadnie to odczuwaem. Wydawao mi si, e potrafi wczu si we mnie. Powiedzia, e mj nastrj przypomnia mu pewn piosenk. Zacz j piewa niskim, bardzo przyjemnym gosem. Jej sowa poniosy mnie w dal: Jestem tak daleko od nieba, pod ktrym si urodziem. Ogarnia mnie ogromna nostalgia. Teraz, kiedy czuj si samotny i smutny jak li na wietrze, czasami chce mi si paka, a czasami mia z tsknoty" (Que lejos estoy del cielo donde he nacido. Inmensa nostalgia invade mi pensamiento. Ahora que estoy tan solo y triste cual hoja al viento, uisiera llorar, quisiera reir de sentimiento). Przez dusz chwil nie rozmawialimy. W kocu don Juan przerwa cisz. Od dnia twoich narodzin w ten czy inny sposb zawsze kto co dla ciebie robi powiedzia. Racja odparem. I zawsze wbrew twojej woli. Tak. A teraz jeste bezsilny jak li na wietrze. To prawda, tak wanie jest. Powiedziaem, e czasami pewne sytuacje w moim yciu niszczyy mnie. Sucha z uwag, ale nie mogem odgadn, czy zgadza si ze mn i faktycznie jest zainteresowany moj opowieci, dopki nie zauwayem, e usiuje ukry umiech. Niezalenie od tego, jak bardzo lubisz rozczula si nad sob, musisz to zmieni powiedzia agodnie. To nie licuje z yciem wojownika. Rozemia si i jeszcze raz zapiewa t sam piosenk, ale tym razem zmieni intonacj pewnych sw i w efekcie powstao mieszne i paczliwe zawodzenie. Zwrci mi uwag, e piosenka podobaa mi si, poniewa przez cae ycie szukaem tylko dziury w caym i nad wszystkim si ualaem. Nie mogem temu zaprzeczy, gdy mia racj. Jednak dalej wierzyem, e mam wystarczajce powody, aby czu si jak li na wietrze. Najtrudniejsz rzecz na wiecie jest osignicie nastroju wojownika powiedzia. Nie ma adnego poytku z bycia smutnym, z narzekania i jeszcze usprawiedliwiania si przed sob, w poczuciu, e to wszystko wina innych. Nikt nikomu nic nie robi, a szczeglnie wojownikowi. Jeste tutaj ze mn, poniewa chcesz by. Od teraz powiniene przej pen odpowiedzialno, tak aby myl, e jeste na asce wiatru, staa si nie do przyjcia. Wsta i zacz rozbiera klatk. Zmit ziemi z powrotem tam, skd j wygrzeba, i dokadnie porozrzuca po chaparralu wszystkie kije. Pniej zasypa oczyszczony krg, pozostawiajc to miejsce w takim stanie, jakby si tu nic nie wydarzyo. Wyraziem uznanie dla jego biegoci. Powiedzia, e dobry myliwy i tak bdzie wiedzia, e bylimy tutaj, niezalenie od tego jak byby ostrony, poniewa ladw czowieka nie da si cakowicie zatrze. Siad ze skrzyowanymi nogami i powiedzia, abym usiad wygodnie, zwracajc si twarz w kierunku miejsca, gdzie byem zakopany, i pozosta w tej pozycji, dopki smutek mi nie przejdzie. Wojownik zakopuje si, aby odnale moc, a nie aby paka, rozczulajc si nad sob powiedzia. Usiowaem si tumaczy, ale powstrzyma mnie niecierpliwym ruchem gowy. Wyjani, e musia mnie w popiechu wycign z klatki, poniewa mj nastrj by nie do zniesienia i obawia si, e to miejsce moe obrazi si za moj sabo i prbowa mnie skrzywdzi. Rozczulanie si nad sob nie pasuje do mocy powiedzia. Nastrj wojownika wymaga samokontroli, a rwnoczenie zatracenia si. Jak to moliwe? zapytaem. Jak mona rwnoczenie kontrolowa si i zatraca?

To trudna technika skwitowa. Wydawao mi si, e si zastanawia czy ma mwi dalej. Dwa razy mia ju co powiedzie, ale powstrzyma si i umiechn. Jeszcze nie przestae by smutny powiedzia. Wci czujesz si saby, wic teraz nie ma sensu mwi o nastroju wojownika. Prawie godzina mina w kompletnej ciszy. Nagle zapyta mnie, czy udao mi si nauczy techniki nienia, ktr mi przekaza. Praktykowaem wytrwale i po dokonaniu ogromnego wysiku byem w stanie uzyska pewien stopie kontroli nad swoimi snami. Don Juan mia racj, kiedy mwi, e trzeba to wiczenie traktowa jak rozrywk. Po raz pierwszy w yciu czekaem na pjcie do ka. Przedstawiem mu szczegowy raport z moich osigni. Stosunkowo atwo byo mi nauczy si utrzymywa obraz moich rk, kiedy umiaem ju nakazywa sobie patrzenie na nie. Moje wizje, chocia nie zawsze moich wasnych rk, trway do dugo, a w kocu traciem kontrol i pograem si w zwykym nie. Nie uywaem adnej siy woli, kiedy nakazywaem sobie patrzenie na swoje rce czy na inne elementy moich snw. To po prostu si wydarzao. W pewnej chwili przypominaem sobie, e musz patrze na rce, albo na jaki szczeg otoczenia. Byy jednak i takie noce, kiedy nie mogem sobie przypomnie, abym to w ogle robi. Don Juan wydawa si usatysfakcjonowany i chcia wiedzie, co zwykle pojawiao si w moich wizjach. Nie przypominaem sobie niczego szczeglnego i zaczem si rozwodzi nad koszmarnym snem, ktry miaem zeszej nocy. Nie daj si ponosi fantazji powiedzia sucho. Przyznaem mu si, e zapisuj szczegowo swoje sny. Od kiedy zaczem praktykowa patrzenie na rce, moje sny stay si znaczce, a moja zdolno przypominania ich sobie tak wzrosa, e teraz potrafi odtworzy nawet najdrobniejsze szczegy. Don Juan odpowiedzia, ale to tylko marnowanie czasu, poniewa szczegy i ich wyrazisto nie s wcale wane. Zwyke sny staj si bardzo plastyczne, gdy zaczynasz ustawia nienie powiedzia. Ta ywo i wyrazisto to potna bariera, a ty jeste najgorszy ze wszystkich ludzi, jakich spotkaem w swoim yciu. Masz najgorsz mani. Zapisujesz wszystko, co tylko si da. Szczerze wierzyem, e to, co robi, jest waciwe. Prowadzenie szczegowych zapiskw pozwalao mi na pewne zrozumienie natury moich wizji. Przesta to robi powiedzia kategorycznie. W niczym ci to nie pomoe. To, co robisz, odwodzi ci tylko od celu nienia, ktrym jest kontrolowanie i moc. Pooy si i zakry oczy kapeluszem. Mwi, nie patrzc na mnie. Przypomn ci teraz technik, ktr masz praktykowa. Po pierwsze, musisz zacz od koncentrowania wzroku na swoich rkach. Pniej przenosisz go na inne rzeczy, ktre obrzucasz krtkimi spojrzeniami. Koncentruj wzrok na tylu rzeczach, na ilu dasz rad. Pamitaj, e jeli nie bdziesz patrzy dugo, obraz si nie zmieni. Pniej przenie wzrok z powrotem na swoje rce. Za kadym razem, kiedy patrzysz na nie, odnawiasz moc potrzebn do nienia, dlatego na pocztku nie patrz na zbyt wiele przedmiotw. Na jeden raz wystarcz cztery. Pniej moesz powikszy ich liczb i obj wzrokiem Wszystko, co zechcesz. Gdy tylko obrazy zaczn si zmienia i poczujesz, e tracisz nad nimi kontrol, wracaj spojrzeniem do rk. Kiedy poczujesz, e moesz patrze na rzeczy przez cay czas, bdziesz gotowy, by wyprbowa now technik. Naucz ci jej teraz, ale mam nadziej, e wykorzystasz j tylko wtedy, kiedy spenisz ten warunek. Milcza okoo pitnastu minut. W kocu usiad i popatrzy na mnie. Nastpnym krokiem w ustawianiu nienia jest nauczenie si podrowania powiedzia. W ten sam sposb, w jaki nauczye si patrze na swoje rce, nakaesz sobie przemieszczanie si. Najpierw musisz wybra miejsce, do ktrego chcesz pj. Najlepiej dobrze znane moe swoj szko, park albo dom przyjaciela a pniej wyra ch, aby tam pj. Ta technika jest bardzo trudna. Obejmuje dwa zadania. Musisz umie nakaza sobie podr do wybranego miejsca, a pniej, kiedy opanujesz t metod, powiniene nauczy si kontrolowa czas tej podry. Kiedy zapisywaem jego wypowiedzi, miaem uczucie, e naprawd mi odbio. Spisywaem wariackie instrukcje i wykaczaem si, usiujc je wykona. Miaem moe wyrzuty sumienia i byem zaenowany. Co ty mi robisz, don Juanie? zapytaem, nie cakiem to majc na myli.

Wydawa si zdziwiony. Wpatrywa si we mnie przez chwil, a pniej si umiechn. Wci zadajesz mi to samo pytanie. Nic ci nie robi. Stajesz si dostpny dla mocy. Polujesz na ni, a ja tylko kieruj tob. Przechyli gow na bok i obserwowa mnie. Wzi mnie jedn rk pod brod, a drug pooy mi z tyu gowy i porusza ni do tyu i do przodu. Minie szyi miaem bardzo napite i ten ruch rozluni je. Don Juan popatrzy przez chwil na niebo, jakby co na nim obserwowa. Czas i powiedzia beznamitnie i wsta. Szlimy na wschd, a do skrawka pustyni poronitego maymi drzewkami i znajdujcego si w dolinie pomidzy dwoma duymi wzgrzami. Bya ju prawie pita po poudniu. Don Juan powiedzia od niechcenia, e by moe bdziemy musieli spdzi tutaj noc. Wskaza na drzewa i stwierdzi, e gdzie tam jest woda. Napi wszystkie minie i zacz wszy jak zwierz. Zauwayem, jak minie jego brzucha zaciskaj si yr bardzo krtkich skurczach, kiedy szybko wdycha i wydycha powietrze przez nos. Skoni mnie do zrobienia tego samego, abym mg odkry miejsce, w ktrym znajduje si woda. Niechtnie sprbowaem go naladowa. Po piciu czy szeciu minutach szybkiego oddychania zakrcio mi si w gowie, ale w niezwyky sposb oczyci mi si nos, tak e naprawd mogem odkry zapach wikliny. Jednak nie potrafiem wskaza, gdzie si znajdowaa. Don Juan powiedzia, abym odpocz przez kilka minut, a potem kaza mi znowu zacz wcha. Druga runda bya bardziej intensywna. Udao mi si wyczu zapach wikliny dolatujcy z prawej strony. Ruszylimy w tamtym kierunku i po dobrej wierci mili znalelimy bagniste miejsce ze stojc wod. Obeszlimy je wkoo, a dotarlimy do nieco wyej pooonego paskiego wzgrza. Wok niego chaparral by bardzo gsty. W tym miejscu roi si od pum i innych mniejszych kotw powiedzia zdawkowo don Juan, jakby stwierdza co oczywistego! Podbiegem do, a on wybuchn miechem. Normalnie w ogle bym tu nie przychodzi powiedzia. Ale wrona wskazaa ten kierunek. Widocznie musi by tutaj co szczeglnego. Czy naprawd musimy tu zosta, don Juanie? Musimy. W przeciwnym razie unikabym tego miejsca. Byem bardzo zdenerwowany. Don Juan kaza mi uwanie sucha, co ma mi do powiedzenia. Mona tu jedynie polowa na pumy stwierdzi. dlatego naucz ci, jak to robi. Istnieje specjalny sposb konstruowania puapek z wodnymi szczurami, ktre su tu za przynt. Ich ciany s tak zbudowane, e mog si ka na zewntrz, a wzdu jej krawdzi umocowane s bardzo ostre kolce. Pozostaj ukryte, kiedy klatka stoi pionowo i nikomu nie szkodz, dopki co nie upadnie na ni, a wtedy cianki si kad, a kolce przebijaj to, co uderzyo w puapk. Nie mogem zrozumie, jak to ma wyglda, wic don Juan narysowa mi na ziemi szkic i pokaza, e jeli boczne prty zostan umieszczone w podobnych do oysk otworach ramy, klatka rozpadnie si, kiedy co nacinie na ni z gry. Kolcami s dobrze zaostrzone drzazgi z twardego drewna zamontowane w caej ramie. Don Juan powiedzia, e zwykle na kracie z kijw, poczonej z klatk i zawieszonej wysoko nad ni umieszczano cikie kamienie. Kiedy puma przychodzi do puapki zwabiona przez wodne szczury i prbuje j rozbi, z ca moc walc apami, wtedy wbijaj si w nie drzazgi, ona za, doprowadzona do szalestwa podskakuje, spuszczajc na siebie lawin kamieni. Pewnego dnia by moe bdziesz musia zowi lwa powiedzia. Maj one specjalne moce. S strasznie sprytne i jedynym sposobem na nie jest ogupienie ich blem i zapachem wikliny. Ze zdumiewajc szybkoci i zrcznoci don Juan zbudowa puapk i po dugim oczekiwaniu zowi trzy pucoowate, podobne do wiewirek gryzonie. Powiedzia mi, abym z brzegu bagna nazrywa troch wiklinowych gazi i natar nimi swoje ubranie. On zrobi to samo. Pniej szybko i zrcznie wyplt z trzciny dwie proste siatki, powyrywa z bagna due kpki zielonych rolin z muem i zanis na paskie wzgrze, gdzie si ukry. Tymczasem szczury wodne zaczy bardzo gono piszcze. Don Juan z ukrycia powiedzia mi, ebym wzi drug siatk i napeni j muem oraz rolinami i wspi si na nisze gazie drzewa, w pobliu puapki z gryzoniami. Stwierdzi, e nie zamierza zrani ani kota, ani szczurw, dlatego kiedy puma podejdzie do puapki, rzuci na niego tylko mu. Powiedzia mi, ebym by czujny i pomg mu odstraszy kota, ciskajc w niego swoj siatk, zaraz po tym jak on to

zrobi. Zwrci mi uwag, ebym by wyjtkowo ostrony i nie spad z drzewa. Jego ostatnie instrukcje nakazyway mi siedzie tak spokojnie, jakbym stopi si z gaziami. Nie widziaem, gdzie jest don Juan. Piski gryzoni stay si niezwykle gone i w kocu zrobio si tak ciemno, e ledwie mogem dostrzec oglne zarysy terenu. Nagle posyszaem bliski odgos mikkich krokw i przytumiony koci oddech, a pniej agodny pomruk, po ktrym piski w klatce ucichy. Wanie wtedy bezporednio pod drzewem, na ktrym siedziaem, zobaczyem ciemn sylwetk zwierzcia. Nie zdyem si nawet upewni, czy to puma, kiedy zaatakowao puapk. Lecz zanim do niej dotaro, co w niego uderzyo, a odskoczyo. Tak jak kaza mi don Juan, cisnem swoj siatk. Nie trafiem, ale narobiem wiele haasu. W tym momencie don Juan wyda seri przenikliwych wrzaskw, ktre wywoyway dreszcze, i kot z wyjtkow zrcznoci wskoczy na wzgrze i znikn. Don Juan jeszcze przez chwil przenikliwie gwizda, a pniej powiedzia mi, abym zszed z drzewa, wzi klatk z gryzoniami, wbieg na wzgrze i tak szybko, jak tylko potrafi, dotar do miejsca, w ktrym si znajdowa. Niewiarygodnie szybko znalazem si przy don Juanie. Powiedzia mi, ebym jak najlepiej naladowa jego Wrzaski, aby nie dopuci pumy, kiedy on bdzie rozbiera klatk i wypuszcza gryzonie. Zaczem krzycze, lecz nie mogem uzyska takiego samego efektu. Z powodu podniecenia mj gos by chrapliwy. Don Juan kaza mi zapomnie o sobie i wrzeszcze z Prawdziwym uczuciem, poniewa zwierz w dalszym cigu przebywao w pobliu. Nagle w peni uwiadomiem sobie sytuacj. Zwierz byo rzeczywiste. Wykonaem wspania ari przenikliwych wrzaskw. Don Juan zagrzmia miechem. Pozwoli mi jeszcze krzycze przez chwil, a pniej stwierdzi, e musimy opuci to miejsce tak szybko, jak to tylko moliwe, poniewa puma nie jest gupia i prawdopodobnie ju wraca po swoich ladach. Na pewno pjdzie za nami powiedzia. Niezalenie od tego, jak jestemy ostroni, i tak pozostawiamy za sob lad szeroki jak autostrada panamerykaska. Szedem bardzo blisko don Juana. Od czasu do czasu zatrzymywa si na chwil i nadsuchiwa. W pewnej chwili zacz biec w ciemnoci, a ja biegem za nim, wycigajc przed siebie rce, aby osania si przed gaziami. W kocu dotarlimy do podna urwiska, na ktrym bylimy przedtem. Don Juan powiedzia, e jeli uda si nam dosta na gr, zanim rozszarpie nas puma, bdziemy bezpieczni. Poszed pierwszy, aby pokazywa mi drog. Zaczlimy si wspina w ciemnoci. Nie wiem jak, ale szedem za nim, stawiajc kroki z absolutn pewnoci. Kiedy bylimy ju blisko wierzchoka, posyszaem do osobliwy ryk zwierzcy; by podobny do muczenia krowy, ale duszy i bardziej chrapliwy. W gr! W gr! krzycza don Juan. Wgramoliem si na szczyt w cakowitej ciemnoci i to przed don Juanem. Kiedy on wszed na paski wierzchoek urwiska, ja ju siedziaem, apic oddech. Przewrci si na ziemi. Przez moment wydawao mi si, e wysiek by zbyt wielki jak dla mczyzny w jego wieku, ale on tylko mia si z mojej szybkiej wspinaczki. Siedzielimy w kompletnej ciszy przez kilka godzin, a pniej zaczlimy schodzi do samochodu. Niedziela, 3 wrzenia 1961 Kiedy si obudziem, don Juana nie byo w domu. Popracowaem troch nad notatkami i zanim wrci, miaem czas, aby nazbiera drewna na opa w pobliskim chaparralu. Jadem, kiedy wszed do domu. Zacz si mia z tego, co nazywa moim nawykiem jedzenia w poudnie, ale poczstowa si moimi kanapkami. Powiedziaem mu, e to, co wydarzyo si z pum, zbio mnie z tropu. Kiedy teraz wracaem do tego myl, wydawao si nierzeczywiste. Wygldao, jakby wszystko zostao specjalnie dla mnie zaaranowane. Zdarzenia nastpoway tak szybko, e w rzeczywistoci nie miaem czasu, aby si ba. Wystarczao mi go tylko na dziaanie, & nie na rozwaanie okolicznoci. Kiedy robiem notatki, do gowy przyszo mi pytanie, czy rzeczywicie widziaem to zwierz. Wci jeszcze wiee byo dla mnie wspomnienie suchej gazi. To na pewno bya puma stwierdzi don Juan kategorycznie. Czy to byo prawdziwe zwierz z krwi i koci?

Oczywicie. Powiedziaem mu, e moje podejrzenia zrodziy si dlatego, e cae wydarzenie miao zbyt gadki przebieg. Wygldao tak, jakby puma ju na nas czekaa i zostaa wytresowana, aby zrobi dokadnie to, co zaplanowa don Juan. Niewzruszony pod ogniem moich sceptycznych uwag, mia si tylko ze mnie. Jeste mieszny powiedzia. Widziae i syszae kota. By pod drzewem, na ktrym siedziae. Nie Wywcha ci i nie skoczy na ciebie dziki wiklinie. Zabija ona wszystkie zapachy. Trzymae ca jej wizk. Powiedziaem, e nie chodzi o to, i mu nie dowierzam, ale e wszystko, co si wydarzyo tej nocy, byo cakowicie obce mojemu codziennemu yciu. Kiedy robiem notatki, przez moment pomylaem, e don Juan mg odgrywa rol zwierzcia. Jednak musiaem odrzuci to przypuszczenie, poniewa naprawd widziaem ciemny ksztat czworonoga nacierajcego na klatk, a pniej biegncego na wzgrze. Dlaczego robisz takie zamieszanie? zapyta. To by tylko duy kot. W tych grach musz by ich tysice. Wielka mi rzecz. Jak zwykle koncentrujesz uwag na niewaciwej rzeczy. Nie ma rnicy, czy to bya puma, czy moje spodnie. Wane s twoje uczucia w tamtej chwili. Nigdy w yciu nie widziaem ani nie syszaem wielkiego, dzikiego kota polujcego na swoj zdobycz. Kiedy o tym mylaem, nie mogem przej do porzdku dziennego nad tym, e znajdowaem si niewiele ponad metr od takiego zwierzcia. Don Juan sucha cierpliwie, kiedy opisywaem mu swoje wraenia. Dlaczego boisz si duego kota? zapyta z ciekawoci. Bye ju blisko wikszoci zwierzt, ktre tutaj yj, i nigdy si ich nie bae. Lubisz koty? Nie, nie lubi. A wic zapomnij o nich. W kadym razie lekcja nie bya o tym, jak polowa na koty. A o czym? Maa wrona pokazaa mi to specjalne miejsce, a ja zobaczyem tam moliwo nauczenia ci tego, jak si dziaa, bdc w nastroju wojownika powiedzia don Juan. Wszystko, co robie wczoraj w nocy, robie we waciwym nastroju. Kontrolowae si i rwnoczenie poddawae. Kiedy zeskoczye z drzewa, porwae klatk i przybiege do mnie. Strach ci nie sparaliowa. A pniej, w pobliu krawdzi urwiska, kiedy zarycza lew, cakiem niele si ruszae. Jestem przekonany, e nie uwierzyby w to, co zrobie, gdyby zobaczy to urwisko w dzie. W pewnym stopniu poddae si, ale rwnoczenie umiae si kontrolowa. Nie rzucie wszystkiego i nie narobie w spodnie, ale jednak odrzucie wszystko i w zupenej ciemnoci wdrapae si na urwisko. Moge zgubi ciek i si zabi. Aby wspi si w ciemnoci na t cian, trzeba byo rwnoczenie polega na sobie i porzuci siebie. To wanie nazywam nastrojem wojownika. Powiedziaem, e cokolwiek zrobiem tej nocy, byo to skutkiem strachu, a nie adnego kontrolowania i porzucenia. Wiem o tym powiedzia, umiechajc si. Ale chciaem ci pokaza, e moesz przekroczy pewne granice, jeli jeste we waciwym nastroju. Wojownik tworzy swj nastrj. Nie wiedziae o tym. Strach wprowadzi ci w nastrj wojownika, ale teraz, kiedy ju o tym wiesz, wszystko moe ci posuy do osignicia tego celu. Chciaem si z nim kci, ale nie znalazem przekonujcych argumentw. Czuem si poirytowany. Wygodnie jest zawsze dziaa w takim nastroju kontynuowa don Juan. Eliminuje cae gwno i jeste oczyszczony. Czy nie czue si wspaniale, kiedy wdrapae si na szczyt tego urwiska? Powiedziaem, e rozumiem, co ma na myli, ale jednak czuj, e idiotyzmem byoby stosowanie w codziennym yciu tego, czego mnie nauczy. Nastrj wojownika jest potrzebny do kadego dziaania odpowiedzia. W przeciwnym razie yjesz faszywie i czujesz si paskudnie. ycie pozbawione tego nastroju nie ma w ogle mocy. Spjrz na siebie. Wszystko ci przeszkadza i wyprowadza ci z rwnowagi. Jczysz i narzekasz, e musisz taczy, jak ci zagraj. Jeste liciem na asce wiatru. Nie ma adnej mocy w twoim yciu. C to musi by za okropne uczucie! Zamiast zachowywa si w ten sposb, wojownik staje si myliwym. Wszystko kalkuluje. To kontrola. Kiedy za koczy kalkulacj dziaa. Rzuca wszystko. Poddaje si.

Wojownik nie jest liciem na lasce wiatru. Nikt na niego nie moe wpyn ani zmusi go, by zrobi co wbrew sobie lub wbrew swemu osdowi. Wojownik jest nastawiony na przetrwanie i udaje mu si to w stylu, ktry nie ma sobie rwnych. Podobaa mi si jego postawa, chocia uznaem j za nierealistyczn. Wydawaa mi si zbyt prosta dla skomplikowanego wiata, w ktrym yem. Don Juan mia si z moich argumentw, a ja upieraem si, e nastrj wojownika prawdopodobnie mi nie pomoe, gdy poczuj si uraony lub wprost zostan zraniony w wyniku dziaa moich blinich, na przykad wtedy, kiedy bybym fizycznie drczony przez jakiego zawzitego okrutnika, ktry miaby nade mn wadz. Rykn miechem i przyzna, e przykad jest a propos. Wojownik moe zosta zraniony, ale nie uraony powiedzia. Dla wojownika nie ma nic obraliwego w czynach jego blinich tak dugo, jak dugo sam dziaa pod wpywem waciwego nastroju. Poprzedniej nocy nie czue si obraony na pum. To, e na nas polowaa, nie wywoao twojego gniewu. Nie syszaem, aby j przeklina albo mwi, e nie ma prawa ugania si za nami. Wedug tego, co wiedziae, moga to by okrutna i zoliwa puma. Ale tego nie brae pod uwag, kiedy starae si uciec przez ni. Liczya si jedynie kwestia przeycia. I to byo waciwe. Gdyby by sam i puma by ci dopada i rozszarpaa, to przecie nie miaby czasu na narzekanie czy obraanie si na ni. Nastrj wojownika nie jest dla ciebie niedostpny ani dla innych. Potrzebujesz go, aby przebi si przez te wszystkie gupoty. Wyjaniem mj sposb rozumowania. Puma i moi blini nie byli sobie rwni, poniewa dokadnie znaem wszystkie zagrywki ludzi, natomiast nic nie wiedziaem o pumie. Blini mog mnie urazi, gdy dziaaj wiadomie i s zawzici. Wiem, wiem cierpliwie odpowiedzia don Juan. Osignicie nastroju wojownika nie jest atwe. To rewolucja. Traktowanie pumy, wodnych szczurw i ludzi jako rwnych sobie to wspaniay akt ducha wojownika. Do tego jednak potrzeba mocy.

12. Bitwa mocy Czwartek, 28 grudnia 1961 Wyruszylimy w podr bardzo wczesnym rankiem. Pojechalimy na poudnie, a pniej na wschd, w kierunku gr. Don Juan zabra tykwy z jedzeniem i wod. Zanim wyruszylimy w drog, zjedlimy posiek w samochodzie. Trzymaj si blisko mnie powiedzia don Juan. Nie znasz tych terenw i nie ma potrzeby ryzykowa. Bdziesz poszukiwa mocy i teraz liczy si wszystko, co zrobisz. Obserwuj wiatr, szczeglnie pod koniec dnia. Patrz, jak zmienia kierunek i ty te zmieniaj swoj pozycj, tak ebym zawsze mg ci przed nim osania. Co bdziemy robi w tych grach, don Juanie? Bdziesz polowa na moc. Ale co bdziemy robi konkretnie? Kiedy dochodzi do polowania na moc, nie robi si wtedy adnych planw. Polowanie na moc czy polowanie na zwierzyn to to samo. Myliwy poluje na to, co mu si pokae. Dlatego zawsze musi by czujny i gotowy. Wiesz ju wiele o wietrze i teraz sam moesz polowa na moc, ktra si w nim znajduje. Ale s te inne jej centra, ktrych nie znasz. Moc to bardzo specyficzna sia. Nie da si jej przytrzyma i powiedzie, czym jest naprawd. To odczucie, jakie masz w pewnych sytuacjach. Moc jest czym osobistym. Ona naley tylko do ciebie. Na przykad mj dobroczyca mg, jedynie patrzc na kogo, sprowadzi na niego mierteln chorob. Kobiety marniay w oczach po tym, jak raz na nie spojrza. Jednak nie czyni tego przez cay czas, a tylko wtedy, kiedy angaowa osobist moc. Na jakiej podstawie wybiera osoby, ktre maj by chore? Tego nie wiem. On sam tego nie wiedzia. Taka jest wanie moc. Rozkazuje ci, a jednak ci sucha. Myliwy polujcy na moc chwyta j i gromadzi. Kiedy wojownik posiada jej ju wystarczajco duo, staje si czowiekiem wiedzy. Jak gromadzi si moc, don Juanie? To znw inne uczucie. Zaley od tego, jak natur ma wojownik. Mj dobroczyca by gwatownym czowiekiem. Gromadzi moc dziki temu uczuciu. Wszystko, co robi, byo silne i prostolinijne. Wspominam go jako czowieka, ktry niszczy przeszkody. Wszystko, co mu si wydarzao, wygldao w ten sposb. Powiedziaem mu, e nie rozumiem, jak poprzez uczucie mona gromadzi moc. Nie ma sposobu, aby to wyjani powiedzia po dugiej przerwie. Musisz to zrobi sam. Wzi tykwy zjedzeniem i wod i przywiza je sobie do plecw. Mnie za da mocn ni z nanizanymi na ni omioma kawakami suchego misa i powiesi mi na szyi. To miso mocy powiedzia. Co sprawia, e to miso mocy, don Juanie? Jest misem zwierzcia, ktre miao moc. To by jele, wyjtkowy jele. Moja osobista moc przyprowadzia go do mnie. To miso moe utrzyma nas przy yciu przez tygodnie, a nawet jeli byaby taka potrzeba, Przez miesice. Co pewien czas bierz po kawaku i przeuwaj dokadnie. Niech moc powoli wypenia twoje ciao. Ruszylimy. Bya prawie jedenasta. Don Juan jeszcze faz przypomnia mi, co mam robi. Obserwuj wiatr powiedzia. Nie pozwl, eby ci przewrci ani eby ci zmczy. uj miso mocy i chowaj si za mn przed wiatrem. On nie zrobi mi krzywdy. Znamy si bardzo dobrze. Zaprowadzi mnie na ciek, ktra wioda prosto ku wysokim grom. Dzie by pochmurny i zanosio si na deszcz. Widziaem, jak chmury pynce nad grami i mga zstpuj do dolinki, przez ktr szlimy. Wdrowalimy w kompletnej ciszy a do trzeciej po poudniu. ucie suszonego misa naprawd dostarczao mi energii. Obserwowanie nagych zmian kierunku wiatru stao si czym frapujcym i tajemniczym. Doszo do tego, e moje ciao wyczuwao zmiany, zanim te rzeczywicie nastpiy.

Miaem uczucie, e odbieram je jako pewien nacisk na grn cz klatki piersiowej, na oskrzela. Za kadym razem na chwil przed podmuchem wiatru klatka piersiowa i gardo zaczynay mnie swdzie. Don Juan zatrzyma si na chwil i rozejrza wkoo. Sdziem, e poszukuje waciwego kierunku. W kocu obrci si w prawo. Zauwayem, e on rwnie uje suche miso. Czuem si bardzo wieo i wcale nie byem zmczony. Zadanie obserwowania zmian kierunku wiatru byo tak absorbujce, e nie rejestrowaem upywu czasu. Weszlimy do gbokiego wwozu, a pniej jedn jego cian wspilimy si na may paskowy na stromym zboczu olbrzymiej gry. Znalelimy si bardzo wysoko, prawie na jej szczycie. Don Juan wdrapa si na wielk ska na kocu paskowyu i pomg mi na ni wej. Wygldaa jak kopua umieszczona na szczycie kamiennej wiey. Powoli obchodzilimy j wokoo. W kocu musiaem si porusza po skale na wasnym siedzeniu, podpierajc si pitami i rkami. Cay byem mokry od potu i co chwil? musiaem wyciera donie. Po drugiej stronie zauwayem wielk, pytk jaskini znajdujc si w pobliu wierzchoka gry. Wygldaa jak sala wycita w skale. Piaskowiec zwietrza w for-jn balkonu z dwoma filarami. Don Juan zdecydowa, e zaoymy tam obz, poniewa jest to bardzo bezpieczne miejsce za pytkie na kryjwk dla pum i innych drapienikw, za bardzo otwarte na gniazdo dla szczurw i zbyt wietrzne dla insektw. Zamia si i powiedzia, e to idealne miejsce dla czowieka, gdy inne stworzenia nie wytrzymayby w nim. Wspi si na ska jak kozica. Byem zadziwiony jego zdumiewajc zrcznoci. Powoli zsunem si na siedzeniu w d skay, a pniej prbowaem wbiec zboczem gry, aby dosta si do wystpu skalnego. Ostatnie kilka jardw cakowicie mnie wyczerpao. Zapytaem don Juana artobliwie, ile ma naprawd lat. Wydawao mi si, e aby wspi si na ten wystp, tak jak on to zrobi, trzeba by wyjtkowo sprawnym i modym. Jestem taki mody, jaki chc by powiedzia. To znw kwestia osobistej mocy. Jeli gromadzisz moc, twoje ciao jest w stanie dokona niewiarygodnych wyczynw. Natomiast jeeli roztrwonisz j, od razu staniesz si tustym, starym czowiekiem. Dusz krawdzi pka skalna bya usytuowana wzdu linii wschd-zachd. Podobna do balkonu formacja otwieraa si na poudnie. Poszedem na jego zachodni koniec. Widok by wspaniay. Deszcz przeszed bokiem. Wyglda jak zasona przezroczystego materiau zawieszona nad nizin. Don Juan powiedzia, e mamy wystarczajco duo czasu, aby zbudowa szaas. Kaza mi zgromadzi tyle kamieni, ile tylko dam rad wnie na pk, podczas gdy on sam zaj si zbieraniem gazi na dach. W cigu godziny na wschodnim kracu pki wybudowa mur gruboci jednej stopy, ktry mia okoo dwch stp dugoci i trzech wysokoci. Wplt w niego i przykaza zebrane wizki gazi i w ten sposb zbudowa dach. Przymocowa go do dwch dugich palikw zakoczonych rozwidleniami. Jeszcze jeden palik takiej samej dugoci przywizany do dachu podpiera go po przeciwnej stronie muru. Budowla ta wygldaa jak wysoki st o trzech nogach. Don Juan usiad pod nim ze skrzyowanymi nogami, na samej krawdzi balkonu. Kaza mi usi obok siebie, po prawej stronie. Przez chwil panowaa cisza. Don Juan przerwa j i szeptem powiedzia, e bdziemy si zachowywa, jak gdyby nic specjalnego si nie dziao, cakiem zwyczajnie. Zapytaem go, czy mam robi co szczeglnego. Uzna, e powinienem zaj si pisaniem i robi to w taki sposb, jakbym siedzia przy biurku i nie mia adnych innych zmartwie, oprcz amicych si owkw. W odpowiedniej chwili don Juan trci mnie okciem, a wtedy powinienem spojrze tam, gdzie mi wskae. Ostrzeg mnie, ebym niezalenie od tego, co zobacz, nie odway si wypowiedzie ani jednego sowa. Tylko on moe mwi bezkarnie, poniewa dobrze znaj go wszystkie moce tych gr. Postpujc zgodnie z jego instrukcjami, pisaem przez ponad godzin. Cakowicie pochono mnie to zajcie. Nagle poczuem delikatne dotknicie w rami i zobaczyem, e don Juan porusza oczami i gow w kierunku wau mgy zstpujcego ze szczytu gry i oddalonego od nas o jakie dwiecie metrw. Szepn mi do ucha tak cicho, e ledwie go syszaem nawet z tak bliskiej odlegoci: Przesuwaj spojrzenie wzdu granicy mgy powiedzia. Ale nie patrz na ni otwarcie. Mrugaj i nie koncentruj na niej wzroku. Kiedy zauwaysz zielony punkt na wale mgy, wska mi go oczyma. Przesuwaem wzrok z lewa na prawo, wzdu grnej granicy mgy powoli schodzcej na nas. Mino chyba z p godziny. Zaczo si ciemnia. Mga poruszaa si wyjtkowo powoli. W pewnym momencie poczuem, e odkryem sab powiat na prawo ode mnie. Z pocztku

wydawao mi si, e widz ziele krzeww przewitujc przez mg. Kiedy patrzyem na to miejsce wprost, nie widziaem niczego. Jednak kiedy nie skupiaem na nim wzroku, byem w stanie odkry rozmyty zielonkawy ksztat. Wskazaem go don Juanowi. Zrobi zeza i przypatrzy si mu. Skoncentruj wzrok na tym punkcie szepn mi do ucha. Patrz, nie mrugajc, a bdziesz widzia. Chciaem zapyta, co powinienem zobaczy, ale obrzuci mnie gronym spojrzeniem jakby upominajc, e nie powinienem mwi. Znowu zaczem si wpatrywa. May strzp mgy, ktry wyglda, jakby by trwa materi, zwisa akurat nad tym miejscem, gdzie zauwayem zielony kolor. Kiedy wzrok mi si znowu zmczy i zrobiem zeza, najpierw spostrzegem fragment mgy nakadajcy si na jej wa, a pniej, pomidzy nimi, cienki jej pasek wygldajcy jak wta budowla pozbawiona podparcia, most czcy grujcy szczyt z waem mgy przede mn. Przez chwil mylaem, e widz przeroczyst mg zdmuchnit na d ze szczytu gry, przepywajc ponad mostem i nie dotykajc go. Wygldao to tak, jakby most by rzeczywicie zbudowany ze staego materiau. W pewnej chwili mira sta si tak doskonay, e byem w stanie odrni cie pod samym mostem kontrastujcy z jego jasnym bokiem koloru piaskowca. Wpatrywaem si w most, oniemiay. I wtedy albo ja Podniosem si do jego poziomu, albo most obniy si do Mojego. Nagle zobaczyem prost belk znajdujc si Przede mn. Bya niezwykle duga, solidna i wska. Chocia nie miaa porczy, wygldaa na wystarczajco szerok, aby przez ni przej. Don Juan energicznie potrzsa moim ramieniem. Czuem, jak podskakuje mi gowa i zwrciem uwag, e okropnie swdz mnie oczy. Zupenie niewiadomie zaczem je pociera. Don Juan nie przestawa mn potrzsa, dopki znw nie otworzyem oczu. W zagbienie doni nala troch wody z tykwy i spryska mi ni twarz. Wywoao to bardzo nieprzyjemne wraenie. Woda bya tak zimna, e jej krople odczuwaem jak rany na skrze. Czuem, e mam gorczk. Don Juan w popiechu da mi troch wody do picia, a pniej wyla mi kilka kropli na uszy i szyj. Posyszaem bardzo gony i straszny krzyk ptaka. Don Juan sucha uwanie przez chwil, po czym nog rozbi mur i strci dach. Wrzuci go w krzewy, a wszystkie kamienie, jeden po drugim odrzuci na bok. Szepn mi do ucha: Wypij troch wody i pozuj suchego misa. Nie moemy tutaj zosta. To nie by krzyk ptaka. Zeszlimy ze skalnej pki i skierowalimy si na wschd. Natychmiast zrobio si tak ciemno, jakby kto rozwiesi kurtyn przed naszymi oczami. Mga wygldaa jak nie dajca si przenikn bariera. Nigdy nie uwiadamiaem sobie, jak paraliujca moe by mga w nocy. Nie mogem poj, jak don Juan moe i. Trzymaem si jego ramienia, jakbym by lepy. Nie wiadomo dlaczego miaem odczucie, jakbym szed nad krawdzi przepaci. Nogi odmawiay mi posuszestwa. Mj rozum ufa don Juanowi i zgodnie ze zdrowym rozsdkiem chciaem i, ale moje ciao miao inne zdanie i don Juan musia mnie cign w tej cakowitej ciemnoci. Wida doskonale zna cay ten teren. W pewnym momencie zatrzyma si i pozwoli mi usi. Nie odwayem si puci jego rki. Moje ciao bez cienia wtpliwoci czuo, e siedz na nagiej, podobnej do kopuy grze i jeli rusz si chociaby na cal w prawo, spadn w przepa. Byem absolutnie przekonany, e siedz na nachylonym zboczu, poniewa moje ciao bezwiednie przechylao si w prawo. Tak wic, aby utrzyma je w pionie, prbowaem pochyla si najbardziej jak mogem w lewo, opierajc si o don Juana. Nagle on odsun si ode mnie, a ja pozbawiony oparcia upadem. Kontakt z ziemi przywrci mi poczucie rwnowagi. Leaem na paskim gruncie. Zaczem doni bada najblisze otoczenie. Rozpoznaem suche licie i gazki. Naga byskawica rozwietlia ca okolic. Towarzyszy jej niezwykle gony grzmot. Zobaczyem don Juana stojcego po mojej lewej stronie, wielkie drzewa i jaskini kilka stp za nim. Don Juan kaza mi wej do rodka. Wczogaem si tam i siadem, opierajc si o ska. Poczuem, jak nachyla si nade mn i szepcze, e musz by absolutnie cicho. Trzy byskawice nastpiy szybko jedna po drugiej. W ich wietle zobaczyem don Juana siedzcego ze skrzyowanymi nogami po mojej lewej stronie. Nasza jaskinia bya wystarczajco dua, aby dwie czy trzy osoby mogy w niej usi. Wejcie wygldao, jakby byo wyciosane u dou gazu. Wydao mi si, e rzeczywicie niegupio zrobiem, wczogujc si do jaskini, poniewa gdybym

wchodzi, uderzybym gow o ska. W wietle byskawic mogem si zorientowa, jak gsty w rzeczywistoci jest ten wa mgy. Spostrzegem ciemne zarysy pni olbrzymich drzew na tle mtnej, jasnoszarej masy mgy. Don Juan wyszepta, e mga i byskawice s ze sob w zmowie i e powinienem kontynuowa to wyczerpujce czuwanie, poniewa jestem zaangaowany w bitw mocy. W tym momencie zdumiewajcy blask byskawicy wydoby ca fantastyk i niesamowito scenerii. Mga, jak biay filtr, zamraaa wiato elektrycznego wyadowania i rwnomiernie je rozpraszaa. Wygldaa jak gsta, biaawa substancja zwisajca pomidzy drzewami, ale bezporednio przede mn, na poziomie gruntu jej Warstwa bya ciesza. Wyranie rozrniaem poszczeglne elementy terenu. Znajdowalimy si w sosnowym lesie. Otaczay nas bardzo wysokie drzewa. Tak niezwykle wysokie, e gdybym wczeniej nie widzia tego miejsca, mgbym przysic, e jestemy pord sekwoi. Nastpia salwa byskawic, ktra trwaa kilka minut. Kady bysk coraz bardziej uwidacznia, wczeniej ju zaobserwowane przeze mnie, szczegy. Na wprost przed sob zauwayem ciek, cignc si a po horyzont. Nie rosa na niej adna rolinno. Wydawao mi si, e prowadzi na rwnin pozbawion drzew. Byskao tak czsto, e przestaem odrnia pojedyncze byskawice. Jednak tak dokadnie owietlay cay teren, e poczuem si duo lepiej. Moje lki i brak pewnoci siebie znikny od razu, gdy tylko odpowiednia ilo wiata podniosa cik kurtyn ciemnoci. Tak wic nawet podczas dugich przerw pomidzy byskami, nie byem ju cakowicie zdezorientowany. Don Juan szepn mi, e prawdopodobnie wystarczajco ju si naobserwowaem i e teraz powinienem skoncentrowa uwag na samych grzmotach. Ku swemu zdumieniu, uwiadomiem sobie, e do tej pory zupenie nie zwracaem uwagi na grzmoty, chocia byy one potne. Don Juan doda, e powinienem poda za dwikiem i patrze w kierunku, z ktrego, jak mi si wydaje, dochodzi. Skoczyy si ju salwy byskawic i grzmotw i tylko sporadycznie pojawiay si byski intensywnego wiata i towarzyszce im odgosy. Wydawao mi si, e grzmoty zawsze dochodz z prawej strony. Mga podnosia si, a ja, przyzwyczajony ju do jednolitej czerni, zaczem odrnia zarysy wikszych rolin. Byskawice i grzmoty jednak nie ustaway i nagle mga z prawej strony rozproszya si i zobaczyem niebo. Elektryczne wyadowania zdaway si przesuwa w prawo. W nastpnym bysku zobaczyem odleg gr wanie z tej strony. wiato stanowio to, na ktrym zarysowaa si jej wielka masa. Zobaczyem te na jej szczycie drzewa, ktre wyglday zupenie jak czarna wycinanka naoona na olniewajco biae niebo. Spostrzegem nawet cumulusy ponad grami. Mga wok nas cakowicie ustpia. Zacz wia stay wiatr i posyszaem szelest lici na wielkich drzewach z lewej strony. Burza odesza ju zbyt daleko, aby je dobrze owietli, ale wiata byo tyle, aby ustali, e po prawej stronie znajdowa si acuch gr, natomiast las by tylko po lewej. Wydawao mi si, e patrz w d ciemnej doliny, ktra pozostawaa zupenie niewidoczna. Obszar, nad ktrym przechodzia teraz burza, znajdowa si po jej przeciwnej stronie. Wtedy zaczo pada. Opieraem si o ska tak mocno, jak tylko mogem. Kapelusz dobrze mi suy za oson. Siedziaem z kolanami podcignitymi pod piersi, tak e zmoky mi tylko ydki i buty. Padao przez dugi czas. Deszcz by ciepy. Poczuem go na stopach i wtedy usnem. Obudziy mnie krzyki ptakw. Rozejrzaem si wkoo za don Juanem. Nie byo go. Zwykle zaczbym si zastanawia, czy nie zostawi mnie samego, ale teraz szok spowodowany zmian otoczenia, w ktrym si znajdowaem, sparaliowa mnie. Wstaem. Miaem mokre nogi, a rondo kapelusza przemoko i laa si woda z niego. Wcale nie byem w jaskini, ale pod jakimi wielkimi krzewami. Przeyem chwil niezwykego zamtu. Staem na paskim terenie pomidzy dwoma pagrkami poronitymi rolinnoci. Nie byo adnych drzew po lewej ani doliny po prawej. Bezporednio przede mn, tam, gdzie widziaem ciek, znajdowa si gigantyczny krzew. Nie mogem uwierzy w to, co widz. Brak zgodnoci Pomidzy dwoma wersjami rzeczywistoci sprawi, e gwatownie zaczem poszukiwa jakiego wytumaczenia. Wydawao mi si zupenie prawdopodobne, e poniewa spaem tak gboko, don Juan mg, nie budzc, przenie mnie na plecach w zupenie inne miejsce. Jednak ziemia bya sucha, tam gdzie spaem, tak samo obok, gdzie siedzia don Juan.

Kilkakrotnie go zawoaem, a potem opanowa mnie strach i wykrzykiwaem jego imi tak gono, jak tylko potrafiem. Wyoni si zza krzeww. Natychmiast zdaem sobie spraw, e on wie, co si stao. Jego umiech by tak figlarny, e i ja si w kocu umiechnem. Nie chciaem traci czasu na adne zagrywki. Wypaplaem wszystko o tym, co si ze mn dziao. Tak dokadnie, jak tylko si dao, opisaem kady szczeg mojej caonocnej halucynacji. Don Juan sucha, nie przerywajc mi. Nie mg jednak zachowa powanego wyrazu twarzy i kilkakrotnie wybucha miechem, ale natychmiast si uspokaja. Poprosiem go, trzy czy cztery razy, o komentarz, ale on tylko krci gow, jakby caa sprawa bya dla niego niepojta. Kiedy skoczyem swoje sprawozdanie, popatrzy na mnie i powiedzia: Okropnie wygldasz. Moe chcesz i w krzaki? Zachichota, a pniej doda, e powinienem zdj ubranie i wy je, aby mogo wyschn. Soce wspaniale wiecio, a na niebie byo tylko kilka chmurek. Wia oywczy wiatr. Don Juan, odchodzc, powiedzia, e idzie poszuka pewnych rolin, a ja powinienem doj do siebie i co zje. Mog zawoa go dopiero wtedy, kiedy si uspokoj i odzyskam siy. Moje ubranie rzeczywicie byo mokre. Usiadem w socu, aby wyschn. Poczuem, e jedynym sposobem zrelaksowania si jest pisanie. Jadem i rwnoczenie robiem notatki. Po kilku godzinach tej pracy zawoaem don Juana. Odpowiedzia z miejsca w pobliu szczytu gry. Poleci mi, abym zabra tykwy i przyszed do niego. Kiedy tam dotarem, siedzia na gadkiej skale. Otworzy tykwy i wzi sobie troch jedzenia. Poda mi dwa wielkie kawaki misa. Nie wiedziaem, od czego zacz. Byo tyle spraw, o ktre chciaem zapyta. By wiadomy mojego nastroju, bo zamia si z wielk rozkosz. Jak si czujesz? zapyta artobliwie. Nie chciaem nic mwi. Wci byem przygnbiony. Don Juan kaza mi usi na paskiej pycie skalnej. Powiedzia, e ma ona moc i e po chwili odzyskam siy. Siadaj rozkaza. Nie umiecha si ju. Jego wzrok przewierca mnie na wylot. Automatycznie usiadem. Powiedzia, e poddajc si przygnbieniu, postpiem lekkomylnie w stosunku do mocy. Musz z tym skoczy, bo w przeciwnym przypadku moc zwrci si przeciwko nam obydwu i nigdy ywi nie opucimy tych odludnych wzgrz. Po krtkiej przerwie od niechcenia zapyta: Jak tam z twoim nieniem? Wyjaniem mu, jak trudno byo mi zaprogramowa si, aby patrze na swoje rce. Na pocztku byo to wzgldnie atwe, by moe z powodu nowoci. Nie miaem w ogle adnego problemu z przypomnieniem sobie, e musz na nie patrze. Ale podniecenie spowszedniao i w niektre noce wcale nie byem w stanie tego zrobi. Musisz do snu wkada opask na gow powiedzia. Zakadanie jej to taka sztuczka. Nie mog ci jej da, poniewa sam musisz j zrobi, improwizujc. Ale nie moesz jej wykona, dopki nie pojawi ci si jej wizja podczas nienia. Rozumiesz, o co mi chodzi? Opaska powinna by zrobiona wedug specjalnej wizji. Musi te mie poprzeczny pasek dokadnie przylegajcy do gowy. Albo moe te przypomina ciasno przylegajc czapk. nienie staje si atwiejsze, kiedy na gow wkada si obiekt mocy. Moesz te woy kapelusz albo mnisi kaptur i i spa, ale te przedmioty wywoaj tylko intensywne sny, a nie nienie. Don Juan przez chwil zachowywa milczenie, a pniej, bombardujc mnie sowami, przystpi do wyjaniania mi, e wizja przepaski na gow nie musi pojawi si tylko podczas nienia, ale moe te wystpi w stanach czuwania jako rezultat dowolnych i nie zwizanych ze sob wydarze, takich jak obserwowanie lotu ptakw, ruchu wody czy chmur. Myliwy polujcy na moc obserwuje wszystko kontynuowa. Kada rzecz moe mu wyjawi pewn tajemnic. Ale skd pewno, e rzeczy w ogle wyjawiaj jakie tajemnice? zapytaem. Pomylaem sobie, e by moe don Juan posiada jaki specjalny sposb, umoliwiajcy mu dokonywanie waciwych interpretacji.

Jedynym sposobem uzyskania pewnoci jest stosowanie instrukcji, ktre ci podaj, poczwszy od pierwszego dnia, kiedy przyszede do mnie powiedzia. Aby posiada moc, musi si y z moc. Umiechn si yczliwie. Wydawao mi si, e wrci mu pogodny nastrj, nawet trci mnie lekko w rami. Zjedz swoje suszone miso nalega. Zaczem je u i w tym momencie nagle uwiadomiem sobie, e suszone miso moe zawiera substancje psychotropowe i std wziy si halucynacje. Przez chwil prawie poczuem ulg. Jeli doda czego do misa, moje zwidy byy cakiem zrozumiae. Zapytaem go co jest w misie mocy. Zamia si, lecz nie odpowiedzia mi bezporednio. Upieraem si, zapewniajc go, e nie jestem zy ani nawet zirytowany, ale dla wasnej satysfakcji musz znale wyjanienie zdarze poprzedniej nocy. Nalegaem, przypochlebiaem si, a w kocu bagaem go, aby powiedzia mi prawd. Jeste cakiem popieprzony powiedzia, krcc gow w gecie niedowierzania. Masz zdradliw skonno. Cay czas usiujesz dla wasnej satysfakcji wszystko sobie wytumaczy. W misie nie ma niczego oprcz mocy. Moc nie zostaa tam dodana ani przeze mnie, ani przez adnego innego czowieka, ale przez sam moc. Jest to suszone miso jelenia, ktrego otrzymaem w darze, podobnie jak ty, nie tak dawno, dostae pewnego krlika. Ani ty, ani ja nie wsadzalimy niczego do krlika. Nie prosiem ci, aby wysuszy jego miso, poniewa ten czyn wymaga wikszej mocy ni twoja. Powiedziaem ci jednak, aby zjad miso. Nie zjade go duo, ale to z powodu wasnej gupoty. To, co przydarzyo ci si poprzedniej nocy, nie byo ani artem, ani adnym kawaem. Zetkne si z moc. Mga, ciemno, byskawice, grzmot i deszcz stanowiy elementy wielkiej bitwy mocy. Miae szczcie gupca. Wojownik daby wszystko, eby mie tak bitw. Argumentowaem, e cae to wydarzenie nie mogo by bitw mocy, poniewa nie byo rzeczywiste. A co jest rzeczywiste? bardzo spokojnie zapyta don Juan. To, na co teraz patrzymy, jest rzeczywiste powiedziaem, wskazujc na wszystko dookoa. Ale taki sam by most, ktry widziae zeszej nocy i las, i wszystko pozostae. Jeli byy rzeczywiste, to gdzie s teraz? S tutaj. Jeli miaby wystarczajc moc, mgby je zawezwa jeszcze raz. Teraz nie moesz tego zrobi, Poniewa uwaasz, e bardzo pomaga ci wtpienie i zrzdzenie. Ale tak nie jest, przyjacielu. Istniej wiaty ponad wiatami, tutaj przed nami. I nie ma z czego si mia. Poprzedniej nocy, jeli nie zapabym ci za rk, niezalenie od tego czy chciaby, czy nie, wszedby na ten "tost. A przedtem take musiaem chroni ci przed wiaem, ktry ci szuka. Co by si stao, gdyby mnie nie ochrania? Poniewa nie masz wystarczajco duo mocy, wiatr doprowadziby do tego, e zgubiby drog, a moe nawet zabiby ci, popychajc w przepa. Ale ta mga zeszej nocy bya prawdziwa. Dwie rzeczy mogy ci si przydarzy we mgle. Mgby przej przez most na drug stron albo spa i zabi si. Zaleaoby to od mocy. Jednak jedno jest pewne. Gdybym ci nie ochrania, wszedby na ten most, nie zwaajc na nic. Taka jest natura mocy. Jak ci ju wczeniej mwiem, ona ci rozkazuje, a jednoczenie pozostaje pod twoimi rozkazami. Zeszej nocy, na przykad, moc zmusiaby ci do wejcia na most i wtedy pozostawaaby na twoje rozkazy, utrzymujc ci na nim. Zatrzymaem ci, poniewa wiem, e nie masz umiejtnoci potrzebnych do uywania mocy, a bez niej most zawaliby si. Czy ty sam widziae ten most, don Juanie? Nie, widziaem tylko moc. Ona moe by wszystkim. Dla ciebie, tym razem, moc staa si mostem. Nie wiem dlaczego akurat mostem. Jestemy niezwykle tajemniczymi stworzeniami. Czy kiedykolwiek widziae most z mgy, don Juanie? Nie, nigdy. To dlatego, e nie jestem podobny do ciebie. Widziaem inne rzeczy. Moje bitwy mocy bardzo si rni od twojej. Co widziae, don Juanie? Czy moesz mi powiedzie? Podczas swojej pierwszej bitwy mocy widziaem swoich wrogw. Ty nie masz wrogw. Nie ma w tobie nienawici do ludzi. Ja w tamtym czasie nienawidziem ludzi. Folgowaem sobie w tym. Teraz ju wicej tego nie robi. Przezwyciyem swoj nienawi, ale wtedy prawie mnie zniszczya. Z kolei twoja bitwa mocy bya przyjemna. Nie wyczerpaa ci. Ty sam si wykoczysz przez te swoje zasrane myli i wtpliwoci. To jest twj sposb folgowania sobie. Mga bya bez zarzutu w stosunku do ciebie.

Jeste z ni spokrewniony. Ofiarowaa ci zdumiewajcy most. Od tej chwili ten most ju w niej pozostanie. Bdzie ci si ukazywa wielokrotnie, a pewnego dnia bdziesz musia przez niego przej. Powanie radz ci, aby od dzisiejszego dnia sam nie wchodzi we mg, dopki nie bdziesz wiedzia, co robi. Moc to bardzo dziwna sprawa. Aby j uzyska i jej rozkazywa, na pocztku sam musisz j mie. Mona j jednak po trochu gromadzi, a bdziesz jej mia tyle, aby wytrzyma bitw mocy. Czym jest bitwa mocy? To, co wydarzyo si zeszej nocy, byo pocztkiem bitwy mocy. Krajobrazy, ktre widziae, to miejsca mocy. Pewnego dnia stan si dla ciebie jasne; te krajobrazy maj przeogromne znaczenie. Czy moesz mi powiedzie, jakie maj znaczenie, don Juanie? Nie. Te krajobrazy stanowi cz twojego osobistego podboju, ktrego nie moesz dzieli z nikim innym. Ale to, co wydarzyo si ostatniej nocy, byo tylko pocztkiem, potyczk. Prawdziwa bitwa nastpi wtedy, kiedy przekroczysz most. Co jest po drugiej stronie? Tylko ty moesz to wiedzie. Tylko ty si dowiesz, co jest na kocu cieki biegncej przez las. To wszystko moe ci si wydarzy, ale nie musi. Po to, aby podrowa tymi nieznanymi ciekami i mostami, trzeba mie wystarczajc moc. Co si dzieje, kiedy nie ma si wystarczajcej mocy? mier zawsze czeka, a kiedy moc wojownika wygasa, po prostu go dosiga. Dlatego podrowanie po tym, co nieznane, bez adnej mocy jest gupie. Wtedy mona znale tylko mier. Waciwie nie suchaem go. Po gowie przez cay czas chodzia mi myl, e suche miso byo tym, co spowodowao moje halucynacje. Sprawiao mi przyjemno folgowanie sobie w takim myleniu. Nie wysilaj si, prbujc wszystko sobie wytumaczy powiedzia, jakby czyta w moich mylach. wiat jest tajemnic. To na co patrzysz, nie jest wszystkim. Naprawd wiat jest nieskoczony. Tak wic, kiedy usiujesz sobie to wszystko wytumaczy, w rzeczywistoci chcesz sprawi, aby wiat sta si znajomy. Ty i ja jestemy tutaj, w wiecie, ktry nazywasz rzeczywistym, tylko dlatego, e obydwaj go znamy. Ty nie znasz wiata mocy i dlatego nie potrafisz zrobi z niego czego znajomego. Wiesz, e nie mog ci przeciwstawi adnego argumentu powiedziaem. Ale jednak mj intelekt nie moe tego zaakceptowa. Zamia si i lekko dotkn mojej gowy Jeste naprawd szalony powiedzia. Ale wszystko jest w porzdku. Wiem, jak trudno jest y jak wojownik. Gdyby stosowa si do moich zalece i wykona wszystko, czego ci nauczyem, miaby wystarczajc moc, aby przekroczy ten most. Wystarczajco duo mocy, aby widzie i zatrzyma wiat. Dlaczego powinienem chcie mocy, don Juanie? Jestem taki jak ty. Ja te jej nie chciaem. Nie mogem znale powodu, dla ktrego miabym jej chcie. Miaem wszystkie wtpliwoci, jakie ty masz, i nigdy nie wykonywaem wskazwek, ktre otrzymywaem, albo wydawao mi si, e ich nie wykonuj. Jednak, pomimo mojej gupoty, zgromadziem wystarczajco duo mocy i pewnego dnia moja osobista moc sprawia, e mj wiat run. Ale dlaczego kto ma chcie zatrzyma wiat? Nikt tego nie chce, i o to wanie chodzi. To po prostu si wydarza. A gdy ju wiesz, jak wyglda zatrzymanie wiata, uwiadamiasz sobie take powd, dla ktrego to robisz. Widzisz, jedn ze sztuk wojownika jest zburzenie wiata z powodu jakiej szczeglnej przyczyny, a pniej odbudowanie go po to, aby mc y. Powiedziaem mu, e by moe najbardziej by mi pomg, gdyby poda mi konkretny powd takiego dziaania. Don Juan milcza przez pewien czas. Zastanawia si, jak ma mi da odpowied. Nie mog ci tego powiedzie. Potrzeba zbyt duo mocy, eby to zrozumie. Pewnego dnia, kiedy wbrew sobie bdziesz y jak wojownik, zgromadzisz wystarczajco duo osobistej mocy, aby odpowiedzie sobie na to pytanie. Nauczyem ci ju prawie wszystkiego, co musi wiedzie wojownik, aby wyruszy w wiat i samemu zacz gromadzi moc. Jednak zdaj sobie spraw, e nie potrafisz

tego zrobi, i dlatego musz by cierpliwy w stosunku do ciebie. Wiem bardzo dobrze, e aby w kocu dawa sobie rad samemu w wiecie mocy, trzeba walczy przez cae ycie. Don Juan spojrza w niebo i na gry. Soce znajdowao si ju na zachodzie i deszczowe chmury szybko zbieray si nad grami. Nie wiedziaem, ktra godzina. Zapomniaem nakrci zegarek. Zapytaem go, czy nie mgby mi tego powiedzie, a wtedy dosta takiego ataku miechu, e a stoczy si ze skalnej pyty w krzewy. Wsta, przecign si i ziewn. Jest wczenie powiedzia. Musimy poczeka, a mga zgromadzi si na szczycie gry, a pniej musisz sam stan na tej pycie i podzikowa jej za uprzejmo. Niech przyjdzie i ci otuli. Zostan w pobliu, aby ci pomc, jeli bdzie trzeba. Perspektywa samotnego przebywania we mgle dziwnie mnie przerazia. Czuem si jak idiota, reagujc tak irracjonalnie. Nie moesz opuci tych bezludnych gr, nie wyraa podzikowania powiedzia stanowczym tonem. Wojownik nigdy nie odwraca si plecami do mocy jak zarozumialec, ktry nie potrafi by wdziczny za to, co trzyma. Pooy si, podkadajc rce pod gow i zakrywajc twarz kapeluszem. Jak mam czeka na t mg? zapytaem. Co mam robi? Pisz! powiedzia spod kapelusza. Ale miej oczy otwarte i nie odwracaj si do niej plecami. Prbowaem pisa, ale nie mogem si skoncentrowa. Wstaem i zaczem nerwowo chodzi w kko. Don Juan podnis kapelusz i zaniepokojony spojrza na mnie. Siadaj! rozkaza. Powiedzia, e bitwa mocy jeszcze si nie skoczya i musz nauczy swojego ducha bycia niewzruszonym. Nic, co robi, nie moe zdradza moich uczu, jeli nie chc zosta pochonity przez te gry. Usiad i zrobi rk ponaglajcy gest. Powiedzia, e powinienem postpowa tak, jakby nic niezwykego si nie dziao, poniewa miejsca mocy, jak to, posiadaj moliwo wsysania ludzi, ktrzy s rozproszeni. Wtedy nawizuje si dziwne i szkodliwe zwizki z danym miejscem. Takie wizy zakotwiczaj czowieka w miejscu mocy, czasem nawet na cae ycie powiedzia. A to nie jest miejsce dla ciebie. Nie znalaze go sam. A wic uspokj si i nie narb w portki. Jego napomnienia podziaay na mnie jak zaklcie. Pisaem bez przerwy przez kilka godzin. Don Juan ponownie zasn i obudzi si dopiero wtedy, gdy mga schodzca ze szczytu gry znalaza si jakie sto jardw od nas. Wsta i uwanie si rozejrza. Ja rozgldnem si wkoo, nie zmieniajc pozycji. Mga, schodzc z gr po prawej stronie, opanowaa ju nizin-Po lewej widok by jeszcze klarowny. Wydawao mi si jednak, e wiatr wiejcy z prawej, jakby chcc nas otoczy, popycha mg na nizin. Don Juan wyszepta, e musz sta w bezruchu taro, gdzie stoj. Nie powinienem zamyka oczu ani odwraca si, dopki nie zostan cakowicie otoczony przez mg. Dopiero wtedy bdziemy mogli ruszy w kierunku niziny. Znalaz schronienie u stp ska, kilka krokw za mn. Cisza w tych grach bya czym wspaniaym, ale rwnoczenie przeraajcym. agodny wiatr nioscy mg sprawia, e miaem wraenie, jakby syczaa mi do uszu. Wielkie jej paty schodziy w d zbocza jak twarde bryy biaawej materii staczajcej si na mnie. Powchaem mg Jej zapach by mieszank czego ostrego i aromatycznego. A potem otulia mnie. Wydawao mi si, e oddziauje na moje powieki. Bardzo mi ciyy i miaem ochot zamkn oczy. Byo mi zimno. Swdziao mnie w gardle i chciaem zakaszle, ale nie odwayem si. Podniosem brod i wycignem szyj, aby tego nie zrobi. Kiedy patrzyem w gr, miaem wraenie, e widz, jak wysoko siga wa mgy. Wygldao to tak, jakby mj wzrok, przebijajc si przez ni, mg szacowa jej grubo. Oczy zaczynay mi si zamyka i nie mogem przezwyciy pragnienia zanicia. Czuem, e w kadej chwili mog upa na ziemi. W tym momencie przyskoczy do mnie don Juan, chwyci za ramiona i potrzsn. Wstrzs by na tyle silny, aby przywrci mi przytomno. Szepn mi do ucha, e musz zacz biec w d wzgrza tak szybko, jak tylko potrafi. On bdzie

bieg za mn, poniewa nie chce by uderzony przez skay, ktre mog potrci. Powiedzia, e ja prowadz, gdy jest to Woja bitwa mocy. Musz mie jasny umys i podda si, aby bezpiecznie wyprowadzi nas std. To jest to gono powiedzia. Jeli nie bdziesz mia nastroju wojownika, moemy nigdy nie wydosta si z tej mgy. Wahaem si przez moment. Nie byem pewny, czy potrafi znale drog wiodc do domu. Biegnij, krliku, biegnij! krzykn don Juan i popchn mnie agodnie.

13. Ostatnia prba wojownika Niedziela, 28 stycznia 1962 Okoo dziesitej rano don Juan wrci do domu. Wyszed o wicie. Przywitaem si z nim. Zachichota i baznujc, poda mi rk i ceremonialnie si ze mn przywita. Idziemy na ma przechadzk powiedzia. Zawieziesz nas w wyjtkowe miejsce, gdzie bdziemy szuka mocy. Do dwch siatek wsadzi dwie tykwy wypenione jedzeniem, zwiza je razem cienk link i wrczy mi. Leniwie jechalimy na pnoc jakie czterysta mil, a pniej zjechalimy z autostrady na wirow drog prowadzc na zachd. Przez kilka godzin mj samochd by chyba jedyny na tej drodze. Kiedy tak jechalimy, przestaem cokolwiek widzie przed sob. Desperacko wysilaem wzrok, chcc dostrzec drog, ale byo zbyt ciemno, a szyb pokryway rozbite owady i kurz. Powiedziaem don Juanowi, e musz si zatrzyma, eby umy szyb. Kaza mi jednak jecha dalej, nawet jeli miabym wlec si dwie mile na godzin z gow wystawion na zewntrz przez boczne okno. Powiedzia, e nie moemy si zatrzyma, dopki nie dojedziemy na miejsce. W pewnym momencie kaza mi skrci w prawo. Nieprzenikniona ciemno i gsty kurz sprawiay, e nawet dugie wiata na niewiele si zday. Jechaem z wielkim strachem, obawiaem si, e si zagrzebiemy, ale ziemia bya ubita. Przez okoo sto metrw posuwalimy si z moliwie najmniejsz prdkoci. Miaem uchylone drzwi. W kocu don Juan pozwoli mi stan. Powiedzia, e zaparkowaem samochd akurat za wielk ska, ktra osoni go od strony drogi. Zaczem obchodzi go wkoo. W wiatach reflektorw chciaem zbada otoczenie, poniewa nie miaem pojcia, gdzie jestemy. Ale don Juan je wyczy. Gono powiedzia, e nie mamy czasu do stracenia. Powinienem zamkn samochd, abymy mogli wyruszy w drog. Poda mi siatk z tykwami. Byo tak ciemno, e potknem si i o mao co ich nie upuciem. agodnym, stanowczym tonem don Juan kaza mi usi i poczeka, a moje oczy przywykn do ciemnoci. Ale oczy nie stanowiy dla mnie problemu. Gdy tylko wyszedem z samochodu, zaczem widzie cakiem niele. Za to ogarna mnie dziwna nerwowo, ktra spowodowaa, e byem roztargniony i wszystko koloryzowaem. Dokd idziemy? zapytaem. Wybieramy si na przechadzk w cakowitej ciemnoci, idziemy do pewnego miejsca powiedzia. Po co? Aby upewni si, e jeste w stanie kontynuowa polowanie na moc. Zapytaem go, czy ma to by jaki rodzaj testu i czy jeli go oblej, bdzie dalej ze mn rozmawia i opowie mi o swojej wiedzy. Sucha, nie przerywajc mi. Powiedzia, e to, co robimy, nie jest testem. Czekamy na omen. Jeli si nie pojawi, bdzie to znaczyo, e nie udao mi si polowanie na moc i wtedy bd wolny od wszelkich obowizkw, Wolny na tyle, by by dalej tak gupim, jak tylko zechc. Stwierdzi, ze jednak niezalenie od tego, co si wydarzy, pozostanie moim przyjacielem i bdzie ze mn rozmawia. Skd wiedziaem, e mi si nie uda. Omen si nie pojawi powiedziaem artobliwie. Wiem to. Mam troch mocy. Zamia si i agodnie poklepa mnie po plecach. Ju ty si nie martw odparowa. Omen si pojawi. Wiem to. Mam wicej mocy ni ty. Uzna swoje stwierdzenie za zabawne. Klepn si po udach i klasn w rce, ryczc ze miechu. Przywiza mi do plecw siatk i powiedzia, e powinienem i jeden krok za nim i jeli tylko bd mg, stawia stopy na jego ladach.

Bardzo dramatycznym tonem szepn: To jest wyprawa po moc, dlatego wszystko si tu liczy. Powiedzia, e jeli bd szed po jego ladach, moc, ktra spywa z niego podczas chodzenia, przejdzie na mnie. Spojrzaem na zegarek, bya jedenasta. Postawi mnie jak onierza na baczno. Nastpnie popchn moj praw nog do przodu i kaza mi stan tak, jakbym wanie robi krok przed siebie. Ustawi si przede mn w tej samej pozycji i zacz i, przypominajc mi instrukcj, e musz i dokadnie po jego ladach. Wyranym szeptem powiedzia, e nie wolno mi zajmowa si niczym innym, jak tylko wymierzaniem odpowiednich krokw. Nie powinienem patrze ani do przodu, ani na boki, tylko na ziemi, tam gdzie on stawia stopy. Ruszy bardzo powoli. Kroczenie za nim nie sprawiao mi adnych kopotw. Szlimy po wzgldnie twardym gruncie. Przez jakie trzydzieci metrw utrzymywaem tempo i szedem dokadnie po jego ladach, pniej na moment spojrzaem w bok i nastpn rzecz, jak poczuem, byo to, jak wpadem na niego. Zachichota i upewni mnie, e nie uszkodziem mu kostki, kiedy stanem na jego stopie swoim wielkim buciorem, ale jeli dalej bd potyka si o niego, to do rana jeden z nas zostanie kalek. miejc si, powiedzia bardzo cicho, ale stanowczo, e nie zamierza odnie obrae z powodu mojej gupoty i braku koncentracji i jeli jeszcze raz nadepn na niego, bd musia i boso. Nie mog i bez butw powiedziaem gono i chrapliwie. Don Juan skrca si ze miechu i musielimy zaczeka, a przestanie. Jeszcze raz zapewni mnie, e mwi powanie. Podrujemy, aby nawiza kontakt z moc, i wszystko musi by wykonane perfekcyjnie. Perspektywa chodzenia po pustyni bez butw niewiarygodnie mnie przestraszya. Don Juan artowa sobie, e prawdopodobnie moja rodzina naleaa do tego typu farmerw, ktrzy nie zdejmuj butw nawet wtedy, kiedy id do ka. Oczywicie mia racj. Nigdy nie chodziem boso i chodzenie po pustyni bez butw oznaczaoby dla mnie samobjstwo. Pustynia wydziela moc szepn mi don Juan do ucha. Nie ma czasu na wahanie. Zaczlimy znowu i. Don Juan poda w atwym do utrzymania tempie. Po chwili zauwayem, e skoczy si twardy grunt i weszlimy na mikki piasek. Stopy don Juana zagbiay si w nim i pozostawiay wyrane lady. Szlimy tak wiele godzin, zanim don Juan si zatrzyma. Nie stan nagle, ale abym nie wpad na niego, wczeniej ostrzeg mnie o swym zamiarze. Teren znw sta si twardy i wydawao mi si, e si wznosi. Don Juan powiedzia, e jeli musz i w krzaki, to musz to zrobi teraz, poniewa zaraz bdziemy mieli do Przejcia niezy kawa drogi bez adnej przerwy. Spojrzaem na zegarek, bya pierwsza. Po okoo pitnastominutowej przerwie don Juan znw Ustawi mnie w szeregu i zaczlimy marsz. Mia racj, bya to bardzo uciliwa droga. Nigdy wczeniej nie robiem niczego, co wymagaoby takiej koncentracji. Tempo, ktre narzuci don Juan, byo tak wielkie, a napicie, z jakim obserwowaem kady jego krok, tak pochaniajce, e w pewnym momencie przestaem czu, e id. Nie czuem ani swoich stp, ani ng. Wygldao to tak, jakbym szed w powietrzu i unosia mnie jaka sia. Moja koncentracja bya tak pena, e nie zauwayem stopniowej zmiany wiata. Nagle uwiadomiem sobie, e widz przed sob don Juana. Teraz dostrzegaem jego stopy i lady, zamiast zgadywa, gdzie mog by, jak to robiem przez p nocy. W pewnej chwili niespodziewanie skoczy na bok, a sia bezwadnoci poniosa mnie jeszcze jakie dwadziecia metrw dalej. Kiedy zwolniem, moje nogi stay si sabsze i zaczy dre, a w kocu upadem na ziemi. Spojrzaem w gr na don Juana, ktry bada mnie dokadnie wzrokiem. Nie wydawa si zmczony. Ja nie mogem zapa tchu i byem cay mokry od zimnego potu. Don Juan obrci mnie, lecego, cignc mnie za rk. Powiedzia, e jeli chc odzyska siy, powinienem pooy si z gow zwrcon na wschd. Moje ciao powoli si rozluniao i bl agodnia.

W kocu miaem tyle siy, aby wsta. Chciaem spojrze na zegarek, ale mi nie pozwoli, zakrywajc rk mj nadgarstek. Bardzo agodnie odwrci mnie twarz na wschd i powiedzia, e nie potrzebuj swojego diabelskiego zegarka, bo znajdujemy si w magicznym czasie i mamy si przekona, czy jestem w stanie poda ladem mocy. Rozejrzaem si wokoo. Bylimy na szczycie wielkiego, wysokiego wzgrza. Chciaem podej do czego, co wygldao jak krawd lub szczelina w skale, ale don Juan skoczy i przytrzyma mnie. Kategorycznie kaza mi pozosta w miejscu, w ktrym upadem, a soce wyjdzie zza czarnych szczytw grskich znajdujcych si w pobliu. Wskaza na wschd i zwrci mi uwag na ciki wa chmur nad horyzontem. Powiedzia, e dobrym omenem byoby, gdyby wiatr zdy rozwia chmury, tak aby pierwsze promienie soca mogy pa na moje ciao na wzgrzu. Powiedzia mi, abym sta bez ruchu z praw nog wysunit do przodu, tak jakbym szed i nie patrzy prosto na horyzont. Nogi mi zesztywniay i bolay mnie ydki. Bya to miertelnie mczca pozycja, moje minie wycierpiay za duo, aby mnie jeszcze podtrzymywa. Prawie ju upadaem, nogi dray mi w niekontrolowany sposb, kiedy don Juan odwoa wszystko. Pomg mi usi. Wa chmur nie przesun si i nie zobaczylimy soca wschodzcego nad horyzontem. Jedyny komentarz don Juana brzmia: Szkoda. Nie chciaem od razu pyta, jakie s prawdziwe konsekwencje mego niepowodzenia, ale znajc don Juana, byem przekonany, e bdzie on postpowa zgodnie ze wskazaniami swoich omenw. Ale tego ranka nie pojawi si aden. Bl w ydkach znikn i poczuem fal odprenia. Zaczem biec w miejscu, aby rozluni minie. Don Juan bardzo agodnie powiedzia mi, abym pobieg na ssiednie wzgrze i nazbiera lici z pewnego krzewu, a potem natar nimi nogi, aby zagodzi bl. Z miejsca, gdzie staem, wyranie byo wida wielki, bujny, zielony krzew. Jego licie wydaway si bardzo wilgotne. Uywaem ich ju przedtem. Nigdy nie poczuem, eby mi naprawd pomogy, ale don Juan zawsze utrzymywa, e dziaanie prawdziwie przyjacielskich rolin jest tak subtelne, e prawie nie zauwaalne, a jednak zawsze przynosi podane rezultaty. Pobiegem w d, a nastpnie pod gr, na wskazane wzgrze. Kiedy zbliaem si do wierzchoka, poczuem e ten wysiek jest chyba dla mnie zbyt wielki. Ledwie mogem zapa oddech i przewracao mi si w odku. Przykucnem i skuliem si na chwil, a poczuem si lepiej. Pniej podniosem si, aby zerwa wreszcie licie. Ale nie mogem znale krzewu. Rozejrzaem si. Byem pewny, e nie pomyliem wzgrz, ale tutaj nie byo niczego, co cho troch mogo przypomina t szczegln rolin. A jednak to musiao by miejsce, ktre widziaem. Inne byoby poza zasigiem wzroku dla kadego, kto staby tam, gdzie don Juan. Zaprzestaem poszukiwa i wrciem na pierwsze wzgrze. Don Juan umiecha si yczliwie, kiedy opisaem mu swoj pomyk. Dlaczego nazywasz to pomyk? zapyta. Przecie nie ma tam adnego krzewu powiedziaem. Ale go widziae, prawda? Wydaje mi si, e tak. A co widzisz teraz na tym samym miejscu? Nic. Nie byo absolutnie adnej rolinnoci tam, gdzie wydawao mi si, e widziaem krzew. Usiowaem wyjani to, co widziaem, jako zudzenie optyczne, pewien rodzaj mirau. Byem naprawd wyczerpany i z tego powodu mogem atwo uwierzy, e widz co, co spodziewaem si zobaczy, a czego w ogle nie byo. Don Juan zachichota i popatrzy na mnie przez chwil. Nie widz tu adnej pomyki powiedzia. Krzew jest tam, na tamtym wzgrzu. Teraz przysza moja kolej, aby si mia. Zlustrowaem dokadnie cay teren. W zasigu wzroku nie byo adnych takich rolin, a to, co widziaem wczeniej, na tyle, na ile si na tym znaem, mogem

uzna za halucynacj. Don Juan bardzo spokojnie zacz schodzi ze wzgrza i da mi znak, abym poszed za nim. Wspilimy si razem na ssiedni pagrek i stanlimy dokadnie tam, gdzie wydawao mi si, e widz krzew. Zachichotaem z radoci, e miaem racj. Don Juan rwnie zachichota. Przejd na drug stron tego wzgrza powiedzia. Znajdziesz tam krzew. Przedstawiem argument, e druga strona wzgrza jest poza zasigiem mego wzroku i e jeli nawet znajdzie si tam jaki krzew, nie bdzie to aden dowd. Don Juan da mi znak gow, abym poszed za nim. Obszed szczyt dookoa, zamiast i na przeaj i w teatralnej pozie stan przy krzewie, wcale na niego nie patrzc. Odwrci si i spojrza na mnie szczeglnie przenikliwie. W pobliu musz rosn setki takich krzeww powiedziaem. Don Juan z wielk cierpliwoci zszed na drug stron wzgrza wraz ze mn, idcym jego ladem. Szukalimy wszdzie podobnego krzewu. Nie byo adnego. Przeszlimy ze wier mili, zanim natknlimy si na nastpny. Nie mwic ani sowa, don Juan zaprowadzi mnie z powrotem na pierwsze wzgrze. Stalimy tam przez chwil, a pniej zabra mnie na dalsze poszukiwania krzeww, ale w przeciwnym kierunku. Przeczesalimy cay ten obszar i mil dalej znalelimy jeszcze dwa. Rosy razem i wyrniay si intensywn zieleni i bujnoci. Don Juan spojrza na mnie z powanym wyrazem twarzy. Nie wiedziaem, co o tym wszystkim myle. To bardzo dziwny omen powiedzia. Wrcilimy na pierwsze wzgrze, obchodzc je szerokim ukiem, aby wej na nie z innej strony. Sdziem, e don Juan wybra tak drog, eby udowodni mi, i w okolicy jest bardzo mao takich rolin. Nie natknlimy si ju na adn z nich. Kiedy weszlimy na wierzchoek, siedzielimy chwil w kompletnej ciszy. Don Juan rozwiza siatk z tykwami. Poczujesz si lepiej po jedzeniu powiedzia. Nie potrafi ukry swego zadowolenia. Rozpromieniony pogaska mnie po gowie. Czuem si zdezorientowany z powodu nowego obrotu, jaki przyjy sprawy, ale byem zbyt godny i zmczony, aby si nad tym zastanawia. Po jedzeniu poczuem si bardzo senny. Don Juan namwi mnie, abym uy techniki patrzenia bez skupiania wzroku i znalaz odpowiednie do spania miejsce na szczycie wzgrza, na ktrym zobaczyem krzew. Wybraem pewne miejsce. Don Juan pozbiera z niego drobne kamienie i zrobi z nich krg wielkoci mojego ciaa. Bardzo delikatnie nazrywa wieych gazi z krzakw i zamit obszar wewntrz krgu. Wykonywa takie ruchy, jednak w rzeczywistoci nie dotyka ziemi gaziami. Pniej pozbiera wszystkie wiksze kamienie znajdujce si wewntrz krgu, skrupulatnie posortowa je wedug wielkoci i w jego centrum uoy z nich dwie kupki po tyle samo sztuk w kadej. Co robisz z tych kamieni? zapytaem. To nie s kamienie powiedzia. To sznury. Na nich bdzie zawieszone twoje miejsce. Wzi rednie kamienie i wyznaczy nimi obwd koa. Rozmieszcza je w rwnych odlegociach i pomagajc sobie kijem, zakopywa je w ziemi, tak sprawnie jakby by murarzem. Nie pozwoli mi wej do rodka, ale kaza chodzi wkoo i obserwowa to, co robi. Odliczy osiemnacie kamieni, idc w kierunku przeciwnym do wskazwek zegara. Teraz biegnij do stp wzgrza i czekaj powiedzia. A ja podejd do krawdzi stoku, eby zobaczy, czy stoisz we waciwym miejscu. Co masz zamiar zrobi? Rzuc ci wszystkie te sznury powiedzia, wskazujc na stos wikszych kamieni. A ty umiecisz je w ziemi, tak samo jak ja to zrobiem, w miejscu, ktre ci wska. Powiniene by niezwykle ostrony. Kiedy zajmujesz si moc, musisz by perfekcyjny. Kada pomyka moe by miertelna. Kady z tych sznurkw moe nas zabi, jeli bdzie zbyt luny, dlatego nie wolno ci si pomyli. Musisz skoncentrowa wzrok w tym miejscu, w ktre rzuc sznur. Jeli pozwolisz, eby co

ci rozproszyo, stanie si on zwykym kamieniem, a ty nie bdziesz potrafi odrni go od innych kamieni lecych w pobliu. Powiedziaem, e byoby atwiej, gdybym po jednym zanosi sznury" na d. Don Juan zamia si i przeczco pokrci gow. To s sznury upiera si. Ja musz je rzuca, a ty chwyta. Wykonanie tego zadania zabrao nam dobrych kilka godzin. Tak intensywne skupienie byo wyczerpujce. Za kadym razem don Juan przypomina mi, abym by uwany i skoncentrowany. Dobrze, e to robi. Odnajdywanie wrd innych kamieni tego, ktry spada z gry, byo zwariowanym zajciem. Kiedy ju zamknem krg i wrciem na szczyt, wydawao mi si, e padn martwy. Don Juan nazbiera maych gazek i wyoy nimi mj krg. Da mi troch lici i powiedzia, ebym wsadzi je do spodni i umieci w okolicach ppka. Podczas snu bd mnie ogrzewa zamiast koca. Wszedem do krgu. Gazie utworzyy cakiem mikkie posanie, na ktrym natychmiast zasnem. Obudziem si pnym popoudniem. Byo wietrznie i pochmurno. Nad gow cumulusy zalegay grub warstw, ale na zachodzie znajdoway si delikatne cirrusy i od czasu do czasu pojawiao si soce. Sen mnie odwiey. Czuem si peen energii i byem szczliwy. Nie przeszkadza mi wiatr ani nie byo mi zimno. Podparem gow rkami i rozejrzaem si wok. Przedtem nie zauwayem, e wzgrze byo tak wysokie. Widok, ktry rozciga si na zachd, robi due wraenie. Widziaem rozlegy kres pofadowany maymi wzgrzami, a dalej pustyni. Na pnocy i wschodzie rozciga si acuch ciemnobrzowych grskich szczytw. Na poudniu w oddali byy niskie wzgrza i odlege niebieskie gry. Usiadem. Nigdzie w zasigu wzroku nie byo don Juana. Nagle opanowa mnie strach. Pomylaem, e moe zostawi mnie tu samego, a ja nie znaem drogi do samochodu. Pooyem si znowu na posaniu z gazi i w dziwny sposb mj niepokj znikn. Ponownie dowiadczaem bogiego spokoju. Byo to dla mnie cakowicie nowe uczucie, wydawao mi si, e moje myli zostay wyczone. Byem szczliwy. Czuem si silny. Wypenio mnie bardzo radosne podniecenie. Zachodni, agodny wiatr owiewa cae moje ciao, wcale mnie nie zibic. Czuem go na twarzy i wok uszu jak agodn fal ciepej wody, ktra obmywaa mnie, ustpowaa i potem znw przychodzia. By to bardzo dziwny stan, zupenie odmienny od tego, ktry towarzyszy mi na co dzie w moim chaotycznym yciu. Zaczem paka, ale nie ze smutku czy z alu, tylko z niewysowionej, niewytumaczalnej radoci. Chciaem na zawsze pozosta w tym miejscu i pewnie bym zosta, gdyby nie przyszed don Juan i nie wycign mnie z krgu. Ju wystarczy powiedzia. Bardzo spokojnie odbylimy przechadzk wok wzgrza. Szlimy powoli w kompletnej ciszy. Chodzio mu o to, abym dokadnie obserwowa ca okolic. Ruchem oczu albo brody wskazywa raz na chmury, raz znowu na gry. Pnym popoudniem roztacza si przed nami wspaniay widok. Ta sceneria wzbudzaa we mnie uczucie grozy i rozpaczy. Przypominaa mi obrazy z dziecistwa. Wspilimy si na najwyszy punkt na wzgrzu, na wierzchoek ze skay wulkanicznej i usiedlimy wygodnie, oparci plecami o gaz i zwrceni twarz na poudnie. Pustynia i gry na poudniu byy naprawd majestatyczne. Utrwal sobie to wszystko dobrze w pamici szepn mi don Juan do ucha. To miejsce jest twoje. Dzisiejszego ranka widziae i to by omen. Znalaze to miejsce dziki widzeniu. Omen by niespodziewany, ale jednak si pokaza. Bdziesz polowa na moc, niezalenie od tego czy chcesz, czy nie. To nie jest ludzka decyzja, ani twoja, ani moja. Teraz szczyt wzgrza jest twoim miejscem, twoim ukochanym miejscem. Tutaj wszystko wkoo znajduje si pod twoj opiek. Musisz dba o wszystko, co tutaj jest, a wzgrze odwdziczy ci si i zadba o ciebie. artobliwie zapytaem, czy to wszystko jest moje. Bardzo powanie odpar, e tak. Zamiaem si i powiedziaem, e to, co teraz robimy, przypomina mi histori z Hiszpanami, ktrzy po zdobyciu Nowego wiata dzielili ziemi w imi swojego krla. Wspinali si na szczyt wzgrza i rocili sobie

prawo do obszaru, ktry byo stamtd wida. To dobry pomys powiedzia. Daj ci ca ziemi, ktr widzisz. Wsta i wskazujc wycignit rk, obrci si, zakrelajc peny okrg. Caa ta ziemia jest twoja powiedzia. Zamiaem si gono. Don Juan zachichota i zapyta: Czemu nie? Czemu nie mgbym ci da tej ziemi? Nie jeste jej wacicielem odpowiedziaem. No to co? Hiszpanie te nie byli wacicielami, a jednak podzielili j i rozdali. A wic dlaczego ty nie moesz wzi jej we wadanie w ten sam sposb? Prbowaem przejrze jego prawdziwe zamiary. Don Juan wybuchn takim miechem, e o mao co spadby ze skay. Caa ta ziemia, dokd tylko signiesz wzrokiem, jest twoja kontynuowa, nie przestajc si umiecha. Nie do wykorzystania, ale do zapamitania. Natomiast sam szczyt do koca twojego ycia jest po to, aby z niego korzysta. Daj ci go, poniewa sam go odkrye. Jest twj. Przyjmij go. Zamiaem si, ale don Juan ju by bardzo powany. Gdyby nie ten jego zabawny umieszek, mona by przysic, e naprawd wierzy, i moe mi da ten wierzchoek. Czemu nie? zapyta si, jakby czyta w moich mylach. Przyjmuj go powiedziaem artem. Umiech znikn z jego twarzy. Zrobi zeza, patrzc na mnie. Kada skaa i kamie, i krzak na tym wzgrzu, szczeglnie na jego szczycie, znajduje si pod twoj opiek powtrzy. Kady robak, ktry tutaj yje, jest twoim przyjacielem. Moe ci wykorzysta, a ty jego. Siedzielimy w ciszy przez kilka minut. Waciwie o niczym nie mylaem. Niewyranie przeczuwaem, e gwatowna zmiana nastroju Don Juana nie wry dla mnie nic dobrego, ale nie przeraao mnie to. Po prostu nie miaem chci rozmawia. Wydawao mi si, e w jaki sposb sowa s faszywe, a ich znaczenie jest trudne do uchwycenia. Nigdy dotd nie miaem takich odczu w stosunku do mwienia. Gdy tylko uwiadomiem sobie swj niezwyky nastrj, w popiechu zaczem pyta: Ale co ja mam zrobi z tym wzgrzem, don Juanie? Kady jego szczeg utrwal w pamici. To jest miejsce, do ktrego bdziesz przychodzi podczas nienia. Tu bdziesz spotyka si z mocami, tu pewnego dnia zostan przed tob odkryte tajemnice. Polujesz na moc i to jest miejsce, w ktrym bdziesz gromadzi jej zapasy. Teraz to wszystko nie ma dla ciebie sensu. Niech wic na razie bdzie to wzgrze miejscem nonsensu. Zeszlimy ze skay i don Juan zaprowadzi mnie do maego, podobnego do kielicha zagbienia po zachodniej stronie wzgrza. Siedzielimy tam i jedlimy. Niewtpliwie byo tu co niewypowiedzianie przyjemnego dla mnie. Jedzenie, tak samo jak odpoczynek, stanowio wspaniae przeycie. wiato zachodzcego soca dawao bogaty, prawie miedziany blask i cae otoczenie wydawao si zabarwione zocistym odcieniem. Oddaem si cakowicie kontemplacji tego pikna. Nawet nie miaem chci na mylenie. Don Juan przemwi do mnie prawie szeptem. Powiedzia, abym obserwowa kady szczeg, nawet najmniejszy i pozornie niewany. Szczeglnie cechy krajobrazu po stronie zachodniej. Wyjani, e powinienem patrze na soce, nie koncentrujc na nim wzroku, a zniknie za horyzontem. Ostatnie minuty wiata, zanim soce dotkno koca niskich chmur czy mgy, byy wspaniae, w penym znaczeniu tego sowa. Wygldao to tak, jakby soce ogarniao ziemi pomieniem, zapalao j jak ognisko. Odczuwaem czerwony blask na twarzy. Wstawaj! krzykn don Juan, cignc mnie w gr. Odskoczy ode mnie i kategorycznie zada, abym zacz biec w miejscu, w ktrym staem. Gdy posuchaem, poczuem, jak ciepo ogarnia cae moje ciao. Byo to ciepo miedzi. Czuem jego smak na podniebieniu i ciar pod powiekami. Czuem, jakby grna cz mojej gowy pona zimnym ogniem promieniujcym miedzianym blaskiem. Co sprawiao, e kiedy soce zaczynao znika, biegem coraz szybciej. W pewnej chwili

naprawd poczuem, e jestem tak lekki, e mog lata. Don Juan bardzo mocno uchwyci mnie za prawy przegub. To przywrcio mi trzewo i opanowanie. Osunem si na ziemi, a on usiad obok mnie. Po kilku minutach odpoczynku wsta spokojnie i klepic mnie w rami, da mi znak, abym poszed za nim. Znowu wspilimy si na wulkaniczn ska, gdzie siedzielimy przedtem. Zasaniaa nas przed zimnym wiatrem. Don Juan przerwa cisz. To by wietny omen powiedzia. Ale dziwny! Wydarzy si pod koniec dnia. Ty i ja bardzo rnimy si od siebie. Ty jeste bardziej stworzeniem nocy. Ja wol wie jasno poranka. Waciwie to jasno porannego soca wanie szuka mnie, ale ucieka od ciebie. Natomiast umierajce soce wanie ciebie kpie w blasku. Jego pomienie przypalaj ci, ale nie spalaj. Jakie to dziwne! Dlaczego dziwne? Nigdy jeszcze tego nie widziaem. Omen, kiedy si pokazuje, zawsze pozostaje w sferze modego soca. Dlaczego tak jest, don Juanie? Teraz nie czas o tym mwi powiedzia ostro. Wiedza jest moc. Trzeba duo czasu, aby ujarzmi cho tyle mocy, aeby tylko mc o tym mwi. Prbowaem nalega, ale on natychmiast zmieni temat. Zapyta o moje postpy w nieniu. Zaczem mie sny o szczeglnych miejscach, takich jak szkoa i domy przyjaci. Czy jeste w tych miejscach we dnie czy w nocy? zapyta. Moje sny korespondoway z por dnia, w jakiej zwykle bywaem w tych miejscach: w dzie w szkole i wieczorem u przyjaci. Don Juan zasugerowa, abym sprbowa nienia podczas drzemki w cigu dnia i sprawdzi, czy potrafi wizualizowa wybrane miejsce, ktre wyglda odpowiednio do pory, w jakiej odbywa si nienie. W nocy moje wizje danego miejsca rwnie powinny je przedstawia w nocy. Powiedzia, e to, czego dowiadcza si podczas nienia, musi zgadza si z por dnia, kiedy odbywa si nienie, w przeciwnym wypadku pojawiajce si wizje mog by tylko zwyczajnymi snami. Aby uatwi sobie zadanie, powiniene wybra jaki przedmiot, ktry jest charakterystyczny dla tego miejsca, do ktrego chcesz pj i skoncentrowa na nim uwag kontynuowa. Tutaj, na szczycie tej gry, masz na przykad specyficzny krzew, ktry powiniene obserwowa, a utkwi ci w pamici. Moesz powrci tutaj podczas nienia, jedynie przypominajc sobie ten krzew albo ska, gdzie siedzimy, albo inne rzeczy znajdujce si tutaj. atwiej podrowa, jeli moesz skupi si na miejscu mocy, takim jak to. Ale jeli nie chcesz przyj tutaj, nie musisz tego robi. By moe szkoa, do ktrej chodzisz, jest dla ciebie miejscem mocy. Wykorzystaj je. Skup swoj uwag na dowolnym przedmiocie, ktry si tam znajduje, a pniej znajd go podczas nienia. Z tego specyficznego przedmiotu, ktry sobie przypomnisz, musisz wrci do swoich rk, a pniej przej do nastpnego przedmiotu, i tak dalej. Ale teraz skup uwag po kolei na wszystkim, co jest na tym szczycie, poniewa jest to najwaniejsze miejsce w twoim yciu. Spojrza na mnie, jakby badajc efekt swoich sw. To jest miejsce, w ktrym umrzesz powiedzia agodnie. Poruszyem si nerwowo, zmieniajc pozycj. Bd musia wci tu z tob przychodzi doda. A pniej bdziesz przychodzi tu sam, a nasikniesz nim, a szczyt wypeni ci caego. Poznasz, kiedy ju to si stanie. Ten szczyt, taki jaki jest teraz, w przyszoci bdzie miejscem twojego ostatniego taca. Co rozumiesz przez mj ostatni taniec, don Juanie? To jest miejsce twojej ostatniej prby powiedzia. Niezalenie od tego, gdzie bdziesz, umrzesz tutaj. Kady wojownik ma swoje miejsce, w ktrym umrze. Jest to miejsce przez niego szczeglnie ulubione, przesiknite niezapomnianymi wspomnieniami, gdzie wane wydarzenia odcisny swj lad, miejsce, w ktrym by wiadkiem cudw, gdzie zostay mu objawione tajemnice, miejsce, gdzie zgromadzi swoj osobist moc. Wojownik ma obowizek wraca do swojego ulubionego miejsca za kadym razem, kiedy dotknie mocy, po to, aby przechowa j tutaj. Dostaje si tutaj albo przychodzc osobicie, albo podczas nienia. A w kocu, pewnego dnia, kiedy jego czas na ziemi dobiegnie koca i kiedy poczuje dotknicie mierci na lewym ramieniu, jego duch, ktry jest

zawsze przygotowany, przyleci tam i wojownik zataczy dla swojej mierci. Kady wojownik posiada specyficzn form, specyficzn postaw mocy, ktr rozwija przez cae ycie. To pewien rodzaj taca, ruchu, jaki wykonuje pod wpywem swojej osobistej mocy. Jeli umierajcy wojownik ma ograniczon ilo mocy, jego taniec jest krtki. Jeli jego moc jest wielka, taniec jest wspaniay. Ale niezalenie od tego czy moc jest maa, czy potna, mier musi si zatrzyma, aby by wiadkiem jego ostatniej prby na ziemi. Nie moe wzi wojownika, ktry po raz ostatni opowiada o trudzie swojego ycia, dopki nie skoczy taca. Sowa don Juana sprawiy, e przeszed mnie dreszcz. Cisza, zmrok, wspaniaa sceneria, wszystko to zdawao si pomaga w wyobraeniu sobie ostatniego taca mocy. Czy moesz nauczy mnie tego taca, chocia nie jestem wojownikiem? zapytaem. Kady, kto poluje na moc, musi si go nauczy powiedzia. Ale jeszcze nie teraz. Wkrtce znajdziesz godnego siebie przeciwnika, a wtedy poka ci pierwsze posunicie mocy. W cigu swojego ycia bdziesz sam musia dodawa do niego nastpne ruchy. Kady nastpny musi zosta zdobyty podczas walki mocy. Tak wic taniec wojownika stanowi histori jego ycia, to taniec, ktry rozwija si wraz z jego osobist moc. Czy mier rzeczywicie zatrzymuje si, patrzc na taniec wojownika? Wojownik jest tylko czowiekiem. Pokornym czowiekiem. Nie moe zmieni zamiarw swojej mierci. Ale jego nieskazitelny duch, ktry po przejciu przez potworne trudy zgromadzi moc, z pewnoci moe przez chwil j zatrzyma. Przez chwil trwajc wystarczajco dugo, aby po raz ostatni mg si cieszy, przyzywajc swoj moc. Moemy powiedzie, e to gest, jaki mier robi w stosunku do tych, ktrzy maj nieskazitelnego ducha. Ogarn mnie przytaczajcy niepokj i zaczem mwi tylko po to, aby go przytumi. Zapytaem don Juana, czy zna wojownikw, ktrzy umarli, i w jakim stopniu ich ostatni taniec wpyn na ich mier. Przesta powiedzia sucho. Umieranie to powana sprawa. To co wicej ni tylko strzelenie kopytami i zesztywnienie. Czy ja te bd taczy dla swojej mierci, don Juanie? Z pewnoci. Polujesz na osobist moc, chocia jeszcze nie yjesz jak wojownik. Dzisiaj soce pokazao ci omen. Najlepsze efekty swojej yciowej pracy bdziesz uzyskiwa pod koniec dnia. Niewtpliwie nie lubisz modzieczej jasnoci wczesnego wiata. Poranne podrowanie nie przemawia do ciebie. Ale przyjemno sprawia ci umierajce soce o soczystej barwie starego zota. Nie lubisz gorca, tylko blask. I dlatego bdziesz taczy dla swojej mierci tutaj, na tym szczycie, pod koniec dnia. W ostatnim tacu opowiesz o swojej walce, o bitwach, ktre wygrae, i o tych, ktre przegrae. Opowiesz o radociach i zamcie dowiadczanym podczas spotkania z osobist moc. Twj taniec opowie o tajemnicach i cudach, ktre zgromadzie. A twoja mier bdzie siedzie i obserwowa ci. Umierajce soce olni ci blaskiem, nie spalajc ci, tak jak zrobio to dzisiaj. Wiatr bdzie agodny i przyjemny, a twj szczyt zadry. Kiedy skoczysz taniec, spojrzysz na soce, ktrego ju nigdy wicej nie zobaczysz, ani na jawie, ani podczas nienia, a wtedy twoja mier wskae na poudnie. Na bezmiar.

14. Chd mocy Sobota, 8 kwietnia 1962 Czy mier jest osob, don Juanie? zapytaem, siadajc na werandzie. W spojrzeniu don Juana pojawio si zakopotanie. Trzyma torb z artykuami spoywczymi, ktre mu przywiozem. Ostronie pooy j na ziemi i usiad przede mn. Poczuem si tym omielony i wyjaniem, e chciabym wiedzie, czy mier jest osob, czy te jest podobna do osoby, kiedy obserwuje ostatni taniec wojownika. A co to za rnica? zapyta don Juan. Powiedziaem mu, e to wyobraenie jest fascynujce i chciabym dowiedzie si, jak do tego doszed. Skd wie, e tak jest. To bardzo proste powiedzia. Czowiek wiedzy wie, e mier jest ostatnim wiadkiem, poniewa widzi. Czy to znaczy, e ty sam bye wiadkiem ostatniego taca wojownika? Nie. Nikt nie moe by tego wiadkiem. Tylko mier. Ale ja widziaem moj mier i zataczyem dla niej, tak jakbym umiera. Pod koniec tego taca mier nie wskazaa mi adnego kierunku, a moje ulubione miejsce nie zadrao, by si ze mn poegna. Dlatego te mj czas na ziemi nie skoczy si i nie umarem. Kiedy to wszystko si dziao, posiadaem ograniczon moc i nie rozumiaem zamiarw mierci, dlatego wydawao mi si, e umieram. Czy twoja mier wygldaa jak osoba? mieszny z ciebie go. Wydaje ci si, e wszystko zrozumiesz, zadajc pytania. Ja uwaam inaczej, no ale kim ja w kocu jestem? mier nie jest osob. Jest bardziej jak obecno. Ale mona take powiedzie, e jest niczym, a rwnoczenie wszystkim. W kadym przypadku ma si racj. mier jest tym, czym si chce, eby bya. Dobrze yj z ludmi, dlatego dla mnie mier jest osob. Lubi take tajemnice i z tego powodu moja mier ma puste oczy. Mog przez nie patrze. S jak dwa okna, a jednak poruszaj si jak oczy. I dlatego mog powiedzie, e mier patrzy swoimi pustymi oczyma, jak wojownik taczy swj ostatni taniec na ziemi. Ale czy jest tak tylko w twoim wypadku, don Juanie, czy te w wypadku kadego innego wojownika? Kady wojownik taczy swj taniec mocy, a jednak nie wszystko jest tak samo. mier obserwuje ostatni taniec wojownika, ale sposb, w jaki on j widzi, pozostaje niewiadom. Moe ona by wszystkim: ptakiem, wiatem, osob, krzewem, kamykiem, mg albo tajemnicz obecnoci. Wyobraenie mierci don Juana oszoomio mnie. Nie mogem znale adekwatnych sw, aby zada pytanie i zajknem si. Patrzy na mnie, umiechajc si i agodnie nakania mnie do mwienia. Zapytaem go, czy sposb, w jaki wojownik widzi swoj mier, zaley od jego wychowania. Podaem za przykad Indian Yuma i Yaqui. Wedug mojej koncepcji, kultura determinuje sposb, w jaki wyobraa si sobie mier. Wychowanie nie ma znaczenia powiedzia. Tym, co determinuje sposb, w jaki wszystko si robi, jest osobista moc. Czowiek jest tylko sum swojej osobistej mocy i od niej zaley, jak yje i jak umiera. Czym jest osobista moc? Osobista moc to odczucie powiedzia. Fart. Mona to te nazwa nastrojem. Osobista moc jest czym, co zdobywa si niezalenie od pochodzenia. Mwiem ci ju, e wojownik to myliwy, ktry poluje na moc, uczyem ci, jak j upolowa i gromadzi. Twj kopot, zreszt taki sam jak nas wszystkich, to kwestia przekonania si o tym. Musisz przyj, e mona uywa osobistej mocy, a take e mona j gromadzi. Jak dotd nie jeste o tym przekonany. Powiedziaem mu, e zrobi wszystko, aby mnie przekona, i e jestem tak bardzo przekonany, jak to tylko moliwe. Zamia si. To nie jest ten rodzaj przekonania, o ktrym mwiem powiedzia.

Dwa lub trzy razy agodnie poklepa mnie po ramieniu i rechoczc, doda: Przecie wiesz, e mnie nie musisz rozmiesza. Poczuem si zobowizany, aby przekona go o swoim powanym podejciu do sprawy. Nie wtpi w to przerwa mi. Ale bycie przekonanym oznacza, e potrafisz dziaa sam, z wasnej inicjatywy. Bdzie to z twojej strony wymagao jeszcze wiele wysiku. Jeszcze duo trzeba zrobi. Dopiero co zacze. Przez chwil siedzielimy w ciszy. Jego twarz wyraaa agodno. W mieszny sposb przypominasz mi czasami mnie samego kontynuowa. Ja take nie chciaem wstpi na ciek wojownika. Wydawao mi si, e caa ta praca jest bezsensowna, a poniewa i tak wszyscy musimy umrze, wic jak rnic sprawia, czy jest si wojownikiem, czy nie. Myliem si. Ale musiaem odkry to sam. Kiedy uwiadomisz sobie, e jeste w bdzie, poniewa zauwaysz t wielk rnic, wtedy moesz powiedzie, e si przekonae. I od tej pory jeste w stanie dziaa sam. I sam te moesz sta si czowiekiem wiedzy. Poprosiem, eby mi wyjani, kogo rozumie przez czowieka wiedzy. Czowiek wiedzy to osoba, ktra szczerze powicia si trudom uczenia si, ktra nie gorczkujc si i nie wahajc, dosza tak daleko, e potrafi odkrywa tajemnice osobistej mocy. Krtko omwi t koncepcj i zaraz doda, e powinienem interesowa si tylko tym, jak gromadzi osobist moc. Nie mog tego poj zaprotestowaem. Naprawd nie wyobraam sobie, do czego zmierzasz. Polowanie na moc to szczeglne wydarzenie powiedzia. Najpierw musi by ide, pniej trzeba j krok po kroku wprowadza w ycie i w kocu cyk! Masz j. Jak to si dzieje? Don Juan wsta. Zacz si przeciga i wygi grzbiet jak kot. Jak zwykle, jego koci wyday seri strzaw. Chodmy powiedzia. Przed nami duga podr. Ale jest tyle rzeczy, o ktre chciabym ci zapyta. Idziemy na miejsce mocy powiedzia, wchodzc do domu. Czy nie mgby poczeka z pytania mi, a si tam znajdziemy? Wtedy z pewnoci bdziemy mieli okazj aby porozmawia. Mylaem, e pojedziemy samochodem, wic wstaem i podszedem do niego. Ale don Juan zawoa mnie z domu i kaza mi zabra siatki z tykwami. Wkrtce czeka ju na mnie na skraju pustynnego chaparralu za swoim domem. Musimy si pospieszy powiedzia. Dotarlimy do niszych stokw zachodnich gr Sierra Mdre okoo trzeciej po poudniu. By ciepy dzie, lecz pnym popoudniem zacz wia zimny wiatr. Don Juan usiad na skale i da mi znak, abym zrobi to samo. Co teraz bdziemy tutaj robi, don Juanie? Bardzo dobrze wiesz, e jestemy tutaj, aby polowa na moc. To wiem. Ale co bdziemy robi konkretnie? Wiesz, e nie mam najmniejszego pojcia. Czy to znaczy, e nigdy nie robisz planw? Polowanie na moc to bardzo dziwna sprawa powiedzia. Nie da si nic zaplanowa. Dlatego jest takie ekscytujce. Wojownik postpuje tak, jakby mia dokadny plan, poniewa ma zaufanie do swojej osobistej mocy. Jest przekonany, e dziki niej bdzie dziaa w najbardziej waciwy sposb. Zwrciem mu uwag, e jego stwierdzenia s sprzeczne. Jeli wojownik ma ju osobist moc, to dlaczego na ni poluje? Don Juan unis brwi z udawanym obrzydzeniem. Ty jeste tym, ktry poluje na moc powiedzia. Ja jestem wojownikiem, ktry ju j ma. Zapytae mnie, czy mam jaki plan, a ja powiedziaem, e mam zaufanie do swojej osobistej mocy,

ktra mn kieruje, i nie potrzebuj planu. Siedzielimy przez chwil w ciszy, a pniej zaczlimy znowu i. Zbocza byy bardzo strome i wspinanie si sprawiao mi due trudnoci i wyjtkowo mnie mczyo. Natomiast jeli chodzi o don Juana, to wydawao si, e jego energia jest niespoyta, by niestrudzony. Nie spieszy si. Jego chd by rwny. Zauwayem, e w ogle si nie spoci, nawet po wspinaczce na ogromne, prawie pionowe zbocze. Kiedy dotarem tam, don Juan ju na mnie czeka. Kiedy siadem obok niego, wydawao mi si, e serce wyskoczy mi z piersi. Pooyem si na plecach i pot dosownie la si ze mnie strumieniami. Don Juan zamia si gono i zacz mnie toczy w prawo i w lewo. Dziki temu mogem zapa oddech. Powiedziaem mu, e jego sprawno fizyczna po prostu powala mnie na kolana. Przez cay czas staraem ci si zwrci na to uwag powiedzia. Wcale nie jeste stary, don Juanie! Oczywicie, e nie. Prbuj robi wszystko, aby to zauway. Jak ty to robisz? Nic nie robi. Moje ciao czuje si dobrze, to wszystko. Traktuj siebie bardzo dobrze, dlatego nie mam powodw, aby si mczy czy niepokoi. Tajemnica nie polega na tym, co z sob robisz, lecz na tym, czego nie robisz. Czekaem na wyjanienie. Wyglda, jakby zdawa sobie spraw z tego, e nic nie pojmuj. Umiechn si znaczco i wsta. To jest miejsce mocy powiedzia. Znajd dla nas tutaj, na szczycie, miejsce na obz. Zaczem protestowa. Chciaem, aby wyjani mi, czego nie powinienem robi z moim ciaem. Uciszy mnie kategorycznym gestem. Do tych gupstw powiedzia agodnie. Tym razem, dla odmiany, po prostu dziaaj. Nie liczy si, ile czasu ci zajmie znalezienie odpowiedniego miejsca na odpoczynek. Moe nawet ca noc. Nie jest te wane, czyje znajdziesz. Masz prbowa. Odoyem przybory do pisania i wstaem. Don Juan przypomnia mi, jak to robi niezliczon ilo razy, kiedy kaza mi znale miejsce na odpoczynek, abym patrzy, nie koncentrujc na niczym wzroku, i robi zeza, a obraz mi si rozmae. Zaczem i, badajc teren spod pprzymknitych powiek. Don Juan szed kilka krokw za mn i nieco z boku. Najpierw przeczesaem obrzea wierzchoka gry. Zamierzaem posuwa si spiralnie ku rodkowi. Ale gdy tylko obszedem wierzchoek szerokim ukiem, don Juan zatrzyma mnie. Powiedzia, e pozwoliem sobie na to, aby zawadna mn rutyna. Sarkastycznym tonem doda, e chocia niewtpliwie systematycznie zbadaem teren, to w tak ociay sposb, e nie uda mi si spostrzec waciwego miejsca. Stwierdzi take, e wie, gdzie si on znajduje i dlatego nie ma sensu, abym improwizowa. Co wobec tego powinienem zrobi? zapytaem. Don Juan kaza mi usi. Pniej zerwa po jednym liciu z kadego z kilku krzeww i da mi je. Kaza mi pooy si na plecach, rozpi pasek i uoy licie bezporednio na skrze w okolicach ppka. Patrzy, jak to robi i poinstruowa mnie ebym licie przyciska do ciaa obydwiema domi. Nastpnie poleci mi zamkn oczy i ostrzeg mnie, e jeli chc osign waciwe rezultaty, nie powinienem przesta naciska lici, nie wolno mi te otwiera oczu ani prbowa usi, kiedy on bdzie ustawia moje ciao w pozycji mocy. Zapa mnie pod praw pach i zakrci mn wkoo. Miaem nieprzeparte pragnienie, aby podglda, ale don Juan pooy mi rk na oczach. Poleci zaj si tylko uczuciem ciepa, ktre miao mnie przenika. Przez chwil leaem zupenie bez ruchu, a potem zaczem odczuwa dziwne gorco promieniujce z lici. Najpierw poczuem je w doniach, potem ciepo rozeszo si po brzuchu, a w kocu dosownie przenikno cae moje ciao. W cigu kilku minut stopy zaczy mi pon gorcem, ktre przypominao mi chwile, w ktrych miaem wysok temperatur.

Powiedziaem don Juanowi o tym nieprzyjemnym wraeniu i potrzebie zdjcia butw. Odpar, e pomoe mi wsta, ale nie wolno mi otwiera oczu, dopki na to nie pozwoli. Powinienem przyciska licie do brzucha tak dugo, a znajd waciwe miejsce na odpoczynek. Kiedy stanem na nogi, szepn mi do ucha, ebym otworzy oczy i szed bez planu, pozwalajc mocy lici, aby mn kierowaa. Zaczem i. Gorco sprawiao, e czuem si bardzo niedobrze. Byem przekonany, e mam wysok temperatur i cakowicie pochono mnie dociekanie tego, w jaki sposb don Juan j wywoa. Szed za mn. Nagle wrzasn tak, e o mao mnie nie sparaliowao. miejc si, wyjani mi, e niespodziewane krzyki odstraszaj ze duchy. Zrobiem zeza i chodziem w t i we w t przez jakie p godziny. Przez ten czas niemie gorco przemienio si w przyjemne ciepo. Podczas chodzenia w gr i w d wzgrza czuem si bardzo lekki. Jednak byem rozczarowany. Spodziewaem si odkry jakie niezwyke wizualne zjawisko, ale na obrzeach swego pola widzenia nie dostrzegem adnych zmian, adnych niezwykych kolorw, powiaty czy ciemnych plam. W kocu zmczyem si zezowaniem i szeroko otwarem oczy. Staem przed maym wystpem skalnym z piaskowca, ktry by jednym z niewielu niezaronitych, skalistych miejsc na szczycie. Reszt pokryway chaotycznie rozrzucone mae krzaczki Wygldao to tak, jakby kiedy caa rolinno spona, a nowa nie zdya jeszcze dobrze wyrosn. Z jakiej nieznanej przyczyny pomylaem sobie, e ten wystp z piaskowca jest pikny. Dugo staem przed nim, a potem po prostu usiadem na nim. Dobrze! Dobrze! stwierdzi don Juan i poklepa mnie po plecach. Pniej powiedzia mi, abym ostronie wyj licie spod ubrania i rozoy je na skale. Gdy tylko przestay dotyka mojej skry, poczuem, e ciepota mojego ciaa si zmniejsza. Zbadaem sobie puls. Wydawa si normalny. Don Juan zamia si, nazywajc mnie doktorem Car-losem, i zapyta, czy jemu take zmierz puls. Powiedzia, e to, co czuem, byo moc lici, ktra oczycia mnie i umoliwia mi wykonanie zadania. Z ca szczeroci stwierdziem, e nie zrobiem niczego szczeglnego. Siadem na tym miejscu, poniewa byem zmczony i spodoba mi si kolor tego piaskowca. Don Juan nic nie odpowiedzia. Sta w odlegoci kilku stp ode mnie. Nagle poderwa si, z niewiarygodn zrcznoci przeskoczy przez kilka krzakw i znalaz si na wysokiej skalnej grani. Co si stao? zapytaem zaalarmowany. Obserwuj kierunek, w ktrym wiatr rozwieje twoje licie powiedzia. Policz je szybko, bo ju nadchodzi. We poow z nich i z powrotem po na brzuchu. Doliczyem si dwudziestu lici. Dziesi wepchnem pod koszul i wtedy silny podmuch wiatru rozrzuci pozostae dziesi w kierunku zachodnim. Kiedy patrzyem na nie, miaem niesamowite uczucie, e jaka istota rozmylnie zmiata je w stron bezksztatnej masy zielonych krzeww. Don Juan wrci i usiad po mojej lewej stronie, zwracajc si twarz na poudnie. Trwalimy w milczeniu przez dugi czas. Nie wiedziaem, co powiedzie. Byem wyczerpany. Chciaem zamkn oczy, ale nie miaem odwagi. Don Juan musia zauway mj stan, bo stwierdzi, e czas na spanie. Powiedzia mi, abym pooy rce na brzuchu, na liciach i prbowa poczu, e le zawieszony na ou ze sznurw", ktre zrobi dla mnie w moim ulubionym miejscu". Zamknem oczy i ogarno mnie wspomnienie spokoju i peni, jakich dowiadczyem, pic na szczycie tamtego wzgrza. Chciaem przekona si, czy rzeczywicie jestem zawieszony, ale wtedy zasnem. Obudziem si tu przed zachodem soca. Sen odwiey mnie i doda mi energii. Don Juan take spa. Otworzy oczy razem ze mn. Byo wietrznie, ale nie czuem zimna. Licie na brzuchu dziaay jak piec, pewnego rodzaju ogrzewanie. Rozejrzaem si. Miejsce, ktre wybraem na odpoczynek, przypominao pytk nieck. Mona byo tu siedzie jak na kanapie, skalna ciana moga suy za oparcie. Zauwayem rwnie, e don Juan przynis moje bloki do pisania i podoy mi pod gow. Znalaze waciwe miejsce powiedzia z umiechem. I caa operacja odbya si tak, jak ci powiedziaem. Moc zaprowadzia ci tutaj, bez adnego twojego planu. Co to za licie mi dae? zapytaem.

Ciepo promieniujce z nich, ktre otulao mnie jak koc czy ciepe ubranie, byo dla mnie rzeczywicie ciekawym zjawiskiem. To byy zwyke licie powiedzia don Juan. Czy to znaczy, e mog zerwa licie z pierwszego lepszego krzaka i dadz one ten sam efekt? Nie. Nie powiedziaem, e sam to moesz zrobi. Nie masz mocy. Kady rodzaj lici moe ci pomc, pod warunkiem e osoba, ktra ci je da, ma moc. Tym, co wspierao ci dzisiaj, nie byy licie, ale moc. Twoja moc, don Juanie? Wydaje mi si, e mgbym tak powiedzie, chocia nie jest to cakiem cise. Moc nie naley do nikogo. Niektrzy z nas mog j gromadzi i pniej bezporednio przekaza komu innemu. Widzisz, kluczem do zgromadzonej mocy jest to, e moe ona by uyta tylko po to, aby komu innemu pomc w jej gromadzeniu. Zapytaem go, czy to znaczy, e jego moc jest ograniczona tylko do pomagania innym. Don Juan cierpliwie wytumaczy mi, e moe uywa swojej osobistej mocy jak tylko zechce i do czego zechce. Natomiast jeli chodzi o bezporednie dawanie jej innej osobie, jest ona bezuyteczna, jeli ta osoba nie wykorzysta jej w swoich wasnych poszukiwaniach. Wszystko, co robi czowiek, zaley od jego osobistej mocy mwi don Juan. Z tego powodu dla kogo, kto jej nie ma, czyny potnego czowieka wydaj si niewiarygodne. Nawet po to, by poj, czym jest moc, potrzeba mocy. To wanie cay czas usiuj ci wytumaczy. Ale wiem, e trudno ci to zrozumie, nie z powodu sprzeciwu i oporu z twojej strony, ale dlatego e masz bardzo mao osobistej mocy. Co wic powinienem robi, don Juanie? Nic. Rb to, co robisz teraz. Moc znajdzie drog do ciebie. Wsta i rozpocz obrt, zakrelajc peny okrg i patrzc na kady element krajobrazu. Jego ciao byo obrotnic dla oczu. Sprawia wraenie jakiej monumentalnej, mechanicznej zabawki, ktra obracaa si dokoa precyzyjnym i rwnomiernym ruchem. Patrzyem na niego z otwartymi ustami. Ukry umiech, zdajc sobie spraw z mojego zdziwienia. Dzisiaj bdziesz polowa na moc w ciemnociach powiedzia i usiad. Sucham? Dzisiaj zaryzykujesz wypraw na te nieznane wzgrza. W ciemnociach nie s one wzgrzami. Czym s? S czym innym. Czym nie do pomylenia dla ciebie, poniewa nigdy nie dowiadczye ich istnienia. Co masz na myli, don Juanie? Zawsze straszysz mnie tak nawiedzon mow. Zamia si i lekko kopn mnie w ydk. wiat jest tajemnic powiedzia. I wcale nie wyglda tak, jak go sobie wyobraasz. Zdawa si zastanawia. Kiwa rytmicznie gow, po czym umiechn si i doda: No tak, w zasadzie wyglda te tak, jak go sobie wyobraasz, ale to nie wszystko, co kryje w sobie wiat. Odkrywasz to cay czas i kto wie, moe dzisiejszej nocy dojdzie ci jeszcze jeden kawaek do tej ukadanki. Jego ton sprawi, e dreszcz przebieg mi przez ciao. Co planujesz? zapytaem. Niczego nie planuj. O wszystkim decyduje ta sama moc, ktra pozwolia ci znale to miejsce. Don Juan wsta i wskaza na co w oddali. Przypuszczaem, e chce, abym wsta i popatrzy. Sprbowaem szybko skoczy na rwne nogi, ale zanim to zrobiem, z wielk si popchn mnie z powrotem. Nie kazaem ci robi tego, co ja powiedzia surowo. Pniej zagodzi ton i doda: Dzisiaj w nocy czeka ci cikie zadanie i bdziesz potrzebowa caej osobistej mocy, jak tylko moesz zebra. Zosta tam, gdzie jeste i oszczdzaj si na pniej. Wyjani, e nie wskazywa na nic konkretnego, jedynie upewnia si, czy s tam pewne okrelone

rzeczy. Zapewni mnie, e wszystko jest w cakowitym porzdku i kaza mi siedzie cicho i zaj si pisaniem, poniewa byo jeszcze duo czasu do zapadnicia cakowitych ciemnoci. Jego miech by zaraliwy i poprawi mi samopoczucie. Ale co bdziemy robi, don Juanie? Pokrci gow w przesadzonym gecie niedowierzania. Pisz! rozkaza mi i odwrci si do mnie plecami. Nie miaem nic innego do roboty. Pracowaem nad notatkami, a zrobio si za ciemno na pisanie. Przez cay ten czas, kiedy pisaem, don Juan nie zmieni pozycji. Wydawao mi si, e jest pochonity patrzeniem w dal, na zachd. Ale gdy tylko przestaem pisa, odwrci si do mnie i artobliwym tonem stwierdzi, e jedynym sposobem na to, abym si zamkn, jest danie mi czego do jedzenia, skonienie mnie do pisania lub do pjcia spa. Wyj mae zawinitko ze swojego plecaka i z namaszczeniem je rozwin. Zawierao kawaki suszonego misa. Da mi jeden, sam wzi drugi i zacz go u. Obojtnym tonem poinformowa mnie, e to miso mocy, ktrego obydwaj bdziemy potrzebowali na t okazjByem zbyt godny, eby rozwaa moliwo istnienia w nim substancji psychotropowych. Jedlimy w kompletnej ciszy, a skoczyo si miso i zrobio si cakiem ciemno. Don Juan wsta i przecign si. Zasugerowa, abym zrobi to samo. Powiedzia, e przeciganie si jest bardzo dobre po spaniu, siedzeniu czy chodzeniu. Postpiem zgodnie z jego rad i licie, ktre trzymaem pod koszul, wypady mi przez nogawki spodni. Zastanawiaem si, czy powinienem je pozbiera, ale don Juan powiedzia, ebym o nich zapomnia, poniewa teraz nie s ju potrzebne. Nastpnie podszed bardzo blisko i szepn mi do prawego ucha, e mam i za nim w bardzo bliskiej odlegoci i naladowa wszystko, co robi. Powiedzia, e jestemy bezpieczni w tym miejscu, w ktrym stoimy, poniewa jestemy, jak by to powiedzie, na krawdzi nocy. To nie jest noc szepn, uderzajc nog o ska, na ktrej stalimy. Noc jest tam. Wskaza na ciemno wok nas. Sprawdzi moj siatk, patrzc, czy tykwy z poywieniem i moje bloki do pisania s dobrze rozmieszczone i agodnym gosem powiedzia, e wojownik zawsze upewnia si, czy wszystko jest w porzdku. Nie robi tego, poniewa wierzy, e przeyje prb, ale dlatego, e to cz jego nieskazitelnego zachowania. Zamiast przynie mi ulg, jego napomnienia doprowadziy mnie do absolutnego przekonania, e mj los jest przesdzony. Chciaem paka. Wiedziaem, e don Juan by cakowicie wiadomy efektu swoich sw. Zaufaj swojej osobistej mocy powiedzia mi do ucha. To wszystko, co posiadasz w tym tajemniczym wiecie. Pocign mnie delikatnie i zaczlimy i. Wyprzedzi mnie o kilka krokw. Szedem za nim, koncentrujc Wzrok na ziemi. Jako nie mogem si odway, aby rozejrze si wkoo, a skupianie wzroku na ziemi dziwnie mnie uspokajao, prawie hipnotyzowao. Po krtkim czasie don Juan zatrzyma si. Wyszepta, e cakowita ciemno jest ju blisko i e bdzie szed jeszcze dalej z przodu, ale bdzie mnie informowa o swojej pozycji, naladujc charakterystyczny krzyk maej sowy. Przypomnia mi, e ju znam ten sposb: na pocztku krzyk jest chrapliwy, a pniej staje si tak agodny jak krzyk prawdziwej sowy. Ostrzeg mnie, abym zwraca wielk uwag na krzyki innych sw, ktre nie maj tej cechy. Zanim don Juan skoczy przekazywanie mi instrukcji, ogarna mnie panika. Chwyciem go za rami i nie chciaem puci. Potrzebowaem dwch albo trzech minut, eby uspokoi si na tyle, by mc wypowiedzie chocia sowo. Nerwowy skurcz przebieg mi przez odek i brzuch i uniemoliwi sensowne mwienie. Spokojnym, agodnym gosem don Juan przekonywa mnie, abym wzi si w gar, poniewa ciemno, tak jak wiatr, jest nieznan nieposkromion istot, ktra moe mnie zwie, jeli nie bd ostrony. I dlatego musz by absolutnie spokojny, aby mc j opanowa. Musisz da si ponie, tak aby twoja osobista moc stopia si z moc nocy wyszepta mi do ucha. Powiedzia, e ju idzie, a ja dostaem nastpnego ataku irracjonalnego lku. To szalestwo zaprotestowaem.

Don Juan nie rozzoci si ani nie straci cierpliwoci. Zamia si spokojnie i powiedzia mi co do ucha, co niezbyt dobrze zrozumiaem. Co powiedziae? zapytaem gono, szczkajc zbami. Don Juan zakry rk moje usta i wyszepta, e wojownik zawsze dziaa tak, jakby wiedzia, co robi, nawet jeli w rzeczywistoci nie wie nic. Powtrzy to stwierdzenie trzy lub cztery razy, chcc zapewne, abym dobrze je zapamita. Wojownik pozostaje nieskazitelny wtedy, kiedy ma zaufanie do swojej osobistej mocy, niezalenie od tego, czy jest ona maa, czy olbrzymia. Po chwili oczekiwania zapyta mnie, czy ju dobrze si czuj. Kiedy przytaknem, szybko znikn z mojego pola widzenia, nie wydajc przy tym adnego odgosu. Sprbowaem si rozejrze. Wydawao mi si, e stoj na obszarze pokrytym gst rolinnoci. Mogem jedynie rozrni ciemn mas krzeww lub maych drzew. Skoncentrowaem uwag na dwikach, ale aden si nie wyrnia. wist wiatru zagusza prawie wszystko, oprcz sporadycznych przenikliwych krzykw duych sw i wiergotu innych ptakw. Czekaem przez chwil w stanie najwikszego natenia uwagi. I nagle dobieg mnie wyduony krzyk swki. Nie miaem wtpliwoci, e to don Juan. Nadszed z tyu. Odwrciem si i zaczem i w tamtym kierunku. Poruszaem si powoli, poniewa czuem si niesychanie ograniczany przez ciemno. Szedem jakie dziesi minut. Nagle co wyskoczyo przede mn. Krzyknem i upadem na siedzenie. Zadzwonio mi w uszach. Mj przestrach by tak wielki, e zabrako mi tchu. Musiaem otworzy usta, aby zapa oddech. Wstawaj agodnie powiedzia don Juan. Nie chciaem ci przestraszy. Przyszedem, eby si z tob spotka. Obserwowa pono mj zasrany sposb chodzenia. Kiedy tak poruszaem si w ciemnoci, wygldaem jak kaleka, albo stara baba prbujca na paluszkach przej midzy botnistymi kauami. Uzna to porwnanie za bardzo dowcipne, bo wybuchn gonym miechem. Nastpnie przystpi do demonstracji specjalnego sposobu chodzenia w ciemnoci, ktry nazywa chodem mocy. Stan przede mn i kaza mi rkami przesun po swoich plecach i kolanach, abym uzyska pojcie o odpowiedniej postawie ciaa. Bya ona lekko pochylona, ale z wyprostowanym krgosupem. Kolana rwnie miay by lekko ugite. Przeszed powoli przede mn, tak e mogem zobaczy, jak za kadym krokiem podnosi kolana prawie do piersi. A potem znikn mi z oczu, ale powrci. Nie byem w stanie poj, jak moe biec w kompletnej ciemnoci. Chd mocy suy do biegania w nocy szepn mi do ucha. Nalega, abym sam go sprbowa. Powiedziaem mu, i jestem przekonany, e poamabym sobie nogi, wpadajc do szczelin albo uderzajc o ska. Don Juan bardzo spokojnie powiedzia, e chd mocy jest absolutnie bezpieczny. Stwierdziem, i unika niebezpieczestw tylko dlatego, e doskonale zna te gry. Don Juan obj obydwiema domi moj gow i z moc wyszepta: To jest noc! I to jest moc! Puci moj gow i doda, ju agodnie, e w nocy wiat jest inny, a jego umiejtno biegania w nocy nie ma nic wsplnego ze znajomoci tych wzgrz. Powiedzia, e kluczem do niej jest pozwolenie na swobodny wypyw wasnej osobistej mocy, tak aby moga zmiesza si z moc nocy. Gdy ta druga tylko zacznie dziaa, nie ma moliwoci, aby co si nie udao. Nastpnie z pen powag doda, e jeli mam wtpliwoci, to niech przez chwil rozwa obecn sytuacj. Dla czowieka w jego wieku bieganie po wzgrzach o tej porze byoby samobjstwem, jeli nie kierowaaby nim moc nocy. Patrz! powiedzia i pobieg w ciemno. Po chwili wrci. Sposb, w jaki poruszao si jego ciao, by tak niezwyky, e nie mogem uwierzy w to, co widz. Przez chwil pokazywa ten bieg w miejscu. Metoda podnoszenia ng przypominaa mi rozgrzewk sprintera. Powiedzia, abym poda za nim. Zrobiem to z najwiksz ostronoci. Prbowaem patrze, gdzie stawiam kroki, ale niemoliwa bya ocena odlegoci. Don Juan wrci i zacz biec obok mnie.

Szepn mi, e musz podda si nocy i zaufa tej odrobinie osobistej mocy, ktr mam, albo nigdy nie bd w stanie swobodnie si porusza. Ciemno dlatego tak mnie ogranicza, poniewa we wszystkim co robi, polegam na wzroku, nie wiedzc, e innym sposobem poruszania jest pozwolenie mocy na kierowanie sob. Prbowaem to zrobi kilka razy, lecz bezskutecznie. Po prostu nie mogem da si ponie. Przytacza mnie strach przed zranieniem sobie ng. Don Juan kaza mi biec w miejscu i sprbowa poczu, e rzeczywicie uywam chodu mocy. Pniej powiedzia mi, e oddali si teraz, a ja mam czeka na jego krzyk. Znikn w ciemnoci, zanim zdyem cokolwiek powiedzie. Co chwil zamykaem oczy i biegem w miejscu ze zgitymi kolanami i pochylonym ciaem moe przez godzin. Powoli napicie mnie opuszczao, a poczuem si cakiem dobrze. Wtedy posyszaem krzyk don Juana. Przebiegem pi czy sze metrw w kierunku, z ktrego dochodzi, prbujc zatraci si", tak jak sugerowa don Juan. Ale kiedy wpadem na krzak, natychmiast powrcio poczucie braku bezpieczestwa. Don Juan czeka na mnie i poprawi moj postaw. Twierdzi, e powinienem zacisn palce w pici, ale wyprostowa kciuk i palec wskazujcy. Wedug niego, po prostu folguj sobie, mylc, e si nie nadaj; dobrze wiem, e zawsze bd dobrze widzia w ciemnoci, bez wzgldu na to, jak mroczna bdzie noc, jeli nie bd na niczym skupia oczu, a tylko omiata wzrokiem ziemi bezporednio przed sob. Chd mocy by podobny do znajdowania miejsca na odpoczynek. W obydwu przypadkach trzeba poczucia poddania si i zaufania. Chd mocy wymaga patrzenia tylko do przodu, poniewa nawet jedno spojrzenie w bok wywouje zmian pynnoci ruchu. Wyjani mi, e zgicie ciaa jest konieczne do obnienia poziomu, na ktrym znajduj si oczy, a podnoszenie kolan do piersi sprawia, e kroki s bardzo krtkie i bezpieczne. Ostrzeg mnie, e na pocztku czsto mog na co wpada, ale dziki praktyce bd mg biega tak szybko i bezpiecznie jak w dzie. Godzinami usiowaem naladowa jego ruchy i osign wymagany przez niego nastrj. Z wielk cierpliwoci bieg w miejscu przede mn albo wybiega nieco do przodu i powraca, ebym mg zobaczy, jak si porusza. Popycha mnie nawet i nakania do przebiegnicia kilku metrw. Pniej oddali si i wezwa mnie seri krzykw sowy. W jaki niewytumaczalny sposb zaczem porusza si z niespodziewanym poczuciem zaufania do siebie. Z tego co wiem, nie zrobiem niczego, co wywoaoby to uczucie, ale moje ciao zdawao si rozpoznawa rzeczy bez mylenia o nich. Na przykad w ogle nie dostrzegaem wyszczerbionych ska stojcych mi na drodze, ale mimo to mojemu ciau zawsze udawao si stan na krawdzi, a nigdy w szczelinie, z wyjtkiem kilku nieudanych przypadkw, kiedy straciem rwnowag z powodu braku skupienia. Aby omiata wzrokiem ziemi bezporednio przed sob, musiaem by cakowicie skoncentrowany. Jak ostrzega mnie don Juan, najmniejsze spojrzenie w bok albo za daleko w przd unieruchamiao mnie lub powalao. Zlokalizowaem don Juana po dugim poszukiwaniu. Siedzia w pobliu jakich ciemnych ksztatw wygldajcych na drzewa. Podszed do mnie i powiedzia, e szo mi bardzo dobrze, ale czas z tym skoczy, poniewa gwide ju wystarczajco dugo, eby inni zaczli go naladowa. Zgodziem si z nim, e ju czas skoczy. Byem prawie zupenie wyczerpany. Poczuem ulg i zapytaem go, kto mgby naladowa jego krzyk. Moce, sprzymierzecy, duchy, kto to wie? powiedzia szeptem. Wyjani, e te istoty nocy zwykle wydaj bardzo melodyjne dwiki i bardzo nie lubi naladowa chrapliwego ludzkiego krzyku czy gwizdu ptakw. Zwrci mi uwag na to, abym zawsze zatrzymywa si, kiedy posysz taki dwik i pamita, co mi powiedzia, poniewa kiedy, w przyszoci, moe bd musia dokona waciwej identyfikacji. Uspokajajcym tonem powiedzia, e mam bardzo dobry pogld na temat tego, czym jest chd mocy i do opanowania go potrzeba mi tylko maego bodca, ktry otrzymam przy innej okazji, kiedy znowu odwaymy si na wypraw w noc. Klepn mnie w rami i stwierdzi, e jest gotowy, aby wyruszy. Zabierajmy si std powiedzia i zacz biec. Czekaj! Czekaj! krzyknem szaleczo. Czy nie moemy i? Don Juan zatrzyma si i zdj kapelusz. Ojej! powiedzia z zakopotaniem. No, to mamy problem. Wiesz, e nie potrafi chodzi w ciemnoci. Mog tylko biec. Poamabym sobie nogi, gdybym szed.

Miaem wraenie, e mwic to, nie przestawa si umiecha, chocia nie mogem zobaczy jego twarzy. Pniej doda konfidencjalnie, e jest za stary na chodzenie, a t odrobin chodu mocy, ktrej nauczyem si do tej pory, trzeba wykorzysta zgodnie z nadarzajc si okazj. Jeli nie uyjemy chodu mocy, zostaniemy skoszeni jak trawa szepn mi do ucha. Przez kogo? W nocy s takie rzeczy, ktre oddziauj na ludzi. Wyszepta to takim tonem, e moim ciaem wstrzsn dreszcz. Powiedzia, e niekoniecznie musz za nim nada, poniewa co pewien czas bdzie wydawa cztery krzyki sowy, abym wiedzia, gdzie mam i. Zasugerowaem, abymy do witu przeczekali na tych wzgrzach i dopiero wtedy je opucili. Odpar bardzo dramatycznie, e pozostanie tutaj oznaczaoby samobjstwo, a nawet gdyby udao si nam uj z yciem, to noc wyssaaby z nas tyle osobistej mocy, e nie uniknlibymy losu ofiar pierwszego lepszego niebezpieczestwa czyhajcego na nas za dnia. Nie marnujmy ju wicej czasu powiedzia naglco. Chodmy std. Zapewni mnie, e bdzie prbowa biec tak wolno, jak to tylko moliwe. Jego ostateczna instrukcja mwia, e niezalenie od tego, co si wydarzy, powinienem stara si by tak cicho, eby nawet nie oddycha. Wskaza mi kierunek, w ktrym bdziemy si poruszali i zacz biec w stosunkowo wolnym tempie. Podaem za nim, lecz bez wzgldu na to, jak powoli si porusza, nie mogem dotrzyma mu kroku, tak e wkrtce znikn w ciemnoci przede mn. Kiedy zostaem sam, uwiadomiem sobie, e nie zdajc sobie z tego sprawy, zaczem biec. By to dla mnie szok. Usiowaem dalej utrzymywa takie tempo i wtedy posyszaem woanie don Juana, nieco z prawej ode mnie. Zagwizda cztery razy. Po chwili znowu posyszaem krzyk sowy, ale tym razem jeszcze bardziej z prawej. Aby poda za nim, musiaem skrci o czterdzieci pi stopni. Spodziewaem si, e nastpne krzyki pozwol mi na lepsz orientacj. Posyszaem nowy gwizd, ktry umiejscawia don Juana prawie w tym samym miejscu, z ktrego wyruszylimy. Zatrzymaem si i suchaem. Posyszaem bardzo ostry dwik, jakby uderzenie dwch kamieni o siebie. Nastpnie dotara do mnie caa seria agodnych dwikw tego rodzaju. Przy nastpnym krzyku sowy przekonaem si, co don Juan mia wczeniej na myli. Byo w nim co naprawd melodyjnego. By zdecydowanie duszy i agodniejszy ni krzyk prawdziwej sowy. Byem przeraony. odek skurczy mi si i tak ciy, jakby ze rodka mojego ciaa co cigno mnie w d. Obrciem si i zaczem biec w przeciwnym kierunku. W oddali posyszaem sabncy krzyk sowy. Po nim szybko nastpiy jeszcze trzy inne. Pobiegem w kierunku, z ktrego dochodziy. Naleay do don Juana. Musia by dobre wier mili std i czuem, e jeli bd porusza si dalej w tym samym tempie, wkrtce pozostan sam w tych grach, w sytuacji bez wyjcia. Nie mogem zrozumie, dlaczego don Juan pobieg naprzd, kiedy przecie mg biega wok mnie, jeli chcia utrzyma swoje tempo. Zauwayem, jakby co poruszao si razem ze mn z mojej lewej strony. Mogem prawie to zobaczy na obrzeu pola widzenia. Wpadbym w panik, gdyby nie trzewa myl, ktra przysza mi do gowy. Przecie w ciemnoci nie mogem niczego zobaczy. Chciaem popatrze w tamtym kierunku, ale obawiaem si straci rytm. Nastpny krzyk sowy wyrwa mnie z rozmyla. Dobiega z lewej strony. Nie zmieniem kierunku, poniewa bez wtpienia by to najsodszy i najbardziej melodyjny krzyk, jaki kiedykolwiek syszaem. Jednak wcale mnie nie przestraszy. Byo w nim co pocigajcego, moe nawet nawiedzonego albo smutnego. Nagle ciemny ksztat przeci mi byskawicznie drog z lewa na prawo. Szybko jego ruchu spowodowaa, e spojrzaem tam. Straciem rwnowag i gono wpadem w krzaki. Wtedy posyszaem melodyjny krzyk kilka krokw ode mnie. Podniosem si na nogi, lecz zanim zaczem znw biec, posyszaem nastpny krzyk, bardziej wymagajcy i nieodparty ni pierwszy. Zdawao mi si, jakby co chciao, bym si zatrzyma i nasuchiwa. Dwik by tak przecigy i miy, e ukoi mj lk. Zatrzymabym si tutaj, gdybym dokadnie w tym samym momencie nie posysza czterech chrapliwych krzykw don Juana. Wydaway si pochodzi z do bliska. Podskoczyem i ryszyem w

tamtym kierunku. Po chwili znowu zauwayem jakie migotanie czy fal ciemnoci z lewej strony. Nie by to waciwie widok, ale raczej odczucie, a jednak byem prawie przekonany, e postrzegam j oczami. Poruszaa si szybciej ni ja i znowu przemiecia si z lewa na prawo, przez co straciem rwnowag. Tym razem jednak nie upadem, co najdziwniejsze, to mnie zaniepokoio. Nagle rozzociem si i bezsensowno moich emocji doprowadzia mnie do prawdziwej paniki. Usiowaem zwikszy tempo. Chciaem sam zacz naladowa sow, aby poinformowa don Juana o tym, gdzie jestem, ale nie odwayem si zama jego zakazu. W tym momencie jaka okropna rzecz zwrcia moj uwag. Z lewej strony rzeczywicie co podobnego do zwierzcia niemal mnie dotkno. Odruchowo podskoczyem i skrciem w prawo. Przeraenie prawie pozbawio mnie tchu. Byem tak ogarnity przez lk, e w moim umyle nie zagocia ani jedna myl, kiedy poruszaem si w ciemnoci, tak szybko, jak tylko mogem. Strach odczuwaem jako wraenie cielesne, nie majce nic wsplnego z mylami. Uznaem to za bardzo niezwyke. W caym moim yciu lki zawsze opieray si na intelektualnej podstawie. Wywoyway je zagraajce mi spoeczne sytuacje albo ludzie zachowujcy si wrogo wobec mnie. Jednak tym razem mj lk stanowi dla mnie absolutn nowo. Pochodzi z nieznanej czci wiata i uderza w nieznan cz mnie samego. Posyszaem krzyk sowy dochodzcy z bliska, nieco z mojej lewej strony. Nie udao mi si wychwyci niuansw jego tonu, ale wydawao mi si, e naley do don Juana. Nie by melodyjny. Zwolniem. Nadszed nastpny. Bya w nim chrapliwo gwizdw don Juana, wic przyspieszyem. Trzeci krzyk dotar do mnie z bardzo bliska. Mogem rozrni nawet ciemn mas ska albo drzew. Posyszaem jeszcze jedno zawoanie sowy i pomylaem, e don Juan czeka na mnie, gdy znalelimy si ju poza niebezpieczn stref. Znalazem si ju na granicy ciemniejszego i janiejszego obszaru, kiedy pity krzyk unieruchomi mnie. Usiowaem co wypatrze w ciemnoci, ale nagy szeleszczcy dwik z lewej sprawi, e obrciem si i zdyem zobaczy czarny ksztat, ciemniejszy od caego otoczenia, ktry turla si albo lizga. Wystraszyem si i odskoczyem. Posyszaem mlaszczcy odgos, jakby kto cmoka wargami, a pniej zbliya si do mnie wielka, ciemna masa. Bya kwadratowa jak drzwi, na osiem albo dziesi stp wysoka. To niespodziewane pojawienie si jej zmusio mnie do krzyku. Przez chwil mj strach przekracza wszelkie granice, lecz ju w sekund pniej z przeraajcym spokojem wpatrywaem si w ciemny ksztat. Moje reakcje byy dla mnie nastpn absolutn nowoci. Jaka cz mnie wydawaa si cign mnie z niesamowitym uporem w kierunku ciemnego obszaru, podczas gdy druga opieraa si temu. Byo tak, jakbym z jednej strony chcia si przekona, co to jest, a z drugiej rzuci si panicznie do ucieczki. Ledwie syszaem krzyki don Juana. Zdawao mi si, e dochodz z bardzo bliska i s gorczkowe. Byy dusze i bardziej chrapliwe, jak gdyby wydawa je podczas biegu w moim kierunku. Nagle odzyskaem kontrol nad sob, bo byem w stanie odwrci si i przez chwil biec tak, jak wymaga don Juan. Don Juanie! wykrzyknem, kiedy go znalazem. Pooy mi rk na ustach i da znak, abym poda za nim. Bieglimy razem w bardzo wygodnym tempie, a dotarlimy do skalnego wystpu, przy ktrym odpoczywalimy wczeniej. Siedzielimy na tym stopniu w absolutnej ciszy przez jak godzin a do witu. Wtedy zjedlimy jedzenie z tykw. Don Juan powiedzia, e musimy tutaj pozosta do samego poudnia. Nie bdziemy spa, tylko rozmawia, tak jakby nic niezwykego si nie wydarzyo. Kaza mi dokadnie opowiedzie o wszystkim, co si dziao, od momentu kiedy mnie opuci. Gdy skoczyem swoj histori, przez dugi czas siedzia w milczeniu. By pogrony w mylach. Nie wyglda to zbyt dobrze powiedzia w kocu. To, co wydarzyo ci si tej nocy, jest bardzo powane, zbyt powane, aby kiedykolwiek mg ryzykowa samotn wypraw w noc. Teraz istoty nocy nie zostawi ci ju w spokoju. Co mi si przydarzyo ostatniej nocy, don Juanie? Natkne si na pewne istoty, ktre znajduj si w wiecie i maj wpyw na ludzi. Nic o nich nie wiesz, poniewa nigdy ich nie spotkae. Moe lepiej byoby je nazwa istotami gr, bo w rzeczywistoci nie nale one do nocy. Nazwaem je tak, gdy duo atwiej je zobaczy wanie o tej

porze. S one tutaj przez cay czas. Jednak w dzie duo trudniej je zauway, po prostu dlatego e wtedy dobrze nam znany wiat bardziej si wyrnia. Natomiast w ciemnoci wszystko jest tak samo dziwne i niewiele rzeczy si wyrnia, dlatego jestemy bardziej wraliwi na te istoty. Ale czy one s rzeczywiste, don Juanie? Oczywicie! S tak rzeczywiste, e zwykle zabijaj ludzi, szczeglnie tych, ktrzy zabdz na pustkowiu i nie maj adnej osobistej mocy. Jeli wiedziae, e s one tak niebezpieczne, dlaczego zostawie mnie samego? Istnieje tylko jeden sposb, eby si nauczy i jest nim praktyka. Sama rozmowa o mocy jest bezuyteczna. Jeli chcesz si dowiedzie, czym ona jest, jeli chcesz j zgromadzi, musisz sam si ze wszystkim chwyci za bary. Droga wiedzy i mocy jest bardzo trudna i bardzo duga. Jak zapewne zauwaye, nie pozwalaem ci samotnie zapuszcza si w ciemno a do zeszej nocy. Nie miae wystarczajco duo mocy. Teraz masz jej tyle, aby stoczy dobr bitw, ale za mao, aeby samemu pozosta w ciemnoci. Co by si stao, gdybym jednak to zrobi? Umarby. Istoty nocy zgniotyby ci jak robaka. Czy to znaczy, e nie mog by w nocy sam? Moesz spdza noc sam, bdc w swoim ku, ale nie w grach. Czy dotyczy to take rwnin? Dotyczy tylko pustkowi, gdzie nie ma nikogo, a szczeglnie odludnych miejsc w wysokich grach, poniewa naturaln siedzib nocnych istot s skay i szczeliny skalne. Nie moesz wic i w gry, a do czasu, kiedy zgromadzisz wystarczajc ilo osobistej mocy. Ale jak mam gromadzi osobist moc? Robisz to, yjc w ten sposb, jaki ci wskazaem. Powoli zatykasz wszystkie dojcia do siebie. Nie musisz tego robi rozmylnie, poniewa moc zawsze znajdzie sobie drog. We mnie za przykad. Nie wiedziaem, e gromadz moc, kiedy na pocztku zaczem si uczy postpowania wojownika. Tak samo jak ty, nie mylaem, e robi co szczeglnego, ale byo inaczej. Moc ma t waciwo, e pozostaje niezauwaalna, kiedy si j gromadzi. Poprosiem go, aby mi wyjani, w jaki sposb doszed do wniosku, e niebezpieczne jest dla mnie samotne przebywanie w ciemnoci. Istoty nocy poruszay si z twojej lewej strony powiedzia. Prboway stopi si z twoj mierci. Szczeglnie wane byy drzwi, ktre widziae. Powiniene wiedzie, e byo to rzeczywicie przejcie i cignoby ci, a musiaby je przekroczy, a wtedy byby to ju twj koniec. Najdelikatniej jak tylko potrafiem, zwrciem don Juanowi uwag, e takie niesamowite rzeczy wydarzaj mi si zawsze wtedy, kiedy on znajduje si w pobliu i wyglda to tak, jakby on sam mi je zgotowa. Kiedy samotnie bywaem w nocy na pustkowiu, zawsze wszystko byo absolutnie normalne i nie dziao si nic niezwykego. Nigdy nie widziaem adnych cieni ani nie syszaem dziwnych odgosw. Nigdy nie zostaem przez nic przestraszony. Don Juan zachichota i powiedzia, e wszystko to stanowi dowd, e ma on wystarczajco duo osobistej mocy, aby zawezwa na pomoc miliard rnych rzeczy. Miaem wraenie, e chodzi o jakich ludzi, jakich jego wsplnikw. Don Juan chyba czyta w moich mylach, bo zamia si gono i powiedzia: Nie wysilaj si na wyjanienia. To, co powiedziaem, nie ma dla ciebie sensu, po prostu dlatego, e nie posiadasz wystarczajcej mocy. Jednak masz jej wicej ni wtedy, kiedy zaczynae i dlatego zdarzaj si pewne rzeczy. Miae ju spotkanie z mg i byskawic. Nie jest wane, czy zrozumiesz, co ono oznacza, wane e nosisz jego wspomnienie. Most i wszystko pozostae, co widziae tamtej nocy, powtrzy si pewnego dnia, kiedy bdziesz mia wystarczajco duo osobistej mocy. W jakim celu to si powtrzy, don Juanie? Nie wiem. Nie jestem tob. Tylko ty moesz da na to odpowied. Jestemy inni. Dlatego musiaem zostawi ci samego ostatniej nocy, chocia wiedziaem, e grozi ci miertelne niebezpieczestwo. Musiae przej test z tymi istotami. Wybraem krzyk sowy, poniewa sowy s posacami tych istot. Ich gos wywabia je. Stay si niebezpieczne dla ciebie, nie dlatego e

normalnie s wrogie, ale e ty nie jeste bez skazy. Jest w tobie co na pokaz i ja wiem, co to jest. Ty mi po prostu przytakujesz, eby mie wity spokj. Cay czas wszystkim przytakujesz i to automatycznie ustawia ci ponad ludmi. Lecz sam wiesz, e tak nie powinno by. Jeste tylko czowiekiem i twoje ycie jest za krtkie, eby ogarn wszystkie cudowne i straszne rzeczy tego wspaniaego wiata. Dlatego to twoje przytakiwanie jest na pokaz; redukuje ci do aosnych rozmiarw. Chciaem zaprotestowa. Don Juan przygwodzi mnie, tak jak to robi ju dziesitki razy wczeniej. Przez chwil byem zy na niego. Ale tak samo jak poprzednio, pisanie pozwolio mi zachowa dystans wystarczajco duy, abym mg pozosta niewzruszony. Wydaje mi si, e mam na to lekarstwo kontynuowa don Juan po dugiej przerwie. Nawet ty zgodzisz si ze mn, jeli przypomnisz sobie to, co robie zeszej nocy. Biege z prdkoci godn czarownika dopiero wtedy, kiedy twj przeciwnik sta si nie do zniesienia. Obaj to wiemy i wydaje mi si, e ju znalazem dla ciebie godnego przeciwnika. Co masz zamiar zrobi, don Juanie? Nie odpowiedzia. Wsta i przecign si. Naciga kady misie. Kaza mi zrobi to samo. Musisz rozciga ciao wiele razy w cigu dnia powiedzia. Im wicej razy, tym lepiej, ale tylko po dugim okresie pracy albo odpoczynku. Jakiego przeciwnika masz zamiar znale dla mnie? zapytaem. Na nieszczcie tylko nasi blini, ludzie, s godnymi przeciwnikami powiedzia. Inne istoty nie maj wasnej woli i trzeba ich szuka albo je wywabia. W przeciwiestwie do nich czowiek jest nieubagany. Mwilimy ju wystarczajco dugo rzek don Juan gwatownie. Zanim std odejdziemy, musisz zrobi jeszcze jedn rzecz, najwaniejsz ze wszystkiego. Powiem ci teraz co, co oczyci twj umys z wtpliwoci. Powd, dla ktrego nie przestajesz przychodzi do mnie, jest bardzo prosty. Za kadym razem, kiedy mnie widzisz, twoje ciao uczy si pewnych rzeczy, nawet mimo twego sprzeciwu. I teraz musi ju wraca do mnie, aby si wicej nauczy. Powiedzmy, e twoje ciao wie, e kiedy umrze, nawet jeli ty nigdy o tym nie pomylae. Tak wic mwi mu, e ja te musz umrze, ale zanim to zrobi, chciabym mu pokaza pewne rzeczy, ktrych ty nie moesz da mu sam. Na przykad twoje ciao potrzebuje strachu. Lubi go. Twoje ciao potrzebuje ciemnoci i wiatru. Teraz zna ju chd mocy i nie moe si doczeka, kiedy go wyprbuje. Potrzebuje te osobistej mocy i ju si niecierpliwi. Powraca, aby si ze mn zobaczy, poniewa jestem jego przyjacielem. Don Juan przez dug chwil milcza. Widziaem, jak walczy z mylami. Powiedziaem ci, e sekret silnego ciaa nie polega na tym, co z nim robisz, ale na tym, czego nie robisz odezwa si w kocu. Teraz nadszed czas, aby przesta robi to, co zawsze robisz. Sied tu, dopki std nie pjdziemy, i nie-dziaaj. Nie wiem, o co ci chodzi, don Juanie. Pooy rce na moich notatkach i zabra mi je. Ostronie zamkn mj notes, zaoy na niego gumow opask i wyrzuci jak dysk daleko w chaparral. Byem zaszokowany i zaczem protestowa, ale pooy mi rk na ustach. Wskaza na wielki krzew i powiedzia, abym skoncentrowa uwag nie na liciach, ale na ich cieniach. Tumaczy, e bieg w ciemnoci nie musi by pobudzany przez strach, ale moe by cakiem naturaln reakcj penego radoci ciaa, ktre wie, jak nie -dziaa. Szeptem w kko powtarza mi do prawego ucha, e nierobienie tego, co wiem, jak robi", stanowi klucz do mocy. W wypadku patrzenia na drzewo tym, co wiem, jak robi, jest natychmiastowe skoncentrowanie si na liciach. Cienie lici albo przestrzenie pomidzy nimi nie byy nigdy przedmiotem mego zainteresowania. W swoich ostatnich wskazwkach kaza mi zacz koncentrowa si na cieniach lici na jednej gazi, a pniej obj tym spojrzeniem cae drzewo. Nie powinienem pozwoli oczom na powrt do lici, poniewa pierwszym wiadomym krokiem prowadzcym do nagromadzenia osobistej mocy jest pozwolenie ciau na niedziaanie. By moe z powodu zmczenia albo nerwowego podniecenia tak pochony mnie cienie lici, e zanim don Juan wsta, mogem posegregowa ciemne masy cieni prawie tak efektywnie jak normalnie zrobibym to z limi. Ostateczny efekt by niezwykle zaskakujcy. Powiedziaem don Juanowi, e chciabym zosta tu duej. Zamia si i poklepa mnie po kapeluszu.

Mwiem ci powiedzia. Ciao lubi takie rzeczy. Nastpnie stwierdzi, e nagromadzona przeze mnie moc poprowadzi mnie poprzez krzaki do mojego notesu. Lekko popchn mnie w kierunku chaparralu. Szedem bez celu przez chwil i zaraz potem znalazem go. Mylaem, e niewiadomie musiaem zapamita sobie kierunek, w jakim don Juan go rzuci. On wytumaczy mi to, mwic, e podszedem od razu do notesu, poniewa moje ciao przez wiele godzin nasikno nie-dziaaniem.

15. Nie-dziaanie roda, 11 kwietnia 1962 Kiedy wrcilimy do domu, don Juan poradzi mi, abym pracowa nad swoimi notatkami, tak jakby nic mi si nie wydarzyo i ani nie wspomina, ani nawet nie myla o tym, co przeyem. Po jednodniowym odpoczynku zapowiedzia, e musimy opuci t okolic na kilka dni, poniewa wskazane jest oddali si od istot nocy". Stwierdzi, e silnie na mnie wpyny, chocia tego nie zauwaam, poniewa moje ciao nie jest wystarczajco wraliwe. Jednak w krtkim czasie mog powanie zachorowa, jeli nie udam si w moje ulubione miejsce", aby oczyci si i odpocz. Wyruszylimy przed witem i pojechalimy na pnoc. Po wyczerpujcej jedzie i szybkim marszu przybylimy na wzgrze pnym popoudniem. Don Juan, tak jak zrobi to przedtem, pokry miejsce, na ktrym kiedy spaem, maymi gazkami. Nastpnie da mi gar lici, abym umieci je bezporednio na skrze brzucha, i kaza mi pooy si i odpoczywa. Dla siebie wybra inne miejsce, troch na lewo w stosunku do mojej gowy i take si pooy. Po kilku minutach zaczem odczuwa rozkoszne ciepo. Byo to wraenie fizycznego komfortu, zawieszenia w powietrzu. W peni mogem si teraz zgodzi z don Juanem, e oe ze sznurkw" pozwala mi na unoszenie si w powietrzu. Opisaem to niewiarygodne dowiadczenie don Juanowi. Powiedzia powanie, e zostao zrobione wanie w tym celu. Nie wierz, e to moliwe! wykrzyknem. Don Juan przyj moje stwierdzenie dosownie i skarci mnie. Powiedzia, e ma do tego, e zachowuj si jak istota najwaniejsza na wiecie, ktrej wci trzeba dostarcza dowodw na to, e wiat jest nieznany i wspaniay. Usiowaem mu wyjani, e byo to retoryczne stwierdzenie, nie majce wikszego znaczenia. Odpowiedzia na to, e jeli faktycznie tak by byo, wybrabym inne. Chyba niele si na mnie zdenerwowa. Usiadem i zaczem go przeprasza, ale on si zamia i naladujc mj sposb mwienia, zaproponowa ca seri zabawnych, retorycznych stwierdze, ktre mogem uy zamiast tamtego. Skoczyo si na tym, e zamiewaem si z zamierzonej niedorzecznoci niektrych proponowanych przez niego moliwoci. Potem agodnie przypomnia mi, e mam si poddawa wraeniu unoszenia si. Kojce uczucie spokoju i peni, ktrego dowiadczaem w tym tajemniczym miejscu, pobudzio moje gboko ukryte emocje. Zaczem opowiada o swoim yciu. Przyznaem si, i nigdy nie szanowaem ani nie lubiem nikogo, nawet samego siebie. Zawsze czuem, e z gruntu jestem zy, i dlatego w stosunku do innych zawsze maskowaem si pyszakowatoci i udawan odwag. To prawda powiedzia don Juan. Wcale nie lubisz siebie. Zarechota i powiedzia, e widzia to, kiedy ja mwiem. Poradzi mi, abym nie mia wyrzutw sumienia z powodu czego, co zrobiem, poniewa traktowanie swoich czynw jako podych, paskudnych czy zych jedynie dodaje wanoci ja". Poruszyem si nerwowo i posanie z lici wydao szeleszczcy dwik. Don Juan powiedzia, e jeli chc odpoczywa, nie powinienem pobudza swoich lici, ale naladowa jego sposb leenia w cakowitym bezruchu. Doda, e gdy widzia, natkn si na jeden z moich nastrojw. Przez chwil usiowa znale waciwe sowo. Powiedzia, e ten nastrj to pewien stan umysu, w ktry cigle wpadam. Opisa go jako rodzaj zapadni, ktra co jaki czas niespodziewanie si uruchamia i wciga mnie. Poprosiem go, aby wyraniej to okreli. Odpar, e niemoliwe jest wyraniejsze okrelenie widzenia. Zanim zdoaem powiedzie co wicej, zwrci mi uwag, abym si rozluni, ale nie zasypia, tak dugo, jak tylko potrafi. Powiedzia, e oe ze sznurkw" zostao zrobione wycznie po to, aby umoliwi wojownikowi uzyskanie szczeglnego stanu spokoju i dobrego samopoczucia. Dramatycznym tonem don Juan stwierdzi, e dobre samopoczucie jest stanem, ktry trzeba sobie przygotowa, stanem, ktry najpierw trzeba dobrze pozna, aby mona byo go poszukiwa. Nie wiesz, czym jest dobre samopoczucie, poniewa nigdy go nie dowiadczye powiedzia.

Nie mogem si z nim zgodzi. Ale on dalej przekonywa mnie, e dobre samopoczucie stanowi cel, do ktrego trzeba rozmylnie dy. Powiedzia, e doskonale wiem jedynie o tym, jak szuka dezorientacji, zego samopoczucia i zamtu. Zamia si kpico i zapewni mnie, e jeli chc dokona wielkiego czynu unieszczliwienia samego siebie, to musz nad tym pracowa niezwykle intensywnie, i e graniczy to z absurdem, i do tej pory nie uwiadomiem sobie tego, e wszystkie moje wysiki mgbym rwnie dobrze woy w denie do peni i siy. Caa sztuka polega na tym, na co kadziesz nacisk powiedzia. Moemy albo uczyni siebie nieszczliwymi, albo silnymi. W obu wypadkach wysiek jest taki sam. Zamknem oczy, znowu si uspokoiem i zaczem dowiadcza unoszenia si w powietrzu. Przez chwil czuem si, jakbym rzeczywicie porusza si w przestrzeni, jak li. Chocia uczucie to byo niezwykle przyjemne, przypominao mi nieco wraenie wirowania, ktrego dowiadczaem czasami, kiedy byem chory i miaem zawroty gowy. Pomylaem sobie, e moe zjadem co niezdrowego. Syszaem, e don Juan mwi do mnie, ale nie zrobiem adnego wysiku, aby go wysucha. Usiowaem przypomnie sobie wszystkie rzeczy, ktre jadem tego dnia, ale szybko przestao mnie to interesowa. Przestao by wane. Obserwuj, jak zmienia si wiato soca powiedzia don Juan. Jego gos by wyrany. Pomylaem, e jest jak woda, pynny i ciepy. Na zachodzie niebo byo wolne od chmur i wiato wygldao niezwykle. By moe uwaga don Juana sprawia, e tawy blask popoudniowego soca wydawa mi si wspaniay. Niech ten blask ci zapali powiedzia don Juan. Zanim dzisiaj zajdzie soce, musisz by cakowicie uspokojony i wypoczty, poniewa jutro albo pojutrze zaczniesz si uczy nie-dziaania. Uczy si czego? zapytaem. Teraz si tym nie przejmuj powiedzia. Zaczekaj, a znajdziemy si w tamtych magmowych grach. Wskaza na odlege, wyszczerbione, ciemne i wrogo wygldajce szczyty na pnocy. Czwartek, 12 kwietnia 1962 Dotarlimy do wysoko pooonej pustyni wok wulkanicznych wzgrz pnym popoudniem. Ciemnobrzowe magmowe gry w oddali wyglday zowieszczo. Soce znajdowao si bardzo nisko nad horyzontem i owietlao zachodni cian zastygej lawy, dodajc jej ciemnemu brzowi olepiajcych ozdb z tych refleksw. Nie mogem oderwa od nich wzroku. Te szczyty byy naprawd hipnotyzujce. Przed kocem dnia stay si widoczne dolne zbocza gr. Na wysokiej pustyni znajdowao si mao rolinnoci. Dostrzegem tylko kaktusy i wysok traw rosnc kpkami. Don Juan zatrzyma si na odpoczynek. Usiad, ostronie opierajc o ska swoje tykwy z jedzeniem. Powiedzia, e bdziemy tutaj obozowa w nocy. Znajdowalimy si na wzniesieniu. Std, gdzie staem, mogem sign wzrokiem na do du odlego. By pochmurny dzie i zmierzch szybko ogarn okolic. Pochona mnie obserwacja szybkoci, z jak karmazynowe chmury na zachodzie rozpyway si w jednolit, grub, ciemn szaro. Don Juan wsta i poszed w stron krzeww. Zanim wrci, sylwetki wulkanicznych gr byy ju tylko ciemn mas. Siad obok mnie i zwrci mi uwag na to, co wydawao si naturaln formacj grsk na pnocnym wschodzie. By to punkt duo janiejszy ni jego otoczenie. Chocia cay acuch wulkanicznych gr w czasie zmroku mia jednolit ciemnobrzow barw, to punkt, na ktry wskazywa, by tawy albo ciemnobeowy. Nie byem w stanie ustali, co to jest. Wpatrywaem si w niego bardzo dugo. Wydawao mi si, e si porusza. Miaem wraenie, e pulsuje. Kiedy zrobiem zeza, zadra, jakby porusza go wiatr. Koncentruj si na nim bez przerwy poleci don Juan. W pewnej chwili poczuem, e cay acuch grski zblia si do mnie. Uczuciu temu towarzyszy niezwyky niepokj w doku pod piersiami. Byo to tak nieprzyjemne, e a musiaem wsta. Siadaj! krzykn don Juan.

Ale stanem ju na rwne nogi. Z tej nowej perspektywy tawa formacja znalaza si niej na tle gr. Usiadem znowu, nie odrywajc od niej wzroku i formacja przesuna si ku grze. Wpatrywaem si w ni przez chwil i nagle uwiadomiem sobie, e to, na co patrzyem, w ogle nie znajdowao si w grach, ale e by to kawaek tawego materiau zwisajcego z kaktusa przede mn. Zamiaem si gono i wyjaniem don Juanowi, e zmierzch sta si przyczyn tej optycznej iluzji. On za wsta i podszed do miejsca, gdzie wisia kawaek materiau, zdj go, zwin i schowa do swej torby. Po co to robisz? zapytaem. Poniewa ten kawaek materiau ma moc powiedzia obojtnie. Przez chwil dobrze ci z nim szo i nie wiadomo, co by si stao, gdyby nie wstawa. Pitek, 13 kwietnia 1962 O wicie wyruszylimy w gry. Byy niespodziewanie daleko. Do poudnia doszlimy do jednego z kanionw. W pytkich kauach byo tam troch wody. Siedlimy, aby odpocz w cieniu wiszcej ciany skalnej. Gry stanowiy zastyge bryy monumentalnej rzeki lawy, ktra przez tysiclecia zwietrzaa w porowat ciemnobrzow ska. Tylko kilka silnych chwastw roso w jej szczelinach. Patrzenie w gr prawie pionowych cian kanionu spowodowao, e poczuem dziwny ucisk w doku. Byy one wysokie na setki stp i sprawiay wraenie, jakby chciay si zamkn nade mn. Soce znajdowao si niemale nad moj gow, lekko na poudniowy zachd. Zatrzymaj si tutaj powiedzia don Juan i, manewrujc moim ciaem, ustawi mnie tak, e patrzyem w kierunku soca. Powiedzia, ebym skupi wzrok na grskiej cianie nade mn. Widok by zdumiewajcy. Pobudzi moj wyobrani. Zaczynaem myle jak musiaa wyglda ta wulkaniczna rzeka. Kilkakrotnie przesunem wzrokiem w gr i w d po cianach kanionu. Pochono mnie bogactwo ich kolorw. Znajdoway si tam ctki wszystkich moliwych do wyobraenia barw. Na kadej skale rosy aty jasnoszarych mchw i porostw. Spojrzaem bezporednio w gr i zauwayem, jak soce wytwarza przepikne refleksy, kiedy pada na byszczce punkciki zastygej lawy. Wpatrywaem si w ten fragment gr, gdzie odbijao si wiato soca. Wraz z jego ruchem zmniejszaa si intensywno refleksw, a w kocu cakowicie znik-ny. Spojrzaem na drug stron kanionu i zauwayem nastpne miejsce, gdzie tak samo wspaniale zaamywao si wiato. Powiedziaem o tym don Juanowi, a pniej wypatrzyem jeszcze jedn wietlist stref, i jeszcze jedn, a cay kanion by upstrzony wielkimi atami wiata. Poczuem zawrt gowy i nawet wtedy, kiedy zamknem oczy, wci widziaem poyskujce refleksy soca. Objem gow domi i usiowaem wczoga si pod wiszc ska, ale don Juan chwyci mnie silnie za rami i kategorycznym tonem kaza mi patrze na grskie ciany i prbowa wynajdywa punkty gstej ciemnoci pord obszarw wiata. Nie chciaem patrze, poniewa blask razi mnie w oczy. Powiedziaem, e to, co si teraz ze mn dzieje, przypomina mi patrzenie na soneczn ulic przez okno, co powoduje, e pniej wszdzie widzi si ciemn okienn ram. Don Juan pokrci gow i zaczai chichota. Puci moj rk i razem usiedlimy pod wiszc ska. Notowaem swoje wraenia, kiedy po dugo trwajcej ciszy don Juan nagle przemwi: Przyprowadziem ci tutaj, aby nauczy ci jednej rzeczy powiedzia z wyczuciem dramatyzmu. Bdziesz si uczy nie-dziaania. Rwnie dobrze moemy najpierw o tym porozmawia, poniewa z tob nie da si inaczej postpowa. Wydawao mi si, e zrozumiesz, o co chodzi w nie-dziaaniu bez moich wyjanie. Jednak myliem si. Nie wiem, o czym mwisz, don Juanie. To nie ma znaczenia powiedzia. Powiem ci o czym, co jest bardzo proste, ale bardzo trudno to wykona. Opowiem ci o nie-dziaaniu, mimo, e nie da si o tym mwi, poniewa to ciao si tym zajmuje. Rzuci w moim kierunku kilka krtkich spojrze, a pniej stwierdzi, e to co powie, wymaga mojej wyjtkowej uwagi. Zamknem notes, ale ku memu zdziwieniu, poleci mi pisa.

Nie-dziaanie jest tak trudne i ma tak moc, e nie powinno si o nim wspomina kontynuowa. Przynajmniej do czasu, kiedy nie zatrzyma si wiata. Tylko wtedy mona o nim swobodnie mwi, jeli si tego pragnie. Don Juan rozejrza si wkoo i wskaza na wielk ska. Ta skaa jest ska z powodu dziaania powiedzia. Spojrzelimy na siebie i don Juan si umiechn. Chciaem dalszych wyjanie, ale on nie odzywa si. W kocu byem zmuszony powiedzie, e nie rozumiem, o co mu chodzi. To jest dziaanie! wykrzykn. Sucham? To take dziaanie. O czym mwisz, don Juanie? Dziaanie jest tym, co sprawia, e skaa jest ska, a krzak krzakiem. Dziaanie jest tym, co powoduje, e ty jeste sob, a ja mn. Powiedziaem mu, e jego wytumaczenie niczego nie wyjania. Zamia si i podrapa po gowie. Na tym wanie polega problem z mwieniem. Zawsze prowadzi do zamtu. Kiedy zaczyna si mwi o dziaaniu, zawsze koczy si na mwieniu o czym innym. Lepiej po prostu co zrobi. We na przykad ska. Patrzenie na ni to dziaanie, a widzenie jej to nie-dziaanie. Musiaem si przyzna, e te sowa nie miay dla mnie adnego sensu. Ale maj! wykrzykn. Ale ty jeste przekonany, e nie maj, i to jest twoje dziaanie. W ten sposb postpujesz ze mn i ze wiatem. Znowu wskaza na ska. Ta skaa jest ska z tego powodu, e wiesz, jak z ni postpowa powiedzia. Nazywam to dziaaniem. Czowiek wiedzy, na przykad, wie, e skaa jest ska tylko z powodu dziaania. Wic jeli nie chce, aby ni bya, musi po prostu nie-dziaa. Rozumiesz, o co mi chodzi? W ogle go nie zrozumiaem. Zamia si i przystpi do nastpnej prby wyjanienia. wiat jest wiatem, poniewa znasz dziaanie potrzebne do stworzenia go takim, jakim jest powiedzia. Gdyby nie zna tego dziaania, wiat byby inny. Przyglda mi si z ciekawoci. Przestaem pisa. Chciaem go tylko sucha. Dalej wyjania, e bez dziaania nie byoby nic znajomego w naszym otoczeniu. Pochyli si i wzi may kamie pomidzy kciuk i palec wskazujcy lewej rki i podsun mi pod nos. To jest kamyk, poniewa znasz dziaanie potrzebne do uczynienia z niego kamyka powiedzia. Co mwisz? zapytaem w poczuciu zupenego zamtu. Don Juan umiechn si. Chyba musia si dobrze bawi moim kosztem, cho nie dawa tego po sobie pozna. Nie wiem, skd ten chaos! powiedzia. Sowa s twoimi faworytami. Powiniene by w sidmym niebie. Popatrzy na mnie tajemniczo i dwa czy trzy razy unis brwi. Nastpnie znowu wskaza na may kamie, ktry trzyma mi przed oczyma. Powiedziaem, e robisz z tego kamyk, poniewa znasz potrzebne do tego dziaanie powiedzia. Po to, aby zatrzyma wiat, musisz przesta dziaa. Zdawa sobie spraw z tego, e nic nie zrozumiaem, bo umiechn si, kiwajc gow. Potem wzi gazk i wskaza ni na nierwn krawd kamyka. W przypadku tego maego kamienia kontynuowa pierwsz rzecz, jak wykonuje z nim dziaanie, jest skurczenie go do tej wielkoci. Jeli wic wojownik chce zatrzyma wiat, powiksza taki may kamie, albo jakkolwiek inn rzecz, przez nie-dziaanie. Wsta i pooy kamyk na gazie, a pniej powiedzia mi, abym podszed bliej i dokadnie go obejrza. Kaza mi patrze na otwory i wgbienia i sprbowa uchwyci nawet najmniejsze szczegy. Powiedzia, e jeli uda mi si znale te szczegy, otwory i wgbienia znikn, a ja zrozumiem, czym jest nie-dziaanie.

Ten przeklty kamyk chyba doprowadzi ci dzisiaj do szalestwa powiedzia. Na mojej twarzy musiaa malowa si konsternacja. Popatrzy na mnie i rykn miechem. Pniej, udajc, e zoci si na kamyk, uderzy go dwa czy trzy razy kapeluszem. Nalegaem, aby jeszcze wyraniej wyjani mi, o co mu chodzi. Dowodziem, e jest w stanie wyjani wszystko, jeli tylko woy w to troch wysiku. Popatrzy na mnie niby zawstydzony i pokrci gow jakby sytuacja bya beznadziejna. Oczywicie, e mog wszystko wyjani powiedzia, miejc si. Ale czy ty to zrozumiesz? Byem zaskoczony jego aluzj. Dziaanie sprawia, e oddzielasz kamyk od wikszego gazu podj jeszcze jedn prb. Jeli chcesz si nauczy nie-dziaania, powiedzmy, e musisz je poczy. Wskaza na may cie, jaki kamyk rzuca na gaz i stwierdzi, e to nie cie, ale klej, ktry wie je ze sob. Pniej odwrci si i odszed, mwic, e przyjdzie za jaki czas, aby mnie sprawdzi. Dugo wpatrywaem si w kamyk. Nie mogem si skoncentrowa na jego drobnych otworach i wgbieniach, natomiast niewielki cie, jaki rzuca na gaz, sta si dla mnie najbardziej interesujcy. Don Juan mia racj, by on jak klej. Porusza si i zmienia ksztat. Miaem wraenie, e jest wyciskany spod kamyka. Kiedy wrci don Juan, opowiedziaem mu wszystko o mojej obserwacji. To dobry pocztek powiedzia. Wojownik potrafi z cieni przepowiedzie wszystko. Pniej zasugerowa, abym wzi kamie i gdzie go zakopa. Dlaczego? zapytaem. Obserwowae go bardzo dugo powiedzia. Teraz jest w nim jaka cz ciebie. Wojownik zawsze prbuje wpyn na si dziaania, zamieniajc j w nie-dziaanie. Dziaanie polegaoby na pozostawieniu kamienia tam, gdzie ley, poniewa to tylko may kawaek skay. Nie-dziaanie kae postpowa z nim tak, jakby by czym duo wicej ni tylko skalnym okruchem. W tym przypadku kamyk dugo nasika tob i teraz jest tob. Dlatego nie moesz go tak zostawi, ale musisz zakopa. Natomiast gdyby mia osobist moc, nie-dziaanie zamienioby ten kamyk w obiekt mocy. Czy mog to zrobi? Twoje ycie nie jest wystarczajco uporzdkowane, aby mg to zrobi. Gdyby widzia, wiedziaby, e twoje przy cikie mylenie zamienio ten kamyk w co zupenie nieciekawego, dlatego najlepsz rzecz, jak moesz zrobi, jest wykopanie dziury i wrzucenie go do niej, aby ziemia moga wchon jego ociao. Czy to wszystko prawda, don Juanie? Odpowied tak albo nie na twoje pytanie to dziaanie. Ale poniewa uczysz si nie-dziaania, musz ci powiedzie, e w rzeczywistoci nie ma znaczenia, czy to wszystko jest prawdziwe, czy faszywe. Tutaj wojownik ma przewag nad zwykym czowiekiem, ktry zwraca uwag na to, czy rzeczy s prawdziwe, czy faszywe. Wojownik tak nie postpuje. Zwyky czowiek w specyficzny sposb reaguje na rzeczy, o ktrych wie, e s prawdziwe, a w inny na te, ktre uznaje za nieprawdziwe. W pierwszym przypadku, robi z nimi co i wierzy w to, co robi, za w drugim nie zajmuje si nimi albo nie wierzy w to, co robi. Natomiast wojownik ma do nich taki sam stosunek. Z rzeczami uwaanymi za prawdziwe postpuje w taki sposb, aby wykonywa dziaanie. Z rzeczami uwaanymi za nieprawdziwe postpuje tak, aby wykona nie-dziaanie. Czy rozumiesz, o co mi chodzi? Nie, w ogle nic nie rozumiem powiedziaem. Stwierdzenia don Juana zdenerwoway mnie. Nie mogem znale w nich adnego sensu. Powiedziaem mu, e to bzdury, a on, przedrzeniajc mnie, stwierdzi, e ja nie mam nieskazitelnego ducha nawet w tym, co lubi najbardziej, w mwieniu. Namiewa si z werbalnych rodkw wyrazu, jakimi dysponuj, uznajc je za niecise i nieadekwatne. Jeli masz zamiar tylko duo gada i nic nie robi, zosta przynajmniej gadu-wojownikiem powiedzia i wybuchn miechem. Ogarno mnie przygnbienie. W uszach mi dzwonio. Odczuwaem nieprzyjemne ciepo w gowie. Byem zakopotany i prawdopodobnie czerwony na twarzy.

Wstaem, poszedem w krzaki i zakopaem kamyk. Troch si z tob draniem powiedzia don Juan, kiedy wrciem i znowu usiadem. A jednak wiem, e jeli nie mwisz, to nie rozumiesz. Mwienie jest dziaaniem dla ciebie, ale nie jest ono waciwe i jeli chcesz wiedzie, co rozumiem przez nie-dziaanie, musisz wykona proste wiczenie. Poniewa jestemy zainteresowani nie-dziaaniem, nie ma znaczenia, czy zrobisz je teraz, czy za dziesi lat. Kaza mi si pooy, uj moj praw rk i zgi j w okciu. Pniej tak j wykrci, e do miaem zwrcon w jego kierunku. Zagi mi palce, tak e wygldao, jakbym trzyma gak drzwi, i wtedy zacz porusza ni do tyu i do przodu kolistym ruchem przypominajcym popychanie i przyciganie dwigni przymocowanej do koa. Don Juan powiedzia, e wojownik wykonuje taki ruch, zawsze kiedy chce co wyrzuci ze swego ciaa, na przykad chorob albo niepodane uczucie. Trzeba odpycha i przyciga wyobraon przeciwn si, dopki nie poczuje si cikiego przedmiotu czy czego, co zatrzymuje swobodny ruch rki. W przypadku tego wiczenia nie-dziaanie polega na powtarzaniu go, a poczuje si ten ciar, pomimo cakowitego braku wiary w moliwo jego odczucia. Zaczem porusza ramieniem i po krtkiej chwili moja rka staa si lodowato zimna. Zaczem odczuwa jak papk wok niej, jakbym pywa w cikiej, kleistej i pynnej substancji. Don Juan wykona gwatowny ruch i chwyci mnie za do, aby mnie zatrzyma. Cay draem, jakby pod wpywem jakiej niewidzialnej siy. Kiedy usiadem, uwanie mi si przyjrza, a pniej obszed mnie wokoo, zanim znowu usiad na swoim miejscu. Wystarczy powiedzia. Moe zrobisz to wiczenie innym razem, kiedy bdziesz mia wicej osobistej mocy. Czy zrobiem co nie tak? Nie. Nie-dziaanie jest tylko dla bardzo silnych wojownikw, a ty nie masz jeszcze mocy, aby je wykona. Teraz zapae doni tylko co straszliwego. Dlatego rb to stopniowo, tak aby nigdy nie czu zimna. Kiedy rka jest ciepa, jeste w stanie wyczu ni linie wiata. Zrobi pauz, dajc mi czas na zadanie pytania o linie. Ale zanim zdyem to zrobi, zacz wyjania mi, e istnieje nieskoczona ilo linii, ktre cz nas z rzeczami. Powiedzia, e wiczenie nie-dziaania, jakie wanie opisa, moe pomc kademu odczu lini wychodzc z poruszajcej si rki, lini, ktr da si rzuci, gdziekolwiek si chce. Don Juan powiedzia, e byo to tylko wiczenie, poniewa linie tworzone przez rk nie s wystarczajco trwae, aby mie warto w praktycznej sytuacji. Czowiek wiedzy uywa innych czci ciaa, aby wytworzy trwae linie powiedzia. Jakich czci ciaa, don Juanie? Najtrwalsze linie, jakie wytwarza czowiek wiedzy, pochodz z centrum jego ciaa powiedzia. Ale moe je take zrobi oczami. Czy s to rzeczywiste linie? Oczywicie. Czy moesz je zobaczy i dotkn? Powiedzmy, e moesz je odczu. Najtrudniejsz czci cieki wojownika jest uwiadomienie sobie, e wiat jest uczuciem. Kiedy si nie-dziaa, odczuwa si wiat, odczuwa si go poprzez linie. Zrobi przerw i przyjrza mi si z ciekawoci. Unis brwi i otworzy oczy, a potem zamruga, co w efekcie przypominao mruganie ptaka. Prawie natychmiast po-czuem si nieswojo i zaczo mnie mdli. Byo tak, jakby co faktycznie naciskao mi na odek. Czy rozumiesz, o co mi chodzi? zapyta don Juan i spuci wzrok. Powiedziaem, e poczuem mdoci, a on odpar, e wie o tym, poniewa sprbowa da mi odczu linie wiata swoimi oczami. Nie mogem tego zaakceptowa, tego e przypisuje sobie wywoanie we mnie tego uczucia. Wyraziem swoje wtpliwoci. Nie miecio mi si w gowie, e to on wywoywa moje mdoci, gdy w aden fizyczny sposb na mnie nie oddziaywa. Nie-dziaanie jest bardzo proste i bardzo trudne powiedzia. Nie chodzi tutaj o zrozumienie, ale o opanowanie go. Widzenie jest oczywicie ostatecznym osigniciem czowieka wiedzy. Uzyskuje

si je tylko po zatrzymaniu wiata, dziki technice nie-dziaania. Umiechnem si odruchowo. Nie zrozumiaem tego, co mwi. Kiedy pracuje si z ludmi powiedzia powinno si przedstawia ca spraw tylko ich ciaom. Dotd postpowaem tak z tob, pozwalajc twojemu ciau wiedzie. Kogo to obchodzi, czy co rozumiesz, czy nie? Ale to nie w porzdku, don Juanie. Chc rozumie wszystko, w przeciwnym przypadku przychodzenie tutaj byoby tylko strat mojego czasu. Strat twojego czasu! wykrzykn, parodiujc mj gos. Ale ty jeste zarozumiay. Wsta i powiedzia, e wejdziemy na szczyt skay wulkanicznej znajdujcej si z prawej strony. Wejcie tam stanowio bolesne dowiadczenie. W rzeczywistoci bya to wysokogrska wspinaczka, z tym wyjtkiem, e nie mielimy lin, ktre by nam pomagay i nas ubezpieczay. Don Juan cigle powtarza mi, abym nie patrzy w d. Kilkakrotnie podciga mnie do gry, gdy zelizgiwaem si ze skay. Byem okropnie zaenowany, kiedy don Juan, bdcy przecie starym czowiekiem, musia mi pomaga. Powiedziaem mu, e mam marn kondycj, poniewa jestem zbyt leniwy, aeby wiczy. Odpar, e kiedy uzyskuje si pewien poziom osobistej mocy, wiczenia czy inny trening nie s potrzebne, poniewa aby znale si w nieskazitelnej formie, wystarczy nie-dziaa. Kdy dotarlimy na szczyt, pooyem si. Chciao mi si wymiotowa. Don Juan poturla mnie stop w prawo i w lewo, tak jak to ju kiedy zrobi. Powoli ten ruch przywrci mi rwnowag, ale byem zdenerwowany. Odczuwaem to tak, jakbym oczekiwa na nage pojawienie si czego. Odruchowo, dwa czy trzy razy, rozgldnem si na boki. Don Juan nie powiedzia ani sowa, ale rwnie patrzy w tym samym kierunku co ja. Cienie s szczeglne powiedzia niespodziewanie. Z pewnoci zauwaye, e jeden poda za nami. Nic takiego nie zauwayem zaprotestowaem. Don Juan odpar, e moje ciao zauwayo naszego przeladowc, pomimo mojego upartego zaprzeczania. Przekonywa mnie godnym zaufania tonem, e nie ma w tym nic niezwykego, e cie idzie za nami. To tylko moc powiedzia. Te gry s jej pene. Jest troch podobny do tych istot, ktre przestraszyy ci tamtej nocy. Chciaem dowiedzie si, czy rzeczywicie sam mgbym go zobaczy. Zapewni mnie, e w cigu dnia mog jedynie poczu jego obecno. Chciaem, aby mi wyjani, dlaczego nazywa to co cieniem, chocia wcale nie byo podobne do cienia. Odpar, e te istoty i cienie maj takie same linie i dlatego tak je nazywa. Wskaza na dugi gaz stojcy bezporednio przed nami. Spjrz na cie tego kamienia powiedzia. Cie jest kamieniem, a jednak nim nie jest. Obserwowanie kamienia w celu poznania tego, czym on jest, to dziaanie, ale obserwowanie jego cienia, to nie-dziaanie. Cienie s jak drzwi, drzwi nie-dziaania. Na przykad czowiek wiedzy moe opowiedzie o najskrytszych uczuciach ludzi, obserwujc ich cienie. Czy jest w nich jaki ruch? zapytaem. Mona powiedzie, e jest w nich ruch, albo te e ukazuj si w nich linie wiata, albo e pochodz z nich uczucia. Ale jak uczucia mog pochodzi z cieni, don Juanie? Przekonanie, e cienie s tylko cieniami, jest dziaaniem wyjani. Takie przekonanie jest cokolwiek gupie. Pomyl w taki sposb: wiat jest o wiele bardziej skomplikowany ni si wydaje, a wic tak samo musi by z cieniami. A poza tym to, co sprawia, e s one cieniami, jest jedynie naszym dziaaniem. Zapanowaa duga cisza. Nie wiedziaem, co mgbym jeszcze powiedzie. Zblia si koniec dnia stwierdzi don Juan, patrzc na niebo. Powiniene wykorzysta to olniewajce wiato do wykonania jeszcze jednego wiczenia. Zaprowadzi mnie w miejsce, gdzie dwie skay wielkoci czowieka stay obok siebie w odlegoci czterech czy piciu stp. Don Juan zatrzyma si dziesi metrw przed nimi i stan twarz w

kierunku zachodnim. Zaznaczy miejsce, w ktrym ja miaem sta, i powiedzia mi, abym patrzy na cienie ska. Powinienem obserwowa je i zezowa tak samo, jak zwykle zezuj, gdy omiatam wzrokiem ziemi, szukajc miejsca na odpoczynek. Sprecyzowa swoje wskazwki, mwic, e kiedy poszukuje si miejsca na odpoczynek, nie powinno si koncentrowa wzroku w danym punkcie, natomiast obserwujc cienie, naley zrobi zeza i rwnoczenie utrzymywa ostry obraz. Efektem miao by naoenie jednego cienia na drugi. Wyjani, e dziki temu mona rozrni pewne emanujce z nich uczucia. Skrytykowaem mglisto jego okrele, ale utrzymywa, e naprawd nie ma moliwoci opisania tego, o co tu chodzi. Moja prba wykonania tego wiczenia okazaa si bezowocna. Walczyem, dopki nie dostaem blu gowy. Don Juan wcale nie by zainteresowany moim niepowodzeniem. Wspi si na podobny do kopuy wierzchoek i z gry krzykn, abym rozejrza si za dwoma maymi, dugimi i wskimi kawakami skay. Pokaza mi rkami, jakiej wielkoci kamieni potrzebowa. Znalazem takie i podaem mu je. Umieci je w odlegoci okoo jednej stopy od siebie w dwch szczelinach. Kaza mi stan powyej nich, twarz na zachd i powiedzia, abym zrobi to samo wiczenie z tymi cieniami. Tym razem bya to cakiem inna sprawa. Prawie natychmiast udao mi si zobaczy, jak oddzielne cienie stapiaj si w jeden. Zwrciem uwag na to, e ten sposb patrzenia, bez przetwarzania obrazw, nadaje pojedynczemu cieniowi, ktry stworzyem, niewiarygodn gbi i pewien rodzaj przejrzystoci. Wpatrywaem si w niego oszoomiony. Kady otwr w skale na obszarze, ktry obejmowaem spojrzeniem, by wyranie widoczny, a naoony na nie poczony cie, upodobni si do cienkiej bonki o nie dajcej si opisa przezroczystoci. Nie chciaem mruga, aby nie straci obrazu, ktry tak niepewnie utrzymywaem. W kocu pieczenie oczu zmusio mnie do spuszczenia powiek, ale wcale nie utraciem widoku szczegw. Co wicej, dziki nawileniu rogwki obraz sta si jeszcze wyraniejszy. W tym momencie poczuem, jakbym z niezmierzonej wysokoci patrzy na wiat, ktrego nigdy przedtem nie widziaem. Zauwayem rwnie, e mog przyglda si otoczeniu cienia, nie tracc ostroci widzenia. Potem, przez moment, straciem wiadomo, e patrz na ska. Poczuem, e jestem w wiecie znajdujcym si daleko poza wszystkim, co mogem poj. To nadzwyczajne wraenie trwao przez sekund, a potem wszystko znikno. Automatycznie spojrzaem w gr i zobaczyem don Juana stojcego bezporednio nade mn. Swoim ciaem zasania mi soce. Opisaem niezwyke wraenie, jakiego dowiadczyem, a on wyjani, e musia je przerwa, poniewa widzia, e mogem si w nim zatraci. Doda, e naturaln tendencj nas wszystkich jest folgowanie sobie, kiedy pojawiaj si tego rodzaju odczucia. A ja przez to prawie zamieniem niedziaanie w stare, dobrze znane dziaanie. Powiedzia, e to, co miaem zrobi, powinno polega na utrzymaniu wizji, bez ulegania jej pokusie, poniewa w pewien sposb dziaanie zwizane jest z uleganiem. Narzekaem, e powinien mi wczeniej powiedzie, czego mam si spodziewa i co robi. Wtedy zwrci mi uwag, e nie mia moliwoci, aby si przekona, czy uda mi si poczy cienie. Musiaem przyzna, e teraz nie-dziaanie stao si dla mnie jeszcze bardziej tajemnicze. Don Juan skomentowa to, mwic, e powinienem by usatysfakcjonowany tym, co zrobiem, poniewa przynajmniej raz postpowaem waciwie. Zmniejszajc wiat, zwikszyem go i chocia daleko mi jeszcze do odczuwania jego linii, to jednak waciwie wykorzystaem cie ska jako drzwi do niedziaania. Stwierdzenie, e powikszyem wiat, zmniejszajc go, niezwykle mnie zaintrygowao. Fragment porowatej skay, na ktrym skupiem wzrok, by tak wyrany, e kopulasty wierzchoek sta si dla mnie niezmierzonym wiatem, a jednak, w rzeczywistoci, by to tylko zmniejszony widok skay. Kiedy don Juan zasoni wiato, a ja zaczem patrze, tak jak to zwykle robi, wyrazisty fragment sta si nieciekawy, mae dziurki w porowatej skale powikszyy si, brzowy kolor zastygej lawy zmatowia i wszystko stracio wietlist przejrzysto, ktra przemieniaa kamie w rzeczywisty wiat. Don Juan wzi te dwa odamki skay, delikatnie pooy je w gbokiej szczelinie i usiad ze skrzyowanymi nogami, zwrcony na zachd, w tym miejscu, gdzie przedtem leay. Poklepa miejsce po swojej lewej stronie i powiedzia mi, abym te usiad. Dugo nic nie mwilimy. Pniej zjedlimy, rwnie w ciszy. Kiedy tylko zaszo soce, nagle odwrci si do mnie i zapyta o postpy w nieniu. Powiedziaem mu, e byo to atwe na pocztku, ale teraz w ogle przestaem odnajdywa swoje

rce we nie. Kiedy na pocztku zaczynae nienie, uywae mojej osobistej mocy, dlatego byo atwiej powiedzia. Teraz jeste pusty. Ale nie wolno przesta ci prbowa, dopki nie bdziesz mia wystarczajco duo wasnej mocy. Widzisz, nienie jest nie-dziaaniem snw i postp w nie-dziaaniu spowoduje take postpy w nieniu. Caa sztuczka polega na tym, aby nie zaprzesta poszukiwania wasnych rk, nawet jeli nie wierzysz, e to, co robisz, ma jakie znaczenie. Jak ju ci powiedziaem, wojownik nie musi w nic wierzy, poniewa dopki czym si zajmuje, w nic nie wierzc, dopty niedziaa. Przez chwil patrzylimy na siebie. Nie ma niczego wicej, co mgbym powiedzie ci o nieniu kontynuowa. Wszystko, co bym powiedzia, byoby tylko nie-dziaaniem. Lecz jeli uchwyciby nie-dziaanie bezporednio, sam wiedziaby, co robi ze nieniem. Znalezienie wasnych rk na razie jest najwaniejsze i jestem przekonany, e ci si to uda. Nie wiem, don Juanie. Nie mam zaufania do siebie. Nie chodzi tutaj o ufanie komukolwiek. Caa sprawa jest kwesti walki wojownika, a ty bdziesz dalej walczy: jeli nie pod ochron swojej wasnej mocy, to by moe pod wpywem mocy godnego przeciwnika, albo z pomoc jakich sprzymierzecw, takich jak ten, ktry ju za tob poda. Zrobiem gwatowny, niewiadomy ruch praw rk. Don Juan powiedzia, e moje ciao wie duo wicej, ni si spodziewam, poniewa sia, ktra postpuje w lad za nami, znajduje si z mojej prawej strony. Przyzna si, mwic mi to po cichu, e dwa razy tego dnia sprzymierzeniec podszed tak blisko, e musia wkroczy i zatrzyma go. W cigu dnia cienie stanowi drzwi nie-dziaania powiedzia. Ale w nocy, poniewa bardzo mao dziaania pozostaje w ciemnoci, wszystko jest cieniem, cznie ze sprzymierzecami. Mwiem ci ju o tym, kiedy uczyem ci chodu mocy. Zamiaem si gono i mj wasny miech przestraszy mnie. Wszystko, czego ci dotd uczyem, stanowi aspekt nie-dziaania kontynuowa. Wojownik stosuje nie -dziaanie do wszystkiego w wiecie, a jednak nie mog ci ju nic wicej powiedzie. Musisz pozwoli swojemu ciau odkry moc i uczucie nie-dziaania. Miaem nastpny atak nerwowego chichotu. To gupio z twojej strony pogardza tajemnicami wiata tylko z tego powodu, e znasz dziaanie pogardy powiedzia powanie. Zapewniem go, e nie pogardzam nikim ani niczym, ale e jestem bardziej nerwowy i nieudolny, ni mu si wydaje. Zawsze taki byem powiedziaem. A jednak chc si zmieni, chocia nie wiem jak. Nie nadaj si do niczego. Ja ju wiem, e mylisz, e jeste zgniek stwierdzi. To jest twoje dziaanie. Teraz, aby wpyn na to dziaanie, zamierzam poleci ci, aeby nauczy si innego dziaania. Od dzisiaj, przez osiem dni, chc, aby kama. Zamiast mwi sobie prawd, e jeste okropny, zepsuty i do niczego si nie nadajesz, bdziesz sobie mwi co cakiem przeciwnego, wiedzc, e kamiesz i e jeste absolutnie beznadziejny. Ale jaki jest cel takich kamstw, don Juanie? Moesz da si zapa na haczyk innego dziaania, a wtedy by moe uwiadomisz sobie, e obydwa s kamstwem, nie s rzeczywiste i uzalenianie si od ktregokolwiek jest tylko strat czasu, poniewa jedyn rzeczywist rzecz jest w tobie ta istota, ktra musi umrze. Dotarcie do tej istoty jest nie-dziaaniem ja".

16. Piercie mocy Sobota, 14 kwietnia 1962 Don Juan zway w rkach nasze tykwy i stwierdzi, e skoczyo si nam jedzenie i nadszed czas powrotu do domu. Obojtnie zauwayem, e powrt zabierze nam co najmniej kilka dni. Powiedzia, e nie wraca do Sonory, tylko jedzie do miasta na granicy, gdzie ma pewien interes do zaatwienia. Mylaem, e zaczniemy schodzi kanionem rzeki, ale don Juan skierowa si ku pnocnemu zachodowi, na wysok rwnin wulkanicznych gr. Po jakiej godzinie drogi zaprowadzi mnie do gbokiego wwozu, ktry koczy si w miejscu, gdzie dwa stoki prawie si ze sob stykay. Dziwne zbocza wyglday jak zakoczone ukonym, wklsym mostem rozcigajcym si pomidzy dwoma wierzchokami. Don Juan wskaza na to miejsce. Skoncentruj tam wzrok powiedzia. Soce wieci prawie pionowo. Wyjani, e w poudnie wiato soca moe mi pomc w osigniciu nie-dziaania. Nastpnie udzieli mi serii wskazwek: mam rozluni obcise ubranie, usi ze skrzyowanymi nogami i wpatrywa si intensywnie w punkt, ktry mi wybra. Po niebie pyno tylko kilka chmur, ale adna nie pojawia si na zachodzie. By gorcy dzie i soce wiecio na zastyg law. Bardzo uwanie obserwowaem wskazany obszar. Po dugim czuwaniu zapytaem, co szczeglnego powinienem zobaczy. Niecierpliwym gestem don Juan kaza mi by cicho. Byem zmczony. Chciao mi si spa. Na wp przymknem oczy. Poniewa swdziay mnie, potarem je, ale moje rce byy lepkie i oczy zaczy mnie piec od potu. Spojrzaem na szczyty zastygej lawy i nagle cae gry rozbysy. Powiedziaem don Juanowi, e kiedy zezuj, widz cay acuch grski jako spltany szereg wietlistych wkien. Powiedzia mi, abym prawie nie oddycha, aeby utrzyma widok wietlnych wkien: chcia te, abym nie wpatrywa si w nie, ale patrzy obojtnie na pewien punkt na horyzoncie, bezporednio nad zboczem. Postpowaem zgodnie z jego instrukcjami i byem w stanie utrzyma ten widok niezmierzonego przestworu pokrytego sieci wiata. Don Juan powiedzia bardzo agodnie, e powinienem sprbowa wyizolowa obszary ciemnoci wewntrz pola wietlnych wkien. Zaraz po znalezieniu ciemnego punktu mam otworzy oczy i sprawdzi, gdzie jest umiejscowiony na przedniej cianie zbocza. Nie potrafiem znale adnego ciemnego obszaru. Robiem zeza i otwieraem oczy wiele razy. Don Juan zbliy si do mnie i wskaza na punkt po prawej stronie, a pniej na inny, bezporednio przede mn. Prbowaem zmienia pozycj. Mylaem, e wtedy bd w stanie dostrzec domniemany obszar ciemnoci, na ktry wskazywa don Juan, ale on potrzsn moim ramieniem i surowym tonem kaza mi siedzie spokojnie i by cierpliwym. Znowu zrobiem zeza i jeszcze raz zobaczyem sie wietlnych wkien. Patrzyem na ni przez chwil, a pniej szerzej otworzyem oczy. W tym momencie posyszaem saby grzmot mona byoby go wytumaczy jako odlegy odgos odrzutowca a potem, majc otwarte oczy, zobaczyem cay acuch grski przed sob jako ogromne pole maych punktw wiata. Wygldao to tak, jakby przez krtki moment metaliczne ctki w zastygej lawie, wszystkie razem, zgodnie zaczy odbija wiato soca. Potem to wiato stao si przymione i nagle zgaso, a gry stay si mas matowych, brzowych ska. W tej samej chwili zacz wia wiatr i zrobio si zimno. Chciaem si odwrci, aby si przekona, czy soce zaszo za chmury, ale don Juan zapa mnie za gow i nie pozwoli mi si poruszy. Powiedzia, e jeli si odwrc, mog uchwyci czciowy widok istoty z gr, sprzymierzeca, ktry poda naszym ladem. Zapewni mnie, e nie mam wystarczajcej siy, aby to znie. Nastpnie doda, e grzmot, ktry syszaem, stanowi specyficzny sposb, w jaki sprzymierzeniec zamanifestowa swoj obecno. Potem wsta i zapowiedzia, e bdziemy si wspina na zbocze. Dokd idziemy? zapytaem.

Wskaza na ten obszar, ktry wyznaczy jako punkt ciemnoci. Wytumaczy mi, e dziki niedziaaniu pozna ten punkt jako moliwe centrum mocy albo miejsce, gdzie mona znale przedmioty mocy. Po trudnej wspinaczce osignlimy cel. Don Juan sta przez chwil bez ruchu, o kilka stp ode mnie. Prbowaem zbliy si do niego, ale da mi znak rk, abym si zatrzyma. Wydawao mi si, e stara si zorientowa w terenie. Widziaem ty jego gowy poruszajcy si tak, jakby z gry na d omiata wzrokiem gr. Potem pewnym krokiem skierowa si do wystpu skalnego. Usiad i zacz rk zmiata py ze skay. Kopa palcami wok wystajcego maego kawaka kamienia, oczyszczajc go w ten sposb. Nastpnie kaza mi go wyj. Kiedy tylko to uczyniem, kaza mi go natychmiast schowa pod koszul, poniewa by przedmiotem mocy, ktry nalea do mnie. Powiedzia, e daje mi go, abym go zatrzyma. Powinienem go wypolerowa i dba o niego. Zaraz potem zaczlimy schodzi do kanionu i kilka godzin pniej znalelimy si na wysokiej pustyni u stp wulkanicznych gr. Don Juan szed jakie dziesi stp przede mn i utrzymywa bardzo szybkie tempo. Kierowalimy si na poudnie. Ciki wa chmur na zachodzie nie pozwoli nam zobaczy zachodu soca, ale zatrzymalimy si i poczekalimy do momentu kiedy prawdopodobnie znikno za horyzontem. Wtedy don Juan zmieni kierunek i skierowa si na poudniowy wschd. Weszlimy na wzgrze i, kiedy znalelimy si na wierzchoku, zauwayem czterech mczyzn zbliajcych si do nas z poudnia. Spojrzaem na don Juana. Nigdy dotd podczas naszych wypraw nie spotkalimy ludzi i nie wiedziaem, jak mam si zachowa w takiej sytuacji. Ale don Juan nie wydawa si nimi zainteresowany. Szed, jak gdyby nic si nie wydarzyo. Mczyni poruszali si bez popiechu. Kluczc, leniwie zbliali si do nas. Kiedy byli ju blisko, zauwayem, e to czterej modzi Indianie. Wygldao na to, e rozpoznali don Juana. Odezwa si do nich po hiszpasku. Oni mwili bardzo cicho i traktowali go z wielkim szacunkiem. Tylko jeden z nich odezwa si do mnie. Szeptem zapytaem don Juana, czy rwnie mog z nimi porozmawia, a on skin gow. Kiedy rozpoczem z nimi pogawdk, okazali si bardzo przyjacielscy i komunikatywni, szczeglnie ten, ktry sam si do mnie zwrci. Powiedzieli mi, e znaleli si tutaj, poszukujc kwarcowych krysztaw mocy. Przez kilka dni chodzili wok wulkanicznych gr, ale im si nie poszczcio. Don Juan rozejrza si wkoo i wskaza skalisty teren, jakie dwiecie metrw std. To dobre miejsce na krtkotrway obz powiedzia. Zacz i w jego kierunku, a my wszyscy udalimy si za nim. Nasze obozowisko byo bardzo nierwne, pozbawione krzeww. Siedlimy na kamieniach. Don Juan ogosi, e idzie z powrotem do chaparralu, aby nazbiera suchych gazi na ogie. Chciaem mu pomc, ale szepn mi, e bdzie to specjalny ogie dla tych modych, odwanych ludzi i nie potrzebuje mojej pomocy. Ci za siedli w ciasnej gromadce wok mnie. Jeden z nich opar si nawet plecami o moje. Byem troch zakopotany. Kiedy don Juan wrci z wizk chrustu, pochwali ich za rozwag i powiedzia mi, e modzi ludzie byli uczniami czarownika i e podczas myliwskich wypraw po obiekty mocy regu jest, aby robi krg, w ktrego centrum dwch ludzi siedzi plecami do siebie. Jeden z przybyszy zapyta mnie, czy kiedykolwiek sam znalazem kryszta. Odpowiedziaem mu, e don Juan nigdy nie zabra mnie na ich poszukiwanie. Don Juan wybra miejsce w pobliu wielkiego gazu i zacz przygotowywa ognisko. aden z modych ludzi nie ruszy si, aby mu pomc, ale kady z nich uwanie go obserwowa. Kiedy wszystkie gazie pony, don Juan siad, opierajc si o gaz. Ogie znajdowa si po jego prawej stronie. Modzi ludzie wyranie wiedzieli, co si dzieje, natomiast ja nie miaem zielonego pojcia, jak zachowywa si w towarzystwie uczniw czarownika. Obserwowaem ich. Usiedli twarz do don Juana, tworzc regularne pkole. Zauwayem, e jego

miejsce znajduje si bezporednio przede mn, dwch modziecw miaem po mojej lewej, a innych dwch po prawej stronie. Don Juan zacz opowiada im, e jestem w wulkanicznych grach, aby uczy si nie-dziaania, i e poda za nami sprzymierzeniec. Pomylaem, e to dramatyczny pocztek i miaem racj. Modzi ludzie zmienili pozycj i usiedli z lew nog podwinit pod siedzenie. Nie zwrciem uwagi, jak siedzieli poprzednio. Przyjem, e tak samo jak ja, po turecku. Krtkie spojrzenie na don Juana ujawnio mi, e on take siedzia z lew nog podwinit. Ledwie dostrzegalnym gestem brody wskaza na moj pozycj. Jak gdyby nigdy nic, podwinem lew nog. Don Juan powiedzia mi kiedy, e tak postaw przyjmuje czarownik, kiedy sytuacja jest niepewna. Zawsze jednak okazywao si, e jest to dla mnie bardzo mczca pozycja. Wiedziaem, e takie siedzenie przez cay jego wykad bdzie dla mnie okropn mczarni. Don Juan by w peni tego wiadomy, wic w zwizy sposb zacz wyjania modym ludziom, e krysztay kwarcu mona znale w okrelonych miejscach na tym obszarze. Gdy tylko si je wyszuka, naley je nakoni do opuszczenia swego miejsca, stosujc specjalne techniki. Wtedy krysztay staj si samym czowiekiem, a ich moc siga daleko poza nasze rozumienie. Powiedzia, e zwykle wystpuj w skupiskach i do tego, kto je znajdzie, naley wybr piciu najduszych i najlepiej wygldajcych supkw kwarcu i oddzielenie ich od macierzystej skay. Znalazca jest odpowiedzialny za ich pocicie i wypolerowanie majce na celu ich zaostrzenie i dopasowanie wielkoci i ksztatem do palcw prawej rki. Powiedzia nam, e krysztay kwarcu s broni uywan podczas czarw. Zwykle rzuca si je, aby zabi: przebijaj one ciao wroga, a pniej wracaj do rki waciciela, jakby nigdy jej nie opuszczay. Nastpnie opowiedzia o poszukiwaniu ducha, ktry zamienia zwyke krysztay w bro. Pierwsz rzecz, jak naley zrobi, jest znalezienie odpowiedniego miejsca sucego do wywabienia ducha. Musi ono znajdowa si na szczycie wzgrza, a odkrywa sieje, przesuwajc do zwrcon w kierunku ziemi, dopki nie wyczuje si ciepa. Wtedy naley na tym miejscu rozpali ogie. Don Juan wyjani, e sprzymierzeca przycigaj pomienie, a swoj obecno zdradza on, wydajc seri powtarzajcych si dwikw. Osoba poszukujca sprzymierzeca musi poda w kierunku, skd dochodz, dopki sprzymierzeniec sam si nie objawi. Potem trzeba go powali na ziemi i przytrzyma, aby przeama jego opr. Wtedy wanie mona go zmusi do dotknicia krysztaw, aby napeni je moc. Ostrzeg nas, e w tych grach znajduj si te inne siy, ktre nie przypominaj sprzymierzecw. Nie czyni adnych haasw, pojawiaj si jako migajce cienie i w ogle nie posiadaj mocy. Don Juan doda, e jaskrawo zabarwione piro albo wypolerowane krysztay kwarcu przycigaj uwag sprzymierzeca, ale waciwie kady inny przedmiot jest tak samo dobry, poniewa najwaniejsze nie jest znalezienie przedmiotu, ale siy, ktra napeniaby go moc. Co za poytek z posiadania piknie wypolerowanych krysztaw, jeli nigdy nie znajdziecie ducha dajcego moc? powiedzia. Natomiast jeli nie macie krysztaw ale znalelicie ducha, moecie da mu do dotknicia waciwie wszystko. Jeli nie znajdziecie nic innego, moecie wystawi swoje kutasy. Modzi ludzie zachichotali. Najodwaniejszy z nich, ten, ktry pierwszy ze mn rozmawia, zamia si gono. Zauwayem, e don Juan skrzyowa nogi i by rozluniony. Wszyscy modzi ludzie rwnie skrzyowali nogi. Usiowaem w niewymuszony sposb przej do tej bardziej wygodnej pozy, ale moje lewe kolano chyba miao uszkodzony nerw, poniewa musiaem stan i biec w miejscu przez kilka minut. Don Juan skomentowa to artem. Powiedzia, e wyszedem z wprawy w klczeniu, poniewa od lat nie byem u spowiedzi, przynajmniej od czasu kiedy wcz si razem z nim. Wywoao to wielkie poruszenie wrd modych ludzi. Wstrzsay nimi wybuchy miechu. Niektrzy zakryli twarz i chichotali nerwowo. Mam zamiar co wam pokaza, chopcy powiedzia obojtnie don Juan, kiedy przestali si mia. Zgadywaem, e chce pokaza nam jaki przedmiot mocy, ktry trzyma w swoim worku. Przez moment mylaem, e modzi ludzie zgromadz si wok niego, bo wszyscy rwnoczenie wykonali gwatowny ruch. Lekko pochylili si do przodu, jak gdyby mieli wsta, ale tylko podwinli lew nog i znowu siedli w tej tajemniczej postawie, ktra bya dla mnie bardzo niewygodna.

Moliwie swobodnym ruchem podwinem lew nog. Zauwayem, e kiedy nie siedz na stopie i utrzymuj pklczc pozycj, kolana nie bol mnie tak bardzo. Don Juan wsta i obchodzc ukiem wielki gaz, znikn nam z oczu. Musia podsyci ogie, zanim wsta, kiedy ja zajmowaem si swoj nog, bo teraz zaczy trzaska nowe gazie i pomienie strzeliy wysoko w gr. Efekt by wyjtkowo dramatyczny. Pomienie signy dwa razy wyej. Don Juan nagle wyszed zza gazu i stan tam, gdzie siedzia. Przeyem moment oszoomienia. Woy mieszny czarny kapelusz. Mia daszki po bokach, przy uszach, i by okrgy na grze. Wydawao mi si, e to prawdziwy piracki kapelusz. Mia czarny paszcz z dugimi poami, zapity na jeden byszczcy metalowy guzik, i drewnian nog. Zamiaem si do siebie. Don Juan wyglda naprawd gupio w tym pirackim kostiumie. Zastanawiaem si, skd mg go zdoby na tym pustkowiu. Zaoyem, e musia by ukryty za ska. Pomylaem sobie, e don Juanowi brakuje tylko przepaski na oku i papugi na ramieniu, aby jego przebranie byo doskonae. Popatrzy na kadego z nas, omiatajc nasze postacie wzrokiem z prawa na lewo. Potem spojrza ponad nami w ciemno z tyu. Pozostawa w tej pozycji przez chwil, a potem znikn za gazem. Nie zauwayem, jak szed. Oczywicie musia zgi nog w kolanie, aby udawa czowieka z drewnian protez. Kiedy odwrci si i wchodzi za gaz, powinienem j zobaczy, ale byem tak otumaniony jego pojawieniem si, e nie zwrciem uwagi na szczegy. Pomienie straciy swoj moc w tym samym momencie, kiedy don Juan wszed za gaz. Pomylaem sobie, e jego wyczucie czasu byo doskonae. Musia sobie wyliczy, jak dugo bd si pali gazie, ktre dooy do ognia i dostosowa do tego moment swojego wejcia i wyjcia. Zmiana intensywnoci ognia wywoaa due wraenie na grupie. Modzi ludzie stali si nerwowi. Kiedy pomienie si zmniejszyy, wszyscy razem, jak na komend, wrcili do pozycji ze skrzyowanymi nogami. Spodziewaem si, e don Juan zaraz wyjdzie zza gazu i znowu usidzie, ale tak si nie stao. Czekaem niecierpliwie. Modzi ludzie siedzieli z niewzruszonym wyrazem twarzy. Nie mogem zrozumie, co don Juan chcia osign poprzez t komedi. Po dugim oczekiwaniu zwrciem si do modego czowieka po prawej i po cichu zapytaem go, czy rzeczy, ktre don Juan woy mieszny kapelusz i paszcz z dugimi poami oraz to, e sta na drewnianej nodze, ma dla niego jakie znaczenie. Mody czowiek spojrza na mnie ze miesznie zmieszan min. Wydawa si zakopotany. Powtrzyem pytanie i inny mody czowiek, siedzcy obok niego, popatrzy na mnie uwanie. Potem spojrzeli na siebie, zdezorientowani. Powiedziaem, e wedug mnie, kapelusz, drewniana noga i paszcz czyniy z niego prawdziwego pirata. Wszyscy czterej mczyni zbliyli si do mnie. Cicho chichotali i byli zdenerwowani. Wydawao si, e brakuje im sw. W kocu odezwa si najodwaniejszy z nich. Powiedzia, e don Juan nie mia adnego kapelusza ani nie nosi dugiego paszcza i z pewnoci nie sta na drewnianej nodze. Na gowie mia kaptur czy te szal i nosi kruczoczarn tunik do samej ziemi, jak zakonnik. Nie! cicho krzykn inny mody czowiek. Nie mia kaptura. To prawda potwierdzili pozostali. Mczyzna, ktry przemwi pierwszy, spojrza na mnie z niedowierzaniem. Powiedziaem im, e musimy bardzo dokadnie i spokojnie przeanalizowa to, co si wydarzyo. Don Juan z pewnoci chcia, abymy to zrobili, i dlatego zostawi nas samych. Jeden z modziecw, ten najdalej ode mnie z prawej, powiedzia, e don Juan by w achmanach. Mia podarte poncho czy te pewien rodzaj indiaskiego paszcza i znoszone sombrero. Trzyma koszyk z jakimi rzeczami, ale nie jest pewny, co to byo. Doda, e don Juan waciwie nie by ubrany jak ebrak, ale bardziej wyglda na czowieka, ktry powraca z niezwykle dugiej podry. Mody czowiek, ktry widzia don Juana w czarnym kapturze, stwierdzi, e nie mia nic w rkach, ale za to wosy mia dugie i dziko zmierzwione, jakby by czowiekiem, ktry wanie zabi mnicha i zaoy jego szaty, ale nie moe ukry swojej dzikoci. Mody czowiek z lewej zamia si i powiedzia, e wszystko to jest bardzo dziwne. Wedug niego, don Juan by ubrany jak jaki wany czowiek, ktry wanie zsiad z konia. Mia skrzane nogawice do

konnej jazdy, wielkie ostrogi, bicz, ktrym uderza w lew do, stokowaty kapelusz oraz dwa automatyczne pistolety kaliber czterdzieci pi. Mia wygld zamonego waciciela rancza. Mczyzna stojcy najdalej z lewej mia si zawstydzony i nie odway si opowiedzie o tym, co zobaczy. Usiowaem go do tego nakoni, ale inni nie byli nim zainteresowani. Chyba by zbyt niemiay, aby rozmawia. Ogie ju dogasa, kiedy don Juan wyszed zza skay. Lepiej zostawmy tych modych ludzi, niech si zajm swoimi sprawami powiedzia do mnie. Poegnaj si z nimi. Nie patrzy na nich. Zacz powoli odchodzi, aby da mi czas na poegnanie. Mczyni obejmowali mnie po kolei. Nie byo ju adnych pomieni na ognisku, ale arzce si wgle daway wystarczajcy blask. Don Juan wyglda jak ciemny cie, a mczyni stali si wyranie zarysowanymi, nieruchomymi postaciami. Byli jak szereg kruczoczarnych posgw ustawionych na tle ciemnoci. W tym wanie momencie odczuem, jakie wraenie wywaro na mnie to wydarzenie. Dreszcz przebieg mi po plecach. Zrwnaem si z don Juanem. Rozkazujco powiedzia mi, abym nie odwraca si, poniewa w tej chwili ci modziecy s krgiem cieni. Mj odek poczu si pochodzc z zewntrz, jakby uchwycia mnie jaka rka. Odruchowo krzyknem. Don Juan szepn mi, e w tej okolicy jest tyle mocy, e bdzie mi bardzo atwo skorzysta z chodu mocy. Bieglimy kilka godzin. Upadem pi razy. Don Juan gono liczy za kadym razem, kiedy traciem rwnowag. W kocu zatrzyma si. Usid, skul si pod ska i zakryj brzuch rkami szepn mi do ucha. Niedziela, 15 kwietnia 1962 Kiedy rano zrobio si wystarczajco jasno, zaczlimy i. Don Juan zaprowadzi mnie do miejsca, gdzie zostawiem samochd. Byem godny, ale poza tym czuem si oywiony i wypoczty. Zjedlimy troch krakersw i popilimy wod mineraln z butelki, ktr miaem w samochodzie. Chciaem zada don Juanowi kilka pyta, ktre nie daway mi spokoju, ale on przyoy palec do ust. Po poudniu bylimy ju w granicznym miecie, w ktrym miaem go zostawi. Poszlimy do restauracji zje lunch. Byo w niej pusto. Usiedlimy przy stoliku przy oknie wychodzcym na ruchliw gwn ulic i zamwilimy jedzenie. Don Juan by rozluniony, w jego oczach czai si figlarny bysk. Zdobyem si na odwag i zaczem zasypywa go pytaniami. Przede wszystkim chciaem si czego dowiedzie o jego przebraniu. Pokazaem ci odrobin swego nie-dziaania stwierdzi, a jego oczy zdaway si rzuca blask. Ale nikt z nas nie widzia tego samego przebrania powiedziaem. Jak to zrobie? To bardzo proste odpar. Istniej tylko przebrania, poniewa wszystko, co robimy, jest w pewnym sensie jedynie przebraniem. Wszystko, co robimy, jak ju ci powiedziaem, jest kwesti dziaania. Czowiek wiedzy potrafi zahaczy si o czyje dziaanie i wywoa dziwne rzeczy. Ale one naprawd nie s dziwne. S dziwne tylko dla tych, ktrzy s schwytani w puapk dziaania. Tych czterech modych ludzi i ty sam nie jestecie jeszcze wiadomi nie-dziaania, dlatego atwo byo was wszystkich ogupi. Ale jak to zrobie? To nie bdzie miao dla ciebie adnego sensu. Nie ma moliwoci, eby to zrozumia. Jednak sprbuj, prosz ci, don Juanie. Powiedzmy, e kiedy kady z nas si rodzi, przynosi ze sob may piercie mocy. Niemal od razu zaczynamy z niego korzysta. Zatem kady z nas ju od urodzenia jest zahaczony. Nasze piercienie mocy s poczone z piercieniami wszystkich pozostaych ludzi. Innymi sowy, s one zahaczone o dziaanie wiata, aby stworzy ten wiat. Podaj mi przykad, abym mg to zrozumie powiedziaem. Na przykad nasze piercienie mocy, twj i mj, s teraz zahaczone o dziaanie w tym pokoju.

Stwarzamy ten pokj. Nasze piercienie mocy wanie w tej chwili snuj istnienie tego pokoju. Zaraz, zaraz powiedziaem. Ten pokj jest tutaj sam z siebie. Ja go nie stwarzam. Nie mam z tym nic wsplnego. Don Juan nie zwraca uwagi na mj protest. Bardzo spokojnie utrzymywa, e pokj, w ktrym jestemy, zosta powoany do istnienia i jest utrzymywany dziki sile piercieni mocy kadego czowieka. Widzisz kontynuowa kady z nas zna dziaanie pokoi, poniewa w ten czy inny sposb spdzamy w nich wiksz cz swojego ycia. Natomiast czowiek wiedzy rozwija inny piercie mocy. Nazwabym go piercieniem nie-dziaania, poniewa jest zahaczony o nie-dziaanie. Dziki niemu moe snu inny wiat. Moda kelnerka przyniosa nam jedzenie. Chyba uwaaa, e jestemy podejrzani, bo don Juan szepn mi, e powinienem zapaci, aby pokaza jej, e mamy pienidze. Nie mam do niej pretensji, e nie ma do ciebie zaufania powiedzia i wybuchn miechem. Wygldasz jak wszyscy diabli razem wzici. Zapaciem kobiecie i daem jej napiwek, a kiedy zostawia nas samych, zaczem si wpatrywa w don Juana, usiujc znale sposb powrotu do naszej rozmowy. Przyby mi z pomoc. Twoje trudnoci polegaj na tym, e jeszcze nie rozwine swojego dodatkowego piercienia mocy i twoje ciao nie zna nie-dziaania powiedzia. Nie rozumiaem tego, co mwi. Moja ciekawo bya ograniczona tylko do jednej, prozaicznej kwestii: chciaem wiedzie, czy woy ten kostium pirata, czy te nie. Don Juan nie odpowiedzia, tylko gono si zamia. Poprosiem go o wyjanienie. Wanie ci wszystko wyjaniem odpar. To znaczy, e nie wkadae przebrania? zapytaem. Zahaczyem jedynie mj piercie mocy o twoje dziaanie, to wszystko powiedzia. Ty sam zrobie reszt, podobnie jak i pozostali. To nieprawdopodobne! wykrzyknem. Wszyscy zostalimy nauczeni tego, aby zgadza si co do dziaania powiedzia agodnie. Nie masz adnego pojcia o mocy, jak daje ta zgoda. Na szczcie, nie-dziaanie jest rwnie wspaniae i potne. Poczuem niekontrolowany skurcz w odku. Pomidzy tym, czego dowiadczyem na wasnej skrze a jego wyjanieniem istniaa przepa nie do przebycia. Zakoczyem ostateczn obron, ktr jak zwykle byo zwtpienie i brak zaufania oraz pytanie, czy don Juan nie mg by w zmowie z modymi ludmi i wszystkiego tego zaaranowa? Zmieniem temat i zapytaem o czterech uczniw. Czy nie powiedziae mi, e s cieniami? zapytaem. To prawda. Czy s sprzymierzecami? Nie. S uczniami czowieka, ktrego znam. Dlaczego nazwae ich cieniami? Dlatego e w tamtym momencie zostali dotknici moc nie-dziaania, a poniewa nie s tacy gupi jak ty, przemienili si w co cakiem rnego od tego, co znasz. Z tego powodu nie chciaem, aby na nich patrzy. Mogo by ci to tylko zaszkodzi. Nie miaem ju wicej pyta, nie byem te ju godny. Don Juan jad ze smakiem i by w doskonaym nastroju. Ale ja czuem si przygnbiony. Nagle ogarno mnie zmczenie. Uwiadomiem sobie, e cieka don Juana jest dla mnie zbyt stroma. Wyraziem te myli, mwic, e nie mam zdolnoci, aby zosta czarownikiem. Moe nastpne spotkanie z Mescalito ci pomoe? zapyta. Zapewniem go, e to ostatnia rzecz, o jakiej chciabym usysze, i e nawet nie braem pod uwag takiej moliwoci.

Musz ci si przytrafi bardzo drastyczne przeycia, aby mg pozwoli swojemu ciau odnie korzyci z tego, czego si nauczye powiedzia. Wyraziem opini, e poniewa nie jestem Indianinem, nie mam naprawd zdolnoci do tego, eby prowadzi niezwyke ycie czarownika. Moe gdybym potrafi wyplta si ze wszystkich moich zobowiza, mogoby mi si troch lepiej powodzi w twoim wiecie powiedziaem. Albo gdybym uda si z tob na pustkowie. A teraz, kiedy faktycznie jedn nog jestem w tym wiecie, a drug w tamtym, nigdzie nie ma ze mnie poytku. Przyglda mi si przez dusz chwil. To jest twj wiat powiedzia, pokazujc na ruchliw ulic za oknem. Jeste czowiekiem z tego wiata i tu s twoje tereny owieckie. Nie ma sposobu, aby uciec od dziaania naszego wiata, dlatego te wojownik przemienia go w swj teren owiecki. Bdc myliwym, wojownik wie, e wiat jest po to, aby go uywa. Dlatego wykorzystuje kad jego czstk. Wojownik jest jak pirat, ktry nie ma skrupuw, uywajc wszystkiego, czego chce. Ale w przeciwiestwie do pirata, nie czuje si obraony, kiedy sam jest wykorzystywany.

17. Godny przeciwnik Wtorek, 11 grudnia 1962 Moje puapki byy doskonae, ich rozstawienie waciwe. Widziaem wiewirki, krliki i inne gryzonie, a take przepirki, ale przez cay dzie nie mogem nic zowi. Kiedy wczesnym rankiem opuszczalimy dom, don Juan powiedzia mi, e tego dnia musz czeka na dar mocy, wyjtkowe zwierz, ktre zapie si w moje puapki, a jego miso bd mg wysuszy na poywienie mocy. Don Juan wydawa si zatopiony w mylach. Z jego ust nie pada ani jedna sugestia czy komentarz. W kocu, u schyku dnia stwierdzi: Kto przeszkadza ci w polowaniu. Kto? zapytaem, szczerze zdziwiony. Spojrza na mnie, umiechn si i pokrci niedowierzajco gow. Zachowujesz si, jakby nie wiedzia kto stwierdzi. A przecie od pocztku wiesz. Chciaem zaprotestowa, ale uznaem, e nie ma sensu. Wiedziaem, e powie la Catalina", i jeli o ten rodzaj wiedzy mu chodzio, to mia racj. Albo pjdziemy teraz do domu kontynuowa albo poczekamy a do zmierzchu, aby j pochwyci. Wydawao si, e czeka na moj decyzj. Miaem ochot wrci. Zaczynaem zwija cienk link, ktrej wczeniej uywaem i zanim zdyem si wypowiedzie, powstrzyma mnie poleceniem: Siadaj. Byoby prociej i rozsdniej po prostu odej, ale w tym szczeglnym przypadku, wydaje mi si, e musimy zosta. To przedstawienie jest przecie dla ciebie. Co masz na myli? To tobie kto wchodzi w drog i dlatego jest to twoje przedstawienie. Ja wiem, kto to jest, ty te. Przeraasz mnie powiedziaem. Nie ja odpar, miejc si. Ta kobieta, ktra tutaj grasuje. Ona ci przeraa. Zrobi pauz, oczekujc, jaki efekt wywr na mnie jego sowa. Musiaem przyzna, e byem przeraony. Ponad miesic wczeniej doszo do straszliwej konfrontacji z czarownic zwan la Catalina. Stanem z ni twarz w twarz, ryzykujc ycie, poniewa don Juan przekona mnie, e ona dybie na niego, a on nie jest w stanie si obroni przed jej gwatownymi atakami. Kiedy ju spotkaem si z ni, don Juan wyzna, e ona nigdy nie stanowia dla niego adnego niebezpieczestwa, a caa ta sprawa to podstp, co prawda, nie bdcy zoliwym kawaem, ale za to majcy na celu zapanie mnie w puapk. Jego metoda wydaa mi si tak nieetyczna, e wpadem we wcieko. Syszc moje wybuchy gniewu, don Juan zacz piewa meksykaskie piosenki. Naladowa popularnych piosenkarzy, a jego interpretacja bya tak komiczna, e w kocu miaem si jak dziecko. Zabawia mnie w ten sposb godzinami. Nigdy nie przypuszczaem, e posiada taki bogaty repertuar idiotycznych piosenek. Pozwl mi co ci powiedzie w zwizku z t spraw odezwa si w kocu. Gdybymy nie byli oszukiwani, nigdy niczego bymy si nie nauczyli. To samo wydarzao si mnie i bdzie si wydarza kademu. Metoda dobroczycy polega na tym, aby doprowadza nas do ostatecznoci. Moe on jedynie wskazywa nam drog i uywa podstpu. Kiedy te wziem ci podstpem. Pamitasz przecie, jak ponownie rozbudziem w tobie ducha myliwego. Sam mi powiedziae, e polowanie sprawio, e zapomniae o rolinach. Bye w stanie dokona wielu rzeczy, aby zosta myliwym, takich, ktrych nie zrobiby po to, aeby uczy si o rolinach. Teraz musisz zrobi jeszcze wicej, aby przey. Wpatrywa si we mnie i wybuchn miechem.

To wszystko jest zwariowane powiedziaem. Jestemy racjonalnymi istotami. Ty jeste racjonalny odpar. Ja nie. Oczywicie, e jeste upieraem si. Jeste jednym z najbardziej rozumnych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkaem. W porzdku! wykrzykn. Nie bd si z tob kci. Jestem, i co z tego? Wcignem go w dyskusj na temat tego, dlaczego dwie rozumne istoty musz postpowa w taki zwariowany sposb i jak my, zajmowa si pani czarownic. Jeste istot rozumn, w porzdku powiedzia dziko. To znaczy, e wydaje ci si, e wiesz duo o wiecie, ale czy tak jest? Co naprawd wiesz? Widzisz tylko dziaania ludzi. Twoje dowiadczenia s ograniczone tylko do tego, co ludzie robi tobie i innym. Nie wiesz nic o tajemnicach wiata. Da znak, aby i za nim do samochodu. Pojechalimy do pobliskiego meksykaskiego miasteczka. Nie pytaem, co bdziemy tam robi. Don Juan kaza mi zaparkowa koo restauracji, a pniej obeszlimy wkoo dworzec autobusowy i miejscowy sklep. Don Juan szed po mojej prawej stronie i prowadzi mnie. Nagle uwiadomiem sobie, e kto idzie obok mnie z lewej, lecz zanim zdyem si obrci, aby popatrze, don Juan zrobi szybki, gwatowny ruch. Pochyli si, jakby co podnosi z ziemi, a pniej chwyci mnie pod pach, kiedy ju na niego wpadaem. Zacign mnie do samochodu i nie puci mojej rki, nawet aby pozwoli mi otworzy drzwi. Grzebaem si z kluczykami przez chwil. agodnie wpakowa mnie do samochodu, a potem sam wsiad. Jed powoli i zatrzymaj si przed sklepem powiedzia. Kiedy bylimy na miejscu, don Juan ruchem gowy da mi znak, abym popatrzy. La Catalina staa w tym wanie miejscu, gdzie don Juan mnie przewrci. Wzdrygnem si odruchowo. Kobieta zrobia kilka krokw w kierunku samochodu i stana wyzywajco. Obejrzaem j sobie dokadnie i doszedem do wniosku, e jest pikna. Bya bardzo ciemna i miaa pulchne ciao, ale wygldaa na siln i muskularn. Miaa pen, okrg twarz o wystajcych kociach policzkowych i dwa dugie warkocze kruczoczarnych wosw. Najbardziej zaskoczy mnie jej wiek. Moga by najwyej po trzydziestce. Niech podejdzie bliej, jeli zechce szepn don Juan. Zrobia trzy albo cztery kroki w naszym kierunku i zatrzymaa si moe dziesi stp od nas. Spojrzelimy na siebie. W tym momencie poczuem, e nie ma w niej nic, co mogoby mi zagraa. Umiechnem si i pomachaem do niej. Zachichotaa, jakby bya zawstydzon, ma dziewczynk i zasonia sobie usta. W jakim sensie byem zachwycony. Odwrciem si do don Juana, aby skomentowa jej wygld i zachowanie, ale prawie na mier przestraszy mnie swoim krzykiem. Nie odwracaj si do tej kobiety plecami, do cholery! Szybko odwrciem si, aby na ni spojrze. Znw zrobia kilka krokw w stron samochodu i teraz staa zaledwie pi stp od jego drzwi. Umiechaa si. Miaa due, biae i bardzo czyste zby. Jednak w jej umiechu byo co niesamowitego. Nie by wcale przyjacielski, przypomina raczej grymas, gdy umiechay si tylko jej usta. Czarne i zimne oczy czarownicy wpatryway si we mnie uporczywie. Dreszcz wstrzsn caym moim ciaem. Don Juan zanis si swym gdaczcym rechotem. Po chwili kobieta powoli postpia kilka krokw do tyu i znikna w tumie. Odjechalimy i don Juan stwierdzi, e jeli nie uporzdkuj swojego ycia i nie naucz si tego, co trzeba, ona rozdepcze mnie jak bezbronnego robaka. Ona jest wanie tym godnym ciebie przeciwnikiem, ktrego obiecaem ci znale podsumowa. Don Juan uzna, e musimy zaczeka na omen, zanim podejmiemy decyzj, co mamy robi z kobiet przeszkadzajc mi w polowaniu. Jeli zobaczymy albo posyszymy wron, bdziemy pewni, e mamy czeka, dowiemy si te gdzie doda. Don Juan powoli obrci si dokoa, omiatajc wzrokiem otoczenie. To nie jest miejsce odpowiednie do czekania powiedzia szeptem. Zaczlimy i na wschd. Byo ju zupenie ciemno. Nagle dwie wrony wyleciay zza wysokich krzeww i znikny za wzgrzem. Don Juan powiedzia, e jest ono naszym celem.

Kiedy dotarlimy tam, okry je i wybra miejsce u jego podna, zwrcone na poudniowy wschd. Oczyci z zeschych gazi, lici i drobnych kamieni kolisty obszar o rednicy piciu czy szeciu stp. Chciaem mu pomc, ale odmwi stanowczym ruchem rki. Pooy palec na ustach na znak, bym zachowa cisz. Kiedy skoczy, wcign mnie do rodka krgu, kaza zwrci si na poudnie, tyem do wzgrza i szepn mi do ucha, e musz naladowa jego ruchy. Zacz jakby taniec, wybijajc praw nog rytm, na ktry skaday si serie siedmiu takich samych uderze, po ktrych nastpoway trzy szybkie tupnicia. Prbowaem si dostosowa do jego rytmu i po kilku nieudanych prbach, mniej wicej robiem to tak jak on. Po co to? szepnem mu do ucha. Odpowiedzia rwnie szeptem, e tupi jak krlik i prdzej czy pniej ten, kto poszukuje zdobyczy, przycignity haasem, pokae si, aby zobaczy, co si dzieje. Kiedy nauczyem si rytmu, don Juan sam przesta tupa, ale kaza mi robi to dalej, odmierzajc rytm ruchem doni. Od czasu do czasu uwanie nasuchiwa, z gow lekko przekrzywion na prawo, jakby chcia pochwyci odgosy dobiegajce z chaparralu. W pewnym momencie da mi znak, abym przesta, a sam przyj niezwykle czujn postaw. Wyglda, jakby by gotowy do skoku na jakiego niewidzialnego wroga. Nastpnie da mi znak, bym znw tupa, po czym ponownie mnie zatrzyma. Za kadym razem kiedy przestawaem uderza nog, sucha z tak uwag, e kade wkno jego ciaa wydawao si napite do granic moliwoci. Nagle przyskoczy do mnie i szepn mi do ucha, e zmierzch osign teraz swoj pen moc. Rozejrzaem si wkoo. Chaparral sta si ciemn mas, tak samo jak wzgrza i skay. Niebo miao ciemnoniebiesk barw i nie byo ju wida chmur. Cay wiat zdawa si jednolit mas cieni pozbawionych dostrzegalnych granic. Posyszaem niesamowity, odlegy krzyk zwierzcia, kojota, a moe jakiego nocnego ptaka. Wybuchn tak nagle, e nie zdyem zwrci na niego uwagi, a ciao don Juana ju na niego zareagowao. Poczuem, e dry, poniewa sta obok mnie. Zaczynamy szepn. Uderzaj znowu i bd przygotowany. Ona tu jest. Zaczem tupa zapamitale, ale don Juan postawi swoj stop na mojej i da mi znak, abym si rozluni i utrzymywa rwny rytm. Nie odstrasz jej szepn mi do ucha. Uspokj si i nie tra gowy. Znowu zacz odmierza rytm doni i gdy za drugim razem kaza mi si uciszy, ponownie usyszaem ten sam krzyk. Tym razem wydawa si nalee do ptaka przelatujcego nad wzgrzem. Don Juan kaza mi dalej uderza nog, a kiedy przestaem, dotar do mnie specyficzny szelest z lewej strony. By to dwik, jaki wydaje due zwierz poruszajce si po suchych gaziach. Przysza mi do gowy myl o niedwiedziu, ale po chwili uwiadomiem sobie, e na pustyni nie ma niedwiedzi. Chwyciem don Juana za rk, a on umiechn si i pooy palec na ustach, nakazujc cisz. Wpatrywaem si w ciemno po lewej, ale da mi znak, abym tego nie robi. Kilkakrotnie wskazywa gow na przestrze nade mn, a potem odwrci mnie powoli i cicho, a stanem twarz w kierunku ciemnej masy wzgrza. Don Juan pokaza palcem pewien punkt na jego zboczu. Przykuem wzrok do tego punktu, a tu nagle, jak w nocnym koszmarze, skoczy na mnie ciemny cie. Wrzasnem i upadem na ziemi. Przez chwil ciemna posta nakadaa si na ciemnoniebieskie niebo, a pniej odpyna w powietrzu i wyldowaa w krzakach za nami. Posyszaem odgos cikiego ciaa spadajcego na krzewy, a potem niesamowity okrzyk. Don Juan pomg mi si podnie i w ciemnoci poprowadzi mnie do miejsca, gdzie zastawiem puapki. Kaza mi je pozbiera i rozebra, po czym porozrzuca kawaki na wszystkie strony. Zrobi to wszystko, nie mwic ani sowa. Nic te nie powiedzia przez ca drog powrotn do domu. Co chcesz, abym ci powiedzia? zapyta mnie don Juan, kiedy cigle namawiaem go do wytumaczenia mi wydarze, ktrych wiadkiem byem kilka godzin temu. Co to byo? zapytaem: Cholernie dobrze wiesz, kto to by powiedzia. Nie ma co owija w bawen pytaniami: Co to

byo?" Wane jest, kto to by. Wymyliem sobie wyjanienie, ktre bardzo dobrze pasowao. Ksztat, ktry widziaem, by podobny do latawca. Kto go wypuci ze wzgrza, podczas gdy kto inny, znajdujcy si za nami, cign go na ziemi. Std wzi si efekt pyncej w powietrzu ciemnej sylwetki, ktra przebya jakie pitnacie czy dwadziecia metrw. Don Juan wysucha mojego wytumaczenia, a potem zacz si tak mia, e a zy popyny mu po policzkach. Przesta si wykrca powiedzia. Przejdmy do sedna sprawy. Czy bya to kobieta? Musiaem przyzna, e kiedy upadem i spojrzaem w gr, zobaczyem ciemn sylwetk kobiety w dugiej spdnicy. Skoczya na mnie z wysoka, ale opadaa bardzo wolno. Pniej wydawao mi si, e co cigno j z jej toru i przeleciaa nade mn z wielk szybkoci, a potem rozbia si w krzakach. To wanie ten ruch naprowadzi mnie na pomys z latawcem. Don Juan odmwi dalszego omawiania tego incydentu. Nastpnego dnia wyjecha, aby zaatwi jak tajemnicz spraw, a ja pojechaem odwiedzi kilku przyjaci Indian Yaqui z innej osady. roda, 12 grudnia 1962 Gdy tylko przyjechaem do osady Indian Yaqui, meksykaski sklepikarz powiedzia mi, e wypoyczy gramofon i dwadziecia pyt ze sklepu w Ciudad Obregon na zabaw, ktr zaplanowa na dzisiejszy wieczr, aby uczci Dziewic z Gwadelupy. Rozpowiedzia ju wszystkim, e w przygotowaniach pomaga mu Julio, komiwojaer, ktry przyjeda do osady dwa razy w miesicu, aby zbiera zaliczki na przysz sprzeda taniej odziey, na ktr udao mu si ju znale kilku nabywcw. Julio przywiz gramofon wczesnym popoudniem i podczy go do dynama dostarczajcego prd do sklepu. Sprawdzi, czy dziaa, pniej ustawi gos na maksimum, przypominajc sklepikarzowi, aby nie dotyka adnych przecznikw, i zaczai wybiera dwadziecia pyt. Wiem, ile kada z nich ma rys powiedzia Julio. Powiedz to mojej crce odpar tamten. Ty ponosisz za nie odpowiedzialno, nie twoja crka. To wszystko jedno, przecie ona bdzie zmienia pyty. Julio upiera si, e dla niego nie ma adnej rnicy, czy ona, czy kto inny bdzie obsugiwa gramofon, dopki sklepikarz bdzie paci za kad zniszczon pyt. Sklepikarz zacz si kci z Julio, ktry by ju czerwony na twarzy. Od czasu do czasu zwraca si do duej grupy Indian, ktra zgromadzia si przed sklepem. Czyni gesty rozpaczy, zaamywa rce i robi rne miny. W kocu zada gotwki pod zastaw. To z kolei wywoao dug dyskusj na temat tego, kiedy pyt mona uzna za zniszczon. Julio kategorycznie stwierdzi, e za kad uszkodzon pyt naley si jej pena cena, tak jak za now. To jeszcze bardziej rozzocio sklepikarza, ktry zacz odcza gramofon. By gotw odwoa zabaw. Wyjani swoim klientom zgromadzonym przed sklepem, e robi wszystko, co mg, aby si dogada z Julio. Przez chwil wydawao si, e zabawa si skoczya, zanim jeszcze si rozpocza. Blas, stary Indianin, u ktrego mieszkaem, zacz gono robi uwagi na temat smutnej sytuacji Yaqui, ktrzy nawet nie mog pozwoli sobie na witowanie swojego najbardziej szanowanego wita, dnia Dziewicy z Gwadelupy. Chciaem interweniowa i zaoferowa swoj pomoc, ale Blas powstrzyma mnie. Powiedzia, e jeli dabym gotwk pod zastaw, sklepikarz sam potukby pyty. On jest najgorszy ze wszystkich doda. Niech sam da zastaw. Cignie od nas pienidze, wic dlaczego nie miaby zapaci? Po dugiej dyskusji, w ktrej wszyscy stanli po stronie Julia, co wydao mi si bardzo dziwne, sklepikarz przedstawi warunki moliwe do zaakceptowania przez obydwie strony. Mia nie dawa gotwki pod zastaw, ale przej odpowiedzialno za pyty i gramofon. Motocykl Julia pozostawi za sob chmur kurzu, gdy odjecha do bardziej odlegych domw osady. Blas powiedzia, e usiuje dosta si do klientw, zanim ci przyjd do sklepu i wydadz wszystkie pienidze na alkohol. Gdy to mwi, grupa Indian wysza zza skadziku. Blas spojrza na nich i zacz si mia, w jego lady poszli wszyscy pozostali.

Powiedzia mi, e ci Indianie byli klientami Julia i ukryli si za sklepem, czekajc, a odjedzie. Zabawa zacza si wczenie. Crka sklepikarza wybraa pyt i opucia rami gramofonu, czemu towarzyszy gony zgrzyt i wysokie buczenie. Potem rykna trbka i doczyy do niej gitary. Zabawa polegaa gwnie na odtwarzaniu pyt. Byo tam czterech modych Meksykanw, ktrzy taczyli z dwoma crkami sklepikarza, oraz trzy mode Meksykanki. Yaqui nie taczyli. Z wyranym zachwytem obserwowali kady ruch tancerzy, popijajc tani tequil. Postawiem kolejk dla wszystkich, ktrych znaem. Chciaem zlikwidowa wszelki dystans. Kryem pord Indian, rozmawiajc z nimi i czstujc ich alkoholem. Mj sposb sprawdza si, do momentu, kiedy zauwayli, e ja nie pij. Wyranie dotkno to wszystkich. Wygldao to tak, jakby nagle odkryli, e nie pasuj do ich towarzystwa. Indianie stali si gburowaci i zaczli mnie obrzuca gronymi spojrzeniami. Meksykanie, rwnie pijani, w tym samym momencie uzmysowili sobie, e nie tacz i to obrazio ich jeszcze bardziej ni Indian moja abstynencja. Stali si bardzo agresywni. Jeden z nich chwyci mnie silnie za rami i zacign do gramofonu. Drugi wrczy mi pen czark teuili i zada, abym wypi j jednym haustem, udowadniajc w ten sposb, e jestem macho. Chciaem zagra na zwok i rozemiaem si idiotycznie, jakby rzeczywicie bawia mnie ta sytuacja. Powiedziaem, e najpierw zatacz, a pniej bd pi. Jeden z modych ludzi wymieni tytu piosenki. Dziewczyna obsugujca gramofon zacza szuka w stosie pyt. Chocia adna z kobiet nie pia jawnie, ta miaa trudnoci w nastawieniu aparatu. Inny mody mczyzna powiedzia, e pyta, ktr wybraa to nie twist. Znowu zacza grzeba w stosie pyt, poszukujc waciwej. Wszyscy j otoczyli, zostawiajc mnie w spokoju. To dao mi czas, aby pobiec za sklep, daleko od wiata i zej im wreszcie z oczu. Staem w cieniu krzakw, usiujc zdecydowa si, co mam robi. Byem zmczony. Czuem, e czas i do samochodu i wraca do domu. Zaczem si przemyka w stron domu Blasa, gdzie zaparkowaem. Doszedem do wniosku, e jeli bd jecha powoli, nikt nie zauway, i wyjedam. Ludzie obsugujcy gramofon widocznie dalej szukali pyty, poniewa byo sycha jedynie wysokie buczenie gonika. Po chwili jednak wybuchny dwiki twista. Zamiaem si gono, mylc, e wanie teraz popatrzyli tam, gdzie staem i odkryli moje zniknicie. Zauwayem kilka ciemnych sylwetek, idcych w przeciwnym kierunku, w stron sklepu. Mijajc mnie, ludzie mamrotali: Buenas noches. Rozpoznaem ich i powiedziaem, e zabawa jest wspaniaa. Zanim doszedem do ostrego zakrtu drogi, spotkaem dwie osoby, ktrych nie znaem, ale jednak je pozdrowiem. Powalajcy ryk gramofonu wydawa si na drodze prawie tak samo gony jak przed sklepem. Bya ciemna, bezgwiezdna noc, ale una bijca od skadziku powodowaa, e cakiem niele widziaem. Znajdowaem si ju bardzo blisko domu Blasa, wic przyspieszyem kroku. Wtedy zauwayem, e kto siedzi albo kuca z lewej strony drogi. Przez chwil mylaem, e to ktry z uczestnikw zabawy, ktry wyszed wczeniej ni ja. Wygldao, jakby osoba ta zaatwiaa swe potrzeby fizjologiczne. Byo to dziwne, poniewa ludzie z osady zawsze chodzili w gste krzaki. Pomylaem sobie, e ktokolwiek to jest, musi by pijany. Podszedem do zakrtu i powiedziaem: Buenas noches. W odpowiedzi usyszaem niesamowite, niskie, nieludzkie wycie. Wosy na caym ciele dosownie stany mi dba. Przez sekund byem sparaliowany. Potem zaczem szybko i. Kiedy spojrzaem, tajemnicza istota podniosa si. Bya to kobieta. Bya pochylona mocno do przodu; przesza tak kilka metrw, po czym podskoczya. Zaczem biec, a kobieta skakaa jak ptak obok mnie, dotrzymujc mi kroku. Zanim dotarlimy do domu Blasa, przecia mi drog, tak e prawie si dotknlimy. Przeskoczyem przez wski, suchy kana przed domem i z hukiem wpadem do rodka przez cienkie drzwi. Blas by ju w domu i nie wydawa si przejty moj opowieci. Niele ci nabrali powiedzia uspokajajco. Indianie uwielbiaj dokucza obcym. To, co mi si przytrafio, byo tak przeraajce, e nastpnego dnia pojechaem do domu don Juana zamiast do siebie, tak jak planowaem. Don Juan wrci pnym popoudniem. Nie daem mu czasu na powiedzenie czegokolwiek, ale od razu wyrzuciem z siebie ca histori, cznie z komentarzem Blasa. Twarz don Juana posmutniaa. Moe to bya tylko moja wyobrania, ale wydawao mi si, e si zmartwi. Nie traktuj zbyt powanie tego, co mwi Blas powiedzia powanie. On nie wie nic o walkach czarownikw. Kiedy zauwaye, e cie znajduje si po lewej stronie, powiniene zda sobie spraw,

e chodzi tu o co powanego. Ale nie powiniene te ucieka. Co miaem robi? Zosta tam? Wanie. Kiedy wojownik spotyka swojego przeciwnika, ktry nie jest ludzk istot, musi stawi mu czoo. Tylko dziki temu staje si niewraliwy na ciosy. Co ty mwisz, don Juanie? Mwi, e miae trzecie spotkanie z godnym ciebie przeciwnikiem. Ona wszdzie poda za tob, czekajc na moment twojej saboci. Ju prawie pooya na tobie ap. Ogarn mnie niepokj i oskaryem go o naraanie mnie na niepotrzebne niebezpieczestwo. aliem si, e gra, ktr ze mn prowadzi, jest okrutna. Byaby okrutna, jeli dotyczyaby zwykego czowieka powiedzia. Ale w momencie, kiedy zaczyna si y jak wojownik, nie jest si ju zwykym czowiekiem. Poza tym, nie dlatego znalazem ci godnego przeciwnika, eby zabawia si tob czy drani ci albo niepokoi. Godny przeciwnik moe posuy jako bodziec. Dziki la Catalinie moesz zrobi uytek ze wszystkiego, czego ci nauczyem. Nie masz innego wyjcia. Bylimy cicho przez chwil. Jego sowa wywoay we mnie okropny lk. Nastpnie don Juan zayczy sobie, abym sprbowa naladowa, najlepiej jak tylko jak umiem, krzyk, ktry posyszaem, kiedy powiedziaem: Buenas noches. Prbowaem odtworzy ten dwik i wyszo mi dziwne wycie, ktrego sam si przestraszyem. Don Juanowi musia si on wyda mieszny, poniewa nie mg opanowa chichotu. Potem kaza mi zrekonstruowa przebieg wypadkw. Odlego, jak przebiegem, odlego, w jakiej znajdowaa si ode mnie kobieta, kiedy j spotkaem, odlego, ktra dzielia nas w momencie, kiedy dotarem do domu, i miejsce, w ktrym zacza skaka. adna gruba Indianka nie potrafi skaka w ten sposb powiedzia po przeanalizowaniu wszystkich danych. Nie potrafi nawet biec tak daleko. Kaza mi skaka. Za kadym razem nie mogem wykona duszego skoku ni na cztery stopy, a jeli mnie wzrok nie myli, kady skok kobiety wynosi co najmniej dziesi stp. Oczywicie wiesz, e ju od teraz musisz mie si na bacznoci powiedzia don Juan. Ona bdzie prbowaa klepn ci w lewe rami, kiedy bdziesz mia chwil saboci lub gdy nie bdziesz czujny. Co powinienem robi? zapytaem. Nie ma sensu narzeka odpar. To, co jest teraz wane, to strategia twojego ycia. W ogle nie mogem si skoncentrowa na tym, co mwi. Robiem notatki automatycznie. Po dugo trwajcej ciszy zapyta mnie, czy nie mam blw za uszami lub blw karku. Odpowiedziaem, e nie, a wtedy on stwierdzi, e jeli dowiadczabym nieprzyjemnych sensacji, w ktrym z tych miejsc, znaczyoby to, e la Catalinie udao si mi zaszkodzi. Wszystko, co zrobie tamtej nocy, byo niezrczne powiedzia. Po pierwsze, poszede na zabaw dla zabicia czasu, jak gdyby istnia jaki czas do zabicia. To ci osabio. Czy uwaasz, e nie powinienem chodzi na zabawy? Nie, nie uwaam tak. Moesz chodzi, gdzie tylko ci si ywnie podoba, ale wtedy musisz przyjmowa za to pen odpowiedzialno. Wojownik yje strategicznie. Poszedby on na tak zabaw tylko wtedy, jeli wymagaaby tego jego strategia. Oznacza to oczywicie, e posiadaby pen kontrol i robiby tylko to, co uwaa za konieczne. Popatrzy na mnie w skupieniu i umiechn si, a potem zakry twarz i zachichota. Jeste teraz w puapce powiedzia. Twj przeciwnik depcze ci po pitach i po raz pierwszy w yciu nie moesz pozwoli sobie na dziaanie na apu-capu. Teraz bdziesz musia nauczy si cakiem innego dziaania, dziaania strategii. Pomyl o tym w ten sposb: jeli przeyjesz ataki la Cataliny, pewnego dnia podzikujesz jej za zmuszenie ci do zmiany swojego dziaania. Co za okropny sposb przedstawiania sytuacji! wykrzyknem. A co, jeli nie przeyj? Wojownik nigdy nie folguje sobie w takich mylach powiedzia. Kiedy musi obcowa z innymi, poda za dziaaniem strategii, a w takim dziaaniu nie ma zwycistw czy poraek. S tylko czyny.

Zapytaem go, na czym polega dziaanie strategii. Polega na tym, e nie jeste zdany na ask innych ludzi odpar. Na tej zabawie, na przykad, zostae baznem, nie dlatego e twoim celem byo nim zosta, ale dlatego e zdae si na innych. Nie miae adnej kontroli i musiae od nich ucieka. Co powinienem zrobi? Nie i tam w ogle albo pj, aby dokona jakiego specjalnego czynu. Po tym przekomarzaniu si z Meksykanami stae si saby i la Catalina wykorzystaa t sytuacj. Dlatego przykucna przy drodze i czekaa na ciebie. Twoje ciao wiedziao, e co jest nie w porzdku, a jednak odezwae si do niej. To byo okropne. Podczas takich spotka nie wolno ci powiedzie ani jednego sowa do swojego przeciwnika. Potem odwrcie si do niej plecami. To byo nawet jeszcze gorsze. A pniej ucieke, i to chyba jest najgorsze z tego wszystkiego. Widocznie trafie na zupen niezdar. Czarownik, godny tego imienia, natychmiast powaliby ci w momencie, w ktrym odwrcie si, aby uciec. Na razie twoj jedyn obron bdzie stanie w miejscu i wykonywanie taca. O jakim tacu mwisz? zapytaem. Powiedzia mi, e tupanie krlika, ktrego mnie nauczy, jest pierwszym krokiem taca, jaki wojownik rozwija przez cae ycie, a w kocu odtwarza podczas swojej ostatniej prby na ziemi. Przeyem moment dziwnej trzewoci, podczas ktrego stao si dla mnie jasne, e to, co zdarzyo si pomidzy mn a la Catalin za pierwszym razem, kiedy stanem z ni twarz w twarz, byo rzeczywiste. La Catalin bya rzeczywista i nie mogem odrzuci moliwoci, e faktycznie sza moim ladem. Nie potrafiem jednak nadal zrozumie, w jaki sposb to robi. Zaczo mi wita podejrzenie, e moe don Juan mnie nabiera i to wanie on w jaki sposb wywouje te dziwne efekty, ktrych byem wiadkiem. Don Juan nagle spojrza w niebo i powiedzia, e jeszcze jest czas, aby pojecha i sprawdzi czarownic. Przekona mnie, e nie grozi nam niebezpieczestwo, poniewa tylko podjedziemy pod jej dom. Musisz sprawdzi jej wygld powiedzia. Chodzi o to, aby nie mia najmniejszych nawet wtpliwoci. Rce bardzo mi si pociy, tak e musiaem je cigle wyciera rcznikiem. Wsiedlimy do samochodu i don Juan poprowadzi mnie na gwn autostrad, a pniej na szerok, nie brukowan drog. Jechaem rodkiem. Wielkie ciarwki i traktory wyobiy gbokie koleiny, a mj samochd mia za niskie zawieszenie, aeby jecha lew lub praw stron drogi. Poruszalimy si powoli z powodu chmury kurzu. wir uyty do wyrwnania drogi w czasie deszczu zwiza si z ziemi i teraz grudy wyschnitego bota i kamieni z hukiem uderzay o metalowe podwozie samochodu. Don Juan kaza zwolni, kiedy zbliylimy si do maego mostu. Siedziao tam czterech Indian, ktrzy nam pomachali. Nie byem pewny, czy ich znam, czy nie. Przejechalimy przez mostek i droga agodnie skrcia. To dom tej kobiety szepn don Juan, wskazujc oczami bia chat, otoczon wysokim bambusowym potem. Kaza mi zawrci i stan na rodku drogi, aby przekona si, czy kobieta bdzie na tyle podejrzliwa, aby si pokaza. Stalimy tak moe z dziesi minut. Mnie si zdawao, e to oczekiwanie nigdy si nie skoczy. Don Juan nie powiedzia ani sowa. Siedzia bez ruchu, wpatrujc si w dom. Oto ona powiedzia, a jego ciaem wstrzsn dreszcz. Zobaczyem ciemn, zowrbn sylwetk kobiety wygldajcej przez otwarte drzwi. Wewntrz byo ciemno i to jeszcze bardziej podkrelao mroczno sylwetki kobiety. Po kilku minutach kobieta wysza przed dom i obserwowaa nas. Patrzylimy na ni przez chwil, a potem don Juan kaza mi jecha. Brakowao mi sw. Mgbym przysic, e to ona bya t kobiet, ktra skakaa przy drodze w ciemnoci. P godziny pniej, kiedy wjechalimy na autostrad, don Juan odezwa si wreszcie do mnie. Co na to powiesz? zapyta. Czy poznajesz t sylwetk? Dugo wahaem si, zanim odpowiedziaem. Obawiaem si konsekwencji mojego potwierdzenia. Ostronie sformuowaem odpowied, mwic, e byo zbyt ciemno, abym mg by cakiem pewny.

Don Juan zamia si i lekko poklepa mnie po gowie. To bya ona, prawda? zapyta. Nie da mi czasu na odpowied. Pooy palec na ustach i szepn mi do ucha, e nie ma sensu mwi czegokolwiek. Abym mg przey ataki la Cataliny, musz wykorzysta wszystko, czego mnie do tej pory nauczy.

18. Piercie mocy czarownika W maju 1971 roku odwiedziem don Juana po raz ostatni. Poszedem zobaczy si z nim w takim samym nastroju, w jakim zawsze go odwiedzaem podczas naszej dziesicioletniej znajomoci, to znaczy znowu potrzebowaem uroku jego towarzystwa. By z nim jego przyjaciel, don Genaro, indiaski czarownik z plemienia Mazatekw. Widziaem ich obu podczas mojej poprzedniej wizyty, sze miesicy temu. Zastanawiaem si, czy ich spyta, czy spdzili razem cay ten czas, kiedy don Genaro wyjani, e tak bardzo lubi pnocn pustyni, e wrci dokadnie na czas, eby si ze mn zobaczy. Obaj wybuchnli miechem, jakby mieli jaki wsplny sekret. Wrciem tylko ze wzgldu na ciebie powiedzia don Genaro. To prawda zgodzi si don Juan. Przypomniaem don Genaro, e podczas naszego ostatniego spotkania jego wysiki majce na celu pomc mi zatrzyma wiat okazay si dla mnie fatalne w skutkach. Z mojej strony by to grzeczny sposb poinformowania go, e si go boj. Wybuchn niepohamowanym miechem. Trzs si i kopa nogami jak dziecko. Don Juan stara si na mnie nie patrze i rwnie si mia. Chyba nie masz zamiaru prbowa pomaga mi znowu, don Genaro? spytaem. Moje pytanie wywoao ich spazmatyczny miech. Don Genaro tarza si po ziemi, potem pooy si na brzuchu i zacz pywa po pododze. Kiedy zobaczyem, co robi, wiedziaem, e ju po mnie. W tym momencie moje ciao w jaki sposb uwiadomio sobie, e dotarem do koca. Nie wiedziaem jednak, co miao by tym kocem. Moje osobiste skonnoci do dramatyzowania oraz poprzednie dowiadczenia z don Genaro kazay mi przypuszcza, e mg to by koniec mojego ycia. Podczas ostatniej wizyty don Genaro prbowa przepchn mnie przez prg zatrzymania wiata. Jego wysiki stay si na tyle dziwne i grone, e sam don Juan kaza mi wyjecha. Demonstracje mocy don Genaro byy tak niesamowite i tak zbijajce z tropu, e zmusiy mnie do cakowitej zmiany opinii o sobie. Wrciem do domu, przejrzaem notatki, ktre sporzdziem na samym pocztku mojej praktyki i w tajemniczy sposb opanowao mnie zupenie nowe uczucie. Nie byem go wiadomy a do momentu, w ktrym zobaczyem pywajcego po pododze don Genaro. Pywanie po pododze, pasujce do innych dziwnych i dezorientujcych poczyna, ktre don Genaro wykonywa na moich oczach, rozpoczo si, gdy lea na brzuchu. Najpierw zamia si tak bardzo, e a zadra konwulsyjnie, potem zacz kopa nogami, a w kocu zharmonizowa ich ruch z wiosowatymi pocigniciami ramion i don Genaro zacz si lizga po ziemi, jakby lea na desce na kkach. Wiele razy zmienia kierunek, przemierzajc ca przestrze przed domem, manewrujc pomidzy mn a don Juanem. Don Genaro baznowa przede mn ju nie raz, a zawsze, kiedy to robi, don Juan twierdzi, e byem na progu widzenia. Niemono widzenia wynikaa std, e upieraem si przy racjonalnych prbach wytumaczenia wszystkich czynnoci don Genaro. Tym razem pilnowaem si i kiedy zacz pywa, nie usiowaem tego zrozumie ani wyjani, po prostu obserwowaem go. Jednake nie mogem pozby si uczucia osupienia. On faktycznie lizga si na brzuchu i piersiach. Kiedy go obserwowaem, moje oczy zaczy zezowa. Ogarna mnie fala strachu. Byem przekonany, e jeli zaniecham wyjaniania tego, co si dziao, bd widzia, i myl ta napeniaa mnie wyjtkowym niepokojem. Moje napicie wzroso do tego stopnia, e w jaki sposb znowu znalazem si w punkcie wyjcia. Jeszcze raz zostaem uwiziony w wysikach racjonalizowania. Don Juan musia mnie obserwowa. Nagle poklepa mnie po ramieniu, a ja automatycznie odwrciem si do niego i na chwil spuciem don Genaro z oczu. Kiedy znw spojrzaem na niego, sta przy mnie z lekko przechylon gow. Jego podbrdek opiera si prawie o moje prawe rami. Moja reakcja bya opniona. Przez sekund patrzyem na niego, a potem odskoczyem ze strachem. Jego udawane zdziwienie wygldao tak komiczne, e zaczem si histerycznie mia. Jednake uwiadamiaem sobie niezwyko tego miechu. Moim ciaem wstrzsay nerwowe drgawki rozchodzce si od ppka. Don Genaro pooy mi rk na brzuchu i konwulsyjne fale ustay. Ten may Carlos zawsze tak przesadza! wybrzydza. Potem, naladujc gos i mimik don Juana, doda:

Nie wiesz, e wojownik nigdy nie mieje si w ten sposb? Jego karykatura don Juana bya tak dobra, e zaczem si mia jeszcze bardziej. Pniej obydwaj po prostu poszli sobie. Wrcili po dwch godzinach, okoo poudnia. Usiedli przed domem don Juana. Nie powiedzieli ani sowa. Wydawao mi si, e s picy i zmczeni, prawie nieobecni. Trwali tak bez ruchu przez dugi czas, sprawiajc wraenie, e jest im wygodnie i e s odpreni. Don Juan mia uchylone usta, jakby naprawd spa, jednak kciuki jego rk spoczywajcych na podoku poruszay si rytmicznie. Zaniepokoiem si i zmieniem na chwil pozycj. Potem poczuem kojcy spokj. Musiaem zasn. Obudzi mnie rechot don Juana. Otworzyem oczy. Obaj mi si przygldali. Kiedy nie mwisz, zasypiasz powiedzia, miejc si, don Juan. Obawiam si, e tak odpowiedziaem. Don Genaro pooy si na plecach i zacz wierzga nogami w powietrzu. Przez chwil mylaem, e ma zamiar znowu zacz swoje niepokojce popisy, ale on zaraz usiad, krzyujc nogi. Jest co, czego powiniene ju by wiadomy powiedzia don Juan. Nazywam to centymetrem szeciennym okazji. Nam wszystkim, niezalenie od tego, czy jestemy wojownikami, czy te nie, wyskakuje od czasu do czasu przed nosem taki centymetr szecienny okazji. Rnica pomidzy zwykym czowiekiem a wojownikiem polega na tym, e wojownik jest tego wiadomy. Jednym z jego zada jest bycie wiadomym i rozmylne oczekiwanie, tak e kiedy pojawia si ten centymetr okazji, wojownik wykazuje si niezbdn szybkoci i wprawnie go chwyta. Okazja, szczliwy traf, osobista moc, jakkolwiek by to nazwa, jest szczeglnym stanem rzeczy. Wyglda to tak, jakby bardzo maa rdka pojawia si przed nami, zapraszajc, aby j zapa. Zazwyczaj jestemy zbyt zajci, albo po prostu zbyt gupi i leniwi, eby uwiadomi sobie, e to jest wanie nasz centymetr szecienny okazji. Wojownik za pozostaje zawsze czujny i uporzdkowany i posiada energi i spryt konieczne do jego pochwycenia. Czy twoje ycie jest uporzdkowane? spyta mnie nagle don Genaro. Myl, e jest odpowiedziaem z przekonaniem. Uwaasz, e potrafisz zapa swj centymetr szecienny okazji? spyta don Juan z niedowierzaniem. Myl, e robi to cay czas odparem. Sdz, e jeste czujny tylko w stosunku do rzeczy, ktre znasz powiedzia don Juan. Moliwe, e si oszukuj, ale wierz, e teraz jestem bardziej wiadomy ni kiedykolwiek powiedziaem i naprawd tak uwaaem. Don Genaro pokiwa gow z aprobat. Tak powiedzia agodnie, jakby mwi do siebie. May Carlos jest naprawd uporzdkowany i absolutnie uwany. Wydawao mi si, e nabijaj si ze mnie. Pomylaem, e moje zapewnienie o rzekomym uporzdkowaniu mogo ich zirytowa. Nie chciaem si przechwala powiedziaem. Don Genaro unis brwi i rozszerzy nozdrza. Spojrza na mj notatnik i udawa, e pisze. Myl, e Carlos jest bardziej uporzdkowany ni kiedykolwiek powiedzia don Juan do don Genaro. Moe jest zbyt uporzdkowany burkn don Genaro. Bardzo moliwe, e tak przyzna don Juan. Nie wiedziaem, co mgbym w tym momencie powiedzie, wic siedziaem cicho. Pamitasz, jak zablokowaem twj samochd? od niechcenia spyta don Juan. Jego pytanie pojawio si nagle i nie miao zwizku z tematem naszej rozmowy. Chodzio mu o wydarzenie, kiedy to nie mogem uruchomi silnika, dopki on nie powiedzia, e go odblokowa. Stwierdziem, e nikt nie mgby zapomnie czego takiego. To byo nic orzek don Juan rzeczowo. Zupenie nic. Prawda, Genaro? Prawda odpowiedzia obojtnie czarownik.

Co chcesz przez to powiedzie? zaprotestowaem. To, co wtedy zrobie, don Juanie, cakowicie przekracza moje moliwoci pojmowania. Te wybrae kryterium! odparowa don Genaro. Obaj wybuchnli miechem, po czym don Juan poklepa mnie po plecach. Genaro potrafi zrobi co znacznie lepszego ni zablokowanie twojego samochodu. Prawda, Genaro? Prawda odpowiedzia Genaro, wydymajc wargi jak dziecko. Co on potrafi zrobi? zapytaem, usiujc sprawia wraenie, jakby mnie to wcale nie poruszyo. Genaro moe zabra std twj samochd! wykrzykn gromko don Juan, po czym doda takim samym tonem: Prawda, Genaro? Prawda! potwierdzi don Genaro najgoniejszym gosem, jaki kiedykolwiek syszaem. Odruchowo podskoczyem. Moim ciaem wstrzsny trzy czy cztery nerwowe skurcze. Co miae na myli, mwic, e on moe zabra std mj samochd? zapytaem. Co ja miaem na myli, Genaro? zapyta don Juan. Chciae powiedzie, e mog wsi do jego samochodu, wczy silnik i odjecha odpowiedzia don Genaro z niewzruszon powag. Dalej, zabieraj std ten samochd, Genaro ponagla go don Juan artobliwie. Robi si! powiedzia don Genaro, marszczc brwi i krzywo na mnie patrzc. Zauwayem, e jego brwi faloway, nadajc jego spojrzeniu wyraz obuzerskiej przenikliwoci. W porzdku! powiedzia spokojnie don Juan. Chodmy sprawdzi, co z samochodem. Tak! zawtrowa mu don Genaro. Chodmy sprawdzi, co z samochodem. Wstali powoli. Przez chwil nie wiedziaem, co mam robi, ale don Juan da mi znak, ebym poszed z nimi. Zaczlimy wchodzi na mae wzgrze przed domem don Juana. Otoczyli mnie z dwch stron, don Juan z prawej, a don Genaro z lewej. Szli moe sze albo siedem stp przede mn, cay czas w polu mojego widzenia. Sprawdmy, co z samochodem powiedzia znowu don Genaro. Don Juan porusza rkami, jakby przd niewidzialn nitk. Don Genaro robi to samo. Powtrzy: Sprawdmy, co z samochodem. Szli w podskokach. Ich kroki byy dusze ni zwykle i poruszali rkami, jakby chostali albo trzepali jakie niewidzialne przedmioty przed sob. Nie pamitaem don Juana wygupiajcego si w taki sposb. Patrzc na niego, czuem si nieco zakopotany. Doszlimy do szczytu i spojrzaem w d, na plac u podna wzniesienia, gdzie zaparkowaem samochd. Moim odkiem wstrzsn skurcz. Samochodu nie byo! Zbiegem ze wzgrza. Samochodu nie byo nigdzie w zasigu wzroku. W gowie miaem kompletny chaos. Byem zdezorientowany. Samochd sta tam od mojego przyjazdu wczesnym rankiem. Moe p godziny wczeniej poszedem do niego po nowy plik papieru do pisania. Pomylaem wtedy o zostawieniu otwartych okien, poniewa byo bardzo gorco, ale wielka ilo komarw i innych latajcych owadw skonia mnie do zaniechania tego zamiaru, wic zostawiem samochd, jak zwykle, zamknity. Jeszcze raz rozejrzaem si dookoa. Nie mogem uwierzy, e znikn. Podszedem do skraju placu. Don Juan i don Genaro doczyli do mnie i stali przy mnie, robic dokadnie to co ja. Wpatrywali si w dal, aby przekona si, czy gdzie tam nie stoi. Przeyem moment euforii, po ktrym nastpio mczce uczucie rozdranienia. Musieli to zauway, bo zaczli chodzi dookoa mnie, poruszajc rkami tak, jakby rolowali w nich ciasto. Genaro, jak mylisz, co stao si z samochodem? spyta don Juan potulnie. Odjechaem nim powiedzia don Genaro i wykona zadziwiajcy ruch przeczania biegw i poruszania kierownic.

Zgi nogi, tak jakby siedzia i przez chwil trwa w tej pozycji, najwyraniej utrzymywany jedynie dziki miniom ng. Potem przenis ciar ciaa na praw nog, a lew wycign, imitujc przyciskanie sprzga. Zacz imitowa odgos silnika i do tego wszystkiego, udawa, e wpad na wyboje na drodze. Koysa si i podskakiwa, bezbdnie naladujc niedowiadczonego kierowc, ktry obija si w szoferce, a nie wypuszcza z doni kierownicy. Pantomima don Genara bya zdumiewajca. Don Juan mia si do utraty tchu. Chciaem przyczy si do nich, ale nie byem w stanie si odpry. Czuem si zagroony i skrpowany. Ogarno mnie rozdranienie, jakiego nie dowiadczyem nigdy wczeniej. Czuem, jak wypalam si od rodka, i zaczem kopa mae kamienie, lece na ziemi, a w kocu rzucaem nimi w niewiadomej i niepohamowanej furii. Byo to zupenie tak, jakby ten wielki gniew by w rzeczywistoci poza mn i nagle na mnie spad. Potem, zupenie nagle, uczucie zoci odeszo, rwnie tajemniczo, jak si pojawio. Wziem gboki oddech i poczuem si lepiej. Nie miaem miaoci spojrze na don Juana. Mj wybuch gniewu zawstydzi mnie, ale rwnoczenie chciao mi si mia. Don Juan podszed do mnie i poklepa mnie po plecach. Don Genaro obj mnie ramieniem. Wszystko w porzdku powiedzia. Folguj sobie dalej. Walnij si w nos, eby posza krew. Potem moesz wzi kamie i wybi sobie zby. O, jakie to bdzie cudowne uczucie! A jeli nawet to ci nie pomoe, z pomoc tego samego kamienia moesz rozbi sobie jaja na tamtej skale. Don Juan chichota. Powiedziaem im, e wstydz si swojego aosnego zachowania. Nie wiem, co we mnie wstpio. Don Juan stwierdzi, e jest pewien, e doskonale wiem, co si dzieje; e udawaem i nie wiem, i e wanie to udawanie mnie rozzoci. Don Genaro by nadzwyczaj wyrozumiay. Kilka razy poklepa mnie po plecach. To zdarza si nam wszystkim powiedzia don Juan. Co chcesz przez to powiedzie, don Juanie? zapyta don Genaro, naladujc mj gos i parodiujc mj zwyczaj zadawania pyta don Juanowi. Don Juan powiedzia co absurdalnego, w stylu: Kiedy wiat jest do gry nogami, wtedy my jestemy we waciwej pozycji, ale kiedy wiat jest we waciwej pozycji, wtedy my jestemy do gry nogami. Teraz, kiedy i my, i wiat jestemy we waciwej pozycji, mylimy, e jestemy do gry nogami... Don Juan kontynuowa ten bekot, podczas gdy don Genaro parodiowa mnie, jak robi notatki. Pisa w niewidzialnym notesie, rozszerzajc nozdrza i majc oczy szeroko otwarte, utkwione w don Juanie. Podpatrzy nawet moje prby pisania bez spogldania do notesu, aby nie przerywa naturalnej pynnoci rozmowy. Jego przedstawienie byo doprawdy zabawne. Nagle poczuem si spokojny i szczliwy. Ich miech dziaa kojco. Przez chwil zapomniaem o wszystkim i miaem si do rozpuku. Znw ogarn mnie lk, niepewno i rozdranienie. Pomylaem, e cokolwiek si dziao, byo to niemoliwe, niepojte, wedug logicznego porzdku, zgodnie z ktrym byem przyzwyczajony ocenia wiat. Jednake, widziaem, e mojego samochodu nie byo. Przyszo mi do gowy, jak zwykle w takich sytuacjach, kiedy don Juan konfrontowa mnie z niewytumaczalnymi zjawiskami, e zostaem oszukany za pomoc zwykych rodkw. Mj umys zawsze pod wpywem stresu, bezwolnie i konsekwentnie, powtarza ten sam schemat. Zaczem si zastanawia, ilu pomocnikw potrzebowaliby don Juan i don Genaro, eby podnie mj samochd i zabra go z miejsca, w ktrym go zaparkowaem. Byem cakowicie pewien, e zamknem drzwi, zacignem rczny hamulec, wrzuciem bieg i zablokowaem kierownic. eby go ruszy, musieliby go po prostu przenie. Wymagaoby to pracy, ktrej aden z nich nie mg wykona. Istniaa take inna moliwo, e kto, bdcy z nimi w zmowie, wama si do mojego samochodu, uruchomi silnik i odjecha. Aby to jednak zrobi, musiaby posiada specjalistyczn wiedz, ktra bya poza ich zasigiem. Jedynym prawdopodobnym wytumaczeniem byo to, e zahipnotyzowali mnie. Ich ruchy wydaway si mi tak osobliwe i tak podejrzane. Wpadem w wir racjonalizowania. Pomylaem, e gdyby mnie zahipnotyzowali, osignbym odmienny stan wiadomoci. Podczas moich dowiadcze z don Juanem zauwayem, e w takich stanach nie da si kontrolowa upywu czasu. Wszystkie stany niezwykej rzeczywistoci, ktrych dowiadczaem, pozbawione byy jakiego staego porzdku, odnoszcego si do upywu czasu. Doszedem wic do wniosku, e jeli postaram si by uwany, przyjdzie taki moment, w ktrym strac wiadomo cigoci zdarze i pynicia czasu. To tak, jakbym, na przykad, w pewnej chwili patrzy na gry, a potem, w nastpnym momencie wiadomoci, odkry, e przygldam si dolinie znajdujcej si za mn, przy czym nie mgbym sobie przypomnie,

ebym si odwraca. Poczuem, e gdyby teraz przydarzyo mi si co takiego, mgbym wytumaczy to, co stao si z moim samochodem, jako przypadek hipnozy. Stwierdziem, e mog jedynie obserwowa kady szczeg z wyjtkow dokadnoci. Gdzie jest mj samochd? zapytaem, zwracajc si do nich obu. Gdzie jest samochd, Genaro? spyta don Juan z wyrazem najwyszej powagi. Don Genaro zacz odwraca mae kamienie i zaglda pod nie. Gorczkowo przeczesa plac, na ktrym zaparkowaem samochd. Obrci kady kamie. Od czasu do czasu udawa, e si zoci, i ciska kamie w krzaki. Don Juanowi scena ta niesamowicie si podobaa. Chichota, jakby zupenie zapomnia o mojej obecnoci. Don Genaro wanie cisn kolejnym kamieniem, dajc upust swej udawanej frustracji, gdy natkn si na gaz sporych rozmiarw, jedyny duy kamie na tym terenie. Sprbowa go odwrci, ale kamie by za ciki i zbyt gboko osadzony w ziemi. Walczy z nim, a si spoci. Potem usiad na tym gazie i zawoa na pomoc don Juana. Don Juan odwrci si do mnie z promiennym umiechem i powiedzia: Chod, pommy Genarowi. Co on robi? zapytaem. Szuka twojego samochodu powiedzia don Juan niedbaym, ale i powanym tonem. Na Boga! Jake moe go znale pod kamieniem? zaprotestowaem. Na Boga, a dlaczego nie? odparowa don Genaro i obaj wybuchnli miechem. Nie moglimy ruszy kamienia. Don Juan zasugerowa, ebymy poszli do domu, poszukali grubego kija i uyli go jako dwigni. Po drodze powiedziaem im, e zachowuj si absurdalnie i chocia nie mam pojcia, co mi robi, to jest to niepotrzebne. Don Genaro przyjrza mi si. Genaro jest bardzo dokadnym czowiekiem powiedzia don Juan powanie. On jest tak samo dokadny i drobiazgowy jak ty. Sam powiedziae, e jak czego potrzebujesz, to wytrzaniesz to choby spod ziemi. On robi to samo. Don Genaro poklepa mnie po ramieniu i powiedzia, e don Juan ma cakowit racj, bo w rzeczywistoci on chce by taki sam jak ja. Popatrzy na mnie z byskiem szalestwa w oku i rozszerzy nozdrza. Don Juan klasn w rce i rzuci kapelusz na ziemi. Po mozolnych poszukiwaniach don Genaro znalaz dug i do grub belk. Przeoy j sobie przez rami i zaczlimy powrotn wdrwk do miejsca, w ktrym sta mj samochd. Kiedy wchodzilimy na wzgrze i dochodzilimy do zakrtu na ciece, skd wida byo paskie miejsce parkingowe, doznaem nagego olnienia. Pomylaem, e znajd samochd przed nimi, ale kiedy spojrzaem w d, u stp wzgrza go nie byo. Don Juan i don Genaro musieli zrozumie, co mi przyszo do gowy, bo pobiegli za mn, ryczc ze miechu. Kiedy ju dotarlimy na miejsce, natychmiast zabrali si do pracy. Obserwowaem ich przez chwil. Ich poczynania byy zupenie niezrozumiae. Nie udawali, e pracuj. Rzeczywicie byli pochonici zadaniem odwrcenia gazu, eby zobaczy, czy nie ma pod nim mojego samochodu. Nie mogem ju tego znie, wic doczyem si do nich. Posapywali i pokrzykiwali, a don Genaro wy jak kojot. Byli mokrzy od potu. Zauwayem, jak niewiarygodnie silne byy ich ciaa, szczeglnie don Juana. Przy nich byem zwiotczaym mokosem. Bardzo szybko rwnie i ja obficie oblaem si potem. W kocu udao nam si przesun gaz, a don Genaro z cierpliwoci i dokadnoci, ktra doprowadzaa mnie do szau, przebada znajdujc si pod nim ziemi. Nie. Tu go nie ma ogosi. To stwierdzenie powalio ich na ziemi. Zamiaem si nerwowo. Wydawao si, e don Juan wije si z blu, zakry twarz i pooy si na ziemi i trzs si ze miechu.

W ktr stron teraz pjdziemy? spyta po dugiej przerwie don Genaro. Don Juan wskaza ruchem gowy. Dokd idziemy? spytaem Szuka twojego samochodu! powiedzia don Juan bez cienia umiechu. Kiedy weszlimy w krzewy, znowu mnie otoczyli. Przeszlimy tylko kilka metrw, kiedy don Genaro da znak, abymy stanli. Na palcach podszed do okrgego krzaka, ktry rs kilka krokw dalej, przez pewien czas zaglda do rodka i powiedzia, e samochodu tam nie ma. Poszlimy dalej. Don Genaro da rk znak, ebymy byli cicho. Zgi plecy w uk, stan na palcach i wycign rce nad gow. Jego palce byy zagite jak szpony. Z miejsca, gdzie staem, ciao don Genara przypomniao ksztat litery S". Utrzymywa t pozycj przez chwil, po czym zanurkowa po dug ga z suchymi limi. Ostronie podnis j, zbada i zauway, e tam te nie ma samochodu. Kiedy weszlimy w chaparral, zaglda za krzaki i wspina si na mae drzewka paloverde, przeszukujc ich listowie, tylko po to, eby na koniec stwierdzi, e samochodu tam nie ma. Przez cay czas drobiazgowo rejestrowaem wszystko, co widziaem lub czego dotykaem. Moje konsekwentne i uporzdkowane widzenie wiata, posiadao tak sam cigo jak zwykle. Dotykaem ska, krzeww i drzew. Przenosiem spojrzenie z bliszego planu na dalszy, patrzc najpierw jednym okiem, a potem drugim. Wedug wszystkich moliwych kalkulacji, szedem chaparralem, tak samo jak robiem to setki razy podczas mojego ycia. Nastpnie don Genaro pooy si na ziemi na brzuchu i poprosi nas, abymy zrobili to samo. Opar brod na zoonych doniach. Don Juan zrobi to samo. Obaj wpatrywali si w malutkie nierwnoci w ziemi, ktre wyglday jak niewielkie wzgrza. Nagle don Genaro wykona praw rk szybki ruch i co zapa. Szybko wsta, don Juan zrobi to samo. Don Genaro trzyma zamknit do przed nami i da znak, abymy podeszli bliej. Potem zacz powoli j otwiera. Kiedy rozwar j do poowy, wyleciao z niej co duego i czarnego. Ruch by tak nagy, a latajcy obiekt tak duy, e odskoczyem do tyu, prawie tracc rwnowag. Don Juan podtrzyma mnie. To nie by samochd poali si don Genaro. To bya pieprzona mucha. Wybaczcie! Obaj przyjrzeli mi si badawczo. Stali naprzeciwko mnie i nie patrzyli ma mnie bezporednio, ale kcikami oczu. Byo to dugie spojrzenie. To bya mucha, no nie? spyta mnie don Genaro. Myl, e tak odpowiedziaem. Nie myl rozkaza don Juan. Co widziae? Widziaem co tak duego jak wrona, co wyleciao z jego rki powiedziaem. Moje sowa byy zgodne z tym, co widziaem. Nie zamierzaem artowa, ale oni potraktowali je chyba jak najzabawniejsze zdanie wypowiedziane tego dnia. Obaj skakali i miali si, a zabrako im tchu. Myl, e Carlos ma do powiedzia don Juan. Jego gos by zachrypnity od miechu. Don Genaro stwierdzi, e jest ju bliski odnalezienia mojego samochodu, a atmosfera robi si coraz bardziej gorca. Natomiast don Juan uzna, e znajdujemy si na zbyt wyboistym terenie i e znalezienie tutaj samochodu nie byoby podane. Don Genaro zdj kapelusz i jego pasek powiza z kawakiem sznurka ze swojej torby, potem do tej kitki zamocowanej u ronda przyczepi swj weniany pasek. Robi latawiec z mojego kapelusza powiedzia do mnie. Przyjrzaem mu si i wiedziaem, e artuje. Zawsze uwaaem si za eksperta od latawcw. Kiedy byem dzieckiem, robiem niezwykle skomplikowane i wiedziaem, e rondo somianego kapelusza jest zbyt kruche, eby stawi opr wiatrowi. Z drugiej strony sam kapelusz jest za gboki, co spowoduje zawirowania wiatru wewntrz niego i uniemoliwi poderwanie kapelusza z ziemi. Nie sdzisz, e to poleci, prawda? zapyta mnie don Juan. Wiem, e nie poleci powiedziaem. Don Genaro nie przejmowa si tym i zakoczy swoje dzieo przyczepieniem dugiego sznurka do

caej konstrukcji. By wietrzny dzie. Don Genaro zbieg ze wzgrza, a don Juan trzyma jego kapelusz, potem ten pierwszy pocign za sznurek i ten pieprzony latawiec rzeczywicie polecia. Patrz, patrz na latawiec! krzykn don Genaro. Kapelusz podskoczy kilka razy, ale utrzymywa si w powietrzu. Nie spuszczaj oczu z latawca powiedzia don Juan stanowczo. Przez chwil czuem zawrt gowy. Patrzenie na latawiec wywoao me wspomnienia z dawnych czasw. Byo tak, jakbym sam puszcza latawiec, tak jak to robiem w wietrzne dni na wzgrzach mojego rodzinnego miasta. Na chwil pochony mnie wspomnienia i straciem wiadomo upywajcego czasu. Usyszaem, e don Genaro co krzyczy i zobaczyem znw latawiec, najpierw podskakujcy, a potem opadajcy na ziemi w miejscu, gdzie sta mj samochd. Wydarzyo si to z tak prdkoci, e nie byem w stanie wyranie zauway tego, co si dziao. Poczuem zawrt gowy. Mj umys rejestrowa bardzo chaotyczny obraz. Widziaem albo kapelusz don Genaro zmieniajcy si w mj samochd, albo kapelusz opadajcy na dach samochodu. Chciaem uwierzy w to drugie, e don Genaro uy swojego kapelusza, eby wskaza mj samochd. Ale nie miao to naprawd znaczenia, jedno rozwizanie byo rwnie niesamowite jak drugie. Mj umys uczepi si po prostu tego arbitralnie wybranego szczegu, eby utrzyma normaln rwnowag. Usyszaem, jak don Juan mwi: Nie walcz z tym. Czuem, e co we mnie byo bliskie wydostania si na powierzchni. Myli i obrazy nachodziy mnie niekontrolowanymi falami, jak przed zaniciem. Oniemiay, wpatrywaem si w samochd. Znajdowa si na paskim, kamienistym placu, jakie sto stp ode mnie. Wyglda, jakby kto wanie go tam postawi. Podbiegem i zaczem go oglda. Cholera! krzykn don Juan. Nie gap si na samochd. Zatrzymaj wiat! Potem, jakby we nie, usyszaem, jak wrzeszczy: Kapelusz Genaro! Kapelusz Genaro! Spojrzaem na nich. Wpatrywali si we mnie przenikliwym wzrokiem. Poczuem bl w odku. Zaraz zabolaa mnie te gowa i zrobio mi si niedobrze. Don Juan i don Genaro przygldali mi si z zaciekawieniem. Przez chwil siedziaem przy samochodzie, po czym prawie automatycznie otworzyem drzwi i wpuciem don Genara na tylne siedzenie. Don Juan usiad przy nim. Pomylaem, e to dziwne, bo zwykle siada na przednim siedzeniu. Prowadziem samochd do domu don Juana jakby we mgle. Zupenie nie byem sob. Bola mnie odek, a uczucie nudnoci zupenie odebrao mi trzewo umysu. Prowadziem mechanicznie. Syszaem, e don Juan i don Genaro na tylnym siedzeniu miej si i chichocz jak dzieci. Don Juan spyta mnie: Czy ju dojedamy? W tym momencie przyjrzaem si uwaniej drodze. Rzeczywicie bylimy bardzo blisko domu. Zaraz bdziemy na miejscu wymamrotaem. Ryknli miechem. Klaskali i bili si po udach. Kiedy dojechalimy do domu, automatycznie wyskoczyem z samochodu i otworzyem im drzwi. Don Genaro wyszed pierwszy i pogratulowa mi, jak to nazwa, najadniejszej i najbardziej gadkiej przejadki, jak kiedykolwiek odby. Don Juan zrobi to samo. Nie zwracaem na nich zbytnio uwagi. Zamknem samochd i z trudem doszedem do domu. Zanim zasnem, syszaem, jak don Juan i don Genaro rycz ze miechu.

19. Zatrzymanie wiata Nastpnego dnia, gdy tylko si przebudziem, zaczem zadawa pytania don Juanowi. Rba drewno na opa z tyu domu, ale don Genara nie byo nigdzie wida. Don Juan stwierdzi, e nie mamy o czym rozmawia. Zwrciem mu uwag, e udao mi si powcigliwie obserwowa pywanie po pododze don Genara, bez pragnienia czy dania jakichkolwiek wyjanie, ale moja powcigliwo nie pozwolia mi na zrozumienie tego, co si dziao. Pniej, po znikniciu samochodu, automatycznie nastawiem si na szukanie jakiego logicznego wyjanienia zajcia, lecz to take mi nie pomogo. Powiedziaem don Juanowi, e mj upr w wynajdywaniu wyjanie nie jest czym, co sam wynalazem, ale co jest tak gboko we mnie zakorzenione, e nie pozwala mi na inne podejcie do wiata. To jest jak choroba powiedziaem. Nie ma adnych chorb odpar don Juan spokojnie. Jest tylko folgowanie sobie. A ty folgujesz sobie w usiowaniach wyjanienia wszystkiego. W twoim przypadku wyjanienia nie s ju potrzebne. Upieraem si, e mog funkcjonowa tylko pod warunkiem, e wszystko jest uporzdkowane i zrozumiae. Przypomniaem mu, e w drastyczny sposb zmieniem swoj osobowo pod wpywem naszej znajomoci i zrobiem to tylko dziki temu, e byem w stanie wytumaczy sobie konieczno jej dokonania. Don Juan zamia si cicho. Nic nie mwi przez dugi czas. Jeste bardzo sprytny powiedzia w kocu. Wracasz tam, gdzie zawsze bye. Tym razem jeste jednak cakiem skoczony. Nie masz dokd wraca. Ju niczego wicej ci nie wyjani. To, co Genaro zrobi ci wczoraj, zrobi twojemu ciau, tak wic niech ono zadecyduje, co jest co. Ton gosu don Juana by przyjacielski, ale niezwykle bezosobowy, i z tego powodu poczuem przytaczajc samotno. Opowiedziaem mu o swoim smutku. Don Juan umiechn si. Czubkami palcw delikatnie cisn moj do. Obaj jestemy istotami, ktre umr powiedzia agodnie. Nie mamy ju wicej czasu, aby robi to, co przedtem. Teraz musisz wykorzysta cae nie-dziaanie, ktrego ci nauczyem, i zatrzyma wiat. Znowu cisn moj do. Jego dotyk by mocny i przyjacielski, jakby chcia mnie przekona, e zaley mu na mnie i obdarza mnie uczuciem. Rwnoczenie dawa mi przewiadczenie niezachwianego celu. Taki jest mj gest w stosunku do ciebie powiedzia, przez chwil jeszcze trzymajc moj do. Teraz musisz sam uda si w te przyjazne gry. Wskaza brod na odlegy acuch grski na poudniowym wschodzie. Powiedzia, e musz tam pozosta dopty, dopki moje ciao nie powie mi, e ju wystarczy, a wtedy mam wrci do jego domu. agodnie wskaza w kierunku samochodu, dajc mi pozna, e nie chce, abym mwi cokolwiek albo duej zwleka. Co mam tam robi? zapytaem. Nie odpowiedzia, tylko popatrzy na mnie i pokrci gow. Do tego powiedzia w kocu. Pniej palcem wskaza na poudniowy wschd. Id tam rzek stanowczo. Pojechaem na poudnie, a pniej na wschd, tymi drogami, ktrymi zawsze jedziem z don Juanem. Zaparkowaem w miejscu, gdzie koczya si bita droga, i poszedem znan ciek, a znalazem si na wysokiej rwninie. Nie miaem zielonego pojcia, co mam tam robi. Zaczem si wasa, szukajc miejsca na odpoczynek. Nagle zwrciem uwag na may plac po lewej stronie. Wygldao na to, e skad chemiczny gruntu by inny w tym miejscu. Jednak kiedy skoncentrowaem na nim wzrok, nie zauwayem nic, co mogoby wiadczy o tej rnicy. Stanem kilka stp od tego miejsca, usiujc odczuwa", tak jak zawsze radzi mi don Juan. Staem bez ruchu moe przez godzin. Stopniowo pozbywaem si myli, a wreszcie przestaem mwi do siebie. Wtedy poczuem rozdranienie. Wydawao si ogranicza do mojego odka i wzmagao si, kiedy zwracaem si w stron tego miejsca. Napawao mnie odraz i poczuem, e

musz stamtd odej. Zaczem bada okolic, robic zeza, i wkrtce doszedem do wielkiej paskiej skay. Zatrzymaem si przed ni. Nie byo w niej nic szczeglnego, ale przycigaa mnie. Nie odkryem ani adnego szczeglnego koloru ani poysku, a jednak mi si podobaa. Moje ciao poczuo si dobrze. Dowiadczaem fizycznej przyjemnoci i usiadem na chwil. Bdziem po wysokiej rwninie i okolicznych grach przez cay dzie, nie wiedzc, co robi ani czego si spodziewa. O zmierzchu wrciem do paskiej skay. Wiedziaem, e jeli spdz tu noc, bd bezpieczny. Nastpnego dnia zapuciem si dalej na wschd, w wysokie gry. Pnym popoudniem znalazem si na jeszcze wyej pooonej rwninie. Wydawao mi si, e byem tam ju wczeniej. Rozejrzaem si wokoo, aby si zorientowa w terenie, ale nie rozpoznaem adnego z otaczajcych mnie szczytw. Po dokadnym wybraniu odpowiedniego miejsca na odpoczynek siadem na skraju jaowego, skalistego placu. Byo mi ciepo i odczuwaem spokj. Chciaem wytrzsn troch jedzenia z tykwy, ale okazaa si pusta. Napiem si wody. Bya ciepa i niewiea. Pomylaem, e nie zostaje mi nic innego, jak tylko wrci do domu don Juana. Zaczem si zastanawia, czy mam ju teraz si zbiera. Pooyem si na brzuchu i oparem gow na rce. Byo mi niewygodnie i kilkakrotnie zmieniaem pozycj, a zwrciem si na zachd. Soce byo ju nisko. Miaem zmczone oczy. Spojrzaem na ziemi i zobaczyem wielkiego, czarnego uka. Wyszed zza maego kamienia, pchajc kul nawozu dwa razy wiksz od siebie. Przez duszy czas ledziem jego ruchy. Owad nie wydawa si zainteresowany moj obecnoci i nie przestawa pcha swojego ciaru przez kamienie, korzenie, obnienia i wybrzuszenia terenu. Wszystko wskazywao na to, e uk nie by wiadomy mojej obecnoci. Wpada mi do gowy myl, e nie mog by jednak cakiem tego pewny. Myl ta wywoaa ca seri racjonalnych ocen dotyczcych natury owadziego wiata jako przeciwstawnego mojemu. uk i ja znajdowalimy si w tym samym wiecie, ale niewtpliwie wiat nie by taki sam dla nas. Pochona mnie obserwacja owada i zachwycia olbrzymia sia, z jak przenosi swj ciar ponad kamieniami i szczelinami. Dugo patrzyem na tego uka i nagle staem si wiadomy panujcej ciszy. Tylko wiatr szumia pomidzy gaziami i limi krzeww. Spojrzaem w gr i szybko, odruchowo zwrciem si w lewo. Ujrzaem niewyrany cie albo jakie migotanie kilka stp ode mnie. Na pocztku nie zwrciem na to uwagi, ale pniej uwiadomiem sobie, e migotanie pojawio si po mojej lewej stronie. Znowu odwrciem si gwatownie i wyranie dostrzegem cie na skale. Miaem dziwne wraenie, e natychmiast spyn na ziemi, ktra wchona go tak, jak bibua wchania plam z atramentu. Dreszcz przebieg mi po plecach. W gowie pojawia mi si myl, e mier obserwuje mnie i uka. Znw poszukaem wzrokiem owada, ale nie znalazem go. Pomylaem sobie, e musia doj do celu i wrzuci swj ciar do otworu w ziemi. Przyoyem twarz do gadkiego kamienia. uk wyoni si z gbokiej dziury i zatrzyma si moe dziesi centymetrw przed moimi oczyma. Wydawao mi si, e patrzy na mnie i przez moment czuem, e sta si wiadomy mojej obecnoci, moe tak samo, jak ja byem wiadomy obecnoci mojej mierci. Poczuem dreszcz. uk i ja wcale nie rnilimy si od siebie. mier jak cie ledzia nas zza skay. Przeyem wyjtkowy moment uniesienia. uk i ja znajdowalimy si na tym samym poziomie. aden z nas nie by lepszy od drugiego. Nasza mier zrwnaa nas. Moje uniesienie i rado byy tak ogromne, e zaczem paka. Don Juan mia racj. On zawsze mia racj. yem w niezwykle tajemniczym wiecie i tak jak wszyscy, byem niezwykle tajemnicz istot, a jednak wcale nie waniejsz od uka. Otarem zy i kiedy pocieraem oczy wierzchem doni, zobaczyem czowieka, albo co, co miao ksztat czowieka. Znajdowao si po mojej prawej stronie, jakie pidziesit metrw ode mnie. Usiadem prosto i zaczem wypatrywa. Soce byo prawie na linii horyzontu i jego tawy blask nie pozwala mi na uzyskanie wyranego obrazu. W tym momencie posyszaem specyficzny grzmot. Podobny by do dwiku przelatujcego w oddali odrzutowca. Skupiem na nim uwag. Grzmot przerodzi si w dugi, ostry, metaliczny gwizd, pniej zagodnia, a przeszed w hipnotyzujcy, melodyjny dwik. Melodia podobna bya do wibracji prdu elektrycznego. Przyszed mi na myl obraz dwch naelektryzowanych ku zbliajcych si do siebie lub dwch kwadratowych blokw naelektryzowanego metalu ocierajcych si o siebie, a potem z hukiem si zatrzymujcych. Znowu usiowaem wypatrze osob, ktra wydawaa si ukrywa przede mn, ale zauwayem tylko ciemny ksztat na tle krzeww. Przysoniem oczy domi. Intensywno wiata sonecznego zmienia si w tym momencie i wtedy uwiadomiem sobie, e to, co widziaem, byo tylko zudzeniem optycznym, gr cieni i lici. Przesunem wzrok i zobaczyem spokojnie biegncego kojota. Znajdowa si w pobliu miejsca, w ktrym wydawao mi si, e widziaem czowieka. Przebieg jakie pidziesit metrw na poudnie,

potem zatrzyma si, obrci si i powoli ruszy w moim kierunku. Krzyknem kilka razy, aby go odstraszy, ale on nic sobie z tego nie robi. Ogarn mnie niepokj. Pomylaem, e moe by wcieky i nawet rozwayem moliwo zebrania kamieni, ktrymi mgbym si posuy do obrony w razie ataku. Kiedy zwierz znalazo si dziesi do pitnastu stp ode mnie, zauwayem, e wcale nie jest podniecone, wrcz przeciwnie, wydawao si bardzo spokojne. Zwolnio i stano zaledwie cztery czy pi stp ode mnie. Spojrzelimy na siebie i kojot podszed jeszcze bliej. Jego brzowe oczy byy przyjacielskie i czyste. Siadem na kamieniach, a kojot sta, prawie mnie dotykajc. Oniemiaem z wraenia. Nigdy nie widziaem dzikiego kojota z tak bliskiej odlegoci i jedyn rzecz, na jak mogem si zdoby w tym momencie, byo odezwanie si do niego. Zaczem tak, jak mwi si do zaprzyjanionego psa. A potem wydao mi si, e kojot mi odpowiedzia. Byem absolutnie pewny, e co powiedzia. Czuem zamt, ale nie starczyo mi czasu, aby zastanawia si nad swoimi uczuciami, poniewa kojot znowu przemwi. Nie w ten sposb, e wypowiada sowa tak, jak wypowiadaj je ludzie. Byo to raczej odczucie, e mwi. Ale te nie takie, kiedy wydaje si, e zwierz domowe porozumiewa si ze swoim panem. Kojot rzeczywicie co powiedzia. Przekazywa myl i ta komunikacja dawaa w efekcie co podobnego do rozmowy. Powiedziaem: Jak si masz, may kojocie? i wydawao mi si, e sysz jego odpowied: W porzdku, a ty? Wtedy kj ot powtrzy zdanie, a ja skoczyem na rwne nogi. On natomiast nie zrobi adnego ruchu. Nie by nawet zaskoczony moj nag reakcj. Jego oczy byy nadal przyjacielskie i czyste. Pooy si na brzuchu, przekrzywi gow i zapyta: Czego si boisz? Usiadem wic i prowadziem dalej najdziwniejsz konwersacj w swoim yciu. W kocu zapyta mnie, co tu robi, a ja odpowiedziaem, e przyszedem tutaj, aby zatrzyma wiat. Kojot stwierdzi: Que buenol i wtedy uwiadomiem sobie, e to dwujzyczny kojot. Uywa angielskich rzeczownikw i czasownikw, ale hiszpaskich spjnikw i wykrzyknikw. Przez gow przebiega mi myl, e znajduj si w obecnoci kojota Chicano [Chicano Meksykanin zamieszkay w USA]. Zaczem si mia z absurdalnoci tego wszystkiego, a mj miech sta si prawie histeryczny. Wtedy uderzya mnie caa prawda o niemoliwoci tego, co si wanie wydarza. Kojot wsta i nasze spojrzenia si spotkay. W skupieniu wpatrywaem si w jego oczy. Poczuem, e przycigaj mnie i nagle zwierz zaczo opalizowa; otoczya je powiata. Byo tak, jakby mj umys odtwarza wspomnienia innego wydarzenia, ktre miao miejsce dziesi lat temu, kiedy pod wpywem pejotlu byem wiadkiem przemiany zwykego psa w niezapomnian, opalizujc istot. Chyba kojot wywoa to wspomnienie i naoyo si ono na jego ksztat. Sta si pynn, wietlist istot. Jej wietlisto bya olepiajca. Chciaem zakry oczy rkami, ale nie byem w stanie wykona adnego ruchu. wietlista istota dotkna jakiej nieokrelonej czstki mnie samego. Moje ciao dowiadczyo tak rozkosznego i nie dajcego si opisa uczucia ciepa, jakby ten dotyk spowodowa we mnie eksplozj. Byem sparaliowany. Nie czuem stp ani ng, ani adnej czci mego ciaa, a jednak co utrzymywao mnie w pozycji pionowej. Nie mam pojcia, jak dugo w niej trwaem. wietlisty kojot i wierzchoek, na ktrym staem, rozpyny si. O niczym nie mylaem ani niczego nie czuem. Mj organizm si wyczy, a ja swobodnie unosiem si w przestrzeni. Nagle poczuem uderzenie i ciao ogarno co, co mnie rozpalio. Uwiadomiem sobie, e to soce wieci na mnie. Ledwie mogem rozrni odlegy acuch grski na zachodzie. Soce znajdowao si prawie na linii horyzontu. Spojrzaem bezporednio na nie i zobaczyem linie wiata". Widziaem wprost nieprawdopodobne bogactwo pocze fluoryzujcych, biaych linii, ktre przecinay wszystko wok mnie. Przez chwil mylaem, e moe widz wiato soca rozszczepione przez rzsy. Zamrugaem i popatrzyem znowu. Linie nie zmieniy si i dalej przenikay przez wszystko, co znajdowao si wkoo. Rozgldnem si po tym nadzwyczajnym, nowym wiecie. Linie nadal byy widoczne i stabilne, nawet wtedy, kiedy odwrciem wzrok od soca. Trwaem na szczycie wzgrza w stanie ekstazy, jak mi si wydawao, nieskoczenie dugo. Cae to zdarzenie mogo jednak trwa tylko kilka minut, moe tylko tak dugo, jak wiecio soce, zanim zaszo za horyzont. Lecz mnie wydawao si, e trwa wiecznie. Poczuem co ciepego i uspokajajcego, emanujcego ze wiata i z mojego wasnego ciaa. Wiedziaem, e odkryem sekret. By taki prosty.

Dowiadczaem nieznanego przypywu uczu. Nigdy w swoim yciu nie przeywaem takiej boskiej euforii, takiego spokoju i wszechobejmujcego zrozumienia, a jednak nie potrafiem poznanego sekretu odda sowami ani nawet myl, ale moje ciao znao go. Pniej albo zasnem, albo zemdlaem. Kiedy wrciem do przytomnoci, leaem na kamieniach. Wstaem. wiat by taki, jakim zawsze go widziaem. Robio si ciemno i automatycznie wyruszyem w drog powrotn. Don Juan by sam w domu, kiedy przyjechaem nastpnego ranka. Zapytaem o don Genara i dowiedziaem si, e jest gdzie w okolicy i zaatwia swoje sprawy. Natychmiast zaczem opowiada o nadzwyczajnych dowiadczeniach, jakie przeyem. Sucha z wyranym zainteresowaniem. Po prostu zatrzymae wiat skomentowa, po wysuchaniu mojej relacji. Siedzielimy w ciszy przez chwil, a pniej don Juan powiedzia, e powinienem podzikowa don Genaro za pomoc. Wydawa si ze mnie niezwykle zadowolony. Klepa mnie wci po plecach i chichota. Ale to niepojte, eby kojot mg mwi powiedziaem. On nie mwi odpar don Juan. A wic co to byo? Twoje ciao po raz pierwszy zaczo rozumie. Ale nie udao ci si dostrzec, e to wcale nie by kojot i e z pewnoci nie mwi w taki sam sposb, jak ty i ja. Ale kojot naprawd rozmawia, don Juanie! Zastanw si, kto mwi jak idiota. Po wszystkich tych latach nauki powiniene mie lepsze rozeznanie. Wczoraj zatrzymae wiat i by moe nawet widziae. Magiczna istota powiedziaa ci co, a twoje ciao byo w stanie to zrozumie, poniewa wiat si rozpad. wiat by taki jak dzisiaj, don Juanie. Nie, nie by. Dzisiaj kojoty nic ci nie powiedz i nie widzisz linii wiata. Wczoraj dokonae tego wszystkiego, poniewa co si w tobie zatrzymao. Co zatrzymao si we mnie? To, co ludzie mwili ci o wiecie. Widzisz, od momentu narodzin ludzie mwi nam, e wiat jest taki a taki i naturalnie nie mamy adnego innego wyboru i musimy widzie go takim, jakim go nam opisuj. Spojrzelimy na siebie. Wczoraj wiat sta si taki, jak go opisuj czarownicy kontynuowa. W tym wiecie kojoty mwi, tak samo jak i jelenie, o czym kiedy ci opowiadaem, podobnie zreszt jak i grzechotniki, drzewa i inne ywe istoty. Ale ja chciaem, aby ty nauczy si widzenia. Moe wiesz ju teraz, e widzenie wydarza si tylko wtedy, kiedy przemykasz si pomidzy wiatami, wiatem zwykych ludzi i wiatem czarownikw. Teraz jeste dokadnie porodku. Wczoraj wierzye, e kojot mwi do ciebie. Kady czarownik, ktry nie widzi, tak samo by wierzy. Ale ten, kto widzi, wie, e wiara w to oznacza utknicie w rzeczywistoci czarownikw. W ten sam sposb niewierzenie w to, e kojoty mwi, to utknicie w rzeczywistoci zwykych ludzi. Czy uwaasz, don Juanie, e ani wiat zwykych ludzi, ani wiat czarownikw nie s rzeczywiste? To s rzeczywiste wiaty. Mog wpywa na ciebie. Na przykad, moge zapyta tego kojota o cokolwiek, co chciaby wiedzie, a on byby zmuszony da ci odpowied. Jedyn smutn rzecz w tym jest to, e na kojotach nie mona polega. S oszustami. Taki ju twj los, e nie masz godnego zaufania zwierzcia-towarzysza. Don Juan wyjani mi, e kojot bdzie moim towarzyszem w yciu, a w wiecie czarownikw posiadanie takiego przyjaciela nie jest zbyt podane. Powiedzia, e idealnie by byo, gdybym rozmawia z grzechotnikiem, poniewa s one niesamowitymi towarzyszami. Gdybym by tob doda nigdy nie ufabym kojotowi. Ale ty jeste inny i moesz nawet zosta czarownikiem kojotw. Kim jest czarownik kojotw? To kto, kto uzyskuje wiele rzeczy od swoich braci kojotw.

Chciaem dalej zadawa pytania, ale powstrzyma mnie gestem. Widziae linie wiata powiedzia. Widziae wietlist istot. Teraz jeste ju prawie gotw na spotkanie ze sprzymierzecem. Wiesz oczywicie, e czowiek, ktrego widziae pord krzeww, jest twoim sprzymierzecem. Syszae jego ryk podobny do odgosu odrzutowca. Bdzie czeka na skraju rwniny, na ktr ci zabior. Bylimy cicho przez dugi czas. Don Juan trzyma rce zoone na brzuchu. Jego kciuki poruszay si prawie niezauwaalnie. Genaro take musi pj z nami do doliny powiedzia nagle. To on pomg ci zatrzyma wiat. Don Juan popatrzy na mnie przenikliwie. Powiem ci jeszcze jedn rzecz zacz, miejc si. Teraz ma to ogromne znaczenie. Tamtego dnia Genaro nie ruszy twojego samochodu ze wiata zwykych ludzi. Po prostu zmusi ci do patrzenia na wiat tak, jak to robi czarownicy, a twojego samochodu nie byo w tamtym wiecie. Genaro chcia rozmikczy twoj pewno. Jego wygupy powiedziay twojemu ciau o absurdalnoci usiowania zrozumienia wszystkiego. Kiedy puci latawiec, prawie widziae. Znalaze samochd i bye w dwch wiatach. Zrywalimy sobie boki ze miechu, poniewa rzeczywicie mylae, e wieziesz nas z powrotem z miejsca, gdzie wydawao ci si, e znalaze samochd. Ale jak zmusi mnie do widzenia wiata tak jak czarownicy? Ja byem z nim. Obydwaj znamy tamten wiat. Kiedy ju si go zna, aby go sprowadzi, wystarczy tylko uy tego dodatkowego piercienia mocy, o ktrym ci mwiem, e maj go czarownicy. Genaro potrafi zrobi to tak atwo, jak strzeli palcami. Zajmowa twoj uwag przewracaniem kamieni, po to aby rozproszy twoje myli i pozwoli twojemu ciau widzie. Powiedziaem mu, e wydarzenia ostatnich trzech dni dokonay w mojej idei wiata nie dajcych si naprawi zniszcze. Podczas dziesiciu lat naszej znajomoci nigdy nie zostaem tak poruszony, nawet wtedy, gdy przyjmowaem roliny psychotropowe. Roliny mocy s tylko pomoc powiedzia don Juan. Naprawd liczy si tylko to, kiedy ciao uwiadamia sobie, e potrafi widzie. Tylko wtedy jeste w stanie pozna, e wiat, na ktry codziennie patrzymy, jest jedynie opisem. Moj intencj byo pokazanie ci tego. Niestety, zostao ci ju bardzo mao czasu, zanim sprzymierzeniec zmierzy si z tob. Czy sprzymierzeniec musi si ze mn zmierzy? Nie ma moliwoci, aby tego unikn. Po to, aby mc widzie musisz nauczy si sposobu, w jaki czarownicy patrz na wiat, a do tego trzeba zawezwa sprzymierzeca. Kiedy to si zrobi, on przychodzi. Czy nie moesz nauczy mnie widzenia bez wzywania sprzymierzeca? Nie. Aby widzie, musisz patrze na wiat w jaki inny sposb, a jedyny inny sposb, jaki znam, to sposb czarownika.

20. Podr do Ixtlan Don Genaro powrci okoo poudnia i zgodnie z sugesti don Juana, we trzech pojechalimy do miejsca, gdzie byem poprzedniego dnia. Poszlimy t sam tras, co ja, ale zamiast zatrzymywa si na wysokiej rwninie, tak jak ja to zrobiem, zaczlimy si wspina, a osignlimy szczyt niszego acucha gr, a potem zeszlimy do paskiej doliny. Zatrzymalimy si na odpoczynek na szczycie wysokiego wzgrza. Don Genaro wybra to miejsce. Automatycznie usiadem tak, jak zawsze to robiem w ich towarzystwie, z don Juanem po prawej i don Genarem po lewej stronie, w ten sposb tworzc trjkt. Pustynny chaparral uzyska wspaniay wilgotny poysk. Po krtkiej wiosennej ulewie sta si lnico zielony. Genaro ma zamiar co ci opowiedzie powiedzia nagle don Juan. Ma zamiar opowiedzie ci histori swojego pierwszego spotkania ze sprzymierzecem. Prawda, Genaro? W gosie don Juana dawao si wyczu przypochlebny ton. Don Genaro spojrza na mnie i zoy tak wargi, e utworzyy okrgy otwr. Zagi jzyk na podniebieniu i otwiera i zamyka usta, jakby mia skurcze. Don Juan spojrza na niego i zamia si gono. Nie wiedziaem, co o tym sdzi. Co on robi? zapytaem don Juana. Jest kur odpar. Kur? Spjrz na jego usta. To tyek kury, ktra zaraz zniesie jajko. Skurcze ust don Genara zdaway si nasila. Jego oczy miay dziwny, obkany wyraz. Usta don Genara otwieray si tak, jakby skurcze miay rozewrze zrobiony z nich otwr. Czarownik wyda chrapliwy odgos, ramionami obj klatk piersiow i bezceremonialnie charkn flegm. Niech to diabli! To nie jest jajko powiedzia z niepokojem malujcym si na twarzy. By tak mieszny, e nie mogem si powstrzyma od chichotu. Teraz, kiedy Genaro prawie znis jajko, moe opowie ci o pierwszym spotkaniu ze swoim sprzymierzecem nalega don Juan. Moe powiedzia don Genaro, nie wykazujc zainteresowania. Ja rwnie poprosiem go, aby opowiedzia. Don Genaro wsta, przecign si a strzeliy mu koci, i usiad znowu. Byem mody, kiedy pierwszy raz zwarem si ze swoim sprzymierzecem powiedzia w kocu. Pamitam, e byo wczesne popoudnie. Od witu przebywaem w polu i wanie wracaem do domu. Nagle sprzymierzeniec wyszed zza krzeww i stan mi na drodze. Czeka na mnie i zaprasza mnie do zapasw. Zaczem si odwraca, aby go zostawi samego, ale wtedy pomylaem sobie, e jestem wystarczajco silny, aby zabra si do niego. Jednak troch si baem. Dreszcz przebieg mi po plecach i szyja zesztywniaa mi jak deska. Tak przy okazji... to zawsze jest oznak, e jeste gotowy, to znaczy kiedy szyja ci twardnieje. Odsoni koszul i pokaza mi plecy. Napi szyj, plecy i ramiona. Zwrciem uwag na jego wspaniae uminienie. Wydao mi si, jakby wspomnienie tamtego spotkania oywiao kady misie jego tuowia. W takiej sytuacji kontynuowa musisz zawsze zamkn usta. Zwrci si do don Juana i zapyta: Prawda? Tak powiedzia don Juan spokojnie. Wstrzs wywoany uchwyceniem sprzymierzeca jest tak wielki, e mona sobie odgry jzyk albo wybi zby. Ciao musi by wyprostowane, a stopy musz pewnie i mocno wspiera si na ziemi. Don Genaro wsta i pokaza mi waciw postaw nogi lekko ugite w kolanach, ramiona luno zwisajce po bokach, a palce doni lekko zaokrglone. Trwa w tej pozycji przez moment i wtedy, kiedy

mylaem, e usidzie, rzuci si do przodu w jednym niesamowitym skoku, tak jakby mia spryny przypite do stp. Jego ruch by tak gwatowny, e upadem na plecy, ale kiedy upadaem, miaem wraenie, e don Genaro pochwyci czowieka albo co, co miao jego ksztat. Znw usiadem prosto. Don Genaro cigle by nieprawdopodobnie napity i po chwili nagle rozluni minie, powrci na miejsce i usiad. Carlos teraz widzia twojego sprzymierzeca obojtnie zauway don Juan ale dalej jest saby i dlatego upad. Widziae? zapyta don Genaro naiwnie zachwycony i rozd nozdrza. Don Juan zapewni go, e rzeczywicie widziaem. Don Genaro skoczy znowu z tak si, e upadem na bok. Zrobi to tak nagle, e nie mogem zrozumie, jak mg z pozycji siedzcej skoczy na rwne nogi i rzuci si do przodu. Obydwaj zamiali si gono, a pniej don Genaro zmieni swj miech na wycie imitujce wycie kojota. Nie myl, e musisz skoczy tak dobrze, jak don Genaro, aby pochwyci swojego sprzymierzeca powiedzia don Juan ostrzegawczo. Genaro tak skacze, poniewa pomaga mu jego sprzymierzeniec. Musisz jedynie wesprze si mocno o ziemi, aby wytrzyma uderzenie. Powiniene sta tak, jak sta wczeniej don Genaro, pniej musisz skoczy do przodu i pochwyci sprzymierzeca. Najpierw powinien pocaowa swj medalion wtrci don Genaro. Don Juan z udawan powag powiedzia, e nie mam adnych medalionw. A co z jego notesami? upiera si don Genaro. Powinien co z nimi zrobi, odoy je gdzie, zanim skoczy, albo niech je wykorzysta, by waln sprzymierzeca. Niech mnie diabli! powiedzia don Juan z pozornie autentycznym zdziwieniem. Nawet nie przyszo mi to do gowy. Zao si, e bdzie to pierwszy raz, kiedy sprzymierzeniec zostanie znokautowany notesami. Kiedy miech don Juana i wycie kojota don Genara ucichy, wszyscy bylimy w bardzo dobrym nastroju. Co si wydarzyo, kiedy pochwycie swojego sprzymierzeca, don Genaro? zapytaem. Mocno mn wstrzsno powiedzia po chwili wahania. Zdawao si, e zbiera myli. Nigdy nie wyobraaem sobie, e tak to bdzie kontynuowa. To byo co, co... co, o czym nie da si powiedzie. Kiedy go pochwyciem, zaczlimy wirowa. Sprzymierzeniec zacz mn krci, ale ja nie popuszczaem. Wirowalimy w powietrzu z tak prdkoci i moc, e nic ju nie widziaem. Wszystko byo zamglone. To trwao i trwao. Nagle poczuem, e znowu stoj na ziemi. Sprzymierzeniec nie zabi mnie. Byem cay i zdrowy. Byem sob! Wiedziaem, e mi si udao. W kocu miaem sprzymierzeca. Skakaem z radoci. Co za uczucie! Co to byo za uczucie! Pniej rozejrzaem si wkoo, aby przekona si, gdzie jestem. Okolica nie bya mi znana. Pomylaem sobie, e sprzymierzeniec musia mnie ponie w powietrzu i porzuci gdzie bardzo daleko od miejsca, w ktrym si starlimy. Prbowaem zorientowa si w terenie. Wydawao mi si, e mj dom musi by na wschodzie, wic zaczem i w tamtym kierunku. Wci byo jeszcze wczenie. Spotkanie ze sprzymierzecem nie trwao zbyt dugo. Wkrtce znalazem drog i zauwayem grupk mczyzn i kobiet zbliajcych si do mnie. Byli Indianami. Wydawao mi si, e to Mazatecy. Otoczyli mnie i pytali, dokd id. Id do domu, do Ixtlan powiedziaem im. Zgubie si? zapyta kto. Tak odparem. Dlaczego pytasz? Poniewa Ixtlan znajduje si w przeciwnym kierunku. Sami tam idziemy powiedzia kto inny. Przycz si do nas namawiali mnie wszyscy. Mamy jedzenie. Don Genaro przesta mwi i spojrza na mnie, jakby czeka, a zadam mu jakie pytanie. No wic, co zrobie? zapytaem. Czy przyczye si do nich? Nie, nie zrobiem tego powiedzia. Oni nie byli prawdziwi. Wiedziaem to od razu, w chwili kiedy do mnie podeszli. Byo co w ich gosach, w ich przyjaznym nastawieniu, co ich zdradzio,

szczeglnie wtedy, kiedy powiedzieli mi, abym poszed z nimi. A wic uciekem. Woali mnie i bagali, ebym wrci. Ich proby staway si coraz bardziej natarczywe, ale ja dalej uciekaem od nich. Kim byli? zapytaem. Ludmi odpar szorstko don Genaro. Poza tym, e nie byli prawdziwi. Byli jak zjawy wyjani don Juan. Jak duchy. Po przejciu kawaka drogi podj wtek don Genaro nabraem troch wicej pewnoci. Wiedziaem, e Ixtlan znajduje si w tym kierunku, w ktrym wanie szedem. A pniej zauwayem dwch ludzi idcych drog w moj stron. Rwnie wygldali na Mazatekw. Prowadzili osa wyadowanego drewnem na opa. Przechodzc koo mnie, wymamrotali: Dzie dobry". Dzie dobry", powiedziaem i szedem dalej. Nie zwrcili na mnie adnej uwagi i poszli swoj drog. Powoli zwolniem kroku i ostronie odwrciem si, aby spojrze na nich. Odchodzili, zupenie mn nie zainteresowani. Wygldali na rzeczywistych. Pobiegem za nimi, krzyczc: Czekajcie, czekajcie!" Zatrzymali osa i stanli po obydwu jego stronach, jakby osaniali adunek. Zgubiem si w tych grach", powiedziaem do nich. Ktrdy do Ixtlan?" Wskazali kierunek, w ktrym sami szli. To bardzo daleko", powiedzia jeden z nich. Jest po drugiej stronie tych gr. Zabierze ci to cztery albo i pi dni, aby si tam dosta". Potem odwrcili si i zaczli odchodzi. Poczuem, e to prawdziwi Indianie i poprosiem ich, aby pozwolili mi przyczy si do nich. Przez pewien czas szlimy razem, a pniej jeden z nich zdj tob z jedzeniem i poczstowa mnie. Zamarem. Byo co straszliwie obcego w sposobie, w jaki chcia mnie obdarzy jedzeniem. Moje ciao przerazio si, wic odskoczyem i zaczem ucieka. Obydwaj powiedzieli, e umr w tych grach, jeli nie pjd z nimi, i prbowali namwi mnie, abym przyczy si do nich. Ich proby rwnie stay si natarczywe, ale ja uciekaem od nich, co si w nogach. Szedem dalej, wiedziaem, e jestem na waciwej drodze i e te zjawy prboway zwie mnie z niej. Napotkaem teraz osiem z nich. Musiay wiedzie, e moje postanowienie jest niezachwiane. Stay przy drodze, patrzc bagalnie. Wikszo z nich nie powiedziaa ani sowa, natomiast te, ktre byy kobietami, wykazyway wiksz miao. Niektre z nich, jak niewinne handlarki przy drodze, wystawiy nawet jedzenie i inne dobra, udajc, e s na sprzeda. Nie zatrzymaem si ani nie popatrzyem na nie. Pnym popoudniem doszedem do doliny, ktr chyba rozpoznawaem. Byo w niej co znajomego. Wydawao mi si, e ju tu byem, ale w takim przypadku musiaem teraz znajdowa si na poudnie od Ixtlan. Zaczem szuka cech charakterystycznych, aby mc si zorientowa i skorygowa swoj tras, kiedy zauwayem maego indiaskiego chopca pilnujcego kz. Mia moe z siedem lat i by ubrany tak, jak ja w jego wieku. Prawd powiedziawszy, przypomina mi mnie samego, pascego dwie kozy mojego ojca. Obserwowaem go przez pewien czas. Chopiec mwi do siebie, tak samo jak ja to robiem, a pniej zaczai mwi do kz. Z tego, co wiedziaem na temat dogldania kz, wygldao, e jest w tym naprawd dobry. By dokadny i ostrony. Nie rozpieszcza swoich kz, ale take nie by dla nich okrutny. Postanowiem go zawoa. Kiedy odezwaem si do gono, podskoczy i uciek za ska i stamtd mi si przyglda. Wyglda, jakby by gotw rwa, gdzie pieprz ronie. Podoba mi si. Wyglda na przestraszonego, a jednak znalaz czas, aby przepdzi kozy z pola mojego widzenia. Dugo mwiem do niego. Powiedziaem, e zgubiem si i nie mog znale drogi do Ixtlan. Zapytaem o nazw miejsca, w ktrym bylimy, i z jego odpowiedzi wywnioskowaem, e to wanie to, o ktrym mylaem. Dziki temu poczuem si bardzo szczliwy. Uwiadomiem sobie, e ju nie czuj si zagubiony i zastanawiaem si nad moc mojego sprzymierzeca, pozwalajc mu w czasie krtszym od mrugnicia okiem na przeniesienie mnie na tak odlego. Podzikowaem chopcu i zaczem odchodzi. Pastuszek, jak gdyby nigdy nic, wyszed ze swojej kryjwki i zapdzi kozy na prawie niewidoczn ciek. Wydawao si, e prowadzi ona do doliny. Zawoaem chopca, a on nie uciek. Podszedem do niego i kiedy za bardzo si zbliyem, uskoczy w krzaki. Stwierdziem, e jest zbyt ostrony i zaczem zadawa mu pytania. Dokd prowadzi ta cieka?" zapytaem. Na d", odpowiedzia. Gdzie mieszkasz?" Tam, na dole". Czy jest tam duo domw?" Nie, tylko jeden". A gdzie s inne?" Chopiec wskaza na drug stron doliny z

obojtnoci waciw dla jego wieku. Potem wraz z kozami zacz schodzi swoj ciek na d. Poczekaj", powiedziaem do niego. Jestem bardzo zmczony i godny. Zaprowad mnie do swoich". Nie mam adnych swoich", stwierdzi chopiec i to mn wstrzsno. Nie wiem dlaczego, ale jego gos sprawi, e zawahaem si. Chopiec, widzc to, zatrzyma si i zwrci si do mnie: Nie ma nikogo w domu", powiedzia. Mj wuj odszed, a jego ona wysza w pole. W domu jest mnstwo jedzenia. Cae mnstwo. Chod ze mn". To mnie nieco zasmucio. Chopiec rwnie by zjaw. Ton jego gosu i gorliwo zdradziy go. Zjawy przyszy, aby mnie dosta, ale ja nie baem si. Wci byem odrtwiay po spotkaniu ze sprzymierzecem. Chciaem wciec si na sprzymierzeca albo na zjawy, ale jako nie byem w stanie rozzoci si tak jak przedtem, wic daem sobie spokj. Pniej chciaem si zasmuci, poniewa podoba mi si ten chopiec, ale take nie potrafiem, wic i z tym daem sobie spokj. Nagle uwiadomiem sobie, e mam sprzymierzeca i zjawy nie mog mi nic zrobi. Poszedem za chopcem ciek w d. Inne zjawy szybko wyszy z ukrycia i usioway poplta mi nogi, abym wpad w przepa, ale moja wola bya silniejsza od nich. Musiay to wyczu, poniewa przestay mnie przeladowa. Po chwili tylko stay przy ciece, ktr szedem. Od czasu do czasu ktra usiowaa na mnie skoczy, ale zatrzymywaem j si swojej woli. W kocu cakowicie przestay mnie niepokoi. Don Genaro siedzia cicho przez duszy czas. Don Juan spojrza na mnie. Co si stao pniej, don Genaro? zapytaem. Szedem dalej powiedzia rzeczowo. Wydawao si, e skoczy ju swoj opowie i nie ma nic do dodania. Zapytaem go, dlaczego to, e czstoway go jedzeniem, byo oznak e s zjawami. Nie odpowiedzia. Spytaem wic dalej, czy Indianie z plemienia Mazatekw zwyczajowo nie przyznaj si do posiadania jedzenia, albo moe przykadaj oni wielk wag do kwestii poywienia. Odpowiedzia, e ton ich gosu, gorliwo wabienia go i sposb, w jaki zjawy mwiy o jedzeniu, byy takimi oznakami. Wiedzia o tym dziki pomocy sprzymierzeca. Przyzna, e sam nigdy nie zauwayby tych osobliwoci. Czy te zjawy to byli sprzymierzecy, don Genaro? zapytaem. Nie, to byli ludzie. Ludzie? Przecie powiedziae, e to zjawy. Powiedziaem, e nie byli ju wicej czym rzeczywistym. Po moim spotkaniu ze sprzymierzecem nic ju wicej nie byo rzeczywiste. Bylimy cicho przez dugi czas. Jaki by koniec tej historii, don Genaro? zapytaem. Koniec? To znaczy, kiedy i jak dotare w kocu do Ixtlan? Obydwaj rwnoczenie wybuchnli miechem. A wic o to ci chodzio z tym kocem stwierdzi don Juan. Powiedzmy to inaczej. Podr Genara nie miaa koca. Nigdy nie bdzie koca. Genaro wci jest w drodze do Ixtlan! Don Genaro popatrzy na mnie przenikliwie, a pniej spojrza w dal, na poudnie. Nigdy nie dotr do Ixtlan powiedzia. Jego gos by stanowczy, ale cichy, prawie jak pomruk. Jednak czuj... czasami wydaje mi si, e dzieli mnie od niego tylko jeden krok. Ale nigdy tam nie dotr. W mojej podry nie odnajduj nawet niegdy znajomych mi miejsc. Nic nie jest ju takie samo. Don Juan i Genaro spojrzeli na siebie. Byo co niewymownie smutnego w ich wzroku. W swojej podry do Ixtlan spotykam tylko widmowych podrnych powiedzia cicho. Spojrzaem na don Juana. Nie rozumiaem, co mia na myli don Genaro. Kady, kogo Genaro napotyka na swojej drodze, jest tylko przemijajc istot wyjani don Juan. Wemy ciebie, na przykad. Jeste zjaw. Twoje uczucia i gorliwo s takie jak u ludzi.

Dlatego mwi, e spotyka tylko widmowych podrnikw w drodze do Ixtlan. Nagle uwiadomiem sobie, e podr don Genara jest metafor. Wobec tego twoja podr do Ixtlan nie jest realna powiedziaem. Jest realna! wykrzykn don Genaro. Podrnicy nie s realni. Wskaza na don Juana ruchem gowy i powiedzia z naciskiem: To jedyny, ktry jest rzeczywisty. wiat jest rzeczywisty tylko wtedy, kiedy jestem z nim. Don Juan umiechn si. Genaro opowiedzia ci swoj histori powiedzia don Juan poniewa wczoraj zatrzymae wiat i on myli, e take widziae, ale ty jeste takim gupcem, e sam tego nie wiesz. Wci mwi mu, e jeste dziwny, ale e prdzej czy pniej bdziesz widzia. Niezalenie od wszystkiego, w swoim nastpnym spotkaniu ze sprzymierzecem, jeli bdzie dla ciebie nastpny raz, bdziesz musia walczy z nim i go oswoi. Jeli przeyjesz wstrzs, a sdz, e tak, poniewa jeste silny i yjesz jak wojownik, znajdziesz si w nieznanym kraju. Wtedy, w cakiem naturalny dla nas wszystkich sposb, przede wszystkim bdziesz chcia wrci do Los Angeles. Ale nie bdzie ju powrotu do Los Angeles. To, co tam zostawie, na zawsze przepadnie. Od tej pory bdziesz ju czarownikiem, ale to nic nie pomoe. Wany dla nas wszystkich jest fakt, e wszystko, co kochalimy czy nienawidzilimy, a take wszystkie pragnienia pozostawiamy za sob. Jednak uczucia w czowieku nie umieraj ani si nie zmieniaj i czarownik wyrusza w drog powrotn do domu, wiedzc, e nigdy do niego nie dotrze; wiedzc, e adna sia na ziemi, ani nawet mier, nie doprowadzi go do miejsca, do rzeczy i ludzi, ktrych kocha. To wanie powiedzia ci Genaro. Wyjanienie don Juana podziaao jak katalizator. Pene znaczenie opowieci don Genara uderzyo nagle we mnie, kiedy zaczem czy j z moim wasnym yciem. Co z ludmi, ktrych kocham? zapytaem don Juana. Co si z nimi stanie? Zostan tam powiedzia. Czy nie ma adnego sposobu, aby ich odzyska? Czy nie mog uratowa ich i wzi ze sob? Nie. Twj sprzymierzeniec tylko z tob samym puci si w wir i przejdzie do nieznanych wiatw. Ale bd mg wrci do Los Angeles, prawda? Pojecha autobusem albo polecie samolotem. Los Angeles wci bdzie na swoim miejscu, nieprawda? Oczywicie powiedzia don Juan, miejc si. A take Manteca i Temecula, i Tucson. I Tecate doda Genaro z wielk powag. I Piedras Negras, i Tranquitas powiedzia don Juan z umiechem. Don Genaro doda jeszcze inne nazwy i tak samo zrobi don Juan. Pochono ich wymienianie niezliczonej iloci najmieszniejszych i niewiarygodnych nazw miast i miasteczek. Wirowanie ze sprzymierzecem zmieni twoj ide wiata powiedzia don Juan. Idea jest wszystkim; kiedy ona ulega zmianie, zmienia si te sam wiat. Przypomnia mi, e kiedy czytaem mu pewien wiersz i teraz chcia, abym go wyrecytowa. Zacytowa mi kilka sw z niego i przypomniaem sobie, e czytaem mu poezje Juana Ramona Jimeneza. Ten, o ktrym mwi, nosi tytu El Yiaje Defmitivo (Ostateczna Podr). Wyrecytowaem go: ...i odejd. Ale ptaki pozostan, i mj ogrd z zielonym drzewem, i Przez wiele popoudni niebo bdzie i i dzwony na dzwonnicy wybij jak robi to tego Ludzie, ktrzy mnie kochali, a miasto bdzie rozkwita kadego Ale mj duch zawsze z nostalgi bdzie po tym samym, zapomnianym zaktku kwietnego ogrodu. piewajc: pozostanie, studni. niebieskie pogodne, godziny, popoudnia. odejd, roku. bdzi mojego

Wanie o takim uczuciu mwi Genaro powiedzia don Juan. Aby zosta czarownikiem, czowiek musi odczuwa namitnoci. Taki czowiek ma jaki dobytek i drogie mu rzeczy; w ostatecznoci ma zawsze swoj ciek, ktr kroczy. Dokadnie jest tak, jak Genaro opowiedzia ci w swojej historii. On pozostawi swoje namitnoci w Ixtlan swj dom, ludzi, wszystko to, o co si troszczy. Teraz bka si pord swoich uczu i jak mwi, prawie dociera do Ixtlan. Jest tak z nami wszystkimi. Dla Genara to Ixtlan, dla ciebie bdzie Los Angeles, dla mnie... Nie chciaem, aby don Juan powiedzia mi o sobie. Przerwa, jakby czytajc w moich mylach. Genaro westchn i sparafrazowa pierwsz linijk wiersza: Odszedem. I ptaki pozostay, piewajc. Przez moment odczuem fal potwornego blu i nie dajcej si opisa samotnoci, ogarniajc nas trzech. Spojrzaem na don Genara i wiedziaem, e bdc czowiekiem penym namitnoci, musia mie tyle serdecznych zwizkw, tyle rzeczy, o ktre si troszczy, i wszystko to pozostawi. Wyranie poczuem, e w tym momencie moc jego wspomnie grozi katastrof i e don Genaro jest bliski paczu. Szybko odwrciem wzrok. Namitnoci don Genara, jego wielka samotno sprawiy, e zapakaem. Spojrzaem na don Juana. Wpatrywa si we mnie. Tylko wojownik jest w stanie przey na ciece wiedzy powiedzia. Dlatego e sztuka wojownika polega na zrwnowaeniu strachu bycia czowiekiem i cudu bycia czowiekiem. Kolejno wpatrywaem si w nich obu. Ich oczy byy czyste i spokojne. Zawezwali fal przytaczajcej nostalgii, a kiedy wydawao si ju, e s na granicy gorzkiego paczu, powstrzymali t fal. Przez chwil wydawao mi si, e widz. Widziaem samotno czowieka jako gigantyczn fal, ktra zatrzymaa si przede mn powstrzymana przez niewidzialn cian metafory. Mj smutek sta si tak przytaczajcy, e poczuem uniesienie. Objem ich. Don Genaro umiechn si i wsta. Don Juan rwnie wsta i delikatnie pooy rk na moim ramieniu. Zostawimy ci tutaj powiedzia. Rb to, co uznasz za stosowne. Sprzymierzeniec bdzie czeka na ciebie na skraju tej rwniny. Wskaza na ciemn dolin w oddali. Jeli czujesz, e jeszcze nie nadszed twj czas, zrezygnuj z tego spotkania. Niczego nie zyskasz, zmuszajc si. Jeli chcesz przey, musisz by krystalicznie czysty i miertelnie pewny samego siebie. Don Juan odszed, nie patrzc na mnie, ale don Genaro odwraca si kilkakrotnie. Robic oko i przywoujc ruchem gowy, zmusi mnie, abym poszed kawaek za nimi. Patrzyem na ich oddalajce si sylwetki, a zniknli w oddali, a wtedy poszedem do samochodu i odjechaem. Wiedziaem, e mj czas jeszcze nie nadszed.