You are on page 1of 18

˛D ZACHODNI PRZEGLA 2013, nr 4

MARIAN GOLKA Marian Golka Poznan ´

´ W I ZAGROZ ˙ EN ´ AMBIWALENCJA KRYZYSO Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´
˛ i pisze o kryzysie. Jest w tym melanz Od kilku lat bardzo wiele mo ´ wi sie ˙ ˛cy refleksje ˛ i pro splataja ´ by jego zrozumienia, takie czy inne sugestie zaz ˙ egnania czy wyjs ´ cia z kryzysu, a nawet swoiste jego zaklinania. Oczywis ´ cie ani nasza epoka ani ˛ odosobnione, jes ˛ i doznawanie nasza cywilizacja nie sa ´ li chodzi o przejawianie sie takiej czy innej postaci zagroz ˙ en ´ . Przeciwnie – moz ˙ na nawet odnies ´c ´ wraz ˙ enie, z ˙e ˛ kryzys, o kto ´ rym obecnie tyle sie mo ´ wi, jest w cywilizacji zachodniej jakiegos ´ ˛cym dobry nastro rodzaju dyskomfortem psuja ´ j i samozadowolenie od wielu wieko ´ w. Wszystko to wymaga nieustannego przypominania. ˛s ˛cona be ˛dzie ogo W pierwszej cze ´ ci artykułu uwaga pos ´ wie ´ lnej refleksji ˛cej sie ˛ do pojmowania kryzyso ˛pnie, teoretycznej odnosza ´ w i zagroz ˙ en ´ . Naste ˛s ˛dzie kilkadziesia ˛t wydarzen w drugiej cze ´ ci, przywołanych be ´ z dziejo ´ w cywilizacji ˛cych o niemal cia ˛głym istnieniu, a przynajmniej powtarzaniu europejskiej s ´ wiadcza ˛ ro ˛da ˛ sie ´z ˙ norodnych kryzyso ´ w, konflikto ´ w i problemo ´ w. Tutaj przypomniane tez ˙ be ˛ce sie ˛ spostrzez niekto ´ re, takz ˙ e od lat powtarzaja ˙ enia intelektualisto ´ w, kto ´ rzy ˛cz katastroficznie na dzieje europejskiej (czy patrzyli krytycznie, a nieraz wre ˛c przy tym formułowac szerzej – zachodniej) cywilizacji, pro ´ buja ´ takie czy inne ˛ce jej przyszłos ˛ pro przewidywania dotycza ´ ci. Wreszcie, na kon ´ cu pojawi sie ´ ba ˛ odpowiedzi na pytanie, jaka jest natura obecnego kryzysu tej cywilizacji i jakie sa ˛ta tez ˛dzie refleksja odnosza ˛ca sie ˛ do tego, potencjalne dalsze jego skutki. Podje ˙ be czy mamy do czynienia z kryzysem (ewentualnie zagroz ˙ eniem) tylko naszej ˛ce sie ˛ do całej wspo cywilizacji, czy jest to moz ˙ e zagroz ˙ enie odnosza ´ łczesnej cywilizacji globalnej. I jeszcze jedna uwaga: w prezentowanym teks ´ cie nie ma precyzyjnych analiz ˛cych obecnego kryzysu; jest tu natomiast pro dotycza ´ ba ogo ´ lnego spojrzenia, ˛ w kto ´ rym z natury rzeczy uproszczone sa szczego ´ ły po to, by zyskac ´ obraz bardziej syntetyczny. Inna rzecz, z ˙ e w kro ´ tkim teks ´ cie tylko taki jest moz ˙ liwy.

4

Marian Golka

˙ ENIA? ˛ KRYZYSY I ZAGROZ CZYM SA ˛tku nalez Na pocza ˙ y postawic ´ pytanie, czy moz ˙ na mo ´ wic ´ o pełnym upadku jakiejs ´ kultury lub cywilizacji – tak jak widział to na przykład w swych katastroficznych wizjach Oswald Spengler. Na to pytanie niełatwo odpowiedziec ´ z braku jednoznacznych materiało ´ w historycznych i jednoznacznych kryterio ´w ewentualnego zupełnego upadku 1. ˛kszych cywilizacji), kto Było oczywis ´ cie bardzo wiele kultur (a takz ˙ e kilka wie ´ re ˛ły lub zostały unicestwione. Znikne ˛ły kultury całkowicie i bezpowrotnie znikne ˛ło wiele ludo ´ w eskimoskich (Ammasulito ´ w, Ihalmiuto ´ w i wielu innych); znikne kultur w Afryce subsaharyjskiej, w Ameryce Południowej czy w Australii i na ˛ liczne opisy antropologo ˛ła Kartagina wyspach Oceanii – co dokumentuja ´ w; znikne ˛ce lub podbijane społeczi Angkor; przepadły cywilizacje prekolumbijskie. Zanikaja nos ´ ci nie potrafiły znalez ´c ´ s ´ rodko ´ w zaradczych, nie potrafiły funkcjonowac ´ na co ˛tnos dzien ´ , gdyz ˙ ich umieje ´ ci przetrwania albo były w zaniku, albo przestały byc ´ adekwatne do nowych uwarunkowan ´ sytuacyjnych. Zazwyczaj towarzyszyło temu ˛ populacji oraz brak che ˛ci i koncepcji do szybkie demograficzne pomniejszanie sie ˛ tym tendencjom. Cze ˛sto tez ˛zane z tym były inne przeciwstawienia sie ˙ zwia zjawiska: zaburzenia ładu z ˙ ycia zbiorowego, dezorganizacja społeczna i anomia, pogarszanie standardo ´w z ˙ ycia, zanik two ´ rczos ´ ci, a przynajmniej jej ograniczanie, ˛ z Arnoldem Toynbeem, z destrukcja idei i wartos ´ ci. Generalnie, moz ˙ na zgodzic ´ sie ˙e ˛ ˛ „upadek oznacza utrate kontroli” – utrate kontroli nad swymi działaniami, nad ˛2. Moz ˛puje wtedy, gdy nie losem, nad przyszłos ´ cia ˙ na powiedziec ´, z ˙ e katastrofa naste ˛zan ma juz ˙ z ˙ adnych odpowiedzi na najwaz ˙ niejsze pytania i z ˙ adnych rozwia ´ ˛bokich i bolesnych problemo głe ´ w. Kres przychodzi tez ˙ wtedy, gdy przerwana jest ˛głos ˛cych w miare ˛ bezpiecznie i stabilnie. cia ´c ´ pokolen ´ z ˙ yja ˛ o przypuszczenie, z Moz ˙ na pokusic ´ sie ˙ e zupełne zniszczenie całych systemo ´w ˛ proces społeczno-kulturowych jest powolne, dlatego z ˙ e oddzielnie moz ˙ e toczyc ´ sie zaniku ich aspekto ´ w kulturowych przy fizycznym przetrwaniu zbiorowos ´ ci ludzi, ˛ znikna ˛c kto ´ rzy owe cechy przejawiali, i odwrotnie – moga ´ ludzie przy jakims ´ przetrwaniu pewnych ich cech kulturowych (religii, architektury, sztuki – zazwyczaj ˛tych przez innych uz w postaci ruin czy fragmento ´ w), tyle z ˙ e przeje ˙ ytkowniko ´ w lub pozostawionych samym sobie. Ponadto, nie musi byc ´ pełnej katastrofy jakiejs ´ ˛ły, by doznawały formacji kulturowej czy cywilizacyjnej, by miliony ludzi zgine dramato ´ w, krzywd, upokorzen ´ . I odwrotnie – formacja kulturowa moz ˙ e upadac ´, ˛ poczucie, z ˛ wzgle ˛dnie normalnie. Prawdopodobnie tez a ludzie i tak maja ˙e z ˙ yja ˙ im ˛kszy i silniejszy był dany system, tym trudniej upadał. Niewykluczone, z wie ˙ e duz ˙e ˛ bronia ˛, takz ˛cej potencjalnych systemy lepiej sie ˙ e w duz ˙ ych układach jest wie
1 ˛s ˛ niewielkie fragmenty mej ksia ˛z W tej cze ´ ci artykułu wykorzystuje ˙ ki pt. Cywilizacja wspo ´ łczesna i globalne problemy (Warszawa 2012, s. 37 i nast.). 2 A. Toynbee, Cywilizacja w czasie pro ´ by, Warszawa 1991, s. 13.

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

5

˛ sie ˛ odradzac elemento ´ w, kto ´ re potrafia ´ . I nie ma specjalnego znaczenia, czy taki ˛ sieciowa ˛ (cywilizacja zachodnia, cywilizacja muzułman wielki układ jest struktura ´˛ hierarchiczna ˛ (cywilizacja chin ska) czy struktura ´ ska lub – w duz ˙ ym stopniu – indyjska). ˛ jednak, z ˛s ˛ raczej cia ˛gły mniejszy lub wie ˛kszy Wydaje sie ˙ e cze ´ ciej przejawia sie kryzys, a nie całkowite zniszczenie dotychczasowej zbiorowos ´ ci i jej kultury, a tym ˛ raczej stopniowe przechodzenie jednej bardziej duz ˙ ej cywilizacji; przejawia sie ˛ przez wiele pos kultury w inna ´ rednich zmian – raz wyraz ´ niejszych i bardziej bolesnych, innym razem łagodniejszych i moz ˙ liwych do zaakceptowania. Skojarze˛ rozliczne: walka, przełom, rozstrzygnie ˛cie, nia, jakie wywołuje słowo „kryzys”, sa ˛ jeszcze, a przynajprzesilenie, zwrot itp. Istotne jest jednak to, z ˙ e kryzysy nie sa ˛ byc mniej nie musza ´ katastrofami, choc ´ towarzyszy im poczucie, z ˙ e dotychczasowy stan rzeczy nie moz ˙ e dłuz ˙ ej trwac ´ . Kryzys to stan, kiedy system moz ˙ e sterowac ´ ku ˛c sie ˛ rozwia ˛zac przyszłos ´ ci, staraja ´ aktualne problemy, ale moz ˙ e tez ˙ trwac ´ w prze˛c, z ˛z ˛ sie ˛ niejako szłos ´ ci, jakby uznaja ˙ e tylko w ten sposo ´ b problemy rozwia ˙a samoistnie 3. ˛ trudne z wielu powodo ˛dzy innymi Rozwaz ˙ ania na temat kryzysu sa ´ w – mie wskutek koniecznos ´ ci odniesienia do jakiegos ´ tła. Mo ´ wienie o kryzysie to wszak ˛ jako niezadowalaja ˛cy czy wre ˛cz poro ´ wnanie stanu aktualnego (kto ´ ry jawi sie ˛. Problem polega włas niebezpieczny) z przeszłos ´ cia ´ nie na tym odniesieniu: do jakiej ˛gamy? do jakiego stanu rzeczy z przeszłos daty sie ´ ci odnosimy stan aktualny? ˛ przeszłos Ponadto tak naprawde ´ ci nie znamy, a jedynie mniej lub bardziej ˛ rekonstruujemy, cze ˛sto wyobraz prawdopodobnie ja ˙ amy, mistyfikujemy czy mito˛dzy innymi z tego powodu moz logizujemy. Mie ˙ na uznac ´, z ˙ e dzieje to nieustanny ˛puja ˛cych po sobie kryzyso ˛ bardziej odczuwalne, szereg naste ´ w, z kto ´ rych jedne sa ˛ bardziej niepokoja ˛ce, inne mniej niebezpieczne. Widac inne mniej, jedne sa ´ to choc ´ by w historii Europy. ˛ sie ˛ w gospodarce, w polityce, w kulturze; sa ˛ kryzysy Kryzysy przejawiaja przyrodnicze i psychiczne; wreszcie, moz ˙ na mo ´ wic ´ o kryzysach w medycynie czy ˛ nad tym, czym jest kryzys rozumiany ogo sporcie. Warto jednak zastanowic ´ sie ´ lnie. ˛ bardzo wiele sposobo ˛dzie Spotyka sie ´ w jego rozumienia: wszak dla jednych be kryzysem totalna apokalipsa, dla drugich zas ´ niemoz ˙ nos ´c ´ kupienia codziennej ˛tki łysienia. Chyba jednak warto sie ˛ gazety, brak ciepłej wody w kranie czy pocza ˛ okres zastanowic ´ , czy nie da sie ´ lic ´ kryzysu nieco bardziej uz ˙ ytecznie. ˛ce co jakis Moz ˙ na uznac ´, z ˙ e kryzys to powracaja ´ czas (choc ´ o nieznanej ˛stotliwos cze ´ ci i nieznanym rytmie) odczuwanie problemo ´ w ekonomicznych, demo˛ przyczynic ˛ zaro graficznych, politycznych czy społecznych, kto ´ re moga ´ sie ´ wno do pełnej katastrofy, jak i do oz ˙ ywienia czy rekonstrukcji systemu. Zawsze jednak
˛cic ˛cy kryzys to poła ˛czenie dwo Moz ˙ na wtra ´, z ˙ e podobno chin ´ ski piktogram oznaczaja ´ ch znako ´ w: „niebezpieczen ´ stwo” i „szansa”.
3

6

Marian Golka

kryzysom towarzyszy poczucie, z ˙ e cos ´ musi ulec zmianie, albowiem dotychczasowa, a tym bardziej aktualna sytuacja nie moz ˙ e dalej trwac ´ . Towarzyszyc ´ temu ˛z ˛c, moz ˙ e poczucie dyskomfortu, niedopasowania i rozprze ˙ enia. Ogo ´ lnie rzecz biora ˛ miał Florian Znaniecki, gdy pisał, z racje ˙ e kryzysy to takie zmiany w strukturze ˛ do jego przebudowy 4. Kryzysy – jego zdaniem – to po systemu, kto ´ re zmuszaja prostu specyficzne sposoby zmian kulturowych. René Thom słusznie zauwaz ˙ a tez ˙, ˛ mechanizmy regulacji systemu, co grozi z ˙ e kryzys to stan, w kto ´ rym osłabione sa ˛ wiele napie ˛c ˙ dym systemie przejawia sie ´ i konflikjego dalszemu trwaniu 5. W kaz to ´ w. O kryzysie moz ˙ na mo ´ wic ´ wtedy, gdy jest ich bardzo wiele lub gdy ich skala jest ˛ one rozwia ˛zane. bardzo duz ˙ a i na dodatek nie wiadomo, jak zostana Czy kryzys zawsze jest jawny, czy moz ˙ e tez ˙ byc ´ utajony? Oczywis ´ cie kryzys moz ˙ e byc ´ mało widoczny wtedy, gdy odczuwany jest tylko przez nielicznych (proroko ´ w, polityko ´ w, intelektualisto ´ w czy artysto ´ w). Kryzys to niebezpieczny stan rzeczy, kto ´ ry nie zawsze dos ´c ´ dobitnie dociera do s ´ wiadomos ´ ci szerszych zbiorowos ´ ci – przynajmniej we wczesnej jego fazie. Katastrofa zas ´ to sytuacja, ˛tpliwos co do kto ´ rej nie ma juz ˙ wa ´ ci: jest całkowicie jawna i powszechnie us ´ wiadamiana. Takz ˙ e przebieg kryzyso ´ w nie musi byc ´ liniowy. Przeciwnie, ˛s ˛ one nieregularne, zauwaz cze ´ ciej sa ˙ yc ´ w nich moz ˙ na przerwy i zwroty, silniejsze ˛ sie ˛ przei słabsze niepokoje, rozpacze i nadzieje. Kryzysy zazwyczaj cechuja biegiem o zmiennej dynamice i nie zawsze okres ´ lonych rezultatach. Ponadto, ˛ charakter skoncentrowany (gdy dotycza ˛ jednego zagroz jedne maja ˙ enia lub jednego obszaru geograficznego), a inne bardziej rozległy (zaro ´ wno co do ilos ´ ci problemo ´ w, jak i co do zakresu przestrzennego). ˛ czynniki i mechanizmy kryzysu: zmiany s Ro ´z ˙ ne sa ´ rodowiskowe, dyfuzja kultury, niedostosowanie aksjologiczne czy instytucjonalne, zabo ´ r czy podbo ´ j, ˛trzne wspo nadmierne wewne ´ łzawodnictwo i dysproporcje społeczno-ekonomiczne. Jared Diamond, kto ´ ry poddał analizie wiele historycznych przypadko ´ w destrukcji społeczen ´ stw (od dawnych mieszkan ´ co ´ w Wyspy Wielkanocnej poprzez Majo ´ w do ˛zawspo ´ łczesnej Ruandy i Haiti), wyraz ´ nie podkres ´ la wspo ´ łobecnos ´c ´ wielu powia ˛ czynniko ˛bnic nych ze soba ´ w kryzysu, gdzie nawet trudno wyodre ´ jeden pierwszo˙ ona natura kryzyso ´ w utrudnia znajdowanie winnych. Do kryzysu planowy 6. Złoz ˛sto drobnych i z pocza ˛tku niezauwaz zazwyczaj doprowadza wiele czynniko ´ w, cze ˙ a˛” kryzysu, kaz lnych. Skoro bardzo trudno generalizowac ´ „nature ˙ dy przypadek winien byc ´ rozpatrywany oddzielnie.

F. Znaniecki, Ludzie teraz ´ niejsi a cywilizacja przyszłos ´ ci, Warszawa 1974, s. 68. R. Thom, Kryzys i katastrofa, w: O kryzysie. Rozmowy w Castel Gandolfo, K. Michalski (red.), Warszawa 1990, s. 31. 6 J. Diamond, Upadek. Dlaczego niekto ´ re społeczen ´ stwa upadły, a innym sie ˛ udało, Warszawa 2010.
5

4

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

7

˛ na rozstajach, gdzie zaangaz ˛ do „Kryzys rodzi sie ˙ owanie walczy ze skłonnos ´ cia 7 ´c ´ , zatroskanie o dzien ´ bezwładu, ucieczki, dezercji” . Kryzys to zawsze niepewnos dzisiejszy i o przyszłos ´c ´ . Wyjs ´ cie z kryzysu, jego pokonanie, jest zapewne moz ˙ liwe przy spełnieniu wielu warunko ´ w – w tym psychicznych (takich jak poczucie ˛ sie ˛ws nadziei, aktywnos ´ ci, przemys ´ lnos ´ ci itp.). Kryzysy przejawiaja ´ wiadomos ´ ci ˛tpienia inna s w ro ´z ˙ ny sposo ´ b i jest to bez wa ´ wiadomos ´c ´ niz ˙ ta w okresach ´ wiadomos ´ ci kryzysowej stabilizacji czy spokojnego i pewnego rozwoju 8. Stany s ˛ wyraz ˛ poczuciem niepokoju, streso moga ˙ ac ´ sie ´ w, bezsilnos ´ ci, braku sensu, rozterek, ˛tpienia, nihilizmu czy pesymizmu; ale moga ˛ tez ˛ poczuciem zwa ˙ przejawiac ´ sie ˛ te drugie nadziei, poszukiwan ´ nowych celo ´w i s ´ rodko ´ w, energii. Gdy przewaz ˙ aja elementy s ´ wiadomos ´ ci kryzysowej, wo ´ wczas sytuacja negatywna moz ˙ e przeobrazic ´ ˛ w two sie ´ rcze, pozytywne oz ˙ ywienie. Wychodzenie z kryzysu nie jest łatwe – choc ´ by dlatego, z ˙ e zazwyczaj konkuruje ˛ wiele jego diagnoz i rywalizuje wiele koncepcji zaz ze soba ˙ egnania go. Moz ˙e ˛ wiele two pojawiac ´ sie ´ rczych, innowacyjnych propozycji, ale moz ˙ e tez ˙ byc ´ dostrzegalna skłonnos ´c ´ bardziej konserwatywna – poszukiwanie rzekomo spraw˛. I nie zawsze rozwia ˛zaniem dzonych propozycji z przeszłos ´ ci i swoiste cofanie sie ˛ postac ˛, z jest oczekiwanie na charyzmatyczna ´ , choc ´ oczywis ´ cie zdarzało sie ˙ e takie ˛zanie osoby potrafiły wyprowadzic ´ z kryzysu. Wyjs ´ cie z kryzysu czy jego rozwia moz ˙ e byc ´ mniej lub bardziej trwałe: od chwilowego zaz ˙ egnania sytuacji i zamas˛ poprawe ˛ mechanizmo ˛cych. kowania problemo ´ w po długotrwała ´ w samoreguluja ˛ nieuchronne? Czy sa ˛ stale powtarzaja ˛cym sie ˛ przejawem Czy kryzysy sa dynamiki cywilizacji? Moz ˙ na tak uznac ´ , gdyz ˙ taka jest chyba natura zmian, kto ´ re ˛ charakter liniowy. Generalnie nalez rzadko maja ˙ y przyznac ´, z ˙ e takie kategorie jak ˛p, kryzys, upadek, cykl, trwanie itp., to jedynie poje ˛cia maja ˛ce pomo poste ´c ˛cej sie ˛ do dłuz w sformułowaniu narracji historycznej odnosza ˙ szych proceso ´w ˙ y tez ˙ od wielu innych okolicznodziejowych 9. Natomiast charakter tej narracji zalez s ´ ci – opro ´ cz materiału historycznego i wspomnianych kategorii pomocniczych ˛ inspiruja ˛ ro – takz ˙ e od wyobraz ´ ni. A wyobraz ´ nie ´z ˙ ne teorie. W odniesieniu do ˛tego tu problemu moz ˛ teoria chaosu. Podstawowe podje ˙ e najlepiej inspiruje ja ˛ z ustalen ˛ proste: wnioski, jakie wypływaja ´ i analiz prowadzonych w teorii chaosu, sa ˛dkowanego 1) zachowanie kaz ˙ dego układu moz ˙ e przejs ´c ´ z uporza i przewidywalnego w chaotyczne i tym samym nieprzewidywalne, co do formy, przebiegu ˛di skutko ´ w; 2) zachowanie kaz ˙ dego układu moz ˙ e przejs ´c ´ z chaotycznego w uporza ˛dzy zachowaniem uporza ˛dkowanym a chaotycznym istnieja ˛ ro kowane; 3) mie ´z ˙ nice, ˛ wyraz ale nie zawsze istnieja ´ ne granice 10.
P. Ricouer, Kryzys – zjawisko swois ´ cie nowoczesne, w: O kryzysie..., s. 50. A. Motycka, Postmodernizm a kryzys kulturowy, w: Postmodernizm a filozofia. Wybo ´ r teksto ´ w, A. Czerniak, A. Szahaj (red.), Warszawa 1996, s. 332. 9 Por. J. Topolski, Jak sie ˛ pisze i rozumie historie ˛, Warszawa 1996. 10 Por. M. Golka, Imiona wielokulturowos ´ ci, Warszawa 2010, s. 404.
8 7

8

Marian Golka

´ TKA HISTORIA EUROPEJSKICH KRYZYSO ´ W I LE ´W ˛KO KRO ˛ z historia ˛ jej nieustannych kryzyso Historia Europy przeplatała sie ´ w – i to ˛ date ˛ przyjmiemy za pocza ˛tek cywilizacji zachodniej: pia ˛ty, niezalez ˙ nie od tego, jaka ˛ty czy moz ˛tnasty wiek. Poniz ˛ jedna ˛ wspo ˛ dziesia ˙ e dopiero pie ˙ sze przykłady maja ´ lna ˛: były to mniej lub bardziej długotrwałe momenty w dziejach Europy, kto ceche ´ rych dalszy przebieg był nieprzewidywalny przede wszystkim w odniesieniu do ich ˛d – cywilizacja europejska skutko ´ w. Oczywis ´ cie my juz ˙ dzisiaj wiemy, z ˙ e – jak dota w jakis ´ sposo ´ b radziła sobie z nimi. ˛cz upadku cywilizacji był staroz Klasycznym przejawem kryzysu, a wre ˙ ytny ˛zane z tym kryzysy były analizowane Rzym, kto ´ rego koleje zmierzchu i zwia ˛ analizowane do dzisiaj (Peter przynajmniej od XVIII w. (Edward Gibbon) i sa ˛ kryteria Heather). Choc ´ by na tym przykładzie widac ´ , jak niejednoznaczne sa ˛ pod i cezury upadku. Przypomnijmy, z ˙ e pierwsza pro ´ ba najazdu na Italie ˛ Alaryka powiodła sie ˛ juz wodza ˙ w 401 r.; liczniejsza grupa plemion barbarzyn ´ skich przekroczyła granice Rzymu (na Renie) prawdopodobnie w 406 r., by wkro ´ tce ˛ rozlac ´ sie po ro ´z ˙ nych jego obszarach; pierwsze złupienie Rzymu (przez Alaryka) ˛piło w 410 r.; kolejne (dokonane przez Odoakera) nasta ˛piło w 476 r., nasta kiedy tez ˙ zdetronizowano ostatniego cesarza zachodniorzymskiego. W efekcie, ˛gi Rzymu w zasadzie nic juz w 500 r. z wielkiej pote ˙ nie pozostało 11. Nie jest to jednak pełna prawda, bowiem jak dobrze wiadomo, wiele składniko ´w ˛ rzymskiej (i szerzej – antycznej) cywilizacji przeszło nastepnie do całej cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Trudno jednoznacznie stwierdzic ´ , dlaczego upadła cywilizacja staroz ˙ ytnego ˛ nad przyczynami tego upadku, Rzymu. Historycy od dawna zastanawiali sie ˛c takie przypuszczenia, jak: nadmierny rozrost tej cywilizacji, jej wewne ˛twysuwaja ˛ rzne nadmierne zro ´z ˙ nicowanie, seria niekorzystnych przypadko ´ w, zmniejszanie sie liczby ludnos ´ ci, niewydajny ustro ´ j niewolniczy, problemy gospodarcze, nadejs ´ cie ˛zywania pojawiaja ˛cych sie ˛ problemo chrzes ´ cijan ´ stwa, brak koncepcji rozwia ´ w, ˛z degeneracja klas wyz ˙ szych, pre ˙ nos ´c ´ ludo ´ w barbarzyn ´ skich, podbo ´ j itp. 12 ˛ca sie ˛ seria mniejszych czy Dalsze dzieje cywilizacji zachodniej to niekon ´ cza ˛kszych kryzyso ˛trznych i wewne ˛trznych zagroz wie ´ w oraz nieustannych zewne ˙ en ´. Nie ma tu miejsca na obszerne historyczne wywody, moz ˙ na natomiast choc ´ by lakonicznie przywołac ´ niekto ´ re przypadki z przeszłos ´ ci Europy. ˛dro I tak wielkim problemem dla o ´ wczesnej Europy były gigantyczne we ´ wki ludo ´ w czy bardziej dosłownie najazdy – gło ´ wnie tych, kto ´ re ro ´z ˙ nymi falami napływały z centralnej Azji: Huno ´ w, Awaro ´ w, Madziaro ´ w, Chazaro ´ w, Mongoło ´ w, ale takz ˙ e, juz ˙ z południa, Arabo ´ w. Europa dos ´ wiadczała tego przez długie wieki – praktycznie od V stulecia. Cywilizacja europejska radziła sobie lepiej lub gorzej
11 12

Por. P. Heather, Imperia i barbarzyn ´ cy. Migracje i narodziny Europy, Poznan ´ 2010, s. 198-361. ´ wiat bez historii, Warszawa 1976, s. 174 i nast. Por. J. Topolski, S

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

9

˛c najez z tymi najazdami, a to pokonuja ´ dz ´ co ´ w po wielu krwawych bitwach ˛puja ˛c na kilka wieko i wojnach, a to uste ´ w, a to populacyjnie i kulturowo ˛c lub adoptuja ˛c napływaja ˛ce ludy. wchłaniaja Odmiennym rodzajem wyzwan ´ , ale i zagroz ˙ en ´ były kolejne wojny krzyz ˙ owe ˛cznie siedem), w kto ˛ Europejczycy, przede wszystkim na Bliskim (ła ´ re wdawali sie ˛wszy od apelu papiez Wschodzie, pocza ˙ a Urbana II ogłoszonego w 1095 r. w celu mobilizacji chrzes ´ cijan do walki o wyzwolenie Jerozolimy (ale tez ˙ po ´z ´ niej, w XIV w. i pierwszej połowie XV w., na terytorium Europy – na Po ´ łwyspie Pirenejskim czy w krajach bałtyckich). Jak wiadomo, wojny krzyz ˙ owe ostatecznie ˛ kle ˛ska ˛ Europejczyko ˛c fiasko tych wartos okazały sie ´ w przy okazji obnaz ˙ aja ´ ci ˛ kto europejskich, w imie ´ rych wyprawy krzyz ˙ owe były prowadzone. Złupienie ˛ wyprawe ˛ chrzes ´ cijan ´ skiego Konstantynopola w latach 1203-1204 przez czwarta ˛ było tego dobitnym dowodem. krzyz ˙ owa ˛ głe ˛boka Wczes ´ niejszym, ro ´ wnie krytycznym momentem dla Europy, stała sie ˛ trwałym religijschizma w chrzes ´ cijan ´ stwie, kto ´ ra po 1054 r. okazała sie no-kulturowym i politycznym rozdarciem. Na pewno nie było ono przydatne ˛cej sie ˛ na wschodnich obszarach pote ˛gi Bizancjum, a naste ˛pnie w s ´ wietle rysuja pan ´ stwa otoman ´ skiego, kto ´ re potem przez długie wieki militarnie, politycznie i religijnie zagraz ˙ ało wschodniej i centralnej Europie. ˛trzny kryzys w s Wewne ´ wiecie chrzes ´ cijan ´ skim dos ´ wiadczany był na ro ´z ˙ ne sposoby takz ˙ e przez całe po ´z ´ ne s ´ redniowiecze. Nieustanne wojny prowadzone ˛stwami i hrabstwami w XIII, XIV i XV w. przyczyniały sie ˛ do braku miedzy ksie poczucia bezpieczen ´ stwa mieszkan ´ co ´ w – gło ´ wnie ludnos ´ ci rolniczej i mieszczan, ale takz ˙ e w pewnym stopniu ro ´ wniez ˙ duchowien ´ stwa kos ´ cielnego i zakonnego. Ten ˛ cia ˛gła ˛ zmiana ˛ granic na mapie politycznej Europy w zalez okres cechował sie ˙ nos ´ ci ˛stw lub poraz od zwycie ˙ ek militarnych feudalnych wielmoz ˙o ´ w. Pewnie najdłuz ˙ ej ˛cym konfliktem była wtedy tzw. wojna stuletnia (1337-1453) pomie ˛dzy trwaja ˛ a Anglia ˛. Na tym tle wcale niebagatelny okazał sie ˛ kryzys papiestwa, kto Francja ´ re ˛ stolice ˛ włas ´ nie wo ´ wczas na pewien czas (w latach 1309-1377) miało ro ´ wnoległa ˛tek trwaja ˛cych przez kilka stuleci wojen i konflikto w Awinionie. Był to pocza ´w ˛). Do tego papiestwa z niekto ´ rymi monarchami europejskimi (gło ´ wnie z Francja dochodziły o ´ wczesne liczne rozruchy i rewolty chłopskie w wielu krajach europej˛ wielkie s skich. A na to wszystko nakładały sie ´ miertelne epidemie, kto ´ re co jakis ´ ˛ – na przykład tzw. czarna s czas nachodziły Europe ´ mierc ´ , kto ´ ra przeszła przez nasz kontynent w latach 1347-1350. ˛gle trwała i rozMimo tych wszystkich dos ´ wiadczen ´ cywilizacja zachodnia cia ˛. Druga połowa XV w. i pocza ˛tek XVI w. przyniosły kilka odkryc wijała sie ´, ˛ Renesansu stały sie ˛ zaro wynalazko ´ w i innowacji, kto ´ re pod nazwa ´ wno realnym, jak i symbolicznym wsparciem dalszego rozwoju Europy. I tak wymownym wydarzeniem było odkrycie druku (w Europie, gdyz ˙ w Chinach był on stosowany ˛tku naszej ery) przez Johannesa Gutenberga w 1444 r., pocza ˛tek juz ˙ od pocza ˛pniania ich publicznos gromadzenia antycznych zbioro ´ w sztuki i udoste ´ ci w Pałacu

10

Marian Golka

Konserwatoro ´ w w Rzymie w 1471 r., odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba ˛pienie Marcina Lutra w 1517 r. Wydarzenia te uruchomiły w 1492 r. oraz wysta ˛tku miały głe ˛boki wiele innych – w tym takich, kto ´ re przynajmniej na pocza ˛pienie Lutra (a naste ˛pnie działalnos kryzysowy charakter. Choc ´ by wysta ´c ´ Jana Kalwina czy kro ´ la Anglii Henryka VIII) oraz reakcja na nie ze strony Kos ´ cioła ˛ do głe ˛bokich, boleskatolickiego w postaci tzw. kontrreformacji przyczyniły sie ˛cz krwawych konflikto ˛pnych nych, a czasem wre ´ w w Europie przez kilka naste ˛tki, mniej stuleci. Temu wszystkiemu towarzyszyła rewolucja naukowa, kto ´ rej pocza ˛czymy z filozofia ˛ Kartezjusza (1596-1650). Rewolucja ta lub bardziej zasadnie, ła ˛czyc ˛ musiała z licznymi, cze ˛sto bardzo głe ˛bokimi zmianami w s ła ´ sie ´ wiadomos ´ ci ˛do ludzi, z poczuciem zagroz ˙ enia dotychczasowych postaw i pogla ´ w. ˛głe wojny Francji z HabsW Europie nowoz ˙ ytnej trwały mniej lub bardziej cia ˛dzy burgami, Francji z papiestwem, gwelfo ´ w z gibelinami, liczne wojny pomie ˛ w Anglii itd. Ro miejskimi republikami włoskimi, wojny o sukcesje ´z ˙ nych wojen ˛tnastoletnich” czy „trzydziestoletnich” – było na ro – „siedmioletnich”, „pie ´z ˙ nych obszarach Europy nowoz ˙ ytnej bardzo wiele. Rozbiory Polski na tym tle były lokalnym, choc ´ dla naszego narodu traumatycznym i katastrofalnym dos ´ wiadczeniem na wiele lat. Do tego dochodziły coraz liczniejsze kryzysy i konflikty ˛dzy wzrastaja ˛ca ˛ w siłe ˛ burz ˛ a feudałami. Jedne z tych klasowe – choc ´ by pomie ˙ uazja kryzyso ´ w (np. rewolucja angielska z lat 1688-1689) były mniej krwawe, gdy zas ´ inne (np. rewolucja francuska z lat 1789-1799) przyniosły bardzo krwawe z ˙ niwo ˛bokich zmian – choc i wiele głe ´ by w wyniku wojen napoleon ´ skich, kto ´ re same w sobie stanowiły długotrwały kryzys w całej Europie zakon ´ czony dopiero Kongresem Wieden ´ skim w 1815 r. W ich tle były tez ˙ inne konflikty i stany krytyczne (np. rzemiosła angielskiego uosabianego przez ruch tzw. loudysto ´w ˛cych z przemysłem maszynowym), jak tez walcza ˙ pierwsze idee i ruchy robotnicze, ˛ły sie ˛ tworzyc kto ´ re w ro ´z ˙ nych wersjach i odmianach socjalizmu zacze ´ niemal przez ˛gne ˛ła w tym czasie cały XIX w. Mimo relatywnego spokoju, jaki Europa osia (w latach 1815-1914) w rezultacie uzgodnien ´ na Kongresie Wieden ´ skim, nie moz ˙ na stwierdzic ´ , iz ˙ nie była ona targana innymi kryzysowymi sytuacjami, jak chociaz ˙ by ˛ pomie ˛dzy Prusami a Austria ˛ z lat 60. czy pomie ˛dzy Prusami a Francja ˛ wojna ˛ tzw. Wiosna ˛ Ludo w 1870 r., jak tez ˙ wczes ´ niejsza ´ w z 1848 r., kto ´ ra zaniepokoiła ˛dza ˛cych w o wielu rza ´ wczesnych pan ´ stwach europejskich. Ponadto, w latach ˛boka ˛ i długotrwała ˛ recesje ˛ 1873-1896, Europa i Stany Zjednoczone odczuwały głe ˛. gospodarcza ˛boki kryzys I wojna s ´ wiatowa oraz rewolucja paz ´ dziernikowa w Rosji, głe ˛dzywojennym z lat 1929-1935, pojawienie sie ˛ dyktatur ekonomiczny w okresie mie w wielu krajach europejskich i pozaeuropejskich, bolesna wojna domowa w Hiszpanii, a przede wszystkim krwawa i długotrwała II wojna s ´ wiatowa były kolejnymi ˛cz katastrof groz ˛cych Europie bardzo wymownymi przejawami kryzyso ´ w, a wre ˙a ˛to tu milczeniem liczne wojny i kryzysy na innych is ´ wiatu. A przeciez ˙ pominie kontynentach – zaro ´ wno spowodowane czynnikami miejscowymi, jak i wywołane

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

11

˛wszy nieustanne liczne drobniejsze napie ˛cia powodoprzez Europejczyko ´ w. Pomina wane funkcjonowaniem po II wojnie s ´ wiatowej dwu odmiennych bloko ´ w ustrojowo-militarnych, trzeba przypomniec ´ tzw. kryzys sueski (z 1956 r.) oraz kryzys kuban ´ ski (z 1962 r.). Dla wielu ludzi krytycznym momentem była tez ˙ kontrkultura przełomu lat 60. i 70., kryzys energetyczny w latach 70., liczne ruchy terrorystyczne w Europie (gło ´ wnie w latach 70. i 80.), transformacje ustrojowe w krajach Europy ´ ˛tku lat 90., pocza ˛tki licznych Srodkowo-Wschodniej z kon ´ ca lat 80. i pocza zawirowan ´ ekonomicznych (w tym bankructwa wielkich banko ´ w i form internetowych) juz ˙ w latach 90., rozwo ´ j gospodarczy tzw. azjatyckich tygryso ´ w, a przede ˛ca pote ˛ga gospodarcza i polityczna Chin stanowia ˛ce dla Zachodu, wszystkim rosna ˛ konkurencje ˛, wreszcie atak terrorystyczjez ˙ eli nie zagroz ˙ enie, to przynajmniej silna ny na World Trade Center w 2001 r. i wojny sił koalicyjnych na Bliskim Wschodzie. ˛c na ten nawet pobiez ˛ pomina ˛c Patrza ˙ ny wykaz, nie da sie ´ milczeniem banalnego ˛dina ˛d stwierdzenia, z ˛kszych kryzyso ska ˙ e dzieje to długa seria mniejszych czy wie ´w ˛s ˛? i zagroz ˙ en ´ . Czy wywoływały one jaka ´ refleksje ˛ nad tym, czy da sie ˛ jakos Moz ˙ na zastanowic ´ sie ´ ogo ´ lnie ocenic ´ te długie szeregi ˛ ˛ europejskich kryzyso ´ w. Na przykład, czy da sie stwierdzic ´, z ˙ e „historia stała sie ˛z nauczycielka ˙ ycia”? Niestety nie. Dzieje Europy (ale i s ´ wiata) w zbyt znikomym ˛ sie ˛ w pamie ˛ci społecznej (pomina ˛wszy oczywis stopniu kumuluja ´ cie opracowania historyko ´ w), by na trwałe dodatnio wpływac ´ na s ´ wiadomos ´c ´ , by dalej zaprzestawac ´ ˛c ˛ pojawiły, napie ´ i konflikto ´ w, a przede wszystkim, by im zapobiegac ´ , a jez ˙ eli juz ˙ sie ˛tnie rozwia ˛zywac by je umieje ´ . Choc ´ w samej cywilizacji europejskiej dostrzec moz ˙ na s ´ wiatełko w tunelu. Oto ´z ˙ po okrutnych dos ´ wiadczeniach II wojny s ´ wiatowej, ˛ta poprzez zainicjowanie w 1958 r. Europejskiej Wspo rozpocze ´ lnoty Gospodarczej ˛gle trwaja ˛ca integracja europejska zdaje sie ˛ przynosic coraz pełniejsza i cia ´ dobre rezultaty. ˛ te ˛ długa ˛ serie ˛ kryzyso Kolejne pytanie moz ˙ e dotyczyc ´ tego, czy da sie ´w ˛cz wojennych katastrof) potraktowac i zagroz ˙ en ´ (a niekiedy wre ´ według hasła, z ˙ e „co nie zabije, to wzmocni”? Owszem, cywilizacja zachodnia jest obecnie w niezłej ˛ globalna ˛ okazał sie ˛ byc kondycji, takz ˙ e jej obecny wpływ na cywilizacje ´ skuteczny przynajmniej w poprawie materialnego bytowania ludzi oraz ich moz ˙ liwos ´ ci ˛ tego hasła wia ˛załaby sie ˛ konsumpcyjnych. Jednak pełna zgoda na akceptacje z jakims ´ cynizmem: wszak to, „co nas nie zabiło”, było zbyt bolesnym i gorzkim dos ´ wiadczeniem. ˛ od dawna formułowane przestrogi intelektualisto Dlatego moz ˙ e tak liczne sa ´w ˛ce kondycji Zachodu 13. Pomijaja ˛c głosy, kto ˛ dostrzec juz dotycza ´ re dawało sie ˙ w Biblii (jeremiady proroko ´ w) oraz w staroz ˙ ytnos ´ ci (Hezjod czy Seneka), takz ˙ e te ˛tko ze schyłku s ´ redniowiecza i z pocza ´ w Odrodzenia (Dante, Petrarka), nalez ˙y ˛ na te, kto ˛ły sie ˛ intensyfikowac zwro ´ cic ´ uwage ´ re zacze ´ w Europie w czasach nowoz ˙ ytnych. Trudno w tej chwili powiedziec ´ , czy ten krytyczny nurt był
13

Por. M. Gol ka, Cywilizacja wspo ´ łczesna..., s. 396 i nast.

12

Marian Golka

˛cy czy raczej marginalny. Jean Baudrillard, twierdził wre ˛cz, z dominuja ˙ e „idea ˛s ˛zyka. Zacho dekadencji Zachodu stanowi cze ´c ´ jego kulturowego je ´ d zawsze ˛ w wyobraz ´c ´ powiedziec ´, z ˙ e ten lubował sie ˙ aniu sobie własnej s ´ mierci” 14. Dos kulturowy nurt katastroficzny był i jest dos ´c ´ wyrazisty, choc ´ przywoływane były w nim bardzo ro ´z ˙ ne argumenty krytyczne wobec cywilizacji europejskiej. Inna rzecz, z ˙ e nie sposo ´ b stwierdzic ´ , kto ´ re z zarzuto ´ w i krytyk nalez ˙ y uznac ´ za okres ´ lenie ˛ki. Kataobiektywnego stanu rzeczy, a kto ´ re jedynie za fobie i przedwczesne le ˛ w sobie jedne i drugie. Waz stroficzne postawy zawieraja ˙ na jest ich krytyczna ˛ nalez wobec cywilizacji zachodniej wymowa. Uznano, z ˙ e prawde ˙ y poznac ´ nawet, ˛sto okazywała sie ˛ gdy przyjmuje ona czarny koloryt. Ta krytyka, choc ´ cze ˛ca lub przejaskrawiona, jest wszak potrzebna. Wywołuje ona pewnieprzekonuja ˛cie, animuje publiczna ˛ refleksje ˛ poprzez diagnozowanie aktualnego rodzaju napie ˛ na kilka najgłos nych czy potencjalnych problemo ´ w. Zwro ´c ´ my uwage ´ niejszych ˛do pogla ´ w. Lista tych krytycznych, a nawet katastroficznych koncepcji juz ˙ tylko for˛wszy od napisanej mułowanych w czasach nowoz ˙ ytnych jest długa – pocza w 1750 r. przez Jana Jakuba Rousseau rozprawy pt. Czy odrodzenie sie ˛ nauk i sztuk ˛dy dziewie ˛tnastowiecznych przyczyniło sie ˛ do naprawy obyczajo ´ w? poprzez pogla autoro ´ w (np. Jacoba Burckhardta, Thomasa Carlyle’a, Mathew Arnolda, Friedricha ˛dzywojennego Nietzschego) az ˙ do głos ´ nych koncepcji katastroficznych z okresu mie ˛sto przypominane słowa: XX w. W 1919 r. Paul Valery wypowiedział słynne, cze „My cywilizacje, wiemy juz ˙ teraz, z ˙ e jestes ´ my s ´ miertelne” 15. I to lakoniczne zdanie ˛tek wielu innych, bardziej rozbudowanych koncepcji: moz ˙ na uznac ´ za gło ´ wny wa m.in. Oswalda Spenglera, Floriana Znanieckiego, José Ortegi y Gasseta, Arnolda Toynbee’ego, Alberta Schweitzera, Gyorgy Lukácsa, przedstawicieli Szkoły Frankfurckiej (gło ´ wnie Maxa Horkheimera i Teodora W. Adorno oraz Herberta Marcusego), Karla Jaspersa, Nikołaja A. Bierdiajewa, Pitrima A. Sorokina, Karla Mannheima, a w Polsce – Mariana Zdziechowskiego czy Stanisława Ignacego Witkiewicza. ˛ sie ˛ w tych koncepcNiekto ´ re zarzuty wobec cywilizacji zachodniej powtarzaja jach jak w mantrach: – w płaszczyz ´ nie aksjologicznej: upadek dawnych systemo ´ w wartos ´ ci, brak ˛dnos zro ´z ˙ nicowania wartos ´ ci, ich wzgle ´c ´ i subiektywne traktowanie, nadto brak ˛ celo trwałych norm i wzoro ´ w, a jednoczes ´ nie ich standaryzacja, pojawienie sie ´w ˛pczych zamiast celo zaste ´ w długodystansowych, brak wiary w przyszłos ´c ´ , hedo˛tpienie i dryfowanie; nizm, zwa ˛dowej: niwelowanie ro ˛dach, scep– w płaszczyz ´ nie s ´ wiatopogla ´z ˙ nic w pogla tycyzm, zanik indywidualizmu, utylitarne traktowanie wiedzy, racjonalizm, zado14 15

J. Baudril lard, Przed kon ´ cem, rozmawia Philippe Petit, Warszawa 2001, s. 58. D. de Rougemont, List otwarty do Europejczyko ´ w, Warszawa 1995, s. 85.

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

13

wolenie z zastanej rzeczywistos ´ ci, nadmierna rola opinii publicznej, obecnos ´c ´ ideologii socjalistycznych; – w płaszczyz ´ nie politycznej: nurty demokratyczne lub – przeciwnie – tyranie ˛ca rola mas, liberalizm, nacjonalizm, rewolucje; i dyktatury, dominuja – w płaszczyz ´ nie społecznej: zanik zro ´z ˙ nicowania społecznego i dystanso ´w ˛dzy ludz ˛tkowych, uniformizacja, mie ´ mi, brak warunko ´ w do rozwoju jednostek wyja utrata spoistos ´ ci społecznej; – w płaszczyz ´ nie ekonomicznej: wzrost postaw materialistycznych, indust˛pu technicznego, nadmierrializm, powszechna mechanizacja, nadmierna rola poste ˛dza; na rola pienia – w płaszczyz ´ nie kulturowej: wulgaryzacja obyczajo ´ w, upadek religii, sztuki i filozofii, standaryzacja wytworo ´ w kultury, gigantyzm. Były tez ˙ ro ´ wniez ˙ liczne głosy krytyczne wobec techniki i technologii, roli maszyny oraz konsumpcjonizmu. Z perspektywy czasu trudno powiedziec ´ , na ile przywoływani tu autorzy mieli ˛, na ile potwierdziły sie ˛ ich obawy. Czy były one przesadna ˛ reakcja ˛ na racje generalne zmiany gospodarcze (kapitalizm i industrializacja), kulturowe oraz ˛ dziejowa ˛ i procesy demokratyzacyjne, moz społeczne (wejs ´ cie mas na arene ˙ liwos ´ ci zmiany statuso ´ w społecznych), czy tez ˙ były trafnymi intuicjami, kto ´ re potwierdził wybuch II wojny s ´ wiatowej? Jeszcze kilka lat po zakon ´ czeniu wojny, wielu autoro ´ w, jakby wzbogaconych o jej traumatyczne dos ´ wiadczenia, podejmowało ˛tki krytyczne wobec cywilizacji zachodnioeuropejskiej. wa Jednak koncepcje z drugiej połowy XX w. miały nieco inny charakter. Autorzy wspo ´ łczesnych obaw o los kultury͞cywilizacji powoli odchodzili od europocentryzmu ku troskom globalnym. Wspomnijmy o dwu opracowaniach. ˛ epoke ˛ w dziejach refleksji nad kondycja ˛s Nowa ´ wiata otworzyła w 1972 r. ˛z ˛c z dos głos ´ na ksia ˙ ka pt. Granice wzrostu. Autorzy tego raportu wychodza ´c ´ ˛dina ˛d załoz ˛cego, iz banalnego ska ˙ enia, mo ´ wia ˙ „kaz ˙ de ujarzmienie sił przyrody ˛ jakims okazuje sie ´ ujarzmieniem ro ´ wniez ˙ człowieka” twierdzili, z ˙ e wspo ´ łczesne ˛ nieprzejawy kryzysu to: 1) zanieczyszczenie s ´ rodowiska i wyczerpywanie sie odnawialnych zasobo ´ w naturalnych; 2) szybki przyrost ludnos ´ ci; 3) kryzys instytucji (w tym rozrost biurokratyzacji); 4) nieopanowany rozrost miast; 5) niepew˛ce na znacznych obszarach; 7) wyobnos ´c ´ zatrudnienia; 6) niedoz ˙ ywienie panuja ´ ci cowanie młodziez ˙ y; 8) zaburzenie systemu wartos ´ ci 16. Przyszłe losy ludzkos ˛cz jej przetrwanie) zalez ˛ – ich zdaniem – od szybkos (a wre ˙a ´ ci i skutecznos ´ ci, ˛ na z jakimi s ´ wiat zareaguje na te problemy. Jak łatwo zauwaz ˙ yc ´ , zwro ´ cono tu uwage s ´ wiatowy system wspo ´ łzalez ˙ nos ´ ci. ˛ głos ˛z W 1986 r. ukazała sie ´ na ksia ˙ ka Ulricha Becka pt. Społeczen ´ stwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesnos ´ ci, w kto ´ rej jeszcze bardziej ta wspo ´ łzalez ˙ nos ´c ´
16

D.H. Meadows i in., Granice wzrostu, Warszawa 1973, s. 32.

14

Marian Golka

została zaakcentowana. Beck słusznie zauwaz ˙ a, z ˙ e we wspo ´ łczesnej cywilizacji ˛ wzajemnie splecione, obejmuja ˛ skale ˛ globalna ˛ i nie moz wszystkie problemy sa ˙ na ˛zac ˛, nie ma tez ich rozwia ´ w pojedynke ˙ moz ˙ liwos ´ ci zachowania dystansu wobec ˛ od biedy – od niebezpieczen nich. „Moz ˙ na odgrodzic ´ sie ´ stw epoki atomu juz ˙ nie” ´ stw, – pisze Beck 17. Problem nie tkwi tylko w zdiagnozowaniu tych niebezpieczen lecz przede wszystkim w s ´ wiadomos ´ ci, iz ˙ jestes ´ my na nie naraz ˙ eni, czemu towarzyszy – a raczej powinno towarzyszyc ´ – uczucie strachu wywołane poczuciem ryzyka. Jest ono – paradoksalnie – skutkiem sukceso ´ w nowoczesnos ´ ci, kto ´ ra niejako ˛ sama w procesie realizacji. Ryzyko jest globalne: ponadnarodowe niszczy sie i ponadklasowe. Nie bardzo przy tym wiadomo, jak je skanalizowac ´ , ograniczyc ´ czy choc ´ by zbagatelizowac ´ . Choc ´ ryzyko istniało zawsze, to wspo ´ łczes ´ nie rozmazuje ˛ jego obraz, co utrudnia jego pełniejsze us sie ´ wiadamianie sobie w szerszej skali. Oczywis ´ cie podobnych w tonie niepokojo ´ w przed realnymi i potencjalnymi ˛cej, w tym miejscu nie ma jednak potrzeby ich zagroz ˙ eniami jest znacznie wie przywoływania. W krytyczne, a nawet katastroficzne oceny stanu aktualnego wpisane by˛sto jakies ły cze ´ pro ´ by prognozowania – niezalez ˙ nie od ich zawodnos ´ ci, kto ´ ra ma wiele przyczyn. Tak czy inaczej, mimo nieustannych poraz ˙ ek w przewidywaniu ˛ przyszłos ´ ci poszczego ´ lnych cywilizacji, a tym bardziej całej ludzkos ´ ci, potrzebne sa ˛ s w miare ´ cisłe wyobraz ˙ enia odnos ´ nie do kilku waz ˙ nych kwestii: 1) czy procesy ˛da ˛ mimo pewnych zahamowan ˛powac globalizacyjne be ´ i perturbacji poste ´ , czy tez ˙ ˛ na nieprzy– przeciwnie – globalizacja ulegnie regresowi, a s ´ wiat rozdzieli sie ˛s ˛c jaka be ˛dzie struktura przyszłego stawalne wzajemnie autarkiczne cze ´ ci – a wie ˛dzie nim „rza ˛dził”? 2) jakie be ˛dzie dalsze tempo wzrostu s ´ wiata i czy ktos ´ be gospodarczego s ´ wiata w makroskali i czy jego ewentualne spowolnienie spowoduje ˛ce perturbacje a moz znacza ˙ e i załamanie? 3) czy zasoby bogactw naturalnych Ziemi ˛ granice rozwoju gospodarczego? 4) co tak (w tym surowce energetyczne) wyznacza ˛ dzieje sie ˛ z klimatem? 5) czy dotychczasowy wpływ na cały s naprawde ´ wiat cywilizacji zachodniej z dwoma jej zasadniczymi cechami͞wartos ´ ciami – racjonal˛ i emancypacja ˛ – zostanie utrzymany, czy – przeciwnie – odnajda ˛ sie ˛ jakies nos ´ cia ´ ˛ce sie ˛ z innych cywilizacji? 6) czy dalszy rozwo inne naczelne wartos ´ ci wywodza ´j ˛ do polepszenia jakos cywilizacji wspo ´ łczesnej przyczyni sie ´ ci z ˙ ycia rozumianego jako dobrostan psychiczny? 7) jaka jest kondycja s ´ wiata zachodniego w konteks ´ cie cywilizacji globalnej? ˛s W dalszej cze ´ ci artykułu pro ´ bujmy odpowiedziec ´ na to ostatnie pytanie ˛zaniem do kilku pozostałych. z pewnym nawia

17

U. Beck, Społeczen ´ stwo ryzyka. W drodze do inne nowoczesnos ´ ci, Warszawa 2002, s. 11.

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

15

´ ŁCZESNY KRYZYS WSPO ˛ mo Jaka jest natura tego kryzysu, o kto ´ rym tyle ostatnio sie ´ wi i pisze? Czy jest to ˛boki, czy powierzchowny? Strukturalny, czy przejawiaja ˛cy sie ˛ jedynie kryzys głe ˛ jego przyczyny? Jakie dalsze przewidywania w wyobraz ˙ eniach ludzi? Jakie sa moz ˙ na formułowac ´ w odniesieniu do samej cywilizacji zachodniej, jak i do całej wspo ´ łczesnej cywilizacji globalnej? Kryzys, jaki odczuwany jest w ostatnich kilkunastu latach, chyba bardziej dotyczy Europy i Ameryki, niz ˙ na przykład Chin, Indii, Brazylii czy Rosji. ˛bokie problemy (przede wszystOczywis ´ cie wiele krajo ´ w na s ´ wiecie odczuwa głe ˛ obecnie najbardziej kim Afryka i Bliski Wscho ´ d), jednak to Zacho ´ d zdaje sie ˛c: ubolewac ´ nad własnym losem odczuwaja 1) wyraz ´ ne zahamowanie sto ´ p wzrostu ˛kszos ˛bokie gospodarczego w wie ´ ci krajo ´ w europejskich oraz w USA, a takz ˙ e 2) głe ˛kszos deficyty w budz ˙ etach wie ´ ci pan ´ stw. Wszystko to obserwujemy od lat ˛ po 2007 r. Temu towarzyszy 3) relatywne kilkunastu, jednak tendencje te nasiliły sie obniz ˙ enie poziomu konsumpcji oraz niepewnos ´c ´z ˙ ycia wielu obywateli pozbawio˛zany nych pracy i zasiłko ´ w oraz zwia z tym dyskomfort. Nie moz ˙ na jednoznacznie stwierdzic ´ , czy mamy obecnie do czynienia z kryzy˛ recesja ˛. Inna rzecz, z ˛ do ustalenia ro sem czy tylko z odczuwalna ˙ e trudne sa ´z ˙ nice ˛dzy nimi. Co prawda łan mie ´ cuch zalez ˙ nos ´ ci: konsumpcja – popyt – wzrost gospodarczy – spoko ´ j społeczny, został nieco zachwiany, jednak daleko jeszcze do ˛piło, mielibys jego zerwania, a przeciez ˙ dopiero gdyby to nasta ´ my prawo mo ´ wic ´ ˛ jeszcze na poziomie o pełnym kryzysie. Pewnie jest tak, z ˙ e przejawy konsumpcji sa ˛cym wie ˛kszos zadowalaja ´c ´ członko ´ w społeczen ´ stw zachodnich. Jednak moz ˙ e byc ´ ˛ jeszcze – wskutek dominacji hedonistycznej kultury tez ˙ i tak, z ˙ e nie ujawniły sie ˛ – zasadnicze objawy destrukcji tego łan masowej nastawionej na rozrywke ´ cucha, ˛c i objawy le ˛ku z ro ˛ jeszcze katastrofalne. Ot, a wie ´z ˙ nych powodo ´ w nie sa ˛ niemoz ˛ nas one, dostrzegamy pewna ˙ nos ´c ´ i trudnos ´ ci, lecz jeszcze nie paraliz ˙ uja ˛. Cia ˛gle wierzymy, z ˛dzie dobrze. a przynajmniej nie strasza ˙ e moz ˙ e wkro ´ tce be ˛ tendencja ˛ stopniowego Prawdopodobnie jednak mamy do czynienia z długofalowa ˛ kondycji Zachodu. A przy tym, jez ˛ kryzysu, to obniz ˙ ania sie ˙ eli chodzi o nature ˛, z ˛kszos słusznie twierdzi sie ˙ e wspo ´ łczesnego kryzysu, podobnie jak pewnie wie ´ ci innych kryzyso ´ w w dziejach s ´ wiata, nie moz ˙ na zredukowac ´ do kryzysu gospodarczego, gdyz ˙ w jego uwarunkowaniach i przebiegu uwikłanych jest wiele czyn˛ sie ˛ z politycznymi, a te ze społecznymi niko ´ w 18. Aspekty ekonomiczne splataja i kulturowymi. ˛ tu analizy przyczyn wspo Nie podejmuje sie ´ łczesnego kryzysu. Jednak o kilku sprawach nalez ˙ y choc ´ by lakonicznie wspomniec ´. ˛dzy I tak, po pierwsze, prawdopodobnie odpowiedzialna jest dysproporcja pomie ˛ wspo ˛ z dnia na słabos ´ cia ´ łczesnych demokratycznych pan ´ stw, kto ´ re niejako „działaja
18

Por. A. Touraine, Po kryzysie, Warszawa 2013, s. 27.

16

Marian Golka

dzien ´ ”, a kto ´ re straciły moz ˙ liwos ´c ´ skutecznego sterowania z ˙ yciem publicznym ˛ ku poz ˛ (a jeszcze cze ˛s ˛) i przyszłos ´ cia ˙ ytkowi swych obywateli a jawna ´ ciej ukryta ˛ga ˛ wielkich korporacji, banko pote ´ w i medio ´ w. Słowem, dobra zbiorowego nie ma ˛c zauwaz obecnie kto definiowac ´ , ani tym bardziej realizowac ´ . Słusznie wie ˙ a Tony ˛do Judt, z ˙ e „praktyczna potrzeba silnych pan ´ stw oraz interwencjonistycznych rza ´w 19 ˛c ´ mys ´ lec ´ o pan ´ stwie” 20. nie podlega dyskusji” . I dodaje: „musimy na nowo zacza ˛, by pan ˛dziło, I jednoczes ´ nie troszczyc ´ sie ´ stwo interwencjonistyczne nie pobła bowiem jak wiadomo takie niebezpieczen ´ stwo tez ˙ istnieje. Pan ´ stwo ma byc ´ ˛dzy, w kto ˛ potrzebne gło ´ wnie po to, by wydobyc ´ nas z „bezmiaru publicznej ne ´ ra 21 popadlis ´ my” oraz by przywro ´ cic ´ zaufanie do instytucji publicznych . Inna rzecz, ˛dzie moz czy to be ˙ liwe. Nie miejsce tu na analizowanie charakteru i sposobu funkcjonowania wspo ´ łczesnych pan ´ stw, jednak nie nalez ˙ y oczekiwac ´ , a tym bardziej marzyc ´ , by upan ´ stwowione zostały wszystkie dziedziny z ˙ ycia, by spon˛piona przez pan tanicznos ´c ´ obywateli została zasta ´ stwo i jego agendy, by wszystkie ˛zywac problemy musiało rozwia ´ pan ´ stwo. Tym bardziej z ˙ e dobrze wiadomo, iz ˙ ˛ce pan ˛c dominuja ´ stwo moz ˙ e byc ´ w takich rolach niezwykle opresyjne. Tak wie ˛z absurdem byłoby oczekiwanie, z ˙ e pan ´ stwo rozwia ˙ e wszystkie problemy, lecz moz ˙ na oczekiwac ´ , iz ˙ stworzy ku temu odpowiednie warunki i mechanizmy. Przede wszystkim moz ˙ na oczekiwac ´ tego, by pan ´ stwo nie niszczyło dalej z ˙ ycia społecz˛ w imie ˛ realizacji kro nego poprzez nadmierne zadłuz ˙ anie sie ´ tkoterminowych celo ´w grup interesu nazywanych partiami politycznymi. Choc ´ wiadomo, z ˙ e pan ´ stwo jest ˛z „zawsze czyjes ´ ”, to jednak powinnis ´ my da ˙ yc ´ , by było tez ˙ „nasze” – czyli ˛ce interesy wie ˛kszos ˛s realizuja ´ ci obywateli, bo przeciez ˙ trudno wyobrazic ´ sobie jaka ´ ˛ „antywładze ˛” bardziej od pan ˛ w realizacji celo realna ´ stwa skuteczna ´ w zbiorowych. ˛ tez ˛boki rozziew pomie ˛dzy cia ˛gle wysokimi Po drugie, ujawnia sie ˙ bardzo głe apetytami i aspiracjami konsumpcyjnymi a motywacjami i uwarunkowaniami ˛dnymi do wytwarzania do niezbe ´ br konsumpcyjnych, kto ´ re w coraz bardziej ˛cej wie ˛kszos ˛ importowane z Chin lub z innych krajo znacza ´ ci sa ´ w spoza cywilizacji ´ w rozziew cia˛gle zachodniej, gdzie ich produkcja jest bardziej opłacalna. O ˛ rozszerza, a jednoczes i niebezpiecznie sie ´ nie wzrasta armia bezrobotnych, kto ´ rzy ˛ swoje konsumpcyjne pragnienia, kto ˛ albo na koszt nadal miewaja ´ re realizuja ˛. Ten otrzymywanych od pan ´ stwa zasiłko ´ w albo poprzez nieustanne zadłuz ˙ anie sie ˛, choc ˛ mechanizm jednoczes ´ nie odsuwa problemy na nieokres ´ lona ´ nieuchronna ˛bia je. Ludzie Zachodu nie chca ˛ przy tym pamie ˛tac przyszłos ´c ´ oraz pogłe ´, z ˙ e to oni ˛c przez pie ´ ostatnich wieko ´ w wymuszali na reszcie s ´ wiata niekorzystny dla niej ˛ły sie ˛ odwracac terms of trade. Teraz role jakby nieco zacze ´ , choc ´ oczywis ´ cie dotyczy to zwykłych obywateli, a nie mobilnego zachodniego kapitału.
19 20 21

´ le ma sie T. Judt, Z ˛ kraj. Rozprawa o naszych wspo ´ łczesnych bola˛czkach, Wołowiec 2011, s. 20. Tamz ˙ e, s. 175. Tamz ˙ e, s. 24 i 29.

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

17

˙ ycie ludzi Zachodu cia˛gle ma im sie ˛ kojarzyc ˛wszy Z ´ z dobrobytem. Pomina ˛cy spadek poczucia zadowolenia mimo relatywnej poprawy obserwowany znacza ˛ przejawia, choc sytuacji materialnej, ten dobrobyt nadal w istocie sie ´ jego dzisiejsze ˛ wa ˛tłe, a przyszłos ˛c podstawy sa ´c ´ niepewna. A przy tym przerwana została pamie ´ ˛, z społeczna o bardziej ubogich warunkach bytowania. Wszystkim wydaje sie ˙ e „tak ˛zku pomie ˛dzy dobrobytem a jego musi byc ´ ”, gdyz ˙ zerwana została s ´ wiadomos ´c ´ zwia ˛ doste ˛pne w butikach i supermarketach, gdzie wre ˛cz uwarunkowaniami. Produkty sa ˛ na nas s ˛c ˛ kredytowa ˛, by je posiadac czekaja ´ ciany towaro ´ w, i trzeba tylko wyja ´ karte ´. To, jak i za ile oraz gdzie zostały wyprodukowane przestaje byc ´ waz ˙ ne, podobnie jak ze s ´ wiadomos ´ ci wypierany jest debet na naszym koncie. I jednoczes ´ nie ze ˛ci społecznej wypierany jest fakt, z ˛kszos s ´ wiadomos ´ ci i pamie ˙ e wie ´ ci ludzi w cywilizacji zachodniej kiedys ´ nie towarzyszył na co dzien ´ dobrobyt, jak ro ´ wniez ˙ i to, z ˙ e ro ´ wniez ˙ w przyszłos ´ ci wcale moz ˙ e go nie byc ´. ˛ sie ˛ od kilkuset lat przejawiac ˛, Po trzecie, ludzie Zachodu zdaja ´ arogancje ˛dz ˛ce poczucie wyz ˛ to niezalez a przynajmniej jawne ba ´ milcza ˙ szos ´ ci. I czynia ˙ nie od ˛ i ro rucho ´ w emancypacyjnych, walk o demokracje ´ wnouprawnienie, postulato ´w praw człowieka itp. Ta arogancja moz ˙ e byc ´ mniej lub bardziej dyskretna, mniej lub ˛ jednak towarzyszyc bardziej powszechna, zdaje sie ´ bardzo wielu Europejczykom ˛ lub oceniaja ˛ przedstawicieli i Amerykanom szczego ´ lnie wtedy, gdy obserwuja innych kultur i cywilizacji – zaro ´ wno imigranto ´ w u siebie, jak i tubylco ´ w, z kto ´ rymi ˛ sie ˛ w ich krajach jako turys kontaktuja ´ ci czy przedstawiciele handlowi, a pewnie tez ˙ jako dyplomaci, politycy czy z ˙ ołnierze. To poczucie wyz ˙ szos ´ ci oczywis ´ cie moz ˙e ˛s byc ´ cze ´ ciowo uzasadnione i usprawiedliwione dorobkiem naukowym, organizacyj˛gne ˛ła w cia ˛gu nym, technicznym i militarnym, jakie cywilizacja zachodnia osia ˛ciu wieko ostatnich pie ´ w. Jednakz ˙ e ani wczes ´ niejszy stan (choc ´ by w poro ´ wnaniu ˛ chin ˛) ani wojenne „osia ˛gnie ˛cia” w dwudziestym wieku, tego z cywilizacja ´ ska ˛ uzasadniac poczucia wyz ˙ szos ´ ci nie moga ´. ˛ arogancja ˛, gdy pozostawimy ja ˛ sama ˛ sobie jako ceche ˛ osobowos Po ´ ł biedy z ta ´ ci ludzi Zachodu. Istotniejsze jest to, z ˙ e moz ˙ e byc ´ ona jednakz ˙ e w jakis ´ sposo ´b odpowiedzialna za zamazanie obrazu wspo ´ łczesnego stanu rzeczy na s ´ wiecie, ˛dzykulturowych i mie ˛dzycywilizacyjnych. Powoduje wspo ´ łczesnych relacji mie ˛sto wielce nieprawona, z ˙ e ten przyc ´ miony wskutek zadufania, a przy tym juz ˙ cze dziwy i nieadekwatny obraz moz ˙ e trwac ´ i uporczywie podtrzymywac ´ dobre acz ˛ zmienia, a trudne problemy nieuzasadnione samopoczucie w sytuacji, gdy s ´ wiat sie ˛ sie ˛ dosłownie ante portas. Mało kto na co dzien znajduja ´ analizuje roczniki ˛ dynamike ˛ polityczno-gospodarcza ˛ wie ˛kszostatystyczne, mało kto zna prawdziwa s ´ ci wielkich krajo ´ w na s ´ wiecie, mało kto odwiedza choc ´ by wspo ´ łczesne Chiny, by ˛ kondycja cywilizacji zachodniej w konteks poznac ´ i odczuc ´ , jaka jest tak naprawde ´˛co, cie całej cywilizacji globalnej. Taka konfrontacja mogłaby podziałac ´ otrzez ´ wiaja ˛pi. Moz ˛c niestety przypuszczac mała jednak szansa, z ˙ e to nasta ˙ na wie ´, z ˙ e zderzenie ˛ be ˛dzie dla ludzi Zachodu nie tylko rozczarowuja ˛ce wobec z rzeczywistos ´ cia

18

Marian Golka

˛gi moz dobrego mniemania o sobie, ale i brutalne. Wyobraz ˙ enie własnej pote ˙e ˛ z mizeria ˛ przyszłos zderzyc ´ sie ´ ci. ˛ sie ˛ tez Po czwarte, ludzie Zachodu zdaja ˙ obecnie zajmowac ´ sprawami drugo˛dnymi dla ich losu. Przypominaja ˛c przysłowiowego strusia chowaja ˛cego głowe ˛ rze ˛ zdefiniowac ˛ ich w piasek, nie potrafia ´ swych gło ´ wnych problemo ´ w, nie potrafia ˛ znalez wprowadzic ´ do dyskursu publicznego i oczywis ´ cie tym samym nie potrafia ´c ´ ˛zan włas ´ ciwych rozwia ´ . Jasne, z ˙ e to, co jest obecnie dyskutowane i przez ˙ ywane (np. małz ˙ en ´ stwa gejo ´ w czy prawo do adopcji przez nie dzieci) nie jest bez znaczenia. ˛ wraz Jednak odnosi sie ˙ enie, z ˙ e społeczna i polityczna energia wkładana w ten dyskurs usuwa z pola widzenia waz ˙ niejsze problemy (np. status wspo ´ łczesnej demokracji, los pracowniko ´ w najemnych, słabos ´c ´ pan ´ stw na tle siły korporacji, ˛c o dobre nastrojenie skrzypiec w orkiestrze graja ˛cej na banko ´ w i medio ´ w). Dbaja ˛ dostrzegac ˛ waz Titanicu, ludzie Zachodu nie chca ´ tego, co jest naprawde ˙ ne – czyli ˛t niebezpiecznie sie ˛ zakołysał. tego, z ˙ e nasz okre ˛ byc Wielowiekowa samorefleksyjnos ´c ´ cywilizacji zachodniej zdaje sie ´ obecnie ˛ na odległym i wa ˛skim marginesie. Owszem, czasem albo w zaniku albo znajduje sie ˛ sie ˛ niepokoja ˛ce głosy intelektualisto pojawiaja ´ w (w tym Zygmunta Baumana, Ulricha Becka, Umberto Eco, Anthony Giddensa, Tony’ego Judta czy Alaina ˛ one w stanie przebic ˛ Touraine’a), jak tez ˙ niekto ´ rych publicysto ´ w, jednak nie sa ´ sie ˛ kolorowa ˛ fasade ˛ rozrywki stanowia ˛ca ˛ codzienna ˛ (cze ˛sto całodzienprzez medialna ˛) sfere ˛ doznan ˛kszos na ´ wie ´ ci wspo ´ łczesnych ludzi. Ten kolejny przejaw zamazania ˛cy z gora ˛czkowego da ˛z prawdziwego stanu rzeczy wynikaja ˙ enia do dobrego ˛cz hedonizmu dzie ˛ki konsumpcji i dobrej zabawie, prawsamopoczucia, a wre ˛su nie jest moz ˛cia. dopodobnie bez jakiegos ´ silniejszego wstrza ˙ liwy do usunie ˛c jeszcze długo be ˛dziemy z ˛piała ˛ wraz ˛ zbiorowa ˛ Pewnie wie ˙ yli z nieco ote ˙ liwos ´ cia oraz w błogim us ´ pieniu i samozadowoleniu. ˛te, „nasze uczucia moralne uległy zniszczeniu” 22 – uczucia, kto ˛ Po pia ´ re sa ˛dne w tworzeniu ładu społecznego. „Społeczen przeciez ˙ niezbe ´ stwo nie istnieje” – woła na alarm Alain Touraine 23. I przywołuje na ten temat wiele argumento ´ w: ˛ z dekompozycje ˙ ycia społecznego, milczenie gło ´ wnych ofiar obecnego kryzysu, ˛zko milczenie partii politycznych i zwia ´ w zawodowych, brak istotnych rucho ´w ˛tpienia kryzys politycznych, zanik s ´ wiadomos ´ ci problemo ´ w. Choc ´ jest to bez wa społeczen ´ stwa kapitalistycznego, to trudno stwierdzic ´, z ˙ e jest to jednoczes ´ nie pełen kryzys kapitalizmu. Przede wszystkim nadal obserwujemy przeciez ˙ zaro ´ wno ˛ pote ˛ge ˛ pienia ˛dza, jak i – szerzej – sektora finansowego, przy kto niebywała ´ rych ˛ ujawnia. A to, jak słusznie dezintegracja sektora publicznego tym bardziej sie ˛ksza „trudnos ˛czy z innymi zauwaz ˙ a Tony Judt, zwie ´c ´ w zrozumieniu, co nas ła 24 ludz ´ mi” .
22 23 24

T. Judt, op. cit., s. 34. A. Touraine, op. cit., s. 76. T. Judt, op. cit., s. 113.

Ambiwalencja kryzyso ´ w i zagroz ˙ en ´

19

W tym miejscu moz ˙ na przywołac ´ twierdzenie José Ortegi y Gasseta z 1929 r., kto ´ re i obecnie jest zasadne, z ˙ e cywilizacja europejska dryfuje, gdyz ˙ jest pozbawiona zamierzen ´ , oczekiwan ´ i ideało ´ w 25. Obecnie trzeba jednak to stwierdzenie ˛ zrekonstruowac ´ o tyle, z ˙ e uznac ´ nalez ˙ y, iz ˙ ludzie cywilizacji zachodniej nadal maja ˛ realnych zamierzen oczekiwania i ideały, lecz pozbawili sie ´ is ´ rodko ´ w ich realizacji. ˛kszym stopniu kaz Pewnie w mniejszym czy wie ˙ de społeczen ´ stwo dryfuje, bo trudno wyobraz ˙ ac ´ sobie, aby realizacja takich czy innych plano ´ w – szczego ´ lnie długookresowych – była jednoczes ´ nie moz ˙ liwa, skuteczna oraz korzystna dla społeczen ´ s˛ jakas twa. W procesach społeczno-gospodarczo-politycznych zawsze przejawia sie ´ mieszanina sterowania i dryfowania, władzy i spontanicznos ´ ci. Zawsze jednak ˛ oraz jakie sa ˛ inspiracje i czynniki rozwoju. waz ˙ ne jest tez ˙ to, czy istnieja ˛c sie ˛ powyz Trzymaja ˙ szych „morskich” analogii moz ˙ emy stwierdzic ´, z ˙ e obecnie ˛ ˛ dla cywilizacji zachodniej albo „wiatry sa niepomys ´ lne” albo zbyt chetnie uciekamy ˛ ciszy”. Nie oczekuja ˛c jakiejs w „strefe ´ burzliwej rewolucji, cywilizacja ta powinna ˛ w pewne sugestie – np. płyna ˛ce ze strony tzw. ruchu jednak wsłuchiwac ´ sie ˛ga banko oburzonych. Tymczasem wszystko – pote ´ w i korporacji, hedonizm ˛ obywateli i kultura masowa – sprawia, z ˙ e juz ˙ w kolebce rozminowywane sa ˛ce sugestie naprawy s jakiekolwiek znacza ´ wiata niewygodne dla jego moz ˙ nych. ˛do ˛ nie tyle Wiele rza ´ w przy podejmowaniu decyzji politycznych kieruje sie ˛dzie reakcja rynko interesem obywateli ile domniemaniem jaka be ´ w finansowych. ˛ pytanie, jak długo be ˛dzie trwało i doka ˛d to obecne dryfowanie Rodzi sie doprowadzi? Oczywis ´ cie nikt tego nie wie. Przede wszystkim nikt nie wie, jak ˛ jeszcze zostac dalece moga ´ przekroczone granice niesprawiedliwos ´ ci społecznej, ˙ ony moz ˙ e jeszcze byc ´ czyli (według koncepcji Johna Rawlsa 26), jak mocno obniz ˛kszej liczby ludzi, dolny kraniec sytuacji materialnej i statusu społecznego coraz wie ˛ najmniej uprzywilejowanymi członkami a przede wszystkim tych, kto ´ rzy sa ˛ znies społeczen ´ stwa. Przy tym problemem jest nie tylko to, ile jeszcze zdołaja ´c ´ ˛ znies najuboz ˙ si, ile to, ile jeszcze niero ´ wnos ´ ci zdołaja ´c ´ społeczen ´ stwa oraz ile ˛ znies zdołaja ´c ´ pan ´ stwa i ich budz ˙ ety w sztucznym zamazywaniu tych niero ´ wnos ´ ci, zamiast stwarzania warunko ´ w i mechanizmo ´ w bardziej zro ´ wnowaz ˙ onego rozwoju. ˛c ˛sto maja ˛ swe Przyja ´ moz ˙ na, z ˙ e wspo ´ łczesne problemy naszej cywilizacji cze ˛gnie ˛ ˛ ˛ ˛z z ´ ro ´ dło w jej osia ciach, kto ´ re zdaja sie nie miec ´ granic. Cywilizacja ta w da ˙ eniu ˛c do zaspokajania realnych i wyimaginowanych potrzeb ludzi usiłuje „przes ´ cigna ´ ˛ siebie”. Jednak cecha ˛ wspo ˛ sama ´ łczesnego zachodniego s ´ wiata jest rozmijanie sie realio ´ w i oczekiwan ´ : moz ˙ liwos ´ ci ekonomicznych i zasobo ´ w naturalnych z upor˛cy wewna ˛trz niej mechanizm czywymi pragnieniami dalszego dobrobytu. Tkwia ˛cy na uleganiu presji wzrostu gospodarczego, kto rozwoju polegaja ´ ry ma gwaran˛ i polityczna ˛ pan ˛dzania towac ´ stabilnos ´c ´ społeczna ´ stw, wymaga nieustannego nape
25 26

J. Ortega y Gasset, Bunt mas i inne pisma socjologiczne, Warszawa 1982, s. 45. J. Rawls, Teoria sprawiedliwos ´ ci, Warszawa 1994, s. 28.

20

Marian Golka

˛pnie ich zaspokajania poprzez wzrost wszelkich potrzeb konsumpcyjnych, a naste wykorzystywania surowco ´ w, wzrost produkcji i transportu oraz wszystkiego, co im ˛biony, a z drugiej słuz ˙ y – az ˙ do absurdu. Absurdu, kto ´ ry z jednej strony jest pogłe zamazany przez wspo ´ łczesny rozrywkowy medialny „taniec z gwiazdami”. Oczywis ´ cie ani los cywilizacji zachodniej ani całej wspo ´ łczesnej cywilizacji ˛dzony. Bardzo wiele be ˛dzie zdaje sie ˛ zalez globalnej nie jest przesa ˙ ec ´ od tego, czy cywilizacja zachodnia jest jeszcze kreatywna i innowacyjna i jak długo ta jej cecha ˛dzie sie ˛ na Zachodzie przejawiała oraz – ro be ´ wnolegle – od tego, czy inne ˛ lepszych warunko cywilizacje (przede wszystkim dalekowschodnia) nie stworza ´w ˛ układ sił jest taki, z dla kreatywnos ´ ci i innowacyjnos ´ ci. Obecnie zdaje sie ˙ e tamte ˛ bardziej „wykonawcze” w odniesieniu do tego, co w Europie cywilizacje sa i Ameryce jest wynajdowane i projektowane, lecz oczywis ´ cie szybko moz ˙ e to ulec ˛ ˛cz, z zmianie na niekorzys ´c ´ Zachodu. Niekto ´ rzy obserwatorzy twierdza wre ˙e ˛ czynniki innowacji i czeka nas długa stagnacja pod tym w ogo ´ le juz ˙ wyczerpały sie ˛dem. wzgle ˛ pocieszac ˛piła pre ˛dzej czy po Moz ˙ na jednak sie ´, z ˙ e nawet gdyby nasta ´z ´ niej jakas ´ ˛boka zapas ˛dzie to oznaczało przegranej samej głe ´c ´ Zachodu, to przeciez ˙ nie be cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Jej status gospodarczy i polityczny, pewnie tez ˙ ˛dzie ona trwac kulturowy, moz ˙ e ulec deprecjacji, jednak be ´ w swych odległych wcieleniach na innych kontynentach. Tamtejsze budowle i samochody, ubrania ˛da ˛ w duz i potrawy, styl z ˙ ycia i wartos ´ ci be ˙ ym stopniu powielaniem europejskich wzoro ´ w – tyle, z ˙ e nieco zmienionych i zaadaptowanych do nowych miejsc i potrzeb. ˛gna ˛ własne sukcesy, to przeciez ˛da ˛ Jes ´ li inne cywilizacje i inne kontynenty osia ˙ be one wyhodowane na przeszczepach cywilizacji zachodniej z dodatkiem własnych tradycji i wartos ´ ci.

ABSTRACT The first part of the article presents a general theoretical reflection on the conceptions of crises and threats. A thesis is proposed that differentiation of crises, threats and catastrophes is by no means obvious, and this pertains also to their causes and effects. The second part of the paper lists a few dozen events from the history of European civilization which testify to an almost continual existence or at least recurrence of various crises, conflicts and problems. Moreover, the recurring observations of intellectuals with a critical, at times even catastrophic outlook on European (or in broader terms – western) history are mentioned. The last part of the paper is an attempt to answer the question of the nature and causes of the present crisis of civilization and its potential further implications. The author also reflects on whether we are facing a crisis (or perhaps a threat) of our civilization only, or whether it is a threat that pertains to the entire contemporary civilization on a global scale.