Relacje interpersonalne

z perspektywy nauk administracyjnych
Piotr Szreniawski (red.)

Recenzent: Dr Sławomir Pilipiec Redakcja naukowa: Dr Piotr Szreniawski

Relacje interpersonalne z perspektywy nauk administracyjnych Wyd. Piotr Szreniawski Druk i oprawa: www.sowadruk.pl ISBN 978-83-60948-40-8 © by respective authors Lublin 2010

2

Spis treści Paulina Bachórz: Przebieg praktyk w Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej w Rzeszowie Paulina Bidecka: Wizyta Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego w Japonii, w dniach 2 – 5 grudnia 2008 roku Tomasz Bogatko: Podział i charakterystyka policyjnych zatrzymań oraz zasady z tym związane Joanna Brodowska: Uprawnienia osoby zatrzymanej Bartosz Czarnecki: Społeczna kontrola administracji publicznej Katarzyna Fleszar: Przywództwo polityczne a relacje interpersonalne Anna Garnczarska: Funkcjonowanie ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie Agata Gemborys: Poszukiwanie pracy przez studenta, zderzenie marzeń z rzeczywistością i wyższe wykształcenie niezbędne do parzenia kawy Tomasz Górecki: Funkcjonowanie Konsulatu Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie Dorota Graboś: Wizerunek Urzędnika Administracji Publicznej Piotr Grad: Relacja organ-jednostka w procedurze nadania statusu uchodźcy Iwona Hajduk: Jedzenie a protokół dyplomatyczny Bernadetta Harasymowicz: Demonstracja, jako sposób wpływania na politykę państwa Agnieszka Jajuga: Wizerunek polityka Janusza Palikota w mediach Anna Juszczyk: Łapówka w administracji publicznej - cele, przedmiot, forma, zagadnienia etyczne Ewa Kamler: Jawność obrad organów uchwałodawczych jednostek samorządu terytorialnego Daniel Kielar: Kompetencje straży granicznej a prawa uchodźcy Krzysztof Kobiernik: Traktowanie człowieka przez administrację obozu koncentracyjnego na przykładzie Sachsenhausen Agnieszka Korbecka: Styl kierowania ludźmi a efektywność działania Magdalena Kowal: Kierownik nieingerujący - ogólna charakterystyka Mateusz Kubit: Wizyta prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego w Republice Litewskiej w dniach 9-10 marca 2005 roku Piotr Kurkowski: Ochrona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Justyna Kuziora: Sposoby kontaktowania się obywateli z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Katarzyna Kwiatanowska: Trudności w akceptacji nowych rozwiązań w jednostkach samorządu terytorialnego Joanna Kwiecień, Ewa Woś: Relacje interpersonalne między kontrolerami a kontrolowanymi. Kontrola pracy. Anna Lepionka: Dostępność prawa miejscowego Monika Lepionka: Style kierowania ludźmi Sebastian Lewandowski: Nowinki technologiczne w historii administracji publicznej Iwona Libuszowska: Kierownik demokratyczny - ogólna charakterystyka Agnieszka Lis: Stosunki administracji kolonialnej z lokalną ludnością Renata Majka: Grzeczność w relacjach urzędnik-klient w administracji publicznej Aneta Malska: Przyjaźń w administracji Marta Sokołowska: Relacje interpersonalne, a funkcjonowanie Służby Celnej

6 12 15 17 27 32 37 40 42 43 46 50 54 58 62 66 68 71 75 80 82 88 91 93 96 103 107 109 115 118 119 121 123

3

Aneta Matusiewicz: Struktura administracji państwowej w średniowiecznej Polsce Monika Mazan: Przebieg praktyki w Powiatowym Urzędzie Pracy w Ropczycach Ewa Mazur: Antropologia przestrzeni w urzędzie Lidia Mątkowska: Gadanie na ćwiczeniach i wykładach - tematyka, przyczyny, skutki Sylwia Młodzińska: Profesjonalizacja kampanii wyborczej Ewelina Młynarska: Język niewerbalny w dyplomacji Kornelia Oswald: „Antyszczyty” Alterglobalistów Agnieszka Pawlak: Lobbing w Unii Europejskiej Elżbieta Pęcak: Formowanie Gabinetu przez Premiera RP Sabina Pilch: Uprawnienia policji wobec zatrzymanego Grzegorz Piliński: Relacje interpersonalne między Prezydentem a Premierem Monika Podgórska: Rola plotki w polityce - Funkcje plotki w czasie konfliktów zbrojnych na przykładzie II wojny światowej Sylwia Przywara: Mobbing w administracji publicznej Radoń atalia: Znaczenie rozmowy jako formy komunikacji w administracji atalia Rajzer: Egzamin ustny na studiach wyższych Edyta Raś: Uprawnienia pacjenta a służba zdrowia Ewelina Reguła: Stosunki międzyludzkie w policji Katarzyna Roczniak: Postępowanie z trudnymi klientami w administracji publicznej Anna Rogińska: Osoby niepełnosprawne w administracji publicznej Magdalena Różak: Relacje interpersonalne między pracownikami z różnych krajów świata w jednym zakładzie pracy Marzena Rzepka: Palenie papierosów przez urzędników - aspekty interpersonalne Monika Sabat: Immatrykulacja-organizacja, symbolika, atmosfera Kamila Sadkowska: Udzielanie pomocy przez urzędników w wypełnianiu formularzy Maria Sala: Rozwiązywanie konfliktów interpersonalnych w organizacji Iwona Sarzyńska: Zróżnicowanie w traktowaniu petentów administracji w instytucjach publicznych Monika Sawicka: Wizyta Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Wielkiej Brytanii 6-8 listopad 2006 Justyna Serafin: Stosunki międzyludzkie w hipermarketach na przykładzie sieci „Biedronka” Barbara Serednicka: Spokój urzędnika a jakość administracji publicznej Oksana Shutovych: Nabycie obywatelstwa polskiego przez cudzoziemców Magdalena Sitarz: Relacje interpersonalne funkcjonariuszy Służby Więziennej ze skazanymi Paulina Skalniak: Efekt synergii w administracji publicznej Justyna Skoczylas: Formy zgromadzeń publicznych – idee, cele, organizacja Renata Skubij: Wizerunek Policji w mediach Izabela Skublicka: Działalność Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Krośnie Elżbieta Stec: Zmiana imion i nazwisk a stosunki międzyludzkie Elżbieta Stec: Nastawienie administracji wobec legalnych i nielegalnych imigrantów w Stanach Zjednoczonych Ameryki

126 129 130 135 136 139 142 145 152 155 158 161 165 168 173 176 183 187 191 195 196 200 204 207 210 214 217 221 224 231 234 236 239 244 248 251

4

Grzegorz Stępień: Socjalizacja młodego urzędnika Patrycja Suchy: Relacje między urzędnikami a klientami oraz ich prawa i obowiązki Katarzyna Surdyka: Relacje między studentami w akademiku Marta Sysoł: Traktowanie człowieka przez administrację obozu koncentracyjnego na przykładzie obozu w Berezie Kartuskiej Ewa Szczęsna: Manifa - idee, cele, organizacja i atmosfera Iwetta Świder: Kierowanie w sferze wewnętrznej administracji publicznej Iwona Tańcula: Dyskryminacja ze względu na płeć a funkcjonowanie administracji publicznej atalia Teresak: Uprawnienia straży granicznej a prawa jednostki atalia Tęczar: Bezrobocie jako najważniejszy problem społeczny Jarosław Tomczyk: Styl kierowania ludźmi a efektywność działania Paulina Trześniowska: Relacje między studentami a pracownikami dziekanatu Dominika Twarduś: Funkcjonowanie ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej Monika Wajler: Kontakty Prezydenta Rzeszowa - Tadeusza Ferenca z wyborcami Anna Walawender: Wspieranie bezdomnych przez administrację publiczną Małgorzata Wiktor: Frekwencja w referendum lokalnym Barbara Wilusz: Przebieg praktyki w urzędzie Kinga Włodarczyk: Bezpieczeństwo i stosunki na drogach publicznych atalia Wnęk: Traktowanie praktykantów w urzędach administracyjnych - moje doświadczenia i przemyślenia Monika Woś: Kultura obsługi w administracji publicznej jako instrument kształtowania jej wizerunku Alicja Wójcik: Rola społeczna pracownika socjalnego Agata Wójcik: Praktyka w Urzędzie Kontroli Skarbowej Karolina Zając: Uprawnienia straży miejskiej a prawa jednostek Maciej Zapaśnik: Oczekiwania petentów wobec urzędów administracji publicznej Lidia Zawadzka: Korupcja – analiza socjologiczno - administracyjna Klaudia Zawilińska: Wpływ mass mediów na relacje międzyludzkie Monika Zięba: Sposoby negocjacji z terrorystami Justyna Żyła: Grupy nieformalne w administracji publicznej Rafał Żyłka: Administracyjny wymiar kapitału ludzkiego

253 256 259 261 256 269 273 277 280 282 285 287 289 293 295 299 301 309 311 315 319 320 325 329 333 338 343 344

5

Wstęp Problematyka stosunków międzyludzkich w administracji publicznej łączy się z zagadnieniami opisywanymi z punktu widzenia wielu nauk, takich jak nauka prawa administracyjnego czy socjologia administracji. Relacje pomiędzy administracją a jej otoczeniem również mogą być ukazywane pod względem ich powiązań z istniejącymi normami prawnymi, jak i z innymi systemami norm. Niniejsze opracowanie stanowi zbiór referatów studentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Przemyśl-Rzeszów. Rozmaitość zgłoszonych opracowań ukazuje bogactwo zagadnień, łączących kwestie funkcjonowania administracji z problematyką relacji interpersonalnych. Wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania tej publikacji, gorąco dziękuję. Piotr Szreniawski

Paulina Bachórz Przebieg praktyk w Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej w Rzeszowie Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż moja praca nie jest obszerna, ale treściwa. Myślę, że udało mi się dobrze wyczerpać temat. Siłą rzeczy nie ma przypisów bo opiera się tylko i wyłącznie na moich własnych doświadczeniach. Chciałabym opisać przebieg swojej praktyki, którą odbywałam w Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej w Rzeszowie. Trwały one trzy miesiące. Obrałam sobie za cel znalezienie dobrych praktyk, czyli takich, które będą w jak największym stopniu odpowiadały kierunkowi moich studiów. Myślę, że to bardzo istotne zarówno w doborze praktyk jak i stażu. Równie ważne było dla mnie poszerzanie wiedzy na temat różnych dziedzin Unii Europejskiej. Wszystko to znalazłam właśnie w Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej, mimo iż w pierwszym dniu miałam co do tego pewne wątpliwości. Atmosfera bardzo miła, wszyscy życzliwi, chętnie udzielali wskazówek i informacji. W Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej była duża rotacja praktykantów jedni zaczynali inni kończyli. Moim zadaniem było zapoznanie się z zasobami biblioteki RCIE i dbanie o aktualizacje bazy. Pomyślałam, że zadanie niezbyt ambitne, mało kształtujące i szczerze mówiąc nudne. Na szczęście już na drugi dzień dostałam oprócz tego inne zadania. Do RCIE przychodzi wielu interesantów, studentów, którzy potrzebują informacji o UE, możliwych szkoleniach organizowanych w ramach funduszy strukturalnych czy dofinansowaniach z UE. Byliśmy (praktykanci) upoważnieni do udzielania takich informacji oczywiście pod bacznym okiem opiekunów. Wielu rzeczy nie wiedziałam, musiałam szukać, konsultować, sprawdzać, a przez to sama lepiej przyswajałam te informacje. Regionalne Centrum Informacji Europejskiej udziela pomocy w uzyskaniu informacji dotyczących: regulacji prawnych w UE, funkcjonowania instytucji wspólnotowych, historii integracji europejskiej, czy procesu dostosowywania polskiego systemu prawnego i gospodarczego do struktur unijnych. Podczas swoich praktyk poza obsługą interesantów, biblioteki zajmowałam się także segregowaniem ulotek, materiałów dydaktycznych, czasopism, po które często zgłaszali się nauczyciele szkół podstawowych, liceów czy studenci. Bardzo lubię kontakt z ludźmi, dlatego dawało mi to wiele satysfakcji.

6

Regionalne Centrum Informacji Europejskiej prowadzi także segregator, w którym gromadzi materiały dotyczące UE, codziennie rano przeglądałam dzienniki w celu wyselekcjonowania takich informacji. Oczywiście jak każdy praktykant obsługiwałam urządzenia biurowe i odbierałam telefony. Chciałabym obalić mit o parzeniu kawy i sprzątaniu podczas praktyk. Bynajmniej nie wszystkie opierają się tylko o ten zakres czynności. Na moich nic takiego nie miało miejsca, na szczęście. Chociaż wiem, że wielu moich znajomych odbyło praktyki, które niczego ich nie nauczyły. Myślę, że warto zatrzymać się chwilę nad relacjami interpersonalnymi miedzy pracownikami a praktykantami, które na całe szczęście, akurat tam, były bardzo dobre. Nie traktowali nas w sposób autokratyczny. Spokojnie i cierpliwie uczyli, odpowiadali na pytania i dawali wskazówki, a także pozwalali wyrazić swoje zdanie i przedstawić swój sposób myślenia. Myślę, że tworzyli zgrany zespół często pomagając sobie wzajemnie. Podobało mi się, że mogłam wykazać się swoimi pomysłami, m.in. pomagając w organizowaniu zajęć dydaktycznych. RCIE organizuje lekcje europejskie. Spotkania cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem uczniów i nauczycieli. W trakcie zajęć młodzież uczestniczy w prelekcji, konkursach wiedzy o UE, licznych grach i zabawach o tematyce europejskiej. Bardzo cennym doświadczeniem była możliwość przyglądania się pracom nad pisaniem wniosków europejskich. Równie ciekawe były przygotowania konferencji organizowanych przez Regionalne Centrum Informacji Europejskiej. Wyszukiwałam różne materiały, informacji pomocnych w części merytorycznej spotkań. Mimo asymetryczności relacji między praktykantami a dyrektorem Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej, wcale nie traktował nas z góry. Bardzo dobrze traktował także swoich pracowników, nie narzucał rozwiązań, pozostawiał „wolną rękę”, ale nadzorował względnie nakierowywał. Nie podobały mi się jednak relacje między samymi praktykantami. Wytworzyła się jakaś „chora” atmosfera rywalizacji. W sumie do dziś nie wiem po co. Przecież oczywiste było, że wszyscy jesteśmy na tych samych praktykach, zajmujemy się tym samym, wszystkim zależy na dobrym efekcie końcowym wykonania zadania, a jednak jakieś elementy „wyścigów szczurów” się pojawiły. Jeden chciał być lepszy od drugiego, jakby przynajmniej po tych praktykach mieli zostać na etacie. Nie podobało mi się, że Regionalne Centrum Informacji Europejskiej stworzyło dobre warunki do odbycia praktyk, to sami praktykanci potrafili psuć atmosferę czekając, aż komuś powinie się noga – a przecież i tak odpowiadamy za to wspólnie. W Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej można uzyskać bezpłatne broszury i foldery informacyjne. Wspólnie z pracownikami RCIE przygotowywałam stoiska informatyczne reprezentujące RCIE podczas konferencji o tematyce europejskiej. Warto wspomnieć, iż działalność Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej obejmuje także organizację szkoleń, kursów i seminariów poświęconych zagadnieniom Unii Europejskiej. Podsumowując chciałabym podkreślić fakt, iż odbyte praktyki nauczyły mnie wielu rzeczy, które mam nadzieje w przyszłości okażą mi się przydatne w wykonywaniu zawodu. Nauczyłam się pracy w grupie i odpowiedzialności zbiorowej za wykonane zadania. Skutecznie wyszukiwać informacje w różnych dokumentach i książkach dotyczących Unii Europejskiej. Cieszę się, gdyż praktyki odbyte właśnie w Regionalnym Centrum Informacji Europejskiej dały mi wiele satysfakcji i zadowolenia. Wiedza zdobyta na praktykach pozwoliła mi przybliżyć i lepiej zrozumieć Unię Europejską.

7

Jacek Bednarek Osobisty kontakt petenta z urzędnikami administracji publicznej Kombinacja zagadnień związanych z tematami: „grzeczność w stosunkach klient – urzędnik administracji publicznej”, „postawy wobec administracji”, „przyjaźń z administracją”. iżej podane przykłady, są autentycznymi wydarzeniami, w których autor tej pracy brał osobisty udział. Historie, które zostaną przytoczone nigdzie wcześniej nie były publikowane, a ich bohaterów nigdy nie byli ze sobą zaprzyjaźnieni, lub nie miały między nimi miejsca jakiekolwiek zażyłości natury prywatnej. W swojej karierze zawodowej, dane mi było przejść bodaj wszystkie szczeble zależności służbowych, począwszy od stanowiska pracownika młodocianego (ucznia), po przez czeladnika, mistrza, instruktora praktycznej nauki zawodu, brygadzisty, kończąc na funkcji zastępcy kierownika (miałem również zaszczyt odbycia służby wojskowej). Cztery lata temu musiałem porzucić swój ukochany zawód (cukiernictwo) ze względów natury zdrowotnej. W tym momencie życia los „rzucił” mnie na całkiem nieznany obszar pracy w biurze rachunkowym, gdzie moje wcześniejsze doświadczenia były mało przydatne, a materia z jaką musiałem się zmierzyć przerosła mnie, powodując u mnie stan ogólnego zestresowania. Miałem jednak też szczęście, ponieważ w biurze znalazłem pomoc, udzielaną mi przez wieloletniego pracownika z ogromnym doświadczeniem, który często tłumaczył mi skomplikowane zawiłości natury podatkowej, ubezpieczeniowej, prawnej, itp. Jednak największe wyzwanie z jakim dane mi było się zetknąć, nastąpiło w momencie pojawienia się po raz pierwszy w urzędach takich jak Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Urząd Skarbowy, Powiatowy Urząd Pracy, czy Izba Celna. ZUS Moja pierwsza wizyta w tej instytucji śni mi się po nocach do dziś. Jako dość młody człowiek moje kontakty z ZUS - em, były zerowe, informacje o nim czerpałem z mediów i zasłyszanych pogłosek (przeważnie nieprzychylnych) od znajomych. Obraz Zakładu jawił mi się przez pryzmat złośliwego urzędnika, który za wszelką cenę chcę pozbyć się nachalnego klienta nie pomagają mu w rozwiązaniu konkretnej sprawy, wręcz utrudniając mu ją. Skierowany przez pracodawcę wyruszyłem ochoczo do ZUS w celu załatwienia banalnej sprawy, doręczenia zwolnienia chorobowego, jednej z pracownic firmy którą obsługiwałem. W kolejce do okienka nad, którym wisiał złowrogo brzmiący napis „ZASIŁKI”, stało przed mną kilka osób, a mnie nie spieszyło się zbytnio, ponieważ byłem w pracy. Pracownica ZUS-u przyjmując dokumenty skrupulatnie przeglądał je i prawie przy każdym zwracał uwagę klientowi, by dokonał jakiejś poprawki lub postawił podpis w odpowiednim miejscu. Trwało to dość długo. Przyszła wreszcie kolej na mnie. Z uśmiechem na twarzy - był to mój jedyny atrybut –wręczyłem Pani druk L 4 i tu zaczęły się „schody”. Pracownik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wprowadził dane z druku do komputera, poczym poinformował mnie, że pod numerem pesel widniejącym na zwolnieniu jest zarejestrowana osoba o innym nazwisku. Byłem w kropce – moje zakłopotanie musiało być bardzo widoczne – i tu zadziałał chyba mój wcześniejszy uśmiech, który przekonał urzędniczkę do mej osoby oraz spokojna postawa i prośba o pomoc. Pani urzędniczka wyjaśniła mi, iż najprawdopodobniej niezgodność nazwisk wynikła dzięki zmianie stany cywilnego chorej, co pociąga za sobą z obowiązek

8

aktualizacji danych pracownika na formularzu ZUA oraz dokonanie korekty deklaracji DRA za obowiązujący miesiąc. Nazwy formularzy były dla mnie dość obce, więc poprosiłem o zapisanie tych informacji na kartce co umożliwiło mi późniejsze dokonanie zalecanych poprawek. Wydarzenie to, choć banalne dało mi do zrozumienia, że brak doświadczenia i wiedzy związanej z ubezpieczeniami społecznymi i innymi przepisami administracyjnymi, może prowadzić do zachowań, z którymi często stykamy się w rożnego rodzaju urzędach; czyli, nerwowość, kłótnie, podniesiony głos, wulgarność. Sposobem na uniknięcie takich zachowań jest: uśmiech, kultura osobista, opanowanie. Zwróciłem również uwagę na podejście klienta do procesu związanego z załatwianiem spraw urzędowych, a dokładnie braku czasu na nie. Przeważnie petent ma bardzo ograniczony czas na wyjaśnienie-rozstrzygnięcie swej sprawy, zwalnia się z pracy na krótki okres i każda chwila spędzona w urzędzie (np. w kolejce do okienka) już powoduje jego zniecierpliwienie i podenerwowanie. Dobrym rozwiązaniem tej sytuacji było by przedłużenie czasu pracy na godziny popołudniowe w wielu urzędach. Niewątpliwie kolejnym czynnikiem wrogich postaw klientów wobec urzędników jest zbyt zawiłe i sformalizowane postępowanie administracyjne, w którym przeciętny człowiek gubi się, a sytuacja ta prowadzi do zachowań wcześniej wymienionych. Postawy pracowników administracji publicznej też dają często wiele do życzenia, spowodowane jest to zwykłą ludzką ułomnością : złym samopoczuciem, zmęczeniem, problemami natury osobistej. By wyeliminować niedysponowanego urzędnika z kontaktu z klientem potrzebna jest kontrola jego osoby przez przełożonego, który powinien reagować na taki stan pracownika, kierując go do innych zadań niezwiązanych z bezpośrednim kontaktem z klientem. Podsumowując, raz jeszcze zwracam uwagę na „siłę” kultury osobistej i uśmiechu w kontaktach z przedstawicielami administracji publicznej, postawy te nigdy jeszcze mnie nie zawiodły, a wręcz pozwalają na to by czuć się komfortowo. Nawet w wypadku zawiłych postępowań istnieje szansa na pozytywne dokończenie sprawy, a pomoc urzędnika z którym miło i kulturalnie się rozmawia jest nieoceniona. US Pewnego razu zabrałem do Urzędu Skarbowego pięcioletniego syna, po wejściu do budynku urzędu syn rozejrzał się i zapytał mnie, „tato wszędzie tu są okienka, a gdzie są te skarby”. Anegdotę tę podaję jako przykład na to, że wiedza na temat roli i znaczenia tej instytucji w państwie jest na bardzo niskim poziomie, zbliżonej do wiedzy dziecka. Przeciętny człowiek postrzega Urząd Skarbowy jako organ, którego zadaniem jest pozbawienie obywateli ciężko zarobionych pieniędzy lub kontrola sposobu ich zdobycia. Mało kto rozumie, iż uczciwe płacenie podatków wzbogaca państwo i zapewnia jego funkcjonowanie oraz realizację wielu bardzo ważnych przedsięwzięć. Procedury administracyjne stosowane w US, są dość skomplikowane i obarczone odpowiednimi terminami realizacji, np. złożenie zeznania podatkowego o dochodach musi być złożone do 30 kwietnia następnego roku, po tej dacie deklarację tę można złożyć jedynie z odpowiednim i logicznym pisemnym wyjaśnieniu, liczyć się jednak można na nałożenie przez Urząd Skarbowy w wyjątkowych sytuacjach np. niewystarczające wyjaśnienie pisemne, kary pieniężnej określonej w ordynacji podatkowej. Terminowość w składaniu wielu deklaracji i dokumentów do US jest bardzo ważna, ponieważ zapewnia urzędowi płynność działania i podejmowania innych ważnych zadań. Moje kontakty z Urzędem Skarbowym ze względu na wykonywaną pracę, są dość częste i nie ma w nich żadnych problemów. Zdarzyła się mi jednak sytuacja, która była

9

spowodowana wyłącznie moim niedopatrzeniem, a mianowicie nie złożyłem w terminie rocznego sprawozdania PIT 4 R. Po zorientowaniu się, że termin składania tego dokumentu miną trzy dni wcześniej, popędziłem do US i w okienku poinformowałem pracownika o całej sytuacji. Nie starałem się wymyślać dziwnych i nieprawdziwych historii, które mogły by choć w części usprawiedliwić moje opóźnienie, przyznałem się do niedopatrzenia i wziąłem całą winę na siebie. Urzędnik po wysłuchaniu moich wyjaśnień, zalecił bym napisał pismo, w którym zawarte były by powody opóźnienia– napisałem więc prawdę. Z obawą wracałem do biura mając w perspektywie kilka złotych mniej w portfelu. Minęło kilka tygodni i znów zawitałem w skarbówce już w całkiem innej sprawie, lecz nie zapomniałem o feralnym PIT 4R. Po załatwieniu formalności z którymi przybyłem do US, nieśmiało udałem się do pokoju, w którym rozpatrywane były miedzy innymi moje wyjaśnienia dotyczące wyżej wymienionej sprawy. Bardzo miła i atrakcyjna urzędniczka przewartowała stertę dokumentów, poczym oznajmiła mi, że Naczelnik ustosunkował się do mojego wyjaśnienia pozytywnie z adnotacją, iż rzadko zdarza się by klienci przyznawali się do swych niedopatrzeń w tak szczery sposób. To wydarzenie nauczyło mnie pilnowania obowiązkowych terminów i przekonało do szczerego i prawdziwego wyjaśniania sytuacji, które zdarzyć się mogą każdemu. Mnogość zadań i obowiązków, z którymi przychodzi mierzyć się każdego dnia w pracy zawodowej, może powodować niedopatrzenia wynikające nie z braku pilności i lekceważenia obowiązków, lecz zwykłego zmęczenia i przeoczenia ważnych spraw. PUP Powiatowy Urząd Pracy to kolejny organ administracji publicznej, którego sposób działania zwykłemu obywatelowi kojarzy się dość nieprzyjemnie. Związane jest to przeważnie z osobistą „tragedią” utraty pracy przez obywatela. PUP - y, oprócz zadań związanych z pomocą i pośredniczeniem w poszukiwaniu pracy osoba bezrobotnym, zajmują się szeroko pojętym wsparciem pracowników w kwestiach dofinansowań nowo otwieranych firm, przez bezrobotnych jak i dotowania pracodawców tworzących nowe miejsca pracy. By przedsiębiorca tworzący nowe miejsca pracy otrzymał wspomnianą pomoc publiczną, zobowiązany jest do złożenia Wniosku o Refundację Kosztów Wyposażenia i Doposażenia Stanowiska Pracy dla Skierowanego Bezrobotnego. Dokument ten to dość obszerny formularz, którego wypełnienie na pierwszy „rzut oka” nie wydaje się zbytnio skomplikowane, problemem w jego uzupełnieniu są – i to jest bardzo dziwne - różnice jakie istnieją pomiędzy poszczególnymi urzędami pracy na terenie całego kraju w kwestii tego samego dokumentu. Przygotowując się do wypełniania tego formularza, przewertowałem wiele stron internetowych urzędów pracy w całej Polsce, by poprawnie przygotować owy wniosek. Oczywiście najmniej informacji, znalazłem w właściwym miejscowo urzędzie, lecz szczegółowy opis procedury dotyczącej dofinansowania znalazłem na stronie internetowej sąsiadującego urzędu pracy. Bardzo pewny siebie udałem się już z gotowym (poprawnie wypełnionym- tak mi się wydawało) wnioskiem do sekcji dofinansowań Urzędu Pracy. Moje zdziwienie było ogromne, gdy urzędnik PUP lakonicznie poinformował mnie, że dokument jest nieprawidłowo wypełniony i nie nadaje się do przyjęcia. Byłem w „kropce”, poprosiłem grzecznie o wskazanie błędów we wniosku, lecz pracownik urzędu powiedział, że nie ma na to czasu i oddał mi dokument. Po powrocie do biura napisałem jeszcze jeden alternatywny wniosek, w którym zawarłem poprawki wynikające z dodatkowych informacji zaczerpniętych z kolejnych stron internetowych dotyczących tej kwestii. Kolejna wizyta w urzędzie pracy była następnego dnia i znów dowiedziałem się, że wniosek nie spełnia kwestii formalnych i kolejny raz wróciłem do pracy z niczym. Sytuacja ta trwała jeszcze pięć dni, codziennie

10

pisałem nowy wniosek i udawałem się do PUP – u i do tego samego urzędnika. W piątym dniu Pan Krzysztof (tak na imię miał ów urzędnik) powiedział do mnie również po imieniu, bym usiadł i zaznaczył ołówkiem na wniosku kilka pozycji, które należało poprawić, dokładnie tłumacząc co jest błędnie wypełnione – trwało to około pięciu minut. Bardzo zadowolony ponownie wróciłem do biura i dokonałem wskazanych poprawek, trwało to również około pięciu minut. Przed ostatecznym złożeniem wniosku udałem się do Pana Krzysztofa, który na mój widok pobladł, ale szybko doszedł do siebie i po sprawdzeniu dokumentu, bardzo zadowolony powiedział, że wszystko jest w porządku i istnieje duża szansa na pozytywne rozpatrzenie sprawy. Historia ta jest dowodem na to, iż w kontaktach z urzędnikiem ważna jest cierpliwość i wytrwałość. Cały przedstawiony tu proceder mógł by zakończyć się jedną wizytą w urzędzie, i konkretnym udzieleniem informacji przez urzędnika dotyczącej danej sprawy. Ciekawym zagadnieniem jest również, nie spójność procedur administracyjnych w placówkach tej samej instytucji. Przedsiębiorca z Podkarpacia napotkać się może np. na problemy w Małopolsce w załatwieniu sprawy z którą bez problemu poradził by sobie u siebie. Oficjalne strony internetowe różnych instytucji administracji publicznej mające za zadanie pomagać klientom lecz często są nie aktywne, nie aktualne lub zalogowanie się na nich graniczy z cudem. Problemy ten dotyczą przede wszystkim takich instytucji jak: Urzędy Skarbowe, Powiatowe Urzędy Pracy czy Urzędy Statystyczne. Nauka jaką wyciągnąłem z tej historii jest dla mnie o tyle ważna ponieważ, nauczyła mnie wytrwałości w swej pracy i korzystania z wielu poradników i szukania pomocy w wielu źródłach. Nigdy w tej historii nie dałem się wyprowadzić z równowagi, i zawsze starałem się być miły i uprzejmy dla osoby, która przez dość długi czas ignorowała mnie i tak naprawdę nie wykonywała swych obowiązków należycie, ponieważ urzędnik o którym była mowa miał za zadanie udzielenie takich porad każdemu kto by o to poprosił. UC Nikt nie lubi gdy jest kontrolowany, a w szczególności gdy kontrolę przeprowadza organ administracji państwowej. Kontrola kojarzy się z czymś bardzo stresującym – szukaniem przysłowiowej „dziury w całym”, no chyba że ma się coś do ukrycia i wtedy sytuacja owa jest w pełni zrozumiała. Jako pracownik biura rachunkowego, kontrole są dla mnie czymś oczywistym i już od dawna rozumiem, że pomagają w pracy, szczególnie w rozwiązywaniu zawiłych i skomplikowanych zagadnień, które prowadzą niejednokrotnie do powstania błędu, który koniecznie trzeba skorygować. Kontrola z Urzędu Celnego ma w sobie niewątpliwie pewien urok, ponieważ celnicy, są umundurowani i tworzy to szczególna atmosferę. Ale przejdę do konkretów kontroli, która mnie spotkała – po sprawdzeniu przez kontrolerów deklaracji akcyzy za dany okres, a następnie dokumentów źródłowych i sposobu ich księgowania, wynikła nieścisłość dotycząca braku jednego dokumentu celnego, który znikł. Tak naprawdę nie znikł lecz nigdy do mnie nie trawił, ponieważ właściciel firmy która była kontrolowana zgubił go po prostu. W dokumentacji istniała luka (na szczęście dokument celny - jak później się okazało - był na niską kwotę i jeszcze można go było zaksięgować ponieważ nie zakończył się rok rozliczeniowy). Właściciel firmy szukał tego dokumentu i ja również starałem się go znaleźć u siebie w dokumentach, ale bez skutku. I w tym momencie panowie z kontroli, zaproponowali, by już nie tracić czasu na poszukiwaniu zguby, tylko wystąpić do Izby Celnej o wydanie duplikatu owego dokumentu, a następnie zaksięgować zgubę. Sytuacja została opanowana i w bardzo miłe atmosferze kontrola dobiegła końca. Po kilku dniach właściciel firmy

11

dostarczył do mnie duplikat feralnego dokumentu, który został wciągnięty do księgi przychodów i rozchodów, a ja poinformowałem organ kontrolny o zaksięgowaniu i numerze ewidencyjnym zguby. Przykład powyższy, może nie jest typowym dowodem na przyjaźń z organem administracyjnym, ale świadczy o tym, iż urzędnicy potrafią być bardzo pomocni i przydatni w sytuacjach wydawało by się bez wyjścia. Porównując zachowanie urzędników celnych z przykładem urzędnika z urzędu pracy (zaprezentowanym w podrozdziale PUP), mogła by wspomniana kontrola przebiegać w nerwowej atmosferze, zakończonej np. nałożeniem przez organ kontrolny kary finansowej. Kończąc moje rozważania oparte na autentycznych wydarzeniach w których brałem udział chciałem zauważyć, że zdaję sobie sprawę z tego, iż w obecnych czasach, gdzie profesjonalizm i nieomylność to podstawa do funkcjonowania w życiu zawodowym, zdarzały mi się wpadki do których, żaden profesjonalista na pewno nie przyznał by się. Wynikały one z zadań z, którymi nie miałem wcześniej do czynienia i nie byłem do nich merytorycznie przygotowany. Jednak nigdy nie zawiodła mnie pogoda ducha, uprzejmość, uśmiech, wytrwałość, i wiara w ludzi, którzy maja czasami gorsze dni i powinno się to zrozumieć, bo takie dni również zdarzają się nam. Gdy dziś odwiedzam któryś z wymienionych urzędów, spotykam osoby, z którymi już wielokrotnie miałem do czynienia, witamy się, czasami zamieniamy kilka słów – wiem, że mogę liczyć na ich pomoc, nigdy nie nadużywając jej -, a że żyjemy w małej społeczności czasami mogę niektórych z nich spotkać choćby w przedszkolu w którym mamy wspólnie dzieciaki. Rada jaką dał bym innym, którzy będą kiedykolwiek kontaktować się z urzędnikiem administracji publicznej brzmiała by: zachowuj się tak, jak byś chciał by inni się zachowywali w stosunku do ciebie.

Paulina Bidecka Wizyta Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego w Japonii, w dniach 2 – 5 grudnia 2008 roku 30 listopada 2008 r. Prezydent Lech Kaczyński wraz z Małżonką udał się z oficjalną wizytą roboczą do Azji. Prezydencka Para składała wizyty oficjalne w Mongolii, Japonii oraz Republice Korei. W Japonii Para Prezydencka przebywała w dniach od 2 do 5 grudnia. To najdłuższa zagraniczna podróż Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według Kancelarii Prezydenta wizyta Lecha Kaczyńskiego w Japonii była przygotowywana od półtora roku. Celem wizyty Prezydenta RP w Kraju Kwitnącej Wiśni jest nawiązanie ściślejszej współpracy w dziedzinie gospodarki, nauki, kultury, a także w sferze bezpieczeństwa energetycznego. Plan wizyty Pary Prezydenckiej w Japonii był następujący: - 2 grudnia po południu Para Prezydencka wyląduje na Międzynarodowym Porcie Lotniczym Kansai, - 3 grudnia po południu Prezydent wraz z Małżonką ma udać się z Kioto do Tokio, - 4 grudnia rano Parę Prezydencką przyjmą na audiencji Ich Cesarskie Mości, po południu ma odbyć się uroczysty obiad w Pałacu Cesarskim oraz polsko – japońskie rozmowy na szczycie, - 5 grudnia rano Para Prezydencka wyleci z Międzynarodowego Portu Lotniczego Haneda. 1
http://www.japonia.org.pl/?q=pl/content/wizyta-w-japonii-prezydenta-rzeczypospolitej-polskiejjego-ekscelencji-pana-lecha-kaczy%C5%84skie
1

12

Niestety wizyta Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki w Japonii daleko odbiegała od przyjętego planu pobytu. Zmiany te wynikły z przyczyn losowych. Wprawdzie Para Prezydencka opuściła Mongolię 2 grudnia i udała się do Japonii, lecz nastąpiło to z ponad siedmiogodzinnym opóźnieniem, ponieważ z powodu awarii technicznej prezydenckiego samolotu, lot został opóźniony, a dalsza podróż odbyła się wyczarterowanym samolotem mongolskich linii lotniczych. Prezydent przyleciał do Japonii 3 grudnia o pierwszej w nocy czasu japońskiego.2 Wizyta Pary Prezydenckiej w Japonii rozpoczęła się od zwiedzania rezydencji "Kyoto State Guest House" oraz Starego Pałacu Cesarskiego. Następnie Prezydent wraz z Małżonką wziął udział w ceremonii tradycyjnego parzenia herbaty przez Wielkiego Mistrza Soshitsu Sen. Po południu Para Prezydencka została zaproszona na uroczyste śniadanie wydane przez Prefekturę Kioto, Urząd Miasta Kioto i Izbę PrzemysłowoHandlową w Państwowym Domu Gościnnym. Na spotkaniu był obecny Gubernator Prefektury Kioto Keiji Yamada z Małżonką, Burmistrz Miasta Daisaki Kadokowa, Konsul Honorowy RP Kazuko Takashima. Po śniadaniu Para Prezydencka udała się zgodnie z planem szybkim pociągiem Shinkansen do Tokio, gdzie wieczorem w hotelu New Otan wzięła udział w przyjęciu z okazji inauguracji 90-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Rzeczpospolitą Polską i Japonią. W trakcie uroczystości Prezydent wraz z Małżonką spotkali się m.in. z księżną Takamado. Podczas uroczystości Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał, za wybitne zasługi w pracy dydaktycznej i misyjnej, Krzyże Komandorskie Orderu Odrodzenia Polski księdzu Michałowi Moskwie i księdzu Nikodemowi Pisarskiemu – Salezjanom pełniącym od ponad 70 lat posługę w Japonii.3 Najważniejszym punktem wizyty Lecha Kaczyńskiego w Japonii miało być spotkanie z Cesarzem Japonii Akihito. Niestety do spotkania nie doszło. 3 grudnia na zalecenie lekarzy anulowano wszystkie planowane na ten i następny dzień oficjalne zajęcia Cesarza, ze względu na zły stan zdrowia. Cesarz Japonii wysłał do Prezydenta RP najwyższego urzędnika swego dworu, który przekazał ubolewanie z powodu odwołania audiencji dla Pary Prezydenckiej, a także przekazał bukiet kwiatów od Cesarzowej Michiko. Fakt wysłania urzędnika tak wysokiej rangi jest czymś nadzwyczajnym, gdyż zdarzyło się to pierwszy raz. Podkreśla to szacunek dla polskiej Pary Prezydenckiej. Lech Kaczyński również przesłał kwiaty dla Cesarza wraz z życzeniami powrotu do zdrowia. Obie strony wyrażały obopólne zrozumienie i brak złej woli.4 4 grudnia Prezydent Rzeczpospolitej Polski odbył rozmowy z Premierem Taro Aso oraz spotkał się z Przewodniczącym Izby Reprezentantów Yohei Kono i Ministrem Spraw Zagranicznych Hirofumi Nakasone w Tokio.5 Prezydent Lech Kaczyński i Premier Taro Aso wyrazili chęć do dalszego budowania przyjaznych stosunków między państwami we wszystkich ważnych dla obu krajów dziedzinach. Podczas rozmowy dokonali m.in. wymiany poglądów na temat stosunków bilateralnych oraz sytuacji międzynarodowej. Po spotkaniu politycy wydali krótkie oświadczenia dla prasy. Prezydent Lech Kaczyński wyraził m.in. nadzieję na
2

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prezydent-Lech-Kaczynski-rozpoczyna-wizyte-w-Japonii1872864.html 3 http://www.prezydent.pl/x.node?id=6042879&eventId=25027896 4 http://fakty.interia.pl/swiat/news/cesarz-japonii-nie-przyjmie-lecha-kaczynskiego,1221554 http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6024651,Wyslannik_cesarza_do_Lecha_Kaczyn skiego.html 5 http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=25027889

13

zwiększenie japońskich inwestycji w Polsce, podkreślił, że od wielu lat trwają wysiłki w zakresie polepszenia warunków inwestowania w Polsce. Zajmuje się tym specjalna komisja w Sejmie. Premierem Taro Aso podkreślił, że kraje powinny rozwijać współpracę polityczną, ekonomiczną i kulturalną. Wieczorem przywódcy kontynuowali rozmowy przy kolacji w otwartej i serdecznej atmosferze.6 5 grudnia br. Prezydent RP z Małżonką zakończył wizytę w Japonię. Około godziny 11 czasu lokalnego odleciał rządowym samolotem TU-154 z Tokio i udał się do Republiki Korei. Pobyt Pary Prezydenckiej w Japonii przebiegł bez spokojnie i poprawnie.7 Wizyta w Japonii nie różniłaby się zapewne od innych podobnych oficjalnych wizyt Prezydenta gdyby nie głośne w mediach trudności z rządowym samolotem Tu-154 – uszkodzeniu uległ element elektroniczny sterujący rozmrażaniem ruchomych elementów skrzydeł, oraz niedoszłe w jej wyniku spotkanie z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym. 6 grudnia Polskę odwiedził Prezydent Francji Nicholas Sarkozy, który przyjechał na obchody 25 rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla. Celem wizyty Prezydenta Francji było przekonanie Lecha Kaczyńskiego do podpisania Traktatu Lizbońskiego. Sarkozy o swoim przyjeździe do Polski poinformował miesiąc przed wizytą. Kancelaria Prezydenta tłumaczy, że Lech Kaczyński nie mógł odwołać swojej wizyty w Japonii, ponieważ byłoby to niestosowne, gdyż Cesarz Japonii przyjmuje tylko czterech szefów państw w ciągu roku, a ponadto wizyta była półtora roku temu już zaplanowana. Termin wizyty w Japonii trudno było przełożyć, gdyż prezydent odwiedzał także Mongolie i Koreę Północną, ponadto protokół dyplomatyczny w krajach azjatyckich jest podobno bardzo rygorystyczny. Kancelaria prezydenta donosi także, że dyplomacja francuska była informowana o niemożności bycia obecnym Lecha Kaczyńskiego 6 grudnia w Polsce.8 Prawdopodobnie te niedociągnięcia wynikają z błędów dyplomacji obu państw. Można się zastanawiać czy spotkanie prezydentów Francji i Polski rzeczywiście nie mogło dojść do skutku, gdyż jak podało radio Zet mimo wcześniejszego planowania pobytu Kaczyńskiego w Azji, dokładna data wizyty w Japonii nie była ustalona. Czy więc wizyta w Japonii nie była „ucieczką” od niewygodnej dla Prezydenta RP rozmowy z przewodniczącym prezydencji UE o podpisaniu Traktatu Lizbońskiego? Wizyta Prezydenta Rzeczpospolitej Polski w Japonii nie przyniosła wielkich sukcesów, gdyż zabrakło konkretów i nie odbyło się spotkanie Pary Prezydenckiej z Ich Cesarskimi Mościami. Podkreśla ona jednak wagę stosunków Polski z krajami azjatyckimi i jest okazją do zacieśnienia kontaktów z tymi państwami .Wizyta w Azji była potrzebna, gdyż ważne jest utrzymywanie i pogłębianie dobrych stosunków zarówno politycznych jak i gospodarczych z państwami azjatyckimi, ponieważ kraje te odgrywają coraz istotniejszą rolę w światowej gospodarce. Ta wizyta oraz zapewnienia o chęci rozwijania dobrych kontaktów może zaowocować w przyszłości.
http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/lech;kaczynski;i;premier;japon ii;potwierdzili;wole;rozwijania;wzajemnych;stosunkow;miedzy;polska;i;japonia,20,0,406292.html http://www.pl.emb-japan.go.jp/relations/documents/kaczynski.pdf 7 http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Prezydent-Lech-Kaczynski-zakonczyl-wizyte-wJaponii,wid,10638501,wiadomosc.html 8 http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/95175,l_kaczynski_nie_spotka_sie_z_sarkozym _bo_bedzie_u_cesarza_japonii.html http://www.wiadomosci24.pl/artykul/wizyta_w_japonii_zamiast_spotkania_z_prezydentem_francji _81156.html
6

14

Bibliografia 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. http://fakty.interia.pl http://wiadomosci.gazeta.pl http://wiadomosci.wp.pl http://www.bankier.pl http://www.gazetaprawna.pl http://www.japonia.org.pl http://www.money.pl http://www.pl.emb-japan.go.jp http://www.prezydent.pl http://www.psz.pl http://www.wiadomosci24.pl

Tomasz Bogatko Podział i charakterystyka policyjnych zatrzymań oraz zasady z tym związane W moim referacie chciałbym poruszyć kwestie związane z zatrzymaniami. Opiszę tu rodzaje, zasady i powody policyjnych zatrzymań. Już na samym początku należy zauważyć, że zatrzymanie dla wielu osób kojarzy się zwykle z ujęciem przestępcy. Chciałbym ukazać jednak głębszy sens tej procedury, bo przecież zatrzymaniu podlec może każdy i to z różnych powodów. W poniższej część referatu omówię te przypadki. Ciekawą wydaje się być sytuacja, gdy mowa o zatrzymaniu na pierwszy plan wysuwa się Policja, a przecież innymi upoważnionymi do tego organami są Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Straż Miejska. Zatrzymania ABW są zwiane z zachowaniem bezpieczeństwa Państwa. Co do zatrzymań przez strażników miejskich, są oni upoważnieni do ujęcia osób stwarzających zagrożenie dla życia, zdrowia ludzkiego oraz mienia. Podstawą zatrzymania może być również fakt popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. Przed przeprowadzeniem zatrzymania strażnik miejski zobowiązany jest wezwać osobę do zachowania zgodnego z prawem. W wypadku bezskuteczności strażnicy miejscy mają prawo do zastosowania środków przymusu. Dodatkowo, w myśl art. 243 k.p.k. „każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości”, w dalszej części artykułu ustawodawca wskazuje, że „osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji”. Tak więc, w konkretnych sytuacjach każdy obywatel ma prawo do przeprowadzenia zatrzymania. Jako pierwszy rodzaj zatrzymań i ten najbardziej popularny należy wskazać zatrzymanie prewencyjne, nazywane również porządkowym. Jest ono możliwe w stosunku do osób stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego. Dokonywane jest także w przypadku zagrożenia związanego z utratą czy uszkodzeniem mienia. Policja może zatrzymać osobę tylko jeżeli uzna, że inne środki będą nieskuteczne. Dokonując zatrzymania na podstawie przepisów ustawy o Policji funkcjonariusz zobowiązany jest poinformować osobę o zatrzymaniu i jego przyczynach oraz uprzedzić ją o obowiązku zastosowania się do wydawanych poleceń. Policjant dokonujący zatrzymania ma obowiązek udzielenia zatrzymanemu pierwszej pomocy oraz jeżeli to konieczne zapewnić mu pomoc lekarską. Zatrzymanie nie może trwać dłużej niż 48 godzin. Po doprowadzeniu osoby zatrzymanej do jednostki policji, policjant powinien sporządzić protokół i wręczyć jego kopię zatrzymanemu. Osoba zatrzymana ma prawo

15

wniesienia do sądu zażalenia na zatrzymanie. Formą policyjnego zatrzymania przewidzianego w art. 40 ust. 2 i ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 roku jest również doprowadzenie na czas nie dłuższy niż 24 godziny osoby w stanie nietrzeźwości do jednostki Policji w celu wytrzeźwienia. Dodatkowo osoba taka może być skierowana do izby wytrzeźwień, którą może opuścić dopiero po otrzeźwieniu. Pobyt w izbie wytrzeźwień jest płatny, koszty ponosi oczywiście osoba tam doprowadzona. I tu, jako studenta zastanawia mnie, jakie są kryteria trafienia do izby. Rozumiem, że głównym kryterium jest stan nietrzeźwości, ale czy na pewno jedynym? Wydaje mi się, że w dużej mierze zależy to od „dobrego dnia” pana funkcjonariusza. Tym samym staje się on dla osoby zatrzymanej przysłowiowym katem. Może to za mocne słowo, ale w rzeczywistości to policjant decyduje czy osobę w stanie nietrzeźwości puścić wolno po spisaniu danych osobowych, czy skierować do izby. Inną kwestią jest również wiek osoby zatrzymanej. Rozumiem kryterium wieku, jeśli chodzi o osoby poniżej 18 roku życia, ale dlaczego policjant ma inny stosunek do osoby starszej, idącej np. w garniturze, a studenta ubranego w dżinsy? Moim skromnym zdaniem kompetencje powierzone w tej kwestii funkcjonariuszom policji pozostawiają im zbyt dużą swobodę w interpretacji przepisów. Zatrzymanie procesowe właściwe ma na celu zapobieganie uchylaniu się osoby podejrzanej przed wymiarem sprawiedliwości. Można powiedzieć, że na tej podstawie zatrzymuje się jedynie osoby podejrzewane o popełnienie przestępstwa i to tylko wtedy, gdy policja obawia się, że sprawca ukryje się lub będzie zacierał ślady przestępstwa lub zastraszał świadków. Zgodnie z artykułem art. 243 § 1 k.p.k. i art. artykułu 244 § 1 k.p.k. Policja ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną, jeśli spełnione są łącznie dwie przesłanki: 1. osoba została ujęta na gorącym uczynku lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, albo istnieje uzasadnione przypuszczenie, że osoba ta popełniła przestępstwo; 2. zachodzi obawa ucieczki lub ukrycie się tej osoby, albo zatarcia śladów przestępstwa bądź też nie można ustalić jej tożsamości. W przypadku zatrzymania osoby może być również zastosowany art. 15 ust.1 pkt 2a ustawy o Policji, gdy zachodzi zagrożenie popełnienia usiłowanego lub nowego przestępstwa. Na mocy artykułu 247 § 1 k.p.k. zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby podejrzanej do policyjnej izby zatrzymań może zarządzić prokurator. Zatrzymanie polega na pozbawieniu wolności na czas nie przekraczający 72 godzin. Konieczne jest poinformowanie zatrzymanego o przyczynach zatrzymania oraz o przysługujących mu prawach. Na organ zatrzymujący nałożony jest również obowiązek wysłuchania osoby zatrzymanej po fakcie zatrzymania. Policja na żądanie zatrzymanego ma obowiązek zawiadomić osoby i instytucje o fakcie jego zatrzymania, dodatkowo umożliwia zatrzymanemu nawiązanie kontaktu z adwokatem. Zatrzymany powinien być zwolniony, jeżeli w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania nie zostanie przekazany do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Dodatkowo zatrzymany musi być zwolniony, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania go do dyspozycji sądu nie doręczono mu postanowienia o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania. Kontrowersyjnym wydaje się fakt braku sprecyzowania słów „uzasadnione przypuszczenie”, wydaje mi się, że prowadzi to do licznych nadużyć ze strony funkcjonariuszy. Jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, tak więc policjant może zawsze mieć swoje uzasadnione przypuszczenia co do jakiejś osoby, choćby ta osoba była całkowicie niewinna. Osoba taka zostaje zatrzymana i traci swój czas bo policjant tym razem „nie miał nosa”. Kolejny raz ustawodawca zostawił zbyt dużą swobodę w interpretacji przepisów. Pomocna w tym przypadku jest możliwość złożenia zażalenia do sądu. Zgodnie z art. 246 § 3 k.p.k. w razie uznania bezzasadności lub nielegalności zatrzymania sąd zarządza natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

16

Niestety i tutaj powstaje problem, w Polskim prawie nie jest przewidziana zasada jak najwcześniejszego doprowadzenia osoby podejrzanej do sędziego przed upływem określonego terminu. W przypadku osób bezpodstawnie zatrzymanych skutkuje to nieuzasadnionym 48 godzinnym przetrzymywaniem. Warto dodać, że przymusowemu zatrzymaniu i doprowadzeniu może podlec świadek, w wyjątkowych przypadkach zatrzymać można również biegłego, tłumacza lub specjalistę. Zatrzymanie takie ma zupełnie inny charakter niż zatrzymanie podejrzanego. Pisząc o zatrzymaniach należy wspomnieć również o zatrzymaniu penitencjarnym. Zasady takiego zatrzymania normuje art. 15 ust. 8 ustawy o Policji z 1990 roku. Zatrzymanie to dotyczy osób pozbawionych wolności. Policja ma prawo zatrzymać takie osoby, jeśli na podstawie zezwolenia opuściły areszt lub zakład karny i nie powróciły do niego w wyznaczonym terminie. Osobiście wydaje mi się, że przy tym rodzaju zatrzymań ustawodawca udzielił odpowiedniej władzy organom ścigania. Zatrzymanie administracyjne związane jest ze stanem nietrzeźwości osoby zatrzymanej. Pisałem już na ten temat przy opisie zatrzymania prewencyjnego, tak więc nie rozpisując się, ujmę to zagadnienie w kilku słowach. Przesłanką takiego zatrzymania jest stan nietrzeźwości osoby, która swoim zachowaniem daje powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy bądź znajduje się w okolicznościach zagrażających życiu i zdrowiu. Na koniec chciałbym dodać, że zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, doprowadzenie i umieszczenie w jednostce Policji lub izbie wytrzeźwień osoby, która została zatrzymana, nie jest „rzeczywistym pozbawieniem wolności w sprawie” i nie podlega zaliczeniu na poczet wymierzonych kar. Bibliografia: 1. Kodeks postępowania karnego. 2. J. Zagórski, Zatrzymanie przez policję oraz umieszczenie w policyjnych izbach zatrzymań, [w:] „Państwo i Prawo”, nr 9/2004, s. 84 – 97. 3. Strona internetowa: http://pomocspoleczna.ngo.pl/.

Joanna Brodowska Uprawnienia osoby zatrzymanej Zatrzymanie to pozbawienie człowieka wolności na krótki, precyzyjnie oznaczony czas. Może być stosowane i używane tylko i wyłącznie przez osoby upoważnione do tego przez prawo (przede wszystkim jest to Policja, ale również Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - ABW) oraz w okolicznościach ustalonych i zatwierdzonych w przepisach. „Najpełniejsze uprawnienia w zakresie zatrzymywania osób przysługują funkcjonariuszom policji. Od zatrzymania procesowego uregulowanego w art. 244 Kodeksu Postępowania Karnego odróżnić należy zatrzymanie porządkowe (dokonywane przez policję na podstawie ustawy o Policji lub przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) na podstawie ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, oraz zatrzymanie „do wytrzeźwienia” dokonywane przez policję na podstawie art. 40 ust. 1 Ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi”9. „Zatrzymanie "porządkowe" jest możliwe w stosunku do osoby stwarzającej w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia
9

Ustawa z dnia 26.X.1982r .O wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

17

ludzkiego, a także mienia”10. Ogólnie rzecz ujmując, jest to jeden ze sposobów użycia przymusu przez organy państwa, w tym wypadku Polski. Każde takie zatrzymanie jest zapewnieniem bezpieczeństwa całemu społeczeństwu i każdemu z osobna. Poza tym, jednocześnie narusza w zasadniczy sposób wolność określonej jednostki. Dlatego też każde zatrzymanie musi być uzasadnione kluczowymi, ważnymi oraz niepodważalnymi przyczynami. Uprawnienia, które przysługują zatrzymanemu stanowią gwarancję podstawowych praw człowieka. Ich głównym celem jest zapewnienie, by jednostka nie została bezpodstawnie i niesprawiedliwie pozbawiona wolności. Podstawy prawne, które regulują powyższe zagadnienie, to11: - Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2.IV.1997 r. (Dz. U. 1997 r., Nr 78, poz. 483), - Ustawa z dnia 6.VI.1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. 1997 r., Nr 89, poz. 555 ze zmianami), - Ustawa z dnia 6.VI.1990 r. o Policji (Dz. U. 1990 r., Nr 30, poz. 179 ze zmianami), - Ustawa z dnia 12.X.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. 1982 r., Nr 35, poz. 230 ze zmianami). Istnieje kilka rodzajów zatrzymania: 1. zatrzymanie procesowe 2. zatrzymanie porządkowe (prewencyjne) 3. zatrzymanie penitencjarne 4. zatrzymanie administracyjne 5. zatrzymanie celem przymusowego doprowadzenia osoby podejrzanej Od rodzaju zatrzymania zależy: I. kto? II. na jak długo? III. z jakiego powodu może nas pozbawić wolności? Tak jak wspomniano wyżej, we wszystkich przypadkach zatrzymania dokonuje Policja. Zatrzymania procesowego może też dokonać UOP wykonując swoje zadania. Zatrzymania dokonać może poza ty Służba Celna, Straż Graniczna czy też Straż Miejska. Kiedy Policja ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną? Tylko wtedy gdy: 1. w określonej sytuacji istnieje uzasadnione przypuszczenie, iż określona osoba dokonała przestępstwa; 2. w sytuacji, gdy zachodzi obawa/przypuszczenie ucieczki lub ukrycia się tej osoby; 3. w sytuacji, gdy zachodzi obawa ukrycia/zatarcia śladów/dowodów przestępstwa; 4. w sytuacji, gdy nie można ustalić tożsamości, konkretnej jednostki; Kiedy, w jakich sytuacjach, kto i na jak długo może nas zatrzymać12: 1. Zatrzymanie Procesowe. Takie zatrzymanie jest właściwe i uzasadnione tylko wtedy jeśli jest poparte faktami czy bezapelacyjnymi dowodami ze strony Policji, która może domniemywać i podejrzewać jakąś osobę o popełnienie przestępstwa. Poza tymi niebagatelnymi stwierdzeniami, zachodzą dodatkowe okoliczności, kiedy to można zatrzymać osobę wzbudzającą podejrzenia np. ze strony służb umundurowanych. Te
10 11

http://pomocspoleczna.ngo.pl/x/11645- 4.03.2009 http://e-prawnik.pl/zatrzymanie/uprawnienia-osoby-zatrzymanej,artykuly,prawo-karne/sp=24.03.2009 12 http://e-prawnik.pl/zatrzymanie/zatrzymanie-kiedy-na-jak-dlugo-jaki-organ-i-w-jakichokolicznosciach-moze-mnie-zatrzymac,artykuly,prawo-karne – 23.03.2009

18

dodatkowe uwarunkowania, konieczne i nieodzowne, aby Policja mogła dokonać zatrzymania zachodzą, gdy: z różnych przyczyn, nie można ustalić tożsamości osoby; można domniemywać, iż osoba nosi się z myślą ucieczki/ ukrycia się, w przypadku uwolnienia. Według zasad prawnych, zatrzymanego należy zwolnić w trybie natychmiastowym, jeśli okaże się, iż nie ma powodów ani podstaw prawnych, aby był dłużej przetrzymywany, np.: A) okaże się, że nie jest to osoba poszukiwana B) źle zidentyfikowano osobę zatrzymaną C) na polecenie sądu D) na polecenie prokuratora. W każdym przypadku czas zatrzymania nie może być dłuższy niż 48 godzin! Czas ten liczony jest od momentu, w którym to zatrzymany został skontrolowany i wylegitymowany przez funkcjonariuszy Policji. Może jednak być tak, że jednocześnie do sądu wpłynie zawiadomienie w formie wniosku o tzw. zastosowanie wobec zatrzymanego tymczasowego aresztowania. Wtedy zatrzymanie może trwać jeszcze 24 godziny. Pytanie dlaczego? Przepisy prawa mówią, iż ten okres czasu jest niezbędny i konieczny do wywarcia wpływu na decyzję sądu, w celu ustalenia czy należy zastosować tymczasowe aresztowanie. Zatrzymany zostaje automatycznie zwolniony jeżeli w ciągu upływu tego okresu czasu nie otrzyma takiej decyzji. Natomiast w przeciwnym wypadku, zatrzymanemu przysługują rozbudowane uprawnienia. 2. Zatrzymanie porządkowe (prewencyjne). W tym przypadku Policja również posiada możliwość zatrzymania osoby, która swoim zachowaniem stwarza zagrożenie dla innych osób lub dla rzeczy, które z kolei stanowią czyjąś własność. Zatrzymanie może również mieć miejsce nawet, gdy osoba swoim zachowaniem może powodować zagrożenie dla własnego życia czy zdrowia, bowiem stwarzanie zagrożenia jest samo w sobie przestępstwem. Można zatrzymać taką osobę, ale tylko w przypadku, gdy wątpliwości są znikome co do zagrożenia wymienionych wyżej wartości. Zatrzymanie jest przy tym środkiem ostatecznym i rozstrzygającym! Co za tym idzie? Można je stosować tylko, jeśli inne metody odsunięcia i unicestwienia zagrożenia nie odniosły skutku, a ich rezultat był znikomy. Mimo wszystko osoba zatrzymana w taki sposób ma tożsame prawa, jakie przysługują zatrzymanemu procesowo. 3. Zatrzymanie penitencjarne. O takim zatrzymaniu mówimy, kiedy osoby, które za: -pozwoleniem, -przepustką, -przerwą w wykonywaniu kary, opuściły więzienie, w którym odbywają karę pozbawienia wolności, ale nie wróciły z przepustki w wyznaczonym terminie! Widomym jest, że mogą być zatrzymane przez Policję, którą kieruje z powrotem do zakładu karnego takiego „delikwenta”. Zatrzymany w tym wypadku winien bezwzględnie poddać się żądaniu policji i nie utrudniać postępowania funkcjonariuszy. 4. Zatrzymanie administracyjne. Policja może zatrzymać osobę: a) znajdującą się pod wpływem alkoholu, gdy zachowuje się ona w sposób niebezpieczny dla zdrowia i życia innych ludzi (otoczenia) lub swojego. b) nietrzeźwą znajdującą się w miejscu publicznym, czy zakładzie pracy i zachowującą się w sposób gorszący. Policja umieszcza wtedy taką osobę w izbie wytrzeźwień lub na komisariacie (w tzw. potocznie „dołku”), do czasu wytrzeźwienia. Nie można jednak, jak wspomniano wcześnie, zatrzymać nietrzeźwego, na dłużej niż 24 godziny. Jest to jedno z głównych uprawnień zatrzymania administracyjnego. Sąd lub prokurator, może zarządzić, aby Policja (w przypadku Żandarmerii Wojskowej, gdy zatrzymanym jest żołnierz w czynnej służbie) zatrzymała osobę podejrzaną i doprowadziła ją do sądu/prokuratury. W celu znalezienia tej osoby, wskazane jest przeszukanie pomieszczenia, w których prawdopodobnie się ukrywa. Terminy tego zatrzymania, które ograniczają uprawnienia funkcjonariuszy policji a jednocześnie poszerzają prawa zatrzymanego, (bo nie da się mówić o uprawnieniach zatrzymanego

19

pomijając kwestię praw zatrzymującego)są takie jak przy zatrzymaniu procesowym (48 i 24 godziny)13. Czym jest legitymowanie? Helsińska Fundacja Praw Człowieka gromadzi materiały dotyczące uprawnień policji w Polsce. Co za tym idzie? Analogicznie można wywnioskować, co wolno a czego nie wolno, zatrzymanemu! Często, podczas przypadkowej i machinalnej kontroli, wielu z nas koncentruje i zastanawia się na tym czy "oni mają prawo?". Oto wybrane zasady działania Stróżów Prawa. Legitymowanie, do którego dochodzi bardzo często, w parku, na ulicy czy przed blokiem jest także zatrzymaniem. Czas takiego zatrzymania jest bardzo krótki (ma formę rutynowej kontroli) i może być dokonany tylko w uzasadnionych i umotywowanych przypadkach przez policjantów lub funkcjonariuszy UOP. Radą jest, iż lepiej jednak nie spierać się z Policjantem, co do tego, czy ma powód, żeby nas legitymować. W efekcie może okazać się, bowiem iż w każdym przypadku odmowa związana z: a) okazaniem dokumentu, b) podaniem swoich danych uprawnionemu funkcjonariuszowi jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny. Proces legitymowania Tak naprawdę, policjant żąda dokumentów potwierdzających tożsamość zatrzymanego, celem ustalenia tożsamości. W zasadzie w każdym momencie i każdym czasie policja ma prawo a nawet jest zobligowana do wylegitymowania każdej osoby znajdującej się na ulicy, bo to jej prawo! A dostatecznym i zadowalającym uzasadnieniem może być: - popełnienie, - dokonanie w okolicy (przez nieznanego sprawcę) przestępstwa lub czynu zabronionego, - sama możliwość (domniemanie) popełnienia takiego czynu. „Jak widać to bardzo wygodny przepis dla Stróżów Prawa. Stąd też, w obowiązku zatrzymanego, obojętnie, w jakim przypadku i sytuacji, leży okazanie dokumentów tożsamości, by w ten sposób uniknąć „zderzenia” z prawem”14. Osoby w trakcie legitymowania winny pamiętać, iż przed przystąpieniem do tej czynności policjant ma obowiązek podać: - stopień, - imię i nazwisko, - podstawę prawną i przyczynę czynności służbowych. Jeżeli tego nie zrobi, z czystym sumieniem zatrzymany może mu o tym przypomnieć. Dodatkowo, kiedy to nieumundurowany policjant, nagle zatrzymuje do rutynowej kontroli, ma on obowiązek okazać legitymację (zatrzymany może tego zażądać) w taki sposób, aby zainteresowany (zatrzymany) miał możliwość zanotować jego imię i nazwisko oraz stopień służbowy. Jest to bardzo ważny element kontroli bowiem zwykle spotykamy się z lekceważącym podejściem do zatrzymanego i „wymachiwaniem” legitymacją (zatrzymującego) przez samego funkcjonariusza. Trzeba mieć to na uwadze, zwłaszcza kiedy budzą się w nas wątpliwości i podejrzenia, że panowie, którzy nas
13 14

http://www.policja.swinoujscie.pl/pomocnik/data/kr/zatrzymanie/side_2.html- 1.03.2009 http://e-prawnik.pl- 1.03.2009

20

sprawdzają i weryfikują naszą tożsamość są „lekko” nietypowi. Poza tym, każdy zatrzymany ma prawo poznać okoliczności związane z przyczyną oraz celem kontroli. Z kolei policjant winien bez żadnego „ale” takiej informacji udzielić! Ustalanie tożsamości zatrzymanego Tożsamość osoby ustala się na podstawie dokumentów okazanych do sprawdzenia: - dowód osobisty; - książeczka wojskowa; - paszport (w przypadku cudzoziemca) . Czasem jednak dzieje się tak, że akurat, dziwnym trafem, nie mamy przy sobie dokumentów. Co wtedy? Czy prawo przewiduje w takim wypadku, jakieś prawa dla zatrzymanego? Otóż, przepisy w takiej sytuacji zezwalają na ustalenie danych za pomocą innych, niebudzących wątpliwości dokumentów, np.: prawo jazdy, legitymacja etc. Zatrzymany w ten sposób może uniknąć sytuacji ostatecznej – przysłowiowego „wlepienia mandatu”. Istnieje możliwość, że tożsamość (imię, nazwisko, adres zamieszkania, imiona rodziców) osoby zatrzymanej, mogą za nas poświadczyć osoby posiadające dokumenty a policjanci mogą telefonicznie ustalić dane poprzez wskazany przez nas kontakt, np. do domu. Przykładem dokumentu "niebudzącego wątpliwości" może być prawo jazdy. „Kiedy jednak, poświadcza za nas osoba druga, winniśmy ją znać, iż ta osoba, od momentu poświadczenia, staje się odpowiedzialną za błędy i nieprawdziwości naszych danych. Policjant, w trakcie ustalania naszych danych przez radio, może poprosić dyżurnego oficera na komisariacie, aby sprawdził telefonicznie nasze dane dzwoniąc pod wskazany przez nas numer. Nie ma w każdym razie konieczności, aby w przypadku nieposiadania przez nas dokumentów udawać się od razu na komisariat, celem- jak to określają policjanci- „wyjaśnienia”! Co ciekawe, legitymowanie osoby nie jest konieczne, gdy osoba legitymowana jest znana policjantowi. Przepisy nie precyzują ani nie określają, charakteru znajomości! Tak więc, może się wydawać iż, chodzi tu o znajomość wystarczającą do stwierdzenia danych osobowych, np. przez dzielnicowego”15. Na samą czynność legitymowania nie przysługuje jednak zażalenie. Jednak w sytuacji kiedy policjant przekroczył swoje uprawnienia, np.: zatrzymanego w trakcie legitymowania potraktował poniżająco- jak najbardziej jest wskazane! Kolejne działania należą już tylko do zatrzymanego. Winien on złożyć skargę do bezpośredniego przełożonego policjanta, który nas legitymował, bądź też w przypadku poważniejszych naruszeń- zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Dlatego tak ważne jest, żeby w trakcie legitymowania uważnie zapamiętać choćby nazwisko funkcjonariusza który dokonuje tego procesu- czasem może być pomocne, a nigdy nie zaszkodzi. O takich przepisach prawnych, które stają po stronie szarych obywateli jednak nie wiedzą wszyscy, a jak wiadomo: ieznajomość prawa szkodzi, a władza się cieszy jak obywatel jest głupi. W związku powyższym należy sobie odpowiedzieć na pytanie: Jakie prawa ma osoba zatrzymana? I. Prawo do informacji Prawo do informacji o przyczynach zatrzymania przez UOP, winno mieć charakter natychmiastowy i bezdyskusyjny. Nie można nikogo zatrzymać bez posiadania jakichkolwiek podejrzeń i uzasadnionych przyczyn (istotnych i popartych dowodami, choćby naocznymi) przewidziane przez prawo. Taki zatrzymany bezwzględnie musi
15

http://www.searchengines.pl/Uprawnienia-Policji-w-Polsce-t50840.html

21

zostać poinformowany o swoich prawach (wymienionych i scharakteryzowanych poniżej). Ale czy istnieje coś co pozwoli nie pozostać gołosłownym obu stronom? Czy w przypadków nieporozumień między funkcjonariuszem a zatrzymanym można uniknąć sytuacji: „twoje słowo przeciwko mojemu”? Otóż stwierdzeniem i formą materiału dowodowego na to, że funkcjonariusze dopełnili obowiązku informacji i wysłuchania zatrzymanego, jest sporządzenie przez nich tzw.: protokółu zatrzymania, który podpisuje sam zatrzymany. II. Prawo do wysłuchania zatrzymanego W sporządzonym protokole przez funkcjonariusza dokonującego zatrzymania, winny znaleźć się również informacje, iż taka osoba została w sposób należyty poinformowana o okolicznościach zatrzymania, a tym samym winna zostać wysłuchana, bo najprawdopodobniej taka osoba ma coś do powiedzenia w sprawie przyczyn zatrzymania i sposobu jego dokonania. Te informacje również powinny zostać zawarte w protokole. III. Prawo do kontaktu z adwokatem Umożliwienie kontaktu z adwokatem jest prawem zatrzymanego z którego może skorzystać w każdej chwili, żądając przeprowadzenia z nim bezpośredniej rozmowy. Taki adwokat/ obrońca może być „prywatnym” bądź też „przysługującym z urzędu” a obowiązek umożliwienia kontaktu z dotyczy tylko jego osoby. Jeśli więc zatrzymany zażąda skontaktowania się z adwokatem, należy mu to umożliwić. IV. Prawo do zawiadomienia osoby najbliższej Zatrzymany ma też prawo do (mówiąc w przenośni) „jednego telefonu”! A mianowicie należy spełnić żądanie zatrzymanego i ewentualnie o fakcie zatrzymania, powiadomić wskazaną przez niego osobę (nie musi to być ktoś z rodziny). Jeżeli natomiast, chodzi o kontakt z rodziną, to zwykle jest ona rodzina niezwłocznie poinformowana zaraz po zatrzymaniu o mającym miejsce zajściu. V. Prawo złożenia zażalenia do sadu W niektórych przypadkach kiedy zachodzi potrzeba, a zatrzymany czuje się poszkodowany bądź potraktowany w niestosowny sposób przez funkcjonariusza dokonującego zatrzymania, lub też ma obawy co do prawidłowości przeprowadzenie tej czynności, ma prawo do złożenia zażalenia oraz rozpatrzenia go przez właściwy i niezależny sąd (sąd rejonowy miejsca zatrzymania lub prowadzenia postępowania). Ten z kolei analizuje czy uprawnienie do kontroli słuszności i prawidłowego przeprowadzenia zatrzymania odbyło się zgodnie z prawem. Takie zażalenie sporządza sam zatrzymany, dlatego wymogi co do zawartości tekstu są niewielkie. Już przekazane zażalenie winno być natychmiast rozpatrzone a sąd nie musi się spotykać z zatrzymanym, aby wydać decyzje o prawidłowości zatrzymania. VI. Prawo złożenia zażalenia do prokuratora Niezależne od tego, czy zatrzymany złożył zażalenie do sądu, może on również skorzystać z prawa złożenia zażalenia do prokuratora. Zatrzymany może poskarżyć sie na

22

sposób, w jaki dokonano zatrzymania czy też na warunki, w jakich przebywa. Takie zażalenie zatrzymany kieruje do sądu (rejonowego miejsca zatrzymania lub prowadzenia postępowania). W razie stwierdzenia braku podstaw lub nielegalności zatrzymania, sąd zarządza natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego (a osobie, która dokonała takiego zatrzymania grozi odpowiedzialność dyscyplinarna). Poza tym, sam niesłusznie zatrzymany ma prawo złożyć skargę do przełożonego funkcjonariusza, który to dokonał zatrzymania. Wolno mu też a nawet powinien dochodzić odszkodowania za poniesione szkody, a także zadośćuczynienia za doznane krzywdy moralne na drodze powództwa cywilnego. VII. Prawo zwolnienia z aresztu Kodeks Postępowania Karnego, jasno precyzuje tą kwestię. Art. 248: „Zatrzymanego należy natychmiast zwolnić, gdy ustanie przyczyna zatrzymania, a także jeżeli w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przez uprawniony organ nie zostanie on przekazany do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania; należy go także zwolnić na polecenie sądu lub prokuratora. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania go do dyspozycji sądu nie doręczono mu postanowienia o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania. Ponowne zatrzymanie osoby podejrzanej na podstawie tych samych faktów i dowodów jest niedopuszczalne.16” Co ważne, jeśli ustała przyczyna zatrzymania, należy bezzwłocznie i pilnie zwolnić zatrzymanego. Z kolei sąd i prokurator w każdej chwili mogą domagać się natychmiastowego zwolnienia zatrzymanego. VIII. Zatrzymanemu przysługuje zwolnienie natychmiastowe O takim zwolnieniu może zadecydować sąd lub prokurator, w określonych przypadkach a) gdy brak jest argumentów, źródeł dokumentujących i uzasadniających zatrzymanie, b) „jeżeli w ciągu 48 godzin nie zostanie on przekazany do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania.17” VIII. Zakaz ponownego zatrzymania Kwestią bardzo ważną jest przepis mówiący o ponownym zatrzymaniu osoby podejrzanej. Otóż, niedopuszczalne jest zatrzymanie takiej osoby na podstawie tych samych faktów i dowodów. Przepis ten znajduje się w Kodeksie Postępowania KarnegoArt. 248. IX. Warunki w jakich winien być przetrzymywany zatrzymany Pomieszczenia lub pokoje dla osób zatrzymanych (również przez Straż Graniczną) lub doprowadzonych do wytrzeźwienia, winny spełniać poniższe warunki : a) Powierzchnia pokoju/ pomieszczenia o metrażu nie mniejszym niż 3 m2, przypadającym na jedną osobę; b) Podłoga powinna być wykonana z trwałego i zmywalnego tworzywa; c) Każde takie pomieszczenie musi mieć okna, w celu zapewnienia światła dziennego; d) Pomieszczenie należy być wyposażone w punkty świetlne, które miałyby zapewniać oświetlenie odpowiednie do czytania zarówno jak i do
16 17

http://kodeks-p-karnego.ovh.org/srodki-przymusu/zatrzymanie.html G. Artymiak, M. Rogalski, „Proces Karny- część ogólna”, Warszawa 2007

23

pisania; e) Temperatura pomieszczeń mieszkalnych, nie powinna odbiegać normą od ogrzewania pomieszczeń w których znajduje się zatrzymany; f) Pokój w jakim znajduję się zatrzymany winien mieć wentylację; g) Lokum powinno być wyposażone w: -prycze jednoosobowe -stoły i taborety drewniane (bez ostrych krawędzi), przymocowane do podłogi lub ściany; h) Zainstalowane przyciski do wzywania obsługi pomieszczenia pod bezpiecznym napięciem elektrycznym; i) Drzwi o solidnej konstrukcji: - z dwoma atestowanymi zamkami, - łańcuchem dla zabezpieczenia, - otwierane na zewnątrz z wizjerem stożkowym. Te i wiele innych wymagań (bardziej szczegółowych i technicznych) jakie winny być spełnione przez służby graniczne czy innych funkcjonariuszy, którzy mają prawo dokonywania zatrzymań, można znaleźć w Rozporządzeniu MSWiA w sprawie warunków jakim powinny odpowiadać pomieszczenia w jednostkach organizacyjnych Straży Granicznej przeznaczone dla osób zatrzymanych oraz regulaminu pobytu w tych pomieszczeniach z dn. 30 listopada 2001 r. Ponadto osoba zatrzymana, poza ściśle określonymi wymogami dotyczącymi warunków pomieszczeń, w jakich dochodzi do zatrzymania, ma prawo do18: 1) wolnego gospodarowanie i dysponowania przekazanymi do depozytu przedmiotami, 2) otrzymywania 3x dziennie posiłku: - w tym min. jednego posiłku gorącego, - napojów, celem zaspokojenia pragnienia, - odpowiedniej diety według zaleceń lekarza, (gdy wymaga tego stan zdrowia tej osoby), - wartość energetyczna posiłków powinna wynosić nie mniej niż 2600 kcal, - wartość energetyczna posiłków dla kobiety w ciąży i osoby, która nie ukończyła 18 lat – nie powinna wynosić mniej niż 3200 kcal, - posiłki wydaje się w następujących godzinach: śniadanie 07°°-08°°, obiad 12°°14°°, kolacja 18°°-19°°. 3) korzystania z opieki medycznej i podstawowego kontaktu z lekarzem, 4) używania urządzeń sanitarnych oraz środków czystości niezbędnych do utrzymania higieny osobistej, 5) ”posiadania przedmiotów kultu religijnego (pod warunkiem, że ich właściwości nie będą stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa w pomieszczeniu), wykonywania praktyk religijnych i korzystania z posług religijnych w sposób niezakłócający porządku i bezpieczeństwa w pomieszczeniu19.” 6) korzystania z prasy, 7) „zakupu z własnych środków pieniężnych wyrobów tytoniowych, prasy i posiadania jej w pokoju dla osób zatrzymanych oraz przedmiotów osobistego użytku, służących do utrzymania higieny osobistej, i posiadania ich w pokoju dla osób zatrzymanych, pod warunkiem, że przedmioty te oraz ich opakowania nie stanowią zagrożenia dla porządku lub bezpieczeństwa w pomieszczeniu20.” 8) palenia tytoniu, po uprzednim otrzymaniu zezwolenia od policjanta pełniącego służbę w pomieszczeniu, w miejscu do tego wyznaczonym, 9) otrzymywania paczek z odzieżą, obuwiem, środkami opatrunkowymi i higienicznymi, a także z lekami, które mogą być udostępnione za zgodą lekarza, które wydaje lekarz lub policjant wg zaleceń lekarza,

18 19

http://www.lex.com.pl/serwis/du/2008/1187.htm - 22.03.2009 http://bap-sip.lex.pl/serwis/du/2003/0547.ht- 23.03.2009 20 http://bap-sip.lex.pl/serwis/du/2003/0547.htm-24.03.2009

24

10) „składania próśb, skarg i wniosków do policjanta odpowiadającego za funkcjonowanie pomieszczenia i komendanta jednostki organizacyjnej Policji, w której jest usytuowane pomieszczenie21.” Mimo wszystko należy pamiętać o tym, że: • Osobie nietrzeźwej, zatrzymanej z powodu gorszącego i niebezpiecznego zachowania powyższe uprawnienia nie przysługują! • Istnieje możliwość dochodzenia od państwa odszkodowania finansowego za straty materialne (utracony zarobek czy majątek) oraz krzywdę moralną i psychiczną jakiej doznała osoba zatrzymana! • Nie zawsze osoba którą zatrzymano a po czym zwolniono może domagać się odszkodowania. Warunkiem jest fakt iż dokonane zatrzymanie było niewątpliwie niesłuszne. A to znaczy, że w chwili jego dokonania nie było wystarczających powodów, żeby zatrzymać tę właśnie osobę! Nie raz będąc kontrolowanym przez policje, sami zastanawiamy się czy to było konieczne. Odpowiedź w większości przypadków będzie brzmiała: tak, legitymowanie jest ważnym procesem. Dlaczego? Bo zapobiega. Ale co interesujące czasem i funkcjonariusze są omylni, bo przecież to tylko ludzie. Przypadek bardzo ciekawy dla wielu bulwersujący. Wjeżdżając do garażu, na podwórko i będąc za bramą, wyciągając kluczyki ze stacyjki, osoba znajdująca się na swojej posiadłości, otwiera wcześniej kupione piwo i zaczyna je pić, czy łamie prawo? Czy naraża kogoś na utratę mienia? Nagle „z nikąd” pojawia się policjant. Wyciąga osobę z samochodu, zakuwa w kajdanki i zawozi na komendę, pod pretekstem jazdy pod wpływem alkoholu. Policjant broni uparcie swojej prawdy, dodając, że jechał za kierowcą ok 15 km, lecz nie chciał reagować. Nasuwa się pytanie, gdzie jest granica praw, do jakich odwołuje się funkcjonariusz. Czy w tym przypadku, policjant nie nadużył swoich uprawnień i jakie w tym przypadku prawa ma zatrzymana osoba? Otóż, zachowanie policjanta w sposób jawny przekracza jego uprawnienia. W przypadku podejrzeń o prowadzenie auta przez nietrzeźwego kierowcę, policjant winien bezzwłocznie zatrzymać kierującego pojazdem, a w żadnym wypadku „śledzić” jego zachowanie, jadąc za nim 17km. Ponadto, policjant powinien od razu przeprowadzić test sprawnym alkomatem. W takiej sytuacji poszkodowanemu przysługuje skarga do komendanta policji. W przypadku zatrzymania przez funkcjonariusza Straży Miejskiej, sytuacja jest bardzo podobna jak w przypadku funkcjonariusza policji. Jednak nim Strażnik rozpocznie proces zatrzymania osoby, jest zobligowany wezwać tę osobę do zachowania zgodnego z prawem i zaprzestania dotychczasowego działania. Tu jest ta zasadnicza różnica! Dopiero w wypadku bezskuteczności wezwania strażnicy mają prawo do: zastosowania wobec określonej osoby różnego rodzaju środków przymusu, przeszukania osoby celem sprawdzenia czy nie posiada groźnych dla siebie i otoczenia przedmiotów, doprowadzenia jej do najbliższej jednostki policji. W przeciwnym wypadku zbyt wcześnie zatrzymany ma prawo do: - odwołania się do swoich praw, - zwrócenia uwagi strażnikowi.

21

http://e-prawnik.pl/zatrzymanie/uprawnienia-policji-do-zatrzymywania-osob,odpowiedzi,prawokarne/sp=2- 2.03.2009

25

Na tych samych zasadach, co policja do izby wytrzeźwień może również doprowadzać straż gminna (miejska). Czas pobytu w izbie wytrzeźwień lub jednostce policji, jak wspomniano wcześniej, nie może być dłuższy niż 24 godziny. Reasumując, osobie zatrzymanej w tym trybie przysługują uprawnienia przewidziane dla osoby zatrzymanej w Kodeksie Postępowania Karnego. Ma on, więc prawo: -do kontaktu z adwokatem, -złożenia zażalenie do sądu, -zbadania zasadności, legalności oraz prawidłowości jego zatrzymania, -żądać od sądu powiadomienia o zatrzymaniu: uczelnię, pracodawcę, szkołę, członka rodziny. Osobiście, uważam, że Policja w Polsce ma za mało praw. Część młodych osób, które należą do współczesnych subkultur (dresiarze czy skinheadzi), uważają, że najlepiej byłoby pozbyć się policji by nie miała ona żadnego wpływu na nasze życie. Prawda jest taka, że gdyby nie policja, to w całym państwie nastałoby bezprawie i anarchia. Każdy każdego mógłby zabić za wymianę krzywych spojrzeń. A takie zachowania przecież nie mają sensu. Wielu młodych ludzi na słowo „legitymowanie”, reagują z oburzeniem i niechęcią. A jak się dobrze zastanowić, jest to tylko zwykła czynność policjanta, który ma do tego prawo i bardzo dobrze! Może akurat dzięki tej czynności będzie w stanie namierzyć jakiegoś przestępcę, złodzieja, który (oby nie) zrobi komuś za parę minut krzywdę. Uważam, że to bardzo wygodny przepis, bowiem wylegitymowanie, wręcz powszechnie negatywnej opinii nie oznacza, że jesteśmy winni złamaniu jakiegoś kodeksu. Jak wiadomo powszechnie, nie wolno spożywać alkoholu w miejscach publicznych, więc jeśli policjant wylegitymuje kogoś, to jeszcze winien mu podziękować, że nas tylko wylegitymował, a nie „wlepił” mandatu. Faktem jest, że jeśli ktoś w naszym kraju użyje w jakimś celu broni palnej, to zaraz go oskarżają o bezpodstawne użycie broni. Nie da się tego ukryć mimo wszystko, że było parę takich przypadków, w których policjant bronił się przed „bandytami” a paru nawet zabił w obronie własnego życia. Z racji tej, Policjantowi winno przysługiwać prawo użyci broni celem ochrony życia własnego oraz ochrony życia innych osób, jeśli takie zagrożenie istnieje. Według mnie, policjant winien mieć prawo użycia pałki policyjnej. Dlaczego? Bo to broń lepsza niż „pistolet”. Bo nie powoduje takich szkód jak broń palna. Bo jest równie skuteczna w danej chwili. Bardzo znanym przykładem, z życia wziętym, jest incydent mający miejsce parę lat temu w Krakowie na Osiedlu Piastów. Otóż, idzie sobie dwóch policjantów, widzą grupę „dresiarzy” pijących wódkę czy też piwo. Jeden pyta drugiego, czy podejść, 'E, lepiej nie'. I co robią? Podchodzą do spokojnych staruszków, którzy bez zakłócania ciszy nocnej, kulturalnie pili sobie wino. Nie podeszli do młodziaków, bo by jeszcze „dostali w łeb”- jak się sami wypowiadali. Nawet gdyby podeszli (to już byłby inna sytuacja), to nie mogliby nic innego zrobić jak tylko wylegitymować „dresiarzy”, jeśli oni na to pozwolą. Podobna historia miała miejsce również w Krakowie, kiedy to do nieumundurowanego policjanta podeszła grupa osób w celu rabunkowym. Funkcjonariusz pokazał odznakę. Ale co ciekawe? Został tak pobity, że zrezygnował z bycia policjantem. Takich przypadków jest wiele. A jaki z tego wniosek? Trzeba przyznać więcej praw policji, jest to bardzo ważna rzecz wymagająca zmiany! Jeśli mamy czyste sumienie i nic nie „przeskrobaliśmy”, to nie mamy się, czego bać, nawet tego rutynowego zatrzymania przez funkcjonariuszy policji czy straż miejską. Literatura: 1. G. Artymiak, M. Rogalski, „Proces Karny- część ogólna”, Warszawa 2007.

26

2. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2.IV.1997r. (Dz. U. 1997 r., Nr 78, poz. 483). 2. Ustawa z dnia 6.VI.1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. 1997 r., Nr 89, poz. 555 ze zmianami). 3. Ustawa z dnia 6.VI.1990 r. o Policji (Dz. U. 1990 r., Nr 30, poz. 179 ze zmianami). 4. Ustawa z dnia 26.X.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. 1982 r., Nr 35, poz. 230 ze zmianami). Strony internetowe: 1. http://pomocspoleczna.ngo.pl 2. http://e-prawnik.pl 3. http://www.lex.com.pl 4. http://bap-sip.lex.pl 5. http://www.iniejawna.pl 6. http://kodeks-p-karnego.ovh.org 7. http://www.searchengines.pl

Bartosz Czarnecki Społeczna kontrola administracji publicznej Jednym z podstawowych elementów sprawowania administracji publicznej a zarazem wymogiem jej prawidłowego funkcjonowania jest kontrola, a więc badanie zgodności stanu istniejącego z pożądanym, ustalanie zasięgu i przyczyn ewentualnych rozbieżności oraz przekazywanie wyników tego ustalenia organom kierującym działalnością administracji22. Pojęcie „kontroli” w administracji publicznej wywodzi się z dwóch źródeł tradycji francuskiej oraz tradycji brytyjskiej23. W pierwszym przypadku pojęcie nawiązuje do słowa le controle, pochodzącego od słów contre role (czyli przeciwzapisek) odzwierciedlających część dokumentu sporządzanego w ramach wykształconego w okresie kameralistyki sposobu dokumentowania ówczesnych podatków. Polegał on na sporządzeniu przez urzędnika na jednej karcie papieru odpowiedniego dokumentu w dwóch jednakowych kolumnach, który następnie przerywano wzdłuż. Jedną część wręczano podatnikowi, najczęściej w postaci zwoju- stąd le role, jako dowód spłaty podatku. Drugą natomiast składano w urzędzie w celu potwierdzenia wpłaty oraz autentyczności dokumentu otrzymanego przez podatnika. Ów część nazywano contre role, co w efekcie doprowadziło do wykształcenia się słowa le controle- kontrola. W tradycji brytyjskiej termin „kontrola”- control, jest jednoznaczny z pojęciem władzy. Sprawowanie kontroli, czy kontrolowanie czegoś oznacza więc tyle, co sprawowanie władzy czy administrowanie. W zależności od form w jakich jest wykonywana, kontrolę określić można również za pomocą innych terminów takich jak: inspekcja, lustracja, rewizja i wizytacja. Inspekcja jest kontrolą wykonywaną w drodze bezpośredniej obserwacji zachowania się podmiotu kontrolowanego, czy przebiegu lub efektów jego działania. Lustracja, w której przedmiotem oceny jest nie tyle działanie przedmiotu kontrolowanego, ile rzeczywisty stan badanego przedmiotu. Rewizja z kolei łączy się z kontrolą w dziedzinie finansów,
22 23

J. Boć, Kontrola prawna administracji [w:] Prawo administracyjne, Wrocław 2000, s. 376. Przytaczam za: J. Filipek, Prawo administracyjne. Instytucje ogólne, cz. II, Kraków 2001, s.215.

27

polegającą na sprawdzeniu faktycznego stanu środków majątkowych jednostki kontrolowanej z odpowiednią dokumentacją oraz na ocenie prawidłowości zarządzania tymi środkami. Celem wizytacji jest bezpośredni wgląd w całokształt działalności kontrolowanej jednostki24. E. Ochendowski jako swoistą formę kontroli wymienia również rozpatrywanie sprawozdań jednostki kontrolowanej, uważając ją za charakteryzującą się najmniejszą aktywnością organu kontrolującego25. W zależności od przyjętych kryteriów klasyfikacyjnych można dokonać różnych podziałów kontroli. Najczęściej stosowanym podziałem, jest podział według kryteriów podstawowych, czyli: zakresu kontroli, etapu kontroli oraz usytuowania organu kontrolującego względem kontrolowanego26. Stosując pierwsze z wymienionych kryteriów wyróżnia się kontrolę zupełną- która obejmuje całokształt kontrolowanego organu, czyli zakres kompetencji, przestrzeganie przepisów prawa czy sposób realizacji zadań, oraz kontrolę ograniczoną, w której organ kontrolujący nie może objąć kontrolą całokształtu działalności sprawdzanego organu. Stosując kolejne kryterium- etapu kontroli, wyróżnia się kontrolę: wstępną, faktyczną i następczą27. Pierwszy rodzajkontrola wstępna polega na możliwości badania samych zamierzeń podjęcia konkretnego działania przez organ kontrolowany, którego obowiązkiem jest przedstawienie organowi kontrolującemu dokumentacji działania jeszcze przed jego rozpoczęciem oraz obowiązek powiadomienia powyższego organu o zamiarze podjęcia działania. Zaletą takiej kontroli jest zapobieganie powstawaniu błędów i nadużyć. Wadą zaś utrudnienia w gromadzeniu dokumentacji czy podejmowaniu określonych działań. Kontrola faktyczna może być wykonywana przez organy nadrzędne administrujące danym resortem, jak i specjalne organy kontroli. Wykonywana jest w czasie trwania działania i jest kontrolą towarzyszącą samemu procesowi działania. Kontrola następcza jest najczęściej spotykaną i najbardziej efektywną formą kontroli28. Koncentruje się ona na poszczególnych etapach działań, które zostały uprzednio zakończone. Wyciągnięte na podstawie kontroli uwagi, oceny i wnioski mogą mieć w przyszłości wpływ na sposób działania kontrolowanego organu. Biorąc pod uwagę ostatnie kryterium podstawowe- usytuowania organu kontrolującego w stosunku do kontrolowanego wyróżnia się kontrolę: zewnętrzną i wewnętrzną. Samo określenie kontroli jako zewnętrznej lub wewnętrznej ma charakter względny, ponieważ ten sam organ może być traktowany zarówno jako organ jednego rodzaju kontroli bądź drugiego rodzaju kontroli, w zależności od struktury organizacyjnej, która obejmuje ów organ kontroli i kontrolowaną jednostkę będącą przedmiotem obserwacji29. Kontrola prowadzona być może z urzędu, jak i na wniosek, w wyniku żądania z zewnątrz. Podejmowana z urzędu, ma na celu przede wszystkim ochronę interesu publicznego. Zaś podejmowana na wniosek - ochronę interesu prywatnego, podmiotowego prawa jednostki. Kontrola administracji w Polsce nabiera coraz większego znaczenia. Wykonują ją różnorodne podmioty - organy państwowe często niezawisłe od administracji publicznej, instytucje kontrolne usytuowane w systemie tej administracji oraz coraz częściej organizacje społeczne a przede wszystkim obywatele wykonujący tak zwaną kontrolę społeczną. Istotną role w tym zakresie spełniają środki masowego przekazu, które w
E. Ura, Prawo administracyjne, Warszawa 2008, s. 292. E. Ochendowski, Prawo administracyjne. Część ogólna, wyd. VII, Toruń 2006, s.415. 26 E. Ura, Prawo …, op. cit., s. 293. 27 Ibidem, s. 294. 28 Ibidem. 29 J. Lang, Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne, pod red. M. Wierzbowskiego, Warszawa 2001, s.329.
25 24

28

sposób istotny wpływają na kształtowanie się opinii publicznej o poczynaniach administracji. Znaczenie opinii publicznej jako instytucji kontroli w działalności administracji jest tym większe, im bardziej demokratyczny jest ustrój państwa, im wyższy jest poziom kultury społeczeństwa i im większa jest aktywność społeczna obywateli. Społeczna kontrola, określana często terminem kontrola obywatelska, jest jednym z elementów składowych kontroli zewnętrznej nad administracją publiczną, niejako uzupełniającym system instytucji państwowych. Idea tej kontroli w najprostszym ujęciu polega na stworzeniu obywatelom możliwości oceniania i sprawdzania administracji publicznej a w konsekwencji do konkretnego oddziaływania na jej funkcjonowanie i realizacje zadań publicznych30. Zagadnienie kontroli społecznej eksponowane było wyjątkowo silnie w okresie poprzedniego ustroju społeczno-politycznego - Polski Ludowej31. Twierdzono iż kontrola ta jest jednym z głównych filarów całego systemu kontroli administracji publicznej. Przekonanie to wyrastało przede wszystkim z pobudek politycznych, w rzeczywistości mając głównie charakter propagandowy. W kontroli obywatelskiej dopatrywano się płaszczyzny do realizacji jednej z podstawowych ówcześnie głoszonych zasad ustrojowych, a w szczególności zasady tak zwanego „ludowładztwa”, czyli rodzaju rządów, w którym władza należy do ogółu obywateli danego państwa (znanego powszechnie jako demokracja)32. Sądzono, że kontrola będąc stosunkowo prostą i nieskomplikowaną funkcją, bo wymagającą jedynie obserwacji i oceny wydarzeń, przyczyni się do tego, aby stworzyć drogę udziału obywateli w sprawach społeczeństwa i państwa. Przyjęto i rozpowszechniano wówczas założenie, że dzięki szerokiemu udziałowi społeczeństwa w realizacji funkcji kontrolnych urzeczywistniać się będzie udział szerokich mas w rządzeniu państwem. Proces transformacji ustrojowej, obejmującej również problematykę kontroli administracji publicznej rozpoczęty po 1989 roku nie przyniósł zasadniczych zmian w kwestii społecznej kontroli. Wynikało to w dużej mierze z uwikłań ideologicznopolitycznych i przytoczonej wcześniej fasadowości kontroli, która widziana była w ścisłym związku z poprzednim ustrojem politycznym i państwowym33. Podjęta transformacja ustrojowa niosła ze sobą przewartościowane podejście do sytuacji jednostki w państwie i jej relacji z władzą publiczną, co prowadziło do położenia nacisku przede wszystkim na problemy zapewnienia ochrony interesów indywidualnych wobec działań administracji publicznej. Sprawy kontroli społecznej wyparte zostały z pierwszego szeregu przez inne, uważane za bardziej istotne w nurcie przemian kwestie, jak np. sprawy kontroli sądowej czy innych instytucji ochrony praw jednostki. Obecnie problematyka społecznej kontroli administracji publicznej nabrała nowego wymiaru. „Coraz to nowsze rozwiązania prawne umożliwiają szersze obserwowanie i ocenianie działalności władzy publicznej przez obywateli, jak np. skargi na działalność organów samorządowych, skarga konstytucyjna czy też dostęp do informacji publicznej. Zauważalny jest również wzrost roli mediów w realizacji hasła „patrzenia władzy na ręce”34.

Z. Duniewska, M. Stahl [i in.], Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne – pojęcia, instytucje, zasady w teorii i w orzecznictwie, Difin 2004, s. 448. 31 J.Jagielski, Kontrola obywatelska (społeczna), [w:] Kontrola administracji publicznej, Warszawa 2007, s. 147. 32 Ibidem. 33 Ibidem, s. 148. 34 Ibidem.

30

29

Poprzez zagadnienie społecznej kontroli administracji publicznej w najszerszym znaczeniu należy rozumieć całokształt określonych prawem oraz faktycznych możliwości przysługujących jednostce, grupie osób lub zrzeszeniom tych osób oraz ich wspólnotom, w zakresie dokonywania ocen prawidłowości działania administracji publicznej, formułowania opinii w tym zakresie oraz zgłaszania postulatów i wniosków pod adresem administracji35. Cechę charakterystyczną współczesnej kontroli społecznej stanowi obywatelska perspektywa, z której oceniana jest administracja publiczna. Ów ogólnospołeczna ocena administracji dokonywana jest z punktu widzenia odczuć adresatów, którzy zwracają uwagę nie tylko na merytoryczną stronę działań administracji, ale również na sposób jej działania, sprawność, gospodarność, rzetelność i operatywność36. Jak to określa J. Jagielski- „perspektywa konsumenta usług administracji publicznej- stanowi nie tylko cechę kontroli społecznej, ale również jej szczególny, nieosiągalny w przypadku innych rodzajów kontroli walor, pozwala bowiem, jak żadna inna postać kontroli administracji, na ocenę administracji z punktu widzenia zgodności jej działania z potrzebami i oczekiwaniami społecznymi, jednostkowymi i ogólnymi”37. Kontrola społeczna przybierać może różne postaci, przez co jej realizacja odbywać się może w wielu formach. Biorąc pod uwagę sposób wykonywania kontroli społecznej wyróżnia się dwa podstawowe jej rodzaje: kontrolę instytucjonalną oraz kontrolę pozainstytucjonalną38. Kontrola instytucjonalna jest kontrolą sprawowaną w formach przewidzianych w obowiązujących przepisach prawa. Można w niej wyróżnić kontrolę bezpośrednią i pośrednią. Pierwsza- bezpośrednia, obejmuje wszystkie instytucje prawne, za pomocą których indywidualne osoby fizyczne lub pewne zrzeszenia, czy wspólnoty, do których osoby te należą, mogą odnosić się do działalności organów, urzędów i innych podmiotów administrujących poprzez ich ocenę, wydawanie opinii, wnioskowanie, postulaty, czy żądania skierowane wprost do poszczególnych elementów aparatu administracyjnego lub innych określonych prawem podmiotów. Za podstawowe narzędzia sprawowania tej kontroli uznaje się: petycje, skargi i wnioski obywatelskie, stanowiące tak zwane actio popularis, czyli środek prawny upoważniający obywateli do wydawania negatywnych ocen, wyrażania dezaprobaty wobec administracji czy wreszcie zgłaszania pod jej adresem postulatów naprawczych. Zgodnie z artykułem 63 Konstytucji RP, „Każdy człowiek ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa”. Organy administracji publicznej są zobowiązane przyjmować obywateli w sprawach skarg i wniosków codziennie w wyznaczonych godzinach pracy. Skargi i wnioski mogą być składane w formie pisemnej, ustnej do protokołu, telefonicznej a nawet już elektronicznej - w formie e-maila. Jeżeli organ, który otrzymał skargę lub wniosek, nie jest właściwy do ich rozpatrzenia, zobowiązany jest niezwłocznie (w terminie nie przekraczającym siedmiu dni) przekazać je właściwemu organowi, zawiadamiając równocześnie o tym skarżącego. Organ właściwy natomiast powinien załatwić je bez zwłoki, nie później niż w ciągu
35

Z. Duniewska, M. Stahl [i in.], Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne …, op. cit., s. 448. 36 Ibidem. s. 449. 37 J.Jagielski, Kontrola obywatelska (społeczna), [w:] Kontrola administracji …, op. cit. 38 Z. Duniewska, M. Stahl [i in.], Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne …, op. cit., s. 449.

30

miesiąca. Innym rodzajem bezpośredniej kontroli obywatelskiej jest skarga konstytucyjna. Zgodnie z Konstytucją RP ”Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji”39. Zgodnie z tym przepisem, kontroli poddany być może akt normatywny stanowiony przez administrację publiczną, na podstawie którego wydano orzeczenie naruszające wolności lub prawa skarżącego. Do kategorii skarg można zakwalifikować także skargę powszechną do sądu administracyjnego, z której skorzystać może każdy, czyj interes prawny został naruszony przepisami aktów z zakresu administracji publicznej. Chodzi tu przede wszystkim o skargę kierowaną do Naczelnego Sądu Administracyjnego np. na decyzje i inne czynności oraz bezczynność administracji miejscowej. Drugi rodzaj społecznej kontroli instytucjonalnej - pośredni, charakteryzuje się kontrolą wykonywaną nie wprost z ramienia samych obywateli, ale przez ich sformalizowane, trwałe zrzeszenia, lub też za pośrednictwem innych podmiotów np. telewizji, prasy czy radia40. Rola środków masowego przekazu przejawia się w dwóch płaszczyznach. W pierwszej, występują w charakterze podmiotów przekazujących oceny, spostrzeżenia, uwagi, czy też roszczenia obywateli wobec administracji, żądających naprawienia błędów. W drugiej - w charakterze wyrazicieli ocen, przekonań, uwag itd. obywateli w związku z określoną działalnością administracji publicznej. Środki masowego przekazu ujawniają i krytykują negatywne zjawiska życia społecznego i gospodarczego, oceniając je z punktu widzenia zwykłego obserwatora administracji publicznej. Drugim rodzajem społecznej kontroli wyróżnianym na podstawie sposobu jej wykonywania jest kontrola pozainstytucjonalna. W związku z brakiem jej prawnego uregulowania, niemożliwe jest jej precyzyjne zdefiniowanie. Przyjęło się więc, że jest ona równoznaczna z szeroko pojętą opinią publiczną41. Jej istnienie w państwie demokratycznym przeciwdziała kształtowaniu się władzy publicznej jako czynnika zwierzchniego nad interesami społeczeństwa i nim samym. Stanowisko opinii publicznej ogranicza więc działania administracji mogące budzić społeczny przeciw i dezaprobatę. Jak więc widać, społeczna kontrola administracji publicznej dysponuje sporym asortymentem możliwości jej realizacji. Opisane wyżej rodzaje kontroli i organy to tylko niektóre z funkcjonujących obecnie, które niejako są tylko „wizytówką” kontroli przeprowadzanych w państwie prawnym, którego celem przecież jest zapewnienie przestrzegania prawa. Co więcej, coraz szersze poddanie administracji kontroli społecznej uznać można za charakterystyczny znak współczesnych czasów, gdy chodzi o funkcjonowanie władzy publicznej. Coraz to nowsze rozwiązania prawne umożliwiają szersze obserwowanie i ocenianie działalności władzy publicznej przez obywateli. Znaczenie publicznej opinii jako kontrolnej instytucji działalności administracji jest więc tym większe, im ustrój państwa jest bardziej demokratyczny oraz im wyższy jest poziom kultury i aktywności społeczeństwa. Słuszna wydaje się więc być teza E. Knosali twierdzącego, że: „administracja określana jest jako publiczna, dlatego, że podlega daleko

39 40

Artykuł 79. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. J. Boć, Prawo administracyjne …, op. cit., s. 441. 41 Z. Duniewska, M. Stahl [i in.], Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne …, op. cit., s. 451

31

idącej ocenie społeczeństwa, a działania administracji znajdują się obecnie w sferze zainteresowania niemal każdej jednostki”42. Bibliografia: Boć J., Kontrola prawna administracji, [w:] Prawo administracyjne, pod red. J. Bocia, Wrocław 2000. Cieślak Z., Lipowicz I., Kontrola administracji - pojęcie kontroli, [w:] Prawo administracyjne, pod red. Z. Niewiadomskiego; Warszawa 2006. Duniewska Z., Stahl M.[i in.], Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne – pojęcia, instytucje, zasady w teorii i w orzecznictwie, Difin 2004. Lang J., Kontrola administracji, [w:] Prawo administracyjne, pod red. M. Wierzbowskiego, Warszawa 2001. Leoński Z., auka administracji, wyd. C.H. BECK, Warszawa 1999. Ochendowski E., Kontrola administracji publicznej, [w:] Prawo administracyjne. Część ogólna, wyd. VII, Toruń 2006. Ura Edward, Ura Elżbieta, Kontrola administracji publicznej, [w:] Prawo administracyjne, LexisNexis, Warszawa 2008.

Katarzyna Fleszar Przywództwo polityczne a relacje interpersonalne „Ludzie nie chcą być zarządzani. Ludzie pragną, aby im przewodzić. Czy ktoś słyszał o świecie menedżera? Świat przywódcy, o tak. Przywódca intelektualny, tak. Przywódca polityczny. Przywódca religijny. Przywódca harcerski. Przywódca lokalny. Przywódca związkowy, przywódca w biznesie. Oni przewodzą. Oni nie zarządzają. Zapytaj konia. Możesz przewodzić mu w drodze do wody, ale nie możesz zarządzić picia. Jeśli chcesz kimś zarządzać, zarządzaj sobą. Rób to dobrze, a będziesz gotów przestać zarządzać. Staniesz się przywódcą.” (Warren Bennis i Burt Nanus) Przywództwo polityczne to inaczej mówiąc typ sprawowania władzy politycznej. Należy także dodać, że jest to także relacja występująca pomiędzy osobą a grupą społeczną polegająca na tym, iż ta pierwsza kierując się określonymi celami czy motywami odwołuje się do potencjalnych zwolenników, uaktywniając ich i obiecując zaspokojenie uzewnętrznionych potrzeb poprzez wykorzystanie pozostających w jej dyspozycji zasobów m. in. instytucjonalnych, politycznych i psychologicznych. Przywództwem politycznym jest także osoba (czasami grupa osób), która dzięki swoim zdolnościom kierowniczym wywiera zdecydowany wpływ na działalność struktur politycznych (np. państwo, partie polityczne, związki zawodowe) i zachowania zbiorowości społecznej.43 „By dokonać wielkich rzeczy, nie trzeba być wielkim geniuszem, nie trzeba być ponad ludźmi, trzeba być z nimi” (Monteskiusz). Pierwszym i najważniejszym celem przywódcy jest umiejętne zjednanie sobie potencjalnych zwolenników poprzez uaktywnienie ich oczekiwań i niejednokrotnie skrywanych motywów oraz przekonanie o możliwości urzeczywistnienia ich celów. Lider odniesie sukces, gdy zdoła przekonać swych zwolenników o istnieniu wspólnoty celów, występowaniu wartości i aspiracji
Przytaczam za: J. Jagielski, Kontrola obywatelska (społeczna), [w:] Kontrola administracji publicznej, pod red. A. Jędrasik, Warszawa 2007. 43 Rubisz L., Zuba K., Przywództwo polityczne. Teorie i rzeczywistość
42

32

wspólnych obu stronom relacji przywódca - zwolennicy. Przywódca może być aktywnym, bądź też potencjalnym władcą (sprawować urząd publiczny). Jednak nie każdy decydent polityczny może zostać określony mianem przywódcy. Przywództwo polityczne jest więc również kwalifikowanym typem sprawowania władzy politycznej opartym na posiadanej przez określoną osobę umiejętnościami przekonania potencjalnych zwolenników o możliwości realizacji wspólnych zamierzeń. Sama osoba przywódcy, a zwłaszcza jej cechy i przymioty, odgrywa bez wątpienia pewną rolę w procesie tworzenia tej dwustronnej relacji. Jednak wydaje się, iż przywództwo polityczne pozostaje przede wszystkim fenomenem sytuacyjnym. Warunki społeczno-polityczne, w których przyszło działać jednostce „czynią” ją efektywnym przywódcą i jednocześnie wyznaczają charakter oraz określają „siłę” przywództwa (np. silny lub słaby przywódca). Sytuacja społeczna i polityczna, a zwłaszcza natężenie kryzysu politycznego, charakter i zakres działań reformujących, a przede wszystkim rozmiar poparcia wyborczego udzielonego przywódcy w systemach demokratycznych to czynniki decydujące o stopniu „otwarcia okna dla reform”, a więc wpływające na określenie „siły” przywództwa i zakresu swobody działań tak legitymowanej jednostki. Przywódca nie dysponuje uniwersalnymi przymiotami, które czynią go niezbędnym w każdej fazie rozwoju instytucjonalnego społeczeństw, państwa czy organizacji. Różne sytuacje wymagają od przywódcy odmiennych umiejętności. W państwach demokratyzujących się potrzebny jest „kreator” (a nawet „kaznodzieja”) potrafiący nawiązać bliskie stosunki ze społeczeństwem, jednostka kreatywna o cechach charyzmatycznych. Jednak, gdy minie okres „szukania” własnej tożsamości pojawia się w ramach grupy zapotrzebowanie na przywódcę-organizatora, a potem - stabilizatora. Wcale nie jest powiedziane, iż ten sam przywódca podoła wyzwaniu i okaże się jednocześnie „kreatorem” i np. dobrym organizatorem, twórcą i architektem consensu społecznego. Może zaistnieć również i taka sytuacja, gdy przywódcę będą znamionowały cechy „destruktora”, genialnego grabarza starego porządku, ale będzie pozbawiony umiejętności konstruktywnego działania.44 Podsumowując, stwierdzić można, że głównym celem przywódcy jest zjednanie potencjalnych zwolenników, stwarzając im nadzieję zaspokojenia ich oczekiwań. Przywództwo polityczne może wynikać z zajmowanego stanowiska w hierarchii władzy (np. sprawowanie wysokiego urzędu) i posiadanych przez daną osobę określonych cech i przymiotów (np. umiejętność przekonywania, mobilizowania do działania, kształtowania wizji i celów). Uznaje się jednak, że decydujący wpływ na fenomen przywództwa politycznego wywiera określona sytuacja społeczno-polityczna (np. ostry kryzys polityczny, rozmiar poparcia wyborczego udzielony danej jednostce czy też podjęty przez nią charakter działań reformatorskich), która kreuje przywódcę, czyniąc go efektywnym i silnym. „Kto chce zarządzać ludźmi, nie powinien ich gnać przed sobą, lecz sprawić, by podążali za nim” (Monteskiusz).Wspólna cecha przywództwa i przywódcy politycznego to istnienie określonej idei, która znajduje poparcie w określonych grupach.. Idea ta musi być jednak na tyle trwała, aby dana grupa była zainteresowana hasłami głoszonymi przez przywódców. Uwzględniając trzy kryteria - styl uprawiania polityki, charakter powiązań ze społeczeństwem oraz państwem - można wyodrębnić cztery style przywództwa: rutynowe, integrujące, katalityczne i transformacyjne. Przywództwo rutynowe oznacza pasywne zachowanie lidera, który jedynie reaguje na zmieniającą się sytuację, a nie podejmuje prób przewidywania logiki wydarzeń. Pozostaje on ściśle związany z określonymi segmentami społeczeństwa i
44

Ryszka F., Wstęp do nauki o polityce. Uwagi metodologiczne

33

reprezentującymi je organizacjami, przenosząc jedynie ich interesy na poziom przetargów politycznych. W efekcie swoją pozycję polityczną zawdzięcza miejscu jakie zdołał zająć w formalnej strukturze aparatu państwowego, a wymóg i logika biurokratycznego zaangażowania wyznaczają takiemu liderowi granice aktywności. Rutynowy styl przywództwa charakterystyczny jest dla okresu prosperity gospodarczej i spokoju społecznego, gdy w ramach struktury systemu politycznego nie pojawiają się poważniejsze konflikty. Celem lidera jest jedynie kontynuowanie dotychczasowej polityki i wykazanie się „bieżącą” sprawnością organizacyjną. Pozycja polityka wynika więc z miejsca zajmowanego przez niego w strukturze władzy, z reguły pełni odpowiedzialną funkcję w aparacie państwowym. Nie wyróżnia się jednak żadnymi szczególnymi cechami czy przymiotami.45 Kolejnym stylem jest przywództwo integrujące, gdy lider pozostaje ściśle powiązany i „uzależniony” od otoczenia społecznego i instytucjonalnego, jednak przejawia silną inklinację do aktywnej adaptacji do zmieniających się warunków, próbując wpływać i kontrolować proces zmiany politycznej. Taki lider posiada pewną wizję co do ewolucji stosunków społecznych i politycznych i dość jasno określa cele, które ma zamiar osiągnąć. Nie potrafi jednak, często nie chce i nie musi wyjść poza ramy wyznaczone „normami” konsensu społecznego i instytucjonalnego. Jest to innowacyjny styl działania, którego celem pozostaje osiągnięcie określonych stabilizujących efektów. Wielu autorów traktuje ten styl jako idealny w warunkach stabilnych demokracji liberalnych. Przywódcę takiego stylu cechuje dynamizm, innowacyjny styl działania, duże zdolności polityczne. Lider nie potrafi na ogół przekroczyć ram wyznaczonych przez normy consensusu społecznego. Przywództwo katalityczne związane z pojawieniem się aktywnego i kreatywnego przywódcy, który w dodatku zajmuje autonomiczną pozycję wobec społeczeństwa, dysponując znaczą swobodą w kreowaniu zasad rządzących tym układem. Z tego właśnie względu niejednokrotnie inicjuje on daleko idące reformy czy zmiany o systemowym charakterze, ale nie potrafi czy też nie chce zakwestionować norm określających charakter funkcjonowania samego państwa oraz sposób wykorzystania jego aparatu organizacyjnego. Taki przywódca określa kierunek reform społecznych i politycznych, jednak sam nie jest w stanie wprowadzić ich w życie. Polityk jest tu nie tylko twórcą np. partii politycznej, organizacji czy państwa, ale też jego dziełem są wszelkie przeprowadzone reformy społeczne, polityczne czy gospodarcze. Wyróżnia się także przywództwo transformacyjne (kryzysowe). Przywódca tego typu zajmuje pozycję autonomiczną zarówno wobec społeczeństwa (silna legitymacja społeczna dla przeprowadzenia reform), jak i państwa (potrafi zreformować normy rządzące aparatem państwowym oraz jego strukturę). Nie tylko określa podstawowe kierunki oraz charakter działań transformacyjnych (systemowych), ale również przystosowuje strukturę państwa do realizacji celów społecznych. Przykładem przywódcy transformacyjnego byli np. Ch. de Gaulle, M. Thatcher, F. D. Roosevelt. W politologii stosowany jest podział przywództwa politycznego na demokratyczne i niedemokratyczne. Przywództwo polityczne demokratyczne odnosi się do osób, które swoją pozycję osiągnęli w rezultacie wyborów. Istnieje możliwość odwołania przywódcy w takim samym trybie, członkowie organizacji mają więc wpływ na działania swego przywódcy. Tutaj pojęcie przywódcy politycznego nie będzie już utożsamiane z władzą polityczną. Władza polityczna wystąpi, gdy lider partii będzie zajmowała określone stanowisko w państwie w państwie demokratycznym, jak i w państwie w strukturach demokratycznej partii politycznej przywódca polityczny nie posiada pełni władzy. Członkowie partii politycznej czy też ugrupowania polityczne, jeśli
Żebrowski, Współczesne systemy polityczne. Zarys teorii i praktyki w wybranych państwach
45

34

przywódca polityczny nie spełnia ich oczekiwań i idei mogą domagać się jego ustąpienia. Stąd też jednym z podstawowych celów działań przywódcy politycznego jest nieustannego zabieganie o poparcie członków partii.46 Tożsamość przywódcy politycznego i władzy politycznej najpełniej wystąpi w przypadku partii dyktatorskiej. Tu przywódcę politycznego określa zarówno ideologia, jak i program polityczny. Władza tego przywódcy wyjdzie poza samą np. partię polityczną. Przywódca utożsamiany z partią będzie wpływał na życie obywateli. Tak więc, niedemokratyczne przywództwo polityczne dotyczy tych, którzy danej społeczności zostali narzuceni, ich autorytet wynika z poparcia stojącej za nimi siły (np. wojska). Tego rodzaju przywództwa polityczne charakteryzują się systemy totalitarne (totalitaryzm) i dyktatorskie (dyktatura), zaś w państwach faszystowskich (faszyzm) idea wodzostwa. Reasumując, dla osoby, która zamierza zostać przywódcą politycznym istotne jest posiadanie charyzmy, zdolności wytworzenia określonej idei, wciągnięcie znacznej grupy społecznej w realizację idei, zwłaszcza jeśli cel ten będzie bliski społeczeństwu. Dodać należy także, że dla samego społeczeństwa, członków partii, czy obywateli nie będzie istotne to, czy przywódca polityczny jest chory psychicznie, czy też ma inne wady. Jednak istotne będzie to, że posiada określoną ideę. Często w sytuacji zagrożenia państwa, wielcy przywódcy polityczni pod wpływem różnych chorób nie potrafili podjąć ostatecznej lub właściwej decyzji. Dlatego też z przywództwem politycznym wiąże się pojęcie stresu fikcyjnego i rzeczywistego zagrożenia. Relacje interpersonalne są kluczowym elementem rozwoju talentów oraz najwyższych sukcesów w różnorodnych dziedzinach ludzkich osiągnięć takich jak sport, sztuka, wykonania sceniczne, polityka, nauka, business, czy medycyna. Przywódcy wyznaczeni na swoje stanowisko mogą być postrzegani przez innych członków grupy pozytywnie, szczególnie osoby, które wyznaczyły przywódcę, są szanowane. Fakt bycia wyznaczonym przez osoby o wysokim statucie może stać się dla przywódcy źródłem wiarygodności. Niemniej, jeśli członkowie grupy nie postrzegają procesu wyznaczenia przywódców jako uprawnionego, wyznaczony lider może być postrzegany jako niekompetentny lub niezasługujący na swoją pozycję. Przywódcy, którzy wyłaniają się w trakcie dyskusji grupowej, zwykle bywają postrzegani jako bardziej wiarygodni. Jednocześnie, w wyniku takiego procesu, przywódcami mogą stać się jednostki niemające odpowiednich kwalifikacji Niektórzy badacze twierdzą, że przywódcy grupowi musza doskonalić u siebie poszczególne style przywództwa. Uważa się, że skuteczni przywódcy są z natury demokratyczni, niezależnie od sytuacji. Przywództwo demokratyczne związane jest z dwustronną komunikacją między ludźmi mającymi jednakową władzę, którzy wspólnie podejmują decyzje. W tym przypadku przywódcy i podwładni mają równy status i zbiorowo określają kierunek działań grupy. Przywództwo autokratyczne pojawia się w przypadku przywódców, którzy dzierżą więcej władzy niż ich podwładni i używają komunikacji jednostronnej, by kierować i przewodniczyć działaniom podwładnych. Przywódcy autokratyczni podejmują decyzję indywidualnie, a komunikacja służy im do wydawania podwładnym poleceń realizacji ich decyzji. Przez wiele lat uważało się, że lepsze jest przywództwo demokratyczne, ponieważ członkowie grupy czują się bardziej zaangażowani w proces decyzyjny i są bardziej skłonni realizować decyzje, które sami podjęli. Ponadto zaangażowanie większej liczby osób w podejmowanie decyzji wnosi więcej różnorodnych poglądów do procesu i zwiększa prawdopodobieństwo podejmowania wysokiej jakości decyzji. Jednakże ostatnie badania dowodzą, że przywództwo demokratyczne niekoniecznie prowadzi do wyższych poziomów
46

Szmulik B, Żmigrodzki M, Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce

35

produktywności. Okazuje się, że przywództwo autokratyczne w takim samym stopniu jak przywództwo demokratyczne może prowadzić do zwiększonej produktywności. Tworzenie odnoszących sukces grup wymaga zrozumienia, w jaki sposób tworzy się wspierające środowisko grupowe. Kiedy małe grupy tworzą wspierające środowisko grupowe, dla którego charakterystyczna jest komunikacja opisowa, spontaniczność, otwartość, empatia i elastyczność, istnieje większe prawdopodobieństwo, że będą ze sobą lepiej pracować. Jarosław Kurski w swojej książce „Wódz. O Wałęsie - były rzecznik”, tak charakteryzuje Lecha Wałęsę, przewodniczącego „Solidarności”: „Lech Wałęsa reprezentuje typ przywódcy, wymagającego posłuszeństwa i całkowitego podzielania jego linii. Silne indywidualności z czasem sobie antagonizuje, słabe sprowadza do roli pucybutów. Sam jednak woli otaczać się ludźmi, nad którymi z łatwością może górować. Przeciwników, jeżeli grają fair, szanuje, oślizłymi pochlebcami gardzi, lecz hołubi. Lubi dwór. Tanie komplementy sprawiają mu przyjemność, a dworaków uważa za pożytecznych. Dworak bowiem to osobistość praktyczna. Dworak poda, podszepnie, podsunie, przyniesie, zaniesie, podświni. Dworak wszystko weźmie na siebie. Przyzna się do winy. Przeprosi, utwierdzi władcę we właściwym przekonaniu, rozbudzi w nim właściwe wątpliwości. Kiedy trzeba przytaknie, kiedy trzeba zaprzeczy. Wałęsa ludźmi gra. Wywyższa jednych, by poniżyć drugich. Potrafi zmiażdżyć, wdeptać w błoto po to, by następnie wyciągnąć i obdarować, uwikłać w uzdę zobowiązań i zależności. Nie dostrzega osób spoza swego najbliższego otoczenia. Pracowników biur: ekonomicznego, zagranicznego, organizacyjnego, czy prasowego – często szczerze oddanych mu ludzi. Zauważa ich wówczas, gdy ma kłopoty i trzeba coś nagle wyjaśnić. Czasami tylko jak meteor wpada do poszczególnych biur, by sprawdzić, czy wszyscy pracują. Kilkakrotnie zadał sobie trud i przyjechał do pracy już o ósmej, by przyłapać spóźnialskich. Brał wówczas listę od kadrowej i sam odhaczał nieobecnych. Awanturował się i wymierzał pisemne nagany. Dla ludzi, którzy nie liczyli czasu i wysiłku, pracując dla niego, notorycznie zostając po godzinach, było to szczególnie przykre, zniechęcające, a nawet upokarzające. Dla wielu ideowy i bezinteresowny wymiar pracy w „Solidarności” sprowadzony został do stosunku służbowego, na dodatek za psie pieniądze. Stąd częste frustracje”47. Wszędzie tam gdzie jest jakakolwiek grupa musi być jej przywódca. Jeśli nie jest on grupie dany 'z zewnątrz' to grupa sama go wybierze. Przywództwo to nic innego jak kierowanie grupą i wpływanie na zachowania ludzi, znajdujących się w niej. Efektywność kierowania zależy od tego, kto jest liderem i można to ocenić na podstawie: W zależności od tego jak skuteczny i sprawny jest przywódca tak skuteczna i sprawna jest grupa. Do ważnych umiejętności lidera należą umiejętności interpersonalne, które są podstawą umiejętnego współpracowania z innymi oraz motywowanie do działania. Celem działania przywódcy jest motywować przeciętnych ludzi do osiągania nieprzeciętnych celów, pozyskiwać swoich zwolenników, zaszczepiać podwładnym chęć walki i zwycięstwa. Cechy przywódcy, najczęściej wskazywane jako najważniejsze to: - Umiejętność zachęcenia ludzi do działania, przekonanie ich o słuszności i ważności tego, co robią - Odwaga i sprawne podejmowanie decyzji, nawet nieco ryzykownych - Poczucie odpowiedzialności za własne działania oraz za działania podwładnych

47

Kurski J., Wódz. O Wałęsie – były rzecznik., Warszawa 1991.

36

- Inteligencja emocjonalna, czyli umiejętność budowania zdrowych relacji międzyludzkich - Inicjatywa i kreatywność w podejmowaniu się realizacji nowych projektów - Obiektywna, uczciwa i sprawiedliwa ocena pracy pracowników - Wiedza z dziedziny negocjacji i komunikacji interpersonalnej Wyjątkowi przywódcy potrafią wzbudzać w ludziach takie emocje, by pragnęli oni dążyć do sukcesu i wygrywać. Ludzie pozwalają kierować sobą temu, kto wzbudza ich zaufanie i podziw, kto wywołuje w nich pozytywne emocje oraz motywuje ich do działania. Okazuje się, że w wielu przypadkach okazywało się, że ważniejszy jest przywódca i to, czego to on właśnie pragnie. Bibliografia: Bodnar A., auka o polityce. Podręcznik akademicki, Warszawa 1988 Kurski J. Wódz. O Wałęsie – były rzecznik. Warszawa 1991 Morareale S., Spitzberg B., Barge J. Komunikacja między ludźmi, Warszawa 2007 Rubisz L., Zuba K., Przywództwo polityczne. Teorie i rzeczywistość, Toruń 2005. Ryszka F., Wstęp do nauki o polityce. Uwagi metodologiczne, Warszawa-Poznań 1980. Szmulik B, Żmigrodzki M, Wprowadzenie do nauki o państwie i polityce, Lublin 2002 Żebrowski, Współczesne systemy polityczne. Zarys teorii i praktyki w wybranych państwach

Anna Garnczarska Funkcjonowanie ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie Instytucja ambasady jest istotnie ważną jednostką funkcjonującą w każdym państwie. Każde z państw posiada swoje ambasady w większości państw na całym świecie. Istota funkcjonowanie ambasady jest znacząca, dlatego pragnę poruszyć temat funkcjonowania ambasady Wielkiej Brytanii w Polsce, ściślej w Warszawie. Pierwszym, o czym należy wspomnieć jest definicja pojęcia ambasady, można znaleźć wiele tłumaczeń, pragnę przedstawić 2 dla przykładu, słownik języka polskiego tłumaczy termin, jako: „przedstawicielstwo dyplomatyczne najwyższej rangi, reprezentujące interesy państwa w państwie goszczącym, także budynek tego inna natomiast brzmi: „placówka spełniająca rolę przedstawicielstwa48, przedstawicielstwa dyplomatycznego państwa przy obcym rządzie. Terminem tym określa się także budynek, w którym znajduje się ta placówka. Teren ambasady jest eksterytorialny tzn. należy do państwa, które reprezentuje”49. Ambasada brytyjska nie posiadała przed powstaniem Rzeczypospolitej Polskiej własnego budynku, posiłkowała się lokalami wynajętymi lub wypożyczonymi. Po wojnie siedzibę swą miała w Hotelu Polonia przy ul. Aleje Jerozolimskie. Pierwszym budynkiem
48 49

http://www.sjp.pl/co/ambasada http://www.bryk.pl/s%C5%82owniki/s%C5%82ownik_geograficzny/88848-ambasada.html

37

stanowiącym stała siedzibę był pałac przy ul. Alei Róż, natomiast personel sekcji konsularnej i wizowej mieści się w Warsaw Corporate Centre naprzeciwko hotelu Marriott. Tak zostało do chwili obecnej, jednakże latem bieżącego roku nastąpi przeniesienie siedziby na ulicę Kawalerii 50. Adres i podstawowe dane: Ambasada Brytyjska Działy: polityczny, ekonomiczny, EU, prasowy, księgowy, wojskowy Al. Róż 1 00-556 Warszawa tel: (48 22) 311 00 00 fax: (48 22) 311 03 11 email info@britishembassy.pl Godziny otwarcia: poniedziałek – piątek 8.30 – 16.30 Działy: konsularny, wizowy, handlowy Warsaw Corporate Centre ul. Emilii Plater 28 00-688 Warszawa tel: (48 22) 311 00 00 fax (48 22) 311 02 50 email:consular@britishembassy.pl visa@britishembassy.pl, warsaw.commercialsection@fco.gov.uk Godziny otwarcia: Dział konsularny poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek od 8.30 do 14.00 środa od 8.30 do12.00 Dział wizowy poniedziałek – czwartek od 8.30 do 10.00 Dział handlowy poniedziałek – piątek od 8.30 do 16.30 Strona www: http://www.britishembassy.gov.uk/poland Pracownicy Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie. Zatrudnia ona ponad sto osób w skład których wchodzi obecnie 28 Brytyjczyków, z których część posługuję się językiem polskim, natomiast 75 Polaków, posługujących się językiem angielskim nawet na bardzo wysokim poziomie, można jeszcze tutaj uwzględnić, iż biura konsularne Wielkiej Brytanii zatrudniają około stu pracowników. Wykształcenie ich jest istotnie zróżnicowane, umożliwia to profesjonalność i skuteczność działalności. Ambasadorem obecnie jest Ric Todd, sprawuje stanowisko od 11 października 2007. Pierwszym radcą jest Patrick Davies, radcą ds. handlowych i Unii Europejskiej oraz konsulem generalnym jest Paul Fox. W Polsce jest ośmiu konsuli honorowych w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie, zajmują się oni pomocą oraz wsparciem osób zamieszkałych w naszym kraju lub turystów, nie są natomiast uprawnieni do wydawania paszportów, wiz czy usług notarialnych.51

50 51

http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl/our-offices-in-poland/ourembassyinwarsaw/embassy-history http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl/our-offices-in-poland/ourembassyinwarsaw/staff/

38

W dążeniu do urzeczywistnienia celów brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ambasada Wielkiej Brytanii ściśle współpracuje nie tylko z rządem polskim ale również z instytucjami, do celów tych należą: „przeciwdziałanie terroryzmowi, rozprzestrzenianiu broni oraz ich przyczynom zapobieganie konfliktom i ich rozwiązywanie promowanie działań na rzecz gospodarki światowej o niskiej emisji gazów cieplarnianych i wysokim wzroście rozwijanie skutecznych organizacji międzynarodowych, przede wszystkim Organizacji Narodów Zjednoczonych i Unii Europejskiej”. Oraz w dziedzinach: praw człowieka nauki i innowacji promowaniu różnorodności rozwoju sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Do usług świadczonych przez Ambasadę Wielkiej Brytanii należą: pomoc gospodarce Wielkiej Brytanii, poprzez wsparcie w podejmowaniu działalności w Polsce firmom brytyjskim, także pomoc swoim obywatelom przebywającym na terenie Polski oraz usługi wizowe.52 Brytyjczycy potrzebujący pomocy zaczerpnąć ja mogą w dziale konsularnym oczywiście w czasie jego pracy, ewentualnie poza czasem pracy kontakt z urzędnikami dyżurującymi, udzielana pomoc jest nieograniczona, mogą to być porady bezpłatne, w szczególnych przypadkach opłata wynosi ₤ 72/h. Ważną kwestia są wizy: Informacje na ich temat można uzyskać w The UK Order Agency oraz w ambasadzie w Warszawie, która prowadzi współpracę z Woldbridge Service – na jej stronie znajdują się informacje dzięki którym można określić czy ubieganie się o wizę jest konieczne i co należy zrobić w przypadku takiej potrzeby. Wnioski winny być złożone on-line właśnie w Sekcji Wizowej Ambasady Brytyjskiej w Warszawie, gdzie zostają rozpatrywane i wydawane decyzje.53 Działalność Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie Składa się na nią nie tylko działalność związana z pomocą swoim obywatelom, ale również na wszelko pojmowanej współpracy z państwem przyjmującym oraz realizacją swoich celów priorytetowych Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ambasada zajmuje się promocją praw człowieka z czym popularyzacją niejednorodności etnicznej, propagowanie osób niepełnosprawnych oraz uczciwy handel. Wyraziła swoje poparcie dla Warszawskiej Parady Równości poprzez wywieszenie kolorowej flagi, ponadto od września 2007 roku zaczęła realizację projektu o nazwie „Poznajmy się”, promującego: różnorodność, otwartość, zrozumienie. Ambasada Wielkiej Brytanii w Warszawie prowadziła współpracę rządem polskim i organizacją Integracja dotyczącą ochrony praw

52 53

http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl/our-offices-in-poland/ourembassyinwarsaw/naszepriorytety http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl/visas/

39

osób niepełnosprawnych. „Celem konferencji było udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
• • •

W jaki sposób Polska może stworzyć skuteczny system równości i wsparcia dla osób niepełnosprawnych? Jakie bariery utrudniają stworzenie takiego systemu? Jakie nauki może Polska wyciągnąć z brytyjskich doświadczeń w tej dziedzinie?”54

Poprzez Dział Nauki i Innowacji Ambasada współpracuje z Polska w dziedzinie nauki i techniki, technologii. Istotna jest tu rola Attache ds. Nauki i Innowacji, którzy zajmują się: zdobywanie informacji dotyczących nauki, badanie poziomu innych krajów co do nauki i innowacji w celach porównawczych, promowanie państwa w celu zwiększenia kadry naukowej z innych krajów, kreowanie wizerunku państwa w celach politycznych.55 Ambasada wspiera również działalność Stowarzyszenia skupiającego Polaków i Brytyjczyków przebywających w Polsce, którego celem jest stwarzanie sieci zawodowych i towarzyskich kontaktów. Ponadto poprzez zespół ds. Klimatu i Energii, zajmuje się zbliżaniem współpracy między Polską i Wielką Brytanią w zakresie energii oraz w zapobieganiu zmianom klimatycznym. Podsumowując funkcjonowanie Ambasady Wielkiej Brytanii opiera się nie tylko na pomocy swoim obywatelom, pomocy konsularnej i dyplomatycznej, ale również na zacieśnianiu współpracy w różnych dziedzinach między Wielka Brytania a Polską. BIBLIOGRAFIA: 1. Informacje czerpane z oficjalnej strony Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie: http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl oraz: 2. http://www.sjp.pl/co/ambasada 3. http://www.bryk.pl/s%C5%82owniki/s%C5%82ownik_geograficzny/88848ambasada.html

Agata Gemborys Poszukiwanie pracy przez studenta, zderzenie marzeń z rzeczywistością i wyższe wykształcenie niezbędne do parzenia kawy W pracy tej opiszę pokrótce swoje spostrzeżenia dotyczące poszukiwania pracy przez studentów. Podkreślam że nie chcę narzucać swojego zdania na ten temat. Doskonale zdaję sobie sprawę że może Pan mieć inny punkt widzenia, mam jednak nadzieję ze domniemane różnice poglądów nie wpłyną na znaczne obniżenie oceny. Uwagę poświecę na fakt iż niemal wszyscy pracodawcy zatrudniający nowych pracowników wymagają od nich „doświadczenia w branży”, ale prawie nikt nie daje możliwości zdobycia owego go. Młodzi ludzie poszukują wiec różnych sposobów osiągnięcia praktyki w zawodzie aby jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego pracować w wyuczonym zawodzie. Początki poszukiwania pracy w moim zamyśle wyglądają następująco: pełni optymizmu studenci którzy (jeszcze) uważają ze literki „mgr” ułatwiają znalezienie pracy
54 55

http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl/working-with-poland/human-rights/ http://ukinpoland.fco.gov.uk/pl/working-with-poland/science-innovation/

40

ruszają na poszukiwania dobrze płatnej pracy w zawodzie. Optymizm ich gaśnie jednak baaaardzo szybko kiedy okazuje się że pracodawcy wymagają nie tylko zdobytego dyplomu, ale także referencji i doświadczenia zawodowego. Metoda prób i błędów lekko „przygaszony” student trafia do pośredniaka (czyt. Urzędu pracy). Poi zarejestrowaniu staje się wykształconym bezrobotnym. Podpisując comiesięcznie zielona kartę liczy na to że PUP spełni swe zadanie jakim jest miedzy innymi pośrednictwo pracy które… „…polega w szczególności na udzielaniu pomocy bezrobotnym i poszukującym pracy w uzyskaniu odpowiedniego zatrudnienia oraz pracodawcom w pozyskaniu pracowników o poszukiwanych kwalifikacjach zawodowych”56 Istotnie Urzędy pracy dają możliwość znalezienia zatrudnienia. Można zostać sprzedawcą, operatorem wózka widłowego, pomocnikiem magazyniera lub trafić na staż który choć związany z niewielkim wynagrodzeniem daje możliwość zdobycia kwalifikacji tak pilnie poszukiwanych przez pracodawców. Rozpoczynając staż mamy swoja wizje tego jak powinien on wyglądać. Spodziewamy się czasu na rozejrzenie się po firmie, mamy nadzieję że znajdzie się jakiś człowiek który spokojnie wszystko nam wytłumaczy, pomoże i odpowie na nurtujące nas pytania. W głowie mamy ładnie brzmiącą definicję pojęcia stażu: „Staż oznacza nabywanie przez bezrobotnego umiejętności praktycznych do wykonywania pracy poprzez wykonywanie zadań w miejscu pracy bez nawiązania stosunku pracy pomiędzy pracodawcą i bezrobotnym.” Która po pewnym czasie całkowicie zmienia swoje znaczenie. Sama po odbyciu stażu okres ten definiuję zupełnie inaczej. Zauważam różnicę podziału stażystów na dwa „gatunki”. 1. Pierwszym rodzajem stażystów jest: Osoba której zadaniem jest nie spowolnianie pracy zespołu na stałe zatrudnionych pracowników. Dodatkowym zajęciem jest catering (podawanie kawy i herbaty), dystrybucja (spacery na zakupy w celu dostarczenia pracownikom artykułów spożywczych), oraz obsługa maszyn biurowych: kserokopiarki, drukarki i po odbyciu kilkutygodniowego przeszkolenia telefonu. Osoba taka po zakończeniu kilku miesięcznego okresu czasu jest zamieniana na innego stażystę. Przeszkolenie tak owego zajmuje około 30 minut z czego większość czasu poświęcona jest na to gdzie trzymana jest kawa, herbata i filiżanki. Po jakimś czasie wiedza zostaje poszerzona o poznanie miejsca w którym magazynowane są długopisy i papier do kserokopiarki. Trzeci najwyższy stopień wdrożenia stażysty polega na wytłumaczeniu mu który guzik naciskać przy kserowaniu, w jaki sposób odwracać kartki. Dodatkowo dowiedzieć się możemy do jakiej osoby przełączać rozmowy telefoniczne (jeśli w naszych kompetencjach będzie odbieranie telefonów). 2. Drugim „gatunkiem” stażysty jest popychadło, czyli chłopiec/ dziewczynka na posyłki. Najmłodszy członek zespołu który od pierwszego, optymalnie od drugiego dnia pracy powinien znać dokładnie zasady funkcjonowania firmy w jakiej się znalazł. Oczywiście wszystkiego musi dowiedzieć się sam, aby nie przeszkadzał innym pracownikom w ich pracy. Powinien jednocześnie Parzyc kawę, odbierać korespondencję, pisać sprawozdania i projekty oraz ładnie się uśmiechać. Niezwykle istotną jest umiejętność nawiązywania kontaktu z wyżej postawionymi pracownikami (wszystkimi) owy kontakt wyraża się poprzez używanie następujących zwrotów „Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić”, „Oczywiście, już się za to biorę”, „Tak, mogę zostać po pracy żeby się tym zająć”, „Proszę tu podpisać” oraz niezwykle istotne zdanie „Ile słodzisz”.

56

http://www.pup.sokolowpodl.pl/posrednictwo.php

41

Najciekawszą sytuację zaobserwować możemy w miejscach pracy gdzie znajduje się więcej niż jeden stażysta a w dodatku różnią się podejściem do pracy. Tak więc pierwszy przypadek zadowala się nabyciem umiejętności parzenia ekspresowej herbaty. Drugi natomiast siedzi zasypany w papierach aby jak najwięcej się nauczyć, zapamiętać z kilku miesięcy stażu. Obydwa osobniki chciały by zostać zatrudnionymi i w teorii mogą się tego spodziewać. Niestety człowieczek od kawy nie jest wybitną jednostką i łatwo można go zastąpić nowym stażystą. Przypadek drugiego „popychadełka” jest inny. Jeżeli stażysta szybko i solidnie pracuje (przy czym wcale się nie męczy i nie umie narzekać) istnieje szansa na zatrudnienie, aczkolwiek znikoma. Taki jest bowiem żywot stażysty że pracodawcy nie opłaca się zatrudnić go za własne pieniądze, może przecież dostać kolejnego darmowego pracownika”. Stażysta aby nie wrócić do obiegu jako bezrobotny bez przysługującego mu zasiłku musi bardzo dobrze spełniać powierzane mu obowiązki. Mile widziane jest pytanie o nowe zadania do wykonania. Szansa na zatrudnienie istnieje tylko jeżeli sprawdzi się w 100 procentach i nauczy się dobrze wypełniać swoje obowiązki nie zadając przy ich wykonywaniu żadnych pytań. Ciężkie jest los współczesnego absolwenta: musi uczyć się pięć lat, po czym zostać wykształconym bezrobotnym. Istnieje możliwość innego rozegrania całej tej sytuacji. Wybitni absolwenci mogą znaleźć dobra pracę, za pieniądze umożliwiające wynajęcie jednego pokoju i dożycie do kolejnej wypłaty. Inni natomiast szukają… szukają… i szukają pracy która spędzi ich wymagania. Jak owo poszukiwanie pracy się skończy zależy od wielkości „pleców”, pracowitości, determinacji idącej w parze z uporem oraz szczęścia. Moim zdaniem znalezienie pracy wiąże się ze znalezieniem się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze, w dodatku z odpowiednim wykształceniem i kwalifikacjami.

Tomasz Górecki Funkcjonowanie Konsulatu Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie Wybranym przeze mnie tematem pracy jest „Funkcjonowanie Konsulatu RP w Londynie”. Wydaje mi się, że jest to temat na czasie, w okresie, kiedy wielu naszych rodaków wyjeżdża za granicę, w celu poszukiwania pracy, lub „lepszego życia”. Wielu z nich wybiera Anglię, kierując się przypuszczeniem, że zna dobrze język, lub dlatego, że ma tam wielu znajomych. Jednak, jak w każdym środowisku społecznym, tak i w Anglii, może dojść do sytuacji kiedy będziemy potrzebować pomocy osoby, która zna dobrze prawo danego kraju i która będzie w stanie nam pomóc w trudnych sytuacjach. Instytucją, do której może zgłosić się każdy Polak za granicą jest Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej. Na początku należałoby wskazać, czym dokładnie jest konsulat i w jakich sytuacjach należy się do niego kierować, w celu uzyskania pomocy. Konsulat pełni rolę urzędu jednego z państw, sprawowaną poza granicami kraju, w tym przypadku w Anglii, na podstawie Konwencji Wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 24 kwietnia 1963 roku. Główną rolę pełni tam kierownik urzędu konsularnego, a jego obszar działania został określony na podstawie wcześniej ustalonych zasad, między państwem przyjmującym, a państwem wysyłającym. W obecnym systemie możemy wyróżnić takie typy konsulatów, jak konsulat generalny, konsulat, wicekonsulat, a także agencje konsularne57.

57

Dane za stroną internetową: http://pl.wikipedia.org/wiki/Urz%C4%85d_konsularny

42

Konsulat w Londynie mieści się pod adresem 73 New Cavendish Street, Londyn W1W 6LS, a dokładnie w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej. Na oficjalnej stronie internetowej podane są godziny przyjmowania interesantów, z zastrzeżeniem, że najdłuższa kolejka oczekiwania na przyjęcie jest w czwartki. Godziny przyjęć zostały określone w następujący sposób. W poniedziałki, wtorki i środy można zgłaszać się do Wydziału konsularnego w godzinach od 9,00 do 14,00, w piątki również od 9,00 do godziny 14,00. Jak już wcześniej pisałem w czwartek jest najdłuższy czas oczekiwania, dlatego czas przyjęć został wydłużony od godziny 13,00 do godziny 18,0058. Moim zdaniem jest to „ukłon” w stronę ludzi pracujących, którzy w ciągu dnia nie mają możliwości załatwienia spraw urzędowych, i dlatego czas przyjęć został przesunięty w godziny popołudniowe. Jednak jak opisują dzienniki, to nie wystarcza do obsłużenia ponad miliona Polaków z Anglii i Walii. Jak napisano w internetowym wydaniu gazety wyborczej z dnia 11 marca 2008 roku, Konsulat w Londynie nie jest w stanie poradzić sobie z taką ilością składanych wniosków. Wielu interesantów podzieliło się swoimi wrażeniami z pobytu w Wydziale konsularnym w Londynie. Wielu z nich uważa, że do pracy przyjętych jest za mało osób, ludzie po odbiór paszportu, lub po wyrobienie zagubionego dokumentu muszą stać w kolejce po kilka godzin. Z opowiadań wynika, że dochodzi nawet do bójek między Polakami. Według informacji sytuacja taka może się niedługo zmienić, a to za sprawą proponowanego otwarcia Konsulatu w Manchesterze59. O tym, że Polski Konsulat w Londynie jak na razie nie spełnia należycie swoich zadań, świadczyć mogą wypowiedzi internautów na różnych forach. Wpisując w wyszukiwarkę dane zagadnienie, największą ilość stanowią wiadomości o niedostosowaniu ilości kadry pracowniczej i niemożność załatwienia spraw w Konsulacie Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie. Do głównych zadań, jakie możemy wykonać w Wydziale konsularnym należą sprawy związane z paszportami60, sprawy dotyczące zmiany imienia lub nazwiska, sprowadzenie do Polski zwłok lub prochów, zawarcie małżeństwa przez obywateli przed konsulem, zaświadczenie o niekaralności61.

Dorota Graboś Wizerunek Urzędnika Administracji Publicznej Funkcjonowanie urzędów administracji publicznej opiera się głównie na osobach odpowiedzialnych za wykonywanie jej działań – czyli na urzędnikach. Rola przez nich pełniona jest niezwykle istotna z punktu widzenia przestrzegania praw obywatelskich a także kształtowania pozytywnych relacji pomiędzy urzędem a obywatelami państwa. Czynności za których wykonywanie odpowiedzialny jest urzędnik różnią się w zależności co do urzędu i zajmowanego stanowiska. Są jednak przeważnie wielofunkcyjne i wymagają szerokiej wiedzy ogólnej a także szkoleń i ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych.62 Aby starać się o posadę urzędnika trzeba spełniać szereg warunków formalnych zawartych w Ustawie z dnia 21 listopada 2008r o pracownikach samorządowych. Kwestie te szczegółowo reguluje art.6 :
58 59

Dane za stroną internetową: http://www.londynkg.polemb.net/index.php?document=58 Dane za stroną internetową: http://wyborcza.pl/1,76842,5009224.html 60 Dane za stroną internetową: http://www.londynkg.polemb.net/index.php?document=23 61 Dane za stroną internetową: http://www.londynkg.polemb.net/index.php?document=19 62 B. Sprengel, A. Strzelecki, Urzędnik w administracji publicznej, Włocławek 2005, s. 27-31

43

1. „Pracownikiem samorządowym może być osoba, która: 1) jest obywatelem polskim, z zastrzeżeniem art. 11 ust. 2 i 3; 2) ma pełną zdolność do czynności prawnych oraz korzysta z pełni praw publicznych; 3) posiada kwalifikacje zawodowe wymagane do wykonywania pracy na określonym stanowisku. 2. Pracownikiem samorządowym zatrudnionym na podstawie wyboru lub powołania może być osoba, która spełnia wymagania określone w ust. 1 oraz nie była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. 3. Pracownikiem samorządowym zatrudnionym na podstawie umowy o pracę na stanowisku urzędniczym może być osoba, która spełnia wymagania określone w ust. 1 oraz dodatkowo: 1) posiada co najmniej wykształcenie średnie; 2) nie była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe; 3) cieszy się nieposzlakowaną opinią. 4. Pracownikiem samorządowym zatrudnionym na podstawie umowy o pracę na kierowniczym stanowisku urzędniczym może być osoba, która spełnia wymagania określone w ust. 1 i ust. 3 pkt 2 i 3 oraz dodatkowo: 1) posiada co najmniej trzyletni staż pracy lub wykonywała przez co najmniej 3 lata działalność gospodarczą o charakterze zgodnym z wymaganiami na danym stanowisku; 2) posiada wykształcenie wyższe pierwszego lub drugiego stopnia w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym.”63 Znajomość zasad etyki i odpowiedzialności zawodowej urzędników przekłada się na jakość usług świadczonych przez administrację publiczną i społeczny odbiór pracy funkcjonariuszy publicznych. Ograniczona skuteczność, rosnące koszty działania, brak zaufania ze strony społeczeństwa to niektóre z konsekwencji nieetycznego postępowania i braku wiedzy na temat odpowiedzialności za błędy w pracy urzędniczej. Od jakości pracy urzędników zależy bowiem zadowolenie społeczeństwa ale także bezpieczeństwo, zdrowie i życie ludzi. Dlatego funkcja którą pełnią jest bardzo istotna w życiu każdego człowieka. 64 Wymagania wobec urzędników wciąż rosną w związku z coraz większą dostępnością do informacji i przywilejów oraz coraz wyższym poziomem kwalifikacji i wykształcenia obywateli. Do obowiązków urzędnika należy poinformowanie obywateli o wszelkich okolicznościach faktycznych czy prawnych, mogących mieć wpływ na ustalenie ich obowiązków i praw podczas postępowania administracyjnego. Dlatego też urzędnika powinna cechować prawość charakteru, uczciwość i działanie zgodnie z normami etyczno-moralnymi.65 Ponadto urzędnicy nie mogą należeć do partii politycznych, związków zawodowych, nie mogą też brać udziału w strajkach bądź akcjach protestacyjnych. Nie powinni kierować się przekonaniami politycznymi lub interesami jednostkowymi czy grupowymi. „Ograniczenia te mają na celu zapewnienie całkowitej apolityczności
Ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych, (Dz. U. z 2008 r. nr 223, poz. 1458) 64 http://www.szkolenia.agencjasedno.pl/artykuly/52/o_potrzebie_szkolenia_pracownikow_administ racji_publicznej.htm 65 B. Sprengel, A. Strzelecki, Urzędnik w administracji publicznej, Włocławek 2005, s. 28
63

44

administracji oraz wyeliminowanie sytuacji, w której podstawą rozstrzygnięcia sprawy, obok przepisów prawa, byłyby jakiekolwiek inne subiektywne czynniki, takie jak przekonania polityczne, religijne, interesy określonych grup itp.” 66 Czynności urzędnika różnią się w zależności od pełnionego urzędu oraz stanowiska. Przeważnie są one wielofunkcyjne i wymagają przygotowania specjalistycznego a także dużej wiedzy ogólnej. Podstawowym zadaniem urzędnika administracji publicznej jest realizacja założeń i zadań dotyczących polityki państwa bezpośrednio związanej z życiem społecznym w układzie jednostek podziału terytorialnego i pojedynczych miejscowości. Co więcej urzędnik powinien dbać o przestrzeganie prawa, prowadzić działania związane z zaspokajaniem potrzeb lokalnych, oddziaływać na świadomość grup i jednostek w celu kształtowania tożsamości regionalnej oraz więzi lokalnych.67 Mamy prawo wymagać od urzędnika pełnego profesjonalizmu, znajomości procedur prawnych oraz wiedzy zagadnień związanych z załatwianą sprawą. Zadaniem urzędnika jest udzielenie nam podstawowych informacji dotyczących składania pism, terminów, tego jak załatwić daną sprawę, wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości. „Wiele wzajemnych nieporozumień na linii urzędnik-petent, rodzi się właśnie z powodu nieznajomości przepisów prawa przez petentów oraz nieumiejętności przekazania wiedzy o tych przepisach przez urzędników.”68 Pracownik administracji publicznej powinien rozumieć znaczenie roli społecznej jaką pełni, posiadać kwalifikacje i postępować w zgodzie z przyjętymi zasadami etycznomoralnymi. Powinien odznaczać się odpowiedzialnością, dyscypliną, szacunkiem do wykonywanej pracy, otwartością, poszanowaniem godności człowieka. Te cechy osobowości sprawiają że urzędnik nimi obdarzony ma w większym stopniu niż się to spotyka umiejętność wczuwania się w sytuację, nawiązywania psychicznego kontaktu, obcowania z ludźmi oraz wytworzenia wokół siebie przyjaznej atmosfery. Bardzo ważny jest także wygląd urzędnika, dlatego powinien on być zawsze czysto i schludnie ubrany. Służba urzędnika administracji publicznej zobowiązuje do sumiennego wypełniania obowiązków i ciągłego podnoszenia własnych kompetencji. Współczesny urzędnik bowiem musi legitymować się wysokimi kwalifikacjami i predyspozycjami pozwalającymi na właściwe pełnienie swojej funkcji. Podsumowując, urzędnik powinien być przede wszystkim osobą uczciwą i chętną do pomocy. W kontaktach z ludźmi powinien wykazać się cierpliwością i dużym zrozumieniem. Jeżeli jego postępowanie będzie poprawne i w pełni profesjonalne to odbiję się to również na jego wizerunku i szacunku jakim będzie go darzyć społeczeństwo. Jedynym zarzutem jaki możemy postawić urzędnikom jest widoczny brak motywacji i zapału do pracy. Ale miejmy nadzieję, że z czasem się to zmieni, bowiem od tego zależy sprawne i pomocne obywatelom funkcjonowanie administracji państwowej. BIBLIOGRAFIA : - B. Sprengel, A. Strzelecki, Urzędnik w administracji publicznej, Włocławek 2005 - Ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych, (Dz. U. z 2008 r. nr 223, poz. 1458) - Encyklopedia Popularna PWN, Warszawa 2006

66 67

http://prawo.interia.pl/polak/obowiazki?aid=6005 B. Sprengel, A. Strzelecki, Urzędnik w administracji publicznej, Włocławek 2005, s. 30 68 http://prawo.interia.pl/polak/obowiazki?aid=6005

45

http://www.szkolenia.agencjasedno.pl/artykuly/52/o_potrzebie_szkolenia_pracownikow_a dministracji_publicznej.htm - http://prawo.interia.pl/polak/obowiazki?aid=6005

Piotr Grad Relacja organ-jednostka w procedurze nadania statusu uchodźcy Celem niniejszej pracy jest ukazanie pozycji cudzoziemca składającego wniosek o nadanie statusu uchodźcy oraz relacji zachodzących między nim, a organem administracyjnym decydującym o jego przyszłości. Już na wstępie chciałbym zwrócić uwagę na niezwykle ważną rolę osób pracujących w Urzędzie do Spraw Cudzoziemców i Radzie do Spraw Uchodźców – urzędników i organów mających wpływ na rezultat procedury statusowej. Organ prowadzący postępowanie o nadanie statusu uchodźcy ma do czynienia ze szczególną stroną postępowania – cudzoziemcem, który ma za sobą traumatyczne przeżycia, najczęściej nie zna języka, prawa państwa przyjmującego oraz nie jest w stanie pokryć kosztów pomocy prawnej. Obecne przepisy nie tylko utrudniają cudzoziemcom uzyskanie ochrony w państwie przyjmującym, ale również dają organom możliwość przyznania ochrony uzupełniającej bądź zgody na pobyt tolerowany – form niejako pośredniej ochrony, nie dającej uchodźcom takich praw jak przyznanie statusu uchodźcy. Pojęcie „uchodźca” w języku potocznym używane jest na określenie osoby, która została zmuszona do opuszczenia swojego stałego miejsca pobytu, niezależnie od przyczyny. W tym ujęciu nie ma znaczenia czy migracja stanowi ochronę przed prześladowaniem, przemocą na tle politycznym, klęską ekologiczną czy biedą. Potocznie we wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z uchodźcą69. Zarówno w doktrynie, jak i w praktyce organów ONZ stosowane są liczne terminy i wyrażenia na określenie osób będących uchodźcami w szerokim tego słowa znaczeniu70. Z prawnego punktu widzenia pojęcie uchodźcy ma jednak ściśle określone znaczenie i obejmuje osoby prześladowanie ze względu na rasę, religię, narodowość, przynależność do określonej grupy społecznej lub poglądy polityczne. Tylko ci cudzoziemcy chronieni są przez specjalny, prawny i instytucjonalny system ochrony międzynarodowej stworzony przez Konwencję Genewską i Protokół Nowojorski. Poza tym obrębem nadal pozostają ludzie uchodzący przed skutkami zbrojnymi konfliktów, trudnymi do zniesienia warunkami ekonomicznymi czy klęskami żywiołowymi, takimi jak trzęsienia ziemi lub susza71. Z pewnym uproszczeniem można wskazać takie elementy definicji jak pobyt poza terytorium kraju ojczystego spowodowany uzasadnioną obawą przed prześladowaniem, a także brakiem ochrony ze strony kraju ojczystego72. Definicja ta ma o tyle istotne znaczenie, że spełnienie jej elementów decyduje o przyznaniu (lub odmowie przyznania) cudzoziemcowi statusu uchodźcy. Z praktycznego punktu widzenia ma największe znaczenie dla samego cudzoziemca, ponieważ prawna identyfikacja uchodźcy zapewnia mu ochronę gwarantowaną w prawie międzynarodowym. Uznanie osoby za uchodźcę oznacza pozwolenie na często wieloletni jej pobyt w tym kraju, a co najważniejsze jest dla
Polityka imigracyjna i azylowa, J. Balicki i P. Stalker (red.), Warszawa 2006, s. 55. I. Oleksiewicz, Problem uchodźców w Polsce, „GAS: Gospodarka, Administracja, Samorząd” 2001, nr 6, s. 31. 71 B. Wierzbicki, Uchodźcy, Warszawa 1993, s. 4. 72 B. Wierzbicki, Uchodźcy w prawie międzynarodowym, Warszawa 1993, s. 26.
70 69

46

niej szansą na nowe, godne życie73. W praktyce cudzoziemcy są często niedoinformowani i wydaje im się, że powody, jakie podali we wniosku, są w pełni zasadne, bo im „naprawdę źle się żyje w kraju, bieda, bezprawie, mafia”, więc nie mogą zrozumieć dlaczego im owego statusu nie przyznano74. Konwencja i Protokół definiują materialno-prawne podstawy nadawania statusu uchodźcy oraz określają najważniejsze prawa i wolności uchodźców, natomiast zasady i tryb postępowania w tych sprawach określa ustawa z dnia 13 czerwca 2003 roku o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Z jednej strony zatem procedura nadawania statusu uchodźcy jest ściśle uregulowana zarówno w przepisach prawa międzynarodowego jak i prawa krajowego, z drugiej jednak daje organom pewną swobodę orzekania. Ustalenie czy dany cudzoziemiec jest uchodźcą jest bardzo skomplikowane i wymaga ogromnej znajomości nie tylko zagadnień społecznych, politycznych, ale także wiedzy z zakresu medycyny, psychologii, etnografii, kulturoznawstwa itd. Jednym z podstawowych warunków spełnienia wymogu rzetelności postępowania niezbędna jest znajomość tych wszystkich zagadnień. Rzetelne merytoryczne rozpatrzenie wniosku o nadanie statusu uchodźcy jest kolejnym elementem na drodze do realizacji prawa zawartego w art. 14 Paktu Deklaracji Praw Człowieka i w art. 18 Karty Praw Podstawowych75. Organ przeprowadzający wywiad musi być kompetentny i zorientowany w historii i tradycji kraju, z którego cudzoziemiec pochodzi. Konfrontuje jego wypowiedzi z faktami, weryfikując w ten sposób jego wiarygodność. Celem postępowania o nadanie statusu uchodźcy jest zatem ustalenie czy dana osoba jest uchodźcą w rozumieniu Konwencji Genewskiej i Protokołu Nowojorskiego oraz zbadanie, czy wnioskujący żywi uzasadnioną obawę przed prześladowaniem z przyczyn określonych w art. 1 KG. Rzetelność postępowania oznacza stosownie się do zasad postępowania statuowanych w tej procedurze i mając na uwadze Europejski Kodeks Dobrej Administracji oraz inne europejskie standardy administracyjne76. Cudzoziemiec jest wzywany na wywiad, którego długość zależy od chęci i rzetelności urzędnika. Jedni skrupulatnie wykonują swoje obowiązki i długo rozmawiają z uchodźcą, zadając mu bardzo szczegółowe pytania, inni przeprowadzają wywiad w tempie ekspresowym, „bo nie chce im się ich maglować”. Rozmowa prowadzona jest w ojczystym języku cudzoziemca lub innym języku, którym cudzoziemiec biegle włada. Urzędnik może na tym etapie skorzystać z pomocy tłumacza77. Coraz powszechniejsze w krajach europejskich stało się stosowanie procedur przyspieszonych w sprawach o nadanie statusu uchodźcy. Powodem była większa liczba wniosków azylowych oraz konieczność skuteczniejszej kontroli granic zewnętrznych. W założeniu uproszczone procedury miały być bardziej rzetelne i efektywne, ale w praktyce były niebezpieczne dla osoby ubiegającej się o nadanie statusu uchodźcy. Zazwyczaj bowiem, organy państwowe kwalifikując daną sprawę jako przyspieszoną zakładały, że wnioskujący nie jest uchodźcą, a postępowanie ma na celu szybkie i sprawne odrzucenie wniosku. Procedura przyspieszona zmierzała zatem do wydania decyzji negatywnej w
73 74

E. Czapka, Stereotyp uchodźcy, s. 48. J. Hryniewicz, Uchodźcy w Polsce: teoria, a rzeczywistość na podstawie badań prowadzonych w Centralnym Ośrodku Recepcyjnym w Dębaku oraz w Urzędzie ds. Repatriacji i Cudzoziemców, Toruń 2005, s. 47. 75 B. Mikołajczyk, Osoby ubiegające się o status uchodźcy: ich prawa i standardy traktowania, Katowice 2004, s. 164. 76 J. Białocerkiewicz, Postępowanie w przedmiocie nadania statusu uchodźcy, [w:] J. Dobkowski, Prawo – Administracja – Policja, Olsztyn 2006, s. 329. 77 J. Hryniewicz, op. cit., s. 48.

47

sprawie o nadanie statusu uchodźcy78. Jeszcze kilka lat temu, cudzoziemcy wzywani byli na rozmowy choć z góry wiadomo było, że otrzymają decyzję negatywną. Wśród pracowników Urzędu do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców (dziś: Urząd do Spraw Cudzoziemców) pojawiały się niepokojące wypowiedzi: „Tyle lat już tutaj przeprowadzam wywiady z tymi uchodźcami i za każdym razem wiem, że i tak wbiję im <negatyw>. Czasami mi ich szkoda. Niektórym tak dobrze z oczu patrzy. (śmiech). A ci biedni ludzie łudzą się przychodząc tutaj, że wszystko będzie OK. Dałbym jakiemuś pozytywną decyzję dla odmiany”79. Kwalifikowanie spraw jako przyspieszonych stawiało wnioskującego w trudniejszej sytuacji, gdyż w takim przypadku organy na ogół zakładały złą wolę wnioskodawcy i koncentrują się bardziej na kwestiach formalnych niż merytorycznych. Państwa rozpatrujące wniosek często przywiązywały większą wagę do sposobu wjazdu na terytorium danego państwa niż do obawy wnioskodawcy przed prześladowaniem. W odniesieniu do procedury administracyjnej formułowane są dwa wymogi. Postępowanie w sprawie o nadanie statusu uchodźcy ma być uczciwe (rzetelne) oraz efektywne (skuteczne)80. W stosunku do małoletnich wymagana jest „podwójna rzetelność”. Oznacza to uwzględnienie nie tylko faktu nieznajomości języka (konieczność zapewnienia tłumacza i udzielenia informacji w zrozumiałym języku) oraz prawa państwa przyjmującego, ale także uwzględnienie faktu, że wnioskodawca jest osobą małoletnią i powinien być odpowiednio traktowany81. Przeprowadzający postępowanie zadaje pytania dotyczące przyczyn opuszczenia kraju, rodziny, pracy w ojczyźnie, sposobu ucieczki z kraju, prześladowania, narodowości, religii. Często urzędnicy dopytują także o historię ojczyzny, tradycję i kulturę. Jeśli w kraju z którego cudzoziemca pochodzi trwa wojna urzędnik pyta o to czy brał udział w walkach, z jakimi rodzajami represji się zetknął, w jaki sposób był szykanowany i torturowany, jeśli był aresztowany jak długo przebywał w areszcie bądź więzieniu, jakie warunki tam panowały82. Urzędnicy zadają też wiele szczegółowych pytań niezwiązanych bezpośrednio z powodami migracji, ale które są potrzebne do ustalenia wiarygodności cudzoziemca (wypytują o tradycje rodzinne, o zwyczaje narodowe). Osoba przeprowadzająca wywiad wydaje decyzję o przyznaniu cudzoziemcowi statusu uchodźcy po przeanalizowaniu jego odpowiedzi. Należy wykluczyć fałszywe zeznania, nieodpowiednio uzasadnioną chęć pozostania w Polsce, ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości czy inne powody wykluczające cudzoziemca z procedury statusowej. Osoba przeprowadzająca wywiad i wydająca orzeczenie, pisze projekt który przechodzi przez dyrektorów poszczególnych wydziałów aż do Szefa Urzędu (kiedyś Prezesa). Po ukończeniu wywiadu cudzoziemiec powinien złożyć podpis pod protokołem, ale może także odmówić jego podpisania jeśli nie zgadza się z jego treścią. Niestety cudzoziemcy najczęściej nie znają języka polskiego, bądź nawet nie potrafią czytać lub pisać. Są zazwyczaj tak zestresowani, że podpisują wszystko, co im się każe. Nie mają także pojęcia o możliwości dostępu do akt sprawy czy uzupełnienia materiału dowodowego. Nie wiedzą też o możliwości reprezentowania ich przez pełnomocnika. Najgorsze wydaje się jednak to, że w wywiadzie uczestniczą zazwyczaj
B. Kowalczyk, Postępowanie przyspieszone w sprawie o nadanie statusu uchodźcy, [w:] A. Błaś i K. Nowacki (red), Współczesne europejskie problemy prawa administracyjnego i administracji publicznej, s. 241. 79 J. Hryniewicz, op. cit., s. 47. 80 B. Kowalczyk, Postępowanie przyspieszone w sprawie o nadanie statusu uchodźcy…, op. cit., s. 240. 81 B. Mikołajczyk, Prawa dziecka w sytuacji ubiegania się o status uchodźcy, „Państwo i Prawo” 2004, nr 7, s. 99. 82 J. Hryniewicz, op. cit., s. 48.
78

48

tylko dwie osoby (urzędnik i cudzoziemiec) i nie dodatkowego świadka, który mógłby kontrolować wywiad. Nie ma nikogo kto mógłby zweryfikować prawdziwość zapisu w protokole83. Cudzoziemcy postrzegają procedury jako niezwykle skomplikowane, skarżą się na arogancję i niekompetencje organów prowadzących postępowanie, na brak transparentności podejmowanych decyzji oraz przewlekłość postępowania84. Hipotetycznie wywiad może być spreparowany, a już z pewnością nie sprawia trudności odpowiednie pokierowanie postępowaniem. Urzędnik przed rozpoczęciem wywiadu może przedstawić cudzoziemcowi zarys rozmowy i zasugerować oczekiwane odpowiedzi, które zadecydowałyby o pozytywnej decyzji statusowej lub odwrotnie, może nie spisać wszystkich odpowiedzi cudzoziemca, działając na jego niekorzyść. Między urzędnikiem, a uchodźcami zawiązują się nieformalne więzi. Justyna Hryniewicz w czasie swojego pobytu w Urzędzie do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców była świadkiem sytuacji gdy jedna z pracownic zadeklarowała pomoc uchodźcy z Czeczeni w znalezieniu wydawcy, który opublikowałby jego wiersze. Dała mu swój numer telefonu pozostając z nim w stałym kontakcie. Mimo, że korupcja i protekcjonizm są karalne i teoretycznie nie występują to w praktyce tworzą się pewne relacje interpersonalne między urzędnikami, a cudzoziemcami. Ich wykrycie choć niezwykle trudne oznaczałoby zwolnienie z pracy danego pracownika. W rzeczywistości decyzje statutowe w pierwszej kolejności mogą mieć charakter subiektywny i wynikać z dobrej lub złej woli wydającego decyzję. Świadczyć o tym będą rozmowy między urzędnikami, których sprawdzić się nie da: „Ten to ma taki bucowaty wygląd”, „Ależ ładną Czeczenkę miałem dzisiaj na wywiadzie”85. W wypadku gdy pozostaje chociaż cień wątpliwości, pożądana jest szczególna wrażliwość i ścisła indywidualizacja każdego przypadku. Organ prowadzący postępowanie powinien najpierw rozpatrzyć pozytywne przesłanki, a dopiero przy braku pozytywnych negatywne86. Cudzoziemcowi, któremu nadano status uchodźcy, udziela się pomocy mającej na celu wspieranie procesu jego integracji ze społeczeństwem polskim87. Decyzje w sprawach nadania lub pozbawienia statusu uchodźcy wydaje Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców w formie decyzji administracyjnej. Od decyzji Szefa Urzędu przysługuje odwołanie do Rady do Spraw Uchodźców. Informacje o zasadach i trybie składania odwołań zawarte są każdorazowo w pouczeniach do decyzji. Polska, podobnie jak wiele krajów Europy Zachodniej podchodzi do uchodźców w sposób restryktywny. W dzisiejszych czasach uchodźca utożsamiany jest z kryminalistą lub oszustem, a jego obecność w państwie przyjmującym stanowi duży problem. Ze względu na negatywne nastawienie krajów zachodnich wobec uchodźców polityka imigracyjna staje się coraz bardziej restrykcyjna. Wydaje się niemal oczywistym, że nie ma w naszym kraju przyzwolenia społecznego na szersze otwarcie kraju na przyjmowanie uchodźców. Spośród 4 154 wniosków o nadanie statusu uchodźcy, które w 2008 roku złożono w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy nadano jedynie 186 cudzoziemcom88. Liczba osób, którym nadano status uchodźcy była większa w
J. Hryniewicz, op. cit., s. 50-51. J. Białocerkiewicz, Postępowanie w przedmiocie nadania statusu uchodźcy…, op. cit., s. 334. 85 J. Hryniewicz, op. cit., s. 52. 86 J. Białocerkiewicz, Postępowanie w przedmiocie nadania statusu uchodźcy…, op. cit., s. 338. 87 A. Miruć, Polskie prawo pomocy społecznej wobec uchodźców, [w:] M. Zdanowicz (red.), Status prawny cudzoziemca w Polsce, Białystok 2007, s. 233. 88 Informacja Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców o stosowaniu w roku 2008 ustawy z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie realizacji zobowiązań RP wynikających z Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców oraz Protokołu Nowojorskiego dotyczącego statusu uchodźcy, [w:] www.udsc.gov.pl/Sprawozdania,253.html, s. 5.
84 83

49

porównaniu do roku 2007 o około 60%, ale w moim odczuciu i tak była niewielka w porównaniu z liczbą ubiegających się o status. Ponadto mam wrażenie, że w samym postępowaniu zapomina się o jej najważniejszym celu – o udzieleniu ochrony prześladowanym. Zapomina się człowieku, który ma za sobą traumatyczne przeżycia i o tym, że decyzja organu administracyjnego stanowi dla niego przepustkę do godnego życia. Trzeba mieć na względzie funkcję i rolę procedury w sferze spraw uchodźców, która nie jest jedynie technicznym trybem rozstrzygania o statusie uchodźcy. Organy administracyjne powinny mieć na uwadze dobro tych ludzi oraz okazać zrozumienie dla ich dramatycznej sytuacji. Tak naprawdę uchodźcy pragną przecież tylko tego, by ich prawa były szanowane. Nawet w przypadku, kiedy organ wydaje decyzję nie uwzględniającą wniosku cudzoziemca, ten ostatni musi być przekonany, że był traktowany z należytym szacunkiem i z najwyższym stopniem życzliwości. Bibliografia Literatura Białocerkiewicz J., Postępowanie w przedmiocie nadania statusu uchodźcy, [w:] J. Dobkowski (red.), Prawo – Administracja – Policja, Olsztyn 2006. Czapka E., Stereotyp uchodźcy, Olsztyn 2006. Hryniewicz J., Uchodźcy w Polsce: teoria, a rzeczywistość na podstawie badań prowadzonych w Centralnym Ośrodku Recepcyjnym w Dębaku oraz w Urzędzie do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców, Toruń 2005. Informacja Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców o stosowaniu w roku 2008 ustawy z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie realizacji zobowiązań RP wynikających z Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców oraz Protokołu owojorskiego dotyczącego statusu uchodźcy, [w:] www.udsc.gov.pl/Sprawozdania,253.html. Kowalczyk B., Postępowanie przyspieszone w sprawie o nadanie statusu uchodźcy, [w:] Adam Błaś i Konrad Nowacki (red.), Współczesne europejskie problemy prawa administracyjnego i administracji publicznej, Warszawa 2005. Polityka imigracyjna i azylowa: wyzwania i dylematy, J. Balicki, P. Stalker (red.), Warszawa 2006. Mikołajczyk B., Osoby ubiegające się o status uchodźcy: ich prawa i standardy traktowania, Katowice 2004. Miruć A., Polskie prawo pomocy społecznej wobec uchodźców, [w:] M. Zdanowicz (red.), Status prawny cudzoziemca w Polsce, Białystok 2007. Wierzbicki B., Uchodźcy w prawie międzynarodowym, Warszawa 1993. Wierzbicki B., Uchodźcy, Białystok 1993. Artykuły prasowe Oleksiewicz I., Problem uchodźców w Polsce, „GAS: Gospodarka, Administracja, Samorząd 2001”, nr 6. Mikołajczyk B., Prawa dziecka w sytuacji ubiegania się o status uchodźcy, „Państwo i Prawo” 2004, nr 7.

50

Iwona Hajduk Jedzenie a protokół dyplomatyczny Pierwsze ślady dyplomacji można odnaleźć już w starożytnym Egipcie. Faraonowie uprawiali ją mniej lub bardziej świadomie już dwa tysiące lat przed nasza erą. Innym miejscem gdzie pojawiła się dyplomacja są starożytne Indie. Zachowały się tam instrukcje mówiące o zadaniach dyplomaty oraz jego pożądanych cechach. Jak przystało na wysoko rozwiniętą cywilizację dyplomacją zajmowali się również starożytni Grecy. To dzięki nim mamy takie pojęcia jak na przykład przywilej nietykalności posła i poselstwa. Chcąc podać definicję dyplomacji można powiedzieć, że jest to zespół zachowań za pomocą, którego dane państwo komunikuje się i wyraża swoją politykę wobec innych państw. Fundamentem, na którym opiera się dzisiejsza dyplomacja, jest konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z roku 1961. Traktat ten uporządkował i rozszerzył obowiązujące do tego czasu zwyczajowe normy prawa dyplomatycznego. Protokół dyplomatyczny jest sposobem na uniknięcie sporów i nieporozumień w trakcie międzynarodowych spotkań oficjalnych oraz tych mniej oficjalnych. Ma zastosowanie również, podczas gdy VIP-y spotykają się przy stole podczas wydawanych z różnej okazji przyjęć. Protokół ma generalnie charakter międzynarodowy, ale niektóre państwa mogą robić odstępstwa w swoich protokołach ze względu na specyficzne obyczaje, które w nich panują. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej o interesach i polityce rozmawia się, gdy towarzyszy temu dobra kuchnia i kieliszek doskonałego wina. Praca dyplomaty to w dużej części uczestnictwo w różnego rodzaju przyjęciach i spotkaniach przy stole. Nie są to jednak zwykłe przyjęcia, które służą rozrywce. To także, a może głównie miejsce pracy. Pozwalają jednak na nawiązywanie nowych znajomości, kontaktów, służą budowaniu więzi. Niestety dla uczestników te przyjęcia obłożone są szeregiem różnych konwenansów zwanych etykietą dyplomatyczną i nie ma mowy o swobodnym zachowywaniu się w trakcie takiego spotkania. Zasady etykiety, według których odbywają się przyjęcia dyplomatyczne to wypadkowa względów praktycznych. Pozwala to uniknąć sytuacji niezręcznych i konfliktowych, gdyż wszystko jest z góry ustalone. Dotyczy to zarówno gości jak i w takiej samej mierze pracowników ambasady, kelnerów obsługujących przyjęcia. Tak, więc przestrzeganie zasad etykiety dyplomatycznej daje dyplomacie komfort pracy oraz duże prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu towarzyskiego. Przyjęcia dyplomatyczne organizowane są przy różnych okazji np. święta narodowe, oficjalne wizyty osobistości, wydarzenia kulturalne. Wydawanie jak i uczestniczenie w przyjęciach dyplomatycznych wymaga znajomości protokołu dyplomatycznego, który określa jak zaprasza się gości, według jakiej zasady rozsadza się ich przy stole. Cała odpowiedzialność za organizację i przebieg przyjęcia spada na gospodarza. Musi to, więc być osoba posiadająca głęboką wiedzę z zakresu protokołu dyplomatycznego, gdyż pominięcie nawet drobnego szczegółu grozi czasem katastrofą i kompromitacją na salonach. Ów protokół precyzyjnie określa również jak komponować menu. Dobór menu zależy oczywiście od charakteru organizowanego przyjęcia. W dyplomacji możemy wyróżnić kilka rodzajów przyjęć: obiad, śniadanie, bankiet, lampka wina, koktajl, przyjęcie bufetowe, garden party. Śniadanie spożywane jest w południe, rozpoczyna się nie wcześniej niż o 12.30. Obiad natomiast zaczyna się o godzinie 20. Terminologia jest tutaj trochę myląca, albowiem w codziennym życiu termin śniadanie kojarzy się z posiłkiem jadanym we wczesnych godzinach rannych, a obiad jada się w tym czasie kiedy dyplomaci spożywają

51

śniadanie. Przyjęcia te charakteryzują się tym, że gospodarze siedzą na przeciwko siebie przy krótszych bokach stołów, a goście rozsadzeni są zgodnie z hierarchią zajmowanych stanowisk. Bankiet również jest formą zbliżoną do obiadu. To obiad, tylko organizowany dla dużej grupy osób. Do zaproszeń wówczas dołącza się plan sali z zaznaczeniem miejsca, które ma zająć zaproszony gość. Obowiązuje punktualne przybycie i ubiór określony w zaproszeniu. Menu składa się z co najmniej kilku dań. Koktajl to spotkanie, które dyplomaci odbywają na stojąco. Trwa przeciętnie około dwóch godzin, a zaczyna się godzinach popołudniowych, między podstawowymi posiłkami. Jak wskazuje nazwa, głównymi „daniami” są różnego rodzaju napoje. Dodatkiem do nich są jedynie małe kanapeczki. Nie jest wymagana tutaj punktualność. Goście przychodzą o różnych porach i przebywają tyle na ile pozwala im czas. Bardzo podobnym typem przyjęcia jest lampka wina. Goście również stoją, ale są trzy podstawowe różnice: lampka wina odbywa się w południe, przyjęcie trwa tylko godzinę i uczestniczą w nim przeważnie tylko mężczyźni. Garden party to odmiana koktajlu, tylko organizowanego na świeżym powietrzu. Kolejnym stojącym rodzajem przyjęcia dyplomatycznego jest przyjęcie bufetowe. Jest to najbardziej uroczysty typ przyjęć, które odbywają się na stojąco. Rozpoczyna się przeważnie o godzinie 20. Goście przychodzą punktualnie na wyznaczoną godzinę. Cechą charakterystyczną tego przyjęcia jest bufet z napojami i zakąskami oraz samoobsługa. Uczestnicy jedzą stojąc i trzymając talerzyki. Bardzo ważnym problemem, z którym spotyka się organizator przyjęcia to sposób rozsadzenia gości. Istnieją tutaj dwie najbardziej popularne szkoły: francuska i angielska. Sposób francuski polega na tym, że gospodarz przyjęcia oraz gość honorowy siadają pośrodku stołu naprzeciwko siebie. Reszta gości jest rozsadzana kierując się rangą zajmowanego stanowiska. Z brzegu stołu siadają najmłodsi rangą. W przypadku gdy gościowi gospodarza towarzyszy małżonka, to zasiada ona po prawej stronie gospodarza. Ten sposób rozsadzania gości jest najbardziej popularny w Polsce. Styl angielski rozsadzania gości przy stole polega na tym, że gospodarze przyjęcia siadają naprzeciwko siebie przy krótszych bokach stołu. Przy gospodyni, po prawej stronie jest miejsce najważniejszego gościa, po jej lewej zaś stronie siada gość drugi co do ważności. Małżonki tych gości zasiadają natomiast według podobnego schematu tyle że po drugiej stronie stołu, obok gospodarza. W celu ułatwienia gościom zajęcia właściwego miejsca na stole umieszcza się karteczki z imieniem i nazwiskiem. Często również w holu wykłada się plan stołu ze wskazaniem miejsca dla każdego z gości. Po zajęciu miejsca przy stole pierwsze, co rzuca się w oczy to dekoracja stołu. Tutaj oczywiście obowiązują pewne reguły. Stoły przykrywa się przeważnie białym obrusem, choć czasem może być on w innym kolorze. Powinien przede wszystkim być czysty i wyprasowany. Innym koniecznym elementem dekoracji stołu, który na dodatek stanowi komplet z obrusem są serwetki. Składa się je w prostokąty lub trójkąty i kładzie płasko po lewej stronie talerza. Jednak głównym akcentem decydującym o wystroju stołu są kwiaty oraz świece. Kwiaty powinny być umieszczone w niskich naczyniach tak, aby nie zasłaniały widoku i tym samym nie utrudniały rozmowy z osobą siedzącą po drugiej stronie stołu. Świece powinny tworzyć harmonijną całość z resztą dekoracji. Ich łagodne światło musi tworzyć uroczysty i miły nastrój. Talerze i sztućce muszą stanowić komplet i być odpowiednio dobrane do ustalonego menu, tak aby wykluczyć przypadek podania potrawy a na stole nie ma odpowiednich „narzędzi” do jej zjedzenia. Noże i widelce układa się według kolejności użycia z zasadą: zewnętrzne używane są jako pierwsze.

52

Przykładowy układ przedstawia rysunek poniżej

Kiedy goście zasiadają już za stołem i potrawy zaczynają pojawiać się na stole pewnie niewiele osób zastanawia się ile pracy i planowania zostało włożone w te dania i ustalenie menu. Lista dań powinna zostać ułożona tak, aby zadowolić wszystkich uczestników. Na pewno nie jest to łatwe, ale stosując pewne zasady można to osiągnąć. Dobór menu zależny jest od charakteru przyjęcia, na który zdecydowali się gospodarze, ilości zaproszonych osób, jak również pory roku. Każdy, kto układa menu na uroczyste przyjęcie powinien kierować się odpowiednią kolejnością podawania poszczególnych posiłków. Powinna ona być następująca: przystawka zimna, przystawka gorąca, zupa, danie główne, sery, deser, owoce, kawa. Liczba dań zależy właściwie od rodzaju przyjęcia. Bardzo ważne jest, aby na uroczystych obiadach lista dań była wydrukowana i umieszczona na stole po lewej stronie nakrycia przygotowanego dla gościa. Dania powinny odznaczać się różnorodnością, co wiąże się z koniecznością wykonania ich z różnych produktów. Bardzo niewskazane jest podawanie dwóch dań z tych samych lub bardzo podobnych składników, np. dwa dania z mięsa lub podanie ryżu do dwóch dań. Podobnie niepożądana sytuacja byłaby gdyby szef kuchni podał zupę grzybową, a następnie do mięsa sos grzybowy. Ponadto wysoce wskazane jest urozmaicenie dań pod względem sposobu ich przyrządzania, tzn. kiedy jedna potrawa jest smażona to druga może być gotowana. Można powiedzieć, że jedzenie odbywa się nie tylko poprzez zmysł smaku i węchu, ale również przez wzrok. Generuje to kolejną komplikację dla szefa kuchni, ponieważ dania powinny być również odpowiednio skomponowane kolorystycznie, tak aby przyciągały wzrok gości i mówiły „zjedz mnie, jestem pyszny”. Chodzi tu mniej więcej o zasadę mówiącą, że im bardziej kolorowo na talerzu tym bardziej potrawa robi wrażenie smacznej. Oczywiście wszystko powinno być odpowiednio stonowane, bo swoista „dyskoteka” na talerzu na pewno nie zrobi wrażenia na gościach. Bardzo ważnym, a czasem może nawet czynnikiem decydującym o wyborze menu, jest kraj pochodzenia gości i ich religijna przynależność. Powszechnie bowiem wiadomo, że religia zabrania Arabom spożywania wieprzowiny. Można tu przytoczyć jeszcze parę innych ciekawych przykładów. Dla Węgrów niezjadliwe są potrawy z buraczków, Hindusi z kolei ze względów religijnych nie jedzą wołowiny, a Finowie raczej omijają potrawy z grzybów. Będąc gościem na takim przyjęciu warto pamiętać, że danie główne podawane jest dwa razy, więc nie należy nakładać na talerz dużych porcji, ponieważ możemy nie być w stanie zjeść wszystkiego, a zostawianie resztek na nie jest w dobrym tonie.

53

Do każdego dania podaje się odpowiednie napoje. Najczęściej są to: aperitif (sherry, porto, campari lub wódka), cocktaile, wina, likiery i koniak oraz napoje bezalkoholowe. Każdy rodzaj napojów podawany jest w odpowiednim kieliszku lub szklance. Rysunek poniżej najlepiej opisze jaki napój pasuje do danego rodzaju kieliszka.

Zdecydowanie najciekawszym rodzajem napoju, o którym napisano wiele książek i artykułów jest wino. Warto więc wspomnieć tu parę słów o serwowaniu wina na przyjęciach dyplomatycznych. Podaje się je według pewnych reguł, ponieważ każdy rodzaj wina pasuje do innego rodzaju potraw. Białe i czerwone wina wytrawne dobrze smakują jeśli podawane są do przystawek. Jeśli z kuchni wyjeżdżają dania z ciemnego mięsa to gospodarz przyjęcia powinien sięgnąć po butelkę czerwonego wina wytrawnego, natomiast ryby, ostrygi, raki i dania z białego mięsa korelują z winem wytrawnym białym. Do deseru w końcu podaje się wino deserowe, półsłodkie i słodkie, zaś rose, wytrawne można podawać do każdej potrawy. W czasie przyjęć musi być zachowana kolejność podawanie napoi. Przy serwowaniu wina powinniśmy pamiętać o czterech „złotych” zasadach: wina białe podajemy przed czerwonymi, wina młode przed starszymi, wina wytrawne przed słodkimi, wina lekkie przed cięższymi. Napoje podaje się w odpowiednio dostosowanych kieliszkach i szklankach, najczęściej z białego, kryształowego szkła. Forma, chociaż bardzo zobowiązująca w dyplomatycznej kuchni, nie powinna jednak całkowicie panować nad treścią. Jaki jest sens podawania gościom przysmaków których tak naprawdę nie mogą skosztować. Jako przykład można podać tu dekoracyjne patery ze spiętrzonymi owocami, z których można zjeść jedynie winogrona. Jeśli chcemy na przykład podać pieczone prosię, musimy również zapewnić gościom odpowiednią obsługę kelnerską, bo ktoś musi to prosię sprawnie pokroić na porcje i podać na talerz. Dobrze przygotowany kelner zapewnia w dużej mierze sukces każdego przyjęcia. Zawsze powinien być w pobliżu gościa, który chce odstawić talerzyk czy pusty kieliszek, aby ten mógł bez skrępowania sięgnąć po następny, delektować się przysmakami i konwersować z innymi zaproszonymi gośćmi. O porządek przy stole dba gospodyni, to ona decyduje o wydawaniu potraw przez kelnerów. Podawanie dań rozpoczyna się zgodnie z zasadą pierwszeństwa, ale gospodarze dostają swoje potrawy dopiero na końcu. Jak widać dyplomata udając się na przyjęcie lub siadając przy stole wcale nie ma łatwego życia. Musi przede wszystkim dostosować się do zasad protokołu dyplomatycznego. Etykieta w tym środowisku jest prawie jak religia, zarówno dla gości jak i dla gospodarzy. Najważniejszy jest jednak zdrowy rozsądek i umiarkowanie. Gości należy podejmować tak, aby przy jedzeniu zasady etykiety nie stanęły im kością w gardle.

54

To samo można zresztą powiedzieć nie tylko o dyplomatach, ale również o życiu codziennym „szarych obywateli”. Literatura: 1. Edward Pietkiewicz „Dobre obyczaje” 2. http://www.psz.pl/tekst-5805/Przyjecia-jako-forma-pracy-dyplomatycznej 3. www.wikipedia.pl 4. Sergiusz Sidorowicz „TAJEMNICE PROTOKOŁU DYPLOMATYCZNEGO”, "Wiedza i Życie" nr 8/2001

Bernadetta Harasymowicz Demonstracja, jako sposób wpływania na politykę państwa Demonstracje są trwałym i widocznym elementem pejzażu społecznego i politycznego. Były one obecne w XX wieku i są obecne także dzisiaj, jako sposób wspólnego wyrażania poglądów i obrony interesów. Początkowo taka forma wyrażania poglądów miała miejsce w czasach, w których brakowało struktur politycznych, które mogłyby zaspokoić roszczenia demonstrantów, związane były z postulatami zmiany zarówno norm prawnych jak i struktur władzy89. Obecnie, mimo iż istnieją partie polityczne i związki, które powinny reprezentować interesy poszczególnych grup społecznych demonstrację są równie częste i są najbardziej wyrazistym sposobem manifestowania społecznego niezadowolenia i krytyką polityki rządu. Najczęstszą przyczyną społecznego niezadowolenia są obietnice wyborcze i deklaracje, które w momencie objęcia władzy nie są realizowane. W latach 2005-2007 nastąpiło ożywienie się i nasilenie wystąpień i protestów klasy średniej. Protesty dotyczą grupowych interesów ekonomicznych. Ideologia i hasła głoszone przez rządzących oraz konfrontacyjny styl prowadzenia polityki powodują krystalizację interesów grup zawodowych. Najczęściej chodzi o podwyżki płac, wcześniejsze emerytury, grupy, które najbardziej wyraziście demonstrują swoje niezadowolenie to służba zdrowia, górnicy i stoczniowcy, którzy w ostatnich miesiącach podejmują dramatyczną walką o utrzymanie miejsc pracy. Z socjologicznego punktu widzenia takie zachowania zbiorowe można łączyć z powstaniem społeczeństwa przemysłowego i pojawieniem się wystąpień masowych oraz konfliktów społecznych, definicja takich zachowań łączy w sobie zarówno zamieszki, protesty, manifestacje jak i strajki i rebelie. Wszystkie niosą ze sobą społeczną i kulturalną zmianę. Społeczeństwa stały się areną wystąpień i protestów, które wywierają nacisk na elity polityczne. Samo pojęcie zgromadzenia posiada wiele znaczeń, począwszy od zjazdu, zebrania poprzez pikiety, tłum i demonstracje, których celem jest wyrażenie protestu i wspólnego stanowiska. Przedmiotem badań socjologicznych jest tłum związany z występowaniem zgromadzeń, któremu poświęcone wiele badań. Opracowanie Gustawa Le Bona wskazuje, że w pewnych okolicznościach, zbiorowość ludzi nabiera nowych właściwości, w tłumie zanika świadomość własnej odrębności, staje się on impulsywny, zmienny, podatny na sugestie, zdolny do czynów gwałtownych i jest zdolny do impulsywnego i nieprzewidzianego działania90.

89

Andrzej Paczkowski, Strajki, bunty, manifestacje, jako polska droga przez socjalizm, Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Poznań 2003, s.8. 90 Gustaw Le Bon, Psychologia tłumu, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s.190.

55

Konstytucja w artykule 57 zapewnia każdemu wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Na pojęcie zgromadzenia zgodnie z prawem konstytucyjnym składają się dwa elementy, pierwszy to zebranie, co najmniej kilku osób w jednym miejscu oraz psychologiczny związek pomiędzy nimi, którego celem jest wymiana opinii lub poglądów i wyrażenie wspólnego stanowiska. Prawo do pokojowego zgromadzania się gwarantuje także ustawa Prawo o zgromadzeniach w art.1 ust1. Zgodnie z ustawą zgromadzeniem jest zgrupowanie, co najmniej 15 osób i korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie. Zgromadzenie musi być formalnie zwołane poprzez zawiadomienie lub uzyskanie zgody na zgromadzenie. Organizator zgromadzenia publicznego ma obowiązek zawiadomić wcześniej organ gminy właściwy ze względu na miejsce zgromadzenia a w sytuacji, gdy zgromadzenie jest organizowane jest w pobliżu siedzib przedstawicielstw dyplomatycznych, urzędów konsularnych, misji specjalnych i organizacji międzynarodowych korzystających z immunitetów i przywilejów dyplomatycznych, organ gminy zawiadamia właściwego komendanta policji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Prawo organizowania zgromadzeń przysługuje osobom mającym pełną zdolność do czynności prawnych, osobom prawnym oraz grupom osób91. Zgromadzenie, zgodnie z ustawą powinno posiadać określony cel, przestrzegać porządku i bezpieczeństwa publicznego, co pozwala odróżnić je od zbiegowiska. Demonstracje w formie pochodu nie stanowią zbiegowiska, jeśli podporządkowują się organizatorom i nie stwarzają zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Demonstracje uliczne i pikiety nabrały wyrazistego charakteru, okres IV RP to starcie pomiędzy rządem a środowiskami liberalnymi, które podnoszą kwestie takie jak aborcja, homoseksualizm oraz sprzeciw wojnie w Iraku. Organizowane marsze równości i manify mają zwrócić uwagę państwa i opinii publicznej na problem dyskryminacji ze względu na płeć, kolor skóry, orientację i niepełnosprawność. Często marsze i demonstracje są organizowane w momencie debaty nad nowymi aktami prawnymi bądź zmianą konstytucji. Sytuacja taka miała miejsce w momencie dyskusji politycznej nad zmianą art. 30 i 38 konstytucji w kontekście ochrony życia poczętego. Marsz w Obronie Życia zorganizowały środowiska związane z Radiem Maryja i LPR-em a kontrdemonstrację pod hasłem „Przeciw Romanom i Rydzykom” Stowarzyszenie Same Sobie i Porozumienie Kobiet „8marca”. Demonstracje przeciwko wojnie w Iraku i Afganistanie oraz rozmieszczeniu elementów tarczy rakietowej w Polsce nie były jednymi z najliczniejszych, mimo powszechnego sprzeciwu całego społeczeństwa. Protestujący żądali przeprowadzenia referendum w sprawie tarczy jednak ich protesty pozostały niezauważone. Znacznie większy odzew ze strony polityków i rządu ma miejsce w sytuacji, gdy demonstracje dotyczą pracowników służby zdrowia, nauczycieli, służb mundurowych, górnicy czy też stoczniowcy i poruszane są kwestie podwyżek płac, systemowych rozwiązań, prywatyzacji zakładów. Służba zdrowia to grupa, która wywiera największy nacisk na politykę państwa. Rok 2005 to nasilenie protestów tej grupy, już w połowie 2006 roku strajkowały 72 szpitale, lekarza grozili odejściem od łóżek pacjentów w sytuacji nie spełnienia ich żądań płacowych. Wystosowano pismo do premiera w sprawie złej sytuacji w służbie zdrowia, lekarze argumentowali, że nie da się rozwiązać problemu bez naruszenia konstytucyjnego zapisu o bezpłatności służby zdrowia oraz bez podniesienia niskich nakładów finansowych. Rząd przyznał pracownikom służby zdrowia 30% podwyżki płac w 2006 roku, ale ich roszczenia ciągle się zwiększały, pielęgniarki dodatkowo chciały obniżenia
91

Paweł Suski, Zgromadzenia i imprezy masowe, Wydawnictwo Lexis Nexis, Warszawa 2007, s.60.

56

wieku emerytalnego. Najbardziej wyraziste były demonstracje pielęgniarek z 2007 roku, powstało wtedy „Białe miasteczko”, pielęgniarki manifestowały przed budynkiem Urzędu Rady Ministrów, a kilka z nich okupowało Kancelarię Premiera. Rząd oskarżał opozycję o inspirowanie protestu. Okupujące Kancelarię pielęgniarki żądały przyjęcia ich w Kancelarii Premiera, rząd proponował spotkanie w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog, ostatecznie wygrała opcja proponowana przez pielęgniarki. Ostatecznie wynegocjowano wspólne porozumienie, jednak wyższe podwyżki ostatecznie uzyskali lekarze a rozmowy z pielęgniarkami zostały zerwane. Kolejne tury rozmów z rządem nie przyniosły kompromisu. Końcem grudnia 2006 ze swoimi roszczeniami wystąpili kolejarze. Demonstrowali oni w Warszawie w sprawie zachowania przywilejów emerytalnych, stanowili dość silną grupę ok. 9 tys. osób. Od tego momentu trwały negocjacje z rządem i ostatecznie osiągnięto wspólne porozumienie. Kwestia prawa do wcześniejszej emerytury do płaszczyzna starć pomiędzy rządem a demonstrującymi górnikami, którzy w swoich protestach domagali się wsparcia z racji niekorzystnych zmianach w układach pracy, obniżek pensji i obciążenia kopalni kosztami restrukturyzacji92. W marcu 2007 r. odbyła się w Warszawie demonstracja kilku tysięcy pracowników Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Poprzedni rząd obiecał im akcje firmy a rząd Jarosława Kaczyńskiego wycofał się z tych planów z powodu ochrony bezpieczeństwa energetycznego kraju. Opisane wyżej manifestacje były elementem pejzażu politycznego ostatnich lat, sytuacje te będą się powtarzać. Zarówno lekarze, pielęgniarki, górnicy, nauczyciele nie zaprzestaną wysuwać żądań płacowych i systemowych. Czas kryzysu gospodarczego to walka wielu grup o utrzymanie stanowisk pracy, demonstracje stały się formą ukazania rządowi problemu, jakim są nie liczby zwalnianych pracowników, ale dramatyczna sytuacja wielu rodzin. Strajki organizowane w ostatnich miesiącach przez Sierpień’80 i związki zawodowe to protest przeciwko polityce rządu, który kosztami kryzysu obarcza pracujących i blokuje podwyżki płac. Waga, jaką rząd przywiązuje do demonstracji zależy w dużej mierze od jej uczestników. Najwięcej emocji budzą demonstracje konkretnych grup zawodowych i w tych sytuacjach rząd musi podjąć odpowiednie zadania w celu uspokojenia negatywnych nastrojów społecznych. Osie sporów społeczeństwa z rządem od lat są takie same, walka o wartości, kwestie socjalne i pracownicze, sposób rozumienia demokracji, kwestie historyczne sprawiają ze musimy nauczyć się żyć w warunkach politycznego konfliktu i umiejętnie wyrażać emocje w publicznych wystąpieniach. Bibliografia: 1. Grzymski Jan, Rozmowa czy konfrontacja. Protesty pisane, marsze i strajki w Polsce w 2005-2007, Warszawa 2008. 2. Paczkowski Andrzej, Strajki, bunty, manifestacje, jako polska droga przez socjalizm, Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Poznań 2003. 3. Suski Paweł, Zgromadzenia i imprezy masowe, Wydawnictwo Lexis Nexis, Warszawa 2007. 4. Le Bon Gustaw, Psychologia tłumu, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994.

Jan Grzymski, Rozmowa czy konfrontacja. Protesty pisane, marsze i strajki w Polsce w 20052007, Warszawa 2008, s. 36.

92

57

Agnieszka Jajuga Wizerunek polityka Janusza Palikota w mediach ŻYCIORYS Janusz Marian Palikot urodził się 26 października 1964 roku w Biłgoraju. Z wykształcenia jest filozofem, a z zamiłowania przedsiębiorcą. Był studentem Wydziału Filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, na którym obronił pracę magisterską o Krytyce czystego rozumu Immanuela Kanta. Janusz Palikot początkowo wiązał swoją przyszłość z pracą naukową. Po skończeniu studiów pracował w Instytucie Filozofii Polskiej Akademii Nauk i zaczął nawet pisać pracę doktorską. Dzięki wielu wystąpieniom publicznym, dał się poznać jako osoba o bardzo ekscentrycznych, bezpośrednich i odważnych poglądach. Swoich sił spróbował również w polityce, gdzie także nie obyło się bez zamieszania wokół jego osoby. Jednak największą „pasją” Palikota i „żywiołem”, w którym czuje się jak ryba w wodzie jest biznes, dzięki któremu można nazwać go „milionerem z Biłgoraju”. Jak prawie każdy przedsiębiorca, który odniósł sukces w biznesie Janusz Palikot miał także trudne chwile. Jak sam mówi: taka porażka choć bolesna była bardzo pożytecznym doświadczeniem. abrałem pokory i uświadomiłem sobie, że także w biznesie człowiek musi uczyć się przez całe życie – dodaje milioner. Jednak mimo wszystko majątek Janusza Palikota szacuje się na około 330 milionów złotych, a jego nazwisko nie schodzi z listy 100 najbogatszych Polaków. A oto kilka slow o jego życiu... JAK ZAROBIĆ PIERWSZY MILIO ? Pierwszy milion 44 letni filozof z Biłgoraja zarobił na produkcji drewnianych palet do transportu alkoholi. Nie był to pomysł innowacyjny, ale w czasach rodzącego się kapitalizmu okazał się strzałem w dziesiątkę. „W tamtych czasach bardziej niż pomysł liczyła się realizacja i to, by być na danym rynku pionierem” - wspomina przedsiębiorca. Klientów przybywało coraz więcej, a biznesmen zacierał ręce i liczył rosnące zyski. Firma dynamicznie się rozwijała, ale lubiący nowe wyzwania Palikot postanowił ją sprzedać. Bez trudu znalazł kupca, a niedługo potem wystartował z nowym pomysłem na biznes. Janusz Palikot na początku lat 90. zajął się prowadzeniem działalności gospodarczej. Wspomina, że w tym okresie panowała wolność gospodarcza i było dużo łatwiej młodemu przedsiębiorcy założyć firmę niż w obecnych czasach. W 1990 r. zainwestował spore środki w winiarnię i destylarnie i tak powstała firma „Ambra”, która zajmowała się produkcją win musujących. Biznesmen kładł duży nacisk na ciągły rozwój spółki. Bardzo ważnym krokiem na drodze do zdobywania nowych rynków było przejęcie firmy produkującej wino Cin-Cin. Kupione przedsiębiorstwo było wówczas jednym z głównych konkurentów Ambry, dlatego transakcja ugruntowała silną pozycję kontrolowanej przez Palikota firmy. Janusz Palikot był prezesem zarządu Ambry od 1990 do 2001 roku, kiedy to sprzedał wszystkie swoje udziały niemieckiej firmie Schloss Wachenheim. Po sprzedaży „Ambry” Palikot nadal pozostał w przemyśle spirytusowym. W 2001 r. założył firmę „Jabłonna” S.A. Poprzez utworzoną spółkę przedsiębiorca kontrolował m.in. Polmos Lublin S.A (posiadał 80% pakietów akcji), do którego należała bardzo znana marka Wódka Żołądkowa. Palikot dobrze kierował firmą w czym pomogły

58

mu wcześniejsze doświadczenia, które wyniósł z zarządzania „Ambrą”. Po kilku latach działalności zdecydował o sprzedaży Polmosu. W 2006 r. sprzedał wszystkie posiadane akcje firmy, ale wcześniej wprowadził ją na warszawską giełdę. Kolejny biznes Palikota nie dotyczył już alkoholu. Tym razem spróbował on swoich sił w działalności wydawniczej. Pomimo tego, że wielu przyjaciół odradzało mu tego typu działalność, został on współwłaścicielem wydawnictwa "Słowo/ obraz/ terytoria" oraz zainwestował w nowy tygodnik „Ozon”. Biznesmen sądził, że gdy prasa wejdzie na rynek odniesie duży sukces, jednak w tym przypadku tak się nie stało. Palikot musiał przeżyć swoją pierwszą porażkę i rozczarowanie. Nie znał wystarczająco specyfiki tego biznesu. Tygodnik „Ozon” utrzymał się na rynku zaledwie rok. Przedsiębiorca musiał zwinąć biznes wydawniczy. Janusz Palikot nadal jest współwłaścicielem wydawnictwa "Słowo/ obraz/ terytoria". Posiada także sieć księgarń. Ponadto jest autorem autobiograficznej publikacji „Płoną koty w Biłgoraju” oraz „Poletko Pana. P.”. Jest też współautorem książki pt. „Myśli o nowoczesnym biznesie”. Janusz Palikot w przeciwieństwie do wielu polskich milionerów doszedł do swoich pieniędzy praktycznie od zera. Nie miał bogatego ojca, wsparcia polityków, czy układów, które pozwoliłyby mu na zarobienie łatwych pieniędzy. Wszystko co osiągnął zawdzięcza ciężkiej pracy i czemuś czego nie można się nauczyć - niezwykłemu „nosowi do interesów”. PRZYGODA Z POLITYKĄ Janusz Palikot po zarobieniu kilkuset milionów postanowił 23 czerwca 2005 r. wstąpić do Platformy Obywatelskiej w Lublinie i z jej list został posłem na Sejm. W wyborach parlamentarnych zdobył 26 275 głosów. Był członkiem prezydium Klubu Parlamentarnego PO oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu. Jeszcze do czerwca 2005 r. pełnił funkcję wiceprezesa Polskiej Rady Biznesu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych oraz zasiadał w Komisji Trójstronnej. W kwietniu 2006 roku został wybrany przewodniczącym regionu lubelskiego Platformy. Na kwietniowym zjeździe wojewódzkim ogłosił też zamiar startu w wyborach na prezydenta Lublina, ale trzy miesiące później z niego zrezygnował. W 2007 r. poseł Palikot po raz kolejny wystartował w wyborach parlamentarnych i uzyskał mandat poselski z liczbą 44 186 głosów. W VI kadencji Sejmu został członkiem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Do 2009 r. kierował Komisją Nadzwyczajną „Przyjazne Państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji. To rodzaj nadzwyczajnej komisji sejmowej powołanej 20 grudnia 2007 r. w celu zwalczania absurdalnych przepisów i biurokracji. Głównym zadaniem komisji jest likwidowanie prawa utrudniającego życie obywatelom. Mogą oni zgłaszać tego typu „buble prawne” na stronie internetowej komisji. 28 lip 2008 r. Janusza Palikota wyróżniono tytułem Honorowego Obywatela Miasta Biłgoraja. PALIKOTYZACJA Od czasu, gdy Janusz Palikot zaczął interesować się polityką, nie ukrywał również swojej opinii o pozostałych posłach, a nawet o głowie państwa. Jego wypowiedzi, a bardzo często również gadżety, których do nich używał były bezpośrednie, odważne i szokujące. Palikot stał się dzięki swojemu ekscentrycznemu zachowaniu barwną postacią w polskiej polityce. Bywało, że jego otwarcie i głośno mówione zdanie stawało się tak

59

naprawdę opinią większości, ale tylko Palikot miał odwagę powiedzieć to głośno i publicznie. Stylistyka niektórych jego wypowiedzi doprowadziła do powstania określenia „palikotyzacja”. Według osób używających tego pojęcia określa ono postępującą wulgaryzację oraz stosowanie niekonwencjonalnych rekwizytów bądź stylów zachowań w publicznych wystąpieniach. Po raz pierwszy tego terminu użył na swoim blogu Grzegorz Napieralski. Od tamtej pory słowo to stało się powszechnie używane przez polityków i w mediach. W 2007 r. podczas konferencji programowej PO poseł Palikot wystąpił w koszulce z napisami „Jestem gejem” i „Jestem z SLD”. „Chciałem w ten sposób ukazać rolę, jaką powinna odgrywać Platforma we współczesnej polityce. Priorytetowym celem partii powinna być obrona mniejszości i 'słabych' „- twierdzi Janusz Palikot. W tym samym roku 24 kwietnia w Lublinie, podczas konferencji prasowej w sprawie lubelskich policjantów oskarżonych o gwałt i molestowanie seksualne, Janusz Palikot trzymając w jednej ręce pistolet, a w drugiej silikonowy gadżet, powiedział: „To są rzeczywiście symbole prawa i sprawiedliwości dzisiaj w Polsce i to są symbole policji w Lublinie”. Ponadto, obok posła postawiono dwa manekiny kobiet z zaklejonymi ustami, a za nim na ekranie odtwarzano scenę gwałtu. Poseł w związku z tą sprawą domagał się wyjaśnień i m. in. żądał ich od ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. PALIKOT KO TRA PREZYDE T „Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawda jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką? - tak napisał Janusz Palikot w styczniu 2008 r. na swoim blogu, rozpoczynając tym samym „walkę” z prezydentem RP. Te słowa spowodowały lawinę krytyki skierowaną w stronę posła Palikota. Szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski również nie popierał jego postępowania. Po tym wydarzeniu władze Platformy tymczasowo zakazały Palikotowi dalszego prowadzenia blogu, a prokuratura rozpoczęła sprawdzanie, czy nie dopuścił się przestępstwa znieważenia głowy państwa, gdyż zgodnie z art. 135 kodeksu karnego „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”. Jednak po pewnym czasie lubelska prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. PiS skierował też do Komisji Etyki wniosek o ukaranie Palikota. Jednak wkrótce poseł Palikot przeprosił prezydenta, a na swoim blogu napisał: „Zbyt mocno szanuje urząd Prezydenta RP, niezależnie od własnych sympatii politycznych, by nie wiedzieć, że obraza głowy państwa źle służy polskim interesom. Dobrze wychowanemu człowiekowi przeprosiny nie przychodzą z wielkim trudem”. Ale to nie był koniec mocnych słów Palikota i ataku na prezydenta. Najwięcej tłumaczeń i przeprosin kosztowa go wypowiedź z 22 lipca 2008 r.: „Ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama”, kiedy to wystąpił w programie „Magazyn 24 godziny” w stacji TVN24. Po tym wydarzeniu zostało wszczęte postępowanie z urzędu i dotyczyło, jak w poprzednim przypadku obrazy głowy państwa. Wcześniej natomiast Palikot mówił, że: „Lech Kaczyński nie panuje nad swymi urazami i emocjami. Można tylko pogodzić się z tym, że ten bachor biega po całej Europie, szaleje, krzyczy i robi wrzawę. Albo można zachować się jak rodzic i zabrać mu zabawkę. iestety to dziecko jest prezydentem” - ta wypowiedź dotyczyła zamieszania wokół szczytu w Brukseli. Na koniec jeszcze dodał: „Prezydent jest chorym, tragicznym człowiekiem. Powinna mu pomóc rodzina. To chora i psychopatyczna postać”. Platforma Obywatelska oraz jej

60

przewodniczący zbytnio nie reagowali w tej sprawie. Co prawda pojawiały się plotki o usunięciu Palikota z klubu, ale skończyło się na tym, że z kontrowersyjnością Palikota trzeba się po prostu pogodzić. W tym samym roku w grudniu Palikot zadeklarował, że przestaje atakować prezydenta, gdyż rzekomo zrobiło mu się jego żal. Ale nie trwało to długo. Janusz Palikot na swojej stronie internetowej pepepe.pl umieścił zegar, który z dokładnością co do sekundy odlicza czas, jaki pozostał do końca obecnej prezydentury. Na ilustracji obok znajduje się klepsydra, a w jej wnętrzu widnieje Lech Kaczyński, który trzyma szalik z napisem „Polska” w odwrotną stronę. Ponadto, Palikot wrócił do prowadzenia swojego bloga, w którym zajął się krytyką innych polityków i obecnej sytuacji w państwie. WULGAR E WYPOWIEDZI Jak już wiadomo, Janusz Palikot nie przebiera ani w słowach, gestach i gadżetach, które potęgują wypowiedź. Tak też było i tym razem. 3 kwietnia 2008 r. Janusz Palikot wystąpił w programie TVN „Kawa na ławę”, w którym powiedział: „PZP to burdel, w którym dzi... zarażają HIV-em”. Kilka miesięcy później poseł pojawił się w telewizji TVN24, przynosząc ze sobą świński łeb. Jego zdaniem miało to symbolizować, że: „PZP będzie zlikwidowany, a działacze tej organizacji będą aresztowani. Mafii mówimy nie”. Po tym wystąpieniu mówił o członkach związku, jako o „facetach w spoconych kurtkach skórzanych, z łańcuchami na szyi”. Kolejnym „obiektem na celowniku” posła Palikota stał się o. Tadeusz Rydzyk. W programie „Teraz My” powiedział, że: „Duch Belzebuba z Torunia pomieszał mu język”, a innym razem nazwał o. Rydzyka „szatanem, który sieje w sercach ludzi nienawiść”. Z zachowania Janusza Palikota widać, ze bardzo dobrze wyczuł, co się w mediach „sprzeda”. A co więcej, udowodnił, że się nie pomylił. Wystarczyło odrobinę cynizmu, sprytu i odwagi, aby w polityce i nie tylko zrobić małe zamieszanie wokół swojej osoby. Palikot jest bardzo częstym gościem w telewizji, radiu oraz prasie. Bez skrupułów komentuje sytuację w państwie i wszystkie osoby z tym związane. Ze względu na swoją kontrowersyjną osobowość, może sobie na więcej pozwolić, a tym samym więcej mu się wybacza. Przez to może pewne rzeczy nazwać dosadnie, a dodatkowo ubarwić tym rzeczywistość polityczną. Janusz Palikot to postać niezwykle ciekawa. Jego biznesowe losy, życiorys oraz kontrowersyjna rola w polityce... Niewątpliwie filozof z Biłgoraja z nieskończonym doktoratem może być przykładem dla młodych przedsiębiorców, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z biznesem. Udało mu się bowiem od podstaw stworzyć kilka firm, na których zrobił ogromny majątek. Do sukcesu w biznesie nie potrzebne mu też było wykształcenie ekonomiczne. Wystarczyły zapał, determinacja i przedsiębiorczy instynkt by zostać jednym z najbogatszych Polaków. A co do udziału w polityce, jak sam mówi: „W polityce wszystko opiera się na oczekiwaniu – co przyniesie życie? Podejdzie zwierzę pod ambonę? Jak podejdzie no to łubu – du!”. Na pytanie, czy w polityce można przebimbać cały dzień, odpowiada: „Można. Człowiek znajduje się w szachu absurdu – totalnej dezorganizacji, nieustannych przetargów w ostatniej chwili”. ŹRÓDŁA: Burdel, wieprze i Belzebub – świat oczami pewnego posła, portal wp.pl z 15 grudnia 2008 r.

61

Do czego pali się kot?, serwis internetowy Tygodnika Polityka z 5 kwietnia 2007 r. Dziennik Janusza Palikota, onet. pl. - Blog. Janusz Palikot – Wikipedia, wolna encyklopedia. Janusz Palikot, serwis internetowy Ludzie Wprost. Palikot w szachu politycznego absurdu, informacje regionalne Zamość, Biłgoraj, Hrubieszów, Luba, 1 sierpnia 2006 r. Polak potrafi. Jak Palikot został milionerem?, serwis internetowy mambiznes.pl z 19 sierpnia 2008 r. Poseł Janusz Palikot. Sonda wyborcza, serwis internetowy ocena.org z 6 stycznia 2009 r. PO powinna bronić gejów, Żydów i ludzi z SLD, portal interia.pl z 14 kwietnia 2007 r. Palikot znieważył prezydenta?, portal onet.pl z 23 lipca 2008 r. Palikotyzacja Platformy Obywatelskiej postępuje z siłą huraganu, blog Grzegorza Napieralskiego z 27 lipca 2008 r. Serwis nieoficjalny tvnfakty.pl z 24 listopada 2008 r.

Anna Juszczyk Łapówka w administracji publicznej - cele, przedmiot, forma, zagadnienia etyczne Od najdawniejszych czasów łapówkarstwo jest zjawiskiem, które nęka społeczeństwo i ma miejsce niezależnie od systemu politycznego i gospodarczego. Zaryzykowałabym nawet stwierdzeniem, że istnieje tak długo, jak długo istnieją zręby władzy. Jednak zaznaczyć warto, iż korupcja jest problemem nie tylko polskim występuje w wielu innych krajach, zarówno lepiej, jak i słabiej rozwiniętych. Stąd też zjawisko to ma dużo szerszy zasięg niż granice jednego państwa. Tak więc udzielenie odpowiedzi na pytanie, czym jest korupcja, nie jest wcale proste. Bowiem trudno jest zbudować definicję ogólną, która odnosiłaby się do wszystkich przypadków tego zjawiska. Korupcja jest pojęciem bardzo szerokim pochodzącym z języka łacińskiego i oznacza ono - zepsucie, demoralizację; przekupstwo, łapownictwo, sprzedajność93. Najogólniej można by zdefiniować pojecie korupcji jako wykorzystywanie władzy publicznej do celów prywatnych, do osiągnięcia korzyści materialnych lub osobistych w związku z zajmowanym stanowiskiem. Korupcja jest postrzegana przez społeczeństwo jako rządzenie nieprawidłowe lub nieudolne jak również pełnienie funkcji, jako przedkładanie „prywaty” nad dobro ogółu. Zjawisko korupcji można traktować jako poważny problem społeczny (destrukcja społecznego zaufania), polityczny (niszczy wiarę w sens demokratycznego uczestnictwa) i ekonomiczny (poważne straty w gospodarce). Biorąc pod uwagę korupcję w administracji publicznej, można stwierdzić, że jest ona głównym, jeśli nie najważniejszym problemem jakości zarządzania sferą publiczną. Można potraktować ją jako chorobę, która dotyka, a w efekcie niszczy klasycznie rozumianą administrację publiczną. Z problemem łapówkarstwa w administracji publicznej zmaga się większość państw, bez względu na ich poziom rozwoju, politykę, ustrój gospodarczy i społeczny. Występująca w strukturach administracji publicznej korupcja z reguły wiązana jest ze świadomym omijaniem lub łamaniem prawa, którego celem jest osiągnięcie nielegalnych korzyści przez funkcjonariuszy publicznych.
93

Kopaliński W., Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Wyd. XX, Wiedza Powszechna, Warszawa 1990 r., s. 281.

62

Korupcję w polskim KK została określona w art. 228 §1-5 KK jako łapownictwo i w art. 229 §1-4 KK - jako przekupstwo. Artykuł 228 KK stanowi, iż karze za to przestępstwo podlega ten, kto w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub takiej korzyści żąda. Ponadto karze podlega również ten, kto w związku z pełnieniem funkcji publicznej uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej. Z kolei art. 229 KK wskazuje, że karze podlega ten, kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną, a także ten kto przez powyższe chce skłonić tę osobę do naruszenia obowiązku służbowego albo udziela korzyści takiej osobie za naruszenie obowiązku służbowego. Co więcej, pojęcie korupcji występuje także w międzynarodowych aktach prawnych. Na przykład występuje w Konwencji o przeciwdziałaniu korupcji w prawie cywilnym. Biorąc pod uwagę art. 2. Konwencji czytamy, iż termin korupcja oznacza: żądanie, oferowanie, wręczanie lub przyjmowanie, bezpośrednio lub pośrednio, łapówki lub każdej innej nienależnej korzyści, które powodują wypaczenie właściwego wykonywania obowiązków lub zachowania wymaganego od osoby, która przyjęła łapówkę, nienależną korzyść lub zaakceptowała jej obietnic94. Definiując pojęcie „łapówki” często używa się sformułowań „dać coś w zamian” bądź też „dać komuś”. Wręczanie łapówki jest przestępstwem „bez ofiar”, w efekcie którego korzyść może uzyskać nie tylko przyjmujący łapówkę, ale także wręczający ją. Oznacza to, że mamy do czynienia z obustronną wymianą a także wzajemnym oddziaływaniem między otrzymującym i dającym. W tej interakcji obecne są zawsze następujące elementy: dawca i biorca łapówki, porozumienie dotyczące wręczenia łapówki oraz jej przedmiotu, wymiana korzyści a także naruszenie normy lub naruszenie jakiegoś dobra95. W większości przypadków do porozumienia i przekazania łapówki dochodzi w „cztery oczy”, regułą jest wręczanie i tym samym przyjmowanie łapówki pod nieobecność innych osób. Przestępstwo łapówkarstwa może dotyczyć wszystkich szczebli hierarchii administracyjnej, poczynając od urzędników szeregowych a kończąc na osobach, które zajmują najwyższe stanowiska w państwie. Biorąc pod uwagę zakres występowania łapówki, to zdecydowanie można stwierdzić, że jest on obszerny – począwszy od decyzji podejmowanych na najniższym stopniu administracji, wydawania pozwoleń, koncesji a kończąc na zamówieniach publicznych, które są najbardziej korupcjogenną dziedziną w działalności publicznej. Do pracowników sfery publicznej, którzy w największym stopniu narażeni są na poddanie się praktykom korupcyjnym zaliczamy: • urzędników, którzy odpowiedzialni są za realizacje zamówień publicznych, • osoby zajmujące się sprawami podatkowymi, • funkcjonariuszy służby celnej, • pracowników administracji państwowej i samorządowej, którzy zajmują się przyznawaniem pozwoleń, dotacji, funduszy, itp. Pracownicy skorumpowani przynoszą państwu oraz społeczeństwu ogromne straty, co więcej nie spełniają oni podstawowej funkcji jaką jest służenie społeczeństwu.

94

Rada Europy, Konwencja o przeciwdziałaniu korupcji w prawie cywilnym, sporządzona w Strasburgu, dnia 4 listopada 1999r., Ośrodek Informacji Rady Europy, Centrum Europejskie UW, Biuletyn 3-4, 1999r., s. 168-173. 95 Kubiak A., Łapownictwo w świadomości mieszkańców Łodzi, Łódź 1992, Instytut Socjologii UŁ.

63

Można by wyliczać wiele sytuacji, które uważane są za korupcjogenne. Jednak do najważniejszych źródeł korupcji w sektorze publicznym można zaliczyć: brak jasnych kryteriów załatwienia sprawy, nierówność w dostępie do informacji, nadmiar kompetencji w ręku jednego urzędnika, słabość kontroli wewnętrznej, lekceważenie dokumentacji i sprawozdawczości, nadużywanie formy kolegialnego podejmowania decyzji, nadmierne korzystanie z usług zewnętrznych (doradzanie i ekspertyzy), uchylanie się przed kontrolą państwową – niektóre jednostki administracyjne rozmyślnie unikają kontroli, kwestionując podstawy prawne kontrolującego96. Zaznaczyć ponadto należy, że do powstawania zjawiska łapówkarstwa w państwach rozwijających się bądź przechodzących przeobrażenia ustrojowe przyczynia się między innymi zła sytuacja na rynku pracy, brak dobrze działających systemów nadzoru i kontroli, jak również niski poziom wykształcenia urzędników oraz nieodpowiednia system ich doboru. Ważną przyczyną korupcji jest chęć otrzymania korzyści majątkowej lub osobistej. Częstą przyczyną pojawienia się zjawiska łapówkarstwa jest niedostateczne uposażenie osób publicznych. W związku z tym, pracownicy poddają się zjawisku korupcji, ponieważ chcą utrzymać siebie i rodzinę na odpowiednim poziomie. Dotyczy to przede wszystkim urzędników szczebla niższego, których nie stać na odpowiednie wynagrodzenia dla pracowników sfery publicznej. Ponadto wśród przyczyn korupcji wyróżnia się wpływ kultury, np. zwyczaj wręczania podarunków osobistościom publicznym za wyświadczone usługi. Obywatele upatrują w korupcji wiele korzyści, z czego wynika ogromna ilość wręczanych łapówek. Do najczęstszych zalet łapówkarstwa zaliczamy: • lepsze wykonanie zlecenia, obowiązku przez osobę biorącą; • wymuszenie właściwych rozwiązań, np. lepszego ustawodawstwa; • nadanie szybszego biegu danej sprawie i tym samym zaoszczędzenie czasu; • wyraz wdzięczności; • korzyści materialne, obustronne, zarówno dla biorącego, jak i dającego, ponieważ załatwienie spraw dzięki łapówce jest tańsze; • możliwość, czasami jedyna, załatwienia spraw trudnych; • czasem nawet ratowanie życia i zdrowia97. Najbardziej charakterystyczną postacią łapówki, głównie na szczeblu najniższym i średnim jest świadczenie pieniężne, czyli określona kwota wręczanej gotówki. Jednak coraz częściej spotykane są bardziej zakamuflowane i wyrafinowane rodzaje świadczeń. Mianowicie chodzi o świadczenia rzeczowe a także tzw. służbowe i „ukryte” łapówki. Do najważniejszych form łapówek zaliczamy: • pieniądze, • umorzenie wcześniej zaciągniętego kredytu,
96 97

sejmik.dolnyslask.pl/files/konf_1103/CBS.doc http://ceo.org.pl/portal/mpk_materialy_schemat?docId=37442

64

• • • • •

zlecenie bardzo drogich ekspertyz lub opinii, darmowe pośrednictwo lub doradztwo, podarowanie atrakcyjnych wczasów lub urlopu, opłacenie pobytu w drogim, ekskluzywnym hotelu, wręczenie w ramach „gościnności” drogiego prezentu.

Istotnym tematem w zakresie definiowanego obszaru jest budowanie etycznych postaw i zachowań urzędników publicznych. Same regulacje prawne nie są w stanie rozwiązać problemu łapówkarstwa w administracji publicznej. Analizując pojęcie etyki mamy na myśli normy moralne, które przekładają ogólne ideały i wartości przyjęte przez społeczeństwo na praktykę dnia codziennego. Mając na uwadze Polskę niezbędnym jest osiągnięcie wysokiego poziomu etycznego wśród osób sprawujących funkcje publiczne przez rozbudowanie struktur społeczeństwa obywatelskiego. Zatem koniecznym wydaje się restytucja pozytywnych wartości w życiu publicznym. Budowanie zaufania, według Barbary Kudryckiej, rozumianego jako kultura pracy opartej na wartościach etycznych, „może być zyskane tylko w sposób inkrementalny. Proces ten wymaga powolnego przenoszenia „punktu ciężkości” z odpowiedzialności prawnej na odpowiedzialność społeczno-moralną. W toku tego procesu, zaczynając od wymogu zachowań tylko zgodnych z prawem i związanych z tym metod kierowania i kontroli, przesuwamy się w kierunku odpowiedzialności subiektywnej”98. Wymienić można następujące wartości etyczne, powszechne dla wszystkich pracowników administracji: uczciwość, lojalność, profesjonalizm, wiarygodność, otwartość, szacunek wobec ludzi prawość, oszczędność99. Wartości powinny łączyć urząd oraz pracowników administracji z obywatelem. Wpojeniu tych zasad w etykę urzędniczą umożliwiło by odbudowanie społecznego zaufania do urzędników, a jednocześnie zwiększenie skuteczności administracji. Korzyści wręczającego i przyjmującego łapówkę powodują, że żaden z „kontrahentów” przestępczego porozumienia nie zawiadamia organów ścigania o przestępstwie. W ten sposób działaliby przeciwko sobie i swoim interesom. Wszystko to powoduje, że łapownictwo pozostawia trudno uchwytne ślady i jest skomplikowane i czasochłonne do udowodnienia. W celu zwalczania przestępstw łapówkarstwa, wymaga się profesjonalnych i zdeterminowanych działań organów ścigania (m.in. Centralnego Biura Śledczego KGP). Pewnym jest, iż zdecydowane zwalczanie korupcji jest jednym z najbardziej istotnych zadań w ramach budowy demokratycznego, sprawnego i skutecznego państwa, czego wymaga też od nas Unia Europejska. Bibliografia: 1. A. Wierzbicka, Ograniczenia antykorupcyjne w samorządzie terytorialnym, wyd. Wolters Kluwer Polska, 2008 r.

B. Kudrycka: Etyczne administrowanie: wyzwanie dla samorządu terytorialnego, Municipium Warszawa 2000, s. 13. 99 B. Kudrycka: op. cit.; s. 15.

98

65

2. 3.

4. 5.

6. Internet: • •

B. Kudrycka: Etyczne administrowanie: wyzwanie dla samorządu terytorialnego, Municipium Warszawa 2000. Kopaliński W., Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Wyd. XX, Wiedza Powszechna, Warszawa 1990 r., s. 281. Kubiak A., Łapownictwo w świadomości mieszkańców Łodzi, Łódź 1992, Instytut Socjologii UŁ. Rada Europy, Konwencja o przeciwdziałaniu korupcji w prawie cywilnym, sporządzona w Strasburgu, dnia 4 listopada 1999r., Ośrodek Informacji Rady Europy, Centrum Europejskie UW, Biuletyn 3-4, 1999r., s. 168-173. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997r., Kodeks karny, Dz. U. Nr 88, poz. 553 z 1997r., sprostowanie Dz. U. Nr 128, poz. 840 z 1997r. sejmik.dolnyslask.pl/files/konf_1103/CBS.doc http://ceo.org.pl/portal/mpk_materialy_schemat?docId=37442

Ewa Kamler Jawność obrad organów uchwałodawczych jednostek samorządu terytorialnego Zgodnie z Konstytucją RP w Polsce działa samorząd gminny, powiatowy i wojewódzki. Organem uchwałodawczym samorządu gminnego jest rada gminy, (rada miasta). Organ uchwałodawczy samorządu powiatowego to rada powiatu, a województwa – sejmik województwa. Ustawa o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 roku z późniejszymi zmianami, stanowi, że „Działalność organów gminy jest jawna. Ograniczenia jawności mogą wynikać wyłącznie z ustaw”. Zgodnie z ustawą o samorządzie obywatele mają prawo do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady i posiedzenia komisji. Obywatele mają także prawo dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadania publicznego przez organy samorządu terytorialnego. Obywatele maja prawo dostępu do protokołów posiedzeń organów samorządu gminnego, powiatowego czy wojewódzkiego. Także protokoły z posiedzeń komisji rady gminy, powiatu czy sejmiku są dostępne dla wszystkich obywateli. Zasady dostępu do dokumentów i korzystania z nich określają statuty gmin, powiatów i sejmików100. Jawność obrad organów uchwałodawczych, na przykładzie Rady Miejskiej w Głogowie Małopolskim. Rozdział IX Statutu Gminy Głogów Młp. określa zasady dostępu i korzystania obywateli z dokumentów Rady, Komisji i Burmistrza. Zgodnie z obowiązującymi przepisami i ze statutem, protokoły z posiedzeń Rady i Komisji oraz innych kolegialnych gremiów Gminy podlegają udostępnieniu po ich formalnym przyjęciu. 1. Każdy obywatel ma prawo dostępu do dokumentów i uzyskania informacji dotyczących wykonywania zadań publicznych przez organy Gminy i komisje rady miejskiej.

100

Art. 11b ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, (Dz.U.01.142.1591).

66

2.

3.

4. 5.

6.

7. 8. 9.

Udostępnienie dokumentów odbywa się w budynku Urzędu Miejskiego w Głogowie Młp. w poniedziałki w godzinach od 12-ej do 16-ej, w czwartki w godzinach od 8-ej do 12-ej. Pracownik odpowiedzialny za przechowywanie dokumentów może wyznaczyć obywatelowi inny termin dostępu do dokumentów, niż określony w ust.2 w przypadku konieczności przygotowania dokumentu do wglądu jednak nie dłuższy jak 7 dni. Celem dostępu do dokumentów obywatel zwraca się z wnioskiem zawierającym oznaczenie dokumentu żądanego do wglądu. Dostęp do dokumentów oraz prawo do uzyskania informacji nie może naruszać przepisów ustawowych, a w szczególności kodeksu cywilnego, kodeksu postępowania administracyjnego, ustawy o ochronie danych osobowych, o ochronie informacji niejawnych, ordynacji podatkowej i innych. Wgląd do dokumentów może odbywać się wyłącznie w obecności pracownika odpowiedzialnego za prowadzenie i przechowywanie przedmiotowych dokumentów. W tym czasie dostęp do dokumentów może mieć wyłącznie jedna osoba. Obywatel ma prawo dokonywania odpisów i notatek bez uwierzytelniania urzędu. Dokumentów nie można wynosić poza miejsce ich udostępniania. Ograniczenia wynikające z ust.2 do ust.7 nie dotyczą radnych gminy. Ponadto protokoły z posiedzeń Rady i Komisji oraz innych kolegialnych gremiów Gminy są dostępne na stronie internetowej gminy oraz powszechnie dostępnych zbiorach danych101.

W Gminie Głogów Młp. każdy obywatel może uczestniczyć w Sesjach Rady Miejskiej lub posiedzeniach stałych komisji Rady Miejskiej. Przewodniczący Rady Miejskiej ogłasza termin sesji Rady na stronie internetowej gminy i tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego. Protokół z posiedzenia sesji Rady Miejskiej jest także na stronie internetowej. Obywatele, którzy przyjdą na sesje Rady, mogą być dopuszczeni do głosu przez Przewodniczącego w punkcie sesji – zapytania, wolne wnioski lub innym punkcie porządku obrad, którym jest zainteresowany obywatel. Wszystkie organy uchwałodawcze samorządu terytorialnego w RP publikują swoje uchwały za pośrednictwem internetu. Ustawa z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej nałożyła na władze samorządu obowiązek posiadania Biuletynu Informacji Publicznej (BIP)102. Od lipca 2003 roku każda gmina, powiat i województwo posiada swoją stronę BIP. Umieszcza się na niej zawiadomienie o przetargach, budżecie gminy, uchwały rady, oświadczenia majątkowe radnych, oferty inwestycyjne. Umiejętność korzystania z komputera, rozwój internetu spowodowały, że jawność działania organów uchwałodawczych, nie tylko jednostek samorządu terytorialnego oraz powszechne prawo do informacji publicznej są coraz bardziej dostępne bez potrzeby uczestniczenia obywateli w sesjach rad. Bibliografia:

Rozdział IX Statutu Gminy Głogów Młp., w: Załącznik do Uchwały Nr VI/44/2007 Rady Miejskiej w Głogowie Małopolskim z dnia 28 marca 2007 r. 102 Art. 4 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, (Dz.U.2001 Nr 112 poz. 1198).

101

67

1. 2. 3. 4.

Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. Ustawa o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 roku z późniejszymi zmianami Statut Gminy Głogów Młp. Ustawa z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej

Daniel Kielar Kompetencje straży granicznej a prawa uchodźcy Straż graniczna podczas pełnienia swych funkcji, czyli przede wszystkim szeroko pojętej ochrony granicy państwowej oraz kontroli ruchu granicznego, napotyka się niekiedy na osoby, które w obawie przed prześladowaniem uciekają ze swych państw pochodzenia103. Bardzo często to straż graniczna posiada pierwszy kontakt z uchodźcami, czy to na miejscu przejścia granicznego, czy też podczas nieudanej próby nielegalnego wkroczenia na terytorium państwa. Obowiązkiem funkcjonariusza granicznego jest wówczas przyjęcie od takiej osoby wniosku o nadanie statusu uchodźcy. W przypadku gdy uchodźca składa wniosek azylowy na przejściu granicznym podczas dokonywania kontroli przejazdu, sytuacja wydaje się dość prosta. Wniosek za pośrednictwem funkcjonariusza przeprowadzającego kontrolę przekazany jest na ręce komendanta placówki lub oddziału straży granicznej. Komendant z kolei ma obowiązek przekazać ów wniosek do Szefa Urzędu do spraw Cudzoziemców mieszczącego się w Warszawie. Tam ma miejsce najważniejsza i najdłuższa część procedury rozpatrywania wniosku104. Inaczej jest natomiast w sytuacji, kiedy uchodźca przekracza granicę nielegalnie. Często się bowiem zdarza, że ta szczególna kategoria osób przekracza tzw. zieloną granicę nie posiadając żadnych dowodów tożsamości ani dokumentów podróży. Pomimo, że nielegalne przekraczanie granicy jest występkiem upoważniającym straż graniczną do odmowy pozwolenia na wjazd na terytorium kraju, to jednak w tym wyjątkowym przypadku uchodźców chroni zasada non-refoulement. Jej istotą jest to, że jeśli osoba ubiegająca się o nadanie statusu uchodźcy, nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa, czy porządku publicznego, nie jest sprawcą zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennej, zbrodni przeciwko ludzkości lub żadnej innej o charakterze niepolitycznym oraz nie była sprawcą czynów innych lecz sprzecznych z celami i zasadami ONZ, to wydalenie lub odmowa pozwolenia na wjazd takiej osoby jest bezwzględnie zakazane105. Zasada non-refoulement, pomijając zakaz wydalania i zawracania oznacza ponadto, że uchodźcy, którzy przekroczyli granice nielegalnie w celu ubiegania się o azyl, nie będą karani za ów nielegalny wjazd. Warunkiem jednak może być tu obowiązek jak najszybszego zgłoszenia się do władz i wyjaśnienia przyczyn tego nielegalnego wjazdu. Ta fundamentalna zasada, mająca podstawę prawną w wielu konwencjach

Zgodnie z definicją Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców z 1951 r. uchodźcą jest osoba, która na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami tego państwa, którego jest obywatelem i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa, albo która nie ma żadnego obywatelstwa i znajdując się na skutek podobnych zdarzeń poza państwem swojego dawnego stałego zamieszkania nie może lub nie chce z powodu tych obaw wrócić do tego państwa (Dz. U. z 1991 r. nr 119, poz. 515). 104 Dane za stroną internetową: http://www.refugee.pl/?mod=knowbase&path=49 105 Art. 31-33 Konwencji Genewskiej … op. cit.

103

68

międzynarodowych106, mimo deklaracji państw nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Z raportów Komisji Prawa Międzynarodowego wynika bowiem, że prawo państw do kontroli wjazdów jak i wyjazdów w przypadku uchodźstwa bywa niejednokrotnie nadużywane, naruszając tym samym prawa uchodźców. Znaczny udział w tym negatywnym zjawisku przypada straży granicznej. Ochrona granicy państwowej poprzez przeciwdziałanie nielegalnej imigracji, od dawien dawna znajduje się wśród kompetencji służb granicznych. Jak wspomniano, nie posiadanie odpowiednich dokumentów upoważniających do przekroczenia granicy lub też przekroczenie jej w miejscu niedozwolonym, uprawnia funkcjonariuszy granicznych do zawrócenia lub osadzenia w areszcie deportacyjnym takiej osoby. W przypadku osób, które dokonały takiego przekroczenia z pobudek czysto ekonomicznych, większych zastrzeżeń nie ma co do takiej sytuacji wydalenia. Inaczej ma się sprawa, gdy wśród takich osób znajdzie się osoba uciekająca ze swego kraju nie przed ubóstwem, lecz prześladowaniem. Zachowanie strażników granicznych wobec nielegalnych imigrantów nierzadko bywa agresywne i ignoranckie, toteż skuteczne ubieganie się o azyl107 jest wówczas bardzo utrudnione108. Polskie doświadczenie pokazuje, iż zdarzało się, że osoby starające się o status uchodźcy nie aplikowały o ochronę na granicy w obawie przed reakcją funkcjonariusza SG. Sytuacja skutkuje czasem tym, że osoby, które rzeczywiście potrzebują międzynarodowej ochrony, traktowani są na równi z innymi imigrantami, którzy tej ochrony nie potrzebują (jak imigranci ekonomiczni). W następstwie zdarza się, że uchodźcy ci osadzeni są w ośrodkach dla cudzoziemców oczekujących na odesłanie do kraju pochodzenia. Innym przejawem naruszenia zasady non-refoulement jest wciąż pojawiający się proceder zawracania grup imigrantów „złapanych” na próbie nielegalnego przekroczenia granicy, bez uprzedniego upewnienia się, czy wśród tej grupy są uchodźcy. W Stanach Zjednoczonych służby graniczne nieukrywanie stosują politykę „wet foot - dry foot”, co oznacza, że imigranci, a wśród nich uchodźcy zatrzymani na morzu zawracani są pod eskortą z powrotem do kraju pochodzenia (przede wszystkim na Kubę). Ci jednak, którym uda się dostać do wybrzeża USA, mają prawo pozostać oraz po roku otrzymać „zieloną kartę”109. Zjawisko to, spotykane także pod „murami” Unii Europejskiej (przykład Grecji, czy Włoch) w światku organizacji broniących prawa uchodźców jest uważane za pogwałcenie zasady non-refoulement. Jak podaje Barbara Mikołajczyk, doświadczenie to nie jest obce również polskim strażnikom granicznym110. Co roku do granic Unii Europejskiej w nielegalny sposób przenika ogromna liczba uchodźców, co spowodowane jest znacznymi utrudnieniami wynikającymi z restrykcyjnych polityk imigracyjnych państw członkowskich. Oczywiste jest, iż nielegalny wjazd do państwa stanowi złamanie prawa, lecz karanie za ten czyn osób, które jasno wyrażają zamiar ubiegania się o azyl jest co najmniej kontrowersyjne. Główna przyczyna naruszania zasady niekarania uchodźców ma swoją przyczynę
Oprócz Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców, można tu jeszcze wymienić Konwencję Przeciwko Torturom, czy Europejską Konwencję Praw Człowieka (B. Mikołajczyk, Osoby ubiegające się o status uchodźcy: Ich prawa i standardy traktowania, wyd. Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2004, s. 110-111). 107 Słowo azyl stosowane będzie synonimicznie do słowa status uchodźcy. 108 Na temat zachowania funkcjonariuszy SG wobec uchodźców zobacz wyniki badań opinii samych zainteresowanych: http://www.unhcr-budapest.org/poland/files/refmagazine/numer_20.pdf, s. 26. 109 Dane za stroną internetową: http://www.dziennik.com/www/dziennik/kult/archiwum/07-1200/pp-07-07-04.html 110 B. Mikołajczyk, Osoby ubiegające się o status uchodźcy … op. cit., s. 112-113.
106

69

w tym, że trudno jest wstępnie służbom granicznym rozróżnić tę kategorię osób od nielegalnych imigrantów. W efekcie szanse, że uchodźca zostanie ukarany choćby poprzez umieszczenie w ośrodku odosobnienia bez uwzględnienia jego szczególnej sytuacji, są w istocie dość wysokie. Pochodną kontrowersyjną kwestią jest to, że wciąż większość państw stosuje surowe kary dla osób, które brały udział w organizacji nielegalnego przekraczanie granic przez uchodźców, z powodów wyłącznie humanitarnych. Polskie prawo nie mówi nic o odstępowania od karania takich osób111. Zatrzymanie osób ubiegających się o status uchodźcy to zjawisko występujące nierzadko w państwach UE w tym w Polsce. W wyniku harmonizacji prawa azylowego w UE, postanowiono, że zatrzymania uchodźców to środek ostateczny oraz spełnić musi liczne warunki. Najnowsza propozycja Komisji Europejskiej domaga się aby zatrzymanych nie osadzać w zakładach karnych, lecz w specjalnie do tego utworzonych ośrodkach (względnie otwartych, z nakazem meldowania się). Zakazem powinno być objęte zatrzymanie oparte wyłącznie na podstawie zamiaru ubiegania się o azyl. Przesłanką umożliwiającą zastosowanie zatrzymania może być zamiar ustalenia, potwierdzenia lub weryfikacji tożsamości lub obywatelstwa cudzoziemca tudzież ustalenia danych, na których opierany jest wniosek azylowy, oraz które mogłyby zostać utracone w innych okolicznościach. Dozwolone jest także zatrzymanie w ramach procedury podejmowania decyzji dotyczącej prawa wnioskodawcy do wjazdu na terytorium państwa członkowskiego oraz oczywiście gdy przemawia za tym bezpieczeństwo lub porządek publiczny. W przypadku trzech pierwszych przesłanek istnieje ponadto nakaz aby zatrzymanie to nie przekraczało rozsądnego czasu potrzebnego do przeprowadzenia danych postępowań administracyjnych. Opóźnienia nie spowodowane przez wnioskodawcę w ów procedurach nie stanowią przesłanki do przedłużenia czasu zatrzymania. Nakaz zatrzymania wydawany jest tylko przez organ sądowy lub w pilnym przypadku przez organ administracyjny, czyli przede wszystkim straż graniczną, z zastrzeżeniem, że decyzja ta musi zostać zatwierdzona przez organ sądowy w przeciągu 72 godzin od zatrzymania. Cudzoziemiec, względem którego zapadł taki wyrok musi zostać niezwłocznie poinformowany na piśmie w zrozumiałym dla niego języku o przyczynach zatrzymania, jego prawnych podstawach, maksymalnym czasie zatrzymania oraz przewidzianej w ustawodawstwie tego kraju procedurze zaskarżenia takiego wyroku112. Jak widać problem arbitralnego zatrzymywania uchodźców przez straż graniczną lub inne służby musi być rzeczywiście istotny, jeśli jest przedmiotem zainteresowania Komisji Europejskiej. Na gruncie polskiej rzeczywistości problematycznym aspektem relacji uchodźcastraż graniczna jest na koniec brak obowiązku poinformowania zatrzymanego uchodźcy o jego prawie do złożenia wniosku113. Nie jest to bowiem sytuacja jedynie hipotetyczna kiedy osoba pochodząca z kraju o odmiennej kulturze społeczno-prawnej, w którym podlegała prześladowaniu, nie zdaje sobie nawet sprawy ze swego pokrzywdzonego położenia114. Nie jest również obowiązkiem służby granicznej poinformowanie o przysługującym prawie skontaktowania się z prawnikiem.

Ibidem, s. 123. Art. 8 wniosku Komisji Wspólnot w sprawie zmiany dyrektywy Rady 2003/9/WE ustanawiającej minimalne normy dotyczące przyjmowania osób ubiegających się o azyl, [Bruksela, dnia 3 grudnia 2008 r., KOM (2008) 815 wersja ostateczna]. 113 Zobacz wypowiedź rzeczniczki Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, por. Anny Wołoszyn, http://www.unhcr-budapest.org/poland/files/refmagazine/numer_20.pdf 114 Dane za stroną: http://www.refugee.pl/?mod=knowbase&path=90
112

111

70

Wskazane powyżej problematyczne zagadnienia nie są oparte jedynie na indywidualnym podejściu funkcjonariuszy straży granicznej wobec uchodźców. Istotnym problemem jest wciąż brak ściśle skonkretyzowanych przepisów prawnych (oraz mechanizmów ich kontroli) dotyczących praw uchodźcy na granicy. Wynikać to może poniekąd z pragmatycznego stanowiska państw w kwestiach imigracyjnych w tym także azylowych. Państwa o obciążonych systemach azylowych z reguły obawiają się nadmiernego napływu uchodźców, stąd też niemały opór w działaniach, które mogą przyczynić się do ułatwień w procesach ubiegania się o azyl. Działania straży granicznej mogą wszak wynikać z niedostatecznej regulacji prawnej tego zagadnienia. Dobrym pomysłem byłoby na pewno obowiązkowe szkolenie z zakresu szczególnych praw oraz potrzeb uchodźców dla tych funkcjonariuszy, dla których wypełnianie obowiązków służbowych może mieć związek z kontaktem z uchodźcami.

Krzysztof Kobiernik Traktowanie człowieka przez administrację obozu koncentracyjnego na przykładzie Sachsenhausen Wstęp niniejszej pracy chciałbym poświęcić znanemu filozofowi Arturowi Schopenhauerowi, a raczej temu jak jego poglądy odnoszą się do roli człowieka jako jednostki w procesie podejmowania decyzji. Otóż przypisuje On człowiekowi dwojaką rolę. Z jednej strony człowiek pojawia się w niej jako jednostka zapatrzona we własne, egoistyczne cele i skłócona z całym otoczeniem, z drugiej – jako jedyny czynnik zdolny do scalenia zatomizowanego świata. Paradoks polega na tym, że im bardziej człowiek kieruje się własną wolą, tym większa jest jego zależność od świata zewnętrznego, i przeciwnie, im bardziej potrafi okiełznać wolę, tym większa jest jego niezależność1. Pozwoli nam to częściowo zrozumieć, jakie są motywy w podejmowaniu decyzji przez administrację obozu koncentracyjnego. Pisząc pracę zastanawiałem się, jaki punkt widzenia przyjąć, mam na myśli czy zająć się sowieckimi obozami pracy czy raczej hitlerowskimi i czy opisać autobiograficzne przeżycia z pobytu w obozie koncentracyjnym Stanisława Grzesiuka zawarte w książce „Pięć lat kacetu”, gdzie w nieco żartobliwy sposób autor używa przede wszystkim siły fizycznej, sprytu i cierpliwości by za wszelką cenę przechytrzyć służby obozowe. Zdecydowałem się jednak na opisanie relacji z hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen (niemiecki obóz koncentracyjny założony w lipcu 1936 około 30 km na północ od Berlina. Funkcjonował do 22 kwietnia 19452). Obóz koncentracyjny w Sachsenhausen obejmował dwie społeczności: dozorców i więźniów. Oczywiście należy przypomnieć, że bywali esesmani bardziej i mniej okrutni, tak samo jak byli więźniowie, którzy „sprzedali” się dozorcom i nie mogli już więcej się zaliczać do społeczności więźniów. Zawsze jednak esesmani pozostawali panami życia i śmierci. Więźniowie zaś pozostający na ich usługach pełnili jedynie rolę służebną w zakresie odpowiadającym ich przełożonym i przez nich dozwolonym. Nie było wypadku, by wyjątkowe usługi oddawane przez więźnia dozorcom zapewniały mu trwałe bezpieczeństwo i chroniły przed nawet niezawinioną śmiercią. Nawet najbardziej zaufani pomocnicy władz obozowych musieli liczyć się z groźbą wysłania na jakiś niebezpieczny transport albo wprost zamordowania na miejscu. Podział na dozorców i więźniów nie zawsze był widoczny dla samych więźniów, zwłaszcza przebywających krótko w obozie, albo nieznających języka niemieckiego. Zdarzało się, że więzień spotkał się z szykanami ze strony starszego baraku (częściej znany jako blokowy, przysługiwały mu dodatkowe racje żywnościowe) czy kierownika grupy pracy (Vorarbeiter), a dozorców SS widział

71

tylko z daleka. Dla utrzymania się na swojej funkcji i zgodnie z wymaganiami SS wielu blokowych i innych funkcyjnych podkreślało krzykiem i biciem współwięźniów swoją gorliwość, zwłaszcza w pobliżu SS. Niektórym „weszło to w krew” i robili tak bez wyraźnej przyczyny. Byli za to znienawidzeni przez wszystkich współwięźniów. Hitlerowski terror zmierzał do deprawowania ludzi i często posługiwał się pomocnikamiwięźniami dla wykonania krwawych zadań. Informatorzy o obozach koncentracyjnych kładą często nacisk na podziały w obrębie SS, a więc na sprawujących funkcje w obozie, tzw. oficerów obozowych i dozorców bloków oraz członków oddziałów wartowniczych. To ci ostatni właśnie rzucali czapkę więźnia poza linię posterunków, nakazując podnieść ją, a następnie strzelając do wykonującego polecenie. Członkowie oddziałów wartowniczych stosowali wobec dozorowanej przez siebie grupy więźniów tzw. gimnastykę, która często kosztowała życie wielu wyczerpanych, niedożywionych, przemarzniętych więźniów. Struktura obozów koncentracyjnych: 3 I. Komendantura. Komendant obozu. (Lagerführer). Adiutant - podoficer sztabowy. Cenzura pocztowa. II. Wydział Polityczny (Politische Abteilung). Kierownik Wydziału Politycznego. Służba Rozpoznawcza. III. Obóz. Schutzhaftlagerführer. Rapportführer. Blockführer. Arbeitsdienstführer. Kommandoführer. IV. Administracja. Pierwszy szef administracji. Zarząd depozytów więźniów. Inżynier obozowy. V. Lekarz obozowy. VI. Załoga wartownicza. Oficer dyżurny. Jurgen Stroop jest idealnym przykładem człowieka oddanemu okrucieństwu, gdyż nawet więziony w więzieniu mokotowskim nie wyraził skruchy za wszystkie popełnione zbrodnie. Z powodzeniem mógłby zostać komendantem obozu, gdzie miałby podporządkowany cały obóz (sześć działów podanych powyżej). Komendanturze podlegały: bunkier, krematorium, wykonywanie kar, transport i łączność z oddziałami wartowniczymi. Do działu administracyjnego należało zaopatrzenie oddziałów, jak i więźniów. Związek oficerów administracyjnych był najczęściej złożony. Głodzenie więźniów, pozbawienie ich nawet tych absolutnie niewystarczających racji

72

żywnościowych przez zabieranie do kasyn SS, brak elementarnych zabezpieczeń przed zimnem to tylko część ich „zasług”. Rapportführer (kierownik raportu) to poza komendantem najważniejsza osoba w obozie dla więźniów. Stanowili oni liczną grupę, która skwapliwie unikała wysyłania na front, a uzyskiwała nawet odznaczenia bojowe, ale za mordowanie więźniów i jeńców wojennych w Sachsenhausen. Rapportführer był bezpośrednim zwierzchnikiem dozorców bloków, odbierał od nich meldunki o liczbie więźniów, decydował o ich przydziale na baraki, przesłuchiwał więźniów, zestawiał meldunki szpicli wewnątrzobozowych, współdziałał w rejestrze więźniów wysyłanych do innych obozów. Do niego należało przygotowanie i wykonanie kar obozowych. Po odebraniu meldunków (tzw. apele) meldunków godzinnych rannych kierownik przeprowadzał inspekcję baraków. Powyższe określenie kompetencji kierownika raportów nie oddaje w pełni zbrodniczego charakteru jego funkcji. W praktyce stali się najbardziej znienawidzonymi przez więźniów funkcjonariuszami. Bardzo częste apele stawały się pretekstem do znęcań, powodujących liczne wypadki śmierci. Apele przedłużano nadmiernie, przez pewien czas więźniów zmuszano do śpiewania niemieckich pieśni, stosując sankcje (przede wszystkim „gimnastyka”) w wypadku niezadowalającego wykonania. Wyjątkowo dotkliwym przeżyciem dla wszystkich więźniów były apele spowodowane ucieczką z obozu. Niektóre z tych apeli zostały szczegółowo opisane w opublikowanych wspomnieniach byłych więźniów i stały się jednym z najbardziej przerażających dowodów terroru panującego w Sachsenhausen. Akcja organizowania pościgu za zbiegiem podlegała kierownikowi raportu, ale bardzo często przejmował jego funkcję komendant obozu, Kierownicy raportu zapisali się w dziejach Sachsenhausen indywidualnymi zabójstwami. Ich rejestr jest bardzo długi i tylko w części ustalony wyrokami sądowymi. Kierownik raportu był bezpośrednim zwierzchnikiem dozorców baraków (Blockführer), którymi byli podoficerowie SS, najczęściej wybierani z oddziałów wartowniczych. Formalnie przypisani byli jedynie do funkcji porządkowych, jak wizytacja podległych mu 2-3 baraków, troska o porządek i czystość w nich, składanie raportów o liczbie znajdujących się w nich więźniów. Do tego dochodziły prace specjalne, np. obecność przy przyjmowaniu nowych transportów, przy wykonywaniu kar obozowych na więźniach (przez pewien czas także wykonywanie), pomoc w nadzorze więźniów w czasie pracy. Zwierzchnicy zalecali dozorcom baraków bezwzględność i surowość w wypełnianiu dozoru nad więźniami i znakomita ich większość wypełniała te zalecenia z ogromną gorliwością. Nie była im obca żadna zbrodnia. Chętnie uczestniczyli w rozstrzeliwaniu radzieckich jeńców wojennych. Ubrani w kitle lekarskie, pod pozorem mierzenia wzrostu, strzelali w tył głowy jeńców i za te katowskie czynności otrzymali odznaczenia bojowe oraz specjalne urlopy we Włoszech (od września do połowy listopada 1941r. skierowano do Sachsenhausen 18 000 tys. jeńców radzieckich przeznaczonych do zlikwidowania). Zostali oni umieszczeni w specjalnym izolowanym zespole baraków w obrębie głównego obozu. Dozorcy baraków podobnie jak oficerowie i członkowie oddziałów wartowniczych, doskonale sobie zdawali sprawę ze zbrodniczości swojego postępowania. Świadczy o tym umieszczenie napisu: Obóz pracy dla jeńców wojennych, znajdującego się nad wejściem do izolowanych baraków, używanie odzieży lekarskiej dla wprowadzenia w błąd. Mordowanie przerwano dopiero na skutek epidemii tyfusu plamistego4 (źródłem zakażenia jest chory człowiek, przenosicielem wesz odzieżowa, rzadziej głowowa. Zarazki znajdują się w kale wszy i zostają wtarte w naskórek uszkodzony przez zadrapanie.). Wobec wypadków śmiertelnych wśród SS i obawy rozpowszechnienia się choroby wśród ludności cywilnej wstrzymano transporty jeńców.

73

(..) Przy każdej sposobności starali się dozorcy baraków zatruć życie więźniom, stosować dodatkowe represje. W ciągu blisko pięcioletniego pobytu w obozie mógł autor niniejszej książki przekonać się wielokrotnie o tym. Tylko zwierzęcą złośliwością mógł wyjaśnić postępek Wilhelma Schuberta, który pewnego wieczoru polecił w bloku podnoszenia stołów, na których stały menażki z zupą – aż bez reszty rozlało się nasze drogocenne jedzenie Podobny charakter miały – dla żartu – dodatkowe, straszliwe bolesne uderzenia bykowcem przez Ottona Kaisera do ustalonej tzw. kary obozowej „25-ciu uderzeń”(..)5. W tym samym dziale zarządu obozu znajdował się jeszcze jeden ważny urząd, obsadzany przez podoficera (a niekiedy i oficera) SS, a budzący szczególną nienawiść wśród więźniów. Był to urząd kierownika zatrudnienia – Arbeitsdienstführer. W Sachsenhausen w jego gestii, podobnie jak w innych obozach koncentracyjnych, był przydział więźniów do pracy, zabezpieczenie nadzoru w czasie pracy, przy czym miał duże uprawnienia kontrolne w zakresie wymiaru kar w ramach grupy pracy. Kierownik zatrudnienia był związany z tzw. Wydziałem Politycznym (Politische Abteilung), który zastrzegał sobie zatrudnienie niektórych więźniów wyłącznie w obozie. Do niego także należało organizowanie aparatu szpiclowskiego szpiclowskiego obozie pracy. W praktyce Sachsenhausen kierownicy zatrudnienia przekraczali wszystkie wyznaczone im granice i uczynili ze swojego urzędu jedną z najbrutalniejszych instytucji mordowania więźniów. Służba sanitarna. Podobnie jak w innych obozach stanowiła jedno z najważniejszych narzędzi terroru hitlerowskiego. Zarówno kierownictwo działu jak i współpracownicy posiadali przeważnie studia wyższe i tytuły doktorskie. Znakomita większość lekarzy zatrudnionych w Sachsenhausen nie tylko wykonywała zbrodnicze polecenia swoich zwierzchników, ale inicjowała dodatkowe represje wobec więźniów, uniemożliwiając im udzielenia pomocy lekarskiej. Wbrew podstawowym zasadom etyki lekarskiej obozowi lekarze skracali życie chorym, przeprowadzali pseudomedyczne doświadczenia, wyznaczali transporty do natychmiastowej likwidacji. Mógłbym, co prawda omówić od początku do końca całą strukturę obozów koncentracyjnych, ale uważam to za bezcelowe. Chciałem skupić się na najważniejszych rzeczach (m.in. okrucieństwo) i udowodnić, że człowiek nie miał praktycznie żadnego pola manewru ze względu na surowość kar za najmniejsze przewinienia. Stanisław Grzesiuk w „Pięć lat kacetu” wskazuje na bezsensowność wykonywania poleceń, gdyż wychodzi z założenia, że jedynie człowiek sprytny jest w stanie przeżyć „wizytę” w obozie (na udowodnienie tej tezy chciałbym przytoczyć przykład w pracy z kopalni, gdzie ludzie pracujący z całych swoich sił i tak obrywali, jeżeli na przykład dozorca miał zły humor). Podsumowując traktowanie ludzi przez administrację opierało się na terrorze i strachu, dlatego też pragnienie przeżycia więźniów więźniów obozie skłaniało do wykonywania każdego rozkazu. Tyrania i tyle. PRZYPISY:
1 2

Rozdroża pesymizmu: jednostka i społeczeństwo w koncepcji Schopenhauera, s.142 http://pl.wikipedia.org/wiki/Sachsenhausen_(KL) 3 http://www.dws-xip.pl/reich/zaglada/struktura.html 4 http://portalwiedzy.onet.pl/58836,,,,dur_plamisty,haslo.html 5 cyt. za Oranienburg-Sachsenhausen : hitlerowskie obozy koncentracyjne s. 75 BIBLIOGRAFIA:

74

1. Wspomnienia z domu umarłych ; Gracz / Fiodor Dostojewski ; [tł. z ros.]. - Wyd. 2 w tym wyborze. - Warszawa : Państ. Instytut Wydawniczy, 1987. 2. Inny Świat : zapiski sowieckie / Gustaw Herling-Grudziński. - [Wyd. 1 w tej ed., 2 dodr.]. - Warszawa : Wydaw. Literackie, 2001. 3. Rozmowy z katem / Kazimierz Moczarski ; oprac. Andrzej Krzysztof Kunert ; [przedm. Andrzej Szczypiorski]. - [Wyd 9]. - Warszawa : Wydaw. Naukowe PWN, 1996. 4. Obozy koncentracyjne hitlerowskie jako zagadnienie prawa międzynarodowego / Alfons Klafkowski. - Warszawa : Państ. Wydaw. Naukowe, 1968. 5. Rozdroża pesymizmu : jednostka i społeczeństwo w koncepcji Artura Schopenhauera / Jan Garewicz ; Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. - Wrocław : Zakł. Nar. im. Ossolińskich, 1965. 6. Oranienburg-Sachsenhausen : hitlerowskie obozy koncentracyjne 1933-1945 / Tadeusz Cieślak ; Główna Komisja Badań Zbrodnii Hitlerowskich w Polsce. - Warszawa : "Książka i Wiedza", 1972. 7. Pięć lat kacetu / Stanisław Grzesiuk. - [Wyd. 13]. - Warszawa : "Książka i Wiedza", 1996.

Agnieszka Korbecka Styl kierowania ludźmi a efektywność działania Człowiek bardzo często nie jest w stanie osiągnąć zamierzonych celów sam. Musi w tym celu współpracować z innymi ludźmi. Dla zwiększenia wydajności i efektywności współpracy pomiędzy członkami zespołu powinna ona być adekwatnie zaplanowana. Należy więc odpowiednio pokierować działaniami. Warto zastanowić się czym jest, bądź na czym polega kierowanie. W najszerszym rozumieniu jest to działanie, które zmierza do wywołania funkcjonowania określonych podmiotów, zgodnie z celem ustalonym przez kierującego. Natomiast w węższym rozumieniu jest to oddziaływanie przełożonych na podwładnych, aby postępowali zgodnie z wolą przełożonych115. Zajmują się tym ludzie, nazywani kierownikami. Kierownik to osoba zarządzająca organizacją i działalnością określonej grupy ludzi, formułuje ona role organizacyjne członków grupy oraz niezbędne sposoby ich skutecznego pełnienia, aby osiągnąć zamierzony cel. Nadzoruje również prace członków zespołu, a po jej zakończeniu ocenia stopień wykonania założonego celu. Zarządzający w swej pracy wykonuje szereg czynności określanych jako funkcje kierownicze do których zaliczmy: planowanie, organizowanie, motywowanie, kontrolowanie116. Kierownik, aby efektywnie oddziaływać na zachowanie podwładnych powinien mieć odpowiednie kwalifikacje, dlatego realizacja zadań i osiąganie celów w dużym stopniu zależą od jego właściwości. Idealny kierownik powinien posiadać pożądany zakres wiedzy, preferowane umiejętności i osobowość. W związku z tym każdy kierownik w odmienny sposób oddziałuje na zachowania podwładnych, czyli stosuje odmienny styl kierowania117.

J. Łukasiewicz, Autorytet i style kierowania w formalnej organizacji, Towarzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa, Rzeszów 1977, s. 8. 116 J. Osmelak, Kierowanie ludźmi w procesie pracy, Bydgoszcz 1992, s. 73. 117 K. Koźmiński, W. Piotrowski, Zarządzanie. Teoria i praktyka, Wydawnictwo naukowe PWN, Warszawa 1995, s. 284- 285.

115

75

W literaturze występuje wiele definicji stylu kierowania, który niekiedy jest także zwany stylem oddziaływania na załogę. Najprościej mówiąc styl kierowania to charakterystyczna metoda postępowania kierownika w stosunku do podwładnych118. Występuję wiele klasyfikacji stylów kierowania, które można podzielić na: 1. 2. styl potencjalny, styl rzeczywisty.

Potencjalny styl kierowania jest kształtowany przez zespół poglądów i przekonań kierownika. Jest to więc zbiór metod i technik oddziaływania kierownika wobec podwładnych, aby najkorzystniej spełniali role kierownicze i osiągali założone cele. Rzeczywisty styl kierowania to system metod, technik oddziaływania na podwładnych, stosowany faktycznie i dostosowany do założonych celów, realizowanych zadań i konkretnych warunków działania119. Wybór określonego stylu kierowania przez przełożonego jest uwarunkowany wieloma czynnikami zewnętrznymi, personalnymi, technicznymi i ergonomicznoorganizacyjnymi. Teoretycy organizacji i zarządzania skonstruowali wiele klasyfikacji stylów kierowania. Pierwsze badania nad stylami oddziaływania na innych zapoczątkowali Ronald Lipitt i Ralph K. White. Przeprowadzili oni szereg eksperymentów, których celem było prześledzenie wpływu stosowania stylów: • • • autokratycznego, demokratycznego (partycypacyjnego), nieingerującego (liberalnego)120.

Styl autokratyczny wywodzi się z teorii „X” Mc Gregora, która zakłada, że człowiek jest niesamodzielny i mało twórczy, unika pracy i uchyla się od obowiązków oraz odpowiedzialności, dążąc do minimalizacji swojego wysiłku. W związku z tym kierownik, powinien być surowy, aby zmobilizować ludzi do pracy. Styl autokratyczny charakteryzuje się więc ostrym podziałem na kierujących i kierowanych, rządzących i rządzonych, a władza skoncentrowana jest w jednych rękach121. Styl autokratyczny nacechowany jest brakiem zaufania, dlatego kierownikautokrata nie pyta swoich pracowników o zdanie, ale sam wydaje polecenia bez udzielenia wyjaśnień, sam wyznacza zadania i metody ich realizacji, a także szczegółowo ustala zasady współdziałania między pracownikami. Kierownik- autokrata niechętnie przyjmuje przejawy inicjatyw ze strony podwładnych, ponieważ jakakolwiek inspiracja stanowi tylko jego domenę. W takiej sytuacji inicjatywa pracowników nie może się rozwijać. Autokrata oddziałuje za pomocą kar i sprawuje rządy tzw. „twardej ręki”. Cechą wyróżniającą jest również monopolizowanie przez kierownika informacji jako tworzywa decyzji, a tym samym jako tworzywa władzy. Autokrata opiera się tylko na organizacji formalnej i formalnych wzorcach zachowań, a stosunki nieformalne są przez niego odrzucane122.
118 119

J. Łukasiewicz, Autorytet i style kierowania w formalnej organizacji…, op. cit., s. 47. Dane za stroną: http://pl.wikipedia.org/wiki/Styl_kierowania 120 K. Koźmiński, W. Piotrowski, Zarządzanie. Teoria i praktyka…, op. cit., s. 286. 121 J. Osmelak, Kierowanie ludźmi w procesie pracy…, op. cit., s. 89. 122 J. Łukasiewicz, Autorytet i style kierowania w formalnej organizacji…, op. cit., s. 47- 48.

76

Autokratów możemy podzielić na : • • • surowych- są to osoby sprawiedliwe, ale stanowcze, które nie delegują swych uprawnień, życzliwych- są to osoby, które starają się ustalać jak najlepsze warunki pracy, ale podejmują wszystkie decyzje indywidualnie, nieudolnych- są to osoby nieobliczalne, która często zmieniają nastrój.

Styl autokratyczny jak każdy inny posiada zalety i wady. Plusami tego stylu jest to, że zwiększa on wydajność pracy i skraca czas realizacji wyznaczonych zadań. Te pozytywne efekty są jednak tymczasowe. W dłuższym okresie czasu grupy pracowników ulegają rozbiciu pojawia się obniżenie zaufania i więzi emocjonalnej między członkami. Grupy są mało spójne i zdezintegrowane, a to powoduje obniżoną zdolność ich członków do pracy zespołowej. Nie występuje tu pozytywna motywacja do pracy i przez to większa jest groźba konfliktów. Autokratyczny styl zarządzania może sprawdzić się w sytuacjach, w których konieczne jest bezwzględne posłuszeństwo w wykonywaniu zadań, a także wówczas gdy członkowie grup pracowniczych nie mają kwalifikacji adekwatnych do wykonywanych zadań i obawiają się odpowiedzialności. W takich sytuacjach widoczne są zalety tego stylu, np. pełna kontrola nad całym działaniem i odpowiedzialność za działania jednej osoby, krótki czas podejmowania decyzji, a także możliwość zatrudnienia osób bez wysokich kwalifikacji. Jednak pomimo kilku zalet styl ten ma w przeważającej części znaczące wady np. nie wykorzystuje wiedzy i umiejętności podwładnych oraz uwalnia ich od odpowiedzialności za działanie, a ponadto istnieje konieczność stałego nadzoru i precyzyjnego określenia wszystkich zadań. Przeciwieństwem stylu autokratycznego jest styl demokratyczny wywodzący się z teorii „Y” Mc Gregora, który zakłada, że pracownik jest odpowiedzialny i potrafi rozwiązywać problemy organizacji, angażuje się w realizację celów, które uznaje za własne. W zespole kierowanym demokratycznie nie ma kategorycznego podziału na kierujących i kierowanych, chociaż istnieje podział na zadania kierownicze i wykonawcze. Kierownik- demokrata przyznaje członkom zespołu prawo udziału w procesie podejmowania decyzji, które jednak przed podjęciem przez kierownika są konsultowane z podwładnymi123. Cechą charakterystyczną tego stylu jest znaczna samodzielność podwładnych. Kierowanie oparte jest na zaufaniu. Rozstrzygnie niektórych spraw, związanych z wykonywaniem pewnych czynności, pozostawione jest podwładnym, którzy mają swobodę działania i wykonują przydzielone im zadania samodzielnie. Kierownik – demokrata stwarza warunki, które sprzyjają rozwojowi pomysłowości u współpracowników. Pracownicy są pobudzani do działania przez dyskusję, a nie rozkazy. Dzięki temu wzrasta ogólne zadowolenie członków zespołu pracowniczego z wykonywanej pracy, a także podnosi się autorytet kierownika. Kierowanie demokratyczne stosuje zasadę indywidualizacji. Polega ona na uwzględnieniu indywidualnych różnic między pracownikami w zakresie kwalifikacji, zdolności i stażu pracy.

123

J. Osmelak, Kierowanie ludźmi w procesie pracy…, op. cit., s. 89.

77

System demokratyczny posiada wiele znaczących zalet np. istnienie dużego prawdopodobieństwa, co do podejmowania dobrych decyzji i zmniejsza ryzyko wystąpienia konfliktów, ponadto zapewnia integrowanie się pracowników, a to wpływa na wysoką jakość wykonywanej pracy i pełne wykorzystanie kwalifikacji pracowników, a także rozwój zawodowy pracowników oraz poczucie ich indywidualnej odpowiedzialności za wykonanie zadań. Pomimo wielu zalet system ten ma także kilka wad np. istnieje wydłużenie czasu podejmowania decyzji z powodu konieczności uzgodnień stanowisk i poglądów, jest też możliwość wystąpienia chaosu, może nastąpić rozmycie odpowiedzialności, a także istnieje konieczność posiadania przez kierownika umiejętności społecznych i pewnych walorów osobowych. Kolejny jest styl nieingerujący, w którym kierownik pozostawia swoim pracownikom dużą swobodę w planowaniu i organizowaniu działań. Wydaje się, że ten styl jest najgorszym ze wszystkich, gdyż kierownik w zasadzie nie kieruje. Sam nie podejmuje żadnych decyzji, nie uczestniczy także w pracach grupy jak również nie motywuje i nie kontroluje jej członków, co najwyżej kładzie nacisk na przestrzeganie dyscypliny formalnej. Istnieje więc niebezpieczeństwo, że dojdzie do rozłamu władzy, gdyż ktoś musi pełnić funkcje kierownicze. Charakterystyczna w tym stylu jest niezdolność kierownika do sprawowania władzy. Podejmuje on decyzje dopiero wtedy, gdy okoliczności zmuszają go do tego. Kierownik- nieintegrujący boi się podejmować decyzje, zwłaszcza niepopularne, unika także stawiania zadań, a jego wymagania są bardzo niskie. Kierowaniu integrującemu towarzyszy niewielka ilość i zła jakość wykonywanej pracy. Uczestnicy zazwyczaj nie akceptują tego stylu. Pracownicy są sfrustrowani z powodu pozostawienia ich samym sobie, a to sprzyja tworzeniu się nieformalnej struktury i może doprowadzić do przejęcia kontroli nad zachowaniami przez autokratycznego przywódcę124. Taki styl jest najbardziej charakterystyczny np. gdy nowy kierownik przejmuje swoje stanowisko. W takim przypadku kierownik nie może od początku przyjąć określonego stylu kierowania. Dopiero w miarę poznawania problemów i specyfiki instytucji będzie w stanie przyjąć określony styl kierowania odmienny od biernego. Charakteryzowane style są założeniami modelowymi, gdyż w rzeczywistości występują w różnorakim stopniu elementy stylu autokratycznego i demokratycznego. Badacze zastanawiali się nad warunkami stosowania różnych stylów i nad ich efektywnością. Wymienia się wewnątrz organizacyjne uwarunkowania np. osobowość i kwalifikacje kierownika i osób mu poddanych, rodzaj pracy który wykonują pracownicy, ryzyko związane z pracą. Wpływ mają także czynniki pozaorganizacyjne np. wpływ kultury i narodowe style kierowania. Osobowość i kwalifikacje kierownika określają rodzaj stosowanego przez niego stylu, gdyż inaczej zachowuje się autokrata, a inaczej demokrata. Kwalifikacje podwładnych mają także znaczący wpływ. Pracownicy ambitni i samodzielni bardziej efektywnie będą działać z kierownikiem demokratą, natomiast pracownicy mający trudności z samodzielnym podejmowaniem decyzji uzyskają lepsze efekty z kierownikiem autokratą. Rodzaj wykonywanej pracy przy wyborze stylu ma także istotne znaczenie. W czasie realizacji zadań twórczych lub wykonywanych indywidualnie sprawdza się kierowanie demokratyczne lub nawet nieintegrujące, a przy pracach odtwórczych lub

124

K. Koźmiński, W. Piotrowski, Zarządzanie. Teoria i praktyka…, op. cit., s. 286.

78

zbiorowych, gdzie osoby realizują te same wymagające koordynacji zadania - kierowanie autokratyczne. Styl kierowania ma także odpowiadać tzw. ciężarowi gatunkowemu wykonywanej pracy. Kierowanie autokratyczne sprawdza się np. na sali operacyjnej, gdzie chirurdzy muszą działać precyzyjnie i szybko oraz bezwzględnie wypełniać polecenia kierującego125. Tych kilka przedstawionych przykładów ma na celu udowodnienie, że nie ma idealnego stylu kierowania, który sprawdziłby się w każdym zespole. Jak powiedział Monteskiusz: „By dokonać wielkich rzeczy, nie trzeba być wielkim geniuszem, nie trzeba być ponad ludźmi, trzeba być z nimi.” Dla kierownika zespołu ważne jest aby uświadomił sobie, jaki jest jego naturalny styl oraz jakie style mogą w danym zespole sprawdzać się najlepiej. Kierownik zdający sobie sprawę ze swoich mocnych, ale też słabych stron może modyfikować własne zachowanie. Należy więc nauczyć się zarządzać sobą, gdyż dzięki temu człowiek staje się zdolny do kształtowania siebie, do twórczego dzielenia się tym, co osiągnął z innymi ludźmi, z którymi współpracuje. Dzięki określeniu kompetencji i systematyzacji wiedzy człowiek może wykorzystać swoje możliwości i zdolności w kierunku samorealizacji i dobrego kierowania innymi. Więc „kto chce zarządzać ludźmi, nie powinien ich gnać przed sobą, lecz sprawić, by podążali za nim”. Ważne jest, by kierownik utrzymywał własną motywację na wysokim poziomie. Jeśli sam nie jest przepełniony entuzjazmem, nie uda mu się przekazać tego entuzjazmu innym. Jeśli sam nie wierzy w powodzenie, nie przekona do tego innych. Tylko ludzie, którzy pracują z pasją są w stanie pociągnąć za sobą innych i osiągnąć zamierzone cele. Najważniejszą siłą napędową rozwoju człowieka jest motywacja wewnętrzna, wyrastająca z poczucia odpowiedzialności za siebie126. Bibliografia: Literatura: Bielski M., Podstawy teorii organizacji i zarządzania, Wydawnictwo C.H. BECK, Warszawa 2002, Koźmiński K., Piotrowski W., Zarządzanie. Teoria i praktyka, Wydawnictwo naukowe PWN, Warszawa 1995, Łukasiewicz J., Autorytet i style kierowania w formalnej organizacji, Towarzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa, Rzeszów 1977, Machaczka J., Podstawy zarządzania, Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Krakowie, Kraków 2001, Narski Z., Kierowanie ludźmi- sposób na sukces, Bydgoszcz 1994, Osmelak J., Kierowanie ludźmi w procesie pracy, Bydgoszcz 1992. Strony internetowe: http://pl.wikipedia.org/wiki/Styl_kierowania http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=123

125 126

Idem, s. 287- 288. Dane za stroną: http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=123

79

Magdalena Kowal Kierownik nieingerujący - ogólna charakterystyka Moim zdaniem styl nieingerujący charakteryzuje się niskim poziomem bezpośredniego zaangażowania się kierownika w pracę podległego zespołu. Kierownik w minimalnym stopniu ingeruje w przebieg pracy podwładnych, ograniczając się do sprecyzowania granic obszarów działania zespołu oraz form ponoszenia odpowiedzialności. Dużą wagę przywiązuje natomiast do przestrzegania reguł i zasad działania obowiązujących na podlegającym mu obszarze kierowania. Angażuje się czynnie w prace podwładnych tylko wówczas gdy podwładni go o to poproszą lub gdy on sam stwierdzi naruszenie norm i zasad obowiązujących w podległej mu organizacji. Jego zadaniem jest wówczas przywrócenie warunków przestrzegania reguł a w razie konieczności spowodowanie ich zmian, nie zaś czynne uczestnictwo w pracach zespołu. Do realizacji tego stylu skłonny jest przede wszystkim kierownik o nastawieniach „separujących się” który w niewielkim stopniu nastawiony jest na ludzi i zadania organizacji. Zakłada on, że dla osiągnięcia sukcesów nie jest potrzebne jego bezpośrednie zaangażowanie się w realizację zadań oraz kształtowanie stosunków międzyludzkich. Uważa bowiem, że jego rolą jest właśnie delegowanie uprawnień oraz zapewnienie przestrzegania reguł postępowania obowiązujących na podległym mu obszarze działania. Uchyla się od decyzji trudnych, wymagających bezpośredniego zaangażowania się w konflikty i stara się przekazać je innym lub czeka aż same się rozwiążą. Wybiera on pisemną formę komunikowania się z podwładnymi. W razie trudności wzmaga kontrolę i zaostrza dyscyplinę formalną. Ulubioną formą karania podwładnych jest cofanie przekazywanych im uprawnień. Za nieuniknione uważa uleganie emocjom gdyż mogą one prowadzić do działań nieracjonalnych. Kierownik nieingerujący w ogóle nie uczestniczy tylko reprezentuje. Kierownik pełniąc te rolę kształtuje przede wszystkim wizerunek zespołu, którym kieruje. W przypadku szefa firmy kreuje jego wizerunek w otoczeniu. Często jest to pełnienie takich zadań jak: przyjmowanie gości, uruchomienie nowej produkcji, wręczanie nagród itp. Ta rola choć często bardziej symboliczna niż merytoryczna kształtuje jednak postawy podwładnych. Mogą oni czuć się bardziej dumni z firmy w której pracują. Skutkiem tego może być właśnie bardziej emocjonalne zaangażowanie się w problemy organizacji, której są członkami. Przykładami kierownika nieingerującego mogą być: - dobrym tego przykładem może być sytuacja nielubianego przez uczniów nauczyciela prowadzącego przedmiot, który nie ma w ich szkole istotnego znaczenia dla uzyskania świadectwa. Liberalna postawa „pedagoga” będzie tylko sprzyjać nasileniu wagarowania oraz dalszemu spadkowi jego autorytetu. - następnym takim przykładem może być wójt Jan Nowak w miejscowości Ruda, który kompletnie nie uczestniczy w pracach grupy, zawsze pozostawia pracowników samych, który pod każdym względem nie motywuje ich ani nie kontroluje, pracujący muszą liczyć tylko na siebie i muszą wiedzieć o tym że, nikt im nie pomoże. - kolejnym przykładem jest mała firma o nazwie Miss Isolation Systems w Warszawie w której jest zatrudnionych 40 pracowników, zajmujących się izolacją rurociągów. Właśnie ostatnio odbył się strajk pracowników przeciwko szefowi tej firmy który w ogóle nie interesuje się grupą, nie wypłaca im godziwej pensji a także nie dba o warunki socjalne. Pozostawia tych pracowników samych bez żadnej kontroli nad wykonywaniem tych zadań jedynie tylko oni muszą czuwać nad tym co robią.

80

-

mój wujek pracuje w dużej firmie w Poznaniu już od 1 roku . Bardzo długo nie mógł znaleźć pracy, więc gdy zaoferowano mu etat myślał wtedy, że trafiło mu się wielkie szczęście. Na początku pracował po godzinach, ponieważ tłumaczył sobie tym, że jest nowym pracownikiem, więc musi się w jakiś sposób nauczyć tych nowych zadań, zresztą pozostali pracownicy też siedzieli po godzinach. Dopiero potem zaczął się koszmar w pracy, gdy po 3 miesiącach siedzenia 11-14 godzin na dzień po prostu nie miał już sił nad tym co wykonywał- był tak zmęczony że mylił się nad tymi zadaniami. Wraz z nim zatrudniony został nowy kierownik biura. Młody chłopak który chciał się wykazać swoimi umiejętnościami jakie posiadał . No i od tego czasu zaczęły się kłopoty, cały czas nagany, zastraszania, a także groźby zwolnienia dyscyplinarnego. On już ponad 4 miesiące ciągnie dwa stanowiska, ponieważ osoba tu wcześniej pracująca po prostu zrezygnowała z tej posady bo dłużej już nie mogła pracować w takim tempie. Pracuje on także w soboty, ponieważ mimo iż siedzi po godzinach, to i tak nie może się wyrobić z tymi materiałami a pensję jaką dostaje ma taką samą chociaż pracuję ponad godziny . Jego przełożony generalnie nic nie robi, tylko czeka na gotowe, nie obchodzi go jak grupa wykonuje zadania, w ogóle nie ingeruje. Ciągle siedzi na kawie, ogląda jakieś filmy w Internecie, nie zwraca uwagi na to co inni robią. Właśnie ten dyrektor przyjął rolę kierownika nieingerującego, który zatrudniając sobie młodych ludzi wykorzystuje po to aby za niego wykonywali zadania. Ten przykład pokazuje że takich kierowników no niestety mamy dużo w naszym kraju, każdy taki kierownik liczy na to że będą pracować na niego inni a on spokojnie będzie sobie siedział i unikał podejmowania jakichkolwiek decyzji.

Występują również warunki, w których zalecane jest stosowanie stylu „nieingerującego”: W odmianie – styl nadzorujący. Kierowanie tego rodzaju jest wskazane, gdy zespoły funkcjonują w warunkach wysokiego poziomu sformalizowania celów i sposobów działania. Sytuacja taka występuje wówczas, gdy działania podwładnych są w istotnym stopniu zdeterminowane techniką lub technologią (np. prace przy taśmie produkcyjnej, obsługa procesów aparaturowych w przemyśle chemicznym, energetyce, metalurgii) albo gdy działania są ściśle określone procedurami ze względu na niezbędną standaryzację postępowania (np. prowadzenie kontroli technicznej maszyn i urządzeń, księgowanie zaszłości gospodarczych itp.). W takich sytuacjach wpływ zarówno kierownika jak i jego podwładnych na wybór celów i sposobów działania jest minimalny. O pozytywnej ocenie pracy kierownika j jego zespołu będzie decydować umiejętność doboru procedur oraz poziom ich przestrzegania. Emocjonalne zaangażowanie się podwładnych w działanie nie jest warunkiem koniecznym dla sprawnego realizowania zadań, a uleganie emocjom może wręcz prowadzić do zachowań niepożądanych. W odmianie- styl delegujący. Kierowanie w tej odmianie jest wskazane, gdy mamy do czynienia z zespołami o wysokim poziomie kwalifikacji, dużym poziomie integracji emocjonalnej z instytucją oraz wysokim poziomie integracji wewnętrznej. Sytuacja taka występuje wówczas, gdy podwładni dysponują kwalifikacjami merytorycznymi na poziomie zbliżonym do kwalifikacji kierownika. Wysoki poziom kwalifikacji połączony z pełną dojrzałością członków grupy, rozbudzonymi potrzebami wyższego rzędu oraz pełnym zaspokojeniem potrzeb podstawowych stwarzają podstawy do ograniczenia roli kierownika w trakcie realizacji zadań przez podwładnych. Zakłada się bowiem bardzo wysoki poziom samo organizacji grupy, która jest w stanie nie tylko podzielić między siebie zadania lecz także wyznaczyć cele pracy zespołowej. Rolą kierującego jest jedynie sprecyzowanie obszarów i form ponoszenia odpowiedzialności

81

grupy oraz udzielenie pomocy w przypadku gdy podwładni o to poproszą. Pomoc przełożonego z własnej inicjatywy może być odebrana jako ograniczenie możliwości kreatywnych zachowań podwładnych. W wyżej wymienionych warunkach styl „separujący się” można nazwać „delegujacym”. Zachowania „separujące się „nie są wskazane gdy niezbędne jest czynne zaangażowanie się przełożonego w rozwiązywanie problemów organizacyjnych, technicznych lub społecznych stojących przed zespołem. Brak aktywnej postawy przełożonego traktowany jest wówczas jako dezercja z „pola kierowania” to znaczy że kierownik ucieka od kierowania. Wiele problemów, które powinien rozwiązywać, albo nie rozwiązuje ich wcale, albo przekazuje do rozwiązania innym. Przez najbliższe otoczenie oceniany jest jako niezaangażowany w pracę. Bibliografia: 1. A. Czermiński, M. Czerska, B. Nogalski, R. Rutka, Zarządzanie organizacjami, Toruń 2002. 2. R.W. Griffin, Podstawy zarządzania organizacjami, Warszawa 2007. 3. J.A.F. Stoner, R. Edward Freeman, D.R. Gilbert, Kierowanie, Warszawa 2001.

Mateusz Kubit Wizyta prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego w Republice Litewskiej w dniach 9-10 marca 2005 roku W dniach 9 i 10 marca 2005 roku z oficjalną wizytą e Republice Litewskiej przybywał prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką Jolanta Kwaśniewską. Dla prezydenta A. Kwaśniewskiego była to ostatnia wizyta na Litwie w dobiegającej końca prezydenturze drugiej kadencji. Aleksander Kwaśniewski zwyciężył w wyborach prezydenckich w 1995 roku, uzyskując 51,7% głosów wobec 48,3% głosów uzyskanych przez Lecha Wałęsę, a następnie w 2000 roku – uzyskał 53,9% głosów już w pierwszej turze. Po raz pierwszy jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zaprzysiężony został 23 grudnia 1995 roku, Tego samego dnia złożył ślubowanie jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych w 1 Pułku Lotnictwa Myśliwego „Warszawa” w Mińsku Mazowieckim. Ponownie prezydentem zaprzysiężonym został przed Zgromadzeniem Narodowym na drugą kadencję 23 grudnia 2000 roku. W tym samym dniu przyjął zwierzchnictwo nad siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej na Okręcie Muzeum „Błyskawica” w Gdyni. W pierwszym dniu wizyty – 9 marca 2005r. w ceremonii oficjalnego powitania prezydenta RP uczestniczył prezydent Republiki Litewskiej Valdas Adamkus. Valdas Adamkus prezydentem Litwy wybrany został po raz pierwszy w styczniu 1998 roku, niewielką przewagą wygrał w rywalizacji z socjaldemokratą Artürasem Paulauskasem. Szefem państwa pozostawał do stycznia 2003r., gdy nieoczekiwanie przegrał w drugiej turze wyborów prezydenckich z Rolandasem Paksasem. Powrót V. Adamkusa do pałacu prezydenckiego nastąpił po wygranej w II turze przedterminowych wyborów prezydenckich w czerwcu 2004 roku. V. Adamkus pokonał nieznaczną większością głosów (52,4%) Kazimierę Prunskiene. Jako prezydent Republiki Litewskiej został zaprzysiężony po powtórnym wyborze 12 lipca 2004r. Celowo wskazałem powyżej na czas trwania prezydentury tak A. Kwaśniewskiego jak i V. Adamkusa, gdyż okres ten był okazją do podejmowania

82

wysiłków dla bliskiego współdziałania i rozwijania przyjaznych stosunków między Polską i Litwą, a ta ostatnia wizyta A. Kwaśniewskiego jako głowy państwa była jak gdyby podsumowaniem tego okresu. Program wizyty w Republice Litewskiej przedstawiał się następująco: 9 marca 2005r. – dzień pierwszy 1. Ceremonia oficjalnego powitania gości RP. 2. Rozmowa prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z prezydentem Republiki Litewskiej. Prezydenci Polski i Litwy omówili zagadnienia związane ze stosunkami dwustronnymi, problematyką europejską oraz kwestiami międzynarodowymi. 3. Konferencja prasowa podsumowująca spotkanie. 4. W obecności obu prezydentów podpisane Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Litewskiej o wzajemnym uznawaniu dokumentów uprawniających do podejmowania studiów wyższych, oraz stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki, co stanowi realizację zapisów Traktatu między Rzeczypospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z 1994r. 5. Udział prezydenta RP w śniadaniu wydanym przez premiera republiki Litewskiej A. Brazauskasa. 6. Złożenie wieńcy na cmentarzu Antokolskim – pod pomnikiem „Polegli w walce o niepodległość RL” oraz pod krzyżem upamiętniającym poległych żołnierzy polskich. 7. Ceremonia nadania prezydentowi RP A. Kwaśniewskiemu tytułu Doktora Honoris Causa przez Uniwersytet Wileński. 8. Spotkanie prezydenta RP w Instytucie Polskim ze studentami – stypendystami „Semper Polonia”. 9. W godzinach wieczornych uczestnictwo prezydenta A. Kwaśniewskiego z Małżonką w oficjalnym obiedzie wydanym przez prezydenta V. Adamkusa. 10 marca 2005r. – dzień drugi 1. Założenie wieńcy przez prezydenta RP A. Kwaśniewskiego na grobie Marszałka Józefa Piłsudzkiego oraz grobie Jonasa Basanaviciusa. 2. Odsłonięcie tablicy na cmentarzu Bernardyńskim przez prezydenta RP i prezydenta Republiki Litewskiej. 3. Spotkanie obu prezydentów z biznesmenami w siedzibie Konfederacji Przedsiębiorców Litwy. 4. Pobyt i przemówienie prezydenta RP A. Kwaśniewskiego w Parlamencie Republiki Litewskiej. 5. Spotkanie A. Kwaśniewskiego z przewodniczącym Parlamentu RL Arturem Palanskasem. 6. Wizyta prezydenta RP w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. 7. Wyjazd A. Kwaśniewskiego z Małżonką w towarzystwie V. Adamkusa z Małżonką do Kowna. W trakcie przejazdu zwiedzanie elektrowni wodnej Kruonis. 8. W Kownie udział A. Kwaśniewskiego w ceremonii nadania prezydentowi RP tytułu Honorowego Obywatela Kowna. 9. Złożenie wiązanek kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza w Kownie. 10. Ceremonia oficjalnego pożegnania gości z Polski.

83

W trakcie wizyty oficjalnej prezydenta RP A. Kwaśniewskiej na Litwie na szczególną uwagę zasługują treści rozmów prowadzonych z prezydentem Republiki Litewskiej oraz przemówień wygłoszonych przez A. Kwaśniewskiego na Uniwersytecie Wileńskim i w Parlamencie Republiki Litewskiej. Z uwagi na obszerność tych materiałów ograniczę się w swej pracy do wskazania najistotniejszych kwestii. I. Rozmowa RP A. Kwaśniewskiego z prezydentem RL V. Adamkusem zakończona przyjęciem wspólnego "Komunikatu" Prezydenci Polski i Litwy podkreślają wagę partnerstwa strategicznego oraz dobrosąsiedzkich i przyjacielskich stosunków Polski i Litwy dla harmonijnego i pomyślnego rozwoju bałtyckiego i Europy, uznając historyczne decyzje dotyczące przystąpienia Polski i Litwy do NATO i UE za kluczowe dla ich dalszego rozwoju dla dobra całej wspólnoty europejskiej, potwierdzając dążenie Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Litewskiej są zwolennikami zasady, że każde demokratyczne państwo europejskie ma prawo stać się członkiem wspólnoty europejskiej i transatlantyckiej oraz podkreślając wagę wspólnych działań Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Litewskiej w realizacji Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, deklarując wolę wspólnych wysiłków na rzecz umacniania jedności transatlantyckiej, odnotowując znaczenie wspólnych projektów w dziedzinie infrastruktury transportowej i energetycznej przyjęli "Komunikat" którego treści dotyczą: - Strategicznego partnerstwa, wyrażającego się w bliskich i intensywnych kontaktach we wszystkich szczeblach, dalszej owocnej współpracy polsko-litewskiej, realizacji wyzwań stojących przed Polską i Litwa po przystąpieniu do UE i NATO, ścisłej współpracy państw w ramach Rady ds., Współpracy między Rządami Komitetu Konsultacyjnego innych instytucji i ekspertów obu krajów oraz wysokim poziomie kontaktów międzyludzkich. Prezydenci RP i RL witają wszelkie wysiłki skierowane na umocnienie współpracy i wzajemnego zaufania, w tym symboliczny akt pojednania weteranów Armii Krajowej i Lietuvos vietine rinktine. Polska i Litwa wspierać będą kulturalno-naukowe kontakty między państwami, obywatelami, wspólne badania historii obu narodów, szeroką prezentację wspólnego dziedzictwa historyczno - kulturalnego w Europie. - Współpracy Transgranicznej, ukierunkowanej na rozwój bezpośrednich kontaktów przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej, organizacji gospodarczych i instytucji społecznych, dalszych kierunków współpracy w zrównoważonym rozwoju regionu pogranicza na wszystkich płaszczyznach. Poparcie idei zorganizowania przez stronę polską międzynarodowej konferencji na temat współpracy transgranicznej w związku z obchodzoną w 2005r. 25. rocznicą podpisania tzw. "Konwencji Madryckiej" o współpracy transgranicznej między wspólnotami i władzami terytorialnymi, jak również z polskim przewodnictwem w Komitecie Ministrów Rady Europy. Prezydenci opowiadają się za pełnym poparciem dla zatwierdzonego przez UE "Programu Sąsiedztwa między Polską, Litwa i Federacją Rosyjską - jednego z instrumentów współpracy transgranicznej. - Polsko - Litewskiej Współpracy Gospodarczej, prezydenci wyrażają zadowolenie z dobrze rozwijającej się współpracy gospodarczej między Polską i Litwą w zakresie: wymiany handlowej i inwestycji, współpracy w sektorze energetyki, rozwoju turystyki i współpracy regionalnej, swobody przepływu pracowników między obu krajami. Uznają tez, że wspólnym celem winna być intensyfikacja wzajemnych inwestycji, także na rynkach poza UE. Posttrzegają realizację regionalnych projektów infrastrukturalnych w dziedzinie energetyki i transportu, popierają inicjatywę włączenia elektroenergetycznego systemu litewskiego za pośrednictwem Polski do systemu UE w prace studialne nad

84

gazociągami Jamał II/Amber. Prezydenci odnotowują znaczenie prowadzenia wspólnych działań na rzecz rozwoju infrastruktury w Paneuropejskim Korytarzu Transportowym Nr 1 (Helsinki – Tallin – Ryga -Kowno - Warszawa), dot. drogi Via Baltica i kolei - Rail Battica, co powinno przyczynić się do ingerencji naszych systemów transportowych z europejskimi sieciami transportowymi. - Polsko-Litewskiej Współpracy Kulturalnej, pomyślnie przebiegającej do tej pory i jeszcze bardziej wszechstronnie po przystąpieniu krajów Unii Europejskiej. Niezbędne jest dalsze upamiętnianie i porządkowanie obiektów polskiej kultury, historii, pamięci na Litwie i takich że w Polsce. Prezydenci popierają takie inicjatywy jak organizowane dni kultury, które zbliżają oba narody. Wysoko oceniana jest działalność Instytutu Polskiego w Wilnie, popierany zamiar otwarcia Instytutu Kultury Litewskiej w Warszawie. - Mniejszości arodowych, Polska i Litwa zapewniają obywatelom pochodzenia litewskiego w Polsce i polskiego na Litwie warunki do pielęgnowania własnej kultury i tożsamości. Zintensyfikowane zostaną działania na rzecz pełnej realizacji prac mniejszości narodowych, w duchu standardów europejskich. Prezydenci popierają "Strategię rozwoju oświaty mniejszości litewskiej w Rzeczypospolitej Polskiej" i spodziewają się, że stworzone zostaną przesłanki do oficjalnego zatwierdzenia realizowanej już "Strategii rozwoju oświaty mniejszości polskiej w Republice Litewskiej" oraz rozstrzygnięte kwestie związane z zapewnieniem należytej jakości i dostępności nauczania w języku mniejszości. Prezydenci opowiadają się za przyśpieszeniem procesu zwrotu prawowitym właścicielom ziemi w Okręgu Wileńskim, uregulowaniem kwestii pisowni imion i nazwisk członków mniejszości polskiej i litewskiej obu państw. Za ważną uznają działalność Katedry Filologii Polskiej na Uniwersytecie Wileńskim oraz katedr bałtologii na uczelniach polskich. - Współpracy Regionalnej, jako ważnego instrumentu w procesie ingerencyjnym naszego kontynentu. Polska i Litwa zainteresowane są dalszym rozwijaniem współpracy w ramach ugrupowań regionalnych, w tym min. poprzez udział Polski ad hoc w formacie NBG krajów nordyckich, będących członkami UE i państw bałtyckich, oraz poprzez udział Litwy ad hoc w spotkaniach Grupy Wyszehradzkiej V4 dotyczących aktualnych kwestii polityki wschodniej, perspektywy finansowej UE i innych. Prezydenci pozytywnie oceniają rozwój stosunków gospodarczych między państwami regionu Morza Bałtyckiego. Podkreślają dalszą potrzebę współpracy w dziedzinie ochrony środowiska, w sprawach gospodarczych, infrastruktury transportowej, bezpieczeństwa cywilnego, turystyki, kontaktów kulturalnych, rozwijanie społeczeństwa obywatelskiego. Obie strony będą wykorzystywać możliwości stwarzane przez instrumenty Unii Europejskiej oraz Rady Europy. - Sojuszu Północnoatlantyckiego, Polityki Bezpieczeństwa, Polska i Litwa będą dążyć do dalszej poprawy klimatu relacji transatlantyckich uznając, że leżą one u podstaw euroatlantyckiego architektury bezpieczeństwa. Sojusz Północnoatlantycki pozostaje gwarantem bezpieczeństwa i stabilności na całym obszarze euroatlantyckim. Polska i Litwa są nowymi członkami NATO, ale konsekwentnie opowiadają się za utrzymaniem polityki otwartych drzwi do Sojuszu. Prezydenci podkreślają znaczenie tworzenia w ramach UE polsko - niemiecko - słowackiej Grupy Bojowej z udziałem Litwy i Łotwy. Pomyślnie oceniają współprace w ramach wspólnego batalionu LITPOLBAT i tworzenia polsko – litewsko - ukraińskiej jednostki wojskowej, pomyślne uczestnictwo w operacji KFOR w Kosowie. Również przyszłość Afganistanu jest związana z pomyślnością operacji ISAF. - Iraku, prezydenci z satysfakcją odnotowują pomyślne przeprowadzenie pierwszych wolnych i demokratycznych wyborów w Iraku, wyrażają nadzieję na sprawne sformowanie nowego rządu, przeprowadzenie referendum konstytucyjnego i

85

zorganizowanie kolejnych wyborów. W skład dowodzonej przez Polskę Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku wchodzi litewski kontyngent wojskowy. Wspólny udział polskich i litewskich żołnierzy w stabilizowanie Iraku, odzwierciedla bardzo dobre stosunki dwustronne Polski i Litwy. II. Uniwersytet Wileński - ceremonia nadania prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandrowi Kwaśniewskiemu tytułu Doktora Honoris Causa. Wyjątkowo osobistym przeżyciem była dla A. Kwaśniewskiego obecność w murach Uniwersytetu Wileńskiego. Tu otrzymał tytuł Doktora Honoris Causa. Wyróżnienie to zadedykował swojej nieżyjącej mamie, urodzonej w 1929 roku w Wilnie. W okolicznościowym przemówieniu przede wszystkim złożył podziękowanie za wielkie wyróżnienie, odczytując je tak w perspektywie osobistej jak i bardziej ogólnej. Traktuje je jako wyraz uznania dla wysiłków podejmowanych na rzecz współpracy i przyjaźni między Polską i Litwom a także symbol potwierdzenia ogromnego postępu jaki dokonał się w relacjach między narodem Polskim i Litwy. Nawiązanie do słów A. Mickiewicza: Litwo, ojczyzno moja, ale i tych zaproponowanych przez Tomasa Vendowa; Litwo, ojczyzno nasza, i przypomina że jesteśmy dziś nie tylko obywatelami, ale także mieszkańcami wspólnych, poetyckich krain wyobraźni. Wyraża nadzieję, że Polak w Wilnie i Litwin w Warszawie nie będą nigdy tylko obcymi przybyszami, ale gośćmi. Wskazuje na rolę, jaką dla dialogu i wzajemnego zrozumienia między naszymi narodami odegrali ludzie kultury i nauki, strażnicy i orędownicy różnorodności. Oni to zawsze dostrzegali niestosowność jednostronnych, czarno-białych interpretacji historii, jakie w XIX i XX wieku wypełniały świadomość wielu narodów europejskich. Ludzie kultury, zwłaszcza w epoce dwóch totalitaryzmów, przechowali ciekawość dla bogactwa tradycji i obyczajów, dumę z ich wielkości i różnorodności. Wspomina wielkie autorytety: Czesława Miłosza, Jerzego Giedroyca, którzy uczyli, że oprócz polskiej, litewskiej, żydowskiej, białoruskiej czy ukraińskiej tożsamości mamy siłę, która łączy: tożsamość mieszkańców Środkowej i Wschodniej Europy. Podkreśla, że jesteśmy ludźmi pogranicza Polski, ale i środkowej Europy. Zawstydzony jest tym, co było w naszej historii małe, podłe, złe- ale przede wszystkim dumny i zafascynowany wszystkim co na przestrzeni wieków wspólnie państwa nasze zdołały osiągnąć. Szczególnym miastem pogranicza pozostało Wilno, mieszanym etnicznie i wielojęzycznym. Przypomina niełatwe, skomplikowane dzieje Wilna, zwłaszcza w okresie międzywojennym kiedy było kością niezgody między Polakami a Litwinami. Ocenę powikłanej przeszłości proponuję pozostawić historykom. Dalej mówi o uczelni wileńskiej założonej w 1579 roku przez króla Stefana Batorego, instytucji oddanej nauce i prawdzie. Wymienia Piotra Skargę i Jakuba Wujkapierwszych rektorów uczelni i dalej : Joachima Lelewela, filomatów i filaretów, Mickiewicza i Słowackiego, W. Tatarkiewicza, St. Pigonia - to tylko niektóre nazwiska z plejady postaci, bez których trudno sobie wyobrazić polską naukę czy kulturę. Nie zapomina wymienić polskiego i zarazem litewskiego poetę Macieja Sarbiewskiego, a prof. Konstantines Sirvydas posługiwał się w swej twórczości tak językiem litewskim jak i polskim. Dalej podkreślam, jaką rolę uczelnia ta odegrała przez wieki, a dzisiejszy UW kontynuuje bogate tradycje w duchu otwartości, dialogu i współpracy z innymi uczelniami regionu i całego kontynentu. Dobrze temu służy obecność filologii polskiej na UW i filologii litewskiej na uczelniach polskich. W kolejnych słowach przypomina ważne daty: obchody 15.rocznicy podpisania Aktu Odrodzenia Niepodległości Republiki Litewskiej, 60 rocznicy zakończenia II wojny światowej, 25. rocznicy powołania "Solidarności" ruchu

86

który zapoczątkował wielkie przemiany w naszej części Europy. Stawia pytanie: Czego tak naprawdę nauczył nas wiek XX? Przypomina złowrogi sojusz dwóch dyktatorów, Hitlera i Stalina, charakteryzuje owe dyktatury, podział na "strefy wpływów" ponad głowami narodów środkowej i wschodniej Europy. Wskazuje na konsekwencje paktu Ribbentrop - Mołotow. To solidarność i pojednanie między naszymi narodami okazały się drogą wiodącą do zerwania "żelaznej kurtyny". Zasadzie dziel i rządź przeciwstawiona została dewiza: łącz i przyjmuj współodpowiedzialność. Tej nowej postawie naprzeciw wyszła narodom Polskim i Litwy Unia Europejska, którą współtworzą od 1 maja 2004 roku. Europie zaś narody nasze podarowały prezent w postaci spokoju współdziałania i solidarności. W zakończeniu wystąpienia prezydent składa hołd tym, wszystkim, którzy byli orędownikami pojednania naszych narodów, wyraża przekonanie, że w dalszym współdziałaniu ważną rolę do odegrania mają młode pokolenia Polaków i Litwinów. Przyznany mu tytuł Doktora Honoris Causa Uniwersytetu Wileńskiego nosić będzie ze szczególną czcią i dumą. III. Parlament Republiki Litewskiej - tezy przemówienia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Skierowanie serdecznych pozdrowień od Polski i Polaków do parlamentarzystów i wszystkich mieszkańców Litwy. - Przypomnienie drogi od początku prezydentury A. Kwaśniewskiego i jego pierwszej wizyty w parlamencie litewskim po wstąpieniu do NATO i UE obu państw. - Pokłon wszystkim obywatelom Litwy, którzy obdarzyli Polskę swoją życzliwością, wysiłkiem pojednania, przyjaźnią. - Wyzwania jakie stoją przed "nowymi" i "starymi" członkami UE - przyjęcie Traktatu Konstytucyjnego przez Polskę, rozszerzenie granic Unii dla innych państw, Bułgaria, Rumunia, Chorwacja). - Otwarcie drzwi do NATO dla tych państw, które wypełnią kryteria członkowstwa. Przyjmowanie współodpowiedzialności za bezpieczeństwo międzynarodowe, służba wojsk w Kosowie, Afganistanie, Iraku. - NATO gwarantem sojuszniczego bezpieczeństwa. - Zaangażowanie Polski i Litwy w rozwiązanie kryzysu na Ukrainie - sukces ukraińskiej transformacji wzmocnieniem stabilności i szans rozwoju w Europie. - Działania Polski i Litwy o włączenie Ukrainy do europejskiej integracji i struktur atlantyckich. - Troska o dobre sąsiedztwo i partnerstwo z Rosją, pomyślną współpracą z okręgiem Kalinirz grodzkim. - Dialog w sprawie rozwiązania konfliktów w Nandniestrzu czy na Zakaukaziu. - Uroczystości związane z zakończeniem II Wojny Światowej i przypomnienie prawdy o dziejach Europy w XX wieku: Pakt Ribbentrop-Mołotow, porządku pojałtańskiego. - Nowe perspektywy sąsiedztwa w ramach wspólnego uczestnictwa w UE : kontakty polityczne na najwyższych szczeblach i codzienne zwykłych obywateli, wymiana handlowa i turystyczna, ludzki świata nauki i kultury. - Dialog i wzajemne poznawanie narodowych mniejszości-rozwiązywanie ich lokalnych problemów. - Przywołanie postaci biskupa sejneńskiego Antanasa Baranauskasa, patrona więzi polskolitewskich. - Przymierze Polski i Litwy realnym faktem, a nie tylko historycznym wspomnieniem czy hasłem politycznym.

87

Piotr Kurkowski Ochrona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Idea ochrony najważniejszych dla państwa osób sięga bardzo daleko w przeszłość. Już w starożytnym Rzymie cesarze mieli u swego boku gwardię pretorianów - specjalną formację wojskową - która m.in. chroniła najważniejszą osobę cesarstwa rzymskiego. W okresie średniowiecza funkcje ochronne książąt, królów i cesarzy pełniły ich gwardie przyboczne. W Polsce korzeni dzisiejszego Biura Ochrony Rządu należy szukać w 20-leciu międzywojennym w XX wieku. Głównym powodem stworzenia formacji ochraniającej dostojników państwowych był zamach na ówczesnego prezydenta Gabriela Narutowicza przeprowadzony w 1922 r. Po zamachu, w 1924 r., utworzona została specjalna brygada ochronna, która objęła ochroną prezydenta RP (później - Kompania Zamkowa). Jej zadania i funkcjonowanie szczegółowo regulowała specjalna instrukcja ochronna. Po 1945 r. ochroną najważniejszych osób w państwie zajmował się Departament Ochrony Rządu znajdujący się w strukturze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Po likwidacji ministerstwa, Biuro Ochrony Rządu zostało powołane do życia w 1956 r. jako jednostka podporządkowana Ministrowi Spraw Wewnętrznych. Po 1990 r. funkcjonariusze BOR otrzymali status żołnierzy, a samo Biuro Ochrony Rządu stało się faktycznie Jednostką Wojskową nr 1004. Biuro Ochrony Rządu, jednak cały czas było jednostką podporządkowaną Ministerstwu Spraw Wewnętrznych (obecnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji). Wobec tego, że pod koniec lat 90. nie mogła się dalej utrzymywać sytuacja, w której żołnierze byliby podporządkowani Ministrowi Spraw Wewnętrznych, a nie Ministrowi Obrony Narodowej, zaczęto prace legislacyjne nad ustawą o Biurze Ochrony Rządu, która miała nadać żołnierzom BOR nowy status. W końcu ustawa o Biurze Ochrony Rządu (tekst jednolity: Dz. U. z 2004 r. Nr 163, poz. 1712 ze zm.) weszła w życie 30 marca 2001 r. Od tego momentu żołnierze JW 1004 - Biuro Ochrony Rządu stali się funkcjonariuszami Biura Ochrony Rządu. Liczebnie BOR rozrósł się wskutek równoległej likwidacji Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA i wcieleniu większości ich żołnierzy do Biura Ochrony Rządu. Służbę w BOR może pełnić osoba posiadająca obywatelstwo polskie, nieposzlakowaną opinię, nie karaną za popełnienie przestępstwa, korzystająca z pełni praw publicznych, posiadająca co najmniej średnie wykształcenie oraz zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacji uzbrojonej i gotowa podporządkować się dyscyplinie służbowej. Osoba zgłaszająca, po wydaniu pozytywnego orzeczenia komisji lekarskich, mianowana zostaje funkcjonariuszem w służbie przygotowawczej na okres 3 lat. Po tym okresie i uzyskaniu pozytywnej opinii zostaje mianowana funkcjonariuszem w służbie stałej. Preferuje się, by kandydaci na funkcjonariuszy posiadali specjalistyczne umiejętności przydatne w służbie, uprawiali sporty walki, wodne, samochodowe oraz strzelectwo, znali języki obce. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej. Według zapisów ustawy zasadniczej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium należnym więc jest aby był on doskonale chroniony. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje także swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach. Artykuł 127 mówi, że Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym. Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany na pięcioletnią kadencję i może być ponownie wybrany

88

tylko raz. Na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej może być wybrany obywatel polski, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 35 lat i korzysta z pełni praw wyborczych do Sejmu. Prezydent RP posiada bardzo wiele przywilejów i obowiązków. Uprawnienia Prezydenta są ściśle określone w V rozdziale Konstytucji RP. Jego kompetencje możemy podzielić na następujące kategorie: uprawnienia wobec Suwerena (Narodu), uprawnienia wobec władzy ustrojodawczej, uprawnienia wobec władzy ustawodawczej, dotyczące wyborów, dotyczące arbitrażu prezydenckiego. Ma prawo zwrócić się z orędziem do Sejmu, Senatu lub Zgromadzenia Narodowego, którego audytorium ma obowiązek wysłuchać i nie może nad nim przeprowadzać debaty ze względu na autorytet Głowy Państwa (bez kontrasygnaty) - art. 140 Konstytucji. Ma prawo inicjatywy ustawodawczej (bez kontrasygnaty) - art. 118 ust. 1 Konstytucji. Ma prawo zgłaszania poprawek do zgłoszonych przez siebie projektów ustaw (wymagana kontrasygnata) - art. 119 ust. 2 Konstytucji. Ma prawo weta ustawodawczego (bez kontrasygnaty) art. 122 ust. 5 Konstytucji; weto jest to umotywowany wniosek przekazujący Sejmowi ustawę do ponownego rozpatrzenia. Sejm może to weto odrzucić większością kwalifikowaną 3/5 ustawowej liczby posłów przy quorum 1/2. Weto prezydenckie nie ma charakteru selektywnego - Prezydent nie może zakwestionować tylko niektórych przepisów, musi kwestionować całą ustawę. Przed podpisaniem ustawy ma prawo zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności ustawy (nie wymaga to kontrasygnaty) - art. 122 ust. 4 Konstytucji. Posiada także uprawnienia wobec władzy wykonawczej. Jak więc widać kształtuje on w znacznej mierze obraz polskiej polityki . Dlatego tak ważna jest ochrona głowy Państwa którą wykonuje Biuro Ochrony Rządu. BOR wykonuje zadania ochronne poprzez m.in. planowanie zabezpieczenia osób, obiektów i urządzeń, rozpoznanie i analizę zagrożeń, zapobieganie powstawaniu zagrożeń, koordynację działań ochronnych różnych służb, wykonywanie ochrony bezpośredniej, zabezpieczanie obiektów i urządzeń. W trakcie wykonywania obowiązków służbowych funkcjonariusze BOR współpracują z funkcjonariuszami Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej. Funkcjonariusze BOR mają prawo wydawać polecenia, zatrzymywać pojazdy, legitymować osoby w celu ustalenia tożsamości, zatrzymywać osoby, dokonywać kontroli osobistej, zwracać się o niezbędną pomoc do organów, instytucji i osób. W sytuacjach zagrożenia funkcjonariusze BOR mogą użyć środków przymusu bezpośredniego (siła fizyczna, pałki służbowe i psy), a nawet użyć broni palnej. Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu pełnią różnorakie funkcje. W zależności od specjalności i przygotowania funkcjonariusza wykonywać mogą oni m.in. zadania z zakresu: Ochrony osobistej ochrony obiektów, zabezpieczenia pirotechnicznoradiologicznego, obsługi technicznej pojazdów, obsługi recepcyjnej, służby reprezentacyjnej . Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej posiada ochronę od momentu podania oficjalnych wyników wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą do momentu zaprzysiężenia na urząd Prezydenta RP (jako prezydent-elekt) oraz od momentu zaprzysiężenia na urząd Prezydenta RP - dożywotnio (po zakończeniu kadencji prezydenckiej ochrona BOR przysługuje byłemu prezydentowi tylko na terytorium Polski) Liczba funkcjonariuszy ochraniających Prezydenta RP wynosi 7-10. Do głównych zadań Biura Ochrony Rządu należy także ochrona osób i obiektów ważnych ze względu na dobro i interes państwa oraz prowadzenie rozpoznania pirotechniczno – radiologicznego obiektów Sejmu i Senatu. Do osób, które należą do grupy ochronnej ze strony BOR-u należą: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej o którym mowa w mojej pracy, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów,

89

wiceprezes Rady Ministrów, minister właściwy do spraw wewnętrznych oraz minister właściwy do spraw zagranicznych, byli prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej 'na podstawie ustawy z dnia 30 maja 1996 roku o uposażeniu byłego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. nr 75, poz. 356 i z 1998 r. nr 160, poz. 1065), przedstawiciele delegacji państw obcych przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, oraz inne osoby ważne ze względu na dobro państwa. Do obiektów ochranianych przez Biuro Ochrony Rządu należą: obiekty służące Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Prezesowi Rady Ministrów, ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych oraz ministrowi właściwemu do spraw zagranicznych, polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne, urzędy konsularne oraz przedstawicielstwa przy organizacjach międzynarodowych poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej, jak też inne obiekty i urządzenia o szczególnym znaczeniu. Szef Biura Ochrony Rządu podlega ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych, jest przełożonym funkcjonariuszy oraz pracowników cywilnych zatrudnionych w BOR. Szefa BOR powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Zastępców Szefa BOR, na jego wniosek, powołuje i odwołuje minister właściwy do spraw wewnętrznych. Szef Biura Ochrony Rządu kieruje formacją i zapewnia sprawne oraz efektywne wykonywanie zadań, w szczególności poprzez: organizowanie ochrony, prowadzenie polityki kadrowej, określanie oraz wykonywanie programu szkolenia funkcjonariuszy i doskonalenia zawodowego pracowników, a także zapewnianie im właściwych warunków i trybu szkolenia, współdziałanie z centralnymi organami administracji rządowej podległymi ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych, jednostkami organizacyjnymi podporządkowanymi, podległymi oraz nadzorowanymi przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych lub Ministra Obrony Narodowej oraz innymi organami administracji rządowej i samorządu terytorialnego w zakresie zadań realizowanych przez BOR i te organy. W BOR-ze obowiązują następujące korpusy i stopnie służbowe: 1) korpus szeregowych: szeregowy, starszy szeregowy; 2) korpus podoficerów: kapral, plutonowy, sierżant, starszy sierżant; 3) korpus chorążych: młodszy chorąży, chorąży, starszy chorąży; 4) korpus oficerów: podporucznik, porucznik, kapitan, major, podpułkownik, pułkownik, generał brygady, generał dywizji. Przy pisaniu pracy na temat BOR- u nie sposób nie zauważyć że skandalem na skalę światową okazał się niedawna gruzińska podróż zagraniczna Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Eksperci od bezpośredniej ochrony osób nie mają wątpliwości - BOR złamał wszelkie procedury. W dolinie Achałgori dowódca ochrony dał się wmanewrować w taką sytuację, w której jego ludzie w ogóle nie mogli zareagować. „Na szczęście” Prezydentowi nic się nie stało choć w Polsce wybuchła z tego powodu polityczna burza a po zaistniałym zdarzeniu zawieszono w czynnościach Ppłka Krzysztofa Olszowca, Szefa osobistej ochrony Prezydenta Kaczyńskiego z ramienia BOR. Na swoim stanowisku pozostał jednak dotychczasowy szef BOR-u generał brygady Marian Janicki. Ciekawostką jest fakt że Biuro Ochrony Rządu ochrania także inne osoby, które są ważne ze względu na dobro państwa. Decyzję o ochronie podejmuje minister właściwy do spraw wewnętrznych. Na tej podstawie, ochronie podlegał np.: Jarosław Kaczyński (w pierwszej połowie 2006, który z uwagi na podobieństwo fizyczne mógł zostać pomylony z prezydentem Lechem Kaczyńskim), Jadwiga Kaczyńska - matka byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (w związku z groźbami zawartymi w liście wysłanym do Kancelarii Premiera), od 2005 r. Na zakończenie pracy poświęconej ochronie Prezydenta musimy zdać sobie sprawę jak ważne jest istnienie Biura Ochrony Rządu i ochrona najważniejszych osób w państwie. Nie jest więc dziwnym że niektórzy skrót BOR odczytują jako : „Boże, ochraniaj rządzących”.

90

Bibliografia: Dz. U. nr 75, poz. 356 i z 1998 r. nr 160, poz. 1065 Jan Jagoda, Władysław Zdanowicz., Afganistan widziany oczami pracownika Biura Ochrony Rządu, Wydawnictwo Branta Warszawa 2009 Kamila Seidler: „Ustawa o Biurze Ochrony Rządu” wyd. Wolters Kluwer Polska http://www.pardon.pl/artykul/6968/bor_odpuscil_prezydenta_w_gruzji_bo_go_lubi http://pl.wikipedia.org/wiki/BOR http://www.prezydent.pl/x.search?previousQuery=&targetNodeId=0&pageNumber=1&re sultsPerPage=10&query=bor http://www.bor.pl/index2.php?fk=1

Justyna Kuziora Sposoby kontaktowania się obywateli z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Obywatele w Rzeczpospolitej mają szereg wolności jak i obowiązków. Przedstawicielem obywateli jest Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO), stojący na straży wolności i obowiązków. Określa to art. 208 Konstytucji oraz inne akty normatywne. W sprawach dzieci Rzecznik współpracuje z Rzecznikiem Praw Dziecka. Rzecznik Praw Obywatelskich, jest instytucją, która występuje w Polsce od 1988 roku. Po raz pierwszy w 1988 roku stanowisko to objęła prof. Ewa Łętowska, jej miejsce w 1992 roku zajął prof. Tadeusz Zieliński, którego z kolei w 1996 roku zmienił prof. Adam Zieliński. Konstytucja zawęziła obszar działań Rzecznika. Jego działania ograniczają się do aktów normatywnych. Lecz zostały poszerzone o zakres działania nie tylko na wolności i prawa obywatelskie, lecz także prawa i wolności człowieka. Rzecznik ma za zadanie badanie czy wskutek działania bądź zaniechania organów, organizacji i instytucji zobowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości. Wedle art. 8 Rzecznik podejmuje czynności przewidziane w ustawie, jeżeli poweźmie wiadomość wskazującą na naruszenie praw i wolności człowieka i obywatela. W praktyce nie zawsze można stwierdzić, czy chodzi o naruszenie prawa czy też merytoryczną nietrafność decyzji. Do Rzecznika należy ocena, czy dana sprawa leży w zakresie jego właściwości, natomiast do sejmu i opinii publicznej kontrola, czy dane oceny były trafne i słuszne. Rzecznik nie jest zobowiązany do podjęcia określonych działań czy też w ogóle do podjęcia skierowanej do niego sprawy. Rzecznik może daną sprawę podjąć lub nie- na podstawie art.11 pkt. 4. Ta możliwość selekcji jest jedyną tarczą ochronna Rzecznika przed koniecznością zajmowania się nieograniczoną liczbą spraw drobnych i o znaczeniu wyłącznie jednostkowym, a zwłaszcza tzw. spraw roszczeniowych. Dzieje się tak, ponieważ Rzecznik nie jest "biurem skarg i wniosków" a jedynie organem o szczególnych zadaniach w dziedzinie ochrony praw człowieka i obywatela. Rzecznik zapoznaje się z wnioskami a następnie podejmuje decyzję, co do: • • • • podjęcia sprawy niepodjęcia sprawy poprzestania na wskazaniu wnioskodawcy przysługujących mu środków działania przekazania sprawy według właściwości

91

Rzecznik Praw Obywatelskich nie zastępuje organów i instytucji właściwych do załatwienia sprawy i nie wyręcza innych podmiotów zobowiązanych do nadzoru lub kontroli. Rzecznik ma prawo i obowiązek zbadania sprawy. Może to uczynić samodzielnie lub za pomocą właściwych organów: prokuratury lub organów nadzoru lub kontroli państwowej, zawodowej czy społecznej, do których zwraca się ze zbadaniem sprawy w całości lub części. Ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich nakłada na zainteresowane instytucje obowiązek współpracy z Rzecznikiem, z tym wyjątkiem, że gdy chodzi o sprawy w toku, możliwości Rzecznika ograniczają się do żądania informacji o stanie sprawy. Po zbadaniu sprawy Rzecznik może: 1) wyjaśnić wnioskodawcy, że nie stwierdził naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela, 2) w wypadku gdy w wyniku zbadania sprawy Rzecznik stwierdził naruszenie prawa i wolności człowieka i obywatela- typową formą jego interwencji jest skierowanie do odpowiedniego organu, organizacji lub instytucji wystąpienia, w którym formułuje opinie i wnioski co do sposobu załatwienia sprawy, wystąpienie takie nie może naruszać zasady niezawisłości sędziowskiej. Opinie i wnioski zawarte w wystąpieniu nie mają charakteru wiążącego. podmiot do którego zostało skierowane wystąpienie, ma jedynie obowiązek bezzwłocznie poinformować Rzecznika Praw Obywatelskich "o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku" 3) Rzecznik może zwrócić się o podjęcie działań do właściwej jednostki nadrzędnej. Wystąpienie do jednostki, w której stwierdził naruszenie praw obywatelskich, nie jest jednak jego jedyną bronią. W myśl ustawy może on bowiem od razu zwrócić się do organu nadrzędnego o zastosowanie środków przewidzianych w przepisach prawa. Dysponuje on ponadto całym szeregiem środków orzekających. Może więc: 1) żądać wszczęcia postępowania w sprawach cywilnych lub wsiąść udział w toczącym się takim posterowaniu na prawach przysługujących prokuratorowi, 2) żądać wszczęcia przez uprawnionego oskarżyciela postępowania przygotowawczego w sprawach o przestępstwa ścigane z urzędu, 3) zwrócić się wszczęcie postępowania administracyjnego, wnosić skargi do sądu administracyjnego, a także uczestniczyć w tych postępowaniach- na prawach przysługujących prokuratorowi, 4) wystąpić z wnioskiem o ukaranie, a także o uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia w postępowaniu w sprawach wykroczenia, na zasadach i w trybie określonych w odrębnych przepisach, 5) wnieść kasację od prawomocnych orzeczeń na zasadach i w trybie określonych w odrębnych przepisach. Oprócz działań Rzecznika w sprawach indywidualnych, do ważnych funkcji należą wystąpienia i wnioski o znaczeniu ogólnym, formułowanie w związku z rozpatrywanymi sprawami, ale nie dotyczące konkretnego wypadku. Są to konkretnie oceny i wnioski kierowane do odpowiednich organów, organizacji i instytucji zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela i usprawnienia trybu załatwienia ich spraw. Wystąpienia te nie mają charakteru wiążącego. Rzecznik może wpływać na kształt porządku w sferze dotyczącej praw i wolności człowieka i obywatela. Może on to czynić w różnych formach: 1) przez występowanie do właściwych organów o podjecie inicjatywy ustawodawczej lub wydanie bądź zmianę innych aktów prawnych w sprawach dotyczących wolności i praw człowieka i obywatela, 2) przez występowanie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach, o

92

których mowa w art. 188 Konstytucji, 3) zgłosić udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawach skarg konstytucyjnych i brać udział w tym postępowaniu, 4) występować z wnioskiem do Sąd Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu wyjaśnienie przepisów prawa budzących wątpliwości w praktyce lub których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie. Odkąd funkcjonuje stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich realizuje on zadania we wszystkich przewidzianych prawem formach działania. Dużą część jego działań stanowi współpraca z organami państwa. Na podstawie art. 9 ustawy Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje czynności w zakresie swej kompetencji: 1) na wniosek obywateli lub organizacji, 2) na wniosek organów samorządów, 3) z własnej inicjatywy, 4) na wniosek Rzecznika Praw Dziecka, Postępowanie przed Rzecznikiem Praw Obywatelskich rozpoczyna złożenie wolnego od opłat wniosku nie mającego szczególnej formy, lecz zawierającego oznaczenie wnioskodawcy, osoby, której prawa i wolności sprawa dotyczy, oraz określenie przedmiotu sprawy. Można wnosić wnioski w cudzym interesie, gdy chodzi o osoby dorosłe, nieubezwłasnowolnione, sprawne i pozostające na wolności. Rzecznik ma obowiązek wcześniejszego zapytania czy dana osoba życzy sobie podjęcia sprawy. Rzecznik nie ma obowiązku traktowania wniosków nie pochodzących od zainteresowanego w sposób uprzywilejowany. Jedynym wyjątkiem jest przedstawienie informacji lub podejmowanie czynności w określonych sprawach na żądnie Marszałka Sejmu. Aby złożyć skargę do RPO należy napisać do Rzecznika w jednym z języków Traktatu, podać swoje dokładne dane oraz wskazać, przeciw jakiej instytucji skierowana jest skarga i z jakich powodów jest składana. Skargę musi być złożona w ciągu dwóch lat od daty powzięcia wiadomości o faktach będących przedmiotem skargi. Po rozpatrzeniu skargi Rzecznik informuje skarżącego o wyniku dochodzenia. Rzecznik Praw Obywatelskich (Ombudsmen) spodziewa się od osób składających skargę, aby to oni wnieśli zażalenie bezpośrednio do organizacji odpowiedzialnej za problem. Rzecznik Praw Obywatelskich nie podejmie się działania dopóki, dopóty wszystkie inne możliwe sposoby rozwiązania problemu nie zostaną wykorzystane. PRO nie jest stronniczy, bada on organizacje czy działają zgodnie z prawem i czy nie stwarzają niepotrzebnych problemów i zaniedbań. Bibliografia: 1. Konstytucja RP 2. http://www.agentop.com/ombudsmen_pl.php 3. http://www.pomoc.rpo.gov.pl/index.php?md=2&s=1 4. http://www.rpo.gov.pl/

93

Katarzyna Kwiatanowska Trudności w akceptacji nowych rozwiązań w jednostkach samorządu terytorialnego Według słownika języka polskiego konserwatyzm w najszerszym znaczeniu to postawa wyrażająca niechęć do zmian, czasami utożsamiana z autorytaryzmem. Przeciwnicy konserwatyzmu, zaznaczają też, że łączy się on z nietolerancją i dogmatyzmem. W znaczeniu politycznym konserwatyzm to termin odnoszący się do jednej z wielu filozofii lub ideologii politycznych, także na określenie opcji politycznej reprezentowanej przez wiele współczesnych partii politycznych (zwykle kojarzonych z prawicą). Jako idea polityczna termin ten po raz pierwszy użyty został na początku XIX wieku przez zwolennika restauracji François René de Chateaubriand. Konserwatyści często odwołują się do takich wartości, jak tradycja, religia, naród, rodzina, hierarchia, autorytet, odpowiedzialność, wolność osobista, własność, poszanowanie prawa.127 Konserwatyzm kojarzony jest najczęściej z polityką na wysokich szczeblach zarządzania państwem. Przejawia się on jednak również w mniejszych jednostkach organizacyjnych – samorządzie terytorialnym. W mojej pracy chciałabym przedstawić przykłady zachowań konserwatywnych w kontaktach interpersonalnych między urzędnikami a obywatelami, w kontaktach między samymi obywatelami czy też między samymi urzędnikami. Jedną z istotniejszych okoliczności, na które należy zwracać uwagę przy rozpatrywaniu sytuacji polskich samorządów terytorialnych z perspektywy ich zachowawczości i małej przychylności ku zmianom, jest występowanie istotnych zróżnicowań pomiędzy nimi. Z jednej strony są to zróżnicowania na poziomie zamożności poszczególnych społeczności, zróżnicowania poziomu rozwoju gospodarczego jednostek terytorialnych, których korzeni należy doszukiwać się przede wszystkim w przeszłości. Z drugiej strony można wysunąć tezę, iż sytuacja w poszczególnych samorządach, różni się także w zakresie zaadoptowania nowych mechanizmów sprawowania władzy, czy też szerzej rzecz ujmując – w zakresie przystosowywania się uczestników życia zbiorowego do nowych warunków wytworzonych dzięki transformacji ustrojowej. Po zmianie systemowej, która w odniesieniu do szczebla lokalnego wiązała się z uzyskaniem samodzielności w zakresie dysponowania środkami budżetowymi oraz możliwościami określania preferencji w zagospodarowywaniu tych środków, w wielu samorządach podjęto działania na rzecz podnoszenia standardu cywilizacyjnego danych obszarów, jak i zwiększania ich potencjału rozwojowego. Nie we wszystkich jednak jednostkach działania te przyniosły spodziewane rezultaty. Pojawili się zwycięzcy i przegrani128. Postawić można w tym kontekście pytanie: dlaczego pomimo zbliżonych na pozór zewnętrznych uwarunkowań rozwojowych, niektóre samorządy terytorialne rozwijają się dynamicznie, inne zaś często borykają się z istotnymi problemami, nie znajdując efektywnego ich rozwiązania. Odpowiedź na to pozornie łatwe pytanie może okazać się dość skomplikowana ze względu na trudny do zweryfikowania sposób zarządzania poszczególnymi gminami. W dużym stopniu zarządzanie to, zależy od subiektywnych przekonań i postaw urzędników samorządu terytorialnego a w szczególności urzędników należących do kadry zarządzającej. Chodzi tutaj przede wszystkim o wójta, burmistrza bądź prezydenta miasta, jak również o zarząd i radę gminy. Nie jest to oczywiście jedyny element, który generuje problem związany z wprowadzaniem nowych rozwiązań w gminach w Polsce.
„Słownik języka polskiego”; wyd. PWN, 2003r. K. Krzysztofek, M.S. Szczepański, „Pokusy nowoczesności – polskie dylematy rozwojowe”, Warszawa 1993 s. 55
128 127

94

Głębsza analiza, pozwala stwierdzić iż problem ten zakorzeniony jest w uwarunkowaniach kształtowanych przez wiele poprzednich lat czy może nawet stuleci. Ważniejsze z tych czynników to: • Sytuacja makroekonomiczna – ogólnokrajowy poziom rozwoju gospodarczego, trendy rozwojowe, dążenia modernizacyjne i skutki tych dążeń, napływ inwestycji zewnętrznych, związki ze światowym systemem gospodarczym itp.; • Sytuacja społeczna regionu – ogólne cechy mentalnościowe społeczeństwa, będące w decydującej mierze pozostałością minionego systemu (wyuczona bezradność, niski poziom aktywności społecznej, politycznej itp.) • Sytuacja polityczna – sposób sprawowania władzy przez koalicję rządzącą na poziomie centralnym, realizowane wizje polityki gospodarczej, zagranicznej, wewnętrznej; • Konsekwencje włączenia Polski w system ogólnoświatowy (konsekwencje globalizacji) – także skutki dążeń pointegracyjnych, przemiany w sferze kulturowej, efekty ruchów migracyjnych itp.; • Jakość, spójność, przejrzystość, efektywność systemu prawnego (zarówno w zakresie konkretnych przepisów i norm prawnych, jak i obowiązujących procedur egzekwowania i poprawiania prawa). Wyżej wymienione czynniki mają niezwykle istotny wpływ na kształtowanie się postaw i przekonań jakimi kierują się władze samorządów terytorialnych. Współczesne jednostki administracyjne nie są zupełnie oderwane od ich tradycji, historii i przestarzałych sposobów zarządzania nimi. Mimo tego że od czasów upadku poprzedniego ustroju minęło już stosunkowo dużo czasu, to ludzie którzy teraz piastują większość wyższych stanowisk wychowali się w epoce, która nie wymagała wprowadzania nowych rozwiązań, innowacji czy szybkiej reakcji na zmieniającą się rzeczywistość. Dlatego niezwykle trudno jest zmienić obecne ich spojrzenie na politykę administracyjną i wprowadzać zmiany, w ich mniemaniu dalece rewolucyjne. Obecną sytuację potęguje dodatkowo fakt występowania pewnych widocznych pozostałości z systemu PRL, dla przykładu może zostać podany sposób wynagradzania w administracji. Nieważne co się robi, ale każdemu tyle samo się należy. Duża uznaniowość, kto lepiej zna dyrektora ten zarabia więcej itp. Skutkuje to brakiem motywacyjnego systemu wynagrodzeń – niezależnie od zaangażowania w pracę płaca jest taka sama. Koncentracja na wykonywaniu „papierowych”, biurokratycznych obowiązków, a nie na rozwiązywaniu realnych problemów. Brak motywacji do poszukiwania nowych rozwiązań, identyfikacji problemów, wyzwań. Nepotyzm przy naborze kadr (zarówno kadr średniego, ale przede wszystkim wyższego i najwyższego stopnia).129 Te czynniki powodują małą chęć do wprowadzania nowych, być może lepszych rozwiązań w zarządzaniu regionem. Na uwagę może również zasługiwać fakt iż zgodnie z prawem podstawowe wymagania stawiane przed osobami starającymi się o zatrudnienie w samorządzie terytorialnym określa art. 3 ustawy z 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych.130 Trudno jednak stwierdzić na ile wymagania te są w pełni realizowane. W ostatnich latach na szczęście zaszło wiele zmian w tym zakresie, gdyż dotychczasowi urzędnicy musieli podjąć studia, gdyż w przeciwnym razie byli zagrożeni utratą pracy. Posiadanie wyższego wykształcenia jest niezwykle ważne, gdyż pozwala rozwiązać wiele problemów merytorycznych, związanych z niewiedzą i niekompetencją pracowników państwowych.
129

http://www.pokolenie89.org.pl/administracja.htm 4Wyciąg z ustawy o pracownikach samorządowych z dnia 22 marca 1990 r. (Dz.U. nr 142 poz. 1593 z 2001 roku z późn. zm.)

95

Ma to również ogromne znaczenie w odniesieniu do kształtowania się świadomości ludzi oraz większej ich przychylności ku realizacji konstruktywnych zmian z zakresu gospodarowania i zarządzania gminą. Opór wobec zmiany bierze się m.in. z naturalnego strachu przed nowością, nieznajomości zasad, na jakich odbywać się będzie wprowadzanie zmiany, niechęci do uczenia się, niechęci do osoby odpowiedzialnej za przeprowadzenie zmiany. Pracowników zaczynają ogarniać obawy i nerwowość. Martwią się o to, czy podołają nowej sytuacji, zmiany mogą bowiem oznaczać nowe obowiązki czy konieczność podniesienia kwalifikacji. Pracownicy mogą bać się o swoje miejsca pracy oraz źle czuć się w sytuacji nie do końca dla nich jasnej. Lęk ten spowodowany jest małą tolerancją dla zmian i towarzyszącej im niepewności. Tworzenie pełnego uporządkowania w warunkach dynamicznej złożoności jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Zmiana wymaga zatem oswojenia się z brakiem uporządkowania, niedoskonałością i niepewnością, jest zatem źle tolerowana przez osoby, które nie mają zaufania do swoich możliwości i które za wszelką cenę poszukują bezpieczeństwa. Dzięki większej ilości wykształconych osób, w zarządzaniu małymi społecznościami – a co za tym idzie większej tolerancji i zrozumieniu – można łatwiej i efektywniej wdrażać zaplanowane zmiany, w życie. Ważne jest aby wdrażanie nowych pomysłów odbywało się w oparciu o akceptację zarówno obywateli jak i osób, które te pomysły wdrażają. Nie może odbyć się to bez uświadamiania, niwelacji obaw i zapewnianiu o bezpieczeństwie związanym z wprowadzeniem nowego pomysłu. Należy również, o ile jest to możliwe wprowadzać zmiany w porozumieniu z większością społeczeństwa. Każda nowa sytuacja wiąże się z niepewnością i obawą przed niepowodzeniem. Wprowadzanie zmian, jest jednak niezbędne w nowoczesnym społeczeństwie i związane z potrzebą ciągłego rozwoju oraz dążenia do doskonałości. BIBLIOGRAFIA 1). „Słownik języka polskiego”; wyd. PWN, 2003 2). K. Krzysztofek, M.S. Szczepański, „Pokusy nowoczesności – polskie dylematy rozwojowe”, Warszawa 1993 3). Wyciąg z ustawy o pracownikach samorządowych z dnia 22 marca 1990 r. (Dz.U. nr 142 poz. 1593 z 2001 roku z późn. zm.) 4). http://www.pokolenie89.org.pl/administracja.htm

Joanna Kwiecień, Ewa Woś Relacje interpersonalne między kontrolerami a kontrolowanymi. Kontrola pracy. Tematem naszej pracy będzie omówienie stosunków interpersonalnych między kontrolowanymi a kontrolerami. Będziemy się starały udowodnić czy taka kontrola jest potrzeba i jak ona wpływa na jej uczestników. Podstawowymi sferami aktywności człowieka w ciągu jego całego życia są: zabawa, nauka i praca. Praca zawodowa jako jedna z ważniejszych dziedzin życia ma decydujący wpływ na subiektywną ocenę jego jakości. Może stanowić źródło życiowej satysfakcji, zadowolenia, pozytywnie wpływać na kondycję psychofizyczną. Jednak w wielu przypadkach praca zawodowa jest przyczyną poważnych obciążeń i rodzi wiele stresów. Charakter wykonywanej pracy jest jednym z najistotniejszych czynników determinujących stopień zagrożenia zawodowym wypaleniem. Praca w ciągłym, bliskim kontakcie z ludźmi często charakteryzuje się dużym stopniem emocjonalnego zaangażowania. Jeśli dodamy do tego wpływ stresu i konieczność radzenia sobie z

96

nierealistycznymi oczekiwaniami innych, możemy śmiało przypuszczać, iż opisywana grupa jest grupą podwyższonego ryzyka. Stosunek interpersonalny - podczas kontaktów między ludźmi pojawia się oddziaływanie partnerów na siebie. W trakcie realizowania tych kontaktów powstaje więź umożliwiająca wytworzenie się postaw partnerów wobec siebie. Proces ten określany jest w psychologii właśnie jako stosunek (relacja, kontakt) interpersonalny bądź międzyludzki. Każdy pracodawca zobowiązany jest do przestrzegania ogólnie przyjętego kanonu uniwersalnych norm i zasad, nazywanego zwyczajowo – etyką. Etyka (ethics) - traktuje się ją jako swoistą naukę o moralności, aczkolwiek pojęć tych nie należy traktować synonimicznie. Ma na celu sprecyzowanie określonych sposobów zachowania się, ustalenie wskaźników oceny postępowania oraz wyznaczenie pewnych jednakowych dla wszystkich powinności, które z moralnego punktu widzenia mogą okazać się dobre lub złe. Z tego specyficznego zestawu generalnych i powszechnie stosowanych norm etycznych wypływają zasadnicze wartości, zarówno o charakterze moralnym, jak i etycznym. Zgodnie z najważniejszymi wytycznymi wynikającymi z istniejących norm etycznych, pracodawca ma obowiązek bezwarunkowego przestrzegania praw człowieka i obywatela, jak również zmuszony jest do pielęgnowania godności określonego zawodu. Pracodawca musi mieć pełną świadomość tego, że dla pracownika praca powinna być nie tylko koniecznością i obowiązkiem, ale też, a może przede wszystkim - powinna się kojarzyć z możliwością samorealizacji, osiągania satysfakcji zawodowej oraz posiadaniem określonych praw i przywilejów. Prawa pracownicze stanowią w dość szerokim ujęciu podgrupę praw o bardziej ogólnym charakterze, którymi są prawa człowieka. Wśród najważniejszych uprawnień pracownika wymienić można przede wszystkim: • Prawo do stosownego, odpowiednio wysokiego ekwiwalentu pieniężnego przysługującego za wykonaną pracę, • Prawo do zatrudnienia w warunkach bezpiecznych, higienicznych i godnych, • Możliwość swobodnego wyboru miejsca pracy, • Prawo do płatnego urlopu, do ustawowo wolnych od pracy dni oraz do innych, określonych odrębnymi przepisami, możliwości wzięcia dnia wolnego. Naszym zdaniem podstawowym źródłem wytycznych i wskazówek, jakimi bezwzględnie powinien się kierować pracodawca w kontaktach z pracownikiem i w stosunku do niego, jest niewątpliwie Kodeks pracy. Określa on zarówno etyczne, jak i moralne obowiązki każdego pracodawcy względem wszystkich pracowników, jakich zatrudnia on w swoim przedsiębiorstwie. Według Kodeksu pracy, pierwszą i najważniejszą powinnością pracodawcy w stosunku do każdego nowego pracownika, który dopiero podejmuje pracę w danej firmie, jest zapoznanie go z zakresem jego obowiązków. Pracownik musi mieć pełną świadomość, co do niego należy i jakie czynności powinien wykonać w ramach godzin pracy. Ponadto, pracodawca ma obowiązek pokazać pracownikowi, w jaki sposób powinien on wykonywać zlecone mu zadania na wyznaczonym stanowisku pracy. Pracodawca musi również poinformować pracownika o przysługujących mu prawach i uprawnieniach oraz zorganizować pracę w taki sposób, aby wykorzystując umiejętności, kwalifikacje i wiedzę pracowników, uczynić ją w efekcie wysoce wydajną, skuteczną i produktywną. Innym zaleceniem dla pracodawcy, przedstawianym w Kodeksie pracy, jest konieczność szanowania wszystkich dóbr osobistych pracownika oraz jego godności.

97

Kodeks zakazuje stosowania jakichkolwiek metod dyskryminacji. Wyklucza on możliwość dyskryminowania pracownika z wszelkich możliwych powodów, takich jak chociażby: • Rasa, • Płeć, • Wiek, • Orientacja seksualna, • Kalectwo lub niepełnosprawność, • Narodowość, • Wyznanie, • Przekonania, np. polityczne. Kolejną istotną kwestią w zakresie etycznego postępowania pracodawcy względem pracownika, jest zapewnienie całej kadrze pracowniczej bezpiecznych oraz higienicznych warunków pracy. Pracodawca jest zobowiązany organizować, w miarę aktualnych potrzeb, stosowne szkolenia z zakresu znajomości przepisów bhp, a także kursy obsługi maszyn i urządzeń czy też prowadzić bądź inicjować szkolenia mające na celu podnoszenie kwalifikacji zawodowych pracowników. Ważnym obowiązkiem pracodawcy wobec każdej zatrudnionej przez niego osoby, jest konieczność wypłacania wynagrodzenia za wykonywaną pracę. Pracownik ma prawo otrzymać wypracowany przez siebie ekwiwalent pieniężny w ustalonej wcześniej wysokości, w określonym umową, regulaminem pracy lub odpowiednimi przepisami terminie i miejscu. Kwota wynagrodzenia oraz sposób jego wypłacenia powinny być dokładnie sprecyzowane w umowie o pracę lub innym typie zawartej między pracodawcą a pracownikiem umowy. Dodatkowo, pracownik powinien mieć, na własne żądanie, prawo swobodnego wglądu w dokumenty, na podstawie, których ustalono wysokość jego pensji. Uważamy, że, każdy pracodawca jest zobowiązany, w miarę możliwości finansowych, lokalowych i innych, do zaspokajania potrzeb socjalnych swoich pracowników. Oprócz tego, powinien on stworzyć pracownikom odpowiednie warunki, aby mogli się oni zrzeszać w związki, organizacje, stowarzyszenia i inne formy pracownicze. Z etycznego punktu widzenia, niezwykle ważne uprawnienie, a zarazem obowiązek pracodawcy, stanowi odpowiedni sposób i właściwa forma oceniania pracownika oraz efektów wykonywanej przez niego pracy. Wydaje nam się, że w swej ocenie pracodawca musi być przede wszystkim sprawiedliwy i obiektywny. Głównym wyznacznikiem jego oceny powinno być kierowanie się realnymi i widocznymi efektami pracy osoby zatrudnionej, a nie własnymi uprzedzeniami czy sympatiami. Pracodawca jest także zobowiązany zapewnić wszystkim pracownikom możliwość dostępu do treści oraz tekstów obowiązujących w danym miejscu pracy regulaminów, instrukcji czy też wglądu do własnych akt osobowych pracownika. Osoba zatrudniona powinna mieć również swobodny dostęp do treści ogólnie przyjętych i zatwierdzonych przepisów prawa pracy oraz ustaw regulujących stosunki między pracownikiem a pracodawcą, a także określających prawa i obowiązki wynikające z podjęcia pracy na określonym stanowisku. Jeszcze jedną koniecznością pracodawcy względem pracowników, jest obowiązek skutecznego przeciwdziałania i zwalczania mobbingu w miejscu pracy. Pracodawca nie powinien dopuścić do szerzenia się wśród kadry pracowniczej działań mających na celu zastraszenie, szantażowanie czy też nękanie w jakikolwiek inny sposób któregokolwiek z pracowników. Zachowania tego typu, mające często charakter długotrwały i uciążliwy, mogą w efekcie doprowadzić do kompromitacji pracownika czy też do jego wyeliminowania z kadry pracowniczej, a to z kolei może być przyczyną ewentualnego nieszczęścia lub

98

tragedii, jeśli doznane przeżycia wywołają w nim zaniżoną samoocenę bądź - co gorsze poczynią negatywne zmiany w psychice takiego pracownika. Określone powinności ma pracodawca również względem pracownika, z którym chce rozwiązań umowę o wzajemnej współpracy. Jeśli umowa o pracę została zawarta na czas nieokreślony bądź też, gdy umowa nie przewiduje okresu wypowiedzenia, pracodawca ma obowiązek wyraźnie sprecyzować powód, dla którego postanawia on wręczyć wypowiedzenie pracownikowi lub odstąpić od umowy z dana osobą. W przypadku, gdy pracownik zrzeszony jest w jakiejś organizacji zawodowej, obowiązkiem pracodawcy jest dostarczenie tej jednostce w formie pisemnej zawiadomienia o planowanym rozwiązaniu umowy z pracownikiem poprzedzonym stosownym wypowiedzeniem w określonej odpowiednimi przepisami długości. Pracodawca nie ma jednak możliwości zerwania umowy z pracownikiem, któremu do uzyskania wieku emerytalnego pozostały jeszcze maksymalnie dwa lata, jeżeli umowa o pracę z tym pracownikiem przewiduje dłuższy okres jego zatrudnienia w przedsiębiorstwie. Ponadto, pracodawca nie może także zwolnić pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności lub, jeśli przebywa on akurat na zwolnieniu lekarskim czy urlopie wypoczynkowym, macierzyńskim itp., Jeżeli zwolnienie pracownika nastąpiło z przyczyn niezależnych od niego, czyli np. z winy zakładu pracy, pracownik taki ma prawo domagać się otrzymania stosownej odprawy finansowej. Oprócz tego, ekwiwalenty pieniężne należą się także pracownikom z tytułu m.in. odszkodowania za doznane szkody czy uszczerbek na zdrowiu, przejścia na rentę bądź emeryturę, a także odpraw pośmiertnych za wybranych członków rodziny. Ponadto, poza przedstawionymi w powyższym wywodzie wskazówkami, obowiązkami, wartościami i zasadami moralnymi o charakterze ogólnym, uniwersalnym – w stosunkach interpersonalnych występują również pewne określone normy i wartościowania szczegółowe, czyli tzw. etyki zawodowe. Są to charakterystyczne sposoby zachowania się i postępowania, które wynikają ze swoistości niektórych zawodów. Każda etyka zawodowa dokładniej i bardziej dogłębnie charakteryzuje, a zarazem i warunkuje relacje w stosunkach pracodawca-pracownik. Uważamy, że kontrola jest nieodłączną częścią zarządzania pracownikami i zarządzania każdą, bez wyjątku, organizacją. Wydaje nam się, że, kontrola jest, więc czymś naturalnym. Jej potrzeba wynika ze zmian w otoczeniu, rosnącej złożoności organizacji oraz z błędów popełnianych przez zatrudnionych. W przypadku zasobów ludzkich, szczególnie ten ostatni czynnik ma istotne znaczenie. Zjawisko kontroli często budzi kontrowersje natury etycznej i prawnej. Zgodnie z prawem pracodawca ma prawo do kontrolowania sposobu wykonywania obowiązków przez pracowników. Wykonywanie przez pracowników czynności niezgodnych z wykonywaną pracą, można uznać za bezprawne naruszanie porządku i organizacji pracy. Ogólne przesłanki kontroli pracowników Główną przesłanką dla przeprowadzenia kontroli pracowników jest zasada podporządkowania, charakterystyczna dla stosunków pracy. Stosunek pracy według ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy jest stosunkiem prawnym zawierającym element podporządkowania pracownika w procesie świadczenia pracy. Zgodnie z art. 22 & 1 k. p. przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem. Pracownicza forma zatrudnienia ma miejsce wyłącznie wtedy, gdy mieści się ona w ramach przewidzianych przez ustawodawcę dla stosunku pracy – ma charakter pracy

99

podporządkowanej, świadczona jest dla konkretnego, pojedynczego pracodawcy za wynagrodzeniem. Najważniejszą powinnością pracownika jest obowiązek wykonywania pracy umówionego rodzaju (art. 22 & 1 k. p.). Z kolei obowiązek sumiennego i starannego wykonywania pracy stanowi jej konkretyzację, stanowi tu podkreślić, że wymóg sumiennego wykonywania pracy stanowi ważny, nie, ale jedyny składnik obowiązku należytego wykonywania pracy. Sumienne wykonywanie pracy oznacza dołożenie ze strony pracownika wszelkich starań, wykorzystując dostępne siły i umiejętności, tak, aby uzyskać jak najlepsze wyniki w pracy. Kryterium sumienności pracowniczej ma charakter subiektywny, odwołuje się do właściwego stosunku psychicznego. Pracownika do wykonywanej pracy, uwzględnia indywidualne cechy pracownika, takie jak kwalifikacje, doświadczenie zawodowe, wiek, zdrowie. Staranność charakteryzuje się dbałością o jakość pracy, do której pracownik jest obowiązany. Z punktu widzenia kontroli dokonywanej przez przełożonych większe znaczenie ma jednak staranność. Pracownik, wykonując daną pracę, powinien również wykazywać się należytą starannością. Warto tu odwołać się do kodeksu cywilnego – zgodnie z art. 355 & 1 k.c., pracownik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. Kontrolowanie to porównywanie wykonania z wzorem i wyciągnięcie z tego porównania wniosków na przyszłość. Przedmiotem kontroli może być rezultat zakończonego działania(procesu pracy),czyli gotowy produkt lub przebieg procesu pracy. Duże znaczenie przypisuje się kontroli kierowniczej. Autorzy książki Kierowanie podkreślają jej trzy znaczenia, a mianowicie, że 1) określa miernik efektywności, 2) dokonuje pomiaru bieżącej efektywności i porównania jej wyznaczonymi miernikami, 3) służy podjęciu działań, jeśli efektywność nie odpowiada miernikom. Zadaniem wielu autorów zajmującym się powyższą problematyką dobrze zorganizowana kontrola stanowi jeden z podstawowych warunków efektywności przedsiębiorstwa. Czym jest więc staranność? Staranne wykonywanie pracy to dokładne i w oznaczonym czasie wykonywanie pracy, zgodnie z wymogami technicznymi i sposobami wynikającymi z procesu pracy. Obowiązek ten ma charakter obiektywny i może być wymiernie sprawdzony. Kryterium staranności pracowniczej odwołuje się do reguł wiedzy i doświadczeń, którymi pracownik powinien kierować się przy wykonywaniu pracy danego rodzaju. Należyta staranność nie jest wzorem jednolitym dla wszystkich zatrudnionych, dla poszczególnych branż, grup zawodowych są różne wzorce staranności. Wymieniony w art. 100 k.p. obowiązek pracownika sumiennej i starannej pracy, polega również na uzyskiwaniu jak najlepszych jej wyników, a także przejawianiu odpowiedniej inicjatywy. Pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę nie zobowiązuje się do świadczenia określonych czynności, ale do starannego działania w procesie pracy. Zobowiązanie to łączy się z działaniem ciągłym, wykonywanym w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia więzi prawnej łączącej strony stosunku pracy. Coraz częściej kwestie rezultatów, określonych wyników i efektów pracy, znajdują większe zastosowanie w praktyce zarządzania pracownikami. Funkcje kontroli Wydaje nam się, że podstawową funkcją kontroli jest w gruncie rzeczy funkcja informacyjna, czyli chodzi tu o dostarczanie kierownictwu zakładu pracy potrzebnych informacji będących podstawą do oceny efektywności pracowników, czyli w

100

konsekwencji do prawidłowego zarządzania procesem pracy - kontrola ta może być jawna lub ukryta. Kolejna funkcja jest ochronna, czyli profilaktyka odnosząca się zarówno do ochrony majątku jak i poufnych informacji - chodzi też tu o „wczesne ostrzeganie”, czyli wykrywanie wcześniej wszelkich nieprawidłowości. Trzecia to zwalczanie patologii kontrola najczęściej ukryta, będąca zwykle najbardziej zaawansowaną, ale też i kontrowersyjną funkcją kontroli pracowników. Kontrola generalnie polega na sprawdzaniu i zbadaniu określonego stanu lub zmierzenia przez porównanie go z przewidywanym efektem, wynikiem, instrukcją, procedurą lub przepisem prawnym. Kontrola należy do podstawowych zadań i czynności każdego przełożonego bez względu na szczebel i zakres jego działania. Dotyczy ona czynności wykonywanych oraz zrealizowanych prac i w tym zakresie obejmuje sprawdzenie, w jaki sposób są wykonywane, względnie, w jaki sposób zostały wykonane polecenia, zadania, instrukcje, zastosowanie normy, itp. Czym jest kontrola w zakładzie pracy? Naszym zdaniem kontrolowanie polega na regulacji działań zatrudnionych w taki sposób, aby ułatwić osiąganie celów organizacji, a także, aby zapewnić jej ciągłe funkcjonowanie – zgodnie z przyjętymi planami, zarówno długo- jak i krótkoterminowymi. Definicji działań kontrolnych w zakładzie pracy jest bardzo dużo. Generalnie, kontrola może być zdefiniowana jako jeden ze środków działania, zmierzających do zgodności między stanem rzeczywistym (wykonaniem) a stanem obowiązującym (wyznaczeniem) w określonej dziedzinie. Tak rozumiana kontrola obejmuje cztery podstawowe rodzaje czynności: 1. 2. 3. 4. Ustalenie stanu obowiązującego, Ustalenie stanu rzeczywistego, Porównanie wykonań z wyznaczeniami w celu określenia ich zgodności lub niezgodności, Wyjaśnienie przyczyn stwierdzonej zgodności lub niezgodności między nimi.

Kontrola bieżąca – wykonywania poleceń lub realizacji decyzji przez podwładnych. Realizowanie decyzji przełożonych jest jednym z podstawowych obowiązków pracowników. Wykonywanie sumiennej i starannej pracy wymaga stosowania się do poleceń przełożonych (art. 100 1 k.p.) Zasada podporządkowania pracownika polega przede wszystkim na obowiązku stosowania się do poleceń przełożonego, które pozostają w związku z wykonywaną pracą, tj. jej organizacją i przebiegiem. Kodeks pracy, normując różne rodzaje stosunków pracy, wszystkie te stosunki prawne opiera m.in.. na zasadzie podporządkowania pracownika regulaminowi pracy i poleceniom pracodawcy. Spis punktów, jakie obejmuje Regulamin Pracy: 1. 2. 3. 4. 5. 6. Postanowienia ogólne. Podstawowe obowiązki stron stosunku pracy. Czas pracy. Usprawiedliwienie nieobecności. Urlopy i zwolnienia od pracy Odpowiedzialność porządkowa pracownika.

101

7. 8. 9. 10. 11.

Odpowiedzialność materialna pracownika. Zasady wpłaty wynagrodzeń. Bezpieczeństwo i higiena pracy. Prace wzbronione pracownikom młodocianym i kobietom. Postanowienia końcowe

Granice podporządkowania zakreślają bezwzględnie obowiązujące przepisy prawa (nie tylko prawa pracy, ale i innych gałęzi prawa, na przykład prawa karnego), zasady współżycia społecznego, rodzaj umówionej pracy oraz zagrożenia dla zdrowia i życia (art. 210 k.p.). Warte podkreślenia jest, iż podporządkowanie pracownika może polegać na określaniu przez pracodawcę czasu pracy i wyznaczeniu zdań, natomiast, co do sposobu ich realizacji pracownik ma pewien zakres swobody, zwłaszcza, jeżeli wykonuje zawód twórczy. Nieodłącznym elementem pracy każdego kierownika jest podejmowanie decyzji. Decyzje wiążą się zazwyczaj z koniecznością rozwiązania danego, powstałego w toku pracy, problemu i rozumieć je można jako postanowienie, które zobowiązuje poszczególne osoby – podwładnych, czyli ludzi w pewien sposób kontrolowanych przez kontrolerów, do określonego działania. Konsekwencją procesu decyzyjnego i wiążących się z nim, przekazywanych podwładnym, poleceń każdorazowo powinna być kontrola. Kontrola rozumiana jako zarówno ocena i skutków czy też efektów decyzji jak i ocena rezultatów działania poszczególnych jej wykonawców. Wielu menedżerów niezbyt dobrze czuje się w roli kontrolerów – wynika to z niechęci lub też nieumiejętności prowadzenia czasami nieprzyjemnych lub też konfliktowych działań. Warto jednak pamiętać, że jest to jedna z najistotniejszych części zarządzania w ogóle, a kontrola zawsze ma sens – niezależnie czy decyzja została podjęta w sposób indywidualny czy też kolegialny. Dla każdego zatrudnionego prowadzenie szczegółowej kontroli poleceń dokonywanej przez przełożonego nie powinien być niczym zaskakującym. Jest to normalny element procesu pracy i nie powinien być postrzegany w kategoriach uciążliwości lub dyskryminacji. Fakt podporządkowania w strukturze organizacyjnej oznacza, iż przełożony ma prawo i obowiązek kontrolować poczynania i efekty pracy wszystkich pracowników – nawet tych, o dużym stopniu samodzielności, a także tych, których ocena dotychczasowej pracy zawsze była bardzo wysoka. Kierowanie jako Specjalizacja w kwestiach czasu i stosunków między ludźmi Kierowanie to specjalizacja w zajmowaniu się sprawami czasu i stosunków między ludźmi w miarę jak pojawia się w organizacjach. Stwierdziłyśmy właśnie jak organizacje wpływają na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Nasza koncepcja czasu w organizacjach obejmuje kilka elementów: 1. 2. 3. Zarządzanie to dążenie do wykreowania pożądanej przyszłości przy uwzględnianiu przeszłości i teraźniejszości. Praktykuje się zarządzanie w określonej erze historycznej; jest ono jej odbiciem. Zarządzanie jest działalnością wywołującą skutki i zjawiska pojawiające się w miarę upływu czasu.

Znaczenie stosunków między ludźmi wiąże się również z kilkoma koncepcjami:

102

1. 2. 3.

Kierownicy uczestniczą w stosunkach dwukierunkowych; każda ze stron wywiera wpływ na drugą. Kierownicy działają w ramach takich stosunków, których skutki wpływają na innych. Kierownicy żonglują rozmaitymi, równocześnie istniejącymi stosunkami między ludźmi.

Podsumowując nasze rozważania ośmielamy się stwierdzić, iż, kontrola jest bardzo ważnym zjawiskiem w pracy. Bez niej nie było by porządku i harmonii. Sprawdzanie to, poprawia efektywność i rzetelność wykonywanej pracy każdego zatrudnionego. Kontrola jest ocenianiem skutków, efektywności decyzji jak i oceny rezultatów działania jej wykonawców. Wydaje nam się, że, dzięki kontroli pracownicy sumienniej wykonują swoje obowiązki w pracy. Dzięki niej pracodawcy mają pewność, że, ich firma nienagannie prosperuje. Uważamy, iż, kontrola ma sens, jest to normalny element pracy. Przełożony ma prawo kontrolować poczynania swoich pracowników, gdyż za to im płaci i chce, aby wykonywali swoje obowiązki sumiennie i bez żadnych machlojek. Bibliografia: • • • • • • Bańka W., Zarządzanie Personelem. Teoria i Praktyka, Toruń 1998. Bańka W., Zarządzanie Personelem w przedsiębiorstwie, Toruń 1998. Griffin R. W., Podstawy Zarządzania organizacjami, Warszawa 2004. Freeman R. E., Gilbert Jr D. R., Stoner J. A.F., Kierowanie, Warszawa 1977. Koźmiński A. K., Zarządzanie. Teoria i Praktyka, Warszawa 1997. Majewska R., Ordak G., Ormowski G., Radomska M., Sztabińska J., Tymorek K., Kodeks Pracy 2008.

Anna Lepionka Dostępność prawa miejscowego Prawu miejscowemu konstytucja przypisuje walory źródła prawa o charakterze powszechnie obowiązującym. Ma to więc bardzo duże znaczenie dla prawa podmiotowego jednostki, ponieważ wiąże nie tylko adresatów działań podjętych przez administrację publiczną, ale również jej organy, które stanowią podstawę jej władczych działań. Pojęcie „prawo miejscowe „zostało zawarte w Konstytucji RP w artykule 87 ustęp 2. Przewidziano w niej, iż organy samorządu terytorialnego oraz terenowe organy administracji rządowej na podstawie upoważnień i w ich granicach, które są zawarte w ustawie stanowić mogą akty prawa miejscowego stające się źródłami prawa Rzeczypospolitej Polskiej obowiązujące na obszarze działań wyżej wymienionych organów, które je ustanawiają. Zarys historyczny stanowienia prawa miejscowego Prawo miejscowe jako instytucja w polskim porządku prawnym znana jest już od bardzo dawna. Z okresów zaborów państwo polskie przejęło bardzo wiele przepisów normujących działalność samorządu terytorialnego do stanowienia prawa na obszarach podlegających ich działaniu. Takie zjawiska występowały w zaborach niemieckim oraz

103

austriackim. Natomiast konstytucja marcowa deklarowała przekazanie przez państwo organom przedstawicielskiemu samorządu terytorialnemu właściwego zakresu ustawodawstwa, szczególnie z dziedziny administracyjnej, kulturalnej i gospodarczej. Jednakże deklaracja ta została niezrealizowana. Nadmienić jednak trzeba, że jeden wyjątek ustawy konstytucyjnej z 1920 r. zatwierdzał statut organiczny województwa śląskiego zezwalający Sejmowi Śląskiemu w ramach jego autonomii do wydawania ustaw lokalnych w ściśle określonym celu. Zapowiadana przez wyżej wymienioną konstytucję deklaracja w zakresie wydawania aktów normatywnych była stopniowo ograniczana. Tak więc tworzenie miejscowych przepisów z organów samorządowych została przerzucona na organy administracji rządowej – wojewodów. Zmiany zawarte w rozporządzeniu Prezydenta Rzeczypospolitej z 19 stycznia 1928 r. dotyczące organizacji oraz zakresu działania władzy administracji ogólnej i ustawy z 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu zastąpiono „ustawę” nazwą „statut miejscowy”, lub „miejscowe przepisy prawne”. Oprócz statusów organy samorządowe terytorialne mogły wydawać regulaminy w sprawach zarządu majątkiem i dobrem samorządowym. Dopiero w Konstytucji z 1935 r. akty prawotwórcze samorządowe zostają określone mianem norm obowiązujących. Konstytucja ta nie mówiła o przekazywaniu ustawodawstwa lecz postanawiała, że „samorządy mają prawo w zakresie ustawy oznaczonej wydawać dla swojego obszaru normy obowiązujące pod warunkiem zatwierdzenia tych norm przez władzę nadzorczą”. Następnie w latach powojennych obowiązują przepisy międzywojenne dotyczące zasady tworzenia prawa miejscowego, ale w praktyce ich przydatność jest niewielka, tak więc owe przepisy zaczęto stopniowo dostosowywać do nowych koncepcji prawnych. Ażeby, to uczynić zostają powołane rady narodowe jako organy planowania działalności publicznej i kontroli. Wprowadza się zasadę, że Prezydium Krajowej Rady Nadzorczej w formie uchwały może przekazywać radom narodowym część ustawodawstwa w zakresie spraw miejscowych, ale uprawnienia te nie zostały w praktyce wykorzystane. Po roku 1947 miejsce prawa miejscowego zajęły przepisy określane na podstawie ustaw szczegółowych, statuty. regulaminy wydawane przez rady narodowe. Dopiero reforma z 1950 r. doprowadziła do przejęcia przez rady narodowe wszystkich kompetencji administracji ogólnej oraz samorządu terytorialnego. Zniesiono dwutorowość administracji i samorządu. Następnie dekret z 1953 r. odegrał duże znaczenie w zakresie aktów o charakterze porządkowym i o świadczeniach w celach zwalczania klęsk żywiołowych. Wyposażał on bowiem rady narodowe w szerokie kompetencje do wydawania aktów miejscowych w koniecznych sytuacjach. Tak więc uprawnienia do działań porządkowych przeniesiono z poziomu województwa. Następujące lata zaliczymy do okresu rozszerzania upoważnień ustaw szczególnych organów administracji wyspecjalizowanej do ustanawiania prawa miejscowego. W 1964 r. wchodzi w życie kolejna ustawa o wydawaniu przepisów prawnych przez rany narodowe, dotyczy ona przepisów porządkowych. Według niej rady narodowe i ich organy mogą wydawać przepisy prawne wyłącznie na podstawie prawnych podstaw przewidzianych w ustawach mogą one być dwojakiego rodzaju: - wynikające z ustaw szczególnych - wynikająca z ustawy ogólnej, którą wówczas była ustawa z 1964 r. W rzeczywistości przepisy prawa miejscowego wydawane były na podstawie ustaw szczegółowych. Jednym z założeń ustawy z 1964 roku było ograniczenie rozpraszania kompetencji wobec stanowienia prawa miejscowego. W latach 1973 – 1975 zostaje przeprowadzona następna reforma administracyjna, która doprowadziła do rozszerzenia uprawnień prawotwórczych przez przyznanie ich

104

naczelnikom gmin. Akty prawa miejscowego podlegały ogłoszenia ich w dzienniku urzędowym wojewódzkiej rady narodowej, aby ludność mogła do nich dotrzeć. Urzędy gmin zostały zobowiązane do prowadzenia zbiorów przepisów prawnych wydawanych przez rade i jej organy, należało również powiadamiać miejscową ludność o wejście w życie i utraty mocy obowiązującej nowych przepisów. W 1979 roku zaistniało już w przepisach szczegółowych ponad 300 upoważnień dających uprawnienia terenowym organom przedstawicielskim jak również dające organom administracyjnym uprawnienia do wydawania aktów normatywnych w przeróżnych dziedzinach. W roku 1983 przestaje obowiązywać ustawa z 1964 roku dotycząca wydawania przepisów prawnych przez rady narodowe. Jej miejsce zajmuje ustawa z 20 lipca 1983 r. o systemie rad narodowych i samorządu terytorialnego. Ustawa ta wprowadza definicję legalną prawa miejscowego „prawo miejscowe to przepisy powszechnie obowiązujące stanowione przez rady narodowe i terenowe organy administracji państwowej o właściwości ogólnej, obowiązujące na terenie poszczególnych jednostek zasadniczego podziału terytorialnego”. Rok 1989 i 1990 to z kolei transformacja ustrojowa państwa polskiego, która szczególnie odnosiła się do samorządu terytorialnego powodując zmiany zasad stanowienia, obowiązywania oraz kontroli prawa miejscowego. Wobec tych zmian teraz akty prawa miejscowego wydawały terenowe organy administracji rządowej i organy gminy. Aby uporządkować zaistniałe niejasności i je uporządkować w ustawie z 10 maja 1990 roku wprowadzono przepisy o samorządzie terytorialnym i ustawę o tzw. Pracownikach samorządowych, nałożono również na gminy obowiązek ustalający przedstawienie wykazu obowiązujących na ich terytorium aktów prawa miejscowego. Wraz w wejściem w życie konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. nastąpił kolejny przełom dotyczący prawa miejscowego. Istotne zmiany zostały wprowadzone również w 1998 r. kiedy to wprowadzono nowe jednostki samorządu terytorialnego, wyposażając powiaty i województwa w kompetencje prawotwórcze. Pojęcie „prawo miejscowe” Zgodnie z treścią konstytucji pozwala na wyodrębnienie podstawowych elementów służące jego zdefiniowaniu : jest to podstawowe źródło prawa powszechnie obowiązującego obowiązuje powszechnie na obszarze działania organów które go ustanowiły jest stanowiony na podstawie i w granicach ustaw jest stanowiony przez organy samorządu terytorialnego lub terenowe organy administracji rządowej został ogłoszony Adresatami prawa miejscowego są wszelkie podmioty przebywające na terenie działania danego organu a więc nie koniecznie tylko mieszkańcy danej jednostki. Prawo miejscowe może przybierać różne rodzaje w zależności od przyjętego kryterium podziału: kryterium podmiotowe (czyli kto jest upoważniony do ich stanowienia- akty prawa miejscowego stanowione przez organy jednostek samorządu terytorialnego i akty stanowione przez terenowe organy administracji rządowej)

105

kryterium rodzaju upoważnienia ustawowego (akty wykonawcze wydawane na podstawie przepisów ustaw szczególnych i akty wydawane na podstawie klauzuli generalnej) kryterium przedmiotowe (lokalne przepisy wykonawcze do ustaw i przepisy ustrojowo-organizacyjne) kryterium przedmiotowo-formalne Organy posiadające kompetencje do wydawania aktów prawa miejscowego: - rada powiatu, - rada gminy, - wojewoda w wyjątkowych przypadkach: - zarząd powiatu - wójt Ustawodawca przewiduje również, iż w pewnych szczególnych okolicznościach możliwości zawieszenia bądź rozwiązania organów jednostek terytorialnych można przekazać wykonywanie ich kompetencji innym osobom powołanym w tym celu. Aby prawo miejscowe weszło w życie konieczne jest jego ogłoszenie co wynika z treści art.88 Konstytucji. Jednakże zasady publikacji aktów prawa miejscowego nie są jednoznaczne gdyż zależą od rodzaju aktu. Wszystkie akty prawa miejscowego muszą być opublikowane w wojewódzkim dzienniku urzędowym, natomiast akty prawa miejscowego o charakterze porządkowym dodatkowo muszą być opublikowane w drodze obwieszczenia lub w sposób zwyczajowo przyjęty na danym terytorium lub w środkach masowego przekazu. Wójt bądź burmistrz mają obowiązek przesłania przepisów porządkowych do ogólnej wiadomości sąsiednim wójtom, gminom, staroście powiatu w którym mieści się gmina. Analogicznie taki sam obowiązek ciąży na staroście i wojewodzie, który ma niezwłoczny obowiązek przekazania rozporządzeń Prezesowi Rady Ministrów, marszałkowi województwa, starostom, prezydentom miast, wójtom, burmistrzom na terenie jakim te rozporządzenia mają być stosowane. Wszystkie akty prawa miejscowego powinny być zebrane i opublikowane w zbiorze dzienników urzędowym prowadzonym przez wojewodę. Natomiast starostwo powiatowe ma obowiązek udostępniania jak również gromadzenia aktów prawa miejscowego ustanowionych na danym powiecie. Urząd gminy powinien prowadzić zbiór przepisów gminnych dostępnych do wglądu przez każdą indywidualną osobę w swojej siedzibie, powinno być to również bezpłatne. Należy też podawać do powszechnej wiadomości, że dane akty prawne wskutek orzeczeń zastosowanych przez organy przestały obowiązywać. W wojewódzkich dziennikach urzędowych niestety publikuje się wyłącznie wyroki sądu administracyjnego, które uwzględniają skargi na akty prawa miejscowego. Należy wspomnieć o przyjętej wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego zasadzie publikowania orzeczeń w organach publikacyjnych. Bardzo korzystnym dla upowszechnia prawa miejscowego jest Biuletyn Informacji publicznej – czyli urzędowy publikator teleinformatyczny w postaci ujednoliconego systemu stron w sieci teleinformatycznej. Według mnie bardzo mało osób zdaje sobie sprawę z istnienia i funkcjonowania prawa miejscowego. Choć wszelkie posiedzenia gminne bądź też zebrania w urzędzie wojewódzkim powinny być jawne jak i każdy chętny może wziąć w nich udział z reguły tego nie robimy. Pozwolę sobie stwierdzić, że bardzo często mamy do czynienia z tzw. fikcją administracyjną odnosząca się do powszechnej znajomości prawa, czyli zasady, że

106

akty ogłoszone w oficjalnych organach są znane wszystkim obywatelom. Pozwolę sobie stwierdzić iż bardzo często osoby pracujące na stanowiskach w administracji publicznej wychodzą z założenia, że to petent powinien być wyrozumiały, zadawać jak najmniej pytań nie przeszkadzać w ich pracy. Bardzo często jeżeli nie mamy „znajomości” jest nam bardzo trudno zdobyć jakieś informacje bądź nawet dokumenty, które powinniśmy dostać wręcz od ręki i bez proszenia. W Rzeszowie na mocy orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w dniu 25 października 2007 roku określono kiedy i dokładnie w których godzinach można mieć wgląd w dokumenty publiczne, część wyroku prezentuję poniżej, co według mnie jest potwierdzeniem że dostępność prawa publicznego jest prawie żadna jeżeli, aby mieć wgląd w dokumenty musi zapadać dopiero wyrok sądu: "Każdy obywatel ma prawo dostępu do dokumentów i uzyskiwania informacji dotyczących wykonania zadań publicznych przez organy gminy"; - § 141 pkt. 2 Statutu o treści: "Udostępnienie dokumentów odbywa się w budynku Urzędu Miejskiego w każdy wtorek w godzinach od 9:00 14:00; - § 141 pkt. 4 Statutu o treści: "Celem dostępu do dokumentów obywatel zwraca się z pisemnym wnioskiem zawierającym oznaczenie dokumentu żądanego do wglądu". Bibliografia „Prawo miejscowe ” Dorota Dąbek Wolter Kluwer Polska Sp. z o. o. 2007 „Akty prawa miejscowego stanowione przez terenowe organy administracji rządowej ” Piotr Lisowski Adam Ostapski Kolonia Limited 2008 „Zarys prawa administracyjnego” Leoński Z. Warszawa 2004 I SA/Rz 438/07- Wyrok WSA w Rzeszowie

Monika Lepionka Style kierowania ludźmi Mówiąc o kierowaniu trzeba rozważyć dwa różne zagadnienia: - kierowanie przez jednostki wyższego stopnia działalnością podległych jednostek - kierowanie zespołem ludzi w danej jednostce organizacyjnej. Pierwsze zagadnienie sprowadza się do problemu centralizacji lub decentralizacji w administracji, zaś drugie skierowane jest bardziej na teorie organizacji i zarządzania. Możemy wyróżnić dwa podstawowe style kierowania: - styl autokratyczny - styl kooperatywny. Styl autokratyczny charakteryzuje się centralizacją władzy, przewagą decyzji jednoosobowych i poleceń służbowych, wywołuje duży dystans w kontaktach z podwładnymi itp. Styl autokratyczny polega na tym, że szef sam dokonuje podziału pracy, nikogo nie pyta o zdanie, działa głównie przez polecenia i kary, utrzymuje dystans w stosunku do pracowników. Autokratów możemy podzielić na:

107

- surowych (apodyktyczni lecz sprawiedliwi, nie delegują swoich uprawnień); - życzliwych (czują odpowiedzialność za pracowników, chcą im stworzyć dogodne warunki pracy, lecz sami ustalają, co jest dla nich dobre); - nieudolni (despotyczni, nieobliczalni, ich stosunek do podwładnych zależy od chwilowego nastroju). Styl kooperatywny zwiększa efektywność działania urzędów przez wzgląd na jego motywacyjny charakter. Zakłada on jednak, że urzędnicy są dobrze wykształceni, są świadomi odpowiedzialności i posiadają zdolności samokontroli. Styl ten rodzi pewne niebezpieczeństwo szczególnie wtedy gdy konieczne jest m.in. uzgodnienie priorytetów czy podział środków. Wówczas kierownik musi wystąpić w roli arbitra. Możemy wyróżnić jeszcze inne style kierowania np.: Styl demokratyczny który charakteryzuje decentralizacja władzy, partycypacja w zarządzaniu, brak dystansu w układzie przełożony-podwładny. Szef demokrata: zachęca grupę do podejmowania decyzji dotyczących celów i zadań oraz ich przydzielania poszczególnym pracownikom. Koordynuje działania pracowników i deleguje swoje uprawnienia. Dba o dobre stosunki w grupie i uczestniczy w ich pracy. Możemy wyróżnić w nim dwa style przywódcze: - zorientowany na zadania - polega na ścisłej kontroli podwładnych, aby wywiązali się z powierzonych zadań. - zorientowany na podwładnych - motywacja podwładnych zamiast ścisłej kontroli nad nimi. Kierowanie klubowe - cechuje się troską o pracowników, małym zainteresowaniem produkcją. Kierownik zwraca głównie uwagę na odczuwane przez ludzi potrzeby, ufa im, utrzymuje harmonijne, bezstresowe stosunki. W pracy panuje przyjazny klimat i tempo pracy. Kierownik unika konfliktów, nawet za cenę słabszych wyników. Tacy kierownicy określani są mianem wynaturzonych demokratów, stwarzających pozory, że każdy pracownik organizacji jest członkiem dużej, szczęśliwej rodziny. Kierowanie zespołowe (demokratyczne, zintegrowane) – wykazuje się dużą troską o produkcję jak i o morale i zadowolenie pracowników. Kierownik motywuje ludzi do wydajnej pracy, co prowadzi do wysokich osiągnięć. Tego typu kierownik wierzy, że możliwe jest stworzenie takiej sytuacji, w której pracownicy swoje własne potrzeby zaspokajają poprzez pracę zgodną z celami organizacji. Kierownik tego typu stawia na pracę w bardzo zgranym i sprawnym zespole, który zainteresowany jest osiąganiem wysokiej wydajności w warunkach wzajemnego zaufania, respektu, szacunku. Według Roberta Blake i Jane Mounton, twórców siatki kierowniczej działanie kierownika jest najskuteczniejsze wówczas, gdy troszczy się on zarówno o ludzi jak i o produkcję. Gdy ludzie mają poczucie przynależności do wspólnoty w przedsiębiorstwie. Trudno jest jednak znaleźć jeden główny styl kierowania. Wśród badaczy dominuje podejście sytuacyjne, które zakłada relatywizm oceny stylu kierowania. Zależy on od specyficznych warunków funkcjonowania zespołów ludzkich. Stwierdza się, że kierownik jest tym efektywniejszy im szerszy posiada zakres stylów kierowania i im lepiej potrafi dobrać najwłaściwszy styl do danej sytuacji w zakładzie pracy. Patrząc na stylu kierowania należy wziąć pod uwagę trzy siły: - Siłę kierownika - jego wiedzę, wartości i doświadczenia. - Siłę podwładnych - kierownik może dopuścić się większej swobody, kiedy podwładni pragną niezależności, są odpowiedzialni, identyfikują się z celami organizacji, mają dostateczną wiedzę i doświadczenie.

108

- Siłę sytuacji - styl preferowany w organizacji, istotą zadań grupy roboczej, presją czasu i uwarunkowań środowiska. Najskuteczniejsi są kierownicy elastyczni, potrafiący dobierać właściwe zachowania do zaistniałych sytuacji. Bardzo trudno jest być dobrym kierownikiem i sprostać wszystkim wymaganiom swoich przełożonych a także podległych pracowników. Na podstawie swoich doświadczeń w pracy jak na razie tylko raz udało mi się trafić na przełożonego, który rzeczywiście dbał o pracowników. Umiał z nimi rozmawiać stanąć w ich obronie czy w razie konieczności zmotywować ich do działanie a zarazem miał duże poważanie u swoich przełożonych. Moi kolejni kierownicy nie potrafią nawiązać dobrego kontaktu z podwładnymi wymagają wciąż coraz większych efektów pracy nie zważając na pracowników. Nie potrafią zmotywować ludzi do pracy wręcz przeciwnie czasami nastawiają ich przeciw sobie licząc w ten sposób na lepsze efekty – co się nie sprawdza jedynie rodzi złe emocje pomiędzy współpracownikami. Bibliografia: „Nauka administracji” Zbigniew Leoński Warszawa 2004 „Zarys nauki administracji” Ernest Knosala Zakamycze 2006 „Nauka o administrowaniu” St. Kowalewski Warszawa 1975 „Zasady zarządzania organizacjami „Weber R.A Warszawa 1996

Sebastian Lewandowski owinki technologiczne w historii administracji publicznej Ogół czynności zawiadywania, zarządzania; ogół organów zajmujących się zarządzaniem; personel kierowniczy; wykonawcze władze państwowe i czynności przez nie wykonywane – takimi oto słowami określona została administracja w Słowniku wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego.131 Wywnioskować można z nich jedno stwierdzenie – administracja towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia. Owszem, dziesiątki tysięcy lat temu miała ona całkowicie inne oblicze niż ta, którą znamy na co dzień, niezaprzeczalnym jednak jest fakt, że nawet w pierwszych, prastarych organizacjach plemiennych istniała pewna forma zarządzania, dzięki której realizowano ówczesne cele i zadania. Postęp cywilizacji homo sapiens sapiens odzwierciedlał się w każdej dziedzinie życia – nauce, kulturze, architekturze czy urbanistyce. Małe plemiona, podbijając słabsze związki bądź łącząc się w coraz to większe grupy wytworzyły w rezultacie narody i organizmy państwowe. Zarządzanie coraz to większymi ośrodkami wymagało natomiast większego nakładu pracy – która, jak się okazało, mogła być redukowana przez coraz to nowsze wynalazki. Celem mojego opracowania jest w związku z tym przedstawienie krótkiej historii o tym, jak dorobek ludzkiej cywilizacji wpłynął nie tylko na funkcjonowanie, ale i obraz szeroko rozumianej administracji publicznej. Kamieniem milowym w rozwoju ludzkości było wynalezienie pisma. Mimo, iż czas jego powstania na świecie nie był równomierny, to kilkutysięczny okres jego istnienia świadczy o odegranej przezeń roli. Początkowo pismo, jako system umownych znaków, przybierało postać piktogramów i hieroglifów, wyrytych w skałach czy
131

Kopaliński W. Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem, Warszawa 2000, s. 20

109

tabliczkach. Z czasem jednak udoskonalały się zarówno przyrządy piśmiennicze, jak i materiały, na których pozostawiano ślad. Niegdyś w ręku skryby spoczywały rylce, stylusy czy pędzelki132, maczane w odpowiednim barwniku. Dalsze stulecia spopularyzowały użycie ptasich piór, które następnie wyparte zostały przez pióra wieczne, długopisy, ołówki czy flamastry. Kamienne tabliczki również przechodziły w zapomnienie, na rzecz papirusu, pergaminu, w końcu używanego do dzisiaj papieru. Nietrudno wyobrazić sobie jaka byłaby różnica czasu w ręcznym napisaniu tej pracy sposobami egipskich pisarzy Faraona oraz dzisiejszych urzędników. Istota ludzka od zawsze dążyła do tego, by z jednej strony odkrywać nieznane, z drugiej zaś ułatwić sobie tym nowo poznanym życie. Podejście takie warunkowało zresztą wciąż trwający postęp. Zanim nadeszła era automatyki, człowiek skupił się na mechanizacji wykonywanych przez siebie prac, wykorzystując poznawane prawa matematyki, fizyki i przyrody. Stosowanie mechaniki nie miało jednak przez wiele dekad wpływu na pracę ludzi zajmujących się zarządzaniem sprawami publicznymi - wszelkie rachunki, spisy czy dokumentacje tworzone były ręcznie. Przełomem w tej dziedzinie okazało się stworzenie przez Jana Gutenberga w połowie XV w. pierwszej w Europie prasy drukarskiej, wyposażonej ponadto w metalowe czcionki. Drukarnia Gutenberga nie miała bezpośredniego wpływu na funkcjonowanie urzędów publicznych, zaczęła ona jednakże nowy okres, którego echo coraz intensywniej odbijało się w przyszłych pokoleniach. Urządzeniem, które jako pierwsze zrewolucjonizowało pracę piśmienną, była bowiem maszyna do pisania. Za jej wynalazcę uważany jest Amerykanin Christopher Latham Sholes, który uzyskał patent w 1868r., sprzedając go jednak 5 lat później firmie Remington Arms Company za 12 000 dolarów.133 Maszyny do pisania stały się w końcu nieodłącznym atrybutem pisarzy, a z czasem także urzędników – uderzanie w klawisze poruszające odpowiednimi czcionkami, których sekwencje uważano jak na ówczesne czasy za równe i jednolite, było niczym „łyk świeżego powietrza”. Nawet nie wprawiony maszynista zaczął osiągać znacznie szybsze tempo pracy niż osoba fachowo używająca pióra i atramentu. Wraz z biegiem lat, maszyny do pisania coraz bardziej udoskonalano, stosując elektryczne komponenty, zmniejszając ich gabaryty oraz poprawiając ergonomię. Napisanie jednego egzemplarza druku nie zawsze okazywało się wystarczające – bardzo często wymagane było sporządzenie wielu tych samych egzemplarzy. Ciężko sobie dzisiaj wyobrazić nawet maszynowe pisanie tego samego dokumentu w kilkudziesięciu czy kilkuset seriach, zachowując przy tym ich dokładne podobieństwo. Kopiowanie stało się nieodłączną czynnością osoby mającą do czynienia z wieloma, powtarzającymi się formularzami i dokumentami – niezbędne dlatego stało się posiadanie odpowiednich urządzeń to zapewniających. Z jednej strony, w przypadku klasycznego piśmiennictwa, nasuwa się legendarna już kalka, czyli kartka papieru powleczona pigmentem, który pod wpływem nacisku zostawiał ślad na papierze. Powstanie kalki sięga początków XIX w., a konkretnie osoby Ralpha Wedgewooda, jej rozpowszechnienie nastąpiło zaś w roku 1871 dzięki spostrzegawczości Lebbeus H. Rogersa134. Druga strona medalu ukazuje natomiast urządzenie mechaniczne, będące niejako „ojcem kserokopiarki” – powielacz. Jako surowiec barwiący, powielacz wykorzystywał albo roztwory na bazie spirytusu, albo białkowe, pokryte żelatyną matryce. Jakość kopiowanych dokumentów malała wraz z kolejnymi egzemplarzami, jednakże szybkość, z jaką odbywał się ten proces, była w
132 133

http://www.wsp.krakow.pl/whk/pisma.html http://www.britannica.com/EBchecked/topic/541481/Christopher-Latham-Sholes 134 http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalka_kopiuj%C4%85ca

110

chwili jego powstania – XIX wieku – na tyle zadowalająca, iż sprzęt ten przetrwał w wielu biurach nawet do lat 80. kolejnego stulecia.135 Schyłek stricte mechanicznych urządzeń kopiujących następował wraz z upływem XX wieku, bowiem okazał się on w tej sferze wiekiem używanego do dzisiaj urządzenia biurowego – kserokopiarki. Pierwsze kserokopiarki zaczęła produkować amerykańska firma Xerox w 1937r.; do Polski dotarły zaś one w latach 70.136 Podstawą działania tych urządzeń okazał się sproszkowany toner, który dzięki skomplikowanym, opartym na elektrostatyce procesom umożliwiał błyskawicznie i oparte na nieporównywalnie lepszej jakości powielanie. Z biegiem czasu kserokopiarki udoskonalano, dzięki czemu pojawiły się wersje czarno-białe oraz kolorowe, w pełni zautomatyzowane, w których można nawet wyregulować ostrość czy rozmiar kopii. W dniu dzisiejszym urządzenia te, dzięki dużej wydajności i praktyczności nadal cieszą się ogromną popularnością i nic nie zapowiada ich schyłku przez najbliższe lata. Wraz z opanowaniem ogromnej siły, jaką jest prąd elektryczny, zrodził się proces elektryfikacji, a z czasem elektronizacji życia. Internetowy Słownik Języka Polskiego PWN definiuje elektronizację jako „wprowadzanie urządzeń elektronicznych do przemysłu, nauki itp.”137 Wprowadzanie nowoczesnych technologii nie jest jednakże zjawiskiem natychmiastowym, czego dowodzą wszelkie opory we wdrażaniu innowacji na przestrzeni wieków. Tak też było i nadal jest w przypadku administracji publicznej, choć ostatnie dziesięciolecia pokazują, jak diametralnie zmieniła ona swoją strukturę. Podstawowym, niemal rewolucyjnym krokiem było w tej sferze zbudowanie komputera. W historii tych maszyn jako protoplasta zasłynął ENIAC – zbudowane w latach 1943-46 urządzenie, ważące 30 ton i zajmujące 100 m2, którego lampy pochłaniały 175 kilowatów mocy138. Pamiętać przy tym należy, że prace nad elektronicznymi liczydłami trwały już wiele lat wcześniej – ENIAC zdobył swą popularność głównie dzięki ogromnej kubaturze oraz zastosowaniu wspomnianych lamp. Dzisiaj, w erze nanotechnologii, rozmiary komputerów nie wychodzą poza urzędowe biurko, wykazując przy tym kilkadziesiąt milionów razy szybsze taktowanie procesora. Wpływ tych urządzeń na funkcjonowanie administracji okazał się ogromny – ciężko wyobrazić sobie w dzisiejszych czasach referat czy departament, w którym nie ma komputera. Początkowe ich zadania oscylowały wokół sfery technicznej – chodziło szczególnie o wyparcie archaicznych maszyn do pisania. Komputerowa klawiatura okazała się nie tylko wygodniejsza, ale także szybsza i bardziej funkcjonalna - tekst pojawiający się na ekranie monitora można było w każdej chwili skorygować, sformatować i dopiero wydrukować. Samo drukowanie także przeszło niemałą metamorfozę; pierwsze drukarki igłowe były tak naprawdę elektrycznymi maszynami do pisania, a to poprzez niemal identyczny schemat działania. Następnie przyszedł czas na atrament – a wraz z nim lepszą i szybszą jakość druku. Obecnie standardem są drukarki laserowe – najszybsze, cechujące się najlepszą jakością, a także bardzo przydatnymi funkcjami, jak np. drukowanie dwustronne. Przy okazji omawiania używanego dzisiaj przed administrację sprzętu, nie można zapominać także o skanerze, którego działanie jest odwróceniem procesu drukowania – obraz kartki papieru czy innego obiektu mieszczącego się pod pokrywą może zostać przeniesiony z powrotem do komputera w celu dalszej edycji bądź po prostu archiwizacji. Używane mogą być również inne akcesoria, jak przykładowo czytniki kart płatniczych.
135 136

http://pl.wikipedia.org/wiki/Powielacz http://www.multicopia.pl/usluga.html 137 http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2556492 138 http://www.fizyka.umk.pl/~kgrabcze/zajecia/Wstep/HIST-opis.pdf

111

W tej części poruszyć należy również kwestię archiwizacji danych, która w przeciągu kilkudziesięciu lat przeszła ogromną metamorfozę. Czy potężne pomieszczenie, pełne zakurzonych, grubych teczek, może zostać zminimalizowane do rozmiaru biurkowej szuflady? Kiedyś stwierdzenie takie wywołałoby salwy śmiechu, w 2009 roku nie wzbudza ono żadnego zaskoczenia czy tym bardziej niedowierzania. Zasadniczy wpływ ma tutaj wciąż powiększająca się pojemność pamięci komputerowej przy jednoczesnej miniaturyzacji jej rozmiarów. Jako ciekawostkę warto przedstawić praktyczną stronę tego zjawiska: jedna strona dokumentu napisanego w programie Microsoft Word, zapełnionego w całości literami „a” (przy marginesach 2,5 cm na każdy bok kartki daje to w rezultacie 3542 znaki), zajmuje na dysku pojemność równą 25 kilobajtom (KB). Można ten rozmiar uznać za celowo zawyżony, gdyż rzadko kiedy strona urzędowego druku jest w całości pokryta znakami. Przyjmując jednak jako bazową wartość 25 KB łatwo obliczyć, iż na sławnych dyskietkach 3,5”, mających pojemność 1,44 megabajta (MB) równą 1440 KB, zmieści się ok. 57 takich stron. Standardowa płyta CD o pojemności 700MB pomieści już ponad 28 000 egzemplarzy. Jednowarstwowe i jednostronne płyty DVD o pojemności 4.36 gigabajtów (GB) są już miejscem dla prawie 184 000 takich stron, nie mówiąc o płytach DVD dwuwarstwowych dwustronnych, mających prawie 4-krotnie większą pojemność przy tych samych rozmiarach fizycznych. Proszę sobie wyobrazić, do jakiej sumy urośnie owa liczba, gdy pod uwagę weźmiemy chociażby najnowocześniejsze płyty Blue-ray, mające pojemność od 25 do nawet 400 GB. Pozwoliłem sobie nie włączać do analizy zdobywającej coraz większą popularność pamięci flash (pendrive’y, karty SD, MMC i inne) oraz, przypominających wielkością średnią książkę, przenośnych dysków twardych, których pojemność osiągnęła już „magiczną” granicę 1 terabajta (1024 gigabajtów). Dotychczas poruszałem kwestie odnoszące się do rozwoju techniki samej pracy administracyjnej, przejawiającej się głównie w pisaniu, drukowaniu, kopiowaniu, czy w końcu archiwizowaniu dokumentów, formularzy i wielu innych pism. Wszystkie te czynności umożliwiają sformalizowanie działań o charakterze publicznym, co samo w sobie tłumaczy ich powszechność. Administracja publiczna nie jest jednakże domeną pracy jednego człowieka, lecz całego zespołu ludzi, począwszy od urzędów gminy, a skończywszy na ministerstwach. Poprawne funkcjonowanie na szczeblu zarządzania wymaga odpowiedniej komunikacji, która przeszła rozkwit równie bogaty, jak poruszona we wcześniejszej części pracy infrastruktura. W tym wypadku początek historii należy również do zdanego tylko na siebie i swoje umiejętności człowieka. Przekazywanie informacji na odległość z biegiem lat okazywało się niezbędne – spowodowało to wykreowanie się różnorako zwanej profesji, pospolicie jednak znanej jako goniec. Osoba ta miała pozornie nietrudne zadanie – dostarczyć wiadomość od nadawcy do odbiorcy, zazwyczaj bez ingerencji w jej treść. Jaki był praktyczny aspekt pełnienia tej funkcji, nietrudno się domyśleć – dziesiątki, setki czy tysiące kilometrów do pokonania w nieprzewidywalnych warunkach atmosferycznych, nie wspominając o innych, czyhających po drodze niebezpieczeństwach. Siła nóg człowieka nie należała do zadowalających, nieodłącznym więc kompanem gońca było szybsze i wytrzymalsze od niego zwierzę – zazwyczaj koń. Muzułmanie już w XII w.139 zauważyli natomiast, że pewne gatunki zwierząt można wykorzystywać jako samodzielnych kurierów – mowa tutaj oczywiście o gołębiach pocztowych, których rola kilkaset lat później gwałtownie wzrosła. Wiele lat musiało natomiast upłynąć, by przesył wiadomości stał się usystematyzowany i podporządkowany instytucjom tylko do tego powołanym. Urzędy
139

http://pl.wikipedia.org/wiki/Go%C5%82%C4%85b_pocztowy

112

pocztowe, które dzięki sieciowemu rozmieszczeniu umożliwiały szybszy, wydajniejszy i bardziej bezpieczny przepływ informacji, zaczęły przejmować na swe barki zadania korespondencyjne. Nadal jednak, mimo unowocześnionego systemu pracy, wymagane były bezpośrednie interakcje. Początkiem XIX w., a konkretnie w 1833r., niemieccy konstruktorzy – W. Weber i C.F. Gauss - stworzyli jednak urządzenie, które kompletnie odmieniło ówczesną komunikację – telegraf. Działanie tego urządzenia opierało się na przekazywaniu krótkich impulsów elektrycznych na duże odległości, powodując tym ruch igiełek odpowiedzialnych za pozostawienie tekstu.140 Wiadomość ta, zwana telegramem, mogła zostać dostarczona w bardzo krótkim czasie – sam impuls elektryczny porusza się bowiem z prędkością światła. Udoskonaleniem i rozbudowaniem telegrafu okazał się z biegiem lat dalekopis, zwanym także telegraficznym aparatem drukującym. Jego pierwszą, praktyczną wersję skonstruował w roku 1855 David E. Hughes,141 maszyna ta okazała się natomiast matką funkcjonujących do dzisiaj faksów. Również w XIX w. światło dzienne ujrzał aparat, który nie tylko umożliwiał porozumiewanie się na odległość, ale przede wszystkich dokonywanie tego za pomocą własnego głosu – telefon. Przyjęto, że wynalazł go Aleksander Graham Bell, pomimo, iż prototyp tego wynalazku skonstruował wcześniej Włoch Meucci Antonio Santi142. Działanie telefonu, podobnie jak telegrafu, odbywało się dzięki impulsom elektrycznym, przy czym procedura ta opierała się i opiera do dnia dzisiejszego na stałym, elektromagnetycznym „kodowaniu” (za pomocą mikrofonu) i „dekodowaniu” (za pomocą głośnika) fali dźwiękowej na sygnał elektryczny, i odwrotnie. Upowszechnienie użycia telefonu okazało się przełomem, wraz z którym narodziła się nowa gałąź nauki i gospodarki – telekomunikacja, a przy tym budowa niezbędnej infrastruktury technicznej. Nowoczesną formą telefonu, o którą otarł się każdy z nas, choć mającą swe korzenie już w początkach drugiej połowy XX wieku, są telefony komórkowe – które od stacjonarnych różnią się mobilnością, wielofunkcyjnością, a przede wszystkim przesyłem sygnału nie za pomocą przewodów, a fal radiowych. Kończąc ten wątek nie trzeba podkreślać, iż każde z tych urządzeń doczekało się z czasem implementacji w ośrodkach administracji publicznej, a część z nich spełnia doskonale swe funkcje do dnia dzisiejszego. Technologiczną supremację dzisiejszego świata, która zakorzeniła się głęboko w niemal każdej jego dziedzinie, ustanowił jednak Internet. Wielu ludzi nie wyobraża sobie obecnie funkcjonowania bez dostępu do sieci. Nic jednak nie bierze się nagle i z nicości - pod koniec lat 60. w Stanach Zjednoczonych, Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych – ARPA (z ang. Advanced Research Projects Agency), opracowała pierwszą sieć łącząca potężne jeszcze wtedy maszyny w celu zwiększenia wydajności prac z zakresu obrony, typowych dla okresu Zimnej Wojny.143 Obecnie sieć ta rozrosła się do globalnych rozmiarów, wpisując się w codzienność prawie każdego zakątka Ziemi. Retorycznym okazuje się przy tym pytanie, czy Internet znalazł swoje zastosowanie w funkcjonowaniu administracji publicznej. W wielu krajach doszło do kompletnej reorganizacji administracji i poddaniu jej nowoczesnym technologiom, doprowadzając do urealnienia tzw. e-government. W koncepcji tej obywatel jest w stanie
http://www.mojaenergia.pl/strony/1/i/153.php http://www.wynalazki.mt.com.pl/joomla/index.php?option=com_content&task=view&id=171&I temid=51 142 http://www.wynalazki.mt.com.pl/joomla/index.php?option=com_content&task=view&id=727&I temid=43 143 http://serwis.magazynyinternetowe.pl/artykul/733,1,693,internet_-_historia_powstania.html
141 140

113

załatwić wszystkie interesujące go sprawy, które wcześniej wymagały bezpośrednich interakcji w odpowiednich placówkach. Wypełnienie wniosku o dowód osobisty, wpłata na konto bankowe, uzyskanie formularzy skarbowych – te i podobne czynności nie wymagają nawet wychodzenia z domu – jedynym warunkiem jest dostęp do Internetu. Wszystko to powoduje powstanie nowoczesnego i zglobalizowanego społeczeństwa informacyjnego. Czy jednak tylko sam obywatel odczuwa korzyści związane z ekspansją Internetu w administracji publicznej? Odpowiedzi na to pytanie nie trzeba szukać daleko. W Polsce nie ma już prawdopodobnie urzędów, w których komputery nie byłyby połączone z siecią. Urzędnik, poza możliwością pracy na nowoczesnym sprzęcie, ma więc także do dyspozycji niemal nieograniczoną bazę informacji, które mogą się okazać przydatne w jego pracy. Także powoli, na korzyść e-maili, swój dominujący charakter zatracać będą konwencjonalne listy. Poczta elektroniczna, poza błyskawiczną prędkością przesyłu, cechuje się również multimedialnym charakterem – dołączenie zdjęcia, pliku wideo czy dźwięku nie stanowi bowiem żadnego problemu. Również potwierdzenie autentyczności czy powagi takiej korespondencji przestaje być argumentem dla przeciwników postępu, a to za sprawą coraz to popularniejszego podpisu elektronicznego. Poza takimi udogodnieniami, jak możliwość przeglądania różnorakich stron internetowych i korzystania z poczty elektronicznej, wysuwa się również kwestia dotycząca ściślejszej współpracy pomiędzy pracownikami administracji, a także udzielania pomocy interesantom. Chodzi tutaj o głównie o użycie komunikatorów (np. Gadu-Gadu, Skype czy Tlen.pl) oraz forów internetowych. Zasadnicze korzyści przemawiające za komunikatorami internetowymi to ich prosty interfejs, szybkość oraz możliwość prowadzenia rozmowy w czasie rzeczywistym. Obsługa poczty elektronicznej przebiega zazwyczaj podobnie jak klasycznej – co jakich czas sprawdza się, czy nie oczekują w niej nowe wiadomości. Telefony natomiast – zarówno stacjonarne, jak i komórkowe – używa się zwyczajowo tylko do rozmowy. Komunikatory pozwalają połączyć obie funkcję: prowadzona jest na bieżąco dyskusja w postaci tekstowej (bądź klasycznej - głosowej), wraz z możliwością załączania potrzebnych dokumentów i innych plików. Posiadanie przez dany oddział w urzędzie własnego numeru komunikatora, umożliwiłoby stworzenie odrębnej listy skupiającej wszystkich pracowników w danym zakładzie, a wraz z tym obserwowanie ich statusu i korzystanie z wyżej wymienionych korzyści. Profity skierowane byłyby również w stronę obywatela, mającego dodatkową możliwość kontaktu. Mała popularność tej formy kontaktowania się wewnątrz struktur administracyjnych ma źródło najprawdopodobniej w tym, iż komunikatory są najbardziej rozpowszechnione wśród ludzi młodych, co wciąż kojarzy się z rozrywką, a nie profesjonalnym zarządzaniem. Inną natomiast funkcję nieść może upowszechnienie forów internetowych. Obecnie możliwe założenie jest za darmo własnego forum o dowolnej, zgodnej z obowiązującym prawem tematyce. Dobrze zorganizowane i odpowiednio zarządzane forum może stać się odbiciem samej placówki, która powołała je do życia – odpowiednie działy zawierają ściśle określoną tematykę, począwszy od charakteru informacyjnego, przez pomysłodawczy, na rozrywkowym skończywszy. Powołany przez administratora zespół moderatorów czuwa nad porządkiem i odpowiednim zachowaniem użytkowników; sama zaś rejestracja członków może zostać poddana ograniczeniom, co zapobiega dostępowi przez nieuprawnionych internautów. Należy także podkreślić, że dostęp do wszelkich kwestii publicznych powinien być możliwy bez rejestracji, utwierdzając tym samym prawo obywatela do informacji. Podsumowując owe opracowanie, należy zadać pytanie: co czeka nas w przyszłości? Czy użycie obecnie popularnych wśród nastolatków urządzeń i form

114

porozumiewania się może wpłynąć na podniesienie jakości administracji, zarówno w Polsce jak i na świecie? Czy za kilkanaście, kilkadziesiąt lat, idąc do urzędu skarbowego bądź referatu ewidencji ludności, zastaniemy przy okienku sympatycznego robota, posiadającego niemożliwą do ogarnięcia przez człowieka wiedzę? Jedno jest pewne – administracja publiczna jeszcze niejednokrotnie przekształci swoje oblicze, gdyż tak jak zmienia się podejście obywatela do otaczającej go rzeczywistości, tak i zmieniać się muszą organy, pełniące wobec swoich obywateli państwową służbę. Bibliografia Literatura: • Kopaliński W. Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem, Warszawa 2000, s. 20 Źródła internetowe: • http://www.wsp.krakow.pl • http://www.britannica.com • http://pl.wikipedia.org • http://www.multicopia.pl • http://sjp.pwn.pl • http://www.fizyka.umk.pl • http://www.mojaenergia.pl • http://www.wynalazki.mt.com.pl • http://serwis.magazynyinternetowe.pl Iwona Libuszowska Kierownik demokratyczny - ogólna charakterystyka Liderzy w różny sposób oddziaływają na swoich podwładnych. Posługują się różnymi technikami kierowania. Na podstawie doświadczenia wykorzystują te techniki, które okazały się skuteczne, eliminując zaś te, które ich zdaniem nie przyniosły pożądanych efektów. W ten sposób kształtują oni swój styl kierowania. Można powiedzieć, że styl kierowania lidera to trwały sposób wykonywania funkcji kierowniczych. Style kierowania to sposoby i metody, jakimi posługują się przełożeni w stosunku do podwładnych, chcąc ich nakłonić do pożądanych zachowań. Wybór stylu kierowania zależy od kierownika i podwładnych oraz czynników sytuacyjnych. Style kierowania zależą też od doświadczenia kierownika, jego wiedzy i cech osobowościowych144. Styl skoncentrowany na szefie określany jest jako autokratyczny, natomiast skoncentrowany na pracownikach – partycypacyjny. Pomiędzy nimi znajduje się styl pośredni, zwany demokratycznym. Przed wyborem odpowiedniego stylu kierowania menedżer rozpatrzyć musi najważniejsze elementy pracy: • •
144

Jakie zadania trzeba wykonać, aby praca została skończona Jakie są potrzeby zespołu, aby stworzyć i utrzymać ducha grupy

J.A.F. Stoner Kierowanie, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2001

115

Jakie są potrzeby jednostek, aby zharmonizować indywidualne pragnienia za wymaganiami zadań i potrzebami całego zespołu.

Elementy te wzajemnie się warunkują i wpływają na siebie. Styl kierowania lidera zależy od tego, w jaki sposób podejmuje on decyzje w organizacji. W niniejszej pracy przedstawię w moim przekonaniu najefektywniejszy styl kierowania a mianowicie demokratyczny oraz krótką jego charakterystykę145. Lider demokratyczny określa cele, jakie ma realizować zespół, natomiast członkowie zespołu sami decydują o sposobie ich realizacji i o podziale zadań między siebie. Odgrywa on rolę koordynatora pracy w zespole, włącza się w nią, lecz sam nie wykonuje zbyt wielu zadań. Pomaga członkom zespołu w rozwiązywaniu złożonych problemów, o ile zachodzi taka potrzeba. Dokonuje oceny swoich podwładnych na podstawie osiągniętych przez nich wyników. Jest to styl kierowania, w którym lider włącza w proces decyzyjny swoich podwładnych i zachęca ich do wykonywania pracy, pozostawiając im duży margines swobody działania146. Kierownik demokrata stara się stworzyć atmosferę wzajemnego zaufania i szacunku. Zachęca członków zespołu do wzięcia udziału w dyskusji i współdecydowaniu o celach, przedmiocie i zakresie własnej aktywności. Kierownik wykorzystuje propozycje i rady pracowników przed podjęciem decyzji, liczy się z ich zdaniem. Właśnie taki styl kierowania daje pracownikom poczucie własnej wartości, pobudza go do wspólnego celu i działania. Pracownicy są powiadamiani o najbardziej istotnych problemach i zadaniach realizowanych w grupie. Takie działanie zachęca do wspólnego działania i daje większe szanse na rozstrzygnięcia trudnych spraw również integruje pracowników do osiągania wspólnych firmowych zamierzonych celów. Tworzy atmosferę wspólnoty, która integruje wokół realizowanych prac Styl demokratyczny charakteryzuje się: • • • Życzliwym szacunkiem do podwładnych Sprawiedliwą i obiektywną oceną pracy wszystkich podwładnych Kulturą we wzajemnych kontaktach

Polega on na świadomej rezygnacji kierownika z przysługującego mu prawa do samodzielnego podejmowania decyzji. W kierowaniu demokratycznym liczy się bardzo umiejętność przywódcy, polegająca na właściwym sformułowaniu celów stojących przed pracownikami. Oczekuje od pracowników dobrej woli w zamian za swobodę wyrażania własnego zdania. Demokratyczny styl kierowania umacnia zaufanie do kierownika i jego decyzji, pracownicy są zaangażowani w realizację celów organizacji, swoje cele utożsamiają z celami organizacji, widoczna jest dobra współpraca w zespole. Kierownik demokrata korzysta z mądrości i doświadczenia innych osób w swoim zespole. Uważa, że każdy człowiek ma swoją mądrość, i warto z niej korzystać. Uważnie słucha wypowiadanych opinii. Traktuje je serio nawet, jeśli w fazie podejmowania decyzji czy realizacji je odrzuca jako mniej trafne lub błędne. W tym stylu działania traktuje się ludzi partnersko i z szacunkiem. Jeśli zadanie jest narzucone lub oczywiste, to demokrację stosuje się do znalezienia najlepszej drogi realizacji. Szef Demokrata rozumie, że w ten sposób rozwija i angażuje ludzi.

145 146

A. Stabryła Podstawy zarządzania firmą, Kraków – Kluczbork 2000 W. Kieżun Sprawne zarządzanie organizacją, Szkoła Główno Handlowa, Warszawa 1997

116

Kierowanie zespołowe oznacza również dużą troską zarówno o produkcję jak i o morale i zadowolenie pracowników. Kierownik motywuje ludzi do wydajnej pracy, co prowadzi do wysokich osiągnięć. Kierownik tego typu stawia na pracę w bardzo zgranym i sprawnym zespole, który zainteresowany jest osiąganiem wysokiej wydajności w warunkach wzajemnego zaufania, respektu, szacunku147. Kierownik demokrata stanowi przeciwieństwo kierownika autokraty. Przed podjęciem decyzji zasięga opinii współpracowników. Rozstrzygnie spraw, pozostawia podwładnym, którzy tym samym mają względnie dużą swobodę działania i wykonują przydzielone zadania samodzielnie. Stwarza również warunki sprzyjające wyzwalaniu się inicjatywy i pomysłowości współpracowników. Pobudza do działania drogą przekonywania i dyskusji, a nie oschłego rozkazodawstwa. Jest gotów wysłuchać krytyczne uwagi wysuwane przez podwładnych, a nawet zmienić-pod ich wpływem- swój sposób postępowania. Na skutek tego rodzaju postawy wytwarza się dobry klimat. Podstawową przesłanką tego stylu jest integracja pracowników ze sobą i z instytucją, powstaje układ partnerski. Pracownicy traktowani są w sposób podmiotowy, maja prawo do udziału w podejmowaniu decyzji, rozwija się ich pomysłowość i inicjatywę, powodując aktywne współdziałanie, podnosi się u podwładnych poczucie odpowiedzialności za wykonanie zadań. Stosowanie tego stylu w praktyce jest dość trudne, ponieważ wiąże się to z udziałem podwładnych z podejmowaniem decyzji. Demokratyczny styl kierowania stosuje się w przypadku personelu o wysokich kwalifikacjach, wysokiej motywacji do pracy, gdy realizacja zadań wymaga inwencji twórczej pracowników. Od kierownika wymaga się określonych walorów osobowych i wiedzy niezbędnej do stosowania integratywnych technik kierowania. Minusami tego modelu jest czasami zbyt długi i nieefektywny styl podejmowani decyzji. Podstawowym warunkiem skutecznego kierowania jest rozumienie i poszanowanie jednostki, stworzenie jej możliwości samo spełniania w trakcie realizowania celów organizacji. Żadna organizacja społeczna nie może istnieć, jeśli jej członkowie nie zaakceptują oczekiwanych od nich czynności, nie wykażą zrozumienia i umiejętności niezbędnych do wykonywania tych czynności oraz pozbawieni będą motywacji do ich wykonywania. Menedżer, chcąc efektywnie kierować ludźmi, przede wszystkim powinien starać się ich poznać. Jest to elementarny wymóg funkcji kierowania: bez znajomości ludzi niemożliwe jest skuteczne oddziaływanie na nich, trafne przewidywanie ich zachowań oraz efektywne motywowanie148. Blake i Mouton uważają, iż kierownik działa najskuteczniej, jeśli dba zarówno o ludzi jak i o produkcję, gdy pracownicy mają poczucie przynależności do jednej wspólnoty a jednocześnie zdają sobie sprawę, że samodzielnie nie są w stanie wiele zdziałać dla organizacji. Jeżeli kierownik umiejętnie połączy cele organizacji z celami pracowników, przekona ich do brania odpowiedzialności za wykonywane zadania, a przy tym wykaże inwencję i zaangażowanie w działaniu, istnieje duże prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu w zespole tak kierowanym. Blake i Mouton przedstawiają sile argumenty na to, że ten styl jest najskuteczniejszym stylem kierowania. Są przekonani, że taki sposób sprawowania
A.K. Koźmiński, Zarządzanie – Teoria i praktyka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005 148 L. Kozioł, Zarządzanie zasobami ludzkimi w firmie : teoria i praktyka,, Biblioteczka Pracownicza, Warszawa 2006
147

117

przywództwa niemal w każdej sytuacji doprowadzi do wyższej efektywności, do ograniczania nieobecności w pracy i do większego zadowolenia z pracowników. Idealnym stylem jest kierowanie zespołowe, zwane też demokratycznym. Charakteryzuje się dużą troską o realizację celów przedsiębiorstwa oraz o pracowników. Kierownik demokratyczny jest wymagający, ale dba o motywację i postawę pracowników. Nie zaniedbuje szkoleń, wpaja pracownikom cele firmy. Atmosfera w pracy jest miła, ale nie jest zbyt luźna. Pracownicy identyfikują się z firmą. Wiedzą, że zostaną docenieni i wynagrodzeni za dobrą pracę. Wiedzą też, że za zaniedbania zostaną wyciągnięte wobec nich konsekwencje służbowe. Kierownik demokratyczny zatrzymuje w firmie najbardziej wartościowych pracowników. BIBLIOGRAFIA • • • • • J.A.F. Stoner Kierowanie, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2001 A. Stabryła Podstawy zarządzania firmą, Kraków – Kluczbork 2000 W. Kieżun Sprawne zarządzanie organizacją, Szkoła Główno Handlowa, Warszawa 1997 A.K. Koźmiński, Zarządzanie – Teoria i praktyka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005 L. Kozioł, Zarządzanie zasobami ludzkimi w firmie : teoria i praktyka”Biblioteczka Pracownicza, Warszawa 2006

Agnieszka Lis Stosunki administracji kolonialnej z lokalną ludnością Zjawisko kolonizacji pojawiło się przy okazji odkryć geograficznych zapoczątkowanych około XV wieku. Europejczycy czerpali zyski z ziem, na które przybywali. Jako pierwsi proces ten rozpoczęli Portugalczycy, zaraz potem Hiszpanie. W późniejszych wiekach dołączyli również m. in. Brytyjczycy, Holendrzy oraz Niemcy. Nie ma wątpliwości, że osadników europejskich i ludność tubylczą dzieliła przepaść pod wieloma względami, jak choćby cywilizacyjnym oraz dysproporcja w relacji kolonizujący- kolonizowany z racji samego faktu. Zarządzanie koloniami wyglądało podobnie u Portugalczyków oraz Hiszpanów. Ci ostatni wykorzystywali fakt, iż Indianie bali się broni palnej i koni, których nie znano na kontynencie amerykańskim. Prowokowali również konflikty pomiędzy plemionami indiańskimi. Wszelkie próby sprzeciwu oraz opór zbrojny tłumiono149. Portugalczycy nie dopuszczali do władzy lokalnej miejscowej ludności. Tubylcy nie mogli być urzędnikami, ani nie mieli przedstawicielstwa na dworze królewskim. Administracja Portugalii na terenach podbitych nie funkcjonowała zbyt dobrze, dlatego też państwa, które wydostały się spod kolonizacji do dziś są biedne i słabo rozwinięte. Kolonizatorzy zniszczyli gospodarkę plemion indiańskich, utworzyli natomiast wielkie plantacje bawełny i trzciny cukrowej. Zlikwidowanie starych upraw na rzecz nowych spowodowało w niektórych rejonach klęskę głodu. Miejscowa ludność była nieodporna na choroby przywożone z Europy, do tego dochodziło wycieńczenie pracą niewolniczą. To powodowało masowe wymieranie rdzennej ludności. Prawa i obyczaje ludności tubylczej jawiły się Europejczykowi jako
149

B. Burda, B. Halczak, R. M. Józefiak, A. Roszak, M. Szymczak, Historia Czasy nowożytne, wyd. Operon, Gdynia 2005, s. 51- 52

118

dzikie i obce, a administracja kolonialna dopuszczała się wobec tubylców nierzadko brutalnych nadużyć150. Obawiano się przekazać władzę tamtejszym, gdyż mogłoby wymknąć się to spod kontroli. Tylko czasem decydowali się na udzielenie im władzy pośredniej. W sporach między kolonistami a skolonizowanymi, administracja miała pełnić rolę mediatora, będąc instytucją bezstronną. Jednak często oskarżony mieszkaniec kolonii musiał udowadniać przed sądem swoją niewinność, tym samym zasada domniemania niewinności tutaj nie obowiązywała. Rządy musiały kierować ku swoim poddanym przesłanie, iż nie sprzeciwiają się ich aspiracjom, tylko je wspierają, jednocześnie chronią ich naturalne prawa i liczą się z ich uczuciami. Miały przekonywać o wspólnych dążeniach, z tym że Europejczycy byli posłańcami tej idei. Zachęcano do edukacji oraz ochrony zdrowia. Jeśli chodzi o kontynent australijski, jego kolonizacja rozpoczęła się stosunkowo późno, bo dopiero w XVIII wieku za sprawą Brytyjczyków. Od początku kolonizacji Australii dzieci tubylców traktowano jako najtańszą siłę roboczą,. Porywano je i separowano pod pozorem wpajania im europejskich wartości i nawyków pracy, co znaczyło przyuczenie do służby kolonistom. Takie postępowanie zaczęto upowszechniać zwłaszcza po II wojnie światowej. Procedurę uzasadniano ratowaniem dzieci zaniedbanych, szantażowano nieletnie matki wyrokami za niemoralne prowadzenie się, zabierano dzieci do szpitala, po czym mówiono ich rodzicom, że zmarły. Samym ofiarom nie ujawniano ich tożsamości151. Do buntów w koloniach dochodziło, kiedy okazywało się, że dobro kolonii oraz kraju ojczystego nie zawsze są wobec siebie tożsame. Poza tym intensywne eksploatowanie złóż kolonialnych, nakładanie podatków na miejscową ludność, stawianie wyłącznie na zysk stanowiły czynniki wzmożonego niezadowolenia tubylców. Tak było w przypadku Amerykanów, którzy zbuntowali się przeciwko Brytyjczykom. Stosunki na płaszczyźnie administracja kolonialna- miejscowa ludność niosą za sobą szereg zależności. Przede wszystkim Europejczycy czuli się „lepsi” i niejednokrotnie to wykorzystywali. Zwyczaje tubylców wydawały im się dzikie, nie brali pod uwagę, że jakaś część stworzonej przez nich kultury może być wartościowa. Dlatego też wpajali im swoje przyzwyczajenia i obyczaje. Starali się natomiast przekonać lokalną ludność do wspólnych interesów oraz dążenia do bogacenia się kolonialnych terenów. Pomimo wielu krzywd, jakie przyniosła ekspansja tubylcom, zostawiła ona również pozytywny ślad na kontynentach. W tamtym czasie Europejczycy stanowili potęgę gospodarczą na świecie. Miejscowa ludność przejęła od nich nowe technologie, nową kulturę itd. Wielu europejskich osadników postanowiło osiedlić się w koloniach na stałe. Doszło do wymieszania się ras i narodowości. Niektóre terytoria, na przykład dzisiejsze Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, przegoniły gospodarczo tych, od których się uczyli.

Renata Majka Grzeczność w relacjach urzędnik-klient w administracji publicznej Grzeczność to sposób zachowania świadczący o dobrym wychowaniu, bezinteresowna przysługa. To także słowa, gesty będące wyrazem uprzejmości.152 W społeczeństwie istnieje opinia, że dobry urzędnik to taki, który służy pomocą ludziom i ułatwia im działanie. Załatwia szybko sprawę, a także pomaga znaleźć
150 151

http://www.iam.pl/pl/site/aktualnosci/conrad4 http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/epika/australijskie.php 152 Grzeczność [w:] Słownik języka polskiego, Warszawa 2007.

119

odpowiedź na każde nurtujące klienta administracji publicznej pytanie. O grzeczności i uprzejmości urzędnika wspominają różne dokumenty np.: Ustawa o pracownikach samorządowych z 21 listopada 2008r., która w art. 24 ust. 2 pkt. 5 stwierdza, że obowiązkiem urzędnika jest: „zachowanie uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami, zwierzchnikami, podwładnymi oraz współpracownikami”153, a także Europejski Kodeks Dobrej Administracji, który w art. 12 wskazuje, że: „1. W swoich kontaktach z jednostką urzędnik pozostaje usługodawcą i zachowuje się właściwie, uprzejmie i pozostaje dostępny. Odpowiadając na korespondencję, rozmowy telefoniczne i pocztę elektroniczną (e-mail), urzędnik stara się być możliwie jak najbardziej pomocny i udziela odpowiedzi na skierowane do niego pytania możliwie jak najbardziej wyczerpująco i dokładnie. 2. Jeżeli urzędnik nie jest właściwy w danej sprawie, kieruje obywatela do urzędnika właściwego. 3. W przypadku popełnienia błędu naruszającego prawa lub interes jednostki urzędnik przeprasza za to i stara się skorygować negatywne skutki popełnionego przez siebie błędu w jak najwłaściwszy sposób, informują o ewentualnych możliwościach odwołania się zgodnie z art. 19 Kodeksu”.154 Cytowane powyżej artykuły dokumentów świadczą to o tym, że grzeczność i uprzejmość w stosunku do klienta administracji publicznej jest niejako odgórnie narzucona, a stosowanie się do tego stanowi część obowiązków służbowych. Urzędnik swoim zachowaniem i kulturą osobistą musi tworzyć pozytywny wizerunek reprezentowanej przez siebie instytucji. Urzędnik w tej relacji jest traktowany, jako usługodawca, który musi jak najlepiej i najpełniej wykonać swoje zadanie. Jednak na temat grzeczności w relacjach urzędnik-klient administracji publicznej jest wiele skrajnych opinii, zaczynając od bardzo pochlebnych na krytycznych kończąc. Często mają na to wpływ stereotypy dotyczące urzędników, są one mocno zakorzenione w świadomości społecznej, dlatego ich wpływ jest znaczący. Z reguły są one negatywne i człowiek wybierający się do urzędu traktuje to jak zło konieczne. Ma on już określone nastawienie względem zachowania urzędnika, tego, czego się może po nim spodziewać, a pomyślne załatwienie sprawy zależy od łaski bądź niełaski danego urzędnika. Tych stereotypów z pewnością nie da się w całości wyeliminować, ale można sprawić by nie miały, aż tak dużego wpływu na świadomość społeczeństwa. Dlatego coraz bardziej powszechne w wielu urzędach wprowadza się w życie zapisy z ustaw, czy wewnętrznych regulaminów, które nakazują podejście do klienta jak do nabywcy określonych usług, który ocenia ich jakość i przekazuje swoja opinię otoczeniu. Od jego zadowolenia zależy przede wszystkim wizerunek oraz reputacja danego urzędu. Z tego powodu organizowane są różnorodne szkolenia, na które wysyłani są pracownicy administracji publicznej. Dotyczą one m. in. profesjonalnej obsługi klienta, komunikacji w kontakcie z nim, czy radzenia sobie z tzw. trudnym klientem. Szkolenia te cieszą się coraz większą popularnością, gdyż uczestnictwo w nich poniekąd podnosi kwalifikacje urzędnika, który nierzadko obawia się utraty pracy spowodowanej napływem nowej kadry urzędniczej i wzrostowi konkurencji. Mimo to grzeczność urzędnika w stosunku do klientów przede wszystkim zależy od jego charakteru, dobrego wychowania, jego indywidualnej kultury osobistej oraz wielu innych czynników osobowościowych, które się na nią składają. Dlatego jeśli dany pracownik administracji posiada powyższe cech to jego relacje z klientem są na wysokim
153 154

Art. 24 ust. 2 pkt. 5 ustawy o pracownikach samorządowych (Dz.U.08.223.1458). art. 12 Europejski Kodeks Dobrej Administracji

120

poziomie. Natomiast wszystkie podejmowane działania, programy i szkolenia służące poprawie tych relacji nie mają sensu, gdy urzędnik jest niegrzeczny i niechętny do pomocy. Z drugiej strony należy wziąć pod uwagę też fakt, że urzędnik to tylko człowiek, który ma wiele pracy, co może przekładać się na zmęczenie, a co za tym idzie na niespełnienie pewnych oczekiwań względem klienta. Na relacje urzędnik-klient ma także wpływ zachowanie klienta, który ma wobec urzędnika duże wymagania pod względem kultury słowa i gestu, a często sam się do tego nie stosuje. Ponad to klient administracji publicznej może być zadowolony z jakości obsługi lecz na jego ocenę może nałożyć się zadowolenie lub nie z decyzji urzędu. Można więc stwierdzić, że na opinię dotyczącą tych relacji może mieć też wpływ sposób załatwienia danej sprawy, jeśli jest on po myśli petenta, opinia o urzędniku jest wysoce pozytywna, z kolei gdy jest na jego niekorzyść to wydawane są pod adresem urzędnika oskarżenia, głównie o nierzetelność i arogancję. Dlatego opinie te nie zawsze są wiarygodne. BIBLIOGRAFIA Grzeczność [w:] Słownik języka polskiego, Warszawa 2007 Świątkiewicz J., Europejski Kodeks Dobrej Administracji. Wprowadzenie, tekst i komentarz o zastosowaniu kodeksu w warunkach polskich procedur Administracyjnych., Warszawa 2007. Ustawa o pracownikach samorządowych, Dz.U.08.223.1458

Aneta Malska Przyjaźń w administracji Administracja, jako organizacja ludzi wyodrębniona w celu realizacji zadań wymagających wspólnego działania, stwarza pole dla pracowników zatrudnionych w organach administracji do utrzymywania wzajemnych relacji interpersonalnych. Postawy interpersonalne są specyficznym rodzajem postaw, których przedmiotem jest człowiek, ale pod względem struktury nie różnią się one od postaw w ogóle, stanowiąc zharmonizowany system elementów poznawczych, emocjonalnych i związanych z nimi zachowań.155 G. Levinger i J. Snoek przedstawili teorię, tzw. stadialnego rozwoju stosunków interpersonalnych. Pierwsze stadium, nazwane stadium świadomościowym, cechuje się brakiem jakiejkolwiek komunikacji pomiędzy partnerami oraz brakiem wzajemnej wiedzy o sobie. Ze stadium tym mamy do czynienia w momencie, gdy między partnerami zachodzi jednostronna znajomość, a więc kiedy jedna strona zaczyna się interesować drugą, a ta druga o tym nie wie. Kolejnym jest stadium kontaktu powierzchniowego, gdzie partnerzy nawiązują bezpośredni kontakt, a dzięki temu nawzajem na siebie oddziałują. Wiedza o partnerze pochodzi już nie tylko z relacji osób trzecich i wytworów, lecz także z bezpośredniej jego obserwacji. Ostatnim, i zarazem najwyższym, stadium rozwoju stosunków interpersonalnych są związki oparte na tzw. wzajemności partnerów, które charakteryzują się spontanicznością i dobrowolną wzajemnością oraz pełną otwartością. W stadium wzajemności partnerzy zdobywają o sobie tzw. wiedzę wzajemną, która pozwala im zgłębić dodatnie i ujemne strony partnera. Dzięki dokładnej znajomości
L. Niebrzydowski, E. Płaszczyński, Przyjaźń i otwartość w stosunkach międzyludzkich, Warszawa 1989, s. 16.
155

121

partnera interakcji i jego potrzeb, członkowie diady wspólnie ustalają normy i reguły wzajemnych kontaktów. Stadium to nie jest jednolite, dadzą się w nim wyróżnić różne poziomy bliskości i wzajemności partnerów, jak również różny stopień wzajemnego ich zaufania. W zależności od stopnia zaufania i bliskości partnerzy wchodzą między sobą w pewne stałe związki. Za niższą formę tego związku uznaje się koleżeństwo, za wyższą zaś przyjaźń.156 Według H. Hamer przyjaźń to oparta na potrzebie afiliacji (przynależności, więzów społecznych) miłość braterska, pozbawiona pobudzenia fizjologicznego i pierwiastka erotycznego, radosna sympatia, chęć przebywania razem. Wg Wrighta (1969) i La Gaipa (1978) głównym motywem przyjaźni jest podtrzymanie poczucia własnej wartości i zachowanie równowagi psychicznej.157 Przyjaźń jako specyficzny związek dwóch osób nie podlega żadnym definicjom normatywnym ani też żadnym prawom logicznym. Dzieje się tak dlatego, że przyjaźni nikt nie może zaproponować, narzucić ani zakazać. Przyjaźń jest związkiem interpersonalnym, który spośród wszystkich innych związków w najmniejszym stopniu może być zaprogramowany i określony co do spełnianych w nim przez partnerów ról. W przeciwieństwie do innych związków międzyosobowych, przyjaźń nie rozpoczyna się żadną umową lub decyzją, ani też nie wynika z żadnych intencji, gdyż jest związkiem w pełni spontanicznym i dobrowolnym. Żadne zapowiedzi ani też żadne deklaracje nie powodują i nie decydują o tym, że między określonymi ludźmi mają pojawić się więzy przyjacielskie.158 Głównymi cechami przyjaźni są: dobrowolność, równość pozycji, wzajemna pomoc, wspólna aktywność, okazywanie zaufania. Za przyjaciela uważa się osobę, której obecność sprawia nam przyjemność, która ofiaruje spontanicznie wsparcie w trudnych sytuacjach, jest szczera i można jej ufać, pozwala nam być sobą, szanuje nas, rozumie, podziela zainteresowania i stwarza poczucie równości.159 Przyjaciel ofiarowuje wsparcie o charakterze materialnym (np. finansowym) oraz psychologicznym (podzielenie się z przyjacielem troskami – zmniejsza je, a podzielenie się radościami – podwaja je). Należy zauważyć, iż przyjaźń mężczyzn i przyjaźń kobiet różnią się od siebie dość znacząco. Mężczyźni z reguły zawierają przyjaźnie z kumplami po fachu, a ich rozmowy mają wręcz techniczny charakter. Kobiety natomiast zwykle rozmawiają o rodzinie, dzieciach, przyjaciołach, mówią o sobie, są również żywo zainteresowane problemami drugiej osoby. Kobiety w swoich relacjach są bardziej otwarte i reagują bardziej emocjonalnie. Aby się z kimś zaprzyjaźnić najpierw trzeba go polubić. Większość przypadków wzajemnego lubienia wynika z bliskości przestrzennej. Najbliżsi przyjaciele to najczęściej ci z sąsiedztwa, szkolnej ławki lub ci, z którymi dzieli się pokój w biurze. Bliskość przestrzenna oddziałuje przez fakt nasilenia interakcji. W przypadku pracowników administracji bliskość przestrzenna występuje niezwykle często. Przymus pracowania w jednym pokoju, a przez to spędzania codziennie kilku godzin razem z innymi osobami powoduje zawiązanie się pomiędzy nimi więzi. Nie zawsze są to jednak przyjaźnie, gdyż różnice charakterów poszczególnych osób mogą być na tyle znaczne, że pomimo nasilenia interakcji osoby te nie zdołają się zaprzyjaźnić. Pracowników administracji z reguły łączą więzi formalne, dotyczące bezpośrednio
156 157

Ibidem, s.29. H. Hamer, Psychologia społeczna. Teoria i praktyka, Warszawa 2005, s. 88. 158 L. Niebrzydowski, E. Płaszczyński, Przyjaźń…, s. 33. 159 W. Wosińska, Psychologia życia społecznego, Gdańsk 2004, s. 365.

122

miejsca pracy, czy zadań jakie tam wykonują. Mimo to, opierając się na własnych spostrzeżeniach, przyjaźń w administracji jest możliwa. Wysoka częstotliwość kontaktów pomiędzy pracownikami sprzyja zawieraniu przyjaźni. Zdarza się, że organy kierownicze (np. burmistrz) organizują plenerowe spotkania, połączone ze sportowymi turniejami i innymi zabawami dla pracowników urzędów, w celu integracji i budowania więzi pomiędzy pracownikami. Sprzyja to polepszeniu warunków pracy w danej jednostce, a nie od dziś wiadomo, że atmosfera pracy ma bardzo duże znaczenie i przekłada się również na jej wydajność. W czasie odbywania przeze mnie praktyk w urzędzie miejskim zorganizowany został przez burmistrza piknik, zarówno dla pracowników urzędu jak i mieszkańców gminy. Inicjatywa ta zacieśniła więzi pomiędzy pracownikami urzędu i umożliwiła nawiązanie między nimi kontaktów na stopie towarzyskiej. Po pikniku tym dało się zauważyć milszą atmosferę zarówno w naszym pokoju jak i w całym urzędzie. Kształtowanie się przyjaźni to proces zawsze wyglądający inaczej. Każda przyjaźń różni się od siebie, bo różnią się od siebie ludzie. Zawiązywanie się przyjaźni czasem trwa krócej, a czasem dłużej. Jedna przyjaźń skończyć się może po pierwszej kłótni, inna podczas kłótni rozwiązuje problem i kwitnie dalej. Często przyjaźń jest pielęgnowana do końca życia. Może ktoś myśleć, że przyjaźń w administracji jest niemożliwa, że urząd to miejsce, w którym się tylko pracuje. Jednak człowiek to istota społeczna i wszędzie tam gdzie jest odczuwa potrzebę nawiązania więzi z innymi ludźmi, również w miejscu pracy. Literatura: 1. Hamer H., Psychologia społeczna. Teoria i praktyka, Warszawa 2005. 2. Niebrzydowski L., Płaszczyński E., Przyjaźń i otwartość w stosunkach międzyludzkich, Warszawa 1989. 3. Ura. E., Prawo administracyjne, Warszawa 2008. 4. Wosińska W., Psychologia życia społecznego, Gdańsk 2004.

Marta Sokołowska Relacje interpersonalne, a funkcjonowanie Służby Celnej Służba Celna została utworzona w celu zapewnienia przewozu i wywozu towaru przez granice naszego państwa, tak by były one zgodne z prawem Wspólnoty Europejskiej. Zadaniem Służby Celnej jest kontrola osób przekraczających granice w celu stwierdzenia czy przestrzegają przepisów dotyczących przywozu i wywozu towarów. Funkcjonariusze Służby celnej wymierzają i pobierają podatki od towarów i usług importowanych, a także wymierzają i pobierają podatek akcyzowy, oraz opłaty paliwowe. Celnicy mają za zadanie zapobiegać i wykrywać przestępstw, a także wykroczeń skarbowych związanych z przewozem towarów. Funkcjonariusze Służby Celnej są wyposażeni w profesjonalny sprzęt, który jest w stanie wykryć u przewożących: szkodliwe odpady, substancje chemiczne, materiały jądrowe i promieniotwórcze, środki odurzające i substancje psychotropowe, oraz broń, amunicje, materiały wybuchowe i technologie objęte kontrolą międzynarodową. Państwowa Służba celna współpracuje z organami innych państw i organizacjami międzynarodowymi, oraz kontrolują legalność wykonywania pracy przez cudzoziemców. Organ Celny ma prawo wykonywać wszelkie czynności kontroli celnej na całym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w celu kontroli towaru znajdującego się w obszarze kraju, aby sprawdzić czy towar został wprowadzony na teren Wspólnoty Europejskiej

123

zgodnie z prawem. Osoby pośrednio lub bezpośrednio uczestniczące w czynnościach związanych z wymianą towarową są obowiązani do dostarczenia organowi celnemu na jego żądanie dokumentów i informacji mających znaczenie dla kontroli celnej. Na żądanie dyrektora Izby Celnej, banki są obowiązane do udzielenia informacji o obrotach i stanach rachunków bankowych, w związku z toczącym się postępowaniem, w sprawie o przestępstwo skarbowe przeciwko posiadaczowi rachunku. Organy celne mogą zbierać i wykorzystać informacje o danych osobowych, oraz przetwarzać je zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych, także bez wiedzy i zgody osoby, której dane dotyczą. Kontrolujący ma obowiązek przedstawienia kierownikowi swojej legitymacji lub dowodu osobistego i nakazu kontroli, funkcjonariusz musi być umundurowany. Kontrola rozpoczyna się od okazania dokumentów, później funkcjonariusze mogą przeszukać cały budynek należący do przedsiębiorstwa. Kontrola powinna przebiegać w obecności kontrolowanego, chyba, że wyrazi on na piśmie, że nie chce uczestniczyć w kontroli. Organ Celny może zatrzymać pojazd i dokonać kontroli rodzaju paliwa przez pobranie próbek paliwa ze zbiornika pojazdu. Jeśli zostaną stwierdzone nieprawidłowości, celnik sporządza protokół i przekazuje go właściwym organom, może on nakładać zamknięcia celne, żądać od zgłaszającego opisów, rysunków, zdjęć fotograficznych, lub dokonania innych niezbędnych czynności związanych z towarem. Zamknięcia celne umieszczone na towarach, lub na środkach transportu mogą zostać usunięte lub zniszczone tylko przez organ celny, albo za jego zgodą, chyba że ich usunięcie, lub zniszczenie okaże się konieczne do zapewnienia ochrony towarów lub środków transportu. Funkcjonariusz Służby Celnej może zarządzić rewizje towaru jak i podejrzanej osoby, w przypadku rewizji osobistej dokonuje jej funkcjonariusz tej samej płci, jeśli podejrzewa on, że osoba ukrywa towar w swoim organizmie, może skierować taką osobę na specjalistyczne badania lekarskie. Z przeprowadzonego przeszukania sporządza się protokół. Kontrole mogą być przeprowadzone w siedzibie kontrolowanego, bądź w innych miejscach związanych z prowadzoną przez niego działalnością, w których mogą znajdować się towary, lub dokumenty. Osoba posiadająca towary niezgodne z przepisami prawa obowiązana jest na jej koszt do rozładowania, okazania i załadowania towaru po zakończonej kontroli celnej. W przypadku kontroli przesyłek pocztowych organ może w szczególności kontrolować dokumenty pocztowe w tym wykazy i deklaracje, oraz sprawdzać liczbę przywożonych, lub wywożonych paczek z liczbą wskazaną w wykazie zdawczym. Rewizje przesyłek pocztowych oraz pobieranie z nich próbek przeprowadza się w obecności zgłaszającego, pracownika urzędu pocztowego. Służba Celna współpracując z Policją i Strażą Graniczną skuteczniej zwalcza wywożenie skradzionych, nielegalnych samochodów, ma ona bowiem prawo do kontrolowania dokumentów uprawniających do kierowania środkiem transportu, jeżeli jest wątpliwość co do ich autentyczności. Raz na 2 miesiące przekraczam granice Polski, a co za tym idzie, Wspólnoty Europejskiej i Ukrainy. Z moich prywatnych obserwacji wynika, iż kontrole graniczne są przeprowadzane w sposób bardzo dokładny, chodź zdarzają się przypadki pobieżnej kontroli pojazdu, która być może wynika z długości stażu pracy funkcjonariusza celnego. Wyjeżdżając z Polski kontrola zazwyczaj odbywa się tylko przez funkcjonariuszy ukraińskich. Jeśli przewożony jest towar, który wymaga oclenia, kontrola przebiega w sposób dokładny, wykonywana przez polskich funkcjonariuszy. Natomiast podczas wjazdu n teren Rzeczypospolitej Polskiej pobieżnie kontrolują nas funkcjonariusze państwa trzeciego, a następnie polskiego, jednak kontrola granicznego państwa UE jest bardziej wnikliwa. Pracownik Służby Celnej sprawdza paszporty z danymi w komputerze by upewnić się czy podróżny nie znajduje się na liście karanych za przemyt i czy nie przekraczamy granicy częściej niż co 24 godziny. Okres 24 godzin uważany jest za

124

okazjonalne przekraczanie granicy, osobiście uważam, że okazjonalnie można by nazwać przejazd raz w tygodniu. Następnie należy zgłosić co i w jakich ilościach jest przewożone, celnik sprawdza czy dane informacje o przewożonym towarze są zgodne ze stanem faktycznym samochodu. Podróżni mogą zostać poddani rewizji osobistej, którą może przeprowadzić tylko funkcjonariusz tej samej płci, jeżeli towar jest przemycany w odzieży wierzchniej konsekwencje ponosi ta osoba, natomiast jeżeli towar zostanie zdemaskowany w pojeździe za niego odpowiada jego właściciel, lub uprawniony do korzystania z pojazdu. Wówczas gdy celnik podejrzewa, że towar umieszczony jest w niedostępnych gołym okiem miejscach, zarządza dokładne przeszukanie samochodu. Gdy zostanie wykryty nielegalnie przewożony towar, wówczas zostaje zatrzymany właściciel wraz z pojazdem, natomiast towar konfiskuje Służba Celna. Jeżeli chodzi o kontrole pociągów to konduktor nie jest karany za znaleziony w pociągu towar, do którego nikt się nie przyznaje, zostaje on skonfiskowany. Natomiast pasażerowie pociągu podlegają takiej samej kontroli jak pasażerowie samochodów czy autokarów. Głównie przemycane są papierosy. Można je znaleźć w bakach paliwowych, kołach podłogach i dachach pojazdów, a także w bocznych ścianach drzwi jak również pod siedzeniami. Jednak gdy nic nie zostanie znalezione, funkcjonariusz ma obowiązek przywrócić pojazd do stanu z przed kontroli. Granice można przekroczyć jeden raz w ciągu 24 godzin. Podróżni którzy ukończyli 17 rok życia mogą przewieźć: NIEZALEŻNIE OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA: 40 sztuk papierosów albo 20 sztuk cygaretek albo 10 sztuk cygar albo 50 gramów tytoniu do palenia MIESZKAŃCY STREFY POZOSTALI PODRÓŻNI NADGRANICZNEJ Wyroby alkoholowe o mocy od 22% - 0,5 Wyroby alkoholowe o mocy od 22% - 1 litra albo litr albo Wyroby alkoholowe o mocy do 22% - 0,5 Wyroby alkoholowe o mocy do 22% - 2 litra i litry i Wina musujące: 0,5 litra i Wina musujące: 4 litry i Piwo: 2 litry Piwo: 16 litrów Dodatkowo posiadacz samochodu może mieć pełny bak paliwa plus 10 litrów w karnistrze. Jednak osoby ze strefy nadgranicznej, także mogą przewieźć ilości przysługujące osobom z poza tej strefy, jeśli będą miały dowód na to, że towar zakupiły poza strefą nadgraniczna kraju trzeciego, takim dowodem może być paragon, który należy przedstawić przy odprawie celnej. Zwolnione z należności przewozowych są również upominki w ilościach niehandlowych, przywożone okazjonalnie w bagażu osobistym podróżnych i nie przekraczające równowartości 300 Euro. Aktualnie kolejki na granicy są umiarkowane i przemyt zmniejszył się po wprowadzeniu w życie decyzji o zmniejszeniu ilości przewożonych papierosów z kartonu i otwartej paczki do 2 paczek czyli 40 szt. Papierosów. Gdy można było przewieść karton papierosów to część ludzi ze strefy nadgranicznej utrzymywała się ze sprzedaży ukraińskich towarów, lecz gdy ilości zostały ograniczone do minimum, wiele osób zrezygnowało gdyż przy legalnym przewozie już nie są w stanie zarobić na utrzymanie, nie kalkuluje się to tak jak kiedyś. Wyroby, na których można było zarobić to głównie papierosy, alkohol, paliwo, piwo. Aktualnie jeszcze niektórzy wciąż handlują towarami z Ukrainy, lecz w o wiele mniejszym stopniu.

125

Warto jednak pojechać od czasu do czasu i zaopatrzyć się dla samego siebie. Przy zakupie papierosów, alkoholu i paliwa łącznie można sporo zaoszczędzić, a przy okazji zaopatrzyć się w dobre i również tańsze słodycze. Państwowa Służba Celna jest potrzebnym organem państwowym zapobiegającym i zwalczającym napływ szkodliwych dla mieszkańców Wspólnoty Europejskiej substancji, narkotyków, toksyn, broni palnej, jądrowej. Granice RP, które są również granicami Unii Europejskiej są bardzo dobrze wyposażone w specjalistyczny sprzęt i wykwalifikowanych pracowników, którzy chronią nie tylko Polskę, ale wiele innych państw członkowskich. Mundurowi funkcjonariusze Służby Celnej mogą wykonywać wszelkie czynności kontroli celnej na całym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Służba Celna współpracuje ze Strażą Graniczną czy Policją co przyczynia się do uskutecznienia jej funkcjonowania. Bibliografia: http://www.przemysl.ic.gov.pl/download/prawo/celne/ustawa_o_sluzbie_celnej.pdf oraz własne doświadczenia z przekraczania granicy.

Aneta Matusiewicz Struktura administracji państwowej w średniowiecznej Polsce Termin „administracja” pojawia się już w starożytnym Rzymie, ale dopiero nabiera znaczenia na obszarze europejskim od czasów średniowiecza. Słowo administracja wywodzi się od łacińskiego czasownika ministrare, następnie dodając przedrostek ad przybrał on miano znaczenia obsługiwać oraz zarządzać. W Europie średniowiecznej administracji możemy szukać w zarządzie gmin miejskich. Funkcje wykonywane przez miasta polskie, które później przejęła administracja państwowa to między innymi utrzymanie porządku w mieście oraz regulowanie życia gospodarczego. W tym czasie możemy także wspomnieć o ustawach miejskich, które w Polsce nosiły nazwę wilkierzy. Regulowały one sprawy targowe, cechowe oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego. Dotyczyły także spraw z zakresu prawa karnego i cywilnego. W miastach królewskich ustawy te były zatwierdzane przez króla lub jego urzędnika. W miastach prywatnych zatwierdzał wilkierz właściciel miasta. Od XIV wieku ustawy te były stosowane przeciwko zbytkowi. Dotyczyło to zakazu noszenia ozdobnych strojów, ograniczenia liczby gości na ucztach oraz zakazywano gier hazardowych. W średniowiecznej Polsce mówimy o centralnym i lokalnym zarządzaniu państwem. W opisywanym okresie nie odróżniano urzędów dworskich od państwowych. Najwyższymi urzędnikami dworskimi byli dostojnicy, którzy jednocześnie posiadali miano najwyższych urzędników administracji państwowej. Na dworze książęcym w każdej dzielnicy urzędy miały charakter urzędów centralnych. Możni sprawowali jedynie wyższe urzędy. W okresie XI –XIII wieku wyższych urzędników nazywano komesami, z których najważniejszy był komes nadworny (comes palatinus). Zarządzał on dworem, zastępował panującego w różnych dziedzinach zarządu państwem oraz w sprawowaniu sądów. Z czasem najważniejszą funkcją tego urzędnika było dowodzenie wojskiem i przyjęto dla niego dawną słowiańską nazwę wojewody. W pierwszej połowie XIII wieku urzędy wojewody zdobyły wysoką i samodzielną pozycję, którą starali się odsunąć księcia od kompetencji sądowej. Ta sytuacja miała miejsca między innymi w obrębie krakowskim i sandomierskim. Jednak wyjątkowa pozycja zwłaszcza wojewody krakowskiego została złamana i na czele w hierarchii urzędniczej krakowskiej wysunięto kasztelana krakowskiego. Na obszarze Śląska na pierwsze miejsce wysunął się zarządca dworu

126

książęcego – komornik wielki, które to stanowisko odpowiadało wojewodzie. W miejscach, gdzie nie było urzędu komornika powstał wysoki urząd marszałka. Drugą osobą po wojewodzie był wysoki urząd kanclerza. Prowadził on korespondencję władcy przygotowywaną i pieczętowaną w kancelarii. Początkowo pracowali w niej kapelani zgromadzeni w dworskiej capella. Następnie w XIII wieku zastępowani są oni przez fachowych pisarzy, zwanych także notariuszami. Kolejnym dostojnikiem był skarbnik, który odgrywał poważną rolę w sprawowaniu zarządu nad skarbem i archiwum. Natomiast charakter skarbu pieniężnego posiadła mennica, gdzie gromadzono zapasy pieniędzy i kruszców, zwłaszcza złota i tu wysokim urzędnikiem na dworze był mincerz oraz podlegający mu mincerze. Posiadali oni uprawnienia z zakresu skarbowości, a także zajmowali się ściąganiem dochodów w pieniądzach oraz ściganiem i karaniem fałszerzy monet. Z czasem zostali wyłącznie przedsiębiorcami zajmującymi się wybijaniem pieniędzy. Innymi urzędami dworskimi były w szczególności: stolnik, łowczy, koniuszy i cześnik. Rozwój hierarchii urzędniczej prowadził także do stworzenia jako nowych urzędów stanowisk zastępców, którzy utrzymywali się jak podstawowy urząd upadł jak np. w przypadku podkomorzego. W urzędach lokalnych najważniejsze stanowisko sprawowali namiestnicy prowincjonalni. Oprócz podziału na prowincje istniał drugi niższy stopień podziału na okręgi grodowe. Od XII wieku były one zwane kasztelanami. Państwowe opanowanie terytorium oraz zwarty system zarządu stwarzał podział państwa na prowincje (poznańską, gnieźnieńską, krakowską, sandomierską, śląską, mazowiecką, kujawską i łęczycko - sieradzką), a tych na okręgi grodowe – kasztelanie. Komes grodowy sprawował administrację gospodarczą i sądownictwo. Do jego zadań należało między innymi ściąganie danin. Wykonując powierzone mu zadani posługiwał się podległymi mu urzędnikami: chorąży, wojski, sędzia grodowy. Od początku XIII wieku zmieniła się tendencja w sprawach łączenia dzielnic i ich urzędów. Na początku było to kumulowanie urzędów, natomiast potem stawiano na odrębność urzędów i co za tym idzie odrębność zarządu dzielnic, po połączeniu ich pod jednym władcą. Chciano utrzymać bezpośredni udział w zarządach oraz uposażeniach przywiązanych do urzędów. Następnie urzędnicy centralni zaczęli się zmieniać w urzędników ziemskich. Kształtowała się w tym czasie zasada dożywotności urzędów, co umocniło silną pozycję urzędników ziemskich. W późniejszym okresie, gdzie szerzyły się tendencje zjednoczeniowe wymagano sprężystej administracji lokalnej, która działała w interesie władcy. Administracja ta miała zapewniać spokój i bezpieczeństwo wewnętrzne. Stworzono nowy urząd, którego funkcje nie mogli spełniać wojewodowie ani kasztelanowi wywodzący się z lokalnego możnowładztwa. Nowym urzędem stał się starosta. Posiadali oni miano namiestników z pełnią władzy administracyjnej i wojskowej. Starosta był powoływany i odwoływany samodzielnie przez króla. W okresie rozbicia dzielnicowego książęta poszukiwali oparcia u możnych panów duchownych i świeckich. Pozyskiwanie tych osób odbywało się przez nadanie im urzędów, bądź dobra z osiadłą w nich ludnością. Następował rozwój własności ziemskiej i uzależnienie ludności chłopskiej. W tym czasie tworzyły się pomyślne warunki na ukształtowanie się stanów. Stany uprzywilejowane sięgnęły po formalny udział we władzy państwowej takie jak: rycerstwo – szlachta, duchowieństwo, mieszczaństwo, zaś podporządkowany im stan chłopski nie uczestniczył we władzy. Jedyne widoczne polepszenie tego stanu widoczne było w samorządach wiejskich. Późniejszy czas monarchii stanowej zagwarantował udział stanu szlacheckiego we władzy szczególnie przez rozwijające się sejmy i sejmiki. W sejmie walnym możemy wyróżnić trzy grupy: pierwsza składała się z dostojników duchownych i świeckich – stanowili oni radę królewską, następnie weszli oni w skład izby wyższej, czyli senatu. Drugą grupą byli

127

urzędnicy ziemscy, a następną szlachta oraz przedstawiciele rad miejskich. Sejm odgrywał istotną rolę w zakresie ustawodawstwa i kształtowaniu się nowych przywilejów dla szlachty. Administracja lokalna opierała się na urzędzie starosty – stanowił on „ramię królewskie”. Władza królewska dążyła do usunięcia wpływu kurii przy obsadzaniu godności kościelnych, które były jednocześnie wysokimi urzędami państwowymi. Charakterystyką tego okresu było funkcjonowanie organów państwowych i stanowych, zwanych jako dualizm władzy. W dawnych dzielnicach na czele hierarchii urzędniczej stał wojewoda, zaś w powstałych okręgach starości generalni oraz starości grodowi. Król był zwierzchnikiem administracji, jednak ograniczona była jego swoboda nominacji urzędników. Dotyczyło to szczególnie urzędów ziemskich, gdzie powoływano jedynie posesjonatów z danej ziemi. Ograniczenia króla były związane także z dożywotnością urzędów – poza starostą. Taka forma sprawowania urzędów miała miejsce między innymi w radzie miejskiej, gdzie wojewoda mianował dożywotnio rajców. Przykładem była krakowska rada miejska, która składała się z 24 rajców, zaś co roku sprawowało urząd 8 rajców i każdy z nich kolejno, co tydzień pełnił funkcję burmistrza. Dawało to możliwość dojścia do władzy szerokiemu gronu patrycjuszy. W niektórych miastach pozycja patrycjatu była jednak słabsza na rzecz rzemiosła cechowego. Rada miejska była naczelnym organem samorządowym, która powoływała ławników i wójta sądowego, będącego równocześnie urzędnikiem rady miejskiej. Rada wydawała także wspomniane na początku wilkierze jak i również sprawowała kontrolę nad działalnością cechów. Po podziale administracyjnym kraju na województwa oraz ziemie utworzył się jednolity system urzędów ziemskich. Do najważniejszych w tym okresie należały urzędy wojewody i kasztelana. Najważniejsze stanowisko zajmował kasztelan stołecznego Krakowa, a reszta kasztelanów znajdowała się już za wojewodami. Na czele rady panów województwa stał wojewoda. Do zadań wojewody należało powoływanie woźnych sądowych i sprawowanie sądownictwa nad nimi. Ponadto sprawował jurysdykcję nad żydowską ludnością. Natomiast urząd kasztelana utracił swoje funkcje po wprowadzeniu urzędu starosty. Następnym urzędem w hierarchii był podkomorzy. Zajmował się on sądownictwem w sprawach granic posiadłości. Powyższe urzędy określano jako dygnitarskie. Niższe urzędy posiadały charakter honorowy i określane były jako stolnik, cześnik, łowczy, podczaszy, miecznik. Wyjątek stanowili chorąży posiadający określone funkcje w czasie pospolitego ruszenia oraz wojski, który czuwał nad bezpieczeństwem ziemi. Urzędy były mianowane dożywotnio. Istotnym elementem zjednoczenia Królestwa, było wprowadzenie urzędu starosty. Wykonywał on w zastępstwie monarchy jego władcze funkcje, a także sprawował funkcje reprezentacyjne. Starosta posiadał pod swoim zwierzchnictwem zamki, gdzie funkcje sprawowali podporządkowani mu urzędnicy - burgrabiowie. Powoływaniu starosty wiązało się z zastrzeżeniem, że mają być to wyłącznie Polacy urodzeni w Koronie, więc nie obowiązywała zasada osiadłości ziemi. W XIV wieku starosta stał się głównym królewskim urzędnikiem lokalnym, posiadającym uprawnienia sądowe, policyjne oraz skarbowe. Natomiast o zasięgu ogólnopaństwowym ukształtowały się urzędy centralne, które podzielone były na nadworne i koronne. Nastąpił rozwój kancelarii królewskiej, która była komórką zarządu centralnego państwa. Występowały tu urzędy kanclerza i podkanclerzego. Prowadzili oni korespondencję dyplomatyczną, a także z kancelarii wychodziły akty dotyczące zarządu wewnętrznego, przywileje i nadania królewskie. W czasie panowania Władysława Jagiełły kancelaria przekształciła się w centralny organ administracji Korony. Formułowano tam poglądy i stanowiska prawno – ustrojowe

128

monarchy i Rady Królewskiej przez skupienie w kancelarii przedstawicieli elity intelektualnej (profesorów Uniwersytetu Krakowskiego) i politycznej. Następnym urzędem w zjednoczonym państwie był podskarbi krakowski później królewski, który sprawował funkcję nad zarządem skarbowym. Opiekował się również skarbem królewskim oraz archiwum państwowym. W XIV wieku powstał także urząd marszałka dworu, który sprawował pieczę nad zarządem dworu. Wprowadzono zakaz łączenia niektórych urzędów. Nie wolno było łączyć dwóch urzędów ziemskich, urzędu starosty z urzędem sędziego ziemskiego. We wcześniejszych czasach nauczanie nie stanowiło podstawy troski władzy państwowej. Dopiero po zjednoczeniu państwa wzrosło zainteresowanie władz miejskich szkołami. Władza królewska dążyła do powstania wyższej uczelni, natomiast po 1400 r. Uniwersytet Krakowski nie był związany z władzami miejskimi i urzędnikami królewskimi. Zwierzchnictwo nad uczelnią sprawował biskup krakowski. Wśród słuchaczy przewarzali synowie mieszczan. Zjednoczone państwo oraz jednolita administracja dawała podstawę wzrostu znaczenia wykształcenia akademickiego i pozycji społecznej uczących się osób. Wśród osób wykształconych wysoka pozycję zajmowali duchowni. W monarchii stanowej działały siły centralizacyjne. System organizacji urzędów i sądów polegał na przyjmowaniu prze inne dzielnice i ziemie wzorów z dzielnicy małopolskiej, pozostawiając jednak w każdej z nich trochę odrębności. W Polsce średniowiecznej stopień ujednolicenia ustroju i prawa był wysoki. Źródła: 1. Hubert Izdebski „Historia administracji”, Wyd. Liber, Warszawa 1996 2. Marian Kallas „Historia ustroju Polski X-XX w., Wyd. aukowe PW , Warszawa 2003 3. Juliusz Bardach, Bogusław Leśnodorski, Michał Pietrzak „Historia ustroju i prawa polskiego”, Wyd. Prawnicze PW , Warszawa 1999

Monika Mazan Przebieg praktyki w Powiatowym Urzędzie Pracy w Ropczycach Praktyki należy rozumieć jako odrębną część kształcenia nie wliczaną do globalnej liczby godzin programu studiów. Praktyki dają studentom możliwość poszerzenia wiedzy o zagadnienia praktyczne oraz zapoznania się z potencjalnym przyszłym pracodawcą, z jego potrzebami i wymaganiami. Przedsiębiorstwo lub instytucja przyjmująca studentów na praktykę ma z kolei możliwość poznać potencjalnych przyszłych pracowników, wykorzystać ich pracowitość i wiedzę, a także wpływać na dalszy bieg ich studiów w celu dopasowania ich umiejętności do swoich potrzeb. Dla każdego studenta praktyki stanowią ważny element w toku studiowania. Na większości kierunków praktyki są obowiązkowe. Niektóre uczelnie same wybieraj studentom miejsca praktyk, a inne zostawiają możliwość wyboru instytucji. Ważne jest jednak to, aby była ona zgodna z kierunkiem kształcenia. Na kierunku jaki ja wybrałam, podczas trzyletniego toku studiów obowiązuje jedna dwudziesto jedno dniowa praktyka. Odbywa się ja po ukończeniu drugiego roku studiów. Na miejsce swojej praktyki wybrałam Powiatowy Urząd Pracy w Ropczycach. Dlaczego wybrałam takie właśnie miejsce? Wydawało mi się to bardzo ciekawe miejsce: dużo różnych działów, stały kontakt z petentami, młoda kadra. Dni spędzone tam

129

wspominam bardzo miło, ale nie zawsze to co tam robiłam wiązało się z tokiem studiów. Przysłowiowe „parzenie kawy” i chodzenie do sklepu po bułeczki okazało się rzeczywistością ☺ Tak naprawdę tylko pierwszy dzień był nudny: czytanie uchwał, statutu urzędu, przepisów BHP- mało rozwojowe zajęcie. Mój opiekun praktyk starał się abym dobrze wykorzystała czas tam spędzony. Co kilka dni zmieniałam działy, abym mogła wykonywać różne powierzone mi zadania. I tak byłam na sekretariacie przy kierowniku Urzędu, w Dziale Ewidencji Informacji i Świadczeń, w Dziale Instrumentów Rynku Pracy, w Dziale Działu Usług Rynku Pracy, a także w archiwum gdzie było najciężej. Dosłownie „najciężej” po przewracanie tony dokumentów nigdy nie było przyjemne. Najmilej wspominam prace w Dziale Rynku Pracy- stały kontakt z petentami, pomoc w szukaniu pracy, zapisywanie bezrobotnych na szkolenia. Oczywiście starałam się być miłą panią urzędniczką. Trafiały mi się również zadania nietypowe, a mianowicie adresowanie kopert. Na dzień dzisiejszy nie potrafię powiedzieć ile ich zaadresowałam i ostemplowałam, ale wiem, że spokojnie mogłabym pracować w okienku pocztowym ☺ W ostatnich dniach praktyk sama starałam się organizować sobie miejsce pracy- oczywiście miałam takie pozwolenie. Oczywiście zaliczenie praktyk otrzymałam, a ocena wystawiona przez opiekuna to „5” Jest się więc czym pochwalić. Dostałam również bardzo dobrą opinię, mam nadzieję że w przyszłości gdy będę szukała pracy zostanie to docenione. Cały czas godnie reprezentowałam uczelnię, a w urzędzie zostawiłam po sobie dobre zdanie i mnóstwo uśmiechu. Do dnia dzisiejszego, gdy pojawiam się w urzędzie z wszystkimi z którymi pracowałam mam dobry kontakt. Takich praktyk życzyłabym wszystkim studentom!

Ewa Mazur Antropologia przestrzeni w urzędzie Nie można zrozumieć rzeczywistości społecznej, jeśli nie pozna się konkretnych zachowań jednostek w ich mikroświecie, które wciąż nawzajem interpretują swoje gesty, tworzą w głowach wzajemne wyobrażenia o sobie czy przybierają określone postawy wobec sytuacji, w których się znajdują. Ludzie wzajemnie na siebie oddziaływują i kontaktują się między sobą za pomocą symboli, czyli wypowiadanych słów, gestów, mimiki twarzy oraz innych znaków, które coś znaczą. Świat nas otaczający odbieramy poprzez symbole i gesty, sami także ich używamy do przekazywania swoich myśli i uczuć. Za pomocą niewerbalnych gestów lub zachowań kształtujemy wyobrażenia o sobie i o sytuacjach, w których się znajdujemy. 160 Jednym ze sposobów określania wzajemnych oddziaływań podmiotów administrujących jest kierownictwo. To najsilniejsza kategoria więzi organizacyjnej między organami administracyjnymi. Obowiązujące prawo nie określa zakresu kierownictwa ani środków jego realizacji. 161 Sposób i styl postępowania osoby przełożonej w stosunku do podwładnych najczęściej są odzwierciedleniem jego cech charakteru, temperamentu i osobowości. Kierowanie ludźmi może wynikać z doświadczenia kierownika, jego wiedzy i umiejętności. Bardzo ważne znaczenie w stylu kierowania urzędnikami w danym urzędzie może mieć odpowiednio uporządkowane i przemyślane wykorzystanie przestrzeni. Przestrzeń w urzędzie powinna być postrzegana jako obszar wyznaczony przez osobę lub grupę osób,
160

K. Leśniak-Moczuk, E. Moczuk, Podstawy socjologii i psychologii społecznej, PrzemyślRzeszów 2002 161 J. Zimmermann, Prawo administracyjne, Zakamycze 2006

130

w którym zachodzą różnego rodzaju działania, wypełniające tę przestrzeń. Nauka, która zajmuje się badaniem wzajemnego wpływu relacji przestrzennych między osobami i między osobami a otoczeniem na sposób komunikacji czy relacje społeczne i psychologiczne to proksemika. Wszyscy ludzie wyznaczają sobie własne strefy ochronne, granice, których inni nie powinni przekraczać. Rodzajem przestrzeni interpersonalnej jest dystans społeczny, który oznacza z punktu widzenia socjologii i antropologii społecznej odległość jaka dzieli jednostki w strukturze społecznej albo subiektywne poczucie bliskości czy dystansu wobec pewnych zbiorowości, innych jednostek w grupie czy kultury. 162 Wszyscy wyznaczamy sobie własne strefy ochronne, granice, których inni nie powinni przekraczać. Amerykanin, antropolog przestrzeni Eduard Hall wyróżnił 4 kategorie dystansu między uczestnikami spotkania: • strefa intymna (0-45cm); • strefa osobista (45-120cm); • strefa społeczna (1,2-3,6cm)- narady, odprawy służbowe, posiedzenia w mniejszym gronie; • strefa publiczna (3,6-6m)- duża sala konferencyjna, sala wykładowa. 163 Niewłaściwe wyczucie dystansu podczas rozmowy w urzędzie może doprowadzić do irytacji i złego samopoczucia rozmówcy. Inaczej sprawa wygląda wtedy, gdy osoba skracająca dystans jest dla nas atrakcyjna chociażby ze względu na zajmowaną pozycję w pracy, co mogłoby wiązać się dla nas z korzyściami finansowymi. Nie rzadko zdarzają się flirty w miejscu pracy czy zawiązywanie przyjaźni. Niestety jednak często więzi uczuciowe rodzą się wraz z chęcią uzyskania podwyżki lub objęcia wyższego stanowiska. Urzędy mają dokładnie wyznaczone granice, w których możemy wyróżnić podterytoria wskazujące na poszczególne prawa kierowników i ich podwładnych. Dlatego przyszli klienci, pracownicy i kierownicy danego urzędu wchodząc na czyjeś terytorium powinni potrafić się po nim poruszać- to pomoże im osiągnąć zamierzony cel. Najistotniejszą kwestią jest jednak umiejętność nienaruszania wyznaczonych stref podterytorialnych. To właśnie miejsce narzuca nam często określony typ zachowania. Proksemika wyróżnia 3 rodzaje przestrzeni: trwałą, nietrwałą i przestrzeń na pół trwałą lub nietrwałą. Przestrzeń na pół odnosi się do umieszczania różnego rodzaju przedmiotów (mebli, roślin, kwiatów, obrazów itd.) w biurze, urzędzie, sali konferencyjnej czy w domu. 164 Przestrzeganie norm proksemicznych może nieść ze sobą wiele pożądanych efektów. Właściwe rozmieszczenie w urzędzie miejsc dla pracowników; stołu, przy którym zbierają się współpracownicy z szefem; biurka kierownika w jego pokoju oraz innych pomieszczeniach biurowych w urzędzie często skutkuje powstaniem pozytywnego wrażenia. Relacje interpersonalne między pracownikami, pracownikami a przełożonym oraz pracownikami a klientami mogą się poprawić; a ponadto wynikiem stosowania zasad proksemiki może skutkować zmniejszeniem ilości konfliktów i nieporozumień między ludźmi. STÓŁ

http://www.nf.pl/Artykul/7843/Sekrety-komunikacji-proksemicznej/komunikacja-komunikacjaniewerbalna-komunikacja-werbalna-proksemika/, 17 marca 2009 163 http://marketingart.webpark.pl/htm/am/komunikacja/proksemika.htm, 16 marca 2009 164 http://www.rumia.edu.pl/ZSP2/pub2.htm, 17 marca 2009

162

131

Duży wpływ na naszą postawę oraz przebieg rozmowy wyznacza miejsce zajmowane przy stole. Do rozmów, konferencji przeprowadzanych w biurach i urzędach wykorzystuje się 3 rodzaje stołów: • • • stół okrągły; stół prostokątny; stół kwadratowy.

Stół okrągły:

Ten kształt mebla oznacza, ze osoby siedzące wokół niego mogą czuć się swobodnie i mogą rozpocząć dyskusję. Można doszukiwać się relacji jakie wytwarzają się między poszczególnymi miejscami, ale zazwyczaj używa się tego rodzaju stołu do wytworzenia luźnej, przyjaznej atmosfery w celu przełamania barier między daną grupą osób. W przypadku rozmowy w urzędzie lub biurze jest tak, ze miejsce na wprost wejścia, czyli najdalej od niego, zajmuje osoba obejmująca najwyższe stanowisko; z lewej i prawej strony stołu zasiadają osoby posiadające największe kompetencje służbowe; natomiast miejsce naprzeciwko zajmują osoby, które skupiają na sobie krytykę osoby przełożonej (reguła Artura). Stół prostokątny:

Podłużny kształt i miejsce nr 1 (szef, kierownik, zwierzchnik) oznaczają, że właśnie ta osoba ma największy wpływ na pozostałych rozmówców. Kolejną osobą w hierarchii jest osoba nr 6 i kolejno osoby z nr 2,3,4,5.

132

Stół kwadratowy:

Taki kształt stołu stwarza między osobami stosunki współzawodnictwa i walki, jest on dobrym rozwiązaniem do rozmów formalnych i rzeczowych. Miejsca przy stole podkreślają stosunek: kierownik-podwładny. Stół może stać się swoistym polem gry między rozmówcami. Poza zajmowanymi miejscami przy stole ważną rolę odgrywają przedmioty znajdujące się na nim. Nieważne czy są to dokumenty, długopis, książka, telefon komórkowy czy popielniczka, ponieważ każdy przedmiot można przesuwać i w ten sposób wyznaczać swoje terytorium. Zasada jest taka, że osoba przełożona, dominująca zwykle odsuwa od siebie w stronę drugiej osoby dany przedmiot. Dzieje się to odruchowo. Zwykle ta sytuacja dzieje się podczas nieprzyjemnego spotkania w urzędzie czy biurze. W czasie luźnego spotkania w gronie znajomych daje się to zauważyć w mniejszym stopniu. BIURKO Biurko i osoba siedząca za nim narzucają w urzędzie pewien sformalizowany i poważny wymiar zachowania. Osoba, która zajmuje miejsce za biurkiem od razu przejmuje przewagą nad drugą osobą. Relacje interpersonalne wytwarzane po obu stronach biurka opierają się na kontakcie wzrokowym, gdy on zanika rozmowa traci swój bieg. W pomieszczeniach służbowych, gdzie pracuje kilka osób biurko również stanowi istotną funkcje w relacjach interpersonalnych. Zwykle biurka są w takim pomieszczeniu złączone, co jest dużym błędem, ponieważ na swobodne funkcjonowanie pracowników potrzeba minimum 2 metrów przestrzeni. Jednak najbardziej efektywną pracę wykonują pracownicy, których odległość między biurkami wynosi minimum 3 metry. Wtedy nie wyczuwa się presji utrzymywania rozmowy z drugą osobą i można swobodnie zająć się swoimi obowiązkami. Ważne jest podejście do miejsca pracy nowej osoby, która przejmuje funkcje kierownicze. Wpływ na jej wizerunek i przyszłe kontakty interpersonalne z podwładnymi ma kącik albo pokój odziedziczony po poprzedniej osobie. Aby podkreślić swoją osobowość i image nowy szef powinien zmienić ustawienie biurka i innych mebli biurowych, w przeciwnym wypadku będzie (może niestety) kojarzony z poprzednikiem. Biurko osoby pełniącej funkcje kierownicze powinno być ustawione na środku pomieszczenia. Przewagę nad przełożonymi można osiągnąć ustawiając biurko tyłem do okna tak, żeby światło padało na nich. Innym przemyślanym zabiegiem może być udekorowanie ściany za biurkiem, na której skupia się wzrok przyjmowanych gości. Najlepiej jest powiesić na niej dyplomy, wyróżnienia, certyfikaty lub trofea, które dobrze świadczą o osiągnięciach osoby na danym stanowisku. Na pozostałych ścianach można

133

zawiesić inne rzeczy, które nawiązują do zainteresowań albo rodziny. Nie wolno jednak przesadzić z dekoracjami. Aby wywrzeć większe wrażenie na podwładnych lub innych rozmówcach, biurko osoby na kierowniczym stanowisku powinno być ustawione jak najbliżej drzwi. Głównie chodzi o to, aby interesant miał niewiele miejsca; dodatkowe wrażenie wywrze też duża przestrzeń, którą petent będzie widział po drugiej stronie. Status i władzę kierownika urzędu zwiększy umieszczenie w jego pomieszczeniu niskich foteli i kanap dla gości. Bliskość podłogi osłabia pewność siebie, a to pozwala na traktowanie się z góry. Szef w takim pomieszczeniu zyskuje dodatkową przewagę psychiczną. Urządzanie pokoju osoby na wysokim stanowisku w urzędzie może stać się doskonałą strategią kierowania ludźmi. Poprzez różne zabiegi przestrzenne szef-kierownik może być uznany za tyrana, którego boją się podwładni albo osobę ciepłą i przyjazną pracownikom urzędu. Przemyślane lub całkowicie przypadkowe rozmieszczenie na biurku przedmiotów świadczy o osobowości osoby siedzącej za nim. Kierownik chaotyczny, często zachowujący się histerycznie, ale mimo to lubiany, na swoim biurku ma wielki bałagan. Kierownik miły, który lubi czuć się potrzebny, na biurku ma wzorowy porządek. Z kolei aktywny, rozmowny i traktujący podwładnych po ojcowsku szef zwykle na biurku ustawia wiele drobiazgów i maskotek. Inny charakter ma przełożony gromadzący wokół siebie i na biurku wszelkie możliwe trofea czy odznaczenia; to osoba o cechach przywódczych, otwarta na nowe pomysły, jednak w niektórych przypadkach możne stać się nie do zniesienia dla współpracowników. Na kierowanie i efektywną pracę w urzędzie wpływ ma także właściwe oświetlenie, drobne przedmioty czy kształt mebli biurowych- owalne i zaokrąglone dobrze wpływają na kreatywność i inwencje twórczą. Ważną rolę odgrywa również usytuowanie pokoju osoby pełniącej funkcje kierownicze- wg zasady Kordy najlepiej jest zająć pomieszczenie narożne.165 Komunikacja niewerbalna przedmiotów i przestrzeni w urzędzie i zastosowanie jej w kierowaniu ludźmi może być, tak samo jak komunikacja werbalna, narzędziem służącym do osiągnięcia zamierzonego celu. Nie należy jej przeceniać, ale w żadnym wypadku nie można jej też ignorować. Sukces w komunikacji to mówić tak, aby inni słuchali, oraz słuchać tak, aby inni mówili. To samo odnosi się do komunikacji niewerbalnej. Sukces zależy od naszych zdolności do wykorzystywania gestów, znaków, a także miejsc, przedmiotów i przestrzeni. Bibliografia: 1. K. Leśniak-Moczuk, E. Moczuk, Podstawy socjologii i psychologii społecznej, Przemyśl-Rzeszów 2002 2. J. Zimmermann, Prawo administracyjne, Zakamczyce 2006 3. A. Collins, Mowa ciała, Warszawa 2002

165

A. Collins, Mowa ciała, Warszawa 2002

134

Lidia Mątkowska Gadanie na ćwiczeniach i wykładach - tematyka, przyczyny, skutki Każdy, kto był uczniem a później studentem wie, jak wyglądają wykłady akademickie. Zajęcia prowadzone są przez profesorów lub doktorów. Tematyka ich jest różna w zależności od kierunku studiów, wybranej specjalizacji itd. Na każdej uczelni, na każdym wydziale, w każdej sali i podczas prowadzenia każdych zajęć słychać, oprócz wykładowcy, tajemnicze szmery, szumy i szepty z różnych części Sali. Jest to zjawisko powszechne do tego stopnia, że mało kto (poza prowadzącym zajęcia), zwraca na nie uwagę. O co chodzi? Rozmowy studentów. Młodzi ludzie na wykładach rozmawiali zawsze, rozmawiają teraz i nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek przestaną. Jakie są przyczyny tego typu zachowań? Trudno określić jednoznacznie, co motywuje studentów do prowadzenia prywatnych dyskusji między sobą podczas zajęć akademickich. Niektóre wkłady, mimo iż statuty uczelni milczą na ten temat, są „obowiązkowe”. Prowadzący zajęcia sprawdza listę obecności i chcąc nie chcąc, student, aby zaliczyć semestr, zmuszony jest na nie uczęszczać. Logiczną rzeczą jest, że jeżeli coś nas nie interesuje to po prostu nie zwracamy na to uwagi. Będąc już na takich zajęciach, student znajduje sobie różne, w jego mniemaniu ciekawsze zajęcia. Niektórzy czytają, inni grają w „statki”, ale zdecydowana większość zajmuje się właśnie rozmową. Człowiek jest istotą społeczną, to przez rozmowę komunikujemy się ze sobą, zdobywamy informacje. Dlatego tez jest to nasz naturalny odruch. Wracając do przyczyn omawianego zjawiska, brak zainteresowania tematem zajęć jest głównym jego powodem. I tu się rodzi pytanie: dlaczego student ma nie być zainteresowany treścią wykładu, skoro sam wybrał sobie kierunek studiów i w gruncie rzeczy powinien interesować się tym co jest omawiane na wykładach? Odpowiedź wygląda następująco: Wiadomo, że każdy kierunek dzieli się na różne tematy, gałęzie i specjalizacje. Jednak, aby dojść do sedna interesujących zagadnień trzeba przebrnąć przez cały gąszcz wykładów o tematyce ogólnej, które – nie ukrywajmy – nie należą do najciekawszych. Człowiek Ważny, jeżeli nie najważniejszy w całej sprawie jest sposób prowadzenia zajęć przez wykładowcę. Zdarza się, że w przekazywanie wiedzy wykładowca wkłada całe serce. Stara się, aby informacje były przekazane w interesujący sposób. Jednak nie zawsze tak się dzieje. Przykładowo profesor pracujący i wykładający na uczelni przez 20 lat nie ma już zapału do prowadzenia zajęć ze zwróceniem uwagi na to, co myśli student. Robi wszystko mechanicznie. Przychodzi i mówi to co jest zawarte w planie nauczania. Robi to przyciszonym, usypiającym tonem głosu. Z sali wyłania się podniesiona ręka. „Jakieś pytania? Proszę sprawdzić w podręczniku”. Koniec wykładu. To przykład na to, że nie zawsze wina leży po stronie studentów, choć jak mówi polskie przysłowie: „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Kolejnej przyczyny rozmawiania studentów na wykładzie należy doszukiwać się w braku autorytetu wykładowcy. Prowadzący zajęcia może imponować studentom poziomem swojej wiedzy, doświadczeniem lub po prostu swoją osobą. Wtedy uwaga i skupienie odbiorców prawie murowana. Prawie, bo oczywiście nie można generalizować pojęcia autorytetu. Jeśli ktoś uważa, że wykładowca sam dobrze nie wie o czym mówi, posiada czysto książkową wiedzę, nie popartą przykładami, to nie można oczekiwać od niego skupienia uwagi na wykładzie. Jeszcze inną przyczyną rozmów studentów podczas zajęć jest kwestia organizacji czasu młodych ludzi. Plany zajęć studentów są czasami bardzo napięte i nierzadko młody

135

żak z jednych zajęć – po 15-minutowej przerwie – biegnie na następne, potem na następne i tak do wieczora. Nie ma wtedy czasu na spotkanie się z przyjaciółmi czy właśnie na problemową rozmowę. Zaległości nadrabia się na wykładzie. Opowiada się sobie wzajemnie poprzedni dzień, tydzień, wrażenia z ostatniej imprezy. Ci studenci, którzy nie mają tak bardzo napiętego planu zajęć, podejmują pracę w czasie studiów, co w konsekwencji ogranicza możliwość spotkania się w gronie znajomych. Tak więc pierwszą rzeczą, jaką robi student, po wejściu na salę i powiedzeniu „dzień dobry” do prowadzącego, jest pytanie „co słychać?”, skierowane do kolegi siedzącego obok. W ten oto sposób przeszliśmy do jakże interesującego zagadnienia, jakim jest tematyka rozmów studentów na wykładach. Wcześniej wspomniane, Szoko rozumiane „co słychać?”, jest właśnie podstawowym tematem dyskusji młodych ludzi. Siedzący obok siebie znajomi opowiadają sobie, co im się przydarzyło w ciągu ostatnich dni, z ki rozmawiali, czego dowiedzieli się o innych znajomych. Poruszane są tematy błahe, takie jak np.: dania jakie jedli, lub zamierzają jeść na obiad, opisywanie akcji ostatnio oglądanego filmu. Czasami jednak, tematyka rozmów sprowadza się do bardzo poważnych dyskusji i wywodów, dotyczących własnych poglądów, spostrzeżeń i przemyśleń na tematy ważne dla ogółu społeczeństwa. Mam tu na myśli głównie politykę, religię, przekonania czy aktualne wydarzenia z kraju czy ze świata. Wszystko zależy od stopnia znudzenia studentów, ich stopnia aktywności umysłowej oraz możliwości prowadzenia konwersacji, gdyż jak wiadomo, nie każdy wykładowca stwarza warunki do „swobodnego” porozumiewania się. Nie da się ukryć jednak, ze przodującym tematem w omawianym zjawisku jest oczywiście… komentowanie prowadzącego. Strój wykładowcy, fryzura, sposób mówienia, temat jakiego się podjął, jego poglądy i kompetencje w danej dziedzinie. Rozmawia się o tym, gdzie się go ostatnio widziało, z kim, komu powiedział „dzień dobry” a do kogo się nie uśmiechnął itp. Prowadzący, chcąc nie chcąc jest osobą publiczną w światku studenckim. Można go porównać do sławnej osoby, o której się plotkuje. Skutki nieuwagi na zajęciach łatwo można przewidzieć. Niepełne notatki, lub ich całkowity brak, rozdrażnienie stale upominającego wykładowcy a w konsekwencji problemy z zaliczeniem danego przedmiotu, to tylko niektóre z efektów „aktywności” na zajęciach. Jednakże studenci zdają się nie widzieć tego problemu. Jak rozmawiali, tak rozmawiają dalej i nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek przestaną praktykować tę jakże przyjemną i zajmującą czynność jaką jest „gadanie na wykładach”.

Sylwia Młodzińska Profesjonalizacja kampanii wyborczej Kampania wyborcza jest skomplikowanym procesem politycznym i społecznym, na który składają się różne wzajemnie ze sobą powiązane elementy. W ogromnym stopniu o jej powodzeniu decydują wszechstronne kwalifikacje i umiejętności prowadzące do dążenia ku założonemu celowi, jakim jest zwycięstwo. Każda kampania wyborcza, aby mogła zakończyć się sukcesem powinna być prowadzona w oparciu o właściwie wypracowaną strategie decydującą o powodzeniu przedsięwzięcia. Kampania to przede wszystkim zorganizowanie grupy osób posiadających odpowiednie kwalifikacje,

136

potrafiących ściśle ze sobą współpracować166. Ważną cechą kampanii jest też rozpoznawanie preferencji i opinii wyborców, a co za tym idzie opracowanie harmonogramu oraz planu działania kampanii, a także budżetu, na który składają się zarówno środki ludzkie jak i materialne. Należy tu pamiętać, iż niejednokrotnie to właśnie poparcie sławnej osobistości ze świata kultury, nauki, bądź mediów ma ogromny wpływ i oddziaływanie na decyzje wyborców. Profesjonalizacja kampanii wyborczej w dzisiejszych czasach w głównej mierze opiera się, zatem na wykorzystaniu siły mającej ogromny potencjał, a jaką są mass media nie bez powodu nazywane często czwartą władzą. Nieodłącznym elementem towarzyszącym unowocześnianiu kampanii wyborczych jest marketing polityczny. Marketing rozumiany jest jako planowanie i wprowadzanie koncepcji promocji i dystrybucji dóbr bądź idei, które zaspokoi cele organizacyjne, lub jako proces społeczny, dzięki któremu pewne grupy otrzymują to, czego potrzebują 167. Tę dość przedmiotową definicję charakteryzującą pojęcie marketingu można odnieść także do polityki i nierozerwalnego jej elementu, jakim są wybory. Prowadzą one do rządzenia państwem i obywatelami poprzez skomercjalizowany plan dojścia do władzy, jakim jest kampania168. Dlatego też jednym z najważniejszych obszarów aktywności marketingowej a co za tym idzie personalizacji kampanii wyborczych jest działalność komunikacyjna i promocyjna. Zdecydowanie głównym narzędziem promocyjnym wykorzystywanym w kampanii jest reklama telewizyjna. O jej popularności zdecydowanie świadczy siła perswazji, którą posiada, oraz fakt, że jest najbardziej masowym medium. W dobie Internetu nie należy też zapominać o wykorzystywaniu tego medium jako jednego z głównych sposobów dotarcia do obywateli. Wszystkie wymienione przeze mnie środki masowego przekazu, a także bardziej tradycyjne sposoby nawiązania więzi z wyborcą, jakimi są np. wiece, spotkania, plakaty i ulotki wyborcze zawierające programy partii nie są już dostatecznymi środkami wykorzystywanymi przez partie. Współczesny wyborca „zalewany” jest przygotowanymi przez profesjonalne agencje reklamowe i agencje public relations, gotowymi wyobrażeniami dotyczącymi danego ugrupowania politycznego, a także ładu i porządku, jaki zostanie zaprowadzony169. Proces globalizacji doprowadził do ścisłego powiązania między wymienionymi przeze mnie środkami masowego przekazu a zastosowaniem ich w polityce. Dzięki niemu diametralnie zmieniały się sposoby dotarcia władz do wyborców, co na przełomie lat zaowocowało rozwojem sposobu tejże komunikacji170. Profesjonalizacja kampanii wyborczych doprowadziła do wyodrębnienia się trzech podstawowych rodzajów kampanii wyborczych. Pierwszą z nich jest kampania premodernizacyjna charakterystyczna dla lat 60tych i 70-tych XX wieku. Cechowało ją ukierunkowanie na bezpośredni kontakt z wyborcą, oraz postawienie przede wszystkim na drukowaną formę reklamy np. manifesty partii.

Sergiusz Trzeciak, Kampania wyborcza, strategia sukcesu Przewodnik dla kandydatów i sztabów wyborczych, wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, s. 15. 167 K. Przybyłowski, S. W. Hartley, Marketing, wydawnictwo ABC, Warszawa 1998, s. 8. 168 Tadeusz Gardziel, Sławomir Gawroński, Wybory 2007, partie, programy, kampania wyborcza, wydawnictwo WSIZ, Rzeszów 2008, s. 58. 169 Ibidem..., op. cit., s. 67. 170 www.wos.org.pl

166

137

Kolejną był kampania modernizacyjna występująca od lat 70-tych do 90-tych. Wtedy to ogromna rolę zaczyna odgrywać ogólnodostępny przekaz telewizyjny171. Skutkiem rozwoju mediów, kandydaci zaczęli odchodzić od formy bezpośredniej komunikacji z wyborcami Ostatnią formą jest kampania postmodernistyczna mająca miejsce w latach 90tych. Jest kampanią najbardziej profesjonalną wykorzystującą najnowsze możliwości techniki i mediów. Historia zastosowania marketingu politycznego jest ściśle powiązana z pojawieniem się nowoczesnych środków przekazu a co za tym idzie przede wszystkim telewizji. Krajem, który najwcześniej wcielił marketing do polityki były Stany Zjednoczone i miało to miejsce już w latach 50 – tych ubiegłego wieku. Długoletnie doświadczenia w prowadzeniu kampanii wyborczych przy udziale mediów doprowadziły do tego, iż obecnie to właśnie kampanie Stanów Zjednoczonych charakteryzują się największym stopniem doskonałości i perfekcji172. Dlatego też wkład tego kraju w rozwój technik marketingu, metod i strategii zachowania na rynku politycznym jest ogromny. W wielu demokratycznych państwach mamy do czynienia jedynie z powielaniem praktyk i pomysłów amerykańskich przy dostosowaniu ich do panującej w danym kraju mentalności i specyfiki. Doskonałym przykładem mówiącym o bezgranicznym powielaniu wzorców amerykańskich jest nasz kraj- Polska. Ostatnie wybory samorządowe dostarczyły nam wyborcom wiele niemalże identycznych spotów wyborczych jak te, które już kiedyś zostały przedstawione elektoratowi amerykańskiemu. Za niemalże „klasykę” w tej dziedzinie należy uznać filmiki promujące dwie największe partie polityczne w krajuPlatformę Obywatelską oraz Prawo i Sprawiedliwość. Sztabowcy obydwu partii w swoich spotach użyli niejednokrotnie identycznych symboli i przedmiotów oddziałujących na podświadomość, uczucia i psychikę odbiorcy, jak ich poprzednicy w Stanach. Przedstawiony przykład może być, zatem doskonałym potwierdzeniem założenia, iż wielokrotnie kampanie wyborcze są przeprowadzane w podobny sposób opierając się przy tym na sprawdzonych i pewnych planach i strategiach. Do rozwoju procesu profesjonalizacji kampanii wyborczej bez wątpienia przyczynił się zachodzący na całym świecie proces globalizacji. Nieuniknionym jest fakt, iż objął on każdą dziedzinę życia jednostki a co za tym idzie, także społeczeństwa. Należy więc zastanowić się nad tym czy kampanie wyborcze, a także wiążące się z nimi przygotowania nie ingerują za bardzo w nasze otoczenie, powodując przy tym osaczenie jednostki gotowymi sloganami i wzorcami, prowadząc do braku potrzeby rzetelnej oceny sceny politycznej. Bibliografia: 1. Sergiusz Trzeciak, Kampania wyborcza, strategia sukcesu Przewodnik dla kandydatów i sztabów wyborczych, wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań. 2. Przybyłowski, S. W. Hartley, Marketing, wydawnictwo ABC, Warszawa 1998. 3. Tadeusz Gardziel, Sławomir Gawroński, Wybory 2007, partie, programy, kampania wyborcza, wydawnictwo WSIZ, Rzeszów 2008. 4. Marek Mazur, Marketing polityczny, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002. 5. www.wos.org.pl

171 172

Ibidem... Marek Mazur, Marketing polityczny, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002, s. 12.

138

Ewelina Młynarska Język niewerbalny w dyplomacji Utrzymując bieżące relacje z przedstawicielami międzynarodowej dyplomacji i dążąc do ustanowienia wzajemnie korzystnych stosunków niezbędna jest znajomość zasad dobrych obyczajów obowiązujących w kontaktach zawodowo-towarzyskich. Wiele kontraktów w dyplomacji nie dochodzi do skutku z powodu braku umiejętności odpowiedniego zachowania się i dobrych manier jednego z partnerów. Przedstawiciele dyplomatyczni mimo swojej wysokiej kultury osobistej często nie zdają sobie sprawy, że gesty jakie codziennie wykonują mogą śmiertelnie obrazić dyplomatę innego państwa, ponieważ wbrew pozorom gesty które dla nas są przyjazne, w innej kulturze mogą być bardzo obraźliwe. Celem mojej pracy jest przedstawienie jak język niewerbalny jest ważny w dyplomacji ale i jak bardzo trzeba uważać używając pewnych gestów. Komunikacja niewerbalna jest sposobem wyrażania myśli, uczuć, przekazywania informacji bez wykorzystywania słów. Bardzo dużą rolę odgrywa w niej ciało osób, które się komunikują. Dlatego właśnie ten rodzaj interakcji jest potocznie nazywany mową ciała. Elementy mowy niewerbalnej mogą przyczynić się do zastąpienia werbalnego wyrażenia myśli, jego wzbogaceniu oraz uzupełnieniu173. Przekaz niewerbalny można nazwać przekazem pośrednim, każdy ruch ciała nadawcy komunikatu jest bowiem pewnym symbolem. Ma nadane społeczne znaczenie, którego poprawne odczytanie zastępuje niekiedy przekaz bezpośredni z wykorzystaniem słów, czyli języka werbalnego. Badania dowodzą, że tylko ok. 35% komunikatów jest wyrażanych w formie słownej. Pozostała część (ok. 65%) przybiera formę niewerbalną (gestów, dźwięków, dotyku, zapachu, itd.)174 Po krótkim słowie wstępu chciałabym przejść do tego co najważniejsze czyli do sposobów używania mowy nie werbalnej w dyplomacji. Pierwszą sprawą o jakiej chciałabym wspomnieć są gesty rąk. Będąc dyplomatą należy bardzo uważać w jaki sposób gestykuluje się rękami. Niektórzy twierdzą, że jest to nieodzowny element komunikowania się. Wykorzystanie w rozmowie znaków niewerbalnych skraca ją, ponieważ jeden gest czasami zastępuje kilka lub nawet kilkanaście słów. Poprawna interpretacja może zatem przyczynić się do szybkiego rozumienia i nie popełnienia gafy w stosunkach z innymi dyplomatami. Nie zawsze znane nam znaczenie gestów ma taki sam wydźwięk w innej kulturze. Na przykład skrzyżowanie palców wskazujących obu rąk w Japonii świadczy o chęci współzawodnictwa (nawet walki), a w Egipcie oznacza pytanie : „Czy pójdziesz ze mną do łóżka?” Dyplomata, który przeszedł kurs etyki powinien wiedzieć o takich rzeczach, ale sądzę iż znajdzie się wielu przedstawicieli, którzy o tym nie mają pojęcia. Duży wpływ na znaczenie poszczególnych gestów i elementów mowy niewerbalnej maja religie. Warto także pamiętać o tzw. nieczystości lewej ręki wśród społeczeństw muzułmańskich175. W kulturze tej lewa ręka jest przeznaczona do higieny. Niektóre czynności należy wykonywać tylko prawą ręką, np. witać się, wręczać wizytówki i dokumenty, podpisywać umowę czy dotykać. W gronie muzułmanów nie należy pokazywać podeszwy buta, nie wolno niczego dotykać lub wskazywać butem. Podeszwa buta jest bowiem uważana za najniższą część ciała i stanowi symbol czegoś brudnego, a tym samym obraźliwego.

173 174

B. Dobek – Ostrowska /red./, Współczesne systemy komunikowania, Wrocław 1997, s. 82 W. Wołowik, Język ciała: w biznesie, polityce i życiu publicznym, Kraków 1998, s.22 175 W. Wołowik, Język ciała..., s. 25

139

Elementami mowy niewerbalnej, których nieznajomość może niekiedy wprawić w zakłopotanie dyplomatów lub doprowadzić do braku zrozumienia między nimi, są ruchy wykonywane głową. Na przykład podczas rozmowy z Bułgarem lub Arabem Saudyjskim czy Hindusem należy się spodziewać odwrotnych niż powszechnie przyjęte gestów oznaczających akceptację oraz negację. Skinienie głową w dół i odchylenie w górę oznacza dla nich „nie” (dla większości kultur jest to gest aprobaty), a kiwanie głową na boki to symbol zgody, akceptacji, aprobaty (jak powszechnie wiadomo dla większości kultur jest to gest negacji, zaprzeczenia). Podobnie jest w Grecji, gdzie „nie” oznacza skinięcie głową do góry lub tylko podniesienie do góry brwi, a „tak” – przechylenie głowy na boki. W Turcji z kolei „nie” symbolizuje podniesienie głowy lekko do góry, przechylenie do tyłu i zamknięcie oczu. Kiwanie głową z góry do dołu jest także bardzo częstym gestem wykonywanym przez Japończyków, np. podczas rozmów. Nie świadczy jednak on o wyrażeniu zgody, lecz jest to pewnego rodzaju potwierdzenie usłyszenia wypowiedzi i jej zrozumienia176. Każdy znający podstawy etykiety dyplomata wie, że wskazywanie na coś wyciągniętym palcem jest gestem bardzo nieładnym, szczególnie jeżeli pokazywanym obiektem jest osoba. W niektórych krajach gest związany z pokazywaniem jest wykonywany głową przez „wypchnięcie” brody lub nawet przez zaciśnięcie ust. W większości kultur azjatyckich do wskazywania na coś lub pokazywania czegoś używana jest otwarta dłoń, a nie jeden czy dwa palce, z wyjątkiem Malezji oraz Indonezji, gdzie do tego rodzaju czynności wykorzystuje się kciuk177. W kulturze chińskiej należ unikać wskazywania, przesuwania lub dotykania czegoś stopą, ponieważ jest ona uznawana za brudną. Dyplomata wykonując taki gest może bardzo łatwo obrazić drugiego dyplomatę. W wielu kulturach obraźliwe jest także używanie palca w celu przywołania kogoś. Należą do nich miedzy innymi kraje Bliskiego i Dalekiego Wschodu, gdzie aby przywołać kogoś, macha się palcami lub używa w tym celu całej ręki z dłonią skierowaną w dół. Również postawa jest bardzo ważnym elementem komunikacji niewerbalnej w dyplomacji. Postawa jest to postura, jaką człowiek przyjmuje w danej chwili, oraz wszelkie ruchy ciała wpływające na jej kształtowanie. Na przykład pochylenie się w stronę rozmówcy może być okazaniem zainteresowania. Oprócz uwarunkowań kulturowych na postawę osób podczas konwersacji wpływa orientacja (nastawienie) tych osób. Wyróżniono dwa główne rodzaje nastawienia: konkurowanie oraz współpraca. Nastawienie na konkurowanie wywołuje chęć obserwacji osoby, z którą odbywa się rozmowa. Z tego powodu przy stole negocjacyjnym najczęściej jest zajmowana pozycja „twarzą w twarz”. Z kolei przy nastawieniu rozmówców na współpracę często jest obserwowana pozycja „bok przy boku”178. Tradycja ukłonu w kulturach azjatyckich jest tak długa i skomplikowana, że istnieje protokół, który szczegółowo opisuje ten rodzaj zachowania179. Jest mało prawdopodobne, aby jakiś zagraniczny gość był w stanie wykonać odpowiedni ukłon w określonej sytuacji (właściwa głębokość, odpowiedni czas trwania, itp.) jednak bardzo grzecznym i uprzejmym gestem jest podjęcie próby delikatnego ukłonu na powitanie azjatyckiego gospodarza. Od dyplomacji nie wymaga się inicjatywy ukłonu, lecz powinien on odwzajemnić ukłon (brak odwzajemnienia go jest czymś w rodzaju odmówienia podania dłoni podczas powitania). Goszcząc w kulturze japońskiej,
L. Jabłonowska, G. Myśliwiec, Współczesna etykieta: standardy zachowań, elegancji, rozmowy, gestów i konsumpcji, Warszawa 2002, s. 78 177 T. Orłowski, Protokół dyplomatyczny: ceremoniał & etykieta, Warszawa 2006, s.156 178 B. Ociepka /red./ Dyplomacja publiczna, Wrocław 2008, s.63 179 L. Jabłonowska, G. Myśliwiec, Współczesna etykieta..., s.81
176

140

dyplomata powinien znać kilka dodatkowych szczegółów dotyczących np. rodzaju ukłonu, czyli wiedzieć kto powinien ukłonić się pierwszy i jak nisko180: • osoba niższej rangi kłania się niżej; • im wyższa jest ranga osoby, z którą wymieniany jest ukłon, tym niżej powinno się kłaniać; • im ukłon jest niższy i dłuższy, tym jest to okazanie większego szacunku, wdzięczności, szczerości, pokory, itp.; • podczas powitania z osobą takiej samej rangi należy wymienić takie same ukłony, jednak jeśli odda się jeden więcej, okaże się jej większy szacunek. Kolejnym bardzo ważnym elementem mowy niewerbalnej w dyplomacji jest kontakt wzrokowy. Utrzymywanie intensywnego kontaktu wzrokowego podczas komunikowania międzykulturowego może się przyczynić do powstania dyskomfortu, szczególnie gdy rozmówcą jest osoba z tzw. kultury powściągliwej. Patrzenie prosto w oczy przez dłuższy czas może być oznaką wrogości, onieśmielać i prowokować w większości kultur azjatyckich. Powoduje to brak szacunku dla danej osoby. Dlatego też doradza się zachodnim dyplomatom tylko przelotne spojrzenie w twarz drugiej osoby. Intensywny wzrok należy skupić na koniuszkach palców czy blacie biurka. Z kolei w krajach bardziej rozwiniętych jest spotkany intensywny kontakt wzrokowy181. Jest to symbol okazywania szacunku oraz oznaka zrozumienia swojego rozmówcy. Przedstawiciele kultur latynoamerykańskich czy arabskich utrzymują bezpośredni kontakt wzrokowy. Z kolei Japończycy i Koreańczycy unikają bezpośredniego patrzenia na partnerów, gdyż uważają, że jest to oznaka słabości. Natomiast Amerykanie uważają, że patrzenie prosto w oczy świadczy o szczerości i prawdomówności drugiej osoby. Kontakt wzrokowy odgrywa najważniejszą rolę w trakcie spotkań indywidualnych, rozmów „twarzą w twarz”, które mają miejsce podczas negocjacji międzykulturowych lub pracy np. w międzynarodowej firmie. Element ten staje się w pewnym stopniu barierą, gdy przy stole negocjacyjnym zasiądą przedstawiciele kultur, które cechuje odmienny stopień kontaktu wzrokowego. Dlatego też bardzo ważna jest znajomość kultury partnera. Uniknięcie sytuacji konfliktowych wymaga dużego stopnia zaangażowania i tolerancji z obu stron. Znajomość elementów dyplomatycznej mowy niewerbalnej pomaga zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Zróżnicowanie tej części procesu komunikowania międzykulturowej jest tak duże, że nie sposób wszystkich opisać. Warto wyczulić dyplomatów mających kontakt z przedstawicielami odmiennych kultur na istnienie w tym obszarze różnic związanych z podłożem kulturowym. Bibliografia: 1. B. Dobek – Ostrowska /red./, Współczesne systemy komunikowania, Wrocław 1997 2. T. Orłowski, Protokół dyplomatyczny: ceremoniał & etykieta, Warszawa 2006 3. L. Jabłonowska, G. Myśliwiec, Współczesna etykieta: standardy zachowań, elegancji, rozmowy, gestów i konsumpcji, Warszawa 2002 4. B. Ociepka /red./ Dyplomacja publiczna, Wrocław 2008 5. W. Wołowik, Język ciała: w biznesie, polityce i życiu publicznym, Kraków 1998

180 181

W. Wołowik, Język ciała..., s. 34 Tamże..., s. 35

141

Kornelia Oswald „Antyszczyty” Alterglobalistów Alterglobalizm czy antyglobalizm budzą wiele kontrowersji. Oba pojęcia oznaczają dwa oddzielne ruchy społeczne, ale antyglobalizm wyraża ogólny sprzeciw wobec globalizacji, a alterglobalizm krytykuje obecne kierunki globalizacji. Antyglobalizm pojawił się jako pierwszy, później zaczęto używać pojęcia alterglobalizm. Alterglobalizm jest ruchem społeczno-politycznym, który jest różnorodnym ideowo w ramach poszczególnych ugrupowań, a także jest niejednolity organizacyjnie. Za główny cel zaś stawia sobie bardziej radykalną bądź mniej radykalną zmianę stosunków społecznych i ekonomicznych. Z jego ideami identyfikują się ludzie różnych narodowości, różnych kultur, ras oraz ludzie w każdym wieku. Nie ma tutaj jakieś konkretnie obranej opcji politycznej czy zgodności, co do dążeń społecznych. Głównym celem alterglobalistów jest zmiana obecnych stosunków politycznych i społecznych, dlatego też alterglobaliści przeciwstawiają się korporacyjnemu kapitalizmowi. Ruch ten przejawia dużą aktywność poprzez stosowanie takich metod działania jak m.in. blokady, protesty, pochody itp. i kojarzy się z takimi zjawiskami jak rozruchy, zamieszki itp.182 Pierwszym głośnym wydarzeniem w procesie formowania się ruchu był tzw. „Szczyt Ziemi” mający miejsce we Flamengo w Rio de Janeiro w 1992 roku podczas Globalnego Forum Organizacji Pozarządowych. Poruszano takie problemy jak: spłycenie i homogenizacja kultury, niszczenie środowiska naturalnego i małych społeczności, a także występowanie coraz bardziej rosnącego zjawiska nierówności społecznej. Ważne było też powstanie Indian w meksykańskim stanie Chiapas 1 stycznie 1994 roku, a później powstanie protestów organizacji pozarządowych oraz związków zawodowych, a także komitetów obywatelskich przeciwko MAI i ulicznych demonstracji w Seattle w listopadzie 1999 roku. Głównym celem protestów było WTO (World Trade Organization), czyli Światowa Organizacja Handlu i tym razem alterglobalistom udało się sparaliżować obrady. Po tym wydarzeniu narosłą fala protestów w innych krajach przeciwko neoliberalnej polityce, czyli takiej, która otwiera świat na działanie wielkich korporacji. To właśnie korporacje dążą do maksymalizacji swoich zysków czasem bez względu na wszystko. Ważnym antyglobalistycznym wydarzeniem był protest w Madrycie w październiku 1994 roku, który towarzyszył obchodom 50-lecia istnienia MFW. Miał on charakter antyglobalistyczno-ekologiczny, a towarzyszyły mu takie hasła jak: „50 lat wystarczy”, oraz „Nie wydawajmy dolarów na dziurę ozonowa”. 18 czerwca 1999 roku miał miejsce natomiast pierwszy happening, który równocześnie odbywał się w wielu miejscach na świecie. Pokrywał się z 25 szczytem G8, który odbywał się w Kolonii. Przewodnim hasłem było sformułowanie: „Nasz opór jest tak umiędzynarodowiony jak kapitał”. Zaś w styczniu 2001 roku w Porto Alegre w Brazylii odbyło się pierwsze Światowe Forum Społeczne, które następnie przerodziło się w spotkania alterglobalistów odbywające się co roku w celu wymiany informacji, wypracowywania wspólnego stanowiska różnych ugrupowań oraz koordynację działań w skali światowej. Każde następne Forum Społeczne odbywało się w styczniu podczas obrad Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, choć niektóre Fora Społeczne odbyły się w Porto Alegre i tam właśnie w 2005 roku uchwalono tzw. Manifest z Porto Alegre, w którym znajduję się 12 postulatów, które zaproponowali alterglobaliści. Postulaty te dzielą się na trzy grupy: - postulaty ekonomiczne;
182

Strona internetowa: www.wiedzaiedukacja.pl

142

- postulaty dotyczące pokoju i sprawiedliwości; - postulaty demokratyczne. Postulaty ekonomiczne to: - zlikwidowanie długów państw rozwijających się, - wyeliminowanie wszystkich rajów podatkowych, - promowanie tzw. Sprawiedliwego handlu, - wprowadzenie opodatkowanie międzynarodowych transakcji finansowych, głównie nałożenie podatku Tobina na krótkoterminowe transakcje walutowe mające charakter spekulacyjny. Zaś stopa opodatkowania tego podatku Tobina wynosiłaby od 0,1% do 0,25%, a wpływy z tego opodatkowania przeznaczone miały by być na pomoc państwom rozwijającym się. Dodane do tych wpływów kwoty, które zostały obiecane przez G8 na szczycie w Gleneagles miałyby być przeznaczone na zapewnienie dostępu do czystej wody, edukacji, energii elektrycznej, opieki zdrowotnej, a także innych przejawów opieki społecznej oraz na zwalczanie epidemii, - zakazanie patentowania wiedzy, która dotyczyłaby zdrowia zwierząt, ludzi, a także prywatyzacji dóbr powszechnego użytku np. wody. Ten postulat dotyczy zwłaszcza patentowanych leków przeciwko AIDS, - zapewnienie wszystkim ludziom prawa do pracy, świadczeń emerytalnych i ochrony socjalnej, - zagwarantowanie zdrowej żywności wszystkim krajom poprzez promowanie ekologicznego indywidualnego rolnictwa. Postulaty dotyczące pokoju i sprawiedliwości: - zlikwidowanie wszystkich zagranicznych baz wojskowych oraz wycofanie wojsk z innych państw, - zwalczanie dyskryminacji, ksenofobii, antysemityzmu, rasizmu, seksizmu przez władze państw, a także uznanie praw ekonomicznych, politycznych, kulturowych wszystkich ludzi, - zakazanie niszczenia środowiska naturalnego oraz przyjęcie alternatywnych źródeł energii w celu zapobiegania nadmiernej emisji gazów cieplarnianych do atmosfery oraz efektywniejszemu wykorzystaniu energii i demokratycznej kontroli zasobów naturalnych w skali całego świata. Postulaty demokratyczne: - zreformowanie instytucji międzynarodowych w oparciu o Powszechną Deklarację Praw Człowieka oraz wcielenie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego oraz Światowej Organizacji Handlu w struktury Organizacji Narodowych Zjednoczonych (ONZ).183 Alerglobaliści pokazują się tam, gdzie te postulaty są łamane bądź nieprzestrzegane czy też władze państw nie podejmują żadnych działań, aby tym zjawiskom zapobiegać. Najwięcej o takich tematach dyskutuje się na szczytach szefów i rządów państw. Do najbardziej popularnych i najważniejszych „antyszcztów” anty- i
Sz. Truskolaski, „Alterglobalizm – kontrowersje wokół globalizacji”, [w]: red. B. Jóźwik, „Globalizacja integracja europejska”, op. cit.
183

143

alterglobalistów można zaliczyć m.in. szczyt G8 w Szkocji. Protesty alterglobalistów rozpoczęły się już kilka dni wcześniej w stolicy Szkocji Edynburgu. Odbyła się tam międzynarodowa manifestacja pod hasłem: „Niech bieda przejdzie do historii”. Protestowi przeciwko szczytowi G8 towarzyszył Szczyt Alternatywny na uniwersytecie w Edynburgu, który zgromadził czołowych aktywistów praw człowieka, działaczy politycznych, a także ekologów ze wszystkich stron świata, którzy kwestionują działalność polityczną liderów najbogatszych państw, którzy obradowali w hotelu „Geleneagles”. I tam skupiła się cała siła alterglobalistów. Była to najważniejsza masowa demonstracja, która odbyła się pod hasłem: „Inny świat jest możliwy”.184 Kolejną akcją, którą organizują alterglobaliści jest akcja „Foods not bombs”. Jest to międzynarodowa, niezbiurokratyzowana akcja, która polega na cotygodniowym rozdawaniu darmowych, ciepłych, wegetariańskich posiłków bezdomnych i potrzebującym w okresie jesień-zima. Jednak oprócz tego głównym celem akcji „Jedzenie zamiast bomb” jest protest przeciwko wojnom i przekazywaniu ogromnych środków finansowych na zbrojenia, bo przyczyną nędzy na świecie nie jest brak żywności, a zła polityka bogatych państw jak mówią alterglobaliści.185 Ważne „antyszczyty” odbyły się również w Davos, gdzie policja rozbiła marsz alterglobalistów, którzy protestowali przeciwko obradom Forum Ekonomicznego. Demonstranci początkowo rzucali śnieżkami, później jednak również użyli butelek, na takie zachowania policja odpowiedziała gazem i armatkami wodnymi. Manifestanci zarzucali światowym przywódcom kapitalistyczne oszustwo. Na szczycie w szwajcarskim Davos dyskutowano na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz na temat ogólnoświatowego kryzysu finansowego. Udział w Światowym Forum Ekonomicznym wzięło 2500 uczestników z całego świata. Jak zwykle i temu szczytowi towarzyszyła demonstracja. Odbyła się ona w Zurychu podczas niej aresztowano 45 osób.186 O „antyszczytach” można by jeszcze wiele pisać, dewagowac nad nimi i zastanawiać się czy mają one sens czy są w ogóle potrzebne, ale można na pewno stwierdzić z całym przekonaniem, że siła ruchu alterglobalistycznego będzie zależała od tego, czy potrafią oni połączyć dążenia – mówiąc dawnym językiem socjalistów – reformatorskie z rewolucyjnymi, ruch bowiem musi dostrzegać i uczyć swoich obecnych i potencjalnych zwolenników nie tylko możliwości wielkich wyborów (systemowych), lecz także pomniejszych reformatorskich jak mówi Tadeusz Kowalik. Jest on przekonany o zasadniczo pozytywnej roli ruchów społecznych jako pośrednich kreatorów zmian społecznych. Nie ma on pretensji o to, że ruch wyolbrzymia czasem przejaskrawia pewne fakty lub procesy. Bez nacisku społecznego na władze i na prywatny biznes nie powstałoby państwo opiekuńcze zdaniem Tadeusza Kowalika. Ruchy społeczne natomiast muszą mięć jakieś idee przewodnie, wierzyć w sens walki. I nie można im czynić z tego powodu zarzutów, że widzą problemy społeczne w wyostrzonej formie, lecz na pewno ważna tutaj jest selekcja problemów, które są przedmiotem walki alter i antyglobalistów i mimo, że przedmioty te mogą być nieco przejaskrawione bądź wyolbrzymione, z czym można się zgodzić, to na pewno nie można się zgodzić by przeczyły one faktom.187 I z tym zdaniem Tadeusza Kowalika można by było się zgodzić. BIBLIOGRAFIA:

184 185

Strona internetowa: http://www.www.lepszyswiat.home.pl Strona internetowa: http://www.www.lepszyswiat.home.pl 186 Strona internetowa: http://www.money.pl 187 Kowalik T. „Idee alterglobalizmu” // Nowe Książki – 2004, nr 12, s. 64

144

1. Sz. Truskolaski, „Alterglobalizm kontrowersje wokół globalizacji” [w:] red. B. Jóźwik, „Globalizacja integracja europejska”, Wyd. KUL, Lublin 2007 2. T. Kowalik, „Idee alterglobalizmu” // Nowe Książki -2004, nr 12, s. 64 3. Strona internetowa: www.wiedzaiedukacja.pl 4. Strona internetowa: http://www.www.lepszyswiat.home.pl 5. Strona internetowa: http://www.money.pl

Pawlak Agnieszka Lobbing w Unii Europejskiej „Bruksela jest ojczyzna ugrupowań lobbingowych. Działają wszędzie. Są bardzo profesjonalne. ie ukrywają się. Również i urzędnicy Wspólnot Europejskich nie kryją faktu, że spotykają się z nimi, konsultują i podejmują decyzje biorąc je pod uwagę. J-D Giuliani, Marchands d’Influences, Paris, Seuil 1991 Lobbing, często określany mianem rzecznictwa interesów, jest pojęciem trudnym do zdefiniowania. Najbardziej rozpowszechnioną formą jest lobbing gospodarczy, ale nie mniejsze znaczenie należy przypisać lobbingowi społecznemu i politycznemu. Za synonim lobbingu często uznawane są grupy interesów lub grupy nacisków. Trudno jest jednoznacznie i precyzyjni zdefiniować lobbing, jednak można wyodrębnić pewne kryteria, których spełnienie warunkuje zaliczenie danej aktywności do lobbingu. Są to: - istotą lobbingu jest zamiar wywierania wpływu; oznacza się tym mianem tylko taką działalność, której celem jest wpływanie na decyzje organów i instytucji władzy publicznej; lobbing zakłada istnienie pośrednika w procesie komunikacji pomiędzy obywatelami i przedstawicielami władzy, oraz lobbing powinien być zawsze zgodny z obowiązującymi regułami prawnymi oraz powszechnie uznawanymi normami moralnymi. W demokracji lobbing traktowany jest jako ogniwo pośredniczące pomiędzy obywatelami i ugrupowaniami a instytucjami władzy, często przybierające postać dialogu. W Europie w ciągu ostatnich dwudziestu lat w sferze działalności lobbingowej następują istotne zmiany, a mianowicie wraz z procesem integracji europejskiej zmieniają się strategie i style uprawnienia lobbingu oraz kanały wpływu. ponieważ Unia Europejska w coraz większym stopniu przejmuje kompetencje państw członkowskich, toteż grupy interesów coraz częściej kierują swoją działalność lobbingową wobec organów wspólnotowych, a nie instytucji krajowych. Według szacunków Komisji Europejskiej obecnie w Brukseli jest reprezentowanych ponad 3 tysiące organizacji i agencji lobbingowych próbujących wpływać na proces tworzenia europejskiego prawa. Włączenie reprezentacji obywateli do konsultacji tworzonego europejskiego prawa jest też próbą pozyskiwania poparcia społecznego dla polityki Unii Europejskiej i ograniczania istniejącego od początku integracji „deficytu demokracji”. Działalności lobbingowej przypisuje funkcję krystalizującą rozładowującą ewentualne konflikty polityczne. Zatem lobbing stanowi w Unii Europejskiej część demokratycznego procesu, gdyż nie polega na korupcji czy użyciu niemoralnych lub nieprzepisowych środków w celu wpłynięcia na urzędników publicznych czy ich wybranych przedstawicieli, ale na uczciwej prezentacji spornej kwestii. Reprezentacja interesów staje się coraz bardziej kluczowym elementem procesów decyzyjnych na poziomie Unii Europejskiej, a niektórzy twierdzą, że organizacje lobbingowe przyczyniły się w ogóle do powstania i funkcjonowania Wspólnot, wprowadzenia większości wspólnotowych polityk i wspólnego rynku, a także realizacji Unii Gospodarczo – Walutowej. O możliwościach skutecznego lobbingu wobec

145

europejskich instytucji decyduje wiele różnych czynników, spośród których można wyodrębnić kilka najważniejszych: 1. Dostarczanie informacji i specjalistycznej wiedzy – grupy interesów i lobbyści mogą zaoferować pracownikom instytucji wspólnotowych, a szczególnie Komisji Europejskiej, profesjonalnie przygotowane opracowania i ekspertyzy, często poparte rzetelnymi badaniami. 2. Siła ekonomiczna – niektóre firmy i korporacje posiadające zasoby finansowe i organizacje porównywalne lub nawet większe niż niejedno państwo członkowskie mogą odgrywać znaczącą rolę w tworzeniu polityki Unii. 3. Status – o sile oddziaływania często decyduje prestiż ugrupowania, które inicjuje działalność lobbingową. 4. Możliwości implementacyjne – jednymi z bardziej wpływowych w UE ugrupowań są organizacje rolnicze, przede wszystkim z racji tego, że głównymi aktorami w realizacji wytycznych wspólnej polityki rolnej są właśnie rolnicy. 5. Nastawienie na współpracę, a nie na rywalizację – organizacje, które potrafią współpracować ze swoimi przeciwnikami, są przychylnej postrzegane przez instytucje wspólnotowe i mają znaczenie większe szanse bycia przez nie wysłuchanymi. 6. Spójność organizacji i zdolności decyzyjne – często umiejętność przedstawienia jasnego i jednoznacznego stanowiska oraz szybkość podejmowania decyzji determinują skuteczność lobbingu. 7. Pomoc instytucjom w prowadzeniu polityk – organizacje mogą znacznie zwiększyć skuteczność swojego lobbingu poprzez wspomaganie instytucji, a szczególnie Komisji, w prowadzeniu danej polityki lub z własnej inicjatywy rozwiązywaniu trudnych problemów. 8. Zdolność grupy wpływania na swoich członków- zawierając z Komisją porozumienia i kompromisy, często dana organizacja jest zobligowana do przekonania swojego środowiska do zaakceptowania zmodyfikowanych proponowanych wcześniej rozwiązań. Fenomen lobbingu w Unii Europejskiej. W Unii Europejskiej, podobnie jak w wielu państwach członkowskich, rozwój lobbingu jest determinowany przez wiele czynników o charakterze politycznym i ekonomicznym. Jednym z najważniejszych uwarunkowań stymulujących zmiany w działalności lobbingowej jest proces pogłębiania integracji europejskiej, a wiec przekazywania kompetencji państw członkowskich na poziom UE. Momentem przełomowym w procesie rozwoju europejskiego lobbingu było uchwalenie i wejście w życie 1987 r. Jednolitego Aktu Europejskiego, będącego podstawą prawną programu wspólnego rynku. JAE nie tylko zwiększył możliwości wpływu europejskich grup interesów na procesy decyzyjne w instytucjach wspólnotowych poprzez wprowadzenie możliwości głosowania większością kwalifikowaną w Radzie Ministrów (obecnie Rada Unii Europejskiej), ale też spowodował wzrost zainteresowania lobbingiem europejskim tych podmiotów, które dotychczas swoją uwagę koncentrowały na poziomie państw członkowskich. Również zmiany zakresów kompetencji poszczególnych instytucji wspólnotowych miały istotny wpływ na przeobrażenia strategii działania organizacji lobbingowych. Żaden ze wspólnotowych traktatów nie reguluje działalności europejskich grup interesów Aninie mówi o ich partnerskiej roli wobec wspólnotowych instytucji. Dopiero a Protokole o polityce społecznej dołączonym do Traktatu o Unii Europejskiej art. 3 ust. 1 zobowiązuje Komisję Europejską do podjęcia rozmów z przedstawicielami „partnerów społecznych” w zakresie polityki społecznej.

146

Komisja Europejska szacuje, że obecnie w Brukseli reprezentowanych jest ponad 1400 organizacji pozarządowych, zatrudniających ponad 26 tys. osób, a także 1800 firm i korporacji międzynarodowych, co powoduje, ze Bruksela stała się drugim, po Waszyngtonie, miejscem międzynarodowego lobbingu. około 30 % europejskich grup stanowią reprezentanci konfederacji zawodowych, głównie biznesu, 18% to przedsiębiorstwa i korporacje międzynarodowe, 11% to organizacje reprezentujące interesy publiczne, np. konsumenckie, mniejszości społecznych, ochrony środowiska, 11% - organizacje regionalne i międzynarodowe, pozostali to profesjonalni lobbyści, krajowe związki i stowarzyszenia, ugrupowania promocyjne. W większości grupy państw członkowskich UE europejskie grupy interesów traktowane są jako ważny element demokracji, gdyż pełnią rolę pośrednika między obywatelami a organami decyzyjnymi na poziomie wspólnotowym, szczególnie w sytuacji wzrastającego deficytu demokracji. Zarzuty wobec Unii Europejskiej o doprowadzenie o do deficytu demokracji, o powstanie nadmiernego dystansu pomiędzy społeczeństwem a instytucjami wspólnotowymi, o niedostatek jawności i przejrzystości w procesach podejmowania decyzji zmusiły główne instytucje do podjęcia tzw. dialogu społecznego, czyli stworzenia sieci współpracy z reprezentacjami poszczególnych dziedzin gospodarczych i społecznych. Szczególne obowiązki prowadzenia konsultacji i negocjacji przypadały Komisji Europejskiej, z racji jej uprawnień do podejmowania inicjatywy legislacyjnej oraz Komitetowi Ekonomiczno – Społecznemu. Dialog społeczny, zinstytucjonalizowany przez Traktat o Unii Europejskiej, włącza wiele organizacji lobbingowych w procesy legislacyjne, umożliwiając im tym samym wpływanie na ostateczny kształt prawa europejskiego. W ostatnim okresie europejskie grupy interesów biorą czynny udział w wyznaczaniu kierunków dalszej integracji europejskiej. Podczas posiedzenia Rady Europejskiej w Laeken w grudniu 2001 r. zwołano alternatywny szczyt organizacji pozarządowych, Rada Europejska ustaliła, że w pracach Konwentu, który ma przygotować reformy instytucji wspólnotowych przyszłą konstytucje europejską, będą uczestniczyli przedstawiciele europejskich Partnerów Społecznych (głównie UNICE i ETUC) oraz reprezentanci grup interesów z Komitetu Ekonomiczno – Społecznego. W ciągu ostatnich kilkunastu lat instytucjonalna i proceduralna struktura w Unii Europejskiej zmieniła się w sposób ewolucyjny, włączając stopniowo reprezentację interesów w procesy tworzenia i wdrażania polityk wspólnotowych. Grupy interesów korzystają z wielorakich możliwości wywierania wpływu na poziomie wspólnotowym stosując zarówno formalne, jak i nieformalne metody oddziaływania. W Traktacie z Maastricht zdefiniowano zasady współpracy organizacji lobbingowych także z innymi organami i instytucjami wspólnotowymi. Według art. 245 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, Komisja Europejska jest uprawniona i zobowiązana do kontaktowania się nie tylko z rządami i podległymi im urzędami, lecz także z grupami interesów. Natomiast według art. 229 ust. 2 Komisja zobowiązana jest do utrzymania kontaktów z organizacjami międzynarodowymi, w tym międzynarodowymi grupami interesantów. Obecnie wytworzyły się stałe relacje pomiędzy instytucjami wspólnotowymi a organizacjami lobbingowymi, przybierając formę ścisłej, wieloletniej współpracy. Przykładem może być prowadzenie dialogu w zakresie wspólnotowej polityki społecznej, w którym głównymi partnerami są: UNICE, CEEP i ETUC, a Komisja Europejska spełnia rolę inicjatora i koordynatora dyskusji. W ten sposób powstał Protokół Socjalny, który następnie jako Aneks dołączono do Traktatu o Unii Europejskiej. Komisja Europejska. Odmiennie niż w większości systemów demokratycznych, w których głównym obiektem działalności lobbingowej są tamtejsze parlamenty, czyli organy ustawodawcze, w Unii Europejskiej najatrakcyjniejszą instytucja dla lobbystów jest Komisja Europejska. To właśnie na pracach Komisji skupiona jest uwaga kilku

147

tysięcy lobbystów, w wokół budynków poszczególnych Dyrekcji Generalnych mieści się kilkadziesiąt biur organizacji lobbingowych. Głównym powodem tak dużego zainteresowania są jej uprawnienia wykonawcze i legislacyjne, a konkretnie prawo inicjatywy legislacyjnej, przysługujące jedynie Komisji. Traktaty założycielskie Wspólnot Europejskich stanowią, że Komisja Europejska jest inicjatorem polityk wspólnotowych i jedynym organem posiadającym prawo inicjatywy legislacyjnej. Z tego właśnie powodu stała się głównym celem działalności organizacji lobbingowych. Większość tego typu organizacji, nie ignorując innych organów prawodawczych w Unii Europejskich oraz organów legislacyjnych i administracyjnych państw członkowskich, kieruje swoje kroki przede wszystkim w stronę Komisji jako instytucji najbardziej znaczącej. Decyzje podejmowane na szczeblu komisarzy w Komisji mają charakter polityczny i bardzo ogólny. Dlatego też lobbyści koncentrują się raczej na niższym poziomie – biur administracyjnych w Komisji – jest to tzw. bottom – up lobbing, gdzie urzędnik decyduje o sprawach znajdujących się w centrum zainteresowań danej grupy. Komisja dla rzetelnego przygotowania projektów legislacyjnych utworzyła kilkaset specjalistycznych komitetów, w tym komitety doradcze, eksperckie, konsultacyjne itp. W ich skład wchodzą reprezentanci Wspólnoty, narodowi eksperci, przedstawiciele ugrupowań lobbingowych, odgrywając tym samym ważną rolę w formowaniu i planowaniu wspólnotowych polityk. Uczestnictwo w grupach powoływanych do ekspertyz stwarza możliwość skutecznego lobbingu, ale stanowisko Komisji, uwzględniając informację dostarczone przez różne grupy interesu, stanowi zawsze ich wypadkową. Wiedza o przygotowywanych w Komisji inicjatywach legislacyjnych oraz informacje o zainteresowanych danym projektem organizacjach i ugrupowań jest dla lobbysty najbardziej pożądanym i najcenniejszym dobrem. Informacje te służą mu za wytyczne przygotowywanej polnej strategii lobbingowej i stanowią podstawę jego działania. Lobbyści mające stałe kontakty z przedstawicielami Komisji i innych instytucji, dobrze orientujący się w sieciach powiązań personalnych i instytucjonalnych, tworzą zamknięte, elitarne środowisko, swego rodzaju „wewnętrzne miasto” w Brukseli. Jak pokazuje praktyka KAZDA Z Dyrekcji Generalnych związana jest z określonymi grupami lobbingowymi. I tak, DG ds. Zatrudnienia popiera dążenia związków zawodowych, a DG ds. Rynku Wewnętrznego sprzyja pracodawcom. Najintensywniejszym naciskom ze strony lobbystów podlegają strategiczne Dyrekcje. Przykładem intensywnej działalności lobbingowej może być wieloletnia już współpraca COPA z DG zajmującej sprawami rolnictwa. Parlament Europejski. Parlament Europejski jest organem wybieranym w wyborach powszechnych i bezpośrednich od połowy lat siedemdziesiątych, ale jego funkcje są całkowicie odmienne od zadań, jakie pełnią parlamenty narodowe, albowiem sprowadzają się w większości jedynie do opiniowania projektów aktywów prawnych, a nie ich uchwalenia. Jedynie w kwestii uchwalania budżetu, przyjmowania nowych członków do Unii Europejskiej oraz kilku innych głos Parlamentu ma decydujące znaczenie. Projekty aktów prawnych Komisja przesyła do Parlamentu Europejskiego i Komitetu Ekonomiczno – Społecznego. Członkowstwo w komitetach zależy nie tylko od kompetencji deputowanego, co raczej od jego interesów. Parlamentarne konferencje prasowe są otwarte, często uczestniczą w nich reprezentanci grup lobbingowych i dyplomaci, choć nie przysługuje im prawo pytań. Jednym z dobrych przykładów skutecznego lobbingu w ramach Parlamentu Europejskiego było powstanie i funkcjonowanie Grupy Kangaroo, której głównym celem było przyspieszenie wprowadzenia w Zycie programu jednolitego rynku. Założona przez członków różnych partii pod przewodnictwem brytyjskiego konserwatysty Basila de Ferranti’ego była jedną z najskuteczniejszych jednozadaniowych grup nacisku działających w Parlamencie Europejskim. Przygotowała i przeprowadziła wiele kampanii

148

na rzecz zniesienia barier pozataryfowych w handlu pomiędzy państwami członkowskimi. Poprzez dostarczanie specjalistycznych raportów i ekspertyz, organizowanie konferencji, wydawanie profesjonalnych publikacji, wywieraniu politycznych presji na rządy państw członkowskich i krajowe firmy i korporacje, odegrała znaczącą rolę w tworzeniu politycznego wsparcia dla uchwalenia i przyjęcia w 1985 r. Jednolitego Aktu Europejskiego, który był podstawą prawną jednolitego rynku. Wobec Parlamentu szczególnie intensywną aktywność lobbingową wykazują przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną środowiska, prawami socjalnymi i konsumenckimi. Lobbing tutaj przybiera zróżnicowane formy. Nawet organizowane przez Parlament konferencje prasowe, otwarte dla wszystkich zainteresowanych, są wykorzystywane jako forum dla reprezentowania interesów określonych ugrupowań. Okazuje się jednak, że najlepsze efekty przynosi bezpośrednie oddziaływanie na deputowanych Parlamentu, a szczególnie sprawozdawcę lub przewodniczącego jednego z wielu komitetów, i to w momencie zapoczątkowania prac nad pisaniem raportu i dyskusji nad nim w komitecie i w poszczególnych podgrupach. Komitety różnią się pod względem znaczenia w zależności od spraw, którymi się zajmują. Do największych i najważniejszych dla lobbingu zalicza się: Komitet ds. Ochrony Środowiska, Zdrowia Publicznego i Ochrony Konsumentów oraz Komitet ds. Gospodarczo – Walutowych i Polityki Przemysłowej. Chociaż nie przewidują tego traktaty założycielskie, każdy obywatel Unii ma „prawo przedstawić, indywidualnie lub wspólnie z innymi osobami, pisemne żądania lub skargi (petycje) do Parlamentu Europejskiego”. W ostatnich latach liczba petycji gwałtownie wzrosła do ponad tysiąca rocznie, a większość z nich to petycje zbiorowe, wykorzystywane jako skuteczne narzędzie lobbingu. Jedna z nich, dotycząca testowania kosmetyków na zwierzętach, została podpisana przez ponad 2,5 mln osób i stała się ważnym elementem szerokiej kampanii lobbingowej zorganizowanej przez kilka organizacji ekologicznych na rzecz wprowadzenia w Unii Europejskiej całkowitego zakazu wykorzystywania zwierząt do kosmetyków. Rada Unii Europejskiej. Kolejnym ważnym organem z punktu widzenia organizacji lobbingowych jest Rada Unii Europejskiej, w skład której wchodzą ministrowie reprezentujący interesy państw członkowskich. Fakt, że Rada posiada największe kompetencje legislacyjne, świadczy o tym, że interesy państw członkowskich określają w istotny sposób polityki Unii. Mimo podejmowanych inicjatyw w kierunku większej przejrzystości działania Rady, nadal pozostaje ona organem najlepiej strzegącym swoich prac, a jednocześnie najpotężniejszym w całej strukturze instytucjonalnej. lobbing na szczeblu Rady może być skuteczny tylko wtedy, jeśli wykorzystywane są kontakty z ministrami lub ich współpracownikami na poziomie państw członkowskich. Większość organizacji lobbingowych prowadząc bezpośrednio lobbing wobec organów Wspólnot Europejskich, nie zaniedbuje więc też możliwości wpływu poprzez te właśnie kanały narodowe. Prowadzenie lobbingu wobec Rady jest ważne o tyle, że jak pokazuje praktyka duża część polityk wspólnotowych bierze swój początek na poziomie państw członkowskich, a więc organizacje zainteresowane określoną polityką powinny właśnie tu kierować swoje działania. Rada jest głównym organem legislacyjnym i na jej posiedzeniach zapadają najważniejsze decyzje i powstają dyrektywy i rozporządzenia, o czym żaden lobbysta zapomnieć nie może. Większość ważnych spraw dotyczących poszczególnych polityk rozpatrywana jest przez Radę, jednak duża część jest zatwierdzana niemal mechanicznie przez COREPER podczas cotygodniowych spotkań. Dlatego znacznie skuteczniejszy jest tutaj lobbing wobec urzędników niższej rangi w COREPER niż lobbing wobec polityków na najwyższym szczeblu. Procedury legislacyjne i kanały wpływu grup interesów. W procedurze współpracy można wyodrębnić dwa etapy. Pierwszy obejmuje przygotowanie przez

149

Komisje projektu aktu prawnego, a po zasięgnięciu opinii Parlamentu i Komitetu Ekonomicznego-Społecznego przyjęciu przez Radę wspólnego stanowiska wobec projektu. Następnie stanowisko przesyłane jest do Parlamentu. W tej fazie organizacje lobbingowe mogą konsultować się propozycje Komisji j jednocześnie szukać kontaktów z deputowanymi w Parlamencie. W drugim etapie, jeśli Parlament odrzuci wspólne stanowisko lub wprowadzi poprawki, wówczas decyzja przekazywana jest do Rady i Komisji. W tej fazie lobbyści ponownie mają możliwość wpływu na kształt przyszłego aktu prawnego poprzez konsultacje z Komisją. Natomiast jeśli Parlament odrzuci wspólne stanowisko, Rada może podjąć uchwałę, ale obowiązuje ją jednomyślność. Jeśli tak się stanie, możliwości lobbingu SA już bardzo ograniczone. Jedynym kanałem wpływu są wówczas kontakty na szczeblu krajowym. W tej procedurze głównym obiektem lobbingu jest Komisja, szczególnie w pierwszym etapie procedury, a także Parlamentu. Najmniej efektywny jest lobbing w Radzie przez federacje krajowe. W procedurze współdecydowania lobbing jest stosowany głównie wobec Komisji i Parlamentu, z tym że Parlament cieszy się tutaj znacznie większym zainteresowaniem lobbystów niż w przypadku procedury współpracy. Dzieje się tak dlatego, że w tej procedurze współdecydowania Parlament posiada znacznie więcej uprawnień niż w poprzedniej. Jednak strategia pozyskiwania poparcia w Parlamencie w dużej mierze zależy od przebiegu procedury legislacyjnej. W początkowym etapie Komisja zobowiązana jest przygotować projekt aktu prawnego i przedstawić go jednocześnie Parlamentowi i Radzie. Jak zawsze lobbing najbardziej skuteczny jest właśnie w tej fazie, kiedy projekt jest przygotowywany. Po uzyskaniu opinii Parlamentu, Rada może kwalifikowaną większością głosów uchwalić wspólne stanowisko, które zostaje przedstawione Parlamentowi. rola Parlamentu w tym momencie jest dość ważna, gdyż może zaaprobować lub zmienić propozycję Rady. Dlatego lobbing na tym etapie skupia się przede wszystkim na przekonaniu deputowanych do własnej koncepcji. Jeśli Rada nie aprobuje poprawek Parlamentu, zobowiązana jest do powołania Komitetu Koncyliacyjnego, którego zadaniem jest wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie kontrowersyjnej uchwały. Stanowisko to musi być zaaprobowane przez Parlament i Radę, jeśli któryś z tych organów nie wyrazi zgody, uchwała jest odrzucona. Ten właśnie moment jest istotnym elementem rozszerzonych uprawnień Parlamentu (może odrzucić stanowisko Rady i Komitetu Koncyliacyjnego), co jednocześnie czyni z Parlamentu ważny obiekt lobbingu w tej procedurze. W zależności od tego, jakie są interesy danego ugrupowania lobbingowego, może ono dążyć w Parlamencie do akceptacji zgłoszonego projektu, do wniesienia przez deputowanych określonych poprawek lub do odrzucenia poprawek. Lobbing w Parlamencie Europejskim – praktyczne wskazówki. Mimo że Parlament najbardziej przychylny jest wobec ugrupowań reprezentujących interesy społeczne, to jednak organizacje gospodarcze również osiągają sukcesy w kontaktach z parlamentarzystami. Generalnie jednak, Parlament jest miejscem prowadzenia lobbingu zmierzającego do wprowadzenia nieznacznych modyfikacji legislacji. Wyniki badań dotyczących współpracy z deputowanymi pokazują, że za najskuteczniejsze uważane są kontakty bezpośrednie z deputowanymi Parlamentu, a także ze sprawozdawcą lub przewodniczącym danego Komitetu. Najważniejszymi momentami dla lobbingu jest etap początkowych prac nad projektem, podczas wstępnych dyskusji w podgrupach. Dobrą metodą jest korzystanie z pomocy eksperta, współpracującego ze sprawozdawcą. Zdaniem O. Le Picarda, J-CH. Adlera, N. Bouviera, praktyków lobbingu, w przyszłości wzrośnie rola przesłuchań przed Parlamentem, a przez to wzrośnie rola kontrolna tej instytucji. Znaczenie Parlamentu dla skutecznego lobbingu potwierdzają najnowsze badania przeprowadzone w 2001 r. wśród parlamentarzystów na zlecenie brukselskiego oddziału

150

Burson – Marsteller /BKSH. Celem badań było wyjaśnienie, od czego zależy i co decyduje o dobrej, a zatem skutecznej komunikacji z parlamentarzystami. Badanie przeprowadzono wśród 75 deputowanych w PE o różnej narodowości. Ponad 60 % badanych ocenia lobbing prowadzony przez biznes jako skuteczny. Przeciwnego zdania jest co trzeci parlamentarzysta (37 %). w spontanicznych komentarzach parlamentarzyści wykazali, że lobbyści nie wiedzą, w jaki sposób nawiązać z nimi komunikację (16 %). „Potrzebny jest bardziej osobisty kontakt. (…) Nie należy docierać do posłów pojedynczych. lobbyści powinni utrzymywać stałe kontakty, nawet jeśli nie wymagają tego aktualne kwestie”. Osobiste spotkania są uważane za optymalną formę kontaktów, gdyż właśnie wtedy można zadać pytanie i oczekiwać natychmiastowej odpowiedzi. Regulacje prawne i etyczne lobbingu w instytucjach Unii Europejskiej. Na forum parlamentu poruszane są kwestie etyczne dotyczące dozwolonych kontaktów pomiędzy parlamentarzystami a lobbystami. Pierwszym raportem na ten temat przedstawionym komisji Regulaminowej w maju 1991 r. był raport członka Parlamentu Europejskiego, belgijskiego socjalisty Marca Galle’a. Dotyczył on wprowadzenia kodeksu postępowania i publicznego rejestru lobbystów akredytowanych przy Parlamencie. M. Galle definiował lobbystę jako „każdego, kto działa w imieniu strony trzeciej i broni interesów tej strony w kontaktach z Parlamentem Europejskim i innymi instytucjami wspólnotowymi”. Obecnie zawodowych lobbystów obowiązuje rejestrowanie swojej działalności (deklaracja imienna, kim jest lobbysta, w czyim imieniu – dla kogo – działa, której wzór zamieszczony został w aneksie). Otrzymują oni roczną przepustkę do Parlamentu i są zobowiązani do składania corocznych deklaracji ze swej działalności. Raport Galle’a choć nigdy nie dotarł do plenarnej sesji Parlamentu, zapoczątkował debatę na temat roli grup interesu i lobbystów. Sprowokował Komisję Europejską do zajęcia stanowiska w tej kwestii. Komisja Europejska odrzuciła pomysł kontroli i regulacji zasad wstępu do budynków z obawy przed uprzywilejowaniem pewnych grup. Komisja Europejska z zasady stoi na stanowisku zachowania jak najbardziej otwartego charakteru swoich relacji z grupami interesów, poprzez zagwarantowanie im traktowania na równych warunkach i nie wprowadzania żadnego systemu akredytacji. Ta zasada postępowania została oficjalnie wyrażona w komunikacie Komisji opublikowanym w grudniu 1992 r. – Otwarty i Strukturalny dialog pomiędzy Komisją a specjalnymi grupami interesu, podtrzymującym otwarty i jawny charakter reprezentacji interesów. Dokument odzwierciedla stanowisko KE. która nie dostrzega problemu w istnieniu lobbingu jako takiego, natomiast obawia się pewnych zjawisk, które temu towarzyszą, np. sprzedaży projektów dokumentów, prezentowania ich – jako oficjalnych stanowisk KE, rozpowszechniania wprowadzających w błąd informacji. Bezpośrednią odpowiedzią na raport Galle’a były działania podjęte przez Sekretariat KE, mające na celu zachęcenie organizacje komercyjne, w tym i lobbystów, do samoregulacji swej działalności poprzez stworzenie rejestru oraz opracowanie kodeksu postępowania, obejmującego także organizacje o charakterze niekomercyjnym. Przyszłość lobbingu europejskiego w dużej mierze zależy nie tylko od dalszego pogłębienia procesów integracji politycznej i gospodarczej, reform instytucjonalnych i przyjmowania nowych członków, ale także od nowych możliwości technologicznych, jak i np. Internetu. korzystanie z Internetu umożliwia szybki, łatwy i mało kosztowny dostęp do najbardziej aktualnych oficjalnych informacji o tym, co się dzieje w Unii Europejskiej. Oznacza to, że tak ważna część działalności lobbingowej, jaką jest zbieranie i selekcja informacji, może być prowadzona w dowolnym miejscu i o dowolnej porze, a niekoniecznie w Brukseli. Bibliografia

151

• •

• • • • • • •

• • •

U. Kurczewska, M. Molęda – Zdziech, „Lobbing w Unii Europejskiej”, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2002, E. Karpowicz, „Działalność lobby w Stanach Zjednoczonych”, Główne zasady funkcjonowania, Materiały i Dokumenty nr 198, Kancelaria Sejmu, kwiecień 1994 rok P. Kościński, „Grupy nacisku są elementem demokracji”, wywiad z Judith Symonds, „Rzeczypospolita”, 14 – 15.05.1994. M. Matyja, „Wpływ zrzeszenia Konfederacji Przemysłowców i Pracodawców Europy (UNICE) na proces decyzyjny w UE”, Scholar, Warszawa 2000 r., T. Bainbridge, „Leksykon Unii Europejskiej”, Platan, Kraków 1998 r., C. Ross, „Ogólny przegląd instytucji UE. Struktury i procedury”, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2000 r., F. Fries, „Spór o Europę”, PWN, Warszawa 1998 r., W. Jakubowski, K. A. Wojtaszczyk, „Społeczeństwo i polityka”, Oficyna Wydawnicza ASPRA – JR, Warszawa 2001 r., M. Radziński, „Lobbing w Unii Europejskiej. Wskazówki dla polskich organizacji, w: Trzeci sektor w Unii Europejskiej. Przewodnik dla polskich organizacji pozarządowych, wyd. KLON/JAWOR, Warszawa 1998 r., D. Leonard, „Przewodnik po Unii Europejskiej”, The Economist”, Warszawa 1998 r., P. Fontanie, „Słownik instytucji i terminów UE, KIE, Warszawa 1997 r., K. Kukier, „Wybory do Parlamentu Europejskiego – rekordowo duża liczba kandydatów i niska frekwencja wyborców”, Biuletyn Analiz UKIE nr 1, listopad 1999 r.

Elżbieta Pęcak Formowanie Gabinetu przez Premiera RP Istnieje wiele koncepcji pochodzenia państwa. Jedna z nich to państwo jako odpowiednio zorganizowana grupa społeczna. Socjologowie tę zbiorowość określają mianem organizacji „społeczeństwa globalnego”. Więzi w grupie społecznej określane mianem państwa są rozmaite. Oparte jest ono na elementach racjonalnych, formalnych, ale także i na elementach naturalnych, emocjonalnych, żywiołowych. Posiada jednak element organizacyjny na tyle wykształcony, iż można mówić o organizacji społecznej.188 Sprawnie funkcjonujące państwo musi być dobrze zorganizowane na każdym ze szczebli lokalnym czy krajowym. Wiadomo jednak, że nie zawsze panuje tam ład i harmonia. Niechlubnym przykładem z ostatnich miesięcy mogą być niesnaski na linii dwóch najważniejszych głów w państwie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Prezes Rady Ministrów. Medialna otoczka, która towarzyszy temu problemowi, ukazuje Polskę na arenie międzynarodowej jako kraj kłótni i sporów, w którym dwie najważniejsze osoby nie mogą się porozumieć. Nieporozumienia te odbijają się głośnym echem nie tylko w zagranicznych mediach ale również są komentowane w świecie polskiej polityki.

G.L. Seidler, H. Groszyk, A. Pieniążek, Wprowadzenie do nauki o państwie i prawie, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2003, s.42.

188

152

Jasną sprawą jest, że zdarzają się sytuacje w której politycy mają różne poglądy i racje, jednak ich zadaniem jest nie doprowadzać do waśni i kłótni, a dochodzić do kompromisów. Sprawnie funkcjonujące państwo to przede wszystkim dialog między prezydentem a premierem, premierem a ministrami oraz między innymi sprawującymi funkcje polityczne. Najważniejsze więc, aby istniała między nimi wieź społeczna. Jan Szczepański określa więź społeczną jako zorganizowany system stosunków, instytucji, środków kontroli społecznej, skupiający jednostki, podgrupy i inne elementy składowe zbiorowości w całość zdolną do trwania i rozwoju. Istnieją również komponenty więzi społecznej: styczność przestrzenna, styczność psychiczna, łączność psychiczna i styczność społeczna bez których istnienie więzi nie jest możliwe.189 Premier RP jest jednoosobowym organem państwowym działającym stale. Przepis art. 154 ust.1 Konstytucji mówi: Prezydent Rzeczypospolitej desygnuje Prezesa Rady Ministrów, który proponuje skład Rady Ministrów. Prezydent Rzeczypospolitej powołuje Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów i odbiera przysięgę od członków nowo powołanej Rady Ministrów. Można by rzec, że Premier występuje w dwóch rolach, po pierwsze jako przewodniczący Rady Ministrów oraz jako całkowicie odrębny organ administracji rządowej. Kompetencje Premiera dzielą się więc na: 1) Kompetencje organizacyjne – jako przewodniczący Rady Ministrów: • reprezentuje Radę Ministrów; • kieruje pracami Rady Ministrów; • zwołuje posiedzenia; • ustala porządek obrad; • przewodniczy wszystkim posiedzeniom; 2) Kompetencje merytoryczne-jako przewodniczący Rady Ministrów: • kieruje merytoryczną działalnością Rady Ministrów; • ponosi odpowiedzialność polityczną; • decyduje o składzie Rady Ministrów; • koordynuje i kontroluje pracę ministrów i pozostałych członków Rady; • zapewnia wykonanie polityki Rady Ministrów; 3) Kompetencje generalne-do jego zadań jako naczelny organ administracji rządowej należy wszystko co nie jest zastrzeżone do kompetencji innych organów: • wydaje rozporządzenia i zarządzenia; • jest podstawowym łącznikiem administracji rządowej; • jest zwierzchnikiem służbowym wszystkich pracowników administracji rządowej; • dokonuje obsady personalnej szeregu organów administracji rządowej; • nadzoruje organy centralne i terytorialne administracji rządowej; • nadzoruje samorząd w granicach określonych w konstytucji i ustawach;190

K. Leśniak-Moczuk, E. Moczuk, Podstawy socjologii i psychologii społecznej, PrzemyślRzeszów 2002, s.83. 190 Dane za stroną internetową: www.premier.gov.pl

189

153

Jedną z kompetencji premiera, która w czasie formowania gabinetu jest zawsze dyskutowana i komentowana jest decydowanie o składzie Rady Ministrów. W mediach swojego czasu pojawiły się gorące dyskusje na temat tego, iż obecny prezydent Lech Kaczyński chce mieć wpływ na obsadzenie stanowisk szefów MON, MSZ i MSWiA. Niestety z punktu widzenia Konstytucji dołożenie przysłowiowych pięciu groszy do obsadzenia tych stanowisk jest niemożliwe. Konstytucja wbrew powszechnym oczekiwaniom nie daje takich uprawnień głowie państwa. Premier ustala więc sam skład swojego rządu, a następnie występuje do prezydenta o jego powołanie. Prezydent chcąc czy nie, musi ten wybór zatwierdzić. Niemożliwa staje się sytuacja blokowania kandydatury któregoś z ministrów przez prezydenta. Osoby wybrane przez Prezesa Rady Ministrów muszą być powołane, prawem prezydenta jest podpisanie aktu powołania nawet wbrew swojej woli. Wydawać by się mogło, że jest to swojego rodzaju paradoks. Prezydent któremu nie odpowiada powołanie określonego ministra, nie może tego zmienić. W czasach małej konstytucji sytuacja wyboru ministrów przez prezydenta była możliwa, jednak obecnie obowiązująca Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku nie daje prezydentowi już takiego prawa. Konstytucja określa również terminy, które maja doprowadzić do powstania nowego rządu. Art. 154 ust.2 mówi iż: Prezes Rady Ministrów, w ciągu 14 dni od dnia powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej, przedstawia Sejmowi program działania Rady Ministrów z wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania. Wotum zaufania Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Dopiero po zaakceptowaniu rządu przez większość sejmową w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów można mówić o zakończeniu procedury tworzenia nowego rządu. Na pytanie czym kieruje się premier wybierając Rade Ministrów, trudno jest znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Z pewnością każdy z nich wydaje się być najlepszym znawcą dziedziny, którą ma reprezentować. Oczywiście, jeżeli powiedziałabym że są to eksperci jedyni w swoim rodzaju zostałabym oskarżona o herezje. Przykładów ministrów, którzy piętnowani są za swoją nieudolność i głupotę jest wiele. Moim zdaniem premier oprócz wykształcenia, doświadczenia, aparycji i znajomości dziedziny, której minister ma być szefem powinien brać również pod uwagę wzajemne oddziaływanie i relacje interpersonalne. Jeżeli dany minister jest osobą zwracającą na siebie uwagę poprzez spory, kłótnie, afery – opinia publiczna zawsze będzie doszukiwać się w jego pracy błędów i przekrętów. Jeżeli natomiast dany minister będzie szukał kompromisów, wychodził z każdej opresji z twarzą- będzie lepszym współpracownikiem i dla premiera i dla kolegów ministrów. Istotnie ważną role odgrywa tutaj nić porozumienia między premierem a ministrami. Dialog na każdym szczeblu tej „układanki” jest z pewnością rzeczą priorytetową. Słupki poparcia dla poszczególnych polityków zmieniają się bardzo często. Wystarczy, że jakiś minister był bohaterem niechlubnej afery- jego popularność spada. Przykładowo w marcu 2009 CBOS opublikował komunikat z badań „Zaufanie do polityków”. Jak wynika z badań największym zaufaniem cieszył się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski (61%), który minimalnie wyprzedza w tym rankingu premiera Donalda Tuska (59%) oraz Lecha Wałęsę (58%). Zaufaniem nieco ponad połowy Polaków cieszy się marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (52%), niewiele mniej osób ufa wicepremierowi i ministrowi gospodarki Waldemarowi Pawlakowi (50%).191 Niestety opinia publiczna jak i my Polacy zawsze doszukujemy się dziury w całym. Z pewnością przed każdym premierem wybierającym skład Rady Ministrów stoi
191

Dane za stroną internetową: http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_048_09.PDF

154

zawsze trudne zadanie. Po pierwsze musi wybrać ludzi najbardziej odpowiednich na dane stanowiska, a po drugie osoby te muszą „przypasować” opinii publicznej jak i nam Polakom (aby nie stawały się bohaterami żartów i kabaretów). Należy również dodać iż w myśl art. 151 Konstytucji Prezes Rady Ministrów, wiceprezesi Rady Ministrów i ministrowie składają wobec Prezydenta Rzeczypospolitej następującą przysięgę: "Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem." Przysięga może być złożona z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg".

Sabina Pilch Uprawnienia policji wobec zatrzymanego Policja jest to umundurowana i uzbrojona formacja, służąca społeczeństwu. Jej zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa ludzi oraz utrzymywanie bezpieczeństwa i porządku publicznego.192 Funkcjonariusze realizując czynności służbowe mają obowiązek respektowania i poszanowania godności ludzkiej, a także przestrzegania i ochrony praw człowieka.193 Do podstawowych zadań Policji można zaliczyć: ochrona życia i zdrowia ludzi, oraz ochrona mienia ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców nadzór nad strażami gminnymi kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych i inne.194 Policjanci wykonując ustawowe zadania mają prawo do: legitymowania osób mającego na celu ustalenie ich tożsamości zatrzymywania osób stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego zatrzymywania osób pozbawionych wolności, które w wyznaczonym terminie nie powróciły z przepustki do aresztu śledczego lub zakładu karnego przeszukania osób i pomieszczeń zgodnie z przepisami prawa dokonywania kontroli osobistej, a także przeglądania zawartości bagażu i sprawdzania zawartości ładunku jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary żądania niezbędnej pomocy od instytucji państwowych, organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego oraz jednostek prowadzących działalność w zakresie użyteczności publicznej zwracania się o niezbędną pomoc do innych jednostek i osób o udzielenie doraźnej pomocy.195

192 193

Por. art.1 ust.1 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji, (Dz.U. 1990, nr 30, poz.179). Por. art.14 ust.3 ibidem. 194 Por. art.1 ust.2 ibidem. 195 Por. art.15 ust.1 ibidem.

155

Jeśli obywatel odmawia zastosowania się do poleceń wydanych przez funkcjonariusza policji, może on zastosować tzw. środki przymusu bezpośredniego: wodne, fizyczne, techniczne i chemiczne środki obezwładniające, pałki służbowe, psy i konie służbowe oraz pociski niepenetracyjne, miotane z broni palnej. Użyte środki przymusu bezpośredniego muszą odpowiadać potrzebom wynikającym z danej sytuacji i musza być one niezbędne do osiągnięcia podporządkowania się wydanym poleceniom.196 Jeżeli użyte środki przymusu bezpośredniego nie były wystarczające, policjant ma prawo użyć broni palnej. Jedną z najistotniejszych wolności obywatelskich jest wolność osobista. Granicę jej ochrony stanowi ład społeczny. Jednak jeśli postępujemy wbrew prawu, naruszając dobro i bezpieczeństwo innych nasza wolność osobista może zostać ograniczona. Zatrzymanie jest to krótkotrwałe pozbawienie wolności, którego maksymalny czas trwania wynosi 48 godzin od chwili osadzenia w areszcie policyjnym lub policyjnej izbie dziecka. Czas ten może zostać przedłużony (o 24 godziny) jedynie w sytuacji przekazania zatrzymanego do dyspozycji sądu w celu tymczasowego aresztowania.197 Istnieje kilka typów zatrzymań: zatrzymanie procesowe, porządkowe (prewencyjne), do wytrzeźwienia (administracyjne), penitencjarne. Zatrzymanie porządkowe Zatrzymanie osoby może być zastosowane wówczas, gdy inne środki są bezcelowe bądź bezskuteczne.198 Zatrzymanie porządkowe jest możliwe tylko i wyłącznie w stosunku do osoby stwarzającej zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego i mienia (np. jeśli jakaś osoba grozi komuś bronią).199 Policjant przy zatrzymaniu osoby podaje swój stopień służbowy, imię i nazwisko, w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych a także podstawę prawną i przyczynę zatrzymania.200 Funkcjonariusz ma prawo sprawdzić czy osoba zatrzymywana nie posiada przy sobie broni bądź innych przedmiotów mogących służyć do popełnienia przestępstwa. Następnie zatrzymany zostaje poinformowany o zatrzymaniu i uprzedzony o obowiązku podporządkowania się wydawanym poleceniom. Jeśli zatrzymany nie zastosuje się do wyżej wymienionych czynności, funkcjonariusz może użyć jeden ze środków przymusu bezpośredniego. Obowiązkiem policjanta jest udzielnie osobie zatrzymanej, w ramach dostępnych środków, pierwszej pomocy medycznej oraz zapewnić badanie lekarskie. Następnie osoba ta jest doprowadzona do jednostki organizacyjnej Policji.201 Osoba zatrzymana może być okazywana, fotografowana bądź daktyloskopowana, ale tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy jej tożsamości nie można ustalić w żaden inny sposób.202 W jednostce Policji, funkcjonariusz poucza osobę zatrzymaną o prawie do: - wniesienia zażalenia na zatrzymanie do sądu rejonowego w ciągu 7 dni - wypowiedzenia się na temat przyczyn zatrzymania - zawiadomienia o zatrzymaniu wskazanej osoby oraz pracodawcy, uczelni - nawiązania kontaktu z adwokatem
196 197

Por. art.16 ust.1,2 ibidem. Dane za stroną: http://www.hf.org.pl/ao/index.php?id=861, dn.10.III.2009. 198 Por. art.15 ust.3 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku …, op.cit. 199 Dane za stroną: http://pomocspoleczna.ngo.pl/x/11645, dn. 10.III.2009. 200 Por. § 2 ust.1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 roku w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów, (Dz.U. 2005, nr 141, poz.1186). 201 Por. § 8 ust.1, § 9 ust.1,2 ibidem. 202 Por. art.15 ust.4 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku…, op.cit.

156

- nawiązania kontaktu z najbliższym urzędem konsularnym, jeśli zatrzymany jest cudzoziemcem. Następnie funkcjonariusz wysłuchuje osobę zatrzymaną na okoliczność zatrzymania, sporządza z tego przesłuchania protokół, a jego kopię przekazuje zatrzymanemu. O zatrzymaniu powiadamia prokuratora, dowódcę jednostki wojskowej, jeśli zatrzymany jest żołnierzem.203 Zatrzymanie procesowe Funkcjonariusz Policji ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną, w sytuacji gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, iż jest ona sprawca przestępstwa, lub też może ta osoba uciec, ukryć się, zatrzeć ślady przestępstwa oraz nie można ustalić tożsamości tej osoby albo istnieją przesłanki do prowadzenia postępowania w trybie przyspieszonym przeciwko tej osobie. I tak jak przy zatrzymaniu porządkowym, zatrzymany musi zostać natychmiast poinformowany o przyczynie zatrzymania i o przysługujących mu prawach. Zatrzymanego należy wysłuchać, i sporządzić z tego protokół. Policja przystępuje do zbierania niezbędnych danych, zawiadamia prokuratora, może wystąpić także o nakaz tymczasowego aresztowania (zagrożenie ucieczką, ukryciem się oskarżonego, nakłanianiem do składania fałszywych zeznań przez oskarżonego, utrudnianie śledztwa). Zatrzymanemu należy umożliwić nawiązanie kontaktu z adwokatem.204 Zatrzymanego należy natychmiast zwolnić: - gdy ustanie powód zatrzymania, - jeśli po upływie 48 godzin od momentu zatrzymania, zatrzymany nie został przekazany do dyspozycji sądu, - na wniosek sądu lub prokuratora, - jeśli minęły 24 godziny od przekazania zatrzymanego do dyspozycji sądu, lecz nie dostał on postanowienia o zastosowaniu wobec niego aresztu tymczasowego. Ponowne zatrzymanie podejrzanego, którego to zatrzymania podstawą są te same fakty i dowody, jest zabronione.205 Zatrzymanie do wytrzeźwienia Funkcjonariusz Policji ma prawo doprowadzić do izby wytrzeźwień, zakładu opieki zdrowotnej, innej placówki wskazanej przez władze samorządu czy jednostki Policji, osoby w stanie nietrzeźwości, znajdujące się w sytuacji zagrażającej ich życiu lub zdrowiu, życiu lub zdrowiu innych osób, bądź swoim zachowaniem powodujące zgorszenie w miejscach publicznych czy zakładach pracy. Osoby te pozostają w jednym z wyżej wymienionych miejsc aż do wytrzeźwienia, jednak nie dłużej niż 24 godziny. Dzieci umieszczane są w odrębnych pomieszczeniach, oddzielnie od dorosłych. W przypadku zatrzymania do wytrzeźwienia małoletnich, powiadamiani zostają o tym fakcie rodzice lub opiekunowie, oraz sąd opiekuńczy. W przypadku dorosłych, powiadamiane są wskazane przez nich osoby.206 Pobyt w tych miejscach jest odpłatny.207

Por. § 10 ust.1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 roku…, op.cit. Por. art.244,245 § 1 Ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku Kodeks postępowania karnego, (Dz.U. 1997, nr 89, poz. 555). 205 Por. art.248, ibidem. 206 Por. art.40 ust. 1,2,3,6 Ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, (Dz.U. 1982, nr 35, poz. 230). 207 Por. art.42 ust.5, ibidem.
204

203

157

Zatrzymanie penitencjarne Zatrzymanie penitencjarne ma miejsce, gdy osoba, która za pozwoleniem, formie przepustki, lub przerwy w wykonywaniu kary, opuściła więzienie, w którym odbywa karę, ale nie powróciła z przepustki w wyznaczonym terminie. Osoba taka może być zatrzymana przez Policje i doprowadzona powrotem do zakładu karnego.208 Legitymowanie Należy pamiętać, iż legitymowanie również jest pewnym rodzajem zatrzymana, ale na bardzo krótki czas. Może być ono dokonane tylko i wyłącznie w uzasadnionych przypadkach przez policjantów lub funkcjonariuszy Urzędu Ochrony Państwa. Lepiej jednak nie spierać się z Policjantem co do tego, czy ma on powód, do legitymowania, bowiem w każdym przypadku odmowa okazania dokumentu lub podania swoich danych uprawnionemu funkcjonariuszowi jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny.209 Po wejściu Polski do Unii Europejskiej nastąpiło również dostosowywanie Policji polskiej do standardów unijnych. Dotyczyło ono nie tylko zmian ustrojowo-prawnych, ale też działań, które miały w założeniu zrównać standardy pracy i wyposażenia. I niestety polska Policja w zakresie wyposażenia, jakości i skuteczności pracy w dalszym ciągu odbiega od poziomu unijnego. Przykładem polepszania owych warunków jest miedzy innymi zakup systemu automatycznej identyfikacji odcisków palców – AFIS. Umożliwia on niemal natychmiastową identyfikację sprawców na podstawie odcisków zabezpieczonych na miejscu przestępstwa przez Policję. Dzięki funduszom unijnym rozpoczęto rozbudowę Systemu Realizującego Zadania Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji, sfinansowano zakup urządzeń do wykrywania środków odurzających, urządzeń do automatycznego nadzoru nad przestrzeganiem dopuszczalnych prędkości, urządzeń do wykrywania alkoholu w organizmie osoby kierującej pojazdem.210 Mimo wielu działań już podjętych, w celu dostosowania polskiej Policji do standardów unijnych, pozostało jeszcze wiele do zrobienia.

Grzegorz Piliński Relacje interpersonalne między Prezydentem a Premierem Zarówno Instytucje Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jak i Premiera Rządu posiadają bogatą tradycję w polskiej historii polityczno – prawnej W związku z pełnionymi funkcjami jakie sprawują, Konstytucja RP wyznaczyła obydwóm urzędom zakres kompetencji, wyznaczających ich pozycję w polskim ustroju politycznym. Ustawa zasadnicza kształtuje organy państwowe oparte na zasadzie podziału władzy, opisuje to artykuł 10 Konstytucji stanowiący, że „1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i sądowniczej. 2 Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, na czele której stoi Prezes Rady Ministrów czyli Premier, a władzę sądowniczą sądy i trybunały”211. Relacje interpersonalne, jakie zachodzą między tymi jakże istotnymi dla polskiego systemu politycznego urzędami są ściśle powiązane z władzą jaką obdarzyła ich Konstytucja, która tworzy ich
Dane za stroną: http://e-prawnik.pl/zatrzymanie/zatrzymanie-kiedy-na-jak-dlugo-jaki-organ-i-wjakich-okolicznosciach-moze-mnie-zatrzymac,artykuly,prawo-karne, dn.18.III.2009. 209 Tamże. 210 S. Pieprzny, Policja: organizacja i funkcjonowanie, Zakamycze 2003, s. 145. 211 Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku, Warszawa 2004
208

158

współzależność jako wykonawcy egzekutywy czyli władzy wykonawczej. Kształt tej współzależności określają uprawnienia prawne Prezydenta względem Premiera i na odwrót. Można przytoczyć tu kilka przykładów, jak choćby instytucja kontrasygnaty czyli współ podpis na akcie urzędowym, wydanym przez głowę państwa, złożony przez Premiera, aby posiadał on swoją ważność, jednocześnie Premier bierze za dany akt odpowiedzialność. Należy pamiętać również, że to Prezydent mianuje Premiera, który na jego wniosek powołuje Rząd, także z Premierem współpracuje w zakresie stosunków międzynarodowych i wielu innych ważnych kwestiach państwowych.212 Tak więc należy podkreślić, ze nieodłączna współpraca jaka panuje pomiędzy tymi urzędami stawia ich relacje interpersonalne skupiające się na wzajemnych stosunkach, które odnoszą się do pozytywnych bądź też negatywnych powiązań pomiędzy tymi partnerami, przykładem mogą być tutaj takie przejawy jak np. sympatia, przyjaźń, obojętność, czy nieufność, agresja i wrogość. Ustrojodawca zdecydował się na dość konfliktogenny zabieg doprowadzając do stworzenia aktywnego urzędu Prezydenta obok stanowiska Premiera stanowiącego dominującą pozycję w rządzie. Mamy do czynienia z dwoma niezależnymi ośrodkami mogącymi podejmować decyzję odmiennego rodzaju, które mogą doprowadzać do sytuacji konfliktowych pomiędzy nimi. Opierając swoją pracę o obecny kształt ustrojowy państwa i ich organów w tym Prezydenta i Premiera uważam, że należy ich wzajemne relacje interpersonalne uznać za takie, w których głównym podmiotem bazującym i wyznaczającym ich kontakty i postawę i relacje jest władza, a dokładniej rywalizacja o jak największe jej posiadanie, w przypadku gdy Konstytucja jasno nie precyzuje o danych kwestiach. Są to relacje rzeczywiste, jednak nie zawsze oparte o jasno wyznaczone cele, gdyż oba podmioty dążą do zaspokojenia własnych interesów, często nie pokrywających się z interesem partnera. I właśnie ten negatywny wyznacznik władzy powoduje ciągły „wyścig szczurów” dlatego można w obecnym czasie użyć stwierdzenia, że relacje interpersonalne Prezydenta i Premiera są takie jak przysłowiowy pies z kotem. Wpływ na to na pewno ma fakt, że pochodzą z rywalizujących ze sobą partii politycznych i ta rywalizacja jest widoczna w ich relacjach, nawet w obliczu ważnych dla kraju interesów, nie potrafią często dojść do porozumienia. Najlepiej świadczą o tym przeprowadzone pod koniec 2008 roku badania przez ośrodek TNS OBOP. Zapytano grupę ok. tysiąca obywateli polskich o wzajemne relacje głowy państwa Lecha Kaczyńskiego z Premierem Donaldem Tuskiem. Polacy w 59% stwierdzają, że należą do złych, zaś jedynie 23% czyli niespełna jedna czwarta uważa, że są na dobrym poziomie. Chcąc przytoczyć kilka spraw zapalnych czyli „o co znowu poszło” nie trzeba sięgać pamięcią daleko wstecz. A gdy trzeba znaleźć te pozytywne przejawy relacji pomiędzy tymi urzędami bywa znacznie trudniej. Konflikty o przysłowiową pietruszkę, takie jak choćby nie poinformowanie jednej instytucji przez drugą o danej sprawie, bądź przepychanki słowne. Jeśli jednak w grę wchodzą sprawy o ważnym znaczeniu dla państwa dotyczące polityki zewnętrznej i wewnętrznej, rodzące się konflikty przysparzają wielu problemów dla obu instytucji jak i dla całej polityki państwa. Jeśli chodzi o sprawy dotyczące stosunków zagranicznych to widać wyraźnie duże zaangażowanie się Prezydenta w ten obszar polityki, jednak jego intencje i cele są bardzo często odmienne od tych jakie posiada Minister Spraw Zagranicznych, bądź Premier. Jeśli polska delegacja nie mówi jednym głosem, to wpływa to niekorzystnie na załatwienie jakiejkolwiek sprawy i w oczach partnerów zagranicznych traci ona zaufanie i chęć jakiejkolwiek współpracy. Dobrym przykładem tego typu zachowania, mogą być wydarzenia z wiązane z unijnym
B. Dziemdziok-Olszewska, Instytucja Prezydenta w Państwach Europy środkowo wschodniej, Lublin 2003, s.250
212

159

szczytem w Pradze. Premier Donald Tusk wciąż nie zdecydował, czy weźmie w nim udział. Waha się, choć ma tam być zainaugurowany program Partnerstwa Wschodniego, będący zwieńczeniem najważniejszej inicjatywy rządu w polityce zagranicznej. Według "Dziennika", Tusk obawia się, jak wobec Rosji może się zachować Prezydent.213 Brak wspólnego dogadania się, nieufność wobec siebie widoczna w tym przypadku jest jak na dłoni. Również jeśli chodzi kwestię podróżowania oddzielnymi samolotami na różne szczyty państw, bądź spotkania unijne, podczas gdy inne delegacje państwowe z Prezydentem i Premierem na czele podróżują razem. Spowodowane jest to po części chęcią bycia niezależnym wobec drugiego ośrodka władzy, lecz na pewno nie wpływa korzystnie na relacje, gdyż z reguły lecąc osobno na takich spotkaniach mają odmienne zdanie. Tak jak widać, kontakty pomiędzy obiema instytucjami nie są pozytywne, daje się zauważyć podejrzliwość dystans emocjonalny i lekceważący stosunek jednego urzędu względem drugiego, nawet w czasie konferencji prasowych. Choć niekiedy pojawiają się przyjazne gesty, czy wypowiedzi do tego obydwie strony podkreślają swoje pozytywne intencje i gotowość współpracy, nie wydają się jednak wychodzić poza owe deklaracje. Wydaje się, że relacje interpersonalne pomiędzy Premierem i Prezydentem nabrały kształtu obronnego tj. przybrania pewnego rodzaju izolacji, nieufności i podejrzliwości. Jednak są sytuacje gdy te relacje przebiegają w sposób bardziej otwarty, nastawione na poszukanie kontaktu i pewnej relacji, jednak jest ich zdecydowanie za mało i nie zmieniają one ogólnej sytuacji jaka panuje pomiędzy nimi.214 Pogłębianie negatywnej relacji pomiędzy tymi urzędami ma również przedstawianie na światło dzienne różnych spraw, często nie do końca zgodnych z prawdą przez środki masowego przekazu. Jednak dobrze ukazuje to wtedy brak zaufania pomiędzy Prezydentem i Premierem, którzy często zwykłą manipulacja dają się sprowokować. Również komunikacja interpersonalna nie stoi na wysokim poziomie i daje się zauważyć pewne bariery pomiędzy nimi. Do tego dochodzą zaczepki kancelarii zarówno Premiera jak i Prezydenta, które próbują się stale ośmieszać i utrudniać wykonywanie kompetencji jednemu i drugiemu podmiotowi władzy. Taki stan relacji, jakie panują pomiędzy Prezydentem i Premierem jest nie do przyjęcia i na pewno nie służy dobru kraju. I tylko inicjatywa obydwu stron może zmienić ten układ, poprawić współpracę, zażegnać konflikty i zmienić podejście. Uważam, że zbyt duży wpływ na relacje interpersonalne Prezydenta z Premierem ma ich pochodzenie partyjne, jeśli reprezentują czy wywodzą się z oddzielnych partii politycznych, tak jak obecnie Prawo i Sprawiedliwość i Platforma obywatelska, które mają inne poglądy, doprowadza to do sporów i nieporozumień we współpracy obydwu urzędów, które zwykle mają podobne poglądy jak swoje partie polityczne. Nawet osobowość jako główne źródło relacji interpersonalnych, czy to głowy państwa czy głowy rządu, w tym wypadku nie jest w stanie zmienić ich na lepsze, bo w grę wchodzą interesy różnych grup społecznych. Bibliografia 1. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku, Warszawa 2004 2. B. Dziemdziok-Olszewska, Instytucja Prezydenta w Państwach Europy środkowo wschodniej, Lublin 2003 3. www.tvn24.pl

www.tvn24.pl H. Zięba-Załucka, System organów państwowych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Warszawa 2005
214

213

160

4. H. Zięba-Załucka, System organów państwowych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Warszawa 2005

Monika Podgórska Rola plotki w polityce - Funkcje plotki w czasie konfliktów zbrojnych na przykładzie II wojny światowej Jak wielką rolę odgrywa plotka w polityce wie każdy z nas. Jej znaczenie w okresie konfliktów zbrojnych jest wcale nie mniejsze niż w czasie pokoju. Wojna od wieków toczy się nie tylko przy użyciu narzędzi zadających śmierć czy dotkliwe rany. Walka odbywa się także za pomocą słów. W prowadzeniu wojny ogromne znaczenie mają nastroje przeżywane przez walczące armie i całe narody. Wiara w końcowy triumf może pomóc przetrwać obrońcom nawet najcięższe oblężenie, brak wiary w sukces z kolei może zniweczyć szanse na niemal pewne z militarnego punktu widzenia zwycięstwo. Na wspomniane nastroje czy stan ducha bardzo duży wpływ mają informacje codzienne, docierające do ludzi z różnych stron. Wśród nich szczególnie istotne są pogłoski. Sporo plotek pojawia się spontanicznie. Ludzie przeżywający niepokój są bowiem szczególnie skłonni do interpretowania niejednoznacznej rzeczywistości w sposób zgodny z własnym stanem psychicznym. Informacja o kilku zabitych żołnierzach szybko rośnie w kolejnych, powtarzających przez ludzi opowieściach do kilkunastu, kilkudziesięciu, kilkuset. Dowodem na to jest zdarzenie z wiosny 1940 roku, kiedy to storpedowany został przez niemiecką łódź podwodną amerykański statek transportujący węgiel kamienny. Bardzo szybko pojawiła się pogłoska, że na zniszczonym statku przebywało więcej ludzi, niż było w rzeczywistości. Ktoś dodał, że były tam pielęgniarki. Wreszcie kraj obiegła wieść, że na statku było kilka tysięcy pielęgniarek, których większość zginęła na miejscu.215 Ogólnie można powiedzieć, że im silniejszy jest niepokój przeżywany przez ludzi, tym większe są szanse na szybkie rozpowszechnianie się pogłosek tego typu i na ich długi żywot. Bardzo interesujące są jakościowe analizy plotek, które dominują w poszczególnych okresach wojny. W roku 1942 w Stanach Zjednoczonych zdecydowanie dominowały pogłoski zabarwione wrogością. Biła z nich wyraźna niechęć wobec własnej armii, marynarki i władzy cywilnej, sprzymierzeńców, a także amerykańskich mniejszości (głównie Murzynów i Żydów). Pojawiały się wiec na przykład wieści, że Rosjanie używają amerykańskiego masła do smarowania broni, że Murzyni szykują się do rewolucji, a Żydzi masowo unikają służby wojskowej, uciekając się do nieuczciwych sposobów.216 Choć pogłoski nasycone lękiem łatwo się pojawiają i rozpowszechniają, w interesie służb propagandowych różnych armii jest powołanie ich od życia i umiejętne podsycanie. Dzięki temu można bowiem zachwiać morale przeciwnika i skłonić go do szybkiej kapitulacji. Bardziej oryginalną, wielce skuteczną strategię rozpowszechniania pogłosek w szeregach przeciwnika zastosowali Niemcy wobec Francuzów w 1940 roku.217 Nie ograniczyli się do puszczenia w obieg pogłosek pesymistycznych (oczywiście pesymistycznych punktu widzenia Francji), ale przeplatali je plotkami o odmiennym charakterze. W zamieszaniu spowodowanym napaścią Niemców, Francuzi otrzymywali
215 216

Ch. Messenger, Sztuka blitzkriegu, Warszawa 2002. Praca zbiorowa: Encyklopedia II wojny światowej, Warszawa 1975. 217 R. G. Reuth Goebbels, Warszawa 2004.

161

więc na przemian pozytywnie i negatywne informacje. Rozpacz mieszała się z radością, nadzieja z bezradnością. Obiektywna rzeczywistość przynosiła tylko złe wiadomości, więc pozytywne pogłoski bardzo szybko zaczęły być traktowane jako szkodliwe, ponieważ budziły złudną nadzieję. Mieszkańcy Francji nie chcieli już słuchać optymistycznych wiadomości, w pewnym sensie nawet woleli dowiadywać się wyłącznie o nieszczęściach i niepowodzeniach spadających na ich ojczyznę. Wkrótce zdezorientowanym i zrezygnowanym Francuzom podano, nieprawdziwą jeszcze wówczas, informację, że delegacja francuska ma się spotkać z władzami niemieckimi, aby podpisać warunki kapitulacji. Gdy pogłoska ta dotarła do wojsk francuskich, żołnierze szybko doszli do wniosku, że dalsze prowadzenie wojny nie ma sensu, co ułatwiło Niemcom odniesienie bardzo szybkiego zwycięstwa. Wywoływanie nastrojów nasyconych lękiem, rezygnacją i apatią w szeregach przeciwnika nie jest jedną potencjalną korzyścią wynikającą z rozpowszechnienia nieprawdziwych pogłosek. Umiejętne sterowanie plotkami może też służyć innym celom. Jednym z najważniejszych może być zdyskredytowanie służb informacyjnych przeciwnika. W 1941 roku Brytyjczycy próbowali kilkakrotnie zniszczyć węzeł kolejowy w Berlinie. Niemcy w umiejętny sposób rozpowszechniali w Wielkiej Brytanii pogłoski, że bombardowanie odniosło skutek i węzeł berliński został zniszczony. Gdy Brytyjczycy ogłosili oficjalnie(przez radio) sukces nalotów, niemieckie Ministerstwo Propagandy natychmiast zaprosiło do Berlina dziennikarzy amerykańskich, aby wykazać, że brytyjskie radio jest całkowicie niewiarygodne.218 Rozpowszechnianie pogłosek może być też powodowane chęcią uzyskania od przeciwnika prawdziwych informacji. Japończycy niejednokrotnie rozpowszechniali w Stanach Zjednoczonych fałszywe wieści o stratach w amerykańskich potyczkach na Pacyfiku. Ponieważ takie pogłoski fatalnie oddziaływały na stan ducha społeczeństwa amerykańskiego, rząd Stanów Zjednoczonych często decydował się na oficjalne ogłaszanie danych o własnych stratach. O to zaś chodziło Japończykom, którzy zazwyczaj nie dysponowali rzetelną wiedzą na temat strat poniesionych przez Amerykanów. Pogłoski mogą również służyć maskowaniu prawdy. Jeśli na ten sam temat krąży wiele wzajemnie sprzecznych wiadomości, to trudno się zorientować, która z nich jest prawdziwa. Dlatego też służby propagandowe różnych krajów poświęciły w czasie wojny wiele energii temu, aby do przeciwnika docierało jak najwięcej informacji wzajemnie się wykluczających. Widzimy więc, że w czasie wojny pogłoski w oddziaływaniu propagandowym odgrywają nie tylko bardzo dużą, ale i wielce złożoną rolę. Istotnym problemem staje się zatem kwestia, jak je zwalczyć. W armii Stanów Zjednoczonych zawsze przywiązywano bardzo dużą wagę do problemu pogłosek. Oficerowie amerykańscy przechodzili specjalne szkolenie dotyczące prostych technik zwalczania szkodliwych wieści dla moralii armii. Mieli na przykład zachęcić żołnierzy do wypisywania wszelkich usłyszanych pogłosek na specjalnej tablicy. Dzięki temu w krótkim czasie wszyscy przekonywali się, że usłyszane tu i ówdzie informacje są pełne niekonsekwencji i wzajemnie się wykluczają. Oficerom zalecano także, by zachęcili żołnierzy do publicznego ujawniania i komentowania ich w obecności dużej grupy żołnierzy poprzez typowo „wojskowe” pytanie:, „W której latrynie to usłyszałeś?” Niszczącą siłę plotek może też ograniczyć oficjalna wypowiedź jakiegoś wybitnego autorytetu. Szok spowodowany zbombardowaniem przez Japończyków Perl Harbor był wśród Amerykanów tak duży, że łatwo dawali oni wiarę najróżniejszym pogłoskom, na przykład, że Hawaje dostały się już w ręce wojsk japońskich, czy też
218

ibidem.

162

amerykańska flota praktycznie przestała istnieć.219 Można zatem powiedzieć, że w czasie wojny łatwiej jest odnieść zwycięstwo militarne i pokonać wroga w boju niż zwyciężyć nieprawdziwe wiadomości szerzące się we własnym kraju. Wbrew rozpowszechnionym sądom i opiniom propaganda wojenna w niewielkim tylko stopniu polega na wymyślaniu kłamstw mających znamiona prawdopodobieństwa. Najlepszą pożywką dla działań propagandowych są fakty. Trzeba je jednak umiejętnie naświetlić i interpretować. Gdy w 1942 roku premier Winston Churchill składał wizytę w Moskwie, niemieckie Ministerstwo Propagandy w specyficzny sposób zinterpretowało ją na użytek publiczny.220 Ogłoszono mianowicie, że prawdopodobnie Churchill wyjaśnia Stalinowi, iż ścisłe współdziałanie Rosjan i Brytyjczyków jest niemożliwe i nie może być w związku z tym nadziei na utworzenie drugiego frontu w Europie. Kiedy jednak Hitler odwiedził feldmarszałka, Ministerstwo Propagandy zinterpretowało tę wizytę jako jednoznaczny dowód zacieśnienia współpracy przyjaźni między armią niemiecką a fińską.221 Podobnie, gdy Niemcy odnosili jakiekolwiek sukcesy na froncie; świadczyło to o sprawności armii i konsekwencji realizacji planu podboju świata. Jeżeli jednak sukcesy odnosili alianci, nazistowska propaganda przedstawiła to jako dowód słabości swoich przeciwników. Po niespodziewanej inwazji wojsk Stanów Zjednoczonych w Afryce (7 listopada 1942) prasa niemiecka stwierdziła na przykład, że ponieważ czas działa na niekorzyść aliantów, Amerykanie zostali zmuszeni do akcji, chociaż nie byli do niej jeszcze przygotowani. Co więcej, inwazja ta jest w rzeczywistości bardzo korzysta dla Niemców, gdyż niemieckie okręty podwodne nie będą musiały uganiać się za Amerykanami po Atlantyku.222 Zatopienie okrętów alianckich na Morzu Śródziemnym będzie dla floty niemieckiej znacznie łatwiejsze. Inwazję interpretowano też jako dowód znacznego osłabienia wojsk radzieckich (są tak wykrwawione, że Amerykanie musieli im przyjść na pomoc), a także przedstawiono jako przyczynę zbliżających się kłopotów żywnościowych Francji (Amerykanie zarekwirują wkrótce całą żywność z Afryki Północnej i Francja nie będzie mogła importować stamtąd artykułów spożywczych). Bardzo interesującym zabiegiem lingwistycznym było subtelne różnicowanie określeń w odniesieniu do poszczególnych akcji militarnych w pierwszych latach II Wojny Światowej. Na przykład Niemcy używali takich określeń, jak: „posuwanie się naprzód” lub „strategiczne wycofywanie się”, „elastyczna obrona” czy „operacja wiążąca siły nieprzyjaciela”.223 W ten sposób starano się wytworzyć we własnych szeregach wrażenie, że państwo to nigdy nie zostało zwyciężone w bitwie – ani wtedy, gdy atakowało, ani wtedy, gdy się broniło. Przeciwnicy Trzeciej Rzeszy oczywiście przegrywali bity zarówno wtedy, gdy przesuwali się naprzód jak wówczas, gdy się cofali. Choć propagandę okresu II Wojny Światowej łączy się głównie z hitlerowskimi Niemcami, to jest faktem, że bardzo interesującymi technikami propagandowymi posługiwali się także alianci. Jednym z takich dość wyrafinowanych zabiegów było dementowanie pogłosek. W czasie wojny istniały rozgłośnie radiowe kierowane przez aliantów i nadające z terenu Wielkiej Brytanii, które przedstawiały się jako niezależne rozgłośnie niemieckie, emitujące audycje z terenu Rzeszy. Dzięki temu mogły one nadawać prawdziwe wiadomości, nie dyskredytując przy tym urzędu brytyjskiego. W dodatku rzekomo niemiecka rozgłośnia mogła być traktowana przez Niemców jako swoja,
219 220

M. Gilbert, Druga wojna światowa, Poznań 2000. R. Andrew, Hitler i Churchill, Wrocław 2003. 221 ibidem. 222 M. Gilbert, op.cit. 223 Ch. Messenger, op.cit.

163

a tym samym bardziej wiarygodna i darzona większą sympatią. Jedna z takich właśnie „niemieckich” stacji nadawała w 1940 roku audycje dotyczącą zagadnień zdrowotnych, kierując ją do niemieckich żołnierzy, stacjonujących w Norwegii.224 W audycji ostrzegano ludzi przed jedzeniem zamarzniętych ziemniaków, informując, że grozi to zachorowaniem na bardzo groźną „grypę kartoflaną”. Podawano przy tym najbardziej diagnostyczne objawy tej choroby: bóle mięśniowe, kaszel, zmęczenie oczu, bóle głowy. Są to oczywiście dolegliwości, które odczuwać może codziennie niemal każdy człowiek, zwłaszcza, gdy żyje w ciągłym stresie, a przy tym zaczyna niepokoić się o swoje zdrowie. Usiłowano w ten sposób zniechęcić żołnierzy do spożywania podstawowego dla nich pożywienia, a także wzbudzić w niemieckiej armii nastroje pesymistyczne. W wielu innych, nadawanych w późniejszym okresie wojny, audycjach dementowano pogłoski szerzące się jakoby w Rzeszy, a dotyczące licznych sukcesów frontowych aliantów. W oddziaływaniu propagandowym aliantów wykorzystywano mechanizm samospełaniającej się przepowiedni. Dementując na przykład pogłoski o nadciągającym głodzie, skłaniano Niemców do wykupywania żywności na zapas, wskutek czego następowały rzeczywiste braki w zaopatrzeniu. W ten sposób propaganda aliantów osiągała zamierzone cele. Sama wiara, że nadchodzi czas kłopotów i problemów, przekonywała niemiecką ludność cywilną do działań, które prowadziły do ich rzeczywistego pojawiania się. Niemieccy żołnierze frontowi narażeni byli przede wszystkim na oddziaływania propagandowe w postaci tysięcy ulotek zrzucanych z samolotów. Treść tych ulotek stanowiły głównie wiadomości o licznych sukcesach frontowych wojsk alianckich, nieuchronności klęski armii niemieckiej i o bezsensowności dalszego oporu. W ostatnim okresie wojny zrzucano także nad liniami wygłodniałych niemieckich wojsk informacje o jadłospisie armii amerykańskiej i gwarancje (o formie specjalnego talonu), że poddający się żołnierze niemieccy uzyskają takie same racje żywnościowe. Głód często wówczas okazywał się silniejszy od patriotyzmu i zobowiązań żołnierskiej przysięgi. Oryginalnym chwytem stosowanym przez aliantów było też drukowanie na ulotkach ostrzeżeń przed ich czytaniem: „Nie podnoś tej ulotki. Gestapo nie pozwala poznawać prawdy”.225 Tak właśnie zaczynał się jeden z komunikatów kierowanych do żołnierzy Wehrmachtu. Zabieg taki miał pobudzić ich ciekawość, zachęcić do uważanego zapoznania się z treścią całej ulotki. Wykorzystywano tu dobrze znaną prawidłowość atrakcyjności owocu zakazanego. Taka konstrukcja przekazu zwiększyła przy tym wiarygodność autorów ulotki, którzy lojalnie ostrzegali żołnierzy, że jej czytanie może być dla nich niebezpieczne. Wspomniany komunikat, który zawierał liczne wiadomości o potędze armii występującej przeciw Niemcom, nie tylko rozpoczynał się w oryginalny sposób, ale miał także interesujące zakończenie. Pytano retorycznie czytelnika, czy wiedział wcześniej o faktach podawanych w ulotce i sugerowano, by zastanowił się, dlaczego nie powiedzieli mu o tym wszystkim jego dowódcy. Podsuwano także czytelnikowi prawdopodobny powód, przez który tego nie uczynili: „Może boją się tych wiadomości?” Liczono, że takie oddziaływanie wzbudzi wśród oficerów nieufność i jednocześnie zasieje w niemieckiej armii ziarno zwątpienia w końcowy sukces i sens kontynuowania walki. Warunki wojny nie pozwalają, rzecz jasna, precyzyjnie oceniać, na ile skutecznie były poszczególne zabiegi propagandowe, stosowane zarówno przez stronę niemiecką, jak i przez sprzymierzonych. Faktem jest jednak, że obie strony przywiązywały do nich dużą
224 225

R. G. Reuth, op.cit. Ch. Messenger, op.cit.

164

uwagę i, jak się wydaje, w ocenie tej nie popełniły błędów. Szanse na zwycięstwo zależą bowiem nie tylko od liczby armat i karabinów posiadanych przez każdą ze stron, ale i od tego, jaki, zdaniem żołnierzy, jest sens używania tych armat i karabinów do ostatniej kuli i ostatniego naboju. Bibliografia: 1. Ch. Messenger, Sztuka blitzkriegu, Warszawa 2002. 2. Praca zbiorowa: Encyklopedia II wojny światowej, Warszawa 1975. 3. R. G. Reuth Goebbels, Warszawa 2004. 4. M. Gilbert, Druga wojna światowa, Poznań 2000. 5. R. Andrew, Hitler i Churchill, Wrocław 2003.

Sylwia Przywara Mobbing w administracji publicznej Omawiając zjawisko mobbingu należy rozpocząć od wyjaśnienia tego terminu. Mobbing to- systematyczne, trwające co najmniej kilka miesięcy, zachowania mające na celu izolowanie pracownika od społecznego otoczenia, pozbawienie go godności, pokazania mu, że jest nikim, rozbicie jego dotychczasowej tożsamości, doprowadzenia go do całkowitej bezradności i bezsilności226. Od wielu lat w naukach zajmujących się zdrowiem i bezpieczeństwem pracowników analizuje się istnienie i nasilenie tzw. psychospołecznych stresorów w miejscu pracy, gdzie uwidacznia się ich wpływ na zdrowie i efektywność zawodową pracowników. Jednym z najsilniejszych stresorów, przyporządkowanych do tej grupy, jest narażenie na przemoc w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych. Do lat 80-tych w ujęciu przemocy koncentrowano się głównie na narażeniu pracowników na przemoc fizyczną, jako, że jej przejawy oraz późniejsze skutki są wyraźne do zaobserwowania oraz stosunkowo łatwo dające się objąć formalnymi procedurami. Dało się zaobserwować jednak, że o ile przemoc fizyczna wobec pracowników jest zjawiskiem dosyć prostym do wykrycia, o tyle istnieje inny rodzaj przemocy, którego skutki są nie mniej poważne zaś przejawy znacznie trudniejsze do uchwycenia. Jako pierwszy na to zjawisko zwrócił uwagę Heinz Leymann, który zainspirował się terminem z nauk etiologicznych, wprowadzonym przez Konrada Lorenza, a następnie określił je mianem mobbingu. Leymann jako lobbing określił działania w charakterze przemocy psychicznej, które polegały na systematycznym i długotrwałym nękaniu lub dręczeniu ofiary w miejscu pracy przez osoby, które w jakiś sposób były wobec nich nadrzędne. Nie istnieje jedna, wspólna definicja mobbingu. Można zauważyć, że niemal każdy definiuje to zjawisko na swój własny sposób, w zależności od tego na jaki aspekt lobbingu zwraca uwagę. Możemy wyróżnić definicje opisowe, które ujmują to zjawisko w perspektywie psychologicznej (Leymann), definicje podkreślające charakter socjologiczny (Zapf) oraz definicje określające mobbing jako zagrożenie w miejscu pracy (EASH- Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy). Mobbing jest stosunkowo nową płaszczyzną zainteresowań w nauce i praktyce, która dotyczy funkcjonowania człowieka w miejscu pracy, w związku z czym istnieje jeszcze wiele niejasności227.
Krystyna Kmiecik-Baran, Jacek Rybicki: Mobbing -zagrożenie współczesnego miejsca pracy, Gdańsk 2003, s. 27. 227 http://rop.sejm.gov.pl/ 19.05.2009.
226

165

Mobbing to łączenie się przeciwko komuś, wobec kogo stosuje się taktyki takie jak: Taktyka upokorzenia: • nieuzasadniona krytyka • publiczne upokorzenia • upokarzające postępowanie dyscyplinarne • oczernianie • zniesławienie, dyskredytacja • nieodpowiednie żarty • obraźliwe i prowokujące gesty • ignorowanie • sarkazm Taktyka zastraszenia: • ustne groźby • rozpowszechnianie złośliwych plotek • wyśmiewanie • używanie wulgaryzmów • wandalizm i rzucanie przedmiotami • groźna postawa ciała • stosowanie przemocy fizycznej Taktyka pomniejszenia kompetencji: • niejednoznaczne, sprzeczne polecenia • nielogiczne odmowy próśb • nieprzekraczalne terminy wykonania pracy • niedocenianie podejmowanych wysiłków w pracy • izolacja • przerywanie rozmowy innym • zaniżanie kwalifikacji • ograniczenie czasu wolnego w pracy.228 Przyczyny szykanowania w miejscu pracy: Większość badań (Leymann, 1990) wykazała niemal taki sam przebieg. We wszystkich przypadkach organizacja pracy była słabo zorganizowana, a szefostwo albo bezradne, albo niezainteresowane. Nieczytelne reguły oceniania, brak sprecyzowanych wymagań, niejasne reguły gry społecznej- sprzyjały lobbingowej infekcji. Nieodpowiednie podejście zarządców polegało albo na nieumiejętnym i stronniczym ingerowaniu w konflikt, lub na celowym niedostrzeganiu go. Zjawisko mobbingu występujące w firmach może być traktowane niewątpliwie jako patologia motywowania oraz budowania zespołu. Jedną z częściej stosowanych metod mobbingu jest budowanie w grupie relacji opartych na strachu. Taki sposób zarządzania przynosi wiele niepożądanych skutków. Podwładni ze strachu przed gniewem szefa często zatrzymują dla siebie lub zniekształcają informacje, które stawiają ich w złym świetle. Im większy dystans służbowy i mniejsze
228

K. Kmiecik-Baran, J. Rybicki: Mobbing-zagrożenie…, s. 27-29

166

zaufanie, tym wyższy stopień zniekształceń. W ten sposób przełożeni przez długi czas mogą nie wiedzieć, że coś złego dzieje się w ich organizacji. Mobbing i zachowania agresywne stają się wówczas dla takiego przełożonego najłatwiejszym sposobem na okazanie przewagi229. Konsekwencje mobbingu: Mobbing bardzo często powoduje poczucie niepewności, depresję lub agresję, atakże poważny stres charakteryzujący się występowaniem następujących objawów: bezsenności, melancholii i apatii. Osoba mobbowana może również mieć kłopoty z koncentracją, brakiem inicjatywy, niepewnością. Najcięższe przypadki mobbingu mogą powodować u ofiar Syndrom Stresu Post Traumatycznego, który może być nawet silniejszy niż u osób, które przeżyły jakąś katastrofę. Należy również zauważyć, iż jest bardzo prawdopodobnym, że duża liczba samobójstw jest spowodowana między innymi działaniami mobbującymi. Również stres, któremu stale poddane są osoby mobbowane powoduje ogólne pogorszenie się stanu zdrowia, a i co za tym idzie częstsze korzystanie ze zwolnień zdrowotnych. Działania lobbingowe powodują również negatywne skutki wewnątrz przedsiębiorstwa lub instytucji, w której występują. Przykładowo pracownicy mobbowani wykazują mniejsze przywiązanie i lojalność względem pracodawcy niż osoby poddane mobbingowi. Powstrzymuje on często kreatywność pracowników i wprowadzanie innowacji wewnątrz organizacji230. Co zrobić gdy jest się ofiarą mobbingu - działania obronne. Jeśli stajemy się ofiarą mobbingu bardzo ważne jest, aby zbierać dowody na okoliczność tego, iż faktycznie jest się ofiarą mobbingu. Mogą być to zarówno emaile otrzymywane od współpracowników lub szefa, wiadomości sms lub powołanie świadków, którzy zeznają na naszą korzyść. Dowody są potrzebne nie tylko dla udowodnienia mobbingu, ale także skutków jakie mobbing spowodował u pracownika. Ważne będzie tutaj posiadanie opinii biegłych (psychologa, psychiatry), którzy wskażą na związek przyczynowo skutkowy pomiędzy mobbingiem a rozstrojem zdrowia pracownika. Po pierwsze, pracownik może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, jeśli mobbing wywołał u niego rozstrój zdrowia. Wysokość tego zadośćuczynienia nie jest określona, zgodnie z kodeksem pracy, ma być to suma odpowiednia. A więc taka, która zrekompensuje pracownikowi doznaną krzywdę. Po pierwsze, pracownik może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, jeśli mobbing wywołał u niego uszkodzenie zdrowia. Wysokość tego zadośćuczynienia nie jest jednak określona, zgodnie z kodeksem pracy, ma być to jednak suma odpowiednia. A więc taka, która zrekompensuje pracownikowi doznaną krzywdę. Kolejnym środkiem prawnym, którym dysponuje pracownik jest dochodzenie odszkodowania od pracodawcy, nie niższego niż jednokrotne minimalne wynagrodzenie za pracę, o ile pracownik na skutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę. W uzasadnieniu o rozwiązaniu umowy pracownik koniecznie powinien podać powód rezygnacji z pracy, a więc mobbing. Jeśli pracownik rozwiąże umowę bez podania tej przyczyny, odszkodowanie z tytułu mobbingu nie będzie mu przysługiwać231.

229 230

K. Kmiecik-Baran, J. Rybicki: Mobbing- zagrożenie…, s. 39-40 Maciej Chakowski: Mobbing – aspekty prawne, Wydawnictwo Branta, Bydgoszcz 2005, s. 14http://www.kobietaiprawo.pl/ 18.05.2009.

16
231

167

Działania obronne natomiast mają na celu doprowadzić do poprawy szeroko rozumianej sytuacji. Warunkiem koniecznym do podjęcia takich działań jest przeświadczenie mobbowanego, że mogą być one skuteczne . Wiara w powodzenie działań obronnych musi być poparta choćby elementarnym przekonaniem o własnej sile, lecz także pewnymi oczekiwaniami wobec otoczeni, zwłaszcza wtedy, gdy działania mają charakter publiczny. Skutkiem tych działań jest zazwyczaj zmiana definiowania samego siebie. Ofiara zaczyna wierzyć w siłę sprawczą swoich czynów. Pracownik dotycz as dręczony przypisuje często swoim działaniom punkt zwrotny w karierze. Sukces wytyczają jego dalsze działania. Taka osoba może próbować budować koalicję, której staje się liderem i której celem jest zmiana sytuacji na lepsze dla wszystkich zainteresowanych.232 Podsumowując należy stwierdzić, że zjawisko mobbingu zostało uznane za poważny problem społeczny, przyczyniający się do pogorszenia zdrowia pracowników, ich wydajności, wyników finansowych przedsiębiorstw, a także do zwiększania wydatków socjalnych państwa. Na całym świecie podejmowane są działania mające na celu zmniejszenie tego zjawiska. W Polsce również takie próby zostały podjęte. Tworzą się organizacje na rzecz obrony osób mobbingowych, coraz częściej ten problem dostrzegają związki zawodowe czy też Państwowa Inspekcja Pracy. Również naukowcy zaczynają wypowiadać się na temat lobbingu. Same osoby prześladowane wiedzą już, że zło nie tkwi w nich samych, lecz chorym środowisku pracy. Niewątpliwie następne działania związane z minimalizacją zjawiska lobbingu powinny iść w kierunku dalszego uświadamiania pracowników, pracodawców, społeczeństwa. Również niezwykle ważne jest określenie rozmiarów mobbingu w różnych środowiskach pracy. BIBLIOGRAFIA 1. Maciej Chakowski: Mobbing- aspekty prawne, Wydawnictwo Branta, Bydgoszcz 2005. 2. Piotr Chomczyński: Mobbing w pracy z perspektywy interakcyjnej, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2008. 3. Krystyna Kmiecik-Baran, Jacek Rybicki: Mobbing -zagrożenie współczesnego miejsca pracy, Gdańsk 2003. 4. Hans-Jurgen Kratz ; [tł. z ang. Juliusz Żuławski], Mobbing, Gliwice 2007. STRO Y I TER ETOWE: • http://rop.sejm.gov.pl • http://www.kobietaiprawo.pl atalia Radoń Znaczenie rozmowy jako formy komunikacji w administracji Myślą przewodnią mojego referatu jest ukazanie jak duży wpływ na prace w administracji ma rozmowa nie tylko ze względu na możliwość obopólnego porozumiewania się ale i poszerzania relacji międzyludzkich zwłaszcza w dziedzinie administracji. Jak wszyscy wiemy rozmowa jest kluczowym elementem w nawiązywaniu kontaktów z inną osobą bądź osobami. Z rozmową mamy do czynienia praktycznie
Piotr Chomczyński: Mobbing w pracy z perspektywy interakcyjnej, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2008, s. 147
232

168

wszędzie gdzie tylko się znajdujemy. Na ogół nie zwracamy uwagi na to, że przez całą naszą życiową wędrówkę ściśle związany z nami jest aspekt rozmowy nie tylko życiu zawodowym ale i prywatnym. Często nie zdajemy sobie sprawy jak dużą role odgrywa rozmowa zwłaszcza przy zdobywaniu nowych kontaktów służbowych, zawieraniu umów bądź kontraktów z innym firanami, poszerzaniu doświadczenia czy zwykłych relacji interpersonalnych jak np. pomiędzy współpracownikami lub miedzy przełożonym, a podwładnym. Umiejętność współpracy z ludźmi oraz skuteczne kierowanie nimi są niezbędnymi atrybutami mądrej władzy. Najskuteczniejszą metodą kierowania i wywierania wpływu na innych jest właśnie umiejętność dobrego posługiwania się oraz korzystania z języka jakim ojczysta natura nas obdarowała. Zanim jednak przejdę do uzasadnienia istoty myśli referowanego prze zemnie tematu oraz przedstawienia argumentów potwierdzających powyższe aspekty, chciałam zwrócić uwagę na definicje rozmowy oraz komunikacji interpersonalnej wraz z jej formami, zadając kluczowe pytanie czym tak naprawdę jest rozmowa?. Rozmowa jest jedna z form komunikacji interpersonalnej na która składa się komunikacja werbalna czyli tzw. język mowy i niewerbalna zwana mową ciała. Natomiast sama komunikacja interpersonalna (z łacińskiego języka comunicatio) jest trwałym procesem psychologicznym, w którym dochodzi do wymiany informacji miedzy jedną, a drugą osobą poprzez użycie gestów, mimiki twarzy ale przede wszystkim za pomocą rozmowy. W czasie gdy dochodzi do realizacji powyższego procesu, w celu przekazania informacji na dany temat ludzie dążą do dzielenia się znaczeniami za pośrednictwem symbolicznych dźwięków, liter, słów. Jeżeli chodzi o rozmowę jest typową komunikacją werbalną najczęściej pomiędzy minimum dwoma osobami z użyciem języka naturalnego czyli tzw. mowy jako środka komunikacji. Może mieć charakter oficjalny (służbowy) bądź nieoficjalny (prywatny). Jest to podstawowy sposób komunikacji międzyludzkiej, który zawiera dwa istotne elementy oddające cały charakter rozmowy, a mianowicie: stopień płynności mowy oraz zawartość treść wypowiedzi. Skoro już wiemy czym jest rozmowa oraz jakie przesłanki za nią przemawiają możemy z dużo pewnością odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie, czym jest rozmowa. Jest więc podstawową formą komunikacji w procesie relacji interpersonalnych charakteryzującą się komunikatywnością. Za pomocą owej komunikacji urzędnicy administracji w pełni realizują zamierzone cele, poszerzają swoje horyzonty nawiązują nowe kontakty przy okazji kształtując własną osobowość i nie mam tutaj na myśli tylko osobowość służbową ale i prywatną, a także umacniają swoje relacje ze współpracownikami. Komunikatywność jest jedna z najbardziej cenionych i pożądanych cech wśród urzędników administracji. W zależności od cech charakteru, sposobu porozumiewania się, zwiększa bądź zmniejsza wydajność pracy. Prawda jest, iż pracownik wykazujący większe chęci do pracy, ukazujący się w pozytywnym świetle, będący miłym, sympatyczny człowiekiem (pracownikiem), szybciej nawiązuje relacje poprzez nie tylko kontakt wzrokowy ale i słowny. Dzieje się to na wskutek zainteresowania dana osobą, która za pomocą tegoż rodzaju zachowania czyli charakterystycznego, indywidualnego sposobu przeprowadzania rozmowy prezentuje własną komunikatywność. Dzieje się to na wskutek zaistnienia procesu porozumiewania się czyli komunikacji werbalnej. Jako przykład mogę tu przytoczyć relacje miedzy współpracownikami. Jak wiem zgranie zespołowe ma istotny wpływ na prace. Dobre relacje miedzy współpracownikami odgrywają zasadniczą rolę . Pracownicy administracji poprzez wzajemną pomoc, obopólne zrozumienie, a także uczciwy podział obowiązków usprawniają swoją pracę ale co najważniejsze nawiązują ze sobą lepszy mocniejszy kontakt. Dzięki takiemu zorganizowaniu pracy ich stosunek wobec klientów

169

przychodzących z prośbą o pomoc jest efektywniejszy, a rozmowa pełniejsza i ciekawsza. Skora już jesteśmy przy relacjach współpracowników jak również w stosunku do klientów, nie możemy zapomnieć o relacjach innego typu, a mianowicie pracodawcy z podwładnym. Niejedno krotnie mamy odczynienia z tzw. nadużywaniem władzy przez szefa jak np.: mamy sytuacje gdy szef nakłada za dużo obowiązków na pracownika, niestety podwładny nie potrafi podołać tym zadaniom, wiec przedstawia swoje stanowisko w tej sprawie pracodawcy, w krótkiej ale treściwej rozmowie. Szef chcąc by podwładny pracował efektywniej dzieli mu obowiązki, tym samym mamy do czynienia z wyrozumiałością i traktowaniem pracowników indywidualnie oraz przykładem jak rozmowa kojąco wpływa na relacje interpersonalne z przełożonym. Jednak nie zawsze rozmawia może wywierać na nas dobre wibracje oraz prowadzić do umocnienia więzi relacji interpersonalnych. Przykładem może tu być odwieczny konflikt dwóch partii politycznych. Chodzi mi tutaj o konflikt pomiędzy Platformą Obywatelską (PO), a Prawem i Sprawiedliwością (PiS) w sporze prowadzenia bieżących spraw dotyczących Rzeczypospolitej Polskiej oraz sprawowania w niej władzy. Przykładem jakim posłużę się w celu zobrazowania negatywnych skutków rozmów obydwu partii może być cytat z gazety Wyborczej: „Kandydat na prezydenta z ramienia PO Donald Tusk oświadczył, aby podczas tworzenia rządu PiS nie wcielał w życie haseł gospodarczych z okresu kampanii wyborczej. W jego opinii realizacja zamysłów PiS to zamach na podatników”. Wsporze tym jestem za PO, jednak nie chciałabym wpływać bądź zmieniać poglądów politycznych innych osób zwłaszcza czytelników mojej pracy, gdyż uważam, że w Polsce obowiązuje wolność słowa i każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii. Kolejnym przykładem, którym chciałabym się posłużyć w celu ukazania jak konflikty podczas rozmów wywołują negatywne skutki. Przysłuchując się rozmową bądź czytając wywiady przeprowadzane z naszymi politykami, możemy zauważyć jak wielka role odgrywa rozmowa. Często jednak ku naszemu zdziwieniu rozmowy te przybierają formę niegrzecznej, czasem nawet obraźliwej dyskusji W konsekwencji nie prowadzącej do uzyskania niczego konkretnego, a jedynie jeszcze większego zamieszania w rządzie oraz narastającego konfliktu, co możemy zauważyć na przykładzie obrad sejmowych prowadzonych przez polityków RP. Jak większość z nas wie obrady te często nie przypominają prawdziwej rozmowy, lecz dosłownie kłótni czy nawet ostrej wymiany słów padających z ust polityków w stosunku do pozostałych członków obrad. Nie zdając sobie sprawy jak duży wpływ maja tego typu rozmowy na zwykłych obywateli, a zwłaszcza nas studentów administracji, może nawet przyszłych polityków. Innym ciekawym wątkiem ukazujący jak rodzaj rozmowy oraz zdrowe podejście wpływają na prace urzędnika administracji. Charakterystycznym przykładem w tym zagadnieniu może być program publicystyczny prowadzony przez Tomasz Lisa w telewizji TVP 2. Program ten realizowany jest z udziałem publiczności oraz zaproszonych gości którymi najczęściej są politycy Rzeczypospolitej Polskiej. Dziennikarz przez zadawane pytania politykom ukazuje wady i zalety naszego rządu dzięki czemu niejednokrotnie polskie społeczeństwo dowiaduje się o czym tak naprawdę rozmawiaj politycy oraz czym się zajmują. W swoich rozmowach z zaproszonym gośćmi dziennikarza porusza zagadnienia związane z aktualnymi sprawy społeczno-politycznymi, porusza również rozmowy o Polsce, zadaje im trudne pytania oraz ukazuje te strony polityków podczas rozmowy, które warto poznać i wiedzieć na przyszłość. Psychologowie szacują, że na komunikację z ludźmi poświęcamy poza godzinami snu około 70% czasu. Oczywiście umiejętności komunikacyjne są mniej lub bardziej istotne w zależności od rodzaju obowiązków, jakie wykonujemy na określonym stanowisku. Niektóre badania wskazują, że sukces zawodowy, rozumiany jako awans w

170

danej grupie zawodowej, jest w 80% uzależniony od umiejętności komunikacyjnych, tak więc możemy zadać sobie ważne pytanie, a mianowicie: Dlaczego umiejętności komunikacyjne są tak ważne?. W celu uzyskani odpowiedzi na ten temat postanowiłam przeprowadzić ankietę wśród osób pracujących w administracji. Głównym założeniem mojej ankiety było uzyskanie jak najwięcej informacji o relacjach interpersonalnych pomiędzy współpracownikami, a także pracodawcą. Ankietę przeprowadziłam wśród osób pracujących w administracji w zakładzie o nazwie Zakładach Magnezytowe S.A.. W ankiecie wzięło udział 35 osób, którzy zgodzili się na udzieli mi kilku istotnych informacji o stosunkach jakie panują miedzy nimi zarówno w pracy jak i rozmowach z klientami. Każdy z ankietowanych uzyskał pytania na które odpowiedział w miarę własnych możliwości, sugerując się własnym doświadczeniem i wiedzą jaką posiadają. Pytania dotyczyły przed wszystkim relacji interpersonalnych wśród ankietowanych .Głównym aspektem było uzyskanie informacji o sposobie i częstości przeprowadzania rozmów miedzy sobą czyli ankietowanymi. Wybierając pytania do mojego referatu kierowałam się przede wszystkim aby w pełni przedstawić założenia postawionej przez zemnie myśli przewodniej. Jeżeli chodzi o pytania, które zadałam moim ankietowanym były to miedzy innymi takiego typu jak: - Jakie utrzymujesz relacje podczas rozmowy ze swoim przełożonym?. Najczęściej ankietowani odpowiadali podobnie na to pytanie, a mianowicie, że ich relacje z pracodawcą są tylko czysto służbowe. Pozwolę sobie zacytować wypowiedzi jednej z ankietowanych kobiet, której wypowiedz mnie ujęła: „ ie ma mowy o żadnym głębszych relacjach gdyż szef zbyt wielka wagę przykłada do pracy, jest on osobą mało komunikatywną, praktycznie przez taki sposób zachowania zniechęca nas do rozmowy ze sobą. Prze to często dochodzi do konfliktów miedzy nami wszystkimi co odbija się na naszej pracy”. Kolejnym myślę ciekawym pytaniem jakie zadałam to: - Po rozmowie z klientem jest on całkowicie usatysfakcjonowany z informacji udzielonych mu przez Ciebie ? Najczęściej padały pozytywne podpowiedzi, a ich uzasadnieniem było to, że w ich pracy przede wszystkim stawia się na rzetelność wykonywanych zadań oraz na umiejętność zdobywania klientów w jak najciekawszy sposób. Zgodnie z przysłowiem „klient nasz pan”. Stawia się również na sposób rozmowy z klientem, która powinna być prowadzona w sposób dynamiczny pełen ciekawych wątków, przykuwająca oraz zachęcająca do słuchania. Wówczas danego klienta można dosłownie ujmując uznać z zdobytego. Innym pytaniem myślę, że dosłownie trafiającym w setno referowanego prze zemnie tematu było: - Czy często rozmawiasz ze swoimi współpracownikami, jeżeli tak to czy wasze relacje maja odbicie na waszą prace? Przy tym pytaniu moi ankietowani mieli rozbieżne odpowiedzi, ale w większości przypadków odpowiadali cytuję: ”W wspólnej pracy bardzo ważne jest abyśmy wszyscy potrafili ze sobą rozmawiać zawłaszcza, ze spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, wiec ważne jest by od czasu do czasu móc porozmawiać z druga osobą. To bardzo kojącą wpływa na naszą pracę, także pozwala nam nawiązać bliższe relacje. I ostatnim pytaniem jaki pozwoliłam sobie przytoczyć w tym referacie jest:

171

- W zależności od relacje czy złych czy dobrych w pracy po miedzy Tobą, a współpracownikami czy przełożonym wpływa to na twoje stosunki rodzinne? Jak wiadomo każdy z nas jest ma inną mentalność. Dlatego też odpowiedzi na to pytanie były bardzo różne. Jedni odpowiadali, że ich życie zawodowe nie wpływa na życie prywatne lecz i byli tacy, którzy mówili że złe relacje bardzo wpływaj na ich życie osobiste. Zwłaszcza gdy wystąpią konflikty w pracy lub gdy pracodawca zbyt dużo od nich wymaga. Po prze prowadzonej ankiecie wysunęłam szereg istotnych wniosków, które jak sadzę w pełni ukazują istotę znaczenia rozmowy jako formy komunikacji w administracji. Przede wszystkim najważniejszym aspektem jest zgrana paca zespołowa oraz dobre relacje miedzy współpracownikami. W administracji najważniejszą przesłanką są właśnie dobre stosunki po między cała kadra pracującą ze względu na to, że niekorzystna atmosfera koliguje z dobrze wykonaną pracą. W każdym miejscu pracy i na każdym stanowisku niezbędna jest umiejętność sprawnego porozumiewania się z innymi ludźmi. Bez niej nie można nie tylko osiągnąć sukcesu zawodowego, ale nawet sprawnie funkcjonować w pracy. Trudno wyobrazić sobie realizację większości zadań bez porozumiewania się z innymi. Istotne jest również to, że częsta rozmowa jest bardzo ważna ponieważ kształtuje stosunki miedzy ludźmi oraz jest podstawą działania w administracji. W administracji istnieje obieg informacji lecz działa on na podstawie komunikacji czyli rozmowy. To jak przebiega rozmowa zależy od charakteru osobowości i natury rozmówcy, jeżeli spotkają się dwie osoby lub jedna z nich jest osobą komunikatywną która, posiada łatwość nawiązywania wzajemnych kontaktów, to wtedy porozumiewają się dużo lepiej z większą szybkością załatwiają sprawy, bez nieporozumień. Nieporozumienia są typową przyczyna fałszywego przebiegu informacji w administracji. Częsta rozmowa współpracowników miedzy sobą korzystnie wpływa na wzmocnienie więzi nie tylko służbowych ale i prywatnych, dając lepszą efektywność w późniejszej wspólnie wykonywanej pracy. Skoro jesteśmy już przy rozmówcach należałoby charakteryzować, jakie cechy wyróżniają dobrego rozmówcę oraz jakie najczęstsze błędy popełnia dobry rozmówca: Cechy dobrego rozmówcy: -dobry rozmówca powinien utrzymywać z osobą z którą rozmawia kontakt wzrokowy, - słuchać go uważnie, -wykonywać gesty, które będą wskazywały na nić porozumienia między nimi, -powinien być otwarty miły, uprzejmy, życzliwy, Gdy dobry rozmówca spełnia te cechy wówczas nawiązanie kontaktu staje się dużo łatwiejsze. W systemie administracyjnym są różne kierunki przepływu informacji. mogą być one wyznaczane przez układ pozycji w hierarchii zwierzchnictwa, czyli komunikacja w dół. Komunikacja może przebiegać między pracownikami na tym samym poziomie, jest to tzw. komunikacja pozioma. Komunikacja zapewnia rzetelne wykonywanie zadani przez urzędników pełniących różne stanowiska, jest informacją służącą do zrozumienia zadania i jego powiązania z innymi zadaniami administracji. Natomiast najczęstszymi błędami jakie popełnia rozmówca to: - bardzo często rozmówcy używają złych bodźców motywacyjnych, które nie działają, - Każdy z nas ma inną mapę świata, dlatego częsty błędem jaki popełnia rozmówca jest to, że traktuje drugą osobę jakby miała taką samą mapę świata, co nie prowadzi do skutecznej komunikacji,

172

- brak dobrego kontaktu z druga osobą oraz odwołań do emocji czyli nie ukazywanie jakichkolwiek stanów emocjonalnych - rozmówca dając zbyt dużo możliwości do wyboru drugiej stronie, prowadzi do tego, iż wówczas rozmówca ma zaczyna się gubić i dana rozmowa nie prowadzi do konkretnego rozwiania, - kolejnym błędem jaki popełnia rozmówca jest brak spójnością oraz zgrania miedzy treścią wypowiedzi, a mową ciała czyli gestów, mimiki twarzy. Element ten jest najistotniejszą częścią rozmowy, więc tak ważne jest bym miedzy jego częściami wspólnymi istniała czysta harmonia. Powyższe przesłanki w pełni obrazują błędy jakich powinniśmy się wyzbywać jako rozmówcy, aby nasza komunikacja była bardzie wiarygodna i lepiej wpadająca w ucho. Podsumowując można stwierdzić, że rozmowa na bardzo istotny wpływ na wydajność naszej pracy, ale i także na nas samy .To dzięki rozmowie niejednokrotnie możemy uniknąć nie potrzebnych konfliktów bądź zgrzytów oraz zwiększyć swoją pewność siebie co sprzyja wydajniejszej pracy. Tak więc wspólna rozmowa humorystycznie ujmując jest lekarstwem odbudowującym bądź usprawniającym, a nawet relaksującym nie tylko nas samych lecz całą grupę z która pracujemy, nie zwracając uwagi na to czy szybko czy wolno ale w świadomości dobrych relacji interpersonalnych oraz razem w jedności . Warto pracować nad udoskonalaniem umiejętności komunikacyjnych, gdyż po prostu ułatwiają one życie. Każdy z nas zapewne wielokrotnie doświadczał sytuacji, kiedy trudno było nam zrozumieć wypowiedzi czy zachowanie drugiej osoby. Materiały wykorzystane w pracy: - fragment ankiety przeprowadzonej w zakładzie Zakłady Magnezytowe S.A. - Encyklopedia PWN - doświadczenia własne - cytat z Gazety Wyborczej

atalia Rajzer Egzamin ustny na studiach wyższych Tematem mojej pracy jest egzamin ustny na studiach wyższych. Na początku jednak chciałabym przedstawić definicję sesji egzaminacyjnej. Wbrew powszechnie przyjętym przeświadczeniom sesja egzaminacyjna ma więcej niż jedną definicje. Pierwsza, to definicja bardziej oficjalna. Możemy się z nią spotkać chociażby w Wikipedii czy też bardziej tradycyjnych encyklopediach i słownikach. Sesja egzaminacyjna – jeden z dwóch okresów w roku akademickim, liczony od pierwszego do ostatniego egzaminu na danym wydziale uczelni wyższej pod koniec każdego semestru. Na koniec pierwszego semestru odbywa się sesja zimowa, na koniec drugiego letnia. Po każdej z obu sesji podstawowych organizowana jest jeszcze sesja poprawkowa, podczas której studenci mogą po raz drugi przystąpić do egzaminów, z których w czasie sesji podstawowej uzyskali ocenę negatywną. Mniej oficjalna definicja, która przyjęła się wśród studentów jest krótka, zwięzła i tłumaczona następująco: Sesja - System Eliminacji Studentów Jest Aktywny.

173

W czasie sesji, jak wiadomo studentów czekają egzaminy ustne i pisemnie. Co do tego, który z egzaminów jest bardziej lubiany przez studentów, zdania są podzielone. Postanowiłam zapytać 48 swoich kolegów studentów, którą formę preferują. Wyniki przedstawia wykres poniżej:

W miarę zbliżających się egzaminów, rośnie nerwowość studenta, pojawia się stres, zmęczenie. Często zmieniają oni tryb życia na nocny, gdyż uważają, że nocą nikt im nie będzie przeszkadzał i bez przeszkód będą mogli się uczyć. Przed każdym egzaminem ustnym wypytujemy starszych kolegów o ulubione pytania egzaminatora, o to jak powinniśmy przyjść ubrani, z jaka miną najlepiej wchodzić. Wydawać się może, że wiedza jest podstawą, jednak według studenta tych kilka szczegółów ma naprawdę duże znaczenie. Zapytałam kilka osób co sądzą na ten temat: Ulubione pytania: „Moim zdaniem lepiej nie liczyć, że dostaniemy ”ulubione pytanie” egzaminatora. Jednak zawsze warto spróbować. Wielu studentów rozpoczyna swoja naukę przed egzaminem ustnym właśnie od tych pytań. Niestety część na tych pytaniach również kończy☺” Strój: „Bywa, że strój nie będzie miał większego znaczenia podczas egzaminu. Jasną sprawa jest to, że na egzamin nie przychodzimy w jeansach i sportowej koszulce. Jednakże niektórym egzaminatorom może się nie spodobać bardziej wyszukany look. Najbezpieczniej jest założyć białą bluzkę czy koszule z kołnierzykiem i stonowany dółtak najczęściej doradzają już doświadczeni studenci☺” Wyraz twarzy: „Normalną sprawą jest, że wchodząc na egzamin ustny, nawet z dużym zasobem wiedzy, bardzo się denerwujemy. Nie wszyscy nas egzaminujący mają ochotę patrzeć na trzydziestą z kolei minę „męczennika”. Starajmy się zachować jak najbardziej naturalny wyraz twarzy. Wiemy doskonale, że to dosyć trudne w czasie stresującego egzaminu, ale warto.” Przed każdym egzaminem ustnym zadajemy sobie pytanie czy istnieją sprawdzone sposoby na za zaliczenie, najlepiej w pierwszym terminie☺ Niestety, takowe nie istnieją. Znam jednak kilka sprawdzonych rad☺ Pierwsza i jedna z ważniejszychunikajmy „syndromu pełnej”. Polega on na oszukiwaniu własnego rozsądku, że najodpowiedniejszą porą na rozpoczęcie nauki jest tzw. "pełna" godzina. Student z tym syndromem powtarza zazwyczaj takie frazy: "Wstanę o 6.30 i o 7 zaczynam… Biorę się od dwunastej... Biorę się od trzynastej... Ile mam minut do czternastej?... Jeszcze przed piętnastą zdążę wejść na nk, może wyjść z psem na spacer, obejrzeć serial... Do szesnastej i tak nic nie zrobię, bo trzeba zjeść obiad. Biorę się od siedemnastej...". Zwykle kończy się na tym, że student bierze się do nauki kilka godziny przed egzaminem, zamiast planowanych kilku dni. Trzeba zacząć jak najwcześniej od rzetelnego przestudiowania wszelkich dostępnych materiałów i zestawów pytań egzaminacyjnych. Skupić się na tym,

174

co niezrozumiale, trudne lub nowe. Następnie podzielić przyswajany materiał na mniejsze partie i próbować go opanować. Dobrze jest poprosić kogoś, aby nas przepytał w ramach powtórki. Kolejny raz zapytałam 48 osób z jakim wyprzedzeniem czasu zaczynają przygotowywać się do egzaminu ustnego. Oto wyniki:

Egzamin ustny sprawdza wiedzę bardzo szczegółowo - trzeba więc znać nie tylko ogólne informacje na dany temat, ale również potrafić poprzeć je konkretnymi przykładami. Niestety, ponieważ egzaminator może przejść od jednego zagadnienia do kolejnego, przydaje się również umiejętność szybkiego kojarzenia odległych czasem faktów. Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie odpowiedzieć „na temat”☺Podczas spotkania „twarzą w twarz” z egzaminatorem wymyślamy tak niestworzone historie, że po cichu sami zastanawiamy się jak można było cos takiego powiedzieć. Zazwyczaj sprawca tego jest pustka, której doświadczamy pod wpływem stresu, jednakże często spowodowane jest to tym, iż student się nie przygotował. W ten sposób stara się ratować sytuację. „Kiedyś na egzaminie wylosowałem zestaw, po przeczytaniu pytań, patrząc prosto w twarz Pani egzaminator powiedziałem, że teraz to ja nie wiem jak się nazywam. Pani dr nie była w stanie powstrzymać ataku śmiechu” Kolejna dobra rada: Nie polecam przychodzenia na egzamin zbyt wcześnie giełda przed salą to najlepszy sposób na obłęd. Pytań, które postawiono innym, na pewno nie otrzymamy - nie warto więc zaprzątać nimi głowy. Student jak to student-ustawia się pod uczelnia o 3 nad ranem, aby zająć kolejkę i najlepiej wchodzić w pierwszej kolejności. Wielu z nas wierzy, że 2-3 pierwsze trójki zawsze zdają. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że coś w tym jest. Przy ustnym egzaminie na równi z wiedzą stoi umiejętność jej odpowiedniego sprzedania. Zauważane i oceniane jest wszystko - jak wchodzimy do sali, zamykamy drzwi, idziemy, witamy się, siadamy, reagujemy na pytania. Mimika, gesty i zachowania przekazują wiele informacji na temat naszego nastawienia, nastroju ale również zasobu wiedzy. Gdy pada pytanie - nie okazuj zdenerwowania lub paniki. Egzaminator nie wie, czego nie umiesz ale reakcja na pytanie może mu wiele podpowiedzieć. W niektórych przypadkach pierwsze wrażenie przesądza o całym egzaminie. Trzeba być studentem i aktorem jednocześnie;)Po wylosowaniu pytań warto poprosić o czas na przygotowanie. Wtedy trzeba uspokoić myśli, zaplanować wypowiedź, ocenić zasób wymaganych pytaniami wiadomości. Zawsze sprytnie odpowiadaj na pytania: na początek wybierz to, na które wiesz dużo, ale nie najwięcej. W środek „upchnij” najsłabsze odpowiedzi, a na końcu zabłyśnij tym, co szczególnie dobrze umiesz. Zrobisz w ten sposób dobre pierwsze wrażenie i zostawisz po sobie też nie najgorsze. Niedosyt ze środka wypowiedzi zatuszujesz właśnie znakomitym finiszem. Wielu egzaminatorów słysząc płynną odpowiedź stwierdza, że koniec umiemy tak dobrze jak początek☺ Najlepiej mówić jasnym, prostym i poprawnym

175

językiem. Należy pamiętać, że najkrótsza wypowiedź musi mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Jeśli czegoś nie jesteśmy pewni, nie mówmy o tym. Ryzykownym jest przeciąganie wypowiedzi ponad miarę – mówimy co wiem i czekamy j na ewentualne pytania dodatkowe. Na koniec warto podziękować, niezależnie od rezultatów. Emocjom dajemy upust dopiero po oddaleniu się na bezpieczną odległość od sali egzaminacyjnej. Może będziemy musieli kiedyś spotkać się z tym człowiekiem jeszcze raz. .. Po kilku tygodniach ciężkiej nauki, picu dużej ilości kawy czy napojów energetycznych student znów budzi się do życia. Częściowo wraca do dziennego trybu życia i obiecuje sobie, że do następnej sesji będzie uczył się na długo przed jej rozpoczęciem☺ Źródła z których korzystałam przy pisaniu pracy: *Wikipedia (definicja sesji egzaminacyjnej) *wywiad z A. Awtonik – specjalistką „Look Public Relations” *ankieta przeprowadzona pośród 48 studentów *doświadczenia i wypowiedzi studentów *własne doświadczenie☺

Edyta Raś Uprawnienia pacjenta a służba zdrowia Tematem mojego referatu są relacje jakie panują między pacjentami a personelem medycznym w służbie zdrowia. W naszym kraju panuje powszechne przekonanie, że trzeba mieć końskie zdrowie, żeby chorować. Rzesza Polaków narzeka na nieskuteczne i nieprofesjonalne uzyskanie pomocy medycznej. Niewielu skołowanych chaosem w służbie zdrowia pacjentów wie, że ma liczne przywileje, zawarowane w Karcie Praw Pacjenta. Dokument ten nakłada na służbę zdrowia szereg obowiązków. Znając je, łatwiej upomnieć się o to co należy się pacjentom. Problematykę praw pacjenta w naszym kraju regulują: Konstytucja RP oraz liczne ustawy. Nie ma jednak jednolitego aktu prawnego który określałby w sposób jednoznaczny i usystematyzowany wszystkie prawa osób korzystających z usług medycznych i opieki zdrowotnej, które im przysługują. Akty prawne składają się na wymienioną już wcześniej tzw.: Kartę Praw Pacjenta. Na wstępie mojego referatu chciałabym wyjaśnić termin „prawa pacjenta”. Pacjentem jest osoba chora zgłaszająca się do lekarza lub pozostająca pod jego opieką. Osoba w pełni zdrowa, która przechodzi okresowe badania również uznana jest za pacjenta. W takim razie pacjentem jest każda osoba, bez znaczenia czy jest dotknięta choroba czy jest w pełni zdrowa. Musi jednak korzystać z usług medycznych lub są wobec niej podejmowane interwencje medyczne, nie koniecznie mające charakter leczniczy. Zatem przechodząc do właściwej interpretacji pojęcia, mogę uznać, że prawa pacjenta to nic innego jak ogół przepisów prawnych, które wyjaśniają czego pacjent może oczekiwać od władz publicznych, podmiotów które zapewniają mu świadczenia zdrowotne oraz dokonują tych świadczeń. Przepisy te określają również obowiązki tych podmiotów wobec pacjenta. Za najważniejsze prawo uważam prawo do natychmiastowej pomocy medycznej. Dlatego postanowiłam omówić to prawo jako pierwsze. Każdy pacjent który zgłasza się do zakładu opieki zdrowotnej ma prawo do natychmiastowego udzieleniami świadczeń zdrowotnych, ze względu na zagrożenie życia oraz zdrowia. Nie wchodzą tutaj w grę

176

okoliczności, w których znajduje się pacjent. Wynika z tego więc, że pacjent ma prawo, aby lekarz lub inna osoba wykonująca zawód medyczny udzieliły mu świadczenia zdrowotnego bez zbędnej zwłoki. Zgodnie z art. 7 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, żaden zakład nie może odmówić udzielenia pomocy potrzebującemu. Pacjent który jest w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia ma prawo zwrócić się o pomoc każdego będącego w pobliżu zakładu opieki zdrowotnej. Jednak w przypadku braku miejsc, albo rodzaju udzielanych świadczeń czy ze względów epidemiologicznych pacjent, który wymaga zdaniem lekarza niezwłocznego przyjęcia do szpitala, zwłaszcza w ramach ostrego dyżuru, może się spotkać z odmową przyjęcia. Wówczas w tej sytuacji pacjent ma prawo żądać, aby szpital, który odmawia przyjęcia, zapewnił mu w razie potrzeby przewóz do innego szpitala mającego możliwość udzielenia właściwego świadczenia. Z tym prawem można połączyć szereg innych praw dotyczące opieki i leczenia przysługujące pacjentowi w zakładzie opieki zdrowotnej. Art. 19 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej zawiera katalog najbardziej elementarnych, podstawowych praw pacjenta. Pacjent, który przebywa w szpitalu i wymaga całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych, ma prawo do zaopatrzenia w bezpłatne środki farmaceutyczne, leki i materiały medyczne, gdy są niezbędne do udzielenia świadczeń zdrowotnych. Pacjent posiada również prawo do pomieszczenia i wyżywienia odpowiadającego jego stanu zdrowia. Ponadto przysługuje mu prawo do otrzymywania osobistej bielizny szpitalnej i środków higieny osobistej. Wspomina o tym art. 20 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej oraz art.35 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Pacjenci, który przebywają w zakładach opieki zdrowotnej mają prawo do dobrej jakości opieki. Wyraża się ona zarówno przez wysokie standardy techniczne oraz przez dobre ludzkie stosunki pomiędzy pacjentem a osobami sprawującymi opiekę. Pacjentowi przysługuje także prawo do opieki pielęgnacyjnej oraz członka rodziny lub przez inną wskazaną przez siebie osobę. Jeżeli zachodzi konieczność może to jednak być niemożliwe ze względów epidemiologicznych lub ze względu na warunki przebywania innych osób w tym samym pomieszczeniu, pacjent musi się z tym liczyć. Ponadto posiada również prawo do nieograniczonego kontaktu osobistego, korespondencyjnego i telefonicznego osobami z zewnątrz z ogólnie dostępnego telefonu, a w wyjątkowym przypadku również z telefonu służbowego. Jednakże w tym przypadku również kontakt może zostać ograniczony z tych samych powodów jak wyżej wspomniałam. Ograniczenia tego może dokonać kierownik zakładu opieki zdrowotnej lub upoważniony lekarz. Prawo to jest uregulowane w art. 19 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Inne prawo które wynika z tego samego artykułu to prawo do opieki duszpasterskiej. Szpital umożliwia kontakt pacjenta z wybranym przez siebie duszpasterzem. Pacjent ma prawo do opieki duszpasterskiej duchownego wyznawanej przez siebie religii i umożliwienia uczestnictwa w obrzędach religijnych w szpitalu. W przypadku pogorszenia się stanu zdrowia powodującego w odczuciu pacjenta zagrożenie życia szpital niezwłocznie zawiadamia wskazane osoby lub instytucje oraz duchownego wyznawanej przez pacjenta religii i umożliwił z nimi osobisty kontakt. Pacjent może również zażądać, aby personel szpitala umożliwił wyrażenie mu ostatniej woli w obecności dwóch wiarygodnych świadków lub w obecności notariusza. Ustawa przyznaje pacjentowi prawo do umierania w spokoju i godności. Lekarz powinien dopełnić wszelkie czynności w celu wyeliminowania lub złagodzenia cierpień, bólu pacjenta. Takiemu pacjentowi należy zapewnić wszechstronną opiekę pielęgniarską.

177

Pacjent ma prawo wybrać i zmienić swojego lekarza lub inną osobę sprawującą nad nim opiekę lub zakład opieki zdrowotnej, o ile pozwala na to funkcjonujący system opieki zdrowotnej. Przysługuje mu również prawo do ciągłości opieki włączając w to współpracę pomiędzy wszystkimi dostawcami usług zdrowotnych oraz zakładami opieki zdrowotnej, które mogą uczestniczyć w rozpoznaniu, leczeniu i opiece. Warto również rozważyć kwestię, iż w sytuacji dokonania wyboru który z pacjentów poddany zostanie leczeniu w przypadku jakichkolwiek ograniczeń. Decyzja powinna być podjęta na podstawie kryteriów medycznych i bez dyskryminacji pacjentów. Każdy pacjent ma prawo do rzetelnej procedury dokonywania wyboru w warunkach ograniczeń. Następne prawo które chciałabym zaprezentować to prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, ponieważ uważam że jest to również ważne prawo jak poprzednie. Bezpłatne świadczenia zdrowotne to podstawowe prawo każdego, kto jest objęty powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym oraz członkom ich rodzin w sytuacji, gdy korzystają z usług świadczeniodawców, którzy podpisali umowę z NFZ. Zasady funkcjonowania tego ubezpieczenia określa ustawa z dnia 23 stycznia 2003 r. o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia. Zgodnie z ustawą, jak wspomina art. 4, ubezpieczony pacjent ma prawo do równego traktowania, solidarności społecznej oraz do zapewnienia swobodnego dostępu do świadczeń zdrowotnych i wolnego wyboru świadczeniodawców. Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej z dnia 27 sierpnia 2004 r. również przewiduje możliwość korzystania ze świadczeń finansowanych ze środków publicznych przez osoby ubezpieczone. Pacjent ma prawo wybrać lekarza podstawowej opieki zdrowotnej w określonym przez siebie zakładzie. Nie obowiązuje rejonizacja, ma zatem prawo wybrać lekarza niezależnie od tego, gdzie mieszka. Uważam że pacjent powinien jednak wcześniej zorientować się czy lekarz do którego chce się zapisać nie ma przypisanych bardzo dużo pacjentów. Jeżeli z tego powodu spotka się z odmową, nie powinien mieć jakichkolwiek zastrzeżeń. Wyboru lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, pacjent dokonuje na specjalnym druku, który powinien być dostępny w każdym zakładzie leczniczym. Druki deklaracji wypełnia ubezpieczony. Zanim jednak to zrobi, uważam, ze należy sprawdź czy lekarz lub przychodnia, w której pracuje ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na świadczenie usług zdrowotnych w danym roku kalendarzowym. Będzie to dla niego gwarancja, że przynajmniej część świadczeń będzie miał za darmo. W każdej chwili pacjent ma prawo zmienić lekarza podstawowej opieki zdrowotnej na innego, w innej przychodni, pierwszego kontaktu, lekarza rodzinnego, pielęgniarki lub położnej środowiskowej. Jednak nie częściej niż dwa razy w roku kalendarzowym. Należy podkreślić, że dwie zmiany w roku są bezpłatne, za kolejną zapłaci 80 zł, chyba że była spowodowana zmianą miejsca zamieszkania np. przeprowadzką lub sytuacją zaprzestania udzielania świadczeń przez wybranego lekarza lub z innych przyczyn niezależnych od woli pacjenta. To samo dotyczy zmiany pielęgniarki i położnej podstawowej opieki zdrowotnej. Sugeruje o tym art. 28 ustawy o świadczeniach. Pacjent nie musi martwić się o swoja dokumentację medyczną – sprawy związane z jej przeniesieniem powinna załatwić administracja nowo wybranej placówki. Opieka medyczną w przychodni pacjent jest objęty od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-18.00. Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej ma obowiązek zapewnić porady lekarskie w przychodni, w przypadkach medycznie uzasadnionych - wizyty domowe oraz funkcjonowanie gabinetu zabiegowego i punktu szczepień. Nie znaczy to jednak że gdyby coś przytrafiło się pacjentowi po godzinie 19.00 lub w sobotę czy niedzielę lub w innych dniach ustawowo wolnych od pracy to zostanie bez pomocy. W

178

tym czasie świadczeń w zastępstwie lekarza rodzinnego, udzielają wybrane zakłady opieki zdrowotnej. Wtedy ubezpieczony ma prawo do ambulatoryjnych porad lekarskich oraz związanych z nimi świadczeń pielęgniarskich. Należy w tym kontekście zauważyć, iż w sytuacji kiedy pacjent nie jest w stanie dotrzeć do lekarza osobiście może skorzystać ze świadczeń w ramach wyjazdowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej. Poradnia Podstawowej Opieki Zdrowotnej ma obowiązek zamieścić informację o zasadach udzielania świadczeń w ramach nocnej i świątecznej, wyjazdowej, pielęgniarskiej oraz ambulatoryjnej opieki lekarskiej na tablicy wewnątrz i na zewnątrz budynku siedziby poradni. Z tego wynika, że w przychodni musi znajdować się informacja, dokąd pacjent może zwrócić się w razie potrzeby. W ramach podstawowej opieki zdrowotnej pacjent nie płaci za: badania i porady lekarskie, badania diagnostyczne zlecone przez lekarza, konsultacje u specjalisty, leczenie szpitalne, rehabilitację leczniczą, transport sanitarny w uzasadnionych przypadkach. Pacjent może również poprosić swojego lekarza o skierowanie do sanatorium czy zwolnienie. Raz na 12 miesięcy za pośrednictwem NFZ pacjent może skorzystać z leczenia uzdrowiskowego. Leczenie uzdrowiskowe przysługuje świadczeniobiorcy na podstawie skierowania wystawionego przez lekarza ubezpieczenia zdrowotnego. Pojedzie, jeżeli lekarz specjalista w dziedzinie rehabilitacji medycznej uzna, że jest ono mu potrzebne. Kolejne skierowanie może złożyć dopiero po 24 miesiącach (w przypadku dzieci jest to rok). Część kosztów przejazdu na leczenie uzdrowiskowe i z leczenia uzdrowiskowego oraz koszty wyżywienia i zakwaterowania będzie jednak musiała pokryć z własnej kieszeni. Wspomina o tym art. 33 ustawy o świadczeniach. Pacjent będąc ubezpieczonym w Narodowym Funduszu Zdrowia, ma prawo wyboru specjalisty. Kieruje go do niego lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, jeżeli uzna, że jest to uzasadnione jego stanem zdrowia. Pacjent nie potrzebuje skierowania do: ginekologa i położnika, dentysty, dermatologa, wenerologa, onkologa, okulisty, psychiatry. Bez skierowania zostanie również przyjęty do lekarza, gdy choruje na gruźlicę, jest zakażony wirusem HIV lub leczy się z uzależnienia. Do szpitala może pacjenta skierować każdy lekarz, nawet nie mający podpisanej umowy z NFZ. Ale to pacjent wybiera sobie placówkę, w której chce się leczyć. Skierowanie jest ważne do momentu realizacji. Podczas pobytu w szpitalu pacjent nie ponosi kosztów operacji, badań i lekarstw. Na uwagę zasługuje to, że szpital może zażądać zapłaty za tzw. usługi ponadstandardowe, których NFZ nie refunduje, są to np. zabiegi chirurgii plastycznej i zabiegi kosmetyczne. Wyjątkiem jest to gdy pacjent koryguje wadę wrodzoną. Pełna lista nie refundowanych świadczeń znajduje się w każdym oddziale NFZ. Warto również wiedzieć, że w nagłych wypadkach lub w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia pacjent nie musi posiadać skierowania do szpitala. Pacjent ma prawo wyboru dentysty, który ma podpisany kontrakt z NFZ, jak przewiduje art. 31 ustawy o świadczeniach. Musi się jednak liczyć z tym, że za część świadczeń będzie musiał jednak zapłacić. Tylko nieliczne zabiegi, np. usunięcie zęba i leczenie najtańszymi materiałami, są refundowane. Ich wykaz powinien znajdować się w każdym gabinecie stomatologicznym. Jeżeli wybrany przez pacjenta lekarz danego dnia jest nieobecny, musi go przyjąć inny, o równorzędnych kwalifikacjach. Na wniosek pacjenta lekarz musi mu udostępnić całą dotyczącą pacjenta dokumentację medyczną. Może także poprosić szpital o zrobienie kopii lub odpisów dokumentów. Musi się jednak liczyć z tym, że jest to odpłatne. Warto również w tym miejscu rozważyć kwestię osób nieubezpieczonych. Otóż, osoba nieubezpieczona ma również prawo do bezpłatnej pomocy lekarskiej, jeżeli uzyska pisemna zgodę władz miasta lub gminy, na terenie której mieszka.

179

Na uwagę zasługuje również prawo do intymności i poszanowania godności osobistej w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych. O prawie tym wspominają ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza, art. .36, oraz wspomniana już przeze mnie ustawa o zakładach opieki zdrowotnej w art. 19. Prawo to związane jest z ochroną dóbr osobistych pacjenta. Moim zdaniem prawo do poszanowania godności to jedno z najważniejszych praw człowieka, dlatego każdy lekarz udzielający choremu pomocy powinien go przestrzegać. Godność człowieka jest jego najcenniejszym dobrem i największą wartością. Dla każdego chorego intymność jest bardzo wrażliwą, poufną i osobistą sferą życia. Lekarz zawsze ma obowiązek poszanowania intymności pacjenta. Uważam, że personel medyczny szczególne powinien być zobowiązany do przestrzegania tego prawa. Poszanowanie intymności, godności i nienaruszalności oznacza, że pacjent musi być traktowany jak człowiek, a nie jak przypadek medyczny. Lekarz udzielający pacjentom świadczeń medycznych powinien przykładać szczególną wagę do poszanowania intymności chorych. Podstawowy i zasadniczym warunkiem poszanowania intymności jest obecność jedynie pacjenta i lekarza w trakcie wykonywania interwencji medycznej. Dlatego wszelkie zabiegi powinny być wykonywane tylko w obecności niezbędnych osób i w warunkach zapewniających prywatność. Warunki takie to np. zamknięty gabinet czy zasłonięta kotara. Zdarzają się jednak wyjątki, że rodzaj podejmowanej interwencji medycznej wymaga obecności innych pracowników opieki zdrowotnej np. innego lekarza, pielęgniarki, laboranta, czy sanitariusza. Wtedy mogą być obecne, mimo sprzeciwu pacjenta, jedynie osoby z personelu medycznego, niezbędne ze względu na rodzaj udzielanego świadczenia zdrowotnego. Pacjent ma prawo nie życzyć sobie obecności personalnie wskazanej konkretnej osoby. W takim wypadku może zwrócić się do lekarza z prośbą, aby kto inny brał udział przy udzielaniu interwencji medycznej. Pacjent powinien liczyć się z tym, że w razie braku w zastępstwie innej osoby, lekarz nie ma obowiązku uwzględniać jego prośby. Obecność innych osób trzecich np. studentów medycznych wymaga zgody pacjenta i lekarza. W przypadku udzielania interwencji medycznej osobom niezdolnym do wyrażania zgody, jak małoletni, czy osoby ubezwłasnowolnione, wymaga się wyrażenia zgody przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego. Prawo do poszanowania godności związane jest również to, iż lekarz oraz personel medyczny zobligowani są do powstrzymywania się od jakichkolwiek wypowiedzi czy zachowań które mogłyby być w stosunku do pacjenta obraźliwe czy niegrzeczne. Do każdego pacjenta należy odnosić się z należytym szacunkiem. W grę nie może wchodzić wiek, płeć, rasa, status społeczny, wykształcenie. Uważam, że tak powinno być wszędzie niezależnie czy jesteśmy w służbie zdrowia czy w jakiejkolwiek innej instytucji. Każdemu człowiekowi należy się cześć, poszanowanie, nie tylko w przypadku, gdy druga osoba jest pacjentem. Kolejne prawo które, moim zdaniem zasługuje na uwagę to prawo do informacji na temat stanu zdrowia, planowanego zabiegu czy podanego leku. Pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia. Regulacja ta zawarta jest w art. 31 ustawy o zawodzie lekarza. Lekarz musi udzielić wyczerpujących wyjaśnień na ten temat, chyba że pacjent wyraźnie oświadczy, iż sobie tego nie życzy. Informowanie innych osób o stanie zdrowia pacjenta (np. rodziny) może nastąpić wyłącznie za jego zgodą. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi informacji o: stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach zastosowania albo zaniechania tych metod, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Obowiązkiem lekarza jest przekazanie tych informacji w przystępny sposób -

180

tak, by pacjent mógł je zrozumieć. Pacjent powinien mieć możliwość zasięgnięcia drugiej opinii, a więc prawo do konsultacji przez innego niż prowadzący lekarz. Na marginesie należy jednak zaznaczyć, iż w pewnych przypadkach, lekarz może ograniczyć informację o stanie zdrowia i rokowaniu, jeżeli według jego oceny przemawia za tym dobro pacjenta. Informacja może być wyjątkowo zatajona przed pacjentem w przypadku, gdy istnieją poważne przesłanki, aby uważać, że wiadomość ta spowoduje tylko poważne szkody. Wtedy lekarz informuje przedstawiciela ustawowego pacjenta lub osobę upoważnioną przez pacjenta. Jednak na żądanie pacjenta lekarz ma obowiązek udzielić mu informacji. Podobne rozwiązania dotyczą sytuacji w odniesieniu do osoby, która nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny bądź niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji. Wtedy lekarz również udziela informacji przedstawicielowi ustawowemu, a w razie jego braku lub gdy porozumienie się z nim jest niemożliwe - opiekunowi faktycznemu pacjenta. W odniesieniu do pacjenta małoletniego, informacja powinna być ograniczona jedynie do zakresu i formy potrzebnej do prawidłowego przebiegu procesu diagnostycznego. Pacjent ma prawo wskazać, kto ma być informowany w jego imieniu. Wskazuje również osobę lub instytucje, którą zakład opieki zdrowotnej zobowiązany jest niezwłocznie powiadomić w przypadku gdy stan zdrowia pacjenta ulegnie pogorszeniu, gdy istnieje zagrożenie życie lub w razie śmierci. W chwili przyjęcia do zakładu opieki zdrowotnej pacjent powinien poznać osoby, które będą odpowiedzialne za opiekę nad nim, uzyskać informacje o ich statusie zawodowym, oraz zapoznać się z przepisami i zwyczajami, które będą kształtować jego pobyt i leczenie. Informacja powinna być przekazana w sposób odpowiadający jego zdolności rozumienia, przy jak najmniejszym użyciu niezrozumiałej terminologii. Jeżeli pacjent nie mówi powszechnie stosowanym językiem, należy umożliwić tłumaczenie. Pacjent również ma prawo za pośrednictwem leczącego go lekarza, do wglądu w dokumentację medyczną odnoszącą się jego osoby. Dokumentacja medyczna jest udostępniana na wniosek: pacjenta, którego dotyczy, jego przedstawiciela ustawowego lub osoby przez niego upoważnionej. W razie śmierci pacjenta - osoby która jest przez niego upoważniona do uzyskiwania dokumentacji w przypadku jego zgonu. Dokumentację taką można uzyskać w formie m.in. wglądu w zakładzie opieki zdrowotnej lub poprzez odpłatne sporządzenie jej wyciągów, odpisów czy kopii. Prawem które, łączy się z wyżej opisaną regulacją jest prawo zachowania w tajemnicy informacji dotyczących pacjenta, uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu. Sugeruje o tym prawie art. 40 ustawy o zawodzie lekarza. Informacje te stanowią tzw. tajemnicę lekarską. Lekarz jest związany tajemnicą również po śmierci pacjenta. Jest to równoznaczne z tym, iż personel medyczny nie ma prawa udostępniać nikomu informacji, jakie uzyskał od pacjenta. Oczywiście poza osobami biorącymi udział w leczeniu. Tajemnicą objęty jest stan zdrowia pacjenta, fakty z jego życia prywatnego i zawodowego i dokumentacja medyczna. Lekarz również nie może podać do publicznej wiadomości danych umożliwiających identyfikację pacjenta bez jego zgody. Istnieje prawo do ochrony danych zawartych w dokumentacji medycznej, a także innych związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Pacjent ma prawo, aby wszelkie informacje dotyczące jego osoby uzyskane w związku z udzielanymi mu świadczeniami, w tym sam fakt udzielania świadczenia i pobytu w szpitalu, pozostały w tajemnicy, chyba, że pacjent sam wyrazi zgodę na ujawnienie tajemnicy. Warto zaznaczyć, że lekarz jest jednak zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy, gdy: zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób, zachodzi potrzeba przekazania niezbędnych informacji o pacjencie związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych innemu lekarzowi lub

181

uprawnionym osobom uczestniczącym w udzielaniu tych świadczeń, jest to niezbędne do praktycznej nauki zawodów medycznych lub celów naukowych oraz w innych przypadkach, określonych w ustawie o zawodzie lekarza. Inne prawo, które wybrałam do omówienia jest to prawo do wyrażania zgody na zabiegi lecznicze, wspomina o nim art. 32 ustawy o zawodzie lekarza. Pacjent ma prawo do wyrażenia zgody lub odmowy na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych, po uzyskaniu odpowiedniej informacji. Uzyskanie zgody pacjenta jest główną podstawą legalności działania lekarza. Pacjent musi wyrazić świadomą zgodę, stanowi to podstawowy warunek dla jakichkolwiek działań medycznych. Zgoda pacjenta może być wyrażona ustne lub po przez takie zachowanie pacjenta, które w sposób nie budzący wątpliwości wskazuje na wole poddania się proponowanym przez lekarza czynnością medycznym. Pacjent ma prawo do wyrażania zgody lub odmowy ich udzielania na badanie lekarskie, badanie diagnostyczne lub inne czynności medyczne i pielęgnacyjne. Powinno się udzielić pacjentowi pełnej informacji o celu, charakterze i stopniu ryzyka tych badań. Pacjent wyraża również zgodę lub odmowę na umieszczenie w szpitalu lub innym zamkniętym zakładzie opieki zdrowotnej. W przypadku, gdy pacjent jest niezdolny do wyrażenia świadomej swojej woli, a konieczna jest natychmiastowa interwencja medyczna, należy zakładać zgodę pacjenta, o ile wcześniej nie wyraził on swojej woli w sposób nie pozostawiający wątpliwości, co do odmówienia zgody w danej sytuacji. Jeśli pacjentem jest małoletni, wymagana jest zgoda jego przedstawiciela ustawowego. Jeżeli brak jest przedstawiciela albo nie można się z nim porozumieć zgodę wyraża sąd opiekuńczy. Lekarz po przeprowadzeniu badania może przystąpić do udzielania dalszych świadczeń zdrowotnych dopiero po uzyskaniu zgody sądu. Istnieją jednak wyjątki, kiedy udzielenie świadczenia jest dopuszczalne bez zgody pacjenta. Sytuacja ta występuje wtedy, gdy pacjent wymaga niezwłocznej pomocy lekarskiej. Ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może on wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym. Pacjent lub jego opiekun czy przedstawiciel ustawowy wyraża na piśmie zgodę na zabieg operacyjny w celach leczniczych lub diagnostycznych, na poddanie się eksperymentalnej metodzie leczenia lub diagnostyki oraz na udział w eksperymencie medycznym do celów naukowych. W przypadku możliwości zastosowania alternatywnych sposobów leczenia pacjent ma prawo do współdecydowania o wyborze jednego z nich. Pacjent ma prawo do odmowy poddanie się demonstracjom medycznym dla celów dydaktycznych. Również przysługuje mu prawo do wyrażenia sprzeciwu, aby nikt nie pobierał po śmierci z jego zwłok tkanek, narządów i komórek. Zastrzeżenie to pacjent może cofnąć w każdym czasie. Osobiście lub przez przedstawiciela ustawowego istnieje również prawo do wyrażenia sprzeciwu na wykonanie sekcji zwłok w razie śmierci. Moim zdaniem na uwagę zasługuje jeszcze jedna regulacja dotycząca prawa złożenia skargi. Zarówno pacjentowi lub osobie, która reprezentuje jego prawa przysługuje możliwość złożenia skargi jeżeli uzna, że jego prawa zostały naruszone. Osoba taka może zwrócić się z interwencją do bezpośredniego przełożonego osoby udzielającej świadczenia zdrowotne, a następnie do dyrektora zakładu. Więc skargę na personel lub lekarza można złożyć u ich przełożonego – kierownika przychodni, ordynatora oddziału, dyrektora ZOZ-u. Co istotne jeżeli naruszenie prawa dotyczyło fachowej czynności medycznej, może zwrócić się do okręgowej izby lekarskiej, bądź do okręgowej izby pielęgniarek i położnych. Jeżeli pacjent uważa, ze zachowanie personelu było nieetyczne, może zgłosić to Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej. Powinny

182

one działać przy izbach lekarskich, Izbach Pielęgniarek i Położnych. Może również powiadomić Biuro Praw Pacjenta przy Ministerstwie Zdrowia lub Rzecznika Praw Pacjenta NFZ. W razie niezadowalającego załatwienia sprawy pacjent także może zwrócić się o jej rozpatrzenie przez radę nadzorczą zakładu opieki zdrowotnej a w następnej kolejności do organu, który utworzył i prowadzi zakład. Jeżeli zaś w rozumieniu kodeksu cywilnego wyrządzono pacjentowi szkodę materialną lub naruszono dobro osobiste pacjenta, w wyniku działania lub zaniechania personelu medycznego lub zakładu opieki zdrowotnej, pacjent może skierować sprawę do sadu powszechnego. Mając na uwadze powyższe prawa jakie przysługują pacjentowi, uważam że, ustawodawca nie pozostawił pacjenta bez jakichkolwiek przywilejów. Są prawa, które należą się pacjentom, są również organy które stoją na straży tych praw. Władze publiczne mają obowiązek zagwarantować określone prawa takie jak prawo do ochrony zdrowia oraz dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zdaję sobie sprawę z tego, że prawa jakie wymieniłam to nie wszystkie obowiązujące uprawnienia pacjentów. Sądzę, że to po części jest również wina pacjentów, że obecnie w służbie zdrowia panuje chaos. Wystarczyłoby poznać swoje przywileje. Znając je, łatwiej upomnieć się o to co im się należy. Lekarze w swoim ślubowaniu składali, że mają przede wszystkim nie szkodzić. Zdarzają się owszem wyjątki, kiedy nie każdy lekarz przestrzega tej zasady. Niektórzy lekarze nie mają jednak powołania do tego aby być lekarzami, ważniejsze stają się korzyści materialne. Podczas gdy biorą łapówki, nie liczy się bezinteresowna pomoc. Mam jednak nadzieję, ze mało istnieje takich lekarzy. WYKAZ USTAW POMOCNYCH DO NAPISANIA REFERATU: 1. 2. 3. 4. Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej z dnia 30 sierpnia 1991 r. Ustawa o zawodzie lekarza z dnia 5 grudnia 1996 r. Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej z dnia 27 sierpnia 2004r. Ustawa o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia z dnia 23 stycznia 2003 r. 5. Ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich

Ewelina Reguła Stosunki międzyludzkie w policji Tematem mojej pracy są stosunki międzyludzkie w Policji, pragnę jednak na wstępie wyjaśnić co to jest Policja i czym się zajmuje, gdyż jest to bardzo ważna instytucja w naszym państwie. Policja jest organem, który zajmuje się ochroną i bezpieczeństwem ludzi. Chroni ich przed niebezpieczeństwem, jakie może im grozić, ze strony innych ludzi, np. przestępców. Zadaniem Policji jest również przestrzeganie prawa, utrzymywanie bezpieczeństwa, porządku publicznego i łapanie przestępców. W skład jej wchodzą różne służby: kryminalna, prewencyjna oraz wspomagająca, która wspiera działalność Policji między innymi w zakresie organizacyjnym, logistycznym i technicznym. Mówiąc o Policji nie można pominąć także policji sądowej, która jest jej najmłodszym ogniwem. Działa ona zarówno prewencyjnie jak i represyjnie, w zależności na rzecz czego oddziałuje. Policja, więc dba o utrzymywanie ładu, porządku i bezpieczeństwa życia społecznego. W sytuacjach związanych z zapobieganiem klęsk żywiołowych udziela pomocy poszkodowanym. Tak więc instytucja ta działa na rzecz ludzi, a nie przeciw nim.

183

Funkcjonariusze Policji są ciągle narażeni na śmierć, kalectwo, obrażenia ciała oraz groźby które mogą być spełnione. Często żyją oni w obawie przed różnymi zagrożeniami i są uczestnikami dramatycznych sytuacji. Te ciągłe obawy, fizyczne zagrożenie, problemy rodzinne i osobiste stają się źródłem ich stresu. Ze względu na bezpośredni kontakt z innymi ludźmi w pracy tej istnieje możliwość zarażenia się wirusem HIV. Policjanci czasami ingerują w życie prywatne i sprawy osobiste ludzi, regulują stosunki międzyludzkie często wbrew ich woli. Jednakże działania funkcjonariuszy wynikają ze szczególnych uprawnień jakie posiadają. Niekiedy wywołuje to kontrowersje wśród obywateli. Powoli jednak postaram się przejść do mojego głównego tematu jakim są stosunki międzyludzkie w Policji. W prasie i telewizji coraz częściej ukazują się materiały o patologicznych stosunkach przełożeni- podwładni. Dowodem tego mogą być artykuły w popularnym magazynie „Policja 997”, np. ,,Przełożony podwładny”, „Łowcy wyników”, „Czy to mobbing?” „Prowokacja”. Przytoczyłam tutaj jedynie tylko niektóre tytuły artykułów, ale nie ma wątpliwości że mobbing w polskiej Policji istnieje. Hamuje on przemiany w jej funkcjonowaniu, blokuje reformę organizacji i znacznie obniża efektywność. W Polsce Kodeks pracy przewiduje odpowiedzialność za mobbing. Roszczenie takie jest rozpoznawane przez Komendanta Wojewódzkiego w trybie administracyjnym. Nie jest to jednak wystarczająca ochrona policjanta przed mobbingiem. Rozwojowi mobbingu w Policji niestety mogą sprzyjać sztywne, hierarchiczne i autorytarne struktury władzy. Słaba ochrona policjanta przed tym zjawiskiem wpływa na jego efektywność pracy, która z reguły jest obniżona i powoduje większą ilość zamachów samobójczych wśród policjantów, zaś ciągła atmosfera nagonki uniemożliwia funkcjonowanie jednostki. Jednakże oprócz tych wyżej wymienionych powodów złego funkcjonowania Policji, przyczyną zamachów samobójczych policjantów dodatkowo jest ukrywanie przez Jednostki Policji na łamach prasy i telewizji rzeczywistych przyczyn samobójstw i kreowanie sztucznego wizerunku, że zdarzenia takie nie miały miejsca w związku z pracą, a jedynie źródłem prób samobójczych były problemy osobiste. Pragnę poniżej przytoczyć badania zjawiska mobbingu w Policji, które przeprowadził M. Werwicki wśród słuchaczy Szkoły Policyjnej w Słupsku. Kontynuacją tych badań był sondaż diagnostyczny na dużej ogólnopolskiej próbie policjantów. Wynika z tych badań, że średni poziom występowania czynników stresujących, stanowiących także elementy mobbingu wynosi w wypadku polskiej policji (31.1 %). Najwyższe wyniki (w granicach 40 do 50 % wskazań częstotliwości występowania) uzyskały nadmierna kontrola, ograniczanie swobody decyzji, zabijanie inicjatyw. W grupie drugiej o średnim nasileniu zjawiska (od 20 % do 30 %) mamy do czynienia z wywieraniem presji psychicznej, deprecjonowaniem zasług, izolowaniem, bezpodstawnym krytykowaniem, lekceważeniem. W grupie trzeciej badani wskazali na zagrożenie, zastraszanie (22,2 %), upokarzanie i poniżanie (18 %) oraz przemoc fizyczną (4,4 %). Połowa badanych stwierdziła jednak nie występowanie zjawisk, o które pytano w badaniach lub ich sporadyczność. Podsumowując te badania, mogę stwierdzić, że w polskiej Policji występują różnorodne stosunki międzyludzkie, od tych najbardziej negatywnych do pozytywnych. Badania te wykazują, że podstawowymi źródłami stresu policjantów jest szczególny charakter pracy oraz wadliwość systemu zarządzania. Źródła te dotyczą głównie poczucia niepewności, które wynika z dużego niedoboru informacji, obawy przed konsekwencjami swojego działania oraz swojej pracy, która może spowodować zagrożenia własnego zdrowia. Poczucie niedoceniania wysiłków, niejasne oceny, niesprawiedliwe traktowanie i

184

brak wsparcia przełożonych to również podstawowe źródła stresu na które wskazują badania M. Werwickiego. Polscy policjanci głównie narzekają na złe traktowanie przez swoich przełożonych, przeciążenie pracy, zachowanie się ludzi w stosunku do policjantów w czasie wykonywania przez nich obowiązków służbowych. Świadczy to jednoznacznie o niesprawności zarządzania stosunkami pracy w Policji i konieczności przeszkolenia przełożonych w tym względzie. Policjanci nie mogą liczyć na pomoc ze strony swoich przełożonych, występuje w kontaktach między nimi niedbałość zawodowa, rutyna, niezrozumienie podwładnych i nieuzasadniona krytyka. Niekompetencja przełożonych ma tutaj również duże znacznie. Są twardogłowi, skostniali, mało twórczy, nie znają się na prawdziwej robocie. Polscy policjanci mogą jednak liczyć na dobre stosunki z kolegami z pracy oraz ich wsparcie co jest bardzo istotne w Policji i ułatwia adaptację zawodową. Policjanci narzekają na niesprawiedliwe traktowanie, tłamszenie pracowników oraz protekcję i nepotyzm, które są najważniejszymi czynnikami wpływającymi na rozwój kariery zawodowej. Przełożony w stosunku do policjantów nie zachowuje się jak przywódca, jedynie jako kierownik, który skupia się na pracy swojego zespołu. Głównym jego celem jest to, aby była jak najbardziej efektywna. Poprzez rozkazywanie wydaje mu się, że może osiągnąć wszystko. Wskazuje zdecydowane nastawienie na zadanie, a nie na ludzi. Powoduje, ze jego podwładni nie stają się samodzielni, ale tylko ogranicza ich możliwość i efektywność organizacji. Jego zespół nie staje się dojrzały, nie usamodzielnia się, nie współpracuje, czyli nie bierze udziału w określaniu celów i zadań, które stoją przed Jednostką Policji i nie przejmuje za nie odpowiedzialności. Trzyma się jedynie stylu, który sam stworzył i blokuje swoich podwładnych. Skutkiem czego jest to, że uniemożliwia on wszelkie zmiany, które być może mogłyby być możliwe do zrealizowania. Kierownik nie wspiera swoich podwładnych oraz nie inspiruje do zaspokajania swoich potrzeb, a tym samym podnoszenia własnej wartości. Zaburza on potrzebę przynależności głównie jedynie poprzez to, że nie stara się on ułatwić bliskich kontaktów między pracownikami i nawiązywania właściwych stosunków międzyludzkich. Uważam, że w Policji jednak potrzebny jest przywódca, który szanowałby swoich podwładnych, wyznaczałby im takie cele, które są możliwe do realizacji przez nich samych. To powodowałoby zadowolenie po obu stronach. Przełożony nie powinien trzymać się kurczowo autorytarnego stylu, ale być otwartym na wszelkie proponowane zmiany. Nie jest to łatwe zadanie, ale jednak możliwe do zrealizowania. Według ,,ZASAD ETYKI ZAWODOWEJ POLICJANTA”, policjant powinien w miarę swoich możliwości udzielać pomocy innym policjantom w realizacji zadań służbowych oraz wspierać w rozwiązywaniu ich problemów osobistych. Moim zdaniem jest to bardzo ważne, gdyż odpowiednie wsparcie ze strony kolegów i pomoc, szczera rozmowa, niekiedy potrafią zdziałać cuda i wyprowadzić policjanta z depresji. Policjant w stosunku do innych policjantów powinien również przestrzegać zasad poprawnego zachowania, poszanowania godności, a także tolerancji w zakresie nie naruszającym porządku prawnego. Funkcjonariusz ten powinien rzetelnie wykonywać polecenia przełożonego oraz odnosić się do niego z szacunkiem, zaś przełożony wydawać jasne i zrozumiałe polecenia oraz inspirować i motywować ich do działania. Myślę, że gdyby wyżej wymienione „ZASADY ETYKI ZAWODOWEJ POLICJANTA” były przestrzegane przez policjantów, przełożonych to nie dochodziłoby do przeróżnych sytuacji takich jak mobbing, zastraszanie, krytykowanie czy zabijanie inicjatyw. Policja wymaga istotnych zmian i to nie budzi żadnych wątpliwości. Pozwolę sobie przytoczyć z wywiadu z komendantem głównym Policji nadinsp. Leszkiem Szrederem niektóre informacje dotyczące więzi środowiskowych w Policji. Otóż z wywiadu tego można dowiedzieć się o słabnących więziach między policjantami.

185

Zazwyczaj narzekają na to zjawisko starzy policjanci, którzy są już na emeryturze. Według nadinsp. Leszka Szredera w jakimś stopniu jest to znamię czasów, w jakim żyjemy. Sądzi, że zdrowe stosunki w pracy, właściwe postawy, przełożonych oraz ich inspirujące podwładnych działania są nie mniej ważne niż satysfakcja materialna. Uważa również, że dobrych relacji w pracy nie można wprowadzić zarządzeniem czy rozkazem. Tworzenie takich więzi środowiskowych to proces długotrwały, który nie zawsze jest łatwy. Udział w budowie tychże więzi powinien mieć każdy czyli, policjanci, przełożeni, związki zawodowe, animatorzy kultury policyjnej oraz emeryci. Jednak taka potrzeba i chęć odbudowy wymaga ludzi i ich zapału. Bardzo ważnym elementem działania Policji jest dbanie o przestrzeganie standardów ochrony praw człowieka zarówno w Policji jak i przez Policję. Istotne jest aby policjanci przestrzegali standardów ochrony praw człowieka, gdyż przez to kreuje się jej wizerunek społeczny. Jednakże traktowanie policjantów wewnątrz tej instytucji wpływa na kształtowanie klimatu służby czy pracy. Przedkłada się to również na efektywność wykonywanych zadań. Oba te aspekty ochrony praw człowieka wymagają współpracy w Policji jak i poza nią. Od 2004 roku w Policji działa sieć pełnomocników ds. ochrony praw człowieka. Zajmują się oni propagowaniem praw człowieka i dbaniem o przestrzeganie standardów ich ochrony w jednostkach Policji, monitorują ich działania w zakresie godności ludzkiej i przestrzeniu praw człowieka.. Starają się proponować takie rozwiązania, które mają na celu utrzymywanie wysokich standardów w tym zakresie. Zazwyczaj większość z nas nie ma bezpośredniego kontaktu z Policją jako instytucją i kontaktu takiego nie stara się szukać. Jednak Policję darzymy zaufaniem, nawet wbrew nie którym zdarzeniom, o których dowiadujemy się z prasy i nie tylko. Nie wszyscy jednak poszkodowani zgłaszają na Policję to co ich spotkało. Istotnym problem jest korupcja. Niestety niskie pensje sprzyjają łapówkarstwu, uważają tak nawet sami policjanci. Zależy nam na skuteczności Policji w ściganiu i łapaniu osób, grup i instytucji naruszający prawo, ale jeśli dotyczy to nas samych to przestaje nam na tym zależeć. Są stosowane różne sposoby na zmniejszenie kary lub wpłynięcie na decyzję policjanta, między innymi do nich możemy zaliczyć próby, przekonywania, tłumaczenie się złą sytuacją rodzinną lub zdrowotną. Zawód policjanta staje się atrakcyjny także dla kobiet. Kobiety zdobywają męskie profesje, zaczynają być zauważane w polityce, zajmują stanowiska menadżerskie. Praca w Policji zaliczana jest do tak zwanych zawodów męskich. Jednak kobiety stanowią 10 % ogółu zatrudnionych w Policji. W korpusie służby cywilnej odsetek kobiet wynosi 60 %, widoczny jest więc swoisty podział wewnątrz instytucji. Służby mundurowe to przede wszystkim mężczyźni, a administracja i obsługa to kobiety. Podsumowując służba w Policji nie sprzyja „pielęgnowaniu domowego ogniska „, gdyż wiąże się z nią zmianowość pracy, praca po godzinach, dyspozycyjność. Jak już wyżej wspomniałam do kobiet jedynie należy praca w administracji i obsłudze, zazwyczaj nie są one angażowane w bardziej poważniejsze akcje, gdzie mogłyby się wykazać swoją precyzyjnością. Według mnie powinno się to zmienić, gdyż zacieśniłyby się relacje między wszystkimi pracownikami, bez wyjątku czy to byłaby kobieta czy mężczyzna, nie byłoby swoistego podziału wewnątrz Policji. Zwiększenie liczby kobiet mogłoby mieć miejsce w służbie kryminalnej, prewencji oraz wspomagającej. Kobieta nie kojarzyłaby się w Policji jedynie jako kadrowa, księgowa czy też sekretarka. Podsumowując na koniec, myślę że stosunki międzyludzkie w Policji powinny ulec zmianie, chociażby ze względu na to, że występuje zła komunikacja interpersonalna miedzy policjantami. Policjanci nie potrafią dokładnie interpretować poleceń swojego przełożonego, a to powoduje że do chodzi między nimi do konfliktów, nie czują żadnego

186

wsparcia, nie są zdolni do podporządkowania ze względu na zbyt dużą zależność od kierownictwa i osamotnienie w działaniach. Przełożeni zazwyczaj krytykują policjantów ograniczają się jedynie do wydawania rozkazów i poleceń. Nie zdają sobie sprawy, że funkcjonariusze potrzebują wsparcia, dobrego gestu z ich strony. Policjanci między sobą jedynie ograniczają się do stosunków służbowych jest to ważne, gdyż nie powoduje dezorganizacji pracy, ale nie najważniejsze. Istotne byłoby również kwitnące życie sportowe, kulturalne i towarzyskie, które bardzo łączy ludzi. Często policjanci nie czuja wsparcia ze strony przełożonego, jednak na wsparcie kolegów rzadziej narzekają co z kolei ułatwia adaptacje zawodową i wpływa na dobrą atmosferę w pracy. LITERATURA: 1. Jacek Dmowski, Jolanta Jabłońska-Bonca, ,,OCHRONA POMOC I OBSŁUGA PRAWNA”, Wyd. Uczelniane Bałtyckiej Szkoły Humanistycznej, Koszalin 2000 2. Katarzyna Zielińska, Stras zawodowy Funkcjonariuszy Policji, OPIEKA, WYCHOWANIE, TERAPIA, Warszawa 2008 3. Opinia Publiczna na temat działalności Policji i poczucia bezpieczeństwa, RAPORT ZBIORCZY Z BADANIA, Październik 2002 4. Grażyna Antonowicz, Przeszłość- teraźniejszość- przyszłość : X-lecie działalności psychologów policyjnych; materiały pokonferencyjne; Komenda Główna PolicjiSzczytno, Wyższa Szkoła Policji, 2007 5. www.wspol.edu.pl/kwartalnikpolicja/content/view/116/ 6. http://gazetapolicyjna.policja.pl/archiwum/2704/s4a1.html 7.http://www.policja.pl/portal/pol/611/28095/Prawa_czlowieka__Strona_glowna.html 8. http://witryna.fucio.pl/panas/zarzadzenie%20805.htm

Katarzyna Roczniak Postępowanie z trudnymi klientami w administracji publicznej Jak postępować z trudnymi klientami? Jak się do nich zwracać aby zdobyć ich zaufanie? Jak pomóc, gdy nas potrzebują (nas czyli urzędników)? Oto kilka pytań, które często zadają sobie początkujący pracownicy administracji publicznej. W swojej pracy postaram się odpowiedzieć na nurtujące nas pytania. Odpowiedzi na te pytania poprę własnym doświadczeniem, a także obserwacjami. Bo przecież mimo mojego młodego wieku można zaobserwować jak obecnie traktowani są klienci. Załatwiając jakąś sprawę w urzędzie sama staję się jego petentką. Po pierwsze chciałabym wskazać, że tak jak każda sytuacja w naszym życiu ma co najmniej dwa rozwiązania, tak też zachowanie klienta może mieć kilka przyczyn. Częstą przyczyną złości na urzędnika jest przekonanie, że ich praca jest najłatwiejsza jaką można sobie tylko wyobrazić. Większość ludzi uważa, że nie ma nic prostszego od pracy w biurze. Często spotykana scenka z telewizji przedstawiająca znudzoną blondynkę, popijającą herbatę podczas malowania paznokci w poważny sposób wypacza prawdę. Większość pracowników biur marzyłaby, aby ich praca rzeczywiście była taka prosta. Ilość papierkowej roboty niezbędnej przy prowadzeniu nawet małej firmy jest tak ogromna, że poradzić sobie z nią może tylko profesjonalista. Pomimo wprowadzenia komputera – który wcale nie ograniczył zatrudnienia ludzi, jak się obawiano – większość najważniejszych prac w biurze wciąż wykonywać musi człowiek. Obojętnie czy jest to mała, jednoosobowa firma, czy wielka korporacja zatrudniająca tysiące ludzi, ktoś musi

187

płacić rachunki, wypełniać deklaracje podatkowe i rozmawiać z klientami. Jednak nawet zwykłe kontakty z klientami mogą przebiegać zarówno prawidłowo, jak i nieprawidłowo. Niektórzy ludzie pracują w biurach od lat, lecz nie zdają się czerpać ze swej pracy zbyt wielkiej radości. Kręcą nosem na prośbę o wykonanie jakiegoś zadania i potrafią być nieprzyjemni dla ludzi, do których powinni odnosić się z największym szacunkiem – do klientów. Najgorsze zaś u takich pracowników jest ich święte przekonanie, że wykonuje dobrą robotę. Przychodzą na czas, nie biorą zwolnień i robią to co do nich należy. W takiej sytuacji jak tu nie mówić o niechęci petenta do urzędnika. Widząc złe nastawienie urzędnika do nas odpieramy atak złością i oburzeniem. Ale czy urzędnik już w takiej sytuacji ma prawo nazwać nas trudnym klientem? Myślę, że nie, przecież mamy prawo powiedzieć co nas denerwuje w zachowaniu urzędnika. Wymagamy aby należycie nas potraktował i uszanował nasz problem, z którym do niego przychodzimy. Ale jest również druga strona tego medalu. Jeśli my „naskoczymy” na niego to on jeszcze gorzej może nas potraktować i nic na tym nie zyskamy. Aby potwierdzić swoją tezę pragnę przedstawić dwie scenki, które mają za zadanie wskazać prawidłowe i nieprawidłowe traktowanie klienta. Złe podejście do klienta: Zbliżasz się do okienka zapłacić rachunek i wita cię naburmuszona twarz urzędniczki. - Słucham?- pyta opryskliwie, bo właśnie przerwałeś jej picie herbaty. Zdenerwowany podajesz drżącą ręką rachunek i upuszczasz drobne pieniądze na podłogę. - Chciałbym uregulować należność. - Czek, proszę. Potwierdzenie ma być? a twoje nieśmiałe „tak” stawia pieczątkę, wypisuje kwit i rzuca na kontuar. - Dziękuje- odpowiadasz, ale ona nie słyszy, bo zajęła się już czytaniem czasopisma. Odchodzisz z postanowieniem wysłania następnego czeku pocztą lub napisania skargi do firmy. Urzędniczka takim zachowaniem zniechęca, a każdy kogo taka sytuacja spotkała ma prawo być zdenerwowany. Prawidłowe podejście do klienta: Podchodzisz do okienka, gdzie wita cię uśmiechnięta urzędniczka. - Czym mogę służyć?- pyta miłym głosem odsuwając od siebie kubek z herbatą. Podajesz jej rachunek i pieniądze. - Chciałbym dokonać wpłaty.- mówisz z uśmiechem, choć rozstajesz się z pieniędzmi. - Tak, proszę bardzo. Już przyjmuję- odpowiada licząc banknoty. Po chwili oddaje podstemplowany rachunek ze słowami: - Proszę, to dla pana. Dziękuję bardzo i zapraszam ponownie. Z takiego spotkania wynosisz przyjemne odczucie, że miło jest mieć do czynienia z kimś, kto potrafi odpowiednio traktować klienta. Wracając do setna tematu mojej pracy chcę zwrócić uwagę na wyjaśnienie wyrażenia „trudny klient”. Klient nie jest „trudny”, co najwyżej może być zdenerwowany, czy oburzony. To sytuacja, w której się znajduje jest dla niego trudna. Urzędnikowi może być trudniej go obsłużyć w taki sposób aby był zadowolony, ale przecież jest to możliwe. Wystarczy odrobina życzliwości i spokojny ton głosu. Często zauważalne jest zdenerwowanie klienta, który prawie zupełnie nie zna się na wypełnianiu formularzy, a w okienku siedzi nieprzyjemna urzędniczka, która nie ma w ogóle zamiaru pomóc. Ponadto na zadane przez nas pytanie odpowiada: „przecież to takie łatwe” i na tym kończy się jej pomoc. To właśnie taka sytuacja sprawia, że petent staje się „trudny”, gdyż zadaje pytania, bowiem nie wie co ma wpisać w druk formularza. Nie chcąc aby klient czuł się źle w otoczeniu urzędników należy zadbać o odpowiednie nastawienie wobec niego. Mówienie o kliencie, że jest „trudny” to w pewnym sensie etykietowanie go. Jest to bardzo częste i niestety staje się barierą w profesjonalnej obsłudze. Takie wnioskowanie

188

bardzo ciekawie opisane jest w literaturze jako podstawowy błąd atrybucji. Polega on na tym, że czyjeś zachowanie tłumaczy się nie czynnikami sytuacyjnymi lecz osobistymi cechami klienta. Zawsze łatwiej jest nam kogoś obwiniać, natomiast czasem wystarczy postawić się samemu w takiej sytuacji. Inaczej wygląda sprawa, gdy tłumaczymy własne zachowanie, bowiem wtedy odwołujemy się do sytuacji, w której się znaleźliśmy. Przykładowo, gdy pracujemy w urzędzie i przychodzi petent, który nie słysząc powitania od razu zaczyna krzyczeć to postrzegany jest przez urzędników jako arogancki i roszczeniowy. Urzędnikom natomiast nie udaję się go obsłużyć nie z braku umiejętności lecz z braku porozumienia, gdyż na złość klienta odpowiadają złością, a przecież to do niczego nie prowadzi. Ponadto zaczynają traktować go jak intruza. Niestety takie podejście petenta nie godzi się z dobrą pracą urzędnika. Urzędnikowi potrzeba wiele cierpliwości aby uspokoić zdenerwowanego i oburzonego petenta. Każdy z nas będąc klientem jakiejś instytucji może znaleźć się w sytuacji, gdzie poniosą nas emocje. Oczekiwać będziemy wtedy uszanowania swoich uczuć, a nie nadania etykietki „trudny” klient. Aby dobrze odnaleźć się w sytuacji, w której znajduje się interesant każdy urzędnik powinien postawić się na jego miejscu. Zazwyczaj zdenerwowany klient nie jest zainteresowany kto „zawinił”. Jego zachowanie wskazywać może, że jest on zły na urzędnika, ale w rzeczywistości ma on żal do całej instytucji, która nie zdołała załatwić sprawy jak należy. Dlatego też nie ma sensu obwiniać innych pracowników i nadmiernie się tłumaczyć. Wystarczy obiecać załatwienie sprawy należycie i rzeczywiście ją załatwić tak jak chciał tego klient. Każdy człowiek ma prawo do emocji jednak należy ją kontrolować. Czasem jest to bardzo trudne, szczególnie gdy ktoś jest niemiły dla przedstawiciela instytucji publicznej i krzyczy. Mimo wszystko spokojem można o wiele więcej osiągnąć niż złością. Chcąc być dobrym urzędnikiem powinniśmy postawić się na miejscu naszego klienta, bowiem uchroni nas to przed własnymi złymi emocjami. Jeżeli damy się ponieść własnym emocjom, a także postrzegamy klienta w samych negatywnych perspektywach, (tj. że jest on źle wychowany, itp.) to w niewerbalny sposób damy mu do zrozumienia, że nie jest mile widziany. Z drugiej strony nigdy nie uda nam się w stu procentach skontrolować naszych emocji. Mimo, że chcemy powiedzieć coś miłego, ale dobierzemy nieodpowiedni ton głosu petent może poczuć się przez nas zlekceważony. Dlatego tak bardzo ważny jest ton głosu w jakim chcemy przekazać następujące informacje. Ponadto pod wpływem emocji obniża się zdolność do trafnej oceny sytuacji oraz umiejętność profesjonalnego reagowania. Wtedy naprawdę trudno jest pozyskać zaufanie i zadowolenie klienta. W postępowaniu z trudnym klientem bardzo ważne jest okazanie zrozumienia. Poprzez okazanie zrozumienia możemy pokazać petentowi, że darzymy klienta szacunkiem i że chcemy mu pomóc. Nigdy nie należy lekceważyć interesanta, bowiem lekceważąc go wzrasta jego niechęć do nas. Dla każdego klienta jego problem ma priorytetową wartość, dlatego trzeba jak najlepiej załatwić tę sprawę. Podczas załatwiania przez nas sprawy w urzędzie, pracownik tejże instytucji zwraca się do nas tymi słowami: „przykro mi” to od razu wiemy, że znajdujemy się na straconej pozycji. W ten sposób nie można wyrażać zrozumienia. Natomiast miło by było usłyszeć: „Rozumie pana/ panią, bo to nic przyjemnego czekać tak długo na prostą odpowiedź”. Jest to bardzo dobry sposób na uspokojenie zdenerwowanego klienta. Widząc uśmiechniętego przedstawiciela instytucji publicznej wyrażającego zrozumienie od razu poprawia się samopoczucie klienta, opadają jego emocje, nie jest już tak zirytowany. Jeżeli problem interesanta powstał z winy urzędu bądź innej instytucji, w której pracujemy to nie możemy zapomnieć o przeproszeniu go z jej imieniu. Wraz z okazaniem zrozumienia przeprosiny stanowią środek „kojący” zdenerwowanie petenta.

189

Samo zrozumienie nie wystarczy, nie należy zapominać o dalszej rozmowie z „trudnym” klientem. Urzędnik zadając pytania na temat problemu powinien spokojnie dać wypowiedzieć się petentowi, a następnie wyjaśnić jak będzie przebiegał proces załatwiania sprawy. Administratywista powinien zakończyć rozmowę pozytywnym, zindywidualizowanym akcentem. Przykładowo może podziękować za cierpliwość, wyrozumiałość, itp. Chcąc zyskać jeszcze większe zaufanie klienta powinien wykraczać poza rutynowe zwroty, gdyż w ten sposób udowadnia petentowi, że traktuje go naprawdę indywidualnie. Każdy urzędnik może wykazać się profesjonalizmem właśnie w takiej sytuacji, gdy ma się do czynienia z tzw. „trudnym” klientem. Przykładem instytucji, która bardzo często ma kontakt z trudnymi klientami jest instytucja mediatora. Mediacja jest to proces, którego celem jest pojednanie osób będących w konflikcie, osiągane przy pomocy bezstronnego i neutralnego mediatora, którego uczestnicy akceptują. Tak jak już wyżej napisałam mediacja polega na rozwiązywaniu konfliktu, a sami najlepiej wiemy, że konflikty mogą mieć różny stopień natężenia. Tak też mediator ma „twardy orzech do zgryzienia”, aby pojednać ze sobą skłócone osoby. W procesie mediacji rozróżnia się klientów nieprzyjaznych, niezadowolonych oraz agresywnych. Jednak wszystkich określa się mianem trudnego klienta. W sytuacji, gdy mediator ma do czynienia z niezadowolonym klientem powinien szczególną uwagę zwracać na ton głosu jakim mówi, utrzymywać przez cały czas przyjazny ton, słuchać uważnie i spisywać zarzuty by ich później nie przekręcać. Ponadto nie powinien dać się sprowokować, a także przerywać mówiącemu i pozwolić mu się wypowiedzieć. Gdy klient wyrazi swoje emocje będzie bardziej chętny do uczestnictwa w procesie pojednania. Mediator, gdy ma po drugiej stronie osobę niezadowoloną powinien przyznawać jej rację nawet w drobiazgach, bowiem to ją uspokoi. Podobnie jest w sytuacji, gdy zamiast osoby niezadowolonej występuje partner agresywny. Mediator musi „wyposażyć” się w ogromną dawkę cierpliwości. W żadnym wypadku nie może odpowiadać agresją. Powinien posiadać ogromną wiarę we własne umiejętności, a gdy nie może poradzić sobie z klientem powinien grzecznie zwrócić uwagę na konsekwencje przedłużania agresywnych zachowań. W procesie mediacyjnym wyróżnia się ponadto partnera nieprzyjaznego. W takiej sytuacji mediator powinien możliwie często uśmiechać się sygnalizując życzliwość, mówić przyjaznym tonem i dość głośno. Nie powinien robić osobistych uwag, złośliwych napomnień oraz brać do siebie złośliwych wyrażeń klienta. Jednakże instytucja mediatora jest tylko przykładem, że również tutaj mamy do czynienia z trudnym klientem. Z trudnym klientem mamy również styczność w pedagogice, ale tutaj bardziej funkcjonuje określenie trudny uczeń. Często w programach telewizyjnych słyszymy o trudnych uczniach, ich problemach z administracją szkoły. W tym wypadku przyczyną uznania kogoś za trudnego jest zachowanie tego młodego człowieka. Jego zachowanie może mieć swoje źródło w stosunkach miedzy nauczycielami, rodziną i rówieśnikami. Jak to coraz częściej ma miejsce młodzi ludzie popadają w poważne kłopoty przez źle dobrane towarzystwo. Za ich namową robią różne głupoty, za które niestety później muszą płacić. Uznanie takiego młodego człowieka za trudnego nic nie zmienia. Wręcz przeciwnie popycha go do popełniania dalszych błędów, bo przecież oni (czyli ludzie) i tak uważają go za bezwartościowego. Taka sytuacja ma również miejsce w szkole. Administracja szkoły często nie wie jak poradzić sobie z takimi osobami wiec zatrudnia pedagogów i psychologów, którzy mają specjalne preferencje. Tacy ludzie przez cały okres studiów i nie tylko uczą się jak postępować z takimi uczniami, bardziej rozumieją sytuacje, w której znalazł się ten młody człowiek. Nauczyciele rzadko kiedy starają się zrozumieć takiego ucznia. Najłatwiej jest im skreślić go z listy uczniów szkoły, bo po co zajmować się tak beznadziejnym przypadkiem. Jako argument swojej decyzji podają, że

190

taka osoba psuje renomę szkoły i dobre jej imię. Administracja szkoły nie ma w ogóle zamiaru zainteresować się problemami tego ucznia. Od razu naznaczają go mianem bandyty, złodzieja, itp. Gdy tak naprawdę powinni starać się mu pomóc, gdyż uczeń sam nie poprosi o pomoc. Gdyby szkoły zmieniły nastawienie do, tzw. trudnych uczniów i pomagały im rozwiązać kłopoty to obie strony skorzystałyby z tego. Bo kto wie co tak naprawdę kryje się w tym młodym człowieku. To jest oczywiście tylko przykład. Chciałabym tutaj od razu zaznaczyć że nie wszyscy nauczyciele i szkoły są takie. Postępowanie z trudnymi klientami to tylko jeden z kilku problemów, z którymi boryka się administracja publiczna. Nie można tutaj wskazać, że jedna strona zawiniła a druga jest zupełnie bez winy. Często obie strony są winne tego, że zachodzą między nimi nieprawidłowe relacje. Zarówno urzędnik jak i petent jest tylko człowiekiem. Każdy z nich może mieć zły dzień i nie być w nastroju do rozmów. Ale z drugiej strony czy dopuszczalne jest przynoszenie do pracy swoich osobistych problemów? Jest wiele odpowiedzi na to pytanie i z której strony by nie popatrzył na ten problem to i tak nie znajdziemy jednego rozwiązania. Urzędnik powinien zawsze zwracać się grzecznie do interesanta a petent powinien na spokojnie wyjaśnić swoją sytuację. W pracy urzędnika potrzebna jest cierpliwość i chęć niesienia pomocy. Niestety z tym bywa ciężko. Ludzi nikt nie zmieni i czasem może nam trafić się jakiś zniecierpliwiony klient. Zastanawiając się nad sensem administracji stwierdzam, że to administracja powinna być dla ludzi a nie ludzie dla administracji. Przeciętny człowiek nie jest w stanie odnaleźć się wśród ogromnego stosu papierków, które musi uzupełnić. Dlatego od urzędników oczekujemy wsparcia i pomocy w tej niezrozumiałej dla nas pracy. Może gdyby powstało więcej instytucji, z którymi petent mógłby konsultować swoje wątpliwości to praca urzędników stałaby się łatwiejsza. Wtedy tylko urzędnicy musieliby dopełnić tylko formalności. Mam jednak nadzieje, iż doczekam się czasów, że administracja będzie sprawiała mniej problemów przeciętnemu człowiekowi, a zapewne wtedy będzie mniej nieporozumień między urzędnikami a petentami i już nikt nie będzie musiał używać zwrotu „trudny” klient. Bibliografia: 1. www.wikipedia.pl 2. własne notatki wykładowe z przedmiotu negocjacje i mediacje

Anna Rogińska Osoby niepełnosprawne w administracji publicznej W mojej pracy chciałabym przedstawić problem traktowania osób niepełnosprawnych w administracji publicznej. Jak w stosunku do takich ludzi zachowują się pracodawcy, koledzy z pracy oraz urzędnicy w instytucjach państwowych. Zacznę od wyjaśnienia czym jest niepełnosprawność-jest to długotrwały stan w którym występują pewne ograniczenia w prawidłowym funkcjonowaniu człowieka. Ograniczenia te spowodowane są na skutek obniżenia sprawności funkcji fizycznych lub psychicznych. Osoba taka nie potrafi zapewnić sobie całkowicie lub częściowo rzeczy niezbędnych do normalnego jednostkowego i społecznego życia z powodu uszkodzenia wrodzonego lub innego jej fizycznych lub umysłowych zdolności. TRAKTOWA IE OSOBY IEPEŁ OSPRAW EJ PRZEZ PRACODAWCĘ. Polska znajduje się w grupie krajów, które cechuje duża populacja osób niepełnosprawnych, a wskaźnik zatrudnienia tych osób jest bardzo niski. Niestety

191

obecność osób niepełnosprawnych na polskim rynku pracy jest bardzo niski w porównaniu do innych krajów należących do Unii Europejskie. Wskaźnik zatrudniania takich ludzi w Polsce jest jednym z najniższych w Europie i wynosi 15%, z czego wynika,że pracuje co 6 osoba niepełnosprawna. Coraz częściej reklamy telewizyjne zachęcają pracodawców do zatrudniania niepełnosprawnych, w każdej z takich reklam pokazana jest osoba o różnym stopniu niepełnosprawności. Zatrudnieni już przez pracodawcę apelują do innych, że niepełnosprawni są tak samo dobrymi pracownikami a czasami nawet lepszymi od osób w pełni sprawnych. Dyrektorzy różnych firm zatrudniając osobę niepełnosprawną są zazwyczaj zadowoleni, gdyż są oni oddanymi pracownikami i dają się poznać z jak najlepszej strony. Po pewnym czasie zdają sobie sprawę, że posiadają „cenny skarb”. Pracodawca powinien traktować pracownika niepełnosprawnego tak samo jak i pełnosprawnego, z jedną tylko różnicą, że gdy decyduje się przyjąć osobę niepełnosprawną musi zapewnić jej odpowiednie warunki pracy związane z przystosowaniem pomieszczeń . W żadnym wypadku nie mogą być oni dyskryminowani przez swoich pracodawców (art. 11 kodeksu pracy mówi o zakazie dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn także z powodu niepełnosprawności jest to jedna z podstawowych zasad pracy). Przystosowanie pomieszczenia dla osób niepełnosprawnych wiąże się z bardzo dużymi kosztami ponieważ trzeba zainstalować w budynkach windy, podjazdy, podwójne barierki czy też odpowiednio szerokie drzwi wejściowe tak by osoba niepełnosprawna mogła bez problemu poruszać się po swoim miejscu pracy, dlatego tez pracodawcy którzy nie mają takich udogodnień boją się przyjmować osoby poruszające się na wózkach inwalidzkim czy tez niewidomych. Podobnie jak pełnosprawni osoby niepełnosprawne pracują 8 godzin na dobę czyli 40 godzin tygodniowo(art. 15-18 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 roku o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych) mają oni również dodatkową piętnastominutową przerwę na gimnastykę usprawniającą . Jeżeli chodzi natomiast o wypoczynek przysługuje im dodatkowy urlop w wymiarze 10 dni roboczych w roku kalendarzowym. Pensja osoby niepełnosprawnej jest taka sama co człowieka sprawnego zajmującego takie samo stanowisko. Przywileje związane z dodatkową pracą czy urlopem nie powodują obniżenia wysokości wynagrodzenia za wykonywaną pracę .Często tacy ludzie obejmują wysokie stanowiska i są szanowani zarówno przez kolegów jak i swoich przełożonych . Pracodawca doceniając pracowników niepełnosprawnych za dobra pracę daje im dodatkowe nagrody pieniężne a nawet w dobrze prosperujących i szanujących się firmach dyrektorzy ułatwiają im dojazd do miejsc zatrudnienia zakupując ze środków zebranych z funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych służbowe samochody przystosowane dla kierowców o upośledzonej sprawności ruchowej. Pracodawca organizuje też dla ludzi niepełnosprawnych pracujących w jego firmie szkolenia, poniesione z tego tytułu kosztu są refundowane przez PFRON do wysokości 90 % nie więcej jednak niż do wysokości dwukrotnego przeciętnego wynagrodzenia na jedna osobę. Wielkość tego zwrotu zależy od rodzaju szkolenia. (art.37-41 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997roku) . Pracodawca również ma wiele korzyści zatrudniając w swojej firmie osobę niepełnosprawną ruchowo czy tez umysłowo. Poza tym, że nie musi wpłacać określonych kwot na PFRON i korzysta z dofinansowania do zatrudnienia osób niepełnosprawnych, zyskuje oddanego pracownika który sumiennie i z wielkim oddaniem wykonuje poleconą i powierzoną mu pracę za co ceniony jest przez otocznie i kierownictwo firmy. A jednak wielu dyrektorów firm nie zatrudnia osób niepełnosprawnych gdyż ma trudność z pokonaniem stereotypów przepisywanych osobie niepełnosprawnej, takich jak trudność w

192

kontaktach czy mała produktywność,są też i tacy którzy są otwarci na osoby niepełnosprawne. Uważają, że pracownik niepełnosprawny jest tak samo wydajny jak pracownik pełnosprawny. Z drugiej jednak strony najczęściej wymieniane przez niech przeszkody z zatrudnieniem takich osób to: • • • • Konieczność dostosowania miejsca pracy Wysiłek związany z dostosowaniem infrastruktury zakładu pracy do potrzeby niepełnosprawnych Biurokracja Wciąż zmieniające się przepisy

Zarówno dla pracodawcy jak i osoby niepełnosprawnej, trafnym i wygodnym rozwiązaniem było wprowadzenie zmiany w przepisach kodeksu pracy dokonanej 24 sierpnia 2007 roku, która pozwala na zatrudnienie pracownika w formie telepracy. Praca ta może być wykonywana regularnie poza zakładem pracy, z wykorzystaniem drogi komunikacji elektronicznej. Polscy pracownicy niechętnie zatrudniają telepracowników obawiając się braku bezpośredniego kontaktu, a często z brakiem wiedzy o takich możliwościach organizacji pracy i wynikających z tego korzyściach. TRAKTOWA IE OSOBY IEPEŁ OSPRWA EJ PRZEZ PRACOW IKA. Pojawienie się osoby niepełnosprawnej w firmie wywołuje różne reakcje wśród pozostałych pracowników, są tacy którzy początkowo są nieufni wobec ludzi niepełnosprawnych, myśląc, że tacy pracownicy nie są przygotowani i przeszkoleni tak jak osoby w pełni sprawne. Jednak i taki człowiek który ma mylne złudzenie o ludziach upośledzonych umysłowo czy ruchowo przekonuje się z czasem, że taki pracownik to „skarb” w firmie i jest tak samo wydajny w pracy jak osoba pełnosprawna. Są i tacy którzy od pierwszej chwili wyciągają pomocną dłoń do nowo zatrudnionej osoby niepełnosprawnej, zapoznają ją z zasadami panującymi w firmie, organizują kameralne przyjęcia na cześć nowo przyjętej osoby. Często również miedzy pracownikiem niepełnosprawnym a pełnosprawnym nawiązują się przyjaźnie, pomagają sobie wzajemnie w pracy jak i poza nią, spotykają się również w wolnym czasie czy razem spędzają miło czas. Zdarza się, że taka przyjaźń przeradza się w uczucie i osoby te zakładają rodziny. Pracownicy organizują sobie także kameralne przyjęcia z okazji zbliżających się świąt, imienin, czy awansu kolegi z pracy. Osoby w pełni sprawne nie buntują się z powodu dłuższej przerwy czy dłuższego urlopu przysługującemu niepełnosprawnemu koledze z pracy, często gdy zachodzi taka potrzeba zastępują taka osobę w pracy i przejmują obowiązki pod ich nieobecność. Bo przecież osoba niepełnosprawna nie znaczy gorsza, taki człowiek chce być na równi traktowany z pozostałymi pracownikami, i nie chce aby nad nim się litowano. Sytuację osoby niepełnosprawnej ma zmienić program „Trener pracy”, który ruszył od 1 września 2007 roku. Program ten zakłada umieszczenie w firmie wraz z osobą niepełnosprawną trenera, który we współpracy wraz z doradcą zawodowym i psychologiem wspiera podopiecznego w procesie utrzymania zatrudnienia (jeżeli więc niepełnosprawny będzie pracować w administracji jego trener będzie siedzieć obok niego i pokazywać mu jak poszczególne czynności jakie należy wykonać). PFRON w ramach programu finansuje m.in. szkolenia trenera (W kwocie 2 tys. Zł.) jak i jego wynagrodzenie. TRAKTOWA IE OSÓB IEPEŁ OSPRAW YCH W URZĘDACH. Do niedawna osoba niepełnosprawna miała trudności z załatwieniem jakichkolwiek spraw w urzędach czy instytucjach państwowych było to spowodowane tym, że budynki te nie posiadały wind, podjazdów, odpowiednio szerokich drzwi wejściowych czy podwójnych

193

barierek. W tej chwili powoli zaczyna się to zmieniać, wiele osób dostrzegło problem z jakim borykają się ludzie niepełnosprawni, zaczęto remontować budynki które w obecnej chwili są przygotowane na przyjęcie klienta poruszającego się na wózku. Obecnie osoba niepełnosprawna przychodząc do urzędu nie musi czekać w kolejkach, jest obsługiwana poza kolejnością. Zdarza się tak,że budynki posiadają specjalne pomieszczenia wraz z przeszkoloną kadrą pracowniczą która pomaga osobie niepełnosprawnej. W chwili obecnej istnieje możliwość załatwienia sprawy czy problemu drogą internetową lub przez pośredników, jest to bardzo wygodne rozwiązanie ponieważ większość spraw można załatwiać nie wychodząc z domu. Niepełnosprawni przychodząc do urzędu spotykają się z życzliwością ze strony personelu, pracownicy udzielają im wszelkiej pomocy oraz tłumaczą co należy zrobić i do kogo się zwróć. Zakłady pracy często wysyła personel na szkolenia, na których uczą i pokazują jak należy postępować z niepełnosprawnymi. W większych miastach w Polsce przygotowano dla niewidomych karty informacyjne w alfabecie Braille’a na tematy spraw najczęściej załatwianych w urzędach. Urzędy są również przygotowane na przyjęcie osób niesłyszących ponieważ posiadają pracowników którzy ukończyli kurs języka migowego. Żaden bankomat w Polsce nie jest przystosowany do obsługi osoby niepełnosprawnej, są one usadowione zbyt wysoko, a przyciski nie są przystosowane dla niewidomych. Dlatego tez osoba niepełnosprawna jest zmuszona korzystać z obsługi banku jedynie w godzinach jego otwarcia . Zbliżają się wybory do euro parlamentu, co maja zrobić ludzie poruszający się na wózku? Otóż gminy mają obowiązek zapewnienia osobom niepełnosprawnym transportu do lokali wyborczych, a numery telefonów pod którymi można zgłosić potrzebę dojazdu powinny się znajdować na stronach internetowych. Jeżeli lokal wyborczy nie jest przystosowany do przyjęcia osoby niepełnosprawnej, to osoba taka może wybrać inne miejsce do głosowania. ZAKOŃCZE IE Moim zdaniem z roku na rok coraz więcej firm oraz budynków użyteczności publicznej jest przystosowanych i przygotowanych na przyjęcie osób niepełnosprawnych . Jeszcze kilkanaście lat temu ludzie nie byli przychylnie nastawieni w stosunku do osoby niepełnosprawnej, uważali oni ją za gorszą a przecież oprócz tego, że poruszają się na wózku inwalidzkim, są niesłyszący czy niedowidzący nie różnią się od człowieka w pełni sprawnego. Tacy ludzie również mają uczucia, są inteligentni i wykształceni, nie zasługują na dyskryminację lecz na traktowanie ich na równi ze zdrowymi osobami. W Polsce jak i na całym świecie jest coraz więcej osób upośledzonych umysłowo czy ruchowo, ten problem jest nam coraz bliższy dlatego też staramy się w jakiś sposób im pomoc by nie poczuli się w pewien sposób gorsi. Znam osobę niepełnosprawną mieszkającą w moim otoczeniu, która mimo tego, że porusza się na wózku inwalidzkim jest cenionym przez wszystkich prawnikiem. Chciałam przede wszystkim zaznaczyć i podkreślić, że w polskim parlamencie zasiada osoba(poseł) niepełnosprawna poruszająca się na wózku inwalidzkim, która walczy aby w jego środowisku ludziom powodziło się lepiej, mieli zapewniony lepszy byt, pracę oraz wszelkie możliwe udogodnienia . BIBLIOGRAFIA: 1. Słownik wyrazów obcych. PWN. Warszawa 1997 2. ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 roku „O rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych” 3. kodeks pracy

194

4. w swojej pracy korzystałam z własnych badań opartych na rozmowie z osoba niepełnosprawną, pracownikiem pracującym w urzędzie oraz z moich własnych obserwacji.

Magdalena Różak Relacje interpersonalne między pracownikami z różnych krajów świata w jednym zakładzie pracy Zakład pracy jest miejscem, w którym spotykają się i wykonują przewidziane dla siebie czynności różni ludzie. Powinno być to miejsce, gdzie pracownicy współpracują ze sobą, wzajemnie się uzupełniają i koordynują swoje działania. W dobie powszechnej globalizacji, w jednym miejscu pracy możemy spotkać wiele narodowości. Niezależnie od pochodzenia każdy ma prawo zajmować wszelakie pozycje: od zwykłego robotnika do dyrektora korporacji. Różnorodność kulturowa i etniczna wpływa na częste spory i brak zrozumienia wśród osób pochodzących z różnych krajów, a nawet kontynentów. Zjawisko to w wielu sytuacjach prowadzi do braku akceptacji i tolerancji, a w krytycznych przypadkach do dyskryminacji. Zdarza się krytycznie, a nawet z pogardą odnosić się do obcokrajowców, do których większość narodowa posiada pewne uprzedzenia. Wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej zauważa się stały napływ obcokrajowców zatrudnianych w polskich firmach. Stosunek nasz do ludzi z innych krajów pracujących razem z nami bywa różny. Większą akceptacją darzymy obcokrajowców, którzy zajmują podobne lub niższe stanowiska od nas. Problem z tolerancja pojawia się w przypadku, gdy osoba z innego kraju jest dyrektorem firmy lub naszym przełożonym. W takiej sytuacji większe zaufanie i akceptację wykazują osoby młodsze i lepiej wykształcone, edukujące się i żyjące już w czasach globalizacji. Osoby dojrzałe jak i starsze są grupa najmniej tolerancyjną w stosunku do obcokrajowców w ich miejscu pracy. Polacy wykazują największy brak akceptacji w stosunku do obcokrajowców zajmujących pozycje kierownicze, należących również do innej grupy etnicznej i rasy. Taka zależność w innych krajach europejskich. Europejski Sondaż Społeczny wykazał, iż najmniejsza przychylność dla szefa innej rasy lub wywodzącego się z innej grupy etnicznej jest zauważalna wśród mieszkańców Izraela, Grecji, Węgier, Słowenii oraz Czech.233 Tolerancja i akceptacja dla obcokrajowców w pracy rośnie z poziomem wykształcenia. Najmniej przychylni cudzoziemcom są osoby z wykształceniem zasadniczym i podstawowym, natomiast bardzo mały odsetek ludzi z wykształceniem wyższym miałby cos przeciwko ludziom z innych krajów w roli kierowników i przełożonych.234 Polacy wraz z rozwijającą się integracja europejską zaczynają się uczyć tolerancji w stosunku do cudzoziemców w pracy, jednak do pełnej ich akceptacji upłynie jeszcze wiele czasu.

http://www.egospodarka.pl/33182,Tolerancja-Polakow-a-obcokrajowcy-w-pracy, pobrane dnia 21.05.2009 r. 234 http://press.gazetapraca.pl/pr/103767/obcokrajowiec-w-pracy-kolega-tak-szef-nie, pobrane z dnia 21.05.2009 r.

233

195

Z osobistych doświadczeń mogę przedstawić sytuacje w zakładzie pracy w Wielkiej Brytanii, gdzie w jednym miejscu spotkały się liczne narodowości. Wraz ze mną pracowali tam Rumuni, Słowacy, Bułgarzy, Litwini i oczywiście Brytyjczycy. Ci ostatni pełnili jedynie funkcje kierownicze. W stosunku do innych narodowości starali się być mili, lecz do każdego podchodzili z dużym dystansem. Cenili jednak doświadczenie i pracowitość, za które wynagradzali poprze awans w pracy lub wyższe płace. Nie pamiętam jednak sytuacji, ażeby głównym kierownikiem została osoba innej narodowości niż brytyjska. Dziwi mnie również fakt, iż w chwili gdy zostało zwolnione miejsce dyrektora, właściciel firmy zatrudnił na te posadę Brytyjczyka bez Doświadczenia i wiedzy, a nie osobę już bardzo doświadczoną i posiadająca wszelakie informacje potrzebne do prowadzenia tej firmy, która jednak nie była pochodzenia brytyjskiego, choć także kandydowała na te posadę. W strukturze administracyjnej kolejne stanowiska tzw.” brygadzistów” mogły już zajmować obcokrajowcy, którzy prze lata pracy w tej firmie zdobywali potrzebne doświadczenie oraz odznaczali się wysoka efektywnością. W tym miejscu pracy zauważyłam tendencje pogrupowania ludzi ze względu na narodowość. Polacy utrzymywali zwykle lepsze relacje z krajanami, niż z każda inną grupą narodową. Najgorsze relacje „ludzie z kraju nad Wisłą” utrzymywali z Rumunami, z którymi często dochodziło do nieporozumień i kłótni. Słyszałam o przypadkach z innych placówek zawodowych, w których Polacy zajmujący wyższe pozycje, używali ich do szykanowania i wykorzystywania głównie rodaków. W skrócie przedstawiłam sytuację jaka panowała w miejscu pracy, w którym osobiście przyszło mi pracować, jednak jestem bardzo ciekawa jak relacje interpersonalne kształtują się w innych podobnych placówkach zarobkowych.

Marzena Rzepka Palenie papierosów przez urzędników - aspekty interpersonalne Wybierając temat „Palenie papierosów przez urzędników- aspekty interpersonalne” starałam się pokazać zarówno negatywne i pozytywne strony palenia papierosów w zakładzie pracy. Posłużyłam się ankietą przeprowadzoną w jednej z rzeszowskich instytucji budżetowych liczącej 160 osób. Palenie tytoniu w miejscu pracy to powszechne zjawisko, czy jednak do końca negatywne? Komunikacja z łac. oznacza łączność, rozmowę. W relacjach z ludźmi komunikacja to przekazywanie informacji, zdolność odbioru i rozumienia. Przekazywanie odbywa się za pomocą komunikatów, czyli słów a także umownych znaków jak gesty czy symbole. Umiejętność porozumiewania się to podstawa dobrych kontaktów międzyludzkich zarówno małżeńskich, rodzinnych jak i koleżeńskich. W miejscach pracy spotykamy się ludźmi, rozmawiamy. Przy różnych okazjach, także „na papierosie”. Temat ten budzi wiele kontrowersji, zarówno wśród pracowników jak i pracodawców. Z reguły trudno jest doszukać się pozytywnych aspektów palenia tytoniu, tym bardziej w miejscu pracy, dlatego będę się starać dowieść, że palenie w pracy to nie tylko zły nawyk, który wpływa ujemnie, ale jest również źródłem wielu pozytywnych relacji międzyludzkich. Błędne jest przekonanie, że czynnikiem najsilniej motywującym zachowanie pracownika są płace. Nierzadko ważniejszą rolę niż zarobki odgrywają relacje między pracownikami, którzy tworzą klimat, zaspokajający indywidualne zainteresowania pracą, korzystne socjalne warunki pracy, możliwość dokształcania się, czy tak modne dziś akcje

196

integrujące uczestników firm. Poprawna komunikacja interpersonalna wpływa w dużym stopniu na poziom identyfikacji z zakładem pracy, daje także wiele zadowolenia z wykonywanej pracy. Identyfikacja z miejscem zatrudnienia oznacza taką postawę, która łączy się ze współodpowiedzialnością za jego działalność i wyniki, utożsamianiem jego celów i dobra z własnymi osobistymi potrzebami. Poprawne relacje w pracy mogą dawać wsparcie, satysfakcję, czasem są nawet źródłem przyjaźni. Pracownicy jednego zakładu pracy, spotykają się oczywiście w czasie godzin pracy, ale także na przerwach, nie tylko obiadowych… Palenie tytoniu to powszechne zjawisko na całym świecie uważane za chorobę przewlekłą. Jest najczęstszą przyczyną zgonów i chorób w krajach Unii Europejskiej, pomimo postępów w dziedzinie ograniczenia zdrowotnych następstw palenia tytoniu. Palimy wszędzie, w domu, w czasie spaceru, po posiłku, więc także w pracy. Niegdyś palacze w miejscach pracy mieli większą swobodę, mogli częściej wyjść „na papierosa”. W chwili obecnej ta swoboda została bardzo ograniczona. Odżyła dyskusja na temat zakazu palenia papierosów w miejscach publicznych. Jego zwolennicy chcą, aby zakaz został rozszerzony na wszystkie obiekty użytku publicznego, miejsca pracy i środki transportu, w tym prywatne. Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia palenie będzie dopuszczalne wyłącznie w wyodrębnionych palarniach, o ile zostaną spełnione ściśle określone warunki techniczne. Chciałabym przywołać kilka artykułów ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. (Dz. U. z dnia 30 stycznia 1996 r.) Art. 3. mówi, że ochrona zdrowia przed następstwami używania tytoniu realizowana jest przez kształtowanie polityki zdrowotnej, ekonomicznej i społecznej, do której należy ochrona prawa niepalących do życia w środowisku wolnym od dymu tytoniowego, promowanie zdrowia przez zachęcanie do stylu życia wolnego od nałogu papierosów i używania wyrobów tytoniowych, informowanie o szkodliwości palenia tytoniu i zawartości substancji szkodliwych na opakowaniach wyrobów tytoniowych i reklamach, tworzenie warunków sprzyjających paleniu tytoniu, oraz obniżanie zawartości dopuszczalnych substancji szkodliwych dla organizmu w wyrobach tytoniowych a także leczenie i rehabilitacja osób uzależnionych od tytoniu. W art. 5 znajdujemy informację, że zabrania się palenia wyrobów tytoniowych poza wyraźnie wyodrębnionymi miejscami czyli w zakładach opieki zdrowotnej, w szkołach i placówkach oświatowo-wychowawczych, w pomieszczeniach zamkniętych zakładów pracy oraz innych obiektów użyteczności publicznej. A tylko w szczególnych przypadkach lekarz prowadzący leczenie może zezwolić pacjentowi przebywającemu w zakładzie opieki zdrowotnej na odstępstwo od zakazu palenia wyrobów tytoniowych. Oraz w art. 13 traktuje, że ten, kto sprzedaje wyroby tytoniowe wbrew zakazom określonym w art. 6, pali wyroby tytoniowe w miejscach objętych zakazami określonymi w art. 5, podlega karze grzywny. Orzekanie następuje w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Żadne przepisy nie upoważniają pracownika do opuszczania stanowiska i palenia tytoniu w czasie pracy. Pracownik może jedynie wykorzystywać na ten cel przysługujące mu ze względu na wykonywaną pracę przerwy. Przepisy nie przewidują oddzielnych przerw na palenie. Nie ma przepisu, który przewidywałby dodatkową przerwę w pracy na czas palenia tytoniu. Może chociaż w ogólnych, przewidzianych przerwach pracownicy mogliby wykorzystywać ten czas dowolnie, także na palenie. Nie wolno przecież nikomu narzucać, w jaki sposób powinien organizować sobie czas przeznaczony na odpoczynek.

197

Pracodawcy wolno domagać się od palących pracowników niewykorzystywania czasu pracy na palenie. Nie może on natomiast przesądzić o wydłużeniu ich czasu pracy ze względu na dużą ilość przerw. Może jedynie określić w regulaminie pracy godziny rozpoczynania bądź ogólnie zasady korzystania z obowiązkowych przerw. Może wprowadzić dodatkowe gratyfikacje dla pracowników, którzy rzadziej wchodzą na przerwy. Najlepszym rozwiązaniem byłoby z pewnością, gdyby w każdym zakładzie pracy było choć jedno wydzielone pomieszczenie przeznaczone do palenia tytoniu. Niekoniecznie nawet palarnie, a jedynie miejsce, gdzie palący mogliby czuć się swobodnie, nie narażając się na złośliwe uwagi niepalących współpracowników, a także na często niesprzyjające warunki pogodowe. A osoby, które stronią od tego typu używek nie musieliby wdychać niszczącego dymu. Faktem jest, że niewiele jest instytucji, gdzie osoby palące mają wydzielone miejsce do palenia. Pracodawcy tłumaczą się brakiem środków finansowych na zbudowanie takich obiektów oraz zbyt małą liczbą palaczy w miejscu pracy. Więc skoro nie ma możliwości zorganizowania dodatkowego pomieszczenia do palenia, nie powinno się zabraniać wychodzenia na zewnątrz podczas przewidzianych przerw. Palacze muszą sami „radzić” sobie z problemem wyjścia na papierosa. A pomysłowość pracowników nie zna granic. Skoro chce się zapalić papierosa, nie straszna jest nawet pogoda- padający deszcz i śnieg, wiatr, trzaskający mróz. Nie bez znaczenia jest też lokalizacja firmy. Im jest bardziej na uboczu, tym, palacze czują się mniej zestresowani. Często można sobie popalić na zapleczu budynku, podwórku. Wybieganie na zewnątrz co jakiś czas z ciepłego pomieszczenia za trzaskający mróz odbija się również na zdrowiu palaczy. Ale jakie mają wyjście. Pracodawcy niezbyt chętnym okiem patrzą na podwładnych, którzy zbyt wiele czasu poświęcają swojemu nałogowi. -To mit, że papieros leczy ze stresu, zdenerwowania- mówią psychologowie. Kiedy papieros zaczyna nami rządzić, jest to ewidentny sygnał, że trzeba coś z tym zrobić. Często zdarza się, że człowiek palący papierosy podporządkowuje im całe swoje funkcjonowanie. Brak papierosów powoduje, że staje się on nieefektywny w pracy, skupia się jedynie na tym, jak zdobyć papierosa i zapalić. Palimy po to, by dać sobie chwilę relaksu, poczuć wolność i niezależność, rozładować agresję, wzmocnić pewność siebie. Przy „dymku” spotykamy się z kolegami z pracy, rozmawiamy, zacieśniamy więzy, nawiązujemy nowe znajomości, przez co atmosfera w pracy staje się lepsza. Na korytarzu nie mijają się już obce twarze, ale znajomi, którzy mają wspólne tematy do rozmowy. Często właśnie wtedy rozwiązujemy problemy służbowe, rodzą się nowe pomysły. Nie rzadko zdarza się, że podczas przerwy na papierosa spotykają się pracownicy i pracodawca. To dobra okazja do rozpoczęcia rozmowy na luźne tematy. Później znacznie łatwiej jest odezwać się do przełożonego, z którym zamieniło się choć kilka zdań i to w palarni, niż z obcą osobą. Poznajemy się, czasem nawet zaprzyjaźniamy. Każdy człowiek ma prawo do odpoczynku, przerwy, również w czasie godzin pracy i uważam, że powinien wykorzystać czas wolny w sposób, który najbardziej mu odpowiada. I choć wiele jest mitów w stwierdzeniu, że papieros sprawia że stajemy się bardziej „żywi”, mniej ospali, odprężeni, to wiele osób odczuwa właśnie takie plusy. A pracownik zrelaksowany, nie zestresowany to pracownik bardziej wydajny, w lepszym nastroju, przez co cała atmosfera w pracy staje się mniej napięta. Wyjście do palarni to również dobra okazja do przewietrzenia się, krótkiego spaceru, co ważne jest zwłaszcza dla osób z pracą siedzącą. Brak „udogodnień” dla palaczy to częsta przyczyna konfliktów między pracodawcą a pracownikami. A nierzadko przełożony oddaje się w pracy temu zgubnemu

198

nałogowi. Jako przykład podaję ankietę, którą przeprowadziłam wśród 50 pracowników jednej z rzeszowskich instytucji budżetowych, zarówno wśród osób palących jak i niepalących, na różnych stanowiskach: ZDANIE DO OCENY TAK NIE 1.Zakład pracy powinien zadbać o to, by palący mieli dogodne warunki 40 10 do palenia tytoniu w czasie pracy 2.Zakład powinien zmusić palących pracowników, aby całkowicie 2 48 przestali palić-także po godzinach pracy 3.Możliwość swobodnego palenia tytoniu w zakładzie pracy sprawia, 39 11 że palący lepiej pracują 4.Palenie tytoniu w pracy przynosi straty ekonomiczne dla zakładu 9 41 5.Palenie w pracy powinno być dozwolone wszędzie tam, gdzie nie 25 25 zagraża to pożarem 6.Gdy palący pracownicy robią przerwę na papierosa, niepalący muszą 33 17 wykonywać za nich pracę 7.Palenie tytoniu to osobista sprawa każdego pracownika i zakładowi 40 10 pracy nic do tego 8.Zakład pracy powinien pomagać palącym pracownikom w rzucaniu 42 8 palenia 9.Przeszkadza mi, gdy inni w mojej pracy palą tytoń 6 44 10.Palenie tytoniu w czasie pracy sprawia, że psuje się dobra opinia o 11 39 firmie 11.Mówienie o szkodliwości palenia to zamach na osobistą wolność 1 49 palących pracowników 12.W czasie pracy powinien obowiązywać całkowity zakaz palenia 22 28 13.O tym, czy można palić w pracy, czy nie, powinna decydować 7 43 większość pracowników 14.Zakład pracy powinien zrobić wszystko, by chroni niepalących 50 0 przez koniecznością wdychania dymu 15.Wszelkie ograniczenia palenia w pracy świadczą o braku tolerancji 10 40 wobec palących ich dyskryminacji 16.Jest dużo przesady w tym, co mówi się o szkodliwości palenia dla 9 41 zdrowia 17.Paląc tytoń w czasie pracy nawiązujemy nowe znajomości 44 6 18.Spotkania w palarniach pozwalają na swobodne rozmowy z 45 5 pracownikami 19.Przerwa na papierosa w czasie pracy to dobry sposób na 30 20 odstresowanie się 20.Palacze mając możliwość palenia w czasie pracy, pracują 36 14 efektywniej, wydajniej Na podstawie wyników powyższej ankiety można stwierdzić, że pomimo ogromu negatywnych skutków jakie wiążą się z paleniem tytoniu da się zauważyć również kilka pozytywnych stron związanych z częstszymi przerwami dla pracowników urzędów. Większość z nich opowiedziała się za stworzeniem dla palaczy w miejscach pracy wyodrębnionych pomieszczeń. Uważam to za sytuację kompromisową. Nie palący pracownicy nie muszą wdychać szkodliwego dymu, palący zaś mogą sami decydować czy palić, czy nie. Jednak mają zapewnione do tego miejsce bez narażania się na często negatywne skutki palenia tytoniu „na zewnątrz”. Rzeczą oczywistą jest, że pracownicy po

199

godzinach pracy i tak będą palić, a praca kojarzyć się będzie z miejscem, gdzie ich wolność zostaje ograniczana. Ostatnio wiele mówi się, że palenie jest niemodne, drogie i wyniszczające. Sami palacze bardzo dobrze o tym wiedzą. A skoro mimo to wybierają palenie, nie powinni być atakowani z różnych stron. Kary za palenie w miejscach publicznych i tak stają się coraz bardziej dotkliwe. Zdecydowana większość ankietowanych uważa, że zakład pracy powinien pomagać pracownikom w rzucaniu palenia. Ale czy całkowity zakaz palenia w miejscu pracy to pomoc jakiej oczekują? W Rozporządzeniu Ministra Pracy i polityki socjalnej z dnia 26 września 1997r. wyraźnie wskazano, że pracodawca powinien rozwijać motywację do rzucenia lub znacznego ograniczenia palenia tytoniu. Palący powinni uzyskać wsparcie ze strony firmy i kolegów z pracy w ograniczeniu palenia. Powinny być prowadzone kampanie informacyjne promujące niepalenie i zachęcające do zerwania z nałogiem, a także bezpłatne konsultacje medyczne dla palaczy. Świetnym rozwiązaniem byłyby z pewnością spotkania pracowników rzucających palenie a także różne imprezy integracyjne promujące zdrowy tryb życia. Rzeczą oczywistą jest, że pracownicy po godzinach pracy i tak będą palić, a praca kojarzyć się będzie z miejscem, gdzie ich wolność zostaje ograniczana. Większość ankietowanych potwierdziła pogląd, że palenie w godzinach pracy poprawia samopoczucie palaczy i zwiększa ich wydajność. Tym samym poprawiają się wzajemne relacje międzyludzkie. Nie raz żartobliwie mówi się, że przy papierosie „załatwi się” wszystko to, czego w innych okolicznościach załatwić nie dałoby się. Uważam, że pomimo wielu zgubnych skutków jakie niesie ze sobą palenie tytoniu, da się zauważyć kilka pozytywnych aspektów. Szkoda tylko, że urzędnicy wykorzystują przerwy na papierosa, zamiast na faktyczny odpoczynek i dotlenienie organizmu. Wielu osobom właśnie wyjście na papierosa kojarzy się z odpoczynkiem, chwilą relaksu, oderwaniem się od pracy. Ale każdy człowiek ma wybór i każdy z nich powinien zostać uszanowany. Bibliografia: - Ustawa z dn. 9 listopada 1995r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (Dz. U. z 1996r. nr 10, poz. 55 z późn. zm.). - Rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z dn. 26 września 1997r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (tekst jednolity z 2003r.: Dz. U. nr 169, poz. 1650 z późn. zm.). - Ankieta, którą przeprowadziłam wśród 50 pracowników rzeszowskiej instytucji budżetowej.

Monika Sabat Immatrykulacja-organizacja, symbolika, atmosfera Tematem mojej pracy jest „Immatrykulacja-organizacja, symbolika, atmosfera”. Jak każdy początkujący student, który trafia na wymarzone studia również i ja byłam jej uczestnikiem. Do końca życia nie zapomnę stresu związanego z ową uroczystością, ale też i strachu przed początkiem studiów. Na samym początku chciałabym przedstawić znaczenie tego słowa a także jego genezę.

200

Immatrykulacja według Wikipedii pochodzi z języka łacińskiego-immatriculare, co oznacza wciągnąć do spisu. W odległej przeszłości miała nieco inne znaczenie a mianowicie wniesienie do spisu szlachty w danym kraju czy prowincji. Aktualnie słowo to kojarzone jest zazwyczaj z zaliczeniem w poczet studentów uczelni wyższej lub uroczystość przyjęcia nowych studentów na pierwszy rok studiów. Na początku chciałabym przedstawić jak przebiega cala uroczystość. Każda uczelnia wyższa podaje termin, w jakim ma ona się odbyć. Jest to początek października, kiedy przyszli oraz obecni studenci zaczynają edukację. Cała ceremonia przebiega w sposób doniosły i uroczysty. Odbywa się zawsze w auli uczelni wyższej. Biorą w niej udział wszyscy studenci pierwszego roku oraz Rektor, Dziekan i pozostali Wykładowcy. W związku z tym, iż uroczystość jest bardzo ważnym wydarzeniem dla Uczelni, zgromadzonych obowiązuje odpowiedni strój. Mężczyźni powinni ubrać się w garnitur zaś kobiety w elegancki strój wizytowy. Immatrykulacja zaczyna się od powitania nowych studentów przez Władze uczelni, przedstawienia zasad obowiązujących, do których przyszli studenci będą musieli się przystosować. Następnie jeden z profesorów poproszony przez Dziekana wygłasza referat. Po jego wygłoszeniu ma miejsce ślubowanie studentów I roku, oraz odśpiewanie hymnu studenckiego. GAUDEAMUS IGITUR- to pieśń studencka oparta na hymnie pokutnym z XVII wieku. Jest rówieśniczką Bogurodzicy i w środowisku akademickim przetrwała przez wszystkie burze dziejowe Polski. Po bardzo szacownym wstępie, w którym studenci wiwatują na cześć Akademii i Profesorów, dalsze zwrotki są dość frywolne. Autor pozostaje nieznany, jak w przypadku wielu innych utworów średniowiecznych. Obecny tekst napisał C.W. Kinderleben, wędrowny poeta niemiecki, w 1781 roku. Melodia pochodzi z wcześniejszej pieśni J.G. Gunthera z 1717 roku. W XIX wieku melodia GAUDEAMUS została zaliczona do utworów muzyki klasycznej. Po uroczystym wstępie studenci podchodzą alfabetycznie do Rektora, który mianuje poszczególne osoby na żaków, kładąc berło rektorskie na ich ramieniu. Potem studenci podchodzą do Dziekana, który wręcz im indeksy. Tak właśnie wygląda cała procedura przyjęcia przyszłych studentów do grona uczelnianego. Dla każdej Uczelni Wyższej ma ona ogromne znaczenie, coraz częściej na takiej uroczystości pojawia się prasa bądź też telewizja. Można powiedzieć, iż obecność mediów podnosi rangę takiego wydarzenia. Studenci zaś zdają sobie sprawę, że dana uczelnia cieszy się ogromną renomą oraz utwierdzają się w przekonaniu, że ich przyszłość leży w dobrych i odpowiedzialnych rękach. Jakie znaczenie ma to dla uczelni? Co roku na studia wyższe trafia ogromna ilość ludzi, których głównym, życiowym celem jest ukończenie wymarzonych studiów, a następnie praca w zawodzie. Jeżeli na samym początku ich edukacji zauważą, że podchodzi się do nich indywidualnie oraz z szacunkiem, wówczas zdadzą sobie sprawę, iż trafili na właściwą uczelnię. Immatrykulacja nie jest więc tylko zwykłą uroczystością, pod ta nazwą kryje się głębszy sens. Aby móc bardziej przybliżyć temat immatrykulacji przeprowadziłam ankietę wśród studentów I roku Wyższej Szkoły Prawa i Administracji. W ankiecie wzięło udział pięćdziesięciu studentów. Postaram się teraz przedstawić, czego dotyczyła ankieta, oraz jakie odpowiedzi były odpowiedziami dominującymi.

201

Pierwsze pytanie zadane studentom brzmiało: „Czy stresowałeś/stresowałaś się przed tak ważną uroczystością jak immatrykulacja?”
10%

20% 70%

tak,oczywiście!

Pytanie nr 2: „Czy sama uroczystość immatrykulacji pomogła Ci uświadomić to, iż trafiłeś na poważną uczelnię?”

15%

10%

tak, myślę że tak nie, dla mnie to tylko uroczystość

75%

Pytanie nr 3: ,,Czy uważasz, że tradycja tej uroczystości powinna być kultywowana?”

23% 16% 61%

oczywiście!jest to przecież najważniejsza uroczystość dla każdego studenta

202

Pytanie nr 4: „A teraz pytanie mniej poważne? Miał dla Ciebie znaczenie strój, w jakim wystąpiłeś/wystąpiłaś podczas uroczystości?”

45% 19%

36%

jasne że tak!chciałem/chciał am pokazać się z jak najlepszej strony:) ubiór dla mnie nie miał znaczenia

Pytanie ostatnie-nr 5: ,,Czy dzięki immatrykulacji, podczas pierwszego spotkania wszystkich studentów poznałeś/poznałaś swoich teraźniejszych znajomych?”

21% 15%

64%

tak! Trzymam się z nimi do teraz i tworzymy zgrana paczkę:)!

Ku mojemu zdziwieniu ankieta ukazała lepsze wyniki niż przypuszczałam. Dzięki niej można zauważyć, jakie wielkie znaczenie w życiu każdego studenta ma takie wydarzenie jak immatrykulacja. Podsumowując studenci pierwszego roku są zwolennikami podtrzymywania tej tradycji, najważniejszą rzeczą w życiu studenta nie są tylko studenckie spotkania, ale przede wszystkim „zaprzyjaźnienie się” z uczelnią również dzięki takim uroczystym spotkaniom. W swojej pracy chciałabym przedstawić również krótki wywiad ze studentem I roku Wyższej Szkoły Prawa i Administracji- Markiem Wójcikiem. -Witaj Marku! Odpowiesz mi na kilka pytań związanych z Twoja uczelnią? Marek:- Tak, oczywiście! -Proszę przypomnij sobie rozpoczęcie roku akademickiego. Było to dla Ciebie wielkie przeżycie?? M: -Jasne, chyba jak dla każdego studenta! Największe wrażenie zrobiła na mnie inauguracja roku akademickiego dla studentów I roku. Strasznie się denerwowałem! Nowe miejsce, nowi ludzie, całkiem inna rzeczywistość niż ta, do której byłem przyzwyczajony w Liceum. -Jak szybko oswoiłeś się z nową uczelnią? M:- Bardzo szybko. Już pierwszego dnia poznałem znajomych, właśnie podczas immatrykulacji. Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że jestem już studentem i tak renomowana uczelnia oczekuje ode mnie bym był dojrzalszy. Przypominają mi się słowa jednego profesora przemawiającego podczas uroczystości. Wtedy to uświadomiłem sobie,

203

że dzięki niej zaczyna się nowy etap w moim życiu. Jeśli podejdę do tego z rozwagą mam szansę zrealizować swoje marzenia. -Jakie było Twoje pierwsze wrażenie, kiedy wchodząc na aulę zobaczyłeś całe Grono Akademickie? M:- Widząc tylu poważnych, doświadczonych i wykształconych ludzi utwierdziłem się w przekonaniu, że chcę właśnie tutaj studiować! -Czy immatrykulacja wywarła również tak wielki wpływ na Twoich znajomych? M:- Hmmmm.. Myślę, że tak. Dla każdego nas było to jakieś nowe doświadczenie, sytuacja, do której trzeba było umieć się dostosować. Razem ze znajomymi doszliśmy do wniosku, że gdyby nie było czegoś takiego jak immatrykulacja studenci nie do końca wiedzieliby, iż uczelnia podchodzi do każdego studenta indywidualnie. -Mam jeszcze jedno pytanie-, jaka atmosfera panowała tuż przed rozpoczęciem? M:- Atmosfera była bardzo napięta, ale już po pięciu minutach od rozpoczęcia zdenerwowanie opadło. Najprzyjemniejszym momentem dla mnie był śpiew hymnu studenckiego oraz składanie ślubowania. -Widzę, że ogromną wagę przywiązałeś do tej uroczystości. Chciałabym podziękować Ci za rozmowę. Życzę Ci dużo sukcesów na uczelni. M:- Również dziękuję. Pozdrawiam. Dzięki przeprowadzonej ankiecie oraz wywiadzie mam nadzieję, że ukazałam w swojej pracy jak ważnym wydarzeniem jest immatrykulacja w życiu każdego studenta. Nie jest to tylko zwykła uroczystość, na którą studenci przychodzą, bo powinni przyjść. Jest to w pewnym rodzaju duchowe przeżycie oraz wprowadzenie w nowy etap życia. Jest to moment otwierający kilkuletni okres studiów będący czasem nauki, zdobywania nowych doświadczeń, zawierania nowych znajomości i przede wszystkim wprowadzenia w dorosłe życie. Źródła: -pl.wikipedia.org -własne doświadczenie -ankieta przeprowadzona w środowisku studenckim -wywiad ze studentem I roku Administracji WSPiA

Kamila Sadkowska Udzielanie pomocy przez urzędników w wypełnianiu formularzy Do napisania tej pracy nie korzystałam z żadnych pomocy naukowych typu podręcznik czy strona internetowa. Opierałam się wyłącznie na własnych wiadomościach jakie posiadałam do tej pory i jakie zdobyłam od innych ludzi, z którymi rozmawiałam przed napisaniem tej pracy, aby odzwierciedlić nie tylko to jak ja postrzegam ten temat ale również jaki stosunek mają do tego inni obywatele, których nie pyta się o nic. Przecież każdy ma własne zdanie i powinien móc je wypowiedzieć- w końcu mamy wolność słowa. Chcę odzwierciedlić tutaj swoje poglądy, zdanie, a także wielu innych przypadkowych wręcz ludzi. Pragnę ukazać to, że chociaż się o tym głośno nie mówi to jest to duży problem, który istnieje w administracji publicznej. Postaram się przelać na papier to co tak inni starają się nie widzieć i przymykać na to przysłowiowe „oko”. Nie ma takiej idealnej książki, któryby odzwierciedliła i oddała by prawdę codziennego życia każdego z nas, gdy na każdym kroku mamy do czynienia z administracją publiczną i jej

204

pracownikami, którzy nie zawsze znaleźli się tam z powołania, lecz często są tam z zupełnego przypadku i niestety jest wiele takich osób, które nie bardzo same wiedzą co tam robią. Wielu pracowników jest tam tylko dlatego że jest to bardzo wygodna praca „za stołkiem”. Kierują się tym, że jest to po pierwsze pewna posada – bo państwowa – czyli mają pewne jutro. Następną przesłanką jest to, że pracują tylko po osiem godzin. Mają wygodę, ciepło gdy jest zima oraz klimatyzację gdy nadejdą ciepłe dni. W innych posadach - nie państwowych – nie jest tak kolorowo. To są główne przyczyny dla których wielu ludzi, którzy nawet nie mają predyspozycji i powołania do tej pracy zajmują stanowiska w urzędach. Niestety cierpi na tym administracja publiczna i jej wizerunek jaki jednocześnie każdy z petentów, gdyż wielu pracowników nie odnajduje się w tej pracy ponieważ często, gęsto nie ma nawet wyuczonych podstaw. Wielu jest z wykształcenia kimś innym i nawet nie miał nic wspólnego nigdy wcześniej z administracją publiczną, a pomimo to pracuje i reprezentuje dany urząd, czy inne miejsce pracy. Nie twierdzę że wszyscy pracownicy w urzędach państwowych są niekompetentni, bo gdybym tak napisała to obraziłabym tym stwierdzeniem wielu ambitnych, posiadających powołanie ludzi! Każdy z nas ma inny charakter i może mieć gorszy dzień, chociaż żaden pracownik nie powinien przenosić swoich spraw, emocji do miejsca pracy. Jest wiele grup pracowników. Są tacy, którzy z chęcią pomagają petentowi, gdy potrzebuje pomocy w wypełnianiu danego formularza. Chętnie tłumaczą są: mili, uprzejmi, pomocni w rozwiązywaniu każdego problemu jaki możemy spotkać w administracji. Ten typ urzędnika to prawdziwy skarb dla każdej ze stron. Wszyscy powinni tacy być, choć zdecydowana większość społeczeństwa uważa, że niestety, ale jest już takich urzędników coraz mniej i w każdym zakładzie pracy można ich policzyć na palcach u ręki. We współczesnym świecie istnieje duża grupa osób, która nie potrafi, nie radzi sobie z wypełnianiem formularzy, które niestety musi tak wiele wypełnić. Właśnie dal takich ludzi są urzędnicy, którzy powinni służyć pomocą, a w szczególności, że dostają za to wynagrodzenie. Wchodząc do jakiegokolwiek urzędu, zakładu gdzie mamy do czynienia z administracją i nie tylko powinniśmy być traktowani z szacunkiem już od samego progu, abyśmy z chęcią tam powracali. Sądzę że powinno się pisać i publikować wiele takich prac, referatów na temat pracowników i ich pracy w urzędach administracji publicznej, aby mogli wyciągnąć wnioski na przyszłość. Jest wiele osób starszych, którzy mówią dobrze i chwalą młode osoby, które przyuczają się dopiero do zawodu, że są pełne energii, zapału i pomocne w wypełnieniu różnego rodzaju formularzy. To właśnie młodzi ludzie, a mianowicie praktykanci, którzy odbywają w instytucjach publicznych swoje praktyki, są tak naprawdę najbardziej uprzejmi i pomocni. Pracownicy, którzy sprawują opiekę nad praktykantami uważają, że ich jedynym obowiązkiem w stosunku do nich jest jednokrotne pokazanie jak taki formularz wypełnić, po czym muszą sami sobie radzić w obsłużeniu petenta. Na szczęście są jeszcze tacy, którzy nie zostawiają samych na pastwę losu podopiecznych, tylko starają się im cały czas pomagać, gdy istnieje taka potrzeba. Istnieje również inna grupa ludzi, którzy pracują tak samo jak ów wyżej opisani, tylko niestety Ci już nie są tacy mili i chętni do pomocy. Ta grupa z pewnością by niż nie robiła, nie pomagała osobom, którzy pomocy tej oczekują. Tacy administratywiści niszczą cały wypracowany wizerunek i zazwyczaj wiedzą tylko to kiedy mają otrzymać wynagrodzenie i w jakiej kwocie. Nie są skorzy do udzielania jakiejkolwiek pomocy w wypełnianiu formularzy. Gdy wchodzi się do takich urzędów i widzi się takich pracowników to, jak to powiedział jeden ze starszych panów: „Od razu chce się stamtąd wyjść i to jak najszybciej”. Z pewnością wiele osób, a także i ja zgadzam się z tym człowiekiem w 100%. Często są takie sytuacje, że nie udzielają pomocy, gdyż prowadzą

205

własne, prywatne rozmowy telefoniczne, bądź z innym pracownikiem i często popijając „małą czarną”. Podczas gdy stałam w kolejce do urzędnika usłyszałam wypowiedź jednego pracownika w stosunku do petenta, który przyszedł do niego aby ten mu pomógł wypełnić dany formularz: „wszystkie formularze i sposoby ich wypełniania wiszą w gablotce na korytarzu”. Inną wypowiedź pracownika urzędowego usłyszałam od pewnej staruszki, która także stała w kolejce do urzędnika i gdy już doszła w końcu do jej kolejka to usłyszała od pani, że: „właśnie mam przerwę”. Wiele można przytaczać przykładów, które odnoszą się do poszczególnych pracowników. Moim przykładem jest to, gdy poszłam już z wypełnionym formularzem i chciałam, żeby tylko sprawdziła czy prawidłowo jest wypełniony. Dostałam taką odpowiedź „ja tu tylko siedzę i jestem rekreacyjnie”. Innej osobie powiedziano że wszystko jest w internecie. Obecnie media mają tak rozległy zasięg i wszystko praktycznie w nich jest, a tak naprawdę nic w nich nie ma korzystnego. Są tylko na okrągło głupie reklamy, które nie są nikomu potrzebne i niczego tak naprawdę zamiast promować ważny cel, to ogłupiają klienta. Jest wiele różnych programów, a nie ma jeszcze żadnego takiego, który by uczył i pomagał widzom, a jednocześnie petentom wielu urzędów w wypełnieniu nawet podstawowych formularzy. Dzięki takiemu pomysłowi media byłyby bardziej oblegane, miały by większą oglądalność oraz popularność i dobrą opinię wśród społeczeństwa, że wychodzą z pomocą do każdego człowieka. W ten sposób także i bez wychodzenia z domu czy mieszkania, stania niekiedy w długich kolejkach i zapobiegnięciu niepotrzebnego stresu. Każdy zainteresowany mógłby bez problemu - dzięki telewizji – oszczędzić sobie problemów co do wypełniania formularzy. Także i urzędnicy byliby bardziej odciążeni i bardziej zadowoleni. Wiele osób starszych nie radzi sobie z wypełnianiem formularzy, ponieważ język urzędniczy nie jest dla nich zrozumiały. Dzieje się tak głównie dlatego że nie posiadają odpowiedniego wykształcenia. W takim wypadku jak urzędnik może wykazać brak zrozumienia. Jeżeli takie sytuacje mają miejsce – a na pewno mają – to administratywista powinien pomóc wypełnić każdy rodzaj formularza z jakim petent przychodzi, a już w szczególności starsza osoba. Bardzo często starsze osoby nie radzą sobie z wypełnianiem formularzy również z innego powodu, np. nie dowidzą. Istnieją również sytuacje w których starsze osoby ze zdenerwowania przed wizytą w urzędzie zapomina niektórych dokumentów, które są niezbędne przy wypełnianiu formularzu. Formularze nie są trudne do wypełnienia pod warunkiem, że je rozumiemy, a jeśli chodzi o urzędników to ręczę, że każdy z nich z łatwością poradzi sobie w wypełnieniu. Administratywiście wypełnienie formularza zajmuje dosłownie moment, w przeciwieństwie do interesantów. Najgorszą grupą urzędników administracji są osoby, które pełnią tę funkcję z protekcji, znajomości i przez znajomych którzy już tam pracują. Ci urzędnicy to najczęściej osoby, które nie wiedzą o tej pracy nic, a uważają się za najmądrzejszych i wszystkowiedzących. Tacy urzędnicy blokują etaty na które nie mogą liczyć osoby, które mają odpowiednie wykształcenie i predyspozycje by udzielić fachowej pomocy. Najgorzej jest w małych miejscowościach, gdzie brakuje pracy. W urzędach panuje taka dziwna zasada, że urzędników jest paru, a tylko jeden orientuje się w sprawach administracyjnych. Pozwolę sobie przytoczyć pewną sytuację, która się mi przydarzyła. Przypadkowo spotkałam bardzo uprzejmą staruszkę, kobietę przechodzącą przez park, widząc że jest bardzo obładowana zakupami postanowiłam jej pomóc. I ku mojemu zaskoczeniu zaczęłyśmy rozmawiać na temat kontraktów urzędnika i petenta. Właśnie ta kobieta otworzyła mi oczy, powiedziała tak oczywiste słowa, ale ta wypowiedź była wypełniona prawdą, którą my jako petenci nie chcemy dostrzec. Okazało się że ta kobieta, a prawie babunia 25 lat pracowała w instytucji publicznej i ukazała mi jak jesteśmy postrzegani

206

przez urzędnika, a jak postrzegani są przez nas pracownicy urzędów. Pozwolę sobie przytoczyć tę wypowiedź „Każda istota ludzka narodziła się po to by narzekać, tak i ja narzekałam, narzekam i na starość narzekać bardziej będę, bo my urzędnicy jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do gorszych, słabszych dni i nie zawsze udaje się nam traktować petentów w sposób odpowiedni, tj. z szacunkiem. Dzieje się tak dlatego, że nie zawsze tym szacunkiem my sami administratywiści nie jesteśmy obdarzani przez petentów czy też naszych przełożonych. Ludzie spodziewają się po nas nie wiadomo czego!!!! Owszem my urzędnicy jesteśmy urzędnikami, człowiek jest człowiekiem, a kim jest urzędnika jak nie człowiekiem. Petenci zazwyczaj nie traktują nas jako zwykłego człowieka tylko urzędnika!!!!”. Rozwijając myśl tej kobiety nie mogę się całkowicie zgodzić. Petent ma swoje rację, a urzędnik swoje i nie da się tego pogodzić ze sobą. Dopóki tego nie doświadczymy na własnej skórze zarówno z jednej jak i z drugiej strony to będziemy widzieli tylko jeden pogląd na kontakty między petentem a urzędnikiem i na odwrót. Owszem człowiek ma prawo do błędu i nie można go skreślać po jednym czy drugim niepowodzeniu, ale pamiętajmy że osoby, które zajmują miejsce – stanowisko w instytucjach publicznych – mają obowiązki jak i prawa, tylko że z praw chętniej korzystają, niż wypełniają swoje obowiązki. Urzędnicy bardzo często zapominają, że to właśnie oni dają świadectwo o poziomi kompetencji jakie panują w danym urzędzie to oni reprezentują swoją postawą instytucję w której zostali zatrudnieni oraz oni sprawiają, że niechętnie do nich wracamy. Podsumowując to wszystko co się dowiedziałam i napisałam uważam że podejście z każdej ze stron (petenta i administratywisty) ma ogromny wpływ na stosunki między nimi i pomoc w danej sprawie z jaką przyszedł klient do danej instytucji, aby ta rzetelnie, szybko i fachowo pomogła. Administratywiści przechodzą ciągle różnego rodzaju szkoleni, aby być zawsze na bieżąco z przepisami i być ręką pomocną dla każdego bez wyjątku, który przyjdzie czasami z błahym problemem wypełnienia chociażby najprostszego formularza. Dla tych osób, które mają do czynienia z wypełnianiem formularzy to wszystko jest proste jak budowa cepa i banalne, ale dla człowieka, który na co dzień nie ma z tym do czynienia tylko sporadycznie to czasami jest to dla niego czarna magia. Państwo powinno bardziej zainwestować w szkolenie i w ciągłe doszkalanie administratywistów, aby byli chlubą każdego zakładu i urzędu. By społeczeństwo z chęcią powracało do miejsc związanych z administracją i wychodzili z tych instytucji z zadowoleniem.

Maria Sala Rozwiązywanie konfliktów interpersonalnych w organizacji Każda organizacja chociażby dobrze zarządzana i tworząca klimat wspierający komunikację interpersonalną boryka się z takimi problemami jak : różnica zdań, opcji, poglądów na różne problemy i sposoby ich rozwiązywania. Różnica ta bowiem wynika z odmiennych dążeń i aspiracji bądź z różnorakiej pozycji zajmowanej w hierarchii oraz roli spełnianej w organizacji, zaangażowania w sprawy realizacji jej celów, stopnia odpowiedzialności itp. Organizacja wymusza określony sposób zachowań, które wcale nie muszą prowadzić do współdziałania i mogą być pozorne, a współpraca umownie pozytywna. Główną przyczyną może być charakter ludzi powodujący, że nie mogą się oni porozumieć a nawet działają na siebie „toksycznie” a także niewłaściwe kierowanie

207

generujące patologiczne postawy. Niewłaściwe kierowanie, lekceważące pracowników, powoduje 235: -postawę bierności czyli-rezygnacji i obojętności, wyrażające się w niechęci do niemal wszystkiego co dzieje się w przedsiębiorstwie(ograniczenie do minimum aktywności zawodowej), -postawę obronną -unikanie kontaktów, ostrożność, asekuracja, pozorowanie niekompetencji zatajanie informacji, a nawet sabotowanie, -postawę lekceważącą -wyszydzanie, ironizowanie, tolerowanie niesprawności nadużyć i dezorganizacji, -postawę agresji-drażliwość, wyszukiwanie obiektów ataku, nieuczciwość, napastliwość, zaburzenia zdrowia psychicznego i fizycznego, nerwice, zwiększona wypadkowość, wzrost zachorowalności. Konflikt odgrywa znaczącą rolę w kształtowaniu klimatu społecznego, motywacji działania oraz efektywności zawodowej pracowników i kierownictwa. Te rozwiązane pozytywnie –powodują zbliżenie się ludzi do siebie, pobudzają ich ciekawość, kreatywność, tworzą klimat wzajemnego zaufania i dają zadowolenie z pracy. Tłumione zaś lub odsunięte- obciążają psychicznie, dezorganizują proces pracy i życia w organizacji, blokują zaangażowanie i inicjatywę oraz stają się źródłem napięć i niepokoju, frustracji, pojawia się wtedy brak zadowolenia z pracy.236 Konflikt to sytuacja w której źródła tkwiące w człowieku bądź w jego otoczeniu, wzbudzają silne napięcia i motywują do zachowań mających na celu usunięcie tego stanu poprzez: zmianę zaistniałej sytuacji, przystosowanie się do niej, tudzież uzależnienie się od niej. Konflikt w organizacji - spór dwóch lub więcej członków lub grup, który wynika z konieczności dzielenia się ograniczonymi zasobami, oraz zajmowaniem odmiennej pozycji, różnorakimi celami, wartościami bądź spostrzeżeniami .Zaangażowani w trakcie sporu dążą do tego, aby ich punkt widzenia przewyższał nad punktem widzenia innych .237 RODZAJE KO FLIKTÓW Można spotkać pięć rodzajów konfliktów w organizacji238: 1.Wewnętrzny konflikt u danej osoby. Pojawia się gdy dana osoba nie wie m.in. jakiej pracy od niej się oczekuje oraz kiedy oczekuje się od niej więcej niż uważa, że jest w stanie zrobić. 2.Konflikt między poszczególnymi osobami. Przypisuje się go różnicom osobowości . Generalnie jednak konflikty te powstają wskutek nacisków związanych z odgrywanymi rolami Np. pomiędzy kierownikiem a podwładnym. 3.Konflkit między jednostką a grupą. Spowodowany jest on sposobem reagowania poszczególnych osób na naciski, które wywierane są przez grupę roboczą i zmierzają do wywołania konformizmu. Np. karanie jednostki za nie wywiązanie się z przyjętych norm wydajności. 4.Konflikt między grupami. Powstaje na linii między sztabem a robotnikami i kierownictwem. Konflikt o dużym znaczeniu dla organizacji. 5.Konflikt między organizacjami. W USA oraz innych krajach uważany za nieodłączny i wręcz pożądany w sferze gospodarczej ; określany jako konkurencja. Stwierdzono iż prowadzi on bowiem do opracowania nowych wyborów, technologii czy też usług.
235 236

J. Penc, Motywowanie w zarządzaniu, WPSB, Kraków 2000, s.17 K. Goroszkiewicz, Konflikty międzyludzkie, Wektory Gospodarki 1989, nr4, s.44 237 J.A.F.Stoner, Ch. Wankel, Kierowanie, PWN, Warszawa 1992, s. 329 238 Tamże, s.331-332.

208

Konflikt rozwiązany konstruktywnie spełnia kilka funkcji: -motywacyjną (zmusza do aktywności oraz poprawy zaistniałej rzeczywistości), -innowacyjną (rodzi potrzebę zmian i poszukiwania nowych twórczych rozwiązań), -identyfikacyjną (ludzie dogłębniej po konflikcie, znają siebie, swoje zalety wady, integrują się wokół celów). ŹRÓDŁA KO FLIKTU Źródła konfliktów w organizacji kryją się w trzech sferach: w komunikacji, strukturach organizacyjnych oraz w zachowaniach ludzkich. Jak twierdzi James Stoner i Charles Wankle do głównych źródeł konfliktu należą: -Dzielenie zasobów bowiem gdyby każda komórka organizacyjna posiadała dostęp do nieograniczonej wręcz liczby pracowników oraz ilości pieniędzy i materiałów nie byłoby kłopotów z dzieleniem tychże zasobów. Podstawowe zasoby są ograniczone i musi się je przydzielać, zatem nieuniknione jest, że pewne grupy otrzymają mniej, niż chcą albo potrzebują. -Różnice w celach, różnorakie działy w organizacji specjalizują się w odmiennych celach czy też zadaniach .Takie zróżnicowanie prowadzi do konfliktu interesów tudzież priorytetów, mimo zgodności co do ogólnych celów organizacji. -Współzależność pracy, dwa lub więcej działów organizacji zależy od siebie przy realizacji poszczególnych zadań. Czasem konflikt powstaje wtedy gdy na wszystkie grupy nakłada się zbyt wiele zadań. -Różnice wartości lub poglądów, każdy członek z poszczególnego działu przestawia zróżnicowaną postawę swych wartości oraz poglądów, które również mogą prowadzić do powstania konfliktu. -Inne źródła konfliktu : indywidualne style i niejednoznaczność organizacyjna, niektóre z osób lubią konflikt i różnicę zdań. Jeśli sytuacje takie są pod kontrolą to może w pewien sposób taka niezgodność pobudzać członków do aktywnego udzielania się w organizacji oraz zwiększać przy tym efektywność, lecz niektóre konflikty nasilając się do poziomu bitwy rozszerzają się na pełną skalę. Konflikt międzygrupowy występuje m.in. wtedy gdy między członkami grup występują różnice jak wiek, wykształcenie oraz postawa wobec pracy. Ewentualnych źródeł konfliktów w pracy jest w każdym przedsiębiorstwie wiele, ponieważ świat wartości człowieka jest bogaty i złożony tak jak system zachowań w organizacji239. W każdym przedsiębiorstwie źródła te tkwią w niedopasowaniu i niezgodnościach jakie występują w interakcjach międzyludzkich oraz organizacją zarządzaniem i techniką. SPOSOBY ROZWIĄZYWA IA KO FLIKTÓW Procedura rozwiązania konfliktu powinna brać pod uwagę aktualne jak i przyszłe interesy stron i ich wzajemnych relacji. Należy podkreślić, że konflikty są nieodłączną częścią stosunków międzyludzkich. Bowiem wywierają one znaczenie na efektywność funkcjonowania organizacji oraz na atmosferę pracy, sprawność działania, motywację jak i samopoczucie. Powodują one takie następstwa jak: -niestabilność i nieład w funkcjonowaniu organizacji,
239

J .Penc, Motywowanie w zarządzaniu . WPSB, Kraków 2000, s.30-47.

209

-stan napięcia, niezadowolenie, frustracja, spadek motywacji i wydajności pracy, -destabilizacje organizacyjne, marnotrawstwo zasobów i zanik inicjatywy, -zmniejszenie kooperacji -spadek racjonalnego postępowania Konflikt wynika zarówno z winy menadżerów jak i samych pracowników bowiem przyczyną może być Np. nieudolność przełożonego w kierowaniu, nadużywanie swych kompetencji itp. Jak i niewłaściwe zachowania pracowników takie jak łamanie dyscypliny pracy czy też nawet lekceważenie swoich obowiązków, jak i niekorzystne cechy osobowości (impulsywność, egocentryzm).Zatem należy brać pod uwagę interes obu stron i podchodzić kompleksowo do rozwiązania konfliktu, stosując rozmaite techniki ich usuwania wypracowane przez psychologię kierownictwa i socjologię. Techniki owe nie są całkiem uniwersalne, bowiem nie ma jednej najlepszej, którą zastosować można w każdej sytuacji. Każdy z osobna konflikt jest indywidualny i wymaga innego podejścia . Aczkolwiek są pewne poczynania, które potrafią ułatwić skuteczne rozwiązywanie konfliktu . Są to : - jasne formułowanie celów czyli wyjaśnienia składane załodze dotyczące oczekiwań zakładu, oraz rozpatrywanie potrzeb pracowników harmonizowanie obu tych nurtów, które możliwie jest m.in. dzięki wzajemnej wymianie informacji itp. -poznanie i ukształtowanie czynników, które wyznaczają postawę pracowniczą, poprzez odkrywanie wspólnych wartości, -pomoc w tworzeniu zasad współpracy i kooperacji, usunięcie barier komunikacyjnych wśród pracowników, ułatwianie konfrontacji stanowisk i poglądów, -pomoc w znalezieniu korzystnego dla obydwu stron rozstrzygnięcia sporu, zgłoszenie propozycji realnej formy współpracy, wprowadzenie przyjaznej atmosfery pomiędzy stronami, która oparta jest na zaufaniu, szacunku, wolności wypowiedzi . ZAKOŃCZE IE Ludzie ucząc się konfliktów muszą uczyć się by móc z powodzeniem je rozwiązać i w jaki sposób wywrzeć pozytywny wpływ na postawę i postępowanie innych. Tymczasowe niechętnie przyjmowane przez strony- kompromisy nie rozwiążą skutecznie konfliktu. Znalezienie dogodnego dla wszystkich rozwiązanie, które będzie również zachowaniem stałym wywrze wpływ na zmiany, poprawy relacji interpersonalnych oraz wpłynie na postawę i rozwój całego przedsiębiorstwa. BIBLIGORAFIA: 1. J. Penc, Motywowanie w zarządzaniu, WPSB, Kraków 2000 2. K. Goroszkiewicz, Konflikty międzyludzkie, Wektory Gospodarki 1989, nr4 3. J.A.F.Stoner, Ch. Wankel, Kierowanie, PWN, Warszawa 1992 4. J .Penc, Motywowanie w zarządzaniu . WPSB, Kraków 2000

Iwona Sarzyńska Zróżnicowanie w traktowaniu petentów administracji w instytucjach publicznych Pragnę przedstawić jeden z wielu problemów administracji publicznej, gdyż uważam że kontakty jakie zachodzą we współczesnych czasach między petentem a urzędnikiem, który powinien godnie reprezentować miejsce w swojej pracy – jest

210

ogromnym problemem. Problem ten być może nie uderza bezpośrednio w organizację oraz działalność urzędów, lecz nas, w każdego z osobna człowieka! Co bardzo mnie smuci, że my jako polscy obywatele jesteśmy traktowani w sposób niekiedy okrutny, bardzo często spotykamy się z pogardą, brakiem szacunku i wywyższaniem się pracowników danej instytucji publicznej. Jako obywatele Polski mamy swoje prawa jak i obowiązki podobnie jak i urzędnicy mają prawa i obowiązki. Tylko z tą różnicą że to właśnie urzędnicy bardzo często zbyt naginają swoje prawa co powoduje że są łamane nasze przywileje, a tym bardziej dobre obyczaje interkomunikacji. W pracy którą przygotowałam opierałam się głównie na swoich rozważaniach i młodym doświadczeniu, a także wypowiedziach innych osób. Przeprowadziłam kilka wywiadów i efekty raczej nikogo nie zaszokują, ponieważ każdy z nas doskonale wie jak jesteśmy traktowani i jak są traktowani inni ludzie w instytucjach publicznych. Nie korzystałam z żadnych podręczników ponieważ chciałam przedstawić swój punkt widzenia i społeczeństwa. W podręcznikach nie znalazłam tego co szukałam, natomiast nie mogę tego powiedzieć po przeprowadzonych rozmowach z ludźmi w różnym przedziale wiekowym czy też w różnym przedziale posiadanego wykształcenia, majętności. Opinie mówią więcej niż można by było do tego problemu przytoczyć. Korzystałam również z niektórych źródeł internetowych, głównie z „wikipedia”. Każdy z nas ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia swojej sprawy bez zbędnej zwłoki w urzędach publicznych wszystkich instancji. Każdy z nas ma też prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej i o tym, jak swoje obowiązki sprawują osoby pełniące funkcje publiczne. Mamy prawo składać petycje, skargi i wnioski w interesie publicznym, własnym lub innej osoby do organów władzy oraz do organizacji i instytucji społecznych, w związku z wykonywaniem przez nie zadań zleconych z zakresu administracji publicznej. Ponadto, każdy z nas ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej. Niezależnie do jakiego urzędu się udajemy zawsze wiemy w jakiej sprawie, czy też czego oczekujemy od najbardziej wtajemniczonych – urzędników. Każdy urząd rządzi się swoimi prawami tak jak i przyjmowanymi do pracy na odpowiedzialne stanowisko urzędnikami. Każdy urzędnik nie zależnie na jakim stanowisku pracuje, czy też w urzędzie jak już wspomniałam ma swoje prawa, ale jeszcze więcej obowiązków. Obowiązków w stosunku do wykonywanego zawodu, a tym bardziej do osób które przychodzą do nich po porady, po pomoc w udzieleniu informacji, w sprawach którymi dany urzędnik ma obowiązek się zająć. I w rzeczywistości bardzo często, a śmiem twierdzić mimo mojego jeszcze zbyt młodego wieku – doświadczenia, że teoria od praktyki dzieli kolosalna przepaść. Na temat pracy urzędników można by wiele powiedzieć i każdy Urząd można oddzielnie opisać. Tylko po co. Moim zdaniem stosunki między interesantem (petentem), a urzędnikiem nie zależnie od tego w jakim Urzędzie publicznym pracuje, schemat zachowania – traktowania petenta- nie różni się wiele. My jako petenci mamy prawo do dobrej administracji, możemy godzić się na obiektywizm urzędnika, ale nie na jego samowolę. Korzystając z prawa, jakie daje art. 80 k.p.a., urzędnik działający w imieniu organu administracji publicznej ma prawo do swobodnej oceny, na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Zarówno w nauce, jak i w praktyce orzeczniczej podkreśla się jednak, że swobodna ocena dowodów, aby nie przerodziła się w samowolę, musi być dokonana zgodnie z normami prawa procesowego oraz z zachowaniem reguł tej oceny, tj.: • po pierwsze - opierać się należy na materiale dowodowym zebranym przez organ, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w przepisach prawa,

211

• •

po drugie - ocena powinna być oparta na wszechstronnej analizie całokształtu materiału dowodowego, po trzecie - organ powinien dokonać oceny znaczenia i wartości dowodów dla toczącej się sprawy, z zastrzeżeniem ograniczeń dotyczących dokumentów urzędowych, które mają na podstawie art. 76 par. 1 k.p.a. szczególną moc dowodową; organ może odmówić wiary dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej oceny, po czwarte – rozumowanie, w wyniku którego organ ustala istnienie okoliczności faktycznych, powinno być zgodne z prawami logiki (wyrok NSA z 17 maja 1994 r., SA/Lu 1921/83).

Opierając się na własnym choć bardzo malutkim doświadczeniu nie jestem w stanie podejść obiektywnej decyzji w stosunku do problemu traktowania petentów przez urzędników. Dlatego też pozwoliłam sobie na wtrącenie opinii społeczeństwa w różnym przedziale wiekowym. Przeprowadziłam kilkanaście wywiadów z różnymi osobami; młodzieżą, dorosłymi, osobami w podeszłym wieku, podobnie jak i z osobami wykształconymi i tymi którzy nie są we współczesnym świecie dostatecznie wykształceni, obcokrajowcami, niepełnosprawnymi, osobami majętnymi. Po przeprowadzeniu tych wywiadów dochodzę do jednego wniosku że nie liczy się wiek, płeć, pieniądz, wygląd itp. by paść ofiarą niekompetencji urzędników, czy też „chamstwa” urzędników – bo inaczej tego nie można nazwać. Idąc do jakiegokolwiek urzędu publicznego powinniśmy być przyjęci z szacunkiem. A tu się okazuje że idąc do urzędu coś załatwić bardzo często bywa tak że spotyka nas wiele nie miłych sytuacji np. „stoję w długiej kolejce w Urzędzie Skarbowym z wypełnionym wnioskiem o wydanie moich dochodów za rok ubiegły, ponieważ staram się o stypendium socjalne, nie chcący pomyliłam się wpisując dane i co mnie spotyka pogardliwe spojrzenie pani która mnie obsługuje, jakieś wyrzuty, pretensje że ona jest już zmęczona i że jest tak długa kolejka a ja swoją niekompetencją wstrzymuje ją. Oczywiście jak już poprawiłam zaświadczenie zostało mi wydane, ale czy nie można by było do tej sytuacji podejść z większym szacunkiem do petenta”. Sytuacji można takich przywołać wiele, gdyż nie zawsze jest się ofiarą tak impertynenckiego zachowania, ale bardzo często jesteśmy widzami „biernymi widzami” – co mnie bardzo smuci. Ludzie prości bez wyższego wykształcenia potrafią się lepiej zachowywać i trzymać swoje emocje na uwięzi bo doskonale zdają sobie sprawę że takie, czy inne zachowanie nie przystoi. Rozmawiając z jedną z kobiet na temat ekscesu jaki ją spotkał w Ambasadzie Polskiej bardzo mnie natworzył i pozwolę przytoczyć Jej wypowiedź. „Moje kontakty z ambasadą trwają jakieś pół roku i w tym czasie udało się im pomóc mi w sposób można powiedzieć znikomy. Gdyż sprawa jak utknęła w martwym punkcie tak tkwi w nim nadal. Jesteśmy dla ambasady niewygodni, bo mąż przyszedł i coś trzeba zrobić a tu tak gorąco. Sprawa została zamknięta i dlatego cieszę się, że nie muszę smażyć się już dłużej w tym piekiełku”. Kolejnym rozmówcą w sprawach związanych z kontaktami petenta i pracownika Ambasady był mężczyzna w wieku 30 lat. „Ambasada to tragedia. w czerwcu ubiegłego roku składałem wniosek o paszport i "uprzejma" Pani w okieneczku poprosiła o numer telefonu. Powiedziała ze jak przyjdzie paszport to zadzwoni. Miesiąc temu wydzwaniałem pod wszystkie możliwe numery i wszędzie "uprzejma" automatyczna sekretarka. 15 min czekałem na połączenie z pracownicą i nic. W końcu zdzwoniłem na telefon komórkowy, który jest podany na stronie internetowej. Pan, który odebrał oświadczył, ze Pani zachorowała. Powiedziałem

212

że dość się już naczekałem i dłużej czekał nie będę! W końcu Pan sprawdził i oświadczył, że paszport jest do odbioru od listopada. Po co jej był mój numer telefonu nie wiem”. Jeśli chodzi o pracę naszej Polskiej Ambasady jak widać jest nie najlepsze, a urzędnicy którzy tam pracują najwidoczniej pomylili się co do wyboru stanowiska twierdząc że się nadają. Osoby pracujące w Ambasadzie czy innych instytucjach publicznych powinny być kompetentne, elokwentne, miło nastawione do otoczenia – społeczeństwa. Przecież ci ludzie – urzędnicy – reprezentują instytucje publiczne! Tak reprezentują jak na razie, a raczej propagują pospolite chamstwo, lenistwo i bardzo często są mało kompetentni co do zajmowanego przez siebie stanowiska. Jeśli chodzi o Ambasadę Polską to odbiega od standardów jakie reprezentują nam zagraniczne Ambasady. Jednym z moich rozmówców był młody obywatel Polski i również miał problem z paszportem. Pozwolę sobie przytoczyć jego wypowiedź, która najlepiej obrazuje różnice między Ambasadą Polski a innymi: „Jak składałem wniosek, to facet z ambasady mi powiedział, żeby się dowiedzieć po 2 miesiącach czy jest już do odbioru paszport, na co pani oznajmiła, że to za wcześnie i na pewno jeszcze paszportu nie będzie. Mieli go w ambasadzie po 7 tygodniach, ale jak dzwoniłem się zapytać to pani się nie chciało ruszyć, żeby sprawdzić, wiec mi mówiła że jeszcze nie ma, a nawet nie zdążyłem jej powiedzieć jak się nazywam. Odnalazł się po 6 miesiącach, czyli po maksymalnym okresie oczekiwania. ajwyraźniej ta pani nie zauważyła za PRL się skończył. Mam nadzieje, że juz nigdy nie będę musiał tam pójść. Całe szczęście, że mam podwójne obywatelstwo i jak potrzebuje coś załatwić to mogę się udać do innej ambasady, gdzie na paszport czeka się tydzień, a pracownicy się cieszą że ci mogli pomoc”. Następny rozmówca wieku dojrzałym przytoczył mi inną sytuację jak został potraktowany w Konsulacie: „Proszę Pani jeśli chodzi o konsulat .... to jest to żenada!!! Konsulat jest pełen niekompetentnych osób. Jedyne co dobrze robią to obgadywanie petentów za ich plecami, ganianie ludzi gdzie popadnie, pobieranie opłat za wszystko co im do głowy przyjdzie, sugerowanie ludziom najgłupszych z możliwych rozwiązań, lub wmawianie ich braku, podśmiewanie się z osób które przez owych pseudourzedników zostały źle poinformowane, wywieszanie na tablicy ogłoszeń w ich przybytku starych nieaktualnych informacji”. Jakie są Pańskie ogólne wrażenia z przebiegu pracy urzędników w Konsulacie? „Jak kijem nie pogonisz to nic nie dostaniesz”. Jeżeli chodzi o inne urzędy to zachowanie i stosunek odnoszenia się pracownika do petenta wiele się nie różni. Pozwolę sobie na przytoczenie jednej z wypowiedzi na temat Urzędu Pracy w Stargardzie: „Jakiś czas temu moja mama, osoba po 50 roku życia straciła pracę i poszła zarejestrować się do Powiatowe Urzędu Pracy w Stargardzie. To jak została tam potraktowana przechodzi ludzkie pojęcie. Osoby tam pracujące były wobec niej aroganckie i chamskie. Zamiast spokojnie udzielić jej wszelkich informacji, zwracano się do niej z pretensjami jakby wszystko sama miała wiedzieć. Panie traktowały ją z góry. Padło wiele niemiłych i brzydkich słów. Mama wróciła do domu roztrzęsiona i zapłakana, że tak można potraktować starszą osobę. Czy urzędnicy pracujący za nasze pieniądze nie powinni być milsi i zachowywać minimum kultury? Z tego co się orientuję i co mówiło wiele osób to wielu ludzi jest tam traktowanych równie niemiło jak moja mama. W urzędzie powinna panować kultura i kompetencja a nie chamstwo”. „ ie tylko starszych tam tak traktują, młodych też. Szczególnie te młode dziewczyny. Starszy, młodszy, gorzej wykształcony, tam panuje pogarda dla każdego. ormalnie traktowanie petentów jak podludzi w III Rzeszy”.

213

Jedna z wypowiedź zadziwiła mnie do całkowicie dlatego pozwolę sobie ją również przytoczyć. Wypowiedź ta jest jaka jest być może dlatego że osoba która ma takie poglądy ma bardzo duże doświadczenie, ponieważ często jest narażona na kontakty urzędnik – petent. Spowodowane jest to wykonywanym przez nią zawodu, zdobytego wykształcenia – kwalifikacji i oczywiście wieku. „Powiem Pani każdy ma pretensje do urzędników i do metod jakie stosują w stosunku do interesanta. A Ja nie, ponieważ sama jestem na odpowiedzialnym stanowisku i wiem że czasami trzeba pokazać swój pazur. Wiem że często jest to nie na miejscu i bez smaku wyrachowania oraz występuje brak elokwencji. Każdy potrafi narzekać, ale nikt się nie zastanawia czym to jest spowodowane. Ja jako pracownik administracji wiem, że zachowanie to jest wywołane bardzo często tym, że pracują tam ludzie całe lata bez wykształcenia wyższego - pokazują że są lepsi bo tylko to im zostaje w tej pracy w które są zerem. Bardzo często jest tak że we współczesnym świecie jest coraz więcej wykształconych ludzi, którzy zdobyli wyższe wykształcenie – „ale to że zdobyli wyższe wykształcenie to nie znaczy że są inteligentni” – sprawia że ludzie którzy pracują od wielu lat w instytucjach publicznych mają poczucie niższości, więc chociaż poprzez swoje zachowanie w stosunku do interesantów mogą poczuć wyższość”. Niestety, ale zgadzam się z przedmówcami. Zero pomocy, wsparcia, kultury! Jedyne co im wychodzi to zadzieranie nosów! Jedynie ostatnia wypowiedź budzi we mnie wiele wątpliwości i pozostawionych bez odpowiedzi pytań. Być może ta ostatnia wypowiedź ukazuje z punktu psychologicznego prawdziwość ludzkiego zachowania, ale przecież nie wszyscy urzędnicy są podli, aroganccy itp. Jest wielu pracowników miłych, pomocnych, bardzo kompetentnych i inteligentnych. Nie wiem od czego zależy zachowanie się urzędnika; być może od pogody, od charakteru, samopoczucia. Na to pytanie podejrzewam że nikt nie zna odpowiedzi. O przecież urzędnik, czy student, nauczyciel, ksiądz i inni są tylko ludźmi i nie zawsze potrafimy oddzielić spraw prywatnych, które wpływają na nasze samopoczucie od spraw zawodowych. Człowiek jest tylko człowiekiem i każdy ma prawo do gorszych dni. My ludzie nie zależnie od pochodzenia czy wykształcenia zawsze narzekaliśmy, narzekamy i narzekać będziemy. W urzędach zauważamy tylko to co przebiega nie prawidłowo, ale nie dostrzegamy, ani nie mówimy o tym co zostało wykonane dobrze, to że urzędnik był miły, kompetentny, pomocny. Za uważamy tylko to co chcemy.

Monika Sawicka Wizyta Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Wielkiej Brytanii 6-8 listopad 2006 6 listopada 2006 r. odbyła się wizyta Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego w Wielkiej Brytanii. Prezydent został oficjalnie zaproszony przez rząd tego państwa. Prezydentowi towarzyszyła Małżonka, Maria Kaczyńska, a także Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Maciej Łopiński oraz Podsekretarze Stanu: Małgorzata Bochenek, Lena Dąbkowska-Cichocka i Andrzej Krawczyk. Następnego dnia 7 listopada Prezydent RP przybył do Pałacu Buckingham Jej Królewskiej Mości Królowej Elżbiety II na prywatną audiencje. Następnie Prezydenta wspólnie z małżonką przemieścili się do siedziby Premiera Wielkiej Brytanii, gdzie Prezydent rozmawiał z Premierem Tonym Blairem. Po spotkaniu odbyła się zaplanowana wspólna konferencja prasowa obu przywódców. Prezydent Rzeczypospolitej podziękował T. Blaire’owi za otwarcie brytyjskiego rynku pracy dla Polaków. Stwierdził, że Wielka Brytania uznaje ważną rolę Sojuszu Północnoatlantyckiego i stoi na stanowisku, że rozwiązania związane z

214

podmiotowością obronną Europy nie mogą być alternatywą wobec NATO. Prezydent RP wspomniał również, że podczas rozmowy z Elżbietą II poruszane były m.in. tematy związane z historią Polski i naszego regionu, jak również kwestie działania Polski w operacje pokojowe na świecie. Po konferencji Lech Kaczyński uczestniczył w śniadaniu wydanym z okazji Jego wizyty przez brytyjskiego premiera. Po śniadaniu Prezydent RP i Premier Wielkiej Brytanii spotkali się z polskimi weteranami II wojny światowej. Prezydent Rzeczypospolitej spotkał się również z liderem Partii Konserwatywnej Davidem Cameronem i udał się do Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, gdzie wygłosił referat pod tytułem „Jakiej wizji potrzebuje Europa?”. Następnie Lech Kaczyński złożył wieniec pod pomnikiem gen. Władysława Sikorskiego i odbył spotkanie z przedstawicielami środowisk polskich w Wielkiej Brytanii. Zwracając się do zebranych w ambasadzie RP w Londynie Polaków, Prezydent RP powiedział: „Szanowni Państwo, Szanowne Koleżanki i Koledzy! Przebywam z oficjalną wizytą w Wielkiej Brytanii, mam za sobą rozmowę z panem premierem, byliśmy przyjęci przez panującą od ponad pół wieku królową Elżbietę II. Jednak elementem każdej mojej wizyty w Londynie – a jestem tutaj po raz pierwszy jako prezydent, ale jako polityk chyba piąty lub nawet szósty raz – jest spotkanie z tymi, którzy żyją w Wielkiej Brytanii albo w wyniku II wojny światowej (tak to najbardziej enigmatycznie można określić) albo też przybyli tutaj już znacznie później, w roku 1956, 1968 czy w końcu w ostatnich latach. Zdaję sobie sprawę, że Polonia brytyjska odgrywała rolę szczególną. Tutaj bowiem od roku 1940 urzędowali prezydent i rząd Rzeczypospolitej na emigracji, tutaj istniały formacje polityczne. Urząd prezydenta przetrwał aż do chwili, kiedy w istocie równo 50 lat po wrześniu roku 1939 Tadeusz Mazowiecki utworzył pierwszy rząd niekomunistyczny – i, moim zdaniem, ten dzień, a nie 4 czerwca powinien być uznany za dzień początku Trzeciej Rzeczypospolitej. Za dzień, od którego mogliśmy mówić, że nasze państwo – początkowo jeszcze z pewnymi ograniczeniami, ale po upływie niewiele ponad roku już bez tych ograniczeń – jest państwem suwerennym i niepodległym, inaczej mówiąc, po tym okresie, który trwał równe 50 lat, wróciliśmy do stanu, który trwał do roku 1939. Można jednak powiedzieć, iż sam fakt, że właśnie tutaj, w Londynie przechowywane były instytucje i tradycje, wskazuje na szczególną rolę emigracji polskiej na Wyspach. Mogę powiedzieć w imieniu swoim i rządu Rzeczypospolitej – niezmiernie to doceniamy. Chcemy jak najbliższej współpracy z emigracją, chcemy pamiętać o tych spośród Państwa, którzy brali udział w walce na terenie Wielkiej Brytanii w istniejących tutaj jednostkach wojskowych, w Lotnictwie Brytyjskim, a także o tych, którzy przybyli tu, ponieważ rzucił ich do Anglii los po Powstaniu Warszawskim. Przecież wielu żołnierzy Powstania, którzy dostali się do niewoli, a następnie zostali wyzwoleni przez Amerykanów, Anglików czy Francuzów, znalazło później swoje miejsce w Wielkiej Brytanii. Każdego roku będziemy próbowali odnajdować nowych bohaterów tamtych czasów. Każdego roku nasze państwo będzie chciało w miarę swoich możliwości ich doceniać. Trwają, jak Państwo wiecie, prace nad Kartą Polaka. Nie będzie to ścisłe odwzorowanie odpowiedniego rozwiązania węgierskiego, bo też sytuacja Polski i Węgier pod tym względem jest w znacznym stopniu odmienna, natomiast to, co się da w tym zakresie zrobić, zostanie uczynione. Odpowiednie rozwiązania będą przyjęte już w najbliższych miesiącach. Mamy też tu, w Anglii, Wielkiej Brytanii, inną emigrację polską – tą z lat ostatnich. Tą złożoną przede wszystkim z ludzi młodych i bardzo młodych (choć nie

215

wyłącznie), która przyjechała do Anglii szukać pracy – chciałbym wyrazić bardzo mocną nadzieję, że jedynie na pewien czas – szukać swojego miejsca w życiu. W wielu, bardzo wielu przypadkach te starania zakończyły się powodzeniem. Na Wyspach obecnie pracuje wielu Polaków, pan premier Blair często dzisiaj wracał do tego, że Brytyjczycy są z tej obecności zadowoleni – mówił to nie tylko z kurtuazji, to jest istotnie dzisiaj opinia rządu brytyjskiego. Ja tym wszystkim młodym ludziom czy ludziom w średnim wieku, bo są i tacy, najszczerzej życzę sukcesu. Życzę tego, żeby mieli jak najlepszą pracę, jak najlepiej płatną, żeby awansowali, żeby wspierali swoje rodziny, które pozostały w Polsce. To dziś dla naszego kraju jest ważne i nie uważam tego za żadną plagę, tak jak dzisiaj niektórzy w Polsce zwykli mówić. Oni zresztą popadają w zasadniczą sprzeczność – jeszcze trzy lata temu zachęcali bowiem Polskę do wchodzenia do Unii Europejskiej na każdych warunkach, w końcu udało się wywalczyć zupełnie nie najgorsze (chociaż można było i lepsze), twierdzili, że jedną z szans Polski jest właśnie otwarcie rynku pracy. Dziś, gdy to otwarcie istotnie nastąpiło, uważają, że fakt, iż młodzi Polacy szukają szans w różnych krajach Europy, jednak w największym stopniu w Anglii i Irlandii – to jest zagrożenie. Dzisiaj to jeszcze nie jest zagrożenie. Natomiast oczywiście może stać się zagrożeniem, jeżeli ta emigracja zmieni się z kilkuletniej w stałą, bo, Panie i Panowie, w Polsce już w tej chwili ubywa ludzi. Wydawało się jeszcze niedawno, że pod koniec roku 2006 Polska będzie miała ponad 40 milionów ludności. Ma jej 38 milionów i my nie zamierzamy, nie mamy w planach zmniejszania tej liczby – odwrotnie, chcielibyśmy ją zwiększyć. Dlatego też emigracja – tak, ale jako pewien etap w życiu, etap zdobywania doświadczeń, czasem zdobywania pieniędzy, natomiast emigracja jako sposób na całe życie jest rozwiązaniem niedobrym i to chciałem tym z Państwa, którzy reprezentują tę emigrację lat ostatnich, bardzo jasno powiedzieć. Takie jest przesłanie obecnych władz Rzeczypospolitej: wyjazdy w ogóle – owszem, wyjazdy na stałe – nie. Zupełnie inna jest sytuacja tych, którzy przybyli tu w latach 40. czy 50. Jest jasne, że po tylu dziesiątkach lat niełatwo jest zmienić swoje życie. Ale jeżeli ktoś chce, czuje się na siłach, to w ramach naszych możliwości pomożemy mu, a nie będziemy przeszkadzać, ponieważ Polska powinna być zawsze otwarta dla swoich obywateli. Chciałbym zapewnić jeszcze o jednym. Dzisiaj została odznaczona pewna grupa Pań i Panów, ale zdaję sobie sprawę, że do tego, by dotrzeć do wszystkich, którzy w tych trudnych, powojennych latach dotrzymali owej przysięgi – dotrzymali i dotrzymały, bo cenimy sobie bardzo wkład Pań w podtrzymanie życia na emigracji – wiele jeszcze brakuje. Wiem, że tutaj brak pełnego rozpoznania. Z roku na rok, aż do końca mojej kadencji, która potrwa jeszcze kilka lat, będziemy się starali nadrabiać to, czego nie uczyniono, a co powinno być uczynione. Czy uda się to w stu procentach – nie wiem, ale zrobię wszystko, żeby się udało. Dziękuję." Wieczorem Prezydent RP i Małżonka uczestniczyli w obiedzie wydanym na ich cześć przez Przewodniczącego Izby Gmin Jacka Strawa. 8 listopada 2006 r., w drugim dniu wizyty w Wielkiej Brytanii, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński spotkał się z przedstawicielami Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego. Przed południem udał się do Northolt, gdzie złożył kwiaty pod Pomnikiem Lotników Polskich poległych w czasie II wojny światowej, walczących u boku aliantów. Prezydent Lech Kaczyński odbył rozmowy również z weteranami walk. Po południu Prezydent Rzeczypospolitej poleciał do Edynburga, gdzie Prezydencka Para uczestniczyła w śniadaniu wydanym przez Pierwszego Ministra Szkocji Jacka McConnella. Prezydent Kaczyński zwiedził również zamek w Edynburgu i złożył wieniec w Narodowym Miejscu Pamięci Ofiar Wojny (Scottish National War Memorial). Lech Kaczyński spotkał się również z Przewodniczącym Parlamentu Szkocji gdzie odebrał honorowe członkostwo The Society of Writers to Her Majesty’s Signet.

216

Wizyta Lecha Kaczyńskiego w Wielkiej Brytanii upłynęła w świetle nieporozumień. Na samym początku dziennik Financial Times i radio BBC pomylili braci Kaczyńskich Lecha z Jarosławem, natomiast tłumacz przekręcił słowa prezydenta tak, że stały się obraźliwe dla polskich emigrantów. Całe zamieszanie powstało wokół słowa „freckless” tłumaczone jako nieudolny, nieodpowiedzialny. Prasa angielska potraktowała wypowiedz jako negatywne spojrzenie na polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii ze strony prezydenta. Podsumowując wizytę Lecha Kaczyńskiego w Wielkiej Brytanii moim skromnym zdaniem była ona w swym rodzaju podziękowaniem władzą angielskim za otwarcie rynku pracy dla innych państw UE. Podkreśleniem jak ważne było przystąpienie do Unii Europejskiej Polski co dało możliwość nie tylko młodym ludziom na rozwijanie swoich potrzeb, materialnych ale także podnoszących kwalifikacje. Jedyne co mnie zaniepokoiło to słowa wypowiedziane przez prezydenta: „wyjazdy w ogóle – owszem, wyjazdy na stałe – nie.”, ponieważ jest to sprawa indywidualna każdego z nas. Wiadomo, że już od dawnych lat ludzie emigrowali w poszukiwaniu lepszego bytu, skoro ojczyzna w której mieszkali nie dawała pełnej satysfakcji zaspokojenia potrzeb, jedyna droga była podróż do lepszego państwa. Tak właśnie się dzieje do dziś w Polsce i będzie to trwało do póki rząd w naszym kraju nie zmieni swojej polityki, która polepszy strefy socjalne obywateli, zapewni godną emeryturę, lepszą przyszłość naszych dzieci i spokój na stare lata. Źródła wykorzystane: 1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Wizyty_zagraniczne_prezydenta_Lecha_Kaczy%C5 %84skiego#Rok_2006 2. http://www.london.polemb.net/index.php?document=166 3. http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34265,3727150.html 4. http://www.euromi.info/archiwum/listopad_6.htm 5. http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/wizyta;kaczynskiego;w;lond ynie;pelna;nieporozumien,232,0,199400.html

Justyna Serafin Stosunki międzyludzkie w hipermarketach na przykładzie sieci „Biedronka” WSTĘP Sieć „Biedronka” to obecnie ponad tysiąc sklepów, w których zakupy robi blisko połowa Polaków i w których zatrudnia się kilkanaście tysięcy pracowników. Działa też wiele niedużych, lokalnych sieci supermarketów polskich. Politycy, media i opinia publiczna interesują się sklepami wielkopowierzchniowymi zwykle w kontekście ograniczenia ich ekspansji w Polsce i ochrony praw drobnych sklepikarzy. Pomijana jest zupełnie problematyka warunków pracy w supermarketach i przestrzegania tam praw pracowniczych, co jest zastanawiające, zważywszy na liczbę miejsc pracy, które zapewniają. Choć sieci handlowe działają w Polsce od początku lat 90, dopiero sprawa Bożeny Łopackiej z 2004 roku otworzyła oczy opinii publicznej na warunki pracy w supermarketach. To wówczas powstało Stowarzyszenie Poszkodowanych Przez Wielkie Sieci Handlowe „Biedronka”, a do sądu – dzięki mobilizacji lokalnego środowiska prawniczego – zaczęły wpływać pozwy innych pracownic przeciwko Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. Ujawnione nieprawidłowości, a zwłaszcza powszechność ich

217

występowania w sklepach sieci, pozwalają stwierdzić, że stworzono tam system, który musiał prowadzić do naruszeń praw pracowników. Celem tego systemu było generowanie zysków przy jak najniższych kosztach po stronie spółki (pracodawcy). Poniżej, na przykładzie „Biedronki” jako sieci, w której dochodziło do najcięższych naruszeń, te zaś zostały najpełniej zbadane i opisane, omówione zostaną najbardziej powszechne przykłady łamania praw pracowniczych oraz rozwiązania systemowe, które do tego prowadziły. Zaznaczyć jednak trzeba, że przedstawione naruszenia oraz informacje dotyczące sposobu organizacji zakładów pracy i czasu pracy odnoszą się również do innych sieci. IEDOBORY KADR Obsada personelu w poszczególnych supermarketach była zbyt niska w stosunku do ilości pracy. Kasjerki zatrudniane były na ¾ etatu, kierowniczki/cy sklepów na cały etat. W praktyce jednak zarówno jedni, jak i drudzy rozpoczynali pracę wcześniej, a kończyli później, niż wynikałoby to z umowy. Przed otwarciem sklepu należało wyłożyć pieczywo, sprawdzić terminy ważności i usunąć produkty przeterminowane, przebrać warzywa i owoce, przeliczyć pieniądze w kasetce. Po zakończeniu pracy kasjerka-sprzedawczyni rozliczała się, zdawała utarg i wykonywała czynności porządkowe w sklepie .W sumie czynności przed i po zakończeniu pracy zajmowały od półtorej do dwóch godzin. Do codziennych obowiązków dochodziło rozładowywanie dostaw, które nadchodziły kilka razy w tygodniu w godzinach popołudniowych. Jeśli zdarzyło się, że towar został dostarczony po opuszczeniu sklepu przez pracowników, kierownik sklepu informował ich telefonicznie o konieczności powrotu i dokonania rozładunku. Rozładunek trwał przeciętnie dwie godziny. Niezależnie od tego, co kilka tygodni prowadzona była inwentaryzacja towarów trwająca średnio osiem godzin, a raz na jakiś czas także generalne sprzątanie sklepu (sieć nie zatrudniała sprzątaczy), przesuwanie regałów i przestawianie towarów. Na skutek zbyt małej obsady zarówno kierownicy sklepów, ich zastępcy, jak i kasjerki-sprzedawczynie pracowali ponad dopuszczalne normy, nie otrzymując wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych ani dodatku za pracę w godzinach nocnych. Pracodawca łamał zarazem prawo swoich pracowników do odpoczynku dobowego oraz tygodniowego(rekord ujawniony w programie interwencyjnym stacji telewizyjnej TVN wyniósł 30 godzin nieustannej pracy. IEZATRUD IA IE ŁADOWACZY-MAGAZY IERÓW W „Biedronce” nie przewidziano stanowisk magazyniera czy ładowacza, a przecież ktoś musiał towary na półkach rozkładać. Robiły to kasjerki po godzinach. Pracownice „Biedronki” wykonywały zatem prace wykraczające poza ich zakres obowiązków. Przez pierwsze dziewięć lat działalności „Biedronki” na polskim rynku żaden ze sklepów nie był wyposażony w podstawowy sprzęt transportu wewnętrznego: elektryczne wózki widłowe. Transport wewnętrzny odbywał się przy użyciu wózków ręcznych i siłą mięśni zatrudnionych kobiet. Przy tym pracodawca nie wyposażał pracownic w obuwie ochronne. Następstwem tego stanu rzeczy były urazy ciała, mięśni, kręgosłupa oraz schorzenia układu mięśniowo - szkieletowego. W niektórych wypadkach istniało bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia. Wydaje się, że niewyposażanie sklepów w odpowiedni

218

sprzęt to także jedno z rozwiązań systemowych narzuconych w ramach oszczędnościowej polityki firmy (a nie decyzji na szczeblu kierowników okręgu czy rejonu). DOPUSZCZA IE DO PRACY BEZ BADAŃ LEKARSKICH Zagrożenia dla zdrowia pracownic „Biedronki” związane z wykonywaniem ciężkich prac fizycznych nie miały szansy wypłynąć na światło dzienne w wyniku wstępnych i okresowych badań lekarskich. Pracodawca w skierowaniach na badania nie ujawniał bowiem, że w grę wchodzi praca w warunkach uciążliwych, wymagające wysiłku fizycznego przenoszenie towarów. W skierowaniach pisano „prace lekkie, kasjersprzedawca”. Zaświadczenie lekarskie o przydatności do pracy ograniczało się więc wyłącznie do prac wskazanych w skierowaniu, a nie tych rzeczywiście wykonywanych. Oznacza to, że zatrudnione dopuszczano do pracy bez właściwych badań lekarskich. CZAS PRACY W firmach często funkcjonowały dwa dokumenty dotyczące czasu pracy - jeden oficjalny na wypadek gdyby przyszła inspekcja i drugi nieoficjalny, z którego wynikało, że ludzie nie pracują po osiem godzin, tylko dwanaście i więcej. Główną przyczyną naruszeń przepisów o czasie pracy było zatrudnianie zbyt małej liczby pracowników w stosunku do realnych potrzeb. To przykłady współczesnego niewolnictwa, kiedy pracownika wyciska się jak cytrynę. WY AGRODZE IE Z naszych obserwacji wynikało, że przeważająca liczba drobnych przedsiębiorców zatrudniało pracowników albo nieformalnie, albo w oparciu o oficjalne minimalne wynagrodzenie. Zdecydowana większość wynagrodzeń była wypłacana "z ręki". Duża część obrotów dokonywana była poza ewidencją. Wśród przedsiębiorców dominowało przeświadczenie, że bez oszukiwania fiskusa trudno było prowadzić działalność gospodarczą. MOBBI G Badane pracownice opisywały atmosferę w swoich zakładach pracy jako „fatalną”, a zła atmosfera to, ich zdaniem, jeden z gorszych aspektów pracy w super- i hipermarketach. Wynika ona przede wszystkim ze złych relacji z bezpośrednimi przełożonymi, na co składają się: brak życzliwości osób na stanowiskach kierowniczych wobec podwładnych, lekceważenie potrzeb pracownika, instrumentalne i przedmiotowe traktowanie, wyśmiewanie, obrażanie, poniżanie przy innych pracownikach i klientach, zastraszanie, czy też wykorzystywanie pracownicy do zadań przekraczających jej możliwości fizyczne. Były to sytuacje powtarzalne, w których pracownice czuły się obrażane, poniżane i ośmieszane. Ich kontaktom z przełożonymi towarzyszył często lęk i nieufność. Osoby, które otwarcie uskarżały się na panujące warunki pracy lub domagały się poszanowania swoich praw, zetknęły się z szykanowaniem i nierównym traktowaniem przez przełożonych, co przejawiało się np. złośliwym ustawianiem grafików pracy: „ciągami pracy”, pracą w weekendy i każde święta, brakiem przerw w pracy, obrażaniem itd. Badane zwracały także uwagę, że w ich pracy trudno o awans, gdyż umiejętności i predyspozycje mają mniejsze znaczenie niż dobre relacje z kierownictwem. Opisywane zjawiska noszą cechy mobbingu.

219

PRZESTRZEGA IE PRAW PRACOW ICZYCH DZIŚ Po sprowokowaniu zainteresowania mediów i oburzenia opinii publicznej przez naruszenia w sieci sklepów „Biedronka”, doszło do pewnej poprawy sytuacji pracowników tych supermarketów. Władze spółki Jeronimo Martins dostrzegły, że fatalny wizerunek, jaki spółka zyskała w wyniku nagłośnienia systemowych naruszeń praw pracowniczych, może przynosić znaczne straty finansowe. Świadomość konsumencka w Polsce rośnie, zatem firmy zmuszone są lepiej dbać o swój wizerunek społeczny. Obecnie sklepy „Biedronka” są wyposażone w elektryczne wózki widłowe, wprowadzono komputerową ewidencję czasu pracy, uruchomiono infolinię, za której pośrednictwem pracownicy mogą zgłaszać swoje uwagi, podwyższono pensje pracowników pełnoetatowych. Obecnie uwaga mediów i zainteresowanie społeczne problemami pracowników sieci handlowych osłabło. Tymczasem wielu problemów wciąż nie rozwiązano. Badanie przeprowadzone przez Koalicję KARAT pokazuje, że nadal aktualne pozostają problemy dotyczące rozliczania nadgodzin, nieprzestrzegania norm czasu pracy, tzw. ciągów pracy – naruszania prawa do odpoczynku dobowego i tygodniowego, braku wyposażenia pracownic w buty ochronne do obsługi wózków, przekraczania norm dotyczących wysiłku fizycznego kobiet, mobbingu i naruszania godności pracowników przez przełożonych. Podobnie wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy pokazują, że sieci supermarketów w Polsce wciąż mają wiele do poprawienia. PODSUMOWA IE Jak wynika z raportów pokontrolnych Państwowej Inspekcji Pracy, obserwacji organizacji pozarządowych i doniesień mediów, prawa pracownicze w sieciach handlowych nadal stanowią pole nadużyć. Niewielki ułamek spraw trafia do sądów pracy lub organów ścigania. Pracownicy supermarketów, działając pod presją ekonomiczną, obawiając się czy to utraty pracy, czy szykan, często rezygnują z niezwykle żmudnego dochodzenia swoich praw. Na to nakłada się niska świadomość prawna, niewiedza w zakresie uprawnień przysługujących pracownikowi oraz obowiązków ciążących na pracodawcy. Badanie pokazało m.in., że na przykład mobbingu jest przez pracownice super- i hipermarketów mylony z dyskryminacją. Innym ważnym czynnikiem, który ujemnie wpływa na zdolność pracowników do obrony swoich praw przed nadużyciami, jest brak dostępu do profesjonalnej i niedrogiej obsługi prawnej. Pracownicy supermarketów otrzymują wynagrodzenie, którego wysokość oscyluje najczęściej w granicach wynagrodzenia minimalnego i nie stać ich na wynajęcie adwokata, który poprowadziłby ich sprawę. Lukę w dostępie do poradnictwa prawnego próbują wypełnić organizacje społeczne, co jednak nie daje pożądanego efektu. Polskie samorządy prawnicze nie promują w swoich szeregach świadczenia pomocy pro bono na rzecz upośledzonych ekonomicznie grup społecznych. Wobec takiego stanu rzeczy wydaje się nieprzypadkowe to, że pracownikom supermarketów bliższe są takie działania obronne jak strajk. Konieczne wydaje się np. wzmocnienie merytoryczne działaczy związkowych. Niepokojące jest bowiem, że zaledwie kilka procent skarg, które corocznie wpływają do PIP, pochodzi od związków. Niedostatecznie też wykorzystywane są kompetencje kontrolerów PIP, którzy m.in. mogą wydawać nakazy zapłaty, usunięcia naruszeń, przeniesienia pracownika, mogą nakładać mandaty, kierować wnioski o ukaranie do sądu oraz składać zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

220

W IOSKI Uważam, że pracownicy i ich codzienne zachowania lub zaniechania decydują o każdym aspekcie codziennego funkcjonowania i efektywności przedsiębiorstwa, budując opinię o firmie na rynku pracy. Dlatego inwestowanie w pracowników – w każdej formie, obojętnie, czy chodzi o wyposażenie stanowisk pracy, poprawę atmosfery między pracownikami czy też zapewnienie im możliwości regularnego podnoszenia kwalifikacji – jest zawsze cenną inwestycją. Dlatego też dbałość o pracownika jest kluczem do zysków we współczesnych przedsiębiorstwach. Pracodawca musi pamiętać, że jego pracownik jest człowiekiem z rozmaitymi problemami w życiu osobistym. I jeżeli trzeba, to należy mu pomóc w rozwiązywaniu tych problemów. Idealnie byłoby również, żeby każdy pracownik myślał i zachowywał się jak samodzielny przedsiębiorca tzn. widział określone korzyści, ale też i straty z podejmowania konkretnych działań, a same stosunki pracodawca – pracobiorca były bardziej czytelne: „Pracownicy najlepiej pracują wtedy gdy sami mają silną wewnętrzną motywację do pracy” Źródła: - Ekonomika i organizacja przedsiębiorstwa 6/2000 ''Komunikacja między pracownikami'' - Ekonomika i organizacja przedsiębiorstwa 12/2005 ''Klienci'' - www.stowarzyszenie-biedronka.pl - www.borowski.pl - www.poszkodowani-biedronka.pl/Biedronka/artkuly/skonczmy-z-niewolnictwem.htm

Barbara Serednicka Spokój urzędnika a jakość administracji publicznej Celem mojej pracy jest wskazanie na element ludzki w działalności administracji publicznej, opis relacji interpersonalnych oraz uczuć i emocji towarzyszących urzędnikowi. Za każdym razem kiedy używamy słowa administracja, powinniśmy mieć na myśli nie tylko samą organizacje, ale przed wszystkim poszczególnych ludzi działających razem bądź osobno. Należy zwrócić uwagę na role jaką odgrywają sami urzędnicy bez których administracja nie mogła by istnieć i prawidłowo funkcjonować. Istnieje pewien związek pomiędzy naszymi indywidualnymi zachowaniami a administracją, dlatego tak ważne jest przedstawienie wiedzy wyjaśniającej ludzkie zachowanie. Urzędnik administracji publicznej jest to osoba, która wedle posiadającego stanowiska wykonuje szereg obowiązków, ciążących na nim jako na urzędniku. Jak wiadomo do wykonania bieżących spraw związanych z pracą w administracji konieczne są pewne warunki, które mogą mieć wpływ na jakość wykonywanej pracy. Przeprowadzono badania medyczne, które udowadniają jak szkodliwe dla koncentracji potrafią być: hałas, złość, brak dystansu, brak równowagi psychicznej, gniew, nuda, nienawiść, poczucie krzywdy, strach, smutek, zazdrość, żal, i wiele emocji towarzyszących człowiekowi w życiu codziennym. Pytanie polega na tym czy urzędnik wykonujący swoją pracę jest w stanie pozbyć się negatywnych emocji aby zwiększy jakość administracji? Na postawione pytanie nie jest trudno odpowiedzieć, wiadomo

221

bowiem, że człowiek szczęśliwy, zadowolony, zrównoważony i skupiony wykonuje swoją prace dużo lepiej niż osoba zestresowana i rozkojarzona. Wszystkie te uczucia można zawrzeć w jednym słowie – emocje. Emocja, (łac. emovere) – silne odczucie (świadome lub nieświadome) o charakterze pobudzenia pozytywnego (pod wpływem szczęścia, zachwytu, spełnienia) lub negatywnego (pod wpływem gniewu, odrazy, strachu). Można zatem stwierdzić, iż spokój tak jak inne uczucia – emocje wpływają na jakość pracy, w tym przypadku pracy w administracji. Proces psychiczny przebiegający przez umysł urzędnika ma zatem wpływ na to w jaki sposób wykonuje swoje obowiązki i zadania. To czy obsługuje klienta z uśmiechem i energią, co przekłada się na jakoś administracji, czy też ze zdenerwowaniem popełniając szereg błędów obniżających jej jakoś. Zdaniem psychologów poddenerwowanie czy irytacja, mogą by sygnałem informującym, iż w naszym życiu dzieje się coś niedobrego, że ktoś narusza wyznaczone przez nas granice. Znaków dawanych przez organizm nie powinniśmy ignorować – doradzają specjaliści. Zagłuszane emocje mogą wymknąć się spod kontroli w najmniej odpowiednim momencie i takim momentem może być sytuacja kiedy przeciętny obywatel, próbuje zaciągnąć kredyt w banku czy też zapłacić rachunek na poczcie. Cała sztuka bycia spokojnym człowiekiem to panowanie nad własnymi emocjami. Za przykład chciała poda fragment mojej ulubionej pieśni Jana Kochanowskiego: Ale to grunt wesela prawnego Kiedy człowiek sumienia całego Ani czuje w sercu żadnej wady Będzie wesół, był chciał, i o wodzie Bo się czuje prawie na swobodzie....... Nasuwa się w tym momencie myśl, że to szereg negatywnych emocji decyduje o spokoju i równowadze psychiki człowieka. Od stanu psychicznego zależy efektywność działania urzędnika, któremu przykładowo zostało powierzone polecenie służbowe, czy też jakakolwiek czynność administracyjna. Dla przybliżenia praktycznej strony stosunków interpersonalnych, przeprowadziłam wywiad z napotkaną przeze mnie osobą, która z chęcią udzieliła mi odpowiedzi na kilka pytań. Ważne dla mnie były pytania, które dały by odpowiedz na to czy spokój urzędnika ma wpływ na wydajność pracy? Odpowiedz na wyżej postawione pytanie była w stanie nieco zniechęcić do wykonywania owego zawodu związanego z pracą w administracji ale zarówno zachęcić do podejmowania nowych wyzwań czy zadań stawianych pracownikowi który posiada ambicje, chęć sprawdzania swoich umiejętności. Rozmowa potwierdziła że spokój jest niezbędny do prawidłowego wykonywania zadań, przeszkody są róże np. zamieszanie, tłum, nawał obowiązków, hałas, nieprzyjazna atmosfera a czasem nawet nastrój szefa cyt. „Stoicyzm to bardzo przydatna cechy w administrowaniu.., spokój jest podstawą to prawidłowego wykonywana obowiązków przy które wymagają dużego skupienia, zdarzały się sytuacje w których ponosiłam odpowiedzialność za błędy spowodowane prywatnymi sprawami, sprawy te przenosiłam do pracy i to było przyczyną niepowodzeń . Ponieważ pracuje w zespole staramy się zachowywać miłą atmosferę, która również wpływa na to czy pracuje nam się dobrze czy też mozolnie...” Owa wypowiedz pokazuje jak ważne w pracy są takie czynniki jak miła atmosfera, zadowolenie, spokój, równowaga psychiczna wszystko to co dzieje się wokół stanowiska pracy urzędnika jak i w głowie człowieka. Ale kogo gryzie mól zakryty

222

ie idzie mu w smak obiad obfity Żadna go pieśń, żadny głos nie ruszy Wszystko idzie na wiatr mimo uszy ... Jan Kochanowski Spokój urzędnika a jakość administracji jak najbardziej znajdują ze sobą związek. Można by powiedzieć, że jedno zależy od drugiego i na odwrót. Aby potwierdzi postawioną przeze mnie tezę przeprowadziłam wywiad z studentką Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania, studiującą zaocznie kierunek Administracji, zaś dziennie pracującą w administracji firmy Art Progres. R: Witam, chciała bym Ci zadać kilka pytań odnośnie sfery administracyjnej. Czy miałaś kiedyś odczynienia z sytuacją w której zachowanie urzędnika wpłynęło na Ciebie uspokajająco? M: tak, nawet niedawno była taka sytuacja. Miesiąc temu zauważyłam, że w mieszkaniu ulatnia się gaz, zwróciłam się do gazownictwa o pomoc, jednak według tej instytucji rozwiązanie polegało na założeniu plomby, odcinającej w ten sposób gaz. Zgodnie z ich poleceniami skontaktowałam się z administracją mojego budynku. W ten sam dzień, udałam się do nich, byłam roztrzęsiona i zdenerwowana. Administrator widząc moje zdenerwowanie z wielką chęcią i stoickim spokojem pomógł mi rozwiązać problem. Zdziwiłam się, że widząc zdenerwowaną osobę potrafił zachować spokój, równowagę i trzeźwość umysłu. Dokładnie wiedział jak mi pomóc. R: Czy faktycznie nie było widać jego zdenerwowania? M: Owszem, lecz jego profesjonalne podejście do problemu dodatkowo mnie uspokoiło. R: A czy spotkałaś się kiedyś z sytuacją, w której urzędnik administracji był w stosunku do ciebie agresywny bądź nie miły? M: Tak, była taka sytuacja. Pewnego dnia chciałam wysłać paczkę, jednak przed jej odniesieniem musiałam wypełnić odpowiedni druk. Taką przesyłkę nadawałam na poczcie pierwszy raz. Urzędniczka z ogromną niechęcią podała mi jedynie druk. Gdy chciałam zapytać o poszczególne pole, powiedziała, że nie ma czasu, ponieważ ma ważniejsze sprawy na głowie. W takiej sytuacji postanowiłam poszukać pomocy w następnym okienku, zwróciłam do innej pracownicy, przedstawiłam jej sytuację, która miała miejsce przed momentem. Urzędniczka widząc moje zdenerwowanie, ze spokojem i uśmiechem stwierdziła cyt. „Jeżeli ktoś chce pracować w administracji musi posiadać kulturę osobistą i właściwe podejście do klienta, jeżeli Pani trafi na osobę która jest negatywnie nastawiona do klienta, proszę ją zlekceważyć”. R: Dziękuje za udzielenie wywiadu i mam nadzieje, że będzie Pani spotykać na swojej drodze wyłącznie kompetentnych i spokojnych urzędników. Przeanalizowałam także podejście psychologów, które daje wskazówki jak panować nad emocjami, jakie rozwiązania stosować aby nie ulegać wpływowi czynników „wytrącających z równowagi „. Najwłaściwszym rozwiązaniem jest uświadamianie sobie odczuwanych emocji, przyjrzenie się, ale nie uleganie im. Wybuch gniewu może rozładować napięcie, nie rozwiąże jednak problemu, lepiej, więc zastanowić się nad źródłem odczuwanej złości. Specjaliści podkreślają, iż osiągnięcie wewnętrznej równowagi nie oznacza nie braku silnych emocji, lecz umiejętność kierowania nimi. Reasumując moją prace, wysuwam następującą teorie: Problemem nie jest administracja w ogóle, ale administracja dobrze funkcjonująca, jeżeli zostaną stworzone odpowiednie warunki do wydajnej spokojnej pracy to jakość wykonywanej pracy nie powinna stanowić wątpliwości z korzyścią dla administrujących i administrowanych.

223

Bądźmy zatem spokojni a praca stanie się nie tylko obowiązkiem, ale również może przeistoczyć się w przyjemność. Życzę spokojnego administrowania czytelnikom Materiały wykorzystanie do pracy: - fragmenty Pieśni Jana Kochanowskiego - fragment wywiadu przeprowadzonego ze studentką Administracji - Encyklopedia PWN - własne doświadczenia

Oksana Shutovych abycie obywatelstwa polskiego przez cudzoziemców Przez obywatelstwo rozumie się trwały związek prawny łączący osobę fizyczną z państwem. Jest to więź, na mocy której jednostka ma określone prawa i obowiązki wobec państwa, a państwo – analogicznie – ma obowiązki i prawa wobec jednostki. Obywatelstwo polskie można nabyć w dwojaki sposób: na skutek urodzenia lub w sposób pochodny np. na prośbę zainteresowanego, przez zamążpójście. Regułą jest nabycie obywatelstwa już w momencie urodzenia, a więc niezależnie od wyboru jednostki. Nabycie przez urodzenie może nastąpić w wyniku tzw. „prawa krwi” (ius sanguinis) lub tzw. „prawa ziemi” (ius soli). Zgodnie z „prawem krwi” dziecko uzyskuje obywatelstwo swoich rodziców, bez względu na terytorium jakiego państwa przyszło na świat. Według „prawa ziemi” dziecko przyjmuje obywatelstwo tego państwa, na terytorium którego się urodziło. W Polsce stosuje się „prawo krwi”. Zgodnie z art. 4 ustawy o obywatelstwie polskim, dziecko jest posiadaczem obywatelstwa polskiego przez urodzenie, gdy: oboje rodzice są obywatelami polskimi albo jedno z rodziców jest obywatelem polskim, a drugie jest nieznane, bądź nieokreślone jest jego obywatelstwo lub nie posiada żadnego obywatelstwa. W przypadku dzieci urodzonych z rodziców o różnym obywatelstwie (tj. polskim i obcym) przyjmuje się, za stosowny art. 6 ust. 1 ustawy o obywatelstwie który mówi, iż dziecko takich rodziców nabywa przez urodzenie obywatelstwo polskie, bez względu na miejsce urodzenia. Jednakże, rodzice w oświadczeniu złożonym zgodnie przed właściwym organem (konsul – dla osób zamieszkałych za granicą lub wojewoda – dla osób zamieszkałych w Polsce) w ciągu 3 miesięcy od dnia urodzenia się dziecka, mogą wybrać dla niego obywatelstwo państwa obcego, którego obywatelem jest jedno z rodziców, jeżeli według prawa tego państwa dziecko nabywa jego obywatelstwo. Wyjątkowo także stosuje się w Polsce „prawo ziemi”, gdy dziecko jest urodzone lub znalezione na terytorium Polski, a jego rodzice są nieznani lub nie mają żadnego obywatelstwa albo nie można go ustalić. Każdy student prawa, administracji powinien wiedzieć o tych sposobach nabycia obywatelstwa. Problem powstaje, gdy chodzi o uzyskanie obywatelstwa w sposób pochodny. Co ma zrobić osoba która już jest obywatelem jednego kraju i chce uzyskać obywatelstwo Polski? Do jakich organów państwowych może się zwrócić? Ile to potrwa? Ile kosztuje? itd. Do tej kwestii przywiązuje się znacznie mniejszą uwagę. Przecież to nie są już czasy, gdy każdy obcokrajowiec musiał ukrywać się ze swoją narodowością. Teraz każdy może powiedzieć że jest Niemcem, Rosjaninem, Ukraińcem, ale chce być Polakiem, chce nabyć obywatelstwo Polski, chce zostać w Polsce. Ale jak to zrobić?

224

W tym przypadku ważną rzeczą jest udowodnienie pochodzenia polskiego. W takim celu 7 września 2007 r. została uchwalona ustawa o „Karcie Polaka”. Karta Polaka – jest to dokument potwierdzający przynależność do narodu polskiego, który może być przyznany osobie nie posiadającej obywatelstwa polskiego albo zezwolenia na osiedlenie się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz deklarującej przynależność do narodu polskiego i spełniającej określone ustawą warunki. Przyznanie Karty Polaka nie oznacza nabycia polskiego obywatelstwa. Karta nie jest też dokumentem uprawniającym do przekraczania granicy ani do osiedlenia się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Osoba polskiego pochodzenia chcąca się osiedlić w Polsce potrzebuje karty stałego pobytu, po jej otrzymaniu traci jednak możliwość uzyskania Karty Polaka, a już wydana zostaje unieważniona. Osoba, której przyznano Kartę Polaka nabywa jednak szereg uprawnień. Ustawa o Karcie Polaka mówi że jej posiadacz ma prawo do: 1. zwolnienia z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2004 r. Nr 99, poz. 1001); 2. podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej na takich samych zasadach jak obywatele polscy na zasadach określonych w ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2007 r. Nr 155, poz. 1095); 3. podejmowania i odbywania studiów, studiów doktoranckich oraz innych form kształcenia, a także uczestniczenia w badaniach naukowych i pracach rozwojowych na zasadach określonych w ustawie z dnia 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2005 r. Nr 164, poz. 1365). Posiadacz Karty Polaka zachowuje przy tym prawo do ubiegania się o stypendia i inną pomoc przewidzianą dla cudzoziemców w odrębnych przepisach; 4. korzystania z form kształcenia na zasadach określonych w ustawie z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572); 5. korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej w stanach nagłych, w zakresie określonym w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2004 r. Nr 210, poz. 2135), chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, przewiduje zasady bardziej korzystne (przepis nie dotyczy osób uprawnionych do świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie przepisów o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego). Koszty niniejszych świadczeń opieki zdrowotnej są finansowane z budżetu państwa, z części, której dysponentem jest minister właściwy do spraw zdrowia, na zasadach określonych w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych; 6. ulgi 37% przy przejazdach środkami publicznego transportu zbiorowego kolejowego w pociągach osobowych, pospiesznych i ekspresowych, na podstawie biletów jednorazowych, na zasadach określonych w ustawie z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (Dz. U. z 2002 r. Nr 175, poz. 1440); 7. bezpłatnego wstępu do muzeów państwowych, 8. może bez opłat otrzymać wizę pobytową długoterminową uprawniającą do wielokrotnego przekraczania granicy Rzeczypospolitej Polskiej. Karta Polaka może być przyznana wyłącznie osobie nieposiadającej polskiego obywatelstwa albo zezwolenia na osiedlenie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, która

225

posiada obywatelstwo: Republiki Armenii, Republiki Azerbejdżańskiej, Republiki Białorusi, Republiki Estońskiej, Gruzji, Republiki Kazachstanu, Republiki Kirgiskiej, Republiki Litewskiej, Republiki Łotewskiej, Republiki Mołdowy, Federacji Rosyjskiej, Republiki Tadżykistanu, Turkmenistanu, Ukrainy lub Republiki Uzbekistanu. Karta Polaka może być też przyznana osobie, której polskie pochodzenie zostało potwierdzone zgodnie z przepisami ustawy o repatriacji z 9 listopada 2000 roku. Przyznanie Karty Polaka następuje w drodze decyzji administracyjnej, na pisemny wniosek osoby ubiegającej się o jej wydanie lub jej przedstawiciela ustawowego. Organem właściwym w sprawie przyznania Karty Polaka jest konsul właściwy ze względu na miejsce zamieszkania wnioskodawcy. Czynności wykonywane przez konsula w związku ze złożeniem przez wnioskodawcę wniosku i wydaniem decyzji o przyznaniu Karty Polaka są wolne od opłat konsularnych. Wniosek o wydanie Karty Polaka powinien zawierać następujące dane: 1. imię i nazwisko, 2. datę i miejsce urodzenia, 3. płeć, 4. adres zamieszkania za granicą, 5. obywatelstwo, 6. narodowość, 7. obywatelstwo i narodowość rodziców, dziadków lub pradziadków, jeżeli ich dane zostały wskazane przez osobę ubiegającą się o przyznanie Karty Polaka. 8. aktualne zdjęcie. Do wniosku o przyznanie Karty wnioskodawca dołącza kopię ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość. Zainteresowany ma obowiązek przedstawić dokumenty i inne dowody potwierdzające spełnianie warunków przyznania Karty Polaka. Tymi dokumentami i dowodami mogą być w szczególności: • polskie dokumenty tożsamości; • akty stanu cywilnego lub ich odpisy, metryki chrztu, świadectwa szkolne lub inne dokumenty potwierdzające związek z polskością; • dokumenty potwierdzające odbycie służby wojskowej w polskich formacjach wojskowych; • dokumenty potwierdzające fakt deportacji lub uwięzienia, zawierające wpis informujący o polskim pochodzeniu; • dokumenty o rehabilitacji osoby deportowanej, zawierające wpis informujący o polskim pochodzeniu; • zagraniczne dowody tożsamości zawierające informacje na temat narodowości polskiej ich posiadacza; • zaświadczenie organizacji polskiej lub polonijnej działającej na terenie jednego z państw, o których mowa w art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 2007 r. o Karcie Polaka, potwierdzające aktywne zaangażowanie w działalność na rzecz języka i kultury polskiej lub polskiej mniejszości narodowej (Prezes Rady Ministrów ogłasza, w drodze obwieszczenia, w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski" wykaz organizacji polskich lub polonijnych uprawnionych do wystawiania zaświadczeń); • prawomocna decyzja w sprawie stwierdzenia polskiego pochodzenia, wydana zgodnie z przepisami ustawy z dnia 9 listopada 2000 r. o repatriacji (na podstawie tej decyzji właściwy organ wydaje decyzję o przyznaniu Karty Polaka).

226

Dla wnioskodawcy szczególnie zasłużonego dla Rzeczypospolitej Polskiej konsul może wydać decyzję o przyznaniu Karty Polaka bez konieczności przedstawiania przez wnioskodawcę ww. dokumentów. Oceny znajomości języka polskiego dokonuje konsul podczas rozmowy z wnioskodawcą, z tym że w przypadku składania wniosku za pośrednictwem organizacji uprawnionej o przyjmowania i przekazywania właściwemu konsulowi wniosków o przyznanie Karty Polaka, oceny znajomości języka polskiego dokonuje upoważniony pracownik organizacji podczas rozmowy z wnioskodawcą. Kartę osobie, której ją przyznano, wydaje konsul. Konsul lub inna upoważniona przez niego osoba także wręcza ją. Jeżeli jest to możliwe, wręczenie Karty Polaka następuje w sposób uroczysty. W przypadku zagubienia lub zniszczenia Karty Polaka konsul, na wniosek posiadacza, wydaje jej duplikat. Żeby dostać Kartę trzeba zrobić następujące rzeczy:
• • •

• • •

uzyskać i wypełnić formularza wniosku; dołączyć zdjęcia; skompletowanie dokumentów służących jako dowód na przynależność do narodu polskiego oraz sporządzenie ich kopii, a także sporządzenie kopii paszportu lub innego dokumentu tożsamości; skontaktowanie się z konsulatem w celu ustalenia terminu rozmowy z konsulem; przygotowanie koperty zaadresowanej do siebie (z naklejonym znaczkiem opłaty za usługi pocztowe); zgłoszenie się z dokumentami, ich kopiami oraz kopertą na wyznaczoną rozmowę z konsulem.

Rozmowa z konsulem odbywa się wyłącznie w języku polskim. Konsul przedkłada do podpisu "deklarację o przynależności do Narodu Polskiego" o treści "Ja, (imię i nazwisko), uroczyście deklaruję przynależność do Narodu Polskiego oraz oświadczam, że język polski jest moim językiem ojczystym”. oraz przeprowadza rozmowę na temat Polski, w tym jej historii i kultury oraz obyczajów i tradycji polskich. Konsul może też przeprowadzić test pisemny. Nazwisko podane na w Karcie Polaka musi odpowiadać nazwisku określonym w dokumencie tożsamości, gdyż przy korzystaniu z Karty Polaka pokazuje się ją razem z dokumentem tożsamości, np. paszportem. Obok także jest umieszczane nazwisko według pisowni polskiej, w nawiasie natomiast dodatkowo zapisuje się nazwisko według pisowni zastosowanej w dokumencie tożsamości, transkrybowane na alfabet łaciński (np. wpisanie we wniosku Szutowicz / Shutovych będzie skutkowało umieszczeniem na Karcie Polaka Szutowicz (Shutovych). Ta sama zasada odnosi się do zapisu imion. Karta Polata traci swoją ważność po 10 latach od jej przyznania. Posiadacz karty może złożyć wniosek o jej przedłużenie nie

227

później jak 3 miesiące przed datą utracenia jej ważności. Jeżeli już ktoś posiada Kartę Polaka i przyjechał do Polski np. na studia to następną czynnością jest uzyskanie zezwolenia zamieszkania na czas oznaczony, który nie może być dłuższy niż 2 lata. Aby je uzyskać zainteresowany jest obowiązany potwierdzić zamiar podjęcia lub kontynuowania studiów na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej zaświadczeniem jednostki prowadzącej studia o przyjęciu na studia. Miejscem załatwienia sprawy jest urząd wojewódzki właściwy ze względu na miejsce zamierzonego pobytu cudzoziemca (jeżeli przebywa on w Polsce). Jest on zobowiązany złożyć w tymże urzędzie: • 2 egzemplarze wypełnionego wniosku o udzielenie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony, • 2 kolorowe fotografie o wymiarach 4,5x3,5 cm, • dokumenty potwierdzające posiadanie źródeł dochodów lub własnych środków materialnych i ich wysokość, • zaświadczenie potwierdzające dokonanie obowiązku meldunkowego, • dowód uiszczenia opłaty skarbowej lub opłaty konsularnej, • dokument paszportowy albo tymczasowe zaświadczenie tożsamości cudzoziemca dodatkowo. W przypadku podjęcia studiów wymagane jest: • zaświadczenie potwierdzające przyjęcie na studia lub kontynuację studiów wydane przez jednostkę prowadzącą studia, • dokumenty potwierdzające posiadanie stabilnego i regularnego źródła dochodu wystarczającego do pokrycia kosztów utrzymania siebie i członków rodziny pozostających na utrzymaniu cudzoziemca, • dokumenty potwierdzające posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego. Zezwolenie może być przyznany jeżeli członek rodziny pokrywa koszty związane z zamieszkaniem w RP. Wniosek o udzielenie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony zawiera: 1) dane cudzoziemca oraz dane objętych wnioskiem dzieci i innych osób wpisanych do dokumentu podróży cudzoziemca, w zakresie niezbędnym do wydania zezwolenia; 2) miejsce zamierzonego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej; 3) imię, nazwisko, datę urodzenia, płeć, obywatelstwo i miejsce zamieszkania członków rodziny cudzoziemca zamieszkałych w Rzeczypospolitej Polskiej, z określeniem stopnia pokrewieństwa; 4) informacje o: a) podróżach i pobytach zagranicznych w okresie ostatnich 5 lat, b) poprzednich pobytach w Rzeczypospolitej Polskiej; 5) wskazanie środków utrzymania. Wniosek o udzielenie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony musi być uzasadniony i składa się go na formularzu. Zainteresowany przebywający w Polsce jest obowiązany złożyć wniosek o udzielenie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony co najmniej 45 dni przed upływem okresu pobytu na podstawie wizy lub okresu na jaki udzielone zostało poprzednie zezwolenie. Gdy 45-dniowy termin złożenia wniosku nie został zachowany, cudzoziemiec jest obowiązany opuścić terytorium RP przed upływem okresu pobytu oznaczonego w wizie lub posiadanym zezwoleniu, jeżeli postępowanie w sprawie udzielenia zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony nie zostało zakończone przed upływem tego okresu pobytu. Decyzja o przyznaniu zezwolenia powinna być wydana nie później niż w terminie miesiąca, a w sprawie szczególnie skomplikowanej – nie później

228

niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. Jeżeli termin nie zostanie zachowany wojewoda może wydać cudzoziemcowi nową wizę na okres pobytu do czasu zakończenia postępowania w pierwszej instancji w sprawie udzielenia zezwolenia, w przypadku gdy wniosek został złożony z zachowaniem 45-dniowego terminu, a wydanie decyzji nie było możliwe. Decyzję w sprawie udzielenia zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony wydaje wojewoda właściwy ze względu na miejsce zamierzonego pobytu cudzoziemca. Przed wydaniem tej decyzji wojewoda właściwy ze względu na miejsce zamierzonego pobytu cudzoziemca jest obowiązany zwrócić się do komendanta oddziału Straży Granicznej, komendanta wojewódzkiego Policji, Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w razie potrzeby także do konsula właściwego ze względu na ostatnie miejsce zamieszkania cudzoziemca za granicą lub do innych organów, z wnioskiem o przekazanie informacji, czy wjazd i pobyt cudzoziemca na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanowią zagrożenie dla obronności lub bezpieczeństwa państwa albo ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Organy, o których mowa, są obowiązane, w terminie 30 dni od dnia otrzymania wniosku, przekazać informacje, czy wjazd i pobyt cudzoziemca na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanowią zagrożenie dla obronności lub bezpieczeństwa państwa albo ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Jeżeli jednak informacje nie zostaną przekazane w terminie 30 dni od dnia otrzymania wniosku, uznaje się, że wymóg uzyskania informacji został spełniony. Za wydanie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony pobiera się opłatę skarbową w wysokości 340zł. Obowiązek zapłaty opłaty skarbowej powstaje z chwilą złożenia wniosku. Należy ją uiścić na konto lub w kasie urzędu wojewódzkiego. Kto utracił kartę pobytu, jest zobowiązany zawiadomić o tym wojewodę, który ją wydał, w terminie 3 dni od dnia jej utraty. W przypadku znalezienia utraconej karty pobytu cudzoziemiec jest obowiązany, w terminie 3 dni od dnia jej znalezienia, zawiadomić o tym wojewodę i zwrócić niezwłocznie znalezioną kartę pobytu, jeżeli w miejsce utraconej karty pobytu wydano już nową. Musi on zwrócić niezwłocznie kartę pobytu organowi, który ją wydał – po doręczeniu dokumentu potwierdzającego nabycie obywatelstwa polskiego lub decyzji o cofnięciu zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony. Kto posiada zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony (kartę tymczasowego pobytu), można się starać o pozwolenie na osiedlenie się, czyli kartę stałego pobytu, która jest przyznana na czas nieoznaczony. Wydaję się ją na czas 10 lat po upływie tego terminu karta podlega wymianie. Zezwolenie na osiedlenie się może być przyznane jedynie tej osobie, która wykaże istnienie trwałych więzi rodzinnych lub ekonomicznych z Polską (Karta Polaka to potwierdza), ma zapewnione w Polsce mieszkanie, jest małżonkiem obywatela polskiego i bezpośrednio przed złożeniem wniosku przebywał nieprzerwanie na terytorium RP co najmniej przez 2 lata, na podstawie zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony. Tak jak w przypadku zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony stały pobyt przyznaje wojewoda właściwy ze względu zamieszkania zainteresowanego. Niezbędne do tego dokumenty składa się w urzędzie wojewódzkim. Jest jeszcze możliwość złożenia dokumentów w Konsulacie RP, ale tylko wtedy gdy dana osoba przebywa za granicą. W urzędzie wojewódzkim należy złożyć: • 2 egzemplarze wypełnionego wniosku o udzielenie zezwolenia na osiedlenie się, • 2 kolorowe fotografie o wymiarach 4,5x3,5 cm, • dokumenty uzasadniające jego wniosek o udzielenie zezwolenia na osiedlenie się na terytorium RP, a w szczególności:

229

a) dokumenty potwierdzające wymagany nieprzerwany pobyt w Polsce (kserokopie zezwoleń na zamieszkanie na czas oznaczony), b) odpisy aktów stanu cywilnego (akt urodzenia, akt małżeństwa), c) tytuł prawny do zajmowania wskazanego lokalu mieszkalnego (akt własności, umowa użyczenia, umowa najmu, decyzja ze spółdzielni o przydziale lokalu itp.), • zaświadczenie potwierdzające wykonanie obowiązku meldunkowego, • dokumenty poświadczające posiadanie źródeł dochodów lub własnych środków materialnych zapewniających mieszkanie i utrzymanie, • dokumenty potwierdzające posiadane wykształcenie lub kwalifikacje, • dowód uiszczenia opłaty skarbowej, • ważny dokument paszportowy lub dokument podróży. Wojewoda może żądać również innych dokumentów np. o niekaralności składającego wniosek. Czas oczekiwania na decyzje nie jest dłuższy jak 3 miesiące od dnia wszczęcia postępowania, koszt – 640zł. Zasady wpłaty są takie same jak w przypadku tymczasowego pobytu. W myśl art. 8 cyt. ustawy, cudzoziemcowi można na jego wniosek nadać obywatelstwo polskie, jeżeli zamieszkuje w Polsce co najmniej 5 lat na podstawie: • zezwolenia na osiedlenie się, • zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Wspólnot Europejskich (WE) lub • zezwolenia na pobyt Uproszczony jest sposób nabycia obywatelstwa polskiego przez cudzoziemca, pozostającego w związku małżeńskim z obywatelem polskim. Art. 10. §1. Cudzoziemiec, któremu udzielono zezwolenia na osiedlenie się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i który pozostaje co najmniej 3 lata w związku małżeńskim z osobą posiadającą obywatelstwo polskie, nabywa obywatelstwo polskie, jeżeli w określonym terminie złoży odpowiednie oświadczenie przed właściwym organem i organ ten wyda decyzję o przyjęciu oświadczenia. Termin do złożenia oświadczenia woli, wynosi 6 miesięcy od dnia uzyskania przez cudzoziemca zezwolenia na osiedlenie się albo 3 lata i 6 miesięcy od dnia zawarcia związku małżeńskiego z osobą posiadającą obywatelstwo polskie. Przyjęcie oświadczenia może być uzależnione także od złożenia dowodu utraty lub zrzeczenia się z obywatelstwa obcego. Osoba ubiegająca się o nadanie obywatelstwa polskiego powinna załączyć następujące dokumenty: 1. własnoręcznie wypełniony w języku polskim formularz wniosku o nadanie obywatelstwa polskiego (wzór wniosku można otrzymać w Ambasadzie); 2. poświadczoną urzędowo kopię ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość i obywatelstwo wnioskodawcy; 3. odpis aktu urodzenia; 4. odpis aktu małżeństwa lub inny dokument określający stan cywilny wnioskodawcy; 5. własnoręcznie sporządzony w języku polskim życiorys; 6. oświadczenie wnioskodawcy, czy i kiedy oraz przed jakim organem polskim, i z jakim skutkiem, ubiegał się o nadanie obywatelstwa polskiego w przeszłości; 7. dokument stwierdzający brak obywatelstwa innego państwa lub zwolnienie bądź zrzeczenie się obywatelstwa tego państwa w przypadku, gdy wnioskodawca lub jego wstępni to obywatelstwo posiadali; 8. aktualną fotografię formatu paszportowego;

230

9. własnoręcznie sporządzone w języku polskim oświadczenie wnioskodawcy o znajomości przepisów dotyczących aktualnie posiadanego obywatelstwa. Osoby przybywające do Polski jako repatrianci nabywają obywatelstwo polskie z mocy prawa. Repatriantem jest osoba, która przybyła do Polski na podstawie wizy repatriacyjnej. Tryb i zasady udzielania wizy repatriacyjnej określają przepisy ustawy z dnia 25 czerwca 1997 r. o cudzoziemcach (Dz. U. Nr 114, poz. 739, z 1998 r. Nr 106, poz. 668 i Nr 162, poz. 1126).Przez repatriację nabywają obywatelstwo polskie również dzieci repatriantów, pozostające pod ich władzą rodzicielską. W przypadkach szczególnie uzasadnionych, których ustawa nie precyzuje, można cudzoziemcowi nadać na jego wniosek obywatelstwo polskie, chociażby nie odpowiadał on warunkom wyżej określonym. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie. Źródła: 1. 2. 3. 4. 5. USTAWA z dnia 15 lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim. USTAWA z dnia 13 czerwca 2003 r. o cudzoziemcach USTAWA z dnia 7 września 2007 r. o Karcie Polaka M. Holzer, K. Eckhardt, Wstęp do prawoznawstwa, Przemyśl 2002 Encyklopedia internetowa Wikipedia

Magdalena Sitarz Relacje interpersonalne funkcjonariuszy Służby Więziennej ze skazanymi Stosunki interpersonalne stanowią istotną część życia każdego człowieka i mają duży wpływ na kształtowanie jego osobowości. Relacje funkcjonariuszy Służby Więziennej ze skazanymi, o których będę pisać w dalszej części pracy, należą moim zdaniem do jednej z trudniejszych. Charakter tych kontaktów jest specyficzny przede wszystkim ze względu na okoliczności ich zajścia oraz na zadanie, które mają obowiązek spełnić. Społeczność więzienna to zarówno osoby skazane na karę pozbawienia wolności jak i osoby pracujące w Zakładach Karnych. Spotkanie ich zazwyczaj nie jest dobrowolne i nie przebiega w miłej atmosferze. Funkcjonariusze w swojej pracy odpowiedzialni są za dopilnowani izolacji skazanego oraz jego resocjalizację. Wydawać by się mogło, że jest to łatwa praca, aczkolwiek jest to jeden z bardziej wymagających zawodów. Oczywistą rzeczą jest, że nie wszyscy pracownicy Zakładów Karnych mają stały bezpośredni kontakt ze skazanymi. Funkcjonariuszami których codzienna praca związana jest z obcowaniem z więźniami są pracownicy ochrony i wychowawcy. To oni w największej mierze pozostają odpowiedzialni za proces i przebieg wychowania więziennego. Charakter ich pracy pozwala zaliczyć te profesje do najbardziej narażonych na stres. Relacja między społecznościami więziennymi jest, jak wcześniej wspomniałam, wyjątkowo trudna. Po pierwsze osoby pozbawione wolności znajdują się nagle w zupełnie innych warunkach, tracą kontakt z dawnym środowiskiem i powoduje to złe samopoczucie i frustracją. W takich okolicznościach najczęściej objawia się to uczuciem niechęci a wręcz nienawiści w stosunku do pracowników służby więziennej. W tym momencie niezwykle istotna staje się rola wychowawców i psychologów, jednak nawiązanie współpracy ze skazanymi w warunkach izolacji nie jest łatwe. Powtarzając za M. Cioskiem obydwie

231

strony są niejako na siebie skazane, zależą od siebie czy im się to podoba czy nie240. Tak wiec od przyjętej przez nich postawy zależeć będą ich wzajemne relacje. W szczególnych warunkach pracują funkcjonariusze ochrony. W hierarchii zatrudnionych w Zakładzie Karnym zajmują oni najniższe stanowisko, a ich kontakt ze skazanymi jest najczęstszy. Zobowiązani są do utrzymywania kontroli i dyscypliny nad dozorowaną grupą. Zadanie to jest o tyle skomplikowane, że narażeni są na stresujące sytuacje, mimo to zmuszeni są do panowania nad emocjami i pogodzenia humanitarnego traktowania więźniów z utrzymywaniem kontroli i porządku w zakładzie. Silne cechy charakteru musi posiadać wychowawca osób pozbawionych wolności. Powinna to być osoba wzbudzająca szacunek i zaufanie, gdyż tylko w takich warunkach proces resocjalizacji, za które wychowawcy są odpowiedzialni, ma szanse odnieść sukces. Osoby pracujące na tym stanowisku przybierają różne postawy wobec skazanych. Wyróżniamy 4 sposoby adaptacji funkcjonariusza więziennego: 1) rutynowy outsider, 2) dobry kontroler, 3) miłosierny samarytanin, 4) racjonalny resocjalizator241. Ponadto nastawienie funkcjonariusza względem skazanego może być rozmaite. Niektórzy mogą odczuwać dystans, a inni nawiążą silne więzi. Wśród pracowników więzienia mogą zdarzyć się osoby odnoszące się w sposób bardzo życzliwy, a także osoby zajmujące wrogie stanowisko zarówno do skazanych jak i do procesu resocjalizacji. Należy pamiętać, że skazanego nie można traktować ani za ostro ani za lekko, ponieważ oba skrajne uczucia mogą mieć fatalny rezultat w procesie wychowawczym. Funkcjonariusze nie mogą szykanować przebywających pod ich opieką więźniów oraz nie powinni być względem ich pobłażliwi i współczujący, gdyż zbyt doża chęć udzielenia pomocy skazanemu może umocnić skazanego w przekonaniu, że wszystko może uzyskać podstępem i tupetem242. Pomimo wielu różnych postaw przybieranych przez funkcjonariuszy to zasada co do skazanego jest jedna, każdy wymaga indywidualnego traktowania. Osoby pracujące nad ponownym procesem uspołeczniania więźnia powinny opracować zindywidualizowany program wychowawczy243. Aby wyznaczony cel został osiągnięty, czyli żeby postawa życiowa i zasady moralne u skazanego uległy zmianie funkcjonariusz musi dokładnie zapoznać się z niezbędnymi informacjami o jego dotychczasowym życiu. Relacja wychowawca- skazany jest specyficzna ze względu na dysproporcje informacji które strony mają o sobie. Taka nierówność jest konieczna do prawidłowego przebiegu procesu resocjalizacji, który jest celem tych kontaktów. Wychowawca ma udostępnione wiadomości na temat rodziny, wykształcenia, dochodów, przynależności do organizacji społecznych i warunków życia. Najistotniejszą informacją wpływająca na współprace ze skazanym jest rodzaj i okoliczności popełnionego przez niego przestępstwa oraz charakterystyczne dla niego zachowanie podczas odbywania kary pozbawienia wolności. W praktyce wyglądać to może zupełnie inaczej, chociażby ze względu na brak należytych starań organów zobowiązanych do zebrania czy udzielenia informacji. Kolejną często napotykaną przeszkodą jest ukrywanie stopnia swojej demoralizacji przez skazanego.

240 241

M. Ciosek, Psychologia sądowa i penitencjarna, Warszawa 2003, s.266 M. Ciosek, Psychologia sądowa…,s. 258 242 J. Kamiński, S. Milewski, Resocjalizacja skazanych, Warszawa 1975, s. 147 243 Ibidem, s.132

232

Więźniowie są grupą społeczną, która jest podmiotem wielu badań. Jedne z takich badań poświęcone były odbiorowi postaci wychowawcy przez skazanych. W tabeli poniżej przedstawiam uzyskane w owym badaniu wyniki określające pozytywne i negatywne cechy wychowawców. Oczekiwane i cenione cechy - Wrażliwość na sprawy więźniów - Uczciwość - Życzliwość - Poczucie sprawiedliwości - Stanowczość - Konsekwencja iepożądane negatywne cechy - Niedostępność - Bezduszność - Chłód emocjonalny - Agresywność - Arogancja - Wulgarność - Niesłowność

Źródło: opracowanie własne na podstawie: M. Ciosek, Psychologia sądowa i penitencjarna, Warszawa 2003, s. 263 Badania te pokazały, że najbardziej cenionym przez osoby pozbawione wolności jest typ wychowawcy demokratycznego, a mianowicie osoba otwarcie wychowująca, ingerująca w nieformalne zasady więźniów, tym samym pozostają uczciwa i jest zaangażowana w swoją pracę. Najwięcej przeciwników ma wychowawca- urzędnik bardzo terminowy, nie okazujący zainteresowania sytuacją skazanego. Pisząc o kontaktach funkcjonariuszy z osobami odbywającymi karę pozbawienia wolności trzeba wspomnieć, że ogromny wpływ na ich relację ma stres występujący zarówno u jednej jak i u drugiej strony. Skazani adaptują się w nowym otoczeniu, są ograniczeni i do życia mają zapewnione wyłącznie minimum wystarczające by funkcjonować. Dodatkowym czynnikiem będącym przyczyną stresu i zwiększenia agresji jest niewątpliwie przeludnienie zakładów karnych. Natomiast źródłem stresu zawodowego u funkcjonariuszy służby więziennej jest miejsce pracy, odpowiedzialność swojego stanowiska. Najbardziej stresoodporni powinni być pracownicy najczęściej i najbliżej przebywający w obecności skazanych. Najczęściej obserwowanymi dolegliwościami spotykającymi funkcjonariuszy są zaburzenia snu, chroniczne zmęczenie, przykre stany emocjonalne czy narastająca niechęć do swojego miejsca pracy. Moim zdaniem od relacji zachodzących w środowisku więziennym między funkcjonariuszami Zakładów Karnych, a ich podopiecznymi niosą ze sobą ogromną odpowiedzialność Nie są to zwykłe relacje interpersonalne jakie spotykamy na co dzień. Do takiego spotkania skazanego funkcjonariuszem dochodzi w ostateczności i wpływ tych relacji na przyszłe życie, zwłaszcza, skazanego, jest ogromny i od tego w dużym mierze zależeć będzie jakość życia osoby po wyjściu na wolność. BIBLIOGRAFIA: 1. M. Ciosek, Psychologia sądowa i penitencjarna, Warszawa 2003 2. J. Kamiński, S. Milewski, Resocjalizacja skazanych, Warszawa 1975

233

Paulina Skalniak Efekt synergii w administracji publicznej Synergią nazywamy współdziałanie różnych czynników, którego efekt jest większy niż suma poszczególnych oddzielnych działań. Termin ten jest pojęciem ogólnym. Ma on zastosowanie w wielu różnych dziedzinach. Wspólne działanie daje większe, a także lepsze efekty. Działania mogą się uzupełniać poprzez kooperację czyli współpracę i synchronizację. Efekt zorganizowanej pracy zespołowej, jest wyższy niż suma efektów działań indywidualnych. W wyniku synergii powstaje efekt organiczny będący przeciętną nadwyżką korzyści przypadającą na członka zespołu współdziałającego z pozostałymi osobami, w porównaniu z korzyścią możliwą do osiągnięcia w działaniu indywidualnym244. Efekt synergii oznacza uzyskiwanie zwielokrotnionych korzyści dzięki umiejętnemu połączeniu części składowych całości. Pojęcie to wykorzystywane jest głównie w kręgach menedżerskich w odniesieniu do przedsiębiorstw, jak i jednostek działających w ich wnętrzu245. Współpraca, kooperacja, współdziałanie są formami synergii i wskazują na zalety wspólnego działania, wyrażone w zwiększonych efektach, a także dają możliwość zmniejszenia kosztów działalności. Gdy dwa instytuty decydują się na współpracę przynosi im to efekty w postaci zwiększonego zasięgu rynkowego, ale także redukuje koszty w dziedzinie badań czy rozwoju. Również wewnątrz nich dochodzi do zmniejszenia wydatków poprzez łączenie wydziałów. Synergia oznacza, że poszczególne działy organizacji współpracują ze sobą i oddziałując na siebie są wydatniejsze, niż gdyby każdy z nich działał osobno. Co za tym idzie, można odnosić większe sukcesy, aniżeli w pojedynkę. Ludzie, którzy się wspierają, którym się dobrze ze sobą pracuje, mogą zdziałać więcej, niże współpracownicy u których atmosfera jest wręcz „niezdrowa”. W odniesieniu do wnętrza jednostki organizacyjnej można podać przykład zespołu. Czy w tym przypadku zawsze będziemy mieli do czynienia z efektem dodatniej synergii uzyskamy wynik: 1+1+1+1>4. Niestety nie. Okazuje się, że zespół ludzi wysoce inteligentnych współpracujących ze sobą uzyskuje dużo gorsze wyniki, aniżeli ich poszczególni członkowie działający samodzielnie, czy też grupa składająca się z osób mniej zdolnych. Zjawisko to zwane jest The Apollo Syndrome i odkryte zostało przez Meredith Belbin. Można je żartobliwie opisać jako: 1+1+1+1<4246. Tak złe efekty, opisane wyżej, są wynikiem braku zrozumienia między członkami zespołu. Nie są oni w stanie podjąć wspólnej decyzji, gdyż każdy chce przekonać resztę do swojej opinii. Uczestnicy zespołu często nie mogą porozumieć się ze współpracownikami, nie uznając swojej nieomylności, nie bacząc na opinie innych, przez co w zespole panuje nieład. Grupa jest jednak w stanie osiągnąć pożądane efekty, jednakże wymaga to odpowiedniego doboru jej członków oraz właściwego kierownictwa zespołem. Synchronizacja pracy, odpowiedni podział ról i obowiązków pozwolą na prawidłowe funkcjonowanie zespołu. Polska administracja próbuje wywołać efekt synergii, jednak nie zawsze z dobrym skutkiem.
Griffin R.W., Podstawy zarządzania organizacjami, Warszawa 2005, s. 32. Tamże. 246 Perechuda K. Stosik A., Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, Nr 5 Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, Warszawa 2005.
245 244

234

Wydaje się, że narzędziem, które pozwoli przejść do zaawansowanego efektu synergii jest architektura korporacyjna (ang. Enterprise Architecture). W krajach takich jak: Wielka Brytania, Kanada, Australia czy Szwajcaria zastosowanie tej koncepcji pozwoliło przeprowadzić rzeczywistą transformację administracji publicznej. Polska administracja nie składa się z odrębnych cząstek, które nie są ze sobą powiązane. Wręcz przeciwnie. Wszystko łączy się w zespoloną całość, która musi współpracować dla lepszych efektów. Jeżeli pomiędzy pracownikami administracji (i nie tylko) występuje efekt synergii to nasuwają się następujące wnioski: • Pracownicy rozgraniczają związek między dzieleniem się wiedzą, a osiągnięciem zysków biznesowych • Zespoły formalne, bądź nieformalne posiadają moderatora • Praktyka współpracy jest wkomponowana w codzienny rytm pracy247 Na początku wyznacza się cele, następnie przychodzi okres ich realizacji za pomocą portfela projektów i programów a na końcu następuje badanie rezultatów i efektywności działania (przed i po zmianie). Dzięki zastosowaniu takiego podejścia możliwe będzie wywołanie efektu synergii w całej administracji publicznej - bo przecież Państwo może być (a wręcz powinno być) rozpatrywane holistycznie - jako system systemów. I wreszcie zniknie podejście resortowe - które negatywnie oddziaływało na wszystkie aspekty funkcjonowania administracji, a także było jedną z głównych barier informatyzacji. Czyli można przejść od słów do czynów za pomocą architektury korporacyjnej. Wystarczy tylko chcieć. Jednak czy ludzie pracujący w polskiej administracji chcą ze sobą współpracować? Trudno na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ z własnych doświadczeń uważam, że ludzie tzw. „starej daty” nie są w stanie współpracować z innymi osobami (młodszymi, bądź w ich wieku).Umieją pracować sami, bez niczyjej pomocy, bez jakiejkolwiek kooperacji. Trudność sprawia im synchronizacja z kilkoma osobami. Natomiast wśród ludzi młodych zauważyć można tendencję wzrostową jeśli chodzi o efekt synergii. Łatwo im nawiązywać kontakty, wręcz lepiej im się pracuje, jeśli jest ktoś obok, ktoś kto pomaga. Jeśli występuje kooperacja wyznaczone cele, zadania są zrobione szybciej, z większym, lepszym efektem. Młodzi ludzie, może ze względu na wiek, łatwiej synchronizują się z otoczeniem. Efekt synergii zależy od bardzo wielu czynników. Według mnie do najważniejszych zaliczyć można: 1. 2. 3. 4. Wiek Płeć Poziom inteligencji Status zawodowy

Jest jeszcze wiele czynników, które w większy, bądź mniejszy sposób będą uwarunkowywały efekt synergii. Wszystko zależy od ludzi. Od ich chęci do współpracy. Czynniki mogą tylko przyspieszyć, bądź opóźnić ten efekt. Mogą go również uwarunkować w sposób ujemny, bądź dodatni. Administracja publiczna ma to do siebie, że rządzi się swoimi prawami. Trudno jest wpoić „jej” nowe zasady, idee, plany. Potrzeba efektu synergii w Polsce jest wielka. Jeżeli dobrze wykorzystalibyśmy synergię w administracji przynosiłaby ona tylko zyski.

247

Probst G., Raub S., Rombardt K., Zarządzanie wiedza w organizacji, Kraków 2002, s. 21.

235

Mniejszym kosztem uzyskalibyśmy dużo więcej, zaoszczędzilibyśmy czas, pieniądze, wysiłek ludzi. Administracja publiczna to inaczej służba społeczeństwu. Ale żeby dobrze służyć, praca powinna opierać się na kooperacji, do tego powinniśmy dołożyć. Jedna z zasad organizacji i działania administracji publicznej, zasada koordynacji, mówi: „Koordynacja w administracji publicznej sprowadza się do harmonizowania działań różnych organów administracji i urzędów publicznych dla osiągnięcia zamierzonych celów.” I te cele powinniśmy osiągnąć. Jeśli polska administracja nadal będzie szła w tym kierunku może do urzędu, bądź na pocztę będziemy szli z wielkim uśmiechem na twarzy, ponieważ będziemy pewni, że kooperacja pracowników administracji pozwoli nam na szybkie załatwienie jakiejkolwiek sprawy. Kapitał ludzki w połączeniu ze wzrostem poziomu wiedzy w administracji stwarza szanse uzyskania efektu synergii, który cały czas będzie wzrastał i miejmy nadzieję, że nie będzie szedł w złym kierunku, tylko ciągle udoskonalał, aż w końcu nasza administracja będzie na bardzo wysokim poziomie. Bibliografia Griffin R.W., Podstawy zarządzania organizacjami, Warszawa 2005 Perechuda K. Stosik A., Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, Nr 5 Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, Warszawa 2005 Probst G., Raub S., Rombardt K., Zarządzanie wiedza w organizacji, Kraków 2002

Justyna Skoczylas Formy zgromadzeń publicznych – idee, cele, organizacja Wstęp Na wstępie pracy chciałabym zwrócić szczególnie uwagę na to, jak szerokie i wymowne znaczenie posiada słowo „zgromadzenie publiczne”. Jak sama nazwa wskazuje są to zgrupowania tworzone przez większą liczbę lub grupę ludzi w różnego rodzaju celach i zamiarach. Mają one charakter publiczny co oznacza że, odbywają się w miejscach publicznych, na otwartej przestrzeni która jest dostępna dla nieokreślonych imiennie osób. Zgromadzenia występują najczęściej w takich miejscach jak ulice miast, zakłady pracy czy miejsca wcześniej specjalnie do tego wyznaczone. Zgromadzenia takie mogą mieć różny wymiar i charakter, a więc w pierwszym rzędzie możemy wyróżnić zgromadzenia: społeczne, kulturowe, wyznaniowe, narodowościowe, poglądowe. Najczęściej spotykanymi formami tychże zgromadzeń publicznych są manifestacje, strajki, pochody czy parady. Zgromadzenia publiczne odgrywały ważną rolę także w historii. W dzisiejszych czasach, a zwłaszcza w obecnej dobie kryzysu społeczeństwo buntuje się i wyraża swoje poglądy organizując różnego typu zgrupowania.

236

W kolejnych częściach mojej pracy będę starała się omówić czym jest zgromadzenie oraz przedstawić jedną z podstawowych form zgromadzenia publicznego którą jest manifestacja. Opiszę w jaki sposób jest organizowana oraz komu przysługuje prawo do jej tworzenia. Podstawowe wiadomości o zgromadzeniach publicznych Pojęcie zgromadzeń publicznych definiuje Ustawa z dnia 5 lipca 1990 roku Prawo o zgromadzeniach. Zgodnie z nią zgromadzeniem publicznym jest zgrupowanie co najmniej piętnastu osób, zwołane w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska248. W świetle przepisów polskiej Konstytucji prawo do zgromadzeń jest zaliczane do wolności o charakterze politycznym. Zostało umiejscowione w rozdziale II Konstytucji pt. Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela. Prawo do zgromadzeń określa Art. 57 Konstytucji RP, który mówi że: Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa249, oraz Art. 58 zgodnie z którym każdy ma prawo do zrzeszania się. Ustęp 2 tego artykułu mówi że, zakazane są zgromadzenia których cel i przeznaczenie są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą. W takiej sytuacji o odmowie rejestracji lub zakazie działania takiego zgrupowania decyduje sąd. Ustęp 3 artykułu 58 mówi że, rodzaje zrzeszeń które podlegają sądowej rejestracji, tryb tej rejestracji oraz formy kontroli nad tymi zgromadzeniami określa ustawa. Manifestacja Pojęcie manifestacji Manifestacja (z łacińskiego manifestatio – ujawnienie) określana jest również jako demonstracja. Jest to publiczne wystąpienie zbiorowe (np. zgromadzenie, pochód), które ma na celu wyrażenie publicznej opinii, poparcia lub sympatii wobec czegoś lub przeciw czemuś. Manifestacja polega na publicznym okazywaniu uczuć i postawy przez jednostkę lub grupę. Demonstrując wyrażamy swoje poglądy i opinie. W państwach demokratycznych jest to jedna z uznawanych form wyrażania stanowiska społecznego. W Polsce organizację manifestacji gwarantuje Konstytucja RP, która zapewnia wolność organizowania zgromadzeń o charakterze pokojowym. Organizacja manifestacji Kto ma prawo do organizowania manifestacji? Zgodnie z Art. 3 Ustawy Prawo o zgromadzeniach, zgromadzenia mogą organizować osoby posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz osoby prawne a także inne organizacje i grupy osób. W zgromadzeniach nie mogą brać udziału osoby które posiadają przy sobie bron, materiały wybuchowe lub inne niebezpieczne narzędzia. Jeżeli zdarzy się tak ze, organizatorem manifestacji będzie osoba prawna lub jednostka organizacyjna która nie posiada osobowości prawnej to musi zostać wybrana osoba która będzie pełnić funkcje organizatora zgromadzenia. Zadaniem organizatora jest występowanie w imieniu zgrupowania przy załatwianiu wszystkich spraw związanych z manifestacja.

248 249

Ustawa z dnia 5 lipca 1990 roku Prawo o zgromadzeniach Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku

237

Wymóg dotyczący posiadania pełnej zdolności do czynności prawnych dotyczy organizatorów a nie uczestników manifestacji. W związku z tym wymogiem uczestnikami manifestacji mogą być również osoby które nie ukończyły 18 roku życia. Jak powinno wyglądać zawiadomienie o manifestacji? Organ organizujący zgromadzenie publiczne jest zobowiązany powiadomić o tym organ gminy właściwy dla miejsca organizacji manifestacji – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Organ gminy ma obowiązek powiadomić komendanta policji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych jeżeli zgromadzenie jest organizowane w pobliżu przedstawicielstw dyplomatycznych i konsularnych, misji specjalnych i organizacji międzynarodowych które korzystają z immunitetów i przywilejów dyplomatycznych (Art.6 ust.2 Ustawy Prawo o zgromadzeniach). Organ gminy powinien dostać zawiadomienie o zgromadzeniu nie później niż 3 dni przed data zgromadzenia a najwcześniej 30 dni przed tym terminem. Zgodnie z Art.7 ust.2 Ustawy Prawo o zgromadzeniach zawiadomienie o manifestacji powinno zawierać następujące dane: imię, nazwisko, datę urodzenia i adres organizatora, a jeżeli organizuje on zgromadzenie w imieniu organizacji lub innej osoby prawnej to wymagany jest adres tejże osoby prawnej lub organizacji cel, program a także język w jakim będą porozumiewać się uczestnicy manifestacji miejsce, godzinę i datę rozpoczęcia oraz przewidywany czas trwania, liczbę uczestników i jeżeli planuje się zmianę miejsca zgromadzenia to również plan trasy którą przejdzie manifestacja określenie przez organizatora środków które zapewnią bezpieczeństwo uczestnikom oraz środków które mają być dostarczone przez organ gminy Zakaz organizowania zgromadzeń publicznych Art.8 ustawy Prawo o zgromadzeniach mówi że organizacji zgromadzenia zakazać może organ gminy jeżeli cel zgrupowania sprzeciwia się wymienionej ustawie oraz narusza przepisy ustaw karnych a także w sytuacji gdy zgromadzenie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi i mieniu. Organizator zgromadzenia powinien otrzymać decyzję o zakazie jej organizowania w terminie 3 dni od dnia zawiadomienia i nie później niż na 24 godziny przed rozpoczęciem planowanego zgromadzenia (Art.9 ust.1 Ustawy Prawo o zgromadzeniach). Przewodniczący manifestacji ma prawo odwołać się od wydanej decyzji w terminie 3 dni od dnia jej otrzymania(Art.9 ust.2 Ustawy Prawo o zgromadzeniach). Organizator może odwołać się do wojewody za pośrednictwem organu który wydał decyzję o zakazie organizowania manifestacji. Jednak wniesienie odwołania nie powoduje że decyzja zostanie wstrzymana. Po rozpatrzeniu odwołania wydana decyzja powinna zostać doręczona w ciągu 3 dni od dnia otrzymania odwołania (Art.9 ust.4 Ustawy Prawo o zgromadzeniach). Wojewoda może wydać decyzję która pozwoli na zorganizowanie zgromadzenia lub też może zakazać jego organizacji. W przypadku zakazu organizator ma prawo odwołać się do sądu administracyjnego. Skargę do sądu należy wnieść w ciągu 3 dni od dnia otrzymania decyzji. Sąd ma obowiązek wyznaczyć rozprawę w terminie 7 dni od dnia otrzymania skargi. Zakończenie

238

Prawo organizowania zgromadzeń publicznych gwarantuje przede wszystkim ustawa z dnia 5 lipca 1990 roku Prawo o zgromadzeniach jak również Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 roku. Zgromadzenia publiczne mogą przybierać różnego rodzaju formy jednak podstawową, najbardziej rozpowszechnioną i stosowaną formą jest manifestacja. Praca ta zawiera wiele informacji na temat manifestacji. Można w niej znaleźć odpowiedzi na takie pytania jak: czym jest manifestacja, kto ma prawo do jej organizowania, w jaki sposób przebiega procedura jej tworzenia? W mojej pracy przedstawiłam również powody dla których może być ona odwołana a także komu przysługuje prawo do wydania decyzji o zakazie organizowania manifestacji. Pracę tę napisałam o manifestacji dlatego że uważam iż jest to jedno z najpowszechniejszych zgromadzeń publicznych nie tylko w Polsce ale także w wielu innych krajach. Ludzie manifestując wyrażają swoje emocje, uczucia a także postawę wobec czegoś co popierają lub chcą się czemuś sprzeciwić. W obecnych czasach coraz więcej grup społecznych wyraża swoją postawę a także swoje poglądy w postaci manifestacji. Organizują pochody, marsze oraz parady które przechodzą ulicami wielu miast. Manifestacje mają najczęściej podłoże polityczne. Wynika to z niezadowolenia społeczeństwa które organizuje manifestację w celu wpłynięcia na decyzje podejmowane przez rządzących. Wybrałam ten temat dlatego że interesuje mnie tematyka dotycząca zgromadzeń publicznych a także cele dla których są one organizowane. Manifestacja jest dla mnie zgromadzeniem które łączy ludzi w jednym celu i dzięki któremu mogą oni demonstrować swoje niezadowolenie lub poparcie. Literatura Bar M., Zgromadzenia publiczne – jak zorganizować manifestację?, Seria 3w („Warto wiedzieć więcej”) Źródła prawa Ustawa z dnia 5 lipca 1990 roku Prawo o zgromadzeniach Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku

Renata Skubij Wizerunek Policji w mediach Czym jest wizerunek? Słownik Języka Polskiego podaje, że jest to własny i subiektywny obraz rzeczy, zjawiska, osoby bądź sprawy. Składa się z elementów materialnych, merytorycznych, ale również elementów emocjonalnych, symboli, skojarzeń oraz własnych ocen i opinii. W języku potocznym wizerunku używa się na określenie sposobu postrzegania konkretnej osoby lub grupy ludzi, często według utartych schematów. Wizerunek nie jest stabilny, gdyż bardzo często ulega pogłębianiu i wzmacnianiu, w przypadku kiedy obserwatorzy dostrzegają coraz to więcej nowych

239

części, lub rozpadowi, gdy poznane kolejne elementy będą sprzeczne ze sobą. Czasami pomaga instytucji w realizacji założonych celów, czasami - wręcz przeciwnie - przyczynia się do ich strat. Wizerunek jest kształtowany przez elementy wizualne takie jak: logo, barwy firmy, ubiór pracowników oraz elementy nie wizualne, do których zaliczyć możemy: rodzaj działalności i pozycję na rynku. Często wizerunek decyduje o naszej subiektywnej ocenie i wpływa na stopień zaufania do danej instytucji. Policja to jedna z państwowych instytucji dla której wizerunek jest lub powinien być bardzo ważnym elementem ich pracy. Wpływa on na stopień zaufania, jaki budzą wśród obywateli państwa. Wzbudza szacunek, przyczynia się do lepszego zrozumienia ich działania. Jednakże zdarza się, że źle wykreowany może stać się przyczyną drwin i niezrozumienia wśród społeczeństwa. Policja jako organizacja miała bardzo trudny początek, bowiem utworzona na mocy ustawy z dn. 6 kwietnia 1990 musiała zastąpić Milicje Obywatelską, która zostawiła po sobie negatywne nastawienie społeczeństwa. Już sama zmiana nazwy pozwoliła w jakimś stopniu odciąć się od przeszłości, ale nie było to jedyne przeobrażenie. Zrezygnowali z obowiązujących w MO stopni wojskowych, zmienili umundurowania i symbole umieszczone na pagonach mundurów, nowe oznakowanie komend, komisariatów, posterunków i radiowozów miało na celu ostateczne odcięcie się od wizerunku już istniejącego. Zmiany nie były tylko zewnętrzne, zauważalne były również w szeregach policyjnych. Policja z organizacji, która spełniała funkcje represyjne, powoli przeistoczyła się w instytucję skierowaną nie przeciwko obywatelom lecz służącą i działającą dla nich. Oczywistym faktem jest to, iż bez społeczeństwa i ich opinii nie możliwe jest stworzenie odpowiedniego wizerunku tejże organizacji. Jednym z elementów wizerunku policji, na który „przeciętny” obywatel zwraca uwagę jest logo, mundur, a także osoba wyznaczona do kontaktów z obywatelami, mediami itp. Oficjalnie służby nie mają swojego logo, które umożliwiałoby ich identyfikacje na terenie całego kraju. Oczywiście istnieje system znaków po których możemy jednoznacznie stwierdzić, iż mamy do czynienia z tą instytucja. Wymienić tu można choćby biały napis POLICJA na ciemno niebieskim lub granatowym tle, umieszczony na budynkach i radiowozach. Czy jest to znak firmowy? Przecież ani układ ani kolorystyka nie jest zarezerwowana wyłącznie dla tego typu organizacji. Wiele komend wojewódzkich przyjęło na swój znak rozpoznawczy gwiazdę, wzorując się na kształcie odznak policyjnych. Nie są one jednak identyczne, gdyż każda jednostka ma swój pomysł. Tak więc KWP w Lublinie za swój znak przyjęło ośmioramienna gwiazdę, na której w główniej części umieszczony jest herb Lublina, a poniżej wstążka z nazwa miasta. Natomiast znak KWP Rzeszów różni się już kilkoma elementami. Jak wyżej jest to ośmioramienna gwiazda, która w górnej części ma napis Policja a Rzeszów w dolnej wstążce. To, że symbole komend wojewódzkich różnią się między sobą, wpływa dobrze na wizerunek danej jednostki, gdyż jest ona rozpoznawana w danym województwie, albowiem na danym obszarze zaczynają i kończą się ich kompetencje. Negatywnym faktem jest to, iż istnieją w Polsce tereny, gdzie każda jednostka ma swój znak, niezależnie od znaku komendy wojewódzkiej. W takim wypadku bardzo trudno mówić o wizerunku. Należy pamiętać, że również dokumenty reprezentują daną instytucję na zewnątrz. Mundur jest najbardziej charakterystycznym elementem wizerunku policji. Nic nie jest tak rozpoznawalne, ani odznaka, ani legitymacja służbowa w mniemaniu społeczeństwa. Mimo iż wydawałaby się ta kwestia mało skomplikowana, pojawiają się tu pewne problemy. Najistotniejszym jest różnorodność noszonych mundurów. Wiele osób

240

identyfikuje policję jako osoby ubrane w niebieskoszare mundur wyjściowy, gdy tylko służba drogowa nosi takiego koloru „ubrania”, choć o innym kroju. „Zwykli” policjanci, których spotykamy na co dzień, ubrani są w wygodne czarne mundury ćwiczebne, które bardzo często kojarzone są z konwojentami lub ochroniarzami. Wywołuje to niekiedy w społeczeństwie negatywne emocje, gdyż w mediach bardzo często nagłaśniane były nadużycia tych ostatnich. Badania przeprowadzone przez CBOS na zlecenie Komendy Głównej Policji ukazują, że blisko 78% ankietowanych rozpoznają policjantów wśród innych funkcjonariuszy innych służb. Pozostali przyznają się, iż mają z tym mały kłopot (17%). Rozpoznawanie nie przynosiło niemal żadnego problemu mieszkańcom wsi i małych miast. Jak zauważa zastępca Biura Prewencji i Ruchu Drogowego KGP: „To policjanci w mundurach w głównej mierze kształtują wizerunek policji. Ich zachowanie, sposób przeprowadzania interwencji, reakcja na wydarzenia są bacznie obserwowane przez obywateli, ocenianie i żywo komentowane. A każdą fuszerkę natychmiast nagłaśniają media”250. Coraz częściej zwraca się uwagę, by policjant reprezentujący daną jednostkę ubrany był w mundur. Odchodząc jednocześnie od rzeczników prasowych, wypowiadających się dla telewizji ubranych po cywilnemu. Mundur budzi w społeczeństwie szacunek, bezpieczeństwo i zaufanie. Najważniejszą jednak osobą, która tworzy wizerunek policji w mediach jest Rzecznik Prasowy. Tylko 20% społeczeństwa czerpie swe wyobrażenie o policji na podstawie własnych doświadczeń. Opinie blisko 80% Polaków na temat tej organizacji kształtują wyłącznie media251. Więc bez problemu można wywnioskować, że w kreowaniu wizerunku ważny, o ile nie najważniejszy, jest kontakt z mediami. Każdego dnia można przeczytać w prasie, usłyszeć w radiu czy w telewizji o kolejnej akcji, porażce czy kronice policyjnej. Dlatego też nie można w tym miejscu pominąć roli rzecznika odpowiedzialnego za kontakty z dziennikarzami. Bardzo często mówi się, że głównym zadaniem na tym stanowisku nie jest komentowanie kolejnej nie udanej akcji, ale prowadzenie polityki informacyjnej w taki sposób, by tego typu informacje nie ujrzały światła dziennego. Rzecznik Prasowy Policji powinien informować dziennikarzy o każdym sukcesie instytucji, wyjątkowych osiągnięciach pracowników, nowych inwestycjach i akcjach. Wszystkie te „nowinki” powinny wyprzedzać znacznie krytykę i wzbudzać zainteresowanie lokalnej społeczności. Policja ma utrudnione zadane jako instytucja finansowana z budżetu państwa, gdyż środki, jakie przeznacza na promocję swojej działalności, są niewielkie, o ile nie znikome. Dlatego też praca Rzecznika Prasowego jest niezmiernie ważną działalnością tej dziedziny. Należałoby się zastanowić, kto i jak realizuje politykę swojej jednostki. W komendzie wojewódzkiej w Lublinie pracuje zespół prasowy w składzie: Rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji, podinspektor Janusz Wójtowicz, podkomendant Jacek Deptuś, młodszy aspirant Arkadiusz Arciszewski, sierżant Renata Laszczka – Rusek, sierżant Anna Smarzak, którzy udzielają informacji o sprawach bieżących, prowadzonych przez policje, a także udzielają pomocy jednostkom terenowym w kontaktach z mediami, podczas prowadzenia trudnych dochodzeń lub szczególnie nagłośnionych przez media. Bardzo dużym problemem jest fakt, iż w wielu przypadkach funkcja rzecznika prasowego jest dodatkowym zajęciem, do którego
Cyt. za: Paciorkowski J., Prewencja inaczej, Policja 997 nr 5/2006, s.35 Por. Królikowska K., Wizerunek policji w świadomości społecznej. Raport z badania, Warszawa 2005
251 250

241

oddelegowano policjanta. Przy czym osoba ta musi wykonywać swoje podstawowe obowiązki. Inną, niepokojącą kwestia, dotyczącą przygotowania policjantów do wykonywania funkcji „reprezentanta jednostki”, jest fakt, iż niemalże prawie połowa osób jest nie przygotowana do piastowania tej funkcji, a pozostali przeszli szkolenia resortowe, które wprowadziły ich w tajniki tej pracy. Niepokojącym wydaje się fakt, iż osoby do których jako pierwszych zgłaszają się dziennikarze, są tak słabo przygotowani. Z raportu badania wizerunku Policji przez dziennikarzy wynika, że aż 25% dziennikarzy mających codzienny kontakt z policją uznało, iż ta grupa zawodowa nie jest przygotowana do udzielania wyjaśnień mediom. Szczególnie zwracano uwagę na takie mankamenty, jak nieuprzejme traktowanie ze strony funkcjonariuszy, brak przedstawicieli policji innych niż rzecznik mogących udzielać informacji, brak elementarnego przygotowania do współpracy z mediami na miejscu zdarzenia. Ogólna ocena w współpracy z policją od 1 do 5 wyniosła 2,76. Częstym rozwiązaniem jest utworzenie wydziału komunikacji społecznej, który zajmowałby się budowaniem wizerunku medialnego, współpracą z samorządami i partnerami policji tj. strażą pożarną, miejską, graniczną, szkołami, a także obsługą stron internetowych oraz badaniem opinii publicznej. Utworzenie takiego wydziału przyczyniłoby się do utworzenia spójnego wizerunku policji. O ile na przełomie 2008/2009 służby prasowe Policji są już oceniane pozytywnie, o tyle dla coraz lepszego postrzegania ogółu policjantów ważne jest profesjonalne przygotowanie funkcjonariuszy różnych pionów i szczebli z zakresu komunikacji społecznej by relacja policjant-dziennikarz była czysta i przyjemna. Następnym elementem budowy wizerunku policji są strony internetowe. Nikt w dzisiejszych czasach nie wyobraża sobie życia bez tej „skarbnicy wiedzy”. Bardzo często szukając jakiś informacji, sięgamy do tegoż źródła, a niewyobrażalne jest, by nie posiadać strony www, na której można przedstawić dowolna treść. Jeżeli chodzi o strony policyjne napotykamy się na kolejne utrudnienia. Tak jak było w przypadku logo tak i teraz każda jednostka ma swoją „inna” stronę. Jak zauważa Tomasz Jankowski, policji potrzebne jest jej „Corporate Identity”, czyli zbiór zasad prezentowania instytucji zarówno w kontaktach zewnętrznych jak i relacjach wewnętrznych. Jego podstawą jest logo i paleta kolorów – elementy, które dzięki promocji i konsekwentnemu stosowaniu stają się powszechnie identyfikowane.252 Jankowski stwierdza, że twórcom stron często brakuje fachowej wiedzy, doświadczenia lub najzwyczajniej czasu na zajmowanie się strona www instytucji. Na policyjnych stronach znajdziemy wiele nieaktualnych odnośników, mnóstwo niepotrzebnej grafiki, która ładuje się zbyt długo i skutecznie odwraca uwagę od zamieszczonych informacji. Powtarzającym się błędem jest brak wykwalifikowanych osób do tworzenia stron, które prace nad nimi uważają za konieczność i wykonują przy okazji innych zleceń służbowych. Choć system stron internetowych uległ poprawie w ostatnich latach, to nadal jest to postrzegane jako hobby, a nie ważny kanał komunikacji między organizacją a społeczeństwem. W ostatnich latach rankingi popularności zdobywają seriale telewizyjne pokazujące pracę policji. Wymienić tu można choćby „Oficer”, „W11. Wydział Śledczy”, „Fala Zbrodni” czy „Kryminalni”, dlatego też warto się chwile zastanowić czy nie wpływają one na wizerunek organizacji.

252

Por. Jankowski T., Kolorowy zawrót głowy, Policja 997 nr 6/2005, s.29

242

Większość widzów zdaje sobie sprawę, że prezentowana w serialach rzeczywistość odbiega dalece od tej w której żyjemy253, dlatego też oglądając kolejny odcinek podchodzą do niego z marginesem zaufania. Wiadome jest przecież, że spektakularne akcje w W11. Wydziału Śledczego nie zdarzają się na co dzień, szybkie śledztwa charakterystyczne dla Oficerów to tez w realnym świecie rzadkość. Cóż bardziej może poprawić ich nadszarpnięty wizerunek w oczach społeczeństwa jak nie telewizyjny świat. Jeżeli jednak nie uda się im tą drogą zdobyć zaufania to na pewno nie zaszkodzi im produkcja w której policja stoi na straży prawa i broni społeczeństwa w każdej chwili. Niezwykłe zainteresowanie owymi serialami można tłumaczyć tym, że obywatele chcą widzieć tą organizacje jako skuteczną a policjantów jako profesjonalistów w swojej dziedzinie, odmiennych w zupełności od tych których spotykają na co dzień. Z drugiej jednak stronny, polski widz spragniony jest, po latach oglądania zachodnich produkcji (np.: Policjanci z Maiami), filmów o Polakach, którzy są wynoszeni do rangi bohaterów. Serial „W11 Wydział Śledczy” jest fenomenem ze względu na to, że występują tam prawdziwi policjanci Komedy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Co może im nadawać funkcje informacyjną lub edukacyjną, gdyż pokazuje dzień w pracy, uchyla rąbka tajemnicy o tajnikach operacyjnych, obowiązujących procedurach, pokazuje nowoczesne techniki kryminalistyczne a przede wszystkim uświadamia, iż za każde przestępstwo sprawcy grozi kara. A czy możliwe jest kreowanie wizerunku w radiu? Odpowiedz jest oczywista, radio jak i inne nośniki informacji przyczyniają się do budowy wizerunku. Jest to nieco trudniejsze gdyż spikerzy i zaproszeni goście mają tylko słowa, nie mogą niczego pokazać, przedstawić. Muszą swoim głosem i intonacją, zaznaczyć, które informacje są ważne, które przyjemne, błahe. Często w audycjach porannych w roli głównej występują policjanci, którzy opowiadają o swojej pracy, nowo przyjętych zadaniach. Niemal w każdej wypowiedzi usłyszeć może słuchacz, że policja za priorytet stawia sobie dobre kontakty z obywatelami, wszystkimi możliwymi środkami będą starać się by zmniejszyć przestępczość by nam - zwykłym ludziom żyło się lepiej. Czy wszystkie wymienione tu elementy tworzą wizerunek policji taki jak by chciała? Jako organizacja która powstała w tak trudnych czasach i na tak trudnych korzeniach przez blisko 20 lat przeobraziła się w nowoczesną instytucję. Najlepszym odzwierciedleniem jak postrzega ich społeczeństwo jest ankieta przeprowadzona przez COBS:

253

Por. Królikowska K., dz. cyt.

243

Bardzo ważnym elementem w XXI wiekuj jest Public Relations, który jest konsekwentnie wdrażany w działanie policji. To dzięki niemu możemy poznać działalność tej organizacji, przybliżyć się do jej struktur. Mimo tego potrzebne jest wiele pracy, by bezpowrotnie wykorzenić wizerunek policjanta – oprawcy lub nieudacznika. Moim zdaniem, powinno się jeszcze większą uwagę zwrócić na cel do jakiego zmierza policja w tworzeniu wizerunku, by w pewnym momencie osiągnięcia w tej dziedzinie nie przeobraziły się w porażkę. Narzędzia i mechanizmy, których zastosowanie przyczynią się do zmiany wizerunku powinny być z góry ustalone a techniki i zasoby ludzkie powinny być wzorowane na największych korporacjach gdzie PR jest na najwyższym poziomie. Telewizja, radio i Internet to w dzisiejszych czasach źródła informacji, nie tylko o Policji ale i o wszystkich instytucjach w kraju. I ważne jest to by organizacje te nie pozostawały w opozycji z nimi, gdyż zwykli ludzie nie maja czasu, siły by dociekać czy przedstawione informacje są czy nie są prawdziwe, po prostu przyjmują je do wiadomości i tworzą sobie swój wizerunek, który nie zawsze jest zgodny z prawdą. Pamiętać trzeba również, iż w wyobraźni młodego człowieka policjant kojarzony jest z osobą, która ogranicza wolność i swobodę. Nie liczymy się z faktem, iż to właśnie on stoi na straży bezpieczeństwa, dzięki któremu możemy swobodnie się rozwijać. W umyśle jednak pozostają liczne dowcipy, żarty gdzie policja odgrywała główna role jako wiecznie nieporadnych, niewykształconych ludzi. Mam nadzieję, iż stosunek mediów do policji również się nieco poprawi, by oprócz często nagłaśnianych nieudanych akcjach była mowa także o sukcesach naszych Stróżów Prawa. Bibliografia: 1. Jankowski T., Kolorowy zawrót głowy, Policja 997 nr 6/2005 2. Królikowska K., Wizerunek policji w świadomości społecznej. Raport z badania, KGP, Warszawa 2005 3. Oblińska K., Wystąpienie publiczne jako instrument kreowania wizerunku policji, Poznań 2003 4. Szwed- Piastrzeniewicz P., Rzecznik w mundurze, źródło: www.proto.pl 5. Komenda Główna Policji, Raport z badania oceny wizerunku Policji przez dziennikarzy, Warszawa 2005 Strony www: 1. www.gazeta.policja.pl 2. www.proto.pl 3. www.kryminalni.onet.pl 4. www.w11.onet.pl 5. www.kwp.lublin.pl

Izabela Skublicka Działalność Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Krośnie Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Krośnie mieści się przy ulicy Piastowskiej 58 a dyrektorem jest Pani Jolanta Matys. Jego zadaniem jest realizacja zadań określonych ustawą o pomocy społecznej oraz innymi ustawami stawiającymi sobie za cel ochronę poziomu życia osób i rodzin po zapewnieniu odpowiednich środków. Tymi zadaniami są

244

zadania własne oraz zlecone gminie, lecz również od ponad 9 lat zadania powiatowego centrum pomocy rodzinie254. Głównym celem jaki Ośrodek realizuje, jest pomoc rodzinom oraz osobom w przezwyciężaniu trudnych sytuacji życiowych, jeżeli nie są oni w stanie ich pokonać wykorzystując własne środki oraz możliwości. Jest on realizowany poprzez: • zabezpieczenie dla grup i osób podstawowych warunków do zaspokojenia bytowych i zdrowotnych potrzeb, jeżeli nie mogą we własnym zakresie ich zaspokoić; zmniejszenie następstw niedostatku spowodowanego stanem zdrowia, wiekiem, sytuacją rodzinną, bezrobociem itd., przyznając i wypłacając świadczenia, przewidziane ustawą o pomocy społecznej; stworzenie odpowiednich warunków i możliwości dla osób i rodzin – przede wszystkim dla samotnych matek, bezdomnych oraz bezrobotnych – pozbawionych zabezpieczenia socjalnego w wyniku zdarzenia losowego lub sytuacji rodzinnej w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb; aktywizację osób, które korzystają z pomocy społecznej oraz dążenie do usamodzielnienia ich, przede wszystkim poprzez pracę socjalną, która jest rozumiana jako działalność zawodowa, mającą na celu pomoc osobom i rodzinom we wzmacnianiu zdolności do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie; zapobieganie wśród dzieci i młodzieży negatywnym zjawiskom społecznym; kooperowanie ze środowiskami lokalnymi oraz organizacjami pozarządowymi255.

• •

Zgodnie z Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, pomoc społeczna jest udzielana osobom i rodzinom z powodu: ubóstwa; sieroctwa; bezdomności; bezrobocia; niepełnosprawności; długotrwałej lub ciężkiej choroby; przemocy w rodzinie; potrzeby ochrony ofiar handlu ludźmi; potrzeby ochrony macierzyństwa lub wielodzietności; bezradności w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa domowego, zwłaszcza w rodzinach niepełnych lub wielodzietnych; braku umiejętności w przystosowaniu do życia młodzieży opuszczającej całodobowe placówki opiekuńczo-wychowawcze; trudności w integracji osób, które otrzymały status uchodźcy; trudności w przystosowaniu do życia po zwolnieniu z zakładu karnego; alkoholizmu lub narkomanii; zdarzenia losowego i sytuacji kryzysowej; klęski żywiołowej lub ekologicznej256. Według art. 8 tej samej ustawy, prawo do świadczeń pieniężnych przysługuje: osobie samotnie gospodarującej, której dochód nie przekracza kwoty 477 zł, zwanej „kryterium dochodowym osoby samotnie gospodarującej"; osobie w rodzinie, w której dochód na osobę nie przekracza kwoty 351 zł, zwanej „kryterium dochodowym na osobę w rodzinie"; rodzinie, której dochód nie przekracza sumy kwot kryterium dochodowego na osobę w rodzinie, zwanej „kryterium dochodowym rodziny"257.

Za http://www.krosno.pl/pl/dla-mieszkancow/zdrowie-i-pomoc-spoleczna/miejski-osrodekpomocy-rodzinie/ z dnia 14.03.2009 r. 255 Za http://www.moprkrosno.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=73&Itemid=35 z dnia 14.03.2008 r. 256 Art. 7 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (DZ.U. Nr 64 poz. 593 z późn. zm.). 257 Art. 8, ibidem.

254

245

Formy pomocy społecznej możemy podzielić na pieniężne oraz niepieniężne. Pierwsze z nich to: Zasiłek stały, zasiłek okresowy, zasiłek celowy i specjalny zasiłek celowy, zasiłek i pożyczka na ekonomiczne usamodzielnienie, pomoc dla rodzin zastępczych, pomoc na usamodzielnienie oraz kontynuowanie nauki, świadczenia pieniężne na utrzymanie i pokrycie wydatków związanych z nauką języka polskiego dla uchodźców. Natomiast drugie z nich to: praca socjalna; bilet kredytowany; składki na ubezpieczenie zdrowotne; składki na ubezpieczenie społeczne; pomoc rzeczowa; w tym na ekonomiczne usamodzielnienie; sprawienie pogrzebu; poradnictwo specjalistyczne; interwencja kryzysowa; schronienie; posiłek; niezbędne ubranie; usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania, w ośrodkach wsparcia oraz w rodzinnych domach pomocy, specjalistyczne usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania oraz w ośrodkach wsparcia; mieszkanie chronione; pobyt i usługi w domu pomocy społecznej; opieka i wychowanie w rodzinie zastępczej i w placówce opiekuńczo-wychowawczej; pomoc w uzyskaniu odpowiednich warunków mieszkaniowych, w tym w mieszkaniu chronionym, pomoc w uzyskaniu zatrudnienia, pomoc na zagospodarowanie - w formie rzeczowej dla osób usamodzielnianych; szkolenia, poradnictwo rodzinne i terapia rodzinna prowadzone przez ośrodki adopcyjno-opiekuńcze258. Do świadczeń najczęściej realizowanych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krośnie należą: • zasiłek stały przysługujący osobie pełnoletniej samotnie gospodarującej lub pozostającej w rodzinie, niezdolnej do pracy jeżeli jej dochód jest niższy od kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej lub jej dochód, jak również dochód na osobę w rodzinie są niższe od kryterium dochodowego na osobę w rodzinie. Kwota ta nie może być niższa niż 30 zł miesięcznie, • zasiłek okresowy przysługuje ze względu na trwałą chorobę, bezrobocie, niepełnosprawność osobie samotnie gospodarującej lub rodzinie, której dochód jest niższy od kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej lub niższy od kryterium dochodowego rodziny. Minimalna wysokość tego zasiłku nie może być niższa niż 20 zł miesięcznie; • Zasiłek celowy i specjalny zasiłek celowy, który jest przyznawany osobie lub rodzinie aby zaspokoić niezbędną potrzebę bytową, tj.: zakup żywności, opału, leków, odzieży, kosztów pogrzebu, itp., lub w przypadku zdarzenia losowego, klęski ekologicznej bądź żywiołowej, • Ulgi opiekuńcze dla osób z zaburzeniami psychicznymi obejmujące pomoc w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, tj,: sprzątanie, gotowanie, robienie zakupów, itd. • Pomoc w formie posiłków, która może być udzielana jako posiłek, świadczenie pieniężne na zakup żywności oraz świadczenie rzeczowe w postaci produktów żywnościowych259. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krośnie pomaga grupie około 1800 osób z ponad 1200 rodzin. Głównymi przyczynami korzystania przez mieszkańców Krosna z pomocy w MOPŚ są ubóstwo, bezrobocie, długotrwała lub ciężka choroba, niepełnosprawność, bezradność w sprawach opiekuńczo-wychowawczych, sytuacja kryzysowa oraz alkoholizm. Inne przyczyny, które zmuszają mieszkańców do korzystania

Za http://www.moprkrosno.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=75&Itemid=62 z dnia 14.03.2009 r. 259 Ibidem.

258

246

z pomocy to potrzeba ochrony macierzyństwa, bezdomność, przemoc w rodzinie oraz trudności w przystosowaniu do życia po opuszczeniu zakładu karnego. W Krośnie istnieją dwa Domy Pomocy Społecznej. Pierwszy z nich znajduje się przy ul. Kletówki i posiada 25 miejsc dla osób starszych, które wymagają stałej opieki. Drugi znajduje się przy ul. Żwirki i Wigury i posiada 84 miejsca. Reasumując, Krosno dysponuje 109 miejscami dla osób potrzebujących stałej opieki. W przyszłości planowane jest przekształcenie DPS przy ul. Kletówki na DPS wyłącznie dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Powodem tego kroku jest zapotrzebowanie lokalnej społeczności na taką formę pomocy. Na przestrzeni lat liczba osób przyjętych do DPS w Krośnie waha się między 10-35. Liczba osób oczekujących na przyjęcie z roku na rok rosła. W 1999 roku było ich 19, a w 2003 73. Od 2004 liczba oczekujących zaczęła spadać. Od 1 maja 2004 r. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krośnie realizuje zadania wynikające z ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, które dotychczas wypłacane były przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Powiatowy Urząd Pracy i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Liczba świadczeń na zasiłki rodzinne wyniosła pond 16300, co przełożyło się na kwotę 730 000 zł. Miasto finansowało również dodatki do zasiłków rodzinnych z tytułu: • narodzin dziecka, • opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego, • samotnego wychowania dziecka i utraty prawa do zasiłku dla bezrobotnych na skutek upływu ustawowego okresu jego pobierania, • samotnego wychowywania dziecka, • kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego do 5. roku życia oraz starszych, rozpoczęcia roku szkolnego, • pokrycie kosztów związanych z zamieszkaniem w miejscowości, w której szkoła się znajduje, • pokrycie wydatków związanych z dojazdem do miejscowości, w której szkoła się znajduje, zasiłki pielęgnacyjne, • świadczenia pielęgnacyjne. Największą grupę ludzi, które korzystają z dodatków do zasiłków rodzinnych, stanowią osoby samotnie wychowujące dziecko. Tylko na tą grupę osób w Krośnie przeznacza się kwotę ponad 1 200 000 zł. Tak prezentują się kwoty jednostkowych świadczeń rodzinnych w Krośnie: • Zasiłek rodzinny (1 dziecko – 43 zł, 2 dziecko – 43 zł, 3 dziecko – 53 zł, 4 i kolejne dziecko – 66 zł) • Dodatek z tytułu urodzenia dziecka – 1000 zł • Dodatek z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego – 400 zł, 505,80 zł w przypadku samotnej matki • Dodatek z tytułu samotnego wychowania dziecka – 170 zł, 250 w przypadku dziecka niepełnosprawnego • Dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego (do 5 roku życia - 50 zł, powyżej 5 roku życia - 70 zł) • Dodatek z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego – 90 zł • Na pokrycie wydatków związanych z zamieszkaniem w miejscowości, w której znajduje się szkoła – 80 zł • Na pokrycie wydatków związanych z dojazdem do miejscowości, w której znajduje się szkoła – 40 zł • Zasiłek pielęgnacyjny – 144 zł

247

Świadczenie opiekuńcze – 420 zł

Od 1 kwietnia 2005 roku MOPS w Krośnie realizuje zapis ustawy o dodatkach mieszkaniowych. Dodatki mieszkaniowe wypłacane są od końca 1994 roku. Liczba wypłaconych dodatków od roku 1998 stale maleje, a kwota wypłaconych dodatków rośnie i przekracza obecnie 2 mln zł. W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej potencjalni klienci (indywidualni oraz rodzinni) są poddawani diagnozie, czyli działalności, w którą angażuje się pracownika oraz system kliencki w trakcie procesu pomocy. Gdy klient przychodzi do MOSP zostaje poddany wstępnemu rozpoznaniu, które służy określeniu czy zgłosił się on do właściwej placówki. Na tym etapie ważne jest, aby wybrać odpowiedni rodzaj pomocy do problemów klienta. Gdy etap ten zostanie zakończony następuje kolejny, w którym pracownik oraz klient ośrodka gromadzą informacje o obecnej sytuacji klienta. Te informacje mają za zadanie ustalić cele usługi i plan działania mających do ich osiągnięcia. W późniejszych etapach strategia pomocy może zostać zmieniona, jeśli będzie to konieczne, więc klient jest cały czas analizowany, aby udzielana pomoc była optymalna. Ważnym źródłem informacji mogą być członkowie rodziny oraz koledzy z pracy klienta, jak i inne osoby, które z nim często przebywają. Na koniec współpracy robiona jest analiza rezultatów pracy. Ważne jest tu także zaplanowanie dalszego samodzielnego życia klienta. Chodzi o to by zmiany, które zaszły w trakcie pracy z klientem nie zanikały. Istotą diagnozowania stanowi zbieranie danych.

Elżbieta Stec Zmiana imion i nazwisk a stosunki międzyludzkie Używanie różnych określeń dla zindywidualizowania osoby ludzkiej towarzyszy człowiekowi od wieków260. Na ziemiach polskich imiona pojawiały się znacznie wcześniej niż nazwiska. Początkowo używano obok imienia dodatków dla bliższego określenia osoby. Dodatki te pochodziły m.in. od miejsca urodzenia, wykonywanego zawodu lub właściwości fizycznych danej osoby. Nie były one jednak nazwiskami w obecnym znaczeniu, ponieważ nie były dziedziczone, nie przechodziły na żonę i dzieci. W literaturze przyjmuję się, że w Polsce nazwisko, w dzisiejszym rozumieniu, poprzedzone jednym, dwoma lub nawet kilkoma imionami, zrodziło się dopiero na przełomie XV i XVI wieku. Zarówno nazwisko, jak i imię odgrywają w życiu każdego człowieka rolę szczególną. Indywidualizują jednostkę ludzką, stanowią jeden z elementów decydujących o jej odrębności i jako dobra osobiste podlegają ochronie. Odgrywają one istotną rolę w życiu gospodarczym, będąc nazwą przedsiębiorcy tj. w przypadku osób fizycznych, firmą, (czyli nazwą przedsiębiorcy) jest jej imię i nazwisko. Literatura definiuje „nazwisko” jako formalną, zewnętrzną, trwałą cechę człowieka, która w połączeniu z imieniem oznacza identyczność, tożsamość. Pełni ono współcześnie funkcję identyfikatora publicznego. Natomiast ma mniejsze zastosowanie w stosunkach prywatnych. Natomiast imię podobnie jak i nazwisko indywidualizuje człowieka, jest istotnym elementem jego tożsamości. Imię w przeciwieństwie do nazwiska ma zastosowanie w stosunkach prywatnych.

260

Zob. M. Allerhand, Prawo imion, Lwów 1899.

248

Często jednak zdarza się tak, że nie jesteśmy zadowoleni z naszego imienia bądź nazwiska bądź też mamy inne powody, dla których chcielibyśmy je zmienić. Już po urodzeniu nasi rodzice nadają nam imię, które jest elementem naszej tożsamości a nazwisko dziedziczymy z reguły po ojcu. Rodzice mają, bowiem swobodę w wyborze imion. Tak, więc jako małe, jeszcze nieświadome istoty ludzkie nie mamy wpływu na wybór imienia przez naszych rodziców bądź opiekunów. Prawo administracyjne pozwala nam dokonać zmiany naszego dotychczasowego imienia i nazwiska. Przewiduje tu, bowiem pozytywne i negatywne przesłanki uwzględniające ich zmianę. Uważam, że szczególnie istotna jest tu zmiana nazwiska, gdyż zdarzają się nazwiska o brzmieniu obraźliwym dla adresata, ośmieszające, trudne do wypowiedzenia bądź też o brzmieniu niepolskim. Często nazwiska tego typu mogą powodować ze stron innych osób a nawet rówieśników szkolnych do niemiłych uwag, jak i również wzbudzać śmiech bądź robienia różnego rodzaju żartów odnośnie nazwiska. Uważam, ze szczególnie trudne jest to dla dzieci szkolnych, kiedy to w szkole spotykają się z wieloma trudnościami, jak i nieprzyjemnościami zwłaszcza ze stron klas wyższych. Każdy z nas wie, że nikt nie czuję się dobrze w takim otoczeniu. Jednak nie tylko dzieci mogą spotkać się z takim problemem. Nazwisko jako element naszej tożsamości jest wykorzystywany nacodzień: jest naszą wizytówką, w pracy, bibliotece, banku, urzędzie, gminie, poczcie lub korespondencji itp. W przypadku korespondencji mamy do czynienia z kontaktem pośrednim, więc mogą nas ominąć niemiłe, dokuczliwe uwagi. Natomiast w każdej innej sytuacji bezpośredniej możemy czuć dyskomfort z powodu naszego mniej lub bardziej śmiesznego nazwiska. Podobnie jest w przypadku imion ośmieszających, nieprzyzwoitych czy tez w formie zdrobniałej. Prawo nie definiuje pojęć „imię ośmieszające” czy „imię nieprzyzwoite”. Według Litwina imionami ośmieszającymi są przede wszystkim te imiona staromodne, „wyszłe z obiegu”. A przecież dzisiejszy świat i młodzież chce być modna, elegancka i co najważniejsze akceptowana przez swoje otoczenie. A jakże może to być czasem trudne z powodu staromodnego imienia? Szczególnie młode dziewczynki, które już od nastoletnich lat robią z siebie modelki, dbają o figurę, ubierają się na styl gwiazd Hollywood. A wszystko po to, żeby podobać się nie tylko sobie, ale przede wszystkim chłopcom. Dla nich to swojego rodzaju konkurencja, która będzie lepiej ubrana, pomalowana, która będzie miał modniejsze, bardziej znane czy popularne imię lub nazwisko. Imionami ośmieszającymi według Litwina będą i takie, które stały się wyrazem pospolitym o negatywnym zabarwieniu, (np. Alfons) czy imię, które nabiera znamion śmieszności w połączeniu natomiast z nazwiskiem (np. Napoleon Knypek). Litwin imiona nieprzyzwoite nazywa imiona obrażające dobre obyczaje261. Myślę, że skoro prawo administracyjne przewiduje możliwość zmiany imienia i nazwiska to, czemu z niej nie skorzystać? Czemu nie chcieć pozbyć się dyskomfortu spowodowanego niemiłymi kpinami wywołanymi śmiesznym nazwiskiem? Pamiętajmy jednak, ze to w naszej inicjatywie leży interes o zmianie nazwiska lub imienia, gdyż organ nie jest uprawniony do dokonania takiej zmiany bez wniosku zainteresowanych. Taki
261

J. Litwin, Prawo o aktach stanu cywilnego z komentarzem, Łódź 1949 r.

249

wniosek powinien być skierowany do organu właściwego, którym w kraju jest starosta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania wnioskodawcy. W przypadku braku takiego miejsca – Prezydent m. st. Warszawy. Jeżeli wnioskodawca zamieszkuje za granicą podanie składa się za pośrednictwem konsula Rzeczpospolitej polskiej. Do wystąpienia z wnioskiem o zmianę imienia lub nazwiska legitymowana jest osoba pełnoletnia działająca we własnym imieniu lub przedstawiciel ustawowy małoletniego. W przypadku, gdy dziecko ukończyło 14 lat potrzebna jest również jego zgoda. Do wcześniej wspomnianych pozytywnych przesłanek umożliwiających zmianę imienia lub nazwiska zalicza się: 1) Nazwisko ośmieszające,- wiąże się z określoną formą gramatyczną nazwiska, nadającą mu ujemne znaczenie. Do tego typu nazwisk zalicza się te, które wywołują śmieszne skojarzenia lub są przedmiotem uwag i kpin. Przykładowo są to nazwiska utworzone z nazw przedmiotów, zwierząt, owadów, roślin lub nazw części organizmu, np. Osioł, Krzak, Kiszka. Gdy nazwiska utworzone są z wyrazów mających ujemne znaczenie np. Lichota, Śmieciuch. Również gdy nazwiska utworzone są z niektórych przymiotników np. Chudy, Pusty, Ciemny. 2) O brzmieniu niepolskim,- w latach 50 miała zupełnie inne znaczenie niż obecnie. Ustawodawca stara się ułatwić Polakom powrót do polskiego nazwiska. Obecnie prawo do używania imienia lub nazwiska w brzmieniu ojczystym jest konstytutywnie chronione. 3) Posiadające formę imienia,- ustawodawca wprowadza tą przesłankę w celu ułatwienia identyfikacji obywatela, wówczas, gdy nie wiemy co jest imieniem a co nazwiskiem, np. Marek Krzysztof, Maciej Jurek, czy też Krzysztof Katarzyna. 4) Jeżeli wnioskodawca pragnie zmienić swoje nazwisko na nazwisko, którego używa od wielu lat- ułatwia ową zmianę ludziom, którzy w czasie wojny przybierali nowe nazwiska lub pseudonimy i pod takimi byli znani i identyfikowani. Przesłanki negatywne mają miejsce, gdy wniosek o zmianę imienia lub nazwiska nie został uwzględniony, gdy: 1) Gdy zachodzi uwzględniona obawa, że wnioskodawca ubiega się o zmianę nazwiska w zamiarze ułatwienia sobie działalności przestępczej lub uchylenia się od odpowiedzialności cywilnej lub karnej. 2) Wnioskodawca ubiega się o zmianę nazwiska na nazwisko historyczne, wsławiane na polu kultury i nauki, działalności politycznej, społecznej albo wojskowej, chyba że posiada członków rodziny o tym samym nazwisku lub jest powszechnie znany pod tym nazwiskiem. Głównym inicjatorem zmiany nazwiska, które rozciąga się na małoletnich są rodzice. W przypadku zmiany dotyczącej jednego rodzica, przejście nowego nazwiska na dzieci musi mieć zgodę drugiego z rodziców. Chyba, że nie żyje, nie ma zdolności do czynności prawnych bądź pozbawiona jest władzy rodzicielskiej. W przypadku braku porozumienia między rodzicami, każde z nich może zwrócić się do sądu opiekuńczego o rozstrzygnięcie. Organ administracyjny daje wnioskodawcom dużą swobodę w nadawaniu dla dzieci imion, pozwalając nawet na tworzenie neologizmów czy nadanie dzieciom imion obcojęzycznych, z tym, że obowiązuje tutaj polska pisownia. Domaganie się zapisania w akcie urodzenia dziecka nadanego mu imienia w pisowni obcej jest sprzeczne z zasadą, że językiem państwowym, w którym sporządza się w Polsce akty urzędowe i prowadzi rejestry, jest język polski.

250

W wyborze imienia dla dziecka rodzice ograniczeni zostają jedynie w zakresie uregulowań ustawy z 29 września 1986 r. „Prawo o aktach stanu cywilnego” (tekst jedn. Dz. U. z 2004 r. nr 161, poz. 1688 z późn.zm.) przepisy tej ustawy zabraniają wyboru dla dziecka więcej niż dwóch imion oraz imienia takiego, które nie pozwala odróżnić płci dziecka. Od tej zasady istnieje jeden wyjątek pozwalający dziecku płci męskiej nadać żeńskie imię Maria – ale jedynie łącznie z drugim imieniem wyraźnie męskim. Z kolei zasada wyboru tylko dwóch imion jest odpowiednikiem zasady ograniczenia liczby członów nazwiska do dwóch i ma na celu zapobieganie ich zbędnemu mnożeniu oraz trudnościom w ich dokumentowaniu. Zmiana nazwiska nastąpić może również na skutek zawarcia związku małżeńskiego, przy czym zgodnie z zasadą równouprawnienia małżonków – dotyczyć to może obojga małżonków. Żona przez oświadczenie złożone przy zawarciu małżeństwa zachować swoje dotychczasowe nazwisko albo dodać do niego nazwisko męża; może również przybrać nazwisko męża. Jeżeli żona zachowuje swoje dotychczasowe nazwisko, mąż może przez oświadczenie złożone przy zawarciu małżeństwa dodać do swojego nazwiska nazwisko żony; może również przybrać nazwisko żony. Przedstawiony przeze mnie tryb, sposoby zmiany imienia i nazwiska oraz przesłanki uwzględniające ich zmianę powinny być zrozumiałe dla odbiorcy. Ośmielam się zachęcić osoby mające nazwiska zaliczające się do którejś z grup wymienionych przeze mnie do jego zmiany. Uważam, że jest to dobre rozwiązanie zwłaszcza jeszcze w fazie wczesnej, kiedy nie jesteśmy znani przez otoczenie. Pozwoli nam to uniknąć kpin, śmiechów, żartów oraz nieprzyjemności od innych osób. Bibliografia 1. Allerhand M., „Prawo imion”, Lwów 1899 r. 2. Głodych K., „Administracyjna zmiana imion i nazwisk”, Wyd. 2, stan prawny na 31 maja 2005 r., PTH „TECHNIKA”, Gliwice 2005 3. Litwin J., Prawo o aktach stanu cywilnego z komentarzem, Łódź 1949 r. 4. Ruczkowski P., :Ustawa o zmianie imion i nazwisk” Komentarz, WSEiP Kielce 2008 r. 5. Sługocki J. „Prawo administracyjne materialne” - wybrane zagadnienia, Wydawnictwo KPSW, Bydgoszcz 2005 r.

Elżbieta Stec astawienie administracji wobec legalnych i nielegalnych imigrantów w Stanach Zjednoczonych Ameryki Chciałabym opisać nastawienie administracji wobec legalnych i nielegalnych imigrantów w Stanach Zjednoczonych a w szczególności na przykładzie miasta Nowy Jork. Oprę się na własnym doświadczeniu gdyż spędziłam dwa lata w USA jako imigrant. Na początku mojej pracy chciałabym wyjaśnić pojecie imigracji. Imigracja to napływ ludności obcej, osiedlającej się na stale w jakimś kraju. Imigranci przybywają do USA głównie z przyczyn zarobkowych. Byli i są potrzebni dla rozwijającego się amerykańskiego przemysłu. Bez imigrantów niemożliwy by był rozkwit Ameryki.. Właśnie możliwość podjęcia lepiej płatnej pracy była główną przyczyną takiej fali imigracyjnej.

251

Przekonałam się, ze w USA jest dużo łatwiej, ze nie ma tyle „papierkowej roboty”. Początkowo pracowałam w restauracji, która zatrudniała 300 osób. Aby dostać tam prace wymagano ode mnie jedynie numer social security. Spełniając ten jedyny warunek otrzymałam prace w renomowanej restauracji na Manhattanie bez żadnych dodatkowych formalności typu: podanie o prace czy cv. Większością zatrudnionych byli imigranci z rożnych stron świata. Podczas pracy nie zauważyłam żadnych kontroli ze strony administracji chodzi mi o to, że, jeśli osoba nie posiadała numeru social security, bo była nielegalnie, mogła pracować na numer znajomego czy krewnego. Było to dopuszczalne, żaden urząd tego nie sprawdzał czy osoba pracująca to rzeczywiście ta sama osoba z numerem social security. Dzięki temu, że wymagania pracodawcy w tej branży nie były zbyt wysokie łatwo było dostać tam prace. Prawo amerykańskie zabrania osobom przybywającym jako turyści przekraczać termin uzyskany przy wjeździe przez urzędnika imigracyjnego. Jednak realia są inne, wiele ludzi pozostaje dłużej niż wyznaczony termin. W ten sposób ludzie staja się nielegalnymi imigrantami, jak wiemy jest ich ok. 12 mln w USA. Część osób przedłuża pobyt wysyłając odpowiedni wniosek do władz imigracyjnych. Później dostają odpowiedz negatywną lub pozytywną. W związku z tym, że w Nowym Jorku występuje bardzo duże zróżnicowanie rasowe, wiele narodowości ma swoją dzielnice gdzie są banki, poczty, sklepy i można w swoim języku ojczystym załatwiać wszystkie sprawy. Imigranci bez względu na status mogą zakładać konta bankowe gdzie mogą wpłacać swoje pieniądze, dokonywać przelewów. Kolejnym udogodnieniem dla imigrantów jest to, ze mogą zawrzeć umowę z operatorem telefonii sieci komórkowych nie przedstawiając dokumentów tupu zaświadczenie o zarobkach. Mogą zawierać związek małżeński. Moi znajomi będąc nielegalnie zawarli związek małżeński w Nowym Jorku, wypełniając jedynie formularz. Poszło to sprawnie i szybko. Na miejscu w urzędzie nikogo nie interesowało, jaki jest ich status. Imigranci chcący uczyć się języka angielskiego mogą na miejscu w szkole językowej otrzymać pomoc w języku ojczystym, ponieważ są zatrudnieni konsultanci z rożnych stron świata. Wszelkie sprawy organizacyjne idą szybko, a pracownicy administracyjni są bardzo życzliwi. Imigranci mogą wyrobić prawo jazdy po warunkiem, że maja numer social security. Mogę podać autentyczny przykład z Chicago, tam prawo jazdy kosztuje 10 $ i po zdanym egzaminie w przeciągu dwóch godzin dokument prawa jazdy dostaje się do ręki, omijając w ten sposób zbędne etapy biurokracji jak to jest w innych krajach. Nielegalni imigranci szukają sposobu, aby się zalegalizować, poprzez zawarcie związku małżeńskiego z obywatelem. Ciekawe jest to, ze osoba, która np. piec lat przebywała i pracowała nielegalnie bez żadnych przeszkód uzyskuje po jakimś czasie obywatelstwo regulując jedynie zalegle podatki. Imigranci mogą uzyskać wszelka pomoc w konsulacie bez względu na status imigracyjny. Imigrant, który legalnie pracuje lub uczy się ma szanse na zieloną kartę a później na obywatelstwo. Istnieją negatywne strony bycia nielegalnym imigrantem po pierwsze dokonuje się przestępstwa łamiąc prawo a po drugie osoba nielegalna np. z Polski, jeżeli opuści Stany Zjednoczone, niema już szansy powrotu. Konsekwencją ponownej próby wjazdu może być deportacja. Według mnie nastawienie administracji wobec nielegalnych imigrantów nie jest surowe pomijając przypadki deportacji. Ci ludzie żyją tam swobodnie, maja prace i pozostałe „przywileje”, które opisałam powyżej. Wobec legalnych imigrantów jest jeszcze lepsze, bowiem oni posiadają zielone karty lub maja obywatelstwo. Według mnie nastawienie administracji wobec ludzi tam przybywających może być wzorem do naśladowania, ponieważ stwarza godziwe warunki do spełnienia podstawowych potrzeb człowieka. Dzięki temu Stany Zjednoczone cieszą się bardzo dużą emigracją ludzi z obcych krajów.

252

Obecnie administracja amerykańska zajmuje się sprawami związanymi z kryzysem gospodarczym i sprawa nowej ustawy imigracyjnej została odłożona na później, cały czas zadawane jest jednak pytanie, co zrobić z ok. 12 milionami nielegalnych. W przyszłości się to wyjaśni tak jak sprawa ze zniesieniem wiz dla Polaków. Może za kilka lat Ameryka będzie otwarta dla wszystkich. LITERATURA: Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych. Władysław Kopaliński, Warszawa, str. 224

Grzegorz Stępień Socjalizacja młodego urzędnika Urzędnik - tym pojęciem określa się osobę pracującą bądź też pełniącą określoną funkcję w administracji publicznej. Pracownikiem administracji publicznej w polskim prawodawstwie może być osoba która jest obywatelem polskim, ukończyła 18 lat, cieszy się dobrą opinią i nie była karana. Ponadto urzędnik musi posiadać co najmniej wykształcenie średnie oraz określone kompetencje niezbędne do wykonywania powierzonej mu pracy.262 Dodatkowo od urzędników wymaga się otwartości, znajomości języków obcych, programów komputerowych, jak również umiejętności pracy w zespole. Do podstawowych zadań urzędnika należy: przestrzeganie prawa, zachowanie tajemnicy państwowej o ile jest on takową objęty, wykonywanie obowiązków powierzonych mu przez przełożonego oraz innych zadań znajdujących się w kompetencjach danego urzędu. Ponadto do jego kompetencji należy przyjmowanie uprzejmej oraz życzliwej postawy w stosunku do obsługiwanego petenta, tego właśnie jakby się mogło wydawać najczęściej brakuje polskim urzędnikom. 263 Dokładne wyliczenie obowiązków urzędnika zawiera Art. 24 Ustawy dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych który pozwolę sobie zacytować: „Art. 24. 1. Do podstawowych obowiązków pracownika samorządowego należy dbałość o wykonywanie zadań publicznych oraz o środki publiczne, z uwzględnieniem interesu publicznego oraz indywidualnych interesów obywateli. 2. Do obowiązków pracownika samorządowego należy w szczególności: 1) przestrzeganie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i innych przepisów prawa; 2) wykonywanie zadań sumiennie, sprawnie i bezstronnie; 3) udzielanie informacji organom, instytucjom i osobom fizycznym oraz udostępnianie dokumentów znajdujących się w posiadaniu jednostki, w której pracownik jest zatrudniony, jeżeli prawo tego nie zabrania; 4) dochowanie tajemnicy ustawowo chronionej; 5) zachowanie uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami, zwierzchnikami, podwładnymi oraz współpracownikami; 6) zachowanie się z godnością w miejscu pracy i poza nim; 7) stałe podnoszenie umiejętności i kwalifikacji zawodowych.”264

262 263

Encyklopedia Popularna PW , Warszawa 2006, hasło : Urzędnik www.wikipedia.org.pl 264 http://www.abc.com.pl/serwis/du/2008/1458.htm

253

Młody człowiek zostając urzędnikiem wkracza de facto do nowego środowiska społecznego które poprzez układ stosunków i interakcji w nim panujący będzie miało istotny wpływ na ja jego dalszą socjalizację.265 Człowiek socjalizuje się przez całe swoje życie a sama socjalizacja polega na przyjmowaniu wzorców zachowań oraz norm panujących i obowiązujących w danym środowisku. Socjalizacja dotyczy również nabywania określonych umiejętności oraz kształtowania naszej osobowości. Do głównych czynników socjalizacyjnych zaliczymy – rodzinę, pracę, grupę wiekową, szkołę, religię oraz mass media. Sam proces socjalizacji zależy od stosowanych w jej ramach metod do których zaliczyć możemy; bezpośrednie instrukcje, nagrody i kary, naśladownictwo, eksperymentowanie, odgrywanie ról oraz interakcję.266 W mojej pracy skupię się na młodym człowieku właśnie rozpoczynającym swoją karierą w urzędzie administracji publicznej oraz na czynnikach wywołujących u niego przybranie określonych postaw. W momencie zatrudnienia danej osoby w administracji publicznej występują u niej tzw. procesy przystosowawcze nazywane także adaptacyjnymi które polegają na : • • • • reorientacji psychologicznej – czyli głównie na uczeniu się nowych wzorców zachowań, systemów wartości oraz kryteriów ocen tolerancji – rozumianej jako tolerowanie zachowań, często bez pochwalania ich i chęci przyjmowania ich wzorców akomodacji – czyli metody ustępstwa przyjmowania podstawowych systemów wartości i wzorów zachowań panujących w danym środowisku jako własnych asymilacji- odrzuceniu wszystkich swoich dotychczasowych wartości i wzorów, zastąpienie ich nowymi w całym zakresie267

Skuteczność i wpływ socjalizacji na danego człowieka zależy również od kilku istotnych czynników: • Okresu zatrudnienia- jeżeli dany urzędnik będzie pracował w urzędzie przez dłuższy okres czasu socjalizacja wywrze na nim większy wpływ aniżeli poprzez pracę w niej krótkotrwałą bądź też przypadkową. Krótkotrwały kontakt może wystąpić na przykład podczas odbywania praktyk studenckich w urzędzie administracji publicznej. Więzi koleżeńskich i formalnych -w momencie wytworzenia się więzi przyjaźni pomiędzy pracownikami danego urzędu wpływ socjalizacji na osobę nowo zatrudnioną może mieć szerszy i głębszy wymiar- ponieważ najchętniej przejmujemy wzorce zachowań od osób które darzymy sympatią bądź też od ludzi posiadających wyraźny autorytet w danej grupie. Podatności młodego człowieka na wpływ danej grupy- najbardziej podatne na wpływ innych są właśnie osoby młode w wieku od 19-35 lat u których wg Erika Eriksona potrzeba nawiązywania związków z innymi ludźmi w tym okresie jest najwyższa. Wynika to z chęci posiadania uczucia bezpieczeństwa (w tym także

K. Leśniak- Moczuk i E. Moczuk, Podstawy socjologii i psychologii społecznej, Przemyśl – Rzeszów 2002r., s.146-147. 266 Oxford 2005 wielka encyklopedia świata tom 13, Warszawa 2005r.,s. 268, hasło : socjalizacja 267 K. Leśniak- Moczuk i E. Moczuk, Podstawy socjologii i psychologii społecznej, Przemyśl – Rzeszów 2002r., s.163.

265

254

finansowego) oraz przynależności do określonej grupy – w tym wypadku do grupy osób pracujących w administracji publicznej.268 Ogół tych czynników tworzy często u młodej osoby postawę konformistyczną, czyli bardzo podatną na oddziaływanie ze strony innych osób. Naturalnym jest, że forma przystosowawcza zależy indywidualnie od każdej jednostki ale należy zauważyć iż młody człowiek zatrudniony w nowym dla siebie miejscu często przybiera tę właśnie postawę - chcąc tym samym „nie rzucać się w oczy”. Tej biernej postawy nauczył się jeszcze we wczesnym stadium swojego rozwoju. Każdy wie że w momencie gdy nauczycielka w szkole lub wykładowca na wyższej uczelni zadaje jakiekolwiek pytanie większość osób chowa głowę pod siebie i woli się nie wychylać. Właśnie takie zachowanie cechuje młodych pracowników jeszcze niepewnych oraz bojących się o swoją przyszłość. Nie inaczej zachowa się młody urzędnik który będąc w nowym środowisku woli często nawet wbrew sobie i swoim przekonaniom pójść na łatwiznę i nie wychylać się. Często taka zasada jest niepisanym dobrym zwyczajem panującym w danym urzędzie. Nie tylko obyczaje ale i zachowanie innych pracowników ma decydujący wpływ na postawę danego urzędnika, ponieważ wyrobi w nim nawyk stosowania się do określonych przepisów obowiązujących w administracji publicznej. Oczywiście o ile w danym urzędzie przepisy są przestrzegane . Z własnego doświadczenia wiem (praktyka studencka w urzędzie) iż przyjmowanie zachowań i postaw podobnych do tych jakie przyjmują osoby pracujące tam przez dłuższy okres czasu jest wręcz powszechne. Chodzi mi o to, że jeżeli dana grupa ciężko pracuje, to nie wypada jakiemukolwiek jej członkowi „obijać się”. Natomiast jeżeli większość urzędników przychodzi do pracy tylko po to aby odsiedzieć swoje 8 godzin praktycznie nic nie robiąc i wziąć za to pensję. Wówczas młody pracownik nawet najbardziej skory do pracy i chętny do jak najlepszego wykonywania swoich obowiązków po pewnym czasie przyjmie podobną postawę. Wynika to z chęci identyfikacji z grupą – gdyż nikt nie chce być nie lubiany, lub czuć się odrzucony w danej społeczności. Podobnie sprawa się ma z organizowaniem przez urząd szkoleń oraz innych kursów dokształcających dla swoich pracowników. Jeżeli młody urzędnik zauważy brak chęci do nauki nowych rzeczy u swoich kolegów z pracy sam nie chcąc się wychylać przyjmie podobną postawę, choć oczywiście należy to do jego obowiązków. Decydujący wpływ na socjalizację może mieć także charakter i struktura urzędu w jakim zatrudniony jest młody człowiek. W momencie gdy znajduje on prace w nowym, dynamicznym, prężnym i dobrze zarządzanym zespole w ramach administracji publicznej. Będzie on entuzjastycznie podchodził do powierzonych mu zadań i obowiązków. Natomiast jeżeli trafi do tzw. stereotypowego urzędu w którym powiedzmy głównym celem „pani Halinki” jest przysłowiowe odbębnienie swojej pracy niejako zgodnie z PRLowską tezą „Czy się stoi czy się leży tysiąc złotych się należy”. Wówczas młody człowiek może przyjąć postawę bierną oraz de facto obojętną wobec powierzonej mu pracy. Dlatego też ważne jest aby młody urzędnik przyjął postawę asertywną która pozwoli mu na szczere wyrażanie swoich myśli, poglądów i wartości. Pozwoli ponadto zbudować wizerunek współczesnego urzędnika który w sytuacji konfliktowej zawsze
268

Idem, s.60-63

255

będzie dążył do kompromisu, będzie profesjonalistą w swym fachu, jak również będzie pracował dla swojej społeczności lokalnej najlepiej jak potrafi.269 Każdy człowiek przebywając w nowym miejscu pragnie być akceptowanym, tak samo młody urzędnik przejdzie swoistą socjalizację ze strony nowego środowiska czego wynikiem będzie włożenie przez niego rodzaju maski w której zawarte będą jego nowe zachowania i umiejętności. Mając to wszystko na uwadze należy pamiętać że niekiedy opieszałość urzędników wobec petentów nie jest z ich strony złośliwością a jedynie przyjęciem odpowiedniej „roli” i postawy wobec swoich urzędniczych kolegów. Osoba socjalizuje się przez całe życie pozostaje więc mieć nadzieję że w obecnych czasach przysłowiowe „panie Halinki” odejdą na zasłużoną emeryturę a ich miejsce zajmą prężnie działające zespoły młodych, ambitnych ludzi dla których praca jest czymś więcej jak tylko miejscem spotkań. Już teraz wiadomo że wymiana pokoleniowa w urzędach potrwa długo należy jednak pamiętać że „każdy pracownik – jeśli tylko jest wyposażony w odpowiednie narzędzia i wsparcie może zostać liderem i w istotny sposób przyczyniać się do sukcesów organizacji”.270 Stwierdzenie to odnosi się także do młodych urzędników – którzy jeżeli posiadają wystarczająco dużo charyzmy mogą mieć istotny wpływ na sytuację w urzędzie. ŹRÓDŁA • • • • • • „Urzędnik w administracji publicznej”, B. Sprengel i A. Strzelecki, Włocławek 2005 „Podstawy socjologii i psychologii społecznej”, K. Leśniak-Moczuk i E. Moczuk, Przemyśl – Rzeszów 2002r. www.wikipedia.org „Oxford 2005 wielka encyklopedia świata tom 13, Warszawa 2005r. Ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych, (Dz. U. z dnia 18 grudnia 2008 r.) „Encyklopedia Popularna PWN”, Warszawa 2006

Patrycja Suchy Relacje między urzędnikami a klientami oraz ich prawa i obowiązki Tematem mojej pracy są stosunki interpersonalne między urzędnikami a klientami oraz ich prawa i obowiązki. Na początku chciałabym po krótce opisać kim są urzędnicy i klienci, jakie są ich zadania, a następnie przedstawić jakie relacje powstają między nimi. Jest to temat, z którym spotykamy się w praktyce niemal codziennie. Opierając się na swoich obserwacjach i wypowiedziach pewnych osób, mogę powiedzieć, że jest on bardzo różnie odbierany. Urzędnicy jak sama nazwa wskazuje są to osoby zasiadające w urzędach. Urzędy są zorganizowanym zespołem osób przydatnych organowi administracyjnemu do pomocy w wykonywaniu jego funkcji. Osoby pracujące w urzędach wydają decyzje

269 270

B. Sprengel i A. Strzelecki, Urzędnik w administracji publiczne, Włocławek 2005, s.42 B. Sprengel i A. Strzelecki, Urzędnik w administracji publiczne, Włocławek 2005, s.41

256

administracyjne lub podejmują inne czynności leżące w sferze uprawnień organu, a nie własne.271 W prawie polskim urzędnik tj. pracownik samorządowy, jest to osoba zatrudniona w urzędach gminnych, powiatowych i marszałkowskich oraz jednostkach podporządkowanych administracji samorządowej na podstawie umowy o pracę lub z powołania.272 Urzędnikiem może być osoba, która: Jest obywatelem polskim, Posiada kwalifikacje zawodowe wymagane do wykonywania pracy na określonym stanowisku, Ukończyła 18 rok życia i ma pełną zdolność do czynności prawnych oraz korzysta w pełni z praw publicznych, Posiada stan zdrowia pozwalający na zatrudnienie na określonym stanowisku Posiada co najmniej wykształcenie średnie, Nie była prawomocnie skazana za przestępstwo umyślne, Cieszy się nieposzlakowaną opinią. Urzędnik jako pracownik administracji posiada pewne obowiązki, do których musi się dostosować. Są nimi: Przestrzeganie prawa, Wykonywanie zdań urzędu sumiennie, sprawnie i bezstronnie, Informowanie organów, instytucji i osób fizycznych oraz udostępnianie dokumentów znajdujących się w posiadaniu urzędu, jeśli prawo tego nie zabrania, Zachowanie tajemnicy państwowej i służbowej w zakresie przez prawo przewidzianym, Zachowanie uprzejmości i życzliwości w kontaktach ze zwierzchnikami, podwładnymi, współpracownikami oraz w kontaktach z obywatelami, Zachowanie się z godnością w miejscu pracy i poza nim, Sumienne i staranne wykonywanie poleceń przełożonego, Pracownik samorządowy jest zobowiązany złożyć oświadczenie majątkowe. Klientem (interesantem) jest osoba, która przychodzi np. do urzędu w celu załatwienia jakiejś sprawy. Klientem może być każdy człowiek, bez względu na płeć czy wiek. Nie ma on też konkretnie sprecyzowanych obowiązków. Podstawową cechą każdego klienta powinna być grzeczność, uprzejmość w kontaktach z innymi klientami czy też urzędnikami. Najważniejszym procesem niezbędnych w relacjach między ludźmi jest proces komunikowania się. Niemal 70% naszego czasu poświęcamy komunikowaniu się: pisaniu, czytaniu, mówieniu, słuchaniu. Komunikacja więc musi polegać na przekazywaniu jak i rozumieniu znaczeń.273

Repetytorium z nauki o administracji. Janusz Kisielewicz. Przemyśl 2007r. Ustawa z dnia 21 listopada 2008r o pracownikach samorządowych, obowiązująca od 1 stycznia 2009r. 273 Zachowania w organizacji. Stephen P. Robbins. Polskie Wydanie Ekonomiczne. Warszawa 2004r.
272

271

257

Komunikowanie się z innymi ludźmi jest to proces polegający na słownym lub bezsłownym przesyłaniu informacji i kształtujący relacje między ludźmi. Komunikacja jednokierunkowa polega na przesyłaniu informacji od jednej osoby do drugiej bez sprzężenia zwrotnego. W komunikacji dwustronnej pojawia się sprzężenie zwrotne, które jest możliwe dzięki zadawaniu pytań, parafrazowaniu, czyli formułowaniu czyjejś myśli własnymi słowami i zgadzaniu się.274 Tak jak wcześniej wspomniałam dobra komunikacja jest niezbędna w relacjach między urzędnikiem a klientem. Pewnego dni będąc w Urzędzie Starostwa w moim mieście, korzystając z okazji, poprosiłam jednego z urzędników o krótki wywiad. Zadałam kilka pytań dotyczących mojej pracy. Oto fragment mojej rozmowy: ∆ Czy jako osoba pracująca w urzędzie, uważa Pan, że urzędnicy są odbierani pozytywnie czy też negatywnie przez interesantów? ∂ Nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ zależy to od każdego człowieka, który do nas przychodzi, od jego osobowości czy też cierpliwości. Jednak wydaje mi się, że większość osób przychodzi do nas już z jakimiś uprzedzeniami, co wychodzi w rozmowie z nimi. ∆ Jakie zaobserwował Pan zachowania wśród klientów? ∂ Główną cechą łączącą interesantów jest pośpiech. Wszyscy się spieszą i dlatego też denerwują się stojąc czasami w długich kolejkach. ∆ Czy zdarzają się klienci, z którymi są duże problemy? Jakie to są problemy? ∂ Tak, oczywiście. Zazwyczaj są to osoby pod wpływem alkoholu. Trudno jest wtedy do nich cokolwiek powiedzieć i dotrzeć w jakiś sposób. Zdarza się to także wśród normalnych klientów, którzy albo mają zły dzień, albo ich negatywne zachowanie wynika z uprzedzeń do urzędników. Zazwyczaj zaczynają wtedy krzyczeć i kłócić się. ∆ Co Pana zdaniem jest najważniejsze w kontaktach z klientami? ∂ Czasami klientami są starsze osoby, które zadają wiele pytań, także na pewno ważna jest odpowiednia wiedza. Trzeba umieć przekazać pewne informacje. Ważna jest też cierpliwość i uprzejmość. Są to cechy, które pomagają w kontaktach z interesantami. Następnie chciałabym napisać co sądzą osoby w różnym wieku jako klienci o urzędnikach: Kobieta w wieku 40 lat powiedziała: Moim zdaniem urzędników można podzielić na dwie grupy. Na urzędników w pełni kompetentnych, pomocnych i z pełną mobilizacją wypełniających swoje obowiązki. Druga grupa składa się z wyrachowanych służbistów, niemiłych dla klientów i nie pomocnych osób. Przyznam, że urzędników z pierwszej grupy jest o wiele za mało, przez co jestem zniechęcona, jak podejrzewam większość ludzi, do załatwiania spraw administracyjnych. Zdaniem mężczyzny w wieku 50 lat urzędnicy są przeciętni. Ich zachowania są bardzo różne, podejrzewam że zależy to od ich humoru. Myślę, że w tych kontaktach ważne są znajomości. Na pewno łatwiej jest załatwić pewne sprawy, jeżeli zna się pewne osoby prujące w urzędach. Zdaniem studentki w wieku 25 lat, zachowanie urzędników w znacznej mierze uzależnione jest od indywidualnych cech charakteru i kultury osobistej danej osoby. Duży
Zachowania człowieka w organizacji. Barbara Kożusznik. Polskie Wydanie Ekonomiczne. Warszawa 2007r.
274

258

jednak wpływ na to ma kultura i stosunki społeczne wewnątrz organizacji. Podzielam zdanie większości Polaków, że najgorsza komunikacja między urzędnikiem klientem występuje w Urzędach Skarbowych. Być może jednak jest to stereotyp i przesąd mieszkańców Polski. Pracę chciałabym zakończyć swoją opinią na ten temat. Będąc często klientką w różnego typu urzędach, mogę potwierdzić wypowiedzi moich poprzedników. Uważam, że zachowania urzędników zależą przede wszystkim od ich charakteru i cech osobowości. Myślę, że starają się być uprzejmi, ale czasami łatwo jest ich wyprowadzić z równowagi. Zależy to też od tego, czy chętnie wykonują swoją pracę, czy też robią to z przymusu. Temat ten jest bardzo obszerny i ciężko jest go wyczerpać. Starałam się jednak przedstawić podstawowe i ogólne relacje zachodzące najczęściej w komunikacji między urzędnikami a klientami. Literatura: 1. Janusz Kisielewicz, Repetytorium z nauki o administracji. Przemyśl 2007r. 2. Ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych, obowiązująca od 1 stycznia 2009r. 3. Stephen P. Robbins. Zachowania w organizacji. Polskie Wydanie Ekonomiczne. Warszawa 2004r. 4. Barbara Kożusznik. Zachowania człowieka w organizacji. Polskie Wydanie Ekonomiczne. Warszawa 2007r. 5. Źródło: Internet.

Katarzyna Surdyka Relacje między studentami w akademiku Według encyklopedii „akademik” to potoczna nazywa domu studenta. Jest miejscem zakwaterowania studentów w czasie studiów wyższych. Nadzór nad takim domem sprawuje jedna, a czasami nawet kilku uczelni z danego miasta. Nazwa „akademik” powstała od nazwy własnej pierwszego domu studenckiego powstałego w Polsce. Z czym kojarzy się akademik? Z pobytem z dala od domu, zawiązywaniem nowych znajomości, samodzielnością i z imprezami! Na czas studiów akademiki staje się ich drugim domem, w którym trzeba żyć pośród wielu osób, przebywać z nimi, uczyć się i odpoczywać. Oczywiście na zapominajmy, że studia to też nauka: kolokwia i egzaminy, do których trzeba się uczyć. Moja przygoda z akademikiem zaczęła się bardzo niewinnie. Po męczących wakacjach spędzonych za granicą, bez słońca, szaleństw i nowych ciekawych doświadczeń, wspólnie z koleżanką poszukiwałyśmy mieszkania w Rzeszowie. Było bardzo ciężko, wszystkie stancje były już pozajmowane, a te jeszcze dostępne były bardzo drogie, na które nie było nas stać finansowo. Snując się po ulicach Rzeszowa, smutne z powodu tak beznadziejnej sytuacji trafiłyśmy na ulice Cichą, gdzie zobaczyłyśmy dwa wysokie budynki o nazwie „Laura” i „Filon”. Popatrzyłyśmy na siebie i uśmiechnęłyśmy się. Zapytałam ją-co o tym myślisz? Odpowiedziała – możemy zapytać, może będą jakieś wolne pokoje, ale mój chłopak nie będzie z tego powodu zadowolony”. Mi od razu poprawił się humor i nie mogłam uwierzyć, że nie pomyślałam o tym wcześniej. W taki właśnie sposób zostałyśmy lokatorkami akademika.

259

Postanowiłam zapytać kilku znajomych mieszkających w pokoju obok jak wyglądały ich początki. Jeden z kolegów odrzekł: „Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po przyjeździe tutaj, to zakupienie piwa. Otworzyłem je i usiadłem na korytarzu. I tak się zaczęło – wspomina Przemek. Mieszka tutaj, na poziomie dziesięciu pięter tyle studentów, różniących się od siebie charakterem, przyzwyczajeniami, sposobem bycia i wyglądem. Warunki mieszkaniowe w takich domach są różne, na pewno ograniczają naszą prywatność i intymność - trzeba dzielić się kuchnią i łazienką, sprzątać po sobie od razu, by nie narazić się na gniew współlokatorów i nauczyć się nie zapominać swoich rzeczy, bo możemy ich nigdy nie odzyskać. Należy uzbroić się w cierpliwość i mieć na uwadze przyzwyczajenia i potrzeby innych, szczególnie, gdy mieszka się z kimś w pokoju. Często na początku jest to osoba zupełnie nam obca, nie wiemy, co możemy oczekiwać, kim jest i ten stres - „aby tylko się dogadać”- dużo zależy nie tylko od nas, ale i od współlokatora. Życie, na co dzień, każdy rozpoczyna nędznym śniadaniem, bo wiadomo kieszenie studentów „zawsze są puste”), pójściem na zajęcia i przesiadywaniem do późnych wieczorów ze znajomymi na korytarzach i w pokojach. Zawsze jest bardzo wesoło. Na początku muszę przyznać, iż ciężko jest się za klimatyzować, trzeba poznać ludzi, czasami się dopasować, ale później jest tylko lepiej… Wielu z nas poznało tutaj swoje wielkie miłości, swoich najlepszych i najszczerszych przyjaciół. Zawsze znajdzie się ktoś, komu można się pożalić, zwierzyć, wylać łzy na ramię, gdy spotka nas jakaś nieprzyjemność. Wspólne oglądanie filmów, gotowanie, ogniska, koncerty, pożyczanie naczyń, granie w siatkę, koszykówkę, organizowanie hucznych imprez, obron, bardzo głośna muzyka, mnóstwo ludzi. No i kluby. Tak w kilku najprostszych słowach można ująć życie w akademiku. Gdy jest ładna pogoda od rana przez okna można dostrzec ludzi leżących na kocach grających na gitarze, opalających się. Na święta Wielkanocne i Bożego Narodzenia o ustalonej godzinie wszyscy wychodzą na korytarze dzieląc się jajkiem i opłatkiem. W tym roku na moim piętrze zebraliśmy się w grupie 40 osób. Było naprawdę przyjemnie. Myślę, że większość z nas czuję się tu jak w jednej wielkiej rodzinie. Panuje tu naprawdę świetna atmosfera, wszyscy się znają, są życzliwi i chętni do pomocy. W zeszłym semestrze miałam problem z językiem angielskim, materiał do opanowania był dla mnie trudny i niezrozumiały, jadąc w windzie zupełnie przez przypadek nawiązałam rozmowę z dziewczyną, która zaproponowała mi darmowe korepetycję. Kolokwium zdałam na 4.5). Myślę, że dla wielu z „nas” jest to najlepszy okres w życiu. Inaczej wygląda mieszkanie na stancji, wiem to z własnego doświadczenia. Poza tym czynsz jest dużo tańszy i nikogo nie interesują jakiekolwiek rachunki. Jest darmowy Internet i stacjonarne telefony umieszczone w każdym z pokoi, z których korzystanie jest bezpłatne na terenie całego miasteczka. Akademiki dostarczają również wiele atrakcji, na przykład na drugim piętrze znajduje się sala bilardowa z tarczami do gry, siłownia i tzw. „slamsy”, w których odbywają się większe prywatki. Studenci mogą również skorzystać z usług lekarza, dentysty. Istnieją również tzw. ”mety”, gdzie studenci sprzedają we własnym zakresie alkohol (dla wtajemniczonych). Oczywiście zdarzają się również sytuacje nieprzyjemne. Jedna z moich koleżanek została przydzielona do pokoju do dziewczyny, z którą kompletnie się nie dogadywała. Nawzajem się unikały, robiły różne świństwa, na szczęście każdy problem można rozwiązać, wystarczy udać się do kierowniczki akademika, przedstawić sytuacje i poprosić o zamianę pokoju. Czasami dochodzi do bijatyk, wymiany niecenzuralnych zdań, a wszystko kończy się przyjazdem policji, bądź interwencją portierów, którzy zawsze wiernie czuwają przy głównym wejściu. Często dochodzi również do zniszczeń. Pamiętam pewnego poranka

260

udałam się do kuchni usmażyć jajecznicę, gdzie nie było okna. Zostało ściągnięte przez „nie wiadomo, kogo” podczas wieczornej imprezy. Po powrocie do domu studenta z okresu świątecznego zaginęło na moim piętrze trzy pary drzwi od głównych segmentów, nie znaleziono ich. Dzieją się tu czasami naprawdę dziwne rzeczy. Kamery, które są zamontowane na każdym z pięter są stare, często wyłączone i nie zapisują wszystkich incydentów. Rzadko zdarzają się kradzieże, chodź studenci moim zdaniem są bardzo nieostrożni, zostawiają otwarte pokoje wychodząc do koleżanki mieszkającej dwa segmenty dalej. Najgorszym okresem dla wszystkich jest nieubłaganie zbliżająca się sesja. Jest to okres, kiedy trzeba się wyciszyć i zabrać do pracy. W czasie egzaminów studenci na drzwiach wywieszają listę z imionami i datami zaliczeń. Dzięki temu każdy wie, kiedy powinien kogoś kopnąć na szczęście i za kogo trzymać kciuki. Podczas jednej sesji egzaminacyjnej wszyscy razem uczyliśmy się w pokoju tzw. „cichacz”. Znużeni, przemęczeni nauką zaczęliśmy coś malować na kartce – bukiet kwiatów czy czarną dziurę. I tak oto powstała mała ekspozycja, która wisi do dzisiaj w ramce w moim pokoju, pod hasłem „Świat oczyma studentów w sesji”. Dostęp do notatek również jest ułatwionyzawsze znajdzie się ktoś, od kogo możemy je pożyczyć. Trzeba jednak nauczyć się koncentracji, bo chociaż i w waszym pokoju może być spokój, to nie koniecznie będzie on w pokoju sąsiadów, czy na korytarzu. Ktoś może mieć inne plany w czasie, kiedy my chcemy się uczyć… W akademikach mieszkają również obcokrajowcy, uważam, że nie są w żaden sposób odizolowani od nas „Polaków”. Integrujemy się nawzajem i dzielimy własnymi przeżyciami. Podsumowując domy studenckie mają wiele plusów i minusów. Głównie kojarzą się z wolnością i imprezami. Korzyści płynących z mieszkania w akademiku jest wiele: przede wszystkim doświadczenia(nie zawsze pozytywne, ale zawsze poszerzające naszą wiedzę o ludziach, ich zachowaniu i o nas samych, postawionych w wielu sytuacjach odbiegających zapewne od dotychczasowego życia). Mamy możliwość poznania wielu ludzi w podobnej sytuacji, w podobnym wieku, z tych samych i innych kierunków studiów. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_akademicki

Marta Sysoł Traktowanie człowieka przez administrację obozu koncentracyjnego na przykładzie obozu w Berezie Kartuskiej Temat zacząć należy od przybliżenia definicji obozu koncentracyjnego, co w związku z kontrowersjami dotyczącymi klasyfikacji obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej jest sprawą niezwykle istotną. Popularna Encyklopedia Powszechna, jako obóz koncentracyjny podaje miejsce odosobnienia osób uznanych za wrogie przez dany reżim. Jako pierwsi zorganizowali je Anglicy podczas wojen burskich (1880-18881, 1899-1902). Na masową skalę stosowali je bolszewicy oraz Niemcy hitlerowskie275. To miejsce przetrzymywania bez wyroku sądu osób uznanych za niewygodne dla władz. Jest to
Popularna Encyklopedia Powszechna, red. naczelny J. Pieszchanowicz, Kraków 1996, t. 12, 2425.
275

261

pojęcie szerokie obejmujące zwykłe więzienia, obozy pracy przymusowej aż obozy zagłady. Wszystkie rodzaje tych obozów łączy łamanie praw człowieka, przede wszystkim prawo nieuwiezienia bez sprawiedliwego procesu. Wśród obozów służących tymczasowej koncentracji ludności do tych o najłagodniejszym rygorze należą obozy internowania. Obozy koncentracyjne różnego rodzaju istniały w XX wieku w bardzo wielu państwach. Różne formy obozów koncentracyjnych istnieją także współcześnie w Rosji, Wietnamie, Chinach, według niektórych wśród nich umieścić należy także amerykański obóz w Guantanamo. Co się zaś tyczy obozu w Berezie Kartuskiej nie ma w tej kwestii zgodnej opinii. Obozem koncentracyjnym nazwano go już wkrótce po jego utworzeniu, tak też głosiła propaganda komunistyczna jak również endeckie środowiska emigracyjne. Czy to, aby jednak na pewno jedynie pozostałość komunistycznej historiografii, która zakłamywała historie II Rzeczypospolitej oraz szkalowała rządy sanacji nazywając je reżimem faszystowskim? Kilka współczesnych źródeł również tak kwalifikuje obóz w Berezie np. Timothy Snyder, Tadeusz Piotrowski276 czy Czesław Miłosz, u którego czytamy: Pilsudski founded a concentration camp277. Czy fakt ze tworzenie obozów koncentracyjnych było w tamtych czasach normą cokolwiek zmienia? O tym, że nazwa obóz koncentracyjny jest w tym przypadku jak najbardziej adekwatna świadczy nie tylko fakt, że zsyłani tam byli na mocy decyzji administracyjnej a nie wyroku sądowego, lecz przede wszystkim warunki bytowania więźniów, terror fizyczny i psychiczny wobec nich stosowany. I właśnie ten aspekt jest tematem niniejszej pracy. Lata trzydzieste to w Polsce wielki kryzys ekonomiczny odczuwany przez całe społeczeństwo. Przeciwko władzy, którą obarczano odpowiedzialnością za tą sytuację protestowali wszyscy: nacjonaliści, ludowcy, mniejszości narodowe. W odpowiedzi na nasilające się ataki na rząd, w tym przede wszystkim zamordowanie w 1934 roku ministra Bronisława Pierackiego przez bojówki OUN278 17 czerwca 1934 roku rozporządzeniem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego powołano do życia miejsce odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Istnienia takiego obozu nie przewidywała ani konstytucja marcowa z 1921 r. ani kwietniowa z 1935 r.279. Inicjatorem był premier Leon Kozłowski, który uzyskał zgodę marszałka Józefa Piłsudskiego na zastosowanie tego środka nadzwyczajnego. Według założeń obóz miał funkcjonować rok czasu aż do spacyfikowania nastrojów i sytuacji politycznej w kraju. Oprócz przeciwników politycznych trafiali tam także spekulanci, których podejrzewano, ale wobec których nie dysponowano dowodami do przedstawienia w sądzie, a w końcowej fazie istnienia także podejrzewanych o dywersję i szpiegostwo na rzecz III Rzeszy. Wniosek o odosobnienie składał starosta powiatowy do miejscowego wojewody, jeżeli został zaakceptowany kierowano go do referatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych gdzie trafiał do ministra. Zatwierdzony wniosek wracał do wojewody, który przesyłał kopie do sędziego śledczego Sądu Wojewódzkiego w Brześciu. Po decyzji sędziego
T. Snyder, The Reconstruction of ations: Poland, Ukraine, Lithuania, Belarus, 1569–1999., 2004; T. Piotrowski, Poland's Holocaust: Ethnic Strife, Collaboration with Occupying Forces and Genocide in the Second Republic, 1918–1947, 1998, s. 193. 277 C. Miłosz, The History of Polish Literature, New York, Macmillan, 1969, s. 383. 278 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów- organizacja polityczno wojskowa powstała w 1929 roku z połączenia radykalnych grup nacjonalistycznych. 279 P. Siekanowski, Obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej 1934-1939, Chicago — Warszawa 1991, s. 58- 61; W. Śleszyński, Aspekty prawne utworzenia obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej i reakcje środowisk politycznych. Wybór materiałów i dokumentów, Białoruskie Zeszyty Historyczne nr 20.
276

262

zatrzymany eskortowany był do Berezy280. Osadzonym na podstawie decyzji administracyjnej nie przysługiwało prawo do apelacji, czas odosobnienia to 3 miesiące jednakże możliwe było przedłużenie na kolejne 3 miesiące, zdarzało się że ten okres przedłużał się i do roku. Obóz o oficjalnej nazwie miejsce odosobnienia utworzony został 12 lipca 1934 roku w Berezie Kartuskiej, w dawnym województwie poleskim, w budynku po starych carskich koszarach. Za jego organizację odpowiedzialni byli Wacław Żyborski, dyrektor Departamentu Politycznego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych oraz płk Leon Jarosławski, naczelnik Wydziału Narodowościowego w tymże departamencie. Jako najwyższy przedstawiciel rządu na tym terenie nadzór na do obozem sprawował wojewoda poleski Wacław Kostek- Biernacki. Pierwszym komendantem został inspektor policji Bolesław Greffner, a po nim Józef Kamala-Kurhański. Przez obóz przewinęło się ok. 16 tysięcy więźniów, wśród nich działacze Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Komunistycznej Partii Polski (KPP), Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR), ponadto ludzie związani ze Stronnictwem Ludowym (SL) oraz Polską Partią Socjalistyczną (PPS). Jednorazowo przetrzymywanych było od 100 do 600 więźniów. Oprócz działaczy politycznych trafiali tam również Żydzi za nadużycia finansowe, a w końcowym okresie także sprzymierzeńcy III Rzeszy Niemieckiej. Trafiali tu wszyscy Ci których ze względu na brak dowodów winy nie można było postawić przed sądem, była to także forma nacisku, wymuszania zachowań korzystnych dla władz. Obóz działał do 1939 roku, wyzwolony został przez Armię Czerwoną281. Po przybyciu do obozu więźniowie na 3 dni kierowani byli do izby przejściowej na kwarantannę, byli tu obrzucani wyzwiskami i bici z byle powodu, co pół godziny mieli się meldować strażnikowi, nawet w nocy. Prowadzono 7 godzinną gimnastykę dla tych którzy nie pracowali, celem największego zmęczenia osadzonych. Spośród opornych oraz nowych wybierano specjalną grupę która ćwiczyła obok pracowni betoniarskiej gdzie każdy ruch wznosił tumany kurzy, który utrudniał oddychanie. Więźniom nie wolno było ze sobą rozmawiać, palić papierosów, musieli poruszać się biegiem. Zabraniano modlitw, noszenia krzyżyków itp.. Policjanci zwracali się do nich np. świńskie ścierwo. Nawet czynności fizjologiczne były torturą, gdyż przeznaczano na nie kilkanaście sekund o ściśle przestrzeganej porze dnia. Do prac należało pompowanie wody przy użyciu kieratu czy też czyszczenie toalet małymi szmatkami, a więc w praktyce gołymi rękami, przed posiłkiem nie pozwalano umyć rąk. Całkowicie bezproduktywnie kopano i zasypywano rowy, przenoszono ciężkie kamienie z miejsca na miejsce. Za jakiekolwiek uchybienie karano chłostą od 5 do 50 uderzeń w twarz. Bito przy każdej sposobności według instrukcji Greffnera który polecił policjantom by walili prosto w łeb, jeśli tylko uznają to za potrzebne. Największym okrucieństwem odznaczali się posterunkowi: Franciszek Markowski, Mieczysław Sitek, Bosowski i Szymborski. Często przeprowadzano rewizje, podczas których więźniowie musieli nago przebiec korytarzem do jednaj z sal, w czasie czego byli bici pałkami. Pobudka o 4 rano, 4.30 śniadanie, praca lub gimnastyka zaczynała się o 6.30 i trwała do 11, o 12 obiad, do 17 kontynuowano zajęcia, przygotowania do snu rozpoczynano o godzinie 18.30. W menu osadzonych znajdowały się niesłodzona kawa zbożowa i 400 gramów czarnego chleba na śniadanie, na obiad gorący płyn bez tłuszczu i porcja ziemniaków, kolacja kawa lub żur. Pomimo że racje żywnościowe były niewystarczające nie zezwalano
280 281

I. Polit, Miejsce odosobnienia w Berezie Kartuskiej, Toruń 2003. P. Siekanowski, op. cit., s. 7-8, 27-46.

263

na przyjmowanie paczek od rodzin. Nie było możliwości prania własnego ubrania. Do najczęstszych schorzeń należały Po zwolnieniu nie mogli nikomu opowiadać o tym co ich spotkało pod karą ponownego uwięzienia. W celach nie było łóżek ani stołów, tylko sienniki leżały na podłodze. Nie wolno było używać szczoteczek do zębów, nie było także mydła. Wielu z nich cierpiało później na przewlekłe zapalenia, schizofrenie i depresje. Mimo złych warunków sanitarnych i bytowych w trakcie 6 lat istnienia obozu zmarło w nim tylko 14 osób. Tak oto traktowano ludzi, którym nie udowodniono żadnej winy, wbrew konstytucji która kary połączone z udręczeniem fizycznym uznawała za niedopuszczalne. Wszystko to by złamać psychicznie osadzonych, by nigdy już nie sprzeciwiali się władzy, ani nawet nie krytykowali prowadzonej przez nią polityki. Na uwagę zasługuje fakt, że więźniowie kryminaliki byli lepiej traktowani, mieli większe dawki żywności, mogli ze sobą rozmawiać, mieli dostęp do używek, byli również instruktorami przy gimnastyce i pomocnikami lekarzy itd.282. Korzystniej było przebywać w zwykłym więzieniu, gdzie osadzonego chroniły normy prawne. Zupełnie odmienny obraz przedstawia Ireneusz Polit. Osadzeni mieli być pozbawieni ubrań cywilnych, wykonywane przez nich prace dotyczyły obiektu w którym się znajdowali, była to np. obsługa kuchni, pralni, szwalni. Praca trwała do 5 godzin dziennie, racje żywnościowe miały by większe, pozwalano na odbiór paczek od rodzin, a osoby nie naruszające regulaminu mogły korzystać z biblioteki, wysyłać i odbierać listy od bliskich. Za naruszenie regulaminu upominano naganą, pozbawiano prawa czytania książek (do ulubionych lektur miały należeć ponoć dzieła Piłsudskiego!), otrzymywania paczek, dopiero w dalszej kolejności ograniczenie racji żywnościowych, post, pozbawienie pościeli, karcer lub izolatka283. Czyżby poprzednie relacje to wyłącznie czarna legenda Berezy i efekt powtarzania sowieckiej propagandy? Choć porównania z obozami hitlerowskimi są z pewnością niestosowne to przecież ośrodek wypoczynkowy to również nie był. Nawet cześć środowiska sanacyjnego domagała się likwidacji Berezy jako instytucji nadzwyczajnej, niekonstytucyjnej, funkcjonującej poza przepisami kodeksu karnego. Zatrzymania miały na celu zastraszanie środowiska, prewencje przeciw szkodliwym działaniom. Ciężka przymusowa praca, brutalne obchodzenie się, bicie, głód, pozbawienie podstawowych praw oraz nakaz bezwzględnego posłuszeństwa władzy. Tak traktowano więźniów w obozach koncentracyjnych. W tym przypadku więźniów a nie skazanych, bo w Berezie osadzano na podstawie decyzji administracyjnej, bez prawomocnego wyroku sądowego. Nie usprawiedliwia tego nawet zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i obywateli oraz porządku publicznego. Bibliografia Cat-Mackiewicz Stanisław, Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września, Londyn 1992 Miłosz Czesław, The History of Polish Literature, New York, Macmillan, 1969 Piotrowski Tadeusz, Poland's Holocaust: Ethnic Strife, Collaboration with Occupying Forces and Genocide in the Second Republic, 1918–1947, 1998
P. Tamże, s. 27-46; S. Cat- Mackiewicz, Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 1939 r., Londyn 1992. 283 I. Polit, Miejsce odosobnienia w Berezie Kartuskiej, Toruń 2003; Z. J. Winnicki na Kresy24.pl http://kresy24.pl/showArticles/article_id/39/
282

264

Polit Ireneusz, Miejsce odosobnienia w Berezie Kartuskiej, Toruń 2003 Popularna Encyklopedia Powszechna, red. naczelny J. Pieszchanowicz, Kraków 1996, t. 12 Siekanowski Piotr, Obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej 1934-1939, Chicago — Warszawa 1991 Snyder Timothy, The Reconstruction of ations: Poland, Ukraine, Lithuania, Belarus, 1569–1999, 2004 Śleszyński Wojciech, Aspekty prawne utworzenia obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej i reakcje środowisk politycznych. Wybór materiałów i dokumentów, Białoruskie Zeszyty Historyczne nr 20 Winnicki Zdzisław J., Kresy24.pl http://kresy24.pl/showArticles/article_id/39/

Ewa Szczęsna Manifa - idee, cele, organizacja i atmosfera Od kilku już lat z okazji 8 marca organizowane są w Polsce demonstracyjne marsze – by była równość, by była wolność. Data 8 marzec, czyli Dzień Kobiet nie jest tutaj bez znaczenia, bowiem właśnie sprawom kobiet poświęcona jest cała sprawa. Mimo to, współobecni to zarówno kobiety jak i mężczyźni, są to matki, babcie, wnuczki, siostry, córki oraz mężowie, ojcowie, dziadkowie, bracia i synowie. Manifa, bo o niej się tu mówi, jest wydarzeniem na miarę ówczesnych czasów, bo choć mamy XXI wiek równouprawnienie kobiet i mężczyzn, to wciąż utopia. Co prawda, pełnomocniczkę do spraw równego statusu, Elżbietę Radziszewską mamy, jednak czy zareagowała ona, gdy wprowadzano centralny rejestr ciąż, zakaz cesarek, znoszono refundację znieczulenia porodowego? Nie zrobiła nic! Cóż w takim razie mam powiedzieć ja sama, będąc obecnie w ósmym miesiącu ciąży? Brak reakcji pełnomocniczki w tych tematach, jak i paru innych, mocno nagłaśnianych, budziły powszechne oburzenie. Sama przedstawicielka broni się jednak słowami: „Środowiska kobiece często mają oczekiwania, których ja nie mogę spełnić. ie wynika to jednak z tego, że nie chcę, ale z tego, że nie mogę. ie mam takich kompetencji”. Jak to się ma w takim razie do sytuacji, w których pani Radziszewska podkreśla wręcz swoje „ogromne kompetencje”, a jej „siła rażenia” przewyższa, według niej, wszystkie swoje poprzedniczki? Nic dziwnego, że pełnomocniczka ds. równego statusu zwana jest raczej pełnomocniczką ds. niczego.284 I tu pojawia się Manifa, bowiem na wszystko zwyczajnie patrzeć z boku się nie da a Konstytucja w art.57 stanowi wyraźnie: „Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”. Czym jest MA IFA? Manifa jest doroczną demonstracją feministyczną organizowaną przez nieformalną grupę Porozumienie Kobiet 8 marca285. Jest to definicja, którą udało mi się znaleźć w Internecie. Czy jest ona jednak wystarczająca? Wydaje mi się, że nie, gdyż inaczej należałoby przyjąć, zgodnie z nią, iż manifa, to grupka „dziwacznych” feministek manifestujących swoją niechęć do mężczyzn. Nie o to jednak w tym chodzi. Manifa jest wieloma tygodniami wytężonej pracy, nerwów, determinacji, wyzwania, hartu ducha, walki, nadziei i oczekiwania, aż w końcu marszem o koniec dyskryminacji – pisząc w skrócie, gdyż w jednym zdaniu nie da się oddać tych wszystkich przeżyć, zaangażowania i
284

Informacje powzięte z artykułu dostępnego na stronie: http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=546 285 http://pl.wikipedia.org/wiki/Manifa

265

nadziei osób włączonych w organizację tej demonstracji. Dla pełniejszego wglądu poleca się zajrzenie na stronę, na której na temat Manify wypowiada się jedna z jej organizatorek, Katarzyna Bratkowska ze Stowarzyszenia „Same o Sobie S.O.S.”: http://stopfanatykom.blox.pl/2009/03/CO-TO-JEST-MANIFA.html. Właśnie dzięki Manifie święto 8 marca przypomina, że albo zamiast, albo oprócz kwiatków kobietom należy się zmiana dyskryminujących je praw. Nie jest przypadkiem, że kobiety domagają się swoich praw tego dnia i w tej właśnie formie, bowiem samo święto Międzynarodowy Dzień Kobiet zostało ustanowione w 1910 roku dla upamiętnienia strajku 15 tysięcy kobiet, który odbył się dokładnie 8 marca w 1908 roku. Kobiety te domagały się praw wyborczych i polepszenia warunków pracy, a były pracownicami fabryki tekstylnej w Nowym Jorku, której to właściciel, chcąc uniknąć rozgłosu, zamknął je w pomieszczeniach fabrycznych. W wyniku nagłego pożaru fabryki zginęło 129 kobiet. Warszawska Manifa organizowana jest co rok przez Porozumienie Kobiet 8 Marca, nieformalną grupę kobiet zawiązaną w lutym 2000 roku, oraz współorganizowana między innymi przez Porozumienie Lesbijek (LBT), Stowarzyszenie Same o Sobie (S. O S.), Fundacje Mama, Fundacje Anka Zet Studio. Choć co rok skupia się na innym problemie społecznym dotykającym kobiety, idea wciąż jest ta sama – reakcja na rażące przypadki dyskryminacji kobiet. Główne przemarsze organizowane są w stołecznym mieście Warszawa, jednak demonstracje te organizowane są już także i w takich miastach jak Gdańsk, Kraków, Łódź, Wrocław, czy Katowice. Jej celem jest poprawa sytuacji kobiet. Manifa jest demonstracją organizowaną na zasadach zgromadzeń określonych w ustawie z 05.07.1990 r. – Prawo o zgromadzeniach (Dz.U.Nr 51, poz.297 ze zm.). Art.1 ust.1 tej ustawy stanowi, że „każdy może korzystać z wolności pokojowego zgromadzania się”. Administracja ingeruje jednak w tą wolność poprzez wprowadzenie paru reglamentacji sprowadzających się głównie do określonych zakazów, obowiązków organizatora zgromadzenia oraz obowiązku zawiadomienia właściwego organu o zamiarze zwołania zgromadzenia. Zakazy, mając na względzie takie wartości jak bezpieczeństwo państwowe, porządek publiczny, czy prawa i wolności innych osób, zgodnie z art.3 ust.2 Prawa o zgromadzeniach dotyczą zakazu uczestnictwa w zgromadzeniach osób posiadających przy sobie broń, materiały wybuchowe lub inne niebezpieczne narzędzia. Zgromadzenie winno mieć przewodniczącego, który otwiera zgromadzenie, kieruje jego przebiegiem oraz zamyka zgromadzenie (art.10 ust.1 PrZgrom). Jest nim co do zasady organizator, chyba że inaczej postanowi on lub(za jego zgodą) uczestnicy zgromadzenia. Do jego podstawowych obowiązków należy: • • Troska o zgodny z ustawą przebieg zgromadzenia. Rozwiązanie zgromadzenia w sytuacji naruszającej przepisy ustawy lub przepisy karne.

Może on także rozwiązać zgromadzenie przy braku podporządkowania się uczestników jego zarządzeniom, a także żądać opuszczenia zgromadzenia przez osoby, które naruszają przepisy ustawy bądź uniemożliwiają lub usiłują udaremnić zgromadzenie. Ostatnia z reglamentacji dotycząca zawiadamiania organu administracji publicznej skonkretyzowana jest w art.5 PrZgrom, który mówi nam, że „postępowanie w sprawach dotyczących zgromadzeń należy do zadań zleconych organów gminy”. Nie jest określone, o jaki dokładnie organ gminy chodzi, jednak biorąc pod uwagę plenerowy charakter Manif otwarty dla nieokreślonych imiennie osób oraz art.6 ust.1 PrZgrom

266

pewne jest, że ma to być organ gminy właściwy ze względu na miejsce zgromadzenia. Określony jest również termin zawiadomienia o zamiarze zwołania zgromadzenia w art.7 ust.1 ustawy, który wynosi od 3 do 30 dni przed datą zgromadzenia. Artykuł ten informuje dalej, jakie dane powinno zawierać owo zawiadomienie.286 A jak wyglądała od początku? Pierwsza Manifa odbyła się 8 marca 2000 roku jako część Światowego Marszu Kobiet pod hasłem „DEMOKRACJA BEZ KOBIET, TO PÓŁ DEMOKRACJI”. Protestowano wówczas głównie przeciwko nierównemu, a nawet raczej dyskryminującemu traktowaniu kobiet w pracy i na rynku pracy wogóle, a także przeciwko zakazie aborcji, cofniętym dopłatom do środków antykoncepcyjnych, zablokowaniu kampanii przeciwko przemocy w rodzinie oraz nazywaniu „patologią” matek samotnie wychowujących dzieci. Protestujących było wówczas zaledwie 200. 10 grudnia 2000 roku w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka a jednocześnie w ostatni dzień ogólnoświatowej kampanii „16 Dni Przeciwdziałania Przemocy Wobec Kobiet” wyruszyła na ulice Warszawy manifestacja zorganizowana przez nieformalną grupę „Kobiety na Wolności” pod hasłem „PRAWA CZŁOWIEKA PRAWAMI KOBIET”. Miała ona na celu wyczulić na temat krzywdzenia kobiet na całym świecie. „NIE DAJ SOBIE ZAMKNĄĆ UST BYLE CZYM” –z tymi słowami na ustach wyruszyli manifestanci 8 marca 2001 roku. Wtedy to dano wyraźnie do zrozumienia, że goździk czy tulipan ósmego marca kobietom już nie wystarczy. Dyskryminacja kobiet jest w Polsce faktem, więc puste frazesy rządu nic nie pomogą. Poza tym temat aborcji był wciąż aktualny. Kolejna manifa 8 marca 2002 roku przebiegała pod hasłem „MOJE ŻYCIE – MÓJ WYBÓR”. Głoszono 3 x TAK: TAK dla edukacji seksualnej, TAK dla antykoncepcji oraz TAK dla prawa do aborcji. W 2003 roku w Dzień Kobiet aktualne było hasło „NASZE CIAŁA, NASZE ŻYCIE, NASZE PRAWA”. Walczono o prawo do aborcji oraz przywileje dla par homoseksualnych. Manifa 2004 odbyła się, po raz pierwszy nietypowo, 7 marca, pod hasłem: „DZIEWCZYNY POTRZEBNE SĄ CZYNY”. Obecnymi były tematy homofobii, dyskryminacji i wykluczenia, krytykowana była również ingerencja Kościoła w życiu społecznym i politycznym. „JESTEŚMY SILNE, RAZEM SILNIEJSZE” – tak krzyczano również nietypowo, bo 6 marca 2005 roku. Marsz poświęcony był sytuacji ekonomicznej kobiet (wciąż gorszej od sytuacji mężczyzn) oraz dyskryminacji gejów i lesbijek. Organizacją zajęło się Porozumienie Kobiet 8 marca i Porozumienie Lesbijek. Manifa 2006, która odbyła się 5 marca, to hasło „WALCZMY RAZEM! BĄDŹMY WOLNE! BROŃMY SWOICH PRAW!”. Wciąż aktualna jest tematyka aborcji, traktowania kobiet na rynku pracy, homofobii oraz edukacji seksualnej. 4 marca odbyła się manifa 2007 zwana „wielkim marszem solidarności kobiet”. Obecni to kilka tysięcy kobiet, mężczyzn, dzieci i całych rodzin (również lesbijskich i gejowskich). Wszyscy zebrali się, by protestować głównie przeciwko próby wpisania ochrony życia poczętego do Konstytucji, co miałoby skutkować tym, iż życie 4 tygodniowego zarodka miałoby być więcej warte niż życie ciężarnej kobiety. 8 marca 2008 roku, to manifa pod hasłem „ZDROWIE KOBIET”. Jednym głosem domagano się: płac i emerytur pozwalających na dbanie o zdrowie, dostępnego (także dla słabo zarabiających kobiet) leczenia bezpłodności, skutecznej ochrony zdrowia i życia
286

Z. Leoński, Materialne prawo administracyjne, Podręczniki Prawnicze, Warszawa 2005, s.34 – 39.

267

kobiet przed przemocą, leczenia w szpitalach z dobrze opłacanymi pielęgniarkami i położnymi, polepszenia warunków przy porodach oraz jak zwykle prawa do aborcji. Tegoroczna, dziesiąta już Manifa 2009 współorganizowana była przez: Porozumienie Kobiet 8 Marca, Stowarzyszenie „Same o Sobie S.O.S.”, Fundację MaMa, Fundację „Anka Zet Studio”, Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Porozumienie Lesbijek (LBT), Portal Kobiety Kobietom, Fundację Feminoteka, UFA, WZZ, WLH, Krytykę Polityczną. Przemaszerowała ona ulicami Warszawy krzycząc: „KAŻDA EKIPA – TA SAMA LIPA!”. Pod tym hasłem uczestniczki i uczestnicy Manify domagali się m.in. skutecznego ścigania i karania sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci, bezpłatnego znieczulenia przy porodzie, refundowanego in vitro, zakazu finansowania związków wyznaniowych, nowoczesnego prawa antydyskryminacyjnego, abolicji dla kobiet poszkodowanych przez ZUS, równości rodzicielskiej, zabezpieczenia prawnego związków nieformalnych czy parytetów w wyborach287. Co na nią inni? Odbiór Manify jest różny, jedni są nią zachwyceni, inni wprost zgorszeni. Jedno jest pewne – Manifa jest naprawdę barwnym wydarzeniem i nie da się przejść obok niej obojętnie, a w prasie od razu pojawia się cała masa artykułów na jej temat. Nie zaglądając daleko wstecz wystarczy wziąć pod uwagę hasła tegorocznej Manify 2009. Hasła owego przemarszu, jak na przykład „Biskup nie jest Bogiem”, miały widnieć na warszawskich autobusach. Plan jednak nie wypalił, gdyż ZTM uznał je za zbyt kontrowersyjne, „posiadające czynnik socjalizujący” i „mające prowadzić do refleksji”.288 Nic w tym dziwnego, gdyż Polska wciąż ma konserwatywną twarz i razi ją ten przerost formy nad treścią. Sama Urszula Hajn w swym artykule dla gazety Dziennik przyznaje: „forma Manify może budzić zgorszenie[...]to wszystko kojarzy się bardziej z paradami gejowskimi niż z wydarzeniem, które ma pomóc rozwiązać całkiem zwykłe i codzienne, ale bardzo poważne i jątrzące problemy współczesnych Polek”.289 Z drugiej jednak strony w Internecie możemy znaleźć takie wypowiedzi jak: „Popieram w 100% takie akcje i manifestacje! My kobiety musimy trzymać się razem!”290 W samym centrum Manify, wśród jej uczestników panuje natomiast raczej ciepła i przyjazna wobec siebie atmosfera: „ ie ukrywam, że bardzo bałam się konfrontacji z feministycznym środowiskiem. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Czułam się świetnie, akceptacja tych ludzi dodała mi siły do dalszej walki o sprawiedliwość. Dziewczyny z „Porozumienia Kobiet 8-go Marca” przeszły same siebie. Organizacja manify była dopracowana w szczegółach. Dobrze się tam czułam.”291- tak wypowiada się na temat swojej obecności na Manifie 2008 we własnym blogu internetowym Aneta Krawczyk. Manifa ma wiele obliczy, z wieloma można się nie zgadzać. Każdy ma prawo do własnego zdania. Z wieloma jej przesłaniami sama się nie zgodzę, ale zgodzę się z jednym – ciąża, czy macierzyństwo jest sprawą tylko i wyłącznie kobiecą i to do tego stopnia z kobietą związaną, że nie mogą o niej decydować sami mężczyźni, a już na pewno nie kler. To kobieta sama powinna zadecydować, czy zdolna jest urodzić i wychować dziecko będące owocem gwałtu. Aborcja jest dla mnie morderstwem, ale nie chcę wiedzieć, co w takiej sytuacji zrobiłabym sama.
287 288

Wyliczenie na podstawie strony internetowej Porozumienia Kobiet 8 Marca Informacje ze strony internetowej: http://comingout.pl/news/art.php?art=172 289 Cytat ze strony internetowej: http://www.dziennik.pl/kobieta/article335936/Szczuka_Manifa_nie_jest_promocja_aborcji_.html 290 Cytata ze strony internetowej: http://porozumieniekobiet.home.pl/viewpage.php?page_id=2 291 Cytat ze strony internetowej: http://aneta-krawczyk.bloog.pl/?ticaid=6821f

268

BIBLIOGRAFIA 1. Z. Leoński, Materialne prawo administracyjne, Podręczniki Prawnicze, Warszawa 2005. 2. Ustawy: • Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku • Prawo o zgromadzeniach z dnia 5 lipca 1990 roku (Dz.U.Nr.51, poz.297 ze zm.) 3. Strony internetowe: • http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=546 • http://pl.wikipedia.org/wiki/Manifa • http://porozumieniekobiet.home.pl/news.php • http://comingout.pl/news/art.php?art=172 • http://www.dziennik.pl/kobieta/article335936/Szczuka_Manifa_nie_jest_promocj a_aborcji_.html • http://porozumieniekobiet.home.pl/viewpage.php?page_id=2 • http://aneta-krawczyk.bloog.pl/?ticaid=6821f Iwetta Świder Kierowanie w sferze wewnętrznej administracji publicznej Poruszając kwestie kierownictwa w administracji publicznej należy odnieść się do samego źródła terminu kierowania i zdefiniowania jego istoty. Kierowaniem nazywamy, więc proces planowania, organizowania, przewodzenia oraz kontrolowania pracy członków danej organizacji, jak również wykorzystywanie wszelkich dostępnych zasobów organizacji do osiągnięcia jej celów292. Przez kierowanie w znaczeniu węższym rozumiemy, w organizacji formalnej, działania zmierzające do spowodowania działania innych jednostek zgodnego z celami tego, kto nimi kieruje. Natomiast w organizacji nieformalnej ten sam rodzaj działania nazywany jest przywództwem bądź przywództwem293. W skali jednostki administracji, jak i systemu administracji publicznej kluczowe znaczenie dla realizacji zadań mają procesy kierowania podległymi pracownikami. Owe procesy mieszczą się w tak zwanych organizacyjnych więziach prawnych, a więc chodzi tu o układ zależności pomiędzy jednostkami organizacyjnymi i wewnętrznymi, który jest warunkiem jednolitości oraz spójności struktury organów. Organizacyjne więzi prawne mieszczą w sobie dwa zasadnicze elementy. Pierwszym z nich jest bezpośredni i decydujący wpływ jednostki organizacyjnej niższego szczebla, drugim – celowość, jako uprawnione kryterium oceny działania jednostki organizacyjnej294. Zaprezentowanie działania administracji publicznej w sferze wewnętrznej nie może odbyć się bez wspomnienia o istocie kierowania, jej funkcjach oraz stylach kierowania, o których mowa będzie w dalszej części niniejszej pracy. 1.
292 293

Istota kierowania

J.A.F Stoner, R.E. Freeman, D.R. Gilbert, Jr., Kierowanie, Warszawa 1997, s.20. Z. Dowgiałło (red.), Słownik ekonomiczny dla przedsiębiorcy w warunkach rynku, Szczecin 1994, s. 95. 294 Z. Cieślak, I. Lipowicz, Z. Niewiadomski, Prawo administracyjne. Część ogólna, Warszawa 2002, s.99.

269

Kierowanie jest przejawem władzy, to powodowanie, by działanie podległego zespołu zgodne było z wolą kierującego. Może występować w formie jednoosobowej (wzrasta operatywność oraz szybkość działania przy jednoczesnym zagrożeniu trafności rozstrzygnięć) oraz kolegialnej (przy obniżonej operatywności zwiększają się możliwości racjonalizacji rozstrzygnięć). W procesie kreowania poszczególnych form kierowania, należy brać pod uwagę funkcje poszczególnych szczebli. Lokalizowanie problemów operatywnych należy wiązać z organami jednoosobowymi, natomiast problemy strategiczne powiązane są z organami kolegialnymi295. Już samo wyodrębnienie, w administracji publicznej, stanowisk kierowniczych łączy się z problemem wykonywania poleceń służbowych przełożonego. Zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, osoba piastująca funkcje kierownicze powinna być powołana w drodze nominacji296 oraz nie może prowadzić działalności gospodarczej w określonych formach297. W strukturze organizacyjnej aparatu administracji publicznej wyróżnić możemy zróżnicowany układ wewnętrzny, w którym istnieją określone komórki podporządkowane i zależne innym komórkom. Prowadzi to do powstania określonej hierarchii organizacyjnej, a ponadto tworzenia się więzi, która polega na zależności jednych osób od drugich. Ta zależność pozwala wyodrębnić stanowiska kierownicze i nadrzędne oraz stanowiska od nich zależne, a więc wykonawcze298. Określone stanowiska w jednostce organizacyjnej mogą być jednocześnie stanowiskami wykonawczymi, w stosunku do stanowisk znajdujących się na wyższych szczeblach drabiny organizacyjnej, oraz stanowiskami kierowniczymi, w obrębie niższych komórek w danej jednostce. Wyłącznie stanowiskiem kierowniczym jest stanowisko znajdujące się na samym szczycie piramidy organizacyjnej, natomiast jedynie stanowiskiem wykonawczym jest to znajdujące się na najniższym szczeblu299. 2. Funkcje kierownicze Od końca XIX wieku zwykło się definiować kierowanie w kategoriach czterech konkretnych funkcji kierowniczych: planowania, organizowania, przewodzenia i kontrolowania300. Henryk Fayol, do wymienionych powyżej funkcji, zaliczył ponadto koordynowanie oraz pobudzanie do działania. Obecnie wprowadzono kilka modyfikacji znanego już ujęcia Fayola, do którego zalicza się: • • • • • • Planowanie, Organizowanie, Zatrudnianie, Kierowanie, Motywowanie, Kontrolowanie301.

J. Łukasiewicz, Zarys nauki administracji, Warszawa 2004, s. 211-212. Art. 2 ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 21, poz. 124). 297 Art. 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz.U. nr 106, poz. 679 ze zm.). 298 J. Kurnal, Zarys teorii organizacji i zarządzania, Warszawa 1970, s. 229. 299 Z. Leoński, auka administracji, Warszawa 1999, s. 88. 300 J.A.F Stoner, R.E. Freeman, D.R. Gilbert, Jr., Kierowanie …, op. cit., s. 24. 301 J. Łukasiewicz, Zarys nauki …, op. cit., s. 213-214.
296

295

270

Dość popularnym jest również kierowniczych, do których zaliczyć można:

ujmowanie

kierowania

w

formie

faz

• Wybór zadania, • Przekazanie podwładnym ogólnie sformułowanego zadania, • Przekazanie pracownikom ewentualnych instrukcji w sprawie sposobu wykonywania zadania, • Stworzenie sytuacji motywacyjnych, • Stworzenie warunków wykonania zadania, • Kontrola, nadzór oraz dopilnowanie wykonania zadania302. Reasumując, proces kierowania nie jest jednorodnym aktem, ale rodzajem interakcji społecznej, która podporządkowana jest celowi działania oraz dąży do jego urzeczywistnienia. 3. Style kierowania Najprościej rzecz ujmując, styl kierowania to nic innego jak sposób pracy kierownika z podwładnymi. Obecnie wyróżniamy: • Styl autokratyczny – samodzielne kierowanie bez udziału podwładnych, którzy są wyłącznie wykonawcami. Styl ten mieści w sobie autokratę surowego, życzliwego oraz nieudolnego. • Styl demokratyczny – kierownik pełni funkcję koordynatora zespołu, który deleguje uprawnienia decyzyjne swoim podwładnym, co więcej pobudza ich samodzielność. • Styl uchylającego się od ingerencji – sytuacja, w której kierownik jest niezdolny do sprawowania władzy303. Ponadto można wskazać szereg stylów zależnych od stopnia nasilenia troski o zadania oraz troski o ludzi. Z tego punktu widzenia wyróżniamy: • Kierowanie zubożone charakteryzujące się niewielką troską o zadania, jak również o ludzi, • Kierowanie klubowe charakteryzujące się niewielką troską o zadania, natomiast wysokim zainteresowaniem oraz troską o pracowników, • Kierowanie autokratyczne związane z wysokim zainteresowaniem zadaniami, lecz niewielkim o podwładnych, • Kierowanie zrównoważone to przeciętne zainteresowanie zadaniami oraz pracownikami, • Kierowanie zespołowe lub demokratyczne charakteryzuje się wysoką troską i o podwładnych jak i o zadania304. Niezwykle trudno jest wartościować wymienione style kierowania, natomiast zasadniczym kryterium podziału, wydaje się być, stopień uczestnictwa podwładnych w decyzjach kierującego.
302 303

J. Zieleniewski, Organizacja i zarządzanie, Warszawa 1981, s. 446. J.A.C Brown, Społeczna psychologia przemysłu, Warszawa 1968, s. 250. 304 J.A.F. Stoner, Ch. Wankel, Kierowanie, Warszawa 1994, s. 385-386.

271

Szczególnie istotny jest również dobór stylu kierowania ze względu na skuteczność, w tym przypadku należy wymienić szereg zmiennych, które wpływają na właściwy wybór z pośród wszystkich stylów kierowania. Do tych elementów zaliczamy między innymi rodzaj i stopień formalizacji, charakter zadań, kwalifikacje i umiejętności przełożonego jak i pracowników, stopień realizacji celów indywidualnych, oczekiwania i motywacje podwładnych, styl kierowania zwierzchnika przełożonego, styl kierowania współkierowników oraz wiele innych305. Warto wspomnieć, iż głównym czynnikiem, który wpływa na skuteczność oddziaływań kierowniczych jest poziom moralny pracowników. Wraz ze wzrostem poczucia odpowiedzialności wzrasta możliwość użycia współdecydowania. Co więcej, elementem, który w sposób znaczny determinuje styl kierowania w administracji publicznej jest rodzaj oraz stopień formalizacji. Prawna formalizacja administracji określa typy współzależności służbowej, treść jak również sposób realizacji więzi służbowych306. 4. Środki kierownicze Korzystając z kryterium zasięgu oddziaływań kierowniczych, wyróżnić możemy oddziaływanie jednostkowe skierowane na pracobiorcę oraz grupowe skierowane na zespół pracobiorców. W dalszej części niniejszej pracy zostaną omówione oba warianty. a) Środki oddziaływań jednostkowych Jedną ze zwyczajowych funkcji kierowniczych jest motywowanie, rzutuje ono na rolę formalnego środka oddziaływania kierowniczego, którym jest polecenie służbowe. Owe polecenie jest aktem administracyjnym, wyrażającym brak partnerstwa, współpracy oraz równorzędności podmiotów stosunku administracyjnoprawnego. Jest ono działaniem, które aktualizuje złożoną w strukturze organizacyjnej podmiotu administracji państwowej kompetencję do kierowania funkcjonowaniem podporządkowanych stanowisk pracy w danej strukturze307. Kierowanie przy użyciu polecenia służbowego powinno zapewnić z jednej strony legalizację oddziaływań kierowniczych, z drugiej maksymalizację skuteczności. Przypuszczenie pracownika, iż otrzymane polecenie łamie prawo, narusza interes społeczny bądź zawiera przejaw pomyłki, nakłada na niego obowiązek poinformowania o zastrzeżeniach przełożonego, który wydał dane polecenie. Przełożony, w takiej sytuacji, może potwierdzić polecenie wyłącznie w formie pisemnej, a pracownik ma obowiązek niezwłocznego zawiadomienia o zastrzeżeniach kierownika urzędu bądź organ nadrzędny nad urzędem, jeśli polecenie wydał kierownik urzędu. Ponadto, urzędnikowi nie przysługuje prawo wykonania polecenia, które w swych skutkach powodowałoby przestępstwo lub groziłoby niepowetowanymi stratami308. Polecenie służbowe powinno obejmować obowiązek wykonania czynności mieszczących się w zakresie zadań danego stanowiska pracy. Umożliwia indywidualizację działań, które wpływa na osiąganie organizacyjnej elastyczności309. b) Środki oddziaływań zbiorowych Z kolei w tym przypadku środki oddziaływań kierowniczych obejmują podległe instytucje, grupy instytucji, ogniwa organizacyjne tych instytucji oraz grupy pracowników. Wysoce sformalizowane oddziaływania przybierają postać aktów kierownictwa wewnętrznego. Nie są to podstawowe akty o charakterze wykonawczym w
305 306

J. Łukasiewicz, Zarys nauki …, op. cit., s. 218. Idem, s. 219. 307 W. Dawidowicz, Wstęp do nauk prawno administracyjnych, Warszawa 1974, s. 91. 308 J. Łętowski, Prawo administracyjne: zagadnienia podstawowe, Warszawa 1990, s. 119. 309 J. Łukasiewicz, Zarys nauki …, op. cit., s. 222.

272

stosunku do ustaw, ale akty samoistne organów administracji publicznej, które wydawane są na podstawie norm kompetencyjnych. Charakteryzuje je ograniczony zasięg obowiązywania, gdyż dotyczą jedynie podmiotów pozostających w stosunku służbowej podległości do organów je wydających. Mogą mięć one charakter normatywny jak również nienormatywny i pełnią funkcję unifikacji zachowań podległych podmiotów. Akty te nie mogą być podstawą do wydawania decyzji administracyjnych gdyż funkcjonują jedynie w układach zamkniętych310. Warto zauważyć, iż poziom sprawności działań zależy w dużym stopniu od budowy systemu organizacyjnego, a przyjęcie określonego modelu kierowania może przyczynić się do podwyższenia bądź obniżenia sprawności danej organizacji. BIBLIOGRAFIA 1. Brown J.A.C., Społeczna psychologia przemysłu, Warszawa 1968. 2. Cieślak Z., Lipowicz I., Niewiadomski Z., Prawo administracyjne. Część ogólna, Warszawa 2002. 3. Dawidowicz W., Wstęp do nauk prawno administracyjnych, Warszawa 1974. 4. Dowgiałło Z. (red.), Słownik ekonomiczny dla przedsiębiorcy w warunkach rynku, Szczecin 1994. 5. Kurnal J., Zarys teorii organizacji i zarządzania, Warszawa 1970. 6. Leoński Z., auka administracji, Warszawa 1999. 7. Łętowski J., Prawo administracyjne: zagadnienia podstawowe, Warszawa 1990. 8. Łukasiewicz J., Zarys nauki administracji, Warszawa 2004. 9. Stoner J.A.F, Freeman R.E., Gilbert, D.R., Jr., Kierowanie, Warszawa 1997. 10. Stoner J.A.F., Wankel Ch., Kierowanie, Warszawa 1994. 11. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz.U. nr 106, poz. 679 ze zm.). 12. Ustawa z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 21, poz. 124). 13. Zieleniewski J., Organizacja i zarządzanie, Warszawa 1981.

Iwona Tańcula Dyskryminacja ze względu na płeć a funkcjonowanie administracji publicznej Dyskryminacja to nierówne, zróżnicowane traktowanie, które nie jest uzasadnione obiektywnymi przyczynami ani prawnie usprawiedliwione. Dyskryminacja w stosunkach pracy jest więc nierównym traktowaniem pracowników, wynikającym z różnych kryteriów. Jednym i najczęstszym jest płeć. Kobiety są częściej dyskryminowane ze względu na płeć niż mężczyźni. Wraz z przystąpieniem do UE Polska musiała dostosować swoje prawo pracy do wymagań unijnych. Oznaczało to wprowadzenie do polskich przepisów, m.in. do Kodeksu Pracy, europejskich standardów anty-dyskryminacyjnych. Od 1 stycznia 2004 „pracodawca jest obowiązany w szczególności: przeciwdziałać dyskryminacji w zatrudnieniu, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub
310

Idem, s. 223.

273

nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy” (Art.94 2b. kodeksu pracy)311. W Polsce kwestia równouprawnienia na rynku pracy jest ideą o wiele młodszą i na dobrą sprawę zaczęto na nią zwracać baczniejszą uwagę dopiero w ostatnich latach. Oprócz rozporządzeń w tym obszarze, których przestrzeganie wymaga na nas członkostwo w Unii Europejskiej istotnie zmieniającymi sytuacje kobiet na rynku pracy dokumentami w naszym kraju są: - Konstytucja RP, w której widnieje zapis: "Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego", - Kodeks Pracy: "Pracownicy mają równe prawa z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków; dotyczy to w szczególności równego traktowania mężczyzn i kobiet w zatrudnieniu". Prawo ma na celu stworzenie wyrównanych szans na rynku, tak aby ludzie byli zatrudniani, wynagradzani, szkoleni i awansowani tylko ze względu na swoje umiejętności, możliwości i sposób wykonywania swojej pracy312. Dyskryminacja ze względu na płeć jest niezgodna z prawem na wszystkich płaszczyznach dotyczących zatrudnienia. Prawo jest ważne od momentu rekrutacji, przez warunki zatrudnienia i pracy, wynagrodzenie i zasiłki, status, szkolenia, awans i możliwości przeniesienia aż do zwolnienia i redukcji. Jednak w niektórych przypadkach praca może być oferowana tylko osobom konkretnej płci, ze względu na tzw. "naturalne kwalifikacje do wykonywania zawodu". Jako przykłady można podać: • niektóre zawody dotyczące szkół męskich/żeńskich • niektórych zawodów opieki społecznej • posad aktorskich które wymagają mężczyzny/kobiety Istnieją cztery rodzaje dyskryminacji: • dyskryminacja bezpośrednia - odmienne traktowanie ze względu na płeć, stan cywilny lub zmianę płci (np. większe wypłaty dla mężczyzn niż kobiet za wykonywanie tej samej pracy, awansowanie kogoś samotnego zamiast osoby zamężnej/żonatej z lepszymi kwalifikacjami, lub zwolnienie kobiety za bycie w ciąży lub chęć założenia rodziny) • dyskryminacja pośrednia - stawianie kogoś w niekorzystnej sytuacji ze względu na pewne zasady (np. ustalanie minimalnego wzrostu, co może dyskryminować większość kobiet, lub odmowa zatrudnienia na pół etatu bez podania przyczyny) • nękanie - obrażanie lub zachęcanie/pozwalanie innym pracownikom na takie zachowanie (np. robienie seksistowskich uwag lub gestów, pozwalanie na rozprowadzanie niedwuznacznych materiałów, lub nadanie komuś potencjalnie obraźliwej ksywki ze względu na płeć tej osoby) • prześladowanie - traktowanie kogoś nie fair ze względu na złożenie przez tą osobę zażalenia o dyskryminacji (np. zabranianie udziału w szkoleniach, podejmowanie nieuczciwych działań dyscyplinarnych lub wykluczanie z udziału w imprezach towarzyskich)

311 312

www.ideazmiany.pl K. Kędziora, K. Śmiszek, Dyskryminacja i mobbing w zatrudnieniu, Warszawa 2008

274

Pracodawcy którzy nie powstrzymają swoich pracowników przed dyskryminacją ze względu na płeć, sami postępują niezgodnie z prawem. Przepisy zapewniające równe traktowanie kobiet i mężczyzn w zakresie zatrudnienia i pokrewnych zagadnień zostały po raz pierwszy uregulowane w prawie europejskim w Dyrektywie Rady nr 76/207/EWG z dnia 9 lutego 1976 r., dotyczącej urzeczywistnienia zasady równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do zatrudnienia, kształcenia zawodowego i awansu zawodowego oraz w zakresie warunków pracy. Rada Wspólnot Europejskich już w preambule tej Dyrektywy podkreśla niezmierną wagę równości traktowania pracowników płci męskiej i żeńskiej, identyfikując ją jako jeden z istotnych celów Wspólnoty. Osiągnięcie tego celu ma poprawić warunki życia oraz pracy obywateli europejskich bez względu na ich płeć. Artykuł 3.1 dyrektywy definiuje stosowanie zasady równego traktowania w stosunkach pracowniczych jako "brak dyskryminacji ze względu na płeć w zakresie warunków, włączając w to kryteria selekcji, dostępu do wszystkich prac lub stanowisk, niezależnie od sektora czy gałęzi działalności, i do wszystkich poziomów hierarchii zawodowej". Niedozwolone jest zatem stosowanie różnych kryteriów w trakcie procesu doboru do stanowisk i zawodów bez względu na szczebel hierarchii zawodowej. Dodatkowo zapewniony winien być równy dostęp do wszystkich rodzajów i poziomów szkolenia, doskonalenia, przekwalifikowywania oraz poradnictwa zawodowego313. Dyrektywa z 1976 roku nakładała też na Państwa Członkowskie obowiązek uchylenia wszelkich przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych, sprzecznych z zasadą równego traktowania oraz wprowadzenia w życie przepisów niezbędnych do wykonania niniejszej dyrektywy. Państwa Członkowskie zostały również zobowiązane do podjęcia wszelkich niezbędnych środków umożliwiających unieważnienie, zmianę lub uznanie za nieważne przepisów sprzecznych z zasadą równego traktowania, zawartych w "układach zbiorowych lub w indywidualnych umowach o pracę, w wewnętrznych regulaminach przedsiębiorstw lub przepisach regulujących wykonywanie wolnych zawodów"314. Z biegiem lat podejście do kwestii równości kobiet i mężczyzn we Wspólnocie Europejskiej uległo zasadniczej zmianie i zmierza do wyrównania szans rzeczywistego traktowania w zatrudnieniu osób, niezależnie od płci315. Przykłady dyskryminacji W miejscu pracy przykładami dyskryminacji mogą być następujące sytuacje: • Kierowanie do przyjmowanych do pracy kobiet zapytań o stan rodzinny, plany związane z macierzyństwem; • Zobowiązywanie pracownic do podpisywania oświadczeń, że nie zajdą w ciążę/wyjdą za mąż w danym okresie; • Odmowa przyjęcia do pracy kobiety, mimo, iż posiada równorzędne lub wyższe kwalifikacje w stosunku do innych kandydatów;

M. Wandzel, Równe traktowanie mężczyzn i kobiet. Prawo socjalne Unii Europejskiej i Rady Europy, Kraków 2003 314 www.kobieta.gov.pl 315 E. Zielińska, Polityka równego traktowania kobiet i mężczyzn- podstawy prawne, przewodnik dobrych praktyk, Warszawa 2007

313

275

• • • • •

Kierowanie żartów, uwag np. o tematyce seksualnej do pracownicy, która sobie tego wyraźnie nie życzy (dyskryminacja ze względu na płeć-molestowanie seksualne); Przyznanie kobiecie niższego niż mężczyźnie wynagrodzenia za pracę tej samej wartości Kierowanie na szkolenia zawodowe, kursy, treningi, tylko młodych pracowników (dyskryminacja ze względu na wiek); Ustalanie niższego wynagrodzenia za pracę o tej samej wartości lub za taką samą pracę dla kobiet i mężczyzn; Umieszczanie ogłoszeń o pracę typu: przyjmę do pracy w charakterze kierowcy młodego, nieżonatego mężczyznę (dyskryminacja ze względu na wiek i płeć); Odmowa zatrudnienia osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim ze względu na jej ograniczoną sprawność fizyczną w sytuacji gdy pełna sprawność ruchowa nie jest wymagana w danej pracy 316.

ie dochodzi do dyskryminacji, gdy - ze względu na rodzaj wykonywanej pracy, warunki jej wykonywania lub wymagania zawodowe stawiane pracownikom pracodawca nie zatrudnia pracownika przykładowo ze względu na jego płeć, wiek czy niepełnosprawność. A więc nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu działania podejmowane przez określony czas, zmierzające do wyrównania szans wszystkich lub znacznej liczby pracowników, wyróżnionych np. ze względu na płeć, przez zmniejszenie na korzyść takich pracowników faktycznych nierówności w zakresie nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Dyskryminacją nie jest również różnicowanie sytuacji pracowników ze względu na ochronę rodzicielstwa, wiek lub niepełnosprawność. Równe zarobki Według ustawy o równych zarobkach wypłacanie różnych wynagrodzeń kobietom i mężczyznom za wykonywanie tej samej pracy jest niezgodne z prawem; dotyczy to również pracy uznanej przez pracodawcę za podobną lub pracę o tej samej wartości. Badania przeprowadzone przez Państwową Inspekcje Pracy w 2003 roku wyraźnie pokazują, że stanowiska kierownicze najczęściej obejmują mężczyźni. Na wyższych stanowiskach kierowniczych jest ich dwukrotnie więcej niż kobiet317. Pomimo wdrażanych od lat rozporządzeń prawnych i programów dotyczących zakazu dyskryminacji płacowej, kobiety nadal zarabiają gorzej niż mężczyźni. Z roku na rok sytuacja się poprawia, ale wciąż istnieją stanowiska, na których panowie mimo takich samych kompetencji zarabiają o 40 proc. więcej niż panie. W kwestii dyskryminacji kobiet na rynku pracy często rozpatruje się pojęcie tzw. luki płacowej. Jest to procentowa różnica w przeciętnych zarobkach mężczyzn i kobiet w danym okresie czasu. W 2007 roku, w UE luka płacowa kształtowała się na poziomie 17,4 proc. Jedyną branżą, w której kobiety w Polsce zarabiały lepiej niż mężczyźni, była kultura i sztuka318. Zrównanie zarobków kobiet i mężczyzn to jeden z głównych priorytetów działań legislacyjnych i regulatorskich Unii Europejskiej. "Równa płaca za tą samą pracę" stanowi jedną z

316 317

www.rowniwpracy.pl A. Lankomer, P. Potocka-Szmoń, Dyskryminacja w miejscu pracy, Gdańsk 2006 318 www.biznes.interia.pl - autor artykułu Arkadiusz Koperek

276

najważniejszych zasad zapisanych w podstawowym dokumencie powołującym do życia wspólnotę europejską - Traktacie Rzymskim. Molestowanie seksualne Szczególną formą dyskryminacji ze względu na płeć jest molestowanie seksualne. Zgodnie z definicja unijna jest to niepożądane zachowania o podłożu seksualnym, werbalne i niewerbalne, fizyczne, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności osoby i stworzenie zastraszającego, poniżającego, obraźliwego środowiska319 Molestowanie seksualne przybiera najczęściej postać: Obraźliwego flirtowania Czynienie propozycji Domaganie korzyści seksualnych bądź proszenie o nie Czynienie sugestywnych uwag Sprośne aluzje320. Bibliografia: 1. K. Kędziora, K. Śmiszek, Dyskryminacja i mobbing w zatrudnieniu, Warszawa 2008 2. M. Wandzel, Równe traktowanie mężczyzn i kobiet. Prawo socjalne Unii Europejskiej i Rady Europy, Kraków 2003 3. E. Zielińska, Polityka równego traktowania kobiet i mężczyzn- podstawy prawne, przewodnik dobrych praktyk, Warszawa 2007 4. A. Lankomer, P. Potocka-Szmoń, Dyskryminacja w miejscu pracy. Gdańsk 2006 5. I. Boruta, Ochrona przed nękaniem i molestowaniem seksualnym w zatrudnieniu 6. www.rowniwpracy.pl 7. www.ideazmiany.pl 8. www.kobieta.gov.pl 9. www.biznes.interia.pl

atalia Teresak Uprawnienia straży granicznej a prawa jednostki Straż Graniczna (SG) jest to jednolita umundurowana w pełni zawodowa formacja typu policyjnego. Została powołana do życia ustawą z dnia 12.10.1990 roku. Jej funkcjonowanie rozpoczęło się wraz z rozformowaniem Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP) 16.05.1991 roku. Straż Graniczna wykonuje zadania, które są związane z ochroną granicy państwowej na lądzie i na morzu i kontrolą ruchu granicznego. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji sprawuje nadzór nad tą formacją natomiast Komendant Główny Straży Granicznej jest centralnym organem administracji państwowej w sprawach ochrony granicy państwowej. Straż Graniczna ma następujące zadania: 1) Ochrona granicy państwowej. 2) Organizowanie i dokonywanie kontroli ruchu granicznego. 3) Wydawanie zezwoleń na przekraczanie granicy państwowej, w tym wiz.
319 320

Dyrektywa 2002/73/WE I. Boruta, Ochrona przed nękaniem i molestowaniem seksualnym w zatrudnieniu.

277

4) Rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców, w zakresie właściwości Straży Granicznej. 5) Zapewnienie bezpieczeństwa w komunikacji międzynarodowej i porządku publicznego w zasięgu terytorialnym przejścia granicznego, a w zakresie właściwości Straży Granicznej - także w strefie nadgranicznej. 6) Przeprowadzanie kontroli bezpieczeństwa w zasięgu terytorialnym przejścia granicznego oraz w środkach transportu w komunikacji międzynarodowej. 7) Zapewnienie bezpieczeństwa na pokładzie statków powietrznych wykonujących przewóz lotniczy pasażerów. 8) Osadzanie i utrzymywanie znaków granicznych na lądzie oraz sporządzanie, aktualizacja i przechowywanie granicznej dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej. 9) Ochrona nienaruszalności znaków i urządzeń służących do ochrony granicy państwowej. 10) Gromadzenie i przetwarzanie informacji z zakresu ochrony granicy państwowej i kontroli ruchu granicznego oraz udostępnianie ich właściwym organom państwowym. 11) Nadzór nad eksploatacją polskich obszarów morskich oraz przestrzeganiem przez statki przepisów obowiązujących na tych obszarach. 12) Ochrona granicy państwowej w przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej poprzez prowadzenie obserwacji statków powietrznych i obiektów latających, przelatujących przez granicę państwową na małych wysokościach, oraz informowanie o tych przelotach właściwych jednostek Sił Powietrznych RP. 13) Zapobieganie transportowaniu, bez zezwolenia wymaganego w myśl odrębnych przepisów, przez granicę państwową odpadów, szkodliwych substancji chemicznych oraz materiałów jądrowych i promieniotwórczych, a także zanieczyszczaniu wód granicznych. 14) Zapobieganie przemieszczaniu, bez zezwolenia wymaganego w myśl odrębnych przepisów przez granicę państwową środków odurzających i substancji psychotropowych oraz broni, amunicji i materiałów wybuchowych. 15) Wykonywanie zadań określonych w innych ustawach. W celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw i wykroczeń funkcjonariusze Straży Granicznej pełnią służbę graniczną, prowadzą działania graniczne, wykonują czynności operacyjno-rozpoznawcze i administracyjno-porządkowe oraz prowadzą postępowania przygotowawcze według przepisów Kodeksu postępowania karnego, a także wykonują czynności na polecenie sądu i prokuratury oraz innych właściwych organów państwowych w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych przepisach. Funkcjonariusze w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności oraz przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela. Funkcjonariusz wykonując swoje zadania posiadają szereg uprawnień: 1) dokonywania kontroli granicznej; 2) dokonywania kontroli osobistej, a także przeglądania zawartości bagaży, sprawdzania ładunków w portach i na dworcach oraz w środkach komunikacji lotniczej, drogowej, kolejowej i wodnej — w celu wykluczenia możliwości popełnienia przestępstw lub wykroczeń, zwłaszcza skierowanych przeciwko nienaruszalności granicy państwowej lub bezpieczeństwu w międzynarodowej komunikacji; 3) dokonywania kontroli bezpieczeństwa w przejściach granicznych oraz w środkach komunikacji lotniczej, drogowej, kolejowej i wodnej — w celu wykluczenia możliwości popełnienia przestępstw lub wykroczeń, zwłaszcza skierowanych przeciwko

278

nienaruszalności granicy państwowej lub bezpieczeństwu w międzynarodowej komunikacji; 4) pełnienia wart ochronnych na pokładzie statku powietrznego oraz stosowania niezbędnych środków, łącznie z użyciem środków przymusu bezpośredniego i broni służbowej, w celu unieszkodliwienia osoby, która stanowi bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa lotu, zdrowia lub życia pasażerów lub członków załogi; 5) wydawania wiz i innych zezwoleń na przekroczenie granicy państwowej na podstawie odrębnych przepisów; 6) legitymowania lub ustalania w inny sposób tożsamości osoby; 7) zatrzymywania osób w trybie i przypadkach określonych w przepisach Kodeksu postępowania karnego i innych ustaw oraz doprowadzania ich do właściwego organu Straży Granicznej, sądu lub prokuratury; 8) zatrzymywania osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia; 9) przeszukiwania osób, rzeczy, pomieszczeń i środków transportu w trybie i przypadkach określonych w przepisach Kodeksu postępowania karnego i innych ustaw; 10) nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia; 11) obserwowania i rejestrowania, przy użyciu środków technicznych służących do rejestracji obrazu i dźwięku, zdarzeń na drogach oraz w innych miejscach publicznych; 12) zatrzymywania pojazdów i wykonywania innych czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego w trybie i przypadkach określonych w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym 13) zatrzymywania i cofania z granicy państwowej do nadawcy szkodliwych materiałów jądrowych i promieniotwórczych, środków chemicznych i biologicznych, jak również odpadów; 14) przebywania i poruszania się na gruntach bez uzyskiwania zgody ich właścicieli lub użytkowników oraz przechodzenia przez pola uprawne w czasie bezpośredniego pościgu, również z użyciem psa służbowego, jeżeli nie ma możliwości korzystania z dróg; 15) żądania niezbędnej pomocy od instytucji państwowych, organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego oraz jednostek gospodarczych prowadzących działalność w zakresie użyteczności publicznej; wymienione instytucje, organy i jednostki obowiązane są, w zakresie swojego działania, do udzielenia tej pomocy, w zakresie obowiązujących przepisów prawa; 16) zwracania się o niezbędną pomoc do innych jednostek gospodarczych i organizacji społecznych, jak również zwracania się w nagłych wypadkach do każdej osoby o udzielenie doraźnej pomocy, w ramach obowiązujących przepisów prawa. W przypadku gdy wymagają tego względy obronności państwa lub nienaruszalności granicy państwowej, dowódcy jednostek pływających Straży Granicznej na morskich wodach wewnętrznych i morzu terytorialnym mają następujące prawa: 1) wezwać statek do zmniejszenia prędkości przepływu, zatrzymania się do kontroli oraz zastosowania się do wskazanego kursu przepływu; 2) zatrzymać statek, sprawdzić dokumenty dotyczące statku i ładunku, wylegitymować załogę statku oraz znajdujących się na nim pasażerów, zbadać ładunek i przeszukać pomieszczenia statku, a także zatrzymać osobę podejrzaną popełnienie przestępstwa; 3) zmusić statek do zawinięcia do wskazanego portu, jeżeli kapitan nie stosuje się do wydanych poleceń. Jednak osobie zatrzymanej przez Straż Graniczną przysługują uprawnienia przewidziane w Kodeksie postępowania karnego:

279

1) Prawo do informacji 2) Prawo do wysłuchania zatrzymanego 3) Prawo do kontaktu z adwokatem 4) Prawo do zawiadomienia osoby najbliższej 5) Prawo złożenia zażalenia do sądu 6) Prawo złożenia zażalenia do prokuratora 7) Prawo żądania zwolnienia z aresztu. Uprawnienia przysługujące zatrzymanemu są gwarancją podstawowych praw człowieka. Mają zapewnić, żeby osoba nie została bezpodstawnie i niesprawiedliwie pozbawiona wolności. Od 01.01.2009 roku funkcjonariusze Straży Granicznej otrzymali nowe dodatkowe uprawnienia. Mają oni prawo sprawdzić, czy cudzoziemcy pracują w Polsce legalnie, a ponadto czy płacą podatki. Nowe uregulowania prawne mają również chronić obywateli innych państw przed wykorzystywaniem ich przez polskich pracodawców. Funkcjonariusze SG zyskali także uprawnienia w postępowaniach administracyjnych toczących się przeciwko cudzoziemcom. W ich kompetencji leży przeprowadzanie wywiadów środowiskowych, ustalanie, gdzie znajdują się członkowie rodziny obcokrajowca. Jednocześnie Straż Graniczna przejęła należący dotychczas do policjantów obowiązek konwojowania do granicy cudzoziemca, wobec którego wydano decyzję o przymusowym wydaleniu. Dodatkowo wszystkie strzeżone ośrodki dla cudzoziemców podlegają teraz wyłącznie Straży Granicznej. Źródła: 1) Dziennik Ustaw z 2002 r. Nr 171 poz. 1399, Ustawa z dnia 12.10.1990 r. o Straży Granicznej 2) Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 1997 r., Nr 89, poz. 555 ze zmianami). 3) http://pl.wikipedia.org/wiki/Stra%C5%BC_Graniczna 4)http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090103/PRZEMYSL/603710900

atalia Tęczar Bezrobocie jako najważniejszy problem społeczny W dzisiejszych czasach bezrobocie stało się najważniejszym problemem społecznym, ekonomicznym i politycznym. W wysoko rozwiniętych krajach, o gospodarce rynkowej, przeszło ono znamienną ewolucję; w przeszłości było zjawiskiem przejściowym, wynikającym z kolejnych kryzysów gospodarczych. Natomiast obecnie jest ono trwałym zjawiskiem strukturalnym. Brak zatrudnienia nie stanowi zagrożenia jedynie dla grup marginalnych, ale także w coraz większym stopniu zagraża pracownikom o wysokich kwalifikacjach zawodowych, np. naukowcom, nauczycielom, kadrze administracji publicznej. Na skutek tego również klasa średnia straciła pewność zatrudnienia, a co za tym idzie pozycję społeczną oraz poczucie bezpieczeństwa społecznego.321

M. Szylko-Skoczny, Polityka społeczna wobec bezrobocia w Trzeciej Rzeczypospolitej, Warszawa 2004, s. 11.

321

280

W literaturze przedmiotu wśród przyczyn utrzymującego się masowego bezrobocia, wskazywane są przede wszystkim czynniki ekonomiczne, ale także uwarunkowania polityczne, demograficzne, instytucjonalne i kulturowe. Podkreśla się, że znaczący wpływ na zatrudnienie mają procesy globalizacji gospodarki światowej, prowadzące do otwarcia rynków krajowych, wzrostu konkurencji, wzrostu wydajności pracy i produkcji światowej, a także coraz swobodniejszego przepływu pieniędzy, towarów, siły roboczej oraz informacji.322 Bezrobocie jako zjawisko ekonomiczne i zarazem społeczne „polega na tym, że większa lub mniejsza liczba ludzi zdolnych do pracy i jej poszukujących nie znajduje zatrudnienia […] bezrobocie ma charakter przymusowy, a nie dobrowolny.”323 Terminy bezrobotny, osoba bezrobotna dotyczyć będą osób, które nie wykonują pracy w żadnym możliwym trybie płatnego zatrudnienia i ponoszą z tego powodu, zwykle negatywne konsekwencje, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy.324 Bezrobocie oznacza niepełne spożytkowanie możliwości gospodarczych społeczeństwa i powoduje bezczynność ludzi zdolnych do pracy, zmniejszenie popytu konsumpcyjnego oraz obniżenie poziomu zaspokojenia potrzeb społecznych. U podstaw analizy bezrobocia jako kwestii społecznej leżą społeczne aspekty tego zjawiska. Jest ono rozpatrywane pod kątem bezczynności zawodowej osób zdolnych i gotowych do bezzwłocznego podjęcia pracy, dla których dochody z pracy są podstawą egzystencji. Chociaż bezrobocie jednostki jest indywidualnym losem człowieka, to masowe bezrobocie staje się kwestią społeczną.325 J. Witkowski wskazuje na demograficzne i przestrzenne aspekty bezrobocia. W dyskusjach często podkreśla się, że główny wpływ na trudną sytuację na rynku pracy ma sytuacja demograficzna. Demograficzne uwarunkowania należy rozpatrywać w dwóch wymiarach. Pierwszy związany jest z sytuacją demograficzną kraju i poszczególnych jej regionów z perspektywy jej wpływu na rynek pracy. Z badań wynika, że koniec lat 90. i początek XXI wieku to bardzo trudny okres dla rynku pracy z uwagi na duży przyrost zasobów pracy. Drugi demograficzny wymiar rynku pracy dotyczy zróżnicowania sytuacji poszczególnych grup demograficznych i społecznych ludności. Z uwagi na to, że znajdują się one w innym położeniu, to w różnym stopniu są zagrożone bezrobociem. Z jednej strony istnieją grupy, które dobrze radzą sobie na rynku pracy – osoby posiadające wysokie kwalifikacje, ale jednocześnie są też grupy szczególnie zagrożone bezrobociem. Dlatego też istotny jest podział na mieszkającą w miastach i na wsi. Dane statystyczne mówią, że bezrobocie w mieście jest większe niż na wsi. Jednak głębsza analiza sytuacji ludności wiejskiej, z punktu widzenia jej powiązania z rolnictwem, pokazuje duże zróżnicowania pod względem natężenia bezrobocia. Bezrobocie mieszkańców wsi niezajmujących się rolnictwem jest znacznie wyższe niż ludności rolniczej oraz ludności mieszkającej w miastach.326 Jeśli chodzi o przestrzenny aspekt bezrobocia to jest on związany z lokalnymi i regionalnymi uwarunkowaniami. Dlatego szczególną rolę w zwalczaniu bezrobocia odgrywają środowiska lokalne i regionalne. Od początku transformacji sytuacja na rynku pracy jest silnie zróżnicowana przestrzennie. Różnice te są widoczne na poziomie województw i powiatów. W obrębie tego samego województwa
Ibidem, s. 11-12. Ibidem, s. 15. 324 A. Kalbarczyk, Psychologiczne konsekwencje utraty pracy i bezrobocia, [w:] G. Kornas (red), Organizacja, praca, bezrobocie, Warszawa1999, s. 9. 325 M. Szylko-Skoczny, Polityka społeczna…, op. cit., s. 16. 326 J. Witkowski, Demograficzne i przestrzenne aspekty bezrobocia, [w:] J. Hrynkiewicz, Przeciw ubóstwu i bezrobociu: lokalne inicjatywy obywatelskie, Warszawa 2002, s. 43-44.
323 322

281

różnice lokalne w zakresie bezrobocia są bardzo duże, co potwierdza porównanie poziomu i natężenia bezrobocia we wszystkich powiatach. Niemal w każdym województwie istnieją powiaty, w których stopa bezrobocia różni się przynajmniej dwukrotnie, a wielu nawet trzykrotnie.327 Najważniejszym czynnikiem różnicującym zagrożenie bezrobociem jest wiek. W najtrudniejszej sytuacji na polskim rynku pracy jest młodzież. Innym istotnym czynnikiem jest także poziom wykształcenia. Chodzi tutaj o rodzaj i poziom kwalifikacji osób poszukujących pracy, które decydują o możliwościach zatrudnienia. Oceniając szanse na rynku pracy nie można również pominąć takiego czynnika, jak płeć. Od początku transformacji kobiety są w trudniejszej sytuacji na polskim rynku pracy, chociaż w ostatnich latach dysproporcje między kobietami a mężczyznami zmniejszyły się.328 Bezrobocie wywiera negatywny wpływ na zdrowie psychiczne osoby bezrobotnej. Pogorszenie stanu psychicznego kojarzone jest z negatywnymi emocjami i stresem, jaki przeżywa osoba bezrobotna oraz z wtórnym ich wpływem na stan zdrowia fizycznego, a także z zakłóceniami jej funkcjonowania. Wiele współczesnych badań poświęconych jest problemowi związku pomiędzy bezrobociem a dobrostanem czy samopoczuciem psychicznym (well- being). Najczęściej używanym wskaźnikiem do pomiaru tych pojęć jest GHQ – General Heath Questionnaire, autorstwa Goldberga lub różne jego adaptacje.329 Jedną ze zmiennych używanych do charakteryzowania stanu psychicznego osoby bezrobotnej jest poczucie bezcelowości. W skrajnym przypadku osoba bezrobotna ma poczucie, że cele warte realizacji nie istnieją, nie ma więc sensu podejmować jakichkolwiek działań. Brak celów może dodatkowo spowodować poczucie bezwartościowości i brak sensu życia.330 Psychologowie podkreślają, że bezrobocie ingeruje w sferę dążeń i potrzeb człowieka, w jego egzystencję i sferę interakcji oraz „determinuje pewien syndrom przeżyć i zachowań. Określają bezrobocie jako stan, w którym człowiek „traci dochody, dobrowolną wymianę przywilejów i zobowiązań, zależność instytucjonalną, pracę kontraktową.” Jest to więc szczególnie niekorzystna dla jednostki sytuacja.331 Rozwiązanie problemu bezrobocia jest dużym wyzwaniem nie tylko dla polityki gospodarczej, ale także dla polityki społecznej. Walka z bezrobociem prowadzona jest przede wszystkim w sferze ekonomicznej za pomocą różnych kompleksowych działań, których celem jest wzrost gospodarczy, utrzymanie dotychczasowych miejsc pracy oraz tworzenie nowych. Działania te wspiera i uzupełnia aktywność państwa oraz innych podmiotów w zakresie polityki społecznej, która ma na celu ograniczenie bezrobocia i związanych z tym zjawiskiem negatywnych skutków społecznych.332 Polityka społeczna sprowadza się do działań państwa i innych podmiotów w sferze kształtowania warunków życia ludności oraz stosunków międzyludzkich. Zajmuje się przede wszystkim badaniami nad społecznymi konsekwencjami bezrobocia, czyli stanu niezaspokojenia potrzeby pracy oraz nad rolą i zadaniami państwa i innych podmiotów w społecznej sferze walki z bezrobociem.333

Ibidem, s. 38-39. Ibidem, s. 39-41. 329 A. Kalbarczyk, Psychologiczne konsekwencje…, [w:] G. Karnas (red) Organizacja…, op. cit., s.16. 330 Ibidem, s. 18. 331 M. Szylko-Skoczny, Polityka społeczna…, op. cit., s. 16. 332 Ibidem, s. 21. 333 Ibidem, s. 14-15.
328

327

282

Polityka społeczna w zakresie zwalczania bezrobocia powinna brać pod uwagę przyczyny i skutki istnienia bezrobocia, ukrytego czy strukturalnego oraz dbać o dostateczną skuteczność pośrednictwa pracy i poradnictwa zawodowego. Polityka dotycząca pracy może się skupiać wokół takich kwestii, jak tworzenie nowych miejsc pracy, umożliwianie dostępu do nich czy przygotowywanie jednostek do pracy w konkretnych zawodach. Może się ona również wiązać z dbaniem o poziom bezpieczeństwa i higieny pracy, przeciwdziałaniem chorobom zawodowym, wypadkom w pracy czy dbaniem o zapewnienie odpowiedniej płacy dla pracowników.334 W roku 1998 bezrobocie w Polsce (10,4 %) było zbliżone do średniej unijnej (11%). Stopa bezrobocia od 1993 roku bardzo powoli spadała aż do roku 1998. Później jednak ponownie zaczęła się zwiększać i w lutym 2006 roku bezrobocie rejestrowane według GUS wyniosło 18%. BIBLIOGRAFIA 1. A. Kalbarczyk, Psychologiczne konsekwencje utraty pracy i bezrobocia, [w:] G. Karnas (red), Organizacja, praca, bezrobocie, Warszawa 1999. 2. P. Szreniawski, Nauka o polityce administracji, Rzeszów 2008. 3. M. Szylko-Skoczny, Polityka społeczna wobec bezrobocia w Trzeciej Rzeczypospolitej, Warszawa 2004. 4. J. Witkowski, Demograficzne i przestrzenne aspekty bezrobocia, [w:] J. Hrynkiewicz, Przeciw ubóstwu i bezrobociu: lokalne inicjatywy obywatelskie, Warszawa 2002.

Tomczyk Jarosław Styl kierowania ludźmi a efektywność działania Okres pracy w fabryce produkującej silniki lotnicze pozwolił mi zaznajomić się z rolą jaką odgrywa kierowanie zespołem ludzi i wpływie zagadnienia na efektywność produkcji komponentów lotniczych. Specyfika produkcji wymusza na zespole kierującym firmą podjecie określonych celów, zastosowania programów podnoszących jakość i kulturę pracy, jednym z najważniejszych elementów bezsprzecznie usprawniających działanie firmy jest dobór odpowiedniej kadry zarządzającej nie tylko kapitałem materialnym ale przede wszystkim kapitałem ludzkim, określanym również jako zasoby ludzkie czyli pojęcie mające dwojakie znaczenie: • • Ekonomiczne związane z zasobem określającym siłę robocza Powszechne wykorzystywane podczas omawiania przy okazji zakresu zarządzani przedsiębiorstwem odnosi się do indywidualnych cech pracowników, działu firmy oraz osób zajmujących się polityką personalna w firmie czyli sprawami odnoszącymi się do procesu rekrutacji, szkolenia lub zwalniania pracowników.335

Dobre zarządzanie kapitałem ludzkim niesie za sobą nie tylko profity ale również odpowiedzialność, w końcu nie każdy zostanie kierownikiem a na pewno nikt się nim nie urodzi, zdolności kierowania zespołem ludzi nabywa się podczas nauki i doświadczenia a to jak powszechnie wiadomo przychodzi wraz z wiekiem niemniej jednak przyglądając się pracy kierownika prowadzącego zespól można wysnuć wnioski opisujące style kierowania zespołem przez kierownika.
334 335

P. Szreniawski, Nauka o polityce administracji, Rzeszów 2008, s. 114. www.wikipedia.org/wiki/zasoby_ludzkie

283

Można tez podąć charakterystyki stylów kierowania, właśnie o scharakteryzowanie stylów kierowania zespołem ludzkim pokusiły się osoby dokonujące tej charakterystyki: • • • • • • • • • • • • Charakterystyka stylów kierowania Lewina-Lipitta-White'a Charakterystyka stylów kierowania według R. Likerta i R.F. Balesa Charakterystyka stylów kierowania Blake'a-Mouton Charakterystyka stylów kierowania Reddina Charakterystyka stylów kierowania Fiedlera Charakterystyka stylów kierowania według J.A.Browna Charakterystyka stylów kierowania Hersey'a-Blancharda Charakterystyka stylów kierowania według G.S Sergiego Charakterystyka stylów kierowania według J. Zieleniewskiego Charakterystyka stylów kierowania według J. Kurnala Charakterystyka stylów kierowania według Z. Pietrasińskiego Charakterystyka stylów kierowania według S. Kwiatkowskiego336

Jak już wcześniej wspomniałem umiejętność kierowania zespołem jest umiejętnością nabytą, jednocześnie sposób w jaki kieruje się zespołem ludzi zależy od stylu kierownika. Charakterystyka stylu kierowania Lewina-Lipitta-White’a wyróżnia trzy odmienne style kierownictwa: 1. Autokratyczny w którym kierownik podejmując decyzje nie konsultuje jej z podwładnymi, całą odpowiedzialność za działania podjęte przez podwładnych bierze na siebie, zapewnia porządek i przewidywalność działań, jednak ogranicza kreatywność i własną inicjatywę pracowników ponieważ kierownik ogranicza ich zakres obowiązków. 2. Demokratyczny charakteryzuje się dużo większym zakresem swobody podejmowania działań przez pracowników, odbywa się komunikacja między szczeblem kierowniczym a pracownikami. Zaletą tego stylu jest atmosfera sprzyjająca zaangażowaniu pracowników w proces podejmowania decyzji, natomiast wadą jest czasochłonność podejmowania decyzji. 3. Styl liberalny charakteryzuje się dużą swobodą pozostawioną pracownikom w procesie podejmowania decyzji, dominująca cechą tego stylu jest komunikacja pozioma pomiędzy członkami zespołu umożliwiająca rozwiązywanie problemów bez interwencji kierownika.337 Kierowanie zespołem ludzkim wiążę się z doborem odpowiednich środków, używaniem specyficznego stylu zarządzania, nie każdy może zostać kierownikiem, dlatego właśnie osoba mająca kierować komórką firmy lub administracji państwowej powinna posiadać określone umiejętności kierowania zespołem, wysokie kwalifikacje zawodowe ale również powinna wykazywać lojalność względem przełożonych. Warto dodać, że dobór osoby na stanowisko kierownicze w administracji państwowej często poparta jest akcentacją określonej grupy posiadającej przywileje w społeczeństwie.338
www.wikipedia.org/wiki/zasoby_ludzkie http://scholaris.pl/cms/index.php/news/show_art?id=G425F4008AN77K0YUNBHGRD8&cat_i d=25 338 Z. Leoński, Nauka administracji, wyd. C. H. Beck, Warszawa 2004.r
337 336

284

Stanowisko kierownicze niesie ze sobą profity w postaci lepszych zarobków, wyższej pozycji społecznej lub władzy jednak sposób zarządzania zasobami ludzkimi i materialnymi niesie ze sobą poważne konsekwencje w postaci rozwoju bądź upadku firmy dlatego zarząd firmy powinien wykazać się odpowiedzialnością podczas rekrutacji na stanowisko kierownicze ponieważ od decyzji zarządu niejednokrotnie zależą przyszłe losy firmy. BIBLIOGRAFIA: 1.www.wikipedia.org/wiki/zasoby_ludzkie 2.http://scholaris.pl/cms/index.php/news/show_art?id=G425F4008AN77K0YUNBHGRD 8&cat_id=25 3. Z. Leoński, Nauka administracji, wyd. C. H. Beck, Warszawa 2004 r.

Paulina Trześniowska Relacje między studentami a pracownikami dziekanatu „Dziekanat zajmuje się obsługą administracyjną procesu dydaktycznego: prowadzi rejestr studentów, przechowuje dokumentację studenta, wydaje indeksy, legitymacje, zaświadczenie o pobieraniu nauki do WKU, ZUS zakładu pracy itp. W Dziekanacie przyjmowane są podania dotyczące toku studiów, indeksy do zaliczenia semestru, wydawana są karty egzaminacyjne. Pracownicy Dziekanatu udzielają wszelkich informacji dotyczących toku studiów.”339 Cytat ten pochodzi ze strony internetowej prywatnej uczelni- Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania, który łamie stereotypy funkcjonujące wśród większości studentów w Polsce .Chodzi tu o stereotyp „Pań z dziekanatu”. Moim zdaniem sytuacja w dziekanacie tej szkoły a na przykład w dziekanatach szkół państwowych przedstawia się zupełnie inaczej. Z wypowiedzi moich kolegów, którzy studiują na WSIiZ-ie wynika, że nie mają oni żadnych problemów z porozumieniem się z pracownikami dziekanatu. Nie ma kolejek, pracownicy nie są nerwowi, zawsze starają się pomóc. U nas wygląda to trochę inaczej. I nie wnioskuję tego tylko z moich doświadczeń z wypraw w to miejsce. Przeważnie każdy z naszego roku, kto miał okazję spotkać się twarzą w twarz z pracownikami potwierdza ogólnie przyjęty stereotyp „o Paniach z Dziekanatu”. Szukając informacji na ten temat natknęłam się na „zasady postępowania z panią z dziekanatu (w państwowej uczelni)”- złośliwe spostrzeżenia (z pewnością jakiegoś studenta, który stał się „ofiarą” Wyroczni). 1. Pani z Dziekanatu nazywana jest też czasem Wyrocznią (wbrew temu co mówi radzi się uważać na ten wazon). 2. Dziekanat czynny jest zawsze. To znaczy zawsze - za wyjątkiem środy- od 10:00 do 14:00 czasu miejscowego. 3. Bóg wie wszystko. Pani z dziekanatu wie wszystko lepiej. 4. Pytanie o coś pani w dziekanacie, kiedy ta właśnie pije kawę i je ciastko, grozi śmiercią bądź trwałym kalectwem. 5. Do pani z dziekanatu IE ALEŻY zwracać się per "Wasza Miłomściwość".
339

Dane za stroną internetową http://www.wsiz.rzeszow.pl/pl/studenci/studiowanie/dziekanat/Strony/dziekanat.aspx, 17.03.2009r.

285

6. Nie należy żądać przepisania czegoś na komputerze od pani z dziekanatu, tym bardziej kiedy ma ona nowe tipsy lub właśnie układa pasjansa. 7. Po usłyszeniu "Czego?!" należy szybko przeprosić i udać się w kierunku najbliższego wyjścia ewakuacyjnego. 8. Pani z dziekanatu może nie być złośliwa. W takim wypadku - zaraz po wyjściu z szoku - należy jej wystawić pomnik trwalszy niż ze spiżu. 9. Powiedzieć pani z dziekanatu, co się o niej sądzi można dopiero po odebraniu od niej dyplomu ukończenia studiów. Inaczej łatwo się przekonać, że nie tylko Balcerowicz będzie musiał odejść.... 10. Nie wolno wykrzykiwać do pani z dziekanatu "Ty biurwo!", bo to nieładnie. 11. Jeśli pani z dziekanatu zrobiła Ci świństwo, należy starać się o posadę w Urzędzie Skarbowym i oddać jej pięknym za nadobne !!! 12. Jeżeli pani z dziekanatu czegoś nie wie, lub zapomniała o jakiejś sprawie, to jest to tylko i wyłącznie wina studenta. 340 Myślę jednak, że pracownik dziekanatu też ma czasem powód by zdenerwować się na studenta, który „zgubił indeks”, „nie otrzymał jeszcze wpisu od Profesora”, lub nie umiał napisać poprawnie imienia swojego rodzica (potwierdzony fakt). Ten ostatni to już ekstremalny przypadek no, ale niestety prawdziwy. Uważam, jednak że praca w dziekanacie jest często niedoceniana, a studenci nie wiedzą nawet ile pracy trzeba włożyć w to by cały bałagan tam panujący ogarnąć. Praca dziekanatu nie skupia się jedynie na obsłudze studenta. W kompetencjach pracowników leżą również obowiązki wobec pracowników naukowych, tj.: „ rozpisywanie konkursów na etat asystenta i adiunkta, tu też zapada ich rozstrzygnięcie, prowadzi się całość dokumentacji związanej z tokiem przewodu doktoratów i habilitacji, otrzymania tytułu i stanowiska profesora, rozpatruje się kwestie, które dotyczą badań naukowych, spraw związanych ze stażem, stypendiami oraz oceną pracowników naukowych”341 Brak informacji na dany temat np. kiedy jest poprawka lub komis nie zawsze jest winą dziekanatu. Niewiedza ta często związana jest z brakiem porozumienia pomiędzy wykładowcami uczelni a pracownikami dziekanatu. Godziny przyjęć studentów również wzbudzają wiele emocji. Na drzwiach często napisane jest: „Godziny przyjęć studentów od 10-13”, a kluczyk, który włożony jest od zewnętrznej strony dziekanatu ma być przestrogą dla tych którzy chcą zapukać. Studenci niejednokrotnie myślą, że w tym czasie panie popijają kawkę i plotkują (pewnie często i tak się zdarza). Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że pracownicy mają wiele innych zajęć, które pomagają w funkcjonowaniu uczelni. Ostatnio rozbawił nas napis na plakacie informującym o dostępności kalendarza dla studentów. Napisane było na nim w paru podpunktach jak kalendarz pomaga w zorganizowaniu studentom całego roku. Ostatni podpunkt został zwieńczony napisem „Jeśli chcesz wiedzieć więcej od Pań z dziekanatu”. Oddając indeksy na zakończenie semestru zimowego, zauważyliśmy wielkie zmiany w dziekanacie, a mianowicie starzy pracownicy zostali wymienieni na nowych. Niestety mimo naszej ciekawości, a zarazem smutku z tego powodu musimy przyjąć tę smutną dla nas informację, oraz cieszyć się,że nasz dziekanat nie będzie wyglądał tak jak ten z krótkiego filmu zamieszczonego na stronie www.youtube.com . W filmie tym
Dane za stroną internetową http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Pani_z_dziekanatu, 17.03.2009r. 341 Dane za stroną internetową: http://www.forumakad.pl/archiwum/2001/07-08/artykuly/17dziekanat_poza_urlopem.htm, 17.03.2009r.
340

286

ukazana została praca dziekanatu, w którym sprawy studenckie zostają w bardzo szybki sposób załatwione. Pracownik tego dziekanatu dzieli studentów oczekujących w kolejce przed dziekanatem na trzy grupki: studenci, którzy mają dostać miejsce w akademiku, studenci, którzy mają otrzymać zapomogę losową oraz tych, którzy chcą przedłużyć sesję egzaminacyjną. Po czym pracownik udziela szybkiej i zwięzłej odpowiedzi dla wszystkich oczekujących: „Nie przydzielam, nie zgadzam się, nie daję”.

Dominika Twarduś Funkcjonowanie ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej „Ambasada jest to stała misja dyplomatyczna, którą kieruje szef misji pierwszej klasy (ambasador). Tą nazwą określany jest także budynek lub lokal zajmowany przez misję. Jest zasadą, że ambasada znajduje się w stolicy państwa, z którym utrzymywane są stosunki dyplomatyczne lub w mieście będącym siedzibą organizacji 342 międzynarodowej” . Polska posiada swoje ambasady w dziewięćdziesięciu państwach a jednym z nich jest Federacja Rosyjska. Ambasada Rzeczypospoliej Polskiej w Federacji Rosyjskiej znajduje się w Moskwie na ulicy Klimaszkina 4. Ambasadorem jest pan Jerzy Bahr. O swojej działalności wypowiada się następująco: „Pragnę wyrazić nadzieję, że moja misja w Moskwie przysłuży się pogłębieniu kontaktów i współpracy między naszymi narodami oraz władzami obu państw. Zdaję również sobie sprawę z odpowiedzialności oraz znaczenia i wagi problemów stojących przede mną; mimo tego, z nadzieją patrzę w przyszłość. Pełniąc misję w tak ogromnym kraju mam nadzieję poznać nie tylko stolicę i największe ośrodki Federacji Rosyjskiej, lecz również regiony, którym chciałbym przybliżyć Polskę”343. Struktura ambasady składa się z pięciu wydziałów: • Wydział Polityczny – w skład wchodzi ośmiu dyplomatów. Zadania: dostarczanie informacji i analiz rządowi polskiemu na temat sytuacji wewnętrznej w Rosji oraz jej polityki zagranicznej, utrzymywanie kontaktów z przedstawicielami władz rosyjskich i tworzenie odpowiednich warunków dla rozwoju stosunków bilateralnych polskorosyjskich, przygotowuje on również oficjalne wizyty dyplomatów. Pracownicy mają w obowiązku udzielać informacji na temat sytuacji w Polsce. Wydział Prasowy – upowszechnia informacje na temat Polski wśród odbiorców w Rosji. Relacjonuje wystąpienia najważniejszych osób w państwie polskim. Pracownicy wydziału współpracują z dziennikarzami rosyjskimi udzielając im informacji na tematy krajowe. Od czasu do czasu wydział organizuje konferencje prasowe, briefingi i spotkania dotyczące bieżących wydarzeń, w tym wizyt gości z Polski. Udziela wywiadów i wypowiedzi dla mediów rosyjskich. Wydział kultury i nauki – udziela informacji o osiągnięciach kultury i nauki przez co promuje nasz kraj. Udziela pomocy polonistom, polonoznawcom, młodym naukowcom, muzykom, reżyserom, krytykom

342 343

Dane za stroną internetową: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ambasada Dane za stroną internetową: http://www.moskwa.polemb.net/index.php?

287

sztuki, tłumaczom poszukującym kontaktu z polskimi instytucjami twórczymi, stowarzyszeniami i uczelniami. Organizuje spotkania ludzi kultury, sztuki i nauki. Rozpowszechnia informacje na temat wydarzeń kulturalnych w Polsce. Wydział Ekonomiczny – analizuje rozwój gospodarczy w Rosji, w szczególności politykę energetyczną oraz polsko-rosyjskie stosunki gospodarcze (współpraca handlowa i inwestycyjna). Wydział wypracowuje wnioski dla polityki ekonomicznej na podstawie własnych obserwacji. Wydział Polityki Finansowej – zbieranie i dostarczanie polskiemu rządowi informacji na temat rosyjskich finansów publicznych w zakresi budżetu federalnego, podatków, bankowości i ubezpieczeń. Wydział współpracuje z odpowiednimi placówkami zajmującymi się tym tematem.

Poza wydziałami przy ambasadzie funkcjonuje Attachat wojskowy, który reprezentuje Ministerstwo Obrony Narodowej, Sztab Generalny WP oraz rodzaje sil zbrojnych. Szefem jest generał Grzegorz Wiśniewski a oprócz niego pracuje tam pięciu oficerów starszych oraz pracownik techniczny. Attachat reprezentuje interesy Ministerstwa Obrony Narodowej oraz rozwija współpracę wojskową pomiędzy państwami. Doradza ambasadorowi w sprawach związanych bezpośrednio z jego zakresem działalności. Obserwuje sytuację wojskową w Republice Rosyjskiej. Uczestniczy w seminariach, konferencjach, obserwacjach ćwiczeń, wizytacjach jednostek wojskowych. Pracownicy uczestniczą w oficjalnych spotkaniach polityków na terenie Rosji. Przy ambasadzie funkcjonuje również Szkoła Polska. Powstała ona w 1968 roku. Jej siedziba znajduje się w budynku ambasady. „Kto może uczęszczać do szkoły? Do Zespołu Szkół, w strukturze którego funkcjonuje Szkoła Podstawowa, Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące są przyjmowane dzieci obywateli polskich czasowo zamieszkałych za granicą. Aby zapisać dziecko do szkoły należy dostarczyć ostatnie otrzymane przez nie świadectwo szkolne. W przypadku przybycia w trakcie roku szkolnego trzeba również załączyć informację o dotychczas uzyskanych przez dziecko ocenach w szkole, do której ostatnio uczęszczało. Zajęcia szkolne: Zajęcia odbywają się w ciągu tygodnia od poniedziałku do piątku w godz. 820-1430 dla uczniów realizujących ramowy plan nauczania (taki sam jak w szkołach w Polsce). Dla uczniów, którzy w ciągu tygodnia uczęszczają do moskiewskich szkół, zajęcia odbywają się w soboty od godz. 820 do 1430. Ci uczniowie realizują uzupełniający plan nauczania. Testy zewnętrzne: Uczniowie uczęszczający do Zespołu Szkół nie przystępują do sprawdzianu przeprowadzanego w szóstej klasie szkoły podstawowej oraz egzaminu w trzeciej klasie gimnazjum (§ 9. ust. 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 2 września 2004 r. w sprawie organizacji kształcenia dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą (Dz. U. nr 194, poz.1986). Absolwenci Liceum Ogólnokształcącego mogą przystępować do egzaminu maturalnego, który zgodnie z harmonogramem egzaminów zewnętrznych, odbywa się w Warszawie w siedzibie Zespołu Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą. Klasyfikacja roczna:

288

Zgodnie z wynikami klasyfikacji rocznej, na zakończenie roku uczniowie otrzymują świadectwa promocyjne lub świadectwa ukończenia szkoły”344. Przy ambasadzie funkcjonuje również Wydział Konsularny zajmujący się różnymi sprawami. Podstawowe zadania to: wydawanie wiz oraz wniosków o zezwolenie na pobyt, opieka konsularna, informacje dotyczące prawa, tłumaczenie treści dokumentów, wydawanie dokumentów, sprawy obywatelskie, sprawy repatriacyjne, sprawy paszportowe, kontakty z organizacjami polonijnymi w Federacji Rosyjskiej. Aktualnie wydział organizuje wybory do Parlamentu Europejskiego. W Moskwie zostanie utworzony okręg numer 122. Wybory odbędą się siódmego czerwca w godzinach od 8.00 do 20.00 czasu moskiewskiego. Oprócz Wydziału Konsularnego w Moskwie w Federacji Rosyjskiej istnieją również inne: w Sankt Petersburgu, w Kaliningradzie i w Irkucku. Działalność naszego przedstawicielstwa w Rosji jest trudną misją ponieważ od wielu lat nasze stosunki nie są przyjazne. Najbardziej poróżniła nas sprawa Katynia. Rok temu portal gazeta.pl umieścił artykuł pod tytułem „Rosja usunie ambasadę Polski?”. Dotyczył on dzierżawy działki, na której stoi budynek dyplomatyczny, a mianowicie za kilka lat ma się kończyć owa dzierżawa. Dziennik „Nowyje Izwiestija” podał że władze rosyjskie planują przenieść siedzibę ambasady z centrum miasta do zachodniej części. Według „Nowych Izwiestii”, „nie ma żadnych dokumentów potwierdzających, że ziemia, na której stoją obiekty polskiej ambasady, zostały przekazane Polsce na własność lub w wieczystą dzierżawę”345. Pomimo wszelkich sytuacji, które niekorzystnie wpływają na stosunki polskorosyjskie nasza ambasada funkcjonuje zgodnie ze swoimi ustaleniami i miejmy nadzieje, że będzie tak nadal.

Monika Wajler Kontakty Prezydenta Rzeszowa - Tadeusza Ferenca z wyborcami Uważam, że nowoczesny polityk musi umieć się komunikować z wyborcami, a tę umiejętność Pan Ferenc jak najbardziej posiada. Przeprowadziłam mała analizę z kilkoma mieszkańcami Rzeszowa, która oparta została o technikę indywidualnych przemyśleń i opinii na temat pana Ferenca. W swojej pracy nie będę oceniać sposobu rządzenia pana Ferenca, gdyż w tym temacie nie o to chodzi, lecz chcę ukazać, jaki wpływ ma dobry kontakt prezydenta z wyborcami, na dalszy czas sprawowania władzy, co w dużej mierze wiąże się z zaufaniem zdobytym podczas kampanii wyborczej. Przede wszystkim żeby zacząć opisywać relacje prezydenta miasta z wyborcami może zacznę od uwzględnienia pewnej kwestii, z którą wiążą się cechy dobrego polityka. Uważam, że bardzo ważne jest, aby był daleko wzroczny, czyli cechował się umiejętnością patrzenia w przyszłość odleglejszą niż ta do najbliższych wyborów. Skuteczny, co znaczy, aby jego decyzje i działania dawały owoce, które pragnie on otrzymać. Amoralny, czyli nie powinien kierować się wartościami aksjologicznymi, a dobrem społeczeństwa, co oznacza, że w uzasadnionych przypadkach musi poświęcać dobra jednostki dla dobra ogółu. Teraz, wobec bieżących wydarzeń na scenie politycznej coraz trudniej odnaleźć resztkę sympatii do polityków. Zatem, cóż tu mówić o ideałach!
344 345

Dane za stroną internetową: http://www.moskwa.polemb.net/index.php? Dane za stroną internetową: http://www.qazeta.pl/swiat/rosja-usunie-ambasade-polski/

289

Tadeusz Ferenc jest polskim politykiem. Pracował na kierowniczym stanowisku w różnych przedsiębiorstwach, w latach 90-tych. Do 2002 roku był radnym miejskim w Rzeszowie i Prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowe Miasto” w tym mieście. W latach 2001 do 2002 zasiadł w Sejmie IV kadencji, wybrany z ramienia SLD w okręgu rzeszowskim. 10 listopada 2002 utracił mandat poselski w związku z wyborem na urząd prezydenta. W 2002 roku wystartował w wyborach na prezydenta, w drugiej turze wygrał z Andrzejem Szlachtą, poprzednim prezydentem miasta. Przeglądając sondaże przedwyborcze do kolejnych kampanii wyborczych Pana Ferenca ponad 70 procent mieszkańców sądziło, że Ferenc będzie w stanie skutecznie walczyć o interesy Podkarpacia, jak i Rzeszowa. Szczególnym zaufaniem i wiarą w zdolności prezydenta darzą kobiety (74,5 procent) i wyborcy w wieku 18-24 lat. Niemal przez wszystkie lata rządów prezydenta Tadeusza Ferenca widać przede wszystkim zaufanie wyborców wobec swojego deputowanego. Pięć lata temu, Tadeusz Ferenc ubiegając się o fotel prezydencki, złożył mieszkańcom miasta kilka deklaracji, o to nieliczne z nich: Inwestycje, dzięki którym przybędzie nowych miejsc pracy Poprawę estetyki miasta Miejskie autobusy napędzane gazem ziemnym Podwyżki (gazu, prądu) nieprzekraczające progu inflacji Nowe mieszkania komunalne Wszystkie obietnice zostały zgodnie spełnione: remontowano dużo, i za duże pieniądze! Jednym z największych sukcesów Pana Ferenca jest to, że przyłączył do Rzeszowa dwa sołectwa: Słocinę i Załęże. Zlikwidował strefę płatnego parkowania, przybyło również nowych miejsc pracy. W sprawie opłat za media również dotrzymał słowa. Gdy dwa lata temu krytykowano Ferenca, że stawia na drogi, a zielenią się nie przejmuje w mieście rozpoczęto nasadzanie roślinności. Z miejskich dokumentów wynika, że w ciągu kadencji nasadzono 270 tys. Drzew, krzewów i innych roślin. Prezydentowi nie układała się jednak współpraca z radą. Nie potrafił przekonać radnych PiS i LPR do swoich pomysłów. Zaznaczyć jednak trzeba, że radni PiS i LPR do współpracy się nie palili. Rządzi miastem tzw. „twardą ręką”, ale większości mieszkańcom to odpowiada. Wyborcy od swojego kandydata powinni wymagać wszelkich dóbr, z jakimi wiążą idealny obraz swojego miasta, w szczególności chodzi tu o bezpieczeństwo, wygląd i wszelkie względy społeczne. Nie zawsze jednak tak jest, gdyż kandydaci chcąc dążyć do władzy, osiągnąć upragnione stanowisko, są w stanie posunąć się do nie etycznych zachowań wobec swoich zaufanych wyborców. Wiąże się to z głoszeniem poglądów, jakie wyborcy chcą usłyszeć, a po wygranej staje się jednak inaczej. Co powoduje później brak zaufania do polityków i niechęć brania udziału w głosowaniach wyborczych. Kolejne wybory Tadeusza Ferenca na stanowisko prezydenta miasta, doprowadziły, że rządzi on Rzeszowem już druga kadencję. W okresie wyborczym wyniki nie były dla nikogo zaskoczeniem gdyż pokazują, że mieszkańcy stawiają na osoby skuteczne, a Ferenc taki jest, udowodnił to podczas wcześniejszych kadencji. Jak w każdym temacie są również zwolennicy jak i przeciwnicy. Szukając do mojej pracy materiałów spotkała się z opinią negatywną dotyczącą Pana Ferenca. Są

290

również tacy, którzy twierdzą, iż to, co teraz Pan prezydent robi nie jest już rządzeniem, a panowaniem, co równa się nawet z opinią tyranii. Przez zwolenników jest uważany za świetnego gospodarza. Po kolejnej kampanii wyborczej powiedział: „Miałem ogromne obawy o wynik...Wstępne informacje o wygranej bardzo mnie, więc cieszą. Cóż mogę powiedzieć? Roboty w mieście jest dużo i bardzo się cieszę, że będę miał, co robić” Społeczeństwo, więc cieszy taka opinia, że jest ktoś, kto troszczy się o ich dobro, bezpieczeństwo, gdyż niezależnie, czy ktoś mieszka w mieście, czy na wsi, chciałby, aby jego prezydent, czy wójt, był osobą godną zaufania, chętną do pracy i zmian innowacji i modernizacji. Według przeprowadzanych rankingów jeszcze lepiej od prezydenta w oczach rzeszowian wypadło samo miasto, zmiany w nim, jak i rządy wprowadzone przez Pana Ferenca w ciągu ostatnich dwóch lat. W tym rankingu stolica Podkarpacia wypada najlepiej wśród wszystkich miast w Polsce. W swojej pracy zadaję sobie pytanie, dlaczego Pan Ferenc, stał się ulubieńcem publiczności? Po prostu potrafi komunikować się z ludźmi. Jak do tego doszedł? Ma taki talent. Z tym trzeba się urodzić. Do tego doszły praktyki, lata pracy z ludźmi, wyczuł, czego oni chcą, czego potrzebują. Teraz to procentuje. Ma jeszcze jedną cechę jest w nieustannym kontakcie z ludźmi, co oni doceniają. A tego zwykle politykom brakuje. Zadaję pytanie czy Tadeusz Ferenc jeszcze długo będzie się cieszył ową popularnością? Sądzę, że tak! Gdyż jest taka zasada, że tego, co dobrze funkcjonuje, nie należy zmieniać. Do tej pory zarobił tak duży kapitał ludzkiego zaufania, że stawia go to w doskonałej formie, i oczach swoich wyborców. A co najważniejsze jest skromny, nie wywyższa się. Sprawdziłam w reportażu gdzie Pan Ferenc był pytany z kąd się bierze jego popularność? Co on na to: „Właśnie się dziwię, bo bardzo mało chodzę na wszelkiego rodzaju imprezy, na których można się pokazać. Nie mam po prostu czasu na to. Za to często jestem na ulicach, na budowach, rozmawiam z ludźmi. A tak naprawdę to trudno siebie oceniać.” Zawsze pytając o swoje sukcesy odpowiada, że to nie jest jego sukces tylko miasta i mieszkańców, podkreśla. W rankingu „NEWSWEEKA” dobrą opinię wystawili mu mieszkańcy, i to jest powód do ogromnej satysfakcji. Ludzie bez względu na wielkość miasta, doceniają to, co widzą, to, co się dla nich uda zrobić. Bez wątpienia jest on człowiekiem nietypowym, również ze względu na to, że ma bardzo dobry kontakt z mediami, czego na pewno nie można zarzucić innym politykom. Z czym się wiąże to, że poprzez media: prasę, telewizję czy internet ma stały kontakt z mieszkańcami Rzeszowa. Zawsze chętnie udziela wywiadów, a nawet sam organizuje wystąpienia na łamach gazet, poprzez które chce dotrzeć do mieszkańców lub powiadomić ich o istotnych sprawach dla miasta. 12 listopada 2008 roku w redakcji „Nowin” przy ul. Kraszewskiego w Rzeszowie, pan prezydent z pomocą redaktorów i dziennikarzy gazety zorganizował tzw.”dyżur”, gdzie od godziny 8 do 10 czekał na telefony z pytaniami od mieszkańców, dotyczących spraw miasta.

291

29 listopada 2007 roku, dyżur i pytania dotyczące z planami, napraw i rozbudowy Rzeszowa. 15 listopada 2005 roku, dyżur dotyczący spraw, co czeka Rzeszów przez najbliższe 4 lata? To nie jedyna taka sytuacja gdyż, niejednokrotnie były również organizowane na życzenie prezydenta spotkania z mieszkańcami poszczególnych osiedli czy dzielnic Rzeszowa. Jak Np. to na Osiedlu Drabiniaka przy ul. Strażackiej, gdzie mieszkańcy mogli przyjść i osobiście porozmawiać o problemach dotyczących miasta i osiedla z prezydentem. Bardzo często w gazecie czy Internecie można spotkać ogłoszenie jak to: „Prezydent Rzeszowa, Tadeusz Ferenc, zaprasza mieszkańców osiedli: Śródmieście Północ i Śródmieście Południe na spotkanie, które odbędzie się w Ratuszu dotyczące budżetu na przyszły rok i bieżących spraw. Nieobce bywały również sytuacje gdzie można było osobiście spotkać pana prezydenta na ulicach miasta, gdzie serdecznie rozmawiał z napotkanymi mieszkańcami i osobiście pytał o propozycje dotyczące kolejnych zmian czy problemów występujących w mieście. Jak sam się wypowiada na ten temat najwięcej problemów może dostrzec osobiście, korzystając z miasta jak każdy mieszkaniec. Przy każdym nadarzającym się spotkaniu z wyborcami bez względu na miejsce spotkania pan Ferenc jest chętny do wysłuchania mieszkańców, gdyż z ich opinią liczy się najbardziej. Niezwykłe także jest to jak bardzo otwarty jest na propozycje mieszkańców dotyczące nowych przedsięwzięć w mieście, jak Np. to, gdy kilka osób osobiście stawiło się w Ratuszu (siedzibie pana prezydenta)i poddało mu propozycję budowy ścieżki rowerowej przy ul. Kwiatkowskiego, gdyż nie ma tam wyznaczonych osobnych tras rowerowych a chętnych jest wielu. Prezydent od razu przyznał rację, że w takim miejscu powinna być ścieżka i o obiecał, że od razu się ta sprawą zajmie. Mieszkańcy ilekroć zapytani o Pana Ferenca wypowiadają się jak o osobie znanej z dawnych lat, a nie jak o władzy miasta, gdyż jest to osoba bardzo otwarta na kontakt z wyborcami, poprzez co każdy go w mieście zna. Jest to człowiek, który interes miasta stawia ponad wszystko, mówią o nim koledzy z pracy. Cotygodniowe narady, rozliczeniowe z postanowionych zadań, świadczą o jego determinacji. Mieszkańcy miasta mają również możliwość osobistego kontaktu i spotkania z panem Tadeuszem Ferencem, gdyż każdy ze swoim problemem czy sprawą dotyczącą miasta ma okazje spotkać się w siedzibie prezydenta (Ratuszu). Jedynym warunkiem na owe spotkanie jest wcześniejsze zapisanie się, na odpowiedni dzień i godzinę. Takie spotkanie z zainteresowanymi są możliwe w każdą środę. Z opinii mieszkańców, którzy uczestniczyli na takim spotkaniu z panem prezydentem, wynika, że jest to człowiek niezwykle życzliwy i bardzo chętnie i szybko zajmuje się każdą sprawa dotyczącą indywidualnej osoby. Również bardzo nietypową sytuacją znaną mieszkańcom Rzeszowa jest to, że prezydenta można spotkać w tkz.”Objazdach” po mieście często nietypową porą, np. w środku nocy czy nad ranem, jak sam się w tej sprawie wypowiada:” urzędnik musi się ruszać, gdy tylko siedzi w urzędzie i pije kawę, to nie wie ile jest jeszcze do zrobienia, a za biurka tego nie widać”. Lubi także zabrać urzędników do autobusu MPK na „wycieczkę” i wywieźć w miejsce, które jego zdaniem jest szczególnie ważne. Szczególnie chodzi o takie miejsca, gdzie widać jakieś urzędnicze zaniedbania. Jest człowiekiem równie znanym z tego, że za jego kadencji wszystko w urzędach ma chodzić jak przysłowiowym „zegarku”, gdyż zdarzyła się sytuacja gdzie widział jak

292

urzędnik niewłaściwie zajął się petentem, co doprowadziło go do furii a pan urzędnik został zwolniony. Po czym powiedział: „To naganne zachowanie urzędnika, nie powinno się zdarzyć. Przepraszam, Panią, że została Pani tak potraktowana, zadbam bardzo szczegółową o tą sprawę”. Jest to bardzo dobry dowód na to, że dla pana Ferenca mieszkańcy miasta i dobry kontakt z nimi jak i właściwa pomoc są najważniejsze. Niejednokrotnie zdarzyło się, iż osobiście pojechał na budowę gdzie wykonywane były prace remontowe i rozmawiał z robotnikami, udzielając im rad i wskazówek, co jest niebywałym zjawiskiem, dla osób sprawujących władzę. Niespotykaną sytuacją był również pomysł gdzie w Niedzielę przy otwarciu Podziemnej Trasy Turystycznej na polecenie prezydenta, ustawiono choinkę. Mieszkańcy Rzeszowa mogli za symboliczne pieniądze kupić bombkę i zawiesić ją na drzewku. We wnętrzu bombki można było umieścić życzenia dla prezydenta miasta, także te związane z inwestycjami miejskimi. Prezydent deklarował, że część z nich na pewno spełni. W poniedziałek w rzeszowskim ratuszu doszło do komisyjnego rozbicia choinkowych bombek i zapoznania się z życzeniami rzeszowian. Większość z nich skoncentrowała się złożeniu standardowych życzeń zdrowia, szczęścia, szampańskiego sylwestra. Ale znalazło się także nietypowe, gdzie jeden z młodszych rzeszowian poprosił o to, aby każde z dzieci, które przyjdzie do Muzeum Dobranocek obecnie dostawało cukierki. - Z tym nie będzie problemu, cukierki będą zarówno w muzeum jak i trasie podziemnej -obiecał prezydent. Takich sytuacji gdzie prezydent wykazuje chęć pomocy, służy dobrą radą każdemu mieszkańcowi jest wiele, bez względu na wiek czy płeć, lecz myślę, że najlepszą oceną stosunków Prezydenta miasta Rzeszowa z wyborcami są przykłady, które przytoczyłam. Wnioskiem końcowym do mojej pracy chciałam przytoczyć myśl Sokratesa, która brzmi: „Ci, którzy nie są w stanie spełnić maksymalistycznych dążeń, skoro dostają władzę, nieprzygotowani do rządzenia, a nawet niepojmujący w pełni swego fachu, to nie może to być system dobry.” Bibliografia • • • • • • Gazeta „Nesweek”- ranking polityków Autor artykułu:Małgorzata Froń, tytuł artykułu: „Miasto jest jak Firma”, gazeta „Nowiny” Autor artykułu: Kamil Nowak, tytuł artykułu: „Wojna o Budziwój” gazeta „Super Nowości” Autor artykułu: Grzegorz Anton, tytuł artykułu:” Prezydent popiera nasz pomysł” gazeta” Super Nowości” Wywiad -Spostrzeżenia Rzeszowian na temat prezydenta Ferenca King.P, tytuł „Filozofowie: 100 największych myślicieli w dziejach świata”, 2004

Anna Walawender Wspieranie bezdomnych przez administrację publiczną Bezdomność, z uwagi na skalę zjawiska, jego złożone przyczyny oraz szczególnie dotkliwe społeczno-ekonomiczne skutki, jest kwestią społeczną o zasięgu i znaczeniu globalnym, mającą swoje specyficzne, regionalne i lokalne uwarunkowania.

293

Pomoc osobom bezdomnym (w formie schronienia, zapewnienia posiłku, odzieży, itp.) należy do zadań obowiązkowych gminy i jest realizowana przez ośrodki pomocy społecznej. Bezdomni mogą w ośrodku pomocy społecznej uzyskać również, stosowną do indywidualnej sytuacji, pomoc pieniężną, w tym także na pokrycie kosztów ubezpieczenia zdrowotnego.346 Istotną, uzupełniającą rolę w działaniach administracji publicznej odgrywają organizacje pozarządowe, których statutowa działalność ukierunkowana jest na pomoc bezdomnym. Bezdomność warunkują liczne przyczyny, do których należy zaliczyć przede wszystkim: rozpad rodziny, a więc zerwanie więzi formalnych, psychologicznych i społecznych oraz brak możliwości spełniania przez rodzinę jej podstawowych funkcji, eksmisje - prawnych nakazów opuszczenia lokalu, spowodowany w ponad 90% przypadków zadłużeniem lokatorów z tytułu opłat za czynsz, opuszczenie zakładu karnego przy jednoczesnym braku możliwości powrotu do mieszkania, brak stałych dochodów, przemoc w rodzinie, konflikty spowodowane brakiem tolerancji społecznej, uzależnienia, brak schronienia spowodowany: likwidacją hoteli pracowniczych, opuszczeniem Domu Dziecka, szpitala psychiatrycznego, uchodźctwo. Założenia programowe i konkretne działania w obszarze bezdomności powinny uwzględniać wszystkie cechy szczególne tego problemu społecznego oraz miejsce wśród zagrożeń społecznych w ujęciu makrospołecznym oraz lokalnym.347 Warunkiem koniecznym racjonalnych i skutecznych działań na rzecz rozwiązywania problemów bezdomności powinno być uwzględnienie następujących zasad: każda gmina powinna mieć opracowany własny program działań na rzecz osób bezdomnych, uwzględniający lokalną specyfikę tego problemu, podstawą realizacji takiego program