BEZPŁATNA GAZETA TORUŃSKA | nr 24 | 19 września 2014| ISSN 4008-3456

FELIETON str.2

Rozmawiamy z Joanną Scheuring-Wielgus oraz Maciejem Cichowiczem, kandydatami Czasu Mieszkańców
na prezydenta i wiceprezydenta Torunia
5

Zbrojne
ramię budżetu
Z bronią w ręku stoją na straży finansów państwa polskiego.
Muszą być sprytniejsi od przemytników, których pomysłowość chwilami przyprawia o dreszcze. Ujawniamy kulisy
pracy operacyjnej toruńskich celników
6

Co skrywa w sobie fotoradar
toruńskiej straży miejskiej?
Sprawdzamy razem z prawnikiem
7
Osoby niepełnosprawne potrzebują miłości. Wokół ich
seksualności narosło wiele
mitów
8

Wspólnie z prezesem zaglądamy na budowę CCK
Jordanki

11

2

light

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

FELIETON
Subkultura prymitywów

stopka redakcyjna
Redakcja „Tylko Toruń”
Złotoria, ul. 8 marca 28
redakcja@tylkotorun.pl
Wydawca
Goldendorf
Redaktor naczelny

TOMASZ
WIĘCŁAWSKI

Radosław Rzeszotek
goldendorf@goldendorf.pl
Sekretarze redakcji

Lada dzień powrócą do Torunia żacy.
Przywiozą ze sobą tysiące słoików z jedzeniem od mamy, wypchane po brzegi
torby z modnymi ubraniami i pieniądze, które przeznaczą przede wszystkim na najtańszy alkohol. Nie byłoby w
tym nic zdrożnego, bo tak jest jak świat
światem, ale coraz bardzie zauważalny
staje się fakt indolencji młodych ludzi
w dziedzinie szeroko pojętej kultury.
Jak w piwie i wódce studenci kąpali się
w akademikach od wieków, tak zawsze
ich wzajemne bytowanie rodziło refleksję - społeczną, polityczną, artystyczną.
Próbuję odkopać w odmętach pamięci toruński kabaret albo zespół muzyczny, który wyznaczył w ostatnich
latach jakiś trend, pociągnął za sobą
ludzi, zaproponował nową jakość. Z
obydwiema scenami związany jestem
mocno emocjonalnie, wiec coś nie coś
do powiedzenia mam. W najodleglejszych zakamarkach umysłu takiego
faktu nie odnajduję. Gdańsk ma swoje
Radio Bagdad, Łódź Comę, a Poznań

Muchy. Toruń ma Manchester - wolne
żarty. W dyskusjach studentów coraz
rzadziej można odnaleźć intelektualny
ferment. Wszystko jest wtórne, znane
powierzchownie - bez chęci zgłębienia.
A gdzie jak nie na uniwersytecie toczyć
się mają zażarte spory. Mamy kształcić
filozofów czy historyków filozofii. Nauka o czymś jest znacznie mniej rozwijająca poznawczo niż nauka czegoś. Zły
to historyk, który recytuje daty, a nie
rozumie procesów.
Na wyższe uczelnie wkracza pokolenie ludzi, którzy książki i bibliotekę
traktują coraz częściej jako relikt przeszłości. Nie mogą oni wygenerować
twórczych pomysłów, bo do tego potrzeba bazy. Nie ma wina bez drożdży czy jakoś tak. Nie powinniśmy obniżać
standardów, żeby rósł współczynnik
sekularyzacji. Martwym będzie miasto,
w którym studenci zalewają się w trupa
bez idei. Bo jak pić, to chociaż zdrowie
dam.

Tomasz Więcławski (GSM 535 405 385)
Kinga Baranowska (redaktor wydania)
Dział reportażu i publicystyki
Marcin Tokarz
Dział informacyjny
Łukasz Piecyk, Aleksandra Radzikowska,
Michał Ciechowski
Kultura
Łukasz Piecyk
Zdjęcia
Adam Zakrzewski, Łukasz Piecyk,
Maciej Pagała
REKLAMA
Aleksandra Grzegorzewska (GSM 512 202 240),
Agnieszka Korzeniewska (GSM 534 206 683),
Małgorzata Kramarz (GSM 607 908 607),
Karol Przybylski (GSM 665 169 292),
reklama@tylkotorun.pl
Skład
Studio Tylko Toruń
Druk
Express Media Sp. z o.o.
ISSN 4008-3456
Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń.
***

Na podstawie art.25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie
autorskim i prawach pokrewnych Agencja Public Relations Goldendorf
zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych w
“Tylko Toruń” jest zabronione bez zgody wydawcy.

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

reklama

3

4

to czytaj

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Nie jestem „supermenką”
Joanna Scheuring-Wielgus to pierwsza kobieta ubiegająca się o prezydenturę w Toruniu.
Dusze - nie twarze - ma dwie i żadna z nich nie jest fałszywa. Miłośniczka herbat, The Rolling Stones
i Kieślowskiego. Wie, że życie trwa zbyt krótko, by spędzać je na rozmowach o niczym
życiu wiele zawirowań, jednak udało mi się
wyjść z nich obronną ręką.
Gdy miała niespełna trzy lata, na raka
zmarł jej ojciec. Dlatego tak dobrze wiedziała, czego nie chce dla swojego dziecka, kiedy
w wypadku zginął jej pierwszy mąż. W 2008
roku przeżyła wybuch w domu, jego powodem okazała się usterka instalacji gazowej.
Była wtedy w ciąży z najmłodszym synem,
Olkiem. Właśnie te wydarzenia umocniły
Joannę w przekonaniu, że najważniejsi w
życiu są ludzie, jakimi się otacza. Jest dziś
również przekonana, że swoją siłę w dużej
mierze zawdzięcza mamie.
Od korporacji do świata kultury

ALEKSANDRA
RADZIKOWSKA

B

ez retuszu opowiada o momentach
granicznych w swoim życiu. Gdy
zginął Jacek, jej pierwszy mąż, pomyślała tylko o jednym, by trzyletni wtedy
Janek potrafił się śmiać. Wyjęła białą, czystą
kartkę i zapisała w punktach, co powinna
zrobić, aby spełnić marzenie. Skoro życie to
film, chce zagrać w nim rolę pierwszoplanową.
Jako nastolatka dała się porwać punkowemu nurtowi, magii słów i dźwięków, choć
nigdy nie miała czerwonego irokeza. Godzinami słuchała Republiki i Maanamu. Z Joasi
w Aśkę przemieniała się jednak w towarzystwie tekstów Nosowskiej. Już jako Joanna
w jeden wieczór zakochała się w twórczości
Patti Smith i obcięła włosy.
O sobie mówi w pierwszej kolejności:
matka trzech synów i żona.
- Kobieta to spoiwo grupy - mówi Joanna Scheuring-Wielgus. - W domu dbam
o to, by moje dzieci wyjście do teatru uważały za coś naturalnego. Jesteśmy normalną
rodziną. Każdy z nas chce postawić kropkę

nad „i”, ale współpracujemy. Praca w korporacji nauczyła mnie, że w pojedynkę nie
wygra się żadnej bitwy. Chcę być dla ludzi z
Czasu Mieszkańców inspiracją i liderem, nie
wyrocznią.
Określa siebie mianem niezależnej. Kandydowanie na urząd prezydenta Torunia to
jednak pewnego rodzaju zgoda na wciśnięcie się w uniform.
Wybuch w domu
- Mamy dziś złudne, stereotypowe wyobrażenie o prezydenturze - mówi. - Nie
mam zamiaru przybierać szat Michała Zaleskiego. Chcę stworzyć wokół siebie wykwalifikowaną kadrę ekspertów, ludzi z pasją.
Decyzje powinniśmy podejmować wspólnie. Toruń nie jest dziś miastem przyjaznym
do mieszkania. Coraz częściej młodzi ludzie
opuszczają je. Zależy nam na odwróceniu tej
tendencji. Nie chodzi o to, by nie wyjeżdżali.
Chcemy, aby zapragnęli wrócić.
Od chwili, gdy Joanna Scheuring-Wielgus postanowiła, że w obrazie, pt. „Moje życie” chce grać główną rolę, miała tylko jedno
związane z tym marzenie - żeby był to film
przygodowy, trzymający w napięciu, ale i
trochę romantyczny.
- Nie jestem „supermenką” - mówi z
uśmiechem. - Nie chcę się kreować na osobę, która wie wszystko najlepiej. Miałam w

Zawodowa droga Joanny Scheuring-Wielgus jest różnobarwna. Ciężką pracę
zna od podszewki. Już w Londynie musiała zarabiać na swoje utrzymanie i spłacenie
kredytu, który zaciągnęła, żeby tą podróżą
spełnić marzenia. Przez wiele lat pracowała
w CPP Toruń-Pacific.
- Tam poznałem Aśkę - najlepszą organizatorkę życia - mówi jej mąż, Piotr Wielgus.
- Stworzyliśmy liczną grupę przyjaciół. To
żona planowała wypady do teatru, wspólne
wyjścia i wyjazdy. Dała się poznać wszystkim jako świetna profesjonalistka, ale otworzyła mi także oczy na to, jak różnie można
odbierać sztukę. Ona pełni w naszym życiu
bardzo ważną rolę.
Jest absolwentką socjologii na UMK w
Toruniu oraz Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego, specjalizuje się w PR i
marketingu. Stoi na czele Fundacji Win-Win
wspierającej działania kulturalne i lokalnych
artystów. Jest współzałożycielką Stowarzyszenia Wyborcy - upowszechniającego
ochronę wolności i praw człowieka oraz wiceprezesem Stowarzyszenia Rzeczpospolita
Babska. Gdy podpisuje się pod projektem
swoim nazwiskiem, stawia tylko jeden warunek - musi być pewna.
Przez wiele lat torunianka zajmowała się
też karierami rodzimych artystów i współpracowała z offowym Teatrem Wiczy. Pod
patronatem Fundacji Win-Win współorganizowała w Londynie przegląd młodych
twórców sztuki współczesnej JEMP - Jazz
and Experimental Music from Poland. Ten

rok zakończy programem Critical Juncture
realizowanym w Indiach.
- Asia jest przede wszystkim słowna
i zdeterminowana - mówi Tomasz Cebo,
przyjaciel i współpracownik Joanny Scheuring-Wielgus. - Nie mówi artystom, co mają
tworzyć. Inspiruje i koordynuje, ale nie
uważa siebie za wyrocznię. Stworzyła wokół
swojej osoby zespół zaangażowanych ludzi
z pasją. Sam to nawet Messi nie wygra mistrzostw świata.
Tylko nieliczni wiedzą, dokąd ucieka
przed otaczającym zewsząd zgiełkiem. Często można spotkać ją w kinie, tu odpoczywa,
oglądając... czwarty seans z rzędu.
- Tak już mam - śmieje się. - Staram
się przekazać tę miłość dzieciom, które za-

bieram ze sobą na częste wyjazdy. Sztuka
pozwala odbierać świat w niezwykły sposób. Muzyka Komedy, filmy Kieślowskiego, Polańskiego, teksty Ciechowskiego - to
wszystko mnie kształtowało. Okres buntu
pokonałam z Nosowską u boku. Przesiąkałam tekstami tej niezwykłej - choć zwykłej
dziewczyny.
Sztuka, zajmująca tak ważne miejsce w
życiu Joanny Scheuring-Wielgus, jest także rozmową. To właśnie na dialogu opiera
swoje zawodowe i prywatne działania. Skoro
życie trwa zbyt krótko, nie marnuje go na
rozmowy o niczym.

a.radzikowska@tylkotorun.pl

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

wywiad

Przypięli nam łatkę hipsterów

5

O programie Czasu Mieszkańców, wbijaniu gwoździ do trumny oraz scenariuszach politycznych

po wyborach samorządowych Łukasz Piecyk rozmawia z Joanną Scheuring-Wielgus oraz Maciejem Cichowiczem,
kandydatami CzM na prezydenta i wiceprezydenta Torunia w listopadowych wyborach
Wbiliście gwóźdź do trumny obecnej formie
opozycji w Toruniu? Głos poparcia marszałka Jana Wyrowińskiego dla Czasu Mieszkańców wszystkich zaskoczył.
MC: Marszałek Wyrowiński na naszej
konferencji powiedział, że czuje się kilkanaście lat młodszy i dla niego to nadzieja oraz
powrót do ważnych wydarzeń.
JSW: Naszym głównym filarem działania
jest powrót do samorządności. Jego głos to
naprawdę duże wyróżnienie i potwierdzenie
słuszności kierunków naszych działań.

się z ekranami akustycznymi. Decyzje zapadły bez żadnych danych, aż usłyszałem, że
skoro robi to prezydent, to trzeba mu zaufać,
iż zrobi to najlepiej. Teraz za 40 milionów po
trasie średnicowej hula wiatr.

wać rady okręgu i zastąpić je radami osiedli, które będą miały większe kompetencje i
budżety na właściwe sobie zadania. Chcemy
też przypomnieć młodym, że jest możliwość
powołania Młodzieżowej Rady Gminy.

Jako potencjalnym rządzącym przyszłoby się wam zmierzyć ze schedą po obecnej
ekipie. Co wtedy? Toruń przecież rośnie w
długach.
JSW: Będziemy zwiększać przychód naszego miasta.

Mowa o programie?
JSW: Ten dokument powstał na podstawie diagnozy społecznej prowadzonej
przez 3 miesiące. Wyszliśmy do ludzi jako
pierwsi, żeby zapytać o to, czego potrzebują. W połączeniu z filarami Porozumienia
Ruchów Miejskich stworzyliśmy program,
który będziemy dawkować, aby nie wyłożyć
wszystkiego naszej konkurencji, bo ich plan
powstał w gabinetach, w oderwaniu od codziennych potrzeb mieszkańców.
MC: Pod koniec października mieszkańcy Torunia poznają cały mechanizm, który
ma łączyć miasto w spójną całość. Pierwszy
opublikowany punkt dotyczył pozostawienia Domu Harcerza w obecnej formie. Wzorem innych miast wprowadzimy stanowisko
Plastyka Miasta, który zadba o estetkę Toru-

Jakim cudem?
JSW: Zachęcając ludzi do tego, aby tutaj
zostali. Według danych GUS-u, w 2030 roku
w Toruniu będzie miał tylko 160 tys. mieszkańców. Kluczem do ich zatrzymania jest
przyjazne miasto, które nie zniechęca nas
podczas spaceru, zabawy z dzieckiem czy w
trakcie załatwiania sprawy w urzędzie.

Zdobywacie pełną władzę w Toruniu. Co na
początek?
MC: Robimy audyt i bilans startu. Zależy nam na tym, aby zmiany zaszły w samym
urzędzie. Chcemy wydobyć twórczą siłę także z osób, które realizowały z góry określoną
ideę, nie zawsze po ich myśli. Mamy pomysł
na miasto i nie zawahamy się go użyć!

Publicznego poparcia komitetowi Czasu Mieszkańców udzielił
marszałek Jan Wyrowiński.
nia. Pojawią się standardy reklam i szyldów
na wszystkich osiedlach.
Pozarządowa otoczka wokół waszej formacji
kojarzy się często z prowadzeniem miękkich
projektów. Jak chcecie przekonać wyborców
do tego, że będziecie chcieli inwestować bardziej materialnie?
JSW: W Toruniu jest wiele pustych
miejsc, które nie są wypełnione treścią.

Fot. ADAM
ZAKRZEWSKI

Chcemy inwestować w ludzi. Czas Mieszkańców to przedsiębiorcy, naukowcy, eksperci z różnych dziedzin. To my prowadzimy
firmy i fundacje, które na co dzień walczą na
wolnym rynku i borykają się z barierami administracyjnymi.
MC: Decyzje o kolosalnych sprawach
często zapadają wśród kilku osób. Mamy
średnicówkę, która kończy się w polu, a
ścieżki dla pieszych w jej obrębie spotykają

Chyba każda władza chciałaby, aby mieszkańcy byli zadowoleni, prawda?
MC: Mamy budżet obywatelski. Niech
on integruje społeczności, a nie służy do budowy lamp i chodników. To przecież zadania
miasta. Poza tym czemu nikt nie zajmuje się
np. pomysłami, które nie zostały zrealizowane w jego ramach?
JSW: Mamy pomysł, aby przemodelo-

Czas Mieszkańców jest w opozycji. Jak działacie?
JSW: Przyznam szczerze, że zakładaliśmy tylko pierwszy scenariusz (śmiech).
Mimo wszystko nasi radni mają pracować,
czytać projekty uchwał, recenzować je. Nie
wyobrażamy sobie, żebyśmy nie realizowali
swoich pomysłów. Zresztą od inauguracji
Czasu Mieszkańców złożyliśmy porównywalną liczbę uchwał jak największy klub w
Radzie Miasta. W taki obywatelski sposób
będziemy działać nawet przy założeniu, że
ani urząd prezydencki, ani Rada Miasta nie
będą dla nas. Nam zdecydowanie chodzi o
tworzenie przyjaznego miasta.

6

to czytaj

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Zbrojne ramię budżetu
Czteroosobowa rodzina, zatroskana matka, ojciec wychowujący niepełnosprawne dziecko.
Przemytnik ma wiele twarzy. Toruńscy celnicy poznali ich już wiele i coraz trudniej jest ich nabrać

W

MARCIN
TOKARZ

tej robocie liczą się warunki
fizyczne. Celnicy mają dłonie
kowala. Z łatwością obejmą
uchwyt Tasera X26 (paralizatora elektrycznego), pistoletu Walther PPS, a w sytuacjach
„gorących” nawet strzelb gładkolufowych
Karatay. Od 2009 roku Służba Celna ma prawo korzystać z broni palnej. Z tym rozporządzeniem skończył się okres lekceważenia
jej przez przemytników, ale i wzrosło ryzyko
ewentualnej wymiany ognia.
23-letni Grzegorz z toruńskich Wrzosów
przełknął głośno ślinę, gdy po raz pierwszy
zobaczył pistolet u boku celnika. Przemytów
marihuany z Amsterdamu do Polski dokonywał regularnie odkąd Polska weszła do
Strefy Schengen.
- Gdyby nie „keine Grenzen” w ogóle
bym nie próbował, a tak raz na dwa tygodnie przewożę około setkę gramów trawy
z Holandii - pochwalił się swoim źródłem
dochodów przed paroma laty. Potwierdziły się później. - Ważne jest, żeby korzystać
z różnych samochodów. Towar przewożę w

Wartość zajętych towarów i środków płatniczych przez wszystkie izby
celne w Polsce w 2013 roku wyniosła ponad 543 miliony złotych.
oponach.
Rok po naszej rozmowie wpadł w ręce
celników przy granicy, na terenie Polski, ze
150 gramami marihuany. Odsiaduje wyrok 5
lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze z
Wydziału Zwalczania Przestępczości Służby
Celnej w Toruniu podkreślają jednak, że
najczęstszym odnotowywanym przez nich
procederem jest przemyt „lewej fajki”. To
widać po zawartości magazynu depozytowego, po brzegi wypełnionego wyrobami
tytoniowymi.
- W swojej karierze widziałem już chyba wszystko. Zagrożone wyginięciem węże
przesyłane pocztą, elementy mostu wydrą-

FOT. SŁUŻBA
CELNA

żone w środku do przemytu ludzi, hektolitry
śmiertelnie niebezpiecznego alkoholu metylowego, ale to nieoclony tytoń przewozi się
w najbardziej bezczelny sposób - mówi naczelnik Wydziału Zwalczania Przestępczości
Izby Celnej w Toruniu, pokazując 150- kilogramowy karton pociętych liści, który
przemytnicy wieźli po prostu w bagażniku
samochodu osobowego.
Do zadań mobilnych grup Służby Celnej
należy, m.in. ich umiejętne przechwycenie
po naszej stronie granicy, co w głębi kraju
nie jest już takie proste. Przemytnicy jadą
do celu drogami okrężnymi. Dzięki prowa-

dzeniu analizy ryzyka i współpracy z innymi
służbami, celnicy są w stanie przewidzieć
kurs przewozu kontrabandy i odpowiednio
się przygotować, choć nie zawsze to wystarczy.
- Próby ucieczki przemytników nie są
wcale takie rzadkie - przekonuje funkcjonariusz Służby Celnej w Toruniu. - To dość
frustrujące i niebezpieczne, gdy na liczniku
mamy już dużą prędkość, a mimo tego przemytnik coraz bardziej oddala się od nas...
Zdarzyło mi się prowadzić pościg, który
przekroczył granice naszego województwa.
W takich przypadkach współpracujemy z
kolegami z innych izb i policją.
W 2013 roku celnicy z samego województwa kujawsko-pomorskiego zatrzymali blisko 3,39 mln sztuk papierosów i 8
ton tytoniu. Trudno stwierdzić, co bardziej
szokujące? Kwoty, na jakie przemytnicy próbowali oszukać Skarb Państwa czy metody
szmuglowania kontrabandy. Wartość zajętych towarów i środków płatniczych przez
wszystkie izby celne w kraju w zeszłym roku
wyniosła ponad 543 miliony złotych...
- 16 listopada ubiegłego roku zatrzymaliśmy pojazd, na pierwszy rzut oka należący
do miłośnika profesjonalnego nagłośnienia.
Zajmowało ono całą przestrzeń bagażową
- relacjonuje Mariusz Ziarnowski, rzecznik
prasowy Izby Celnej w Toruniu. - Wątpliwości funkcjonariuszy wzbudził jednak fakt,
że sprzęt nie działał, a pies służbowy Bajan

zaznaczył tylną kanapę auta - szczelnie i niezwykle trwale zamocowaną. Celnicy podjęli
decyzję o wykorzystaniu wideoendoskopu,
dzięki któremu udało się zlokalizować głęboko ukrytych 80 tys. sztuk nielegalnych papierosów. Gdyby trafiły do sprzedaży, Skarb
Państwa straciłby blisko 90 tys. złotych. Audiofil był z niego żaden.
Profil przemytnika nie jest jednoznaczny. Uwagę celników zwracają różne szczegóły: niezgodność oznaczenia województwa
na rejestracji z miejscem kontroli, niemożność otwarcia szyb, pod którymi znajduje się
kontrabanda. Podejrzenia maleją, gdy mają
do czynienia z ludźmi starszymi czy rodziną
z dziećmi.
- Parę lat temu zatrzymałem do kontroli
busa prowadzonego przez mężczyznę. Podróżował z nim jego niepełnosprawny syn
- opowiada funkcjonariusz Służby Celnej z
Torunia. - Już wstępna kontrola wykazała,
że w samochodzie znajdują się nielegalne
wyroby. Gdy kierujący pojazdem zdał sobie
sprawę ze swojego położenia, zaczął się nerwowo zachowywać. Chciał uciec, więc byliśmy zmuszeni go obezwładnić. Nie wiem,
jak ojciec może narazić swoje dziecko na
taki stres? Chłopiec bardzo to przeżył.
Na tyle, że zmoczył fotel, w którym kulił
się ze strachu. Nieświadoma akceptacja społeczna przemytu zdarza się nie sięgać drugiego, mroczniejszego dna.

Biżuteria inna,
niż wszystkie
Wybór obrączek to jeden

P

z najważniejszych elementów ślubnych
przygotowań. Nie należy kierować się tylko
ich pięknem, ale również funkcjonalnością

ierścionki zaręczynowe i obrączki to
skarby jedyne w swoim rodzaju. Ostateczna decyzja, na które się zdecydować,
zawsze jest trudna. Spełniają inne funkcje niż
bransoletka czy klasyczny pierścionek. Z reguły
nosi się je na co dzień, więc muszą trafić nie tylko w gusta przyszłych nowożeńców, ale również
być odporne na uszkodzenia. Rzadko zdarzają
się takie sytuacje, gdy zakupu ich dokonujemy
częściej niż raz w życiu...
Czym się kierować, żeby był on strzałem w
dziesiątkę? Producent biżuterii srebrnej, firma
ADA-PLUS, wychodzi naprzeciw oczekiwaniom każdego klienta.
- Pamiętamy o tym, jak szczególną i symboliczną wartość mają obrączki i pierścionki
zaręczynowe - mówi Aleksander Jarosławcew.
- Dlatego dla zakochanych przygotowaliśmy
specjalną, szeroką ofertę. Nie zapominamy też o
funkcjonalności tych przedmiotów. Wiele firm
wycina najpierw obrączki z blachy, potem wygina je i poleruje. Oferowane przez naszą firmę,
wycinane są z rury. To daje im niezwykłą trwałość i odporność na zniszczenia.
Jak wybrać ten jedyny model? Producent biżuterii proponuje klientom nie tylko klasyczne
wzory z elementami diamentów i cyrkonii, ale

także najmodniejsze propozycje sezonu. Właśnie dlatego jako symbol obietnicy i wyjątkowości chwili, wyroby ADA-PLUS sprawdzają się
idealnie.
Ceny oferowane klientom są konkurencyjne
z uwagi na charakter firmy. Są niższe od tych u
internetowych dostawców. Najbliższe sklepy firmowe ADA-PLUS w naszym regionie znajdują
się w Centrum Handlowym Atrium Copernicus
w Toruniu oraz w Galerii Osielsko.
- Klientom proponujemy 88 par obrączek i
blisko 110 rodzajów pierścionków zaręczynowych - mówi Aleksander Jarosławcew. - Wszystkie wyroby podlegają rygorystycznej kontroli
jakości i wykonane są z różnych tworzyw - srebra z elementami kamieni szlachetnych, białego
złota czy bursztynu. Śledzimy trendy w branży i
staramy się dopasować do oczekiwań klientów.
Jeśli okaże się, że po kilku latach pierścionek czy
obrączka są za małe, możemy je powiększyć.
Wyjątkowe, piękne, zgodne z twoimi oczekiwaniami - właśnie takie są wyroby ADA-PLUS.
Przekonaj się o tym sam.

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Wypunktowana
Multanova 6F
Dramatyzowano, że jego serwis przewyższy

koszt nabycia. Tymczasem słynny fotoradar Straży Miejskiej udało się naprawić, choć nie do końca skutecznie...

MARCIN
TOKARZ

T

oruńskie urządzenie pomiarowe Straży Miejskiej przeszło do historii w dniu 7 maja br. Wtedy przy ul. Broniewskiego doszło do jego bliskiego spotkania z oplem prowadzonym przez pijanego
w sztok kierowcę. Wokół zdarzenia zrodziły się plotki,
spekulacje, które urosły w końcu do miana legend.
Jak wyglądają rzeczywiste perypetie najsławniejszego
obiektywu drogowego w mieście?

Początkowe przewidywania dalszego losu Multanovy 6F były sceptyczne. Straż Miejska straciła swój
jedyny fotoradar przenośny. Lamentowała, że naprawa
nie będzie się opłacać. Zapowiadała jego zastępstwo
nowym, nowocześniejszym. Obawy okazały się jednak
snute na wyrost, bo 24 lipca z-ca Naczelnika Wydziału
Organizacyjnego ds. fotoradaru osobiście odebrał go z
rąk serwisanta.
- Nasze urządzenie uległo minimalnym zniszczeniom z uwagi na to, że większość siły uderzenia pojazdu
skupiło się na drzewie - informuje Sławomir Kotarski.
- Samochód prześlizgnął się po nim i tylnym lewym
błotnikiem zahaczył o fotoradar. Producent otrzymał go
do ekspertyzy i po niej ocenił, że nadaje się do naprawy.
Przeprowadził ją serwisant, czyli firma Lifor sp. z o.o.
w Bytomiu.
Koszt naprawy wyniósł 30 tys. zł, co w porównaniu
z kosztami nabycia równymi 170 tys. zł, uznane zostało za opłacalne. Płatność uregulował ubezpieczyciel. 25
lipca urządzenie powróciło do użytku. Ustawiane w 11
punktach Torunia, zatwierdzonych uprzednio przez Komendę Miejską Policji, działało bez większych zarzutów
do 2 września.
- Serwisant zgłaszał nam przy odbiorze, że mogą
się pojawić problemy z akumulatorami zasilającymi fotoradar - mówi Sławomir Kotarski. - Do niedawna nie
przeszkadzały zbytnio w jego użytkowaniu, ale w końcu
się nasiliły. Urządzenie na gwarancji zostało ponownie
odesłane.
Strażnicy Miejscy spodziewają się wznowienia pomiarów Multanovą 6F w ciągu 2-3 tygodni. Do tego czasu wstrzymają się z tradycyjnym publikowaniem lokalizacji, w których mógł znajdować się aparat.
- Mnie ten fotoradar do szczęścia nie jest potrzebny, liczę, że jego naprawa potrwa jednak trochę dłużej
- śmieje się Andrzej, kierowca z Torunia.
Mimo wadliwego zasilania aparat dokonywał pomiarów prędkości poprawnie. Najwyższą, jaką odnotował w swojej historii, ustanowił motocyklista. Pędził 220
km/h w terenie zabudowanym.
Fot. Adam Zakrzewski

Wysiadka z samochodu
Miasto namawia do zdjęcia nogi z gazu,

a nawet zignorowania swojego auta na jeden dzień

T

oruń bierze udział w świętowaniu Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu. Tradycyjnie jego punktem kulminacyjnym
będzie Europejski Dzień bez Samochodu. Na czas obchodów zaplanowano, m.in. Rowerową Masę Krytyczną, festyn rodzinny, drzwi otwarte w MZK, koncerty
przystankowe i przejazdy tramwajem turystycznym.
Ten czas spędzimy pod znakiem ochrony środowiska,
zwiększania świadomości społeczeństwa i dobrej zabawy.
Jak przystało na ekologiczny weekend, rower powinien być głównym środkiem lokomocji. Organizatorzy
obchodów Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego
Transportu - Urząd Miasta Torunia oraz Polskie Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sanitarnych Oddział
Toruń - zapraszają do udziału w Rowerowej Masie Krytycznej, która wystartuje 20 września o godzinie 16.00 z
Rynku Nowomiejskiego. Dla rodzin preferujących bardziej stateczne rozrywki przygotowano festyn następnego dnia w godzinach 12.00-16.00 na Placu Teatralnym i
Wałach gen. Sikorskiego.
- Wśród atrakcji mamy znakowanie rowerów przez
policję, konkursy z nagrodami dla dzieci i prelekcje na

temat bezpieczeństwa ruchu oraz udzielania pierwszej
pomocy, a także zajęcia pokazowe Zumba Fitness - wylicza Jerzy Piotrowiak, Dyrektor ds. Usług PZIiTS oddziału w Toruniu.
Także w tym dniu Miejski Zakład Komunikacji zaprasza na drzwi otwarte w zajezdni tramwajowej przy
ul. Sienkiewicza. Wejścia, na które obowiązują wejściówki, będą w grupach o godz. 13.00 i 15.00.
Podczas hucznych obchodów nie zabraknie oprawy
muzycznej. Młodzież Zespołu Szkół Muzycznych w Toruniu wystąpi na przystankowych koncertach kameralnych przy Placu Rapackiego i ul. Sienkiewicza.
Już tradycyjnie głównym punktem Europejskiego
Tygodnia Zrównoważonego Transportu będzie Europejski Dzień bez Samochodu.
- Każdy posiadacz ważnego dowodu rejestracyjnego
22 września ma prawo skorzystać z bezpłatnych przejazdów miejskimi środkami komunikacji publicznej - informuje Jerzy Piotrowiak.
W tłusty czwartek jemy pączki z apetytem. W Europejskim Dniu bez Samochodu ograniczmy go w kwestii
konsumpcji paliwa. Matka Natura się odwdzięczy
(MT)

to czytaj

Piątek 19 września 2014 r.

7

MECENAS RADZI
ny.

LESZEK M.
BUDKIEWICZ
Ile wynosi opłata sądowa od pozwu o zapłatę ?
W sprawach o prawa majątkowe wpis sądowy,
czyli opłata wnoszona do sądu wynosi 5% wartości
przedmiotu sporu - jest to tak zwany wpis stosunkowy.
W każdym pozwie należy podać wysokość wartości przedmiotu sporu. Jest to suma pieniędzy, o który
toczy się spór i obejmuje tylko należność główną. Nie
wlicza się niej zatem odsetek, kosztów i innych opłat.
W pismach procesowych wartość przedmiotu sporu
często określa się skrótem w.p.s.
Dla przykładu, jeżeli pozwem dochodzimy zapłaty 12.000 zł oraz odsetek od tej kwoty, to w.p.s stanowi
12.000 zł, a wpis sądowy wyniesie 600 zł (12.000 zł x
5 % = 600 zł).
Przepisy przewidują, że wpis stosunkowy nie
może wynosić mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 000
zł.
Jakie informacje należy umieścić w składanym do
sądu wniosku o stwierdzeniu nabycia spadku?
Postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku jest
postępowaniem nieprocesowym i zostaje wszczęte,
gdy sąd ma dowód śmierci spadkodawcy. Stąd też do
wniosku należy przede wszystkim dołączyć akt zgonu
spadkodawcy oraz testament jeżeli został sporządzo-

Ponadto dołączyć należy akty stanu cywilnego
uczestników postępowania (akt urodzenia w przypadku mężczyzn i akt małżeństwa w odniesieniu do
zamężnych kobiet).
Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku powinien
także określać osobę, po której ma nastąpić stwierdzenie nabycia spadku (osobę spadkodawcy), osoby
powołane do dziedziczenia po zmarłym (spadkobierców ustawowych lub testamentowych) oraz tytuł ich
powołania do dziedziczenia, osoby, na których rzecz
uczynione zostały zapisy windykacyjne, oraz przedmiot takiego zapisu.
Sądem właściwym do stwierdzenia nabycia spadku jest sąd spadku, którym jest sąd rejonowy ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, a jeżeli
jego miejsca zamieszkania w Polsce nie da się ustalić
sąd miejsca, w którym znajduje się majątek spadkowy
lub jego część. W braku powyższych podstaw sądem
spadku jest sąd rejonowy dla miasta st. Warszawy.
Wskazać należy, że obecnie na równi ze stwierdzeniem nabycia spadku dokonywanym przez sądy
można dokonać tzw. poświadczenia dziedziczenia
przed notariuszem.
Warto wiedzieć
Wchodząc na salę sądową, uczestnicy często są zdezorientowani i nie wiedzą, które miejsce zająć. Warto
pamiętać, że patrząc od strony sędziego, po jego prawej stronie zasiada powód lub prokurator, a po lewej
pozwany lub oskarżony. Świadkowie i publiczność
zajmują miejsca na wprost.
Masz pytanie? Napisz
prawnik@tylkotorun.pl

8

to czytaj

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

(Nie)normalna miłość
Seksualność osób z niepełnosprawnością umysłową jest owiana narosłymi przez lata

C

mitami. Tymczasem oni potrzebują bliskości, miłości i poczucia bezpieczeństwa, często bardziej niż „my”

iąża osoby upośledzonej umysłowo
wywołuje zbiorową histerię. Kto
ma się zająć potomkiem "wiecznych dzieci"? Czy poczęli oni nową istotę
świadomie, a może przyszła matka stała się
ofiarą molestowania seksualnego? To jedne
z najdelikatniejszych pytań, które rodzą się
w naszych głowach. Specjaliści nie mają wątpliwości - nie umiemy jako społeczeństwo
zaakceptować ich potrzeb intymnych.
Życie towarzyskie osób z niepełnosprawnością umysłową zależy od warunków,
które stwarza im społeczeństwo. Sami często
nie wiedzą, gdzie mieliby pójść. Nikt nie dosiada się do nich w kawiarni.
- Do niedawna społeczeństwo nie chciało uwierzyć, że osoby niepełnosprawne mają
ludzkie potrzeby - mówi Cezary Wiśniewski, psycholog pracujący w środowiskowym
domu samopomocy na toruńskich Wrzosach. - Dziś ze świadomością na ten temat
jest znacznie lepiej, ale co wtedy, gdy okazuje
się, że mogą oni mieć również marzenia?
Własne mieszkanie, piękne wesele, założenie rodziny i posiadanie dzieci. Czy ta lista nie brzmi znajomo? Nie są to pragnienia
obce osobom z ograniczeniami sprawności.

- dodaje psycholog. - Nie wypada w cywilizowanym świecie stosować podziału "my"
i "oni".
Rzeczywistość nie jest jednak różowa.
Nawet rodzice takich osób często nie zdają
sobie, albo nie chcą zdawać sprawy z tego,
że ich dzieci mają sferę seksualną, która jak
inne sfery podlega rozwojowi.
- Dla rodziców ich niepełnosprawne
dziecko jest przede wszystkim chore, czyli
wymagające troskliwej opieki i pomocy wskazuje Iwona Boczar na stronie internetowej Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. - Jego
płeć schodzi na dalszy plan. Nie przechodzi
ono treningu zachowań płciowych. Rodzice
unikają rozmów na tematy intymne albo je
bagatelizują. Dzieje się tak z powodu błędnego założenia, że seks jest obszarem wykluczenia dla niepełnosprawnych i trzeba
zaoszczędzić dziecku bólu i cierpienia z powodu porażek w tej sferze życia.
Takie podejście rodzi określone działania. Osoby z niepełnosprawnością umysłową ubierane są aseksualnie, najczęściej
sportowo.

Podział rodem z XIX wieku

- A przecież wiadomo, że dziewczynka w ładnej sukience, korzystnie uczesana,
inaczej będzie odczuwać swoją atrakcyjność
- dodaje Iwona Boczar. - Zapewne w przyszłości inaczej będzie budować swoje poczu-

- W nowoczesnym społeczeństwie
seksualność osób niepełnosprawnych nie
powinna stanowić odrębnego problemu

Każdy chce się podobać

cie bycia kobietą. Nastolatki z widocznymi
dysfunkcjami mogą być wysoko cenione
pod względem koleżeńskim, ale przegrywają jako partnerzy do flirtu, randkowania,
ubiegania się o względy męsko-damskie. W
konsekwencji tak wychowywane dzieci jako
osoby dorosłe mają ogromny deficyt wiedzy
na temat intymności, więzi erotycznych i
seksualnych. Temat seksu jest dla nich źródłem frustracji, często nie akceptują swojego
ciała i boją się kontaktu seksualnego.
Często zadawane pytania dotyczą tego,
czy dziecko osób z niepełnosprawnością
umysłową też będzie niepełnosprawne?

- W większości przypadków zależy to
wyłącznie od wydolności wychowawczej
rodziców - dodaje Cezary Wiśniewski. - Nie
tylko wśród takich osób zdarzają się potencjalnie nieodpowiedzialni rodzice. Liczba
300 rodzin zastępczych na terenie Torunia
mówi sama za siebie. Można zastanowić się
nad tym, dlaczego dzieci osób niepełnosprawnych w takich rodzinach są wyjątkiem.
Osoba niepełnosprawna to nie dziecko. Sfera emocjonalna może być na poziomie 9-latka, ale nie znaczy to, że potrzeby społeczne
i sfera seksualna nie mogą być na poziomie
20-latka.

Brak bliskości, poczucia bezpieczeństwa
i miłości (nie rodzicielskiej czy braterskiej)
kompensowany jest bardzo często przez platoniczną miłość do opiekunów, ludzi, którzy
wykazują zainteresowanie potrzebami i problemami osób z niepełnosprawnością.
- Często rodzice mają wiele obaw związanych z kontaktami ich dzieci z innymi
niepełnosprawnymi - wskazuje toruńska
terapeutka. - Mają oni bardzo silną potrzebę
kontroli. Wynika to z obaw przed wykorzystaniem przez osoby bezwzględne naiwności
ich podopiecznych.
Brak rozmowy na temat seksualności
nie jest rozwiązaniem. Dostęp do telewizji, Internetu i innych środków masowego
przekazu jest powszechny. Wiedza o seksie
zdobywana w ten sposób nie jest pełna i to
właśnie ona może wypaczać postrzeganie tej
sfery, nie tylko przez osoby niepełnosprawne. Obawy związane z edukacją seksualną
istnieć będą zawsze. Czy jednak brak wiedzy
nie niesie za sobą znacznie bardziej opłakanych skutków?
Społeczny odbiór jest jasny - życie intymne osób z niepełnosprawnością umysłową jest nienormalne. Czyje życie seksualne
w tym przypadku miałoby stanowić jednak
normę?
Tomasz Więcławski

t.wieclawski@tylkotorun.pl

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

reklama

Piątek19 września 2014 r.

9

Toruń odsłania nowego Focusa i Mondeo
O przedpremierze flagowych modeli zaplanowanej na 2 października,

rozwoju z duchem czasów i zaufaniu klienta do marki rozmawiamy z Katarzyną Pikulską,
Dyrektorem Zarządzającym Spółką Auto Styl – autoryzowanym dealerem Forda
Już za kilkanaście dni zaprezentujecie Państwo dwie długo wyczekiwane
premiery - Focusa i Mondeo...
Myślę, że czeka nas sukces. Nowy
Ford Focus to zupełnie świeże, sportowe wcielenie stylistyki Ford Kinetic
Design łączącej w sobie cechy najlepszych europejskich tradycji projektowania samochodów z najnowszymi,
światowymi trendami. Ów model
jest z nami już 16 lat. W tym czasie
został uhonorowany wieloma nagrodami, a w roku 2013 był najczęściej
kupowanym samochodem na świecie. To również rokrocznie najchętniej wybierany samochód flotowy w
Polsce.
Porozmawiajmy zatem o jego charakterystyce. Czego możemy się spodziewać?
Ford Focus pojawi się w zupełnie
nowej odsłonie! Klientom żądnym
mocnych wrażeń z pewnością przypadną do gustu dynamicznie stylizowane elementy, takie jak: agresywny
grill i muskularna maska. Poszukujący elegancji nie przejdą obojętnie
obok przykuwającej wzrok smukłej

sylwetki zarówno w nadwoziu 4-,
5-drzwiowym, jak i kombi. Sylwetka Forda Focusa III obejmuje trzy
poziomy wyposażenia: Trend, Trend
Sport i Titanium oraz nową paletę
kolorów i tapicerek, idealnie dopasowując się do oczekiwań gości naszych salonów.
Ford zawsze słynął z nowatorskich
technologii. Czym tym razem nas
zaskoczy?
Jesteśmy pewni, że nowy Focus
zachwyci nie tylko swoim prowadzeniem, ale również oczaruje szerokim
wachlarzem najnowszych technologii wspomagających kierowcę. Przykładem jest system Active City Stop,
który jest w stanie automatycznie zatrzymać nowego Focusa, gdy poprzedzający pojazd nieoczekiwanie stanie
jak wryty. Active Park Assist pomoże
kierowcy wykonać manewry parkowania równoległego i prostopadłego.
Z kolei podróżujący nocą docenią
adaptacyjne reflektory biksenonowe.
Samochód jest niczym bez porządnej
jednostki napędowej. Co kryje się

pod maską Focusa?
W ofercie mamy turbodoładowaną, 1-litrową jednostkę EcoBoost,
która rokrocznie od trzech lat wybierana jest najlepszą na świecie. Moc
silników z tej linii zamyka się na 250
KM. Nie zapominamy również o jednostkach diesla, które w nowych odsłonach łączą niskie spalanie i emisję CO2 ze znakomitymi osiągami.
Dostępny do Forda Focus ST silnik
diesla o pojemności 2.0 l dysponuje
aż 180 KM.
Czy jego wnętrze ma równie wiele do
zaoferowania?
W nowym Fordzie Focusie centralnym punktem deski rozdzielczej
jest nowy, 8” dotykowy, kolorowy
ekran zintegrowany z systemem
multimedialnym SYNC 2. W 1998
roku Ford Focus wyznaczył nowe
standardy w zakresie radości z jazdy
i stylistyki samochodów kompaktowych. Dziś po szesnastu latach
wyznacza nowe standardy technologiczne, zachowując przy tym pozycję
lidera w dziedzinie designu i właściwości jezdnych.

www.autostyl.biz.pl

Blask fleszy czeka nie tylko na Focusa. Sylwetka nowego Mondeo urzeka
linią...
To prawda. Nowy Ford Mondeo
jest nie tylko bardziej elegancki, ale
również przestronny i przemyślany.
Auto oferujemy w kilku wersjach
- Ambiente z najlepszym współczynnikiem jakości do ceny, wersję
praktyczną Trend i Titanium dla
najbardziej wymagających klientów,
dostępną również z napędem hybrydowym. Ta ostatnia jest zupełną
nowością, w dodatku najtańszą w
segmencie. Po raz pierwszy w historii nowy Ford Mondeo będzie też
oferowany z inteligentnym napędem
na wszystkie koła z silnikiem diesla,
jednak ukoronowaniem gamy jednostek napędowych jest 2-litrowy silnik
diesla bi-turbo o mocy 204KM. Natomiast jeśli chodzi o silniki benzynowe, to wszystkie są z rodziny EcoBoost i oferują rozpiętość mocy od
160 KM do 240 KM.
Przy tak efektywnych silnikach kwestie bezpieczeństwa nabierają szcze-

gólnego znaczenia. Jak radzi sobie z
tym flagowy model Forda?
Nowy Mondeo oferuje opatentowaną przez inżynierów Forda technologię nadmuchiwanych pasów
dla pasażerów siedzących z tyłu. Z
zewnątrz o nasze bezpieczeństwo zatroszczy się pełne oświetlenie LED-owe. Limuzyna Forda, na podobieństwo Focusa III generacji, korzysta
również z innych nowatorskich technologii, jak: Active Park Assist, Active City Stop oraz Cross Traffic Alert.
Ponoć Toruń stanie się wkrótce czerwonym dywanem dla obu premier
Forda...
2 października szykuje się przedpremiera nowego Focusa i Mondeo
w toruńskim salonie Auto Styl. Zaś 4
i 5 października pokażemy oba modele na Targach „MOTO-TOR” w
Toruniu. Jeszcze nigdy nie mieliśmy
okazji zaprezentować w jednym czasie dwóch najważniejszych modeli.
Zapraszamy na premierę
do naszych salonów!

10 tętni życiem

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Odpowiedź na wszystkie pytania
Niektórzy podejmują z nimi dyskusję. Wielu po zerknięciu przez wizjer w drzwiach

nie otwiera nawet drzwi. Nie mają na czole karteczek ze stosowną adnotacją, ale wszyscy wiedzą, że to „Jehowi”

TOMASZ
WIĘCŁAWSKI

C

zuł odpływające z każdą kroplą
krwi życie. Nie chciał umierać, ale
to miała być jego ścieżka do zbawienia. Lekarze byli bezradni. Gdyby był
nieprzytomny i nie miał przy sobie dokumentów, dawno podaliby mu krew. Tak
mogli tylko czekać na nieuniknione. Bracia
w wierze rannego w wypadku samochodowym nie mogli uwierzyć, gdy zgodził się na
transfuzję. W ich mniemaniu przegrał życie, chociaż wywinął się śmierci.
Marek pierwszy raz zetknął się z nimi
na studiach. Dziś ma pięćdziesiąt lat i wrócił na łono Kościoła. Chociaż to dość nieprecyzyjne określenie. Jest wierzący, ale
rzadko praktykujący. Kiedyś czytał "Biblię"
znacznie częściej. O mały włos nie wyczytał
w niej swojej ostatniej godziny.
- Dzień wypadku pamiętam z najmniejszymi szczegółami - mówi torunianin, niegdyś mieszkaniec innego regionu Polski.
- Z kolegą jechaliśmy razem nad morze.
To było wiele lat temu. Śmialiśmy się i gło-

FOT. ADAM
ZAKRZEWSKI

śno dyskutowaliśmy o niezbyt poważnych
kwestiach. Nie mam pojęcia skąd na naszym pasie pojawił się ten mercedes. Albo
to my pojawiliśmy się na jego drodze. To
mi umknęło. Potem był przeraźliwy krzyk.
Sporo dymu i zakleszczona noga. Strażacy
po blisko pół godziny wyrwali mnie z auta.
Czułem zimny pot na plecach.
W głowie kołatała mu jedna myśl. Przekazać lekarzom, że nie zgadza się na przyjęcie żadnej krwi. Nie mógł i nie chciał.
Rozumiał, że to złe. "Powiedziałem synom
Izraela: nie wolno wam spożywać krwi
żadnego ciała". Personel w szpitalu szybko
uświadomił mu, że umiera. Jego odpowiedź
zdawała się jednak stanowcza: Żadnej krwi!
- W pewnym momencie w mojej głowie
zaczęła się jednak kołatać myśl, która była

sprzeczna z tym, co słyszałem na zebraniach - wskazuje Marek. - Zadałem sobie
pytanie o to, czy Bóg kocha moje życie. Pielęgniarka siedziała przy moim łóżku. Poprosiłem, żeby robili wszystko, żeby mnie
uratować. Gdy wypisywali mnie ze szpitala
lekarz powiedział mi, że zdecydowałem się
w ostatniej chwili. Od momentu wypadku
minęło kilkadziesiąt minut. Dużo dłużej
nie utrzymaliby mnie przy życiu bez krwi.
***
W Toruniu Świadków Jehowy jest kilka
tysięcy. Wiele prawd, którymi kierują się w
swoim życiu, przyciąga rokrocznie nowe
osoby. Często pochodzące z domów z silnie zakorzenioną tradycją katolicką. Młody człowiek wyjeżdża na studia do dużego
miasta. Ma w głowie wiele pytań i mało
odpowiedzi. W rozmowie ze "świadkami"

wszystko staje się klarowniejsze.
- Spotykamy się u mnie na stancji od
kilku miesięcy - mówi Marta, studentka
pedagogiki. - Rozmawiamy o swoich problemach i dylematach. Nigdy nie czytałam
"Pisma Świętego", a teraz robię to kilka razy
w tygodniu. Nie tylko wtedy, gdy się spotykamy. Gdy o coś pytam, zawszę dostaję
odpowiedź. Kiedyś tak nie było.
Pytam moją rozmówczynię czy chodziła kiedyś regularnie do kościoła.
- Oczywiście - odpowiada zdumiona
moim przerwaniem opowieści. - Babcia zabierała mnie wielokrotnie na nabożeństwa
w pierwsze piątki miesiąca. Rodzice już tak
gorliwi nie byli, ale ja sumiennie chodziłam
na niedzielne msze święte.
- Zadawałaś pytania kapłanom - docie-

kam.
- Nie, nigdy. Dlaczego pytasz?
- Skąd więc wiesz, że odpowiedzi mają
tylko "świadkowie"?
Po chwili zastanowienia zbuntowana
dwudziestolatka wyjaśnia mi wszystko.
- Hierarchia kościelna jest do szpiku zepsuta - mówi Marta. - Kościół ma bardzo
wiele za paznokciami. Przez lata swoje historii wyrządził wiele zła. Jak mam słuchać
księdza, który tkwi w organizacji powstałej
dla wyłudzania ludzkich pieniędzy? Moi
bracia ze zboru nic ode mnie nie chcą. Zawsze pytają się o to czy wszystko w moim
domu dobrze. Uświadomili mi również
zakłamanie katolików w kwestiach używek.
Jak można uśmiercać się alkoholem. Nie
piję już go od 3 miesięcy.
***
Jest 10 rano. Słyszę dzwonek do drzwi.
Nie mam "judasza", więc muszę otworzyć.
Widzę dwie kobiety - jedną po pięćdziesiątce, a drugą znacznie młodszą. Pytają mnie
o to, czy Bóg jest sprawiedliwy. Nie jestem
uprzedzony do żadnego wyznania, więc
podejmuję ochoczo dyskusję. Wpuszczam
panie do mieszkania. "Strażnicę" miałem
wielokrotnie w rękach, więc wiem, co będą
do mnie mówili. Przejmuję inicjatywę i ja
zadaję pytania. Są wyraźnie skonfundowane.
- Czemu w waszym nauczaniu Duch
Święty przez wiele lat był mocą a teraz już
nią nie jest? - pytam.
Dokładam również kilka wątpliwości
odnośnie tłumaczenia słów "krzyż" i "pal".
Mamy do tego wszystkiego wrócić na kolejnym spotkaniu.
- Przyjdą, bo wierzą mocno w to, co
robią - rozwiewa moje wątpliwości Marta,
studentka pedagogiki. - Na pewno otrzymasz od nich odpowiedzi na swoje pytania.

t.wieclawski@tylkotorun.pl

Cyrk Korona odwiedzi Toruń
Najlepsi artyści i choreografowie z całego świata zawitają

P

do naszego miasta podczas wielkiego, cyrkowego tournée

o ubiegłorocznym sukcesie „Fabryki Śmiechu” przyszedł czas na nowe
widowisko. Cyrk Korona, odbywający tournée po Polsce, w piątek 19 września
zawita do Torunia. Na tzw. placu cyrkowym
przy ul. Przy Skarpie o godzinie 17.30 wystawi spektakl, pt. „Kamera - akcja”.
- Tegoroczny spektakl to kontynuacja
prezentowania programów tematycznych
przez największy cyrk w Polsce - mówi Sylwia Folejewska z agencji promującej obecne
tournée Cyrku Korona. - Tym razem słynny
polski komik, Mr. Chap, zaprezentuje się
widzom w roli zwariowanego reżysera, scalającego wszystkie prezentowane na scenie
numery.
Namiot cyrkowy stanie się więc planem
filmowym, a czynny udział będą w nim brali
widzowie. Przeniosą się oni do lat 60-tych,
w których odbędzie się pokaz koni arabskich i cobów w stylistyce typowej dla filmu
„Mamma Mia” oraz muzyki słynnego zespołu Abba.
- Fantastyczna podróż clowna z kinowego ekranu do świata cyrku pozwoli widzom
przenieść się do fikcyjnej krainy, w której

Charlie Chaplin potrafi świetnie żonglować,

rzecz olbrzymiego żyrandola - relacjonu-

spektaklu będą Bracia Addis z Etiopii. Za-

a trio akrobatyczne rezygnuje z trapezu na

je wydarzenie Folejewska. - Gwiazdami

prezentują oni mrożące krew w żyłach gry

ikaryjskie. Młodzi i utalentowani artyści są
laureatami Festiwalu City of Latina 2012, a
wielką popularność zyskali dzięki występowi w telewizyjnym show „Le Plus Grand
Cabaret du Monde” prezentowanemu we
Francji.
Cyrkowe popisy w Toruniu pokażą
również finaliści programu „Mam Talent”.
Przedstawią oni niepowtarzalny balet na
szarfach, zaś Vladimir Omelchenko zbuduje
napięcie, balansując na piramidzie ustawionej z ruchomych wałków.
- Jednym z ciekawszych punktów programu będzie pokaz iluzji, który zawsze
przyciąga ogromną uwagę publiczności dodaje kobieta. - Lasery oraz efekty specjalne użyte podczas prezentacji przeniosą widzów do świata znanego z „Matrixa”. Oprócz
tego cyrk przygotował pokaz zwierząt nie
tylko egzotycznych.
Cyrk Korona podczas swojego tournée
zawita do blisko 150 miast, w których wystawi 250 spektakli. Jak zapewniają organizatorzy - dobra zabawa i mnóstwo śmiechu
gwarantowane!

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

wywiad

Warunki, które trzeba spełnić

11

Jesteśmy zobowiązani do realizacji określonej liczby wydarzeń,

których z roku na rok pojawi się coraz więcej. Z tego będzie rozliczać nas Europa – mówi w rozmowie
z Łukaszem Piecykiem Grzegorz Grabowski, prezes Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki
Na jakim etapie jest obecnie inwestycja?
Minęliśmy umowny półmetek. Zaawansowanie konstrukcji wynosi ponad 80%, ale
obecnie prowadzimy wiele robót niewidocznych dla oka. Mowa tu o montażu wszelakich instalacji. Potem czekają na nas roboty na elewacji oraz dostosowania wnętrza.
Mam tu na myśli położenie tzw. picado, czyli
zalewanej w betonie cegły klinkierowej, która jest potem mechanicznie skuwana. Chropowata struktura i wgłębienia pozwalają na
stworzenie właściwej akustyki sali.
Ten aspekt to chyba jedna z najważniejszych
kwestii.
Obiekt ma być wielofunkcyjny, więc musimy obsługiwać różnorakie eventy – koncerty muzyki klasycznej, w tym Toruńskiej
Orkiestry Symfonicznej, spektakle teatralne, imprezy rockowe, a także targi i konferencje. Jednym z podstawowych narzędzi
do zmiany akustyki jest sufit, który składa
się z pięciu płaszczyzn. Każda z nich może
poruszać się w górę lub w dół, regulując tym
samym kubaturę widowni. Sale, które będą
dwie, mogą funkcjonować niezależnie lub
być łączone za pomocą dwóch mobilnych
ścian. Z jednej strony mają one płaszczyzny
gładkie, aby odbijać dźwięk, a z drugiej –
chropowate, co zwiększa pochłanianie fal
dżwiękowych. W ostatniej kolejności zakupimy fotele, które też będą dostosowane do

Grzegorz Grabowski jest zadowolony z postępu prac.
akustyki wnętrza. Cały ten proces podlega
trzem nadzorom akustycznym – projektanta, zewnętrznej firmy zatrudnionej przez
spółkę oraz wykonawcy.
Znamy takie przysłowie, że jak coś jest do
wszystkiego, to jest…
Nie zgadzam się z tym. Nasza sala jest
tak pomyślana, zaprojektowana i budowana, by być obiektem wielofunkcyjnym. Nad
wyśrubowanymi normami akustycznymi

FOT. ŁUKASZ
PIECYK

czuwają między innymi naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Sala
w Dworze Artusa jest z zasady salą balową
bez odpowiedniego zaplecza. Aula, nawet
po remoncie, to wciąż obiekt edukacyjny. Na
Jordankach pojawi się natomiast budynek,
który wypełni lukę w Toruniu. Nasze sale
są wyposażone w zaawansowane technologie, począwszy od zapadni scenicznych czy
oświetlenia niezbędnego do wystawienia
spektakli teatralnych i przedstawień opero-

wych. Na dokładkę będzie tu kino obsługujące projekcje 3D. W salach można do
tego zdemontować widownię i połączyć oba
pomieszczenia, aby powstało jedno wielkie
miejsce na potrzeby np. targów.

pomieszczą 900 osób. Po demontażu wi-

Czy w parze z wieloma rozwiązaniami
pójdzie także wypełnienie centrum treścią?
To na spółkę CKK Jordanki spadnie
odpowiedzialność za kreowanie tego, co się
będzie działo w obiekcie?
Przez najbliższych 5 lat – z powodu wymogów unijnych - spółka nie może sama organizować wydarzeń, gdyż została powołana
do budowy centrum, a także do pełnienia
funkcji operatora. Imprezy będą organizować inne podmioty - agencje eventowe,
instytucje kultury, animatorzy czy dowolne
stowarzyszenie, pod warunkiem, że będzie
w stanie opłacić wynajem obiektu. Dodatkowo w 2016 roku musi odbyć się 250 imprez,
na których będzie łącznie 84 300 osób. To
wskaźniki realizacji projektu.

bokserskiej jak i pokazu mody.

Czy hala na Bema lub inne obiekty nie przeszkodzą w realizacji tych zamierzeń?
Nowy obiekt widowiskowo-sportowy
ma swoje specyficzne przeznaczenie. Oczywiście w hali można zorganizować koncerty, ale musi na nich pojawiać się minimum
kilka tysięcy widzów, aby wykorzystać potencjał miejsca. Jordanki w największej sali

Bayer Full będzie?

downi – ponad dwa razy więcej, więc tutaj
jest podstawowa różnica. Do tego jesteśmy
elastyczni. Jeśli zajdzie taka potrzeba, my też
zagwarantujemy warunki zarówno dla walki

Znamy już jakieś konkrety, jeśli chodzi o kalendarze imprez?
Podpisaliśmy ok. 20 listów intencyjnych
w sprawie organizacji wydarzeń. Czekają
nas także trzy duże konferencje międzynarodowe. Już teraz możemy zapowiedzieć
także cykle imprez, np. Jordanki Akustycznie czy Rock w filharmonii. Samo otwarcie
będzie szczególne. Obok głównego wydarzenia , pod koniec października przyszłego
roku, odbędzie się kilka innych i – każde w
innej formie, po to, aby pokazać szerokie
możliwości naszego obiektu.

Nie możemy przewidzieć, z jakimi inicjatywami wystąpią organizatorzy. Dużo zależy od tego, czego oczekują odbiorcy. Przyznaję, że tego typu imprezy nie są mi bliskie,
ale jeśli jest na coś zapotrzebowanie, to nie
należy tego lekceważyć i krytykować.

12

męska końcówka

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Aby odpalać zawsze jeden raz
Kawał ołowiu wypełniony energią uzależnia od siebie całe auto.
Dzięki drobnym przepływom prądu pojazd gra i huczy, tak jak tego od niego
oczekujemy. Czasem zbyt intensywnie - wtedy budzimy się z ręką w nocniku

Z

Jeśli mamy w zwyczaju eksploatowanie
samochodu na krótkich trasach, szczególnie
w jeździe miejskiej, znów znajdujemy się w
niekomfortowej sytuacji. Nasz akumulator
pozostaje wtedy ciągle niedoładowany, a już
wiemy, jakie niesie to ryzyko - jego przedwczesne zużycie.
Choć stale czyha na niego jakieś licho,
nadzieja nie umiera, dopóki baterie są jedynie niedoładowane, a my szybko uzupełnimy braki. Niemożność uruchomienia
samochodu nie jest równoznaczna z koniecznością zakupu nowego akumulatora
czy wizyty w serwisie. Na to zdecydujmy się
dopiero po nieudanym - mimo iż odpowiednim - ładowaniu.

MARCIN
TOKARZ

byt bagatelizuje się rolę akumulatora
w napędzaniu samochodu. Bak paliwem możemy zalać do pełna setkami złotych, ale bez kloca wypełnionego elektrolitami wszystko jest warte tyle co nic. By
zapobiec jego całkowitej awarii, wystarczy
zachować czujność i stosować się do kilku
ważnych rad. Gdy do niej dojdzie, możemy
winić martwy przedmiot lub samych siebie.
Jemu Stwórca rączek i mózgu nie dał... Nam
tak, więc otoczmy go należytą opieką.
Na zakupie, umiejscowieniu i uruchomieniu za jego pomocą silnika znajomość
z akumulatorem się nie kończy. Prosta łamigłówka zamienia się w bardziej złożoną,
gdy zna się rzeczywistość ze strony działów
reklamacji dystrybutorów tych cudeniek.
- Zacznijmy od tego, że 95 % składanych
reklamacji jest bezzasadnych, ponieważ są
spowodowane złym użytkowaniem akumulatora - zauważa Karol Gołębiewski z
Działu Reklamacji Arpol Motor Company,
hurtowni motoryzacyjnej, mieszczącej się
przy ul. Szosa Bydgoska 52. - Pozostałe 5 %
faktycznie dotyczy wady produkcyjnej, która wychodzi po pierwszych miesiącach korzystania. Na przykład zwarcie celi, zwykle
zgłaszane po 1,5-2 latach użytkowania, bierze się z niedbalstwa nabywcy. Rozróżniamy
dwie zasadnicze przyczyny uszkodzenia
akumulatora - jego zasiarczenie spowodowane głębokim rozładowaniem i eksploatacją w takim stanie lub spływ masy czynnej,
będący skutkiem przeładowania bądź znów
nieprawidłowej eksploatacji.
Co kryje się pod tym kategorycznym
stwierdzeniem? Głównych przyczyn awarii
jest przynajmniej tyle ile palców u jednej
ręki. Od przekręcenia kluczyka w stacyjce
wiele się zaczyna... Uruchamianie silnika
z rozładowanego np. w 50% akumulatora
daje efekt zastosowania o połowę mniejszej
baterii. Równie dobrze moglibyśmy użyć tej
z małego Fiata w Mercedesie z silnikiem wysokoprężnym. Każdy zdaje sobie sprawę, że
taki układ długo nie przetrwa.
Zdarzają się przypadki przeładowania
akumulatora w drodze wysterowania go
przez regulator napięcia prądów dużo wyż-

Jeden drugiemu nierówny

W ciągu roku na świecie produkuje się ok. 360 mln szt. akumulatorów kwasowych. Każdy z nich ostatecznie
powinien być poddany recyklingowi.
szych niż dopuszczalne. Prawidłowe ładowanie w aucie powinno zawierać się w granicach 13,8V- 14,4V.
Tutaj kłaniać się będzie także prawidłowy wybór wielkości akumulatora dopasowany do poszczególnych modeli samochodów.
Planowanie oszczędności w tym zakresie na
dłuższą metę się nie opłaci.
- Jeśli do za dużego auta damy za mały
akumulator, dojdzie do jego przeciążenia
i przeładowania, co może doprowadzić do
opadu masy czynnej - tłumaczy Karol Gołębiewski. - Z kolei w odwrotnym przypadku alternator nie będzie w stanie go na tyle
doładować, żeby utrzymał swoje prawidłowe
napięcie. W konsekwencji istnieje ryzyko
zasiarczenia. Bilans energetyczny pojazdu
powinien być stały.
Docenimy to szczególnie w zimie, kiedy
odpalenie silnika wymaga większej ilości
energii niż zwykle, pamiętając, że przy -25
st. C. moc rozruchowa akumulatora spada
do 60%. Przypuśćmy jednak, że nasze źródło prądu jest dobrze dobrane do naszego
auta, ale mimo to płata figle. Już przy trzeciej próbie rozruchu, gdy silnik nie zaskoczy,
powinniśmy się zastanowić nad powodami
takiego zachowania.

- Niekiedy kierowcy ratują się pożyczeniem prądu z drugiego pojazdu za pomocą
przewodów rozruchowych, ale to rozwiązanie mało perspektywiczne - podpowiada
Karol Gołębiewski. – Owszem, do pracy
dojedziemy, ale krótka podróż nie zagwarantuje nam odpowiedniego doładowania,
a wielogodzinny postój przed powrotem
ponownie wyczerpie zasoby energii. Musimy się wtedy liczyć z zasiarczeniem. Następstwem takiego zdarzenia powinno być
powolne naładowanie niskim napięciem za
pomocą prostownika.
Na rynku są dostępne prostowniki do
akumulatorów z płynnym elektrolitem oraz
specjalne ładowarki z zabezpieczeniem
elektronicznym i małym prądem ładowania
dedykowane do akumulatorów AGM i żelowych, np. marki Bosch model C3 i C7.
Dwudniowy postój
Na jakość ładowania w samochodzie
wpływ ma czystość i dobry styk wszystkich
połączeń elektrycznych - pokryty tlenkami
i siarczanami styk czop-zacisk grozi spadkiem napięcia ładowania nawet o 1V. Samochód może mieć sprawną instalację ładowa-

FOT. ADAM
ZAKRZEWSKI

nia, a przez brak dbałości o stan połączeń
bateria z czasem i tak ulegnie uszkodzeniu.
Jego żywotność zależy przede wszystkim
od stanu instalacji elektrycznej auta i akcesoriów zamontowanych w samochodzie.
Zbyt wysoki pobór prądu na postoju spowoduje szybkie zużycie każdego, nawet najlepszego akumulatora.
Często zdarza się, że mimo wyłączonych wszystkich odbiorników stwierdza się
przepływ prądu w obwodzie baterii. Należy
zlokalizować i usunąć taką usterkę, o ile nie
chcemy, by dwudniowy postój wyczerpał
połowę energii zgromadzonej w ołowianym
„pojemniku”.

Za sobą mamy już lekcję obchodzenia się z akumulatorem, a teraz tę wiedzę
skonfrontujmy z różnymi typami baterii.
Starszym pojazdom posłuży tradycyjna
konstrukcja z płynnym elektrolitem, zaś te
intensywnie eksploatowane oraz samochody z napędem hybrydowym czy systemem
Start-Stop powinny być wyposażone w
znacznie wydajniejsze i odporne na pracę
cykliczną akumulatory AGM. Z kolei żelowe
znajdą zastosowanie tam, gdzie potrzebne
jest długotrwałe zasilanie, jak np. przyczepy kempingowe, jachty. Nie nadają się jako
rozruchowe.
W ofercie Arpolu dostępne są akumulatory trzech producentów - Maxis, Banner
oraz Bosch - uszeregowane kolejno od najniższej do najwyższej klasy. Dwie ostatnie
marki oferowane są również w wersji AGM.
Gdy staniemy się właścicielami w pełni
sprawnego źródła prądu, okażmy mu zrozumienie i troskę. Może to tylko dziesięciokilogramowy kawał ołowiu, ale od niego zależy, czy dojedziemy do celu.

m.tokarz@tylkotorun.pl

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

damska głębia 13

Kobieta auto wybiera oczami
Najprawdopodobniej większość pań rozróżnia samochody po kolorze,
a nie marce. Grzechem byłoby jednak zarzucanie im motoryzacyjnego bezguścia

N

MARCIN
TOKARZ

ajchętniej co tydzień kupowałyby inne, podobnie jak z buty.
Ponieważ w przypadku czterech
kółek szafa mieści zwykle tylko jeden pojazd - stają przed wyborem. Czy szerokim?
Biorąc pod uwagę, że płeć piękna raczej nie
zawraca sobie głowy technicznymi walorami
wozu, decyzja nie powinna być trudna. Nie
w dzisiejszych czasach, w których oprócz
wersji silnikowej oferowane są rozmaite rodzaje wyposażenia, a ostatnio nawet designu
zewnętrznego. To rodzi pewne komplikacje,
aczkolwiek panie nie ulegają dezorientacji...
Są estetkami wrażliwymi na piękno, a
ten aspekt we współczesnym przemyśle motoryzacyjnym wzniósł się na wyżyny rozwoju. Producenci samochodów położyli nacisk
na design dopasowany do indywidualnych
potrzeb. Wszyscy wiemy, co czuje kobieta
widząc, że nie ona jedna w towarzystwie założyła tę niezwykłą sukienkę...
Toyota wykazała się tu zrozumieniem.
Wprowadzając Aygo - kokieteryjne autko
miejskie - przedstawiła klientkom całą tęczę

wariantów kolorystycznych jego nadwozia.
Dla zoptymalizowania wyglądu Aygo pod
swoje gusta, Toyota wręcz zachęca do modyfikacji barwy dachu, ozdoby karoserii naklejkami czy dobrania kół i ich elementów w
nietypowym kolorze. To samo dotyczy wnętrza. Kombinacji jest wiele, choć mniej niż w
kostce Rubika. Całe szczęście. Producentowi
zależy, żeby klientka podjęła decyzję zanim
pojawi się nowa generacja wozu z kolejnymi
opcjami...
Prekursorem personalizacji pojazdów
dla poszczególnego klienta (zwykle klientki)
było jednak Mini. Od zawsze oferowane z

różnego rodzaju paskami, flagami na dachu,
niemal nigdy nie występuje w jednolitym
kolorze lakieru. Tą samą ścieżką poszedł
także Fiat - przygotował zgrabną jak baletnica 500-tkę. Jednak największą popularnością wśród kobiet cieszą się dwa najmniejsze
modele Forda. Fiesta została nawet wybrana
Kobiecym Autem Roku 2013 przez kapitułę dziennikarek motoryzacyjnych z całego
świata.
- Osobiście Fiestę skategoryzowałbym
jako samochód typu unisex. W naszym salonie nie dostrzegliśmy dominującego zainteresowania nim ze strony pań. Dotyczy to

raczej modelu Ka - mówi doradca handlowy
z toruńskiego salonu Forda. - To jego małe
gabaryt i fikuśne, wyoblone kształty przyciągają wzrok klientek.
Utarło się myślenie, że gdy jest mowa
o aucie kobiecym, to musi być ono małe.
Rzeczywiście panie częściej decydują się na
takowe. Najpewniej pogląd ten zrodził się
z kolejnego stereotypu: kobiety nie umieją parkować. Z niczego nie powstał, ale do
reguły też na pewno nie należy. Świadczy o
tym choćby ilość Nissanów Juke w rękach
kierowców-kobiet
- Pierwszym modelem, na który uwagę
zwracają kobiety po wejściu do salonu jest
niezaprzeczalne Juke. Zarówno w wersji
sprzed i po faceliftingu - zaznacza Kacper
Grzanka, doradca handlowy z toruńskiego
salonu Nissana. - Myślę, że decydującym
czynnikiem jest tu awangardowy styl modelu. Kobieta ubierając gustowną marynarkę,
czuje się w niej modna. Takie same uczucia
towarzyszą jej za kierownicą Juke'a. W nim
zajmuje też wysoką pozycję, co dodaje pewności siebie. Nie bez znaczenia ma też duży
prześwit crossovera. Do takiego pojazdu
łatwiej się wsiada. Wysokie szpilki przestaną
być już wrogiem.
Więcej wyrafinowanej ogłady proponuje
masywniejszy kuzyn wspomnianej fiatowskiej 500-tki - crossover z dopiskiem „L
Trekking”.

Nietaktem byłoby pominięcie przedpremierowego Citroena Cactus’a - pierwszego
samochodu wyposażonego w Airbums czyli
zewnętrzne nakładki na drzwi wypełnione
powietrzem. Przydadzą przy ich otwieraniu na parkingu centrum handlowego, a
poza tym cieszą oko, jak reszta wizualnych
modyfikacji, utrzymanych w klimacie oferowanym przez wymienione wyżej Aygo czy
Mini.
Dla pań, które chcą pokazać klasę trafioną propozycją powinien być sedan w
stosunkowo dobrej cenie - elegancki Ford
Mondeo. Wyniki konkursu na Kobiece Auto
Roku 2013 zaskoczyły jednak wskazaniem
na Mercedesa Klasy E.
- Trudno mi zgodzić się z tym werdyktem, biorąc pod uwagę, że w ciągu dwóch
ostatnich lat panie zwracały u nas uwagę
raczej na CLA, GLA, ML - przekonuje Maciej Dombrowski, doradca handlowy Auto
Frelik, autoryzowanego dealera Mercedes-Benz. - To w nich dostrzegają kobiecy pierwiastek...
Nie da się ukryć, że ostatnimi czasy rynek motoryzacyjny wyselekcjonował oferty
specjalnie skierowane do kobiecego grona.
Pogodził się także z faktem, że niewielki jego
odsetek jest zainteresowany technicznymi
aspektami samochodów. Z nimi jest inaczej
niż z butami. Na źle dobrane plasterek nie
pomoże.

14

edukacja

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Spotkania w Salonie Maturzystów
Wystartowała największa w kraju edukacyjna kampania informacyjna przeznaczona

P

dla uczniów klas maturalnych. Poznają oni tegoroczne zasady zdawania egzaminu dojrzałości

rawie 21 tysięcy uczniów z województwa
kujawsko-pomorskiego
przystąpi w tym roku do matury. To
właśnie dla nich w nowo wyremontowanej
auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w
Toruniu zorganizowano spotkanie, podczas
którego poznali nowe zasady zdawania jej w
roku szkolnym 2014/2015. Salon Maturzystów Perspektywy 2014 ma miejsce już po
raz ósmy.
Tegoroczna edycja odbyła się w 15
ośrodkach akademickich w całej Polsce. W
naszym mieście wydarzyło się to w dniach
9-10 września. Podsumowanie akcji nastąpi
w ostatnich dniach miesiąca we Wrocławiu.
Informacje, które maturzystom przekazali bądź przekażą już wkrótce eksperci
z okręgowych komisji egzaminacyjnych,
pozwolą odpowiednio szybko wybrać właściwe przedmioty dodatkowe oraz wcześniej
zaplanować egzamin maturalny.
- Tłumy młodzieży z liceów uczestniczyły w prezentacjach ekspertów OKE na temat
nowej formuły tego egzaminu - mówi Anna
Szkutnik, koordynator salonu. - Szczególne
zainteresowanie wzbudziła prezentacja na
temat nowych zasad zdawania matury z języka polskiego. Oblegane było również stoisko Perspektyw, gdzie w zamian za ankietę
uczniowie mogli otrzymać Informator dla
Maturzystów 2015.
Wiadomościom o zmianach w całej
Polsce przysłuchuje się większość z 305 tysięcy uczniów klas maturalnych liceów i
techników. Organizatorem wydarzenia jest
Fundacja Edukacyjna Perspektywy wspólnie z regionalnymi konferencjami rektorów
i okręgowymi komisjami egzaminacyjnymi.
- Formuła wrześniowego Salonu Maturzystów, podczas którego matura „spotyka
się” ze studiami, doskonale się sprawdza od
ośmiu lat – podkreśla Waldemar Siwiński,
prezes Fundacji Perspektywy, pomysłodaw-

ca salonu. – Wielka w tym zasługa ekspertów OKE przygotowujących dla młodzieży
prezentacje poświęcone egzaminowi dojrzałości.
Oprócz informacji maturalnych organizatorzy podczas spotkań z młodzieżą
skupiają się także na aspektach związanych
z budowaniem ich kariery. Maturzyści każdego roku uświadamiani są, jak wygląda w
Polsce rynek pracy, a co za tym idzie, podczas tych zebrań uważniej się jemu przyglądają i szukają sposobów pogodzenia swoich
zainteresowań z realiami obecnego rynku.

W większości polskich miast rad udzielać będą również psychologowie oraz doradcy edukacyjno-zawodowi. Pojawią się także
organizatorzy kursów, przedstawiciele szkół
językowych oraz firm przygotowujących do
tego egzaminu.
- Na spotkaniach organizowanych przez
Perspektywy dostrzec można duże kolejki
do punktów konsultacyjnych poradni psychologiczno-pedagogicznych i spore zainteresowanie kontaktem z doradcami urzędów
pracy - mówi Mateusz Karewski, uczestnik Salonu Maturzystów 2014, tegoroczny
maturzysta. - Większość z nas nie wybrała

jeszcze kierunku studiów, a co za tym idzie,
nie jesteśmy zdecydowani, które przedmioty
zdawać dodatkowo.
Dlatego eksperci towarzyszący tym spotkaniom przywiązują dużą wagę do właściwego rozpoznania predyspozycji maturzysty
i pomocy w świadomym wyborze kierunku
studiów na dobrej uczelni.
Jedną z nich jest podjęcie nauki w języku
angielskim na polskiej uczelni. „Nie musisz
wyjeżdżać z kraju, żeby studiować po angielsku” - to właśnie jedna z ofert tegorocznych
spotkań.
Patronat nad akcją objęli ministrowie

Lena Kolarska-Bobińska i Joanna Kluzik-Rostkowska oraz szefowie konferencji rektorów, profesorowie Wiesław Banyś i Waldemar Tłokiński.
W toruńskim spotkaniu, oprócz tegorocznych maturzystów, wzięli też udział:
rektor UMK prof. Andrzej Tretyn, wicewojewoda kujawsko-pomorski Zbigniew
Ostrowski, dyrektor OKE w Gdańsku Irena Łaguna, wiceprezydent Torunia Ludwik
Szuba oraz prezes Fundacji Edukacyjnej
Perspektywy Waldemar Siwiński.

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

edukacja

Co dwa dyplomy to nie jeden

15

KPSW wychodzi naprzeciw studentom, którzy chcą dać z siebie coś więcej.

A

Od nowego roku akademickiego mają szansę korzystać z nowoczesnego kształcenia
modułowego, a na zainteresowanych studiami podyplomowymi czeka interesująca oferta

bsolwenci szkół średnich oraz
studiów pierwszego stopnia,
rozpoczynający naukę w Kujawsko-Pomorskiej Szkole Wyższej w
Bydgoszczy, będą mogli skorzystać z nowoczesnego kształcenia modułowego.
Oznacza to, że student po wyborze jednego kierunku i określonej specjalności,
jeśli tylko wyrazi zainteresowanie, równolegle zdobywać może zupełnie nowe
umiejętności na dodatkowych modułach. Jak to będzie wyglądać w praktyce?
- Przykładowo: student pedagogiki,
który decyduje się na specjalność „edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna”,
czyli przygotowuje się do pracy z najmłodszymi dziećmi, może równolegle
skorzystać z modułu „alternatywne
metody komunikacji”. W jego ramach
pozna język migowy - tłumaczy Anna
Harasimowicz z działu promocji KPSW.
- Dzięki temu wzrosną jego szanse na
rynku pracy, gdyż będzie przygotowany
do pracy także w szkołach dla osób niesłyszących. Inny przykład: student filologii angielskiej wybierający specjalność
tłumaczeniową, na dodatkowym module będzie mógł się przygotowywać do

tłumaczeń branżowych, m.in. medycz-

łej oferty edukacyjnej ze wszystkich kie-

nych, prawniczych czy technicznych.

runków studiów. Oznacza to, że nie jest

Studenci KPSW mają możliwość ob-

ograniczony do modułów powiązanych

rania dowolnego modułu w ramach ca-

tematycznie ze swoją specjalnością, ale

może też po prostu rozwijać za ich pomocą swoje zainteresowania niezależnie
od wybranego kierunku.
- Obecnie uczelnia ma w swojej ofercie aż 80 takich modułów. To co ważne
dla kandydatów to fakt, że przy ich przygotowywaniu współpracujemy z radą –
w jej skład wchodzą eksperci z różnych
branż. Dzięki temu możemy tworzyć
plany studiów dostosowane do oczekiwań konkretnych pracodawców, a nasi
słuchacze uczą się rzeczy praktycznych,
których oczekują od nich ich przyszli
szefowie - dodaje Anna Harasimowicz.
Ponieważ jeden dyplom to dla niektórych wciąż za mało, KPSW przygotowało też ofertę dla najbardziej wymagających studentów, chcących połączyć
naukę na studiach drugiego stopnia ze
studiami podyplomowymi. Osoby zapisujące się na studia magisterskie jednocześnie otrzymają blisko 50% zniżki na
wybrane kierunki studiów podyplomowych. Co więcej, ci, którzy zdecydują się
studiować na dwóch takich kierunkach,
otrzymają od 15% do 50% zniżki na czesne przez cały okres nauki.
- Dla osób pracujących lub chcących

pracować w szkołach proponujemy połączenie studiów magisterskich i podyplomowych na kierunku „przygotowanie pedagogiczne”. Dla zdecydowanych
na takie rozwiązanie czeka zniżka w czesnym - zapłacą tylko 1950 zł - słyszymy
w biurze promocji.
Możliwości łączenia kierunków jest
jednak znacznie więcej. Oferta dotyczy
rachunkowości i finansów, prawa samorządu terytorialnego i administracji,
prawa pracy i ubezpieczeń społecznych,
przedsiębiorczości (spec. doradca zawodowy), terapii ruchem (spec. gimnastyka kompensacyjno-korekcyjna z
elementami masażu), pedagogiki tańca, socjoterapii (spec. trener warsztatu
umiejętności psychospołecznych) oraz
języka angielskiego w wychowaniu
przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
Uczelnia pomyślała również o swoich byłych studentach, chcących dalej
się kształcić. Absolwenci KPSW, którzy
złożą dokumenty na studia podyplomowe, są bowiem zwolnieni z opłaty rekrutacyjnej. Szczegóły na www.kpsw.edu.pl

16

edukacja

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Studencie, wynajmij bezpiecznie!
„Bezpieczny Najem” - pod takim hasłem rozpoczęła się ogólnopolska akcja

B

mająca pomóc studentom w znalezieniu mieszkania i spokojnemu przeprowadzeniu transakcji

iura pośrednictwa w obrocie nieruchomościami od sierpnia pomagają studentom znaleźć mieszkania
oraz przejść przez procedury konieczne
przy wynajmie. Tegoroczna kampania odbywa się po rządowej deregulacji zawodu
pośrednika.
Akcja skierowana jest szczególnie do
słuchaczy szkół wyższych po raz pierwszy
poszukujących lokum w mieście, w którym
podejmą dalszą naukę. Jej organizatorzy
wspólnie z regionalnymi stowarzyszeniami
pośredników w obrocie nieruchomościami
zrzeszonymi w Polskiej Federacji Rynku
Nieruchomości będą starali się wspierać
i zapobiegać ewentualnym próbom oszustwa i nieuczciwym procedurom.
Nie daj się oszukać

– Ogłoszeniodawcy, zamieszczający
anonse typu „Tanie mieszkanie do najmu”, oferują często listę adresów w zamian
za opłatę w wysokości 300-500 zł - mówi
Leszek A. Hardek, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. - Pieniądze
pobierane są z góry, usługa zaś sprowadza
się jedynie do przekazania najczęściej nieaktualnych już adresów, a nie faktycznego

doprowadzenia do transakcji.
W ofertach proponowanych przez po-

gwarantują bezpieczeństwo korzystania z
usług osób zaangażowanych w te działania.

średników znajdują się mieszkania specjalnie przeznaczone do wynajmu przez

W czym mogą pomóc?

studentów. Ci zaś mogą liczyć na wparcie
dzięki kompleksowej obsłudze transakcji -

– Pośrednik znajdzie najlepszą loka-

od znalezienia odpowiedniego lokum, po

lizację, sprawdzi tytuł prawny do lokalu,

doradztwo związane z zawieraniem umo-

przygotuje

wy najmu pokoju czy całego mieszkania.

pomoże w ustaleniu warunków najmu, a

Organizatorzy akcji „Bezpieczny Najem”

także doradzi przy wyborze odpowiedniej

inwentaryzację

mieszkania,

umowy dostosowanej do indywidualnej
sytuacji najemcy - dodaje przedstawiciel
PFRN. - Część osób szukających mieszkań
to ludzie młodzi, którzy przyjeżdżają do
dużych miast na studia i nie znają panujących w nich realiów.
Jak wynika z badań przeprowadzonych
przez PFRN, ponad połowa przebadanych
Polaków obawia się wzrostu liczby nierzetelnych pośredników i zarządców. Wszystko za sprawą deregulacji zawodów związanych z obrotem nieruchomościami.
- Osoba planująca wynajęcie mieszkania może skorzystać z internetowego
Centralnego Rejestru Pośredników w Obrocie Nieruchomościami PFRN i Zarządców Nieruchomościami PFRN - wskazuje
Hardek. - Każdy znajdzie tu informacje o
człowieku wykonującym ten zawód, m.in.
opis doświadczenia, wykształcenie i wiadomość o ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej. W systemie widoczne są
osoby posiadające licencję nadaną przez
PFRN. Dotychczas uzyskało ją prawie
4000 pośredników federacji z całej Polski.
Koszty i odpowiednia lokalizacja
Przy poszukiwaniu mieszkania warto

zwrócić uwagę na dodatkowe opłaty, które
należy doliczyć do czynszu. Mogą to być
koszty związane ze zużyciem mediów prądu, wody, gazu i ogrzewania. Można je
jednak rozłożyć na poszczególne osoby, o
ile zdecydujemy się dzielić lokum z innymi
studentami.
- Na cenę kawalerki lub większego
mieszkania, a także pojedynczego pokoju
wpływ ma standard i wyposażenie - mówi
Sandra Zemlik, studentka. - Bardzo często
właściciele żądają również kaucji, ale zwracają ją po zakończeniu najmu.
Cena kwatery uwarunkowana jest także od jej lokalizacji. Studenci szukają takiej, z której szybko dotrą w interesujące
ich miejsce. Tak więc bliskość uczelni czy
środków komunikacji miejskiej znacząco
wpływa na cenę.
Pamiętajmy, by mieć na uwadze
wszystkie aspekty planowanego pod wynajem mieszkania. Jeżeli sami nie potrafimy
podjąć decyzji, pozwólmy sobie pomóc.
Akcja „Bezpieczny Najem” uchroni nas
od źle skonstruowanych umów i nieuczciwych właścicieli. W miejscu niezwiązanym
z problemami będzie się nam mieszkało o
wiele lepiej.

Zmierzyli
się w grze Go
Trwa Tydzień Nauki gry Go.
Z tej okazji Toruński Klub

Go „AKAI RYUU” zorganizował
pokazy dla mieszkańców miasta

T

ydzień Nauki gry Go na całym świecie rozpoczął się w sobotę 13 września. Z tej okazji podczas Festynu Rodzinnego w Zespole
Szkół nr 7 w Toruniu klub zaprezentował grę oraz
zorganizował miniturniej AtariGo dla zawodników.
- Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem mówi Dominik Blek, organizator pokazów i turnieju,
założyciel klubu. - Naszym pokazom przyglądały się
całe rodziny. W miniturnieju zmierzyli się nie tylko
dorośli, ale także dzieci.
Ukoronowaniem Tygodnia Nauki Gry Go będzie
odbywający się w Bydgoszczy specjalny turniej, w
którym również weźmie udział zawodnik z Toruńskiego Klubu Go „AKAI RYUU”.
- W zawodach zaplanowanych na sobotę 20 września Toruń i nas reprezentować będzie wielokrotny
Mistrz Polski Juniorów do lat 12 Wojtek Małkiewicz
wraz z ojcem - dodaje Blek. - Nie wykluczam również
własnego, czynnego udziału w imprezie.
Dominik Blek, pracując jako nauczyciel języka
angielskiego w szkole podstawowej, swoją pasją do
tej gry zaraził najmłodszych mieszkańców regionu.
Niedawno na toruńskim Rubinkowie założył Klub
Go „AKAI RYUU”. Tam wspólnie z młodzieżą przygotowuje się do turniejów i ogólnopolskich oraz międzynarodowych zmagań graczy.

- Klub rozwija się z miesiąca na miesiąc - dodaje
jego pomysłodawca. - W ostatnim czasie dołączyły
do nas dwie osoby. Od października z zajęciami ruszamy pełną parą.
Spotkania w toruńskim klubie odbywać się będą
w każdy czwartek, począwszy od 2 października, w
godzinach od 16.30 do 18.30.
- Zapraszam wszystkich, którzy są ciekawi zasad
i strategii rozgrywek starochińskiej gry planszowej podsumowuje Dominik Blek. - Mam nadzieję, że w
przyszłym roku w Tygodniu Nauki Gry Go z białymi
i czarnymi kamieniami w dłoniach zasiądą toruńscy
miłośnicy tej nietypowej rozrywki, nie tylko zawodnicy naszego klubu, ale także amatorzy z całego powiatu.
Najstarsza gra na świecie cieszy się wprawdzie
największą popularnoscią wśród najmłodszych, to
jednak rodzice nie kryją swojego zadowolenia z powodu rozwijania w nich pasji logicznego myślenia.
- Na początku uważałem, że szachy to gra arcytrudna i prawdziwie królewska - mówi Dariusz Maciejwski z Torunia. - Ale kiedy zacząłem z synem grać
w go, zrozumiałem, że wcale nie ustępuje ona szachom. Trzeba naprawdę porządnie gówkować, żeby
efektownie wygrać.
(MC)

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

edukacja

Tak wygląda edukacja jutra
S

17

Szkoły stawiają na elastyczne kształcenie, a nie na sztywny program nauki

tudia to okres wszechstronnego
rozwoju osobistego oraz poszukiwania optymalnego profilu zawodowego lub uzupełniania posiadanych
już kompetencji. Nowoczesna uczelnia
powinna realizować te założenia.
Elastyczność studiów oznacza możliwość indywidualizacji ścieżki studiowania. W Wyższej Szkole Gospodarki masz
szansę na swobodny wybór przedmiotów
w ramach bloków przedmiotowych zgodnie z własnymi predyspozycjami. WSG
daje możliwość uczestniczenia w szerokiej gamie zajęć fakultatywnych w różnych obszarach kształcenia – od języków
obcych, poprzez specjalistyczne warsztaty
i programy certyfikacyjne, po zajęcia z
profesorami wizytującymi z zagranicy –
dodatkowo punktując je w systemie ECTS
i podnosząc przez to rangę dyplomu.
Elastyczność to ponadto prawo wyboru form i sposobów studiowania, przy
wykorzystaniu nowoczesnych technologii (e-learning) i innowacyjnych metod
kształcenia (projekty, gry symulacyjne).
W WSG swobodnie możesz wybrać jeden
z kilku systemów studiów (dzienny, wieczorowy, zaoczny) i swobodnie zmienić
go w trakcie studiów. Masz prawo ubiegać się o indywidualną organizację studiów, ułatwiającą udział w zajęciach oraz

dopasowanie trybu składania egzami-

platformy e-learningowej WSG.

nów. Możesz indywidualnie decydować

Obowiązkiem uczelni jest również

o zakresie wykorzystania nowoczesnych

stworzenie studentom szansy na elastycz-

technologii, mając do dyspozycji zasoby

ne reagowanie na sytuację zawodową

poprzez możliwość zmiany zadeklarowanego kierunku i obszaru studiów, wybór
modułu specjalizacyjnego oraz tematyki
dyplomowej. U nas jeśli jesteś zainteresowany pogłębieniem praktycznych kompetencji i specjalistycznych umiejętności
zawodowych możesz wybrać profil praktyczny, jeśli chcesz równolegle zdobyć dodatkowy zakres kompetencji możesz wybrać program dwudyplomowy, wskazując
dodatkowy kierunek lub obszar studiów
lub rozpocząć studia podyplomowe.
Kształcenie praktyczne WSG to nie
tylko praktyki zawodowe dla studentów, ale studiowanie obszarów na profilu
praktycznym. Zapewniamy kształtowanie
praktycznych umiejętności, pomagamy
nawiązywać pierwsze kontakty branżowe,
obszary kształcenia w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku pracy, budowanie
programu studiów w konsultacji z firmami branżowymi (lub z pracodawcami),
zajęcia poza uczelnią, w środowisku przyszłej pracy zawodowej, w kontakcie z pracodawcami i otoczeniem zewnętrznym,
praktyczne ćwiczenia, więcej laboratoriów czy nowoczesne metody dydaktyczne aktywizujące studentów na zajęciach
np. metoda projektów, gry symulacyjne.
Uczelnia stwarza możliwości skutecznej nauki języków obcych, udziału w pro-

gramach i projektach międzynarodowych
Erasmus, kontaktu z kolegami z zagranicy
(na WSG studiują studenci z Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Turcji, Estonii, Łotwy,
Litwy), współpraca z ok. 80 uczelniami
z całej Europy, a także z indywidualnymi przedsiębiorstwami oraz zagraniczne
praktyki i staże.
Ze względu na profil praktyczny na
wielu obszarach studiów absolwenci zdobywają umiejętności praktyczne oprócz
wiedzy. Zróżnicowane metody i formy
zajęć: laboratoria, projekty, gry symulacyjne konsultacje indywidualne, tutoring
indywidualny i grupowy, to szansa na nabywanie umiejętności, uczenie się samodzielności, rozwijanie swoich potencjałów pracy w grupie, przedsiębiorczości,
autoprezentacji. Realizacja przez Uczelnię wielu projektów UE, innowacyjnych
sprzyja rozwijaniu nowoczesnego kształcenia. Współpraca z otoczeniem branżowym, prowadzenie zajęć przez praktyków,
wykładów eksperckich, możliwość nawiązywania kontaktów z pracodawcami nie
tylko przybliża do realiów rynku pracy,
ale też służy krystalizowaniu się decyzji o
dalszej drodze zawodowej.

18

edukacja

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Studia za granicą? Czemu nie!
Marzy Ci się wyjazd za granicę? Nie chcesz tracić roku na studiach? Teraz jest to możliwe

W

roku
akademickim
2011/2012 na zagraniczne stypendium w ramach
programu Erasmus wyjechało ponad
15 tysięcy polskich studentów. Nauka za
granicą to nie tylko wyzwanie, ale jak
przekonują niektórzy − przygoda życia.
Mimo kryzysu i nieciekawej sytuacji panującej w wielu europejskich
krajach, niesłabnącą popularnością
wśród studentów cieszą się międzynarodowe wymiany. Szczególne miejsce
na listach programów oferujących zagraniczny wyjazd zajmuje europejski
Erasmus. W jego ramach do naszego
kraju corocznie przybywają studenci
z Hiszpanii, Portugalii czy Turcji. Program to również okazja do wyjazdu dla
młodych, studiujących Polaków. Nasi
żacy w ramach takiej czasowej migracji
z chęcią udają się do Niemiec, Hiszpanii, Włoch czy Wielkiej Brytanii. Wielu
z nich podkreśla, że język i ewentualna
możliwość rozwoju to nie wszystko. Jak
się okazuje, czasami inne czynniki biorą górę.
− Szukałam miejsca, gdzie będę
mogła doszlifować język, a jednocześnie przeżyję ciekawą przygodę − za-

znacza Anna, która semestr studiował
w Portugalii. − Decyzji o wyjeździe nie
żałuję, choć nie ukrywam, że początki

były trudne. Wiele zajęć było prowadzonych w języku portugalskim, co
było dość problematyczne. Musiałam

się nieźle nabiegać, by przenieść się
na grupy, gdzie używano angielskiego.
Większych problemów na uczelni nie
miałam. Na takiej wymianie wszystko
odbywa się inaczej. Niektórzy mówią,
że jest to taryfa ulgowa, choć nie do
końca zdają sobie sprawę, z czym mierzy się student w takiej sytuacji. Pozytywów wymiany mogę wymieniać wiele,
bowiem Portugalia to świetny kraj z
fantastycznym klimatem. Najważniejsze jednak jest to, że doszlifowałam
język, poznałam nowych ludzi, ciekawe
miejsca i oderwałam się od szarej codzienności.
Młodych do wymiany zachęca nie
tylko możliwość doznania nowych
wrażeń czy podszkolenia konkretnych
umiejętności. Dzięki punktom ECTS,
które student uzyskuje w ramach zaliczenia przedmiotu, rok czy semestr
spędzony za granicą wlicza się do toku
studiów żaka. Ten zharmonizowany
system, który jest powszechny w wielu
europejskich uczelniach, pozwala zachować ciągłość studiowania. Ponadto,
żacy wyjeżdżający za granicę w ramach
programu Erasmus, mogą liczyć na
stypendia. Choć za otrzymywane pie-

niądze ciężko się utrzymać, to zwykle
w kieszeni studentów znajduje się kilka
groszy, by zasmakować drugiej strony
akademickiego życia.
− Sporo słyszy się, że stypendia na
wymianach są kiepskie − mówi Patryk,
student bezpieczeństwa. − Nie wiem,
jakie to kwoty, ale na polskie warunki
chyba spore. Pamiętam żaków z Turcji,
którzy przybyli do naszego kraju w ramach wymiany studenckiej. Nie przypominam sobie, by szczególnie oszczędzali. Często jadali na mieście, bawili
się klubach, a pieniędzy raczej od nikogo nie pożyczali. Pewnie sporo zależy
od kraju, do którego udaje się student.
W polskich warunkach kwota 250 euro
to całkiem niezła suma.
Oferta wymiany międzynarodowej,
to nie tylko niezapomniana przygoda i
nauka, ale również świetna okazja, by
odbyć studencki staż za granicą. To na
pewno świetny sposób na wzbogacenie
swojego CV i dobra inwestycja w rozwój własnych umiejętności. Ponadto,
program Erasmus jest również otwarty
na nauczycieli akademickich, którzy
nadal pragną poszerzać swoje horyzonty

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Przygotuj się na zimę
Z

budowlanka 19

Wspólnie z Leroy Merlin radzimy, jaki kocioł do ogrzewania wybrać

ima jest już za pasem. Zanim przyjdą prawdziwe mrozy, warto pomyśleć o ogrzewaniu naszego domu.
Jednym ze sprawdzonych rozwiązań do zagwarantowania odpowiedniej temperatury
w naszych czterech ścianach, jest instalacja
kotła.
Podstawową wartością, którą należy się
kierować przy wyborze urządzenia, jest jego
moc.
- Za najprostszy przelicznik przyjmujemy (minimum) 100 watów na metr kwadratowy, chyba że projekt budynku uwzględnia
inną wartość) – tłumaczy Rafał Załęski z
toruńskiego Leroy Merlin. – Przykładowo więc do 150-metrowego domu przyda
nam się kocioł o mocy 15 KW. Pamiętajmy
jednak, że w przypadku ogrzewania wody
użytkowej musimy mieć zapas, który pozwoli nam zarówno na właściwe ogrzewanie
domu jak i korzystanie z ciepłej wody.
Sam wybór kotła zależy wyłącznie od
naszych predyspozycji oraz zasobności
portfela.
- Najtańsze rozwiązania kosztują poniżej 1000 złotych i zaczynają się od 865zł za
6 KW – dodaje Rafał Załęski. – Mowa tutaj
o kotłach zasypowych bez żadnej elektroniki. Zaoszczędzimy na pewno na zakupie, ale
jednocześnie eksploatacja wyniesie nas drożej, gdyż ręczne sterowanie nie zagwarantuje
nam optymalnego spalania.
Po to więc w droższych modelach instaluje się urządzeniu sterujące, które zajmują

FOT. ŁUKASZ
PIECYK
się dozowaniem powietrza do paleniska.
Takie kotły można kupić już od 2745zł za
kocioł Elektromet Solei 15KW. Wygodniejszym rozwiązaniem są jednak kotły z podajnikiem na paliwo w postaci ekogroszku.
Pierwsze kotły zaczynają się od 3590zł za
urządzenie o mocy 15 KW.
- To najwygodniejsze rozwiązanie w

przypadku palenia węglem – przyznaje
Rafał Załęski. – Podajniki mogą pomieścić
nawet do 100 kg paliwa, a w okresach przejściowych (późna jesień, wczesna wiosna)
wystarczy je ładować raz na tydzień. Oczywiście częstotliwość ta wzrasta w trakcie zasadniczego sezonu grzewczego do 2-3 razy
w tygodniu, ale tak naprawdę wszystko za-

leży od naszego zapotrzebowania na ciepło i
naszych preferencji.
Najdroższe z kotłów z podajnikiem są
też najbardziej uniwersalne i ich cena sięga 9648 złotych za model firmy Elektromet
15KW. Za tę kwotę dostajemy jednak urządzenie, w którym możemy palić z podajnika ekogroszkiem, pelletem drzewnym oraz

miałem a na dodatkowym ruszcie wodnym
drewnem oraz węglem. Jesteśmy więc uniezależnieni cen opału na rynku.
Dla osób stawiających na wygodę Leroy
Merlin poleca kotły gazowe.
- Jeśli kocioł taki podłączamy do sieci gazowej, to wystarczy ustawić na nim temperaturę – mówi Rafał Załęski. – Są też tańsze
w zakupie w stosunku do np. węglowych z
podajnikiem, ale podstawowym problemem
jest koszt eksploatacji, bo cena spalania gazu
jest znacznie wyższa niż w przypadku któregokolwiek wcześniej wymienionych kotłów.
Kotły gazowe 2-funkcyjne czyli z możliwością ogrzewania wody użytkowej zaczynają
się od 1820zł o mocy 24KW.
Nie każdy także wie, że kotły mogą zostać wzbogacone o różne akcesoria. Jednym
z podstawowych jest moduł GSM, w którym
znajduje się karta dowolnej sieci komórkowej. Za pomocą komend SMS wysyłanych
na numer kotła można sterować jego temperaturą czy czasem włączenia.
- Przykładowo, wyjeżdżamy na zimowy
urlop i zapominamy o wyłączeniu kotła –
wyjaśnia Rafał Załęski. – Wystarczy SMS i
problem z głowy. Natomiast dwie godziny
przed powrotem wystarczy kolejny SMS i
wrócimy do ciepłego mieszkania.
W ofercie Leroy Merlin znajdziemy kotły znanych polskich marek jak Elektromet
i PER-EKO. Dodatkowo w markecie kupimy
także paliwo, np. ekogroszek z dobrej jakości
węgla kamiennego w cenie 682,50 za tonę.

2 0 budowlanka

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Je$ienno-zimowe wydatki
Jesień zbliża się wielkimi krokami. Wraz z nią pojawią się większe

nakłady finansowe, nie muszą one jednak pochłonąć wszystkich naszych oszczędności

W

rzesień i początek października
to miesiące, podczas których
możemy przygotować się na
chłodną jesień i mroźną zimę - nie tylko
w kwestii ciepłych ubrań i gorącej herbaty,
ale także tej pieniężnej. Wydatki na niespodziewane prace naprawcze przy domu czy
inwestycja w jego ogrzanie to tylko nieliczne
koszty, jakie już wkrótce poniesiemy.
- Przygotowania najlepiej zacząć od
wyciągnięcia zestawienia finansowego z
poprzedniego roku i porównać transakcje
- radzi Andrzej Cierzewski, finansista. - W
ten sposób poznamy nasze tak zwane „sezonowe” wydatki. Być może wtedy znajdziemy
taki, który możemy pominąć na rzecz ważniejszego zakupu czy lepszej inwestycji.
Jesień to czas wykonywania znacznie
większych ilości prac domowych ukierunkowanych na naprawy tego, co zeszłej zimy
się zwyczajnie zużyło. Drobne remonty i poprawki mogą być decyzją spontaniczną, ale
przed zimą powinniśmy je przeprowadzić

dokładniej.
- Oszczędności możemy szukać wszędzie - dodaje finansista. - Sprawdźmy więc,
czy mamy choćby dobrze uszczelnione
okna, przez nie może nam uciec spora ilość
ciepła z pomieszczenia.
Działanie takie jest o tyle ważne, że
ogrzewanie to znaczący aspekt jesiennego i
zimowego budżetu. Zakup węgla, pokrycie
kosztów grzania gazem czy inne sposoby
ocieplania mieszkań i domów wiążą się ze
sporym odpływem pieniędzy. Taki wzrost
wydatków odczuwają nawet mieszkańcy
bloków.
- W moim przypadku - w związku z
sezonem grzewczym - czynsz do spółdzielni mieszkaniowej wzrasta o około 200 zł mówi Katarzyna Strzemińska, mieszkanka
jednego z toruńskich wieżowców. - Oznacza
to uszczuplenie wydatków, na które pozwalam sobie wiosną czy latem.
Na oszczędzanie sposobów jest jeszcze
kilka, a im większe mieszkanie, tym większe

oszczędności. Ważne, aby dobrze wywietrzyć pomieszczenie. Należy robić to jednak
krótko, lecz intensywnie.
- By uzyskać odpowiednią temperaturę
w pomieszczeniu, zadbajmy o kaloryfery dodaje Strzemińska. - Nie powinny być one
zasłonięte meblami. Powinniśmy też unikać
suszenia na nich ubrań.
Warto zwrócić uwagę na temperaturę
panującą w domu w ciągu doby. Jeżeli nie
ma w nim żadnego z domowników, licznik
termostatu możemy obniżyć. Tak również
powinniśmy postąpić nocą, gdy wszyscy
kładą się spać.
- Wpływ jesieni i zimy na domowe budżet odczujemy zapewne nie tylko w przypadku ciepła - komentuje Andrzej Cierzewski. - Zwróćmy też uwagę na elektryczność.
W długie wieczory częściej świeci się światło, non stop mamy włączony telewizor, czy
intensywniej korzystamy z komputera. Na
pewno odbije się to na wysokości naszych
rachunków.
Nie tylko w domu czekają nas wydatki.
Pojawią się one również w momencie, kiedy trzeba będzie przygotować samochód
na poranne mrozy czy zaśnieżone ulice.
Podstawowym aspektem korzystania z auta
zimą są odpowiednie opony. W zależności
od modelu pojazdu mogą kosztować one
nawet do kilku tysięcy złotych.
- Taką cenę da się oczywiście zbić, musimy jednak pamiętać, aby nie robić tego
kosztem naszego bezpieczeństwa - radzi
Dariusz Śmigieł, mechanik samochodowy.
- Po sprawdzeniu zeszłorocznych opon zimowych możemy ich używać kolejny sezon.
Jednak przy zakupie wtórnym, warto zwrócić uwagę na kilka podstawowych rzeczy.
Kupując je, z tzw. drugiej ręki, powinniśmy sprawdzić wysokość bieżnika - nie po-

winna być niższa niż 3 mm. Ważna jest także
równomierność zużycia oraz wiek opon.
Jesienne wydatki to także przeznaczenie
odpowiedniej kwoty pieniędzy na edukację
szkolną naszych dzieci i niespodziewane
remonty dachu czy wymiana drzwi. Warto

więc te większe zaplanować, a na te mniejsze odłożyć trochę gotówki już teraz. Takie
rozwiązanie w miarę możliwości będzie
bezpieczniejsze i nie zmusi nas do wzięcia
kredytu, który później trzeba spłacać miesiącami czy latami.

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

budowlanka 21

Dom tańszy niż mieszkanie
Najwyższa pora zbudować własny azyl lub kupić gotowy,

Ż

ale dobrze przemyślany. Podpowiadamy, gdzie warto skierować swoją uwagę, podejmując decyzję

ycie drożeje, a zarobki często pozostają w miejscu. Chciałoby się,
by marzenie mieszkania we własnym domu jednorodzinnym w końcu
się ziściło. Gdyby nie wysokie koszty budowy, utrzymania oraz konieczność dokonywania ciągłych napraw we własnym
zakresie... Jednak nowe czasy przynoszą
nowe możliwości.
Każdy z nas chciałby mieszkać we
własnym domku, w cichej spokojnej okolicy, a zarazem niedaleko od miasta, do
którego można dotrzeć w ciągu kilkunastu minut. Odpowiedzią na takie potrzeby
jest nowe osiedle Dolina Drwęcy w Krobi.
Za stosunkowo niewygórowaną cenę 285
tys. zł kupimy dom o powierzchni 96 m2
z ogródkiem i miejscem postojowym dla
dwóch samochodów.
Osiedle położone w malowniczej okolicy, w pobliżu lasów i jeziora, zarazem
świetnie skomunikowane z Toruniem –
wystarczy 15 minut, by dotrzeć do centrum. Niezmotoryzowani mogą skorzystać z autobusu miejskiego linii nr 35,
którego przystanek znajduje się zaledwie
100 m od miejsca zamieszkania.
Spoglądając na dom, wyraźnie widać,
że został on zaprojektowany z pomysłem.
Przestrzeń zorganizowano tak, by zaspo-

koić potrzeby każdej rodziny. Przestronne
i funkcjonalne wnętrza z łatwością można
zaadaptować na potrzeby kilku osób.
Zakup sam w sobie jest już niemałym stresem i wydatkiem, dlatego – żeby
zapewnić mieszkańcom spokojny sen
– inwestor nie oszczędza na materiałach
i wykonawstwie. Użycie atestowanych
artykułów budowlanych renomowanych
producentów krajowych i zagranicznych
oraz dbałość o jakość wykonania gwaran-

tują wieloletnią trwałość. W perspektywie
wielu lat nikomu nie przybędzie siwych
włosów i zmarszczek od trosk związanych
z nieszczelnym dachem i awaryjną instalacją. Pozostaje tylko mieszkać i cieszyć
się nowym, własnym domem.
Dodatkowo nie trzeba co miesiąc
przeznaczać znacznej części budżetu na
czynsz. Środki te można spożytkować na
rozrywkę, pamiętając jedynie o opłatach
za bieżące zużycie mediów.

Tu również osiedle Dolina Drwęcy
może zaskoczyć swoich mieszkańców nowatorskimi rozwiązaniami, które ograniczą koszty eksploatacji. Energooszczędne
konstrukcje zapewnią niższe rachunki za
ogrzewanie. Stanie się to możliwe dzięki zastosowaniu pieca kondensacyjnego charakteryzującego się nawet o 20%
mniejszym spalaniem niż standardowy
oraz ogrzewania podłogowego we wszystkich pomieszczeniach.
Ważna jest także odpowiednia izolacja elewacji, dachu i posadzek oraz profesjonalny montaż okien. Na zewnętrznych
murach poza grubym podkładem styropianowym liczy się także sposób jego
układania i łączenia sąsiadujących ze sobą
płyt za pomocą pianki uszczelniającej.
Nie tworzą się wtedy mostki termiczne,
a wiatr nie hula pod warstwą rzekomego
ocieplenia. Istotna również będzie izolacja dachu za pomocą pianki poliuretanowej – droższego zamiennika tradycyjnej,
taniej wełny,¬ która szczelnie wypełnia
każdą przestrzeń i całkowicie zapobiega
przedostawaniu się zimnego powietrza
i podmuchów wiatru do wnętrza domu.
Ponadto, w przeciwieństwie do wełny,
nie zmniejsza po czasie swojej objętości,
a także pozostaje obojętna na kontakt z

wodą, czyli nie wymaga wymiany.
Z kolei okna dachowe zapewnią dobrą
szczelność, jeśli są montowane ze specjalnym kołnierzem. Aby w pełni korzystać z
ciepła dostarczanego do domu, izolacja ze
styropianu wzmocniona dodatkowo ekranem termicznym znalazła się także w posadzkach. Ma to zapobiegać przenikaniu
zimna z ziemi do wnętrza budynku.
Budowniczowie osiedla Dolina Drwęcy już teraz dążą do spełnienia standardów unijnych, które zakładają, że od 2020
roku każdy nowo powstający budynek
będzie musiał uzyskać certyfikat energooszczędności. Koszt budowy takiego
domu na własną rękę może okazać się barierą nie do ominięcia dla wielu polskich
rodzin.
Nie ma co zwlekać z realizacją marzeń.
Ich spełnieniem są stosunkowo tanie w
zakupie, biorąc pod uwagę użyte przy ich
budowie materiały i jakość wykonania
prac, trwałe w użytkowaniu, niedrogie
w utrzymaniu i położone w atrakcyjnej
lokalizacji domy. To idealne rozwiązanie
dla osób pragnących posiadać własne
cztery kąty. Warto już teraz pomyśleć o
zmianach, by móc latem wypoczywać we
własnym ogródku, a zimowe wieczory
spędzać przy kominku.

22

kultura

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Lalka nie tylko dla dzieci
Toruń raz w roku jest najbardziej kolorowym miejscem na ziemi. Wszystko za sprawą parady,
która rozpocznie XXI Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek SPOTKANIA

W

połowie października lalki z
całego świata trafią do największej szafy w Toruniu,
czyli do Teatru „Baj Pomorski”. Wszystko za sprawą XXI Międzynarodowego
Festiwalu Teatrów Lalek SPOTKANIA,
który odbędzie się w dniach 10-18 października. W grodzie Kopernika pojawią się mistrzowie sztuki lalkowej i animacji z Niemiec, Czech, Grecji, Włoch
oraz innych zakątków Polski.
W trakcie ośmiu festiwalowych dni
na gości „Baja Pomorskiego” będzie
czekać 14 przedstawień zarówno dla
dzieci, młodzieży jak i dorosłych.
- Prezentowane spektakle pozwolą dostrzec bogactwo i różnorodność
sztuki animacji: od tradycyjnej sztuki
lalkowej, przez najnowsze eksperymenty i poszukiwania artystyczne, interpretacje klasyki literatury, aż po nowe
propozycje dramaturgiczne, spektakle
z pogranicza sztuk teatru, plastyki, muzyki i multimediów, a także teatru tańca
dla dzieci – zapowiada Magda Jasińska,
kierownik literacki „Baja Pomorskiego”.
- W repertuarze Festiwalu ciekawe propozycje znajdą dla siebie zarówno widzowie najmłodsi, jak i dorośli, osoby
ceniące tradycję, jak i śledzące najnowsze trendy współczesnego teatru.
Na tegorocznych SPOTKANIACH
wystąpią cenieni i nagradzani na wielu polskich i międzynarodowych festiwalach mistrzowie lalkarstwa, m.in.:
Oleg Żiugżda (Jaśniepanienka z Białostockiego Teatru Lalek), Konrad Dwo-

życkich o wojennym sierocie. Warto
także zobaczyć Tabula Rosa greckiego
Teatru Lalek Hop Signor ukazująca
cud animacji marionetkowej i poetycką
opowieść o pasji tworzenia. We wspomnianej Jaśniepanience Białostockiego
Teatru Lalek opartej na opowiadaniu
Mikołaja Gogola posłuchamy niezwykłych opowieści ludowych bajarzy i do-

świadczymy grozy pomieszanej z humorem.
„Baj Pomorski” jako gospodarz
poza spektaklami konkursowymi pokaże także dwie tegoroczne premiery
- Brzdęk i Dźwięk w reż. Katarzyny Kawalec oraz Wąż w reż. Ireneusza Maciejewskiego.
Na przedstawieniach nie koniec.
„Spotkaniom” towarzyszyć będą także
dodatkowe wydarzenia, które wzbogacają program imprezy. Mowa tu m. in.
o IX edycji przeglądu filmów animowanych „Akcja. Animacja”, których kuratorem jest Krzysztof Białowicz,
11 Spotkaniach z Teatrem Osób
Niepełnosprawnych INNYM OKIEM,
które w tym roku wzbogaci cykl warsztatów dla animatorów pracujących z
osobami niepełnosprawnymi. Na gości teatru będą czekać także prezentacje etiud studentów szkół teatralnych,
warsztaty teatralne, spotkania autorskie, prezentacje najnowszej dramaturgii dla dzieci i młodzieży, liczne
koncerty, kiermasz w ogrodzie teatralnym. Tradycyjnie, Studenckie Koło
Teatrologiczne UMK będzie wydawało
gazetę festiwalową. Festiwal rozpocznie
uroczysta parada ulicami toruńskiej
starówki, w której wezmą udział mieszkańcy miasta.
Szczegółowa rozpiska spektakli w
poszczególnych kategoriach wiekowych znajduje się na stronie www.tylkotorun.pl.

Cinema City

HRP Pamela

W trakcie festiwal zobaczymy m. in. spektakl „Smoki” w reżyserii Mariána Pecko z Teatru Animacji w Poznaniu

rakowski (Urok Tuwima z łódzkiego
Teatru Pinokio), Robert Drobniuch
(Królowa Śniegu z kieleckiego Teatru
Kubuś),
Romuald Wicza-Pokojski
(Brzydkie kaczątko oraz Błękitna planeta z gdańskiej Miniatury), czy Marián Pecko (Smoki Maliny Prześlugi,
które swoją prapremierę będą miały
we wrześniu w poznańskim Teatrze

Animacji) albo Jiři Havelka (Ostatnia
sztuczka Georgesa Mélièsa z czeskiego
Teatru DRAK).
- W nurcie przedstawień dla dorosłych szczególnie polecamy spektakl
Krabat w reż. Christiane Zanger – dodaje Magda Jasińska. - To słynna koprodukcja polsko-niemiecka oparta
na magicznej baśni Słowian serbołu-

Fot.
Bartłomiej Jan Sowa

ZAPOWIEDZI

Od Nowa

Dwór Artusa

KULT

kiedy: 16 października
cena: 55/60 zł

T

radycyjnie już w październiku
do Torunia zagląda zespół Kult,
jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiej muzyki.
Grupa została założona trzydzieści
lat temu przez Kazika Staszewskiego.
Zespół od lat cieszy się niesłabnącą popularnością, pozostając przy tym ciągle
wiernym sobie, swojej muzyce i oczywiście fanom. Kult jest jednym z najlepszych koncertowych zespołów w Polsce.
Bardzo starannie przygotowuje swoje koncerty, które stały się prawdziwymi
spektaklami światła, muzyki oraz szczególnej relacji pomiędzy wykonawcami i
publicznością.
Jesienna „pomarańczowa” trasa zespołu odbywa się tylko w kilkunastu
wybranych miastach w Europie i ma
status wydarzenia wręcz kultowego.
Bilety można zakupić:
1. Klub „Od Nowa”, ul. Gagarina
37A. Informacja: 9:00 – 16:00 – od
poniedziałku do piątku; bar: 16:00 –
24:00 – (od końca września)
2. Sklep z Pamiątkami przy Flisaku

Spotkanie
Hołownią

z

Szymonem

Miasto 44

Koncert zespołu The Ruts

W przystępny, niejednokrotnie nowatorski-

J

K

sposób potrafi tłumaczyć meandry chrześci-

„Sala samobójców”, to zrealizowana z roz-

jaństwa, nigdy nie zapominając przy tym o

machem uniwersalna opowieść o miłości,

czytelniku, widzu czy słuchaczu.

młodości, odwadze i poświęceniu, rozgry-

kiedy: 17 października, godz. 19
cena: wstęp wolny

S

zymon Hołownia to bez wątpienia
jeden z najciekawszych dziennikarzy,
specjalistów od kościoła katolickiego.

W Toruniu podczas Forte Artus Fes-

w Ratuszu na Rynku Staromiejskim
1 – codziennie od 10.00 do 18.00. (od
16.09.)
Dokonując rezerwacji najpierw
prosimy o wysłanie maila informacyjnego na adres odnowa@umk.pl z
następującymi informacjami: imię i
nazwisko, adres. numer telefonu oraz
liczbę biletów.

tivalu publicysta promować będzie swoją

kiedy: od 19 września
cena: od 18 zł
edna z najbardziej oczekiwanych i największych polskich produkcji ostatnich
lat. Film Jana Komasy, twórcy wielo-

krotnie nagrodzonego kinowego przeboju

wająca się w czasie Powstania Warszawskiego.

nową książkę zatytułowaną Hollyfood.

„Miasto 44” to projekt filmowy o nie-

Autor zaskakuje w niej po raz kolejny.

spotykanym w Polsce rozmachu scenogra-

Wprowadza nas w tajniki duchowego życia

ficznym, kostiumowym i wizualnym. Kon-

przez… kuchnię. Korzystając z własnego

sultantem do spraw efektów specjalnych był

doświadczenia Hołownia zdradza nam,

wybitny hollywoodzki specjalista Richard

jak możemy wysmażyć cuda i nakarmić

Bain, który wcześniej współpracował z ta-

wygłodniałą duszę. Wieczór poprowadzi

kimi wizjonerami kina, jak Christopher No-

dziennikarz - Tomasz Pasiut.

lan, Peter Jackson oraz Terry Gilliam..

kiedy: 22 września, godz. 19
cena: wstęp wolny

olejny charyzmatyczny zespół
wystąpi w HRP Pamela. Będzie
to angielska grupa The RUTS .
Ich występ poprzedzi solowy set Zbyszka
Cołbeckiego ( lider kultowego BIKINI).
Zespół The RUTS zadebiutował na
scenie 25 stycznia 1978 roku w High Wycombe Town Hall jako support Wayne
(później znana jako Jayne County) &
The Electric Chairs. 25 kwietnia tego
samego roku nagrał w Fair Deal Studio
swój pierwszy singel „In a Rut”, który
ukazał się miesiąc później. Po śmierci
Owena Fox, Jennings i Ruffy, kontynuowali działalność zmieniając nazwę z
The Ruts na Ruts D.C. (D.C. – łac. Da
Capo – “powrót do korzeni”).
oprac. informacje prasowe, ŁP

Tylko Toruń

www.tylkotorun.pl

Piątek 19 września 2014 r.

Mistrzostwa Świata w siatkówce

sport

23

Architekci
snów
ALEKSANDRA
RADZIKOWSKA

J

eśli magia istnieje, to nie ma miejsc,
w których można doświadczyć jej dziś
mocniej. Tam, gdzie siatkarzy dopingują polscy kibice, każda hala przeobraża się
w teatr marzeń. Zmieniają się sceny, główni
bohaterowie i fabuła akcji. Jedno pozostaje niezmienne - wierność, z jaką widzowie
tych sztuk oklaskują i dopingują ulubionych
aktorów - niezależnie od pogody, kursu złotego, ceny pomidorów w najbliższym „spożywczaku” i ewentualnego trzęsienia ziemi.
Nic nie jest w stanie sprawić, by polscy kibice odwrócili się tyłem do swoich Orłów. One
w ramach wdzięczności odpłacają się nam
spektakularną i skuteczną grą.
Już dawno podpisaliśmy pakt, którego
unieważnić po prostu się nie da. Niepotrzebny był nam do tego atrament. Kontrakty są dożywotnie, bo raz wyryte w sercach:
„Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce”
- pozostaje w nich na zawsze.
Wyraz tej pasji, szczególnego rodzaju miłości, kibice dali już podczas meczu
otwarcia mistrzostw na Stadionie Narodowym w Warszawie. Jeśli rzeczywiście nie
był to sen, 62 tysiące miłośników siatkówki
chórem zaśpiewało a cappella „Mazurek Dąbrowskiego” - w luźnym tłumaczeniu oznacza to „jak w kaplicy”. Takie chwile, choć
ulotne, mają w sobie coś z mistycyzmu.
Spektakl rozgrywający się na naszych
oczach jest dla reszty świata nie do powtórzenia. Wcale nie dlatego, że komukolwiek
może zabraknąć pieniędzy albo pomysłów.
Tego co polską siatkówkę czyni tak wyjątkową, kupić nie można. My, kibice, stworzyliśmy wspólnie z siatkarzami, działaczami
sportowymi i dziennikarzami swój odrębny
świat. Nie zaszkodzi mu nawet kodowanie
odbioru przez stacje telewizyjne. Jeszcze nie
wymyślili blokady, której prawdziwy pasjonat by nie ominął (sic!).
Nie uderzę się w pierś, nie przyznam
do grzechu. Będę trwać w nim aż do końca
świata i basta! Panie i panowie - siatkówka
jest polskim sportem narodowym!
Fot. Materiały Prasowe
(ORLEN)

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful