Kultura Popularna 1 (19)/2008

Bogactwo sieci

Yochai Benkler

CZAS WYZWA¡ I SZANS1

I

nformacja, wiedza i kultura majà istotne znaczenie dla wolnoÊci i rozwoju cz∏owieka. Sposób ich
produkcji i wymiany w spo∏eczeƒstwie ma ogromny wp∏yw na nasz sposób postrzegania stanu
Êwiata w jego obecnej i mo˝liwej formie, na to, kto o tym sposobie decyduje, a tak˝e na to, jak my,
jako spo∏eczeƒstwa i wspólnoty polityczne uÊwiadamiamy sobie, co mo˝e i co powinno zostaç
zrobione. Realizacja tych podstawowych funkcji przez wspó∏czesne, z∏o˝one demokracje w ciàgu
ponad stu pi´çdziesi´ciu lat zale˝a∏a, przede wszystkim, od przemys∏owej gospodarki informacyjnej. Przez ostatnie pó∏torej dekady mogliÊmy jednak zaobserwowaç radykalne zmiany w organizowaniu produkcji informacji. Dzi´ki zmianom technologicznym zaczynamy dostrzegaç ciàg przekszta∏ceƒ gospodarczych, spo∏ecznych i kulturowych urzeczywistniajàcych radykalnà
transformacj´ sposobu kszta∏towania przez nas Êrodowiska informacyjnego, w którym przebywamy jako autonomiczne jednostki, obywatele lub cz∏onkowie grup kulturowych i spo∏ecznych. Wydaje si´, ˝e mówienie o „rewolucji internetowej” wysz∏o ju˝ dziÊ z mody. W niektórych kr´gach
akademickich Êwiadczy o poczciwej naiwnoÊci. A nie powinno. Zmiany wywo∏ane przez usieciowione Êrodowisko informacyjne sà g∏´bokie. Sà strukturalne. Si´gajà a˝ do podstaw blisko dwóch
wieków wspólnej ewolucji liberalnego rynku i liberalnych demokracji.
Wiele zmian technologii produkcji, jej organizacji gospodarczej i jej dzia∏aƒ spo∏ecznych w tym
Êrodowisku daje nam nowe szanse tworzenia i wymiany informacji, wiedzy i kultury. Zmiany te
zwi´kszajà znaczenie produkcji pozarynkowej i niew∏asnoÊciowej, podejmowanej zarówno przez
jednostki, jak i w ramach wspó∏dzia∏ania, w formie mniej lub bardziej Êcis∏ych wspólnych przedsi´wzi´ç. Tego rodzaju nowo powsta∏e praktyki odnoszà wyjàtkowe sukcesy w tak ró˝nych dziedzinach jak rozwój oprogramowania i dziennikarstwo Êledcze, awangardowa sztuka wideo i wieloosobowe gry internetowe. Razem Êwiadczà o powstaniu nowego Êrodowiska informacyjnego,
w którym jednostki majà swobod´ podejmowania ról bardziej aktywnych ni˝ by∏o to mo˝liwe
w przemys∏owej gospodarce informacyjnej XX wieku. Ta nowa wolnoÊç jest obiecujàca w bardzo
praktyczny sposób – w wymiarze wolnoÊci osobistej, platformy lepszego uczestnictwa w demokracji, czynnika budowy kultury bardziej krytycznej i autorefleksyjnej oraz mechanizmu pozwalajàcego na przyspieszenie rozwoju spo∏ecznego na ca∏ym Êwiecie, w gospodarce globalnej, która coraz bardziej zale˝y od informacji.
Pojawienie si´ szerszego pola dla pozarynkowej produkcji informacji i kultury przez wspólnoty
lub jednostki zagra˝a jednak dinozaurom przemys∏owej gospodarki informacyjnej. Na poczàtku XXI
wieku trafiliÊmy w Êrodek bitwy o instytucjonalny ekosystem Êrodowiska cyfrowego. Liczne przepisy i instytucje – od szerokich dziedzin, takich jak telekomunikacja, prawo autorskie lub zasady
handlu mi´dzynarodowego po drobiazgi, takie jak przepisy o rejestracji nazw domen internetowych
lub przepisy regulujàce, czy cyfrowe odbiorniki telewizyjne b´dà musia∏y rozpoznawaç okreÊlony
kod – rozciàga si´ i nagina, aby przechyliç szal´ na korzyÊç tego czy innego sposobu dzia∏ania.
To, czym si´ te bitwy w ciàgu najbli˝szej dekady skoƒczà, b´dzie mia∏o znaczàce skutki dla sposobu rozumienia przez nas tego, co si´ dzieje w Êwiecie, w którym mieszkamy, a tak˝e zakresu

16

Kultura Popularna 1 (19)/2008

i formy, w jakich my, jako autonomiczne jednostki, jako obywatele i jako uczestnicy wspólnot i kultur b´dziemy mogli wp∏ywaç na sposób widzenia Êwiata przez nas i przez innych, w jego obecnej
i mo˝liwej formie.

Powstanie usieciowionej gospodarki informacyjnej
Najbardziej zaawansowane dziÊ gospodarki Êwiata doÊwiadczy∏y dwóch równoleg∏ych przesileƒ.
Paradoksalnie, doprowadzi∏y one do znacznego os∏abienia ograniczeƒ w realizacji wartoÊci politycznych najwa˝niejszych dla spo∏eczeƒstw liberalnych, które to ograniczenia wynika∏y z produkcji rynkowej. Pierwsze przesilenie, trwajàce od ponad wieku, prowadzi w stron´ gospodarki skupionej na produkcji informacji (us∏ugach finansowych, us∏ugach ksi´gowych, oprogramowaniu,
nauce) i produkcji kultury (filmów, muzyki) oraz na przetwarzaniu symboli (od wytwarzania butów
do ich oznakowania markà i wyrabiania kulturowego znaczenia „trzech pasków”). Drugie przesilenie prowadzi do powstania Êrodowiska komunikacyjnego zbudowanego dzi´ki tanim procesorom,
o du˝ych mo˝liwoÊciach obliczeniowych, po∏àczonym we wszechogarniajàcà sieç – zjawiska, które ∏àczymy z internetem. To w∏aÊnie ta druga zmiana umo˝liwia wzrost roli produkcji pozarynkowej w sektorze wytwarzania informacji i kultury, zorganizowanej w sposób radykalnie bardziej zdecentralizowany ni˝ mia∏o to miejsce w tym sektorze w XX wieku. Pierwsza zmiana oznacza, ˝e
nowe wzorce produkcji – pozarynkowej i radykalnie zdecentralizowanej – znajdà si´, gdyby na to
pozwoliç, w samym centrum najbardziej zaawansowanych gospodarek, a nie na ich peryferiach.
Zmiana ta daje tak˝e nadziej´, ˝e spo∏eczna produkcja i wymiana b´dà pe∏niç, obok produkcji rynkowej i w∏asnoÊciowej, znacznie wi´kszà rol´ ni˝ kiedykolwiek wczeÊniej w nowo˝ytnych paƒstwach demokratycznych.
Na podstawie swoich informacji twierdz´, ˝e mamy do czynienia z nowym etapem gospodarki informacyjnej, który nazywam „usieciowionà gospodarkà informacyjnà”. Zast´puje ona przemys∏owà gospodark´ informacyjnà, która charakteryzowa∏a produkcj´ informacji mniej wi´cej od
po∏owy XIX wieku i przez ca∏y wiek XX. Dla usieciowionej gospodarki informacyjnej charakterystyczne jest to, ˝e zdecentralizowane dzia∏anie jednostek – szczególnie nowe i znaczàce dzia∏ania polegajàce na wspó∏pracy i koordynacji podejmowane za poÊrednictwem radykalnie rozproszonych, pozarynkowych mechanizmów niezale˝nych od strategii w∏asnoÊciowych – odgrywa
zdecydowanie wi´kszà rol´ ni˝ odgrywa∏o lub mog∏oby odgrywaç w przemys∏owej gospodarce
informacyjnej. Katalizatorem tej zmiany by∏ szcz´Êliwy zbieg okolicznoÊci – powstanie technologii obliczeniowych oraz jego skutki dla technologii komunikacyjnych i przechowywania danych.
Malejàce ceny mocy obliczeniowej, komunikacji i przechowywania danych w praktyce odda∏y
materialne Êrodki produkcji kultury i informacji w r´ce licznej cz´Êci ludzkoÊci – rz´du miliarda
ludzi na ca∏ym Êwiecie. Od po∏owy XIX wieku produkcj´ w dziedzinie komunikacji, informacji i kultury wyró˝nia∏a zasadnicza w∏aÊciwoÊç – skuteczna komunikacja obejmujàca coraz wi´ksze spo∏eczeƒstwa i terytoria, które ówczeÊnie sk∏ada∏y si´ na odpowiednie jednostki polityczne i gospodarcze, wymaga∏a coraz wi´kszych inwestycji w kapita∏ fizyczny. Wysokonak∏adowe
mechaniczne prasy drukarskie, system telegrafu, nadajniki radiowe i telewizyjne o du˝ej mocy,
kable i satelity oraz komputery mainframe by∏y niezb´dne do tworzenia informacji i przekazywania jej w skali wykraczajàcej poza bardzo lokalnà. Sama ch´ç komunikacji z innymi nie by∏a wystarczajàcym warunkiem, ˝eby móc komunikacj´ osiàgnàç. W zwiàzku z tym produkcja informacji i kultury przyj´∏a w tym okresie postaç bardziej przemys∏owà ni˝ wynika∏oby to
z ekonomicznych cech informacji. Powstanie po∏àczonego w sieç i obs∏ugiwanego przez kompu-

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

17

tery Êrodowiska komunikacji zmieni∏o ten podstawowy fakt. Materialne wymagania niezb´dne, by
skutecznie wytwarzaç i przekazywaç informacje, mo˝e obecnie spe∏niç liczba osób o kilka rz´dów wielkoÊci wi´ksza ni˝ jeszcze zaledwie dwie dekady temu wynosi∏a liczba w∏aÊcicieli podstawowych Êrodków produkcji i wymiany informacji.
Zanik fizycznych ograniczeƒ skutecznej produkcji informacji doprowadzi∏ do tego, ˝e w nowej,
usieciowionej gospodarce informacyjnej podstawowymi czynnikami sprawczymi sà ludzka kreatywnoÊç i ekonomiczne cechy informacji. Cechy te ró˝nià si´ te˝ znacznie od w´gla, stali czy pracy fizycznej, które by∏y charakterystyczne dla gospodarki przemys∏owej i kszta∏towa∏y nasze myÊlenie o produkcji gospodarczej w minionym stuleciu. Pozwalajà równie˝ sformu∏owaç trzy
spostrze˝enia zwiàzane z powstajàcym systemem produkcji informacji. Po pierwsze, strategie niew∏asnoÊciowe mia∏y zawsze wi´ksze znaczenie dla produkcji informacji ni˝ dla produkcji stali czy
samochodów, nawet wówczas gdy ekonomika komunikacji przewa˝a∏a na korzyÊç modeli przemys∏owych. Motywacje pozarynkowe i podmioty pozarynkowe mia∏y zawsze wi´kszy wp∏yw na
edukacj´, sztuk´ i nauk´, debat´ politycznà czy dysputy teologiczne ni˝ na przyk∏ad na przemys∏
samochodowy. Skoro nie istnieje ju˝ bariera materialna, która jednak ostatecznie wt∏acza∏a Êrodowisko informacyjne w ramy strategii rynkowych i w∏asnoÊciowych, znaczenie takich podstawowych pozarynkowych i niew∏asnoÊciowych motywacji i form organizacyjnych dla systemu produkcji informacji powinno zasadniczo wzrosnàç.
Po drugie, widzimy ju˝, jak roÊnie znaczenie produkcji pozarynkowej. Jednostki mogà dotrzeç
do milionów odbiorców na ca∏ym Êwiecie, informowaç ich i uwznioÊlaç. Ró˝nie umotywowane
jednostki dotychczas nie mia∏y dost´pu do dzia∏aƒ o takim zasi´gu, chyba ˝e realizowa∏y swoje cele poprzez organizacje rynkowe lub korzysta∏y z funduszy filantropów czy paƒstwa. Fakt, ˝e dowolna osoba przy∏àczona do sieci, przebywajàca w dowolnym miejscu, mo˝e wziàç udzia∏ w ka˝dym
dzia∏aniu, doprowadzi∏ do powstania zjawiska skoordynowanych skutków, w ramach którego ∏àczny wynik czynnoÊci jednostki, nawet je˝eli sama z siebie nie jest Êwiadomie nastawiona na wspó∏prac´, wywo∏uje skoordynowany skutek w postaci nowego i bogatego Êrodowiska informacyjnego. Wystarczy uruchomiç w Google’u wyszukiwanie dowolnego interesujàcego nas tematu, aby
przekonaç si´, ˝e „dobro informacyjne”, b´dàce odpowiedzià na zapytanie, powstaje w wyniku
skoordynowanych skutków nieskoordynowanych czynnoÊci licznej grupy ró˝nych jednostek i organizacji dzia∏ajàcych na podstawie szerokiej gamy motywacji – zarówno rynkowych, jak i pozarynkowych, paƒstwowych i niepaƒstwowych.
Po trzecie, co prawdopodobnie jest najbardziej radykalnà i najnowszà obserwacjà, najtrudniejszà do przyj´cia dla osób postronnych, powstajà skuteczne dzia∏ania oparte na wspó∏pracy na du˝à skal´ – produkcja kole˝eƒska2 informacji, wiedzy i kultury. Typowym przyk∏adem tych dzia∏aƒ
jest pojawienie si´ wolnego oprogramowania i oprogramowania open source. Zaczynamy dostrzegaç ekspansj´ tego modelu w ka˝dej dziedzinie produkcji informacji i kultury – od produkcji kole˝eƒskiej encyklopedii, poprzez wiadomoÊci i komentarze, po wszechstronnà rozrywk´.
¸atwo jest przegapiç te zmiany. Idà one pod pràd wielu z naszych przeczuç opartych na ekonomicznym abecadle, przeczuç opanowanych do perfekcji w czasach gospodarki przemys∏owej,
dla której jedynà dostrzegalnà powa˝nà alternatywà by∏ komunizm, alternatywa prawie powszechnie uznawana dziÊ za nieatrakcyjnà. Niezaprzeczalny sukces gospodarczy wolnego oprogramowania zach´ci∏ kilkoro czo∏owych ekonomistów do podj´cia próby zrozumienia, dlaczego tysiàce luêno po∏àczonych siecià programistów tworzàcych wolne oprogramowanie mo˝e konkurowaç
z Microsoftem na jego podwórku i mo˝e wyprodukowaç wszechstronny system operacyjny
– GNU/Linux. Rosnàca liczba publikacji, zgodnie ze swoimi celami, skupia∏a si´ na oprogramowaniu oraz na szczególnych cechach wspólnot programistów tworzàcych wolne oprogramowanie

18

Kultura Popularna 1 (19)/2008

i oprogramowanie open source, chocia˝ wprowadzone przez Erika von Hippela poj´cie „innowacji nap´dzanej przez u˝ytkowników” zacz´∏o rozszerzaç perspektyw´ na rozwa˝ania, w jaki sposób indywidualne potrzeby i kreatywnoÊç nap´dzajà innowacje na poziomie indywidualnym oraz
jak innowacje rozprzestrzeniajà si´ w sieciach jednostek o podobnych podglàdach. Sformu∏owane prowokacyjnie i z wielkà przenikliwoÊcià przez Ebena Moglena implikacje polityczne wolnego
oprogramowania znaczà dla ruchu wolnego oprogramowania i jego za∏o˝yciela Richarda Stallmana najwi´cej. Wolne oprogramowanie to tylko jeden z istotnych przyk∏adów szerszego zjawiska.
Dlaczego 50 tysi´cy ochotników mo˝e z powodzeniem wspó∏tworzyç Wikipedi´, najpowa˝niejszà
internetowà alternatyw´ dla Encyclopedia Britannica, a potem usunàç si´ w cieƒ i udost´pniaç jà
za darmo? Dlaczego 4,5 miliona ochotników poÊwi´ca wolne cykle obliczeniowe swoich komputerów w celu stworzenia najpot´˝niejszego superkomputera na Ziemi, SETI@Home? Bez powszechnie akceptowanego modelu pozwalajàcego analizowaç te zjawiska traktujemy je zwykle
jako ciekawostki, mo˝e tymczasowe mody, ewentualnie majàce znaczenie w tym czy innym segmencie rynku. Tymczasem, powinniÊmy spróbowaç dostrzec, czym sà: nowym sposobem produkcji powstajàcym w samym centrum najbardziej zaawansowanych gospodarek Êwiata – gospodarek, które najpe∏niej po∏àczone sà w sieci komputerowe i w których towary i us∏ugi informacyjne
pe∏nià najwy˝ej cenione role.
Ludzie majà ró˝ne motywacje, mieli je od zawsze. Dzia∏amy w sposób instrumentalny, ale równie˝ w sposób nieinstrumentalny. Dzia∏amy w celu osiàgni´cia korzyÊci materialnych, ale tak˝e dla
psychicznego dobrego samopoczucia i nagrody oraz w celu tworzenia wi´zi spo∏ecznych. Nie ma
w tym nic nowego ani prze∏omowego, chyba ˝e dla niektórych ekonomistów. Co do zasady, w gospodarce przemys∏owej, a tak˝e w przemys∏owej gospodarce informacyjnej, szanse na robienie
przez ludzi rzeczy dla nich wartoÊciowych i wa˝nych ogranicza∏a potrzeba wykorzystania kapita∏u
fizycznego. Od silnika parowego do taÊmy produkcyjnej, od drukarskiej maszyny rotacyjnej do satelity komunikacyjnego ograniczenia zwiàzane z kapita∏em by∏y na tyle du˝e, ˝e ch´ç dzia∏ania nie
wystarcza∏a zwykle do tego, by rzeczywiÊcie móc je podjàç. Z kolei finansowanie niezb´dnego
kapita∏u fizycznego kierowa∏o takie projekty, które z koniecznoÊci by∏y kapita∏och∏onne, w stron´
produkcji i strategii organizacyjnej mogàcych uzasadniç inwestycje. W gospodarce rynkowej
oznacza∏o to zwrot w stron´ produkcji rynkowej. W gospodarkach centralnie planowanych oznacza∏o to zwrot w stron´ celów paƒstwowej biurokracji. W praktyce, w obu przypadkach, osobista
wolnoÊç wspó∏pracy z innymi w wytwarzaniu rzeczy wartoÊciowych by∏a ograniczona przez kapita∏owe wymagania produkcji.
W usieciowionej gospodarce informacyjnej kapita∏ fizyczny niezb´dny do produkcji w du˝ym
stopniu rozk∏ada si´ na ca∏e spo∏eczeƒstwo. Komputery osobiste i po∏àczenia sieciowe sà wszechobecne. Nie oznacza to, ˝e nie mogà byç wykorzystane przez rynki, ani ˝e jednostki nie szukajà
ju˝ szans rynkowych. Oznacza to jednak, ˝e gdy ktoÊ, gdzieÊ, poÊród miliarda po∏àczonych osób,
a ostatecznie wÊród wszystkich, które zostanà po∏àczone, chce zrobiç coÊ wymagajàcego ludzkiej
kreatywnoÊci, komputera i po∏àczenia z siecià, ma takà mo˝liwoÊç – samodzielnie lub wspó∏pracujàc z innymi. Dysponuje ju˝ mo˝liwoÊciami kapita∏owymi niezb´dnymi do takich dzia∏aƒ. JeÊli
nie samodzielnie, to przynajmniej we wspó∏pracy z innymi jednostkami o uzupe∏niajàcych si´ motywacjach. Prowadzi to do tego, ˝e jednostki spo∏ecznie wspó∏dzia∏ajàce ze sobà, jako istoty ludzkie i spo∏eczne, a nie jako uczestnicy rynku dzia∏ajàcy poprzez mechanizm cenowy, mogà zrealizowaç znacznie wi´cej ludzkich oczekiwaƒ. Czasami wspó∏praca pozarynkowa mo˝e byç lepszym
Êrodkiem motywujàcym do dzia∏ania, pozwalajàc osobom kreatywnym pracowaç nad projektami
informacyjnymi skuteczniej ni˝ tradycyjne mechanizmy rynkowe i korporacyjne. Skutkiem tego jest
kwitnàcy pozarynkowy sektor produkcji informacji, wiedzy i kultury oparty na Êrodowisku usiecio-

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

19

wionym i obejmujàcy wszystko, co po∏àczone z nim jednostki mogà sobie wyobraziç. Z kolei produkty tego sektora nie sà traktowane jak czyjaÊ wy∏àczna w∏asnoÊç. Przeciwnie, podlegajà coraz
trwalszej etyce otwartoÊci i dzielenia si´, otwartoÊci dajàcej ka˝demu mo˝liwoÊç budowania na
ich podstawie, rozszerzania ich i tworzenia w∏asnych produktów.

Usieciowiona gospodarka informacyjna
i liberalne spo∏eczeƒstwa demokratyczne
Sposób, w jaki tworzymy informacje, w jaki je uzyskujemy, w jaki mówimy do innych i w jaki oni
mówià do nas stanowi podstaw´ kszta∏towania wolnoÊci w ka˝dym spo∏eczeƒstwie. Moja podstawowa teza jest taka, ˝e ró˝norodnoÊç sposobów organizowania produkcji informacji i jej u˝ytku otwiera liczne mo˝liwoÊci realizacji fundamentalnych wartoÊci politycznych spo∏eczeƒstw liberalnych – wolnoÊci osobistej, systemu politycznego opartego na bardziej rzeczywistym
uczestnictwie, kultury krytycznej i sprawiedliwoÊci spo∏ecznej. WartoÊci te wyznaczajà osie politycznej moralnoÊci, wzd∏u˝ których mo˝na wytyczyç kszta∏t i wymiary ka˝dego spo∏eczeƒstwa
liberalnego. Chocia˝ ich praktyczne skutki dla polityki, zamiast si´ uzupe∏niaç, sà cz´sto sprzeczne, realizacja ka˝dej z wartoÊci wyznacza okreÊlone granice realizacji pozosta∏ych. Prowadzi to
do tego, ˝e ró˝ne spo∏eczeƒstwa liberalne przestrzegajà tych wartoÊci wed∏ug ró˝nych wzorców.
Stopieƒ ograniczania przez spo∏eczeƒstwo demokratyczne uprawnieƒ decyzyjnych wi´kszoÊci na
rzecz ochrony wolnoÊci osobistej czy dà˝enia do sprawiedliwoÊci spo∏ecznej by∏ zawsze czynnikiem definiujàcym zarys polityczny i istot´ danego spo∏eczeƒstwa. Ale ekonomika produkcji przemys∏owej oraz nasza pogoƒ za produktywnoÊcià i zyskiem ograniczy∏y sposób, w jaki mo˝emy
realizowaç jakiekolwiek plany w celu osiàgni´cia naszych celów zwiàzanych z wolnoÊcià i sprawiedliwoÊcià. Za skrajny przyk∏ad poÊwi´cenia wolnoÊci na rzecz dobrobytu powszechnie s∏u˝y
Singapur, ale wszystkie demokracje z zaawansowanà gospodarkà kapitalistycznà wybra∏y podobne poÊwi´cenia. Przewidywanie, jak dobrze b´dziemy w stanie si´ wy˝ywiç, zawsze jest wa˝nym
czynnikiem branym pod uwag´, gdy myÊlimy czy, na przyk∏ad, produkcja pszenicy ma byç bardziej demokratyczna czy egalitarna. Wysi∏ki zmierzajàce do wprowadzenia demokracji w miejscu
pracy te˝ cz´sto prowadzi∏y na mielizny – prawdziwe lub wyimaginowane – tych ograniczeƒ, podobnie jak wiele planów redystrybucji podejmowanych w imi´ sprawiedliwoÊci spo∏ecznej. Produkcja rynkowa i w∏asnoÊciowa cz´sto wydawa∏a si´ po prostu zbyt produktywna, ˝eby przy niej
majstrowaç. Powstanie usieciowionej gospodarki informacyjnej daje nadziej´ na poszerzenie,
w wyobraêni politycznej, horyzontów tego, co wykonalne. Ró˝ne polityki liberalne mogà realizowaç ró˝ne kombinacje poszanowania ró˝nych zasad liberalnych. Wszechogarniajàce ograniczenie wynikajàce z pozornej koniecznoÊci stosowania przemys∏owego modelu produkcji informacji
i kultury zasadniczo straci∏o jednak na znaczeniu jako skuteczne ograniczenie realizacji zasad liberalnych.

Wi´ksza autonomia
Usieciowiona gospodarka informacyjna wp∏ywa na popraw´ praktycznych mo˝liwoÊci jednostki
ludzkiej w trzech wymiarach: (1) zwi´ksza mo˝liwoÊç dzia∏ania samodzielnie i dla siebie; (2)
zwi´ksza mo˝liwoÊci dzia∏ania w luênej wspólnocie z innymi, bez koniecznoÊci organizowania sto-

20

Kultura Popularna 1 (19)/2008

sunków za pomocà systemu cenowego lub w ramach tradycyjnych modeli hierarchicznej organizacji spo∏ecznej i gospodarczej; (3) zwi´ksza mo˝liwoÊç dzia∏ania jednostek w organizacjach formalnych funkcjonujàcych poza sferà rynkowà. Wi´ksza autonomia stanowi jàdro wszystkich innych opisywanych przez mnie pozytywnych zmian. Jednostki korzystajà z nowo rozszerzonej
praktycznej swobody dzia∏ania i wspó∏pracy z innymi w sposób polepszajàcy praktyczne doÊwiadczenie demokracji, sprawiedliwoÊci i rozwoju, kultury krytycznej i wspólnoty.
Po pierwsze, jednostki mogà zrobiç dla siebie wi´cej niezale˝nie od zezwolenia innych czy
wspó∏pracy z nimi. Mogà przedstawiaç w∏asnà twórczoÊç i mogà wyszukiwaç informacje, których
potrzebujà, w znacznie mniejszym stopniu zale˝àc od XX-wiecznych komercyjnych Êrodków masowego przekazu. Po drugie i nie mniej istotne, jednostki mogà zdzia∏aç wi´cej w ramach luênych
powiàzaƒ z innymi, które gwarantujà skutecznà wspó∏prac´, zamiast polegaç na stabilnych, d∏ugoterminowych relacjach, takich jak stosunek pracy czy uczestnictwo w organizacjach formalnych. Bardzo niewiele jednostek ˝yjàcych w przemys∏owej gospodarce informacyjnej mo˝e, w jakimkolwiek realnym stopniu, podjàç si´ budowy Biblioteki Aleksandryjskiej o zasi´gu globalnym
albo rozpoczàç pisanie encyklopedii. W miar´ jak wspó∏praca mi´dzy oddalonymi od siebie jednostkami staje si´ bardziej powszechna, idea robienia rzeczy wymagajàcych wspó∏pracy z innymi
staje si´ coraz ∏atwiejsza do osiàgni´cia, podczas gdy wybór projektów, które dost´pne sà dla jednostek, jakoÊciowo roÊnie. To w∏aÊnie p∏ynnoÊç i niewielkie zaanga˝owanie wymagane w przypadku ka˝dej nowej wspó∏pracy zwi´ksza wielokrotnoÊç i ró˝norodnoÊç wspó∏pracy, jakà ludzie mogà nawiàzaç. W zwiàzku z tym wi´ksza jest tak˝e liczba i ró˝norodnoÊç wspólnych projektów
tworzonych w otwartej formie.
Takie sposoby zwi´kszania autonomii wymagajà opracowania doÊç konkretnej i dok∏adnej koncepcji autonomii jako praktycznego doÊwiadczenia ˝yciowego, zamiast koncepcji formalnej preferowanej przez licznych zwolenników myÊlenia o autonomii jako koncepcji filozoficznej. Ale nawet
z w´˝szej perspektywy obejmujàcej wi´kszà liczb´ koncepcji autonomii mo˝emy stwierdziç co najmniej, ˝e jednostki sà mniej podatne na manipulacj´ przez zdefiniowanà w prawie klas´ innych osób
– w∏aÊcicieli infrastruktury komunikacyjnej i Êrodków przekazu. Usieciowiona gospodarka informacyjna zapewnia zró˝nicowane, alternatywne platformy komunikacji i w ten sposób mityguje w∏adz´
tradycyjnego modelu Êrodków przekazu, w którym w∏asnoÊç Êrodków komunikacji sprawia, ˝e w∏aÊciciel mo˝e wybraç, co oglàdajà inni i w ten sposób mo˝e wp∏ywaç na ich postrzeganie tego, co
mogà i czego nie mogà robiç. Dodatkowo zwi´ksza si´ jakoÊç ró˝nych perspektyw na to, jaki dla
ka˝dego Êwiat jest, a jaki móg∏by byç. Zapewnia to jednostkom o wiele wi´kszà rol´ w kszta∏towaniu w∏asnego ˝ycia dzi´ki mo˝liwoÊci dostrzegania wi´kszej liczby okazji i udost´pnieniu im bogatszego punktu odniesienia, do którego przyk∏adajà rzeczywiÊcie podejmowane wybory.

Demokracja: usieciowiona sfera publiczna
Drugà istotnà konsekwencjà usieciowionej gospodarki informacyjnej jest umo˝liwienie przekszta∏cenia sfery publicznej zale˝nej od Êrodków masowego przekazu w usieciowionà sfer´ publicznà.
Zmiana ta opiera si´ równie˝ na rosnàcej swobodzie udzia∏u jednostek w tworzeniu informacji i wiedzy oraz na mo˝liwoÊciach, jakie daje nowej sferze publicznej powstawanie obok komercyjnych
rynków Êrodków masowego przekazu. Idea demokratyzujàcej roli internetu nie jest bynajmniej nowa. Od wczesnych lat 90. to podstawowy temat tekstów o internecie. Relatywnie proste twierdzenia pierwszej fali tekstów o przynoszàcych wolnoÊç skutkach dzia∏ania internetu, zebrane w wyra˝onym przez amerykaƒski Sàd Najwy˝szy uznaniu dla potencja∏u internetu, który ka˝dego zmienia

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

21

w pamflecist´, spotyka∏y si´ ciàgu ostatnich kilku lat z krytykà i atakami z ró˝nych stron. W jaki sposób powstanie usieciowionej gospodarki informacyjnej, w szczególnoÊci jako alternatywy dla Êrodków masowego przekazu, ulepsza politycznà sfer´ publicznà? Pierwsza fala krytyki demokratyzujàcego wp∏ywu internetu opiera∏a si´ na ró˝nych implikacjach problemu nadmiaru informacji.
Opiera∏a si´ te˝ na zarzucie wie˝y Babel, który polega na tym, ˝e gdy wszyscy mogà mówiç, nikogo nie mo˝na us∏yszeç i pogrà˝amy si´ w kakofonii albo dochodzi do ponownego przyj´cia przez
pieniàdz roli czynnika decydujàcego o tym, które wypowiedzi zostanà us∏yszane, a które zniknà
w niebycie. Druga fala krytyki opiera∏a si´ na twierdzeniu, ˝e internet wcale nie jest tak zdecentralizowany, jak nam si´ to wydawa∏o w latach 90. Powstajàce wzorce korzystania z internetu pokazujà, ˝e bardzo nieliczne strony przyciàgajà nieproporcjonalnie du˝à uwag´, a miliony stron pozostajà niezauwa˝one. W takim Êwiecie mo˝na wprawdzie uniknàç zarzutu wie˝y Babel, ale tylko kosztem
nadziei wiàzanej z internetem jako demokratycznym Êrodkiem przekazu.
Warto przeanalizowaç najbardziej znane i kontrowersyjne stwierdzenie na temat przynoszàcych wolnoÊç skutków dzia∏ania internetu. Po pierwsze, wa˝ne jest zrozumienie, ˝e wszelkie rozwa˝ania o demokratyzacyjnych skutkach dzia∏ania internetu muszà mierzyç te skutki w porównaniu z komercyjnà sferà publicznà, opartà na Êrodkach masowego przekazu, a nie w porównaniu
z jakàÊ stworzonà dekad´ temu wyidealizowanà utopià tego, czym móg∏by byç internet. Komercyjne Êrodki masowego przekazu, które zdominowa∏y sfer´ publicznà we wszystkich wspó∏czesnych demokracjach, zosta∏y ju˝ wszechstronnie przebadane. Bogata literatura dowiod∏a, ˝e cz´sto zawodzà jako platforma dyskursu publicznego. Po pierwsze, zapewniajà relatywnie
ograniczone êród∏o danych – to znaczy zbyt wiele obserwacji dotyczàcych zbyt wielu osób
w skomplikowanych spo∏eczeƒstwach wspó∏czesnych pozostaje poza obserwacjà i zainteresowaniem niewielkiej kadry komercyjnych dziennikarzy obcià˝onych konkretnym postrzeganiem
ca∏ej gamy spraw b´dàcych przedmiotem publicznego zainteresowania w danym spo∏eczeƒstwie. Po drugie, szczególnie tam, gdzie rynek jest skoncentrowany, dajà oni swoim w∏aÊcicielom nadmiernà w∏adz´ nad kszta∏towaniem opinii i informacji. Takà w∏adz´ mogà wykorzystaç samodzielnie lub sprzedaç p∏acàcemu najwi´cej. I po trzecie, gdy w∏aÊciciele komercyjnych
mediów decydujà si´ nie korzystaç w ten sposób ze swojej w∏adzy, zwykle tworzà programy puste i og∏upiajàce zamiast politycznie zaanga˝owanych, zwykle te˝ nadmiernie upraszczajà skomplikowane dyskusje publiczne. Na tle tych ograniczeƒ Êrodków masowego przekazu sugeruj´, ˝e
usieciowiona sfera publiczna umo˝liwia znacznie wi´kszej liczbie osób przekazywanie swoich
obserwacji i punktów widzenia wielu innym osobom, i to w taki sposób, ˝e nie mogà byç one
kontrolowane przez w∏aÊcicieli Êrodków przekazu, oraz ˝e korupcja pieni´˝na nie jest tak ∏atwa,
jak w przypadku Êrodków masowego przekazu.
Literatura empiryczna i teoretyczna dotyczàca topologii i wykorzystania sieci daje odpowiedê
na ka˝dà wa˝niejszà krytyk´ twierdzenia, ˝e internet ulepsza struktur´ sfery publicznej. Tu pokazuj´ przede wszystkim, w jaki sposób liczne mechanizmy – poczynajàc od prostych list dyskusyjnych, przez statyczne strony internetowe, powstajàce mo˝liwoÊci edytowania stron internetowych
i mobilnoÊç – stajà si´ cz´Êcià spo∏ecznego systemu zbierania politycznie przydatnych informacji,
spostrze˝eƒ i komentarzy, oraz zapewniajà platform´ dyskursu. Platformy takie usuwajà niektóre
ograniczenia podstawowe komercyjnych, skoncentrowanych Êrodków masowego przekazu funkcjonujàcych jako zasadnicze forum sfery publicznej w z∏o˝onych demokracjach wspó∏czesnych.
Umo˝liwiajà, wsz´dzie i ka˝demu, obserwacj´ Êrodowiska spo∏ecznego w∏àczonà w tok codziennych doÊwiadczeƒ i dokonywanà nowymi oczami – oczami kogoÊ, kto mo˝e rzeczywiÊcie w∏àczyç
myÊli, krytyk´ czy wàtpliwoÊci do debaty publicznej. Jednostki stajà si´ mniej bierne i w zwiàzku
z tym sà bardziej zaanga˝owanymi obserwatorami przestrzeni publicznych, które potencjalnie mo-

22

Kultura Popularna 1 (19)/2008

gà staç si´ przedmiotem debaty politycznej. Stajà si´ bardziej zaanga˝owanymi uczestnikami rozmów na temat w∏asnych spostrze˝eƒ. Ró˝ne formaty usieciowionej sfery publicznej zapewniajà
ka˝demu miejsce do wypowiadania si´, pytania i prowadzenia Êledztwa – bez koniecznoÊci dost´pu do zasobów najwi´kszych organizacji medialnych. Obserwujemy powstanie nowego, zdecentralizowanego podejÊcia do realizacji funkcji kontrolnej i do anga˝owania si´ w debaty i organizacje polityczne. Dzia∏ania takie podejmowane sà w sposób wyraênie pozarynkowy, który by∏oby
znacznie trudniej skutecznie realizowaç z pozycji standardowego elementu budowy sfery publicznej w czasach przed powstaniem usieciowionego Êrodowiska informacyjnego.
Usieciowiona sfera publiczna powoli znajduje te˝ odpowiedê na problem nadmiaru informacji,
ale bez odtwarzania w∏adzy Êrodków masowego przekazu w punktach jej filtrowania i uwierzytelniania. Mo˝na tu wyró˝niç dwa kluczowe elementy rozwoju. Po pierwsze, zaczynamy mieç do
czynienia z powstaniem alternatywnych, pozarynkowych êróde∏ filtrowania i uwierzytelniania
informacji tworzonych na podstawie metod produkcji kole˝eƒskiej, które zast´pujà rynkowe
odpowiedniki. RelewantnoÊç i wiarygodnoÊç same stanowià dobra informacyjne, takie jak oprogramowanie czy encyklopedie. W sieci widzimy, ˝e filtrowanie informacji pod wzgl´dem relewantnoÊci i wiarygodnoÊci sta∏o si´ przedmiotem powszechnych praktyk obejmujàcych wzajemne
wskazywanie i recenzowanie informacji, oraz wskazywanie jej oryginalnych êróde∏. Widzimy te˝
jego dope∏nienie, praktyk´ spo∏ecznà polegajàcà na tym, ˝e osoby majàce mo˝liwoÊç oceny informacji rzeczywiÊcie je komentujà. Drugi element to przypadkowe, ale empirycznie potwierdzone, obserwacje sposobu rzeczywistego korzystania z sieci przez u˝ytkowników. Ujmujàc rzecz
opisowo, przep∏yw informacji w sieci jest znacznie bardziej uporzàdkowany ni˝ mo˝na wnosiç na
podstawie prostego, przypadkowego spaceru przez informacyjnà kakofoni´ i znacznie mniej
scentralizowany ni˝ Êrodowisko Êrodków masowego przekazu. Niektóre strony sà bardziej widoczne i cz´Êciej od innych czytane. Sprawdza si´ to zarówno przy wzi´ciu pod uwag´ internetu, jako ca∏oÊci, jak i w przypadku mniejszych klastrów podobnych stron czy u˝ytkowników, którzy dà˝à do tworzenia klastrów. Wi´kszoÊç komentatorów obserwujàcych t´ prawid∏owoÊç
interpretowa∏o jà jako powrót Êrodków masowego przekazu w postaci dominacji kilku widocznych stron internetowych. Jednak pe∏ne uwzgl´dnienie ró˝nych elementów literatury na temat topologii sieci daje podstaw´ do innej interpretacji, w której porzàdek powstaje w usieciowionym
Êrodowisku bez powtarzania b∏´dów sfery publicznej zdominowanej przez Êrodki masowego
przekazu. Strony internetowe zbierajà si´ w klastry wokó∏ wspólnot o podobnych zainteresowaniach: australijscy stra˝acy tworzà linki do innych australijskich stra˝aków, konserwatywne blogi
polityczne (dzienniki i gazety internetowe) w Stanach Zjednoczonych tworzà linki do innych konserwatywnych blogów politycznych w Stanach Zjednoczonych i w mniejszym stopniu do liberalnych blogów politycznych. W ka˝dym takim klastrze powtarza si´ prawid∏owoÊç wyst´powania
wyraênie widocznych w´z∏ów, ale gdy klastry sà odpowiednio ma∏e, znacznie wi´cej stron jest
umiarkowanie po∏àczona linkami z innymi stronami klastra. Wed∏ug tej prawid∏owoÊci sieç zdaje
si´ przekszta∏caç w oÊ uwagi. „Lokalne” klastry – wspólnoty zainteresowaƒ – mogà zapewniç
wst´pnà weryfikacj´ i cechy „zbli˝one do recenzji naukowej” dla indywidualnych dzia∏aƒ podejmowanych w ramach klastra interesów. Spostrze˝enia uwa˝ane we wspólnocie zainteresowaƒ za
wa˝ne docierajà do wzgl´dnie widocznych stron w danym klastrze, skàd stajà si´ widoczne dla
ludzi w wi´kszych („regionalnych”) klastrach. Proces trwa dalej, a˝ spostrze˝enie dotrze do strony o statusie „supergwiazdy”, gdzie b´dzie mog∏o je przeczytaç i wykorzystaç setki tysi´cy ludzi.
Âcie˝k´ t´ uzupe∏nia praktyka wzgl´dnie ∏atwego komentowania i bezpoÊredniego dodawania treÊci
do wielu stron-supergwiazd, co pozwala na uzyskanie szerszej widowni na skróty. DoÊç ∏atwo intuicyjnie pojàç, dlaczego powstajà te prawid∏owoÊci. U˝ytkownicy zwykle uwa˝ajà dokonane

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

23

przez innych wybory, do czego tworzyç linki albo co czytaç, za dobre wyznaczniki rzeczy wartych uwagi. Nie ufajà im jednak Êlepo, kierujà si´ równie˝ w∏asnà ocenà czy u˝ytkownicy pewnego typu – powiedzmy fanatycy polityczni konkretnej opcji czy fani okreÊlonego programu telewizyjnego – stanowià najlepszy wyznacznik tego, co dla nich interesujàce. Skutkiem tego jest to, ˝e
uwaga w Êrodowisku usieciowionym zale˝y od wytworzenia zainteresowania w zaanga˝owanej
grupie ludzi bardziej ni˝ w Êrodowisku Êrodków masowego przekazu, w którym preferowane jest
umiarkowane zainteresowanie du˝ej liczby s∏abo zaanga˝owanych widzów. Z powodu redundancji klastrów i linków i poniewa˝ wiele klastrów opiera si´ na wzajemnym zainteresowaniu, a nie
na inwestycjach kapita∏owych, trudniej jest kupiç uwag´ w internecie ni˝ w Êrodkach masowego
przekazu i jeszcze trudniej za pomocà pieni´dzy st∏umiç przeciwne zdanie. Te cechy ratujà Êrodowisko usieciowione przed zarzutem wie˝y Babel bez koniecznoÊci ponownego wprowadzenia
nadmiernej w∏adzy jakiejkolwiek pojedynczej strony lub ma∏ego klastra oraz bez odtwarzania roli
pieniàdza jako warunku publicznej wypowiedzi.

SprawiedliwoÊç i rozwój spo∏eczny
Informacje, wiedza oraz towary i narz´dzia w przewa˝ajàcej cz´Êci sk∏adajàce si´ z informacji odgrywajà znaczàcà rol´ w budowaniu szans ekonomicznych i rozwoju spo∏ecznego. Chocia˝ usieciowiona gospodarka informacyjna nie mo˝e rozwiàzaç Êwiatowych problemów g∏odu i chorób, jej
powstanie wytycza jednak ca∏kiem dobrze okreÊlone nowe drogi radzenia sobie z niektórymi podstawowymi oczekiwaniami wobec sprawiedliwoÊci i rozwoju spo∏ecznego, a tak˝e w kierunku
tworzenia takich oczekiwaƒ. Poniewa˝ produkty usieciowionej gospodarki informacyjnej sà zwykle niew∏asnoÊciowe, zapewnia ona wolny dost´p do zestawu podstawowych instrumentów okreÊlajàcych szanse gospodarcze oraz do podstawowych produktów gospodarki informacyjnej. Patrzàc na sprawiedliwoÊç z perspektywy liberalnej, produkty te stajà si´ co najmniej ∏atwiej
dost´pne jako „towary gotowe” dla najgorzej sytuowanych osób. Co wa˝niejsze, dost´pnoÊç wolnych zasobów informacyjnych powoduje, ˝e udzia∏ w gospodarce mniej zale˝y od pokonywania
przeszkód w dost´pie do finansowania i sieci spo∏eczno-transakcyjnych, które utrudnia∏y wyjÊcie
z biedy w gospodarce przemys∏owej. Takie zasoby i narz´dzia wp∏ywajà na podniesienie równoÊci szans.
Z bardziej konkretnej i globalnej perspektywy, skupionej na rozwoju spo∏ecznym, wolnoÊç korzystania z podstawowych zasobów i mo˝liwoÊci pozwala na popraw´ udzia∏u w produkcji informacji i zale˝nych od informacji sk∏adników rozwoju spo∏ecznego. Po pierwsze, na najbardziej
obecnie zaawansowanym etapie jest powstanie licznych narz´dzi b´dàcych wolnym oprogramowaniem, które u∏atwiajà biednym i Êredniozamo˝nym krajom uzyskanie podstawowych mo˝liwoÊci gwarantowanych przez oprogramowanie. Co wa˝niejsze, wolne oprogramowanie przyczynia
si´ do powstania lokalnych mo˝liwoÊci Êwiadczenia us∏ug zwiàzanych z oprogramowaniem, zarówno do u˝ytku krajowego, jak równie˝ jako podstawy do udzia∏u w globalnym sektorze us∏ug
zwiàzanych z oprogramowaniem, bez koniecznoÊci uzyskania pozwolenia od wielonarodowych
korporacji zajmujàcych si´ oprogramowaniem. Publikacje naukowe zaczynajà korzystaç ze strategii opartych na systemie w∏asnoÊci wspólnej w celu wydawania wa˝nych êróde∏ informacji w taki sposób, by by∏y wolnodost´pne w biedniejszych krajach. Sà ambitniejsze przyk∏ady – w badaniach rolniczych pojawia si´ wspó∏praca sfery publicznej, sfery non-profit i dzia∏aƒ podobnych do
tworzenia oprogramowania open source, które tworzy si´ i stosuje wobec problematyki innowacji
w rolnictwie. Ostatecznym celem jest stworzenie podstaw wspó∏pracy mi´dzy rolnikami i naukow-

24

Kultura Popularna 1 (19)/2008

cami w biednych krajach na ca∏ym Êwiecie, tak aby opracowaç lepsze, bardziej po˝ywne zbo˝a,
które poprawi∏yby bezpieczeƒstwo ˝ywnoÊciowe w biedniejszych regionach Êwiata. Jeszcze ambitniejszy przyk∏ad, choç mniej praktycznie zaawansowany, to poczàtki przenoszenia tego systemu innowacji na produkty zwiàzane ze zdrowiem.
Celem tych wszystkich wysi∏ków jest rozwiàzanie jednego z najbardziej rzucajàcych si´
w oczy problemów biedy i niskiego rozwoju spo∏ecznego w globalnej gospodarce informacyjnej:
podczas gdy w zamo˝niejszych gospodarkach bogactwa przybywa – w miar´ jak informacje i innowacje zapewniajà d∏u˝sze i zdrowsze ˝ycie bogatsze o lepszy dost´p do informacji, wiedzy
i kultury – w wielu miejscach oczekiwana d∏ugoÊç ˝ycia maleje, wzrasta podatnoÊç na choroby,
szerzy si´ analfabetyzm. Cz´Êç, chocia˝ w ˝adnym przypadku nie ca∏oÊç, tej globalnej niesprawiedliwoÊci wynika z faktu, ˝e coraz bardziej polegamy wy∏àcznie na w∏asnoÊciowych modelach
biznesowych gospodarki przemys∏owej w celu dostarczania wielu najbardziej podstawowych dla
rozwoju spo∏ecznego sk∏adników informacyjnych. Poniewa˝ usieciowiona gospodarka informacyjna prowadzi do powstania nowych sposobów produkcji informacji, w których rezultaty, zamiast byç traktowane jako wy∏àczna w∏asnoÊç, udost´pniane sà swobodnie ka˝demu, zapewnia
skromne, ale istotne szanse na popraw´ rozwoju spo∏ecznego na ca∏ym Êwiecie. Widzimy pierwsze oznaki powstania ekosystemu innowacji sk∏adajàcego si´ z publicznego finansowania, tradycyjnych organizacji non-profit i nowo powstajàcego sektora produkcji kole˝eƒskiej, który umo˝liwia post´p w rozwoju spo∏ecznym poprzez dzia∏ania w krajach biednych i bogatych polegajàce
na wspó∏pracy.

Kultura krytyczna i usieciowione stosunki spo∏eczne
Usieciowiona gospodarka informacyjna umo˝liwia tak˝e powstanie bardziej krytycznej i autorefleksyjnej kultury. W minionej dekadzie kilkoro badaczy prawa – Niva Elkin Koren, Terry Fischer, Larry
Lessig i Jack Balkin – wzi´∏o si´ za analiz´ sposobu, w jaki internet demokratyzuje kultur´. Opierajàc si´ na tej pracy i majàc za punkt wyjÊcia celowo wybrany wàtek teorii demokracji sugeruj´,
˝e usieciowione Êrodowisko informacyjne oferuje nam bardziej atrakcyjny system produkcji kultury na dwa wyraêne sposoby: (1) zwi´ksza przejrzystoÊç kultury oraz (2) u∏atwia kszta∏towanie kultury. Razem oznacza to, ˝e mamy do czynienia z powstaniem nowej kultury ludowej – zjawiskiem
znacznie zmarginalizowanym w przemys∏owej epoce produkcji kultury – w której coraz wi´cej
z nas bierze aktywny udzia∏ wykonujàc dzia∏ania kulturowe i znajdujàc sens w otaczajàcym nas
Êwiecie. Takie dzia∏ania czynià ze swoich wykonawców lepszych „czytelników” w∏asnej kultury,
bardziej wobec niej autorefleksyjnych i krytycznych, dzi´ki czemu stajà si´ oni bardziej autorefleksyjnymi uczestnikami dyskusji w ramach tej kultury. Daje to równie˝ jednostkom wi´kszà wolnoÊç
udzia∏u w bawieniu si´ kulturowà twórczoÊcià innych, „˝erowania” na nich wed∏ug sformu∏owania
Balkina, oraz sprawia, ˝e kultura, w której si´ znajdujà, nale˝y bardziej do nich, w porównaniu
z tym, co by∏o mo˝liwe w kulturze Êrodków masowego przekazu. W tym znaczeniu mo˝emy powiedzieç, ˝e kultura staje si´ bardziej demokratyczna: autorefleksyjna i uczestniczàca.
Wi´ksze mo˝liwoÊci jednostek to podstawowa sprawcza si∏a spo∏eczna nap´dzajàca usieciowionà gospodark´ informacyjnà. Podwy˝szona w ten sposób indywidualna zdolnoÊç dzia∏ania wywo∏a∏a liczne obawy, ˝e internet bardziej dzieli wspólnoty kontynuujàc d∏ugotrwa∏e tendencje zapoczàtkowane przez uprzemys∏owienie. Znaczna iloÊç literatury empirycznej sugeruje jednak, ˝e
korzystamy z internetu przede wszystkim kosztem telewizji i ta wymiana jest korzystna z punktu
widzenia tworzenia wi´zi spo∏ecznych. U˝ywamy internetu, aby utrzymywaç kontakty z rodzinà,

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

25

bliskimi przyjació∏mi – tak bliskimi, jak i dalekimi geograficznie. To ˝e widzimy zmian´ wi´zi spo∏ecznych wynika z tego, ˝e obok wzmacniania naszych silnych wi´zi zwi´kszamy tak˝e zasi´g
i ró˝norodnoÊç s∏abszych relacji. Idàc w Êlady Manuela Castellsa i Barry’ego Wellmana wnioskuj´, ˝e jesteÊmy bardziej biegli w spe∏nianiu niektórych z tych samych funkcji emocjonalnych i budujàcych kontekst, które tradycyjnie wiàza∏y si´ ze znaczeniem wspólnoty, z siecià nak∏adajàcych
si´ ograniczonych pod wzgl´dem czasu i intensywnoÊci wi´zi spo∏ecznych.

Cztery komentarze metodologiczne
Za tezà, którà naszkicowa∏em do tej pory, stojà cztery decyzje metodologiczne, które wymagajà wyjaÊnienia i obrony. Po pierwsze, przypisuj´ bardzo wa˝nà rol´ technologii. Po drugie, oferuj´ wyjaÊnienie oparte na stosunkach spo∏ecznych, ale dzia∏ajàce w dziedzinie ekonomii, a nie socjologii.
Trzecia i czwarta nale˝à bardziej do liberalnej teorii politycznej. Trzecia polega na tym, ˝e prezentuj´
liberalnà teori´ politycznà, ale wkraczam na Êcie˝k´ zwykle w tej literaturze odrzucanà – rozwa˝am
struktur´ ekonomicznà i ograniczenia rynku oraz wspierajàcych go instytucji z perspektywy wolnoÊci, zamiast zaakceptowaç rynek takim, jaki jest i broniç lub krytykowaç dostosowania rynku przez
pryzmat sprawiedliwoÊci dystrybutywnej. Po czwarte, moje podejÊcie silnie podkreÊla dzia∏ania indywidualne w stosunkach pozarynkowych. Znaczna cz´Êç dyskusji krà˝y wokó∏ wyboru mi´dzy spo∏ecznym zachowaniem rynkowym i pozarynkowym. W wi´kszoÊci paƒstwo nie odgrywa ˝adnej roli
lub jego rola postrzegana jest przede wszystkim negatywnie, w sposób obcy post´powym od∏amom
liberalnej myÊli politycznej. W tym przypadku wydaje si´ to tezà bardziej libertariaƒskà lub anarchistycznà ni˝ liberalnà. Nie odrzucam jednak paƒstwa ca∏kowicie. Sugeruj´ jednak, ˝e szczególnym
wyznacznikiem naszych czasów jest rosnàca skutecznoÊç jednostek i luênych, pozarynkowych
powiàzaƒ wyst´pujàcych w roli czynników ekonomii politycznej. Podobnie jak w przypadku rynku,
paƒstwo b´dzie musia∏o dostosowaç si´ do tego nowo powstajàcego sposobu dzia∏alnoÊci ludzkiej.
Liberalna teoria polityczna musi to w pierwszej kolejnoÊci rozpoznaç i zrozumieç, zanim b´dzie mog∏a zaczàç renegocjowaç plany paƒstwa liberalnego, zgodnie z post´pem lub w inny sposób.
Rola technologii w ˝yciu cz∏owieka. Pierwsza decyzja metodologiczna dotyczy sposobu traktowania roli technologii w rozwoju ˝ycia cz∏owieka. Rodzaj technologicznego determinizmu, który
charakteryzowa∏ Lewisa Mumforda, czy, szczególnie w dziedzinie komunikacji, Marshalla
McLuhana, powszechnie uwa˝any jest dziÊ w Êwiecie akademickim za zbyt deterministyczny,
chocia˝ w Êwiecie kultury popularnej ju˝ nie a˝ tak. Wspó∏czesne wysi∏ki zmierzajàce do przedstawienia rozwiàzaƒ bardziej zniuansowanych, opartych na instytucjach i wyborze politycznym
zapewne najlepiej charakteryzuje niedawna i doskona∏a praca Paula Starra na temat powstania
mediów. Chocia˝ wspó∏czesne wysi∏ki majà rzeczywiÊcie znaczenie, nie nale˝y myliç prac takich
jak wywa˝ona w argumentach i szczegó∏owa The Printing Press as an Agent of Change Elizabeth
Eisenstein z determinizmem McLuhana. Zbyt ograniczone jest za∏o˝enie, ˝e nowe technologie sà
po prostu narz´dziami, i tak si´ sk∏ada, ˝e akurat istniejà i sà stosowane w ka˝dym spo∏eczeƒstwie wed∏ug wzorca, który zale˝y wy∏àcznie od tego, co dane spo∏eczeƒstwo i kultura chcà z nimi robiç. Zakres dzia∏aƒ spo∏eczeƒstwa, które nie zna ko∏a ani pisma, jest ograniczony. Barry Wellman importowa∏ do socjologii termin zapo˝yczony z in˝ynierii – udogodnienia (Wellman i inni,
2003). Langdon Winner nazwa∏ je „politycznymi w∏asnoÊciami” technologii (1986). WczeÊniejszà wersjà tego pomys∏u jest koncepcja „tendencyjnoÊci komunikacji” Harolda Innisa (1951)3.
W prawnych i politycznych debatach w internecie podejÊcie to zosta∏o powszechnie przyj´te za

26

Kultura Popularna 1 (19)/2008

poÊrednictwem wp∏ywowej pracy Lawrence’a Lessiga, który okreÊli∏ je zdaniem „kod jest prawem” (1999).
Idea jest prosta do wyt∏umaczenia i daleko jej do naiwnego determinizmu. Ró˝ne technologie
sprawiajà, ˝e ró˝ne ludzkie czynnoÊci i wzajemne oddzia∏ywania sà ∏atwiejsze lub trudniejsze do
osiàgni´cia. Przy zachowaniu tych samych okolicznoÊci, rzeczy, które jest ∏atwiej robiç, zostanà
zrobione z wi´kszym prawdopodobieƒstwem, a rzeczy, które jest robiç trudniej, zostanà zrobione
z mniejszym prawdopodobieƒstwem. OkolicznoÊci nigdy nie sà takie same. W zwiàzku z tym determinizm technologiczny w Êcis∏ym znaczeniu – je˝eli istnieje technologia „t”, to nale˝y spodziewaç si´ powstania struktury spo∏ecznej „s” – jest b∏´dny. Nawigacja morska zosta∏a przyj´ta i by∏a
wykorzystywana inaczej w krajach, których làdowe ambicje by∏y ograniczane przez silnych sàsiadów – jak w Hiszpanii i Portugalii – ni˝ w krajach, które skupi∏y si´ na budowie rozleg∏ych imperiów làdowych – jak w Chinach. Druk mia∏ inne znaczenie dla umiej´tnoÊci czytania w krajach,
w których religia zach´ca∏a do indywidualnego czytelnictwa – jak w Prusach, Szkocji, Anglii i Nowej Anglii – ni˝ w krajach, gdzie religia zniech´ca∏a do indywidualnego, bezpoÊredniego kontaktu
z tekstami – jak we Francji i Hiszpanii. Tutaj przyjà∏em w∏aÊnie takie rozumienie roli technologii. Ani
deterministycznie, ani w pe∏ni plastycznie, technologia ustala pewne parametry dzia∏aƒ indywidualnych i spo∏ecznych. Mo˝e u∏atwiç realizacj´ pewnych dzia∏aƒ, relacji, organizacji i instytucji,
a utrudniç wykonanie innych. W wymagajàcym Êrodowisku – niezale˝nie od tego, czy wymagania
wynikajà z natury czy dzia∏aƒ cz∏owieka – mo˝e sprawiç, ˝e pewne zachowania stanà si´ przestarza∏e, zwi´kszajàc skutecznoÊç strategii bezpoÊrednio konkurencyjnych. Jednak w dziedzinie tego
co wykonalne – sposobów korzystania nieuniemo˝liwionych przez przyj´cie lub odrzucenie technologii – ró˝ne wzorce przyjmowania technologii i korzystania z niej mogà skutkowaç bardzo ró˝nymi stosunkami spo∏ecznymi powstajàcymi wokó∏ technologii. Je˝eli te wzorce ze sobà nie konkurujà, ani gdy nawet konkurujàc nie sà dramatycznie mniej skuteczne w realizacji wymagaƒ,
ró˝ne spo∏eczeƒstwa mogà d∏ugo dzia∏aç wed∏ug ró˝nych wzorców korzystania z technologii. To
mo˝liwoÊç d∏ugoterminowej trwa∏oÊci ró˝nych wzorców korzystania z technologii sprawia, ˝e stawiane tu tezy sà wa˝ne politycznie, a nie tylko teoretycznie. Te same technologie po∏àczonych
w sieci komputerów mogà zostaç przyj´te wed∏ug bardzo ró˝nych wzorców. Nie ma gwarancji, ˝e
usieciowiona technologia informacyjna doprowadzi do poprawy innowacyjnoÊci, wolnoÊci i sprawiedliwoÊci, którà to mo˝liwoÊç sugeruj´. Jest to wybór, przed którym stoimy jako spo∏eczeƒstwo.
Sposób, w jaki b´dziemy si´ rozwijaç b´dzie w znacznym stopniu zale˝eç od wyborów, jakich dokonamy w ciàgu mniej wi´cej najbli˝szej dekady.
Rola analizy ekonomicznej i indywidualizmu metodologicznego. W drugim punkcie nale˝y podkreÊliç, ˝e moja analiza opiera si´ na metodzie opisowej, zorientowanej wyraênie indywidualistycznie i ekonomicznie, co stanowi zaledwie jeden ze sposobów podejÊcia do tego problemu. Przeprowadzona przez Manuela Castellsa (2007) profesorska analiza spo∏eczeƒstwa sieciowego
przypisuje jego centralnà w∏aÊciwoÊç przemianie z grup i hierarchii w sieci jako modele spo∏eczne i organizacyjne – bardziej luêne, elastyczne uk∏ady spraw ludzkich. Castells rozwija t´ teori´
w miar´ opisu licznych zmian, od sieci transportowych do globalizacji i industrializacji. W jego pracy internet wpasowuje si´ w t´ tendencj´ umo˝liwiajàc lepszà koordynacj´ i wspó∏prac´ w takich
luênie powiàzanych sieciach. Ja k∏ad´ nacisk na szczególne relatywne role sektora rynkowego
i pozarynkowego oraz na sposób, w jaki ta zmiana stanowi punkt wyjÊcia dla radykalnej decentralizacji, którà on równie˝ zauwa˝a, w ramach obserwacji socjologicznej. U mnie fundamentem
zmiany sà cechy techniczne i ekonomiczne sieci komputerowych i informacji. Stanowià sedno
przekszta∏ceƒ w kierunku radykalnej decentralizacji produkcji. PodkreÊlajà przemian´ Êrodowiska

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

27

informacyjnego zdominowanego przez nastawione na rynek dzia∏ania w∏asnoÊciowe w Êwiat,
w którym niew∏asnoÊciowe, pozarynkowe struktury wymiany odgrywajà znaczàcà rol´ obok produkcji rynkowej. Ten nowo powsta∏y sektor niew∏asnoÊciowy wp∏ywa w du˝ym stopniu na ca∏e
Êrodowisko informacyjne, w którym w∏asnym ˝yciem ˝yjà jednostki i spo∏eczeƒstwa. JeÊli mo˝emy si´ czegoÊ nauczyç na przyk∏adzie globalizacji i coraz wi´kszego zasi´gu rynku, to tego, ˝e logika rynku wywiera niezmierny nacisk na istniejàce struktury spo∏eczne. Je˝eli rzeczywiÊcie mamy
do czynienia z powstaniem znaczàcego sk∏adnika produkcji pozarynkowej w samym sercu naszego
mechanizmu gospodarczego – produkcji i wymiany informacji, a co za tym idzie równie˝ towarów,
narz´dzi, us∏ug i mo˝liwoÊci opartych na informacji – wówczas taka zmiana sugeruje istnienie rzeczywistej granicy zasi´gu rynku. Granica ta, rosnàca od wewnàtrz ka˝dego rynku, który ogranicza,
w jego najbardziej zaawansowanym aspekcie, stanowi∏aby prawdziwà zmian´ kierunku tego, co
zdawa∏o si´ wcià˝ rosnàcym globalnym zasi´giem gospodarki rynkowej i spo∏eczeƒstwa rynkowego w minionym pó∏wieczu.
Struktura ekonomiczna w liberalnej teorii politycznej. Trzeci punkt dotyczy roli struktury ekonomicznej w liberalnej teorii politycznej. Moja analiza w tym zakresie ma charakter praktyczny
i skupia si´ na cz∏owieku. Chc´ przez to powiedzieç dwie rzeczy: po pierwsze, interesujà mnie
istoty ludzkie, jednostki jako uosobienie moralnych za∏o˝eƒ odnoszàcych si´ do struktury systemów politycznych i ekonomicznych, w których funkcjonujà. W ramach tradycji liberalnej zajmowane przeze mnie stanowisko jest humanistyczne i ogólne, w przeciwieƒstwie do politycznego
i partykularnego. Po pierwsze i przede wszystkim, dotyczy twierdzeƒ istot ludzkich jako istot ludzkich, a nie wymagaƒ demokracji lub prawa do obywatelstwa lub cz∏onkostwa w legalnej lub faktycznie samorzàdnej wspólnocie politycznej. Istnieje wiele odmiennych sposobów przestrzegania podstawowych za∏o˝eƒ ludzkiej wolnoÊci, godnoÊci i dobrobytu. Ró˝ne liberalne wspólnoty
polityczne realizujà je w ramach ró˝nych zestawów praktyk konstytucyjnych i regulacyjnych. Pojawienie si´ globalnych relacji i struktur informacji gospodarczych wsz´dzie wywar∏o wp∏yw na
cz∏owieka. W niektórych miejscach uzupe∏ni∏o tradycje demokratyczne. W innych zdestabilizowa∏o ograniczenia wolnoÊci. Zrozumienie w jaki sposób mo˝emy myÊleç o tej chwili pod wzgl´dem
ludzkiej wolnoÊci i rozwoju musi wykraczaç poza partykularne tradycje ka˝dego narodu, tak liberalne, jak i nieliberalne. Rzeczywista praktyka wolnoÊci, która na naszych oczach wy∏ania si´
z usieciowionego Êrodowiska, umo˝liwia ludziom si´ganie ponad narodowymi czy spo∏ecznymi
granicami, ponad podzia∏ami przestrzennymi i politycznymi. Umo˝liwia ludziom wspólne rozwiàzywanie problemów w nowych stowarzyszeniach, które pozostajà poza granicami formalnych organizacji prawnopolitycznych. W takim p∏ynnym Êrodowisku spo∏eczno-ekonomicznym zasady
wyznawane przez jednostki stanowià moralny punkt wyjÊcia dla rozwa˝aƒ o strukturach w∏adzy
i szans, o wolnoÊci i dobrobycie. Ponadto, mimo ˝e czasem wygodnie jest traktowaç organizacje lub wspólnoty jako podmioty prawne, jako „osoby” i spotyka si´ to z powszechnà akceptacjà, nie sà one obdarzone moralnoÊcià. Ich rola w analizie wolnoÊci i sprawiedliwoÊci jest pochodnà roli – zarówno wyzwalajàcej, jak i ograniczajàcej – w porzàdkowaniu kontekstu, w którym
znajdujà si´ jednostki ludzkie, w∏aÊciwe obdarzone moralnoÊcià podmioty ekonomii politycznej.
W tym zakresie zajmuj´ stanowisko zdecydowanie „liberalne”, przeciwne stanowiskom komunitarnym czy krytycznym.
Po drugie, zajmuj´ si´ rzeczywistymi jednostkami ludzkimi w rzeczywistych realiach historycznych, a nie projekcjami jednostek ludzkich wyizolowanymi z ich otoczenia. Za∏o˝enia te oznaczajà, ˝e wolnoÊç i sprawiedliwoÊç umiejscowionych historycznie jednostek mierzy si´ z perspektywy osobistej i praktycznej. ˚adne ograniczenia wolnoÊci osobistej ani êród∏a nierównoÊci nie sà

28

Kultura Popularna 1 (19)/2008

z tych rozwa˝aƒ kategorycznie wy∏àczone ani ˝adnych nie traktuje si´ w sposób uprzywilejowany.
Ani gospodarka, ani dziedzictwo kulturowe nie posiadajà niezale˝nego znaczenia moralnego. Osoba, której ˝ycie i relacje sà w ca∏oÊci reglamentowane przez si∏y zewn´trzne nie jest wolna, niezale˝nie czy êród∏o reglamentacji mo˝na rozumieç jako rynkowe, autorytarne, czy wynikajàce z tradycyjnych wartoÊci wspólnoty. Nie oznacza to radykalnego anarchizmu ani libertarianizmu.
Organizacje, wspólnoty i inne struktury zewn´trzne sà jak najbardziej potrzebne, aby ludzie mogli
si´ rozwijaç i dzia∏aç swobodnie i skutecznie. Oznacza to jednak, ˝e rozwa˝am te struktury wy∏àcznie z perspektywy ich wp∏ywu na cz∏owieka. Ich wartoÊç jest jedynie pochodnà ich znaczenia dla
ludzi, którzy rzeczywiÊcie sà ich cz∏onkami i – na dobre i na z∏e – sà przez nie kszta∏towani.
W praktyce przesuwa to zainteresowanie strukturà rynkowà i organizacjà gospodarczà znacznie
bli˝ej kluczowych kwestii wolnoÊci ni˝ normalnie ˝yczy∏aby sobie tego teoria liberalna. Libera∏owie
na ogó∏ zostawiali podstawowà struktur´ w∏asnoÊci i rynków albo libertarianom – którzy, jak
Friedrich Hayek, uznawali ich aktualny kszta∏t za „naturalny” i za fundamentalny element wolnoÊci
– albo marksistom i neomarksistom. Ja traktuj´ w∏asnoÊç i rynki jako po prostu jeden obszar
dzia∏alnoÊci ludzkiej, z udogodnieniami i ograniczeniami. Istnienie w∏asnoÊci i rynku wzbogaca
wolnoÊç pod pewnymi wzgl´dami, ale ich wymagania instytucjonalne mogà staç si´ êród∏em ograniczenia, gdy t∏amszà wolnoÊç dzia∏ania w sytuacjach pozarynkowych. Wywa˝enie zasi´gu rynku
staje si´ wi´c kluczowe nie tylko dla kszta∏tu sprawiedliwoÊci czy dobrobytu w spo∏eczeƒstwie, ale
równie˝ dla wolnoÊci.
Dokàd zmierza paƒstwo? Czwarty i ostatni punkt dotyczy pojawienia si´ w przypadku usieciowionej gospodarki informacyjnej nowych i interesujàcych dla mnie praktycznych mo˝liwoÊci indywidualnych oraz roli, którà te nowe mo˝liwoÊci odgrywajà w zwi´kszaniu relatywnego znaczenia
indywidulanych i spo∏ecznych zachowaƒ niew∏asnoÊciowych i cz´sto pozarynkowych. W rozwa˝aniach o autonomii i demokracji, o sprawiedliwoÊci i kulturze krytycznej, podkreÊlam pojawienie
si´ indywidualnych i zespo∏owych dzia∏aƒ prywatnych oraz wzgl´dne zmniejszenie si´ dominacji
dzia∏aƒ rynkowych i w∏asnoÊciowych. Gdzie w tym wszystkim znajduje si´ paƒstwo? Paƒstwo
w Stanach Zjednoczonych i Europie odgrywa∏o rol´ przede wszystkim we wspieraniu rynkowych
dinozaurów przemys∏owych XX-wiecznego systemu produkcji informacji kosztem jednostek, które sk∏adajà si´ na powstajàcà usieciowionà gospodark´ informacyjnà. Wi´kszoÊç interwencji paƒstwa mia∏o form´ albo legislacji zale˝nej, s∏u˝àcej zaspokojeniu dinozaurów albo, w najlepszym
przypadku, pe∏nych dobrych intencji, ale b∏´dnych dzia∏aƒ optymalizujàcych Êrodowisko instytucjonalne dla przestarza∏ych modeli produkcji informacji i kultury. W tradycyjnym schemacie teorii
politycznej stanowisko, które tu prezentuj´ – ˝e wolnoÊç i sprawiedliwoÊci mogà i powinny zostaç
najskuteczniej osiàgni´te dzi´ki kombinacji dzia∏aƒ rynkowych i prywatnych, ochotniczych (˝eby
nie rzec charytatywnych) dzia∏aƒ pozarynkowych, oraz ˝e paƒstwo pe∏ni doÊç wàtpliwà rol´ – jest
libertariaƒskie. Byç mo˝e, skoro w swej ksià˝ce podobnej krytyce poddaj´ zasady, które przez w∏asnych zwolenników stylizowane sà na „w∏asnoÊç” – takie jak „w∏asnoÊç intelektualna” i „prawa
w∏asnoÊci do cz´stotliwoÊci radiowych” – jest ono anarchistyczne, skupione na roli pomocy wzajemnej i sceptyczne wobec paƒstwa. (Obecnie bycie libertarianinem jest doÊç modne, podobnie
jak przez minione dziesi´ciolecia, a bycie anarchistà nie by∏o tak modne od stu lat).
Skromna prawda jest taka, ˝e moje stanowisko nie wyrasta z teoretycznego sceptycyzmu wobec paƒstwa, ale jest praktycznà diagnozà szans, przeszkód i strategii zwiàzanych z dà˝eniem do
poprawy ludzkiej wolnoÊci i rozwoju w rzeczywistych warunkach technologicznych, gospodarczych i politycznych. W zasadzie nie mam nic przeciwko skutecznemu, liberalnemu paƒstwu realizujàcemu jeden z wielu liberalnych projektów i za∏o˝eƒ. Paƒstwo mog∏oby odgrywaç rol´ kon-

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

29

struktywnà, gdyby nie s∏ucha∏o dinozaurów zbyt d∏ugo, by zdaç sobie z tego spraw´. Taka rola
mog∏aby polegaç na przyk∏ad na finansowaniu samorzàdowym miejskich neutralnych sieci szerokopasmowych, finansowaniu przez paƒstwo badaƒ podstawowych oraz na mo˝liwych regulacyjnych interwencjach strategicznych zwalczajàcych monopolistycznà kontrol´ nad istotnymi zasobami Êrodowiska cyfrowego. KoniecznoÊç wspierajàcej roli paƒstwa t∏umi jednak moja
diagnoza szczególnej trajektorii rynków z jednej strony, z drugiej zaÊ dzia∏aƒ indywidualnych
i spo∏ecznych w cyfrowym usieciowionym Êrodowisku informacyjnym. Szczególne cechy ekonomiczne technik komputerowych i komunikacji, szczególne cechy ekonomiczne produkcji informacji, wiedzy i kultury oraz wzgl´dna rola informacji w zaawansowanych gospodarkach wspó∏czesnych sprzymierzy∏y si´, aby indywidualne i spo∏eczne dzia∏ania pozarynkowe sta∏y si´
najwa˝niejszym obszarem dzia∏aƒ w dà˝eniu do realizacji fundamentalnych za∏o˝eƒ liberalizmu.
Bioràc pod uwag´ te konkretne cechy, otwarcie przestrzeni instytucjonalnej dla indywidualnych
i wspólnych dzia∏aƒ ochotniczych mog∏oby daç wi´cej wolnoÊci, ni˝ gdyby paƒstwo mia∏o podejmowaç celowe dzia∏ania publiczne. Mimo to nie widz´ szczególnych powodów, ˝eby wyst´powaç przeciwko okreÊlonym rolom tradycyjnie pe∏nionym przez paƒstwo liberalne. Nie widz´ powodu, ˝eby sàdziç, ˝e na przyk∏ad edukacja powinna przestaç byç dzia∏alnoÊcià publicznà
finansowanà przez paƒstwo, nale˝àcà do podstawowych obowiàzków paƒstwa liberalnego, podobnie opieka zdrowotna. Mam wszelkie powody, ˝eby sàdziç, ˝e rozwój produkcji pozarynkowej
zwi´ksza, zamiast zmniejszaç, zasadnoÊç finansowania przez paƒstwo podstawowych badaƒ naukowych, poniewa˝ efekty spill-over produkcji informacji finansowanej z publicznych Êrodków
mogà byç obecnie znacznie wi´ksze i znacznie efektywniej rozpowszechniane oraz wykorzystywane w celu podniesienia ogólnego dobrobytu.
Wa˝nà nowà cechà usieciowionego Êrodowiska jest jednak skutecznoÊç i centralne znaczenie
indywidualnych i wspólnych dzia∏aƒ spo∏ecznych. W wi´kszoÊci dziedzin wolnoÊç dzia∏ania jednostek, samodzielnego czy te˝ w ramach luênej wspó∏pracy z innymi mo˝e doprowadziç do realizacji wi´kszoÊci liberalnych postulatów, które rozwa˝am w niniejszej ksià˝ce. Z perspektywy globalnej, umo˝liwienie jednostkom takiego dzia∏ania rozciàga korzyÊci z liberalizacji ponad granicami,
zwi´kszajàc mo˝liwoÊç uzyskania wi´kszej wolnoÊci jednostek w paƒstwach nieliberalnych,
wbrew tym, którzy kontrolujà systemy polityczne w tych paƒstwach. Natomiast dopóki paƒstwa
w najbardziej zaawansowanych gospodarkach rynkowych b´dà wcià˝ próbowaç zoptymalizowaç
ramy instytucjonalne pod kàtem dzia∏alnoÊci dinozaurów przemys∏owej gospodarki informacyjnej,
dopóty b´dà raczej zagra˝aç zasadom liberalnym ni˝ je wspieraç. Gdy tylko usieciowiona gospodarka informacyjna si´ ustabilizuje, a my zrozumiemy wzgl´dne znaczenie ochotniczych dzia∏aƒ
prywatnych realizowanych poza rynkiem, paƒstwo b´dzie mog∏o rozpoczàç dostosowywanie
swojej polityki w celu u∏atwienia dzia∏aƒ pozarynkowych i skorzystania z ich produktów do poprawy w∏asnego podejÊcia do fundamentalnych za∏o˝eƒ liberalizmu.

Stawka w ca∏ej grze:
bitwa o instytucjonalny kszta∏t Êrodowiska cyfrowego
˚adna dobroczynna si∏a historyczna nie sprawi samoczynnie, ˝eby obecny okres technologiczno-gospodarczy zapoczàtkowa∏ rozwój w stron´ otwartego, ró˝norodnego i liberalnego stanu równowagi. Je˝eli przekszta∏cenia, które opisuj´ jako mo˝liwe, nastàpià, doprowadzà do znaczàcej redystrybucji w∏adzy i pieni´dzy, zabierajàc XX-wiecznym producentom przemys∏owym informacji, kultury i komunikacji – takim jak Hollywood, przemys∏ p∏ytowy oraz mo˝e nadawcy i niektórzy giganci

30

Kultura Popularna 1 (19)/2008

z bran˝y telekomunikacyjnej – i dajàc mieszance szeroko rozproszonych spo∏ecznoÊci na ca∏ym
Êwiecie i podmiotów rynkowych, które stworzà narz´dzia umo˝liwiajàce tym spo∏ecznoÊciom
ulepszenie budowy w∏asnego Êrodowiska informacyjnego zamiast kupowania ju˝ gotowego. Technologia nie przezwyci´˝y bynajmniej ich oporu dzi´ki niemo˝liwemu do odparcia impulsowi post´pu. Reorganizacja produkcji i przynoszone przez nià korzyÊci dla wolnoÊci i sprawiedliwoÊci pojawià si´ wi´c wy∏àcznie w wyniku dzia∏aƒ spo∏ecznych i politycznych skupiajàcych si´ na ochronie
nowych wzorców spo∏ecznych przed atakami dinozaurów. Moja ksià˝ka powsta∏a w∏aÊnie po to,
˝eby u∏atwiç zrozumienie, co jest stawkà tych zmian i dlaczego warto o nie walczyç. Nie daj´ jednak ˝adnej pewnoÊci, ˝e cokolwiek z tego rzeczywiÊcie si´ zdarzy.
Bitwa o wzgl´dne znaczenie w∏asnoÊciowych modeli przemys∏owych produkcji i wymiany informacji oraz o powstajàcà usieciowionà gospodark´ informacyjnà trwa w domenie instytucjonalnego ekosystemu Êrodowiska cyfrowego. W licznych kontekstach podwa˝a si´ podobny zestaw
kwestii instytucjonalnych: Do jakiego stopnia zasoby niezb´dne do produkcji i wymiany informacji
b´dà regulowane w ramach systemu wspólnej w∏asnoÊci, umo˝liwiajàcego ka˝demu wolny dost´p i niedajàcego nikomu specjalnych przywilejów? Do jakiego stopnia zasoby te b´dà ca∏kowicie w∏asnoÊciowe i dost´pne wy∏àcznie tym, którzy funkcjonujà w ramach rynku lub w ramach tradycyjnych form obficie finansowanych dzia∏aƒ pozarynkowych, takich jak filantropia paƒstwowa
lub zorganizowana? Widzimy walk´ rozgrywajàcà si´ na wszystkich poziomach Êrodowiska informacyjnego: urzàdzeƒ fizycznych i kana∏ów sieciowych niezb´dnych do komunikacji, istniejàcych
zasobów informacyjnych i kulturowych, z których muszà byç tworzone nowe treÊci oraz zasobów
logicznych – oprogramowania i standardów – niezb´dnych do t∏umaczenia tego, co chcà sobie
powiedzieç ludzie, na sygna∏y, które mogà przetwarzaç i przesy∏aç maszyny. Najwa˝niejszà kwestià jest to, czy powstanie podstawowa wspólna infrastruktura regulowana w ramach systemu
wspólnej w∏asnoÊci i w zwiàzku z tym dost´pna dla ka˝dego, kto chce uczestniczyç w usieciowionej gospodarce informacyjnej poza strukturami rynkowymi i w∏asnoÊciowymi.
Nie chc´ przez to powiedzieç, ˝e w∏asnoÊç jest w jakimÊ sensie z natury z∏a. W∏asnoÊç, podobnie jak umowy, stanowi fundamentalny sk∏adnik instytucjonalny rynków i fundamentalny sk∏adnik instytucjonalny liberalnych spo∏eczeƒstw. Umo˝liwia sprzedawcom uzyskanie cen od kupujàcych, a kupujàcym daje ÊwiadomoÊç, ˝e gdy zap∏acà, uzyskajà pewnoÊç korzystania ze swojego
zakupu. Stanowi podstaw´ naszej mo˝liwoÊci planowania dzia∏aƒ wymagajàcych korzystania z zasobów, które pozbawione gwarancji wy∏àcznoÊci by∏yby dla nas niedost´pne. Ale w∏asnoÊç równie˝ ogranicza dzia∏ania. Zasady w∏asnoÊci sà ustalone i ich celem jest uzyskanie okreÊlonego stanu faktycznego – ch´ci i mo˝liwoÊci zap∏acenia za wy∏àcznà kontrol´ nad zasobem. Ograniczajà
mo˝liwoÊç dzia∏ania tej czy innej osoby w odniesieniu do zasobu, to znaczy, korzystania z niego
w okreÊlony sposób, ujawniania lub ukrywania informacji na jego temat itp. Ograniczenia takie sà
potrzebne, ˝eby ludzie musieli przeprowadzaç transakcje za poÊrednictwem rynków, zamiast u˝ywaç si∏y lub sieci spo∏ecznych. Kosztem ich funkcjonowania jest ograniczenie dzia∏aƒ poza rynkiem, w zakresie w jakim sà one uzale˝nione od dost´pu do zasobów.
Systemy w∏asnoÊci wspólnej stanowià kolejny fundamentalny sk∏adnik instytucjonalny swobody
dzia∏ania w wolnych spo∏eczeƒstwach, ale ich struktura ma umo˝liwiaç dzia∏ania, które nie opierajà
si´ na wy∏àcznej kontroli nad zasobami niezb´dnymi do dzia∏ania. Mog´ na przyk∏ad zaplanowaç
przyj´cie w plenerze z pewnà dozà pewnoÊci wynajmujàc dzi´ki systemowi w∏asnoÊci prywatny
ogród lub pla˝´. Albo mog´ te˝ zaplanowaç spotkanie z przyjació∏mi na pla˝y publicznej lub na Sheep’s Meadow w Central Parku. Mog´ kupiç od sàsiadki prawo do przejÊcia, ˝eby uzyskaç dost´p do
pobliskiej rzeki, a mog´ chodziç dooko∏a jej nieruchomoÊci drogà publicznà, która jest elementem naszego wspólnego systemu transportowego. Ka˝de ramy instytucjonalne – oparte na w∏asnoÊci pry-

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

31

watnej lub wspólnej – pozwalajà na okreÊlonà swobod´ dzia∏ania i okreÊlony stopieƒ przewidywalnoÊci dost´pu do zasobów. Ich uzupe∏niajàce si´ wspó∏istnienie i wzgl´dne znaczenie w roli instytucjonalnych ram dzia∏ania wyznacza wzgl´dny zasi´g rynku i obszaru dzia∏aƒ pozarynkowych, zarówno indywidualnych, jak i spo∏ecznych, w odniesieniu do regulowanych przez nie zasobów i dzia∏aƒ,
które zale˝à od dost´pu do tych zasobów. Gdy teraz warunki materialne umo˝liwi∏y szerszy zakres
dzia∏aƒ pozarynkowych, zakres i istnienie podstawowej wspólnej infrastruktury zawierajàcej podstawowe zasoby niezb´dne do produkcji i wymiany informacji b´dzie kszta∏towaç stopieƒ, w jakim jednostki b´dà w stanie dzia∏aç na wszystkie sposoby, które opisuj´ jako najwa˝niejsze dla powstania
usieciowionej gospodarki informacyjnej i urzeczywistnianych przez nià wolnoÊci.
W warstwie fizycznej przejÊciu na sieci szerokopasmowe towarzyszy∏a wi´ksza koncentracja
rynku fizycznych kabli i po∏àczeƒ oraz mniejszy zakres regulacji stopnia, w jakim w∏aÊciciele mogà kontrolowaç przep∏yw informacji w swoich sieciach. Powstanie otwartych sieci bezprzewodowych opartych na „wspólnocie cz´stotliwoÊci radiowych” w pewnym stopniu przeciwdzia∏a temu
trendowi, podobnie jak widoczne aktualnie praktyki biznesowe w∏aÊcicieli sieci szerokopasmowych polegajàce na rezygnacji z wykorzystywania prawa w∏asnoÊci do kontroli przep∏ywu informacji w swoich sieciach. Wysi∏ki zmierzajàce do przezwyci´˝enia koncentracji rynku sieci szerokopasmowych przez rozwój samorzàdowych sieci szerokopasmowych sà obecnie nadzwyczaj
aktywnie zwalczane przez prawo i sàdy. Najwi´ksze zagro˝enie dla warstwy fizycznej stanowià
trwajàce od kilku lat dzia∏ania, wspierane przede wszystkim przez Hollywood, których celem jest
wymaganie od producentów urzàdzeƒ komputerowych konstruowania systemów w sposób
umo˝liwiajàcy egzekwowanie roszczeƒ wynikajàcych z prawa autorskiego i zezwoleƒ nak∏adanych
przez w∏aÊcicieli praw chronionych prawem autorskim. JeÊli te wysi∏ki si´ powiodà, fundamentalna w∏aÊciwoÊç komputerów – polegajàca na tym, ˝e sà one urzàdzeniami uniwersalnymi, których
mo˝liwoÊci mogà byç wraz z up∏ywem czasu konfigurowane i zmieniane przez ich w∏aÊcicieli
w miar´ zmian sposobów korzystania i gustów – ulegnie likwidacji na rzecz maszyn dzia∏ajàcych
wiernie wed∏ug specyfikacji fabrycznych, niezale˝nie od oczekiwaƒ ich w∏aÊcicieli. Podstawowym
powodem, dla którego odpowiednie ustawy jeszcze nie powsta∏y jest to, ˝e bran˝a sprz´tu i oprogramowania komputerowego oraz przemys∏ elektroniczny i telekomunikacyjny zdajà sobie spraw´
z tego, ˝e takie prawo podkopa∏oby ich innowacyjnoÊç i kreatywnoÊç. W warstwie logicznej mamy do czynienia z uzgodnionymi wysi∏kami, którym znów przewodzi Hollywood i przemys∏ p∏ytowy, a które zwrócone sà na ukszta∏towanie oprogramowania i standardów dajàce pewnoÊç, ˝e cyfrowo zakodowane produkty kulturalne mogà wcià˝ byç sprzedawane jako towary paczkowane.
Ustawa Digital Millenium Copyright Act4 i atak na technologie peer-to-peer to najbardziej oczywiste przyk∏ady w tej dziedzinie.
Na bardziej ogólnym poziomie informacja, wiedza i kultura sà przedmiotem drugiego ruchu
grodzenia5, który niedawno by∏ przedmiotem dog∏´bnej analizy Jamesa Boyle’a. WolnoÊç dzia∏ania jednostek, które pragnà produkowaç informacje, wiedz´ i kultur´ jest systematycznie ograniczana w celu zabezpieczenia ekonomicznych zysków wymaganych przez producentów przemys∏owej gospodarki informacyjnej. Rozszerzajàce si´ od dwudziestu lat grodzenie znalaz∏o oddêwi´k
w bogatej literaturze prawniczej. Zacz´∏o si´ od wiele mówiàcego badania domeny publicznej przez
Davida Lange’a i proroczej krytyki stosowania prawa autorskiego do programów komputerowych
i materia∏ów cyfrowych w wykonaniu Pameli Samuelson. Krytyk´ kontynuowali Jessica Litman
pracà poÊwi´conà domenie publicznej i cyfrowym prawom autorskim oraz Boyle eksplorujàcy
podstawowe romantyczne za∏o˝enia le˝àce u podstaw naszego tworzàcego si´ konstruktu „w∏asnoÊci intelektualnej” i potrzeby ekologicznych ram ochrony domeny publicznej. Krytyka ta znalaz∏a swój najbardziej elokwentny wyraz w argumentacji Lawrence’a Lessiga na rzecz kluczowego

32

Kultura Popularna 1 (19)/2008

znaczenia wolnej wymiany myÊli i informacji dla naszych najbardziej twórczych przedsi´wzi´ç
i w jego diagnozach niszczàcych skutków wspó∏czesnego ruchu grodzenia. Rosnàcemu sceptycyzmowi naukowców – prawników dorównuje d∏ugotrwa∏y sceptycyzm ekonomistów. Brak analitycznych czy empirycznych podstaw do rozwoju regulacji w stron´ coraz silniejszych praw w∏asnoÊci nie spowodowa∏ jednak zmiany w polityce regulacji produkcji intelektualnej. Zaledwie od
niedawna mo˝na zaobserwowaç powstanie polityki w odniesieniu do informacji i „w∏asnoÊci intelektualnej” z po∏àczenia polityki popularnej wÊród informatyków, studentów i aktywistów zainteresowanych globalnà biedà, reorientacji zwolenników tradycyjnych mediów oraz bardzo stopniowemu odkryciu przez firmy sektora wysokich technologii, ˝e zasady forowane przez Hollywood mogà
ograniczyç wzrost przemys∏u zwiàzanego z komputerami. Ten polityczny ruch kontrkulturowy jest
przywiàzany do doÊç podstawowych w∏aÊciwoÊci komunikacji komputerowej i do wszechobecnych i rozwijajàcych si´ spo∏ecznych praktyk dzielenia si´ – niektóre z nich, takie jak wymiana plików p2p (peer-to-peer), pozostajà w bezpoÊredniej sprzecznoÊci z zasadami w∏asnoÊciowymi, inne w coraz wi´kszym stopniu sà przyk∏adami powstajàcej praktyki tworzenia informacji wed∏ug
modeli niew∏asnoÊciowych i jednostek dzielàcych si´ tym, co same tworzà wed∏ug wzorców spo∏ecznych, a nie rynkowych. Takie gospodarcze i spo∏eczne si∏y napierajà na siebie w przeciwnych
kierunkach i ka˝da próbuje nagiàç Êrodowisko prawne, aby lepiej spe∏nia∏o jej wymagania. Wcià˝
znajdujemy si´ w punkcie, w którym produkcja informacji mog∏aby byç regulowana tak, aby dla
wi´kszoÊci u˝ytkowników oznacza∏o to wymuszony powrót do modelu przemys∏owego i zgniecenie powstajàcego modelu indywidualnej, radykalnie zdecentralizowanej produkcji pozarynkowej
i zwiàzanych z nià pozytywnych skutków dla wolnoÊci i sprawiedliwoÊci.
Ani organizacje spo∏eczne, ani gospodarcze nie sà nieskoƒczenie plastyczne. Nie sà równie˝
zawsze otwarte na projekty afirmatywne. Rzeczywista praktyka ludzkich interakcji z informacjà,
wiedzà i kulturà oraz produkcjà i konsumpcjà jest wynikiem sprz´˝enia zwrotnego mi´dzy praktykà spo∏ecznà, organizacjà ekonomicznà, udogodnieniami technologicznymi oraz formalnymi ograniczeniami zachowaƒ narzuconymi przez prawo i inne formy instytucjonalne. Sk∏adniki ograniczeƒ
i udogodnieƒ zachowaƒ ludzkich zwykle dynamicznie si´ do siebie dopasowujà, w zwiàzku z czym
napi´cie mi´dzy udogodnieniami technologicznymi, praktykà spo∏ecznà i ekonomicznà oraz prawem nie jest zwykle zbyt du˝e. W okresach stabilizacji takie sk∏adniki struktury, w ramach której
funkcjonujà ludzie, sà doÊç dopasowane i wzmacniajà si´ wzajemnie, ale stabilizacja podatna jest
na wstrzàs w ka˝dym z tych wymiarów. Czasem wstrzàs mo˝e nastàpiç w formie kryzysu gospodarczego, tak jak mia∏o to miejsce w Stanach Zjednoczonych w czasie Wielkiego Kryzysu. Cz´sto
mo˝e przybraç form´ zewn´trznego zagro˝enia fizycznego dla instytucji spo∏ecznych, jak w przypadku wojny. Czasami, chocia˝ zapewne rzadko, mo˝e wynikaç z prawa, jak wed∏ug niektórych
sta∏o si´ w wyniku decyzji o desegregacji na podstawie orzeczenia w sprawie Brown przeciwko
Komisji Edukacji. Czasem mo˝e wynikaç z technologii – takim wstrzàsem by∏o wprowadzenie druku i na pewno wynalazek silnika parowego. Wprowadzenie wysoko wydajnych maszyn drukarskich i telegrafu zapoczàtkowa∏o er´ Êrodków masowego przekazu. Wprowadzenie radia wywo∏a∏o podobny wstrzàs, który na krótkà chwil´ zdestabilizowa∏ model Êrodków masowego przekazu,
ale szybko si´ do niego dostosowa∏. W ka˝dym przypadku okres zak∏óceƒ oferowa∏ wi´cej szans
i wi´ksze ryzyko ni˝ okresy wzgl´dnej stabilizacji. W okresach zak∏óceƒ do wzi´cia jest wi´cej sposobów organizacji spo∏eczeƒstwa, wi´cej mo˝na renegocjowaç, gdy ró˝ne inne elementy ludzkiej
stabilizacji dostosowujà si´ do zmian. Gdyby po˝yczyç od Stephena Jaya Goulda poj´cie z teorii
ewolucji, mo˝na powiedzieç, ˝e spo∏eczeƒstwa ludzkie istniejà w nieciàg∏ym stanie równowagi.
Okresy braku równowagi niekoniecznie sà d∏ugie. Min´∏o zaledwie dwadzieÊcia pi´ç lat mi´dzy wynalezieniem radia i jego dostosowaniem do modelu Êrodków masowego przekazu. Podobny okres

Benkler / Czas wyzwaƒ i szans

33

minà∏ od wprowadzania telefonii i jej przyj´cia w formie monopolistycznego narz´dzia, które umo˝liwia∏o wy∏àcznie komunikacj´ indywidualnà. W ka˝dym z tych okresów mo˝liwe by∏y ró˝ne drogi.
Na przyk∏adzie radia widaç by∏o, nawet w minionym wieku, w jaki sposób w niektórych spo∏eczeƒstwach wybrano inne drogi, którymi trwale podà˝ano przez ca∏e dekady. Jednak po okresie braku
stabilizacji ró˝ne sk∏adniki ograniczeƒ i udogodnieƒ zachowaƒ ludzkich uk∏ada∏y si´ w nowà, stabilnà struktur´. Podczas okresów stabilizacji, mo˝emy prawdopodobnie mieç nadziej´ na niewiele
wi´cej ni˝ prowizork´ na peryferiach ludzkiej kondycji.
Znajdujemy si´ w Êrodku transformacji technologicznej, gospodarczej i organizacyjnej, która
umo˝liwi nam renegocjacj´ warunków wolnoÊci, sprawiedliwoÊci i produktywnoÊci w spo∏eczeƒstwie informacyjnym. To, jak b´dziemy ˝yç w tym nowym Êrodowisku, b´dzie w pewien znaczàcy
sposób zale˝eç od wyborów politycznych, które podejmiemy mniej wi´cej w ciàgu najbli˝szej dekady. ˚eby móc zrozumieç te wybory, ˝eby móc dokonaç ich w∏aÊciwie, musimy zauwa˝yç, ˝e stanowià one cz´Êç fundamentalnego wyboru spo∏ecznego i politycznego – wyboru decydujàcego o tym,
jak byç wolnymi, równymi i produktywnymi jednostkami ludzkimi w nowym uk∏adzie warunków technologicznych i gospodarczych. Polityka gospodarcza pozwalajàca wczorajszym zwyci´zcom dyktowaç warunki konkurencji gospodarczej jutra by∏aby katastrofà. Podobnie w przypadku polityki spo∏ecznej – przegapienie szansy wzbogacenia demokracji, wolnoÊci i sprawiedliwoÊci w naszym
spo∏eczeƒstwie przy zachowaniu lub nawet zwi´kszeniu produktywnoÊci by∏oby niewybaczalne.
T∏umaczenie Rafa∏ Próchniak

Przypisy
1

Tekst pochodzi z ksià˝ki Bogactwo sieci. Jak kapita∏ spo∏eczny zmienia rynki i wolnoÊç, która wkrótce zostanie opublikowana przez Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne. Dzi´kujemy WAiP za zgod´ na przedruk.
2 „Peer” w peer production ma szerokie znaczenie, które trudno jest oddaç w j´zyku polskim. Odnosi si´ do „równoÊci” kompetencji (jak w przypadku recenzji naukowej – „peer review”), urodzenia (izba parów – „House of
Peers”) czy wieku (presja rówieÊnicza – „peer pressure”). Najwi´cej wspólnego ma z „peer review”, poniewa˝
w procesie recenzji naukowej fachowi i anonimowi recenzenci biorà udzia∏ w tworzeniu koƒcowego produktu,
jakim jest tekst naukowy. „Kolega” najbli˝ej oddaje sens angielskiego „peer”, chocia˝ mo˝e te˝ kierowaç skojarzenia na inne tory. W polskiej literaturze przedmiotu obok „produkcji kole˝eƒskiej” mo˝na te˝ spotkaç termin
„produkcja partnerska” (przyp. t∏um.).
3 Innisa cz´sto stawia si´ w jednym rz´dzie z McLuhanem i Walterem Ongiem jako technologicznego determinist´. Jego dzie∏o by∏o jednak pracà politycznego ekonomisty. PodkreÊla∏ on zwiàzki mi´dzy technologià
i organizacjà spo∏ecznà i ekonomicznà znacznie bardziej ni˝ deterministyczny wp∏yw technologii na ludzkie
poznanie i mo˝liwoÊci.
4 Obowiàzujàca w Stanach Zjednoczonych ustawa o prawie autorskim, która zabrania tworzenia i rozpowszechniania technologii, urzàdzeƒ lub us∏ug wykorzystywanych do obchodzenia Êrodków kontroli dost´pu do utworów chronionych prawem autorskim (Êrodki te potocznie okreÊla si´ jako DRM) (przyp.
t∏um.).
5 Pierwszy ruch grodzenia by∏ to proces przekszta∏cania gminnych pól i pastwisk we w∏asnoÊç prywatnà, który trwa∏ w Anglii od mniej wi´cej XII do XIX wieku. Pola i pastwiska by∏y fizycznie grodzone i nast´pnie na
mocy prawa przetwarzane we w∏asnoÊç prywatnà. Proces odbywa∏ si´ z u˝yciem si∏y i napotyka∏ opór ze
strony korzystajàcych z ziemi wspólnot. Z drugiej jednak strony rozwój w∏asnoÊci prywatnej by∏ jednym
z warunków powstania gospodarki kapitalistycznej, a pozbawieni ziemi rolnicy jako si∏a robocza zasilili rewolucj´ przemys∏owà (przyp. t∏um.).

34

Kultura Popularna 1 (19)/2008

Bibliografia
Castells, M. (2007). Spo∏eczeƒstwo sieci, t∏um. K. PawluÊ, M. Marody, J. Stawiƒski, S. Szymaƒski. Warszawa: PWN.
Innis, H. (1951). The Bias of Communication. Toronto: University of Toronto Press.
Lessig, L. (1999). Code and Other Laws of Cyberspace. New York: Basic Books.
Wellman, B., Quan-Haase, A., Boase, J., Chen, W. (2003). The Social Affordances of the Internet for Networked Individualism, „JCMC” 8, no. 3 (April).
Winner, L. (1986). Do Artifacts Have Politics?, [w:] L. Winner, The Whale and The Reactor: A Search for Limits
in an Age of High Technology, Chicago: University of Chicago Press, s. 19–39.

Yochai Benkler – profesor prawa w Harvard Law School, laureat nagród przyznanych przez organizacje Electronic Frontier Foundation oraz Public Knowledge. Zajmuje si´ internetem i przemianami spo∏eczno-ekonomicznymi zachodzàcymi w Êrodowisku sieciowym. Swoje publikacje udost´pnia bezp∏atnie na licencji Creative Commons – teksty mo˝na znaleêç na stronie www.benkler.org.