You are on page 1of 25

Symbol w redniowieczu

Jak to, co wyobraone, staje si czci rzeczywistoci

ymbol jest czym tak oczywistym dla sposobu mylenia i wraliwoci autorw redniowiecznych, e nie widz oni potrzeby informowania czytelnikw o swoich intencjach semantycznych czy dydaktycznych ani definiowania terminw, jakimi zamierzaj si posuy, Nie oznacza to jednak, e aciskie sownictwo jest pod tym wzgldem ubogie albo niezbyt precyzyjnej odnosi si to zarwno do witego Augustyna, ojca caej redniowiecznej symboliki, jak i do
autorw skromniejszych - trzynastowiecznych encyklopedystw czy twrcw zbiorw exempla przeznaczonych dla kaznodziejw.
Pierwsze trudnoci, z ktrymi styka si historyk zamierzajcy
mwi o symbolu w redniowieczu, dotycz wanie sownictwa,
Wspczesne jzyki europejskie, cznie z jzykiem niemieckim,
jzykiem o wyjtkowych moliwociach sowotwrczych, nie dysponuj wyposaeniem terminologicznym zdolnym dokadnie odda rozmaito i subtelno sownictwa aciskiego uywanego
w redniowieczu do oznaczenia symbolu lub wprowadzenia go
do akcji, Kiedy w tym samym tekcie acina proponuje kolejno
takie okrelenia jak signum, figura, exemplum, memoiial, sitnilitudo - ktre we wspczesnym francuskim oddajemy jednym
sowem "symbol" (symbole) - nie czyni tego na chybi trafi, lecz
przeciwnie, starannie dobiera sowa ze wzgldu na ich odcie znaczeniowy, S one silnie nacechowane i nie mona ich dokadnie
przetumaczy ze wzgldu na wyjtkowo szerokie i subtelne pole
semantyczne. Nie oznacza to wcale, e mona je stosowa wy111 icnn ic, Podobnic, tam, gdzie we francuskim
uywa si sowa
sl,I:llijil'l'
[oznacza}, acina proponuje takie czasowniki jak deiuu nr:', 1!1'/)ill,V,crC,
[ignrarc, monstrare, ieptaeseniate, signijicare,
kt on Illl' ~;:)ani odpowicdniknrni, :111 i synonimami, Wybr jed11\'.1',1 1 .: liwii j"~;1kWI'sli:) Wi:It!lIll1l')
decyzji autora pLlgn:)Cego
1111I,11I\'1t'
II:IIWII'IIIII'Iwvr.r..: :;wllj:)1llv~d,k~:li clic)(', p(ldkn'lil:,
,., ',\'lld"dlllll' .1,1111' "\\'11'1',,':
Ildl /11,,1111:1, IllIlWI111I/11/1"/.\/,I://il;I'III,

II

SYMBOL W REDNIOWIECZU

16

nie jest to jednoznaczne z quod representat, a to z kolei rni si


od quod figura t.
Samo bogactwo jzyka i sownictwa jest wiadectwem historycznym. Sygnalizuje, e w kulturze redniowiecza symbol
jest elementem pierwotnego wyposaenia umysowego; wyraany
w rny sposb, plasuje si na wielu poziomach znaczeniowych
i dotyczy wszystkich dziedzin ycia intelektualnego, spoecznego,
moralnego i religijnego. Jednoczenie bogactwo to wyjania, dlaczego pojcie symbolu nie poddaje si generalizacji, uproszczeniu
i analizie. Symbol jest zawsze niejasny, otwarty, wieloksztatny;
nie daje si zamkn w okrelonych formuach. Nie jest wyraany jedynie poprzez sowa i teksty, lecz rwnie przez obrazy,
przedmioty, gesty, rytuay, wierzenia, postawy. Badanie jego problematyki utrudnia fakt, e to, co mwi o nim redniowieczni
autorzy - nawet najsynniejsi - w najmniejszym stopniu nie
daje pojcia o zasigu jego oddziaywania ani o rozmaitoci i elastycznoci sposobw, w jaki interweniuje. Ponadto historykowi
badajcemu symbole przy kadym dokumencie grozi niebezpieczestwo popadnicia w anachronizm. Wreszcie sam fakt podjcia pracy badawczej czsto grozi symbolowi znaczcym ograniczeniem jego wymiarw afektywnych, estetycznych, poetyckich
i onirycznych. A s to waciwoci konieczne, by mg on skutecznie funkcjonowa.

Sytuacja jest tym bardziej godna poaowania, e w mediewistyce istnieje miejsce dla "historii symbolicznej", majcej podobnie jak historia spoeczna, polityczna, gospodarcza, historia religii, sztuki lub literatury - wasne rda, metody i pozostajc z nimi w cisym zwizku problematyk.
Tak dyscyplin naley dopiero stworzy lo Istniej oczywicie wartociowe
prace z zakresu symboliki, lecz albo dotycz niedocigych wyyn teologii lub filozofii 2, albo te wdzieraj si na teren emblematu i emblematyki 3. A w redniowieczu emblemat nie jest
symbolem, chocia granica midzy jednym a drugim jest do
pynna. Emblemat jest znakiem tosamoci jednostki lub grupy
jednostek; emblematami s nazwa, godo lub atrybut ikonograficzny. Symbol, przeciwnie, wskazuje nie na osob fizyczn, lecz
na byt abstrakcyjny, ide, pojcie, koncept. Istniej znaki, figury
i przedmioty arnbiwalentne bdce jednoczenie emblematami
i symbolami. Wrd regaliw krla Francji rka sprawiedliwoci
jest jednoczenie atrybutem emblematycznym, dotyczcym wycznie krla Francji i odrniajcym go od innych wadcw (ci
ostatni nigdy si nim nie posuguj), oraz przedmiotem syrnbolicznym, wyraajcym ide francuskiej monarchii. Podobnie jest
w przypadku krlewskiego goda: zote kwiaty lilii na bkitnym
tle stanowi em.blematyczny obraz pozwalajcy rozpozna krla
Francji, natomiast figury i kolory skadajce si na to godo bkit, zoto, lilie - zawieraj ogromny adunek symboliczny".

Historia, ktrq dopiero trzeba stworzy


I

Dzi symbolowi szkodz gwnie prace popularnonaukowe.


adna dziedzina bada dotyczcych redniowiecza nie zostaa
chyba tak bardzo zanieczyszczona pracami i ksikami redniej
jakoci (by nie powiedzie dosadniej). O tak zwanej symbolice
redniowiecza - pojcie niejasne i naduywane - rzcsze czytelnikw i studenci najczciej dowiaduj si z prac o charakterze
propagandowym lub ezoterycznym, ktrych autorzy, niefrasobliwie onglujc czasem i przestrzeni, sporzdzaj gorzej lub lepiej
sprzedajc si mieszank rycerstwa, alchemii, heraldyki, sakry
krlw, sztuki romaskiej, budowniczych katedr, wypraw krzyowych, templariuszy, katarw, czarnych dziewic, witego Graala
itd. Takie dziea odnosz czsto rynkowy sukces z du krzywcl
dl:! u-m.uu
I(OIl':;(IW;IIIVl"i1

i h;lI\lzil'j

.unhiuiych

1l1l1111('III:llvk:)

("/,yllollllki'IW

::VII!i)(lhl

()[:I'/, had:ll'.zy z.rin-

17

SYMBOL W REDNIOWIECZU

Do tego samego wniosku doszli uczestnicy midzynarodowej

tygodniowej

sesji w Spoleto, ktr w 1976 roku powicono symbolice wczesnego redniowie-

Por. Siniboli e simbologia nell'alto Medioevo, Spolete 1976, t. 2, s. 736-754


(Seftimane di Studio dcl Centro itoliano di studi sull'alto Medioevo, t. 23),
J, Na temat wysublimowanej
symboliki spekutatywnej, ktrej w tej pracy nie
powicam wiele miejsca, por. rwnie wietny artyku J. Chydeniusa, La theorie
,III svmbolisine medieva! (1960), francuski przekad w: "Poetique" 1975, nr 23,
s. :'22-341 Por. rwnie uwagi G. Ladnera na temat trudnoci z rozumieniem,
b.id.uucm i analizowaniem redniowiecznych symboli, Medieval and Modern Unlil'rslill/(liily
ol Syml)()/izlll: A Coinporison, "Speculum" 1979, t. 54, s. 223-256.
;\ Przypomnijmy tu prace Pcrcy Ernsta Schramma, a zwaszcza Herrsclioitsrei.lu:, IIl1d Si.unssvmbnli!, Stuttgart, 19S4-1956, 3 t.
1 SI"wa "colllhkm:ll" i "symbol" nn: m:lj:) w kullurze redniowiecza tak oglII'T," ,',\J;W".,olli:l,
j:lkic 1111d:"isi:lj przypisuJ,olllY; s:) ZrCsZL)bardzo rzadko uyCZ'1.

\\';11]('

1,;I\IJI~;I.:i\'

\";11"1111
11\'111 ,II[V]'-I,II)\\'
111-,1'1,111

S\\IWIJ,\'\'III/ltJ/II//I,

ILI(",TIIH'
\\'I.II\,

('li,l',I)IW
1111,'1",1

d11Illljr-d\'IIII',I',()

1)()('IHH\'.',;}lI'
I t!i1f,IILIIVC'.".IW"
1),III'JI!'),

()dIH)~;]

,1',111\\'11]('(11)

l1.d'(IIII1II'llIl',illd'(')1

111;t

(HI ,1',nTkiq',I)SilllJ!){J!rJf),
~;)(,' 1:IL',Cj

,,~;Vlld)(Ji'1

fl/'(

dlJ

przede,

c;Jli).~('i ,p,k)w-

:qll)(;(IJ!:Jlt'.l',ll",

L',vli

III!"

':.11:1

111111/11,\:/41111

\V (\'[11

18

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

Szesnacie dalszych rozdziaw stanowi rezultat bada nad


symbolem, obrazem i kolorem, jakie prowadziem
przez ostatnie trzydzieci lat. Niektre fragmenty, publikowane wczeniej,
przejrzaem,
uzupeniem
i poprawiem
na potrzeby niniejszej
ksiki. Inne przytoczyem w niezmienionym
stanie. Jeszcze inne
nigdy dotd nie byy publikowane. Wszystkie poruszane tu zagadnienia byy przedmiotem
prowadzonych przeze mnie seminariw
w Ecole pratique des hautes tudes i w Ecole des hautes tudes en
sciences sociales w cigu ostatnich dwudziestu lat. S one owocem dugotrwaej refleksji i wypadw na obszary bada, na ktre
historia uniwersytecka
rzadko si zapuszcza. Prace te, zebrane
w jednym tomie, nie pretenduj do rangi traktatu o symbolice
redniowiecza,
ich zadaniem jest jedynie pomoc w okreleniu,
czym mogaby by przysza dyscyplina: historia symbolu. W tym
celu pragn zwrci uwag na pewne podstawowe pojcia, oczyci tereny, na ktrych symbol czsto wystpuje, okreli gwne
sposoby jego funkcjonowania
i poziomy znaczeniowe,
wreszcie
- wskaza drogi, ktrymi mogliby pody przyszli badacze.
Etymologia
redniowieczny
symbol najlatwiej pozwala si definiowa
i charakteryzowa
poprzez sowa. Analiza faktw jzykowych stanowi pierwszy etap bada nad sposobem i zasadami jego funkcjonowania. Do XIII wieku dla wielu autorw prawda o istotach
i rzeczach kryje si w sowach: poznajc pochodzenie
i histori
sowa, mona dotrze do "ontologicznej"
prawdy o istocie lub
rzeczy, ktre to sowo okrela. Ale etymologia redniowieczna
i etymologia dzisiejsza to dwie rne sprawy. Nieznane s prawa
fonetyki, a myl, e istnieje jaki zwizek midzy grek a acin,
narodzi si dopiero w XVI wieku. Pochodzenia i historii sowa
aciskiego szuka si zatem w samej acinie, w przekonaniu,
e
porzdek znakw i porzdek rzeczy s tosame. Std niektre etymologie s tak dalece niezgodne z nasz filologiczn wiedz i koncepcj jzyka. To, co wspczeni nam jzykoznawcy, wzorem de
czeniu bdziemy go tu
jest sowem

tekturze

lIa OZII:H'Zl'lIie wstawki,

i flSYllholClU",

sit; i IIlVllIl

uczonym.

w wi('k:wh

~:Ic)W:IIlII,

Sowo

UyW:1.

rwnie

spotyka

aciskie cmbtv.n:,

grcckil'

{'IIl/,f,'J/III,

Sil.' ic' jl'SZCZI' 1'?:ld;'.il'i, wyl;}";.III"

po

.I',1I1WII h' Il.lk":.:}I"VIIII

l.uuu.:
dl I

i w jt::',vJ.::u'!t

wu-Ik

It'J HIIL',III\'

ILlllld()'N\'("h,
';111\\'.1 :'1.1:'1111/1

19

W REDNIOWIECZU

Saussure'a, nazywaj "arbitralnoci


znaku", jest obce kulturze
redniowiecza. Wszystko musi mie powd, nawet jeli mamy do
czynienia tylko z niewinn sown onglerk. Historyk nie powinien drwi z tych faszywych etymologii. Przeciwnie, powinien
dostrzec w nich wane wiadectwo historii kultury, pamitajc,
e to, co dzisiaj uznajemy za naukowo udowodnione,
wywoa
by moe umiech filologw przyszych pokole. Ponadto winien
mie wiadomo, e niektrzy redniowieczni
autorzy, poczwszy od Izydora z Sewilli, mog si nieraz zabawia przy ustalaniu
etymologii. Najwymylniejsze
konstrukcje intelektualne
potrafi
ssiadowa z najbardziej trywialnymi sugestiami.
Prawda ukryta w sowach pozwala jednak dotrze do wierze, obrazw, systemw i zachowa symbolicznych.
Dotyczy to
wszystkich elementw sownictwa, a zwaszcza nazw, pospolitych i wasnych. Zacytujmy kilka przykadw, ktrymi dokadniej zajmiemy si w dalszej czci tej pracy. Wrd drzew orzech
ma z opini, bo okrelajce go aciskie sowo nux kojarzy
si z oznaczajcym
"szkodzi" aciskim czasownikiem
nocere.
Orzech jest zatem drzewem feralnym: nie wolno pod nim zasypia, bo mona pa upem diaba lub innego zego ducha.
Podobnie jest z jaboni, ktrej nazwa malus kojarzy si ze zem
(francuskie maJ). W pewnym zreszt stopniu to wanie swojej
nazwie jabo - w tradycji i ikonografii - zawdzicza status
drzewa rodzcego zakazany owoc, przyczyn Upadku i grzechu
pierworodnego. Wszystko zostaje powiedziane w nazwie i poprzez
nazw. Badanie symboliki redniowiecza zawsze naley rozpoczyna od sownictwa. Czsto wskae ono historykowi dobr drog
i pozwoli mu unikn bdzenia po manowcach
pozytywizmu
czy niezbyt na og trafnej interpretacji psychoanalitycznej.
Niejedna francuska powie rycerska z XII i XIII wieku wprowadzia
w bd erudytw, ukazujc szczupaka jako osobliw nagrod przyznawan rycerzowi za zwycistwo odniesione w turnieju. Ani
(),!.:/)Inasymbolika ryby, ani symbolika szczupaka jako takiego nie
usprawiedliwia wyboru takiej nagrody, podobnie nie ma tu nic do
l"l.n:zy mroczny jungowski temat "piClwotnych wd" ani te dzikw.\'.o zwi.rzccia stanowicego "archetypiczny
obraz drapienego
wojowu i kn ". Nic ukic,l',o __ powodem wyboru szczupaka
jako
I\:I.I'.I"./\'
./i:I ..w\'lil::;kil',l',()
lyl'lT/.;1
jl'sl 11:IZW:I: w starofrancuskim
I \,11,: I,: ".\,\,;11)" IIIS (.,'. I:WIII:J.Il'.l'.()
IIWiIlS),
;1 I);J'/.W;I 1:1 jt-st bardzo
I" 1,,1>1LI .I" .'.1"\\'.1 ,,11.1< ....1[.1'...1." WVll:l.I.lot\,'.('Ili,:
III,";
((HI Lwil')o

:Irl'lli

ozduhy. 'Iil,"o d'/,iSl:lj 1l:1'/.yW:lllly ,,"llll,I"IIl:ill'lll"

(;Inlllid,

SYMBOL

tI"H'.'.1.1

11.111

20

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

skiego laus). Dla mentalnoci redniowiecznej


zwizek los i lus
jest "naturalny"
i - nie majc nic wsplnego z tym, co dzisiaj
nazwalibymy
kalamburem
- stanowi wystarczajc
podstaw
ustanowienia
symbolicznego rytuau rycerskiej nagrody.
Zwizek werbalny
o tym samym charakterze
wystpuje
w przypadku nazw wasnych. Imi odkrywa prawd o danej osobie, pozwala odtworzy jej przeszo, zapowiada jej przyszo.
Symbolika imion wasnych odgrywa wan role; w literaturze i hagiografii. Nazwanie zawsze jest aktem niezwykej mocy, poniewa imi jest bezporednio
zwizane z losem noszcej je osoby.
Imi nadaje sens yciu. Wielu witych zawdzicza swj ywot, mk, ikonografi, patronat lub cnoty wycznie swojemu
imieniu. Przypadkiem kracowym jest historia witej Weroniki,
ktra swoje - nieco pne - istnienie zawdzicza wycznie
imieniu utworzonemu
z poczenia dwch aciskich sw veta
icona, oznaczajcych
wite Oblicze, czyli prawdziwy obraz Zbawiciela odbity na chucie. W ten sposb zrodzia siec Weronika,
moda kobieta, ktra podczas drogi krzyowej na Kalwarie; wytara kawakiem ptna pot z twarzy Chrystusa nioscego krzy;
w sposb cudowny rysy Chrystusa zostay utrwalone na chucie.
Przypadkw, w ktrych imi tworzy legend hagiograficzn,
jest wiele. Aposto Szymon mia ponie mier mczesk
przepiowany na p, podobnie jak prorok Izajasz: oba te imiona w izyku francuskim
koj arz siec z pi (scie) - we wraliwoci redniowiecznej
wyjtkowo zowrogim narzdziem,
w przeciwiestwie do topora dokonujcym
dziea powoli - i wspdziaaj
przy tworzeniu legend, obrazw i patronatw. Natomiast
wita
Katarzyna z Aleksandrii, ktra zostaa umczona koem, bardzo
wczenie staje siec patronk rzemios majcych z nim zwizek,
poczwszy od mynarzy i koodziejw. W Niemczech pod koniec
redniowiecza
czsto dawano na chrzcie imi Katarzyna dziewczynkom. ktrych ojciec wykonywa jeden z tych zawodw, piosenka mwi nawet, e "wszystkie crki mynarza nosz imi Katarzyna" i e s one "dobrymi partiami". Niektrzy wieci uzdr. l
wiciele rwnie zawdziczaj
swojc zdolnoci
terapeutyczne
lub
profilaktyczne wycznie imieniu. Cnoty kadego Wil,'kgl l nl/,III:)
siecw zalcnoci od miejsca za11licszk:lni:I, ]lOllil'W:l:>:',WIT,',I'kpl I
midzy imieniem WII;tl'g();1 1l:1'/,W:)
clllllll!,V p',';11lllllll!'IIIIV W III'
nyc.h jl:Zyk:ll',!t, Wl' l'r.uuji <;WIl:Iv/V\;ll'IIIII11";1WVIIII<'III.III\,lli v
lllcL',ji (,hIlllII, W\'Wldlll,)I'VIII I,111,;11'('/"/1
,1',\\"1,I l, 11".1, i,

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

gdy w Niemczech podobn funkcje; peni wity Gall (clie Galle


- dymienica]. Podobnie, podczas gdy w pastwach niemieckich
wity Augustyn leczy lepot lub przynosi ulg w chorobach
oczu (clie Augent do podobnych schorze we Francji wzywa siec
wit Klar (clair - jasny), a we Woszech wit ucje; (gra sw
z aciskim lux, czyli wiato),
Znajomo pochodzenia imienia wasnego oznacza dogbn
znajomo natury noszcej jc osoby, Std liczne paraetymologiczne glosy, dzisiaj dla nas mieszne, ale w redniowieczu
majce walor prawdy, Rozpatrzmy przykad Judasza, W Niemczech,
poczwszy od XII wieku, jego przydomek Iskarieta (po niemiecku
Ischariot - czowiek z Kariotu, miejscowoci pooonej na poudnie od Hebronu) - zostaje rozbity na ist gar rot (ten, ktry
"cay jest czerwony"), W konsekwencji Judasz staje siec czowiekiem wanie tej barwy, jego serce jest pene piekielnych ogni, na
obrazach przedstawia
siec go z pomiennie
rudymi wosami, co
jest znakiem jego wiaroomnej natury i zwiastunem
zdrady.
Analogia
Polimorfizm
nie zmienia faktu, e redniowieczny
symbol
powstaje najczciej
w obrbie relacji typu analogicznego,
czyli
opartego na - mniejszym lub wikszym - podobiestwie
midzy dwoma sowarni, dwoma pojciami, dwoma przedmiotami
lub te na zwizku midzy rzecz i ide. cilej, myl redniowieczna prbuje ustali wi pomidzy tym, co pozorne, tym,
co ukryte; przede wszystkim midzy tYJU, co jest obecne w tym
wiecie tutaj, a tym, co naley do ponadczasowych
prawd innego wiata. Sowo, ksztat, kolor, materia, liczba, gest, zwierz,
rolina, a nawet osoba mog zosta wyposaone w funkcje; symboliczn i tym samym ewokowa, przedstawia
lub znaczy co
innego ni to, czym si wydaj, lub tym, co pokazuj. Egzegeza
polega na okreleniu relacji midzy tym, co materialne,
a tym,
co nicmaterialne. i przeanalizowaniu
jej w celu poznania ukrytej prawdy ywych istot i rzeczy. W redniowieczu
wyjanianie
i nauczanic polega przede wszystkim na wyszukiwaniu
i ujaw11i:111
iu ukrytych ZllaCZCJl. Odsya nas to do pierwszego znacz111:1,\~I'('('ki(T,Os low.i SIIIII/lI)/()II:
zn ak rozpoznawczy ucieleniony
w tlWIH'111",,1:';1'1;]1'111)].'.1'(1111111111,
kl(IIV .Iwi.: 1I,';llhy]lodzidily m icd \",11'1111 111,11111',:11
:;IIdllllIIVII'I I, ';IIIIIVIItI 11'1:;pI'klli:JtVWllt'I,

21

22

SYMBOL

W REDNIOWIECZU
SYMBOL

jak i tej cakiem codziennej, kady przedmiot, kady element,


kada ywa istota stanowi przedstawienie
i symbol jakiej innej
rzeczy, ktra jej odpowiada na poziomic wyszym i wiecznym.
Dotyczy to zarwno sakramentw
i tajemnic wiary, ktre teologia prbuje wyjania i przyblia, jak i najbardziej pospolitych
cudw, wzbudzajcych na wskro wieck ciekawo. O ile jednak
w pierwszym przypadku mamy do czynienia ze swoist dialektyk midzy symbolem a tym, co on oznacza, o tyle w drugim relacja midzy przedmiotem
znaczcym a rzecz oznaczan jest
bardziej mechaniczna 5.
Bez wzgldu jednak na to, czy chodzi o teologi, o cuda, czy
te o ycie codzienne, zwizek midzy pozorem rzeczy a zawartymi w nich ukrytymi znaczeniami zawsze zachodzi na wielu poziomach i wyraa si w rozmaity sposb. Moe by bezporedni,
aluzyjny, strukturalny,
plastyczny czy foniczny, ale moe te by
afektywny, magiczny lub oniryczny i dlatego nieatwy do odtworzenia. Naley doda, e nasza dzisiejsza wiedza i wraliwo,
rne od tych, ktrymi dysponowali mczyni i kobiety w redniowieczu, nie uatwiaj nam docierania do logiki i znaczenia
symbolu. Wemy prosty przykad dotyczcy kolorw. Dla nas niebieski jest kolorem zimnym; uwaamy to za oczywiste, a nawet
prawdziwe. W kulturze redniowiecza
natomiast
niebieski jest
kolorem ciepym jako barwa powietrza, ktre jest ciepe i suche.
Historyk sztuki, ktry uwaaby, e w redniowieczu
niebieski
by, jak dzisiaj, kolorem zimnym, popeniby bd 6. Tak jak popeniby bd, i to znacznie wikszy, gdyby w swoich dociekaniach
bra pod uwag widmo optyczne, pojcie kontrastu synchronicznego lub opozycj midzy kolorami pierwszymi i pochodnymi:
wszystkie te pozorne prawdy dotyczce barwy nie byy znane malarzom redniowiecza,
fundatorom ani publicznoci. Jest tak nie
tylko w przypadku kolorw, ale i we wszystkich innych dzicdzinach wiedzy (dotyczcych zwierzt, rolin, mineraw itd.] i ich
przedueniu w materialnym
wiecie. Na przykad lew nic naley
w chrzecijaskiej
redniowiecznej
Europie do zwierzt egzotycznych i nieznanych,
lecz jest zwierzciem, ktre stale widuje sil;
Iunkciouow.uua

rcdlliowi,C'.lllj

cenne S'J lIwahi J. Le (;ofb,

SCo si tyczy sposobw

/.11 (:i\!ilisllli""

,/" j'( !t'ri'/t'111

s .. 12S--,1:)Jl. PL,,;(ld:HI pulxk i:

!'flllul"tI::"f"lllIifl\Fi"'""flt'j

sl<:I'(

;nl.'-;SOW;l,

{'I\tl

:11l:llo)~ii, S:.I';.I!'!
iln:

1':11'" 1",,1,
:.1'1 II ~;. 11111.111

II/I''/i'''',d,

FIl/fil/F,

)lI

\I;II~;~.;IW:I I "!I)

I',P;I(HIH',III,

ltlcu

IIt:,(f1t1I-.I"IIfI"'illIl"f1I,

J'.III'.

'IHUI,

11,(

II'

W REDNIOWIECZU

23

na obrazach i rzebach, we wszystkich kocioach, dziki czemu


stanowi cz codziennego ycia. Podobnie jak do codziennego
ycia naley smok, stwr diabelski, symbol za, spotykany wszdzie i zajmujcy poczesne miejsce w ludzkiej mentalnoci.
W badaniach nad symbolem winnimy zatem nic tylko unika bezrefleksyjnego
rzutowania w przeszo naszego obecnego
zasobu wiedzy, nieznanej poprzednim pokoleniom, lecz ponadto
- ustalania zbyt wyranej granicy midzy tym, co rzeczywiste,
a tym, co naley do sfery wyobrani. Dla historyka - a chyba
zwaszcza dla mediewisty - to, co naley do sfery wyobrani,
stanowi zawsze cz rzeczywistoci; to, co naley do sfery wy_
obrani, jest rzeczywistoci.

l-

Odchylenie, cz i cao
W redniowieczu
spekulacjom etymologicznym
i myleniu
przez analogie czsto towarzysz procesy, ktre mona by nazwa semiologicznymi;
dotyczy to zwaszcza obrazw i tekstw
literacl<ich. Chodzi o formuy, nieraz mechaniczne,
a nieraz bardzo wysublimowane,
dotyczce rozdziau, podziau, kojarzenia
i przeciwstawiania
rnych elementw wewntrz jednej caoci.
Najczciej mamy do czynienia z pewnym odchyleniem:
w obrbie listy lub grupy jedna osoba, zwierz lub przedmiot s podobne
do wszystkich innych z wyjtkiem pewnego drobnego szczegu;
szczeg ten wyodrbnia je, nadaje im warto i znaczenie. Dana
osoba moe te zaprzecza temu, co o niej wiemy, zbacza z miejsca, ktre powinna zajmowa, odmienia przypisywany
jej wygld czy charakter stosunkw utrzymywanych
z innymi. To odejcie od zwyczaju czy odchylenie od normy pozwalaj dotrze do
symboliki pochodnej, zwanej nieraz przez antropologw "dzik",
ktrej wewntrzna logika i procesy wykraczaj poza siebie i przechodz na inny poziom, wyszy od poprzedniego.
Signijmy po
prosty przykad. Na redniowiecznych
obrazach wszystkie posl:!cie z rogami Si! postaciami niepokojcymi
lub diabolicznymi.
l{o.I',i,j;J k kada cielesna wypuko, maj w sobie co zwierzcego
i 11:llls.l~rlsyWIH".!''o
[wcdk dllchownych i kaznodziei przebranie si
:'.:1:.VVilT:'.I;
.: ro.I'.:lIni ;l'sl .1'.llIY'.IIIi::'.11)'/~.I.hr;)llic
Sil; za zwierzy bez
'".I'",W), 1:;lllil';" /l'dll:,k w\'J:,rd:: jl':;1 nu n f\II'lj:.,s:.,
kl,'ln'go i kr inr i.1.,.di.III.I,d..'1 1I''''.':III4IVI'I'I,.';.I''.l'hIV /I '.i'.', .,H'\'V(,dl"lil:.'I r.II'Il/l.
'11.111.1.".11111111'
""",, , 1111'111<"',11
"'1
1I.,d" I/I'I".II.'JII'.\." .IIIIV., ( '"

I
J

II

,j

l,
~

i
I
,
~
'~

I
'III

'II

24

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

uczyniwszy, daa mu dodatkowy walor. Pord innych istot z rogami, Mojesz, jako osoba w sposb oczywisty wolna od zych
skojarze, zostaje wyodrbniony
i budzi szacunek wanie z powodu rogw. Z kolei na obrazach, gdzie wszystkie diaby nosz
rogi, diabe pozbawiony tego atrybutu wzbudzi jeszcze wikszy
niepokj ni diabe rogaty.
Praktyka tego odchylenia lega u podstaw wielu konstrukcji
poetyckich i symbolicznych.
A jest tym bardziej sugestywna, e
dla redniowiecznej
spoecznoci istoty i rzeczy powinny pozosta
na przypisanych
sobie miejscach, w swoim zwyczajowym
lub
naturalnym
stanie, zgodnie z porzdkiem ustanowionym
przez
Stwrc. Wykroczenie poza ustalony porzdek jest aktem gwatu,
zawsze zwracajcym uwag.
Podobnie transgresja sekwencji, rytmu lub logiki wewntrz
danego tekstu jest czsto stosowan metod zmuszenia
symbolu do interwencji.
Niektrzy autorzy potrafi bardzo zrcznie
przycign uwag publicznoci,
gwatownie zrywajc z kodem
lub systemem symbolicznym,
ktry sami opracowali i do ktrego z czasem przyzwyczaili czytelnika. Wielu przykadw dostarcza pod tym wzgldem twrczo wielkiego poety Chrtiena
de Troyes. Na przykad "szkaratny
rycerz". W powieciach
Chrtiena de Troyes (i jego kontynuatorw)
szkaratni
rycerze
- czyli tacy, ktrych goda, rynsztunek i odzienie byy czerwonej
barwy - s uosobieniem
postaci zych, niepokojcych,
nieraz
przybyych z innego wiata, aby wyzwa bohaterw i wywoa
sytuacj kryzysow. Na pocztku Opowiesci o witym Graalu
Chrtien de Troyes wprowadza na scen szkaratnego rycerza,
ktry przybywa na dwr krla Artura, obraa krlow Cinewr
i 'Aryzywa obecnych rycerzy Okrgego Stou. Modziutki Parsifal
szybko go pokonuje, przywaszcza sobie jego bro i konia, i sam
z kolei, zanim jeszcze zostanie pasowany, staje si "szkaratnym
rycerzem". Ale Parsifal nie jest postaci negatywn. Przeciwnie,
odwrcenie kodu czyni z niego zupenie wyjtkowego boh.ucrn,
niezwykego rycerza, ktrego purpurowo-czerwone
,l.!;I
lllll I CelIlWII
narusza wszelkie systemy wartoci skonstruowane
prZl'Z .u u or.i,
jego poprzednikw
i naladowcw.
Pokrcwna praktycc udchylvni.i hill iuw.rsj i il'sl pr;ddvk" .u v
kania sil; prZlTIWll'I'ISIW, SyllJ!l<,lik;1 ~:r('(llli()wi'T',',:1ni. 111:1 11:1111.1
IIHIIHII)(lhl, :dl' 1'11:;\11)'.111"
:;1<;111;11V\'1;)!I
.."w" :;I'I,11V111t'1'llId'l 11'\'1
:;C);) :;I:lII"WI 1"""1,,111.111)<, .1111,1',1<'
,.1<II<,,11I1t'1l"ldl'll'" II' 1'1111

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

tekcie dugiego trwania - e przeciwiestwa


przycigaj si,
a w kocu si cz, Myl jest niebezpieczna,
a nawet wywrotowa, ale pozwala odej od zwykego symbolizmu
i przekaza
zupenie nowe treci, Aby zabieg okaza si skuteczny, potrzeba
wielkiej ostronoci.
redniowiecznym
autorom i artystom jej
nie brakuje. Zreszt uciekaj si do niego prawie jedynie w kontekcie chrystelogicznym.
Powrmy do przykadu Judasza i jego
rudych wosw: na wielu obrazach i malarskich przedstawieniach
pnego redniowiecza przedstawiajcych
pojmanie Jezusa i zdradziecki pocaunek rudo wiaroomnego
apostoa zdaje si drog
osmozy przenika na wosy i brod Chrystusa; kat i ofiara, pod
innymi wzgldami cakowicie rni, zostaj symbolicznie
poczeni przez ten sam kolor,
Wreszcie do symbolizmu odchylenia, inwersji lub transgresji
czsto dochodzi symbolizm typu pars pro toto, cz ujmowana
jako cao, Pod wzgldem struktury i sposobw manifestacji naley on rwnie do typu semiologicznego, Korzysta przy tym z poj spekulatywnych,
dotyczcych relacji midzy mikrokosmosem
a makrokosmosem.
Wedle scholastyki czowiek i wszystko, co
istnieje, tworz miniaturowy
kosmos stworzony na podobiestwo Kosmosu waciwego. To, co skoczone, istnieje zatem na
podobiestwo
tego, co nieskoczone,
cz jest warta tyle, ile cao, Idea ta powraca w rytuaach, gdzie wykonuje si jedynie
pewne sceny i gesty majce warto caego obrzdu, Organizuje
te przestrze wielu obrazw, zwaszcza tam, gdzie duo miejsca
przypada elementom
dekoracyjnym,
W przypadku ornamentu,
wtku czy splotu tkaniny nigdy nie ma rnicy midzy ma
a du powierzchni:
jeden centymetr kwadratowy (by si posuy dzisiejsz miar) wart jest tyle samo, ile metr kwadratowy,
a nawet znacznie wicej.
Traktowanie czci jako caoci w wielu dziedzinach stanowi
pierwszy stopie redniowiecznego
symbolizowania.
W kulcie relikwii jedna ko czy jeden zb wystarczaj za caego witego;
co sil; tyczy krla, korona i bero s zdolne skutecznie zastpil': Wi:JdCl,'; w przypadku nadania ziemi wasalowi grudka ziemi,
.l~:II('I r.rwy lub slomy wystarczy Z:1 cae lenno; w przedstawianiu
11111'1';"
wi":".;1j"sl liglll:1 :.',:lInkll, d()m - miasta, drzewo -lasu,
f"lw .-IlIlll:',l III 'I'dll;d, t vlko II .ru vhut v c::y suhst yuuy: III drzewo
I ',I" ,1'11'1:"'11'1":,1 h,';"III, 1.1,1'.111111";11";;1
11.1I'1.lw<l,:',',il'llli:, IIdil:II);1
1\' kIlII", 1'111":' "".1 fI;."I", I,1"\.1, I,,,'. 11.11>1,1\\,<1,:
11.11.-.'1'
",,,hll'T."

25

26

SYMBOL

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

witego, nawet jeli ten ostatni rozsia na przestrzeni rozlegego


chrzecijaskiego
wiata wiele dziesitek koci udowych i piszczeli. Symbol jest zawsze silniejszy i prawdziwszy ni rzeczywista
osoba lub rzecz, ktr reprezentuje,
bo w redniowieczu
prawda
ley zawsze poza rzeczywistoci,
na wyszym od niej poziomie.
To, co prawdziwe, nie jest tym, co rzeczywiste.
Takie s gwne sposoby i praktyki stosowane przy konstrukcji redniowiecznego
symbolu. W adnym stopniu nie wyczerpuj one jego istoty ani moliwoci. Wskazuj jednak na pewne
mechanizmy
najbardziej dostpne dla historyka i warte przebadania. Znaczna cz pozostaych waciwoci (afektywnych, poetyckich, estetycznych i modalnych) jest znacznie trudniejsza do
wyodrbnienia
lub te cakowicie nieuchwytna.
Sposoby interweniowania
W redniowiecznej
symbolice, jak w kadym innym systemie
wartoci lub korespondencji,
nic nie funkcjonuje
poza kontekstem. Zwierz, rolina, liczba czy kolor nabieraj penego znaczenia tylko wtedy, gdy s przeciwstawione
innemu lub kilku
innym zwierztom,
rolinom, liczbom czy kolorom, lub te s
z nimi skojarzone. Historyk powinien si zatem wystrzega nadmiernej generalizacji lub tropienia znacze wykraczajcych
poza
bezporednie wiadectwo. Winien zawsze cile trzyma si rda i przede wszystkim tam wanie prbowa znale systemy
i sposoby funkcjonowania
obecnych w nim elementw
symbolicznych. Dopiero na nastpnym
etapie bada powinien porwna WY11iki swojej pracy z innymi dokumentami
o podobnym
charakterze, a nastpnie rozszerzy kwerend, zestawiajc teksty
z obrazami, obrazy z miejscami, a miejsca z rytuaami, by porwna ich wzajemne udziay. Wreszcie, na ostatnim etapie badali,
wolno mu bdzie odwoa si do symboliki oglniejszej, o ktrej redniowieczni
autorzy czsto rozprawiaj,
ale ktra nieraz
wiedzie na manowce, poza udokumentowany
kontekst, Za ch l,'
cajc historyka do takiej ostronoci - poprzez zapoyczenie od
jzykoznawcw zdania, ktrym ci chtnie sil,' poslugu;:) w odn i.:
sieniu do leksyki - mozna hy POWil't!zin", 7',(' w sym h(lii('(' :;n:
dn iowicrznr-j clcmont y :',11:)('7,;)('('('!,Win:',l:l:l, l((llorv, lil"...hv, ild ),
IHlllollllil' ):Ik SlllW;I, n u III:IJ:/ ,,'.'1);)(,'.<'111;1
:;;1111l'w';IIlllI', ;1 11'11
::<'11:;;"d, .. v (1(1 1'(1111(1".111"
W 111<'11(11\',11
111"\'1',1<11
.. ul: 1,,:,1 l<
<

W REDNiOWIECZU

to oczywicie przesada. Nie zmienia to faktu, e w kadej redniowiecznej konstrukcji


symbolicznej cao zwizkw, w jakie
rne elementy ze sob wchodz, jest zawsze bogatsza pod wzgldem znaczenia ni suma poszczeglnych znacze kadego z tych
elementw. W tekcie, na obrazie czy rzebie symbolika lwa jest
zawsze bogatsza i atwiejsza do zrozumienia,
gdy jest zestawiona
lub porwnana z symbolik ora, smoka lub lamparta, ni gdy
jest rozpatrywana
osobno.
Idc dalej, mona by nawet sdzi, e redniowieczne
symbole znacz wicej przez sposb, w jaki dziaaj, ni przez swoje
poszczeglne znaczenia. I tak, czerwie nie jest barw symbolizujc namitno
czy grzech, lecz kolorem, ktry gwatownie
interweniuje
(w dobrym lub zym znaczeniu); zielony jest kolorem zerwania, chaosu, a potem odnowy; niebieski uspokaja
lub oddala; ty podnieca lub transgresuje.
Przyznajc pierwszestwo sposobom interweniowania
kosztem kodw znaczeniowych, historyk pozwala zachowa symbolowi ca jego ambiwalencj, a nawet dwuznaczno;
dwuznaczno
stanowic cz
jego najgbszej natury i rkojmi jego prawidowego dziaania.
Podobna postawa wobec symbolu pozwoli mediewicie na zabiegi
komparatystyczne
lub na wpisanie niektrych zagadnie w kontekst dugiego trwania bez odrywania redniowiecznej
symboliki
od Biblii, kultury greckiej i rzymskiej, dla ktrych te sposoby dziaania zdaj si by nieraz istotniejsze od takiej czy innej funkcji
lub cile okrelonego znaczenia. Na przykad w mitologii greckiej Ares (dla Rzymian Mars) jest nie tyle bogiem wojny, ile bogiem, ktry zawsze i wszdzie gwatownie interweniuje.
Wanie
tak, jak czyni czerwie w tekstach i na obrazach redniowiecza.
Przeomowe etapy redniowiecznej symboliki, uksztatowane
na przestrzeni piciu lub szeciu pierwszych wiekw chrzecijastwa, nie powstay ex nihilo w wyobrani kilku teologw.
Przeciwnie, s one rezultatem poczenia wielu wczeniejszych
systemw wartoci i sposobw, w jaki wyraaa si zbiorowa
wraliwo. Zachodnie
redniowiecze
otrzymao potrjny spadek: przede wszystkim jest dziedzicem Biblii, a nastpnie dziedzicem kultury grecko-rzymskiej
i ludw "barbarzyskich",
to
znaczy Celtw, Ccrrnanw, Skandynaww, a moe jeszcze i innych. 1)()d:tI() dlJ lego wl:lsnc warstwy narose w cigu tysiclot1111')Ili,;I(lril. W ";YlltlHllicc ,~n'dlllllWil'(':',:1 nic: nigdy bowie-m nic
";lllr!U; 1'(llt-JlIl' w.n.u wv n.r] I:)(/;IJ./ :;)(: 11;1:;11'1
l 11', pr",(llduj:, ,;il;

27

28

SYMBOL

W REDNIOWIECZU

w cigu wiekw i historykowi nie zawsze udaje si je rozdzieli. Fakt ten nieraz prowadzi go do - mylnego - wniosku, e
ma do czynienia z iak symbolik transkulturaln, opart na
archetypach i wywodzc si z prawd uniwersalnych. Taka symbolika nic istnieje. W wiecie symboli wszystko jest kulturowe
i powinno by badanie w odniesieniu do danej spoecznoci, na
danym etapie historii i w cile okrelonym kontekcie.
Waga sposobu, w jaki symbol interweniuje, i ponmiejszenie
roli gramatycznego repertuaru odpowiednikw i znacze sugeruj, e w przypadku spoecznoci redniowiecznych nie mona
oddziela symboliki od wraliwoci. W wiecie symboli "sugerowa" czsto znaczy wicej ni "mwi", "odczuwa" - wicej ni
"rozumie", "ewokowa" - wicej ni "dowodzi". Dlatego te
nasza dzisiejsza analiza redniowiecznych symboli, zbyt mechaniczna i zbyt racjonalna, czsto bywa anachroniczna. Najlepiej
dowodz tego liczby. W redniowieczu wyraaj one nie tylko
ilo, ale te warto, nie mona wic zawsze interpretowa ich
w kategoriach arytmetyki czy rachunkowoci, lecz naley uzna je
za fakty symboliczne. Liczby" trzy", "cztery" lub "siedem" s pod
wzgldem symbolicznym uprzywilejowane i zawsze znacz wicej ni ich konkretna warto liczbowa. "Dwanacie" nie oznacza
jedynie tuzina jednostek, lecz wyraa ide caoci, kompletnoci i doskonaoci; dlatego te trzynastka jest czym nadmiernym, niedoskonaym i zowrbnym. "Czterdzieci" natomiast,
tak bardzo popularne we wszystkich dziedzinach, nie moe by
rozumiane jako konkretna liczba, lecz jako oglne wyraenie uywane na okrelenie mnogoci, tak jak dzisiaj mwimy "sto" lub
"tysic". Ma warto nie liczbow, lecz jakociow i sugestywn.
Przemawia raczej do wyobrani ni do rozumu.
To samo dotyczy ksztatw, kolorw, zwierzt, rolin i wszystkich innych znakw. Mwic, sugeruj i "modalizuj". Sprawiaj,
e zaczynamy odczuwa i marzy na wyszym poziomic ni poziom bezporednich znacze, Wiod nas do innej rzeczywistoci,
ku temu, co naley do sfery wyobrani.

Zwierz

Procesy zwierzqt
Sprawiedliwo jako przyklad?

istOlYCY przez dugi czas nie zajmowali si zwierztami. Pozostawili je "maej historii", podobnie jak wszystkie inne tematy ktre uznali za niepowane, anegdotyczne i marginalne. Jedynie niektrzy filologowie i archeolodzy powicali nieco uwagi
rdom, ktre w jakim stopniu dotyczyy zwierzt. Nikomu
jednak nie przyszo do gowy, aby zwierz uczyni przedmiotem
bada lub te powici mu powan rozpraw.
Okoo dwudziestu lat temu sytuacja ulega zmianie. Dziki
pionierskim
pracom kilku historykw, wrd ktrych na pierwszym miejscu naley wymieni Roberta Delorta l, oraz coraz
czstszej wsppracy z przedstawicielami
innych dziedzin (archeologami, antropologami,
etnologami, jzykoznawcami,
zoologami) zwierz stao si przedmiotem bada historycznych z prawdziwego zdarzenia. Badania tego typu zajmuj odtd poczesne
miejsce i interesuj przedstawicieli rozmaitych dyscyplin naukowych. Musz by przy tym transdokumentalne"
i "transdyscyplinarne" , a te dwa przymiotniki,
mimo e ju nieco wywiechtane od niefrasobliwego uywania, doskonale okrelaj rodzaj bada, jakie prowadzi musi kady historyk zainteresowany
problematyk zwierzt. Widziane w kontekcie zwizkw czcych
je z czowiekiem, zwierz zajmuje wiele miejsca w historii spoecznej, gospodarczej, materialnej, w historii kultury, religii, sdownictwa i symbolu.
W tym nowym zainteresowaniu
wiatem zwierzcym gwn
rol odegrali mediewici. A to z wielu powodw. Pierwszym jest
zapewne ich bezgraniczna
ciekawo i sposb, w jaki patrami
szybko i skutecznie znie przegrody pomidzy poszczeglnymi
dziedzinami
nauki. Pozwolio to sign po informacje zawarte
w wiadectwach
innej kategorii, wzbogaci problematyk
i uatwi kr mtnkt y ze specjalistami
rozmaitych dyscyplin, nauk 5pOI
d.tlll.l

1)1'11111,

1.,',':tllIiltJIf/J\

\\,1..111111.1,111\'1'111.1111111.111'11

fJflllIlI,'/,i:;ff1i/f',
' .. 11/111'111.11

f',lIi:;

Iq~':,1

::LtWlt:1

1".11".1

111'111",1'

ZWIERZ

32

ecznych i przyrodniczych 2 Powd niebagatelny ley te w samych redniowiecznych rdach: bardzo wiele mwi nam one
o zwierzciu i relacjach czcych je z mczyznami, kobietami,
ze spoecznoci, Oczywicie s to nie tylko teksty i obrazy,
ale te materiay archeologiczne, rytuay i kody spoeczne, heraldyka, toponimia, antroponimia, folklor, przysowia, piosenki,
przeklestwa: historyk mediewista, niezalenie od tego, na jaki
udokumentowany teren si zapuci, spotyka tam zwierz, Wyglda na to, e w Europie adna inna epoka tak czsto i tak
intensywnie nie eksponowaa zwierzcia, Zwierzta wypeniaj
nawet kocioy jako znaczcy element dekoracji i figuratywne
to - malowane, rzebione, lepione, tkane - ktre duchowni
i wierni codziennie maj przed oczami, Kuwielkiemu zgorszeniu
niektrych duchownych, ktrzy jak wity Bernard w synnej
diatrybie gwatownie protestuj przeciwko "drapienym lwom,
bezwstydnym mapom [..,j potwornym hybrydom", co kbi si
po kocioach i rozpraszaj mnichw podczas modlitwy-'.
Chrzecijaskie

redniowiecze a zwierz

Trzeba podkreli, c wbrew pozornemu odrzuceniu kler i caa


chrzecijaska kultura redniowiecza interesuj si zwierzciem;
wiadcz o tym dwa kierunki mylenia na ten temat i dwa
powstae wwczas typy wraliwoci, pozornie przeciwstawne,
Z jednej strony jest to denie do zdecydowanego przeciwstawienia czowieka, stworzonego na podobiestwo Boga, i zwierzcia,
stworzenia niedoskonaego, podlegego, a moe nawet nicczystego. Z drugiej strony u wielu autorw dostrzegamy mniej lub
bardziej jasno wyraone przekonanie, e midzy wszystkimi ywymi istotami istnieje jaka wi, co zaldada pewne pokrcwicstwo - nie tylko biologiczne, ale te transcendentne - midzy
czowiekiem a zwierzciem,
20d kilku lat do takich spotka dochodzi w rumach scmi n.uium 1:r:II1t.:"i,;
Poplina w Narodowym
Muzeum Historii Naturalnej
w l':lrY;:l', 1"",wil,TllI1<"III'
"Naturalnej
i kulturalnej
historii prawdziwych zwil'lo'.:jI" Wy1l1i:11l:1',',01:111
illit:,]:.\'
zoologami, historykami,
hisroryk.uui
SZII1k" ;lIrlll'"IIJ,I',:lIlli, ,'IIll,I"!,,:lIl11 , "::.1'1,,
znawcami jest hnrdzn owocu.
J'li'n

C~{;SI()

sil; w: i\1'0h',,-:il"
J

Ird"lct!!

t'

II

CyIOW;llly
li

Ir;W.ll'lIl

,I,'

(,'lIil/dl/tllt'

'LdIHII.

II

I~IH

(h.lld-:.!)
.\111111

11.11'0,1-'11111.1

'{'III,

III

pL'J':.I'

'I "",

Iq:,',

\\'

111111"

,\11",

~',

fI

:.1- t r u

1:"",.11,1,

I ','

I;:

1111\,1

1'1'1"'/,

Il.lfdlllC'
1,-,1

PROCESY

ZWIERZT

33

Pierwszy kierunek przewaa i dlatego zwierz tak czsto po,


jawia si na scenie, Konsekwentne przeciwstawianie czowieka
zwierzciu i widzenie w tym. ostatnim odpychajcego stworzenia niszego rodzaju si rzeczy prowadzi do nieustannego o nim
mwienia, wspominania o nim na kadym kroku, wprowadzania
na poczesne miejsce do wszelkich metafor, wszystkich "exemplw" i porwna. Sowem do "mylenia o nim w sposb symboliczny", by si posuy synnym sformuowaniem pewnego
antropologa 4, Dlatego surowo potpia si wszelkie zachowania
zacierajce rnic midzy istot ludzk a zwierzciem, Std tak
liczne - bo bezskuteczne - zakazy przebierania si za zwierz>,
naladowania jego zachowania, okazywania mu nadmiernej troskliwoci, a zwaszcza utrzymywania z nim nagannych stosunkw, poczwszy od nadmiernego uczucia okazywanego niekrorym udomowionym przedstawicielom gatunku (konie, psy, sokoy) a po zbrodnie diaboliczne i habice, takie jak czarnoksistwo i sodomia,
Drugi kierunek jest bardziej wyciszony, lecz' by moe bardziej nam bliski, Wywodzi si od Arystotelesa i witego Pawa,
Od Arystotelesa pochodzi bowiem myl o wsplnocie wszystkich
ywych istot, rozproszona w wielu jego pismach, a potwierdzona
w De atsima. Z myli tej redniowiecze korzystao na wielu etapach, z ktrych ostatni -wiek XIII - okaza si najwazniejszy.
Pod tym wzgldem przyjcie arystotelesowskiego dziedzictwa uatwia fakt istnienia w tradycji chrzecijaskiej pewnej pokrewnej
-lecz rnicej si przyczynami - postawy wobec wiata zwie4D. Sperber, Pourquoi l'animal est. bon
me" 1983, 5. 117-135.

So przebieraniu

si za zwierz

a penser

symboliquementt

Nouveauxregards

por. M. Pastoureau,

monde ani mai ci la fin du Moyen Age, "Micrologus.


mcdicvali"
1996, t. 4, s. 41-54.

, "I:Hom-

Natura,

scienze

sur Je

c societa

(, Pisma Arystotelesa
o zwierztach zostay przetumaczone
na acin z arabskiego przez Michela Seata w Toledo okolo 1230 roku; ten sam tumacz kilka
lat wczeniej przeoyl komentarze
Awicenny. O jedno pokolenie
pniej Alhut Wielki wl.jczyl calo [niemal dosownie) do swojego traktatu De animalihus, Wil'il' roz,L:i:1h',w z pism Arystoteles'l
znano ju i tumaczono
pod koniec
XII wir-ku. () punuwnyrn
odkryciu historii nntur.ilncj Arystotelesa
por. F Y.111 Ste"lllll"".I)('", Arisunlr
ill IIIl'
W,'sl.
,/,1". (J/igills
11/ l.ann /vrisuru-lianisn, Louvain
I'}!I!',

1,;/

1'lIiloslI/,IIII'

1',1/11
:\11'.1,,/,'

\V

"I
:\'\'.'.1111..("'

'.\",1"1111,'
':I.I/f/I

SI//"

1/11

/\I"jh''I'dllllll'I/'/''/tf(lf/tl

,I,'

Id

/,,,1",1:(,<

";;/""/(',

;\If::/Illl,',
.. 1
,'f

l'

wvd
(',llIdlllll,","

'.J.,

I,OIlV;Jill
J

tJw'. ()

1'1'11'-,",1111, lvt .'Itt::.t!i.


,I,' 1","1",/011,-11:.111,',

11I1I(i

j(){)J;

t '. II.

JI'dl():~('1
0/(1""
1',111'.

,II'::

1.()11I~

T/u".

SWi:11:1

:".ywych

.uuuuu

c-: ('''(''

I"~':'

iii

II
I'

,i1'1

,I

34

ZWIERZ:

rzt. Postawa ta, ktrej naj synniejszym wiadectwem


jest ycie
witego Franciszka, wywodzi si zapewne z pism witego Pawa,
a zwaszcza z pewnego fragmentu listu do Rzymian: "taIcie samo
stworzenie z niewoli, z powodu ktrej podlega zepsuciu, uwolnione zostanie, aby uczestniczy w wolnoci i chwale dzieci Boych" (Rz 8,21)7.
Zdanie to fascynowao wszystkich komentujcych
je teologw". Jedni rozwaaj znaczenie sw, zastanawiajc
si, czy
Chrystus naprawd przyby, eby zbawi "wszelkie" stworzenie,
i czy "wszystkie" zwierzta s naprawd "dziemi Boymi". Dla
niektrych fakt, e Jezus narodzi si w stajni, jest dowodem na
to, e zszed na ziemi, eby zbawi "rwnie" zwierzta 9. Scholastycy stawiaj sobie pytania, ktrymi Sorbona ya jeszcze pod
koniec XIII wieku. Dotyczyy przyszego ycia zwierzt: czy zwierzta zmartwychwstaj
po mierci? Czy id do nieba? A moe do
jakiego specjalnie dla nich przeznaczonego
miejsca? Wszystkie
czy moe tylko jeden przedstawiciel
kadego gatunku? A co do
ich ziemskiego ywota: czy wolno im. pracowa w niedziel? Czy
maj poci? I pytanie najwaniejsze: czy naley je, tu, na ziemi,
traktowa jak istoty odpowiedzialne pod wzgldem moralnym? 10
Pytania, zainteresowanie
i liczne wtpliwoci dotyczce tej
kwestii, wskazuj, jak bardzo chrzecijastwo
dowartociowao
zwierz. Staroytno
biblijna i grecko-rzymska
lekcewaya je,
gardzia nim lub skadaa na ofiar, chrzecijaskie
redniowiecze
natomiast wprowadza je na rodek sceny, wyposaa w mniej lub
bardziej rozumn dusz i zastanawia si, czy jest odpowiedzialne
za swoje czyny. To bardzo znaczca zmiana.
Pytanie o moraln odpowiedzialno
zwierzcia prowadzi nas
do wanych akt procesowych wiadczcych, e poczwszy od P(lowy XIII wieku stawao ono przed sdem. Niestety procesy zwie7 Rz 8, 21: QL/ia et ipsa creatura liberabitur
II scrvit uu: CO/TIII'li""i-,
i" lil'l"/'ld
tem gloria e {iliorum Dei.
H Foczwszy
od samego Tornasza z Akwinu
1'01. T I l"IIl;IIlYI, 1)(,. /(;/(/,,1,,,,1
kommentar des Thomas von Aquin, Bcrnc-I-r.uikfurt
I l)/l), -". }, 11),'.\11

tlt'

(,'/li/ltlllllll'

~:,I,

I(lt,

If

:\/1\'1'1,1:111',

,,1'plwllI"1

lik'

1111'11111,1',11

.1'

l. I', .1I11!

Il'd

II Wrd
nielicznych
i nie zawsze najlepszych
pozycji (zwaszcza W jzyku
francuskim)
wyrnia si: K. von Amira, Thierstraien
und Thierpiocesse,
"Mittheilungen
des Instituts
fur Osterreichische Geschichtsforschung"
(Innsbruck)
1891, t. 12, s. 546, E. P. Evans, The Criminal Piosecution oiAnimals,
London
1906, H. A. Bcrkenhoff, Tieistraje. Tierbarmung und reclusrituelle
Tiertotung
im Mittelalter,
Leipzig 1937, C. Chene, [uger Ies verso Exorcistnes et proces
d'animaux dans le diocese de Lausanne (XV'-XVI' siecles], Lausanne 1995 ("Ca~
hiers lausannois d'histoire mdievalc", t. 14). Krtki bilans historiograficzny
dla
XIX i XX wieku znajdziemy W dwch artykuach:
W W Hyde, The Ptosecution
ol Animals and Lijeless Things ln the Middle Age and Modem Titnes, "Univcrsity
of Pcnnsylvania Law Rcview" 1916, t. 64, s. 696-730, E. Cohen, Law, Polklore
<Ind Animol Lore, "Past and Present" 1986, t. 110, s. 6-37 (dotyczy zwaszcza
procesw wytaczanych
gryzoniom, robakom i insektom).

Paris 1964,

J.

jzyku francuskim:
G. Dietrich,
Les Proces
nos iouis, Lyon 1961, M. Rousseau,
Les Proces
Vartier, Les Proces d'animaux
du Moyen A.ge a nos
W

unirs, 1"lris I 97().

tak jakoby powiedzie Cuillaurnc


d'i\llv(r.I.lw, 1>1.,,111'
I':" \'."" (I 'I':;
ta pojawia si~ icdnak w k;I~:;llli(1 ("k I ",,'.II I.'.',',) ""1>1:,1.,,1"'"
zapewne jego autnrstwa
Por. 1\. Qucutiu, Nntut i.rnnt tu.c.,: 111/11 NiI(IJldlJ,'.1 I,i/I,
ulJge/l
lic! WiIJiI"//l/
VO/l !\IIV,.':I;/l,,
I I i1dl:;1lI'illl I 'I/I,."
1:;(
IO"I:IIHl', s. I ','.f. I '-'-l. Pll'
1IIW II I''''': 1\
\'.111111":/1',
N.JIIIII'
I'f
.\:/,/,
"
,/,1/1',
Jol
I. ~I,~,:;

rzt, mimo e godne najwyszego zainteresowania,


nie doczekay
si jeszcze swoich historykw 11. Na dugi czas zostay zepchnite
na teren "maej historii", znalazy si w publikacjach przeznaczonych dla czytelnikw dnych anegdot, wymiewajcych
obyczaje
i wierzenia dawnych spoeczestw 12. Zachowanie na wskro anachroniczne, wiadczce o tym, e przez dugi czas nie rozumiano,
czym jest historia.
Procesy, nieznane, jak si wydaje, do poowy XIII wieku 13,
odbywaj si nastpnie przez trzy kolejne wieki. Chrzecijastwo
zachodnie wykazuje wwczas tendencj do samowystarczalnoci,
a Koci staje si wielkim sdem (powstaj trybunay duchowne,
instytucja Inkwizycji, procedura ledztwa). W pewnym stopniu
wanie to tumaczy taki, a nie inny przebieg procesw. Przebadaem okoo szedziesiciu
przypadkw; ktre miay miejsce
w krlestwie Francji w latach 1266-1586. Niektre sprawy s dobrze udokumentowane,
takie jak sprawa maciory dzieciobjczyni
z Falaise (1386), ktr zajmiemy si tu dokadniej. Inne, liczniejsze, poznajemy tylko za spraw wzmianek zwizanych najczciej z rachunkowoci.
Zauwamy, e Francja nie ma wcale
monopolu na podobne sprawy. S one znane na caym Zacho-

"lIlJiIJIi/IIX,

9 Mia

I(fll,

35

ZWIERZT

IJOstatnio
ukazay
si
tl'uni n unt .lu M()yen A.ge

-1249), wzmianka

t/u:o/u,I.:;"

PROCESY

'

I.'.Ws:,ysl kil' cytowane przez rnych autorw przykady datowane na okres


wl"..I,',,,i'I';:v ni.: polnw.: XIII wieku S;1 niezbyt wiarygodne, przy obecnym stanie
WII"II:I'1"11<-..1'
i, "t!r'.lwi':. N;lisl;lrsze udokumcruow.mc
wydarzenie tego typu we
h.llwJl Illul" IIlwi.''' .. W I.'.h(, roku ( :h"t!.:i " sp"lon;) ywcc-m macior
ktra
.11111., I IHL',;II L, .LjtTJ.o
\V hUlll'ILI\'
;11I~ HII.';!','; (lt'n'lI
pr:',ylq',:lj:WY do p:lryskiL~()
111'1i 1\\'.1';,11111,
.1

q.

I ;"IW\'It'\'("

111111111

"'II

1",1.)11':.1.1'11111'111,

Ilisfllilf'llfllluw{'

..I'I/I,

/}If;:;,

P:lris

Jak widziano kolory w redniowieczu


Czy moliwa

jest historia

kolorw?

olor jest nie tylko zjawiskiem ze sfery fizycznoci i percepcji,


jest te zoon rzeczywistoci kulturow, nie poddajc si
generalizacji ani analizie, a przez to stwarzajc wiele powanych
problemw. Z tego powodu badacze wiekw rednich rzadko powicaj mu uwag, a jeli ju to czyni, na og wystrzegaj si
prawdziwie historycznej perspektywy'. Niektrzy autorzy wol
onglowa czasem i przestrzeni, i w ten sposb szuka domniemanych prawd uniwersalnych i archetypicznych dotyczcych koloru. Nie istniej one dla historyka. Kolor jest przede wszystkim
faktem spoecznym. Nie ma nic takiego jak transkulturowo
koloru, jak prbuje si nam wmwi w pracach opartych na le
przetrawionej wiedzy z zakresu biologii i neurologii lub tandetnej
psychologii.
Do pewnego stopnia odpowiedzialno za taki stan rzeczy
spada na archeologw, historykw sztuki i badaczy ycia codziennego' zbyt bowiem rzadko zajmowali si oni kwesti kolorw.
Rne powody tego milczenia same w sobie stanowi wiadectwo
historyczne. Zwizane s gwnie z trudnociami, jakie sprawia
postrzeganie koloru jako integralnego przedmiotu bada historycznych. Trudnoci te s trojakiego rodzaju: dokumentacyjne,
metodologiczne i epistemologiczne.
Trudnoci dokumentacyjne

Pierwszy rodzaj trudnoci zwizany jest z rnorodnoci kolorw, podoa i stanu, w jakim kady z nich przetrwa. Histol Dzieem
najbardziej ambitnym,
lecz wykraczajcym
daleko poza problematyk redniowiecza
i powiconym
raczej zagadnieniom
artystycznym
i naukowym ni praktykom
spoecznym
koloru, jest praca Johna Gage'a, Color and
Culture. Practice and Meaning jrom Antiquity to Abstraction, London 1993.
Teoretyczne ujcie zagadnienia
historii i antropologii
barw prezentuj
trzy prace
zbiorowe: Problemes de la coulem, red. r. Meyerson, Paris 1957; Voir et nommer les couleurs, red. S. Tornay, Nanterre 1978; Paradoxes de la couleur, red.
M.-C. Pouchcllc, aris 1990 [numer specjalny przegl;Jdu "Ethnoloi!;ie [ranaisc"
padzicn.
i k--.r,rtI'lzj, .(, 1')()(), I }())

128

KOLOR

ryk, zanim zacznie je bada, musi przede wszystkim zda sobie


spraw, e widzi kolorowe przedmioty i obrazy przechowane przez
wieki nie w stanie oryginalnym, lecz takie, jakimi uczyni je czas.
Samo dziaanie czasu jest faktem historycznym, bdcym wynikiem bd reakcji chemicznej zachodzcej w skadnikach rodkw barwicych, bd dziaalnoci ludzi, ktrzy na przestrzeni
wiekw zamalowywali, odmalowywali, poprawiali, czycili, pokrywali werniksem lub usuwali poszczeglne warstwy koloru naoonego przez poprzednie pokolenia. Dlatego te z mieszanymi
uczuciami przyjmuj zwykle inicjatywy badaczy, ktrzy metodami laboratoryjnymi,
za pomoc wyszukanych rodkw technicznych, zamierzaj "restaurowa" kolory pomnikw lub dzie
sztuki albo - co gorsza - przywraca im pierwotn barw.
Dostrzegam w tym rodzaj naukowego pozytywizmu, zadufanego
i gronego, a przy tym niemajcego nic wsplnego z misj historyka. Dziaanie czasu stanowi integraln cz bada historycznych, archeologicznych i bada dzie sztuki. Dlaczego je negowa,
zaprzecza mu, zaciera je i niszczy? Rzeczywisto historyczna
jest nie tylko tym, czym bya w stanie pierwotnym, jest rwnie tym, co uczyni z niej czas. Nie zapominajmy o tym, kiedy
zajmujemy si kolorami, i z naleytym szacunkiem traktujmy
odbarwienia i zmiany barw, bdce dzieem kolejnych pokole,
wiekw i epok
Nie zapominajmy rwnie, e dzi ogldamy obrazy, przedmioty i kolory w owietleniu zupenie innym, ni je widzieli
nie tylko ludzie redniowiecza, lecz take wszyscy ci, co yli
przed wynalezieniem
wiata elektrycznego. Pochodnia, lampa
oliwna i naftowa, gromnica czy wieca daj wiato inne ni to,
ktre otrzymujemy dziki prdowi elektrycznemu.
Ktry historyk sztuki bierze to pod uwag, patrzc na obraz czy pomniki
Zapominanie o tym nieraz prowadzi do absurdu. Przypomnijmy
sobie ostatnie prace restauracyjne nad "przywrceniem oryginalnych czystych barw" pdzla Michaa Anioa sklepieniom Kaplicy
Sykstyskiej i towarzyszcym tej akcji skomplikowanym
zabiegom technicznym i mediacyjnym. Podobne przedsiwzicie, cho
nieco irytuje, wzbudza zrozumia ciekawo, ale pozostaje cakowicie anachroniczne, jeli odsonite warstwy oglda si i bada
w wietle elektrycznym. Co z kolorw Michaa Anioa rzeczywicie moemy zobaczy w naszym owietleniu z 2()( )/1 roku! Czy
nie mamy tu do czynic-ni Zl' zdr:ld:) Wil;ks',:;) n i.: pl:Tk~;':,I:Ii('('

JAK WIDZIANO KOLORY W REDNIOWIECZU

129

nia, ktre zaszy za spraw czasu i ludzi midzy wiekami XVI


i XIX? Z podobn zdrad mamy do czynienia w przypadku redniowiecznych miast, zniszczonych lub uszkodzonych w wyniku
zderzenia wiadectwa przeszoci z dzisiejsz ciekawoci. Zbyt
gorliwe tropienie tak zwanej prawdy historycznej lub archeologicznej okazuje si nieraz katastrofalne w skutkach.
Ponadto naley zwrci uwag na fakt, e poczwszy od
XVI wieku historycy i archeolodzy przywykli w swej pracy bra
za punkt wyjcia obrazy przewanie czarno-biae: najpierw sztychy i ryciny, a nastpnie zdjcia. Na przestrzeni czterech wiekw
w badaniach nad przedstawieniowymi
wiadectwami przeszoci,
w tym rwnie malarstwem, dysponowano praktycznie wycznie dokumentacj
czarno-bia. W rezultacie, sposb mylenia
oraz wraliwo historykw i historykw sztuki stay si rwnie
do pewnego stopnia "czarno-biae" i pogbiy rozdwik midzy
wiatem czerni i bieli a wiatem kolorw w dosownym znaczeniu tego sowa (co nigdy nie miao miejsca w staroytnoci
czy w redniowieczu). Historycy (a moe jeszcze bardziej historycy sztuki), przyzwyczajeni do pracy opartej na dokumentach,
ksikach, periodykach i kolekcjach, w ktrych przewaay obrazy czarno-biae, do niedawna postrzegali i badali redniowiecze
bd jako wiat szaroci, czerni i bieli, bd jako wiat wyzuty
z jakiejkolwiek barwy.
Narodziny fotografii kolorowej niewiele tu zmieniy. Przynajmniej nie od razu. Z jednej strony nawyki mylowe byy zbyt
utrwalone, by mogo je odmieni kilkadziesit lat, z drugiej za
dostp do kolorowej dokumentacji fotograficznej by i nadal jest
luksusem. Albumy s drogie; "ektachromy"
kosztuj fortun,
komputerowe bazy danych zupenie nie oddaj prawdziwych kolorw, zwaszcza czerwieni, zieleni, a przede wszystkim zota
(a wiadomo, jak wielk rol odgrywa ten kolor w badaniach nad
sztuk redniowiecza). Naukowcy czy studenci w dalszym cigu
maj trudnoci ze zrobieniem zwykych slajdw w muzeum, bibliotece, na wystawie czy w orodku dokumentacji.
Mno si
wszelkiego rodzaju przeszkody majce ich zniechci lub pozbawi pienidzy. Prbuje si im za wszelk cen utrudni dostp do oryginau dziea lub dokumentu, a take do jego kolorowej reprodukcji. Ponadto, ze zrozumiaych nieraz wzgldw
n.n urv liu.msowcj, wydawcy i rcdnktorzy pism naukowych clin u ru u.]

k(.J()f()WI

i1I1,';tLI("jl' .: IHillllk:wjl

luh ::ll;ICZllil'

().I',I":11
I iC'/.:IJ:)

II

130

KOLOR

ich liczb. W ten sposb praca naukowa nad kolorem staje si dla
humanisty prawdziwym luksusem, niedostpnym dla wikszoci badaczy. Ponadto stale pogbia si przepa midzy moliwociami techniki wyspecjalizowanej w tej dziedzinie - zdjcia
cyfrowe przekazywane na odlego, komputerowa obrbka obrazu - a codzienn, "chaupnicz" prac studenta lub historyka,
napotykajcego na wszelkiego rodzaju bariery w badaniach nad
wiadectwami pozostawionymi nam przez przeszo. Z jednej
strony pod wzgldem naukowym jestemy w XXI wieku, z drugiej - ograniczaj nas czsto nieprzekraczalne bariery finansowe,
instytucjonalne i prawne.
Powysze uwagi wcale nie s anegdotyczne. Przeciwnie, maj
one warto historycznego wiadectwa i su wyjanieniu obecnej sytuacji, zwaszcza w dziedzinie historii sztuki. W obliczu
tak powanych trudnoci natury materialnej, prawnej i finansowej studenci i naukowcy czsto rezygnuj z bada nad kolorem
i postanawiaj zaj si innym tematem. Ilu studentw porzucio
badania nad sztuk iluminacji, witray czy malarstwa z powodu
utrudnionego dostpu do oryginalnych dokumentw, nieufnoci
opiekujcych si nimi instytucji, zwykego nacigania uprawianego przy sprzeday zdj, wreszcie niemonoci reprodukowania
w kolorach rezultatw swojej pracy w specjalistycznych czasopismach. Wci atwiej jest zajmowa si yciem artystw lub
teoretycznymi rozwaaniami o sztuce ni studiami nad samym
dzieem.
Trudnoci metodologiczne

Drugim typem przeszkd s trudnoci metodologiczne. Mediewista niemal zawsze czuje si niepewnie, kiedy prbuje zrozumie zasady funkcjonowania koloru na obrazie, przedmiocie
czy dziele sztuki. Z kolorem zawsze s tylko problemy: materialne, techniczne, chemiczne, ikonograficzne, artystyczne, s)'111boliczne. Jak prowadzi badania 1 Jakie postawi pytania i w jakiej
kolejnoci? aden naukowiec, aden zesp nie ustali dotd kwestionariusza czy kwestionariuszy badawczych, mogcych suy
pomoc caemu rodowisku naukowemu. Dlatego, wobec mnocych si pyta i wielu parametrw, hadacz na og wybiera
tylko to, co w danym momencie moe sluy{. na poparcie wykluw;lj;)C\'jSil; tezy, a poruijn wsvvst l, 1I1(1)',lllhy h ..;dd,IIj,Nil'
,'1)

JAK WIDZIANO

131

KOLORY W SREDNIOWIECZU

jest to zabieg godny pochway, ale wszyscy czsto si do niego


uciekamy.
Poza tym wiadectwa pozostawione nam przez redniowiecze, pisane czy te przedstawieniowe, nigdy nie s neutralne
ani jednoznaczne. Kade z nich ma wasn specyfik i interpretuje rzeczywisto na swj sposb. Jak kady historyk, historyk
koloru musi wzi to pod uwag i zachowa dla poszczeglnej
kategorii wiadectw odpowiednie zasady kodowania i dziaania.
Teksty i obrazy przemawiaj do nas w zupenie odmienny sposb i trzeba je analizowa przy uyciu rnych metod. Jest to
fakt oczywisty, lecz czsto pomijany, zwaszcza przez ikonografw i historykw sztuki, ktrzy nad poszukiwanie sensu w samych obrazach przedkadaj to, czego si dowiedzieli z innych
rde, gwnie pisanych. Mediewici powinni nieraz bra przykad z badaczy prehistorii, ktrzy dysponuj jedynie przedstawieniami (malarstwo cienne), w ogle nie majc przed sob
tekstw: musz zatem szuka hipotez, tropw i znacze w obrbie samych obrazw, nie sugerujc si tym, czego si dowiedzieli ze rde pisanych. Historycy i historycy sztuki powinni
ich w tym naladowa przynajmniej na pierwszym etapie pracy
badawczej.
Pierwszestwo wiadectwa, jakim si zajmujemy (panneau,
witra, gobelin, miniatura, fresk, mozaika), jest zasad bezwzgldnie obowizujc. Zamiast szuka hipotez i wyj a nic natury oglnej lub transdokumentalnej (symbolika kolorw, przyzwyczajcnia ikonograficzne, konwencjonalne przedstawienie rzeczywistoci), naley przede wszystkim wycign z samego dokumentu to, co moe on nam powiedzie o "jak i dlaczego" koloru, czyli okreli zwizki z materialnym podkadem, zajmowan przestrze, kolory obecne i nieobecne (nieobecno w tym
przypadku, podobnie jak w innych, jest wyjtkowo znaczca),
gr kolorw; ich rozmieszczenie, wyznaczany przez nie rytm.
Nad kod wykraczajcy poza ramy obrazu musimy przedoy jego
kod wewntrzny, czytelny w obrbie danego dokumentu. Dopiero
po dokonaniu analizy wewntrznej - materialnej, sekwencyjnej
i skadniowej - badacz moc wytyczy sobie inne drogi, powieci sil,' analizie innego rodzaju. Wszelkie prby wyjaniania
'lhn:Il()SI:i (;)ki\".!~(lC/.y illlH"g() koloru za pornoc tekstu, obyczaju
ik'III".l',I;di,,:.llq~lI, iI II tI,xj i Iwr:ddY!'::llI'j,
1I,,11('..llI'j
IllIWIlIliV

1,1".'I""I"IIII(IW;\III'

"llIhkIII;IIYl'ZI1l'j

.I"pwnl

czy sym-

/1:1 dnl.I',III\

1'I;'I,i,',

132

KOLOR

po dokonaniu wewntrznej
analizy strukturalnej
kolorw w obrbie przedmiotu lub badanego obrazu. Nie znaczy to, e s one
mniej istotnej po prostu naley si do nich odwoa dopiero na
drugim etapie bada.
Naley te cakowicie zaniecha prb dopatrywania
si jakiegokolwiek
"realistycznego"
znaczenia kolorw na obrazach
i dzieach sztuki. redniowieczny
obraz nigdy nic "fotografuje"
rzeczywistoci.
Nie to jest jego celem ani pod wzgldem formy,
ani koloru. Opinia, e czerwony strj na trzynastowiecznej
miniaturze lub pitnastowiecznym
witrau przedstawia prawdziwe
ubranie, ktre faktycznie byo czerwone, jest jednoczenie
naiwna, anachroniczna
i faszywa. Ponadto jest to powany bd
metodologiczny.
Na kadym przedstawieniu
ubranie jest czerwone przede wszystkim
dlatego, e przeciwstawia
si innemu
odzieniu, w kolorze niebieskim, czarnym, zielonym lub w inny.rn
odcieniu czerwieni, przy czym to drugie ubranie moe si znajdowa na tym samy.rn obrazie lub na innym, bdcym potwicrdzeniem lub zaprzeczeniem
obrazu pierwszego. W redniowieczu
kolor nigdy nie wystpuje sam, swoj racj bytu, swj sens ma
wycznie wtedy, gdy jest zestawiony z inny.rn kolorem lub wieloma innyrni barwami.
redniowieczny
obraz pod wzgldem koloru nigdy dokadnie nie odzwierciedla
rzeczywistoci.
Jest tak rwnie w przypadku iluminacji
(dziki ktrej przetrway do naszych czasw
setki tysicy kolorowych obrazkw) i wszystkich innych technik
artystycznych.
W przypadku tekstw obowizuje podobne prawo
co w odniesieniu do obrazw. Dokument pisany jest osobliwym
i niewiernym wiadectwem rzeczywistoci. Kiedy redniowieczny
kronikarz mwi nam, e przy takiej czy innej okazji paszcz
takiego czy innego krla by niebieski, nie znaczy to, e by
on rzeczywicie niebieski. Nie znaczy to rwnie, e niebieski
nie by. Nie o to chodzi. Kady opis i kada wzmianka
o kolorze ma znaczenie ideologiczne, nawet w przypadku najbanalniejszego inwentarza lub najbardziej stereotypowego dokumentu
notarialnego.
Sam fakt okrelenia lub nieokrelenia
koloru jakiego przedmiotu
jest ju znaczcym wyborem majcym konotacje ekonomiczne,
polityczne, spoeczne lub symboliczne wpisane
w konkretny kontekst. Rwnic znaczcy jest wybr sowa, ktre
skryba luh sl:d.o:i:1wyhivr.r spon'ld iuuvch. .rhy IJkn'li,' 11:lIl1n:,
;:Ik()," i ftlllkcj,:
d;III1T.O lwioIII

JAK WIDZIANO

KOLORY W REDNIOWIECZU

Trudnoci epistemologiczne
Trzecim typem. przeszkd s trudnoci epistemologiczne:
nie
mona dowolnie nakada na obrazy pomniki,
dziea sztuki
i przedmioty powstae w wiekach rednich naszych dzisiejszych
definicji, koncepcji i klasyfikacji kolorw. W redniowieczu
byy
one zupenie inne. Niebezpieczestwo
anachronizmu
stale grozi
historykowi
- zwaszcza historykowi sztulci - na kadym
skrawku dokumentu.
W przypadku koloru, jego definicji i klasyfikacji niebezpieczestwo
to wydaje si powanie wzrasta. Przypomnijmy, e na przestrzeni caego redniowiecza
czer i biel
byy uwaane za kolory pielwsze (a nawet za przeciwstawne
bieguny wszelkich systemw kolorw], e widmo optyczne zostao
odkryte przez Newtona dopiero w drugiej poowie XVII wiekuj
e zaleno midzy kolorami pierwszymi a kolorami uzupeniajcymi wyania si powoli w tym wanie wieku, a krystalizuje dopiero w wieku XIXj e przeciwstawienie
kolorw ciepych
i zimnych jest czysto konwencjonalne
i funkcjonuje odmiennie
w zalenoci od epolci i spoeczestwa.
Wspomnielimy
ju, e
w redniowieczu niebieski jest w Europie uwaany za kolor ciepy,
a nawet naj cieplejszy ze wszystkich kolorw. Dlatego te gdyby
historyk malarstwa, badajcy na podstawie panneau, miniatury
czy witraa czstotliwo wystpowania
kolorw ciepych i zimnych, naiwnie sdzi, e w XIII lub XIV wieku niebieski, tak
jak dzisiaj, naley do kolorw zimnych, cakowicie by si myli
i dochodziby do absurdalnych wnioskw. Poicia kolorw ciepych lub zimnych, podstawowych
lub uzupeniajcych,
widmo
optyczne czy okrg chromatyczny,
prawa percepcji czy kontrastu synchronicznego
nic s prawdami wiecznymi, lecz jedynie
etapami zmiennej historii wiedzy. Nie posugujmy si nimi bez
zastanowienia,
nie stosujmy ich niefrasobliwie w odniesieniu do
staroytnoci
i redniowiecza.
Zastanwmy
si chwil nad przypadkiem widma optycznego.
Po dowiadczeniach
Newtona, po wynalezieniu
widma optycznego i spektralnej klasyfikacji kolorw, jest dla nas oczywiste; e
ziele sytuuje si gdzie pomidzy ci a bkitem. W sposb
przekonujcy
mwi nam o tym spoeczne zwyczaje, wywody
naukowe, dowody "naturalne"
(takie jak tcza) oraz codzienna
praktyka.Trla
czowieka redniowiecza nie I11J to II aj m ni ej szc,!';o
~;("1ISIl. W :':lIll1ynl ~;n:dlli(lwi("(:/-lIyl\l
sY:'l<"llIi . k()!on"lw "/.id!"1 n i

133

134

KOLOR

ley midzy ci a bkitem. Te dwa ostatnie kolory maj inn


skal i inne osie; nie mog zatem mie ogniwa poredniegoj
wsplnego lIrodkall,
ktrym byaby ziele. Ziele ma co prawda
bezporedni zwizek z bkitem, ale nie ma zwizku z ci. Nie
istnieje zreszt aden przepis malarzy czy farbiarzy, wskazujcy
na to, e przed XV wiekiem. mieszano kolor ty z niebieskim,
eby otrzyma zielony-. Potrafi oni oczywicie wytworzy kolor
zielony, ale by to osign, nie mieszaj bkitu z ci. Podobnie, nie mieszaj bkitu z czerwieni, eby otrzyma fiolet.
Historyk zatem musi wystrzega si anachronizmw. Nie
tylko nie powinien narzuca przeszoci swojej wiedzy w zakresie fizyki i chemii, lecz ponadto nic wolno mu uznawa za
prawd absolutn i niezmienn spektralnej organizacji kolorw
i wszelkich wynikajcych std konsekwencji. Podobnie jak etnolog, powinien uwaa widmo optyczne jedynie za jeden z systeUlW uatwiajcych klasyfikacj kolorw. System obecnie znany
i uznany, "sprawdzonyll dowiadczalnie, przeanalizowany i udowodniony naukowo, za dwa, trzy wieki by moe wzbudzi jedynie
umiech lub zostanie uznany za przestarzay. Poicie dowodu naukowego rwnie jest cile kulturowe; ma swoj histori, swoje
przyczyny, swoje uwarunkowania ideologiczne i spoeczne. Arystoteles, ktry nic posugiwa si bynajmniej pojciem widma
przy klasyfikacji kolorw, dowodzi przecie naukowo, na miar
stanu wiedzy swoich czasw, przytaczajc dowody na poparcie
swojej tezy, e jego klasyfikacja jest najzupeniej suszna pod
wzgldem fizycznym, optycznym, by nie rzec - ontologicznym.
Dzieje si to trzy wieki przed nasz er 3.
2 M. Pastoureau, [esus chez le teinturiet. Couleuts et t.eintures dans l'Occident
medieval, Paris 1998, s. 72-78.
3Tame, s. 113-117. Arystoteles nie powici osobnej pracy zagadnieniom
barw. Tematyka ta jednak jest obecna w wielu jego dzieach, zwaszcza w De
anima, w: Libri Meteologicorum (kiedy jest mowa o tczy] i w pracach o zwierztach, zwaszcza w: De sensu et sensoto. W traktacie tym Arystoteles chyba
najpeniej przedstawia swoje pogldy dotyczce natury i percepcji kolorw. W redniowieczu powszechnie znany jest te traktat specjalnie powicony naturze
i widzeniu barw, De coloribus. Przypisywano go Arystotelesowi, czsto cytowano,
kopiowano i komentowano. Nie jest on jednak dzieem Arystotelesa ani Teofrasta,
prawdopodobnie pochodzi z pnego okresu szkoy perypatetykw. Wywar wielki
wpyw na encyklopedyczn wiedz XIII wieku, widoczny zwaszcza w 19 ksidze
De ptopriet atibus terurn Bartomieja Anglika, w poowic powiconej kolorom.
Crccka wersja tCi!.()traktatu przcdst.iwion przez W. s. llctta w Lol: Classica!

JAK WIDZIANO

KOLORY

W REDNIOWIECZU

Nie sigajc po dowody naukowe, musimy przyj, e czowiek redniowiecza - wyposaony przecie w taki sam narzd
wzroku jak my dzisiaj - postrzega kontrasty zupenie inaczej!
W redniowieczu dwa zestawione ze sob kolory, ktre dla nas
silnie ze sob kontrastuj, stanowi IIkontrastll do saby, a przeciwnie - dwie barwy dla nas agodnie zestawionej dla oka redniowiecznego wyranie si ze sob kc. I tak zestawienie czerwieni i zieleni (najczciej spotykana kombinacja barw na strojach arystokracji midzy okresem panowania Karola Wielkiego
a wiekiem XII) jest odbierane jak kontrast saby, niemal jedna
barwa, podczas gdy dla nas stanowi kontrast niezwykle silny
jako przeciwstawienie koloru pierwszego i uzupeniajcego. Za
to poczenia ci i zieleni, dwch barw ssiadujcych ze sob
w widmie kolorw, wcale nie uznajemy za kontrastowe. W redniowieczu natomiast by to najbardziej jaskrawy przykad kontrastu: tak odziewano szalecw i tak oznaczano wszystko co
niebezpiecznej transgresywne i diaboliczne.
Praca historyka

Wspomniane trudnoci dokumentacyjnej metodologiczne


i epistemologiczne podkrelaj kulturowy relatywizm opinii dotyczcych koloru. Nie mona bada tego zagadnienia w oderwaniu
od kontekstu, czasu ani przestrzeni. Dlatego te historia kolorw, zanim si stanie histori techniki, archeologii, sztuki czy
nauki, musi by przede wszystkim histori spoeczn. Dla historyka - podobnie zreszt jak dla socjologa czy antropologa kolor jest przede wszystkim faktem spoecznym. To spoeczestwo IIwytwarzall kolor, opisuje go i nadaje mu sens, opracowuje
zwizane z nim kody, okrela jego warto, mwi, jak go stosowa, i wytycza granice. Nie jest to domen artysty ani uczonego;
nie wchodzi w zakres biologii ani natury. Kolor i zwizane z nim
problemy nale do sfery spoecznej, bo czowiek nie yje sam,
lecz w spoeczestwie. Jeli tego nie uznamy, popadniemy w ciasny neurobiologizm lub niebezpieczny scjentyzm i raz na zawsze
zaprzepacimy szans stworzenia historii barw
i.ibrary. Aristotle, Mino)' vvorks, Cambridge, Mass. 1980, t. 14, s. ::\-45. Wersje; lacilisl"l cZ~'sl() wydawano razem z Iurva /I1111m!io. () Ban Iomicju Angliku
i kol,)rz, c:yl. w: M. Salval, l ,: 'l raiu ili: I'II/lII'/Irs d,' HOrll,,;II""I'
f'!\/I.\:/"is, "Sc
"cli;lIlt',,"
(/.,., ..
; (:"u/"'lrS
tfll iVll1\'I'1I A,I:''), Ai x ('II 1',u\'cIW('
(q~~H, I '.-1.': ,'~!tq .~:-.:/I

135

136

KOLOR

Prbujc tego dokona" historyk staje przed podwjnym zadaniem. Z jednej strony musi zakreli, ramy wiata kolorw
funkcjonujcych w redniowieczu, biorc pod uwag wszystkie
czci skadowe tego wiata: sownictwo i nazewnictwo, skad
chemiczny barwnikw i techniki, jakimi posugiwano si przy
farbowaniu, system. ubioru i obowizujce w nim kody, miejsce
koloru w yciu codziennym i kulturze materialnej, reguyokrelane przez autorytety, pouczenia ludzi Kocioa, spekulacje naukowcw, dziea artystw. Zakres bada jest szeroki, a pytania
liczne i zoone. Z drugiej strony, w perspektywie diachronicznej,
na wyznaczonym obszarze kulturowym historyk musi przebada,
nie tylko praktyki, kody i systemy, lecz rwnie mutacje, zaniki,
nowoci i poczenia dotyczce wszystkich aspektw koloru badanego historycznie. A to, wbrew oczekiwaniom, jest zadaniem
znacznie trudniejszym ni pierwsze.
Ta podwjna praca wymaga przebadania rozmaitych wiadectw: kolor ze swej istoty jest bowiem obszarem transdokumentalnym i transdyscyplinarnym.
Niektre jego warstwy okazuj si jednak bardziej zasobne od innych. Tak jest w przypadku
sownictwa: historia sw moe zasili nasz wiedz o przeszoci wieloma istotnymi informacjami; mwi nam, e w kadej
spoecznoci pierwsz funkcj koloru jest wskazywanie, uwypuklanie, klasyfikowanie, hierarchizacja, zestawianie lub przeciwstawianie. Dotyczy to zwaszcza farbowania, tkanin i ubioru.
Zapewne tutaj wanie splata si ze sob naj cilej problematyka zwizana z chemi, technik, materi i zawodem z zagadnieniami spoecznymi, ideologi, emblematem i symbolem.
A take z zasobem wiedzy i pracami - naukowymi, teologicznymi, z zakresu etyki a nieraz nawet estetyki. Rozprawy te,
do, rzadkie w okresie wczesnego redniowiecza, w XI-XII wieku
staj si czstsze, a wiek XIII obfituje ju w nie z powodu zainteresowania teologw i ludzi nauki natur i struktur wiata.
Dociekania naukowe
Na pierwszy rzut oka wydaje si, e w redniowieczu ludzie
nauki rzadko wypowiadaj si o kolorach jako takich. Uderza
kontrast midzy wiel()ci:) tekstw (I lizyn' lub Illcufizycl' wiat LI
a minimalna

lic.h;)

WYPIIWi('(!-..1

11:1

1<'111:11

1<11111111.

W(('!-:II

XIII,

JAK WIDZIANO

KOLORY W REDNIOWIECZU

bdcym redniowiecznym
apogeum wiedzy na temat optyki 4,
wynaleziono okulary, przeprowadzano liczne dowiadczenia z soczewkami, interesowano
si niewidomymi,
a ostatecznie nazwano Chrystusa Bogiem wiata. Wiek ten jednak nie wydaje
si zbytnio zainteresowany
natur i sposobem widzenia kolorw. Zarwno w encyklopediach i pracach popularyzatorskich,
jak i w licznych traktatach o optyce autorzy powicaj niewiele
miejsca temu zagadnieniu, ograniczajc si najczciej do docieka na temat tczy.
A tych nie brakuje. Tcza skupia uwag najwikszych uczonych, rwnie teologw. Wszyscy na nowo odkrywaj i odczytuj
Meteorologike Arystotelesa i arabskie dziea powicone optyce,
zwaszcza al-Hazena (Ibn al-Haytham, 965-1039). Pod ich wpywem tcza na chrzecijaskim Zachodzie przestaje mie wymiar
jedynie poetycki i symboliczny, i staje si zjawiskiem z dziedziny
fizyki: mwi si o krzywinie uku, pozycji wobec Soca, o naturze chmur, a zwaszcza o zjawiskach odbijania i zaamania
promieni sonecznych 5. I chocia autorom daleko do zgodnoci
sdw, dza wiedzy i dowodu naukowego jest w tej dziedzinie
godna uwagi. Przywoajmy najsynniejsze nazwiska trzynastowiecznej nauki: Robert Crosseteste ", John Pecham 7, Roger Bacon 8, Thierry de Preiberg", Vitelo 10. Mimo dugich dysertacji na
temat tczy aden z nich nic wzbogaci jednak wiedzy o naturze i postrzeganiu kolorw, wychodzc poza t specyficzn pro4Na temat optyki redniowiecznej
por. prace wymienione
w przypisie 12.
fi Historia
teorii dotyczcych tczy: C. B. Boyer, Tlie Rainbow. From Myth to
Mathematics, New York 1959; M. Blay,Les Figmes de larc-en-ciel, Paris 19%.
6 Robert Grosseteste,
De iride seu de iride et speculo, red. L. Baur, w: Beurtige
zui Geschichte der Pbilosophie des Mittelalters, t. 9, Munster 1912, s. 72-78.
Por. rwnie: C. B. Boyer, Robert Grossetesic on tlie Rainbow, "Osiris"
1954,
t.

11, s. 247-258; B. S. Eastwood, Robert Crossct.este's Theory of the Rainbow.

A Chapter in the History o[ Non-Experim en tal Science, "Archives internationa!es


d'histoire des sciences" 1966, t. 19, s. 313-332.
7 John Pecham, De iride, red. D. C. Lindberg, John Pechatn and the Science
oi Optics. Perspectiv a communis, Madison 1970, s. 114-123.
H Roger Bacon, Opus maius, red. J. H. Bridges, Oxford 1900, cz 6, par. 2-11.
Por. D. C. Lindberg, Roger Bacon's Theory o[ the Rainbow. Progress or Regressl ,
"Isis" 1968, t. 17, s. 235-248.
"Thierry
de Freiberg, Tractatus de iride et rodialibus itnpressionibus, red.
M. R. Pagnolli-Sturlesc
i L. Sturlese, w: Opera omnia, Hamburg 1985, t. 4, s. 95. :Y)t\.
IIIW/f'","/II/ /II'/s/",i<f\'wv,
wsl,'p, przckl:ld i komentarze
L. Bicg:lI1owski i in.,
Wn .l.iw I <II) I

137

138

KOLOR

blematyk. Wskazani autorzy prbuj przede wszystkim okreli


liczb kolorw, jakie mona dostrzec w tczy, i sekwencj, w jak
si w niej ukadaj. Wspominaj o trzech, czterech i piciu barwach. Jedynie Roger Bacon (1214-1294) wylicza sze kolorw:
niebieski, zielony, czerwony, szary, rowy, biay l J. aden nie
wspomina o sekwencji lub fragmencie sekwencji majcym zwizek z widmem optycznym, to znaczy z tcz nowoytnoci: jest
na to za wczenie. Wszyscy lub prawie wszyscy dostrzegaj w tczy rozrzedzenie wiata sonecznego, przenikajcego przez jak
wodnist sfer gstsz od powietrza. Kontrowersje dotycz gwnie zjawiska odbicia, zaamania lub absorpcji promieni wiata,
ich dugoci i ktw padania. Wiele argumentw i dowiadcze
zaczerpnito przy tym z kultury antycznej lub arabskiej, podobnie jak to zazwyczaj czynili lekarze i encyklopedyci zajmujcy
si postrzeganiem koloru.
Do tej ostatniej kwestii, redniowiecze nie wnosi nic nowego,
pozostajc winiem bardzo dawnych teorii 12. Albo twierdzi si
nadal, jak to ju sze wiekw przed nasz er czyni Pitagoras, e promienie wychodz z oka i poszukuj substancji oraz
"cech" widzianych przedmiotw, wrd ktrych to "cech" kolor zajmuje poczesne miejsce. Albo - czciej - utrzymuje si
za Platonem, e postrzeganie kolorw jest wynikiem zetknicia
si "ognia" wizualnego wydobywajcego si z oka 13 i czsteczek
emanujcych z postrzeganych cia; w zalenoci od tego, czy czsteczki skadajce si na "ogie" s wiksze, czy mniejsze ni
te, z ktrych skadaj si promienie wydzielane przez ciaa, oko
postrzega taki lub inny kolor. Mimo tego, co Arystoteles wnis
do zoonej teorii postrzegania kolorw (rola rodowiska, materii
przedmiotu i tosamoci patrzcego) - a co powinno byo zapocztkowa nowy sposb mylenia - i mimo pogbienia wiedzy
na temat budowy oka, funkcji jego bon i pynw oraz roli nerwu
optycznego (ktrego znaczenie uwydatni Galien)' przez cae redniowiecze krluje teoria transmisji promieni na zewntrz lub
do wewntrz odziedziczona po staroytnoci greckiej.
11 Roger Bacon, Perspectiva cornmums, w: OPllS majus ..., s. 114.
120 historii redniowiecznych teorii postrzegania: D. C. Lindberg,

Theories of
Vision, [rom al-Kindi to Kepler, Chicago 1976; K. Tachau, Visioll and Cettitude
in t/Je Age of Ockham. Optics, Episteinology' arul tlie Poundations o[ Setnont ics
(12S0-134Sj, Leiden 191111.
1:1LII h tez, wed I, iuu yc.l i .uuurow,

".,:i:d:lhcy w

":1111)'111

"kil.

139

JAK WIDZIANO KOLORY W REDNIOWIECZU

W kwestii postrzegania kolorw zdobycze redniowiecznej


nauki s zatem skromne. A jednak historykowi kolorw co si
zawsze dostanie. Z wielu pism dotyczcych optyki mona wydoby kilka wanych informacji. Przede wszystkim opini podzielan przez wszystkich ludzi nauki (lecz nie przez wszystkich
teologw), e kolor wywodzi si ze wiata; ze wiata, ktre zostaje rozproszone lub przyciemnione, gdy przenika przez rne
przedmioty i warstwy. Sabnc pod wzgldem iloci, intensywnoci i wyrazistoci, wiato daje rozmaite kolory. Dlatego jeli umieci si kolory na osi, uo si one midzy biegunem
bieli i czerni wchodzcych w skad systemu barw. Wzdu tej
osi kolory nie ukadaj si tak jak w spektrum, lecz wedle kolejnoci ustalonej przez Arystotelesa, systemu na nowo odkrytego w XII wieku i obowizujcego w nauce a do wieku XVII:
biay, ty, czerwony, zielony, niebieski, czarny. Zawsze s to
kolory podstawowe. Nieraz dochodzi do nich kolor sidmy, fiolet, umieszczany midzy bkitem a czerni. W redniowieczu
fiolet nie jest uwaany za mieszanin czerwieni i bkitu, lecz
za "podczer", jak na to wskazuj praktyki liturgiczne 14 i jak to
dosownie wyraa aciskie sowo najczciej uywane na okrelenie fioletu: subtiiger.
Na drugim miejscu u wikszoci autorw poruszajcych temat postrzegania barw znajduje si arystotelesowska teza o tym,
e kady kolor jest ruchem: porusza si niczym wiato i wprawia
w ruch wszystko, czego dotyka. Z tego te powodu widzenie kolorw jest akcj dynamiczn, wynikajca ze spotkania "wizualnego
ognia" (by si posuy okreleniem Platona) i promieni emitowanych przez postrzegane ciaa. Chocia aden autor tak tego
nie sformuowa, wydaje si, e z niektrych tekstw naukowych
i filozoficznych mona wnioskowa, i aby zaistniao zjawisko
koloru, konieczne s trzy elementy: wiato, przedmiot, na ktry
wiato pada, i spojrzenie dziaajce jako nadajnik i receptor jednoczenie. Teoria ta byaby prostsza (i bardziej nowoczesna) ni
teoria Arystotelesa i jego uczniw, wywiedziona ze wzajemnego
oddziaywania czterech ywiow: ognia wietlnego (ogie), materii przedmiotw (ziemia), pynw oka (woda) i powietrza wystpujcego w roli medium optycznego (powietrze).
1'1Czer podez"s
w ukn's:lt:h

"111111

IlISZy z.rlnbnych

kil i I'UkIl1Y: i\dW"IIIII

i w Wielki l'i.iu-k, fiolet czyli plczcr,


i Wiclki<")~"I'uSil I.

140

KOLOR

ile jednak dla wszystkich


ludzi nauki kolor jest przede
wszystkim
wiatem, o tyle wedug teologw - zwaszcza duchownych - jest inaczej. Ju w XII wieku wielu z nich, podobnie
jak wity Bernard, sdzi, e kolor nie jest zwizany ze wiatem,
lecz z materi, czyli z czym ndznym, niepotrzebnym
i godnym
wzgardy, co trzeba wyrzuci poza obrb chrzecijaskiej
wityni.
Obok ksiy "chromofilw",
kojarzcych kolor ze wiatem, istniej ksia "chromofobowie",
dostrzegajcy w kolorze jedynie
materi. Barwy, jakie w kociele widz mnisi, bracia lub wierni,
s zatem czsto zwizane z koncepcj koloru, jak ma proboszcz
lub zaoyciel zgromadzenia.
Dla historyka staje si to interesujce dopiero wtedy, kiedy duchowny ten jest zarazem wielkim
teologiem i czowiekiem
nauki. Tak jest w przypadku Roberta
Grosseteste (1175-1253),
jednego z najbardziej uczonych mw
XIII wieku, profesora nauk cisych z Oksfordu, przez dugi czas
generaa franciszkanw
w tym miecie, nastpnie, w 1235 roku,
wyniesionego do godnoci biskupa Lincolnu (najwikszego i najgciej zaludnionego
biskupstwa w Anglii). Warto si zastanowi nad tym., co w myleniu o kolorze czy naukowca, ktry
zbada tcz i zaamanie wiata, teologa, dla ktrego wszelkie
ciao pochodzi od wiata, oraz ksidza, budowniczego
i reformatora, ktry czciowo przebudowujc
katedr w Lincoln, liczy si z prawami matematyki
i optyki 15. Podobnc pytanie dotyczy Johna Pechama (ok. 1230-1292),
rwnie uczonego franciszkanina,
ktry pozostawi nam najpopularniejszy
u schyku
redniowiecza
traktat o optyce (Perspectiva communis), a ktry
pitnacie ostatnich lat ycia spdzi na stanowisku arcybiskupa
Canterbury, jako zwierzchnik Kocioa anglikaskiego 16.
i s Wiele napisano
na temat Roberta Grosseteste.
Polccimy tu zwaszcza: Robert
Grossetesie. Scholar and Bishop, red. D. A. Callus, Oxford 1955; R. W. Southern,
Robert Grosseteste: The Growth o/ an English Mind in Medieval Europe, Oxford
1972; l. J. McEvoy, Robert Grossetesie. Exegete and Philosopher, Aldershot
1994;
N. van Deusen, Theology and Musie at Ule Early Urnvetsity. The Case 0/ Robert
Grosseteste, Leiden 1995 oraz pikn ksik: A. C. Crombie, Roben Crossetest e
and the Origin of Expetimental Science (1100--1700), wyd. 2, Oxford 197 l.

l6Warto przeczyta,
co o Ichnie Pechamie pisze D. C. Lindhcrg wr wstcpie do wydania krytycznego
Perspeciiva connnunis: I). C. I.iIHlkr!'"
/"/11' l',
cham ... (przypis 7). O trzynastowiecznych
fr:lIH:iszbll:H"h /.wi:)':.:llIy,11 '.C (ll:"ior
den), w rym o (;rossecsc
i PCCh;llllil", pllr .. wni::. I). F. SIt:Il!', /:fIIlJ/"is/"t111
Phi/o.Wl/,!JYI1I ()x/I"di"
(/w'n,i"(""I1I/1
1:'I1I11I\'.I)xlllld
I<).H), 1\, c : 1,lIlk. '/,/,,'
f.'f(/lJcisCtIIl
.':c/Nudol (}X/~HI/;1I
,1"''/'I,ill,,,'1I111
(.'{'I/(III\,
,,/\lIllInllll
FI.IIIIT,I .11111111
l lisuuiruru"

I (}'J.("

11),:;

JAK WIDZIANO

KOLORY

141

W REDNIOWIECZU

Praktyka spoeczna
Pozostawmy jednak uczonym ich spekulacje, a teologom ich
polemiki. My zajmiemy si zwykymi ludmi skadajcymi
si
na redniowieczn
spoeczno i postawimy sobie dwa zasadnicze pytania: gdzie i kiedy widuj oni kolory? Wbrew wyraanej
nieraz opinii, e nic mieli po temu wielu okazji, jestemy zdania, e kolor odgrywa w codziennym yciu wan rol, nawet
dla przedstawicieli
klasy naj uboszej wiat nigdy nie by bezbarwny. Musimy jednak pamita, e w redniowieczu
istnieje
kolor i kolor, i chocia farbuje si prawie wszystko - na ksicych dworach nawet jedzenie, sier i pira niektrych zwierzt
(psy, konie, sokoy) - to nie wszystkie kolory maj ten sam status. Za prawdziwe kolory icolcnes pleni) uwaane s tylko barwy
wiee, wietliste, nasycone, trwae, od ktrych bije blask i ktre
zdaj si by rdem radoci i ycia, te, ktre wyranie odcinaj si od podoa, nie powiej, s odporne na dziaanie czasu
i prania 17. Takich kolorw nie spotyka si wszdzie i zawsze,
wystpuj jedynie w pewnych miejscach, towarzysz niektrym
witom, obrzdom i uroczystociom.
Pierwszym talu m miejscem jest oczywicie koci. Wrd
duchownych
"chromofobowie"
nic stanowi jednak wikszoci.
Od okresu karolinskiego
do XV wieku, koci, bez wzgldu na
wielko, pozostaje wielobarwn wityni koloru 18. Oprcz kolorw staych, na cianach, pododze, suficie, witraach, na rzebach (zawsze pomalowanych),
istniej w nim kolmy ruchome
i zmienne, barwy przedmiotw i ubiorw zwizanych z kultem,
ksig liturgicznych,
okazjonalnej
dekoracji (gwnie tkaniny),
zwizanych z obchodzonym wanie witem. W XIII wieku msza
wita przestaje by tylko obrzdem i staje si rwnie spekraklem, w ktrym barwy liturgiczne zaczynaj odgrywa coraz
wiksz rol 19.
17 Na przykad uwagi encyklopedysty
Bartomieja Anglika zawarte w 19 ksidze
jego Ile l,rolniel(/li/JlIs
rebus, powstaej w latach 1230-1240: M. Salvat. Le Trait.e
""II/"IIIS ./,. l!(/rf/l<;"~lI1y
/'AI1.~/{}is, art. cyt, w przypisie 3.

,,,s

"<'"

!,,,t!wa:'::l Sl"IIS naszych prac" kocioach XII i XII[ wieku; nic hyy one
1'''',0'''11":,
.mi 1,..,-.l1:IIWIIO
.un j"dIH,j,:IIWIl!" (..JHlC.i:l~;.
1I:lj'7.;cicj Z czasem takie si
:;Ld\'), hvlv ))(1111\,:,1.1111', IllIdo\'\/;IIW
i wvkr uvv-u vw.u u- j:d.;o luuluwhw pt'lnj poli1-1111111111--,"./11'
1"1'111

111",-,.,,1-1.111111111\'

',\\1.11.1

HI),': E/I
lIlIIH'

.. ",

!-;/II,,'t'/'i',I,,/tlll/l\:

Uli

,1111111",11(-,:',11"

,\I,/(,-/./I,.'{

1111,1

'.111

(.':

UJ

,Id

1;~I'i 111.1".'

/1I,{,,'/1

N"II

It
.ct

\(1111111)1,

\\'

';\_,11

142

KOLOR

Kolor "gra" rwnie w sytuacjach zwizanych z profanum,


zwaszcza tam, gdzie objawia si wadza i obowizuje okrelony
ceremonia (paac krlewski, sala sdowa). Ponadto kady dzie
witeczny stwarza okazj do zamanifestowania
jaskrawych kolorw: aktorzy i widzowie uywaj ich wtedy w znacznie wikszym zakresie ni w dni powszednie. Turnieje i walki na kopie,
tak czste ju w drugiej poowie XII wieku, nale do najbardziej
znaczcych przykadw ze sfery profanum 20. W czasie spektaklu
lub walki kolory peni funkcj jednoczenie wizualn i rytualn.
Pord nich pierwsze miejsce zajmuj barwy heraldyczne.
Herby pojawiy si w XII wieku, ale dopiero w latach 1200-1220 zaczy by powszechnie uywane przez ludzi wszystkich
stanw i kategorii spoecznych (w niektrych regionach bardzo
wczenie swoje goda maj ju rzemielnicy i chopi), a ustabilizowane heraldyczne kody wchodz w faz klasyczn 21. W obrbie kodw kolmy graj gwn rol. Jest ich tylko sze (biel,
, czerwie, bkit, czer i ziele), a w jzyku francuskiej herakyki nosz specjalne nazwy: argent, OT, gueules, azur, sable,

sinople.
Pod koniec redniowiecza na Zachodzie herby s tak rozpowszechnione,
e kolory te widuje si wszdzie, przy kadej okazji.
Stanowi cz codziennego krajobrazu, nawet na wsi, poniewa
kady parafialny koci od poowy XIII wieku jest prawdziwym
"muzeum"
wszelkiego rodzaju gode. A goda zawsze s kolorowe: maluje si je nawet wtedy; kiedy s rzebione (na przykad
na sklepieniu i kamieniach nagrobnych), poniewa kolor pozwala
je odczyta i zidentyfikowa.
Mona zatem przypuszcza, e poczwszy od XIII wieku heraldyka odgrywaa du rol w ewolucji
percepcji i wraliwoci chromatycznej
ludzi. Przyczynia si do
uczynienia z bieli, czerni, czerwieni, bkitu, zieleni i ci szebole des Alltags, Alltag der Symbole.
stag, Graz 1992, s. 445-467.

Festschriit

[ur Harry Kuhnel

zum

65. Ceour-

20 Rola, jak odgrywa kolor podczas trzynastowiecznych


wit, turniejw
i walk na kopie, powstaje do zbadania. Liczne wiadectwa na ten temat spotykamy w tekstach literackich. Dla pierwszej polowy XIII wieku jako przykad
zacytujmy dwa wielkie cykle Lancelot en prose i Tristan en prose oraz niezwykle
interesujce, dotyczce terenw germaskich, Prauendienst Ulricha von Lichtensteina. POI". Das ritterliche Turnier im Mi/.lelaJter, red. J. Flcckcnstein, Cottingen
1985, s. 175-295;
M. de Combarieu de Crcs, Lcs coulcurs dans fe cycle <lu
"!.i1I1Ccf,,/-(
.raal-, w: SI'll1'fitll("I, i\ iX-IIl-l'mVl"IlCC IIIXX, r. 7.4, s. ~.S 1-SXX.
.'.I

M. II:st(lUI"(':III,

'linit,' cllurtt]. litf

II

I"

wyd. "\

P:lris

Il,():~,s. ;r; !,H i

'.'.l)S

:',1 D,

JAK WIDZIANO

143

KOLORY W REDNIOWIECZU

ciu "podstawowych"
kolorw zachodniej kultury (pozostay na
tym miejscu do dzisiaj, przynajmniej na obszarze ycia codziennego). Przyzwyczaia
oko do niektrych zestawie barw czstszych ni inne - jako e zostay uznane za takie przez reguy
heraldyki - oraz do dyskredytacji lub unikania innych zestawie, zabronionych
przez te same reguy (zestawienie czerwieni
z czerni, zieleni z bkitem, bkitu z czerni itd.). Wyczulia
rwnie oko na odczytywanie kolorw na rnych planach. Struktura warstwowa jest bowiem gwnym elementem skadniowym
herbowej tarczy; niemal zawsze rozrnienie kolorowych warstw
naoonych jedna na drug pozwala oku wyodrbni poszczeglne
plany. Wiele wskazuje na to, e we wszystkich dziedzinach, rwnie w sztuce, heraldyka wywara decydujcy wpyw na postrzeganie, mod i symbolik kolorw.
Mimo znacznego wpywu heraldyki to jednak nie goda stanowi barwne to najczciej spotykane w yciu codzienny.m.
Rola ta przypada ubiorom. Wbrew rozpowszechnionemu
mniemaniu w redniowieczu
farbuje si wszystkie ubrania, nawet te
noszone przez naj uboszych 22. Farba jednak farbie nie rwna.
Tym, co odrnia odzienie bogate od ubogiego, jest nie sam
fakt farbowania materiau czy te wybr takiego czy innego koloru, lecz trwao, wy.razisto i intensywno
uytego barwnika. Ludzie bogaci i moni nosz stroje w ywych kolorach,
ktrych substancja koloryzujca gboko wnika we wkna materiau i pozostaje odporna na wiato, pranie i dziaanie czasu.
Biedni i skromni nosz odzienie spowiae i sprane, ufarbowane
naj tasz farb, najczciej pochodzenia rolinnego, pozostajc
na powierzchni tkaniny i blaknc pod wpywem wody i soca.
Na tym te polega najwikszy rozdwik chromatyczny
w praktyce odzieowej redniowiecza:
bogacze i biedacy nosz stroje
prawie w tych samych barwach, lecz podczas gdy na bogaczach
s one ywe, intensywne
i trwae, na biedakach s blade, zszarzae i wypowiae. wity Ludwik lubi odziewa si na niebiesko (zreszt jako pierwszy krl Francji], gwnie w drugiej poowie
swego panowania 23. W tym samym okresie - poowa XIII wieku
- niemal wszyscy wieniacy w jego pastwie nosili niebieskie
27.

F Piponnicr

i I' Man, S" vt ir

lIII

M"YI'/)

Age, I'aris 1995, s. 22-2X.

}..t J. I.\" (:IlIT, Stlili/ lsnus, I';tris I!J<}(" s. (,.11. l'rzc-k l.ul polxk i:
IW.,I K. 1\1:I1\"":.,",,,ka i tli , W;t!:;:.aw;1 '.II! II

.~I\'i,:(\' lu.lwik,

144

KOLOR

ubrania, barwione dornowym sposobem za pomoc urzetu, roliny krzyowej dziko rosncej w wielu miejscach 24. Nie mamy
tu do czynienia z takim samym bkitem. Pierwszy jest ywy,
wiey, )zrlewski"j
drugi sprany, zszarzay, zgaszony. Dla trzynastuwiecznego
oka nie jest to ten sam kolor.
Kolory widziane w yciu codziennym
Zagadnienie
jest wielkiej wagi. Historyk kolorw prbujcy
zrozumie, jak je postrzegano, szybko zauwaa - zapoznajc si
z rnymi wiadectwami
majcymi zwizek z faktami jzykowymi, praktyk spoeczn, dziaalnoci gospodarcz, wymogami
religijnymi i wieckimi, nakazami mody - e dla redniowiecznego oka intensywny, wietlisty niebieski czsto jest postrzegany
jako bliszy intensywnej,
wietlistej czerwieni, ci lub zieleni
ni blademu, spranemu bkitowi. Blask, intensywno
i nasycenie barwy wydaj si istotniejsze ni sama kolorystyka. Wanie
dlatego cena, ocena i wycena tkanin i ubra zale przede wszystkim od intensywnoci
i soczystoci kolorw, a dopiero potem od
ich tonacji (czerwie, bkit, ziele itd.) 25 Odeszlimy tu od heraldyki, gdzie, jak wiemy, uwaa si kolory za kategorie niemal
abstrakcyjne i nie przywizuje si wagi do odcieni, jakie przybieraj w zalenoci od podoa czy uytej techniki.
Nie zmienia to faktu, e czasem ubranie nabiera rwnie
wymiaru heraldycznego
lub emblematycznego,
a taka czy inna
jego barwa moe wiadczy o tosamoci i godnoci danej osoby
oraz o miejscu zajmowanym
przez ni w hierarchii spoecznej.
Zapewne pod wpywem heraldyki, w XII wieku kolor ubrania zaczyna peni tak wanie funkcj, dotyczy to zwaszcza Idem.
W przypadku
funkcji taksonomicznej,
brane jest pod uwag
24W trzynastym
wieku w niektrych regionach zaczto na skale; przcmyslowa
uprawia t rolin uywan jako barwnik (farbowanie na niebiesko) 1:1k by lo
w Pikardii, Normandii,
Lincolnshire, a nastpnie w Langwcdocii, Tosk.m ii i Turyngii; nowa uprawa umoliwia rozkwit takich miast iak Amicns, Erfurt i Tuluz.r.
Por. M. Pastoureau,
[esus chez Je teinturicr ...,' s. 44-46 i lOR-I l l.
250 wyszoci
nasycenia
[soczystocil nad kolorytem przy okrt ..sl.uuu I);IIWV
wiadczy sposb, w jaki okrelano jej brak. /\rlysta slrdlli"wi'C'.IY,
ki .l" lilII'"
wyrazi kolorem brak koloru, nic wyhic-r.: w t vm nl" "wl, (,;I;IIli,' "h: 1;11< d"I""II'
W XVII wieku] ani zndnc] spt'C;;dIH'j h;1I WV, In-.. n i.rk...
vm.rhn.: 111:'.1':"11'.',1 I 111",111\'\-\".1
jakikolwiek kolor, d"prmv;rd:;rj;I' r.1I .III "1:1"", w Id'" 1'''1 "I..1,"n h.1I \\'1 ,.1.'1"
si,: nicruozhw. Lic.",y Sit; 'l.'j'tk
w::',.V',II11J1
II.I~.\'IIIIU- I 1'(11111'1111.11'1.1,
.1 tlHIIII
H'

1'''1''"1 k"l"rYI

JAK WIDZIANO

145

KOLORY W REDNIOWIECZU

przede wszystkim. samo zabarwienie


i zestawienie
dwch lub
trzech kolorw. Niemniej waciwoci koloru - czy jest ywy,
czy zgaszony, intensywny czy spowiay, jednolity czy ctkowany,
gadki czy chropowaty - mog rwnie odgrywa wan rol deiktyczn i klasyfikacyjn,
Czowiek redniowiecza
jest tak przyzwyczajony do szacowania wartoci materii i materiaw, e na
pierwszy rzut oka ocenia kad farbowan tkanin, bez potrzeby
jej dotykania.
Musimy te pamita, e od roku 1140 redniowieczne
odzienie zna ju zjawisko mody, a moda dotyczy czsto wanie koloru.
W tej dziedzinie prawdziw rewolucj w porwnaniu
z wiekami
poprzednimi jest triumf wszelkiego rodzaju odcieni bkitu, obejmujcy wszystkie klasy spoeczne. "Bkitna rewolucja" wybucha we Francj i w 1140, nasilia si w drugiej poowie XII wieku
i obja wszystkie kraje Cesarstwa w nastpnym wieku 26. Mam.y
tu do czynienia z faktem spoecznym o znacznym zasigu, wprowadzajcym do zachodniej kultury nowy system kolorw, w pewnym stopniu obowizujcy do dnia dzisiejszego. Bkit, niepopularny w staroytnoci
i nielubiany przez Rzy.mian (jako kolor
barbarzycw],
we wczesnym redniowieczu
pozostawa na dalszym planie. Sytuacja ulega zmianie w 1140 roku, bkit sta
si barw dominujc we wszystkich dziedzinach twrczoci artystycznej, sta si kolorem chrystelogicznym
i maryjnym,
nastpnie krlewskim i ksicym. a od schyku XII wieku zacz
konkurowa
z czerwieni w rnych dziedzinach ycia spoecznego. Wiek nastpny jest wiekiem bkitu, tak dalece e ju okoo
1300 mona go uwaa - zamiast czerwieni - za ulubiony kolor
ludw europejskich.
Pozostao tak do dzi.
Dominacja
bkitu, jeli chodzi o materiay i ubrania, pociga za sob odwrt innych kolorw. Nie tyle czerwieni (dla
ktrej bkit jest co prawda siln konkurencj,
ale ktrej pozycja
w przypadku ubioru i w yciu codziennym
pozostaje nienaruszona do XVI wieku), ile zieleni, a zwaszcza ci. Po roku 1200
rzadko spotka mona w zachodniej Europie mczyzn czy kobiet ubranych na to, i to zarwno w rodowisku monych,
;;Ik i plehejuszy. W tym samym czasie niektre zcstawicn ia barw
SI;I;;! sit; nicspodzil'w:lllic
modne: niebieski [aczy Sil; 7. hi.rlym,
CTIW'lIly

!J,

l\\

1'.I',jl

z hi;dYIII, c:.. .uny '/. hi;dYIII, ;1nawet C7,lTW(lIIY.: Ililhil

IUH'.III,

1:/,-"

111',(.

'/f,'

,/'l//lj'

".ul'"I1/,

1',111',

"1(1(111

I
II
"111"
ilI

146

KOLOR

skim, podczas gdy inne poczenia zaczynaj zanika: ty i czerwony, ty i niebieski, czerwony i czarny, a zwaszcza czerwony
i zielony, zestawienie barw najmodniejsze w arystokratycznych
strojach od czasw Karolingw-".
Pozostajc w obrbie rodzcego si zjawiska mody, historyk
zadaje sobie pytanie, wedle jakich kryteriw ludzie redniowiecza oceniali otaczajce ich kolory jako adne lub brzydkie. Odpowied jest prawie niemoliwa. Nie tylko ze wzgldu na niebezpieczestwo anachronizmu,
lecz rwnie dlatego, e zadajc
takie pytania, historyk pozostaje winiem sw. W przypadku
redniowiecznych wiadectw, tego rodzaju rozrnienia s przede
wszystkim spraw sownictwa. Rozdwik pomidzy rzeczywist
barw istot i rzeczy, barw naprawd postrzegan przez tak czy
inn osob a kolorem wymienianym
przez takiego czy innego
autora jest ogromny. Ponadto nie naley zapomina, e mediewista nigdy nic ma dostpu do indywidualnych gustw. Wszystko
przechodzi przez pryzmat spojrzenia innych, a jeszcze bardziej
- przez pryzmat systemu spoecznego. Dlatego wanie warto
takiego czy innego koloru, opinie na temat pikna lub brzydoty
jakiego odcienia s osadzone przede wszystkim w rozwaaniach
moralnych, religijnych lub spoecznych 2.8 Pikne prawie zawsze
jest to, co stosowne, zwyke i umiarkowane. Istnieje oczywicie
czysto estetyczna przyjemno zwizana z kontemplacj kolorw,
ale dotyczy ona zwaszcza barw natury, jedynych, ktre - jako
27 W krajach germaskich czerwie,
ziele i duej opieraj si inwazji
bkitu, a nastpnie czerni.
2R wiadcz o tym prawa o zbytku i dekrety dotyczce ubioru, pojawiajce si
w drugiej poowie XIII wieku i mnoce si w wieku nastpnym. O prawach i dekretach, ktre prcz rozmaitych ogranicze dotyczcych tkanin i strojw zakazuj
uywania okrelonych rodkw koloryzujcych i noszenia ubra w okrelonych
kolorach danym warstwom i grupom spoecznym, i przeciwnie - nakazujcym
noszenie tych kolorw innym, pisz: F. E. Baldwin, Sumptuary Legislation and
Persona] Relation in England, Baltimore 1926i j. M. Vincent, Coswme
and Conduct in the Laws ot Basel, Bem and Zurych, Baltimore 1935i L. C. Eisenbart,
Kleiderordtiungen
der deutschen
Stadle
z wis ch en 13S0-171JO, Giittingen 1962
(najlepsza spord prac powiconych prawom dotyczcym stroju], L. Bnur, Klei-

derordnungen

in Bayern

gues, Sump(l.1ory
Laws
and Seulcnicnt. !.I/W

von 14. his .79. fi/lir/u inden,


11/11/ Socus! "1'/lIli()IIS
11/11/1/1/1/1111/ liII/liii,,//.,

III
in

II",

197 Si 1). o. Huttal, w: I >iSIWIeS


",d.)
I'.",;:;y, C:llll-

Munchcn

"1'1Ii1isSilIIU'
W"SI,

brid,l!.l~ I ~H,l, S. ()t).. t)'); 1('n:>.I', I.d 1//("lu /,/ohi/'illl,


w: ,VI/'1I111Iid.
dcl! lilIIlIII',
I')X(,,:;
~nIII'" M 1"'1'1,.1111(,,1 11; I l' '11111"",
v.uut. "tlx .." /' ('(',illlllll/l'
flf'l/d
S'l 'Ud 1111,/1'1"
,!II', 1;11"11.1 (""fl

1,1\-;,,:/11

1111"'/"'"

11/, sf"rill

,/,./1,.

JAK WrDZIANO

KOLORY

147

W SREDNIOWIECZU

dzieo Stwrcy - s naprawd pikne, czyste, waciwe i harrnonijne. Mimo wiadectw poetw historyk jest jednak sabo wyposaony, by bada t czyst kontemplacj
barw, gdy rwnie
w tym przypadku pozostaje winiem. sw i zabiegw literackich.
Zreszt pojcie przyjemnoci, harmonii i pikna ani w czasach Karolingw, ani w w.ieku XII czy XV nie byo tym, czym
jest w wieku XXI. Jak powiedzielimy, zestawienia i kontrasty
kolorw s postrzegane zupenie inaczej. Jak zatem mamy mwi o piknie lub brzydocie kolorw pozostawionych nam przez
redniowiecze' Nie tylko widzimy je nie takimi, jakie byy, lecz
odmienione przez dziaanie czasu, nie tylko zwykle ogldamy je
w zupenie innym owietleniu, ni to si odbywao w redniowieczu, lecz ponadto nie dostrzegamy tych samych cech, wartoci i harmonii. Jak naprawd mona dzisiaj odrni, jak to
czyni niektrzy spord redniowiecznych autorw, to, co jasne,
od lnicego 2.9, przygaszone od matowego, gadkie od jednolitego? Pojcia te, przez nas uwaane za znaczeniowo zblione, nie
miay wwczas ze sob nic wsplnego, nie byy nawet podobne.
Czy dzisiaj moemy doznawa zupenie innych wrae na widok
gry redniowiecznych
kolorw opartej na polichromii: wraenia
nieprzyjemnego. kiedy kolory te wystpuj na jednym planie i przeciwnie - bardzo miego, kiedy znajduj si na kilku nakadajcych si na siebie planach? 30 A tak wanie postrzega si je
i ocenia w redniowieczu. Dla nas jednak te dwa typy polichromii
niczym si od siebie nie rni.
Historyk stale musi pamita, e nie istnieje adna uniwersalna prawda dotyczca koloru, zwizana z jego definicj, prak29 O rnicy midzy tym, co jasne, a tym, co byszczce, w ujciu witego Bernarda: M. Pastoureau, Les Cisteiciens et la couleur au XII" siecle, w: EOrdre cis tercien et Je Betry , konferencja w Burgos 1998, "Cahiers darcheologie et d'histoire
du Berry" 1998, t. 136, s. 2i-30.
.11l Dla redniowiecznego
spojrzenia "warstwowo" przedmiotw i obrazw
czsto jest waniejsza od ich powierzchni i te dwa parametry zawsze te s od
siebie CIle oddzielone. Na przykad w wieku XIII kto, kto nosi bia koszul,
niebiesk narzutk, zielon sukni i czerwony paszcz, nie jest ubrany pstrokato.
Natomiast noszenie narzutki lub sukni w czerwone, zielone czy te paski jest
utosamiane z noszeniem stroju wielobarwnego, a tym samym brzydkiego, nie.",mlnc.",o i dcgruduiaccgo waciciela. Na ten temat proponuje moj,) prace: EEto//e

cht I JiJlj,JI'. I III C' inst oi: des mYIII'I'S


1'1:',t-kl:ld pulski I J;I JfJ('/,";/.:. I I nunrrm.
M (Iduh. W;lr,,',''''''''

''11111

/'1

tll'_' lisSIIS ray.!,


/'lIsh.,;\y i

lIislllrill

Paris
l/.:.lll1ill

11)1.) I, s. l7-SX.
w I'oski, p r::',t' I

148

KOLOR

tyk, znaczeniami czy nawet percepcj. Rwnie tutaj wszystko


jest kulturowe, cile kulturowe.

Narodziny wiata czarno-biaego


Koci a kolory do czasw reformacji

zy czerwone ubranie pozostaje czerwone, kiedy nikt na nie


nie patrzy? Nad tym zoonym zagadnieniem,
podstawowym dla sprawy koloru, przed nastaniem XVIII wieku nie zastanawia si aden teolog ani czowiek nauki. W odniesieniu
do redniowiecza podobne pytanie byoby zreszt anachroniczne:
kolor nie jest uwaany wwczas za zjawisko, ktre si postrzega,
lecz za substancj - czyli materia, w ktry odziane jest ciao lub za zaamanie wiata. Okoo 1780 roku niektrzy filozofowie
zaczli okrela kolor jako wraenie przekazywane za porednictwem oka do mzgu, przy czym barwa przedmiotw zaley od
padajcego na nie wiata; dopiero jednak obecnie definicja ta
staa si obowizujca.
Dla redniowiecznych
autorw, niemal zawsze ludzi Kocioa, kolor nie naley do sfery zmysw i jest zagadnieniem
teologicznym. W pierwszych wiekach chrzecijastwa
Ojcowie
Kocioa wypowiadaj si na ten temat bardzo czsto, a teologowie redniowieczni postpuj w ich lady '. Na dugo przed
malarzami, farbiarzami i heraldykami staj si pierwszymi "specjalistami" od koloru. Temat ten nieustannie powraca w ich pismach, a to jako metafora, a to jako atrybut, zwaszcza jednak
jako zagadnienie zwizane z fizyk i metafizyk wiata, a zatem ze zwizkiem, jaki istnieje midzy czowiekiem a tym, co
boskie.
Dla redniowiecznej teologii wiato jest jedynym elementem
widzialnego wiata, ktre jednoczenie jest widzialne i niematcrialne. Jest widzialnoci niewypowiedzianego,
a zatem ema11:I(.:j;)Boga. Rodzi si pytanie: czy kolor jest rwnie niematerialny, czy rwnie jest wiatem lub przynajmniej
jego frakcj:), jak utrzymuje na dugo przed Newtonem (oczywicie zuprl n ir: 1I1;1("'.l"j II) ujmuj.je] wiciu mylicieli staroytnoci i wczc-

I)'HI
\\',,,,

. 'fI

'.Iudu .:,-1'1.1111'
/f/l./

1:'",1:11'/.''''/11",

\\'

lld.llc'~.l.tfil

,I, / /:"'/',111-

II

;WIWII.I,

(I/':-:

fil.',':),

\'''''1'::,
nl'lllIl,

,';1/1'

I-k\\'

/:t!.li",I:ltll'llIr.""
)'11r

l- 1''1-:0

150

KOLOR

snego redniowiecza 2. A moe barwa jest materi 1 Albo zwyczajn oson, w ktr spowite s przedmioty! Wok tego pytania obracaj si wszelkie teologiczne, etyczne, spoeczne, a nawet ekonomiczne
spekulacje ludzi redniowiecza
dotyczce koloru.
Dla Kocioa jest to problem wielkiej wagi. Jeli kolor jest zaamaniem promieni wietlnych, ma ontologiczny zwizek z tym,
co boskie, poniewa Bg jest wiatoci. Przyznajc barwie wicej miejsca, zawa si sfer ciemnoci, a rozszerza sfer wiata,
czyli Boga. Kwestia koloru i kwestia wiata s nierozczne.
Jeli
jednak kolor jest substancj materialn, zwyk powok, nie ma
nic wsplnego z bosk emanacj. Przeciwnie, jest sztucznym elementem niepotrzebnie
dodanym przez czowieka do dziea stworzenia: trzeba z nim walczy, trzeba go wyczy z kultu, przegna
ze wityni. Jest niepotrzebny i niem oralny; a nawet szkodliwy, bo
zakca transitus grzesznego czowieka na drodze do pojednania
z Bogiem.
Nic s to zatem pytania wyczne spekulatywne
ani nawet
wycznie teologiczne. Maj zasig konkretny, wywieraj wpyw
na kultur materialn
i na ycie codzienne. Odpowiedzi, jakich
si na nie udziela, okrelaj rol koloru w otoczeniu i postawie
chrzecijanina,
w miejscach, w jakich przebywa, na obrazach,
jakie oglda, ubraniu, jakie nosi, przedmiotach,
jakimi si posuguje, Warunkuj zwaszcza miejsce i rol koloru w kocioach
i praktykach zwizanych z kultem.

2 Myl ta, obecna ju u Arystotelesa i Teofrasta, przewija si przez cae redniowiecze wzbogacona odkryciami uczonych arabskich. Co nie znaczy, e kolor przestaje by utosamiany z substancj, czyli z "powok". Na przykad w XIII wieku
wikszo uczonych franciszkanw z Oksfordu, zajmujcych si zagadnieniem
wiata i barw, widzi w kolorze jednoczenie substancj materialn i frakcj wiata. Historia teorii barw w: E. Hoppe, Geschichte der Optik, Leipzig 1926; V Renchi, Storio delia luce, wyd. 2, Bolonia 1952 (tum, fr. Histoire de la lunnere, Paris
1956); D. C. Lindberg, Tlieories oi visioa, [tom ai-Kitidi to Kepler, Chicago 1976;
K. T A. Halbertsma, A History of the Theory of Colour, Amsterdam 1949 (zwaszcza w sztuce). O ewolucji teorii arystotelesowskich pisali: P Kucharski, Su.! la
theotie des couleurs et des saveurs dans le De sensu" aristotelicien, "Revue des
rudes grecques" 1954, t. 67, s. 355-390; R. S. Easrwood, Robert Crossetest.e's
Theory on the Rainbow, "Archives internanonalos d'histoirc tks scicnccs" 1966,
t. 19, s. :n.i-332;
M. Hudcczck, Ul' II/1Ilil/".
,'I c:o/"rilJ//s
(v,lt"dlil!~1\111("1'1" Wielkiego), "l\n)!;cliclIlll" I <)11'1, I. :).1, s. I 1'.1. I.IS,

NARODZINY

WIATA CZARNO-BIAtEGO

151

wiato czy materia?


Od pnej staroytnoci
do koca redniowiecza
rnic odpowiadano na te pytania. Teologowie i duchowni, w teorii i praktyce, bd sprzyjali barwom, bd byli do nich nastawieni wrogo.
Historykowi brakuje jednak rde, by sporzdzi chronologiczne
i geograficzne tablice ich postaw. Ojcowie Kocioa s raczej niechtni kolorom. W Biblii przecie mwi si o nich mao.'. Traktuj kolor jako co ulotnego, niepotrzebn ozdob, na ktr marnuje si czas i pienidze, a zwaszcza jako oszukacz sztuczk
odw.racajc uwag od tego, co najwaniejsze. Sowem, pozr maskujcy rzeczywisto".
Niektrzy autorzy utrzymuj nawet, e
istnieje zwizek midzy sowem colot, a czasownikiem
celare
(kry) 5. Kolor jest tym, co kryje, zwodzi, wprowadza w bd.
Etymologiczne spekulacje staroytnych spotykaj si tutaj z opiniami niektrych uczonych XX wieku, wywodzcych sowo color z wielkiej aciskiej rodziny sw oznaczajcych ubywanie:
:l Jeli chodzi o okrelenia koloru (oraz ewentualne komentarze na ten temat),
historyk powinien podchodzi z dystansem do wydal}, wersji, tekstw i przekadw, jakimi posugiwali si Ojcowie Kocioa i teologowie. Historia przekadu
terminw okrelajcych barwy, od greki i hebrajskiego do aciny i od aciny
do jzykw narodowych, pelna jest bdw, nadinterpretacji i odmiennych znacze. Zwaszcza acina redniowieczna wprowadza rozliczne okrelenia kolorytu
tam, gdzie hebrajski, aramejski i greka uyway jedynie terminw okrelajcych
materi, wietlisto, nasycenie lub jako. Tam, gdzie hebrajski mwi "byszczcy", acina czsto mwi candidus lub nawet rubel". Tam, gdzie hebrajski mwi
"brudny" lub "ciemny", acina mwi niger lub viridis, a jzyki narodowe "czarny"
lub "zielony". 'UUTI, gdzie hebrajski i greka mwi "blady", acina mwi albo albus, albo viridis, a jzyki narodowe "biay" lub "zielony". Hebrajskie "bogaty"
czsto tumaczy si na aciskie pUlpureus, a w jzykach narodowych na "purpurowy". W jzyku francuskim, niemieckim i angielskim sowa "czerwony" uywa
si bardzo czsto, eby przetumaczy sowa w tekcie greckim i hebrajskim wcale
nie odnoszce si do kolorytu, lecz do bogactwa, siy, prestiu, pikna, mierci,
krwi i ognia. Dlatego zawsze w przypadku tekstw tego typu, zanim przystpi
si do rozwaa nad symbolik barw, naley przeprowadzi szczegowe badania
filologiczne i heurystyczne,
4 "Gupi jest ten, kto stosuje kolory w malarstwie, a nie wie, czym jest malowido" (Stultus est qui sic picturae coloribus inhaeret, ut res, quae pictae surit,
ignoret) - owiadcza Grzegorz Wielki w komentarzu do Pieni nad Pieniami;
red. R. Blangcr, Paris 1984, s. 72 ("Saurces chretiennes", t. 314).
s Por. autorw cytowanych przez: A. M. Kristol, Color: les laiigues romanes
devnnt. li'. phetiomene de la couleur, Berne 1978 ("Romanica Helvetica", t. 88),
s. 9-14. Warto rwnie sicgna po: A. Walcie i J. R. Hofmann, Lateinischcs ety1lI,,1(l.~iscl/('s
Wii,.I,.,.llIlCll,
wyd .. i, 'lciddhcr.l'; '<).'(J19"" ("wlm": I. ~, s. I fi'

i innr].

~
II:

I
:1

II
1:1

.,j

I
h

152

KOLOR

celate, clam (W ukryciu), clandestinus [potajemny], cilium (1'0wieka], cella (cela, pokj], cellula (komrka), caligo (mga, ciemno) itd. majcych ten sam rdze 6.
Nie wszyscy jednak Ojcowie Kocioa s tego samego zdania. Wielu z nich wynosi kolor pod niebiosa: barwa jest wiatem, a nie materi, jest jasnoci, arem, socem. Niektrzy
z nich cz sowa colot i calor (gorco}, Izydor z Sewilli proponuje etymologi uznawan a do XIII wieku: "Kolory icoloies l
tak s nazywane, poniewa rodz si z gorcoci (calom) ognia
lub soca" 7.
Za panowania Karolingw druga opcja zdaje si dominowa.
Debaty na temat barwy s odtd cile zwizane z debatami dotyczcymi obrazw (ten temat jest niestety znacznie sabiej przebadany) i po drugim soborze nicejskim (rok 787) kolor z impetem wchodzi do chrzecijaskiej
wityni 8 Z kilkoma wyjtkami, wikszo duchownych, budowniczych kociow, naley
do zwolennikw kolorw - najsynniejszy z nich to Suger, opat
z Saint-Denis. Fakt ten wywiera wielki wpyw na okres karoliski, ottoski i pnoromaski.
Pierwsze wrogie reakcje pochodz z koca XI i pocztku
XII wieku. Zwizane s z wielkim powrotem do wartoci i praktyk
wczesnego chrzecijastwa, jaki obserwujemy gwnie w wiecie
monastycznym,
lecz ktry dotyczy rwnie rodowisk wieckich.
Debaty o przepychu, obrazach i kolorach ponownie wychodz
przed kocioy i docieraj na place publiczne. Nie mona tu pomin roli witego Bernarda, synnego ikonoklasty (jedyny wizerunek, jaki uznaje, to krucyfiks) i rwnie zawzitego "chromoklasty". Znany jest stosunek opata z Clairvaux do obrazw". Nic
(,Por. sugestywne fi nieco kontrowersyjne) haso "Color", w: A. Ernout
i A. Meillet, Dictionnaite et ym ologiqu e de la langue latine, wyd. 4, Paris 1979.
Szkoda, e wikszo prac filologicznych i leksykograficznych dotyczcych koloru
nie uwzgldnia analizy samego sowa "kolor". jest tak na przykad w cennej pracy
[. Andre, Etudes sur les term es de couleur dans la Iatigue latine, Paris 1949.
'Isidore de Sville, Etymologiae, ksiga 19, rozdz. 17, par. l: Colotes dicti
sunt, quod calore ignis vel soje perficiuntur.
ROstatnio na ten temat opublikowano nastpujce materiay konferencyjne:
F. Boespflug i N. Lossky, Nicee ll, 787-1987: douze siecles d'images teligieuses,
Paris 1987. Autorw komunikatw wygoszonych na tej ciekawej konferencji
bardziej interesuje obraz ni kolor sensu stricto,
9Wrd niezwykle Imgall'j l itcr.uury por. 1<' II. I'.sSl'l~ (ilwr '/1"/" Kinhr.uhnn
des

IlI'ili.~"1/

IilT/lhonJ

\ltl1/

(:IO;IVII1/,\,

,,1\,.-Illv

u,,

Illill,ldwilli,,,lw Kiu-lu-n-

NARODZmy

SWlATA CZARNO-BIAEGO

lub bardzo niewiele wiemy natomiast o jego stosunku do wiata


kolorw i zwizanych z tym problemw. Nawet kwestia iluminacji i witray, stanowica jedynie jeden z aspektw interesujcego
nas zagadnienia, nie zostaa wystarczajco zbadana 10.
wity Bernard nie jest oczywicie jedyny. W latach 1120-1150 inni duchowni i teologowie podzielaj czciowo jego opinie potpiajce przepych i zalecajce ascez w sztuce. Bernard
jednak, zwracajc si przede wszystkim do mnichw, dociera
do naj gbszych pokadw tego, co naprawd "luyje" w sobie
barwa, i jestnajbardziej
przekonujcy. A to dziki sawie, jak si
cieszy, sownictwu, jakiego uywa, wnioskom, jakie formuuje,
i zdumiewajcej wraliwoci. Wedle witego Bernarda barwa jest
przede wszystkim materi, a dopiero pniej wiatem. Problem
zatem ley nie w samej kolorystyce (wity Bernard zreszt bardzo rzadko ucieka si do okrelania barwy), lecz raczej w nateniu, koncentracji, gruboci warstwy. Kolor nie tylko jest zbyt
bogaty, nie tylko jest nieczysty, nie tylko stanowi niepotrzebny
luksus, vanitas, co banalne w wywodach opata, lecz ponadto kojarzy si z tym, co stone i matowe. Bardzo znaczce jest przy
tym sownictwo. Sowo color rzadko bywa kojarzone z pojciami
jasnoci i blasku; przeciwnie, kolor okrelany jest nieraz jako turbidus, spissus. surdus, sowami kojarzcymi si z tym, co mtne,
nasycone, mroczne. "lepota kolorw!" (Caecitas colorumli owiadcza w kOI1cU11. Oryginalno Bernarda polega na tym, e
w barwie widzi nie jasno, lecz mrok, i nie lnienie, lecz matowo. Kolor nie rozjania, lecz zaciemnia, rozszerza domen
ciemnoci, przytacza, jest diaboliczny. To, co pikne, jasne i bogeschichte" 1953, t. 5, s. 195-222j G. Duby, Saint Bernard et FArt cistercien,
Paris 1976j M. Shapiro, On the Aesthetic Autuide in Romanesque Art, przedrukowane w: Romanesque Art, London 1977, t. l, s. 123-178. Oczywicie naley
sign rwnie do samego witego Bernarda, a zwaszcza po synny rozdzial
Apologii, "De picturis et sculpturis auro et argento in monasteriis" (12, 28-34).
111PraceC. Oursela: La miniawre du XII" siecle a l'abbaye de Citeaux, Dijon
1926 oraz Miniatures cisterciennes, Mcon 1960, straciy na aktualnoci. Obecnie signiemy raczej po rozprawy Y Zaluski: Elinluminure et le Scriptoriutn de
Citeaux au XII" siecle, Paris 1989 oraz Manuscrits enlutnines de Diion, Paris
1991, s. 26-43.
II Por. sowniki i indices w wydaniach Mabillon (1690), Migne (PL, t. 182
i 1R3) i Lcclerc-Talbot-Rochais (od 1957). Niestety nie wszystkie tomy S:I w nie
zaopatrzone. Por, rwnie: C. Mohrrnann, Observattons SlIT la Iangu et II' sIlII,' ,h'
soin! lsrrnnn], w: Sonet! Bcrnanl! ()/wro, rud. J. Lcclcrcq, C. H. T;dbor, II l:l"'I",is,
ItIHII:1
I t):)x, t. )" S. l) :t~.

153