You are on page 1of 6

Mieczysaw Gogacz

CO DZI STANOWI O WIELKOCI


I GODNOCI CZOWIEKA?

1. Temat wykadu jest ujty w pytanie. W tym pytaniu wane jest sowo "dzi".
Zmusza ono do podzielenia tematu na dwa pytania: 1) Co zawsze, a wic i dzi stanowi o
wielkoci i godnoci czowieka? 2) Co wedug wspczesnej kultury stanowi o wielkoci
i godnoci czowieka?
Ad 1) Najkrtsza odpowied na pierwsze pytanie jest nastpujca:
Zawsze, a wic i dzi wielkoci czowieka jest trwanie w wiernoci prawdzie i
dobru. Ta wierno daje nam mdro, dziki ktrej cenimy mio do ludzi i do Boga.
Mio do ludzi wprowadza nas w humanizm. Mio do Boga sytuuje nas w religii.
Wielkoci czowieka jest wic z kolei humanizm i religia. Religia jest wizi czowieka
z Bogiem, ktry udostpnia si i objawia w Chrystusie. Mio do Chrystusa i trwanie w
tej mioci jest wielkoci czowieka. Trwaa wi z Chrystusem czyni nas Kocioem
jako wsplnot osb. Gow tej wsplnoty jest Chrystus. Dusz Kocioa jest Duch
wity. A wszyscy, wedug w. Pawa, niewidzialnie przebywamy w Bogu. Wielkoci
czowieka jest przebywanie w Bogu, staa wi z Trjc wit.
To wszystko jest realne. To take dzieje si dzi, gdy kochamy Chrystusa.
A nasza godno polega na posiadaniu wyrniajcego nas intelektu, inaczej
mwic rozumu. Gdy korzystamy z rozumu, jestemy wierni prawdzie i dobru, chronimy
mio do ludzi i do Boga, cenimy humanizm i katolicyzm, Koci i Eucharysti,
Chrystusa i wi z Trjc wit. Naturaln godno wzbogaca godno przyjaci Boga.
Naturaln mdro wzbogaca mio, ktr chroni i wypenia nadprzyrodzon mioci
Duch wity moc swego daru mdroci.
To wszystko wanie zawsze, a wic take dzi stanowi o wielkoci i godnoci
czowieka.
Ad 2) Najkrtsza odpowied na drugie pytanie:
We wspczesnej kulturze mierzy si wielko czowieka iloci posiadanych
rzeczy i wspomagajcych go instytucji. Najyczliwiej mona o tym powiedzie, e
godno czowieka widzi si w jego zapobiegliwoci i w zajmowanym stanowisku. Nie
kwestionuj tego, gdy jest to dodatkiem do rozwinitej rozumnoci i do zaufania,
wynoszcego na stanowiska administracyjne. Gdy jest jednak jedyn legitymacj
czowieka, to trzeba powiedzie, e czowiek ceni nie siebie, lecz wanie rzeczy. I to jest
sugerowane nam przez kultur oszustwo, ukazane jako wielko, fasz o wygldzie
prawdy. Nie cenimy siebie, nie rozwijamy intelektu i woli, przyjani, mdroci.
Zasaniamy si gromadzonymi rzeczami. Realizujemy program pogardy wobec

- 2 -

czowieka. Niech bdzie niedorzeczny, niewierny dobru. Nie wida tego przez
zgromadzone rzeczy. A czowieka, by sobie tego nie uwiadomi, uczy si pogardy dla
rozumu. Wmawia mu si, e prawdy nie mona pozna, e wypada we wszystko wtpi,
e wic suszny jest agnostycyzm jako niezdolno do poznania prawdy i relatywizm
jako dowolno norm i rozstrzygni. Na miejsce zakwestionowanej rozumnoci
proponuje si nabywanie przey, kierowanie si uczuciami, ktre przecie s zmienne.
Z uczuciami wie si religi, jako zaufanie do nieokrelonych wartoci.
W tym wanie mamy si sytuowa: wrd rzeczy, w przeyciach i uczuciach.
Nie korzystajc z intelektu, ktry zdyskwalifikowano, nie czujemy, e podlegamy
szkoleniu nas w pogardzie do siebie i do ludzi, w wyborze maego wiata rzeczy, w
zudzeniu, e przewodzc instytucjom jestemy w rodku ycia. Nie jestemy. W peni
ycia wprowadza prawda, dobro, mio, czce z osobami.
Wielkoci i godnoci czowieka nie stanowi zgromadzone rzeczy i zajmowane
stanowiska.
T wielko i godno zawsze, a wic i dzi, stanowi mdro i mio jako wi
z osobami: z ludmi i z Chrystusem.
Zastanwmy si krtko nad tym, jak kultura wspczesna odziera nas z wielkoci
i godnoci.
Zaleca skupienie si na wasnym dobru przez zalecanie gromadzenia rzeczy bez
troski o dobro innych ludzi. Troska tylko o wasne dobro niweczy mio, ktra polega na
trosce o dobro innych osb.
Kultura wspczesna zaleca nieufno do intelektu i wiernoci prawdzie, cho
prawda jest podstaw wiary w czowieka i w Boga. Kultura wspczesna wyrywa nas z
wiary.
Zaleca sytuowanie si w uczuciach, w wieloci przey, co naraa na rozpacz. A
rozpacz niszczy nadziej.
To wszystko odrywa nas od osb, od ludzi i od Boga, ktry jest Osob.
Pozorn wielkoci s rzeczy. Pozorn godnoci s stanowiska w instytucjach.
Gdy je utracimy, spostrzeemy, e nie ma w nas wiedzy, mdroci, e nie
przekroczylimy poziomu dzieci, kierujcych si akomstwem rzeczy, wydzieraniem
sobie wygodniejszego fotela. I byoby dobrze, gdybymy wtedy zasonili sobie twarz, by
ukry rumieniec wstydu.
Naley wic zabiega o to, co zawsze stanowi o wielkoci i godnoci czowieka.
Wrmy do pierwszej odpowiedzi i powimy jej wicej uwagi.
2. O wielkoci czowieka stanowi najpierw jego istnienie. Czowiek istnieje. To
istnienie wyzwala podstawy ycia. Nasze ycie jest sum dziaa, skupionych wok
istoty czowieka i przenikanych sum powiza przez mio, wiar i nadziej, wspartych
na przejawach istnienia. Wszystkie dziaania i powizania ogarnia odrbno i jedno
czowieka. To ycie jest bogate i szlachetne, gdy nasze dziaania s wierne prawdzie i
dobru.
Prawda, odbierana przez intelekt, i dobro odbierane przez wol, gdy trwamy w

- 3 -

wiernoci prawdzie i dobru wyzwalaj w intelekcie mdro, a w woli roztropno.


Mdro jest umiejtnoci trafnego czenia skutku z przyczyn. Roztropno jest
wizaniem si z tymi przyczynami, ktre wywouj skutki dobre.
Mdro w intelekcie i roztropno w woli organizuj w czowieku ycie mdre i
prawe. Jest ono wanie humanizmem, gdy w naszym yciu wiemy si z ludmi
yczliwoci i zaufaniem. Bezwzgldna yczliwo jest natur mioci. Bezwzgldne
zaufanie jest natur wiary. Zabieganie o trwanie w mioci i wierze jest natur nadziei.
yczliwo jako mio jest sueniem z czci osobom, ich realnoci, ich yciu.
Zaufanie jako wiara jest sueniem prawdzie o wielkoci istnienia i ycia. Jest zarazem
wizi, ktra daje udzia w czyim yciu. Zabieganie o trwanie w yczliwoci i zaufaniu
jest sueniem dobru osb.
I oto z rozpoznania czowieka oraz jego powiza z osobami wyania si realny i
rozumny program ycia: suenie z czci istnieniu osb i ich yciu, nabywanie mdroci i
roztropnoci, wizanie si przez mio, wiar i nadziej z ludmi w humanizmie, a z
Bogiem w religii.
Wszystko ma pocztek w naszym istnieniu. O wielkoci czowieka stanowi wic
istnienie i ycie oraz chronienie istnienia i ycia. O wielkoci czowieka stanowi te
zabieganie o mdro i roztropno, a w zwizku z tym mio, wiara i nadzieja. Mio
to pena wielkoci wspobecno i yczliwo. Wiara jest wielkoci zaufania jako
otwierania si ku sobie osb. Nadzieja to zabieganie o mio i wiar.
3. Rozwamy nasze starania o wiar. atwiej wtedy poj mio i nadziej.
1) Nasze istnienie powoduje, e udostpniamy si innym osobom, e wzajemnie
otwieramy si na siebie. I wanie to nazywamy prawd: udostpnianie si i otwieranie
na siebie. Prawda wic powoduje, e udostpniamy innym siebie i otwieramy si na nich.
A takie odniesienia nazywaj si wiar. Jest to zarazem zaufanie i powierzanie siebie
innym osobom.
Wierzymy ludziom i powierzamy im siebie, swoje istnienie i ycie.
Wierzymy Bogu czyli powierzamy Mu swoje istnienie i ycie.
2) Powizanie przez zaufanie z ludmi jest naturalnym odniesieniem. Zaraz
jednak atakuj je bdne aksjologie, niechtne wartociowanie, zalecenie, by nie ufa
ludziom. I cofamy to zaufanie. Odsuwamy si od ludzi. Zaamuje si humanizm.
Urzdzamy si w nieufnoci, lku, a zalecano nam nawet nienawi do ludzi.
3) Powizanie przez zaufanie z Bogiem ma dwch przeciwnikw: ateistyczn
kultur i nas samych.
a) W kulturze rne teorie filozoficzne zniechcaj nas do zaufania Bogu.
Wmawiaj nam, e Bg nie istnieje, siej zwtpienie.
b) My sami inaczej niszczymy wiar w Boga. Gdy bowiem poczy nas z Bogiem
wzajemne zawierzenie, zaczynamy rozumie wito Boga i wasn grzeszno.
Przeraaj nas nasze grzechy. Mylimy o nich, a nie o Bogu. Powoli przywykamy do
mylenia o grzechach, a nie o Bogu. Martwimy si, czy nasz al wystarczy do zmazania
winy. To mylenie o grzechach jest chorob skrupuw. U samego pocztku naszej wiary

- 4 -

w Boga dopada nas choroba skrupuw. Ratuje nas nadzieja, a wic staranie si o
wybronienie wiary. Ratuje nas rozum, ktry szuka wiedzy, rozeznania, wyjanie.
4) Podajmy tu nauk Soborw.
a) Sobr Watykaski I wyjania, e trzeba odrni wiar naturaln od wiary
nadnaturalnej.
Wiara naturalna jest wtedy, gdy prawdy objawione uznajemy dlatego, e s
rozumne, prawdziwe. To my decydujemy, e to jest prawdziwe.
Wiara nadnaturalna jest wtedy, gdy uznajemy prawdy objawione dlatego, e Bg
jest prawdomwny. O ich prawdziwoci decyduje Bg, my tylko przyjmujemy
informacj objawion.
b) Sobr Watykaski II wyjania, e powierzamy si Chrystusowi zgodnie z
rozeznaniem intelektualnym naszej do Niego mioci i w penej zgodzie woli na t
mio.
5) I teraz filozof rozwaa powizanie czowieka z Chrystusem przez wiar.
a) Warstw istnieniow wiary wyzwala prawda jako nasze otwieranie si na
Chrystusa i kierowanie si Chrystusa do nas.
b) Warstw istotow wiary stanowi nasza odpowied na wezwanie: penienie
ycze Chrystusa, nasze ycie. Wnosimy to ycie, powierzamy je Chrystusowi. Zarazem
t istotow warstw wiary stanowi to, co Bg w nas wnosi. Bg wnosi swoje ycie
wewntrzne. A tym wewntrznym yciem Boga jest stanowienie Trjcy Osb. Bg
wnosi w nas siebie: Trjc wit.
c) ycie wiar to nasz realny kontakt z Ojcem, Synem i Duchem witym. To nie
tyle wiedza, ile ju obecno w nas Boga.
Bg obecny w naszej istocie jako Trjca Osb, stwarza w nas ask, ktr
wysuy dla nas Chrystus przez sw mk, mier i zmartwychwstanie. Ta aska
uwicajca to, wedug w. Tomasza, dana nam mono posuszestwa, a wic
otwarto na wszystko, co Bg w nas sprawi. T ask pobudza Chrystus
Eucharystyczny, przyjty w Komunii witej. Chrystus sprawia, e z aski rodz si w
nas cnoty wlane i dary Ducha witego.
Cnoty wlane to sprawnoci kierowania si do Boga.
Dary Ducha witego to sprawnoci odbierania natchnie jako pobudze ze
strony Boga.
Kierujemy si do Boga nadprzyrodzon mioci, wiar i nadziej. Te
nadprzyrodzone cnoty Bg umieszcza w naszej naturalnej, humanistycznej mioci,
wierze i nadziei.
Dary Ducha witego w nas zaczynaj owocowa. Owoce darw to nasze
dojrzae ycie religijne.
6) Dziki wic wierze jest w nas Trjca wita, jest aska uwicajca, jest
Chrystus Eucharystyczny. Dziki powizaniu z Chrystusem przez mio stanowimy
Koci.
S to niezwyke perspektywy. Wypenia nas wspaniaa rzeczywisto. Wyznacza

- 5 -

ona nasz aktualn wielko.


Trzeba tylko umie patrze. I nie naley sdzi, e istnieje tylko to, co widzialne.
Istnieje te wspaniay wiat realnoci Boga. Jest wspaniao Chrystusa.
4. Teraz kilka nawietle mioci.
Zauwamy najpierw, e mdro naturalna pomaga w zrozumieniu, co jest
przyczyn mioci. Mdro nadprzyrodzona sprawia i doskonali mio wlan. A czym
jest sama mio?
1) Mio przyrodzona jest powizaniem z ludmi, ktre polega na trosce o ich
dobro. Tym dobrem jest ich istnienie, ich ycie, ich poszukiwanie yczliwoci, zaufania,
sytuowania si w yczliwoci i zaufaniu. Troska o to wszystko jest mioci.
Ta mio ma trzy odmiany.
a) Jest bezinteresownoci.
b) Nazywa si po acinie "caritas", "dilectio ut caritas". Mio bezinteresowna.
Przejawiaj j rodzice wobec dzieci, lekarze i pielgniarki wobec chorych,
zakonnice i zakonnicy wobec osb zaniedbanych, nieuleczalnie chorych,
uwizionych. Bezinteresowno polega na nie oczekiwaniu adnego rewanu.
Niczego nie chce si za mio.
b) Mio moe by przyjani.
Nazywamy j po acinie "amicitia", "dilectio ut amicitia". Jest to trwao mioci.
Nic jej nie rozerwie, nie zmieni. Trwa nawet wtedy, gdy nie ma aktualnie osoby
kochanej.
c) Z kolei mioci moe towarzyszy cierpienie, cierpienie tsknoty. Ta mio
nazywa si po acinie "amor", "dilectio ut amor", mio, ktrej towarzyszy cierpienie.
Polega ona na tym, e wci brakuje nam osoby kochanej, wci chcemy z ni
przebywa, wspiera nas w kopotach i smutkach. Zwierzamy jej zmartwienia i radoci.
Taka jest "amor".
Dodajmy, e "amor" jest te typow mioci czowieka do Boga. Jest to mio,
ktrej towarzyszy tsknota, a wic cierpienie. Nie widzimy Boga. Wiemy, e realnie
istnieje, e nawet przebywa w naszej duszy. Zwierzamy Mu swoje smutki i radoci. I nie
widzimy, jak Bg to przyjmuje.Tsknimy do Boga. Cierpimy. To jest wanie mio,
ktrej towarzyszy cierpienie, "dilectio ut amor".
Mio przyrodzona jest trosk o czyje dobro. Nie pamitamy o dobru dla siebie.
Ono towarzyszy kontaktom z osob kochan. Korzystamy z jej talentw, z tego, e jest
mia, ciekawa, interesujca.
2) Moemy jednak nasze dobro usytuowa na pierwszym miejscu i pomija dobro
drugiej osoby. Ta mio jest wtedy mioci z powodu czyjego pikna. Pragniemy
kontaktu z tym piknem, ze zdolnociami, talentem. Pragniemy skutkw kontaktu z jak
osob, a nie dobra tej osoby. Taka mio nazywa si po acinie "concupiscentia": tylko
uczuciowe pragnienie wizi dla skutkw tej wizi.

- 6 -

3) Mio moe mie te najniszy poziom zareagowa tylko pozytywnych.


Wie obce sobie osoby. Nazywa si po acinie "connaturalitas" - "odpowiednio natur".
To zwyky szacunek osoby do osoby, potrzebny w powizaniach midzy ludmi.
Zarwno odpowiednio natur, jak i szukanie dobra dla nas mieszcz si w
mioci, ktra jest trosk o czyje dobro. Ta troska usprawiedliwia nisze poziomy
mioci i je ogarnia. Gdy s oderwane od troski o czyje dobro, staj si napdem
egoizmu i obojtnoci.
4) A mio nadprzyrodzona to w samym Bogu Trzecia Osoba Boska, Duch
wity. Jest w nas z ca Trjc wit, gdy ukochamy Chrystusa. Powizanie mioci z
Chrystusem czyni nas Kocioem. Dziki wspstanowienia Kocioa korzystamy z
zasug mki krzyowej Chrystusa, dostpnych w sakramentach. A w Eucharystii jest sam
Chrystus, przychodzcy do nas w Komunii witej. Dziki Chrystusowi
Eucharystycznemu, ktry aktywizuje stworzon w nas ask, rodzi si z tej aski mio
nadprzyrodzona, nazywana mioci wlan. Wyzwala j bezporednio, chroni i utrwala
Duch wity darem mdroci. I t mio Boga do nas Duch wity w Chrystusie wie
z nasz mioci. Jest to Jego realne dziaanie, ktre w nas jest czsto powodem kryzysu
mioci, ciemn noc duszy. W tym kryzysie chodzi o to, e lkamy si zaufa Bogu. Nie
chcemy uzna ycze Boych i nie rozumiemy ycze Chrystusa. Nastpuje zastj w
yciu religijnym. A gdy z pomoc Boga uznamy yczenia Chrystusa i zrozumiemy je,
uzyskamy w rozwoju ycia religijnego etap prostego zjednoczenia.
Proste zjednoczenie to ten poziom modlitwy, w ktrym ju utrwalia si wiara w
Boga i mio do Boga. Ju nie dokuczaj nam wtpliwoci, ju nie ma zagroenia
mioci. Moe teraz rozwija si dalej ycie religijne na poziomie zjednoczenia,
normalne ycie religijne, w ktrym owocuj dary Ducha witego. Owocowanie w nas
darw Ducha witego jest dojrzaoci naszego ycia religijnego jako powiza z
Osobami Trjcy witej dziki Chrystusowi.
Katolickie ycie religijne jest zawsze chrystocentryczne i trynitarne.
5) O wielkoci i godnoci czowieka stanowi nasze katolickie ycie religijne.
Dodajmy je do niezwykoci istnienia i ycia naturalnego, do stara o mdro i
roztropno, do sytuowania si w mioci, wierze i nadziei. Dziki mioci przebywa w
nas Trjca wita. Dziki wierze Trjca wita wewntrznie ksztatuje nas i rozwija.
Uzyskujemy proste zjednoczenie. A potem Bg wprowadza nas w zjednoczenie bolesne,
apostolskie i przemieniajce. Gosimy Boga i wiadczymy o wspaniaoci Chrystusa. To
wielko i godno.
5. Katolickie ycie religijne jest zarazem Maryjne.
Dodajmy, e Chrystus sta si czowiekiem, gdy przyj ciao z Maryi Dziewicy.
Dziki Matce Najwitszej Bg Ojciec zacz realizowa plan zbawienia ludzi. Chrystus
nas odkupi i zosta z nami wic si z nami we wsplnot Kocioa.
Przez Matk Bo Chrystus przyszed na wiat. Przez Matk Bo, na Jej prob,
kademu z nas udziela aski. Ona ukazuje nam Chrystusa.
Jest Niepokalanym Poczciem. Jest Chwa Boga. Jest Matk Kocioa. Jest
nasz Matk.