Maciej Dajnowski

Uniwersytet Gdański

Kilka uwag o domniemanych związkach map
i pejzażu literackiego

„Książka dotycząca wyobraźni geograficznej [geographical imagery],
w której nie zostałyby uwzględnione mapy, byłaby jak Hamlet bez Księcia”
– napisał niegdyś klasyk brytyjskiej historii kartografii 1. Pośród zagadnień,
z którymi zmierzyć się powinna polska geopoetyka, do niewątpliwie waż-
nych należą jej aktualne i możliwe relacje z dyskursami geografii i kartogra-
fii. O ile przy tym problematyka geografii humanistycznej jest już u nas od
dłuższego czasu rozpoznana 2, o tyle przybliżenia wciąż zdaje się domagać
zasadniczy zwrot metodologiczny, jaki miał miejsce w minionym ćwierćwie-
czu w teorii kartografii 3. Zostawiając na inną okazję to dość wymagające

1 J.B. Harley, Maps, Knowledge, and Power, w: The Iconography of Landscape. Essays on the Symbo-

lic Representation, Design and Use of Past Environments, ed. by D. Cosgrove, S. Daniels, Cambridge
1988, s. 277.
2 Interesujące omówienie perspektyw (ponownego) włączenia dyskursów geograficznych

w pola problemowe literaturoznawstwa – por. E. Rybicka, Od poetyki przestrzeni do polityki
miejsca. Zwrot topograficzny w badaniach literackich, „Teksty Drugie” 2008, nr 4. Obszerną bi-
bliografię dotyczącą geografii humanistycznej, omówioną z perspektywy samej dyscypliny,
można znaleźć w książkach Dobiesława Jędrzejczyka, m.in. we Wprowadzeniu do geografii huma-
nistycznej, Warszawa 2001 i pracy zbiorowej pod jego redakcją – Humanistyczne oblicze miasta,
Warszawa 2004.
3 Nie jest to jednak kwestia całkowicie nieobecna w dyskursie literaturoznawczym – palmę

pierwszeństwa dzierży tu przecierająca interdyscyplinarne ścieżki Elżbieta Konończuk, au-
torka artykułu Mapa w interdyscyplinarnym dialogu geografii, historii i literatury, „Teksty Drugie”
2011, nr 5.

choć wzrok to niejedyny zmysł biorący udział w kształtowaniu tego rodzaju doświadczenia). Próby teoretycznoliterackie. krajobrazów fantastycznych – jako zjawisk 4 Por. Konieczność „stabilizacji” ośrodka spojrzenia pozostaje w bliskim związku z dominacją narracji personalnej. ale interesującego przypadku obrazowania pejzażu. w którym zlokalizowana została pewna partia narracji (w grę wchodzi przy tym. który ze związków takich pośrednio zdaje sprawę. karykaturalne czy groteskowe warianty. . nie wyklucza posłuże- nia się przez piszącego konwencją „boskiego”. Promień tego otoczenia ograniczony jest zazwyczaj zasięgiem wzroku (opis pejzażu w ujęciu tradycyjnym jest bowiem zdominowany przez rela- cje o doznaniach wizualnych. a ta – umotywowanym emocjonalnym i poznawczym stanem po- staci – odkształceniom „obiektywnego” obrazu otoczenia aż po jego fan- tastyczne. Personalizacja punktu widzenia umożliwia natomiast deskryp- cję „w ruchu”. opisy pomieszczeń stanowią bowiem kategorię odrębną – ze względów tematycznych bodaj raczej niż z racji samych mechanizmów po- etyki).38 Maciej Dajnowski zadanie. „Obiektywizm” literac- kiego krajobrazu świadomie został tu oznaczony cudzysłowem. J. Dominujący model odbioru – szczególnie prozy epickiej – w sposób milczący zakłada jednak mimetyczny i referencjalny charakter większości utworów narracyjnych. Punkt widzenia (ośrodek fo- kalizacji) pokrywa się z umiejscowieniem bohatera. Tradycyjnie rozumiany opis pejzażowy kojarzy się z deskryptywnym rozwinięciem wyliczenia 4 elemen- tów składających się na otoczenie przestrzenne. co owocuje „ujęciem panoramicznym”. zajmę się w tym miejscu analizą pojedynczego. w szczególności – techniką właściwej narracji auktorialnej. co z kolei czyni możliwym kreślenie pejzażu ulegającego zmianom wraz z przemieszczaniem się bohatera. choć. gdyż jako kreacja artystyczna krajobraz ten nie ma jednoznacznego i bezpośredniego pierwowzoru w naturze (rzeczywistości pozatekstowej). oczywiście. Kraków 2000. bezosobowego oka będącego zarazem wszędzie i nigdzie. na wzniesieniu). w: tegoż. O opisie. 224. stąd też i tendencja do interpretowania realistycznie ujętego pejzażu jako spe- culum natury. krajobrazów nasyconych emocjonalnie – jako zmediatyzowa- nego obrazu psychiki bohatera. rzecz jasna. Sławiński. Sprzyja także subiekty- wizacji. Na pozór relacje pomiędzy obrazowaniem krajobrazu i wyobrażeniem odwzorowania kartograficznego są dość odległe. nato- miast ruch „oczu” z góry na dół lub odwrotnie występuje znacznie rzadziej. prze- strzeń otwarta. s. Relacjono- wanie wyglądu krajobrazu jest przy tym podporządkowane raczej horyzon- talnemu ruchowi spojrzenia. sytuuje się na poziomie ziemi lub niewiele wyżej (na wysokim budynku.

Dzieje się tak zapewne dlatego. ogólności wyobrażenia kartogra- ficznego czy o stopniu szczegółowości reprezentowanych szczegółów. np. „Prze(d)sąd referencyjny” każe widzieć w mapach odwzorowania. ani tym bardziej oporów czy- telnika. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 39 onirycznych (albo o podobnym charakterze) lub mieszczących się w konwen- cji odmiennej rzeczywistości. Stąd też zapewne wyobrażenia kartograficzne zawsze zachowują w oczach odbiorcy charakter reprezenta- cji w jakimś stopniu umownych. błądzących razem po realnym krajobrazie. odwzorowanie jako nadrzędną funkcję pełnioną przez literackie deskrypcje spacjalne i mapy. Pakt odbiorczy zakłada w obu przypadkach wiarę w rzeczywiste istnienie pierwowzoru. wyrażone w umownym języku znaków graficznych. co nie budzi ani zdziwienia. w reprezentację. Mapy i opisy należą poza tym do odmiennych kategorii tekstów kultury – tak ze względu na pełnione w praktyce społecznej funk- cje. pejzażu etc. poświęćmy kilka słów zagadnieniu lektury krajobrazu przez medium kartograficzne.. przy czym duża część literatury fantastycznej. W wypadku literatury jednak mamy do czynienia z konwencjami doskonale przez odbiorcę oswojonymi. Lektury map i planów uczymy się stosunkowo późno i – oprócz stosunkowo nielicz- nych grup profesjonalistów. ale także odcinki czasu znacznie przekraczające ramy ludzkiego życia. wspólny jego mianownik. w mniejszym stopniu jednak maskują swoją umowność. Pozosta- wiając z boku kwestię realnego doświadczania przestrzeni. które je ugruntowują. którymi posługuje się kartografia. jak i na porządki semiotyczne. faktu odno- szenia się do pewnego wycinka przestrzeni). zdawałoby się. neu- tralne świadectwa rzeczywistości w jej prawdziwym kształcie. Właśnie domniemanie referencjalnego – i swoiście mimetycznego przy tym – charakteru obrazów kartograficznych i tradycyjnych opisów pejzażo- wych jest ich najogólniejszą cechą wspólną (oprócz. jak i fantasy. o kwestii skali. W odróżnieniu od znaków ję- zyka naturalnego oraz pisma. rzecz jasna. wojsko- wych – oddajemy się jej stosunkowo rzadko. kartografów. co pozwala im zachować pozór na- . konwencje znakowe. geodetów. Inne jest „zaplecze hermeneutyczne” tych różnych aktów – choć. natury. Narra- tor powieściowy często chwyta swym „spojrzeniem” nie tylko niezmierzone obszary przestrzeni. jest w ramach tej konwencji odbierana jako swoiście referencjalna. Znaczące różnice da się uchwycić w fenomenologicznej analizie spojrzenia i idących z nim w parze myśli. że i umiejętność kreślenia/czytania map jest mniej rozpowszechniona od znajomości pisma (że o mowie nie wspomnę). Celowo nie wspominam przy tym o fak- cie ujmowania na pojedynczym arkuszu przestrzeni niemożliwej do objęcia wzrokiem w rzeczywistości. zarówno science fiction. wreszcie po mapie. geografów. po drukowanym tekście powieści.

polityczno-militarnych i gospodarczych zapotrzebowań. Postępująca pro- fesjonalizacja wyrobu map (już od wieku XVI) i formowanie się karto- grafii jako samodzielnej dyscypliny akademickiej (w wieku XIX i na po- czątku XX) u swych podstaw miały właśnie tego rodzaju – nieformu- łowane expressis verbis – założenia.W. Woodward. I. w: The History of Cartography. Jeżeli wie- rzyć prominentnym historykom kartografii. 9–11. Krygier. Harley. by użyć tu w cha- rakterze metafory tego Foucaultiańskiego określenia. by J. Medieval „Mappaemundi”. przez niektórych badaczy uznawana za mode- lowe wprost ucieleśnienie kompleksu wiedza-władza 8. Mapa nie musi być (i nie zawsze była) rzutowa- nym na dwuwymiarową płaszczyznę itinerarium czy reprezentacją po- wierzchni Ziemi z lotu ptaka. W przypadku map jest inaczej – ich graficzny system oznaczeń do naturalności aspiruje w mniejszym stopniu właśnie za sprawą słabszego czytelniczego „oswojenia”. Campbell. Ancient. vol. An Inter- national E-Journal for Critical Geographies” 2005. Cartography in Prehistoric. 1. J. Harley. no. 56. Chicago 1987. by zdać sobie z tego sprawę. 1. domniemanie refe- rencjalności mapy ma przy tym charakter historyczny i ugruntowane jest w bardziej ogólnych własnościach kultury Europy nowożytnej. Za te przekonania odpowiedzialna jest ra- czej nowożytna kartografia. Od czasów oświecenia regulatywnym ideałem karto- grafii jest wierność odwzorowania – jego dokładność 6. and Medieval Europe and the Mediterranean.B. D. reprezentacją prze- strzennego otoczenia człowieka. Podobnie jak w przypadku prozy powieściowej. O jej wartości nie decyduje też stopień dokładności i szczegółowości. 4. 4. The Fine Line Between Mapping and Mapmaking. Wood. Portolan Charts from the Late Thirteenth Century to 1500. Woodward. s. w: The History of Carto- graphy. miewała także – w średniowieczu na przy- kład – charakter modelu kosmologicznego 7. związane jest ono ze specyfiką społecznych. s. J. vol. J. 4. s. vol. także: D. D. Za wiarą w reprezentacjonalny cha- rakter mapy oraz przekonaniem o proporcjonalnym związku między jej dokładnością a doskonałością stoi pewna epistema. Mapa zatem niekoniecznie jest. T. które określiły powstanie kartografii nowożytnej u progu epoki wielkich odkryć geograficznych 5. tamże. The Map and the Development of the History of Cartography. J. być nie musi.B. The Map and the Development of the History of Cartography. Nie zawsze jednak tak było – wystarczy przywołać średniowieczne mappaemundi. w: The History of Cartography. Crampton. np. Kartezjański i galilejski model natury jako mierzalnej i re- prezentowalnej za pośrednictwem narzędzi matematycznych miał tu także swój duży udział. 8 Por. 30. 7–8. no. 6 Por.40 Maciej Dajnowski turalności. mniej lub bardziej mimetyczną. ed. s.acme-journal. http://www. 7 Por. An Introduction to Critical Cartography.B. Podobnie jak wiara 5 Por. Harley. „ACME.org/ . „Cartographica” 1993.

i nikłych śladów ludzi. nie jest wzorcowym przykładem nagromadzenia opisów pejzażu. J. zale- wów. no. Na fotografii Sołowek. przełożonych przez mszary. cyplów i grobli. Już samo to powinno usprawie- dliwić próbę podjęcia refleksji o pogranicznej marchii narracyjnych i karto- graficznych odwzorowań (czy uformowań) przestrzeni. tworzących razem ogromny labirynt wodnych luster. implikowane przez reguły nowo- żytnych kodów kartograficznych i założone poniekąd w samej strukturze współczesnej mapy. Harley. akademic- kiej) kartografii. po to. oczywistości. wszędobylskie – władne ogarnąć dużą połać reprezentowanej przestrzeni. do kładek zbutwiałych. mierzei. niektóre plotą się brzegiem morza. . The Fine Line Between Mapping and Mapmaking oraz D. Analogicznie: obiektywne. wydzierganym przez fale. że analo- gie takie są „do pomyślenia” i że pejzaż z mapą może mieć wiele wspólnego. jeśli nie za jednym zamachem. porozbijanych ciężarówkami i traktorami. 3. widać niezwykłą gmatwaninę jezior.B. przezroczystości i reprezentacjonal- nym charakterze map uzasadnione jest przez pewien dyskurs ideologiczny – dyskurs nowożytnej (w tym także. tak też potoczne prze- konanie o neutralności. zrobionej ze sputnika (z wysokości dwustu sześćdzie- sięciu wiorst). a może przede wszystkim. innym razem kluczy. odciśniętych we wrzosach. Jedne wiodą w głąb wyspy. to w każdym razie w kilku mgnieniach – spojrzenie. w którym narra- tor zdaje sprawę z wydarzeń politycznych.10. by przejść następnie do „pewnej okolicy Krakowskiego Przed- mieścia”. Fels. inne tną na przełaj błota lub czyjąś pamięć. J. 43. przesmyków. and Power. Wood. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 41 w referencjalny i mimetyczny charakter powieści realistycznej ma za pod- stawę historycznie określony porządek ideologiczny. niczym ruskie koronki. przede wszystkim jednak: D. który przypomina kamienne konstrukcje starożytnych Saamów. Między jeziorami biegną tropy: od starych traktów monastyrskich. The Natures of Maps: Cartographic Constructions of the Natural World. powtarzając rytm wzgórz morenowych. to przynajmniej poniższy fragment powinien dostarczyć dowodów. Wood. omijając miej- sca zdradliwe. volume4-1. Jeżeli do- skonale znany początek naszego powieściowego arcydzieła. można nimi błądzić. bo przeznaczonych dla bryczek i tarantasów. dziurawych. Tropy sołowieckie można czytać bez końca. Knowledge. Maps. vol. a dzisiaj wyboistych.html [dostęp 7. Czasami droga wznosi się i opada. jak wątek opowieści. kanałów. kiedyś zapewne wy- godnych. mających miejsce w całej bez mała Europie.2012]. drugie w głąb czasu. Problematyka zogni- skowana wokół kwestii punktu widzenia – szczególnie zaś spojrzenia „z lotu ptaka” – powinna dostarczyć w tej materii podstawowych analogii. w kontekście naszych rozważań musi skojarzyć się na- tychmiast z „boskim” spojrzeniem wszechwiedzącego (i wszechwidzącego) auktorialnego narratora klasycznej powieści. „Cartographica” 2008.

42 Maciej Dajnowski szukać prawdy (gdzież ona?). po którym podaję numer strony. jest i bardzo bogata. czy raczej „z lotu sput- nika”. Gdańsk 1998. O niektórych z tych modeli obrazowania będzie tu jeszcze mowa. chętnie i ze skutkiem mniej problematycznym. Wilczy notes. przestrzeń wędrowania i pisma pojętego metaforycznie jako „życiopisanie” i jako palimpsest śladów pozostawionych przez niezliczone losy ludzkie etc. Uważny czytelnik spostrzeże od razu. powszechność dostępu do danych kartograficz- nych i – przede wszystkim – fotograficznych. która jako jeden ze swoich wy- miarów w obrazowanie z powietrznej. niemniej nadaje się znakomicie jako egzemplum pewnego typu poetyki. lustro setek jezior. s. Ta. to znaczy ścieżki. czy wręcz nadniebnej perspektywy. jeśli chodzi o kwestię reprezentacji. 40–41. Wilk. drogi. niepotrzebu- jąca tym samym legitymować się koniecznością „zawieszenia niewiary”. chodząc nimi [. spacerować. Wilczy notes. Zapiski Wilka opublikowane w pierwszym tomie jego północnorosyj- skich esejów powstawały mniej więcej w latach 1995–1998. szczególnie te zwią- zane z personalizacją narracji. że metaforyka. w zamotaniu czasu teraźniejszego. Po metaforę obrazu „z lotu ptaka”. tropu (również w znaczeniach przenośnych). jaką zdaje się przywiązywać do niej sam autor – obraz ten pojawia się na kartach Notesu kilkukrotnie. co prawda. 248–250. pozwala na sięgnięcie do internetowych repozytoriów fotografii satelitarnych i wszelkiego autoramentu map w każdym nieomal momencie. tym bardziej że proza non-fiction. s. przez samo swe zaistnienie two- 9 M. zbierać zioła. ale także wagę. która zaszła w Polsce przez te niespełna dwa dziesięciolecia. wpisuje nieusuwalny aspekt „kartograficzny” 11. w odbiciach. Nie jest to. Można też modlić się. „umocowana” w odbiorze Lejeune’owskim paktem. fragment prozy fikcjonalnej. przeszłego i obecnego. 11 Por. po którą sięga eseista w Wilczym notesie. Wilk. eks- ploatuje mechanizmy opisowe właściwie prozie epickiej. Czytelnik dzi- siejszy jest przeto w swoiście uprzywilejowanej sytuacji – zmiana kulturowa i technologiczna.] albo zgu- bić w poplątaniu ścieżek i jezior. 10 Przywołuję kilka przykładów – bez żadnego porządku i niewyczerpujących obfitego ima- ginarium autora: Sołowki to załamujący światło klejnot. niemająca odpowiednika w przeszłości. w echach i w echolaliach 9. sięgam tu nie tylko ze względu na jej swoistą egzotykę. by zdać sprawę ze swego doświadczenia rosyj- skiej „głubinki” i samego Archipelagu Sołowieckiego. i zróżnicowana 10. Ważną przesłanką jest zresztą także nad- rzędna i w całym tomie obecna metafora „tropy”. mędrkować.. . M. kamienie lub witki brzozowe do bani.. plątanina labirynto- wych dróg. Cytaty pochodzące z tego wydania oznaczam skrótem WN. Długi ten wyimek pochodzi z Zapisków sołowieckich Mariusza Wilka.

s. można potraktować jako swoisty modulator dwóch wymiarów lektury (zarówno lektury sołowieckiego pejzażu dokonywanej przez Wilka. z jaką wyobraźnia nasza pozwala się uwodzić reprezentacjonalnej tożsamości mapy i fotografii – tym samym pośrednio także daje się przekonać o poznawczej neutralności i niewinnym charakterze kartografii. Wbrew faktowi sięgnięcia po figurę fotografii (poniekąd obiektywizującą prezentowane wyobrażenie). a powszechnie dostępnym narzędziem tego rodzaju jest serwis i oprogramowanie „Google Earth”.W. bym sądził. które umożliwiają oglądanie dowolnego fragmentu powierzchni Ziemi w zróżnicowanych skalach (a także pod różnymi kątami). archaizacją. J. a to właśnie za pośrednictwem obficie stosowanych rusycyzmów. Rozwodzę się tu nad dostępnością internetowych repozytoriów nie dlatego. Owe dwa wymiary wiążą się po pierwsze – z zamierzoną przez autora (o czym w wielu miejscach expressis verbis informuje) „rusycyzacją” obrazu. Zacząć można choćby od słowa współcześnie brzmiącego już nieco archaicznie. Zaryzykowałbym tu stwierdzenie. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 43 rzy interesującą przestrzeń interpretacyjną dla cytowanego fragmentu tekstu.. np. zapożyczeń. że owo coniunctio oppositorum jest nośnikiem założonej przez autora uniwersalizacji całego obrazu. jaką interaktywne mapy cyfrowe. W porządku pierwszym słowo „sputnik” wpisuje się w konsekwentnie stosowaną przez Wilka strategię przemieszczania polonocentrycznej optyki opisu Rosji. . Cramp- ton. Szczególnie ciekawym. którą tworzą konotacje nieco staroświeckiej nazwy wespół ze skojarzeniami związanymi z jej wy- soce nowoczesnym desygnatem. Słowo to – zapożyczone z rosyjskiego i wy- parte w ostatnim ćwierćwieczu przez anglosaskiego (etymologicznie) „sate- litę”. 17–19. opis stworzony przez Wilka nie kryje swego su- biektywnego (i dodajmy nacechowanego ideologicznie) charakteru. jak i in- terpretacji eseistycznego opisu dokonywanej przez czytelnika książki). Zaletą aktualnej sytuacji jest jednak powszechna możliwość naocznego przekonania się o łatwości. którego symboliczna nadbudowa nabiera dzięki temu ponad- 12 O ważnej roli. oprogramowanie na licencji GNU i „Go- ogle Earth” odegrały w rewolucjonizowaniu paradygmatów kartografii.. An Introduction to Critical Cartography. ja- kim jest „sputnik” (o kuriozalnych w kontekście analizowanego fragmentu „wiorstach” napiszę jeszcze niżej). kalk językowych. W porządku drugim – uzyskuje interesujący stylistycznie efekt polegający na koniunkcji znaczeń. Por. że wraz z ich zaistnieniem obrazowanie Mariusza Wilka zyskało jakiś nowy wymiar – istniał on już wcześniej. po drugie (czego Wilk tak wyraźnie nie zdradza) – z jego. przy czym przejścia od jed- nej postaci do drugiej dokonać można pojedynczym kliknięciem myszy 12. Krygier.: J. a przede wszystkim w postaci satelitarnej fotografii lub jako tradycyjnej (choć elektronicznej) mapy.

Ogni- skiem tego zespołu metaforycznego czy symbolicznego jest. . „kamienne konstrukcje Saamów” 13 można uznać za odsyłające do zmultiplikowanej w powtórzeniu (trzykrot- nym. wyko- rzystał tu Wilk również rodzaj gry w paronomazję. co kul- turowe. a tym. figuratywne i stanowiące efekt hermeneutycznej pracy nad postrzeżeniem. referencjalne i zobaczone. wie- kiem sięgające niekiedy neolitu. o której sporo już tu powiedziano. której vehicu- lum jest opis Sołowek widzianych z wysokości orbity okołoziemskiej? Ana- lityczna. stwierdzić jednoznacznie niepodobna – brzeg morza „wydziergany” jest przez fale na wzór „ruskich koronek”. Związek brzmieniowy pomiędzy rosyjską „tropą” a „tropem” służy wykreowaniu metaforycznego związku między wędrowaniem. co metaforyczne. tym razem już jednoznacznie ludzki. tropieniem śladów i lekturą. Przywołane w zasadzie w porządku enumeracyjnym określenia „gma- twanina”. „ścieżki losów” i rozmaite ich derywaty). Ten ostatni aspekt owego symbolicznego węzła ulega wzmocnieniu dzięki dwu- znaczności słowa „trop”. które to porównanie prefiguruje mające nastąpić jeszcze w tym samym fragmencie zniesienie różnicy pomiędzy tym. co naturalne/przedludzkie. To w zasadzie również labirynt. co mimetyczne. Warto przy tym zwrócić uwagę. którym ów przedziwny. lecz wcale nie mniej przez to metaforyczny. i tym. życiem. Natury czy też ma w nim swój udział również człowiek. to jest ścieżka czy też droga. „rozdrabniająca” lektura każe wskazać tu dwie lub trzy nadrzędne figury imaginacyjne. całościujący pejzaż jest podpo- rządkowany. Oprócz oczywistego (nie tylko w kontekście polszczyzny) potencjału meta- for przestrzennych (w zasadzie katachrez) odnoszących się do biegu ludzkiej egzystencji („droga życia”. Przeciwnie. rosyjskie słowo „tropa”. symboliczna gęstość obrazu intensyfikuje się wraz z przyrastaniem kolejnych członów opisu. budowane niegdyś i wykorzystywane w celach rytualnych przez Saamów (Lapończyków) i inne narody zamieszkujące wybrzeża Morza Białego. które tyleż oznacza ślad. a także tym. W tej przestrzeni zdominowanej przez wody rozciąga się – równie splą- tana – sieć dróg i ścieżek. Czy jest on dziełem Boga. o czym nad- mieniłem wcześniej. że walor uniwersa- lizujący ma samo przyjęcie perspektywy „ponadświatowej”. ile także figuratywne uży- 13 Pod tą nazwą kryją się kamienne labirynty rozsiane na obszarach rosyjskiej Północy. a więc noszącym znamiona retorycznego wymodelowania) figury la- biryntu czy błędnika. Zasadą jest tu wykorzystanie polisemii czy też niedosłowne- go i frazeologicznego potencjału słów w ów opis zaangażowanych. Jaki sens miałaby natomiast owa konstrukcja symboliczna. „labirynt wodnych luster”.44 Maciej Dajnowski czasowego „oddechu”.

Koncepcje podmiotowości w li- teraturze polskiej ostatniego stulecia.i wschodnioeuropejska odmiana. 43] 15. wreszcie do przestrzeni znaczeń. wyciągniętej z zachodu na wschód. Za sprawą tak właśnie pomyślanej „infrastruktury” opisu eseistyczny podmiot w swym wywodzie (a za nim nieuchronnie także pochylony nad książką czytelnik) przechodzi od postawy receptywnej do aktywnej herme- neutyki przestrzeni. środkowo. Por. 42]. życiodajnego centrum i chaotycznej. O przestrzeni artystycznej w prozie Włodzimierza Odojewskiego. Symboliczną dychotomię uporządko- wanego. Gdańsk 2011. 88. na szesnaście wiorst. 15 Na uwagę zasługuje w obu cytatach wyróżniony charakter kierunku wschodniego. niosącej zniszczenie peryferii. [WN. fragmenty opisowe: Na rzeczonej fotografii z kosmosu Wielka Sołowiecka Wyspa przypomina ludzki czerep. błędnik. o podłużnym kształcie końskiej dolnej szczęki. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 45 cie mowy 14. Ścieżka (droga. pokrewne omawianemu. że tej perspektywie oglądu towarzyszą wyraziste symbole śmierci i zniszczenia. Saamów czy Nieńców wypiera z Sołowek pra- wosławny monastycyzm. ślad) obarczona taką nadwyżką znaczeń pozwala na kondensację w pojedynczych poetyckich obrazach sensów odsyłających w równej mierze do realnej przestrzeni. projektując tyleż zaplecze teoretyczne. R. Oto dwa jeszcze. Ta ostatnia. nie może obyć się bez włączenia w wywód refleksji nad mechanizmami dziejowymi. u jednego ze swych duchowych źródeł – zdruzgotane przez bolszewicki aparat represji. ku któremu zwracają się trupie czaszki Wysp Sołowieckich. przynajmniej w przypadku Wysp Sołowiec- kich. których nadawanie życiu (i przestrzeni fenomenal- nej) nieodłącznie związane jest z poetycką mową (trop) i pismem (również dwuznaczny – „dukt” pisma). w: tegoż. gąszcz dróg zdają się być starsze niż historia ludzka (należą z początku do samej natury). wyczerpująco i ciekawie omawia Grzegorz Czerwiński w książce Po rozpadzie świata. 14 Tą samą figurą posłużył się swego czasu w odmiennych okolicznościach Ryszard Nycz. . a raczej jego lo- kalna. która położona jest na wschód od zagrożonego centrum i nieustannie na nie napiera. s. zwrócony pustym oczodołem na wschód [WN. s. Prolegomena historycznoliterackie. Anzer to druga co do wielkości wyspa Archipelagu. ile retoryczny wystrój swej koncepcji różnych kreacji podmiotu w literaturze modernizmu. Język modernizmu. Nie jest bodaj rzeczą przy- padkową. s. W kolejnym obrocie dziejowego koła rosyjskie prawosławie zostaje – także tu. Indywidualne tropy jednostek wikłają się tu w figurę nadrzędną – plątanina. Wrocław 2002. bezforemnej. życia w niej przeżywanego. Nycz. potem stają się archetypem zmagania z losem całych społeczności. on sam w dobie Raskołu ulega rozszczepieniu – zwolennicy reformy Nikona powoli marginalizują stronników Awwakuma. Wreszcie na duchowych i materialnych resztkach minionych dziejów pleni się dziki kapitalizm lat dziewięćdziesiątych. Tropy „ja”.

Wronia. ulega splątaniu. Należy teraz przyjrzeć się. dziesięciokrotnie mniejszy. jak i świeckich. wydeptanych przez wieki. Figura labiryntu życiowych ście- żek przechodzi więc u Wilka płynnie. Ćma jezior i ruczajów zapewnia słodką wodę. Na wschód wystają dwie Muksałmy. brzozy. 41–42]. jest znacznie cieplej niż na lądzie. wysuwa się dalej na północ. bardzo często występuje metafora „oazy na pustyni Północy” [WN. czyli jest większa niż Malta.46 Maciej Dajnowski W tak skonstruowaną imaginacyjną ramę. Największa z nich. jak Babia. przynajmniej w postaci widzianej z perspektywy wieku XX. nieprzypadkowo Iwan Bilibin ilustrował ruskie bajki landszaftami sołowieckich ostępów. przykryta war- stwą ziemi. w organiczny sposób. modrzewie. przyniesiona lodowcem. niepewnością własnej kondycji. A wokoło sterczą korgi. że Archipelag Sołowiecki to w zapre- zentowanym obrazie pars pro toto kondycji ludzkiej w ogóle. na skraju za- toki Onega. So- łowiecki Archipelag to kupa kamieni. jagód i grzybów – pożywienie. Klimat panuje morski. wbrew woli kolejnych fal zwycięzców. Mając to na uwadze. można zapewne powiedzieć. Las na Wyspach jest baśniowy. pachty i czury – różne formy kamiennych występów: od gołych głazów w liszajach jagielu po niewielkie łudy w kłębach karłowatej iwy i brzeziny. Filipowa. topole. łagodny. wyglądają starsze. klony. w której realna przestrzeń wysp staje się dominium śmierci. obfitość ryb. zarówno monaszych. w której wyraźnie ujawnia się koncepcja (po Heideggerze mająca zapewne charakter sądu obiegowego) człowieka jako istoty rozumie- jącej. Popia. czerem- cha i bez. osiny i olchy. Powietrze pachnie jodem i żywicą. poddającej ciągłej lekturze swój los i jego uwarunkowania. w istocie krainą infernalną. Rosną tu sosny i świerki.. błota i piachu i porośnięta bujnym lasem. w symboliczną figurę palimpsestu. bakłysze. Słowem. poliwuchy. bakłańce. Anzer. Wielka Sołowiecka. w jaki sposób w literackim idiomie Zapi- sków sołowieckich realizuje się obraz wyobrażonej mapy tegoż Archipelagu. Tekst Sołowek zostaje po wielekroć starty i napisany ponownie. jodły. przy czym spod warstw nowszych. . bra- kiem wiary w sens przedustawny i utopijną wiarą w sens jego poszukiwań. Psia. na zachód dwie Zajęcze. różnego rodzaju: i suchym borem sosnowym. i tundrą. s. jarzębiny i wierzby. prezentowanej tym razem w kategoriach bardziej zbliżonych do ściśle karto- graficznych: Archipelag Sołowiecki leży w południowej części Morza Białego. Składa się z sześciu dużych wysp oraz z dziesiątków małych. a także cedry. wpisuje się omówiony wyżej obraz bezliku dróg. Może dlatego w opisach Sołowek. Setki i tysiące pojedynczych ścieżek. i tajgą podmokłą. sto sześćdziesiąt wiorst od Kręgu Polarnego.. naznaczonego świadomością historycznej traumy (licznych traum). ma dwadzieścia pięć wiorst wzdłuż i szesnaście wszerz. ludzką ręką posadzone. Lektura fotografii o wyłącznie topograficznym (przynaj- mniej z pozoru) charakterze prowadzi nieodmiennie do refleksji antropolo- giczno-kulturowej.

Tylko z pozoru jednak jest to neu- tralny opis topograficznej mapy tego rejonu Morza Białego. Od 1880 wiorstę jako miarę odległości zastąpiono w Ro- sji kilometrem. Wypada zauważyć. Ogólnorosyjska wiorsta w samym tylko dzie- więtnastym wieku równa była zaś 1077 (do 1835 r. s. W. przykryta warstwą ziemi. B. W zasadzie opis składa się z wyliczenia toponimów. przywoływane przez Wilka. Por. że ścisłe. których wzajemne położenie określono zgodnie z kierunkami świata. regulacjom. ile obwód Monastyru Sołowieckiego (1084 metry). Pierwszą charakteryzuje kartograficzny obiektywizm. Azja nie istnieje.. jest zapożyczone z ruszczyzny sołowieckich mnichów. błota i piachu”) oraz z nagromadzonych określeń geologicznych. Słowo to nie pochodzi więc ze współczesnej odmiany języka rosyjskiego. Żyłko. Bogusława Żyłki. nie istnieją. Sołowki zatem. Użyte miary odległości – wiorsty – są elementem bardzo wyraźnie archaizującym ob- raz. że właściwie fantastycz- nych. przeł. . nr 4. T. Gdańsk 2000. 49–50. liczące tyle. Można te szczegóły rodem z historii metrologii zlekceważyć. można też przy- jąć. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 47 Zaprezentowany tu opis pod względem poetyki dość wyraźnie roz- pada się na trzy współzależne części. tak egzotycz- nych (bo niemających polskich odpowiedników). przyniesiona lodowcem. które niepostrzeżenie przechodzą w passus będący baśniową ilustra- cją Bilibina. Ich przywołanie nie jest tu jedynie funkcją programowej „rusycyzacji” punktu widzenia. 17 Pojęcie tekstu sołowieckiego jest – oczywiście – aplikacją Toporowskiej koncepcji tekstu petersburskiego. ujednoliceniom. Zresztą w samej archaizacji rzecz się nie wyczerpuje – długość wiorsty (podobnie jak i innych jednostek miary w całej Europie) podlegała wielokrotnym zmianom. „Teksty Drugie” 2008. np. Miasto i mit. Nacechowanie opisu takimi elementami wbrew pierwszemu wrażeniu doskonale harmonizuje z pseudokartograficznym opisem.. w tymże tomie. Sekiguchi. którego „twarde” liczbowe realia przy bliższej analizie okazują się określeniami sy- nonimicznymi do formularnych incipitów baśniowych w rodzaju „za górami. że pozostałe dwa moduły opisu składają się z nie- wielkiego fragmentu nacechowanego stylistyką potoczną („Archipelag to kupa kamieni. Dodatkowo na Wyspach Sołowieckich do Rewo- lucji w użyciu były „wiorsty sołowieckie”. także przypisy tłumacza. por. a odległości i rozmiary charakteryzują dane liczbowe. Ist- nieją jednak – i to w sposób wyraźny – jako tekst sołowiecki 17: continuum 16 Por. pomiary są jedynie mistyfikacją służącą stworzeniu (i jednoczesnemu ujawnieniu) pozorów referencjalnego obiektywizmu.) lub prawie 1067 metrom. Nie istnieją jako obiektywny desygnat opisu. by sparafrazować tytuł głośnego artykułu Tokimasy Sekiguchiego 16. za lasami”. Toporow.

J. J. J. D. i 70. narosłych kulturowych sensów. The Fine Line Between Mapping and Mapmaking. Niepo- śledni w nim udział miały zresztą także rozmaite formy aktywności arty- stycznej i polityczno-społecznej. W latach 80.W. Annotated Bibliography to the English-Language Literature. Ujmując rzecz najogólniej.2012].stonybrook. W pewnym sensie wszystkie jego. Wilk zdaje się akcentować to raz po raz.W.htm#3 [dostęp 7. Krygier. recepcja francuskiej semiologii w amerykańskich środowiskach karto- 18 Por. Wood.] należy przeżyć” [WN. którą znaleźć można na stronach internetowych Uniwersytetu Stony Brook: M. o czym już mowa była wcześniej) i jej formowania się jako odrębnej dyscypliny na- ukowej (wraz ze skodyfikowanym aparatem metodologicznym). An Introduction to Critical Cartography. Crampton. Krygier. 19 Por.48 Maciej Dajnowski zogniskowanych wokół nich wypowiedzi. Przez długi czas uchodziła ona za ścisłe. Por. The Map and the Development of the History of Cartography. Okres kształtowania kar- tografii współczesnej (przede wszystkim w dobie oświecenia. Począwszy od przełomu lat 60. http://www. Nawet sięgając po dyskurs obiektywizujący. 17–19. Są dostępne jako przestrzeń niekończącej się aktywności hermeneu- tycznej. s. rewolucja. XX wieku nastąpił w obrębie kartografii akademic- kiej oraz historii kartografii znaczący przewrót metodologiczny 18. Harley. J. podejmowane od dawna także poza śro- dowiskami uniwersyteckimi i profesjonalnymi związanymi z tworzeniem i dystrybucją map 19. Edney. . także adnotowaną bibliografię najważniejszych publikacji dotyczących meto- dologii i teorii kartografii. odcisnął swoje piętno na sposobie rozumienia istoty mapy. o której mowa. J. An Introduction to Critical Cartography. której „tropa” wieść może ku refleksji historiozoficznej i antropolo- gicznej (jak u autora Zapisków) lub jeszcze gdzieś indziej. lecz przez dyskurs kartograficzny i konwencje reprezentacji w nim obecne. a nadto obiektywne odwzorowanie rzeczywistości (jej wy- miarów fizykalnych i socjo-politycznych). który za wzór obiera sobie fotografię satelitarną lub mapę.D. poświęcone Archipelagowi etiudy deskryp- tywne zdają się być ilustracją wziętego z Tiutczewa motta książki: „Rosję [a pars pro toto Rosji Sołowki – M. który przy- padł na epokę królowania pozytywistycznego modelu nauk.10.H. miała charakter gwałtownej zmiany paradygmatu fundującego myślenie o mapie jako narzędziu społecznego działania. s. liczne w Wilczym notesie.B. Wypada więc choć na chwilę do niego powrócić. 12]. Recent Trends in the History of Cartography: A Selective. uznając tezę o ima- ginacyjnym charakterze Wysp Sołowieckich Wilka za – częściowo przynaj- mniej – udowodnioną. Artykuł niniejszy rozpocząłem jednak od dłuższego wywodu dotyczącego „złudzeń referencjalnych” nie przez utwory literackie wytwarzanych. mitów. i 90.edu/libmap/coordinates/seriesb/ no6/b6. Crampton. W takim miejscu wywód można by śmiało przerwać.

wydawana od 1987 roku przez The University of Chicago Press.B. Koncepcja ta dla ucha literaturoznawcy brzmi znajomo – stwarza na- dzieję. Woodward. by J. w: The History of Cartography. ed. 2.B. Woodward. Chicago & London 1987. D. D. Cartography in the Traditional East and Southeast Asian Societies. np. jako autora El´´ ements de s´emiologie (1964. Dla potrzeb konkluzji niniejszego ar- tykułu istotne jest jednak coś innego. Australian. Por. 1. Recent Trends in the History of Cartography. D. Book 1. . Vol. ed. że powołane przy okazji pracy nad nią narzędzia hermeneutyki karto- graficznej. znajdą szersze zastosowanie w zazwyczaj ślepej na własne kulturowe konteksty domenie wciąż na pozytywistyczną modłę samookreślających się nauk ścisłych. ed. s. Woodward. które postawiły badaczy przed koniecznością wzięcia pod uwagę obszernego materiału kartograficznego zarówno z epok poprzedza- jących renesans. Pisząc w roku 1987 wstęp do tej zakrojonej na dużą skalę serii. 2. Chicago & London 2007. jako autora S´emiologie Graphique (1967. Vol. The Chicago University Press. Maps. ed. The Chicago University Press. Book 3. Harley. Harley. Part I. 2. Book 2. zainicjowana przez Johna Briana Harleya. by D. twórcy tak zwanej kartografii krytycznej. Chicago & London 1992. The Map and the Development of the History of Cartography. Vol. Edney. J. Kontynuatorzy myśli Harleya. Harley. Woodward. 21 Zaprojektowana z dużym rozmachem wielotomowa publikacja zatytułowana The History of Cartography. XVI. American. 3. 2.B. Harley. Cartography in the European Renaissance. koncepcja w postaci rozwiniętej w: J.B. G. by D. służące między innymi obnażaniu mechanizmów ideologicznych rządzących reprezentacją. przekład angielski – 1983) i Rolanda Barthes’a.B. by J. Chicago & London 1998. J. Woodward. Woodward. Chicago & London 1994. Ancient. Malcolm Lewis. Cartography in the Traditional African. umownych i złożonych kodach znakowych 22. The Chicago University Press. Zrywając zdecydowanie z tą tradycją. by w mapach widzieć nie arte- fakty odwzorowujące jakiś uprzedni (choćby mentalny czy kulturowy) ob- 20 W tej liczbie przede wszystkim Jacques’a Bertina. Knowledge. określoną przez Foucaultiańską władzę rozproszonych w danej kulturze dążeń. s. Cartography in the European Renaissance. zaproponowali. 277–281. Harley ujmował mapę jako graficzne wyobrażenie wyobrażenia – spo- łecznie i kulturowo uwarunkowaną reprezentację rzeczywistości. Cartography in Prehistoric. by D. Cartography in the Traditional Islamic and South Asian Societies. ed. M. wyra- żoną w adekwatnych. The Chicago Uni- versity Press. D. mapę rozumianą na sposób umiarkowanie reprezentacjonistyczny uznali za propozycję zbyt mało radykalną. Part II. 3. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 49 grafów 20. prace nad monumentalną Hi- storią kartografii 21. and Pacific Socie- ties. Arctic. by J. Preface. Woodward. and Power.B. Harley. przekład angielski – 1968). zaowocowała sformuło- waniem koncepcji mapy o charakterze odmiennym od wariantu tradycyj- nego. The Chicago Uni- versity Press.H. and Medieval Europe and the Mediterranean. I. Jak dotąd obejmuje następujące tomy: Vol. ed. Vol. Harley. John B. Chicago & London 2007. jak i z obszarów nieeuropejskich. The Chicago University Press. Vol. a także podjęte pod koniec lat 80. vol. s. 22 Por.

że metodologiczne zbliżenie po- zwala na dokonywanie pojęciowych i terminologicznych zapożyczeń z dys- kursu kartograficznego (co wcześniej. że jedna z hipotez dotyczących genezy map rzymskich (itineraria picta) wiąże je właśnie z próbą rejestracji itinerariów tekstowych w postaci graficznej sieci dróg 24. przy zachowaniu autorytetu „złudzenia referencjalnego”. Krygier.A. Po części już to w niniejszym artykule uczyniłem. Mapa jest więc w takim ujęciu nie tyle obra- zem rzeczywistości. Najprostszy. jej oddziaływanie bywa nader realne. niemniej. J. zasadza się na fakcie. rzec należy. względnie zachowania status quo. Znający zagadnienie wiedzą. na której zarejestrowano miejsca i zjawiska wy- odrębnione ze względu na określoną wartość poglądową. Itineraries and Geographical Maps in the Early and Late Roman Empires. a właściwie itinerariów takich wiązka. Dilke. vol. Wędrówki podejmowane przez podmiot eseistyczny Notesu mają przy bliższym wejrzeniu charakter wyraźnie duchowy. obciążone było ryzykiem przesadnej metaforyzacji). przeformowania. zgodnie z obiet- nicą. ile symbolicznym ucieleśnieniem sił zmierzających (za- zwyczaj nie bezinteresownie) do takiego lub innego tej rzeczywistości ufor- mowania. jest dobrym wstępem do realnego przemianowania przestrzeni polityczno-społecznej.50 Maciej Dajnowski raz rzeczywistości. że całość Wilczego notesu.W. Crampton. Wood. Sięgając. The Nature of Maps: Cartographic Constructions of the Natural World. An Introduction to Critical Cartography. Sta- bilizacja pewnego obrazu za pośrednictwem symboliki kartograficznej. O. po analogię kartograficzną. J. The Fine Line Between Mapping and Mapmaking. J. północnej przyrody miejsca niegdysiejszego kultu monastycz- nego i miejsca męki ofiar sołowieckiego SŁON-u. że jest to literacka odmiana mapy tematycznej – takiej. Zbieżności tego rodzaju myślenia z dyskursami współczesnej humani- styki są oczywiste (zresztą wspólna jest ich geneza). zwłaszcza gdy ową domniemaną referencję retroaktywnie rzutuje się na rzeczywistość. w: The History of Cartography. Ucieleśnia je – i owszem – symbolicznie. by nie rzec wprost – piel- grzymkowy. Wood. przy zasadniczej różnicy paradygma- tów. I. . Fels. D. Możliwość aplikacji tego rodzaju pojęć pozwala przyjrzeć się na przykład tekstowi Zapisków so- łowieckich ponownie. W tym przypadku subiektywny dobór miejsc i obrazów zdradza fascynację autora silnie wpi- sanym w kulturę rosyjską kompleksem wyobrażeniowym uwewnętrznionej 23 Por. D. Dla literaturoznawstwa pożytek z owych analogii płynie pewnie niejeden. 24 Por. z dających się naprędce pomyśleć. Na kreślonej przez Wilka tekstowej mapie dominują na tle ob- razów dzikiej. czytana może być (zgodnie z prominentną metaforą „tropy”) jako swoiste itinerarium wędrówek eseisty. na koniec pozostawiam sobie uwagę.W. lecz swoiste narzędzia projekcji porządku przestrzennego w realność życia społecznego 23.

wypada na sam koniec zapytać. którą stereotypowe polskie wyobrażenie lokuje nie- ledwie zaraz za Niemnem. bez trudu rozpoznawalnym przez każdego miło- śnika „dostojewszczyzny”.. rzecz jasna. Moglibyśmy wreszcie – jeszcze bardziej radykalnie – powiedzieć. Such an application is exemplified by landscapes-maps found in Mariusz Wilk’s The Journals of a White Sea Wolf. Mo- glibyśmy się zgodzić. to już wykazaliśmy wcześniej. kto wie. Otwarcie sformułowane pragnienie autora. jaką funkcję pełnić mają specyficzne. Skoro jednak próbujemy przynajmniej częściowo aplikować do analizy literackiej wnioski kartografii krytycznej. ile są narzędziem podjętej przez niego walki o przeorganizowanie polskiej wyobraźni geopoetycznej. Nowych Aten. „tam. może ta jego próba no- wej mapy będzie kiedyś jedną z przesłanek pogrzebania straszących wciąż (wstrętnych) resentymentów. że nie tyle reprezentują one Wilkowe fantazmaty. silnie zakorzenionego w jego kulturowej (i życiowej) erudycji dotyczącej Rosji i jej tematów-kluczy. nie będziemy kultywować szacunku dla map dawniejszych. A Few Notes on the Alleged Relationship Between Maps and Literary Landscape Summary The article is devoted to the possible inspirations for analysis and interpretation of literary descriptions of space and landscape of history and theory of cartography after its critical turn. znajduje sobie narzędzie także w podjętym na nowo (choć jedynie w literackim zapośredniczeniu) trudzie kartograficznym. Nie jest to zapewne Trzeci Rzym. gdzie są lwy (morskie)”. obok wysiłków stworzenia odręb- nego języka na potrzeby podjętej narracji. bezforemnej peryferii.. O ile. Kilka uwag o domniemanych związkach map i pejzażu literackiego 51 religijności. a skoro za próbą podjętą przez Mariusza Wilka nie stoi żadna siła instytucjonalna (choć rodzaj woli politycznej – z pewnością). Nie są one reprezentacją realnej przestrzeni. których w tekście Zapisków sołowieckich tak wiele. zbrodni i męki. ale dość wyraźnie Sołowki rysują się pod pió- rem autora jako (nieco może heterotopijna) sfera sacrum cyklicznie ginącego w mękach i w bólach się odradzającego. na których grube linie demarkacyjne dzielą Trzeci Rzym od. W miejsce mroźnej. Nowe mapy są projektami nowych terytoriów. że stanowią odbicie subiektywnego wyobrażenia Ma- riusza Wilka. Wilk proponuje mapę innego centrum. . by optykę polonocentryczną (i rusofobiczną) zastąpić spojrzeniem rusocentrycznym (i swoiście rusofilskim). stematyzowane (i tematyczne) mapy.