Europäisches Magazin SOWA 10.

Mai 2017

O przekazanie dochodzenia w sprawie
zabójstwa Magdaleny Żuk do innej jednostki
Prokuratury PDO471 Stefan Kosiewski do
Prokuratury Krajowej PK I Ko2 1274.2017
HERODY Herodenspiel Muliverse Theater Studia
Slavica et Khazarica Jak Misja św. Wojciecha

Anioł Gabriel Janowski w podskokach wjeżdża
na scenę zanarkotyzowany kajdankami i
popędzany paralizatorami przez dwóch
funkcjonariuszy Stolicznej i Moskowskiej Policji
Państwowej, którzy wpychają aresztowanego na własną prośbę o 3 w nocy Zbigniewa Stonogę do wózka z
Ikonami Rewolucji w Magdalence: dedektywem Rutkowskim, kierowcą ZOMO, Michnikiem, Smolarem i
Bujakiem, co przeżył Sekułę na posadzie Szefa Głównego Urzędu Ceł, Jarosławem Kaczyńskim, który przeżył
brata Lecha, jak biblijny Kain Abla, po którym Sprawiedliwy zesłał na Ziemię Potop Miłosierdzia wierzącego
w Baala, semickiego plemienia koczowników, z którego uratowany został cudownie w arce Noah hebrajski
adaptowany z Andaluzji przez Chazarów na scenę polityczną Europy Wschodniej, Kalksztajn,
żydokomunistyczny krewny Kata Narodu Polskiego, Henryka Swiątkowskiego; ten to wracając do Ojczyzny
światowej Rewolucji Lenina i Stalina Szymborskiej Noblistki z domu Rottermund, po Odwilży
Październikowej 1956 popuszczonej w Nowej Hucie pod przewodem Bolesława Tejkowskiego, zainspirował
Selima Chazbijewicza do robienia za żydoskiego imama islamskiego w Gdańsku, Ambasadora Imperium
Kaczyńskiego, którego nie było jeszcze w Kazachstanie, niebywałe: jakiego polskiego narodu? Pyta
całujących po dłoniach facetów Pomazaniec https://www.pinterest.de/pin/452752568779989826/

Mężczyzna Egipcjanin 1 w stroju
fellacha: Boże, dopomóż mi z
tymi zwariowanymi klientami.
Ona nie chce być cicho.
Powinienem dać jej jakiegoś
kutasa, żeby ją zamknąć. Mówię
ci, na samym końcu dam jej
wielkiego kutasa. O godz. 4:15 w
Marsa Alam

O przekazanie dochodzenia w
sprawie zabójstwa Magdaleny
Zuk PDO471 Stefan Kosiewski to
Abu Omar Badawi in Egipt Studia
Slavica et Khazarica Jak Misja sw.
Wojciecha Napisał sowa (») dzisiaj
w 02:01 w kategorii HERODY
Herodenspiel, czytaj: 8×

Mec. Krzysztof Kitajgrodzki,
obrońca Zbigniewa Stonogi,
który okupuje w szpitalu
Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych łóżko wyleżone
przez premier Beatę Szczygło:
...znaleziono w czwartek na
przystanku tramwajowym na placu Alfreda w Katowicach. Ubrane w zieloną czapeczkę, różową kurtkę i
ciemnoszare spodnie maleństwo spało w czerwono-czarnym wózku spacerowym wsuniętym w krzaki. Pod

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

głową dziewczynka miała położone zawiniątko z
kompletem ubrań na zmianę. W pobliżu nie było
nikogo. Dzieckiem zainteresował się wracający ze
szkoły 15-latek. Najpierw sprawdził, czy oddycha, a
potem zawiadomił swoich rodziców, którzy na
przystanek wezwali policję. Sprawa jest trudna, bo o
porzuconej dziewczynce nic nie wiemy. W wózku nie
było listu, nie znamy nawet jej imienia - mówi
podkomisarz Jacek Pytel, rzecznik prasowy Komendy
Miejskiej Policji w Katowicach.

żyd z pejsami: jak trudna sprawa, to trzeba z tym do
rabina.

Panna Młoda, Magdalenka Żuk: a dajcie już spokój z
waszymi gusłami; dzieciątku trzeba dać piersi (rozpina
surdut słowiański, bluzkę, wyjmuje lewą pierś a potem
wyjmuje dzieciątko z wózeczka i przykłada Stonogę z
Wałęsą do piersi, karmi ich obu nadziejami)

Profesor Hłystek z Uczelni
Łazarza Kamińskiego: według
mojego przekonia ona była chora
psychicznie, nie widziałem chorej
na oczy, ale mówię to
bezapelacyjnie i bez oglądania na
oczy Gomułki, czy doktoratu
Jarosława Kaczyńskiego.

Anioły modlą się: O. Ježiško,
Tebe se oddávam(...),

https://youtu.be/d6DuniVbiMM?t=39

http://sowa-magazyn.blogspot.com/2017/05/o-przekazanie-dochodzenia-w-sprawie.html

O przekazanie dochodzenia w sprawie zabójstwa Magdaleny Zuk PDO471 Stefan Kosiewski to Abu Omar
Badawi in Egipt Studia Slavica et Khazarica Jak Misja sw. Wojciecha

Napisał sowa (») dzisiaj w 02:01 w kategorii HERODY Herodenspiel, czytaj: 13×
May w miesięcznicę
10
O przekazanie dochodzenia w sprawie zabójstwa Magdaleny Żuk PDO471 Stefan Kosiewski to Abu Omar
Badawi in Egipt Studia Slavica et Khazarica Jak Misja św. Wojciecha

PDF: Jak Misja św. Wojciecha 20120426 Stefan Kosiewski

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

Stefan Kosiewski Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt am Main, 10.05.2017
Prokuratura Krajowa
Biuro Prezydialne
Pan Prokurator Sławomir Szeleszczyk
ul. Rakowiecka 26/ 30
02-528 Warszawa

PK I Ko2 1274.2017

Szanowny Panie Prokuratorze,

w nawiązaniu do Pana Pisma, znak jw., z 25.04.2017 r. wnoszę jako czynnik społeczny o wyłączenie
prokuratora Marka Gorzkiewicza z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze od udziału w postępowaniu dot.
zabójstwa pani Magdaleny Żuk oraz o przekazanie dochodzenia w tej sprawie innej jednostce Prokuratury RP,
działającej pod nadzorem Prokuratury Krajowej.

Prokurator M. Gorzkiewicz mataczył wypowiadając się w ostatnich dniach w mediach polskojęzycznych na
niekorzyść ofiary przestępstwa, Polki pobitej do utraty przytomności w nocy z 29. na 30.04.2017 r. na
korytarzu szpitala w Marsa Alam w Egipcie, skąd skatowaną i nieprzytomną obywatelkę RP wywiózł po kilku
godzinach na noszach (patrz zał. fotografia) do karetki i do szpitala w Hurghada, miejscowości odległej o 280
km, świadomie narażając przy tym na utratę życia (żyjącą być może wciąż jeszcze Magdalenę Żuk) ten sam
osobnik, który własnoręcznie zadał jej kilka godzin wcześniej przynajmniej jeden, potężny cios pięścią w twarz
(kto wie, czy nie śmiertelny w skutkach?); analizy zapisu monitoringu szpitalnego (zabezpieczonego na
oryginalnym nośniku i dostarczonego do Polski pod nadzorem Prokuratury Krajowej oraz przy pomocy płka
Dariusza DACHOWICZA, Attaché Obrony, Wojskowego, Morskiego i Lotniczego RP w Kairze
kair@mon.gov.pl) winno dokonać specjalistyczne laboratorium w RP poza terenem Jeleniej Góry i Dolnego
Sląska, gdzie Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze zapisała się niedawno w świadomości społecznej
obżydliwie antypolskim i bezprawnym działaniem stronniczym w sprawie zamordowania w Karpaczu pani
Karoliny Kaczorowskiej, z którą przebywał w Karpaczu znany już Markus Włodarski (ten sam, który obecnie
robi w żywe oczy za kochasia śp.Magdaleny Żuk, a zarazem syna Artura Włodarskiego znanego dziennikarza
Gazety Wyborczej. W Karpaczu był także obecny Maciej Solczak, którego współdziałania z Włodarczykiem i
innymi w tej samej bandzie żydoskiej Policja Polska we Wrocławiu i Prokuratura w Jeleniej Górze nie potrafi
jeszcze połączyć w jedną bandę żydoską ubogacającą się na handlu słowiańslkimi niewolnicami w Unii
Europejskiej XXI w.

Dlatego dochodzenie w sprawie zakończenia grzesznego procederu handlu nowożytnymi niewolnicami winno
być przeprowadzone za wyłączeniem laboratorium Policji Polskiej we Wrocławiu, która nie odpowiedziała do
dzisiaj przed wymiarem sprawiedliwości RP za pobicie w komisariacie Policji przed rokiem, 20 maja 2016 r.
pana Igora Stachowiaka i za spowodowanie jego śmierci.

Arcybiskup Wrocławia ks. Józef Kupny z Dąbrówki Wielkiej koło Czeladzi i Pyrzowic koło Katowic ma psi
obowiązek ruszenia palcem moralizatora chrześcijańskiego ex cathedra razem z całym, zażydzonym w stu
procentach przez żydoubowców Kiszczaka Episkopatem Polski (domini canis), jeżeli nie chcą żydy sutannowe,
żeby św. Wojciech przewrócił się w grobie na drugi bok i jeszcze raz poszedł przykazać palcem władzy
państwowej, czego nie godzi się robić Człowiekowi i Obywatelowi państwa Unii Europejskiej w XXI wieku.

Jak niedawno umiał otwartym tekstem rzucić w zarozumiałe oczy władczego Andrzeja Dudy, zięcia
antypolskiego poety, Julka Kornhausera, bez ogródek Adalbertus (Wojciech) Albert Stebelski-Orlowski, b.
Konsul Honorowy w Meksyku, odwołany przez Witolda Waszczykowskiego, który robi pod kryptopremierem
Kaczyńskim za Ministra Spraw Zagranicznych, czyli szefa całej tej sitwy żydoskiej, którą prof. Władysław
Bartoszewski nazwał bez owijania w bawełnę Korporacją Gieremka, zwolniony ze względu na kiepski stan
zdrowia z KL-Auschwitz, wspominany przez nas modlitewnie za dobro drobnego dofinansowania przez
Dresdner Bank działalności naszego Stowarzyszenia, tj. za życzliwe pozyskanie byłego już Ministra
Bartoszewskiego, obywatela Izraela i członka władz nadzorczych ERGO do podjęcia pewnych, słusznych

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

działań na rzecz zbliżenia polsko-niemieckiego i pojednania naszych narodów, które Konsul Honorowy RP w
Meksyku powiedzieć otwartym tekstem, czego się nie godzi, a w czym zgodni są z Wojtkiem (jak go nazywają)
w Meksyku szlachetni przedstawiciele Polonii: Maria Mizerska, Guilermo Morales-Luna, Małgosia
Hadrys, Edyta Rzewuska, Nina Herman, Jolanta Nitosławska i K. Smolany z innymi, jak zaświadcza w
korespondencji internetowej z 8 maja br. Krystyna Raczyńska
Von: Krystyna Raczynska [mailto:raczkry@yahoo.com.mx]
Gesendet: Montag, 8. Mai 2017 05:43
An: S.Kosiewski <s.kosiewski@gmail.com>
Betreff: Rv: list to ministra o wojtka

Jeżeli nie chcą obłudnicy, pobielane groby, faryzeusze i pasibrzuchy amoralne, antychrysty, diabły wcielone,
sataniści, żeby z drugiego grobu historycznego wyszedł poruszony dogłębnie zbrodnią handlu słowiańskimi
niewolnicami w Polsce 2017 r., w Bułgarii, Rumunii, Czechach, na Słowacji, Ukrainie, w Rosji, Francji żydoskiej
żony Macrona, która mogłaby być babką Andrzeja Dudy, albo bliźniaczą kopią Lecha Kaczyńskiego spod
znaku rombu żydomasońskiego połączonych bezczynnie palców obu
dłoni dwulicowej Angeli Merkel, z żydoskich Kazmierczaków i po szkole
propagandy partyjnej KGB w Moskwie żydokomunistycznego związku
młodzieży enerdowskiej FDJ.

Analizą dokumentacji medycznej dotyczącej medykamentacji w
Egipcie pani Magdaleny Żuk winien zająć się także z pewnością nie ten
utytułowany (a rzekomo nie zorganizowany z innymi złoczyńcami),
profesorski specjalista z Wrocławia, który zatelefonować miał z
własnej, nie przymuszonej woli do ojca ofiary i narzucić się prywatnie z
usługami tak samo, jak fałszywy dedektyw Rutkowski z nieodpłatną,
filantropijną pomocą, w miejsce działania państwowych służb RP
dyskretytowanych przez nich obu osobników.

W interesie społecznym obywateli RP należy zatem przyjąć, że
Prokuratura w Jeleniej Górze odrzucając (jeszcze przed podjęciem na
miejscu jakichkolwiek działań dochodzeniowych!) postawioną
początkowo tezę o zamordowaniu wywiezionej osobiście z Polski przez
zamieszkałego we Wrocławiu obywatela RP, Markusa Włodarczyka na
lotnisko w Pyrzowicach koło Katowic, skąd odleciała o 20:20
samolotem do Egiptu, poddanej na miejscu, po wylądowaniu w nocy (albo i jeszcze przed wylotem) działaniu
środków odurzających, pobitej i zabitej Magdaleny Żuk, której delirycznego być może dla postronnych
świadków charakteru zachowanie mogło być także i ew. wywołane odstawieniem jeszcze na terenie Polski
podawanego jej wcześniej przez okres trzech miesięcy znajomości narkotyku, w celu uzależnienia i
wywołania po odstawieniu środku odurzającego, przez rzekomego narzeczonego, w istocie zapoznanego
ledwie przed trzema miesiącami handlarza ludzkim towarem, bardzo dobrze zorganizowanego, m.in. z
reklamującym się na fejsbuku Maciejem Solczakiem, handlarzem detalicznym narkotykami (dealerem,
ćpunem i grafomanem), który udał się (w celu "posprzątania") w porozumieniu z Markusem Włodarczykiem do
Egiptu i wykorzystując w tym celu pieniądze wyłudzone na domiar złego od ojca obałamuconego przez
nikczemnych szubrawców tak samo, jak wcześniej przekabacone zostały córka i matka upatrzonej ofiary,
wywiezionej do ciepłych krajów jako ludzki towar Magdaleny Żuk (dowodem zapis rozmowy telefonicznej:
"Myszko, pamietasz Maćka Solczaka? Pamietasz go? Tego z brodą? To on po ciebie przyjedzie. On będzie po
ciebie rano. Dobrze? Maciek się będzie tobą opiekował i nic się tobie nie stanie. I on zabierze cię tutaj, do mnie.
Dobrze? OK". https://youtu.be/0KlWxt52izM?t=328

"Zabierze cię tutaj, do mnie", powiedział Markus, który nie nie dzielił bynajmniej po chrześcijańsku stołu i łoża
z narzeczoną Magdaleną Żuk, nie chodził z nią na nauki przedślubne, nie dał księdzu żyd i pedał na zapowiedzi.
Markus Włodarczyk udostępnił w internecie bulwersujący, kilkunastominutowy fragment swoich pertraktacji
telefonicznych, które przeprowadził z Mohamedem już po przylocie Mogdaleny Żuk do Egiptu i po
stwierdzeniu przez arabskich uczestników nagranej rozmowy, że "zwariowana Polka sprawia kłopoty, głupio
szuka pomocy u kolegi, który ją sprzedał";

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

Markus Włodarczyk decydując się nie na dostarczenie Policji, czy wspominanej przez siebie w rozmowie
Ambasadzie RP w Kairze, kair.amb.sekretariat@msz.gov.plAmbasada RP w Kairze
5 Aziz Osman, Zamalek, Egipt, Kair,
Telefon: +20227367456 Fax: +20227355427

ale na zdradzieckie opublikowanie na fejsbuku perfidne i podstępnie wymuszonego przez siebie, robiącego za
fałszywego narzeczonego, najbardziej intymnego wyznania szeptem niewiasty zgwałconej ("zgwałcono
mnie"), wyłudzonego praniem mózgu szamańskim zaklęciem "ufasz mi, ufasz mi?") wrzucanym w rytmie
pralki do ucha ufającej mu wszak dziewczynie, wykazał się szurke poziomem umysłowym homoseksualnego
fryzjera i mentalnością alfonsa bez wyobraźni, który beznamiętnie odmawia nad rzuconą na stos ofiarą z
Człowieka, jak mantrę Sziwy, Rudry Niszczyciela zaklęcie: "ja musze mieć tą informację: Ja to muszę wiedzieć,
żeby cię chronić".

Przed czym jeszcze Markus Włodarczyk chciał, albo mógł chronić sponiewieraną przez siebie także i na
fejsbuku Magdalenę Żuk; przy założeniu, że miała jeszcze żyć w Polsce po Judaszowym ujawnieniu przez niego
przyznania się ze wstydem ofiary do dokonanego na niej gwałtu? Ukochana rzekomo, w rzeczywistości zaś
bezlitośnie skompromitowana w zakłamanym, żydokatolickim środowisku i kraju kobieta marząca, jak każda
inna panienka tylko o tym, aby wyjść kiedyś za mąż za mądrego i kochającego ją mężczyznę, zawierzyć
wybrańcowi najpiękniejszy kielich, z którego wspólnie można będzie można wypić na ślubie za szczęście w
przyszłości, aby w symbolu zawierzenia się obopólnym pary młodych
ludzi oddać do rozgniecenia pod obcasem Pana Młodego kieliszek
nadziei nie zaś kielich goryczy i pohańbienie na fejsbuku za odarcie z
godności panienki; cóż innego mógł jeszcze mieć na celu podejrzany
powszechnie o współudział w najgorszej zbrodni, niż wyrobienie
samemu sobie alibi, świadectwa niewinności?

Du hast dir diesen Pin auf „Zarys estetyki Chazarów“ gemerkt.W czasie
spotkania w sejmie z organizacjami rolniczymi poseł Gabriel Janowski
nienaturalnie zachowywał się: podskakiwał, głośno licząc podskoki, gdy

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

witał się z uczestnikami, całował po rękach kobiety i mężczyzn www.pinterest.de/... nie poznawał ludzi, niektórych
agresywnie klepał po ramieniu. Szybko został wyprowadzony. wp Miesiąc po tym zajściu poseł tłumaczył, że jego
zachowanie było wywołane "dużą dawką narkotyków", które podano mu wbrew jego wiedzy.
https://www.pinterest.de/pin/452752568779989826/

Kaczyński całuje faceta w rękę https://www.pinterest.de/pin/452752568779989756/

Zdradzenie przez Markusa Włodarczyka zaufania panny młodej, oczarowanej różnymi sztuczkami ("Oni tu
maja różne sztuczki, zabierz mnie stąd, proszę"), zamieszanego już w zamordowanie Karoliny Kaczorowskiej,
umorzone przez Prokuraturę w Jeleniej Górze, ujawnienie przez nikczemnika niezrozumiałej dla niego
rozmowy toczonej po arabsku w tle podłego nakłaniania przezeń po polsku Magdaleny Żuk do wyznania tego,
co każdy fryzjer męski w jego sytuacji potrzebuje jeszcze po zawodówce wiedzieć dla wykazania się nie tyle
swoją niewinnością, co osobowością aroganckiego żyda i pedała (Markus Ajzenbigler - do sprawdzenia także w
pisowni nazwisko Eisenbiegler, czy używane było wcześniej w rodzinie Włodarczyków, jak Szechter w rodzinie
Michnika, Kalksztajn do czwartego pokolenia; informacja od Bodka, która może kumatym na urzędach
Prometejsko rozjaśnić ścieżki sitwy Lucyfera modelującej fryzury prostytutkom w cenie 500 PLN od łebka, nie
oponującego przeciwko bezceremonialnemu używaniu przez Egipcjanina w stosunku do niego formy "na ty",
nie oponującego przeciwko ściemnianiu przez cieniasa i zwracaniu się do obcego dlań rozmówcy w Polsce po
imieniu "Markus", jak do osoby bardzo dobrze sobie znanej z geszeftów, co należy uznać za wysoce
niestosowne w sytuacji, którą Magdalena Żuk dla siebie odbierała jako zamykającą całe jej dotychczasowe
życie.

opiniak.tom

7h temu

Obserwuję sprawę od początku. Wszystko układa się w logiczną całość. Dziewczyna już
pierwszej nocy była naszprycowana czymś. Widać to na zdjęciach z hotelu. Rano zajął się
nią rezydent. Porozumiał się z Markusem, by ten ją uspokoił. Umówili się na rozmowę
wideo. Markus zorganizował nagrywanie, ale sposób w jaki prowadzi rozmowę z nią jest
jak przesłuchanie. Najprawdopodobniej to on zorganizował ten wyjazd i jeszcze namówił
laskę by pożyczyła pieniądze od rodziców, że niby niespodzianka na urodziny.
Ukartowany samodzielny wyjazd. W końcu to nie Markus traci niewykorzystane
pieniądze na bilet. Oni mają tu sztuczki. To klucz. Pewnie poszło coś nie po myśli, ale
przecież nikt nie zakładał że skończy się jej śmiercią. Stąd pytania co oni ci zrobili, powiedz
mi bo muszę mieć dowód. Dowód na co? Dowód przeciwko kolesiom od odurzania

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

ładnych dziewczyn. Powiedz mi, ja cię kocham i nic to nie zmieni. Chodzi o to by dziewczyna wyznała, że
uprawiała seks z nimi, a on mimo wszystko nie zerwie z nią. Słuchałem wypowiedzi matki jaka to Magda zkochana
była w Markusie. Znali się 3 miesiące i dziewczyna oszalała na jego punkcie. Niespodzienka, pożyczanie pieniędzy.
Teraz nie będzie łatwo poskładać poszlaki, ale te znajomości z rezydentem na fejsie i usuwanie konta i filmu. Za
dużo zbiegów okoliczności panie ujmujący menago- fryzjerze.

Analityk

7h temu

Rutek już zajmował sie Marcusem w związku ze śmiercia modelki Karoliny w hotelu
w Karpaczu rok temu. Znaleziono ją nafaszerowaną speedem i mefedronem w
pokoju, a w grupie osob był ten wrocławski dilerek, cwaniaczek i ćpunek z układami.
Sprawę prowadziła również jeleniogórska prokuratura i umożyła śledztwo. Co do
Egiptu to każdy tam przecież leci na Tramadolu, to najpopularniejszy narkotyk od
długiego czasu, tani i dostępny w aptekach. Nieświadomym turystkom podają go w
alkoholu, który wielokrotnie potęguje działanie i ma efekt podobny do heroiny
(zawroty głowy, senność, halucynacje, euforia, ograniczona koordynacja ruchów),
a następstwem są głęboka depresja oraz myśli samobójcze. Ten rezydent
Mahmoud zna sie z Marcusem i Solczakiem przez Omara Abi Isse (syna imama,
szefa Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego we Wrocławiu).

Inna jednostka Prokuratury, niż Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze,
działając pod nadzorem Prokuratury Krajowej, jak działa Prokuratura w
Krakowie badająca sprawę spowodowania wypadku drogowego przez kierowcę opancerzonej limuzyny
premier Szydło, która nie zadbała o zachowanie procedur tak samo, jak śp. Lech Kaczyński, głównodowodzący
prywatną wycieczką samolotową sitwy z Magdalenki 10 kwietnia 2010 r. do Smoleńska, nie może odwracać
kota do góry nogami tylko i wyłącznie dla epikurejskiego usatysfakcjonowania żyda i pedała w jednym; są
zeznania świadków i dowody szaleńczego jazdy limuzyny rządowej podstawianej każdorazowo z Warszawy
na lotnisko w Kobierzynie pod Krakowem dla potrzeb psychicznych Beaty Szydło i nie da się tego ukryć tak
samo, jak nielegalnego przewożenia jakiegoś towaru przez wojskowe samoloty transportowe
wykorzystywane dla picu do nielegalnego przerzucania ze stolicy pod Wawel kilkadziesiąt razy byłej
stypendystki rządu Stanów Zjednoczonych, która do dzisiaj nie opanowała języka angielskiego w stopniu
takim, żeby sobie mogła spokojnie porozmawiać przez telefon komórkowy ze swoim prowadzącym, jak śp.
Magdalena Żuk rozmawiała po polsku na udostŁpnionym w internecie, kilkunastominutowym fragmencie
rozmowy z Markusem Ajzenbigler, czy Włodarczyk po ojcu, nagrywanej prawdopodobnie przez Solczaka z
boku, z drugiego telefonu ewidentnie w celu sfabrykowania dla ew. potrzeb w sprawie zmiany kwalifikacji
prowadzonego w Jeleniej Górze dochodzenia w sprawie zabójstwa na
stronnicze uznanie samobójstwa przez Prokuraturę Jeleniogórską
zajmującą się ochroną geszeftów biznesu narkotykowo-niewolniczego
w tzw. Polsce po Magdalence, tu: ochronę interesów Marcusa
Włodarczyka, Macieja Solczaka i innych wspólników żydoskiej sitwy
czerpiącej nielegalnie korzyści z eksportu ludzkiego mięsa na światowy
rynek pierdolniczy.

Niewolnicze wywiezienie z Polski młodej kobiety wykorzystanej
seksualnie ("Zgwałcono mnie"), osaczonej fizycznie i zastraszonej
śmiertelnie w sytuacji przymusu i upokorzenia ofiary nowożytnego
handlu słowiańskimi niewolnicami przez bandy żydoskich osobników,
korzystające jak w tym przypadku z parasola ochronnego wpływowego
ojca, Artura Włodarskiego, dziennikarza gazety wyborczej Adama
Michnika, uczestnika bandyckiej zmowy Kiszczak z Kaczyńskimi i
Wałęsą w Magdalence 1989 r. Złoczyńcy, dziennikarza gazety
wyborczej tak samo, jak dziennikarz gazety wyborczej Michał Tusk,

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

który skorzystał z bezprawnego parasola ochronnego aparatu państwa kierowanego przez jego
ojca, byłego premiera RP Donalda Tuska, który wykorzystał zajmowane stanowisko dla wspracia
zorganizowanej grupy przestępczej Amber Gold, prowadzonej na słupa Stefańskiego,
używającego wcześniej żydoskiego nazwiska Plichta.

Stefan kosiewski z frankfurtu do abu omar badawi w egipcie 20130818 me sowa

sowa magazyn

mysowa

1 godzinę temu
246

O przekazanie
dochodzenia w
sprawie zabojstwa
Magdaleny Zuk
PDO471 HERODY
Herodenspiel von
Stefan …

01:40:54

O przekazanie
dochodzenia w
sprawie zabojstwa
Magdaleny Zuk
PDO471
sowa.blog.quicksnake.pl/…/O-przekazanie-d… HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski to Abu Omar
Badawi in Egipt sowa-magazyn.blogspot.ro/…/o-przekazanie-d… Studia Slavica et … [Więcej]

Radio: https://gloria.tv/audio/YoPCPT4MJykz4QZqZMh9cSWjg

Nie przeprowadzono na miejscu rzekomej próby samobójczej (w szpitalu w Marsa Alam) żadnego badania
lekarskiego, na co wskazuje przemilczenie przez Prokuratora M. Gorzkiewicza nie dostarczenie Prokuraturze
Okręgowej w Jeleniej Górze przez Ambasadę RP w Kairze dokumentacji medycznej dotyczącej okoliczności
zniewolenia, uwięzienia, pobicia a następnie wywiezienia po kilku godzinach leżącej bez ruchu na łóżku
Magdaleny Żuk (ciała zabitej?), ubranej wciąż tak samo (spodnie jeansowe i koszulka z ramiączkami), jak
ubezwłasnowolniona i śpiąca ofiara dostarczona została przez egipskiego rezydenta wrocławskiej firmy
turystycznej, Muhameda do szpitala, w którym nie przebrano w szpitalną koszulę hospitalizowanej pacjentki -
rannej ofiary rzekomego upadku z dużej wysokości z licznymi obrażeniami ciała - nie zbadano przecież kości
połamanych nóg Magdaleny, jeżeli nie zdjęto z nich nogawek spodni przed do prześwietlenia po rzekomym
upadku z dużej wysokości.

Nie wbito podekscytowanej zastrzyku uspokajającego, czy nasennego, aby mogła w spokoju zostać
wyprowadzona w nocy przez służnę medyczną ze stanu silnego wzburzenia emocjonalnego, w którym została
dostarczona na izbę przyjęć szpitala w Marsa Alama.

Niedopełnienie podstawowego obowiązku medycznego szpitala w kraju rozwiniętej turystyki światowej, nie
przebranie w szpitalną odzież przyjętej na oddział pacjentki, którą Muhamad, egipski rezydent dolnośląskiej
firmy wycieczkowej dostarczył zmożoną snem na wózku inwalidzkim, zaś po powrocie do przytomności
powalono na podłogę, a następnie znokautowano ciosem zamachowym prawej pięści napastnika ubranego w
białe spodnie i białą koszulkę, przybyłego biegiem na wezwanie innych, wpychającego się swoimi kolanami
przy użyciu siły między szeroko rozłożone nogi ofiary unieruchomionej na podłodze przez kilku innych
mężczyzn, kata klęczącego nad upatrzoną ofiarą w celu zadania jej w głowę nokautującego ciosu zaciśniętą,

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

prawą pięścią, po czym podnoszącego się i wycierającego sobie spienione usta wierzchem lewej i prawej dłoni;
patrz: film z monitoringu, scena pobicia: https://youtu.be/zmgz6P_PulY?t=76, postaw, Prokuratorze Kochany
Prokuratury Krajowej RP, zarzut udziału w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym wszystkim osobom, których
udział w przestępstwie udowodniony został dokonanym w Egipcie zapisem monitoringu.

A nie pozwalaj, Piłacie na to, ażeby Prokurator
Gorzkiewicz obżydliwie lżył (chociażby li tylko
w HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski
Multiverse Theater), pamięć obywatelki RP
żydoskiego pochodzenia etnicznego po matce,
posądzonej bżydko przez niego, albowiem bez żadnej,
obiektywnej przesłanki, o występowanie u zamordowanej
dziewczyny zaburzeń psychicznych, których przyjęcie za
uzasadnienie działania w ostatnim tygodniu jej przebytu
podniebnego miałoby ośmielać antysemicko nastawioną
Prokuraturę w Jeleniej Górze do stronniczej zamiany
kwalifikacji dochodzenia ze zabójstwa Magdaleny Żuk na
samobójstwo dziewoi przecudnej, plakatowej, słowiańskiej urody Polki, której nie odżałuje pogrążony w
rozpaczy ojciec słusznym trenem a z miłością Jana z
Czarnolasu. https://www.pinterest.de/pin/452752568779962530/ .

Du hast dir diesen Pin auf „SZCZURY, Apps“ gemerkt. Piątek, 26 sierpnia
2011, źródło:kryminalnamalopolska.pl W Polsce zawiadomiła o zdarzeniu pr
okuraturę, a od biura podróży, które zorganizowało wycieczkę, domaga się
ogromnego odszkodowania. Małgorzata Kowalik postanowiła spędzić
wakacje ze znajomymi w Egipcie. 12 sierpnia o godz. 5 rano kobieta wyleciała
z Katowic do Hurghady ...W Polsce sprawą turystki z Liszek zajął się adwokat
Ryszard Rydiger. https://www.pinterest.de/pin/452752568779981783/

https://gloria.tv/audio/pmRUZURfPJ1g1UjeLyZA6j7Kx

https://issuu.com/kulturzentrum/docs/stefan_kosiewski_z_frankfurtu_do_ab

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

PDF: Multiverse Theater Akt I, swieczka 6 HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski CANTO D
https://pl.scribd.com/doc/269708846/ Uploaded by Stefan Kosiewski
https://www.pinterest.de/pin/452752568779982115/

radio: https://gloria.tv/audio/G8Xm4w9Wo2xu1d19iSCstzhzd

PDF: Multiverse Theater Akt I, swieczka 6 HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski CANTO D
https://pl.scribd.com/doc/269708846/ Uploaded by Stefan Kosiewski

18.08.2013 Stefan Kosiewski from Frankfurt to Abu Omar Badawi in Egipt;
Pogrom na Polakach w Tomaszowie Maz. 5 lipca 2008 r. Stefan Kosiewski -
Ministerstwo Sprawiedliwości, kasacja wyroku z 1.08.2008

----- Original Message ----- From: Netlog To: Donat Lusk Sent: Sunday, August 18, 2013 6:09 AM Subject: Abu

Omar Badawi dodał(a) nowe zdjęcie! 58
ABU_OMAR_BADAWI 12
godzin temu
‫ال عرب واالخ وة م صري ينال ك ل ال ى‬
‫ ل م صر وال مح ب ين‬.. ‫ال فري ق ل دعم‬
‫ ال س ي سى‬.. ‫وت جد ال ص فحة ادخل‬
‫ب ال لون اب قون ة ق ل ي ال ال يم ين ع لى‬
‫ال بم بى‬. ‫ان ب عد وذل ك ع ل يها ا ض غط‬
‫ب ك ال خاص واالم بل ا سمك ت سجل‬
‫ل ل فري يق ت أي دك ل ت سج يل‬
‫س ي كون هللا شاء وان ال س ي سى‬
‫ل م صر رئ ي سا ال س ي سى ال فري ق‬
‫من وحرب اباره ت واجهة م صر ال ن‬
‫وال مرح لة م صر خارج ومن ال داخل‬
‫م ث له رجل ت ح تاج ال حال ية‬

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

https://secure.avaaz.org/ar/petition/Hmlh_dm_wt...-
donatlusk online mężczyzna - 59 lat, Frankfurt am Main, Germany

Long ago, 1981 in Poland was Gen. Jaruzelski similar to Gen. Sisi, and
Lech Walesa similar to Morsi was in prison. I was political refugee.
Afterwards Walesa was Nobel Peace Prize Laureate and Jaruzelski was
president of Poland. I was still continually in exile. Afterwards Walesa
was president of Poland. I continue in exile in Germany, 31 years long. I
wish you, my friend Gen. Sisi as president of Egipt and for Morsi Nobel
Peace Prize Laureate. I wish you afterwards Morsi as president of
Egipt. I wish you, my friend happy political asylum in Poland and many
years good luck.Stefan Kosiewski from Frankfurt to Abu Omar Badawi
in Egipt.

Blog / 1981 w Polsce był Gen. Jaruzelski podobny do gen. Sisi, a Lech Walesa 3 minut temu

4 godz. temu Wieslaw Czajkowski UM AUFMERKSAMKEIT BITTEN Das verfolgte Buch, ADOLF HITLER
BEGRUENDER ISRAELS (Adolf Hitler Founder of Israel) bei Hennecke Kardel, gevidmet der Meistverfolgten
unserer Zeit: der WAHRHEIT, im Switzerland herausgegeben (1974) und im der Vereinigte Staaten verlegen
(1997,) es ist empfehlenswert. Lesen Sie es.
http://pl.netlog.com/donatlusk/blog/blogid=230301#blog

PDF: 18.08.2013 Stefan Kosiewski z Frankfurtu do Abu O Dawno temu, 1981 w Polsce był Gen. Jaruzelski
podobny do gen. Sisi, a Lech Wałęsa podobny do Morsi
był w więzieniu. Ja był uchodźcą politycznym. Potem
Wałęsa był laureat Pokojowej Nagrody Nobla, a Jaruzelski
był prezydentem Polski. Ja był jeszcze ciągle na wygnaniu.
Potem Wałęsa był prezydentem Polski. Ja nadal na
wygnaniu w Niemczech, 31 lat długo. Życzę ci, przyjacielu
Gen. Sisi jako prezydent Egiptu i dla pokojowego Morsi
Nagrodę Nobla. Życzę potem Morsi jako prezydent
Egiptu. Życzę ci, przyjacielu szczęśliwy azyl polityczny w
Polsce i wielu lat powodzenia. Stefan Kosiewski z
Frankfurtu do Abu Omar Badawi w Egipcie.

Szanowny Panie Prokuratorze,
wnioskuję o zbadanie możliwości postawienia zarzutu
narażenia na utratę życia osobie, która zarządziła 280
kilometrowy transport samochodowy śmiertelnie rannej
obywatelki RP, Magdaleny Żuk z miejsca upadku/
zabójstwa (niepotrzebne skreślić) w Marsa Alam do
szpitala w Hungharda, nie helikopterem z Oświęcimia do ministerialnej kliniki w stolicy, jak miało to miejsce
bez najmniejszej potrzeby medycznej w przypadku hospitalizowanej potem jeszcze przez ponad tydzień na
koszt państwa, zupełnie niepotrzebnie, jak w komfortowym kurorcie egipskim, byłej stypendystki rządu
Stanów Zjednoczonych, Beaty Szydło, nie miało natomiast miejsca w Egipcie, w którym złożył w marcu br.
swoją ostatnią, zagraniczną wizytę, przed zwolnieniem go z pracy w Kancelarii Prezydenta RP Minister
Szczerski, który został za to zwolniony z pracy w Kancelarii Prezydenta RP, że nie mógł sołą rzeczy naprawić
jedną swoją, nieprzemyślaną wizytą tego wszystkiego, co zepsuła wieloletnimi, celowo złymi złymi praktykami
żydoska korporacja Gieremka nominalnie zarządzana przez Ministra Waszczykowskiego.
Z Panem Bogiem
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

Radio: https://gloria.tv/audio/YoPCPT4MJykz4QZqZMh9cSWjg

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

Zażalenie na Postanowienie Prokuratury Rej. Warszawa-Sródmieście z 9.12.2010
sowa 6 roku temu

Stefan Kosiewski 14.01.2011:

Zażalenie
na Postanowienie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Sródmieście w Warszawie Sygnatura
akt 1 Ds 1354/ 10/ BT datowane na 9 grudnia 2010 r. a wysłane listem poleconym RL 91 030
478 8DE z pieczątką na kopercie Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział III Nadzoru
nad Postępowaniem Przygotowawczym Sygn. akt III Oz 904/ 10/ I z datą 21 grudnia 2010 r. i
doręczone we Frankfurcie nad Menem 10 stycznia 2011 r.
Zażalenie składane jest w terminie zawitym, przy zachowaniu terminu 7 dni od doręczenia
Zawiadomienia o odmowie wszczęcia śledztwa datowanego na 09.12.2010 r. za
pośrednictwem Prokuratora, który wydał postanowienie. Zażalenie jest skuteczne.

Niniejszym wnoszę o uchylenie Postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa z 6 grudnia
2010 r. Sygnatura akt 1 Ds 1354/ 10/BT.

W związku z zaistnieniem okoliczności wywołujących uzasadnione wątpliwości co do bezstronności
prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawy-Sródmieście pana prok. Bartosza Tomczaka oraz
nadzorującego jego działania prokuratora Prokuratury Okręgowej w Warszawie składam niniejszym skargę na
działanie obu prokuratorów i wnoszę o skierowanie sprawy do Prokuratury.

Zawiadomienie o odmowie wszczęcia śledztwa zawiera szereg dowodów pozwalających do powzięcia
podejrzenia o dokonanym przez obu prokuratorów zamiarze ukrycia przestępczej działalności zorganizowanej
grupy przestępczej działającej w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP oraz MSWiA.

Prokurator Bartosz Tomczak dopuścił się rażącego naruszenia procesowego nie określając w swoim piśmie
zawiadomienia o dokonaniu przestępstwa, do którego rzekomo się ustosunkował; w szczególności: nie podał
daty zawiadomienia o przestępstwie, nazwisk osób podejrzewanych o popełnienie przestępstwa ani nie
określił w żadnych słowach czynów, w stosunku do których prokurator odmówił podjęcia działania, do którego
był zobowiązany prawem z racji zajmowanego stanowiska w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP.
Prokurator Rejonowy Warszawy-Srodmieście i Prokurator Okręgowy dopuścili się rażącego naruszenia
procesowego nie pouczając obywatela zgłaszającego popełnione przestępstwo o możliwości odwołania od
Postanowienia o odmowie śledztwa, które nie zostało uzasadnione ani jednym słowem.

Tego rodzaju działanie prokuratorów odbieram jako jawne działanie represyjne, zastraszające mnie w związku
z prowadzoną przeze mnie działalnością polityczną i zawodową, w szczególności w związku ze zgłoszonym
przeze mnie Zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa 10 kwietnia 2010 r. w przestrzeni powietrznej nad
Smoleńskiem, o którym mowa w piśmie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Sygnatura akt Ap Ko 726/ 10
wysłanym 15 czerwca 2010 r. do pana płka Ireneusza Szeląga Prokuratora Okręgowego Wojskowej
Prokuratury Okręgowej w Warszawie (w zał.).

Jestem obywatelem RP przebywającym od 15 grudnia 1982 r. w Republice Federalnej Niemiec ze statusem
azylanta politycznego wykonującego zawodowe obowiązki dziennikarskie. Jestem aktywny w życiu
społecznym i politycznym Niemiec od pierwszego dnia mojego pobytu na obczyźnie i wyraża się to pełnieniem
przeze mnie szeregu funkcji w różnych organizacjach. Za prowadzoną przeze mnie działalność na rzecz
demokracji wyróżniony zostałem w PRL-u relegowaniem ze studiów na Uniwersytecie Sląskim w 1977 r. „za
postawę niegodną studenta PRL”, zaszczycony krzywdzącymi mnie orzeczeniami Kolegiów ds. Wykroczeń w
Czeladzi i w Sosnowcu oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w Sosnowcu skazującym mnie w marcu 1978 r. m.in.
za rzekome pobicie funkcjonariusza Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach.

Wspominam o tym nie dlatego, że działalność w strukturze Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Konsulatu RP
w Kolonii) tzw. Korporacji Gieremka, jak nazwał bandy żydowskie ukryte w MSZ minister Władysław

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

Bartoszewski, uniemożliwiła w ostatniej chwili wręczenie mi przyznanej odznaki Zasłużonego dla Kultury
Polskiej, o którym to wyróżnieniu dowiedziałem się po spotkaniu z Ministrem Kultury Dąbrowskim 11. 09.
2002 r. od Dyrektora właściwego Departamentu, lecz dla dobra publicznego, pro publico bono – jak aktywni
byli zawsze Polacy w Rzeczypospolitej.

Tymczasem Prokurator Generalny pan Andrzej Seremet ujawnił dzisiaj, że Prokuratura otrzymała od strony
rosyjskiej ekspertyzy zawierające wyniki badań laboratoryjnych, które "wskazują, że podczas badania krwi,
pobranej z ciała badanego mężczyzny, wykryto alkohol etylowy w stężeniu 0,6 promila". Z treści tych
ekspertyz - jak wskazał rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa - wynika, że "zwłoki
mężczyzny poddanego badaniu nie były wówczas zidentyfikowane". Prokuratura w Polsce wystąpiła do
Prokuratury w Rosji o komplet dokumentów identyfikujących zbadane zwłoki. Wojskowa Prokuratura
Okręgowa w Warszawie ustala, kto jest winien spowodowania katastrofy w Smoleńsku i śmierci 96 ludzi.

Naród Polski ma przy tym prawo poznania prawdy o tym, kto to znowu pijany leciał sobie państwowym
samolotem z kwiatkami na groby pomordowanych przez NKWD oficerów polskich, żeby zataczać się nad tymi
grobami dla prywatnych korzyści osobistych?

Stronniczość anonimowego prokuratora Prokuratury Okręgowej w obronie wspomnianego prokuratora
Prokuratury Rejonowej jest dla mnie wyrazem najniższej, plemiennej solidarności kryptosyjonistów
ukrywających przed Polakami swoje pochodzenie narodowe i prześladujących Polaków takich jak ja z
wykorzystaniem pozycji zajmowanych przez tych osobników zatrudnionych w strukturach Ministerstwa
Sprawiedliwości RP.

Działania prokuratorów nie tylko o żydowskich nazwiskach w Polsce muszą być zgodne z literą prawa. Nie
powinniśmy pisać na marginesach naszych skarg i wniosków do sądów i do prokuratury o tym, że prokuratorzy
w żadnym państwie nie mogą dopuszczać się łamania prawa w celu ukrycia przestępstwa innych osób.

Dlatego wnioskuję jak wcześniej, o wniesienie przez Ministra Sprawiedliwości RP kasacji krzywdzącego mnie
wyroku Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz. z 1 sierpnia 2008 r. oraz o uchylenie ww. Postanowienia i
przekazanie sprawy do Prokuratury celem wyjaśnienia okoliczności wskazanych w niniejszym zażaleniu.

Jednocześnie jako poeta polski, autor kilku książek wnioskuję o ukaranie osób winnych zarzucanych im
przestępstw oraz o wyciągnięcie konsekwencji służbowych w stosunku do osób, które wykorzystały pełnione
przez siebie funkcje zawodowe do ferowania fałszywych wniosków, oskarżeń, postanowień, pomówień i
wyroków w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Z poważaniem
Stefan Kosiewski

https://gloria.tv/audio/n46GJZZ2PTpG2QTQx3k3TGper

http://sowa.blog.quicksnake.pl/Studia-Slavica-et-Khazarica/O-przekazanie-dochodzenia-w-sprawie-
zabojstwa-Magdaleny-Zuk-PDO471-Stefan-Kosiewski-to-Abu-Omar-Badawi-in-Egipt-Studia-Slavica-et-
Khazarica-Jak-Misja-sw-Wojciecha

http://sowamagazyn.blogspot.de/2017/05/o-przekazanie-dochodzenia-w-sprawie.html Opublikowano 1 hour
ago, autor: sowa

O przekazanie dochodzenia w sprawie zabójstwa Magdaleny Żuk do innej jednostki Prokuratury PDO471
Stefan Kosiewski do Prokuratury Krajowej PK I Ko2 1274.2017 HERODY Herodenspiel Muliverse Theater
Studia Slavica et Khazarica Jak Misja św. Wojciecha

Anioł Gabriel Janowski w podskokach wjeżdża na scenę
zanarkotyzowany kajdankami i popędzany paralizatorami przez

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

dwóch funkcjonariuszy Stolicznej i Moskowskiej Policji Państwowej, którzy wpychają aresztowanego na
własną prośbę o 3 w nocy Zbigniewa Stonogę do wózka z Ikonami Rewolucji w Magdalence: dedektywem
Rutkowskim, kierowcą ZOMO, Michnikiem, Smolarem i Bujakiem, co przeżył Sekułę na posadzie Szefa
Głównego Urzędu Ceł, Jarosławem Kaczyńskim, który przeżył brata Lecha, jak biblijny Kain Abla, po którym
Sprawiedliwy zesłał na Ziemię Potop Miłosierdzia wierzącego w Baala, semickiego plemienia koczowników, z
którego uratowany został cudownie w arce Noah hebrajski adaptowany z Andaluzji przez Chazarów na scenę
polityczną Europy Wschodniej, Kalksztajn, żydokomunistyczny krewny Kata Narodu Polskiego, Henryka
Swiątkowskiego; ten to wracając do Ojczyzny światowej Rewolucji
Lenina i Stalina Szymborskiej Noblistki z domu Rottermund, po
Odwilży Październikowej 1956 popuszczonej w Nowej Hucie pod
przewodem Bolesława Tejkowskiego, zainspirował Selima
Chazbijewicza do robienia za żydoskiego imama islamskiego w
Gdańsku, Ambasadora Imperium Kaczyńskiego, którego nie było
jeszcze w Kazachstanie, niebywałe: jakiego polskiego narodu? Pyta
całujących po dłoniach facetów Pomazaniec
https://www.pinterest.de/pin/452752568779989826/

Mężczyzna Egipcjanin 1 w stroju fellacha: Boże, dopomóż mi z
tymi zwariowanymi klientami. Ona nie chce być cicho. Powinienem
dać jej jakiegoś kutasa, żeby ją zamknąć. Mówię ci, na samym
końcu dam jej wielkiego kutasa. O godz. 4:15 w Marsa Alam

O przekazanie dochodzenia w sprawie zabójstwa Magdaleny Zuk
PDO471 Stefan Kosiewski to Abu Omar Badawi in Egipt Studia
Slavica et Khazarica Jak Misja sw. Wojciecha Napisał sowa (»)
dzisiaj w 02:01 w kategorii HERODY Herodenspiel, czytaj: 8×

Mec. Krzysztof Kitajgrodzki, obrońca Zbigniewa Stonogi, który
okupuje w szpitalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych łóżko
wyleżone przez premier Beatę Szczygło: ...znaleziono w czwartek
na przystanku tramwajowym na placu Alfreda w Katowicach.
Ubrane w zieloną czapeczkę, różową kurtkę i ciemnoszare spodnie
maleństwo spało w czerwono-czarnym wózku spacerowym
wsuniętym w krzaki. Pod głową dziewczynka miała położone
zawiniątko z kompletem ubrań na zmianę. W pobliżu nie było
nikogo. Dzieckiem zainteresował się wracający ze szkoły 15-latek.
Najpierw sprawdził, czy oddycha, a potem zawiadomił swoich
rodziców, którzy na przystanek wezwali policję. Sprawa jest
trudna, bo o porzuconej dziewczynce nic nie wiemy. W wózku nie
było listu, nie znamy nawet jej imienia - mówi podkomisarz Jacek
Pytel, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

żyd z pejsami: jak trudna sprawa, to trzeba z tym do rabina.

Panna Młoda, Magdalenka Żuk: a dajcie już spokój z waszymi gusłami; dzieciątku trzeba dać piersi (rozpina
surdut słowiański, bluzkę, wyjmuje lewą pierś a potem wyjmuje dzieciątko z wózeczka i przykłada Stonogę z
Wałęsą do piersi, karmi ich obu nadziejami) http://sowa-magazyn.blogspot.com/2017/05/o-przekazanie-
dochodzenia-w-sprawie.html

Anioły się modlą: O. Ježiško, Tebe se oddávam,

na príhovor Tvojej Matičky žiadam:
V nudzi mi pomož a daj mi seba,

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

hlá, je pevne verím, Pane, v Teba!
žmi Twoja milost vždy prospeje,
to je moja jediná nádiej.

Diabły z Aniołami: že som hneval Tebe, velmi lútujem,
z celého serca svojho Teba milujem.
O, Ježiško moj, k pomocy mi spej,
k vytrvaniu mi hojnu silu daj!

Diabły same: Chcem sa naozaj polepšit,
nikdy viacej nehrešit,
Tvoja ja chcem byt obet,
z lasky k Tebe trpiet.

Anioły z Ludźmi na scenie, ale bez Diabłów: Moj Ježiško, Teba len milujem,
navždy sa Ti celý dnes venujem.
Pre lásku však k Tebe, Spasitelovi,
pol srdca dám i nepriatelovi.

(ludzie klękają)

Zbaw ma trýzne mojej, daj mi seba,
za to s pokorou ja prosím Teba.
Daj, aby som s Tebou, s Jozefom,
s Tvojou milou Matičko
mohol mat účast na večnej radosti!

Uwe: to mogło być w Betlejemce na Syberce,
w połowie drogi z Czeladzi do Będzina
jest taka budka tramwajowa w szczerym polu
Stefan Gos tam buduje Zajazd Rycerski
ale kiedyś była taka mroźna zima,
a mnie się zachciało miłości,
to ja ją w tym śniegu, o mój Boże!
Dlaczego mi o tym przypominasz?
Pomiłuj, daj spokój, zgrzeszył człowiek,
czy trzeba to całą wieczność mu wspominać?

Odeszła po śniegu dziewczyna do Będzina,
a ten powrócił do Czeladzi, gdzie żydów
nie było chyba mniej, a może tyle samo, co dzisiaj,
więc miała ta mniejszość większość i dlatego
wygrała w wyborach komunalnych 1926,
a za Gierka postawili w Czeladzi pomnik tamtego zwycięstwa,
co Wojewoda Grażyński wnet obrócił w nicość,
bo doszło, krótko mówiąc, do szachrajstwa.

Podali się za Polską Jedność Robotniczą, czy jakoś tak
a dla swoich nazywali się po swemu, Nasza Czeladź.

Miała ta masoneria zawołanie i znaki tajemne,

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

widziałem u Jerzego cylinder, jak w cyrku, wyjął z szafy,
trzepnął o ramię i wyskoczył cylinder z czarnego kręgu jak Filip
z konopii, albo zając wyskakuje w cyrku z niczego, i zaraz schował,
bo mówił, że ojciec mu zabraniał tego dotykać i komukolwiek pokazywać,
co ten ojciec zabierał ze sobą na niektóre spotkania dla wtajemniczonych.

Schował do szafy ten cylinder, a reszta spowita jest milczeniem, zaklętym,
wieczysta tajemnica, bo jak parę puścisz z ust, to pewna śmierć!

Smierć wychodzi na środek sceny z kosą: Hej, Herodzie!

Diabełek Willi: Chodź do piekła, za twe zbytki!

Smierć: pozbędziemy was takiego,
co za dużo gada.

Uwe: ja tylko wspominam Raj, głupią młodość.
Zaś, co do tej Syberki, tego nazwania tak wzgórza przez ludzi,
wzgórza, które oddziela od siebie dwa miasta: Czeladź i Będzin.

Tam był krzyż, a za tą budką,
za tym przystankiem tramwajowym miał pole Kita;
ja nie wiem, jakim on tam był dyrektorem w Katowicach, czy oficer?

Ale jego przywoziła do domu z pracy czarna wołga,
jeszcze w latach sześćdziesiątych, jak Drafi Deutscher
rozsławił ten przebój
Marmur, kamień, pęka stal (scena 7 aktu 3)

Marmur, kamień, pęka stal (scena 7 aktu 3)

Dodany przez sowa (pokazuje się na ekranie nad sceną film z piosenkarzem, który pogrzeban jest we
Frankfurcie nad Menem roku 2006, piosenka nie zakłóca monologu Uwego)

Weine nicht, wenn der Regen fällt (Dam Dam, Dam Dam )
Es gibt einen der zu Dir hält (Dam Dam, Dam Dam )

Marmor, Stein und Eisen bricht
aber unsere Liebe nicht
alles, alles geht vorbei
doch wir sind uns treu

Kann ich einmal nicht bei dir sein (Dam Dam, Dam Dam )
Denk daran, du bist nicht allein (Dam Dam, Dam Dam )

Marmor, Stein und Eisen bricht
aber unsere Liebe nicht
alles, alles geht vorbei
doch wir sind uns treu

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

Nimm den goldenen Ring von mir (Dam Dam, Dam Dam )
Bist Du traurig dann sagt er dir (Dam Dam, Dam Dam )

Marmor, Stein und Eisen bricht
aber unsere Liebe nicht
alles, alles geht vorbei
doch wir sind uns treu

Every body NOW !

Marmor, Stein und Eisen bricht
aber unsere Liebe nicht
alles, alles geht vorbei

Uwe: A jak zjadł zupę i mnie też dali tej zupy,
a on chciał, żeby jemu żona dolała wody
z czajnika, bo wydawała mu się za gęsta,
choć tak się nie robi i ona była dla mnie dobra,
ta zupa i ja nie chciałem do niej wody,
to potem wyprowadził ze stajni konia
i na wozie pojechaliśmy w trzech na to pole za Betlejemką,
przywieźć stamtąd kartofle, które stały w workach,
pozbierane wcześniej ludzką ręką.

Widziałem ostatnio brata tego Piotrka,
co był najwyższy w naszej klasie, a buty miał jak kajak,
jedenastkę! Ten brat jest fizjoterapeutą,
to jakby lekarzem w szpitalu, a jeszcze oprócz tego
ma dietę radnego, to jakieś dwa tysiące.

Więcej, niż renty moja matka miała przed śmiercią. Tam zimą wiało
na wzgórzu, dlatego nazwali wzgórze: Syberka.

Worki z kartoflami zaś były pod tym krzyżem złożone niczym Pieta.

Taka była ta nasza Czeladź; żywiliśmy się kartoflami
i kapustą, której naokoło miasta pełne były pola,
maścipulę się piekło: boczek z kartoflami i kapustą
na ognisku w garnku, a była naokoło ciemność,
już nie było dnia, a w sercach była miłość, zaś za grzędą Józek,
który nie był wcale taki święty, bo wprowadzał sex w życie
z dziewczyną, która naprawdę nazywała się Szatan
i chodziła do naszej klasy, więc on z tą Szatanką
podobno coś tam sobie, ale ja niewiem nic pewnego,
bo nie byłem przy tym, panowała ciemność a ja
byłem z nauczycielką, pilnowałem swego.

Profesor Emerytowany nie boi się już niczego, może mówić prawdę, bo nic mu już nie zrobią, emeryturę ma
pewną jak śmierć, więc przynosi plik papierów i zaczyna mówić: jestem Zbigniew Dmochowski, profesor
emerytowany Politechniki Białostockiej w Białymstoku a temat mojego wystąpienia jest SZAMBA wokół
RODZIN Od pewnego czasu środowisko normalnych rodzin, złożonych z kobiety-matki, mężczyzny-ojca i ich

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

dzieci zakłócane jest w wielu krajach i na wielu kontynentach przez tworzone świadomie i z premedytacją
szamba moralne.

Uczestniczą w tworzeniu tych szamb moralnych politycy zgromadzeni w parlamentach krajowych i
parlamentach wspólnotowych, prawnicy, tworzący niejednoznaczne prawa, organizacje międzynarodowe
typu Organizacji Narodów Zjednoczonych , twórcy pseudokultury typu Holywood czy koncerny show-
biznesu, pewne kręgi medyczne i farmaceutyczne, dostarczające środki antykoncepcyjne i poronne oraz
dokonujące i sprzyjające aborcjom, sterylizacji i eutanazjom, rozwijający się pseudobiznes tytoniowy i
narkotykowy, pseudobiznes pornograficzny oraz służące tym wszystkim kręgom monopole multimedialne.

W tym klimacie kreowana jest patologiczna rzeczywistość, skutkująca malejącą liczbą i nietrwałością
małżeństw oraz rodzin, tworzenie tzw. „rodzin łatanych” oraz promowaniem tzw. „singli”.Dzieci tracą
normalne warunki dzieciństwa, a rodzice coraz częściej godzą się na pozbywanie się odpowiedzialności za
siebie i swoje dzieci. Młode dziewczęta i chłopcy rozpoczynają zbyt wcześnie współżycie seksualne, a
jednocześnie promuje się związki alternatywne lesbijskie i homoseksualne...

Pan Bóg z białą długą brodą jak Marx, albo św. Mikołaj, do Profesora Emerytowanego:

Proszę przekazać to do protokołu; nie było to
wystąpienie w programie, a musimy się przecież trzymać
jakiegoś porządku, żeby wszystko przebiegało zgodnie z Bożym Planem.
Proszę te kartki oddać przez Józefa do mnie.

(Profesor Emerytowany przekazuje św. Józefowi referat, klęka koło Panny Młodej Magdalenki Żuk z
Dzieciątkami przy piersi http://nono.blox.pl/resource/Dmochowski_szamba.pdf).

Profesor Emeritus modli się do Panny Młodej Magdalenki Żuk słowami piosenki:

Nie płacz już, kiedy pada deszcz, (dam, dam, dam, dam)
Zawszem przecież przy tobie jest, (dam, dam, dam, dam)

Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie

wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie
Nawet kiedy nie będzie mnie, (dam, dam, dam, dam)
pomyśl, że ktoś przy tobie jest, (dam, dam, dam, dam)
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie
Złoty pierścień ode mnie weź, (dam, dam, dam, dam)
Bądziesz smutna to powie ci, (dam, dam, dam, dam)
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie

Link , Czeladź poniedziałek, 05 października 2009 Zajazd Rycerski Czeladź ul. Będzińska 53
Od Czeladź ul Będzińska 53, drewniana architektura Zagłębia

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

Link 22:30, reakcja , Czeladź
http://nono.blox.pl blog zablokowany bezprawnie przez ludzi adama michnika, syna szechtera

Akt 3, scena 7 Pójdźmy wszyscy do Diablątka
Od Česko , Slovensko

Pan Bóg z białą długą brodą jak Marx, albo św. Mikołaj:
Dlaczego żyd z Radomska spamuje i pisze po angielsku?
I wtyka te karteczki w byle mur, ścianę płaczu?
A na tych karteczkach wypisuje życzenia,
co to właściwie chciałby od Pana Boga dostać?
A czy zapytał chociaż raz ten żyd z Radomska,
na jakiejś karteczke, którą zanosi przed Ołtarz,
co Dobry Bóg chciałby od tego człowieka,
dlaczego nie słyszę i nie widzę pytań?

(Anioły rozdają na widowni karteczki z nadrukiem w rogu:
Niebo i napisem Copyright: SOWA, Stefan Kosiewski,
Frankfurt nad Mohanom/ Frankfurt am Main
napisz, czego Bóg chce od ciebie i wyrzuć do kosza spam)

Pan Bóg z białą długą brodą jak Marx, albo św. Mikołaj:
Tak mówi Bóg Izraela do ludzi Plemienia Judy,
potomków Abrama, który sam się przechrzcił na
Abrahama, przyjął nowe, polskie nazwisko
Czy taki Olański, którego olewam na wieki,
Do dziesiątego pokolenia olewam każdego,
kto na ziemi nosi podobne do polskiego nazwisko,
żeby nie sprała się sperma na ustach dzieciątka
tak łatwo, jak pedofil chciałby tego!

Tak mówi Bóg Abrahama i Izaaka,
kara ma być taka... ( tu Bóg urywa swoją kwestię,
bo zasycha mu w gardle) ...dajcie się czegoś napić,
bo Bóg stał się człowiekiem po to, żeby po ludzku cierpieć i zapragnąć.

Nalejcie jednego, lecz do szklanki, bo kieliszka nie utrzymam
tak mi się ręce trzęsą z nerwów, po stracie własnego syna.
Taki już podły jest ten świat, że trzeba wreszcie z tym skończyć,
zacząć nowe życie, przymierzam się do tego.

Uwe śpiewa piosenkę: http://pl.gloria.tv/?media=34685
Nie płacz już, kiedy pada deszcz, (dam, dam, dam, dam)
Zawszem przecież przy tobie jest, (dam, dam, dam, dam)
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie
Nawet kiedy nie będzie mnie, (dam, dam, dam, dam)
pomyśl, że ktoś przy tobie jest, (dam, dam, dam, dam)
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

ale wierność nie
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie
Złoty pierścień ode mnie weź, (dam, dam, dam, dam)
Bądziesz smutna to powie ci, (dam, dam, dam, dam)
Marmur, kamień, pęka stal
ale nasza miłość nie
wszystko mija, idzie precz
ale wierność nie

Diabełek Willi: Drafi Deutscher Marmor, Stein und Eisen bricht,
aber unsre Liebe nicht
nimmt der goldenen Ring von mir
Es gibt einen , der zu Dir helt
alles, alles geht vorbei
Das Schönste Liebes Parrr Deutschland ,
Die Räder rolen für dei Sieg .
Deutschland über Ales:,73

V ROZPITÝCH BARVÁCH květen 2017

Napsal sowa (») 7. 5. v kategorii Jaroslav Hutka, přečteno: 45×

Vážení přátelé, radostný dárek k sedmdesátinám
mi vydalo vydavatelství Galén CD + vinilová deska:
V ROZPITÝCH BARVÁCH Objednat se dá: CD
http://e-kompas.cz/z6412-v-rozpitych-barvach LP
vinilová deska: http://e-kompas.cz/z6416-v-
rozpitych-barvach-lp

FOTO: Toto album má 4816 Položek celkově |
Album bylo aktualizováno

9. úterý Hutka, PRAHA 1, vernisáž výstavy
Výtvarníci Charty 77,
Galerie Millennium, Tržiště 5/370, 18:00

11. čtvrtek, Hutka, ŽELEZNICE U JIČÍNA, Cafe
terasy Železnice, 19:00

12. pátek, Hutka, ŽELEZNICE U JIČÍNA, Cafe
terasy Železnice, 19:00

13. sobota, Hutka, OLOMOUC, ArtUm Centrum,
Sokolská 7, 19:00

24. středa, Hutka, BRNO, Livingstone Music Pub,
Dominikánské nám.5, 20:00

26. pátek, Hutka, KUNŠTÁT, Pilastrový sál, 19:00

https://www.pinterest.de/pin/452752568779947244/

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

SLUNÍČKÁŘ HLADÍK
Je podivné vědět a být u toho, že tato deska je to poslední,
co Radim Hladík udělal. Když už nedokázal ani sejít z bytu
po schodech, protože mu příliš rychle docházel kyslík v těle,
vzal si ještě nahrávky domů na poslední zvukové úpravy, na
poslední dohrávky. Telefonovali jsme spolu kvůli
technickým věcem, zadýchával se sice, ale hlas měl pořád
stejně znělý, tak jaksi po jeho způsobu optimistický.
"Smrti se nebojím, mám za sebou už tři klinické smrti,
umím si to představit", říkal mi ještě ve studiu. V puse cucal
hadičku od kyslíkového přístroje.
"To má tak jemné filtry, že to propustí jenom kyslík," říkal s
jeho typickým obdivem k technickým věcem. Rád věci
rozmontovával a smontovával a občas jsem se ztrácel v
jeho technických popisech jakékoliv mechanické blbosti, od
dob big beatu i elektronické.
Za všechna léta, co jsme spolu hráli, jsme také spolu seděli
v autě, protože k mojí i jeho muzice patří být neustále na
cestách. Hodiny prosezené v autě, je jako sedět ve vězeňské cele. Řekli jsme na sebe všechno. Radim řídil i
když jsme jeli třeba mým autem. Z mého šoférování byl nervozní. Takhle byl klid a harmonie, po chlapsku ho
bavilo točit volantem, mě ne. Mluvili jsme hodiny nebo poslouchali zprávy s jeho přesným odhadem vypnout
blbou rádiovou písničku před jejím začátkem a trefit se, když zase začínalo slovo.
Do této desky se mu ale nechtělo. Trvalo téměř tři roky, co se o tom jenom mluvilo, plánovalo, ale vždycky do
toho něco vlezlo. Já už nevěřil, že z toho něco bude. Znal jsem ho. Nikdy nikomu nepřiznal, že by něco rád
odmítnul. Hodná povaha, která neuměla říct ne, ale uměla neuvěřitelně dobře kličkovat. To byla jeho obrana.
Ovšem nekonečně trpělivý vydavatel Luboš Houdek neustále telefonoval, uháněl Radima až se to na poslední
chvíli podařilo.
Překvapivě ale už před třemi lety měl Radim představu, jak to bude hudebně jako celek, bez ohledu na výběr
písní.
"Hlavně to nebude uzavřené, basa a tak, to je pořád a já už toho mám po krk. Tohle chci jinak a spontánně. Ty
budeš hrát, co hraješ vždycky a já se budu připojovat spíš beglajtem. A atmosféru k tomu udělají dva níťaři,
viola a housle. Ale nesmí to před tím slyšet, připojí se až ve studiu," předestřel svou představu. Já si to neuměl
moc představit.
"Fakt neboj, bude to dobré. Znám oba, vím jak hrají a uvidíš, že to dopadne skvělé."
Napřed jsme nahráli základy, dvě kytary a zpěv. Nebyl ale při nahrávání úplně ve své kůži. Léta už jsme spolu
nehráli a mně šlo o nové písně, které neznal. Měl v hlavě už znovu usídlený druh muziky v kázni více
muzikantů. Já poslední léta vystupoval sám, takže dodržování rytmu nebo dopočítávání se taktů vypadlo z mé
pozornosti. Takže v Bublině a Listopadu dopočítával, kolik tam vlastně dob a taktů mám, ale nechtěl to měnit.
Když se ve studiu objevili "níťaři", ožil, nadchnul se a byla nad tím velká a vzrušená diskuze. Nakonec byli z
výsledku nadšeni všichni.
Radim za ta desetiletí společného hrání pochopil, že moje písně jsou víc slovní sdělení než hudba. Přesně
podle klasického dělení písní na dva druhy: vokální a instrumentální. U vokální je hudba pouhý doprovod slova,
podmalování, u instrumentální je služebník slovo, které není od toho, aby něco sdělilo, ale aby se stalo dalším
instrumentem. Kupříkladu Bedřich Václavek, který téměř po sto letech, za druhé světové války, kriticky
sestavil textovou část monumentální Sušilovy sbírky moravských lidových písní, dokonce rozdělil naše dvě
základní sbírky na vokální Sušilovu a instrumentální Erbenovu. Vše co dnes slyšíme v českých rádiích i
televizích, jsou písně instrumentální, prostě komerce bez potřeby něco sdělit. Slovo je jen zotročeno, aby
věčným opakováním do hlavy nasadilo červa. Přitom Sušilova sbírka je hudebně nekonečně bohatší než
Erbenova, přesto ji Václavek zařadil do sbírky slova, tedy vokální. Erbenovu sbírku považoval za
instrumentální. Leoš Janáček také tvrdil, že píseň začíná na slově.
Zatahuji sem zapadlou Sušilovu sbírku, protože když jsme s Radimem Hladíkem v roce 1969 hráli na podiu
spolu poprvé, začali jsme právě těmi prastarými baladami. Otevřela to píseň o Svatém Vavřínovi, kterou
Sušilova sbírka, která má dva a půl tisíce titulů, začíná. V "sušilovkách" jsme si rozumněli, společně jsme nahráli
desky Stůj břízo zelená (1974), Vandrovali hudci (1976) a Pánbů na poli (1991). A také další, které jsem vydal

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

samopalově. Radim tomu byl otevřený a chtěl, abych Sušilovy melodické zápisy harmonizoval sám. Vždycky
se smál, že je to harmonicky úplně blbě, ale zní to dobře a našel si v tom svou cestu. Hodně jsme toho o těchto
baladách a zničujícím vlivu obrozenců na lidovou píseň namluvili, ale vše se dá shrnout větou Leošě Janáčka:
„Lidoví zpěváci stupnic neznali, tudíš jich nepoužívali.“

OLYMPIK A SLUNÍČKO
I když byl Radim starší pouze o půl roku, cítil jsem ho jako někoho ze starší generace. Byl rockovou hvězdou už
v době, kdy mě ještě ani nenapadlo, že sáhnu na kytaru. Ale tehdy nebyl mou hvězdou. V Praze byly dvě big
beatové scény: Sluníčko a Olympic. Mně Láďa Veit a Hvězdoň Cigner poprvé zavedli do Olympiku, tak jsem se
přidal k tomuto kmenu. Sluníčkáři, co chodili do Sluníčka, byli cosi jako nepřátelé z vedlejší čtvrti, táhli za jinou
kapelou. Vždy nejméně hodinu před koncertem se banda mladičkých vlasáčů srocovala před vchodem do
Olympiku nebo do Sluníčka. Seznamovali jsme se, mluvili své pubertální kecy smotané s novou muzikou
generace šedesátých let a byl to čas naděje. Všechno bylo poprvé a každý měsíc se s objevem nové kapely
otevíral nový vesmír. Beatles, Rolling Stones, The Who... Komunista se definitivně vzdaloval a svoboda se
blížila. Dvě pražské scény, Olympik a Sluníčko, tohle věděli jistě. Jednou jsem byl také na té "nepřátelské"
scéně ve Sluníčku a Radim byl opravdu nedostižná hvězda hrající nekonečně složitá sóla s kytarou hozenou na
zádech a člověk už nikdy nepopíše, jaký rozlet to v tu dobu pro nás všechny znamenalo. Právě sólová kytara
vyprávěla generační epos svobody a Radim byl jedním z těch největších vypravěčů. Bylo to omamné, stejně
jako ta tehdejší naděje. Skutečný a jediný zbývající nepřítel byl blbý český měšťák v tlačence bolševického
režimu. Radim mluvil kytarou, jako nikdo jiný a bylo jasné, že mluví o vzdoru a svobodě, přitom se pořád
usmíval.
Radim zůstal sluníčkářem dodnes i v tom současném významu. Toto nádherné slovo má dnes posměšný
obsah, možná postposměšný postobsah. Má v sobě lidskost a té by tato doba raději nepřála. Ale to zase
přejde, sluníčko bude dál na nebi svítit a vrátí se taky do slov a názvů. Ovšem je dobré k tomu všemu doříct, že
politika byla pro Radima stejně důležitá jako hudba a většina našich rozhovorů se nesla na této vlně. 13.
listopadu 2002 jsem si napsal do svého, na koleně tištěného sešitku Samopal revue, článeček pod názvem:

STÁRNOUCÍ KOMEDIANTI
Dnes jsme hráli s Hladíkem ve Dvoře Královém. Začínalo se až skoro o půl desáté večer. Bylo to v rozsáhlé
ošoupané hospodě s velkým pódiem, kde se za bolševika děly jakési odborářské schůze. Nemám rád tyhle
pozdní začátky, protože dělám dlouhá představení a lidé jsou pak unavení, a při tak pozdním začátku v
hospodě hrozí, že už budou někteří diváci opilí a představení pokazí.
Jeli jsme tam dvě hodiny temnotou zimního času, po mokré, klikaté a nezřetelné silnici, plné větrem
oškubaného listí. Chvíli jsem spal, chvíli jsme mluvili o české politice a současných volbách a náladu jsme měli
mizernou po všech stránkách.
Vchod do hospody byl blátivý, silnice před vchodem plná děr a kaluží, a všechno působilo nepřátelsky. Prostě
zase celý tenhleten nejistý komediantský život od štace ke štaci, a to s tou blížící se naší šedesátkou na člověka
padne únava. Měl jsem pocit, že na mně leze chřipka a Radim vyprávěl, že se teď bude měnit zákon o
proplácení nemocenského.
"Nechal sis někdy proplatit nemocenskou?" zeptal jsem se. Radim se zamyslel a nemohl si vzpomenout.
„Já taky ne.“ Kdyby stát postavil svou ekonomiku na těch drobných sebevykořisťovatelských podnikatelích,
tak by se nemocenskými dávkami nemusel zabývat.
Začali jsme hrát a já se cítil unavený. Měl jsem pocit, že ze sebe nevyzpívám jediný tón, a první sloky zázračné
balady o Svatém Davidu mě bolely v krku. Lidi kolem stolů, na které jsem viděl z výšky, seděli tiše a trošičku a
velmi nevtíravě začali se mnou zpívat. S tím jsem v té své náladě nepočítal. Zpozorněl jsem a opakování slok
jsem nechal už jen na nich a ono to zafungovalo.
Jelikož s Hladíkem hraju už desetiletí, tak velmi dobře cítím, kdy "pouze" hraje, a kdy i on svou hrou zpozorní.
Začal lidem do sálu kytarou odpovídat také.
Když jsme došli k baladě o Svatém Lukášovi, bylo jasné, že to bude představení, pro které člověk žije. Únava
zmizela, a já jsem pak už písně nezpíval, ale maloval, a z Hladíkovy kytary padaly také už jen barvy. Skončili
jsme dlouho po půlnoci, a i když jsme schytali poněkud nižší honorář, než bylo domluveno, byli jsme oba
spokojeni.
Koncert je obřad, je to podivné prapohanské obětování smyslu naší existence, a když se podaří, dá se zase žít
dál.

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

V ROZPITÝCH BARVÁCH
Nejsem ji jist tím, jak moc jsem Radimovi ublížil, že jsem se v padesáti dostal do krize marnosti a rozhodl se,
že končím s celým minulý životem a že si budu hledat ještě nějaký další smysl života. Mám za to, že to v první
chvíli prožil jako zradu. Těch sedm let po převrartu, co jsme hráli jenom spolu a měli plné sezóny, byl Hladík
spokojený a jednou mi dokonce řekl, že takhle by šlo hrát až do penze.
"Ale to bude až za patnáct let", odpověděl jsem nervozně.
"Víš jak rychle to uběhne" odtušil smířeně. Prostě byl s naším hraním spokojený. Já byl ve zmatku a
nespokojen. Sice jsem před tím přemluvil jeho ženu Zlatu, ať nám dělá agenturu a ona se do toho pustila
nadšeně a profesionálně, cosi ve mně drhlo. A přitom jsme měli všechno příjemně doma. Fungovalo to a
nemohlo to být lepší. Neměli jsme žádné zkoušky, byly to svobodné koncerty, kdy Radim měl volnost
improvizace a mimo naše koncerty si seděl spokojeně doma v oblíbeném županu, brnkal na kytaru s jakoukoliv
muzikou kterou zrovna poslouchal, sledoval zprávy a měl předplacené všechny noviny a četl je. Nemohl jsem
získat lepší přehled českého tisku než od něj, já posluchač anglického BBC. A už nikdy nechtěl mít znovu
kapelu. Říkal, že to by znamenalo zase něco, jako vlézt do politiky se vší špínou, co k ní přináleží. Najednou
jsem ho nechal v padesáti na holičkách a on se nerad musel vrátit do svého světa. Mám ale za to, že to bylo pro
něj dobře, alespoň doufám.
V sedmdesátých letech jsme spolu hrávali často, dokonce kolem roku 1975 neměl kapelu celou sezónu, tak
jsme vystupovali jenom spolu a nebál se toho. Ten rok jsem měl své první trestní stíhání: Urážka hlavy státu,
rasy, národa a přesvědčení a potkal jsem první disidenty. Když Radim kapelu měl, tak stejně většinou hráli v
Polsku, to tehdy takové kapely živilo, bez Polaska by asi ani nepřežili.
Když jsem byl v emigraci, tak jsme spolu nekomunikovali. Vrátil jsem se nečekaně 25. listopadu 1989 a stal se
na chvíli hvězdou. Radim na tom byl s muzikou celkem mizerně. Koncem bolševismu už neměla jeho kapela z
nějakých důvodů koncerty a hráli jenom po školách výchovné koncerty. Přišla nová doba, Radim kapelu
rozpustil a když jsem mu pár měsíců po návratu řekl, jestli by si nechtěl se mnou někdy zahrát, dostavil se na
další můj koncert a už to tak zůstalo až do mé padesátky. Než proběhla, měli jsme poslední koncert v Přelouči.
Já měl postaršího forda Tranzita a když jsme do něj po koncertu nasedali, ulomil se při startování Radimovi klíč
v motoru a zůstal v zámku. Bylo to divné znamení a téměř neřešitelné situace. Už ani nevím, jak se nám
podařilo odjet, ale Radim byl schopen opravit všechno.
Asi půl roku před tím jsem koupil rozpadávající se statek v malé vesničce na Domažlicku a se svými malinkými,
tehdy jsem se domníval, že pozdními, dcerkami v milé rodince, se přesunul na venkov začít jiný život. Jako
starý blázen jsem samozřejmě znovu objevil, že to nefunguje. I roztříštěný život je jen jeden a uniknout z něj se
nepodaří. Čím rychleji člověk sám před sebou utíká, tím intenzivněji a osaměleji sám sebe potkává. Po roce a
půl jsem se rozpačitě vrátil na scénu. Občas jsme si sice zase s Radimem zahráli, ale už to šlo nějak do
ztracena. Nezlobil se. Velmi dobře chápal, co se ve mně děje, i on bojoval se svou zapadající hvězdou. Oba
jsme stárli, já byl zoufalý z ustrnutí a neschopnosti psát další písně. Žvejkal jsem dokola starou slámu, věnoval
se archivování a Fosilu, tedy vyhrabávání sebe sama jako zkameněliny.
Radim byl jediný kolega, se kterým jsme společně nenapsali žádnou písničku. Dával jsem mu celou dobu
všelijaké texty, ale on byl bohatý na melodie pro kytaru, ne pro slova.

NOKIA 9300
V roce 2005 jsem se v sobě probral a začal zase psát. Napřed tu literaturu před literaturou, to znamená deník.
Nejsem si ale úplně jist, jestli z hluboké vnitřní potřeby nebo prostě proto, že se mi objevil úžasný kapesní psací
stroj jménem Nokia 9300. Ukecal jsem jednoho boháče, ať mi ho koupí. Tehdy stál 25 tisíc. Začal jsem psát v
dřevníku na chalupě mezi štípáním dřeva. Vznikal mi plnokrevný deník jako partner v zemi bludné politiky a
pozvolna zapomínaného, kdysi vzpurného písničkáře.
V roce 2006 se do toho začal mísit strach, že s šedesátkou přijde ještě horší krize existence než v padesátce.
Netušil jsem, že to nejobvyklejší, co se v padesátce stane, je právě ta krize. Hystericky jsem se snažil vrátit k
svému dávnému cíli - malování. Nakoupil jsem si barvy, stojany a štětce a s jedenáctiletou dcerou Eliškou jsem
odjel na chalupu na celé léto, abych tam začal. Jako všechny moje děti, i Eliška mi byla skvělým partnerem. V
ničem mi nebránila, byla jen zvědavá, co z toho malování vyleze. Já chtěl navázat na to moje poslední, na
akvarelovou krajinomalbu...hmm, ale nepřekonal jsem stud sám před sebou, že to bude blbé. A v tom opravdu
otřesném traumatu, že to nezvládnu, že nenajdu ani sílu ty barvy vyndat z krabice, jsem začal ty obrazy psát.
Krajinomalebné texty. Díval jsem se do mobilu a měl jsem v něm jednoho dne napsané Sudety. Že bych tu
řeku mlčení konečně přeplaval? Že by se protrhla hráz bludného Holanďana ve mně? Napsal jsem mnoho

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

dalších textů, které na této desce nejsou. I první dětské, Ještěr a kamion a Lauru právě pro Elišku.
Bylo to ale nejisté probouzení z dlouhého mrtvolného snu mého návratu z emigrace domů. Návratu, který mě
divně zakopal do hrobu už definovaného osudu i tvorby. Byla to vzpoura i revoluce ve mě. Netušil jsem, že
šedesátka bude nový začátek života, jak v tvorbě tak v lásce, i cestování do Asie, ať už to zní jakkoliv kýčově.
Poprvé jsem vyjel do Laosu, kde vznikl Úsměv sochy. Dokonce mi znovu začaly růst vlasy. Jen jsem si v tom
novém vytrysknutí slova nevěděl rady, jak s muzikou. Oslovil jsem celoživotního kolegu Vladimíra Veita, který
mě v roce 1966 přitáhl k písničářství. Byl před šedesátkou také ztracený. Moje texty zvedl jako výzvu a pustil se
do toho s plným nasazením. Dodnes jsem ještě nezpracoval všechny písně, které jsme od té doby napsali. Veit
je autorem všech melodií na této desce. Samozřejmě, a také bohužel, k povaze naší padesátileté spolupráce
patří, že on ty "moje" písně nezpívá, i když to umí. Ani jeden z nás nezvládáme dostatečně noty, takže mi
všechny ty písně posílá nazpívané v MP3 jen se zápisem akordů. Já to poslouchám a až to pochopím, pak to
hraju, ale úplně jinak, než on by si představoval. Padesát let jsme spolu autorsky propojeni, ale fakt je, že si
vlastně vůbec nerozumíme a máme časy tvrdých rozchodů kvůli politickým kravinám a pak rozpačitých
znovusetkání. Pokud existuje něco, jako nepřátelská symbióza, tak je to naše společná a hluboce smysluplná
spolupráce.

ŘÍČKA SORGA
V létě roku 2007 jsem odjel do jižní Francie na "moji" v přírodě ztracenou louku u říčky La Sorgue. To místo
jsem objevil v emigraci v roce 1985. Za dva týdny jsem tam napsal 37 písňových textů a přesvědčil se, že to
probuzení, ta revoluce v duši je pravda, že hráz se skutečně provalila. Vše jsem psal do té Nokie, kterou mám
dodnes.
Čtvrtek 27. července byl obzvlášť plodný. Textem Boehmen und Maehren jsem u říčky začal ráno. Vylezl jsem
ze svého bydlíku, uvařil si čínskou polívku, pak přelil horkou vodou instantní kafe a sešoupal se i s kafem po
příkrém břehu k celkem dravému polohorskému proudu. Měl jsem na mysli padesátá léta a Boehmen und
Maehren vzniklo jako úvod, jaksi navíc. Tak jsem se pustil ještě do Ztraceného příběhu padesátých let a
dokončil ho také.
V poledne jsem vylezl z chladu stínu stromů na prosluněnou louku a lehl si na ni opravdu vyčerpaný. Po nebi
běžely bachraté mraky. Larzac je sice na jihu Francie, ale je to náhorní rovina pro ovečky a zkameněliny. Vždy,
když mrak zakryl slunce, otevřel jsem oči a sledoval modré nebe s obrovskými bílými koráby. Někde na okraji
mysli ale ležel naštvaný stín nedávno objevené zprávy "o služební cestě pramene" vyslaného do Vídně za
zájmovými osobami Karlem Krylem a Pavlem Kohoutem. Že písničkář, který se mi vyznal, že jsem byl jeho
učitelem a příkladem, spolupracoval dva roky s StB, mě sice otrávilo, ale ani tak nevzrušovalo. Bylo pouze
trapné, jak to zatloukal. Nic se však nevědělo jistě. Jeho spisy se ztratily a z počátku ještě nebylo nebylo jasné,
jak rozumět archivům. Přerušil jsem s ním koncertování a kontakty, dál jsem to neřešil. Chápu, že to byla pro
mnoho lidí těžká doba a každý byl jen člověk, který chtěl žít a přežít a vzpoura byla sebevražedná, což mohu
jen potvrdit. Mně ale bylo líto Karla Kryla. Kluka, kterého jsem znal od šedesátých let a jelikož byl malej, tak
byl velmi zranitelný a pořád v obranné pozici. Všichni jsme věděli, že je ve Svobodné Evropě nešťastný a cítí se
nesvobodně. Kvůli existenční nejistotě exulanta neměl odvahu odejít. Nikomu z nás to ale nepřiznal a byl
ochotný se i hádat. V létě 1989, když byli Nohavica s Pepou Štreichlem ve Vídni, tak mu Karel otevřel srdce.
Ulevil si, přiznal se té naději ztraceného domova za nepřístupnými kopečky. A teď jsem se o jeho skrývané
nespokojenosti dočetl v Nohavicově estébácké zprávě. To bylo hnusné a dotklo se mě to velmi.
Jistě, režim za pár měsíců padl a tato informace nikomu neublížila. Kryl už byl teď mrtvý a nikdy se to
nedozvěděl. Mě to ale velmi osobně štvalo. A jak jsem se tak koukal na ty mraky na nebi nad Larzacem,
napadlo mě: Udavač z Těšína, koncert mu začíná...a jelikož se mi Nohavicovy písně zdály vždycky poněkud
kýčové, tak jsem to dopsal v tomto duchu. Ale vyřizoval jsem si s kolegou písničkářem naše soukromé účty.
Zradil společenství. Ve špagetových kovbojkách si to kluci taky vyřizují mezi sebou. Je to cosi, jako otázka cti.
Že tím narazím na monumentální celonárodní postkomunistický komplex českého udavačství jsem nečekal.
Dokonce předseda vlády musel odpovídat, co na tu písničku říká. V tom má ta píseň velkou společenskou
hodnotu, pro mne však znamenala katastrofu ztráty publika. Já musel píseň nekonečně vysvětlovat, ten koho
se to týkalo z toho chytrácky vykličkoval. Já jdu za toho bezcharakterního. To ovšem odpovídá době, kdy si
kolektivní vědomí odmítlo připustit, že je jakási stupnice hodnot toho, jak se dívat na minulost. Začali jsme se
skrze postmodernu blížit k dnešnímu světu postpravd a v tom teď jedem naplno. Píseň z prosluněné louky
dávno nehraju a na této desce samozřejmě není. Ale je tam Boehmen und Maehren, kterou jsem napsal tentýž
den a ta možná o něčem takovém vypovídá. Večer jsem pak ještě napsal veselý text písně Tygr a bagr. Byl to

issuu.com/kulturzentrum
Europäisches Magazin SOWA 10. Mai 2017

silný den a nechal za sebou stopu čtyř písní, které dodnes na svých úrovních stále fungují.

NOVÉ PÍSNĚ
Písně na této desce jsou z mého znovuzrození v době už dalších generací. Konečně jsou na světě ve smyslupné
formě, ale v čase, kdy se o mně už učí na školách. Jak má pak nová generace chápat, že žiju? V každém případě
není důvod věřit, že ze mne vypadne něco smysluplného pro současný svět. V emigraci v Holandsku jsem si
uvědomil, že moderní doba je strhující konzerva ohňostroje barev, která má svou nudu a izolaci, ze které nás
vytrhne pouze větší hledání bohatsví v sobě samých, ne v tom atraktivně se vnucujícím okolí.
Během let svého probuzení po šedesátce jsem napsal u říčky La Sorgue i Cadaqués, Listopad, Nepůjdu do
nebe. Na chalupě na Domažlicku pak teskné písně Postavy noci a Podkovy zimy. To jsou sice různé a důležité
kapitoly mých let, ale ty se dají probrat později, pokud se projeví, že souvisí také s tím naším společným. V
tomto textu se pokouším jen reagovat na to, kde se pro veřejnost můj písničkářský příběh přerušil, umřel, nebo
se občas objevil v pozornosti médií zmateně.
Výběr písní na společnou desku s Radimem Hladíkem jsem sice měl už před třemi lety hotový, ale jemu se to
tehdy zdálo temné. On byl opravdu sluníčkář a temných věcí se sice nebál, ale byly pro něj mučící. O život
bojoval pozitivní silou a některé z těch mých existencionalistických, jakkoliv pravděpodobných, vzdáleností
nesl těžce. A jak čas běžel, tak se pořadí s novými písněmi měnilo a to, co tam teď máme, je poněkud náhodný
výběr na poslední chvíli. Úsměv sochy jsem napsal v Laosu, Sklenici vody, kterou jsme nakonec vyřadili, stejně
jako Obrázek z lásky, v Indii. V Indii také vznikly Moře, Rozpité barvy, Letní bouře. Duhová bublina se mi
narodila v Praze v hospodě U suché dásně.
Samozřejmě chci ještě smeknout před "níťaři". S Honzou Hrubým se známe celý život a nikdy jsme spolu
nehráli, takže jsem byl rád, že ho Radim vybral a on byl z toho přímo nadšený, že konečně jsme se sešli na
nahrávání. Jsme oba z těsta té samé generace a stejného vidění. S Petrem Přibylem jsem se sešel poprvé a
myslím, že jsme si rovnou rozumněli. Je to sice "frakoun", hraje v Nádorním divadle a má svůj kvartet a nejvyšší
akademické vzdělání, přesto pro něj existuje jen jedna hudba, která má ovšem dvě tváře: dobrá nebo špatná. A
ta dobrá nezná žádné příkopy. Petr umí hrát s operou i big beatem a radost byla, že i se mnou.

Takže všem přeju hluboký zážitek z rozpaků, které
určitě v první chvíli s touto deskou zažijete...
pátek 20. ledna 2017
Srdečně zdravím – Jaroslav Hutka
www.hutka.cz

http://sowa.quicksnake.cz/Jaroslav-Hutka/V-
ROZPITYCH-BARVACH-kveten-2017

Opublikowano 27 minutes ago, autor: sowa

https://issuu.com/kulturzentrum

https://twitter.com/sowa

https://gloria.tv/mysowa

issuu.com/kulturzentrum

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful