You are on page 1of 320

m um

:
itfc :ssa
a. j-
*-?%
H m I h I A
iiSS

4w
;

- si r
u.. wr-
im m pifS
W00M:M
p p p S B i B fe B lP
j

O'*;,;.--.-:- ' - , : .. / r p.
P g ff lra
g p j j g M i i i p f c ifc- I
y-, :
-. /'*: :. V -'. " *; ;

p lsilfiliiliil Ifif
iS li l t 4 ' T , -

V -
I
' r

; -J:*i-\f ' f -
il S II . ft ^pg^i
mm
smArJMia#'*
SS:
r " -'iHSf--J* /A .
iS if . K-yy?:/ j
a"1'- ;>;:i :V:' ; '-V;7'.:^.-'-"'-^-:.V-"v:'v>;-:.;,-r,.-. i - : - . - " : .
fc-'.v^ ;7 v.0 :;-'r -"A .':?.-'-,::"v;;:" ;;

v* -t1 , r ' 's S m ' f ill m > il - v

'^Wk '': ^ & M :1 1 . ' ' . ^ ' . A ' " r .'' -;'C " Wjl

im . , . I '
mmmm
'( y \ .
:
, :.;
B I B L I O T E K A W I E D Z Y T O M 18

DR A R T U R H A A S ^ r \ /%
P R O F . FIZYKI UNIW ERSYTETU W1EDESK1EG

ZASADY FIZYKI
W IA T O E L E K T R Y C Z N O
C I E P O M A T E R J A

Z 76 I L U S T R A C J A M I

PRZEOY

DR . SZCZEPAN S Z C Z E N IO W S K I
PR O F. FIZYKI T E O R . UN. J . K A Z . WE LWOWI E

B I B L i
ftfe fw w e g o Liceurx ^ 'o g itz n e g o
w G L IW IC C '~ i

Nr. V .

T R ZA SK A , E V E R T i M I C H A L S K I S. A.
WARSZAWA, KRAKOW SKIE PRZEDM IECIE 13
GMACH HO TELU EUROPEJSKIEGO
TYTU ORYGINAU
PH Y SIK FR J E D E R M A N N

U w

I dlA

tefT

Si W

DRUKARNIA NARODOWA W KRAKOWIE


PRZEDM O W A TUMACZA.

Od kilku ju lat mona zauway we wszystkich


krajach, wybitny wzrost zainteresowania si ogu
czytajcej publicznoci ostatniemi zdobyczami nauk przy
rodniczych, a zwaszcza fizyki i astronomji. wiadczy o tem
wymownie wzmoona poczytno szeregu popularnych
ksiek z tych dziedzin, zarwno napisanych przez auto
rw polskich, j a k i przekadw autorw zagranicznych.
Poczytno*-fa' stoi bezwtpienia w cisym zwizku z fak
tem, fizyka przeywa dzisiaj okres niezwykle szybkiego
rozwoju, wywoany przez odkrycie szeregu nowych, bardzo
doniosych faktw oraz powstanie nowych teoryj, otwie
rajcych zupenie nowe horyzonty przed fizyk.
Jednake ksiki popularne, jakie ukazay si dotychczas
w jzyku polskim, czy to oryginalne, czy te przekady,
uwzgldniay prawie wycznie ostatnie zdobycze fizyki.
Brak byo dotd ksiki, ktraby w jasny i przystpny
sposb przedstawiaa caoksztat fizyki, omawiajc za
rwno zdobycze fizyki dawniejszej, klasycznej, dotyczce
otaczajcego nas makroskopowego wiata, jak i sukcesy
fizyki dzisiejszej, wkraczajcej daleko w gb mikrosko
powego wiata niedostrzegalnych dla nas bezporednio
atomw.
Luk t stara si wypeni ksika niniejsza, napisana
przez Artura Haasa, profesora fizyki Uniwersytetu Wie
deskiego. Profesor Haas, autor zarwno uniwersyteckich
podrcznikw fizyki, jak i szeregu ksiek popularnych,
potrafi w swych Zasadach Fizyki omwi w sposb
przystpny, z pominiciem wszelkich wzorw matematycz
nych, najwaniejsze zdobycze i pogldy fizyki, zarwno
klasycznej, jak i atomowej. N a szczeglne podkrelenie
zasuguje stale zwracanie przeze w moliwie najszerszym
zakresie uwagi na zastosowania techniczne fizyki, takie
jak radjo, fotograf ja, kinematograf ja i t. p.
Tumaczc ksik Haasa uwzgldniaem w miar mono
ci wszelkie dane, dotyczce stosunkw polskich. W zwizku
z tem pragn tu podzikowa P . Prof. S. Kalinowskiemu,
Kierownikowi Obserwatorjum Magnetycznego w widrze,
za askawe udzielenie mi danych, dotyczcych magnetyzmu
ziemskiego. Dzikuj rwnie P. I. Wasiutyskiej za pomoc
w zakresie polskiej terminologji telekomunikacyjnej, oraz
P. in. E. Rzymowskiemu za przejrzenie rozdziaw, do
tyczcych radjotechniki i radjofonji.
Wreszcie szczeglnie gorco pragn podzikowa P. Dr.
I. Bobrwnie, za sta pomoc i wspprac, bez ktrej tu
maczenie ksiki niniejszej nie doszoby wogle do skutku.

S. S zczen iow ski.


SPIS RZECZY
Str.

Przedmowa t u m a c z a ...................................................................... V
Cz pierwsza
WIATO
1. Prdko w i a t a ..................................................................... 1
2. Dugoci fal w ietln y ch .......................................................... 3
3. B a r w y ........................................................................................... 6
4. Uginanie w i a t a ..................................................................... 10
5. Interferencja w ia t a ................................................................ 14
6. Teoria undulacyjna i teoria emisyjna............................... 16
7. Energia kwantw w ie tln y c h ................................................ 19
8. Widma p r k o w e ..................................................................... 21
9. Zjawisko D o p p l e r a ................................................................ 24
10. Odbicie i zaamanie w i a t a ............................................... 28
11. Soczew ki........................................................................................ 31
12. Polaryzacja w i a t a ................................................................ 34
13. Zaamanie p o d w jn e ................................................................ 37
14. O k o ................................................................................................ 40
15. Mikroskop i l u n e t a ................................................................ 44
16. Fotografia i k in e m a to g r a fia ................................................ 48

Cz druga
ELEKTRYCZNO
17. D woisty charakter e le k t r y c z n o c i..................................... 53
18. Elektromagnetyzm i pojcie natenia prdu . . . . 57
19. N apicie elek tryczn e................................................................ 61
20. Opr e le k tr y c z n y ..................................... ...................... 63
21. K ondensator................................................................................ 67
22. Pole e le k t r y c z n e ...................... . . . . . . . 70
23. Pole m agn etyczn e...................................................................... 73
24. Prdy in d u k cy jn e...................................................................... 80
25. Generatory prdu staego i e le k tro m o to ry ..................... 84
26. Owietlenie elek try czn e........................................................... 87
27. Prd p r z e m ie n n y ..................................................................... 91
Zasady fizyki
Str.

28. T ran sform ator.......................................................... ..... 97


29. Przekazywanie energii elektrycznej na odlego . . . 100
30. P r o sto w n ik i............................................................................... 105
31. Wzmacniacze la m p o w e .......................................................... 108
32. Drgania e le k tr y c z n e ............................................... ..... 111
33. Elektromagnetyczna istota w ia t a .................................... 116
34. Telegraf .....................................................................................119
.35. T elefon. . ............................................................................... 127
36. W ysyanie fal elek tr y c zn y c h ............................................... 132
37. Odbir fal e le k tr y c z n y c h .................................................... 141
38. R a d io f o n ia ............................................................................... 145
39. Film d w i k o w y .....................................................................157
40. Przekazywanie obrazw i widzenie na odlego . . . 162

Cz trzecia
CIEPO
41. Temperatura i ilo ciep a.................................................... 167
42. Rwnowano ciepa i pracy............................................... 171
43. Entropia i n ie o d w r a c a ln o ............................................... 173
44. mier cieplna wiata i Boltzmannowskie prawo en
tropii ............................................................................................176
45. Zmiany stanu skupienia.......................................................... 178
46. Skraplanie g a z w .....................................................................184
47. R o ztw o ry .....................................................................................187
48. Twierdzenie N e r n sta ............................................................... 189
49. Przewodnictwo c ie p l n e .......................................................... 191
50. Promieniowanie c ie p ln e ..........................................................194
51. Maszyna p a r o w a .....................................................................198
52. Turbina parowa.......................................................................... 203
53. Motory sp alin ow e.....................................................................206
54. Maszyny c h o d z c e ................................................................209

Cz czwarta
MATERIA
55. Atomistyczna budowa m a t e r i i .......................................... 212
56. Atomistyczna budowa e le k tr y c z n o c i................................215
57. Bezwzgldne ciary a to m w ................................................219
58. Promienie k a to d o w e ................................................................ 220
59. Promienie a l f a .......................................................................... 225
60. Jdro atom ow e...........................................................................228
61. Promienie R n tg e n a ................................................................ 231
Spis rzeczy

Str.

62. Widma rentgenowskie .............. ........................................... 236


63. Ukad periodyczny p ie r w ia s t k w .................................... 241
64. P ro m ien io tw rczo ................................................................248
65. Rozbijanie a t o m w ............................................................... 254
66. Neutron i dodatni e l e k t r o n ................................................257
67. Poziom y energetyczne atomw . .. .....................................261
68. Teoria kwantowa w id m .......................................................... 264
69. Budowa a to m u ................................................. ....................... 271
70. Fale m a te r ii................................................................................ 276
71. Czsteczki..................................................................................... 280
72. Kinetyczna teoria m a te r ii..................................................... 285
73. M e ta le ...........................................................................................290
74. Nieoznaczono wiata atom ow ego.....................................292
75. Masa i en erg ia ...........................................................................294
76. W szechw iat................................................................................ 297

Skorowidz n a z w is k ........................................................................... 300


Skorowidz rzeczowy........................................................................... 302
Spis rz e c z y ............................................................................................ 307
C Z S C P I E R W S Z A

w i a t o

P R D K O W IA TA

Scena, ja k a odegraa si w czasie otwierania na wiosn


1933 r. w ystaw y wszechwiatowej w Chicago, gdy promie
wietlny,1 wysany przed 40 laty przez gwiazd A rktura,
zapali za porednictw em odpowiednich urzdze morze
wiate na wystawie, wywara gbokie wraenie n a widzach.
Aby okreli czas, w cigu ktrego promie wiata z A rktura
by w drodze, trzeba zna dwie wielkoci: odlego A rk tu ra
od ziemi, k tra zostaa ustalona dziki niezwykle subtelnym
pom iarom astronom icznym , oraz prdko, z ja k promie
wietlny przebiega przestrze. O ile godne ju jest podziwu,
e udao si wyznaczy ta k olbrzymi prdko, to dokad
no, z ja k tego dokonano, jest zaiste zdumiewajca.
Fizyka wspczesna zdoaa bowiem ta k dokadnie okreli
prdko wiata, e moliwy bd niewiele moe przewy
sza milionow cz znalezionej wartoci.
Pierwszym z badaczy, k t ry zdoa obliczy prdko
wiata, by duski astronom R o m e r , yjcy w X V II s tu
leciu. Spostrzeg on, i zamienia ksiycw p lanety Jowisza
ulegaj pozornemu opnieniu lub przypieszeniu, w zale
noci od tego, czy odlego Jowisza od ziemi ronie, czy te
maleje. Przyczyn ty ch anomalii rozpozna on w tym , e
w pierwszym w y p a d k u wiato ksiycw Jowisza przebywa
drog do ziemi w czasie duszym, anieli w w ypadku dru
gim. Ze znanych (na podstaw ie danych astronomicznych)
odlegoci i z obserwowanych pozornych opnie chwil
1 P rom ie w ie tln y g w ia z d y p a d na k o m rk w ia to c z u ; p o
rw naj rod zia 39.
Zasady fizyki. 1
2 Z asad y fizy k i

zamie zdoa Rom er ju w 1676 r. n a d e r dokadnie okreli


prdko wiala. Znalaz on mianowicie, e wiato przebiega
w cigu jednej sekundy okoo'300.000 kilometrw. Na prze
bycie odlegoci, rwnej dugoci obwodu ziemi na rwniku,
wiato zuywa zatem zaledwie sidm cz sekundy.
Poczynajc od poowy X I X stulecia, udao si fizykom
wyznaczy prdko wiata rwnie i p rzy pom ocy pom ia
rw, czynionych na ziemi. Obmylane w ty m celu m etody
daway coraz doskonalsze wyniki dziki stosowaniu coraz
to nowych pomysw eksperym entalnych. Najdokadniejsze,
ja k dotd, pom iary zostay dokonane w czasie od 1921 do
1926 r. przez amerykaskiego fizyka M i c h e l s o n a .
W pom iarach Michelsona gwn rol odgrywa omio
k tny, idealnie sym etryczny, p ry z m a t szklany o cianach
doskonale odbijajcych. P ry z m a t ten mg w ykonyw a
bardzo szybkie obroty dookoa swej pionowej osi symetrii.
Na wysokiej grze, w odlegoci okoo 35 km od p ry zm a tu ,
umieszczono stosowne zwierciado. Dziki symetrii p r y
zm atu istniao osiem wyrnionych pooe, ktre p ry z m a t
ten zajmowa kolejno w m iar obrotu, w ykonyw ajc midzy
kadymi dwoma nastpujcym i po sobie pooeniami 1/8 ca
kowitego obrotu. Pooenia te byy tego rodzaju, e promie,
padajcy z odpowiedniego rda wiata na wirujcy p r y
zm at, mg nastpnie dobiec do odlegego zwierciada, po
czym, po odbiciu si od niego, trafi z powrotem na jedn ze
cian pry zm a tu tak , by ulec odbiciu do oka obserw atora.1
Skutkiem tego w czasie pom iarw Michelsona obserwa
tor mg jedynie w tedy stale widzie rdo wiata (przy
czym wiato biego drog okrn, odbijajc si od zwier
ciada), gdy w czasie, w k t ry m wiato przebiegao tam
i z powrotem przestrze, dzielc p ry z m a t od zwierciada,
umieszczonego na wysokiej grze, p ry z m a t wykonyw a 1/8
1 P od a n o tu ta j n a tu ra ln ie ty lk o za sa d p om iaru M ich elson a.
.Jasne jest, e n a lea o z a sto so w a m n stw o n a jr o z m a itsz y c h
d o d a tk o w y c h p o m y s w d o w ia d c z a ln y ch , a e b y u m o liw i o si g
n icie d ok a d n o ci, u zy sk a n ej przez M ich elson a.
D u g o c i fal w ie tln y c h 3

penego obrotu. Na podstawie wielu setek o b se rw ac ji1 zna


laz Michelson za pom oc tej m etody, e prdko wiata
wynosi 299.796 kilom etrw na sekund. Moliwy bd nie
wynosi p rzy ty m wicej ponad 4 kilom etry na sekund, czyli
w arto rzeczywista ley midzy 299.792 i 299.800 km/sek.
W fizyce wspczesnej, ja k w ykaem y dokadniej w dal
szych rozdziaach 2 tej ksiki, prdko wiata odgrywa
podstaw ow rol, o wiele przekraczajc dziedzin optyki.
Prdko wiata w ystpuje mianowicie rwnie w najw a
niejszych wzorach nauki o elektrycznoci, stanowi grn
granic prdkoci, jakie mog uzyska czsteczki m a te
rialne i wie wreszcie ze sob dwa najbardziej podstawowe
pojcia fizyki a mianowicie uznane dzisiaj za rwno
rzdne sobie pojcia m asy i energii.3
Prdko wiata krluje dzisiaj we wszystkich dziaacli
fizyki, jako najwaniejsza spord staych, w ystpujcych
w tej nauce.

II
DUGOCI F A L W IE T L N Y C H

Ktokolwiek w pokoju, sztucznie owietlonym za pomoc


lam py, zapala drug lamp, czyni to, spodziewajc si po
lepszy w te n sposb owietlenie. W codziennym yciu w y
daje si nam zrozumiae samo przez si, e wsplne dziaanie
dwch rde wiata przewysza dziaanie jednego i e
dodanie w iata do wiata wywouje wzmoenie jasnoci.
Jednake dokadniejsze obserwacje fizyczne w ykazay, e
przypuszczenie to nie zawsze jest suszne. W ykryy one fakt,
k t ry zapewne pocztkowo mg si w ydaw a bardzo nieo

1 P r y z m a t w y k o n y w a 5 3 0 o b ro t w na sek u n d ; ilo ob ro t w
m ierzo n o za p o m o c w id e e k str o jo w y c h . P ro m ie w ia ta p rzeb ie
ga d rog ta m i z p ow rotem w ci g u jed n ej 4 2 4 0 -te j c zci sek u n d y .
2 P a trz ro zd zia y 28 i 58.
3 W ed u g te o r ii w z g l d n o c i en erg ia rw n a si m a sie, p o m n o o
nej p rzez k w a d ra t p rd k o ci w ia ta ; p orw n aj ro zd zia 7 5 .
4 Z asad y fizy k i

czekiwany: e mianowicie w pewnych w y padkach dodanie


wiata do wiata w ytw arza miejscami ciemno.
Pierwszym zjawiskiem tego rodzaju, w y k ry ty m przez fi
zykw ju w drugiej p o i.X V II stulecia, byy t a k zwane pier
cienie Newlona. Gdy pooymy soczewk o nieduej krzywi-
nie (np. szko od okularw) na pytce szklanej i, owietlajc
j promieniami okrelonej barw y, np. tej, bdziemy ogl
da miejsce zetknicia si soczewki ze szkem przez m ikro
skop, ujrzym y wwczas dokoa tego miejsca szereg na prze
m ian ciemnych i jasnych piercieni wsprodkowych (rys.l).
J u N e w t o n wycign z tego zjawiska wniosek, kt ry
mia si sta podstaw dalszego rozwoju nauki o wietle:
e mianowicie wzdu promienia wietlnego, co pewien okre
lony odstp, pow tarzaj si regularnie pewne wasnoci,
decydujce o zachowaniu si optycznym promienia. Ten
stay odstp nazyw am y dugoci fali promienia wietlnego
jest to okrelenie, znane dzi kadem u dziki radiotechnice.
Fizycy X V II i X V I I I stulecia rozwinli dalej te w y o b ra
enia i przyrwnali przebieg rozchodzenia si wiata do
znanego dobrze kadem u rozchodzenia si fal, pow stajcych
na powierzchni jeziora, gdy rzucim y do niego kamie.
W takich falach w odnych zmieniaj si kolejno grzbiety fal
z ich dolinami; podobn zmian grzbietw i dolin p rzy jm u j
fizycy i w faach wietlnych.
Posugujc si tym i w yobraeniami, Y o u n g zdoa w po
cztkach X I X stulecia nie tylko w ytum aczy powstawanie
piercieni Newtona, lecz naw et obliczy rzeczywist dugo
fal wietlnych. Opiera si on na przewiadczeniu, e przy
wspdziaaniu dwch promieni wietlnych musi powsta
ciemno wszdzie tam , gdzie grzbiet fali jednego promienia
spotka si z dolin drugiego. W takich miejscach zachodzi,
jak to zostao zrozumiane przez Younga, wzajemne wygasza
nie si dziaa obydwch promieni, czyli t a k zwana interfe
rencja. W w ypadku piercieni Newtona nastpuje, wedug
pogldu Younga, interferencja promieni odbitych od pytki
szklanej z promieniami, odbitym i od szklanej soczewki.
D ugoci fal w ietlnych 5

Zrozumienie tych zjawisk pozwolio Youngowi obliczy


dugo fal wietlnych. Dugo ta okazuje si rna dla r
nych barw, gdy ja k wskazuje dowiadczenie w wietle
niebieskim piercienie pojaw iaj si w mniejszych odstpach
pomidzy sob, ni w wietle czerwonym. W yznaczona m e
tod Y ounga dugo fali wiata tego, jakie w ytw arza
np. sl kuchenna w palniku
gazowym , wynosi 5900 jed
nostek A n g t r m a , przy
czym przez t jednostk (na
zwan ta k na cze pewnego
fizyka szwedzkiego) rozum ie
m y jed n stomilionow cz
c e ntym etra. Dugo fali wia
ta tego znajduje si wic
w takim mniej wicej stosunku
do c e ntym etra, ja k ce n ty m etr
do dugoci 200 m etrw.
Z pojciem dugoci fali Rys. 1. Piercienic Newtona.
wie si bezporednio pojcie
czstoci drga. Jeeli wew ntrz obszaru, przebieganego
przez fale, bdziemy obserwowa pewne okrelone miejsce,
to zauw aym y, e grzbiety i doliny fal n a stpuj po sobie
w pewnej kolejnoci czasowej. Czstoci drga nazwiemy
liczb, k tra wskazuje, ilekro w cigu sekundy powstaje
w ty m sam ym miejscu grzbiet fali.
W cigu okresu czasu, podczas ktrego odbyo si jedno
pene drganie w pew nym okrelonym miejscu, fala przesuwa
si naprzd dokadnie o jed n dugo fali. A wic w cigu
jednej sekundy fala posuwa si naprzd o liczb dugoci
fal, rw n czstoci drga. J a k ju wyej powiedziano,
fala wietlna przebiega 300.000 km na sekund; ab y zatem
znale np. czsto drga wiata tego, naley podzieli
300.000 km, przeliczone na c entym etry, przez dugo
fali, wyraon rwnie w ce n ty m etrac h .1 Z najdujem y
1 M usim y p o d zieli 3 0 m ilia rd w p rzez 59 m ilio n o w y c h .
6 Z a sa d y fizy k i

std, e wiatlcTte w ykonyw a w cigu sekundy olbrzym i


ilo drga, wynoszc okoo 500 bilionw. Czas trw ania
jednego takiego drgania jest zatem nie do pojcia krtki;
znajduje si on w takim mniej wicej stosunku do sekundy,
ja k sekunda do 30 milionw lat.

III
BARWY

Podania i poezje wszystkich ludw wiadcz o gbokim


wraeniu, jakie wywiera na uczucie i w yobrani czowieka
zjawisko tczy. Z bogatej rnorodnoci otaczajcych czo
wieka barw w ystpuj w ty m wspaniaym , przez n a tu r
stworzonym widowisku barw y najczystsze i najpikniejsze,
wybrane i uszeregowane w cudownej prawidowoci. Po
czerwieni nastpuje barwa pom araczow a, za ni ta, k t ra
dalej poprzez ziele i bkit przechodzi nareszcie w fiolet.
T sam kolejno barw, ta k zwane widm o, m ona rw
nie otrzym a, rzucajc na tr jk tn y szklany p ry z m a t
wizk promieni wietlnych, przepuszczonych przez w sk
szczelin, i podchw ytujc na biaym ekranie promienie, od
chylone przez p ry zm a t (rys. 2). Okazuje si przy tym , e
p ry zm a t odchyla najmniej promienie czerwone, najwicej
za fiokowe. Jeeli jednak, jak to pokaza N e w t o n , zro
bimy w ekranie m ay otworek i przepuszczony przeze
promie okrelonej barw y rzucimy na drugi p ry zm a t, to nie
wywoam y ju adnej wicej zm iany barw y (p. rys. 2).
W ten sposb zostao dowiedzione, e wiato, ktre zwiemy
biaym, stanowi rozkadaln na czci mieszanin, zoon
z promieni o rozm aitych barwach tczy, k trych ju dalej
nie moemy rozoy.
Rwnie atwo moemy si o ty m przekona, dzielc
okrg tarcz na wycinki, kt ry m n a d a je m y w ym iary,
odpowiadajce rozcigoci gwnych barw w widmie. Gdy
w praw im y tarcz w szybki ruch obrotowy, pomalowawszy
B arw y 7

uprzednio wycinki odpowiednimi barwami, wydaje si ona


nam prawie bia.1
Odkrycie Y ounga, opisane w poprzednim rozdziale, po
zwala zastpi jakociowe i subiektyw ne pojcie barw y ilo
ciowym i obiektyw nym poj ciem
dugoci fali. Okazao si, e czer
wonej granicy widm a odpowiada
dugo fali okoo 8000, a fio
kowej okoo4000 jednostek Ang-
stro m a i e w m iar przecho
dzenia od czerwieni do fioletu
wkolejnoci barw tczowych du
Rys. 2. N icrozkadalno barw widmo-
go fali maleje. Czsto drga wycji (schematycznie).
zwiksza si odpowiednio od 400
bilionw dla czerwieni do okoo 800 bilionw dla fioletu.2
Rozrnianie poszczeglnych barw widmowych jest n a
turalnie w duej mierze dowolne. Trudno jest ustali miejsce

Rys. 3. Prki Fraunhofcra.

gdzie koczy si ziele, a rozpoczyna bkit. Jednake do


k adna orientacja w widmie staa si moliwa po wykryciu
przez F r a u n h o f e r a w 1801 r. faktu, e widmo soneczne
1 N ie m o n a u n ik n sza reg o o d cien ia , g d y u y w a n e z w y k le
fa rb y m a la rsk ie n ie s c z y s ty m i b a rw a m i w id m o w y m i.
2 U y w a m y w y ra zu b ilio n w zn a czen iu m ilion m ilio n w , cz y li
w zn aczen iu d w u n a stej p o t g i d ziesiciu (1012).
8 Z asad y fizy k i

jest poprzecinane licznymi czarnymi prkam i o dokadnie


staym pooeniu. Najsilniejsze z ty ch ta k zw anych prkw
Fraunhofera zostay oznaczone w kolejnoci od czerwieni do
fioletu przez due aciskie litery od A do Ii (por. rys. 3).
Czerwie i fiolet stanowi bez w tpienia granice widma,
lecz jednak tylko w znaczeniu s ubiektyw nym , nie obiektyw
nym. Te dwie barw y wyznaczaj jedynie granice zdolnoci
dostrzegania naszego oka. Czuo bony fotograficznej nie
koczy si bynajm niej przy 4000 i 8000 jednostek Angstro-
ma. Jednake znajdujce si poza tym i granicam i prom ie
nie, ktre zwane s nadfioletowymi i podczerwonymi,1 pozo
s taj dla nas niewidzialne i moem y je dostrzec tylko na
drodze poredniej.
Proste dowiadczenie, ktre kady sam moe wykona,
przekonywa nas o istnieniu tych niewidzialnych barw. Spr
bujm y umieszcza zwyky fotograficzny papier kopiowy
w rozm aitych miejscach widm a; okae si wwczas, e
dziaanie zaczerniajce wiata zwiksza si w kierunku od
czerwieni do fioletu, lecz poza fiokowym kracem widma
jest jeszcze silniejsze, ni w obrbie widma widzialnego, i roz
ciga si daleko poza fiokowy koniec. Poza ty m moemy
przekona si za pomoc term om etru, i dziaanie cieplne
promieni sonecznych siga daleko poza kraniec czerwony.
Fizykom udao si w ykry promieniowanie podczerwone
i nadfiokowe ju okoo 1800 r. W 1888 r. H e r t z 2 wykry,
e fale, otrzym ane za pomoc czysto elektrycznych przyrz
dw (fale te miay wkrtce odegra nader w an rol jako
fale radiowe), nie s niczym innym , ja k tylko falami wietl
nymi o niezwykle duej dugoci. W iadomo, i dugoci
fal wikszoci stacji nadawczych wynosz setki m etrw,
a naw et najkrtsze fale radiowe m aj jeszcze dugo
kilku centym etrw, przewyszaj zatem dugo fali wiata
widzialnego dokadnie sto tysicy razy.
1 Z am iast w yra zu p o d czerw o n e u y w a si cza sa m i w yrazu
in fraczerw on e.
2 Por. rozdz. 32.
B arw y 9

Poniewa fioletowi odpowiada dwa razy wiksza ilo


drga, ni czerwieni, m wimy czasami, e widmo widzialne
obejm uje jedn oktaw ; pochodzi to std, e w muzyce ton
o podwjnej iloci drga na sekund nazyw am y o oktaw
wyszym. W ty m znaczeniu najkrtsze fale radiowe le
okoo siedem nastu o k taw niej od widzialnej czerwieni.
T ak olbrzym ia przepa dzieli dwa zjawiska identyczne
co do swej istoty; jednake wspczesna fizyka dowiad
czalna potrafia wypeni przepa t cakowicie. Do ob
szaru bowiem dugoci fal, wynoszcych od kilku dziesi
tych m ilim etra do jednego m ilim etra, badania dowiad
czalne przenikny z obydwch stron: ta k od stro n y optycz
nej, przez badanie promieniowania podczerwonego, ja k i od
strony elektrycznej, przez otrzym yw anie coraz to krtszych
fal p rzy pomocy w yadow a elektrycznych. J u okoor.1920
udao si w ytw orzy fale elektryczne o dugoci zaledwie
jednej dziesitej m ilim etra, gdy poprzednio wymierzono ju
promienie podczerwone o dugoci jednej trzeciej milimetra.
Podobnie, ja k w dziedzinie promieni podczerwonych, zba
danie dziedziny promieni nadfiokowych zostao dokonane
stopniowo, przy czym przezwyciono szereg trudnoci
przez zastosowanie genialnych pomysw dowiadczalnych.
Jednake, krok po kroku, fizycy opanowali okoo szeciu
ok taw w przedueniu widzialnego fioletu i w ten sposb
nawizali od strony optycznej czno z dziedzin prom ieni
Rnlgena, co do kt ry c h przekonano si, e s rwnie wia
tem, tylko o niesychanie malej dugoci fali.1
Jeeli zaliczymy promienie podczerwone i nadfiokowe do
wiata, oczywicie rozumianego w szerszym znaczeniu tego
w yrazu, to n a w e t bez fal radiowych i bez promieni R nt-
gena o p ty k a obejm uje pitnacie oktaw , gdy m uzyka tylko
siedem. Ale z pitn a stu oktaw optycznych jed n a tylko jedyna,
ta k t ra zawiera w sobie barw y tczy od czerwieni do fioletu,
jest widzialna dla oka. T ak wskie s granice poznawalno-
ci naw et dla najdoskonalszego organu zmysw ludzkich.
1 Por. rozdz. 61.
IV
U G IN A N IE W IA TA

Do pierwszych spostrzee czowieka, obserwujcego n a


tur, naley stwierdzenie, e wiato rozchodzi si po liniach
prostych, a skutkiem
tego owietlone ciaa
nieprzezroczyste rzu
caj ostro ograniczone
cienie. Nie m ona za
tem dostrzec niczego
poza nieprzezroczyst
przeszkod. Jednake,
pomimo to, m usim y
oczekiwa, e, s k u t
kiem falowej n a tu r y
wiata, dziaanie wia
ta powinno da si od
czu i w bezporednim
otoczeniu prostolinij
nych torw promieni.
Istotnie, ju okoo
1660 r. G r i m a 1di od
kry zjawisko ugina
nia si wiata. W p u
szcza on wiato przez
m ay otworek do
Rys. 4. Zjawiska uginania wiata na wskiej prze- ciemnego pokoju i U -
stawia na drodze bie
gncej z otworka smugi wietlnej przedm ioty o ostrych
krawdziach. Grimaldi zauway wwczas, e wiato,
przechodzc obok tych krawdzi, odchyla si od kie
runku prostolinijnego, a wic ulega ugiciu, p rzy czym na
brzegach cieniw powstaje szereg na przem ian ciemnych
i jasnych prkw. Rys. 4, 5 i 6 wyobraaj, wedug nowo
czesnych zdj fotograficznych, przykady takich zjawisk
U g in a n ie w ia ta 11

ugicia. Im wszy jest


przedm iot uginajcy, ty m
wyraniej jest widoczne
ugicie, zwaszcza w wietle
jednorodnym .
W ytum aczenie zjawisk
ugiciazapomocpojcia fal
wietlnych nie byo atwe;
udao si to po raz pierwszy
okoo 1820 r. F r e s n e l o wi,
k t ry pierwszy by twrc
cisej teorii wiata. Zasad
niczo Wyjanienie Fresneltl Rys. 5. U ginanie wiata na otw orku kolistym.
opierao si na dwch pod
staw ach: na wypow iedzianym ju przez H u y g e n s a . po
gldzie, e k a d y p u n k t na powierzchni fali staje si samo-

Rys. 6. U ginanie wiata na szczelinie prostoktnej szerokoci 7* nam.

dzielnym rdem nowych fal, ta k zwanych fal czstkowych,


oraz na zaoeniu, e te fale czstkowe skutkiem interferen
cji wzm acniaj si i osabiaj wzajemnie.
To wyjanienie tum aczy rwnie, dlaczego w ugitym
12 Z asad y fizy k i

wietle biaym w ystpuj barw ne pasm a zam iast jasnych


i ciemnych prkw. Tc miejsca bowiem, w k trych falc
czerwone najsilniej wzm acniaj si. wzajemnie, nie mog na
og pokrywa si z tym i miejscami, gdzie naley oczekiwa
najwikszej jasnoci dla wiata zielonego lub niebieskiego.
Skutkiem tego mona za pom oc ugicia otrzym yw a widm a,
do czego najlepiej jest posugiwa si sialk dyfrakcyjn.
Siatk dyfrakcy jn nazyw am y szereg wskich szczelin
rwnolegych, znajdujcych si w jednakow ych odlego
ciach od siebie. Najczciej uywa si siatek, skadajcych
si z rwnolegych, cieniutkich rys, nakrelonych n a po
wierzchni pytki szklanej lub metalowego zwierciada. Od
stp pomidzy dwiema ssiednimi rysami tworzy, szczelin.
Najlepsze siatki optyczne licz ok. 2000 szczelin na dugo
ci jednego milimetra.
Dziaanie siatki tego rodzaju jest przedstawione schem a
tycznie na rys. 7. BC, DE, FG itd. w yobraaj rysy, n a to
m iast AB, CD, E F itd. szczeliny. Na rysunku prze d sta
wiono wizk promieni wietlnych, pa d a j c y ch ukonie na
siatk. A jest podstaw prostopadej, spuszczonej z p u n k tu C
na kierunek promienia, przechodzcego przez A. Promienie,
wychodzce z A i C, w zm acniaj si, j a k w ynika z teorii inter
ferencji, w tedy, gdy odcinek A A rwna si dugoci fali lub
te podwjnej, potrjnej itd. jej wartoci. Dwa promienie
wzm acniaj si bowiem w tedy, gdy ich grzbiety falowe spo
ty k a j si ze sob, a to zachodzi wwczas, gdy odlego A A ,
przedstaw iajca tzw. rnic drg obydwch promieni,
rwna si cakowitej dugoci fali lub jej wielokrotnoci.
K t, ktry tworz promienie z prostopad do siatki,
oznaczony na rys. 7 liter cp, nosi nazw k ta ugicia. Gdy
wiato jest jednobarwne, o trzym ujem y pierwszy jasny p r
ek pod k tem ugicia, dla ktrego A A rwna si jednej
dugoci fali, drugi jasn y prek pod k te m ugicia, dla
ktrego AA jest rwne dokadnie dwom dugociom fali itd.
Odpowiednio odrniamy wic k ty ugicia pierwszego,
drugiego, trzeciego rzdu itd.
U gin an ie w iata 13

Mierzc k t ugicia, m ona zatem, znajc szeroko szcze


liny, w yznaczy dugo fali; szeroko szczeliny je s t znana,
jeeli wiemy, ile rys p rzypada na dugo jednego centym e
tra. Poniewa wykonanie siatki, przy k t ry m m usim y zwa
a na zupen rwno 1 odstpw midzy rysami, moe
osign nadzw yczajn precyzyjno, pomiary za ktw
mog by poczynione
w sposb bardzo do
kadny, dugo fali
mona mierzy za po
moc siatki dyfrakcyj
nej z dokadnoci do
jednej milionowej.
Gdy na siatk pada
wiato biae, po jego
ugiciu prki rozm ai
tych barw u k ad a j
si obok Siebie, gdy R ys. 7. Siatka dyfrakcyjna.
kadej barwie odpo
wiada inny k t ugicia. W ten sposb pow staj pikne
widm a siallwwe, w k trych barw y nastpuj po sobie
w porzdku swych dugoci fal; przy ty m czerwie jest
odchylona silniej ni fiolet. O ile chodzi o barw y widzialne,
widmo drugiego rzdu jest jeszcze cakowicie oddzielone od
widma rzdu pierwszego. N atom iast niebieskofiokowa
cz widma trzeciego rzdu nakryw a ju czerwoni) cz
w idm a drugiego rzdu, a w wyszych rzdach widma
n a k a d a j si na siebie coraz bardziej, dziki czemu po
w staj najrozm aitsze barw y mieszane, zbliajce si coraz
bardziej do biaej.
Zastosowanie siatki do wyznaczania dugoci fali nie
ogranicza si oczywicie tylko do obszaru promieni widzial
nych. Za pomoc odpowiednio zbudow anych siatek mona
1 W y k o n a n ie po raz p ierw szy n ie z w y k le d o k a d n y c h sia te k
(tz w . sia te k w k l sy c h ) b y o za su g a a m ery k a sk ie g o fizy k a R o w -
l a n d a (ok oo 1880 r.).
14 Z asad y fizy k i

byo rozcign m etody b a d a widmowych daleko w gb


podczerwieni, przy czym do promieni podczerwonych o bar
dzo duej dugoci fali zastosowano siatki z drutw . Rw
nie i w obszarze promieni nadfiokowych siatki d y fra k
cyjne odday najwiksze usugi. Zastosowanie ich w dziedzi
nie najkrtszych fal nadfiokowych nastrczao duo t r u d
noci, ktre przez duszy czas w ydaw ay si nie do pokona
nia. Im mniejszy jest mianowicie rzd wielkoci mierzonej
dugoci fali, ty m mniejsza musi by rwnie szeroko szcze
lin, gdy widma ugicia nie mog by otrzym ane zwyk m e
tod, kiedy dugo fali jest znacznie mniejsza od szerokoci
szczeliny. Dziki bardzo oryginalnem u pomysowi dowiad
czalnemu udao si jednake w 1925 r. am erykaskiem u fi
zykowi, Arturowi C o m p t o n o w i , 1 wymierzy za pomoc
siatek, uywanych do badania wiata widzialnego, okoo
dziesiciu tysicyrazy mniejsze dugoci fal rentgenowskich.2
Powierzchnie o subtelnej budowie warstwowej w ykazuj
wspaniae zjawiska barwne w wietle o d bitym ; na tym
oparta jest pikna gra barw perowej macicy. W zjawisku
tym chodzi tylko o pewne zalenoci geometryczne. W ida
to std, e t sam gr barw otrzym am y, gdy odciniemy
powierzchni perowej macicy na czarnym laku i od tego
odcisku bdziemy odbija wiato. Pikne zjawiska ugicia
o trz y m am y rwnie, patrzc przez tkanin parasola (ktra
stanowi pewien rodzaj paskiej siatki) na latarni uliczn.
Do atm osferycznych zjawisk ugicia naley znane zjawisko
lisiej czapki dokoa ksiyca lub soca powstaje ono,
gdy niebo pokryte jest lekkimi chm urkam i.

V
I N T E R F E R E N C J A W IA TA

Zaoenie istnienia interferencji fal wietlnych pozwolio


nam wyjani w sposb prosty powstawanie piercieni New
1 W y z y sk a n o tu ta j z ja w isk o c a k o w ite g o o d b icia , por. rozd z. 10.
2 Por. rozdz. 61.
In terferen cja w ia ta 15

tona i zjawisk ugicia. Zrozumiae wic jest, e fizycy dyli


do bezporedniego stwierdzenia n a tu r y falowej wiata za
pom oc dowiadczenia, w k t ry m promienie, wychodzce
z dwch rde wiata, m ogyby bezporednio interferowa
ze sob. Po dugich i bezowocnych wysikach rozmaitych
badaczw stwierdzenie dowiadczalne takiego zjawiska po
wiodo si F r e s n e l o w i w roku 1824 za pomoc synnego
dowiadczenia ze zwierciadami.
W dowiadczeniu ty m pionowa szczelina,silnie nawietlona
wiatem jednobarw nym , rzuca promienie na dwa zwierciada,
nachylone pod bardzo m aym ktem . W ten
sposb po w sta j dwa bliskie siebie obrazy
szczeliny, ktre z kolei moem y uwaa za
dwa ssiednie rda wiata (rys. 8). Jeli
w odlegoci kilku m etrw od zwierciade
ustaw im y biay ekran, ukae si na nim ww
czas szereg prkw na przem ian jasnych sndiwkfeioTofwfadi
i ciemnych. S one ta k uoone, ja k mona '" dimi 1 '
byo z gry przewidzie, przyjm ujc, e za
chodzi wzajem na interferencja promieni, biegncych od
obydw u obrazw. Zalenie od barw y uytego wiata, prki
s wicej lub mniej rozsunite; odlego midzy nimi jest
najwiksza dla wiata czerwonego, najm niejsza dla fio
kowego.
Na razie moe w yda si dziwne, dlaczego Fresnel uy
do swego dowiadczenia nie n a turalnych, lecz sztucznych
rde wiata, a mianowicie obrazwr w zwierciadach. Byo
to je d n a k spowodowane tym , e wszystkie poprzednie pr
by, w kt ry c h zastosowano dwa niezalene od siebie rda
wiata, doznay niepowodzenia. Dowiadczenie wykazao,
e jedynie wwczas, gdy oba spotykajce si promienie po
chodz z tego samego rda wiata, istnieje pomidzy nimi
t a k daleko posunita zgodno, e mog powsta zjawnska
interferencyjne.1
Zjawiska interferencji w y st p u j naw et wwczas, gdy
1 T z g o d n o n a z y w a m y sp jn o ci .
16 Z asad y fizy k i

w czasie pomidzy wysaniem jednego a drugiego z dwu in-


terferujcych ze sob promieni rdo wiata wykonao wiele
tysicy drga. Udao si otrzym a interferencj promieni
0 rnicy drg , wynoszcej 2,600.000 dugoci fal.1 O tak
du liczb dugoci fal rni si drogi, przebyte przez dwa
promienie od wsplnego rda do miejsca wzajemnego spot
kania,2 a wic tyle drga zostao w ykonanych przez rdo
w okresie czasu pom idzy chwilami wysania ty ch promieni.

VI
T E O R IA U N D U L A C Y JN A I T EO R IA E M IS Y J N A

Duo miejsca w historii optyki zajm uje trw ajca dwie


cie lat w alka pomidzy teoriam i wiata, ktre stay niegdy
w zupenej sprzecznoci ze sob: byy to teorie undulacyjna
1 em isyjna. Pierwsza, ktrej pocztek da, ja k wspom ina
limy wyej, H u y g e n s w 1680 roku, ujm ow aa wiato jako
ruch falowy tajemniczego eteru wietlnego . W edug d ru
giej wiato miao skada si z drobniutkich ciaek, zwanych
korpuskuam i, w yrzucanych stale przez wiecce s u b s ta n
cje. Podw aliny emisyjnej teorii wiata pooy N e w t o n
mniej wicej w ty m sam ym czasie, co Huygens teorii
undulacyjnej, jednake N ew ton umylnie uchyli si od
wyranego przyjcia jakiej okrelonej hipotezy, dotyczcej
n a tu r y wiata. Dopiero uczniowie jego z ca stanowczoci
przyjli ujcie korpuskularne i od tej chwili na przestrzeni
dwch blisko wiekw fizycy, zajm ujcy si zagadnieniami
optycznym i, dzielili si na dwa obozy.
T eoriaem isyjnaznalazam ocne oparcieprzede wszystkim
wfakcie prostolinij nego rozchodzenia sipromieni wietlnych;3
1 S tw ierd zen ie tak d a lek o p o su n itej z d o ln o ci in terferen cy jn ej
u d ao si L u m m e r o w i i G e h r c k e m u .
2 R n ica drg w y n o sia w te d y k o o je d n e g o m etra , n a tu ra ln ie
n ie ch o d zio tu o d rogi w zd u lin ii p rostej.
3 P r o sto lin ijn y b ieg p rom ien i w ie tln y c h b y w e g u g teorii
em isy jn ej n a tu ra ln y m w y n ik ie m zn an ej z m ech a n ik i z a sa d y b e z
w a d n o ci.
T eo ria u n d u la e y jn a i te o ria em isyjn a 17

lecz zwolennicy jej musieli zamilkn, gdy F r e s n e l za po


moc swego dowiadczenia ze zwierciadami wykaza bez
sprzecznie, e wiato dodane do wiata moe wywoa
ciemno. Rwnie i zjawiska ugicia wiata zdaway si
przem aw ia za teori undulacyjn, a.przeciwko emisyjnej.
Od poowy X I X stulecia emisyjna teoria w ydaw aa si
wobec tego pogrzebana na zawsze; jednake na pocztku
X X stulecia fizycy poznali zupenie niespodziewanie nowe
zjawiska i zalenoci, ktre zmusiy ich do wznowienia
dawno porzuconej teorii korpuslcularnej.
Do zjawisk tych naleao przede wszystkim ta k zwane
zjawisko fotoeleklryczne. Poczynajc ju od koca X I X w.,
fizycy w iedzieli ja k to zreszt bdzie jeszcze dokadnie
omwione w innych rozdziaach tej ksiki i najm niej
sze w ogle istniejce czsteczki m aterialne, ta k zwane
elektrony, posiadaj cile okrelony i zmierzony adunek
u jem ny oraz rwnie cile okrelon i zmierzon mas,
a mianowicie 9.10-28 gr. Okoo 1900 r. przekonano si, i
m etale, na ktre pada wiato fiokowe lub nadfiokowe,
w yrzucaj takie elektrony, pdzce z olbrzym i prdkoci.1
Lecz jeszcze osobliwsze byo zwizane z ty m spostrzeenie,
i zwikszenie natenia wiata (w dziedzinie widzialnej
powiedzielibymy zwikszenie jasnoci) w adnym w y
p a dku nie zwiksza prdkoci wyswobodzonych elektronw,
zwiksza jedynie ich liczb.
Z p u n k tu widzenia teorii undulacyjnej ten wynik bada
w ydaje si zupenie niezrozumiay; zmusza on nas raczej
do wniosku, e wiato skada si z oddzielnych czstek
i e pojedyncze elektrony s wyzwalane przez pojedyncze
czstki wiata. Jeli bowiem pogld taki jest suszny, to
zwikszenie natenia wiata oznacza tylko zwikszenie
liczby trafiajcych powierzchni m etalu czstek wietlnych
i ty m sam ym zwikszenie liczby ak t w wyrzucania elek
tronu, p rzy czym kady z ty ch ak t w pozostaje bez zmiany,
a wic kady w y latujcy elektron uzyskuje zawsze t sam
1 Par, rozdz. GO
Zasady fizyki \
18 Z asad y fizy k i

prdko. Zakadam y naturalnie, e barw a wiata pozo


staje wci bez zmiany.
Zjawisko fotoeektryczne wyranie ujawnio istnienie in
dywidualnych korpusku wietlnych. O ptyczna teoria emi
syjna, w ktrej widziano ju tylko ciekawostk historyczn,
dawno porzucone naiwne bdzenie przeszych czasw, zo
staa nagle zrehabilitowana. Znakom ite sukcesy teorii undu-
lacyjnej, osignite w cigu X I X stulecia, nie podlegay
jednak adnej wtpliwoci. Fizycy musieli wic doj do
przewiadczenia, e zarwno korpuskularne, ja k i undula-
cyjne ujcie zjawisk wietlnych jest suszne i e powinno
zatem by moliwe uzgodnienie obydwch teorii.
W jaki sposb jednake mona byo tego dokona? Do
wiadczenie, wysuwane zawsze przeciwko teorii emisyjnej,
a mianowicie fakt, e wiato dodane do wiata moe w y
woa ciemno, przemawiao na pozr raz na zawsze prze
ciwko wszelkim usiowaniom tego rodzaju. Rozum owano bo
wiem w nastpujcy sposb: jeli teoria em isyjna jest susz
na, to na podstawie dowiadczenia tego naleao by przyj,
e czsteczki wietlne mog si niszczy nawzajem , co prze
cie wydaje si absurdalne. Dopiero w X X stuleciu uwiado
mili sobie fizycy, jak przedwczesny jest taki wniosek. Mo
emy przekona si o ty m za pomoc bardzo prostej analo
gii. Przypum y, e pewien zoogeograf ustali, i w pewnej
okolicy b rak zwierzt sscych. Nie wycignie on jednak
std zapewne wniosku, e w tej okolicy zwierzta ssce
wytpiy si wzajemnie. Przyjm ie on raczej, i skutkiem
wasnoci gleby, rolinnoci, klim atu itp. pojawienie si
zwierzt sscych w danej okolicy byo mao praw dopodobne.
Podobnie powstawanie prkw interferencyjnych w do
wiadczeniu Fresnela ze zwierciadami nie musi by b y n a j
mniej tumaczone w ten sposb, e w miejscach ciemnych
korpuskuy wietlne zniszczyy si nawzajem (co istotnie
tru d n o by byo sobie wyobrazi), moemy na to m ia st p rzy
j, e prawdopodobiestwo trafienia czstki w takie
miejsce jest niezmiernie mae.
Energia kw antw w ietlnych 19

Teoria k o rpuskularna daje si wic zupenie dobrze po


godzi z zaobserwowanymi zjawiskami interferencji, jeeli
zjawiska te ujm iem y z p u n k tu widzenia stalyslyczncgo.
Jasno zn a jd u jem y ta m , gdzie trafia duo czstek, ciem
no ta m , gdzie p a d a ich mao. Ale ze statystycznego p u n
k tu widzenia ruch korpusku wietlnych podlega ty m wa
nie praw om , ktre w ynikaj z zaoe teorii undulacyjnej
i ktre mog by rozpatryw ane jako praw a fal wietlnych.

V II
E N E R G IA K W A N T W W IE T L N Y C H

Z p u n k tu widzenia teorii undulacyjnej promie wiata,


ja k to ju widzielimy, je s t scharakteryzow any przez sw
dugo fali, czy te czsto drga, z p u n k tu widzenia n a to
m iast teorii korpuskularnej raczej przez energi, p r z y p a d a
jc na poszczeglne korpuskuy, skadajce si na prom ie
wietlny. Jeeli wic ta k , ja k to czyni fizyka wspczesna,
uznam y obie te teorie za rwnorzdne, powstaje zasadnicze
p ytanie: jaki zwizek istnieje pom idzy energi jednej cz
stki wietlnej a dugoci fali lub czstoci drga? F o rm u
ujc dokadniej to zagadnienie, z a p y ta m y : ja k wielka jest
energia czerwonej, zielonej lub niebieskiej czstki wietlnej?
Energia w znaczeniu fizycznym oznacza zdolno w yko
nania pewnej pracy, przy czym za najprostsz form pracy
m oem y uwaa podniesienie pewnego ciaru na okrelon
wysoko. Najlepiej znanym przykadem energii je s t zasb
pracy, przy p a d a j c y w udziale poruszajcem u si ciau
dziki jego ruchowi i zwany si yw lub energi kinetyczn
ciaa.1 Gdy energia czstki wietlnej zostaje zuyta na w y
swobodzenie e le k tro n u ,k t ry wybiega z okrelon sil yw,
sia ta moe by uw aana za m iar energii czstki wietlnej,

1 E n ergia k in e ty c z n a w y r a a si, jak w ia d o m o , p o o w ilo


c zy n u m a sy ciaa przez k w a d r a t jeg o p rd k o ci.
2*
20 Z asad y fiz y k i

wyzwalajcej elektron.1 W praktyce za jednostk energii


p rzyjm ujem y ta k energi, ktra moe podnie ciar jed
nego kilograma na wysoko jednego m etra. W fizyce teore
tycznej uyw am y znacznie mniejszej jednostki, t a k zwanego
erga; jest to mniej wicej praca, jak a zostaje zuyta, gdy
podnosimy jeden m iligram na wysoko jednego centym etra.
cilej zwizek midzy tym i jednostkam i jest n a stpujcy:
98 milionw ergw odpowiada jednem u kilogramom etrowi.2
W poprzednim rozdziale wspomniano ju, i prdko
elektronw, wyzwalanych w zjawisku fotoelektrycznym ,
nie ronie,gdy zwikszamy natenie padajcego promienio
wania. Dowiadczenia, przeprowadzone przede wszystkim
przez L e n a r d a , w ykazay natom iast, e zmiana barw y,
idca w kierunku zmniejszenia dugoci fali, zwiksza p rd
ko wybiegajcego elektronu. U przystpnim y sobie, by
moe, to zjawisko, odwoujc si do porwnania, zaczerpni
tego ze znanej powszechnie gry w krgle. Gdy trafione kr
gle za pewnym razem zostan odrzucone gwatowniej,
z wiksz prdkoci, ni w innych razach, wwczas wnio
skujem y std, e w ty m w ypadku rzucona pom idzy nie
kula posiadaa wiksz sil yw czyli wicej energii, ni
w innych. W analogiczny sposb m oem y wywnioskowa
z obserwacyj zjawiska fotoelektrycznego, e energia czstki
wietlnej jest tym wiksza, im mniejsza jest dugo fali,
im wiksza jest zatem czsto drga.
Dokadne pom iary zjawiska fotoelektrycznego ujaw niaj
fakt, podstawowy dla fizyki wspczesnej, e mianowicie
energia czstki wietlnej zaley jedynie i wycznie od jej
czstoci drga i jest do tej czstoci proporcjonalna. Energia
1 O glnie biorc, n a le y u w z g l d n i je sz c ze p rac, p o trzeb n
do w y rw a n ia elek tro n u z m eta lu , g d y w e w n tr z m e ta lu je s t on
z w i za n y przez siy p rzy ci g a j ce; je d n a k e w y r u g o w a n ie z d a n y c h
p om ia ro w y ch tej p racy , z u y te j na w y z w o le n ie e lek tro n u , n ie
p rzed staw ia a d n y ch tru d n oci.
a E rg je s t p rac, p otrzeb n d o p o d n iesien ia na w y so k o je d n eg o
cen ty m etra ciaru , o d p o w ia d a j ceg o sile jed n ej d y n y . Por.
rozdz. 17.
W id m a prk ow e 21

ta je s t dw ukrotnie wiksza, gdy czsto drga jest dwa


razy W ysza, lub te, co oznacza to samo, gdy dugo fali
jest dwa razy mniejsza. Wobec tego musi istnie pewna
staa uniwersalna, tak a , e mnoc j przez czsto drga,
znajdziem y energi czstki wietlnej. T sta nazyw am y
elementarnym kwantem dziaania i std rwnie i czstki
wietlne zostay nazwane kw antam i w ietlnym i.1
P l a n c k pierwszy wprowadzi w 1900 r. pojcie elemen
tarnego k w a n tu dziaania i wyznaczy jednoczenie jego w ar
to. W ynosi ona 6,5.10"27 erga przez sekund; a wic, jeli
czsto drga na sekund pom noym y przez 6,5 .1 0 27,
o trz y m am y energi w yraon w ergach.2 Planck doszed do
pojcia elem entarnego k w a n tu dziaania dziki swym b a d a
niom nad promieniowaniem cieplnym.8 W pi la t pniej,
w r.1905, E i n s t e i n wprowadzi poj cie kw antw wietlnych.
Zgodnie z powiedzianym wyej energia k w a n tu wiata
czerwonego wynosi w przyblieniu 2 % bilionowej erga,
a fiokowego 5 bilionowych erga. Dopiero energia okoo
jednego tryliona (1018) fiokowych kw antw wietlnych
dorwnywa pracy, ja k m usim y wykona, podnoszc
ciar jednego kilograma na wysoko 5 centym etrw .

V III
W ID M A P R K O W E

Gdy bya mowa o dugoci fali wietlnej, wspomniano


ju o prkach F raunhofera, ktre w postaci bardzo wskich

' U y t y tu term in k w a n t d z i a a n i a p o c h o d zi st d , i
w m ech a n ic e d zia a n ie m n a z y w a m y ilo c z y n en erg ii p rzez czas,
a ja k w y n ik a z za sto so w a n ia p o jcia w y m ia ru fiz y c zn eg o
r o z p a try w a n a p rzez n a s tu ta j sta a u n iw ersa ln a p o sia d a w y m ia r
en ergii d zielon ej przez c z sto d rga , c zy li in a czej w y m ia r en ergii
p om n oon ej przez czas.
2 N a le y p rzy p o m n ie, e 10*2 ozn a cza je d n se tn , 10'a jed n
ty si c z n , a 10-27 o zn a c z a u a m ek d z ie si tn y , w k t r y m po przecink u
n a st p u je 26 zer, a d o p iero na 27 m iejscu sto i je d y n k a .
3 Por. rozd z. 50.
22 Z asad y fizy k i

paskw przecinaj widmo soca. F ra u n h o fe r zauway ju


rwnie, e w widmie pomienia wiecy wystpuje jasny
prek ty, k t ry zajm uje w widmie dokadnie to samo
miejsce, co w y k ry ty przeze czarny prek D. Prawie
w pidziesit la t pniej K i r c h h o f f zaj si dokadniej
t osobliw obserwacj Fraunhofera. G runtowne badania,
podjte przeze wsplnie z B u n s e n e m , doprowadziy go
w 1860 r. do jednego z najwikszych odkry w historii
fizyki, mianowicie do odkrycia widm prkowych.
Kirchhoff i Bunsen znaleli, e w widm ach wieccych
p a r zwizkw metali w ystpuj jasne prki, k t ry c h poo
enie nie zaley od te m p e ra tu ry i przede wszystkim nie
zaley od rodzaju zwizku chemicznego, zawierajcego dany
metal. Te prki naley zatem uwaa za co c h a ra k te ry s ty
cznego dla danego m etalu. T a k np. ty prek, c h a ra k te ry
styczny dla pierwiastka chemicznego sodu, m a zawsze do
kadnie t sam dugo fali, niezalenie od tego, czy chodzi
0 poczenie sodu z chlorem (jak w soli kam iennej), czy
z bromem, czy te wreszcie o wglany lub siarczany sodu.
J a k dla sodu c h a ra k terystyczny je s t prek ty, k t ry
znacznie przewysza pod wzgldem jasnoci wszystkie po
zostae prki jego widma, t a k samo dla potasu ch a ra k te ry
styczny jest jasn y prek w fiolecie, dla litu za ja s n y p r
ek w czerwieni. O prawidowociach w ystpujcych w wid
m ach prkowych, bdzie m owa w n a stpnych rozdziaach;
jednake ju tu ta j naley nadmieni, e fizyka wspczesna
rozporzdza tablicami, w k trych zamieszczono duo wicej
ni 100.000 prkw widm owych wedug ich dugoci fal
1 przynalenoci do rozm aitych pierwiastkw chemicznych.
J u Kirchhoff i Bunsen zdawali sobie spraw z tego, e
ich odkrycie umoliwia przeprowadzanie analiz chemicznych,
przewyszajcych pod wzgldem czuoci wszystkie przed
tem znane m etody. Za pom oc analizy widmowej moem y
w odpowiednich okolicznociach w ykry iloci substancyj
znacznie mniejsze od jednej dziesiciomilionowej miligrama.
Kirchhoff i Bunsen wykazali rwnie, e wridma p r
W id m a prkow e 23

kowe wiata mog wystpow a nic tylko w postaci tzw.


widm em isyjnych o jasnych prkach, lecz rwnie i jako
widma absorpcyjne o prkach ciemnych. Jeeli rzucim y na
ekran np. widmo lam py ukowej, po przepuszczeniu wiata
przez pom ie, zabarw iony sol kuchenn, dostrzeem y ciem
ny prek dokadnie w ty m sam ym miejscu, w k t r y m o ile
m am y do czynienia
z sam ym tylko po
mieniem sodowym
powstaje znany jasn y
prek ty. P ara
sodu, zaw arta w po
mieniu, nie tylko w y
sya ja k znaleli
Kirchhoff i Bunsen
te wiato o c harak
terystycznej d u goci;
fali, lecz rwnie i po
chania takie wiato. Poniewa je d n a k wiato pomienia
sodowego jest znacznie sabsze od wiata lam py ukowej,
w k t ry m naturalnie rwnie wystpuje wiato o dugoci
fali charakterystycznego prka tego, s tra ta natenia,
wywoana przez pochanianie wiata lam py, nie moe
zosta p o k ry ta przez promieniowanie wasne pomienia
sodowego. Wobec tego w dowiadczeniu powyszym odpo
wiednie miejsce w idm a musi w ydaw a si stosunkowo ciem
niejsze, ni otoczenie. Na rys. 9 wida na przykadzie wo
doru, e prki emisyjne i absorpcyjne z a jm u j te same
pooenia w widmie.
Dziki odkryciu Kirchhoffa i Bunsena prki F raunho-
fera znalazy proste wyjanienie. W atmosferze soca znaj
du j si p a ry najrnorodniejszych metali. P ochaniaj one
z penego (cigego) w idm a promieniowania, wysyanego
przez w ntrze soca, te dugoci fal, ktre m og same w y
sya. Poniewa wasne promieniowanie par w atmosferze
sonecznej nie moe zastpi znacznie intensywniejszego
24 Z a sa d y fiz y k i

promieniowania, pochodzcego z w ntrza soca, wic,


praktycznie biorc, w wietle sonecznym, dochodzcym
do ziemi, b rak fal tych wanie dugoci.
Nieliczne tylko odkrycia fizyczne byy ta k niezwykle
i wielostronnie podne, jak wykrycie przez Kirchhoffa
i Bunsena widm prkowych. W chemii niezwykle czua
m etoda analizy widmowej doprowadzia do w ykrycia no
wych, poprzednio'nieznanych pierwiastkw.1 W astronomii
dala ona mono poznania wasnoci chemicznych n a jd a l
szych cia niebieskich przez zbadanie wypromieniowanego
przez nie wiata. Przede w szystkim jednake, ja k zoba
czymy w krtce, wszystkie prawie olbrzymie postpy fizyki
w drugim i trzecim dziesicioleciu naszego stulecia zawdzi
czam y wskazaniom, da n y m przez naleycie zrozumiane
widma prkowe.

IX
Z JA W IS K O D O P P L E R A

Do najwikszych zdobyczy ducha ludzkiego naley bez


w tpienia mono przeprowadzania za pom oc widm a n a
lizy chemicznej naw et na odlegoci, przewyszajcej p r a
wie bilion razy olbrzymi odlego pom idzy ziemi i so
cem- Nie tylko jednak skad chemiczny ta k niew yobraal
nie dalekich cia niebieskich moe by o d c z ytany z widm
prkowych, lecz rwnie i ruch tych cia. Umoliwia nam
to pewna zasada, formuowana przez austriackiego fizyka,
D o p p l e r a , w 1842 r.
Zasada ta, k tra stosuje si do wszelkiego rodzaju fal,
a wic zarwno do fal wietlnych, jak i do dwikowych,
zostaa sformuowana pierwotnie dla zjawisk dwikowych
i potwierdzona nastpnie przez obserwacje w tej dziedzinie.
K to z czytelnikw jest by stry m obserwatorem , zauway
1 D o w y k r y ty c h w id m o w o p ierw ia stk w c h e m ic z n y c h n a le
np. rubid i cez (ob a w y k r y te przez B u n sen a ), ta l, ind, g a l, g erm a n ,
z iem ie rzad k ie, h el, n eon .
Z jaw isk o D op plera 25

zapewne niejednokrotnie, e gdy mija go gwidca loko


m otyw a, nastpuje naga zmiana tonu jej gwizdka. Zjawi
sko to opiera si na zasadzie Dopplera. Ton wydaje si
wyszy podczas zbliania si lokomotywy, przeciwnie za,
podczas oddalania si jej niszy, ni gdy lokom otywa stoi
nieruchomo.
W ytum aczenie tego zjawiska jest bardzo proste. Gdy
rdo dwiku zblia si do nas, musi dochodzi do nas
w cigu sekundy wicej fal gosowych, ni w w ypadku, gdy
rdo dwiku znajduje si w spoczynku; przeciwnie jest,
gdy rdo dwiku oddala si od nas. W ysoko syszanego
tonu zaley za od iloci fal, ktre dochodz w c i g u sekundy
do naszego ucha.
Spostrzeenia takie atwo jest czyni w dziedzinie a k u
styki, gdy w yciu codziennym n a p o ty k a m y duo sposob
noci do obserwacji ruchw, k t ry c h prdko stanowi kilka
setnych prdkoci dwiku. Prdko dwiku wynosi
okoo 330 m etrw na sekund, gdy pocigi popieszne lub
a u ta poruszaj si z prdkoci okoo 2 0 m etrw n a sekun
d. W dziedzinie optycznej, ja k to ju stwierdzi sam D opp
ler, w y n ik a j z jego zasady zm iany barw y wiata. Nie
istniej na ziemi, co praw da, adne dajce si bezporednio
zaobserwowa ruchy, kt ry c h prdko byaby w ogle po
rwnywalna z prdkoci wiata. Moemy za to na po d sta
wie zasady Dopplera oczekiwa zm ian barw w widm ach
cia niebieskich. W dziedzinie widzialnej przejaw i si one
w w y padku zbliania si ciaa jako przesunicia prkw
widmowych ku fiokowemu kracow i widm a, a w w ypadku
oddalania si ku czerwonemu kracowi.
W samej rzeczy zjawisko takie jest dobrze znane a stro
nom om ju od r. 1870; dla bardzo wielu cia niebieskich
m ona byo wyznaczy na tej drodze z ich widm rwnie
i prdko ich ruchu w kierunku naszego wzroku, czyli tzw.
prdko radialn.1
1 R z e c z y w ist p rd k o m o e m y r o z o y n a d w ie sk a d o w e,
w za jem n ie do sieb ie p ro sto p a d e , z k t ry ch jed n a je s t sk iero w a n a
26 Z asad y fiz y k i

Szczeglnie efektownie przejawia si zjawisko Dopplera


dla takich gwiazd podwjnych, w k trych dwie krce do
koa siebie wiecce m asy z n a jd u j si zb y t blisko siebie,
by mogy by widziane osobno. W w ypadku cia niebie
skich tego wanie rodzaju, kt ry c h obserwacja przez lunet
nie pozwala zauway nic szczeglnego i ktrych zoona

Rys. 10. Zdwojenie prkw w widm ach gwiazd podwjnych. (Zjawisko


D opplera).

budowa pozostaa wobec tego nierozpoznana, zauwaono


osobliwe zjawisko widmowe. Prki widmowe ty ch cia
ulegaj rozdwojeniu (zob. rys. 10), a nastpnie po pew nym
czasie s ta j si znowu pojedyncze i zjawisko to pow tarza
si regularnie w kilkoletnich najczciej odstpach czasu.
Taki stan rzeczy stwierdzono dzisiaj z ca pewnoci dla
przeszo setki cia niebieskich.1
Zjawisko to m oem y wytum aczy w n a stpujcy prosty
sposb. Skutkiem obiegu obie gwiazdy na przem ian odda-

w zd u p rostej, czcej o b serw o w a n e ciao z zie m i . S k a d o w a ta


m oe b y sk ierow an a ku n a m lub w p r o st p rzeciw n ie.
1 T ak ie g w ia z d y p o d w jn e n a z y w a m y sp e k tr o sk o p o w y m i w o d
rn ien iu od tzw . p o d w jn y c h w id z ia ln y c h , w k t ry ch ob ie
g w ia z d y m og b y o d d zieln ie za o b serw o w a n e.
Z jaw isk o D op p lera 27

aj si od nas lub zbliaj, jed n a k tak, e zblianiu si


jednej odpowiada oddalanie si drugiej, a wic przesuniciu
prkw widmowych jednej gwiazdy ku fioletowi odpo
w iada przesunicie prkw drugiej gwiazdy ku czerwieni.
W ywoane przez to rozdwojenie si prkw jest najsilniej
sze, gdy obydw a ruchy odbyw aj si wzdu kierunku
spojrzenia ku gwiedzie (rys. 11 a); nastpnie prki zbli
aj si stopniowo do siebie i gdy obie gwiazdy poruszaj
si prostopadle do kierunku spojrzenia (rys. 11 b), prki
obydwch gwiazd n a k a d a j si wzajemnie na siebie.
Za bezporednie stwierdzenie zasady Dopplera moem y
przyj fakt, e prdkoci planet, obli
czone z zaobserwowanych przesuni
prkw, cakowicie zgadzaj si z p r d
kociami, obliczonymi wedug tablic
astronomicznych. Rys- u . zjaw isko D oPP-
lera u gwiazd podw jnych.
W w ypadku gwiazd staych znale
ziono prdkoci radialne, wynoszce od kilku do kilkuset
kilometrw na sekund, w w ypadku za tzw. mgawic spi
ralnych1 stwierdzono istnienie przesuni ku czerwieni, od
pow iadajcych prdkociom, sigajcym 24.000 kilometrw
na sekund, co stanowi osiem setnych prdkoci wiata.
Najbardziej osobliwe byo je d n a k to, e ja k si okazao
wyznaczone w ten sposb radialne prdkoci mgawic spi
ralnych s proporcjonalne do ich odlegoci od nas. Jeeli
przytoczona w jed n y m z dalszych rozdziaw2 interpretacja,
tum aczca t zaleno jako wynik rozszerzania si wszech
wiata, jest suszna, to istotnie zasada Dopplera dostarczy
1 A stro n o m ia w sp cz e sn a u w a a m g a w ic e sp iraln e za u k a d y
r w n orzd n e n a szem u w a sn e m u sy s te m o w i g w ia zd o w em u , tzw .
u k a d o w i D rogi M leczn ej. N a jb li sz a m g a w ica sp ira ln a , w id zia ln a
ju g o y m ok iem , m g a w ica A n d ro m ed y , je s t o d d a lon a od n as
o ok oo 8 5 0 .0 0 0 la t w ie tln y c h . N a jd a lsze z n ich , d o strz eg a ln e
jesz c z e przez te le sk o p y , s o d le g e od n a s p rzeszo o sto m ilio n w
la t w ie tln y c h . (R o k ie m w ie tln y m n a z y w a m y o d leg o , ktr
w ia to p rzeb y w a w ci g u je d n e g o rok u ).
2 P or. rozdz. 76.
28 Z asad y fiz y k i

aby nam klucza do zrozumienia najpotniejszego i n a j


powszechniejszego procesu, jaki w ogle moe by przed
miotem rozwaa fizykalnych.

X
O D B IC IE I ZAAM AN IE W IA TA

Do najdawniej zaobserwowanych zjawisk optycznych


naley bez wtpienia codziennie sp o tykany fakt, i promie
wiata, p adajcy na granic dwch orodkw, np. powie
trza i wody, zostaje czciowo odrzucony z powrotem przez
powierzchni rozdziau, czyli odbity, czciowo za jako
promie zaam any wchodzi, zmieniajc swj kierunek, do
drugiego orodka. Prawo odbicia byo znane ju w s ta ro y t
noci. Jeeli w miejscu, w k t ry m promie trafia na po
wierzchni graniczn, w ystaw im y prostopad do tej po
wierzchni, to kierunek tego pionu oraz kierunki padajcego
i odbitego promienia le w tej samej paszczynie (tzw.
paszczynie padania), pion za tworzy jednakowe khj
z kierunkam i obydwch promieni (rys. 12a).
Z prawa odbicia w ynika rwnie bezporednio, i zwier
ciado paskie daje obraz kadego wieccego p u n k tu , po
oony na przedueniu prostopadej, przeprowadzonej
z p u n k tu do zwierciada, p rzy czym obraz ten znajduje si
w takiej odlegoci poza zwierciadem, w jakiej p u n k t wie
ccy znajduje si przed zwierciadem (porwn. rys. 12b).
Obraz ten jest jednak tylko pozorny, czyli promienie
zachowuj si jedynie tak, jak gdyby wychodziy z p u n k tu ,
w kt ry m znajduje si obraz, chocia promienie nie prze
cinaj si ta m w rzeczywistoci.1
Obok zwierciada paskiego szczeglnie wane jest zwier
ciado wklse; oglnie znanym przykadem jego zastosowa
nia jest lustro do golenia. Takie zwierciado stanowi drobn
cz pewnej powierzchni kulistej. P u n k t S (rys. 12c) na-
1 W obrazie p u n k tu p r z e cin a j si ty lk o p rzep ro w a d zo n e w m y li
przed u en ia w ste c z p rom ien i o d b ity c h .
O dbicie i zaam an ie w ia ta 29

ywa si rodkiem zwierciada, rodek powierzchni kulistej


(O) rodkiem krzywizny, prost za, czca te dwa p u n
k t y (OS) osi zwierciada. P u n k t, dzielcy (OS) na dwie
rwne czci, nazyw am y ogniskiem zwierciada (F), a od
lego jego od rodka zwierciada odlegoci ogniskow.
W ognisku skupiane s promienie, padajce rwnolegle do

osi. Jeeli s nimi promienie soneczne, mog one zapali


kaw aek papieru, umieszczony w punkcie F (w ten sposb
staje si zrozumiaa nazw a ogniska). Stosunkowo niewielki
k t, pod k t ry m widzim y zwierciado z jego rodka, (a wic
k t AOB), nazyw a si rozw artoci zwierciada.
Jeeli przedm iot znajduje si w odlegoci mniejszej, ni
ogniskowa, od rodka zwierciada, to j a k dobrze wiado
mo kadem u, kto korzysta z lustra do golenia zwierciado
wklse daje obraz pozorny, p ro sty i powikszony. Gdy n a
tom iast odlego ta przewyszy odlego ogniskow, ww
czas pow staje obraz rzeczywisty: promienie odbite przeci
n aj si rzeczywicie ze sob i obraz, k t ry j e s t w te d y zaw
sze odwrcony, m oem y schw yta na ekran. Zalenie od tego,
czy odlego przedm iotu od rodka zwierciada jest m niej
30 Z asad y fiz y k i

sza, czy te wiksza, anieli promie krzyw izny (czyli po


dwjna ogniskowa), obraz jest powikszony lub zmniejszony.
Zwierciada wklse paraboliczne z n a jduj zastosowanie
w reflektorach, oraz w teleskopach astronomicznych, musz
jed n a k w tedy by wykonane bardzo starannie. Synny
teleskop obserw atorium na M ount Wilson w Kalifornii po
siada zwierciado o stu calach (254 cm) rednicy. N ad w y
konaniem 200-calowego teleskopu dla tego samego obser
w atorium trw a praca ju od 1930 r.
Promie zaam any, tak samo ja k promie odbity, ley
w paszczynie padania, wyznaczonej przez kierunek pionu
padania i kierunek promienia padajcego. K t, k t ry tw o
rzy promie zaam any z przedueniem pionu, nazyw a si
ktem zaamania (DBC na rys. 12d). J a k w ykry S n e l l i u s
okoo 1620 r., istnieje prosta zaleno pom idzy k ta m i
p adania i zaam ania,1 jest to tzw. prawo zaam ania.2 Sto
sunek sinusw3 tych ktw nie zaley od k ta padania i s ta
nowi pewn sta, c h a ra k terystyczn dla dwu orodkw,
k t r nazyw am y wzgldnym spczynnikiem zaam ania
tych dwch orodkw. W zgldny spczynnik zaam ania
w stosunku do powietrza lub jeszcze dokadniej w stosunku
do prni nazyw am y po prostu spczynnikiem zaam ania.
Dla wody np. ma on w arto 1,33.
Optycznie gstszym nazyw am y ten z dwu orodkw, k t ry
posiada wikszy spczynnik zaam ania. Przechodzc do
orodka optycznie gstszego, np. z powietrza do w ody lub
z powietrza do szka, promie zblia si do prostopadej;
zachodzi wic, ja k mwimy, zaamanie ku prostopadej .4
1 Za k t p ad an ia p r z y jm u je m y , o c z y w ic ie , k t, u tw o r z o n y
p rzez k ierun ek p ad an ia z k ieru n k iem p ion u .
2 S n elliu s nie o g o si sw eg o o d k ry cia , u c z y n i to po raz p ierw szy
z n a n y filo zo f D escartes.
3 S in u s p ew n ego k ta je st, ja k w ia d o m o , liczb o w o r w n y d u
g o ci bok u, le c eg o n ap rzeciw teg o k ta w tr jk cie p r o sto k tn y m ,
w k t ry m n a jd u szy bok p o sia d a d u g o rw n je d n o c i.
4 G d y p rom ie p ad a p r o sto p a d le , n ie z a c h o d z i n a tu ra ln ie
zm ia n a k ieru n k u , g d y k t p a d a n ia rw n a si zeru.
S o czew k i 31

Prdko wiata w dowolnym orodku mona otrzym a,


dzielc prdko wiata w prni przez spczynnik zaa
m ania orodka. W wodzie wic wiato biegnie z prdkoci,
rwn trzem czw artym prdkoci wiata w powietrzu.
Ze znanej definicji sinusa wynika, e dla adnego rzeczy
wistego k ta nie moe by on wikszy od jednoci. Prom ie
wietlny nie moe wic przej do orodka optycznie rzad
szego, a wic np. z w ody do powietrza, gdy k t padania jest
wikszy od kta granicznego, dla ktrego sinus rwna si
wzgldnemu spczynnikowi zaam ania (w ty m w ypadku
spczynnik ten jest mniejszy od jednoci). G dyby to byo
moliwe, to, wedug praw a zaam ania, sinus k ta zaam ania
byby wikszy od jednoci. Przy przejciu wiata z wody
do powietrza ten k t graniczny wynosi 49 stopni, przy
przejciu ze szka do powietrza okoo 42 stopni.
Gdy k t padania je s t wikszy od k ta granicznego,
w ystpuje zjawisko cakowitego odbicia. Tum aczy ono pik
n y m etaliczny poysk pcherzykw powietrza pod wod
lub te zanurzonych w wodzie p u stych w ew ntrz szkieek;
w ygldaj one, ja k gdyby wypenione byy rtci. Rwnie
rozpowszechnione dzisiaj wodotryski wietlne oparte s na
zjawisku cakowitego odbicia; strugom wody nadaje si
taki ksztat, by owietlajce je od w ntrza promienie wie
tlne nie mogy wyj z wody.

XI
SO C ZEW K I

W rd rozlicznych zjawisk zaam ania wiata najw a


niejsz rol w fizyce graj te, ktre s zwizane z przejciem
promieni wietlnych przez soczewki. Dwa gwne ty p y so
czewek stanow i: wypuke soczewki zbierajce (rys. 13a)
oraz wklse rozpraszajce (rys. 13b). Podobnie, jak
u zwierciade kulistych, odlego ogniskowa odgrywa pod
staw ow rol rwnie i u soczewek. Gdy odlego ognisko
wa wynosi jeden m etr, m wimy, i soczewka posiada zdol
32 Z a sa d y fizy k i

no zbierajc, rwn jednej dioptrii. Gdy odlego ogni


skowa wynosi 50 cm, 25 cm, lub 2 m etry, to odpowiednia
zdolno zbierajca rwna si 2, 4, lub poowie dioptrii itd.
Soczewki zbierajce d a j rzeczy w isty i odwrcony obraz,
gdy przedm iot znajduje si w odlegoci wikszej, ni ogni
skowa, od soczewki. Przeciwnie, gdy przedm iot znajduje si
w odlegoci mniejszej, ni ogniskowa, soczewka zbierajca,
uywana wwczas jako lupa, daje obraz prosty i powik
szony, jednake pozorny. We wszystkich w y padkach so
czewki zbierajce zaam uj padajce na nie rwnolege
promienie ku sobie, czyni je wic zbienymi, nato m ia st
soczewki rozpraszajce czyni promienie rozbienymi, lub
te zwikszaj istniejc ju rozbieno. Soczewka wklsa
daje zawsze proste i zmniejszone obrazy pozorne; obrazy
te pow staj z tej samej strony, z ktrej znajduje si
przedm iot.
Jeeli zoymy ze sob dwie soczewki, w ypuk i wkl
s, o takich sam ych zdolnociach zbierajcych, a wic
o takich samych, tylko odwrotnie skierowanych krzywiz
nach, to taki ukad nie bdzie wpywa na przechodzce
przeze promienie. Iloci dioptryj dwu zoonych ze sob
soczewek dodaj si zawsze do siebie, naley jedynie uwaa
dioptrie soczewek wklsych za liczby ujemne. We w skaza
nym wyej ukadzie soczewek znosz si nawzajem nie tylko
ich zdolnoci zbierajce, lecz rwnie i wywoane przez nie
rozszczepienie wiata na barwy. Sam a przez si kada
soczewka dziaa podobnie do p ry zm a tu : rozkada wiato
biae na jego barwne czci skadowe, tak, e waciwie dla
kadej barw y otrzym ujem y osobne ognisko. S kutkiem tego
za pomoc pojedynczej soczewki nie mona otrzym a
prawdziwie ostrego obrazu.
Rozszczepienie barwne soczewki m ierzym y rnic sp-
czynnikw zaamania dla skrajnej czerwieni i skrajnego
fioletu. Rozszczepienie nie jest bynajm niej jednakow e dla
wszystkich rodzajw szka, np. dla tak zwanego flintu
(szka oowianego) jest ono mniej wicej dwukrotnie wik-
S oczew k i 33

sze, anieli dla crownu (szka koronnego),1 pomimo e


obydw a te rodzaje szka posiadaj w przyblieniu ten sam
spczynnik zaamania. Na ty m fakcie opiera si bardzo
wany wynalazek soczewki achromalycznej, dokonany przez
angielskiego o p ty k a D o l l o n d a okoo 1750 r.
Zestawi on soczewk wkls z flintu z dwukrotnie
grubsz porodku soczewk zbierajc o tej samej krzy-
winie, w ykonan z crownu (rys. 13, c). W ten sposb
rozszczepienia barwne oby
dwch soczewek zniosy si
nawzajem , nato m ia st zdol
no zaam ujca soczewki w y
pukej zostaa zmniejszona
tylko do poowy. Ukad dziaa
wic ja k jedna, wolna od
barwnego rozszczepienia (achrom atyczna), soczewka, k t
rej liczba dioptryj wynosi poow liczby dioptryj soczewki
wypukej. Dzisiaj nie uyw am y ju flintu i crownu, lecz
odpowiednio dobranych szkie jenajskich. Szka te zaczto
w yrabia dla celw optycznych okoo 1880 r. wedug
wskazwek A b b e g o i S c h o t t a ; z n a jduj si midzy
nimi zarwno takie, ktre m ajc may spczynnik za
amania, daj wzgldnie silne rozszczepienie barwne, jak
i takie, ktre m ajc duy spczynnik zaamania, w y k a
zuj stosunkowo mae rozszczepienie.
W optyce geometrycznej wan rol odgrywa zasada
odwracalnoci drg wietlnych. Isto tn jej tre stanowi
stwierdzenie, e gdy obraz B przedm iotu A, o trz y m an y
za pom oc jakiego przyrzdu optycznego, rozpatrujem y
z kolei jako przedm iot, da on nam za pomoc tego przy
rzdu optycznego obraz, kt ry pokryje si z A2. Na tym
opiera si moliwo przeksztacenia kadego przyrzdu
1 F lin t zaw iera d u o oow iu , crow n n a to m ia st nie za w iera go
zu p en ie.
2 P op raw n iej b y o b y m w i o p u n k cie p r zed m io to w y m i p u n k cie
o b ra zo w y m .
Zasady fizyki. 3
34 Z asad y fizy k i

optycznego, ktry, u y ty jako ta k zwany obiektyw, daje


obrazy zmniejszone w przyrzd, projekcyjny, uyw ajc
go odwrotnie przy zastosowaniu specjalnych pomocniczych
soczewek owietlajcych czyli kondensorw.

X II
PO L A R Y Z A C JA W IA TA
Z omwionych poprzednio zjawisk interferencji i ugicia
wiata wynika w sposb przekonyw ajcy, e wiato musi
by zjawiskiem n a tu ry falowej, podobnie ja k dwik,
ktrego n a tu ra falowa uwaana jest przez fizykw za
oczywist. W 1817 r. Y o u n g na podstawie rnorodnych
danych dowiadczalnych doszed jednak do wniosku, e
fale wietlne musz si rni pod pew nym bardzo isto t
nym wzgldem od fal gosowych. Gdy bowiem, (jak byo
wiadomo ju wwczas), drgania powietrza wywoujce
dwik odbyw aj si w kierunku rozchodzenia si dwiku,
drgania wietlne m usz wedug Younga zachodzi prosto
padle do kierunku promienia. W przeciwiestwie do po
dunych fal dwikowych, fale wietlne musz by po
przeczne.
Ustalenie tego poprzecznego c h arakteru drga wietl
nych prowadzi bezporednio do pewnego wanego roz
rnienia. Istnieje nieskoczenie wiele moliwych kie
runkw drga poprzecznych do promienia (symbolicznie
zaznaczono je na rys. 14, przy czym w yobraam y sobie,
i promie przechodzi przez rodek rysunku, prostopadle
do jego paszczyzny). Jeeli aden z tych moliwych po
przecznych kierunkw nie jest w fali wietlnej uprzywile
jo w a n y mwimy wwczas o wietle naluralnym . Gdy
natom iast drgania zachodz w pew nym dokadnie okre
lonym kierunku poprzecznym, nazyw am y wiato spola
ryzowanym (okrelenie niezbyt szczliwie dobrane i dajce
si wytum aczy tylko historycznie). Gdy drgania nie za
P o la r y z a c ja w ia ta 35

chodz wprawdzie wycznie w pewnym okrelonym kie


runku, istnieje jed n a k pewne uprzywilejowanie okrelonego
kierunku poprzecznego, ktre daje si pozna po pewnych
rnicach w zachowaniu si promieni w rozm aitych kie
runkach poprzecznych, to wiato takie nazyw am y cz
ciowo spolaryzowanym.
wiato naturalne, czyli wiato pochodzce bezpore
dnio z jakiego rda wiata, m ona wyobrazi sobie, jako
spolaryzowane w kadej chwili. Jednake naley p rzy
puszcza, i w wietle tak im kierunki drga
ulegaj ta k szybkim zmianom, e, rednio
biorc, aden kierunek nie je s t uprzywilejo-
w a n y w stosunku do innych. Poniewa wiato
widzialne w ykonyw a w cigu sekundy setki priczny^harakl
i i , i ., . , , . te r fal wietlnych
bilionow drga, mog wic nastpi po sobie (schematycznie),
miliony drga w ty m sam ym kierunku, a nie
dostrzeem y jeszcze wwczas jakiejkolwiek polaryzacji.
Rozwaania teoretyczne, oparte na zaoeniu poprzecz
nego charakteru fal wietlnych, prowadz do wanego
wniosku, e wiato odbite zostaje zawsze mniej lub
wicej spolaryzowane. Cakowita polaryzacja zachodzi
wwczas, gdy wiato pada pod tzw. klcm cakowitej po
laryzacji;1 k t ten jest okrelony przez to, e tangens2
jego rwna si spczynnikowi zaamania substancji od
bijajcej. Dla szka np. k t cakowitej polaryzacji wynosi
56 stopni.
Mona uzasadni teoretycznie, e w odbitym wietle
spolaryzowanym drgania zachodz w kierunku prosto
padym do paszczyzny padania.3 Jeeli np. zwiercia

1 P raw o, k t rem u p o d leg a k t ca k o w itej p o la ry za cji, z o sta o


w y k r y te przez B r e w s t e r a w 1815 r.
2 J a k w ia d o m o , ta n g e n s k ta w y ra a si lic z b o w o p rzez d u g o
p rzeciw legej d a n em u k to w i p rzy p r o sto k tn e j w tr jk c ie p ro
sto k tn y m , w k t ry m d ruga p r z y p r o sto k tn a rw n a si jed n o ci.
3 Co p raw d a, sp raw a p r o sto p a d o c i k ieru n k u d rga w ie tln y c h
w prom ien iu o d b ity m do p a s z c z y z n y p a d a n ia z o sta a c a k o w ic ie
36 Z asad y fizy k i

do1 jest ustawione pionowo, promie za, padajcy pod


k te m 56 stopni, biegnie w paszczynie poziomej, stanow i
cej paszczyzn padania,2 a zatem (wedug p raw a odbicia)
rwnie i promie odbity ley w paszczynie poziomej,
to drgania w promieniu odbitym zachodz w kierunku
pionowym. Jeli ju w promieniu padajcym drgania od
bywaj si w kierunku pionowym, zachodz wwczas
warunki szczeglnie sprzyjajce odbiciu. Gdy kierunek
drga jest nachylony do pionu, odbicie odbywa si
w w arunkach ty m mniej korzystnych,
im silniejsze jest nachylenie. Gdy
w promieniu p a d a j c y m pod k te m
cakowitej polaryzacji, kierunek drga
Rys. 15. Dowiadczenie j est poziomy, a wic, gdy drgania te
MalU(schcmatTnic)dlami zachodz w paszczynie p a d ania
odbicie staje si niemoliwe. Cako
wite wiato padajce przenika wwczas w gb szka.
Na gruncie tych rozwaa staje si zrozumiae synne
dowiadczenie, k t ry m zadziwi swych wspczesnych fizyk
francuski M a l u s w 1808 r., a wic jeszcze przed sformu
owaniem hipotezy Younga. Malus doprowadzi promie
wiata do pozornego zaniku w ten sposb, i odbija go
pod ktem cakowitej polaryzacji od jednego zwierciada
i rzuca nastpnie pod ty m sam ym k te m na drugie zwier
ciado, ustawione prostopadle do poprzedniego (rys. 15).
Pierwsze zwierciado zamieniao wic padajce wiato
naturalne w wiato spolaryzowane, wiato to padao na
w y ja n io n a d op iero przez e le k tr o m a g n e ty c z n teori w ia ta ,
Z teorii tej w y n ik a , e w a n ie d rgan ia e le k tr y c zn e , k t re ja k
sk d in d w ia d o m o w y w ier a j d z ia a n ie na k lisz fo to g ra ficzn ,
za ch o d z p ro sto p a d le do p a sz c z y z n y p a d a n ia . W n io sek te n n ie
sto su je si do drga m a g n e ty c z n y c h , k t re s za w sze p ro sto p a d e
do elek try czn y ch .
1 U y w a si zw iercia d e sz k la n y c h , p o czern io n y ch z przeciw n ej
str o n y .
2 P ro sto p a d a do p io n o w o u sta w io n e g o zw iercia d a le y n a tu
raln ie w p a szczy n ie p o zio m ej.
Z aam anie pod w jn e 37

drugie zwierciado, drgajc w paszczynie pad a n ia i


zgodnie z poprzednio powiedzianym nie mogo zatem
zosta odbite.

X III
ZAAM AN IE P O D W J N E
Gdy wiato przechodzi przez krysztay, w ystpuj
zasugujce na szczegln uwag zjawiska polaryzacyjne.
J u w 1669 r. duski mineralog B a r t h o l i n u s dokona
niespodziewanego odkrycia; zauway on mianowicie, e,
patrzc poprzez kawaek islandzkiego szpatu, widzimy
przedm ioty podwjnie. H u y g e n s w ytum aczy to spo
strzeenie zupenie prawidowo, zakadajc, e promie
wiata, p adajc na szpat islandzki, ulega podwjnemu za
am aniu i rozszczepia si wobec tego na dwa promienie.
J e d en z nich, tak zwany promie zwyczajny, podlega
zwykemu praw u zaam ania; nato m ia st spczynnik zaa
m ania drugiego promienia, nadzwyczajnego, zaley od
kierunku, w k t ry m promie przechodzi przez kryszta.
T sam waciwo, co szpat islandzki,1 w y kazuj rwnie
wszystkie krysztay, nienalece do ukadu regularnego.2
W 1808 r. zauway M a l u s , e kady z dwu pow sta
jcych przy podw jnym zaam aniu promieni nie zacho
wuje si jednakowo w rnych paszczyznach przeze prze
chodzcych. Dziki tem u spostrzeeniu Malus zosta od
krywc zjawiska polaryzacji optycznej. Rozstrzygajce z na
czenie dla dalszego rozwoju fizyki miao ustalenie okoo
1816 r. pewnego faktu, k t ry zauwayli w swych b adaniach
F r e s n e l i A r a g o . J a k si mianowicie okazao, zw yczajny
i nadzw yczajny promie nie mog nigdy interferowa
1 S z p a t isla n d zk i w y r n ia si sw szczeg ln p r ze z r o c z y sto c i .
2 D o u k ad u regu larn ego n a le te w sz y stk ie k r y sz ta y , k t re,
ja k np . s l k a m ien n a , p o sia d a j tr z y r w n o w a n e so b ie i w z a je m n ie
d o sieb ie p ro sto p a d e k ieru n k i.
38 Z asad y fiz y k i

ze sob. Z faktu tego, jak ju wspomniano wyej, Y oung


wyprowadzi w 1817 r. wniosek o poprzecznym charakterze
drga wietlnych i ty m sam ym stworzy podstaw , na
ktrej nastpnie w 1820 r. F r e s n e l mg rozwin cis
teori wiata.1 Z zaoenia poprzecznego ch a ra k te ru fal
wynikao w szczeglnoci, e w promieniu nadzw yczajnym
drgania wietlne zachodz prostopade do kierunku drga
w promieniu zwyczajnym.
Podwjne zaamanie w krysztaach umoliwia budow
stosunkowo prostych przyrzdw do w ytw arzania i ba
dania wiata spolaryzowanego. W tych tak zwanych przy
rzdach polaryzacyjnych stosujem y p ytki turm alinow e lub
p ry z m a ty Ni co la, nazyw ane ta k na cze ich wynalazcy.
Zarwno pytki turm alinowe, jak i p ry z m a ty Nicola s
dwjomne, lecz przepuszczaj one tylko promie n a d
zwyczajny.
W turm alinie nastpuje to dlatego, e absorpcja prze
chodzcego przeze wiata w bardzo znacznym stop
niu zaley od kierunku drga wietlnych i skutkiem tego
promie zwyczajny jest pochaniany o wiele silniej, ni
nadzwyczajny. Praktycznie biorc, p y tk a turm alinow a
jest zatem przezroczysta tylko dla promienia nadzw yczaj
nego. P ry z m a t Nicola jest w ykonyw any z krysztau szpatu
islandzkiego, przecitego w odpowiedni sposb na dwie
czci i sklejonego przezroczystym balsam em kan a d y jsk im
tak , e promie zwyczajny podlega cakowitem u odbiciu
na paszczynie cicia, n a to m ia st promie nadzw yczajny
przechodzi przez pryzm at.
Dwa p ry z m a ty Nicola (lub te dwie pytki turmalinowe)
mona zestawi ze sob w taki sposb, e jeden z nich
bdzie suy jako polaryzator do w ytw arzania wiata

1T eoria F resn ela op ieraa si na w y o b ra en iu fal, ro z ch o d z c y c h


si w sp r y sty m eterz e . B a rd zo tru d n o je s t u zg o d n i p o p rzeczn y
ch arak ter fal w ie tln y c h z ty m w y o b r a e n ie m . W y j c ie z ty c h
tru d n o ci w sk a za a d o p iero e le k tr o m a g n e ty c z n a teo ria w ia ta ;
por. rozdz. 33.
Zaam anie p od w jn e 39

spolaryzowanego, drugi za, jako analizator, do badania


tego wiata. Jeeli p ry z m a ty s ustawione rwnolegle do
siebie, to promie, wychodzcy z pierwszego, przejdzie
rwnie przez drugi. Gdy n a tom iast skrzyujem y je ze
sob, drugi p ry z m a t nie przepuci wiata, ta k samo, jak
w dowiadczeniu Malusa drugie zwierciado nie odbijao

Rys. 16. K ryszta szpatu islandzkiego, wy- Rys. 17. Pytka aragonitow a w tym
city prostopadle do osi optycznej, w idziany wietle sodowym pom idzy skrzyowanymi
w tym wietle sodowym pom idzy skrzy- nikolami,
owanymi nikolami.

promienia, k t ry pada na nie. Pole widzenia przyrzdu


polaryzacyjnego, zoonego z polaryzatora i analizatora,
jest ciemne gdy nikole s skrzyowane, i rozjania si
w miar obrotu analizatora dotd, dopki nie osignie
m axim um jasnoci, gdy nikole s rwnolege.
Za pom oc takiego a p a ra tu polaryzacyjnego mona ba
da zachowanie si rnorodnych cia w wietle spolaryzo
wanym . Bardzo wane okazao si odkrycie B i o t a (1817),
e kwarc i liczne roztwory m a j zdolno skrcania pa
szczyzny drga wiata spolaryzowanego. Jeeli do a p a
ra tu polaryzacyjnego o skrzyowanych pooeniach pola
ry za to ra i analizatora wstawim y p y tk kwarcow lub
te odpowiedni rurk, napenion ta k im optycznie czyn
n y m roztworem, wwczas pole widzenia rozjania si i, aby
znowu nastpia ciemno, trzeba analizator obrci o pe
40 Z asad y fizy k i

wien okrelony kt. Dla przykadu m oem y przytoczy,


e w rurce dugoci 10 cm, napenionej roztworem cukru,
skrcenie na kady gram cukru w 100 cm3 roztworu wynosi
0,665 stopnia. Ze znalezionej przez pom iar wartoci k ta
skrcenia1 mona wobec tego wyznaczy bezporednio za
warto cukru w roztworze.
Ze skrceniem paszczyzny drga zwizane jest zjawi
sko, polegajce na ty m , i umieszczone w przyrzdzie
polaryzacyjnym bezbarwne pytki krystaliczne nie w y
kazuj zabarwienia tylko w dwch okrelonych, wyrnio
nych w ten sposb, pooeniach. We wszelkich innych po
oeniach okazuj one barw y; barwa widziana w przyrz
dzie jest mieszanin wszystkich tych barw, ktre nie zostay
wygaszone przez analizator. Bardzo pikne i pene prze
pychu barw s obrazy, jakie daj krysztay w przyrzdach
polaryzacyjnych w wietle zbienym. Rys. 16 i 17 daj
przykady tzw. obrazw osiowych tego rodzaju, lecz w y
tumaczenie ich powstawania jest z b y t tru d n e , aebym y
mogli zagbia si w nie tu ta j.

X IV
OKO
K ady mia, bez wtpienia, sposobno do zaobserwo
wania na ziemi w gstym lesie owalnych plam wietlnych,
ktre s waciwie obrazami soca. Obrazy te zostay u tw o
rzone przez mae szparki pomidzy limi; pomimo ksztatu
koowego tarczy sonecznej s one owalne, gdy promienie
soneczne pad a j ukonie na ziemi. Chodzi tu istotnie
o mae obrazy soca, ja k w ynika wyranie z faktu, znanego
ju w staroytnoci, e podczas zamienia sonecznego
owalne plam ki p rzyjm uj k sztat sierpw.

1 O czyw icie, m e to d y ta k zw an ej sa c h a r y m e tr ii z o sta y z b ie


giem czasu bardzo w y su b te ln io n e , lecz za sa d a p o z o sta a ta sam a .
Oko 41

Na tej samej zasadzie, co powstawanie tych obrazw


soca, jest op a rta ta k z w a n a f ciemnia optyczna (camera
obscura). May otworek w cianie ciemnego obszaru po
zwala, skutkiem prostolinijnego rozchodzenia si promieni,
otrzym a na przeciwlegej
cianie odwrcony obraz znaj
dujcego si zewntrz przed
m iotu. Obraz ten musi by
zmniejszony, gdy odlego Rys. 18. C iem nia optyczna (schematycznie).
przedm iotu od otworka jest
wiksza, ni odlego prze
ciwlegej ciany (rys. 18).
Obraz jest ostry oczywicie
tylko w tedy, gdy otworek jest
b. m ay, lecz naw eti wwczas,
gdy otwr jest wikszy, mona L
^1
uzyska ostry obraz, um ie \ftw
szczajc w otworze soczewk
zbierajc.1
Oko nasze m usim y uwaa
rwnie za ciemni, optyczn
(rys. 19). Gaka oczna, po
Rys. 19. Przekrj poziom y prawego oka
k r y ta od w ew ntrz ciemn ludzkiego. H rogwka, 5 ~ naczy
naczyniwk, odpowiada ko niwka, K w = kom ora przednia, L so
czewka, G ciao szkliste, N N = siat
morze; rol przesony, po kwka, g F = plamka ta, bF plamka
lepa.
zwalajcej zwiksza ostro
obrazu, odgrywa tczwka.2 Otwr, przez k t ry wchodz
promienie, nazyw am y renic, rednica jej moe zmie
nia si od 4 do 10 milimetrw. Rol soczewki zbiera
jcej odgrywa soczewka oczna: przed ni znajduje si we
w ntrzu oka kom ora przednia, wypeniona ciecz wod
nist, za ni kom ora tylna, wypeniona staym ciaem
1 W y n a la z e k ciem n i, za o p a trzo n ej w so czew k , p rzy p isu je si
z w y k le P o r c i e {X V I w iek ).
2 T cz w k a lu b iris je s t czci za b a rw io n oka; w e d u g niej
o k rela m y barw oka (n ieb iesk ie, zielo n e, szare).
42 Z a sa d y fizy k i

szklistym. Ciecz wodnista, soczewka oczna i ciao szkliste


stanow i razem ukad am icy oka.
Soczewka rzuca odwrcony, rzeczywisty i zmniejszony
obraz1 na siatkwk, skadajc si z rozgazie nerwu
ocznego. Siatkw ka ley pom idzy naczyniwk a ciaem
szklistym. Porodku siatkwki, w pobliu p u n k tu wejcia
nerw u ocznego, znajduje si plam ka ta. Tylko te czci
obrazu na siatkwce, ktre p a d a j na t plam k, s
widziane ostro, pozostae czci obrazu s ty m mniej ostre,
im dalej z n a jd u j si od plamki tej. Siatkw ka zawiera
niezwykle wiatoczuy barw nik p u rp u r oczn, na ktr
wiato dziaa podobnie, ja k na klisz fotograficzn. Po
w stajce w purpurze ocznej obrazy znikaj je d n a k zawsze
natychm iast, barw nik za stale odnawia si.
Odlego pom idzy soczewk oka a t plam k jest
n aturalnie niezmienna. Pomimo to oko moe wytw arza
ostre obrazy zarwno bliskich, ja k dalekich przedm iotw
dziki swej tzw. zdolnoci alcomodacijjnej, k t ra polega
na monoci zm iany krzywizny soczewki ocznej, a wic
i jej zdolnoci zbierajcej, co umoliwia przystosowanie
soczewki do kadorazowej potrzeby.
N ajmniejsz i najwiksz odlego, na ktrej oko widzi
jeszcze wyranie, nazyw am y odlegoci bliskiego i dale
kiego p u nktu. Dla normalnego oka p u n k t bliski ley w od
legoci 10 cm; p u n k t daleki w nieskoczonoci. W oczach
krtkow zrocznych promienie, pochodzce z oddalonych
przedmiotw, przecinaj si ju przed siatkwk, skutkiem
czego na odlegociach wikszych od 30 cm oczy takie mog
widzie jedynie nieostro. Oczy krtkowzroczne korygujem y
przez zastosowanie szkie wklsych, a wic rozpraszaj
cych. Oko dalekowzroczne skupia promienie dopiero poza
siatkwk; przed takim i oczyma naley umieci zatem
soczewki wypuke.
1 P y ta n ie , d laczego p om im o p o w sta w a n ia o d w r co n eg o obrazu
na sia tk w ce w id z im y p rz ed m io ty p ro sto , nie n a le y d o zak resu
fizy k i, lecz do p sy ch o lo g ii.
Oko 43

Zdolno akom odacyjna oka sabnie stopniowo z wie


kiem. W dziecistwie jest ona najwiksza; u dziecka dzie
sicioletniego p u n k t bliski znajduje si w odlegoci 5 cm
od oka. Pom idzy 40 a 50 rokiem wikszo ludzi staje si
dalekowzroczna ze wzgldu na wiek. P u n k t bliski odsuwa
si na odlego od 40 cm do 50 cm, a p u n k t daleki pozo
staje w nieskoczonoci. Dalekowzroczne oko nie moe
ju zobaczy ostro bliskich przedm iotw, potrzebuje ono
szka wypukego, skupiajcego promienie i zbliajcego
p u n k t bliski.
J e s t rzecz oglnie znan, e dopiero jednoczesne wi
dzenie obydw om a oczyma umoliwia nam przestrzenne,
plastyczne dostrzeganie przedmiotw. P ra w y m okiem wi
dzimy przedm iot z prawej strony, lewym z lewej. Obrazy
tworzce si na dwu siatkwkach s zatem rne i przy
ty m rni si one ty m wicej, im bliej znajduje si ogl
da n y przedm iot. Rnice ty c h dwu obrazw pozw alaj nam
bezwiednie ocenia odlego i d aj wraenie bryowatoci.
W z nanym przyrzdzie, stereoskopie, kade oko widzi
osobno jedn fotografi, k tra przedstaw ia przedm iot tak,
ja k widziaoby go dane oko (a wic inaczej dla prawego,
inaczej dla lewego oka). Gdy za pomoc odpowiedniego
ustawienia tych fotografij p o sta ra m y si, by ich obrazy
utw orzyy si w obydwch oczach w odpow iadajcych
sobie miejscach siatkwek, wraenia, wywoane przez oby
dwa zdjcia, cz si wwczas w jedno, tak, i wydaje
nam si, e widzimy przedm iot przestrzennie przed sob.
Siatkw ka skada si czci z komrek ksztatu czop
kw, czci za z kom rek w ksztacie prcikw. W obu
rodzajach kom rek z n a jduj si zakoczenia rozgazie
nerwu ocznego; na jeden m ilim etr k w adratow y p rzypada
w przyblieniu 13.000 do 14.000 komrek. Szeroko takiej
komrki, widziana z optycznego rodka oka,1 wynosi
1 rodk iem o p ty c z n y m so c z e w k ilu b uk a d u so c z e w e k n a z y w a m y
p u n k t, w y r n io n y przez to , i p ro m ien ie w ie tln e , p rzech o d z ce
p rzeze , nie d o zn a j z m ia n y sw eg o p ie rw o tn eg o k ieru n k u b iegu .
44 Z asad y fizy k i

w mierze ktow ej1 mniej, ni m inut luku (dokadniej


50 sekund luku).2 Musimy przyj w zwizku z ty m , e oko
nasze moe tylko w ty m w y padku rozrni dwa p u n k ty
wietlne, gdy ich obrazy p a d a j na dwie rne komrki
siatkwki, gdy wic odlego ktow a pomidzy tymi
obrazami jest nie mniejsza od jednej m in u ty . Wniosek ten
potwierdzaj obserwacje astronomiczne, dotyczce moli
woci rozpoznawania gwiazd podwjnych nieuzbrojonym
okiem.

XV
M IK R O S K O P I L U N E T A
Powikszenie kla w idzenia, pod kt ry m dostrzegam y
przedm iot, jest podane w dwch w ypadkach: gdy przed
miot jest zb y t m ay lub te gdy znajduje si on w zbyt
duej odlegoci. W obydwu tych w ypadkach zwikszenie
k ta widzenia i ty m sam ym zwikszenie iloci dostrzegal
nych szczegw przedm iotu osigamy za pom oc odpo
wiednich przyrzdw optycznych. W pierwszym w y padku
stosujem y mikroskop, w drugim lunet.
N ajprostsz form mikroskopu jest zwyka lupa, to
znaczy soczewka wypuka, k tr umieszczamy bezpored
nio przed okiem i k tra ty m silniej powiksza, im wiksza
jest jej krzywizna. Jednake za pomoc lupy nie moemy
osign powiksze silniejszych ponad 30-krotne, gdy
obrazy staj si wwczas zb y t znieksztacone.
Celem uzyskania silniejszych powiksze uywa si tak

W oku p u n k t ten le y w ew n tr z so cz e w k i, w p ob liu jej p ow ierzch n i


ty ln ej.
1 M iar k to w d u g o ci o d cin k a A B w sto su n k u do p u n k tu O
je s t k t, le c y p rzy w ierzch o k u O w tr jk cie A O B .
2 W ia d o m o , i sto p ie ( ~ okrgu k oa) d z ie lim y na 60 m in u t,
m in u t na 60 sek u n d . O d cin ek d u g o c i 1/s m m , u sta w io n y p r o sto
pad le do kieru n k u w zrok u w o d leg o ci 1 m od ok a , w y p e n ia k t
w id zen ia , w y n o sz c y jed n m in u t.
M ikroskop i lu n eta 45

zwanego m ikroskopu zoonego, ktrego wynalazek przypi


suj holenderskiemu optykowi J a n s e n o w i (okoo 1590 r.).
W pierwotnej swej formie mikroskop skada si z dwch
soczewek zbierajcych. Je d n a z nich, k tra powiksza b a r
dzo silnie, zwrcona jest ku przedmiotowi i nosi miano
obiektywu, druga znajduje si przed okiem i dlatego zostaa
nazw ana okularem.1 Przez okular, k t ry dziaa jak lupa,
ogldam y obraz przedm iotu, w ytw orzony przez obiektyw.
Te dwie soczewki pierwotnego mikroskopu zostay w mi
kroskopach dzisiejszych zastpione przez odpowiednie uka
dy soczewek, posiadajce wspln o, k tra pokryw a si
z osi poczernionej wew ntrz ru ry mikroskopu. Za pomoc
odpowiednich urzdze uzyskuje si silne owietlenie
przedm iotu.
Mikroskopy zostay nadzwyczajnie udoskonalone okoo
1880 r. przez A b b e g o . Na zasadzie jego oblicze stosuje
si dzisiaj w dokadniejszych m ikroskopach jako obiektyw y
tak zwane u k ad y apochrom atyczne. W ukadach apochro-
m atycznych ogniska trzech rnych barw widma s spro
wadzone do jednego i tego samego p u n k tu , a dziki temu
szkodliwe dziaanie rozszczepienia barwnego jest p rak ty c z
nie cakowicie usunite.
Duym krokiem naprzd byo rwnie zastosowanie
przez Abbego tak zwanej immersji jednorodnej. J u po
przednio wiedziano, e mona zwikszy zdolno rozpo
znawcz mikroskopu przez umieszczenie pom idzy szkie
kiem przedm iotowym a obiektywem kropli cieczy. U A bbe
go szkieko pokrywkowe, obiektyw i u y ty jako ciecz im-
m ersyjna olejek cedrowy m a j ten sam spczynnik zaa
m ania; w ten sposb wszystkie trz y orodki tw orz ukad
jednolity pod wzgldem optycznym . Waciwie dopiero
dziki tem u udoskonaleniu stay si moliwe olbrzymie
postpy bakteriologii w o statnim pidziesicioleciu.
J u w roku 1873 Abbe pierwszy wykaza, n a zasadzie
rozwaa teoretycznych, (poprzednio nie zwracano na to
1 N a zw a a ci sk a ok a brzm i ocu lu s.
46 Z asad y fizy k i

uwagi), e obraz, pow stajcy w mikroskopie, jest w zasadzie


obrazem ugicia wiata przez ogldany przedm iot. Std
dugo fali uytego wiata wyznacza najm niejsz dugo,
rozpoznawaln jeszcze w mikroskopie. J a k pokaza Abbe,
najmniejsza rozpoznawalna przez mikroskop dugo od
grywa duo waniejsz rol, ni istotne powikszenie mi
kroskopu. Ta najm niejsza dugo okrela bowiem zdolno
rozpoznawcz m ikroskopu, cel uycia ktrego polega prze
cie na dostrzeeniu moliwie najwikszej iloci szczegw
widzianego obrazu i poznaniu w ten sposb s tru k tu ry
obserwowanego przedm iotu.
J a k w ynika z teorii Abbego, najm niejsza dostrzegalna
dugo, gdy promienie p a d a j prostopadle, wynosi okoo
poowy dugoci fali, a wic w wietle niebieskim okoo
2.500 jednostek Angstrom a (lub 2,5 . 10'5 cm). Gdy pro
mienie p a d a j ukonie, dugo ta moe zosta jeszcze
zmniejszona o mniej wicej jedn trzeci, a jeszcze bardziej
przez zastosowanie wspomnianej ju cieczy imm ersyjnej,
gdy dugo fali, odpowiadajcej wiatu okrelonej barw y
w dowolnym orodku, rwna si dugoci fali w powietrzu,
podzielonej przez spczynnik zaam ania orodka.1 Jeli
wreszcie, zam iast obserwowa przedm iot w wietle widzial
nym , sfotografujem y go w wietle nadfiokowym, moem y
zej a do okoo 1000 jednostek A ngstrom a, czyli do jednej
dziesiciotysicznej milim etra, jako najmniejszej dugoci,
rozpoznawalnej jeszcze w mikroskopie. Wobec ograniczonej
w ten sposb sprawnoci mikroskopu nie m a celu stosowanie
powiksze, przekraczajcych 2000 razy. Istotnie, po
szczeglne p u n k ty przedm iotu skutkiem ugicia nie daj
obrazw punktow ych, lecz mae keczka, ktre zachodz
wzajemnie na siebie i przez to uniemoliwiaj oddzielne
rozpoznanie dwch pu n k t w przedm iotu, gdy odlego
tych pu n k t w spada poniej najmniejszej dostrzegalnej
przez mikroskop dugoci.
Nie moem y wprawdzie dostrzega rzeczywistej postaci
1 Por. rozd z. 10.
M ikroskop i lu n eta 47

przedmiotw, ktrych w ym iary le poniej granicy, w y


znaczonej przez teori, m ona jednak ustali ich obecno
i ruchy za pomoc ullram ikroskopu, wynalezionego przez
S i e d e n t o p f a i Z s i g m o n d y e g o w r. 1903. W ultram ikro-
skopie na b a d a n y przedm iot pada z boku sm uka wizka
wietlna w ten sposb, i naw et lady jej nie dostaj si
do pola widzenia m ikroskopu. Czstki o przekroju niewielu
milionowych m ilim etra (okoo 30 A) mog wwczas zosta
dostrzeone dziki wchodzeniu do m ikroskopu ugitych
przez nie wizek wiata, ktre dostrzegam y w postaci
jasnych p lam ek na ciem nym tle. Jednake dwie ssiadujce
ze sob czstki m usz w ka d y m razie znajdow a si od
siebie w odlegoci wikszej, anieli wynosi wedug Abbego
najm niejsza rozpoznawalna dugo. W a runek ten jest
speniony w roztworach koloidalnych, gdzie malekie cz
stki zawiesiny pyw aj w cieczy.
L u n e ty dziel si na dwa rodzaje. Jedne z nich daj
obrazy odwrcone, co nie przeszkadza ich stosowaniu
do celw astronomicznych, drugie n a to m ia s t d a j obrazy
proste, co jest konieczne, gdy chcemy stosowa lunety do
obserwacyj na ziemi. Gwnym przedstawicielem lunet
pierwszej grupy jest zbudow ana w 1611 r. przez K e p l e r a
ta k zwana lunela astronomiczna, zoona z dwch so
czewek w ypukych. J e d n a z nich, o duej odlegoci ogni
skowej, suy jako obiektyw i daje odwrcony i rzeczywisty
obraz oddalonego przedm iotu; obraz ten ogldam y przez
drug soczewk, jak przez lup.
W tak zwanej lunecie ziem skiej, wynalezionej okoo
1650 r., dodano do soczewek przyrzdu Keplera jeszcze
trzeci soczewk w ypuk, k t ra suy do w yprostow ania
odwrconego obrazu. L u n e ta t a ma pewne niekorzystne
cechy du dugo i znaczne s tr a ty wiata. Okoo
1610 r. w Holandii, (a wkrtce potem zupenie niezalenie
od tego przez G a l i l e u s z a ) zostaa zbudow ana luneta,
zoona z soczewki zbierajcej, jako obiektyw u i rozprasza
jcej, jako okularu; daje ona obrazy proste i nosi nazw
48 Z asad y fizy k i

lunety holenderskiej lub lunety


Galileusza. D odatni jej cech
stanowi m aa dugo, u jem n
i moe ona tylko stosunkowo
nieznacznie zwikszy k t wi
dzenia.
Dzisiaj do ogldania dalekich
przedm iotw na ziemi stosujem y
gwnie tak zwane lunety p ry
zmatyczne. Opieraj si one na
zasadzie lunety Keplera, lecz
pom idzy obiektyw em i okula
rem zachodzi czterokrotne ca
kowite odbicie wiata w p ry
zm atach szklanych, rozmieszczonych wedug schem atu,
podanego na rys. 20, skutkiem czego obraz zostaje wy
prostowany.1

XVI
F O T O G R A F IA I K IN E M A T O G R A F IA
Denie czowieka do rozszerzenia i uzupenienia za
sigu i moliwoci wzroku doprowadzio, poza wynalezie
niem i udoskonaleniem przyrzdw optycznych, przede
wszystkim do rozwoju fotografii. Podw aliny tej bardzo
wanej gazi optyki stosowanej pooyli w 1830 r. N i e p c e
i D a g u e r r e , ktrym , dziki wyzyskaniu wraliwoci2
soli srebrowych na dziaanie wiata, udao si po raz
pierwszy utrw ali obrazy, wytworzone w ciemni o p ty cz n e j.
W czasie krtkotrwaego nawietlania fotografowanego
przedm iotu obiektyw, umieszczony w przedniej cianie

1 L u n eta p ry zm a ty c z n a z o sta a w y n a le z io n a w p o o w ie X I X
w iek u przez P o r r a .
2 Z jaw isk o rozk ad u soli sreb ro w y ch p rzez w ia to z o sta o w y
k ry te ju w pierw szej p o o w ie X V I I I w iek u p rzez lek arza S c h u l -
z e g o w H alle.
F o to g ra fia i k in em atografia 49

ka m e ry fotograficznej, rzuca obraz na pyt szklan lub


film, p o k ry ty w arstw elatyny, zawierajc zawiesin soli
srebra, zwykle brom ku srebra. S kutkiem nawietlenia roz
poczyna si rozkad chemiczny soli srebrowej. Proces ten
zostaje doprowadzony do koca przez wywoywanie
kliszy za pom oc roztworu redukujcego. Podczas wywoy
wania bromek srebra zostaje najbardziej zaczerniony
w miejscach najsilniej zaatakow anych przez wiato, w miej
scach za sabo nawietlonych rozkad jest bardzo nie
znaczny. W ten sposb o trzym ujem y negatyw , k t ry zostaje
utrw alony1 za pom oc odpowiedniego procesu chemicznego.
Gdy negatyw taki pooym y na papier chloro-srebrny
i owietlimy, o trz y m am y odbitk pozytyw , k t r z kolei
utrw alam y.
Sole srebrowe s wraliwe przede w szystkim na dziaanie
promieni niebieskich, n a to m ia s t prawie zupenie nieczue
na promienie te lub czerwone. Aeby zatem otrzym a
ortochrom atyczne2 p y ty lub filmy, naley domiesza
do soli srebrowych pewne substancje, ktre, jako sensy-
b ilizatory (uczulacze) specjalnie silnie pochaniaj wiato
czerwone i te. Okoo 1930 r. udao si otrzym a dwa
bardzo skuteczne uczulacze na podczerwie: rubrocjanin
i allocjanin. Umoliwio to wyrb na szerok skal pyt
i filmw, na ktrych m ona fotografowa naw et w ciemnoci
(naturalnie ciemnoci tylko dla oka ludzkiego). Zdjcia
widokw, dokonane na takich p ytach czuych na podczer
wie, rni si bardzo od widokw, ogldanych bezpored
nio goym okiem. Ziele drzew i k (porw n.rys.21) wydaje
si bardzo jasna, blady bkit nieba bardzo ciemny,
odlege gry za zarysowuj si szczeglnie wyranie.

1 U trw a len ia d o k o n y w a m y za p o m o c ro ztw o ru , ro zp u sz cz a j


ceg o n iero zo o n s l sreb row (n p . za p o m o c tio sia r c z a n u so d o
w eg o ).
2 O r to ch ro m a ty czn y m i n a z y w a m y p y t y fo to g ra ficz n e , k t re
s jed n a k o w o w raliw e n a w sz y stk ie b a rw y . D z ia a n ie w ia ta na
ta k ie p y t y z a le y ty lk o od jeg o ja sn o c i.
Zasady fizyki. 4
50 Z asad y fizy k i

Fotografia barwna opiera si zwykle na wyzyskaniu


faktu, e mona otrzym a wszystkie barw y z pocze
trzech barw zasadniczych: niebieskiej, zielonej i czerwonej.
W dzisiejszych filmach b a rw n y c h przed w arstew k wia
toczu znajduje si w arstw a gsto rozsianych, sty k a j
cych si ze sob drobniutkich barw nych ziarenek, o prze
kroju okoo V100 milim etra, ktre podczas zdjcia rozkadaj
padajce promienie na barw y zasadnicze. Za pom oc odpo
wiednich dziaa chemicznych mona osign przezroczy
sto filmu w nawietlonych miejscach, np. wanie poza
tymi zielonymi ziarnami, na ktre w obrazie pady zielone
miejsca fotografowanego przedm iotu. W ten sposb goto
wy obraz wykazuje waciwe zabarwienie, gdy ogldam y
go, lub te rzucam y na ekran. Jednake przy dokadniej
szym obejrzeniu mona pozna, e obraz skada si z drob
niutkich plam ek czerwonych, zielonych i niebieskich.
Z fotografii momentalnej rozwina si kinem atografia,
k tra opiera si na fakcie, e kade wraenie wietlne,
odebrane przez oko, trw a przez pewien czas okoo
1/7 sekundy. Jeeli sfotografujem y zatem przebieg jakiego
ruchu w szeregu zdj migawkowych, nastpujcych po
sobie bardzo szybko, np. co 7 2 0 sekundy, i nastpnie prze
suniemy t seri zdj z t sam mniej wicej szybkoci
przed widzem, to otrzym a on wraenie rzeczywistego ruchu,
gdy do wiadomoci jego nie d o tr przerwy midzy kolej
nymi zdjciami. Ide kinem atografu da E d i s o n , posta,
nadajc si do praktycznego zastosowania, wypracowali
bracia A. i L. L u m i r e w 1895 r.
Dziki umowie midzynarodowej znormalizowano na
caym wiecie form at filmu i tem po zdj. Obrazki m aj
wysoko 19 m m, a p a ra t, poruszany m otorkiem elektrycz
nym , robi 24 zdjcia na sekund, a wic tam a filmowa
przesuwa si z prdkoci 456 mm na sekund. Okresy
czasu, potrzebne na wykonanie jednego zdjcia i na jed n o
razowe przesunicie tam y pomidzy dwoma kolejnymi
zdjciami; s sobie rwne, std czas nawietlania kadego
Rys. 21. Zwyka fotografia krajobrazu (u gry) i te n sam krajobraz w wietle podczer-
wonym (u dou) w edug Angcrera.

4*
52 Z asad y fiz y k i

zdjcia wynosi 1/ia sekundy. Aby otrzym a dobre zdjcia


w cigu ta k krtkiego czasu, naley stosowa obiektyw y
o duej rozwartoci i uywa bardzo silnych rde wiata.
Celem otrzym ania zdj ortochrom atycznych stosujem y
filtry barwne, umieszczane przed obiektywem , ostatnio
za aby unikn s tr a t wiata wprowadza si barwne
rda wiata w odpowiednim zestawieniu. S tarania
techniki filmowej, zmierzajce do powikszenia czuoci
filmw na wiato, zostay rwnie uwieczone do dobry
mi wynikami. Zastosowanie rnych sztuczek umoliwio
wprowadzenie znacznych uproszcze do przebiegu zdj.
T a k np. p otrafim y dzisiaj robi niezalenie od siebie zdjcia
bliszego i dalszego ta, dziki czemu stay si zbyteczne
podre aktorw do oddalonych krajw. Od 1930 r. d a tu j
si pocztki filmu barwnego, pierwsze pr b y pozwalaj
liczy na dalsze dobre wyniki.
Za pomoc przyrzdw specjalnej budow y m ona uzy
ska tempo zdj, rnice si od zwykego; m ona np.
w ykona 1000 zdj na sekund lub jedno na sekund,
czy te na m inut. Jeeli z a trzy m a m y zwyke tem po w y
wietlania, o trz y m am y lup czasow lub te porywacza
czasu. W ten sposb zostaje umoliwione badanie i uwi
docznienie procesw, ktre, jak np. poszczeglne ruchy
sportowcw lub lot owadw, przebiegaj z b y t prdko,
lub te, ja k ronicie rolin czy krysztaw, z b y t wolno,
ab y mg je ledzi zwyky obserwator.
C Z S C D R U G A

E L E K T R Y C Z N O S C

X V II
D W O IS T Y C H A R A K T E R E L E K T R Y C Z N O C I

Dziki rozpowszechnieniu si radia i kina, telegrafu


i telefonu, owietlenia i m aszyn elektrycznych, elektrycz
no narzuca cywilizacji wspczesnej charakterystyczne
pitno. Nie bez susznoci nazwano wiek nasz wiekiem
elektrycznoci. Jednake wiadomoci nasze o zjawiskach
elektrycznych d a tu j si z czasw znacznie pniejszych,
ni wiedza o innych zjawiskach fizycznych. Dopiero w X I X
wieku rozpocz si waciwie rozwj nauki o elektrycznoci.
Najprostsze obserwacje zjawisk elektrycznych sigaj
bez w tpienia jeszcze dalekiej staroytnoci. J u w sidmym
stuleciu przed Chrystusem byo, jak si w ydaje, wiadomo,
i pewne ciaa, do k trych przede wszystkim zaliczany
by bursztyn, nabieraj przez pocieranie szczeglnej wa
snoci przycigania drobnych przedm iotw, znajdujcych
si w ich najbliszym ssiedztwie. Okoo roku 1600 G i l b e r t
wykry, i zdolno tego ta k zwanego elektryzowania si1
przez pocieranie nie jest wycznym przywilejem pewnych
w ybranych cia, lecz e m a m y tu ta j do czynienia z po
wszechn wasnoci wszystkich cia.
W roku 1733 D u f a y w y k ry d w o isty c h a ra k te r elektrycz
noci, stanow icy podstawow jej waciwo. D ufay u s ta
li, e istniej dwa wrcz przeciwne s ta n y elektryczne, ta k ,
i dwa ciaa, znajdujce s i w ty m s a m y m s ta n ie ,o d p y c h a j
si wzajemnie, dwa ciaa za w stanach przeciwnych p rzy
cigaj si.

1 E lek tro n je s t greck n a zw b u rszty n u .


54 Z asad y fizyk i

Nie trudno byo wyrni dwie grupy cia, elektryzujce


si przeciwnie przez pocieranie. Poniewa gwnym przed
stawicielem jednej grupy byo szko, a drugiej ywica,
wic przeciwstawiono sobie dwa rodzaje elektrycznoci:
elektryczno szklan i elektryczno ywiczn. Wobec
tego atwo ju byo uczyni krok nastpny, a mianowicie
nada jednem u rodzajowi nazw elektrycznoci dodatniej,
drugiemu ujem nej. W ty m stanie wiedzy, jaki po
siadali fizycy w X V I I I , a naw et jeszcze w poowie X I X
wieku, przyjcie za d odatni elektrycznoci szklanej, czy
te ywicznej wydawao si rzecz cakowicie dowoln.
W ybr wypad, niestety, wprost przeciwnie, ni naleao by
sobie yczy z p u n k tu widzenia fizyki dzisiejszej; znak do
d a tn i nadano elektrycznoci szklanej.
A byrozw in si znauki czysto opisow ejw nauk cis,
na u k a o elektrycznoci musiaa przede w szystkim uzyska
mono mierzenia wielkoci elektrycznych; musiaa wic
dy do wytworzenia takich poj, z ktrym i m ona byoby
zwiza okrelone dane liczbowe. Pierwszym takim poj
ciem, jakie powstao w nauce o elektrycznoci, byo pojcie
iloci elektrycznoci, pierwsz za zalenoci liczbow,
dotyczc zjawisk elektrycznych, byo prawo C o u l o m b a .
W 1785 r. Coulomb wykry, i sia, z ja k dziaaj na
siebie dwa ciaa naelektryzow ane (w jego dowiadczeniach
dwie kule metalowe), czy to przycigajc si, czy te o dpy
chajc, jest odwrotnie proporcjonalna do k w a d ra tu odle
goci midzy nimi; sia maleje czterokrotnie, dziewicio-
krotnie itd., gdy odlego zostanie podwojona, potrojona
itd. Coulomb wykry nadto dalej, i sia ta spada do po
owy, gdy, nie zmieniajc odlegoci, odbieram y jednej
z kul poow jej naboju przez zetknicie z identyczn trze
ci, nienaadow an kul.
W ten sposb Coulomb ustali zaleno, k t r zwykle
wypowiada si, jako prawo Coulomba, w nastpujcej
formie: sia przycigania czy odpychania, w ystpujca
pomidzy dwom a naelektryzow anym i ciaami, jest w prost
D w oisty charakter elektrycznoci 55

proporcjonalna do iloczynu ich nabojw, podzielonego


przez k w a d ra t odlegoci.
Prawo Coulomba w ty m ujciu daje nam bezporednio
mono okrelenia jednostki naboju i uzyskania w Len
sposb m iary iloci elekLrycznoci. Aby wyjani spraw
dokadniej, m usim y przedsiwzi m a wycieczk w dzie
dzin mechaniki. Mechanika echniczna przyjm uje za
jednostk siy ciar jednego kilograma; jest to tak zwana
statyczna jednostka siy. Inna n ato m iast jednostka siy,
jednostka dynam iczna, w ynika ze znanego newtonowskiego
praw a ruchu, ktre wyraa si jako iloczyn m asy przez
przypieszenie. Je d n o stk dynam iczn siy, k t r nazwano
dyn, jest sia, nadajca masie jednego grama przypiesze
nie jednostkowe; za jednostk przypieszenia p rzyjm ujem y
za z kolei takie przypieszenie, ktrem u odpowiada wzrost
prdkoci o jeden c e n ty m etr na sekund w cigu jednej
sekundy.
J a k wykazuje dowiadczenie, prdko swobodnego
spadku wynosi w kocu pierwszej sekundy 981 cm na
sekund. A wic ciar jednego gram a nadaje masie jednego
gram a przypieszenie rwne 981 jednostkom ; std dyna
stanowi jed n 981-sz cz ciaru jednego gram a, czyli
rwna si ciarowi 1,02 miligrama.
Opierajc si na prawie Coulomba, obieram y za jednostk
iloci elektrycznoci taki nabj, k t ry dziaa z si rwn
jednej dynie na rw ny sobie nabj, z n ajdujcy si w odle
goci jednego c e n tym etra. Nabj taki nazyw am y jednostk
elektrostatyczn naboju lub te po prostu jednostk elektro
statyczn. Aeby wytworzy sobie przyblione pojcie
o wielkoci tej jednostki, nadm ienim y, e naboje, jakie
moemy nada m aym kulkom m etalow ym , elektryzujc
je za pomoc potartej laseczki szklanej, le pomidzy
jedn a dziesicioma jednostkam i elektrostatycznym i.
J a k o trzecie wielkie odkrycie X V IIIstu lec ia w d z ie d z in ie
elektrycznoci doczyo si do odkry D ufaya i Coulomba
odkrycie Y o l t y . Badania tego uczonego zostay spowodo-
56 Z asad y fizy k i

wane przez osobliwe, nader skomplikowane, obserwacje


fizjologiczne G a l v a n i e g o 1 i doprowadziy go w 1799 r.
do wynalezienia stosu Volty. Stos ten skada si z szeregu
pytek na przem ian cynkowych i miedzianych, oddzielo
nych od siebie zwilonymi kaw akam i filcu. Volta wykaza,
e na kocwkach stosu zjaw iaj si zawsze naboje znakw
przeciwnych i e wszystkie te zjawiska, ktre pow staj
przejciowo w zwizku np. z chwilowym prdem w yado
wania butelki lejdejskiej,2 mog by rwnie w ytw arzane
trwale przy uyciu stosu tego rodzaju. Prostsz posta
stosu stanowio naczynie Volty. Byo ono napenione roz
cieczonym kwasem, w kt ry m zanurzano dwie pytki:
cynkow i miedzian. Pierwsza z nich adowaa si ujemnie,
druga dodatnio, gdy czono wic obie pytki przewodz
cym prd drutem , w drucie ty m powstawa stay prd
elektryczny.
Skoro ju ra z wyrniono elektryczno do d a tn i i ujem
n, naleao w dalszej konsekwencji obra za kierunek
przepywu p rd u ten, w k t ry m pynie elektryczno do

1 G a lv a n i w y k r y w 1790 r., e w ieo sp rep a ro w a n e ud k o a b ie


d rgao, g d y d o ty k a on k o cem n o a do n erw w ; stw ie r d z i on
te d a lej, e d rgan ia s ta w a y si m o c n iejsze , g d y ze zn a jd u j cej
si w p ob liu m a sz y n y ele k tr y c z n e j tr y sk a y isk ry . W ten sp osb
G a lvan i p rzek on a si o e le k tr y c z n y m ch a ra k terze o b serw o w a n eg o
przez sieb ie zja w isk a . A b y zb a d a , c z y burza w y w ier a rw n ie
w p y w na to zja w isk o , G a lv a n i u w i za u d k o a b ie e la z n y m dru
cik iem do rw n ie ela zn e j p o r c z y sw eg o b a lk o n u . O k azao si,
e zaw sze p o w sta w a y d rg a n ia , g d y u d k o sty k a n o z e la z n porcz,
je d n a k e d rgania te s ta w a y si sz c z eg ln ie siln e w te d y , g d y ud k o
ab ie p r z y w i zy w a n o do ela zn ej p o rczy h a c z y k ie m m ie d z ia n y m .
D op iero V o lta rozp o zn a , ja k a b y a g w n a p r z y cz y n a op isa n eg o
w yej zo o n eg o zja w isk a ; p olega on a na ty m , i d w a m e ta le ,
p o czo n e ze sob za p o red n ictw em w ilg o tn e g o p rzew o d n ik a
(w ty m w y p a d k u p op rzez w ilg o tn e ud k o a b ie) e le k tr y z u j si
o d w ro tn ie. W ten sp o s b V o lta o d d zieli b a d a n ia n ad e le k tr y c z
n o ci w m eta la ch od z a g m a tw a n y c h stu d i w n ad e le k try c zn o c i
zw ierzc.
2 Por. rozdz. 21.
E lek tro m a g n ety zm i p o j c ie n a t e n ia prdu 57

datnia, a wic w prost przeciwny te m u ,w k t r y m przepywa


elektryczno ujem na. Dzisiaj wiemy (jak zostanie szcze
gowo uzasadnione dalej), i w drutach, przewodzcych
p rd elektryczny, przenoszone s w rzeczywistoci naboje
ujemne. Isto tn y kierunek ruchu nabojw elektrycznych
w d ru ta c h jestw ic w pro stp rz e ciw n y te m u , k t ry przy jm u
jem y za kierunek prd u . Mamy zatem dzisiaj wszelkie po
wody do ubolewania nad przypadkiem , dziki ktrem u n a
dano znak dodatni elektrycznoci szklanej, a nie ywicznej.

X V III
ELEKTROMAGNETYZM
I P O J C I E N A T E N IA P R D U

Odkrycie Volty oraz zdobyte w X V I I I wieku fakty,


dotyczce elektrycznoci, otrzym yw anej przez tarcie, j a k
kolwiek byy bardzo doniose same w sobie, stanowiy
je d n a k zaledwie wstp do wspaniaego rozwoju nauki
0 elektrycznoci, k t ry rozpocz si w 1820 r. od k ry
ciem elektrom agnetyzm u przez O e r s t e d a . Oersted ustali,
i p rd elektryczny odchyla igiek m agnetyczn, i wykry
w ten sposb zwizek pomidzy dwiema tak tajemniczym i
jeszcze za jego czasw siami przyrody elektrycznoci
1 m agnetyzm em .
Znajomo podstaw owych m agnetycznych wasnoci cia
siga zapewne tego samego mniej wicej okresu, co i pierw
sze najprostsze dowiadczenia elektryczne; jednake jeszcze
za czasw Oersteda n a u k a o m agnetyzm ie nie wysza poza
pierwsze pocztki. J u w staroytnoci wiedziano, i n a
turalna m agnetyczna ruda elazna przyciga lekkie k a
waki elaza. U schyku redniowiecza znalaz zastosowa
nie w Europie zachodniej kom pas, znany Chiczykom ju
na tysic la t przed Chrystusem . redniowiecze znao ju
z atem zjawisko m agnetyzm u ziemskiego, jak rwnie wia
dome ju byo, i istniej dwa przeciwne sobie rodzaje
58 Z asad y fizy k i

magnetyzmu i e kade ciao m agnetyczne posiada dwa


bieguny przeciwnego rodzaju, zwane biegunami pnocnym
i poudniowym.
Coulomb stwierdzi, i to samo prawo, wedug ktrego
dziaaj na siebie dwa ciaa, naadow ane elektrycznie, sto
suje si rwnie do dwch biegunw m agnetycznych. Dwa
bieguny m agnetyczne dziaaj zatem na siebie z si p rzy
cigajc lub odpychajc, k t r mona przyrw na do
iloczynu zaw artych w nich iloci m agnetyzm u, podzielo
nego przez kw a d ra t ich odlegoci. Za jednostk iloci m a
gnetyzm u lub te, ja k mwi inaczej, m asy m agnetycznej
przy jm u je m y t ilo m agnetyzm u, k tra na rwn sobie
ilo, znajdujc siwodlegoci jednego centym etra, dziaa
z si rwn jednej dynie. W znanych polakierowanych
na czerwono m agnesach w ksztacie podkowy, sucych
do zabaw y dzieciom, masa m agnetyczna kadego z bie
gunw moe wynosi do kilku setek takich jednostek.
Stosujc zwizane ze zjawiskami m agnetyzm u ziemskiego
czysto konwencjonalneoznaczenia, nazyw am y biegun wska
zujcy na pnoc dodatnim , na poudnie ujem nym .
Pomimo analogii pomidzy praw am i oddziaywa wza
jem nych m as m agnetycznych oraz nabojw elektrycznych,
analogii, sigajcej tak daleko, i mona mwi o jednym
oglnym prawie Coulomba, istnieje jednake zasadnicza
rnica pomidzy stanam i elektrycznym i a m agnetycznym i.
K adem u ciau nada moemy nabj elektryczny wycznie
dodatni lub te wycznie ujem ny, lecz nie moem y n a
da jednem u ciau m agnetyzm u wycznie jednego rodzaju,
pnocnego czy te poudniowego. J a k wskazuje dowiad
czenie, kady magnes zawiera jednakow e iloci d o d a t
niego i ujemnego m agnetyzm u; kady magnes posiada
dwa bieguny i gdy posuniemy podzia magnesu dowolnie
daleko, czci jego zawsze stanowi bd cakowite m a
gnesy dwubiegunowe.
Odkrycie Oersteda pozwolio okreli jednostk natenia
p rdu elektrycznego przez m agnetyczne dziaanie prd u ?
E lek tro m a g n ety zm i p o jcie n a t en ia prdu 59

Za jednostk natenia uwaa bdziemy natenie takiego


prdu, ktry, pync przez przewodnik w ksztacie koa
o promieniu centym etrw , dziaa z si jednej d y n y 1
na jednostkow y biegun, znajdujcy si w rodku koa.
Jednostk, okrelon w ten sposb, nazyw am y elektrom a
gnetyczn jed n o stk natenia prdu. Dziesit jej cz
stanowi amper, jednostka, stosowana zwykle w elektro
technice, nazw ana ta k na cze francuskiego fizyka, kt ry
w dwudziestych latach X I X stulecia pooy wielkie za
sugi w dziedzinie bada prdw elektrycznych.2 Tysiczna
cz am pera (A) zostaa nazw ana miliamperem (MA).
Prd, przepyw ajcy przez nowoczesne lam py arowe ma
natenie okoo y2 A, prd, pdzcy tram w aje miejskie,
siga 100 A. Ciao ludzkie moe ju odczuwa p rdy o n a
teniu zaledwie kilku MA.
Dziaania m agnetyczne, wywoane przez p rd elek
tryczny, stanow i zasad, na ktrej oparto konstrukcj
tzw. galwanomelrw, najwaniejszych przyrzdw mier
niczych w dziedzinie prdw. W przyrzdach tych prd
m ierzony przepywa przez cienki, starannie izolowany,
drucik miedziany, nawinity w postaci bardzo licznych
zwojw na stosown ram k; kady zwj dziaa jak samo
dzielny obwd. Zakres wskaza odpowiednio zbudow a
nych galw anom etrw rnych typw rozciga si od t y
sicy am perw do bilionowych czci ampera.
Poniewa p rd elektryczny rozpatrujem y jako przepyw
elektrycznoci, wysoce interesujce staje si zagadnienie,
ile jednostek elektrostatycznych naboju przechodzi wcigu
1 W y st p o w a n ie lic z b y '2n w y n ik a z p o d sta w o w e g o p raw a d zia
a ele k tr o m a g n e ty c z n y c h . C h od zi w ic o k o o o o b w o d zie 4 n z cm
{7i = 3 ,1 4 1 5 9 ).
2 A m p er byw a o k rela n y rw n ie e le k tr o lity c z n ie , ja k o n a t e
nie prdu, k t r y w ci g u jed n ej se k u n d y w y d z iela 1,1180 m lgr
srebra; porw naj rozdz. 5 6 . J e e li u y w a m y w y ra zu a m p er dla
ozn a czen ia n a ten ia prdu, p isz e m y go, jak w y e j, zg o d n ie
z b rzm ien iem p olsk im , w od rn ien iu od n a zw isk a u czo n eg o fran
cu sk ieg o A m pre.
60 Z a sa d y fizy k i

jednej sekundy przez dowolny przekrj przewodnika,


w ktrym pynie prd o nateniu, wynoszcym jednostk
elektrom agnetyczn. Odpowied na to pytanie udao si
zdoby dopiero w 1856 r. Weberowi i Kohlrauschowi; do
prowadzia ona do wyniku w prost sensacyjnego, z ktrego
nadzwyczajnej doniosoci wczeni fizycy nie zdawali
sobie jeszcze cakowicie sprawy.
W e b e r i K o h l r a u s c h znaleli mianowicie, i p rd
o nateniu jednostkow ym przenosi w cigu sekundy liczb
jednostek elektrostatycznych naboju, rwn wartoci prd
koci wiala, wyraonej w c e n tym etrach na sekund.1
W ten sposb W eber i Kohlrausch po raz pierwszy wykryli
cisy zwizek pomidzy elektrycznoci i wiatem i po
raz pierwszy przeczuli identyczno istoty obu tych si
przyrody.
W elektrotechnice za jednostk p rak ty c zn iloci elek
trycznoci przyjm ujem y ilo elektrycznoci, przenoszon
w cigu jednej sekundy przez prd o nateniu jednego
am pera; jest to tzw. kulomb. Poniewa arnper zosta zde
finiowany, jako jedna dziesita elektrom agnetycznej jed
nostki natenia prdu, a prdko wiata wynosi 3 . 1010
cm na sekund, wic kulom b odpowiada 3 . 10 jednostkom
elektrostatycznym .2

1 W eb er i K o h lra u sch m ierzy li p rzed e w sz y stk im c a k o w it


ilo e lek try czn o ci, za w a rtej w p ew n ej b u te lc e lejd ejsk iej, n a
st p n ie ro za d o w y w a li t b u te lk i p rz ep u szcza li prd w y a d o w a n ia
przez g a lw a n o m etr. Z n aleli oni, i liczb a je d n o ste k e le k tr o sta
ty c z n y c h n a b o ju , p rz e n o szo n y ch w cigu se k u n d y przez prd
o n a ten iu je d n o s tk o w y m , je s t rw n a 3,1 . 1010. P o m ia ry te z o
s ta y p o w t rzo n e p n iej w e d u g p o m y su W eb era i K o h lra u sch a
przez szereg b a d a czy p rzy z a sto so w a n iu c i g y c h u lep sze . J a k o
n a jd o k a d n iejsz d o ty c h c z a s w a r to o tr z y m a n o z ty c h p o m ia r w
2 ,9 9 7 1 0 . 1010 cm /sek .; n a jd o k a d n iejsz e za p o m ia ry o p ty c z n e
p rd k oci w ia ta d a y , ja k w id z ie li m y w y e j, w a r to 2 ,9 9 7 9 6 .1010
cm /sek . Z god n o t m u sim y w g ra n ica ch b d u u zn a za z u p en .
2 N iezn a czn e o d ch y le n ie w a r to c i p rd k o ci w ia ta od za o k r g
lonej lic z b y 3 ,0 0 0 0 0 . 1010 c m /se k . nie zo sta o tu u w zg ld n io n e.
N a p i c ie ele k tr y cz n e 61

Utosamienie p rdu elektrycznego z przenoszeniem n a


bojw elektrycznych nasuno myl, e ciao, naadowane
elektrycznie i poruszajce si dostatecznie prdko, wywoa
dziaania, podobne do dziaa prdu, przepywajcego
przez przewodzcy d ru t. Przypuszczenie to zostao rzeczy
wicie potwierdzone w 1876 r. przez fizyka amerykaskiego
R o w l a n d a . W praw ia on w szybki o b r t naadow an
elektrycznie tarcz i nie tylko mg wywoa w ten sposb
odchylenie znajdujcej si w pobliu igy m agnetycznej,
lecz ustali rwnie, e kierunek odchylenia zmienia si
wraz ze zmian kierunku obrotu tarczy lub ze zm ian
znaku naboju. W ydaje si zatem, e, o ile chodzi o dzia
ania m agnetyczne, nie m a adnej rnicy pomidzy p r
dami przewodzonymi i ta k zwanymi prdam i konwekcyj
nym i, polegajcymi na mechanicznym przesuwaniu cia,
naadow anych elektrycznie.

X IX
N A PI C IE E LE K TR Y C Z N E

Pojcie iloci woltw jest bardziej naw et znane kademu


laikowi z codziennego ycia dzisiejszego, anieli pojcie n a
tenia prd u . Iloci woltw m ierzym y napicie elektrycz
ne, ktre posiada podobne znaczenie dla prdu elektrycz
nego, ja k rnica poziomw dla p rdu wody. J e s t rzecz ja
sn, e zdolno w ykonania pewnej pracy, j a k posiada prd
wody, zaley nie tylko od iloci wody, przepywajcej w cigu
sekundy, lecz rwnie i od rnicy poziomw, ja k prze
bywa woda na swej drodze. W nauce o elektrycznoci poj
ciem, analogicznym do rnicy poziomw, jest napicie,
czyli rnica potencjaw, zwana te czasami sil elektro
m otoryczn, bowiem rnica potencjaw t a k samo jest
przyczyn pow staw ania p rd u elektrycznego, ja k rnica
poziomw jest przyczyn p rdu wodnego. Je d n o stk n a
picia elektrycznego jest wolt. Moemy powzi przybli
62 Z asad y fiz y k i

one wyobraenie o wielkoci wolta, opierajc si na dwu


nastpujcych, oglnie zapewne znanych, faktach: zwyke
bateryjki kieszonkowe w ytw arzaj napicie okoo 1 %wolta,
elektryczne za linie owietleniowe z n a jd u j si pod napi
ciem 110 lub te 220 woltw.
cisa definicja wolta jest nieco trudna, jednake, ze
wzgldu na jej wag, musimy j omwi cho w kilku wier
szach. P rzypom nijm y przede wszystkim, i podniesienie
kadego cikiego ciaa na okrelon wysoko w ym aga zu
ycia pewnej pracy i e odwrotnie, ta k sam ilo pracy
uzyskujem y , gdy ciao to spada z tej wysokoci, np. gdy
10.000 ton wody, spywajc z gry, opada o 40 metrw.
Kada zmiana poziomu cikiego ciaa zwizana jest ze
zuyciem, czy te z uzyskaniem pewnej pracy. W podobny
sposb zostaje w ykonana praca, gdy elektryczno prze
pywa pomidzy dwoma p u n k ta m i o rnych potencjaach.
Kierujc si analogi, moem y okreli jednostk napicia
tak, aby ilo elektrycznoci, rwna elektrostatycznej jed
nostce naboju, w ykonyw aa prac jednego erga,1 przeby
wajc napicie jednostkowe. Trzechsetna cz takiej
jednostki napicia zostaa nazwana wollem.2
Praca, k t r wykonyw a na sekund prd o nateniu
jednego am pera, przebyw ajc rnic potencjaw jednego
wolta, zostaa nazw ana wolt-am perem lub te czciej
walem, na cze wynalazcy m aszyny parowej. Oglnie
praca p rdu na sekund czyli tak zwana sprawno albo
moc p r d u -w y ra o n a w w a tta c h , jest rwna iloczynowi
iloci woltw przez ilo amperw. Dla przykadu zaznaczy
my, e nowoczesne lam py arowe zuywaj przecitnie
od 10 do 100 w attw , mniej wicej p w a tta na wiec.
Praca, w ykonana przez p rd o mocy jednego w a tta w cigu
1000 godzin, ta k zwana kilowallgodzina (KWG), jest jed-

1 P o jcie erga z n a jd z ie m y w ro zd ziale 7.


2 In n e (u sta w o w o p rzy jte) ok relen ie w o lta p o leg a n a ty m ,
i n a p icie n orm aln ego ogn iw a k a d m o w eg o p r zy jm u je si za rw n e
1,0187 w olta; por. rozdz. 20.
Opr elektryczny 63

no stk pracy1 dobrze znan z ycia codziennego, ktrej


znaczenie uprzytam nia sobie kady, kto korzysta z owie
tlenia elektrycznego, gdy musi paci za ni okoo 50
groszy.

XX
O P R E L E K T R Y C Z N Y

Gdy poczymy ze sob przewodnikiem bieguny rda


p rdu o okrelonym napiciu, a nastpnie z astpim y to
rdo innym o napiciu podwjnym , natenie p rdu jest
dwa razy wiksze w drugim w ypadku, ni w pierwszym.
Oglnie biorc, ja k to stwierdzi w r. 1827 O h m , k t ry
spostrzeenia swe wypowiedzia w postaci prawa, zwa
nego od jego nazwiska praw em Ohma, natenie
p rdu w okrelonym przewodniku jest proporcjonalne do
napicia. Std iloraz napicia przez natenie prdu jest
pewn wielkoci mierzaln, charakteryzujc elektryczne
wasnoci przew odnika. Iloraz ten nazwano oporem, jed
nostk techniczn oporu jest O h m ,1 Q, a mianowicie
opr takiego przewodnika, w k t ry m napicie (sia elektro
m otoryczna) jednego wolta w ytw arza prd jednego am pera.
Opr przewodnika liniowego jest w prost proporcjonalny
do jego dugoci, odwrotnie do przekroju. Opr d ru tu
metalowego o dugoci 1 m etra i przekroju jednego mili
m etra kwadratow ego nazyw am y oporem waciwym danego
m etalu. Opr waciwy rtci wynosi okoo jednoci; to
znaczy, e sup rtci o dugoci jednego m etra i przekroju
jednego milimetra kwadratow ego2 posiada opr okoo

1 N a le y zw rci u w ag na to, i w a tt je s t jed n o stk sp ra w n o ci


n a to m ia st w a ttg o d z in a lu b ty si c k r o tn ie w ik sza k ilo w a ttg o d /.in a
sta n o w i je d n o s tk p racy; sp ra w n o o zn a cza p rac na je d n o s tk
czasu .
2 D aw n iej opr tak iej nici rtcio w ej sto so w a n o rw n ie ja k o
je d n o stk ; is to tn ie , o d c h y le n ie tak iej je d n o stk i od je d n eg o om a
w y n o si za led w ie kilka p ro cen t w .
64 Z a sa d y fizy k i

1 Q (dokadniej 0,96 Q). Szczeglnie m ay jest opr wa


ciwy srebra (0,016) i miedzi (0,017), skutkiem tego mied,
jako m etal stosunkowo tani, jest powszechnie uyw ana
na przewody.
Opr waciwy zmienia si z lempcralur, a mianowicie
zwiksza si z jej wzrostem. Zaleno t, szczeglnie p r a
widow w w ypadku platy n y , mona wyzyska do n a d
zwyczaj dokadnych pom iarw te m p e ra tu ry . Za pomoc
elektrycznych term om etrw oporowych m ona mierzy
rnice tem peratur, dochodzce zaledwie do jednej s tu
tysicznej stopnia.
Opr waciwy slopw znacznie mniej zaley od tem p e ra
tu ry . Dziki planow ym prbom udao si wytw orzy stopy,
ktrych opr waciwy nie zaley, praktycznie biorc, od
tem p e ra tu ry . Do stopw ty ch naley konslanlan (60%
miedzi, 4 0 % niklu) i m anganina (84% miedzi, 4 % niklu,
12% m anganu).
W tem p e ra tu ra c h szczeglnie niskich, okoo 269 C
(a wic zaledwie o 4 stopnie powyej zera bezwzgldnego),
u pewnych okrelonych metali, ja k np. rt, ow, cynk,
wystpuje osobliwe zjawisko nadprzewodnictwa, w ykryte
przez K a m e r l i n g h O n n e s a w 1911 r. K ady z metali,
posiadajcych t dziwn waciwo, traci, praktycznie
biorc, cakowicie swj opr w pewnej cile okrelonej,
charakterystycznej dla danego m etalu, bardzo niskiej
tem peraturze. T ak np. gdy w piercieniu oowianym, za
nurzonym do ciekego helu,1 w ytw orzym y p rd przez chwi
lowe przyoenie rda prdu, wwczas po usuniciu rda
p rd ten kry nadal w piercieniu w cigu dugich godzin
bez adnego dostrzegalnego osabienia.2 W a rto tu nadm ie-

1 S k u tk ie m te g o tem p era tu ra p iercien ia o o w ia n e g o je s t sta le


u tr z y m y w a n a na p o zio m ie ok o o 4 p o w y ej zera b e zw z g ld n e g o .
3 N iek t re s to p y w y k a z u j r w n ie zja w isk o n a d p rze w o d n ic tw a ,
pord n ich , zgoa n ieo cz e k iw a n ie , n a w e t s to p y m e ta li, k tre
sam e przez si n ie u ja w n iy n a d p rzew o d n ictw a .
Opr elektryczny 65

ni jeszcze o osobliwej wasnoci selenu, ktrego opr


waciwy obnia si znacznie pod wpywem nawietlenia.1
Pom iar oporw polega zwykle na ich porwnaniu z opo
ram i norm alnym i; su do tego tak zwane pudelka opo
rowe, lub reostaty, zawierajce kom plety wzorcw, zoone
z cakowitych wielokrotnoci 100, 10, 1, V10 i 1/100 oma.
Obszar mierniczy takich przyrzdw siga do dziesitkw
tysicy omw. Za pomoc specjalnych urzdze, grajcych
wan rol, gdy b a d a m y izolatory, mona
je d n a k mierzy opory, dochodzce do biliona
omw.
Gdy w obwodzie p rd u znajduje si kilka
oporw, wczonych jeden po drugim, to na- pry u2h $
turalnie sum uj si one. Podobnie sum uj
si siy elektrom otoryczne rde prdu, gdy wczymy
ich kilka do obwodu lub te gdy rda te zczymy
w bateri. (Porwnaj rys. 22, na k t ry m s rwnie
widoczne powszechnie przyjte symbole rysunkowe na
rdo prdu, mianowicie dwie rwnolege kreski rnej
dugoci, a w wikszoci w ypadkw rwnie i rnej gru
boci, oraz na opr linia zazbiona.)
Stosowane dzisiaj czsto w praktyce ogniwa suche za
wieraj pewn mas, przesycon roztw orem salm iaku;
p y tk dodatni, czyli t a k zwan elektrod dodatni,
jest wgiel, gdy n a to m ia s t elektrod ujem n tw orzy n a
czynie cynkowe ogniwa suchego.
Najw aniejszym dzisiaj ogniwem galwanicznym jest aku
mulator. Skada si on z dwch pytek oowianych, zanu
rzonych w czystym kwasie siarkowym ; a k u m u la to r nie
daje je d n a k jeszcze w ty m stanie adnego prdu. Przez
a k u m u la to r musi by uprzednio przepuszczony p rd z zew
n trz ; zostaje on wwczas naadow any skutkiem zacho
dzcych w nim zmian chemicznych. J e d n a z p y te k po
kryw a si przy ty m dw utlenkiem oowiu, na drugiej za

1 Por. rozdz. 39.


Zasady fizyki 5
66 Z asad y fiz y k i

wydziela si wodr, k t ry odwrotnie moe redukowa dwu


tlenek oowiu na ow metaliczny. W stanie naadow anym
a k u m u la to r jest w t rn y m ogniwem galwanicznym.1 A ku
m ulator moe dostarcza przez wiele godzin p rd u
o kierunku odw rotnym do p rd u adujcego. Gdy a k u m u
lator wyczerpie si, mona go na nowo naadowa. A kum u
lator, uywany jako rdo prdu, w ykazuje napicie 2 wol
tw, nato m ia st do adowania potrzebne jest napicie
2,6 wolta. Mona rwnie zestawia ak u m u la
to ry w baterie; stosujc odpowiednie izolacje,
m ona z pomoc takich bateryj otrzym a
wysokie napicia, sigajce do 10.000 woltw,
n a p i d a is c h e m a i). Praw o Ohma, wedug ktrego iloczyn n a
tenia p rdu przez opr rwna si sile
elektrom otorycznej, stosuje si nie tylko do caego obwodu
prdu, lecz rwnie i do dowolnej jego czci. Niech A i B
bd dwoma dowolnymi p u n k ta m i obwodu, wwczas ilo
czyn natenia prdu, pyncego przez obwd, przez opr
czci obwodu zawartej midzy A i B jest rw ny rnicy
potencjaw punktw A i B.
W w y padku rozgazienia prdu, prawo Ohma stosuje
si do natenia prdu i oporu kadej z gazi. W ynika
std moliwo podziau napicia. Przym y np. napicie
miejskiej linii owietleniowej, wynoszce 220 woltw, do
oporu FG (rys. 23), k t ry mona dzieli na czci za pom oc
ruchomego k o n ta k tu Ii; odgamy nastpnie z p u n k t w
F i Ii obwd boczny, do ktrego wczamy jaki przyrzd,
zuywajcy prd. Stosunek wartoci napicia czciowego
pomidzy p u n k tam i F i H do cakowitego napicia 220
woltw jest rwny stosunkowi czci oporu F H do cakowi
tego oporu FG. Przesuwajc dowolnie ruchom y k o n ta k t H,

1 N a z y w a m y ogn iw o te g o rod zaju w t r n y m , p o n iew a d op iero


u p rzed n ie p rzep u szczen ie p ew n eg o p rd u p ie rw o tn eg o u m o liw ia
p n iejsze czerp a n ie prdu z o g n iw a n a k o sz t p rzem ian c h e m ic z
n y ch , w y w o a n y c h przez prd p ie r w o tn y .
Kondensator 67

moemy w ytworzy w ten sposb dowolne napicie cz


ciowe.1
Z praw a Ohma w ynika wreszcie rwnie, e kady
galw anom etr o znanym oporze m ona przeksztaci w p rzy
rzd mierniczy do napi, czyli ta k zwany woltomierz. J e st
zrozumiae samo przez si, e fizyka dzisiejsza rozpo
rzdza jeszcze licznymi innym i m etodam i mierzenia rnic
potencjaw, zwaszcza o ile chodzi o bardzo mae i szcze
glnie wysokie napicia.

XXI
KONDENSATOR

W em y dwie p y ty metalowe, umieszczone na izolowa


nych podstaw kach, usta w m y je naprzeciwko siebie i po
czmy je chwilowo ze rdem pewnego okrelonego n a
picia, chociaby np. z'miejsk lini owietleniow. Okazuje
si wwczas, i obie p y ty zostaj naadow ane elektrycz
noci przeciwnych znakw, stan ten za trw a naw et
po usuniciu doprowadze napicia. Dalsze obserwacje
w ykazuj, i naboje elektryczne o przeciwnych znakach,
gromadzce si na kadej z pyt, s, gdy odlego pomi
dzy p ytam i jest staa, proporcjonalne do przyoonego
napicia. Moemy wic przyrw na nabj do iloczynu n a
picia przez pewn wielko, ktra charakteryzuje opisany
wyej ukad, zwany kondensatorem , gdy odlego midzy
pytam i jest dana. Wielko t nazyw am y pojemnoci
kondensatora.
Za jednostk pojemnoci p rzyjm ujem y ta k pojemno,
k tra skupia nabj, rwny jednem u kulombowi, gdy
napicie na niej wynosi jeden wolt. Jed n o stk t nazwano
faradem na cze wielkiego fizyka angielskiego F a r a d a y a;
jest ona jed n a k o wiele za dua dla celw technicznych.

1 U rzd zen ie, op isa n e tu ta j, n osi m ia n o p o te n c jo m etru .


5*
68 Z asad y fiz y k i

W p raktyce uyw am y jako jednostki t a k zwanego mikro-


farada (MF) kt ry stanowi milionow cz farada.
Pojemno kondensatora pytkowego jest odwrotnie
proporcjonalna do odlegoci midzy pytkam i, przy czym,
ja k stwierdzi w 1835 r. F a r a d a y , zaley ona te w spo
sb bardzo istotny od substancji, znajdujcej si pomidzy
p ytkam i metalowymi. Jeeli przyoym y do kondensatora
napicie 220 woltw, zostaje ono zachowane, gdy usu
niemy d ru ty , doprowadzajce napicie. W su m y pomidzy
naadowane pytki szyb szklan;1 zauw aym y n a ty c h m ia
stowy spadek napicia do 40 woltw. Poprzednie napicie
220 woltw ustala si jed n a k z powrotem, gdy szyb
szklan usuniemy.
Musimy std wycign wniosek, e w tych samych
w arunkach pojem no kondensatora zwiksza si picio
krotnie, gdy pom idzy jego pytam i znajduje si szko
zam iast powietrza. Kadej substancji nieprzewodzcej
elektrycznoci odpowiada w sposb analogiczny pewna
c harakterystyczna liczba, k tra wskazuje, ile razy w zrasta
pojemno kondensatora po wypenieniu przestrzeni midzy
pytam i t substancj, zam iast powietrzem. Liczb t n a
zwano slal dielektryczn. Staa dielektryczna szka wynosi,
zgodnie z wyej powiedzianym, 5, ebonitu okoo 3,
porcelany 4 % ; w w ypadku wody ma ona olbrzymi
warto 81.
P y ty kondensatora nios naboje znakw przeciwnych
i skutkiem tego przycigaj si nawzajem , co m ona bez
porednio stwierdzi za pomoc wagi. Odwrotnie, mona
zastosowa przyciganie si wzajemne p y t kondensatora
do pom iaru rnic potencjaw.
1 M u sim y w y k o n a t c z y n n o o stro n ie, u n ik a j c z e tk n i c ia
z n a a d o w a n y m i p y ta m i m e ta lo w y m i; poza ty m za k a d a m y , e
g ru b o w su n i te j sz y b y szk la n ej je s t rw n a o d le g o c i p o m i d zy
p y ta m i.
2 P o w ietrzu m u sim y r w n ie p rzy p isa p ew n sta d ie le k tr y c z
n w sto su n k u do p rn i, je d n a k e sta a d ie le k tr y c zn a p ow ietrza
rni si bard zo m ao od je d n o c i, w a rto jej w y n o si 1,00059.
K on d en sator 69

Bardzo rozpowszechnionymi formami kondensatorw,


posiadajcym i rwnie pewne znaczenie historyczne, s tzw.
butelka lejdejska oraz pyta F ranklina. Oba te ty p y kon
densatorw w ykonane s ze szkl, oklejonego obustronnie
staniolem .1 W technice wspczesnej i w fizyce ekspery
mentalnej uywa si jako przyrzdu o dajcej si dokadnie
regulowa pojemnoci ta k zwanego kondensatora obrotowego.
Skada si on z szeregu p y t m etalow ych w ksztacie p
koli, pom idzy ktre w suw am y przez po
krcanie odpowiedniej gaki drugi ukad
p y t (rys. 24); kadem u ktowi skrcenia
odpowiada okrelona warto pojemnoci.
Rwnie dobrze, ja k o pojemnoci kon
densatora, moemy mwi o pojemnoci
kadego ciaa przewodzcego elektryczno,
czyli kadego przew odnika . P rzyjm ujem y
wwczas za napicie rnic potencjaw Rys. 24.Kondensator
pom idzy przewodnikiem i ziem i lub obrotowy,
te pomidzy przewodnikiem i jakim
dowolnym ciaem, poczonym z ziemi (uziemionym).
Na podstawie praw a Coulomba m ona atwo wywniosko
wa, e potencja kuli metalowej musi by rw ny jej nabo
jowi, podzielonemu przez promie.2 W szczeglnym wic
w ypadku, gdy przew odnik ma ksz ta t kuli, okazuje si,
i pojemno jego rwna si promieniowi kuli. Mona rw
nie atwo wykaza, i kula o promieniu 9 kilometrw
posiada pojemno jednego m ikrofarada.3 K ula metalowa
1 Im b liej sieb ie zn a jd u j si o b y d w ie w a r stw y sta n io lu , ty m
siln iej w zra sta p o jem n o (st d te p o c h o d z i n a zw a k o n d en sa to r).
2 N ab j k u li d zia a m ia n o w icie na ze w n tr z ta k , ja k g d y b y b y
ca k o w icie sk u p io n y w rod k u k u li. P o te n c ja za k u li o d p o w ia d a
p racy, ja k trzeba w y k o n a p rzeciw k o sio m p o la , a b y p rzen ie
ele k tr o m a g n e ty c z n je d n o s tk n a b o ju z n ie sk o c zo n o c i do d o
w o ln eg o p u n k tu na p o w ierzch n i k u li. S t d p rzez p ro sty rach u n ek
(tzw . ca k o w a n ie) d o c h o d z im y do p r z y to czo n ej w y ej z a le n o ci.
3 K u lo m b rw na si m ia n o w icie 3 .1 0 9 je d n o stk o m e le k tr o sta
ty c z n y m , a w o lt 1/300 e le k tr o sta ty c z n e j je d n o s tk i n a p ic ia . D zie-
70 Z asad y fizy k i

o promieniu rw nym promieniowi ziemi ma pojemno


707 m ikrofaradw. G dybym y nadali ta k olbrzymiej
kuli potencja, rwny napiciu linii owietleniowej, a wic
okoo 220 woltw, o trz y m aa b y ona nabj rwny co do
wielkoci iloci elektrycznoci, ja k a przepywa w cigu
jednej sekundy przez przekrj nitki zwykej arwki.

X X II
POLE ELEKTRYCZNE

Z pojciem napicia, k t ry m zajmowalimy si ju nie


jednokrotnie, wi si bezporednio pojcia pola elektrycz
nego oraz natenia pola elektrycznego. Nazw pola elek
trycznego obejm ujem y obszar, pom idzy p u n k ta m i ktrego
istniej rnice potencjaw, czyli napicia elektryczne.
Skutkiem takich napi na z n ajdujcy si w polu nabj
dziaa pewna sia. Gdy podzielimy j przez wielko naboju,
o trz y m am y si na jednostk n a b o ju , czyli natenie pola
elektrostatycznego. Spadek potencjau, istniejcy w pewnym
punkcie pola w kierunku dziaania siy, czyli rnica
potencjaw na centym etr, rwna si, ja k to atwo wykaza,
nateniu pola elektrycznego.1 Wobec tego natenie pola
po dajem y w woltach na c entym etr. Najsilniejsze, technicz
nie osigalne, pola m aj spadek rzdu kilku milionw
woltw na centym etr. Otaczajca nas atm osfera stanowi
rwnie pole elektryczne, w k t ry m norm alny spadek
potencjau wynosi na powierzchni ziemi okoo 1 wolta na

lc 3 .1 0 9 przez 1 /3 0 0 , o tr z y m u je m y 9 . 10u ja k o w a r to farada


w c e n ty m e tr a c h . S t d jed n em u m ik ro fa ra d o w i, ja k o m ilio n o w ej
czci farada, o d p o w ia d a 9 . 105 cm .
1 Z d efin icji p o ten c ja u w y n ik a m ia n o w icie, e (jak m w im y
w j z y k u m a te m a ty c z n y m ) p o ch o d n a p o te n c ja u w zg ld em o d le
g o ci, w z i ta ze zn a k iem o d w ro tn y m , m u si b y rw n a sile, d z ia
ajcej na je d n o s tk n ab oju .
P o le elek try czn e 71

ce n ty m etr; jednake podczas burzy spadek ten moe


wzrosn do blisko 1000 woltw na centym etr.
Jeli w polu elektrycznym przeprowadzim y krzyw
w ten sposb, e w kadym punkcie bdzie ona miaa
kierunek natenia pola w danym miejscu, o trz y m am y
wwcz&s ta k zwan lini siy. Moemy sobie wyobrazi,

Rys. 25. Elektryczne linie si w polu kondensatora.

e kade pole elektryczne wypenione jest takim i limami


si. Moemy jed n a k rwnie bezporednio uwidoczni linie
si; w ty m celu w ystarczy w ytw orzy pole elektryczne na
pytce szklanej i nastpnie, potrzsajc ni z lekka, posypa
j sproszkowanym gipsem. D robniutkie krysztaki gipsu
uo si wwczas pod wpywem si elektrycznych wzdu
linii si. Rys. 25 np. przedstaw ia linie si pola kondensatora;
na pytce szklanej naklejono dwa kawaki staniolu i po
czono je ze rdem wysokiego napicia. Z rysunku wida
(wynika to rwnie i z rozwaa teoretycznych), e linie
sil w ychodz prostopadle z powierzchni naadowanego ciaa
72 Z asad y fizyk i

i rwnie prostopadle kocz si na innym ciele naadow a


nym.
Zachowanie si przewodnikw i izolatorw w polu elek
trycznym jest zasadniczo odmienne. Tylko w izolatorach
mog istnie rnice potencjaw a wic w nich tylko mog
przebiega linie si bez jednoczesnego przepywu prdu.
W przewodnikach na to m ia st nie mog istnie rnice
potencjaw; zostayby one n a ty c h m ia st w yrwnane przez
przepyw prdu, chyba e napicie jest podtrzym yw ane
przez poczenie ze staym rdem p rdu (np. ogniwem
galwanicznym). Istotna rnica pom idzy przewodnikami
i izolatorami polega wanie na ty m , e w pierwszych
istniejce w ciaach naboje elektryczne1 mog porusza si
swobodnie wzdu linij sil, w izolatorach za jest to nie
moliwe.
Wobec Lego, i w przewodniku nie mog istnie rnice
potencjaw, nie moe rwnie istnie w nim i pole elek
tryczne. Nabj przewodnika moe gromadzi si tylko na
jego powierzchni. Stosuje si to naturalnie nie tylko do
penych, lecz i do pustych wew ntrz przewodnikw. Roz
liczne dowiadczenia rzeczywicie bezporednio potwier
dzaj b rak pola we wntrzu naadow anych przewodnikw.
Z monoci poruszania si nabojw w ew ntrz prze
wodnika w ynika dalej zjawisko indukcji2 elektrycznej,
wykrye ju w poowie X V I I I sLulecia. Jeeli do n aa
dowanego dodalnio ciaa A zbliymy izolowany, nienaa-
dow any uprzednio, przewodnik B, o, skutkiem zdolnoci
przesuwania si nabojw we wntrzu ciaa B, cz jego,
zwrcona ku ciau A, zyska nabj ujem ny, n ato m iast
cz odwrcona od ciaa A dodatni; bdzie to wynikiem
si przycigajcych i odpychajcych, w yw ieranych przez
nabj ciaa A. Gdy ciao B uziemimy, nabj dodatni spy
nie do ziemi, ujem ny za pozostanie. Gdy ciao A usunie

1 P rzed e w sz y stk im n a le y tu p o m y le o e lek tro n a ch !


2 O d k ryw cam i in d u k cji ele k tr y c z n e j b y li W ilk e i A ep in u s.
P o le m a g n e ty cz n e 73

m y, odziemiajc jednoczenie ciao B, lo elektryczno


ujem na rozejdzie si po caym przewodniku B. Moemy
wic nada przewodnikowi B za porednictw em ciaa A
przez indukcj nabj elektryczny znaku przeciwnego, nie
sty kajc ze sob bezporednio tych cia.

X X III
P O L E M A G N ETY CZN E

W podobnym znaczeniu, ja k o polu elektrycznym , m


wimy w fizyce rwnie i o polu m agnetycznym . Pod t
nazw rozum iem y obszar, w ktrym na biegun m agnetyczny
dziaa pewna sia, przy czym nateniem pola m agnetycz
nego nazyw am y si, dziaajc na biegun jednostkow y.1
Zwykle uyw an jed n o stk natenia pola magnetycznego
jest g a u s s nazw any tak dla uczczenia wielkiego m a te
m a ty k a niemieckiego, k t ry okoo 1820 r. opracowa
teori m agnetyzm u, a poza ty m wsplnie z W eberem w y
nalaz telegraf elektrom agnetyczny. Natenie poa rwne
jest jednem u gaussowi tam , gdzie na biegun jednostkow y
dziaa sia jednej dyny.2 Na powierzchni ziemi znajdujem y
si stale w polu m agnetycznym ziemskim, ktrego n a t
enie wynosi okoo poowy gaussa. Najsilniejsze trwae
pola m agnetyczne, wytworzone dotychczas przez fizykw,
m a j natenie rzdu dziesitkw tysicy gaussw; za
pom oc w yadow a elektrycznych udao si w ytw orzy
chwilowe pola m agnetyczne o nateniu przewyszajcym
nawet milion gaussw.3
M agnetyczne linie sil moem y uwidoczni w podobny
sposb, jak elektryczne, sypic opiki elazne na tek tu rk .
1 O d efin icji b iegu n a je d n o stk o w e g o b y a m ow a w ro zd ziale 18.
2 B lisze szc z e g y o d y n ie por. rodz. 17.
3 P o w io d o siQ teg o d o k o n a K a p ic y i je g o w sp p ra co w n ik o m
w 1930 r.
74 Z asad y fizy k i

Rys. 26 pokazu je przebieg linij si pomidzy dwom a m agne


sami sztabkowym i, a wic pomidzy kilkoma biegunami.
Rys. 27 wskazuje przebieg linij si dokoa dugiego prosto-

Rys. 26. Pole m agnetyczne pomidzy dwoma magnesam i sztabkowymi.

liniowego przewodnika, przez k t ry pynie prd elektrycz


ny; w ty m w y padku linie si tworz koa wsprodkowe,
otaczajce d r u t w paszczynie do prostopadej. We wn-

Rys. 27. M agnetyczne linie si, otaczajce Rys. 28. Linie sil we w ntrzu spirali opy-
przew odnik prostoliniowy. wanej przez prd.

trzu obieganej przez prd spirali, ta k zwanego solenoidu ,


linie si przebiegaj, ja k wskazuje rys. 28, prawie rwno
legle do siebie i prostopadle do paszczyzny zwojw.
We wntrzu takiej szpuli panuje skutkiem tego prawie
Rys. 29. Przyciganie si dw u prdw jednakowo skierowanych.

Rys. 30. O dpychanie si dw u prdw przeciw nie skierowanych.


76 Z a sa d y fizy k i

jednorodne pole m agnetyczne. Natenie pola m agnetycz


nego jest tam praktycznie wszdzie jednakow e.1
J a k wskazuje rys. 26, linie sil przebiegaj pomidzy
przeciwnymi, a wic przycigajcym i si wzajemnie bie
gunam i; std wnioskujem y, e wzdu linij si musi istnie
pewne napicie, ktre je naciga, podobnie, jak si to dzieje
w n a pitym sznurze gumowym. Rys. 26 w ykazuje rwnie
wyranie, i prostopadle do linij si panuje pewne cinienie,
ktre stara si rozsun linie, ssiadujce ze sob. Jeli
przez tekturk, posypan opikami elaznymi, przetkniem y
dwa prostolinijne d ru ty i przepucim y przez nie prd, to,
gdy p rdy s jednakowo skierowane, m agnetyczne linie si
uo si tak, jak na rys. 29; napicia, istniejce wzdu
linij si, sta ra j si zbliy obydwa d r u ty do siebie, co
jest moliwe, o ile s one ruchome. Gdy n a to m ia st przez
d r u ty przepucim y prd y , skierowane przeciwnie wzgl
dem siebie, wwczas linie si przebiegaj Lak, ja k na
rys. 30; s ta ra j si one w ty m w ypadku odsun oby
dwa d ru ty od siebie. Rys. 29 i 30 ilustruj zatem zasadni
cze prawo elektrodynam iczne, ustalone w 1820 r. przez
A m perea, wedug ktrego p r d y rwnolege przycigaj
si lub odpychaj wzajemnie, zalenie od tego, czy s
skierowane jednakow o, czy te przeciwnie. Prawo A m perea
mona z atwoci potwierdzi bezporednio, jeeli jako
przewodnikw uyjem y gitkich linek m etalowych.
Uywajc gitkich przewodnikw, m ona rwnie atwo
wykaza, e s one odchylane w polu m agnetycznym .
Gdy magnetyczne linie siy przebiegaj prostopadle do
kierunku prd u , nastpuje odchylenie w kierunku prosto
padym zarwno do linij sil, ja k i do kierunku prdu.
Poniewa niosca nabj elektryczny ruchom a czstka m a
terii jest, ja k widzielimy wyej,3 rwnowana prdowi

1 W y n ik a to z fa k tu , e lin ie sil ani nie zb ieg a j , a n i te nie


rozb iegaj si.
2 Por. rozdz. 18.
P o le m a g n ety czn e 77

konwekcyjnem u, wic w poprzecznym polu m agnetycznym


opisuje ona kolo.1
Szpula, przez k t r przepywa prd (solenoid), zachowuje
si zupenie tak, ja k magnes. Zawieszona swobodnie, ustawia
si, podobnie do igieki kom pasu, w kierunku z poudnia na
pnoc. Na pnoc wskazuje przy tym ten koniec szpuli,
na k t ry p a trz c widzimy przepyw p rdu w kierunku
odw rotnym do ruchu wskazwki zegara (rys. 31). Siy
magnetyczne, wywierane przez ta k szpul z pr
dem, doznaj bardzo znacznego wzmocnienia, gdy pa^my
wprowadzimy do jej w ntrza sztabk z mikkiego
elaza. Wobec tego prostoliniowy, lub te wygity
w ksztacie podkowy czy pkola elazny walec,
stanowicy rdze szpuli, obieganej przez prd, tw o
rzy silny elektromagnes. Rys. 32 przedstaw ia nowo
czesny m agnes-olbrzym takiego rodzaju.
Pole m agnetyczne ziemi m usim y rwnie uwaa
za pole magnesu niezwykle wielkich rozmiarw. Rys 3I
Pom iary m agnetyzm u ziemskiego w ykazuj, e o, (ss h " ^
czca ze sob bieguny m agnetyczne ziemi, two
rzy k t okoo 12 z osi obrotu ziemi, a wic z lini czc
bieguny geograficzne. Jeden biegun m agnetyczny ziemi
znajduje si w podbiegunowej Ameryce Pnocnej, drugi na
poudnie od Australii na poudniowym Oceanie Lodo
w atym .2
E lem entam i magnetyzmu ziemskiego nazyw am y zbo
czenie m agnetyczne (deklinacj), nachylenie m agnetyczne
(inklinacj) i skadow poziom.
Zboczeniem magnetycznym nazyw am y k t, z aw arty po
midzy igiek kom pasu a kierunkiem astronom icznym
pnoc poudnie. W artoci zboczenia dla gwnych

1 Por. z d a n y m i o p ro m ien ia ch k a to d o w y c h w ro z d zia le 58.


2 P o n iew a p n o c n y (w sk a z u j c y na p n oc) b iegu n ig y k o m
pasu je s t p r z y ci g a n y p rzez p o u d n io w e b ie g u n y m a g n e ty c z n e ,
w ic b iegu n m a g n e ty c z n y , z n a jd u j c y si na p n o cn ej p k u li
ziem sk iej, je s t w a ciw ie b ieg u n em p o u d n io w y m .
78 Z asad y fizy k i

m iast Polski s obecnie nastpujce (znak m inus oznacza


zboczenie na zachd, plus na wschd); W a rs z a w a 137,
Pozna 3 10, Wilno +1 0, K rakw 1 51', Lww
+ 0 11'.
Nazw nachylenia magnetycznego nosi k t, jaki tworzy
z paszczyzn poziom igieka kom pasu, mogca obraca
si dokoa osi poziomej i ustawiona w paszczynie po
udnika m agnetycznego.1 Nachylenia m agnetyczne dla
przytoczonych wyej m iast wynosz: W arszaw a: 67 5,
Pozna: 66 49, Wilno: 68 28, K rakw: 65 51, Lww:
64 55.
Za trzeci elem ent m agnetyzm u ziemskiego p rzyjm ujem y
wreszcie skadow poziom natenia pola magnetycznego
ziemskiego; wynosi ona w Polsce rednio mniej wicej
0,190 gaussa.
E lem enty m agnetyzm u ziemskiego s rwnie niestae,
ja k niestae jest pooenie biegunw m agnetycznych:
podlegaj one w ahaniom dziennym i rocznym, jak rwnie
zmianom dugookresowym, zwanym wiekowymi (seku-
larnymi).
A do poowy X I X stulecia uwaano m agnetyzm za
w yczn waciwo pewnych wyrnionych cia, przede
wszystkim za elaza. Dopiero w 1845 roku F a r a d a y
wykry, e wszelka m ateria ujawnia pewne wasnoci m a
gnetyczne. F a ra d a y ustali jed n a k rwnie, e tylko pewna
cz cia ustaw ia si, podobnie do igieki kom pasu, w kie
runku linij si m agnetycznych; pozostae ciaa ustaw iaj
si prostopadle do linij si.
Substancje, nalece do pierwszej grupy, zostay n a
zwane przez F a r a d y a a paramagnetycznymi, nalece za do
drugiej diamagnetycznym i. Do pierwszej grupy nale
np. chrom, p latyna, roztw ory wodne soli wielu metali;
do drugiej bizm ut, siarka i wikszo gazw. Co praw da,

1 P o u d n ik iem m a g n e ty c z n y m n a z y w a m y p a sz cz y zn p io n o w ,
w k trej u sta w ia si ig iek a k o m p a su .
P o le m a g n ety czn e 79

p aram ag n ety czn y czy te diam agnetyczny ch a ra k te r ciaa


zaley rwnie i od otoczenia, w ktrym si ono znajduje.
W porwnaniu z m agnetyzm em elaza para- i dia
m agnetyzm s niezwykle sabe. Tylko bardzo nieliczne
substancje, zwane ferro
magnetycznym i1 w y k a
zuj wasnoci m agne
tyczne, porwnywalne
z m agnetyzm em elaza.
Nale do nich prcz
niklu i kobaltu2 jeszcze
pewne stopy, w ykryte
przez H e u s l e r a okoo
1900 r., ktre skadaj
si z metali prawie nie
m agnetycznych; szcze
glnie silnie ferromagne
tyczny jest np. pewien
stop m anganu, glinu
i miedzi.
Pom idzy stal a
mikkim elazem zacho
dzi istotna rnica pod
wzgldem zachowania Rys. 32. M agnes-olbrzym K am erlingh-O nnesa.
si m agnetycznego. Stal
trudniej daje si namagnesowa, zatrzym uje jednake
na stale raz wywoany w niej m agnetyzm ; mikkie elazo
magnesuje si atwiej, traci jednake swj m agnetyzm
jednoczenie z przerwaniem np. prdu, kt ry je magneso
wa. Zdolno atwego i silnego magnesowania si posiada
w szczeglnie wysokim stopniu wynaleziony w 1925 r.

1 F errum je s t a ci sk n a zw ela za .
2 G od n y u w agi je s t fa k t, e w p ew n y ch c ile o k relo n y ch
tem p era tu ra ch (w tzw . p u n k ta c h Curie) ela z o , n ik ie l i k o b a lt
tra c sw e w a sn o ci ferr o m a g n ety czn e. D la n ik lu n p . p u n k t C urie
o d p o w ia d a tem p era tu rze 375, dla ela za 750 C.
80 Z asad y fizy k i

w Ameryce permalloy stop,1 skadajcy si z 7 8 % niklu


i 2 2 % elaza; uzyska on ju niezwykle due znaczenie
w technice, szczeglnie w telefonii.

XXIV
PR D Y IN D U K C Y JN E

W 1931 r. Anglia, przy wspudziale wszystkich na


rodw k u lturalnych wiata, obchodzia stuletni jubileusz
odkrycia, ktrem u zawdzicza swe powstanie elektro
technika i ktre wpyno na losy cywilizacji ludzkiej tak,
ja k moe adne inne. Byo nim odkrycie prdw indukcyj
nych przez F a r a d a y a.
F a k t, i kady przewodnik naelektryzow any moe n a
adowa przez indukcj rwnie i znajdujce si w pobliu
inne przewodniki, nasun F a r a d a y owi myl, e by moe
p rd elektryczny potrafi rwnie wywoa powstanie
innego prdu. W dowiadczeniach swych, m ajcych po
twierdzi to przypuszczenie, F a ra d a y pocztkowo nie mia
je d n a k wicej szczcia, ni wielu jego wspczesnych.
czy on zwj d ru tu , nawinitego na drew nian szpul,
z b a teri galwaniczn; na d r u t ten, tworzcy pierw otny
obwd prdu, nawija warstw w trn, dobrze od niego
izolowan i poczon z galw anom etrem . Jednake, chocia
F a r a d a y coraz bardziej wzmacnia sw bateri, galwano-
m e tr nie wykazyw a naw et ladw odchylenia. Wreszcie
po dugich bezowocnych prbach udao si F a r a d a y owi
zauway, e galw anom etr wykazuje drobne chwilowe od
chylenie przy otwieraniu (wyczaniu) lub te p rzy za
m ykaniu (wczaniu) p rdu pierwotnego, przy czym od

1 Po a n g ielsk u so w o a llo y z n a c z y sto p , perm za sta n o w i sk r t


od p e r m e a b ility , po p o lsk u tzw . p r zen ik liw o ci m a g n e ty c z n e j;
m ian em ty m o zn a c z a m y p e w n w a c iw o fiz y c z n , k tra m o e
su y za m iar sto p n ia ferro m a g n ety zm u .
P r d y in d u k cy jn e 81

chylenia w obu tych w ypadkach zachodz we wrcz


przeciwnych kierunkach.
Dziki tej obserwacji F a r a d a y zrozumia w 1831 r., e
powstawanie lub zanikanie p rdu elektrycznego wywouje
w ssiednich obwodach z przewodnikw prd wtrny, n a
zwany przeze prdem indukcyjnym . J a k w ykaza wkrtce
potem F a rad a y , p rd in d u kcyjny w pew nym obwodzie
m ona rwnie wywoa przez zblianie lub odsuwanie
innego obwodu, przez k t ry pynie prd, ja k rwnie
przez zblianie lub odsuwanie zwykego m agnesu.1
Ilociowe praw a powstaw ania prdw indukcyjnych zo
stay ustalone w 1845 r. przez F r a n c i s z k a N e u m a n n a ;
zastosowa on w tym celu pojcie strum ienia siy m agne
tycznej. R ozpatrzm y pewn powierzchni, otoczon dru
tem , obieganym przez prd; a b y znale strum ie siy m a
gnetycznej przez t powierzchni, prow adzim y przez kady
jej cen ty m etr k w adratow y tyle linii si m agnetycznych, ile
gaussw wynosi warto natenia pola magnetycznego
w d a n y m miejscu.2 Gdy zam iast pojedynczego uzwojenia
m am y ca szpul, m usim y ilo m agnetycznych linii si
pom noy jeszcze przez ogln liczb zwojw, o trzym ujem y
wwczas strum ie siy m agnetycznej, pyncy przez ca
szpul.3

1 Z alen ie od te g o , c z y prd in d u k c y jn y z o sta w y w o a n y przez


in n y prd, c z y te p rzez m a g n es, ro zr n ia n o d a w n iej in d u k c j
w o lta ic z n i m a g n e ty c z n ; je d n a k e d zisiaj te n p o d zia m a
zn a czen ie ty lk o h isto ry czn e.
2 M oem y n a tu ra ln ie p o d zieli p o w ierzch n i i n a m ilim e tr y
k w a d ra to w e i przez k a d y m ilim etr k w a d r a to w y p rzep ro w a d zi
w m y li ty le lin ij si, ile w y n o si n a t e n ie p o la w s e tk a c h g a u ss w .
3 G d y szp u la n ie je s t w e w n tr z p u sta , lecz za p e n io n a ja k
s u b s ta n c j (np. ela z em ), trzeb a to w sz y stk o p o m n o y je sz c z e
przez p ew n liczb , c h a r a k te r y z u j c t su b sta n c j (a n a lo g ic z n
d o sta ej d ie le k tr y c z n e j), ta k zw a n p rzen ik liw o m a g n e ty c z n .
J e d y n ie ciaa ferro m a g n e ty c zn e p o sia d a j p rzen ik liw o m a g n e
ty c z n z n a czn ie rn od je d n o ci; ta k n p . p rzen ik liw o m a g n e
ty c z n a elaza w y n o si ok oo 2 0 0 0 .
Zasady fizyki 6
82 Z asad y fizy k i

N eum ann znalaz, e sia elektrom otoryczna indukcji,


wyraona w jednostkach elektrom agnetycznych (z k t
rych kada odpowiada jednej stumilionowej wolta), rwna
si zmianie magnetycznego strum ienia sil na sekund. Im
prdzej zatem zachodz te zmiany, ty m silniejszy bdzie
prd indukow any w danym obwodzie.
Prawo N eum anna znajduje swe uzupenienie w pewnej
regule, ustalonej ju w 1834 r. przez rosyjskiego fizyka
L e n z a . W edug tej reguy prd indukow any pynie zawsze
w ta k im kierunku,1 i dy on za porednictw em wywi
zywanych przez si dziaa do przeciwdziaania przyczynie,
jaka go wywoaa.
Z praw a indukcji wynika, e w kadym przewodniku
zmiana natenia p rdu musi dziki sam oindukcji w y
twarza pewn si elektrom otoryczn. W ten sposb, gdy
otw ieram y lub za m y k a m y prd, powstaje w t rn y ekslra-
prd. Z reguy Lenza wynika, e gdy otw ieram y obwd,
ek stra p r d przeciwdziaa przerywaniu p rdu i pynie w kie
runku p rdu pierwotnego, gdy n a tom iast z a m ykam y obwd
czyli wczam y prd, e k straprd pynie w kierunku prze
ciwnym prdowi, a wic go osabia. E k s tra p r d opnia
zatem narastanie natenia prdu po jego wczeniu
i przedua czas jego znikania po wyczeniu.
Bardzo silne jest dziaanie samoindukcji w spiralach
z prdem . Wobec tego, gdy chcemy rozporzdza uzwo
jeniem o moliwie najmniejszej samoindukcji (otrzyma
okrelony opr omowy), m usim y naw in d r u t podwjnie,
a mianowicie tak, a b y zawrsze prd obiega dwa ssied
nie zwoje w kierunkach odw rotnych (rys. 33). Bardzo
silnie ujaw nia si rwnie dziaanie samoindukcji w bryach
m etalowych; elektrom otoryczna sia indukcji w ytw arza
w nich chaotyczne p r d y wirowe, k trych energia prze

1 P rd in d u k o w a n y w szp u li, w id zia n ej z g ry , m o e p y n


rw n ie d ob rze w k ieru n k u ru ch u w sk a z w e k zeg a ra , ja k i w k ie
runku w p ro st p rzeciw n y m .
P r d y in d u k c y jn e 83

tw arza si w ciepo. A by przeszkodzi powstawaniu takich


szkodliwych prdw wirowych, rdzeniom uzwoje n a d a
jem y zawsze posta nie m asyw nych sztab elaznych,
lecz wizek drutw , izolowanych midzy sob. Z tego
samego powodu elazne czci skadowe maszyn elektrycz
nych budujem y z w arstw elaza, na przem ian z w arstw am i
izolatora.
Oglnie biorc, moemy elektrom otoryczn si samoin-
dukcji przyrwna do iloczynu szybkoci zm iany prdu,
odniesionej do 1 sekundy (lub przerachowanej na jed n
sekund),1 przez pewn wielko, c h a ra kterystyczn dla
danego obwodu, k t r nazyw am y sam oindukcj
lub indukcj wasn. J e d n o stk samoindukcji
jest henry, nazw any tak na cze pewnego
fizyka amerykaskiego. Sam oindukcj rwn
jednem u henry posiada przewodnik, w ktrym
powstaje elektrom otoryczna sia samoindukcji,
rwna jednem u woltowi, w tedy, gdy natenie pol^e
p rdu zmienia si o jeden am per na sekund. nadJtu?ie
Cewki, stosowane w radiotechnice, m a j sp-
czynniki samoindukcji rwne kilku tysicznym henry.
Podobnie ja k kondensatory obrotowe o zmiennej po
jemnoci, wan rol w elektrotechnice odgryw aj rwnie
specjalne przyrzdy o zmiennej samoindukcji. P rz y rz d y
takie nazyw am y w ariom etram i. Wiele osb p am ita za
pewne jeszcze z wczesnego okresu rozwoju radia jedn z n a j
prostszych form w ariom etru, a mianowicie poczenie dwu
paskich cewek, z k trych jedna bya nieruchoma, druga
za moga si obraca. Sam oindukcja zmieniaa si zalenie
od k ta obrotu.

1 M oem y rw n ie o d n ie z m ia n p r d u n p . do jed n ej ty s i c z
nej sek u n d y , a n a st p n ie p o m n o y p rzez ty s i c .
6 -
XXV
G E N E R A T O R Y P R D U STAEGO
I ELEKTROMOTORY

Odkrycie prdw indukcyjnych przez F a r a d a y stwo


rzyo podstaw konstrukcji m aszyn, ktre na wielk skal
przeksztacaj energi mechaniczn w elektryczn; nosz
one miano generatorw prdu. Budow a wszystkich genera
torw opiera si na zasadzie nastpujcej: przez o b rt w y
w oujem y periodyczne zm iany strum ienia magnetycznego,
przenikajcego ukad cewek, zw any twornikiem; w ten
sposb zostaj wytworzone p r d y indukcyjne.
Sia elektrom otoryczna indukcji w cewce, wprawionej
w ruch periodyczny w polu m agnetycznym , musi naturalnie
rwnie periodycznie zmienia swj kierunek. W a h a si ona
tam i z powrotem pom idzy najwiksz sw w artoci w je d
nym kierunku i ta k sam w artoci w kierunku przeciw
nym ; pod wpywem takiego napicia przemiennego powstaje
w cewce prd, k t ry ustawicznie zmienia swj kierunek.
Moemy wic albo czerpa z cewki p rd przemienny, albo
te za pom oc specjalnych urzdze, ktrych nie bdziemy
tu ta j bliej rozpatryw a, wywoa w zewntrznym obwodzie
powstanie nastpujcych periodycznie po sobie jednakowo
skierowanych pulsacji prdu. W tego rodzaju genera
torach p rd u staego twornik obraca si zawsze w polu
m agnetycznym , w ytw orzonym przez nieruchom y magnes.
J u w pierwszych dziesitkach lat po odkryciu F a r a
d a y ^ 1 zbudowano rnego ty p u m aszyny, w ytw arzajce
prd. Jednake waciwy rozwj techniki prdw silnych roz
pocz si od 1867 r., gdy S i e m e n s wpad na szczliwy
pom ys wyzyskania powstajcego p rdu indukcyjnego
do wzmocnienia pola magnesw; dziki tem u Siemens zo

1 N a jsta rsza m a sz y n a do w y tw a r z a n ia prdu z o sta a w y n a le


zion a w 1832 r. przez P i x i i .
G en eratory prdu sta e g o i elek tro m o to ry 85

sta wynalazc dynamornaszyny z samowzbudzeniem. Opar!


si on na fakcie, e elazo, raz namagnesowane, zachowuje
pewne lady m agnetyzm u. Ten m agnetyzm pozostay
nieruchomych elektromagnesw dynam ornaszyny w y s ta r
cza ju, ja k to stwierdzi Siemens, do wytworzenia sabego
p rdu indukcyjnego we w prawionym w ruch obrotow y
tworniku. P rd ten zostaje w dynam om aszynie skierowany
do uzwojenia nieruchomego elektrom agnesu. W ten sposb
w zrasta natenie pola magnetycznego elektrom agnesu;
ronie rwnie oczywicie i strum ie siy m agnetycznej,
z kolei za dalej zwiksza si natenie p rdu indukcyjnego,
dziki czemu uzyskujem y dalsze spotgowanie pola elektro
magnesu. Takie wzajemne wzmacnianie, trw ajce podczas
puszczania w r u c h m aszyny, doprowadza do osignicia
wysokich wartoci natenia p rd u indukowanego i n a
tenia pola elektrom agnesu; osigalna granica wzmocnie
nia zaley od budowy maszyny.
W y k ry ta przez Siemensa zasada dynam o-elektryczna
umoliwia w ten sposb budow generatorw z sam ow zbu
dzeniem; poprzednio, o ile nie korzystano ze sabszych
o wiele magnesw staych, musiano stosowa do zasilania
elektromagnesw oddzielne m aszyny pomocnicze. Duy
postp w rozwoju dynam om aszyn stanowio wynalezienie
przez v. H e f n e r - A l t e n e c k a (1873) szczeglnie racjonal
nego ty p u nawijania tw ornika; dziki tem u stao si mo
liwe wytw arzanie prawie zupenie niezmiennego prdu
staego, wykazujcego bardzo mae tylko w ahania n a t
enia.1
Gdy do nieczynnej dynam ornaszyny doprowadzim y w j a
kikolwiek sposb z zewntrz prd, w ytw orzony np. przez
inn dynam om aszyn, tw ornik jej zacznie si obraca pod
wpywem si przycigajcych i odpychajcych, dziaaj

1 P op rzed n ik iem w y n a le z io n e g o p rzez H e fn e r-A lte n e ck a tw o r


nika b b n o w e g o b y w y n a le z io n y ju w 1860 r. p iercie P a c i-
n o tt ie g o , w y z y s k a n y w 1870 r. p rzez G ra m m ea d o k o n str u k c ji
p ierw szej d y n a m o rn a szy n y , n a d a j cej si do p ra k ty cz n eg o u y tk u .
86 Z asad y fiz y k i

cych pom idzy m agnesami i uzwojeniami, przez ktre


pynie prd. Jeeli o twornika poczym y za pomoc pasa
napdowego z dowoln m aszyn, dynam om aszyna bdzie
moga wobec tego wprawi w ruch t maszyn, dostarczajc
pracy jako eleldromotor. Pew na cz energii doprowadzo
nego p rd u zostaje co praw da zuyta w ew ntrz m otoru
w postaci tzw. pracy biegu jaowego, pozostaa jednak
cz moe by oddana na zewntrz w postaci pracy.
Poniewa elektrom otory posiadaj z zasady tworniki
o stosunkowo m aym oporze, przeto, gdy chcem y puszcza
je w ruch, nie m ona ich czy bezporednio ze rdem
prdu, gdy przed rozpoczciem obrotu tw ornika natenie
p rd u byoby o wiele za silne i mogoby spowodowa
szkody; naley wic przy rozruchu m otoru uywa
specjalnych oporw regulacyjnych.
Z nanym dobrze z ycia codziennego przykadem zasto
sowania elektrom otorw s tramwaje elektryczne. O brt osi
clektrom otoru przenosi si w nich na koa, ktre biegn
po szynach i cign wz wraz ze znajdujcym si w nim mo
torem. P rd jest doprow adzany zwykle ponad ziemi, przy
czym poczony z wozem sprynujcy kabk z d ru tu lizga
si wzdu przew odnika z prdem . Odprowadzenie p rdu
do rda odbywa si poprzez szyny.1 Napicie pomidzy
przewodam i doprow adzajcym i odprow adzajcym wynosi
okoo 500 woltw. Z innych, znanych z codziennego ycia,
zastosowa elektrom otorw, m oem y przytoczy: pyo-
chon, przyrzd do wirkowania podg, m aszyn do prania,
w entylator i wind elektryczn.
D ynam om aszyna p rd u staego i elektrom otor posia
daj, ja k to ju podkrelilimy, t sa m zasadniczo budow,
lecz wrcz przeciwne dziaania. D ynam om aszyna prze
ksztaca energi mechaniczn, dostarczan np. przez sil
wody lub spalanie wgla, w energi elektryczn; odwrotnie,
1 Ze w zg ld u n a istn ie n ie przerw p o m i d z y s sia d u j c y m i ze
sob k a w a k a m i sz y n y m u sim y dla u zy sk a n ia ci g eg o p rzew od u
z a sto so w a p a sk i m ied zia n e.
O w ietlen ie ele k tr y cz n e 87

elektrom otor przeksztaca energi p rd u elektrycznego


w prac m echaniczn. Dwie takie odwrotnie dziaajce m a
szyny w poczeniu ze sob mog zatem suy do przeno
szenia energii mechanicznej na odlego. Lepiej ni prd
stay nadaje si do tego celu p rd przem ienny, o ktrym
w zwizku z tym pom wim y szczegowiej w jednym
z najbliszych rozdziaw.

XXVI
O W IE T L E N IE E LE K TR Y C Z N E

Do najwaniejszych zastosowa p rdu elektrycznego


w dzisiejszym yciu codziennym naley bez wtpienia owie
tlenie elektryczne. W elektrycznych lampach arowych w y
zyskano silne nagrzewanie si ty ch czci obwodu prdu
elektrycznego, ktre posiadaj duy opr. E d i s o n , kt ry
w r. 1879 wynalaz arwk, zastosowa cienkie wkna
wglowe, zamknite w oprnionej z powietrza gruszce
szklanej, aby je uchroni w ten sposb od stopniowego
spalania si. Dugo i grubo wkna dobrane byy w taki
sposb, aby przez przyoenie okrelonego napicia do
jego kocw doprowadzi je do biaego arzenia.
Rozwj techniki lamp arowych musia z koniecznoci
dy do uzyskania moliwie najwyszej te m p e ra tu ry
arzenia wkna. J a k w ynika bowiem z p raw promienio
wania cieplnego, ktre bd jeszcze omwione dokadnie
w dalszych rozdziaach,1 energia promieniow ana przez
arzce si ciao w zrasta w przyblieniu proporcjonalnie
do czwartej potgi te m p e ra tu ry absolutnej,2 tak, e np.
podwyszenie te m p e ra tu ry z 1700 C na 1900 C musi
ju wywoa czterokrotne zwikszenie promieniowania.
Daleko szybciej jeszcze ronie z te m p e ra tu r uyteczne
promieniowanie wiata widzialnego. W lam pach wglo

1 Por. rozdz. 50.


2 Por. rozdz. 41.
88 Z a sa d y fiz y k i

wych prawie niemoliwe jest stosowanie tem p e ra tu r


wyszych ponad 1600 do 1700 C, gdy wwczas lam pa
staje si z b y t prdko niezdatna do uytku w skutek zbyt
silnego rozpylania wkna, prcz tego za skutkiem
zaczernienia cianek gruszki szklanej przez py wglowy
pochaniaj one zb y t duo wiata.
Wobec tego, gdy na pocztku X X stulecia powiodo si
cignicie bardzo cienkich nitek metalowych, lam pa z wk
nem wglowym zostaa wkrtce cakowicie w y p a rta przez
lam py z wknem metalowym. Obecnie uywa si wycznie
wkien z wolframu, gdy m a on najwyszy ze wszystkich
metali p u n k t topnienia, lecy w okolicy 3300 C.1
Drucik wolframowy musi posiada moliwie duy opr,
aeby w ytworzya si w nim jak najwiksza ilo ciepa;
w ty m celu stosuje si druciki moliwie najciesze o red
nicy zaledwie okoo czterech tysicznych m ilim etra oraz
moliwie najdusze,2 wobec czego nadaje si im k sztat
zygzakow aty lub te wskiej spirali o licznych zwojach.
Przecitny czas arzenia si takiej nitki wynosi okoo tysica
godzin; nastpnie posuwajce si coraz dalej rozpylenie
prowadzi do przerwania nitki.
W ybr napicia 110 woltw dla linii owietleniowych
zawdziczamy Edisonowi; od tego czasu na caym wiecie
ustalio si zwyczajowo uywanie tego lub te dwukrotnie
wyszego napicia. W zwizku ze swym wynalazkiem
arwki elektrycznej Edison wprowadzi do elektrotechniki
zasad czenia rwnolegego. Od rda p rdu prowadz
dw a przewody, ktre w ykazuj stale t sam rnic po
tencjaw, wszystkie za przyrzdy, zuywajce prd, jak
arwki czy m otory, s wczane niezalenie od siebie po
midzy te dwa przewody.

1 L a m p y o sra m o w e m aj w k n a z w o lfra m u . O sram je s t


ty lk o n azw firm y.
2 J a k w id z ie li m y w ro zd zia le 2 0 , op r p rzew o d n ik a je s t w p ro st
p ro p o rcjo n a ln y do jeg o d u g o ci i o d w r o tn ie p ro p o rc jo n a ln y do
przekroju.
O w ietlen ie e le k tr y cz n e 89

Dzielno rda wiata podajem y w wiecach , do


kadniej mwic, w wiecach Hefnera. W drodze definicji
za jedn wiec p rzyjm ujem y dzielno specjalnej lampki,
w ktrej ponie octan amylu, przy czym pomie posiada
wysoko 40 m m .1 Dzielno arwek elektrycznych, prze
znaczonych do domowego uytku, wynosi najczciej od
25 do 75 wiec Hefnera. Bardzo wan rol odgrywa sprawa
iloci wallw, zuywanych przez arwk na jedn wiec.
Postp techniki owietleniowej wyraa si najdobitniej
w stopniowym zmniejszaniu tej liczby.
W lampie wglowej zuycie p rdu wynosio 3 w a tty na
wiec, n ato m iast w lam pach wolframowych opisanego tu
rodzaju ju tylko 1 do 1% w a tta . L am pa 25-wiecowa zu
ywa okoo 30 w a tt w i pod napiciem 110 woltw prze
puszcza p rd okoo 0,3 am pera. Pomimo, e wolfram, jak
ju wspomniano wyej, topi si dopiero w 3300 C, jednake
nie m ona byo w lam pach wolframowych przekroczy
2100, gdy rozpylanie si nitki stawao si wwczas zbyt
silne. Poza ty m rozpylaniu si nitki sprzyja ta okolicz
no, e dla uniknicia utleniania si nitki usuwano
powietrze z lam pki wolframowej, t a k samo, ja k poprzednio
z wglowej.
Denie do otrzym ania wyszy cli te m p e ra tu r doprowa
dzio wobec tego do konstrukcji lamp, w k trych nitka nie
znajduje si w prni, lecz w atmosferze gazu, nie dziaaj
cego chemicznie na wolfram. Okazao si, e do tego celu
nadaje si najlepiej azot pod cinieniem, wynoszcym 1/3
normalnego cinienia atmosferycznego.2 W lam pach, n a
penionych gazem, te m p e ra tu ra arzenia moga zosta
podniesiona do 2400 C; dziki tem u w bardzo silnych lam
pach (tysic i wicej wiecowych) zuycie prdu zostao

1 O czy w icie, p rzep isa n e s d o k a d n e w y m ia r y oraz p ew ien


o k relo n y sp osb w y k o n a n ia w zo rco w ej la m p k i H efn era .
2 S tra ta ciep a przez p r z ew o d n ictw o g a zu z o sta je zm n iejszo n a
przez w sp o m n ia n e w y ej n a d a w a n ie n itc e k sz ta tu spirali.
90 Z a sa d y fiz y k i

zmniejszone do 7 2 w a tta na wiec. Z tego wanie powodu


takie lam py zwiemy pw attw kam i.
L a m p y napenione gazem w znacznej mierze wypary
szeroko stosowane dawniej lam py ukowe. Zjawisko luku
elektrycznego zostao w ykryte w 1810 r. przez D a v y ego.
Jeeli przyoym y do dwch stykajcych si ze sob pr
cikw wglowych napicie, wynoszce okoo 60 woltw,
to koce tych prcikw nagrzew aj si bardzo silnie; gdy
nastpnie prciki bardzo nieznacznie rozsuniemy, wwczas
j a k stwierdzi D a v y powstaje midzy nimi silnie wieccy
uk wietlny. Oba wgle rozarzaj si przy ty m niezwykle
silnie; wgiel dodatni, k t ry gwnie wieci, osiga tem
peratur dochodzc do 3500 G. W ytum aczenie zja
wiska luku wietlnego1, k t ry stanowi w zasadzie rodzaj
wyadowania elektrycznego w powietrzu lub w jakim
innym gazie, jest bardzo skomplikowane; m usim y je wobec
tego tu ta j oczywicie pomin.
Zwyke lam py ukowe m a j dzielno od 300 do 2000
wiec Hefnera i zuyw aj okoo /2 w a tta na wiec. Obecnie
wiato ukowe stosujem y jeszcze przede wszystkim do
projekcji kinowej oraz do reflektorw, np. w latarniach
morskich. W kierunku, w k t ry m skupione jest wiato,
najsilniejsze obecnie reflektory dziaaj tak, ja k rda
w iata o dzielnoci kilku m iliardw wiec.
Gdy w luku wglowym rdem wiata jest roza
rzony k ra te r wglowy, w lu ku rtciowym wiato pochodzi
z samego uku. Biegun ujem n y stanowi cieka rt, bie
gun dodatni jest z elaza lub wgla, uk za w ytw arza si
w pa ra c h rtci.2 wiato lamp rtciowych jest specjalnie
bogate w promienie nadfiolkowe; z tego te powodu znaj
du j one szerokie zastosowanie w lecznictwie, przede

1 N a zw a u k u e le k tr y cz n e g o p o w sta a st d , e sm u g a w ie tln a
p o m i d z y w g la m i nie je s t p rosta, lecz w y g in a si w k sz ta t sierp a.
2 P o p rzy o en iu n a p icia do ta k iej o d p o m p o w a n ej la m p y r t
c io w ej w y sta r c z a p rzech y li j a d o z e tk n i c ia e le k tr o d y rtcio w ej
z elek tro d sta , a b y w y w o a p o w sta n ie ( za p a len ie s i ) u k u .
P rd przem ien ny 91

wszystkim jako sztuczne soce grskie . Zwyke szko nie


przepuszcza promieni nadfiokowych, gdy je pochania;
wobec tego cianki lam py rtciowej m usz by w ykonane
z kw arcu lub te ze specjalnych gatunkw szka, np. ze
szka uwiolowego,1 ktre jest wyrabiane w Jenie. L am py
rtciowe w yrniaj si bardzo m aym zuyciem prdu,
wynosi ono zaledwie 1/s w a tta na wiec.2
Dziaania wietlne p rdu elektrycznego polegaj prze
wanie na porednim wyzyskaniu jego dziaa cieplnych.
Dziaania cieplne p rdu zna jd u j jednak w technice
rwnie i liczne zastosowania bezporednie. Oglnie znane
s nowoczesne elektryczne piecyki dla ogrzewania i goto
wania, zbiorniki z gorc wod, poduszki grzejce, elazka
do prasow ania itp. uk elektryczny stosujem y w elek
trycznych tyglach do stapiania dla w ytw arzania szcze
glnie wysokich tem p eratu r, sigajcych 3000.
Wreszcie na dziaaniach cieplnych p rdu opieraj si
rwnie stopki bezpiecznikowe, wynalezione przez E d i s o n a .
M aj one na celu chronienie przyrzdw elektrycznych
przed szkodliwym oddziaywaniem przypadkowego wzrostu
natenia p rd u ponad najw ysz dopuszczaln warto.
Zabezpieczenia te s w ykonyw ane z oowiu lub ze srebra
w postaci cienkich paskw. W y m ia ry ich dobiera si w ten
sposb, ab y po przekroczeniu najwyszej dopuszczalnej
wartoci natenia p rd u opr ich w ystarcza do wywoania
stopienia paska przez wywizywane w nim ciepo i do
przerwania w ten sposb zb y t silnego prdu.

X X V II
P R D P R Z E M IE N N Y

W przew odniku, poddanym dziaaniu przemiennego n a


picia, powstaje prd, k t ry rwnie zmienia swj kierunek
1 S o w o u w io i p o w sta o ja k o sk r t so w a n a d fio le t po n ie
m ieck u U ltr a v io le tt.
2 O la m p a ch n e o n o w y c h p atrz ro zd z. 68.
92 Z asad y fizy k i

w ty m sam ym rytm ie, co i napicie; wobec tego prd ten


zwiemy prdem przem iennym . Natenie p rdu przem ien
nego n arasta od zera do pewnej najwyszej wartoci,
tzw. wartoci szczytowej, po czym zmniejsza si i spada
do zera. Nastpnie prd zmienia kierunek, po czym nate
nie ronie w przeciwnym kierunku znw do wartoci m a
ksym alnej. Dalej spada ono znowu do zera, nastpnie
prd zmienia ponownie swj kierunek i cay opisany tu
proces pow tarza si.
Liczb zmian kierunku prd u , zachodzc w cigu jed
nej sekundy, nazyw am y po prostu iloci zmian prdu.
Jed n ak e podczas jednego wyej opisanego cyklu zachodz
dwie zm iany kierunku, raz od do + , drugi za raz od -f-
do , jeeli kierunki przepywu p rd u wyrnia bdziemy
przez znaki i + . W ynika std, e ilo okresw, czyli
czsto prdu, wynosi tylko poow iloci zmian. P r d y
przemienne, w ytw arzane w elektrowniach, m aj zwykle
ilo zmian rwn 100, a wic czsto 50 na sekund.
G dyby czsto bya mniejsza (np. 162/3, ja k a jest stoso
wana na kolejach elektrycznych), lam py arowe daw ayby
wiato migajce.
Wobec tego, e prd przem ienny ulega periodycznym
wahaniom, m usim y wprowadzi specjaln definicj nate
nia takiego prdu. Za natenie p rdu przemiennego
p rzyjm ujem y w drodze um ow y 7/io wartoci m aksym alnej
zmieniajcego si periodycznie natenia.1 W analogiczny
sposb definiujemy rwnie i napicie p rd u przemiennego.
Takie przyrzdy miernicze, k trych wychylenie zaley od
kierunku prdu, nie mog by naturalnie stosowane do
prdw przemiennych. Uywa si tu ta j przede wszystkim
przyrzdw cieplnych; zawieraj one n apity drucik, k t ry
wygina si pod wpywem ciepa, wytwarzajcego si przy

1 7/:o je s t w p r zy b lie n iu rw n e p o o w ie \] 2, c z y li 0 ,7 0 7 1 .
W o b ec tego k w a d ra t n a t e n ia prd u , zd efin io w a n eg o w w y ej
p o d a n y sp o s b , rw na si w p rzy b lien iu red n iej w a r to c i k w a
dratu ch w ilo w eg o n a ten ia prdu.
P rd p rzem ien n y 93

przepywie prdu niezalenie od jego kierunku; ten ruch


drucika zostaje przeniesiony na wskazwk.1
] Poniewa ustawiczne zm iany kierunku p rdu wywouj
wci powstawanie prdw sam oindukcyjnych, samoin-
dukcja obwodu powoduje w w y p a d k u prdw przem ien
nych zwikszenie oporu, ktre w odpowiednich okoliczno
ciach moe sta si bardzo znaczne. Cewki o szczeglnie
duym spczynniku samoindukcji zna jd u j zastosowanie
jako dawiki; przewodz one dobrze prd stay, natom iast
stanow i zawad prawie nie do przezwycienia dla p r
dw przem iennych o wysokiej czstoci. W ynikiem samoin-
dukcyjnoci je s t rwnie zjawisko, polegajce na tym , i
w grubych prostych przewodnikach p rd przem ienny nie
rozkada si jednostajnie na cay przekrj d ru tu , lecz zostaje
zepchnity na brzegi. Zjawisko to nazyw am y efektem na
skrkow ym lub skinefektem .2
Sam oindukcja powoduje rwnie pewne opnienie chwi
lowych zmian natenia prdu w stosunku do zmian n a
picia. To t a k zwane przesunicie fazy p rdu przemiennego
jest ty m wiksze, im wiksza jest warto indukcyjnoci
wasnej. Gdy w arto wspczynnika samoindukcji jest
dua, przesunicie fazy zblia si do najwikszej swej
moliwej wartoci, a mianowicie do wierci okresu.
iMaszyny, suce do w ytw arzania prdw przem ien
nych, czyli prdnice prdu przemiennego, opieraj si na tej
samej zasadzie, co i m aszyny prdu staego. Nie posiadaj
one tylko urzdze prostowniczych, w ytworzony za w nich
prd doprow adzany jest bezporednio z uzwojenia tworni-
kowego do zew ntrznych przewodw.
| Do magnesowania elektromagnesw, wytw arzajcych
pole, mona oczywicie stosowa tylko p rd stay. Wobec
tego prdnice prdu przemiennego nie mog nigdy dziaa
samowzbudnie, lecz m usz by sprzone ze specjaln m a
1 T ak ie p rzy rz d y ciep ln e m o g b y n a tu ra ln ie sto so w a n e rw
n ie i d o p rd w sta y c h .
2 Skra je s t po an gielsk u skin.
94 Z asad y fizy k i

szyn w zbudzajc , dajc p rd stay; regulacja tej m a


szyny pozwala regulowa napicie prdnicy. Gdy w m a
szynach p rdu staego magnes, w y tw arzajcy pole, jest,
jak widzielimy, nieruchomy, tw ornik za wiruje, w maszy-

Rys. 34a. Nowoczesny generator prd u przem iennego trjfazowego


o osi pionowej, mocy 2500 kilowattw, wykonywajcy 167 obrotw na
m inut, w ykonany przez fabryk Siem ensa-Schuckerta w Berlinie,
w czasie prby.

nach p r d u przemiennego okazao si celowe postpowanie


odwrotne: m agnesy pola wiruj, na to m ia st tw ornik stoi
nieruchomo. Przy pomocy m aszyn p rd u przemiennego
m ona otrzym a znacznie wysze napicia ni w w ypadku
m aszyn p rdu staego; p rzy normalnej konstrukcji tych
Prd przemienny 95

ostatnich iskrzenie nie pozwala przekroczy pewnej granicy,


wynoszcej okoo 1000 woltw.
Dzisiejsze prdnice p rdu przemiennego pozwalaj uzy
ska napicia rzdu 10.000 woltw, a naw et i wicej. N a j
wiksze zbudowane dotychczas m aszyny p rd u przem ienne
go posiadaj moc okoo 50 milionw wattw , czyli 60.000 kon i
parowych. Generatory p rdu przemiennego przeksztacaj
85 do 9 5 % dostarczonej im energii na energi elektryczn.

Rys. 34b. D w ie poowy nieruchom ej czci generatora prd u trjfazowego na krtko


p rzed ich zoeniem celem wyprbowania.

Maszyna dwubiegunowa musi naturalnie w ykona 50


obrotw na sekund lub 3000 na m inut, by da prd
o czstoci 50 okresw, w w ypadku m aszyny szeciobie-
gunowej wystarcza ju 1000 obrotw. Rozmieszczajc
w odpowiedni sposb oddzielne uzwojenia na obwodzie
twornika, spraw iam y, i m aszyna p rdu zmiennego daje
p rd wielofazowy. O trzym ujem y wwczas nie jeden,
lecz kilka obwodw, obieganych przez prd przem ienny;
najczciej do zastosowa technicznych uywa si trzech
obwodw, w ktrych pynce p r d y s poprzesuwane
wzgldem siebie o jed n trzeci okresu. Tego rodzaju
96 Z a sa d y fizy k i

p rd trjfazow y nosi miano tr jp r d u . Uzwojenia, z k t


rych pobieram y tc trzy prd y , mon przy ty m poczy
ze sob w taki sposb, e do zastosowa zewntrznych
potrzeba nie trzech niezalenych od siebie przewodw,

R ys. 35. R otor (cz w irujca) pokazanego na rys. 34 generatora


p r d u trjfazowego na krtko przed jego wpuszczeniem do specjal
nego szybu w hydroelektrow ni na rzece Shannon w Irlandii.

czyli szeciu drutw doprowadzajcych, lecz tylko trzech


doprowadze.
Odwrotnie, gdy trz y p r d y przemienne, poprzesuwane
wzgldem siebie w fazie o jed n trzeci okresu, przesy
am y do odpowiednio uszeregowanych uzwoje na n ieru
Transformator 97

chom ym piercieniu z mikkiego elaza, w ytw arzaj


one obracajce si pole m agnetyczne, ta k zwane m agne
tyczne pole wirowe, Gdy w polu ty m znajduje si ukad
elektrom agnesw lub odpowiednio naw inity twornik,
w tedy zaczyna on wirowa sam przez si.1 Na tej zasadzie
opieraj si odgrywajce bardzo wan rol w elektro
technice silniki trjfazowe, jakich przykady znajdujem y
na rysunkach 34 i 35.

X X V III
T R A N S FO R M A T O R

Nowoczesne dalekonone przewody elektryczne przenosz


p r d y elektryczne o mocy wielu milionw w a tt w na odle
go setek kilom etrw od olbrzymich central elektrycz
nych, wyzyskujcych energi spadku wody. Przekrj, jaki
naley n a da przewodowi, zaley naturalnie od natenia
prdu, k t ry przeze pynie. S tra ta energii, spowodo
wana przez w ytw arzanie si ciepa, jest rwna iloczynowi
drugiej potgi natenia p rd u przez opr, opr za z kolei
je s t odwrotnie proporcjonalny do przekroju przew odnika.2
G dybym y wic chcieli dziesiciokrotnie zwikszy n a t
enie prdu, nie podwyszajc przy ty m wzgldnej s tr a ty
energii, spowodowanej przez w ytw arzanie si ciepa, m u
sielibymy stokrotnie zwikszy przekrj przewodu. Gdyby
natenie p rd u miao wynosi kilka tysicy amperw, prze
wody dalekonone s ta y b y si ta k niesychanie kosztowne,
e wielkie elektrownie przestayby si w ogle opaca. T ak
silne natenie prdu byoby je d n a k konieczne ju dla
przekazania mocy okoo miliona w attw , gdyby napicie
p r d u w przewodzie pozostawao rwne napiciu miejskiej
sieci owietleniowej.
1 O w iele bardziej zo o n e je s t d zia a n ie siln ik w e le k tr y c z n y c h ,
z a sila n y c h je d n o fa z o w y m prdem p rzem ien n y m .
2 Por. rozdz. 20.
Zasady fizyki. 7
98 Z asad y fizy k i

Przy przekazywaniu energii elektrycznej na odlego


m og zatem ze wzgldw ekonomicznych wchodzi w gr
tylko wysokie napicia, sigajce od mniej wicej 30.000
do kilku setek tysicy woltw. Poniewa zarwno ze wzgl
dw bezpieczestwa, jak i ze wzgldu na konstrukcj sil
nikw i arwek, napicie uytkow e p rd u w adnym razie
nie moe przekracza p aru setek woltw, ze wzgldw za
ekonomicznych nie obiera si dla prdnic napi powyej
10.000 woltw, zatem elektrotechnika stana wobec wa
nego zadania transform ow ania prdw na wysze lub te
nisze napicia. Takie transform ow anie prdw daje si
atwo przeprowadza, gdy stosujem y p r d y przemienne,
i w ty m ley przyczyna coraz dalej postpujcego w tech
nice prdw silnych w ypierania prdw staych przez
przemienne.
Transform ator stanowi w zasadzie sprzenie dwch
uzwoje o rozmaitej iloci zwojw, nawinitych na wspl
nym rdzeniu. Gdy przez pierwsze uzwojenie przesyam y
p rd przem ienny, wwczas, ja k w ynika z teorii indukcji
elektrom agnetycznej, w uzwojeniu drugim powstaje prd
przem ienny o tej samej czstoci, przy czym napicia
w obydwch uzwojeniach m aj si do siebie mniej wicej
tak, ja k iloci zwojw.
Przypum y, e pierwsze uzwojenie posiada np. 150 zwo
jw i e przepywa przez nie p rd o napiciu 100 woltw,
wwczas w uzwojeniu w t rn y m ,p o siad a jc y m np. 3000 zwo
jw, pynie p rd o napiciu blisko 2000 woltw. Pow stajce
w p raktyce drobne kilkuprocentowe s tr a ty energii s spo
wodowane przez w ytw arzanie si ciepa. Jeli je zaniedbam y
to iloczyn pierwotnego natenia p rd u przez pierwotne
napicie musi by rw ny iloczynowi wtrnego natenia
p rdu przez napicie w trne. Stosunek nate prdw
musi wic by odwrotnoci stosunku napi. Transform o
wanie p rd u na wysze napicie musi by zatem poczone
zawsze ze zmniejszeniem natenia p rd u i odwrotnie.
Podwyszanie napicia p rd u odbywa si pomidzy prd-
Transformator 99

nic i przewodem dalekononym, obnianie pomidzy


przewodem dalekononym i stacj uytkujc. Na rys. 36
m am y przedstaw iony nowoczesny transform ator, sucy

Rys. 36. Nowoczesny transform ator firm y Siem ens-Schuckert.

do podnoszenia napicia z 6000 woltw, daw anych przez


prdnic, na 100.000 woltw, przekazyw anych na lini
dalekonon.
Rwnie i w technice mierniczej posugujemy si odpo
wiednimi transform atoram i, ab y umoliwi bezpieczne
mierzenie bardzo wysokich napi lub te bardzo silnych
nate prdu.
7*
X X IX
PR Z E K A Z Y W A N IE E N E R G II E L E K T R Y C Z N E J
NA ODLEGO

Metoda przekazywania energii, polegajca na sprzganiu


ze sob prdnicy, tra n sfo rm ato ra i silnika elektrycznego,
uzyskuje dzisiaj coraz wiksze znaczenie w gospodarce za
sobami energii. Przem ys w coraz szerszej mierze posuguje
si monoci korzystania ze rde energii nie tam ,
gdzie si one znajduj, a gdzie rzadko n a og istniej odpo
wiednie moliwoci ich wyzyskania, lecz w znacznie nieraz
oddalonych okolicach, gdzie istnieje istotna tego potrzeba.
Dziki zdobyczom elektrotechniki dzisiejszej, moemy
przekazywa energi do odlegych naw et miejsc jej zu
ycia ze s tra t , wynoszc zaledwie od 5 do 10%.
W ten sposb przekazuje si przede w szystkim energi
spadku wody, k t r uzyskujem y czciowo przez w yzy
skanie istniejcych ju n a tu ra ln y c h spadkw, czciowo
przez sztuczne w ytw arzanie rnicy poziomw. Przeka
zywanie energii elektrycznej posiada jed n a k due znacze
nie rwnie i wwczas, gdy chcemy wyzyska m aowarto-
ciowy m ateria opaowy, ja k np. wgiel brunatny, ktrego
przewoenie na due odlegoci nie opacaoby si. Wrd
elektrowni, pdzonych energi ciepln, du rol odgryw aj
dzisiaj zakady zaopatrzone w silniki Diesla,1 gdy silniki
te odznaczaj si szczeglnie k o rzystnym i prostym w y
zyskaniem m ateriau opaowego, a dziki monoci szyb
kiego ich puszczania w ruch n a d a j si szczeglnie do
urzdze rezerwowych, pozwalajcych pokryw a chwi
lowe w zrosty zapotrzebow ania na przewodach daleko-
nonych.
J u w o sta tn im dziesicioleciu X I X stulecia powstaa
synna olbrzymia elektrownia p rzy wodospadzie Niagary,
pierwsza hydroelektrownia, k t ra zaopatryw aa w energi

1 Por. rozd z. 53.


P rzek a zy w a n ie en ergii e lek try czn ej n a o d le g o 101

elektryczn1 nie tylko liczne fabryki, znajdujce si w bez


porednim ssiedztwie wodospadu, lecz rwnie i odlegle
o 42 km miasto Buffalo. Poczynajc mniej wicej od roku
1920 bardzo rozwina si budowa wielkich sieci energe
tycznych. W ostatnich czasach coraz wyraniej wystpuje
denie do sprzgania ze sob wielkich central energe
tycznych, zarwno wodnych, jak cieplnych, na duych
obszarach, a wic dla caych krajw lu b te n a w e t dla kilku
ssiadujcych ze sob krajw. W ten sposb mona za
opatryw a w prd jednolicie i za porednictw em jednej
rozdzielni centralnej wszystkie m iasta i fabryki, a czciowo
naw et i koleje w promieniu setek kilometrw. Im wikszy
jest obszar, ty m zupeniej mog by wyzyskane rda
energii i ty m rentowniejsze okazuj si urzdzenia, nie
zbdne dla w ytw arzania i odprowadzania prdu.
Pom idzy powstaym i w ostatnich czasach wielkimi
sieciami energetycznym i jedn z najlepiej urzdzonych
jest szeroko rozgaziona sie, ktra sprzga elektrownie
wodne w Niemczech poudniowych, w austriackim Yorarl-
bergu i w Szwajcarii z elektrowniam i cieplnymi Niemiec
rodkowych, korzystajcym i z wgla brunatnego jako pali
wa. O trzym yw ana w ten sposb energia p rdu jest dopro
wadzana przede w szystkim do obszaru przemysowego nad-
resko-westfalskiego. Trzeba tu byo przekazywa energi
elektryczn na odlegoci, sigajce 1000 kilometrw; aeby
unikn wikszych s tr a t energii na takich odlegociach,
okazao si konieczne podniesienie napicia na linii a do
220.000w oltw ,przy czym linia ta, pierwsza na wiecie
o t a k wysokim napiciu, zostaa od razu zbudowana na
380.000 woltw w przewidywaniu moliwoci przyszego
rozszerzenia sieci.

1 P ie r w sz y p rzy k a d p r z ek a z y w a n ia en erg ii n a o d leg o z o s ta


p o k a za n y ju w r. 1891 na w y sta w ie elek tr o te ch n icz n e j w e F ra n k
furcie. E n ergia tu rb in y w o d n ej o m o cy 300 k on i p a ro w y ch zo sta a
przek azan a z m iejsco w o ci L a u ffen n a w y s ta w , o d leg o 175 k m ,
przy u y ciu n a p icia 2 7 .0 0 0 w o lt w .
102 Z asad y fizy k i

Dla takich przewodw najwyszego napicia trzeba byo


obmyli specjalne konstrukcje. Na liniach napow ietrz
nych zastosowano pusle wewntrz przewody z brzu.
W porwnaniu z penymi przewodami o tej samej rednicy,
m aj one t zalet, e wa mniej i kosztuj t a n ie j; przewd
taki nie jest jednake gorszy, gdy wspomniane ju
wyej zajwisko naskrkowe powoduje i w penym prze
wodzie zepchnicie p rdu na jego powierzchni. Rys. 37
przedstaw ia p u s ty przewd tego rodzaju o rednicy kilku

Rys. 37. Pusty w ewntrz przew d wysokiego napicia.

centym etrw ; dla zwikszenia wytrzymaoci w jego wn


trzu znajduje si szkielet pod trz y m u j c y w ksztacie spr
ynujcej ruby. Na rys. 38 pokazano m aszt linii najw y
szego napicia w Yorarlbergu.
Ze wzgldw bezpieczestwa linie napowietrzne musi
m y uzupenia przynajm niej miejscami przez podziemne
przewody kablowe.1 Do napi poniej 60.000 woltw stosuje
si zwykle tzw. kable masowe; s to kable, w ktrych
poszczeglne przewody z prd e m s zaopatrzone w osony
papierowe, impregnowane specjaln mas. Jednake sto
sowanie kabli m asowych do wyszych napi byoby
nieekonomiczne, gdy niezbdna izolacja m usiaaby ze

1 T ak ie kable u k ad a si rw n ie i pod w o d .
P rzek a zy w a n ie en ergii e lek try czn ej n a o d le g o 103

wzgldw bezpieczestwa mie zb y t due w ym iary. G dyby


zechciano do najwyszych napi stosowa te same wy
m iary, co i do napi poniej 60.000 woltw, to kable stayby
si ju w k r tk im czasie niezdatne do uytku, gdy nie
uniknione ich nagrzewanie zniszczyoby jednorodno izola
cji przez wytworzenie
w niej dziur. Mimo to
m oem y opanowa n a
wet napicia rzdu kil
kuset tysicy woltw
stosujc kable o zwyk
ych w ym iarach; w y
nik ten osigam y dzi
ki uyciu tzw. kabli
olejowych. S one w y
penione olejem o m a
ej lepkoci i zawieraj
specjalne naczynia w y
rwnawcze, do ktrych
przelewa si nadm iar
oleju,gdy jegoobjto
ronie w skutek nagrza
nia przez p rd ; od
wrotnie, gdy kabel s ty
gnie, naczynia te od
daj olej Z powrotem . Rys- 38- Linia najwyszego napicia.
W ten sposb kabel
znajduje si stale w ty ch sam ych w arunkach cinienia i jest
stale rwnomiernie izolowany.
Na liniach powietrznych najwyszego napicia rzecz
wielkiej wagi jest odizolowanie drutw przewodzcych
od m asztw. Izolatory musz by wyprbowane przed
wstawieniem do instalacji, przy czym poddaje si je
dziaaniu napicia znacznie wyszego, anieli to, ktre
bdzie stosowane w rzeczywistoci. Zdatno izolatora do
u y tk u w ykazuje si przez spowodowanie przeskoku iskry,
104 Z asad y fizy k i

przy czym wyadowanie musi zachodzi nie przez izolator,


lecz przez powietrze (rys. 39).
Najwiksze elektrownie wspczesne mog dostarcza
p r d u o mocy kilkuset tysicy kilow attw , co odpowiada
kilkuset rwnie tysicom koni parow ychJW ielka elektrow
nia cieplna, zbudow ana w Berlinie okoo 1930 r., posiada

Rys. 39. Przeskok iskry poprzez izolator.

np. moc 200.000 kilow attw ; zuywa ona na godzin


150 ton wody na wytworzenie pa ry . Najwiksza rosyjska
elektrownia wodna, Dnieproges , czciowo ju w r. 1933
uruchom iona, bdzie posiadaa po cakow itym wykocze
niu moc 600.000 kilow attw ; tam a , spitrzajca wod, ma
760 m etrw dugoci i 52 m etry wysokoci.
Cakowita wiatowa roczna wytwrczo energii elek
trycznej bya oceniana w 1930 r. na okoo 300 miliardw

1 1 k ilo w a tt o d p o w ia d a 1,36 k o n ia p aro w eg o .


P ro sto w n ik i 105

kilowattgodzin, z czego okoo 4 2 % przypada iia S tany


Zjednoczone, 10% za na Niemcy. Moemy przyj, i
obecnie okoo 14% oglnej produkcji energii caego wiata
ulega przemianie na energi elektryczn.

XXX
P R O S T O W N IK I

Nie tylko podnoszenie lub obnianie napicia prdu,


lecz rwnie i przeksztacanie prdw' przem iennych na
stae stanowi wane zadanie elektrotechniki. Chocia bo
wiem zastosowanie prdw' przem iennych do przekazy
wania energii na odlego daje wyjtkow e korzyci i mona
je w ytw arza stosunkowo atwo, jednak do napdu silni
kw, np. w tram w ajach elektrycznych, lepiej nadaje si
p rd stay. Do celwr za elektrochemicznych, np. do ado
wania akum ulatorw , nie m ona w ogle stosowra prdu
przemiennego.
Pord urzdze, sucych do przeksztacania prdw
przem iennych na stae, najwaniejsz rol graj dzisiaj pro
stow niki.1 W zasadzie opieraj si one na w y k ry ty m przez
R i c h a r d s o n a w r. 1903 fakcie, i ciaa rozarzone, a prze
de wszystkim rozarzone metale, s rdem promienio
wania elektrycznoci ujem nej. Promieniowanie to skada
si z najdrobniejszych czstek materii, zwanych elektro
nam i, o k trych bya ju mowa w jednym z poprzednich
rozdziaw p rzy rozpatryw aniu zjawiska fotoelektrycz-
nego.2
Gdy w prni umiecimy kawaek rozarzonego metalu
naprzeciw kaw aka m etalu zimnego i uczynim y te metale

1J e d n y m ze sta rszy ch ty p w s zesp o y siln ik o w o -p r d n ico w e ,


c z y li p rzetw o rn ice, w k t r y c h siln ik p rd u p rzem ien n eg o pdzi
p r d n ic p rdu sta e g o i w te n sp osb p rzek szta ca prd p rzem ien n y
na sta y .
2 P or. rozdz. 5.
106 Z asad y fiz y k i

elektrodam i, doprowadzajc prd elektryczny do jednego


z nich i odprowadzajc od drugiego, to jasne jest, e
przepyw elektrycznoci bdzie zachodzi tylko wwczas,
gdy arzca si elektroda bdzie poczona z ujem n ko
cwk, czyli z tak zwanym u jem n y m biegunem rda
p rd u , zimna elektroda na to m ia st z biegunem dodatnim .
Pole elektryczne jest mianowicie tak w tedy skierowane,
e pdzi ono elektrony, wysyane przez rozarzon elektrod,
do elektrody zimnej. E lektroda gorca, poczona z bie
gunem ujem nym , odpycha wwczas niosce rwnie ujem ny
nabj elektrony, nato m ia st elektroda zimna, poczona
z biegunem dodatnim , przyciga je ku sobie. W ten sposb
dua ilo elektronw przechodzi od elektrody arzcej si
do zimnej. Poniewa, zgodnie z p rzyjt poprzednio umow,
kierunek p rdu jest przeciwny do kierunku ruchu nabojw
ujem nych,1 m usim y wic powiedzie, e prd pynie od
elektrody zimnej do gorcej. Prd ten nazyw am y zwykle
anodowym ; an o d , czyli miejscem doprowadzenia (w u-
m ow nym znaczeniu) prdu, jest wic elektroda zimna, elek
tro d a za gorca, czyli arzca si katoda, jest miejscem
odprowadzenia prdu.
Jeeli nato m ia st poczymy gorc elektrod z do
d a tn im biegunem rda prdu, nic bdziemy wwczas
mogli zaobserwowa przewodzenia elektrycznoci, gdy
elektrony, wysyane przez arzc si elektrod, zostan
n a ty c h m ia s t zawrcone z powrotem przez odwrotnie teraz
skierowane pole. Omawiane tu urzdzenie zachowuje si
zatem w stosunku do prdw jednego kierunku ja k prze
wodnik, w stosunku do prdw kierunku przeciwnego
j a k izolator. Stanowi ono, wedug przyjtego okrelenia,
tzw. wentyl elektryczny.
Zasada w entyla elektrycznego znajduje najwaniejsze
zastosowanie techniczne w prostownikach rtciowych, w k t
rych w yzyskano zjawisko uku elektrycznego. W pro

1 Por. rozd z. 18.


Prostowniki 107

stow nikach tych arzc si katod stanowi powierzchnia


rtci. Naprzeciw niej znajduj si dwie anody, z grafitu

Rys. 40. Prostow nik rtciowy wiedeskiej stacji radionadawczej.

lub elaza, p rzy czym ich te m p e ra tu ra dochodzi tylko do


ciemno-czerwonego aru, mog wic one uchodzi za
108 Z asad y fiz y k i

zim ne1 w porwnaniu z k a to d o tem peraturze okoo


3000 stopni C. Dziki zastosowaniu dwch anod moemy
za pom oc odpowiedniego zrcznego pomysu technicznego
wyzyska obydwie powki okresu prdu przemiennego
do przeksztacania na prd stay.
Prostow nik rtciowy (porwn. r y s .40) moe z atrz y m a
napicia przeciwnego kierunku, dochodzce do 20.000 wol
tw. Oddaje on z powrotem 75 do 9 5 % pobranej energii,
ty m wicej, im wysze je s t napicie.2 Obok prostownikw
rtciowych coraz wiksze znaczenie zyskuj dla mniejszych
mocy i niszych napi tzw. prostowniki suche.3

XXXI
WZMACNIACZE LA M PO W E
Niewiele chyba w ynalazkw naszych czasw odegrao
ta k donios rol w cywilizacji wspczesnej, ja k w ynale
zienie przyrzdu, k t ry pozwala osign dowolnie wielkie
wzmocnienie p rdw przem iennych nie zmieniajc ich
czstoci. Przyrzdem tym , k t ry umoliwi zwyciski po
chd radia i filmu dwikowego, jest wzmacniacz lam pow y,
wynaleziony okoo 1910 r. przez fizyka amerykaskiego
D e F o r e s t a , oraz fizykw austriackich, v o n L i e b e n a
i S t r a u s s a , ulepszony za nastpnie przez licznych in
nych badaczw.

1 W p rzeciw ie stw ie d o u k u rt c io w e g o , u k w ie tln y p o m i d z y


d w iem a e lek tro d a m i w g lo w y m i m o n a za sila r w n ie i prdem
p rzem ien n y m . Z jaw isk o to z n a jd u je w y tu m a c z e n ie w fa k cie, i
p rzy k ad orazow ej zm ia n ie k ieru n k u prdu w g ie l n ie s ty g n ie ta k
szy b k o , ja k m eta l.
2 T ech n ik a d y do ta k ie g o u d o sk o n a le n ia p ro sto w n ik w , a b y
m on a b y o z a st p i p r d n ice p rd u sta e g o , n a p i c ie k t r y c h
nie m oe p rzek ro czy p ew n ej ok relon ej w a r to ci, p rzez p o
czen ia p rd n ic prdu p rzem ien n eg o z p ro sto w n ik a m i.
3 S to w e n ty le e lek tr y c zn e , o p a rte, p o d o b n ie do o m a w ia n y ch
n iej d e te k to r w k r y sta lic z n y c h , n a o d d z ia y w a n ia c h k o n ta k to
w y ch .
Wzmacniacze lampowe 109

W najprostszej swej formie wzmacniacz lampoAvy skada


si z wyprnionej gruszki szklanej, w ktrej umieszczone
s naprzeciw siebie arzca si k atoda i zimna anoda w taki
sposb, e pomidzy nimi znajduje si jeszcze trzecia
elektroda, a mianowicie tzw. siatka, w ykonana z drucikw
metalowych. Anod czy si z dodatnim biegunem tzw.
baterii anodowej. P r d opuszcza wzmacniacz od strony k a
tody, poczonej z ujem nym biegunem baterii anodowej.
K atoda jest wczona poza ty m w obwd drugiej baterii,
baterii grzejcej, k t ra ma za zadanie
wywoa arzenie si k a to d y (rys. 41)
K a to d czynim y drucik wolframowy,
pokryw any zazwyczaj tlenkam i ziem
alkalicznych, np. wapnia lub baru. J a k
mianowicie wykry W e h n e l t , ju sto Bateria a rz e n ia
sunkowo sabe ogrzanie tych tlenkw
powoduje znaczn emisj elektronw,
a wic w ystarcza wwczas saba bateria
grzejca. Ten sam sk u te k mona zreszt osign, dodajc
do wolframu drobne iloci toru. Ja k o anody uywa si bla
chy metalowej, zwykle miedzianej lub te glinowej. Siatka
posiada najczciej k sztat spirali, otaczajcej drucik wolfra
m owy.1 W zmacniacze pokrywa si zwykle od wntrza
w arstw m agnezu, k tra ma wchania pozostae jeszcze
resztki gazu; zewntrzna powierzchnia wzmacniacza w y
glda dziki tem u, jak zwierciado.
Natenie p rdu anodowego zaley naturalnie od tem
p e ra tu ry arzcej si katody; moemy je zatem zmienia
przez regulowanie p rdu grzejcego. Zaley ono dalej od
napicia, przyoonego pomidzy anod i katod, zwanego
napiciem anodowym . W szczeglnie wysokim stopniu
jed n a k zaley natenie prdu anodowego od napicia, p a
nujcego pomidzy k a to d i siatk, ktre zwiemy napi
ciem siatkowym.
1 D la w ik szej p rze jr z y sto c i na ry s. <11 nie u w zg ld n io n o sp i
raln ego k sz ta tu sia tk i.
110 Z asad y fiz y k i

Gdy mianowicie do siatki przyoym y napicie ujem ne,1


wwczas, dziki odpychajcem u dziaaniu ujemnie naado
wanej siatki, elektrony, wysyane przez arzc si katod,
bd odrzucane z powrotem ku niej, wobec czego prd ano
dowy osabnie i przy dostatecznie wysokim napiciu
siatki zaniknie cakowicie. Odwrotnie, dodatnie napicie
siatki uatwia wyjcie elektronw z k a to d y i wzmacnia
przez to prd anodowy, chyba e napicie siatki ma ju
t a k du warto, e dodatnio naadow ana siatka w ychw y
tuje prawie wszystkie elektrony i nie pozwala im doj
do anody.
Natenie prdu anodowego (gdy te m p e ra tu ra arzenia
drucika jest dana) m oem y zatem zwiksza lub zm niej
sza przez odpowiednie zm iany napicia anodowego, czy
te siatkowego. Okazuje si jednak, e ten sam skutek,
k t ry osigamy przez okrelone zm iany napicia anodowego,
moemy otrzym a przez znacznie ju mniejsze zm iany
napicia siatkowego. T ak np. prd, k t ry w y tw arzam y
w maej lampce przez przyoenie napicia anodowego
100 woltw, nie dajc jednoczenie adnego napicia na
siatk, zanika cakowicie, gdy dam y siatce ujemne napicie,
wynoszce okoo 10 woltw. Gdy chcem y podwoi istnie
j c y ju w lampie prd anodowy, m usim y podwyszy n a
picie anodowe np. z 50 na 100 woltw; ten sam wynik
moem y osign, nie zmieniajc napicia anodowego, lecz
n adajc siatce dodatnie napicie, wynoszce 5 woltw.2
Z przytoczonych tu przykadw widzimy zatem, e zmiany
napicia anodowego m ona zastpi przez dziesiciokrotnie
mniejsze zm iany napicia siatkowego. Mwimy, e w ty m
w ypadku spczynnik wzmocnienia wynosi 10.
Prd przemienny, k t ry chcemy wzmocni, przepuszcza-

1 c z y m y w ty m celu sia tk z u je m n y m b ieg u n em b a terii,


k trej b iegu n d o d a tn i c z y si z ro za rzo n y m d ru cik iem w o lfr a
m o w y m , sta n o w i c y m k a to d w zm a cn ia cza .
2 Z b a terii, w sta w io n e j p o m i d z y sia tk i k a to d , nie cz e r
p iem y je d n a k p rzy ty m z u p en ie p rdu!
D rg a n ia elek try czn e 111

m y przez uzwojenie pierwotne (Si) transform atora wstp


nego (rys. 42). Skutkiem tego we w trnym jego uzwojeniu
(S2) powstaje przez indukcj napicie przemienne, ktre
p rzykadam y do siatki (G) wzmacniacza. Dziki przyoeniu
staego napicia anodowego pomidzy anod (A) i k a to d (K)
powstaje p rd anodowy; zm iany napicia siatki bd go
zmienia tak, jak zmieniayby dziesiciokrotnie wiksze
wahania napicia anodowego. Prcz baterii anodowej do
zewntrznego obwodu p rdu jest jeszcze wczone pierwotne
uzwojenie (Ti) transform atora wyjciowego. Skutkiem tego
we w t rn y m jego uzwojeniu (T2) powstaje przez indukcj
znowu p rd przem ienny; pynie
on z t sam czstoci, oraz W
w ty m sam ym rytm ie, co i prd
w pierw otnym uzwojeniu tra n s
form atora wstpnego, jednake
dziki oddziaywaniu siatki n a
tenie prdu w uzwojeniu T2 Rys. 42. mWiennych
zmacnianie prdw prze
(schem.).
jest o wiele wiksze.1
We wzmacniaczach z jedn siatk wspczynnik wzmoc
nienia ma warto od 10 do 15. Stosujc dwa lub kilka
stopni wzmocnienia, moem y osign wzmocnienia rzdu
setek lub naw et tysicy razy.

X X X II
D R G A N IA E L E K T R Y C Z N E

P rdy, w ytw arzane przez uywane w przemyle p r d


nice prdu przemiennego, m aj zwykle czsto 50 lub
162/3 okresw na sekund. Jednake ju w poowie X I X
stulecia fizycy poznali p rdy przemienne o nadzwyczaj
duej czstoci; s to prdy, jakie otrzym ujem y,
1 M o g lim y tu ta j o c z y w ic ie n a szk ico w a je d y n ie szczeg ln ie
p ro sty sc h e m a t w zm a cn ia n ia prdu. W r z e c zy w isto c i sto su je si
jesz c z e w ie le rn o ro d n y ch u lep sze , k t ry ch n ie m o e m y tu om a
w ia.
112 Z asad y fizy k i

rozadowujc kondensatory. Przypum y, e jedna okad


ka pewnego kondensatora1 jest naadow ana dodatnio,
druga za ujemnie, i poczmy te okadki ze sob jakim kol
wiek przewodnikiem. Pow staje wwczas p rd rozadowania,
k t ry powoduje wyrwnanie si potencjaw okadek. Gdy
po wyrw naniu si potencjaw prd rozadowania prze
staje pyn, wwczas dziki indukcyjnoci wasnej obwodu
powstaje p rd samoindukcji, p yncy dalej w ty m sam ym
kierunku; p rd ten aduje z kolei dodatnio drug, a wic
uprzednio ujem n, okadk kondensatora, ujem nie za
pierwsz. N aadow any ponownie kondensator znw si
rozadowuje i cae zjawisko pow tarza si, zanikajc stop
niowo. Elektryczno w ykonyw a ja k gdyby ruchy w aha
dowe ta m i z powrotem pom idzy jed n i drug okadk
kondensatora, dopki w ahania nie zostan wygaszone
sk u tk ie m s tr a t energii, spowodowanych przez w ytw arzanie
si ciepa.
William T h o m s o n pierwszy rozwin okoo r. 1850
teori takich drga elektrycznych i wykaza, e czas trw ania
jednego drgania je s t ty m mniejszy, czyli drganie zachodzi
ty m szybciej, im mniejsza jest pojem no kondensatora
oraz sam oindukcja obwodu przewodzcego.
W r. 1859 F e d d e r s e n o w i udao si rzeczywicie stw ier
dzi na drodze dowiadczalnej istnienie drga, zwizanych
z rozadowaniem butelki lejdejskiej. W yzyska w ty m
celu zjawisko, polegajce na ty m , i okresowym w ahaniom
natenia p rd u odpow iadaj rwnie okresowe w ahania
natenia wiata iskry, towarzyszcej rozadowaniu, przy
czym w cigu jednego okresu w y st p u j dwa m axim a n a
tenia wiata. Feddersen fotografowa obraz iskry, u tw o
rzony w szybko wirujcym zwierciadle, i w te n sposb mg
zastpi nastpstw o po sobie w a h a natenia w czasie
uszeregowaniem ty ch w a h a jed n o p o d ru g im w przestrzeni,
ktre ju dawao si wyranie dostrzec na fotografii.

1 Por. rozdz. 21.


D rg a n ia ele k tr y cz n e 113

Na rys. 43 widzimy nowsze zdjcie, w ykonane wedug


m eto d y Feddersena. J a s n y koniec kadego z obrazw iskry
odpowiada przy ty m zawsze ujemnej okadce kondensatora,
tak, e na fotografii wida rwnie wyranie okresowe
zm iany kierunku prd u . Znajc ilo obrotw zwierciada,
mg ju Feddersen obliczy ze swych fotografii czas trw a
nia jednego takiego drgania elektrycznego. Znalaz on w ten

Rys. 43. Isk ry Fcddcrsenow skie w edug zdjcia B. W altera.

sposb na okres drga wartoci, wynoszce od jednej do


40 milionowych sekundy.
Trwale p rd y przem ienne, nie posiadajce wprawdzie
podobnie wysokiej czstoci, lecz w k adym razie cz
sto rzdu kilku tysicy okresw na sekund, m ona w y
tworzy za pom oc cewki indukcyjnej. J e s t to transform ator,
w ktrego pierw otnym obwodzie pynie p rd stay, perio
dycznie przeryw any za pom oc specjalnych, a u to m atyczniei
1 J a k o p rzery w a cz a u to m a ty c z n y su y a lb o tz w . m o te c z e k
N eefa , w k t r y m przez p r z y c i g a n ie e lek tr o m a g n e su w p ro w a d za
si w ruch d rg a j cy sp ry n k , alb o te p rzery w a cz e le k tr o lity c z n y ,
w y n a le z io n y przez W e h n e lta . S k a d a si on z p y t y oo w ia n ej
oraz d ru cik a p la ty n o w e g o , z a n u rz o n y c h do ro z c ie c z o n eg o k w a su
sia rk o w eg o i sta n o w i c y c h d o p r o w a d zen ie i o d p r o w a d zen ie p rdu
sta e g o . D ru cik rozarza si, p rzy c z y m d o k o a n ie g o w y tw a r z a si
p o w o k a g a zo w a , k t ra p rzeryw a prd; w w c z a s d ru cik bardzo
sz y b k o sty g n ie , d zik i czem u p o w o k a g a z o w a u leg a k o n d en sa cji
i prd z a c z y n a p y n z p o w ro tem . W te n sp o s b prd z o sta je perio-
Zasady fizyki
114 Z asad y fizy k i

funkcjonujcych urzdze. Indukow any p rd w trny jest


naturalnie prd e m p rzem iennym ,1 k t ry wyrnia si
bardzo wysokim napiciem m aksym alnym , rzdu dziesit
kw lub setek tysicy woltw. Gdy uzwojenie w trne jest
otw arte, wwczas to wysokie napicie w ytw arza si pomi
dzy jego kocwkam i, prowadzc do pow stania iskier,
ktre mog mie dugo sigajc kilku centym etrw lub
decymetrw, a niekiedy naw et ponad m e t r .2
J a k w ykaza T e s l a okoo r. 1900, mona otrzym a
p r d y przemienne o bardzo duej czstoci i jednoczenie
nadzwyczaj wysokim napiciu, gdy przepucim y p rd
rozadowania butelki lejdejskiej przez szpul, utw orzon
z niewielu zwojw grubego d ru tu miedzianego, i sta n o
wic pierwotne uzwojenie tra n s fo rm a to ra .3 B utelka lej
dejska musi by przy ty m stale na nowo adow ana przez
prd pomocniczej cewki indukcyjnej. Zjawiska, w ykryte
przez Tesl, susznie obudziy w swoim czasie ogromne
zainteresowanie w szerokich m asach. Jeeli np. swobodne
kocwki wtrnego uzwojenia tra n sfo rm ato ra Tesli znaj
du j si w powietrzu, obwd za pierw otny zostaje pobu
dzony do drga, wwczas z kocwek ty ch try sk a j snopy
iskier elektrycznych (rys. 44).
Gdy kocwki obwodu wtrnego poczym y z dwoma
wsprodkowymi piercieniami z d ru tu , ujrz y m y po
midzy nimi cig, piknie zabarw ion smug wietln.

d y c z n ie p rzerw a n y k ilk a ty s i c y r a zy n a se k u n d . C zsto u y w a n e


s w p ra k ty ce rw n ie ta k z w a n e p rzery w a cze tu r b in o w e .
1 In d u k o w a n a sia e le k tr o m o to r y c z n a p o sia d a b o w iem p rzy
otw iera n iu p rd u k ieru n ek w p r o st p r zeciw n y , n i p r z y z a m y k a n iu .
2 N a jw ik sz d u g o isk ry, ja k m o n a o trz y m a z d an ej cew k i
in d u k cy jn ej, n a z y w a m y jej p rzerw isk ro w . K a d e m u c e n ty m e
tro w i p rzerw y isk row ej o d p o w ia d a n a p icie od 8 0 0 0 do 18000
w o lt w (za len ie od k sz ta tu elek tro d ).
3 T ran sform ator T esli n ie p o sia d a rd zen ia ela z n e g o ; dru gie
jego u zw o jen ie sk a d a si z b ard zo w ielu z w o j w cie n k ie g o d ru tu ,
k t re w sta w ia m y do w n tr z a u zw o jen ia p ierw o tn eg o . (P rzy p .
tu m .)
D rg a n ia ele k tr y cz n e 115

Przyczajc kocwki wtrne do dwch cienkich, rwno


legle napitych drutw , wyw oujem y jarzenie si powietrza
w otoczeniu ty ch drutw na caej ich dugoci, naw et
w znacznych odlegociach od tra n sform atora. R urki geis-
slerowskie 1 wiec w pobliu tra n sfo rm ato ra Tesli naw et

Rys. 44. W yadowanie transform atora T esli o napiciu ok. 1,2 milionw
woltw, majce posta pkw iskier i w stg pomiennych.

bez doprowadzania do nich prdu. Dziki olbrzym im


czstociom prdw Tesli w yrniaj si one szczeglnie
silnym efektem na sk rk o w y m ,2 o k t ry m wspominano ju
uprzednio. Godna uwagi jest zupena nieszkodliwo ty ch
prdw dla ciaa ludzkiego, na w e t gdy natenie ich jest
do znaczne; zawdziczamy to wielkiej szybkoci zmian
k ieru n k u .3

1 P or. rozdz. 56.


2 P or. rozd z. 27.
3 N a jw a n iejsz rzecz w d o w ia d c z e n ia c h T esli je s t d o stro je n ie
p ierw o tn eg o i w t rn eg o o b w o d u do rezo n a n su (p o r w n . ro zd z. 3 7 ).
Z rozu m iae je s t sa m o przez si, e n a le y p o sta ra si o d o sta
teczn ie d o b r izo la cj.
X X X III
E L E K T R O M A G N E T Y C Z N A ISTOTA W IA T A

G dyby nas zapytano, k t ry waciwie rok naley uwaa


za d a t narodzin nowoczesnej fizyki, wwczas mielibymy
zapewne suszno, wskazujc na rok 1873. W t y m bowiem
roku M a x w e l l opublikowa swoj wspania teori, k t ra
dziki jednolitem u ujciu zjawisk elektrycznych, m agne
tycznych i wietlnych miaa skierowa rozwj fizyki na
zupenie nowe tory. Niewielu tylko fizykw zrozumiao
wwczas cakowite znaczenie teorii, sformuowanej przez
Maxwella, lecz ci, k trzy zdoali j poj, byli ni rwnie
zapewne wstrznici, jak m odociany wwczas jeszcze
B oltzm ann, k t ry sdzi, i do wzorw m ate m atycznych
nowej teorii naley zastosowa sowa z F a u s ta Goethego:

Czyli to Boga palce znak len nakreliy,


Co lak wewntrzne wrzenie we m nie uspokoi,
Biedne me serce radoci napoi,
I da m u jaki popd tajemniczy
I odsoni natury wiecznie czynne siy?
(Tumaczenie A l. Krajewskiego)

Teoria Maxwella jest oczywicie z b y t tru d n a , abym y


mogli j tu ta j dokadnie rozpatrzy. Istotnie now w niej
rzecz jest to, e do praw a Coulomba oraz znanych ju
podstaw ow ych p raw elektrom agnetyzm u i p rdw in d u k
cyjnych doczya ona now hipotez, wedug ktrej kada
zmiana natenia pola elektrycznego wywouje powstanie
tzw. prdu przesunicia . Maxwell, czynic krok nie
zwykle miay, przypisa zupenie dowolnie hipotetycznym
p rdom przesuni wasnoci analogiczne do tych, jakie
zauwaono w w y padku prdw w przewodnikach. Do
wolno ta znalaza wietne usprawiedliwienie w niezwykle
podnych w ynikach, pyncych z tego zaoenia.
Dziki ty m pogldom doszed Maxwell do synnych
Elektromagnetyczna istota wiata 117

swych podstaw owych rw na pola elektrom agnetycznego,


zwanych powszechnie od jego nazwiska rw naniam i Max-
wella. Z rw na ty ch w ysun on dalej wniosek niezwykle
wielkiej wagi, a mianowicie moliwo istnienia fal elektro
magnetycznych, ktre, ja k Maxwell wywnioskowa z pom ia
rw' W ebera i K o h lrauscha,1 m usz rozchodzi si w prni
z prdkoci wiata.
Gdy natenie pola elektrycznego lub magnetycznego
ulega w pewnym punkcie periodycznym zmianom, ktre
na og dotyczy mog nie tylko war- H a l* en
toci natenia, lecz i jego kierunku, m pola
eteUtrycz.
wim y wwczas, e w punkcie ty m za-
chodz drgania elektryczne lub magne- !/>
tyczne. W podobny sposb, ja k np. me-
chaniczne drgania powietrza pow oduj Rys 45 Fala clcktro_
powstawanie fal gosowych i rozchodz magne,y nie)_(5Ch<:ma-
si w przestrzeni za porednictw em tych
fal, rwnie i drgania elektryczne lub m agnetyczne mog
wywoywa fale elektryczne lub m agnetyczne. Z teorii
Maxwella wynika, e ka d a fala elektryczna musi by nie
odzownie sprzona z fal m agnetyczn i odwrotnie, kada
fala m agnetyczna z elektryczn, e obie te fale posuw aj si
z t sam prdkoci i e wreszcie natenie pola m agnetycz
nego jest stale prostopade do natenia pola elektrycznego,
oba za te kierunki s z kolei prostopade do wsplnego kie-:
runku rozchodzenia si fal. K ierunki te zostay przedsta
wione na rys. 45, z uwzgldnieniem praw idowych zwrotw.
Fale elektrom agnetyczne s wic czysto poprzeczne; po
siadaj one zatem t wanie cech, k t r nieodzownie m u
simy przypisa falom wietlnym wobec istnienia zjawisk
polaryzacji w iata.2

1 Por. rozd z. 18.


2 W d a w n ie jsz y c h teo ria ch , k t re sp r o w a d z a y w ia to do d rga
e la s ty c z n y c h ta jem n icze g o eteru w ie tln e g o , p o p r z e c z n y c h a
rak ter drga w ie tln y c h , z r o z m a ity c h w z g l d w , k t r y c h n ie m o
e m y tu ta j ro zp a try w a , sta n o w i! z a g a d k n ie do r o zw i za n ia .
118 Zasady fizyki

Maxwell, utosam iajc te uznane przez siebie za teore


tycznie moliwe fale elektrom agnetyczne z falami wietl
nymi, doszed ostatecznie do wniosku, e staa dielektryczna
kadego orodka musi by rwna kwadratowi wartoci
jego optycznego spczynnika zaam ania -1 B o l t z m a n n
w ykaza ju w kilka miesicy po ogoszeniu prac y Maxwella,
e ciaa gazowe rzeczywicie speniaj ten zwizek, zwany
relacj M axwella.2
Rzeczywiste dowiadczalne wytworzenie fal elektro
m agnetycznych, kt ry c h istnienie Maxwell przewidzia na
drodze rozw aa teoretycznych, udao si jednake do
piero w 15 lat po ukazaniu si dziea Maxwella, a m iano
wicie w r. 1888, dziki synnym dowiadczeniom H enryka
H e r t z a . Rwnoczenie dowiadczenia te wyranie w y k a
zay, e nowe te fale s identyczne co do swej istoty z fa
lami wietlnymi. Zrozumiae jest, e H ertz za p u n k t wyjcia
swych dowiadcze obra rozpatrzone ju przez nas drgania
kondensatora. Gdy rozadow ujem y butelk lejdejsk, okres
drga wynosi, ja k ju wspomniano, okoo jednej milio
nowej sekundy. Poniewa zupenie oglnie we wszelkich
ruchach falowych dugo fali rwna si iloczynowi okresu
drgania przez prdko rozchodzenia si fali (ktr w danym
w ypadku naley utosam i z prdkoci wiata), wo
bec tego najszybszym naw et z takich drga odpowiadaj
dugoci fal, wynoszce jeszcze okoo 300 m etrw. Z falami
tej dugoci nie m ona byo naturalnie dokonywa do
wiadcze. Hertzowi udao si zmniejszy dugo fali do
niewielu m etrw, a n a w e t decymetrw, przez zastosowanie
zam iast butelki lejdejskiej dwch kawakw mosidzu od
powiedniego ksztatu, oddzielonych od siebie k r tk prze
rw iskrow i adow anych stale przez cewk indukcyjn.

1 Por. rozd z. 10 i 21.


2 W d z ied zin ie w ia ta w id zia ln eg o cia a sta e i c ie k e n ie sp e
n ia j relacji M axw ellow sk iej ze w z g l d u n a zja w isk o d y sp ersji;
je d n a k e w d alek iej p o d czerw ien i w sz y stk ie cia a sto su j si d o
k ad n ie do niej.
Telegraf 119

W ten sposb H ertz zmniejszy znacznie zarwno pojem


no, ja k i samoindukcj obwodu drgajcego.1
Rozchodzenie si wywoanych w ten sposb drga
w postaci fal w ykaza H ertz za pom oc piercienia z d ru tu ,
zaopatrzonego w niewielk przerw, w ktrej fale wywo
yway przez rezonans powstanie iskry. Z pom oc tego
prym ityw nego urzdzenia mg H ertz pokaza, e istot
nie fale, wytworzone przez drgania elektryczne, podlegaj
ty m sam ym praw om , co i fale wietlne, a wic rozchodz
si z t sam prdkoci, podlegaj ta k samo odbiciu,
zaamaniu, ugiciu, polaryzacji i wreszcie m og inter-
ferowa ze sob. Przypuszczenia Maxwella co do elektro
m agnetycznej istoty wiata sta y si w ten sposb pew
noci.
"W polu elektrom agnetycznym , wyw oyw anym np. przez
promienie soneczne na powierzchni ziemi, najwiksza
warto periodycznie zmiennego natenia pola elektrycz
nego wynosi od 10 do 15 woltw na c entym etr, odpo
wiednia za w arto pola magnetycznego okoo jednej pi
tej wartoci skadowej poziomej m agnetyzm u ziemskiego.
Cinienie, jakie wywiera promie wietlny dziki swemu
charakterow i elektrom agnetycznem u na ciaa, znajdujce
si na jego drodze, odpowiada w przyblieniu ciarowi
jednego m iligrama na kady m etr k w a d ra to w y .2

X X X IV
TELEGRAF

Od najdaw niejszych czasw jed n y m z najwaniejszych


celw techniki byo umoliwienie szybkiego przekazyw ania
wiadomoci. Liczne w ynalazki X V I I I i pocztku X I X
stulecia sta ra y si cel ten osign za pom oc sygnaw
1 P or. rozd z. 32.
2 D o w ia d c z a ln ie is tn ie n ie cin ien ia w ia ta w y k a z a po raz
p ierw szy L e b i e d i e w w r. 1901.
120 Z asad y fizy k i

optycznych, lecz dopiero zastosowanie elektrycznoci


umoliwio rozwj waciwej telegrafii. J u po upywie
dwch lat od wykrycia przez F a r a d a y a p rdw in d u k
cyjnych astronom G a u s s i fizyk W e b e r zbudowali w roku
1833 pierwszy telegraf elektromagnetyczny, k t ry posuy
do poczenia I n s ty tu tu Fizycznego w Getyndze z t a m te j
szym obserw atorium astronom icznym .
S t e i n h e i l udoskonali wkrtce potem wynalazek Gaus
sa i W ebera i dokona p rzy ty m niespodziewanego odkrycia,
e przewd pow rotny m ona zastpi przez wyzyskanie

przewodnictwa ziemi, tak, e zam iast dwch dru t w w y


starcza tylko jeden. Jedn ak e ani a p a ra t Gaussa i W e
bera, ani a p a ra t Steinheila nie n ad aw ay si do szerszego
uytku. Powszechne zastosowanie znalaz dopiero samo zapi
sujcy a p a ra t elektrom agnetyczny, wynaleziony w 1837 r.
przez A m erykanina M o r s e g o ; dotychczas jeszcze jest to
jeden z najczciej spotykanych a p a ra t w telegraficznych.
W 1843 r. zostaa zbudow ana pierwsza praw idowa linia te
legraficzna pom idzy m iastam i W aszyngtonem i Baltimore.
Zasad telegrafu Morsego przedstaw ia schem atycznie
rys. 46. Gdy chcem y nad a sygna ze stacji nadawczej
(z prawej strony), naciskam y klucz. Dziki tem u umoli
wiam y przepyw p rd u w nast p u jc y sposb: z baterii
(B) przez lini do otwartego klucza stacji odbiorczej,
dalej przez elektrom agnes (M) do p y ty ziemnej stacji
odbiorczej i s ta m t d do p y ty ziemnej stacji nadaw
T eleg ra f 121

czej. E lektrom agnes M przyciga m a dwigni, k t


rej drugi koniec przyciska keczko, zwilone farb, do
ta m y papierowej, cignitej przez m echanizm zegaro
wy. Na tamie tej, zalenie od czasu naciskania klucza,
pow staj p u n k ty i kreski, z k t ry c h Morse uoy alfabet.
Poniewa obie stacje s zaopatrzone w identyczne p rzy
rzdy, wic kada z nich moe odbiera i nadaw a tele
gram y.
Prd, przepyw ajcy przez dugi przewd, doznaje
naturalnie znacznego osabienia skutkiem s tra t, spowodo
w anych przez nieuniknione braki izolacji. Wobec tego
isto tn y postp stanowio ulepszenie w r. 1839 pierw ot
nego urzdzenia Morsego przez W h e a t s t o n e a, k t ry
wprowadzi ta k zwany przekanik. Przekanik jest to elek
trom agnes, zaopatrzony w lekk kotwiczk, k t ra z kolei
moe zam yka za pom oc dwigni obwd p rdu baterii
miejscowej, znajdujcej si na stacji odbiorczej. Uzwo
jenia przekanika s obiegane przez p rd przewodowy,
przesyany ze stacji nadawczej, p rd za baterii miejsco
wej zasila ten elektrom agnes, k t ry wprawia w ruch p rzy
rzd zapisujcy. P rd wczony przez przekanik mona
rwnie zuytkow a do zasilenia nowego odcinka linii;
dziki wczaniu dalszych porednich stacji przekaniko
wych staje si moliwe telegrafowanie na doAvolne od
legoci.
W pierwotnej swej formie, wynalezionej przez Morsego
i przy zastosowaniu alfabetu Morsego, zoonego z p u n
ktw i kresek, telegraf pozwala przesa 40 do 60 liter na
m inut. Zrozumiae jest, e dalszy rozwj telegrafii d
y w dwch kierunkach. Po pierwsze naleao usun
utrudnienie, zwizane z koniecznoci transponow ania
tekstu, danego do przesania, na pismo Morsego oraz po
wtrnego transponow ania otrzym anej depeszy na pismo
zwykle. Po drugie trzeba byo dy do podniesienia iloci
liter, ja k a moe by przesyana w cigu m in u ty , b y w ten
sposb lepiej wyzyska kosztow n lini telegraficzn.
122 Z asad y fizy k i

Pierwsze ze wspom nianych wyej dwu podstaw owych


de telegrafii zaspokaja lelegraf literowy, wynaleziony
okoo r. 1850 przez am erykanina H u g h e s a. A p a ra t ten
stosow any jest jeszcze dzisiaj na wikszych stacjach bez
istotnych zmian; czy on w sobie urzdzenie nadawcze
i odbiorcze.1 Znaki s nadaw ane za pom oc specjalnej kla
w iatury. Gdy w przyrzdzie n adaw czym naciniem y kla
wisz, odpow iadajcy pewnej literze, wwczas impuls prdu,
wywoujcy wydrukow anie litery, dobiega do biegncego
synchronicznie przyrzdu na stacji odbiorczej w tej wa
nie chwili, gdy w obydwch przyrzdach litera t a znaj
duje si na kole literowym naprzeciw w aka drukarskiego.
Przyrzd H ughesa daje w ten sposb depesz napisan
od razu zwykym pismem na tam ie papierowej, k t r n a
stpnie nakleja si na papier i w tej postaci otrzym uje
j odbiorca. Sprawno a p a ra tu H u ghesa wynosi w p rzy
blieniu od 100 do 120 liter na m inut.
Do lepszego wyzyskania linii telegraficznych posu
yo przede wszystkim wprowadzenie ta k zwanego
czenia przeciwsobnego, ktre umoliwia jednoczesne tele
grafowanie wzdu tego samego to ru w dwu kierunkach
przeciwnych. Co si tyczy prdkoci nadaw ania znakw,
to nadzw yczajny postp w ty m zakresie stanowio w y
nalezienie przez W h e a ts to n e a (r. 1860) telegrafu m aszyno
wego. A by moliwie zmniejszy czas, potrzebny do prze
sania depeszy, przed nadaw aniem wybija si te k s t jej na
pasku papieru za pom oc pewnego rodzaju m aszyny do
pisania, p rzy czym kadej literze odpowiada okrelona
kom binacja otworkw (por. rys. 47). Przesuwanie ych
otw orkw przed odpowiednim urzdzeniem wywouje
powstawanie impulsw prd u , ktre umoliwiaj odbir
telegram u w postaci zapisanej znakam i Morsego. Spraw
1 P o d sta w o w cz a p a ra tu H u g h e sa sta n o w i o b ra ca j ce si
r w n o m iern ie k oo, z n a jd u j c e si n a p rzeciw r w n ie p o ru sza j ceg o
si w a k a z ta m p a p iero w i p o sia d a j c e r o zm ieszczo n e na sw y m
o b w o d zie lite r y a lb a fe tu . (U w . t.).
T eleg ra f 123

no telegrafu maszynowego wynosi od 1000 do 1600 liter


na m inut.
Z a p a ra t w W h e a ts to n e a korzystano np. na linii tele
graficznej indo-europejskiej, zbudowanej w r. 1870 przez
Siemensa. Linia ta miaa 14.000 kilom etrw dugoci i po
siadaa 14 porednich stacji przekanikow ych, tak, e
odlego pom idzy dwiema ssiednimi stacjam i wynosia
okoo 1.000 km . Linia ta bya czynna a do r. 1931;

ooo o oo ooo o oo '


o ooooooooooooooooooooooo
OOO O O O O O O O O O
d e n
Rys. 47. Cz telegram u, fprzygotowanego do nadania
telegrafem maszynow ym; odpow iada ona sowu niem iec
kiem u senden.

w roku ty m przestano si ni posugiwa, gdy staa si


ona zbyteczna ze wzgldu na istniejce ju inne poczenia
kablowe i radiowe.
Po wynalezieniu telegrafowania za pom oc dziurkow a
nej tam y nadawczej nastpi dalszy wynalazek telegrafii
wielokrotnej, znacznie jeszcze zwikszajcy sprawno tele
grafu. W ynalazek ten ma na celu wyzyskanie prze
wodu rwnie podczas przerw, w ynikajcych std, e po
szczeglne przekazyw ane telegraficznie znaki m usz by
dzielone pewnym i odstpam i, tak, by byo moliwe ich
zapisanie. W szeroko rozpowszechnionym telegrafie B a u -
d o t a , wynalezionym okoo roku 1870 i noszcym nazwi
sko swego ko n stru k to ra , na jed n y m i ty m sam ym prze
wodzie p racuj cztery oddzielne przyrzdy. Za pom oc
specjalnej tarczy rozdzielczej, w ykonyw ujcej od 100
do 200 obrotw na m inut, przyrzdy te s kolejno w
czane do obwodu p rdu w ten sposb, e zawsze poczone
s ze sob na stacjach odbiorczej i nadawczej tylko
odpowiadajce sobie przyrzdy, ta k , e ka d y przyrzd
124 Z a sa d y fiz y k i

odbiorczy moe przyjm owa tylko do nalece im pulsy


p rd u .1
Poniewa przyrzd B a udota czterokrotnie zwiksza
sprawno telegrafu, m ona byo z jego pomoc uzyska
szybko nadaw ania, wynoszc okoo 600 liter na m inut
n a w e t bez zastosowania dziurkowanej tam y nadawczej.
Telegrafia wielokrotna stworzya moliwo jednoczesnego
uzyskania kilku pocze wzdu tego samego przew odni
ka; ja k si mwi obrazowo w jzyku elektrotechnicznym ,
jedna i ta sam a ya przewodzca daje n a m od razu
kilka lorw telegraficznych.
Ilo torw, moliwych do uzyskania w jednej yle, zo
staa jednak jeszcze znacznie powikszona okoo r. 1920,
dochodzc do 12 a naw et do 24, dziki tem u, e do n a
dawania znakw zastosowano prdy przemienne. W ten
sposb m ona mianowicie wzdu tego samego przewodu
przesya jednoczenie2 im pulsy p r d u o rozmaitej cz
stoci, ktre nie przeszkadzaj sobie wzajemnie i mog
by ka d y z osobna odbierane przez dowolne przyrzdy,
o ile zastosujem y odpowiednie filtry czstoci .3
Gdy n a d to zostaa opracow ana m etoda stosowania tzw.
telegrafii podakusycznej. dziki ktrej kada linia telefo
niczna, niezalenie od swego przeznaczenia, moe by

1 Is to tn cech a p a ra tu B a u d o ta sta n o w i to , e w p rzeciw ie


stw ie do p rzyrz d w , n a d a j c y c h zn a k i M orsego, n a d a w a n ie k ad ej
lite r y w ty m a p aracie trw a rw n ie d u g o (m ia n o w ic ie 5 te le g r a
ficzn y ch je d n o ste k czasu ).
2 N a le y o d rn ia t je d n o cz e sn o od d zia a n ia na p rzem ian ,
sto so w a n eg o w teleg ra fii w ie lo k r o tn e j, g d z ie r n e p r zy r z d y s
d o cza n e d o p rzew od u n ie je d n o c z e n ie , lecz ty lk o sz y b k o po
so b ie w p ew n ej k olejn o ci.
3 F iltr y cz sto c i s to u rz d zen ia , p rzep u szcza j ce ty lk o ta k ie
p r d y zm ien n e, k t ry ch c z sto le y w p ew n y ch o k re lo n y c h
g ra n ica ch . Za p o m o c ta k ich filtr w m o n a w ic w y d z ie li z d o
w oln ej m iesza n in y p r d y zm ien n e, n a le c e do o k relo n eg o p rze
d ziau c zsto ci.
T eleg ra f 125

jednoczenie u y ta do celw telegrafii,1 ta osta tn ia o trzy


m aa do swego rozporzdzenia nadspodziewanie wielk
ilo torw, ty m bardziej, e, poczynajc mniej wicej od
r. 1925, nadzwyczajnie rozszerzono sie telefoniczn
w Europie i Ameryce Pnocnej.
Rozwijanie duej prdkoci przekazyw ania znakw, na
co musiano poprzednio ka Lak wielki nacisk, stao si
obecnie zbyteczne. W telegrafii dzisiejszej rozpowszech
n iaj si n a to m ia st coraz bardziej przyrzdy, zwane daleko
pisam i, przypom inajce sw budow i sposobem uycia
zwyke m aszyny do pisania. Obecnie zm ierzam y do stw o
rzenia dalekopisowej sieci cznoci na wzr sieci tele
fonicznej, tak, by dwaj jej dowolni abonenci mogli czy
si bezporednio ze sob. Za pomoc dalekopisu mona
naturalnie przyjm ow a autom atycznie wiadomoci rw
nie i w nieobecnoci odbiorcy.2
W odrbn ga rozwina si, poczynajc od r. 1860,
telegrafia transoceaniczna czyli kablowa. Po wielu nieuda
nych prbach wreszcie w r. 1866 oddano do staego
u y tk u pierwsz lini podw odn poprzez Ocean A tlan
tycki. Due trudnoci sprawiaa pocztkowo okoliczno,
e kabel o dugoci tysicy kilom etrw zachowuje si,
ja k butelka lejdejska o nadzwyczaj duej pojemnoci;
w ew ntrzn okadk stanowi przewodnik, zewntrzn
woda m orska, warstw za izolujc ochronny paszcz
gutaperkow y. Skutkiem ta k wielkiej pojemnoci kabel
musia by waciwie specjalnie adow any a nastpnie
znwr rozadow yw any dla przesania kadego poszcze

1 T elegrafia p o d a k u sty c z n a op iera si na ty m , e p r d y sta e,


u y w a n e w teleg ra fii, i zm ie n n e p r d y te le fo n ic z n e m o g z o sta
o d d zielo n e od sieb ie w p o d o b n y sp o s b , ja k p r d y p rzem ien n e
rnej c z sto c i w e w sp o m n ia n ej w y ej m e to d z ie teleg ra fii p rzy
u y ciu prdu p rzem ien n eg o .
2 Z w aa si o c z y w ic ie p rzy ty m na to , a b y r w n ie i p rz y rz d y ,
sk o n stru o w a n e przez ro zm a ite firm y, m o g y w sp p r a c o w a ze
sob .
126 Z a sa d y fizy k i

glnego sygnau, co naturalnie znacznie przeduao tele


grafowanie. Jednake przez zastosowanie zrcznie pom y
lanych schem atw pocze oraz przez wypracowanie
bardzo czuych typw przyrzdw odbiorczych1 udao si
ku kocowi X I X wieku zwikszy sprawno kabla pod
morskiego z pocztkowych 20 litera d o 200 liter na m inut.
Dziki zastosowaniu elektrycznych wzm acniaczy lam po
wych oraz wynalezieniu tzw. kabla krarupizowanego, tele
grafia podm orska wesza, poczynajc mniej w icejodr. 1920
w okres szybkiego rozwoju. W edug K r a r u p a mona
skompensowa szkodliwe dziaanie duej pojemnoci w ten
sposb, e owija si przewodzc p rd cz kabla druci
kiem z substancji o duej przenikliwoci magnetycznej
(dziki tem u zwiksza si znacznie indukcyjno kabla, co
przeciwdziaa wpywowi jego pojemnoci). W nowoczesnych
kablach gbinowych rednica yy wynosi okoo % cm;
otacza j w arstw a m agnetyczna z perm alloyu2 gruboci
kilku dziesitych m ilim etra. rednica kabla wraz z izo
lacj niewiele przekracza jeden ce n ty m etr; zostaje ona
jed n a k zwikszona na 3 do 5 cm dziki pancerzow i,
k t ry ochrania kabel od uszkodze zewntrznych.
N ajspraw niejszym kablem jest dzisiaj przypuszczalnie
wielki kabel azorski, pooony w r. 1931 pom idzy New-
foundlandem i Azorami; przez to liczba kabli, przecina
jcych pnocny Ocean A tlantycki, wzrosa do 21. Kabel
ten pracuje piciotorowym system em telegrafii wielo
krotnej, co pozwala nadaw a do 2500 liter na m inut.
Liczba wyrazw, przesyanych rocznie za porednictwem
A tlantyckiego Tow arzystw a Telegraficznego podniosa si
z 10 milionw w r. 1926 do 30 milionw w r. 1930.
Dugo caej sieci telegraficznej w iata wynosia w r. 1930
okoo 6 milionw kilometrw, liczba za wszystkich depesz,
n a d a n y c h w cigu tego roku, zbliaa si do 400 milionw.
1 M usz on e reagow a je sz c z e na p r d y o n a t e n iu za led w ie
k ilk u se tn y c h m iliam p era .
2 Por. rozd z. 23.
XXXV
TELEFON

Podobnie ja k telegraf i arwka, telefon znalaz po raz


pierwszy zastosowanie praktyczne w Ameryce; w ynalaz
go B e l l w r. 1876.1 W pierwotnej swej formie telefon za
wiera magnes sztabkowy, p rzy czym naprzeciw jednego
z biegunw magnesu, otoczonego cewk z d ru tu , umiesz
czona bya cienka m em brana elazna. Gdy m wim y gono
przed m em bran, wwczas pod wpywem fal dwiko
wych zostaje ona wprawiona w drganie, a wic zblia si
i oddala periodycznie od magnesu. W zwizku z ty m przez
dziaania indukcyjne w cewce otaczajcej m agnes pow staj
p r d y przemienne, ktre, po doprowadzeniu do cewki d ru
giego telefonu, w praw iaj z kolei jego znw m em bran
w ruchy, odbyw ajce si w rytm ie ty ch prdw . W ten
sposb w drugim telefonie syszym y sowa, wypowie
dziane do pierwszego.
W ty m prototypie telefonu mwicy musia zatem
w ytw arza p rd telefoniczny dziaaniem swego wasnego
gosu. Jednake ju w r. 1878 H u g h e s wpad na szcz
liwy pom ys ograniczenia dziaania gosu do m odulacji
prdu, czerpanego z odpowiedniej baterii, znajdujcej si
w miejscu, skd mwimy. W ynaleziony w ty m celu przez
Hughesa mikrofon skada si w najprostszej swej postaci
z prcika wglowego, zaostrzonego z obu kocw, k t ry
opiera si delikatnie tym i kocami o dwa klocki wglowe;
przez prcik przepywa p rd z baterii. Gdy m wimy przed
prcikiem, fale gosowe w yw ouj jego drgania i zarazem
periodyczne zm iany oporu elektrycznego w miejscach ze
tknicia prcika z klockami, odbywajce si w rytm ie
tych fal. Skutkiem tego rwnie i natenie p rd u z b a
terii podlega rytm icznym w ahaniom , k tre przeksztacaj
1 Z r n y ch w zg l d w n a le y z r esz t u w a a F ilip a R eisa (1 8 6 0 )
za p op rzed n ik a B ella . M g on jed n a k p r z e k a z y w a je d y n ie to n y ,
a n ie m o w lu d zk .
128 Z asad y fizy k i

si w telefonie odbiorczym w drgania dwikowe o tym


sam ym rytm ie.
W ysoka czuo m ikrofonu1 daje si w ytum aczy tym ,
e s ty k w znaczeniu codziennym tego w yrazu nie ozna
cza bynajm niej jeszcze styku w znaczeniu elektrycznym .
Pom idzy dwom a stykajcym i si ze sob kaw akam i w
gla istniej w rzeczywistoci skutkiem nierwnoci ich po
wierzchni tylko nieliczne drobne
m ostki, po kt ry c h moe prze
py w a elektryczno. N a jd ro b
niejsze ru ch y w y sta rc z a j ju
do w ydatnego zmniejszenia lub
te powikszenia liczby tych
m ostkw. Ze wzgldu na duy
opr waciwy wgla wystarcza
to ju do wywoania olbrzymich
Ryp r z < ^ ^ 1c i S ^ n 1 * ) 0ma w aha prd u . A by powikszy
liczb p u n k t w zetknicia stoso
wane pocztkowo prciki wglowe zastpiono pniej
powszechnie przez proszek wglowy.
Telefony zostay znacznie ulepszone przez wprowadzenie
przenonikw, stanow icych w zasadzie pewne transfor
m ato ry . Mikrofon wczam y do pierwotnego uzwojenia od
powiedniej cewki; dopiero wtrne jej uzwojenie naley do
waciwej linii dalekononej. W ywoane przez dziaanie mi
krofonu w ahania stosunkowo silnego p r d u miejscowego
in d u k u j w ten sposb na linii p r d y wyszego napicia,
lecz mniejszego natenia, co w ydatnie uatwia prze k a
zywanie tych prdw na odlego (por. rys. 48).
Pierwsze miejskie sieci telefoniczne pow stay w Ame
ryce ju wkrtce po wynalezieniu telefonu, niezadugo za
potem rozpowszechniy si one i w Europie.2 Poniewa

1 S y s z y si n p . g o n o p eza n ie m u c h y po m ik ro fo n ie.
2 W N ie m c z e c h zreszt ju w r. 1877 z a in s ta lo w a n o ok oo
20 sta c y j d o tele fo n ic z n e g o p r z e k a z y w a n ia d ep esz.
Telefon 129

naturalnie niemoliwe jest poczenie ze sob wszystkich


abonentw telefonicznych bezporednimi przewodami, po
wstaa wic konieczno wprowadzenia urzdze pored
niczcych w postaci central telefonicznych. Poczynajc
mniej wicej od r. 1900, zaczto obsugiwa mikrofony abo
nentw za pom oc jednej jedynej baterii, znajdujcej si
w centrali; w ten sposb stay si zbyteczne miejscowe
baterie przy poszczeglnych a p a ra ta c h telefonicznych.1
Mniej wicej od r. 1910 zaczy rozpowszechnia si coraz
bardziej aulomalyczne centrale telefoniczne, wynalezione
przez A m erykanina S t r o w g e r a ju w r. 1893.
W pocztkowych stadiach rozwoju telefonii stosowano
jedynie linie napowietrzne, podobnie, jak i w telegrafii.
Poniewa jed n a k ilo dru t w rozpitych w m iastach nad
powierzchni ziemi nie moe by zwikszana bezgranicznie,
szybko rosnca liczba abonentw spowodowaa wkrtce
konieczno przejcia do budow y podziemnych kabli tele
fonicznych', dziki tem u telefonowanie zostao uniezale
nione od szeregu zakce, nieuniknionych przy uyciu
linij napowietrznych. Pocztkowo, podobnie ja k w telegra
fii, posugiwano si i w telefonii przewodem ziem nym, we
dug m etody S t e i n h e i l a . Okazao si jednak, e na jed
nej linii sycha wwczas rwnie skutkiem indukcji i roz
mowy z innych ssiednich linij, oraz e skutkiem pocze
nia z ziemi mog pojawia si rne zakcenia; musiano
zatem w telefonii przej cakowicie na stosowanie prze
wodw podwjnych.
Obecnie najbardziej uywane.s w telefonii kable z izo
lacj papierowo-powietrzn. Dokoa przewodzcej p rd
yy owinita jest w ksztacie wycignitej spirali izolacja
baweniana, na ni za z kolei nawinita je s t luna powoka
z suchego papieru. Pom idzy papierem a przewodnikiem
znajduje si wic przestrze pusta, zawierajca jedynie

1 D la o si g n icia te g o trzeb a b y o n a tu ra ln ie w is to tn y sp o s b
z m ie n i u k ad p ocze .
Zasady fizyki 9
130 Z asad y fizyk i

powietrze, przez co szkodliwa pojemno kabla zostaje


znacznie zmniejszona.1 Pojedyncze powoki papierowe m aj

Rys. 49. Dalekonony kabel telefoniczny, zawierajcy 4048 par


przewodw.

rednic niewielu milimetrw. W kablu telefonicznym znaj


duje si zwykle kilkaset, czasami naw et kilka tysicy p a r
yl, zczonych w wizki (por. rys. 49).

1 S ta a d ielek try czn a p o w ietrza w y n o si ty lk o 1, g d y n a to m ia s t


sta a d ielek try czn a g u ta p e r k i je s t rw n a 3.
T elefon 131

Telefonowanie na wiksze odlegoci na ldzie1 sprawiao


pocztkowo wielkie trudnoci, gdy na dugich liniach
napow ietrznych w ystpoway zb y t wielkie zakcenia, k a
ble za zb y t szybko absorboway sabe p r d y przemienne
dziki swej duej pojemnoci. N adzw yczajny postp zo
sta dokonany okoo r. 1900, dziki wynalazkowi A m eryka
nina P u p in a. Ulepszenie jego polegao na rozmieszczeniu
w kablach w dokadnie uprzednio obliczonych odlego
ciach cewek o rwnie dokadnie obliczonych sam oinduk-
cjach. Udao mu si znacznie zmniejszy w ten sposb
s tr a ty prdw przem iennych i powanie (okoo piciu razy)
zwikszy zasig rozmw. Z tego, e w sam ych tylko
Niemczech wyprodukow ano ju do dnia dzisiejszego o wiele
wicej ni milion cewek pupinowskich, m ona wnioskowa,
ja k due znaczenie uzyskay one w nourszym rozwoju
techniki telefonicznej.
Porozumiewanie si telefoniczne na wielkie odlegoci
zaczo si rozwija na nadzwyczaj wielk skal od czasu,
gdy i w telefonii zastosowano wzmacniacze lampowe. J u
p rzy uyciu zwykej p a ry przewodw mona, ja k wskazuje
dowiadczenie, osign zasig rozm owy od 400 do 600 k m
przez wczenie wzm acniaczy w trzech p u n k ta c h pored
nich. Na wikszych odlegociach naley stosowa oddzielne
p a ry przewodw dla przeciwnych kierunkw, tak, e np.
obok p a ry przewodw Berlin P a ry konieczna jest druga
para P a ry Berlin. P rzy pom ocy takiego poczwrnego
p rzew odu mona jednake pokona najwiksze n a w e t od
legoci, gdy na linii, uywanej dla rozmw w jed n y m
tylko kierunku, m ona wczy dowroln ilo wzmacniaczy.
Pierwszy gbinowy kabel telefoniczny zosta pooony
okoo r. 1890 pom idzy Dover i Calais. Dzisiaj ju wszystkie
kom unikacyjnie wane obszary morskie, ja k Morze P
nocne i B atyk oraz Morze rdziemne, s poprzecinane
kablam i telefonicznymi. Opracowano ju pro je k t przerzu-
1 M id zy p a stw o w a k o m u n ik a cja te lefo n ic z n a ro zp o cza si
ok oo r. 1890.
9*
132 Z asad y fiz y k i

ceni kabla telefonicznego przez Ocean A tlantycki; pro


je k t ten przewiduje jako ochron kabla papierowo-po-
wietrznego specjaln rur, k t ra mogaby si oprze ol
brzym iem u cinieniu wody morskiej na gbokoci kilku
km. Jeszcze wiksz jed n a k trudno nastrczaaby bu
dowa sam oczynnych podm orskich stacyj w zm acniajcych
oraz uywanie kilku y w jed n y m kablu, bez obaw y tak
zwanego przesuchu , czyli syszenia rozmw z ssiednich
obwodw.
Oglna liczba a p a ra t w telefonicznych na caym wie-
cie wynosia w r. 1933 okoo 35 milionw; 5 7 % tej
liczby p rzy p a d a na S ta n y Zjednoczone Ameryki Pnoc
nej, 9 % na Niemcy. Na 100 m ieszkacw przypadao
w S tanach Zjednoczonych 16 aparatw , a w Niemczech
okoo 5. Oglna dugo linij telefonicznych w sam ych
tylko S tanach Zjednoczonych, gdzie na cele telefonii w y
datkow ano ju dotychczas okoo 3 m iliardy dolarw,
wynosi prawie 100 milionw km, czyli przeszo 2000 razy
wicej od obwodu kuli ziemskiej.1

XXXVI
W Y S Y A N IE FA L E L E K T R Y C Z N Y C H

Ju dowiadczenia H ertza w ykazay moliwo przeka


zywania energii elektrycznej na odlego bez pomocy
przewodw. Chocia ju te iloci energii, jakie moemy
przej w odlegoci jednego zaledwie kilom etra, s ta
nowi z pewnoci bardzo drobne tylko uam ki energii,
wyprom ieniowanej przez rdo, jednake mona byo
mie nadziej, e fale elektryczne dadz si zastosowa
przynajm niej do przekazyw ania wiadomoci. Udao si do
1 D u g o linij T elefonicznych w P o lsce w y n o sia w r. 1934
ok o o 3 2 .0 0 0 km , ilo z a a p a ra t w ok o o 2 0 0 .0 0 0 ; za tem
w P o lsc e p rzy p a d a o o k o o 6 a p a r a t w n a 1.000 m ieszk a c w .
(U w . t.)
W y sy a n ie fa l e le k tr y cz n y c h 133

kona tego M a r c o n i e m u w r. 1896; zosta on w ten


sposb tw rc telegrafii bez drutu. J u w n a st p n y m roku
Marconi mg przesya depesze iskrowe midzy ldem
a statkiem na odlego 10 kilometrw, a w r. 1902 udao
mu si po raz pierwszy telegrafowa bez d ru tu poprzez
A tlan ty k .
Stay rozwj telegrafii bez d ru tu , czyli radiotelegrafii,
rozpoczty w pierwszych latach dwudziestego wieku, do
prowadzi do tego, e dzisiaj staa si ona w an gazi
elektrotechniki.
Podstaw owe zadanie radiotelegrafii polega na budowie
przyrzdw, nadajcych si do w ytw arzania, wysyania,
w ykryw ania i odbioru fal elektrycznych. Do w ytw arzania
drga elektrycznych su t a k zwane generatory wysokiej
czstoci, ktre zastpiy dawniejsze oscylatory H ertza.
Du wad oscylatora H ertza stanowio jego znaczne
tum ienie , czyli natychm iastow e prawie wygasanie jego
drga. K ady przeskok iskry w oscylatorze wywouje
wprawdzie drgania, jed n a k drgania te n a ty c h m ia s t znw
wygasaj.
J e d n y m z najwaniejszych celw, ku ktrem u zmierzali
fizycy od chwili pow stania radiotelegrafii, stanowio zbu
dowanie n ad ajn ik a drga niegasncych, a wic takiego,
w k t ry m s tr a ty energii drga, wywoane przez tumienie,
byyby n a ty c h m ia st pokryw ane, tak , b y natenie drga
pozostawao bez zmiany. Liczne ukady, ktre suyy
dawniej do tego celu i w swoim czasie odegray du rol,
s dzisiaj zupenie przestarzae. W nowoczesnej radio
technice najgwniejszymi urzdzeniam i do w ytw arzania
drga niegasncych s przede wszystkim generatory lam
powe, a nastpnie prdnice p rdu przemiennego o bardzo
wysokiej iloci okresw.
W Ameryce udao si A l e x a n d e r s o n o w i zbudow a
m aszyny p rd u przemiennego, w ykonyw ujce okoo 20.000
obrotw na m inut; m aszyna ta k a posiada kilkaset bie
gunw i daje wobec tego bezporednio p r d y przem ienne
134 Z asad y fiz y k i

o czstociach, sigajcych 100.000 okresw na se


kund. Mona jednake stosowa rwnie i m aszyny,
dajce mniejsze czstoci, nastpnie za podwysza
ilo okresw p rdu za pom oc t a k zwanych tra n sfo rm a
torw czstoci. Istniej urzdzenia, p rzy pom ocy k t
rych mona kilka razy z rzdu podw aja czsto, oraz
inne, za porednictw em kt ry c h m ona otrzym a dowolne
nieparzyste wielokrotne czstoci m aszyny.
HllilMj N ajbardziej uyw anym obecnie sposobem
w ytw arzania d rga je s t zastosowanie tzw.
sprzenia zwrotnego, wypracowanego przez
M e i s s n e r a . Generator lampowy, lub n a d a j
nik lampowy, stosow any do tego celu, odrnia
Rys.50. Nadajnik S'S od wzmacniacza lampowego, ja k to w yka-
kmm^czniec)hc zuj e porwnanie rys. 50 z poprzednim rys. 41,
ty m tylko, e w obwd anodow y jest
jeszcze wczony dodatkow o ta k zwany obwd d rg a
jcy, zoony z cewki L (samoindukcji) oraz z kondensa
tora o dajcej si regulowa pojemnoci;1 rwnie i w ob
wodzie siatkow ym znajduje si cewka sam oindukcyjna
L , umieszczona w ten sposb, e cewka L moe wywo
yw a powstawanie w niej prdw indukow anych dziki
wzajemnej indukcji obu tych cewek.
Gdy wczamy bateri anodow, wwczas, skutkiem
wrystpowrania p rd u samoindukcji, w pierwszej cewce
p ow staj zanikajce drgania, ktre w yw ouj jednake
przez indukcj periodyczne w ahania napicia w d ru
giej cewce i na siatce. Periodyczne w ahania napicia siatki
wywouj z kolei periodyczne w ahania p rdu anodowego
o tej samej czstoci, p rd za ten, przepyw ajc przez
pierwsz cewk, doprowadza now energi do obwodu
drgajcego, o ile tylko obie cewki s nawinite wre waci
w ym kierunku. Dziki tem u przez oddziaywanie in d u k
1 K o n d en sa to r ze zm ie n n reg u lo w a n p o je m n o ci , a w ic
np . k o n d en sa to r o b r o to w y , o z n a c z a m y sy m b o lic z n ie p rzez d w ie
r w n o leg e k resk i, p rz ec i te p o c h y strza k .
W y sy a n ie fal e le k tr y cz n y c h 135

cyjne zostaj zwikszone w ahania napicia siatki i w dal


szym cigu zachodzi w ten sposb coraz dalsze wza
jem ne wzmacnianie, podobnie, jak w dynam om aszynie,1
dopki nie zostanie osignita pewna staa, zalena od
w arunkw pracy, warto energii drga. N adajnik lam
powy w ytw arza wic drgania niegasnce, ktrych czsto
moem y dowolnie regulowa przez zastosowanie waci
wych cewek i przez odpowiednie nastawienie kondensa
tora obrotowego.
Poza takim sam ow zbudzaniem mona rwnie po
budzi lam p nadaw cz do drga za pomoc wzbudzania
z zew n trz , wczajc w obwd siatki zew ntrzny obwd
drgajcy, np. bieguny prdnicy p rd u przemiennego o w y
sokiej czstoci, lub te obwd drgajcy innej lam py n a
dawczej z samowzbudzaniem . Dziki omwionemu wyej
dziaaniu siatki lam pa, wzbudzana z zewntrz, wzmacnia
wwczas doprowadzane do niej drgania. Nowoczesne stacje
nadawcze pracuj przy pomocy takich, czsto wielostop
niowych, pocze lamp. Najsilniejsze lam py nadawcze
mog dostarcza mocy, sigajcej kilkuset kilowattw.
Rozumie si samo przez si, e tak silne lam p y m usz by
chodzone wod.
W ytw arzanie drga niegasncych jest pierwszym pod
staw ow ym zadaniem radiotechniki; drugie polega na prze
ksztaceniu drga na fale, mogce rozchodzi si swobo
dnie w przestrzeni. W ty m celu drgania, wytworzone
w obwodzie zam knitym , zostaj przeniesione na obwd
o tw a rty , tak zwan anlen; osiga si to zwykle przez
sprzenie ty ch obwodw za pom oc odpowiednich cewek
indukcyjnych.2 Zam knity obwd drgajcy wysya na ze
w ntrz w postaci fal elektrom agnetycznych tylko bardzo
mao energii, n a to m ia st rozpity w pow ietrzu d ru t, w k t ry m
zachodz drgania elektryczne, stanowi obfite rdo tych

1 P or. rozdz. 25.


2 P r z y p o m n ijm y so b ie tra n sfo rm a to r!
136 Z asad y fizyk i

fal. W takim drucie mona wywoa szczeglnie silne


drgania elektryczne, gdy czsto jego drga wasnych,
uw arunkow ana przez jego pojemno i spczynnik samo-
indukcji, zgadza si z czstoci doprow adzanych do
drga; w ty m w ypadku n a p o ty k a m y w dziedzinie elek
trycznoci na zjawisko dobrze kadem u znane z akustyki
pod nazw rezonansu.
N ajprostsz form a n te n y jest dugi, pionowy d r u t n a
dawczy, uziemiony na dolnym kocu. A by go dokadnie
dostroi do sprzonego z nim obwodu drgajcego, czyli
ab y jego wasn czsto mc uczyni rwn czstoci
tego obwodu, wcza si do d ru tu dajce si regulowa
cewki i kondensatory. Na duych stacjach nadawczych
stosuje si a n te n y dugoci od 100 do 300 m etrw, przy
czym do um ocowania i zawieszenia drutw nadawczych
su wysokie m aszty (por. rys. 51). Do najwikszych
telegraficznych instalacyj nadawczych wiata zalicza
si niemiecka stacja w Nauen, posiadajca dwie wiee
wysokoci po 260 metrw.
G dyby pionowy d r u t nadaw czy zawieszony by zupenie
swobodnie w przestrzeni, promieniowanie m usiaoby gw
nie odbyw a si w paszczynie poziomej, przechodzcej
przez jego rodek. W rzeczywistoci jed n a k na promienio
wanie w pyw aj w sposb isto tn y w arunki, panujce
w atmosferze i na powierzchni ziemi. Zasig stacji zaley
w znacznym stopniu od pory dnia. W nocy moe on by
10 do 15 razy wikszy ni we dnie. Podczas odbioru noc
nego sygnay czsto chwilami sabn, jest to zjawisko
znane pod nazw fadingu.1 Gdy stosujem y fale o du
goci rzdu kilku kilometrw, zakcenia te d aj si od
czuwa o wiele mniej, anieli p rzy uyciu mniejszych du
goci fal. Z tego te powodu wielkie stacje radiotelegra
ficzne p racuj na falach dugoci od kilku do 20 kilometrw.

1 F a d in g je s t an g ielsk im w y ra zem o z n a c z a j c y m z a n ik a n ie ,
g a n icie.
Rys. 51. M aszty antenow e rozgoni warszawskiej.
138 Z a sa d y fizy k i

Odpowiada to drganiom o czstoci od mniej wicej


15.000 do 100.000 okresw na sekund, albo, ja k si
mwi na cze odkryw cy fal elektrycznych, od 15.000 do
100.000 Hertzw.1
Pocztkowo sdzono, e fale o dugoci poniej 1000
m etrw nie n a d a j si do telegrafii bez d ru tu skutkiem
swego z b y t maego zasigu. Okoo roku 1925 dokonano
jednake niespodziewanego odkrycia, i przy pomocy
znacznie jeszcze krtszych fal, a mianowicie ta k zwanych
fal krtkich o dugoci od 10 do 50 metrw, mona rw
nie uzyska due zasigi. Szczeglnie osobliwy w ydaje si
fakt, e przy uyciu tych fal krtkich odbir udaje si
dobrze na stosunkowo m aych odlegociach, nastpnie
n a p o ty k a m y tak zwan stref m a r tw , w ktrej odbir
w ogle nie jest moliwy, i dopiero po przekroczeniu tej
strefy m ona znw uzyska dobry odbir. Zjawisko to
nie ogranicza si jednake bynajm niej jedynie do fal k r t
kich, lecz tylko mona je atwiej zaobserwowa w tej
dziedzinie dugoci fal. Zatem dopiero dziki dowiadcze
niom nad falami krtkim i radiotechnicy zdobyli mono
przeprowadzenia wyczerpujcych bada nad rozchodze
niem si fal elektrycznych i nad zjawiskiem fadingu. P rz y
czyn fadingu stanowi to, e na wysokoci 60 do 100 kilo
m etrw z n a jduj si w atmosferze w arstw y dobrze prze
wodzce (przede w szystkim ta k zwana w arstw a Heavi-
sidea). Od w arstw tych odbijaj si fale, biegnce ku
grze, i dochodz znw do powierzchni ziemi dopiero
w znacznej odlegoci od stacji nadawczej. Interferencje
pomidzy falami powierzchniowymi, czyli falami rozprze
strzeniajcym i si wzdu powierzchni ziemi, i fal odbit
od przewodzcej w arstw y atm osfery, lub te pomidzy
dwiema takim i falami odbitym i, w yw ouj zjawisko fa
dingu. W zrost fadingu w nocy i jego znikanie w dzie
tum aczym y rucham i w arstw y przewodzcej.
1 H ertz je s t w ic je d n o stk c z sto c i d rga ob licza n ej na
jed n sek u n d .
W y sy a n ie fal ele k tr y cz n y c h 139

Do w ytw arzania fal krtkich stosuje si rwnie n a


dajniki lampowe, przy czym trzeba byo duego kunsztu
eksperym entatorskiego, by przezwyciy trudnoci, zwi
zane z koniecznoci uycia bardzo m aych pojemnoci
i sam o in d u k c y j.
Mniej wicej okoo r. 1930 radiotechnika opanowaa
rwnie jeszcze i ta k zwane fale ultrakrtkie o dugoci
od kilku m etrw do kilku decym etrw. Fale te uzyskay
due znaczenie take i w dziedzinie m edycyny, gdy do
piero dziki nim zostaa umoliwiona gtboka diatermia.
Za pom oc tych fal mona mianowicie ogrzewa i takie
czci ciaa ludzkiego (jak np. wntrze czaszki), do k t
rych, skutkiem zb y t duego oporu, mgby dochodzi je
dynie bardzo saby prd, gdybym y doprowadzali go przez
elektrody. W ytworzenie bardzo krtkich fal elektrycznych
o dugoci rzdu kilku centym etrw czy n a w e t milimetrw
udao si ju dawniej rnym fizykom, lecz natenie tych
fal byo bardzo mae. W ytw a rz a j c takie mikrofale doszli
oni do dugoci fali, m niejszych od jednej dziesitej mili
m etra, przez co zeszli znacznie poniej najduszych ze
znanych fal podczerwonych, k trych dugo siga okoo
y3 milimetra.
Wobec bardzo bliskiego ssiedztwa rnych czstoci,
stosow anych w nowoczesnej radiotechnice, rzecz wielkiej
wagi je s t zapobieganie w ahaniom czstoci nadawczej.
W ty m celu stosuje si najczciej sterowanie nadajnika
kwarcem; opiera si ono na zjawisku rozszerzania si
lub kurczenia krysztaw kwarcu, gdy do przeciwlegych
powierzchni krysztau zostanie przyoone napicie elek
tryczne. 1 Pod wpywem napicia przemiennego kryszta
kwarcu zostaje zatem dziki swej sprystoci w p ra
wiony w drgania mechaniczne, ktre skutkiem rezo
1 O d w rotn ie, kw arc p o sia d a t w a sn o , e pod w p y w e m
cin ien ia n a p rzeciw leg y ch p o w ierzch n ia ch k ry sz ta u p o w sta j
a d u n k i elek tr y c z n e zn a k w p rzeciw n y ch . Z jaw isk o to , zw a n e p iez o
e le k tr y c z n y m , zo sta o w y k r y te ju w r. 1780.
140 Z asad y fizy k i

nansu staj si szczeglnie silne w tedy, gdy czsto


drga elektrycznych zgadza si z czstoci drga wa
snych krysztau. Czsto ta zaley przede wszystkim
od gruboci krysztau w ksztacie pytki. Krysztaowi
gruboci jednego m ilim etra odpowiada w w y padku rezo
nansu 1 fala elektryczna dugoci okoo 100 m etrw,
gruboci jednego c entym etra fala elektryczna dugoci
1.000 m etrw.
Moemy te spraw dza stao wysokich czstoci drga,
korzystajc z tego, e kryszta kwarcu, drgajc w rozrze
dzonym gazie, w ytw arza silne zjawiska wietlne. Ponie
wa zmiana czstoci o p promilla w ystarcza ju do w y
gaszenia wiecenia, wic z pom oc p ytki kwarcowej
mona istotnie uzyska bardzo dokadn kontrol; pytce
nadaje si przy tym ta k grubo, ab y czsto jej wa
snych drga sprystych zgadzaa si z kontrolow an
czstoci elektryczn.
Kade urzdzenie, suce do przesyania fal elektrycz
nych, nadaje si do celw telegrafii lub telefonii bez d ru tu .
Przeryw ajc nagle drgania a n te n y (na duszy lub krtszy
przecig czasu), lub te osabiajc je tylko, m ona wysya
bez pomocy przewodw krtkie cigi fal, stanowice
pewne impulsy, ktre mog by u yte w zwyky sposb
jako sygnay telegraficzne.
W telefonie bez drutu fale wysyane s modulowane
przez gos mwicego lub przez m uzyk. Drgania akustycz
ne, ktre m a j by przekazane, s naturalnie znacznie po
wolniejsze, ni elektryczne. Zasadniczy ton m uzyczny
(a raz krelone) np. odpowiada 435 drganiom na sekund,
a wic, ja k si mwi w jzyku elektrotechnicznym , 435
hertzom , gdy tym czasem fala elektryczna dugoci 500 m e
trw odpowiada 600.000 hertzom . Powolne drgania a k u

1 G d y k o rzy sta si z ta k zw a n y c h d rg a h a rm o n icz n y c h k r y


sz ta u o g ru b o ci 1 m m (a w i c d rga , k t r y ch c z sto sta n o w i
c a k o w it w ielo k ro tn o cz sto c i p o d sta w o w e j), m o n a s to s o
w a go rw n ie do fal k r tszy ch od 100 m etr w .
Odbir fal e le k tr y cz n y c h 141

styczne o niskiej czstoci n a kadaj si na drgania


elektryczne wysokiej czstoci w ten sposb, i n a
tenie drga elektrycznych podlega periodycznym zmia
nom, ktre zachodz w rytm ie drga akustycznych. Fale
elektryczne graj zatem w telefonie bez d r u tu rol fal
nonych, zmieniajc swe natenie w rytm ie przekazyw a
nych tonw.

X X X V II
O D B I R FA L E L E K T R Y C Z N Y C H

Fale elektryczne, rozchodzc si w przestrzeni, wywouj


we wszystkich miejscach, do kt ry c h dobiegaj, powstanie
okresowo zm iennych pl, a ty m sam ym powstanie prze
m iennych napi we wszystkich n a p o tk a n y c h przez nie
ciaach; w obwodach przewodzcych pod dziaaniem tych
napi pow staj p r d y przemienne. Gdy czsto wasnych
drga elektrycznych obwodu przewodzcego zgadza si
z czstoci fali, w ystpuje wwczas zjawisko rezonansu,
przy czym natenie w yw oanych przez fal elektrycz
nych prdw przem iennych osiga najw ysz moliw
warto. Za pomoc zm iennych pojemnoci i sam oindukcyj
mona dostroi w ten sposb d a n anten odbiorcz
do dowolnej fali.
Poniewa je d n a k an te n a odbiorcza moe przej zale
dwie drobny uam ek energii, wypromieniowanej przez a n
ten nadawcz, wywoane w niej p r d y przem ienne m aj
o wiele za sabe natenie, aby mona byo, zwaszcza na
wikszych odlegociach, w ykaza ich istnienie bez pom ocy
specjalnych urzdze. Natenie ty ch prdw jest zazwy
czaj rzdu wielkoci zaledwie moe stutysicznych miliam-
pera, wykazanie za istnienia sabych prdw przem iennych
jest znacznie trudniejsze, ni wykrycie sabych prdw s ta
ych. K ady okres p rd u przemiennego skada si z dwch
pokresw, p rzy czym w jed n y m z nich p rd jest skiero
w a n y odwrotnie ni w drugim; w ten sposb znosz si
142 Z a sa d y fiz y k i

nawzajem wszelkie te dziaania rednie prd u , do ktrych


dwie powki, fal przyczyniaj si w przeciwnym sensie.
Do w ykazania sabych prdw przem iennych w antenie
odbiorczej su zatem jako detektory takie urzdzenia,
ktre odcinaj jedn poow fali i um oliwiaj w ten sposb
powstanie dajcego si stwierdzi dziaania przecitnego.
Najwaniejsz rol pord urzdze tego rodzaju graj:
d e te k to r krysztakow y i lam pa elektronow a w audiono-
w y m schemacie pocze.
Detektor krysztakowy skada si z odpowiedniego m ine
rau, zazwyczaj p iry tu lub galeny, o ktrego powierzchni
oparte jest ostrze metalowe, lekko sprynujce. Dziaa on
jako prostownik 1 elektryczny, niszczc jedn poow fali
i dajc w ten sposb jednakowo skierowane im pulsy p rdu.
L am pa audionowa ma t przewag nad detektorem
krysztakow ym , e z dziaaniem prostowniczym czy ona
jeszcze wzmocnienie prdu, gdy audion, j a k ju w spom nia
no, nie je s t niczym innym , ja k tylko wczon w pewien spe
cjalny sposb lam p elektronow. Odbierane fale s dopro
wadzane w audionie poprzez m ay kondensator do siatki
lam py, na ktrej powstaje w ten sposb na zmian napicie
dodatnie i ujem ne, przy czym czsto tych zmian jest b a r
dzo wysoka. Gdy napicie to je s t dodatnie, elektrony
z rozarzonej k a to d y dochodz do siatki, n a to m ia st napicie
ujemne nie dopuszcza ich do s ia tk i.2 Skutkiem tego pod
dziaaniem fali elektrycznej siatka aduje si ujemnie, przez
co natenie prdu anodowego spada. Za pom oc stosow
nego schem atu pocze mona nie dopuci do wzrostu
ujemnego napicia siatki ponad pewn w arto i wywoa
w ten sposb powstanie w staym prdzie anodow ym w aha
natenia w ty m sam ym rytm ie, w jak im je s t m odulow ana
fala n a d a jn ik a. P r d anodow y drga wic z czstoci
akustyczn, jednake we wzm ocnionym stopniu, gdy
1 Por. rozd z. 30. D z ia a n ie p r o sto w n icze d e te k to r a k r y sz ta k o
w ego p o leg a g w n ie na zja w isk a c h te r m o e le k tr y c z n y c h .
2 P or. rozd z. 31.
O dbir fa l e le k tr y cz n y c h 143

ja k ju zostao wyjanione w jed n y m z poprzednich rozdzia


w kada lam pa elektronowa dziaa jednoczenie jako
wzmacniacz. Gdy ten periodycznie drgajcy prd anodowy
doprowadzim y do telefonu, pow staje w nim ton, odpowia
dajcy ty m przekazanym m u drganiom niskiej czstoci .
Ten sam wynik, tylko bez wzmocnienia, mona naturalnie
uzyska za pomoc d e tektora krysztakowego.
Dla polepszenia odbioru mona ponownie wzmocni
wychodzce z detektora drgania niskiej czstoci za po
moc lam py elektronowej, k tra dziaa w ty m w ypadku
jako wzmacniacz niskiej czstoci. Mona rwnie do
prowadzi wychodzce z a n te n y modulowane drgania
elektryczne jeszcze przed w yprostow aniem do wczonej na
ich drodze lam py elektronowej, k t ra w ty m w ypadku
dziaa jako wzmacniacz wysokiej czstoci. Za pom oc ze
stawienia tego rodzaju, przekazujcego drgania elek
tryczne a n te n y poprzez wzmacniacz wysokiej czstoci
do lam py audionowej i dalej poprzez wzmacniacz niskiej
czstoci do telefonu, mona osign ta k znaczne wzmoc
nienia, e stosowanie wysokich a nten odbiorczych staje
si zbyteczne i w ystarczaj ju mae a n te n y ramowe.
(Natenie odbioru m ona wreszcie wzmocni dalej jeszcze
przez wywoanie oddziaywania wzm ocnionych drga w y
sokiej czstoci z obwodu anodowego pierwszego w zm ac
niacza na ante n odbiorcz; przez takie sprzenie
zw rotne zmniejsza si szkodliwy wpyw tum ienia 1 drga
w antenie odbiorczej).
Udoskonalenie odbioru fal wywoao, poczynajc mniej
wicej od roku 1915, gwatow ny rozwj telegrafu bez d ru tu ,
czyli radiotelegrafu. J u okoo roku 1920 zasig najw ik
szych stacyj iskrowych dorwna obwodowi kuli ziem skiej.2
Na wielkiej niemieckiej stacji nadawczej w Nauen pod Ber
1 P orw n . z ty m , co zo sta o p o w ied zia n e w ro zd z. 36 o n a d a j
n ik u la m p o w y m .
2 D o ob jcia caej p o w ierzch n i z iem i w y sta r c z a ju n a tu ra ln ie
z a si g r w n y p o o w ie o b w o d u r w n ik a .
144 Z a sa d y fizy k i

linem ilo wyrazw, przesyanych telegraficznie w cigu


roku, wzrosa od jednego miliona w r. 1918 do okoo 18
milionw w roku 1930.1 Zastosowanie do radiotelegrafii fal
krtkich umoliwio dzisiaj przesyanie przeszo 1000 liter
w cigu 1 m inuty.
Centrale kom unikacji radiotelegraficznej s czone za
porednictw em specjalnych torw kablowych z odpowied
nimi instalacjam i nadaw czym i i odbiorczymi, oddzielo
nym i jedne od drugich; instalacje te urzdza si poza
obrbem wielkich m iast. T a k np. niemiecka instalacja n a
dawcza dla kom unikacji transatlantyckiej znajduje si
w Nauen, w odlegoci 35 km od berliskiej centrali, ktra
w ten sposb kieruje nadaw aniem na odlego; nastpnie
znw w odlegoci 30 km od Nauen, w Geltow koo Pocz
d am u, znajduje si instalacja odbiorcza. Jednake urzd
nicy, k trzy rzeczywicie z a jm u j si przesyaniem wia
domoci w obydwch kierunkach, prac u j nie w Nauen
i nie w Geltow, lecz jedynie w centrali berliskiej.
Z licznych zastosowa radiotelegrafu p rzytoczym y tu
jedynie krtko m idzynarodow obsug meteorologiczn,
k t ra obejm uje rwnie wiadomoci o burzach, powodziach,
grach lodowych itp., sygnay czasu oraz oglnowiatow
obsug inform acyjn, przeznaczon dla statkw , z n a jd u
jcych si na o tw a rty m morzu.
Pierwsza regularna obsuga radiotelefoniczna poprzez
ocean zostaa o tw a rta w 1927 roku, pom idzy L ondynem
i New Yorkiem. Poniewa obecnie zostao ju ustalone po
czenie radiotelefoniczne pom idzy wszystkim i wikszymi
krajam i, np. pomidzy Niemcami i A rgentyn lub pom idzy
Angli i Australi, m oem y wic przez kom binacj z liniami
kablow ym i na ldzie staym prowadzi ju dzisiaj rozm owy
na odlego pom idzy dwom a dowolnymi p u n k ta m i na
kuli ziemskiej.

1 W cigu la t n a st p n y c h n a st p io p ew n e c o fn i c ie si sk u t
k iem p og o rszen ia si w a ru n k w g o sp o d a r c z y c h .
XXXVIII
R A D IO F O N IA

Mniej wicej do r. 1920 zastosowanie radiotelefonu


ograniczone byo jedynie do przesyania wiadomoci i to
przede wszystkim dla uy tk u instytucji publicznych, jak
np. policji czy wojska, lub te niektrych tow arzystw p ry
w atnych. Na krtko przed r. 1920 rozwino si zastosowa
nie radia do suby informacyjnej w ograniczonym kole
odbiorcw, o b ejm ujcym przede wszystkim redakcje cza
sopism i giedy.
W r. 1921 rozpoczo si przeksztacanie radia ze rodka
porozum ienia w radiofoni rozrywkow. W Ameryce przede
w szystkim pow stay tow arzystw a, ktre organizoway
o dczyty oraz produkcje muzyczne i przenosiy je za pomoc
specjalnych instalacji nadaw czych na wysyane w prze
strze fale elektryczne, tak, i kady posiadacz odpo
wiedniego a p a ra tu odbiorczego mg korzysta z ty ch
suchowisk.
Po urzdzeniu ju w r. 1920 pierwszej stacji radiofonicz
nej w P ittsburgu, w nastpnych latach zbudowano w S ta
nach Zjednoczonych bardzo liczne stacje nadawcze,
a w r. 1923 powstao Niemieckie R a d io .1 Rozwijajc si
gwatownie, w przecigu niewielu lat radio rozpowszech
nio si bardzo wrd wszystkich narodw kulturalnych,
jako z pewnoci jeden z najwikszych postpw w dzie
ja c h cywilizacji ludzkoci.
Dalszy rozwj radiofonii jest scharakteryzow any przez
cige udoskonalanie przyrzdw, sucych do akustycznej
m odulacji fal elektrycznych, ulepszanie i wyczulanie p rzy
rzdw odbiorczych oraz budow wielkich stacji nadaw
czych o coraz wikszej mocy.
W radiofonii, stawiajcej sobie za cel gwnie nadaw anie
produkcji m uzycznych, zakres czstoci przekazyw anych

1 P o lsk ie R a d io p o w sta o w r. 1927. (U w . t.)


Zasady fizyki 10
146 Z a sa d y fiz y k i

fal dwikowych musi by z n a tu r y rzeczy znacznie


wikszy, anieli zakres, jaki w ystarcza, aby uczyni zro
zum ia mow ludzk w zwykym telefonie. Wobec tego
do przejmow ania drga akustycznych su w radiofonii
m ikrofony specjalnej konstrukcji, spord k t ry c h najw a
niejsze s: mikrofon Reissa, mikrofon kondensatorow y
i mikrofon elektrodynam iczny. Mikrofon, wynaleziony przez
Eugeniusza R e i s s a i noszcy jego nazwisko, skada si
z maego k aw aka m arm u ru w ksztacie szecianu, k t ry po
siada paskie, kw adratow e wgbienie, zam knite z wierzchu
m em b ran gum ow i wypenione w arstw proszku wglo
wego, gruboci 1 do 2 m m . Proszek ten umylnie nie
jednolity skada si z ziarn rnej wielkoci, co czyni go
jednakow o czuym na wszelkie czstoci.
M ikrofon kondensatorowy jest to waciwie kondensator
elektryczny w znaczeniu, omwionym ju w yej.1 Je d n a
z p y t jest utworzona przez specjalnie cienk m em bran
m etalow (gruboci w przyblieniu 0,01 mm); naprzeciwko
niej, w odlegoci okoo 1/50 m m , znajduje si nieruchoma
tarcza m etalow a. Gdy m wim y do kondensatora, zmie
nia si przez to periodycznie odlego midzy jego py
tam i, a wic i jego pojem no,2 ta k , e pod wpywem
przyoonego z zewntrz napicia pow staj p r d y prze
mienne.
W mikrofonie elektrodynamicznym przewodnik elektry
czny o maej masie, znajdujcy si pomidzy biegunami
nieruchomego m agnesu, zostaje pod wpywem dwiku
wprawiony w drganie, dziki czemu pow staj w nim przez
indukcj p r d y przemienne. W mikrofonie ty m stosujem y
albo cienk, falist tam alum iniow (tak zwane m ikrofony
tamowe), albo te lekk ceweczk z d ru tu aluminiowego.

1 Por. rozdz. 21.


2 P o jem n o z a le y , ja k w ia d o m o , od o d leg o ci p o m i d z y
p y ta m i; por. rozd z. 21.
R ad iofon ia 147

W mikrofonie elektrodynam icznym zbdne jest specjalne


rdo p r d u .1

R ys. 52. Studio kam eralne rozgoni warszawskiej.

Podobnie, ja k mikrofon, sucy do przejm ow ania dwi


kw, rwnie i suchawka telefoniczna w przyrzdzie od

1 M ikrofony u sta w ia n e s w sp ec ja ln ie u rz d zo n y ch , iz o lo w a
n y ch d w ik o w o stu d ia c h , do k t r y ch n ie d o ch o d z a d n e
o d g o sy zew n trzn e. S tu d ia ta k ie z a o p a tr zo n e s w szereg o d
p ow ied n io ro zm ieszczo n y c h k o ta r (por. ry s. 5 2 ), p o c h a n ia j c y c h
rozp roszon e i o d b ite od c ia n fa le d w ik o w e; w ten sp o s b
u zy sk u je si d u c z y sto n a d a w a n y c h d w i k w . (U w . t.)
10*
148 Zasady fizyki

biorczym musiaa przystosowa si do zwikszonych wy


m aga radiofonii; od dobrego odbiornika zaczto wym aga
rwnie i oddaw ania dwikw przez gonik. Zadaniem
gonika jest przetwarzanie dostarczanych przez odbiornik
drga p rdu w dostatecznie silne drgania powietrza i od
danie dwikw w postaci moliwie czystej i wolnej od
znieksztace. Na zasadzie konstrukcji telefonu rozwin
si przede wszystkim gonik elektrom agnetyczny. Pniej
dopiero udao si zbudowa dziaajce bez zarzutu goniki
elektrodynam iczne. W goniku cewkowym, k t ry jest
odwrceniem mikrofonu cewkowego, ceweczka aluminiowa,
znajdujca si w polu m agnetycznym , zostaje przez wa
hania p rd u w prawiona w drgania, przenoszone przez ni
na powietrze. Oddawanie dwikw jest wystarczajco
silne naw et dla duych pomieszcze. Do nadaw ania dwi
kw na otw artej przestrzeni i w wielkich salach stosuje si
oparte na tej samej zasadzie goniki talerzowe , k trych
dwik m ona sysze wyranie i czysto w odlegociach,
sigajcych 500 m etrw . Uywane dzisiaj powszechnie po
kojowe goniki elektrodynam iczne przenosz ruchy z n a j
dujcej si w polu elektrom agnesu cewki, opywanej przez
wzmocniony p rd odbiorczy, na m em bran, ktrej nadaje
si zwykle k sztat stokowy.
Ulepszenia radioodbiornikw zmierzay przede w szyst
kim do zwikszenia ich czuoci. Przez wprowadzenie neu-
Irodynowego schem atu pocze osignito istotne ulepszenie
wzm acniaczy wysokiej czstoci; schem at ten pozwoli
usun szkodliwe dziaanie pojemnoci, tworzonej przez
siatk i anod lamp obwodu wysokiej czstoci.1 Stale
w zrastajca moc stacji nadaw czych powoduje, e coraz
waniejsz rol odgrywa spraw a budow y odbiornikw
seleklywnych; k o n stru k c ja ich opiera si gwnie na
zasadzie n a kadania dwu drga, czyli tzw. odbioru helero-

1 W o b w o d zie n isk iej c z sto c i p o jem n o u k a d u sia tk a


a n od a nie je s t ta k szk o d liw a .
Radiofonia 149

dynowego. W sam ym odbiorniku w y tw a rz am y za pored


nictwem specjalnego generatora drgania o dajcej si
regulowa czstoci, p rzy czym czsto t dobieram y
w ten sposb, e przez naoenie drga generatora na od
bieran m odulow an fal pow staj drgania o zupenie
okrelonej czstoci poredniej , k tra jest niezalena od
dugoci fali, odbieranej z zew n trz .1 Zwykle obiera si
czsto poredni, odpow iadajc w przyblieniu fali
o dugoci 2500 m etrw ; czsto porednia jest stopniowo
w zm acniana jeszcze przed jej niezbdnym wyprostow aniem
w szeregu jak najdokadniej dostrojonych do niej obwodw;
w ten sposb m ona osign nadzw yczajn selektywno
odbiornika.
Stopie wzmocnienia, jaki d aj lam py, uywane do
odbioru, mg by znacznie zwikszony drog w budow ania
w lam p prcz waciwej siatki, k t ra suy do sterowania
prdem anodowym , jeszcze innych dodatkow ych urzdze,
analogicznych do siatki i utrz y m y w a n y ch pod okrelonym
staym napiciem. Przez konstrukcj takich lam p wielo-
sialhowych (np. ekranowych) zbyteczny sta si uyw any
pierwotnie kopotliwy w uyciu schem at neutrodynow y. Na
tej drodze mona byo poza tym jeszcze znacznie zmniej
szy ilo stopni w odbiorze heterodynow ym i uzyska
za pom oc jednej lam py dziaanie, rwnowane kilku
stopniom wzmocnienia w obwodach niskiej czstoci.
Gdy dawniej jeden odbiornik heterodynow y wym aga
uycia a do jedenastu lamp, obecnie mona ju budowa
odbiorniki o tej samej sprawnoci i selektywnoci z trzem a
tylko lam pam i. Przez te ulepszenia odbiorniki stay si
mniejsze i tasze, a wreszcie rwnie i wprowadzenie regu
lacji za porednictw em jednej tylko gaki wywoao znaczne

1 P rzez n a o en ie d w ch c z sto c i p o w sta je d zik i ta k z w a


n y m d u d n ie n io m (zn a n y m r w n ie i w m u z y c e ) n o w a c z sto ,
rw n a r n icy cz sto c i n a k a d a n y c h na sie b ie fal.
150 Zasady fizyki

uproszczenie w ich uyciu.1 W pierwszych latach rozwoju


radiofonii suchacze radia zmuszeni byli do stosowania
specjalnych baterii do arzenia k a to d y oraz dla nadania
napicia na siatk i anod. Dopiero po dugotrwaych w y
sikach udao si zbudowa odbiorniki, wczane bezpo
rednio do sieci owietleniowej i dajce czysty odbir.2
W przyrzdach przeznaczonych do odbioru jedynie s ta
cji lokalnych, w ktrych zatem nie jest w ym agana selektyw
no, lecz tylko dobra jako odbioru, stosowane s obecnie
ukady, obejm ujce jeden stopie audionow y oraz jeden
lub dwa szczeglnie w ydajne wzmacniacze niskiej cz
stoci (w postaci lamp wielosiatkowych). Obok odbior
nikw lam powych w odbiorze lokalnym z n a jd u j jeszcze
due zastosowanie a p a ra ty detektorow e dawnego typu.
A p a ra t taki posiada tylko jeden je d y n y dajcy si dostraja
obwd; pynce przeze sabe p r d y zmienne s w yprosto
wywane przez zwyky de te k to r krysztakow y i doprow a
dzane bezporednio do suchawki.
Zarwno ilo, ja k i moc slacji radionadawczych stale
wzrasta. W r. 1933 E uropa posiadaa 235 stacji nadawczych
o cznej mocy 3140 kilowattw. Dwa lata przedtem istniao
wprawdzie ju 208 stacji nadawczych, lecz czna ich moc
bya szeciokrotnie mniejsza. A by unikn w miar mo
noci wzajemnego zakcania sobie odbioru przez rne
stacje, dugoci fa s przydzielane stacjom na m idzy
narodow ych konferencjach (np. w 1933 r. w Lucernie).
W radiofonii stosowane s przewanie dugoci fal od 200
do 600 i od 1000 do 2000 metrw; pozostae dugoci fal
zarezerwowane s dla pew nych okrelonych potrzeb suby
inform acyjnej. Ja k o ogln zasad przyjto, b y stacje n a

1 R o z m a ite k o n d en sa to r y i c e w k i sa m o in d u k c y jn e , k t re n a
le y je d n o c z e n ie reg u lo w a , s w w c z a s o d p o w ie d n io sp rzo n e
m e c h a n ic z n ie , ze sob .
2 N a jw ik sz tru d n o sp ra w ia o a rzen ie k a to d y za p o m o c
sto su n k o w o w y so k ieg o n a p icia sieci, w y n o sz c e g o od 110 do
2 2 0 w o lt w .
Radiofonia 151

dawcze pooone blisko siebie posiaday moliwie rne du


goci fal i by kada stacja nadawcza rnia si od swej n a j
bliszej pod wzgldem dugoci fali ssiadki o odstp
9.000 hertzw w skali czstoci, ta k , by akustycznie
m odulow ana czsto jednej stacji nadawczej nie w k ra
czaa w obszar drugiej.
Podobnie ja k dokadniejszy odbir moliwy jest tylko
p rzy zastosowaniu szeregu lamp, ta k samo i kada stacja
nadawcza radiowa pracuje na pewnej iloci lampowych
slopni wzmocnienia. Wielka wiedeska stacja nadawcza,
zbudow ana w r. 1933, posiada np. siedem stopni. Pierwszy
stopie suy do wytworzenia pierwotnej czstoci n a
dawczej, ktrej stao utrz y m y w a n a je s t przy pomocy
kw arcu; nastpne sze do stopniowego zwikszania
mocy. Dopiero na p ity m stopniu czsto nadawcza
(stanowica czsto non) jest m odulow ana przez p rd
mikrofonowy, doprow adzany za pom oc kabla ze studia
radiowego. Pniej nastpuje jeszcze dw ukrotne wzmoc
nienie m odulow anych drga. Na ostatnim , sidmym,
stopniu, bezporednio przed przekazaniem drga antenie,
wzmacnianie to odbyw a si za pom oc dwch lam p 300-
kilow attow ych, posiadajcych kada wysoko l 3/4 m etra
(obok nich jako rezerwa, stoj dwie dalsze, por. rys. 53).1,2
Na tej stacji nadawczej, najnowszej w chwili pisania niniej
szej ksiki (1933 r.), za anten suy bezporednio stalowy

1 Cala eu ro p ejsk a k a b lo w a sie te le fo n ic zn a zaw iera ju d zisia j


sp ecja ln e y y i u rzd zen ia w z m a c n ia j c e , su ce je d y n ie do
w y m ia n y p rogram w p o m i d z y r o z m a ity m i to w a r z y stw a m i r a d io
fo n iczn y m i. J e d y n ie w y j tk o w a ja k o p r zek a zy w a n ia i b rak z a
k ce w ta k ich k a b la ch s p r z y c z y n teg o , e w y m ia n a progra
m w n ie o d b y w a si b ezp o red n io b ez d ru tu m i d z y sta c ja m i
n a d a w czy m i.
2 W cza sie n a d a w a n ia k o n ieczn a je s t o c z y w ic ie sta a k o n tro la
d zia a n ia p o szczeg ln y ch sto p n i w zm o cn ie n ia , c z y s to c i n a d a w a
n y c h d w ik w itd . R y s. 5 4 i 5 5 p r z e d sta w ia j u rz d zen ie p o
koju k o n tro ln eg o i n a jw a n iejszej je g o c zci sto u k o n tr o l
n ego w rozgon i w a rsza w sk iej. (U w . t.)
152 Zasady fizyki

m aszt konstrukcji kratowej o wysokoci 130 m etrw


(rys. 56), gdy w dawniejszych instalacjach takie wiee

Rys. 53. Sidm y stopie w zmocnienia na wiedeskiej radiostacji (dw ie czynne


lam py katodowe 300 kilowattowe i dwie takie lam py rezerwowe).

stanowiy jedynie oparcie dla specjalnej sieci drutw a n te


nowych. Przez dodanie drugiej takiej samej wiey w od
Rys. 54. Urzdzenie pokoju kontrolnego rozgoni warszawskiej; z lewej strony wida st kontrolny.
Rys. 55. Widok stou kontrolnego rozgoni warszawskiej.
Rys. 56. M aszt antenow y w iedeskiej stacji nadaw czej, wysokoci 130 m.

legloci dugoci fali uzyskano kierunkowe nadawanie


gwnie w kierunku zachodnim, zgodnie z pooeniem
W iednia na wschodzie Austrii.
W celu osignicia specjalnie wielkiego zasigu w o s ta t
156 Zasady fizyki

nich czasach, ty tu e m prby, program y niektrych stacji


radiofonicznych nadaw ane s rwnie z nadajnikw krtko
falowych; do tych stacji naley np. Konigswusterhausen
oraz P ittsburg, najwaniejsza obecnie dla E u ro p y stacja
am erykaska.
Powszechne zainteresowanie ulepszeniami technicznym i
radiotelefonu i telegrafu bez d ru tu spowodowao rwnie
oywion dziaalno am atorw , k trzy stworzyli obecnie
na caej kuli ziemskiej wielk sie nadawczo-odbiorcz.
Dziki m idzynarodow em u porozumieniu am a to ro m tym
pozostawiono do wycznego rozporzdzenia pewne okre
lone przedziay czstoci. Pracom ty ch am atorw za
wdziczamy nagrom adzenie ogromnie bogatego m ateriau
dowiadczalnego, dotyczcego rozchodzenia si fal elek
trycznych, a zwaszcza fal krtkich; uwaga fachowcw zo
staa skierowana na zalety fal krtkich w ogle tylko dziki
tem u, e ku oglnemu zdumieniu am atorom udao si
porozumienie si ze sob poprzez ocean za pom oc zupenie
sabych stacji nadawczych.
Obok stacji nadawczych krtkofalow ych zostay o s ta t
nio zbudowane na prb nadajniki fal ultrakrtkich. Fale
u ltrakrtkie nie s odbijane od wyszych w arstw a tm o
sfery i rozchodz si tylko prostoliniowo. Powoduje to, jako
ich cech ujem n, e nie m a j one duych zasigw i wcho
dz w rachub prawie jedynie tylko p rzy odbiorze lokalnym.
Z drugiej strony je d n a k z prostoliniowoci rozchodzenia
si fal u ltrakrtkich zwizana jest ta ich zaleta, e mona
je skupia i kierowa za pom oc odpowiednich reflektorw
t a k samo, ja k fale wietlne, ta k , e do ich nadaw ania
w ystarczaj ju zupenie mae energie, poza ty m za
uatwione je s t zachowanie przesyanych wiadomoci w t a
jem nicy. Instalacje nadawcze fal u ltrakrtkich budo
wane s umylnie na znacznej wysokoci ze wzgldu na
prostoliniowe rozchodzenie si tych fal; ta k np. w Berlinie
instalacja nadawcza fal dugoci 7 m etrw ustaw iona zo
staa na wierzchoku 138-metrowej wiey radiowej.
Film dwikowy 157

0 olbrzym im znaczeniu radiofonii dla nowoczesnego


ycia wiadczy chociaby fakt, e w 1932 r. na kady tysic
mieszkacw Niemcy posiaday 66 a p a ra t w odbiorczych,
Austria 73, S ta n y Zjednoczone 138, a Dania 140.1

X X X IX
FILM D W I K O W Y

W kilka lat zaledwie po okresie gwatownego rozwoju


radiofonii nastpi triu m f nowego w ynalazku, k t ry osig
n niemniejsze znaczenie w naszej cywilizacji nowoczesnej;
w roku 1927 rozpocz si zwyciski pochd film u dwi
kowego. Zosta on wynaleziony w dzisiejszej swej postaci
w roku 1923 przez trzech Niemcw: E n g l a , M a s o l l e a
i V o g t a , kt rz y zastosowali do tego celu obm ylon ju
w r. 1900 przez R u h m e r a m etod wietlnego zapisyw ania
dwikw.2
W filmie dwikowym w jego dzisiaj prawie wycznie
przyjtej postaci mowa lub m uzyka, k t r pragniem y za
pisa, zostaje przede wszystkim, podobnie ja k w radiofonii,
przeksztacona za pom oc m ikrofonu w drgania prdu
elektrycznego. Po odpowiednim ich wzmocnieniu drgania
te zostaj zamienione za pom oc odpowiednich przyrzdw
w wahania natenia wiata, ktre z kolei zapisujem y foto

1 P o lsk a p o siad aa 10 a p a ra t w o d b io rc z y c h na k a d y ty s i c
m ieszk a c w . (U w . t.)
2 W y n a la z e k E n g la , M a so llea i V o g ta z o sta o p a te n to w a n y
pod n a zw T ri-E rg o n , c z y li d zieo trzech . Z a su g u je na u w ag,
e w a c iw ie p ierw szy film d w i k o w y z o sta w y k o n a n y przez
E d iso n a p rzy za sto so w a n iu g ra m o fo n u ju w r. 1889. F ilm p rzed
sta w ia jed n eg o ze z n a jo m y c h E d iso n a , k t r y z d e jm o w a k a p elu sz,
m w i c p rzy ty m : D zie d o b ry p an u , p a n ie E d iso n , ja k pan u si
p od ob a k in em a to g ra f?
158 Zasady fizyki

graficznie na tamie filmowej, co umoliwia synchroniczn


kinem atografi obrazw i dwikw.1
Fotograficzny zapis dwikw mona otrzym a dwiema
m etodam i. Przy uyciu ta k zwanej metody naleniowej
w y tw a rz am y w ahania jasnoci rda wiata; zapis dwi
kowy ma zatem po wywoaniu filmu c h a ra k te r szczeblo
w y , gdy jest on zoony z rozmaicie zaczernionych smug
poprzecznych je d n a
kowej dugoci (rys.
57). Przy uyciu innej
m etody, a mianowicie
tak zwanego zapisu
poprzecznego, w a h a
niom ulega dugo
obrazu szczeliny wie
tlnej, jasno za jego
pozostaje bez zmiany;
otrzym uje si w ten
sposb zapis zbko
w a n y , na ktrym
zaczerniony rwnomiernie lad dwiku posiada zmienn
szeroko (rys. 58). W obydw u m etodach wysoko
dwiku jest dana przez odlego dwu nastpujcych
po sobie m axim w (szczebli lub zbkw), natenie
dwiku n a to m ia s t m etoda nateniowa oddaje przez
stopie zaczernienia paskw poprzecznych, m etoda za
zapisu poprzecznego przez ich dugo.2
wiato pochodzi z silnego rda wiata o staej jasno

1 In n a, p rzestarzaa ju d zisia j, m eto d a z a p isy w a n ia d w ik w


op ieraa si, w p rzeciw ie stw ie do op isa n ej tu m e to d y za p isy w a n ia
w ie tln e g o , na u y ciu g r a m o fo n u , p o czo n e g o z g o n ik iem
e le k tr o m a g n e ty c z n y m . K o n ie c zn e b y y je d n a k w w c z a s sp e c ja ln e
u rzd zen ia dla sy n c h r o n iz a c ji ob razw i d w ik w .
2 M etoda za p isu p op rzeczn eg o b y w a r w n ie zw a n a m eto d o d
ch y le n io w , alb o te m e to d za p isu cza rn o -b ia eg o .
Film dwikowy 159

c i ; 1 poprzez kondensor trafia ono na przyrzd sterujcy


zapisem; w metodzie nateniowej, do omwienia ktrej
chcemy si tu ograniczy, jest nim tzw. komrka Kerra.
J u w r. 1875 fizyk a n
gielski K e r r wykry, e
w polu elektrycznym ciecze
izolujce lub te sabo prze-
w odzcestajsi podwjnie
am ice; szczeglnie sil
nie w ystpuje to zjawisko
K e rra u nitrobenzolu. Ko
m rka K erra w postaci,
nadanej jej przez K a r o -
l u s a (r. 1924), skada si
z dwch zanurzonych w ni
trobenzolu okadek kon
densatora, pomidzy k t
rymi pozostawia si m a
lek szpar; zmniejszony m Rvs- 5S- W stga filmowa z zapisem zbko-
obraz tej szpary zostaje
rzucony na film. K om rka K erra jest umieszczona po
midzy dwoma p ry z m a ta m i Nicola,2 zestawionymi w ten
sposb, e bez pola wiato nie moe przej przez nie
oba; staje si to moliwe dopiero w tedy, gdy do okadek
doprow adzim y napicie elektryczne i skutkiem tego w ni
trobenzolu nastpi podwjne zaamanie wiata. Ilo prze
puszczonego wiata zaley, jak w skazuj rozwaania te
oretyczne,od napicia, tak , e kom rka K erra, p o d d a n a dzia
aniu prd w ,p y n c y c h z m ikrofonu,m oe w ytw orzy w a
hania natenia w iata, odbywaj ce si w r y tm ty c h p r d w .3
1 N a tu ra ln ie m o liw e b y o b y r w n ie w y w o y w a n ie z m ia n
n a t e n ia rd a w ia ta b ezp o red n io za p o m o c p rd w z m ik ro
fonu: w p r a k ty c e je d n a k e m e to d a ta n ie o k a za a si k o r z y stn a .
2 Por. rozd z. 13.
3 P o su g u je m y si p rzy ty m d o d a tk o w y m n a p i c ie m s ta y m ,
ta k , b y w a h a n ia n a t e n ia w ia ta z a c h o d z iy d o k o a p ew n ej
w artoci red n iej.
160 Zasady fizyki

Zakres czstoci drgaii tonw, potrzebnych do wiernego od


dania gosu w filmie dwikowym, rozciga si mniej wicej
od 30 do 10.000 hertzw, poniewa za, ja k ju wspom nie
limy wyej, prdko przesuwania si filmu zostaa u s ta
lona na 456 m m na sekund, zapis jednego drgania dla n a j
wyszego tonu wym aga jednej dziesiciotysicznej czci
456 m m, co wynosi w przyblieniu 0,04 m m . Szeroko
obrazu szczeliny nie moe wic w adnym razie by wiksza.
W p rak tyce przyjo si stosowanie obrazu szczeliny, po
siadajcego szeroko 0,02 m m , sam szczelin jednake
bierze si nieco szersz, zmniejszenie za obrazu uzyskuje
si za pom oc odpowiedniego obiektywu.
Dla oddania zapisanego dwiku naley przede wszyst
kim za pom oc komrek wiatoczuych zamieni z powrotem
drgania wietlne, powstajce w czasie wywietlania filmu,
w w ahania p rdu elektrycznego. W ty m celu stosujem y
kom rki selenowe lub fotoelektryczne. W pierwszych w y
zyskuje si zjawisko, polegajce na tym , e opr elek
try c z n y selenu metalicznego 1 silnie spada w czasie jego n a
wietlania; kom rki selenowe m ona wic stosowa tylko
w poczeniu z d o datkow ym rdem staego p rd u . O parte
na zjawisku fotoelektrycznym 2 fotokomrki (por. rys. 59)
s to naczynia szklane, z jednej strony pokryte od w ntrza
w arstw am a lg am a tu potasu i zawierajce bardzo roz
rzedzony gaz szlachetny 3 (argon lub hel) lub te cakowicie
pozbawione gazu. Natenie prd u , pyncego przez
fotokom rk pod wpywem jej nawietlania, je s t rzdu

1 S elen w y st p u je w d w ch m o d y fik a c ja ch : czerw on ej n ie m e ta


liczn ej i szarej m eta lic zn ej.
2 P or. rozdz. 6.
3 P rzez n a p en ien ie fo to k o m r k i g a ze m u z y sk u je si zn a czn e
z w i k sz e n ie prdu fo to e le k tr y c z n e g o . P rzy u y c iu fo to k o m rek
d o d a tk o w e rdo prdu nie je s t b ezw a ru n k o w o k o n ie c z n e , je d n a k e
je s t on o k o r z y stn e i z w y k le sto s u je m y je w p r a k ty c e . J e d y n ie
p rzy u y ciu k om rek p ew n eg o sp e c ja ln e g o ro d za ju , a m ia n o w icie
tz w . k om rek p p rze w o d z c y ch , m o n a z a n ie c h a w cza n ia
d o d a tk o w e g o rd a prd u .
Film dwikowy 161

wielkoci zaledwie jednego m ikroam pera (czyli milionowej


czci am pera), lecz prd ten nie wykazuje adnej bez
w adnoci , czyli odtw arza w ahania wiata bez adnego
zapnienia. W ahania prdu, wywoane przez kom rk

Rys. 59. N ow oczesna techniczna komrka fotoelektryczna.

selenow czy te fotokomrk, doprowadza si do w zm ac


niaczy lampowych, a nastpnie do gonikw elektrody
nam icznych.
Skopiowane negatyw y zapisu dwikowego i filmu
czy si w jed n wspln tam pozytyw . W czasie
wywietlania przesuwa si ona przede wszystkim przed
okienkiem filmowym , skd obraz zostaje rzucony przy
uyciu silnego rda wiata na ekran. Nastpnie dopiero
film, rozwijajcy si z rolki, trafia przed okienko dwi
kowe , gdzie inne rdo wiata przewietla zapis dwi
kowy. Odpowiednio do odstpu obu okienek obraz i odpo
w iadajcy m u dwik z n a jd u j si na tam ie dwikowej
Zasady fizyki 11
162 Zasady fizyki

w pewnej unormow anej odlegoci od siebie, rwnej dw u


dziestu pojedynczym obrazkom ; o t odlego, rwn
38 cm, dwik, zapisany na filmie, wyprzedza obraz.
W celu odtworzenia filmu dwikowego w innym jzyku
ni ten, k t ry by u y ty pierwotnie, m ona naturalnie
zsynchronizowa ponownie film, zachowujc niezmie
nion kolejno obrazw. Naley je d n a k p rzy ty m zwrci
uwag na to, ab y wyrazy, w ypow iadane w innym jzyku,
odpow iaday w m iar monoci ruchom warg i uoeniu
ust na obrazie. Specjalne m etody oraz stosowne przyrzdy,
orientujce osob, mwic w innym jzyku, uatw iaj
osignicie tego celu.
Pierwsze due filmy dwikowe wywietlono publicz
nie w Ameryce w r. 1927. J u okoo roku 1930 film niem y
zosta cakowicie w y p a rty przez dwikowy. Na pocztku
r. 1930 oglna liczba miejsc siedzcych w kinem atografach
wynosia w Niemczech okoo 2 milionw, w caej Europie
okoo 13 y2, a w S tanach Zjednoczonych 18% milionw.

XL
P R Z E K A Z Y W A N I E O BRA ZW
I W I D Z E N I E NA ODLEGO

Historia postpw technicznych, ktre doprowadziy


do wynalezienia i udoskonalenia filmu dwikowego, do
tyczy rwnoczenie pod wielu wzgldami dziejw pow stania
i rozwoju przekazyw ania telegraficznego obrazw oraz
pocztkw widzenia na odlego. P rzy zastosowaniu
m etody telegraficznego przekazywania obrazw, zapocztko
wanej przez K o r n a ju w roku 1902, obraz przekazyw any
zostaje rozpity na bbnie walcowym, k t ry obraca si
rwnomiernie, przy czym rwnoczenie bben przesuwa si
powoli w kierunku swej osi. Na poruszajcy si w ten
sposb bben p a d a maa, ostra plam ka wietlna, k tra
stopniowo owietla p u n k t po punkcie wzdu linii rubo-
Przekazywanie obrazw i widzenie n a odlego 163

wej przesuwajcy si obraz. Zalenie od tego, czy plam ka


wietlna pada na janiejsze, czy te ciemniejsze miejsce
obrazu, odbija si wicej lub mniej wiata, tak, e wiato
czua kom rka, na k t r pada wiato odbite, daje nam
silniejszy lub sabszy prd. W ten sposb kolejno prze
strzenna p u n k t w obrazu zostaje przeksztacona na prze
kazyw ane w pewnej kolejnoci czasowej po sobie sygnay
elektryczne.
Sygnay te, przekazywane za pom oc przewodu daleko-
nonego lub te radiotelegraficznie na miejsce odbioru,
steruj ta m za porednictw em kom rki K erra nateniem
promienia wietlnego, ktry, wychodzc z pomocniczego
rda wiata, pada na papier wiatoczuy lub film, rw
nie rozpity na obracajcym si bbnie i poruszajcy
si ruchem rubow ym . W ten sposb przekazywane kolejno
po sobie p u n k ty fotografii u k ad a j si znw obok siebie,
tworzc ten sam obraz.1 Zastosowanie na stacji nadawczej
pewnych specjalnych urzdze umoliwia otrzym anie bez
porednio obrazu pozytywnego.
Im wiksza jest liczba przekazanych p u n k t w obrazu,
tym wyraniejszy jest obraz, jak to widzimy na rys. 60.
Mniej wicej od r. 1930 zorganizowano dla gazet praw idow
obsug telefotograficzn pomidzy duymi m iastam i, co
umoliwia prasie dostarczanie swym czytelnikom obok
wiadomoci telegraficznych o wanych zdarzeniach rwnie
od razu i odpowiednich fotografii.
Im bardziej mona byo zmniejszy czas, potrzebny do
przekazania pojedynczego obrazu, ty m blisze realizacji
staw ay si marzenia o widzeniu na odlego. Zagadnienie
mona byo uwaa za p raktycznie rozstrzygnite z grubsza

1 W rzec z y w isto c i p rom ie w ia ta , n a w ie tla j c y p u n k t


po p u n k cie obraz na b b n ie, z o sta je (ze w z g l d w zw i z a n y c h
z tech n ik p rzek a zy w a n ia na o d le g o i w z m a c n ia n ia p rd w )
p o c i ty p rzy p o m o c y sp ecja ln ej ta r c z y z o tw o r k a m i i p r z e tw o
r z o n y na szereg im p u ls w w ie tln y c h , k t r y c h n a t e n ie je s t
m o d u lo w a n e p rzez obraz.
ii*
a) 5.000 punktw.

b) 10.000 punktw.

c) 30.000 punktw.

Rys. 60. O brazy przekazane na odlego za


a) 5.000Jpunktw .

b) 10.000 punktw.

c) 30.000 punktw .

porednictwem 5.000, 10.000 i 30.000 punktw .


166 Zasady fizyki

ju wwczas, gdy stao si moliwe t a k szybkie przekazy


wanie okoo tysica punktw , skadajcych si na r u
chom y obraz, e cay ten proces m ona byo pow t
rzy 12 razy w cigu jednej sekundy. Przekazywanie odby
wao si p rzy pom ocy modulacji fal elektrycznych. Do tego
p otrzebny by pas czstoci, obejm ujcy okoo 7.500
hertzw ; taki zakres czstoci mg by jeszcze dogodnie
p rzekazyw any przez due radiowe stacje nadawcze.
Gdy nastpnie udao si osign przekazywanie 3.000
punktw , pow tarzajc obraz 25 razy w cigu sekundy,
musiano ju zastosowa pas czstoci, obejm ujcy 37.500
hertzw; pas taki mona przekazywa jedynie za pomoc
nadajnikw krtkofalowych. Do cakowicie doskonaego
widzenia na odlego, jakiego wym agaoby np. przesy
anie filmw na odlego, okazuje si konieczny pas
czstoci, obejm ujcy od 100.000 do 300.000 hertzw; pas
tak i moe by zadowalajco przekazyw any tylko za pomoc
fal ultrakrtkich, poczynajc od okoo 50 milionw hertzw
wzwy, czyli od 10-metrowej dugoci fali w d. Poniewa
fale u ltrakrtkie rozchodz si tylko prostoliniowo, wic
urzdzenia nadawcze dla widzenia na odlego powinny
by ustaw iane na wysokich wieach; urzdzenie takie
umieszczono ju rzeczywicie na dachu 102 pitrowego
E m pire-State-B uilding w New Yorku: Jednake naley
jeszcze zaczeka na wiele rnych ulepsze a p a ra t w od
biorczych, zanim stanie si moliwe ledzenie we wasnym
dom u jednoczenie wzrokiem i suchem przedstawie, n a
daw anych przez kino na odlego. Dopiero, gdy to za
gadnienie zostanie cakowicie rozwizane, uda si moe
rwnie uzupeni moliwe ju dzisiaj syszenie zachodz
cych gdzie daleko zdarze rwnoczesnym ich widzeniem.
C Z S C T R Z E C I A

C l E P O

XLI
T E M P E R A T U R A I ILO C IE P A

Chocia wiele obserwacyj nad zjawiskami cieplnymi


siga ju staroytnoci, jednake n a u k a o cieple zacza si
rozwija w specjalny dzia cisej fizyki dopiero w X V II I
stuleciu, a wic znacznie pniej, ni m echanika lub optyka.
Pierw szym krokiem w ty m kierunku byo ustalenie do
kadnej skali temperatur przez wprowadzenie dwch staych
punktw zasadniczych. Poczynajc od pierwszej poowy
X V I I I wieku, przyjto uw aa za nie p u n k t zam arzania
i p u n k t wrzenia wody (pod cinieniem norm alnym ).
P rzyrost objtoci pewnej cieczy ogrzanej od jednego
z ty c h p u n k t w do drugiego podzielono w sposb zreszt
dowolny na okrelon ilo rwnych czci, kt ry m
przyporzdkow ano stopnie te m p e ra tu ry . J a k powszechnie
wiadomo, w skali Celsjusza, jedynej uywanej w nauce,
odlego . pu n k t w zasadniczych jest podzielona na
100 czci, n a to m ia s t w skali R aum ura, niestety czsto
jeszcze uyw anej, k tra rwnie rozpoczyna rachub stopni
od p u n k tu topnienia lodu, na 80 czci. W najstarszej,
dzisiaj jeszcze jed n a k bardzo rozpowszechnionej w k rajach
anglosaskich skali F a h renheita, odlego m idzy zasadni
czymi p u n k ta m i je s t podzielona na 180 czci, punktow i
topnienia lodu jednake nie jest przyporzdkow ana tak,
ja k w innych skalach, liczba 0, lecz liczba 32.1

1 F a h r e n h e it s d zi, e n a jn i sz a te m p e r a tu r a sz c z eg ln ie su
row ej z im y 1709 roku (k t ra lea a o 3 2 F p o n iej p u n k tu to p n ie
n ia lod u ) j e s t a b so lu tn y m zerem te m p e r a tu r y . Za tr z e c i p u n k t
z a sa d n ic z y sw ej sk a li F a h r e n h e it p rzy j zreszt jesz c z e 96 F,
te m p era tu r ciaa lu d zk ieg o .
168 Zasady fizyki

Ja k o ciecz term om etryczn stosuje si przewanie rt


w rurkach oprnionych z powietrza. Lecz chocia zasada,
na ktrej opiera si tzw. termometria, czyli dzia fizyki,
z a jm u j c y si pom iaram i te m p e ra tu r, jest bardzo prosta,
jed n a k droga, prowadzca do dzisiejszych przyrzdw,
pozwalajcych wyznacza te m p e ra tu ry w granicach po
midzy p u n k tam i topnienia lodu i wrzenia wody z do
kadnoci do trzech tysicznych stopnia, bya dugo
trw aa i mozolna.
W ane rdo bdw term o m e tru jest zwizane z tym ,
e rozszerza si przecie nie tylko ciecz, lecz rwnie i rurka
szklana; powstajce w zwizku z ty m zm iany objtoci
trw aj na og w szkle naw et w cigu duszego czasu po
ogrzaniu i mog ujemnie wpywa na dokadno pomiarw.
To rdo bdw zostao praktycznie biorc usunite
przez wynalezienie specjalnych term om etrycznych rodza
jw szka (szko jenajskie).1 Dalsze rdo niedokadnoci
stanowi nierwnomierna rozszerzalno rtci; ta trudno
zostaa przezwyciona przez porwnanie term om etrw
rtciowych ze znacznie doskonalszymi, cho nie nadajcym i
si do bezporedniego praktycznego u y tk u , termometrami
gazowymi. B o y l e w ykry ju w r. 1660, e w staej tem
peraturze cinienie i objto gazu s do siebie odwrotnie
proporcjonalne;2 nastpnie na pocztku X I X stulecia
G a y - L u s s a c ustali, e dowolny gaz, ogrzewany pod s ta
ym cinieniem, rozszerza si na kady stopie przyrostu
te m p e ra tu ry o 1/273 cz tej objtoci, ja k zajmowa w 0.
Dalej Gay-Lussac znalaz rwnie, e gdy ogrzewanie
gazu odbywa si w staej objtoci, wwczas na kady
stopie przyrostu te m p e ra tu ry prno jego w zrasta
0 7273 cz tej wartoci, ja k posiadaa w 0.
Na podstawie obserwacyj Gay-Lussaca mona ju byo
okreli jako absolutne zero t tem p e ra tu r , w ktrej
1 P or. rozdz. 11.
2 P raw o B o y le a n iesu sz n ie b y w a n a z y w a n e r w n ie p raw em
M a rio ttea.
Temperatura i ilo eiepta 169

tak objto, jak i prno idealnego gazu m usiayby


cakowicie znikn. Z pom iarw wynika, e te m p e ra tu ra
absolutnego zera wynosi 273,2, i naley zaznaczy, e
w roku 1933 fizyka eksperym entalna osigna ju te m
peratur, rnic si o mniej, ni jedn dziesit stopnia1
od zera absolutnego. T em peratur, ja k uzyskujem y, do
dajc 273,2 do te m p e ra tu ry , wyraonej w skali Cel
sjusza, nazyw am y te m p e ra tu r bezwzgldn.
T erm om etr gazowy z trzech powodw posiada wiksz
dokadno, ni rtciowy. Przede wszystkim gaz rozszerza
si okoo 130 razy silniej, ni zwyke szko, rt nato m ia st
tylko 7 razy. Nastpnie obszar tem p e ra tu r, w jakich
mona stosowa te rm o m e tr gazowy, jest znacznie wikszy,
ni zakres term o m etru rtciow ego,ktry obejm uje tem p e ra
t u r y jedynie od p u n k tu zam arzania do p u n k tu wrzenia
rtci. Najwaniejsz rol jed n a k gra fakt, e gazy rozsze
rzaj si znacznie prawidowiej, ni ciecze, co ujaw nia si
w tym , e praktycznie biorc wszelkie rodzaje term o
m etrw gazowych zgadzaj si ze sob, gdy rozrzedzenie
zawartego w nich gazu jest w ystarczajce. Skale norm al
nych term om etrw rtciow ych s wobec tego zwykle ce
chowane przy pom ocy skali te m p e ra tu r lermorneru wodo
rowego; z tym i term o m etram i norm alnym i s porwnywane
z kolei term o m e try przeznaczone do sprzeday.2
Pod zwykym cinieniem m ona stosowa term o m e try
rtciowe tylko do 357, gdy w tej tem peraturze rt
wrze. Poniewa jednak, zwikszajc cinienie, m ona rw
nie podnie p u n k t wrzenia, m ona wic stosowa te r
m o m e tru rtciowe z trudno topliwego szka, zawiera-
bardzo wysokim cinieniem, naw et

1 Por. rozdz. 46.


2 W term o m etra ch do m ierzen ia g o r czk i g r n y su p ek rt c i
je s t o d d z ie lo n y od r e sz ty r t ci za p o m o c p ch e r zy k a p o w ietrza .
G d y tem p era tu ra w zra sta , su p ek te n p o su w a si ku g rze, g d y
n a to m ia st ro zp o czy n a si sp a d ek te m p e r a tu r y , su p ek z a tr z y
m u je si d zik i o d p o w ie d n ie m u p rzew en iu rurki.
170 Zasady fizyki

w tem p e ra tu ra c h , dochodzcych do 750. Do mierzenia


niskich te m p e ra tu r stosuje si ciecze o szczeglnie niskim
punkcie zam arzania, ja k np. alkohol etylowy, toluol lub
przede wszystkim p e ntan, kt ry nadaje si do tego celu
a do 2000.1
Do pom iarw precyzyjnych, a rwnie dla bardzo w y
sokich oraz bardzo niskich te m p e ra tu r, posugujem y si
m etodam i elektrycznym i. Mierzy si przy ty m albo si
e lektrom otoryczn,2 pow stajc skutkiem rnicy tem
p e ra tu ry w miejscach zetknicia si dwch metali, albo
te zaleny od te m p e ra tu ry opr d ru tu platynowego.
Dokadno elektrycznych pom iarw te m p e ra tu ry jest,
jak ju w spom niano,3 ta k znaczna, e przy uyciu tych
m etod m ona stwierdza jeszcze rnice tem p e ra tu ry , w y
noszce zaledwie okoo Yioo ooo stopnia.
Powyej 1600 nie mona ju stosowa naw et i metod
elektrycznych. P om iar ta k wysokich te m p e ra tu r stanowi
zadanie osobnej gazi term om etrii, zwanej pyrom etri*
k tra okrela te m p e ra tu ry , mierzc promieniowanie, w y
syane przez ciaa rozarzone5.
J u w drugiej poowie X V I I I stulecia z pojcia tem
p e ra tu ry rozwino si drugie podstawowe p o jc ie . nauki
o cieple, a mianowicie pojcie iloci ciepa. W prowadzenie
tego pojcia jest przede wszystkim zasug B l a c k a , ktry
okoo r. 1760 po raz pierwszy ustali przez porwnanie za
chowania si wody i rtci, e rozm aite ciaa posiadaj
rozm ait pojemno ciepln. Wobec tego okazao si,
e nie mona utosam ia przyrostu te m p e ra tu ry z przy
rostem iloci ciepa, tak, ja k to czyniono pierwotnie.
Musiano wic prcz stopni te m p e ra tu ry wprowadzi jako

1 U y w a n e s r w n ie te r m o m e tr y n a p e n io n e c ie k y m tlen em
pod zw i k sz o n y m cin ien iem .
2 P or. rozdz. 73.
3 Por. rozdz. 20.
4 P y r o zn a cza po greck u ogie .
s Por. rozdz. 50.
Rwnowano ciepa i pracy 171

drug jednostk ciepln t a k ilo ciepa, ktra ogrzewa


0 jeden stopie jednostk m asy pewnego ciaa, przyjtego
za wzorcowe. Jed n o stk t, w zit w stosunku do 1 gram a
wody i jednego stopnia skali Celsjusza, nazwano kalori.1
Ciepem waciwym jakiego ciaa nazy w a m y t ilo
kaloryj, jakiej trzeba udzieli jednem u gramowi tego ciaa,
by ogrza go o 1 C. W oda posiada najwiksze ciepo wa
ciwe spord wszystkich cia staych i ciekych (z w y
jtk ie m ciekego wodoru), jest ono rwne jednoci; ciepo
waciwe lodu jest o poow mniejsze, a dla wikszoci m e
tali w arto jego w aha si pomidzy 0,03 i 0,2. W oda w y
kazuje pew n godn uwagi anomali rwnie i co do swej
rozszerzalnoci cieplnej. W 4 osiga ona mianowicie n a j
wiksz sw gsto, jest wic w tej tem peraturze cisza,
ni w kadej innej. W oda ogrzana od 0 do 4 kurczy si
1 dopiero gdy nagrzew am y j powyej 4 rozszerza si ona
podobnie do wszystkich innych cia.

X L II
R W NOW ANO C IE P A I P R A C Y
Moemy codziennie obserwowa szereg zjawisk, w k t
rych dziki pew nym procesom m echanicznym wywizuje
si ciepo lub te odwrotnie ciepo wywouje powstanie
ruchu. W 1842 r. J o u l e i R obert M a y e r stwierdzili nieza
lenie od siebie, e we wszystkich w y p adkach tego rodzaju
istnieje zupenie okrelony stosunek pom idzy zu y t czy
te u zy sk an prac, oraz o trz y m a n czy te u tra c o n ilo
ci ciepa. Ilo jednostek energii, rwnowan jednej
kalorii, nazwano mechanicznym rwnowanikiem ciepa;
wynosi on 426,9 gram o-m etrw lub 41,86 milionw ergw.2
1 D o k a d n iejsze ok relen ie k alorii n ie m w i o g ln ik o w o o o g rza
n iu jed n eg o gram a w o d y o jed en sto p ie , lecz cilej o o grzan iu go
od 14i/2 C. d o 15V2 C.
2 G ram o-m etrem n a z y w a m y p rac, w y k o n y w a n p r z y p o d n o
szen iu ciaru 1 gram a na w y so k o jed n e g o m etra . Co si ty c z y
erga, p orw n. ro zd zia 7.
172 Zasady fizyk i

Mayer obliczy rwnowanik m echaniczny ciepa na


podstawie rozwaa teoretycznych, dotyczcych ciepa
waciwego gazw, przy czym korzysta z dawniejszych
niedokadnych danych dowiadczalnych. Joule w yzna
czy warto rwnowanika bezporednio. Za pomoc opa
dajcego ciaru wprawia on w ruch wirowy zaopatrzone
w opatki koo, umieszczone w naczyniu, wypenionym
wod lub rtci, mierzc jednoczenie w yw oany przez
ruch koa wzrost te m p e ra tu ry cieczy. Metod t n a tu r a l
nie pniej bardzo udoskonalono.
Poniewa p rd elektryczny o mocy jednego w a tta w y
tw arza w cigu sekundy energi rwn 107 ergw,1 wic,
zgodnie z tym , co byo powiedziane wyej, jedna w a tt-
sekunda odpowiada 0,239 kaloriom. Taka ilo ciepa jest
wic w y tw arzana w cigu sekundy w przewodniku o opo
rze jednego om a, gdy natenie p rd u wynosi jeden
amper.
Sam Mayer ju okoo r. 1845 rozszerzy zasad rwno
wanoci ciepa i pracy mechanicznej, formuujc bardziej
oglne prawo zachowania energii, ktre obejm uje ju nie
tylko energi m echaniczn i term iczn, lecz rwnie i ener
gi elektryczn, m agnetyczn, optyczn oraz chemiczn.
Niezalenie od Mayera H e l m h o l t z rozwin t sam myl
i ogosi j w dokadniejszej formie w dwa lata pniej,
a wic w r. 1847.
W nauce o cieple, tzw. termodynamice, zasada rwno
wanoci pracy i ciepa nosi nazw pierwszej zasady termo
dynam iki. W zastosowaniach tej zasady szczeglnie wan
rol graj dwa specjalne rodzaje przem ian: po pierwsze
procesy, przebiegajce w ten sposb, e ciepo nie jest
doprowadzane z zewntrz, ani te nie jest na zewntrz od

1 W y n ik a to st d , e 1 w a tt je s t ilo c zy n e m 1 w o lta przez


1 am p er, p rzy c zy m 1 w o lt s ta n o w i tr z e c h se tn c z e le k tr o sta
ty czn ej je d n o s tk i n a p icia , a g d y n a t e n ie p rd u w y n o si jed en a m
per p rzez przekrj p rzew o d n ik a p rze p y w a 3 .1 0 je d n o s te k e le k tr o
sta ty c z n y c h n a b o ju na sek u n d .
Entropia i nieodwracalno 173

dawane, przem iany takie nazyw am y adiabatycznym i;1


po drugie przem iany, zachodzce bez zm iany tem
p e ra tu ry , ktre nosz miano izolermicznych.
W procesach adiabatycznych wykonanie pewnej pracy
zewntrznej musi wedug pierwszej zasady term odynam iki
pociga za sob zmniejszenie zasobu ciepa ukadu. Gdy
pewien gaz rozszerza si adiabatycznie (pomylmy np.
o parze pod tokiem m aszyny parowej) i w ykonyw a prac,
przezwyciajc cinienie zewntrzne,2 to rwnoczenie
musi si ochadza. Odwrotnie, gaz musi si ogrzewa, gdy
jest sprany adiabatycznie.3
Procesy izotermiczne zachodz wwczas, gdy ukad,
w ykonyw ajcy pew n prac (np. para pod tokiem m a
szyny parowej), pozostaje w staym poczeniu z duym
zbiornikiem ciepa (np. kotem parow ym ). W edug pierw
szej zasady term odynam iki ilo ciepa doprowadzona
z zewntrz, czy te oddana na zewntrz w procesach izo-
term icznych jest rwna uzyskanej, czy te zuytej pracy
mechanicznej.

X L III
E N T R O P IA I N IEO D W R A C A LN O

Pierwsz zasad term odynam iki stanowi stwierdzenie


bardzo wanego faktu rwnowanoci ciepa i prac y przy
wszelkich przem ianach jednej z tych wielkoci w drug;
zasada ta nie mwi n a m jednake nic o tym , w jakich
w aru n k a ch zachodz i w jakim kierunku biegn takie
przem iany, oraz kiedy nie m og one nastpowa. Zasada,
sform uowana w r. 1850 i 1851 przez Cl a u s iu s a i Willia
ma T h o m s o n a , a dzisiaj powszechnie zwana drug zasad

1 P o greck u d ia b a in e in z n a c z y p rzech o d zi.


2 Z ew n trzn e cin ien ie, w y w ie r a n e na g a z, je s t rw n e w e
w n trzn ej p rn o ci ga zu .
3 N a tej za sa d zie op ierao si u y w a n e c z sto w d a w n ie jsz y c h
cza sa ch k rzesiw o p n eu m a ty c z n e .
174 Zasady fizyki

term odynam iki, uzupenia w isto tn y sposb pierwsz za


sad pod wyej w spom nianym i wzgldami.
D ruga zasada w ujciu Clausiusa gosi, e ciepo nie
moe przej samo przez si od ciaa zimniejszego do
cieplejszego. Thom son wypowiedzia drug zasad w for
mie stwierdzenia, e nie jest moliwa budow a takiej pe
riodycznie dziaajcej m aszyny, k t ra by dostarczaa pracy
jedynie na koszt ochadzania pewnego zbiornika ciepa
(maszyn ta k nazwano pe rp e tu u m mobile drugiego ro
dzaju).1 Istotnie, myl, e mona by bez zuycia pracy
z zewntrz ochodzi pewne ciao, odebra m u w ten spo
sb energi ciepln i zuytkow a j w jaki sposb, prze
czy zupenie tem u, co wiemy z naszego dowiadczenia.
W ydaje si rzecz nie do pomylenia, aby jakie ciao,
obniajc sw te m p e ra tu r poniej te m p e ra tu ry otoczenia,
mogo nam suy jednoczenie za a u to m a ty c z n chod
nic i prcz tego jeszcze za rdo energii do napdu m otoru.
Druga zasada uzyskaa cilejsze sformuowanie dziki
stworzeniu przez Clausiusa pojcia entropii. E n tro p i defi
niujem y dla idealnego procesu term odynam icznego jako
wielko, ktra, gdy ciepo dopywa lub odpywa, zmie
nia si o warto przyrostu lub u b y tk u ciepa, podzie
lon przez te m p e ra tu r bezwzgldn ukadu. Idealnym
procesem term odynam icznym nazy w a m y przy ty m taki
proces, w k t ry m uniknito wszelkiego wyrw nyw ania
tem p e ra tu r za pom oc przew odnictw a cieplnego lub
promieniow ania,2 oraz wszelkiego tarcia. Naley teraz
1 N a z w a perpeluum mobile p ierw szeg o ro d za ju o zn a cza m a
sz y n , ktra b y z n a jd o w a a si sta le w b ieg u i d o sta rc z a a n am
p o n a d to p racy bez a d n eg o d o p y w u en erg ii z z e w n tr z . N ie
m o liw o istn ien ia ta k ie g o perpeluum mobile p ierw szeg o rod zaju
w y n ik a z z a sa d y za ch o w a n ia en ergii.
2 M y lim y tu ta j o w y r w n y w a n iu s k o c z o n y c h r n ic te m p e
ratu r w o d rn ien iu od r n ic n ie sk o c z e n ie m a y c h . M u sim y
za k a d a istn ie n ie n iesk o c z e n ie m a y c h r n ic te m p e r a tu r p o
m i d z y cia em i zb io rn ik iem , z k t reg o ciep o d o p y w a lu b te
do k t reg o ciep o o d p y w a z cia a .
Entropia i nieodwracalno 175

zauway, e mog istnie szeregi nastpujcych po


sobie procesw tego rodzaju, e kady z nich wywouje
w pewnych ciaach lub zbiorach cia (u k a d ac h ) jakie
p rzem iany term odynam iczne, lccz w wyniku kocowym
zostaje przyw rcony sta n pocztkowy. P o d obny szereg
przem ian term odynam icznych nosi nazw procesu koo
wego. J a k wskazuje teoria, idealny proces koowy musi
przebiega w taki sposb, a b y przyrosty i u b y tk i entropii,
wywoane przez poszczeglne procesy skadowe, znosiy
si naw zajem w w yniku kocowym ; entropia takiego pro
cesu pozostaje wic bez zm iany w porw naniu ze stanem
pocztkowym .
Dotyczy to, ja k ju zaznaczylimy, jedynie procesw
idealnych. K ada w ym iana ciepa, zachodzca we wntrzu
pewnego ukadu, czy to przez przewodnictwo, czy przez
promieniowanie, zwiksza jego entropi; ten sam wynik
daje kada przem iana energii mechanicznej w ciepo przez
tarcie. Procesy odwrotne, a wic zwikszanie ju istniej
cych rnic te m p e ra tu r lub przem iana ciepa tarcia z po
w rotem w energi mechaniczn zmniejszayby bez w t
pienia entropi. Dowiadczenie wskazuje jednake, e
procesy, wywoujce zwikszanie entropii, a wic takie,
ja k w yrwnyw anie si te m p e ra tu r i w ytw arzanie ciepa
przez tarcie, zachodz w przyrodzie stale i zupenie sam o
rzutnie, g dy n a to m ia st wszystkie procesy, zmniejszajce en
tropi, ja k np. w ytw arzanie prac y z ciepa, nie zachodz
nigdy sam orzutnie, lecz moliwe s jedynie w poczeniu
z procesami, zwikszajcymi entropi, ktre nie tylko kom
pensuj u b y te k entropii, lecz n a w e t wywouj w rezultacie
jej wzrost.
Jeli je d n a k nie istniej sam orzutnie przebiegajce pro
cesy, ktre by powodoway u b y te k entropii, to dowolny
proces moe by odw racalny tylko w ty m w y p a d k u , gdy
zachodzi bez zm iany entropii. Odw racalny moe wic
by tylko proces term odynam iczny idealny w w y
ej w yjanionym znaczeniu, w k t ry m wyczone s cako
176 Zasady fizyki

wicie wszelkie zetknicia cial o rnej tem peraturze, jak


rwnie i tarcie. Rzeczywiste procesy m og si tylko zbli
a do tego idealnego przebiegu, nie osigajc go nigdy
cakowicie. Nie istniej zatem rzeczywiste procesy od
wracalne. W cigym wzrocie entropii odbija si raczej
nieodwracalno wszystkich procesw przyrody.

X L IV
M IER C IE P L N A W IA T A I B O L T Z M A N N O W S K IE
PR A W O E N T R O P I I

Chocia cakowita energia wiata jest wielkoci sta,


m usim y jednake przyj, e skutkiem nieodwracalnoci
procesw przyrody energia ta podlega staem u obnianiu
swej wartoci, czy te, inaczej mwic, cigej degradacji.
Pew n w arto posiadaj jedynie postaci energii, od
mienne od ciepa, energia za cieplna ma warto tylko
w tedy, gdy m oem y wyzyska istniejce ju rnice tem
p e ra tu r. Skutkiem staego wzrostu entropii wiat cay,
j a k to oznajm i po raz pierwszy T h o m s o n (r. 1851), dy
do sta n u mierci cieplnej, w k t ry m energia jego po
zbawiona zupenie swej wartoci, bdzie skadaa si tylko
z ciepa o zupenie jednakow ej wszdzie tem peraturze.
Wszelkie procesy fizyczne, wszelki ruch, wszelkie zjawiska
elektryczne lub optyczne, naw et wszelkie przewodnictwo
cieplne lub promieniowanie cieplne s ta y b y si na zawsze
niemoliwe po nastpieniu mierci cieplnej wiata.
J a k i jest jed n a k powd tej wyrnionej w porwnaniu
z innymi odm ianam i energii roli ciepa, jakie je s t gbsze
znaczenie tej tajem niczej, stopniowo zabijajcej wszech
wiat entropii? W genialnie p ro sty sposb rozstrzygn t
podstaw ow zagadk wiedeski fizyk B o l t z m a n n w r.
1866. Odpowied jego sprow adza si zasadniczo do stw ier
dzenia, e entropia danego sta n u zwizana jest bezpo
rednio z prawdopodobiestwem tego sta n u , stay za w zrost
mier cieplna wiata i boitzmannowskie prawo entropii 177

entropii, ja k rwnie nieodwracalno zjawisk przyrody,


mona w ytum aczy deniem wszystkich ukadw do
przejcia ze stanw mniej praw dopodobnych do stanw
bardziej praw dopodobnych.
T a k a in te rp re ta c ja jest wedug B oltzm anna nieunik
niona, jeli w yjdziem y z p u n k tu widzenia aomislycznego
pojm ow ania przyrody. Jeeli bowiem, ja k si to oglnie
przyjm uje, m ateria skada si z indyw idualnych cz
stek, zjawiska za cieplne polegaj1 na niewidocznych dla
nas ruchach ty c h indywiduw, to caa nauka o cieple
sprow adza si ostatecznie do slalyslyki. Ze statystycznego
za p u n k tu widzenia kadem u stanowi pewnego ukadu,
okrelonemu przez podanie pooe, prdkoci i kierunkw
ruchu wszystkich jego czstek, m ona przypisa pewne,
odpowiednio zdefiniowane, praw dopodobiestw o. Boltz
m ann doszed do wniosku, e entropia rwna jest loga-
rytm ow i tego praw dopodobiestw a, pom noonem u przez
pewien uniwersalny wspczynnik proporcjonalnoci.2
Jeli jed n a k druga zasada nauki o cieple daje si spro
wadzi do rozw aa n a d praw dopodobiestw em , to nie
moe by ona praw em w cisym znaczeniu tego wyrazu,
lecz tylko pew n regu, k t ra zreszt jest w procesach fi
zycznych nieporwnanie czciej przestrzegana ni zanied
byw ana. Moemy to sobie uzmysowi za pom oc prostego
przykadu: wemy np. pod uwag dwa ciaa, k t ry c h te m
p e ra tu ry rni si od siebie o jeden stopie, i przypu
my, e zasza m idzy nimi sa m orzutna w ym iana ciepa
w nadzwyczaj maej iloci, rwnej 1 ergowi. W edug d ru
giej zasady ciepo moe przej sam orzutnie, a wic bez
dodatkow ych kom pensacyj, tylko od ciaa cieplejszego do
chodniejszego. Zgodnie z ujciem B oltzm anna przejcie
ciepa moliwe jest w obydwch kierunkach, ale bardziej
praw dopodobne jest przejcie w k ierunku od ciaa cieplej
1 Por. rozd z. 72.
2 G d y y rw na si 10 do p o t g i x -te j, to lic z b x n a z y w a m y
lo g a r y tm e m y (w sto su n k u do z a sa d y 10).
Zasady fizyki 12
178 Zasady fizyki

szego do zimniejszego. W y ra m y praw dopodobiestwo


przeam ania drugiej zasady stosunkiem 1 do Z; to znaczy,
e rednio jeden raz na Z w ypadkw dana ilo ciepa
ma przej sam orzutnie od ciaa zimniejszego do cieplej
szego. Moemy oszacowa liczb Z, znajc stae, c h a ra k te
ryzujce fizyk atom w .1 Z najdujem y, e liczba ta posiada
tak wielk warto, i, gdybym y chcieli napisa wszystkie
jej cyfry, z trudnoci starczyoby na to paska papieru
o dugoci rwnej obwodowi kuli ziemskiej.
Gdy wic zgodnie z drug zasad tw ierdzim y, e ciepo
nigdy sam orzutnie nie przechodzi w dostrzegalnej mierze
od ciaa zimniejszego do cieplejszego bez adnych d o d a t
kowych kom pensacyj, to praw dopodobiestw a, e wynik
dowiadczenia moe okaza si sprzeczny z ty m twier
dzeniem, jest zupenie niewyobraalnie mae. G dyby n a w e t
miliony fizykw w cigu milionw lat co m in u t w y k o n y
way na nowo dowiadczenie, polegajce na zetkniciu ze
sob w tem peraturze pokojowej dwch cia, kt ry c h te m
p e ra tu ry rni si o jeden stopie, to mieliby oni jedynie
niesychanie mae widoki na to, ab y mc cho raz zaob
serwowa przejcie ciepa w iloci przynajm niej jednego
erga od ciaa zimniejszego do cieplejszego, z am iast od
wrotnie. Istnieje jed n a k pewne skoczone praw dopodo
biestwo, cho jest ono rwnie mae ponad wszelkie po
jcie, e wiat m gby n a odkrytej przez B oltzm anna dro
dze pokona mier ciepln przez odstpstw o od drugiej
zasady term odynam iki.

XLV
ZM IA N Y STA NU S K U P I E N I A

Do ty c h zjawisk cieplnych, k tre ju od najdaw niejszych


czasw w zbudzay ywe zainteresowanie, nale zm iany
sianu skupienia, czyli przechodzenie jakiego ciaa ze sta n u

1 Por. rozdz. 72.


Zmiany stanu skupienia 179

staego w cieky, lub te z ciekego w gazowy i odwrotnie.


J u G a l i l e u s z ustali, i z topnieniem i zam arzaniem po
czone s zm iany objtoci, a gdy rozwina si term o
m etria, zauwaono wkrtce, e p u n k ty topnienia i za
m arzania s zawsze identyczne, i e s one dla kadego
ciaa okrelone przez jego skad chemiczny. Okoo r. 1760
B l a c k dokona wanego odkrycia, e w czasie topnienia
zostaje zawsze zuyta okrelona ilo ciepa; ilo t, obli
czon na jednostk m asy, nazwano ciepem topnienia. Od
wrotnie, w czasie krzepnicia cieczy to ciepo u ta jo n e
zostaje wyzwolone z powrotem . Z biegiem czasu dla ty
sicy substancyj wyznaczono bardzo dokadnie tem p e ra
tu r y oraz ciepa topnienia. W rd m etali szczeglnie w y
sokie p u n k ty topnienia posiadaj p la ty n a , iryd, t a n ta l
i przede wszystkim wolfram (3300). Pom idzy ciaami
ciekymi w tem p e ra tu rz e pokojowej, szczeglnie niski p u n k t
zam arzania w ykazuje, ja k ju wyej wspomniano, p e ntan,
k t ry zestala si dopiero w tem peraturze 200.
Ciepo topnienia lodu jest szczeglnie due; wynosi ono
79,7 kaloryj. Gdy zmieszamy kilogram lodu o te m p e ra
turze 0 z 1 kg wody o tem peraturze 79,7, wwczas, o ile
bdziemy starannie unika wszelkich s tr a t ciepa na ko
rzy otoczenia, o trz y m a m y 2 kg wody o tem p e ra tu rz e
0. Z istnieniem utajonego ciepa topnienia zwizane jest
powszechnie znane zjawisko, polegajce na ty m , e woda
do picia, w ktrej pywa kaw aek lodu, w ykazuje bez
zm iany te m p e ra tu r 0, dopki ld nie rozpuci si w niej
cakowicie.
Z topnieniem przewaajcej wikszoci cia zwizane
jest zwikszenie objtoci, a z ty m wie si rwnie fakt,
e dla wszystkich tych cia zwikszenie cinienia wywo
uje podwyszenie te m p e ra tu ry topnienia; w ynika to std,
e zwikszanie objtoci w ym aga w ykonania prac y prze
ciwko cinieniu zewntrznem u. Przez zastosowanie cinie
nia 15.000 atmosfer, m ona np. przesun p u n k t z am ar
zania rtci od wartoci norm alnej, wynoszcej 39, a
12*
180 Zasady fizyki

do + 1 0 0.1 W oda naley do bardzo nielicznych w y


jtkw , dla k trych topnienie wywouje zmniejszenie ob
jtoci, a skutkiem tego zwikszenie cinienia obnia p u n k t
topnienia wody. Ld pywa na wodzie, p u n k t za jego
topnienia obnia si o 0,0075 z ka d y m zwikszeniem
cinienia o jed n atmosfer.
Gdy ld p o d d a m y w pew nym punkcie cinieniu, za
czyna on ta m topnie skutkiem obnienia p u n k tu topnienia,
zam arza je d n a k z pow rotem n a ty c h m ia s t po ustaniu dziaa
nia cinienia. Moemy w ytum aczy na tej podstawie nie
oczekiwane zjawisko, polegajce na ty m , e d ru t, obci
ony znacznym ciarem i przerzucony przez bry lodo
w, przesuwa si poprzez ni powoli ku doowi. W ty m kryje
si rwnie przyczyna faktu, e moem y lizga si po
lodzie, nie moem y n a to m ia st lizga si po szkle lustrza
nym . Rwnie i proces tw orzenia si lodowcw tum aczy
si w ten sam sposb. Pod olbrzym im cinieniem wiel
kich mas nienych dolne w arstw y niegu topniej, aeby
nastpnie ste na ld. W przeciwiestwie do lodu, nieg
jest zoony z dobrze sform owanych drobnych kryszta
kw wody; niezwyke pikno krysztakw nienych, widzia
nych przez mikroskop, przedstaw ia rys. 61.
Blisko spokrew niony ze zjawiskiem topnienia jest pro
ces wrzenia, k t ry m zaj si po raz pierwszy dokadnie
B l a c k okoo r. 1760. W analogii do w ykrytego przez
siebie ciepa topnienia, Black ustali rwnie istnienie
znacznego utajonego ciepa parowania, ktre dla wody
wynosi nie mniej, ni 540 kaloryj. Ilo ciepa, potrzebna
do ogrzania pewnej m asy wody od 0 do 100, wynosi
wic zaledwie nieca p i t cz tej iloci ciepa, k tra
p otrzebna je s t jeszcze wwczas do przeprowadzenia tej
wody o tem p e ra tu rz e 100 w sta n p a ry o tej samej tem p e
raturze. T e m p era tu ra wrzenia zaley w sposb bardzo

1 C zyli cin ie n ia 15.000 ra zy p r z e w y sza j ce g o n o rm a ln e c i


n ien ie p o w ietrza .
Rys. 61. Postacie krysztakw niegu wedug zdj m ikrofotograficznych W . A. B entleya.
182 Zasady fizyki

isto tn y od cinienia nieco niej zajm iem y si dokadniej


t spraw.
Ukady, w kt ry c h wspistniej obok siebie woda i para
wodna, s szczeglnie interesujce i bardzo wane pod
wzgldem p ra k ty c zn y m . Zasadnicza rnica pom idzy
ukadem tego rodzaju a czyst, samodzielnie istniejc
p a r wodn, polega na ty m , e ciepo, dostarczane czystej
parze, powoduje jedynie zwikszenie jej objtoci czy te
prnoci, gdy n a to m ia st ciepo, doprowadzane do takiego
ukadu zoonego, zostaje zuyte rwnie i na przepro
w adzanie wody w s ta n pa ry . Podobnie rzecz si przedstaw ia
i w w ypadku odw rotnym : gdy czysta pa ra traci ciepo,
jedynie jej objto lub prno ulega zmniejszeniu, gdy
n a to m ia s t odbieram y ciepo ukadowi, zoonemu z wody
i pary, nastpuje jeszcze poza ty m przejcie czci pary
w wod. Zalenie od tego, czy p a ra istnieje samoistnie,
czy te znajduje si ona w obecnoci ciekej wody, nazy
w am y j par przegrzan lub te par nasycon.
Teoria ciepa prowadzi do potwierdzonego cakowicie
przez dowiadczenie wniosku, e gdy cinienie ukadu jest
dane, wwczas pa ra wodna i woda m og wspistnie ze
sob jedynie w pewnej cile okrelonej tem peraturze.
K adem u okrelonemu cinieniu p a ry nasyconej odpo
wiada zatem pewna okrelona te m p e ra tu ra nasycenia ,
i odwrotnie, kadej tem peraturze - pewna cile okrelona
prno p a ry nasyconej. Para przegrzana podlega wspo
m nianem u ju wyej praw u Boylea, wedug ktrego jej
prno i objto s do siebie odw rotnie proporcjonalne,
nato m ia st prno p a ry nasyconej zaley jedynie i w y
cznie od te m p e ra tu ry . Gdy zm niejszam y objto p a ry
nasyconej, prno jej nie wzrasta, nastpuje n a tom iast
jej czciowe lub zupene skroplenie, gdy za zwikszamy
objto, zajm ow an przez par nasycon, prno jej
nie maleje, gdy cz wspistniejcej z ni cieczy prze
chodzi w s ta n pary.
W tem peraturze 100, a wic w punkcie w rzenia wody,
Zmiany stanu skupienia 183

prno nasyconej p a ry wodnej rwna si naturalnie je d


nej atmosferze, w 90 0,7 atm osfery, w 50 0,12 i w 0
0,006 a tm . Odwrotnie, woda wrze w 0 pod cinieniem
0,006 atm ., w tem peraturze 50 pod 0,12 atm . itd. Zgodnie
z powiedzianym wyej ciecz, znajdujca si w pewnej
okrelonej tem peraturze, moe wrze tylko wwczas, gdy
cinienie zewntrzne nie przekracza prnoci jej p ary
nasyconej w tej tem peraturze. W oda, znajdujca si pod
cinieniem 2 atm osfer moe wrze dopiero wwczas, gdy
osignie te m p e ra tu r 121, pod cinieniem 3 a tm . dopiero
po osigniciu a 134 itd.1
Przechodzenie cieczy w par odbyw a si zreszt, ja k to
dobrze wiadomo, nie tylko w czasie wrzenia, lecz zachodzi
ono stale rwnie i w te m p e ra tu ra c h niszych przez po
wolne parowanie na powierzchni.2 Proces ten poczony
jest rwnie ze zuyciem ciepa, co tum aczy n a m znaczne
ochadzanie si silnie parujcych cieczy. Spadek tem p e ra
tury, w ystpujcy po deszczu w gorce dnie letnie, jest
w yw oany w znacznej mierze przez ochodzenie s k u t
kiem parow ania. W ia tr i p r d y powietrzne wywouj p a
rowanie na powierzchni naszej skry, ochadzajc j w ten
sposb, dlatego te w z b y t ciepych pomieszczeniach u s ta
wiam y w entylatory. Zwilajc eterem w at, k t r oto
czylimy kulk term o m e tru , m oem y wywoa spadek
supka rtci o mniej wicej 20.
Przejcie w gazowy s ta n skupienia moe odbyw a si
rwnie i bezporednio ze sta n u staego. Dobrze znane

1 N a tej z a sa d zie op iera siQ k o cio p a ro w y do g o to w a n ia ,


w y n a le z io n y ju ok oo r. 1680 p rzez P a p in a , w k t ry m p o tra w y
m on a ogrzew a siln iej n i w n a c z y n ia c h o tw a r ty c h .
2 W ilg o tn o c i b ezw z g ld n p o w ietrza n a z y w a m y ilo pary,
z a w a rt rzec z y w ic ie w je d n y m c e n ty m e tr z e sz e c ie n n y m p o w ie
trza o d an ej tem p era tu r z e. S to su n e k w ilg o tn o c i b e zw zg ld n ej do
tej (z u p en ie z r eszt ok relo n ej) ilo c i p a ry , ja k z a w ier a b y c e n
ty m e tr sz e c ie n n y p o w ietrza o tej sa m ej te m p e ra tu r z e , g d y b y
para b y a n a sy c o n a , n a z y w a m y w ilg o tn o c i w z g l d n ; w y r a a m y
j z w y k le w p ro cen ta c h i m ie r z y m y za p o m o c h y g r o m e tr w .
184 Zasady fizyki

przykady tego zjawiska, zwanego sublim acj, stanowi:


parow anie lodu oraz istnienie pewnych staych substancyj
pachncych, u k trych nie mona zauway ladw naw et
przechodzenia w sta n cieky. Przykadem procesu odw rot
nego jest osadzanie si ta k zwanego kw iatu siarczanego
z p a ry siarki.1 W odpowiednich w arunkach mog wsp
istnie obok siebie jednoczenie wszystkie trz y s ta n y sku
pienia danego ciaa. Dla kadej substancji jest to jednak
moliwe jedynie w pewnej cile okrelonej tem peraturze
i pod pew nym cile okrelonym cinieniem; dane te okre
laj tzw. p u n k t p o tr jn y tej substancji. Dla wody p u n k to
wi potrjnem u odpowiada te m p e ra tu ra +0,0075 i cinie
nie 0,006 atm .

XLVI
S K R A P L A N IE GAZW

W kadej tem peraturze prno p a ry przegrzanej jest


mniejsza od prnoci p a ry nasyconej. Innym i sowy, para
przegrzana o pewnej okrelonej prnoci posiada wysz
tem p e ra tu r , anieli pa ra nasycona o tej samej prnoci.2
Gdy wic par przegrzan ochadzamy, lub te zmniej
szam y jej objto, zwikszajc w ten sposb zgodnie
z praw em Boylea jej prno, m usim y wreszcie osign
sta n nasycenia; skoro to nastpi, rozpoczyna si konden
sacja czyli wydzielanie si cieczy z pary.
Poniewa p a ry przegrzane nie s niczym innym , ja k
gazami, podlegajcym i praw u Boylea, mona wic byo
oczekiwa, e substancje, znajdujce si w stanie gazo
wym ju w zwykej tem peraturze, bd zachowyway si
podobnie do par. Mona byo zatem mie nadziej, e przez
zwikszanie cinienia lub te obnianie te m p e ra tu ry uda
1 J a k m o n a o czek iw a na p o d sta w ie z a sa d y z a c h o w a n ia en er
g ii, ciep o su b lim a cji je s t rw n e su m ie ciep a to p n ie n ia i ciep a
parow an ia.
2 S t d te p o ch o d zi n a zw a p a ry p r zeg rza n ej.
Skraplanie gazw 185

si rwnie i te gazy przeprowadzi w stan nasycenia


i skropli je w ten sposb. Przez dugi czas jednake
u niektrych gazw wszelkie prby tego rodzaju zawo
dziy; badacze, zrezygnowani, poczli nazywa te gazy
trw aym i. Do ty ch gazw, ktre udao si skropli, n a
lea przede wszystkim dw utlenek wgla.
Przyczyna tajemniczej trwaoci niektrych gazw
zostaa w y k ry ta w r. 1869 przez A n d r e w s a. Stwierdzi on
mianowicie, e dla kadego gazu istnieje pewna tempera
tura krytyczna, powyej ktrej nie m ona osign sta n u
nasycenia, n a w e t gdy stosowa bdziemy dowolnie wielkie
cinienia. Poniewa prno p a ry nasyconej zaley tylko
od te m p e ra tu ry , wic tem peraturze krytycznej odpowiada
rwnie pewne cile okrelone cinienie k ry ty c z n e .
Szczeglnie niska jest te m p e ra tu ra kry ty c z n a helu,
wynosi ona mianowicie 268, jest wic tylko o pi
stopni odlega od zera bezwzgldnego. T e m p era tu ra k ry
tyczna wodoru wynosi 240, azotu: 146, tlenu: 119.
W ysoko te m p e ra tu ry krytycznej dw utlenku wgla w y
nosi +31, std te dw utlenek wgla m ona skropli ju
w tem peraturze pokojowej i dlatego nie uznawano go za
gaz trw ay. T em p era tu ra kry ty c z n a p a ry wodnej wynosi
okoo 374; ta okoliczno wyjania nam, dlaczego para
w odna zachowuje si na pozr zupenie inaczej, anieli gazy
trw ale . W rzeczywistoci rnica pomidzy p a r wodn
a gazem trw aym zanika zarwno w tem p e ra tu ra c h po
wyej 374 (w k trych pa ra wodna jest te trw aa), jak
i w tem p e ra tu ra c h , lecych poniej te m p e ra tu ry k ry ty c z
nej rozpatryw anego gazu. Cinienie krytyczne gazu jest
ty m wysze, im wyej ley jego te m p e ra tu ra kry ty c z n a;
cinienie krytyczne wodoru wynosi np. 14,0, dw utlenku
wgla: 72,9 i wreszcie p a ry wodnej: 224,2 atmosfery.
Stan krytyczny, scharakteryzow any przez te m p e ra tu r
k ry ty c z n oraz cinienie krytyczne, zosta zrealizowany
przez C a g n i a r d d e l a T o u r a (1822) ju na p wieku
przed odkryciem A ndrew sa. W stanie k ry ty c z n y m ciecz
186 Zasady fizyki

przechodzi bez wrzenia bezporednio w par; ta okolicz


no znajduje wane zastosowanie techniczne w opisanej
nieco niej metodzie Bensona.
Skroplenie gazw trw aych udao si po raz pierwszy
C a i l l e t e t o w i w r. 1877. Za pom oc specjalnych pom p
poddaw a on gazy cinieniu 200 300 atm osfer i ochadza
je jednoczenie staym dw utlenkiem wgla. Nastpnie ob
nia nagle cinienie do atmosferycznego; sprony gaz
rozszerza si gwatownie i ochadza przy ty m dalej
(zgodnie z pierwsz zasad) ta k silnie, e zaczyna si
skrapla.1 Szereg badaczw wydoskonali t m etod post
powania tak, e stao si moliwe otrzym yw anie ciekego
powielrza w wikszych ilociach; stopniowo posunito si
a do te m p e ra tu ry 215, w ktrej powietrze ju si ze
stala. Isto tn y postp w technice skraplania powietrza
stanowi a p a ra t, wynaleziony przez L i n d e g o w r. 1896,
w k t ry m znalaza zastosowanie zasada prdu wstecznego.
Linde wyzyska dla skraplania gazw zjawisko, wy
k ry te ju znacznie wczeniej przez J o u le a i Thom sona,
ktre polega na tym , e gdy gaz przeciskam y powoli bez
w y m ian y ciepa z otoczeniem przez porow at zatyczk
z obszaru o wyszym cinieniu do obszaru o cinieniu ni
szym, wwczas ulega on na og ozibieniu. W przyrzdzie
Lindego powietrze, sprowadzone ju do niszego cinienia
(rozprone) i w skutek tego ochodzone, pynie wci
naprzeciw powietrza jeszcze spronego i odbiera m u cie
po. S kutkiem tego te m p e ra tu ra rozpranego powietrza
o pada coraz niej i wreszcie zostaje ono skroplone. Za po
moc przyrzdu Lindego m oem y skrapla dowolne iloci
powietrza bez potrzeby uprzedniego jego ochadzania.
Inaczej rzecz si przedstaw ia w w y padku wodoru i helu,

1 C a illetet o tr z y m a w a c iw ie ty lk o p rzejcio w e m g y , z o o n e
z d ro b n y ch k rop elek sk ro p lo n eg o g a zu . D o p iero d w aj b a d a cze
p o lsc y , W r b lew sk i i O lszew sk i, u z y sk a li w r. 1883 ta k ie ilo ci
sk ro p lo n eg o p o w ietrza , e m on a b y o u sta li jeg o fiz y c z n e w a
sn o ci. (U w . t.).
R oztw ory 187

ktre wyjtkow o ogrzewaj si, a nie ochadzaj, gdy


w zwykej tem p e ra tu rz e podda je procesowi J o u le a
Thom sona; dopiero w te m p e ra tu ra c h bardzo niskich za
chow uj si one ta k , ja k powietrze. D e w a r o w i udao si
skropli wodr, chodzc przed rozpreniem gaz, poddany
wysokiemu cinieniu, za pom oc ciekego powietrza. Pod
norm alnym cinieniem wodr wrze w tem peraturze 253;
jednake, zmniejszajc cinienie, mona obniy tem pe
ratur wrzenia jeszcze o dalsze 6 i przeprowadzi wodr
w sta n stay po osigniciu przeze te m p e ra tu ry 259.
K a m e r l i n g h o w i O n n e s o w i udao si wreszcie skropli
w przyrzdzie ty p u Lindego rwnie i najtrw alszy ze
wszystkich gazw hel, ochadzajc go uprzednio za po
moc ciekego wodoru. Pod norm alnym cinieniem hel
wrze w tem peraturze 269; przez zmniejszenie cinienia
udao si K e e s o m o w i wywoa jego zamarznicie;
w roku 1933 d e I i a a s potrafi osign naw et tem p e ra
t u r y odlege o mniej ni jed n dziesit stopnia od zera
bezwzgldnego -1

X L V II
ROZTW ORY

Podobnie ja k przejcie ciaa ze sta n u staego w cieky


lub te z ciekego w gazowy, rwnie i rozpuszczanie ciaa
staego w cieczy tzw. rozpuszczalniku (np. cukru w wo
dzie) jest te zwizane z pew n w ym ian ciepa z otocze
niem; w ym iana ta polega zwykle na zuyciu pewnej iloci
ciepa. W skutek tego, jeeli nie doprow adzam y jednocze
nie ciepa z zewntrz, aktowi rozpuszczania towarzyszy
na og pewne ozibienie. Ciepo, zuywane na rozpuszcze
nie jednostki m asy danej substancji, nazyw am y ciepem
rozpuszczalnoci.
Gdy rozpucimy pewn ilo rodanku potasu w takiej
1 U d a o m u si p o su n tak d a lek o przez z a sto so w a n ie roz-
m a g n eso w y w a n ia p ew n y c h su b sta n c y j m a g n e ty c z n y c h .
188 Zasady fizyki

samej masie wody, moem y uzyska obnienie te m p e ra


tu ry o 34. Szczeglnie silne ozibienia moem y osign,
gdy ciao stae zmieszam y z lodem lub niegiem, gdy
w tym w ypadku, aeby ciao to mogo si rozpuci,
nieg czy ld musi si uprzednio czciowo stopi, ciepo za
topnienia zostaje rwnie pobrane na koszt mieszaniny.
Gdy zmieszamy 100 czci wagowych niegu z 33 czciami
soli kuchennej, o trz y m a m y wwczas mieszanin ozibia
jc o tem peraturze 22. Mieszajc 143 czci k r y s ta
licznego chlorku w apnia ze 100 czciami wagowymi niegu,
mona osign naw et te m p e ra tu r 50. Do niewielu
substancyj, ktre, rozpuszczajc si, nie zuyw aj ciepa,
lecz je wydzielaj na zewntrz, naley gips.
P u n ld zam arzania roztworu, ja k to w ykry ju w r. 1788
B l a g d e n , jest zawsze n iszy, ni p u n k t zam arzania czy
stego rozpuszczalnika. W oda m orska, zawierajca 3 do
4 % rozpuszczonej soli, zam arza np. dopiero w tem p e ra
turze 2 do 3. Odwrotnie, p u n k i wrzenia roztworu
ulega podwyszeniu. Zm iany p u n k tu zam arzania i wrzenia
s, ja k ju czciowo w ykry rwnie Blagden, proporcjo
nalne do stenia roztworu; s one np. dwa razy wiksze
dla dwuprocentowego roztworu cukru, ni dla roztworu
jednoprocentowego.
Proces przechodzenia do roztworu jest zbliony co do
swej istoty do procesu parow ania; wiadczy o ty m fakt, i
ciao, rozpuszczone w cieczy, wykazuje podobne denie
do zwikszania swej objtoci, jak gaz, zam k nity w n a
czyniu. Cinienie, wywierane przez roztwr, nazwano osmo-
lycznym . W ykrycie dowiadczalne tego cinienia, a n a s t p
nie pom iar jego wielkoci, stay si moliwe dziki istnieniu
szeregu substancyj na wp przepuszczalnych dla roztw o
rw; substancje takie s przepuszczalne dla rozpuszczal
nika, nieprzepuszczalne n a to m ia s t dla ciaa rozpuszczo
nego. Cienka bonka, p o k ry ta w arstw elazocyjanku mie
dziowego, zachowuje si np. w taki wanie sposb w sto
sunku do wodnego roztworu cukru; przepuszcza ona wod,
Twierdzenie Nernsta 189

n ato m iast z atrzym uje rozpuszczony cukier. Bardzo du


rol odgryw aj bonki pprzepuszczalne w budowie or
ganizmw, n a to m ia st sztuczne wytworzenie takich do
kadnie pprzepuszczalnych cianek udao si dotychczas
jedynie w stosunkowo niewielu w ypadkach.
Podobnie ja k cinienie gazu sta ra si w yrw na rnice
jego gstoci, cinienie osmotyczne dy do w yrwnania
rnic stenia roztworu; na ty m oparte s rozm aite m eto
dy pom iaru cinienia osmotycznego. P om iary te, ja k rw
nie i rozwaania teoretyczne, umoliwiy sformuowanie
w r. 1885 przez v a n t H o f f a podstawowego praw a, we
dug ktrego (analogicznie do cinienia gazw1) cinienie
osm otyczne roztworw rozcieczonych2 jest proporcjo
nalne do ich stenia i do te m p e ra tu ry bezwzgldnej.3

X L V I II
T W IE R D Z E N IE NERNSTA

Dwie zasady term odynam iki uzupenio w sposb isto t


ny twierdzenie, sformuowane przez N e r n s t a w r. 1906,
z ktrego d a j si wyprowadzi wane wnioski, dotyczce
zachowania si cia w bardzo niskich temperaturach. Twier
dzenie to zwane je s t czsto trzeci zasad term odynam iki.
Podobnie ja k dwie poprzednie zasady, zostao ono u s ta
lone na podstawie danych dowiadczalnych, w ty m w y

1 Por. rozdz. 72.


2 A n a lo g ia z g a za m i w y st p u je ca k o w ic ie je d y n ie w w y p a d k u
d u y c h ro zcie cze , a w i c ty lk o w te d y , g d y m o n a z a n ie d b a
siy , d z ia a j c e p o m i d z y n a jm n ie js z y m i c z stk a m i cia a ro zp u
szczo n eg o .
3 Is to tn rol zarw n o w e w zo rze na c in ie n ie o sm o ty c z n e , ja k
i w e w zo ra ch n a z m ia n y te m p e r a tu r y k rzep n icia i w rzen ia , o d
g ry w a cia r c z ste c z k o w y cia a r o z p u sz c z o n e g o . N a fa k c ie ty m
opiera si sto so w a n a c z sto m e to d a w y z n a c z a n ia cia ru c z ste c z
k o w eg o ciaa z w ie lk o c i o b n ien ia p u n k tu k rzep n icia ro ztw o ru
teg o ciaa.
190 Zasady fizyki

padku danych n a tu r y chemicznej. Tre zasady N ernsta


stanowi w gruncie rzeczy stwierdzenie, i cakowite ozi
bienie dowolnego ciaa a do te m p e ra tu ry zera bezwzgld
nego jest ta k sam niemoliwoci, ja k wedug pierw
szej i drugiej zasady term odynam iki budowa perpe-
tu u m mobile pierwszego, czy te drugiego rodzaju.
Nic m oem y zastanaw ia si tu ta j bliej na d bardzo
tru d n treci zasady N ernsta. Zastosowania jej le
gwnie w dziedzinie chemii. Z jej konsekwencyj fizycz
nych jedna szczeglnie zasuguje na uwag: w m iar
zbliania si do zera bezwzgldnego ciepo waciwe w szyst
kich cia staych czy ciekych musi dy do zera.
Na og w zwykych w arunkach ciepo Avaciwe jest
do niezalene od te m p e ra tu ry . Do nielicznych w yjtkw
naley, ja k zauwaono ju od daw na, diamen. Gdy nauczo
no si otrzym yw a bardzo niskie te m p e ra tu ry , znaleziono,
e ciepo waciwe diam entu w ty m obszarze te m p e ra tu r
spada gwatownie. W ynosi ono np. w 50 w przybli
eniu jed n trzeci, a w 190 ju zaledwie jedn
szedziesit tej wartoci, ja k m a w tem p e ra tu rz e poko
jowej. Ta sam a ilo ciepa, ja k a w zwykych w arunkach
nie m ogaby dostrzegalnie podnie te m p e ra tu ry dia
m entu, moe zatem w bardzo niskiej tem p e ra tu rz e w y
woa jej podwyszenie o wiele stopni. W tem peraturze
250 nie m ona ju byo w ogle ustali wartoci ciepa
waciwego diam entu, pomimo wyjtkow ej dokadnoci
pomiarw. Pniejsze badania dowiody, e, podobnie do
diam entu, i inne ciaa stae w ykazuj rwnie spadek
ciepa waciwego, zgodny z w ym aganiam i zasady N ern
sta. Jednake dla innych cia spadek ten nie jest ta k gwa
towny, ja k dla d iam entu; dla miedzi np. ciepo waciwe
w tem peraturze 186 spada do poowy, a w 250 do
mniej wicej trzydziestej czci w artoci normalnej.
X L IX
P R Z E W O D N IC T W O C IE P L N E

Zgodnie z drug zasad, ciaa o rnych tem p e ra tu ra c h


d do ich w yrwnania, ktre moe zachodzi bd przez
przewodnictwo, bd te przez promieniowanie cieplne.
Rwnie i w nauce o cieple rozrniamy, podobnie jak
w nauce o elektrycznoci, dobre przewodniki i izolatory.
Nie chodzi tu ta j o form aln jedynie analogi ze zjawiskami
elektrycznym i, lecz o rzeczywisty zwizek pom idzy wa
snociami elektrycznym i i cieplnymi, ja k to w ynika z fak
tu, e wszystkie dobre przewodniki elektrycznoci s rw
nie dobrym i przew odnikam i ciepa, wszystkie za izola
to ry elektryczne rwnie izolatorami cieplnymi. Jeszcze
wyraniej zwizek ten ujaw nia si w prawie W iedem anna
i F ranza, ktre rozpatryw a bdziemy w jed n y m z n a
stpnych rozdziaw;1 wedug praw a tego w kadej te m
peraturze przewodnictwo elektryczne je s t proporcjonalne
do cieplnego.
Dobrym i przew odnikam i ciepa s przede wszystkim
m etale i, ta k samo ja k pod wzgldem przew odnictw a
elektrycznego, na pierwszym miejscu stoi tu srebro. Przez
ce n ty m etr kw a d ra to w y poprzecznego p rzekroju p r ta srebr
nego przepywa w cigu jednej sekundy jedna kaloria
(dokadniej 1,01 kal.), gdy spadek te m p e ra tu ry wynosi
1 stopie na c entym etr. Gdy spadek wynosi 2 stopnie
na c entym etr, przez przekrj p r ta przepywa naturalnie
dw ukrotnie wiksza ilo ciepa.
Jeli przyjm iem y, ja k to si zwykle czyni, przewodni
ctwo srebra za 100, to przewodnictwo miedzi bdzie w y
nosio 93, zota 70, p la ty n y ju tylko 17. Srebro przewodzi
ciepo w przyblieniu 50 razy lepiej od najgorzej przewo
dzcych m etali (np. bizm utu), okoo 400 razy lepiej ni

1 P or. rozd z. 73.


192 Zasady fizyki

porcelana, okrgo 10.000 razy lepiej anieli w a ta i okoo


20.000 razy lepiej, ni powietrze.1
Na d o brym przewodnictwie cieplnym m etali opiera si
znany zapewne kadem u z wasnego dowiadczenia fakt,
e, zalenie od tego, czy te m p e ra tu ra powietrza jest wy
sza, czy te nisza od te m p e ra tu ry naszego ciaa, metal
w ydaje si n a m cieplejszy lub zimniejszy ni drzewo,
pomimo i te m p e ra tu ry obu ty ch cia s jednakow e.
Dobrym przew odnictw em cieplnym m etali tum aczy si
rwnie godne uwagi zjawisko, polegajce na ty m , e
siatka druciana niejako obcina pomie, do ktrego zo
staa wprowadzona. Mona te rwnie zapali gaz wietlny
n ad ta k siatk, przy czym pomie nie przejdzie przez
siatk.
Izolatory zna jd u j liczne zastosowania do celw ochrony
cieplnej. Znane je s t stosowanie somy do ochrony drzew
od mrozu, zapenianie popioem przestrzeni pom idzy po
dw jnym i ciankam i szaf ogniotrwaych, wstawianie cian
korkow ych celem ochrony dom w przed chodam i zimo
wymi. Szczeglnie dobr ochron ciepln stanowi nieru
choma w arstw a powietrza, np. powietrze zaw arte pom idzy
podw jnym i oknam i, ub te pom idzy wknami m a te
riaw naszych ubra, np. w wenie, a przede wszystkim
w futrach. N ajdoskonalsz ochron ciepln daje oczywi
cie prnia. Z tego wzgldu powszechnie znane flaszki
termosowe, suce do przechowyw ania napojw, ktre
przez duszy czas m a j pozostawa gorce lub te zimne,
zaopatrzone s w podwjne cianki szklane, oddzielone od
siebie przestrzeni oprnion z powietrza. Dla uniknicia
s t r a t ciepa przez promieniowanie, wew ntrzne cianki

1 C iepo w y p y w a rw n ie za w sz e n a zew n trz p rzez p o w ierzch n i


c ia o g rza n y ch . G d y r n ica te m p e r a tu r cia a i o to c z e n ia je s t
n ie z b y t d u a , ow o tz w . z e w n trz n e p rzew o d n ic tw o cie p ln e p o d
leg a praw u N e w to n a , k t re orzek a , e ilo cie p a , o d d a n a w je d
n o stc e cza su , je s t p rop o rcjo n a ln a d o r n ic y tem p er a tu r .
Przewodnictwo cieplne 193

szklane flaszek term osow ych s n a d to p okryte w arstew k


miedzi.
Pom im o e ciecze i gazy s same przez si bardzo zymi
przew odnikam i ciepa, umoliwiaj one jednake roz
chodzenie si ciepa dziki pow stajcym z nich prdom
(przez tzw. konwekcj). Gdy jaka ciecz, lub gaz, jak
np. powietrze, jest ogrzewany od dou, to rozszerzajce si
nagrzane jego czci s ta j si lejsze i unosz si ku g
rze, gdy n a to m ia st chodniejsze czci opuszczaj si ku
doowi, zajm ujc miejsce poprzednich.
Tego rodzaju rozchodzenie si ciepa nie ma jednak
nic wsplnego z praw dziw ym przewodnictwem; wskazuje
na to wyranie fakt, e w postawionej ukonie, napenionej
wod, rurce m oem y przez ogrzewanie od gry doprow a
dzi wod do wrzenia, przy czym trz y m a n y na jej dnie
kaw aek lodu nie topnieje.
P r d y cieplne w wodzie z n a jd u j wane zastosowanie
techniczne w centralnym ogrzewaniu wodnym . Ogrzana
w oda unosi si z kota do gry i ta m rozdziela si pomidzy
poszczeglne kaloryfery, zaopatrzone w kran y , umoli
wiajce regulacj szybkoci jej dopywu.1
Bardzo ciekawe zagadnienia nasuwa teorii przew odni
c tw a cieplnego spraw a ciepa wewntrznego ziem i. Gdy
schodzim y w gb ziemi, te m p e ra tu ra podnosi si o jeden
stopie na kade posunicie si o 30 do 40 m etrw w d.
Roczne w ahania te m p e ra tu ry powierzchni ziemi przeni
k a j w gb ziemi na gboko okoo 20 m etrw, dzienne
za zaledwie na gboko 1 do 2 m etrw.

1 G d y o g rzew a n ie cen tra ln e j e s t p a ro w e, w k o tle w y tw a r z a si


par w o d n ; za p o re d n ic tw em u k a d u rur d o p ro w a d za si j
n a st p n ie do g rzejn ik w , w k t r y c h z a c h o d z i sk ra p la n ie p ary
i o d d a w a n ie w sk u te k teg o ciep a n a z ew n trz.
Zasady fizyki 13
L
PROMIENIOWANIE CIEPLNE

W yrw nyw anie te m p e ra tu r za porednictwem prom ie


niowania cieplnego moe oczywicie zachodzi tylko w ten
sposb, e ciao gorce przeksztaca cz swej energii
cieplnej w energi fal elektrom agnetycznych i wysya j
w tej postaci w przestrze, inne za, chodniejsze ciao po
chania pada j c na energi elektrom agnetyczn i prze
ksztaca j w ciepo, zwikszajc w ten sposb swj zasb
energii cieplnej.
J u w X V I I stuleciu wiedziano, e w w y padku promie
niowania cieplnego, w przeciwiestwie do przewodnictwa
cieplnego, nie musi zachodzi ogrzewanie orodka po
redniczcego. Synne byo dowiadczenie, polegajce na
ty m , e zim zapalano proch strzelniczy promieniami so
necznymi, skupionym i soczewk z lodu, k t ra nie topia
si przy ty m .1
Codzienne dowiadczenie w ykazuje, e rne ciaa nie
pochaniaj w jednakow ym stopniu padajcego na nie
promieniowania. Niektre, jak przede w szystkim sadza,
pochaniaj je prawie cakowicie, inne, np. metale, odbijaj
z powrotem przew aajc jego cz. Spczynnikiem po
chaniania nazyw am y liczb, k tra wskazuje, jaki uam ek
padajcej energii zostaje pochonity przez ciao. Dla ciaa
zupenie czarnego, ja k np. sadza, naley przyj zatem
spczynnik pochaniania za 1, lecz np. dla polerowanego
srebra wynosi on zaledwie 0,03, czyli srebro odbija 9 7 %
energii promienistej i pochania tylko 3 % .
Podstaw owe prawo nauki o promieniowaniu cieplnym
poda w r. 1859 K i r c h h o f f . Praw o to orzeka, e zdolno
emisyjna jakiego ciaa, czyli energia, promieniowana
w cigu sekundy przez c e n ty m e tr k w adratow y jego po-
1 W d z ied zin ie b a d a n ia zja w isk p r o m ie n io w a n ia cie p ln e g o
szczeg ln ie d u e za su g i p o o y w d ru giej p o o w ie X V I I I stu le cia
S ch eele.
Promieniowanie cieplne 195

wierzchni, jest proporcjonalna do spczynnika pocha


niania, poza ty m za zaley jedynie od te m p e ra tu ry ciaa.
W kadej wic tem p e ra tu rz e zdolno em isyjna jakiego
ciaa t a k si ma do zdolnoci emisyjnej ciaa cakowicie
czarnego, jak spczynnik pochaniania tego ciaa do jed
noci. A zatem np. srebro polerowane wysya w kadej
tem peraturze tylko jedn trzydziest energii, emitowanej
w tej samej tem peraturze przez sadz. Dziki prawu
Kirchhoffa m oem y zrozumie, czemu plam a z a tra m e n tu
na blaszce platynowej arzy si silniej, ni otaczajca
blacha, n a to m ia s t biaa plam a z w apna na ciem nym e
lazie sabiej. Gdy rozarzym y talerz, zaopatrzony w r y
sunek czarno-biay, o trz y m am y wwczas na tej samej za
sadzie negatyw rysunku.
Sposb, w jaki zdolno emisyjna ciaa czarnego zaley
od te m p e ra tu ry , w ykry po raz pierwszy S t e f a n w r. 1879;
nastpnie B o l t z m a n n dal cise uzasadnienie teoretyczne
tej zalenoci. W edug praw a S tefana-B oltzm anna zdol
no em isyjna ciaa czarnego jest proporcjonalna do czwar
tej potgi jego temperatury bezwzgldnej, czyli w zrasta nie
zwykle szybko wraz z te m p e ra tu r . J a k o ty m wspom niano,
om aw iajc arwk elektryczn, podwyszenie tem p e ra
tu ry z 1700 na 1900 C pociga ju za sob czterokrotne
zwikszenie iloci energii w yprom ieniowywanej.1
Prom ieniowanie soneczne odgrywa oczywicie najw a
niejsz dla nas rol pord wszystkich znanych nam zja
wisk promieniowania. Ilo ciepa, przynoszona w cigu
jednej m in u ty powierzchni jednego ce n ty m etra k w a d ra
towego na granicy atm osfery ziemskiej przez padajce
prostopadle promienie soneczne, wynosi 3 kalorie. Na po
wierzchni ziemi warto ta jest o jedn trzeci mniejsza

1 .la k w y k a z a ju na p o cz tk u X I X stu le c ia P r v o st, m u sim y


p rzy j , e k a d e cia o w y p r o m ie n io w u je cie p o , w o b e c te g o za
n a grzan ie ja k ieg o ciaa p rzez p r o m ien io w a n ie o zn a cza je d y n ie ,
e cia o to p o ch a n ia w p e w n y m o k r e lo n y m c z a sie w icej p ro
m ien io w a n ia , ni sam o w y sy a w ty m e cza sie.
13*
196 Zasady fizyki

w skutek pochaniania promieniowania w atmosferze ziem


skiej i wynosi tylko okoo 2 kaloryj. Znajc odlego ziemi
od soca,1 moem y atw o obliczy na podstawie powyszej
liczby, e soce wyprom ieniowuje na m inut ilo
ciepa, rwn 1026 kaloryj, co odpowiada mocy okoo
5.1023 koni parowych. Tlo energii, o trzym yw ana przez
ziemi w pew nym okrelonym czasie, jest co praw da dwa
m iliardy razy mniejsza od cakowitej energii, wysyanej
w ty m sam ym czasie przez soce; odpowiada ona jednake
jeszcze mocy okoo 250 bilionw koni parowych. Energia,
w ysyana przecitnie przez jeden gram m asy soca,2 w y
nosi w przyblieniu 2 ergi na sekund, albo 1,5 kalorii
na rok. K a d y gram m asy sonecznej wysya zatem w cigu
mniej wicej 5000 la t ilo ciepa, rw n tej, ja k a wyw i
zuje si, gdy spalam y 1 gram najlepszego wgla. Na pod
stawie praw a Stefana moemy, znajc ilo wypromienio-
wywanego ciepa, obliczy te m p e ra tu r powierzchni so
ca;3 wynosi ona okoo 6000.
Praw o S tefana-B oltzm anna mwi nam jedynie o ca
kow itym promieniowaniu; nie bierze ono pod uwag spo
sobu rozkadu jego energii na rne obszary dugoci fal.
Bardzo w an rol gra je d n a k rwnie zagadnienie zale
noci rozkadu energii na poszczeglne b a rw y od te m
p e ra tu ry . (W yraz barw a bierzemy tu w najszerszym zna
czeniu, obejm ujc nim rwnie i promieniow ania niewi
dzialne.) Fizyka postawia sobie przede w szystkim za za
danie wyznaczenie tej dugoci fali, dla ktrej promienio
wanie jest najsilniejsze w danej tem peraturze.
Rozwizanie tego zagadnienia, znalezione przez W i e n a
w r. 1893, zostao przeze sformuowane w postaci tzw.
prawa przesuni. W edug tego praw a iloczyn wspomnianej

1 O d lego ta w y n o si o k r g o 1,5 1013 cm .


3 M asa so ca w y n o si 2 .1 0 33 g ra m a .
3 N a le y o d r n ia te m p e r a tu r p o w ierzch n io w so ca od
te m p e r a tu r y w n trza so ca , k t ra m u si b ez w tp ie n ia w y n o si
w iele m ilio n w sto p n i.
Promieniowanie cieplne 197

dugoci fali przez te m p e ra tu r bezwzgldn ciaa promie


niujcego m a w arto sta. Im wysza jest tem p e ra tu ra ,
ty m mniejsza zatem jest ta wyrniona dugo fali.
Pooenie jej w widmie przesuwa si ze w zrastajc tem p e
ra tu r w kierunku od wikszych do mniejszych dugoci
fal, a wic w granicach widzialnego w idm a od kraca
czerwonego do fiokowego.
Zaledwie bardzo drobny uamek energii, wypromienio-
wywanej przez ciao gorce, przy p a d a na obszar dugoci
fal, widzialnych dla oka ludzkiego; nieporwnanie wiksza
jej cz naley do obszaru podczerwieni. Ze wzrostem
te m p e ra tu ry stosunek ten ulega wprawdzie poprawie, lecz
w najdoskonalszych n a w e t wspczesnych arwkach wol
framowych m arn u je si bezuytecznie przeszo 9 0 % wysy
anej energii, a zaledwie 10% stanowi wiato widzialne.
W ykrycie praw a przesuni stanowio naturalnie cz
ciowe tylko rozwizanie gwnego zagadnienia teorii
promieniowania, dotyczcego zalenoci rozkadu energii
w widmie od te m p e ra tu ry . Cakowite rozwizanie da do
piero w roku 1900 P l a n c k , form uujc sw w spom nian ju
wyej genialn hipotez1 istnienia elementarnego kwantu
dziaania i stosujc j do zjawisk promieniowania. Planck
zaoy, e zasadnicz rol w akcie wysyania promienio
wania graj pewne elem entarne iloci energii, rwne ilo
czynowi k w antu dziaania przez czsto drga prom ie
niowania. Za pom oc tej hipotezy, ktra, jak ju wyej
wspom niano, doprowadzia w swym dalszym rozwoju do
pow stania pojcia k w antw wietlnych, zdoa P la n ck w y
prowadzi prawo prom ieniow ania, dajce dla wszelkich
te m p e ra tu r cakowicie zgodny z obserwacjami dowiad
czalnymi rozkad energii promienistej. Znaczenie dziejowe
praw a promieniowania P lancka siga jednak daleko poza
zakres nauki o cieple, gdy na pojciu k w a n tu dziaania
oparto nastpnie ca wspczesn teori atom ow . Dzie,

1 P or. rozd z. 7.
198 Zasady fizyki

w k t ry m u schyku X I X stulecia1 Planck przedstawi


wywd swego praw a promieniowania cieplnego Niemiec
kiemu Tow arzystw u Fizycznem u, by zaiste dniem n aro
dzin fizyki dwudziestego stulecia.

LI
MASZYNA PA R O W A

Jeszcze obecnie (por. rys. 62), okrgo liczc, 95% ca


kowitej iloci energii, w ytw arzanej przez przemys wia
towy, o trz y m u je m y przez wyzyskanie materiaw pal
nych i tylko 5 % przez wyzyskanie energii spadku wody.
Z liczb ty ch wyranie wida, jak wielkie znaczenie gospo
darcze m a kady istotny postp w technice cieplnej i jak
wiele zawdzicza ludzko w ynalazkom , ktre umoli
wiaj nam coraz doskonalsz przem ian ciepa spalania
w prac mechaniczn.
Rozwj techniki cieplnej rozpoczyna si, jeeli pom i
niem y odosobnionych pionierw,2 od wynalezienia przez
W a t t a w r. 1769 m aszyny parowej. Budowa m aszyny
parowej jest znana dzisiaj kadem u: para wodna, w y tw a
rzana w kotle, zostaje wprow adzona pod wysokim cinie
niem do cylindra, gdzie rozpra si i w ykonyw a w ten
sposb prac, posuw ajc przed sob tok. P rz y pow rotnym
ruchu toka pa ra uchodzi czy to do chodnicy, gdzie zostaje
skroplona, czy te w ydostaje si bezporednio w powie
trze, co jest czasami korzystne ze wzgldu na konieczno
zaoszczdzenia miejsca. A utom atycznie dziaajcy regu
lator doprow adza par do cylindra na przem ian z jednej
i z drugiej stro n y toka. W sk u te k tego tok zostaje w p ra
wiony w m iarowy ruch tam i z powrotem . Za pomoc
odpowiedniego urzdzenia (tzw. napdu korbowodowego)
1 D ziao si to d n . 14 g ru d n ia 1900 r.
2 N a lea do n ich ju s ta r o y tn y fizy k i tec h n ik H ero z A le
k san d rii, dalej P a p in {ok oo r. 1680) i N ew co m en (o k o o r. 1700).
Rys. 62. wiatowa produkcja energii w r. 1927.
200 Zasady fizyki

ruch ten zostaje przeszlitacony w ruch obrotow y i prze


niesiony (np. za pom oc napdu pasowego lub te kl
zbatych) na m aszyny, w ykonyw ajce waciw prac.
D robna tylko zaledwie cz energii, u krytej w zuy
ty ch m ateriaach palnych, ujaw nia si w postaci uzyskanej
na tej drodze pracy mechanicznej. Ciepo spalania kilo
gram a wgla kamiennego wynosi okoo 8.000 kaloryj kilo
gram ow ych.1 Znaczny jednake uam ek (od 20 do 30% )
tej iloci ciepa zostaje w rzeczywistoci stracony w skutek
promieniowania cieplnego kota, niezupenego spalania,
nagrzewania si tego powietrza, ktre nie suy bezpo
rednio do spalania, i wreszcie w skutek wysokiej tem pe
ra tu r y gazw spalinowych, uchodzcych przez komin;
dalsze jeszcze s tr a ty ciepa zachodz w skutek w ym iany
ciepa pom idzy gorc p a r a cylindrem.
Jeli n a w e t zaoymy, e w idealnej m aszynie daoby
si unikn wszystkich ty ch s tr a t ciepa, to je d n a k i ww
czas otrz y m an a praca m echaniczna m usiaaby by m niej
sza od mechanicznego rwnowanika ciepa spalania. W y
nika to w nieunikniony sposb ju z samej n a tu r y koo
wego procesu cieplnego. Przebieg takiego procesu jest
w gruncie rzeczy nastpujcy. Ciao, w ykonyw ajce prac,
czyli tzw. nonik ciepa (w w ypadku m aszyny parowej
zwykle p a ra wodna), odbiera pew n okrelon ilo ciepa
z gortszego zbiornika ciepa (z kota) i nastpnie w y k o n y
wa prac, rozprajc si adiabatycznie, dopki tem p e
ra tu r a jego nie spadnie prawie a do poziomu te m p e ra tu ry
drugiego, zimniejszego zbiornika (chodnicy). Cz po
branego ciepa zostaje oddana tem u zimniejszemu zbior
nikowi. Pozostaa w cylindrze p a ra zostaje po zamkniciu
k anau wylotowego sprona, na co zuywa si pew n ilo
pracy; w ten sposb doprowadza si t par w przyblieniu
do sta n u wyjciowego. Po dopywie nowej porcji pary,
k t ra zastpuje par w ypdzon na zewntrz, cay proces
pow tarza si ponownie.
1 K aloria k ilo g ra m o w a rw n a je s t ty s i c o w i k alorii.
M aszyna parowa 201

W edug zasady zachowania energii rnica pomidzy


iloci ciepa, p o b ran z cieplejszego zbiornika, a oddan
zimniejszemu zbiornikowi, przedstaw ia w idealnym w y
pad k u rwnowarto uzyskanej prac y m echanicznej. W a r
to ta, jak w ynika z rozwaa term odynam icznych, jest
wyznaczona przez to, e stosunek obu wspom nianych
wyej iloci ciepa jest cile okrelony w idealnym pro
cesie koowym: w procesie takim stosunek ten zaley je
dynie od te m p e ra tu r obydwch zbiornikw, n a to m ia st
jest zupenie niezaleny od n a tu r y ciaa, w ykonyw aj-
cego prac.
Stosunek pracy, ja k m ona uzyska za pomoc procesu
koowego w najkorzystniejszych w arunkach, do rwno
wanika mechanicznego iloci ciepa, oddanej ciau p r a
cujcemu przez cieplejszy zbiornik, zosta n a zw any ideal
nym spczynnikiem wydajnoci procesu koowego. Z roz
waa term odynam icznych wynika, i rwna si on r
nicy te m p e ra tu r obydwch zbiornikw, podzielonej przez
te m p e ra tu r bezwzgldn zbiornika cieplejszego. Ta
wana zaleno zostaa w zasadzie w y k ry ta , chocia je
szcze w do niejasnej formie, przez S a d i C a r n o t a ju
w r. 1824. Dokadniejsze uzasadnienie i cilejsze sform u
owanie idei Carnota stao si moliwe jednake dopiero
pniej, po ustaleniu obu podstaw owych zasad nauki
o cieple.
Idealny spczynnik wydajnoci m aszyny parowej
jest wic okrelony przez te m p e ra tu r kota parowego,
oraz przez te m p e ra tu r chodnicy. T e m p era tu ra kota
zaley od cinienia, pod k t ry m paruje woda w zam
knitym kotle;1 wynosi ona np. pod cinieniem 5 a tm o
sfer 152 C. W chodnicy para ochadza si skutkiem
w kraplania zimnej wody do te m p e ra tu ry mniej wicej
40 50. W tem p e ra tu rz e takiej prno p ary wynosi

1 C in ien ie w k o tle o tw a r ty m r w n a o b y si n a tu r a ln ie z e w
n trzn em u cin ien iu p o w ie tr za , tem p era tu ra za w r z e n ia 100.
202 Zasady fizyki

zaledwie od 1/10 do 1/5 atm osfery, tak, e para zostaje


lepiej wyzyskana, ni gdyby cinienie jej spado tylko do
wartoci normalnego cinienia powietrza. Gdy tem p e ra
tura kota wynosi 200, chodnicy za 40, otrzym ujem y
rnic tem p e ra tu r rwn 160; te m p e ra tu ra bezwzgldna
cieplejszego zbiornika wynosi wwczas 473, a std teore
tyczny idealny spczynnik wydajnoci jest rw ny 160/473,
czyli 34 % ; gdy nato m ia st te m p e ra tu ra kota dochodzi
tylko do 150 C, wynosi on zaledwie 26% . Uwzgldniajc
znaczne s tr a ty ciepa, o k t ry c h ju wspom inalim y w y
ej, wywoane przez niedoskonao urzdze grzejcych
i samej m aszyny, zrozumiemy, dlaczego przez duszy
czas nie m ona byo otrzym a w m aszynach parowych
spczynnika wydajnoci, przekraczajcego 10%.
Celem zwikszenia praktycznego spczynnika w y d a j
noci, technicy starali si przede wszystkim zmniejszy te
s tr a ty ciepa, k trych przyczyna ley w odchyleniach od
idealnego procesu koowego. Ulepszono urzdzenia kotw,
zmniejszono w ym ian ciepa pom idzy pa r a ciankami
cylindra, ogrzewajc te cianki z zewntrz, wreszcie spadek
cinienia pomidzy kotem i chodnic uczyniono bardziej
stopniow ym ,1 rozdzielajc go na szereg cylindrw, k t
rych toki poruszaj ten sam wal korbowy.2
Najwaniejszym ulepszeniem byoby oczywicie po
wikszenie rnicy te m p e ra tu r kota i chodnicy, ale na
drodze de tego rodzaju pitrzyy si a do mniej wicej
r. 1920 trudnoci, praktycznie biorc, prawie nieprzezwy-
cialne. T ru d n o byo myle o jakim znaczniejszym
obnieniu te m p e ra tu ry chodnicy, gdy pocignoby to
za sob w praktyce z b y t due koszty i byoby zatem

1 T e r m o d y n a m ic z n y proces k o o w y je s t ty lk o w w c z a s o d w ra
c a ln y i id e a ln y , g d y n ie m a d o str z e g a ln y c h r n ic cin ien ia p o
m i d z y cia a m i, w y m ie n ia j c y m i n a w za jem ze so b ciep o .
2 T eg o rod zaju m a sz y n a sp rzo n a , c z y li m a sz y n a o w ie lo
k ro tn y m ro zp ren iu , sk a d a si z w y k le z cy lin d ra o w y so k im
c in ien iu , cy lin d ra o red n im i c y lin d ra o n isk im cin ien iu .
T urbina parowa 203

nieekonomiczne.1 Podwyszenie te m p e ra tu ry kota jest


zwizane naturalnie ze w zrostem cinienia, gdy w parze
nasyconej, kadej tem peraturze odpowiada okrelona pr
no, na wzrost za cinienia m ona byo pozwoli dopiero
wwczas, gdy stao si moliwe budowanie specjalnych
urzdze kotowych, w k trych bardzo wysokie cinienie
nie byo ju niebezpieczne i w ktrych m ateriay uszczel
niajce mogy w y trzym yw a w ysok tem peratur.
Od roku 1925 szybko si rozpowszechnio zastosowanie
pary wysokoprnej. Nowoczesne instalacje stosuj par
o prnoci od 25 do 200 atmosfer. Do w ytw arzania p ary
o najwyszej prnoci stosuje si ostatnio tzw. tneod
B ensona, w ktrej poddaje si wod cinieniu krytycznem u
224 atmosfer, ogrzewajc j jednoczenie do 374; woda
przechodzi wwczas bez wrzenia bezporednio w par.2
Nowoczesne m aszyny parowe o najwyszej prnoci po
siadaj p r a k ty c z n y spczynnik wydajnoci, wynoszcy
okoo 20% .

L II
T U R B I N A PA ROW A

Poniewa przeksztacenie ruchu wahadowego toka


m aszyny parowej w ruch obrotow y wau w ym aga do
skomplikowanych urzdze, nasuwaa si myl w y tw a rz a
nia tego ruchu obrotowego bezporednio przez dziaanie
pary i uniknicia w ten sposb trudnoci, jakie mog po
wstaw a dziki n a d e r zoonej budowie m aszyny parowej.
Denie to byo w duej mierze popierane przez wielki
rozwj techniki prdw silnych, ktrej z kadym rokiem
udawao si zwiksza moc i ilo obrotw prdnic.
W 1884 r. Anglik P a r s o n s i Szwed d e L a v a l w y n a
1 C zyn ion e ssi jed n a k rn e p r b y w y z y sk a n ia je sz c z e ciep a ,
o d d a w a n eg o p rzez sk ra p la n par, n p . d o w st p n e g o n a g rzew a n ia
w o d y , w p ro w a d za n ej do k o ta .
2 Por. rozdz. 46.
204 Zasady fizyki

leli jednoczenie i niezalenie od siebie turbin parow,


w ktrej pa ra dziki swej energii wijphjwu wpraw ia w ruch
opatki k wirujcych, podobnie, ja k to si dzieje w t u r
binie wodnej. J u gdy prno p ary wynosi zaledwie
10 atmosfer, prdko jej wypywu osiga niezwykle wielk

Rys. 63. T u rb in a parow a m ocy 60.000 kilowattw.

warto, zbliajc si do prdkoci kuli arm atniej. Prdko


wypywu wynosi wwczas ponad 1000 m etrw na sekund,
tak, e pa ra dziaa na koo opatkowe z olbrzym im im
petem.
W dawniejszych turbinach prdko obrotow a bya
jeszcze nadzwyczaj wielka; w ykonyw ay one kilkaset obro
tw na m inut. Pniej udao si zmniejszy ilo obrotw,
przepuszczajc par kolejno przez kilka k opatkowych,
przy czym kade z nich zuytkow uje tylko cz cako
witej energii pary.
Szczegln zalet tu rb in y parowej stanowi to, e zaj
m uje ona mniej miejsca, ni m aszyna tokowa, dalej za
un ik am y w niej ta k uciliwych w maszynie tokowej
drga, zwizanych z wahadowym i rucham i rnych czci.
T urbina parow a 205

Z tych powodw tu rb in y parowe znalazy szczeglnie


szerokie zastosowanie do napdu statkw .
Potne tu rb in y parowe z n a jd u j czste zastosowanie
w sprzeniu z prdnicam i elektrycznym i, jako tzw. tur-

Rys. 64. Instalacja zasobnikw Ruthsa-

bogeneralory. Na rys. 63 jest przedstaw iona jedna z n a j


wikszych parow ych tu rb in dzisiejszych, moc jej wynosi
60.000 kilowattw, ilo obrotw na m inut 3.000.
W ane uzupenienie kotw parow ych w duych elek
trow niach stanow i zasobniki cieplne, ktre w godzinach
sabszego zuycia z a trz y m u j na d m ia r pary, aeby mc
go odda z pow rotem w godzinach zwikszonego zapotrze
bowania (dla pokrycia tzw. zapotrzebowania szczyto
wego ), lub te w razie jakich zakce biegu, jako chwi-
206 Zasady fizyki

Iow rezerw. Dziki tem u obsuga kotw uniezalenia


si od w aha obcienia sieci, tak , e s ta j si moliwe
istotne oszczdnoci w zuyciu m ateriaw p alnych przez
utrzym yw anie rwnomiernego pomienia pod kotami.
Najwaniejszy ty p zasobnikw cieplnych stanow i dzi
siaj zasobniki B uhsa, noszce nazwisko swego wynalazcy.
S to zbiorniki w ksztacie kotw, zam knite ze wszystkich
stron i mogce w y trzy m a znaczne cinienie; napenia si
je w od do 90% ich zawartoci, n a d m ia r za p a ry w d m u
chuje si do nich specjalnymi dyszami, przy czym para
skrapla si, oddajc ciepo. W czasie takiego adow ania
te m p e ra tu ra i cinienie w zasobniku w z rastaj zatem
rwnoczenie z poziomem wody. Odwrotnie, w yadowa
nie jest scharakteryzow ane przez spadek cinienia oraz
obnienie poziomu wody, gdy w skutek spadku cinienia
tworzy si znowu para nasycona, k t ra wpywa do przewo
dw sieci uytkow ej. Przeczanie z adowania na rozado
wywanie odbywa si za pom oc a u to m a ty c z n y c h przyrz
dw sterujcych, ktre reaguj ju na mae w ahania ci
nienia. Rys. 64 przedstaw ia dla przykadu instalacj
zasobnikw R u th sa elektrowni w C harlottenburgu.

L III
M O TO R Y S P A L IN O W E

W y tw a rz a j c ciepo spalania bezporednio w cylindrze


pracujcej m aszyny m ona uzyska spadek te m p e ra tu ry
znacznie wikszy ni w maszynie parowej. Na tej zasadzie
rozwiny si motory spalinowe, ktre uzyskay nadzw y
czaj wielkie i wci jeszcze rosnce znaczenie w nowocze
snej technice. Do napdu motorw' spalinowych n a d a j si
n a turalnie tylko takie m ateriay palne, ktre, ja k gaz
wietlny, ropa lub benzyna, spalaj si prawie cakowicie
bez pozostaoci. M ateria pa ln y zostaje w prowadzony
bezporednio do cylindra w stanie gazu lub te w postaci
M otory sp a lin o w e 207

silnie rozpylonej zawiesiny; w motorach wybuchowych, k t


rymi zajm iem y si przede wszystkim , spala si on ta m
w powietrzu, doprow adzanym w stosownych ilociach.
Pow stajce w skutek tego wysokie cinienie dziaa na ru
chom y tok i w ykonyw a w ten sposb prac mechaniczn.
Podstaw rozwoju motorw spalinowych stanowio w y
nalezienie przez inyniera niemieckiego O t t a w r. 1876
tak zwanego motoru czlerolaklowego. Na jeden peny obieg
takiego m otoru skadaj si cztery t a k t y , z ktrych kady
odpowiada poowie obrotu korby m otoru. W cigu pierw
szego ta k tu tlok wsysa przez autom atycznie otwierajcy
si w entyl mieszank wybuchow , skadajc si z m a te
riau palnego z domieszk powietrza. W drugim takcie
tok porusza si w kierunku odw rotnym , sprajc mie
szanin, przy czym wentyl zostaje autom atycznie za
m knity. W chwili, gdy tok zblia si do p u n k tu n a j
wikszego sprenia, m ieszanka zostaje zapalona za po
moc odpowiedniego urzdzenia dzisiaj zwykle za po
moc iskry, w ytw arzanej elektrom agnetycznie. W skutek
wybuchowego spalania w ytw arza si bardzo wysokie ci
nienie, ktre wywouje w trzecim takcie rozpranie si
bardzo gorcych gazw, przy czym te m p e ra tu ra ich spada,
gdy tok w ykonyw a prac. W czw artym takcie spa
lone gazy zostaj usunite na zewntrz przez otw iera
jcy si autom atycznie wentyl wylotowy. Po ukoczeniu
czwartego t a k t u zostaje osignity z powrotem stan
pocztkowy.
W opisanym tu motorze czterotaktow ym jedynie co
drugi o b r t wau zwizany jest z w ybuchem i uzyskaniem
uytecznej pracy. Mona jednake budowa rwnie i m o
tory, pracujce na dwa t a k t y ; w m otorach takich na kady
obrt wau przypada w ybuch i w ykonanie pewnej pracy
mechanicznej. Mona wreszcie budowa te m o to ry spali
nowe dziaajce obustronnie w ten sposb, e gaz palny
wpywa do cylindra z obu kocw i dziaa zatem na obie
strony toka. T e m p era tu ra w ybuchu w m aszynach spali
208 Zasady fizyki

nowych je s t nadzwyczaj wysoka, wobec tego naley cho


dzi cylinder zim n wod.1
Najstarszy, jednake dzisiaj jeszcze bardzo wany, typ
m otoru spalinowego stanowi motor gazowy. P dzim y go
albo gazem wietlnym, dostarczanym z gazowni, albo te
tzw. gazem generatorow ym , w y tw a rz an y m z wgla w u-
rzdzeniu pomocniczym, poczonym z motorem. Uycie
gazu generatorowego jest bardziej ekonomiczne w wiel
kich m otorach, gdy do ich napdu nie jest konieczny gaz
ta k wysokiej jakoci, ja k do owietlenia.
M otory benzynowe, ja k to oglnie wiadomo, stosujem y
przede w szystkim do napdu samochodw. Szczegln za
let ty ch m otorw stanow i ich m ay ciar. W motorach
lotniczych udao si sprowadzi tzw. ciar jednostkow y,
czyli ciar, p rzy p a d a j c y na jednego konia parowego, do
zaledwie okoo poowy kilogram a.2
W przeciwiestwie do m otorw gazowych i benzyno
wych motory Diesla nie m a j adnego urzdzenia zapala
jcego. Spalanie m ateriau pdnego nie m a w nich zatem
c h a ra k te ru wybuchowego; odbyw a si ono jed n a k bez
porednio w cylindrach. W m otorach w ybuchow ych mie
szank gazow doprow adzam y do cylindra w stanie go
tow ym do zaponu, n a to m ia st w m otorach Diesla pynne
lub rozpylone ciao palne zostaje za pom oc odpowiednich
w tryskiw aczy wprowadzone do powietrza, ktre przed sko
kiem roboczym toka nagrzao si przez sprenie do
te m p e ra tu ry zaponu ciaa palnego.
M otory Diesla pdzi si cikim i olejami (s nimi czci
skadowe ropy lub te p ro d u k ty poboczne destylacji wgla

1 G d y m otor w y b u c h o w y c h c e m y w p ra w i w ru ch , m u sim y go
p o c z tk o w o za k rci ; n p . w m o to r z e c z te r o ta k to w y m p ro cesy ,
p rzy p a d a j ce n a ta k t y p ie r w sz y i d ru g i, m u sz b y w y w o a n e
sztu c z n ie .
3 W n a jl e jsz y c li m o to ra ch z a le c ie m a o ci ich cia ru p rzeciw
sta w ia si n a tu ra ln ie zw i k sz o n e z a p o tr z e b o w a n ie m a teria u p a l
n ego.
Maszyny chodzce 209

kamiennego). Posiadaj one wydajno p raktyczn, docho


dzc a do mniej wicej 38% , gdy w ydajno nowocze
snych m otorw gazowych wynosi okoo 28% , najnowszych
za wysokoprnych m aszyn tokow ych i tu rb in parowych
zaledwie od 2 2 % do 20% . W ydajno pierwszych maszyn
W a tt a wynosia nie wicej, ni 2% .

LIV
M A SZY N Y CHODZCE

W szystkie m aszyny cieplne opieraj si, ja k to ju wi


dzielimy, w zasadzie na tym , e substancja robocza, p r a
cujca pomidzy dwoma zbiornikam i ciepa, zabiera ciepo
zbiornikowi cieplejszemu i czciowo oddaje je zimniej
szemu, przy czym pozostaa cz ciepa, przechodzcego
z te m p e ra tu ry wyszej na nisz, zostaje przemieniona
w uyteczn prac. J a k to ju omwilimy wyej, mona
w ynik tak i uzyska za pom oc pewnego procesu koowego,
w k t ry m substancja robocza przychodzi pod wysokim
cinieniem od gortszego zbiornika ciepa, nastpnie za,
rozprajc si, w ykonyw a pew n prac. W ty m sam ym
czasie inna ilo substancji roboczej zostaje z kolei poddana
wysokiemu cinieniu i doprowadzona do gortszego zbior
nika ciepa, czerpic ciepo, powstajce przez spalanie
innych cia.1
W m aszynach chodzcych zachodzi odwrcenie takiego
procesu koowego; w ta k im przebiegu odw rotnym nie zy
1 W p rocesie k o o w y m nie m a o c z y w ic ie zn a czen ia , c z y ob ieg
w y k o n y w a j za w sze te sa m e c z stk i su b sta n c ji ro b o czej, c z y
te s on e s ta le z a st p o w a n e przez in n e. W ty m d ru gim w y
p ad k u su b sta n c ja rob o cza je s t sta le czerp an a na n o w o przed
w p ro w a d zen iem jej do g o r tsz eg o zb io rn ik a ciep a , o k relo n e za
jej c z stk i w y k o n y w a j k a d y o b ieg w a ciw ie raz ty lk o . N a tu
raln ie, is tn ie n ie od rb n eg o g o r ceg o zb io rn ik a ciep a nie je s t
n iezb d n e o ile, ja k to si d z ie je w m o to ra ch sp a lin o w y ch , d o
p ro w a d z a m y p e r io d y cz n ie p ew n e ilo ci su b sta n c ji rob oczej b ez
p ored n io d o w y so k iej tem p e r a tu r y .
Zasady fizyki 14
210 Zasady fizyki

skujem y zatem pracy, n a to m ia s t konieczne jest zuycie


pewnej pracy, ab y zmusi substancj robocz do pobrania
ciepa ze zbiornika zimnego i oddania go zbiornikowi
gorcem u .
J a k o ciao robocze w m aszynach chodzcych stosuje
si najczciej am oniak, k t ry pod norm alnym cinieniem
wrze w tem peraturze 33, czasem za dw utlenek wgla
lub kwas siarkowy. W ta k zwanych maszynach kompre-
syjnych gaz zostaje wessany i zgszczony przez odpowiedni
kompresor; uzyskuje on w ten sposb du prno,
przy czym naturalnie nagrzewa si. N astpnie silnie spr
ony gaz zostaje przeprow adzony do zbiornika, opywanego
przez zim n wod tzw. kondensatora, k t ry odbiera
mu ciepo sprenia do tego stopnia, i gaz ulega naw et
skropleniu, gdy wysokiemu cinieniu odpowiada rwnie
wysoka, leca pon a d norm aln, te m p e ra tu ra kondensacji.
Gdy ciao robocze oddao ju w ten sposb ciepo zbior
nikowi o wyszej tem peraturze, w da n y m w y p a d k u kon
densatorowi, skroplony gaz przechodzi w dalszym cigu
do parowni. T u ta j p a ru je on pod zmniejszonym cinieniem,
pobierajc zuywane przy ty m ciepo od tru d n o za m a rz a j
cego roztworu, t a k zwanego roztworu solnego, k t r y otacza
parowni. T e m p era tu ra roztworu solnego opada p rzy ty m
znacznie poniej zera, pozostaje jednak zawsze wysza od
p u n k tu wrzenia ciaa roboczego pod cinieniem norm alnym .
Gaz z parowni zostaje z pow rotem wessany przez k o m pre
sor, rozpoczynajc nowy obieg.
Roztw r solny, k t ry w ten sposb ochadza si
dziki procesom, zachodzcym w parowni, pobiera oczy
wicie znowu pewne iloci ciepa, przechodzc przez m iej
sca, ktre m a chodzi, ciepo to jednak zostaje ponownie
pochonite przez parowni. W ten sposb m oem y od
prow adza ciepo, jakie przenika do dobrze n a w e t izolo
w anych chodni, u trz y m u j c w nich stale pewn nisk te m
peratur; m oem y rwnie w yzyska zimny roztw r solny
do w ytw arzania lodu.
Maszyny chodzce 211

Obok m aszyn kom presyjnych coraz wiksze znaczenie


uzyskuje inny typ m aszyn chodniczych, ktre zuywaj
m inim alne tylko iloci energii mechaniczno-motorycznej,
albo Le w ogle energii takiej nie potrzebuj. W m aszy
nach tych spranie jest zastpione przez ogrzewanie
stosownego zbiornika, parow nika , w k t ry m znajduje si
woda, nasycona amoniakiem gazowym. Gaz, zaabsorbo
w any przez wod, zostaje z niej w ypdzony przez ogrzewa
nie; skrapla si on, przechodzc przez chodnic, i zbiera si
w drugim , niej pooonym zbiorniku, z n ajdujcym si
w obszarze, k t ry chcemy ozibi. Gdy z aw arty w wodzie
gaz zostanie ju z niej usunity, parow nik stygnie; wobec
tego prno p a ry nad wod maleje, co pociga za sob
z kolei parowanie skroplonego am oniaku w przestrzeni
chodzonej, przy czym p a ra am oniaku zostaje ponownie
wchonita przez wod w parow niku. Ciepo parow ania
am oniaku zostaje przy ty m pobrane z przestrzeni chodzonej.
Takie chodnice absorpcyjne m a j t du przewag nad
kom presyjnym i, e nie posiadaj one adnych czci, po
ruszanych mechanicznie. Gdy zao p atrz y m y je w stosowne
wyczniki, regulujce czas dziaania, czy te te m p e ra tu r
osigan, mog one pracow a bez dogldania, zuywajc
ciepo, otrzym yw ane bd na koszt energii elektrycznej,
bd ze spalania gazu lub oleju, bd wreszcie, w zakadach
przemysowych, na koszt resztek cieplnych m otorw. Mo
na przypuszcza, e o ile chodzi o zastosowania chodni
w niewielkich gospodarstwach domowych i w rzemiole,
przyszo naley do chodni absorpcyjnych.
Do najwaniejszych zastosowa przem ysow ych te c h
niki chodniczej naley w ytw arzanie sztucznego lodu, a o-
statnio rwnie i tzw. suchego lodu (mianowicie zestalo
nego dw utlenku wgla, k t ry w yparow uje bez pozostaw ia
nia wilgoci), dalej u trzym yw anie w stanie wieym poy
wienia (misa, ryb, mleka, jarzyn, owocw), a przede
w szystkim regulacja te m p e ra tu ry w w ytw rniach prze
mysowych, m ieszkaniach oraz lokalach publicznych.
14*
C Z S C C Z W A R T A

M A T E R I A

LV
A T O M ISTY C ZN A B U D O W A M A T E R II

Na dugo jeszcze przed pow staniem fizyki naukowej


n a p o ty k a m y ju pogld, i m ateria skada si z m ale
kich czstek, ktre same s ju dalej niepodzielne, przy
czym w aden sposb nie m oem y stwierdzi bezpore
dnio istnienia tych czstek wobec ich maoci. J u okoo
roku 400 przed Chrystusem filozof grecki D e m o k r y t
rozwin szerzej te w yobraenia i nazwa te najm niejsze
czstki skadowe m aterii atomami. Zrodzona na gruncie
filozofii greckiej idea atom istyczna przetrw aa przez dugie
stulecia i bya p o dtrzym yw ana przez coraz to nowych,
chocia przewanie odosobnionych, swych zwolennikw.
Jed n ak e a do pocztku X I X wieku pozostaa ona tylko
hipotez spekulacyjn. Do nauki cisej wprowadzona
zostaa idea atom istyczna dopiero wwczas, gdy w roku
1808 D a l t o n powiza j z w y k ry ty m i przez siebie pod
stawowym i praw am i chemii.
D alton sta si tw rc naukowej atom istyki dziki trzem
nastpujcym , poczynionym przez siebie, zaoeniom:
1) istnieje tyle rodzajw atomw, ile m a m y rodzajw za
sadniczych subslancyj chem icznych;1 2) a to m y kadego
rodzaju s scharakteryzow ane przez swj zupenie okre
lony niezm ienny ciar; 3) zw izki chemiczne s po
czeniami atomw rnego rodzaju w ta k zwane czsteczki
(molekuy).
1 S to s u je m y tu w y r a en ie rod zaje su b sta n c y j z a s a d n ic z y c h
z a m ia st po p ro stu su b sta n cje z a sa d n ic z e ze w z g ld u na w y k r y ty
w w iek u X X fa k t istn ie n ia iz o to p w . Por. ro zd z. 63.
Atomistycz.ua budowa materii *213

Te zaoenia B altona istotnie w yjaniaj naty c h m ia st


podstawowe f a k ty chemiczne. Staje si przede wszystkim
zrozumiae, dlaczego pewne okrelone substancje che
miczne (tak zwane substancje zasadnicze albo pierwiastki)
w przeciwiestwie do wszystkich innych substancyj nie
mog by rozoone dalej za pomoc adnych czynnoci
chemicznych. Teoria D altona daje rwnie uzasadnienie
w ykrytych przez Daltona praw chemicznych: praw a sto
sunkw staych i praw a stosunkw wielokrotnych.
W edug pierwszego z tych praw wszystkie poczenia
chemiczne zachodz w zupenie okrelonych stosunkach
wagowych. W iem y np., e cynober, znany czerwony b a rw
nik, stanowi poczenie rtci z siark; m oem y go rozoy
na te dwa skadniki lub te odwrotnie utworzy go z nich
syntetycznie. Dokadniejsza analiza w ykazuje, e na 100
czci wagowych rtci przy p a d a zawsze 16 czci wago
wych siarki. Odwrotnie, gdy do syntezy cynobru na 100
czci wagowych rtci uyjem y wicej ni 16 czci w a
gowych siarki, pozostaje niezwizany na d m ia r siarki.
G dybym y n a to m ia s t wzili mniej, ni 16 czci siarki
pozostaby pewien n a d m ia r rtci. O ile czsteczka cynobru
skada si z jednego atom u rtci i jednego atom u siarki,
powysze fak ty dowiadczalne d aj si w zupenoci w y
tum aczy przez zaoenie, e ciary atom ow e rtci i siarki
m aj si do siebie, ja k 100 do 16.
W tzw. zwizkach wodorowo-halogenowych,1 ktre
ro zp a trz y m y jako inny przykad, czy si jeden gram
wodoru z 3 5 % gr chloru, lub z 80 gr brom u, lub ze 127 gr
jodu, lub wreszcie z 19 gr fluoru. Jeeli suszne jest zao
enie, e w czsteczkach tych zwizkw zawsze jeden atom
wodoru czy si z jednym atom em chloru, bromu, jodu,
czy te fluoru,2 wwczas m usim y st d wywnioskowa, e

1 Z w izkach w odoru z p ie r w ia stk a m i, n a le c y m i d o g ru p y


ch lorow cw . (U w . 11.).
2 U z a sa d n ien ie su sz n o ci te g o za o e n ia z n a jd z ie m y w roz
d ziale 71.
214 Zasady fizyki

a tom chloru jest 35 y2 raza ciszy, atom bromu 80


razy ciszy, atom jodu 127 razy ciszy i wreszcie
atom fluoru 19 razy ciszy, ni atom wodoru.
Gdy wic za jednostk ciaru atomowego przyjm iem y
ciar a to m u wodoru, moem y wyrazi ciary atomowe
chloru, brom u, jodu i fluoru po prostu liczbami 35% , 80,
127 i 19. Moemy postpi w ten sposb, gdy waciwie
w chemii chodzi nam tylko o wzgldne ciary atomowe,
ciary bezwzgldne nie odgryw aj n a to m ia st adnej roli
w chemii praktycznej.
Hipoteza D altona w yjania nam n a ty c h m ia s t nie tylko
prawo stosunkw staych, lecz rwnie i prawo stosunkw
wielokrotnych. Praw o to dotyczy w ypadku, gdy pewien okre
lony pierwiastek, np. azot, daje z innym pierwiastkiem,
np. z tlenem, nie jeden tylko, lecz kilka rnych zwizkw.
Z nam y pi zwizkw azotu z tlenem, przy czym ciary
iloci tlenu, ktre w tych piciu w ypadkach cz si
ze stu np. gram am i azotu, m a j si do siebie ja k 1:2 :3 :4 :5 .
P rzy to c z y m y inny przykad: z nam y dwa rne zwizki
wodoru z tlenem, mianowicie wod i dw utlenek wodoru.
Na jed n cz wagow wodoru p rzypada w wodzie
8 czci tlenu, n a to m ia st w dw utlenku wodoru 16 czci,
a wic dokadnie podwjna ilo.
Prawo stosunkw wielokrotnych uczy nas zatem, e
w w ypadkach, gdy pewna ilo jednego pierwiastka
czy si moe z rnymi ilociami drugiego pierwiastka,
iloci te m a j si do siebie, ja k niewielkie liczby cakowite.
Uzasadnienie tego praw a o trz y m u je m y n a ty c h m ia st, gdy
pomylimy, e a to m y dwu rnych pierwiastkw mog si
czy ze sob w rozm aitych kom binacjach.
W chemii wspczesnej ciary atom owe okrelam y nie
w stosunku do wodoru, lecz do szesnastej czci ciaru
a to m u tlenu, k t r przy jm u je m y za jednostk; inaczej
mwic, w sposb czysto form alny p rzy jm u je m y ciar
a tom ow y tlenu za dokadnie rw ny 16. Ciar atom ow y
wodoru nie rwna si ju wwczas dokadnie jednoci,
Atomistyczna budowa elektrycznoci 215

lecz jest nieco wikszy, mianowicie wynosi 1,0078. J e s t


to najm niejszy ciar atom owy, czyli, mwic inaczej,
atom wodoru jest najlejszy z wszystkich atomw. N a j
ciszy ze znanych atom w jest atom uranu; ciar a to
mowy tego pierw iastka wynosi 238,1.

LVI
A TO M ISTY C ZN A BU D O W A E L E K T R Y C Z N O C I

Odkrycie przez D altona podstaw owych prawidowoci


chemii znalazo w r. 1833 uzupenienie o niezwykle wiel
kim dla fizyki znaczeniu w w y k ry ty c h przez F a r a d a y a
podstawowych prawach elektrochemii. Odkrycie D altona zo
stao zadowalajco wytum aczone za pom oc hipotezy ato-
mistycznej budow y m aterii; odkrycie F a r a d a y a znalazo
proste wyjanienie, gdy fizyka oprcz istnienia atom w
m aterii przyja istnienie rwnie i atom w elektrycznoci.
Obserwacje n a d przepywem p rd u elektrycznego przez
ciecze w ykazay ju od daw na, e w kadej cieczy, przez
k t r pynie prd, zachodzi rozkad chemiczny, tzw. elektro
liza. Gdy np. przepuszczam y p rd elektryczny przez kwas
solny, czyli w odny roztwr chlorowodoru, wwczas w m iej
scu wchodzenia p rd u w gb cieczy, na tzw. anodzie,
wydziela si chlor, w miejscu za wychodzenia p rdu
na tzw. katodzie wodr.
J u na pocztku X I X stulecia tum aczono sobie zja
wisko elektrolizy, zakadajc, e czsteczki ciaa roz
puszczonego rozpadaj si w roztworze na dwie czci
skadowe, zwane jonam i, ktre nios adunki elektryczne
znakw przeciwnych, przy czym jony dodatnie d ku
katodzie, jony za ujem ne ku anodzie. Przewodzenie
elektrycznoci w cieczach polegaoby wic wedug tych
w yobrae na przenoszeniu naadow anych elektrycznoci
atom w, ta k , e nie byoby rzeczywicie moliwe przecho
dzenie p rdu przez ciecz bez jednoczesnego wydzielania
pewnych produktw rozkadu.
216 Zasady fizyki

F a ra d a y znalaz przede wszystkim , e ilo pewnej


okrelonej substancji, wydzielona elektrolitycznie w okre
lonym czasie, zaley jedynie i wycznie od iloci elek
trycznoci, jaka w cigu tego czasu przepyna przez ciecz
przewodzc, a mianowicie jest proporcjonalna do tego
elektrycznego adunku. Gdy np. wem iemy pod uwag w y
dzielanie elektrolityczne wodoru, w ynik powyszy mona
w ytum aczy tylko przez zaoenie, e wszystkie jony
wodorowe posiadaj jednakow y adunek elektryczny,
przenoszony przez nie podczas przepywu prdu.
Nasuwa si od razu pytanie, czy ten nabj elektryczny
jest wielkoci c h a ra k te ry z u j c tylko wodr, czy te
posiada on znaczenie oglniejsze? Jeli z am iast wodoru
wydziela si np. srebro, czy wwczas zjonizowany atom
srebra posiada ten sam adunek elektryczny, co atom wo
doru, czy te inny? F a ra d a y znalaz, e ciary iloci
wodoru i srebra, wydzielonych w cigu tego samego czasu
przez prd o ty m sam ym nateniu, m aj si do siebie
tak, jak ich ciary atom owe; inaczej mwic, prd o je d n a
kowym nateniu wydziela w tym sam ym czasie tyle a to
mw srebra, co wodoru.1
Musimy zatem przyj, i istotnie pewna okrelona
ilo elektrycznoci stanowi sta uniwersaln, niezalen
od c h a ra k terystycznych wasnoci wodoru czy te srebra.
Ilo ta nazwana zostaa elementarnym kwantem elektrycz

1 W w y p a d k u srebra n a p o ty k a m y co praw da z a le n o c i s t o
su n k o w o p roste, g d y ch o d zi tu ta j o p ierw ia ste k je d n o w a r to c io w y .
P ie r w ia ste k n a z y w a m y je d n o w a r to c io w y m w w cz a s, g d y jed en
je g o a to m c z y si z je d n y m ty lk o a to m e m w o d o ru . N a to m ia s t
n p . tlen je s t d w u w a r to c io w y , a z o t za tr jw a r to c io w y , g d y
a to m tlen u c z y si z d w o m a , a z o tu za z trzem a a to m a m i
w o d o ru (w oda i a m o n ia k ). P o d c z a s e le k tr o liz y ta sam a ilo e le k
tr y c z n o c i w y d z ie la liczb a to m w p ie r w ia stk a d w u w a r to cio w e g o
d w u k ro tn ie m n iejsz , n i a to m w srebra, tr z y k r o tn ie za m n iejsz
lic z b a to m w p ierw ia stk a tr jw a r to c io w eg o . M u sim y st d w y
ci g n w n io sek , e d w u w a r to c io w y a to m n iesie z so b d w a a
du n k i e lem en ta rn e, tr jw a r to c io w y z a trzy.
Atoinistyc7.ua budowa elektrycznoci 217

noci;1 m usim y uwaa j niejako za atom elek


trycznoci.
Gdy tylko stwierdzone zostao istnienie atom w elek
trycznoci, fizycy bardzo energicznie zajli si spraw wy
znaczenia istotnej wielkoci elem entarnego k w antu elek
trycznoci. Szczeglne zainteresowanie budziy oczywicie
moliwoci bezporedniego wyznaczenia tego elem entar
nego adunku nie w ym agajce opierania si na w yobrae
niach o atom istycznej budowie m aterii. J u w ostatnich
latach X I X stulecia udao si na tej drodze wyznaczy
w przyblieniu adunek elem entarny.2 Najdoskonalsz me
tod jego pom iaru opracowa okoo r. 1910 fizyk a m e ry k a
ski M i l l i k a n .
Metoda Millikana (analogiczn m etod obmyli! zreszt
na krtko przedtem rwnie i E h r e n h a f t ) opiera si na
zasadzie stosunkowo prostej. W y o b ra m y sobie sabo n a
adow ane czstki m aterialne, umieszczone w polu elek
trycznym , skierowanym ku grze; podlegaj one wwczas
jednoczesnemu dziaaniu dwch przeciwnie skierowanych
si: siy elektrycznej, k tra cignie czstk ku grze,
i siy cikoci, k tra pdzi j ku doowi. Jeeli warto
siy elektrycznej dobierzem y w ten sposb, e bdzie ona
bardzo nieznacznie tylko przewysza ciar czstki,
wwczas bdziemy mogli caymi godzinami obserwowa
przez m ikroskop ruchy jednej takiej czstki ku grze
i ku doowi. W y sta rcz y w ty m celu wczanie i wyczanie
w stosownych chwilach pola elektrycznego, gdy w skutek
1 N ie n a le y n a tu ra ln ie m iesza teg o o k relen ia z elem e n ta r n y m
k w a n tem d zia a n ia !
2 W p om iarach ty c h k o rz y sta n o z w o ln o o p a d a j c y c h m a y ch
ch m u rek m g y , tw o rzo n y ch w w a ru n k a ch la b o r a to r y jn y c h . M ona
b y o n ap rzd ok reli w ielk o i cia r p o jed y n c z e j k rop li tak iej
m g y , a z a tem , po zn a le z ie n iu c a k o w ite g o cia ru c h m u r y , o b li
c z y liczb kropel; n a st p n ie m o n a b y o w y z n a c z y c a k o
w ity a d u n ek e le k tr y c z n y , n ie sio n y p rzez ch m u r. D z ie l c ten
a d u n ek przez ilo k rop el, o tr z y m a n o w p rzy b lien iu w a r to
a d u n k u elem en ta rn eg o .
218 Zasady fizyki

duego oporu powietrza ruchy te bd nadzwyczaj po


wolne.1 Millikan stosowa malekie kropelki oleju o red
nicy rzdu tysicznych m ilim etra; otrzym yw ano je przez
rozpylanie oleju, przy czym, skutkiem zwizanego z ty m
tarcia, kropelki uzyskiway zawsze pewien saby dodatni
adunek elektryczny.
J u od poowy X I X stulecia fizykom znana bya pewna
zaleno, pozwalajca obliczy rednic, a zatem i ciar
m aych kulistych czstek, gdy z nam y prdko ich
swobodnego spadku w powietrzu. W dowiadczeniach Mil-
likana m ona byo zmierzy bezporednio natenie pola
elektrycznego,2 poniewa za ciar zawieszonej nierucho
mo w powietrzu czstki musi by rwny dziaajcej na
ni sile elektrycznej, w yraajcej si iloczynem adunku
przez natenie pola, m ona byo wyznaczy std adunki
pojedynczych kropelek oleju.
Po m ia ry Millikana, przeprowadzone na wielu tysicach
pojedynczych kropelek, wykazay, e istotnie, ja k nale
ao oczekiwa, stojc na gruncie hipotezy atom istycznej
budow y elektrycznoci, najm niejsze zaobserwowane a
dunki elektryczne m a j si do siebie, jak niewielkie liczby
cakowite. a d u n e k , nast p u jc y co do swej wielkoci bez
porednio po najm niejszym , okaza si dokadnie dw u
krotnie wikszy od najmniejszego, trzeci co do wielkoci
trz y k ro tn ie wikszy itd.
Najm niejszym zaobserwow anym adunkiem , ktry nale
ao zatem utosam i z elem entarnym k w a n te m elek
trycznoci, okazaa si ilo elektrycznoci, rwna 4,774.10'10
jednostek elektrostatycznych. Zostaa ona wyznaczona
z ta k dokadnoci, e moliwy bd nie moe prze
kracza jednej tysicznej tej wartoci. E le m e n ta rn y k w a n t

1 D u y opr, sp o w o d o w a n y p rzez ta rcie p o w ietrza , je s t n a tu r a ln ie


rw n ie w y n ik ie m m a o ci c z ste k ; w sk u te k te g o sp a d a n ie z a
ch o d zi, p r a k ty c z n ie biorc, ze sta p rd k o ci , b ez p r z y p ie sz e n ia .
2 P o j c ie n a t e n ia p o la e le k tr y c z n e g o w p ro w a d z o n e zo sta o
w rozdr. 22.
Bezwzgldne ciary atomw 219

elektrycznoci jest wic adunkiem bardzo m aym ; adunki,


nadaw ane kuleczkom z rdzenia bzowego przez dotknicie
ich p o ta r t laseczk, wynosz ju m iliardy elem entarnych
kwantw elektrycznoci.

LV II
B E Z W Z G L D N E C I A R Y ATOMW

J u F a r a d a y ustali, e podczas elektrolizy p rd o na


teniu jednego am pera wydziela w cigu jednej sekundy
0,01044 miligrama wodoru. J a k ju poprzednio widzieli
my,1 prdowi jednego am pera odpowiada przepyw w cigu
jednej sekundy 3.000 milionw jednostek elektrostatycz
nych ad u n k u . Z pom iarw Millikana w ynika, i warto
ta odpowiada 6,285.1018 ad u n k o m elem entarnym , tyle
wic adunkw elem entarnych p rzypada na 0,01044 mlgr
wodoru. Poniewa adunek elem entarny stanowi adunek
jednego atom u wodoru, wic 0,01044 m iligrama wodoru
musi zawiera 6,285.1018 atom w. Jeeli podzielimy pierw
sz z tych liczb przez drug, o trz y m a m y d o k adny ciar
pojedynczego alomu wodoru, w yraony w m iligramach.
Wynosi on (gdy przejdziemy od miligramw do gramw)
1,662.10'24 gram a.
Gdy podzielimy tak zwany ciar atom ow y wodoru,
a wic 1,0078, przez ciar jednego a to m u wodoru, o trz y
m am y wan sta uniwersaln, a mianowicie liczb, przez
k t r naley dzieli ciary a tom ow e , podaw ane w t a
blicach chemicznych, ab y znale bezwzgldne ciary
atom w rozm aitych pierwiastkw. W arto liczby tej oka
zuje si, na podstawie wyej powiedzianego, rwna
6,06.1023.
Liczb t nazyw am y liczb A v o g a d r y , lub te liczb
L o s c i m i d t a ; pierwsza nazwa zostaa jej n a d a n a ku
uczczeniu woskiego chemika, k t ry okoo r. 1820 rozwin
1 Por. rozd z. 18.
220 Zasady fizyk i

dalej teori atom istyczn B a lto n a ,1 druga na p am itk


fizyka austriackiego, k t ry w roku 1865 pierwszy w yzna
czy w przyblieniu bezwzgldn wielko a to m u ,2 kadc
przez to po raz pierwszy kres spekulacjom na t e m a t m a
oci atomw.
W artoci m asy atom u wodoru oraz staej Loschm idta,
jakie podaje fizyka wspczesna, s nadzwyczaj dokadne;
praw dopodobnie moliwy bd i tu nie przekracza jednej
tysicznej podanej wartoci.3 Mona by naw et powiedzie,
e dzisiaj nauka z na warto m asy atom u znacznie dokad
niej i ze znacznie wikszym stopniem pewnoci, ni warto
m asy ziemi. Ale przecie fizyka wspczesna moga w y
znaczy ciar atom w nie jed n tylko, lecz wieloma
niezalenymi od siebie m etodam i, i wszystkie one, w grani
cach moliwych niewielkich bdw, day te same wartoci.
J a k w ynika z wartoci liczby L oschm idta, ju w n a j
m niejszych dostrzegalnych przedm iotach codziennego u y t
ku zawarte s niewyobraalnie wielkie liczby atomw.
Najdrobniejsze ziarenko pyku, zaledwie widzialne goym
okiem, zawiera liczb atom w wiksz od liczby w szyst
kich ludzi yjcych. G dybym y mogli powikszy kady
z atom w powietrza, zaw artych w zwykej szklance, do
wielkoci ziarnka grochu, wwczas a to m y te, rozsypane
na powierzchni caej E u ro p y , pokryyby j rwnom iern
w arstw gruboci okoo 100 m etrw.

L V III
P R O M IE N I E K A T O D O W E

Prawie a do koca X I X stulecia najlejszy ze w szyst


kich atom w, cilom wodoru, uwaano jednoczenie za

1 Por. rozdz. 71.


2 Por. rozdz. 72.
3 M ona to sob ie w y ja n i ty m , e p od a n a na p o c z tk u teg o
ro zd zia u w a r to tak zw a n ej sta ej F a r a d a y a m o e b y w y z n a
czon a ze z n a czn ie je sz c z e w ik sz d o k a d n o c i .
Promienie katodowe 221

najm niejsz z istniejcych w ogle czstk materii. Gdy


wic L o r e n t z w r. 1896 obwieci o istnieniu czstki
m aterialnej, nioscej ujem ny adunek elem entarny i okoo
dwu tysicy razy lejszy od ato m u wodoru, stao si to pierw
szorzdn sensacj naukow . Przypuszczenie Lorentza po
parte byo na razie omwionym w jednym z dalszych roz
dziaw zjawiskiem Zeemana (rozszczepienie m agnetyczne
prkw widmowych); istnienie tych najm niejszych, ujem
nie naadow anych, czstek stao si jednak zupenie
pewne dziki bliszemu zbadaniu wasnoci prom ieni k a
todowych.
Promienie katodow e pojaw iaj si, gdy wywoam y wy
adowania elektryczne w silnie rozrzedzonych gazach. Gdy
elektryczno przechodzi przez rurk szklan, w ktrej
powietrze zostao rozrzedzone,1 mona zauway, ja k to
ju znalaz F a ra d a y , e miejsce wejcia p rdu jest oto
czone czerwonawym wieceniem, tzw. zorz dodatni,
miejsce wyjcia n a to m ia s t niebiesk powiat k a to d o w .
Gdy stopie rozrzedzenia jest ta k duy, e ru rk a zawiera
zaledwie koo jednej milionowej czci swej normalnej
iloci powietrza, wwczas zanika powiata katodow a, ktra
w m iar zwikszania prni odryw a si od k a to d y i rozsze
rza si coraz bardziej na koszt zorzy dodatniej, przesu
wajc si jednoczenie ku anodzie, n a to m ia st pojaw iaj si
tzw. promienie katodowe, wywoujce zielone wiecenie
(tzw. fluorescencj) cianki szklanej, przeciwlegej k a to
dzie. Przeszkody, staw iane na drodze promieni k a to d o
wych, rzucaj ostry cie na wiecc jasnozielon barw
ciank szklan. Promienie te mog rwnie wywoywa
znaczne dziaanie cieplne; gdy skupim y je na blaszce pla
tynowej, wprowadzonej do w ntrza rurki, mog j one do
prowadzi do jasnego arzenia.
Promienie katodow e zostay w y k ry te przez P l i i c k e r a
okoo r. 1860, nastpnie za badali je przede wszystkim
1 R u rk i ta k ie z o sta y n a z w a n e ru rk am i G eisslera, na cze
b a d a cza , k t r y je w y d o sk o n a li.
222 Zasady fizyk i

H i t t o r f i C r o o k e s . H itio rf w ykry ju rwnie odchy


lanie magnetyczne tych promieni. Gdy do wizki promieni
katodow ych zbliymy m agnes w ten sposb, by m agne
tyczne linie sil byy prostopadle do kierunku biegu pro
mieni, wwczas wychodzca z k a to d y ich wizka zostaje
zakrzywiona w ksz ta t uku kola. Promienie katodow e
ulegaj rwnie odchyleniu i w polu elektrycznym ; zostaj
one tam wygite w ksztacie uku paraboli, to znaczy, e
opisuj one wwczas to ry tego samego ksztatu, co rzucony
poziomo kamie, na k t ry dziaa sia przycigania ziemi.
Pod sam k o n ie c X IX stulecia fizycy doszli do wniosku, e
wasnoci promieni katodow ych d aj si w ytum aczy
w sposb bardzo prosty przez zaoenie, e promienie te
skadaj si z szybko biegncych, naadow anych elektrycz
nie czstek, ktre posiadaj rwnie pewn mas. P o
siadajc bowiem mas, czstki katodow e m usz, jak
zreszt i kade inne ciao, porusza si po liniach prostych,
gdy nie s poddane adnym dostrzegalnym wpywom ze
w ntrznym ; jeli ruch ten jest bardzo szybki, wwczas sia
cikoci nie wywiera n a dostrzegalnego wpywu, po
dobnie, ja k to si dzieje np. z kul karabinow , w ystrzelo
n do n iezbyt oddalonego celu. Jeeli czstki s n aa
dowane elektrycznie, m usz one n a turalnie doznawa od
chylenia w polu elektrycznym ; skdind jednake
w skutek swego ruchu stanow i one rodzaj p rdu elektrycz
nego1 i, jako prd, zostaj odchylone w polu m agnetycz
n y m .2 Opierajc si na powyszych zaoeniach, m ona
byo rwnie atw o wywnioskowa z kierunku zaobser
wowanego odchylenia, e czstki w promieniach k a to d o
wych s naadow ane ujem nie.
Mierzc odchylenia wizki promieni katodow ych w polu
elektrycznym i m agnetycznym , o trz y m u je m y dwie zale
noci, z kt ry c h m ona w yznaczy dwie wielkoci, c h a ra k
teryzujce promienie katodow e. J e d n z nich jest prdko,
1 P or. w rozd z. 18 w z m ia n k o p r d a ch k o n w e k c y jn y c h .
2 P or. rozdz. 23.
Promienie katodowe 223

z ja k biegn czstki, drug stosunek ich adunku


do masy. W yznaczenie tych wielkoci powiodo si po raz
pierwszy w r. 1897 J. J . T h o m s o n o w i i K a u f m a n n o -
wi. Prdko okazaa si niezwykle wielka i zalena od
napicia na rurce, a wic od iloci woltw (jest ona propor
cjonalna do pierw iastka kw adratow ego z iloci woltw).
Gdy napicie wynosi 10.000 woltw, prdko jest rwna
okoo 60.000 kilometrw na sekund, czyli okoo jednej
pitej prdkoci wiata.
Co si tyczy stosunku ad u n k u do m asy, otrzym ano
dowiadczalnie warto, przew yszajc okoo dwch t y
sicy razy stosunek elem entarnego a d u n k u do m asy atom u
wodoru. Jeeli przyjm iem y, ja k to si od razu nasuwa, e
adunek czstki katodowej jest dokadnie rwny jed
nem u adunkow i elem entarnem u, w ynika st d n a ty c h
m iast, e m asa tej czstki jest okoo dwch tysicy razy
mniejsza od m asy atom u wodoru. Pniejsze, bardziej
dokadne, pom iary day na stosunek ty ch dwch m as w a r
to 1838. U jem ne czstki m aterii, k trych m asa jest
tylekro mniejsza od m asy najlejszego atom u, zostay,
poczynajc od koca X I X stulecia, powszechnie nazwane
elektronami. Masa elektronu wynosi, zgodnie z powie
dzianym wyej
8,99.10'28 gramw.
Napicia elektryczne, stosowane na przeomie wiekw
do rurek katodow ych, w ahay si od kilkuset woltw do
kilkudziesiciu tysicy woltw. Pniej, przez stopniowe
przezwycianie duych trudnoci technicznych, udao si
doj okoo r. 1925 do kilkimet tysicy woltw i wreszcie,
poczynajc od r. HK.O, do kilku milionw woltw. Prom ie
nie, odpowiadajco takim napiciom, m og przenika i na
zewntrz rurki przez cienkie okienko aluminiowe, w praw io
ne w jej (ciank; przebiegaj ono wwczas w zwykym
powietrzu drogi dugoci w idu m etrw. Mog one w y
wiera nadzwyczaj mino dziaania biologiczne i odgryw aj
wan rol w prbach H/.tueznego rozbijania atom w .
224 Zasady fizyki

o czym bdziemy jeszcze mwi dokadnie w dalszych


rozdziaach.1
Prcz takich sztucznie wytw orzonych promieni elektro
nowych fizyka zna rwnie promienie n a tu ra ln e o bardzo
wielkiej szybkoci. S one zaw arte w promieniowaniu, w y
syanym przez substancje, zwane promieniotwrczymi.
W r. 1896 B e c q u e r e l w ykry mianowicie, e ru d y uranowe
be i adnych oddziaywa zewntrznych stale wysyaj
promienie, ktre mog zaczernia pyt fotograficzn n a
wet poprzez oson nieprzezroczyst oraz w yw ouj (przez
jonizacj) przewodnictwo powietrza.2 Dwa lata pniej
w r. 1898, P io tr C u r i e i Maria C u r i e - S k o d o w s k a ,
stwierdzili, e rdem promieniowania, wysyanego przez
ru d y uranowe, s przede wszystkim zwizki jakiego, ww
czas jeszcze nieznanego, m etalu; udao si im istotnie
oddzieli te zwizki i w ykry w ten sposb rad.3
Blisze badania w ykazay, e p r e p a ra ty radioaktyw ne
w yrzucaj z siebie stale w postaci ta k zwanych prom ieni
bela (fi) roje elektronw o prdkociach, wynoszcych
od 3 0 % a do 99,8% prdkoci wiata, k tra stanowi
zatem grn granic moliwych prdkoci elektronw .4
Najszybsze znane promienie fi odpow iadaj napiciu 4 mi
lionw woltw.
Do promieni katodow ych naley rwnie zaliczy roz
p a try w a n e ju poprzednio w zwizku z wzmacniaczami
lam powym i roje elektronw, ktre, jak to w ykry B i c h a r d -
s o n w r. 1903, s wysyane przez ciaa rozarzone. Liczba
elektronw, wysyanych w tych w arunkach przez pewne
okrelone ciao, zaley tylko od jego te m p e ra tu ry .

1 P or. rozd z. 65.


2 U ja w n ia si on o w te n sp o s b , e ele k tro sk o p s to j c y w p o
bliu k a w a k a ru d y u ran ow ej tra ci sw j a d u n ek .
3 Co praw da oL rzym anie radu m e ta lic z n e g o u d a o si p. Curie-
S k o d o w sk iej d op iero z n a cz n ie p n iej (r. 1910).
1 O ty m , jak r w n ie o w zro cie m a sy , p a trz r o zd zia 75.
L IX
P R O M I E N I E A L FA

Ktokolwiek spojrzy w ciemnoci na cyfry jakiego ze


zwykych samowieccych zegarkw przez dobr lup, lub
jeszcze lepiej przez m ikroskop, moe z atwoci uzyska
bezporednie dowiadczalne potwierdzenie atomistycznej
teorii m aterii. W idzim y mianowicie wwczas cudowny
m iniaturow y fajerwerk, zoony z licznych drobniutkich,
pozornie przenikajcych si nawzajem , iskierek,1 kady
za z ty ch drobnych byskw niesie wie o pew nym pro
cesie, przebiegajcym we w ntrzu jednego tylko atom u,
gdy zjawisko to jest wywoywane przez substancje
promieniotwrcze, domieszane w bardzo nieznacznych
ilociach do siarczku cynku, k t ry m po k ry te s cyfry
i wskazwki samowieccego zegarka.
W spom inalim y ju, e pierwiastki promieniotwrcze
stale w ysyaj elektrony w postaci ta k zwanych promieni/3.
J a k w y k a z u j obserwacje, p re p a ra ty promieniotwrcze
wysyaj je d n a k pon a d to rwnie i takie promienie, ktre
w polu m agnetycznym zostaj odchylone w kierunku
przeciwnym, ni promienie /?, wobec czego naley uwaa,
e nios one ad u n k i dodatnie. Odchylenie ty ch ta k zwa
nych prom ieni alfa (a) jest o wiele sabsze, ni promieni /?,
skd naley wnioskowa, e m asa skadajcych je czstek
jest znacznie wiksza od m asy elektronw.2
Jeli w bezporedniej bliskoci p re p a ra tu promienio
twrczego umiecimy pytk, p o k ry t siarczkiem cynku,
zauw aym y na niej, ja k to ju byo wyej opisane, drob
niutkie byski wietlne, t a k zwane scyntylacje;3 nasuwa
1 Oko m u si p rzed tem n a tu r a ln ie n a le y c ie w y p o c z w c ie m n o
ci, ta k , b y je g o w ra liw o d o sta te c z n ie w zro sa .
2 O d ch y len ie je s t n a tu r a ln ie ty m w ik sze , im le jsz a je s t
c z stk a , n a k t r d zia a p o le.
3 S c in tilla z n a c z y po a c in ie iskra. N a cy fra ch zegark a sa m o
w iec ceg o c z stk i, w y r z u c a n e p rzez a to m y su b sta n c ji p ro m ie
n io tw rczej, u d erzaj w k r y sz ta k i m a s y w ie c c e j.
Zasady fizyki 15
220 Zasady fizyk i

si od razu pogld, e k a d y bysk wietlny jest wyw oany


przez uderzenie jednej czstki alfa. Scyntylacje um o
liwiaj wobec tego bezporednie liczenie czstek a, w y
rzucanych przez p re p a ra t promieniotwrczy. W tym
celu umieszczamy tu przed p re p a ra te m przeson, nie-
przenikliw dla promieni a (np. oowian), zaopatrzon
w m aleki otworek; liczc byski wietlne, dostrzeone
np. w cigu jednej m in u ty , m oem y atwo obliczy, ile
czstek a wysya p r e p a r a t w cigu jednej m in u ty czy
sekundy.
W ten sposb znaleziono, e prep a ra t, zawierajcy jeden
miligram rad u (np. w postaci 1,314 m iligrama chlorku
radu) w ysya w cigu sekundy 37,2 miliona czstek a.
Gdy poznano ju t liczb, m ona byo atwo wyznaczy
rwnie i adunek jednej czstki . W ty m celu naleao
tylko umieci w pobliu odpowiednio przesonitego p re p a
r a tu m etalow pytk, ktra by przejmow aa dodatni a
dunek b om bardujcych j czstek i nastpnie zmierzy
po pew nym czasie adunek, przez ni uzyskany. Na tej
drodze znaleziono, e dodatni adunek jednej czstki a
wynosi dokadnie dwa elem entarne k w a n ty elektryczno
ci; w ynik ten ma due znaczenie teoretyczne.
Mierzc odchylenie czstek a w polach elektrycznym
i m agnetycznym , m oem y oczywicie wyznaczy ich p rd
ko oraz stosunek ich a d u n k u do m asy, podobnie ja k si
to czyni w w ypad ku promieni katodow ych lub /?. Z n a
leziono, e prdko czstek a wynosi od 5 % do 7%
prdkoci wiata (a wic jest znacznie mniejsza, ni p rd
ko promieni /?), stosunek za adunku do m asy jest dla
nich dwa razy m niejszy, ni dla zjonizowanego atom u
wodoru w w y p a d k u elektrolizy. Poniewa adunek cz
stek okaza si rw ny dwu k w antom elem entarnym
(a wic dw ukrotnie wikszy, ni adunek jonu wodoru),
masa czstki a musi by czterokrotnie wiksza od m asy
ato m u wodoru.
W przyrodzie w ystpuje jed n a k rzeczywicie pier
Prom ienie alfa 227

w iastek chemiczny, ktrego, ciar atom ow y wynosi cztery;


jest to mianowicie ciao gazowe, hel, uywane, j a k wiadomo,
do napeniania sterowcw.1 Nasuwao si zatem p rzy p u
szczenie, e czstki a s identyczne z atom am i helu.
J e d n ak e do d a tn i ad u n e k czstek a, rw ny dwu e lem entar
ny m kw an to m elektrycznoci, narzuca wniosek, e s to
a to m y helu, posiadajce o dwa elektrony m niej, ni
a to m y norm alne, elektrycznie obojtne.2
Istotnie, w r. 1903 R a m s a y i S o d d y potrafili po
kaza, e ciaa promieniotwrcze, ja k np. rad i tor, mog
w ywizywa hel.3 W ten sposb po raz pierwszy stw ier
dzono powstawanie pewnego znanego ju poprzednio
pierw iastka z innego pierwiastka. Jeszcze na dziesi lat
przed tymi pracam i zjawisko takie byoby nie do p o m y
lenia dla przewaajcej wikszoci chemikw.
R u t h e r f o r d potrafi! nastpnie n a w e t w ykaza bez
porednio, e z czstek a tw orzy si hel. Umieszcza on
p r e p a r a t prom ieniotwrczy w rurce szklanej o bardzo
cienkich ciankach, k t r nastpnie zatapia; promienie a
mogy z atwoci przenika przez te cianki. T cie
n iu tk rurk szklan umieszczano w drugim szklanym
naczyniu, ktrego cianki byy ju je d n a k z b y t grube, by
mogy przepuszcza czstki a. Po pewnym czasie mona
byo stwierdzi spektroskopowo wystpow anie helu w szer
szej rurce.
Mona byo zmierzy bezporednio ilo helu, w y tw a
rzan przez 1 miligram radu w cigu jednego roku; wynosi
ona 0,042 m ilim etra szeciennego.4 O pierajc si na wartoci
1 H el z o sta po raz p ie r w sz y w y k r y ty w a tm o sfe rz e so ca
m e to d a n a liz y w id m o w e j (st d Le p o ch o d zi n a zw a : h elio s =
so ce), p n iej d op iero w a tm o sfe r ze ziem sk ie j, a w r eszcie w p e w
n y c h m in era a ch i rd ach .
2 C iao e le k tr y c z n ie o b o j tn e , k t re tra ci o k relo n ilo a
du n k u u je m n eg o , z y sk u je p rzez to Laki sa m a d u n e k d o d a tn i.
3 U d o w o d n io n o to p r z y p o m o cy sp e k tro sk o p u .
4 W r z e c z y w isto c i w y tw a r z a si c z te r o k r o tn ie w ic e j h elu ,
7. tej ilo ci je d n a k ty lk o jed n a czw a r ta p rzy p a d a na sa m rad ,
228 Zasady fizyk i

staej L oschm idta i znanej gstoci oraz ciarze ato m o


wym helu, m ona atwo obliczy, e te 0.042 m m 3 zawieraj
1150 bilionw atom w helu. J e d e n miligram radu w y
tw arza zatem ta k liczb atom w helu w cigu roku, albo
te okoo 36 milionw w cigu sekundy. Liczba ta pokryw a
si prawie dokadnie z przytoczon poprzednio liczb,
o trz y m a n przez bezporednie liczenie czstek a. w y
syanych przez 1 m iligram radu w cigu jednej sekundy.
Dobr zgodno obydw u tych liczb m usim y naturalnie
uwaa za wietne potwierdzenie pogldw atom istycz-
nych.

LX
J D R O ATOM OW E

Od daw na ju a tom istycy dyli usilnie do tego, aby


uzyska widzialno procesw atom ow ych. C. T. R. W i l s o
n o w i udao si osign ten cel w zadziwiajco pikny
sposb przez uzyskanie fotografii torw pojedynczych
czstek a. Wilson w ykorzysta fakt, e w przesyconej
parze w odnej1 kropelki cieczy tw orz si na naadow a
n ych elektrycznie czstkach. Umieci on zatem m aleki
p r e p a r a t radow y w przezroczystej skrzynce, w ktrej w y
tw arza par przesycon. W yrzucane przez p r e p a r a t cz
s tk i a wywouj, dziki swemu adunkow i elektrycznem u,
tworzenie si kropelek, ukadajcych si w cieniutkie pa
semka mgy.2 Wilson potrafi uzyska fotografie ty ch

p o z o sta e za tr z y czw a r te n a p r o d u k ty ro zp a d u rad u (rad A,


rad B i rad C).
1 Co do p o jcia p a ry p r z esy co n ej por. ro zd z. 4 5 .
2 D z i k i n ie sio n y m p rzez sieb ie a d u n k o m e le k tr y c z n y m ,
c z stk i a w y w ie r a j b . siln e d z ia a n ia n a m ija n e p rzez si a to m y ,
a m ia n o w ic ie w y r z u c a j z n ich e le k tr o n y , p rzez c o n a d rod ze
c z stk i a tw o r z y si la d , z o o n y z u je m n y c h e le k tr o n w i d o d a tn io
n a a d o w a n y c h jo n w a to m o w y c h . T e w a n ie n a a d o w a n e e le k tr y c z
n ie c z stk i sta j si o ro d k a m i k o n d e n sa c ji k ro p elek m g y , k t re
tw o rz w y r a n y lad to ru c z stk i a. (U w . t.)
J d ro atomowe 229

pasem ek, otrz y m u j c w ten sposb obrazy torw poje


dynczych czstek a (rys. 65)-1
J a k w y k a z u j zdjcia wilsonowskie, to ry czstek a s
prostoliniowe i w pewnym miejscu u ry w a j si nagle,
jednake w wielu w y
p a d k a c h tu przed
kocem toru widzimy
ostre jego zagicie
pod znacznym ktem .
Czstki a przebiegaj
w zwykym powie
trzu drog kilku cen
tym etrw , skd m u
simy wnioskowa, e
kada z nich prze
chodzi poprzez wiele
tysicy atom w . Na
podstaw ie zdj wil
sonowskich powsta
zatem pogld, e na
og, pom im o swego
ad unku dodatniego,
C z s t k a CL moe prze- Rys. 65. T o ry czstek 7 sfotografowane m etoda Wilsona.

chodzi przez a to m y
bez adnej zm iany k ierunku i e jedynie w w y j tk o
wych w y p a d k a c h jaka bardzo wielka sia odchylajca
w y tr c a j z jej pierwotnego kierunku biegu.
Poniewa siy elektryczne bardzo szybko rosn w m iar
zmniejszania si odlegoci dziaajcych na siebie adunkw
(mianowicie, ja k ju widzielimy przy om aw ianiu praw a
Goulomba,2 w stosunku odw rotnym do k w a d ra tu odle

1 Za p o m o c a p a ra tu ry , o b m y lo n e j p rzez fiz y k a ja p o sk ieg o


S h im izu , m o n a r w n ie u z y sk a w id z ia ln o to r w c z ste k o
b ezp o red n io d la ok a ob serw a to ra .
2 P or. rozd z. 17.
230 Zasady fizyki

goci), narzuca si in te rp re ta c ja zdj wilsonowskich


w tym sensie, e kady a to m posiada pewne dodatnio naa
dowane jdro, wypeniajce dro b n jedynie cz caej
objtoci atom u.
Jeeli jednake przypisujem y dodatnie j d ra atom om ,
ktre norm alnie s n a zew ntrz elektrycznie obojtne,
m usim y w dalszym cigu przyj, e do d atn i adunek
j d ra jest skom pensow any przez elektrony,otaczajce jdro.
Ujemnie naadow ane elektrony podlegaj na tu ra ln ie p rzy
ciganiu elektrycznem u ze stro n y dodatniego j d ra ; by
atom mg istnie trwale, przyciganie to m usi by oczy
wicie w jaki sposb zrwnowaone. Zrwnowaenie takie
najatw iej moe zosta spowodowane przez szybki ruch
obiegowy elektronw, otaczajcych jdro, gdy wwczas
przyciganiu przeciwstawia si dziaajca na elektrony
sia odrodkowa.
Model atom u, do ktrego doszlimy w ten sposb, zosta
p o dany w r. 1911 przez R u t h e r f o r d a ; 1 m ona wedug
niego przyrw na a to m do malekiego ukadu planetarnego,
w k t ry m jdro gra rol soca.
Rnorodne obserwacje prow adz do wniosku, e j d ra
atom ow e posiadaj rednice rzdu 10"13 cm, n a to m ia st
a to m y rednice rzdu 10'8 cm. Rdziem y moe mogli
uzyska pewne wyobraenie o maoci atom w przez n a
stpujce porwnanie. W yobram y sobie globus, taki,
jakiego uyw am y do zaj szkolnych, o rednicy w yno
szcej mniej wicej p m etra. P rzypum y teraz, e
potrafilibym y wykona Len globus tak nadzwyczaj pre
cyzyjnie i dokadnie, i m ona byoby odworzy na nim
we waciwej skali naw et wszystkie drzewa owocowe,
rosnce na ziemi. Modele niewielkich owocw, ja k np.
wini, m ia y b y wwczas wielko rzeczywistych atom w;
lecz dopiero modele najdrobniejszych ziarenek pyu, jakie

1 M odel a to m u R u th e r fo rd a je s t n ie c o w c z e n ie jsz y od w y n ik w
W ilso n a , k tre go p o tw ie r d z iy .
Promienie R entgena 231

mona jeszcze dostrzec goym okiem, m iayby w tym nie


sychanym pomniejszeniu wielko rzeczywistych jder
atom ow ych.

LXI
P R O M I E N I E R N T G E NA

W r. 1895 powiodo si R n t g e n o w i dokona odkrycia


przeomowego nie tylko dla samej fizyki, lecz i dla wielu
zblionych do niej gazi nauki. W ykaza on mianowicie,
e przedm iot, n a k t ry tra fia j promienie katodow e, za
czyna sam w ysya pewne promienie, ktre m og przenika
poprzez rne ciaa nieprzezroczyste. W czasie pierwszych
swych, raczej przypadkow ych, obserwacyj R ntgen za
uway, e te now oodkryte promienie w ychodz ze szklanej
cianki zwykej rurki do wyadow a. Pierwsze lam py
rentgenowskie, nadajce si do u y tk u praktycznego, zo
stay stworzone przez wprowadzenie do w ntrza r u ry do
w yadow a a n ty k a to d y z tru d n o topliwego m etalu, u s ta
wianej na w p ro st k a to d y ; na an ty k a to d zie tej skupiano
promienie katodowe.
Szybko rozwijajca si przede w szystkim dziki zasto
sowaniom lekarskim technika rentgenow ska posugiwaa si
w cigu wielu la t wycznie lam pam i gazowymi, w k trych
cinienie wynosio mniej wicej od 1/200 do 1/20 m m supa
rtci.1 W lam pach ty c h promienie katodow e w ytw arzane
s przez bom bardow anie k a to d y strum ieniem pdzcych
ku niej d odatnich jonw gazowych.2 U jem n cech tych

1 N o rm a ln em u cin ie n iu p o w ie tr za o d p o w ia d a , ja k w ia d o m o ,
760 m m su p a r t c i..
2 W k a d y m g a z ie zn a jd u je si z a w sze p ew n a ilo jo n w , w y
tw o r z o n y c h p rzez d z ia a n ie p ro m ien i k o sm ic z n y c h (por. ro zd z.
66) i z a n ie c z y sz c z e p r o m ien io tw r cz y c h ; jo n y te w y sta r c z a j
do ro zp o czcia w y a d o w a n ia w la m p ie. W y b ie g a j c e z k a to d y p ro
m ien ie k a to d o w e w y tw a r z a j z k o le i n a sw ej d ro d ze lic z n e d a lsze
jo n y , k t re p o d trzy m u j w y a d o w a n ie . (U w . t.).
232 Zasady fizyki

lamp stanowio przede w szystkim to, e zdolno przeni


kania, czyli ta k zwana tw ardo, w ytw a rz an y c h przez nie
promieni R ontgena zaleaa od cinienia gazu i e w skutek
tego p rzy duszym uyciu (prawdopodobnie dziki zja
wisku tzw. adsorpcji1) lam p y staw ay si z b y t tw arde,
przestajc nadaw a si do u y tk u ;2 w ym agay one ww
czas specjalnej regeneracji . Przede wszystkim jednak
w lam pach gazowych nie m ona byo zmienia niezalenie
od siebie twardoci i natenia promieni rentgenowskich,
pomimo, i byo to z rnych wzgldw bardzo podane.
Gdy wic w r. 1913 udao si fizykowi am erykaskiem u
C o o l i d g e o w i stw orzy lam p rentgenow sk wysoko-
prniow, a zatem, praktycznie biorc, pozbawion gazu,
w ktrej promienie R o n tg e n a byy w ytw arzane jedynie
przez elektrony, w ysyane przez rozarzony drucik, ozna
czao to przeomowy kro k naprzd w technice rentgenow
skiej. Przez wzm acnianie lub osabianie p r d u grzejcego,
k t ry rozarza drucik, m ona bowiem regulowa liczb
w ysyanych elektronw, a zatem i natenie w y tw arzanych
promieni R ontgena, gdy n a to m ia s t tw ardo promieni,
m ona dobiera zupenie niezalenie od natenia, zmie
niajc napicie, przyoone do lam py. Dalsza zaleta lam py
odgazowanej polega na ty m , e m ona do niej stosowa b a r
dzo wysokie napicia (sigajce n a w e t mniej wicej p m i
liona woltw), i otrzym yw a w ten sposb bardzo tw arde
promienie R ontgena, potrzebne do pew nych celw t e r a
peutycznych, ja k rwnie i do badania materiaw.
W lam pach odgazow anych k a to d a skada si zwykle
z arzonej spirali wolframowej, naprzeciw ktrej znajduje
si a n ty k a to d a , rwnie w y k onana z wolframu. W lam

1 A d so rp cja p olega na o sa d za n iu si c z ste c z e k g a zu n a c ia n


k a ch n a c z y n ia . (U w . t.)
2 Z b y t tw a rd e p ro m ien ie d a j n ie o str e zd jc ia r e n tg e n o w sk ie,
g d y p rzech o d z o n e p o p rzez k o ci; n a le y u n ik a je d n a k r w n ie
i z b y t m ik k ieg o p ro m ie n io w a n ia , g d y z o sta je o n o p o c h o n i te
ju przez m in ie.
Promienie KOntgena 233

pach, sucych do celw diagnozy lekarskiej, dy si


przede w szystkim do o trzym ania ostrych obrazw. Ogni
sku, w k t ry m elektrony skupiaj si na antykatodzie,
nadaje si wwczas moliwie mae w ym iary, aby dziaao
ono jako punktow e rdo promieniowania. A by skrci
czas nawietlania, konieczny dla o trzym ania zdj, zwiksza
si moliwie najbardziej natenie promieni. A n ty k a to d
chodzi si stale wod; zapobiegam y w ten sposb jej roz
arzeniu si pod wpywem uderze elektronw, gdy
wwczas ona z kolei sta a b y si rwnie rdem elektro
nw. Nowoczesne lam py rentgenowskie s zwykle cako
wicie otoczone grub, nieprzenikliw w arstw m etalu, tak.
e promienie m og z nich wychodzi tylko w jednym
okrelonym m iejscu.1
Chocia technika rentgenow ska rozwina si bardzo
szybko do wysokiego poziomu, jednake spraw a fizycznej
n a tu r y promieni rentgenowskich pozostawaa dugo jeszcze
niewyjaniona. Fizycy przypuszczali co praw da, e pro
mienie R o ntgena s nadzwyczaj krtkim i falam i clcklro-
m agnelycznym i, lecz rozm aite rozw aania w skazyw ay rw
nie, e o ile przypuszczenie to jest suszne, dugo fali
promieni R o ntgena m usi by okoo dziesiciu tysicy razy
m niejsza od dugoci fali promieni widzialnych. Na razie
wic musiao si wydaw a, e wszelkie p rby otrzym ania
zjawisk interferencji lub ugicia promieni R o n tg e n a p rzy
zastosowaniu rodkw, uyw anych w optyce, a wic prze
de w szystkim siatek dyfrakcyjnych, s pozbawione wido
kw powodzenia. J e d n ak e w r. 1912 L a u e w pad na ge
nialny pomys zastosowania do ugicia promieni R ontgena
nie sztucznych siatek, a po prostu krysztaw. P oczynajc
ju od poowy X I X stulecia, m ineralodzy zaczli uwaa
i przyczyna prawidowoci ksztatu krysztaw ley w p r a
widowym uporzdkow aniu atom w w ich w ntrzu. Laue
1 N a w e t w n a jle p sz y c h la m p a c h z a le d w ie je d e n p r o c e n t en erg ii
p ro m ien i k a to d o w y c h p rzek szta c a si w en erg i p r o m ien io w a n ia
ren tg en o w sk ieg o .
234 Zasady fizyk i

wywnioskowa std, e kryszta powinien oddziaywa na


bardzo krtkie fale elektrom agnetyczne tak, ja k siatka
dyfrakcyjna; co p raw d a dziaanie jego jest znacznie b a r
dziej skomplikowane, ni dziaanie siatki optycznej, gdy

Rys. 66. U ginanie wizki prom ieni R ontgena w krysztale blendy cynkowej.

p u n k ty , odpow iadajce szczelinom siatki optycznej, s


w siatce krystalicznej uporzdkow ane przestrzennie.
Gdy Laue i jego wsppracownicy skierowali w odpo
wiednich w a ru n k a ch dowiadczalnych wizk promieni r e n t
genowskich na kryszta, za k t ry m ustawili klisz fotogra
ficzn, otrzym ali oni istotnie fotografi, na ktrej w ystpiy
g rupy czarnych plam ek, rozoone prawidowo i sy m etrycz
nie (por. rys. 66). Stanowio to nie tylko bezporedni do
wd dowiadczalny analogicznej do wiata n a tu r y promieni
R ontgena; z fotogramw L auego mona byo rw
nie wycign wnioski co do budow y krysztaw oraz w y
liczy dugo fali ugitych promieni rentgenowskich. O ka
zao si wwczas, e dugoci fal promieni R ontgena s
Promienie Rontgena

rzeczywicie rzdu wielkoci kilku sturnilionowych czci


m ilim etra (109 cm); im tw ardsze s promienie, ty m m niej
sza jest dugo fali. U yw any w p raktyce obszar dugoci
fal rozciga si mniej wicej od 0,05 do 10 A (jeden Ang-
strm wynosi 10'8 cm, por. rozdz. 2); jednake fizycy,
b adajcy promienie Rontgena, zdoali otrzym a znacznie
jeszcze dusze fale, dochodzce a do 1000 A, co odpo
w iada ju obszarowi nadfioletu.
Tosamo isto ty promieni R o ntgena i promieni wietl
nych zostaa stwierdzona rwnie przez bezporednie obser
wacje nad zaam aniem promieni rentgenowskich. Zaam anie
to jest zreszt bardzo mae, spczynnik za zaam ania
promieni R o ntgena okaza si mniejszy od jednoci zaledwie
o mniej wicej je d n milionow. Pierw iastki chemiczne tym
silniej pochaniaj promienie Rontgena, im wyszy jest ich
ciar atom ow y. Ow i b iz m u t np. szczeglnie silnie po
chaniaj promienie R ontgena i dlatego d a j n a zdjciach
rentgenowskich silne cienie.
W rd zastosowa p rak ty c zn y c h promieni R ontgena
najw aniejsz rol odgrywa lekarska diagnoza rentgenow
ska. Opiera si ona na ty m , e rne czci ciaa niejedna
kowo silnie pochaniaj promienie R ontgena i e w skutek
tego, gdy przewietlam y ciao ty m i promieniami, na foto
grafii pojaw iaj si cienie koci i organw w ew ntrznych,
jak rwnie i znajdujcych si w organizmie cia obcych.
A by wyranie uwidoczni organy wewntrzne, wypenia si
je silnie pochaniajcym i rodkam i k o n tra s to w y m i , np.
o d e k -siarczanem baru. P rz y pom ocy promieni R o n t
gena m oem y zreszt rwnie, nie fotografujc ciaa, prze
wietli je bezporednio; w t y m celu stosuje si e k ra n y
fluoryzujce, ktre wiec w ciemnoci, gdy p a d a j na nie
promienie R ontgena, tak, e pow staj na nich rwnie
cienie przewietlanych przedm iotw. Do celw diagnozy
rentgenowskiej stosuje si zwykle napicia od 30.000 do
100.000 woltw.
Promienie R ontgena stosuje si w m edycynie rwnie
236 Zasady fizyki

i do celw terapeutyczny cli. Do gbokiej terapii stosuje si


napicia rzdu kilkuset tysicy woltw, do terapii po
wierzchniowej uyw a si n a to m ia s t promieni bardzo mik
kich, t a k zw anych prom ieni granicznych, k t ry c h dugoci
fali le pom idzy 1 i 2 A; do ich w ytw arzania w y starczaj
ju napicia rzdu okoo 10.000 woltw.
P oczynajc mniej wicej od r. 1925, bardzo wane
zastosowanie prak ty c zn e uzyskaa technika rentgenowska
w dziedzinie badania materiaw. Gdy przew ietlam y k a
waki m eta lu prom ieniam i R ontgena, ujaw n ia j si przez
sabsze pochanianie wszelkie ich wewntrzne wady, takie
ja k np. dziury w odlewie lub pknicia. Przewietleniu
rentgenowskiem u poddaje si rwnie i gotowe w yroby
wysokiej jakoci, ja k np. czci samolotw lub izolatory
elektryczne, w k t ry c h ju drobne w a d y m ogyby spo
wodowa fatalne skutki. Rozporzdzajc napiciam i od
200.000 do 300.000 woltw i stosujc jednogodzinne nawie
tlanie, m oem y zbada w arstw elaza lub stali gruboci
do mniej wicej 10 cm, do 8 cm mosidzu i a do 50 cm
glinu. W spom nim y tu jeszcze o b adaniu autentycznoci
i historii pow stania obrazw olejnych oraz prawdziwoci
banknotw i drogich kamieni.
W przeciwiestwie do ty c h b a d a budow y cia z gru b
sza , przeprow adza si rwnie badania subtelnej budowy
m ateriaw za pom oc fotogram w Lauego; wiele brakw
tworzyw a, mogcych istnie n a w e t wwczas, gdy skad
chemiczny i m etalograficzny tw orzyw a jest bez zarzutu
(np. napicia wewntrzne), ujaw nia si przez zniekszta
cenie i skrzywienie odpowiednich prkw na fotogramie.

L X II
W ID M A R E N T G E N O W S K I E

W dziesi l a t po odkryciu promieni R o ntgen a powiodo


si niespodziewanie R a r k i i w r. 1905 w y k ry istnienie
tzw. prom ieniow ania charakterystycznego pierwiastkw
Widma rentgenowskie 237

chemicznych. K ade ciao, n a k tre p a d a j szybkie elek


tro n y lub te promienie R ntgena, wysya samo rwnie
promienie rentgenowskie, p rzy czym, ja k w ykry Barkla,
wrd promieni ty ch przew aaj takie, k t ry c h twardo,
czyli, ja k m w im y obecnie, dugo fali, stanowi c h a ra k te
rystyczn waciwo atom w danego ciaa. W ystpuje
wic tu ta j analogia z optycznym i p rkam i widm owym i.
B arkla stwierdzi ju rwnie, e tw ardo prom ieniow ania
c harakterystycznego ronie wraz z ciarem atom ow ym ,
i rozrni w promieniowaniu, w ysyanym przez pierwiastki
chemiczne, tw ardsze promieniowanie K i miksze pro
mieniowanie L .
W r. 1913 M o s e l e y o w i, k t ry opar si na odkryciu
Lauego, udao si nastpnie przez zastosowanie powoli
obracanego krysztau rozszczepi chara k te ry sty c z n e pro
mieniowanie w widmo rentgenowskie, podobnie ja k to si
czyni ze wiatem w idzialnym za pom oc stosowanej w o p ty
ce siatki dyfrakcyjnej. Mona byo w ten sposb sfotogra
fowa w idm a rentgenowskie pierwiastkw chemicznych,
podobnie, ja k fotografujem y optyczne w idm a prko
we; rwnie i w idm a rentgenowskie skadaj si z sze
regu c h a ra k te ry sty c z n y c h prkw. Liczba prkw r e n t
genowskich pierw iastka chemicznego ley pom idzy 10
i 40; najtw ardsze prki (a wic prki o najmniejszej du
goci fali) tw orz seri K (promieniowanie K Barkli),
miksza grupa seri L, jeszcze bardziej za mikkie
skadaj si na serie M i N, z k t ry c h o statnia zostaa
zreszt w y k ry ta dopiero po mierci Moseleya.
P orw nyw ajc ze sob w idm a rentgenowskie rozm aitych
pierwiastkw, Moseley dokona nadzwyczaj wanego od
krycia, e pierw iastki d a j si uporzdkow a wedug swych
widm rentgenowskich w pewien szereg naturalny] prki
rentgenowskie przesuwaj si z najw iksz prawidowoci
w m iar przechodzenia od jednego pierw iastka w szeregu
do nastpnego; kada luka ujaw nia si p rzy ty m n a ty c h
m iast przez z b y t wielki skok. Moseley znalaz dalej, ew jego
23S Zasady fizyki

szeregu ciar atomowy, na ogl biorc, w zrasta w miar


przesuwania si wzdu szeregu, je d n a k wzrost ten nie od
bywa si w t a k cile praw idow y sposb, ja k przesuwanie
si prkw. J u Moseley zauway rwnie, i w szeregu
ty m kobalt, pomimo
swego wikszego ciaru
atomowego (58,94), po
przedza nikiel (58,64).
W skazuje n a to w yra
nie rys. 67, zaczerpnity
z prac y samego Mose-
leya; rysu n e k te n p rz e d -
staw ia seri K szeregu
nast p u jc y c h po sobie
pierwiastkw , p o c zyna
jc od w apnia a do
cynku; przerw a n a d ru
gim miejscu odpowiada
skandowi. Z am iast cy n
ku Moseley uy ze wzgl-
R ys. 67. Seri K szeregu nastpujcych po sobie r liW n r n li- tw /n w h c tn n n
pierw iastkw (w edug M oseley^). U O yY p i C Z Il^ C ii S L O p U
miedzi z cynkiem , czyli
m osidzu,1 k t ry istotnie daje prki zarwno miedzi,
ja k cynku.
Stopniowe, regularne przesuwanie si prkw w kie
ru n k u m alejcych dugoci fal jest rwnie bardzo piknie
widoczne na rys. 68, przedstaw iajcym seri L szeregu
nast p u jc y c h po sobie pierwiastkw, od zota a do biz
m u tu ; przerwa odpowiada rtci.
Znaleziony przez Moseleya n a tu r a ln y szereg pierwiast
kw chemicznych jest przytoczony w tablicy l . 2 Obejmuje

1 M osidz j e s l o d p o rn ie jsz y na o g rzew a n ie, n i c y n k .


2 B ezp o red n ie p o m ia r y w id m r e n tg e n o w sk ic h , o tr z y m y w a n y c h
za p o m o c k r y sz ta w , u m o liw iy M o se ley ow i u sta le n ie szeregu
n a tu ra ln eg o , p o c z y n a j c ju od so d u (N r 11) a do k o c a (N r 9 2 ).
P o c z te k szeregu , ja k r w n ie m ie jsc a , o d p o w ia d a j c e p rzerw om ,
W idma rentgenowskie 239

on 92 pierwiastki,1 p rzy czym wedug dzisiejszego sta n u


bada z n a jd u j si w nim najwyej dwie luki, na 85 i 87
miejscu.2 W czasie, gdy Moseley przeprowadza swe b a
dania, istniao jeszcze 6 luk; lecz odtd zdoano ju w y
kry cztery dalsze pierwiastki: hafnium (Nr 72), m azurium
(Nr 43), ren (Nr 75) i illinium (Nr. 61). Niekiedy pier
w iastek o wyszym ciarze atom ow ym poprzedza pier-

7 t>2 /!, a,

Au

Tl

Pb

Bi

Rys. 68. Seria L szeregu nastpujcych po sobie pierw iastkw (w edug Frim ana i Siegbahna).

w iastek o ciarze niszym, w ten sposb, ja k ju wspom i


nalimy, zachow uj si kobalt i nikiel; dalej argon i po
tas (Nr 18 i 19), tellur i jod (Nr 52 i 53 )i praw dopodobnie
rwnie tor i p r o ta k ty n (Nr 90 i 91).

M oseley w y z n a c z y , o p iera j c si na ci a ra ch a to m o w y c h i na
p e r io d y c z n y m u k a d zie p ie r w ia stk w . P n ie jsz e p o m ia r y , d o k o
n a n e n a p o g ra n iczu p o m i d z y p r o m ie n ia m i n a d fio k o w y m i i r e n t
g en o w sk im i, p o z w o liy p rze le d z i z m ia n y w id m , p o c z y n a j c od
sod u w ste c z a do h elu .
1 W k w ietn iu r. b. F er m i o b w ie ci w y k r y c ie p ie r w ia stk a
N r 93, o tr zy m a n eg o sz tu c z n ie p rzez b o m b a r d o w a n ie u ran u n e u tr o
n a m i (por. rozd z. 66). (U w . t.)
2 O g oszon e w roku 1932 o d k r y c ie p ie rw ia stk w N r 85 i 87
(k t ry m d a n o n a z w y a la b a m iu m i w irg in iu m ) nie je s t je sz c ze
ca k iem p ew n e.
240 Zasady fizyki

T A B L IC A 1
N a tu r a ln y szereg p ier w ia stk w

1 W odr 32 G erm an 63 E u ro p iu m
2 H el 33 A rsen 64 G ad olin
3 L it 34 S elen 65 T erb
4 B ery l 35 B rom 66 D y sp ro z
5 B or 36 K r y p to n 67 H olm
G W g iel 37 R u b id 68 Erb
7 A zo t 38 S tr o n t 69 T ul
8 T len 39 Y ttr 70 Itterb
9 F lu or 40 C yrkon 71 K a ssjo p e ju m
10 N eon 41 N iob 72 H a fn iu m
11 Sd 42 M olibden 73 T a n ta l
12 M agnez 43 M azurium 74 W olfram
13 G lin 44 R u ten 75 R en
14 K rzem 45 R od 76 Osm
15 F o sf r 46 P a lla d 77 Iryd
16 Siarka 47 Srebro 78 P la ty n a
17 C hlor 48 K adm 79 Z oto
18 A rgon 49 Ind 80 R t
19 P o ta s 50 C yna 81 T al
20 W ap 51 A n ty m o n 82 O w
21 S k an d 52 T ellu r 83 B iz m u t
2 2 T y ta n 53 Jod 84 P o lo n
23 W an ad 54 K sen o n 85
24 C hrom 55 Cez 86 R adon
25 M angan 56 Bar 87
26 elazo 57 L a n ta n 88 R ad
27 K o b a lt 58 Cer 89 A k ty n
28 N ik iel 59 P ra ze o d y m 90 T or
29 M ied 60 N eodym 91 P r o ta k ty n
30 C ynk 61 Illin iu m 92 U ran
31 Gall 62 S am ar

W w y padkach helu, wgla, tlenu, neonu, m agnezu,


krzem u i siarki, oznaczonych kolejnymi num eram i 2,6,8,
10, 12, 14 i 16, ciar atom ow y jest dokadnie dwa razy
wikszy od num eru w szeregu, czyli od ta k zwanej liczby
porzdkowej. W innych w y p a d k a c h ciar atom ow y
przekracza podw jn liczb porzdkow , ty m wicej, im
dalej posuw am y si w szeregu pierwiastkw. Ciar ato-
Ukad periodyczny pierwiastkw 241

m owy uranu, ktrego liczba porzdkow a je s t 92, wynosi


np. 238. R z u t oka na szereg n a tu r a ln y w ykazuje poza tym
od razu, e pierwiastki o parzystej liczbie porzdkowej w y
st p u j w przyrodzie czciej, ni pierwiastki o liczbie
porzdkowej nieparzystej.

L X III
U K A D P E R IO D Y C Z N Y P IE R W I A S T K W

J u w roku 1869 chem ik niemiecki L o th a r M e y e r


i badacz rosyjski M e n d e l e j e w w ykryli jednoczenie w any
fa k t istnienia periodycznoci chemicznej pierwiastkw.
Stwierdzili oni, e jeli u staw im y pierwiastki w szereg
wedug rosncych ciarw atom ow ych, c h a ra k terystyczne
wasnoci chemiczne i fizyczne pow racaj periodycznie.
Jeli zatem wypiszem y poszczeglne periody pod sob,
m ona utw orzy pewne uporzdkow anie pierwiastkw,
w k t ry m szeregi pionowe zaw ieraj pierwiastki o zblio
nych wasnociach.
Meyer i Mendelej ew stworzyli w ten sposb periodyczny
ukad pierwiastkw. D okadne jego przedstawienie, podane
w tablicy 2, stao si co p raw da moliwe dopiero wwczas,
gdy dziki znajomoci liczb porzdkow ych m ona byo
dokadnie ustali liczby miejsc w kolejnych periodach.
W ukadzie periodycznym w yrniam y wedug podobnych
wasnoci pierwiastkw osiem grup, w kadej za z nich
jeszcze dalsze dwie podgrupy. Tego rodzaju podgrupy
tw orz np. m etale alkaliczne (lit, sd, potas, rubid i cez),
lub ziemie alkaliczne (beryl, m agnez, w ap, s tro n t, bar
i rad); in n znowu podgrup s halogeny, czyli chlorowce
(fluor, chlor, brom , jod). Szczeglnie ciekaw podgrup
stanow i gazy szlachetne (hel, neon, argon, k ry p to n , kse-
non i radon), w yrniajce si prawie cakow it obojtno
ci chemiczn.1
1 A do rok u 1927 u w a a n o g a z y sz la c h e tn e za c a k o w ic ie
b iern e ; d op iero od te g o cz a su p o z n a n o r o z m a ite ich zw i zk i
Zasady fizyki 16
242 Zasady fizyki

K a d y period rozpoczyna si od m eta lu alkalicznego,


koczy za na gazie szlachetnym . Pierwszy period zawiera
zreszt dw a tylko pierwiastki, a mianowicie wodr i hel.
P eriody drugi i trzeci zaw ieraj po osiem pierwiastkw.
Czwarty i p i ty period obejm uj po osiemnacie pierw iast
kw; w periodach ty c h wszystkie p o dgrupy (16) s obsa
dzone, przy czym podgrupa V I I I jest obsadzona nie po pro
s tu pojedynczo, lecz n a w e t potrjnie. Szsty period zawiera
a 32 pierwiastki; i tu ta j rwnie w podgrupie V I I I w y
stpuje tr ia d a (platynowcw); p o n adto podgrupa III
jest tu obsadzona pitnastokrotnie przez t a k zwane ziemie
rzadkie. Sidmy period wreszcie, o ile pozwala n a m s
dzi o ty m nasza dzisiejsza znajomo pierwiastkw, urywa
si na szstym miejscu, na uranie.1
Liczby 2, 8, 18 i 32, wyznaczajce dugoci poszczegl
nych periodw, stoj w pew nym szczeglnym zwizku
ze sob; m ona je mianowicie napisa rwnie w postaci
2 x l 2, 2 x 22, 2 x 32, 2 x 4 2, skd m oem y ju przypuszcza,
e ukad periodyczny pierw iastkw daje si sprowadzi do
pewnych stosunkow o pro sty c h zalenoci a rytm etycznych.
W fizykalnej teorii periodycznoci chemicznej powstaje
naturalnie przede wszystkim zagadnienie teoretycznego
znaczenia liczby porzdkowej. J u w kilka miesicy po od
kryciu Moseleya w r. 1913 V a n d e n B r o e k wypow ie
dzia pogld, e liczba porzdkow a nie oznacza nic innego,
ja k po prostu adunek j d ra . G dy np. srebro posiada w sze
regu Moseleya n um er 47, nie oznacza to nic innego ponad
to, e adunek dodatni j d ra atom u srebra je s t 47 razy
wikszy od elem entarnego a d u n k u elektrycznego. Liczba
porzdkow a w skazuje zatem rwnie, z ilu elektronw
skada si ukad p la n e ta r n y atom u, znajdujcego si

z in n y m i p ie r w ia stk a m i (n p . r t c i ). G a zy sz la c h e tn e z n a n e s
d op iero od k o ca X I X stu le c ia ; z o s ta y w y k r y te p r z ew a n ie przez
R a m s a y a.
1 Z god n ie z u w a g n a str. 2 3 9 n a le a o b y d zi p o w ied zie , e
si d m y period u ryw a si n a si d m y m m ie jsc u . (U w . t.)
o
z < X c
a
OD CD lO
CO CD
co

CU
o d
co X* O)
> ci
7 o
o
t>*
s
lO
o
CS O
CD o
Ci r>

Ph o CQ
-H
Ci l> lO Si2 w
co lO a oo
>
ci lO lO
Ci
p ier w ia stk w

CD o
-. CU
A O co
. O
00 c> O co lO 00
>
a rj< Ci ci
Ci Gi
2
TABLICA

co CQ
periodyczny

t> CO rp t-4 C3 CO C3
co r-< lO H co Oh
CS CO co
Ci !>
t .a I
ja O CO O co CU
Th

ci Ci
Ukad

> CD co N
t-H co
C3 ci o Ci
I 90

Ci Tt<
c3
2 CQ O -
iO co O r-H t>
Ac

co co ^ ' 63
CS O rl.S
Ci co LON
89

c to
,Q N
o fco
s CO
Ra

e o 3
CO ci o 00 CD
co
88

ci lO
3 to
X a
O
K>
* ci cc s O
CO \d t-
co uo 00

Ci t>
16*
244 Zasady fizyk i

w stanie elektrycznie ob o jtn y m (a wic niezjonizowanym).


T a k np. jdro azotu m a siedem planet, tlenu osiem,
elaza dwadziecia sze, rtci za osiemdziesit. J
dra wodoru, zwane rwnie protonam i, posiadaj zatem
mas, praktycznie biorc, rw n masie a to m u wodoru, oraz
adunek do d a tn i rw ny adunkow i elem entarnem u.
F a k t, e adunek elektryczny j d ra atomowego jest
istotnie rw ny iloczynowi liczby porzdkowej przez a d u
nek elem entarny, zosta potw ierdzony bezporednio przez
dowiadczenia G h a d w i c k a nad przechodzeniem promieni
a przez cienkie folie metalowe. Poszczeglne czstki a
doznaj mianowicie wwczas w skutek posiadania d o d a t
niego ad unku odpycha ze stro n y rwnie dodatnio n aa
dowanych j d e r atom ow ych m etalu, wobec tego za
z wielkoci rozproszenia wizki czstek a m ona obli
czy adunki jd e r rozpraszajcych. W szeregu starannie
przeprow adzonych dowiadcze Chadwick ustali na tej
drodze w r. 1"920 zupen zgodno liczby porzdkow ej
Moseleya z liczb adunkw elem entarnych jd ra .
Jeli wic c h a ra k te r chemiczny ato m u zaley jedynie od
adunku jego jd ra , gdy ten wyznacza jego miejsce
w ukadzie pierwiastkw, n a tu ra chemiczna pierw iastka
nie powinna ulega zmianie, gdy jednoczenie d o d a m y do
jd ra pro to n i elektron, gdy przeciwne ich adunki elek
tryczne znios si naw zajem . Je d n a k e nastpioby ww
czas zwikszenie ciaru atomowego o je d n ub dwie,
czy te trz y jednostki itd., zalenie od tego, ile takich
par doczym y do jdra.
J u z teorii zatem w ynika moliwo, e pierwiastki che
miczne sk adaj si z atom w kilku typw , ktre, po
siadajc jednakow e adunki jdrowe, czyli lak sam na
tur chemiczn, rni si je d n a k swymi ciarami atomo
wym i. Gdy te rozm aite t y p y atom w w y st p u j zawsze
zmieszane razem w stosunku mniej wicej niezm iennym ,
o trz y m u je m y pewien w przyblieniu stay ciar miesza
niny, stanow icy p ra k ty c z n y ciar atom owy, podaw any
Ukad periodyczny pierwiastkw 245

przez chemikw w tablicach ciarw atom ow ych. W len


sposb m oem y rwnie zrozumie, dlaczego praktyczne
ciary atom owe w wielu w yp a d k a c h w y ra aj si licz
bami prawie dokadnie cakowitymi, ja k np. w w ypadku
wgla i azotu, w innych za w y p a d k a c h znacznie odbie
gaj od liczb cakowitych.
F a k t, e pierw iastek moe skada si z kilku odmian
o rnych ciarach atom ow ych, tzw. izotopw,1 zosta
po raz pierwszy w y k r y ty w r. 1913 przez J . J . T h o m s o n a
na przykadzie gazu szlachetnego, neonu. Thom son po
sugiwa si tzw. prom ieniam i dodatnim i, k tre w yst
pu j w ru rk a c h do w yadow a jednoczenie z promieniami
katodow ym i, gdy prnia jest dostatecznie wysoka. P ro
mienie dodatnie skadaj si z dodatnio naadow anych
atom w gazu. zawartego w rurce. Czstki promieni do
da tn ic h doznaj w polu elektrycznym odchylenia, podobnie
ja k elektrony czy te czstki a. Wielko odchylenia
zaley je d n a k od m asy, a st d w ynika moliwo oddzie
lenia od siebie promieni, utw orzonych z czstek o rnej
masie, i o trzym ania na tej drodze oddzielnych ladw r
nych izotopw na kliszy fotograficznej. W te n sposb
T hom son mg ustali, e neon. ktrego tablicowy
ciar ato m o w y wynosi 20,2, stanowi mieszanin dwch
izotopw o m asach 20 i 22.
A s t o n rozwin w r. 1919 m etod T hom sona w tzw.
spektroskopi masow; doskonalc j stale wraz ze swymi
w sppracownikam i, doszed on do tego, e dzisiaj za po
moc spektrografu masowego m ona porw nyw a ze sob
m asy atom w z bdem, nieprzekraczajcym jednej dzie-
siciotysicznej ich wartoci. J e d n y m z pierwszych i n a j
pikniejszych wynikw, uzyskanych przez A stona, byo
stwierdzenie, e chlor, k t ry w ykazuje szczeglnie silne
odchylenie ciaru atomowego (35,46) od liczby cakowitej,
stanowi mieszanin dwch izotopw, o ciarach ato m o
1 Isos opos o z n a c z a po greck u to sa m o m ie jsc e (m ia n o w ic ie
w u k a d zie p e r io d y czn y m ).
246 Zasady fizyk i

wych w yraajcych si liczbami cakow itym i 35,0 oraz


37.0. Z ciaru m ieszaniny wynika, e w jej skadzie od
m iana lejsza w ystpuje w iloci mniej wicej trz y k ro tn ie
wikszej, ni odm iana cisza.
Astonowsk m eto d spektroskopii masowej zbadano
ju wikszo pierw iastkw pod wzgldem ich skadu izo
topowego i jedynie niewiele spord nich okazao si czy
stymi p ierw iastkam i. Naley p rzy ty m na tu ra ln ie zastrzec
si, e i te pierwiastki mog rwnie zawiera izotopy,
ktre nie zostay dostrzeone jedynie w sk u te k tego, e s
z b y t rzadkie. W w y p a d k u pierwiastkw o nieparzystej

tH H 1 11 1 1 1
76 74 73 72 70
Rys. 69. Spektrogram masowy germ anu, na ktrym uw ydatnia si istnienie
piciu izotopw. W edug K . T . B ain b rid g e^.

liczbie porzdkowej stwierdzono na og, pom ijajc n a t u


ralnie pierwiastki czyste, jedynie p a r y izotopw, o cia
rach atom ow ych rnicych si o dwie jednostki.1 W w y
p adku n a to m ia s t pierwiastkw o parzystej liczbie porzdko
wej czsto zn a jd u jem y wiksz ilo izotopw, np. dla cyny
nie m niej, ni jedenacie. Najlejszy izotop cy n y m a ciar
atom ow y 112, najciszy 124, gdy tablicow y ciar
atom ow y c yny wynosi 118,70.2 J a k o przykad spektro-
gram u masowego m a m y n a rys. 69 przytoczony wedug
B ainbridgea spektrogram germ anu, z ktrego rwnie
bardzo adnie w ynika, e ciary atom w s liczbami
cakowitymi.
Spektroskopia masowa zawodzi na tu ra b iie w takich
w ypadkach, gdy jeden z izotopw jest reprezentow any

1 Is tn ie n ie trzecieg o iz o to p u ch lo ru o ci a r z e 3 9 je s t w tp liw e .
2 S ta o ciaru a to m o w e g o m ie sz a n in y iz o to p w tu m a c z y si
po p ierw sze id e n ty c z n y m i w a sn o c ia m i c h e m ic z n y m i iz o to p w ,
p o d ru gie za p ierw o tn ie g a z o w y m sta n e m k u li z ie m sk iej.
Ukad periodyczny pierwiastkw 247

bardzo sabo jedynie w stosunku do izotopu gwnego.


Przeom owy postp w m etodach badania izotopw sta n o
wio zatem w ykrycie przez fizykw am erykaskich G i a u -
q u e a i J o h n s t o n a w r. 1929 na drodze optycznej,
a mianowicie przez dokadne zbadanie widm czsteczko
wych, dwu rzadkich izotopw tlenu o ciarach atom ow ych
17 i 18. J e d e n a to m tlenu o ciarze 18 przy p a d a mniej
wicej na 600 n orm alnych atom w o ciarze 16, jeden za
atom tlenu o ciarze 17 na mniej wicej 2000 do 3000
atom w norm alnych. Inni fizycy a m erykascy wykryli
nastpnie midzy innym i rwnie i w azocie, ktrego ciar
atom ow y wynosi 14,008, rzadki izotop o ciarze a to m o
w ym 15, zmieszany z azotem norm alnym mniej wicej
w stosunku 1 do 300; rwnie i w wglu (ciar atom ow y
12,00) w y k ry to rzadki izotop o masie 13.
N ajwiksz sensacj w dziedzinie b a d a n ia izotopw
stao si je d n a k odkrycie ta k zwanego cikiego wodoru
o ciarze atomowym dwa; odkrycia tego dokonano do
wiadczalnie w r. 1932 n a podstaw ie poprzednich oblicze
B i r g e a. U r e y oraz jego wsppracownicy fotografo
wali w ty m celu w zwyky sposb widmo wodoru, prze
cignli je d n a k czas nawietlania znacznie ponad zwykle
przyjte norm y. Przeduyw szy czas 4.000 ra z y w stosunku
do tego, jak i jest niezbdny do o trzym ania doskonaej
zwykej fotografii w idm a wodoru, mogli oni stwierdzi,
e istotnie, obok znanych prkw w idm owych w y
stpuj jeszcze dodatkow e bardzo sabe prki wanie
w ty c h m iejscach, gdzie m ona byo icli oczekiwra dla
wodoru o masie j d ra dw ukrotnie wikszej, ni m asa p ro
tonu. Badacze ci znaleli np. zgodnie z teori prek, k t
rego dugo fali je s t o 1,79 A wiksza, ni dugo fali
zwykego czerwonego prka wodoru. Pniej udao si
rwnie rnym innym badaczom stwierdzi istnienie ci
kiego izotopu wodoru za pom oc spektrografu masowego
(rys. 70). Oddzielenie na drodze elektrochemicznej ci
kiego wodoru, zawartego w wodzie, powiodo si po raz
248 Zasady fizyki

pierwszy W a s h b u r n o w i i U r e y o w i. M etoda ich zo


staa t a k w ydoskonalona przez L e w i s a i jego w sppra
cownikw, e pod koniec r. 1933 rozporzdzali ju oni
kilkuset ce n ty m etram i szeciennymi praw ie zupenie czy
stej cikiej w o d y . Badacze ci stwierdzili, e cika woda
posiada gsto o mniej wicej 11% wiksz od zwykej
17 16 13 12 H2

MM I
/u

Rys. 70. D ow d dowiadczalny istn ien ia izotopu w odoru o ciarze atomowym 2.

wody, e zam arza ona w tem p e ra tu rz e 3,8 G, wrze w 101,42


G i wreszcie posiada najwiksz gsto nie j a k zwyka woda
w 4, lecz w 11,6 C.i

LXIV
PR O M IE N IO T W R C Z O

Zgodnie z nowoczesnym ujciem budow y ukadu pier


wiastkw m usim y oczekiwa, e promieniotwrczo zwi
zana jest zawsze z przem ianam i pierwiastkw. Istotnie,

1 W k w ietn iu roku 1931 b a d a c z e a m e r y k a sc y (B le a k n e y ze


w sp p ra co w n ik a m i, oraz T u v e ze w sp p r a c o w n ik a m i) stw ie r d z ili,
e c i k i w o d r zaw iera je sz c z e c i sz y iz o to p w o d o ru , o ci a rze
a to m o w y m 3. P o d cza s g d y w z w y k e j w o d z ie z n a jd u je m y jed en
a to m ci k ieg o w od oru m n iej w icej n a 6 .0 0 0 a to m w w od oru
z w y k e g o , c i k a w o d a za w iera m n iej w icej je d e n a to m n a jc i
szeg o w od oru n a 3 m ilio n y a to m w w od oru c i k ieg o .
Promieniotwrczo 249

ju w r. 1902 R u t h e r f o r d i S o d d y potrafili uzasadni


dowiadczalnie pogld, e a to m y substancyj prom ie
niotwrczych podlegaj cigemu, spontanicznem u roz
padowi, przy czym odryw anie si w yrzucanych przez atom
czstek a i fi zmienia c h a ra k te r chem iczny atom u pozo
staego. Z p u n k tu widzenia powstaej pniej jdrowej
teorii a to m u ,1 procesy rozpadu promieniotwrczego m usz
by oczywicie umiejscowione we w ntrzach jder atomo
wych; poniewa za w yrzucane czstki nios ad u n k i elek
tryczne, a wielko a d u n k u j d ra okrela c h a ra k te r che
m iczny atom u, fa k t zachodzenia promieniotwrczych prze
m ian pierwiastkw staje si n a ty c h m ia s t zrozumiay.
Zalenie od tego, czy rozp a d a j c y si atom wyrzuca
czstk a, czy te fi, istniej dwa rodzaje przem ian, ktre
w yrniam y jako przem iany a i przem iany fi. Poniewa,
ja k ju widzielimy, czstka a posiada adunek dodatni,
rw ny dwu e lem entarnym k w a n to m elektrycznoci, mas
za czterokrotnie wiksz od protonu, przem iana a obnia
chemiczn liczb porzdkow o dwie jednostki i jed n o
czenie ciar atom ow y-o cztery. P rzem iana fi nato m ia st
podwysza liczb porzdkow o jednostk bez dostrzegal
nej zm iany ciaru atomowego, gdy czstki fi s to
po prostu elektrony. Przem iana a przesuwa wic pierwia
stek prom ieniotwrczy o dwa miejsca w lewo w ukadzie
periodycznym , n a to m ia s t przem iana f i o jedno miejsce
w p r a w o . Istotnie, radon, po w sta j c y bezporednio z radu,
k t ry w yrzuci czsteczk a, posiada ciar a tom ow y o cztery
jednostki niszy od radu, a mianowicie rw ny 222, gdy
ciar atom ow y radu wynosi 226. Rad naley do d r u
giej g rupy ukadu periodycznego, n a to m ia s t radon, jako
gaz szlachetny, do zerowej, czyli, co oznacza to samo, do
smej grupy.
J a k w y k azay dokadniejsze badania pierw iastkw p ro
m ieniotwrczych, m ona je wszystkie, poza nielicznymi

1 P or. ro zd z. 60.
250 Zasady fizyki

w y j tk a m i, ustawi w trz y szeregi przem ian, w ten sposb,


e kady pierwiastek danego szeregu pow staje z poprzedza
jcego go w tym szeregu za porednictw em przem iany a
lub fi. Najw aniejszy z tych szeregw jest szereg uranowo-
rad owy. Rozpoczyna si on od uranu I, ciszego z dwu
izotopw pierw iastka o liczbie porzdkowej 92. Uran I ma
ciar atom ow y 238 i ta k zw any czas przepoowienia rw ny
4 ]/2 m iliarda lat; oznacza to, e po upywie 4 y2 m iliarda
lat pocztkowa ilo tego pierw iastka zmniejsza si do
poowy w skutek ustawicznego rozpadu jego atom w. U ran
I naley wic do dugowiecznych pierwiastkw promienio
twrczych. Za porednictw em jednej przem iany a i n a st
pujcych po niej dwch przem ian /? powstaje z ur anu 1
znacznie krcej yjcy i dlatego rzadszy izotop jego,
u ran II; od niego z kolei prow adz dwie nastpujce po
sobie p rzem iany a w prost do radu. Czas przepoowienia rad u
wynosi 1580 lat, co m ona byo stwierdzi bezporednio, li
czc wysyane przeze czstki a. Pow stajca z rad u przez
przem ian a su b stancja pochodna, em anacja radow a lub r a
don, m a czas przepoowienia rw ny tylko 3,8 d n ia.Z n ie j po
w staj nastpnie kolejno k rtkotrw ae pierwiastki, zwane r a
dami A , B , C , D , E i F . R ad F, nieco trwalszy, gdy jego czas
przepoowienia wynosi 136,5 dni, je s t z n a n y rwnie pod
nazw polonu; przez przem ian a pow staje z niego niepro-
mieniotwrczy ju, a wic trw ay, pierwiastek, rad G, k t ry
stanowi pewn odm ian oowiu, i dlatego bywa rwnie
zw any oowiem uranow ym . Pow staje on z uranu I, p r a
szczura szeregu uranowego, przez ogem 8 przem ian a
i 6 przem ian fi; odpowiednio do tego jego ciar atom ow y
jest o 32 niszy od ciaru atomowego u ra n u I (206 zam iast
238), za liczba porzdkow a oowiu uranowego wynosi 82,
a wic jest o 10 mniejsza od liczby porzdkowej u ranu (92)^

1 P rzy ra d zie C za c h o d z i r o z g a z ie n ie szereg u p rzem ia n . N a


1 0000 a to m w rad u C c z te r y p o d le g a j p r z em ia n ie a, w sz y stk ie
p o z o sta e n a to m ia st p rzem ia n ie/? . O sta te c z n ie je d n a k w s z y s tk ie
a to m y radu C p rzech od z w a to m y rad u D .
Promieniotwrczo 251

Duo analogii z szeregiem uran o w y m w y kazuj dwa po


zostae szeregi, szereg torow y, pochodzcy od to ru o liczbie
porzdkowej 90 i szereg aktynow y, w yw odzcy si z pro-
t a k ty n u , pierw iastka o liczbie porzdkowej 91; ten ostatni
szereg stanowi praw dopodobnie pewne odgazienie sze
regu uranow o-radowego.1 Poza tym i trzem a szeregami w a
snoci promieniotwrcze p o siad aj jeszcze pierwiastki potas
i rubid, dalej sa m a r i niektre inne ziemie rzadkie oraz, jak
si zdaje, rwnie i beryl.2 Czasy przepoowienia pierw iast
kw prom ieniotwrczych w a h a j si od mniej wicej bilio
nowej czci se kundy w w y p a d k u toru C, do okoo biliona
lat w w y p a d k u potasu i berylu.
Promieniowanie, wychodzce z p re p a ra t w promienio
twrczych, zawiera nie tylko, zalenie od rodzaju przem iany,
czstki a oraz noszce miano czstek fi elektrony, w y rz u
cane z rozpadajcego si jd ra , lecz pon a d to rwnie
bardzo krtkofalow e promieniowanie rentgenowskie, zwane
prom ieniam i gamma.
Prom ienie a, j a k ju w spom niano wyej,3 nios;i do
d a tn i ad u n e k elektryczny i opuszczaj substancj pro
mieniotwrcz z prdkoci, wynoszc od 5 % do 7 %
prdkoci wiata. Czstki a, pochodzce z jednego pier
w iastka promieniotwrczego, posiadaj okrelon prdko
pocztkow, c h a ra k te ry z u j c ten pierwiastek.4 Gdy p ro
mienie a przechodz przez powietrze lub inne sub
stancje, dziaanie ich u staje raptow nie po przebyciu
pewnej okrelonej odlegoci, zwanej zasigiem; w po
wietrzu zasig czstek a rnych pierwiastkw prom ie
1 S u b sta n c jfi m a c ie r z y st p r o ta k ty n u je s t p r a w d o p o d o b n ie
tz w . uran Y , iz o to p toru , k t r y z n a jd u je m y ja k o d o m ie sz k
w uranie.
2 N a sz c z e g ln u w a g za su g u je fa k t, e, ja k stw ier d z o n o
w roku 1933, sam ar oraz b ery l w y s y a j p ro m ien ie a.
3 P or. rozd z. 59.
1 D o k a d n e b a d a n ia p rzep ro w a d zo n e w c i g u o sta tn ic h la t, w y
k a z a y jed n a k , e n ie z a w sz e c z stk i a, p o c h o d z c e z je d n e g o
p ierw ia stk a , m a j w sz y stk ie t sa m p rd k o . (U w . t.)
252 Zasady fizyki

niotw rczych wynosi od 2 % do 11% cm. Za pom oc


wilsonowskiej m eto d y sm ug mgy1 m ona wyznaczy du
go zasigu bezporednio na fotografii. Rys. 71 po k a
zuje tego rodzaju zdjcie promieni a, wychodzcych z to ru
C. Na fotografii wida wyranie, e p r e p a r a t wysya dwa
rodzaje promieni a o
rnych zasigach,
prcz tego widzimy
jeden to r czstki a o
szczeglnie du y m za
sigu. N a og zasig
jest ty m wikszy, im
prdszem u rozpadowi
podlega rdo pro
mieni a. Promienie
9, jak ju w spom nia
no w yej, posiadaj
prdkoci, zbliajce
si niekiedy a do
prdkoci wiata.
Rys. 71. G ru p a torw czstek U. z to ru C.
Promienie y, jako
w yjtkow o tw arde
promienie rentgenowskie, m a j bardzo mae dugoci fali,
schodzce a do 0.006 A (czyli 6.10'11 cm) co odpowiada
napiciu okoo dwch milionw woltw.
D okadne p om iary w ykazay, e liczba w ysyanych
w pew nym okrelonym czasie kw a n t w prom ieni y jest
rw na liczbie atom w, ro zp a dajcych si w preparacie
w ty m sa m y m czasie. W przeciwiestwie do naadow a
nych elektrycznie czstek a i /?, promienie y nie s odchy
lane w polu m agnetycznym .
Zjawiska promieniotwrcze nastr cz a j interesujc
moliwo w yznaczenia wieku ziem i. J a k ju zaznaczono
uprzednio, cay u ran przem ienia si stopniowo w izotop

1 P or. rozdz. 60.


Promieniotwrczo 253

oowiu, k t ry rni si jednake od zwykego oowiu


swym ciarem atom ow ym . Istotnie, wszystkie m ineray
uranowe zaw ieraj ow; wyznaczenie ciaru atomowego
tego oowiu pozwala n a ty c h m ia s t wywnioskowa, ja k a
jego ilo powstaa z uranu, ja k a za znajdow aa si od po
cztku w minerale uranow ym w postaci zwykego oowiu.
Analizy w ykazay, e zaw arto oowiu uranowego siga
moe a do mniej wicej 2 3 % zawartoci uranu. Ze zna
nego czasu przepoowienia u ranu wynika, e w przecigu
okoo 80 milionw la t rozpada si 1 % pocztkowo danej
iloci uranu. Poniewa ow stanowi nierozpadajcy si
ju dalej p r o d u k t kocowy szeregu uranowego, wobec
tego m ineray uranowe o wieku 800 milionw l a t m u
siayby zawiera 10% oowiu uranowego itd. Na wiek
m ineraw uranow ych z n a jd u jem y zatem na tej drodze
wartoci, dochodzce a do okoo 1850 milionw lat, tak,
e praw dopodobnie 2 m iliardy la t mino ju od czasu,
gdy na powierzchni ziemi w ytw orzya si staa skorupa.
W iek m ineraw prom ieniotwrczych m ona rwnie
wyznaczy, mniej jed n a k dokadnie, z iloci zawartego
w nich helu. Hel ten tw orzy si z czstek a, k t re zostaj
przewanie zaham ow ane w minerale, a nastpnie po zo
bojtnieniu elektrycznym pozostaj w minerale w postaci
atom w helu. Drog ogrzewania m ona wypdzi gaz
z m inerau, a nastpnie zebra go i zmierzy jego ilo.
P a n e t h zdoa przeprowadzi t m eto d niezmiernie cie
kawe okrelenia wieku meteorw. Doprowadziy go one do
w yniku, e wiek takich na w e t m eteorw, k tre na pewno
nie naleay do naszego ukadu sonecznego (o czym m ona
byo sdzi z hyperbolicznej postaci ich toru) ley rwnie
w granicach od poowy do trzech miliardw lat. Ten
wysoce nieoczekiw any w ynik pozwalaby zatem przy
puszcza, e wiek wszechwiata jest tego samego rzdu
wielkoci, co i wiek ziemi.1

1 P or. rozd z. 76.


LX\
R O Z B I J A N I E ATOM W

Promieniotwrcze przem iany pierwiastkw stanow i


procesy, przebiegajce spontanicznie i nie poddajce si
adnym wpywom zew ntrznym ; p o n a d to podlegaj im,
przynajm niej o ile chodzi o przem iany promieniotwrcze,
ukadajce si w szeregi przem ian, tylko pierwiastki
o najw yszym ciarze atom ow ym . Gdy wic w r. 1919
R u t h e r f o r d po raz pierwszy dokona rozbicia alomu pier
w iastka na drodze sztucznej, p rzy czym by to pierwiastek
o niskiej liczbie porzdkow ej, wywoao to susznie nie
zwykle wielkie wraenie. B o m b a rd u j c azot czstkam i a,
R uth e rfo rd zdoa wyzwoli z j d e r azotu jdra wodoru,
czyli protony, co mg stwierdzi, opierajc si na wiel
koci ich zasigu oraz odchylenia ich torw w polach
elektrycznym i m agnetycznym .
K ilka l a t pniej powiodo si B l a c k e t t o w i przez za
stosowanie m eto d y W ilsona sfotografowa bezporednio
a k ty rozbijania jder. W obec rzadkoci tak ic h procesw
naleao w ykona zdjcia torw kilkuset tysicy czstek a,
aeby otrzym a fotografie kilku w ypadkw rzeczywiste
go rozbicia. Rys. 72 przedstaw ia przykad takiego zdjcia.
W idzim y n a nim, j a k lad czstki a rozgazia si w dwch
kierunkach. Duga cienka ga przedstaw ia to r pro
tonu, wyrzuconego z rozbitego j d ra azotu, krtsza
ga t o r odrzuconego wstecz pozbawionego protonu
j d ra azotu. B ra k trzeciej jeszcze gazi w skazuje na to, e
czstka a, k t ra w yrzuca proton z j d ra azotu, sam a p r a
w dopodobnie pozostaje w ty m jdrze. Poniewa w pro
cesie ty m pierwotne jdro azotu (adunek 7, m asa 14)
zamienia jeden proton (adunek 1, m asa 1) na czstk a
(adunek 2, m asa 4), zatem po zobojtnieniu powinnim y
otrzym a w wyniku atom izotopu tlenu o ciarze a to
m owym 17 (adunek 8).
W dalszych dowiadczeniach udao si R u t h e r f o r d o
Rozbijanie atomw 255

w i i ('.ha dwie, ko w i. jak rwnie K i r s c h o w i i P e t t e r -


s s o n o w i rozbi jeszcze liczne inne pierwiastki, a przede
w szystkim pierwiastki o niskim ciarze atom ow ym ,
i wyswobodzi z nich protony. J a k o rodek do rozbijania
suyy pocztkowo czstki a
(mianowicie szczeglnie p rd
kie czstki, wysyane przez
ra d C1) jednake za ich po
rednictw em m ona byo ro
zbija tylko nieliczne ato m y
i nigdy nie udao si uzyska
wikszych wydajnoci.
W roku 1932 C o c k c r o f t
i W alton niespodziewanie
wykryli, e stosunkowo po
wolne promienie protonowe,
wytworzone sztucznie w wo
dorze, stanow i bardzo sku
teczny rodek wywoywania
p rzem ian pierwiastkw . Gdy
strum ie powolnych p ro to
nw, odpow iadajcy prdow i
o nateniu jednej milionowej
a m pera, p a d a na lii, zostaje
wwczas w yrzucona z litu dua liczba czstek a, posiada
jcych prdko, odpow iadajc najszybszym czstkom a,
w ysyanym przez p r e p a r a ty promieniotwrcze. Mona
sdzi, i mniej wicej jeden n a sto milionw protonw
przenika do j d ra litu; przez to m asa tego j d ra zwiksza
si z 7 na 8, po czym rozpada si ono na dwie czstki a.
Cockcroft i W a lto n mogli zauway emisj czstek a
z litu ju p rzy uyciu protonw przyspieszanych n api
ciem 30.000 woltw. Ze w zrostem napicia zwiksza si

1 R ad C1 p o w sta je za p o re d n ic tw em p r z e m ia n y z radu C
i p rzech o d zi n a st p n ie w rad D p rzez p rzem ia n a.
256 Z asady fizyki

szybko liczba w yrzucanych czstek a. Rwnie i ato m y


boru o masie rwnej 11 s w znacznej mierze i-ozbijane
przez promienie protonowe, p rzy czym jdro boru po w bi
ciu we pro to n u rozpada si na trz y czstki a.
O wiele jeszcze wiksze wydajnoci ni Cockcroft i W al-
ton osignli B r a s c h i L a n g e , k trzy stosowali chwilowe
napicie 2,4 milionw woltw. W dowiadczeniach ty ch
autorw promienie protonowe, wytw orzone w czasie je d
nego w yadowania, wywoyway rozpad od dziesiciu do
stu milionw atom w litu. Praw ie wszystkie pierwiastki,
zbadane przez B rascha i Langego, day si rozbi, wrd
nich, co byo do nieoczekiwane, rwnie i ciki pier
w iastek ow, z ktrego w yrzucane byy czstki a o szcze
glnie duym zasigu.1
Stosujc swe w yjtkow o wysokie napicia Brasch
i Lange zdoali nastpnie rwnie otrzym a niezwykle prze
nikliwe i intensyw ne promienie katodow e i rentgenowskie;
gdy napicie sigao 2,4 milionw woltw, dorw ny
way one prawie sw tw ardoci promieniow aniu radu.
Co si tyczy natenia promieni, uzyskanych wwczas
przez ty ch badaczy, dorwnywao ju ono nateniu pro
mieniowania, jakie byoby wysyane przez kilka tysicy
kilogramw radu, gdy tym czasem cay w iatow y zapas
r adu wynosi dzisiaj zaledwie okoo poowy kilograma.
Promienie katodow e o ta k wysokim napiciu mog prze
biec w powietrzu drog okoo 10 m etrw. K ryszta szpatu
islandzkiego zostaje pobudzony przez takie promienie
do bardzo silnego wiecenia o nateniu, sigajcym
kilkuset wiec; godzinami jeszcze m ona nastpnie czy
ta w wietle fosforescencji takiego krysztau. P rby,

1 Im w y sz a je s t ch em icz n a liczb a p o rz d k o w a (a w raz z n i


i ciar a to m o w y ), ty m w i k sz a je s t sia o d p y c h a n ia , ja k ie w y w ie r a
d o d a tn io n a a d o w a n e j d ro a to m o w e n a z b li a j c y si p ro to n lub
c z stk a. M oliw e je s t z a te m , e w w y p a d k u r o zb ija n ia o o w iu
za c h o d z i w a c iw ie zja w isk o w t r n e , w y w o a n e p rzez w y r z u co n e
p o c z tk o w o n e u tr o n y (p or. ro zd z. 6 6).
Neutron i dodatni elektron 257

zmierzajce do wytworzenia napi, dochodzcych do 10


milionw woltw, s obecnie w toku w rozm aitych za
kadach badawczych.

LXVI
N E U T R O N I D O DA TNI E L E K T R O N

A do roku 1932 powszechnie uwaano za podstawowe


cegieki m aterii ujem nie naadow any elektron i 1838 razy
ciszy dodatni proton. To gboko zakorzenione w yo
braenie zostao jednake obalone przez dwa sensacyjne
odkrycia, dokonane w r. 1932; dotyczyy one neutronu
i dodatniego elektronu. Z pocztkiem tego roku C h a d -
w i c k wykry, e z berylu, bom bardowanego czstkam i a,
w yrzucane s pewne czstki, ktre nie s naadowane
elektrycznie, p rzy czym masa ich jest prawie rwna masie
protonu. Posiadaj one wysok przenikliwo, nie mog
wic oczywicie wchodzi tu ta j w gr zwyke obojtne
a to m y wodoru, te bowiem posiadaj stosunkowo du
objto1 i wobec tego bardzo m ay zasig. Niezalenie
od Chadwieka podobne wyniki uzyskali I r e n a C u r i e
(crka pani Curie-Sklodowskiej, wsawionej odkryciem
radu) i J o l i o t .
Te nienaadow ane czsteczki, zwane dzisiaj powszech
nie neutronam i, okazay si nadzwyczaj skutecznym rod
kiem wywoywania przem ian atomw. Przyczyna tego ley
praw dopodobnie w tym , e, trafiajc w dodatnio n aado
wane jdro atomowe, nie doznaj one odpychania, jakie
m u podlegaj dodatnie p ro to n y lub czstki a. N e u tro n y
w yrzucaj z atom w azotu i tlenu bardzo szybkie czstki
a, tak, e wynikiem przem iany jest zmniejszenie m asy
o 3 jednostki przy jednoczesnym obnieniu liczby po rz d

1 red n ica a to m u w o d o ru je s t ok o o 1 0 .0 0 0 r a zy w i k sz a od
r ed n icy p ro to n u c z y te c z stk i a.
Zasady fizyki
258 Zasady fizyki

kowej o dwie jedn ostki.1 Moemy uwaa n e u tro n y za


a to m y pierw iastka o liczbie porzdkowej zero; s to wic
atom y, nie posiadajce adnego w ogle elektronu, kt ry m
b rak zatem zupenie ukadu p la n e t .
Jeszcze wiksze bodaj wraenie, ni odkrycie neutronu,
wywoao odkrycie dodatniego elektronu, dokonane w r.
1932 przez A n d e r s o n a i potwierdzone nastpnie przez
B l a c k e t t a i O c c h i a l i n i e g o . W ykrycie dodatniego e-
lektronu byo wynikiem b a d a n a d tzw. prom ieniowa
niem kosm icznym ; promieniowanie to, k tre praw dopo
dobnie pochodzi z przestrzeni kosmicznych, zostao w y
k ry te przez H e s s a jeszcze w r. 1912. J a k w iem y dzisiaj,
skada si ono gwnie z czstek, naadow anych elek
trycznie i obdarzonych olbrzym i energi, odpow iadajc
napiciom od 200 milionw do 10 m iliardw woltw.
W sk u te k tego czstki te mog przenika p y ty oowiane
o gruboci dochodzcej do 10 m etrw . Na jeden c e n ty
m e tr k w a d ra to w y powierzchni ziemi p a d a przecitnie ze
w szystkich kierunkw w przyblieniu 1 % czstki kos
m icznej na sekund.
A ndersonowi udao si sfotografowa w spom inan ju
czsto m e to d W ilsona to ry naadow anych elektrycznie
czstek, w ytw a rz an y c h praw dopodobnie wtrnie przez
dziaanie promieni kosmicznych. P orw nyw ajc zasigi
ty c h czstek, wielkoci zakrzywie ich torw w polu m a
gnetycznym i wreszcie kierunki ty c h zakrzywie (przy
czym znany by rwnie kierunek biegu czstek), A nder
son by w stanie stwierdzi, e istniej wrd nich czstki,
kt ry c h adunek odpowiada d o d atniem u adunkow i ele
m e n ta rn e m u , m asa n a to m ia s t masie elektronu. B la
c k e tt i Occhialini wynaleli w r. 1933 m etod, pozwala
jc auto m a ty c z n ie fotografowa t o r y przenikliwych pro
mieni, przebiegajcych przez kom or Wilsonowsk; foto-

1 N eu tro n m a m a s 1 i a d u n e k 0, n a to m ia s t c z stk a a m a s 4
i a d u n ek 2.
-Neutron i dodatni elektron 259

grafie te potw ierdzaj odkrycie Andersona. J e d n z nich


w idzim y na rys. 73.
Istnienie dodatniego elektronu czy te, ja k go nazwano
pniej, positronu, zostao w zupenoci ugruntow ane, gdy

Rys. 73. Dow iadczalne wykazanie istnienia elektronu


dodatniego. (Naley zwrci uwag na pkole u gry
na prawo).

w cigu 1933 r. rozmaici badacze, przede w szystkim sam


Anderson, a nastpnie I r e n a C u r i e i L i z a M e i t n e r ,
zauwayli wystpow anie d odatnich elektronw rwnie
i w w a ru n k a ch czysto la b o ra to ry jn y c h pod dziaaniem
bardzo tw ardych promieni y. Pokazao si wyranie, e
w procesie ty m k w a n ty promieni y o d d a j sw ener
gi na wytw orzenie p a r y elektronw : elektronu do
datniego i ujem nego, p rzy czym zachodzi wwczas rzeczy
wista materializacja wialla, a mianowicie przem iana wia
17*
260 Zasady fizyki

ta w m ateri.1 Odwrotnie, dowiadczenie wykazao rw


nie, e powstajce w ten sposb swobodne positrony nie
s trwae i po k r tk im czasie kady z nich podlega znw
demalerializacji wraz z jakim n a p o tk a n y m elektronem
u jem nym , p rzy czym obie te czstki przeksztacaj si
w promieniowanie, a mianowicie w pewne c h a ra k te r y
styczne tw arde promienie X. W ten sposb w r. 1933 po
raz pierwszy m ona byo rzeczywicie zaobserwowa za
rwno sztuczne tworzenie m aterii, ja k i jej zanikanie.
W ydaje si, e positrony m og istnie trw ale jedynie we
w n trz j d e r atom w, przy czym p ro to n y stanow i p rzy
puszczalnie poczenia neutronw z positronam i.
Szczeglnie w ydajne rdo positronw uzyskujem y, jak
znalaz Joliot, osadzajc polon na glinie i przykryw ajc
go znw glinem. Promienie a, wysyane przez promienio
tw rczy polon, rozbijaj a to m y glinu, przy czym zostaj
wyzwolone positrony. Stwierdzenie tego faktu doprow a
dzio Iren Curie i J o l i o f a do zadziwiajcego odkrycia,
dziki k trem u poznano zupenie nowy rodzaj prom ienio
twrczoci. Znaleli oni mianowicie, e listek aluminiowy,
p o d d a n y dziaaniu promieni a p r e p a ra tu polonu, wyrzuca
w dalszym cigu positrony naw et po usuniciu p rep a ra tu ;
podobnie do glinu zachow uj si rwnie magnez i bor.
P rz y pom ocy stosow nych m etod chemicznych Irena Curie
i Jo lio t byli w stanie wykaza, e, zalenie od tego, czy
bom bardow ano czstkam i a bor, magnez czy te glin, po
w s ta j promieniotwrcze, (wysyajce positrony), ato m y
azotu, krzem u lub fosforu, stanowice nieznane poprzednio
nietrwae izotopy ty ch pierwiastkw. Czas przepoowienia
otrzym anego w te n sposb ra d ioazotu wynosi 14 m inut,
radiokrzem u 3 % i wreszcie radiofosforu 2 % m inuty.
W dowiadczeniach ty ch po raz pierwszy zaszed w ypadek
stwierdzenia metodami chem icznym i sztucznej przem iany
pierw iastka.
1 P o tr z e b n a do te g o m in im a ln a en erg ia o k a z u je si rw n a
w a sn ej en ergii pary e le k tr o n w (p or. ro zd z. 75).
Poziom y energetyczne atomw 261

W r. 1934 udao si nastpnie F e r m i e m u wywoa


sztuczn promieniotwrczo (wysyanie promieni fi) przez
bom bardow anie rozm aitych pierwiastkw neutronam i.
Silne efekty wystpow ay np. w elazie, chlorze, srebrze,
jodzie i chromie, przy czym radiopierwiastki, powstajce
przez przem ian ty ch pierwiastkw, m a j czasy przepo
owienia wynoszce od p a ru sekund do p aru godzin.

LXVII
PO Z IO M Y E N E R G E T Y C Z N E ATOMW

Procesy, zachodzce w jdrach atom ow ych, s zwi


zane, ja k ju widzielimy, z w ym ianam i stosunkowo ol
brzym ich iloci energii, czy to wwczas, gdy doprow a
d zam y energi z zewntrz, wywoujc sztucznie przem iany
atom w, czy te gdy energia zostaje wyzwolona w prze
biegajcych sam orzutnie procesach jdrow ych. Jeli b
dziemy w yraa energi, ja k to zostao przyjte w fizyce
atom owej, w elektronow oltach, czyli m ierzy j iloci
woltw, ja k m usiaby przebiec elektron, ab y uzyska
dan energi,1 m oem y powiedzie, e w procesach j
drowych m a m y prawie zawsze do czynienia przynajm niej
z dziesitkami tysicy, albo setkam i tysicy, albo te
naw et milionami elektronowoltw.
Znacznie mniejsze s iloci energii, wchodzce w ra
chub w procesach, dotyczcych ukadu planetarnego
atom u, czyli tzw. powoki zewntrznej atom u] odpo
w iadaj im na og iloci elektronowoltw, wynoszce od
1 do 100. Istnieje pewna prosta m etoda wywoywania zmian
w powoce atom owej, szczeglnie n a d ajca si do w y m a
ga fizyki atom owej. Poprzez gaz lub par, ktrej a to m y
chcem y zbada, przepuszcza si wizk pow olnych
1 Z god n ie z za sa d za c h o w a n ia en ergii, en ergia k in e ty c z n a
elek tro n u , k t r y p rzeb ieg p ew n e o k relo n e n a p icie, rw na si
ilo c z y n o w i te g o n a p icia p rzez a d u n ek elek tro n u .
262 Zasady fizyki

swobodnych elektronw, w skutek czego zostaj wywoane


zderzenia pom idzy ty m i elektronam i i atom am i. Mona
bardzo dokadnie mierzy zachodzce przy tak ic h zde
rzeniach s tr a ty energii elektronw, k t ry m odpow iadaj
rwne co do w artoci p rzy ro sty energii atom w .1
B adania zderze elektronowych, przeprowadzone przez
F r a n c k a i G ustaw a H e r t z a , ujaw niy w r. 1913 bardzo
w any fakt, e a to m nie moe pobiera dowolnych iloci
energii, lecz tylko pewne iloci cile okrelone. Przede
w szystkim je d n a k dowiadczenia te w ykazay, e, o ile
nie zachodz jakie anorm alne w arunki (jak np. wysoka
tem p e ra tu ra ), o ile zatem, ja k to przyjto mwi, atom
znajduje si w stanie n o rm a ln y m , nie moe on w ogle
pobiera iloci energii, lecych poniej pewnego okrelo
nego m inim um . To m inim um zostao nazwane energi
pobudzenia danego pierwiastka. Znaleziono np., e w arto
jej w yraona w elektronow oltach, wynosi dla sodu 2,1
za dla rtci 4,9.
Za pom oc zderze atom ow ych m ona byo w yznaczy
bardzo dokadnie dla wielu pierw iastkw rwnie i t
energi, jakiej naley udzieli atomowi, znajdujcem u si
w stanie norm alnym , a b y oderwa od niego elektron,
oczywicie ten, k t ry jest najsabiej z nim zwizany, a b y
wic, ja k m wimy, zjonizowa ten atom . Energia jonizacji
wynosi np. dla sodu 5,1, za dla rtci 10,3 elektrono wolta.
Z faktu, e energia jonizacji zawsze okazuje si wiksza
od energii pobudzenia, w ynika wyranie, e w stanie po
budzonym a to m zawiera wprawdzie wszystkie elektrony,
lecz przynajm niej jeden z nich zwizany jest wwczas
sabiej, ni w stanie norm alnym . Obserwacje zderze
elektronowych u jaw niaj dalej istnienie pewnych c h a ra k
tery stycznych dla rnych atom w iloci elektronowol-
tw rwnie i pom idzy wartociam i energii pobudzenia
a energii jonizacji.
1 R o z str z y g a j c e z n a c z e n ie m a lu la j fa k t, e m a sa ele k tr o n u
je s t b ard zo m aa w p o r w n a n iu z m a s a to m u .
Poziom y energetyczne atomw 263

Okazuje si wic, e w k a d y m atom ie pierw iastka


chemicznego poza stanem norm alnym moliwy jest jesz
cze cay szereg stanw wyszych , przy czym kady
z nich je s t scharakteryzow any przez pewn zupenie okre
lon w arto energii, o k t r energia jego przewysza
energi sta n u normalnego. W czym je d n a k ley gbsza
przyczyna tego osobliwego wystpowania poziomw energii
w atom ie? Odpowied na to p ytanie dao zrozumienie bu
dowy najprostszego z atom w, ato m u wodoru.
J u w roku 1910 a u to r niniejszej ksiki rozwin po
gld, e budowa atomw musi zalee od elementarnego
kw antu dziaania. W ten sposb udao m u si wwczas
znale zaleno, w ic podstaw ow sta spektro
skopii (tzw. sta R ydberga, o ktrej bdzie jeszcze
niej mowa) z elektrycznym adunkiem elem entarnym
i z elem entarnym k w a n te m dziaania. Rozw aania te
uzyskay doskonalsz posta dopiero w tedy, gdy B o h r
zastosowa je w r. 1913 do powstaego na krtko przed
tem Rutherfordowskiego modelu a to m u .1
Bohr zaoy, e w R utherfordow skim modelu atomu
wodoru iloczyn m asy krcego elektronu przez jego
prdko i przez obwd toru rwna si elem entarnem u
kw antowi dziaania.2 Z akadajc ponadto, e sia p rzy
cigania elektrycznego pom idzy jdrem , a obiegajcym
je dookoa elektronem , dokadnie rwnoway sil od
rodkow, otrz y m a B ohr zupenie okrelone wartoci na
promie normalnego atom u wodoru oraz prdko ruchu
elektronu. W edug Bohra w arto prom ienia normalnego
ato m u wodoru jest rwna 5,3.10"9 cm, za prdko
elektronu wynosi 0,73% prdkoci wiata, a wic osiga
w arto 2.188 km na sekund.
B ohr przyj dalej, e prcz sta n u norm alnego istnieje
jeszcze szereg anorm alnych stanw ato m u wodoru, dla
kt ry c h iloczyn m asy elektronu przez jego prdko i przez
1 P o r. rozd z. 60.
2 G d y a to m je s t w s ta n ie n o r m a ln y m (u w . t.).
264 Zasady fizyki

obwd jego to ru nie rwna si elem entarnem u kwantowi


dziaania, lecz pewnej jego cakowitej wielokrotnoci. Odpo
wiedni liczb cakowit nazwano liczb kwantow. A wic
tor elektronu, znajdujcego si w stanie norm alnym we
w n trz ato m u wodoru, jest jednokw antow y, gdy n a to m ia s t
atom ten jest w jed n y m ze stanw anorm alnych, to r ten
moe by dwu-, trj-, cztero-, picio-kwantowy itd. Dalsze
obliczenia w ykazuj, e w atom ie wodoru rnica energii
pom idzy dwom a sta n a m i o rnych liczbach kw antow ych
rwna si energii jonizacji atom u, pomnoonej przez r
nic odwrotnoci k w a d ra t w odpowiednich liczb k w a n
towych. T a k np. rnica energii pom idzy stanam i trj-
kw antow ym a d w u kw antow ym wynosi 5/36 energii joni
zacji, poniewa 5/36 rwna si (% )2 (% )2-

LXVIII
T E O R I A K W A N T O W A W ID M

Gdy atom powraca ze sta n u wyszego, bogatszego w e-


nergi, do sta n u normalnego, m oem y oczekiwa, e, jeli
n a w e t nie zawsze, to je d n a k czsto n a d m ia r energii zo
stanie wijprom ieniow any w postaci kw antu wietlnego. To
samo m oem y rwnie przyj i w w ypa d k u , gdy zacho
dzi przejcie pom idzy dwom a stanam i anorm alnym i. W i
c wic w ten sposb pojcie kw an tu wietlnego z istnie
niem poziomw energetycznych w atom ie uzyskujem y n a
ty c h m ia s t wyjanienie zasadniczego faktu dowiadczal
nego, e k a d y pierwiastek w ykazuje pewne jem u tylko
waciwe widmo prkowe.1 Poniewa bowiem zgodnie
z zasad zachow ania energii i hipotez kw a n t w wietl
nych czsto drga wyprom ieniowanego k w a n tu wietl
nego musi by rwna rnicy energii dwu poziomw, po
dzielonej przez sta uniw ersaln e lem entarny k w a n t
dziaania, zbiorowi p a r poziomw energetycznych odpo
1 P or. rozd z. 8.
Teoria kwantowa widm 265

w iada musi oczywicie zbir w szystkich moliwych cz


stoci drga prkw. Z prawidowoci, jakim podlegaj
poziom y energetyczne, m usz zatem w ynika pewne okre
lone prawidowoci widm ; pierwsz prawidowo tego
rodzaju w ykry ju w roku 1885 B a l m e r w widmie wo
doru.
Balm er znalaz pewn p ro st zaleno liczbow po
midzy dugociami fal czterech nalecych do obszaru
widzialnego prkw wodoru (prkw czerwonego, nie
bieskiego i dwu fiokowych).1 W pniejszym, rozszerzo
nym , ujciu prawo Balm era, do ktrego prki wodoru
stosuj si zadziwiajco dokadnie, orzeka, e czsto
drga jakiego prka wodoru jest zawsze rwna pewnej
staej uniwersalnej, tzw. sialej Rydberga, pomnoonej
przez rnic dwch odwrotnoci k w a dratw prostych
liczb cakowitych. Z n a jdujem y np., e czsto drga czer
wonego prka w odoru stanowi 5/36 staej R ydberga.
Na podstaw ie tego, co zostao powiedziane w kocu po
przedniego rozdziau, widzimy, e sformuowana znacznie
pniej teoria Bohra w yjania w zupenoci prawo B al
m era. S tw ierdzam y jednoczenie, e czerwony prek
wodoru zostaje w ysany przez atom , k t ry przechodzi ze
sta n u trj kw antowego do sta n u dwukw antow ego. Nie
bieski prek powstaje, gdy elektron zmienia to r cztero-
kw antow y na d w ukw antow y itd. W odw rotny sposb
pow staj prki absorbcyjne; np. ten, k t ry odpowiada
prkowi czerwonemu, pow staje przez podniesienie elek
tronu z to ru dw ukw antow ego na trj kw antow y.
Zesp ty ch prkw wodoru, ktre s wysyane dziki
przejciu a to m u ze sta n u o wikszej iloci kw antw do stanu
dw ukw antow ego stanowi t a k zwan opty cz n lub B alm e-
rowsk seri wodoru. Z praw a Balm era wynika, e prki
te m usz si skupia ku pewnej granicy, ktrej czsto
drga rwna je s t jednej czwartej staej R ydberga; granicy

1 P or. p op rzed n i ry s. 9.
266 Zasady fizyk i

tej odpowiada zatem dugo fali, wynoszca 3.647 A, a wic


naleca ju do nadfioletu. Rys. 74 przedstaw ia zdjcie
fotograficzne serii Balm era, na k t ry m wyranie je s t wi
doczne zbieganie si prkw ku granicy. Przez przejcie
a to m u ze stanw wielo kw antow ych do normalnego stanu
jednokw antow ego pow staje seria wodoru, leca w dalekim
nadfiolecie, co si za tyczy tych seryj, ktre s zwizane
z przejciami do stanw trj,- cztero-, czy te piciokwan-

Rys. 74. Seria B alm era w prkow ym w idm ie w odoru.

towego i ktre rwnie m ona ju byo zaobserwowa,


nale one do podczerwieni.
Obok w idm a w odoru du przejrzystoci swej b u
dowy w yrniaj si jeszcze w idm a metali alkalicznych
ja k np. sodu lub potasu. Przejrzysto t zawdziczam y
najpraw dopodobniej tem u, e w a to m a ch ty c h pierwiast
kw (na co zreszt wskazuje rwnie ich zachowanie si
chemiczne) jeden elektron je s t zwizany szczeglnie sabo.
Serie prkw m etali alkalicznych d a j si rwnie opisa
przy pom ocy formu, w k trych podstaw ow rol odgrywa
ta sam a staa, co i w widmie wodoru (tzw. staa R yd-
berga). Rys. 75 przedstaw ia dla przykadu cz widm a
potasu.
Zespl prkw w w idm ach metali alkalicznych jest
znacznie bogatszy, ni w widmie wodoru; uporzdkow anie
tych prkw doprowadzio do wniosku, e do sc h ara k te
ryzowania toru elektronowego nie w ystarcza podanie
jednej tylko liczby kw antow ej; trzeba jeszcze ponadto
odrni, ja k si to mwi, uywajc uzasadnionej histo
rycznie terminologii, czy jest to tor s, tor p, tor d c zy te
T eoria kwantowa widm 267

to r / . (Litery te stoj na pocztku nazw scharf (ostra),


prinzipal (gwna), diffus (rozm yta) i fu n d am e n ta l (pod
stawowa), k tre nadano rnym seriom ).1
Decydujce znaczenie dla teorii kw antw
m a fakt, e, ja k w ykazuj zgodnie z ob
serwacj rozwaania teoretyczne, stan
jednokw antow y moe by tylko stanem s,
s ta n d w ukw antow y s ta n e m s lub p, stan
tr jk w a n to w y stanem s lub p lub d, za
s ta n czterokw antow y stanem s, lub p,
lub d lub /.2
W idm a pierwiastkw drugiej grupy
uk ad u periodycznego, czyli ziem alkalicz
nych (jak np. wap), s ju znacznie b a r
dziej zoone, ni w idm a pierwiastkw grupy
pierwszej i w ogle, im dalej postpujem y
z lewa na praw o3 w ukadzie periodycz
nym , n a p o ty k a m y ty m bardziej zagm a
tw ane zalenoci. J e d n y m z najw spanial
szych sukcesw teorii widmowej je s t po
mylne rozwikanie budow y wyjtkow o
skomplikow anych widm prkow ych gazw
szlachetnych i uporzdkow anie ich w serie.
Duy postp w rozwoju teorii widm s ta
nowio zrozumienie w r. 1925 przez dwu
fizykw holenderskich, U h l e n b e c k a
i G o u d s m i t a , e elektronom naley p rzy
pisa ruch w irowy dokoa wasnej osi i e
dziki tem u wirowaniu elektrony nabieraj
wasnoci m aych magnesw. Gdy m a m y
dane pooenie osi obrotu elektronu, moli

1 W y r n ie n ie r o z m a ity c h ro d za j w sery j o p ty c z n y c h p o p rze


dzio p o w sta n ie te o r ii k w a n t w .
2 D la sta n u p i c io k w a n to w e g o is tn ie je je sz c z e jed n a , p i ta ,
m o liw o itd .
3 Por. t.abl. 2 w ro zd z. 63.
268 Zasady fizyki

we s jeszcze dwa rne ruchy obrotowe w dwu przeciw


nych zwrotach, podobnie ja k w w ypadku ziemi, ktra
przy ty m sam ym pooeniu biegunw m ogaby, zam iast
z zachodu na wschd, obraca si ze wschodu na zachd.
Rozwaania, przeprowadzone na podstawie teorii k w a n
tw. w ykazuj, e energia wizania elektronu z atom em
zmienia si nieco, gdy zwrot ruchu wirowego elektronu
zmienia si na przeciwny. Liczne prki widmowe, ktre
w sabszych przyrzdach widm owych w ygldaj, jak po
jedyncze, s waciwie, jak si okazuje w przyrzdach-
silniej rozszczepiajcych, podwjne lub potrjne, lub te
naw et zoone z jeszcze wikszej liczby ssiadujcych
ze sob prkw. Uhlenbeck i Goudsm it wykazali, e p rzy
czyna tego zjawiska ley we w spom nianych wyej nieznacz
nych zm ianach energii, zwizanych z ruchem wirowym
elektronw. B adanie tej t a k zwanej subtelnej budowy
prkw widm owych jest zadaniem niezwykle tru d n y m ,
w y m agajcym duej bystroci i wielkiej cierpliwoci. Za
gadnienie to zostao je d n a k pomylnie i cakowicie roz
wizane przez fizykw atom ow ych w dwudziestych latach
naszego stulecia.
W najcilejszym zwizku z zagadnieniem subtelnej
budow y prkw znajduje si badanie zmian, jak im pod
legaj prki widmowe w polu magnetycznym. W ystpujce
przy ty m rozszczepienie na kilka prkw zostao w y k ry te
przez Z e e m a n a ju w r. 1896, za bezporednio potem
L o r e n t z poda teori tego zjawiska. Teori t dzisiaj
m usim y wprawdzie uzna za niew ystarczajc,1 um o
liwia ona jednake po raz pierwszy przyblione w yznacze
nie m asy elektronu. Zadowalajca i zupena teoria n a jb a r
dziej nawet skomplikow anych w ypadkw zjawiska Zeema
na zostaa stw orzona dopiero na podstawie teorii kw antw

1 .NaLuralnie L oren tz n ic n ie w ie d z ia w w c z a s o e le m e n ta r n y m
k w a n cie d zia a n ia , k t r y z r e sz t , ja k sie p n iej o k a za o , n ie w y s t
p u je w o g le w e w z o ra ch , o p isu j c y c h zja w isk o Z eem an a w jeg o
n a jp ro stszej p o sta ci.
Teoria kwantowa widm 269

przez S o m m e r f e l d a i L a n d e g o w okresie czasu od


1920 do 1925 r. O harmonicznej piknoci i precyzji z ja
wiska mog da wyobraenie dwa zdjcia, przytoczone
na rys. 76.
J a k w ykaza dowiadczalnie na przykadzie wodoru
S t a r k w r. 1913, prki widmowe podlegaj rozszczepieniu
nie tylko w polu m agnetycz
nym , lecz i w elektrycznym .
O dstpy pom idzy pow sta
jc y m i przez rozszczepie
nie w polu elektrycznym
skadow ym i i pierw ot
n y m prkiem stanow i
dokadne cakowite wielo
krotnoci jednej i tej sa-
mej liczby, me w y st p u j Rys. 76. Zjawisko Zeemana.
tu je d n a k wszystkie ko
lejne liczby cakowite, lecz tylko pewne w ybrane liczby
porzdkow e , ktre m ona obliczy z gry na podstawie
teorii k w antw .1
T a k np. w w y padku tego z dwch prkw fiokowych
wodoru,2 k t ry ley bliej prka niebieskiego, liczby po
rzdkowe m a j wartoci 0, 3, 7, 10, 13, 17 i 20, jeeli
obserw ujem y rozszczepienie pa trz c w kierunku pola elek
trycznego, czyli m a m y do czynienia z tzw. zjawiskiem
podunym . Naley podkreli, e te rzeczywicie zaob
serwowane liczby porzdkow e cakowicie zgadzaj si
z obliczonymi uprzednio na podstawie teorii kw antw.
Zjawisko S ta rk a na prkach wodoru stanowi jeden z n a j
pikniejszych i najbardziej przekonyw ajcych dowodw,
e wszystkie zjawiska fizyczne w wiecie atom w s rz
dzone przez zwizki pom idzy liczbami cakowitym i.
W ysyanie prkw widm owych przez atom musi by
1 J e s t sa m o p rzez si z ro zu m ia le, e te lic z b y p o rz d k o w e nie
m aj n ic w sp ln eg o z lic z b a m i p o rz d k o w y m i M o se le y a.
3 Z azw yczaj o zn a cza si ten p rek sy m b o le m Iy.
270 Zasady fizyki

n a tu ra ln ie zawsze poprzedzone przez uprzednie przeprow a


dzenie a to m u w stan anorm alny, w k t ry m posiada on
energi wiksz, ni w stanie norm alnym . Najczciej takie
przejcie, lub, ja k si zwykle mwi, pobudzenie, zachodzi
w skutek zderze z innym i atom am i, wyw oanych przez
ruchy cieplne, k tre s ta j si coraz gwatowniejsze w m iar
podwyszania te m p e ra tu ry . W ty ch p rzy p a d k a c h m w im y
o wieceniu tem peraturowym .1 W silnych polach elektrycz
nych pobudzenie moe nastpi przez uderzenie szybko
biegncych jonw, na ty m wanie polega wiecenie gazw
rozrzedzonych w ru rk a c h do w yadow a.2 N iektre gazy
szlachetne, przede w szystkim neon, zaczynaj wieci ju
pod stosunkowo niskim napiciem; dziki tem u lam py
jarzeniowe wypenione gazami szlachetnym i znalazy sze
rokie zastosowanie do celw reklam y wietlnej.
A to m y m og zosta pobudzone rwnie i przez pocha
nianie wiata. Znane zjawisko fluorescencji polega na ty m ,
e a to m y ciaa wieccego, pobudzone przez nawietlanie,
w racaj nastpnie skokam i do sta n u normalnego, wypro-
m ieniowujc przy ty m energi. W ten sposb substancja,
nawietlona prom ieniow aniem nadfiokowym . moe w y
sya wiato widzialne.
A to m y pobudzone trw a j zazwyczaj w stanie anor
m alnym jedynie przez czas niezwykle k r tk i; zwykle czas
pobudzenia jest rzdu wielkoci zaledwie jednej stumilio-
nowej czci sekundy. P ow rt ato m u do sta n u normalnego
moe odby si rwnie i bez promieniowania, p rzy czym
wyzw alajca si w ty m w y p a d k u energia zostaje zuyta

1 P rzez siln e o g rzew a n ie m o n a n a tu r a ln ie w y w o a r w n ie


i jo n iza cj.
2 Pole magnetyczne ziem i sk ie r o w u je p ro m ie n ie ele k tro n o w e , w y
c h o d z ce ze so ca , n a o k relo n e to r y , p r z e b ieg a j ce w o k o lica ch
b ie g u n o w y c h . P ro m ie n ie t e w y w o u j p o w sta w a n ie zorzy po
larnej (p n o cn ej lu b p o u d n io w e j), g d y , p rzen ik a j c w g b a tm o
sfery , w y w o u j on e jej w i c e n ie. Z orze p o la rn e le z w y k le na
w y so k o c i ok oo 100 km p o n a d z iem i .
Budowa atomu 271

jedynie na podwyszenie wewntrznego zasobu ciepa d a


nego ciaa.
Gdy a to m powraca do sta n u normalnego z najbliszego
poziomu o wikszej energii, w ysyajc przy ty m promienio
wanie, m usim y oczekiwa, opierajc si na naszych poj
ciach o k w a n ta ch wietlnych, e iloczyn elem entarnego
k w a n tu dziaania przez czsto drga wysyanego prka
widmowego rw ny bdzie energii pobudzenia, znanej z do
wiadcze na d zderzeniami elektronowymi. Mona wic
w yznaczy odpowiedni dugo fali (np. w w y p a d k u sodu
chodzi o znany jasn y prek ty) czy to bezporednio
przy pom ocy spektroskopu, czy te porednio ze zderze
elektronowych. F a k t, e obydwie te wartoci zawsze zga
dzaj si ze sob, stanowi wspaniae potwierdzenie dowiad
czalne zaoe teorii widm i w ogle teorii kwantw .

L X IX
BU D O W A ATOMU

Z asady teorii kw antw , do ktrych sformuowania do


prowadzio fizykw zbadanie widm prkowych, d ostar
czyy rwnie klucza do zrozumienia budow y ukadu perio
dycznego pierwiastkw. Z pewnego, bardzo oglnego, pod
stawowego praw a, k tre wyczyta w r. 1924 P a u l i z p ra
widowoci, jakie dostrzegam y w budowie widm prko
w ych,1 wynika, e atom moe posiada co najwyej dwa

1 Aby umoliwi przyblione choby zrozumienie zasady


Pauliego zauwaymy, e scharakteryzowanie elektronu z punktu
widzenia kwantowego wymaga podania czterech rnych liczb
kwantowych. Pierwsz z nich jest ta. ktr nazwalimy tutaj
po prostu liczb kwantow, druga odpowiada naszym symbolom
literowym s, p, d, f, trzecia dwu przeciwnym sobie moliwociom
wirowego ruchu elektronu i wreszcie czwarta okrela moliwoci
rozszczepienia magnetycznego. Jak wskazuje teoria, ta ostatnia
magnetyczna liczba kwantowa moe przybiera tylko jedn war
to, gdy elektron jest typu s, natomiast trzy rne wartoci, gdy
272 Zasady fizyk i

elektrony ty p u s, sze elektronw ty p u p, dziesi elektro


nw ty p u d i czternacie elektronw ty p u / o takiej samej
liczbie kw antow ej. Z drugiej strony, ja k ju wspom niano
wyej, elektron jednokw antow y moe si znajdow a jedynie
na torze ty p u s, elektron dw uk w an to w y tylko na torze
ty p u s lub p, tr jk w a n to w y tylko na torze ty p u s lub p,
lub d itd. S kutkiem tego a to m moe zawiera najw yej dwa
elektrony jednokw antow e, najwyej 2 + 6 , czyli 8 dw ukw an-
towych, najwyej 2 + 6 + 1 0 , czyli 1S trj kw antow ych i n a j
wyej 2 + 6 + 1 0 + 1 4 , czyli 32 czterokw antow e elektrony.
Liczby 2, 8, 18 i 32, do kt ry c h doszlimy w ten sposb,
s zupenie identyczne z tymi, ktre c h a ra k te ry z u j du
goci poszczeglnych okresw w ukadzie periodycznym
(por. poprzedni tablic 2).
W tym , e pierwszy okres zawiera tylko dwa pierwiastki,
d ostrzegam y teraz od razu konieczne nastpstw o zasady
Pauliego, k t ra nie dopuszcza do tego, a b y w jed n y m a to
mie znajdowao si wicej ponad dwa elektrony jed n o k w a n
towe. Poniewa w jed n y m atom ie nie moe znajdow a si
wicej ponad osiem elektronw dw ukw antow ych, za drugi
okres zawiera rzeczywicie osiem pierwiastkw, m usim y
przyj, e wszystkie osiem pierwiastkw drugiego okresu
(od litu do neonu) zawieraj w stanie norm alnym obok
dwch elektronw jednokw antow ych tylko elektrony dwu-
kwantow e; a to m neonu zawiera np. dwa jednokw antow e
e kletrony t y p u s, dwa dw ukw antow e elektrony ty p u s
i sze dw ukw antow ych elektronw t y p u p.
W okresie trzecim do elektronw jedno- i d w u k w a n
towych dochodz z kolei elektrony trj kw antow e typw
s i p. Jeszcze je d n a k przed doczeniem si tr jkw anto-
wych elektronw ty p u d uryw a si okres trzeci ju na

je s t on ty p u p , p i r n y c h w a r to c i, g d y je s t on ty p u d i w reszcie
sied em r n y c h w a r to c i, g d y je s t on ty p u /. Z asad a P a u lie g o lub
zak az P a u lie g o orzeka, e w je d n y m a to m ie n ie m o e b y n ig d y
d w u elek tro n w , p o sia d a j c y c h w s z y s tk ie c z te r y lic z b y k w a n
to w e jed n a k o w e.
Budowa atomu 273

sm ym z kolei pierw iastku, argonie. Dopiero w ram ach


czwartego okresu zostaj w budow ane w a to m rwnie
i trjkw antow e elektrony ty p u d, kt ry c h liczba wynosi 10.
W sposb analogiczny grupa elektronw czterokw anto-
w ych w zrasta z 8 na 18 dopiero w ram a ch pitego okresu,
za dopiero w okresie szstym z 18 na 32 elektrony, stajc
si w ten sposb pen. Grupa elektronw piciokwanto-
wych obejm uje z kocem pitego okresu zaledwie 8 elek
tronw i dopiero w szstym okresie liczba ich podnosi si
do 18.
Podobnie, ja k w atom ie wodorowym tory elektronowe
posiadaj ty m wiksze rozm iary, im wysza je s t liczba
k w antow a,1 t a k te na og i w kadym atomie elektrony
jednokw antow e stanow i grup najbardziej wewntrzn,
za elektrony o najwyszej liczbie kwantowej n a jb a r
dziej zew ntrzn. Te elektrony powierzchniowe s najsabiej
zwizane z atom em , gdy przyciganie ich przez naado
wane dodatnio jdro atom ow e jest w znacznej czci
zrwnowaone przez dziaanie odpychajce ujem nie naa
dow anych e lektronw wew ntrznych. E le k tro n y powierzch
niowe w yw ouj powstaw anie widm optycznych, decyduj
one je d n a k rwnie i o aktywnoci chemicznej atom u.
A ktyw no ta jest bowiem wynikiem denia atom w do
tego, by znajdujce si w nich elektrony tw orzyy moliwie
pene grupy, denie to za jest zaspokajane przez od
dawanie elektronw na zew ntrz lub te przybieranie ich
z zewntrz. Dlatego wanie gazy szlachetne, zam ykajce
kolejne okresy uk ad u periodycznego, s pod wzgldem
chem icznym prawie cakowicie bierne.
Rwnie i godne uwagi osobliwe stanowisko, zajm owane
w ukadzie periodycznym przez ziem ie rzadkie, m ona w y
tum aczy ty m , e w budow anie w a to m 14 czterokw anto-
wych elektronw ty p u / odbywa si dopiero w okresie
szstym, a wic ju w obecnoci picio- i szeciokwanto-
1 P ro m ie n ie to r w k o o w y c h w a to m ie w o d o ru rosn ja k k w a
d r a ty liczb k w a n to w y c h .
Zasady fizyki 18
274 Zasady fizyki

w ych elektronw, czyli do gboko w ew ntrz atom u.


Wobec tego w budow anie ty ch 14 elektronw nie zmienia
w sposb isto tn y wasnoci chemicznych ato m u oraz ty ch
jego wasnoci fizycznych, k tre zale od elektronw
zewntrznych. Pierw iastek 57-my, lantan, je s t zupenie
rny od 56-go b aru, n a to m ia s t 14 pierwiastkw, n a s t
pujcych po lantanie, posiada wasnoci do do niego zbli
one, ta k , e waciwie istnieje w raz z lan ta n em pitnacie
ziem rzadkich. P ierw iastek N r 72, mianowicie w y k ry te do
piero w r. 1922 hafnjum , nie m a ju nic wsplnego z zie
miami rzadkimi. Mied, srebro i zoto, a wic pierwiastki
zblione do alkalicznych (por. poprzedni tablic 2), zaj
mu j te miejsca, w kt ry c h zostaje zakoczona budowa
w e w ntrznych grup elektronow ych w ram a ch czwartego,
pitego i szstego okresu.
Z dobyte drog teoretycznych dedukcyj pogldy na
zwizek pom idzy budow atom u a ukadem periodycznym
znalazy cakowite potwierdzenie dowiadczalne, gdy zba
dano dokadniej widm a rentgenowskie.1 W id m a te odsa
niaj przed nam i przede wszystkim budow w ew ntrznych
grup elektronow ych, podobnie ja k w idm a optyczne bu
dow g rupy zew ntrznej.2
Teoria kw antow a ato m u umoliwia rwnie gbsze
zrozumienie zjawisk, polegajcych na w zajem nym oddzia
ywaniu pom idzy wiatem i m ateri. N ajdawniej zna
nym zjawiskiem tego rodzaju je s t w y k ry te ju przez
N ew tona rozszczepienie barw, t a k zw ana dyspersja wia
ta.3 Zadow alajca teoria k w antow a dyspersji pow staa
1 Ze w zg ld u na lo , e w w id m a c h r e n tg e n o w sk ic h ro zr n ia m y
serie K , L, M i N , gru p ele k tr o n w je d n o k w a n to w y c h r w n ie
n a z y w a m y gru p K (lu b w a rstw K ), g ru p elek tr o n w d w u -
k w a n to w y c h gru p L, g ru p y ele k tro n w tr j- i c z ter o k w a n -
to w y c h g ru p a m i M i N itd .
2 Z te g o p u n k tu w id z e n ia sz c z e g ln ie w a n rol o d g ry w a p o
r w n a n ie w id m a a to m u o b o j tn e g o z w id m e m zjo n iz o w a n e g o a to m u
o lic z b ie p orzd k ow ej w y sz e j o jed n o .
3 Por. rozd z. 3.
Budowa atomu 275

dopiero okoo r. 1920, gdy zdano sobie spraw z tego, e


zjawisko rozszczepienia wiata bynajm niej nie zaley,
ja k to przypuszczano pocztkowo, od rzeczywistych cz
stoci obiegw elektronw w atom ach, lecz od zbioru
wszystkich moliwych czstoci drga prkw w idm o
wych danego atom u. Gdy oddziaywanie fali wietlnej na
obiegajcy po swym torze elektron jest dostatecznie silne,
elektron ten zostaje w yrzucony z atom u; zachodzi ww
czas zjawisko, ktre poznalim y ju poprzednio, jako zja
wisko foloeleklryczne. Interesujce i wane zjawisko, w ykryte
w r. 1922 przez amerykaskiego fizyka A rtu ra H . C o m p t o -
n a i zwane wobec tego zjawiskiem Com ptona, tum aczy
si zderzeniami k w antw wietlnych z zaw artym i w atomie
elektronam i. Polega ono na ty m , e gdy promienie R nt-
gena ulegaj rozpraszaniu przez lekkie pierwiastki, w yst
puje w yrane zwikszenie dugoci fali promieni rozpro
szonych, ktrego w arto nie zaley od dugoci fali pro
mieni p a d a j c y ch (czyli od ich twardoci).
0 ile teoria elektronowej powoki atom u (czyli ato m o
wego ukadu plan e tarn e g o ) jest ju z gwnych zarysach
wykoczona, o tyle badanie budowy jder atomowych w y
szo w' roku 1934 zaledwie z okresu pierwszych po
cztkw. W praw dzie zjawiska promieniotwrczoci, izo
topii pierwiastkw i ta k zwanej nadsubtelnej budow y
prkw w idm ow ych1 d a j nam pewne wskazwki, po
tra fim y te ju rwnie pobudza j d ra atom owe i w y
woywa wysyanie przez nie krtkofalowego promienia,
jednake dotychczas nie zdoalimy jeszcze dostrzec
jakich prawidowoci, ktre da y b y si np. porwna
1 W b ard zo siln ie r o z sz cz e p ia j c y c h p rzy rz d a ch prk i w id
m o w e n ie k t r y c h p ierw ia stk w , sz c ze g ln ie p ierw ia stk w o w y s o
k im ci a rze a to m o w y m , u ja w n ia j b u d o w zo o n , p r z y c zy m
o d leg o ci p o m i d z y p o sz c z e g ln y m i p r k a m i sk a d o w y m i s bez
p or w n a n ia m n iejsze od ty c h , k t re s w y w o a n e przez ru ch y
w iro w e e le k tr o n w -p la n e t. T n a d su b te ln b u d o w n a le y za tem
p ra w d o p o d o b n ie p rzy p isa w z a je m n y m o d d z ia y w a n io m p o m i d z y
jd ram i a to m o w y m i i e le k tr o n a m i-p la n e ta m i.
18*
276 Zasady fizyki

z tym i, jakie rzdz wasnociami chemicznym i pier


wiastkw. Stworzenie kwantowej fizyki jd e r a to m o
w ych stanow i jedno z najbliszych wielkich za d a fizyki.
By moe, e ostatnio dokonane odkrycia n eu tro n u i do
datniego elektronu stanow i obiecujcy pocztek jego roz
wizania.

LXX
F A L E M A T E R II

W spczesna teoria kw antw wietlnych przypisuje rw


nie i wiatu pewne podstaw owe wasnoci, c h a ra k te ry z u
jce m ateri, przede w szystkim za niecig budow.
Wobec tego nasuwaa si myl, czy i odwrotnie nie m ona by
przenie na m ateri najbardziej chai'akterystycznej wa
snoci wiata-jego n a tu r y falowej. W te n wanie sposb
w r. 1924 L o u i s d e B r o g l i e wprowadzi do fizyki pojcie
fal m aterii jako odpowiednik teorii k w antw wietlnych.
De Broglie przyj, e z k a d poruszajc si czsteczk
m ate ria ln zwizana jest pewna fala, ktrej dugo o trzy
m am y, dzielc e lem entarny k w a n t dziaania przez mas
i przez prdko czsteczki.
Jeeli pogld ten jest suszny, to wizki promieni elektro
nowych, odpow iadajcych napiciom od 10 do 100000
woltw, powinny w ykazyw a zjawiska interferencji, analo
giczne do tych, jakie obserw ujem y w w y p a d k u promieni
R ntgena. Napiciom ty m odpow iadaj bowiem prdkoci
elektronw, lece z grubsza pomidzy 108 i 1010 cm na
sekund, a zatem odpow iadajce im dugoci fal de Brog-
liea zawarte s mniej wicej w granicach od 10"7 cm
do 109 cm. Istotnie w r. 1927 fizycy a m erykascy D a
v i s s o n i G e r m e r zdoali stwierdzi dowiadczalnie ist
nienie interferencji elektronowej. Potrafili oni w ykaza,
e promienie elektronowe, padajce n a powierzchni k ry
sztau, zostaj odbite tylko w pew nych cile okrelonych
kierunkach, zupenie ta k samo, jak promienie B ontgena,
Fale materii 277

ktrych interferencja znana ju bya od czasu odkrycia


Lauego.
Liczni inni badacze, prow adzc dalej dowiadczenia
Davissona, zbadali promienie elektronowe, odpowiadajce
n ajrozm aitszym ilociom woltw. W ten sposb zauwaono
powstaw anie piercieni ugicia, gdy elektrony przechodz

Rys. 77. U ginanie fal elektronow ych na krysztakach


jodku kadm u (w edug F . K irchnera).

przez cienkie folie metalowe i przez blaszki miki. R u p -


p o w i powiodo si w ykaza dowiadczalnie istnienie
zjawiska cakowitego odbicia promieni elektronow ych; po
trafi on wywoa ugicie promieni elektronow ych naw et
na zwykych siatkach optycznych i wyznaczy na tej pod
stawie dugoci odpow iadajcych im fal de Brogliea,
ktre okazay si zgodne z obliczonymi teoretycznie. Rys. 77
pokazuje dla przykadu piercienie interferencyjne promieni
elektronow ych, ugitych na krysztakach jodku kadm u.
Stwierdzono pniej, e nie tylko promienie elektronowe,
lecz rwnie i prom ienie protonowe, a n a w e t i promienie mo
lekularne (zoone z czstek gazu), w y k a z u j zjawiska
ugicia. Obecnie wic interferencja i uginanie si promieni
278 Zasady fizyki

m aterialnych stanow i rwnie dobrze ugruntow ane fakty


dowiadczalne, ja k analogiczne do nich od daw na ju-znane
zjawiska, chara k te ry z u j c e fale wietlne.
J u de Broglie mg w ykaza, staw iajc sw hipo
tez, e przyjcie istnienia fal m ate ria ln y c h prowadzi
n a ty c h m ia s t do wnioskw, posiadajcych wielkie znaczenie
dla m echaniki atom w. Z zaoenia tego w y n ik a bowiem,
e tylko wwczas moliwe s ru ch y periodyczne po torach
zam knitych, gdy dugo to ru zam knitego stanow i ca
kow it wielokrotno odpowiedniej dugoci fali de Bro-
gliea. Tylko w ty m w y p a d k u moliwy je s t ruch perio
dyczny, podobnie, ja k w te d y tylko pow staw a mog
tony, odpowiadajce okrelonym dugociom fali, gdy du
go s tru n y jest rwna cakowitej wielokrotnoci poowy
danej dugoci fali. Dziki zaoeniu de Brogliea zostaa
zatem w yjaniona w n a tu r a ln y sposb podstaw ow a za
gadka teorii kw antw : to, e w a to m a ch s dopuszczalne
tylko pewne wyrnione to ry elektronowe, na k t ry c h
pew na c h a ra k te ry z u j c a ruch elektronu wielko m echa
niczna je s t rw na cakowitej wielokrotnoci elem entarnego
k w a n tu dziaania.
H ipoteza istnienia fal m aterii odsonia daleko sigajc
analogi pom idzy rozchodzeniem si w przestrzeni k w a n
tw wietlnych i czstek m aterialnych; nasuwaa si wic
myl przeniesienia i do dziedziny m echaniki c h a ra k te ry
stycznego dla teorii wiata rozrnienia pom idzy geome
try c z n o p ty k promieni, u jm u jc zjawiska z grubsza oraz
subtelniejsz o p ty k fizyczn fal. S c h r d i n g e r rozwin
w r. 1926 pierwszy myl, e tra d y c y jn a m echanika moe
posiada podobne braki, ja k o p ty k a geom etryczna. Mecha
nika ta zatem moe prowadzi do praw idow ych wynikw,
gdy stosujem y j do obszarw dostatecznie duych czyli,
ja k si zwykle mwi, m akroskopow ych; gdy n a to m ia st
chodzi o zastosowania do obszarw, odpow iadajcych roz
m iarom atom w, m usim y j zastpi przez doskonalsz,
fizyczn , m echanik u n d u la c y jn . T ra d y c y jn a m e
Fale materii 279

chanika czyli m echanika prom ieni musi stanowi przy


t y m pewien w yp a d e k szczeglny m echaniki undulacyjnej.
Przez konsekw entne rozwinicie ty ch myli Schrdin
ger stworzy tzw. mechanik falow , k tra jest co praw da
n ader skom plikowana pod wzgldem m a te m a ty c z n y m .1
Pozwolia ona je d n a k ustali, e istnienie poziomw ener
getycznych grajcych podstaw ow rol w fizyce atom u,
stanowi konieczne nastpstw o pew nych prawidowoci m a
tem atycznych. W zwizku z ty m stao si od razu moliwe
w yzyskanie do rozwizywania zagadnie fizyki atomowej
szeregu czysto m ate m a ty c z n y c h poj i m etod, k tre ju
od poowy 19-go stulecia stanow iy m ateria gotowy do
zuytkow ania.
W cisym zwizku z m echanik falow Schrdingera
znajduje si mechanika kwantowa, rwnoczenie mniej
wicej rozwinita przez H e i s e n b e r g a . W krtce po ich po
w staniu ustalono, e dwie te teorie s sobie zupenie rwno
wane m atem atycznie, chocia Heisenberg wyszed z pogl
dw w p ro st przeciwnych tym , jakie stanowiy p u n k t
wyjcia Schrdingera. Schrdinger dy do przerzucenia
m ostu pom idzy fizyk klasyczn i atom ow , Heisenberg
n a to m ia s t by mocno przewiadczony, e jedynie cakowite
zerwanie z w yobraeniam i fizyki klasycznej i cakowite
wyrzeczenie si wszelkiej pogldowoci pozwoli rozwiza
zagadnienia fizyki atomowej.
To, e dwie te teorie pomimo ta k wrcz przeciwnych
p u n k t w wyjcia s sobie rwnowane', daje si zrozumie
na podstaw ie i n te rp re ta c ji,k t r m usim y w e d u g B o r n a za
stosowa do fal m aterii. Pew n, u Schrdingera cakowicie
1 R w n a n ie fa lo w e S ch r d in g era , k t re sta n o w i p o d sta w jeg o
m ech a n ik i, je s t ta k z w a n y m rw n an iem r n ic z k o w y m , ty p u
od. d a w n a ju zn a n eg o m a te m a ty k o m . D o p u sz cz a on o na og
is tn ie n ie ro zw i za sk o c z o n y c h ty lk o w ty m w y p a d k u , g d y
w ielk o ci, w y st p u j c e w r w n a n iu (p a ra m etry ), p o sia d a j p ew n e
cile ok relo n e w a r to c i, z w a n e w a rto cia m i w a s n y m i r w n a n ia .
W a rto cio m za w a sn y m p o d sta w o w e g o r w n a n ia S ch r d in g era
o d p o w ia d a j c ile rw n ie o k relo n e w a r to ci en ergii.
280 Zasady fizyki

a b stra k cy jn , wielko, k t ra rozchodzi si w przestrzeni


w postaci fal m aterii, podobnie ja k natenie pola elek
trycznego w postaci elektrom agnetycznych fal wietlnych,
powiza Born z prawdopodobiestwem fakt u, e czsteczka
m aterialna znaj duj e si w pewnej okrelonej chwili w s
siedztwie wzitego pod uwag p u n k tu . Samo praw dopodo
biestwo jest wielkoci sta ty sty c z n , w stosunku do ktrej
zap atry w a n ia Schrodingera w y d a j si zupenie uzasad
nione. n a to m ia s t do procesw elementarnych, podlegych
prawidowociom sta ty sty c z n y m , stosuje si ujcie Heisen-
berga.
Now opowstaa m echanika falowa1 udowodnia sw wiel
k uyteczno w fizyce atomowej przez liczne jej zastoso
wania ju w latach 1926 i 1927; zastosowania te s jednak
zb y t trudne, by m ona je byo Lu omawia. Szczeglnie
godny uwagi wynik, do jakiego prowadzi m echanika falowa,
stanowi zrozumienie, e pom idzy procesami atom ow ym i,
ze wzgldu na ich c h a ra k te r undulacyjny, a wic zwizany
z pewnym i drganiam i, mog zachodzi zjawiska w rodzaju
rezonansu. Przez uwzgldnienie tego rezonansu falowo-me-
chanicznego Heisenberg zdoa np. uzyska zadowalajce
wyjanienie zagadkowego przedtem ty p u widnia elektrycz
nie obojtnego (a wic niezjonizowanego) ato m u helu; za
chodzi tu ta j rezonans pom idzy dwom a elektronam i-pla-
netam i. zaw artym i w atom ie helu.

LXXI
CZSTECZK I

Od chwili pow stania teorii elektronowej starano si spro


wadzi istot procesw chemicznych do si elektrycznych,
dziaajcych pom idzy przeciwnie naadow anym i, a wic
zjonizowanymi, atom am i. Fizyka atom ow a musi jednake
1 R o zr n ia n ie m e c h a n ik i fa lo w ej od k w a n to w e j m a d zisiaj
n a tu ra ln ie z n a czen ie je d y n ie h isto r y c z n e .
Czsteczki 281

przyj, e prcz w iza tego rodzaju istniej rwnie


i wizania pom idzy a to m a m i obojtnym i; najw aniej
szym przykadem w iza takich s te. jakie istnie mog
pom dzy atom am i jednego i tego samego pierwiastka.
J u na pocztku 19 wieku chemicy stwierdzili, e liczne
pierw iastki posiadaj w stanie gazowym czsteczki dwu-
alomowe. Opierali si oni na h i p o t e z i e A v o g a d r y , wedug
ktrej jednakow e objtoci rozm aitych gazw zawieraj
pod ty m sam ym cinieniem i w tej samej tem peraturze,
jednakowe liczby czsteczek.1 Okazuje si np., e litr wo
doru i litr chloru cz si na 2 litry chlorowodoru. W edug
hipotezy A vogadry musiao wic po reakcji chemicznej po
w sta tyle czsteczek chlorowodoru, ile wynosi sum a d a
nych pocztkowo liczb czsteczek wodoru i chloru. P o
niewa je d n a k czsteczki chlorowodoru m usz skada si
kada z dwch atom w, to jest z jednego a to m u wodoru
i jednego a to m u chloru, wic rwnie i czsteczki chloru
oraz wodoru m usz kada z kolei zawiera po dwa
a to m y .2
Nowoczesna teoria atom ow a wykazaa, e w takich
dw uatom ow ych czsteczkach pierwiastkw w an rol musi
odgrywa rezonans falowo-mechaniczmj pomidzy dwoma
jednakow ym i atom am i. Zrozumieniu tego faktu fizycz
nego zawdzicza chemia niezwykle interesujce odkrycie
parawodoru. Na podstaw ie obserwacyj spektroskopowych
oraz rozwaa kw antow o-teoretycznych D e n n i s o n i M a c
L e n n a n wywnioskowali w r. 1927, e w odr musi stanowi
mieszanin czsteczek dwu rnych rodzajw; w czstecz
kach tzw. orlowodoru obydwa j d ra wodoru, zczone
w czsteczk, w iruj w ty m sam ym kierunku, tw orz wic

1 Por. rozd z. 72.


2 C z steczk i par p ier w ia stk w , n a le c y c h do p ierw szy ch grup
u k ad u p erio d y czn eg o , s p raw ie b ez w y j tk u je d n o a to m o w e .
S tw ierd zo n o , i g a z o w y fo sf r i arsen za w iera j c z ste c z k i c ztero -
n to m o w o ; siarka za n a w e t o m io a to m o w e . O zon je s t tr ja to m o w
o d m ia n tlen u .
282 Zasady fizyki

magnesy jednakow o skierowane;1 w czsteczkach paraw o-


doru j d ra te w iru j w kierunkach przeciwnych, s one
wic magnesami, skierowanym i w prost przeciwnie wzgl
dem siebie.2
Z teorii kw a n t w w ynika dalej, e w wodorze o te m p e ra
turze norm alnej musi istnie trz y k ro tn ie wicej czsteczek
ortow odoru ni paraw odoru, jednake w m iar obniania
te m p e ra tu ry ilo paraw odoru w zrasta. B o n h o e f f e r o w i
i H a r t e c k o w i udao si istotnie o trzym a w r. 1929
p raktycznie czysty paraw odr w tem p e ra tu rz e ciekego
powietrza; obecno paraw odoru daje si stwierdzi dziki
tem u, e rni si on swym ciepem waciwym i przew od
nictwem cieplnym od zwykego w odoru (a wic od norm al
nej mieszaniny, zawierajcej 2 5 % paraw odoru).
Najwicej wiata na budow czsteczek rzucaj na og
ich widm a. W idm a czsteczek s znacznie bardziej zo
one, ni w idm a atom w ; w ynika to std, e energia cz
steczki skada si z trzech czci, z kt ry c h kada posiada
szereg wasnych poziomw. Pierwsz cz stanow i energia
ruchu obrotowego samej czsteczki, drug energia drga
w ykonyw anych w ew ntrz czsteczki przez zwizane ze
sob jd ra atom owe; trzecia cz wreszcie pochodzi od
ruchw elektronw we w ntrzu atom w.
Fizycy znaj istotnie tzw. widm a rotacyjne (np. widmo
rotacyjne p a ry wodnej), ktre s wywoywane jedynie
przez zm iany pierwszej czci skadowej energii czsteczki
i le w dalekiej podczerwieni. Dokadnie zbadano rwnie
i tzw. widma rolacyjno-oscylacyjne zwizkw wodorowo-
halogenowych, ktre le w bliszej podczerwieni i p ow staj
wwczas, gdy zm ieniaj si dwa pierwsze skadniki energii
czsteczki, za energia ruchu elektronw pozostaje bez

1 R u c h w ir o w y p ro to n w m a w ty m p rzy p a d k u z u p e n ie ten
sa m ch arak ter, ja k o m w io n y p o p rzed n io ruch w ir o w y elek tro n w ,
por. rozd z. 68.
2 M a g n esy te s w i c w p r a w d z ie r w n o leg e, lecz p o sia d a j
p rzeciw n ie sk iero w a n e b ie g u n y .
Czsteczki 283

zmiany. T a k zwane widm a pasmowe, lece w dziedzinie


widzialnej i w nadfiolecie, p ow staj przez jednoczesne
wspdziaanie zmian wszystkich trzech
skadnikw energii czsteczki.
W idm a pasmowe skadaj si z licznych
grup bardzo blisko siebie skupionych pr
kw. N a rys. 78 w idzim y cz widm a
czsteczki jodu (J2) jako przykad uszerego /:m ':
wania prkw w widmie czsteczkowym.
Badanie w idm pasm ow ych postawio fi
zyk teoretyczn wobec znacznie jeszcze
trudniejszych zada, ni badanie prko
w ych widm atom w ; pomimo to ju okoo
r. 1925 zdoano stworzy zadowalajc
i n a der doskona teori widm czstecz S
kowych.
W idm a pasmowe d aj n a m pikny do
wd susznoci zasadniczych poj teorii
widm, umoliwiajc wyznaczanie ciepa
dysocjacji czsteczki na drodze optycznej.
Gdy dw uatom ow e czsteczki pierwiastkw,
np. czsteczki p a ry jodu, ulegaj rozpadowi
na dwa odrbne atom y, zuyte zostaje ww
czas pewne ciepo dysocjacji; na podstawie
pom iarw term ochem icznych m ona w y
znaczy w zwyky sposb w arto tego
ciepa, np. dla jednego litra pary. Teoria
kw antow a widm daje nam jed n a k rwnie
mono obliczenia ciepa dysocjacji na pod
stawie wasnoci w idm a czsteczki. O trzy
m ano dobr zgodno wartoci, wyznaczo
nych bezporednio termochemicznie i porednio na dro
dze optycznej.
W wielu w yp a d k a c h mona byo wyznaczy z widm
rotacyjno-oscylacyjnych czstoci wasne czsteczek, czyli
czstoci drga zwizanych ze sob w ew ntrz czsteczki
284 Zasady fizyki

j d e r atom ow ych, nalece, ja k ju wspom nielim y wyej,


do obszaru podczerwieni. Znacznie dogodniejsz m etod b a
dania tych drga nastrcza zjawisko, w y k ry te w r. 1928
przez fizyka indyjskiego R a m a n a i nazw ane na jego cze
zjaw iskiem Rom ana. R a m a n przepuszcza wiato jedno
barwne przez rozm aite ciecze i znalaz w w idm ach promie-

Rys. 79. Zjawisko R am ana w edug R am ana i K rish n an a; u gry w idm o wiata padajcego,
u dou w idm o wiata rozproszonego przez czterochlorek wgla.

niowania rozproszonego przez ciecz ostre prki, przesunite


wzgldem p rka promieniowania padajcego, przy czym
rnice czstoci drga promieniow ania rozproszonego
i padajcego okazay si niezalene od czstoci drga
Lego ostatniego. Dalsze badania R a m a n a potwierdziy jego
przypuszczenie, e niektre z ustalonych przeze rnic
czstoci drga zgadzaj si ze znanym i ju poprzednio
podczerwonym i czstociami w asnym i czsteczki rozpra
szajcej. Rys. 79. przedstaw ia nam jako przykad zja
wisko R a m a n a dla czterochlorku wgla (CC14). Dokadne
badania zjawiska R a m a n a , przeprowadzone na n a jro z m a it
szych zwizkach nieorganicznych i organicznych, day
olbrzymi m ateria, dotyczcy czstoci wasnych czsteczek.
S ia tk i atomowe w krysztaach naley rwnie uwaa za
pewien szczeglny w ypadek tw orzenia si czsteczek.
Kinetyczna teoria materii 285

Na rys. 80 podano dla przykadu siatk soli kamiennej


(chlorku sodu): ato m y sodu i chloru porozmieszczane s na
zmian w jednakow ych od siebie odlegociach, tworzc
wierzchoki szecianw. Opierajc si na znanej gstoci
soli kamiennej i na w artociach ciarw bezwzgldnych
jej atom w skadowych, mona byo atwo wyliczy, e
staa siatki, a wic odlego pomidzy
dwom a bezporednio ssiadujcym i ze
sob atom am i rnego rodzaju, w y
nosi 2,81.10"8 cm. Obok siatek w y
jtkow o prostego ty p u , jakie repre
zentuje siatka soli kam iennej, istnieje
na turalnie wiele innych typw ,1 a po
rd nich niektre bardzo naw et
Rys. 80. Siatka krystaliczna
skomplikowane. soli kamiennej.

Badanie budow y siatek krystalicz


nych m etodam i spektroskopii rentgenowskiej zostao zapo
cztkow ane w 1913 r. przez W. II. i W. L. B r a g g w
(ojca i syna). K rysztay stanow i waciwie olbrzymich
rozm iarw czsteczki, jednake wobec prawidowoci upo
rzdkow ania atom w w siatce m ona czsteczkom tym
przyporzdkow a zupenie okrelone form uy chemiczne.

LXXII
K IN E T Y C Z N A T E O R I A M A T E R II

J u z pocztkiem 19 wieku R u m f o r d pierwszy sfor


muowa pogld, wedug ktrego ciepo jest n a tu r y m echa
nicznej, gdy polega ono na ruchach najm niejszych czstek
m aterialnych, z jakich skadaj si ciaa. Gdy n a st p
nie w poowie 19 stulecia w y k ry to rwnowano ciepa
i prac y m echanicznej, stworzone zostay podstaw y, na k t
1 D la p rzy k a d u p r z y to c z y m y jesz c z e, e w sia tc e d ia m e n tu
c z te r y d o w o ln ie w z i te s sia d u j ce ze so b a to m y w g la sta n o w i
za w sze w ierzch o k i p raw id o w eg o czw o ro cia n u .
2S6 Zasady fizyki

rych moga rozwija si od r. 1850 kinetyczna teoria m a


terii, pocztkowo jak o kinetyczna teoria gazw.
Podstaw ow myl teorii gazw, ktrej jed n y m z gwnych
twrcw by C l a u s i u s , stanowi pogld, e czsteczki w ga
zach oywione s jedynie ruchem postpow ym i nie s
zwizane z okrelonymi pooeniami rwnowagi, tak, jak
czstki w ciaach staych i ciekych. Naley wic w y o b ra
a sobie gaz, jako rj czsteczek, biegncych szybko
we w szystkich moliwych kierunkach, p rzy czym na ruchy
ich w pyw aj jedynie cianki naczynia oraz zderzenia
z innym i czsteczkami. Same czsteczki w yobraano sobie
jako kulki doskonale spryste, ktre p rzy zderzeniach
cakowicie zachow uj sw energi ruchu, za pomidzy
zderzeniami oywione s rucham i jed n o sta jn y m i i prosto
linijnymi.
W edug tego pogldu cinienie gazu jest spowodowane
przez ustawiczne uderzanie szybko poruszajcych si cz
steczek o cianki naczynia. Gdy po d w a ja m y gsto gazu,
wwczas oczywicie dw ukrotnie wiksza liczba czsteczek
uderza w ty m sam ym czasie w pewn w zit pod uwag
cz powierzchni cianki; o ile wic reszta w arunkw
pozostaje bez zmiany, cinienie musi by proporcjo
nalne do gstoci, czyli, inaczej mwic, odwrotnie pro
porcjonalne do objtoci, ta k ja k nas uczy praw o,1
w y k ry te empirycznie przez B o y l e a ju okoo poowy
17 wieku.
K inetyczna teoria gazw prowadzi nas rwnie do za
sadniczego prawa gazw. W edug tego praw a iloczyn
cinienia przez objto, k t ry jest stay w danej te m
peraturze. rwny je s t w najoglniejszym w y p a d k u ilo
czynowi iloci molw gazu przez te m p e ra tu r bez
wzgldn oraz przez pewn sta uniwersaln, zw an sta
gazow. Nazw jednego mola n a d a je m y takiej iloci gra
mw danej substancji, k t ra rwna je s t jej ciarowi cz

1 P or. rozdz. 41.


Kinetyczna teoria materii 287

steczkowemu.1 Odwrotnie, z praw a gazw w ynika n a t u


ralnie, e pewna okrelona objto dowolnego gazu, p o d
danego okrelonemu cinieniu i znajdujcego si w okre
lonej tem peraturze, musi zawiera t sam we wszystkich
w y p adkach liczb molw, a wic (jak tego uczy rwnie
i hipoteza A vogadry) zawsze t sam liczb czsteczek,
(gdy liczb czsteczek otrzym ujem y, mnoc liczb molw
przez stal Loschm idta).2 W jednym centym etrze sze
ciennym gazu w 0 pod cinieniem atm osferycznym znaj
duje si 2,71.1019 czsteczek.
W dug kinetycznej teorii gazw te m p e ra tu ra je s t okre
lona przez redni w arto energii ruchu, przypadajcej
na pojedyncz czsteczk; w w y p a d k u czsteczki jedno-
atom owej t a w arto przecitna jest ptora raza wiksza
od iloczynu te m p e ra tu ry bezwzgldnej przez ta k zwan
sta B o l t z m a n n a , k t r otrzym ujem y, dzielc sta
gazow przez liczb Loschm idta.3 T a k np. w tem peraturze
0 przecitna w arto energii ruchu czsteczki jednoato-
mowej wynosi 5 ,6 .1 0 14 erga, niezalenie od tego, z jakim
gazem jednoatom ow ym m a m y do czynienia.
Prdko ruchu czsteczek, ktra ronie proporcjonalnie
do pierw iastka kw adratow ego z te m p e ra tu ry bezwzgldnej,
jest ty m wiksza, im lejsza jest czsteczka. W tem p e ra
turze 0 C wynosi ona dla wodoru okoo 1700, dla azotu
okoo 450, za dla tlenu okoo 420 m etrw na sekund.
W r. 1920 udao si zreszt S t e r n o w i zmierzy bezpore
dnio prdko jednoatom ow ych czsteczek, wybiegajcych
z powierzchni parujcego m etalu, np. srebra, w postaci tzw.

1 N p . jed en m ol a zo tu (N 2) w a y 2 8 ,0 1 6 gr, g d y cia r a to


m o w y a z o tu w y n o si 14,008; 100 gr a z o tu zaw iera z a te m 3 ,5 6 9
m olw .
2 P or. rozd z. 57.
3 S ta a B o ltz m a n n a o d g ry w a za sa d n ic z rol r w n ie i w B o ltz -
m a n n o w sk im p raw ie en tro p ii (por. ro zd z. 4 4 ). Ilo c z y n tej sta ej
p rzez (n a tu ra ln y ) lo g a r y tm s t a ty s ty c z n e g o p ra w d o p o d o b ie stw a
(o d p o w ied n io zd efin io w a n eg o ) d a je w a n ie w a r to en tro p ii.
288 Zasady fizyk i

prom ieni atomowych; znalaz on rzeczywicie Lakie w a r


toci, jakie w ynikay z kinetycznej teorii gazw.
Dalszy rozwj teorii gazw doprowadzi okoo 1860 r.
do zrozumienia, e czsteczka jakiegokolwiek gazu, z n a j
dujcego si w zwykej tem p e ra tu rz e i poddanego zwyke
mu cinieniu, musi zderza si z innym i czsteczkami
kilka m iliardw raz y na sekund; odlego, ja k czsteczka
gazu przebiega przecitnie pom idzy dwom a zderzeniami,
czyli tzw. jej droga swobodna, je s t wr zwykych w a r u n
kach rzdu wielkoci okoo jednej stutysicznej c e ntym etra.
Dugo drogi swobodnej obliczy M a x w e l l , opierajc si
na danych dowiadczalnych, dotyczcych lepkoci gazw.
N astpnie L o s c h m i d t , k t ry wzi p o n a d to pod uwag
w arto objtoci, zajm owanej przez gaz po skropleniu,
zdoa pierwszy, ja k ju wspom niano wyej, wyznaczy
w przyblieniu w 1865 r. bezwzgldn wielko czsteczek
i atomw.
K inetyczna teoria m aterii wie, ja k ju widzielimy,
ciepo gazw z postpow ym ruchem ich czsteczek; p rzy
czyn ciepa cia staych odnajduje ona n a to m ia s t w drga
niach, w ykonyw anych przez a to m y ciaa.1 Tzw. k la
syczna teoria kinetyczna prowadzia do wniosku, e ciepo
waciwe jednego g ra m a to m u dowolnego pierw iastka s ta
ego, czyli tzw. ciepo atomowe, musi, gdy zm iany te m p e ra
tu ry zachodz w staej objtoci, rwna si potrojonej
staej gazowej, a wic w przyblieniu okoo szeciu kalo
riom (gram atom em n a z y w a m y ilo gram w, rw n ci
arowi atom ow em u). Istotnie, D u l o n g i P e t i t znaleli na
drodze dowiadczalnej ju w 1819 r., e prawie wszystkie
ciaa stae w y k a z u j t wanie w arto ciepa atom owego.2

1 M w im y tu ta j u m y ln ie o a to m a c h , n ie za o c z ste c z k a ch ,
ze w zg ld u n a o m a w ia n y p o p rzed n io ob raz sia tk i a to m o w e j.
2 W r z e c z y w isto c i m ie r z y si ciep o w a c iw e pod sta y m c i n ie
n iem . P rzew y sza on o w p rzy b li en iu o 10% w a r to ciep a w a
ciw eg o w sta ej o b j to ci, k t ra p o w in n a b y d o k a d n ie rw na
p otrjn ej sta ej g a zo w ej.
Kinetyczna teoria materii 289

Odchylenia od praw a Dulonga i P e tita , k trych istnie


nie stwierdzono przede w szystkim u pierwiastkw lekkich,
ja k beryl, a zwaszcza diam ent, pniej za w bardzo ni
skich tem p e ra tu ra c h u wszystkich cia staych,1 znalazy
zadowalajce w ytum aczenie w r. 1907, gdy E i n s t e i n
wprowadzi do kinetycznej teorii m aterii pojcia kwantowe.
Einstein przyj, e energia drga atom w cia staych
skada si z elem entw energii, analogicznych do kw antw
wietlnych, przy czym kady elem ent energii rw ny jest
iloczynowi elem entarnego kw an tu dziaania przez czsto
drga atom ow ych.2 S ta ty s ty k a k w a n to w a , k t ra zastpi
a w zwizku z ty m w kinetycznej teorii m aterii dawniejsz,
mniej dokadn, sta ty sty k klasyczn , pozwolia istotnie
przewidzie w spom niane wyej pozorne anomalie. Czsto
ci drga atom owych, grajce podstaw ow rol w kw a n
towej teorii ciepa waciwego cia staych, p o kryw aj si
oczywicie z pewnym i czstociami drga, jakie w yzna
czono na drodze optycznej; w ynikaj st d interesujce
zwizki pom idzy n a u k o cieple a spektroskopi. Z d ru
giej stro n y ujaw niy si rwnie pewne zalenoci po
midzy tym i czstociami, a sprystym i wasnociami cia
staych. Dokadniejsza teoria kinetyczna cia staych musi
naturalnie przyj za p u n k t wyjcia budow w spom nianych
ju wyej siatek atom owych.
Bezadne ruchy czstek, z ktrych skada si m ateria,
ujaw niaj si bardzo wyranie w ta k zwranych ruchach
B r o w n a . Mae ziarenka staej zawiesiny w cieczy lub w ga
zie w y konyw aj szybkie, bezadne ruchy zygzakowate; ru
chy te zauway po raz pierwszy b otanik B rown w r. 1827 na
d robniutkich ziarenkach pyku rolinnego, unoszcych si
w wodzie.3 R u c h y te nie stanow i naturalnie rzeczywistych
1 P or. ro zd z. 48.
2 Im l e js z y je s t a to m , ty m w i k sz e s c z sto c i jeg o d rga
i e le m e n ty en ergii; d la te g o w a n ie w sz e lk ie a n o m a lie w y st p u j
sz c zeg ln ie siln ie u p ierw ia stk w lek k ich .
3 W y m ia r y lin io w e ta k ic h zia ren ek w y n o sz za le d w ie ok oo
1 /2 00 m m .
Zasady fizyki 19
290 Zasady fizyki

przemieszcze czstki, w yw oanych przez ciepo, gdy te


ruchy cieplne zachodz ta k szybko, e w y m y k a j si ju
one spod naszej obserwacji. W postaci ruchw Browna
ujaw niaj si je d n a k przesunicia w ypadkow e czstek,
zachodzce w duszych odstpach czasu, tak, e oko
ludzkie jest ju w stanie je dostrzec. Teoria ruchw Browna
pozwala obliczy z du dokadnoci liczb Loschm idta
na podstaw ie zaobserwowanych wartoci przesuni w y
padkowych.

LXXIII
M ETALE

Gdy pod koniec X I X stulecia istnienie elektronu stao


si pewne, coraz bardziej zacz si um acnia pogld, e
c h a ra kterystyczne zachowanie si melali pod wzgldem
elektrycznym naley przypisa obecnoci w ich wntrzu
swobodnych elektronw. W roku 1900 D r u d e sprbowa po
raz pierwszy rozwin ten pogld w teori m etali, stosujc
do tych swobodnych elektronw m eto d y leorii gazw.
Teoria Drudego dawaa bardzo proste i przekonyw ajce
uzasadnienie praw a W iede m a n n a -F ra n z a , o k t ry m wspo
m inano ju krtko w jed n y m z poprzednich rozdziaw.1
W edug tego praw a stosunek przew odnictw a cieplnego do
przew odnictw a elektrycznego m eta lu rw ny jest iloczynowi
te m p e ra tu ry bezwzgldnej przez pewien czynnik stay, nie
zaleny od n a tu r y m etalu. Praw o to w ynikao w teorii
Drudego z faktu, e poruszajce si tum nie elektrony
przenosz zarwno adunki elektryczne, ja k i energi
swego ruchu, stanow i zatem jednoczenie p rd elektryczny
i strum ie ciepa.
J e d n a k e elektronowa teoria m etali Drudego natrafia
na trudnoci pozornie nie do przezwycienia. W edug bo
wiem s ta ty s ty k i klasycznej elektron swobodny m usiaby

1 P or. rozd z. 49.


Metale 291

posiada t sam przecitn energi ruchu, co i czsteczka


jednoatom ow a, a poniewa trudno jest uwaa liczb swo
bodnych elektronw za duo m niejsz od liczby atom w
m etalu, swobodhe elektrony pow innyby wyranie zwik
sza zasb energii cieplnej m etalu. Poniewa w ynik taki
znajduje si w oczywistej sprzecznoci z dowiadczeniem,
teoria metali Drudego posza stopniowo w zapomnienie.
Wskrzeszenie swe zawdzicza ona dopiero nowym ideom
kw antow ym , w prow adzonym do fizyki teoretycznej przez
F e r m i e g o w r. 1926. W r. 1927 S o m m e r f e l d zbu
dowa now teori metali, opierajc si na tzw. slahjshjce
Fermiego; teoria Sommerfelda nie n a p o ty k a ju na wspom
nian wyej trudno i rozwija si, ja k dotd, z powodze
niem dalej.
Ze s ta ty s ty k i Fermiego, w ktrej do trudne szczegy
nie m oem y si t ut aj zagbia,1 w ynika mianowicie, e,
gdy te m p e ra tu ra gazu dowolnie naw et mao rni si od
zera bezwzgldnego, jego energia i cinienie m usz by
wysze od pewnej zupenie okrelonej energii zerowej
i pewnego okrelonego n a der wysokiego cinienia zero
w ego . W sk u te k tego na w e t w gazach doskonaych w y
stpowa powinny w b. niskich te m p e ra tu ra c h objaw y tzw.
zw yrodnienia . Gdy je d n a k w gazach rzeczywistych zwy
rodnienie moe si ujaw ni jedynie wwczas, gdy poddam y
je bardzo wysokim cinieniom w tem peraturze bardzo nie
wielu stopni powyej zera bezwzgldnego, to wedug sta
ty sty k i Fermiego gaz elektronow y musi by cakowicie
zwyrodniay ju w tem p e ra tu rz e zwykej, a n a w e t i w jeszcze
wyszych tem p e ra tu ra c h . W ynika to std, e m asa elek
tro n u jest, okrgo liczc, 2000 razy mniejsza od m asy
najlejszego atom u.
Teoria Sommerfelda kae nam przypisa cinieniu we
w ntrznem u gazu elektronowego nieoczekiwanie wysok
warto, wynoszc okoo 100.000 atmosfer. W idzimy std,
1 S ta ty s ty k a F erm ieg o w i e si ze w sp o m n ia n ju w y ej
(por. rozd z. 69) zasad P a u lie g o .
19*
292 Zasady fizyk i

e siatka atom ow a m etalu musi dziaa na elektrony ze


znaczn sil, ab y zapobiec ich wybieganiu na zewntrz.
Ciepo waciwe gazu elektronowego okazuje si okoo 70
razy mniejsze od wartoci, jakiej naleao by oczekiwa
wedug sta ty s ty k i klasycznej; w sk u te k tego odpada cako
wicie trudno, ktrej klasyczna teoria m etali nic bya
w stanie pokona.
Do faktw, k tre d aj si dobrze w y tum aczy przez
zaoenie istnienia w m etalach zwyrodniaego gazu elektro
nowego, naley, ja k ju wspom niano wyej, przewodnictwo
elektryczne i cieplne m etali; dalej niejednokrotnie ju
om awiane i t a k wane dla radiotechniki zjawisko w ysya
nia elektronw przez rozarzone m etale; nastpnie m agne
tyczne wasnoci m etali a przede w szystkim rwnie i zja
wiska term oelektryczne oraz term om agnetyczne, wrd k t
rych najwaniejsze s w y k ry te ju od daw na zjawiska See-
becka i Peltiera. S e e b e c k stwierdzi ju w 1821 r., e
w obwodzie zam knitym , zoonym z dwch rnych m e
tali, pow staje p rd termoelektryczny , gdy dwa miejsca
spojenia z n a jd u j si w rnych te m p e ra tu ra c h . W 1834 r.
w ykry P e l t i e r , e, odwrotnie, podczas przepyw u p rd u
przez obwd zam knity, utw orzony z dwch m etali, jedno
z miejsc spojenia ogrzewa si, drugie n a to m ia s t ozibia.

L X X IV
NIEOZNACZONO W IA T A ATOM OW EGO

J a k ju przekonalim y si wielokrotnie, nowoczesna fi


zyka teoretyczna o p a rta je s t n a pogldzie, e dziaanie,
a wic wielko, k t r m ona wyrazi iloczynem dugoci
przez mas i przez prdko,1 skada si zawsze z cakowitej
liczby kw antw elem entarnych. Pogld ten, ja k w ykry
H e i s e n b e r g w r. 1927, prowadzi do w yniku, majcego
1 P r z y p o m n ijm y so b ie n p . w y z n a c z a n ie to ru elek tr o n u w e
w n tr z u a to m u w od oru ; por. ro zd z. 67.
Nieoznaczono wiata atomowego 293

podstaw owe znaczenie dla nowoczesnego fizykalnego po


gldu na wiat. Okazuje si mianowicie, e nie jest moliwy
dokadny (w sensie mechaniki klasycznej) opis zachowania
si elem entarnej czstki m aterii, a wic np. elektronu. Tego
rodzaju opis w ym aga dokadnego wyznaczenia zarwno po
oenia, ja k i p d u czstki (pdem nazyw am y wedug
oglnie przyjtego okrelenia iloczyn m asy czstki przez jej
prdko). Teoria kw antw prowadzi jednake do wniosku,
e przy kadej prbie jednoczesnego wyznaczenia pooenia
i pdu iloczyn niepewnoci, jakimi s obcione obie zna
lezione wartoci, musi zawsze by co najm niej rwny ele
m e n ta rn e m u kw antow i dziaania, podzielonemu przez
liczb 2 n . G dy chcemy zatem bardzo dokadnie w yzna
czy pooenie czstki, m usim y to okupi bardzo du
nieoznaczonoci wartoci pdu i odwrotnie. Nigdy nie
m oem y jednoczenie zna dokadnie obu tych wielkoci.
Jeeli n a w e t zwizana z ty m niepewno nie posiada
znaczenia dla fizyki praktycznej, ma ona rozstrzygajce
znaczenie we wszystkich procesach, zachodzcych w ew ntrz
atom w. Niepewno, nieunikniona we wszelkich takich
procesach, okazuje si mianowicie porwnywalna z w ar
tociami tego, co chcemy mierzy wre wntrzu atomw.
W sk u te k tego w wiecie atom w tra c swj sens pojcia
zwykej m echaniki. N ie jest moliwe dokadne okrelenie
pooenia elektronw, lub przypisanie im okrelonego
ksztatu czy te wyranych granic. W wieku biecym teoria
atom ow a przeksztacia si z hipotezy w jeden z najlepiej
u g runtow anych pewnikw fizyki. Zasada niepewnoci
Heisenberga przekonaa jednake fizykw, e moemy
przypisyw a a tom om b y t rzeczywisty jedynie w sensie
odm iennym , ni to czynim y w stosunku do otaczajcych
nas w yciu codziennym przedmiotw', ktre dostrzegam y
naszymi zmysami.
Za niewzruszalny dogm at fizyki uznawano zawsze za
sad przy czy nowoci, wedug ktrej, znajc chwilowy stan
ukadu fizykalnego, m oem y dokadnie okreli wszystkie
294 Zasady fizyk i

jego przysze stany. Jeeli jednake s ta n obecny je s t z ko


niecznoci nieokrelony, wwczas oczywicie t a k sform u
owana zasada przyczynowoci staje si bezprzedmiotowa.
Znaczna cz fizykw skania si dzisiaj do pogldu, e
w przyrodzie nie istniej w ogle adne inne prawidowoci
poza czysto sta ty sty c z n y m i, i e m ona wyznacza jedynie
wartoci takich wielkoci, ktre ze wzgldw s ta ty s ty c z
nych m usim y przyporzdkow yw a licznym zbiorowiskiem
dowolnych i przypadkow ych indyw idualnych procesw
fizycznych.

LXXV
MASA I E N E R G I A

Pojcia m asy i energii nale do najw aniejszych w n a


uce o przyrodzie, odkd zasada zachow ania m asy staa si
fu n dam entem chemii, za zasada zachow ania energii
jed n z podstaw fizyki.
J e d n a k e odkrycie identycznoci ty ch dwch poj
ta k wielkiej wagi przypado w udziale dopiero pocztkowi
X X wieku. Za p u n k t wyjcia w ty m odkryciu posuya
teoria wzgldnoci Einsteina, dowiadczalnym za podo
em tej teorii byo z kolei ustalenie w r. 1881 przez am e
rykaskiego fizyka M i c h e l s o n a, e ruch ziemi nie w y
wiera adnego wpywu na rozchodzenie si wiata.1
E i n s t e i n w ysnu w r. 1906 z w yniku dowiadczenia
Michelsona sw synn zasad wzgldnoci.2 Prow adzi ona
do wniosku, e czas, m ierzony przez obserw atora, k t ry
opisuje jaki proces fizyczny, jest wzgldny i zaley od

1 D o w ia d c z e n ie M ich elso n a b y o w ie lo k r o tn ie p o w ta rz a n e , tak


n p . ze szczeg ln ie w ie lk d o k a d n o c i w 1929 r.
2 W p ierw o tn ej, tz w . sz c z e g ln e j teo rii w z g l d n o c i z roku
1905, za sa d a ta d o ty c z y a z r e sz t ty lk o d w c h o b serw a to r w ,
p rzesu w a j cy ch si ru ch em je d n o s ta jn y m i p r o sto lin io w y m w z g l
d em sieb ie. D o p iero w r. 1915 u d a o si E in ste in o w i sfo r m u o w a
o g ln teori w zg ld n o c i.
Masa i energia 295

pooenia i prdkoci ruchu tego obserw atora. Zmierzone


przeze wartoci czasu s przy ty m uw arunkow ane przez
postulat, w ym agajcy, by dla kadego obserw atora wia
to zawsze i we wszystkich kierunkach rozchodzio si z t
sam sta prdkoci.
Z zasady wzgldnoci wynika, jak to mg wykaza
Einstein, szereg wnioskw wielkiego znaczenia dla fizyki.
Do wnioskw ty ch naley przede w szystkim twierdzenie,
e prdko ruchu cia materialnych nie moe nigdy osign
wartoci prdkoci wiata, a ty m bardziej jej przewyszy.
Istotnie, pom iary prdkoci promieni b e ta day wartoci,
dochodzce do 99,8% prdkoci wiata, ale nigdy nie za
obserwowano w artoci od niej wyszych.
Dalszy w any wynik, do ktrego prowadzi zasada wzgl
dnoci, polega na w ykazaniu, e masa poruszajcego si
ciaa zaley od jego prdkoci. G dy prdko ta zblia si do
prdkoci wiata, m asa ronie bardzo szybko, ta k , e obser
w a to r m usiaby przypisa ciau, poruszajcem u si wzgl
dem niego z prdkoci wiata, nieskoczenie wielk mas.
W edug relatyw istycznego wzoru na mas, gdy prdko
ciaa wynosi poow wartoci prdkoci wiata, m asa jego
musi by ju o 15% wiksza, ni wwczas, gdy porusza si
ono powoli; gdy n a to m ia s t prdko ciaa siga 99,8%
prdkoci wiata, m asa jego staje si szesnastokrotnie
wiksza od swej wartoci norm alnej. W yniki pomiarw,
dokonanych na prom ieniach beta, stw ierdzaj suszno
relatyw istycznego wzoru na m as.1
Zasada wzgldnoci prowadzi wreszcie, ja k w ykaza E in
stein, do posiadajcego wielkie znaczenie wniosku, e kada
zm iana energii ciaa musi jednoczenie wywoa zmian jego
masy o warto, rw n wartoci zm iany energii, podzielonej

1 M ierzc o d c h y le n ia w i z k i p ro m ien i b e ta w p o la ch e le k tr y c z
n y m i m a g n e ty c z n y m o k r e la m y w a c iw ie sto su n e k a d u n k u do
m a sy dla s ta n o w i c y c h te p ro m ien ie ele k tro n w . P o n iew a a
d u n ek n ie z a le y od p rd k o ci, sto su n e k te n m a le je w m iar
w zro stu p rd k oci.
296 Zasady fizyk i

przez kwadrat prdkoci wiata. Gdy np. zapas energii


jakiego ciaa zmniejsza si przez promieniowanie cieplne,
zmniejsza si rwnie i jego m asa w p o d a n y m stosunku;
odwrotnie, m asa ciaa pochaniajcego promieniowanie
ulega zwikszeniu.
W ypyw a st d dalszy wniosek, e-kada w ogle energia
posiada pew n m as i na odwrt, kada m asa pewn
tzw. energi wasn, ktrej w arto otrzym ujem y, mnoc
m as przez k w a d ra t prdkoci wiata. Masa i energia sta j
si pojciami identycznym i, rnicym i si od siebie jedynie
o uniw ersalny splczynnik proporcjonalnoci. Ustalona
niegdy przez Lavoisiera zasada zachowania m asy oraz
sform uow ana przez Mayera i J o u le a zasada zachowania
energii zostaj w ten sposb zczone przez teori wzgld
noci w jed n zasad. W ty m nowym ujciu wielkoci
sta jest sum a cakowitej energii, zaw artej we wszech-
wiecie i cakowitej m asy wiata, pomnoonej przez kw a
d r a t prdkoci wiata.
Z m iany m asy, zwizane z dostrzeganym i przez nas
zm ianam i energii, s n a turalnie z b y t mae, by m ona je
byo zauway i zmierzy; jednake zasada rwnowanoci
m asy i energii gra bardzo w a n rol w fizyce jder atomo
wych. Jeeli obliczymy mas, rw now an energii ruchu
czstki alfa, wyrzuconej z ato m u pierw iastka promienio
twrczego, okazuje si, e wynosi ona prawie jeden procent
m asy a to m u wodoru. E nergia w ew ntrzna j d e r a to m o
w ych jest zatem ta k dua, e jej rwnowanik m asow y m o
e ju wywiera dostrzegalny wpyw na ciar atomowy.
J a k wiemy, znaczne odchylenia wartoci ciarw a to m o
wych od liczb cakowitych zostay wyjanione dziki od
kryciu izotopw; w ydaje si na to m ia st, e m ona w y tu
m aczy drobne odchylenia m as sam ych izotopw od liczb
cakow itych na podstaw ie relatyw istycznej zasady rwno
wanoci m asy i energii. Odwrotnie, ustalenie ciarw
atom ow ych izotopw umoliwia wyznaczenie energii we
wntrznej jd e r atomw.
W sz e ch w ia t 297

W ka d y m gram ie m asy drzemie olbrzym ia ilo ener


gii wasnej, wynoszca 9.1020 ergw lub, okrgo liczc, 20
bilionw kaloryj. W y o b ra m y sobie teraz, e posiadam y
cudown m aszyn, t a k zbudow an, e mona by j pdzi
na koszt energii wasnej dowolnego wprowadzonego do niej
ciaa. W ysta rcz y o b y wwczas w prow adza do tej m a
szyny co godzin kilka gram w jakiejkolwiek substancji,
stali lub weny, czy te w ody albo n a w e t powietrza, ab y
o trzym a t a k ilo koni parow ych, ja k da m og do
piero najpotniejsze wspczesne hydroelektrownie.

LXXVI
W S Z E C H W IA T

Rwnie ywo, jak zagadnienie maoci atom w, zajm o


wa od najdaw niejszych czasw fizykw i filozofw proble
m a t odw rotny, a mianowicie zagadnienie wielkoci wszech
wiata. Fizyka wspczesna, odpow iadajc na to ostatnie
p ytanie, zdoaa zastpi mgliste spekulacje przez cise
rozum ow ania, a naw et i przez dane liczbowe; w ynik ten
m usim y uwaa za jej szczeglnie wielki sukces.
A stronom iczny obraz wszechwiata rozszerza! si, po
czynajc mniej wicej od r. 1910, w t a k szybkim tempie,
jakiego dawniej tru d n o si byo n a w e t spodziewa. Coraz
bardziej olbrzymie stawraly si odlegoci, w gb k trych
przenikay cise b a d ania i coraz bardziej kurczya si w po
rw naniu z nimi wielka sam a przez si odlego, dzielca
soce od ziemi. wiato zuywa okoo 8 m in u t na przebycie
150 milionw kilometrw, lecych pom idzy nam i a so
cem, okoo 4 la t na przejcie do ziemi od najbliszej
gwiazdy staej i 850000 la t na przejcie od dostrzegalnej
jeszcze goym okiem mgawicy A ndrom edy, bdcej jed n y m
z najbliszych obiektw, lecych ju poza ukadem drogi
mlecznej. O biekty te w wikszoci w ypadkw obserw ujem y
w postaci mgawic spiralnych. Poczynajc mniej wicej od
298 Zasady fizyk i

r. 1930, m ona ju byo stwierdzi, e wiele mgawic z n a j


duje si w t a k wielkich od nas odlegociach, e na ich
przejcie wiato zuywa 100 do 200 milionw lat. Stosunek
takich odlegoci do odlegoci ziemi od soca jest mniej
wicej taki, ja k stosunek tej ostatniej odlegoci do szero
koci palca.
J e d n ak e nie tylko stwierdzenie istnienia ta k potwornie
wielkich odlegoci wpyno w rozstrzygajcy sposb na
nasze w yobraenia o wszechwiecie; znacznie wiksz rol
odegray tu ta j badania nad zjawiskiem Dopplera w m ga
wicach spiralnych, dziki k trym , ja k ju w spom niano
wyej,1 w y k ry to prdkoci ucieczki mgawic proporcjonalne
do ich odlegoci i dochodzce do 24000 kilom etrw na
sekund (co rwna si 8 % prdkoci wiata). Prdko
ucieczki mgawicy okazuje si rwna 180 kilom etrom na
sekund, pom noonym przez jej odlego, w yraon
w milionach la t wietlnych.
W ynika std, e w szystkie odlegoci we wszechwiecie
powikszaj si w przecigu jednego miliona lat o jedn
1700-n cz swej wartoci, czyli, inaczej mwic, podw a
ja j si w przecigu 1300 milionw lat. Oznacza to nader
szybkie rozszerzanie si wszechwiata, gdy odlego n a j
dalszych zmierzonych mgawic w zrasta co dwie godziny
o odstp, rw ny odlegoci pom idzy ziemi i socem.
Teoria rozszerzajcego si wszechwiata prowadzi na
podstawie wzgldnociowej teorii graw itacji2 E i n s t e i n a
do stosunkow o prostej zalenoci, k t ra pozwala obli
czy cakowit mas wszechwiata, przy zaoeniu oczy
wicie, e teoria E insteina jest suszna. Z oblicze tych
wynika, e m asa wszechwiata jest rwna 2.1055 gram a.
Okazuje si wic, e m asa wszechwiata je s t okoo dziesiciu
bilionw (1013) razy wiksza od przecitnej m asy jednej

1 Por. rozdz. 9.
2 E in ste in o w sk a teo ria g r a w ita c ji, zw a n a r w n ie o g ln teo ri
w z g ld n o ci, p o w sta a w r. 1915.
W sz e ch w ia t 299

mgawicy spiralnej i okoo 1022 razy wiksza od niesychanie


wielkiej m asy soca. Z n a jd u je m y st d dalej, e liczba
wszystkich elektronw we wszechwiecie jest rzdu 10 79.
Gdy w latach od 1917 do 1932 fizycy skaniali si raczej
do pojm ow ania wszechwiata, jako zam knitej w sobie
przestrzeni, stanowicej trjw ym iarow analogi do d wu
wymiarowej powierzchni kuli,1 w ydaje si, i w roku
1933 pod wpywem now opow staych teoryj zaczyna si
zarysowywa raczej wycofywanie si z takiego stanowiska.
Zagadnienie wieku wszechwiata stanowi bardzo t r u d n y
pro b le m at w kosmologii, opartej na fizyce. Na podstawie
rozm aitych rozw aa fizycy i astronom ow ie znaleli, e
rozszerzanie si wszechwiata mogo si rozpocz zaledwie
przed jed n y m lub co najwyej kilku m iliardam i lat. Byoby
to niewiele tylko wicej, ni wynosi wiek m ineraw ziem
skich; lecz bardzo ju osobliwy jest fakt, e, ja k w spom i
nalim y wyej,2 w yznaczenia wieku meteorw, k tre p rzy
b y w a j z zew ntrz do naszego ukadu sonecznego, nie
d a j liczb wikszych.
P ro b le m a t budow y w szechw iata naley do najciekaw
szych wspczesnych zagadnie fizyki. Do adnej je d n a k
chyba gazi fizyki nie d a j si t a k dobrze, ja k do kosm o
logii, zastosowa sowa Goethego, e najwysze szczcie
mylcego czowieka polega na zbadaniu wszystkiego; co
mona zbada, ab y spokojnie mc ukorzy si przed nie-
poznawalnem .

1 J e s t sa m o przez si zro zu m ia e, e w a d en sp o s b n ie m o n a
u z m y so w i so b ie ta k a b str a k c y jn e g o w y o b ra en ia .
- Por. rozdz. 64.
SKOROWIDZ NAZWISK
A C Feddersen 112 113
A bbe 45 46 C agniard de Ia T o u r 185 F erm i 239 261 291
A epinus 72 C ailletet 186 F ran ck 262
Alexanderson 133 C arn o t 201 F ran k lin 69
A m pre 59 76 Celsius 167 F ran z 191 290
A nderson 258 Chadw ick 244 255 257 Frau n h o fer 7 21
A ndrew s 185 Clausius 173 174 286 Fresnel 11 15 37
A ngstrom 5 C ockcroft 255 F rim an 239
Arago 37 C om pton 14 275
Aston 245 Coolidge 232 G
Avogadro 219 281 C oulom b 54 58
G alileusz 47 179
Crookes 222
B G alvani 56
C u rie I. 257 259 2o0
Gauss 73 120
Bainbridge 246 C u rie M . (Sklodowska) 224
G ay-Lussac 168
Balm er 265 C urie P. 224
G ehrcke 16
Barkla 236 G eissler 221
B artholinus 37 D
G erm er 276
B audot 123 124 D aguerre 48 G iauquc 247
Becquerel 224 D alto n 212 215 G ilb e rt 53
Bell 127 D avisson 276 G oudsm it 267
B enson 203 D avy 90 G ram m e 85
Bentley 181 D e F o rest 108 G rim aldi 10
B ot 39 D em o k ry t 212
B irge 247 D ennison 281
Black 170 179 180 D escartes 30 H
B lackett 254 258 D ew ar 187 H aas A. 263
Blagden 188 D iesel 208 H aas, de 187
Bleakney 248 D ollond 33 H arteck 282
B ohr 263 D o p p ler 24 i nast. Heaviside 138
B oltzm ann 116 118 176 178 D ru d e 290 H efner-A lteneck, von 85
195 287 D ufay 53 H eisenberg 279 280 292
Bonhoeffer 282 D ulong 288 H elm holtz 172
B orn 279 H en ry 83
Boyle 168 182 184 286 E H ero 198
Bragg W . H . 285 Edison 50 87 88 91 157 H e rtz G . 262
Bragg W . L . 285 E h ren h aft 217 H e rtz H . 8 118 119
B rasch 256 E in ste in 21 289 294 298 H ess 258
B rew ster 35 E ngl 157 H eusler 79
B roek, van d en 242 H itto rf 222
Broglie (Louis de) 276 F H off, van t* 189
B row n 289 Fah ren h eit 167 H ughes 122 127
B unsen 22 Faraday 68 78 80 215 216 219 H uygens 11 16 37
Skorowidz nazwisk 301

J N Schrdinger 278 280


Jansen 45 N e e f 113 Schulze 48
Jo h nston 247 N e rn st 189 190 Seebeck 292
Joliot 257 260 N eu m an n 81 82 Shim izu 229
Joule 171 186 N ew com en 198 Siedentopf 47
N ew ton 4 6 16 192 274 Siegbahn 239
K N icol 38 Siem ens 84 85
K am erlingh O nncs 64 79 187 N iepce 48 Snellius 30
K apica 73 Soddy 227 249
K arolus 159 O Som m erfeld 269 291
K aufm ann 223 S tark 269
O cchialini 258
K eesom 187 Stefan 195
O ersted 57
K epler 47 S tein h eil 120
O hm 63
K e rr 159 S te rn 287
Olszewski 186
K irchhoff 22 194 195 Strauss 108
O tto 207 Strow ger 129
K irsch 255
K ohlrausch 60 117
K orn 162 P
T
K raru p 126 P acin o tti 85
T esla 113
K rishnan 284 P an eth 253
T ho m so n J. J. 223 245
P ap in 183 198
T h o m so n W . 112 173 176
L P arsons 203
186
L and 269 Pauli 271
T u v e 248
Lange 256 P eltier 292
Laue 233 i nast. P e tit 288
Laval, de 203 Pettersson 255 U
L avoisier 296 Pixii 84 U hlenbcck 267
Lebiediew 119 Planck 21 197 U rey 247
L enard 20 Plcker 221
L enz 82 P o rro 48 V
Lewis 248 Prdvost 195
V ogt 157
L ieben 108 P u p in 131
Volta 55 56
L inde 186
L orentz 221 268
R
L oschm idt 219 288 VV
L um ire 50 R am an 284
Ram say 227 242 W alton 255
L um m er 16 W ashburn 247
R eaum ur 167
R eis P h. 127 W att 198
M W eber 60 117 120
R eiss E. 14
M ac L ennan 281 W ehnelt 109
R ichardson 105 224
M alus 36 37 W heatstone 121 123
R m er 1
M arconi 133 W iedem ann 191 290
R ntgen 231 i nast.
M ariotte 168 W ien 196
R ow land 13 61
M asolle 157 W ilke 72
R uhm cr 157
M axwell 116 119 288 W ilson 228
R um ford 285
M ayer R ob. 171 172 W rblew ski 186
R upp 277
M eissner 134
R u th erfo rd 227 230 249 254
M eitner 259 Y
R u th s 206
M endelejew 241 Y oung 4 5 34
R ydberg 265
M eyer L . 241
M ichelson 2 294
M illikan 217 218 219 S Z
M orse 120 121 Scheele 194 Zeem an 268
M oseley 237 i nast. S ch o tt 33 Z sigm ondy 47
SKOROWIDZ RZECZOWY
A Cewka indukcyjna 113 D rgania elektryczne 111 115
A bsorpcyjne w idm a 23 C hlorow ce 241 D yna 55
A chrom atyczne soczewki 33 C hodnica absorpcyjna 211 D ynam om aszyna 85
A diabatyczny proces 173 Chodnica m aszyny parow ej D yspersja 274
A komodacja 42 201 202
A ktyn 251 C iao szkliste (oko) 42 E
A kum ulator 65 C iem nia optyczna 41
E fekt naskrkowy (skinefekt)
Alfa czstki 226 C ieplne przyrzdy elektryczne
92 93
Alkaliczne m etale 241 266
E kstraprdy 82
A m per (jednostka) 59 Ciepo dysocjacji 283
Elektroliza 215 216
Analiza w idmowa 22 C iepo parow ania 180
E lektrom agnesy 77 79
A ngstrm (jednostka) 5 C iepo rozpuszczalnoci 187
Ciepo spalania 200 Elektrom agnetyczne falc 117-
A nodow y p rd 106
119
A ntena 135 136 137 Ciepo topnienia 179
Ciepo u tajone 179 Elektrom agnetyzm 57
A ntena odbiorcza 141
E lektrom otor 86
A ntykatoda 231 Ciepo w ew ntrzne ziem i 193
Elektrom otoryczna sia 61
A pochrom atyczne ukady 45 C iepo waciwe 171 190
Elektronow e prom ienie 277
A tom istyka 212 C inienie gazu 286 287
Elektronow e zderzenia 262
Atomowa powoka 261 C inienie osm otyczne 188
Elektronw interferencja 276
A tomowa siatka 284 292 C inienie pary 182 183
Elektronw ugicie 277
A tomowe ciepo 288 C inienie wiata 119
Elektronw w irow anie 267
A tomowe jdra 284 296 C om ptona zjawisko 275
E lektrony 223
Atom ow y ciar 214 296 C oulom ba praw o 54 55
C urie-p u n k t 79 E lektronydodatnie258259260
A tom w rozbijanie 254 256
E lektrony powoki pow ierz
A tom u m odel 230 263 Czas pobudzenia atom u 270
chniow ej atom u 273
A tom w odoru 263 Czas przepoow ienia 250
E lektrony swobodne 290
A tom y 212 Czas (wzgldny) 294
Elektrostatyczna jednostka na
A vogadry hipoteza 287 Czsteczki dw uatom ow e 281
boju 55
A vogadry liczba 219 C zsto drg a 5
Elektrycznoci ilo 54
A udionow e poczenie 142 C zsto porednia 149
E lektryczno szklana 54
Elektryczno ywiczna 54
B D E lem ent galwaniczny 65
Barwy 6 9 D alekopis 125 E lem entarny kw ant elektrycz
Barw y zasadnicze 50 D etektor krysztakowy 142 noci 216
B ateria 65 D iam agnetyzm 78 Elem enty energii (kwanty) 289
Bensona m etoda 203 D iam ent 190 285 Em anacja ra d u (radon) 249
Biegun (m agnetyczny) 58 D iaterm ia 139 E nergia 19 294
Boltzm anna staa 287 D io p tria 32 E nergia jonizacji 262
B row na ruch y 289 D aw iki 93 E nergia pobudzenia 262
D ugo fal wietlnych 4 5 E nergia wasna 296 297
C D opplera zjawisko 24 27 298 E nergia zerowa 291
Cakowite odbicie 31 D ostrajanie 136 141 E ntropia 173 176 287
C entralne ogrzew anie 193 D roga sw obodna 288 i E rg 20
Skorowidz rzeczow y 303

F Izolacja cieplna .192 K w antow a statystyka 289


Fading 136 Izolator (elektryczny) 72 K w anty wietlne 21
Fale (elektrom agnetyczne) Izolator wysokonapiciowy Kwarcow a lam pa 90
117 119 103
Fale ultrakrtkie 139 156 166 Izoterm icznc przem iany 173 L
F a ra d 67 Izotopia 245 i nast. Lam pa elektronow a 142 143
Ferrom agnetyzm 79 Izotopy chloru 245 Lam pa rtciow a 90
Film dwikowy 157 i nast. Izotopy tlen u 247 L am pa wielosiatkowa 149
F iltry czstoci 124 Izotopy w odoru 247 Lam pa wolframowa 88
Fluorescencja 270 Lam pa arow a 87 89
Fotoelcktryczna kom rka 160 J Lam pow e stopnic w zm ocnie
Fotoelektryczne zjawisko 17 Jdro atomowe 230 nia 151
275 Jdro w odoru 244 L am py jarzeniow e 270
Fotografia 48 50 Jenajskie szko 33 168 Lauego fotogram y 234 i nast.
Fotografia barw na 50 Jony 215 Lejdejska butelka 69
Fotografia w podczerw ieni 49 L enza regua 82
Franklina pyta 69 K Liczba porzdkow a 240 242
Fraunhofera prki 7 21 K abel masowy 102 L in ie si pola elektrycznego 71
Fresnela dowiadczenie 15 K abel olejowy 103 L in ie si pola m agnetycznego
K abel podm orski 126 73 76
G K abel telefoniczny 129 L oschm idta liczba 219
G alw anom etr 59 K aloria 171 L d 180
G auss (jednostka) 73 K t graniczny 31 L d suchy 211
G az generatorow y 208 K t w idzenia 44 L u n eta 47 48
G azy szlachetne 241 K e rra kom rka 159 L upa 44
G azy trw ale 185 K ilogram om etr 20 L u p a czasowa 52
Geisslerow skie ru rk i 221 K ilow attgodzina 62
G enerator lampowy 134 Kinem atografia 50 52 157 L
G eneratory p r d u staego 84 i nast. adunek (nabj) elektryczny
85 K inetyczna teoria m aterii 54 55
G onik 148 285 290 adunek elektryczny jdra
G ram atom 288 K ocio Papina 183 244
G w iazdy podw jne 26 K ocio parow y 200 203 czenie przeciw sobne 122
K om rka selenowa 160 u k elektryczny 90 91
H K ondensator (elektryczny) ukow a lam pa 90 91
H afnjum 274 67 69
H eavisidea w arstwa 138 K ondensator obrotow y 69 M
H efnera wieca 89 K ondensor 34 M agnetyzm 57 58
H el 187 227 253 K on stan tan 64 M agnetyzm ziem ski 77 78
H elu w idm o 280 K onw ekcyjne prd y 61 M anganina 64
H e n ry (jednostka) 83 K osm iczne prom ieniow anie M asa 294 295 296
H e rtz (jednostka) 138 258 M asa m agnetyczna 58
H eterodynow y odbir 149 K osm ologia 297 299 M aszyna kom presyjna 210
H euslera stopy 79 K rtkie fale (elektryczne) 138 M aszyna o w ielokrotnym roz
H ygrom etr 183 K rtkofalow y nadajnik 150 preniu 202
K rytyczna tem p eratu ra 185 M aszyna parow a 198 203
I K rytyczny stan 185 M aszyna w zbudzajca elek
Ilo ciepa 170 K rysztay 233 234 284 285 trom agnesy 94
Ilo zm ian p r d u 92 K rysztay soli kam iennej 285 M aszyny chodzce 209 211
Im m ersja 45 K rysztay niegu 181 M axwella relacja 118
Indukcja (elektrostatyczna) 72 K ulom b 60 M axwella rw nania 117
Indukcyjne p rd y 80 83 K w ant dziaania 21 197 263 M echaniczny rw now anik
Interferencja elektronw 276 K w antow a liczba 264 ciepa 171 172
Interferencja wiata 14 16 K w antow a m echanika 279 M echanika falowa 279
304 Zasady fizyki

M etale 290 292 O brazy osiowe w krysztaach P otencjom etr 66 67


M eteory (wiek) 253 40 Poziomy energetyczne (ato
M gaw ice 297 O chrona cieplna 192 mowe) 263
M gawice spiralne 297 O dbicie wiata 28 29 Pozitrony 259
M ieszaniny ozibiajce 188 O dbiorniki radiow e wczane Pwattwka 90
M ikrofale (elektrom agnetycz do sieci 150 P raca 19 62
ne) 139 Ognisko (optyczne) 29 Praw dopodobiestw o 280
M ikrofon 127 128 146 O gniw o galwaniczne 65 Praw o gazw 286
M ikrofon elektrodynam iczny O hm a praw o 63 66 Praw o K irchhoffa 194
146 O ko 40 44 Praw o odbicia 28
M ikrofon kondensatorow y 146 O kular 45 Prawo prom ieniow ania (Plan
M ikroskop 44 47 O m (jednostka) 63 cka) 197
M odulacja 127 O pornik (reostat) 65 Praw o przesuni (W iena) 196
M ol 286 287 O pr elektryczny 63 67 Praw o Stefana-Boltzm anna
M o to r benzynow y 208 O rtochrom atyzacja 49 195
M o to r czterotaktow y 207 O rtow odr 281 Praw o stosunkw staych 213
M o to r D iesla 208 O w ietlenie elektryczne 87 Praw o stosunkw w ielokrot
M o to r gazowy 208 91 n ych 214
M o to r lotniczy 208 O zon 281 P rd elektryczny 56
M otory spalinowe 206 209 P rd przem ienny 91 97
M otory w ybuchowe 207 P rd przesunicia 116
P Prdnice prdu przem iennego
N P ara 180 182 183 93 i nast.
N abj (adunek) elektryczny P ara nasycona 182 P rd y cieplne 193
54 55 Para w ysokoprna 203 P rd y indukcyjne 80 83
N achylenie m agnetyczne 78 Param agnetyzm 78 P rdy T esli 114 115
N aczyniwka (oko) 41 Paraw odr 281 282 P rdy wirow e 82 83
N adajnik lampowy 134 Parow anie 183 Prdko wiata 1 3 295
N adfiolet 8 9 Periodyczny ukad pierw iast Proces koowy (cykliczny) 175
N adprzew odnictw o 64 kw 241 248 271 200

N adsubtelna budow a pr Perm alloy 80 126 Projekcyjny przyrzd 34


kw w idm ow ych 275 P erp ctu u m m obile 174 P rom ienie alfa 225 228 251
N apicia podzia 66 Piercienie N ew tona 4 5 Prom ienie atom ow e 288
N apicie elektryczne 61 62 Pierw iastki 212 i nast. Prom ienie beta 224 295
N apicie siatki 109 Pierw iastki czyste (bez izoto Prom ienie dodatnie 245
N atenie pola elektrycznego pw ) 246 Prom ienie gam m a 251 252
70 Piezoelektryczno 139 Prom ienie graniczne 236
N atenie p r d u 59 Pobudzenie atom u 270 P rom ienie katodowe 220
N aturalny szereg pierw iast Podczerw ie 8 9 224
kw 240 Podw jne zaam anie 37 40 P rom ienie m olekularne 277
N aw inicie podw jne d ru tu 83 159 Prom ienie protonow e 277
N aw inicie twfornika H efner- Podw yszenie p u n k tu w rze Prom ieniotw rczo 224 248-
A ltenecka 85 nia 188 253
N a wp przepuszczalne bony Pojem no (elektrostatyczna) Prom ieniow anie charaktery
188 67 styczne 236
Neonow e wiato 270 Polaryzacja (wiata) 34 36 Prom ieniow anie cieplne 194
N eutrodynow e poczenie 148 P c a ry z ac ji kt 35 198
N eutrony 257 Polaryzacyjne przyrzdy 36 Prom ieniow anie soneczne 195
N icola pryzm at 38 Pole elektryczne 70 73 196
Pole m agnetyczne 73 79 Prostow niki 105 108
O Pole w irow e 97 P rostow nik rtciow y 106 108
O biektyw 45 Polon 250 Prostow nik suchy 108
O bnienie pu n k tu zam arzania Porywacz czasu 52 Protony 255
188 Potencjaw rnica 61 Pryzm atyczna luneta 48
Skorowidz rzeczowy 305

P rzekazyw anie en erg ii elck-j S ia tk a d y frak c y jn a 1214 T eleg rafia p o dakustyczna 124
try c z n c j na odlego ICO| S ia tk a (w lam pie e le k tro n o T eleg rafia w ie lo k ro tn a 123
105 w ej) 1G9 T eleg raficzn e p rzek azy w an ie
P rze k a n ik (relais) 121 S ia tk w k a (o k o ) 4243 ob raz w 162
Przem iany pierw iastk w 249 S k a la te m p e ra tu r 167 T e m p e ra tu ra bezw zgldna
P rze rw a isk ro w a 114 S k in e fe k t (e fe k t n a sk rk o 168 169
P rzery w acze e le k try c zn e 113 w y) 93 T e m p e ra tu ra n a sycenia 182
P rzesu n icie fazy (p rd u S k a d o w a poziom a n aten ia T eo ria em isyjna w iata 16
przem iennego ) 93 po la m ogn. ziemi 78 T eo ria g ra w ita c ji (E in stein a )
Przew odnictw o ciep ln e 191 S k ra p la n ie gazw 184187 298
193 S k ra p la n ie p o w ie trz a 186 T eo ria un d u lacyjna 16
P rzew odnictw o ziemi 120 .J S k rc e n ie paszczyzny pola T e rm o d y n am ika 172175
P rzew o d n ik i e le k try c z n e 72 ry zacji 39 T e rm o ele k try c z n o 292
P rzew o d y kablow e 102 m ier ciep ln a w szechw iata T e rm o m etr 168 i n a st.
P rzew o d y w ysokiego n api 176 T e rm o m etr gazow y 168
cia 102 Soczew ka oczna 41 T erm o m etr lek arsk i 169
P u n k t p o tr jn y 184 Soczew ki 3133 T erm o m etr w odorow y 169
P u n k ty zasadnicze te rm o m e Soczew ki ro z p ra sza j ce 33 Term os 192
tru 167 S oczew ki sk u p iajce 32 Tcza 6
P y ro m e tria 170 So len o id 74 T czw ka (oko) 41
S p e k tro sk o p ia m asow a 245 Tum ienie d rg a 133
R
S pjno (o p ty czn a) 15 T o r (p ie rw ia s te k ) 251
R ad 224 249
Sp czy n n ik w ydajnoci p ro T o r (tele g ra fic z n y ) 124
R adiofonia 145 157
cesu koow ego 201 T ram w aj e le k try c zn y 86
R adio telefo n ia 140
Sp czy n n ik z aam an ia w ia T ran sfo rm ato r 98 i n a st.
R ad io tele g ra fia 133 i n a st.
ta 30 118 T ra n s fo rm a to r czstoci 134
R adon (em anacja rad u ) 249
S p rzen ie z w ro tn e 134 T ri-e rg o n 157
R am ana zjaw isko 284
S ta a d ie le k try c zn a 63 118 T rjfazow e silniki 9597
R e fle k to r 90
S ta a gazow a 286 T rj p rd 96
R entgenow ska d iag n o sty k a
S ta a sia tk i 285 T u rb in a p aro w a 203206
235
S ta rk a zjaw isko 269 T u rb o g e n e ra to r 205
R entgenow ska terapia235236
S te re o s k o p 43 T urm alin 38
R entgenow skie lam py 231 232
S te ro w a n ie kw arcem 139 T w o rn ik b b now y 85
R entgenow skie w idm a 236
S to p k i b ezp ieczn ik o w e 91 T w o rzen ie si lodow cw 180
241 274
Stru m ie siy m agnetycznej
R ezonans 136 141 U
81
R ezonans falow o-m echanicz- U gicie e le k tro n w 277
Sublim acja 184
ny 280 281 U ginanie w iata 1014
S u b te ln a budow a prkw
R ozszczepienie w idm ow e 274 U kad periodyczny p ie rw ia st
w idm ow ych 268
R ozszerzanie si w szechw ia kw 243
w iato n a tu ra ln e 34 35
ta 298 U ltra m ik ro sk o p 47
w ia to sp o lary zo w an e 34 35
R oztw ory 187 189 U ran 250 i nast.
w iecen ie te m p e ra tu ro we270
R en tg en a prom ien ie 14 231-j
S y n c h ro n iz a c ja filmu 162
236
S zereg i przem ian pro m ien io
R w nolegle czen ie 83 V olty sto s 56
tw rczy ch 250
R urka do w yadow a e le k tr. W
270
R y d b erg a s ta a 263 265 W ario m e tr 83
T elefo n 127-132 W arto c i w asne (rw n.
T e le g ra f 119 126 S ch rS d in g era) 279
S a c h a ry m stria 40 T e le g ra f bez d ru tu 132 i n ast. W a tt 62
Sam oindukcja (indukcja w a T e le g ra f lite ro w y 122 W en ty l (e le k try c z n y ) 106
sna) 8283 T e le g ra f m aszynow y 122 W e n ty la to r 183
S c y n ty la c je 225 T e le g ra fia k ab lo w a (tr a n s W idm a a b so rp cy jn e 23
S e le k ty w n y o d b i r 148150 o cean iczn a) 125 W idm a em isy jne 22

Z asady fizyki 20
306 Zasady fizyki

W idm a pasm ow e 232 283 W zm acniacze lam pow e 108j- Z asad y term o d y n am ik i 172
W idm a p rk o w e (liniow e) 111 173 174 189
2124 26 4 -2 6 9 W zm acniacze niskiej c z sto Z asig (prom ieni a ) 251
W idm a ro ta c y jn e 282 ci 143 Z asobniki cieplne(R uthsa)205
W idm a ro ta c y jn o -o sc y lac y j- W zm acniacze w ysokiej cz Z boczenie m ag n ety czn e 77
nc 282 sto ci 143 Z dolno em isyjna 194
W idm a siatk o w e 13 Z ero bezw zgldne 168
W idm o so n eczn e 6 7 Ziem ia (w iek) 252 253
W idm o w odoru 265 266 Z aam anie w iata 30 Z iem ie rz a d k ie 273
W idzenie na odlego 163 Z apis dw ikw friateftip'- Z jaw isko Z cem ana 268
W ielo siatk o w e lam py 149 wy 158 Z orza p o la rn a 270
W ilgotno 183 Z apis dw ikw poprzeczny Z w ierciada 2829
W ilsona m eto d a 228 153 Z w ierciado w klse 28 29
W oda 171 Z a sad a H u y g en sa 11 Z w yrodnienie gazw 291
W oda c ik a 248 Z a sad a niepew noci 293
W olt 61 62 Z asad a p r d u w steczn eg o
W o lto m ierz 67 (L inde) 186 ar w k a z w knem m e ta
W rzen ie 180 Z asad a przyczynow oci 293 ! lowym 88 89
W szechw iat 2 9 7 -2 9 9 Z asada zach o w an ia energii arzca si k a to d a 106
W zgldnoci te o ria 294 295 172 ya (te le g ra fic z n a) 124
fe ,

IM *i- 11
$1 05. 1999

2009 -u-- U2

2013 - a - 1 tl