You are on page 1of 17

w.

Teresa od Jezusa
(Teresa de Cepeda y Ahumada)

WOANIE DUSZY DO BOGA

1
SPIS TRECI
ROZDZIA 1 ...................................................................................................................... 3
ROZDZIA 2 ...................................................................................................................... 3
ROZDZIA 3 ...................................................................................................................... 4
ROZDZIA 4 ...................................................................................................................... 5
ROZDZIA 5 ...................................................................................................................... 5
ROZDZIA 6 ...................................................................................................................... 6
ROZDZIA 7 ...................................................................................................................... 7
ROZDZIA 8 ...................................................................................................................... 7
ROZDZIA 9 ...................................................................................................................... 8
ROZDZIA 10.................................................................................................................... 9
ROZDZIA 11.................................................................................................................. 10
ROZDZIA 12.................................................................................................................. 10
ROZDZIA 13.................................................................................................................. 12
ROZDZIA 14.................................................................................................................. 13
ROZDZIA 15.................................................................................................................. 14
ROZDZIA 16.................................................................................................................. 14
ROZDZIA 17.................................................................................................................. 15

MODLITWA

(SOWA MIOCI)

Jeli mnie kochasz tak, o mj Boe,


Jak ja Ci, Panie, miuj,
Powiedz, jak dusza wytrzyma moe
I co Tw mio wstrzymuje?
Powiedz mi duszo twoje tsknoty,
Powiedz twe udrczenia.

Lkam si, Panie, Twojej utraty,


Pragn Ci widzie bez cienia.
Bo Tobie, Panie, oddanam cala
I w Tobie wszystka zgubiona,
Ma dusza jednym pragnieniem paa:
By Tw mioci strawiona.

O, by ta mio mnie ogarna,


Spraw to, Najsodszy mj Panie!
By ona z Tob mnie zjednoczya
Na wieczne miowanie.

(Teresa de Cepeda y Ahumada)

2
ROZDZIA 1
O ndzy ycia ziemskiego. - Cikie staje si jej ycie, bo odcza j od widzenia Boga. - Chce suy Bogu jak
najlepiej, ale wszystko jej przeszkadza w tej subie i mioci. - ali si wic Bogu ukrytemu w jej duszy.

1. O ycie, ycie! Jak moesz trwa, zostajc z dala od ycia twego? Czym, w takim
osamotnieniu, pustk twoj zapenisz? Co poczniesz, kiedy wszystkie sprawy twoje pene s
niedoskonaoci i niedostatkw? Kto ci pocieszy, duszo moja, miotana nawanociami tego
burzliwego morza? Pacz nad sob a bardziej jeszcze pacz nad tym czasem, kiedy yam,
nie paczc nad sob. O Panie! Jake sodkie s drogi Twoje! Lecz kto moe chodzi nimi
bez bojani? Boj si y bez suenia Tobie - a kiedy chc Ci suy, niczego w tej subie
mojej nie znajduj, co by mi zadowolio, niczego, czym bym si cho w czstce wypacia z
tego, com Tobie winna. Pragnabym, zdaje mi si, ca istnoci moj odda si Twej
subie, a gdy dobrze si przypatrz ndzy mojej - widz, e nic nie zdoam uczyni dobrego,
jeno to, co Ty mi dasz.

2. O Boe mj. Miosierdzie moje! Co uczyni, abym si nie pozbya tych wielkich rzeczy,
ktre Ty czynisz ze mn? Twoje sprawy wite s i sprawiedliwe, cena ich jest nad wszelk
cen i mdro ich nad wszelk mdro - bo Ty sam, Panie, nieskoczona Mdro! Gdy
umys mj rozwaa dziwy Twoje, wola si ali, bo chciaaby by woln od wszelkiej
przeszkody, aby moga swobodnie miowa Ciebie. Ale umys, wrd niedostpnych jemu
Twoich wielmonoci, nie zdoa dosign Ciebie, aby Ci pozna takim, jakim jeste. Serce
za, cho wielkim podaniem poda, cieszy si Tob nie moe, bo zatrzymane jest w tym
dusznym wizieniu ciaa miertelnego. Wszystko wic biedn dusz krpuje, wszystko staje
si na przeszkodzie jej mioci. Znalazam jednak pewn pomoc w rozpamitywaniu Twojej
boskiej wielkoci, w ktrej janiej widz moje nieprzeliczone ndze.

3. Na co to mwi, Boe mj? Komu si al? Kto mi usyszy, jeli nie Ty, Ojcze i Stwrco
mj? Na c wic potrzebne moje sowa, kiedy Ty bez sw znasz mj bl. Ty o Boe,
ktrego tak jasno widz mieszkajcego w moim wntrzu? Taki to zawsze mj nierozum!
Lecz, ach, mj Boe! Skd mog mie t pewno, e nie jestem odczona od Ciebie? O
biedne moje ycie, e musisz y w takiej niepewnoci, nie mogc mie bezpieczestwa w
rzeczy tak nieskoczenie wanej! Kt by ciebie mg pragn, kiedy jedyny poytek, jakiego
po tobie spodziewa si mona, to jest penienie we wszystkim woli Boej, tak jest niepewny
i tak zagroony?

ROZDZIA 2
O pociganiu blinich do Boga. - Pociga j samotno, bo w niej znajdzie ukojenie swej tsknoty za Bogiem. -
Bg jednak pragnie, by opuszczaa t samotno dla oddawania posug blinim, przez ktre moe ich pocign
do Niego. - Kto bliniego nie miuje, nie miuje Boga.

1. Czsto, Panie mj, zastanawiam si nad tym, e na to nieznone cierpienie, jakim


jest ycie bez Ciebie, nie ma chyba innej ulgi, jeno samotno. Tu przynajmniej dusza
znajduje odpocznienie przy Tym, ktry sam jest jej odpocznieniem. Prawda, e i tu nie moe
si cieszy Tob z zupen swobod, skutkiem czego mka jej nieraz w dwjnasb si
wzmaga. W porwnaniu jednak z t drug mk, jak sprawia konieczno przestawania ze
stworzeniami i opuszczania dla nich samotnej z Stwrc rozmowy - tamta wydaje si
rozkosz. Lecz jak si to dzieje, Boe mj, e dla duszy, pragncej jedynie Tobie by
przyjemn, odpocznienie takie staje si umczeniem? O potgo mioci Boej! Jake rne
s twoje skutki od tych, jakie sprawia mio wiatowa! Mio wiatowa uchyla si od
towarzystwa drugich, lkajc si, by jej nie pozbawiono tego, co posiada. Mio Boa,
przeciwnie, tym jest wiksza, im wicej Bogu przybywa mionikw i rozkosz jej to tylko
zaspia, gdy widzi, e nie wszyscy ciesz si tym dobrem najwyszym. Std to, o Dobro

3
moje, pochodzi, e dusz wrd najwyszych pociech, jakich przy Tobie uywa, al ogarnia
na wspomnienie tych, ktrzy tymi pociechami gardz, ktrzy je maj utraci na wieki. Tym
alem ciniona, dusza szuka towarzyszw i ochotnie opuszcza swoje pociechy, skoro si jej
zdaje, e zdoa w czym przyczyni si do tego, by inni zapragnli ich i o nie si stara
zechcieli.

2. Lecz, Ojcze mj niebieski, czy nie lepiej by byo te pragnienia odoy do czasu, gdy
dusza mniej hojn bdzie czua w sobie obfito sodkoci Twoich, a tymczasem, pki je ma,
cieszy si nimi? O Jezu mj, jake wielka jest ta mio Twoja, ktr miujesz synw
ludzkich! Bo to jest najwiksza przysuga, jak Ci odda moe dusza, gdy dla mioci blinich
i dla ich zbawienia, Ciebie opuci! W istocie jednak nie opuszcza Ci, oddajc si tym
posugom, przeciwnie, peniej Ci wwczas posiada! Mniej bowiem sobie dogadza i mniej
sodyczy Twoich uywa, ale za to cieszy si wielk radoci, e Tobie przynosi pociech.
Widzi take, e rozkosze tej ziemi i te nawet, ktre zdaj si pochodzi z Twego daru,
niepewne s pki yjemy w tym miertelnym ciele, jeli z nimi nie idzie w parze mio
bliniego. Kto bliniego nie miuje, nie miuje Ciebie, Panie mj, ktry tak wielk ofiar krwi
swojej okazae t zbytni mio, jak umiowae synw Adamowych.

ROZDZIA 3
O nieszczciu obraania Boga. - Zachwyca j wielka chwaa, jak Bg przygotowa swoim wybranym. - Jest
jednak wiele dusz, ktre nie pamitaj o tym, zapominaj o Bogu i posuwaj si do tego zuchwalstwa, e Go
obraaj. - Blaga gorco Boga, by owieci t straszn lepot grzesznikw.

1. Rozmylajc o tej chwale, ktr Ty, Boe mj, zgotowae tym, ktrzy a do koca
wytrwaj w penieniu Twej woli i te trudy i boleci, jakimi Syn Twj naby t chwa; jako mao
my na ni zasugujemy, a jak ogrom Twej mioci, ktra nas tak wielkim kosztem swoim
nauczya miowa, zasuguje na to, bymy jej nie odpacali niewdzicznoci - dusza moja
gbokim przeja si smutkiem. Jak to by moe. Panie, by to wszystko wyszo nam z
pamici, by czowiek miertelny do takiej doszed lepoty, by mia Ciebie obraa? O mj
Zbawicielu, jake strasznie, w tej zapamitaoci swojej nieszczsny sam siebie ponia! A
jake wielka jest dobro Twoja, e w sameje chwili, gdy grzeszymy, Ty raczysz wspomnie
na nas, i gdy my grzechem naszym cios miertelny w Ciebie wymierzamy, Ty znowu nam
rk podajesz i z tej zapamitaoci do opamitania si nas przywoujesz, abymy si starali
i prosili Ciebie o uzdrowienie! Bogosawiony niech bdzie tak askawy Pan i bogosawione
to wielkie Jego miosierdzie! Niech Mu bd dziki i uwielbienie wieczne za takie miociwe
Jego zmiowanie!

2. O duszo moja, bogosaw na kady dzie tego Boga wielkiego! Jak to by moe, by kto
przeciwko Niemu powstawa? O jake srogim potpieniem bdzie sama wielko aski dla
tych, ktrzy j odrzucili! Ty sam, Boe mj, racz temu nieszczciu zaradzi! O synowie
czowieczy, dopki twardego serca bdziecie? Dopki nieczuoci wasz odpycha
bdziecie tego najsodszego Jezusa? Jake to, czy moe sdzicie, e zo wasza
powstanie przeciw Niemu! O nie! ycie czowieka przemija jak kwiat polny, a potem przyjdzie
Syn Panny i wyda straszliwy swj wyrok. O wszechmocny Boe mj! Kiedy wiemy, e Ty nas
sdzi bdziesz, czemu nie staramy si o to, czego nam koniecznie potrzeba, aby w on
godzin by nam Sdzi askawym? Lecz kt by dla swej sprawy nie yczy sobie tak
witego i sprawiedliwego Sdziego? Bogosawiony, kto w on straszn chwil z radoci
bdzie mg Ci powita, Boe i Panie mj! Lecz kogo Ty, Panie, podniose z upadku, kto
przejrza i pozna, jak ndznie gubi siebie dla marnej rozkoszy, i teraz ju niezomne ma
postanowienie we wszystkim, a do koca czyni wol Twoj, ufny w pomoc Twojej aski,
ktra go nie zawiedzie (bo Ty, Boe serca mego i Dobroci nieskoczona, nigdy nie
opuszczasz tych, ktrzy Ci miuj, i wzywajcemu Ciebie zawsze odpowiesz), jakim
sposobem, Panie, moe on jeszcze y, nie umierajc kadej chwili na wspomnienie, e taki
skarb najdroszy, jakim jest otrzymana na Chrzcie niewinno, bezpowrotnie postrada?
4
Cigle umiera ze wstydu i z alu, to dla niego ycie najlepsze. Ale dusza, tkliwie miujca
Ciebie, jak zdoa to wytrzyma?

3. Ach, przebacz, Panie, nierozum tego pytania! Snad wyszy mi z pamici Twoje
wielmonoci i zmiowania! Bo przecie dla grzesznikw na ten wiat przyszede i okupem
wielkim nas odkupie i za faszywe uciechy nasze zapacie tak okrutn mk i krwawym
biczowaniem! Oczy Twoje dopucie zakrywa szydercom na uleczenie lepoty mojej i za
prnoci moje dae gow Twoj zrani koron cierniow!

O Panie, Panie! Wszystko to duszy miujcej Ciebie, nowego tylko alu dodaje! Ta jedna
tylko pozostaje mi pociecha, e tym goniej bdzie sawione na wieki Twoje miosierdzie, im
jawniej przed caym wiatem bd odkryte moje zoci! Nie wiem jednak, czy jaka pociecha
zdoa kiedy umierzy ten al i moj bole, dopki nie przyjdzie ten dzie, kiedy w radoci
ogldania Ciebie na zawsze, uton wszystkie ndze tej miertelnoci.

ROZDZIA 4
Uznanie swej nicoci. - Mylc o wiecznym szczciu ogldania Boga, pragnie co czyni, by sobie to szczcie
wysuy. - Czuje jednak dobrze, e wszystkie jej uczynki s niczym przed obliczem Boga. - Ufa jednak, ze Bg
jej dopomoe i nigdy jeszcze nie zwtpia w Jego dobro.

1. Czuj, Panie mj, e dusza moja ulg znajduje i uspokojenie na wspomnienie tej
rozkoszy, ktr cieszy si bdzie, jeli z miosierdzia Twego dostpi szczcia cieszenia si
Tob na wieki. Ale pierwej chciaaby suy Tobie, jak Ty, suc jej, nabye dla niej to
szczcie. C poczn, Panie mj? Co zdoam uczyni dla Ciebie, Boe mj? O, jake
pno zapaliy si pragnienia moje, a Ty Panie, jak wczenie pocze stara si o mnie,
pobudza i wzywa mi, abym si wszystka oddaa Tobie! Czy moe kiedy opucie, Panie,
ndzarza, albo odwrcie si od mizernego ebraka, pragncego zbliy si do Ciebie? Czy
moe maj jakie granice wielmonoci Twego miosierdzia i wspaniao Twoich darw? O
Boe mj, Miosierdzie moje! Jake jasno dzisiaj moesz t bosk Twoj szczodrobliwo
objawi na mnie, Twojej suebnicy! Wszechmogcy jeste, Boe wielki! - Teraz, jeli
zechcesz, okae si, czy dusza moja nie udzi siebie, gdy z alem patrzc na czas stracony,
z otuch jednak ufa, e Ty mocen jeste, Panie, w jednej chwili to sprawi, e wszystk
strat odzyska, cho po ludzku zdaje si inaczej, bo czasu straconego nikt nie przywoa na
powrt. Bd bogosawiony, Boe mj!

2. O Panie, wyznaj nieskoczon moc Twoj! Wszak jeste wszechmogcy i c moe by


niemoliwe Temu, ktry wszystko moe? Chciej, Panie mj, chciej tylko, bo jakkolwiek
jestem ndzna, przecie mocno wierz, e Ty moesz, cokolwiek chcesz, i im wiksze s te
dziwne sprawy Twoje, o ktrych sysz, i im pewniej wiem, e Ty mocen uczyni jeszcze
wiksze, tym mocniej utwierdza si moja wiara, tym ufniej wierz, e uczynisz to, o co Ci
bagam! C w tym dziwnego, e Wszechmogcy cuda moe czyni i czyni?

Przy wszystkich ndzach moich, Ty wiesz, e nigdy w yciu moim nie byo tej chwili, bym nie
uznawaa wszechmogcej Twojej potgi i nieskoczonego Twego miosierdzia. W tym
przynajmniej racz mi to, Panie, policzy w zasug, nie obraziam Ciebie! Przywre mi,
Boe mj, czas stracony, dajc mi Twoj ask na teraz i na przyszo, abym si ukazaa
przed Tob obleczona w szaty godowe, wszak moesz to uczyni, jeli zechcesz!

ROZDZIA 5
O ufnoci w Bogu. - Chce prosi Boga o aski potrzebne dla utoczenia duszy, ale widzi ca ndz swoj. - Ufa
jednak, e otrzyma o co prosi, nie dla swych zasug, ale z samej dobroci Boga i dla tej mioci, jak Go kocha,
mio bowiem nadaje warto jej probom.

5
1. O Panie mj, jak omieli si jeszcze prosi Ciebie o aski, kto tak jak ja, le Tobie
suy, i tak nie umia zachowa tego, co mu Ty uyczy? Na jak wiar moe jeszcze
zasugiwa, kto tyle razy Ciebie zdradzi? C wic poczn, o Boski Pocieszycielu
strapionych i Lekarzu kadego, kto u Ciebie szuka lekarstwa? Czy moe lepiej bdzie, e
zamilcz o moich potrzebach, czekajc, a Ty im sam zaradzisz? Z pewnoci nie, bo
wiedzc, jak bdzie mnogo tych naszych potrzeb, i jak to bdzie ulg dla nas, gdy si z
nimi wynurzymy przed Tob, Ty, Panie mj i rozkoszy moja, kazae nam, bymy Ciebie
prosili, obiecujc, e nas wysuchasz.

2. Przychodzi mi nieraz na myl skarga owej witej niewiasty, Marty. Sdz, e nie skarya
si tylko na siostr swoj, ale zapewne najwicej to j bolao, e sdzia, i Ty Panie, jej nie
aowae prac obarczonej i mao dbae o to, by zostawaa przy Tobie. Zdawao si jej, e
nie tyle j miujesz, co jej siostr, i to gorzej musiao jej dolega ni trud samej pracy. Trud
ten bowiem podejmowaa z wielkiej dla Ciebie mioci, a mio wszelki trud zamienia w
pociech. Jasno to wida z tego, e nie do siostry si zwraca ze swoj skarg, ale wszystek
al swj przed Tob, Panie, wylewa i swoj mioci omiela si robi Ci wymwk, e nie
dbasz o ni. I odpowied Twoja take zdaje si to stwierdza, e sowa jej wypyway z tego
rda mioci. Mio bowiem tylko nadaje warto wszystkiemu, i to jest owo jedno, czego
potrzeba, by bya tak wielka, iby adna rzecz na wiecie nie zdoaa powstrzyma jej od
miowania. Lecz jake mio nasza, Boe mj, moe by tak wielka, jakiej Umiowany jest
godzien, jeli Ty z ni w jedno nie poczysz tej mioci, jak mnie miujesz? C wic? Mam
si ali i ja z t wit niewiast? Nie daj Boe, adnego nie mam do alenia si powodu.
Zawsze mi Bg i wiele wiksze okazywa dowody mioci, ni sama o nie prosi albo pragn
umiaam. Nie mam wic na co si ali, chyba tylko na t zbytni Twoj dobro, z jak tak
dugo mi, Panie mj, znosie. O c tedy ma prosi jeszcze takie ndzne, jak ja,
stworzenie? Daj mi - powiem Ci ze witym Augustynem - daj mi, Boe mj, co bym Ci
moga da na wypacenie si Tobie, cho w czstce jakiej, z tego mnstwa, com Ci winna.
Pomnij, e jestem dzieem rk Twoich, a ja niech pamitam i coraz lepiej poznaj, e Ty
jeste moim Stworzycielem, abym Ci coraz wicej miowaa.

ROZDZIA 6
Nie ma mioci bez cierpienia. - Cho ycie si jej duy, cho wydaje si gorzkie i dugie, cho mier uwaa za
upragnione uwolnienie z wizw ciaa, jednak chce y, pracowa i cierpie tak dugo, jak dugo Bg zechce. -
Wygnanie to bowiem ziemskie uwaa jako pokut za popenione winy.

1. O rozkoszy moja. Panie wszystkiego stworzenia i Boe mj! Dopki jeszcze bd


czekaa szczliwoci ogldania Twego oblicza? Jaki dasz ratunek duszy, ktra nie moe
znale na tej ziemi odpoczynku poza Tob? O ycie dugie! O ycie gorzkie! O ycie bez
ycia! O samotnoci najsamotniejsza! O cierpienie bez lekarstwa! Kiedy, Panie, kiedy? Co
poczn, Dobro moje, co poczn? Moe mam pragn nie pragn Ciebie? O Boe mj i
Stworzycielu mj, ktry serce przeszywasz, a grot w nim nie wycignity zostawiasz, ranisz,
a znaki rany niewidomymi czynisz, zabijasz, a zabijajc, ycia dodajesz i czynisz co chcesz,
Panie mj, bo wszechmogcy jeste! I chcesz, mj Boe, by taki ndzny robak znis i
wytrzyma rzeczy tak sobie przeciwne? Niech tak bdzie. Boe mj, skoro Ty tak chcesz; ja
niczego nie chc, jeno Ciebie!

2. Lecz, o Stwrco mj, od blu wielkiego jk si z piersi dobywa i skarga na to, na co nie ma
rady, pki Ty nie zaradzisz! I dusza w tym dusznym wizieniu zamknita, pragnie swego
wyzwolenia, a przy tym jednak pragnie ani na wos nie odstpi od tego, czego Ty chcesz. -
O Chwao moja, czy co chcesz: albo potguj bl duszy, mnoc w niej mio, albo od razu
po mu koniec i zabierz mi do siebie! O mierci, mierci, nie wiem, jak mona ba si
ciebie, kiedy w tobie jest ycie! Lecz kto zmarnowa cz ycia swego nie miujc Boga,
jake si ma nie ba ciebie? A ja wanie tak postpowaam, czeg tedy tak si dopraszam,
czego tak pragn? Kto wie, moe zasuonego, ach, jak zasuonego karania za moje winy?
6
Nie dopuszczaj tego, o Ty, jedyne Dobro moje! Pomnij, jak drogo Ci kosztowao moje
odkupienie!

3. O duszo moja! Daj ju, daj speni si woli twego Boga! Tego tylko tobie potrzeba! Su
Jemu i ufaj w Jego miosierdziu, e uleczy twj bl, gdy pokuta za winy twoje cho nieco
uczyni ci godn odpuszczenia. Nie pragnij wesela bez cierpienia. Ale i tego, o Panie i Krlu
mj prawdziwy, nie zdoam, jeli mi Twoja boska rka i wielmono ask swoj nie
wspomoe. Za jej pomoc zdoam wszystko.

ROZDZIA 7
Wspycie z Bogiem. - Podziwia dobro Boga, ktrego rozkosz jest mieszka z synami czowieczymi. - Bg w
swym wiecznym yciu w onie Trjcy witej by szczliwy, nic Mu nie brakowao. - Chcia jednak przypuci
czowieka do wspuczestnictwa w swym szczciu, by si okazaa nieskoczon Jego dobro. - Prosi Go wic,
by nic jej nie zdoao odczy od Jego mioci.

1. O nadziejo moja, Ojcze mj, Stwrco, Panie i Bracie mj prawdziwy! Gdy wspomn
na te sowa Twoje, ktrymi nas upewniasz, i "rozkosz Twoj, mieszka z synami
czowieczymi", dusza moja wielce si raduje. O Panie nieba i ziemi! Jakie to sowa, i ktry
grzesznik, syszc je, moe jeszcze traci otuch? Czy brak Ci moe, Panie, z kim by
uywa rozkoszy, e szukasz sobie takiego, jak ja, ndznego robaka? Wszak w chwili, gdy
Syn Twj przyjmowa chrzest w Jordanie, syszany by nad Nim ten gos z nieba, e "masz
upodobanie w swoim Synu. A wic wszyscy my, Panie, mamy by na rwni z Synem
Twoim? O, jaki to nadmiar miosierdzia, jaki ogrom aski, na ktr nigdy nie moglimy
zasuy! I moe jeszcze czowiek miertelny o tym wszystkim nie pamita i zapomina tej
Twojej askawoci i swojej godnoci? O Panie Ty, ktry wszystko wiesz i znasz serce
czowieka, wspomnij na t wielk ndz nasz i wejrzyj litociwie na nasz uomno!

2. O duszo moja, rozwaaj t wielk rozkosz mioci, jak ma Ojciec, poznajc Syna swego, i
Syn, Ojca swego, i zapa wity, z jakim Duch wity z Ojcem i z Synem si jednoczy!
adna z trzech Osb nie moe si odczy od tej mioci i od tego poznania, bo wszystkie
trzy jedn s istnoci. Przedwiecznie te trzy Boskie Osoby wzajemnie siebie poznaj,
wzajemnie siebie miuj, wzajemn i wspln ciesz si rozkosz. Na c im potrzebna
mio moja? Na co jej dasz ode mnie, Boe mj? Co na niej zyskasz? Bd
bogosawiony, Boe mj, na wieki! Niechaj wszystko stworzenie chwali Ciebie, Panie, bez
koca, jak Ty jeste bez koca!

3. Raduj si, duszo moja, bo cho saba i ndzna mio twoja, jest przecie kto, kto miuje
twego Boga, jak tego jest godzien. Raduj si, e jest taki, ktry zna nieskoczon dobro i
nieogarnione doskonaoci Jego. Dziki mu czy, i zesa na t ziemi Jednorodzonego
Syna swego, ktry Go tak zna, jak Syn zna Ojca. Pod tak obron, miao ju moesz
przystpi do Niego i baga Go, aby, gdy w boskiej atwoci swojej raczy rozkosz swoj
zwa mieszkanie z Tob, da ci t ask, by adna rzecz na wiecie nie zdoaa odczy ci
od Jego mioci! By twoj rozkosz byo radowa si z wielmonoci twego Boga i coraz
lepiej poznawa, jak On jest nieskoczenie godny tego, by wszystko stworzenie chwalio Go i
miowao! I z aski Jego, by i ty cho w czstce zdoaa si do tego przyczyni, aby byo
bogosawione imi Jego; by prawdziwie z Przeczyst Matk Boga i Zbawiciela twego
moga mwi: "Uwielbia dusza moja Pana".

ROZDZIA 8
Zalepienie ludzkie. - Bg Wszechmogcy, ktry stworzy wszystko i wszystkim wada, pragnie, bymy Go
miowali i daje nam swoje skarby. - Ludzie jednak zapominaj o tej dobroci Boga i szukaj ochody w rzeczach
niskich i grzesznych. - Blagom Pana, by uzdrowi tych zalepionych, by ich wyrwa z toni zgubnej i nie dopuszcza
tej zniewagi, by Nim gardzono.

7
1. O Panie Boe mj, jake prawdziwie Ty masz sowa ycia w ktrych wszyscy, my
ludzie miertelni, znalelibymy to szczcie, ktrego pragniemy, gdybymy u Ciebie szuka
go chcieli! Lecz to dziwne. Boe mj, e nie pomnimy na Twoje sowa, zaraeni tym
nierozumem i t chorob, ktre s skutkiem zych uczynkw naszych! O Boe mj! Boe,
Boe Sprawco wszystkiego stworzenia! Czyme jest cay ten wiat, w porwnaniu z tym
mnstwem niezliczonych wiatw, ktre mgby stworzy, gdyby chcia? Wszechmogcy
jeste i niepojte s sprawy Twoje. Sprawe to, Panie, by nigdy mi z pamici i z myli nie
wyszy sowa Twoje.

2. Ty mwisz: "Przyjdcie do Mnie wszyscy, ktrzy utrudzeni i obcieni jestecie, a Ja was


pokrzepi". Czeg jeszcze chcemy, Panie? O co prosimy? Czego szukamy? Czeg ludzie
na wiecie chc, gdy grzesz i gin? - jeno ochody. O Boe, Boe wielki! Co znaczy ta
tajemnica, gorzkich ez godna? O jakie to straszne zalepienie, szuka szczcia i ochody
w tym, w czym niepodobna ich znale! Zlituj si, Stworzycielu, nad stworzeniami Twymi!
Wszak widzisz, e sami siebie nie rozumiemy i nie wiemy, czego chcemy! I z tym, czego
pragniemy, sami si rozmijamy! Owie nas, Panie! Widzisz, e wicej nam potrzebne
owiecenie, ni lepemu od urodzenia, ktrego Ty uzdrowie. Tamten pragn ujrze
wiato, a nie mg, my dzi go ujrze nie chcemy. O lepoto nie uleczona! Tu, Boe mj,
potrzeba, by si okazaa wszechmogca potga Twoja, tu wanie miejsce nieskoczonego
miosierdzia Twego!

3. O Boe mj prawdziwy, wiem, jak dziwna to rzecz, o co Ci prosz, by miowa tych,


ktrzy Ciebie nie miuj, by otworzy tym, ktrzy nie koacz, by zdrowie przywrci tym,
ktrzy kochaj si w saboci swojej i robi, co mog, aby j jeszcze pogorszy! Ale
powiedziae, Panie, e przyszed szuka grzesznikw, oto ich masz, oto prawdziwi
grzesznicy! Nie patrz na nasz lepot, Boe mj, jeno na te zdroje krwi, ktre Syn Twj za
nas przela. Im zo uporniejsza, tym wspanialej niech nad ni zajanieje Twoje
miosierdzie! Pomnij, Panie, emy Twoje stworzenia. W Twojej dobroci i w Twoim
miosierdziu racz nas wspomc!

ROZDZIA 9
O upaleniu duchowym. - Wiele dusz pali si w ogniu namitnoci i grzechu. - Prosi dla nich o wod zbawienia i
pragnie gorco, by si nie zgubiy w tych pomieniach. - Porywa j inny ogie, ogie Boej mioci i w tym ogniu
chce spon. - Rany Boskiego Zbawcy s rdami orzewiajcego napoju mioci i pokrzepienia w znoju
yciowym.

1. O litociwy, o miociwy Panie duszy mojej! Ty jeszcze mwisz: "Jeli kto jest
spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije". Jake by nie mia cierpie wielkiego pragnienia,
kto ywcem si pali w pomieniach podliwoci tych ndznych rzeczy ziemskich? Bardzo i
bardzo potrzebna takiemu woda, aby nie spon do szcztu! Wiem, o Panie mj, e w
wielkiej dobroci Twojej adnemu tej wody nie odmwisz! Sam to obiecae, a sowo Twoje
nie zwodzi. Ale jeli oni zapalecy, wzrsszy wrd tego ognia i do niego przywykszy, ju
upalenia jego nie czuj i w zalepieniu swoim ani si zdoaj upamita - jaki na to sposb,
Boe mj, jaki jeszcze moe by dla nich ratunek? Wszak Ty, Panie, po to przyszede na
wiat, aby takim upadkom zaradzi! Wspom wic, Panie, bo im trudniej tu zaradzi, tym
jawniej okaesz wielko zmiowania Twego. Wejrzyj, Boe mj i zobacz, jak co dzie ronie
potga Twoich nieprzyjaci. Miej lito nad tymi, ktrzy sami nad sob nie maj litoci! Kiedy
nieszczsne zamienie umysu i serca ju do tego ich przywiodo, e nie chc przyj do
Ciebie, Ty, Boe mj, przyjd do nich! W ich imieniu o to Ci prosz i wiem, e skoro si
upamitaj, wejd w siebie i zakosztuj Ciebie; jeszcze wstan z martwych ci umarli.

2. O ycie, ktre wszystkich oywiasz! Nie odmawiaj i mnie tej wody najsodszej, ktr
obiecujesz kademu, kto jej pragnie. Ja pragn jej, Panie, i prosz o ni i id do Ciebie! Nie
ukrywaj si przede mn, bo wiesz, jak bardzo mi Ciebie potrzeba i jako Ty sam jeste
8
prawdziwym lekarstwem dla duszy, przez Ciebie zranionej! O Panie, jake rne s rodzaje
ognia w tym yciu! O jake susznie powinnimy cigle y w bojani! Jest ogie, ktry
poera dusz i jest ogie, ktry j oczyszcza, aby ya i wiecznie cieszya si posiadaniem
Ciebie, O, ywe rda ran mojego Boga! Jake hojne i przeobfite czerpaby z was na kady
dzie pokrzepienie dla duszy swojej, jak bezpiecznie postpowaby wrd niebezpieczestw
tego ndznego ycia - kto by co dzie spragnionym sercem usta swe do was przykada i
stara si napawa wntrze swoje tryskajcymi z was boskimi zdrojami!

ROZDZIA 10
O mierci grzechowej. - Jake skorzy s ludzie do obraania Boga! - Czsto ta ich zuchwao powstaje z tego,
e pamitaj tylko o miosierdziu Boga, a nie pamitaj o Jego sprawiedliwoci. - Lituje si nad Chrystusem,
ktrego ludzie na nowo biczuj grzechami, ale nie mniej czuje lito nad smutnym stanem tych nieszczliwych,
ktrzy id na zatracenie. - Jake straszn bdzie ich mier i mki. - Baga Boga o lito nad nimi.

1. O Boe duszy mojej, jake skorzy jestemy do obraania Ciebie! Ty za, jake
skory jeste do przebaczania nam! Skd w nas, Panie, taka bezrozumna zuchwao? Czy
nie std, e wiemy, jak wielkie jest miosierdzie Twoje, a nie chcemy pamita na to, jak
nieubagan jest sprawiedliwo Twoja? "Ogarny mi boleci miertelne". O, jaka to
zabjcza zo grzechu, e starczyo jej na zadanie Bogu mierci, wrd takich boleci! I
jake prawdziwie ogarniony jeste, Boe mj, tymi boleciami mierci! Gdziekolwiek si
obrcisz, wszdzie one Ci drcz; ze wszystkich stron zadaj Tobie rany miertelne.

2. O chrzecijanie! Czas ju, bycie powstali w obronie waszego Krla i stanli przy Nim w
tym wielkim Jego osamotnieniu! Maa tylko garstka wiernych przy Nim pozostaa, a
niezliczona jest gromada tych, ktrzy przeszli na stron Lucyfera. I co gorsza jeszcze, wielu
ich zewntrznie podaje si za Jego przyjaci, a po kryjomu sprzedaj Go, adnego prawie
nie ma, komu by mg zaufa. O, Przyjacielu prawdziwy, jake le Ci si odpaca, kto Ci
zdradza! O chrzecijanie, ilu was jest godnych tego miana, stacie przy waszym Bogu i
paczcie z Nim! Nie nad samym bowiem azarzem wylewa On litosne zy swoje, ale i nad
wszystkimi, po wszystkie wieki, grzesznikami, ktrzy, gusi na woajcy ich wielki gos boskiej
mioci, gardz ofiarowan im ask zmartwychwstania i nie chc wyj ze swoich grobw. I
moje grzechy take i tyle win, ktre przeciwko Tobie, o Dobro moje, popeniam, jasno
wonczas stay obecne przed oczyma Twymi. Niech im ju bdzie koniec. Panie! Niech ju
bdzie koniec wszystkim grzechom i moim i wszystkich grzesznikw! Wskrze ju tych
umarych! Niech gos Twj, Panie, z tak potg zabrzmi w ich uszach, bo wrcio w nich
ycie, cho nie prosz o nie, by gosem tym oywieni, wyszli z ciemnoci grzesznych uciech.

3. I azarz nie prosi Ciebie, by go wskrzesi. Wskrzesie go na prob niewiasty


grzesznicy. Oto i dzi klczy przed Tob taka, i nierwnie wiksza, grzesznica! Niech
zawieci nad nami Twoje miosierdzie! Prosz Ci o to, cho taka ndzna, za tymi, ktrzy Ci
prosi nie chc. Ty wiesz, Krlu mj, jak mk cierpi, gdy widz ich tak niepomnych na te
straszliwe mki, jakie cierpie bd bez koca, jeli si do Ciebie nie nawrc!

O, wy wszyscy, zatopieni w rozkoszach i w uciechach, nawykli czyni we wszystkim tylko


wol swoj, miejcie lito nad sob! Pomnijcie, co was czeka, gdy niezadugo skoczy si
panowanie wasze, i staniecie si na zawsze, na wszystkie wieki, bez koca, niewolnikami,
wydanymi na pastw wszystkich zoci piekielnych. Pomnijcie, e dzi jeszcze prosi was
Ten, ktry, jeli Go nie usuchacie, moe jutro ju wyda na was wyrok potpienia! Nie ma
bowiem ani jednej chwili, ktrej bycie mogli by pewni, e jeszcze y bdziecie! O
zatwardziaoci serc ludzkich! Ty, Boe mj, racz j zmikczy, wedug nieskoczonego
miosierdzia Twego!

9
ROZDZIA 11
O katuszach pieka. - Jake straszne bdzie pooenie duszy, ktra tu ya w wygodach i przyjemnociach, gdy
zostanie wtrcona w otcha mk wiekuistych! - Ciemnoci jej nie rozwietli aden promyk nadziei, bo cierpienia
jej bd bez koca. - Jake zalepieni s ludzie, e o tym nie chc pamita i dla przemijajcych rozkoszy
zaprzepaszczaj ca sw wieczno. - Nawouje ich do opamitania i blaga dla nich zmiowania dla zasug
Jezusa Chrystusa, ktry za nich umar na krzyu.

1. O wielki Boe, wielki Boe! Jaka to niewypowiedziana mka dla mnie, gdy
wspomn, co si bdzie dziao w duszy, ktra tu na ziemi cae ycie swoje otoczona bya i
pieszczona wzgldami, przywizaniem, usugami, szacunkiem, wygodami i przyjemnociami,
gdy nagle, w chwili mierci ujrzy siebie zatracon na zawsze z jasnym poznaniem, e
zatraceniu jej nigdy nie bdzie koca! Wtedy ju nie bdzie w jej mocy zamyka oczy (jak to
rozmylnie czynia za ycia, na te prawdy wiary), ktre j tam ca groz oczywistej pewnoci
swojej przytocz! I stanie na progu wiecznoci odarta z wszystkiego, w czym si lubowaa,
oderwana si od swoich rozkoszy, ktrych ledwo, jak jej si bdzie zdawao, zdya
zakosztowa (i susznie tak jej si bdzie zdawao, bo wszystko, co si koczy z tym yciem,
jest jako oddech, ktry wychodzi z ust czowieka i znika). I wtedy ujrzy si otoczona ohydn,
bez serca ni litoci zgraj potpionych, z ktrymi bdzie cierpiaa wiecznie! I bdzie
wrzucona do onego jeziora cuchncego, penego gadw, ubiegajcych si midzy sob,
ktry jej ukszeniem swoim wicej blu zada! I bdzie pogrona w przeraajcych
ciemnociach, w ktrych nic rozrni nie zdoa, jeno to, co jej przyczyni udrczenia i mki. I
nigdy innego wiata nie ujrzy, jeno ponure, bez jasnoci, pomienie! O, jake mdy i
nieudolny ten opis, w porwnaniu z rzeczywistoci!

2. O Panie! Kt to takim gstym botem zalepi oczy tej duszy, e nie widziaa tej otwartej
przed ni przepaci, a teraz dopiero, gdy ju bezpowrotnie w ni wpada? O Panie, kto jej
tak zamkn uszy, e nie syszaa tego, co jej tyle razy mwiono o okropnoci i wiecznoci tej
mki? O ycie, bezprzestannie umierajce! O mko wieczna! O mko bez koca! Jakim
cudem nie lkaj si ciebie te dusze, tak pieszczce swoje ciao, e lkaj si twardej dla
niego pocieli?

3. O Panie Boe mj! Pacz nad tym, e by czas w yciu moim, kiedym tych prawd nie
rozumiaa. Ale dzisiaj, gdy widzisz, Boe mj, jak bole czuj na widok tego mnstwa dusz
zalepionych, bagam Ci Panie, niech cho jedna z nich przejrzy! Cho jedn z nich owie,
aby przez ni przejrzeli inni! Nie dla mnie to uczy, Panie, bom tego niegodna, ale dla zasug
Twego Syna! Wejrzyj na Jego rany i jak On odpuci tym, ktrzy Mu je zadali, tak i Ty zmiuj
si i racz nam przebaczy!

ROZDZIA 12
O niewdzicznoci. - Zuchwao tych, ktrzy si omielaj obraa Boga, przechodzi wszelk miar. Zapoznaj
oni dobrodziejstw Boych i jak obkani szukaj mierci, i zguby wasnej. - Lkaj si szatana i ulegaj mu, a nie
lkaj si Boga, ktry ich kiedy sdzi bdzie z nieubagan surowoci. - Nawouje do opamitania si, do
wejcia w siebie, do przypomnienia sobie Mki Chrystusowej, by w ten sposb obrzydzi grzech, a rozbudzi w
sobie mio ku Bogu.

1. O Boe mj, prawdziwa Mocy moja! Jak to si dzieje, e do niczego nie mamy
odwagi, a mamy j przeciw Tobie? Do walki z Tob wytaj wszystkie siy swoje synowie
Adamowi. Gdyby nie to, e rozum maj zalepiony, bez wtpienia nie wayliby si, choby
mieli w swoim rku zebran wszystk potg tego wiata, porwa si przeciw swemu
Stwrcy i nieustajc wojn wydawa Temu, ktry mocen jest w jednej chwili strci ich do
przepaci. Ale w swoim zalepieniu, jak szaleni szukaj mierci wyobraajc sobie, e
znajd ycie; zupenie jak ludzie pozbawieni rozumu! C zdoamy uczyni, Boe mj, dla
tych nieszczliwych, dotknitych chorob szalestwa? Jakie dla nich znale lekarstwo?

10
Powiadaj, e czowiek w malignie, cho wycieczony chorob, nadzwyczajnej siy nabiera,
tak jest i z tymi, ktrzy odstpuj od Boga. Chorzy na duchu, zalepieni w rozumie, martwi w
wierze, tym silniej miotaj si w malignie zych podliwoci swoich i wszystk zapamitao
swego szau obracaj przeciw Tobie, najwyszemu Dobroczycy swemu.

2. O Mdroci nieogarniona! Potrzeba tu byo zaiste caej tej nieskoczonej mioci, jak
miujesz Twoje stworzenia, by mg, o Boe, tak dugo znosi t szalon gupot i tak
cierpliwie czeka na nasze z tego szalestwa wyzdrowienie! I sam jeszcze o to si starasz,
tyle rnych drg i sposobw ku temu uywajc. Jest to sprzeczno prawdziwie
zdumiewajca, jak w jednyme czowieku mog i w parze: taka ndzna niedono, z
tak zapamita zuchwaoci! Gdy chodzi o porzucenie jakiej okazji do grzechu, o
uchylenie si od jakiego niebezpieczestwa, grocego zgub duszy - wtedy czowiekowi
temu brak odwagi do zwycienia siebie choby w rzeczy najlejszej i naprawd wmawia w
siebie, e chciaby, ale nie moe. A w teje samej chwili grzeszc, moe i ma odwag i si
czoo stawia ogromnemu Majestatowi Twemu, o Boe, i wyzywa tak straszliw, jak Ty
jeste Potg! Co to znaczy, Dobro serca mego, co to znaczy? Kto jest ten, co ludzi w tak
si uzbraja? Czy ten wdz piekielny, za ktrym oni do tej walki z Tob wystpuj, nie jest
Twoim niewolnikiem, czy nie jest okuty w kajdany ognia wiecznego? Jako on jeszcze moe
powstawa przeciw Tobie? Jak, pobity na gow, moe jeszcze komu odwagi dodawa? Jak
moe jeszcze i kto z tym ndzarzem, wyrzuconym z krlestwa chway wiecznej, odartym z
wszystkiego bogactwa skarbw niebieskich? Co moe da ten, ktry nic nie ma wasnego,
oprcz ndzy bez granic? Co to znaczy, Boe mj, Stwrco mj? Skd w ludziach taka
odwaga przeciw Tobie, a takie tchrzostwo wobec diaba? Gdyby jeszcze Ty, Panie, nie
obsypywa askami tych, ktrzy Ci su! Gdybymy jeszcze cokolwiek winni byli temu ksiciu
ciemnoci! Gdyby Ty, Boe, nie ostrzega nas, i nie ukazywa nam, jako wszelkie uciechy i
rozkosze, ktre on obiecuje, nie s (s.171) czym innym, jeno faszem i zdrad! Bo i czeg
innego spodziewa si po tym, ktry naprzd by zdrajc przeciw Tobie?

3. O jaka to niepojta lepota, Boe mj! Jaka to brzydka niewdziczno. Krlu mj!
Jakie to nie uleczone gupstwo i szalestwo, bymy czartu oddawali na usugi to, co od
Ciebie bierzemy! Bymy za t wielk mio, ktr Ty nas miujesz, odpacali Tobie, miujc
tego, ktry tak Ciebie nienawidzi i wiecznie nienawidzi bdzie! Bymy po tej krwi, ktr za
nas przelae, po tych biczach i srogich blach, ktre poniose, po tych mkach okrutnych,
ktre wycierpiae, nie tylko nie poczuwali si do obowizku pomszczenia (nie Ciebie, bo Ty
pomsty nie szukasz. Ty wszystko odpuci), pomszczenia chway Ojca Twego takim
sponiewieraniem Syna Jego zniewaonej, ale jeszcze, o zgrozo, przystajc do piekielnego
ich wodza za towarzyszw i przyjaci sobie obierali tych, ktrzy tak si z Nim obeszli! Jeli
nas wic miosierdzie Twoje nie wybawi, przywodzc nas do upamitania i odpuszczajc
nam przesze nieprawoci nasze, rzecz jasna, e na wieki pozostaniemy w tym ohydnym,
jakie sami sobie obralimy, towarzystwie i na wieki bdziemy podzielali z tymi potpiecami
ich los okropny!

4. O synowie ludzcy, wnijdcie w siebie! Wzniecie oczy do waszego Krla: dzi jeszcze
znajdziecie Go askawym! Pocie ju koniec tak bezbonej zoci! Zapalczywo i si
wasz obrcie ju przeciw temu wrogowi, ktry czyha na was, aby was zgubi i wydrze
wam dziedzictwo wasze. Wnijdcie, wnijdcie w siebie! Otwrzcie ju oczy! Woaniem
wielkim i ze zami bagajcie, aby was owieci Ten, ktry jest wiatoci wiata! Poznajcie
ju, na mio Boga, co robicie, bo z wyteniem wszystkich si waszych godzicie w Tego, na
nowo krzyujecie Tego, ktry, aby wam ycie przywrci, wasne ycie odda w ofierze!
Zwacie to dobrze, e On sam tylko mocen jest i chce obroni was od waszych nieprzyjaci!
A jeli tego wszystkiego nie dosy, nieche starczy na powstrzymanie was cho ta prawda
niezawodna, e przeciwko wszechmogcej potdze Jego nic nie dokaecie i e prdzej czy
pniej za t straszliw zuchwao, z jak Mu tak wzgard wyrzdzacie, poniesiecie
zasuon zapat w ogniu wiecznym. Czy moe to was tak przeciw Niemu omiela, e
widzicie Go sptanego i zwizanego wizami tej mioci, ktr was miuje? C tedy
11
gorszego od was uczynili bezecni oni Jego oprawcy? I oni naprzd Go zwizali, a potem
zadawali Mu bicze i rany!

5. O Boe mj, jake Ty srogo cierpisz za tych, ktrzy tak mao bolej nad Twymi boleciami!
Przyjdzie czas, Panie, kiedy objawi si Twoja sprawiedliwo i wtedy si okae, czy
surowo jej nie rwna si wielkoci Twego miosierdzia! Przypatrzmy si, chrzecijanie,
zobaczmy i rozwamy to dobrze! Nigdy, nigdy nie zdoamy myl ogarn, ile jestemy winni
Panu Bogu naszemu i jaka jest hojno i wspaniao Jego miosierdzia! Jeli tedy rwnie
wielka, jak miosierdzie, jest Jego sprawiedliwo - o biada! o biada! - jaki bdzie los tych,
ktrzy zasu na to, aby si na nich spenia i okazaa z ca straszliw potg nieubaganej
surowoci swojej?

ROZDZIA 13
O duszach bogosawionych w niebie. - Podziwia ich szczcie, e za cen krtkich cierpie, zdobyy sobie
szczcie wiekuiste. - Prosi ich o wstawiennictwo, by dobrze umiaa wykorzysta skarby ukryte w Boskiej
Eucharystii.

1. O dusze wite, ktre ju cieszycie si szczliwoci wasz bez obawy


postradania jej, i upojone rozkosz domu Boego bezprzestannie piewacie Panu hymny
uwielbienia, jaki bogi los przypad wam w udziale! Jake susznie wznosicie bez przerwy
wasze pienia chway! Jake wam szczcia waszego zazdroci dusza moja, i ju jestecie
wyzwolone od tej boleci, jak tu cierpie musi, kto miuje Pana, na widok tych cikich
zniewag i zelywoci, zadawanych Bogu mojemu w tych nieszczliwych czasach! Na widok
tej brzydkiej niewdzicznoci, jak Mu ludzie za dobrodziejstwa Jego odpacaj i tej martwej
ich obojtnoci na zgub tylu dusz, ktre szatan w przepa wieczn porywa. O
bogosawione dusze niebieskie! Wspomcie ndz nasz, wstawcie si za nami do
miosierdzia Boga naszego, aby nam da do serca kropelk jak waszych rozkoszy i zesa
do naszych dusz promie jaki tego jasnego poznania, jakim wy si cieszycie!

2. Ty sam, Boe mj, daj nam cho w czstce zrozumie t ogromn wiekuist chwa,
zgotowan tym, ktrzy mnie potykaj si w walkach tego ndznego, krtkiego jak sen
ywota! Uprocie nam wiato, o dusze mioci wieczn ponce, abymy cho z daleka
poj zdoali rozkosz i to szczcie, ktre was wci now radoci upaja na myl, e rado
ta nigdy si nie skoczy! O jake ndzni jestemy, Panie mj! Znamy dobrze te prawdy i
wierzymy w nie, ale skutkiem tego, e nigdy si nie zastanawiamy nad nimi, staj si one tak
obce naszej duszy, jak gdybymy ich nie znali i zna nie chcieli. O rodzaju samolubny,
chciwy swoich tylko upodoba i rozkoszy, a tak nie rozumiesz wasnego dobra, e nie
chcesz poczeka czas krtki na rozkosz przeobfit i niewyczerpan? I nie chcc na ni
poczeka rok jeden, moe dzie jeden, moe jedn godzin, moe jedn chwil tylko, wolisz
utraci j na zawsze, rzucajc si do tej ndznej uciechy, ktra ci si nasuwa na oczy i
zmysy nci!

3. O, jake mao masz wiary u nas, Panie! Jake wspaniaomylniej Ty nam zawierzye!
Jake wiksze bogactwa i skarby nam powierzye, gdy po onych trzydziestu i trzech latach
ubogiego, w trudach i cierpieniach, ycia Twego Syna i po onej tak okrutnej i aosnej mierci
Jego, jeszcze i Jego samego nam oddae i to na tyle lat i wiekw naprzd, kiedy nas
jeszcze nie byo na wiecie! A uczynie to w jasnym boskiej wszechwiedzy Twojej
przewidywaniu, jak Ci si za t ask Twoj odpacimy! I wszystka ta niewdziczno nasza
nie zdoaa powstrzyma Twojej mioci i uczynie wszystko, co moge, abymy,
korzystajc z tego skarbu, osignli to, co przez tego Twego Syna, u Ciebie, Ojcze
miosierdzia, moemy osign.

12
4. O wy, dusze bogosawione, ktrecie tak dobrze umiay z niego korzysta i za t cen
najdrosz takie sobie rozkoszne i niepoyte kupiycie dziedzictwo - nauczcie nas
przykadem waszym, jak mamy ceni nad wszystko to dobro nieskoczone, jak z niego
korzysta! Wspomcie nas wasz przyczyn i, kiedy tak blisko jestecie rda ywota,
zaczerpnijcie z niego i dla nas wody ywej, bo giniemy tu z pragnienia.

ROZDZIA 14
O sdzie Boym. - Przeraa j myl jak straszne bdzie wejrzenie Chrystusa Sdziego na tych, co tu si Go nie
lkali i naduywali Jego dobroci. - Wszystkie cierpienia ziemskie niczym s w porwnaniu z utrat szczcia
wiecznego. - Zachca nas, bymy si wszyscy starali kocha Boga i strzegli skarbu naszej duszy, ktrym jest
Chrystus.

1. O Panie, prawdziwy mj Boe! Kto Ciebie nie zna, nie miuje Ciebie! O, jake to
wielka prawda! Lecz biada, ach biada, Panie, tym, ktrzy zna nie chc Ciebie! Straszna jest
godzina mierci, lecz ach, Stworzycielu mj, jaki bdzie strach w on dzie, gdy sdzi bdzie
sprawiedliwo Twoja! Czsto rozmylam o tym, Chryste mj, jak sodkim, jak
zachwycajcym wejrzeniem oczy twoje spoczywaj na tych, ktrzy Ciebie miuj, na ktrych
Ty, Dobro moje, raczysz spoglda z mioci. Jedno takie wejrzenie, tak sodk radoci
napeniajce dusz, ktr przyje za swoj, sdz, e starczy za sowit nagrod po
najduszych latach Twojej suby! O wielki Boe, jak trudno o tym da pojcie ludziom! Ten
tylko to zrozumie, kto ju sam w sobie dozna, "i sodki jest Pan".

2. O chrzecijanie, chrzecijanie, pomnijcie, e ten wielki Bg raczy was przybra za braci!


Poznajcie Go, nie lekcewacie Go, bo jako wejrzenie Jego pocieszajce jest dla miujcych
Go, tak ponie straszliw zapalczywoci dla tych, ktrzy Go przeladuj. O, czemu tego
zrozumie nie chcemy, e grzech jest otwart walk przeciw Bogu, walk wszystkich
zmysw i wszystkich wadz duszy? Im wiksz w kim te wadze maj bystro i si, tym
wiksz przez grzech wyrzdzaj zdrad swemu Krlowi. Ty wiesz, Panie, e samo
wspomnienie o tym, czy w on straszliwy dzie sdu ostatecznego nie ujrz i ja
zagniewanego na mnie boskiego oblicza Twego, wiksz mi nieraz trwog przeraao, ni
wszelkie mki i okropnoci pieka. I jak zawsze bagaam Twego miosierdzia, tak i dzi
bagam, by mi uchowa od tego najstraszniejszego nieszczcia! Co mi moe spotka na
tej ziemi, co by si z tym nieszczciem rwnao? Wszystkie inne cierpienia i ble ochotnie
przyjm; niech przyjd na mnie wszystkie razem, tylko od tej najsroszej niedoli wybaw mi,
mj Boe! Nie daj, bym kiedy odstpia od Ciebie, szczliwoci moja! Nie daj, bym
pozbawiona bya rozkoszy ogldania w pokoju boskiej piknoci Twojej! Skoro Ojciec Twj
odda nam Ciebie, niechaj nie trac, Panie mj, tej pery, wszelk cen przewyszajcej!
Wyznaj to przed Tob, Ojcze Przedwieczny, e le jej strzegam; ale jeszcze, pki yjemy
na tym wygnaniu, da si ta szkoda naprawi. Panie, jeszcze da si naprawi!

3. O bracia, o bracia, synowie tego Boga i Ojca naszego! Usiujmy przebaga Boski Majestat
Jego! Wszak On sam obieca nam, e z alem nawrcimy si do Niego, puci w niepami
nasze winy i nieprawoci. O dobroci bez miary! Czeg moemy pragn wicej? Czy nie
jest to aska tak wielka, e niemaej potrzeba odwagi, aby o ni prosi, e prawie
niepodobna, proszc o ni, nie wstydzi si takiej miaoci? Czas nam ju, czas bra to, co
sam nam daje do rki miociwy Ten Pan i Bg nasz! I kiedy On raczy da naszej
przyjani, kt jeszcze bdzie mia serce odmwi jej Temu, ktry nie waha si wszystk
krew swoj przela dla nas i wasne ycie odda za nas w ofierze? Zwamy, e nie jest to
rzecz maej wagi, czego od nas da, e dla wasnego dobra naszego musimy speni to
Jego danie.

4. O Boe wielki, ual si twardoci serc ludzkich! Ual si ich niepojtej lepoty i nierozumu.
Straci kto szpilk czy fraszk jak, zginie mu czy ucieknie kanarek, z ktrego adnego nie
mia poytku, prcz przyjemnoci patrzenia na jego trzepotanie si w klatce, a pocieszy si
13
nie moe. A tutaj straci obiecane mu szczcie ogldania wspaniaego, jak orze krlujcy w
obokach, Majestatu Boego i posiadania krlestwa i rozkoszy bez koca, a nic o to nie dba!
Co to znaczy? Jak to by moe? Poj tego nie mog! O Boe wielki! Otwrz nam oczy,
ulecz nierozumne serca nasze.

ROZDZIA 15
Cierpienia duszy miujcej. - ycie ziemskie staje si jej mk, gdy pragnie ujrze Oblubieca w yciu wiecznym.
- Zgadza si jednak na wszystko, by speni wol Umiowanego, by Mu dowie swojej mioci.

1. Ach Panie, Panie! Jake mi si duy to wygnanie! Jakie cikoci znosz, tsknic
do mego Boga! C pocznie, Panie, dusza zatrzymana w tym wizieniu? O Jezu! Jake
dugie jest ycie czowieka, cho mwi, e jest krtkie! Krtkie jest, prawda, w porwnaniu z
tym yciem bez koca, na ktre tu sobie zapracowa mamy, ale dugie jest, ach jak dugie! -
dla duszy pragncej oglda oblicze swego Boga! Jakie dasz jej, Panie, lekarstwo na to
cierpienie? Nie ma innego jeno to, by je znosia dla Ciebie.

2. O sodkie odpocznienie mionikw mojego Boga! Nie uchylaj si od serca, ktre Ci


miuje, bo przez Ciebie tylko moe wzmaga si i umierza zarazem ta mka, ktr sprawia
Umiowany w duszy do Niego tsknicej! Pragn by Tobie pociech, Panie, a pociecha
moja, czuj to dobrze, nie polega na adnym ze miertelnych, wic Ty zapewne nie
odrzucisz mego pragnienia! Oto mi masz, Panie! Jeli potrzeba tego, bym jeszcze ya dla
oddania Tobie jakiejkolwiek usugi, nie wzbraniam si od pracy ani od adnych cierpie, jakie
by w tym yciu na mnie przyj mogy. Tak ongi wiadczy si Tobie Twj mionik, w.
Marcin, tak za nim i ja Ci powtarzam.

3. Lecz jaki bl czuj, Panie! On mia uczynki, ja mam tylko sowa i na wicej zdoby si nie
potrafi. Niech mi bd zaliczone przed boskim obliczem Twoim cho te moje pragnienia!
Czymy siebie wszyscy godnymi tego, bymy mogli miowa Ciebie, Panie! Kiedy ju trzeba
y, nieche bdzie ycie dla Ciebie, niech zgin ju i przepadn wszelkie podania i
wzgldy wasne! Co moe by godniejszego podania, jaki moe by wikszy zysk, nad
szczcie zadowolenia Ciebie? O zadowolenie duszy mojej, o Boe mj! - c ja uczyni, by
Ciebie zadowoli, by Tobie by przyjemn? Ndzne s usugi moje, chobym ich najwicej
oddaa mojemu Bogu. Po c mi wic jeszcze zostawa w tej smutnej ndzy? Pytasz duszo:
po co? Po to, aby si spenia wola Paska! Bo jaki moe by wikszy zysk dla ciebie,
duszo moja? Czekaj wic, czekaj, "bo nie znasz dnia ani godziny". Czuwaj pilnie, wszystko
prdko przemija, cho tsknota twoja wtpliwym ci czyni to, co jest pewne, i czas krtki -
dugim. Pomnij, e im wicej walk tu przetrwasz, tym lepiej dowiedziesz, jak miujesz twego
Boga! Tym hojniej te potem z Umiowanym bdziesz si cieszya rozkosz i szczliwoci,
ktrym nie bdzie koca.

ROZDZIA 16
Zapay i uniesienia mioci. - Duszy zranionej Bo mioci nikt nie przyniesie ukojenia tylko sam Umiowany. -
Od Niego bowiem pochodzi ta mio, ktra ubezwadnia wszystkie wadze duszy, by w niej panowa wycznie
Boski Oblubieniec.

1. O Boe mj i Panie prawdziwy! Wielka to pociecha dla duszy, udrczonej w


osamotnieniu, gdy wspomni, e Ty jeste wszdzie! Ale gdy zapa mioci i gwatowne tego
blu porywy wicej si wzmog, c pomoe ta pociecha? Myli wtedy si plcz, rozum si
ukrywa, a prawda ta pocieszajca jakby mg zachodzi. Niczego ju dusza nie rozumie,
niczego nie widzi, tylko to jedno, e jest oddalona od Ciebie! I nie ma takiego leku, ktry by
umierzy bl tego oddalenia. Bo serce, gorco miujce, nie chce adnej rady ani pociechy,
jeno od Tego, ktry j zrani, od Niego tylko czeka lekarstwa. Gdy zechcesz, Panie, prdko

14
zagoisz t ran, ktr sam zadae, lecz dopki tego nie uczynisz, daremnie spodziewa si
zdrowia i wesela, prcz tego jednego, jakie daje duszy samo cierpienie, dla tej mioci
zniesione.

2. O Mioniku prawdziwy! Jak litoci, sodycz, jak hojnoci pociech i rozkoszy, jakimi
niewypowiedzianymi dowodami najczulszej mioci leczysz te rany, ktre strzaami Twojej
mioci zadae! O Boe mj, wszelkiego blu i cierpienia osodo! Jake nierozum mj, e
jeszcze chc dowodzi rzeczy tak oczywistej! Jake by moe, by znalazy si jakie ludzkie
rodki na uzdrowienie duszy chorej od upalenia ognia Boego? Kt by zdoa zbada, jak
gboko siga ta rana i skd pochodzi? I czym by si daa umierzy ta mka, tak bolesna
zarazem i tak rozkoszna? Byoby niedorzecznoci przypuci tylko, by tak wzniose
cierpienie mogo by umierzone za pomoc rzeczy tak niskich, jakimi s wszelkie rodki
przez ludzi wymylone. Jake prawdziwie mwi Oblubienica w Pieni: "Miy mj dla mnie, a
ja dla mego Miego, i Miy mj dla mnie", bo niepodobna, by taka mio boska pocza si z
tak niskiego rda, jakim jest mio moja.

3. Lecz jeli tak jest niska, Oblubiecze mj, jakime sposobem siga tak wysoko, e nie
zatrzyma si na adnej rzeczy stworzonej, pki nie dosignie Stworzyciela swego? Jak si to
stao, e jestem mia i "ja dla mego Miego"? O mj Boe, wasna to sprawa Twoja! Ty,
prawdziwy Mioniku mj, pierwszy wszczynasz t nawano mioci! Pocztkiem walki
bowiem jest ten niepokj, ktry wzniecasz w duszy, to opuszczenie wadz i zmysw, ktre,
szukajc Ciebie, biegn po ulicach i rynkach, zaklinajc crki Jerozolimskie, aby im
wskazay, gdzie jest ich Bg. A skoro. Panie, wszcza si ju bitwa, z kime one walczy
maj, przeciw komu wystpi - jeli nie przeciw Temu, ktry opanowa t twierdz, w ktrej
mieszkay? Pan zaj najwyszy szczyt duszy i wygna je stamtd, aby znw wrciy
pokonywa Zdobywc swego, ale same znkane ju pozbawieniem Jego obecnoci, rycho
daj si zwyciy i sam utrat wszystkich si swoich tym skuteczniej walcz i skadajc
bro przed Nim, zwyciaj swego Zwycizc.

4. O duszo moja, jak to przedziwn walk stoczye w tym strapieniu twoim, ktra si tak
odbya, jak j tu opisaam! Ju wic Miy mj dla mnie, a ja dla mego Miego. Kt teraz
pokusi si rozdzieli i zgasi te dwa ognie, takim pomieniem ponce? Prny by by wysiek,
bo oba zczyy si z sob i zamieniy si w jeden!

ROZDZIA 17
O penieniu woli Boej. - Bg wie najlepiej, co jest najlepsze dla nas, wic o to jedynie winnimy si stara, by w
nas speniaa si Jego wola wita. - Wrd smutku i opuszczenia dusza tskni do Boga, duy si jej to ziemskie
wygnanie, przeraa j myl, e moe nie wytrwa. - Woa wic do Boga i cieszy si t nadziej, ze kiedy
przyjdzie dzie, w ktrym spocznie na wieki. - W milczeniu i nadziei czeka tego dnia.

1. O Boe mj! Mdroci nieskoczona, bez miary ni granic i nad wszelki rozum
anielski i ludzki! O Mioci, ktra mi miujesz wicej ni ja sama siebie miowa zdoam!
Czemu bym miaa pragn czego wicej nad to, co Ty mi da chcesz? Czemu bym miaa
wysila si na bagania Ciebie o to, co bym chciaa, kiedy wszystko, cokolwiek obmyli,
czego pragn mog, Ty naprzd znasz i wiesz. I to nie tylko rzecz sam, ale i jej cel, a ja
nie zawsze wiem, co mi jest poyteczne. W czym dusza moja korzy upatruje dla siebie, w
tym moe by wanie znalaza szkod. Jelibym Ci prosia o oddalenie ode mnie jakiego
cierpienia, a cierpienie to miaoby na celu wywiczenie mnie w umartwieniu, c by znaczya
taka proba moja? Jelibym, przeciwnie, prosia Ciebie, by zesa na mnie ten krzy, moe
by mu podoaa saba jeszcze i nieudolna cierpliwo moja? A chociabym to zniosa, lecz
nie bya jeszcze do mocno utwierdzona w pokorze, mogabym sdzi, e to ja uczyniam
co wielkiego, kiedy Ty sam, Boe mj, wszystko czynisz i sprawujesz! Cho pragn cierpie
wicej, nie chciaabym moe ucierpie na sawie, nie przez wzgld na wasn cze, ale ze
wzgldu na poytek Twojej suby, do ktrej postradanie szacunku i powaania u ludzi
15
mogoby mi stawa na przeszkodzie. A moe wanie to umniejszenie mojej sawy, z ktrego
lkam si, by nie wynika ujma Twojej chway, przeciwnie, korzy mi przyniesie i okae si
skuteczn pomoc do tego, czego pragn, to jest do wikszego rozszerzenia Twojej chway!

2. Wiele innych jeszcze mogabym wymieni przykadw na dowd, e sama siebie nie
rozumiem. Ale kiedy wiem, e Ty, Panie, wszystko to widzisz, po co to mwi? Po to, mj
Boe, e gdy czuj dzisiaj, gbiej ni zwykle, gnbic mi moj ndz i zamiony, jakby
mg zaszy, mj rozum, prbuj, czy za pomoc rki i pisania jej nie zdoam go odszuka.
Bo nieraz, jak i dzisiaj, mj Boe, widz siebie tak ndzn, sab i maoduszn, e zachodz
w gow i pytam siebie, co si stao z t suebnic Twoj, ktra, zdawao si, po tylu askach
od Ciebie otrzymanych, dostatecznie ju bya uzbrojona do potykania si z nawanociami
tego wiata? Nie, Boe mj, nie! Nigdy ju nie bd polegaa na adnej rzeczy, ktrej bym
sama chciaa dla siebie! Ty za mnie chciej i ze mn czy, cokolwiek pragniesz! Ja chc
rwnie tego, bo wszystko dobro moje w tym, bym czynia Twoj wol! Gdyby Ty, Panie,
chcia czyni moj i spenia wszystkie moje pragnienia i chci widz, e byoby to moj
zgub.

3. O jake mizerna jest mdro miertelnego czowieka, jak niepewne wszelkie jego
przewidywania! Ty sam Twoj mdroci i opatrznoci upatruj i podaj rodki potrzebne, aby
dusza moja suya Ci raczej wedle Twojego upodobania, a nie mojego! Nie karz mnie, dajc
mi, czego chc i pragn, a czego by nie chciaa Twoja mio, ktra niech wiecznie yje we
mnie. Niech ju umrze to moje ja! Niech yje we mnie wikszy ni ja i lepszy dla mnie nieli
ja, abym Jemu suy moga. On niechaj yje i mnie oywia! On niech krluje, a ja niech
bd Jego niewolnic; innej wolnoci nie chce dusza moja. Jake moe by wolny, kto by
obcym by Najwaniejszemu? Jaka wiksza i ndzniejsza niewola, nad niewol duszy, ktra
si wyamaa z rk swego Stwrcy? Bogosawiony, kto dobrodziejstwy miosierdzia Boego
tak si czuje zwizany, jakoby mocnymi acuchami, i nie ma ju wadzy ani siy z nich si
wyzwoli. "Mocna jest jak mier mio, twarda jak otcha". O, kto by ju doczeka si ciosu
miertelnego z rki tej mocnej, jak mier, mioci! Kto by ju ujrza siebie wrzuconym do tej
otchani mioci, bez adnej nadziei wyjcia z niej, czyli raczej bez obawy, by nie zosta kiedy
jeszcze z niej wyrzucony! Lecz, ach, Panie! Pki trwa to ycie miertelne, zawsze jeszcze
jest zagroone ycie wieczne!

4. O ycie, wrogu szczcia mojego! Ach gdyby byo wolno koniec tobie pooy! Znosz
ci, bo znosi ci Bg, utrzymuj ciebie, bo do Niego naleysz, nie bde mi przynajmniej
zdrajc, nie odpacaj mi niewdzicznoci!

Tymczasem jednak, ach, Panie, jake si przedua moje wygnanie! Krtki staje si czas
choby najduszy, o ile jest cen, za ktr mamy kupi sobie Twoj wieczno; ale dugi
jest, i bardzo dugi kady dzie, kada godzina temu, kto nie wie i w cigej jest obawie, czy
jeszcze Ciebie nie obrazi! O wolna wolo, ndzna niewolnico twojej wolnoci, jeli nie yjesz
przebita i przytwierdzona gwodziami bojani i mioci Tego, ktry ci stworzy! O kiedy
nastanie ten dzie szczliwy, w ktrym ujrzysz siebie zanurzon w tym nieskoczonym
morzu prawdy najwyszej i ju nie bdziesz miaa wolnoci do grzechu, aniby jej ju nie
chciaa, bo bdziesz bezpieczna od wszelkiej ndzy i staniesz si uczestniczk natury i ycia
tego Boga!

5. On jest wiecznie i doskonale szczliwy, bo zna siebie i miuje siebie, i cieszy si sob, i
niepodobna, by byo inaczej. Cho wszystko moe, nie ma przecie i mie nie moe tej
wolnoci, bo ona byaby zaprzeczeniem Jego boskiej doskonaoci, by kiedy mg
zapomnie siebie, albo przesta miowa siebie. I ty, duszo moja, wwczas wejdziesz do
twego odpocznienia, gdy ca twoj istnoci zjednoczysz si z tym Dobrem najwaniejszym
i bdziesz znaa to, co On zna, i miowaa to, co On miuje, i tym si cieszya, czym On si
cieszy. Wonczas ju ujrzysz utwierdzon na zawsze niesta wol twoj! adnej ju odtd

16
zmiany w niej nie bdzie, bo wszechmogca aska Boga takie cudowne w tobie sprawi
przemienienie, takie ci da doskonae uczestnictwo boskiej natury swojej, e ju nie bdziesz
moga zapomnie o tym Dobru najwyszym, ani zaprzesta choby na chwil cieszenia si
nim, w niewypowiedzianym zjednoczeniu z Jego mioci.

6. Bogosawieni, ktrzy s "zapisani w ksidze ycia". Lecz ty, duszo moja, jeli i ty masz
by w liczbie tych bogosawionych, czemu jest smutna duszo moja, i czemu si trwoysz?
Miej nadziej w Bogu, bo jeszcze na tym wygnaniu wyznawa Mu bd grzechy moje i
zmiowania Jego. I z tego dwojga razem zo pienie dzikczynienia z nieustajc tsknot
ku Zbawicielowi mojemu i Bogu mojemu. Moe przyjdzie kiedy ten dzie, e bdzie Mu
"piewaa chwaa moja", by si nie smucio sumienie moje, bo alu i blu skruchy ju tam nie
bdzie, gdzie ustanie wszelkie wzdychanie i trwoga. A tymczasem, nim dzie ten przyjdzie,
w milczeniu i nadziei bdzie moc moja. Wol y i umiera w podaniu i oczekiwaniu
ywota wiecznego, ni posiada na tym wiecie wszystkie stworzenia, wszystkie dobra i
wszystko, co wraz ze wiatem si koczy. Nie opuszczaj mi, bo w Tobie, Panie, nadziej
miaam, niech nie bd zawstydzona na wieki". Niechaj Tobie su na kady dzie, a Ty
czy ze mn, co chcesz! Amen.

MODLITWA O POKOR

JEZU CICHY I POKORNEGO SERCA UCZY SERCA NASZE WEDUG SERCA TWEGO.

Od pragnienia, by by szanowanym, wybaw mnie Panie,


Od pragnienia, by by kochanym, wybaw mnie Panie,
Od pragnienia, by by chwalonym, wybaw mnie Panie,
Od pragnienia, by obdarzono mnie czci, zaszczytami, wybaw mnie
Panie,
Od pragnienia, by by wicej lubianym od innych, wybaw mnie Panie,
Od pragnienia, by zwracano si do mnie po rad, wybaw mnie Panie,
Od pragnienia, by by podziwianym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by upokorzonym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by zlekcewaonym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by odrzuconym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by oszukanym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by zapomnianym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by wymianym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by obraonym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by podejrzanym, wybaw mnie Panie,
Od obawy, by nie by ostatnim, wybaw mnie Panie.
Aby inni byli bardziej kochani ode mnie, daj mi ask pragnienia tego Panie.
Aby inni mogli wzrasta w opinii wiata, a ja mg si umniejsza.
Aby inni mogli by chwaleni, a o mnie, aby si nie troszczono.
Aby inni mogli by bardziej lubiani we wszystkim, aby inni byli witsi ode
mnie, byle bym ja na ile mog sta si witym.
Abym nienawidzi wszelkich grzechw, a pragn witoci caym sercem.
Abym zawsze pragn poznawa prawd o sobie.
Abym zawsze pragn uzna prawd o sobie.
Abym zawsze pragn by prawd o sobie.
Amen
17