You are on page 1of 229

W

KRĘGU
ANDRZEJA
TOWIAŃSKIEGO
I
SPRAWY BOŻEJ
W
KRĘGU
ANDRZEJA
TOWIAŃSKIEGO
I
SPRAWY BOŻEJ
Page 4
Strona tytułowa: " Polonia " , namalowana przez Jana Stykę,
obecnie w Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu.

Na skraju kompozycji, u podnóża wzniesienia, grupa


szlacheckich warhołów i zdrajców ; w głębi, w karecie, od prawej:
Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki, Adam Poniński ; bliżej: Karol
Radziwiłł (niesiony na rękach) i Mikołaj Potocki - z kielichem.
Na wzniesieniu, usytuowanym poniżej Góry Męczeństwa i
zajmującym większą część obrazu, na pierwszym planie anonimowi
reprezentanci ludu. Środkowy plan zajmuje tłum postaci
historycznych związanych z nurtem walk o niepodległość od
konfederacji barskiej poczynając.
Po lewej stronie Tadeusz Korsak i Tadeusz Rejtan. Za nimi
na prawo grupa działaczy obozu reform okresu Sejmu Wielkiego. Od
lewej: Ignacy Potocki, Andrzej Zamoyski, Stanisław Małachowski,
Kazimierz Nestor Sapieha, Józef Wybicki, (w tyle). Obok wybitni
dowódcy (od lewej) : Henryk Dąbrowski, Józef Poniatowski, Sawa-
Caliński, Kazimierz Pułaski. Przed nimi klęczy ksiądz Marek. Bliżej
pierwszego planu, również w postawie klęczącej, Jan Kiliński,
zwrócony, podobnie jak chłopi, ku postaci Tadeusza Kościuszki,
stojącego w centrum obrazu, trzymającego chorągiew z Orłem i
wskazującego umęczoną Ojczyznę.
Po prawej stronie, wokół krzyża zgrupowani duchowi
przywódcy narodu, którym towarzyszy Wejnyhora. W grupie tej stoją
od lewej: Adam Mickiewicz, Zygmunt Krasiński, Juliusz Słowacki,
Kornel Ujejski (klęczy z rękami wzniesionymi do góry), Teofil
Lenartowicz (z pacholęciem), za nimi: Stefan Garczyński, Konstanty
Gaszyński, Klaudyna Potocka, Seweryn Goszczyński, Bohdan
Zaleski.
Pod krzyżem Józef Ignacy Kraszewski (kryje twarz w dłoni,
na prawo od krzyża), Mieczysław Romanowski, Wincenty Pol, Artur
Grottger, Jan Matejko, Joachim Lelewel, Karol Szajnocha, Matka
Makryna; za nimi: Aleksander Fredro, Juliusz Kossak, Stanisław
Moniuszko, Fryderyk Chopin, Michał Kleofas Ogiński.

Page 5
W głębi: Andrzej Towiański, Karol Różycki, ksiądz Duński,
August Cieszkowski, Karol Libelt.

Według listu (10 marzec 1986)


Mariusza Hermansdorfera,
dyrektora Muzeum narodowego we
Wrocławiu.

Page 6
Są prawdy w głębi czasu ukryte przed
człowiekiem ; objawiają się one dopiero z
upływem wieków, podobne do gwiazd tak
oddalonych od ziemi, że ich światło jeszcze
do nas nie dotarło.
Chateaubriand, " Mémoires d’Outre –Tombe "

Cytat, umieszczony przez Władysława


Mickiewicza we wstępie do "Współudziału
Adama Mickiewicza w sprawie Andrzeja
Towiańskiego"

Page 7
Page 8
Na następnej stronie zamieszczamy reprodukcję obrazu włoskiego
artysty, przedstawiającą rodzaj apoteozy Towiańskiego.
Obraz, dzieło Andrea Fossombrone, wybitnego malarza
mediolańskiego i ucznia Towiańskiego, jest hołdem złożonym na
pięćdziesięciolecie jego śmierci.
Obraz przedstawia Towiańskiego na koniu ; Towiański
wznosi wysoko ponad głową, niczym sztandar, kielich, symbol
ofiary do której wszystkich namawiał. W ofierze bowiem, owocu
Miłości, widział on istotę chrześcijaństwa. W lewym rogu, symbol
ojczyzny w kajdanach, która, nie mogąc uwolnić się mocą ziemską,
przeczuwa przyszłe swe ,wyzwolenie mocą niebiańską, stosownie do
przepowiedni Towiańskiego.
Należy przypomnieć, że Towiański wyjechał ze swego
majątku Antoszwińcie na Litwie konno i w ten sposób odbył
znaczną część podróży. Moment wyjazdu tak jest opisany przez
Tancreda Canonico, według godnych wiary źródeł: po wspólnej
modlitwie w kaplicy, Towiański pożegnał swoich włościan, głęboko
jak i on wzruszonych. Gdy na koń wsiadał, jeden z włościan wybiegł
z kaplicy niosąc krzyż : "Panie, nie odjeżdżaj dopóki cię nie
pobłogosławię. I nie zapominaj o swoich chłopach". Towiański
przyjął to błogosławieństwo ze wzruszeniem i, póki życia, o
chłopach swoich pamiętał.
Za Towiańskim kroczą ci, którzy przeczuwali Sprawę Bożą i
którzy na jego wezwanie odpowiedzieli : poeta Adam Mickiewicz,
generał Karol Różycki z armii Napoleońskiej, późniejszy dowódca
jazdy wołyńskiej w 1331 r., zmarły w Paryżu w r.1870. Nieco dalej,
w głębi, od lewej ku prawej, widać franciszkanina, Brata Luigi da
Carmagnolla, co cierpiał za swą niezłomną wiarę w Towiańskiego,
księdza Edwarda Duńskiego, zmarłego w Paryżu w 1857 r.,
Stanisława Falkowskiego, zmarłego w Krakowie 19 stycznia 1885 r.
jednego z pierwszych uczniów Towiańskiego i byłego nauczyciela
jego dzieci, świadka śmierci Towiańskiego.

***

Page 9
Page
10
Page
11
PRO MEMORIA
A. Towiański (1799 –1878)

Hommage des disciples italiens pour


le cinquantenaire de la mort de Towiański

Andrea Towiański, il mistico profeta polacco, guida individui e


nazioni sulla via dell’amore e del sacrificio, per la realizatione del
Regno di Dio sulla terra.

Page
12
WPROWADZENIE

Andrzej Towiański, Polak z Litwy, jest może najbardziej


niezrozumianą postacią polskiej myśli duchowej.
Źle zrozumiany już przez większość rodaków, którzy
widzieli w nim agenta carskiego, niweczącego zryw Wielkiej
Emigracji Polskiej do otwartej walki o utraconą niepodległość.
Źle zrozumiany, bowiem ignorowany przez wielkich tego
świata, Papieży i Cesarzy. Zmuszony do opuszczenia Francji po
bolesnych zawodach, zostaje uchroniony od niesprawiedliwego
zesłania do Cayenne, którego racją, jak wyjaśniono, było to, że "
człowiek ten jest niebezpieczny i wyprzedza swoją epokę " ...
Encyklopedie współczesne w dalszym ciągu mylą się co do niego,
przedstawiając go jako kłopotliwego mistyka, oderwanego od
rzeczywistości.
Właściwie nie należy się temu dziwić. Bowiem ‟ Sprawa
Boża " , którą proklamował Towiański w Katedrze Notre Dame w
Paryżu we wrześniu 1841 roku, mająca za cel służbę Chrystusową w
Duchu i w Prawdzie, nie była istotnie z tego świata : ani z ubiegłego
stulecia, spod znaku la Salette, ani jeszcze z obecnego, spod znaku
Fatimy.
Niektórzy zrozumieli go natychmiast : takim był Adam
Mickiewicz, Pielgrzym Przyszłości, który bronił go gorliwie w
swych wykładach o Słowianach w College de France między rokiem
1842 i 1844, czy też inny poeta i wieszcz polski, Juliusz Słowacki,
autor " Genezis z Ducha " . Oto jak Fortunat Strowski opisuje
wpływ Towiańskiego na Mickiewicza w swej przedmowie do tekstu
wykładów w College de France, wydanych w 1914 roku :
" W oparciu o dziwną a sławną książeczkę p.t. " Biesiada "
bądź " Komunia ", będącą rodzajem brulionu przeznaczonego do
przypomnienia długiej rozmowy Towiańskiego ze Skrzyneckim
(która została opublikowana wbrew woli mistrza przez jego
przeciwników), Mickiewicz daje przede wszystkim rozumieć
niezbędność, nieuniknioną konieczność rewolucji moralnej.
Page
13
Przepowiada jutrzenkę tej rewolucji, a raczej tego objawienia, w
wyniku którego życie narodów podporządkowane będzie zasadom
chrześcijańskim wiary i ofiary. Pokazuje, jak sytuacja polityczna i
społeczna Europy od pięćdziesięciu lat przygotowała pole, na
którym zasiane zostanie Słowo. Wskazuje rolę, przypadającą Polsce
i Francji z racji ich własnego charakteru narodowego ; przypomina
postacie ludzi, które Bóg miał, według niego, przede wszystkim
obarczyć kochaniem lub realizacją sprawy, a które wszystkie nie
sprostały temu zadaniu ; aż do Napoleona, ostatniego i największego
z pokonanych.
I wreszcie pozwala dostrzec tajemniczą postać Mistrza. Wyobraźmy
sobie ów koniec wykładu, postać profesora, jego głos :
" Panowie, czy mówiłbym do Was w ten sposób, czy
ośmieliłbym się stawić czoło systemom pełnym pychy ludzkiej,
gdybym nie miał oparcia w sile, która nie wywodzi się z człowieka ?
... Ponieważ nie mówię oparty o książkę, ponieważ nie wykładam
Wam żadnego systemu, ogłaszam się wobec nieba świadkiem
żywym nowego Objawienia ; i ważę się wezwać tych z pośród
Polaków i Francuzów, którzy są wśród nas, i którzy znają to
Objawienie, aby mi odpowiedzieli jako ludzie żywi : czy istnieje
ono, tak czy nie ? " Ci, pod których adresem skierowano to
wezwanie, podnieśli się i odpowiedzieli jednym głosem : " Tak ! " A
wieszcz ciągnął dalej :
" Ci spośród Polaków i Francuzów, którzy widzieli je
wcielone, którzy zobaczyli i którzy poznali, że Mistrz ich istnieje,
niech odpowiedzą mi : "Tak, lub Nie". A oni odpowiedzieli
ponownie : "Tak". A teraz, bracia moi, zadanie moje wobec Boga i
wobec was jest spełnione. Oby chwila ta dała Wam całą radość i
wszystkie bezkresne nadzieje, którymi jestem przepełniony".
A oto co pisze Władysław Mickiewicz, syn poety, we
wprowadzeniu do tego samego wydania :
" Wśród tej rozterki emigracyjnej, jakiś Litwin nieznany,
przybyły do Paryża z głębi swej prowincji, nawołuje uchodźców do
usunięcia wszystkich systemów, które na próżno starali się od lat
Page
14
sobie wzajemnie narzucić. Przyznając, że powstanie roku 1830 nie
powiodło się z powodu samych Polaków, zachęcał ich do uderzenia
się w pierś, zamiast przeklinania wrogów. Twierdził on, że
wskrzeszenie Polski zależy nie tylko od powodzenia jakiegoś spisku,
ale od reformy osobistej,a droga zbawienia otwiera się przed każdym
w miarę dokonanego postępu wewnętrznego. Tyrańskie cesarstwa są
tylko domami poprawczymi Boga. Dlatego absurdem jest oskarżać
jedynie rządy ciemiężące narody : to tak, jakby skazaniec oskarżał
kierownika lub dozorcę więzienia o swoją niedolę. W dniu, kiedy
naród zasłuży na to, kajdany same spadną ; istnieje stopień
doskonałości, który kajdany te zamieni w pył. Towiański szokował
bardzo wielu ludzi mówiąc o powołaniu tego lub innego narodu.
Otóż, jeżeli wszyscy zgadzamy się, że nie można mieć tych samych
wymagać względem Papuasów co względem Europejczyków, to jest
nie mniej oczywiste, że każdy naród jest na innym stopniu rozwoju
moralnego i że istnieją uczucia dostępne dla jednego narodu, a
niedostępne dla innego".
Oddajmy głos innemu uczniowi, Włochowi Tankredo
Canonico, który we wstępie do książki z roku 1897 mówi :
"Podczas ostatnich dwudziestu pięciu lat życia Andrzeja
Towiańskiego, byłem z nim w stałych stosunkach, a od blisko
pięćdziesięciu lat pracuję sumiennie nad wszystkim, co uczynił.
Przez niego nauczyłem się poznawać samego siebie,
zrozumiałem to, czego Bóg wymaga od człowieka w obecnej epoce,
aby cierpienia którymi uciskane są jednostki, narody i rządy, ustały.
Poczułem w mojej duszy niebiański powiew nowych czasów, które
pocieszą ludzkość, skoro tylko ludzie, zwracając się szczerze do
Boga, zaczną urzeczywistniać w ich życiu osobistym i społecznym
Słowo, Wolę Bożą względem człowieka, wcieloną, żyjącą i stającą
się dotykalną poprzez Jezusa Chrystusa.
Nie posiadając polotu niezbędnego do opisania żywota
takiego, jaki wiódł Towiański, pragnąłem przynajmniej przed
śmiercią zgromadzić niektóre z jego pism stanowiących wyraz jego
aktywności, ograniczając się do wskazania okoliczności, które były
Page
15
ich motorem, oraz niektórych faktów, pozwalających poznać
charakter jego osobowości,
Albowiem inną rzeczą jest czytać jego słowa na piśmie, a
inną, słyszeć je z jego ust, widzieć je żywe w całym jego sposobie
bycia i działania, czuć je przenikające do duszy siłą i światłem jak
błyskawica z nieba, która wstrząsa i wzrusza do głębi, unosi ponad
chmury przyziemne, pobudza do bezpośredniej świadomości świata
wyższego i do obowiązków człowieka w obecnych czasach.
A ci, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, którzy cierpią z
powodu poniżenia w którym żeśmy się znaleźli i zechcą przyjąć to
słowo i pogłębić je z prostotą i szczerością serca, bez uprzedzenia,
stwierdzą, że nie pochodzi ono z ludzkiego źródła ; poczują, że
stanowi ono (jako praktyczne objawienie Objawienia), w swej
jednolitości i swym zastosowaniu, jedyną pewną drogę dla
pomyślnego rozwoju człowieka i narodów.
Wśród ciemności i zmagań, z którymi tak boleśnie się
borykamy, sam otworzy ich duszę na nowe nadzieje, ożywi ją nową
siłą, obudzi w niej radość walki i ufność w zwycięstwo. To, co
twierdzę, jest owocem doświadczenia całego życia, i biorę na siebie
pełną odpowiedzialność za te słowa " .

***
Źle zrozumiany przez swych współczesnych, a także i teraz
przez większość swych rodaków, Towiański jest również pisarzem
zapomnianym. jego pisma i książka Tankreda Canonico, drukowane
w Turynie pod koniec ubiegłego stulecia, nie były szeroko
rozprowadzone ; a książki, które Wanda Szerlecka mu poświęciła, są
już od dawna wyczerpane.
Stąd wywodzi się myśl o niniejszym opracowaniu,
zatytułowanym " Sprawa Boża " , według nazwy, którą Towiański
nadał swemu ruchowi duchowemu.
Ten skromny zbiór, będący wersją polską wydania
francuskiego, przygotowanego w stulecie jego śmierci, a składający
się głównie z własnych pism Andrzeja Towiańskiego, pozostaje
Page
16
aktualny, bo skierowany jest w Przyszłość. Wydanie to w języku
francuskim podkreśla doniosłość słów, które przypisuje się
Adamowi Mickiewiczowi : " Polska wie, ale nie może, Francja
może, ale już nie wie jak ". Niestety, liczne są obecnie narody, które
jeszcze mogłyby, ale już nie wiedzą jak.
Jeśli Królestwo, którego sługą jest Towiański, nie jest
prawdziwie z tego świata, jego uwagi, rady i wnioski pozostają
wielce użyteczne i są pewną korzyścią. Do nas należy prawdy te
stosować i powtarzać na trudnej i niekończącej się drodze, która,
według słów poety Juliusza Słowackiego : " zjadaczy chleba w
aniołów przemieni ".
Zbigniew – Guillaume Wolkowski
Paris, mai 1979
( z francuskiego przełożył Jerzy Dobek )

Page
17
ANDRZEJ TOWIAŃSKI (1799 –1878)

" Za każdym razem, kiedy ludzie zatrzymują się na


zdobytych pozycjach, Przeznaczenie zsyła im człowieka
obdarzonego geniuszem, by ich wyrwał z letargu i poprowadził na
podbój nowych pozycji. Tego rodzaju osobistości zakłócają
powszechny spokój. Ma się im za złe to, że zmuszają nas do wysiłku
; podąża się za nimi z trudem ; bardzo często jeszcze zdradza się je, a
niekiedy – zabija ".

Słowa te zostały napisane przez Władysława Mickiewicza


pod adresem jego rodaka Andrzeja Towiańskiego. Określają one
postać wyjątkową jaką był ten, którego w 19 –tym wieku nazwano
Świętym Mesjanizmu polskiego.

Kim był Towiański ?

Urodził się dnia 1 stycznia 1799 roku na Litwie, blisko


Wilna, w wiosce, która była własnością jego ojca.
Po studiach w gimnazjum, wstąpił na Uniwersytet Wileński,
gdzie poświęcił się z zapałem nauce prawa. Przed tym, był
zmuszony przerwać na pewien czas swą naukę z powodu ciężkiej
choroby zagrażającej jego życiu. Wtedy to znalazł światło i siłę w
Bogu oraz w życiu wewnętrznym, do którego czuł pociąg od
dzieciństwa,
Podjąwszy karierę publiczną, był przez szereg lat Doradcą w Sądzie
Najwyższym, oddając się całkowicie obronie prawdy i
sprawiedliwości. Po odziedziczeniu majątku ojca, zajął się poprawą
losu, bardzo wówczas ciężkiego, swych chłopów i ich podniesieniem
moralnym, dając im wolność cywilną i tworząc zgromadzenia
gminne. W tych szlachetnych wysiłkach był czynnie wspierany
przez swą małżonkę, Karolinę Maks złączoną z nim w tym samym
duchu, i przez swego przyjaciela i szwagra, doktora Ferdynanda
Page
18
Gutta.
Następnie, by bronić sprawy polskiej wobec innych narodów,
w 1840 roku opuszcza swój kraj. Do Paryża przybywa w roku 1841,
gdzie przyjmuje go Adam Mickiewicz oraz inni uchodźcy polscy.
Przemawia w Notre Damę, niosąc otuchę i światło tym wszystkim,
którzy zbliżają się do niego. W żadnej mierze nie miesza się w
sprawy polityczne Francji. jednakże, po rocznym pobycie w Paryżu,
zostaje niesłusznie z Francji wydalony. Udaje się do Belgii, Włoch,
następnie do Szwajcarii. W momencie rewolucji 1843 roku,
powraca do Paryża na wezwanie swych przyjaciół, którzy pragną
mieć go przy sobie w tych tragicznych chwilach. Zostaje uwięziony,
niewinnie, przez kilka miesięcy, i, nie bez trudności, uwolniony.
Osiada wreszcie na stałe w Szwajcarii, w Zurychu, aż do swej
śmierci, która nastąpiła w 1878 roku.
W Zurychu śledził wydarzenia polityczne i religijne w
Europie, biorąc w nich udział poprzez obfitą korespondencję. To tu
zjeżdżano do niego, niekiedy z bardzo daleka, by zasięgnąć jego
rady; a każdy był przyjmowany z dobrocią i wnikliwością. Otaczali
go członkowie rodziny i wierni uczniowie, i żyli w jego blasku
życiem prawdziwych chrześcijan, " jednym sercem i jedną duszą ",
jak pierwsi uczniowie Chrystusa.

Jego Pisma
Towiański nie napisał żadnej książki, we właściwym
znaczeniu tego słowa. Jego Pisma odtwarzają rozmowy, listy i po
większej części notatki, streszczenia i sprawozdania z rozmów z
licznymi osobami, które się do niego zwracały. Niektóre teksty
zredagowali mniej lub bardziej wiernie rozmówcy Towiańskiego,
który w ostatnich latach swego życia przeglądnął skrzętnie wszystkie
swe pisma i podpisał te, które uznał za autentyczne.
Pełny ich zbiór został opublikowany w Turynie w roku 1882
dzięki staraniom Tankreda Canonico. Są to trzy tomy zawierające
212 tekstów (" Pisma ", " Listy " i " Kartki "), częściowo spisane po
francusku, częściowo po polsku. Pisma ułożono nie według daty ich
Page
19
redakcji ale według porządku logicznego, to znaczy według
głównego tematu rozmowy bądź dokumentu. Poza tymi trzema
grubymi tomami, oddzielne broszury zawierają Pisma w języku
francuskie i inne tłumaczone z polskiego.
Czytelnicy francuscy mogą dobrze poznać Towiańskiego i
jego dzieło dzięki dwóm Włochom i jednej Polce :
– Tankredo Canonico (1828 –1903), Profesor Prawa,
Senator, później Przewodniczący Senatu Włoskiego – który
wydrukował dzieła Towiańskiego i poświęcił mu wyczerpujące
studium w jednym wielkim tomie wydanym w roku 1897.
– Attilio Begey (1843 –1928), Honorowy Konsul Polski w
Turynie – który
opublikował tłumaczenia oraz badania nad niektórymi aspektami
działalności Towiańskiego.
– Polka Wanda Szerlecka, zamieszkała we Francji, gdzie
zmarła w roku 1915. Napisała ona biografię (" Mąż Święty Naszych
Czasów "), uzupełnioną wyborem Pism, w 2 tomach wydanych w
roku 1912.

Należy również wymienić książkę pod tytułem " Towiański i


Francja " (Reims, 1905), w której zebrano szereg tekstów i
dokumentów dotyczących pobytu Towiańskiego we Francji i
interwencji w jego obronie przyjaciół francuskich, szczególnie Emila
i Edmond’a Bournier. Bardziej szczegółową bibliografię podajemy
na końcu niniejszej pracy.

Towiański jako święty i prorok


Nazwano Towiańskiego " Mężem Świętym naszych czasów "
, " Sługą Bożym " , " Sługą Słowa " . Widział on jasno, podczas
rozmyślań w młodości (według artykułu, który ukazał się w "
Gazecie Warszawskiej " w chwili jego śmierci), że : " głównym
zagadnieniem naszych czasów było poznanie i wprowadzenie w
życie doktryny Jezusa Chrystusa. Z całą energią, jaką dała mu
miłość, przyjął więc ten problem za jedyny cel swego życia i
Page
20
poświęcił się zdecydowanie życiu chrześcijańskiemu, praktycznemu,
prawdziwemu " . A więc, życiu Miłości i Ofiary. Po czym całe jego
życie było życiem świętego, spełniającego z niesłabnącą energią i
we wszelkich okolicznościach misję, którą sobie postawił za cel.
Święty ... Ale także prorok w znaczeniu, które słowo to miało
w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Mówiąc o tych, którzy w
pierwotnym Kościele spełniali taką rolę duchową i których
nazywano " prorokami " , Emile Besson określił ich w następujący
sposób w pracy p..t. " La Didache et l'Eglise Primitive "
(Bibliotheque des Amitiés Spirituelles, 1977) : " Prorok nie jest
bynajmniej tym, który ma za zadanie przepowiadać przyszłość
(prorokować). jest on tym, który mówi pod wpływem Ducha i Boga.
jest on " natchniony " . Znane mu są tajemnice ukryte przed innymi
ludźmi " .
Zapewne, Prorocy Starego Testamentu zwiastowali
wydarzenia, które się później spełniały, a najbardziej niezwykłym
było przyjście Chrystusa. Powodem tego jest, że wśród innych
darów, które uzyskali z natchnienia bożego, posiadali także zdolność
jasnowidzenia. Ale rola ich nie polegała tylko na przepowiadaniu.
Oto jak Towiański mówi, jako prorok, do uchodźców polskich we
Francji, po swym przybyciu do Paryża :
" Z woli Bożej opuściłem moją ziemię rodzinną i
przychodzę do was, moi współrodacy, aby przynieść wam słowa
pociechy i radości, które jestem wam zobowiązany " . I mówił dalej;
" Przychodzę oznajmić wam, wam pierwszym, że czasy się już
wypełniły i że godzina litości Bożej wybiła, że Królestwo Boże się
przybliżyło ... Przychodzę oznajmić wam Epokę chrześcijańską
wyższą, która się dzisiaj otwiera przed światem, i Sprawę Bożą,
która człowieka w tę epokę wprowadza " .
To właśnie pod nazwą " Sprawy Bożej, zgromadził on tych,
którzy przyszli zjednoczyć się z nim jako słudzy i uczniowie Jezusa
Chrystusa.
Nie przepowiadał on wydarzeń odległych. Aczkolwiek
katastrofy mogą nastąpić jako kary za błędy ludzkie, które ganił, –
Page
21
chociaż widział w cierpieniach Polaków objaw sądu Bożego, – głosi
on przede wszystkim słowa nadziei. Mówi o chwili obecnej, o tym
Królestwie Bożym, które znajduje się wewnątrz ludzi i które mają
oni za zadanie powiększać, dać mu owocować, promieniować.
By uzupełnić wizerunek moralny proroka polskiego, zacytuję
Fortunata Strowskiego, który pisze w przedmowie do książki Adama
Mickiewicza " Słowianie " : " Towiański posiadał szeroką
inteligencję, serce oderwane od rzeczy niskich i samolubnych,
pogodę nadludzką, i miał dar udzielania duchowego pokoju swym
uczniom " .

Towiański i jego czasy: Rozmowy osobiste


Bardzo wielka liczba osób różnej narodowości, różnego
wyznania i pochodzenia, przyciągnięta promieniowaniem
Towiańskiego, zwracała się do niego, prosząc o wyjaśnienia i rady.
Dawał im je, wnikając w położenie wewnętrzne i zewnętrzne
każdego, w jego potrzeby, w jego trudności – i przedstawiając mu
prawdy dla niego najwłaściwsze.
Przy tych okazjach były poruszane sprawy najróżniejsze,
naświetlane bądź rozstrzygane najbardziej trudne problemy. Między
innymi : Prawdy chrześcijańskie ; walka ze złem ( " moją misją " ,
powiadał on, " jest pomóc człowiekowi w uwolnieniu się z niewoli
zła " ) ; mężczyzna i kobieta, małżeństwo chrześcijańskie,
wykształcenie, stosunki między panem i sługą, sztuki piękne, metoda
rozmyślania; itp. Nie jest możliwe omówienie tutaj wszystkich tych
tematów. Zacytuję tylko dwa dla przykładu :
Muzyka z punktu widzenia chrześcijańskiego ; mówił on do
jakiegoś skrzypka : " W każdym dziele klasycznym objawia się
potrzeba ducha, który nie zadowala się ziemią i dąży ku Niebu " .
Wielcy muzycy (kompozytorzy i odtwórcy) " postępują po drodze
Jezusa Chrystusa poświęcając się, by stworzyć swymi środkami
cząstkę Nieba, które Jezus Chrystus przyniósł i przedstawił światu".
Loty ducha : to nazwa, którą dał na określenie egzaltacji i
entuzjazmu, będących nieodzownym stopniem postępu człowieka,
Page
22
ale które mogą go sprowadzić z właściwej drogi, jeżeli nie zachowa
styczności z życiem, z rzeczywistością, z czynem, z poświęceniem.

Towiański a narody i ich rządy


Uczynił on wszystko, co było w jego mocy, żeby oświecić
tych, których misją było prowadzenie i kierowanie ludźmi,
przypominając im obowiązki chrześcijańskie, tak ważne w tym
pełnym przewrotów XIX –ym stuleciu. Starał się, lecz na próżno, o
przyjęcie u wielu z pośród nich.
Nie został przyjęty przez Ludwika –Filipa, ponieważ nie
przedstawił się w ubiorze dworskim ; to kazało mu powiedzieć : " w
moim redyngocie idę do kościoła i staję przed Bogiem, Mogę więc
w tym samym ubiorze stanąć przed królem Francji".
Nie miał większego powodzenia z Napoleonem III. W
Rzymie, nie przyjął go papież Grzegorz XVI ani jego następca, Pius
IX. A co dopiero mówić o zbliżeniu się do cara rosyjskiego, aby
rozmawiać z nim o losie Polski ... Dobra jego zostały skonfiskowane
podczas jego nieobecności i nie wolno mu było nawet powrócić do
Polski.
Przekazał więc władcom listy, listy, które prawdopodobnie
pozostały bez echa. Kiedy nie otrzymał odpowiedzi od władcy,
wtedy odwoływał się do Jego małżonki, która jako kobieta
wydawała mu się podatniejsza dla prawd duchowych,
przedstawianych przez męża Bożego.
Listy, które pisał do Papieży, były przedstawiane przez jego
uczniów i przyjaciół (Ram, Canonico), gorliwych sług Sprawy
Bożej, którzy mieli dostęp do Watykanu.
Jego działalność wyrażała się bardziej skutecznie w inny
sposób. Pisze Wanda Szerlecka : " Ponieważ osoby różnych
narodowości przychodziły do niego prosząc o radę, pomagając
każdemu w poznaniu i naprawie własnych wad, przyczyniał się w
ten sposób do oświecenia i naprawy błędów odnośnych narodów.
Mając zamkniętą drogę do rozwiązywania problemów epoki w życiu
publicznym i społecznym narodów, rozwiązywał Je w duszach
Page
23
ludzkich, w życiu prywatnym i społecznym jednostek. Niektórzy
znajdowali się w obliczu ciężkich obowiązków względem swej
ojczyzny. W ten sposób czyn, który spełnił dla jednostek, miał także
bezpośredni wpływ na życie publiczne niektórych narodów".
Jak to zobaczymy dalej, ta działalność odnosi się oczywiście
do Polski, i poprzez nią, do Rosji, do Francji, do Włoch, do Kościoła
Katolickiego i do Izraelitów.

Towiański i Mesjanizm Polski


Z pośród wszystkich narodów globu, żaden nie uległ tylu
zmiennym kolejom losu w ciągu historii, co Polska. W chwili
narodzin Towiańskiego, jego kraj od 1795 roku był podzielony na
trzy części zagarnięte przez Prusy, Austro–Węgry i Rosję,
sprawującą panowanie najcięższe, i od której była uzależniona
Litwa, prowincja z której pochodził Towiański. Powstanie w 1830
roku nie powiodło się, a jego wódz, generał Skrzynecki schronił się
do Pragi.
Fortunat Strowski, w swej przedmowie do książki p..t. "
Słowianie " Adama Mickiewicza, opisał w następujący sposób
ówczesną sytuację Polski :
"Po roku 1830, Europa była teatrem niezwykłego zjawiska :
Polska pokonana, została wówczas rzeczywiście złożona do grobu ;
została podzielona między trzy wielkie i potężne mocarstwa.
Opuściły Ją wszystkie rządy, nie mogła liczyć ani na
żołnierzy, ani na armaty, ani na pieniądze, ani na szkoły, ani własne
prawa. Żaden kraj nie przestał istnieć hardziej całkowicie.
A Jednak nigdy żaden kraj nie żył nadal życiem silniejszym,
bardziej upartym, bardziej nieśmiertelnym, jak ta Polska złożona do
grobu. Tylko, że było to życie niewidzialne, życie duszy poza
ciałem. Ta Polska idealna i niewidzialna zmuszała tych, którzy ją
kochali do niezwykłych poświęceń, zmuszała ich także do życia
czystą ideą..."
Wtedy to właśnie zorganizował się ruch zwany Mesjanizmem
Polskim, którego główni przywódcy trwali na wygnaniu i szukali
Page
24
schronienia we Francji : Adam Mickiewicz, pisarz humanista i
płomienny poeta Juliusz Słowacki ; Hoene Wroński, uczony i
matematyk i liczni urzędnicy, i wreszcie : Andrzej Towiański..
Mickiewicz przybył do Paryża po wykładach w Lozannie i
został mianowany wykładowcą literatury słowiańskiej w College de
France. Tu wykazuje, że Polska była osobowością posiadającą duszę
; że przed stawiała sobą wolność, sprawiedliwość, miłość, i że była
ona ofiarą pokutniczą Europy, Chrystusem narodów.
Wykłady Mickiewicza cieszyły się dużym powodzeniem
równie jak utrzymane w podobnie szlachetnym tonie, wykłady
Micheleta i Edgara Quinet’a. Jednak, i jedne i drugie nie podobały
się zbytnio rządom Ludwika –Filipa.
Następujące słowa Micheleta zacytowało czasopismo " Fontain " w
1939 roku, w chwili nowego napadu na Polskę :
" Polska, którą widzicie w łachmanach i krwawiącą, niemą,
bez tętna, bez tchu, żyje ... I żyje ona coraz bardziej ; całe jej żyć
które uszło z jej członków, przeniesione do głowy i serca, jest dzięki
temu jeszcze bardziej bogate. To nie wszystko : ona jedna żyje na
Północy, i nikt inny " .
Dążenia Mickiewicza, tego gorliwego patrioty, były
zrozumiane podzielane i spotkały się z zachętą Towiańskiego, który,
po swym przybyciu do Francji 17 lipca 1841 roku, odnalazł go w
jego smutnym biednym mieszkaniu, w którym poeta mieszkał sam,
oddalony od żony z powodu jej ciężkiej choroby umysłowej. Kilka
dni potem, i już za swym pierwszym spotkaniem z Panią
Mickiewiczową, Towiański powiedział do niej przyciszonym głosem
kilka słów. Padła ona na kolana, następnie powstawszy, uścisnęła
swego męża. Była całkowicie uzdrowiona.
Władysław Mickiewicz, syn poety, tak opisał rolę
Towiańskiego w Mesjaniźmie Polskim :
" Towiański, dzieląc powszechny pogląd, że powstanie roku
1830 nie powiodło się z winy samych Polaków, zachęcał ich
do uderzenia się w pierś, miast złorzeczenia swym wrogom.
Twierdził on, że wskrzeszenie Polski zależy nie tylko od
Page
25
powodzenia jakiegoś spisku, ale przemiany osobistej, –
odkrywającej przed każdym drogę zbawienia, miarę
dokonanego postępu wewnętrznego.
Według Mickiewicza i według Towiańskiego, należało starać
się nie o zniszczenie Rosji, ale o wywołanie w niej ukrytego
chrześcijaństwa, dławionego kolosalnym ciężarem autokraoji, a
które przecież ukrycie krąży i tylko czeka, by wydobyć się na
powierzchnię " .
Ze swej strony, Sédir poświęcił jedną ze swych prac męczeństwu
Polski i jej bohaterom 1. Pisał on, że : " w innych warunkach,
Towiański byłby dla Polski takim samym inicjatorem, jak Joanna
d'Arc dla Francji " .
Mimo pomocy moralnej, którą przyniósł swym zagrożonym
zniechęceniem rodakom, nie był on zbyt dobrze zrozumiany i przez
wszystkich uznany ; tak więc potwierdza się powiedzenie, że nikt nie
jest prorokiem we własnym kraju. Narastała wrogość przeciw niemu
wśród części emigracji, a w jej łonie powstał rozłam. Później, i do
naszych dni jeszcze, nie znalazł on w swoim kraju uznania, na jakie
zasługuje.
Większość Polaków, o gorącym patriotyźmie, nie widziała innego
zbawienia, jak w walce, w powstaniu, w odmowie wszelkiego
porozumienia z okupantem – stąd nowe powstanie w 1863 roku.
Oskarżono Towiańskiego, że jest płatnym agentem Rosji. Nie
rozumiano go i ganiono jego zabiegi, listy, które wysłał do cara
Mikołaja I w 1844 roku, następnie de Aleksandra II w 1856 i 1863 w
celu uzyskania od nich – zresztą bez powodzenia – bardziej
chrześcijańskiego obejścia z Polakami.

1
Le Martyre de la Pologne –Éditions Georges Crès et
Compagnie, 1917
Nouveau tirage en 1977, déposé dans les bibliothèques parisiennes.
Page
26
Towiański nie był jedynym mężem Bożym, który starał się
oświecić władców Rosji. Na początku naszego stulecia, Mikołaj II
lepiej niż jego przodkowie – przyjął innego wysłannika Niebios,
którego zresztą zaprosił. Ale nie odważył się, bądź nie mógł
usłuchać rad od niego otrzymanych. Może było już za późno, a
zaciągnięte długi trzeba było spłacać.

Towiański i Francja
Na pewien czas przed przybyciem Towiańskiego do Francji,
jasnowidz Pierre–Michel Vintras oznajmił, że " świat zostanie
skierowany do powrotu na drogę Jezusa –Chrystusa", i że "
człowiek, narzędzie tego ocalania,, powinien przybyć z głębi Polski
" . Poznawszy, że chodziło o Towiańskiego, Vintras wysłał do niego
członka swego koła, Teodora Fouquere, który stał się pierwszym
Francuzem, sługą Sprawy Bożej.
Towiański zganił później odchylenia Vintrasa w dziedzinie
religijnej, ale to w niczym nie kwestionuje słuszności jago
przepowiedni.
Widzieliśmy, że po przybyciu do Paryża, Towiański był
przede wszystkim dobrze przyjęty przez swych wygnanych
przyjaciół. Ponadto, przeciwnie do zwyczaju przyjętego we Francji,
władze kościelne pozwoliły mu na wygłoszenie, 27 września 1841
roku w Notre Dame wielkiej przemowy, która bardzo wzruszyła
zgromadzonych.

Page
27
Dnia 8 grudnia tego samego roku, umieścił on w kościele Swiętego
Seweryna obraz olejny pędzla Walentego Wańkowicza, będący
kopią obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej Wileńskiej, szczególnie
czczonej w Polsce, Można go jeszcze oglądać po lewej stronie
kościoła, gdzie na pis przypomina datę oraz nazwisko ofiarodawcy.

Page
28
Chociaż nie interesujący się życiem politycznym Francji, w
lipcu 1842 roku został wydalony pod podstępnym pretekstem,
jakoby miał przepowiadać śmierć księcia Orleanu w wypadku.
Wstawiennictwo kilku Francuzów, oraz petycja do Ministerstwa
Spraw Wewnętrznych podpisana pięćdziesięcioma nazwiskami
polskimi, nie dały rezultatu.
Opuszczając nasz kraj i przejeżdżając przez Ham (w
departamencie Somme), w drodze do Belgii, dostrzegł Ludwika –
Napoleona, wówczas więźnia w tym mieście, przechadzającego się
po wałach fortecy, i powiedział : Oto więzień bardzo niebezpieczny.
Będzie mógł wyrządzić dużo krzywdy Francji, jeżeli zasiadłszy na
tronie, szukać będzie tylko chwały. Towiański przeczuwał, że
przyszły Napoleon III zniszczy dzieło Napoleona I –go, dla którego
Towiański miał głębokie uwielbienie – widząc w nim geniusza
opiekuńczego Francji, nie zawsze jednak uznając ducha podbojów,
któremu ulegał Napoleon I.
Z Belgii udaje się do Rzymu, następnie do Szwajcarii. W czasie gdy
przebywa tu od wielu lat, w lutym 1848 roku we Francji wybucha
rewolucja. Na pilne wezwanie swych przyjaciół, którzy znajdowali
się w Paryżu, Towiański tam przybywa, by wypełnić swój
obowiązek względem Francji, bowiem, jak mówił ; " Bóg pozwolił
Page
29
na rewolucję aby ułatwić zbawienie człowieka i narodów. Ale bez
szczerego powrotu dusz na drogę chrześcijańską, ruch ten łatwo
mógłby chybić celu ; i znowu powrócą nędza moralna, niewola i
triumf zła " .
Przybywa do Paryża 22 maja. Rozpoczyna się powstanie
Czerwcowe, surowo tłumione przez Cavaignac’a, który chciał bronić
mieszczańskiego porządku. Towiański nie tylko nie wziął w nim
żadnego udziału, ale zamierzał zapoznać Zgromadzenie Narodowe z
tym, co Bóg wymagał od Francji, aby odwrócić od niej nieszczęścia,
które zaczynały ją trapić. Wtedy to, 11 lipca, został zatrzymany,
uwięziony, zagrożony zesłaniem do Cayenne podobnie, jak to miało
miejsce z wieloma republikanami.
Generał Bertrand, Przewodniczący Komisji Wojskowej, mający
skazać Towiańskiego uznał, że donosy przeciw niemu były
fałszywe. Ale trzeba było usprawiedliwić wyrok na innej podstawie,
niż powód rzeczywisty potwierdzony przez generała w tych słowach
: " jest to człowiek niebezpieczny, ponieważ wyprzedza ludzkość o
kilka wieków " .
W więzieniu budził uwielbienie swych towarzyszy i
podtrzymywał ich otuchę swym spokojem, swym poddaniem się
zamiarom boskim i swymi mądrymi słowami. Zdrowie jego źle
znosiło pobyt w więzieniu trwający dwa i pół miesiąca. jego żona
oraz pani Mickiewiczowa podjęły starania, aby uzyskać jego
zwolnienie. Ta ostatnia, uzyskała wreszcie satysfakcję od
Cavaignac'a, który później żałował swojej decyzji, wyrażając się
publicznie: " Z pośród wszystkich więźniów, Towiański był
najbardziej niebezpiecznym dla Francji przez wielki wpływ jaki
Page
30
wywierał. Taki człowiek nie powinien był być wypuszczony na
wolność " .
Oto, jaką lekcję wyciągnął jego biograf, Canonico, z tego
epizodu ; " Udał się on na pole walki aby oczyścić ruch francuski,
podnieść go i nadać mu kierunek pożądany przez Boga. Wtrącony do
więzienia przez złą wolę, przedstawił sobą model więźnia
chrześcijańskiego kontynuując, nawet w niewoli, na ile to mógł,
pełnienie swej misji. która tym sposobem głębiej zapuściła korzenie
w świecie dzięki jego cierpieniom po chrześcijańsku znoszonym " ,
Po uwolnieniu, 6 października 1848 roku, opuścił Paryż i
przebywał wiele miesięcy w Awinionie, przed osiedleniem się w
Zurychu. Nie bez żalu wyrzekł się życia we Francji, bowiem widział
on w niej kraj zwiastujący Wyższą Epokę Chrześcijańską – darząc
jednocześnie Polskę głęboką miłością syna do matki.
Jego przyjaciele, polscy i francuscy, pozostali we Francji,
bronili jego sprawy i usiłowali doprowadzić do zwycięstwa idee
Sprawy Bożej, zarówno wśród członków Kościoła jak i rządu
Napoleona III.
28 marca 1866 roku Towiański napisał z Zurychu do
Napoleona III list, w którym nie zawahał się wydać następujący
surowy sąd : " Materialny przepych obok ubóstwa moralnego,
pozorna wielkość i wzniosłość obok oczywistej nicości i poniżenia,
oto zasadniczy charakter Waszego panowania, gdzie grzech zbytku,
miękkości i użycia doszedł do swego szczytu.
Całe życie Francji pod Waszym panowaniem, było sprzeczne
z wolą Boga. Zbawienie, które jest jeszcze możliwe, jest spełnieniem
tej woli " .
Page
31
Oczywiście, odpowiedzi nie było. W 1868 roku zwraca się
więc do Cesarzowej Eugenii, przypominając jej obowiązki
chrześcijańskie i zbawienny wpływ, jaki mogłaby ona mieć
wypełniając je. Wreszcie, w roku 1868, po wypowiedzeniu owej
zgubnej wojny, ponownie pisze do Cesarza i do Cesarzowej błagając
ich by się kierowali tylko dobrem narodu, aby pomniejszyć
nieszczęścia spadające na Francję, nieszczęścia, które od dawna
zapowiadał w tych słowach :
" Albo Francja spełni wolę Boską i będzie wolna, albo nie
spełni jej i wtedy obce narody będą mogły opanować ją i zburzyć " .

Towiański a Kościół Katolicki.


Przemówienie w Notre Damę, następnie umieszczenie obrazu
w kościele Świętego Seweryna za zgodą lokalnego kleru, nie
powinny stwarzać złudzeń co do prawdziwych uczuć Kościoła
Katolickiego wobec religii zapowiedzianej przez polskiego mistyka.
Wysokie autorytety Kościoła, oświeceni prałaci, nie mogli postąpić
inaczej, jak uznać czystość i wzniosłość myśli Towiańskiego, który
sam odnosił się z dużym szacunkiem do kościoła rzymskiego. Ale
nie mogli oni uznać wobec swych przeciwników tego, że zwykły
laik mógłby uzyskać z Nieba misję dla Kościoła Katolickiego i że
pozwala on sobie dawać polecenia swemu najwyższemu
zwierzchnikowi.
Po swym wyjeździe z Francji, w 1843 roku udał się do
Rzymu aby prosić papieża Grzegorza XVI o błogosławieństwo dla
swej działalności i dla Sprawy Bożej. Został wypędzony przez
policję papieską. .Dopiero dzięki rodakowi, nawróconemu przez
Page
32
siebie izraelicie, pismo, które wystosował do papieża, mogło mu być
wręczone i zwróciło nieco jego uwagę. Wypędzony z Paryża po raz
wtóry, a przed powrotem do Szwajcarii, zamierza udać się do
Rzymu aby spotkać nowego papieża Piusa IX, gdy w 1849 roku
wybuchła w tym mieście rewolucja, a papież uszedł do Gaety.
Podczas i po jego pobytach we Francji, sprzeczne opinie,
okrojone teksty, a nawet oszczerstwa krążyły w naszym kraju, aby
go zniesławić wobec Kościoła Katolickiego.
Wielu z jego wiernych przyjaciół, między innymi ksiądz
Edward Duński, Polak żyjący we Francji, oraz pani Gibey
d'Affreville, kierowniczka instytucji religijnej, oboje apostołowie
Sprawy Bożej, podjęli jego obronę oświadczając francuskim
władzom kościelnym, że " Towiański nawołuje jedynie do pełnienia
Ewangelii z jedną tylko rzeczą nową : niezwykłą siłą, wyższą,
niebiańską, którą udzielał przez utrzymujący się w jego duchu
gorliwy ogień miłości i ofiary " .
W roku 1858, Stolica Apostolska, po potępieniu dwóch
broszur dotyczących sprawy Bożej, poleciła Mgr Bovieri,
nuncjuszowi papieskiemu w Szwajcarii, spotkać Towiańskiego w
Zurychu. Na wstępie nuncjusz oświadczył, że wszystko co zostało
objawione laikowi nie może pochodzić od Jezusa Chrystusa, ale
jedynie od złego ducha. jednak, po prze prowadzeniu z nim
rozmowy, oświadczył mu : " Będę mógł przemówić przychylnie do
Ojca Świętego jeśli będzie Pan posłuszny Kościołowi i jeśli Pan
potwierdzi to posłuszeństwo " . Towiański odpowiedział : " Będę się
silił, aby móc być posłusznym sługom Kościoła. Ale posłusznym
będę o tyle, o ile nie każe mi to być nieposłusznym wobec Boga " .
Page
33
Kuria biskupia w Turynie zarządziła też dochodzenie. Po
bezstronnym jego przeprowadzeniu przez teologa Barone, opinia
kleru o Towiańskim poprawiła się.
Wreszcie, w 1859 roku, Towiański zdołał doręczyć
papieżowi Piusowi IX list dzięki staraniom senatora Tankreda
Canonico, przyjętego na audiencji osobistej. Zwracał on uwagę
papieża na następujące sprawy :
– Kościół zajmuje się tylko zewnętrzną praktyką aktów
religijnych ;pobożność jest martwa ; słudzy Kościoła zajmują
miejsce Jezusa Chrystusa.
– Jedynie powrót do Ducha Chrystusowego, to znaczy miłość
i ofiara może jeszcze Kościół odrodzić.
Ujawnił także akcje podjęte przeciw księżom, członkom
Sprawy Bożej, a w szczególności przeciw franciszkaninowi bratu
Luigi de Carmagnola, zmarłemu w wyniku prześladowań swych
zwierzchników i Świętego Officium.
Papież, przyjął Tankreda Canonico łaskawie, lecz na list nie
odpowiedział. Następnego roku miał miejsce upadek świeckiej
władzy Papiestwa.

Towiański a Włochy
Po Polsce i Francji, Włochy zajmują, według niego, miejsce
uprzywilejowane, ponieważ tu znajduje się stolica chrześcijaństwa.
Trzeba było, bardziej jeszcze niż we wszystkich innych narodach, by
Duch prawdziwego Kościoła Jezusa Chrystusa żył w duszy
Włochów.
Skoro stolica apostolska nie spełnia swej misji, Włosi
Page
34
powinni sami poszukiwać drogi chrześcijańskiej. Wielu Włochów to
zrozumiało ; przyłączyli się oni do Sprawy Bożej i przyszli z
pomocą jej założycielowi, jak Tankredo Canonico i Attila Begey,
którzy zapewnili promieniowanie jego myśli. To również przez
Canonico, który stykał się z nim przez 25 lat, zostało przekazane
królowi Wiktorowi Emanuelowi I pismo w sprawie stosunku, który
król powinien mieć względem Kościoła w następstwie zmiany rządu
w 1870 roku.
Towiański żywił wielki podziw dla Garibaldiego, o którym
wyraził ten sąd ; " Garibaldi zjawił się pośród zepsutego świata jak
zjawisko miłości, ofiary, wyrzeczenia się samego siebie dla wolności
i sprawiedliwości w świecie " , spełniając w ten sposób ideał
chrześcijański według ujęcia Towiańskiego.

Towiański a Izrael
" Działalność Towiańskiego miała na celu nie tylko
zbawienie jednostek i narodów chrześcijańskich, ale także zbawienie
Izraela, który .... pomimo odrzucenia Mesjasza, dokonanego przez
ich przodków, wymagał od Towiańskiego jego miłości i jego
poświęcenia " . Tak pisał Attila Begey w zbiorze, który opracował
na ten temat : " Towiański i Izrael " .
Towiański przyczynił się do nawrócenia i ponownej
ewangelizacji wielu żydów. Przede wszystkim Gersona Rama z
Wilna, który stał się jednym z najbardziej gorliwych zwolenników
Sprawy Bożej, głosząc ją swoim dawnym współwyznawcom, a który
później uległ kultowi Mamona i dóbr materialnych.
Inni izraelici, a wśród nich rabini, znaleźli, dzięki Towiańskiemu
Page
35
drogę prowadzącą do 'chrześcijaństwa, i przystąpili do jego ruchu.

Towiański a dzisiejsi czytelnicy


Opisałem życie Towiańskiego, podkreślając rolę, jaką odegrał wobec
jedno –stek i narodów. Ale, jakkolwiek godną uwagi była ta
odważna działalność, chodzi o wydarzenia, które miały miejsce
przed ponad stuleciem, wartość których może wydawać się jedynie
historyczna. Dla nas większe znaczenie ma poznanie, w czym ten
mistyk może nas dotyczyć, każdego z nas, w naszym życiu
osobistym ; w jaki sposób może on nam pomóc i nas oświecić ? .
Religia Towiańskiego opiera się na Miłości i Ofierze. Jedynie
poświęcenie nadaje wartość wszelkiemu czynowi chrześcijańskiemu.
Krzyż Jezusa Chrystusa jest istotą chrześcijaństwa.
Towiański zachęcał swych współczesnych :
– do pogłębiania prawd chrześcijańskich
– do uszlachetniania kultów i sakramentów aby dosięgnąć ich ducha
– do dostosowania ich słów i czynów do ich wierzeń
– do świecenia przykładem
– do zachowania pogody w próbach
– do okazywania odwagi i energii w obronie prawdy i
sprawiedliwości
– wreszcie, do nie ograniczania ich ofiary do modlitwy i nabożnych
praktyk, ale do rozszerzenia ich na ciało, na ducha i na całego
człowieka, aby wszystkie jego komórki były oświecone przez
Miłość.
W tym celu, każdy wysiłek, nawet pozornie błahy, jest
użyteczny. Praca wewnętrzna jest wielką siłą w działaniu ... a Bóg
Page
36
odpowiada, przychodzi z pomocą.
Życie religijne, którego Towiański żąda, jest twarde : jest to
wyrzeczenie się ziemi dla ubóstwienia Nieba. Większość naszych
współczesnych, którzy domagają się tylko praw a odmawiają
przymusów, odrzuci tę doktrynę w całości, bowiem jest ona dla nich
mało pociągająca. A jednak Towiański kroczył po drodze prawdy.
Można jednak żałować, że twardość i surowość, które
zawdzięcza] swej rasie zahartowanej w doświadczeniach, nie były
złagodzone, uzupełnione pewnymi ustępstwami na rzecz radości i
słabości ludzkich.
Inną przeszkodę w lekturze Towianskiego stanowią
dłużyzny, liczne powtórzenia tych samych myśli, tych samych zasad
i tych samych przykładów. Powód tego jest prosty ; Pisma odnoszą
się do rozmów, które przeprowadzał z bardzo licznymi osobami.
Zajmując się przypadkiem właściwym dla każdej z nich, dochodzi
do tych samych wskazówek, ważnych dla wszystkich.
Wartość i bogactwo jego dzieła i prawdy, które wyraża, są
niepodważalne. Sédir bardzo dobrze to wyraził, w tych słowach : "
Ciężki i rozwlekły, Towiański promieniuje jednak światłem
prawdziwym. Odtwarza on prostotę pierwszych apostołów,
niezręcznych w sztuce poprawnej mowy, ale którzy zwyciężali nad
wyrafinowanymi retorami, jakich wydała kultura antyczna " . Sédir
dodaje : " Posiada on potrójny dar widzenia duchowego, entuzjazmu,
i praktycznej zdolności czynu, która jedyna dostarcza słuchaczom
pociągającego dowodu prawdy zawartej w rozmowie. " (Sédir, " Le
Martyre de la Pologne " )
Oceny Sédira usprawiedliwiają zainteresowanie, jakie
Page
37
jeszcze dziś możemy mieć dla tej osobistości cudzoziemskiej, dla
której francuski nie był językiem ojczystym, która żyła w innej
epoce, w społeczeństwie różnym od naszego i która miała do
rozwiązania problemy obecnie nieaktualne. Ale jeżeli my,
czytelnicy, śpieszący się, pociągani przez tyle nowych publikacji, nie
zaniedbamy lektury Pism Towiańskiego, będziemy zmuszani
zastanowić się nad tym przykładem życia doskonałego
chrześcijanina, nad jego odważną postawą, w zupełnej zgodzie ze
swymi przekonaniami, i rozpoznać w jego koncepcji religii
chrześcijańskiej kształt najwznioślejszy, najbardziej czysty jaki
może być : słowem, obraz Kościoła Wewnętrznego.
Sprawa Boża
Powiedziałem, że Sprawa Boża była nazwą daną przez
Towiańskiego zgromadzeniu jego przyjaciół i uczniów,
pociągniętych przez ten sam ideał, i starających się prowadzić życie
chrześcijańskie takie, jak im zalecał. Oto jak Towiański określił
Sprawę Bożą :
" Nie stanowimy żadnego stronnictwa, ani żadnej sekty, nie
pomnażamy liczby tych społeczności udzielnych, które rozdzielają
rodzaj ludzki, gasząc iskrę miłości naznaczoną łączyć go w
Chrystusie.
Wyciągając z Ewangelii jedyną dla człowieka prawdę i drogę, i
stosując ją do życia prywatnego i publicznego, w tej prawdzie i na
tej drodze łączymy się w jedną prawdziwą społeczność sług,
naśladowców Chrystusa., ofiarujących się dla poznania i spełnienia
prawa Chrystusowego, dla postępu na drodze chrześciańskiej,
łączymy się w jednej prawdziwej opinii, którą jest myśl Boża na
Page
38
człowieku spoczywająca, łączymy się w jedność Kościoła
powszechnego, przybliżamy się do celu naznaczonego Słowem
Bożem : " jedna Owczarnia i jeden Pasterz " '.
Jak to zobaczymy w miarę lektury stron zebranych w tym
opracowaniu, Towiański wielokrotnie wypowiadał się na temat
Sprawy Bożej, często komentował i rozwinął powyższe
oświadczenie. Wszystkie jego rozmowy, jego listy, wszystkie jego
czyny prywatne lub publiczne, jego zabiegi wobec władz i
rządzących są inspirowane zasadami Sprawy Bożej i są ich
zastosowaniem.

Mesjanizm polski
Tak, jak to zostało powiedziane na początku niniejszej
biografii, Towiańskiego nazwano " Świętym Mesjanizmu polskiego
" , to znaczy ruchu wywodzącego się z tragicznej i niemalże
rozpaczliwej sytuacji Polski, a którego członkowie nawoływali do
odrodzenia ich zrujnowanej ojczyzny.
Mesjanizm polski skupiał wojskowych i przedstawicieli licznych
działaczy w dziedzinie ducha. Wspomniałem już o lirycznym
filozofia Mickiewiczu, o poetach Juliuszu Słowackim i Zygmuncie
Krasińskim i matematyku Hoene Wrońskim.
Oto kilka danych na temat tej ostatniej postaci, która była
prekursorem ruchu i która jest równie niesłusznie zapomniana, jak
Towiański. Hoene Wroński, urodzony w Poznaniu w 1776 roku,
zmarły w Neuilly w 1953, początkowo był oficerem artylerii
walczącym w armii Kościuszki o niepodległość swego kraju. Po
przyjeździe do Francji, porzucił służbę wojskową aby pójść za swym
Page
39
powołaniem naukowym i filozoficznym.
Genialny matematyk, autor szeregu wynalazków i teorii o
ciągłości stworzenia, prekursor idei podjętych przez pewne gałęzie
współczesnej nauki, uważał się za odkrywcę prawd absolutnych. Pod
nazwą Mesjanizmu, przedstawiał na swój sposób znaczenie
Chrystianizmu i doskonałe spełniania tej religii :
" Mesjanizm – pisał on – dojdzie do ostatecznego połączenia
filozofii z religią, prowadząc je do Rozumu absolutnego, który jest
ich wspólnym źródłem ... Bóg, to sam rozum, zaś wiara jest niczym
innym jak naszą wewnętrzną świadomością tego rozumu " .
Tak więc, Mesjanizm Wrońskiego oparty jest wyłącznie na
rozumie, Zapowiada on wprawdzie końcowe przeznaczenia
ludzkości, ale ustanowione jedynie przez wypełnienie ostateczne
Wiedzy ludzkiej.
Sédir, pisarz mistyczny, założyciel Przyjaźni Duchowych, zwracając
się pewnego dnia do swych przyjaciół, po przeczytaniu dzieła
Wrońskiego, przedstawił im porównanie między nim a jego
rodakiem Towiańskim. Poniżej podajemy istotę jego wypowiedzi.
Precyzując wspólne cechy, a przede wszystkim różnice, jakie istnieją
między tymi dwoma wyjątkowymi ludźmi, Sédir uwydatnił lepiej,
niż mnie się to udało w ramach niniejszego studium, oryginalność
Towiańskiego oraz rodzaj chrystianizmu który proponował, i
którego dał przykład.

(z francuskiego przełożył Jerzy Dobek)

Page
40
MESJANIZM HOENE WROŃSKIEGO A MESJANIZM
ANDRZEJA TOWIAŃSKIEGO
według Sédira
"... po tym szybkim zbadaniu wstępnych rozpraw Filozofii
Absolutnej Wrońskiego, zwróćmy uwagę na myśl innego słynnego
Polaka, twórcy ruchu, który także nazwał Mesjanizmem. Niemalże
współczesny Wrońskiemu, Andrzej Towiański przede wszystkim
starał się o odnowienie chrześcijaństwa, o jego powrót do
pierwotnego ducha, o przywrócenie jego dawnej formy i istoty. W
przeciwieństwie do swego uczonego rodaka, Towiański nie zajmuje
się Wiedzą, lecz jedynie Czynem ; pomija on wszelkie badania
filozoficzne, aby całą swoją uwagę skierować na oczyszczenie
Serca, na prostotę intencji, na nieustraszoność realizacji. Czystość,
szczerość, modlitwa wydają mu się sprawami podstawowymi ; dla
Wrońskiego, są one jedynie środkami przydatnymi do
przygotowania myśli, a które, same przez się, nie wystarczają
człowiekowi dc spełnienia swego celu.
Towiański nie zajmuje się wewnętrznym tworzeniem
Wiedzy, lecz jedynie tym, by uczynić bardziej doskonałą Życiową
Wrażliwość. Dla Wrońskiego, Kościół jest instytucją doskonałą,
która zawsze spełniała swoje cele. Dla Towiańskiego, Kościół
stopniowo zapomniał o głębi na rzecz formy, postawił obrzędy w
miejsce dzieł, zapożyczywszy swe metody od Cezaryzmu. Wreszcie,
potwierdzając, że hierarchia, liturgia i reguły zapożyczają charakter
nadprzyrodzony skuteczności i prawdy ze swego pochodzenia
Chrystusowego, nie dopuszcza, aby dawano im przewagę nad tym,
co pozostaje istotnego w nauce Chrystusa : miłość Boga, to jest
Page
41
odwoływanie się do Ojca we wszystkich naszych myślach, we
wszystkich naszych pragnieniach i we wszystkich naszych czynach,
– i miłość bliźniego, to jest wiązanie z bliźnim naszych myśli,
naszych modlitw i naszych trudów.
Oczywiście, idee Towiańskiego są bliższe naszym, moi
Przyjaciele. Ale skorzystałem ze sposobności, żeby podkreślić
rozbieżności między nim a Wrońskim, aby dać wam lepiej dostrzec,
jak mało jeszcze człowiek posiada prawdziwego Światła, albowiem
oto dwóch rodaków, dwóch współczesnych, dwóch chrześcijan (obaj
uznający boskość Chrystusa), dwie postacie górujące nad tłumem,
jedna potęgą swego rozumu, druga szlachetnością swojej duszy, obie
szukające Dobra i Prawdy, a które pod wieloma ważnymi
względami, wyrażają opinie przeciwne.
Niechaj ich przykład nauczy nas skromności, niech pozwoli
nam lepiej zrozumieć daremność sporządzania na własny użytek
nowego systemu intelektualnego. Trzymajmy się tu jedynego
pewnika naszej wiary : Jezus Chrystus jest synem Bożym, samym
Bogiem, który przyszedł obleczony w ciało na świat, aby
doprowadzić go za sobą do Wieczności. Trzymajmy się tu naszej
jedynej maksymy : pomagać innym, na wszystkie sposoby jakie są w
naszej mocy. Zachowajmy tu nasz jedyny Sakrament : modlitwę bez
rozgłosu do jedynego Boga żywego, zupełnie prostą, zupełnie ufną,
zupełnie radosną."

( z francuskiego przełożył Jerzy Dobek )

Page
42
WYBÓR TEKSTÓW

I. DROGA CHRZEŚCIJAŃSKA

Fragmenty
Człowiek rodząc się, przynosi z sobą pewną myśl Bożą do
spełnienia, pewne zło do wymazania w sobie. Powinien w swoim
życiu uczynić postęp, który jest mu przeznaczony, pokonać jakąś
część przestrzeni, która istnieje między Bogiem a nim.
*
Nauczcie się poznać cel, dla którego Bóg przyprowadził was
tutaj, i zmierzajcie do tego celu. Postępujcie nieustannie z
wytrwałością, bez zniechęcania się trudnościami, które możecie
napotkać na tej drodze. Widzieć cel i zmierzać do niego, są to dwa
warunki niezbędne, aby go osiągnąć. Jeśli, na przykład, chcielibyście
znaleźć się na tamtej oto wysokiej górze, trzeba koniecznie, abyście
ją dojrzeli, rozeznali jej usytuowanie, a następnie byście postępowali
drogą, która do niej prowadzi, nie zniechęcając się trudnościami,
takimi jak oddalenie góry, stromość ścieżek itp. Postępując w ten
sposób, robiąc chociażby kilka kroków dziennie, dojdziecie do
szczytu i osiągniecie upatrzony cel.
*
Trzeba całkowicie wyrzec się grzechu lotów ducha. Nie można
wzniecić poruszenia wewnętrznego, jeżeli pozwoli się duchowi
ulatywać nad kilkoma myślami, uczuciami lub przedmiotami
jednocześnie, nie zatrzymując swej uwagi na żadnym z nich ; należy
przywiązać się do jednego szczegółu, i pracować nad nim tak długo,
Page
43
jak jest to konieczne. Loty ducha przeszkadzają w skupieniu uwagi i
w zrozumieniu tego, co jest od nas wymagane.
*
Prawdziwy chrześcijanin traktuje ziemię jako środek dotarcia do
swego chrześcijańskiego niebiańskiego celu.
*
Kiedy uczyniliście wszystko, co zależy od Was, łaska
doprowadzi do swego końca to, co rozpoczęliście na waszym polu.
*
Droga chrześcijańska to ścieżka otoczona przepaściami, wśród
zakrętów, gdzie zostaliście doprowadzeni w ciągu waszego życia.
Jedyna siła, która może was zaprowadzić na tę ścieżkę i utrzymać
was na niej, to krzyż Jezusa Chrystusa, osadzony w waszej duszy, to
ofiara, którą Jezus Chrystus spełnił, aby człowiek złożył ją za jego
przykładem.
*
Poznać wolę Boga, obudzić miłość do niej, i działać duchem
złączonym z ciałem, w poruszeniu ducha, w wolności
chrześcijańskiej.
*
Bóg pomaga w spełnieniu wielkich rzeczy na ziemi tym, którzy
poświęcają się dla spełnienia rzeczy małych. Trzeba wpierw być
człowiekiem, aby stać się wielkim człowiekiem, a tym bardziej, by
stać się wielkim chrześcijaninem. Dla prawdziwego chrześcijanina
nie ma rzeczy małych, bowiem nawet w najmniejszych rzeczach
można zdobyć zasługę przed Bogiem, a można także obrazić Boga.
***
Page
44
Noty zebrane przez Adama Towianskiego z kilku rozmów jego z
ojcem.

Epoki chrześcijańskie
. . . . Abyś łatwiej poznał co jest Sprawa Boża, objaśnię ci naprzód,
co są epoki chrześcijańskie. Od początku, nim pierwszy człowiek
stworzony był, spoczęła myśl Boża na człowieku, i tę myśl, tę wolę
swoją, Bóg objawiał człowiekowi w kolei wieków przez sługi swoje;
przez patryarchów, Mojżesza, proroków itd., którzy częściami tę
myśl, tę wolę Bożą, to przeznaczenie człowieka podawali jemu.
Kiedy zaś wypełniły się czasy dla człowieka. Bóg, dla
objawienia całkowicie tej myśli, tej woli swojej, zesłał na ziemię
Syna swojego, siedzącego na prawicy Ojca i w jedności z Ojcem
rządzącego światem, całym ogromem stworzonym. Chrystus Pan
przyniósł na świat Myśl, Wolę, Słowo Boże, ucieleśnił je, spełnił, i
spełnione okazał zmysłom, rozumowi człowieka, aby człowiek
wedle wzoru danego toż uczynił w wiekach przyszłości swojej.
Tak zakreśloną została do końca operacya człowieka na
ziemi, zakreślony został całkowity postęp jego, naznaczony stopień
wielkie drogi Bożej, do którego on coraz postępując, udoskonalając
się, dojść powinien na ziemi, w tej to wielkiej pracowni, w tej, że tak
wyrażę się, fabryce Bożej, która od początku aż do końca świata
czynną być nie przestaje.
Rzecz naturalna i jasna, że tak wielki czyn człowieka jak
spełnienie myśli Bożej, czyn potrzebujący wielu wieków, nie może
być spełniony w ciągu lat: kilku, kilkudziesięciu nareszcie życia
człowieka na ziemi. Bóg rozłożył na siedm epok spełnienie Myśli,
Page
45
Słowa swojego, jak to mamy objawione w Apokalipsie. Objaśniając
rzeczy niebieskie ziemskim przykładem, jestto jak kiedy kurs jakiej
nauki rozkłada się na pewną liczbę lat, itp.
Wracając do pierwszego porównania naszego, epoki są to
jakoby oddzielne sale fabryczne, przez które wyroby stopniowo
przechodzić muszą. W każdej takiej sali odbywa się inna operacya, a
coraz wyższa, coraz bliższa ostatecznego wykończenia.
W salach wyższych nie niszczy się ale podnosi się co w
salach niższych wyrobionem zostało. Chrystus Pan, jak sam
powiedział, nie przyszedł rozwiązywać Zakon albo Proroki, ale
wypełnić, to jest pod nieść na tymże fundamencie myśl Bożą, którą
dla dania wzoru człowiekowi sam spełnił, podnieść Kościół, który
dla tegoż wzoru zbudował i który zalecił człowiekowi budować
przez wieki, aż do skończenia świata, aż do spełnienia przez
człowieka Woli Bożej, Słowa Bożego.
A tak epoka wyższa, w którą dziś człowiek wstępuje, nie
rozwiązuje, nie obala epoki przeszłej, ale podnosi wyżej to co już
spełnionem, zbudowanem zostało, snuje dalej ten nieprzerwany
wątek Myśli, Woli Bożej, Słowa Bożego.

Słudzy
Na każdą epokę naznaczony jest sługa Chrystusa, jak np. na
każdą klasę osobny pomocnik dyrektora szkoły, jak do każdej sali
fabrycznej, osobny dozorca. Co Chrystus Pan uczynił na cały peryod
chrześcijański, dla wszystkich epok aż do skończenia świata, to
słudzy Chrystusa, czerpiąc ze źródła Chrystusowego, czynić będą
każdy, dla epoki jemu naznaczonej. Spełnią oni zakreślone dla nich
Page
46
przez Chrystusa Pana częściowe zadanie swoje, tak jak dozorcy w
fabryce spełniają każdy powierzoną sobie część planu właściciela
fabryki. Każdy sługa epoki mieć będzie przeznaczonych sobie
pomocników do spełnienia powinności swojej. Spółka sługi epoki z
tymi braćmi, zawiązana w wiecznym żywocie ich, ma być
zrealizowaną na ziemi w tej służbie świętej, ma wydać owoc dla
chwały Bożej, dla zbawienia, dla postępu człowieka.
Sługa Chrystusa w epoce teraźniejszej podaje człowiekowi
dopominek Boży o to, że Myśl, Wola Boża, Słowo Boże nie
spełniało się dotąd przez człowieka, ukazuje manowce na których
człowiek oddalił się od drogi chrześcijańskiej naznaczonej mu
Słowem Beżem, ukazuje ścieżkę, która wyprowadzając najprościej z
manowców tych, wprowadzić go może na prawdziwą drogę.
Nadto, sługa Chrystusa podaje wezwanie Boże aby człowiek
wstąpiwszy na drogę chrzesciańską, szedł dalej w postępie swoim,
aby wszedł do epoki wyższej; w tym celu podaje światło
chrześciańskie obszerniejsze, właściwe epoce tej, podaje środki
ułatwiające spełnienie wezwania tego.
Objaśnię to tobie przykładem : abyś odbył podróż twoją z
Zurychu do Paryża, daję ci naprzód rzut ogólny całej drogi, mówię
że pojedziesz przez Strasburg, Nancy, itd., a szczegółowo opisuję ci
tylko jak masz jechać do Strasburga. Ty, przypuśćmy, nie biorąc do
gruntu przepisu mojego, błądzisz sobie i zajeżdżasz do Carlsruhe;
odbierasz więc odemnie dopominek o to ześ zbłądził, odbierasz też
wezwanie abyś powrócił na pierwszą drogę twoją. Zakreślam ci
drogę powrotu, drogę poprawczą przez Baden –Baden i Kehl, która
cię najkrócej z manowca na pierwszą, prostą drogę wyprowadzi.
Page
47
Potem wzywam cię abyś dalej do Strasburga podróżował, i na tę
podróż daję ci znowu szczegółowe opisania, daję światło
obszerniejsze o podróży twojej; a tego właśnie światła nie dałem na
początku, bo mówiąc dla przykładu, to światło byłoby wówczas
zbytecznem dla ciebie, obciążyłoby, zamąciłoby ciebie; byłobyto
nauczać dziecko co ma czynić jak dorośnie.

Epoka wyższa
Otworzyła się już dla człowieka, epoka wyższa., otworzył
się, że tak się wyrażę, wyższy kurs najświętszej nauki Chrystusa
Pana, otworzyła się w wielkiej fabryce Pańskiej sala wyższego
wyrobu, wyższej operacyi, dalszego postępu.
Narody starsze wiekiem ducha, powołane są aby naprzód
weszły do epoki tej, bo już czasy dla nich wypełniły się, godzina ich
wybiła, i nie pozwala im Bóg zostawać dalej na stanowisku dawnem;
tak jak w szkołach nie pozwalają studentom nad czas prawem
naznaczony zostawać w jednej klasie, choć niejeden dla lenistwa
radby pozostać tam i przeżuwać tylko co już umie, aby dalej nie
trudzić się, nie postępować w naukach. – Ztądto idą dociski,
cierpienia trapiące narody powołane do epoki wyższej, ztądto idzie
że na dawnych drogach i dawnemi sposobami nic się im nie
powodzi, jak tego przykładem nadto bijącym jest Polska ojczyzna
nasza. A wiele innych narodów może jeszcze żyć po dawnemu,
dopóki i na te młodsze dzieci Boże kolej wezwania1 Bożego nie
przyjdzie.

Page
48
Miłość i ofiara
Pytasz mię kochany bracie, co jest ofiara chrześciańska ?
Abyś to łatwiej poznał, powiem ci naprzód co jest miłość
chrześciańska.
Najpierwsza rzecz jest kochać Boga; – miłość Boga jest
posadą prawa Chrystusowego. Kiedy kogo kochasz, naturalnie że
chcesz zbliżyć się do niego i żyć z nim, że gotów jesteś czynić w
tym celu usiłowania, narazić się na trudy, prace, niewygody itd.; taka
tylko miłość twoja będzie prawdziwą. Ztąd łatwo poczujesz że
prawdziwa miłość Boga jestto pragnienie podniesienia się w
postępie i zespolenia się w komunii z najświętszym przedmiotem
miłości; a ten trud, ta praca aby podnieść się i zespolić, jest to ofiara
chrześciańska, jest to krzyż który Chrystus podał człowiekowi. Dla
tego to mówimy że w ofierze, w krzyżu Chrystusa jest postęp i
zbawienie człowieka.
Ofiara więc idzie z miłości, jest owocem miłości; miłość i
ofiara stanowią istotę chrześciaństwa, bo miłość jest pobudką do
postępu, a ofiara jest siłą którą czyni się postęp i osiąga się
zbawienie, ten cel chrześciaństwa. Gdyby ten kogo kochasz, stojąc
na wysokiej górze, wzywał cię do siebie, pewnobyś drapał się na
górę tę. Otóż do tego właśnie wzywa Bóg człowieka Słowem
swojem, a celem życia naszego jest abyśmy naśladując Chrystusa,
który stanął na wierzchołku wielkiej góry chrześciańskiej, to jest na
szczycie Kościoła swojego, weszli na część tej wielkiej góry, na
część na którą naznaczono nam jest wejść za tego życia.
Trzeba więc nam bracia piąć się ciągiem, trzeba ciągiem
wysilać się, bojować i zwyciężać, bo to cel nasz, to źródło zbawienia
Page
49
naszego wiecznego i szczęścia nawet doczesnego, bo wszystkie
cierpienia człowieka, są to po większej części budzenia Boże do tego
wspinania się, do tego postępu naznaczonego Słowem Bożem. Aby
postępować, piąć się, potrzeba ciągiem odnawiać w sobie pobudkę
do tego trudu, to jest budzić w sobie miłość chrześciańską; potrzeba
nadto przyjmować ciągiem siłę niezbędną do tej świętej podróży, a
tą siłą jest ofiara chrześciańską.
Miłość i ofiara nie są własnością człowieka, ale darem Łaski
Bożej, osiągają się one modlitwą, pracą wewnętrzną, budzeniem się
wewnątrz; a tę pracę chrześciańską, w każdem położeniu, wśród
zatrudnień ziemskich, wśród nauki, wśród zabaw nawet twoich,
możesz mniej więcej przeciągać, a to czuwając w duszy, zwracając
od czasu do czasu myśl i westchnienie twoje do Boga. Chrystus
rzekł; Czuwajcie i módlcie się abyście w pokuszenie nie wpadli".
Jestto rzecz najwyższej wagi dla człowieka; tak tylko
człowiek utrzymuje związek swój z niebem, tak tylko ciągnie nić
którą Chrystus połączył niebo z ziemią; tak tylko oddala od siebie
złe wszelkie, które nie zdoła zagarnąć tego kto nicią Chrystusa Pana
spojony jest z niebem.

Ciało i duch
Człowiek jestto duch który z woli Bożej uwięziony został w
ciele w materyi, to jest w ziemi, aby zwyciężył przeciwności
krępujące go i żył wolny na ziemi, aby duch, to jest wyższe żyło w
niższem w wolnośći swej, wedle prawa swojego wyższego. W tem
uwięzieniu, które jest dla ducha stanem nienaturalnym,
wyjątkowym, miłość i mądrość Boga bez granic ma wielkie swe
Page
50
cele. Jestto jak gdyby kto np. konia arabskiego w błocie osadził, w
tym celu aby on siłą energii właściwej gatunkowi swojemu, wydobył
się z tej niższości i żył wedle prawa koni na polach, na łąkach, nie
zaś wedle prawa gadów, które żyją w błocie wedle niższego gatunku
swojego.
Sili się duch człowieka aby wydobyć się, wyzwolić się z
nizkości w której jest osadzony, bo czuje że taki byt nie jest bytem
jego naturalnym, że ten świat nie jest ojczyzną jego; a to silenie się
ducha dla wyzwolenia się z ciała, oraz dla zwyciężenia ciała i
dalszych przeciwności więżących ducha, ta praca podnosi ducha,
podnosi zarazem i ciało, przez to zbliża ciało do wysokości ducha,
co jest głównem zadaniem chrześcianina.. Tak duch i ciało niosą
sobie wzajemną pomoc, a taka pomoc jest powszechną w operacyi
ogromu Bożego, gdzie, wedle urządzenia najwyższego, każde
stworzenie o tyle tylko podnosi się o ile podnosi inne zbliżone z sobą
stworzenia. Wzór tej pracy, tej ofiary dla wyzwolenia się,
zwyciężenia i podniesienia się dał człowiekowi Chrystus Pan.
Nie podnosił On Ducha swojego, bo zstąpił na ziemię z
najwyższości, z prawicy Ojca, ale pracą wewnętrzną, ofiarą swoją
wyzwolił ducha i zwyciężył ciało, podniósł je do wysokości ducha,
tak że ciało Chrystusa duchem stało się, so przez wieki w kościele
we mszy św. powtarza się, dla spełnienia słów Chrystusa : " Czyńcie
to na pamiątkę moją " .
A tak, najpierw powinnością człowieka, jest silić się,
pracować, ofiarować się w duchu aby się wyzwolić i podnieść z
nizkości. Kto tego nie czyni, ten zapiera się siebie samego, ducha
swojego, charakteru, wolności swojej, ten dobrowolnie poddaje się
Page
51
w niewolę, poprzestaje i podoba sobie w tej nizkości, w tem błocie,
w którem umieszczony został, nie dla tego aby żył w nim spokojnie,
ale aby trudem, ofiarą wydobył się z niego. Człowiek stworzony na
obraz i podobieństwo Boga, ztąd człowiek niebieski, skoro
zapierając się początku i celu swojego, nie wydobywa się ofiarą
chrześciańską z nizkości swojej, zniźa się, staje się ziemskim
człowiekiem; noszący w sobie iskrę ognia, Chrystusowego gasi ją,
staja się poganinem. – Ale Bóg, który cząstce swojej w człowieku
będącej zaginąć, nie dozwala, budzi go nieszczęściami, dociskami,
cierpieniami, aby przerwać nieprawą miłość, ten nieprawy a
śmiertelny pokój jego, a pobudzić go do najważniejszej jego
powinności: do zmartwychwstania i do życia chrześciańskiego, do
życia Słowem Bożem.

Światło
Zapytałem : czy ten winien kto nie sili się dla tego że nie ma
światła ?
A koń, mój bracie, czy ma światło ? a jednakże nierad leży w
błocie, ale wydobywa się z niego jak może, bo czuje że to nie dla
niego miejsce; żaba przeciwnie, czuje się dobrze w błocie, żyje tam i
niczego więcej nie żąda. Otóż człowiek czując w sobie ducha
stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, czując w sobie cząstkę
Bożą, czując się wyższym nad ciało, nad materyą, nad ziemię która
go otacza, niechże sili się wydobyć z tej niższości. jakoż,
prawdziwie pobożni, wierni Bogu czynili to bez światła, wśród
ciemności. Miłość Boga, miłość wolności chrześciańskiej,
przeczucie myśli Bożej, przeznaczenia człowieka budziło ich do tego
Page
52
że nie zadawalniali się stanem swym obecnym, a usiłowali wyzwolić
się i podnosić się do stanu swego naturalnego, do ojczyzna swej
niebieskiej.

Wyzwolenia Ducha
Wyzwolić ducha jestto wyprowadzić ducha z ciała i podnieść
go nad ciało, nad ziemię; wedle tego zaś dla jakiej pobudki, w jakim
tonie i jaką siłą to wyzwolenie czyni się, może ono być prawdziwe,
naznaczone człowiekowi Słowem Bożem i wspierane Łaską Bożą,
lub też fałszywe, przeciwne prawu Chrystusa, wspierane przez złe,
przez pokusy, które wysilają się aby oddalić człowieka od drogi
chrześciańskiej a na manowcu go ujarzmić. Dążenie człowieka do
wyzwalania ducha stało się w ostatnich czasach powszechnem na
ziemi. Niezliczone są rodzaje fałszywego wyzwalania ducha i
pomnażają się one coraz więcej z cywilizacyą, z postępem człowieka
ziemskim, a z upadaniem cywilizacyi, postępu chrześciańskiego.
Fałszywe wyzwalanie się stało się, można rzec, powszechną chorobą
rodzaju ludzkiego. jeden wyzwala ducha w egzaltacjach, w
marzeniach, w lotach, w tej swawoli w której duch czerpie nieprawą
roskosz dla siebie; drugi wziąwszy drogę gruntowniejszą, sili się,
męczy, mozoli aby wyzwolić ducha i skierować go do samych celów
ziemskich, do nauk, wynalazków, spekulacyi itp.; bo i na polu
ziemskiem nie siła człowieka, to jest ducha zakopanego w ciele ale
siła ducha wyzwolonego z ciała daje światło większe, widzenie
rzeczy obszerniejsze, daje siłę większą, a następnie większą
pomyślność; nikt duchem zakopanym w ciele nie odznaczył się w
naukach, wynalazkach, nie zrobił szczęśliwych spekulacyi. O to
Page
53
więc głównie chodzi, w jakich warunkach czyni się wyzwalanie
ducha i ku czemu duch wyzwolony kieruje się : ku niebu, ku ziemi,
mamonie, lub ku piekłu; – mówię ku piekłu, bo arcydzieła w
występkach, zbrodniach czynią się zwyczajnie potęgą wyzwolonego
duch.
Najwyższe dotąd a niechrześciańskie wyzwalanie ducha
czyni się w modlitwie Izraela, który odrzucając drogę chrześciańską,
miłość i ofiarę chrześciańską, wyzwala ducha w modlitwie samą
egzaltacyą, samym lotem wysilonym, i po tej drodze
niechrześciańskiej potęgą swoją izraelską dosięga tronu samego
Pana Zastępów. – Byłeś wczoraj na operze " Żydówka " ; otóż
Eleazar jest wzorem takiego wyzwolenia. W twardości swej nie
ustępuje on nic z pychy, z nienawiści, z zawziętości swojej, nie
ofiaruje się, nie przezwycięża się w niczem, a jak silnie wyzwala
ducha w modlitwie, aby zagłuszyć budzący się głos serca i sumienia,
aby utwierdzić się w złem swojem, dogodzić zemście !
Chrystus Pan okazał jak należy wyzwalać ducha wedla prawa
jego : że należy to czynić z pobudki chrześciańskiej, w pragnieniu
spełnienia najświętszej Woli Bożej, Słowa Bożego, dla postępu
swojego chrześciańskiego, aby duchem wyzwolonym zobaczyć
czego duch zakopany w ciele widzieć nie mógł, aby przyjąć z wyżej
światło i siłę chrześeiańską i użyć tego skarbu niebieskiego dla celu
powyższego, dla spełnienia obowiązków tego stanu, tego położenia
na ziemi w którem Bóg postawił człowieka; że należy to czynić w
miłości Boga, w tęsknocie, we frasunku oraz w czystości
chrześciańskiej, a to odklejając ducha od ziemi, mamony,
wyrzekając się siebie, własnej dogodności i że należy to czynić w
Page
54
tonie chrześciańskim, w pokorze, poddaniu się miękkości, czułości;
że należy to czynić siłą samej ofiary chrześciańskiej ducha, co jest
przeciwną ostatecznością lotów i marzenia, dalekich od wszelkiej
ofiary.

Ofiara chrześeiańską
Ofiara chrześciańska jest troista, to jest, że ta praca, to
budzeni, się, to silenie się czynić się powinno naprzód w duchu,
potem w ciele a na koniec w całem życiu, we wszystkich sprawach
człowieka.
Mówić naprzód będziemy o ofierze ducha, bo wszystko od
ducha powinno poczynać się, i z ducha, jako z naturalnego źródła
swojego, przechodzić do ciała a następnie do życia, do czynów
człowieka; wszelki bowiem czyn człowieka nie idący z ducha jego,
nie jest czynem jego własnym, jest kłamstwem samem. Cóż to jest
żyć w ofierze ducha ? Oto np. wstając zrana, czujesz się
rozproszonym, suchym, cierpkim, bez miłości, czucia itp.; pracuj
więc i sil się w sobie, skupiaj się, podnoś i strój ducha twojego do
tonu który Chrystus Pan okazał w całem życiu swojem i podał
człowiekowi, aby on do tego tonu podnosił się przez wieki. W pracy
tej upokarzaj się, krusz się przed Bogiem, budź miłośćt czucie,
czułość, poruszaj się, ożywiaj się, zapalaj się wewnętrznie; twórz w
sobie cierpliwość, pokój wewnętrzny itp. Taka praca twoja będzie
ofiarą ducha twojego; a kiedy przy pomocy Łaski Bożej dopełnisz tę
ofiarę, kiedy zwyciężysz siebie, przeciwności twoje, wtenczas
porównaj pierwszy stan twój wewnętrzny ze stanem twoim
obecnym, a poczujesz jak wielkiej wagi jest ofiara ducha, która
Page
55
odrodziła, w nowego człowieka przemieniła ciebie. Taką pracę
powtarzaj w ciągu dnia od czasu do czasu, acz chwilowo, a częściej i
dłużej pracuj wtenczas kiedy poczujesz się słabym i kiedy
przeciwności widzialne i niewidzialne uderzą na ciebie.
Kiedy znajdując się pomiędzy ludźmi wśród tonów
przeciwnych, czujesz że działać tam powinieneś a siły potrzebnej do
tego nie masz, oddalaj się ztamtąd acz na krótko, wchodź w siebie,
pracuj w duchu, rzeźwij się, odnawiaj się, a czyń to wszystko powoli,
spokojnie.
Często jedno zwrócenie ducha do Boga, jedno westchnienie
dostatecznem jest. W tonie Chrystusa niema gwałtowności, pędów.
Dobryto koń który nie skacze, nie rzuca się, a równo i spokojnie
ciągnie. Szatan nie lęka się ruchów gwałtownych, wysilonych, tych
błysków które nie mając ogniska swojego w duszy człowieka,
przechodzą bez owocu jak płomień, z kądzieli; szatan lęka się tylko
ciągłego czuwania, ciągłej a powolnej ofiary, bo to jedynie
utrzymuje człowieka na drodze chrześciańskiej, pod skrzydłem
Bożem.
Kiedy ofiarą twoją wyzwoliłeś ducha i dostroiłeś go do tonu
należnego, nie zatrzymuj się na tem, jak to wielu czyni żyjąc w
duchu tylko, w samej modlitwie, w rozmyślaniu. Pamiętaj że Bóg
stworzył ciebie, połączył ducha twego z ciałem, aby duch twój żył w
ciele, aby tem życiem Słowo Boże, żyjące dotąd w duchu samym,
żyło na ziemi prze ciebie, jak żyło przez Chrystusa Pana. Słowo
ucieleśnione, po śmierci Chrystusa pogrzebane złą wolą człowieka,
oczekuje przez wieki na takie zmartwychwstanie; a to
zmartwychwstanie dopełnić się może tylko ofiarą człowieka pełną,
Page
56
nierozdzielaną, to jest ofiarą w duchu, w ciele i w życiu spełnianą. A
tak pomodliwszy się rano, popracowawszy szczerze w duchu i
naprawiwszy co tam zepsuło się, przechodź do ofiary ciała;
wprowadzaj ducha twojego do ciała, przenikaj, ożywiaj ciało tym
tonem, temi uczuciami, tem życiem które obudziłeś w duchu twoim,
a następnie w tem połączeniu, w tej zgodzie ducha z ciałem, w tem
przejęciu się duchem, bierz się do życia, do prac, do zatrudnień
twoich, to jest, duchem twoim tak przygotowanym i żyjącym w ciele
przyj na ciało, bo żyć jestto przeć duchem na ciało. Kto tego nie
czyni, ten żyjąc w duchu będzie umarłym na ziemi, lub co najwięcej,
żyć będzie życiem nieswojem, życiem niższym od ducha swojego.
Kiedy już spełniwszy dwie części ofiary, wyzwoliłeś,
poruszyłeś ożywiłeś ducha twojego i wprowadziłeś go do ciała,
kiedy zostałeś chrześcianinem żyjącym, przeciągaj dalej ofiarę
twoją, przechodź do trzeciej jej części, do ofiary czynu; składaj na
ziemi owoce ruchu, życia tak ducha jako i ciała twojego. Owoce te
składać możesz i powinieneś w każdem zatrudnieniu twojem, na
wszystkich drogach życia twojego. Cały świat, wszelki na świecie
stan, powołanie człowieka, jestto pole do składania owoców ofiary
ducha i ciała, jestto pole życia chrześciańskiego, życia Słowa
Bożego przez człowieka. Niema tu żadnego wyjątku, ofiara
chrześciańska może i powinna być stosowaną do wszystkich
czynności przywiązanych do życia człowieka. Co człowiek czyni
dotąd siłą ziemską, pogańską, przy pomocy ducha ziemi, książęcia
świata tego, wszystko to z czasem, za wzrostem chrześciaństwa,
będzie on czynić przy pomocy Chrystusa, siłą niebieską,

Page
57
chrześciańską, to jest siłą miłości i ofiary chrześciańskiej. ofiary
ducha przeprowadzonej przez ciało i w czynie jako owoc wydanej. .
Wyjeżdżasz wkrótce do Paryża dla nauki, praca więc
naukowa będzie głównym czynem twoim. Ale jaki to będzie czyn :
czy chrześciański, niebieski, czy ziemski, czy piekielny ? to zależy
od ciebie, bo możesz uczyć się w duchu chrześciańskim, wedle
prawdy, zajmując się nauką jako potrzebną dla społeczności, a oraz i
dla ciebie, bo pracując dla dobra społeczności, możesz zarobić na
kawałek chleba, tem byt swój utrzymać na ziemi.
Pracując w tym duchu, uważać będziesz naukę i pracę twoją
dla niej, nie jako cel twój jedyny, ale jako narzędzie, jako środek
konieczny dla osiągnięcia jedynego celu twojego, to jest, dla
spełnienia tego co Bóg naznaczył ci spełnić w tem życiu. W tym
duchu pracując, nie oddasz zupełnie i wyłącznie ducha twojego
ziemi, mamonie, będziesz, wedle nauki Chrystusa Pana, używać
ziemi jakby nie używając.
Otóż kiedy w tym duchu chrześciańskim stale wytrzymasz i
w tej czystej intencyi uciekać się będziesz do Boga o pomoc w pracy
twojej, to będziesz miał z tego zasługę przed Bogiem, a zarazem
będziesz mógł wielki postęp w nauce uczynić, bo pomoże ci Łaska
Boża, która wspiera taką intencyę i taką ofiarę chrześciańską.
Taż praca naukowa może być czynem twoim ziemskim a
czystym, kiedy weźmiesz naukę za jedyny cel życia twojego, kiedy
poświęcisz się jej bez względu na myśl Bożą, na przeznaczenie
twoje, w tym jedynie celu abyś tak społeczność jako i siebie
wzbogacił dobrami ziemi samej. Będzie to pięknie, czysto z twojej
strony, bo nic złego nie robiąc, pracą, trudami twojemi powiększysz
Page
58
dobro ziemskie bliźniego i twoje własne; będzie to więc zasługą
twoją, ale w samem królestwie ziemskim; cząstka tam twoja będzie
wielka, ale nie będziesz miał cząstki twej w królestwie
Chrystusowem, obcym tam będziesz, bez żadnej zasługi. Książę
świata tego nagrodzi cię dobrą opinią u świata, dostatkami itd., a
Chrystus dopomni się u ciebie za niespełnienie prawa, swojego, za
odwrócenie ducha od nieba, za oddanie go samej ziemi, mamonie, za
zaparcie się zarodu, charakteru twojego, za zmarnowanie na
znikome dobro doczesne drogiego daru życia, przeznaczonego na
spełnienie Woli Bożej, Słowa Bożego, na postęp twój chrześciański.
Taż sama praca może nakoniec być i czynem twoim złym,
jeślibyś np osądziwszy Słowo Boże, nazwawszy chrześciaństwo
marzeniem, słabością, puścił się, jak to wielu czyni, na drogę nauki i
wysilał się dla niej w duchu przeciwnym Chrystusowi, to jest,
żywiąc w sobie miłość do tego nieprawego celu, aby prześcignąwszy
innych w nauce, pysznić się z tego, górować tem nad innemi, a w
końcu pozyskawszy sowitą nagrodę za prace twoje, użyć jej na
dogodzenia nieprawym roskoszom ducha i człowieka twojego.
Widzisz tedy bracie, że wedle intencyi, wedle ducha w jakim
uczyć się będziesz, możesz wydoskonalić się w nauce przy pomocy
nieba, ziemi lub piekła. Jedną i tęż samą rzecz można czynić w
dobrym i złym duchu i różnych skutków doświadczyć, bo Bóg
patrzy na ducha, na skrytości serca człowieka. Chrystus czynił cuda
mocą Bożą i dla zbawienia świata, a czarnoksiężnicy czynili cuda
mocą Belzebuba, aby skusić człowieka do odrzucenia zbawienia
swojego.

Page
59
Droga chrześciańska według Sprawy Bożej
Wiesz już, bracie, co to jest miłość i ofiara. Sprawa Boża z
miłosierdzia Bożego czyniąca się dziś na ziemi, wzywa człowieka
do przyjęcia i pełnienia tej istoty chrześciaństwa, oraz ułatwia w tem
człowiekowi, stosując prawo Chrystusa do wszelkiego położenia, do
wszelkich potrzeb, do wszelkich dróg człowieka prywatnych i
publicznych.
W Sprawie Bożej wezwany jest człowiek z woli Bożej, aby
nietylko opuścił manowce swoje i wszedł na drogę chrześcijańską,
ale aby na tej drodze dalej podszedł, aby wszedł w epokę wyższą,
aby zajął wyższy szczebel chrześcijański, bo tylko coraz wyżej
szczeblując, podnosząc się, może człowiek osiągnąć z czasem ten
szczebel najwyższy, który Chrystus okazał w życiu swojem na
ziemi, aby dał człowiekowi wzór i przykład do naśladowania. W
Sprawie Bożej wyjaśnia się ta dalsza droga, ten wyższy szczebel, ta
wyższa epoka chrześciańską.
W Sprawie Bożej wszystko jest proste, jasne, zrozumiałe,
niema czegoby prostym, zdrowym rozsądkiem pojąć nie było
można, tylko trzeba dobrej woli, trzeba, upokorzenia się i poddania
się Chrystusowi Panu. Rzeczy niebieskie, chrześciańskie, będące
dotąd w abstrakcyi, w tajemnicach, podają, się w Sprawie Bożej w
jasności dla rozumu, dla. zmysłów nawet człowieka; a jestto
ułatwienie które Bóg naznaczył człowiekowi w tym czasie, w
którym tak stanowczo powołuje go do życia chrześciańskiego, do
realizacji Słowa Bożego. Aby spełnić coś na ziemi trzeba to poznać,
zrozumieć, egzaltacya sama nie wystarcza do czynu
chrześciańskiego. Wielkie ztąd utrudnienie w spełnianiu prawa
Page
60
Chrystusowego szło dla człowieka, że człowiek do gruntu nie
rozumiał, i kończyło się na egzaltacyi do wyrażeń chrześciańskich,
lub na samem mechanicznem powtarzaniu ich.
Przyszedł z miłosierdzia Bożego ten czas, że główniejsze a
konieczniejsze prawdy chrześciańskie, które bądzto z woli Bożej,
bądź w skutek nieofiary człowieka, były dotąd w tajemnicy, będą
wydawane prostemi wyrazami, tak że lada pastuszek zrozumieć je
potrafi.
Ale za to, tem cięższym stanie się odtąd rachunek człowieka
jeżeli on nie będzie spełniać tego co pojmie rozumem, co zmysłami
swemi zobaczy. Przeczuwa to niejeden i dla tego woli pozostać w
ciemności, przenosząc tajemnicę nad prawdę wyjaśnioną, bo taka
prawda budzi go do ofiary, do krzyża, do czynu, bo gdzie rozumiesz
i widzisz do końca, tam niema już co rozprawiać, bawić się, tam
trzeba spełniać, a ztąd ofiarować się. Ale ta ciemność dobrowolna
nie usprawiedliwia przed sądem Bożym, nie zmniejsza
odpowiedzialności człowieka za opór jego.
Sprawa Boża nie podaje nic nowego, bo Chrystus podał
wszystko dla człowieka, okazał myśl Bożą, ostatnie przeznaczenie
człowieka, podał Wolę Bożą, Słowo Boże, ten rozkaz Boży na wieki
aż do skończenia świata. A nie tylko podał to wszystko słowy, ale
też okazał czynami swojemi, okazał spełnione przez siebie Słowo
Boże, okazał ofiarę, krzyż, te trudy któremi tylko może być
spełnione Słowo. Ale gdy człowiek ówczesny cząstkę tylko tego co
Chrystus podał, mógł pojąć i przyjąć do spełnienia, mądrość Boża
okryła zasłoną tajemnic to czego człowiek nie mógł pojąć i przyjąć.

Page
61
Chrystus rzekł: " Mamci wam jeszcze wiele mówić, ale teraz znieść
nie możecie”.
W kolei czasu, z postępem człowieka, w miarę jak jego
możność pojmowania i przyjmowania rzeczy Bożych powiększa się.
Bóg uchyla w pewnej części zasłonę tajemnic, jak to ma miejsce w
dniach naszych, na początku epoki chrześciańskiej wyższej. A tak,
lubo nic nowego w Sprawie Bożej nie podaje się człowiekowi, bo to
co podaje się jest zamknięte w Ewangelii, jednakże jest to nieznane a
ztąd jest nowe dla człowieka.

Rola Polski
Pytałem dla czego Polska – jak słyszałem że się
ojciec wyrażał – jest pierwszym narodem
chrześciańskim ?

Dla tego że Polska, przed wieki przyjęła chrześciaństwo, to


jest Słowo Boże, czuciem, sercem, nie zaś rozumem, głową, jak to
inne narody mniej więcej uczyniły. W skutek takiego przyjęcia
chrześciaństwa, pobożność prawdziwa, miłość i bojaźń Boża, czucie
chrześciańskie ta iskra ognia Chrystusowego, przechowała się w
duchu narodu, a zwłaszcza w duchu ludu polskiego, w większej
czystości niż gdzie indziej na świecie.
Dla tego też dziś Polska, jako pierwszy naród chrześciański,
powołana jest aby w tej epoce życia, praktyki Słowa Bożego, stanęła
narodem –sługą Bożym, narodem –urzędem chrześciańskim dla
innych narodów, to jest, aby w wielkiem życiu polityczriem, które
naznaczone jest dla niej, dała wzór chrześciański innym narodom;
Page
62
aby narody odrzucające dotąd chrześciaństwo, widząc
chrześciaństwo żyjące, praktykujące się, łatwiej je poznać i przyjąć
mogły. Z tej to zasługi i z tego zaszczytnego powołania idzie też
większe budzenie Boże dla Polski, aby wedle zarodu swojego,
stanęła na wysokiem stanowisku naznaczonem sobie.

Próby
Nie trafem to dzieje się kochany bracie, że ktoś zbliża się do
sług Sprawy i poznaje Sprawę. Po błąkaniu się na manowcach,
przychodzi dla człowieka czas zobaczenia drogi prostej i zakreślenia
dla siebie nowego kierunku; chwila ta ważna naznaczona jest w
sądach Bożych, i dla spełnienia się tych sądów łaska Boża, Duch
Święty dotyka w chwili tej człowieka i oddala od niego złe wszelkie.
W tym stanie, który idzie z miłosierdzia Bożego a nie z
zasługi człowieka, w tym stanie, w którym złe jest tylko do czasu
usunięte, zawieszone w mocy swojej, a nie jest zwyciężone przez
człowieka, człowiek łatwo widzi prawdy chrześciańskie, łatwo je
pojmuje, łatwo egzaltuje się do nich; do tego nie potrzeba pełnej
miłości i ofiary, i dla tegoto wielu dotkniętych Łaską przyjęło
Sprawę Bożą z wielką egzaltacyą.
Ale wkrótce po tym zlewie miłosierdzia Bożego, przychodzi
ciężka chwila próby człowieka; Łaska odstępuje, człowiek jest
zostawiony sobie samemu, własnym siłom, aby złożył owoce tego co
w istocie nosi w sobie. Wtenczasto złe uderza na człowieka z całą
potęgą swoją, puszcza tumany łudzące, te chmury czarne, które
jakoby jasne słońce stawi przed człowiekiem; w tem złudzeniu
człowiek wszystko w innem świetle widzieć zaczyna, bierze piekło
Page
63
za niebo, fałsz najgrubszy za najświętszą prawdę i będąc narzędziem
książęcia ciemności, czyniąc najgorzej, sądzi że czyni najlepiej, że
cześć oddaje Chrystusowi Panu. Przykłady takiego oślepienia
codziennie widzimy.
Dla tego to wielu, po przyjęciu Sprawy Bożej, po wielkiej
egzaltacji do niej, w krótkim czasie, pomimo przyrzeczeń a nawet
przysiąg we łzach czynionych na wierność Sprawie, stali się
zawziętymi jej wrogami i prześladowcami. Takie wypadki, liczne na
nieszczęście, zakrwawią ją często ducha wiernych sług Sprawy;
bolesna jestto rana dla ducha widzieć bliźniego w tych dwóch tak
przeciwnych ostatecznościach.
Od tej niedoli broni człowieka jedynie ofiara przyjęta i
statecznie wśród przeciwności spełniana; onato daje ten organ
chrześciański, którym tylko przyjmują się trwale prawdy
chrześciańskie, ona tylko skutecznie broni człowieka od napaści
złego. W walce tej nie ma żadnej mocy rozum, organ ziemski, nie
ma też mocy egzaltacya, lot, pęd ducha, który lubo jest organem
ducha, nie jest jednakże organem chrześciańskim. Kto przyjąwszy w
ofierze prawdę chrześciańską, przeciąga potem w ciągiem czuwaniu
ofiarę swoją, tego ciężka chwila próby nie znajdzie bezbronnym, ten,
napadnięty przez złe, przy pomocy Łaski schodzącej na ofiarę
człowieka, będzie skutecznie bronić się od napaści, utrzyma łatwo
dawne widzenie i czucie swoje, a choćby dla przeciwności, dla
chmur któremi otoczony został, nie mógł widzieć słońca prawdy,
utrzyma przynajmniej pamięć widzianego słońca, i ciemnej nocy
którą mu złe stawi, nie weźmie za dzień jasny.
("Pisma " Tom I, s.49 –78 – –wyjątki)
Page
64
***

FRAGMENTY

Pokora jest koniecznym warunkiem postępu


chrześciańskiego, Chrześcianin nigdy nie może powiedzieć sobie że
jest na wysokości i zaspokoić się, bo chwila takiego niepokornego
zaspokojenia się, zatrzymania się, strąca w oka mgnieniu śmiałka na
dno przepaści, gdzie przez złe tam panujące pędzony z dopuszczenia
Bożego do najgorszych owoców, któremi brzydził się będąc na
wysokości, brudzi się on i kala. Tak zniżonego razi, wyzywa niebo,
które on niedawno jeszcze gorąco miłował i do którego, aż do owej
nieszczęsnej chwili zaspokojenia się, szczęśliwie dążył. jakieżto
straszne następstwa !
Ten tylko dotrwa do końca i zwycięży, kto jest bojaźliwy,
frasobliwy, pokorny, a ztąd kto jest jak ten ptak, co wzbiwszy się
wysoko, nie przestaje ani na chwilę ruszać skrzydłami, tojest kto
ciągle frasuje się, upokarza, się, budzi się do ruchu.
*
Pokora polega na tym, by nie opierać się wyłącznie
na sobie samym, na swych własnych siłach. Człowiek pokorny
zawsze pamięta, że bez Łaski Bożej podatny jest na wszelkie zło.
Przyjmuje z radością i wdzięcznością każdy ofiarowany mu środek
chroniący przed grzechem, nawet przed grzechem, którego w danej
chwili w sobie nie czuje. Powtarza sobie zawsze, że gdyby Bóg go
Page
65
nie chronił, jedno dotknięcie złego ducha, jedna akceptowana zła
myśl, mogą go doprowadzić do najgorszych grzechów. A gdy Bóg
daje człowiekowi sposób, choćby najdrobniejszy zaspokojenia jego
potrzeb – niechby to była, na przykład, kropla wody dla ugaszenia
jego pragnienia – człowiek pokorny przyjmuje ten dar Boży z
wdzięcznością i nie ośmiela się go krytykować.
Bóg patrzy, czy człowiek przyjmuje jego dary z
wdzięcznością i pokorą, i według tego wytycza mu kierunek. Gdy
Bóg, w swym miłosierdziu, wspiera człowieka aby mu pomóc w
przezwyciężeniu jakichś trudności, i gdy człowiek, z racji swej
pychy, odrzuca tę pomoc, znajdując ją niewystarczającą. Bóg
pozostawia go samemu sobie aby, całkowicie jej pozbawiony,
zwalczał swą przeszkodę wśród trudów i walk bardziej
dokuczliwych niż te, które były mu przeznaczone. – Bóg wyniesie
przed ludźmi tego, który jest wobec Niego pokorny, zaś poniży
przed ludźmi tego, który jest wobec Niego pyszny. – Łaska, nie
może się włączyć tam, gdzie brak pokory.
Aby pokorę praktykować, człowiek powinien od rana do
wieczóra, atakować wewnętrzny ośrodek buntu przeciw prawdzie,
która go upokarza, buntu przeciw woli Bożej , która nakłada nań
jakiś trud, jakieś ograniczenie do zniesienia, bądź jakąś ofiarę do
podjęcia. Ten, który istotnie jest pokorny i Bogu poddany – gdyby
nawet ograniczył się do tej zasady – jest w Kościele, jest pod
skrzydłem Boga; dla chrześcianina, zasada, pokora, to już jest coś, to
krok do celu; ale marzycielstwo, loty ducha, nawet najbardziej
wzniosłe, nie znaczą nic.
*
Page
66
Wielkato niedola brata K., że nie przyjąwszy chrześciaństwa,
otrzymuje objawienia z tamtego świata. Trzeba człowiekowi
wielkiej czystości, miłości i ofiary, aby te objawienia nie pędziły go
po fałszywym promieniu i nie oddalały od drogi chrześciańskiej.
Dopóki człowiek nie ustali się w charakterze swym chrześciańskim,
komunikacje z tamtego świata są dla niego wielką przeciwnością;
rozszerzając bowiem wiedzę jego, wyprowadzają go one z jedności,
z ogniska chrześciańskiego i z koła obowiązków jego; dają mu też
fałszywe wyobrażenie o sobie, ztąd pokój niechrześciański. Dla
człowieka niemającego czystości i ofiary chrześciańskiej, samo
nawet Królestwo Boże może stać się pokusą, bo dary Królestwa tego
mogą być użyte za narzędzie dla celów niższych i szafowane wedle
osobistych skłonności tych którzy je otrzymują.
Interesem jest złego wciągnąć człowieka do walki z niem
wtenczas kiedy ono, z dopuszczenia Bożego, jest w największej
mocy swojej i dlategoto wtenczas właśnie wyzywa ono najwięcej do
działania, i niejeden, który w zwyczajnym swym stanie jest zamarły,
nieczynny, ożywia się naówczas i składa liczne owoce fałszywego
życia. – Interesem i powinnością jest chrześcianina rozpoznawać w
ofierze swej te czasy które przeznaczone są dla niego nie na czyn
zewnętrzny ale na operacyę wewnętrzną, i przebywać je zamykając
się ściślej we wnętrzu swojem, trwając w modlitwie, w kruszeniu się
przed Bogiem, zatrzymując, ile to być może, wszelkie działanie swe
ziemskie, nie biorąc żadnego nowego kierunku, ale zachowując to
wszystko na czas lepszy, kiedy po burzy słońce dla niego zaświeci.
W takichto czasach powinien i chrześcianin znosić cierpliwie
wyzywy, napaści złego, znosić sądy, upokorzenia od narzędzi jego,
Page
67
unikać ile można wszelkiej walki i ścierania się ze złem panującym;
a gdy wypadnie konieczna potrzeba czynienia, powinien on czynić w
jak najciaśniejszym obrębie, a z powiększoną ofiarą, pokorą i
bojaźnią Bożą.
%
Złe, które ofiary i czyny swoje do pełności
doprowadza, może być zwyciężone tylko równąż pełnością ofiary i
czynu spełnionego przez dobre. Ztądto złe pozwala człowiekowi
wiele dobrego czynić, tylko nie pozwala czynu dobrego do pełności
doprowadzać, bo to grozi królestwu jego. Ztąd też lubo miliony
poczynają ofiarę w duchu, sam tylko Chrystus Pan ofiarę swoją
doprowadził do końca, w pełności dokonał dzieła poleconego mu
przez Ojca przedwiecznego.
*
Żyjąc po chrześciańsku, tojest żyjąc na ziemi w prawie nieba,
nie podobna jest nie różnić się od ludzi żyjących wedle samego
prawa ziemskiego, ale można i należy uczynić tę różnicę jak
najmniejszą, a to, utrzymując naturalność, prostotę i stosując się do
praw ziemi czystych, które każdy chrześcianin szanować powinien.
Człowiek zawinia przed Bogiem przez zawinienie bliźniemu,
nie tylko wtenczas kiedy czyni bliźniemu źle, kiedy daje mu złe, ale
i wtenczas kiedy nie czyni mu dobrze, kiedy nie daje mu dobra
naznaczonego, kiedy w tolerancyi niechrześciańskiej zatrzymuje dla
niego prawdę która dana mu była dla oddania bliźniemu. Z tegoto
źródła, przy obecnem podniesieniu się cywilizacyi fałszywej,
najwięcej dziś płyną pomazane rachunki. Kiedy jedno słowo
prawdy, wyrzeczone w czasie swoim, czyni człowieka czystym w
Page
68
tym względzie przed Bogiem i przed bliźnim, – po przejściu tego
czasu, trzeba już z tąż prawdą gonić za bliźnim, wysilać się w
ofierze, często bezowocnie, aby ta prawda przyjętą przez niego
została, bo skutki nieprzyjęcia dotykają nietylko nieprzyjmującego
prawdę, ale też i tego kto w czasie naznaczonym nie podał prawdy,
nie spełnił swej powinności chrześciańskiej, przez to zawinił Bogu i
bliźniemu.
*
Na zapytanie; jak czynić z władzą dającą rozkazy niezgodne
z sumieniem podwładnego ?
Kiedy idzie o rzecz mniejszej wagi, podwładny chrześcianin
przedstawia władzy swej, w wylewie chrześciańskim, nadużycie
jakie ona popełnia, a po tym czynie słucha władzy, na sumienie
której spada wówczas odpowiedzialność przed Bogiem. Ale kiedy
idzie o obrazę. Boga, krzywdę bliźniego, wtenczas podwładny
chrześcianin nie może stać się, bez winy, dobrowolnem narzędziem
złego, i władza która stała się dla niego widzialnym organem
niewidzialnego złego, nie zasłoni go od odpowiedzialności przed
sądem Bożym, przed którym każdy za siebie zda i opłaci rachunek
sprawiedliwości Bożej. W takiem położeniu, chrześcianin stawi
opozycyę złemu nastającemu na sumienie jego, przedstawia władzy
cały stan rzeczy w miłości, w tonie i w wylewie chrześciańskim, a
nakoniec składając przed Bogiem ofiarę z korzyści doczesnych, dla
dobra wiekuistego, usuwa się z tego koła tak niebezpiecznego dla
niego. Podnoszona taką ofiarą człowieka chorągiew Chrystusa,
chorągiew prawdy i wolności chrześciańskiej , zwyciężać będzie
stopniowo i częściami zło panujące na świecie, a spełniona przez
Page
69
podwładnego powinność chrześciańską dla władzy, albo ją poprawi,
albo w rachunek przed Bogiem dla przyszłej poprawy zaciągnie.
%
Lekarz dbający tylko o fizyczne uleczenie pacyenta, i przez
to dający mu podnietę do zajmowania się wyłącznie zdrowiem ciała,
z zaniedbaniem duszy, może, służąc mu, nawet najpomyślniej w tym
podrzędnym celu, wiele mu zaszkodzić w głównym celu jego. Znam
lekarza sumiennego, który, gdym mu tę prawdę przedstawił,
połączył się z nią gorąco i opowiedział mi kilka wypadków
potwierdzających ją w sposób uderzający. I tak np., uwziąwszy się
aby koniecznie wyleczyć kilku nader zagrożonych pacyentów
swoich, dopiął on wprawdzie tego kosztem nadzwyczajnego
wysilenia ducha, ale na krótko tylko, a sam wnet potem poczuł się
zupełnie z sił obranym, zachorował i długo nie mógł przyjść do
siebie. Raz nawet, wyleczywszy w taki sposób chorego, dostał tejże
choroby z której go wyleczył, i cierpiał na nią wiele miesięcy.
‟Wtedyto, powiadał, otworzyły mi się oczy, i poczułem że
takie bezwzględne zapędzanie się moje w leczeniu było grzechem, a
choroba moja karą i przestrogą na przyszłość.”
Takie wypadki są to litery na księdze Bożej, które lekarz
najstaranniej powinien wyczytywać, aby z nich, w pracy swej przed
Bogiem, dochodzić do poczucia powinności swej i spełniania jej w
warunkach chrześciańskich. Okazują nam one że w tej epoce coraz
większą będzie powinnością lekarza wchodzić w stan wewnętrzny
pacyenta, poznawać czego Bóg od niego wymaga, i z tego
wyprowadzać drogę leczenia jego; coraz zaś niebezpieczniej będzie
zakreślać tę drogę jużto z samej doktryny, już nawet z dobrej
Page
70
intencyi, ale mającej na względzie samo tylko ciało, samo fizyczne
uzdrowienie pacyenta.
W wypadku któryś mi bracie opowiedział, poznawszy stan
wewnętrzny chorego i wziąwszy do serca prawdziwy interes jego,
starałeś się ułatwić mu życie ducha, działając na ducha a zarazem
usuwając środkami lekarskiemi istniejące ku temu w ciele
przeszkody. Tym sposobem nietylko duch chorego obudzonem w
sobie życiem własnem dał kierunek ciału na uzdrowienie, ale nadto
chory, będąc ożywionym, sam poczuł i doradził ci środek lekarski do
którego miał sympatyę i który w istocie mu pomógł. – Z tego
możemy widzieć jak wielką jest waga spółki chrześciańskiej lekarza
z pacyentsm, nietylko dla stanu moralnego, ale nawet dla fizycznego
uleczenia pacyenta.

("Pisma " Tom III, str.473 –527 – wyjątki)

Page
71
O wychowaniu dzieci : streszczenie rozmowy z wychowawczynią

Po przedstawieniu wam, siostro moja, jaki powinien być


odtąd, ogólnie, wasz cel, wasza droga, wasz ton i wasza siła, podam
wam kilka uwag na temat praktyki tych prawd chrześcijańskich w
odniesieniu do waszych obowiązków wychowawczych. Mówić będę
o ogólnych zasadach, które powinny wami kierować przy
wychowywaniu dzieci waszemu kierownictwu powierzonych,
rezerwując sobie z kolei objaśnienie sposobił stosowania tych zasad
w sytuacjach, w których odczujecie potrzebę mojej pomocy.
Jednym z najważniejszych zadań rodziców i osób
zajmujących się wychowywaniem dzieci, jest ocena, według miary
chrześcijańskiej, wartości dziecka, jego zalet i wad, jego zasług i
błędów. Powinnyście więc, przede wszystkim i nade wszystko,
rozpoznać i ocenić w dziecku zalety, które stanowią jego prawdziwą
wartość, wartość chrześcijańską, taką jak miłość, uczucie, życie
wewnętrzne, prawdziwą pobożność, itd. , zalety, które ujawniają się
w dziecku gdy ono się niepokoi i się wysila, aby wypełnić swój
obowiązek, kiedy jest ono pokorne wobec prawdy, kiedy przyznaje
się do swoich wad i pracuje nad pokonaniem siebie; kiedy ma ono
duch giętki, kiedy jest potulne, nieśmiałe, a jednocześnie proste,
szczere, bezpośrednie, wylewne, kiedy wzrusza się wszystkim,
udziela się, wszystkim interesuje, kiedy serce w niem działa bardziej
niż rozum, niż wyobraźnia itd. Wartość chrześcijańska powinna dać
dziecku pierwsze prawo do waszego związku, do waszego uczucia,
do rekompensat. Po wartości chrześcijańskiej dopiero, należy
stawiać wartość ziemską, czyli zdolności umysłowe, postępy w

72
naukach, w czytaniu i pisaniu, w sztukach, łagodność,
umiarkowanie, smak itd. Należy sprawiedliwie oceniać ziemskie
wartości dziecka, ale jednocześnie należy dać mu odczuć, że nie są
one wystarczające, że powinno ono posiąść przede wszystkim
miłość, uczucie i inne wartości chrześcijańskie.
Trzeba być sprawiedliwym, oceniając w dziecku nie tylko
jego wartość chrześcijańską, ale także jego dążenie, jego wysiłki dla
osiągnięcia tej wartości, dla spełnienia swego obowiązku. Kiedy
dziecko robi wszystko co może, należy okazać mu sympatię,
ośmielić je, wesprzeć, nawet, gdy na skutek trudności jakie odczuwa,
będzie ono niezdolne do wydania widzialnych owoców swych
wysiłków; powinnyście brać je w obronę przed osobami które,
wymagając tych owoców, nie stawiają się w jego sytuacji, nie liczą
się z jego trudnościami, nie oceniają jego dobrej woli i starań.
Również według miary chrześcijańskiej należy rozpatrywać
braki i błędy dziecka. Powinnyście rozróżniać grzechy ziemskie od
grzechów ducha; tak więc, pycha, twardość, obojętność na wszelkie
rzeczy, wewnętrzna tendencja do sądzenia, kokieteria szukająca
dominacji, marzenia mające na celu przyjemność duchową, itd.,
powinny być przez was rozpatrywane jako zło, u dziecka o wiele
ważniejsze, niż wady zewnętrzne, związane z jego wiekiem, jak
łakomstwo, niesforność, roztrzepanie, lenistwo, itp.
Grzechy ducha mogą być popełniane bez naruszenia reguł
porządku i dyscypliny; wynika stąd, że zło kryje się pod pozorami
dobra i że często przypisuje się dzieciom popełniającym te grzechy
wartość, której nie mają, zasługę, dzięki której wynoszą się i
błyszczą między swymi kolegami. Waszym obowiązkiem jest

73
obniżyć tę fałszywą wartość, wskazać otwarcie to zło; w ten sposób,
dziecko nauczy się rozpoznawać zło, brzydzić się nim i je odpychać;
niech się nauczy poznawać, kochać i przyjmować dobro temu złu
przeciwstawne; niech odrzuca wartość fałszywą, a wysila się, by
uzyskać wartość prawdziwą, wartość chrześcijańską.
Tryb chrześcijański wprowadzony w wasz dom, potężnie
pobudzi powierzone wam dzieci, w których nie będziecie widzieć
całej ich wartości, całej ich zasługi jedynie w ich postępie ziemskim,
ale w rozwijaniu wartości chrześcijańskiej, w postępie
chrześcijańskim; tym sposobem będzie wyjaśnione i oparte na
praktyce teoretyczne nauczanie religii. Gdy nadejdzie szczęśliwy
czas, w którym ludzie bardziej będą cenić wartość chrześcijańską niż
wartość ziemską, stanie się to dla świata wielką epoką; Królestwo
Jezusa Chrystusa zyska na tym wiele, zaś fałszywe królestwa tego
świata, wiele stracą.

Jest to duża przeszkoda dla dziecka, kiedy jego przełożeni


sami odwracają, w praktyce, prawdy religijne, których je uczą w
teorii; kiedy oceniają zasługi i wady dziecka według samej miary
ziemskiej; kiedy stawiają formę ponad istotę, zewnętrzne ponad
wewnętrzne, doczesne ponad wieczne; kiedy, zamiast pomóc
dziecku w wykorzenieniu zła, które w nim tkwi, czuwają jedynie aby
dziecko nie wydawało owoców tego zła, aby przedstawiało ono
pozory dobra, aby było ono pracowite, spokojne i posłuszne; jednym
słowem, kiedy wymagają oni tylko cywilizacji ziemskiej pod
pozorem chrześcijańskim.

74
W zakładach wychowawczych, gdzie zwykle panuje siła i
pewność ducha i tonu ziemskiego, ziarno chrześcijańskie dziecka
rozwija się z trudem, jego skłonność chrześcijańska jest
zahamowana, stoi przed nim otworem tylko droga ziemska.
Oby w domu waszym jedynie sama prawda chrześcijańska
rządziła zarówno podwładnymi jak i przełożonymi : poddani jednej
prawdzie, będziecie wszyscy wolni; wypełniając tę samą prawdę, z
tą samą miłością, będziecie wszyscy braćmi w Jezusie Chrystusie, i
pod tymi świętymi godłami, dom wasz stanie się rzeczpospolitą
chrześcijańską.
Oby prawo miłości, a nie siły, rządziło w domu waszym; oby
dziecko przechodziło pod prawo siły i kary jedynie z własnej winy.
W miarę, jak dokonuje się postęp człowieka, widać, jak
powiększa się coraz bardziej ilość dzieci, które poddają się tylko
miłości, a które pod siłą stają się krnąbrne, buntują się, stają się
twarde, lub też tracą przytomność ducha, nie wiedząc już, czego się
od nich wymaga. jeśli wobec takiego dziecka postępujecie z miłością
chrześcijańską, przemawiacie do jego ducha, do jego sumienia,
natychmiast się ono wzrusza, staje się czułe, powolne kierunkowi,
który jest mu nadany to dowód, że Bóg naznaczył to dziecko,
według rachunków jego aby żyło prawem miłości, i dlatego nic nie
można z nim dokonać siłą, ponieważ, stosując ją, działa się przeciw
woli Bożej.
Szanując prawa ciała, czyńcie zadość zgodnie z prawdą,
potrzebom ciała dzieci wszelkimi odpowiednimi środkami w
odniesieniu, do przerw w nauce, ćwiczeń cielesnych, odpoczynku,
zabawy, pożywienia, itd.

75
Szanując prawa serca, oceniajcie w dziecku wszelki czysty
poryw serca, uczucie, rozczulenie. Dajcie dziecku, które okazuje taki
poryw waszą aprobatę i wasze zrozumienie, dajcie mu środki
zaspokojenie jego odruchu, na przykład przez pomoc bliźniemu,
przez ulżenie zwierzęciu, które cierpi, a nad którym ono się lituje,
itp. Niech dziecko, które przeciwnie, nie pokazuje dobroci serca,
które jest obojętne na wszelkie cierpienie, będzie przez was
strofowane; wytłumaczcie mu, że to zło, że brak uczucia, brak serca
jest wielką wadą, chorobą wewnętrzną, itp. Ale żeby móc odczuć
potrzeby serca dziecka i zaspokoić je, trzeba samemu wzruszyć
swojo serce i działać względem dziecka z sercem wzruszonym;
należy więc, aby zamiast surowego autorytetu i panowania ducha,
stosowanych zwykle w zakładach wychowawczych dla wywołania
obawy, respektu, uległości, dziecko zawsze znajdowało w was
dobroć, łaskawość, niech widzi zawsze na waszej twarzy pogodę i
słodycz. Starajcie się, za każdym razem, gdy spotkacie jakieś
dziecko, by odczuło ono z tego powodu radość; dwa słowa serdeczne
które powiecie, sprawią mu wiele dobra, rozpędzą chmury zła, które
gromadzę, się tak łatwo między podległymi a zwierzchnikami,
zachęcą je i dodadzą mu siły dla spełnienia jego obowiązku. Bez
wątpienia, trudno jest zadowolić potrzeby serca dziecka tak, jak
uczyniłaby to jego własna matka, ale możecie jednak znacznie
zbliżyć się do tego celu, jeśli poprzez wasz sposób bycia i działania
dziecko poczuje, że jest pod matczyną opieką, zaś wy, również
znajdziecie w tym źródło pomocy dla siebie samych.
Szanując prawa ducha, oceńcie każde poruszenie, każde
czyste uczucie ducha dziecka; oceńcie to wszystko, co pochodzi z

76
głębi jego wzruszonego ducha, każde, wynurzenie się, każdy objaw
jego radości lub jego boleści, krzywdy, które mu wyrządzono, itd.;
oceńcie wolność i godność jego ducha, podnoście je zawsze, nigdy
nie poniżajcie ..strzeżcie się przede wszystkim, by nie ranić ducha
dziecka, nie zrażać go przez brak wiary w to, co pochodzi z jego
wzruszonego serca, odmawiając mu w tym przypadku waszego
zaufania i waszego związku, nie odpowiadając uczuciem na uczucie,
przeciwstawiając ziemię, czyli inteligencję, rozum, chłodną analizę –
uczuciu, tej cząstce nieba objawiającej się na ziemi, albo wreszcie,
lekceważąc słowa pochodzące z głębi ducha, nie przywiązując do
nich wagi, lub nie odpowiadając na nie. Krzywda wyrządzona
duchowi idzie do trybunału Bożego i z trudem tylko może być
zapomniana przez bliźniego; krzywda ta wymaga pokuty przed
Bogiem, bowiem jest ona obrazą wyrządzoną Bogu; wymaga także
pokuty przed duchem bliźniego, gdyż duch czuje krzywdę
wyrządzoną mu wobec Boga i, broniąc się, broni on sprawy Bożej.
Wiele przykładów wykazuje nam, że w krajach gdzie panuje
niewola, niewolnik, który cierpliwie znosi najgorsze traktowanie,
okrucieństwa popełniane na jego ciele buntuje się przeciw jednemu
słowu, które znieważa jego ducha i jego serce, i w tym buncie,
pchnięty do rozpaczy, chwyta się najgwałtowniejszych środków;
widzimy także tyranów, którzy zuchwale uciskają człowieka, a tracą
swą śmiałość przed wzburzonym duchem domagającym się swych
praw. Przed wszelkim duchem, jakikolwiek by nie był, przedstawić
się należy według praw ducha, to znaczy w miłości i poświęceniu,
aby ocenić ducha dobrego i złączyć się z nim, by obronić się przed
duchem złym i wyzwolić się od niego; należy strzec się działania

77
sposobami i siłami ziemskimi, krwią, żółcią, namiętnościami, itd.
wobec jakiegokolwiek ducha, dobrego lub złego, albowiem w
pierwszym przypadku wyniknie z tego zniewaga uczyniona duchowi
i grzech wobec Boga, a w drugim – nastąpi klęska i w następstwie
niewolenie tego, który, odrzucając oręż chrześcijański, zastosował
wobec ducha oręż ziemski.
Przestrzegając powyższe warunki we wszystkich waszych
stosunkach z dziećmi, przedstawcie im ich obowiązki
chrześcijańskie i ziemskie i wszystko to, co w waszej modlitwie
przed Bogiem uznacie za potrzebne dla ich prawdziwego dobra
doczesnego i wiecznego; przedstawcie to z miłością i poświęceniem,
otwierając im serce w postawie i z energią chrześcijańską, dając im
w ten sposób światło chrześcijańskie, które otrzymaliście z
miłosierdzia bożego, i które macie obowiązek dostosowywać do
potrzeb dziecka i do jego poziomu.
Ale jeżeli dla któregoś dziecka ten wyższy poziom, ten czyn
samej miłości, okaże się bezskuteczny, obowiązkiem waszym będzie
zejść na poziom niższy, ograniczyć się do wymagania ścisłego
wykonania obowiązku, do wyznaczenia granicy i dania w ten sposób
dziecku oparcia, hamulca, który jest konieczny, aby poddało się ono
regule, obowiązkowi, jeśli nie przez miłość, to przynajmniej pod
przymusem. Powinniście stosować wszystkie środki wyższe i niższe,
którymi możecie dysponować aby spełnić wasz obowiązek; ale nie
wolno uciekać się do środka niższego, do siły, jak tylko po użyciu
środka wyższego, miłości, i po sprawdzeniu, że jest on
bezskuteczny.

78
Niech dziecko wie, dlaczego nie znajduje się już pod prawem
miłości, dlaczego nie traktuje się go więcej tak, jak inne, stosując
radę, przyjacielską przestrogę, lecz wymaga się od niego ścisłego
spełniania jego obowiązków. Niech wie ono, co powinno robić, aby
wrócić pod prawo miłości i że droga tego powrotu będzie mu zawsze
otwarta.
Podczas gdy człowiek dojrzały, po odrzuceniu tego, co
przedstawiono mu z miłością, pozostawiony jest samemu sobie, i
wystawiony na niebezpieczeństwo wydania owoców zła, które nosi
w sobie, dziecko ma ten szczęśliwy przywilej, że droga do tworzenia
owoców zła może mu być zamknięta, że może być zmuszone do
ugięcia się wobec praw i obowiązków, aby czyniąc dobro pod
przymusem, jedynie formalnie, mogło następnie otrzymać z
pożytkiem pomoc by dogłębnie się polepszyć, znienawidzić i
odrzucić zło, które nosi w sobie. Dlatego właśnie duża
odpowiedzialność przed Bogiem i przed duchem dziecka spoczywa
na przełożonym, który, pozbawiając dziecko przywileju jego wieku,
pozostawia je bez hamulca wobec jego złych skłonności i pozwala
mu tworzyć owoce zła.
Kiedy wyczerpiecie wobec dziecka wszystkie środki,
wszystkie sposoby miłości i przymusu, gdy przez to spełnicie wobec
tego dziecka ofiarę, która była wam wyznaczona jako
wychowawczyni chrześcijańskiej, będziecie mieli czysty
rachunek,względem Boga i względem ducha dziecka. Dziecko
dobre, obudzi w sobie miłość i przyjmie to, co mu przedstawiacie;
dziecko złe, krnąbrne, które będzie oporne i na miłość i na przymus,
w wyniku swego obciążonego rachunku względem Boga będzie

79
poddane operacji bardziej bolesnej, aby upór jego został złamany
innymi środkami, którym Bóg pozwoli nań zadziałać. .
Żadna z waszych ofiar nie pójdzie na marne, każda będzie
wam policzona w sprawiedliwości Bożej, powiększy skarb waszej
zasługi I wcześniej czy później wyda swój owoc dla polepszenia i
zbawienia dziecka.
Prowadząc dzieci według prawa miłości, nie będziecie
obarczać ich nauką, będziecie oszczędzać ich siły. Dzieciństwo jest
okresem, kiedy duch i ciało rozwijają się według prawdziwego lub
fałszywego kierunku nadanego dzieciom, stąd wszystko, co jest
przeciwne prawom ducha i ciała jest bardziej szkodliwe w tym
wieku, niż w –wieku późniejszym.
Stan dziecka, które się uczy, nie jest stanem naturalnym, jest
to stan przeciwny prawom ciała, naturze dziecka, i może być także
przeciwny prawom ducha jeśli, przeładowując dziecko nauką,
zatrzyma się w nim rozwój uczucia, życia wewnętrznego, jeśli
ściśnie się jego zaród, jeśli zgasi się jego iskrę chrześcijańską.
Celem wychowania chrześcijańskiego jest, aby ziarno ducha i
ciała było rozwijane według prawa Jezusa Chrystusa; by w ten
sposób ułatwione było spełnienie Woli Bożej, Słowa Bożego; aby
skarby, znajdujące się w duchu dziecka, ukryte i bez życia póty, póki
są zakopane w jego ciele, zostały odkryte, ożywione, rozwinięte; aby
ta siła, wyższa od sił ziemskich inteligencji, rozumu itd,, otrzymała
kierunek który jest jej właściwy i była wspomagana jedynie przez
potrzebne poznanie ziemskie, aby z czasem było jej łatwiej ujawniać
się i żyć na ziemi, aby człowiek mógł łatwiej tworzyć w swoim
życiu owoce swego ziarna, według gatunku swego ducha.

80
Często, im bardziej staranne jest wychowanie, tym bardziej
ono osłabia, paraliżuje i czasami nawet niszczy tę siłę wyższą, bądź,
że dziecko jest przeładowane naukami machinalnymi, bądź, że
rozwija się w nim ponad miarę zamiłowanie do nauki, którą w końcu
uważa za istotę za siłę, za samo życie. a nie za sposób pomocniczy
mający jedynie ułatwić użycie siły istotnej. Widzimy często jak
dziecko, które nie czyni postępów w szkołach, które jest roztrzepane,
hałaśliwe, później, wyprzedza swych kolegów bardziej
zaawansowanych od siebie i staje się człowiekiem praktycznym,
użytecznym członkiem społeczeństwa. Znaczy to, że takie dziecko
oparło się wpływom fałszywego wychowania nie pozwalając
ujarzmić swego ducha, zagasić swej iskry, strzegąc swej wolności i
swego życia duchowego, rozwinęło ono z czasem swój skarb
wewnętrzny i zastosowało go na polu swego życia na ziemi, jak
roślina, która nie utraciwszy żywicy na wiosnę, na jesień daje owoce
wedle swej natury, podczas kiedy inna roślina, wysuszona na
wiosnę, nie daje żadnego owocu na jesieni.
Słowo Boże spełnia się przez podniesienie ducha, ciała i
życia na wysokość, którą Słowo wcielone, nasz Pan, Jezus Chrystus,
wskazał człowiekowi. jakże człowiek będzie mógł spełnić tę istotę
Słowa, tę Wolę Bożą, jeśli od swego dzieciństwa, jego duch zajęty
nauką, łamie związek z ciałem, nie żyje w ciele, nie żyje
prawdziwym życiem na ziemi, opuszcza w ten sposób drogę
wytyczoną przez Słowo Boże, drogę która jedna prowadzi do celu, i
jeśli rzuca się w zakręt, który go od tego celu oddala ? Na
nieszczęście społeczeństwa, widzimy wiele osób, ofiar tego
fałszywego wychowania, dla których wykształcenie, będące tylko

81
środkiem, staje się celem ; widzimy tu niejednego, który wysuszony
naukami, traci nie tylko cechy chrześcijańskie, takie jak miłość,
uczucie, wrażliwość, ale nawet cechy ludzkie, jak wrodzony zdrowy
rozsądek, który przestaje być człowiekiem praktycznym, członkiem
społeczeństwa; ponury, pogrążony w myślach, nic go nie zajmuje nic
go nie raduje, nie ożywia. Przez to fałszywe wychowanie,
zatrzymuje się w dziecku rozwój organizmu, co doprowadza do
przedwczesnej dojrzałości, wbrew naturze; wkrótce, młody człowiek
staje się starcem i schodzi do grobu przed wyznaczonym czasem. –
Człowiek ukochał ziemię bardziej niż niebo i z pozwoleniem Bożym
zbiera on owoce swego bałwochwalstwa, znajduje swoje poniżenie
tam, gdzie szukał nieprawnego wzniesienia.
Powinniście, siostro moja, używać wszystkich środków
zachęty, aby dziecko obudziło w sobie zamiłowanie do obowiązku,
aby uczyło się ono z tą samą siłą miłości, z jaką chrześcijanin
powinien robić rzecz każdą; aby nauka i wszelka działalność dziecka
były akcją chrześcijańską, były owocem jego dobrej woli, jego
miłości i poświęcenia właściwego jego wiekowi. jedynie to dziecko,
którego nic nie zachęca, które przez swą złą wolę sprawia, że stają
się bezowocne wyższe podniety stosowane dla obudzenia w nim
zamiłowania do obowiązku, powinno być poddane działaniu
środków niższych i przejść z prawa miłości pod prawo siły; po
odrzuceniu krzyża wyższego, musi ono nieść krzyż niższy; musi ono
spełnić swój obowiązek mimo braku miłości i swej złej woli.
Powinniście czuwać, siostro, moja, nad tem, aby zadanie
wyznaczone dziecku, ciężar, który ma ono nieść, był dostosowany
do jego dobrej woli i jego odwagi, do tych początków jego siły

82
chrześcijańskiej. Ciężar zbyt wielki, przekraczający tę siłę, mógłby
zgasić ową pierwszą iskrę chrześcijańską, zniszczyć zdolność
podniesienia się przez miłość I przez dobrą wolę; nastąpiło by
zniechęcenie i odraza do obowiązku, a stąd, obojętność, śmierć
wewnętrzna; a im więcej dziecko ma miłości i dobrej woli, tym
wcześniej, pod prawem siły, ulega ono temu nieszczęściu.
Należy czuwać nad tym, aby dziecko wypełniło
dokładnie i sumiennie odpowiednie zadanie, które mu jest
powierzone, aby duch jego był w pełni obecny w tym, co robi; w ten
sposób przywyknie ono powoli do zwalczania trudności, które
towarzyszą wszelkiemu działaniu. Niech dziecko robi mało, jeżeli
ma mało siły, ale to, co robi, niech robi dobrze; dlatego być może
lepiej będzie, aby małe dziecko uczyło się tylko kwadrans dziennie;
może nawet trzeba, by ten kwadrans był podzielony, ale, by podczas
krótkiej chwili, kiedy dziecko się uczy, robiło wszystko, co od niego
zależy, niechaj składa ofiarę, na jaką je stać w tym wieku. Będzie to
dla dziecka wielką korzyścią w przyszłości, jeżeli nauczy się
zawczasu, co to znaczy robić każdą rzecz jak należy i stosować tę
zasadę na swym małym polu. Nie wymaga nie tego od dziecka,
pozwalanie mu na robienie rzeczy do połowy, bez dokładności, bez
sumienności, to otwarcie przed nim drogi do wielu zboczeń.

Prowadźcie dzieci nie tylko taić, aby nic nie pomniejszało ich
życia, ich skarbu wewnętrznego, ale odszukujcie z troską i stosujcie
wszystko to, co może. je podnieść, to jest wzruszyć, ożywić ich
ducha wszystko to, co budzi i ożywia ducha jest pomocą dla miłości,

83
uczucia, poświęcenia, jest środkiem dla pomnożenia prawdziwej
wartości, narzędziem postępu chrześcijańskiego, zbawienia.
Z tych samych pobudek, nie żądajcie od dziecka zbyt
szybkiego rozwoju, nie zmuszajcie go, aby pracowało więcej niż
może, aby koniecznie przeszło do następnej klasy. jeżeli opóźnienie
wynika nie z winy dziecka, ale z jego bezsilności, obrońcie je wobec
jego rodziców i w waszym domu, aby nie było to dla niego
upokorzeniem i wstydem. Strzeżcie się, aby przez przyśpieszony
rozwój, dziecko nie stało się dojrzałe wcześniej, niż jego wiek może
to znieść. Starajcie się utrzymać dzieci możliwie jak najdłużej, a
zwłaszcza te, które mają skłonność do lotów ducha, w stanie życia
naturalnego, właściwego ich wiekowi. Pozwólcie dziecku być długi
czas dzieckiem. Na przykład, jeżeli dziewczynka lubi swoją lalkę,
jeśli się o nią troszczy, rozwija to w niej życie wewnętrzne, uczucie;
przeciwnie, to życie wewnętrzne, to uczucie, gaśnie, jeżeli dziecko
zajmuje się rzeczami poważnymi, ponad swój wiek.
Starajcie się przede wszystkim, moja siostro, aby dzieci was
szanowały, bez czego miłość i posłuszeństwo chrześcijańskie nie
mogą istnieć. Niech dzieci czują, że we wszystkim, co robicie, macie
na względzie jedynie ich prawdziwe dobro; że zajmujecie się ich
wychowaniem nie w duchu spekulacyjnym, ale wyłącznie przez
miłość Boga i bliźniego, przez umiłowanie waszego powołania
wychowawczyni chrześcijańskiej; niech czują, że nosicie krzyż tego
wzniosłego powołania, że obowiązki, związane z tym powołaniem
spełniacie nie tylko w samej formie, ale w istocie rzeczy; że krocząc
do celu przewyższającego ziemię, oczekujecie od Boga, a nie od
świata, zapłaty za wasze poświęcenia i trudy.

84
Utrzymujcie się, przez wzgląd na dziecko, w czystości i w
prawdzie; strzeżcie się, aby mu nie dać żadnego słusznego powodu
do skargi na was. Przełożony ma do czynienia nie tylko z osobą
dziecka, ale także, z jego duchem, często starszym, bardziej
zaawansowanym od własnego. Ileż to razy błędy dzieci pochodzą
stąd, że nie mogą one szanować swoich przełożonych ponieważ
widzą, że postępują oni względem nich w sposób, który nie jest
sprawiedliwy i czysty, i stąd, mają słuszne powody do skargi. Nie
mogąc szanować swych przełożonych, tym więcej nie mogą one ich
kochać, darzyć zaufaniem, nie mogą znaleźć w nich związku i
oparcia chrześcijańskiego; w wyniku tego, stwarzają sobie fałszywe
poglądy, fałszywe zasady i w fałszywych przyjaźniach szukają
związku i oparcia, które mogą stać się dla nich zgubne. Duch
dziecka jest przenikliwy, przeczuwa i widzi wiele i jasno, i nie łatwo
jest go zmylić; ale ponieważ dziecko nie ma siły chrześcijańskiej
potrzebnej, aby właściwie zastosować to, co widzi jego duch, irytuje
się ono i pokazuje tę irytację; karze się je za to, wtedy zamyka swą
duszę, staje się twarde, osądza. Zło, korzystając z tego stanu,
popycha dziecko na różne manowce; a im bardziej duch dziecka jest
wzniosły i żywy, tym bardziej zło objawia się w nim w wyższym
stopniu. Okropne grzechy ciała zdarzają się często u dzieci w
wyniku tego podrażnienia ducha i ciała.,
Uważam za rzecz dużej wagi abyście, od czasu do czasu,
porozmawiali, moja siostro, z dziećmi, z głębi duszy, w zaufaniu, w
połączeniu braterskim, we wzajemnym zwierzeniu się; abyście się
porozumieli z każdym z nich, jak ich matka, ich siostra w Jezusie
Chrystusie, jego przyjaciółka chrześcijańska. I tych rozmowach,

85
czyńcie konieczne poświęcenie, aby dziecko miało wystarczający
powód, aby darzyć was całym swoim zaufaniem, wynurzeniem się
bez ograniczeń, i swoim braterstwem; a z waszej strony, dajcie
dziecku tyle, na ile zasługuje i ile może przyjąć. Przełożoni, mimo
swej pozycji, i dziecko, mimo siwego wieku, są pod powszechnym
prawem miłości chrześcijańskiej, do wypełnienia którego wszyscy są
powołani. W tych rozmowach, wypytujcie się o powód skarg, jakie
dziecko może mieć przeciw wam lub innym osobom, i o wszystko
to, co może mieć ono do żądania. Niech dziecko będzie pewne, że
wszystko będzie wyjaśnione, że wysłuchane będą jego słuszne żale,
że jego wynurzenia pozostaną tajemnicą i nie ściągną niczyjego
niezadowolenia; niech czuje, że będzie miało zawsze, w waszej
sprawiedliwości, zapewnione schronienie. Postępując w ten sposób,
okażecie swoją czystość i zyskacie zaufanie dziecka, zdobędziecie w
ten sposób dużą siłę moralna4 i usuniecie wiele zła, wiele trudności.
A jakąż pomoc otrzymacie wy sami dzięki złączeniu się z duchem
dzieci, przez łączność z dobrymi duchami z tamtego świata, które
czuwają nad tymi dziećmi, które je strzegą, które zajmują się ich
zbawieniem ! ... W tych rozmowach, chwytajcie każdy dobry
szczegół, nawet najmniejszy, który znajduje się w dziecku, i idźcie z
nim tym śladem; niech to będzie zawsze punktem waszego złączenia
się z nim i waszego na nie wpływu.
Skoro zauważycie u dziecka stan nienormalny, zakłopotanie,
smutek, musicie bezzwłocznie wejść w jego położenie i w osobistej
rozmowie doprowadzić je do wynurzenia się, odkryć powód moralny
lub fizyczny tego stanu, i zapobiec złu u samego jego źródła;
później, pomówcie z nauczycielami czy z nauczycielkami na temat

86
stanu tego dziecka, aby was poparli w utrzymaniu kierunku, który
został mu przez was nadany.
Żyjemy w czasach, kiedy Bóg nawołuje człowieka do
wydania, na wszystkich polach jego życia, owoców ziarna zasianego
przez Jezusa Chrystusa, kiedy Bóg domaga się, aby ów owoc był
wydany także na polu stosunków między kobietą i mężczyzną. Bóg
domaga się od kobiety, aby żyła w związku chrześcijańskim ze
swoim mężem, i by dzieląc z nim wszystko na polu swego życia
prywatnego i swego życia publicznego, stała się żyjącym członkiem
społeczeństwa, spełniła myśl Bożą, która na niej spoczywa. Bóg
wymaga od mężczyzny, aby przestał wykluczać kobietę ze związku
braterskiego, aby przestał schlebiać jej, adorować ją, składać jej
niechrześcijańskie hołdy i by przestał zastępować tymi formami
miłości jej istotę, to znaczy; jedność, wylewność, szczerość
chrześcijańską, zainteresowanie prawdziwym dobrem kobiety i
troską, by spełniła ofiarę z siebie samej w widoku tego dobra.
Dlatego to, między obowiązkami, które wynikają z waszego
powołania wychowawczyni chrześcijańskiej, macie i ten, aby
spowodować, by wasi uczniowie, powołani do życia w świecie,
poczęli pod waszym wejrzeniem poznawać świat w świetle
chrześcijańskim, oceniać w nim każdą rzecz według miary
chrześcijańskiej; niech otrzymują prawdy chrześcijańskie
praktyczne, obejmujące ich życie w świecie, obowiązki, ofiary, jakie
będą mieli w nim do spełnienia, krzyż, który będą musieli w nim
nieść. Krzyż ten stanie się lżejszy, jeśli serio, i to nie jeden raz, będą
zwracać uwagę na swą przyszłość, gdy ujrzą ją w całej jej realności a
nie taką, jaką się ona zwykle przedstawia młodym dziewczynom,

87
które, w swych marzeniach, przenoszą się w świat urojony i tworzą
sobie na ziemi fałszywe niebo, gdzie widzą przed sobą jedynie
adoracje, hołdy, tryumfy do zbierania. jeśli młoda dziewczyna tej
pomocy chrześcijańskiej ze strony swych przełożonych nie
otrzymuje, trudniej będzie jej potem wypełniać myśl Bożą
spoczywając na kobiecie, dokonać wyboru męża według prawdy
chrześcijańskiej, złączyć się. z nim na podstawie chrześcijańskiej,
spełnić swe obowiązki żony, matki itd. Po wyjściu z pensjonatu,
gdzie zamknięto ją jak w klasztorze, kierować się będzie bez światła,
bez zasad praktycznych, zwyczajami i konwenansami świata, rzuci
się ona w zboczenia świata, a nauka, talent, cała cywilizacja
ziemska, którą nabyła w pensjonacie, tylko przyśpieszą, jej kroki po
tych bezdrożach,
Rodzice, powierzając wam swe dzieci, pozwalają wam
uczestniczyć w swych prawach i obowiązkach, składając na was
część krzyża spoczywającego na nich, stają.się w ten sposób
waszymi towarzyszami w tym samym obowiązku, w tej samej
służbie, w tym samym działaniu. Związek chrześcijański między
tymi, którzy niosą razem ten sam krzyż, jest konsekwencją
naturalną; związek ten jest niezbędny, aby dziecko było prowadzone
do tego samego celu i tą samą drogą, aby podnoszone z jednej
strony, nie było poniżane z drugiej. Związek na drogach ziemskich i
dla celów ziemskich jest praktykowany ogólnie na świecie; żadnego
budynku nie wznosi się tu według dwóch planów przeciwnych; w
ten sposób królestwo ziemskie doszło do szczytu swej doskonałości,
swej wielkości i swej mocy. Aby móc złożyć pełną ofiarę względem
dziecka, powinniście więc zrobić niezbędną ofiarę, dla stworzenia

88
związku chrześcijańskiego z jego rodzicami. To od was powinna
wyjść inicjatywa; pierwsi powinniście się wynurzyć rodzicom,
przedstawić im podstawowe zasady według których wychowujecie
dzieci, i cel, który staracie się osiągnąć, Niejednokrotnie, być może,
znajdziecie się w konieczności przedstawienia rodzicom ich
podstawowych obowiązków względem dzieci, a będzie to praca
bardzo owocna w winnicy Jezusa Chrystusa; ten punkt,
najważniejszy dla nich, przedstawiony im w świetle chrześcijańskim,
dozwoli im poznać, w tym samym świetle, inne szczegóły ich
obowiązków chrześcijańskich. Mając na względzie tylko spełnienie
waszego obowiązku względem Boga i względem bliźniego nie
będziecie wymagać szybkich owoców i nie zniechęcicie się
niepowodzeniem, jeżeli wasza miłość i wasza ofiara zostaną
odrzucone ...

(Pisma, Tom II, str. 404 – 416 – fragment z francuskiego –


przełożył Jerzy Dobek )

89
Rozmowa na temat spirytyzmu : Wyjątki z notatek Józefa C.

(Pytam się Towiańskiego, jak odpowiadać


spirytystom, to jest tym, którzy zajmują się
objawieniami duchów, często ich bowiem spotykam;
dodaję, że obecnie spirytyzm bardzo się we Włoszech
rozwija, etc.)
Jedna tylko myśl, przyjęta w głębi twojej duszy powinna ci
wystarczyć, mój bracie, dla spełnienia na tym polu twego obowiązku
chrześcijańskiego. Myśl tę przedstawię ci pokrótce. Jezus Chrystus
przekazał człowiekowi swą ofiarę, swój krzyż, jako jedyny sposób
dla zasłużenia na Łaskę Bożą, tę pomoc nieba, która daje
człowiekowi światło i siłę potrzebną dla spełnienia Woli, Słowa
Bożego, a w następstwie, dla uzyskania wiecznego zbawienia. Czyż
można więc dopuścić, że poza tym sposobem istnieć może jakiś inny
? Czy można przyjąć, że niebo, które cierpi gwałt i otwiera się tylko
dla gwałtownych, którzy zdobywają je siłą swej ofiary, może
otworzyć się także dla tych, którzy pragną je zdobyć jakąkolwiek
bądź siłą inną ? Gdyby tak było można by się obejść bez ofiary
chrześcijańskiej, 1 nie byłoby potrzebne, aby Jezus Chrystus zszedł
tu z prawicy wiecznego Ojca, aby przekazać, człowiekowi ofiarę,
przewyższającą ofiary uprzednio składane Bogu.
Według tonu, który człowiek nosi w sobie, łączą się w nim
różne duchy. Zwróćcie tylko ducha waszego do rzeczy dobrej lub
złej, przeznaczonej wam lub zabronionej, a poczujecie od razu jak w
tych dwóch przypadkach wasz stan wewnętrzny będzie różny;
wywodzi się to stąd, że w pierwszym przypadku, otoczą was i

90
dotkną duchy dobre, a w drugim, złe. Przeto, ponieważ związek
człowieka z duchami dobrymi zależy od utrzymania przez niego
ducha w tonie przeznaczonym, co może być osiągnięte jedynie siłą
ofiary chrześcijańskiej, jakże więc można przyjąć, by bez tej ofiary,
człowiek mógł się złączyć z dobrymi duchami i otrzymać ich
pomoc?
Bóg, w swych niezgłębionych wyrokach pozwala niekiedy,
aby światło z nieba schodziło na człowieka nawet, kiedy nie
zasługuje on na tę Łaskę i kiedy będąc w zboczeniach, obraża Boga.
Ale takie światło niezasłużone i otrzymane bez ofiary, bez krzyża
Jezusa Chrystusa, nie daje człowiekowi korzyści, nie oświeca go w
jego postępie chrześcijańskim, nie wzmacnia go na tej drodze, a
nawet często staje się dla niego dużą trudnością.
Tak więc, za naszych czasów, pewien prorok francuski,
posługując się niebem w sposób świętokradczy, Łaską Bożą, jako
narzędziem dla przyjemności, dla rozkoszy ducha, doszedł do
szczytu tego wielkiego grzechu, a mimo to otrzymywał przez wiele
lat objawienia niebiańskie; lecz objawienia te nie skierowały go na
drogę wyznaczoną, nie oświeciły go, ani wzmocniły na drodze, która
była mu przeznaczona i przeciwnie, od chwili, kiedy zdecydowanie
odrzucił ofiarę, krzyż Jezusa Chrystusa, do którego został powołany
w sprawie Bożej, objawienia te przyczyniły się do zbłądzenia jego
ducha i do dalszego odsunięcia go z wyznaczonej drogi. Podobnie
jest z wielką obfitością światła, które, w obecnych czasach,
rozprzestrzeniło się przez objawienia duchów wywoływanych za
pomocą wirujących stolików, ołówków, itp. aczkolwiek ta obfitość
światła, obudziła chwilowo ducha człowieka z uśpienia i śmierci, w

91
rzeczywistości nie przyniosła mu żadnej prawdziwej korzyści, a
nawet, w wyniku jego złej woli i obciążonych rachunków,
przyczyniła się raczej do dalszego odwrócenia go od nieba i od
drogi, która do niego prowadzi.
Bóg ma pod swoją opieką swą myśl najwyższą, daną światu
w jego Słowie, i nie pozwala, aby niebo samo, jak i światło, które z
niego wypływa, mogły przynieść człowiekowi pożytek, jeśli
otrzymuje je wbrew prawu nieba,, prawu Jezusa Chrystusa.
Spirytyzm jest jednym z wielkich zboczeń, któremu człowiek
się poddał, by uniknąć ofiary, krzyża Jezusa Chrystusa. Odrzuciwszy
tę ofiarę, ten krzyż, będąc przez to oddzielony od nieba, które Jezus
Chrystus otworzył człowiekowi, buduje sobie człowiek fałszywe
niebo, aby dojść do niego wybiera fałszywą drogę, która go nic nie
kosztuje, ponieważ nie wymaga żadnego poświęcenia, i łudzi się
myśląc, że dąży do nieba prawdziwego, że idzie drogą prawdziwą.
Na co mi ofiara, na co krzyż Jezusa Chrystusa, mówi sobie
spirytysta, jeśli, bez tego, niebo i inny świat stoją mi otworem, służą
mi na najmniejsze skinienie, gdy w każdej chwili mogę czerpać tam
światło i sycić się niebem ? – Po cóż mi ofiara, krzyż Jezusa
Chrystusa, mówi sobie fałszywy dewot, kiedy, spełniając tylko
formy chrześcijańskie i będąc posłuszny moim przełożonym
duchowym, mogę, na mocy sił, które im są powierzone, znaleźć
niebo, znaleźć na tym padole szczęście, pokój ducha i mieć pewność,
że posiadłem niebo na wieczność ?
Na co mi ofiara, krzyż Jezusa Chrystusa, mówi sobie
fałszywy liberał, jeśli moją siłą ziemską, dążąc prosto do celu, który
widzę, mogę osiągnąć dobra chrześcijańskie, niebiańskie, które są

92
przeznaczone człowiekowi i narodom; wolność, równość, braterstwo
?
Na co mi ofiara, krzyż Jezusa Chrystusa, mówi sobie
mędrzec biegły w nauce religijnej i świeckiej, jeśli, samą moją
inteligencją i lotami mojego ducha, mogę przeniknąć do świątyni
najwyższej mądrości, przebadać tajemnice nieskończoności boskiej,
i otoczyć się blaskiem światła niebiańskiego ? ...
To odrzucenie ofiary, krzyża Jezusa Chrystusa i to poszukiwanie
fałszywego nieba na fałszywej drodze, oślepiają człowieka do
takiego stopnia, że będąc nawet w najniższym zboczeniu, idąc już
prosto do piekła, myśli on jeszcze, że idzie po drodze prawdziwej, ku
prawdziwemu niebu, do prawdziwego szczęścia. W taki więo sposób
człowiek światowy, oddany rozkoszom, zmysłowym
przyjemnościom, myśli, że znalazł w tym niskim zboczeniu
najwyższy cel swego życia, swoje niebo, swą wolność i szczęście;
niczym złodziej, złoczyńca nawet, gwałcący otwarcie prawa nieba i
ziemi, który sądzi, że znalazł w życiu, które prowadzi, najlepszą
drogę, aby być wolnym i szczęśliwym ... jakież wielkie nieszczęście,
jakież fatalne złudzenie ! ...
A Bóg, Ojciec najlepszy, który wyznaczył człowiekowi
jedyny cel do osiągnięcia, niebo, i wskazał mu jedyną drogę, która
do niego prowadzi, pozostawia człowiekowi wolność i pozwala mu
przejść zboczenia, doznać skutków swej własnej woli, dokonanego
wyboru, aby po nasyceniu się tymi zboczeniami i po cierpieniu z ich
powodu, rozpoznał wreszcie, że zbawienie i szczęście znajdują się
tylko w poświęceniu, w krzyżu przedstawionym światu przez Jezusa
Chrystusa; aby zwrócił się ku spełnianiu woli Bożej, ku niebu, które

93
jest mu przeznaczone, i by obrał jedyną drogę, która do niego
prowadzi.
W ten sposób spirytyzm, tak samo jak wszystkie inne
zboczenia, którym człowiek uległ, aby uciec od poświęcenia
chrześcijańskiego, staje się dla człowieka, za przyzwoleniem Boga,
karą za odrzucenie Woli Bożej, za odrzucenie ofiary, krzyża Jezusa
Chrystusa, staje się jednocześnie, pod prawem siły, bolesną operacją,
która przygotowuje człowieka do operacji pod prawem miłości i
Łaski.
Kiedy człowiek dobrowolnie opiera się budzeniu w nim
miłości nieba, musi za karę przejść przez piekło, aby po
skosztowaniu owoców piekła, doszedł do pokochania nieba i przyjął
drogę, która do niego prowadzi.
Istnieją już spirytyści, którzy w swym zboczeniu wpadli w
taki chaos i odczuli takie wyrzuty sumienia, że starając się wyrwać
ze swego nieszczęścia, upokorzyli się przed Jezusem Chrystusem i
uznali ofiarę, przedstawioną przez Pana Naszego, jako jedyne źródło
prawdziwego światła i prawdziwej siły ...
(Jednoczę się gorliwie z tymi prawdami, a Towiański dodaje
jeszcze : )
W celu ułatwienia ci pracy na tym polu, podobnie jak na
wszystkich innych, radzę ci, bracie mój, osiągać zawsze, w twej
pracy przed Bogiem, wyczucie istoty rzeczy, wyczucie prawdy
istotnej, dotyczącej dziedziny, jaka cię zajmuje, by formułować tę
istotę w kilku słowach, i wreszcie znaleść ton i siłę, potrzebne do jej
oddania.

94
Ta istota, ten ton, ta siła, zamykają w sobie całą twą
działalność, bowiem nie pozostanie ci nic więcej, jak oznajmić
bliźniemu prawdę jaką żeś odczuł. jeśli bliźni ją odpycha, nie
wchodź z nim w dyskusję, ale pozostaw mu swobodę, i pozostań
wierny prawdzie. Rozpoczniesz tą ofiarą dzieło zbawienia swego
bliźniego, a Bóg doprowadzi je do spełnienia, stosując siły niższe,
które popchną krnąbrnego do wykonania tego, co zostało mu
przedstawione przez waszą ofiarę.
Aby przyczynić się do tego, by ów cel był osiągnięty, trzeba,
po oznajmieniu bliźniemu prawdy, byś się utrzymał wiernie w swym
tonie i swym charakterze chrześcijańskim, byś podtrzymywał bez
słabnięcia sztandar Naszego Pana, przez ciebie wzniesiony; wtedy to
ci, którzy odrzucili prawdę, poczują, że tylko prawda i Łaska mogą
dać wam owe dobra chrześcijańskie ...
("Pisma " Tom II, str. 308 –312, z francuskiego – przełożył Jerzy
Dobek. )

Kilka rozmów na temat sztuki i muzyki : (wyjątki z notatek


Józefa J.)

O powinności artysty chrzęścijańskiego w tej epoce.


Modlitwą jest muzyka wyższa, podnosząca ducha, i takiej
muzyki używajmy jak modlitwy. Prawdziwy chrześcijanin
pomodliwszy się. utrzymuje w sobie ducha przyjętego w modlitwie I
z tą siłą chrześcijańską przystępuje do wszelkiej czynności, do
spełnienia obowiązków swoich. Tak i artysta, podniósłszy się

95
muzyką wyższą, egzekwowaną lub słuchaną, na naznaczoną mu
wysokość chrześcijańską, powinien utrzymywać ducha przyjętego i z
tąsiłą chrześcijańską żyć, czynić, spełniać obowiązki stanu,
powołania swojego.
Gospodyni domu artystka, przegrawszy np. sonatę
Eeethowena, podniósłszy i zasiliwszy tem ducha swojego, niech już
nie zasępiona i marząca, jak to zwyczajnie bywa, ale poruszona,
ożywiona, pogodna staje do spełniania obowiązków powołania
swojego, niech to czynią na polu swojem wszyscy egzekwujący i
słuchający muzyki, a duch Eeethowena i podobnych mu
kompozytorów będzie przez to prawdziwie uczczony i pocieszony;
bo tego jedynie pragnęli ci wielcy mężowie, aby to co oni nosili w
sobie i wydawali w kompozycjach swoich poruszało świat i żyło na
świecie ...

O klasyczności w muzyce, o jej związku z ofiarą chrześcijańską i


o klasykach muzycznych.
... w każdym płodzie klasycznym przebija się potrzeba ducha
niezaspakającego się ziemią a tęskniącego za niebem, przebija się
miłość pragnąca nieba, podnosząca się do nieba i ztamtąd czerpiąca i
wydająca na ziemi, przebija się komunia z niebem i spółka s tamtym
światem. Z tego łatwo wnieść można, że nie jest klasykiem artysta
niemajacy tej komunii i tej spółki, chociażby on formę tych rzeczy
wyższych najdokładniej wedle praw sztuki wydawał, tak jak nie jest
prawdziwym chrześcijaninem, kto nie przyjmując ducha
Chrystosowego, odrzucając istotę chrześcijaństwa, spełnia chociażby
najdokładniej formy chrześciańskie.

96
Dla tej przyczyny wielu znakomitych kompozytorów i
egzekutorów nie należy do rzędu artystów klasycznych. – Kto
spoczywa wyżej , kto jest w tej komunii i w tej spółce, tego wszelka
czynność nosi charakter wyższy, w którym jest potęga,
nieograniczoność, nieskończoność... Tu ziemia nawet wydawana jest
w duchu nieziemskim i siłą nieziemską.
W takim to duchu i taką siłą wydał np. Haydn, w oratorium
swojem " Cztery pory roku", różne tony natury i życia wiejskiego; w
takim duchu i taką siłą Mozart wydawał małe nawet rzeczy
ziemskie; wystawiony na ciągłą walkę z niedostatkiem materyalnym,
musiał on nieraz, dla zaspokojenia pierwszych potrzeb życia,
stosować się do wymagania publiczności, brać i podkładać pod
muzykę przedmiot ziemski, błahy i nizki, nieodpowiedni potrzebie
ducha.

O znaczeniu sztuk pięknych, a szczególniej muzyki, dla


zbawienia człowieka.
(Powiedziałem że to cośmy dotąd mówili o muzyce, dało mi
poczuć, że wszystkie sztuki piękne mogą i powinny przykładać się
do zbawienia człowieka) .
Tak bracie, jestto zadanie wspólne wszystkim sztukom
pięknym, dla tego bowiem celu zostały one stworzone. Słusznie one
noszą nazwę sztuk pięknych, bo pięknem jest dla człowieka to
wszystko co duch wyzwolony i podniesiony nad ziemię widzi i
wydaje, a nie jest tak pięknem to co wydaje duch uwięziony w ziemi
i ziemię tylko widzący. Ztądto życie chrześciańskie, w którem
człowiek wydaje niebo przyjęte do duszy, jest najpierwszą i

97
najpiękniejszą sztuką piękną, a wszystkie sztuki piękne, zbliżone do
tej sztuki najpiękniejszej wysokością pochodzenia i celu swojego, są
jej poprzednikami i pomocnikami ...
... Prawdziwy artysta jest gwałtownikiem porywającym
skarby z królestwa niebieskiego ‟które gwałt cierpi”; – siłą ofiary
chrześciańskiej podnosi się on do nieba, czerpie z nieba, i życie
Królestwa niebieskiego przenosi na ziemię w płodach sztuki swojej.
Prawdziwy artysta jest sługą Chrystusa i Kościoła jego, jest ptakiem
niebieskim uprzedzającym czas obecny, jest poprzednikiem postępu
chrześciańskiego, jest urzędem w postępie tym. Zaszczytna to,
owocna i pełna zasługi droga.
Kiedy powszechnie nauka, wiedza rzeczy ziemskich budzi do
umiłowania ziemi i służy do wzbogacenia jej, sztuki piękne,
odrywając od ziemi, budzą tęsknotę i miłość do świata wyższego,
przypominają że świat na którym żyjemy nie jest ojczyzną naszą.
Szczęśliwy, komu powierzone zostało tak szczytne zadanie i stokroć
szczęśliwszy, kto wierny temu zadaniu, spełnia je, kto przez sztukę
swoją władając duszami, używa władzy tej dla ułatwienia postępu
chrześcijańskiego bliźnim, przez to przyczynia się do zbawienia
świata !
...Jedna sztuka egzekwowana lub słuchana w ofierze pełnej ,
może zbawić człowieka, bo może on, strojąc i podnosząc ducha
swojego do tej sztuki, zająć wysokość chrześciańską na której był
kompozytor, może przyjąć światło i siłę właściwą tej wysokości, i
potem tą siłą i wedle tego światła żyć na wszystkich polach życia
swojego prywatnego i publicznego.

98
Tą siłą i wedle tego światła, możesz bracie obejrzeć całe pole
obowiązków twoich, zobaczyć tam prawdę na każdym punkcie,
zobaczyć i spraktykować sposoby spełnienia jej. jeżeli np. złe
przeszkadzało ci powiedzieć komuś słowo gorzkiej prawdy, stosunek
fałszywy wyjaśnić, jarzmo noszone skruszyć, panowanie kokietki
obalić, łatwo ci będzie dopełnić to wszystko podniósłszy się i
poruszywszy się muzyką.
... Niejeden, śpiewając lub nucąc sobie ulubioną piosenkę,
budzi ducha i tem utrzymuje siłę do pracy. Nasz wieśniak na Rusi,
tęsknemi nutami swemi słodził przez wieki niewolę swoją i
utrzymywał w sobie życie wewnętrzne. Powiedziano jest, że naród
nie może istnieć bez pieśni; mówią też, że dawni Normanowie winni
byli pieśni wielkość i potęgę swoją, że pieśń prowadziła ich przez
morza na odległe zdobycza.
Cóż to znaczy ? Oto tony pieśni poruszały, wyzwalały i
podnosiły ducha, a duch tak zasilony dawał człowiekowi siłę i
energię wśród trudów i niebezpieczeństw żeglugi i wojny.
Przytoczę tu żywy i uderzający przykład dobrodziejstw ze
źródła tego płynących. jedna z sióstr naszych, na rok przed
poznaniem Sprawy Bożej, dostała była czarnej melancholii po
stracie ukochanej siostry swojej. Ojciec, który ją bardzo kochał,
udawał się do najlepszych lekarzy i używał wszelkich środków aby
ją wyleczyć, ale to wszystko było nadaremne; aż nareszcie razu
jednego przyjaciółki jej, w czasie największego jej ucisku i apatyi,
zaprowadziły ją do konserwatoryum paryskiego na koncert, na
którym wykonywano jedno z najznakomitszych dzieł muzycznych,
symfonią Beethowena " C –moll".

99
Dzieło to tak realnie wydające w tonach muzycznych życie
świata wyższego, sprawiło skutek cudowny; duch chorej
wprowadzony do nadziemskiej ojczyzny swojej, tam, w obcowaniu z
ojcami i braćmi swymi, poruszył się do głębi, rozradował się i
odzyskał życie właściwe sobie, a wtedy kolumny złego które
zasępiały, morzyły i więziły ducha tego, musiały pierzchnąć; ...»
Po powrocie do domu, córka, zalana łzami radości, rzuciła się
w objęcia stroskanego ojca, który straciwszy już wszelką nadzieję
wyzdrowienia jej, nie śmiał zrazu wierzyć w trwałość szczęścia
swojego, ale uwierzył kiedy częste odegrywanie tejże symfonii na
fortepianie, a zwłaszcza w chwilach powracającego napadu złego,
stanowczo złe to oddaliło, i kiedy w skutek tego córka objęła na
nowo, z większą niż dawniej energią, zarząd domu, w którym przez
długi czas, z powodu choroby swojej, najmniejszego udziału mieć
nie mógł.
Muzyka poruszając, wyzwalając i podnosząc ducha, może go
wprowadzić do nieba na krótko, jako gościa przybywającego tam
bez szaty godowej, ale może też wprowadzić i stale utrzymywać w
niebie, co wszakże wtenczas tylko stać się może, kiedy pomoc z
muzyki idąca będzie przyjmowana w miłości i w ofierze, kiedy
człowiek tą siłą będzie utrzymywał się i żył w tem niebie do którego
przez muzykę wprowadzony został, kiedy ton, nuta wyrażająca
wysokość chrześciańską którą kompozytor wydał, nie przestanie
brzmieć w duszy człowieka.
(‟Pisma " Tom II, str. 46l –479).

100
II. SPRAWA BOŻA

Fragmenty
Nie stanowimy żadnego stronnictwa, ani żadnej sekty, nie
pomnażamy liczby tych społeczności udzielnych, które rozdzielają
rodzaj ludzki, gasząc iskrę miłości naznaczoną łączyć go w
Chrystusie.
Wyciągając z Ewangelii jedyną dla człowieka prawdę i
drogę, i stosując ją do życia prywatnego i publicznego, w tej
prawdzie i na te drodze łączymy się w jedną prawdziwą społeczność
sług, naśladowców Chrystusa, ofiarujących się dla poznania i
spełnienia prawa Chrystusowego, dla postępu na drodze
chrześciańskiej, łączymy się w jednej prawdziwej opinii, którą jest
myśl Boża na człowieku spoczywająca, łączymy się w jedność
Kościoła powszechnego, przybliżamy się do celu naznaczonego
Słowem Bożem " jedna Owczarnia i jeden Pasterz".
Do tej społeczności należą wszyscy chrześcianie, którzy nie
osądzili Słowa Bożego, nie położyli granicy postępowi
naznaczonemu tem Słowem, nie rzekli w sobie że to co znają i
spełniają, ten stopień na którym stoją, jest wszystkiem do czego
człowiek powołanym został, którzy nie zaspakajając się ziemią, w
miłości swojej tęsknią do nieba, do tego co wyższe jest nad ziemię.
*
Celem Sprawy Bożej jest większe w tej epoce ucieleśnienie
nieba przyniesionego przez Chrystusa i zastosowanie go do życia,
aby ono w czasie swoim żyło na ziemi jak żyje w niebiesiech, aby

101
przez to spełniła się codzienna prośba nasza : " Święć się Imię
Twoje, przyjdź Królestwo Twoje ..."
*
Sprawa Boża wzywa człowieka do przyjęcia i pełnienia tej
istoty chrześciaństwa : miłości i ofiary. W Sprawie Bożej wszystko
jest proste, jasne, zrozumiała, niema czegoby prostym, zdrowym
rozsądkiem pojąć nie było można, tylko trzeba dobrej woli, trzeba
upokorzenia się i poddania się Chrystusowi Panu.
*
Podstawowym celem chrześciańskim jest spełnienie Słowa
Bożego, prawa Jezusa Chrystusa, przez podnoszenie ciągłe ducha,
ciała swojego życia swojego, i osiągnięcie w wiekach swojego
postępu chrześciańskiego stopnia wzniosłości, który Słowo Boże mu
naznaczyło, a którego wzór, Słowo wcielone, Pan Nasz Jezus
Chrystus, przedstawił człowiekowi przez swe słowa i przez swe
czyny.
Aby spełnić tę powinność, potrzebna jest siła, a siłę tę
znaleźć można jedynie w miłości, w ofierze i w Łasce Bożej, która
spływa na to poruszenie wewnętrzne człowieka.
*
Głównym celem człowieka jest żyć zgodnie z prawem ducha
swego, odtworzyć na ziemi życie, którym duch jego żył w swym
życiu wiecznym.
*
Wejść do Kościoła Jezusa Chrystusa, to wejść tam w całej
prawdzie, to znaczy przyjmując chrześciaństwo w jego pełni,
przyjmując w nim przede wszystkim istotę, a następnie formę.

102
Istotą chrześciaństwa jest miłość Boga i bliźniego, oraz poświęcenie
chrześciańskie pochodzące z tej miłości, to znaczy krzyż Jezusa
Chrystusa.
*
W Kościele prawdziwym, pokój przychodzi nie od
człowieka, urzędnika Kościoła, jako następstwo spełniania samej
tylko formy, ale od samego Jezusa Chrystusa, jako następstwo
spełniania jego Prawa.
W tym Kościele, Krzyż Jezusa Chrystusa, noszony bez
przerwy, utrzymuje człowieka w ciągłej komunii z Jezusem
Chrystusem.
*
Jezus Chrystus sam poddał się prawu. Przedstawił On
człowiekowi, to znaczy duchowi uwięzionemu w ciele, w materii,
prawdziwą drogę, aby duch odzyskał skarb światła i siły, życia i
wolności, który utracił przez swe narodzenie na ziemi.
My, którzy powołani jesteśmy jako pierwsi by służyć tej
Sprawie na ziemi, stanowimy ostatni szczebel tej czynnej kolumny,
jesteśmy kanałem, przez który miłosierdzie Boże powinno się
rozprzestrzenić nad człowiekiem; pierwszy szczebel stanowią
uczniowie Jezusa Chrystusa na innym świecie.
*

BIESIADA Z JANEM SKRZYNECKIM (dnia 17 styczniu 1841


roku w Brukseli)

W Imię Ojca i Syna i Ducha Ðwiętego. Amen.

103
Obchodzimy dziś w spółce bratniej wejście twoje bracie
Janie, do koła sług Sprawy Bożej, obchodzimy tę uroczystość
wewnętrznie i zewnętrznie, dla tym większej chwały Bożej i dla tym
gorętszego dziękczynienia Bogu za miłosierdzie jego nad tobą ;
obchodzimy w gronie małym jeszcze, bo to czas w którym Sprawa
Boża, będąca dotąd w krainie ducha, na tamtym świecie, zaledwie
poczyna przechodzić na ten świat i urzeczywistniać się na nim. – Tę
tak świętą i radosną chwilę poświęćmy bracia, rozważaniu
niektórych prawd chrześcijańskich, które dotąd pokryte były zasłoną
tajemnic, a które Bóg w Sprawie swojej daje nam głębiej poznać,
abyśmy prawdy te więcej ukochali i łatwiej spełniali, abyśmy też ze
źródła tego czerpać mogli siłę i pociechę w ciężkich chwilach służby
naszej.
Człowiek jest narzędziem widzialnym, przez które czyni
niewidzialna kraina ducha, zamieszkała przez niezliczone gromady
różnej natury duchów. Wedle dobrej lub złej woli człowieka, wedle
tego czy on spełnia lub nie spełnia przeznaczenie swoje, myśl Bożą
na nim spoczywającą, łączą się z człowiekiem i czynią przez niego
duchy dobre lub złe, wyższe lub niższe, spełniając w tym względzie
powszechne, całym ogromem Bożym rządzące prawo harmonii i
spółki.Wszelka przeto myśl, mowa i uczynek człowieka nie jest
owocem samego tylke człowieka, ale jest w wielkiej części owocem
duchów działających przez niego. Wszakże człowiek
odpowiedzialnym jest za wszelki owoc wydany przez niego, za
wszelki czyn swój wewnętrzny i zewnętrzny, lubo nie przez niego
tylko samego spełniony ; osiąga on bowiem zasługę lub staje się
winnym przed Bogiem w tem, że połączył się z dobrym lub ze złym

104
duchem, źo był posłuszny Łasce Bożej lub pokusom. A nie sam
tylko człowiek, ale i wszelkie stworzenie na ziemi jest pod wpływem
i kierunkiem niewidzialnej krainy ducha.
Człowiek ma wolę, a chociaż nic nie może czynić sam przez
się, siłą własnej tylko woli, a czyni wszystko pod wpływem i
kierunkiem krainy ducha, wszakże wolna wola jego jest źródłem
czynności, jest źródłem rachunków i kierunków jego przed Bogiem,
jest pierwotną przyczyną tego wszystkiego co z nim dzieje się i dziać
się będzie w wieczności. Są chwile w których Bóg, dla próby miłości
człowieka, usuwa od niego wszelkie wpływy obce i zostawia go
pełnej wolności jego, aby okazało się co on w tym stanie wybierze,
do czego pochyli duszę swoją ; do nieba, czy też do ziemi, lub do
piekła. W takich chwilach dobre i złe, Łaska Boża i pokusy ustępują
i czekają na kierunek jaki człowiek, sam sobie zostawiony, zakreśli
dla siebie ; a skoro ten kierunek zakreśli się w duszy człowieka
skłonieniem się jego ku dobre mu lub ku złemu, natenczas Łaska
Boża, Duch święty, lub też duchy ziemi i piekieł, zespalając się z
wolą człowieka, z poruszeniem duszy jego, nawiedzają go i rządzą
nim. Dobrowolne przechylenie się człowieka ku dobremu, ten owoc
miłości jego dla Boga, i w skutek tego życie jego pod kierunkiem i
opieką Łaski Bożej, nietylko nie odejmuje człowiekowi wolności
jego, ale przybliża go coraz więcej do tej wolności prawdziwej, w
której wola stworzenia, poddająca się woli Stwórcy, coraz więcej z
wolą Stwórcy łączy się i jedynie spełnienia się jej pożąda ; przybliża
go do tej wolności, za którą, wedle słów Św.Pawła, " sami w sobie
wzdychamy", której " stworzenie z wielką chucią oczekiwa... bo i
samo stworzenie będzie wyswobodzone z niewolstwa skażenia na

105
wolność chwały synów Bożych ... " Przeciwnie zaś, kiedy człowiek
złoży pewną miarę złej woli, złych poruszeń duszy, tychto owoców
miłości swej dla złego, wtenczas Bóg poddaje człowieka pod moc
złego. Tym sposobem, kto nie skłania duszy swej przez miłość Boga
ku dobremu, kto postawiony w wolności wyboru przenosi złe nad
dobre, temu daje Bóg w obfitości złe które umiłował, aby owocami
tego złego nasycił się, ucierpiał, i dobrego zapragnął. Taki stając się
niewolnikiem złego, traci wolną wolę swoją, i w tym stanie, tylko
nadzwyczajnem, pokutniczem wysileniem ducha może sprowadzić
Łaskę Bożą, wyzwolić się z pod mocy złego, wydobyć się z tego
piekła swojego. Doznają takiej niewoli pojedynczy ludzie, doznają
jej narody całe przez czas krótszy lub dłuższy, który nawet przez
wieki często przeciąga się.
Siła i życie jest w samym tylko duchu, a ta siła i to życie jest
tem większe i czynniejsze im duch jest wyższy i czystszy. Nie
Mikołaj to, ale jeden duch niższy rządzący nim, całą Rosyą wstrząsa
i cały świat niepokoi ; a Matka Boska, siłą swej świętości, kolumny
takich duchów trzyma na wodzy i jednem skinieniem im rozkazuje.
Przed Chrystusem Panemr który zwyciężywszy i podniósłszy ciało
swoje do wysokości Boskiego Ducha swojego, w tem zupełnem
wyzuciu się z ziemi, z materyi, jest niewidzialny dla większej nawet
części krainy ducha, drży, jako przed najwyższą potęga niebieską,
całe piekło, drży wszelkie zło, nie tylko na ziemi ale i na wszystkich
globach zawieszonych w niezmierzonej przestrzeni.
Ale wszelki duch schodząc na ziemię, przez przyjęcie ciała,
tej powłoki ziemskiej, traci siłę i życie które miał w krainie ducha, i
o tyle tylko może być silnym i żyjącym, może wiele i potężnie

106
czynić, o ile wspierany jest przez krainę ducha, to jest przez duchy
wolne od więzów ciała, duchy dobre lub złe, które, jakeśmy już
powiedzieli, łączą się z człowiekiem wedle stanu duszy jego, wedle
gatunku i stopnia woli jego. Wiemy że Mojżesz modląc się, to jest
sprowadzając pomoc nieba, choć słaby zewnętrznie, bo o własnych
siłach rąk w górę podnosić nie mógł, zwyciężał nieprzyjaciół Izraela.
Dla jednego sprawiedliwego ocalał Bóg miasta i kraje, bo ten
sprawiedliwy sprowadzał niebo, które broniło to miasto, ten kraj od
zamachów złego.
Chrystus Pan, który schodząc z nieba na ziemię, stając się
Słowem wcielonym, sam, dla dania wzoru człowiekowi, poddał się
powyższemu prawu, – podał człowiekowi, to jest duchowi
uwięzionemu w ciele, w materii, prawdziwą drogę odzyskania
utraconego przez urodzenie się na ziemi skarbu światła, siły, życia i
wolności ducha. O ile człowiek spełnia ofiarę podaną przez
Chrystusa, o ile siłą ofiary tej zwycięża na wzór Chrystusa ciało,
świat i szatana, o tyle odzyskuje powyższy skarb ducha swojego, i ze
skarbem tym staje w komunii z niebem, pod opieką i
przewodnictwem Łaski Bożej, staje też w spółce bratniej
chrześcijańskiej z tamtym światem, z tymi braćmi z którymi w
wiekach przeszłości łączył się i żył w Chrystusie Panu.
Wobec tej niebieskiej komunii i spółki, czymże są dla
człowieka wszelkie inne dobra i siły ? Czym jest jego siła ziemska i
wszystkie władze, przymioty i światło ziemskie, czym jego rozum,
inteligencja, nauka itd., kiedy nawet duch bardzo niski, który na
wielkiej drodze Bożej prowadzącej od najniższości do najwyższości,
zajmuje bardzo niski szczebel, duch który zaledwie wychodzi z

107
operacji zwierzęcej i poczyna operacją wyższą w ciele człowieka,
może być bogatym w dobra i w siłę królestwa ziemskiego, może tym
bogactwem i tą siłą górować we wszelkich gałęziach królestwa tego,
może być nawet władcą pierwszego narodu na świecie ? ... O !
jakimże więc skarbem dla człowieka jest miłość, pokora, ofiara,
czucie, te cnoty chrześcijańskie które stawią człowieka na wyższych
szczeblach drogi Bożej, na szczeblach stanowiących drogę
chrześcijańską i Kościół Chrystusa, na szczeblach na które schodzi
Łaska Boża, ta potęga niebieska przed którą drżą wszystkie siły
niższe ogromu Bożego ! Kiedy siła materialna ziemi całej niczym
jest przy sile jednego niższego nawet ducha, wolnego od więzów
ciała, cóż mówić o potędze niebios, o potędze zastępów Pańskich ?
A ta pełność Łaski, ta potęga niebieska – o niepojęte miłosierdzie
Boże ! – zstępuje nieraz na jedno czyste i pokorne westchnienie
człowieka.
Chrystus Pan zbawił świat, bo przyniósł na świat ogień
niebieski miłości i ofiary, ogień który sprowadzając Łaskę Bożą,
sprowadzając niebo na ziemię, rozpędza ciemności i zwycięża złe
panujące na ziemi. Matka Boska starła głowę wężowi, bo była
współdziałaczem w tym dziele sprowadzenia nieba, zwyciężenia
złego i przez to zbawienia świata. Wielkie dobro idzie dla człowieka
ze spółki w Chrystusie z bliźnim, o której powiedziano : " Gdzie są
dwaj albo trzej zgromadzeni w Imię moje, tamem jest w pośrodku
ich " ; bo każdy z zespolonych w Chrystusie, rozżarzając iskierkę
swoją, sprowadza Łaskę, te zastępy niebieskie, które łączą się z sobą
i oddalają złe wszelkie. Przyszłe epoki chrześcijańskie, w których
zakon Chrystusa coraz więcej poznawany i spełniany będzie, zależą

108
na tem, że w nich człowiek będzie coraz więcej rozpalać w sobie
ogień Chrystusa i siłą tego ognia coraz wyżej podnosić się, uświęcać
się, i że w skutek tego, coraz obficiej schodzić będzie na ziemię
Łaska Boża, to niebo naznaczone dla ziemi ; aż na koniec w epoce
ostatniej osiągnięty zostanie, wedle najwyższego wzoru danego
przez Chrystusa, ten ostatni cel człowieka : spełnienie Słowa
Bożego, pełne zwycięstwo nad złem, pełne życie przez człowieka,
Królestwa niebieskiego na, ziemi.
Baranek Boży gładzi grzechy świata, bo na szczyt ziemski i
piekielny u którego świat stanął przez grzechy swoje, postawił szczyt
swój niebieski w tonie Baranka bez zmazy, cichego, pokornego,
cierpliwego. tającego niebieską potęgę swoją ... W tym tonie
Baranek Boży, ofiarując się w duchu, w ciele i w czynie, wśród
największych przeciwności od ziemi i od piekieł idących, podał
światu ogień niebieski, a w nim światło i siłę niebieską,
chrześcijańską, którą dokonał dzieła zbawienia świata ; a po
dokonaniu, kieruje przez wieki, aż do skończenia świata, spełnionem
przez siebie dziełem zbawienia, dziełem, które tylko wedle wzoru
danego przez Baranka Bożego i tylko podaną przez niego siłą ognia
niebieskiego, spełniać się może na świecie w opokach
chrześcijańskich, dziełem, w którym spełnia się pokuta za grzechy,
spełnia się wybawienie od złego a następnie podniesienie się, postęp
świata. – A Baranek Boży przez długi czas jeszcze będzie umęczony
w duchu na świecie, bo złe działające przez ludzi złej woli, jako
przez narzędzia swoje, będzie składać na Baranku owoce złości
swojej, – czego Bóg dopuszcza, aby złe i ludzie złej woli, po

109
złożeniu owoców, poznali złe swoje, oczyszczali się pokutą,
podnosili się, postępowali ...
Ale kiedy sprawa postępu, zbawienia świata czyni się jedynie
ogniem niebieskim miłości i ofiary, dla czegóż Bóg, ta miłość i
ofiara najwyższa, najdoskonalsza, która pragnie jedynie postępu,
zbawienia stworzeń swoich, cząstkę tylko ognia niebieskiego – i to
tak rzadko –spuszcza na ziemię i na tak ciężkie koleje naraża,
dopuszcza znieważać siebie w cząstkach swoich, dopuszcza
tryumfować ciemnościom ? Poczucie tego, usprawiedliwiając Boga
w sądach jego, wesprze wiarę naszą i ułatwi nam żywienie w sercach
naszych czystej miłości dla Boga.
W tych tak smutnych kolejach, które dla niskości ziemi
przechodzi na tym padole ogień niebieski, spełnia się prawo
najwyższej miłości, sprawiedliwości i miłosierdzia, prawo, wedle
którego Bóg rządzi i którego nie przestępuje przez wieki ; a gdy i to
nawet co najmniejszym jest w ogromie, uległe jest prawu temu, tym
bardziej chrześcijański postęp świata, żarzenie się ognia,
niebieskiego, szerzenie się Królestwa Chrystusowego na świecie,
ulegać temuż prawu powinno.
Wedle tego to najwyższego prawa, miłość, ten ogień
niebieski, ta cząstka Boga samego, musi być dobrowolnie przyjętą
przez człowieka, i kwiat ten niebieski nie inaczej jak tylko
dobrowolnie może być w sercu człowieka pielęgnowany i do owocu
doprowadzany. Od tej dobrowolności zależy świętość ognia tego.
Miłość nakazana, narzucona, a nawet stworzona w sercu człowieka
wszechmocnością Bożą, bez dołożenia się samegoż człowieka dla
przyjęcia i żywienia jej, straciłaby swą świętość, przestałaby być

110
miłością. Poczuwszy tę istotę ognia niebieskiego, łatwo też
poczujemy dla czego Bóg wszechmogący, który jednym skinieniem
glob i globy z nicości podnieść i w nicość obrócić może, tyle ofiaruje
się przez wieki i na poniewierkę siebie samego oddaje, aby jednego
robaka ziemskiego zwrócić ku sobie, aby jedno dobrowolne
poruszenie duszy, jedno westchnienie pozyskać u niego. Wedle
togoż najwyższego prawa, człowiek może postępować i zbawiać się
nieinaczej jak tylko zwracaniem się ku Stwórcy swojemu i
poruszaniem się dla niego miłością i ofiarą, a przez to tworzeniem w
sobie ognia niebieskiego ; z istoty rzeczy niema innej drogi po
którejby Bóg doprowadzał stworzenia swoje, te dziedzice przyszłej
szczęśliwości, do naznaczonego im dziedzictwa.
Tem prawem Twojem najwyższem ściśnięty jesteś
Wszechmogący Panie ! – i chociaż nieskończona miłość i
miłosierdzie Twoje podaje człowiekowi niezliczone sposoby
ułatwiające zbawienie, nie może wszakże ona zbawić człowieka bez
człowieka, bez tej dobrowolności jego, bez tego kwiatu z własnego
jego pola !
Kiedy więc postęp i zbawienie człowieka zależy na
zwracaniu duszy do Boga i na poruszaniu jej dla Boga, ztąd na
miłości i ofierze, spełniającej to najświętsze wezwanie : " Daj mi
synu mój, serce twoje! czemże bez tej istoty jedynie podnoszącej i
zbawiającej, jest spełnianie tego wszystkiego co miłosierdzie Boże
podaje człowiekowi jako środek i pomoc do osiągnięcia istoty tej ?
Czem są ofiary składane Bogu z samych dostatków ziemskich, z
samej ziemi, mamony, czem wszelkie zewnętrzne ofiary i cnoty
człowieka, bez tej ofiary wewnętrznej z serca, z duszy jego ? Czem

111
formy i obrządki Kościoła, czem modlitwy i dobre uczynki, bez tego
koniecznego warunku martwo i zimno spełniane? Czem są nawet te
najświętsze dary miłości Chrystusa Pana, Sakramenta święte,
przyjmowane przez człowieka świętokradzko, bez udziału duszy
jego, a tym bardziej ze zwróceniem duszy ku ziemi, mamonie, a
nawet niżej ziemi, mamony ? Czem są mówię te wszystkie święte i
najświętsze środki i pomoce, kiedy one, będąc nadużywane w ten
sposób, głuszą tylko w duszy człowieka wezwanie najwyższego
Ojca do oczekiwanego zwrócenia duszy ku niemu i do poruszenia jej
dla niego, i na koniec uspakajają sumienie niepokojone odrzucaniem
tego najwyższego wezwania ? Czem jest to wszystko, kiedy Łaska
schodzi tylko na miłość i ofiarę, nie zaś na fermę miłości i ofiary ?
Możnaż przypuścić aby Duch Święty dawał się uwodzić samą formą
miłości i ofiary, kiedy człowiek nawet tak często nie daje się tym
uwodzić, jako pozorem nie mającym żadnej wartości ? – Czyż
podobna sprowadzić niebo jakimkolwiek środkiem zewnętrznym,
odwracając duszę od nieba, a oddając ją ziemi i temu co niższem jest
od ziemi, ulegając poszeptom złego, dogadzając złym skłonnościom
i namiętnościom, a przez to sprowadzając złe, te ciemne kolumny,
do duszy swojej ? ... Dokonało złe tryumfu swojego, kiedy na
korzyść swoją skutecznie używać poczęło sposobów które Bóg podał
człowiekowi dla chwały swojej i dla zbawienia człowieka, kiedy
nawet w świątyniach Pana Zastępów ofiary dla szatana składają się !
... Ale próżne są zamachy złego, bo tylko miłość i owoc jej, ofiara
przez Chrystusa podana, tylko zwrócenie duszy do Boga i poruszenie
jej dla Boga, błogosławieństwo i Łaskę Bożą sprowadza dla
człowieka !

112
Nieskończona miłość i ofiara Stwórcy i Ojca powszechnego,
naznaczywszy stworzeniu podniesienie się, zbliżenie się do Siebie,
jako ostatni cel jego, prowadzi przez wieki stworzenie do tego celu i
opiekuje się każdym najniższym nawet szczeblem postępu jego, jako
koniecznym dla celu. Niech się nam godzi rzecz tę najwyższą,
niebieską, objaśnić porównaniem niższem, ziemskiem. Tak np.
kierujący fabryką zawierającą różne wydziały do niższych i do
wyższych operacyi fabrycznych przeznaczone, czuwa tak nad
początkowem jako i nad wszelkiem dalszem wyrabianiem się
materyału swojego ; wie on bowiem jak konieczną jest taka kolej dla
otrzymania ostatniego wyrobu ; ztądto wśród trudności i nieczystości
pierwszych operacyi, nie przerywa się w nim widzenie dzieła
wykończonego, nie przerywa się miłość tego dzieła i czuwanie nad
wszystkiem co do wykończenia onego prowadzi. Tak wódz, przez
miłość sprawy za którą walczy, ceni żołnierza, dba o spółkę, o
współdziałanie, ztąd też o byt i potrzeby jego ; – kto tego nie czyni,
ten wodzem w istocie nie jest.
Ziemia, zajmująca pomiędzy globami zawieszonemi w
niezmierzonej przestrzeni, nizki szczebel na wielkiej drodze Bożej,
zamieszkała przez samych prawie grzeszników i pokutników, mało
ma dotąd komunii z niebem i mało od nieba otrzymuje pomocy. jest
ona, jak Pismo święte powiada, padołem płaczu, bo mieszkańcy jej,
jedni szczęśliwi, obfitujący w dobra ziemskie, zwyczajnie zarabiają
na pokutę w przyszłości, a drudzy nieszczęśliwi, cierpiący,
zwyczajnie pokutują za przeszłość swoją, bo nakoniec duchy niższe,
duchy które są pokuszeniem dla człowieka, zalegają ziemię.
Nieprzejrzane kolumny takich duchów napełniają atmosferę

113
ziemską. Duchy te bez ciała, tej pokrywy ziemskiej, nie mające
żadnego innego życia nad to, które człowiek łącząc się z niemi dać
im może, pokutują zwyczajnie w stanie tym, poprawiają się,
oczyszczają się, oczekując czasu w którym wola najwyższa powoła
ich na nowo do życia na ziemi, aby złożyły Bogu i bliźniemu owoc
poprawy, oczyszczenia się swojego. Takie tylko duchy, z nader
małym wyjątkiem, wpływały na człowieka i czyniły, żyły przez
niego na ziemi przed przyjściem na ziemię Chrystusa Pana.
Chrystus Pan, z woli i z miłosierdzia Ojca przedwiecznego,
oraz z nieskończonej miłości swojej zstąpiwszy na padół ten dla
zbawienia jego, zwyciężył ciało, świat i szatana, zwyciężył złe
wszelkie, zwyciężył duchy niższe zalegające ziemię, i rządzące nią
wedle natury swojej, a zwycięztwem tem, torując człowiekowi drogę
i dając siłę do zwyciężania, otworzył niebo dla człowieka. A dopełnił
Zbawiciel tego dzieła zbawienia świata światłem niebieskiem, tą
najświętszą nauką swoją, którą oświecił ziemię i rozpędził ciemności
jej, dopełnił tego dzieła życiem swojem, które było
urzeczywistnieniem tego światła, tej nauki jego, dopełnił nakoniec
Boskiem tchnieniem swojem, tymto ogniem miłości i ofiary który
przyniósł na ziemię, lubo ten dar niebieski przyjętym był tylko przez
małą liczbę przygotowanych do przyjęcia nieba schodzącego na
ziemię.

Skoro te niebieskie dobrodziejstwa wylały się na ziemię,


duchy złe, piekielne, i duchy niższe, ziemskie, wpływające dotąd na
człowieka i przez niego działające i żyjące na ziemi, zostały
ograniczone w potędze swojej, a Łaska Boża, Duch Ðwięty i duchy

114
dobre tamtego świata zaczęły więcej wpływać na człowieka, więcej
działać i żyć przez niego. Tym sposobem panowanie piekła na ziemi
zachwianem zostało przez Syna Bożego a Pana naszego Jezusa
Chrystusa ; tym sposobem spełniony został na ziemi początek
zwycięztwa nieba nad piekłem, początek, który naznaczono jest
człowiekowi, wedle danego wzoru, siłą chrześciańską miłości i
ofiary przeciągać i dopełniać przez wieki postępu swojego, aż do
zupełnego tryumfu nieba na ziemi.
Ale w wiekach chrześciańskich, człowiek, odrzucając istotę
prawa Chrystusowego, nie żywił w duszy swojej tego tchnienia, tego
ognia Chrystusowego, i złe na nowo zaległo ziemię, jako ciężka kara
Boża za ten ciężki grzech człowieka. W tym smutnym stanie
chrześcijaństwa, zjawiało się na scenie świata wielu wielkich
działaczy, którzy nosząc ducha niższego, ziemskiego, niedotkniętego
jeszcze promieniem ognia niebieskiego, przewodniczyli światu i
odbierali cześć i uwielhienie jego ; bylito po większej części
chrześcijanie w formie, a poganie i bałwochwalcy w istocie, bo w
duchu samym. Czynili oni wiele i świetnie, wpływali potężnie na
kierunki człowieka, na stan i koleje narodów ; ale czynili to jako
narzędzia duchów niższych, mocą ciemnej wspierającej ich
kolumny, czynili z dopuszczenia Bożego na drodze siły i kary Bożej.
Taka tylko wielkość była zwyczajnie znana i ceniona na świecie ; i
lubo Chrystus Pan okazał w sobie wzór wielkości prawdziwej, którą
daje człowiekowi siła miłości i ofiary oraz schodząca na miłość i
ofiarę siła Łaski Bożej, wszakże taka prawdziwa wielkość i siła nie
czyniła jeszcze dotąd na świecie, a tym bardziej nie panowała nad
światem. Przy dobrem, przy Łasce Bożej, przy jasnych kolumnach

115
nie było dotąd władzy na świecie ; złe samo, te ciemne kolumny
rządziły światem ; duch ziemi, książę Ðwiata tego, i duch piekieł,
książę ciemności, sprzymierzeni przeciwko niebu, swobodnie
szerzyli się po ziemi, jako po dziedzinie swojej. Ztądto słabe
chrześcijaństwo walczyło bezowocnie z nieskończenie
przemagającem pogaństwem i bałwochwalstwem ; iskierki światła i
ognia Chrystusowego, zaledwie tlejące w niewielu duszach,
ustępowały przed przemagającemi ciemnościami. Dar niebieski dany
światu przez Chrystusa, ten owoc miłosierdzia i Łaski Bożej,
krzywdzony na świecie, za narzędzie dla dogodności a nawet dla
namiętności używany, gdzieniegdzie tylko zachowywał czystość i
świętość swoją ; lekceważony i poniżany przez świat, w żebraczym
tylko sposobie pojawiał się na świecie. W celach prawdziwych
zakonników i w lepiankach ubogich prostaków, głupich dla
Chrystusa, w tym ogołoceniu z ziemi, była tęsknota za niebem ; na
wyższych szczeblach społeczności, mało nawiedzanych przez Łaskę,
spełniały się po większej części słowa Chrystusa ; " Łatwiej jest
wielbłądowi wyniść przez ucho igielne, niż bogaczowi wniść do
Królestwa Bożego". – Takieto przyjęcie znalazła na świecie
najwyższa miłość i ofiara Pana naszego Jezusa Chrystusa, który dla
zbawienia świata, z prawicy Ojca przedwiecznego zstąpił na tę
ziemię, tak nizką i tak ciemną ! ...
Nikt dotąd może nie pomyślał nawet aby Bóg, po
upłynionych dwóch tysiącach lat księżycowych, stanowczo
dopomniał się u człowieka za marnowanie daru miłosierdzia swego,
za marnowanie owocu miłości i ofiary Syna swojego ; a tym bardziej
nikt nie pomyślał, że po tym dopominku za odrzucenie

116
chrześcijaństwa, otrzyma człowiek wezwanie do podniesienia się na
wyższy szczebel chrześcijański, że w skutek tego nowe miłosierdzie
zleje się na świat, że Baranek Boży, który ofiarą swoją otworzył i
zamknął pieczęcie niebieskie, otworzy dla człowieka pieczęć epoki
wyższej, że w skutek tego zejdzie dla człowieka obszerniejsze
światło i nowa siła chrześcijańska mająca prowadzić go w epoce tej,
że tym sposobem rozjaśni się dla świata ciemna jego atmosfera
duchowa, a następnie że rząd i kierunki świata iść będą od
Chrystusa, nie jak dotąd w prawie siły i kary, ale w prawie
Miłosierdzia i Łaski. Nie spodziewał się tego człowiek, a wszakże
wszystko to poczyna już spełniać się na ziemi z nieograniczonego
jubileuszowego miłosierdzia Bożego. Bóg, który opiekuje się przez
wieki dziełem zbawienia świata i nie dopuszcza aby zaginęła bez
owocu ofiara Syna jego, ratuje dziś człowieka z niedoli jego, i
ratunek ten zsyła w Sprawie miłosierdzia swojego, w sprawie, w
której podaje się człowiekowi światło chrześciańskie obszerniejsze,
będące dotąd pod zasłoną tajemnic, w której podaje się wezwanie do
zapalenia w sercu człowieka ognia niebieskiego, w której nakoniec
naznaczono jest aby ogień ten nietylko zapalił się, ale nawet tak
dalece rozżarzył się aby z promieni ognia tego utworzyło się w sercu
człowieka ognisko chrześcijańskie, ta gwiazda niebieska, cząstka
słońca dnia Bożego naznaczonego dla ziemi.
Skoro w epoce wyższej wejdzie człowiek na drogę
naznaczoną jemu, skoro Sprawa Boża zacznie przez człowieka
czynić się a w niej ogień Chrystusa zacznie szerzyć się na ziemi,
przed tym ogniem coraz silniej żarzącym się zmniejszać się będzie
coraz bardziej potęga złego panującego na ziemi ; aż nakoniec

117
przyjdzie czas, w którym, jak za czasów Chrystusa, niebo i piekło
wystąpią do stanowczej walki z sobą, i wówczas ogień Chrystusa
rozżarzy się w sercu człowieka, do takiego stopnia, że niebo
schodzące na ten ogień stanie na ziemi w chwale i potędze swojej.Tą
potęgą nieba, wszystko co było przez złe nieprawie poniżone na
ziemi, podniesie się, a co było nieprawie podniesione, upadnie, i
stanie na świecie nowy porządek, zakreślony pierwotną myślą Bożą ;
będzieto początek dnia Bożego na ziemi, początek spełnienia się
codziennej modlitwy człowieka : " Święć się Imię Twoje ... " Tym
sposobem ogień Chrystusa uweseli posępną ziemię, ciemne kolumny
złych duchów pierzchną przed cząstką nieba żyjącą na ziemi, a
dobre, czyste duchy z tą cząstką połączą się, i w skutek tego złe w
większym niż dotąd stopniu utraci panowanie swoje na ziemi.
Mówię : " w większym stopniu", bo czyż nizka i ciężka
grzechami ziemia potrafi utrzymać ten nadzwyczajny zlew
miłosierdzia Bożego ? Lękać się należy że gość ten niebieski,
nawiedziwszy ziemię, nie zamieszka stale na niej, że zagaśnie ogień
Chrystusa, ta miłość, ta ofiara, to czucie ; a wtenczas przejdą czasy
błogosławione, złe przez ciemne kolumny swoje zagarnie na nowo
ostygłe serca, i długo, długo jeszcze nie przestanie panować nad
światem ... A i wśród samego nawet jubileuszu miłosierdzia, ogień
niebieski na pewnych tylko punktach ziemi będzie palić się i
sprowadzać na świat powyższe dobrodziejstwa niebieskie. jako
słońce nasze ziemskie, paląc jedne kraje, inne w ciemności i zimnie
pozostawia, tak i to słońce niebieskie, ogrzewając jedne punkta
ziemi, nie rzuci na inne najsłabszego nawet promienia. Wszakże
berło świata, raz wydarte złemu, nigdy już do niego w dawnej

118
potędze nie powróci, wybrani bowiem Pańscy, te przyszłe świeczniki
przeznaczone dla przeciągania na ziemi sprawy zbawienia świata,
będą ciągiem zatrzymywać i zachwiewać potęgę złego ; i panowania
nad ziemią będzie ważyć się między duchem światłości i duchem
ciemności ; – i wy, dusze czyste, tęskniące do dnia Bożego,
będziecie miały na ziemi punkta, do których będziecie mogły
zwracać się i łączyć się z niemi, tym zasilać siebie ! A i dziś nawet
są już narody które wprawdzie nie punkt jasny, ale choć punkt szary
stawią wśród ciemności świata ; a jestto już początkiem spełnienia
się dla ziemi miłosierdzia Twojego o Boże !
W siódmej dopiero epoce ogień Chrystusa rozpali się na
świecie w takiej potędze, że złe zniknie przed nim z oblicza ziemi, –
i nie zagaśnie już nigdy ogień ten, ale palić się on będzie w pełności
naznaczonej, tak w sercu jako i na całem polu życia człowieka.
Wówczasto Słowo Boże, ukrzyżowane i pogrzebione w Chrystusie,
zmartwychwstanie i żyć będzie przez człowieka, tak jak żyło przez
Chrystusa, jak żyje przez wieki w niebiesiech ; Królestwo Chrystusa,
jak ziarno gorczyczne, rozrósłszy się na fundamencie przez
Chrystusa założonym, ogarnie ziemię całą i spełniać się będzie na
ziemi to o co codziennie prosimy ; " Święć się Imię Twoje, przyjdź
Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja … " Tym sposobem zajaśnieje
w całym blasku swoim dzień Boży, którego pierwsza zorza, po
długiej nocy, ukazuje się już w Sprawie Bożej. Tym sposobem
podniesie się i zbuduje żyjący Kościół Chrystusa, Kościół ten stanie
się powszechnym na ziemi i połączy się on z Kościołem Bożym,
który jest powszechnym w niebiesiech. Spełnione będą naówczas
wszystkie epoki chrześcijańskie, zazielenieją wszystkie gałązki z

119
pnia Chrystusowego wyrosłe, i Ojciec przedwieczny przyłączy tę z
ofiary Syna swego wyprowadzoną gałąź, z siedmiu zieleniejącemi
jej gałązkami, do wielkiego Drzewa swojego ; – i naówczasto, wedle
Objawienia Ś. Jana, " siedem Duchów Bożych posłanych na
wszystką ziemię", które przez wieki, służyły Chrystusowi w dziele
zbawienia świata, staną pod przewodnictwem Chrystusa, Ojca
swojego, przed tronem Boga, Ojca powszechnego, i będą go chwalić
i służyć mu przez wieki wieków ... Spełni się naówczas to wszystko,
w co człowiek wierzył przez wieki : w świętym Kościele
powszechnym będzie obcowanie Świętych, spełniających Wolę
Bożą, Słowo Boże ; odpuszczone będą grzechy popełnione
przeciwko tej Woli, temu Słowu ; nastąpi zmartwychwstanie ciała
które człowiek na wzór Chrystusa podniesie do wysokości Słowa ; i
Baranek Boży, wedle Objawienia Ś. Jana, poprowadzi wiernych
swoich, z wybielonymi we krwi jego szatami, do źródła wód
żywych, gdzie rozpocznie się dla człowieka żywot wieczny. Tak
dzieło zbawienia świata, spełnione przez Chrystusa, spełnione będzie
przez człowieka, pod przewodnictwem Chrystusa rządzącego
światem do skończenia jego ; tak ta wielka Sprawa Boża, poczęta
przez stworzenie pierwszego człowieka na obraz i podobieństwo
Boże, spełni się wydaniem pełnego owocu ofiary Chrystusa ; tak
spełni się Słowo Boże, – skończy się świat, nastanie niebo nowe i
ziemia nowa : " albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia
przeminęła"... (Objawienie Ś.Jana).
Taka jest przyszłość naznaczona dla świata ! Dzięki Tobie o
Boże, że obrazem przyszłości tej dozwalasz nam radować i zasilać
dusze nasze !

120
Kiedy podobało się Bogu objawić mi wolę swoją abym
służył człowiekowi w tych czasach kierunkowych dla człowieka,
abym podał mu dopominek Boży za udrzucenie miłosierdzia
Bożego, za marnowanie owocu miłości i ofiary Chrystusa Pana,
abym podał też wezwanie na wyższy szczebel drogi chrześcijańskiej
i ułatwił przyjęcie szczebla tego, posłuszny tej najwyższej woli,
opuściłem ziemię urodzenia i przybyłem do Francyi, jako na miejsce
naznaczone mi do rozpoczęcia powołania mojego. Tam poczułem
powinność abym wśród tułaczy polskich, powołanych przed innymi
do służenia Sprawie Bożej, tobie pierwszemu bracie Janie, objawił tę
wolę Bożą i wezwał ciebie do czynnej służby Bogu, bliźniemu i
ojczyźnie. W tymto celu przeszliśmy treściwie, od 24 grudnia do 10
stycznia, kilkoletnie prace nasze ; – i głęboko poczułeś bracie
świętość Sprawy przedstawionej tobie, poczułeś że ta sprawa, która
podnosi się dziś na fundamencie przez Chrystusa założonym, dla
rozżarzenia się ognia, dla spełnienia się obietnic jego, jest Sprawą
Bożą, jest tąż samą sprawą którą Chrystus czynił i którą przeciąga do
skończenia świata ; że czyni się ona w Kościele Chrystusa dla
podniesienia Kościoła, bo w niej nauka Kościoła, jego formy i
obrządki ożywiają się tym duchem z którego wyszły, i obracają się
do celu naznaczonego człowiekowi : do poruszenia duszy dla Boga i
do spełnienia woli Bożej. Poczułeś, że ta sprawa, przywracając
człowiekowi utraconą wolność jego wewnętrzną, ułatwia mu
odzyskanie wolności zewnętrznej ; że wskrzeszając i podnosząc
wiarę przodków naszych, prowadzi do zmartwychwstania ojczyzny
naszej ; że Polska nie będzie wolną dopóki nie przyjmie ducha
Chrystusowego i nie okaże go w czynach swoich, a naprzód w

121
czynie pokuty i wyzwolenia się wewnątrz od jarzma. W skutek tego,
ponawiając dawniejsze śluby twoje, przyjąłeś bracie podane tobie z
woli Bożej wezwanie do czynnej służby Sprawie Bożej i do
naznaczonego nam zespolenia się z duchem Napoleona, czynnym
dziś sługą Chrystusa i Sprawy jego.
Wiele mówiliśmy z sobą o powołaniu tego wielkiego męża ;
wszakże, gdy zespolenie się z nim nader wielkiej jest wagi dla
służby naszej, czuję powinność acz krótkie przypomnienie o tym
uczynić dziś tobie bracie Janie : Francya, dla zarodu ducha swojego,
należąc do najwyższych na świecie narodów chrześcijańskich,
otrzymała myśl Bożą aby poprzedzać świat w postępie
chrześcijańskia i budzić go do postępu tego. A kiedy wielki naród,
dla wielkiego zniżenia się swego w duchu, zaćmił, zatrzymał a nawet
przetworzył spoczywającą na nim myśl Bożą, Bóg w miłosierdziu
swojem, za zbliżeniem się epoki chrześeiańskiej wyższej, wskrzesił
myśl tę przez Napoleona, największego w ostatnich czasach męża –
Izraela.
Rewolucya francuzka 1789 –go roku, była pierwszym
ruchem objawiającym światu zbliżenie się epoki wyższej ; ruch ten
na drodze siły i kary Bożej, gotował świat do epoki Miłosierdzia i
Łaski. – Rozpieszczona i skalana tonem Ludwika XIV –go, Francya
poniosła w tej wielkiej rewolucyi straszną karę Bożą za zdradę i
przetworzenie spoczywającej na niej myśli Bożej, i przeraziła świat
cały wielkością poniesionej kary ; a po tej ciężkiej expiacyi, po tym
rozlewie krwi winnej i niewinnej, zesłał jej Bóg wybawcę w osobie
Napoleona. Misyą jego było wyzwolić ducha francuzkiego z pod
jarzma ziemi i piekieł, uleczyć go z zarazy wszczepionej przez

122
Ludwika XIV –go, a to stawiać ideał wręcz przeciwny, budząc z
letargu i podnosząc ducha upadłego, a przez to podnosząc we
Francyi ton Chrystusa na ruinie tonu nerwów, miękkości i roskoszy.
Tym sposobem naznaczono było Francyi przygotować się do
przyjęcia epoki chrześcijańskiej wyższej, i jaśniejąc w niej, nie już
ziemią podniesioną w cywilizacyi ziemskiej, ale duchem
podniesionym w cywilizacyi chrześciańskiej, objawiać na ziemi
wielkość odpowiednią wielkości ducha jej; aby wielki ten naród,
naród –Izrael chrześcijański, łatwiej od innych wyzwalający i
podnoszący ducha, budził do życia chrzęścianskiego narody
wierniejsze od niego Bogu, ale uśpione, bo trudniej wyzwalające i
podnoszące ducha i aby te narody powołane do braterstwa w
Chrystusie, zjednoczył z sobą dla wspólnej naznaczonej im pomocy ;
aby tak założoną została na ziemi posada chrześcijańskiej polityki,
posada życia i stosunku chrześcijańskiego narodów, a przez to, aby
na tym polu najbardziej pogańskiem, Chrystus tryumfować zaczął.
Tymto sposobem Napoleon powołany był spełnić dla Francyi, a
przez Francyę dla świata, powinność poprzednika epoki wyższej,
epoki wolności i życia chrześcijańskiego, prywatnego i publicznego.
Dźwignęła się Francya z grzechu, podniosła, skoncentrowała
ducha i objawiła życie jego, oparłszy się o koncentracyę i ognisko
wielkiego męża, który wspierany ramieniem Bożem, wydał wielkość
swoją na drodze publicznej. Bratnie narody odpowiedziały Francyi ;
wiekowe związki Izraela, z podobieństwa ducha idące, odnowiły się,
nieznana dotąd radość i życie rozlały się po ziemi. Mąż noszący
myśl Bożą, stanął wielki jak świat, siłą spełnianej myśli tej, siłą
spojonego w nim, acz w części, tego wielkiego łańcucha Bożego, w

123
którym ogniwami są wszystkie stworzenia Boże tego i tamtego
świata ! ... Ale kiedy rychło potem mąż ten, zwróciwszy ducha do
ziemi, stracił pierwotną czystość swoją i przestał składać Bogu
czystą intencyę służenia jemu, kiedy zaczął iść po samej drodze
ziemskiej i górować samą wielkością ziemską, odstąpiło od niego
ramię Boże, gwiazda jego blednieć poczęła, a nakoniec zgasła pod
Waterloo, – i przerwaną została chrześciańska misya jego.
Tym sposobem w części tylko spełnioną została ta myśl, ta
wola Boża, ta idea którą Napoleon przyniósł dla Francyi i dla świata.
Idea ta, dla wielkiej mocy złego panującego na świecie, nie była
wydana, wyjaśniona i spełniona przez samegoż nawet sługę jej, nie
była też poznana i przyjęta przez Francuzów. Idea z wyżej idąca
osądzoną została jako płód geniuszu człowieka, jako systemat jego,
który nie obowiązując przemija i który, zeszedł już na zawsze ze
świata wraz z przedstawicielem swoim.
Za życia jeszcze poniósł Napoleon karę za grzech swój,
poznał go, bolał nad nim, bolał nad niespełnieniem misyi swojej, a
po śmierci przeciągał pokutę swoją. Zlitował się Bóg miłosierny, nie
zdjął myśli swojej z ducha tęskniącego za spełnieniem się jej i
dozwolił duchowi spełniać przerwaną misyę. I dziś, po dopuszczonej
przerwie, duch Napoleona, oczyszczony pokutą, spełnia z tamtego
świata misyę swoją, idzie i prowadzi po drodze chrześcijańskiej,
wiernie służy i wzywa do służenia Chrystusowi Panu i Sprawie jego.
W skutek tegoto miłosiernego kierunku, sprowadzone zostały do
Francyi zwłoki jego, aby budziły Francuzów do spełnienia
powinności naznaczonej, aby naród, nawykły do kierunku jego na
drodze chwały ziemskiej, szedł, pod kierunkiem ducha jego, po

124
drodze naznaczonej, dla chwały Bożej. A mnie objawiła się wola
Boża, abym powitał nad Sekwaną przybywające z wyspy ś.Heleny
zwłoki poprzednika epoki, abym przez to zbliżenie się do niego w
ziemi, tym silniej połączył się z nim w duchu ; – co też spełnionem
przeze mnie zostało podczas aktu złożenia zwłok jego u Inwalidów.
Ale niespełniona dotąd myśl Boża spoczywająca na Francyi,
uciska ducha Napoleona i uciskać go będzie, dopóki Francya nis
uczyni pod przewcdniotwem ducha, co uczynić była powinna pod
przewodnictwem człowieka. Czujmy więc jak wielce pragnie duch
ten zespalać się z tymi i żyć przez tych, którzy z woli Bożej
naznaczeni są być organami jego a może on dziś zespalać się i żyć
tylko przez narzędzia korne Chrystusowi Panu, spełniające wolę
jego. Czujmy też jak konieczną jest dla nas, sług Sprawy Bożej,
spółka z tym duchem, który, jako Sługa Chrystusa opłacający dług
swój Chrystusowi i światu, wiele dziś wpływa na Sprawę Bożą i na
tych co tej sprawie służyć i z niej czerpać zbawienie swoje usiłują.
Z niezbadanych sądów Bożych powołani do czynienia
sprawy miłości i miłosierdzia Bożego, nie badajmy bracia, dla czego
Bóg nam, tak niegodnym, rzecz tak wielką poleca, ale raczej
wszystkie siły nasze do spełnienia najwyższej woli obracajmy. W
wiekach przeszłych, musielibyśmy kryć się w murach klasztornych,
aby utrzymać w sercu iskrę ognia który nas ożywia i budzi do
poświęcenia się na służbę Bogu i Sprawie jego. Dziś, kiedy powołani
jesteśmy do składania ofiary czynnej, wśród przeciwności które złe
stawi szerzeniu się na świecie Królestwa Chrystusowego,
zamykajmy się w klasztorze wnętrza naszego i siłą chrześcijańską
miłości i ofiary, tym jedynym orężem naszym, brońmy się aby złe za

125
kraty klasztoru naszego nie wdarło się, nie oddaliło od nas Łaski
Bożej i nie wprowadziło do serc naszych ciemnych kolumn swoich.
Kiedyśmy powołani do tak wielkiego chrześcijańskiego zaszczytu i
tak wielkiej zasługi, pamiętajmy w każdej chwili, że tylko czyści
wewnątrz, wolni od woli własnej a gorejący miłością i ofiarą
naznaczoną nam, możemy spełnić powołanie nasze ; pamiętajmy, że
jeżeli odważymy się przymieszać cokolwiek naszego do rzeczy
Bożej, wnet zatrzymamy zlew Łaski naznaczonej czynić przez nas,
ztąd ciężko obrazimy Boga, zdradzimy świętą Sprawę jego,
zdradzimy bliźniego i ojczyznę. Wielu naznaczonych w przeszłości
do służenia Sprawie Bożej, zatrzymało zlew łaski przez nieczystość
swoją ; dziś Łaska, zatrzymana przez jednego, będzie przechodzić i
czynić przez drugiego, bo to co naznaczone jest na te dni
poczynające epokę chrześcijańską wyższą, spełnionem być musi ;
Bóg Sprawę miłosierdzia swojego naznaczył i pobłogosławił, i ten
wątek najwyższy, podany nam do snucia, przeciągnął już
najwyższem berłem swojem !
Gdy wobec tak wielkiej służby i tak wielkich przeciwności
przywiązanych do niej, wszystkie siły i władze ducha i człowieka
naszego są niczem, w czemże więc ufność i nadzieje nasze
położymy, jeśli nie w tym skarbie niebieskim który przez Chrystusa
zeszedł na ziemię ? Rozpalajmy przeto w sercach naszych ogień
niebieski, który wśród ciemność: pielgrzymki naszej, jest jedynem
światłem i siłą naszą, jedyną obroną przeciwko złemu, tak
potężnemu jeszcze na świecie ; rozpalajmy ten ogień przez
modlitwy, prace, dociskanie się wewnętrzne, przez akta miłości,
pokory, skruchy l ... A o ile utrzymywać będziemy w sercach

126
naszych ten ogień siłą krzyża przez Chrystusa podanego, tego trudu
trudów, tego męczeństwa właściwego epoce tej, o tyle oddalimy złe,
sprowadzimy Łaskę Bożą, otrzymamy światło i siłę do spełnienia
powinności naszych.
Chrystus jest naszą ucieczką i obroną ; jako Zbawca świata,
popiera on przeciągającą się dziś Sprawę zbawienia świata. Z woli
Chrystusa, do obrony i popierania sprawy tej staje niebo, Królestwo
Boże, stają wierni Chrystusowi na tamtym świecie, a wkrótce staną
też wierni i na tym świecie. My zaś, którzy pierwsi powołani
jesteśmy do czynienia tej sprawy na ziemi, stanowimy ostatni
stopień tej kolumny działającej, stanowimy ów kanał przez który
miłosierdzie Boże zlewać się ma na człowieka.
Pamiętajmy że służąc wiernie Sprawie Bożej, usłużymy
Bogu, bliźniemu i ojczyźnie, usłużymy też tamtemu światu a
nadewszystko tym duchom wyższym, w pewnym stopniu
uświęconym, które odbywszy pielgrzymkę ziemską, nie pokutują
już, ale podnoszą się, uświęcają się na tamtym świecie. Duchy te,
potrzebujące jeszcze ziemi dla postępu swojego, będą mogły żyć i
postępować na ziemi, skoro ziemia, w skutek podniesienia się
człowieka przez Sprawę Bożą, stanie się własciwszem dla nich
mieszkaniem. Pamiętajmy też że usłużymy i samymże Świętym
Pańskim, którzy w tych dniach poczynających epokę wyższą, ztąd w
dniach kierunkowych dla ziemi, pragną złożyć dla niej ofiarę swoją,
aby przez to oddać do skarbnicy Miłości najwyższej co przyjęli z
niej w przeszłości swojej, aby tym sposobem wywdzięczyć się Bogu
za podniesienie się, za uświęcenie się swoje. A po dopełnieniu tej
ostatniej dla ziemi powinności swojej, ci Święci Pańscy opuszczą

127
ziemię, opuszczą tamten świat, należący do koła ziemskiego, i
podniosą się w koła wyższe, bliższe tego nieba najwyższego, z
którego Chrystus Pan, siedząc na prawicy Ojca i wraz z Ojcem
rządząc stworzonym ogromem, czuwa i do końca świata czuwać
będzie nad spełnionem przez siebie dziełem zbawienia świata ! ... I
ztądto
wielką, większą nad wszelkie pojęcie człowieka, będzie pomoc tych
Świętych dla każdego przez kogo oni spełniać będą ostatnią dla
ziemi powinność swoją. Będą oni z niepojętą miłością i ofiarą
oświecać i zasilać narzędzia swoje, byleby tylko odwieczne prawo
harmonii i spółki pozwalało na to, byleby powołani do stania się
narzędziem ich, nosili czyste i niewinne serca i w tych sercach, siłą
krzyża Chrystusowego, żarzyli ogień niebieski miłości i ofiary.
Złożywszy Panu nad pany korne dziękczynnienie nasze za to
miłosierdzie jego, że wejrzał na nas niegodnych i wezwał nas do
służby swojej w Sprawie zbawienia świata, wolno nam jest
uradować się w duchu i wzajemnie powinszować sobie tego
miłosierdzia Bożego ; a jako ludzie wolno znakiem ziemskim
objawić spółkę ducha, wolno, zwyczajem pobożnych przodków
naszych, przy gorącem westchnieniu, wychylić kielich za
pomyślność Sprawy Bożej i sług jej.
Toast pierwszy.
Święć się Imię Twoje, o Ojcze nasz Niebieski, przyjdź
Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi ! –
Za pomyślność Ðwiętej Sprawy Twojej, w której ta modlitwa
spełnioną będzie ! Za zbawienie świata, za wyzwolenie jego z pod
mocy złego widzialnego i niewidzialnego, za wyzwolenie z pod

128
jarzma niewoli, ludów pokutujących a zasługujących na wolność
przed Tobą o Panie !
Toast drugi.
Miłosierdzie Boże nad tobą, Duchu –Sługo Boży ! który
pomimo słabości i błędów twoich, stałeś się poprzednikiem epoki,
drogę do epoki utorowałeś, a dziś w czystszem i wyższem życiu
twojem, przeciągasz z nad ziemi poczętą na ziemi misyą twoją. jaśnij
w Sprawie Bożej blaskiem wielkich cech twoich, budź świat ze
śmierci jego, prowadź go do życia naznaczonego, czyń przez to
zadosyć Bogu, ludzkości i narodowi powierzonemu tobie i używaj
pokoju wiecznego ! – O bracie –towarzyszu świętej służby naszej !
ty który podzielasz tę radość, tę biesiadę ducha naszego, przyjm w
tej chwili uroczyste zapewnienie nasze, że będziemy powolni
kierunkom, jakie znając więcej od nas wyroki Boże, wedl woli Bożej
kreślić dla nas będziesz. – Za radość, pokój i zbawienie Ducha
twojego !
Toast trzeci.
Ty bracie Janie, który w wielkich dniach dla Polski, byłeś
wodzem chrześcijańskim Polski wedle prawa epoki przeszłej, stań
się, jak to naznaczono jest tobie, wodzem Sprawy Bożej wedle
prawa epoki wyższej, wedle prawa Chrystusowego, które w epoce
tej głębiej poznane, więcej czczone i stosowane jest do czynności
człowieka ! – Za pomyślność doczesną i wieczną miłego nam brata
Jana, który z Łaski Bożej wstępując do koła sług Sprawy Bożej,
uradował ducha i serce nasze ! Niech żyje sługa i wódz Sprawy
Bożej w pokoju, w świetle i w sile, prowadzony wszechmocną
prawicą po świętej drodze powołania swojego !

129
PRZEMÓWIENIE W NOTRE–DAME DE PARIS

(Rankiem dnia 27 października 1841 roku, w Paryżu,


znaczna część emigracji polskiej, przeniknięta zarazem uczuciem
powagi jak i radości, zebrała się w kościele Notre –Dame,
zaproszona okólnym listem Adama Mickiewicza następującej treści :
" Proszę mych szanownych braci, by zechcieli łaskawie uczestniczyć
w dniu 27 bieżącego miesiąca o godzinie ósmej i pół z rana w
ceremonii, która odbędzie się w kościele metropolitalnym Paryża, w
intencji przyjęcia łask, które rozdaje Pan, i podziękowania za nie " .
O wskazanej godzinie została odprawiona uroczysta msza
przy ołtarzu wzniesionym w tym celu pośrodku kościoła. Głębokie i
przejmujące dźwięki organów odtwarzających Marsz Dziewicy
Orleańskiej rozbrzmiewały w murach starożytnego sanktuarium.
Andrzej Towiański, niedawno przybyły do Francji, klęcząc u stóp
ołtarza, modlił się żarliwie u boku Mickiewicza i przyjął wraz z nim
świętą Komunię. Po zakończeniu mszy wstał i skierował do swych
współrodaków słowa następujące:

Bracia Rodacy !
Stając pierwszykroć przed wami, składam nasamprzód korne
dzięki Bogu za to miłosierdzie jego, że pomimo licznych
przeciwności, raczył doprowadzić mnie do was i że dziś, w tej

130
świątyni, po Komunii Św., do której mnie niegodnemu dano było
przystąpić, pozwala mi wobec was rozpocząć powołanie moje.
Od dawna serce moje gorąco pragnęło zbliżyć się do was
kochani rodacy, i oddać wam to, co z wyżej otrzymałem dla was ;
ale teraz dopiero wybiła na to godzina Boża. Niech wyrażenie to z
Wyżej nie zadziwia was bracia moi. Nie przynoszę wam bowiem ani
mądrości rzeczy ludzkich, ani nauki, umiejętności, talentów ... ; tych
więcej odemnie posiadacie. Z wyżej idzie to co wam przynoszę, bo
idzie to z Woli i z Łaski Bożej, idzie ze źródła otworzonego przez
Chrystusa Pana,
Z woli Bożej opuściłem ziemię urodzenia i przychodzę do
was rodacy, abym wam złożył polecone mi dla was słowo pociechy i
radości, abym wam pierwszym zapowiedział, że wypełniły się już
czasy i wybiła godzina zlitowania Bożego, że przybliżyło się
Królestwo Boże i jawniej wspierać będzie w człowieku czystą
cząstkę Bożą, tę iskrę ognia Chrystusowego przez wieki gaszoną,
uciskaną, prześladowaną .. ;| przychodzę abym zapowiedział wam
ten czas jubileuszu Pańskiego, w którym łatwiej jest człowiekowi
dostąpić Łaski Bożej i z pomocą jej wyzwolić się z niewoli, odrodzić
się i żyć po chrześcijańsku ; abym zapowiedział wam epokę
chrześcijańską wyższą, która otwiera się dziś na świecie, i Sprawę
Bożą, która do tej epoki wprowadza człowieka. Przychodzę do was
na koniec abym wam przedstawił, ułatwił i w spółce z wami spełniał
ważne w tym dziele powołanie nasze, do którego podobało się Bogu
w dziesięcioletniej rekolekcyi na obcej ziemi przygotować was, jako
synów narodr wysoko chrześcijańskiego. – Dziś powołanie to
ogólnie tylko objaśniam wam.

131
Czujecie bracia, jak smutny jest stan chrześcijaństwa na
świecie, jak wielce oddalił się świat od drogi zbawienia, jak zniża się
w duszy, a podnosi się w samym tylko postępie ziemskim. Zdeptana
prawda, sprawiedliwość ; co podnosi się na drodze Bożej jest
poniżane, a co poniża się na manowcach, to góruje i w nieprawym
tryumfie jarzmi wierną dziatwę Bożą. Powszechną stała się niewola,
złe rządzi światem, gnębi człowieka i narody, tłumi w duszach
niebieski zasiew Chrystusa, przetwarza samoż dzieło zbawienia
świata ... Otóż, kiedy tym sposobem złe dochodzi do szczytu i godzi
już na zupełną zagładę chrześcijaństwa, Bóg w niewyczerpanem
miłosierdziu swem, dla ratunku człowieka, otwiera mu w Sprawie
swojej źródło światła i siły chrześcijańskiej, aby człowiek tym
światłem i tą siłą poznał i spełnił dopominek i wezwanie Boże, aby z
manowców swych wszedł na prostą drogę chrześcijańską i na tej
drodze podnosząc się na wyższy stopień postępu chrześcijańskiego,
zadosyćuczynił przez to sprawiedliwości Bożej i dostąpił
naznaczonego mu miłosierdzia Bożego. A wy bracia, obrońcy i
męczennicy wolności, przygotowani cierpieniami wygnania i
tułactwa, jesteście pierwsi powołani do udziału w tej wielkiej
Sprawie miłosierdzia Bożego, sprawie ratunku i postępu człowieka !
Czynię wam bracia ten wylew duszy mojej w tem miłem
przekonaniu, że nosząc w duszach waszych przeczucie i tęsknotę do
zbliżającego się dnia Bożego, wierzycie nie mnie, prochowi, ale
głębszemu uczuciu które żyje w was. Kiedy więc dziś otwiera się dla
nas źródło miłosierdzia. Bożego, czerpajmy z niego bez zwłoki,
bośmy w ciężkiej potrzebie ; niezwyczajny zlew miłosierdzia
niezwyczajnego wymaga przyjęcia ; nie wystarczają tu ofiary

132
ziemskie ; tylko przy ogniu miłości i ofiary ducha i całego jestestwa
naszego, może zejść z wyżej to co dziś naznaczo no jest dla ratunku
człowieka. Niech więc tu czyni sam duch i czucie nasze, nasze serce
chrześcijańskie i polskie, nie głowa, nie rozum. Idźmy, jak te mądre
panny ewangeliczne, z zapalonemi lampami na spotka nie
Oblubieńca ; słuchajmy głosu Łaski i sumienia naszego ; z duszą
poruszoną i skruszoną poznawajmy objawiającą się nam w Sprawie
Bożej wolę Bożą, kórzmy się przed nią i spełniajmy ją ! W tym
jedynie jest ratunek nasz, i to jest główna powinność nasza w tej
stanowczej próbie miłości i ofiary naszej dla Boga, bliźniego i
ojczyzny, na jaką Bóg, objawiając nam wolę swoją, naraża nas.
W ciągu usługi mojej przekonacie się rodacy, że ta sprawa
którą wam zapowiadam, jest Sprawą Bożą, jest tąż samą sprawą
którą Chrystus Pan czynił, i że podnosi się ona dzisiaj na
fundamencie przez Chrystusa założonym ; że na tejże samej drodze
którą Chrystus Pan przeszedł w zupełności, aby człowiek na wzór
jego przechodził ją stopniowo, poda je się w epoce obecnej tylko
stopień wyższy.od tego, który człowiek w epoce przeszłej mógł
poznać i osiągnąć. Nic się tu nie zmienia co Kościół święty podaje i
naucza9 wszelka jego ustawa, wszelka forma i obrządek nie tylko
szanuje się, ale w pełniejszem świetle okazuje się, duchem miłości i
ofiary ożywia się,, spełnieniem, czynem czci sięs ztąd podnosi się. –
Ewangelia jest jedynem światłem i prawem mojem ; nic wyższego
nad to nie zejdzie na ziemię ; niebieskie światło księgi tej będzie do
skończenia świata jedyną pochodnią człowieka | będzie ono coraz
więcej poznawane i spełniane w epokach chrześcijańskich, w miarę
chrześcijańskiego postępu człowieka, a wszelkie inne światło okaże

133
się przemijającem złudzeniem. Czerpię tylko ze źródła przez
Chrystusa Pana otworzonego, opieram się tylko o pień Chrystusowy,
z którego epoki chrześcijańskie jako gałęzie wyprowadzać się będą
w wiekach przyszłych. Powołany służyć człowiekowi w epoce tej
wyższej, na drodze chrześcijańs wa prawdziwego i praktykującego
się na wszelkiea polu życia człowieka, usiłować będę okazywać to
chrześcijaństwo w spełnieniu, w czynie, w życiu mojem. Służąc
wam niczego od was pragnąć nie będę, oprócz spółki waszej bratniej
w umiłowaniu i spełnianiu jednejże dla nas wszystkich woli Bożej,
bo " tę spółkę Chrystus Pan naznaczył nam i przywiązał do niej
błogosławieństwo swoje. Zapewniam was że tych granic powołania
mojego nie przekroczę, że na stanowisku naznaczonem mi wolą
Bożą trwać będę i że w poświęceniu się i w pracy mojej nie ustanę.
Oby raczej pas mo dni moich przecięte zostało, niżbym w
postępowaniu mojem dopuścić miał co.nieczystego i przeciwnego
temu co zapowiadam ! ...
Kończę dzisiejsze przemówienie moje obiecując wam, że co
dziś zapowiedziałem najogólniej, to postaram się wyjaśnić w
usługach które wam ofiaruję. – Dodam tylko dla pociechy waszej
bracia rodacy, że w Sprawie Bożej zawarta jest cała wielka
przyszłość Polski, ojczyzny naszej ; bo naród nasz, który przez wieki
wiernie przechowywał chrześcijaństwo w duszy swojej, powołuje się
dziś przez Sprawę Bożą aby objawił chrześcijaństwo w życiu
swojem prywatnea i publicznem, aby przez to stał się w epoce tej
wyższej narodem –sługą Bożym, wzorem życia chrześcijańskiego
dla świata. Wspólne to nam powołanie z niektóremi innemi
narodami ; ale Polska, jako znakomita część plemienia

134
słowiańskiego, które czyściej i goręcej niż inne plemiona
przechowało w duszy skarb ognia Chrystusowego, skarb miłości,
czucia, jest znakomitym węgielnym kamieniem podnoszącej się
Sprawy Bożej, sprawy zbawienia świata..
(Tu Sługa Boży, uroczystym i podniesionym głosem
wymówił te słowa : " A teraz odwołując się do czynnego
uczestnictwa do którego z woli Bożej wezwałem was, zapowiadam
w obliczu Boga którego wolę spełniam, że Sprawa Boża i epoka
chrześcijańską wyższa rozpoczęte zostały ! " Poczem Sługa Boży
padł na twarz i ze łzami najgłębszego wzruszenia zawołał : " Boże
miłosierny ! dzięki Tobie za ten początek spełniania się woli Twojej,
błogosław początkowi temu i doprowadź nas do naznaczonego
końca, do całkowitego spełnienia woli Twojej ! ... " )

PRZEMÓWIENIE W KOŚCIELE ŚWIĘTEGO SEWERYNA I


ROZMOWY W NANTERRE

(Aby podtrzymać to przebudzenie wewnętrzne


jakimś znakiem zewnętrznym, który przypominając
jego rodakom, głęboką nabożnośó ich ojców, byłby
im pomocny w ustanowieniu w nich zasady
całkowitej czystości wewnętrznej przy pomocy której
jedynie człowiek może się podnieść i postępować z
pomocą płynącą z góry po drodze wskazanej przez
Słowo Boże, Towiański, działając zgodnie ze

135
wskazaniami odczytanymi wyraźnie w swej duszy
przed opuszczeniem Litwy, umieścił w dniu 8 grudnia
1841, w opuszczonej kaplicy starodawnego kościoła
Świętego Seweryna olejną kopię obrazu Matki
Boskiej Ostrobramskiej wielce czczonej w Wilnie i w
całej Polsce. Kopię wykonał Walenty Wańkowicz. Z
tej to okazji, Towiański skierował do Polaków słowa
następujące : )

Bracia Rodacy !
Czas jawnem i pojętem dla każdego uczyni to, co dotąd
zakryte jest jeszcze dla świata, a dostępne dla tych tylko, których
stęskniona dusza nad powłokę zmysłów wybiegając, przeczuwa
miłosierdzie Boże, w niezwyczajnej hojności za dni naszych zlać się
mające w rozpoczętej już na ziemi Sprawie Bożej i epoce
chrześcijańskiej wyższej.
Do was to, o bracia tęskniący i czujący, zwracam dzisiejsze
wezwanie moje, do was, którzy nie znajdując nic obcego dla siebie
w tym co z woli Bożej zapowiedziałem wam, wierzycie nie mnie,
prochowi, ale własnemu uczuciu, które w głębi dusz waszych
przemawia.
Bóg wszechmogący otworzył dla nas w Sprawie swojej
źródło miłosierdzia swojego. Kórzmy się przed niezgłębionemi
sądami Bożemi i skwapliwie czerpajmy z tego świętego źródła,
bośmy więcej od wielu w potrzebie.

136
Z tegoto źródła idzie dla nas i ten dar miłosierdzia Bożego,
który wam dzisiaj zwiastuję :
Przenajświętsza królowa korony polskiej podobała sobie w
starożytnej opuszczonej kaplicy, w stronie najmniej okazałej Paryża,
i tam w cudownym obrazie ostrobramskim wileńskim " ku ratunkowi
naszemu pośpiesza " .
Tam, o bracia ! biegnijmy, i przed tą panią i królową naszą
składajmy serca nasze, rozżarzajmy iskrę wiary i miłości, którą przy
pomocy Łaski Bożej dochowaliśmy wśród długiej i burzliwej nocy
naszej. Tam też, pod Tej najświętszą opieką, czyńmy przegląd
wnętrza naszego, zapełniajmy odkryte niedostatki nasze, uczucia
więzione wylewajmy, budźmy w sobie ogień niebieski miłości i
ofiary, a przez to sposóbmy się do tej godziny Bożej, w której
Sprawa Boża okaże się przed światem w niebieskim blasku swoim i
wyleje na świat naznaczone dla niego dobrodziejstwa swoje.
A nim ta godzina wybije, potrzeba aby pierwsi powołani do
służęnia Sprawie tej, stanęli w spełnianiu chrześcijańskiego
powołania swojego ; potrzeba aby przed Panem nad pany w pełnej
gotowości stanął zastęp Pański, jednym ogniem ożywiony, jednym
ogniem zlany, który ten Pan najwyższy Łaską swoją zasili i użyje go
do czynnej służby w Sprawie miłosierdzia swojego.
Wy tęskniący i czujący męczennicy wolności, cierpiący dziś
pod przemocą sił ziemskich, wy, których Bóg sprawiedliwy i
miłosierny więcej umartwił, aby więcej do siebie przybliżył, prędzej
powołał, czynniej zatrudnił, wy u Boga znaleźliście pierwsze prawo
do tego wielkiego zaszczytu ; niech to wam jawnem będzie ; święte
zjednoczenie wasze stanie się posadą kolosu Sprawy Bożej, który

137
prawica wszechmocna podnosić już zaczyna. Niezwyczajne drogi
wasze przygotowały wam to niezwyczajne przeznaczenie.
O duszo słowiańska ! w prostocie twojej masz ty organ
rozumienia głosu Pańskiego ; wieki przeszłości, w których wśród
ogólnego skażenia dochowałaś czystości chrześcijańskiego zarodu
twojego, świadectwo to niosą tobie. I zasługa wierności twojej
Chrystusowi, Panu naszemu, nie zadługo uweseli ciebie.
Z upragnieniem oczekuję chwili naznaczonej mi na
rozpoczęcie czynniejszej usługi mojej dla was bracia rodacy, a
tymczasem to słowo pociechy, sługa wasz, w radości ducha składam
wam.
*
(Odtąd, kaplica ta, odrestaurowana i utrzymywana z wielką
troskliwością, stała się miejscem schronienia duchowego dla bardzo
znacznej liczby Polaków ; przybiegali tu, aby sumiennie wchodzić w
siebie, aby ponownie przejrzeć w swych sercach sprawy, które
zasłyszeli, aby zorientować się w nowym widnokręgu, który im
został odkryty i czerpać siły do kształtowania według niego swego
życia.
Nieco później okazało się, że kaplica ta została wzniesiona na
tym samym miejscu, gdzie zbudowano, kilka wieków wcześniej,
pustelnię Świętego Seweryna, i że była ona na początku XIV –go
wieku pierwszym sanktuarium w Paryżu, poświęconym
Niepokalanemu Poczęciu),
(Aby lepiej wyjaśnić to, co było pokrótce
obwieszczone w Notre –Dame, Towiański był do
usług swych rodaków od 27 marca do 30 kwietnia

138
1842. r. i przyjmował każdego dnia u Mickiewicza
wszystkich którzy się zgłaszali. Po zamknięciu tych
spotkań oznajmił, że będzie przyjmował w
przyszłości u siebie w Nanterre tych wszystkich,
którzy uznawszy wezwanie Boże, poczuli obowiązek
realnego i aktywnego udziału w wypełnianiu tego
wezwania.
Oto streszczenie tego, co powiedział
najbardziej istotnego w owej drugiej serii spotkań :)
*
Kochani Bracia !
Nim przystąpimy do głównego celu zebrania naszego, czuję
powinność przedstawić wam w krótkości to, co Bóg w miłosierdziu
swojem, od czasu przybycia mego do Francyi, dał mi uczynić na
polu powołania mojego.
Roku zeszłego, ogłaszając Sprawę Bożą, powiedziałem że
nie przynoszę ani mądrości rzeczy ludzkich, ani nauki, umiejętności,
itd. ; ale ze z Wyżej idzie to co przynoszę, bo idzie z Woli i Łaski
Bożej, idzie ze źródła otworzonego przez Chrystusa Pana. Dla tego
też niewolno mi jest czynić na polu powołania mojego wedle
własnego widzenia i chęci moich, ale, jako niegodne narzędzie
miłosierdzia Bożego, powinienem być posłuszny jedynie skinieniu
Bożemu, ztąd badać woli Bożej na każdą chwilę, badać co, kiedy i
jak wola ta naznacza mi czynić.
W tymto duchu spełniając powinność moją, oprócz usług dla
pojedynczych osób którym Bóg w szczególności służyć mi
naznaczył, ogłosiłem publicznie Sprawę Bożą w arcykatedrze

139
paryzkiej, zawiesiłem w kościele Ś.Seweryna obraz Matki Boskiej
Ostrobramskiej, i rozpocząłem w dniu Zmartwychwstania Pańskiego
zebrania dla emigracyi polskiej, w domu brata naszego Adama
Mickiewicza. Na tych zebraniach przedstawiałem dopominek i
wezwanie które Bóg w Sprawie swojej czyni do człowieka, do
indywiduów i narodów, do rządzących i podwładnych. jako
katolikom i Polakom, przedstawiałem w świetle Sprawy Bożej, myśl
Bożą na wiecznotrwałym Kościele Chrystusa spoczywającą i wielkie
chrześcijańskie powołanie Polski, a ztąd wielkie powinności
emigracyi polskiej, powołanej służyć Kościołowi i Polsce, dla
ułatwienia im w przyjęciu i spełnieniu dopominku i wezwania
Bożego. Przedstawiałem jakie pójdą rachunki i jakie zakreślą się
kierunki dla człowieka w skutek przyjęcia lub odrzucenia tego
dopominku i tego wezwania. Odpowiadałem każdemu, prywatnie i
publicznie, na wszelki czyniony mi zarzut, rozwiązywałem kwestye,
rozjaśniałem wątpliwości, ułatwiałem w trudnościach itd. A lubo
dotąd przyjęliście kochani bracia, małą zaledwie cząstkę tego, co
wam naznaczono jest przyjąć ze Sprawy Bożej, bo tego o czem
mówiliśmy z sobą nie mogliście jeszcze zgłębić i przetrawić,
uczciliście wszakże to wszystko powinnem drgnięciem dusz
waszych, tymto ruchem wiary, czci i miłości, który należy się od
człowieka temu wszystkiemu co z wyżej idzie dla niego. I dziś
niema już dla was wątpliwości że sprawa ta jest Sprawą Bożą, tąż
samą sprawą którą Pan i Zbawiciel nasz Jezus Chrystus czynił i
.którą Kościół w nauce swojej, w świętych swych formach i
obrządkach przechował ;| niema wątpliwości że sprawa ta czyni się
w Kościele, dla podniesienia Kościoła, dla tryumfu Chrystusa Pana,

140
bo czyni się ona w tym celu, aby człowiek głębiej poznał prawo
Chrystusa i to prawo wprowadził do praktyki w życiu swojem
prywatnem i publicznem ; niema.wątpliwości że tylko ze sprawy tej,
z wyższego szczebla drogi chrześciańskiej na który ona podnosi
człowieka, wypłyną naznaczone człowiekowi dobra chrześcijańskie,
wieczne i doczesne, za któremi od wieków tęskni duch człowieka, a
o które człowiek dobijał się dotąd bezowocnie ; bo opuszczając
drogę chrześcijańską i Kościół Chrystusa, dobijał się o te dobra
niebieskie tylko na drogach reform ziemskich, lub też krwawych,
pogańskich rewolucyi i wojen. Niema też dla was wątpliwości że tu
zadanie ducha i człowieka, religia i polityka, zbawienie wieczne i
szczęście doczesne, słowem to co niebieskiem i to co ziemskiem jest,
a co dotąd rozdzielane było przez człowieka na zboczeniach jego,
staje z sobą w harmonii naznaczonej myślą Bożą i wzajemnie siebie
wspiera, bo tu człowiek, podniesiony na wyższy szczebel drogi
chrześcijańskiej, w świetle prawa Chrystusowego poznaje i wedle
tego prawa urządza wszystko w życiu swojem prywatnem i
publicznem.

Widzę tu pomiędzy wami bracia najmilsi takich, którzy


pozostawszy wiernymi świętej wierze przodków naszych,
trzymaliście się znanego wam dotąd szczebla drogi chrześcijańskiej,
odrzucając statecznie jako pokusę to wszystko, co w imię
ziemskiego postępu, ziemskiej cywilizacyi, wzywało was do
podnoszenia się, nie na drodze chrześcijańskiej i nie w Kościele
Chrystusa, a tylko na samych drogach ziemskich ; ale kiedy
dusze wasze nie znajdowały już na tym dawnym szczeblu

141
waszym ani właściwego pokarmu dla siebie, ani też siły mogącej
wskrzesić ukochaną ojczyznę, przeciągaliście życie wasze w boleści,
w tęsknocie za tem, co świętego jest w tradycyi Kościoła i co jest
chrześcijańskiego w wielkiej przeszłości ojczyzny naszej, – Widzę
też między wami i takich, których ta potężna siła którą nazywają
duchem czasu, wyparła z dawnego szczebla drogi chrześcijańskiej i
podniosła, lecz nie na drodze i nie w Kościele Chrystusa ; i wy
również nie znajdując pokarmu dla dusz waszych, ani siły dla
wskrzeszenia ojczyzny, usychaliście wśród boleści z zawiedzionych
przeczuć i nadziei, z zawiedzionych dobrych chęci i usiłowań
waszych. A dziś, kiedy Sprawa Boża, jednych i drugich, połączyła
was w Kościele i podnosi na szczebel wyższy, właściwy epoce tej
chrześciańskiej wyższej, jedni i drudzy znajdujecie tu bracia
najmilsi, to wszystko do czego dążyliście i co stało się niezbędną
potrzebą dusz waszych.
Czujecie że sama wiara w naukę Kościoła, i sama praktyka
form i obrządków jego, bez spełniania istoty prawa Chrystusowego,
nie buduje, nie podnosi Kościoła, nie rozszerza Królestwa
Chrystusowego na ziemi.. Czujecie że w Sprawie Bożej istota prawa
Chrystusowego przedstawia się, wyjaśnia się i stosuje się do
wszystkich dróg życia człowieka ; ztąd że ta sprawa świętą wiarę
przodków naszych wskrzesza, podnosi, i daje jej chrześcijańskie
życie i czyn na ziemi, dla tryumfu Chrystusa i Kościoła jego i dla
zmartwychwstania: chrześcijański ojczyzny naszej. –Czujecie że
tylko prawo Chrystusa żyjące, praktykujące się przez Polaków może
wskrzesić Polskę, dać jej byt i kierunek naznaczony ;
najobszerniejsze zaś życie i najświetniejsze czyny ziemskie nie tylko

142
bezskutecznemi staną się dla ojczyzny, ale na większy jeszcze ucisk
i niedolę; jej obracać się będą, dopóki najwyższa wola wzywająca
człowieka i narody do praktyki prawa Chrystusowego, nie będzie
przyjęta, i spełniona. – Czujecie przeto bracia, że stając się sługami
Sprawy Bożej , stajecie się wierniejszymi i czynniejszymi synami i
sługami Kościoła i ojczyzny ; ztąd teżto idzie chrześcijański i polski
zapał wasz do wyrzeczenia się wszelkich niższych i fałszywych dróg
i sposobów, i do bezwzględnego poświęcenia się na spełnienie
powołania waszego w Sprawie Bożej !
Oto są, bracia moi, błogosławione owoce tego, co dotąd w
Sprawie Bożej uczynionem zostało ; i poczynacie już używać
owoców tych wy wszyscy którzyście wśród ciemności zalegających
świat i was samych, nie przestali w głębi dusz waszych tęsknić za
światłością dnia Bożego, którzyście na wieść o zlewającem się w
Sprawie Bożej miłosierdziu Bożem, drgnęli wiarą, nadzieją i
miłością, i jęli się do poznania sprawy tej.

A teraz na zawiązanie dotychczasowych usług moich dla


was, i dla zasiłku naszego na dalsze spełnianie powinności naszych,
złóżmy społem, jako towarzysze jednego powołania, cześć,
modlitwę i śluby nasze Chrystusowi Panu, pod chorągwią jego,
chorągwią Sprawy Bożej, aby akt ten w duchu i w formie przez nas
spełniony, stał się świadectwem przed niebem i ziemią, że gromadka
nasza, acz dotąd tak szczupła, staje już jako początek tego koła sług
Sprawy Bożej, o którem, przy zawieszeniu obrazu Matki Boskiej
Ostrobramskiej w kościele Św.Seweryna, powiedziałem ; " Potrzeba

143
przedewszystkiem aby przed Panem nad pany stanął zastęp Pański,
jednym ogniem ożywiony, jednym ogniem zlany ! ..."

(Wyrzekłszy powyższe słowa, Sługa Boży przybliżył się z


najgłębszem uszanowaniem do stojącej przed zebranymi chorągwi i
zdjął zasłonę która ją przykrywała, zaczem ukazał się na białem
aksamitnem tle, wizerunek Chrystusa Pana w cierniowej koronie.
(Ecce Homo podług Guido Heni, przez Walentego Wańkowicza
malowany.) Obecni, poruszeni do gruntu duszy, upadli na kolana i ze
łzami dziękowali Bogu za miłosierdzie jego, które po latach
sieroctwa i rozbicia na tułactwie, zgromadza ich pod tym

144
najświętszem znamieniem, poddaje ich pod kierunek i
przewodnictwo Chrystusa Pana i obdarza pomocą sługi z ramienia
jego ; czynili przytem śluby niezłomnej wierności dla tej świętej
sprawy, z której tak wielkie i przechodzące wszelkie ich oczekiwanie
dobro wypływa dla nich. Poczem Sługa Boży pełnym wzruszenia
głosem odczytał następujące pismo : )

Kochani Bracia !
Niech Bóg miłosierny błogosławi nam w tej ważnej chwili, w
której pod chorągwią Sprawy Bożej, poświęcamy się na spełnienie
powołania naszego.
Nie wątpię że czujecie kochani bracia, świętość chorągwi na
której jaśnieje wizerunek Chrystusa w cierniowej koronie ; ale kiedy
nam, jako sługom Sprawy Bożej, wiele zależy na tem, abyśmy znali
istotne znaczenie tego świętego znamienia służby naszej,
powinnością moją jest powiedzieć wam co czuję w tym względzie.
Jestto najwyższa miłość i ofiara, najświętsze podniesienie
ducha, najpełniejsze spoczęcie w Bogu i poddanie się woli Bożej ...
Pierwszyto raz od stworzenia świata życie niebieskie w takiej
czystości i pełności objawiło się na świecie ; pierwszy raz taka
miłość i ofiara, taka modlitwa i cześć złożoną została Bogu, w duchu
i w czynie spełniającym wolę Boźą ... A tak, wizerunek ten
przedstawia to, co przez wieki było i będzie najwyższem dla świata,
przedstawia ostatni cel, do którego dążyć przez wieki powołany jest
człowiek Wolą Boźą, Słowem Bożem ...
Kiedy ta najwyższość świata, dla oporu człowieka w
przyjęciu Woli Bożej, Słowa Bożego, nie mogła okazać się przed

145
światem w czynach naznaczonych, okazała się ona w czynie
dopuszczonym za ten opór, w czynie męki i śmierci krzyżowej
Chrystusa Pana. I w takimto czynie noszącym na ziemi cechę
ostatniego poniżenia, objawiło się niebo naznaczone dla ziemi,
podana została człowiekowi Wola Boża, Słowo Boże, podany został
najwyższy wzór na wieki chrześcijańskiego postępu człowieka,
dokonane zostało dzieło zbawienia świata !
W tej miłości, w tym uczuciu, w tym tonie niebieskim, w
którym Baranek Boży ofiarował się na mękę i śmierć krzyżową,
zeszedł na ziemię ten ogień miłości i ofiary o którym On sam
powiedział i " Przyszedłem miotać ogień na ziemię ; a czegóż chcę,
jedno aby był zapalon". W tym tonie objawiła się dla ziemi światłość
i siła niebieska, objawiła się myśl Boża dla świata i ofiara która tę
myśl spełniła. W tym tonie mieści się treść wszystkich prawd
niebieskich które Baranek Boży spełnił i podał do spełnienia, treść
wszystkich ofiar które On złożył. W tym też tonie mieści się treść
wszystkich tonów, uczuć i wielkości chrześcijańskich które człowiek
wydał i wyda przez wieki ; cokolwiek wyższego nad ziemię objawiło
się dotąd na świecie i objawi się do skończenia świata, wszystko to
zawarte jest w tej najwyższej jedności chrześcijańskiej.
Kiedy człowiek, dla zbytniej miłości ziemi a niemiłości
nieba, nie chciał przyjąć tej światłości mającej oświecić ciemności
świata, i tej siły mającej podnieść świat z nizkości jego, Baranek
Boży dopuścił aby na nim złożony był owoc tego grzechu świata,
poddał się męce i śmierci krzyżowej. I ta najświętsza submisya, aby
w ten sposób dokonać dzieła zbawienia świata, wywołała do walki
najdalsze ostateczności, najprzeciwniejsze szczyty i tony stanęły

146
przeciwko sobie niebo i piekło, Słowo Boże ucieleśnione i książę
ciemności, sprzymierzony w tej walce z książęciem świata tego, –
stanęła największa miłość podniesienia nizkości, obok największej
nizkości i oporu w przyjęciu wysokości,, – stanęła najwyższość
świata obok najniższości jego ; i okazało się czem był świat, a czem
być powinien wedle myśli Bożej która na nim spoczęła. Tę myśl
spełnioną zobaczył człowiek zmysłowem okiem, zobaczył Słowo
Boże żyjące, działające na świecie w całej swej wielkości i prawdzie,
w całej wolności i charakterze niebieskim, zobaczył, aby w czasie
spełnił co zobaczył.
Po dokonaniu w ten sposób dzieła zbawienia, Chrystus Pan
wstąpił na niebiosa, zostawując przyszłym wiekom świata przyjęcie i
objawienie w życiu chrześcijańskim tego nieba, które podał a które
świat odrzucił. W skutek tego Baranek Boży gładzi przez wieki
grzechy świata, kieruje spełnionem przez siebie dziełem zbawienia,
kieruje tą wielką operacyą, która odbywa się na świecie dla
oczyszczenia świata przez pokutę zadosyć czyniącą za grzechy jego i
dla podniesienia go do wysokości ukazanej przez Baranka Bożego.
Czyni to Baranek Boży potęgą Bożą miłości i ofiary, w prawie Łaski
dla kornych Słowu Bożemu, w prawie siły i grozy dla opornych ; – i
wszystko co zdarza się na świecie, wszelki największy i najmniejszy
wypadek, wszystko służy tej wielkiej sprawie zbawienia świata,
wszystko jest dla niej wyższem lub niższem narzędziem ; wszystkie
siły tego i tamtego świata od wieków popierają i przez wieki
popierać będą słowa i czyny Baranka Bożego.
Takie dzieło spełnić, wśród największych przeciwności które
ziemia i piekło postawiły dla odparcia nieba zstępującego do

147
królestwa ich, taką wysokość okazać, taką miłość i ofiarę w owocu
złożyć, a przez to stać się Zbawicielem, Panem i Sędzią świata,
mogło tylko ucieleśnione Słowo Boże, mógł tylko ten, kto po
zwycięztwie nad ciałem, światem i szatanem, stanął i czynił na
najwyższym szczeblu drogi którą podał, na szczycie Królestwa które
ufundował, na szczycie Kościoła który zbudował ; – mógł tylko ten,
kto nie przyszedł na ten świat, jak przychodzi każdy człowiek, dla
opłaty rachunków, dla postępu, dla zbawienia własnego, ale kto
wolny od wszelkiej skazy, przez samą miłość zbawienia świata
zstąpił na świat, aby dał wzór najwyższy, aby okazał wysokość
niebieską którą Bóg naznaczył jako najwyższość dla świata, jako
ostatni szczebel dążenia i postępu jego.
Chorągiew przeto na której jaśnieje wizerunek takiej
najwyższości, jest znakiem spełnionego Słowa Bożego, spełnionego
prawa niebieskiego naznaczonego dla świata, jest znakiem
zbudowanego na świecie Kościoła, ufundowanego Królestwa
niebieskiego ; jest też znakiem siły chrześcijanskiej, niebieskiej,
którą to wszystko uczynionem zostało przez Chrystusa i którą to
wszystko człowiek, wedle wzoru danego, uczynić powinien.
Chorągiew ta prowadzi człowieka przez całą drogę chrześcijańską ;
ogarnia ona wszystkie epoki chrześcijańskie, które człowiek, dla
spełnienia Słowa Bożego, przejść powinien, ogarnia całe Królestwo
Chrystusa, cały Kościół, który dla tegoż celu powinien człowiek w
epokach chrześcijańskich podnieść od fundamentu aż do szczytu ...
Takie jest najogólniejsze znaczenie chorągwi Sprawy Bożej.
– W dalszym ciągu wspólnych prac naszych, powinnością moją

148
będzie dopełnić dla was bracia to, co dziś ogólnie przedstawiłem
wam.
(Po odczytaniu powyższego pisma, Sługa Boży przedstawił
znaczenie medalu Matki Boskiej z promiennemi rękoma
spuszczonemi ku ziemi ; wyjaśniał że promienie te niebieskie
zlewają się dziś na ziemię, dla przeciągnięcia dzieła zbawienia, w
epoce chrześciańskiej wyższej ; że dla tego medal ten naznaczony
jest aby był medalem Sprawy Bożej, i że przez Łaskę Bożą i ofiarę
sług Sprawy, może on stać się dla nich zasiłkiem niebieskim na
drodze powołania ich. – W końcu udzielone były obecnym braciom
medale.
Po dopełnieniu aktu tego, w którym każde poruszenie duszy,
każde westchnienie, każda łza i każde słowo było wspólną modlitwą
wszystkich uczestniczących, odmówiono głośno na kolanach
modlitwę ; " Pod Twoją obronę", a następnie odśpiewano chórem
psalm : " Bóg naszą ucieczką i mocą " . – Wpośród obecnych byli
tacy którzy dawniej, należąc do przeciwnych stronnictw emigracyi,
pałali taką zawziętością przeciwko sobie, że za każdem niemal
spotkaniem przychodziło między niemi do pojedynku ; ale w owej
na wieki pamiętnej chwili, obfite łzy rozrzewnienia, serdeczne
uściski, przebaczenie uraz i krzywd wzajemnych, a przytem
uroczyste przyrzeczenia wiecznej spółki, miłości, przyjaźni,
zaświadczyły że akt ten epoki chrześcijańskiej wyższej, czyniący
początek koła sług Sprawy Bożej, utworzył też pierwsze ziarno
odradzającej się w Chrystusie Polski. Widząc to Sługa Boży rzekł : )
Jesteśmy bracia, w ojczyźnie ! ... ten bowiem duch,, te
uczucia chrześcijańskie i polskie które ożywiają i zespalają nas w tej

149
chwili, jestto istota ojczyzny naszej. Ojczyzna ta jest jeszcze bardzo
szczupła na ziemi, ale jest ona szeroka i rozległa w duchu, bo
miliony Polaków, ojców i braci naszych, na tamtym świecie
żyjących i służących Chrystusowi pod jedną z nami chorągwią,
zespalają się z nami w tej chwili ; są oni trawieni żądzą takiegoż
zespolenia się ze wszystkimi rodakami swoimi, aby w spółce tej żyć
z nimi i przez nich, służyć Chrystusowi, Kościołowi i ojczyźnie ! ...
Takiegoto ducha miłości i ofiary cała Polska powołana jest
przyjąć i podać światu w życiu swojem, w czynach swoich
prywatnych i publicznych, a naprzód w naznaczonym jej czynie
pokuty narodowej i odzyskania w tej pokucie niepodległego bytu
narodowego. W tym tylko duchu może Polska skutecznie czynić z
Rosyą, może nawet walczyć z nią, walczyć, nie jak dotąd siłą
nienawiści i zemsty pragnącej poniżenia i zguby bliźniego
jarzmiącego, ale siłą miłości, która ofiarując się dla prawdziwego
dobra tego bliźniego, stara się dać mu chrześcijańską pobudkę, aby
on z wroga stał się bratem i przyjacielem w Chrystusie. Złożone
Bogu przez Polaka na ołtarzu ojczyzny czyste pragnienie aby i przez
Rosyą, tak jak i przez wszystkie narody świata, spełniała się wola
Boża, aby Rosya przez to stała się tak wielką i szczęśliwą, jak to jej
naznaczono jest w sądach Bożych, i z tego pragnienia idąca
gotowość do poświęcenia się dla dobra narodu jarzmiącego, tento
owoc miłości Boga i bliźniego, złożony przez Polaka na
najtrudniejszem dla niego polu, położy koniec ciężkiej pokucie jego,
wyniesie męczeński naród na naznaczone mu stanowisko narodu –
urzędu chrześcijańskiego dla świata, i zjedna mu potęgę ramienia
Bożego na sprawowanie urzędu tego !

150
W wezbranem uczuciu miłości Boga i bliźniego przyjęte
zostały te słowa, po których odśpiewano chórem pieśń następującą ;
" Przyjm Panie trud, boje i życie nasze w ofierze,
Niech Twa miłość i prawda padół nasz weseli,
Niech wróg zgięty uzna święte prawa Twoje,
Niech w bratniej lidze Imię Twoje przez wieki rozszerza ! "

Na następnem zebraniu, Sługa Boży oświadczył obecnym


braciom i siostrom, że jako z zespolonymi pod chorągwią Sprawy
Bożej, pragnie pomówić o powinnościach sług jej w tym czasie. Oto
są w treści słowa jego w przedmiocie tym ;
Z woli Bożej podniósłszy chorągiew Sprawy Bożej i pod
chorągwią tą zespoliwszy się naprzód z wami bracia,
przygotowanymi dziesięcioletnią na obcej ziemi rekolekcyą,
powinienem następnie zdać sprawę przed Ojcem św., tą najwyższą
władzą naszą duchowną, z tego co uczyniłem i co mi naznaczono
jest czynić nadal, i zarazem zanieść do Ojca św. prośbę o pomoc,
opiekę i błogosławieństwo jego na spełnienie powołania mojego ; a
nakoniec powinienem przeciągać poczętą dla was bracia usługę i w
spółce z wami służyć tym którzy przyjmować zechcą usługę naszą..
– Oto jest kolej naznaczona nam dla spełnienia powołania naszego ;
a spełnienie to zależy od miłosierdzia Bożego nad nami, zależy też w
wielkiej części i od nas samych, od miłości i ofiary naszej.
Czujecie bracia, jak ważną jest powinność moja
przedstawienia Ojcu św. dopominku i wezwania które Bóg w
Sprawie swojej czyni do człowieka t czujecie jak wiele zależy od
tego, jakie przyjęcie Sprawa Boża znajdzie u Stolicy apostolskiej :

151
czy spełnią się miłosierne zamiary Boże aby sprawa ta, z naznaczoną
spółką i podporą władz Kościoła, podaną została człowiekowi i
szerzyła się na świecie, – czy też spełni się dopuszczenie Boże aby
sprawa ta, bez tej spółki i podpory, niosła owoce Swoje je dla tych
tylko, którzy opierając się o Boga samego, sami przez się poczują i
przyjmą zlewające się w tej sprawie miłosierdzie Boże. Jakkolwiek
się stanie, ufajmy bracia że prędzej lub później, przyjdzie czas w
którym świat i urzędy jego, dręczone ciemnościami, zatęsknią do
światłości i zwrócą, się ze czcią należną do ratunku podającego się w
Sprawie Bożej ..... Łatwo czuć możecie jak gorąco pragnę spełnić co
najrychlej dla Stolicy apostolskiej tę świętą powinność moją, przez
to przyczynić się w części mi naznaczonej do zakreślenia się dla
świata kierunku Łaski, nie zaś siły i dopuszczenia Bożego. Ale czas i
sposób spełnienia tej powinności powołania mojego nie odemnie
zależy ; zależy to jedynie od skinienia Bożego, na które w pokorze,
miłości i ofierze oczekiwać powinniśmy. A nim to nastąpi,
spełniajmy bracia najmilsi, to co na dziś spełniać nam naznaczono.
Na tento punkt zwracam uwagę waszą.
Roku zeszłego, ogłaszając Sprawę Bożą, mówiłem wam
ogólnie, a na tegorocznych zebraniach, u brata naszego Adama,
wyjaśniałem szczegółowie jak smutny jest stan obecny
chrześcijaństwa na świecie, i jak taki stan grozi zagubą samemu
dziełu zbawienia, a nakoniec przedstawiłem wam że w tej
ostatecznej niedoli, Sprawa miłosierdzia Bożego daje człowiekowi
skuteczną pomoc i ratunek. W tej sprawie świętej, powołani
jesteśmy przyjąć naznaczony nam udział, usłużyć człowiekowi,
który w tych dniach poczynającej się epoki, wezwany jest aby po

152
wiekach błąkania się w ciemności, przyjął światło obszerniejsze
chrześcijańskie, wszedł na drogę chrześcijańską i na niej rozpoczął
wyższy postęp chrześcijański, a przez to zakreślił sobie szczęśliwy
kierunek ku prawdziwemu celowi na, wieki przyszłości swojej. –
Spełnicie bracia tę świętą powinność, kiedy siłą chrześcijańską
miłości i ofiary, sami naprzód światłe to przyjmiecie, na drogę tę
wejdziecie i na niej postępować podnosić się będziecie ; kiedy w
skutek tego, zamieniwszy przyjęte światło we własne wasze,
widzenie i czucie, podawać je będziecie bliźnim, żyjące tak w duchu
waszym, jako też w mowie i w uczynkach waszych, kiedy tym
sposobem staniecie się, jak to wam naznaczono, apostołami epoki
tej. Z tego łatwo poczujecie bracia, że osiąganie powyższych
niezbędnych warunków apostolstwa epoki tej życia, praktyki Słowa
Bożego, jest główną na dziś powinnością waszą ; moją zaś
powinnością jest ułatwić wam spełnienie tej głównej powinnności
waszej, mieszczącej w sobie liczne szczegółowe obowiązki
chrześcijańskie, wewnętrzne i zewnętrzne, – Dla tegoto ofiaruję wam
bracia towarzysze, każdemu w szczególności usługi moje, i wzywam
was do korzystania z krótkiego już może pobytu pomiędzy wami
brata, sługi waszego. Możecie udawać się do mnie w każdej chwili i
w każdej potrzebie waszej, we wszystkich okolicznościach i
trudnościach położenia waszego ; a ja zapewniam was że dołożę
wszelkiego w mocy mojej będącego starania, abym wyjednał pomoc
Łaski Bożej i z pomocą tą doprowadził was na stanowisko
naznaczone wam, jako powołanym sługom Sprawy Bożej. Połączeni
pod chorągwią Sprawy Bożej ślubami wspólnego powołania,
korzystajmy dziś ze zlewającej się Łaski, dla utrwalenia tego

153
początku spółki naszej, abyśmy po spełnieniu powinności mej dla.
Stolicy apostolskiej, tym łatwiej dojść mogli do spółki pełnej w
Chrystusie, naznaczonej nam na to życie i na wieki przyszłości
naszej.
Miłosierdzie Boże wspiera widocznie pierwsze kroki rasze ;
pali się w duszach waszych ogień miłości Boga, bliźniego i
ojczyzny, jaśnieje wolność i radość w Chrystusie Panu. – Niech ten
tak szczęśliwy początek utwierdza nas w ufności, że miłosierdzie
Boże nie przestanie nas wspierać do końca samego, że o ile ofiarą
naszą utrzymywać będziemy ten ogień miłości Boga, bliźniego i
ojczyzny, spełnimy wszystko co w sądach Bożych naznaczono jest
nam. do spełnienia. – Ale nie łudźmy się bracia że wszystko łatwo
nam pójdzie. Dla niemiłości na świecie Woli Bożej, Słowa Bożego,
wielkie przeciwności spotkać mogą sługi Sprawy Bożej, w której
czyni się dopominek o spełnienie tej Woli, tego Słowa ; wyrzekajmy
się więc bracia nas samych i wszystkiego co nasze jest, a
submitujmy się i ofiarujmy się na wszystko. – Chrystus Pan
powiedział : " Nie jest sługa większy od pana swego, ani poseł
większy od onego który go posyła ... , na świecie ucisk mieć
będziecie, ale ufajcie, jamci zwyciężył świat ! ..."
(".Pisma", Tom I, str. 29 –42)

154
III. KOŚCIÓŁ

LIST DO PAPIEŻA GRZEGORZA XVI

Ronciglione, 25 października 1843


Ojcze Święty !
Czwarty rok mija od czasu, jak z rozkazu Bożego,
objawionego mnie najniegodniejszemu, opuściłem kraj rodzinny, dla
przekazania ludziom i narodom woli Bożej, wezwania, które Bóg w
dniach tych czyni, aby miłosierdzie jego, na czasy obecne
przyobiecane, mogło się wylać ze źródła swojego. I względem
Ciebie, Ojcze Święty, pierwszy na ziemi Urzędzie Pański,
otrzymałem najświętszą powinność do spełnienia. Mocen jest Bóg,
dla spełnienia woli swej na ziemi, użyć, kiedy Mu się podoba, i
najniegodnie jszych narzędzi : mocen jest Bóg posłać ostatniego
sługę do najpierwszego Urzędu swego.
Opuszczając kraj rodzinny, posłuszny Bogu, po raz pierwszy
stałem się nieposłusznym rządowi, pod którym Bóg dał mi się
urodzić, bo sprawiedliwą jest rzeczą być raczej Bogu, niż ludziom,
posłusznym. We Francji, wsparty Łaską, przyobiecaną przez Pana
Sprawie jego, proch, słaby sam przez się, zasilony sakramentem
Świętej Eucharystji, odważyłem się zapowiedzieć – w kościele
arcykatedralnym paryskim – początek Sprawy Bożej i epoki
chrześcijańskiej wyższej ; akt ten dopełnionym został 27 września
1841 r.
Potem przekazałem wolę Bożą braciom moim tułaczom,
wezwałem ich do gotowania się na wielkie dni, zbliżające się dla

155
świata ; przedstawiłem im, że po cierpieniach, które miały ich
przygotować, są oni bardziej od innych powołani do służenia
Sprawie Bożej ; przedstawiłem im, co czynić należy, aby najlepszy
Ojciec przestał trapić nieszczęśliwy nasz naród ; przedstawiłem, że
żadne wysilenie ziemskie, rewolucyjne nie powiedzie się już
narodowi temu.
Bóg pobłogosławił, łaska jego przyjęła się, i są już tacy,
którzy pałają miłością dla przekazanej im woli jego i świętą żądzą
ofiarowania się dla złożenia Bogu owoców tej miłości, wynosząc
sztandar Chrystusa w życiu swojem prywatnem i publicznem. Są oni
pełni wiary, że taż sama Łaska, która przyjęła się w małej garstce,
przyjmie się w sercach miljonów i że te wysilenia ludzkie nie
zatrzymają już dalszego spełniania się woli Bożej.
Te były pierwsze czynności na polu misji mojej. Rząd
francuski potępił mię za nie, nie wysłuchawszy mnie ; rozkazał mi
opuścić Francję ; byłem posłuszny. Rachunek mój jest przed
Bogiem, a Ty, Ojcze, pierwszy na ziemi Urzędzie Boży, masz, z
wysokości stanowiska twego, zawyrokować o tem, co czynię ;
człowiek czeka na to od Ciebie.

Gdy nadszedł czas spełnienia misji mojej względem Stolicy


apostolskiej, przybyłem do Rzymu, dla uczczenia w Tobie, Ojcze
Święty, myśli Bożej, dla przedstawienia Ci woli jego, dla zdania Ci
sprawy z czynności mojej i dla otrzymania, zgodnie z wolą Bożą,
błogosławieństwa Twego.
Kiedy, jako zbyt słabe narzędzie, przygotowuję się w
skupieniu, błagając Boga o siłę potrzebną dla spełnienia powinności

156
mojej, otrzymuję od rządu Twego rozkaz niezwłocznego
opuszczenia Rzymu. Odróżniając wolę Twoją, Ojcze, od rozkazu
rządu Twego, uciekam się skwapliwie do osoby Twojej, ale w pałacu
Twoim odmawiają mi łaski, o którą błagam, abym u stóp Twoich
mógł osobiście lub na piśmie prosić o opiekę Twoją. Poczułem
wtenczas obowiązek wytłumaczenia się przed rządem Twoim ;
zostałem również odepchnięty, nie pozwolono mi mówić,
ponowiono rozkaz opuszczenia Rzymu natychmiast. Wola Boża
cierpi prześladowanie, ale prędzej później zwycięża.
Posłuszny, Rzym opuściłem, ale ponieważ rozkaz rządu
Twego, Ojcze Święty, nie uwolnił mię od obowiązku spełnienia woli
Bożej, bo tylko Bóg, który go na mnie włożył, może sam go zdjąć ze
mnie, i ponieważ boję się obciążyć sumienie moje zbyt wielką
odpowiedzialnością w wielkiej sprawie zbawienia człowieka, przeto
z poza Rzymu spełniam powinność moją względem Ciebie, Ojcze, o
tyle, o ile w rzeczy tak świętej śmiem to uczynić na piśmie i w
pośpiechu.
O, Ojcze ! Kiedy odjęte są człowiekowi wszystkie środki do
przedstawienia woli Bożej Stolicy Św., Bóg wkłada na sumienie
Twoje ciężar spełnienia woli jego, spełnienia powinności, które z
woli jego spoczywają dziś aa Stolicy Św., i od chwili jak pismo to
jest złożone u nóg Twoich, rachunek Twój stoi przed Bogiem.
Wypełniły się czasy, wola Boża spełnioną zostanie, człowiek
nieposłuszny miłości posłusznym się stanie sile Bożej i Słowo Boże
żyć i triumfować będzie na ziemi. O, Ojcze, dana mi jest moc
powiedzenia tego Tobie.

157
Boże wszechmocny, Ty widzisz, że, acz najsłabszy i
najniegodniejszy, starałem się spełnić, co mi rozkazałeś ; wola
Twoja, ze zrządzenia Twojego, spoczęła na urzędzie Twoim, i
uczynisz odtąd, o Boże mój, co Ci się podoba ! Niech tylko
miłosierdzie Twoje, przebaczając liczne błędy moje, raczy przyjąć
jako spełnioną tę część misji mojej dla Stolicy św. !
W modlitwie i pokorze oczekiwać będę rozkazów Twoich na
przyszłość i nie przestanę błagać miłosierdzia Twojego, abym mógł
z czasem, uwielbiając myśl Tvoją w pierwszym urzędzie Twoim,
ucałować nogi tego, któregoś nam naznaczył dla prowadzenia nas do
zbawienia naszego, abym mógł, jako mi rozkazałeś, spełnić misją
moją względem Stolicy św., służyć jej w tych wielkich dniach, w
których brzemię obowiązków cięży na niej więcej, niż dotąd.
Racz, Ojcze najlepszy, natchnąć pierwszy urząd Twój tą
miłością i łaskawością, których Pan nasz Jezus Chrystus nie
odmawiał grzesznikom, aby ta miłość i ta łaskawość zasiliły słabość
moją i abym mógł, według woli Twojej, złożyć Stolicy św. owoce
miłości i poświęcenia się mego.
Oddalaj, Ojcze najlepszy, wysilenia złego i przebacz tym,
którzy, wodzeni przez złe, stawią przeszkody woli Twojej na ziemi,
bo miłosierdzie Twoje jest dla wszystkich i na wszystkie wieki ...
Niech to miłosierdzie raczy obdarzać ojca naszego łaską i
szczęściem wiekuistem...
Za godzin kilka będę za granicami państwa Twojego, Ojcze
mój ; nie mogąc osobiście, rzucam się w duchu do stóp Twoich,
uwielbiam w Tobie myśl Bożą i błagam, o ile mię godnym tego
osądzisz, o błogosławieństwo Twoje na ciężką drogę moją.

158
O, Ojcze, Bóg patrzy na nas i sądzi nas. Uznasz czystość
moją, jeśli nie w tym życiu, to śmiem powiedzieć, że ją uznasz przed
trybunałem Bożym.
Składam prośbę moją u nóg Waszej Świątobliwości przez
jednego z tych Izraelitów, którym dano mi było, w spełnieniu misji
mojej dla Izraela, ukazać ich błędy, a który przybył z Paryża do
Rzymu, aby ucałować nogi Twoje i błagać o błogosławieństwo
Twoje w pracy, którą przedsięwziął dla nawrócenia braci swoich,
jako to w duszy swojej ślubował.
Andrzej Towiański, Polak z Litwy,
("Pisma", Tom I, strona 43 –46, z francuskiego)

159
LIST DO PAPIEŻA PIUSA IX

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.


Ojcze Święty !
Od początku panowania Świętości Waszej na Stolicy
apostolskiej, pragnąłem zbliżyć się do stóp Waszych, aby spełnić dla
Kościoła i dla najwyższej władzy jego powinność, do której
powołała mnie wola Boża ; ale w położeniu, w jakiem postawiła mię
Stolica apostolska, nie mogłem dotychczas spełnić tej najważniejszej
dla mnie powinności i bardzo nad tym bolałem w duszy mojej.
W tych dniach Bóg dał mi poznać, że przyszedł czas, w
którym powinienem służyć na tym polu powołania mojego, służyć
samej tylko osobie Świętości Waszej. Usługę tę spełniam dla Was,
Namiestniku Chrystusa, w pokorze i w bojaźni, jak gdybym stawał
przed samym Chrystusem Panem, spełniam z ufnością, że
pozwolicie, Ojcze Święty, aby syn Wasz w Chrystusie, posłuszny
Wam, jako najwyższej władzy swojej, mówił do Was, jako sługa w
Chrystusie, który oddaje mu to, co dane mu jest do oddania, oddaje
rzecz Bożą, tak jak ona jest, bez względu na niegodność własną i na
godność osoby, do której mówi.
Nadzwyczajne ciemności i przeciwności widzialne i
niewidzialne uciskają Stolicę apostolską i Kościół. Prześladowana
jest religja, opuszczony Kościół, siła ziemska odjęta jemu, siła jego
duchowa coraz bardziej zmniejsza się, znika zaufanie i szacunek,
należny godności kapłańskiej, a przyczyny tej niedoli i sposoby
zaradzenia jej poznane nie są ! ... Te ciemności i przeciwności,

160
niezwyciężane światłem i siłą chrześcijańską, coraz bardziej
powiększają się i coraz większa odpowiedzialność idzie z tego
źródła dla kapłanów, urzędów Kościoła, a zwłaszcza dla tego, komu
Chrystus Pan powierzył kierunek Kościoła swojego. W tym
położeniu naglącą jest powinnością Waszą, Ojcze Święty, złożyć
Chrystusowi Panu ofiarę zadość czyniącą, której Chrystus Pan
wymaga od Was, jako od głowy Kościoła. Ofiara ta przedstawiona
jest w niniejszem piśmie, a to pismo, ten głos duszy mojej, składam
u nóg Świętości Waszej,
Zobaczcie, Ojcze Święty, w jakim stanie jest Kościół, którym
rządzicie, jaki w nim jest stan chrześcijaństwa, jaki w nim duch
panuje i jakie owoce ten stan Kościoła wydaje na świecie.
Coraz więcej traci Kościół obecny to, co stanowi niebieską
istotę Kościoła Chrystusowego, coraz więcej traci miłość, ofiarę,
krzyż, tę siłę, którą Chrystus Pan zbudował Kościół swój, ten oręż
niebieski, który sam tylko wojuje przeciw siłom ziemi i piekieł,
który sam tylko czyni Kościół Kościołem wojującym i łączy go z
Kościołem triumfującym,
Kiedy w tych czasach kierunkowych dla Kościoła, urzędy
jego coraz silniej budzone są do przyjęcia istoty chrześcijańskiej,
budzenie to użyte jest na tym większe podnoszenie nabożeństwa
zewnętrznego, na tym ściślejsze przestrzeganie form i obrządków
religijnych ; te formy i obrządki są ściśle wymagane, a istota
niebieska, którą one przedstawiają, jest zaniedbana, za rzecz
podrzędną uważana : miłość, ofiara zastarczają się w Kościele
obecnym wagą, nadawaną formom samym, które poczytane są za

161
chrześcijaństwo i którym przyznaje się moc niebieska, zbawiająca
człowieka.
Dlatego to poczytywana jest za pobożność, a nawet za
świętość, ta pobożność umarła, która będąc bez miłości, bez ofiary,
bez tego ognia, który Chrystus Pan przyniósł na ziemię, osiągana być
może samą ofiarą ziemską, samą zewnętrzną praktyką aktów
religijnych, dobrych uczynków, cnót biernych bez udziału duszy,
pobożność, która oddalając z duszy wszelki frasunek chrześcijański i
unikając wszelkiej walki ze złem, zasklepia się w spokojności i
obojętności, które są śmiercią, a często i zatwardziałością duszy ...
Za pobożność i świętość poczytuje się i ta nawet pobożność
świętokradzka, która odrzucając wszelki krzyż, wszelką ofiarę, tak
chrześcijańską, jako i ziemską, czerpie grzeszną rozkosz ducha z
Łaski Bożej, z modlitwy i ze wszelkich pomocy, naznaczonych
człowiekowi dla zbawienia jego, przez to bierze za narzędzie
grzechu już nie ziemię i piekło, ale niebo samo.
Dla takiej to wagi, nadawanej samym formom, grzechy
ducha śmiertelne, świętemi formami i pozorami pokryte, uchodzą
baczenia, są pobłażane, a nawet uprawiane, a tylko grzechy
ziemskie, powszednie, są surowo sądzone i potępiane ; czczona jest
bezbożność, pokrywająca się formami pobożności, a prawdziwa
pobożność, skoro w życiu i w energji objawia skarby swoje
chrześcijańskie, ściąga na siebie oburzenie i prześladowanie.
Święte są i konieczne dla zbawienia człowieka formy, od
Chrystusa Pana idące i w Kościele przez wieki przechowane ;
potrzebuje człowiek form, aby dojść do istoty, którą one
przedstawiają, do tego nieba, nie dostępnego dla zmysłów ;

162
potrzebuje człowiek, aby forma, działając na zmysły –, ducha jego
budziła i zawracała do nieba. Eez form duchczło wieka, skoroby
rozdzielił się z niebem i zabłąkał się na manowcach, nie znalazłby
już na ziemi przytułku i spoczęcia, nie znalazłby pomocy do powrotu
na drogę chrześcijańską. Fermy Chrystusa są niezmienne, wiekuiste ;
światło chrześcijańskie rozszerzać się będzie, oświetlając coraz
wyższe szczeble drogi chrześcijańskiej, człowiek, w miarę
przyjmowania istoty chrześcijańskiej, podnosić się będzie1 w
postępie swoim po drodze tej, podniesie się Kościół na ziemi –, ale
formy Chrystusa Pana pozostaną też same, bo te formy przedstawiają
to, co jest najwyższem w Królestwie, w Kościele Chrystusa,
przedstawiają spełnione Słowo Boże.
Ale kiedy formy, z przyczyny odrzucenia istoty, stają się dziś
źródłem tak licznych zboczeń, kiedy uspokajając sumienie,
niepokojone grzechem odrzucenia istoty, coraz więcej oddalają od
drogi chrześcijańskiej, kiedy wskutek tego opuszczony jest Kościół
Chrystusa, a wzniesiony kościół form, czuć należy, że doszło złe do
szczytu triumfu swojego, bo używa na upadek Kościoła i na zgubę
duszy człowieka tych pomocy, które Zbawiciel świata podał dla
rozszerzania Królestwa, dla triumfu Kościoła swojego i dla
zbawienia świata ; czuć należy, jak wielka szkoda wynika stąd dla
człowieka, że władza Kościoła nie spełnia głównej powinności
swojej, nie oddaje istocie i formom, co im należy się, nie ceni istoty
bez form więcej, niż formy bez istoty, i wskutek tego wyłącza z
miłości i opieki swojej tych, którzy mimo niewierności swej formom
chrześcijańskim, dochowują wierności Chrystusowi i istocie
chrześcijańskiej.

163
Jak spełnianie form poczytuje się za spełnianie istoty, którą
one przedstawiają, tak wiedza sama nauki Chrystusa Pana poczytuje
się za spełnienie nauki tej, za przyjęcie niebieskiego ducha jej.
Forma i wiedza, te przymioty ziemskie, coraz więcej poczytywane są
jako główne przymioty powołania kapłańskiego i cenione są wyżej,
niż przymioty chrześcijańskie. Nauka Chrystusa Pana, ten owoc
ofiary, krzyża jego, nabywa się w Kościele obecnym samem trudem
władz umysłowych, odejmuje się tej nauce istota, siła i życie jej i
zamienia się ona w naukę ziemską, którą można nabywać i podawać
temiż władzami ziemskiemi, bez miłości, bez ofiary, nie podnosząc
się na drodze chrześcijańskiej, a nawet zniżając się i żyjąc na
najniższych manowcach. Tym sposobem rzecz najświętsza, rzecz
niebieska, poddawana jest prawu ziemskiemu, mierzona jest miarą
ziemską ; ten skarb Królestwa Chrystusowego używa się na
wzbogacenie i podniesienie Królestwa świata tego ; organa ziemskie
są uprawiane, a organ chrześcijański zaniedbany ; bogactwo w
głowie, a ubóstwo, suchość i śmierć w duszy ; wśród obfitości
świata, grube ciemności ! Dlatego to słowa Chrystusa Pana brane są
w duchu ziemskim, przeciwnym tym słowom, nie są one ani
rozumiane, ani spełniane i Kościół obecny, jakoby uschłe drzewo,
nie wydaje owocu swojego ; słowa nauki urzędów tego Kościoła,
martwe w uściech ich, nie posilają, nie żywią człowieka, a to, czego
urzędy te wymagają, często przeciwne jest temu, czego nauczają.
Kiedy w tych czasach, coraz bardziej naglącym staje się
dopominek Boży, aby urzędy Kościoła poddały się Chrystusowi
Panu i weszły do Kościoła jego, urzędy te poddają się duchowi
najprzeciwniejszemu Chrystusowi i Kościołowi jego. Duch ten

164
odrzuca miłość i ofiarę, prawdę, wolność i życie, odrzuca wszelki
postęp chrześcijański i ziemski, szerząc wkoło siebie śmierć i
niewolę, głuszy on wszelki niepokój, wszelki frasunek
chrześcijański, gasi w sercu człowieka pierwsze zapalające się
iskierki ognia Chrystusowego, tym sposobem, obala chrześcijaństwo
w samym początku jego. Z pewnością i mocą, którą daje duch ten,
urzędy Kościoła opierają się na Łasce i sile Bożej, dopominkom i
karom Bożym ; nadużywając danej im władzy, poczytują siebie i
wymagają, aby ich poczytywano za Kościół Chrystusa ; wymagają
dla siebie czci i poddania się, należnego temu Kościołowi, trwożąc
sumienie człowieka karami, zapowiedzianemi dla nieposłusznych
Kościołowi.
Z tąż pewnością i mocą opierając się na słowach Chrystusa
Pana, które biorą nie w jego.duchu, narzucają do wierzenia to
mniemanie, że Chrystus Pan nie może czynić na świecie inaczej, jak
tylko przez nich albo za potwierdzeniem ich, że musi On
potwierdzać i popierać ich czynności i postanowienia, chociażby oni,
dla niewierności swojej Chrystusowi, krzyżowi jego i kapłańskiemu
powołaniu swojemu, przestali być w rzeczywistości urzędami
Kościoła, sługami, organami Chrystusa, a stali się sługami i
organami ducha przeciwnego Chrystusowi, chociażby nawet
oczywistem stało się, że ich czynności i postanowienia są przeciwne
świętej woli jego. Tym sposobem urzędy Kościoła, stawią siebie na
miejscu Chrystusa Pana i wyzuwają Go z tronu jego.
Z tąż pewnością i mocą zaprzeczają i odrzucają oni wszelką
prawdę, wykrywającą fałsz, przez nich postawiony, a z którego nie
czynią żadnego ustępstwa ; przez to odejmują wszelką możność

165
połączenia się z niemi w prawdzie, w Chrystusie Panu. Ta pewność i
ta moc poczytuje si i podaje się przez nich, jako charakter
niezmienny Kościoła, jako niezachwiana prawda i nieomylność jego,
jako spełnienie się słów Chrystusa : " A bramy piekielne nie
zwyciężą go". Ten wszystkiem urzędy .Kościoła trzymają wielką
część chrześcijan w takiej niewoli i ciemności, że nie śmieją oni
widzieć w Kościele obecnym ducha, przeciwnego Chrystusowi Panu
i panowanie ducha tego poczytują jako panowanie Chrystusa, jako
wzrost i pomyślność Kościoła, a to zaślepienie swoje poczytują jako
cnotę silnej wiary i zupełnego poddania się Kościołowi ! ...
A kiedy takie urzędy, organa ducha przeciwnego
Chrystusowi, używają spółki i opieki Stolicy Apostolskiej i
poczytywane są jako świeczniki i filary Kościoła, urzędy, wierne
Chrystusowi Panu i Kościołowi jego, pozbawione są spółki i opieki
Stolicy tej. Ci prawdziwi synowie Kościoła, niepoznani, nieoceniani,
bez powagi i wpływu, nie śmieją walczyć z tym duchem,
przeciwnym Chrystusowi, nie śmieją postawić zaprzeczenia fałszowi
i objawić prawdy czutej, nie śmieją uczynić tego w samym nawet
duchu, w myśli swojej, bo związani są posłuszeństwem względem
Kościoła i władzy jego. Tym to sposobem przetworzona jest myśl
Boża na Kościele spoczywająca, a szerząca się z tego źródła
niewola, która uciska dusze chrześcijan, tego ludu Chrystusowego,
więcej zagraża myśli Bożej., spoczywającej na człowieku, niż
zagrażała tejże myśli, za Mojżesza, niewola ludu Bożego !."...
Kościół obecny doszedł już do tego stopnia upadku, że
przestał być Kościołem Chrystusa Pana, tą niebieską budową jego,
tym Królestwo niebieskiem i że zachowawszy tylko formy Chrystusa

166
i martwą literę prawa jego, stał się budową ziemską, królestwem
ziemskiem, rządzonem przez ducha przeciwnego Chrystusowi. W
Królestwie tym dobra doczesne górują nad dobrami wiecznemi,
interesa materjalne, ziemskie, górują nad interesem niebieskim, dla
którego Chrystus Pan zbudował Kościół swój, interes niebieski
używany tam jest tylko za narzędzie dla interesów ziemskich. W
Królestwie tym kapłaństwo, to najwyższe powołanie chrześcijańskie,
zniżone zostało do rzędu zwyczajnego rzemiosła ziemskiego w
królestwie tym niema religii, bo wygnane jest z niego to, co wiąże
człowieka z niebem, wygnana miłość, ofiara, czucie, życie, wolność
chrześcijańska ... I takie to królestwo, taki kościół, w którym
ukrzyżowany jest duch Chrystusa Pana, a duch zły doszedł do
szczytu potęgi i triumfu swojego, nosi imię i używa praw świętego
Kościoła powszechnego Pana naszego Jezusa Chrystusa !...
Taki stan Kościoła jest główną przyczyną, dla której
odwracają się od Chrystusa Pana i od Kościoła jego tak ci, którzy,
pod formą wierności Kościołowi Chrystusa, są niewolnikami
Kościoła obecnego, jako i ci którzy powstając przeciwko Kościołowi
obecnemu, posuwają się w fałszywej wolności swojej do odrzucenia
wszelkiego Kościoła i puszczają się na manowiec bezbożności ;
jednym i drugim Kościół obecny zapiera drogę postępu
chrześcijańskiego i zbawienia, drogę, którą torować i po której
prowadzić powinien. Jakoż uciski i klęski, które spadają dziś na
Kościół, są karą Bożą za odszczepieństwo Kościoła obecnego od
Kościoła Chrystusowego, a nie są bynajmniej ofiarą męczeńską,
składaną Chrystusowi i Kościołowi jego przez niewinnych ; walka z
narzędziami tej kary, bez spełnienia tego, o co Chrystus, karząc,

167
dopomina się, jest tylko ścieraniem się winnych z winnymi,
ścieraniem się, którego Chrystus Pan dopuszcza za winy stron obu,
ale w którem z żadną stroną nie łączy się i żadnej nie wspiera.
Często nawet nieprzyjaciele i prześladowcy Kościoła mniej są winni
od Kościoła samego, bo grzechy ziemskie, idące z namiętności
człowieka i powiększające się winą odrzucenia form
chrześcijańskich, są złem mniejszem, niż grzechy ducha, idące z
namiętności ducha i pokrywające się formami chrześcijańskiemi.
Nim Kościół doszedł do tego stanu, w którym jest dzisiaj,
nadzwyczajna pomoc, naznaczona dla oczyszczenia i podnoszenia
jego, zeszła w Sprawie Bożej, czyniącej się w tych czasach
kierunkowych dla Kościoła i dla świata, w czasach, które są
początkiem epoki chrześcijańskiej wyższej. Sprawa Boża podaje
dopominek i wezwanie Chrystusa Pana, aby człowiek
zadosyćuczynił za odrzucenie wiary, miłości i ofiary, aby przyjął tę
istotę chrześcijaństwa, wszedł na drogę chrześcijańską i zajął na niej
szczebel, naznaczony mu w epoce tej. Sprawa Boża podaje zarazem
człowiekowi pomoc naznaczoną, aby mu ułatwić spełnienie tego
dopominku i tego wezwania Bożego. Ale ta Sprawa i ta pomoc
potępione i odrzucone zostały przez Stolicę Apostolską i przez
urzędy Kościoła. Położono granice potędze i miłosierdziu Bożemu i
osądzono, jakoby grzechem było przeciw Kościołowi przyjmować
miłosierdzie i łaskę, którą Bóg w dniach tych zlewa na świat, bo to
miłosierdzie i ta łaska schodzi nie wedle praw, które Kościół obecny
postanowił i któremi obwarował się przeciwko niebu, schodzącemu
na ziemię wedle niebieskich praw swoich.

168
Ci, którzy stali się sługami Sprawy Bożej, a tym samem
wierniejszymi synami Kościoła, doznali ciężkiego prześladowania
od urzędów Kościoła, nie dopuszczano ich do sakramentów,
potwarzano i wyklinano z kazalnic w sposób, ubliżający świętości
charakteru kapłańskiego ; a i na Syberji nawet kapłani, będący tam
na wygnaniu, dopuszczali się takiegoż prześladowania na
towarzyszach niedoli, uciskali oni dusze braci swoich również, jak
oni, uciśnietych ciężkiem dopuszczeniem Bożem. Świadectwa w
Sprawie Bożej i prośby sług Sprawy tej, składane u stóp Świętości
Waszej, a zostawiane bez odpowiedzi, wywoływały coraz cięższe
prześladowania i to prześladowanie, uzyskując nie w jednym razie
potwierdzenie Wasze, Ojcze Święty, osłaniało się powagą Waszą i
czyniło się w imieniu Waszem.
Nie dowierzano człowiekowi, podającemu wolę Bożą i tą
nieufnością względem człowieka zastąpiono ofiarę, potrzebną dla
poznania tej najwyższej woli , nie dano względu na to, że mocen jest
Bóg objawić wolę swoją przez narzędzia, jakie podoba się jemu
naznaczyć, że mocen On, dla próby miłości człowieka, objawiać
wolę swoją nie tylko przez sługi, nie mające blasku i powagi
ziemskiej, ale i przez najniegodniejszy nawet narzędzia. A przecież
w królestwach ziemskich otrzymujący rozkaz nie zwracają uwagi na
oddawcę rozkazu, widzą oni tylko władzę, która rozkazuje i to, co
ona rozkazuje.
Nie wezwano mnie do przedstawienia Sprawy Bożej, nie
starano się poznać Sprawy tej z pism moich, objaśniających ją,
pochwycono bruljon noty BIESIADA, którą na prędce skreśliłem dla
własnego użytku, a która nie jest bynajmniej przedstawieniem

169
Sprawy Bożej. Tę notę ogłoszono bez wiedzy mej drukiem i przez
fac simile, i wzięto je za posadę do potępienia i do potwarzania
Sprawy Bożej.
Byłem wzywany w imię Stolicy apostolskiej przez nuncjusza
jej, byłem też wzywany przez biskupa mojego i przez spowiedników
moich, aby potępił i odrzucił Sprawę, której służę z woli Bożej ;
abym potępił i odrzucił, jako poszept złego ducha, Łaskę Bożą, która
dała mi poznać powołanie moje, która mnie, słabego i ciemnego,
zasilała i prowadziła przez lata ; abym poczytał sobie za winę
przeciw Kościołowi, że spełniając powinność powołania mego,
podaję dopominek i wezwanie, które Chrystus Pan w dniach tych
czyni do świata.
Grożono mi wyłączeniem z Kościoła, ale Bóg Łaską swoje
umocnił w sumieniu mojem uczucie tej prawdy, że człowiek o tyle
tylko winnym jest przed Kościołem Chrystusa i przed urzędami jego,
o ile winnym jest przed Chrystusem samym, stąd, że wyrok,
skazujący na wyłączenie z Kościoła za spełnianie woli Chrystusa,
nie wyłącza z Kościoła Chrystusa.
O, mój Ojcze ! Kiedy dla służenia Sprawie Bożej
opuszczałem ziemię urodzenia, słaby i ciemny z siebie, bez siły
ziemskiej, bez powagi na ziemi, położyłem ufność moją w
Chrystusie Panu i w urzędach Kościoła i pewny byłem, że miłość
woli Bożej, posłuszeństwo woli tej i radość ze zlewu na świat
miłosierdzia Bożego w tych dniach jubileuszu epoki, połączy urzędy
Kościoła ze sługą ich i że otrzymam od nich pomoc i podporę na
spełnienie powołania mojego. Prostak, czujący, co być powinno w
Kościele, a nie znający jeszcze, co w nim jest w istocie, daleki

170
wówczas byłem od tej myśli, abym przez duchowne władze moje
kuszony był do zaparcia się Chrystusa, Woli i Kościoła jego, a przez
to do zaguby duszy mojej ; daleki byłem, abym przewidział tę
największą i najboleśniejszą dla mnie przeciwność ! ... Widział Bóg,
że w tym ciężkiem położeniu nie przestałem czynić co mogłem aby
spełnić powinność moją dla Kościoła i dla najwyższej władzy jego ;
widział Bóg, że gotów byłem do wszelkiej ofiary, aby stać się dla
Was, Ojcze, jak to mi naznaczono, sługą ofiarnym i czynnym.
Słudzy Sprawy Bożej, doświadczając tak wielkich
przeciwności od urzędów Kościoła, krzywdy i cierpienia swoje
ofiarowali Chrystusowi Panu i w pokorze znosili prześladowanie, a
nie znajdując ducha Chrystusowego w urzędnikach Kościoła
obecnego, nie znajdując w nich tego, co stanowi istotę świętego
urzędu Kościoła, powiększoną ofiarą swoją szukali tego urzędu ,
szukali niebieskiej matki swojej, Kościoła, tam, gdzie ona jest w
niebiesiech ... Ale nie wszyscy powołani do służenia Sprawie Bożej
szukali podpory i spoczęcia dla duszy swojej w Kościele, który jest
w niebiesiech ; niektórzy z nich, przygnębieni prześladowaniem
Sprawy Bożej, odwrócili się od Sprawy tej, a zwrócili się bądźto do
życia ziemskiego, bądź też do fałszywej pobożności, do praktyki
samych form, któremi usiłują zagłuszyć sumienie, niepokojone
grzechem odrzucenia woli Bożej,
Księża, którzy poczuli, że ta Sprawa jest Sprawą Bożą i że
celem jej jest podniesienie Kościoła, którzy przyjęli tę Sprawę i
poświęcili się dla służenia w niej Chrystusowi Panu i Kościołowi
jego, ściągnęli na siebie surowe kary od władz swoich, a byli między
nimi i tacy nawet, którzy ponieśli męczeństwo w duchu i w ciele.

171
Wiele ofiar na tym polu złożonych, a odrzuconych i ukaranych przez
urzędy Kościoła, zaniosło żal swój przed tron Majestatu Bożego i
powiększyło winę urzędów tych ! ... Policzone są u Boga ofiary,
które przez lat dziesięć składał, jako gorliwy kapłan i gorliwy sługa
Sprawy Bożej, Edward Duński, znany i szanowany dla cnót swoich
patrjotycznych i kapłańskich. Świadczył on o sprawie tej przed
władzami swojemi prywatnie i publicznie, słowem i czynem,
spełniał ze wzorową gorliwością obowiązki kapłana epoki przeszłej i
epoki obecnej ; pogodził poddanie się wezwaniu Chrystusa Pana w
Sprawie jego z uległością duchownej władzy, prześladującej tę
Sprawę ; przez to postawił wzór charakteru kapłana w epoce
wyższej. Ale te ofiary, ten owoc miłości i wierności jego dla
Kościoła, zamiast zjednać mu tym większy szacunek władz jego,
pozbawiły go ich zaufania i ściągnęły na niego kary i
prześladowania, nader bolesne dla duszy jego.
A z pomiędzy księży włoskich zakonnik reguły
św.Franciszka, Ludwik de Carmagnola, prześladowany za wiarę w
Sprawę Bożą przez przełożonych swoich, a następnie wezwany
przez generała zakonu swojego do Rzymu, lubo znał
niebezpieczeństwa, jakie go tam spotkać mogą, poświęcił się na
wszystko i udał się do Rzymu, w tym jedynie celu, aby złożyć Tam,
Ojcze Święty, czucie i przekonanie swoje o tej Sprawie, którą uznał
jako jedyne źródło pomocy, naznaczonej dla Kościoła ; ale nie
dopuszczony do nóg Waszych, zakończył on życie, jako męczennik
miłości swej dla Kościoła i wiary swej w Sprawę Bożą. Ponieważ
ofiara tego zakonnika zasługuje na szczególną uwagę Świętości

172
Waszej, czuję więc powinność przytoczyć tu niektóre wyjątki z
listów jego, pisanych w tej materji do przyjaciół.
Pisał on przed wyjazdem do Rzymu :
"... Ile razy głębiej wszedłem w siebie, nie mogłem pomyśleć
o Rzymie, żebym nie poczuł zarazem pewnego obowiązku do
spełnienia ; nie mogłem słyszeć braci naszych, mówiących o miłości,
należnej władzor naszym duchownym, żebym nie poczuł wewnątrz
wyrzutu i odpowiedzialność: za nieopłacenie im w czynie długu
miłości mojej ..."
" Mam postanowienie udać się do Rzymu, dla złożenia Ojcu
Świętemu miłości, czci i poddania się mego. Gotuję się do tego,
przyjmując wszystko, co Bóg może dopuścić, aby uczyniono ze mną,
przyjmując, co najgorszem być może, czyniąc ofiarę z życia mojego
..."
" Wyjadę, jeżeli jest taka Wola Boża, po oczyszczeniu się z
tego wszystkiego, co, ile znać mogę, jest we mnie ziemskiego,
osobistego, abym mógł mieć tę ufność w miłosierdziu Bożem, że
lubo słaby, bezsilny sam z siebie, będę mógł być narzędziem Łaski i
mieć siłę potrzebną, dla spełnienia powinności mojej ..."
Pisał on z Rzymu :
" ... jestem pod inkwizycją, już siedm czy ośm razy
stawałem przed sądem Inkwizycji i jeszcze mam stawać.
Niepodobna jest cokolwiek przedstawić ze Sprawy Bożej, gdyż
powiadają, że wszystko wiedzą ..."
" Myślę, że już więcej nie zobaczymy się ze sobą ... upadnę
pod naciskiem inkwizycji, jeżeli Bóg w nieskończonem miłosierdziu
swojem nie wyzwoli mnie ... Zdrowie moje coraz więcej słabnie ;

173
ręka, trzymająca pióro, którem piszę do Was, jest to już tylko skóra i
kość ... jakiekolwiek będą wyroki Boże, gotuję się do przyjęcia ich ...
"
” Miałem już kilka razy sposobność do ucieczki, ale za
każdym razem otrzymywałem znaki woli Bożej, iż powinienem
dotrwać do końca. Pomiędzy temi znakami opowiem wam pokrótce
sen, który miałem w nocy 9 czerwca (1859 r.) ... Tu przebudziłem
się z postanowieniem, aby nie jechać, a pozostać na miejscu, bo
zauważcie, że właśnie nazajutrz miałem uciec z Rzymu. Dnia 10
t.m., o godzinie 9 z rana, dominikanin przy szedł oznajmić mi, że w
przyszły poniedziałek mam stawić się przed Inkwizycją Św. dla
dalszyeh badań ..."
" O Bracia najmilsi ! jeżeli zawsze potrzebowałem waszej
pomocy, o ileż więcej potrzebuję jej dzisiaj. Dlatego to proszę was ,
módlcie się za mną, abym pozostał do końca wiernym prawdzie i
Łasce Bożej ..."
Po śmierci tego zakonnika ogłoszono z urzędu " że wyparł
się on błędów swoich " ; podobneż ogłoszenie uczyniono i po
śmierci ks.Duńskiego, przeciwko czemu czternastu świadków,
obecnych przy śmierci jego złożyło u stóp Świętości Waszej
zeznanie pod przysięgą, dnia 9 października 1858 r.
Te męczeńskie ofiary ducha i ciała, spełnione dla obrony
Kościoła Chrystusowego przed Kościołem obecnym, przyłączone
już zostały do ofiar wielu synów Kościoła, którzy w przeszłości
ściągnęli na siebie podobną karę za podobneż poświęcenie się, i
waga tych ofiar położona na szali Bożej, przyczynia się do zbliżenia
triumfu Chrystusa Pana i Kościoła jego i ... Wszakże od śmierci tych

174
dwóch sług Sprawy Bożej, złe groźniej rządzić poczęło i żaden z
księży, przychylnych Sprawie Bożej, nie podniósł już głosu w
obronie jej.
Nie stawię Wam, Ojcze, całego obrazu postępowania wielu
kapłanów względem Sprawy Bożej, obrazu rozpasanych namiętności
i nadużyć, popełnionych na tym polu. Sprawa ta prześladowaną jest
w tych czasach, tak jak była prześladowaną za czasów Chrystusa i w
pierwszych wiekach po Chrystusie ; a prześladowaną jest przez tych,
którzy z obowiązku urzędu swego powołani są, aby pierwsi spełniali
wolę Bożą, a przez to, aby pierwsi służyli Sprawie Bożej i bliźnim
swoim.
Przez takie to odrzucenie i prześladowanie rzeczy
najświętszej, przez takie pogwałcenie praw miłości chrześcijańskiej,
a nawet i uczciwości ziemskiej, urzędy Kościoła postawiły
człowiekowi nadzwyczajne kuszenie do odrzucenia zbawczego
kierunku, naznaczonego mu w tych dniach, poczynających epokę
chrześcijańską wyższą. Przeczuwa człowiek w sumieniu swojem, co
Sprawa Boża podaje i do czego powołuje ; przeczuwa, że
chrześcijaństwo, ograniczone do samej tylko wiedzy , do samej
nauki chrześcijańskiej, nabytej władzami ziemskiemi, i do praktyki
samych form chrześcijańskich, nie daje zbawienia ; że siła ziemska
inteligencji, doktryny, rezonowania musi utracić panowanie swoje i
ukorzyć się przed siłą niebieską krzyża Chrystusowego, przed
miłością, ofiarą, czuciem chrześcijańskiem ; że wskutek tego
powołany jest człowiek aby zwyciężył śmiertelny grzech swój,
lenistwo ku służbie Bożej , aby przyjął krzyż i siłę Krzyża, spełniał
zaniedbane obowiązki swoje chrześcijańskie. Ale człowiek, idąc za

175
wstrętem swoim do krzyża, do ofiary, uczynił to, co najwięcej
grzech jego wspierało i najwięcej uspakajało zatrwożone sumienie
jego ; wygnanie z Rzymu – za rządów ś.p. Grzegorza XVI – sługi
Bożego, podającego Sprawę Bożą, prześladowanie tejże Sprawy za
rządów Waszych, Ojcze Święty, i to wszystko co w Kościele
obecnym wyrzeczcno i uczyniono przeciwko tej Sprawie, poczytał
człowiek, jako potępienie Sprawy tej przez Chrystusa Pana i przez
Kościół jego, stąd, nie poznając jej nawet, skwapliwie ją potępił i
odrzucił. Ten owoc grzechu swojego usprawiedliwia powagą
Kościoła, a nadto poczytuje go jako cnotę, jako owoc wierności i
posłuszeństwa swojego Kościołowi ; tym podnosi się w pychę i
uspokaja sumienie swoje.
Tym to sposobem Kościół obecny położył pieczęć na dary
niebieskie które Bóg zsyła w tych dniach, poczynających epokę
chrześcijańską wyższą5,a lubo już lat 27 upłynęło od czasu, jak
epoka ta i Sprawa Boża ogłoszone zostały, lubo ci, którzy korzystają
z dobrodziejstw, ze źródła tego płynących, odradzają się w
Chrystusie i ofiarą, trudem swoim chrześcijańskim budują Kościół
Chrystusa, pomimo to pieczęć, położona na skarby niebieskie epoki
tej, nie zdejmuje się dotąd i nie pozwala im rozchodzić się po
świecie, i człowiek, budzony dziś więcej do spełniania obowiązków
chrześcijanina i syna Kościoła, doświadcza najzgubniejszych
następstw – postawionej mu zapory, która nie dopuszcza mu przyjąć
pomocy naznaczonej na spełnienie powiększonych powinności jego.
Duch człowieka, siłami widzialnemi i niewidzialnemi
budzony coraz więcej do postępu, nie mogąc stać nieruchomie,
przechodzi granice epoki przeszłej i wchodzi do epoki wyższej, ale

176
tam, niedopuszczany do przyjęcia w Sprawie Bożej podpory i
pomocy, naznaczonej na chód po drodze prostej, rzuca się na drogi
krzywe, tak jak wody, zatrzymane w naturalnym biegu swoim,
występują z koryta, zalewają i pustoszą pola !... Dlatego to w dniach
tych, naznaczonych na podniesienie chrześcijaństwa przez praktykę,
przez realizacją jego na ziemi, podnosi się fałszywa pobożność i
otwarta bezbożność, podnosi się pogaństwo i bałwochwalstwo,
pokryte formami chrześcijańskiemi, i człowiek zbliża się już do
ostatniego stopnia zniżenia ducha swojego, i to zniżenie poczytuje
jużto jako dowód niezachwianej wiary i wierności swojej
Kościołowi, już jako szczyt cywilizacji swojej ! ...
Ta zapora, postawiona postępovri. i zbawieniu człowieka,
zatrzymuje też postęp i zbawienie tamtego świata, tych umarłych
braci naszych, którzy dziś więcej, niż kiedykolwiek pragną w spółce
z człowiekiem służyć Chrystusowi Panu i Kościołowi jego i przez to
zadosyć uczynić za przeszłe winy swoje, ale nie mogą
urzeczywistnić tego pragnienia, z powodu tej zapory, zamykającej
drogę do ducha człowieczego ; tym sposobem oba światy
postawione są w niemożności korzystania z miłosierdzia Bożego,
które, czyniąc dziś tamten świat dostępniejszym dla człowieka,
powołuje oba światy, aby więcej korzystały z tego źródła spółki i
pomocy wzajemnej.
Skutki tej zapory, postawionej człowiekowi przez Kościół
obecny, objawiają się szczególniej w tych narodach, które będąc
przed innem wezwane do wejścia do epoki wyższej i będąc do tego
przygotowane licznemi budzeniami, otrzymanemi z wyżej, stały się
winniejszemi od innych, że budzenia te lekceważyły i wezwanie to

177
odrzuciły, że poszły w tym za przykładem i kierunkiem urzędów
Kościoła. Pomiędzy temi narodami Polska stawi w tym względzie
najbardziej uderzający przykład, Kiedy duchowne urzędy tego
narodu czyniły, co tylko mogły, aby potwarzami, rozsiewanemi
przeciw Sprawie Bożej, odwrócić Polskę od Sprawy tej, Polska
uległa temu kuszeniu i odrzuciła przedstawione jej wezwanie
najwyższe, którego spełnienie miało wyzwolić ją z pod jarzma,
któremu poddaną została za winy swoje. A kiedy nie przestała ona
odrzucać tego wezwania, nawet pomimo nadzwyczajnych cudów
Łaski Bożej, któremi ono w wielkich dniach lutowych 1861 r.
popartem było, coraz większa niedola i uciski, spadające odtąd na
naród ten i na duchowne urzędy jego, objawiają coraz groźniejszy
dopominek Boży za to odrzucenie woli Bożej. Kiedy człowiek,
odrzucając ducha religji, oddala się od Kościoła, kiedy, – co
najwięcej –, szuka tylko uspokojenia się w spełnianiu samych form
Kościoła, dopuszcza Bóg, że prześladowaną jest religja, że przemocą
i gwałtem obalane są Kościoły i formy ; odbiera Bóg środki,
poczytywane za cel, aby człowiek przyjął cel swój prawdziwy i
dążył do niego ; odbiera ziemię, aby zatęsknił do nieba ! ...
Tym sposobem człowiek, budzony w prawie siły do
uczynienia tego, czego nie czynił w prawie miłości, prędzej czy
później ukorzy się przeć niezmienną wolą Bożą i uzna, że nie można
zbawić się, opierając się je dynie na urzędach Kościoła, a odrzucając
to oparcie, które Chrystus Pan daje noszącym z miłością i wiernością
krzyż jego ; że nie można zbawić się, ulegając w ślepem
posłuszeństwie urzędom tym, a odmawiając posłuszeństwa
Chrystusowi Panu, nie zasługując niesieniem krzyża swojego, ofiarą,

178
skruchą swoją, na Łaskę, aby być w komunji z Chrystusem uzna
człowiek, że żaden urząd nie jest mocen uwolnić go od spełnienia
woli najwyższej, że żaden urząd nie ma takiej powagi, aby fałsz
przezeń podany stał się prawdą, manowiec prostą drogą, i aby chód
po manowcu wspierany był Łaską Bożą i prowadził do zbawiania ;
uzna, że tak urzędy, które stały się narzędziem złego kuszącego, jak i
ci, którzy ulegli kuszeniu, od urzędów idącemu, odpowiadają przed
Bogiem za to, że spełnili wolę złego i oddalili się od spełnienia woli
Bożej. Do dziś dnia pokutuje Izrael za grzech woli Bożej,
popełniony w spółce z urzędami swojemi i pod przewodnictwem ich
! ...
Kiedy taki stan rzeczy coraz powszechniejszym staje się,
wielkie dni jubileuszu Pańskiego w dziele zbawienia świata nie
przynoszą człowiekowi dobrodziejstw naznaczonych i coraz groźniej
objawia się kara Boża ; za odrzucenie woli Bożej, za odrzucenie
krzyża i jarzma, naznaczonego tą wolą najwyższą, spadają na
człowieka coraz cięższe krzyże i jarzma dopuszczone, jako
dopominek Boży, aby człowiek poznał, co odrzucił, aby to przyjął i
spełnił.

Takie są następstwa potępienia i odrzucenia czyniącej się w


tych dniach Sprawy Bożej i podającej się w tej Sprawie pomocy, bo
jest to taż sama Sprawa zbawienia świata, którą Pan nasz Jezus
Chrystus czynił i spełnił, w której okazał myśl Bożą, spoczywającą
na człowieku, okazał wysokość, którą człowiek osiągnąć powinien i
drogę, prowadzącą do tej wysokości ; jest to taż sama Sprawa, która
poczęła się od pierwsze go dotknięcia ziemi przez niebo, odkąd

179
pierwszy człowiek stworzony został na obraz i podobieństwo Boże, i
która coraz pełniej i realniej czynić się będzie w tej epoce i w
epokach następnych, aż do spełnienia się przez człowieka, na wzór
Chrystusa Pana, Myśli Bożej,. Woli Bożej, Słowa Bożego ! ...
Ojcze Święty ! Kiedy tak smutny stan chrześcijaństwa w
Kościele coraz trudniejszem czyni położenie Waszej Świętością
spełniając wolę Bożą, ukazuję Wam drogę, która w tym położeniu
naznaczona jest doprowadzić Was do celu Waszego, do zbawienia
duszy Waszej. Spełniam tę powinność, korząc się w prochu przed
sądami najwyższemi, które prędzej lub później, rozpraszając
ciemności i wyprowadzając na jaw prawdę, wedle tej prawdy sądzą i
dotykają rządzących i rządzonych, największych i najmniejszych
świata tego.
Poczujcie, Ojcze Święty, ogrom odpowiedzialności Waszej,
jako głowy Kościoła, którego oczyszczenie i podniesienie Chrystus
Pan powierzył Wam, i czując odpowiedzialność tę, złóżcie przed
Chrystusem boleść duszy Waszej nad stanem Kościoła, nad tą
główną przyczyną tak wielkiej niedoli tego i tamtego świata ;
zabolejcie nad odrzuceniem krzyża Chrystusowego i nad upadkiem
Kościoła w sercach urzędów Jego, zabolejcie nad krzyżowaniem
Ducha Chrystusa, boleśniejszem, niż było krzyżowanie ciała Jego,
bo to krzyżowanie Ducha Chrystusa czyni się pod świętemi
formami, w imię Chrystusa i Kościoła Jego, czyni się z triumfem
krzyżujących, którzy za ten grzech odbierają cześć i poczytywani są
za najwierniejszych synów Kościoła. W boleści tej wyznajcie przed
Chrystusem Panem :

180
Że nie utrzymując Łaski, która na początku panowania
Waszego na Stolicy apostolskiej wspierała Was, zaparliście się tego,
co Łaska ta przez Was uczyniła, potępiliście i odrzuciliście promień
epoki wyższej, który objawił się przez Was ; tym zraniliście ducha
żyjących i umarłych którzy przez ten promień połączyli się z Wami
w Chrystusie, i rozdzieliliście się z nimi ;
Że odrzuciliście pomoce, które naznaczone Wam były w
miłosierdziu Bożem i nie podzielaliście ani podpieraliście tego, co
Chrystus Pan przez lata rządów waszyah czynił dla podniesienia
Kościoła upadłego, dla wskrzeszenia dzieła zbawienia świata ;
Że będąc namiestnikiem Chrystusa Pana, czyniliście siłą
Świata tego, walczyliście z przeciwnikami Waszymi bronią
nienawiści i zemsty, karaliście grzechy ziemskie siłą, którą daje
grzech ducha ; przez to zeszliście na manowiec monarchów
ziemskich i przerwaliście niebieską misją Waszą, która tylko siłą
Królestwa Chrystusowego spełnioną być
Że będąc powołani uderzyć na złe, rządzące w Kościele,
poddaliście się temu złemu, podparliście i wzmocniliście to złe siłą
władzy Waszej, dopuściliście, aby duch najprzeciwniejszy
Chrystusowi doszedł w Kościele do szczytu panowania swojego i
aby Rzym stał się siedliskiem ducha tego, siedliskiem grzechów
ducha ; dopuściliście, aby w tym miejscu naznaczonem być dla
człowieka źródłem pomocy do zbawienia, Chrystus Pan krzyżowany
był więcej, niż gdziekolwiek na świecie...
Przechowując te uczucia w duszy Waszej, naprawiajcie,
Ojcze Święty, przeszłość Waszą ; czego nie spełniliście w czasie
naznaczonym i z pomocą naznaczoną, spełniajcie to w obecnem

181
utrudnionem położeniu Waszem ; rozszczepcie się w duchu z
Kościołem obecnym, zajmijcie w Kościele Chrystusa stopień
naznaczony Wam i poświęćcie się na służbę Kościołowi temu ; w
mierze, wymaganej dziś od Was przez Chrystusa Pana, dokładajcie
się do tego, aby urzędy Kościoła, poddając się Chrystusowi, przyjęły
krzyż i ducha jego, przyjęły siłę i życie, ze źródła tego idące, aby tą
siłą budowały Kościół Chrystusa i pomagały człowiekowi tenże
Kościół budować ; aby tym sposobem Kościół obecny odrodzony,
stał się Kościołem Chrystusa Pana i aby w Kościele tym Chrystus,
wedle obietnicy swojej, rządził po wszystkie wieki, aż do
skończenia świata. Cel ten przyjmijcie Ojcze Święty, na resztę dni
Waszych, jako jedyny przedmiot troski i usiłowań Waszych, i
ufajcie, że skoro Kościół prawdziwy żyć będzie na ziemi, Chrystus
Pan, który czuwa wiecznie nad Kościołem swcim, da mu z rzeczy
ziemskich to, co mu jest potrzebne, i tego żadna siła ziemi i piekieł
nie odejmie jemu. Tak spełnią się przez Was, Ojcze Święty, dla
zbawienia duszy Waszej i dla przykładu Kościoła i świata całego, ta
słowa Chrystusa Pana : " Szukajcie naprzód Królestwa Bożego i
sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydano " .
Taką usługę naznaczyła mi wola Boża oddać Świętości
Waszej. Proch i grzesznik z siebie, powołany tą wolą najwyższą,
abym przedstawił Wam Ojcze Święty, dopominek za obrazę Bożą i
za krzywdy świata, nie przestawałem błagać Pana naszego, Jezusa
Chrystusa, abym utrzymując w duszy mojej boleść, jaką każdy
chrześcijanin nosić powinien nad wszelką obrazą Bożą i nad wszelką
krzywdą bliźniego, utrzymywał zarazem uczucia czci i poddania się,
które noszę dla myśli Bożej, spoczywającej na Was, Ojcze Święty,

182
uczucia miłości i poświęcenia się dla ducha Waszego dla zbawienia
Waszego i abym wskutek tego naraził się na to nawet, aby raczej
obraził Was, Ojcze, wiernością moją prawdzie i powinności mojej
aniżeli, abym brakiem tej wierności zdradził powołanie moje sługi w
Chrystusie i przez to zasłużył na wyrzuty, które duch Wasz miałby
prawo uczynić mi, kiedy staniemy przed Sądem Bożym ! ...
Nosząc w sobie te uczucia, a oraz czując krzyż Wasz, Ojcze
Święty, krzyż taki, jaki od początku chrześcijaństwa nie spoczywał
jeszcze: na Stolicy apostolskiej, czując, że złe usiłuje uczynić jeszcze
cięższym krzyż tego, na kim spoczywa tak wysokie i tak
nadzwyczajne powołanie chrześcijańskie, błagam Ojca naszego,
który jest w niebiesiech, aby nie wodził Was, Ojcze, na pokuszenie,
ale wybawił od złego i dopomógł Łaską swoją do spełnienia tego, co
naznaczonem Wam spełnić w tych dniach, któremi Miłosierdzie
najwyższe przedłuża jeszcze Wasz żywot, aby to spełnienie dało
Wam pokój i radość w wieczności Waszej !
Pełen nadziei, że Wasza Świętość uzna za sprawiedliwe
żądanie me je, składam u nóg Waszych najpokorniejszą prośbę,
abyście raczyli udzielić mi błogosławieństwa Waszego na spełnienie
powołania mojego do końca i abyście polecali mnie w modlitwach
Waszych miłosierdziu Chrystusa Pana i Najświętszej Matki Jego.
Służąc tej Sprawie, którą Chrystus Pan, w komunji ducha z
Najświętszą Matką swoją, ufundował, z Ich tylko miłosierdzia mogę
mieć siłę do spełnienia powinności mnie naznaczonej, powinności,
tak dalece przechodzącej siły moje, które niczem są wobec sił ziemi i
piekieł, sprzymierzonych od wieków przeciwko temu wszystkiemu,

183
co czyni się dla podniesienia Kościoła, dla rozszerzenia Królestwa
Chrystusowego na ziemi.
Czując, że jako syn i sługa Wasz w Chrystusie, mam prawo i
obowiązek złożyć Wam samym, Ojcze Święty, to, co z Woli Bożej
oddaję Wam, pomijam drogi urzędowe, a składam niniejsze pismo u
nóg Świętości Wasze przez jednego ze sług Sprawy Bożej, Tankreda
Canonico, profesora uniwersytetu turyńskiego ...
Z głębokiem uczuciem miłości i uszanowania całuję nogi
Wasze, Ojcze Święty, jako posłuszny syn i wierny sługa Wasz w
Chrystusie Panu.
Andrzej Towiaski, Polak z Litwy.
("Pisma " Tom II, str. 73 –90)

(Pismo to zostało złożone na ręce jego Świętobliwości Piusa


IX 23 stycznia 1869 r, na audiencji osobistej przez Tankreda
Canonico, profesora Uniwersytetu Turyńskiego, późniejszego
Senatora Królestwa i Przewodniczącego Sądu Kasacyjnego. Zostało
ono także wydrukowane i przekazane czterdziestu czterem
kardynałom w przeddzień ich udziału w konklawe dla wyboru
następcy Piusa IX.
Na pismo to Pius IX nie udzielił żadnej odpowiedzi.
Następnego roku nastąpił upadek świeckiej władzy
papiestwa.)

184
IV. POLSKA

Przeznaczenie Polski (fragment listu Karola Różyckiego do JCM


Aleksandra II )

" Bóg Słowem swojem wzywając człowieka do dalszego


postępu, naznaczył ofiarę wyższą od tych wszystkich ofiar które
człowiek przez wieki Bogu składał, aby siłą ofiary wyższej, postęp
wyższy człowieka odtąd czynił się. Tę ofiarę wyższą podał
człowiekowi Syn Boży, Słowo Boże ucieleśnione, Pan nasz Jezus
Chrystus ; podał krzyż, jarzmo, brzemię wyższe, które dla dania
wzoru sam niósł. Kiedy Polak, w przeszłej wolności swojej, żył bez
ofiary, krzyża i jarzma tego, Bóg naraził Polaka na ofiary niższe i
cięższe, włożył na niego krzyże niższe cierpi i boleści, poddał pod
jarzmo niższe, którego nie naznaczył Słowem swojem, a które
dopuścił jako pokutę za niespełnianie Słowa swojego ; a
dopuściwszy pokutę, dopuścił razem i narzędzia któreby po drodze
pokuty prowadziły. Najwyższy Lekarz, wśród mnóstwa lekarstw
których używa, uznał w mądrości swojej to lekarstwo za
najwłaściwsze dla uleczenia choroby Polaka ; niemiłości ofiary,
krzyża, jarzma Chrystusowego, niemiłości, która objawiała się w
życiu i czynach Polaka wtenczas, kiedy w duchu polskim miłość i
wierność dla Chrystusa Pana przechowywała się stateczniej niż w
wielu innych narodach chrześciańskich. Choroba ta, która
zatrzymuje spełnianie się Słowa Bożego, ciężką jest dla każdego, a
daleko cięższą jest dla tego narodu, który dla tej miłości i wierności
swojej, dla tej iskry chrześcijańskiej utrzymanej w zarodzie i żyjącej

185
wśród zimna i obojętności świata, powołany został, aby wydając w
życiu, w czynach swoich co nosi w zarodzie, ukazał praktykę
chrześciaństwa, ukazał życie Słowa Bożego na ziemi ; który, dla tej
zasługi i dla tego powołania, więcej od innych narodów cierpi, bo
więc jest budzony do tej głównej powinności swojej ; aby wziął
udział naznaczony w podnoszeniu i szerzeniu chrześciaństwa, aby
stał się przez to narodem –sługą Bożym, aby zajął miejsce właściwe
między narodami powołanemi w tej epoce do tejże służby Bogu i
bliźniemu. Tak niesprawiedliwość ludzka, której owoce spadły na
Polskę, stała się dla Polaka narzędziem najwyższej sprawiedliwości
Bożej. A cały świat składa bez przerwy owoc sprawiedliwości i
niesprawiedliwości swojej ; wszystko co dzieje się na świecie jest
tym owocem, a ten owoc świata, który spada na świat pod
kierunkiem Bożym, spełnia sądy Boże, jest narzędziem Łaski,
nagrody, lub siły i kary Bożej. Ztądto wszelki, który owocem
niesprawiedliwości swojej uciska bliźniego, winnym jest tylko przed
Bogiem, że nosił w sobie niesprawiedliwość, a nie jest winnym
przed bliźnim, bo nie jest przyczyną ucisku jego ; przyczyna ta jest
w samymże bliźnim uciśnionym, w przeszłych
niesprawiedliwościach, w przeszłym rachunku jego, dla którego ten
owoc spadł dziś nie gdzieindziej, ale tylko na niego i jeśliby ten
niesprawiedliwy nie stał się narzędziem tej sprawiedliwości Bożej,
inne narzędzie spełniłoby niecofnięte sądy Boże. Niesprawiedliwośó
ludzką Bóg sam widzi i sądzi, a każdy tą niesprawiedliwością
uciśniony, tylko sprawiedliwość Bożą powinien widzieć, korzyć się
przed nią i zadosyć jej czynić.

186
Naznaczywszy Bóg dla Polaka pokutę i narzędzia
prowadzące po drodze pokuty, naznaczył powinności, stosunki,
wszelkie postępowanie Polaka z narzędziami temi, jako pole na
którem Polak złożyć powinien owoc chrześciaństwa, dotąd w duchu
tylko noszonego. Ztądto powinności przywiązane do tego pola, stały
się główną powinnością Polaka pokutnika, pierwszym czynem jego
chrześciańskim, warunkiem bytu, wolności i zbawienia jego. Ta
powinność nie może być spełnioną wedle prawa ziemi samej,
czynem tylko zewnętrznym, poddaniem się sile, posłuszeństwem
niewolniczem, co i najniższe nawet stworzenia zmuszone są czynić ;
powinność ta może jedynie być spełniona wedle prawa i w duchu
Chrystusowym w uczuciu miłości i ofiary chrześciańskiej, która
poświęca się chętni dla prawdziwego dobra każdego bliźniego a
zatem i bliźniego – narzędzi pokuty – w uczuciu poddania się i
wierności chrześciańskiej dla tegoż bliźniego –narzędzia ; w uczuciu
uszanowania i pokory chrześciańskiej należnej dla myśli Bożej
spoczywającej na wszelkiej władzy, zarówno czy ta władza idzie z
Łaski lub z dopuszczenia Bożego, zarówno czy ta myśl Boża spełnia
się lub nie spełnia się. Powinność ta może jedynie być spełniona w
charakterze chrześciańskim, który przy powyższych uczuciac stawi
zawsze dla wszelkiej władzy swojej prawdę, szczerość i czystość
wewnętrzną ; który do powyższych uczuć łączy zawsze uczucie
poddania się Bogu, zależności od Boga samego a ztąd wolności i
energii chrześciańskiej. – Uczucia te, sprzeczne z sobą i niepodobne
do spełnienia w prawie ziemskiem, w prawie Chrystusa zgadzają się
i łatwo spełniają si stanowiąc jedno uczucie wyższe, jeden charakter
chrześciański. Chrystus Pan jest tego wzorem dla człowieka, a Polak,

187
dla rachunków swoich, powołany został aby siłą chrześciańską
powiększoną w pokucie, szedł bliżej od wielu za wzorem tym, aby
pogodził obowiązki swoje dla Boga z obowiązkami dla władzy, aby
w całej rozciągłości spełnił słowa Chrystusa Pana ; " Oddawajcie
Cesarzowi co jest cesarskiego, a Bogu co jest Boskiego". Żadne
prawo i zwyczaj świata, żadne położenie człowieka nie
usprawiedliwia połamania prawa Chrystusowego, bo prawo to dane
jest a spełnionem było w każdem położeniu w którem Bóg stawi
człowieka w skutek rachunków jego ; żadne położenie nie
usprawiedliwia fałszu, kłamstwa, pochlebstwa i zdrady, bo
postępowanie chrześciańskie nie przestaj nigdy być powinnością,
którą człowiek spełniać powinien dla wszelkieg bliźniego a tem
bardziej dla bliźniego urzędnika, swojego. Prawda, charakter
chrześciański jest pod opieką Bożą, i dość z siebie ma siły aby
doprowadzić Polaka do celu naznaczonego jemu ; a zaród rosyjski, o
ile utrzymany jest w pierwotnej prostocie i czystości swojej,
potrzebuje prawdy, charakteru i ocenia prawdę, charakter ; co jest
czyste, prawdziwe, chrześciańskie, co z głębi duszy idzie, trafia do
duszy prawdziwego Rosyanina, a kiedy zdarza się że Rosyanin
przyjmuje owoce fałszu nikczemności i korzysta z nich, duch
rosyjski statecznie fałszem i nikczemnością brzydzi się.
Tak Polak, który nie objawiając w życiu, w czynach,
chrześciaństwa noszonego w duchu, nie był chrześcianinem wedle
zarodu swojego na polu swojem dawnem, naturalnem i łatwem,
powołany został, aby spełniając jako pokutnik na tem polu
niezwyczajnem i niewłaściwem cięższe powinności swoje, składając
tam czyny chrześciańskie wyższe, stał się chrześeianinem wyższym,

188
i tem za dosyć uczynił za niechrześciańską przeszłość swoją.
Naznaczając Bóg. Polakowi to pole, postawił na drodze jego jakoby
twierdzę, aby ta zdobytą była orężem chrześciańskim, siłą
powiększonej w pokucie ofiary, powiększonego krzyża i jarzma
Chrystusowego. Po zdobyciu tylko tej twierdzy, otworzy się dla
Polaka zatrzymany chód jego, rozwinie się zatrzymane życie
właściwe zarodowi jego, życie w którem Polak spełni powołanie
swoje chrześciańskie, to powołanie które przez wieki przeczuwał w
duchu swoim statecznie wiernym Chrystusowi Panu, za którem
statecznie tęskniąc, niczem niższem trwale zaspokoić się nie mógł, o
które tak wielkiemi ofiarami dobijał się, a bezskutecznie, bo dobijał
się o dohro chrześciańskie ofiarami niechrześciańskiemi. Powołanie
to może być spełnione tylko w ojczyźnie prawdziwej, którą Polak
otrzyma nie żadną siłą ziemską, ale samą siłą chrześciańską, po
spełnianiu na polu naznaczonem pokuty swojej. Objawi się
naówczas potęga Boża na narodzie, który przez pokutę oczyszczony,
stanie w prawie narodu –sługi Bożego, w prawie miłości i Łaski.
Bóg, który dla rachunków narodu tego, odebrał mu ojczyznę, po
opłacie rachunków, powróci co odebrał ; odejmie krzyże i jarzmo
niższe, ziemskie, skoro krzyż i jarzmo wyższe Chrystusa przyjęte i w
owocu na polu naznaczonem złożone będzie ; i –wyprowadzi z
niewoli zewnętrznej, z tego położenia nienaturalnego, wyjątkowego,
skoro wolność wewnętrzna chrześciańską odzyskaną będzie, skoro
jarzmo którem złe uciska ducha, siłą krzyża i jarzma Chrystusowego
skruszonem będzie ; usunie najwyższy Lekarz lekarstwo, skoro
choroba wyleczoną zostanie ; usunie lekarstwo, które nie było
pokarmem naturalnym, dającym życie prawdziwe, a byłe tylko

189
tymczasowa środkiem, który życie fałszywe zatrzymywał i
oczyszczał. A spełni się to, kiedy takie będą sądy Boże, bez udziału
Polaków – objawi się potęga Boża przez inne narzędzia, przez które
spełnią się sądy Boże, –i narzędzia gniewu, kary Bożej, dotknięte tą
potęgą, stać się mogą naówczas narzędziem Łaski i miłosierdzia
Bożego. – Spełni się to, kiedy takie będą sądy Boże, przez samychże
Polaków, których ofiary dla ojczyzny, charakter, bohaterstwo,
poprze naówczas potęga Boża ; bo te ofiary, ten charakter, to
bohaterstwo będą chrześciańskiemi, będą narzędziem spełniającem
sądy Boże ; będą bronić tego dobra, które przed Bogiem stanie się
już własnością Polaków ;j będą bronić ojczyzny prawdziwej,
naznaczonej, aby w niej, przez życie i czyny chrześciańskie
Polaków, rozwinęło się chrześciaństwo przyjęte bez ojczyzny, w
przeszłej niewoli ich"' ...
(

O posłannictwo Polski : (fragmenty listu do Feliksa N.)

...Świetną więc przyszłość zapowiada dla Polski to poniżenie


do ostatka tego, co podniosło się w niej przeciw prawu Słowa
Bożego ; bo tylko po tem zupełnem poniżeniu ducha i człowieka,
może Polak, upokorzywszy się przed Bogiem, stanąć w charakterze
chrześciańskim, któreg wzór dany został światu przez umęczonego
na krzyżu Baranka Bożego.
Naród Chrystusowy, powołany w tej epoce do ścisłej służby
Chrystusowi Panu, gotuje się do powołania swojego ciężkiemi
krzyżami ziems kiemi i niższemi od ziemskich, przechodzi drogę

190
męczeńską, aby tem rychlej osiągnął cel naznaczony jemu. Widzimy
ztąd jak inne są sądy Boże a inne ludzkie, i jak droga tego narodu,
który już ostatecznie wezwanym został aby przyjął i praktykował
prawo Chrystusa, różna jest od dróg innych narodów, które z
przyczyny młodszego wieku ducha swego tak stanowczego
powołania nie otrzymały jeszcze.
Z tego wszystkiego czerpać należy tę wiarę i tę nadzieję, że
pod siłą tak nizką a coraz potężniej na punkt najdotkliwszy
działającą, zmiękczy się nakoniec duch polski, zetrze się duma i
twardość jego, to złe Polski, to źródło niedoli jej ; że po wyleczeniu
się z tej choroby Polska zdrowa, poddana Bogu, spełniająca wolę
jego, otrzyma ojczyznę chrześciańską i w tej ojczyźnie stanie przed
światem jako naród –urząd, wzór chrześciaństwa żyjącego,
praktykującego się na polu publicznem, na którem dotąd żyło i
praktykowało się samo najniższe pogaństwo i bałwochwalstwo w
królestwach jużto ziemskich, już fałszywych, piekielnych. Tym
sposobem Polska, na której tak wielka myśl Boża spoczęła, stanie się
naprzód narzędziem budzącem świat do obrzydzenia złego
objawiającego się w owocach przez nią składanych, a potem stanie
się narzędziem budzącem do miłości dobrego które w życiu jej
chrześcisńskim objawiać się będzie, i myśl Boża oporem narodu tego
do czasu zatrzymana, spełni się, lubo tak ciężką i nienaznaczoną
koleją ; – spełni się nakoniec i okaże się światu na Polsce ta prawda,
że wszystko w ogromie Bożym, samo złe nawet, sam grzech, ten
owoc złego, usługuje dla wzrostu i dla szerzenia się dobrego.
A jeśliby duch polski i tym nawet stopniem ucisku jakiego
dziś doświadcza, nie zmiękczył się i nie poddał się Bogu, może Bóg

191
dopuści dla Polaka stopień jeszcze cięższy, może dopuścić
męczeńską operacyą przeciągającą się przez wieki w zupełnem
rozbiciu i rozproszeniu narodu po świecie, czego doświadczył już
Izrael za opór swój do przyjęcia Woli Bożej, Słowa Bożego. Nigdy
jeszcze Polak nie stał na takiej jak dziś pochyłości, z której tak
rychło może albo podnieść się do naznaczonej mu wysokości
chrześciańskiej, albo dojść do ostatniego zniżeni.
("Pisma " Tom III, str. 155/156)

Najcenniejsza wartość tego narodu : (fragmenty listu II-go do


Feliksa N.)

...A cóż jest najdroższą własnością narodu naszego ? co jest


tem dobrem, którego jako chrześcianie i Polacy, powinniśmy bronić
przedewszytkiem i bezwzględnie, stając się nieposłusznymi
wszelkiej władzy, opierając się najprzeważniejszej nawet sile,
nastającej na to dobro nasze ? Tą własnością, tem dobrem, jest idea
nasza polska, ta myśl Boża spoczywająca na Polsce, ta nić święta
która przeznaczona jest łączyć przez wieki Polskę z niebem, ta dusza
narodowości, ta siła żywotna ojczyzny naszej. Kiedy więc idzie nam
o obronę tej świętości narodu naszego, znikać w nas powinien
wszelki wzgląd na nas samych, na prawo ziemskie i na ziemię ;
ciężkie bowiem następstwa idą dla narodów niestrzegących
świętości którą Bóg powierzył im do strzeżenia. Każdy naród ma
powierzony sobie taki skarb, ma ideę swoją, ma drogę i kierunek
naznaczony sobie wedle rachunków swoich, i każdy naród może być

192
silnym tylko ideą swoją, spełnianą w duchu i praktykowaną na ziemi
swojej. Idea Polski, jako narodu w którym pierwsze ziarno Słowa
Bożego padło na grunt dusz czujący i miłujący, jako narodu który
przyjął chrześciaństwo z miłością, z czuciem, – jest ideą pełnie
chrześciańską ; pochodzi ona ze Słowa Bożego, jest częścią Słowa,
tej Idei najwyższej, tej Myśli Bożej podanej światu przez Chrystusa ;
i tylko spełniając tę ideę, dając je życie w sercu i na ziemi swojej,
może Polska żyć w sile i w pomyślności jej naznaczonej. Przez życie
idei polskiej, Słowo Boże żyć będzie w Polsce, bo życie cząstki da
życie całości Słowa, która, wedle prawa niebieskiego, łączy się z
żyjącą na ziemi cząstką swoją ; a ta całość niebieska, to Królestwo,
ten Kościół Chrystusa, żyjąc w Polsce, będzi potęgą swą zasilać
Polskę, będzie prowadzić ją po drodze naznaczonej dla niej, jako dla
narodu –sługi Słowa Bożego, narodu –urzędu chrześciańskiego, –
Strzeżmy więc i brońmy, jako źródła wiecznego życia naszego, tego
skarbu niebieskiego, który dany jest Polsce w chwili narodzenia się
jej, i którego straż powierzona jest wszystkim pokoleniom Polski, a
teraźniejszemu więcej niż przyszłym, bo żyjemy na początku epoki,
w tym czasie w którym zakreślają się dla człowieka i dla narodów
kierunki na wieki epoki, ztąd w którym szczęśliwa przyszłość Polski
zależy od tego, aby idea polska poczęła żyć na wszystkich drogach
Polaka, prywatnych i publicznych, pomimo największych wysileń
czynionych przez złe aby zatrzeć ideę polską w sercach polskich,
aby przez to zakreślić Polsce kierunek przeciwny. – Strzeżmy i
brońmy tego skarbu naszego niebieskiego i wiecznego, w którym
jest przyszłość nasza i ojczyzny naszej, a resztę, to co jest ziemskiem
i doczesnem dobrem naszem, poddawajmy bez szemrania sile

193
dopuszczonej na nas za grzechy nasze. Niech urzędy w narodzie,
uznane za urząd, lub nie uznane a sprawujące urząd, poznają że
naznaczone są być strażnikami tego skarbu narodowego ; niech
umiłują i utrzymują w duszy swojej skarb ten, a w skutek tego niech
przedstawiają narodowi i stosują w każdej okoliczności i potrzebie,
tę myśl Bożą dla niego, tę Ideę jego ; my zaś wszyscy łącząc się w
tem z urzędami naszemi, poddawajmy się idei naszej i spełniajmy ją
jako wolę Bożą dla nas. Tak tylko spełnimy powinność prawdziwych
patryotów, synów chrześciańskiej ojczyzny naszej, tak spełnimy
wezwanie, które Bóg w dniach tych uczynił do nas : zaczniemy żyć
ides naszą na wszelkiem polu naszem, a życiem tem wprowadzimy
chrześciaństwo na pole nasze publiczne, do stosunków naszych z
rządem, co stało się dziś pierwszą powinnością naszą. – Strzeżmy i
brońmy tego skarbu siłą naszą chrześciańską, bo tą tylko siłą skarby
niebieskie strzeżone i bronione być mogą. a powiększajmy w nas tę
siłę w miarę powiększających się coraz bardziej wysileń złego na
wydarcie nam tego skarbu naszego. – Strzeżmy też i brońmy, o ile to
w mocy naszej będzie, tego wszystkiego co w wiekach przeszłych
utworzyło się na ziemi naszej wedle idei naszej, co idea ta, przez
przodków naszych utrzymywana, wydała objawiając życie swoje ;j
mówię tu o znakach i formach naszych narodowych : o niektórych
obrządkach i ćwiczeniach pobożności, nam tylko właściwych, o
prawach, zwyczajach, języku, ubiorze, pieśniach, podaniach,
przysłowiach i innych pamiątkach starej Polski, z owych czasów
dalekich jeszcze od epoki chrześciańskiej wyższej ; bo kiedy za
zbliżeniem się epoki tej, nastąpiło dla Polski budzenie Boże aby ona,
w dalszym postępie swoim, podnosiła się z posady na której przez

194
wieki spoczywała i jaśniała z błogosławieństwem Bożem, nastąpiło
zarazem i kuszenie złego do zaparcia się tej starej posady
chrześciańskiej, prostej i czystej, a do podnoszenia się z posady
nowej, ziemskiej i fałszywej, do podnoszenia się które w istocie jest
zniżaniem się ; z tegoto utworzyła się Polska nowa, nie wedle idei
polskiej, różna od tej jaka jest w myśli Bożej, więcej na pozór
ukształcona i podniesiona, a mniej prosta i czysta, mniej
ehrześciańską, ztąd mniej polska. – Jako epoka wyższa nie obala
epoki przeszłej, ale podnosi się na niej z tego fundamentu który
Chrystus Pan założył dla wszystkich epok, tak i Polska nowa,
naznaczona nam dla dalszego postępu naszego, nie obala Polski
starej, ale podnosi się na niej z fundamentu jej chrześciańskiego,
prostego i czystego, podnosi się jako wyższy szczebel ze szczebla
niższeg. Co wedle myśli Bożej stanęło na świecie, to nie może być
obalonem, to, lubo zacierane przez złe i zatrzymywane w rozwijaniu
się swojem, trwa i trwać będzie pod opieką Bożą, rozwijając się i
podnosząc z fundament swojego.
Przy zatarciu się idei polskiej w tej nowej a fałszywej Polsce,
zatarły się też w znacznej części znaki i formy idei tej, zatarły się te
ślady które idea polska, żyjąc w sercach, wycisnęła na ziemi polsklej
i zostawiła dla pomocy następnych pokoleń. Świętemi są te znaki
formy narodowe – czuje to każda dusza chrześciańską i polska – bo
uświęciły się one życiem w nich idei, tej części Słowa Bożego, a
przez to zespoliły się z formami chrześciańskiemi całości, z formami
Słowa Bożego. Będąc obrazami idei polskiej, przypominają one
Polakowi ideę jego i budzą go do umiłowania tej idei i całości jej,
Słowa Bożego, ułatwiają mu przez to utrzymanie wierności dla

195
Boga, dla Woli, dla Słowa jego i dla ojczyzny, którą ta Wola, to
Słowo naznaczyło, ztąd ułatwiają Polakowi postęp chrześciański a
następnie zbawienie jego. Niejedna dusza polska utrzymuje w sobie
ideę chrześciańską, utrzymuje nić pobożności łączącą ją z niebem,
przez te jedyne uczucia, które za pomocą znaków i form
narodowych, budzą się w niej dla idei narodowej i dla całości jej, dla
Słowa Bożego.
("Pisma " Tom III, str. 58 –61)

Powinności Polaka w modlitwie : (fragmenty listu II-go do Feliksa


N.))

Poczytując modlitwę jako źródło światła i siły, ztąd jako


źródło życia i początek wszelkiej czynnością budźmy w modlitwie
naszej miłość Boga, bliźniego, ojczyzny i wszelkiej powinności
naszej, w tej miłośći poznawajmy wolę Bożą, powinności nasze, i
bierzmy się do spełniania ich. Do takiej modlitwy uciekajmy się jak
najczęściej, aby żyć bez przerwy w duszy naszej życiem
chrześciańskiem i owoce tego życia składać Bogu, bliźniemu i
ojczyźnie w każdej myśli, mowie i w każdym uczynku naszym,
prywatnym i publicznym. – Tak modląc się, strzeżmy się nade
wszystko modlitw fałszywych, tego grzechu zakazanego jeszcze w
prawie Mojżesza ; " Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego
nadaremno". Niech modlitwa nasza nie będzie samą tylko formą, lub
samem tylko wyzwalaniem i podnoszeniem ducha, bez względu na

196
powinności które w życiu naszem praktycznem spełniać powinniśmy
; ale niech będzie ofiarą zupełną, składaną Bogu w duchu, w
człowieku i w całem życiu naszem, składaną w spełnianiu
powinności tego stanu, tego położenia na ziemi, w którem Bóg
postawił nas dla zbawienia naszego ...
...W modlitwie, zwracając się przedewszystkiem do siebie
samych, starajmy się widzieć w prawdzie grzechy i winy nasze,
które sprowadziły na nas karę Bożą, poddały naród wyższy,
chrześciański, pod siłę narzędzi niższych, narzędzi dopuszczenia
Bożego ; ztąd starajmy się widzie co powinniśmy w sobie zniszczyć,
a co ożywić i podnieść. Utrzymując w duszy naszej to czucie, że
niewola nasza, wedle wyrażenia w piśmie POWODY, jest tylko
lekarstwem na chorobę duszy naszej, lekarstwem które najwyższy
Lekarz usunie skoro choroba wyleczoną zostanie, – tem czuciem
oddalajmy z duszy nienawiść dla narzędzi tego ciężkiego leczenia,
oddalajmy wszelką chęć upokorzenia ich, górowania nad niemi i
zmuszania ich siłą modlitwy do czynienia tego czego żądamy ; a
przyjmujmy frasunek aby nosić dla nich uczucia chrześciańskie i po
chrześciańsku czynić z niemi. Taka modlitwa, prawdziwa, uśmierzy
boleści i burze duszy naszej, da nam pokój Chrystusa, da siłę
władania sobą i kierowani siebie wedle woli Bożej ...
... Są pomiędzy nami gorliwi patryoci, którzy nie podnosząc
serc swoich do Boga, utopili je w ziemskiej tylko ojczyźnie, i
poświęcając dla tej ojczyzny wszystkie ruchy duszy swojej, dla Boga
ani jednego czystego ruchu, ani jadnego czystego westchnienia
poświęcić nie chcą. Taka miłość ojczyzny i idące z niej ofiary
ziemskie są w granicach królestwa ziemskiego, a często i na

197
niższych nawet szczeblach jego ; do takich bowiem uczuć i ofiar
wystarcza często sam ruch krwi, żółci ; wszak nie tylko narody
pogańskie i dzikie ludy, ale i zwierzęta nawet,, krwawemi ofiarami
swojemi broniąc gniazda i wolności swojej, jawią taką miłość
ojczyzny i wolności ! ...
... W takiejto ojczyźnie chrześciańskiej, gdzie rządzić będzie
miłość, prawda, sprawiedliwość, Polak czyniąc operacyą
ehrześciańską właściwą zarodowi i powołaniu swojemu, zasługiwać
będzie najłatwiej na ojczyznę która jest w niebiesiech ! Taka
ojczyzna, naznaczona dla Polaka, stoi na wyższym szczeblu drogi
chrześciańskiej, w granicach epoki chrześciańskiej wyższej, i trzeba
Polakowi podnieść się na tę wysokość aby taką ojczyznę przyjąć z
rąk Bożych ; dla zniżającego się zaś Polaka nie da Bóg ojczyzny,
albo dopuścić może aby złe dało ojczyznę fałszywą, w której Polak
ulegnie na nowo operacyi pod siłą, tej karze Bożej za to zniżanie się
swoje, za ten owoc śmiertelnego grzechu, lenistwa ku służbie Bożej.
Podnosić się na tę wysokość ehrześciańską, budząc w sercu
miłość ojczyzny z miłości Boga idącą, i prosić Boga o taką ojczyznę,
będzie to modlitwa prawdziwa za ojczyznę, modlitwa która przebije
niebiosa i dojdzie do tronu Naj'wyższego. Tylko na taką modlitwę
prawdziwą, na taki patryotyzm chrześciański, pośpieszy ku
ratunkowi Polski Królestwo niebieskie, pośpieszy też Polska na
tamtym świecie żyjąca, która nie mogąc zniżać się do zboczeń
rodaków swoich, nie wspiera niechrześciańskiego ich patryotyzmu,
niechrześciańskich wysileń i ofiar składanych dla ojczyzny
niechrześciańskiej.

198
Tak modląc się za ojczyznę, budźmy też w duszy naszej
poddanie się wszelkiej woli Bożej, tej woli najświętszej, która
wypływa z najwyższej mądrości i z nieograniczonej miłości i ofiary
dla nas, i wymaga od nas poddania się, jedynie dla dobra naszego, bo
prowadząc nas wśród ciemności do zbawienia, naznacza nam to co
jest najpożytecznieszem dla nas w całem paśmie wiecznego żywota
ducha naszego, a czego my, widząc tylko ten żywot nasz doczesny,
widzieć nie możemy. Poddanie się woli Bożej jestto uczucie
najpierwsze i najkonieczniejsze, bez niego wszystkie uczucia dla
Boga tracą czystość i wagę swoją, i nie osiągają celu swojego ; bez
niego stajemy się niewolnikami sił niższych widzialnych i
niewidzialnych, którym chcąc niechcąc poddajemy się, skoro nie
poddajemy się Bogu. Składajmy więc w ręce Boże najczystsze nawet
pragnienie nasze odzyskania ojczyzny i poddawajmy woli Bożej
czas otrzymania jej : daj nam o Panie ! ojczyznę którą czujemy że
naznaczyłeś nam w sądach Twoich, ale daj w czasie w którym wedle
rachunków naszych dać ją naznaczyłeś, ztąd daj nam
przedewszystkiem opłacić rachunki nasze i pomnożyć zasługę naszą
; niech w tem wszystkiem spełnia się nie nasza, ale Twoja
najświętsza wola ! – Taką czystość przed Bogiem i taki patryotyzm
chrześciański naznaczono jest nam przyjąć i okazać światu, jako
wzór należny mu od narodu powołanego być urzędem
chrześciańskim. Któż nie wie jak gorącą i ofiarną jest miłość Polaka
dla ojczyzny ? cały świat daje mu w tem świadectwo ; ale dziś
potrzeba nam wysłużyć przed niebem i przed ziemią to świadectwo,
że nasza miłość woli Bożej przewyższa naszą miłość ojczyzny.
Wysokito stopień chrześciański, którego Bóg wymaga od narodu z

199
tak wysokiem przeznaczeniem chrześciańskiem ; " całego siebie
poddać Bogu i nic w sobie dla siebie nie zostawić " , jak to czyni się
wiecznie w niebiesiech i naznaczono jest aby uczyniło się na ziemi ;
" Bądź Wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi " ; jak to
naznaczone jest aby poczęło się dziś czynić przez narody, które dla
starszeństwa ducha i dla powołania swojego chrześciańskiego,
pierwsze powinny zająć ten wysoki stopień chrześciański. Ojciec
niebieski więcej wymaga od starszych dzieci, aby wedle
starszeństwa uposażał je, a w razie oporu więcej karze starsze dzieci,
w których opór przeciwko woli Ojca cięższym staje.się grzechem .
... Poddawszy się Bogu, poznamy i uczcimy miłosierdzie
jego najwyższe w tem, że budząc nas do podniesienia się na
wysokość powołania naszego, porusza w nas rolę wnętrza więcej niż
w innych narodach, i nie będziemy smucić się z tego że świat nie
śpieszy ku ratunkowi naszemu, że nie zarównywa, że tak wyrażę się,
zoranej roli naszej, przed zasianiem jej ziarnem Bożem. Jeśliby
Polska w królestwie ziemskiem żyć i podnosić się mogła, jeśliby nie
miała powołania chrześciańskiego, pośpieszyliby ku ratunkowi jej
słudzy królestwa ziemskiego. Chrystus Pan powiedział ; " 'Gdybyć
królestwo moje z tego świata było, wżdyby się zastawiali słudzy
moi, żebym nie był wydan. " Tem czuciem wzmacniając wiarę
naszą, że Bóg dokona co naznaczył i co rozpoczął już dla nas
pragnijmy tego tylko i o to starajmy się, abyśmy do poruszonej roli
wnętrza naszego przyjęli jak najrychlej zasiew Boży, to wezwanie
które Bóg na początku epoki, w Sprawie swojej czyni do człowieka,
a w szczególności do nas Polaków ; bo rola bez zasiewu na nowo
chwastem zarasta i na nowo zoraną być musi ; zasianą zaś rolą Bóg

200
opiekuje się, aby Królestwo niebieskie z tego zasiewu Bożego
rozrosło się, jak rozrasta się owo drzewo ewangeliczne z ziarna
gorczycznego.
Modląc się za wolność ojczyzny naszej, budźmy w sobie
gorącą miłość wolności ducha, wolności wewnętrznej, tej wolności
prawdziwej, chrześciańskiej, i poświęcajmy wszystko dla.
otrzymania i bronienia jej od zamachów złego ; nie może bowiem z
błogosławieństwem Bożem dobijać się o wolność zewnętrzną, kto
miłując jarzmo wewnętrzne, staje się w duchu swoim dobrowolnym
niewolnikiem ziemi, mamony, lub złego, piekieł, kto przez to daje
prawo jarzmienia siebie zewnętrznie narzędziom złege jarzmicielom
świata. W tejto wewnętrznej niewoli, człowiek tracąc życi własne,
żyje życiem które złe narzuciło jemu, i myśli, uczucia, mowa i
uczynki jego nie są jego ; kocha on i zespala się z tem, z czem w
gruncie duszy jest rozdzielony, a odwraca się od tego i rozdziela się
z tem, z czem jest połączony ; tym sposobem gasi w sobie iskrę
ognia Chrystusowego, zaciera w sobie obraz i podobieńrtwo Boże i
staje się nie tem czem go Bóg stworzył, ale tem w co go złe
przetworzyło. Taki dobrowolny niewolnik nie jest chrześeianinem,
synem Kościoła, chociażby najściślej spełniał wszystkie formy
chrześciańskie ; " Żaden nie może dwóm panom służyć1",
powiedział Chrystus ; i kto w duchu podda się królestwu
fałszywemu, nie może należeć do Królestwa, Kościoła
Chrystusowego ...
... My Polacy, wezwani przed wielu narodami do wolności
prawdziwej i zupełnej, widźmy we wszystkiera rachunek nasz przed
Bogiem, to źródło z którego idzie wszelki kierunek nasz, wszelki

201
krzyż i ucisk ziemski dotykający nas, z którego idą rządy jarzmiące,
i wszystkie złe przygody, choroby, klęski, straszne wypadki itp. ; a
następnie strzeżmy się jedynie złego rachunku przed Bogiem,
strzeżmy się zaniedbania powinności naszych chrześciańskich,
odrzucenia miłości, ofiary, krzyża podanego przez Chrystusa,
opuszczenia Królestwa, Kościoła jego, a służenia książęciu świata
tego lub książęciu ciemności. Strzegąc się zaś tego, starajmy się
jedynie o dobry nasz rachunek, o tę przyczynę która od nas samych
zależy ; niech to jedno będzie celem troski, myśli i modlitwy naszej ;
resztę zaś, tojest wszystko nasze, nietylko w wieczności ale i w
doczesności, a więc i ojczyznę i wolność jej, jako dzieło Boga
samego, polecajmy miłosierdziu Bożemu.
Takieto prace w modlitwie, wynikające z wezwania Bożego
do dalszego postępu chrześeiańskiego, będą czynem naszym
wewnętrznym, który poprzedzać powinien wszystkie czynności
zewnętrzne, naznaczone nam na polu ofiar naszych dla ojczyzny. –
Powiedziano w piśmie POWODY2 , " Obyśmy wśród obecnego
chaosu świata, spełnili co Bóg naznaczył nam do spełnienia ;
spełnili, czyniąc wedle naznaczonego porządku, naprzód jako
chrześcianie, przed Bogiem, w tajnikach dusz naszych, a potem jako
chrześcianie i Polacy, czyniąc z błogosławieństwem Bożem dla
ojczyzny naszej, dla otrzymania naznaczonego nam dobra, o które,
nie zachowując tego porządku, dobijaliśmy się dotąd bezowocnie tak
wielkierai trudami, ofiarami naszemi ......

2
Przedmowa Karola Bóżyckiego do Emigracji przy paryskim
wydaniu tego pisma.

202
("Pisma " Tom III, str. 34 –43)

203
V. R O S J A
LIST DO JEGO CESARSKIEJ MOŚCI ALEKSANDRA II
(fragmenty)

Panie,

Ja, Andrzej Towiański, Polak, poddany rosyjski, dawny


właściciel w gubernii wileńskiej, urzędnik sądownictwa od 1813 do
1831 roku, przebywający zagranicą od roku 1840, składam u stóp
Waszej Cesarskiej Mości niniejsze pismo, którym spełniam
względem niej moją powinność wiernego poddanego.
Wiecie, Panie, poprzez list, który Karol Różycki, dawny
pułkowni wojsk polskich, złożył przed Waszą Cesarską Mością w
1856 roku, dla jakich powodów i w jakim charakterze opuściłem mój
kraj, udałem się do Francji i przedstawiłem się emigracji polskiej ;
znane są Wam także zasady i dążenie emigrantów polskich, którzy
są ze mną związani. Dzisiaj jest moim obowiązkiem oznajmić
W.C.M., że nasza pozycja względem Niej i względem jej rządu
obecnie się zmieniła : poczuliśmy, że jest Wolą Bożą, aby niektórzy
spośród nas wzięli udział w obecnym powstaniu w Polsce w celu
spełnienia podstawowego obowiązku naszego powołania, obowiązku
przedstawienia Polsce jej grzechów przed Bogiem, tego
prawdziwego powodu wszystkich jej nieszczęść, i pokazania jej,
jako jedynego lekarstwa na wszystkie jej cierpienia, drogi, na której,
spełniając to, czego wymaga Bóg od niej, może ona zadośćuczynić
sprawiedliwości Bożej i zasłużyć na jej miłosierdzie.

204
Przedstawiając tym spośród Rodaków moich, którzy w tym
celu udaj się do Polski, prawdę o Polsce, oznajmiłem im
jednocześnie prawdę o rządzie J.C.M. Było moim obowiązkiem,
jako sługi Bożego, błagać Boga o tę prawdę, a po uzyskaniu jej, z
jego miłosierdzia, było również moim obowiązkiem przedstawić ją
Polsce, jako że jestem powołany służyć dzisiaj na polu publicznym ;
było obowiązkiem moim pokazać i oświetli obrazę uczynioną Bogu,
zarówno przez Polskę w jej zachowaniu względem rządu J.C.M., jak
i przez rząd J.CM. w jego stosunku do Polski.
To już po raz wtóry, aby spełnić wolę Bożą, występuję
przeciw woli rządu, pod którym się urodziłem ; postąpić tak
musiałem, kiedy opuściwszy kraj swój w roku 1840, pozostałem we
Francji bez zgody rządu rosyjskiego, aby spełnić tu to, czym Bóg
mnie obarczył ; postępuję podobnie i dzisiaj, służąc moim Rodakom,
poddanym W.C.M., bez zezwolenia W.C.M. Ale postępując w ten
sposób, nie przestałem uważać siebie za poddanego rządu
rosyjskiego ; po raz pierwszy złożyłem moje uczucia uległości i
wierności J.C.M. Mikołajowi I za pośrednictwem jego ambasadora
w Paryżu ; a dzisiaj składam przed Wami, Panie, te same uczuci w
postaci niniejszego pisma.
Niech J.C.M. pozwoli mi przedstawić jej, chociażby w
sposób ogólny, moje postępowanie względem jej rządu :
Podczas całego życia mojego, posłuszny woli najwyższej,
która, podała mnie rządowi rosyjskiemu, usiłowałem pogodzić moje
poddanie Bogu i mój obowiązek poddania się temu rządowi ;
usiłowałem być mu wiernym spełniać względem niego moje

205
obowiązki poddanego, według prawa Jezusa Chrystusa ; nigdy też
nie wziąłem udziału w jakiejkolwiek akcji przeciwko niemu.
Jako obywatel i urzędnik, starałem się pogodzić, prawa
ludzkie i prawo Boskie; pozwoliło mi to zyskać łaskawość i zaufanie
władz przełożonych : udzieliły mi one pozwolenia na podróż
zagranicę w roku 1831 i pobyt tam aż do 1837, i na ponowną podróż
w 1840.
Te uczucia, które nosiłem w duszy mojej jako poddany rządu
rosyjskiego, i które objawiałem na polu moich obowiązków
obywatela i urzędnika, nosiłem i objawiałem je także na polu moich
obowiązków sługi Bożego.
Tak więc, udałem się w 1832 do St.Petersburga i uczyniłem
tu wszystko co mogłem, aby spełnić mój obowiązek chrześcijański.
Później w roku 1844, Aleksander Chodźko, konsul cesarski Rosji w
Persji, zostawszy sługą Sprawy Bożej, złożył przed J.C.M.
Mikołajem I sprawozdanie z tejże świętej Sprawy, z wezwania, które
w dniach tych Bóg czyni człowiekowi odnośnie wyższej epoki
chrześcijańskiej a w 1855 roku podobny referat przedstawił
W.C.M., Karol Różycki. –
Te dwa pisma zaspokoiły przez pewien czas moją troskę o
spełnienie obowiązków mojego powołania względem W.CM. i jego
rządu ; ale za zbliżeniem się obecnych wydarzeń, tak poważnych dla
Polski i dla Waszego rządu, Panie, ta troska obudziła się jeszcze
bardziej żywa we mnie albowiem miałem powody sądzić, że
W.C.M. nie wzięła pod uwagę tego, co zostało jej przedstawione.
Naglony troską tą, zwróciłem się 20 listopada zeszłego roku
do osoby powszechnie znanej ze swego prawego charakteru, swego

206
patriotyzmu i swego przywiązania do tronu, która posiada zaufanie
W.C.M., a którą poznałem w roku 1833 w St.Petersburgu. Celem
tego zabiegu było zachęcenie Was, Panie, do poznania na czym
polega Sprawa, wezwanie i epoka, które Wam zostały
zapowiedziane wyżej wymienionymi pismami, zachęcałem Was do
czerpania z tego źródła miłosierdzia Bożego, abyście znaleźli w nim
pomoc dla niesienia krzyża, którym Bóg Was obarczył, stawiając
Was, w chwilach tak ważnych dla ludzkości, na czele rozległego
imperium, abyście w nim znaleźli pomoc aby doprowadzić narody
poddane władzy Waszej, ku szczęściu, które im jest przeznaczone.
Pragnąłem także przedstawić Wam, Panie, że istnieje droga, która
może ułatwić Wam rządzenie Polską, tym narodem, który znajdując
się pod karą Bożą, nie odnosi się do Tego, który zsyła karę, i nie
czyni tego, co czynić powinien żeby zasłużyć na przebaczenie, ale
przypisuje swe cierpienia samemu rządowi, i domaga się od niego,
aby zniósł karę, której jest tylko narzędziem, a w wyniku tego,
kładzie rząd w trudnym położeniu, z którego może wyprowadzić nie
siła ziemska, jakakolwiek by nie była,5 ale tylko siła światła
pochodzącego z góry.
Podczas gdy przepełniony tymi uczuciami, żywiłem w duszy
mojej nadzieję, że zabiegi osoby, której zwierzyłem się, ułatwią
moją służbę wobec W.C.M. Sprawa święta została odrzucona a ja, z
powodu zapału do spełnienia mojego obowiązku względem rządu i
narodu rosyjskiego, zostałem osądzony jako wróg tego rządu i tego
narodu.
Bóg widzi, a sumienie moje jest mi świadkiem, że zrobiłem
wszystko co było w mojej mocy, abym, będąc powołany na sługę

207
Bożego, był sługą chrześcijańskim W.C.M. i narodów, które są mu
poddane i że, będąc urodzony pod Waszym berłem, Panie, był
Waszym chrześcijańskim poddanym ; Bóg widzi, że uczyniłem to
wszystko bez żadnej korzyści osobistej, a tylko mając na uwadze
jego świętą wolę, prawdziwe dobro J.C.M. i milionów jego
poddanych ...
... Panie
Taka jest myśl Boża, która spoczęła na Was ; taka jest droga
wielkości chrześcijańskiej, która została otwarta Waszej miłości.
Myśl ta spełniała się ; – była to jutrzenka pięknego dnia
przeznaczonego W.C.M. – ... – Ale dzisiaj, ta myśl się zatrzymała, i
każda chwila oddala jej spełnienie ; ta droga wielkości
chrześcijańskiej została zamknięta i może się otworzyć tylko przez
pokutę, która zadowoli najwyższą Sprawiedliwość ...
Większe jest dzisiaj miłosierdzie Boże, któremu musimy się
powierzyć ; okropniejsze są także sądy Boże, przed którymi
powinniśmy drżeć !
W obawie przed tymi sądami, widząc grzech Polski przed
Bogiem, i jednocześnie widząc, że to nie grzech ten, ale miłość
ojczyzny uważana za grzech, karana jest tak surowo przez W.C.M.,
przedstawiam Wam Panie, jako sługa Sprawy Bożej, i jako sługa
W.C.M., prawdę taką, jaką jest ona przed Trybunałem Najwyższym !
Jako sługa Boży i jako sługa W.C.M., nie przestaję błagać o
miłosierdzie Boże, aby ta droga prawdziwej wielkości otworzyła się
jak najwcześniej dla Was, i aby ta wielka akcja polityczno –
chrześcijańska którą Wam przedstawiłem, a która bez pomocy
Boskiej jest niemożliwa dla człowieka, stała się, z tą pomocą,

208
możliwa i łatwa dla W.C.M. Napisane jest : " Wszystko dla Boga
jest możliwe " , możliwe jest więc zwyciężyć wszystkie siły zła dla
monarchy, który spełniając wolę Boską jest oparty o ramię Boże !
Oby to szczere wynurzenie, które składam u stóp tronu
W.C.M., mogło świadczyć przed Bogiem, w dniu kiedy staniemy
przed jego Trybunałem, że nosiłem w duszy mojej miłość i
poważanie dla myśli, która spoczęła na Was, i że zawsze usiłowałem
być,
Panie,
W.C.M., wiernym sługą
i wiernym poddanym, w
Naszym Panie Jezusie –
Chrystusie,

("Pisma " Tom III, str. .207 –211 z francuskiego)

209
VI. FRANCJA

Warunki duchowe w jakich znajduje się Francja


(Jak powiedziano poprzednio, Towiański wskazywał Myśl
Bożą spoczywającą na narodzie każdemu, kto doń należy, ale
wskazywał także poszczególne wady, które zatrzymują spełnienie tej
myśli i poszczególne obowiązki, które stąd wynikają dla synów
każdego narodu, spełnienie który stanowi prawdziwą miłość
ojczyzny i skuteczną ofiarę dla jej wolności jej postępu.
Rozmawiając z kilku Francuzami o warunkach duchowych w
jakich znajduje się Francja, Towiański powiedział im : )
Rzeczą najważniejszą dla Francuza jest obudzenie w sobie
poruszeń: ducha, uczucia, wewnętrznego życia chrześcijańskiego.
Francuz, gdy raz jego uczucie zostało obudzone, posiada wszystkie
niezbędne zdolności, aby okazać je zewnętrznie, z chwilą, gdy
zapłonie w nim święty ogień, z łatwością przenika on jego ciało, i
działa. Dlatego Francja powołana została pierwsza do spełnienia
życia chrześcijańskiego na szerokim polu ziemskim, aby być
narodem zwiastującym postęp chrześcijański na świecie.
Niestety, Francuz utracił poruszenie ducha, uczucie
chrześcijańskie ; i, zamiast starać się odzyskać ten skarb niebiański,
który jedyna mógłby stać się źródłem jego prawdziwej wielkości,
zastępuje go pracą inteligencji i poruszeniem nerwów ; żyje on tak,
jakby niebo nigdy nie dotknęło jego ducha. Dlatego też, podczas
kiedy duch francuski żyjąc na innym świecie, bez ciała, jest wielki i
bogaty w skarby chrześcijańskie niebiańskie, człowiek, to znaczy
duch żyjący na tym padole, w ciele, jest mały, biedny, nędzny.

210
Trzeba, by duch francuski odzyskał w swoim ciele swe
prawdziwe życie, swą wielkość, swą wolność ; trzeba, by ujarzmił
ciało i wzniósł je na wysokość tonu ducha ; trzeba wreszcie, żeby żył
on i działał w tym tonie na wszystkich polach swego życia
prywatnego i publicznego. Całe zadanie Francuza, istota jego
powołania chrześcijańskiego sprowadza się do tego ; i aby spełnić to
zadanie, trzeba przede wszystkim, aby obudził on w sobie życie
wewnętrzne które zatracił, i, by przez swe działania, swe wysiłki
chrześcijańskie, wydobył się i powstał z błota moralnego, w którym
ugrzązł. Jak tylko obudzi on swą miłość, swe uczucie dla Boga, dla
prawdy, sprawiedliwości, wszelkie uczucie obce i niższe od te
miłości, zniknie ; miłość ta wypełni cały duch francuski, przeniknie i
podniesie całą jego istotę, a jego życie, jego czyny pójdą tymże
śladem
Polacy posiadają to życie wewnętrzne, to uczucie
chrześcijańskie, i właśnie tak jest, ponieważ Polska nosi w sobie
ognisko chrześcijański, bo jest ona narodem najbardziej
chrześcijańskim ; ale bardzo trudno jest Polakom objawiać to
ognisko na zewnątrz, w ich czynach, i potrzeb im długiego czasu,
żeby do tego dojść. Przeciwnie, Francuzi nie mają wcale życia
wewnętrznego, lecz gdy tylko je odzyskają, wtedy jest im bardzo
łatwo natychmiast je realizować. Dlatego tak wielka myśl Boża
spoczywa na związku chrześcijańskim tych dwóch narodów, ... myśl,
któr zaczyna się już urzeczywistniać przez związek chrześcijański
Francuzów i Polaków, służących Sprawie Bożej ....
... Od wieków niewiara rozniecana przez Szatana
zakiełkowała i rozwinęła się we Francji, a z Francji przeniosła się do

211
innych narodów. Niewiara – to szaleństwo. Kiedy w każdej chwili
żywota naszego poddani jesteśmy prawom świata wyższego
niewidzialnego, przeczyć temu światu wyższemu, przeczyć Bogu,
niebu, to to samo, co będąc poddanym we wszystkich regułach
naszego życia zewnętrznego prawom rządu francuskiego, przeczyć
istnieniu tego rządu.
Jakież to nieszczęście utrata wiary ! Wiara, to podstawa
zbawienia, to pierwsze uczucie, pierwszy ruch przez który jedynie
duch może się wyzwolić z błota materializmu, w którym ugrzązł.
Kiedy spełnienie się myśli Bożej, kiedy postęp i zbawienie
człowieka zależą wyłącznie od tego, aby duch uwięziony w ciele, w
materii, czynił ruchy chrześcijańskie ku temu, co jest wyższe, ku
niebu, gdy przez te ruchy wyzwala się ze swych więzów niższych,
ziemskich i podnosi się, wespół z ciałem, do wysokości którą Bóg
mu naznaczył, jakże wielką jest przeto waga tego pierwszego
uczucia, wiary !
Kiedy Bóg wymaga od człowieka miłości, czyż może być
miłość bez wiary ? ... jakież to więc nieszczęście Francuzów, jakież
nieszczęście człowieka, który wiarę w sobie zagasił ! ... Niewiara to
podmuch demona : szerzący ją pisarze są pociągani, inspirowani,
rządzoni przez duchy piekielne. Któż więc ośmieli się analizować i
sądzić to, co idzie z Ducha Bożego, ośmieli się poddawać niskiemu,
ciasnemu i zimnemu rozumowi człowieka. ! ... Po śmierci, duch
takiego człowieka pozostaje obciążony całym złem, które jego
przykład, jego słowa i jego pisma, przeciwne myśli Bożej i
zbawieniu bliźniego, mogły wyrządzić za jego życia, a mogą jeszcz

212
wyrządzić po jego śmierci. Jakże straszna jest więc
odpowiedzialność niewierzących ! ...
Można powiedzieć, że podstawowym powodem zła we
Francji, jest całkowite zapomnienie o Bogu. Nigdzie bardziej niż we
Francji, samo pojęcie Boga nie jest tak wymazane i przeinaczone.
Obok jawnej bezbożności, która odpycha Boga i wszelką religię, i
która, w imię wolności i cywilizacji, zachęca do rozwiązłości, do
anarchii, do rozkładu wszelkiego porządku społecznego ; obok tej
bezbożności, panuje fałszywa pobożność która, kryjąc się pod
formalizmem religijnym i wynaturzając ducha chrześcijaństwa,
zatrzymuje postęp prawdziwy ....
... Tak więc, przede wszystkim, przeciw temu złu, źródłu
wszelkie go zła należy zdecydowanie 'wypowiedzieć walkę ; dusza
każdego Francuza powinna stać się polem bitwy i ten, kto szczerze,
bez oszczędzania swe jego trudu będzie zwalczał to zło i będzie
pomagał braciom swoim w tej samej walce, ten będzie miał zasługę
przed Bogiem i ojczyzną ...
Bóg pragnie, aby Francja przestała opierać się na ludziach i
ubóstwiać ludzi ; Bóg pragnie być uznanym za jedynego Pana
najwyższego i nieomylnego. Bóg pragnie, aby jego królestwo
nadeszło, aby wola jego pełniona była na ziemi jak w niebie. Pod tą
najwyższą władzą, niezmienną i wieczną powstanie Francja
odnowiona, gdzie panować będą rzeczywiście jakakolwiek byłaby
forma rządu, wolność, równość i braterstwo, a wtedy Francja pójdzie
po drodze swego wielkiego i chwalebnego powołania I ! ... .
... Francuzi, wasza zaćmiona gwiazda nie będzie was
prowadzić i nie zobaczycie dni waszej wielkości, nim nie wyrazicie

213
przed Bogiem waszego bólu nad waszą przeszłością, która oddaliła
was od Boga, i waszego pragnienia by się zbliżyć do Boga. Ten
wysiłek ducha waszego oswobodzonego ze swych więzów jest
niezbędny jako owoc waszej miłości do Boga, dla waszej wolności,
dla waszego postępu. Tylko tym wysiłkiem otworzy się dla Francji
wielką drogę jej przeznaczenia, rozwinie się w pełni jej życie, objawi
się wielkość człowieka zgodna z wielkością jego ducha ...
... Francuzi łatwo się zapalają, ale egzaltacja ta nie wystarczy
im wcale, aby wyjść z ich zboczeń i wrócić na drogę chrześcijańską.
Można się zapalić, a nie poruszyć swego ducha ; można się zapalić, i
zachować w sobie nieczysty stan ; albowiem tylko poruszenie
chrześcijańskie, prawdziwe uczucie, z głębi ducha – to poruszenie, to
uczucie które tylko ofiara, krzyż Jezusa Chrystusa budzi i wzmacnia
człowieka – zwycięża zło, przepędza demona i zjednuje Łaskę,
odradza i prowadzi człowieka na drogę chrześcijańską.
... Królestwo Boże – niebo i tamten świat wierny niebu –
pragnie ocalić Francję ; ale do tego celu trzeba, aby znalazło ono
między Francuzami organy, przez które mogłoby ono działać na
naród. Duch Napoleon, duch opiekuńczy Francji, cierpi z obecnego
poniżenia wielkiego narodu i pragnie pomóc mu podźwignąć się,
płacić w ten sposób dług, który zaciągnął wobec narodu
francuskiego i dokończyć z tamtego świata swą misję, która została
przerwana na tym świecie .
... Ten wielki duch, skłoniwszy się ku ziemi, przekroczył
misję swoją, Łaska go opuściła ...
... Dzisiaj powinniśmy to odczuć, zadośćuczyniwszy
sprawiedliwości Bożej, w dalszym ciągu prowadzi on misję swoją,

214
świeci ziemi jako gwiazda czysta..., anioł czynu wiedzie do życia i
działania. To przewodnik, którego Bóg wyznaczył Francji, i tylko
korząc się przed myślą najwyższą która na nim spoczywa, jednocząc
się z nim i idąc za jego natchnieniami Francja będzie mogła
wydobyć się z przepaści w którą wpadła i wypełnić swe wielkie
przeznaczenie chrześcijańskie.

(Przy innej okazji Towiański powiedział także Francuzom


następując ważne i prorocze słowa ; )
Francja nie docenia prawdziwej wartości, oddaje się ona,
zaprzedaje każdej sile. Francuz uwielbia siłę, poddaje się sile nie
pytając nigdy skąd ta siła pochodzi, czy jest ona z nieba, czy z
piekła. Francja nie odróżnia nieba od piekła, nie potrafi ona
rozpoznać ani jednego ani drugiego. Jest to źródłem jej nieszczęścia
... Trzeba przede wszystkim, aby Francja wydała owoce
swego zła, i była uderzona ręką Boga. Napoleon na wyspie Świętej
Heleny wyraził się tak, mówiąc o Francji : " Rzeczpospolita lub
Kozacy " ; to znaczy : albo Francja spełni wolę Bożą i będzie wolna,
albo nie spełni woli Bożej i wtedy obce narody będą mogły Francję
najechać i podzielić ją między sobą. Bóg cierpieniem popycha
człowieka nie doceniającego wolności ...
(Skoro Towiaski zobaczył nieco później, że w wyniku
kierunku przyjętego przez Francję za drugiego cesarstwa, zbliżały
się trudne chwile dla tego narodu, zwrócił się bezpośrednio do
cesarza Napoleona III –go listem, wręczonym mu 31 marca 1866
roku przez jego sekretarza osobistego M.. Pietri. List rozpoczyna
opisem tego wszystkiego, czego dokonał od początku swej misji, aby

215
Francja mogła poznać wolę Bożą dla obecnej epoki, opisem
świadectw, które zostały przekazane samemu cesarzowi,
dotyczących tej Sprawy, i to przez różne osoby w roku 1851, 1854,
1857 ; a po przedłożeniu mu, w jaki sposób podczas jego rządów,
duch Napoleona został sparodiowany, przepowiedział mu
nieszczęścia, które go czekają, a więc :
... Podczas gdy położenie Francji jest tak smutne, nie mniej
jest smutne położenie całego świata. Opór człowieka wobec Woli
najwyższej, przekazanej światu przeszło osiemnaście wieków temu,
doszedł do swego szczytu ; dla świata zaczęły się dni ciemne i
bolesne, dni sądu i kary Bożej. Gdy poniżenie władców i narodów
stało się ogólne, Bóg wymaga pokuty, która jedynie może ich
oświecić i podnieść, albowiem w czasach tych, nikt nie będzie mógł
widzieć przez swe własne światło, ani stać o własnych siłach.
Narody cierpią i czynią pokutę, chociaż mimowolnie, pod karą
Boską ; tylko władcy utrzymują się i umykają jeszcze spod prawa
ogólnego siłami i środkami ziemskimi, a nawet piekielnymi ; ale
Bóg nie chce więcej cierpieć obrazy nieba ! ...
A dla Was także, Panie, zbliżają się dni poważne i
decydujące ; przeczuwacie je, i nie bez powodu te dni Was niepokoją
; tymczasem jest jeszcze dla Was droga ratunku.
Zwróćcie się ku Bogu, Panie, zróbcie w duszy waszej to,
czego Bóg wymaga od Was; zadośćuczyńcie jego sprawiedliwości,
poświęćcie odtąd życie Wasze naprawianiu przeszłości i spełnieniu
tego, co Wam jest przznaczone, i odprawiając tę czynną pokutę
której Bóg wymaga od Was, zaufajcie tylko Bogu, oprzyjcie się na
Nim, i u Niego tylko czerpcie siłę która jest Wam potrzebna.

216
Wszystkie inne środki, skuteczne dla Was w przeszłości, będą odtąd
coraz mniej skuteczne, a upór w uciekaniu się do nich
doprowadziłby do fatalnych konsekwencji ...
("Pisma " Tom III, str. 212 –240,z francuskiego)

List do Cesarza Nopoleona III

(Skoro tylko Napoleon III rozpoczął wojnę w


roku 1870, mającą się zakończyć w sposób tak
nieszczęsny dla naszych wojsk, Towiaski, w swej
gorliwości dla zbawienia cesarza i Francji,
wystosował do niego dnia 6 sierpnia list następującej
treści : )

Panie,
W imię zbawienia Francji błagam Waszą Cesarską Mość, aby
raczyła przez chwilę zwrócić swoją uwagę na kilka słów, które Mu
przesyłam jako jej wierny sługa w Jezusie Chrystusie.
Wojna, którą przedsięwzięliście, Panie, sprawia, że Francja
wkracza w koło kary Bożej, rozpoczyna się ona dla Francji jako
długi ciąg cierpień i nieszczęść, oznajmianych przez proroków
naszych czasów oraz przez ostrzeżenia nadprzyrodzone, których
Francja, więcej niż inne narody, otrzymała z nieba.
Francja, zagrożona karą Bożą, ani siłą ani sposobami
ziemskimi nie znajdzie swego zbawienia. jedynie Bóg może
odwrócić karę, oddalić nieszczęścia i sprawić, że możliwe jest to, co
jest niemożliwe dla człowieka : " Przyrzekam, powiada Stwórca, że

217
nie pragnę śmierci bezbożnego, a niech bezbożny zawróci z drogi
swej i niech żyje", (Ezechiel, XXXIII, 11).
Spieszcie więc, Panie, aby wejść w tajniki Waszego sumienia
; postanówcie służyć Bogu i rządzić w sposób zgodny z wolą jego,
czyniąc to w wyrzeczeniu się wszystkiego, co osobiste w Waszych
pragnieniach i zamiarach, co jest w sprzeczności z Waszym
wysokim powołaniem, które uznaje tylko wolę Bożą i dobro narodu.
Postanówcie liczyć tylko na siłę chrześcijańską, niebiańską, którą
Jezus Chrystus przyniósł na świat stosować siłę i środki ziemskie
tylko jako narzędzie tej siły niebiańskiej ; i, podtrzymując w Was to
postanowienie, w Bogu złóżcie całą Waszą nadzieję.
Kilka chwil wystarczy, aby akcja ta spełniona w duchu
Waszym, wpłynęła w sposób niewidzialny ale potężny na duch
narodu. Tą akcją zasłużycie na miłosierdzie Boga, który oddali
klęski już gotowe, by Francję ukarać. Pod opieką Bożą zakończycie
pomyślnie wojnę i zaczniecie kierować naród, który Wam jest
powierzony, ku spełnieniu jego przeznaczeń, podejmiecie nić misji
Napoleona I –go, przerwaną od czasu Waterloo. W owej chwili
sytuacja Francji i jej naczelnika była taka sama, jak dzisiaj, i od tych
samych warunków zależały wtedy zwycięstwo i ratunek.
Panie, obowiązkiem moim jest zapewnić Was, że kierując do
Was te słowa, spełniam rozkaz Boży. To stwierdzenie, tak poważne i
tak zuchwałe w ustach człowieka grzesznego, biorę na moje
sumienie i na moją odpowiedzialność przed trybunałem Boskim.
To, co Wam przedstawiam, Panie, w sposób ogólny, może
być uzupełnione listami moimi i innymi pismami odnoszącymi się
do Sprawy Bożej, które zostały wręczone Waszej Cesarskiej Mości.

218
Niech Bóg raczy dać Wam siłę do spełnienia tego, co
przeznaczył On dla dobra Francji i dla dobra Waszego. Jest to cel
modlitwy, którą kieruję do Boga wraz z tymi, którzy podzielając
moje uczucia, są gotów na wszystkie poświęcenia aby naród
powołany do przewodzenia innym na drodze chrześcijańskiej nie
zgubił się w zakrętach, w które się obecni uwikłał.
Pozostaję, itd..

List do Cesarzowej

(Do tego listu dołączony był bilecik następujący, adresowany


do Cesarzowej ; )
Pani,
Będąc obarczony przez Boga obowiązkiem zapoznania
Cesarza z tym, co trzeba zrobić w tych chwilach tak ważnych, by
zasłużyć na Łaskę Bożą dla Francji, zwracam się do Was, Pani,
pełen nadziei, że zechce Pani interweniować u jego Cesarskiej Mości
aby zwrócił uwagę swoją na kilka słów, które kieruję do niego, i
które pozwalam sobie powierzyć łaskawej trosce Waszej Wysokości.
Bardziej niż komukolwiek, będzie Pani zależeć, aby Cesarz zapoznał
się z nimi jak najwcześniej. Niech Bóg będzie błogosławiony za to,
że w trudnej sytuacji Francji, nie przestaje On czuwać nad nią i nad
tym, który nią rządzi.
*

(Oba listy, których ani Poselstwo francuskie w Bernie, ani


nowy sekretarz Cesarzowej, który nastąpił po M..Damas – Hinard

219
nie chcieli przyjąć, zostały złożone na ręce Cesarzowej przez panią
Cornu, jej damę dworu, powierzone jej przez generała Edmunda
Różyckiego, syna pułkownika Karola Różyckiego ...
...Wkrótce nastąpiły bolesne wydarzenia, jak uderzenia
gromu, straszne i niszczące ; granice francuskie zagrożone, złudne
tryumfy tak boleśnie zawodne, bohaterskie czyny nieszczęsnych
żołnierzy, najczęściej bezużyteczne, okropności oblężenia w samym
centrum kraju, ojczyzna pozbawiona swych dwóch najpiękniejszych
prowincji, wojna domowa, itd. ....
Pozostawmy poważnym rozważaniom tych, którzy będą
czytać te strony, troskę wyciągnięcia wniosków ze wszystkiego, co
je poprzedza).
("Un Saint des temps modernes", W.Szerlecka, str. 120 –123, z
francuskiego – przełożył Jerzy Dobek)

220
VII. IZRAEL

Fragment Listu III-go do Feliksa N.

Mów Izraelowi, tym braciom naszym, którzy w Polsce są


Izraelem prawdziwszym, niż w innych narodach, i którzy zwykli
gorąco przyjmować co z gorącej duszy idzie dla nich : że wejrzał
Bóg okiem miłosierdzia na te starsze dzieci swoje, o których przed
wieki powiedział : " Syn mój pierworodny, Izrael " (Exod. IV, 22), i
że gwiazda Izraela, która już od wieków przestała mu przyświecać,
na nowo wschodzi dla niego. Niech więc Izrael poznaje czas swój i
niech podnosi się nad ziemię, którą za nadto ukochał, do wysokości
ducha izraelskiego, a łatwo pojmie wezwanie, które Bóg w tych
dniach miłosierdzia czyni do Izraela, łatwo przyjmie drogę, którą
Bóg mu naznaczył, i na tej drodze zespoli się z braćmi, dziś
rodakami swoimi, u których znalazł gościnność przed wieki a w tej
spółce, cechami Izraela, wiarą w Boga, miłością Boga i ogniem
ducha wspierać on będzie, dla dobra wspólnej ojczyzny, braci
rodaków swoich.
Niech ci, którzy byli tak wiernymi woli Bożej podanej przez
Mojżesza, stają się równie wiernymi woli Bożej podanej przez Tego,
który jest nieskończenie wyższym od Mojżesza ; który przez miłość
zbawienia człowieka, zstąpił z najwyższości niebieskiej do
najniższości ziemskiej, poddał się prawom jej, a zniósł cierpliwie
bezprawia jej ; który podał człowiekowi całą drogę jego aż do
skończenia świata, podał całą myśl Bożą na człowieku leżącą, całe
przeznaczenie jego ; który też podał Izraelowi, dla dalszego postępu

221
jego, ten stopień drogi Bożej, który jest chrześciaństwem, stopień
wyższy od tego, na którym Izrael stanął przez Mojżesza i na którym
do dziś dnia stoi, opierając się przez wieki postępowi po drodze
Bożej. Kto przyjąwszy pewien stopień drogi tej chce na nim
wiecznie pozostać, ten stawi opór woli Bożej, myśli Bożej na nim
leżącej i odrzuca zbawienie swoje; a po spełnieniu się czasów
swoich, przejdzie z pod prawa miłości pod prawo siły i kary Bożej,
aby spełniła się niezmienna wola Boża, aby dopełniło się zbawienie
jego, które Bóg naznaczył dla każdego.
Po odrzuceniu przez Izraela woli Bożej, Słowa Bożego, i po
ukrzyżowaniu ucieleśnionego Słowa, po tej strasznej winie, która
przed dziewiętnastu wiekami zakreśliła Izraelowi kierunek pokuty,
wytrwanie Izraela przez wieki pokuty w tymże oporze dla Woli
Bożej, dla Słowa Bożego, było winą jego wielką, ale wina ta nie
doszła dotąd do pełności swojej ; bo chrześciaństwo nie było dotąd
podawane Izraelowi w pełności istoty i w jasności swojej, i Izrael
budzony był więcej siłą niż miłością chrześcian, do przyjęcia, nie
mówię chrześciaństwa, a tylko formy chrześciańskiej ; o ile zaś
przyjmował samą formę chrześciańską, tracił on dawną istotę, dawne
dobro swoje izraelskie, a nie zastępował tego dobra dobrem daleko
wyższem, chrześciańskiem.
Dziś ponawia Bóg wezwanie do Izraela o przyjęcie Woli
swojej, Słowa swojego, o przyjęcie postępu, który Słowem swojem
naznaczył człowiekowi o przyjęcie prawa Łaski, o przyjęcie miłości
i owocu jej, ofiary chrześciańskiej, wyższej od tych ofiar, które
Izrael składał Bogu przed wieki. A wzywając Bóg Izraela na ten
wyższy stopień drogi swojej, oświeca mu ten stopień światłem

222
obszerniejszem, które podane zostało przez Chrystusa, a które w
tych czasach, jako na początku epoki chrześciańskiej wyższej, staje
się przez Łaskę Bożą więcej zrozumiałem dla człowieka i więcej
zastosowanem jest do życia jego prywatnego i publicznego ; w
skutek czego to co było dotąd przedmiotem wiary, czucia, egzaltacji
samej, staje się dziś rzeczywistością na ziemi, staje się rzeczą, którą
człowiek może zmysłami nawet poznawać, a poznawszy, więcej
uwielbiać i łatwiej spełniać. Po takim więc zlewie miłosierdzia
Bożego, jeśliby Izrael mając sobie ułatwione poznanie Woli Bożej,
Słowa Bożego, nie chciał poznać lub poznawszy odrzucił je, wina
Izraela przed Bogiem stałaby się zupełną, złożony byłby pełny owoc
oporu jego dla Woli Bożej, i najgorętsza nawet modlitwa Izraela nie
zgładziłaby tej winy jego, bo nie zastąpiłaby głównej powinności
jego, którą jest : postępować po drodze, którą Bóg Słowem swojem
naznaczył człowiekowi a naprzód Izraelowi, pierworodnemu synowi
swemu. Taki rachunek Izraela przed Bogiem zakreśliłby mu ciężki
kierunek na odległe wieki, a pokolenie teraźniejsze, odrzuciwszy
miłosierdzie Boże, postawiłoby nowe utrudnienie dla przyszłych
pokoleń Izraela, i w trapieniu ducha patrzećby musiało z tamtego
świata na cierpienia braci swoich..
Niech więc Izrael przestaje sądzić o chrześciaństwie z
chrześcian, w których nie widział chrześciaństwa a tylko formy jego,
i od których w wiekach doświadczał niechrześciaństwa ich ; niech
Izrael poczytuje za najpierwszą dziś powinność swoją poznanie
chrześcijaństwa, które przedstawia się jemu w pełniejszej prawdzie i
w pełniejszym niebieskim blasku swoim ; a poznawszy je, niech nie
słucha co przodkowie jego, uczeni a nieoświeceni światłem

223
niebieskiem i niewidzący gwiazdy Izraela powiedzieli o Chrystusie i
o chrześciaństwie ; niech nie słucha ludzi, a słucha i spełnia, bez
zwłoki to, do czego woła dziś Izraela Pan i Bóg jego, który go
wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli, i który dziś w temże
miłosierdziu swojem, chce go wywieść z niewoli i z ciemności, w
których duch jego więziony jest przez wieki.
***
("Pisma " Tom III, str. 76 –78, z francuskiego)

224
BIBLIOGRAFIA (w porządku chronologicznym)
W języku polskim :
1. " Współudział Mickiewicza w sprawie Andrzeja Towiańskiego".
Listy i przemówienia, 2 tomy ; Paryż, księgarnia luksemburska,187
2. " Pisma Andrzeja Towiańskiego " wyd.Tancreda Canonico, 3
tomy ; Turyn, 1882 (część w języku francuskim)
3. Tancredo Canonico : " Andrzej Towiaski " , biografia ; Drukarnia
Wincentego Bona, Turyn, 1897
4. Andrzej Oleski : " Pisma wybrane A. Towiańskiego " , 2 tomy ;
Warszawa, 1920
5. Stanisław Pigoń : " Andrzej Towiaski, Wybór pism i nauk " ;
seria Biblioteki Narodowej, Krakowska Spółka Wydawnicza, 1922
6. Stanisław Pigoń : " Chrystologia A.Towiańskiego", Druk Józefa
Zawadzkiego ; Wilno, 1924
7. Kallenbach : " Towianizm na tle historycznym " ; Kraków, 1926
8. Stanisław Pogi : " Adam Mickiewicz w kole Sprawy Bożej " ;
Warszawa, 1932
9. Stanisław Pogi : " Ks. Edward Duński, sługa Sprawy Bożej
Towiańskiego " ; Warszawa, 1932.
10. Stanisław Szpotański : " Andrzej Towiaski " ; Warszawa, 1938
11. Adam Sikora : " Towiaski i rozterki romantyzmu " ; Warszawa,
Wiedza Powszechna, 1969
W języku francuskim
1. Père P.. Semenenko : " Towiaski et są doctrine, jugés par
l’enseignement de l’Egłise ; Paris, Sagnier et Bray, Libraries, 1850
2. Tancrede Canonico, Editeur : " Ecrits d’Andre Towiaski", en trois
volumes ; Turin, 1882 (partiellement en polonais)

225
3. Tancrede Canonico : " Andre Towiaski", Imprimerie Vincent
Bona ; Turin, 1897
4. Quelques actes et documents concernant Andre Towiański et la
France", (1842 –1871) ; Reims, Imprimerie Cooperative, 24 rue
Pluchę, 1905
5. « Fragments " de A.Towiaski, edité par Attille Begey, Rome,C.
Bomagna et Cie., 1913 ,
6. Wanda. Szerlecka : " Un Saint des Temps Modernes " ; Paris,
Librairie Vic et Amat Editeur, 11 rue Cassette, 1912
– " Quelques écrits d'Andre Towiański " (supplément au titre
précédant), 1913. (Deuxième supplément), 1917
7. Attille Begey : " Towiański et Israel", Roma ; G. Romagna et Cie.
1912
8. Sigismond Wierciński : " Andre Towiański et le Christianisme
spirituel", Bulletin des Amitiés Spirituelles, N.37, 1937 (5 rue de
Savoie, Paris 6eme).
9. Jacques Sardin : " Andre Towiański, le saint du Messianisme
polonais", Bulletin des Amitiés Spirituelles, N.91, 1972

226
SPIS TREŚCI

W P R O W A D Z E N I E ......................................................... 13

ANDRZEJ TOWIAŃSKI (1799 –1878)..................................... 18


Kim był Towiański ? ....................................................... .... 18
Jego Pisma ....................................................................... ..... 19
Towiański jako święty i prorok...................................... ..... 20
Towiański i jego czasy: Rozmowy osobiste ..................... ..... 22
Towiański a narody i ich rządy ...................................... ..... 23
Towiański i Mesjanizm Polski ....................................... ..... 24
Towiański i Francja ........................................................ ..... 27
Towiański a Kościół Katolicki. ...................................... ..... 32
Towiański a Włochy ........................................................ ..... 34
Towiański a Izrael ........................................................... ..... 35
Towiański a dzisiejsi czytelnicy ..................................... ..... 36
Sprawa Boża .................................................................... ..... 38
Mesjanizm polski............................................................. ..... 39

MESJANIZM TOWIAŃSKIEGO według Sédira ...................... 41

WYBÓR TEKSTÓW ................................................................ 43

I. DROGA CHRZEŚCIJAŃSKA .................................. ..... 43


Fragmenty .......................................................................... 43
Noty zebrane przez Adama Towianskiego...................... 45
Epoki chrześcijańskie ................................................... 45
S ł u d z y ........................................................................ 46
Epoka wyższa................................................................. 48
Miłość i ofiara ................................................................ 49
Ciało i duch .................................................................... 50
Światło ............................................................................ 52
Wyzwolenia Ducha ........................................................ 53

227
Ofiara chrześeiańską..................................................... 55
Droga chrześciańska według Sprawy Bożej ............... 60
Rola Polski ..................................................................... 62
Próby .............................................................................. 63

FRAGMENTY .................................................................. 65
O wychowaniu dzieci ........................................................ 72
Rozmowa na temat spirytyzmu ....................................... 90
Kilka rozmów na temat sztuki i muzyki ......................... 95
O powinności artysty chrzęścijańskiego w tej epoce. . 95
O klasyczności w muzyce, ............................................. 96
O znaczeniu sztuk pięknych, ........................................ 97

II. SPRAWA BOŻA ....................................................... ..... 101


Fragmenty .......................................................................... 101
BIESIADA Z JANEM SKRZYNECKIM ....................... 103
PRZEMÓWIENIE W NOTRE–DAME DE PARIS ...... 130
PRZEMÓWIENIE U ŚWIĘTEGO SEWERYNA ........ 135

III. KOŚCIÓŁ ................................................................. ..... 155


LIST DO PAPIEŻA GRZEGORZA XVI ....................... 155
LIST DO PAPIEŻA PIUSA IX........................................ 160

IV. POLSKA .................................................................... ..... 185


Przeznaczenie Polski ......................................................... 185
O posłannictwo Polski ....................................................... 190
Najcenniejsza wartość tego narodu ................................. 192
Powinności Polaka w modlitwie ......................................... 196

V. R O S J A..................................................................... ..... 204


LIST DO JCM ALEKSANDRA II ..................................... 204

VI. FRANCJA ................................................................. ..... 210


Warunki duchowe w jakich znajduje się Francja .......... 210

228
List do Cesarzowej ............................................................ 219

VII. IZRAEL ................................................................... ..... 221


Fragment Listu III-go do Feliksa N......................................... 221

BIBLIOGRAFIA ....................................................................... 225

Wydanie drugie poprawione


Paryż listopad 1989
Przygotowane marzec 2018

229