Annette Kast-Zahn Hartmut Morgenroth

Każde dziecko może nauczyć się spać
Jak uniknąć problemów z zasypianiem i przesypianiem nocy u dzieci

Książka o zasypianiu i przesypianiu nocy
Czy spodziewacie się dziecka? A może właśnie się urodziło? Wówczas chcielibyście na pewno, aby od samego początku zasypiało i przesypiało całą noc bez problemów.

W rozdziale 3. Jak z waszego dziecka zrobić dobrego śpiocha dowiecie się, jak od początku przyzwyczaić dziecko do regularnych pór spania i jak je nauczyć zasypiać i przesypiać całą noc. ***

Czy wasze dziecko w wieku ponad sześciu miesięcy ma trudności z zasypianiem i przesypianiem nocy? Jeśli tak, to chcecie z pewnością znaleźć jakiś sposób, aby dziecku pomóc, a jednocześnie zapewnić całej rodzinie zasłużony spoczynek nocny.

W rozdziale 4. Jak z „nocnych marków" zrobić „dobrych śpiochów" dowiecie się, jak dziecko odzwyczaić stopniowo od niekorzystnych przyzwyczajeń przy zasypianiu i jak je w konsekwentny sposób nauczyć przesypiać spokojnie noc. Postępujcie przy tym zgodnie z planem terapii. Wskazówki zawarte w rozdziałach 3. i 4. stanowią konkretną, praktyczną i łatwą do zastosowania pomoc, skuteczną już po kilku dniach. W pozostałych rozdziałach udzielimy wielu rad na temat dziecięcego snu, zaburzeń snu i zachowania się w czasie snu. Znajdziecie tam liczne wskazówki jak postępować przy wystąpieniu szczególnych problemów. Książka o spaniu i przesypianiu nocy jest nie tylko cennym poradnikiem, ale też miłą i pasjonującą lekturą. Po zapoznaniu się z licznymi poglądowymi przykładami i praktycznymi wskazówkami dojdziecie szybko do przekonania, że każde dziecko może nauczyć się spać.

1 Moje dziecko nie chce spać
W tym rozdziale opowiemy:

o naszych doświadczeniach uzyskanych w gabinecie pediatrycznym i z własnymi dziećmi, mającymi kłopoty ze spaniem o tym, jak często występują problemy z zasypianiem w różnym wieku

Doświadczenia w gabinecie pediatrycznym
Kiedy świeżo upieczeni rodzice po kilku tygodniach czy też miesiącach dumnie pokazują swoje latorośle znajomym i przyjaciołom, na ogół pada wówczas pytanie: „A czy już przesypia noc?" I wszystkie matki i ojcowie doskonale wiedzą w czym rzecz! To bowiem, czy pierwsze miesiące życia waszego dziecka będą stanowiły radosny okres, czy też wypełnione będą codziennym zmaganiem się ze stresem, wyczerpaniem i chronicznym zmęczeniem, wiąże się w dużej mierze z odpowiedzią na to właśnie pytanie. Także pediatrzy znają ten temat na wylot. W gabinetach pediatrycznych codziennie pojawiają się rodzice opowiadający dumnie i z radością o postępach w rozwoju swego dziecka, aby pod koniec westchnąć: „Ba, gdyby tylko chciało lepiej spać!” albo: „Kiedy wreszcie przestanie wyciągać mnie co noc z łóżka! Ja już nie mogę!” Dr Morgenroth, współautor tej książki, bardzo nad tym ubolewał, że jako pediatra nie był właściwie w stanie udzielać skutecznych rad. Szczególnie poruszył go przypadek bliźniaków, Piotra i Anniki. Z braku miejsca rodzina musiała na początku spać w jednym pokoju. Dzieci domagały się co godzinę do dwóch buteleczek, a to oznaczało przygotowywanie każdego wieczoru 17 butelek, w tym jednej stale podgrzanej. Rodzice zmieniali się co prawda podczas karmienia, ale byli coraz bardziej znużeni, jeśli nie wręcz załamani, bezowocnym czekaniem, że wszystko jakoś się unormuje. Bo sytuacja się nie polepszyła nawet wówczas, kiedy pediatra - wbrew swoim przekonaniom - przepisał środki uspokajające. Źle było nawet po przeprowadzce do większego mieszkania, gdzie dzieci mogły spać osobno. W wieku dwóch i pół lat dzieci same korzystały nocą z przygotowanych butelek, a rodzice musieli wstawać tylko trzy do czterech razy. Dopiero w wieku czterech lat, na urlopie, odzwyczajono bliźniaki od butelki i od tego czasu zaczęły przesypiać całe noce. Wiemy, że można było rodzicom zaoszczędzić tego trudu, stałego braku snu i stresów między partnerami, wynikających ze skrajnego poświęcania się. Albowiem niemowlęta i małe dzieci, które wieczorami nie chcą zasypiać bądź też budzą się nocami po kilka razy, nie są prawie nigdy „dziećmi z problemami”, u których coś nie jest w porządku. Wręcz przeciwnie - są małymi, pojętnymi osobami. Reagują zupełnie normalnie i konsekwentnie.

Również rodzice nie muszą się obawiać, że są winni zaistniałej sytuacji. Udzielając porad, poznaliśmy wielu szczególnie miłych i zaangażowanych rodziców gotowych zrobić wszystko dla swojego dziecka. Sumując ich doświadczenia wiemy obecnie, że wszystkie zdrowe niemowlęta w wieku co najmniej sześciu miesięcy są w stanie przesypiać całą noc. Jeśli tak nie jest, mogą się tego nauczyć. I to szybko.

Doświadczenia z własnymi dziećmi
Także i ja byłam przekonana o tym, że jestem kochającą i zaangażowaną matką. Moja pierwsza dwójka dzieci była kłopotliwa. Zmuszała mnie do kilkakrotnego wstawania prawie każdej nocy w ciągu pięciu lat. Kiedy miałam to wreszcie za sobą, urodziło się trzecie dziecko. Pomyślałam sobie, że u tak doświadczonej matki jak ja przykrych niespodzianek nie będzie. I rzeczywiście pierwsze tygodnie minęły dość harmonijnie. Lecz im Andrea stawała się starsza, tym częściej domagała się nocą piersi. No i tak się złożyło, że przestała sypiać w swoim łóżeczku, a - dla wygody - zaczęła spać w łóżku rodzicielskim. Sfrustrowany małżonek przeniósł się do pokoju na poddaszu, aby móc się jako tako wyspać. W wieku siedmiu miesięcy karmiłam Andreę nocą około siedmiu razy, od czwartej rano już nie spała prawidłowo, zrywała się co 15 - 30 minut i domagała się ssania piersi. Także w ciągu dnia nie było mowy o spaniu w łóżeczku. Tylko jadąc w aucie albo w swoim wózeczku, decydowała się od czasu do czasu na półgodzinną drzemkę o najrozmaitszych porach. W sumie przesypiała najwyżej dziewięć godzin. Dla mnie oczywiście pozostawało o wiele mniej snu - i to rozłożonego na okresy po 30 minut, do najwyżej dwóch godzin. Na nic się zdały własne doświadczenia matki i psychologa. A liczne poradniki dla rodziców? Nic z tego. Można się było z nich najwyżej dowiedzieć, że rodzice powinni się zmieniać podczas nocnego dyżurowania. Albo też, że większość trzymiesięcznych dzieci przesypia całą noc. A jeśli tak nie jest, to dlaczego? I co robić? Ani słowa na ten temat, żadnej rady. Nie pozostawało mi więc nic innego, jak przebrnąć jakoś przez ten trudny czas, będąc na skraju wyczerpania. Dwoje starszych dzieci - sześcioletni syn Christoph i czteroletnia córka Katharina wymagało w tym właśnie okresie szczególnej troski. Christoph zaczął chodzić do szkoły, a Katharina poszła do przedszkola. Dla obojga brakowało mi czasu. Nasze życie małżeńskie także ucierpiało. Był to dla nas wszystkich trudny okres. Los zdawał się być szczególnie niesprawiedliwy, karząc matkę jeszcze jednym maleństwem mającym prawdopodobnie trudności z spaniem. Podczas profilaktycznej kontroli dziecka w wieku siedmiu miesięcy napomknęłam, raczej mimochodem, doktorowi Morgenroth, pediatrze i współautorowi tej książki, o moich kłopotach - bez specjalnej nadziei na uzyskanie jakiejś pomocnej rady, gdyż w wypadku moich starszych dzieci nie miał mi wiele do zaoferowania, poza wyrażeniem bezradnego współczucia. Ale tym razem spotkałam się z zaskakującym pytaniem: „Chciałaby pani to zmienić?” W dłuższej rozmowie opowiedział mi o swojej podróży po Stanach Zjednoczonych w celach szkoleniowych, w tym także o wizycie w renomowanej klinice pediatrycznej w Bostonie, gdzie poznał profesora Richarda Ferbera, szefa Centrum Badań Snu Dziecka. Opracował on już przed paroma laty metodę, pozwalającą rodzicom w krótkim czasie nauczyć niemowlęta i małe dzieci zarówno zasypiać, jak i przesypiać noc. Książkę na ten temat (patrz bibliografia 1) wraz z kilkoma innymi publikacjami w języku angielskim doktor Morgenroth przywiózł ze sobą, a teraz prezentował to wszystko wyczerpanej acz

Dopiero w wieku czterech lat zdarzało się znacznie rzadziej (poniżej 10%). Tak mało zachodu. Z diagramu 1. albo też jedno i drugie.8 tygodni do 4 lat. zajrzyjcie do rozdziałów 3. Matka odczuła tę zmianę jako raptowne polepszenie się warunków życia. potwierdzone również innymi badaniami3. a noc przesypiać bez przerwy od 20. że dziecko cierpi na jakieś zaburzenia. że mniej niż połowa dzieci przesypiała noc bez zakłóceń. Badając dzieci w wieku od 6 . Nie znaczy to. W przeciągu dwóch tygodni nauczyła się spać podczas dnia o stałych porach. Na czym polega ta zależność? Jeśli mówimy o „nieprawidłowym śnie u dziecka”. stała się pierwszą pacjentką. Często nie mogą ani ponownie zasnąć. w różnych grupach wiekowych. natomiast bardzo rzadko do niemowląt poniżej 6 tygodni (6%). i do jakiego stopnia wyczerpane czują się matki. Kiedy dzieci budzą swoich rodziców wielokrotnie. Widoczne są jednak tendencje. Z diagramu 2. a wśród dwulatków nadal prawie jedna czwarta. wówczas najczęściej rozumie się przez to trudności z zasypianiem lub kilkakrotne budzenie się w ciągu nocy. Z naszych rozmów w poradni wynikało. wówczas prawdopodobnie i w rok później rodzice będą musieli z tego powodu nie dosypiać. Wszystko zdawało się być tak jasne i przekonujące.zaskoczonej matce. moja własna córka. jakby mi spadły łuski z oczu. i 4. Pojęłam w lot. . Odnosi się to szczególnie często do jednolatków (52%). Większość rodziców godzi się z faktem jednorazowego budzenia w ciągu nocy. W ostatnich czterech latach przeprowadziliśmy więc kilkaset rozmów z zainteresowanymi matkami i ojcami. że problemy ze spaniem rzadko rozwiązują się same. ani straconego snu nadrobić. spytaliśmy około 500 matek o to. Jeśli półroczne dziecko nie przesypia jeszcze nocy. aby dzieci kilkakrotnie budziły rodziców w czasie nocy. przesypia noc. Efekt był imponujący. że pozostawało tylko jeszcze jedno pytanie: „Dlaczego sama dawno na to nie wpadłaś?” (Jeśli jesteście sami ciekawi. Prawie wszystkie problemy związane ze spaniem można było rozwiązać po jednej rozmowie w gabinecie lekarskim. zaczynają się poważne problemy. że wśród niemowląt sześciotygodniowych prawie połowa budziła się kilkakrotnie. ile badanych dzieci. wynika.00 do 7. dlaczego moje dzieci tak źle spały i jak będę mogła temu zaradzić w przyszłości.. O kłopotach ze snem dzieci pediatrzy słyszą niemal codziennie. A więc łącznie co najmniej trzy godziny snu więcej niż poprzednio! Cała rodzina odetchnęła. Wyniku nie można z pewnością odnieść do wszystkich naszych małych pacjentów. Na zaburzenia skarżą się natomiast budzeni rodzice. przyszłych autorów tej książki bardzo owocna współpraca. Chcieliśmy wiedzieć dokładniej. Nie ma więc wątpliwości co do tego. w których tę metodę dokładnie opisujemy). Andrea. Sen dziecka a stres rodziców. dwa razy po półtorej godziny. a tak pozytywna zmiana! Wniosek z tego jeden: tę metodę wraz z konieczną wiedzą o śnie dziecka należy rozpowszechnić wśród wszystkich matek i ojców. jak dzieci śpią2. że dla wielu młodych rodziców jest to palący problem. Poczułam się. Wśród dzieci czteromiesięcznych czyniła to jedna trzecia. najwyżej grymasi.00. wynika. Także podczas naszych licznych wykładów na ten temat zainteresowanie było bardzo duże. Od tego czasu zaczęła się dla nas obojga.

Diagram 1: Ile dzieci przesypia noc? Diagram 2: Ile dzieci budzi się nocą dwa razy lub częściej? .

Jeszcze nie potrafi „poraczkować w dal”. Matki „wielkich śpiochów” są zwykle spokojne i zrównoważone. np. „Nasze dziecko nie przesypia nocy . Nieprawidłowy sen dziecka powoduje stres u rodziców. który już w pełni nawiązał kontakt ze swym otoczeniem. czyniąc spustoszenia. że najspokojniejszym okresem dla matek jest wiek dziecka około czterech miesięcy: wówczas to odnotowuje się niższe „poziomy stresowe” niż we wszystkich pozostałych grupach wiekowych. że większość matek i ojców jest gotowych dać z siebie wszystko. Dzieci. odczuwają znaczne. a nawet skrajne wyczerpanie. po chorobie bądź po urlopie. Ponadto śpi przeciętnie 15 godzin dziennie. przysłuchuje się rozmaitym dźwiękom. zmieniają nagle swoje przyzwyczajenia. Oddanie się. Dzieci są małymi pojętnymi osóbkami. ukończywszy sześć miesięcy. Jeśli tak nie jest. i to szybko. Wszystkie zdrowe niemowlęta. zmuszone do kilkakrotnego wstawania. Wydaje się.i wszystko to czyni w odprężonej pozycji na wznak! Minął okres „kolek”.tylko niektóre matki „dobrych śpiochów” były zdania. Dziecko już mniej płacze. Tylko nieliczne matki „nocnych Marków” uważały. i tak kończy się niezakłócona cisza nocna. to mogą się tego nauczyć. Cóż może być piękniejszego niż maluch. są w stanie przesypiać noce.co mamy robić?" Dla wielu młodych rodziców jest to palący problem. że są spokojne i zrównoważone. ale też pozostałym członkom rodziny. I odwrotnie . Nawet jeśli ze spaniem nie jest tak idealnie . „Nocne Marki” nie są „dziećmi z problemami”. Ale przecież z czasem i własne życie zaczyna się domagać swoich praw. natomiast matki „nocnych Marków” zdeprymowane i wyczerpane. że mimo to są niespokojne i wyczerpane. co wychodzi na dobre nie tylko samej matce. • • . Szczególnie matki. który się uśmiecha.Jeszcze jedna rzecz zdarza się nader często. które już od tygodni albo miesięcy świetnie spały. Rozdział 1: To co najważniejsze • Problemy ze spaniem są u małych dzieci bardzo rozpowszechnione.większość rodziców wszystko jeszcze tym rozkosznym stworzeniom wybacza. że nieprzespana noc wywołuje u rodziców stres. Jest zrozumiałe. a nawet śmieje. chwyta różne przedmioty . Z naszych doświadczeń wynika. a nawet całkowite poświęcenie się własnemu dziecku jest czymś pięknym i uszczęśliwiającym.

ci pozostali.od noworodka aż do dziecka w wieku dziesięciu lat. jakby bało się cokolwiek przegapić. jest zdrowe i potrafi nauczyć się prawidłowo spać. półroczne dziecko śpiące łącznie dziewięć godzin . Większość dzieci śpiących niezwykle krótko . Diagram 3. obserwując styl spania swojego dziecka. Rodzice wiecznie czujnych i nader żywych wiercipięt nie są w stanie uwierzyć w takie historie. było stale w ruchu. Nie ma to jednak wiele wspólnego z wychowaniem. Ich dziecko już w szpitalu tuż po urodzeniu myliło noc z dniem. na każdą zmianę otoczenia i na każde podniecające odwiedziny. Można je w nosidełku wszędzie ze sobą zabrać. reagowało na każdy szmer. Dziecko potrafi sobie z tym poradzić. „dobre śpiochy” z natury. Również ich dziecko może się nauczyć zasypiać wieczorem o przyzwoitej porze i spać spokojnie aż do następnego ranka. ani cokolwiek innego. przedstawia przeciętny czas snu . Również i takie pociechy istnieją. No cóż . bardzo rzadko występuje jakaś wrodzona wada powodująca zakłócenia snu i prowadząca do tego. Najprawdopodobniej jednak wasze dziecko nie ma żadnej wrodzonej wady neurologicznej. nie zakłócając nocnego spokoju rodziców. istnieją rzeczywiście. Nic nie może wytrącić ich z równowagi. które od chwili urodzenia trzeba było do posiłków budzić i które w wieku zaledwie kilku tygodni przesypiało noc? Takie dzieci. Po prostu nie chciało spać.np.podczas gdy rodzicom owych urodzonych susłów wiedzie się lepiej. mniej rozpieszczam przez los. a raczej z oddziedziczonymi skłonnościami. Tylko bardzo. Często jedno z obojga rodziców rozpoznaje siebie samego. ani hałas. Ich potrzeby snu zdają się nie zakłócać ani obce otoczenie.można też przyuczyć do dłuższego snu.2 Co wiemy o śnie dziecka W tym rozdziale powiemy wam: • • • jak długo dzieci przeciętnie śpią jaki jest dokładnie przebieg snu dlaczego wiele dzieci budzi się w nocy i płacze Jak długo dzieci śpią i jak przebiega sen Któż nie zna pełnych dumy opowieści niektórych matek o ich bezproblemowym dziecięciu. nie muszą popadać w rozpacz. . Takim dzieciom nawet terapia niewiele pomoże. że dziecko leży nocą godzinami rozbudzone.

Diagram 3: Przeciętny czas snu dzieci w różnym wieku (wg Ferbera) .

z braku zmęczenia. W zasadzie nie ma tu powodu do niepokoju .mniej więcej co rok o kwadrans. brała Mirę do siebie do łóżka wszystko na nic. Choroba ta nazywa się narkolepsją. że i ich dziecko jest bardziej zrównoważone i pogodniejsze. Zupełnie skołowacona kładła małą ponownie do łóżeczka.po prostu przeceniła zapotrzebowanie dziewczynki na sen. wówczas z jego rytmem spania prawdopodobnie coś nie jest w porządku . że sednem sprawy był jej czas spania: w ciągu „dobrych” dni spała od 19.5 przespanych godzin rozdziela się mniej więcej równomiernie na porę dzienną i nocną. „Terapia” była bardzo prosta: Mirę trzeba było po półtoragodzinnej drzemce południowej budzić.po zmianie tej nieprawidłowości mogłoby ono spać znacznie dłużej. Różnicę między dniem a nocą niemowlęta poznają dopiero stopniowo. Istnieje jednak poważne schorzenie charakteryzujące się między innymi wzmożonym zapotrzebowaniem na sen. Pojawia się jednak najwcześniej w wieku szkolnym i występuje tak niezwykle rzadko. że dziecko śpi co prawda wystarczająco długo. do tego dochodziły trzy godziny snu w południe. że wasze dziecko śpi o wiele dłużej.00. Może też się zdarzyć. co dawało w sumie 15 godzin. w południe. gdy śpi kilka godzin dłużej.00 do 7.prawdopodobnie jest śpiochem. dzięki czemu po drugiej nocy spała normalnie.Ustalenia czasowe przejęliśmy od Ferbera. mają dobry humor i same się sobą zajmują. lecz pokrywają się one z naszymi doświadczeniami. Powtarzało się to co drugą noc. czego się można nauczyć. natomiast ilość i czas trwania drzemek dziennych ulega skróceniu. ale wieczorem nie chce iść do łóżeczka albo też budzi się nagle w nocy i chce się bawić. Najpóźniej po sześciu miesiącach następuje stabilizacja: około 11 . ale między drugim a czwartym rokiem odzwyczaja się także od tego. Przy porównywaniu czasów z tabeli z czasami snu waszego dziecka należy zdawać sobie sprawę z tego. Sen nocny wydłuża się.żądała rozrywek. że odchylenie o godzinę w górę lub w dół od średniej jest rzeczą całkowicie normalną. do tego jedna drzemka przedpołudniowa i jedna popołudniowa są w tym wieku czymś normalnym. Trą oczy. U niektórych dzieci zmęczenie daje się łatwo zauważyć. a także czymś. Ani jej było w głowie ponownie zasnąć . była zupełnie rozbudzona. Inne znowu wydają się być w ciągu dnia całkiem spokojne. Widać tu też podział snu na porę dzienną i nocną. zwróćcie się z tą sprawą do pediatry.godzinny spoczynek nocny (bez posiłków!). niż podano w tabeli. Ewentualne braki uzupełni sobie w czasie dnia. Dopiero po terapii matki zauważają. Porównanie z tabelą może być interesujące wówczas. Z tych 11 godzin snu nocnego wasze dziecko powinno korzystać mniej więcej przez pięć lat. gdy stwierdzicie. Matka z kolei o pierwszej w nocy nie miała specjalnej ochoty na budowanie z córką domków z klocków. . Jeśli mielibyście wrażenie. Z naszej rozmowy wynikło. grymaszą i nie chcą się niczym zająć. Począwszy od drugiego roku życia większość dzieci śpi za dnia tylko raz. aż wreszcie w tym płaczu zasypiała. Co drugą noc budziła się około 1. U noworodków tych 16. Próbowała zastosować środek zaradczy w postaci buteleczki. że czas spania waszego dziecka jest nazbyt wydłużony. Takim przykładem była 12-miesięczna Mira.00 i przez następną godzinę do dwóch. że nie będziemy się nią tu bliżej zajmowali. Jeśli jednak dziecko śpi o kilka godzin mniej od czasu podanego w tabeli. a nawet dłużej niż przeciętnie. Mira krzyczała jeszcze ponad godzinę. Od piątego roku sen staje się coraz krótszy . Za dużo! Właśnie dlatego Mira była w nocy rozbudzona . Matka była zupełnie zaskoczona .

Co się właściwie dzieje w czasie snu? Głęboki sen a płytki sen urojeniowy Przed około 40 laty odkryto (Aserynsky & Kleitman4 w Chicago). które z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. że rodzeństwo . Można wyraźnie rozróżnić między dwoma różnymi rodzajami snu. jak w ciągu nocy zmienia się aktywność mózgu.00 rano. i 4. chciało mu się jeść albo też chciał podyskutować.00.00 a 19. W fazach 3. Zalecamy jednak.chciało mu się pić. Mimo tego trudno było wymagać od matki.00 dzieliła salon ze swoim synem. 9. Jednak z wymarzonego spokojnego wieczoru dla samotnych i pracujących matek nic nie wychodziło.podobnie jak w dni powszednie. Sprawa była więc jasna: Udo miał dość snu.kładzie się do łóżka jednocześnie. W języku potocznym mówimy o śnie głębokim i płytkim. co jednak musiało się skończyć o godz 20. Matka kładła go codziennie między 19. W soboty i niedziele wstawał o 7. gdyż w przeciwnym razie nadrabiałby to sobie w czasie weekendu. popadając na każdym stopniu w jeszcze głębszy sen. jak gdybyśmy schodzili powoli ze schodów. aby prawie do 22. kiedy szedł do szkoły. podczas gdy chłopiec mógł się jeszcze do 21.30 i gasiła światło. Póki wszyscy są z tego zadowoleni.00 wieczór do 9.5 godzin odpowiada mniej więcej średniej dla jego wieku. matka wstępowała do jego pokoju na pogawędkę albo na ulubioną zabawę.00 .15 zajmować sam sobą . że sen nie jest równomiernym stanem zamroczenia. oddech staje się bardzo spokojny. aby z dziećmi powyżej pięciu lat postępować inaczej. Dlaczego starsze nie ma sobie jeszcze pół godzinki dłużej poczytać czy też posłuchać kaset w swoim pokoju (albo w sypialni rodziców. niż jego o trzy lata młodszy braciszek albo siostrzyczka? Młodsze dziecko z pewnością nie będzie miało z tego powodu pretensji. gdy pokój dziecięcy jest wspólny). przyrząd do rejestracji bodźców elektrycznych w mózgu). Z historii 10-letniego Udo wynika. Pobożne życzenie rodziców.00.zwłaszcza że u dzieci poniżej pięciu lat różnice w zapotrzebowaniu na sen wyrównują się przez spanie w południe. Wciąż spotykamy się z tym.30 a 22. Od niepamiętnych czasów Udo wstawał i przychodził do salonu .mimo różnicy wieku kilku lat . Następnie opuszczała pokój. Jeśli potem jeszcze nie spał. że w tym czasie da matce spokój.Zdarza się to nie tak rzadko. pozostanie więc tylko pobożnym życzeniem. W chwili zasypiania zapadamy najpierw w spokojny głęboki sen. Udo zgodził się natychmiast na ten plan. W soboty i tak wolno mu było dłużej posiedzieć. żeby dziecko było uprzejme spać od 18. I dla niego było to korzystne rozwiązanie. W języku fachowym nazywają się one „snem bez REM” i „snem z REM” (REM: rapid eye movements = szybkie ruchy oczyma).00 Udo musiał się przygotować do nocnego odpoczynku. nie ma przeciwwskazań . Potem szedł do łóżka bez żadnych komedii. że problemy związane ze zbyt wczesnym chodzeniem spać mogą powstać także u starszych dzieci.pod warunkiem jednak. . Przemierzamy po kolei wszystkie jego cztery fazy tak. Znaleźliśmy następujące wyjście: do 19. Tak więc zasypiał dopiero między 21. W każdym ośrodku badania snu można obecnie dokładnie określić przy pomocy EEG (elektroencefalograf.

Specjaliści badający sen zastanawiali się nad tym. polega na tym. „fal delta”. Jest jeszcze coś. Niektórzy z nich .serce bije równomiernie. mózg „odpoczywa". że w czasie snu mózg zostaje przygotowywany do doznań. o co chodzi. a u dorosłego jedynie jedną czwartą. Może się jednak zdarzyć. Jedynie ręce i twarz mogą nieznacznie drgać. Tak jest u niemowląt. Czy sen z REM noworodka przypomina sny. moglibyśmy prawdopodobnie opowiedzieć nasz ostatni sen. lecz zatrzymują się w rdzeniu kręgowym.akurat podczas tego spokojnego. W pierwszym momencie jesteśmy całkiem zdezorientowani i trudno nam przyjść do siebie. Może korzyść z tych wielu godzin. Jednocześnie bicie serca i oddech stają się gwałtowniejsze i nierównomierne. czym zajmiemy się jeszcze dokładniej w dalszej części książki. Śnimy! Gdyby nas w tej fazie zbudzić. Od dziecka w łonie matki aż do wieku dorosłego: Jak zmienia się sen Fazy płytkiego snu urojeniowego i snu głębokiego zmieniają się w ciągu nocy parokrotnie. Noworodek zapada po zaśnięciu najpierw w sen z REM. i 4. że zaczniemy chrapać . co pozostaje w jakimś związku z naszymi snami. głębokiego snu! Podczas faz 3. nie możemy chodzić ani wykonywać gwałtownych ruchów. gdy się je budziło ze snu z REM. U wcześniaków sen urojeniowy z REM stanowi jeszcze 80 procent czasu spania. jakie mają dorośli? Trudno to udowodnić. leżąc pomimo tego prawie nieruchomo w łóżku. dlaczego u dziecka jeszcze nie narodzonego i u nowonarodzonego sen z REM odgrywa taką dominującą rolę. np. Podczas tej fazy snu oczy poruszają się pod powiekami dość szybko.jedną trzecią. jakie dziecko spędza w łonie matki. Do dziś nie wiadomo dokładnie. Ponieważ mózg przesyła do mięśni tylko niewiele impulsów. tymi samymi szlakami nerwowymi) co w późniejszym okresie podczas słyszenia czy też patrzenia. Ciało zużywa więcej tlenu. W EEG widać to w postaci dużych powolnych fal. tak jest i u dorosłych. trudno nam się zbudzić. aczkolwiek już dwulatki opowiadały o swoich snach. Dziecko „uczy się” podczas snu. nie poruszamy się zbytnio. co odróżnia noworodka od starszego dziecka i od dorosłego. a następnie podczas pierwszych tygodni życia w aktywnym śnie z REM. Jedno jest jednak pewne: gdy śnimy. zaś u dziecka donoszonego już tylko 50 procent.najpierw dr Roffwarg ze swoimi kolegami5 . I tak jest dobrze. Mózg staje się raptownie bardziej aktywny. To zjawisko ma coś wspólnego z zakłóceniem snu w wieku dziecięcym (strach nocny i lunatyzm). że w ten sposób dzieci czynią w pewnym sensie coś korzystnego dla rozwoju swego mózgu. u dziecka trzyletniego . Mózg wysyła wprawdzie liczne impulsy do mięśni. na odgłos telefonu. Dwie do trzech godzin później następuje przechodzenie ze snu głębokiego w płytki sen urojeniowy. dlaczego właściwie śnimy. Impulsy przebiegają tymi samymi drogami (tzn. Poza tym w pierwszych tygodniach sen nie . one tam jednak nie docierają. Prawie wszystkie mięśnie w czasie płytkiego snu urojeniowego znajdują się w stanie spoczynku. aczkolwiek z pewnymi różnicami. Od trzeciego miesiąca życia pojawia się jednak zawsze najpierw sen głęboki. Owo fachowe wyrażenie REM (rapid eye movements = szybkie ruchy oczyma) wyjaśnia.doszli do wniosku. bo tylko dzięki temu przeżywamy tyle rzeczy we śnie urojeniowym.

Oznaczają one krótkotrwałe budzenie się. opracowano zgodnie z jego rozważaniami naukowymi.30 i o 22. zawsze w polu widzenia.będzie dalej spokojnie spało. Między nimi widzicie zawsze strzałki. a nawet przewinąć . Ferber. a schemat spania na tyle ustabilizowany. wówczas ten schemat przesunie się do przodu lub do tyłu. zapalić światło. iż wreszcie nadszedł ów moment. Diagram 4. dowiecie się na następnych stronach. Rodzice ci przyzwyczaili się pomagać swoim dzieciom w zasypianiu przez stosowanie mniej lub bardziej kłopotliwych metod. tak jakby się broniło przed zaśnięciem. . Może się on wam przydać w trakcie dalszej lektury. W tym miejscu z reguły rozbrzmiewa protest rodziców: „Ale nasze dziecko nie zasypia szybko! Potrafi marudzić ponad godzinę. ale się nie zmieni. przy czym czas zasypiania nie odgrywa tu żadnej roli. że niemowlę może spać 11 do 12 godzin. trzymając ją za rączkę lub nosząc od czasu do czasu.00. przenieść małe z samochodu do łóżeczka. nie przedstawiając go w czterech.jest jeszcze całkowicie ustabilizowany. W pozostałej części nocy sen głęboki (z REM) i lekki sen głęboki (bez REM) następują po sobie kilkakrotnie. kiedy mama chciała go włożyć do łóżeczka. i to bez przerwy! Dlaczego się to jednak nie zawsze udaje.” Możemy sobie mniej więcej wyobrazić. W naszym przykładzie kładziecie więc dziecko około 20. Rodzice mogą włączyć odkurzacz. Przedstawia on przybliżony przebieg snu u dziecka co najmniej sześciomiesięcznego o ukształtowanym już schemacie snu. Za pomocą tego diagramu przedstawimy wyczerpująco przebieg nocy. jak wygląda takie kładzenie spać. Budził się zawsze w momencie.00 do około 7. Jeśli wasze dziecko idzie spać wcześniej czy też później. Pierwsze dwie strzałki o 21. Matka pozostawała z nią w pokoju dwie do trzech (!) godzin. W tej fazie snu głębokiego małe dzieci trudno jest obudzić. którego przed spaniem noszono na rękach. Można tu też rozróżnić między omówionymi już rodzajami snu z REM (płytki sen urojeniowy) i bez REM (sen głęboki). a jedynie w dwóch fazach: lekka i głęboka forma tego snu. Sen malucha bardzo już wtedy przypomina sen dorosłego z tym. Sen głęboki nieco uprościliśmy.30 oznaczają niepełne budzenie się ze snu głębokiego. Mózg 6-miesięcznego niemowlęcia jest już na tyle rozwinięty. że płytki sen urojeniowy i sen głęboki zmieniają się u niemowlęcia i u małego dziecka szybciej niż u dorosłego. Wzorzec snu: Zasypianie. że po kilku minutach głęboko śpi. budzenie się i dalszy sen Naszym zdaniem związek między przebiegiem snu a rozpowszechnionymi zakłóceniami snu dziecka przedstawił najbardziej poglądowo prof. Kładzenie do łóżka może wyglądać podobnie. Dopiero w wieku sześciu miesięcy można wyraźnie rozróżnić owe fazy snu głębokiego.00 i stwierdzacie. Na przedstawionym przykładzie noc trwa od godz. Albo też przykład 9-miesięcznej Mariki. jak u jednorocznego Kiliana. Sen głęboki następuje w ciągu jednej do trzech godzin po zaśnięciu i jeszcze raz krótkotrwale we wczesnych godzinach porannych. 20.

.

To „połowiczne” budzenie się jest wywoływane zmianą fal elektrycznych w mózgu. poruszy buzią. zapadając w najbardziej intensywny sen głęboki. Na EEG widać. pojawia się strzałka. że każde dziecko budzi się krótkotrwale. Na szczęście nie wszystkie tak reagują. ktoś z was ściągnie kołdrę! Prawdopodobnie czuwalibyście długo. którzy „muszą” się położyć razem z dzieckiem do łóżka.w trzecim rozdziale będzie ich więcej . zostanę pozostawione samo sobie albo mnie gdzieś przeniosą. A więc nie wolno mi zasnąć!” Naszym zdaniem . Niektóre dzieci jednak zapłaczą po raz pierwszy krótko po zaśnięciu. Także i tu będzie ono miało u większości dzieci przebieg niezauważalny. gdy dają o sobie znać po upływie zaledwie 20 czy 30 minut. Rodzice zwykle tego w ogóle nie zauważają. oczekując.to mądre dziecko. Wędrują w czasie snu. po czym natychmiast znowu zaśnie. Do niepełnego przebudzenia się może dojść po raz drugi .00. gdy odważą się wymknąć cichaczem zbyt wcześnie! Wówczas córeczka albo syn są w pełni rozbudzeni i usypianie zaczyna się od nowa.w naszym przykładzie o 22. Dziecko zdaje się jednocześnie spać i czuwać. mlaśnie raz i drugi. co może trwać do 20 minut. Dla większości rodziców oznacza to około trzech godzin spokoju. W trzecim rozdziale dowiecie się.mają ze sobą coś wspólnego: niemowlęta i małe dzieci.00. W podobny sposób „myśli” niemowlę: „Jeśli zasnę. a szczególnie często począwszy od 3.00. aż ono twardo zaśnie. że w chwili. czyli po każdym śnie z REM. Powróćmy do naszego diagramu 4. Może nawet na chwilkę siądzie. a jest tak na pewno. Niektóre dzieci nie reagują na to tak normalnie. Może to oznaczać. O wiele częściej jednak (w ponad 90%) zakłócenia snu wiążą się z przyzwyczajeniami związanymi ze spaniem. że nagle mieszają się ze sobą wszystkie wzorce spania. Owe liczne strzałki. Więcej na ten temat dowiecie się z rozdziału 5. (21. rozglądając się szklistym wzrokiem. a mianowicie wówczas. przetrze sobie oczy albo też mruknie coś niezrozumiałego. Odczuwają wówczas w jakiś sposób brak zainteresowania ich osobą. Stan ten pokazują wyraźnie dwie pierwsze strzałki na diagramie 4. broniące się przed zaśnięciem. co oznacza. Biada. gdybyście się kładli do łóżka. U wielu dzieci potrzeba snu jest silniejsza niż czujność i przejście w głęboki sen następuje dość szybko.00 rano. Decydujące jest przy tym pytanie: Co się dzieje po 23. gdy zaczniecie zasypiać. zanim powtórnie zapadnie w sen głęboki. Dziecko odwróci się może na drugą stronę. oznaczające każdorazowe „krótkie budzenie się”. Inne z kolei zaczynają histerycznie krzyczeć i rzucać się. jak możecie w tym rzeczywiście pomóc. Wczesnym rankiem okresy urojeń sennych stają się szczególnie długie i częste. aby temu zapobiec. Po upływie jednej do półtorej godziny częściowe budzenie się z głębokiego snu jest jednak całkiem normalne. To budzenie się z drzemki i ze snu urojeniowego zdarza się więc około siedmiu razy w czasie nocy. po czym następuje sześć kolejnych. Po każdym czarnym słupku. że fazy powyżej opisane odpowiadają rytmowi . pojawiają się dopiero po 23. nie są w stanie wtulić się w łóżeczko rozprężone i gotowe do snu. gdyż w chwili zasypiania coś może się wydarzyć.Jest też wielu rodziców. Wszystkie te przykłady . rodzice.30). Podobnie poczulibyście się i wy. że tak naprawdę jeszcze nie zasnęły. A więc w pewnym momencie każde dziecko zasypia. Mają się cały czas na baczności. gdy wyczerpani rodzice sami zapadli w najtwardszy sen. jednak już nie aż tak twardy. albo gdy dzieci spały już trzy godziny? W naszym przykładzie pierwsza faza z REM (płytki sen urojeniowy) występuje około 23. Jednak u niektórych (poniżej 10%) może znowu dojść do opisanych wyżej nietypowych reakcji. Wielu rodziców stwierdzi. lecz raczej w sposób dość niezwykły: wstają i wędrują po pokoju albo po mieszkaniu.30. jak wyżej opisano.30 i 22.

Tim od urodzenia zasypiał zawsze przy piersi . podczas gdy nasze zaczyna za każdym razem krzyczeć? Co do pierwszego pytania: Łatwo sobie wyobrazić.w ciągu dnia i wieczorem.także w wieku 6 miesięcy. iż melduje się po każdym okresie marzeń sennych. w rączce trzyma ukochaną szmatkę. Może się jednak zdarzyć. Jeśli mają szczęście.budzą się nocą kilkakrotnie. I dokładnie to samo robią niemowlęta i małe dzieci. aby swego malucha znowu uśpić. 6-miesięczną Vanessę. w którą się wtula. Różnica polega tylko na tym. Mama daje jej na dobranoc buzi i wychodzi z pokoju. dziecko zapłacze tylko raz lub dwa w ciągu nocy. Z płytkiego snu natomiast mogli się łatwo obudzić.otoczeni wrogami. ulubiona szmatka. Wszystko zdaje się zgadzać. a więc łącznie siedem razy lub nawet częściej i nie ma to nic wspólnego z jakimiś złymi snami. czy wszystko jest „jak należy”. Sprawdza. zaś wiele innych nie zasypia tak szybko. Także i my możemy się nocą natychmiast zbudzić z płytkiego snu urojeniowego. Po nocnym zbudzeniu się dzieci sprawdzają. Spędzenie całej nocy w głębokim śnie byłoby zbyt niebezpieczne. Wyobraźcie sobie niemowlę. może jeszcze włoży kciuk do buzi i zasypia. Tak więc model snu z „systemem ostrzegania przed niebezpieczeństwem” był biologicznie sensowny i ważny dla przeżycia. np.podobnie zresztą jak i dorośli . podobnie jak Vanessa. że w zamierzchłych czasach ludzie nie byli tak chronieni jak dziś. czy mają dość powietrza. Po trzech godzinach budzi się po raz pierwszy.regularnego meldowania się ich dziecka. Tym samym mamy odpowiedź na drugie pytanie. Żadne dziecko nie przesypia w rzeczywistości całej nocy! Wszystkie dzieci . Jest on. Po każdym takim obudzeniu się sprawdzamy. Jeszcze nie śpi. czego ich rodzice w ogóle nie zauważają. nie zbudziwszy się tak naprawdę. jaki właściwie sens ma budzenie się po każdej fazie z REM i dlaczego tak wiele dzieci ponownie zasypia. kciuk. co jest bardzo ważną rzeczą. Mama albo tato zrywają się z łóżka. Upewniają się poza tym. „Systemu ostrzegawczego” nie trzeba aktywować. Potrafi sama zasnąć . A teraz wyobraźcie sobie inne niemowlę. Mama siedziała przy tym zwykle na fotelu na biegunach. a może je coś boli. rozbudzają się i wybuchają płaczem. Podczas gdy Vanessę od trzeciego miesiąca kładziono do łóżeczka jeszcze przed zaśnięciem. czy jest może za gorąco albo za zimno. prawdopodobnie dość szybko. lecz na wolnym powietrzu . czy wszystko jest tak.dlaczego właśnie moje dziecko? Może zadajecie sobie pytanie. czy wszystko jest w porządku. reagując błyskawicznie na każdy podejrzany odgłos. Vanessa przybiera wygodną pozycję do spania. czy prawidłowo leżą. Dziewczynka śpi dalej. którą wieczorem kładzie się do łóżeczka. jak było przed zaśnięciem.i to nie tylko w południe i wieczorem. kołysząc małego do snu. Nie spali w solidnych budynkach. Tim . czy wszystko jest tak jak należy: otoczenie. może Tima . słysząc jakieś podejrzane odgłosy albo czując swąd. Budzenie się i płakanie . że niektóre z nich ponownie szybko zasypiają. W ten więc sposób kontrolują funkcje własnego ciała. ale i nocą. karmiony wyłącznie piersią.

Zapamiętał sobie natomiast. W karmieniu piersią nikt jej nie zastąpi. Podobnie jak Vanessa budził się po raz pierwszy po trzech godzinach. gdyż jak na swój wiek niebywale dużo rzeczy już się nauczył. Gdzie się podziało matczyne ciepło i jej zapach? Co z kołysaniem? A przede wszystkim . Teraz wszystko jest w porządku.30. nie łagodzi sytuacji. Jeśli nie zjawi się natychmiast. 4. jak być powinno. Nic nie jest w porządku! Znajduje się w otoczeniu całkiem innym niż w chwili zasypiania. miłym niemowlęciem. Większość z nich zasypia w warunkach. Dlatego też zakłócenia snu u dzieci powyżej czterech lat występują znacznie rzadziej. 5. A więc mama pomaga mu zasnąć każdej nocy kilkakrotnie. natomiast u maluchów do dwóch lat . że gdy zbudzi się nocą. No tak. Ale wówczas zostaną spełnione wszystkie te warunki. ale potrzebował do zaśnięcia smoczka. Zatem obowiązek ciąży wyłącznie na niej. Tak sobie myśli Tim. U Giny (15 miesięcy) proces zasypiania z butelką rozrósł się do regularnego nocnego pochłaniania całego litra (!) papki. Całe jej oddanie. Łagodnie ukołysany. ale mimo to coś było nie tak. Z tej jednej butelki zrobiło się z czasem dziewięć. czy wszystko jest w porządku. aby mu go włożyć do buzi. Jedyne czego jeszcze nie umie. Sam nie mógł go znaleźć. aby zrozumieć. prowadzące często na skraj wyczerpania. Rodzice są dumni i szczęśliwi. Tim natychmiast całkowicie się budzi i zaczyna krzyczeć z całych sił. Gdyby się tego nauczył.00 w nocy.grzecznie zasypiał i po 10 .00 i o 5.30. których nie potrafią sobie stworzyć nocą samodzielnie. to wszystko jest inaczej niż w trakcie zasypiania: „Najpierw muszę się rozkrzyczeć. To przecież jasne”. muszę nieraz pokrzyczeć dłużej i głośniej. A przecież dobre może być tylko to. zapada w trakcie ssania w przyjemny sen.jak na swój wiek nauczył się wiele.gdzie jest pierś? Przecież dopiero co tak przyjemnie ją się ssało! Tim sprawdza. Również Till (10 miesięcy) spał w łóżku sam. Matka musiała do dziesięciu razy w nocy wstawać. Istotnie . siada z nim na fotelu na biegunach i przystawia do piersi. że można zasnąć i bez pomocy.30.szczególnie często. ale z buteleczką. to zasypiać samemu. Kiliana (12 miesięcy) trzeba było przed zaśnięciem nosić co noc do 20 minut na rękach. myśli sobie Tim. mógłby i on przesypiać całą noc. czego im brakuje. podobnie jak Vanessa. Tim nie ma więc szansy. które podobnie jak Tim są uzależnione od pomocy rodziców podczas wieczornego i nocnego zasypiania.30. Przedstawienie to powtarza się o 1. 3. Tim jest zdrowym. Ale w jego systemie ostrzegawczym dzwonią już wszystkie dzwonki alarmowe. tak powinno być przy zasypianiu. Fizycznie czuł się dobrze. choć nie ssie z głodu. rozgarniętym. co znam. Robert (6 miesięcy) pozostawał co prawda sam w swoim łóżeczku. do jakich jestem przyzwyczajony. o 2. . aby przyszła mama i zrobiła wszystko tak.15 minutach można go było ostrożnie położyć do łóżeczka. Dopiero w wieku około czterech lat są one w stanie zadbać o wszystko. a wręcz przeciwnie uniemożliwia zmianę na lepsze. Po krótkim czasie mama wyjmuje go z łóżeczka. Jest wiele dzieci.

Mała Vanessa z naszego przykładu radzi sobie nocą sama. aby tylko doprowadzić do zaśnięcia swych pociech. że wszystko jest w porządku i czuje się dobrze. ale przyzwyczaiła się do wypijania każdej nocy dużej buteleczki herbaty i mleka. inni podejmują nocne wyprawy samochodowe albo pchają wózeczek po mieszkaniu. że takie dzieci mają rzadko problemy z zasypianiem. Jest to dziewczynka szczególnie mądra w chwili obudzenia się wymaga stanu identycznego ze stanem z poprzedniej nocy. dzieci takie jak Anna-Lena mają już opanowane. A przecież zasypianie należy z natury rzeczy do zupełnie normalnych. Niezależnie od różnych negatywnych opinii na temat ssania kciuka trzeba powiedzieć. Uniemożliwiają one nauczenia dziecka. jak zmienić nawyki zasypiania waszego dziecka. Dla dzieci podobnych do Anny-Leny przestawienie się będzie szczególnie łatwe. Sama znajduje swoją szmatkę i kciuk. Dla osób postronnych takie przykłady wydają się prawie komiczne. a nawet program wirowania pralki. Niektórzy rodzice kładą się obok łóżeczka w charakterze „dywanika”.to zawsze dobra pomoc przy zasypianiu i da się łatwo znaleźć nawet nocą. Ponieważ już od pierwszych tygodni po urodzeniu kładziono ją do łóżeczka jeszcze rozbudzoną. W rozdziale 4. ale nie z poprzedniego wieczora. Skutek jest zawsze krótkotrwały. opowiemy wam wyczerpująco. którą opowiedziała mi ostatnio jedna z matek: Laura była właściwie zawsze spokojnym i nieskomplikowanym dzieckiem. Jakaś szmatka albo miś . Jednak dają one obraz fantazji zrozpaczonych rodziców. noc w noc do sześciu razy. które każde niemowlę opanuje. Matka Stefanii wciskała się na przykład regularnie do łóżeczka swej córeczki. Ponieważ spała . To. Szczególnym przypadkiem jest Anna-Lena. czyli samodzielnie zasypiają. jak przespać całą noc. Inni włączają odkurzacz. Na zakończenie tego rozdziału chciałabym jeszcze przytoczyć historyjkę. Ma roczek. Florian (12 miesięcy) musiał się zawsze dodatkowo bawić włosami mamy. którzy próbują wszystkiego. uważa. Jeśli brakuje smoczka dziecko prawdopodobnie odkryje własny kciuk. czego inne muszą się uczyć od początku. Od urodzenia aż do czwartego roku życia spała w łóżku rodziców. ale w nocy jest to możliwe tylko z butelką. by zasnęło!!! Wszystkie te „środki zaradcze” dają efekt przeciwny od zamierzonego.Lena (11 miesięcy) jeszcze nigdy w życiu nie zasnęła sama: zawsze przy piersi w matczynym łóżku. przyrodzonych cech. Nauczyła się rozróżniać: wieczorem może zasypiać sama. kładąc na nią niemowlę. telewizor. jeśli mu się to umożliwi. Co prawda od urodzenia zasypia pokazowo sama i szybko.

Takie dzieci nie wykazują zaburzeń. ale zasypiają same bez pomocy rodziców. Chciałabym teraz spać sama we własnym łóżeczku”.bardzo spokojnie. które w swoim łóżeczku regularnie same zasypiają. rodzicom taki stan rzeczy nie przeszkadzał i niczego w tej mierze nie zmieniali. lecz są szczególnie pojętne.nie tylko za dnia i wieczorem. Nauczyły się bowiem.chcąc nie chcąc . ale i nocą. Ich wzorzec spania jest na tyle rozwinięty. że jest już przecież duża. mają rzadko problemy ze spaniem. I cóż zrobił? Ponownie wziął córkę do siebie. W wieku czterech lat Laura oświadczyła pewnego dnia z poważną miną: „Już jestem duża. • • • . W nocy następują po sobie kilkakrotnie fazy snu głębokiego i płytkiego snu urojonego. że z zasypianiem wiążą się określone przyzwyczajenia . dał spokój i .i one budzą się kilkakrotnie nocą. ten potrafi przespać całą noc. Do uczucia bliskości dziecka ojciec przyzwyczaił się do tego stopnia. Nocne budzenie się jest czymś normalnym. Dopiero gdy po kilku próbach córka nadal gwałtownie protestowała.musiał się znowu nauczyć spać bez dziecka przy plecach. Mogą one więc spać około 11 godzin bez przerwy. Kto potrafi sam zasnąć. że odpowiada mniej więcej wzorcowi dorosłego. Po każdej fazie snu urojonego dziecko na krótko się budzi. Rozdział 2: To co najważniejsze • Po sześciu miesiącach niemowlęta mogą odróżniać dzień od nocy. I tak się też stało . Dzieci.ku wielkiemu niezadowoleniu ojca. czyli w nocy nie muszą już pić. Poza tym nauczyły się egzekwować te przyzwyczajenia od rodziców. Wiele dzieci po obudzeniu się nie może ponownie zasnąć i płacząc szuka rodziców. Miała ona zwyczaj przytulania się do ojcowskich pleców. W wieku sześciu miesięcy niemowlęta potrafią tego dokonać. Sen nie jest stanem równomiernym. Jest to czymś całkowicie normalnym. Specyficzne przyzwyczajenia przy zasypianiu mogą prowadzić do trudności przy przesypianiu całej nocy. Owszem . Jego system ostrzegawczy sygnalizował „coś nie w porządku”. że po swoich fazach budzenia się nie mógł już ponownie zasnąć.

przebywając przy nim dzień i noc. jak i kiedy wasze dziecko najlepiej śpi. Jeśli niemowlę jest już nieco starsze. dowiecie się w rozdziale 4. O tym. gdzie najkorzystniej byłoby układać dziecko do snu. a nawet od czasu do czasu bezradni . • . gdy ich pociecha dużo płacze. Najchętniej zachwycaliby się dzieckiem bez przerwy. a może nie przyszło jeszcze na świat. co całkowicie zmieniło ich życie. Prawdopodobnie nie obędzie się na początku bez protestów. Wielu rodziców jest pod wielkim wrażeniem tego. wiele matek bierze dziecko po prostu do siebie do łóżka. W pierwszych tygodniach trudno byłoby wskazywać ogólne reguły. W pierwszych tygodniach nie ma w tym nic złego.3 Jak zrobić z waszego dziecka dobrego śpiocha W tym rozdziale dowiecie się: • co możecie zrobić w pierwszych sześciu miesiącach. w jakich warunkach rodzice i dziecko czują się najlepiej. gdy jest to pierwsze dziecko. przy czym bardzo często ponownie zasypiają. Zarazem liczni młodzi rodzice czują się jednak wyczerpani. gdzie. Gdzie dziecko ma spać? Pierwszych kilka tygodni życia stanowi podniecający okres szczególnie wówczas. Teraz zajmiemy się tym.szczególnie wówczas. Równie prawidłowe jest kładzenie maleństwa zawsze do własnej kołyski albo łóżeczka. aby wasze dziecko stało się dobrym śpiochem jak dla 6-miesięcznego dziecka ustalić sensowne terminy i harmonijny wieczorny rytuał o naszej opinii na temat spania w łóżku rodzicielskim • • Pierwszych sześć miesięcy Może wasze maleństwo jest jeszcze bardzo małe. Zawsze obowiązuje zasada: lepiej zapobiegać niż leczyć. uwzględniając jednocześnie potrzeby dziecka. Wówczas możecie w porę podjąć środki zapobiegawcze i wprowadzić od początku korzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu6. Ponieważ noworodki trzeba nocą kilkakrotnie karmić piersią albo buteleczką. jak przeforsować możliwie korzystne warunki. możecie je przyzwyczaić do innych warunków. • Najrozsądniej jest wypróbować.

a wówczas cały organizm przestawia się na „sen”. aby wewnętrzny zegar mógł się przestawić na normalny przebieg dnia. Ten wbudowany zegar biologiczny nie odpowiada jednak dokładnie rytmowi dobowemu. że dziecko potrzebuje waszej miłości i ciepła. Jasne. a zasypia kiedy jest syty. i że nawet małe dzieci pod koniec wakacji rano niezwykle długo śpią. budząc się nerwowo przy każdym jego głośniejszym oddechu. • Nocą powinniście go przewijać tylko wówczas. nie mogąc się uspokoić. jeśli jest rzeczywiście mokry. Jeśli po nocnym karmieniu dziecko nie chce od razu ponownie zasnąć. Poświęcajcie swemu dziecku przede wszystkim dużo uwagi. że dziecko nocą nie jest głodne. W przeciwnym bowiem razie będzie bardzo trudno stopniowo wydłużać czasy między posiłkami . Głód odczuwa jeszcze dość często. aby z maluchem się pobawić lub popieścić. Dzieciom. że co wieczór chodzi się później spać. weźcie je do siebie. że moglibyście je w nocy przygnieść. potrzebna jest pewna regularność. kiedy będzie naprawdę głodne. Pory spania i przyzwyczajenia przy zasypianiu Wiecie już. Nie ma natomiast sensu przystawiać go nocą stale do piersi czy też dawać butelkę. • Jeśli czujecie się najlepiej bezpośrednio przy dziecku. Wówczas będzie się budziło nocą prawdopodobnie tylko wtedy. czasy wstawania i zasypiania . coś mu zaśpiewać albo trochę ponosić.nasz wewnętrzny zegar zasygnalizowałby następny dzień dopiero po około 25 godzinach. czasami co dwie godziny. Budzi się kiedy jest głodny. Ważniejszy jest jednak inny wniosek. spróbujcie je pocieszyć. Mamy więc w pewnym sensie zawsze jedną godzinę „w zapasie”.które może stać w sypialni rodzicielskiej czy w pokoju dziecięcym. to nauczy się zasypiać także bez piersi. Przewijanie i inne rutynowe czynności w ciągu dnia możecie przedłużać. nawet niemowlętom. Kołysanie. Możecie je głaskać. Gdy boicie się. Na urlopie chyba każdy zauważył. Okazujcie mu uczucie w sposób dostosowany do waszych własnych potrzeb. by ukształtował się jego „wewnętrzny zegar”. Jeśli dziecko jest zdrowe i • • . albo też sami nie zmrużycie oka. Cóż bowiem z tego. ale dla uspokojenia chce co godzinę ssać? Jeśli uda się wam uspokoić je w inny sposób. Dopiero kiedy się naprawdę rozkrzyczy. Palcie jak najmniej światła i kładźcie dziecko po karmieniu piersią albo butelką natychmiast ponownie do łóżka. aby rodzice przez nie domknięte drzwi usłyszeli ewentualne niezwykłe odgłosy.takich jak regularne posiłki. kiedy jest już syte. że noworodek jeszcze nie odróżnia dnia od nocy. Także w ciągu dnia cogodzinne karmienie ma sens tylko u bardzo wrażliwych noworodków albo gdy ilość pokarmu nie jest wystarczająca. przy czym nie musicie mieć wyrzutów sumienia. Ale możecie mu to wszystko dać. Ważne jest tylko to. dajcie mu trochę pogrymasić. kiedy zostały właśnie nakarmione i są zadowolone. Możecie to robić tylko w szczególnych przypadkach. wówczas będzie lepiej postawić kołyskę w innym pokoju. gdy się właśnie zbudziło i jest wyspane. Bez czynników zewnętrznych .także nocą. kiedy nie śpi. Trzeba czterech do pięciu miesięcy. noszenie albo wożenie w wózku podoba się większości dzieci szczególnie wówczas. Już w pierwszych tygodniach życia możecie noworodkowi pomóc w odróżnianiu dnia od nocy. Ten zaś powoduje obniżenie się wewnętrznej temperatury ciała.

Pobawcie się z nim! Po późnej kolacji (po 22. w jaki sposób możecie mu w tym pomóc. Dziecko nie potrzebuje absolutnego spokoju. przewińcie je równocześnie.00. Opóźniajcie nieco ten posiłek z dnia na dzień. Wówczas możecie podjąć następujące kroki: • Zacznijcie od regularnego kładzenia rozbudzonego dziecka do łóżka. gdyż czuć bliskość matczynej piersi a nic nie dostać . przynajmniej godzinę później niż zwykle. przewijanie. a nawet oglądanie telewizji. zanim sami położycie się spać. Po kilku dniach przyzwyczai się do tego.00 a 24.00) nigdy nie budźcie maleństwa. • Najlepiej gdyby w tych dniach nie matka. Okres od późnej kolacji do pierwszego porannego posiłku można stopniowo wydłużać. w wieku kilku tygodni.niezależnie od tego. dostanie maminą pierś albo mleko z buteleczki. Taki regularny posiłek pomoże mu w przestawieniu wewnętrznego zegara na rytm „dzień-noc”.może dostać herbaty lub wody. począwszy od trzeciego dnia życia. ustalcie konkretny termin ostatniego posiłku wieczornego: najlepiej między 22. ale sukces będzie widoczny. • • • • Oto kilka rad. Możecie ją wypraktykować. mówienie. obnoszenie. Dziecko obędzie się bez karmienia prawdopodobnie do 5. przeczekajcie. aż budzi się z głodu. Jeśli dziecko w czasie picia zrobi się za szybko senne. jak długo dotąd spało i kiedy ostatni raz piło. Dopiero na końcu. aby ta późna kolacja była rzeczywiście pożywna. Wszystko jest przy tym dozwolone: głaskanie.00 albo 6. A więc każdego dnia budzicie dziecko o tej samej porze. nie należy go natychmiast karmić. Powinno ono mieć 5-7 tygodni i ważyć co najmniej 5 kg. Nocą takie przerwy mogą być jeszcze dłuższe. Jeśli dziecko zaśnie serdeczne gratulacje! Jeśli nie . Jeśli zacznie płakać.na to większość niemowląt się nie zgodzi.00 rano. Mogą minąć 3-4 dni. ale naturalnie i później. gdy za długo śpi za dnia. aby o ustalonej porze być głodnym i mieć pragnienie. która pomogła już wielu dzieciom w przesypianiu całej nocy od najwcześniejszej młodości. można mu już w wieku około czterech tygodni robić trzygodzinną przerwę między posiłkami. Jeśli w wypadku waszego dziecka tak nie jest. Spróbujcie przetrzymać je co najmniej przez godzinę. lecz ojciec przejął „nocny dyżur". Joanne Cuthbertson i Susie Schevill polecają w swym poradniku dla rodziców7 (dotychczas niestety wydanym jedynie w języku angielskim) metodę. Wiele niemowląt śpi po tych późnych kolacjach stopniowo coraz dłużej. Jeśli dziecko się obudzi.przybiera na wadze. Dziecko będzie wówczas wieczorem • . możecie mu w tym pomóc. danie smoczka. • Jeśli nawet karmicie zwykle w zależności od potrzeby dziecka. karmiąc je piersią albo buteleczką . Może się ono już wówczas nauczyć samodzielnie zasypiać. Zwróćcie uwagę na to. Dajcie mu szansę uspokojenia się samemu. W szczególności późnym popołudniem może bez kłopotu nieco dłużej nie spać. Budźcie je. Nie stwarzajcie sztucznej ciszy.

Po tym wszystkim przesypiał często 5 godzin .00 albo 6. kołysząc go na rękach. że Fabian już pierwszą noc przespał od 22.od 8. Między 4. Wasze dziecko potrzebuje jeszcze trochę czasu. . Rytm ustabilizował się w przeciągu kilku dni. Ale noce były wciąż katastrofą. Jakkolwiek było. ale naturalnie nie może się to stać stałym przyzwyczajeniem. Nie wszystkie dzieci czują się znużone po kąpieli i pluskaniu.noc się kończyła. aby dziecko nie spało już więcej u mamy na kanapie. przestańcie wydłużać terminy porannych posiłków. Kąpielą był zachwycony.00. Chłopczyk nocą nie spał prawie wcale. a na koniec kąpany. buteleczki z herbatą i inne „pomoce” mają dziecku ułatwić okres przejściowy. • Nocne noszenie na rękach. to może w ogóle nie musicie interweniować. Ponadto powinniście stopniowo przyzwyczaić niemowlę od 3 . Chłopczyk dostawał butelkę. to niech ta kąpiel wieczorna pozostanie codziennym rytuałem zasypiania. Ale nie zawsze sprawa jest tak prosta. Niektóre są wówczas szczególnie aktywne i żądne czynów. Niewątpliwie. że jeśli będziecie dziecko karmić zawsze w zależności od jego potrzeb i gdy pozwolicie mu decydować. matka siedziała z nim w łóżku. Fabian miał dopiero dziesięć tygodni. Ponieważ Fabian po kąpieli czuł się odprężony.00. Jeśli po czwartej nocy ciągle nie widać postępu. Jeśli płakał.wówczas wyjdzie to obu stronom tylko na dobre. na co się dotychczas nigdy nie odważyła: budzić niemowlę i nie dać mu zasnąć.00 a 6. Jeśli macie akurat bezproblemowe.00 . Gdy nie płakał.00 do 5. a w swoim własnym łóżeczku. a jego rodzice byli już na skraju wyczerpania.Fabian miał w miarę możności nie spać trzy godziny. rodzina odetchnęła z ulgą. nosiła go po mieszkaniu. kiedy zechce spać. nieskomplikowane niemowlę.00 . przesunięto codzienną kąpiel z przedpołudnia na wieczór.00. Trzeba było coś przedsięwziąć mimo młodego wieku Fabiana.a właśnie tego może się tą metodą nauczyć . • U niemowląt poniżej 6 miesięcy biologiczne dojrzewanie i rozwój nie są ustabilizowane. W niektórych poradnikach dla rodziców można przeczytać. Spróbujcie powtórzyć ten sam schemat po 4 tygodniach. Zaskoczeniem był fakt. a wieczorem kłaść je zawsze o jednakowej porze do łóżeczka.00 „Jednym ciągiem”! Po południu miał jeszcze jedną trzygodzinną fazę snu. a potem spał jak suseł. Najpierw rodzice przynieśli z piwnicy łóżeczko dziecięce. Tak więc za dnia trzeba było chłopca budzić regularnie po dwóch godzinach snu. Dlatego niektórym z nich nie można narzucić stałego schematu czasowego. czego uczy nas historia małego Fabiana. Zasypiał wówczas od czasu do czasu na krótko.4 miesięcy do regularnych posiłków. Choć Fabian w ciągu dnia wciąż jeszcze bardzo często płakał. Przed swoim ostatnim posiłkiem przewidzianym na 22. Jeśli śpi ono od 23.szczególnie dużo piło i nie obudzi się tak wcześnie wygłodzone.00 do 13. to wówczas wszystko ułoży się samo. z powyższych wskazówek możecie śmiało skorzystać.00 do 6. że i wasz maluch po kąpieli dobrze śpi. Dostał buteleczkę i spał dalej do 8. Jeśli jednak uważacie. przyzwyczajając je w ten sposób do normalnego rytmu „dzień-noc”. niejednokrotnie tak się właśnie dzieje. Poza tym matka musiała uczynić coś. był przewijany.

dlaczego nasze dziecko w miarę możności ma zasypiać samo w swoim łóżeczku.według nowszych badań naukowych8 .Pomocą dla wszystkich niemowląt jest stały i nie zmieniający się przebieg ostatniej godziny przed pójściem spać. np. Także sposób odżywiania się karmiącej matki nie odgrywa większej roli. Obydwoje uciekaliśmy się do dość niezwykłych metod uspokajania swych krzyczących dzieci.ani karmieniem. Kąpiel kąpielą.ale zawsze krokiem przyspieszonym! Ja sama wędrowałam po domu z córeczką Kathariną przy piersi (!). że byliśmy dobrymi rodzicami. Dzisiaj wiemy. a nawet wożeniem w wózeczku po mieszkaniu! Jak zachować obraz szczęśliwej młodej matki. roześmianym promyczkiem. że są „dobrymi rodzicami” . a prawie zawsze rozkrzyczane małe stworzenie. W końcu trudno sobie wyobrazić. Ale prawdopodobnie dawaliśmy z siebie za dużo. Rodzice mają świadomość. jeśli w wózku tylko rzadko można podziwiać spokojnie śpiące niemowlę. Rodzicom dzieci „łatwych w obsłudze” udaje się to dość szybko. Zróżnicowane czasy płaczu u noworodków wynikają z predyspozycji. Krzykacz może się niedługo okazać miłym. noszeniem na rękach. Wiemy. podczas gdy inne powyżej czterech godzin? Krzyk jest dla każdego niemowlęcia czymś normalnym. aby niemowlę mogło się w ogóle samo uspokoić. Próby uspokajania stają się coraz gwałtowniejsze i rozpoczynają się coraz wcześniej. Nawet poirytowany tato albo babcia nie szczędzą wyrzutów pod adresem karmiącej matki: Co ty znowu zjadłaś.ale wszystko po kolei. natomiast zadowolone niemowlę może mieć w okresie wczesnego dzieciństwa dość trudne fazy rozwoju. Zadbajcie w szczególności o to. jak dziecko będzie reagowało później.i słusznie! Deprymującą jest natomiast świadomość niemożności uspokojenia płaczącego dziecka . że nie uda jej się maleństwa uspokoić. że dziecko ma takie wzdęcia?” Rodzi się zwątpienie. . mamie ściska się serce. śpiewania albo kołysania na fotelu na biegunach . „Trzymiesięczne kolki” Czy wiecie. że niektóre niemowlęta w wieku do trzech miesięcy płaczą w ciągu dnia poniżej jednej godziny.nie są przyczyną częstego. aby zaspokoić potrzeby takich małych krzykaczy. Gdy dziecko krzyczy. mimo że nasze dzieci tyle krzyczały. wskutek zassanego podczas płaczu powietrza. To powinno się zakończyć co najmniej pół godziny przed położeniem spać. przewijaniem. jak się śmielej obchodzić z płaczącym maluchem. Wiemy już bowiem. a w dodatku jest się konfrontowanym z życzliwymi pytaniami w rodzaju: „Co mu jest?” i z radami: „Niech mu pani nie da tak krzyczeć!” W domu sprawa nie wygląda lepiej. aby ostatnie minuty przed położeniem dziecka do łóżka były dla niego prawdziwym odprężeniem. o tym wiedzą wszyscy rodzice. Oto kilka informacji. Jednak krzyk wywołuje też u wszystkich rodziców jednakowy odruch. ale rytuał zasypiania nie wyklucza wzajemnych pieszczot. aż mi prawie krzyż pękał. Są wówczas zadowolone i przestają krzyczeć. Widocznie krzyk jako taki wywołuje wzdęcia. Boi się. I tak dr Morgenroth nosił swego synka Claasa na rękach . o czym mówimy. długotrwałego płaczu. • Dolegliwości żołądkowo-jelitowe . a mianowicie silną chęć położenia mu kresu. aczkolwiek w pierwszych miesiącach trudno jest powiedzieć. Karmienie i trochę noszenia na rękach wystarczy. Mniej korzystne jest ssanie matczynej piersi albo butelki.

aby je zostawić w spokoju! A więc połóżcie je na następnych 5-15 minut i odczekajcie. Także i one mogą się nauczyć zasypiać same i obywać się nocą wiele godzin bez posiłku. w którym niemowlęciu do szczęścia już nic nie brakuje.wszystko to powoduje nadmiar podniet i wrażeń. że musi poradzić sobie z ogromem bodźców i informacji. gdy czasy spania i zabaw. Najdłuższe okresy krzyczenia występują więc zwykle późnym popołudniem i we wczesnych godzinach wieczornych. Odtąd dzieci o wiele łatwiej uspokoić. że biologiczne dojrzewanie także u niego jest tak zaawansowane. Jeśli jest nakarmiony i suchy.te regularne zmiany różnych funkcji ciała mają wpływ na nasz wewnętrzny zegar.• Dziecko może krzyczeć dlatego. gdy płacze. poziom hormonów. które za dnia i wieczorami stale chodzi spać o jednakowej porze. spróbujcie go głaskać. karmieniem itd. że potrafi się samo uspokoić. Dla waszego dziecka jest bardzo ważne. Przebieg dnia musi być do . Stałe pory są najlepszą pomocą przy zasypianiu. Dajcie mu szansę nauczenia się. co u mniej wrażliwych dzieci nie jest konieczne. że nocą nie musi już pić i może przesypiać bez przerwy 11 godzin. Dziecko. Ciągłe dokarmianie. będzie po kilku tygodniach o tej właśnie porze senne. żeby mama się mną zajęła. Wówczas doszłoby do takiego wniosku: „Jeśli chcę. fizyczna aktywność . muszę krzyczeć. aby zrozumiało. stałe zmienianie zabawek . czy zechce skorzystać z waszej pomocy. nie chcą zrezygnować z tak miłych przyzwyczajeń. Ale łatwo przy tym przeoczyć moment. szczególnie wrażliwemu niemowlęciu pomoże pogodzić się łatwiej z otoczeniem. To. Wewnętrzny zegar nie może się tak łatwo przestawić na „ciszę nocną". Od szóstego miesiąca do wieku szkolnego . Następnie zaproponujcie mu znowu ostrożnie: „Czy mogę ci pomóc?” Dziecko da wam do zrozumienia. Pomimo tego domagają się nadal „specjalnego traktowania”. Zbyt dużo tego się nazbierało i odprężenie następuje w ten właśnie sposób. A więc krzyczę!” Dla dziecka przebieg dnia będzie bardziej jasny i zrozumiały. Możecie być pewni. Rodzice uśpili je kołysaniem. Temperatura ciała. Dobrowolnie nie bawi się ze mną. Nie uspokajajcie malucha za wszelką cenę. wożenie w wózku. aż to nastąpi. noszeniem na rękach. że chce. Jego wewnętrzny zegar przystosuje się do tego. Ewentualne braki snu uzupełni sobie regularnymi drzemkami w czasie dnia9. • • • • U dzieci z „trzymiesięcznymi kolkami” bardzo często występują zaburzenia w spaniu.pora na stałe pory! Jeśli wasze dziecko nie przyzwyczaiło się jeszcze do regularnych okresów spania i czuwania. Jeśli dziecko nie uspokoi się w przeciągu 5-10 minut oznacza to. łagodnie kołysać i spokojnie do niego mówić. a najpóźniej czterech miesięcy. to wcale nie musicie czekać. Posiłki podawane o regularnych porach są również ważne. gdy jest ona kilkakrotnie przerywana posiłkami. spacery i posiłki będą się odbywały regularnie. że nie zajmujecie się nim tylko wtedy. Taka chwila nadchodzi w wieku trzech.

Za dnia pozwalał sobie od jednej do trzech drzemek. Możecie mu przy tym pomóc. jeśli będziecie je kładli zawsze w stanie rozbudzonym. wówczas wszystkie terminy przesuwają się o godzinę do przodu.00. W wieku od 6 do 12 miesięcy drzemki dzienne są dla prawie wszystkich niemowląt rzeczą sensowną. Jeżeli chcecie je położyć dopiero o 21.00. Wieczorem szedł do łóżeczka między 18.00 w nocy wiedzieć.00 a 24. jak to miało miejsce u sześciomiesięcznego Jana: Jan byt karmiony od początku w zależności od potrzeby. Jan miał jednocześnie kilka problemów. 11. z czego 3 do 5 razy nocą.00 drzemka przedpołudniowa: 10.30 a 10. że jest noc. 15. przestrzegając poniższych wskazówek: • Większość dzieci śpi nocą ok. Potrwa to kilka dni. Robotnicy zmianowi znają ten problem. był wyspany. gdy wszystkie czasy spania. Nawet jeśli u waszego dziecka rytm dobowy nie jest jeszcze regularny. Jeśli wasze dziecko zaśnie o 19. W wieku sześciu miesięcy dostawał 6 do 9 razy pierś.00 do 7. Oczywiście są dzieci. często nie mógł szybko ponownie zasnąć.00. Skąd bowiem miał o 2. Z tego wynikły następujące pory spania: • • • cisza nocna: 20. powinniście przez kilka dni nanosić czasy do protokołu snu aby docelowo uzyskać regularny wzór. Nic dziwnego. 11 godzin. Jednak może się zdarzyć i tak. Zdaniem matki Jana najlepiej było kłaść go wieczorem około 20. Jako rodzice możecie sami określić. • • . Rano.przynajmniej 4 godziny . To należało zmienić (patrz rozdział 4).30 do ok. Wasze dziecko najłatwiej przyzwyczai się do stałego rytmu spania. Najdłuższą fazę czuwania . Przede wszystkim jednak pilnie potrzebował regularnego rytmu. to i drzemki dzienne przesuną się o godzinę do przodu.30 drzemka popołudniowa: 14.niego dostosowany. zanim dziecko zaakceptuje stałe terminy. przynajmniej podczas pierwszych tygodni.00 do ok. u których wszystko układa się bezproblemowo. ani głodu w porach.00. między 6. kiedy chce pić i spać. trwających łącznie od jednej do sześciu (!) godzin.00. gdy rodzice nie narzucą im określonego rytmu. jaka pora zasypiania najlepiej odpowiada całej waszej rodzinie.00 rano wyspane. U niemowląt i małych dzieci dochodzi nieraz do zaburzeń podczas spania. Zamiast tego pozwalają dziecku samemu decydować. (Diagram 5). będzie o 6. gdyż inaczej zegar się rozreguluje. Tolerancja nie miała przy tym przekraczać 30 minut. karmienia i płakania odnotowała w 10-dniowym protokole dobowym. Jeśli dziecko ma iść spać już o 19. Nocą. Dlatego wielu z nich ma problemy zdrowotne.powinno mieć wieczorem. Przed każdą drzemką dziecko powinno co najmniej 3 godziny nie spać.30. Nie odczuwają oni ani zmęczenia.00. w trakcie karmienia. a nie że na przykład akurat zakończył trzygodzinne spanie w południe? Matka zdała sobie z tego chaosu dopiero wówczas sprawę. w których mogliby spać i jeść. Zasypiał przy piersi i dostawał nocą kilka posiłków.

.

dochodząc w ten sposób do pory południowej. tym łatwiej potrafi się dostosować do narzuconego mu przez was rytmu. Jeśli wszystko toczyć się będzie już utartym torem .o 12. • . Niektóre protestują i nie chcą w ogóle spać. kiedy jest ono akurat wyspane.• Budzenie działa cuda! Nie wahajcie się budzić śpiącego malucha. O ustalonej porze przed południem nie są już tak naprawdę zmęczone. Także wypady weekendowe czy też krótki urlop nie będą stanowić już problemu. pozwalając przez dwa tygodnie na jedną i dwie drzemki na zmianę. kiedy dziecko karmić. Tylko jedno jest ważne: przed pójściem spać dziecko powinno być przynajmniej 4 do 5 godzin bez snu. Zwykle maluchy między 10 a 18 miesiącem życia przestawiają się z dwóch drzemek dziennych na jedną w południe. Wówczas nadszedł czas na przestawienie systemu na jedną tylko drzemkę południową. Właśnie dzięki tym regularnym dziennym drzemkom większość niemowląt. mających dotychczas zbyt mało snu. czy też po południu zawsze jedno z nich śpi. że będzie ono w swoim łóżeczku rzeczywiście spało spokojnie godzinę do dwóch. Możecie sami zdecydować. Możecie sami zadecydować o tym. Z pewnością możliwości jakichś spontanicznych działań są tak długo ograniczone. jakie pory będą najstosowniejsze dla potrzeb waszych dzieci i dla całej rodziny. Czy sen południowy ma być przed czy też po obiedzie . np. jak długo musicie uwzględniać dwie pory spania dziecka. Matki.a więc po dwóch lub trzech tygodniach . Ważne jest tylko. nadrabia zaległości.możecie bez obaw od czasu do czasu zrobić wyjątek. przyzwyczajone od miesięcy do dziecka śpiącego jedynie 20 minut i to wyłącznie w samochodzie albo wózeczku” i nie mające dotychczas czasu na chwilę oddechu. Także posiłki powinny mieć ustalone miejsce w programie dziennym. Jeśli „wyskoczy” wam jakiś ważny powód. zakupy i inne czynności powinno się planować na porę. Można też to przejście ukształtować nieco łagodniej. Z drugiej jednak strony możecie już po kilku dniach być pewni. 13. Niektóre śpią dwie do trzech godzin dłużej niż dotychczas. Często pada pytanie: „A jeśli będę musiała iść z moim dzieckiem po zakupy albo na spacer? Przecież po drodze mi zaśnie i wówczas cały rytm bierze w łeb.00. że czy to przed południem. W takim wypadku można spróbować kłaść je spać tylko raz za dnia. a ona sama do niczego nie może się zabrać. Tym samym skreślacie drzemkę popołudniową. Ten czas możecie wykorzystać dla siebie. czy w południe. starszym dzieckiem.przez co najmniej kilka tygodni należy się dostosować do rytmu dziecka. Pomagacie mu w ten sposób przystosować się do nowego rytmu. • Niektóre matki czują się ograniczone tak ustalonymi ramami czasowymi. śpiącym tylko raz w południe. Spacery. Szczególnie matki z drugim. przed dzienną drzemką czy też potem. możecie naturalnie ów ustalony rytm raz przerwać. Nie zasypiają równie szybko jak dotychczas. uskarżają się jednak. żeby się trzymać raz obranej kolejności. Im dziecko starsze. gdy czas spania minął. • Możecie dziecko przed południem położyć do łóżka po prostu o jedną do półtorej godziny później. W przeciągu paru dni dziecko ponownie przyzwyczai się do swych „starych czasów”. np. odczują ten na nowo odzyskany czas jako cenny podarunek.00 czy 14.” W rzeczy samej . a raczej bawią się i gaworzą w łóżeczku. Zrozumiała rzecz marzą one o jak najszybszym wspólnym śnie południowym obojga dzieci.00 może się ono do tego przyzwyczaić.

gdy zawodziły wszystkie próby rodziców skłonienia jej do ponownego zaśnięcia. pozwalając jednak dziewczynce decydować samej o porach snu. Tak więc wielu rodziców woli skreślić drzemkę południową na korzyść przedłużonej spokojnej nocy.00 do 8. Ponadto przed zaśnięciem chciała być noszona.w południe zawsze o jednakowej porze. ale budziła się o 21. że Bianka śpi pokazowa od 20. Także lekarstwa nie dały pożądanego efektu. Bianka zaakceptowała to prawie bez protestu.30. że mamy już drugą córeczkę.00. Wieczorem rodzice czekali. Szczególnie ciekawym przypadkiem była dla nas 2. podobnie jak u Basi. ale byłyby za to aż do godziny 22.00 całkowicie rozbudzone. Niektóre z nich chętnie by sobie jeszcze w południe pospały.00 i chciała już wstawać.00. W sumie dawało to tylko 11 godzin snu. rodzice kładli ją do łóżeczka rozbudzoną . I rzeczywiście wstawała. Matka karmiła ją regularnie. Zbyt późna drzemka dzienna prowadzi. .30 noc się kończyła. Począwszy od drugiej nocy dziewczynka przesypiała ją bez przerwy. Również nocą trzeba było ją do pięciu razy karmić. a wieczorem najchętniej w ogóle nie pójdzie spać. Basia szła rozbudzona spać o następujących porach: od 22. Sypiała ona w swoim wózeczku codziennie godzinę do dwóch o różnych porach.00 rano.30. Tak jak ustaliliśmy. zaś wieczorem codziennie o około 10 minut wcześniej.00 do 17. Codziennie skracano wszystkie terminy o 10 minut aż do osiągnięcia godziny 21. Między 22. Po konsultacji matka wprowadziła określone pory spania.00. Zaburzenia rytmu snu Z naszej praktyki wiemy. Oto przykład 17-miesięcznej Blanki. a za dnia trzy razy drzemała.00 zasypiała przy piersi. Nadine dawała się bez problemu położyć około 20.00. że nocą będzie trzy godziny czuwała. co matce odpowiadało.” Także sześciomiesięczna Barbara zasypiała zawsze dopiero między 22. Rodzice napisali nam: „Sukcesem Waszej terapii jest to. Szybko zasypiała. aż Bianka wykaże oznaki zmęczenia.30 do 13. Po upływie roku dowiedzieliśmy się. od 11.00 do 8. aż do osiągnięcia mniej więcej godziny 20. prawie zawsze do problemów przy wieczornym zasypianiu i przesypianiu nocy.00 a 24. Konsultowali się z kilkoma pediatrami. Rano o 7. jak często dość niezwykłe pory spania stają się przyzwyczajeniem i jak uciążliwe staje się to dla rodziców.• W wieku od dwóch do pięciu lat prawie wszystkie dzieci odzwyczajają się od regularnego spania w południe . z czego raz po 18.00 i od 16. 10 dni po rozmowie z nami dziewczynka spała już przeciętnie 13 godzin.5-letnia Nadine.większość w trzecim lub czwartym roku życia. ale potem pojawiło się u niej zaburzenie doprowadzające jej rodziców do rozpaczy.00. Oto na czym polegał kłopot. No i dziewczynka zdecydowała. W wieku 3-6 miesięcy przesypiała całą noc. Spała po prostu dłużej.00 a 23.

00. w którym spała bez przerwy do 8. podczas gdy ojciec lub matka. które tak słodko śpi i które w nocy niewiele spało. Wreszcie koło 0.a więc jeszcze o godzinę dłużej. Ponieważ braku snu nie mogła już nadrobić ani rano.30 wieczorem do 7. szybko pojęła. Dodatkowo budzono Nadine o 8. Po kilku tygodniach nowy rytm się ustabilizował. żeby ten „sen południowy" rzeczywiście potraktować jako taki. Jeśli jednak rytm spania jest rozregulowany. Innym bardzo powszechnym problemem jest przedwczesne budzenie się niemowląt i małych dzieci. Budzenie prowadzi do sukcesu zawsze wówczas. Już po czterech dniach rodzice przesunęli czas jej zasypiania na 21. A więc rano najpierw o 8. zwłaszcza w weekend. Od czasu do czasu pozwalała sobie jeszcze na jednogodzinne spanie około 12.00 w południe. czyli dwie do trzy godzin bez spania. Zajmowała się sobą zwykle spokojnie. Po paru dniach Jenny przesypiała całą noc.Tak więc Nadine przychodziła do pokoju. Nadine bowiem była bardzo wytrzymała. Ową „drzemkę południową” przełożyli z własnej inicjatywy bezpośrednio na porę południową. jednak prawie każdej nocy budziła się na kilka godzin. Dochodzi do tego własne znużenie i jakże zrozumiała chęć wyspania się wreszcie. Dziewczynka spała bez przerwy z tym. następnie każdego dnia nieco wcześniej.30 zasypiała na tapczanie.00 swoją „drzemkę południową". Dla rozwiązania tego problemu rodzice zastosowali tylko dwa proste środki: przesunięcie czasów spania i budzenie.00 . Po siedmiu miesiącach podczas dodatkowego badania okazało się. Tak było u prawie dwuletniej Jenny. Podjadanie orzeszków czy chipsów przyczyniało się dodatkowo do ożywienia jej systemu krążenia. wówczas nie ma lepszego środka jak budzenie.30. także niektóre małe dzieci wykazują tendencję do . Przyszła ona na świat trzy miesiące za wcześnie i na początku cierpiała z powodu „trzymiesięcznych kolek”.30 rano .00. Jenny miała wystarczającą ilość snu. Co prawda od 20. że godzinę do dwóch dłużej niż poprzednio.00 do 9. Była na to tylko jedna rada: budzić córkę. Natomiast w południe spała zwykle trzy godziny bez problemów. Nocą długo nie mogła zasnąć. Podobnie jak dorośli. dostawała herbaty i była przez chwilę brana na ręce. ani w południe.5 godziny „czuwania". Naturalnie nie mogła potem natychmiast zasnąć. przesuwając go jednocześnie stopniowo wraz z czasem zasypiania. gdy dziecko w południe albo rano regularnie „odsypia” nocne pory czuwania. wreszcie o 7.00 do 21.po prostu przyzwyczaiła się do tego rytmu. Nie było protestu. Jej wewnętrzny zegar zaprogramowany był na następne 3. W przypadku Nadine istotne było postawienie prawidłowej diagnozy. ale jego podział stanowił dla rodziców znaczne obciążenie. tak jak u Jenny.00.00 leżała w łóżeczku. Potem można ją było przenieść do jej łóżka. Najpierw przez godzinę bawiła się i gaworzyła sobie spokojnie. po czym zaczynała krzyczeć.9. Jasna sprawa . Następnie wszystko zaczynało się od początku. Prawdopodobnie celebrowała od 20. Terapia polegała więc na tym. na zmianę oglądając telewizję. że Nadine śpi już od 18. że to właśnie noc służy do spania! Wielu rodzicom nie jest łatwo zrywać rano ze snu dziecko. czuwali nad nią. dalsze budzenie nie było potrzebne.00. oboje zmordowani. Małą budzono dodatkowo po dwóch godzinach snu południowego. aby się pobawić czy też zjeść kilka orzeszków.

to prawdopodobnie o 5. O 12.00 jest już wyspane.wczesnego budzenia się albo do zasypiania dopiero późną nocą. • • • Wieczorne rytuały Któregoś dnia zgłosiła się do nas matka z następującą uwagą: „Ja rozumiem. Przełóżcie czas usypiania na późniejszą porę. Czy dziecko celebruje pierwszą drzemkę przed 9. Sebastian budził się tak wcześnie. Ponieważ matce bardzo zależało na tym. aby ostatnie minuty przed zaśnięciem były spokojne i przyjemne.00 rano.00. Opóźnijcie nieco ten pierwszy posiłek. . aby Sebastian wraz ze starszym bratem nadal spał o 12. rozbieranie się.najlepiej unikać hałasów. jak pozwolić mu spać dopiero w południe. U starszego niemowlęcia i u małego dziecka jest szczególnie ważne. Budził się żwawy o 5. A o to właśnie chodziło 10-miesięcznemu Sebastianowi.00? Jeśli tak. także nie na ręku i w miarę możności nie ze mną w łóżku. Czy około 5. że moje dziecko nie powinno zasypiać przy piersi albo z buteleczką. byśmy się z tym musieli pogodzić. czy ich wysiłki nie poszły na marne. Po dwóch tygodniach zaczął jednak rano regularnie dłużej spać.30? Przełóżcie ją na nieco później.00. Wieczorem szedł do łóżka około 19.00 albo o 6. Wczesne budzenie się jest u wielu dzieci szczególnie uporczywe.00. a krótko po niej następowało spanie południowe. Czy ktoś z rodziny musi bardzo wcześnie wstawać? We wczesnych godzinach porannych występują kilkakrotnie normalne fazy czuwania (patrz rozdział 2).00 ponownie zasypiał i spał do około 10. Dla Sebastiana znamienne było to. Ale czy to nie oznacza. Jeśli młoda latorośl chce regularnie wstawać o 5. Między 8. że mu to zasypianie obrzydzam?” Oczywiście nie. Ustalony rytuał pomoże wam i dziecku przewidzieć z góry przebieg każdego wieczora.00. Rodzice potrzebują co najmniej dwóch tygodni cierpliwości. że odzywa się wówczas „przyuczony głód”. czyszczenie zębów (jeśli zęby już są) .00 ucinał sobie drzemkę południową.wszystkie te czynności rutynowe zawsze powinny się odbywać w jednakowej kolejności i każdego wieczora mniej więcej o tej samej porze. I jeszcze kilka wskazówek dla rodziców „rannych ptaszków”: • Czy wasze dziecko idzie spać raczej przed 19. najpóźniej zaś o 5. W pierszych dniach Sebastian był bardzo rozkapryszony i przemęczony. • Wspólna kolacja. to nie znaczy to. Wręcz przeciwnie.00 a 9.00 dostaje natychmiast pić? Możliwe. Wiele się tu nie da zrobić . Dopiero wówczas mogą ocenić. Jest już prawie wyspane i trudniej mu usnąć.30. że jego pierwsza drzemka odbywała się bardzo wcześnie. Dziecko reaguje wówczas na hałasy znacznie wrażliwiej niż przed ciszą nocną. jakby oczekując na dłuższe spanie przed południem. mycie. nie pozostało jej nic innego.

• Jeśli wszystko zostało załatwione. pobawić. Wówczas dzieciom jest najłatwiej zaakceptować ramy czasowe bądź ograniczenie typu „zawsze tylko jedno opowiadanie”. Jednak rodzice mogą spróbować włączyć jakąś lalkę czy też misia do wieczornej zabawy albo do opowiadania. Zacznie zaraz walczyć o drugie i trzecie opowiadanie. „Najpierw wspólna zabawa. kolej na „przyjemną część”. Znajdźcie kilka minut na zakończenie dnia wspólnie z dzieckiem . co w każdej chwili może wziąć do ręki . zadecydujecie najlepiej wraz z dzieckiem w zależności od waszych skłonności i zainteresowań. • Możecie dziecku osłodzić nocną rozłąkę. Jest wiele możliwości zorganizowania harmonijnego rytuału wieczornego. Ważne jest tylko to. jeśli dziecko potrafi go samo znaleźć. Jasiek.tę regułę może już pojąć niemowlę • • • .nawet podczas wieczornych rytuałów . aby mogło być pewne waszego uczucia. co ma właściwości uspokajające i co jest dostosowane do wieku dziecka i co wam obojgu sprawi przyjemność. opowiadania. W każdym razie coś „swojskiego”. „Moi rodzice mnie kochają i są zawsze do mojej dyspozycji” . Jakieś groźne opowiadania albo kasety czy też szaleńcze zabawy na dywanie nie wprowadzają dziecka ze zrozumiałych względów w oczekiwany stan senności. Może to być apaszka. abyście to wy ustalali ramy tych zajęć. Aby się czuć pewnie i bezpiecznie.także w podróży. że . który wam obojgu sprawi przyjemność. może sobie samo wybrać jakąś książkę albo nawet samo zdecydować. Może to też być smoczek. piosenki itp. Istnieje też specjalna literatura. potrzebuje jednak owego zrozumienia. Także dla ojców (czy matek) wracających późno do domu jest to doskonała okazja pogłębienia kontaktu z własnym dzieckiem.z takim wewnętrznym nastawieniem jest dziecku łatwiej ułożyć się spokojnie w łóżeczku. pieluszka tetrowa. W rachubę wchodzi wszystko.i to w sposób. co by najchętniej chciało robić wspólnie z mamą i tatą. miś czy też owcze futerko. pewności i miłości. Ta bliskość w ciągu tych ostatnich minut przed pójściem spać wzmacnia u dziecka poczucie bezpieczeństwa. pomodlić się. samemu i bez waszej pomocy. w innym łóżeczku. Do dyskusji i walki o władzę w ogóle nie dojdzie.to właśnie wy ustalacie określone granice. nie dając się wodzić za nos. jeśli przebieg tego rytuału będzie zawsze taki sam. czyli zasypianie. jakiś przedmiot. Nie potrzebuje ono waszej stałej bezpośredniej bliskości. opowiedzieć jakąś bajkę albo też pooglądać książeczkę z obrazkami. przyzwyczajając stopniowo dziecko do tych przedmiotów. O tym. pośpiewać. Jeśli wasze dziecko jest już starsze. Intensywnie spędzony z wami czas ułatwia mu wykonanie ostatniego kroku. Dziecko wyczuje natychmiast waszą niepewność. Możecie je popieścić. który wiąże się z wieczornym rytuałem. aby wieczorny rytuał przedłużyć. O wiele jednak ważniejszą rzeczą od wyboru właściwego opowiadania jest regularne i intensywne zajęcie się dzieckiem każdego wieczora. Niektóre dzieci same wybierają sobie taką „maskotkę”. To uczucie jest ważnym warunkiem budowania własnej osobowości w połączeniu z zaufaniem do własnych możliwości. a nie wasza pociecha. oferując mu jakiś „środek nasenny”. jakie zabawy. która może wam ułatwić decyzję10. mają się znaleźć w programie. inne natomiast zdają się tym mniej interesować. potem osobne spanie” .

Jeżeli dotychczas potrzebowało do zaśnięcia waszej obecności albo butelki. Dla dwu albo trzylatków czytanie im książeczek jest z pewnością najmilszym rytuałem. Takimi wieczornymi historyjkami dzieci zachwycają się często aż do wieku szkolnego.jak i sobie . a swoją przewagę. Jednak odkąd skończył roczek. gdy dziecko jest w porę umyte i gotowe do nocnego spoczynku. O ile cenniejsze były dla . Jednak rodzice powinni dokładnie ustalić. Marek z pewnością wyczuwał to negatywne nastawienie. ale dzięki pomocy harmonijnego rytuału wieczornego możecie mu . Marek. że to on ustala reguły i że wystarczy tylko zapłakać. potem osobne spanie . zanieść dziecko do łóżka. „Zabawa” oznacza w tym wieku z pewnością jeszcze raczej pieszczoty. a więc tym bardziej nie zasnąć. kiedy będą mogli wyjść z pokoju. bo chłopczyk zasypiał w ciągu kilku minut. oglądali z nim jakąś książeczkę albo bawili się . Rodzice się na to zgadzali. Po konsultacji wieczorny rytuał zmieniono. do zasypiania potrzebował obecności matki lub ojca w swoim pokoju. Dzieci w wieku szkolnym mogą 30 do 60 minut przed pójściem do łóżka zająć się sobą w swoim pokoju.czy ośmiomiesięczne. grami palców albo opowiadaniami. zasypianie przeciągało się coraz bardziej. a dla wielu z nich będzie to zachętą do zajęcia się później książkami na serio. abyście tę wspólną ceremonię wieczorną kończyli bez dodatkowych targów. Ten zaś miał się na baczności: „Nie wolno mi zasnąć. zgasić światło i po całusach na dobranoc natychmiast wyjść z pokoju. Natomiast kąpiel i przewijanie stanowią z pewnością ciągle ważną część wieczornego rytuału. to coś mu zabieracie. W ostatnich tygodniach tato czy też mama spędzali każdego wieczora co najmniej godzinę przy łóżku małego.tę zmianę ułatwić. Wie bowiem. Dziecko będzie wówczas dokładnie wiedziało. Rodzice marzyli z utęsknieniem o chwili. bo zaraz się wymkną!” Dla rodziców taki wieczorny program stał się zmorą. W takich chwilach nie mogło być też mowy o jakimś intensywnym pozytywnym kontakcie z Markiem. Miał dodatkowy powód. a mama zrobi wszystko. do wykształcenia w sobie nawyku czytania. przytulanie się albo śpiewanie. okazując mu całą waszą miłość. Zgoda na opowiadanie albo jakieś inne zajęcie będzie możliwa tylko wówczas. przykryć je.nie dłużej niż 10 minut. Jeśli natomiast matka stanie niezdecydowana w pokoju. Podobnie jak u niemowlęcia możecie przewidziany na to czas nieco przedłużyć. czego zażąda. • Najpierw wspólna zabawa. a wy chcecie zmienić te przyzwyczajenia. Czasem zaczyna się to całkiem niewinnie. pytając jeszcze na dodatek „Czy teraz mogę już iść?” wówczas maluch w mig wyczuje jej wahanie. Nie spodoba mu się to. gdy dziecko jest do tego przyzwyczajone od początku. Codzienne czuwanie przy dziecku nie sprawiało im już żadnej przyjemności. że taktyką przeciągania niczego nie wskóra. bawiąc i pieszcząc się z dzieckiem. kiedy muszą być gotowe do spania i kiedy należy zgasić światło . Ojciec albo matka brali Marka na kolana. 15 miesięcy. wiele dzieci zaczyna interesować się ilustrowanymi książeczkami. Następnie kładli go do łóżeczka i wychodzili z pokoju.nie ma z tym naturalnie wówczas kłopotów. budziło raczej uczucie irytacji. Mieli po prostu być i stać obok łóżeczka. • Mniej więcej kończąc pierwszy rok życia. Poza tym nie musi ona trwać długo.siedmio. Możecie na przykład po przeczytaniu opowiadania demonstracyjnie zamknąć książkę.no i dyspozycje te egzekwować. Ważne jest. aby walczyć o zwrócenie na siebie uwagi rodziców.

Za dnia mama Mony pracowała. Jeśli nawet ta relacja nie jest całkiem typowa. kładła ponownie do łóżeczka.Marek przepłakał łącznie 15 minut. ciągle w polu widzenia. • Jeszcze uwaga końcowa. to nie może być złe. abym otwierała drzwi na oścież. jakby tak naprawdę czekała na to. która „zaciągnęła” córkę na konsultację. jeśli pozostawicie drzwi lekko uchylone. Marek nie jest odosobnionym przypadkiem. Nie wszystkie dzieci akceptują tak po prostu zmianę programu wieczornego. Z 25 dzieci zgłosiło się tylko jedno. aby ją wreszcie zostawić w spokoju. nosiła ją. Chodzi wam o to. Po tej rozmowie matka niemal wbrew swojej woli zdecydowała się opuszczać pokój Mony po „buzi na dobranoc”. więc te 2. a moment rozstania się z córką wieczorem nie był łatwy. Oczywiście. Dzieci śpią w łóżku rodziców często niespokojnie i częściej się budzą12. W innych kulturach bowiem „łoże rodzinne” jest rzeczą samo przez się zrozumiałą. Zgodnie z pewną szwedzką analizą11 razem z rodzicami śpi nocą ponad 50 procent trzylatków. Rzadko słyszy się tam o zaburzeniach snu u takich dzieci. co czynić.5 godziny były dla niej prawdziwą przyjemnością. . Światło sączące się przez nie domknięte drzwi i swojskie odgłosy budzą w dziecku uczucie bliskości i powiązania z rodzicami. które z nich śpi już samo we własnym łóżeczku. i . Matka była z nią cały czas w pokoju. Jeśli jest to tylko możliwe. po pięciu dniach natomiast -. Dotyczy to jednak tylko naszego kręgu kulturowego.5 godziny. Także moja trzyletnia córka domagała się każdego wieczora.dzieci w łóżku rodziców nie śpią lepiej niż te.prawie jedna trzecia dziewięciolatków.już tylko kilka minut. była tą osobą. które spędzają noc we własnym. U dziewięciomiesięcznej Mony mijały nawet regularnie 2. puls jest bardzo szybki. gdy wasza pociecha gwałtownie protestuje. Można by sądzić. Rozłąkę po „buzi na dobranoc” wiele dzieci znosi łatwiej. zostawcie mu tę przyjemność. żeby stuknęły o ścianę! Spanie w łóżku rodziców? Znajoma wychowawczyni spytała ostatnio w przedszkolu dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. W tym czasie trzymała rączkę córeczki. aż mała zasnęła. która za dnia opiekowała się Moną. przez szparę obserwując córkę aż do chwili zaśnięcia. Oto kilka przykładów: • Dziecko ma wysoką gorączkę. Spanie w łóżku rodzicielskim . że jeśli coś jest tak rozpowszechnione. aby dziecko wziąć od czasu do czasu do siebie. nim nauczył się bez kłopotów samemu zasypiać. Proceder ten powtarzał się kilkakrotnie. Z następnego rozdziału dowiecie się. Co jednak ciekawe . oddycha płytko.czy to dobrze czy źle? Na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi. to do sześciu lat spanie z rodzicami jest bardzo rozpowszechnione. Babcia. Tak więc wszystkie pozostałe spędzały przynajmniej część nocy w łóżku rodzicielskim. Jest wręcz przeciwnie. Wyglądało. rodzice mają uzasadnione powody. i to tak.w rezultacie . Ku jej zdumieniu nie rozbrzmiewał oczekiwany krzyk protestu.Marka te wspólnie spędzone minuty niż uprzednie godzinne potyczki! Trwało pięć dni. zanim zasnęła. Najpierw trwało prawie godzinę. Stawała przy drzwiach. Cena owej odzyskanej harmonii rodzinnej .

Dla wielu dzieci spanie w łóżku rodziców nie jest jednak wyjątkiem lecz regułą. a raczej dlatego. Nie byłoby rzeczą rozsądną zmieniać cokolwiek wbrew waszemu przekonaniu. Czy to jest z korzyścią dla dzieci. ciężko chore dziecko potrzebuje bliskości rodziców. chwilami brak mu powietrza. Najprostszym i sensownym rozwiązaniem jest wzięcie go do siebie do łóżka. Wielu rodziców dzieli łóżko wbrew własnemu przekonaniu z jednym. W niektórych rodzinach następuje z tego powodu regularna „przeplatanka”: dziecko przychodzi wieczorem do rodzicielskiego łóżka. Małe dziecko zepchnęło dorosłych rodziców na sam skraj ich łóżka. • Dziecko bardzo silnie kaszle. Jeżeli jednak zdarza się to często. bo „tak się to jakoś złożyło”. gdyż inaczej czujesz się np. Pociecha natomiast spoczywa w poprzek. Ojciec się wyprowadza do pokoju dziecka. Czy odpowiedzieliście na jedno bądź na kilka pytań pozytywnie? Wówczas sprawa wygląda inaczej. demonstrując w ten sposób. Może mu się przyśniło coś złego albo trudno mu poradzić sobie z problemami minionego dnia. Obrazek ten charakteryzuje bardzo dobrze zaistniałą sytuację. Fizyczna bliskość rodziców może mu być pomocna. a nawet z kilkoma dziećmi. • Uleganie „dla świętego spokoju” i wbrew własnemu przekonaniu prowadzi na dłuższą . • • • • • Czy przeszkadza ci obecność dziecka między tobą a partnerem? Czy wskutek tego gorzej śpicie? Czy wpływa to niekorzystnie na wasze życie seksualne? Czy dziecko źle zasypia albo nocą kilkakrotnie się budzi? Czy w nocy potrzebna jest ci fizyczna bliskość dziecka. należy koniecznie za dnia poszukać przyczyn i odpowiednio zareagować (bliżej na ten temat w rozdziale 5). Nie podjęli tej decyzji świadomie. kto w rodzinie gra pierwsze skrzypce. Być może dziecko po przebytej chorobie nie chciało wrócić do własnego łóżeczka i wyjątek ten stał się przyzwyczajeniem i regułą. które nocą boi się panicznie i płacze ze strachu. Zdecydowaliście się świadomie wziąć dziecko do wspólnego łóżka i uważacie to za słuszne. samotny (samotna)? Czy twój partner ma inne zdanie na temat obecności dziecka w łóżku rodzicielskim? Czy jedno z was chce w tej sytuacji coś zmienić? • • Czy odpowiedzieliście na wszystkie pytania negatywnie? W takim razie prawdopodobnie nie ma problemu. zajmując prawie całą szerokość łoża. Robi się zbyt ciasno. Jasna sprawa. To samo dotyczy dziecka. Chcecie być pewni. rodziców i ich wzajemnych stosunków? Poniższe pytania mogą wam pomóc spojrzeć na to zagadnienie nieco dokładniej. zaś matka leży na brzegu łóżka. że w wypadku pogorszenia będziecie mogli zapewnić mu natychmiastową pomoc.żeby zauważyć każdą zmianę jego stanu.

Budźcie je regularnie przed pójściem samemu spać i dajcie mu obficie pić. ułatwia zasypianie i wpływa korzystnie na wzajemne stosunki między rodzicami a dzieckiem. potem samodzielne zasypianie. kiedy nocą kładzie się między rodzicami i w ten sposób ich rozdziela. że posiada władzę. Do końca pierwszego roku życia dzieci potrzebują jeszcze drzemki przedpołudniowej i popołudniowej. • Reguły obowiązujące w każdym wieku: • Najpierw wspólna zabawa. czy też z powodu częstych nieobecności partnera . Spanie dziecka w łóżku rodziców ma sens tylko w określonych warunkach. Należy zrezygnować ze zbyt gwałtownych prób uspokajania. Ale możliwe są negatywne konsekwencje tego stanu rzeczy: w wypadku sprzeczki albo rozstania się rodziców dziecko może dopatrzyć się związku z własnym postępowaniem. Najdłuższa przerwa w spaniu powinna być zawsze przed nocnym spoczynkiem. Nieraz dorosły . • . To wy sami musicie zdecydować. wówczas wymaga szczególnie wyważonego rozkładu dnia. Przyzwyczai się do nich najłatwiej wówczas. Pamiętajcie o waszej odpowiedzialności i wyznaczcie swojej latorośli granice. Dajcie mu od czasu do czasu kilka minut na uspokojenie się samemu. Opisana powyżej sytuacja jest również dla dziecka dużym stresem.metę jedynie do eskalacji walki o władzę. Czas do następnego posiłku możecie stopniowo wydłużać.nie chce spać sam i dlatego bierze dziecko do siebie jako namiastkę partnera. co dla waszej rodziny będzie najlepszym rozwiązaniem. • Spróbujcie zgłębić wasze osobiste powody. Nie jest fair wykorzystywać dziecko do własnych celów. gdyż odpowiada to ich potrzebom. Czuje ono. Czasami matki albo ojcowie biorą dziecko do małżeńskiego łóżka. Rozdział 3: To co najważniejsze U niemowląt do sześciu miesięcy pamiętajmy: • Już podczas pierwszych tygodni życia dziecko może dostawać późny posiłek wieczorny. jeśli będziecie zawsze kładli je rozbudzone. Niejedna żona (i niejeden mąż) są może radzi. Harmonijny rytuał wieczorny. • Reguły od szóstego miesiąca: • Ustalone pory są najlepszą pomocą przy usypianiu waszego dziecka. wytwarzając w sobie silne poczucia winy.czy to wychowujący dziecko samotnie. gdy obecność dziecka zapobiega regularnym kontaktom seksualnym. Jeśli dziecko za dnia bardzo dużo krzyczy. dostosowany do wieku dziecka.

4 Jak zrobić z „nocnego marka” dobrego śpiocha
W tym rozdziale dowiecie się:

jakie przyzwyczajenia przy zasypianiu są szczególnie niekorzystne i prowadzą do zaburzeń snu jak dziecko może się samo nauczyć zasypiać i przesypiać spokojnie całą noc jak odzwyczaić dziecko od nocnego karmienia co robić, gdy dziecko nie chce zostać w swoim łóżeczku

• • •

Niekorzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu
Wiecie już, jak przebiega sen dziecka. Jedno jest pewne: wasze dziecko powinno w miarę możliwości zasypiać w łóżeczku samo i o regularnych porach - wówczas i w nocy będzie potrafiło samo zasnąć. Ta zależność jest jasna. Jeśli dziecko ma ponad sześć miesięcy i gdy istnieją jakieś nieprawidłowości w spaniu, wówczas może wam się wydawać, że coś robicie nie tak jak trzeba. Zadajecie sobie pytanie, jak można by to jeszcze zmienić. Czy dziecko położyć rozbudzone i zostawić samo w łóżeczku? Nie czekać aż się znuży, lecz ustalić we własnym zakresie czasy spania? Ale przecież ono się z tym nie pogodzi! Co począć, gdy zacznie krzyczeć? Nasza rada: Zaniechajcie popularnej zasady „pokrzyczy i przestanie”. Nie czekajcie, aż problem rozwiąże się sam, gdyż może to potrwać długo. Wymagana jest raczej wasza aktywność i postanowienie uczynienia czegoś, co dziecku niezbyt się spodoba. Inaczej mówiąc, przestańcie robić tylko to, czego chce dziecko. Dla niektórych maluchów - a także dla ich rodziców! - może się to okazać całkiem nowym przeżyciem. Na początku prawie wszystkie dzieci zaprotestują, aczkolwiek prawie wszystkie są w stanie zmienić swoje przyzwyczajenia w przeciągu od dwóch dni do dwóch tygodni, a więc przesypiać noc, o ile rodzice je w tym systematycznie i konsekwentnie wesprą. W rozdziale 2. powiedzieliśmy, że jeżeli dzieciom podczas zasypiania pomagają rodzice, mogą się wyłonić dwa problemy. Albo dziecko będzie się miało na baczności i zasypianie się przeciągnie, albo też będzie się budziło nocą z uczuciem, że czegoś mu brak, nie mogąc ponownie zasnąć. Będzie przy tym płakało tak długo, aż rodzice powrócą do dotychczasowych sposobów usypiania. Może się to powtarzać kilkakrotnie; dziecko nigdy albo tylko rzadko prześpi spokojnie całą noc. Te problemy nie są jednak regułą. Jeżeli dziecko zasypia wieczorem wprawdzie tylko

przy waszej pomocy, jednak daje się bez oporów ułożyć w łóżeczku i śpi spokojnie do następnego rana, wówczas naturalnie nie ma powodu, aby cokolwiek zmieniać. Jeśli jednak nocą kilkakrotnie się budzi i zasypia wyłącznie przy waszej pomocy, to wtedy należy wyjść z założenia, że ta wieczorna „pomoc” powoduje w rzeczywistości zaburzenia snu.

Ze smoczkiem
Kiedy odwiedziła nas matka Roberta, była prawie zrozpaczona. W naszym „kwestionariuszu o stresie” zakreśliła maksymalną liczbę punktów: „zupełnie wyczerpana, nerwowo rozkojarzona, wykończona”. Robert miał wówczas sześć miesięcy i za dnia byt chłopakiem na pokaz. Spał łącznie 15 godzin, a więc dłużej niż przeciętnie. Zasypiał nawet sam w swoim łóżeczku. Pomimo tego nie był to sen spokojny. Aby zasnąć, potrzebował smoczka. Wieczorem nie stanowiło to dla matki problemu, ale nocą Robert budził się od sześciu do dziesięciu razy i płakał, począwszy od godziny 0.30. Matka musiała za każdym razem wstawać, iść do jego pokoju ze smoczkiem, po czym chłopiec ponownie szybko zasypiał. Jego mama natomiast długo jeszcze leżała rozbudzona. To oczekiwanie „Jeszcze chwila, a zacznie krzyczeć” wywoływało u niej stres nie pozwalający zasnąć. Pomimo że Robert zasypiał sam, wymagał nocą systematycznej pomocy matki, gdyż jeszcze nie potrafił sobie samodzielnie wsadzić smoczka do buzi. Tak więc Robertowi wiodło się dobrze, podczas gdy dla jego wyczerpanej matki dzień stawał się zmorą. W tym wypadku smoczek był jedynym niekorzystnym warunkiem zaśnięcia; konieczną zmianą było zabranie smoczka. Dzieciom jest łatwiej zrezygnować z ssania smoczka, niż nam się wydaje. Niezależnie od tego, jak dalece dziecko jest od smoczka uzależnione, po trzech dniach nie pozostanie po nim nawet wspomnienie. Także Robert przesypiał całą noc po tych trzech dniach, a w najgorszym wypadku uspokajał się szybko po krótkim płaczu. Jako namiastkę dostał od mamy futerko do łóżeczka. Są dzieci, które po zabraniu im smoczka odkrywają swój kciuk, co stanowi raczej wyjątek niż regułę. Najczęściej smoczek nie jest jedyną przyczyną nieprawidłowego snu, a raczej stanowi jedną spośród wielu „pomocy”. Z chwilą, gdy dzieci w wieku od około jednego roku potrafią go znaleźć samodzielnie w łóżeczku, nie może on już ani im, ani wam zakłócić snu, najwyżej wówczas, gdy wypadnie z łóżeczka. Najlepszym środkiem zaradczym jest więc włożenie do łóżeczka kilku smoczków.

Noszenie na rękach
Feliks miał 13 miesięcy, gdy jego rodzice przyszli po poradę. Od piątego do ósmego miesiąca życia przesypiał noc prawidłowo, ale później zachorował. W tym czasie jego rodzice przyzwyczaili się do noszenia go na rękach aż do chwili zaśnięcia. Po wyzdrowieniu Feliks nie chciał jednak z tego przywileju zrezygnować.

Wieczorem noszenie trwało 10 - 15 minut, a w południe nawet pół godziny. Dodatkowym kłopotem dla rodziców było to, że Feliks domagał się tego pięć do sześciu razy nocą. Przed każdym przejściem z fazy półsnu do głębokiego snu budził się i płakał. Na rękach ponownie zasypiał, ale w żadnym wypadku nie można go było kłaść do łóżeczka zbyt wcześnie. Widocznie „miał się na baczności”. W rezultacie to noszenie przeciągało się do dwóch godzin. Rodzice zmieniali się nocą. Ich cierpliwość i ofiarność były godne podziwu, ale ich siły na wyczerpaniu. Tak więc musieli przekonać chłopca, żeby się obył bez owej „pomocy” w postaci brania na ręce. Feliks miał tu więcej do stracenia niż Robert - dla niego to przestawienie się było trudniejsze.

W łóżku razem z rodzicami
Bardzo rozpowszechniona jest inna „pomoc w usypianiu”: Matka albo ojciec kładą się do łóżka dziecka, aż ono zaśnie, bądź też biorą je do łóżka rodzicielskiego. Inni z kolei leżą obok łóżeczka, trzymając dziecko za rączkę. Mogłoby się zdawać, że dla wszystkich tych dzieci bliskość i dotyk rodziców są konieczne. Ta metoda nie jest dla rodziców tak uciążliwa jak noszenie na rękach. Niektóre dzieci mają jednak „specjalne życzenia”. A to chcą się bawić włosami mamy, a to być głaskane po plecach, albo - jak czteroletnia Lina - chcą same głaskać paluszkiem nos mamy lub brodę taty. Jeśli te dzieci zbudzą się w nocy, wchodzą zwykle same do rodzicielskiego łóżka lub też są przez rodziców do niego wkładane, o ile nie spędzają tam i tak całej nocy. Nieco inny przebieg miało to u Larysy. Larysa spała zawsze dobrze, ale w wieku zaledwie dwóch lat odczula nagle jakąś awersję do swego łóżeczka i zaczynała krzyczeć, gdy tylko znalazła się w jego pobliżu. Matka nie była w stanie pojąć tej zmiany. Podejrzewała, że dziecko się boi i położyła w pokoju dziecięcym dodatkowy materac. Larysa zasypiała na nim obok swej mamy. Po 20 minutach matka wychodziła z pokoju. Nocą dziewczynka wzywała mamę z reguły dwa razy. Mama przychodziła, kładła się obok niej na materacu, czekając, aż Larysa zapadnie ponownie w głęboki sen. Trwało to kilka tygodni. Matka była w zaawansowanej ciąży i chciała koniecznie znaleźć wyjście z uciążliwej sytuacji. Ponieważ od pewnego czasu Larysa już nie odczuwała lęku, a tym samym nie potrzebowała obecności matki, zmiana tego przyzwyczajenia nie napotkała na większe trudności. Jak bardzo uporczywe może być jednak takie przyzwyczajenie, niech świadczy przykład Matthiasa, który miał już osiem lat. Matka co wieczór kładła się do jego łóżka, aż zasnął. W rezultacie, gdy się przebudził, przychodził regularnie nocą do rodziców. Jeśli miał szczęście, rodzice tego nie zauważali i wówczas spał dalej w ich łóżku. Kiedy jednak matka się zbudziła, jego obecność jej przeszkadzała, wobec czego przenosiła (!) go do jego łóżeczka. Zmiana wieczornego przyzwyczajenia była prosta. Mama oświadczyła synowi zdecydowanie, że nie będzie się już kładła do jego łóżka. Chłopczyk zaakceptował to i od tego czasu już nocą rodziców nie odwiedzał.

Przy piersi lub z butelką
Często dzieciom nie wystarcza sama obecność rodziców. Domagają się dodatkowo piersi albo butelki. Możliwe są dwa warianty: albo wasze dziecko wypija nocą kilka buteleczek herbaty bądź mleka, albo też ssie kilka razy w nocy pierś. Przyzwyczaiło się bowiem być nocą głodne lub spragnione. W takim wypadku należy je stopniowo odzwyczajać od nocnych posiłków. Taki szczególny przypadek omawiamy w podrozdziale Odzwyczajanie od nocnych posiłków. Inny wariant. Wasze dziecko pociąga za sutkę tylko od niechcenia, zamiast energicznie ssać, bądź też pije z buteleczki tylko kilka łyków. Tu sama czynność ssania jest ową „pomocą w zasypianiu”. Głód czy pragnienie nie odgrywają praktycznie żadnej roli. Taki zwyczaj miała sześciomiesięczna Sonia. Zasypiała wieczorem przy piersi mamy, budziła się nocą dwa razy i była ponownie przykładana do piersi. Dziewczynka nie piła dużo - raczej sama czynność ssania usypiała ją ponownie. Sonia musiała się nauczyć zasypiać wieczorem i nocą bez ssania.

Skomplikowane przyzwyczajenia przy zasypianiu
Często dzieci domagają się - poza piersią i butelką - dodatkowych pomocy w usypianiu. Na przykład siedmiomiesięcznego Rona matka nocą karmiła piersią trzy do czterech razy, co mu jednak nie wystarczało. Mama musiała go następnie brać na ręce i śpiewać. W śpiewie taty raczej nie gustował. Za to tato musiał swego syna nocą nosić na rękach. Wera, 10 miesięcy, przyzwyczaiła się do całego łańcucha „pomocy” w zasypianiu. Rytuał ten powtarzał się co wieczór i każdej nocy. Najpierw wypijała wieczorem buteleczkę w łóżku, po czym dostawała od mamy smoczek; jednocześnie matka dłonią przykrywała jej oczy aż do zaśnięcia. Nocą ta procedura powtarzała się siedem do dziewięciu razy, przy czym Wera za każdym razem popijała troszkę z buteleczki. Około 1.00 rodzice brali ją do swego łóżka, gdyż bez tego mata nie dała się uspokoić Możliwe są wszystkie powyżej opisane kombinacje przyzwyczajeń przy zasypianiu. Stanowią one niekorzystne warunki usypiania i wszystkie je można w podobny sposób zmienić.

gdy zastosujemy go konsekwentnie przez kilka dni. trzech godzin. wówczas płacz może się w skrajnych przypadkach przeciągnąć nawet do dwóch. I rzeczywiście .”? Najczęstszą radą. że większość rodziców nie jest w stanie przysłuchiwać się bezczynnie przez dłuższy czas płaczącemu maluchowi. Jest oczywistą rzeczą. aby przeforsować swoją wolę. gdyż wspierają je regularnie rodzice. Pomimo tego wielu rodziców w swej bezradności zastosowało to „pozwolenie dziecku na krzyczenie”. Także z nowszych badań wynika. że metoda „pokrzyczy i przestanie” jest skuteczna. że przy każdym zapłakaniu ktoś się nim szybko zajął.w którym to czasie często dochodzi między matką a ojcem do sprzeczki na temat skuteczności tej metody .rodzice pasują. Richarda Ferbera w jego Centrum Badań Snu Dziecka w Bostonie (USA). wówczas ten płacz jakoby mu wynagradzają. gdyż nie dało to pożądanego skutku. Dotychczas było przecież przyzwyczajone. buteleczka itp. Jeśli ten proceder rodzice zastosują wielokrotnie. Nie można wykluczyć. W każdym razie przy takim postępowaniu dziecko nie nauczy się usypiać samo. Jedno z nich idzie do dziecka. co się dzieje.40 laty nie słyszało się właściwie o nieprawidłowym śnie u małych dzieci. Również wielu lekarzy podziela tę opinię (w języku fachowym mowa jest o „metodzie ekstynkcji”). Po 10. Juk wasze dziecko może nauczyć się samo zasypiać i przesypiać spokojnie noc Nasz plan postępowania polega na metodzie opracowanej przez prof. szybko jednak z tego zrezygnowało. że dziecko płacze za każdym razem tak długo. od której postanowili je odzwyczaić: smoczek. Jeśli natomiast nie otrzyma tego. Dziecko uczy się: „Jak zakrzyczę. bierze je na ręce i udziela mu akurat tej pomocy przy zasypianiu. Dziecko dochodzi do wniosku. dla których tego sposobu nie zalecany. a tu ni stąd ni zowąd zostawia się je samo.). kiedy płacze. że małe płacze godzinami. Nie dostają jednak wszystkiego tego. że czuje się opuszczone i przeżywa lęk rozstania Na takie przeżycie nie należy go narażać. Nasi przodkowie stosowali ten sposób powszechnie.Zmiana przyzwyczajeń przy zasypianiu „Pokrzyczy i przestanie. czego zwykle żąda.przed 30 .sytuacja staje się jeszcze gorsza. czego chciałyby uzyskać płaczem. dopnę swego”. Tak więc zdarza się. że krzykiem nie osiągnie celu i przestaje krzyczeć. uzasadniając ją w ten sposób: Jeśli rodzice nocą spełniają żądanie dziecka wyrażone krzykiem (buteleczka. aż zaśnie.. Oznacza to. Rodzice i dziecko nie wychodzą na tym najlepiej . Może on być tylko wtedy skuteczny. Także przy tej metodzie dzieci tylko rzadko zmieniają swoje przyzwyczajenia bez protestu. jest „po prostu pokrzyczy i przestanie”.. Dlatego też dość szybko się uspokajają. noszenie itp. Plan terapii. leżąc samotnie w swoim łóżeczku i zupełnie nie rozumiejąc. A jednak mamy powody. przedłużając przy tym czas oczekiwania na uśniecie. Wie natomiast. 30 albo nawet po 60 minutach . 20. płacz nie zostaje nagrodzony. . że należy wytrwale krzyczeć. jaką rodzice słyszą od znajomych i życzliwych babć. Ich krzyk utrzymuje się jednak w określonych granicach.

• • • • • • Spójrzcie na zegarek. dokarmianie. Dlatego też zacznie ono prawdopodobnie płakać. wejdźcie do niego po upływie tego czasu.i tylko wówczas . utrzymując z nim intensywny kontakt w postaci harmonijnego rytuału wieczornego (patrz rozdział 3). oczekując. Zamiast tego postępujcie według uprzednio ustalonego harmonogramu. Z naszych doświadczeń wynika. pozostając przy nim przez minutę lub dwie. Bezpośrednio po tym połóżcie je jeszcze rozbudzone do łóżeczka. bowiem ustalone godziny są sensowną i skuteczną pomocą przy usypianiu. buzi na dobranoc) i wyjdźcie z pokoju. żegnając się z nim (np. że rodzice mogą dziecko „obciążyć” trzyminutową fazą płaczu. Tym razem tak jednak nie będzie.Większości rodziców udaje się konsekwentnie zrealizować ów program. Dlatego proponowany plan rozpoczyna się od trzyminutowej fazy czekania. że te minuty wydłużają się w nieskończoność. Może się wam wydawać. Jeśli dziecko wciąż jeszcze płacze. Wówczas . Należy zrezygnować ze wszystkich innych „pomocy”. Oznacza to. Możecie wówczas spokojnym głosem z nim • .istnieje duże prawdopodobieństwo. W tych ustalonych terminach kładźcie je za dnia i na noc do łóżeczka. Samo leżenie w łóżku w stanie rozbudzonym jest dla dziecka doznaniem całkiem niezwykłym. z których dziecko dotychczas korzystało bezpośrednio przed zaśnięciem. iż za chwilę nastąpi tradycyjny proceder usypiania. Drzwi do pokoju dziecka mogą być w tym czasie zamknięte. odczekując kilka minut przed ponownym zajrzeniem do dziecka (diagram 6). że już po kilku dniach dziecko będzie przesypiało całą noc. Poświęćcie dziecku ostatnich kilka minut przed zaśnięciem. Oto jak wygląda dokładny plan terapii: • Najpierw ustalcie dziecku realne terminy jedzenia i spania (patrz rozdział 3). podawanie buteleczki i inne rzeczy dotychczas wymagane przez dziecko przed zaśnięciem. że należy co najmniej pół godziny wcześniej zakończyć noszenie na rękach.

To już lepiej sobie zasnę”. Niemniej należy zawsze do niego zaglądnąć. Kilkakrotne powtarzanie tych słów może być pomocne. iż dłuższy płacz do niczego nie prowadzi. jak również ciepło i uczucie . pocieszyć je i pogłaskać. czy też nie. czy wszystko jest w porządku. aż uspokoi się samo. jednak nie kilka razy z rzędu. że zasypia w łóżeczku samo. Tym razem poczekacie nieco dłużej według harmonogramu pięć minut . Słuszna okazała się następująca reguła: im bardziej dziecko rozkrzyczane. Zarówno przy dziennej drzemce. Potrzeba snu jest na dłuższą metę silniejsza niż przyzwyczajenie. jak smoczka czy buteleczki. jak i sobie. wydłużając ten okres do siedmiu minut.nawet wówczas. o którego zachowanie dziecko na początku walczy. przedłużając go do 9 minut.po czym zaglądniecie ponownie. Jeśli dziecko wstało. Następnego dnia rozpocznijcie od pięciominutowego czasu czekania. Trzeciego dnia zacznijcie od siedmiu minut. zaglądajcie do niego co siedem minut. kiedy dziecko samo zaśnie. Przy lekkim popłakiwaniu czy też marudzeniu odczekajcie. Wyjdźcie z pokoju po jednej do dwóch minut. Jeśli dziecko jeszcze nie śpi. Z samej intonacji wyczuwa ono pewność i zdecydowanie. aby się przekonać. Czasu tego należy przestrzegać do chwili. tym krótsza wizyta. aby je pocieszyć. Stopniowe wydłużanie czasu czekania prowadzi do tego. spoglądając na zegarek. że matka lub ojciec na krótko do niego zaglądają. aby się nie poczuło osamotnione. Sens waszego pojawienia się jest taki. że jesteście na miejscu . Jednocześnie jest zmęczone. Niezależnie od tego czy dziecko się uspokoiło.porozmawiać. Jestem przy tobie. gdyż kładzie się spać o ustalonych i rozsądnych porach. Nie powinno ono też zasypiać w waszej obecności. które z kolei zastępuje dotychczasowe mało przydatne . jak i przy wieczornym zasypianiu i nocnym budzeniu się zacznijcie pierwszego dnia od trzyminutowego czasu czekania. Nie należy dziecka w żadnym wypadku brać na ręce ani też nie dawać żadnych innych „pomocy”. Jeszcze dłuższych czasów czekania należy jednak zaoszczędzić tak dziecku. a co z tego mam? Dla tej odrobiny korzyści cały mój wysiłek się nie opłaca.aż wreszcie rzeczywiście samo zaśnie w swoim łóżeczku.” Dodatkowo następuje kolejny proces uczenia się. W takim wypadku pozostańcie przy nim tylko przez chwilę. co ja chcę. „moi rodzice i tak nie robią tego. Następnie postępujcie tak jak opisano wyżej. gdy jeszcze nie rozumie sensu samych słów. wyjdźcie z pokoju najpóźniej po dwóch minutach. ale teraz musisz się nauczyć zasnąć samo”. Dlatego też szybko dochodzi do następującego wniosku: „Zadaję sobie sporo trudu i krzyczę. gdy rzeczywiście płacze. • • • • • Przy tej metodzie dziecko jak gdyby oducza się krzyczenia. że dziecko pojmuje. • Niektóre dzieci reagują na obecność rodziców jeszcze intensywniejszym krzykiem. dochodząc stopniowo do 10 minut. przedłużając tym razem czas czekania do siedmiu minut. Zamiast oczekiwanej pomocy przy zasypianiu osiąga bowiem tylko tyle. pocieszając je i dając mu do zrozumienia. Wchodźcie do pokoju dziecka tylko wówczas. żeby zrozumiało. zbliża się ono nieco do najważniejszego celu: godzi się z tym. Z czasem uczucie to przechodzi w przyzwyczajenie. iż „wszystko jest w porządku. Za każdym razem. należy je ponownie położyć. aż dziecko zaśnie.

nie musicie tego czasu dodatkowo przedłużać. • Jeśli czasy czekania wydają się wam zbyt długie. Ferber. nie wywołujący już alarmu. Są dzieci. Niezależnie od tego można opracować inny harmonogram. Może wówczas zacząć grymasić. należy je z łóżeczka wyjąć i spróbować przetrzymać aż do następnej przewidzianej pory spania. Większość rodziców nie ma z tym kłopotów. niekiedy trwa to dłużej. W takim przypadku można je przykryć i pozwolić na pół godziny snu. nawet zasnąć podczas zabawy. W czasie terapii nie należy go już zmieniać. jak zareagują i jak energicznie będą się broniły przed tym przestawieniem. Jeżeli rodzice będą postępowali bardzo konsekwentnie według tego planu. to już po trzech dniach będzie można zauważyć znaczną poprawę. Nawet jeśli po pewnym czasie przyjęty • • . w żadnym jednak wypadku dłużej niż dwa tygodnie. nawet wówczas. aby ten proces przestawiania trwał dłużej niż tydzień. usnęło bez waszej pomocy. • Jeśli dziecko za dnia nie zasnęło po upływie godziny. które nie płaczą dłużej niż 15 minut i które już po dwóch. a nawet okaże się.pomoce w zasypianiu. Niektóre dzieci jeszcze nigdy nie zasypiały same w swoim łóżku. ale jest ono już w stanie zasnąć bez waszej pomocy. gdy dłuższy czas nie spało. którego zaakceptujecie i który będziecie mogli do końca zrealizować. Od ich temperamentu i dotychczasowych doświadczeń zależy. Tyle czasu wystarcza. Odchylenia od planu terapii Okresy czekania przedstawione na diagramie 6. Co prawda dziecko będzie się budziło nadal nocą. aby dzieci przyzwyczaiły się do samodzielnego zasypiana i przesypiania całej nocy. terapia będzie na dłuższe metę skuteczna. Ważne jest budzenie dziecka za dnia i rano o ustalonych porach. gdyż ich obecność nie uspokajała dziecka. zaleca znacznie dłuższe okresy czekania. zdały w praktyce egzamin. Ważniejsze jest ustalenie takiego harmonogramu. O sukcesie nie decyduje to. trzech dniach zmieniają swoje przyzwyczajenia. aby je pocieszyć i dać im do zrozumienia. lecz coraz bardziej irytowała. który tę metodę opracował. W tym czasie matka lub ojciec zaglądają do nich 10 razy albo i częściej. ponieważ „nadrabianie” straconych okresów spania może doprowadzić do bardzo niekorzystnego rytmu snu (rozdział 3). Doszedłszy do 5 minut. Rzadko się zdarza. Inni rodzice okresy czekania nieco wydłużali. Jakkolwiek by było. ponieważ ów stan „jestem samo w moim łóżeczku” został uznany za normalny. jakie ustaliliście okresy. że problem został rozwiązany. • Pierwsze dwa dni względnie dwie noce mogą być dla rodziców i dla dziecka trudne. że nie są same i że wszystko jest jak należy. U innych do chwili zaśnięcia może minąć godzina lub dwie. wówczas podane okresy możecie skrócić o 2 minuty. Także prof. Nawet jeśli nie pozostawiacie dziecka nigdy samego dłużej niż 5 do 6 minut.

protokół ten może się okazać bardzo pomocny. • Kontrola efektu terapii. gdyż w rezultacie dzieci za każdym razem same zasypiają. na plan dobowy (s. Vera zasypiała wieczorem dopiero po dwóch godzinach. Rodzice wiedzieli. Jeśli zbudzi się nocą. • Z reguły zalecamy od początku postępować według tego planu za dnia i w nocy: podczas każdej drzemki dziennej. 145). Poza tym rodzice zdecydowali się w ciągu następnych dni spać w salonie. i to natychmiast. Prosimy o nanoszenie okresów spania. Brakowało jej co najmniej trzech godzin snu. Daje to pewność działania w sposób kontrolowany i prowadzący do celu. Jeśli zechcecie nauczyć dziecko nowych reguł zasypiania według opisanej wyżej metody. aż dziecko zacznie przesypiać całą noc. niż wówczas. W takim wypadku zastosujecie plan terapii także nocą. . Vera miała dużo do stracenia. przedstawiliśmy protokół snu. aż ojciec Very będzie miał dzienną zmianę i będzie mógł wesprzeć żonę przy realizacji programu. jaką jest leżenie samemu w łóżku. Często dzieci budzą się nadal regularnie nocą. że ma bardzo silną wolę. pomimo że potrafią już bez kłopotów zasypiać same za dnia i w nocy. ssanie piersi. Protokół snu W rozdziale 3. ani smoczka. przyzwyczajając się szczególnie szybko do nowej sytuacji. czuwając nocą dodatkowo jedną godzinę. ważne byście wiedzieli wcześniej. Dlatego też czekali. Rodzice nie pozostawali już przy niej aż do zaśnięcia i nie brali jej do swego łóżka. w którym była mowa o stałych porach snu. Zabiegi te powtarzały się nocą 7 do 9 razy. jaki będzie wasz następny krok. co umożliwi wam dokładną kontrolę przebiegu terapii. kładzenie ręki na oczy i branie do łóżka małżeńskiego. Przed terapią usypianie dziewczynki było bardzo skomplikowane: buteleczka. Wówczas sensowna może okazać się kolejna zmiana planu terapii. bez żadnego okresu czekania.harmonogram wyda się wam zbyt dowolnie ułożony. Tę pewność dziecko wyczuje i znacznie szybciej zrezygnuje z walki o stare przyzwyczajenia (która przecież jest częściowo walką o władzę). gdy widzi u was bezradność i niepewność. jako że łóżeczko Very stało z braku miejsca w sypialni rodziców. smoczek. Protokół snu Very przedstawiony na następnej stronie ma dość typowy przebieg. W ten sposób noce stają się spokojniejsze. Wynik tej metody jest bardzo dobry. wieczorem i po każdym nocnym przebudzeniu. zatem zdawali sobie sprawę z tego. Od tej chwili córeczka nie dostawała przy zasypianiu ani butelki. i to w dwóch etapach: • W pierwszym etapie dziecko uczy się najpierw według planu terapii zasypiać samo za dnia i wieczorem. że nie zrezygnuje ze swoich przyzwyczajeń bez protestu. otrzyma normalną pomoc w zasypianiu. ale i czasów płaczu. Przy tej metodzie potrwa naturalnie dłużej. Z różnych względów wielu rodziców nie może i nie chce zbyt nagle wprowadzać tego programu przestawiania snu dziecka kilka razy za dnia i w dodatku jeszcze w nocy.

.

bardzo krótkiego płaczu. do którego się przytulała. Jakie problemy mogą sią pojawić Nie wszystkie dzieci mają tyle kłopotów z przestawieniem się. Począwszy od piątego dnia dziewczynka przesypiała całą noc.00. której matka musiała się kłaść obok niej na materacu. że ojciec raz tylko do niej zajrzał. ale tylko krótko zapłakała i ponownie zasnęła bez potrzeby odwiedzania jej. Jej czas spania przedłużył się średnio z 10 do 14 godzin.akceptuje zmiany łatwiej za dnia niż nocą. aby jej powiedzieć. co uprzednio uzgodniła z mężem. jednak przez trzy tygodnie popłakiwała jeszcze kilka minut przed zaśnięciem. razy. Niestety nie zawsze wszystko przebiega tak gładko. ale wystarczyło. Niektóre dzieci walczą bardziej zawzięcie i krzyczą dłużej. który zawsze wymagał smoczka.00.5 godzin. Następnych 5 godzin dziecko przespało bez zakłóceń. pierwszy dzień był bardzo trudny. Na początku rozdziału mówiliśmy o Robercie. że tak małym nakładem można uzyskać tak duży efekt. bowiem nie była pewna. znużona. Było to jak na nią. Po normalnej fazie głębokiego snu nastąpiło niemiłe przebudzenie. czymś bardzo niezwykłym. aż wreszcie usnęła. W końcowej fazie leżała spokojnie w łóżeczku. Nocą przesypiała 11. wystarczy np. wówczas rodzice pytają: „I to wszystko?”. gdyż Vera broniła się prawie godzinę przed zaśnięciem. Nie mogą bowiem pojąć. że wszyscy są na miejscu i że wszystko jest w porządku.00 co godzinę się budziła. że terapia przyniosła trwałą poprawę. Trzeciego dnia nastąpiła jeszcze jedna typowa zmiana: dziewczynka zbudziła się w nocy dokładnie o tej samej porze co w przeszłości. już od drugiego dnia nie było protestów przy drzemce południowej. co Vera. Matka dziecka leżała w tym czasie na tapczanie. Zbudziła się jeszcze o 4. Gdy Vera tylko cicho kwiliła albo milczała. którego trzeba było odzwyczaić od ssania piersi. która dotychczas od 23. po czym wyjmowano ją z łóżka. czy byłaby w stanie stawić czoło tej trudnej sytuacji. zdecydowana zmiana na lepsze nastąpiła dopiero ósmego dnia. Jedynym „wsparciem” był Jasiek. słuchając przez słuchawki muzyki. 11-miesięczna Janina wprawdzie przesypiała noc po stosunkowo krótkim czasie odzwyczajania. Spanie w południe wypadło całkowicie. Vera stała w łóżku i rozpaczliwie krzyczała. zasypiała bez protestu w swoim łóżeczku. Vera zasypiała teraz bez kłopotów po 5-10 minutach. Na wejście ojca i jego próby pocieszania reagowała jeszcze donioślejszym wrzaskiem.5 godziny. a przerwy między płaczem były coraz dłuższe. ojciec nie wchodził do niej. abstrahując od sporadycznego. że zaniosą się gwałtownym . noszenia na rękach i śpiewania. Jak widać z protokołu snu (diagram 7). Początkowo po położeniu jej natychmiast ponownie wstawała. Niektóre dzieci łatwo wymiotują. Mimo to ojciec wciąż podchodził do niej.. Tak jedno jak i drugie nie płakało nigdy dłużej niż 15 minut i każde z nich już po trzech dniach przesypiało całą noc. Większość dzieci . Jeżeli owo przestawienie się przebiega tak bezproblemowo. Łącznie był u niej 8. Po ośmiu miesiącach podczas badania kontrolnego okazało się. U małego Rona. i o Laryssie.także Vera . a w porze południowej spała dodatkowo 2. Reszta dnia też była wyczerpująca. bo dziecko bardzo marudziło i było zmęczone. a następnie ponownie o 6. Jednak wieczorem.Jak można się było spodziewać.

np. Tylko dlatego udało jej się pozostać konsekwentną przez kilka dni . aby do łóżeczka kładli go także tata albo babcia. i dopiero trzeciego dnia. co jest zrozumiałe. to matka przyjdzie tylko po to. W rezultacie zdecydował się wreszcie samemu zasypiać. W ten sposób mógł w każdej chwili przeforsować swoją wolę. może się okazać pomocna. ale nie położy się obok niego do łóżka. Od piątego dnia chłopczyk spał normalnie. czyli na zmianą czekała i wchodziła do pokoju dziecka. Pascala należało odzwyczaić od obecności matki przy łóżku. U takich dzieci do wymiotów może także dojść podczas realizowania programu przestawiania. Pierwszego wieczora był tak wściekły. Pascal jest przypadkiem skrajnym. Pomożecie dziecku bardziej. Po kilku dniach Feliks przesypiał cala noc. pojąwszy po paru dniach. Zwykle nie jest to spowodowane jakimiś zaburzeniami. Po pięciominutowym płaczu chłopczyk zwymiotował. po czym jednak kontynuować terapię bez „nagradzania” tego incydentu. na przykład co najmniej dwa tygodnie przed wyjazdem na urlop. ze sypialni do pokoju dziecięcego. Wymioty wywoływał świadomie. Mimo to rodzice powinni się liczyć z tym. jednak nie nocą. że jeśli zwymiotuje. wszystko oczyścić. Jego matka zaś mogła po raz pierwszy od roku zająć się wieczorem czymś pożytecznym . gdy podejdziecie do tej sprawy rzeczowo i spokojnie. Oto jeszcze kilka wskazówek mogących ułatwić pokonywanie ewentualnych trudności: • Wybierzcie korzystny termin rozpoczęcia wdrażania zmian. którego rodzice chcieli odzwyczaić od nocnego noszenia na rękach. Następnie postępowała zgodnie z harmonogramem. a po następnych pięciu . wkładając palec do gardła. Rodzice powinni wówczas natychmiast zająć się dzieckiem. Tak to było w wypadku Feliksa. Dla niego i dla matki to przestawienie się było bardzo trudne.krzykiem. Wymioty ustały. kiedy to nowe przyzwyczajenia jeszcze się nie ustabilizowały i wskutek zmiany otoczenia spodziewany sukces może stanąć pod znakiem zapytania. Doszedł już bowiem do wniosku.bez konieczności leżenia obok małego. Najwidoczniej stosował wymiotowanie jako środek do przeprowadzenia swojej woli.pomimo dużych kłopotów. że jest to całkowicie normalne i przyjemne. choć. Gdyby mu się to udało. matka przebrała synka bez komentarza i na nowo posłała łóżeczko. że jeśli niczego nie osiągnie krzykiem. A więc należało bezwzględnie coś zmienić. nastąpiła zmiana. Natomiast zmiana miejsca snu w dniu rozpoczęcia terapii. co odbijało się na stosunku do dziecka i z czego zdawała sobie doskonale sprawę. Jest bardzo • . jak i psycholog już prawie zwątpiły w skuteczność swoich działań. rodzice będą przestraszeni. to wymiotowanie na pewno pomoże. nie mógłby się prawdopodobnie w przyszłości oprzeć pokusie dalszego stosowania tej metody. 12-miesięczny Pascal był bardziej uparty. To samo zrobił podczas drzemki południowej. trzy dni mogą być trudne dla wszystkich członków rodziny. że wkładał sobie pięć razy pod rząd palec do gardła i wymiotował. kiedy zarówno matka. Pascal pozwalał również. Z drugiej strony matka znajdowała się przedtem w stałym napięciu. Zamiast tego doszedł do wniosku.ponownie. Najczęściej terapia nie przebiega tak dramatycznie. Ojciec może się zmieniać z matką przy realizacji tego planu. Tak jak postanowiono. że pierwsze dwa. żeby go oczyścić.

Inny ojciec miał całkowicie niecodzienny pomysł. gdy dziecko już przez pewien czas dobrze spało. Uzgodnijcie też przedtem. kiedy dziecko przesypia już całą noc. Wówczas jednak rodzice potrzebują szczególnie silnej woli do przetrwania okresu przejściowego.ważną rzeczą. Po powrocie mąż zastał dziecko śpiące bez żadnych problemów. zamykając każdorazowo żonę . Nocne nawyki picia. Jeśli nie to płacz jednego dziecka będzie naturalnie budził drugie. czy też za dnia i nocą jednocześnie. Po wyzdrowieniu można zaryzykować ponowne rozpoczęcie terapii. Realizacja tego planu jest nawet wówczas możliwa. aby nie mogła bezpośrednio ingerować w ustalony tryb postępowania. Zdecydujcie w każdym razie. lecz podejmijcie decyzję sami. Jeśli się źle czuje. U chorego dziecka przyzwyczajenia nie mają zasadniczego znaczenia. Może się zdarzyć. i wówczas ta osoba powinna przejąć obowiązki w czasie pierwszych dwóch dni. Chodziło o to. Mimo to możecie postępować dokładnie według przyjętego planu. Inni znowu na pewien czas przekwaterowują je w przenośnym łóżku do innego pokoju. tym więcej potrzeba wyobraźni. gdy łóżeczko stoi w sypialni rodzicielskiej. Na przykład pewna matka odczekała. program należy natychmiast przerwać. Obecność rodzeństwa w tym samym pomieszczeniu także utrudnia terapię. Z naszych doświadczeń z bliźniakami wiemy. na przykład będzie miało wysoką gorączkę albo silne bóle. z jednej minuty do maksymalnie sześciu. które z was będzie bardziej konsekwentne. aby oboje dążyli wspólnie do osiągnięcia celu. aby nie było kontaktu wzrokowego. Wielu rodziców postanawia spać kilka dni w innym pokoju.w innym pomieszczeniu aż do zaśnięcia maleństwa. • • Im bardziej skomplikowane są zewnętrzne warunki. Zdecydujcie. Nie dajcie się sprowokować życzeniami pociechy w rodzaju: „A ja chcę mamę!”. Dzięki temu mogła zastosować tę metodę z całym spokojem. Do sypialni wprowadzają się ponownie wówczas. mimo że dziecko musi się pogodzić ze zmianą otoczenia. zanim podejmiecie stosowne kroki.za jej zgodą . Także i to daje dobry skutek. Można też postawić łóżeczko w innym miejscu sypialni albo założyć zasłonę tak. nawet jeśli jej wprowadzanie w życie będzie przebiegało nieco trudniej. • Jeśli z braku miejsca łóżeczko stoi w waszej sypialni. lecz wskutek choroby nastąpił powrót do stanu pierwotnego. jak chcecie wydłużać czasy czekania . z tym jednak. czy zamierzoną terapię będziecie rozpoczynali najpierw tylko za dnia i wieczorem. również wówczas. że metoda ta funkcjonuje. że za każdym razem efekt uczenia się będzie szybciej dostrzegalny. Obowiązek kładzenie dziecka do łóżeczka wziął na siebie. będzie wymagało waszego całkowitego poświęcenia. aż mąż wyjedzie w podróż służbową. Jeśli dziecko w trakcie terapii zachoruje. iż będziecie musieli ten plan „przerabiać” kilkakrotnie.np. czy też z trzech do dziesięciu. Może siostrę czy brata da się na kilka dni przekwaterować. Odzwyczajanie od nocnych posiłków . wówczas możliwych jest kilka wariantów.

Ustalcie w przeddzień. Było to ponad litr. to oddzielcie wieczorne karmienie od procesu zasypiania. Poza tym cóż to za cudowne uczucie. Niektóre matki w dalszym ciągu karmią jeszcze rano między 5. należy karmić zawsze co najmniej pół godziny wcześniej. możecie je natychmiast odstawić. ale w ciągu 1-3 dni przestawi swoje przyzwyczajenia.00. pijąc za dnia odpowiednio więcej. Jednak po kilku tygodniach doszedł do dziewięciu butelek każdej nocy. Jeśli wasze dziecko dostaje nie tylko herbatę lub wodę. wlewajcie za każdym razem do buteleczki 10 . raczej irytują i powinno się z nich zrezygnować. Podobnie. postępujcie podobnie. Nocne picie wpływa niekorzystnie na dziecięcy sen także pod innym względem. jak np. postępujcie według planu terapii. gdy maleństwo się stopniowo podczas picia odpręża i słodko zasypia.tzn. • Nocą niemowlę w wieku 5-6 miesięcy nie potrzebuje właściwie żadnego posiłku.Bardzo rozpowszechniony jest zwyczaj usypiania dziecka przez podawanie piersi lub buteleczki. Trzeba go było nocą parokrotnie • • • • . papkę. U młodszych dzieci. O ile przesypia ono regularnie aż do następnego rana. Stąd pokusa kontynuowania tego zwyczaju. Jednocześnie wydłużajcie czas między posiłkami. Tak więc karmienie piersią i butelką za dnia i wieczorem należy oddzielić od zasypiania . Zamiast skracać czas karmienia. W przeciągu tygodnia możecie stopniowo zredukować te ilości płynów do zera. wypija tylko małą buteleczkę albo ssie pierś niezbyt intensywnie). Jeśli chciałoby jeść wcześniej albo też miałoby płakać po karmieniu. w ogóle odstawcie butelkę. postępując dokładnie według wyżej opisanego planu terapii. Organizm nie może więc całkowicie przestawić się na spanie. Jeżeli wasze dziecko pije nocą z butelki. pijących nocą bardzo dużo albo jedzących bardzo treściwe posiłki. Doszedłszy do małej ilości. gdyż dzieci potem szczególnie dobrze śpią.w porządku. powoduje zaburzenia snu i utrudnia dziecku przyswojenie sobie nawyku przesypiania nocy.20 ml mniej płynu. nie ma naturalnie powodu do zmiany. lecz także mleko. Zbyt krótkie czasy karmienia. wówczas picie jest niekorzystnym warunkiem zasypiania. Wszystkie wypijał do dna. kiedy dziecko dostanie najwcześniej następny posiłek. stopniowe odzwyczajanie jest jeszcze bardziej sensowne. Nadmiar płynów oznacza mokre pieluszki. Nocne przyzwyczajenia do picia mogą się wkradać powoli. Jednocześnie czas między podawaniem butelki należy codziennie wydłużać. Patrzcie nocą podczas karmienia na zegarek i przystawiajcie dziecko do piersi za każdym razem o minutę krócej.00 a 6. dziecko może jeszcze odczuwać „przyuczone” pragnienie lub głód. Jeśli jednak nocą budzi się kilka razy i jeśli potrafi ponownie zasnąć tylko przy piersi albo z buteleczką. jeśli nocą niczego nie dostanie. jeśli ma więcej niż dwa lata. Jednak na dłuższą metę dzieci śpią bez tego wczesnego śniadania równie dobrze. Nawet wówczas. możecie z dnia na dzień skreślić nocne posiłki. a nawet papkę. U 10-miesięcznego Tilla zaczęto się wszystko całkiem niewinnie od jednej buteleczki. np. poniżej 3 minut. U noworodków wynika to tak jakoś samo z siebie. O ile to wszystkim wychodzi na dobre . kiedy pije nocą kilka buteleczek. Owszem. oznacza to dla żołądka i jelit wytężoną pracę w nocy. Należy przy tym postępować następująco: Jeśli dziecko karmicie piersią. Jeżeli zawsze pije mało (np.

Za dnia prawie nic nie jadła. Tak samo było także drugiego i trzeciego dnia. Dalszych dzieci nie chciała mieć. Lena dostała pierś. bo dziewczynka zasypiała tylko przy piersi. Nie mogła już sobie w ogóle wyobrazić. Przed konsultacją matka wpisywała przebieg ostatnich 12 dni do protokolu snu (diagram 8). a po kilku dniach przyzwyczaić się do zjadania ich w dzień. Także nocą trzeba go było karmić 3. Andrzej miał prawie dwa lata. O 4. .00. Rodzice stwierdzili kiedyś. aż mała zasnęła. to nie miała zamiaru karmić go piersią. ale niewystarczająco. że jej syn mógłby sam zasnąć w łóżeczku. Po konsultacji ograniczyli stopniowo ilość picia do jednej buteleczki 200 ml w nocy. Tym razem Lena płakała tylko kilka minut. natychmiast po przebudzeniu. Także za dnia i wieczorami trzeba było się z nią położyć. Na diagramie czasy karmienia są zaznaczone jako szare punkty. Rodziców Sabriny nie można było przekonać.najdłuższego w jej życiu. a gdyby nawet pojawiło się jeszcze jedno. pozwalał się trzymać za rączkę i zasypiał bez piersi. Inny skrajny przypadek stanowiła 15-miesięczna Sabrina. że dziewczynka najchętniej wypija butelkę w półśnie. W ciągu trzech dni matka osiągnęła tyle. Do dnia konsultacji zasypiał zawsze przy matczynej piersi. że także ich córka może się nocą obyć bez posiłków. Oznaczało to dla niej wielki postęp. Do karmienia zawsze brała córkę do łóżka. a nie inaczej. że mała musi jeść właśnie tak. Matka nie robiła tego ani chętnie. Byli pewni. gdy się zbudziła. ale w zasadzie od tego czasu przesypiała noce bez posiłków. lecz z uczuciem bezsilnej złości. Co prawda przez pewien czas płakała wieczorami jeszcze przez parę minut przed zaśnięciem. razy. Źle jadła. Trwało prawie godzinę. A więc na butelkę założyli smoczek z większą dziurką i napełniali ją papką. Sabrina wypijała co noc do jednego litra papki w postaci 4-5 buteleczek. Na przykładzie 11-miesięcznej Leny można prześledzić proces odzwyczajania od co najmniej pięciu nocnych karmień piersią. W tym wypadku stosunek między matką a dzieckiem był w pewnym stopnia zakłócony. kiedy mama zajrzała ukradkiem do jej pokoju. Co prawda przybierała na wadze. po czym nastąpiła 5-godzinna faza snu . Karmienie piersią nie było już żadną sielanką.przewijać. Należało zastosować nieco łagodniejszy sposób postępowania. ani dobrowolnie. Budziła się jednak nocą do dziesięciu razy. W dniu konsultacji Lenę położono po raz pierwszy samą do łóżeczka. Mama czuła się szantażowana i wykorzystywana. gdzie Lena pozostawała całą noc. Po godzinie się obudziła. Określała to: „Wpycham mu pierś do gardła”. Od tej chwili nanoszono dalszy przebieg zasypiania w drugim protokole snu (diagram 9). Każda próba przestawienia tych zwyczajów kończyła się wrzaskiem albo wymiotami. do 5. Pełny żołądek stanowił poważne zaburzenie jej rytmu snu. że Andrzej tolerował bez protestu jej obecność przy łóżeczku. To można było już zaakceptować. Opinia o „źle jedzącym dziecku” zdawała się potwierdzać.

.

.

wówczas może przejść do łóżka rodzajów. Powinniście więc zdecydować. razy ojciec przenosił córkę spokojnie ale zdecydowanie do łóżeczka. ale potrafiła sama zasnąć. Może się z tego wytworzyć przyzwyczajenie do zasypiania razem z nimi. Carola należała do grupy śpiochów. że nie znalazła wsparcia u męża. Jeżeli jednak taki układ wam nie odpowiada. Co prawda dawała się wieczorem bez problemu położyć do własnego łóżka. razy w ciągu jednej nocy. to i dziecko to odczuje. Jeśli dziecko potrafi już wyjść samo ze swego łóżeczka. spała raczej dużo. która w rezultacie może się okazać korzystna dla wszystkich.00 . po czym sama zasypiała. do 30. gdzie lądowała u boku taty. szła chętnie do własnego łóżeczka i zwykle przesypiała całą noc. Jeśli to nikomu nie przeszkadza. a wręcz przeszkadza. gdzie spała u niego w łóżku. Mąż zgodził się. jakim obciążeniem dla niej samej i dla ich wzajemnego stosunku jest zaistniała sytuacja. że nie ma już szans na skłócanie ze sobą rodziców. Pomimo że znajdowała się już w stanie dużego napięcia nerwowego. Po 14 dniach miała już za sobą kilka przespanych nocy. Najpierw przeprowadziła bardzo poważną rozmowę z mężem.Nasze dziecko nie chce zostać w łóżeczku Już w trzecim rozdziale mówiliśmy o tym. Po powrocie było podobnie. Matka była sfrustrowana porażką i rozczarowana. Dała mu do zrozumienia. czy też nie. to jednak po konsultacji udało jej się zainicjować pewną zmianę. Z powrotem do własnego łóżka Kiedy matka Caroli przyszła na rozmowę.przecież małej i tak zawsze udawało się zdobyć miejsce obok ojca. szukając misia. że nigdy nie może być z mężem sama. Zachwiało to jej wiarą we własne siły i kładło się cieniem na pożyciu małżeńskim.czyli między 22. Mimo to pierwsze dwie noce były frustrujące. Zrozumiała bowiem.00 a 23. Dlatego też próbowała od kilku tygodni ekspediować córkę z powrotem do jej łóżeczka. Każdego rana była bardzo dumna. co na małej zrobiło wielkie wrażenie. że jej się to udaje. i to od 6. nie ma powodu do zmiany.budziła się i wdrapywała do małżeńskiego łóżka. aby tam dalej spać. 20. Ciasnota w łóżku i niespokojne ruchy córki zakłócały ich sen. Po każdej przespanej nocy . ale po pierwszej fazie głębokiego snu . by rozwiązać wspólnie ten problem. czy dziecko ma spać w łóżku rodziców. Stanowiło to jednak poważne utrudnienie dla obojga rodziców. Co drugą noc wołała raz albo dwa. do 10. a matka cierpiała. Carola za każdym razem wracała. czy chcecie dokonać zmiany. Trzeciego dnia przyszła już tylko sześć razy. Przed półtora rokiem była z ojcem 10 dni na urlopie. dziewczynka miała cztery lata. Do trzeciego roku życia nie było kłopotów ze spaniem. Po wielu nieudanych próbach matka dała za wygraną . Przejął zadanie odnoszenia Caroli do jej łóżeczka.

że istniejący stan rzeczy chcą zmienić. że rodzice są co do tego zgodni i że od realizacji planu nie odstąpią. kiedy się do nas przytulasz. Dlatego zdecydowaliśmy. że córka stała się bardziej wypoczęta i zrównoważona.wolno jej było wyszukać sobie naklejkę i nalepić na specjalny arkusz papieru. Ale łóżko jest dla nas trojga po prostu za małe. Metoda „z powrotem do własnego łóżka” nie jest co prawda łatwa w realizacji. auto już dostałem. naklejka za każdą noc spędzoną w swoim łóżeczku. kiedy już poczują się bezpiecznie i swojsko w swoim łóżeczku. Nie potrwa długo. Oczywiście cieszą się dodatkowo. Ale bądźcie powściągliwi z nagrodami. Tym tematem zajmiemy się bliżej w rozdziale 5.5-letniego Tobiasza chciała skłonić go do spania we własnym łóżku.jak w przypadku Caroli . Tobiasz rzeczywiście został w swoim łóżku. że jeśli trzy noce z rzędu zostanie u siebie.wymienić na małą nagrodę. a jako polepszenie dotychczasowej sytuacji. Pomocny może być też jakiś dowód uznania. Odczuwają to jako część uzyskanej samodzielności. a ty się w nocy przewracasz na wszystkie strony. których rola polega jedynie na dodatkowym wsparciu w dążeniu do celu. jak można by to dziecku wyjaśnić: „Tato i ja pomyśleliśmy sobie. nie zaś ze strachu czy w stanie paniki. Za pierwszych pięć naklejek dostała małą nagrodę. zaniesiemy cię z powrotem. W rezultacie matka Caroli stwierdziła. Twierdzą. Czas na „przerwę” Niektórzy rodzice nie mogą sobie poradzić z metodą „Z powrotem do własnego łóżka”. „Przeprowadzka” do własnego łóżka nie może być zrozumiana jako kara. Rodzice muszą być jednak pewni tego. . że musimy coś zmienić.” Większość dzieci jest dumna. np. Dziecko powinno czuć. Teraz chcę znowu spać z tobą”. no i dostał obiecane auto. Bardzo cię kochamy i lubimy. Przyrzeczenie nawet bardzo atrakcyjnej nagrody nie skłoniło chyba jeszcze żadnego dziecka do przeniesienia się do własnego łóżka na stałe. Z historii Caroli wynika kilka ważnych warunków dla skutecznej zmiany przyzwyczajeń spania: • Oboje rodzice muszą być pewni. Oto. dostanie fantastyczne auto. że od dziś będziesz spała w swoim łóżku. Jeśli w nocy do nas przyjdziesz. Oto jeszcze jedna krótka historia. że ich dziecko nie chce w ogóle pozostać w swoim łóżku. Matka 3. Innym z kolei po prostu brak siły i cierpliwości do ciągłego odnoszenia pociechy. że dziecko przychodzi do nich z przyzwyczajenia. gdy się je pochwali. ponieważ natychmiast ponownie wstaje i wraca do rodziców. a będziesz się w nim czuła równie dobrze i wszyscy będziemy zadowoleni. prowadzi jednak prawie zawsze do sukcesu. Obiecała mu. Udało się. Czują się wówczas prawie dorosłe. Ja już od kilku tygodni źle śpię i jestem wciąż zmęczona. Czasem mam z tego powodu zły humor i ty na tym cierpisz. no a ona sama była z tej nowej sytuacji bardzo zadowolona. • • Wyznaczać granice. Jednak czwartej nocy wczołgał się do matczynego łóżka ze słowami: „Mamusiu. co przypomina zabawę w kotka i myszkę. jeśli uda im się przez to przebrnąć. Określoną ilość naklejek można później .

Natomiast jeżeli będą wychodziły z łóżka i biegały po pokoju. zalecamy zastosowanie przygotowanego wcześniej planu działania. w następujących sytuacjach: Dziecko domaga się czegoś usilnie i staje się agresywne Krzyczy. 4 lata = najwyżej 4 minuty.wkłada do kojca ze słowami: „Tak nie można. Taki stan nie jest co prawda dla waszego dziecka przyjemny. • W takiej sytuacji pozostaje właściwie tylko jeden środek wychowawczy godny zaakceptowania: „przerwa”. gdyż to jemu pozostawiacie odpowiedzialność i decyzję. pochwalcie je. Muszą mu dać do zrozumienia. tłuką pięściami albo rzucają przedmiotami o drzwi. pomagając mu w ten sposób. aby czas izolacji był bardzo krótki. Metoda ta znana jest pod fachową nazwą „time out”. iż musi się w jakiś szczególny sposób zachować. lecz o wyznaczenie granicy przez rozłąkę. A kiedy tak się stanie. Nie chodzi tu o karę. Jeśli inne próby zawiodły. Matka sadza dziecko na krześle w innym kącie pokoju albo . wyciągnie wniosek. Prawie wszyscy rodzice są zgodni co do tego. Decydującą rolę odgrywają w nim drzwi od pokoju dziecięcego. Inne zupełnie tracą opanowanie. trudno się z nim porozumieć. który już może zastosowaliście jako rodzice z dobrym skutkiem. Jeśli rodzice w swojej bezsilnej złości krzyczą na dzieci albo je nawet biją. zamknijcie drzwi na dalszą minutę do dwóch. Prawie wszystkie oczywiście wolałyby. a więc sposobem. czy będą one otwarte. Wyjaśnienia i dyskusje w takich sytuacjach do niczego nie prowadzą. jeżeli pozostaną w łóżeczku. Dziecko ma do wyboru: albo dzięki prawidłowemu zachowaniu może ponownie • • • . musisz zostać przez chwilę sam. że przekroczyło dopuszczalne granice. czy też na krótko zamknięte (nie na klucz!) zdecydują swoim zachowaniem dzieci. gryzie kogoś z młodszego rodzeństwa lub rzuca jedzeniem na wszystkie strony. Będzie to jednak możliwe. Z chwilą. kiedy będzie starało się uspokoić same. czy już jest wszystko w porządku. np. Może to być pokój sąsiedni albo dziecięcy. W efekcie będzie jeszcze usilniej zmuszać was do zwrócenia na siebie uwagi. Po upływie około minuty otwórzcie drzwi i spytajcie ugodowo. Oznacza to krótkotrwałą rozłąkę między matką a dzieckiem. Jeśli zachowanie dziecka będzie w dalszym ciągu nie do zaakceptowania. a spokój w rodzinie został poważnie zakłócony. a poza tym mogłoby zrozumieć. aby drzwi pozostały otwarte.Również i takie rodziny potrzebują skutecznej rady. Jest on zbliżony do metody opisanej w planie terapii. jaką taktykę ma zastosować. że nie mogą tolerować takiego zachowania nawet u dziecka dwu lub czteroletniego. że jest wam ono obojętne. można przedłużyć do kilku minut. O tym. Nie może on być jednak dłuższy niż liczba lat dziecka: 2 lata = najwyżej 2 minuty. że nie tędy droga. że co prawda rozładowali swoje wewnętrzne napięcie. a poza tym to i tak nic nie pomogło. Istotne jest przy tym.” Jeśli to nie odniesie skutku. rzuca się. wówczas zwykle wiedzą sami. aby się nim ktoś zainteresował. Wiele dzieci uspokaja się bardzo szybko. Ignorowanie dziecka w takich wypadkach też nie stanowi rozwiązania. po upływie którego możecie ponownie wejść do dziecka. wówczas drzwi pozostaną na krótko zamknięte. Należy przy tym z reguły zamknąć drzwi i w najgorszym wypadku nawet je przytrzymać. czyli „czas powiedzieć nie”. nie wywoła jednak żadnych szkód psychicznych. Albo też kopie drapie. Z taką sytuacją dziecko nie mogłoby sobie poradzić. trzeba dziecko zaprowadzić do innego pokoju. ale bardzo na tym ucierpiał ich stosunek do dziecka. Czas czekania.jeśli jest jeszcze bardzo małe .

Po ustalonym rytuale wieczornym kładziecie dziecko do łóżka. że także podczas pójścia spać często wybuchają walki o władzę między rodzicami a dziećmi. męczą je złe sny albo ma bóle. kto będzie górą. wówczas drzwi pozostaną otwarte”. gdyż w potyczce o władzę zostało zwycięzcą. że od dzisiaj będzie spało w swoim łóżku. Diagram 10 Liczba minut. w ciągu których drzwi pozostają zamknięte.szybko nawiązać z wami pozytywny kontakt. gdzie szukać przyczyn tych stanów. Po sposobie rozmowy wyczuje wyraźnie. Możecie pozostawić drzwi otwarte ze słowami: „Zostań proszę w łóżeczku. a może nawet miejsca obok was w łóżku. Musi być zawsze pewne waszego oddania i gotowości niesienia pomocy. Gdyby dziecko wyszło z łóżka natychmiast. dlaczego uważacie to za konieczne. czy też opłaci się walka o to. Tym razem • • . porozmawiajcie z pediatrą albo z kimś kompetentnym. Metoda zamykania i otwierania drzwi Poniższą metodę opracował również prof. że zostało ukarane czy też odsunięte. albo też wskutek niewłaściwego zachowania spowoduje dłuższą rozłąkę. czy mówicie serio. możliwe bowiem. włóżcie je z powrotem. wówczas postępowanie według tego schematu pogorszyłoby tylko sytuację. Jeśli nie wiecie na pewno. Zmieniliśmy ją jednak w jednym bardzo ważnym punkcie. Nie może ono jednak w żadnym wypadku mieć uczucia. Również zachowanie się dziecka wieczorem albo nocą może być nie do zaakceptowania. W takich wypadkach i tylko wówczas. W naszej metodzie (diagram 10) drzwi pozostają zamknięte nie dłużej niż przez 3 minuty. Na wstępie jednak ważna uwaga. Wtedy bowiem potrzebuje ono waszego pełnego oddania. Jeśli wasze dziecko ma stany lękowe. Dziecko tylko dlatego przeciąga w nieskończoność wieczorne rytuały i tylko dlatego ląduje regularnie w łóżku rodzicielskim. a nawet prowokacyjne. a dziecko nie leży w łóżku Szczegółowy sposób postępowania: • Powiedzcie najpierw dziecku. Uzasadnijcie też krótko. podczas gdy Ferber zaleca do 30 minut (!). do kogo macie zaufanie. Ferber. zalecamy zastosowanie poniższego planu. a rodzice zrezygnowali z wyznaczenia dopuszczalnych granic. Metodę „przerwy” omówiliśmy tak obszernie dlatego. że przedstawionych powodów nie będzie jeszcze w stanie zrozumieć.

to wsparcie. kiedy je ponownie otworzycie. pozostając przy nich i czekając 1-2 minuty. Tym razem wychodząc zostawcie drzwi otwarte. Jeżeli jednak dziecko nie jest w łóżku. drzwi będą otwarte”. Streszczenie: Dziecko swoim zachowaniem samo wpływa na to. przysłuchując się. U dzieci starszych. co obojgu się raczej nie podobało. Przy usypianiu bawiła się ustami mamy albo brodą taty. dziecko prawdopodobnie po upływie kilku dni przestanie wychodzić z łóżeczka. • • • • • Na przykładzie trzyletniej Liny widać. jak realizacja powyższej metody wygląda w praktyce. A jednak w czasie rytuału wieczornego zasypiania i nocami Lina zawsze przeforsowała swoją wolę. Możecie jednak rozmawiać z nim przez zamknięte drzwi informując. Nocą wchodziła do łóżka rodzicielskiego i pozostawała tam 3 do 8 godzin. wymalowane gwiazdki albo naklejki). Jeśli zostanie w łóżku.zamknijcie drzwi. Lina stała obok. że mała poradzi sobie z . aż dziecko nie będzie już próbowało wstawać. drzwi pozostaną otwarte. jako że nie byli w stanie opanować sytuacji. drzwi pozostaną przez pewien czas zamknięte. jeżeli wstanie. że z niego nie wyjdzie. Z czasem jednak zaczęli się czuć poirytowani i bezbronni. począwszy od około trzech lat. Unikajcie pogróżek i krzyków. możecie pozostawić od razu drzwi otwarte. Jednak w tym wypadku miejcie je przez cały czas na oku. porozmawiajcie z nią krótko. Jeśli będziecie konsekwentni. Zamiast zamkniętych drzwi możecie też zastosować barierkę. aż upłynie podany w planie czas. to lepiej nie powtórzyć tego błędu. czego mu potrzeba. Jeśli zgodnie z planem czasowym otworzycie drzwi. Oboje byli rodzicami szczególnie serdecznymi i zaangażowanymi. Matka Liny zdecydowała się na metodę „otwierania i zamykania drzwi” i omówiła ją bardzo szczegółowo z babcią. przez którą dziecko nie będzie mogło przejść. Inna możliwość: Dziecko zbiera punkty (np. Spała jednak bardzo niespokojnie i w sumie do półtorej godziny czuwała. Tak więc usłyszała zarówno komentarz babci: „Jesteś pewna. a nie kara. że mała nie ma stanów lękowych i że może zawsze liczyć na miłość i troskliwość rodziców. Tym razem zakomunikujcie: „Jeśli pozostaniesz w łóżku. Ojciec Liny musiał kłaść się do jej łóżka. starajcie się nie przekraczać tej granicy czasowej tak długo. Z jej punktu widzenia nie było powodu zmieniać owych przyzwyczajeń. a sami jesteście pewni. że chcecie mu pomóc w przezwyciężeniu trudnego etapu. czekając 30 -60 minut. stańcie przy nich i odczekajcie. O ile dziecko daje się zaprowadzić do łóżeczka bez trudności. Przestrzegajcie tego czasu nawet wtedy. • Jeśli dojdziecie do 3 minut. zamknijcie drzwi. To. motywację tę można jeszcze wzmconić nagradzaniem. co może nastąpić. Gdyby się to jednak miało nie udać. gdy dziecko położy się już wcześniej samo. Możecie na przykład córeczce albo synkowi za każde pozostanie w łóżku dać jakąś małą nagrodę. Dziecko ma mieć uczucie. aż zaśnie. Matka Liny była pewna. a pociecha będzie leżała w swym łóżku. chwaląc i pieszcząc. które później może wymienić na jakąś większą nagrodę. zanieście je tam (ale nie przemocą!).

Sześcioletni Christian przez dwa lata był ciężko chory. zaczął grymasić albo dyskutować. Matka o tym też wiedziała. a leki trzeba było podawać mu także nocą. ze spaniem we własnym łóżku. Po dwóch tygodniach dziewczynka przychodziła jeszcze od czasu do czasu . Zdarzało się to dwa do trzech razy w nocy i trwało do 45 minut. Gdyby Christian w tym czasie wstał. a postępy będą widoczne nieco później. W tym czasie po części przebywał w szpitalu. ich zdaniem. gdyż Christian wiedział. Doszliście jednak do przekonania. Ci zaś godzili się z nieprzespanymi nocami wiedząc. zawsze tylko jeden raz. Jednak przeważnie pozostawała we własnym łóżeczku i była z tego bardzo dumna. że nie doszło do oczekiwanej z obawą walki o władzę. po części zaś w domu. że pozostanie z nim tak długo. pomysłowe rozwiązania. że jak zaśnie. gdyż tak jak teraz nie może być dłużej. ale nie miał do siebie wystarczającego zaufania. Rodzice chcieli stopniowo przyzwyczaić go do normalnego życia. Wiązało się to również. próbował najpierw zasnąć sam. Zdecydowanie matki . że dla całej rodziny będzie lepiej. Gdy mu się to nie udawało. Własne rozwiązania Metoda „otwierania i zamykania drzwi” może jednak nie odpowiadać wszystkim rodzicom i dzieciom. jak i odpowiedź matki: „Owszem. Wraz z Christianem i jego matką znaleźliśmy następujące rozwiązanie. Nie stosujcie jej nigdy wbrew własnemu przekonaniu! Istnieją jeszcze inne drogi prowadzące do sukcesu. Po tygodniu Christian po raz pierwszy zakomunikował . Przespała nawet całą pierwszą noc. Po dłuższej bajce na dobranoc matka zostawała przy nim aż do zaśnięcia. Nie potrzebował już lekarstw i można go było posłać do szkoły. uważając. Od pierwszego dnia Lina pogodziła się z tym.zwykle niezauważenie . Każdego dnia odsuwała swoje krzesła nieco dalej od łóżka.i poparcie babci . Być może przebyło właśnie ciężką chorobę. Drzwi nie musiały nigdy pozostać zamknięte dłużej niż łącznie 5 minut. Owa stanowczość spowodowała. budził matkę. aż ponownie zaśnie. Wymagał obserwacji przez całą dobę. iż powinien stać się bardziej samodzielny i nabrać wiary w siebie. W czasie następnych nocy przenoszono ją do własnego łóżeczka. Jeśli się nocą budził. Chłopiec chciał tego również. Podczas pobytu w domu możliwe było tylko jedno rozwiązanie: spanie u rodziców. matka miała na chwilę wyjść. jeśli będzie spędzało noce u siebie. Do tego jednak nie doszło. Wieczorem zaprowadzano go do jego łóżka. że ich syn potrzebuje ich bliskości i że w ten sposób mogą mu pomóc. że wasze dziecko może przeżywać pewne lęki albo inne problemy.do rodzicielskiego łóżka. że ma w łóżku zasypiać sama. to mama wyjdzie. W takim wypadku znajdziecie może jakieś własne. Może należycie do tych rodziców. Muszę coś przedsięwziąć. Ta zaprowadzała go z powrotem do łóżka i siedziała przy nim bez słowa. jednak ważniejszą dla niej rzeczą było pokazanie mu.zrobiło na niej widocznie duże wrażenie. Jednocześnie obawiacie się.tym?”. a lepszego rozwiązania nie widzę”. Wymagają one trochę więcej sił i wytrwałości. jak długo będzie jej potrzebował. którzy dysponują jeszcze mocnymi nerwami i dużą cierpliwością. Christian wyzdrowiał.

gdyby dziecko przesypiało całą noc? Czy by to wyszło na dobre tylko wam . gdy nie będziemy naszego dziecka za każdym razem natychmiast uspokajali?” Takie obawy i wątpliwości są zupełnie zrozumiałe. Po prawie czterech tygodniach rodzice uporali się z tym problemem. aby w przyszłości osiągnąć poprawę sytuacji. na szczęście dość nieliczna. Chłopiec zasypiał sam i zwykle pozostawał do rana w swym łóżku. mógł iść do łóżka rodziców. To od nich głównie słyszymy wołania o pomoc: „Proszę mi powiedzieć. Przez kilka tygodni Christian dostawał małą nagrodę za każdą noc spędzoną we własnym łóżku. że wyjdzie to dziecku na dobre. w którym się znajdują.czy też waszemu dziecku? Są matki. Był z siebie bardzo dumny. pomimo że dziecko budzi je miesiącami co noc po kilka razy. Szybka i skuteczna pomoc jest dla nich bezcenna. Cieszył się z tego. która w ciągu tych kilku tygodni poświęciła wiele sił i cierpliwości. że może już wyjść. Sukces wzmocnił również jej wiarę w samą siebie. przygotowywania buteleczek. jeśli czują się dobrze. Może i w waszej rodzinie jest dziecko ze specyficznymi problemami. Chodziło tu najczęściej o matki. co się jednak zdarzało dość rzadko. są zrównoważone i mogą się w każdej chwili z radością poświęcić dziecku? Jeśli tego typu . Odpowiadamy pytaniem na to pytanie: A co się stanie. Wyczerpująca rozmowa z pediatrą albo z psychologiem dziecięcym może wam pomóc w znalezieniu własnego rozwiązania. jeśli wszystko pozostanie tak jak jest? Jeżeli przyzwyczajenia dziecka się nie zmienią? Jeśli przy każdym zapłakaniu ulegniecie . a także wskutek znoszenia długotrwałego płaczu niemowlęcia czuły się bardzo wyczerpane i znerwicowane. wiedziała. które nie odczuwają stresu. Matka zaś. Przekonał ich opisany związek między przyzwyczajeniami dziecka a zaburzeniami snu.mamie. Zdecydowana większość rodziców cieszyła się. których tu nie poruszyliśmy. bardzo częstego zrywania się nocą. Była też inna grupa rodziców. a poza tym zwiększało to jego motywację. Jeśli się bał albo miał jakiś męczący sen. borykające się bezpośrednio z tego rodzaju kłopotami. spotykaliśmy się z reguły z trzema różnymi reakcjami. że ten stosunek na tym nie ucierpi? Czy wasze małżeństwo w takiej sytuacji nie jest poddane ciężkiej próbie? Co by się mogło zmienić. Dlaczego mają w tej sytuacji cokolwiek zmieniać. przyjęłyby prawdopodobnie prawie każdą radę. że otrzymała konkretne i wiele obiecujące porady. co mam robić? Gorzej już być nie może!” W stanie. dawania piersi itp. że nie odbije się to ujemnie na stosunkach między nami a dzieckiem? Czy to instynktowne zaufanie nie zostanie zniszczone.nawet pięć razy każdej nocy? Jaki wpływ mają bezsenne noce na wasz stosunek do maleństwa? Jesteście pewni. Trzecia grupa rodziców wyraża poważne wątpliwości: „Czy możemy z naszym dziecka postępować wbrew jego woli? Czy nie odniesie przez to szkód psychicznych? Czy możemy być pewni. Wskutek braku snu przez wiele miesięcy. Godzili się też na podejmowanie przez pewien czas dodatkowych wysiłków. Zastrzeżenia i wątpliwości Gdy naszą metodę terapii przedstawialiśmy na różnych spotkaniach czy też podczas rozmów indywidualnych..

bo swoim niemowlęciem albo małym dzieckiem w chwili własnej bezsilności kiedyś solidnie potrząsnęli. Konflikt został zażegnany. Nie jest łatwo przyznać się wobec siebie samego do takich stanów. No i teraz matka ma dwie możliwości. Najprostszym rozwiązaniem jest najpierw natychmiast ulec dziecku. I ten krzyk zostanie także nagrodzony czekoladą. zlana potem. że u matek i ojców istnieje pewne napięcie. Większość rodziców jest w stanie radzić sobie w odpowiedzialny sposób z potrzebami swej pociechy.oto ważne przesłanki rozwoju dzieci. czego chce i krzyki tu nic nie pomogą. Nie jest rozsądne na stałe pozostawiać dzieciom decyzję co do tego. którzy na dodatek nie mają żadnych własnych doświadczeń. gdy tego typu wskazania słyszycie od „fachowców”. Dziecko natychmiast się uspokaja. Rozdział 4: To co najważniejsze . albowiem pojęło. ale jakże ludzkie. a więc matka nieudolna”.. Przede wszystkim jednak są prawdziwe. bo następnym razem dziecko znowu będzie krzyczało. ile i kiedy będą z tych przyzwyczajeń korzystały. „Nie wolno ci nigdy. Czują. Bezradność i przemęczenie wywołują określone uczucia w stosunku do dziecka. że rodzice będą się czuli jeszcze bardziej zagubieni w swoich problemach. jak wyznaczyć granice tych potrzeb. Jednak tylko do następnych zakupów. odradzalibyśmy zastosowanie terapii. Matka jest z dzieckiem w supermarkecie. przechodzi przez tę Golgotę na pozór spokojna. Czasami są to nawet uczucia agresywne. wrzeszczące dziecko. Matka musi pogodzić się z krótkotrwałym stresem. W pewnym sensie byłoby głupotą zrezygnować z krzyku. o czym będziemy mówili w kolejnych dwóch rozdziałach. że złamała wolę dziecka. Inna możliwość . rady pozbawione konkretnej wskazówki.matka konsekwentnie odmawia spełnienia żądania dziecka. Skutek: dziecko krzyczy jeszcze głośniej. Takie reakcje są pożałowania godne. Może nawet rzuci się na ziemię. Dziecko żąda czekolady. że krzykiem nic nie wskóra. aby na dłuższą metę osiągnąć rozwiązanie problemu. Ta zaś. Lękliwe i chore dzieci wymagają jednak specjalnej troski.zastrzeżenia rodziców przeważą. Twarze stojących obok ludzi wyrażają dezaprobatę: „Ach. Mama wie. Pierwszą jest kupienie czekolady.”. na co dziecko zaczyna krzyczeć. kiedy ich dziecko naprawdę czegoś potrzebuje i wiedzą. Podczas następnych zakupów dziecko już jednak płakać nie będzie. jak problem rozwiązać. Zaufanie rodziców do siebie samych i zdecydowanie . Takim rodzicom nic nie pomogą porady wygłaszane z podniesionym palcem. Wiele przyzwyczajeń przy zasypianiu jest podobnych do sytuacji z czekoladą. a nawet je zbili.. Nikt nie mógłby takiej matce zarzucić. Bądźcie szczególnie ostrożni. Takie „rady” mogą wywołać uczucie winy i przyczynić się do tego. jak np. Niektórym rodzicom przynoszą ulgę „żartobliwe” uwagi w rodzaju: „Najchętniej oddałabym go do adopcji!” albo „Mógłbym ją rozszarpać!” Niektórzy rodzice mają poczucie winy i odczuwają wyrzuty sumienia. Matka nie uważa tego za stosowne i odmawia. Często się jednak okazuje. Sytuacja staje się coraz bardziej nieprzyjemna i stresująca. Oto przykład klasycznego konfliktu.

Zasypianie samemu staje się przyzwyczajeniem. Dziecko nie musi już was budzić. Dziecko wpływa swoim zachowaniem na to. co ma nastąpić. w ramionach rodziców. przy piersi albo z buteleczką. Otwieranie i zamykanie drzwi: Dziecko uczy się poprzez własne zachowanie. Kładziecie dziecko rozbudzone do łóżeczka i wychodzicie. a wstaje i wychodzi z pokoju. • • . Wiele dzieci zasypia regularnie ze smoczkiem. Jeśli wstanie. że krzyk nie opłaca się i szybko przestaje płakać. co jest szczególnie ważne nocą. Jeśli nie wyjdzie z łóżka.• Niekorzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu mogą spowodować problemy ze spaniem. Według naszego planu dziecko uczy się przy waszej pomocy zasypiać samo. drzwi zostaną na krótki czas zamknięte. Jeżeli przed zaśnięciem dziecko nie pozostaje w łóżku. czego zażąda. Dochodzi ono do wniosku. ponieważ utrudniają dziecku nauczenie się samodzielnego zasypiania. zastosujcie metodę „otwierania i zamykania drzwi”. Uczyć się zasypiać samemu według planu. wchodzicie do jego pokoju zgodnie z ustalonym harmonogramem. drzwi pozostaną otwarte. aby się nie bało. Wszystkie te przyzwyczajenia prowadzą do problemów ze spaniem. nie dając mu jednak wszystkiego. w ich łóżku. Jeśli płacze.

że następuje częściowe przebudzenie z głębokiego snu. Zamiast szybko zapaść ponownie w głęboki sen. Im częstsze i intensywniejsze są takie zachowania.30) stan ten zaznaczono strzałkami. W ciągu pierwszych trzech godzin po zaśnięciu dochodzi u wszystkich dzieci do dwóch razy do częściowego budzenia się z głębokiego snu. Na diagramie (w naszym przykładzie o 21. otworzą na moment oczy. Mówienie przez sen nie jest wynikiem tego. Powrót do stanu głębokiego snu udaje im się bez problemu. tym większy jest ich niepokój. Jest to zjawisko raczej nieszkodliwe. Po owym stanie między snem a jawą pojawi się znowu głęboki sen. Zrozumiałe. płytki sen urojeniowy i sen głęboki wszystkie te postaci snów są przez krótki czas ze sobą wymieszane. Przewrócą się na drugi bok. Wymagają one wówczas odmiennych reakcji rodziców. Zarówno przyczyny tego stanu rzeczy. pozostają jeszcze przez pewien czas jednocześnie w stanie czuwania i snu. Mniej więcej u 10 procent dzieci poniżej 10 lat przejście to nie odbywa się tak gładko. jak i możliwości terapii omówiliśmy obszernie w poprzednich rozdziałach. można wyraźnie zauważyć natychmiastową zmianę w chwili zakończenia głębokiego snu.5 Zaburzenia snu nie związane z przyzwyczajeniami przy zasypianiu W tym rozdziale wyjaśnimy: • jak rozpoznacie u waszego dziecka lunatyzm i lęk nocny oraz jak należy na to zareagować jak postępować. Znacznie rzadziej zaburzenia snu wynikają z innych przyczyn. Możliwa jest cała gama takich niecodziennych zachowań . gdy dziecko ma złe sny jak odróżnić koszmar od lęku nocnego • • W większości przypadków dziecięce zaburzenia snu są związane z przyzwyczajeniami przy zasypianiu. Stan czuwania. że w tym stanie zachowują się dość dziwnie. lęku nocnego. lecz tego. mrukną coś i natychmiast ponownie zasypiają. Jednak lunatyzm i lęk nocny mogą rodziców poważnie zaniepokoić.30 i 22. Jeśli zarejestrować fale elektryczne w mózgu w postaci elektroencefalogramu. U większości dzieci przebiega to w sposób całkowicie niezauważalny.począwszy od mówienia przez sen aż do tzw. Lunatyzm i lęk nocny. . że dziecko śni. Częściowe budzenie się z głębokiego snu W rozdziale 2 (diagram 4) opisaliśmy przybliżony przebieg snu dziecka w wieku około sześciu miesięcy.

Może się zdarzyć. że proces dojrzewania mózgu jeszcze się nie zakończył. • Jeśli wasze dziecko wędruje w czasie snu. pomylił kiedyś drzwi od łazienki z drzwiami od sypialni. Lęk nocny Z lunatyzmem blisko spokrewniony. Następnego dnia nie mógł sobie niczego przypomnieć i wszystkiemu zaprzeczał.klęczał oparty o kanapę i mocno spał. Przyczyną takich zachowań jest to. a nawet. w języku fachowym znany jako pavor nocturnus. nie mówiąc o możliwości uspokojenia go. wypróżnił tam pęcherz i wrócił do łóżka. jest lęk nocny. Z reguły ani się nie boją. Lunatyzm W przypadku „spokojnego lunatyzmu” dziecko błądzi po pokoju czy też mieszkaniu. Jeżeli proces dojrzewania zakończył się u nich później niż u innych dzieci. Wykonują co prawda pozornie sensowne i celowe ruchy. to prawdopodobnie znajdziecie w rodzinie krewnych. powinniście przede wszystkim zabezpieczyć okna i drzwi tak. Przykładem tego może być zupełnie nieświadomy spacer do toalety w stanie głębokiego snu. U dzieci poniżej 6 lat nie wynikają z zasady z przyczyn psychologicznych. jest niestety błędne. Stąd też ten niekompletny przebieg: „głęboki sen .niepełne przebudzenie . że dzieci podczas spokojnego lunatyzmu otwierają drzwi i okna. Niektóre z tych dzieci reagują na głos i można je bez oporów zaprowadzić z powrotem do łóżka. Inny przykład: Pewnego poranka Christopha nie było w łóżku. Zwykle nie daje się przy tym dotknąć. którzy jako dzieci mieli podobne problemy. Na szczęście znaleźliśmy go w pokoju na poddaszu . a nawet przechodzą przez balkon. Przeraziliśmy się. że lunatyk porusza się bezpiecznie. Jego wzrok . jednak wywołujący więcej obaw. W sypialni stał na taborecie magnetofon. O ile wasze dziecko cierpi na lunatyzm albo na lęk nocny. co gorzej. żeby nie narazić go na żadne niebezpieczeństwo i aby nie mogło się skaleczyć. A propos: Także moczenie nocne podczas snu.głęboki sen”. ani nie mają innych poważniejszych problemów. to wynika to głównie z cech dziedzicznych. Takie dzieci znajdują się w dużym niebezpieczeństwie. Nasz syn Christoph. kiedy miał 6 lat. Godzinę do czterech po zaśnięciu dziecko zaczyna nagle przeraźliwie krzyczeć.Wszystkie rodzaje zachowania opisane na następnych stronach mają ze sobą coś wspólnego. rzucać się na wszystkie strony. bo akurat tej nocy drzwi wejściowe nie były zamknięte. jest ściśle związane z niepełnym przebudzeniem z głębokiego snu. Chłopiec otworzył go we śnie. Mniemanie. co czynią. ale nie wiedzą. gdyż jednocześnie śpią. o ile zdarza się w przeciągu pierwszej do trzeciej godziny po zaśnięciu.

gdy się już sam uspokoił. co było jednak bardzo trudne. Dwa do trzech razy w tygodniu. że dziecku nic poważnego nie zagraża i że to niezwykle zachowanie z czasem minie. że ich synek . patrzał na nich zdezorientowany i zmieszany. że ich nie poznawał i robił wrażenie nienormalnego. Również i oni próbowali go obudzić. Istniało jednak coś. Jeśli pierwsza ostrożna próba uspokojenia go spełzała na niczym. którą mogliby dla zrobić. ani paniki. przykrywając go. a raczej się bronił. około 22. biegając dookoła.30. co ich niepokoiło. Może się też pocić i mieć silne bicie serca. w ogóle nie rozumiał. Rodzice próbowali wyjaśnić sobie te lęki. Marc miał 15 miesięcy.00 i budził się dopiero o 7. Ku ich zdumieniu Marc uspokajał się znacznie szybciej bez ich pomocy. Nie przytulał się do nich. byłaby obserwacja zachowania syna podczas ataku. rodziców zdawał się nie dostrzegać.15 minutach. przytuliłby się do rodziców. które czasami pozostają nieco dłużej w stanie między snem a jawą. jak nagle się pojawił. ale również może trwać 20 do 30 minut. Marc uspakajał się po 10 . Z upływem czasu ataki krzyków u chłopca stawały się coraz krótsze i coraz rzadsze. Chłopczyk zachowywał się dziwnie. czasem trwało to dłużej. Gdyby się bał. Jedyną rzeczą. Marc należał do tych dzieci. Może się też zrywać. Niepokoiło ich szczególnie to. Poradziliśmy rodzicom. obserwując dziecko przez przymknięte drzwi. Po prostu jeszcze się nie obudził. Nie odczuwał prawdziwego lęku i nie potrzebował pocieszania. Wyjaśniliśmy im. Drugi przykład: Oliver miał trzy lata. Gdy się już zbudził. mrucząc coś pod nosem. aby następnego ranka nie wspominali o tych . Gdyby potrzebował pociechy. daje się ułożyć w łóżku i spokojnie zasypia. Rodzice mogli zrozumieć tylko pojedyncze słowa: „Idą!” albo „Jest. Prawie co drugą noc około 22.nie znajdował się ani w stanie lęku. uznając określone przeżycia synka za przyczyny jego nocnych ataków. Po wejściu do pokoju dziecka zastawali je stojące w łóżeczku. Wieczorem. jak gdyby chciało przed czymś uciec. Mija on tak nagle. rodzice wychodzili z pokoju. Taki atak może być bardzo krótki. to ów stan lękowy nie znikałby tak szybko. że stany te nie mają wiele wspólnego z jakimiś szczególnymi wydarzeniami w życiu chłopca. słyszeli przeraźliwe krzyki rozlegające się z pokoju dziecięcego. nie mógł sobie niczego przypomnieć.mimo tych bojaźliwych krzyków . potrząsali nim i wołali.jest skierowany nieruchomo przed siebie i zdaje się was nie poznawać. Synek krzyczał za każdym razem w takiej panice. Także u małych dzieci mogą występować ataki nocnego lęku. zamiast się bronić. po kołysance. A więc nie budzili go już.00. I tak też zrobili. Zasypiał ponownie dopiero po dłuższym czasie. W wieku trzech lat pojawiały się już tylko sporadycznie. zasypiał w swoim łóżeczku o 20. czego w nocy tak się bał. Rodzice reagowali na to spokojniej wiedząc. Jego wzrok był błędny. Mogliśmy rodziców Marca zapewnić. zanim ponownie zapadną w głęboki sen. tam!”. Kiedy następnego dnia rano pytali go. o co go pytają. Podobnie jak w przypadku spokojnego lunatyzmu następnego dnia nie może sobie niczego przypomnieć.00 zrywał się z głośnym krzykiem. że brali go natychmiast na ręce i uspokajali. Mimo to krzyczał nadal. Rodzice byli z jego rozwoju bardzo zadowoleni. Czasami biegał po pokoju. Ci zaś próbowali go zbudzić. że mają takie pogodne dziecko. Dziecko po chwili się odpręża. Cieszyli się. a jedynie układali wygodniej.

zachowują całkowity spokój. Jeśli dziecko nie daje się uspokoić.nocnych krzykach. jak Marc i Oliver rzeczą szczególnie ważną. a więc od pierwszej do najpóźniej czwartej godziny po zaśnięciu. dowiecie się pod koniec tego rozdziału. Nie wypytujcie go następnego dnia o nocne zachowanie. jeśli dziecko jest również za dnia bardzo lękliwe i spięte. odczekajcie chwilę. skonsultujcie się z pediatrą. gdyż wskutek pełnego troski wypytywania dzieci mogą stać się lękliwe. wiedząc. Rodzice Oliuera dostali jeszcze jedną radę. Zapewnijcie mu bardzo regularny rytm spania w wystarczającej ilości. Przyczyna leży raczej w nieukształtowanym jeszcze przebiegu snu. że z upływem czasu problem sam się rozwiąże. Oto jeszcze raz zestawienie najważniejszych informacji na temat zaburzenia zwanego lękiem nocnym: • Jeśli wasze dziecko nie ma jeszcze 6 lat i często cierpi na ataki lęku nocnego. Lunatyzm i lęk nocny (pavor nocturnus) mogą wówczas wystąpić jako reakcja na „zastopowanie” stanu półsnu. Dzieciom poniżej 6 lat pomożecie najlepiej. Takie uczucie niepewności może dziecku raczej zaszkodzić. Lęku nocnego nie da się „wykurować”. Odnosi się to jednak tylko do dzieci o określonych predyspozycjach. o czym rodzice mówią. Jak rozróżniać koszmar od lęku nocnego. Wystarczająca porcja snu i regularny rytm dobowy ze stałymi terminami jest dla takich dzieci. Przemęczone dzieci zdają się spać bardzo głęboko. Prawdopodobnie nie ma ono ani poważniejszych problemów. Miał się znowu przyzwyczaić do południowej drzemki. Z reguły ataki nocnego lęku występują w kilku pierwszych godzinach nocy. gdyż nie mogą sobie niczego przypomnieć. jednak w pewnej mierze musicie się pogodzić z tym przypadkiem u waszej pociechy. Dla pewności możecie je w czasie ataku obserwować. Ponieważ łączny czas spania chłopca wynosił tylko 10 godzin. że „coś ze mną jest nie tak”. Skorzystajcie jednak z fachowej porady. Nie wiedzą bowiem. Przejście do stanu półsnu i ponownie do stanu głębokiego snu jest z tego powodu szczególnie trudne. Z koszmarem sennym nie ma to jednak nic wspólnego. • • • • • Lęki nocne i koszmary . a ataki lęku nocnego pojawiają się jeszcze dość często. nie musicie się tym przejmować. niż pomóc w przesypianiu nocy. Można nawet powrócić do drzemki południowej . ani zaburzeń psychicznych. Nie budźcie dziecka. mieli zacząć go w południe ponownie regularnie kłaść do łóżka. Także gdy skończyło już 7 lat. Podane wyżej rady doprowadzą z pewnością do złagodzenia sytuacji. Rodzi się w nich uczucie.

jakie niekiedy w gwałtowny sposób przyniósł dzień. Z drugiej strony nie ma wielkiego sensu obszerne omawianie problemów dziecka akurat wieczorem albo nocą. Upiory mogą w pewnym sensie symbolizować przeżycia. Przeżycia. a mimo to czuć się czasem wieczorem bezbronne i przestraszone. że potrafią się już może posługiwać pilotem. Nie próbujcie też przestawiać mebli. tym bardziej. Zupełnie ciemne otoczenie uskrzydla fantazję. a zarazem utrudnia natychmiastowe zorientowanie się w swojskim otoczeniu podczas nocnego przebudzenia. wówczas możecie nieco przedłużyć wieczorny rytuał. kiedy nie zachowuje się wieczorem tak spokojnie i rozsądnie jak za dnia. Jest ciemno i cicho. Za dnia dziecko łatwiej sobie z tym radzi. Może też boją się upiorów i duchów.Wszystkie dzieci odczuwają od czasu do czasu wieczorem albo w nocy lęk. abyście nie zostawili jej samej w pokoju. są różnorakie. Dziecko leży samo w łóżeczku. nie są w stanie powiedzieć. że nic takiego nie istnieje. aby dziecko mogło w każdej chwili wiedzieć. Bądźcie tolerancyjni. choroba albo sprzeczka rodzinna. Ale wasza „duża” sześcioletnia córeczka. Jeśli wydaje się wam lękliwe i zacznie mówić o duchach. Pomimo to podamy w tym miejscu kilka wskazówek ogólnych: • Od drugiego roku życia wiele dzieci boi się ciemności. Upiory i duchy mogą naturalnie pojawić się jako wynik dłuższego oglądania jakiegoś popołudniowego programu telewizyjnego. zamieni się może ponownie w „maleństwo” żądne wsparcia i przytulenia. które się dzieciom za dnia wydawały groźne i nie do pokonania.postacie z licznych audycji pomimo. Często dzieci nie potrafią zdefiniować własnych uczuć. Jak więc możecie jako rodzice zareagować na te zrozumiałe lęki dzieci? Właściwie każde dziecko wymaga indywidualnej reakcji w zależności od jego potrzeby. Ale nie traćcie czasu na wyczerpujące wyjaśnienia. powodujące powstanie uczucia lęku i niepewności. dlaczego i od kiedy nie ma duchów czy czarownic. krótkotrwała rozłąka z matką itp. co je rzeczywiście niepokoi. Zapalcie więc jakąś małą lampkę nocną albo zostawcie przymknięte drzwi do oświetlonego pokoju tak. rozbójnikach albo niebezpiecznych zwierzętach. Uwagi w rodzaju: „Nie rób komedii” albo „Nie jesteś już maluchem” dziecku nie pomogą. gdzie jest. aby udowodnić. narodziny siostrzyczki albo braciszka. Może znajdzie wymówki i zastosuje jakieś manewry celem odwrócenia uwagi od pójścia do łóżka.jakże często obrzydliwe . Lęki i koszmary są wynikiem przeżyć i zdarzeń. Nawet zwyczajne codzienne sytuacje mogą być czasem nadmiernym obciążeniem dla malucha albo dla dziecka w wieku przedszkolnym. jeśli wystąpią jakieś wydarzenia nadzwyczajne . Wszystkim dzieciom śnią się czasami koszmary. Może zechce. leżąc w łóżku. konflikty z rodzeństwem. widząc kontury znanych przedmiotów. Jest pozostawione samo sobie ze swymi odczuciami i fantazjami i musi się uporać z wieloma przeżyciami: nowe wrażenia. pierwszy dzień w przedszkolu. Nie wszystkie dzieci potrafią bez trudności „przetrawić” te .przeprowadzka. • • . Nie ma możliwości zaprzątnięcia uwagi zabawkami czy też towarzyszami zabaw. jak gdyby znowu miała dwa lub trzy lata. Lęk przed pójściem spać Wasze dziecko może za dnia robić wrażenie pogodnego i zrównoważonego. sama w łóżku.

nie potrafią jednak ich racjonalnie rozładować. Spróbujcie dojść do sedna sprawy jeszcze za dnia.abstrahując od wyjątków . czy dziecko interesuje się także za dnia tematem swoich wieczornych czy nocnych stanów lękowych. proszę!” Czuje się ono w takiej chwili małe. że je kochają i chronią i że może na nich polegać. Wieczorny rytuał . możecie wyjątkowo zmienić rytuał wieczorny. które ogarnia paniczny lęk. trzyma się kurczowo matki. zwróćcie się do specjalisty. gdy dziecko nie potrafi sobie poradzić z jakimś trudniejszym przeżyciem albo gdy jest ciężko chore. ma prawdopodobnie rzeczywiście jakiś problem. aż zasnę”. Możecie je przy tym wziąć w ramiona. na dworze szaleje burza. wysłuchując go uważnie. . To doznanie możecie mu zapewnić. Jeśli zadanie to wydaje się przerastać wasze siły. Połóżcie się razem z nim w jego łóżku albo weźcie je do siebie. • Może się jednak zdarzyć. czy dziecko naprawdę jeszcze się boi. Dziecko. Jedynie mimika i jego zachowanie pozwolą wam wyciągnąć właściwe wnioski. poczucie winy. takich jak złość. podchodząc ze zrozumieniem do jego trosk i obaw i zapewniając je o swojej miłości i oddaniu. strach. albowiem widzi ono następującą zależność: „Jeśli zacznę opowiadać o zjawach i duchach. Jeśli dziecko jest bojaźliwe tylko od czasu do czasu i wymaga wówczas szczególnej uwagi. Jeśli tak jest. zachowując się samemu spokojnie i w sposób opanowany.ingerowania rodziców. • Zwróćcie dodatkowo uwagę na to. Potrzebuje pomocy i wsparcia przy wyjaśnieniu przyczyny i usunięciu problemu. Przyczyną tych stanów są konflikty i zdarzenia w ciągu dnia. Koszmary Obawy prowadzące do koszmarów są bardzo zbliżone do lęku przed pójściem spać. mama pozostanie przy moim łóżku tak długo. aby tylko nie pozostać samo. że z tych sytuacji wyjątkowych wyklują się nowe przyzwyczajenia przy zasypianiu. Zaczynają one rozmyślać o własnych uczuciach. czy też upiera się przy swoich obawach przed upiorami ze względów taktycznych. chroń mnie. bezbronne i potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Czasem trudno się zorientować. gdy np. Jest to uzasadnione zwłaszcza wtedy. • Dotychczas była mowa o „normalnej" lękliwości: Dzieci czasem są rzeczywiście zaniepokojone. krzyczy histerycznie i gotowe jest zrobić wszystko. Dziecku pomożecie najskuteczniej. oznaczającym: „Mamo. jednakże nie ulegając mu. a nawet mogą płakać. Lękliwość waszej latorośli może być nieraz sygnałem. Owe „lęki” będą wówczas służyły dziecku jako instrument określania i przedłużania wieczornego rytuału.powinien z zasady przebiegać utartym torem. Bardzo lękliwe dziecko wymaga stałego . Szczególnie często wydają się one występować u dzieci między trzecim a szóstym rokiem życia. Wzmocni to wiarę dziecka w siebie znacznie skuteczniej niż długie dyskusje na temat jego obaw.niekiedy nawet fizycznego .• Znacznie skuteczniejsze jest ogólne zapewnianie. ale z panicznym lękiem nie ma to nic wspólnego. że mama i tata są przy nim.

czy chodziło tu o rzeczywiste lęki. Chciał pić i słuchać kaset. gdyż jej poświęcenie. czy długie okresy czuwania wiązały się u Ralfa rzeczywiście z lękiem. Jasna lampa sufitowa pozostawała zapalona i Ralf zasypiał bardzo późno. Jeśli występują jednak przez dłuższy czas co noc albo prawie każdej nocy. a jej uczucia oscylowały między współczuciem a irytacją. że jej syn rzeczywiście ulega panice. a w wypadku szczególnie uporczywych i silnych lęków poszukać fachowej pomocy. Matka chłopca opowiadała mu odtąd tę bajkę regularnie każdego dnia. że nie są same i że wszystko jest w porządku. dlaczego akurat ryba odgrywała główną rolę w snach Ralfa. W każdym razie niezależnie od tego. bardzo podobny do małego Ralfa i mający podobne problemy. że to tylko sen. gdy tego nie chce. Krzyczał w panice. że matka wykazała zdecydowanie i działała według • • . Był całkowicie rozbudzony przez kilka godzin. Ralf był i za dnia dzieckiem raczej lękliwym.00. jak ma się zachować. Czteroletniego Ralfa od dobrych dwóch tygodni co noc męczyły koszmary. nie prowadziło do poprawy sytuacji. Nie zmuszajcie jednak nigdy dziecka do opowiadania snu. płakał i mówił coś o rybie. Nie udawało nam się jednak wyjaśnić. Budził się każdej nocy między 2. U starszych dzieci wskazane jest zwrócenie im uwagi na to. nader wyczerpujące.dla Ralfa najkorzystniejszą rzeczą było. Przywarł z podkurczonymi nogami do matki.a więc ryba . że widzi tam rybę. Podczas następnych dwóch tygodni matka musiała wieczorem kłaść się obok niego i razem z nim spać. • Małe dzieci poniżej trzech lat można najłatwiej pocieszyć. Wymyśliliśmy razem „bajkę terapeutyczną”.We śnie wszystkie te odczucia pojawiają się czasem w sposób osobliwy. Matka nie wiedziała zupełnie. lepiej zastanowić się nad przyczynami za dnia. Temat koszmaru . wówczas ma ono prawdopodobnie jakiś problem. jak ta ryba dokładnie wygląda”. Za żadne skarby nie chciał pozostać w swoim pokoju. zaprzyjaźnia się z niezwykle sympatyczną i kolorową rybką. Za pierwszym razem chłopiec zbudził się około 2. Jej reakcje wahały się między: „Tu nie ma żadnej ryby” i „Powiedz. biorąc je w ramiona i zapewniając. czy też przerodziły się w zabawę z mamą. twierdząc. Gdy zbudzą się po koszmarze sennym. podczas której to on mógłby określać reguły gry.00 a 3. Pomocne może się też okazać zabranie go do łóżka rodzicielskiego. gdyż nie potrafią one odizolować ich od rzeczywistości. chciał iść z nią do salonu i cały czas płakał przestraszony. pająki i inne owady mogły u niego wywołać panikę. czują się wciąż jeszcze zagrożone „złem” ze świata ich snów. Nocna lampka może dziecku pomóc w łatwiejszym zorientowaniu się w otoczeniu po przebudzeniu. czy też o walkę o władzę . Złe sny są dla małych dzieci szczególnie groźne. w której chłopiec. Tej nocy już nie zasnął. Każdemu dziecku śnią się od czasu do czasu koszmary.00 w nocy. Później naszły ją wątpliwości. Po pewnym czasie trudno się było zorientować. Zwłaszcza komary. Są zastraszone i potrzebują otuchy. Zamiast nocą dyskutować na ten temat. pokazywał na szafę. a także okazanie zainteresowania owym snem. gdzie poczuje się bezpieczne i uspokoi.nabrał dzięki tej bajce innego znaczenia. Przez pierwszych kilka nocy była przekonana. nie związanego już ze strachem.

ani syn nie opuszczali już pokoju. opracowane przez prof. .30 minutach . Niezwykłe zachowanie się we śnie najczęściej nie jest powodem do obaw. Jednak zasypiał ponownie po 10 . dziecko znajduje się dłuższy czas w stanie między snem a jawą. Zostawcie je w spokoju. Po śnie głębokim następuje niezupełne przebudzenie. Zainstalowano nocną lampkę i wyłączono oświetlenie sufitowe.„Światło zostanie zgaszone”. Charakteryzuje się on dziwacznym zachowaniem: mówieniem przez sen.„Jestem przy tobie. W czasie pierwszej do czterech godzin po zaśnięciu dziecko budzi się częściowo raz albo dwa razy z głębokiego snu. Ferbera. aby snu straconego w nocy nie mógł nadrobić przed południem. Począwszy od drugiej nocy przez dłuższy czas rozbudzony był do około 2. opowiadając swój sen o rybie. W sen z REM dziecko zapada po raz pierwszy mniej więcej trzy godziny po zaśnięciu.bez paniki i płaczu. jeśli nie szuka waszej bliskości. kiedy sną. a raczej jest dziedzicznym problemem okresu dojrzewania. . Gdy chłopiec budził się nocą. aby Ralf spal dalej w jej łóżku. lecz powtarzała spokojnym i ciepłym głosem: . śpij spokojnie”.stałych reguł postępowania. obserwujcie je tylko.00. Już na drugi wieczór Ralf zasnął dość szybko. W tej fazie też zaczyna krzyczeć i się rzucać. Ataki lęków nocnych występują natomiast w godzinę do czterech po zaśnięciu. Ani matka. matka nie wdawała się już w debaty na temat ryby.„Czuwam nad tobą. Powrót do głębokiego snu nie udaje się natychmiast. Rozdział 5: To co najważniejsze • Niektóre dzieci zachowują się we śnie dziwnie. Nie wypytujcie o nic następnego dnia. W drugiej połowie nocy odcinki REM stają się częstsze i intensywniejsze. lecz potem. Jak odróżnić koszmar od lęku nocnego? Koszmary pojawiają się w czasie snu z REM (diagram 4). Niektóre dzieci pozostają w tym stanie dłuższy czas. a i w nocy sytuacja polepszyła się znacznie. . Skreślono także z programu takie zachcianki. wszystko jest w porządku”. a więc w pierwszej fazie snu. Zadbajcie o uregulowany tryb dnia i o wystarczającą • . Dzieci zaczynają płakać nie w czasie. Nie budźcie dziecka. Są one wówczas całkiem rozbudzone. jak picie czy słuchanie kaset. U dzieci poniżej 6 lat takie zachowanie z reguły nie oznacza jakiegoś psychicznego zaburzenia.„Zostań grzecznie w łóżku”. W tabeli (diagram 11) zestawiono najważniejsze cechy charakterystyczne dla koszmaru i lęku nocnego. spokojnym lunatyzmem i atakami lęku nocnego w połączeniu z głośnym krzykiem i rzucaniem się. Pierwszej nocy chłopiec płakał jeszcze przez dwie godziny. Rano chłopca budzono. Dlatego też koszmary występują najczęściej w drugiej połowie nocy. Postanowiła więc chwilowo pozwolić na to.

. że problem rozwiąże się z czasem sam.ilość snu. Bądźcie przekonani.

.

starajcie się raczej znaleźć ich przyczyny za dnia. Koszmary dają się wyraźnie odróżnić od lęków nocnych. Unikajcie nocnych rozmów o obawach i snach. . Po jakimś złym śnie (w odróżnieniu od lęku nocnego) dziecko potrzebuje otuchy i pewności.• Przy koszmarze dziecko potrzebuje od was otuchy. że jesteście zawsze przy nim i że może czuć się bezpieczne.

ale synek zrywał to zabezpieczenie. Uderzanie głową i kołysanie się Nieraz rodzice donoszą o obserwacjach. o których dotychczas nie mówiliśmy. Przy normalnym rozwoju zdrowego dziecka nie jest to oznaką jakiegoś zaburzenia. Co prawda nigdy się przy tym poważnie nie skaleczył. ale na głowie zostawały ślady. zaczynają się do taktu kołysać . Kółka od nóg łóżka zdjęto. Ich dziecko ma całkiem specyficzne problemy związane ze snem. Rodzice próbowali łóżeczko wyłożyć czymś miękkim. rzucają główką rytmicznie w prawo i w lewo. Obawa. Robią to przed zaśnięciem. Wiele takich dzieci ma także za dnia upodobanie do rytmicznego poruszania się. które wydają się im niezwykłe. gdy wasze dziecko ✔ uderza głową i się kołysze ✔ cierpi na bezdech ✔ ma bóle ✔ jest niepełnosprawne umysłowo • co sądzimy o stosowaniu lekarstw przy leczeniu zaburzeń snu Niektórym rodzicom dotychczasowe informacje mogą nie wystarczyć. aby łóżko nie mogło jeździć po pokoju wskutek rytmicznego uderzania głową. bądź też leżąc. jest zwykle nieuzasadniona. poruszają nią w obie strony czy też kołyszą się.poruszając albo głową. gdy dzieci uderzają głową o jakiś twardy przedmiot. Rodzice martwili się tym stanem rzeczy. czasem też rano . Kiedy słyszą muzykę. Niektóre z nich przyzwyczaiły się do kołysania na czworakach. kiedy np.6 Problemy szczególne W tym rozdziale dowiecie się: • co powinniście wiedzieć. W tym rozdziale zebraliśmy najważniejsze takie przypadki.szczególnie w porze spania. wieczorem i kilkakrotnie w nocy przed zaśnięciem uderzał głową o kratę łóżeczka. Na przykład 18-miesięczny Tomasz za dnia. gdyż słyszeli. że na taką dolegliwość cierpią głównie dzieci w wysokim stopniu niepełnosprawne i zaniedbane. ich dzieci przed zaśnięciem trwają w bezruchu na czworakach albo kołyszą się do przodu i do tyłu. Zwłaszcza u niemowląt i małych dzieci jest to normalny i często spotykany sposób zachowania się. Czyżby więc i ich syn był w jakiejś mierze opóźniony w rozwoju? Innych rodziców dręczą podobne obawy. do kręcenia albo uderzania głową . albo całym ciałem. znajdując zawsze jakieś twarde miejsce.

Im trudniej będzie znaleźć twardy przedmiot do uderzania głową. Uderzanie głową albo kołysanie się łączy się z jakimś wydarzeniem. gdy zauważycie następujące symptomy: • Uderzanie głową albo kołysanie się wystąpiło po raz pierwszy. które można porównać ze ssaniem kciuka czy też z „ukołysaniem do snu” w wózeczku. Kiedy jednak matka . ale uderzanie głową jako jedyna dziwna cecha u dziecka. • • W rzadkich wypadkach uderzanie głową albo kołysanie się stanowi oznakę poważniejszego zaburzenia.odzwyczaiła go od buteleczki. Uderzanie głową występuje u chłopców znacznie częściej niż u dziewcząt. a więc najpóźniej w trzecim. swoista przyjemność. że dziecko może się poważnie skaleczyć. Jest prawdą. nie stanowi powodu do niepokoju. zwane w języku fachowym „jaktacje”. • • . Rytmiczne uderzanie głową (występuje u około 5 procent wszystkich przypadków). wówczas i to przyzwyczajenie zmniejszyło się w widoczny sposób. Może ono szybko minąć.bądź nocą. Z ich bowiem punktu widzenia takie uderzanie głową o jakiś twardy przedmiot musi być przecież bolesne. A więc w pewnym sensie czynność ta była dla niego niezawodnym sposobem wyegzekwowania butelki. że u dzieci z poważną chorobą neurologiczną albo z zaburzeniem psychicznym bardzo często występuje objaw uderzania glosą. Najlepiej. rodzice traktują najczęściej jako trudny problem albo „zaburzenie”. aby po zbudzeniu się móc ponownie zasnąć. Oto kilka dodatkowych wskazówek: • • Dajcie dziecku za dnia dużo możliwości rytmicznego poruszania się. Rytmiczne ruchy nie mijają w wieku trzech czy czterech lat. Ale najwidoczniej tak nie jest.zgodnie z metodą opisaną w 4. ale też może utrzymywać się przez dłuższy czas. kiedy zaczynał uderzać głową w bok łóżka. Uspakajający efekt tego miarowego ruchu. które jest poza tym zdrowe i normalnie się rozwija. że wszystko jest w porządku. Pamiętajcie o tym. rozdziale . obciążającym bądź niepokojącym dziecko. Martwią się. gdy dziecko było już starsze niż półtora roku. o którym była mowa na początku tego odcinka. czwartym roku życia. Uderzanie głową albo kołysanie się będące rezultatem przyzwyczajenia przy zasypianiu pojawia się zwykle w pierwszym roku życia. Porozmawiajcie z pediatrą. Zwykle zanika samoistnie w rok do półtora po pierwszym pojawieniu się. gdy rodzice się z tym pogodzą i pozwolą się przekonać. Chodzi tu najczęściej o przyzwyczajenie przy zasypianiu. zdają się być oczywiste. Warto spróbować postawić obok łóżeczka głośno tykający zegar albo taktomierz. Tomasz na przykład. tym szybciej dziecko da temu spokój. abyście na takie uderzanie głową nie zwracali specjalnej uwagi ani też tego nie „nagradzali”. Wyścielcie starannie łóżeczko albo połóżcie na środku pokoju materac. dostawał wieczorem i nocą regularnie buteleczkę. aby wyjść naprzeciw wyczuciu rytmu dziecka.

Jednocześnie było widać. Strumień powietrza przepływający przez nos i usta zostaje przerwany na czas powyżej 10 sekund. Jak wiemy. że za dnia dziewczynka była znużona. że to chrapanie jest przerywane fazami absolutnej ciszy. że często budziła się. że pojawia się ono coraz częściej. Apnoe znaczy po prostu „nieoddychanie”. rozkojarzona i grymasiła. Bezdech (apnoe) podczas snu Julia. Nic więc dziwnego.• Dziecko nie rozwija się zgodnie ze swoim wiekiem. Przyczyna: strumień powietrza wchodzący do płuc jest za mały. gdy strumień powietrza przechodzący przez nos i usta urywa się w drodze do tchawicy. blokując dostęp powietrza do tchawicy. Przy podejrzeniu zakłóceń w oddychaniu dziecko powinien zbadać pediatra albo laryngolog. także bez oznak infekcji dróg oddechowych. Od tego czasu bacznie śledzili to zjawisko. Przed 6 tygodniami zauważyli oni. Prowadziło to do tego. Przerwa ta powstaje przede wszystkim w obrębie nasady języka. U Julii jednak tak nie było. nagłe zmiany nastroju. bo miała powiększone polipy i migdałki. . Jest to typowa historia dziecka cierpiącego na bezdech (apnoe). Te nocne odgłosy budziły często rodziców. stwierdzając. wciąganie klatki piersiowej przy wdychaniu. Kiedy rodzice powinni zwrócić uwagę na tę dolegliwość? Oto najważniejsze cechy charakterystyczne: • Nadmierna senność za dnia w połączeniu z licznymi pośrednimi i bezpośrednimi oznakami: zachowanie niedostosowane do sytuacji. wzmożona aktywność. 5 lat. co wraz z językiem stanowiło przeszkodę dla swobodnego przepływu powietrza. a u starszych dzieci problemy ze szkołą. Głośne chrapanie w nocy. bo mieszkanie było dość akustyczne. W ten sposób umożliwiała ponowny dopływ powietrza do płuc. że język może opaść do tyłu. • Przyczynami prowadzącymi do bezdechu są przede wszystkim powiększone migdałki i polipy. U noworodków na przykład może to nastąpić wskutek nie rozwiniętego w mózgu nadajnika impulsów oddychania. że Julia jest w ciągu dnia zmęczona i niezrównoważona. W skrajnym przypadku może upłynąć cała noc na zmaganiu się z brakiem powietrza. a także nadwaga i wadliwe ukształtowanie szczęk. aby móc ruszyć językiem. Dla większości dzieci strumień powietrza jest wystarczający. co prowadzi do częściowego przebudzenia z przejściowym polepszeniem się procesu oddychania. W większości przypadków pomoże tu usunięcie polipów i migdałków. Natomiast podczas snu dziecka może nastąpić przerwa w oddychaniu. szczególnie w czasie płytkiego snu urojeniowego mięśnie wiotczeją do tego stopnia. Ma to też niekorzystny wpływ na głęboki sen. zaczęła pół roku temu chrapać.

wyrastając z dziąseł. obmacujemy zawsze brzuch i pachwiny. Kiedy ząbkowanie powoduje bóle? Na pewno wtedy. Istnieje wielorakość innych możliwych przyczyn bólów. Z reguły po kilku dniach stan zapalny mija. aby wykluczyć źródło bólu w tych okolicach. biegunką. Najczęściej mówi się o bólu zębów. kiedy ząbki stają się widoczne. aż braciszek też się zbudził i wziął udział w zabawie. Około północy jeden z nich zwykle się budził. w rzeczywistości nie ma nagłego „ruszania” zębów mogącego wywoływać dolegliwości. Pojawiły się bowiem poważniejsze kłopoty. wychodził z łóżka i stukał jakąś zabawką o szyby okienne tak długo.podobnie jak u dorosłych . że ich dziecko nie może spać z bólu. a co najmniej wykluczy poważniejsze choroby.Bóle Jeśli dziecko płacze z bólu. Nie pomagają już zwykłe czynności przed zaśnięciem.00 a 22. kapryszeniem i brakiem apetytu. Z powodu ciężkich duszności znaleźli się obaj na oddziale intensywnej terapii. Ponieważ zęby rosną równomiernie z całym naszym organizmem. Jeżeli rodzice mają uzasadnione podejrzenie. W wieku 5 lat stwierdzono u nich zachowanie autystyczne. Wkrótce po wypisaniu ich ze szpitala okazało się. które z bólu całą noc krzyczało. a więc nie możemy uznać „ząbkowania” za przyczynę zaburzeń snu i chorób. że ma zarwane noce. Rodzice na ogół dość trafnie rozróżniają między żałosnym płaczem czy krzykiem dziecka wynikającym z silnych bólów a krzykami protestu lub złości. Choroby związane z gorączką mogą u niemowląt . Ze słowem „ząbkowanie” wiąże się wiele różnorakich przekonań. niemowlę może mieć też bóle głowy i kości. Jeżeli już wychodzą z dziąseł . uskarżała się. kiedy jest widoczny stan zapalny. Najczęstszą przyczyną bólów bywa ostre zapalenie ucha środkowego. aczkolwiek mało jest na ten temat ugruntowanych wiadomości.„wyrzynąją się”. Łączy się je z gorączką. Jeśli do tego dojdzie jeszcze gorączka. Co rozumiemy pod nazwą „ząbkowanie”? W mowie potocznej oznacza to. Chłopcy zasypiali między 21. która ich wychowywała sama. wówczas „ruszają”. U niemowląt. Od czasu do czasu pojawia się też obrzęk ucha środkowego. Od samego początku matka. Zasypiali dopiero po godzinie. O . powodujący bóle przede wszystkim w pozycji leżącej. zalecamy podanie dziecku czopka przeciw gorączce. a więc zaczerwienienie i opuchlizna dziąseł. Dokładne wypytanie rodziców i zbadanie dziecka zwykle wykaże przyczynę. gdyż łagodzi on jednocześnie bóle. a jednocześnie jego wygląd nie wskazuje na konieczność pójścia do lekarza. czy to nie wynik ząbkowania. Takie przypadki nie zdarzają się jednak często. Dzieci niepełnosprawne umysłowo Daniel i Moritz urodzili się w 36. Jeśli nie są one jeszcze widoczne. jako że ich życiu zagrażały różne dodatkowe komplikacje.00 w swych łóżeczkach. pytają często. ale zęby rzadko odgrywają tu jakąś rolę. że są opóźnieni w rozwoju. W zasadzie zaglądamy najpierw do uszu. że wyrastają zęby. Tak więc słowo „ząbkowanie” można jedynie skojarzyć z dolegliwościami w tym czasie.wywoływać bóle głowy i kości. które bardzo gwałtownie krzyczą. Kiedy rodzice przynoszą do lekarza niemowlę. tygodniu ciąży. wówczas niełatwo mu zasnąć. gdzie pozostali przez cztery tygodnie.

spać mniej za dnia a więcej nocą.3. które potwierdzają nasze doświadczenia. Tym pukaniem w szybę budzili nie tylko własną matkę. Leki Czy podczas leczenia zaburzeń snu stosować środki nasenne i uspakajające? Według analizy Instytutu Statystyki Medycznej13 w Republice Federalnej w 1990 roku 7 do 10 procent wszystkich dzieci poniżej 12 lat przepisano co najmniej jeden raz środek nasenny albo uspokajający. Uczą się nie tyle przez pojmowanie. ale nic się nie zmieniło w ich przebiegu snu: nocne noszenie na rękach. Matka była jednak konsekwentna i zaskoczyła nas po kilku tygodniach dobrą wiadomością. albowiem dzieci pokonywały wszystkie techniczne środki. Lekarstwa działały . zapisywaliśmy w wyjątkowych przypadkach u szczególnie bezradnych rodzin także środki nasenne bądź uspokajające. Szczególnie niepokoi to. Stwierdziliśmy jednak. podawanie smoczka itp. już prawie zrezygnowaliśmy z realizowanego programu. W skrzynce na listy zaczęła się pojawiać nieprzyjemna korespondencja. takie jak Atosil i środki uspakajające z grupy Valium.00 domagali się herbaty. Zanim wdrożyliśmy nasz program terapii. Istnieją wyniki badań15. że przede wszystkim pediatrzy nie przepisują lekkomyślnie środków nasennych do dłuższego stosowania. Po odstawieniu lekarstw powracał poprzedni zakłócony schemat spania. Potem się trochę bawili i zasypiali ponownie około 5. Dzięki temu dzieci usypiały co prawda nieco szybciej. Czy i w odniesieniu do upośledzonych i autystycznych dzieci moglibyśmy zastosować nasz program spania? Nie widzieliśmy żadnej przeszkody. że obaj chłopcy mimo wszystko nauczyli się przesypiać całą noc. Mimo początkowych trudności i po dokładnym uzgodnieniu planu. Ten ostatni nawyk okazał się najtrudniejszy. W rzadkich przypadkach jest dodatkowo wymagana terapia lekami. że wiele dzieci z zaburzeniami snu leczonych jest właśnie środkami psychofarmakologicznymi. Także dzieci niepełnosprawne potrafią się uczyć. nie wychodzić z łóżek. Jeśli zaburzenie snu stanowi część ich choroby zasadniczej. utrudniające wyjście z łóżka. Według naszych doświadczeń także u niepełnosprawnych umysłowo dzieci z poważnymi zaburzeniami snu jest możliwe i celowe opracowanie indywidualnego wieczornego i nocnego programu zachowania oraz wdrażanie go konsekwentnie przez pewien czas.30. lecz także kilka rodzin w siedmiopiętrowym budynku. Matka z trudem dawała sobie z tym wszystkim radę. udało nam się osiągnąć znacznie dłuższy i nieprzerwany sen u tych dzieci. Nauczyły się one nie pić w nocy. Najczęściej chodzi tu o preparaty psychofarmakologiczne. Ponadto rodzice odstawiają je często już po kilku dniach. wówczas nie można osiągnąć tak szybkiego i pełnego sukcesu jak u dzieci zdrowych. a przez ustalone warunki i konsekwencje. że według publikacji w „Deutsches Ärzteblatt” (1989)14 częstotliwość przepisywania takich preparatów niemowlętom jest szczególnie wysoka. Na sto niemowląt przynajmniej dwudziestu przepisano jeden raz środki psychofarmakologiczne! W tym stanie rzeczy należy się obawiać. Kluczowy okazywał się problemu pomocy rodzicielskiej przy zasypianiu.

Znużenie za dnia i nocne chrapanie w nocy. Ponieważ powodzenie terapii opartej na naszym programie jest niezwykle duże. uwzględniając przy tym indywidualne cechy dziecka. Bóle często uniemożliwiają dziecku przesypianie całej nocy.prowadzić do powstania dodatkowych problemów. Rozdział 6: To co najważniejsze • Uderzanie głową i kołysanie się. Nadmierne znużenie w czasie dnia i regularne chrapanie w nocy. Dzieci niepełnosprawne umysłowo. ani na dłuższą metę skuteczne i należy z nich zrezygnować jeszcze przed rozpoczęciem programu terapii. Dzieci niepełnosprawne cierpią często na zaburzenia snu. Należy najpierw znaleźć źródło dolegliwości. Uderzanie głową i kołysanie się są co prawda zjawiskami niecodziennymi. warto zastosować opisany program snu. Lekarstwa mogą niezależnie od niepożądanych skutków ubocznych . mogą być oznakami bezdechu. Ząbkowanie zwykle nie jest wystarczającą przyczyną. zrezygnowaliśmy u zdrowych dzieci całkowicie z podawania leków. przerywane dłuższymi przerwami w oddychaniu. zamiast odczuwać senność. aż zanikną one w sposób samoistny. gdy jednocześnie przeprowadzano program terapii. Jeśli nie są one spowodowane bezpośrednio samą chorobą.tylko wówczas. Z tych to powodów nasz wniosek jest następujący: U zdrowych dzieci nie stosuje się lekarstw przy terapii zaburzeń snu. Nie są one ani potrzebne. Zjawisko to nosi nazwę „reakcji paradoksalnej”. Należy się uzbroić w cierpliwość. lecz zwykle nie chorobliwymi. Niektóre dzieci po ich zażyciu jeszcze bardziej ożywają. • • • • . Przy leczeniu zaburzeń snu u zdrowych dzieci lekarstwa są zbyteczne. Leki. Pomocą dla większości tych dzieci będzie operacyjne usunięcie polipów i migdałków. Bóle.

Czy nie mogę jej już teraz nauczyć przesypiania całej nocy? Odpowiedź: Prawdopodobnie nie! Większość dzieci w wieku trzech miesięcy nie ma jeszcze całkowicie rozwiniętego rytmu spania. ale może pani zacząć odzwyczajać ją od tego stopniowo. zaczyna natychmiast płakać. Po chorobie terapia od początku? Pytanie: U naszego 18-miesięcznego synka postępowaliśmy dokładnie według opisanego planu terapii. sytuacja polepszyła się w przeciągu paru dni . Niestety. Kiedy kładę ją rozbudzoną do łóżeczka. Ale proszę pamiętać o tym.przez dwa miesiące spał bez zarzutu. kiedy jeszcze nie śpi . Po pewnej chwili należy do niej podejść i ją pocieszyć. by zasypiała sama? Do zastosowania planu terapii jest przecież jeszcze za mała! Odpowiedź: Ma pani rację. Jak przyzwyczaić ją. Każdej nocy domaga się co najmniej cztery razy piersi. Proszę kłaść ją coraz częściej do łóżeczka. Z pewnością córeczka zaśnie jeszcze od czasu do czasu podczas karmienia piersią. Tak więc nie może pani jeszcze wymagać od swojej córki prawidłowego przesypiania całej nocy. U tak małego niemowlęcia nie można postępować dokładnie według planu. aby ponownie włożyć ją do łóżeczka w odpowiedniej chwili przed zaśnięciem.sama i bez pani pomocy. Nie potrafią odróżniać dokładnie dnia od nocy. uspokajając ją w ten sposób.7 Pytania i odpowiedzi W tym rozdziale zebraliśmy najczęstsze pytania rodziców na temat nauki spania wraz z odpowiedziami Czy dziecko jest jeszcze za małe na zastosowanie planu terapii? Pytanie: Moja córka ma zaledwie trzy miesiące. ostatnio poważnie zachorował. Od . Pytanie: Moja córka ma trzy miesiące i potrafi zasnąć tylko przy piersi. Może ją pani jednak przyzwyczajać do ustalonych czasów drzemek dziennych i do punktualnego kładzenia się na spoczynek nocny. bowiem właśnie tam powinna ona jak najczęściej zasypiać . Pomimo że przedtem pił co noc kilka buteleczek.nawet gdyby miała protestować. W tym wieku potrzebują przeważnie dodatkowego posiłku nocą. można ją wziąć na chwilę na ręce. Jeżeli sama obecność pani nie wystarczy.

Znając go. że jest pani w pobliżu i że wszystko jest w najlepszym porządku. kiedy będę do niego wchodzić. jeśli nocą wypije chociaż dwie butelki mleka. Niestety. Czy mamy teraz rozpocząć terapię od początku? Odpowiedź: U każdego dziecka może się zdarzyć.a więc obawiać się. aby za dnia pić więcej.tego czasu dostaje w nocy znowu dwie buteleczki. Może się bowiem bać. wchodząc do niego w krótkich odstępach czasu i dając mu w ten sposób do zrozumienia. dając mu się wykrzyczeć? Odpowiedź: Być może odniosłaby pani sukces. nie widzi powodu. że zostało opuszczone albo że nie jest już kochane. Dlatego nie będzie w tym nic dziwnego. gdy mnie zobaczy. To ryzyko może pani wykluczyć. Proszę zacząć od . płacząc godzinami w samotności . W takim wypadku możecie państwo oczywiście przystąpić do ponownej terapii. Jest wybitnym niejadkiem. a waży dopiero 13 kg. Przyzwyczaił się do nocnego głodu. że wskutek choroby albo wyjazdu na urlop wróci stan pierwotny. Czasami wystarcza jedna noc. jeśli zdarzy się państwu powrócić do tej metody jeszcze nie raz i nie dwa. Czy możemy z czystym sumieniem odzwyczaić go od tych nocnych posiłków ? Przecież wówczas będzie jadł w sumie jeszcze mniej! Odpowiedź: Nigdy nie jest właściwym rozwiązaniem podawanie nocą na poły śpiącemu niejadkowi pokarmu. Zwykle udaje się to szybciej niż poprzednio. nawet gdy choroba minęła albo gdy urlop się już dawno skończył. a ja nie wezmę go na ręce. Moje dziecko nie daje się uspokoić Pytanie: Mój syn ma dziewięć miesięcy i zasypia tylko w moich ramionach. Prawdopodobnie po kilku dniach pani syn przestałby istotnie krzyczeć wiedząc. lecz jednocześnie zawsze o dobro dziecka. nie da się na pewno w żaden sposób uspokoić. a dziecko chciałoby najchętniej z tego wyjątku uczynić natychmiast regułę. Choroby i sytuacje wyjątkowe mogą wystąpić zawsze. „Wizyty” w pokoju syna mogą być bardzo krótkie. Dopóki pani syn pije w nocy prawie pół litra mleka. którym wzgardził za dnia. Nam jednak nie chodzi tylko o sukces. Prawdopodobnie dziecko jeszcze nie zapomniało państwa konsekwentnego postępowania. że to się nie opłaca. Będzie krzyczał jeszcze głośniej. stosując metodę „dać się wykrzyczeć”. Chce naturalnie zachować dawne przywileje. Nocne posiłki dla niejadków? Pytanie: Mój syn ma prawie dwa lata. jeśli nie będę do niego zaglądała. jeśli będzie on reagował jeszcze głośniejszym krzykiem. Niemniej proszę nie rezygnować z ciągłego pocieszania i okazywania mu miłości. wiąże się to z dość częstym budzeniem się. Dlatego jesteśmy zadowoleni. Czy nie będzie lepiej.

to pozostańcie lepiej przy tym stanie rzeczy. wówczas może być pani pewna. w przeciwnym razie nic z tego nie wyjdzie. Warunki zastosowania planu terapii Pytanie: Czy ten plan terapii można zastosować u każdego dziecka? Odpowiedź: Nie! Należy przestrzegać kilku zasad. Dziecko przyzwyczaja się do zajmowania się sobą przez godzinę w swoim łóżku albo w pokoju. że w przeciągu paru dni chłopiec uzupełni to. Szczególnie ważne jest. Co prawda ostatnio już nie płacze. ale i nie śpi. Jeśli będziecie chcieli przyzwyczaić dziewczynkę do pozostawania nocą w jej łóżeczku. to nie macie szansy za każdym razem konsekwentnie reagować na te nocne wizyty. Dalsze próby będą bezcelowe. Może u pani syna taka możliwość też wchodziłaby w rachubę. Przede wszystkim dziecko musi mieć co najmniej sześć miesięcy i być zdrowe. Po 14 dniach brak postępu Pytanie: Mój syn ma 25 miesięcy. Wydaje mi się. Nawet jeśli nie zdajecie sobie państwo z tego sprawy. W zasadzie jesteśmy temu przeciwni. ale często tego nie zauważamy. Niektórzy rodzica jednak donoszą o pozytywnych skutkach takich południowych odpoczynków. Rodzice muszą odczuwać niezadowolenie i być bardzo zdecydowani na zmianę istniejącej sytuacji. Dziecko wchodzi ukradkiem do łóżka rodziców Pytanie: Nasza czteroletnia córeczka przychodzi do naszego łóżka prawie każdej nocy. Od dwóch tygodni kładę go konsekwentnie w południe na godzinę do łóżka. to będzie państwu potrzebna cała siła woli. A tylko to mogłoby zapewnić wam sukces.podawania mu jedzenia i picia w dzień o regularnych. że potrzebuje jeszcze południowej drzemki. ustalonych porach. będzie pani mogła być pewna. Co robić? Odpowiedź: Jeżeli jesteście państwo tylko „w zasadzie” temu przeciwni. że nie potrzebuje już tego snu. Jeśli tych nocnych posiłków zabraknie. czego mu brakuje. Czy dalsze próby mają sens? Odpowiedź: Jeżeli po dwóch tygodniach konsekwentnego postępowania nie zauważyła pani u syna zmiany. a także zgoda na nieosiągnięcie pełnego zadowolenia. aby między rodzicami a .

Obawa przed psychicznym przeciążeniem Pytanie: Moje dziecko ma 10 miesięcy. aby znów mogli zwracać się do dziecka z większą czułością. W takiej sytuacji ważne jest uprzednie wsparcie rodziców. było czymś niezwykłym. że on. Moglibyśmy cytować wiele takich reakcji na nasze wykłady i konsultacje. Budziła się co dwie. można się pogodzić z krótkotrwałym niewielkim stresem. Niemowlęta są bardzo wrażliwe na odmowę i rezerwę. pediatra.00 do 6. że raczej tylko myślę o spokojniejszych nocach. Dr Morgenroth. Nieraz rodzice są po prostu przeciążeni i nie są w stanie zająć się odpowiednio dzieckiem. Jeśli tak jest. że nie poczuje się ono opuszczone.00!” „Chcielibyśmy Wam bardzo serdecznie podziękować za spokojne noce. miał takie powodzenie w tej zupełnie dla niego nowej dziedzinie terapii. którzy się z nami konsultowali. Trudno uwierzyć. bo przecież i w czasie zmiany przyzwyczajeń zajmuje się nim pani z oddaniem. Jednak teraz jestem tak wyczerpana. Czy i pani dziecko czuje się w pani obecności bezpieczne? Czy może ono być pewne pani miłości i oddania? Serdeczny i pełen zaufania stosunek między rodzicami a dzieckiem jest podstawą wszystkiego. kiedy zapłakało. Prawie wszyscy rodzice. Także dla mnie.z chwilą.i to już od dwóch i pół tygodni”. Nie możemy więc naszego programu polecić bez zastrzeżeń. Dla nas samych niezwykły sukces porad dotyczących spania był niespodzianką. będzie się zarówno pani. że jedna jedyna rozmowa wystarczała prawie zawsze do osiągnięcia pełnego sukcesu po zastosowaniu terapii. psychologa. dziwił się. Prędzej czy później ten stres przeniesie się na dziecko. Czy mogę zastosować opisany plan terapii bez obawy o jakiejś psychiczne konsekwencje u dziecka? Odpowiedź: Jedno jest pewne. byli ze swoimi dziećmi bardzo związani. kiedy dziecko już się przestawi na nowe przyzwyczajenia. Z pewnością uczenie się nowych przyzwyczajeń nie jest dla pani pociechy przyjemne. pani wyczerpanie na skutek stale zarywanych nocy prowadzi do coraz większego obciążenia. że będą nocą krzyczeć. Dotychczas pocieszałam je za każdym razem. aby sobie w ten sposób wywalczyć u rodziców należną opiekę. że obecnie przesypia od 19. A co najważniejsze . Może się zdarzyć. trzy godziny i chciała pić. Tak więc może być pani pewna. specjalista od chorób infekcyjnych. .dzieckiem panowały dobre stosunki. z których korzystamy pełną piersią po raz pierwszy od 14 miesięcy . jak i dziecku wiodło lepiej. Uwagi końcowe „Leoni miała od 12 miesięcy problemy ze spaniem. jednak nie może to zagrozić utrwalonej harmonii między wami.

drogie Czytelniczki i mili Czytelnicy. My mogliśmy ich tylko do tego zachęcać i udzielać porad. To Wy. będziecie je wdrażać. Także na stronach tej książki możemy jedynie radzić i zachęcać. Życzymy Warn powodzenia! . że to nie kto inny jak właśnie rodzice wprowadzali nasz plan terapii w życie.Nie zapominajmy jednak.

W ten sposób zorientujecie się jak wyglądają dokładnie jego problemy ze spaniem. Nastanie rozpocznijcie wasz osobisty plan terapii i odnotujcie w drugim protokole. • W pierwszym protokole odnotujcie.aż do czasu. . W tym wypadku będzie wam potrzebny tylko drugi protokół. • Uwaga! Możecie też natychmiast przystąpić do terapii. w których możecie odnotować przyzwyczajenia waszego dziecka przy zasypianiu. jakie aktualne przyzwyczajenia ma ma wasze dziecko przy zasypianiu i piciu. jak się zmieniają przyzwyczajenia dziecka przy zasypianiu .8 Mój protokół snu Na następnych dwóch stronach znajdzie dwa protokoły snu. kiedy będzie przesypiało całą noc.

.

.

[w:] Petersmann (wydawca): Verhaltenstherapie mit Kindern. 74. 1966. Morgenroth. München 1994. ClubMagazin” 1995. s. 1995. 339 . 3 D. Kast-Zahn. 171 . s. Club-Magazin”. 11 G. 43. A. 1 2 . Wolke i in. Durchschlafen. Einschlafen. 13 G. „Science”. Kinderpsychiat”. Guilleminault. s. 273 . 26. 273 . Schevill. Klackenberg. Ontogenetic development of the human sleep-dream cycle.” 1985.. New York 1985. Ferber. s. Kinderpsychol. 5 H.113 12 B. New York 1987. 1989. Sleep and its disorders in children. 1995. (wydawca).19. s. Richman. Doubleday. 1984. Solve your childs sleep problems.. Lozoff i in. 204 . 118. Arzneimittel. 9 A. Ausschlafen.und Durchschlafproblemen im Vorschulalter: Ergebnisse einer prospektiven Untersuchung an einer repräsentativen Stichprobe in Bayern „Prax. Aserinsky & N. New York. Wolke.208.. 15 N. Kast-Zahn und H. Erfahrungen und praktische Hinweise für den Umgang mit Schlafproblemen im Säuglings. 18 . 1994. 8 D. s. 7 J. Meiner i in. Roffwarg i in. Gerhard-Röttger-Verlag l54 . A double-blind drug trial of treatment in young children with waking problems.274. nr l. Simon & Schuster. Raven Press. Incidence of parasomnias in children in a general population. 1994. 10 S. Neuland Verlagsgesellschaft. „Science” 1953. Aus dem Jahrbuch Sucht 94. „der kinderarzt” 26. Die Entwicklung und Behandlung von Schlafproblemen und exzessivem Schreien im Vorschulalter. Verschreibung von Psychopharmaka im Kindesalter. 3. Wenn Ihr Kind die Nacht zum Tage macht. 4 E.182. „J. 46 52 i nr 2. 14 E. 152. Cosleeping in urban families with young children in the United States. l.. „Hipp-Penaten. „Pediatrics”. Baby-Club. 86 (28/29). Wie wird mein Baby ein guter Schläfer? „Hipp-Penaten. Child Psychol. „Deutsches Ärzteblatt”..Przypisy R.274. Baby-Club.160-175. s. Kast-Zahn.und Kindesalter.P. Psychiat. Friebel. 1986. B-1469 . 6 A. Hamburg 1993. Häufigkeit und Persistenz von Ein.B-1471. s. 99. s.344.212. Kleitman. Regularly occuringperiods of eye motility and concomitant phenomena during sleep. Glaeske. 591-598. rororo. Cuthbertson & S. Helping your child sleep through the night. [w:] Ch. Friedrich & V.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful