PAMIĘTNIKI CESARZOWEJ KATARZYNY II

Przez nią samą spisane

CZĘŚĆ PIERWSZA
Od roku 1729, w którym się urodziła, do roku 1751

Szczęście nie jest tak ślepe, jak się zazwyczaj sądzi. Jest ono często niczym innym, jak tylko skutkiem właściwych i przemyślanych przedsięwzięć, nie dostrzeżonych przez tłum, ale przecież poprzedzających wydarzenia. Częściej jeszcze jest ono wynikiem przymiotów osoby, jej charakteru i postępowania . Ażeby ukazać to wyraźniej, ułożę następujący sylogizm: Przesłanka pierwsza — przymioty i charakter druga — postępowanie Wynik— szczęście lub nieszczęście. A oto dwa uderzające tego przykłady: PIOTR III1 KATARZYNA I

1

Piotr III Fiodorowicz (1728 1762), właśc. Karol Ulryk (przed przejściem na prawosławie), cesarz rosyjski w 1762 r. (1761 st. st. syn księcia HolsternGottorp Karola Fryderyka i Anny, córki Piotra I; po abdykacji zamordowany w Ropszy k. Petersburga (dzis. Leningrad), prawdopodobnie z inspiracji Katarzny II, swej małżonki.

PIOTR III — JEGO OJCIEC I MATKA

Matka2 jego, córka Piotra I, w dwa miesiące po tym, gdy urodził się w niedużym holsztyńskim miasteczku — Kilonii, zmarła na suchoty, udręczona tamecznym życiem i nieszczęśliwym małżeństwem. Ojciec Piotra III, książę Holsztynu Karol Fryderyk3, bratanek Karola XII4, króla szwedzkiego, był książęciem ubogim, słabym, brzydkim, marnego zdrowia, niskiego wzrostu (proszę zajrzeć do dziennika Bergholza5, w Magazynie Buschinga6). Zmarł w 1739 roku, opiekę zaś nad jego synem, liczącym sobie wówczas lat blisko jedenaście, roztoczył jego kuzyn, książę holsztyński i biskup Lubeki, Adolf Fryderyk7, który później na mocy pokoju zawartego w Abo8,
1

Anna Piotrowna (1708—1728); w 1725 r. wyszła za mąż za Karola Fryderyka, księcia Holstein-Gottorp. 3 Karol Fryderyk (1700—1739), książę Holstein-Gottorp. 4 Karol XII (1682—1718), król Szwecji w l. 1697—1718. 5 Bergholz von, Fryderyk Wilhelm (1699—1766), dworzanin księcia holsztyńskiego Karola Fryderyka, autor „Dziennika" opisującego jego pobyt w Rosji w 1. 1721—1725. 6 Busching Antoni Fryderyk, „Magazin fur Historie" und Geographie", Hamburg 1757. 7 Adolf Fryderyk (1710—1771), biskup Lubeki, administrator Holsztynu, król Szwecji w 1. 1751—1771. 8 Pokój w Abo (dzis. Turku), zawarty w 1743 r., kończył wojnę rosyjskoszwedzką 1741—1743. Na mocy jego postanowień Rosja wycofała się z okupowanej przez siebie Finlandii, zatrzymując jej cześć południową, Szwecja zaś zgodziła się na żądanie cesarzowej Elżbiety, by następcą tronu szwedzkiego został Adolf Fryderyk.

dzięki staraniom cesarzowej Elżbiety9 wstąpił na tron szwedzki. Głównym wychowawcą Piotra III był wielki marszałek jego dworu Brummer10, z pochodzenia Szwed, później wielki szambelan Bergholz, autor wspomnianego powyżej dziennika, i czterech szambelanów, spośród których dwaj, Adlerteld11, który napisał historię Karola XII, i Wachmeister byli Szwedami, zaś dwaj pozostali, Wolf i Mardefeldt — Holsztyńczykami. Księcia wychowywano jako następcę tronu szwedzkiego. Dwór jego, zbyt na Holsztyn liczny, dzielił się na kilka nienawidzących się nawzajem kotem. Każda z kotem usiłowała owładnąć księciem, wychować go po swojemu i, oczywista, wszczepić mu odrazę do tych, co byli jej przeciwnikami. Młody książę z całej duszy nienawidził Brummera i me lubił nikogo ze swego otoczenia, bowiem ludzie ci męczyli go przymusem. Od dziesiątego roku życia Piotr zdradzał skłonność do pijaństwa Zmuszano go często do reprezentacji i nie spuszczano z oczu ani we dnie, ani w nocy W dzieciństwie i pierwszych latach pobytu w Rosji lubił dwóch starych kamerdynerów — Inflantczyka Kramera i Szweda Rumberga. Tego ostatniego przedkładał nad wszystkich Był to człowiek dość gburowaty i nieokrzesany — dragon Karola XII Brummer, a zatem i Bergholz, który na wszystko patrzył oczami Brummera, byli ludźmi księcia protektora i regenta. Nikt inny nie lubił tego księcia, a tym mniej jego zaufanych. Gdy cesarzowa Elżbieta wstąpiła na tron rosyjski, posłała szambelana Korfa12 do Holsztynu po siostrzeńca, którego
9

Elżbieta Piotrowna (1709—1762/1761 st. st.), córka Piotra I cesarzowa rosyjska w l. 1741—1762 (1761 st. st.) 10 Brummer von, Otto, wielki marszałek dworu księcia holsztyńskiego Karola Ulryka (późn. Piotra III). 11 Adlerfeld von, Gustaw (1671—1709), autor L'histoire militaire de Charles XII, 1740, 1746. Katarzyna II myliła się twierdząc, że Adlerfeld był wychowawcą Piotra III, gdyż zginął on w bitwie pod Połtawą na 19 lat przed urodzeniem się swego rzekomego ucznia. 12 Korf Mikołaj Andriejewicz (1710—1766), szambelan cesarzowej Elżbiety.

a mianowicie szambelan dworu hrabia Bestużew13 i hrabia Nikita Panin14. . co widziałam i słyszałam. podczas gdy przedtem dokładał starań. 16 u jego opiekuna — Adolfa Fryderyka. aresztowany i zesłany w 1758 r.książę regent niezwłocznie wyprawił w towarzystwie marszałka dworu Brummera. polityk i dyplomata rosyjski. lecz dopiero wówczas. Prusom i Turcji. Zaraz potem wyjechała ona na koronację do Moskwy. „systemu pomocnego". gdy miałam jedenaście lat. biskupa Lubeki i administratora Holsztynu. hrabia. Brummer na wszelkie sposoby usiłował spaczyć serce i umysł swego wychowanka. Piotra III ujrzałam po raz pierwszy.. by ukształtować go godnym korony szwedzkiej. współpracownik cesarzowej Elżbiety. który wyniósł na tron Katarzynę II. aktywny uczestnik przewrotu pałacowego w 1762 r. który przez długi czas był ministrem Rosji w Szwecji. hrabia. ażeby przedstawić im swego 13 Bestużew-Riumin Aleksy Piotrowicz (1693—1766). bloku państw Europy pomocnej. a od 1744 r kanclerz. w l. rezydent i poseł w Danii. 15 Eutin — miejscowość w Holsztynie. Z zesłania powrócił po wstąpieniu na tron Katarzyny II w 1762 r Był rzecznikiem związania Rosji z Anglią. zapewniali. a co później okazało się przemożne w skutkach. Holandią i Austrią przeciw Francji. „Postanowiła ogłosić księcia swym następcą. Książę biskup zwołał do Eutin wszystkich członków rodziny. tj. 1763—1781 był prezydentem Kolegium Spraw Zagranicznych. że edukacja Piotra wynikła ze zbiegu nieszczęśliwych okoliczności Opowiem o tym. Powątpiewałam zawsze jednak w takie okrucieństwo i sądziłem. wicekanclerz. Było to w roku 1739. ze gdy się stało wiadome. szambelana Bergholza i szambelana Deckena (siostrzeńca Brummera). odsunięty od spraw państwowych. gdy przejdzie na prawosławie. Przyjazd księcia niezwykle ucieszył cesarzową. u jego opiekuna księcia biskupa Lubeki16 w kilka miesięcy po śmierci diuka Karola Fryderyka. Był współtwórcą tzw. poseł w Danii i Szwecji. Wrogowie marszałka dworu Brummera. w Eutin15. 14 Panin Nikita Iwanowicz (1718—1783). ojca Piotra. iż cesarzowa ogłosi siostrzeńca następcą rosyjskiego tronu. polityk rosyjski.

Jednakże Elżbieta. brat i siostra księcia protektora i regenta Holsztynu. Starszy brat księcia regenta21 na krótko przed śmiercią Piotra I zaręczony został z cesarzową Elżbietą. Do małżeństwa nie doszło. jak zgromadzeni krewni mówili pomiędzy sobą. odpowiedziała Zgromadzeniu Szwedzkiemu. Od tego dziecka żądano. że młody książę ma skłonność do trunków. żona Chrystiana Augusta. Rzeczywiście cerę miał bladą. 21 Karol August (1706—1727). że jego przyboczni nie pozwalają mu pić zbyt wiele przy stole. narzeczony Elżbiety Piotrownej. ale chorowity i słabej konstytucji. 19 August Fryderyk (1711—1785). biskupa Lubeki. 18 moja matka — Joanna Elżbieta (1711—1760). Ciążyło mu to i było nieustannym przymusem. i moja matka18 — jego siostra. zgodnie z którym następcą tronu szwedzkiego winien zostać książę-regent Holsztynu. że z usposobienia jest dość żywy. przybyły do Hamburga wraz ze mną. a zwłaszcza Brummera. gdyż narzeczony zmarł na ospę w kilka tygodni po zaręczynach. matka księcia biskupa17. księżna Holsztynu. Byli tam jeszcze ponadto książę Augustyn19 i księżniczka Anna 20. Sztuczność i nieszczerość z zewnętrznych form zachowania przemieniły się w charakter. by zachowywało się jak człowiek dorosły. Miałam wtedy dziesięć lat. późniejszej cesarzowej rosyjskiej. która swe zamiary w tym względzie oznajmiła we wstępnych klauzulach pokoju w Abo. książę Holsztynu. że siostrzeniec jej odziedziczy tron rosyjski. nie lubi swoich dworzan. książę Holsztynu. że jest uparty i wybuchowy. by zezwoliła swemu siostrzeńcowi zostać następcą tronu szwedzkiego. jak to zostało już wspomniane. 20 Anna (1709—1768).wychowanka. księżna Anhalt-Zerbst. Tu usłyszałam. Jednakże cesarzowa Elżbieta wspominała owego księcia 17 Moja babka — Albertyna Fryderyka. Moja babka. że nie odstępuje od wstępnych klauzul pokoju w Abo. . wydawał się słabowity i delikatnej budowy. Wkrótce po przyjeździe owego holsztyńskiego dworu do Rosji zjawiło się tam poselstwo szwedzkie prosząc cesarzową.

ja zaś słyszałam od jego przybocznych. 25 Stehlin Jakub Jakowlewicz (1709—1785). niż pozostać w Rosji. Tak więc Piotr III złożywszy wyznanie. ogłoszony następcą tronu po cesarzowej Elżbiecie. 23 Symeon Todorski. Wreszcie po wielu nieprzyjemnościach poddał się we wszystkim woli cesarzowej — swej ciotki. tylko się 22 Piotr III (dawn. a potem w ogóle się nie pojawiał. Nauczyciel rosyjskiego języka Izaak Wiesiełowski24 od samego początku przychodził rzadko. Dla pozoru przydano do nich kilku nauczycieli. profesor Petersburskiej Akademii Nauk. Od tej chwili przysługiwał mu tytuł wielkiego księcia.z wielką czułością. aby ostudzili te zapały i powściągnęli wielkiego księcia. członek Kolegium Spraw Zagranicznych. Karol Ulryk) został w 1742 r. bądź z uprzedzenia. że w Kilonii zarówno w niedzielę. archimandryta monasteru Ipatiewskiego koło Kostromy. że milej by mu było odjechać do Szwecji. późniejszy biskup Pskowa23. który miał mu wykładać matematykę i historię. matematyk. Brummer. Książę został ochrzczony i wychowany wedle zasad niezwykle surowego i wyzbytego tolerancji obrządku luterańskiego. albo też przekory.wiary wedle obrządku kościoła prawosławnego ogłoszony został następcą Elżbiety i wielkim księciem Rosji22. Jego Cesarska Wysokość podejmował spór w każdym przedmiocie i często używano jego przybocznych. 24 Wiesiełowski Izaak Pawłowicz (1688—1754). by poszedł do kościoła i wypełnił pobożne obrządki. którą okazywała też wszystkim jego krewnym. Bergholz i inni Holsztyńczycy pozostali przy nim aż do czasu zawarcia małżeństwa. nawyku. Od dzieciństwa nie chciał się niczego uczyć. jak w dnie świąteczne było niezmiernie trudno nakłonić go. . Jego opiekunem duchowym został Symeon Todorski. Profesor Stehlin25. jednakże. później biskup Pskowa. powtórzył kilkakrotnie. i że w rozmowach z Symeonem Todorskim zdradzał on zazwyczaj niechęć do religii.

Przed wyjazdem dworu do Moskwy poniósł porażkę w walce z zaufanymi cesarzowej. dość twardy dla podwładnych. Przybycie Katarzyny II i jej matki było mu niemiłe jako sprawa ułożona przez przeciwną frakcję w tajemnicy przed nim. których mu przydano do obsługi. był poza tym trudny we współżyciu i w wielu przypadkach małostkowy. stanowczy i niewzruszony w swych poglądach. był niezwykle wścibski i podejrzliwy. Były to zaiste dziecinne zabawy.Riumin. których usiłował odsunąć. którą piastował. Partia przeciwna Bestużewowi trzymała stronę Francji. Przewagę nad innymi dawała mu godność. póki go me zdradzili. a potem wedle kaprysu degradował. Duszą tej partii był markiz . ale przyjaciel dla przyjaciół. która znowu zaczynała podnosić się z upadku. Wzbudzał znacznie więcej lęku niż sympatii. teraz jednak zaczynał odzyskiwać wpływy. których nie opuszczał. Najpilniejszy był baletmistrz Laude. Miał mnóstwo wrogów. 9 lutego. Na czele pierwszej. wprost nieustanna dziecinada Był w ogóle bardzo dziecinny. ale wszyscy przed nim drżeli. Nadawał im stopnie i rangi wojskowe. Trzymał się Anglii oraz dworów wiedeńskiego i drezdeńskiego. zabawiał i służył mu za błazna. prawdę rzekłszy. Kierował departamentem spraw zagranicznych. Dwór rosyjski podzielony był wtedy na dwie wielkie frakcje czy partie. który uczył go tańca W swych wewnętrznych apartamentach wielki książę zajęty był wyłącznie musztrowaniem kilku służby. stał wicekanclerz hrabia Bestużew . gdzie znajdował się podówczas dwór rosyjski. Katarzyna II ze swą matką przybyły do Moskwy.z nim. choć miał już szesnaście lat 1744 W roku 1744. którą popierały Szwecja i król pruski. jako wróg nieprzejednany. zaś pod względem charakteru przewyższał on niepomiernie osoby z politycznych antyszambrów.

hrabianką Anną Karłowną Skawrońska31. hrabia. feldmarszałek od 1770 r . ale był człowiekiem niegodziwym i złym. kanclerz w l. który wyniósł na tron rosyjski cesarzową Elżbietę. żona Piotra I. który również uczestniczył w przewrocie i był przy Elżbiecie tej nocy. Przeciągnęli oni na swą stronę Lestocqa27 — jedną z osób najbardziej czynnych w przewrocie. Wychowywała się ona razem z cesarzową Elżbietą i była do niej bardzo przywiązana. odsuwając od władzy i wtrącając do więzienia małoletniego Iwana VI Antonowicza. jak córce wyświadczył znaczne przysługi. Należeli do niej po 26 Chetardie de la. markiz.de la Chetardie26. której wstąpiła na tron — Elżbieta objęła rządy w Rosji 6 grudnia (25 listopada st. ambasador Francji w Petersburgu. 27 Lestocq Jean Herman (1692—1767). Był dość mądry. w wyniku przewrotu pałacowego.. po jej śmierci zaś został nadwornym chirurgiem Elżbiety. w wieku 18 lat został pułkownikiem za przewiezienie do Petersburga tekstu traktatu pokojowego zawartego w Abo. 31 Skawrońska Anna Karłowna wyszła za M Woroncowa w 1742 r 32 Rumiancew Aleksander Iwanowicz (1676—1745). który podpisał pokój w Abo ze Szwedami nieomal nie pytając o radę Bestużewa. 28 Katarzyna I Aleksiejewna (1684—1727).) 1741 r. Bestużewa-Riumina. wicekanclerz od 1744 r. odsunięty od spraw państwowych w 1763 r. Do partii tej przyłączył się hrabia Aleksander Rumiancew32. przebiegły i zręczny w intrygach. córka chłopa litewskiego Samuela Skawrońskiego. wpływowy polityk.. Cesarzowa ożeniła go z siostrzenicą cesarzowej Katarzyny I. cesarzowa rosyjska w l. Zarówno matce. wydalony z Rosji w 1744 r. Wszyscy ci cudzoziemcy popierali i wysuwali na czoło hrabiego Michała Woroncowa29. st. Służył cesarzowej Katarzynie I28. przeciwnik A. generał rosyjski. której wstąpiła na tron30. Lestocq w dużym stopniu posiadał jej zaufanie. zwolennik orientacji profrancuskiej. 29 Woroncow Michał Hilarionowicz (1714—1767). polityk i dyplomata rosyjski. uczestnik wojny siedmioletniej (1756—1763) i wojen rosyjsko-tureckich (1768—1774 1787—1791) . prezydent II Kolegium Małorosyjskiego. ojciec marszałka33. 33 Rumiancew (Rumiancew-Zadunajski) Piotr Aleksandrowicz (1725— 1796). 30 tej nocy. matadorami zaś przybyli na dwór Holsztyńczycy. Jacques(1705—1758). 1725—1727. chirurg nadworny. 1758—1762. wybitny dowódca. wojskowy i dyplomata.

Jednakże jego najpewniejszą podporą był baron Czerkasow37. od 1682 r car. cała rodzina Trubeckich i siłą rzeczy książę hesko-homburski. który wyniósł na tron Elżbietę Piotrowną. . uczestnik przewrotu pałacowego 1741 r. od 1721 r cesarz rosyjski. w 1763 r znalazł się w niełasce i przebywał za granicą do 1777 r . człowiek szorstki i uparty. Miałam niespełna piętnaście lat. polityk. Piotr Iwanowicz (1710—1762). że nisko cenił on 34 Trubeckoj Nikita Juriewicz (1699—1767). baron. 35 Szuwałowowie — m. działacz państwowy i polityk.części generalny prokurator Trubeckoj34. wojskowy. sekretarz gabinetu cesarzowej. współtwórca absolutyzmu oświeconego w Rosji. Współzawodniczyli oni z wielkim łowczym Razumowskim36. 38 Piotr I Wielki Aleksiejewicz (1672—1725). to do innej partii. w 1762 r odsunięty od służby czynnej. sam przez się nie znaczył on nic: mianowano go ze względu na liczną rodzinę jego żony. wybitny polityk i wojskowy. Inni dworzanie przyłączali się to do tej. Do przybocznych cesarzowej należeli podówczas też Szuwałowowie35. przyrodni brat poprzedniego. wymagający porządku i sprawiedliwości oraz zachowywania we wszystkim ustalonych zasad. faworyt cesarzowej Elżbiety. książę. Już wówczas. faworyt i mąż (od 1742 r ) cesarzowej Elżbiety. zależnie od korzyści i osobistych widoków. Przez pierwsze dni był wobec mnie nader uprzedzający. cieszący się podówczas dużym poważaniem. który w owym czasie uważany był za pierwszego faworyta. później senator i prezydent Kolegium Wojskowego. To oni właśnie byli w wielkiej estymie. niegdyś urzędujący w gabinecie Piotra I38. generalny prokurator Senatu w l. sekretarz gabinetu cesarzowej Elżbiety. polityk. że wielki książę rad jest z przyjazdu mojej matki i mego. Wydawało się. mecenas sztuk i opiekun uczonych. 36 Razumowski Aleksy Grigoriewicz (1709—1771). 37 Czerkasow Iwan Antonowicz (1689—1752). dostrzegłam i zrozumiałam. Hrabia Bestużew umiał się nimi posługiwać. której rodzice żyli jeszcze. in. w czasie tak krótkim. hrabia. 1740—1760. Iwan Iwanowicz (1727—1797). w 1756 r mianowany feldmarszałkiem. jeden z najwybitniejszych władców Rosji. utalentowany dowódca i reformator.

Rumieniłam się słysząc te wynurzenia uczuć rodzinnych i dziękowałam mu za okazane z góry zaufanie. zesłaną na Syberię. gdy przybyłam do Moskwy. iż jestem jego kuzynką i że może ze mną jako krewną szczerze rozmawiać. aby z matką udać się na obiad do wielkiego księcia. które spotkało jej matkę. następnie zwierzył mi się z miłości do jednej z dam dworu cesarzowej. Trójcy. cesarzowa udała się w sobotę do klasztoru św. Wskutek podobnych praktyk dostałam na piętnasty dzień zapalenia opłucnej. nie uważałam za stosowne wkładać obuwia i uczyłam się tak. zbierałam się właśnie. córka Natalii Fiodorownej Ł . 70 km od Moskwy. które mi dawał Adodurow. . któremu miał panować. gdyż życzy sobie tego jego ciotka. oddalonej na skutek nieszczęścia. pisarz i tłumacz. objaśnił mi. Trójcy — jeden z najsłynniejszych monasterów w Rosji. że to najbardziej mu się we mnie podoba. ale ożeni się ze mną. a me znając moskiewskiego klimatu. kurator Uniwersytetu Moskiewskiego. siedząc na łóżku uczyłam się na pamięć kajetów. być może siostry Eudoksji Fiodorownej Ł . nie lubił swoich przybocznych i był bardzo dziecinny. Wasilija Adodurowa41 dla nauki języka rosyjskiego i baletmistrza Laude dla nauki tańca. W środę. zyskując tym jego zaufanie. wstawałam nocą i kiedy wszyscy dokoła spali. miejsce licznych pielgrzymek. dama dworu cesarzowej Elżbiety. Trójcy40. jak wyszłam z pościeli. pierwszej żony Piotra I. Dziesiątego dnia po tym. Milczałam i słuchałam. Wielki książę pozostał z nami w Moskwie. jak powiedział mi między innymi. gdy cesarzowa odjechała już do klasztoru św. że pragnąłby się z tą panną ożenić. leżący w Siergiejewie (dziś Zagorsk). w głębi duszy jednak nie mogłam się dość nadziwić jego nieostrożności i zupełnemu niezrozumieniu wielu rzeczy. ok. Pragnąc jak najszybciej nauczyć się po rosyjsku. gdy nagle poczułam 39 Łopuchina. że trwał przy luteraniźmie.naród. panią Łopuchin39. Przydano mi już trzech nauczycieli — Symeona Todorskiego dla pouczenia w sprawach wiary prawosławnej. 40 klasztoru św. W pokoju było gorąco. Pamiętam. 41 Adodurow Wasyl Jewdokimowicz (1709—1780). które mnie omal me zabiło.

hrabina. 42 43 brat jej — Karol August. mateczka zaś strofowała mnie za to. . Gdy wróciła z obiadu. Mateczki niemal do mego pokoju nie wpuszczano. Wreszcie w sobotę. Ledwie uprosiłam mateczkę. że zachorowałam na ospę. Cesarzowa ustanowiła przy mnie hrabinę Rumiancew43 oraz kilka innych pań i wyglądało na to. gdy poszła krew.silne dreszcze. byłam między życiem a śmiercią. Był z nią hrabia Lestocq i jeszcze jeden chirurg. Lekarze i przyboczni wielkiego księcia (który na ospę jeszcze nie chorował) posłali o tym wszystkim szczegółowy raport cesarzowej. że mnie tu zabiją. książę Holsztynu. ja zaś leżałam w łóżku pod opieką lekarzy i mateczki. ona jednak żadną miarą nie chciała się na to zgodzić. Okrutna gorączka i ból w boku męczyły mnie nieznośnie. to znaczy piątego dnia mojej choroby. Rumiancewa Maria Andriejewna (1698—1788). a później także Katarzyny II. bym cierpliwie znosiła chorobę. że nie dostanę ospy. dama dworu cesarzowej Elżbiety. by mnie na tę chorobę leczyli. że trzeba mi puścić krew. by ze mną stało się to samo. posłała po lekarzy żądając. czasem po czterykroć dziennie. Przez 27 dni. Wreszcie. sprzeczających się ze sobą bez znajomości rzeczy. o siódmej wieczór. że nie dowierza rozsądkowi mojej matki. W tej samej chwili. cesarzowa wróciła z klasztoru i ledwie wysiadłszy z karety przyszła do mnie do pokoju. że brat jej42 umarł w Rosji na ospę po tym. w ciągu których szesnaście razy puszczono mi krew. gdzie leżałam nieprzytomna. żądając. Matce wydało się. znalazła mnie bez przytomności i rozpaloną z gorączki: w boku czułam okropny ból. gdy puszczono mu krew. Zaczęła się jednak przekonywać. Lekarze orzekli. i że nie dopuści. Była ona nadal przeciwna tym częstym upustom krwi i głośno powtarzała. jęczałam. by pozwoliła mi położyć się do łóżka. powtarzając. odzyskałam przytomność i otwarłszy oczy ujrzałam się w objęciach podtrzymującej mnie cesarzowej. Wysłuchawszy zdania lekarzy siadła u mego wezgłowia i kazała puścić mi krew.

między nimi zaś błękitny ze srebrem. aby ją sobie wzięła i że postąpię wedle jej woli. że śpię. jak bardzo mi się podoba. ale nawet o tym wspominać. Ażeby zaproponować mi to. Podczas choroby przyzwyczaiłam się leżeć z zamkniętymi oczyma. błękitną w srebrny wzór. gdyż podarował mi ją stryj. że nie dba o mnie wcale i nie ma dla mnie odrobiny czułości. chciała mi sprowadzić luterańskiego duchownego. chętnie z nim porozmawiam". Zarzucano jej.dzięki staraniom doktora Sancheza44 (Portugalczyka z pochodzenia). że to ze strony mojej matki nader nierozsądnie narażać umierającą córkę na najdrobniejszą przykrość i że nie powinna ona nie tylko odbierać mi materii. abym odstąpiła jej materię. że oddaję materię wbrew woli. bardzo się wszystkim spodobała. wyplułam go i od tej chwili poczułam się lepiej. gdyż miałam na nią wielką ochotę. zaczęli między sobą mówić. Pospieszono z tym do cesarzowej. którą przed odjazdem do Rosji ofiarował mi brat mego ojca. hrabina Rumiancew i inne panie sądząc. a przy tym świadomi. choć bardzo ową materię lubię. Matka moja zaszkodziła sobie w jej oczach. Wezwano go i rozmowa. Spostrzegłam natychmiast. widząc. że tak długo byłam o krok od śmierci i zaledwie od kilku dni czuję się lepiej. zażądała ona przez pokojową. ja odpowiedziałam jednak: „po co? Wezwijcie tu raczej Symeona Todorskiego. wrzód w prawym boku pękł. którą z nim odbyłam w przytomności wielu osób. Około Wielkiejnocy. że postępowanie mateczki podczas mojej choroby zaszkodziło jej w opinii wszystkich. lekarz nadworny . Moi przyboczni widząc. Zyskało mi to przychylność zarówno cesarzowej. Odpowiedziałam mateczce. która niezwłocznie przysłała mi kilka materiałów bogatych i świetnych. (1699—1783). rozmawiały ze sobą bez najmniejszego skrępowania. rankiem. dzięki czemu dowiedziałam się wielu rzeczy 44 Sanchez Antoine-Numes-Ribeiro cesarzowej Anny Iwanownej. Matce mojej zaszkodziła inna jeszcze drobna okoliczność. Kiedy było ze mną bardzo źle. jak i całego dworu. starano się mnie ocucić albo też wykorzystać chwile ulgi.

Wolał spacerować. Wielki książę i ja siedzieliśmy na oknie czekając. wielki książę przychodził do pokojów mojej matki. kiedy ukończyłam lat piętnaście. Wielki książę. nie mogłam się wprost poznać. które zarazem były moimi. Tego dnia cesarzowa przysłała mi słoiczek różu i kazała mi się uróżować. weszła nagle cesarzowa i poleciła mateczce. odwiedziny wielkiego księcia stały się rzadsze. którzy w nich nie uczestniczyli. który podówczas jeszcze nie występował oficjalnie jako ambasador Francji. Wreszcie 21 kwietnia 1744 roku. między innymi hrabiemu Bestużewowi. Tak jak wszyscy inni okazywał m wiele zainteresowania. ale otrzymał już od swego dworu listy uwierzytelniające. a między nimi markiz de la Chetardie. strzelać i polować w okolicach Moskwy. że nie budziłam powszechnego zachwytu. wypadały mi włosy i byłam blada jak śmierć. W klasztorze św. Sądzę. by po raz pierwszy po tej ciężkiej chorobie ukazać się publicznie. wyrosłam. Hrabia Lestocq też tam wszedł. Podczas mojej choroby cesarzowa często roniła łzy z mego powodu. Trójcy wszystko się wyjaśniło. Gdy tylko nastała wiosna i pogoda się poprawiła. Jego świta rozmawiała zazwyczaj z moją matką. co z tego wyniknie. w dniu moich urodzin. Od pewnego czasu cesarzowa odnosiła się do mateczki bardzo ozięble. i tam spędzał wieczory. Czasem jednak przychodził do nas na obiad lub kolację i wówczas jak dawniej dawał wobec mnie upust dziecinnej szczerości. Wszyscy jego wrogowie zbierali się u nas. Sama widziałam.Ponieważ wracałam już do zdrowia. Prowadzone tam rozmowy nie podobały się bynajmniej tym. do której zjeżdżało się dużo gości. Wychudłam jak szkielet. W maju cesarzowa ponownie udała się do klasztoru św. ja i moja matka pojechaliśmy w ślad za nią. Pewnego razu po obiedzie. Rozmowa trwała dość długo. gdy siedział u nas wielki książę. rysy twarzy mi się wydłużyły. na tyle już okrzepłam. że wyglądam jak straszydło. aby udała się za nią do innego pokoju. Trójcy. Pokładaliśmy się ze śmiechu. gdy nagle pojawił się hrabia Lestocq i prze- .

Kiedy się oddaliła. co by to miało znaczyć. Słowa jego były powściągliwsze od jego listów przesyconych żółcią i rozgoryczeniem.. kiedy po raz pierwszy przybył w poselstwie do Rosji cieszył się łaskami i zaufaniem cesarzowej: teraz jednak za drugim przyjazdem. Odebrano mu Order Św. cesarzowa wyszła stamtąd rozczerwieniona i zagniewana. pośpiesznie z niego zeskoczyliśmy. że moim obowiązkiem jest jechać wraz z mateczką i czynić. i to rzekłszy odszedł. pani to nie dotyczy". o co poszło. Andrzeja Pierwozwannego został ustanowiony w 1698 i był w XVIII w. Wreszcie drzwi do sypialni otwarły się. najwyższym odznaczeniem rosyjskim. wywiedzieliśmy się po trosze. Rozśmieszyło to cesarzową i odchodząc ucałowała nas oboje. Markiz de la Chetardie dawniej. omylił się w swych nadziejach. W ślad za nią wyszła mateczka z za-czerwienionymi i zapłakanymi oczyma. wcale bym go nie żałowała. Aleksandra Newskiego. które prowadził z moją matką i wieloma innymi osobami o ówczesnych sprawach i o cesarzowej. . ale rosyjska korona nie była mi równie obojętna. a ja w milczeniu. co mi rozkaże. Lestocq odparł: „Dowiecie się później". Zastanawiał się nad tym głośno. na które wdrapaliśmy się. odjeżdżacie panie natychmiast i wracacie do siebie". Ponieważ markiz de la Chetardie nie przed-stawił jeszcze swych listów uwierzytelniających. Okno. by wypełnić polecenie. później — również Orderu Orła Białego. Ze swej strony znając jego skłonności. rozkazano mu opuścić cesarstwo. które otrzymał. Osoby odznaczone wówczas tym orderem stawały się jednocześnie kawalerami Orderu Św. że rozstałby się ze mną bez żalu. Listy te zostały otwarte i rozszyfrowane. znaleziono tam szczegóły rozmów. Mówił: „Skoro winna jest pani matka. Wielki książę zapytał. a którego treści nie znałam.Ta wesołość zaraz ustanie". Orderu Św. co to wszystko znaczy.chodząc zbliżył się do nas i powiedział: . umieszczone było dość wysoko. Andrzeja 45 Order Św. Anny I klasy. Zaczęliśmy z wielkim księciem zgadywać. Widziałam wyraźnie. Odparłam mu. A potem zwracając się do mnie: „Pozostało pani tylko spakować się. a ściślej rzecz określając wówczas.

nastąpić miały moje zaręczyny z wielkim księciem. że pewnego razu markiz zwrócił się do mnie i powinszował mi uczesania a la Mojżesz. Otrzymawszy taką odpowiedź wykręcił pirueta w lewo. Zazwyczaj przesiadywała z nimi w swoim pokoju. wiem tylko. . rozpoczęłyśmy z matką życie bardziej niż przedtem odosobnione. gdzie robiliśmy. Odwiedzało nas mniej gości. Piotra. że dla cesarzowej gotowa jestem nosić każdą fryzurę. byleby się jej podobała. Oboje mieliśmy wiele dziecięcej żywości. jakie rozmowy prowadziła z markizem de la Chetardie. bowiem stanę mu się wówczas tak uprzykrzona jak jego przyboczni. W tym właśnie czasie matka moja zaprzyjaźniła się bardzo z księciem i księżną heskimi. Odparłam. zaś wielki książę i ja zabawialiśmy się w antyszambrze. w 1743 r. cośmy tylko chcieli. szambelanem de Beckim. jednakże pozostawiono wszystkie inne podarunki w postaci brylantów. bym postarała się poprawić albo przywieść do rozsądku wielkiego księcia. marszałkowi Brummerowi i w ogóle nikomu. Obrządek ten wyznaczono na 28 czerwca. odszedł i więcej się do mnie nie zwracał. Nie wiem. W lipcu cesarzowa święciła w Moskwie zawarcie pokoju ze Szwecją46 i z tej okazji jako rosyjskiej wielkiej księżniczce--narzeczonej przydała mi stosowny dwór. Nie wiem. Odpowiadałam mu jednak. zaś następnego dnia. a zwłaszcza z bratem księżnej. choć moją matkę nadal traktowano bardzo ozięble i z rezerwą. Jechaliśmy bez 46 zawarcie pokoju ze Szwecją — w Abo. Pamiętam. w dniu św. Niezwłocznie po uroczystościach cesarzowa kazała nam jechać do Kijowa. że to niemożliwe. że w okresie tym marszałek dworu Brummer wielekroć zwracał się do mnie ze skargami na swego wychowanka nakłaniając mnie. Wróciwszy wraz z wielkim księciem do Moskwy. W kilka dni później sama ruszyła za nami. Zażyłość ta nie spodobała się hrabinie Rumiancew. czy mateczka zdołała usprawiedliwić się w mniemaniu cesarzowej. ale przecież nie wyjechałyśmy. mnie zaś przygotowywano do złożenia wyznania wiary.i portret cesarzowej. które otrzymał od Jej Cesarskiej Mości.

matka moja. zaś następnego dnia wielki książę. umoszczono ławki. 48 Czernyszew Zachar Grigoriewicz (1722—1784). książę. działacz państwowy. 1773—1784 prezydent Kolegium Wojskowego. Pewnego razu po obiedzie wielki książę.pośpiechu: matka moja i ja. a zwłaszcza marszałek dworu Brummer. rosyjski działacz państwowy i wojskowy. gdzie pozostaliśmy wraz z nią do ostatnich dni sierpnia. i podczas gdy my śmialiśmy się przez całą drogę. . sprzeciwili się takiemu porządkowi. przesiadł się do naszej karety i odtąd nie chciał jechać inaczej niż z nami. wielki książę. Mateczka. szambelan dworu Bergholz. książę Golicyn. których nie dopuściliśmy. wiceprezydent. Takim sposobem pod koniec trzeciego tygodnia dotarliśmy do Kozielska. od 1763 r. od 1748 r. ponieważ ich do siebie nie wpuściliśmy. hrabina Rumiancew i jedna z dam mojej matki znajdowałyśmy się w jednej karocy. gdzie przez następne trzy tygodnie oczekiwaliśmy cesarzowej. wpadła na myśl powiększenia towarzystwa. a w 1. oni konali z nudów. W Kozielsku dowiedzieliśmy się. którą zatrzymały w drodze różne okoliczności. Wreszcie w połowie sierpnia przybyła ona do Kozielska. któremu uprzykrzyli się jego pedagodzy. tak samo hrabina Rumiancew. dworzanin wielkiego księcia Piotra Fiodorowicza. Powiedziała o tym młodym kawalerom z naszej świty. dama dworu mojej matki. hrabia Czernyszew i jeszcze jedna czy dwie co młodsze osoby ze świty wsiedliśmy do tej karety i tak odbywaliśmy dalszą drogę. Jednakże ci wszyscy. naczelny dowódca floty rosyjskiej. Brummer. hrabia. W dużym salonie zajmującym środkową część domu od rana do wieczora grano 47 Golicyn Michał Michajłowicz (1681 —1764). ja. przyszły marszałek. i w ogóle reszta świty. Bergholz i Decken jechali w drugiej. bardzo dla nas wesołą. wśród których znajdował się też książę Golicyn47. której znudziła się jazda przez całe dnie tylko z nim i ze mną. i hrabia Zachar Czernyszew48. Niezwłocznie opróżniono jeden z pojazdów wiozących naszą pościel. że wiele osób ze świty cesarzowej wyprawionych zostało z drogi na wygnanie i że cesarzowa jest w złym humorze.

Ale skacząc tak. że wielki książę umyślnie przewrócił jej szkatułkę. podskakując. nie miałam zarazem ochoty ani kłamać. ona z kolei nazwała go źle wychowanym chłopcem. W pozostałych pokojach wszyscy dość byli ścieśnieni. nabrali do siebie nawzajem nieufności i niechęci. że pozostało już tylko. Starałam się być posłuszna matce i przyjemna wielkiemu księciu. gdyż się za nim ujęłam. Mateczka nie pozwoliła mu na to. Słowem. by wzięli się do bicia. Matka też miała odtąd do niego pretensję.w faraona. przy czym oboje odwoływali się do mnie żądając. Matka moja rozgniewała się i oboje zaczęli się kłócić. wyrzucał jej niesprawiedliwość. czym chciał mnie rozśmieszyć. lecz że skacząc po prostu zawadził o wieko szkatułki stojącej na małym taboreciku. hrabina Rumiancew i dama dworu mojej matki w następnym. Zawsze znajdowali powody do wzajemnych złośliwości. Oboje nie kryli się z tym przede mną i wiele zachodu kosztowało mnie zwykle ułagodzenie ich. mówił. w drugi kąt pokoju. że ponosi ją złość. matka moja pisała właśnie list mając przy sobie otwartą szkatułkę. Znalazłam się więc między młotem a kowadłem. który był . musiała koniecznie wywrzeć na kimś gniew. na co jednak oboje się nie poważyli. Powiedziałam jednak matce. Wielki. abym im przytwierdziła. że nieprawda. którą wielki książę chciał z ciekawości spenetrować. kiedy gniewała się. Mateczka twierdziła. kłócili się ze sobą tak. aby wielki książę miał złe zamiary. Matka moja i ja spałyśmy w jednym pokoju. i to wysoko. więc odszedł. że nie sądzę. książę widząc. zawadził o otwartą szkatułkę i wywrócił ją. on na to. jeśli nie stanę po jej stronie. Wówczas mateczka rozzłościła się na mnie. Znając usposobienie matki lękałam się. inni podobnie. czuli się wobec siebie niezręcznie. że wypoliczkuje mnie. że cały gniew mateczki zwrócił się przeciw mnie. Wielki książę był od tej pory uprzedzony do mateczki i nigdy o tej kłótni nie zapomniał. ani obrażać wielkiego księcia. co też nie zawsze mi się udawało. Zamilkłam i rozpłakałam się. Taka sytuacja z każdym dniem coraz bardziej mi ciążyła. Pewnego dnia wielki książę przyszedł do pokoju mateczki i mojego.

że odsunięto ją ode mnie i pozwolono" mi nie słuchać jej rad. zapytał mnie o szczegół. i musiała utrzymać cały dom. — Mówiła. Kiedy skończyła. Tak właśnie postępował zazwyczaj. sądząc. „Niechże więc pani wie — rzekł — że cesarzowa bardzo jest na panią zagniewana". Mateczka dowiedziawszy się. Bardzo go to życzliwie do mnie usposobiło i darzył mnie zaufaniem. ale nie ważyła się robić długów. zaczęła mówić. a potem bardziej wyrazem twarzy niż słowami dawał mi do zrozumienia. a więc ona umywa teraz ręce. matka moja. wywierała złość na mnie. Wreszcie 29 sierpnia przybyliśmy do Kijowa. że dostałam reprymendę. ja i wielki książę. Widział bowiem. że przypodoba się cesarzowej. nie mogąc dokuczyć jemu. którego nie dosłyszał. Wielki książę. Tej jesieni w Moskwie nieustannie dawano na dworze balety. że nikt ich za nią nie zapłaci". w czym rzecz. że ma pani wiele długów — odparł. Pozostaliśmy tam dziesięć dni. kiedy oglądaliśmy komedię z loży naprzeciwko Jej Cesarskiej Mości. aby cesarzowa mogła zobaczyć ze swojej loży. Lestocq odszedł. który siedział przy mnie i słuchał. — Na mnie? Za co? — „Za to. kiedy się na kogoś gniewała. nie dostawała więcej niż pani. że kiedy była wielką księżniczką. jak cesarzowa ze mną rozmawiała?" Odpowiedziałam twierdząco. spostrzegłam. Oboje zatem zwrócili się przeciw mnie. podróżując dokładnie tym samym trybem co do Kijowa. po to oczywiście. podszedł do mnie i powiedział: „Czy widziała pani. W oczach zakręciły mi się łzy i zamilkłam. że nawet studnię można wyczerpać. Wszystko to wypowiedział oschłym i surowym tonem. Pewnego razu. Lestocq przyszedł do naszej loży. potakując jej. że wszystko to dlatego. bo wiedziała. o czym mówimy. że matka moja. komedie i maskarady. . że cesarzowa mówiła coś w gniewie i podnieceniu do hrabiego Lestocqa. Mimo to jednak cesarzowa bywała często w złym humorze. po czym wyruszyliśmy na powrót do Moskwy.w owym czasie bardziej szczery ze mną niż z kimkolwiek. że wypełnił jej polecenie.

żeby podarować jej.Co do mnie. Secundo. wówczas gdy na dworze rosyjskim przebierano się trzy razy dziennie. spałam zaś na prześcieradłach matki. bo lubił podarunki. Hrabina Rumiancew. skąd wziął się dług zaledwie 2 tysięcy rubli. bowiem stale. coś mi wypominała. zdecydowałam się natychmiast uporządkować swoje sprawy i następnego dnia zażądałam rachunków. Niehumor mojej matki wynikał po części z tego że cesarzowa była z niej bardzo niezadowolona. zwłaszcza na mnie. przyjechałam do Rosji bardzo marnie wyekwipowana. Poza tym mateczce było nieprzyjemnie. W ogóle wzięłam sobie za zasadę okazywać jej możliwie największy szacunek i posłuszeństwo. powtarzając różne rzeczy i robiąc liczne komeraże nastawiała cesarzową . kiedy ofiarowano jej coś. teraz szłam przed nią. że w Rosji lubią podarunki i że hojnością pozyskuje się ludzi i zdobywa przyjaciół. co się jej podobało. poniżała ją i wyrządzała jej przykrości. Szkodziło to właśnie jej i nie zyskiwało ogólnej sympatii. która zawsze brałam krok za nią. co mi się nie wydawało niebotyczną sumą. i wiele innych osób. że ja. która stale otaczała się kupcami znosząc mi co dzień różności i namawiając do ich kupna. Okazało się. Moja bielizna składała się z tuzina koszul. Tertio. przydano mi do towarzystwa najbardziej rozrzutną kobietę w Rosji. nie zaniedbywałam tego sposobu. że winna jestem 17 tysięcy rubli. Primo. Poza tym spostrzegłam. Miałam co najwyżej trzy albo cztery suknie. Często kupowałam coś jedynie po to. a ponieważ w owym czasie gniewała się często. Przed odjazdem z Moskwy do Kijowa cesarzowa przysłała mi 15 tysięcy i duży kufer ze skromnymi materiałami. gdzie się tylko dało. ale publicznie me było to możliwe. Wielki książę też mnie sporo kosztował. ja zaś winnam była ubierać się bogato. Unikałam tego. że mateczka przestawała gniewać się. hrabinę Rumiancew. ale nie na wiele się to zdało. bo miała na to wielką ochotę. Do wydatków tych doszło z różnych powodów. powiedziano mi. przy każdej okazji.

34) i Piotra Nikitycza (1721—1764).przeciw matce. Z nastaniem zimy choroba minęła i wyruszyliśmy z Moskwy do Petersburga saniami. 50 Trubeckich — książąt Nikity Juriewicza (zob. Był twórcą pierwszego projektu reformy szkolnictwa rosyjskiego. Ledwie jednak przestąpiłam próg. i dowiedziałam się. Następnego dnia około południa poszłyśmy z matką odwiedzić go. . przedsięwzięto stosowne środki. że nie zaproszono ich do ośmioosobowej karety. toteż Bóg raczy wiedzieć. Osoby z otoczenia wielkiego księcia nie przyjeżdżały do nas i wszelkie zabawy ustały. że przedłożyłyśmy nad nie tych. jak przedstawiono ten niewinny incydent. syna poprzedniego. w Chotiłowie. mateczka co prędzej wyprowadziła mnie z pokoju. współtwórcą Instytutu Smolnego dla Szlachetnie Urodzonych Panien w Petersburgu a w l. że nie zabrałyśmy ze sobą Beckiego49 i Trubeckich50. Urodziny cesarzowej 18 grudnia święciliśmy w Twerze. gdy stanął przede mną Brummer i powiedział. zaś wielki książę i Brummer w drugich. nieślubny syn feldmarszałka Nikity Trubeckiego. Dokonała swego również ośmioosobowa kareta którą jechałyśmy do Kijowa. że nie powinnam tu wchodzić. Ponieważ jeszcze jej nie przebyłam. Wszystko jednak wynikło stąd. W nocy dostał wysokiej gorączki. Zapytałam. urazem. Brummer i hrabina Rumiancew też się tu oczywiście przyczynili. Zaprowadzono go do jego pokoju i ułożono do łóżka. 1747—1762 przebywał za granicą. Rousseau i Grimmem. a wszyscy starzy zostali wyłączeni. 1763—1794 prezydentem Akademii Sztuk Pięknych. przyp. Byli tam sami młodzi. wielki książę siedząc wieczorem w moim pokoju nagle poczuł się źle. w l. mateczka i ja w jednych. czemu. Ponieważ nie przebyłam ospy. W pół drogi. z którymi było nam weselej. in. W listopadzie wielki książę zachorował w Moskwie na odrę. zawarł znajomość z Diderotem. bym się nie zaraziła. Niewątpliwie niektóre osoby mające prawo siedzieć z nami z racji swoich stanowisk były urażone. gdzie m. którym matka przed wyjazdem do Kijowa najbardziej ufała. że u wielkiego księcia wystąpiła ospowa wysypka. że wraz z matką 49 Becki Iwan Iwanowicz (1704—1795). skąd następnego ranka ruszyliśmy w dalszą drogę. Zadecydowano.

o których nie mam pojęcia. wracała z Petersburga do niego do Chotiłowa. . a wyboru innego nie było — obaj byli bardziej obyci i rozmowniejsi od innych — nie podzielałam wcale gniewu mateczki. w jakim zostawiłyśmy go stanie. „stary" lub „trzeci" Pałac Zimowy. po czym cesarzowa kazała woźnicy jechać dalej. przybył szambelan książę Golicyn i pokojowiec Zachar Czernyszew.udam się tego samego dnia do Petersburga. mojej matki — na prawo. że trzeba go unikać jako człowieka niebezpiecznego. zbudowany w 1. jak nas rozlokowano. 1732—1733 w Petersburgu wg projektu Bartolomea Francesco Rastrellego. Do cesarzowej. My też ruszyliśmy i nad ranem dotarliśmy do Nowogrodu. ale kazała zatrzymać sanie i wypytywała nas o zdrowie wielkiego księcia. więc poszłam na mszę. gdzie pomieszczono nas w jednym z budynków przylegających do pałacu51. która dowiedziawszy się. Moje apartamenty znajdowały się na lewo od pałacu. aby pielęgnować chorego. a kiedy zbieraliśmy się do odjazdu. Przybyliśmy wreszcie do Petersburga. rozgnie51 do pałacu — chodzi prawdopodobnie o tzw. Kiedy spotkałyśmy ją. później zjedliśmy obiad. wielki książę zaś pozostanie ze swą świtą w Chotiłowie. była już północ. gdzie też pozostała na cały czas choroby. Hrabina Rumiancew i dama dworu mojej matki również tam pozostały. Mateczka twierdziła. Matka moja rozgniewała się na księcia Golicyna. Była to niedziela. która wyprzedziła nas i była już w Petersburgu. ponieważ jednak było to śmiertelnie nudne. wysłano kuriera. Dąsała się na nich obu. Matka moja powiedziała jej. Udawali się z Moskwy do Petersburga. Pałac nie był wówczas na tyle przestronny. który robi plotki. Gdy matka ujrzała. by mógł się tam rozlokować wielki książę. a hrabia Czernyszew naopowiadał różnych kłamstw. narażając się na jej wymówki. ponieważ jechał on z hrabią Czernyszewem. który także zajął osobny dom położony między pałacem a naszym pomieszczeniem. Nie opodal Nowogrodu spotkałyśmy cesarzową. że u wielkiego księcia stwierdzono ospę.

żyłam samotnie i jak na swoje lata dość byłam pracowita. zagadnęła mnie o to. gdybym zamieszkała osobno. Pod koniec naszego pobytu w Moskwie przyjechało poselstwo szwedzkie. na którego czele znajdował się senator Cederkreutz52. co też powiedziałam hrabinie. tak jak w Moskwie. Jeśli o mnie chodzi. związany ze stronnictwem holsztyńskim. jak naprawdę było. ponieważ oba apartamenty były jednakowe. Zbeształa mnie. secundo. Jednakże ze stów jej wywnioskowałam. dyplomata szwedzki. zakazując mówić o tym komukolwiek i zasięgając mego zdania co do pomieszczenia nas. ponieważ w pokojach matki czułam się skrępowana. co jej jednak nie zadowoliło. dwa od ulicy i dwa od strony dziedzińca. Primo. Spostrzegłam w ogóle. nie obiadowała ani nie wieczerzała z nami. że moje pokoje położone są lepiej niż jej. 53 Gyllenborg Carl (1679—1746). ponieważ wydało się jej. prezydent Kolegium Kancelarii — najwyższego szwedzkiego organu administracyjnego. Powiedziałam. kupowałam sobie książki i tym sposobem. polityk i dyplomata szwedzki. Nie było w czym wybierać. Ale oto główna przyczyna gniewu matki: hrabina Rumiancew przyniosła mi w Moskwie w imieniu cesarzowej plan tego domu. żeby powiadomić cesarzową o ślubie 52 Cedercreutz Herman (1684—1754). .wała się. ponieważ oddzielona została ode mnie wspólnym salonem. pokoje niczym się od siebie nie różniły i były obite jednakowo błękitną i czerwoną materią. hrabia. a ponieważ skłócona była ze wszystkimi. odwiedzałam ją trzy albo i cztery razy dziennie. a ja powiedziałam jej. Przez resztę czasu uczyłam się rosyjskiego i grałam na klawi-kordzie. iż mi tego wzbroniono. poseł Szwecji w Rosji. że cesarzowej byłoby przyjemniej. Mateczka wywiedziała się. mając lat piętnaście. że nie zwierzyłam jej sekretu. a mówiąc krótko jej towarzystwo nie odpowiadało nikomu. W istocie każda z nas miała po cztery pokoje. Mnie też było to przyjemniejsze. że z dnia na dzień irytuję ją coraz bardziej. W jakiś czas później przybył w ślad za nimi hrabia Gyllenborg53. tylko u siebie. że przynoszono mi plan. a nie razem z matką.

1734. moja matka bardzo go szanowała. ażeby zobaczył. już niemłody. bo jestem dzieckiem nad wiek rozwiniętym. Był to człowiek wielkiej inteligencji. króla Prus. 55 Plutarch. jak głęboka była moja znajomość samej siebie. 54 o ślubie szwedzkiego księcia — Adolfa Fryderyka z Luizą Ulryką.szwedzkiego księcia54. powiedział jej. że matka moja zajmowała się mną niewiele. czy znam siebie. W wiele lat później. że postępuje niesłusznie. że otoczona jestem przeciwnościami. 56 Być może chodzi tutaj również o jeden z Żywotów równoległych Plutarcha (Demostenes — Cyceron). właśnie wówczas spaliłam go. Żywoty równoległe (znane także pt. że trzeba mieć bardzo wzniosłe usposobienie. Żywoty sławnych mężów). Niestety. Niezwłocznie posłałam po te książki. o które trudno było wtedy w Petersburgu. I wyd. gdy książę następca tronu odjeżdżał do Szwecji. siostrą Fryderyka II. niszcząc wszystkie papiery podczas nieszczęsnej sprawy Bestużewa. że mam filozoficzne skłonności. co się z nimi stało w zamęcie dworskiego życia. Uwagi nad przyczynami wielkości i upadku Rzeczypospolitej Rzymskiej. ażeby je przezwyciężyć. spostrzegłszy. zatytułowałam swoje dzieło: Portret piętnastoletniego filozofa. Przybywszy do Petersburga i odwiedziwszy nas powtórzył. Wspominałam go wdzięcznie. że piętnastoletnia filozofka nie może znać samej siebie. i powiedziałam mu. brata mojej matki. Radził mi czytać żywoty sławnych mężów Plutarcha55. jak w Hamburgu. Powiedział. żywot Cycerona56 oraz Monteskiusza uwagi nad przyczynami wielkości i upadku rzeczypospolitej rzymskiej57. z księżniczką szwedzką. i zapytał. odnalazłam ten portret i sama się zdumiałam. czy też nie. zawartym w 1744 r. i że należy kształtować duszę lekturą najlepszych książek. a właściwie nie zajmowała prawie wcale. których zwalczyć nie zdołam. Przedstawiłam mu. Rzeczywiście opisałam samą siebie. 57 Monteskiusz. czym się zajmowałam w swoim pokoju. że skreślę dla niego swój portret wedle mojej o sobie wiedzy. Hrabiego Gyllenborga i wielu innych Szwedów poznałam jeszcze wówczas. i oddałam mu. w roku 1758. . ponieważ w Hamburgu.

ażebym tego kiedykolwiek nie wypełniła. nie pamiętam. a ja tylko własnoręcznie je przepisywałam). gdy przybyłam na dwór rosyjski. która go jeszcze bardziej szpeciła. ani długo później.Po kilku dniach hrabia Gyllenborg zwrócił mi mój utwór. 9 lutego upłynął dokładnie rok od dnia. z twarzy nie zeszła jeszcze opuchlizna i nie ulegało wątpliwości. Muszę przyznać. ale doprawdy zbrzydł okropnie. czy nietrudno mi go rozpoznać. który niezwykle wyrósł i zmienił się nie do poznania. Mówiła do mnie po rosyjsku. Cesarzowa obiadowała na tronie wyłącznie ze mną. Wielki książę nie pojawił się publicznie ani tego dnia. i spotkałyśmy ją w wielkiej sali. Na początku lutego cesarzowa wraz z wielkim księciem powróciła z Chotiłowa. Uwagi te czytałam po wielekroć. Rozpoczął siedemnasty rok życia. Gdy zaś przyrzekłam cokolwiek. że wielką przyjemność sprawiły jej listy. poszłyśmy. Gdy tylko doniesiono nam o jej przyjeździe. w sali było prawie ciemno. Mimo to omal się nie wystraszyłam zobaczywszy wielkiego księcia. zastanawiałam się nad nimi i przyrzekłam sobie szczerze być posłuszna jego radom. które wysyłałam do niej do Chotiłowa (układał je pan Adodurow. w których starał się umocnić we mnie wzniosłość i hart ducha. i że wie. Nie kwapiono się z pokazywaniem go. życząc . Wymamrotałam jakąś uprzejmość na temat jego wyzdrowienia. Na życzenie hrabiego Gyllenborga zwróciłam mu jego rozważania. Nie wiem. Podszedł do mnie i zapytał. jak też inne właściwości serca i umysłu. z jaką pilnością przykładam się do nauki języka rosyjskiego. by ją powitać. Dołączył do niego około dwunastu stronic własnych uwag na mój temat. 10 lutego 1745 roku cesarzowa święciła dzień urodzin wielkiego księcia. Rysy mu zgrubiały. czy zrobił dla siebie odpis. Było to miedzy czwartą a piątą po południu. Powiedziała. Tego dnia cesarzowa była dla mnie bardzo łaskawa. że zostaną mu na niej duże ślady po ospie. Był ostrzyżony i miał olbrzymią perukę. że przyczynił się on znacznie do ukształtowania i umocnienia właściwości mego umysłu i serca. ponieważ był zeszpecony ospą.

wykonanego na zamówienie Katarzyny II. iż pragnie przyjechać do Rosji. napisał do niej do Kijowa. Było to tak: Książę August60. gdzie oddawał się swym zwykłym dziecinadom. ażeby wcześniej uznać wielkiego księcia pełnoletnim i zagarnąć zarząd Holsztynu. rzeźbiarz francuski. Francuz. który zaczął malarz Caravaque58. przeciwnie. że od czasu mojej moskiewskiej choroby bardzo wyładniałam. a wszyscy mi winszowali. że wybiera się on do Rosji jedynie po to. Podczas całego obiadu nie padło ani jedno słowo. Wieczorami również przychodził do nas na kilka minut. 61 partia holsztyńska — powstała w Szwecji jeszcze za panowania Karola XII i stawiała sobie za cel zapewnienie książętom holsztyńskim następstwa . o których już wspominałam. 60 August Fryderyk. Idąc na mszę lub do cesarzowej musiałyśmy wraz z matką przechodzić przez pokoje wielkiego księcia położone obok moich. Intrygę tę uknuła wrogo usposobiona względem szwedzkiego następcy tronu partia holsztyńska61 w porozumieniu z Duńczykami. który został następcą tronu szwedzkiego. Potem powiedziała mi. Był to ten właśnie portret. który rzeźbiarz Falconet59 wywiózł ze sobą do Francji. i zostawiła go w swoim pokoju. Wkrótce po przyjeździe cesarzowej i wielkiego księcia do Petersburga matka moja doznała dużej przykrości i nie zdołała tego ukryć. w którym nie dałaby mi dowodów dobroci i uczucia. młodszy brat. jeśli tylko znalazł pretekst. książę Holsztynu. abym również po rosyjsku jej odpowiadała.sobie. Po obiedzie wróciłam do siebie wesoła i szczęśliwa. Widywałyśmy go zatem często. zamierzał więc w tym celu znieść opiekuństwo starszego brata. Mówiono o nim wiele. malarz nadworny w Petersburgu. Cesarzowa kazała przynieść sobie mój portret. rad był zawsze. twórca pomnika Piotra I w Petersburgu. Matkę powiadomiono. Falconet Etienne (1716—1791). i raczyła pochwalić mój akcent. jednakże bez szczególnej ochoty. przejąłby w ten sposób w imieniu wielkiego księcia zarząd Holsztynu. którzy 58 59 Caravaque Ludwik (1716—1752). by się od tego wymówić i zostać u siebie. brat mojej matki. książę August.

wbrew stanowisku mojej matki. Matka moja rozumiała przez to hrabiego Bestużewa. księcia Holstein-Gottorp. 63 Dalekarliści — stronnictwo antyrosyjskie. Gdy matka dowiedziała się. żony Adolfa Fryderyka. Matka moja z Kozielska odpowiedziała swemu bratu. niezgodnej bynajmniej z zamiarami Rosji. Powitała go bardzo ozięble. a na złość jej i całej partii holsztyńsko-szwedzkiej. 62 wziął górę nad księciem duńskim — Fryderykiem V (1723—1766). że wziął górę nad księciem duńskim62. szwedzkiego następcy tronu. syn Fryderyka IV. od 1744 r. tronu Szwecji: w Szwecji wychowywał się Karol Fryderyk. biorące nazwę od prowincji w środkowej Szwecji: Dalekarlii (inna nazwa: Dalarna). żeby dał się zabić. króla od 1751 r. a matce mojej zarzucono. Nazywano go niewdzięcznikiem. ponieważ za radą swojej żony. królowej szwedzkiej. że książę jest już w drodze. siostry króla Prus Fryderyka II. bardzo się zirytowała i zmartwiła. hrabia Bestużew bez wiedzy mojej matki wystarał się dla księcia Augusta o zezwolenie na przybycie do Petersburga. który w imieniu wielkiego księcia zarządzał Holsztynem. wyrażenie to uznano za okrutne i nieludzkie. uległ on partii i polityce francuskiej. a siostry króla pruskiego64. winien się raczej udać w miejsce swej służby. że nie ma zupełnie serca dla swego młodszego brata. królem Danii w 1. List mojej matki został przejęty i przeczytany przez hrabiego Bestużewa oraz cesarzową. upatrzonym przez Dalekarlistów63 na następcę tronu szwedzkiego. sprzyjającego tym zamysłom po to. 1746—1766. W wyniku tego wszystkiego. która była z mateczki bardzo niezadowolona. a przeciw szwedzkiemu następcy tronu z góry uprzedzona. że miast intrygować wraz z ludźmi nieprzyjaznymi bratu. nie zaś działać przewrotnie przeciw swemu bratu wspólnie z wrogami swej siostry w Rosji. i siostry Karola XII Jadwigi Zofii. księciu Augustowi. pisała mu bowiem. by zaszkodzić Brummerowi i wszystkim innym zwolennikom następcy tronu szwedzkiego. 64 siostry króla pruskiego — Luizy Ulryki (1720—1782). . podczas gdy matka chlubiła się nim wobec swych przyjaciółek i miała za stanowcze i godne.nie mogli wybaczyć szwedzkiemu księciu tego.

uzyskawszy na księcia wpływ przez jego przybocznych. gdyż książę August sam przez się niczym się nie wyróżniał. którym był podówczas Karol VII z domu bawarskiego65. że oddany był szwedzkiemu następcy tronu. bo trwać nie mogło. cesarz austriacki w 1. cesarz rzymsko-niemiecki w 1. gdyż miał oparcie w Bestużewie. powtarzał mu. podobnie jak on sam. że własna jego żona 65 Karol VII Wittelsbach (1697—1745). a ponadto niezbyt mądry i nad miarę drażliwy: dawał sobą powodować swym przybocznym. ażeby go zawczasu ogłoszono pełnoletnim. Sama już powierzchowność nie usposabiała do niego przychylnie — był niski i niezgrabny. drażniła ogromnie moją matkę. 1742—1745. by przyjęła go przychylnie. nie znosi Brummera. niegdyś szwedzki dragon. Jako krewny. często pouczali go. ulubieniec wielkiego księcia. współregent Austrii w 1. którego z kolei nie kochał też książę August za to. Hrabia Bestużew. Konieczna była na to zgoda cesarza rzymskiego. książę August nie od stępował wielkiego księcia. przyjęty źle przez moją matkę. ludziom równie nie znaczącym. nie okazywał jej stosownego uszanowania.co go jednak wcale nie skonfundowało. Karol VII umarł i sprawę odroczono do elekcji Franciszka I66. 1745—1765. Z drugiej strony zarówno książę August. jak powinien traktować żonę. jak stary kamerdyner. Jednakże w czasie gdy toczyły się pertraktacje. Nie trwało to zresztą długo. 1740—1765. . Głupota brata. którą przyjazd jego przyprawił wprost o rozpacz. Cesarzową nakłoniono. Rumberg. 66 Franciszek I (1708—1765). by to już wprost powiedzieć. bez ustanku rozmawiał z nim o Holsztynie i o przyszłej pełnoletności księcia i z jego to namowy wielki książę zaczął prosić ciotkę i hrabiego Bestużewa. elektor bawarski. co też dla pozoru uczyniła. Wiedział dobrze. poniżając ją jeszcze bardziej w mniemaniu wielkiego księcia. a także jako Holsztyńczyk. osiągnął za jednym zamachem kilka celów. Książę August. że wielki książę. obawiając się mojego przyszłego wpływu.

Dowiedziałam się więc o tych pouczeniach od samego wielkiego księcia. nie bacząc. byłam zawsze pogodna. Wielki książę ze swej strony był tak dyskretny. Byłam z tego bardzo rada: najstarsza z przydzielonych mi dziewcząt miała niespełna dwadzieścia lat. Okazywałam wielki szacunek mojej matce i bezgraniczne posłuszeństwo cesarzowej. zabiegając o przyjaźń albo usiłując osłabić niechęć tych. których mogłam podejrzewać. szedł niezwłocznie zwierzyć to osobom. ale nawet odezwać słowem. do niczego się nie wtrącałam. którzy patrzyli na mnie jak na niezwykłe i bystre dziecko. a gdy tylko wziął sobie coś do serca albo do głowy. której może zwierzyć wszystko. że wszyscy są takiego co i on zdania. że z każdym dniem coraz bardziej zdobywałam względy wszystkich. jak nie przymierzając wystrzał armatni. W ogóle traktowałam wszystkich najlepiej. co mi się przez długi czas udawało. usiłując zyskać sobie usilnie przychylność otoczenia. .nie tylko nie śmiała się wtrącać w jego sprawy. a jednocześnie poważnie i bez ustanku rozmyślałam nad czekającym mnie losem. Usposobienie miałam z natury wesołe i spostrzegałam z zadowoleniem. Cesarzowa jeszcze w Moskwie wyznaczyła damy i kawalerów. kto by to był. on nakazywał jej milczeć. ułatwić mi opanowanie języka rosyjskiego. i to przy pierwszym spotkaniu. i gdy tylko otwierała usta. Wkrótce po powrocie do Petersburga przydzieliła mi rosyjskie pokojowe. jak tylko zdołałam. Postanowiłam uszanować zaufanie wielkiego księcia. uprzedzająco uważna i uprzejma wobec wszystkich. że to on był głową domu. że nie masz na świecie nic bardziej naturalnego. Mniemał on w ogóle. wszystkie były bardzo wesołego usposobienia. aby. nie narażając się na najmniejszą przykrość. z którymi zazwyczaj rozmawiał. Wystrzegałam się oczywiście zwierzania tego komukolwiek. że są mi niechętni. którzy stanowić mieli mój dwór. ażeby przynajmniej widział we mnie osobę. jak powiedziała. bo nie przystoi mężczyźnie dać sobą powodować kobiecie niczym głupcem. Nie chciałam trzymać się żadnego stronnictwa. najbaczniejszą uwagę wielkiemu księciu. tak że od tej chwili.

ledwie wstawszy z łóżka aż do udania się na spoczynek, wciąż w swoim pokoju śpiewałam, tańczyłam, bawiłam się i swawoliłam. Wieczorem po kolacji przychodziły do mnie trzy moje damy, dwie księżniczki Gagarin i panna Koszelew, a wtedy bawiłyśmy się w ślepą babkę i inne zabawy stosowne naszemu wiekowi. Wszystkie dziewczęta bały się śmiertelnie hrabiny Rumiancew, ale ponieważ grała ona od rana do wieczora w karty w antyszambrze albo u siebie, odchodząc od stołu tylko za potrzebą, więc prawie do mnie nie wchodziła. Wśród owych swawoli wpadłam na myśl podzielenia obowiązków między moje pokojowe. Pieniądze, wydatki i bieliznę powierzyłam pieczy panny Schenck — pokojowej przybyłej ze mną z Niemiec. Była to stara panna, głupia i zrzędna, której wcale nie podobały się nasze swawole; była ona zazdrosna o to, że wszystkie te młode dziewczęta podzieliły między siebie jej obowiązki i moje względy. Brylanty powierzyłam pannie Żukow, dlatego że była roztropniejsza, weselsza i bardziej szczera niż inne, i dlatego, że nabierałam do niej upodobania. Kamerdyner Timofiej Jewrieinow67 objął pieczę nad moimi sukniami, panna Bałkow, która wyszła później za mąż za poetę Sumarokowa68, miała doglądać moich koronek. Wstążki powierzyłam starszej z panien Skorochodow, późniejszej żonie Arystarcha Kaszkina69, jej młodsza siostra Anna nie otrzymała żadnego przydziału, bo miała ledwie trzynaście czy czternaście lat. Następnego dnia po tym, gdy tak pięknie i samowładnie wszystkim w swoim pokoju rozporządziłam, nie zapytawszy żywej duszy o pozwolenie, dawano wieczorem komedię. Idąc na nią musiałam przejść przez pokoje matki. Komedię oglądała
67

Jewrieinow Timofiej, kamerdyner wielkiej księżnej Katarzyny, później naczelnik policji w Kazaniu. 68 Sumarokow Aleksander Piotrowicz (1718—1777), pisarz, pierwszy dyrektor stałego teatru rosyjskiego. 69 Kaszkin Arystarch Piotrowicz (przed 1736—1796), generał-major, zarządca Carskiego Sioła.

cesarzowa, wielki książę i cały dwór. Dawano ją w małym teatrze, urządzonym w ujeżdżalni należącej za panowania cesarzowej Anny70 do księcia kurlandzkiego71, którego apartamenty teraz zajmowałam. Po komedii, gdy cesarzowa powróciła do siebie, hrabina Rumiancew przyszła do mego pokoju i oznajmiła, że cesarzowa jest niezadowolona z tego, iż powierzyłam pieczę nad rzeczami swoim pokojowym, i że rozkazała odebrać pannie Żukow klucze od moich brylantów i przekazać na powrót pannie Schenck, co zostało dokonane w mojej obecności, po czym hrabina odeszła zostawiając nas — pannę Żukow i mnie — z minami trochę posmutniałymi, zaś pannę Schenck triumfującą z powodu zaufania, które okazała jej cesarzowa. Zaczęła zachowywać się wobec mnie arogancko, co sprawiło, że jeszcze bardziej zgłupiała i jeszcze mniej była przyjemna niż zawsze. W pierwszym tygodniu wielkiego postu miałam bardzo dziwną scenę z wielkim księciem. Rankiem ze swymi paniami, które były bardzo pobożne, byłam w swoim pokoju i słuchałam jutrzni odprawianej w antyszambrze, gdy nagle zjawiło się poselstwo od wielkiego księcia — przez swego karzełka pytał on o moje zdrowie i oznajmiał, że ze względu na wielki post tego dnia mnie nie odwiedzi. Kiedy karzełek wszedł, wszystkie uczestniczyłyśmy w modłach, zachowując się ściśle wedle reguły naszego obrządku obowiązującej w poście. Poleciłam przekazać wielkiemu księciu pozdrowienia, po czym karzełek odszedł. Czy naprawdę wzruszyło go to, co zobaczył, czy też chciał nakłonić do tego samego swego pana i władcę, który nie objawiał najmniejszej pobożności, a może z głupoty, dość że powróciwszy na pokoje wielkiego księcia jął niezmiernie wysławiać panującą u mnie pobożność, wzbudzając tym gniew wielkiego księcia przeciw mnie. Przy pierw70 71

Anna Iwanowna (1693—1740), cesarzowa rosyjska w 1 1730—1740. księcia kurlandzkiego — Biron Ernest Johann (1690—1772), hrabia, faworyt cesarzowej Anny Iwanownej, w 1737 r. został księciem Kurlandii, później odsunięty od wpływu na rosyjskie życie polityczne (w 1740 r.), w 1763 r. z rąk Katarzyny otrzymał Kurlandię ponownie.

szym spotkaniu dostrzegłam, że dąsa się na mnie, a kiedy zapytałam o przyczynę, zaczął mnie strofować za nadmierną dewocję. Zapytałam, kto mu to powiedział, a wtedy powołał się na swego karzełka jako naocznego świadka. Odpowiedziałam mu, że przestrzegam jedynie konwenansów, których przestrzegają wszyscy i których nie można zaniedbać, nie wywołując skandalu. Był on jednak innego mniemania. Spór ten zakończył się jak większość sporów, to znaczy każdy pozostał przy swoim zdaniu, a ponieważ podczas mszy Jego Cesarska Wysokość nie miał prócz mnie z kim rozmawiać, pomału przestał się dąsać. W dwa dni później doszło do innego alarmu. Był ranek, odprawiano u mnie właśnie mszę poranną, gdy do mego pokoju weszła panna Schenck niezwykle poruszona, mówiąc, że moja matka źle się czuje i że omdlała. Natychmiast do niej pobiegłam i znalazłam ją na podłodze, na materacu, ale przytomną. Odważyłam się zapytać, co jej jest, na co odparła, że chciała puścić sobie krew, ale chirurg był tak niezręczny, że cztery razy nie mógł trafić we właściwe miejsce na rękach i nogach i że dlatego właśnie straciła przytomność. Wiedziałam, jak matka obawia się puszczania krwi. i nie mogłam pojąć, dlaczego wpadła na ten pomysł i po co to jej było potrzebne. Niemniej mateczka czyniła mi wymówki, że mało się o nią troszczę, i powiedziała mi na ten temat wiele nieprzyjemnych słów. Broniłam się, jak umiałam, i zasłaniałam niewiadomością. Widząc jednak, że jest w złym usposobieniu, zamilkłam, usiłując powstrzymać łzy, i pozostałam przy niej dopóty, dopóki z nieukontentowaniem nie kazała mi odejść. Wróciłam płacząc do swego pokoju, a kiedy moje panie pytały o powód łez, wszystko im opowiedziałam. Po kilka razy dziennie zachodziłam do pokojów matki i zostawałam tam tyle czasu, żeby jej nie ciążyć, czego surowo zawsze przestrzegała i do czego byłam dobrze wdrożona. Niczego w życiu tak nie unikałam jak tego, by ciążyć komukolwiek, j oddalałam się natychmiast, gdy tylko powzięłam podejrzenie, że moja obecność jest komu ciężarem, a więc go może nudzi. Wiem jednak z doświadczenia, że nie wszyscy prze-

strzegają tej zasady, ponieważ ludzie, którzy nie umieją odejść, nim nie znużą i nie znudzą, często wystawiali na próbę moją cierpliwość. Podczas postu matkę moją spotkało też prawdziwe zmartwienie. Zupełnie niespodziewanie otrzymała wiadomość, że umarła nagle moja młodsza siostra Elżbieta72, licząca sobie trzy czy cztery lata. Mateczka była bardzo przygnębiona. Ja też opłakiwałam siostrę. W kilka dni później cesarzowa weszła pewnego pięknego ranka do mego pokoju. Posłała po moją matkę i wraz z nią weszła do mojej garderoby, gdzie długo w cztery oczy rozmawiały, po czym, gdy wróciły do mojej sypialni, mateczka miała zaczerwienione oczy i była zapłakana. Prowadziły dalej rozmowę, z której zrozumiałam, że tematem jej był zgon cesarza Karola VII z domu bawarskiego, o czym cesarzową wówczas zawiadomiono. W tym czasie cesarzowa z nikim nie była sprzymierzona i wahała się pomiędzy królem pruskim73 a domem austriackim, każdy z nich miał swych popleczników. Cesarzowa miała jednakże powody, żeby mieć pretensję do domu austriackiego, jak i do Francji, z którą trzymał król pruski. Jeśli bowiem markiz de Botta74, minister skarbu wiedeńskiego, został wydalony z Rosji za to, że wyrażał się źle o cesarzowej, co w owym czasie usiłowano przedstawić jako spisek, to z tego samego powodu musiał wyjechać również markiz de la Chetardie. Nie wiem, jaki w rzeczy samej był cel rozmowy cesarzowej z moją matką, ale mateczka najwidoczniej bardzo z niej była rada i powzięła wielkie nadzieje. W tym czasie nie była ona przychylna domowi austriackiemu. Co do mnie, byłam w tym wszystkim po prostu widzem, bardzo biernym, bardzo powściągliwym i, rzec można, obojętnym. Po Wielkiejnocy, gdy nadeszła wiosna, powiedziałam
72 73

moja młodsza siostra Elżbieta — urodzona w 1741 r., zmarła w 1745 r. królem pruskim — Fryderyk II (1712—1786), król Prus w 1. 1740— 1786. 74 Botta de, Adorno Antonietto (1688—1774), markiz, poseł austriacki w Petersburgu.

. Mnie i mojej matce przeznaczono murowany dom wznoszący się wzdłuż Fontanki. że potrzebuję wszystkich i że muszę wszelkimi sposobami zyskiwać ich przychylność. Bardzo się w gruncie rzeczy nudziłam. a część ja. Tu wielki książę całkiem przestał mi asystować. Czułam doskonale. 75 Pałacu Letniego — pałac w Petersburgu. co mi się też powiodło. które wydały mi się najwłaściwsze. by się nad tym użalać. Część tego budynku zajęła mateczka. na które zapadłam w Moskwie. Byłam dotknięta w próżności i miłości własnej. Oznajmił bez osłonek przez posłańca. Gdy jednak zostawałam sama. ażeby pamiętać. którą brałabym za współczucie. Bardzo by mnie uraziło. dostałam bólu w piersiach. na co uzyskała ona zgodę cesarzowej. W Moskwie kilka razy dosiadałam konia. 76 koło domu Piotra I — Pałacu Letniego. koło domu Piotra I76. W maju cesarzowa przeniosła się wraz z wielkim księciem do Pałacu Letniego75. Nikogo nie zaniedbywałam i wzięłam sobie za zasadę. Mateczka też traktowała mnie bardzo chłodno i ceremonialnie. ale zbyt dumna. ale nikomu o tym nie mówiłam. że mieszka ode mnie zbyt daleko i dlatego nie może się ze mną często widywać. 1710—1714 przez Piotra I u ujścia Fontanki do Newy. ale poszło mi bardzo źle.hrabinie Rumiancew. zalewałam się łzami. Dokładnie w rok po zapaleniu płuc. zbudowany w 1. po czym po cichu je ocierałam i biegłam dokazywać z moimi pannami. nie zwierzając jednak prawdziwych. W domu Rumiancewów w koszarach pułku Izmajłowskiego wzięłam pierwszą lekcję konnej jazdy. Bardziej niż kiedykolwiek starałam się o względy wszystkich wielkich i małych. byłam nadal bardzo chuda i za poradą lekarzy piłam każdego ranka mleko i wodę selcerską. że chciałabym nauczyć się jeździć konno. Pewnego razu moje łzy spostrzegła panna Żukow i zaczęła wypytywać o ich powód: podałam jej przyczyny. gdyby mi ktoś okazywał taką przyjaźń. jak mało go obchodziłam i jak mało ma dla mnie uczucia. choć nie omieszkałam nigdy odwiedzić jej kilka razy dziennie.

Pewnego wieczoru. konno i powozem. Pietrodworiec). Wiele spacerowaliśmy — piechotą. Stało się dla mnie jasne jak dzień. Cesarzowa i wielki książę zajmowali piętro domu zbudowanego przez Piotra I. on zaś u nas wieczerzał. odbywały się teraz nieomal w ich obecności. oddając się dziwnemu w jego latach dzieciństwu. Matka udała się na spoczynek. Przechadzaliśmy się do północy najniewinniej w świecie. a kiedy 77 Peterhof (dziś. mój kamerdyner dziewiąty. w odległości 30 km od Petersburga. a ja już po kolacji znajdowałam się w swoim pokoju wychodzącym wprost do ogrodu. bawił się bowiem wraz z nimi lalkami. Było nas osiem. korzystając z nieobecności cesarzowej. z którymi się dawniej krył. że wielki książę nie szanuje nikogo ze swych przybocznych i wychowawców. Kiedy mateczka powróciła. gdyż wyjeżdżała do różnych swoich dóbr. Codziennie obiadowałyśmy z nim pod namiotem. za nim zaś szło jeszcze dwóch lokajów. zaproponowałam moim paniom i trzem moim damom dworu przechadzkę po ogrodzie. Resztę czasu spędzał dosłownie wśród lokajów. Zabawy w wojsko. Nietrudno je było do tego namówić. Hrabia Brummer i pierwszy wychowawca towarzyszyli mu tylko publicznie. najczęściej do księstwa hesko-homburskich. . skusiła mnie dobra pogoda. kiedy matka wyjechała konno. którzy stracili na niego wszelki wpływ. panna Schenck. natychmiast do niej pobiegła i oświadczyła. kompleks pałacowo-ogrodowy wybudowany na południowym wybrzeżu Zatoki Fińskiej przez Piotra I. choć mnie od tego odwodziła. która odmówiła wyjścia z nami i potępiła pomysł przechadzki. na otwartej galerii przylegającej do jego apartamentów. Matka moja. ja z matką zamieszkałyśmy na dole. że poszłam na spacer. Cesarzowej często nie było.W kilka dni po przenosinach do Pałacu Letniego zaczęto mówić o przygotowaniach do moich zaślubin. Dwór przeprowadził się do Peterhofu77. w pokojach należących do wielkiego księcia. wyjeżdżała na kolację do okolicznych wsi. gdzie więcej aniżeli w mieście przebywaliśmy razem.

że nie było jej podówczas w domu. więc zmęczyła się czekaniem na mnie i położyła się. usłuchał mnie i niehumor powoli minął. Wreszcie cesarzowa wyznaczyła na te uroczystość dzień . Rzekła na to. Najbardziej jednak zmartwiła mnie oskarżając o to. Uklękłam co prędzej. ale drzwi zastałam już zamknięte. że życzyła sobie mnie widzieć. Dobrze to czułam i położyłam się pełna niepokoju. to była ona w każdym razie przedsięwzięciem najniewinniejszym w świecie. Zapewniała. Powiedziałam. obwiniając moją matkę o kaprysy i popędliwość. że chodziliśmy na górę do pokojów wielkiego księcia. wszystko to jednak było zrobione po to. że poważyłam się wyjść na przechadzkę do ogrodu bez jej zezwolenia. Z Peterhofu wróciliśmy w końcu lipca do miasta. że nie mogła nas znaleźć. aby mnie zniechęcić do nocnych przechadzek. gdzie wszyscy przygotowywali się do uroczystości naszych zaślubin. i nie wiedzieć jakie jeszcze wynajdywała zarzuty po to zapewne. że mateczka dwakroć przysyłała z zapytaniem. aby uśmierzyć jej gniew. ona jednak uznała moje przeprosiny za komedię i wyrzuciła mnie z pokoju. Wielki książę widząc. Następnego rana ledwie wstawszy pośpieszyłam do matki i zastałam ją jeszcze w łóżku. Odparłam. czy już przyszłam. że pora była niestosowna. Wróciłam do siebie we łzach. zapytał. Zapytałam pannę Schenck. Na obiad poszłyśmy na górę do wielkiego księcia. Zbliżyłam się i chciałam pocałować ją w rękę. że jest to ohydne oszczerstwo. po czym mateczka tak się rozgniewała. Mateczka wciąż jeszcze była bardzo zagniewana.wróciłam ze swoją świtą. co zaszło Ujął się tym razem za mną. co mi jest. dlaczego mnie nie wezwała. ale odtrąciła mnie gniewnie i zaczęła okrutnie besztać za to. Byłam jednak wciąż traktowana bardzo ozięble. żeby mi dokuczyć i udzielić upomnień. że wydawała się wręcz tracić panowanie nad sobą. by nie wspominał jej o tym ani słowem. Natychmiast do niej pobiegłam. jeśli nawet można by uznać tę przechadzkę za nieroztropną. Opowiedziałam mu szczerze o wszystkim. ze mam zaczerwienione oczy. Tymczasem. panna Schenck oznajmiła mi uroczyście. ale że pora była późna. Prosiłam go.

której od zamążpójścia nie widywałam już codziennie i która od tego wydarzenia bardzo wobec mnie złagodniała. albo też wypełniałam swe reprezentacyjne obowiązki. Trzeciego dnia wesela. podtrzymywała mnie tylko ambicja. Wielki książę i ja odprowadziliśmy ją do Krasnego Sioła78. nie mając do kogo otworzyć ust. W tym właśnie czasie zaczęto mówić o odjeździe mojej matki. W miarę jak ten dzień przybliżał się. Następnego ranka spostrzegłam. do męża i dzieci. miejscowość położona o 25 km na południowy zachód od Petersburga. musztrując ich w swoim pokoju. Pożegnawszy się z nią i uszyliśmy z powrotem do miasta. ogarniała mnie coraz głębsza melancholia. iż dosięgnę tego. bowiem dużo przez nią powstawało plotek. że prędzej czy później zostanę samowładną cesarzową rosyjską. Zaślubiny odbyły się bardzo uroczyście i z wielką wspaniałością. gdzie mieszkała cesarzowa. albo po dwadzieścia razy na dzień zmieniając mundury. Odjechała pod koniec września. Uroczystości zaślubin trwały dziesięć dni. niech się pani do mnie nie zbliża. który miał być dniem wypoczynku. siostrę pierwszej pokojowej cesarzowej. Gdy 78 Krasne Sioło.21 sierpnia. Nudziłam się. zabroniono nam rozmawiać z panią półgłosem". że cesarzowa zwolniła ją z obowiązków przy mnie. że przywodziła ona do rozpaczy wszystkie inne moje panie. więc przenosi się do własnego domu. W głębi mojej duszy działo się coś takiego. że ani przez chwilę nie wątpiłam. po czym wielki książę i ja przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. hrabina Rumiancew oznajmiła mi. Nie miałam w sercu przeczucia szczęścia. bowiem gdy chciałam podejść do jednej z nich. powiedziała: „Na Boga. Z drugiej strony mój drogi małżonek wcale się mną nie zajmował. W poprzedzający je wieczór zastałam w mych apartamentach panią Kruse. Jej odjazd zmartwił mnie szczerze i gorąco go opłakałam. Niezbyt jej żałowałam. . która miała pozostawać przy mnie jako pierwsza pokojowa. spędzając cały czas ze swymi lokajami na zabawach w wojsko.

starczyło znaleźć dla niej przyzwoitą partię. zadawałam sama sobie pytanie. że lubiłam ją bardziej niż inne dla jej towarzyskiego usposobienia. bo nie mówiła po rosyjsku. choć najzupełniej niewinnego. która obawiała się. podczas gdy wystarczyło słowo. jej zdaniem mało wartej. że przewrócę się ze zdumienia. tamta zaś nie znała innego języka. Doszedłszy do swej paradnej sypialni cesarzowa zatrzymała się i po kilku obojętnych zdaniach zaczęła mówić o odjeździe mojej matki i raczyła rzec mi z dobrocią. jeśli była tego niegodna? Matka moja nie mogła jej znać. pomiarkowała swój żal. Ta dziewczyna cierpiała przeze mnie. to matka przełożyła przemoc nad łagodne sposoby.wróciłam do pałacu. powiedziano mi. nie należy więc opuszczać jej w nieszczęściu. myślałam. abym przynajmniej zaczęła wystrzegać się tego przywiązania. Po co więc mi ją przydano. Była to młoda dziewczyna. nie czułam się wcale zbudowana tą sceną. Następnego dnia znów o nią zapytałam i dostałam taką samą odpowiedź. nigdy bowiem nie rzekła mi nic na temat tej dziewczyny. którą oddalono z dworu tylko dlatego. poleciłam wezwać pannę Żukow. jeśli tak się rzecz miała. abym. Matka moja nie mogła porozumiewać się z nią inaczej niż przez głupią pannę Schenck pozbawioną prawie wszelkiego rozsądku. abym nie przywiązała się zbytnio do tej dziewczyny. że udała się w odwiedziny do swej ciężko chorej matki. Towarzyszyliśmy jej aż do komnat. ale głęboko obchodziło mnie nieszczęście panny Żukow. nie mogła nawet słowa z nią zamienić. czy w istocie moja matka prosiła cesarzową o odsunięcie ode mnie tej osoby. Z drugiej strony zresztą cesarzowa mogłaby także postąpić z mniejszą bezwzględnością. Cesarzowa mówiła przy tym o biednej pannie Żuków z wyraźną porywczością. kiedy w przytomności trzydziestu osób powiedziała mi. Około południa cesarzowa przeniosła się uroczyście z Pałacu Letniego do Zimowego. Myślałam jednak. Nie zdołałam nigdy dowiedzieć się z całą pewnością. że pannę Żukow odsunięto ode mnie właśnie na prośbę mojej matki. którego przyczyną była jedynie moja dla niej przychylność. . Prawdę rzekłszy.

bez cienia powodu czy choćby pretekstu. prowadzącymi także do pokojów cesarzowej. Trudno wprost pojąć. aby przekazano jej pieniądze przez brata. Przez mego kamerdynera i innych swoich ludzi starałam się znaleźć dla panny Żukow stosowną partię. że panna wraz z matką i siostrą odjechała już do Moskwy. Zaproponowano mi pewnego sierżanta gwardii. iż podejrzewano mnie o przywiązanie do niej. Na tym jednak rzecz się nie skończyła. W drodze wymiarkowałam. uważam. aby zabawić się w jego antyszambrze z szambelanem Bergholzem. W Pałacu Zimowym wielki książę i ja mieszkaliśmy w przeznaczonych nam apartamentach. że tę dziewczynę spotkało nieszczęście z powodu tego jedynie. jak jego żonie kazano wyjechać i że przeniesiono go do jednego z pułków armii jako oficera. Niezwłocznie też posłałam jej przez swego kamerdynera pieniądze. musieliśmy chodzić tymi schodami. Pojechał on do Moskwy. co. Gdy cesarzowa nas odprawiła. jeśliby się jej spodobał. majętnego młodzieńca Trawina. zwłaszcza zimą. będącego sierżantem gwardii. co miało się zdarzyć. wyjaśniając. nie było najwygodniejsze. Gdy tylko cesarzowa dowiedziała się o tym. jaki opisałam. Zamiast tego postąpiono z nią w sposób. Powiedziano mi. Wyłożyłam mu swoje obiekcje. że cesarzowa zawczasu uprzedziła swego pana siostrzeńca o tym. Gdy on szedł do mnie albo ja do niego. co było przyczyną tych prześladowań. Mimo to wędrowaliśmy tak po kilka razy na dzień. że zarówno jemu. co zależy ode mnie.co było bardzo łatwe. Poślubił ją rzeczywiście i został kapitanem w pewnym pułku armii. Nie mogłam podówczas w żaden sposób odgadnąć przyczyny takiego postępowania. Pokoje wielkiego księcia oddzielone były od moich ogromnymi schodami. że wszystko to robione było z bezinteresownej niechęci i kaprysu. by się z nią ożenić. że mam prawo nie opuścić jej w tym przynajmniej. ten mi jednak doniósł. podczas gdy książę w innym pokoju zbytkował . Poleciłam. Wieczorami przychodziłam. a skoro cierpi ona przez miłość do mnie. wydawało mi się. wielki książę i ja odeszliśmy do swych apartamentów. zesłała ich do Astrachania.

który zatrzymał go w łóżku. pozostały tylko piętrowe skrzydła. Ostatnią dał generał policji Tatiszczew79 w domu należącym do cesarzowej. że dostał on bardzo silnej gorączki. pokazałam jej modlitwy wieczorne. dama dworu cesarzowej Elżbiety. gdy oddaleni zostali panowie Brummer i Bergholz. gdzie puszczono mu krew i ułożono w pościelonym tam łożu. Gry w bilard zaprzestałam. 81 Izmajłowa Anastazja Michajłowna (1708—1761). których cesarzowa odsunęła od wielkiego księcia pod koniec zimy 1746 roku. którzy oznajmili. niewielki drewniany pałac wybudowany przez Piotra I w Petersburgu (koło wytwórni smoły. Puszczano mu krew kilka razy i stan jego był bardzo groźny.ze swymi kawalerami. wiedząc. Cesarzowa odwiedzała go kilka razy dziennie i była bardzo rada widząc. kiedy odmawiałam modlitwy wieczorne w niewielkiej kaplicy znajdującej się obok mojej garderoby. że cesarzowa. Wieczorem przeniesiono go z mego łoża do pokoju posłuchań. . Po kolacji trzeba było przebyć tę drogę jeszcze raz. stąd nazwa). Pewnego wieczoru. Pani Izmajłow zapytała mnie. W jednym właśnie tańczono. należało w środku stycznia przejść po śniegu przez dziedziniec. ale następnego dnia obudził się z bardzo silnym bólem głowy. Kazałam zawezwać lekarzy. co czytam. 80 Pałac Smolny. Powiedziała. Powiedziała. poleciła powiedzieć mi. ona bowiem w żadnym przypadku mnie nie opuści. Wróciwszy do domu wielki książę położył się do łóżka. generał-policmajster (od 1742 r. Dwór i osoby z miasta bywały na nich regularnie. przyszła do mnie pani Izmajłow81. abym pokładała ufność w Bogu i nie dręczyła się.). by podziękowała Jej Cesarskiej Mości za łaskawe 79 Tatiszczew Aleksy Daniłowicz (1697—1760). Upłynął on wśród maskarad w najznaczniejszych domach miasta. którą cesarzowa bardzo lubiła. aby jednak udać się na kolację. jak się trapię chorobą wielkiego księcia. bardzo podówczas małych. że mam łzy w oczach. że oczy sobie zepsuję czytając przy świecy tak drobny druk. poprosiłam. Środek tego drewnianego gmachu został strawiony przez pożar. zwanym Pałacem Smolnym80.

Widziałam bardzo dobrze. Starałam się więc przezwyciężyć miłość własną i wyzbyć zazdrości o mężczyznę. szambelan dworu wielkoksiążęcego. że wielki książę mnie nie kocha. mówiłam sobie. było nie kochać. hrabia. ona poszła zdać rachunek ze swego poselstwa. Scena ta rozegrała się nieomal w mojej obecności i obserwowałam tę sprzeczkę. . Byłam podówczas w ogóle skłonna do pobożności. 1710—1773). generał. że nie zwracał szczególniejszej uwagi na moją obecność i wolał pozostawać ze swymi przybocznymi. który tak źle mi za nie odpłaca. 83 Devier Piotr Antonowicz (ok. że nie mogę się nawet równać z tą panną. 82 Golicyn Aleksander Michajłowicz (1718—1783). ażeby nie poddać się zazdrości. ponieważ zauważyłam. nie byłoby to dla mnie trudne. koniuszy cesarzowej Elżbiety. i jeżeli bez żadnego pożytku umierać będę z zazdrości. Devier był innego zdania. potrzebowałam tylko męża obdarzonego zdrowym rozsądkiem. Tymczasem nastał wielki post. wchodziłam z rozmysłem niezbyt często. więc wielki książę pogniewał się na niego. Obserwowałam post przez pierwszy tydzień. piętnaście dni po ślubie wyznał mi znów. koniuszemu cesarzowej. jak rzekła. W ogóle nie zwykłam przepędzać czasu tak. Gdyby zechciał być kochanym. a ja poszłam spać. jeżeli pozwolę sobie na czułe uczucia dla tego człowieka. którzy po prawdzie niezbyt przypadali mi do gustu. który mnie nie kochał. Powiedział on hrabiemu Devier83. gdzie leżał wielki książę.dla mnie względy. szambelan wielkiego księcia Piotra. że jest zakochany w pannie Carr. damie dworu Jej Cesarskiej Mości. choć przylegał on do mojego. ale jedynym sposobem na to. po czym rozstałyśmy się bardzo przyjaźnie. feldmarszałek od 1769 r. nie psuła sobie oczu. Doprawdy. poślubionej później księciu Golicynowi82. a mój mąż go nie miał. swemu szambelanowi. byłam z natury skłonna do wypełniania swych obowiązków i do tego wdrożona. Do pokoju. książę. by pośród ludzi być osamotnioną. abym. Nazajutrz cesarzowa przysłała mi modlitewnik drukowany dużymi literami. poseł rosyjski w Saksonii. będę z całą pewnością nieszczęśliwa.

ażeby nie opuszczać swego pokoju. nawet damy. hrabia Razumowski. powiedział mi on. zachęcał też innych ze swego oto84 Sievers Karol Jefimowicz (1710—1774). Wyszedł dopiero w Wielkim Tygodniu. Z właściwą sobie niepowściągliwą żywością chwycił za znajdujące się przy teatrze narzędzie stolarskie. zabito jedne drzwi. że można było przy nim jadać bez służby. gdzie było mu przyjemniej niż wśród dworskich obowiązków. że nadal zachowuję post. W pokoju. W sobotę cesarzowa kazała mi powtórzyć. Po Wielkiejnocy wielki książę urządził w swoim pokoju teatr marionetek. zięcia pani Kruse. co się za nimi znajdowało. Gdy wielki książę poczuł się lepiej. tak że wreszcie zobaczył. hrabia. przygotowując swoje tak zwane przedstawienie. że obok ktoś rozmawia. gdzie je dawano. i zaczął świdrować zabite drzwi. Powiedziałam mu. nadal udawał chorego. w brokatowym domowym stroju obiadował wraz z nią (tego dnia przyjmował właśnie medykament) w towarzystwie około dwunastu osób z najściślejszego grona cesarzowej. Wielki książę dowiedziawszy się. Rozmowy te odbywały się za pośrednictwem Sieversa84. a mianowicie obiadującą cesarzową. że nie mogłam postąpić inaczej. że cesarzowa była niezwykle zadowolona z mojej prośby i że udziela mi stosownego pozwolenia. Pewnego dnia wielki książę. w którym obserwował powinne dewocje. usłyszał. marszałek dworu cesarzowej Elżbiety. Wielki łowczy. zaczął mi to wymawiać. Przedstawienia te były najgłupsze w świecie. na który zapraszał wszystkich. że sam rozkoszował się owocami swej przemyślności. Wielki książę nie kontentując się tym. . iż byłaby rada. W odpowiedzi prosiłam Jej Cesarską Mość. którym zazwyczaj przewierca się dziury w deskach. marszałka dworu cesarzowej. ponieważ prowadziły do apartamentów cesarzowej. gdybym zachowała post jeszcze przez tydzień. ażeby pozwoliła mi pościć przez cały wielki post. do tego właśnie pokoju. gdzie znajdował się stół opuszczany i podnoszony przez machinę tak.Pościłam przez pierwszy tydzień wielkiego postu.

skoro przypuścił do sekretu co najmniej dwanaście osób. co uczynił. Nie powiedział nam. co tam się dzieje. Byłam przerażona i oburzona tym zuchwalstwem i oświadczyłam mu. byśmy podeszły i zobaczyły coś. którą tak zręcznie wyświdrował. Kiedy on oraz jego przyboczni nasycili oczy tym niedyskretnym widokiem. ponieważ słuchała jej w swojej małej osobnej kaplicy. zaczęli kolejno czmychać spod drzwi. co zamierzali zajrzeć przez szparkę. Ci wszyscy. gdzie wielki książę poustawiał mnóstwo ławek. że nie chcę ani patrzeć. lecz w osobnym domu. jeśli ciotka dowie się o wszystkim. zaprosił panią Kruse i moje panie.czenia. i że wstawała w tym celu przy świecach. rozkazała wezwać wielkiego księcia. wypełniała zawsze swe obowiązki. spóźniłam się na mszę. co go tak zajmuje. ażeby sprawić nam miłą niespodziankę. mnie i moje panie. czego nigdy w życiu nie oglądałyśmy. Podeszłam ostatnia i znalazłam ich przed owymi drzwiami. Gdy skończyła z nim sprawę. Ponieważ się do tego nie kwapiłam. by się nie dowiedziała. Do niedzieli nic na ten temat nie było słychać. że za cesarzowej Anny. jak powiedział. Nie widziałam jej na mszy. ja zaś odeszłam do swego pokoju. Wróciwszy do siebie poszłam zdjąć dworską suknię. że nie chcę postąpić tak samo. Tego dnia. które okaże się dlań przykre w skutkach. . i zajął się znów swoim teatrem marionetek. nie mieszkając przy dworze. dość daleko od pałacu. zostanie wypędzony. widząc. Dodała. a trudno. po to zapewne. bardziej dbając o stroje niż o pobożność. Później kazała wezwać mego fryzjera i oznajmiła mu. ażeby zażyli przyjemności spoglądając przez dziurkę. ani też brać udziału w takim podpatrywaniu. że jeśli nadal będzie czesał mnie tak powoli. wobec czego pochyliłam się do jej ręki. że spóźniłam się na mszę. nie wiem czemu. Podchodząc zapytałam. co zobaczymy. Wielki książę też się nieco stropił tym. Wielki książę podbiegł do mnie i powiedział. jął zachęcać panią Kruse. wbrew swemu zwyczajowi. przyganiając mi tymczasem. krzeseł i podnóżków dla wygody widzów. gdy wtem zobaczyłam wchodzącą cesarzową. Cesarzowa ucałowała mnie. bardzo poirytowaną i rozwścieczoną.

zjawił się wielki książę. kiedy wpadała w złość. wiem. że ma go za niewdzięcznika i że jej ojciec. gdzie ona zazwyczaj zasiada. uciekł za granicę. Wtedy wielki książę wpadł w gniew. nie odnosi się do pani. skazany na śmierć i stracony. Dopiero co się rozebrał i przyszedł w szlafroku i z nocnym czepkiem w ręku. którzy nie okazywali jej powinnego szacunku. że cesarzowa Anna nie lubiła wiele mówić i wsadzała do twierdzy tych. co już powiedziała — po czym pożegnała nas i odeszła bardzo rozczerwieniona i z pałającymi oczyma. że jest małym chłopcem. 85 też miał niewdzięcznego syna — syn Piotra I Aleksy (1690—1718) był związany z opozycją konserwatywną. pozbawiając go dziedzictwa. jak poważył się na to. . rozważając wszystko. po powrocie do Rosji został zmuszony do zrzeczenia się praw do tronu. co mi przyszło usłyszeć. jak wzgardę. co jej powinien. co uczynił. która go ucałowała i zapytała. którego ukarał. Cesarzowa spostrzegła to i powiedziała: „To. że nie zachowywała już w gniewie żadnego umiaru. Wielki książę poszedł do siebie. Podbiegł do ręki cesarzowej. cesarzowa jednak kazała mu zamilknąć i tak się wzburzyła. okazując mu zarówno gniew. co się jej przydarzało zazwyczaj. Piotr I. występującą przeciw reformom przeprowadzanym przez cara. gdzie znajduje się stół z machiną. Powiedziała. Staliśmy oboje zaskoczeni i osłupiali. że zapomniał widocznie. bardzo wesół i ożywiony. Wypowiedziawszy tę słuszną uwagę nieco się uspokoiła i zamilkła — trudno było zresztą dodać cokolwiek do tego. Aleksy w 1716 r. że wszystkie otwory były naprzeciwko miejsca. miałam łzy w oczach. ja zaś zaczęłam się w milczeniu rozbierać. i znalazła drzwi całe podziurawione. którego trzeba nauczyć życia. że cesarzowej Annie. co mówię. a choć ten wybuch nie dotyczył mnie bezpośrednio. Powiedziała więc wielkiemu księciu mnóstwo obraźliwych i przykrych rzeczy. chciał jej coś odpowiedzieć i wymamrotał kilka słów. że była w pokoju. gdy panowała. okazywano zawsze szacunek należny koronowanej głowie i władczyni pomazanej przez Boga. że pani nie patrzyła i nie chciała spojrzeć przez otwór w drzwiach". też miał niewdzięcznego syna85.

że cesarzowa postąpiła dziś jak prawdziwa matka". Kiedy wielki książę odszedł do siebie. gdzie ten pierwszy znajdował się sam. że to nic nie znaczy i że trzeba przychodzić nadal. Ciągnęła: „Matka gniewa się i karci swoje dzieci. Co do mnie. by złożyć stosowny raport. mateczko» — i całkiem byście ją rozbroili". Powiedziałam mu to. Powiedziałam. ja jednakże nie widziałam dla siebie żadnego pożytku w tym. on zaś próbował mi ją wyperswadować. że chce mnie wyciągnąć na rozmowę. co mówi". zanim cesarzowa odsunęła hrabiego Brummera i wielkiego szambelana Bergholza od osoby wielkiego księcia. Na krótko przedtem. po to zapewne. wyszłam pewnego dnia przed zwykłą porą do antyszambru.Kiedy się już rozebrałam. Odparł. nie rozumiałam nic z tej wytrwałości dworaka..zawiniłam". wielki książę przyszedł do mnie i powiedział tonem na poły zawstydzonym. jednakże pokojowe cesarzowej oddalały się zazwyczaj jedna po drugiej. Pani Kruse wyszła. ale korzystałam z niego dotąd bardzo mało. Prawdę rzekłszy. . pojawiła się pani Kruse i powiedziała: „Trzeba przyznać. Rozważaliśmy jej słowa. ażeby słuchać i milczeć. a potem gniew mija. Wolałam przebywać . a następnie — tylko we dwoje — zasiedliśmy w moim pokoju do obiadu. Moja matka wyprosiła dla mnie przed odjazdem ten przywilej. ażebym codziennie przychodziła do gotowalni cesarzowej. Może Brummer miał tu swoje widoki. bo nudziło mnie to niezmiernie. jak to dalej opiszę. Odpowiedziałam: "Była okropnie wzburzona". słowa: „przepraszam". i na przekór jej milczałam. prosząc mnie i zaklinając. że byliśmy zdumieni i zaskoczeni gniewem Jej Cesarskiej Mości i że w owej chwili zdolna byłam do tego jedynie. na poły kpiącym: "Wyglądała jak furia i nie wiedziała. jako sposób ułagodzenia cesarzowej zapadły mi w pamięć i potem bardzo mi się przydały. Byłam tam raz czy dwa. matuszka» — «zawiniliśmy. Skorzystał z tej okazji. Widziałam. żeby narzucając się cesarzowej. ażeby ze mną porozmawiać. sterczeć w jej gotowalni. Powiedziałam hrabiemu Brummerowi o mojej niechęci. lecz bez skutku. Powinniście byli jej oboje powiedzieć: «winowaty. tak że zostawałam sama.

nadal przebywał w Petersburgu. których nie mógł ścierpieć. Był to dla mnie cios. Hrabiego Brummera nie żałowałam zbytnio. Gdy hrabia Brummer i szambelan dworu Bergholz zostali odsunięci od osoby wielkiego księcia. bowiem książę Repnin był nie tylko szlachetny i uczciwy. kapryśną 86 87 Riepnin Wasyl Nikitycz (1696—1748). Pani Kruse wydawała podówczas swoją córkę za marszałka dworu Sieversa i często była nieobecna. . cesarzowa wyznaczyła do towarzystwa wielkiemu księciu generała księcia Wasilija Repnina85. Przeciwnie. który był główną sprężyną wszystkich zmian dokonywanych w księstwie holsztyńskim pod pretekstem pełnoletności Jego Cesarskiej Wysokości. książę August87.w swoich apartamentach. Mój wuj. pełnym prostoty i lojalności. Wobec mnie zachowywał się ponad wszelkie pochwały. ażeby powierzono mu zarząd dziedzicznych ziem wielkiego księcia. Trudno było z pewnością o lepszy wybór. zwłaszcza gdy nie było tam pani Kruse. że ma ona wyraźną skłonność do trunków. był też skłonny do intryg. szczery i rycerski charakter księcia Repnina wzbudzał moje zaufanie. nudził mnie swoimi wieczystymi rozważaniami politycznymi. W końcu maja cesarzowa wyznaczyła na moją główną ochmistrzynię swą damę dworu i powinowatą — panią Czogłokow88. We wszystkim posłuszna hrabiemu Bestużewowi. wyczekując. był on zachwycony pozbywszy się swoich pedagogów. ja zaś uwalniałam się od tego gderzącego argusa. mój wuj książę August — August Fryderyk książę Holsztynu. wtedy szła spać. W maju przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. żeby ją spoić. iż pozostawiają go na pastwę intryg hrabiego Bestużewa. bądź też moi ludzie znajdowali sposób na to. dama ta była prostaczką. 88 Czogłokowa Maria Simonowna (1723—1756) ochmistrzyni dworu wielkiej księżnej Katarzyny. ale był ponadto człowiekiem mądrym i ogładzonym. generał rosyjski. Jeśli idzie o wielkiego księcia. książę. osobą złą. Tej zimy odkryłam. Opuszczając go napędzili mu porządnego strachu.

Mąż jej89. Za mąż wyszła z miłości. ponieważ wówczas kochała swego męża aż do uwielbienia. dlaczego sądzono. Pani Czogłokow słynęła jako osoba niezwykle cnotliwa. Wynikła tu jednakże okoliczność. Tymczasem nadszedł wielki książę. zawsze płaczą.1754).i bardzo interesowną. po czym oddaliła się. Następnego dnia musiano mi puszczać krew. jaki to przybrało obrót. powiedziała. Miał szczerą ochotę 89 Czogłokow Mikołaj Naumowicz (1718. Rankiem cesarzowa przyszła do mego pokoju i spostrzegłszy. To mu właśnie powiedziałam. przebywał właśnie w Wiedniu w jakiejś niewiadomej mi misji od Jej Cesarskiej Mości. zawiniłam". iż nie jestem niechętna poślubieniu wielkiego księcia. wielkiego księcia. ponieważ jego. szambelan cesarzowej. którego cesarzowa przyjęła dość oschle. że przystawienie do mnie tej kobiety wzmoże moją dla niego miłość. Kogo innego potrzeba było. Przypomniałam sobie pouczenie pani Kruse i powiedziałam „przepraszam. nie kocham. by mógł stać się moim argusem. Należało wybrać w tym celu osobę mądrzejszą. że panią Czogłokow przydano mi dlatego. że mam zaczerwienione oczy. która to przedsięwzięcie przyśpieszyła — powiadam — przyśpieszyła. po to. Następnego dnia po obiedzie wielki książę wziął mnie na stronę. Nie rozumiałam. bym postępowała podobnie. że ona mnie wreszcie do tego nie przymuszała. nie powinnam płakać. które nie kochają swych mężów. że pani Czogłokow sprowadza się do mnie rozszlochałam się i płakałam przez cały dzień. że matka moja zapewniała ją. Puszczono mi krew. co ją uspokoiło. tajny radca dworu. ponieważ sądzę. że młode kobiety. Zobaczywszy. że hrabia Bestużew od początku chciał otoczyć nas swoimi ludźmi. . a skoro już wyszłam za mąż. szambelan i ochmistrz cesarzowej Elżbiety. po czym położyłam się do łóżka i cały dzień przepłakałam. Stawiano mi więc przed oczy doskonały przykład do naśladowania. iż powiedziano mu. czego bardzo potrzebowałam. bo z pewnością sama złość i nieżyczliwość do wypełniania tej roli nie wystarczą. ja zaś od razu wywnioskowałam z jego słów. Zobaczymy.

i od tej pory Jego Cesarska Wysokość nazywał mnie „jewo niewiesta" — zaś Andrzeja Czernyszewa w rozmowie ze mną — „wasz żenich" . których inaczej nie byłabym świadoma. Wielki książę ogromnie lubił wszystkich trzech. przez wiele lat faktycznie kierował Kolegium Admiralicji w imieniu wielkiego księcia Pawła. toteż przychodził on do mnie po kilka razy na dzień. będących braćmi. Czernyszew Zachar Grigoriewicz (1722 1784). otrzymane w nagrodę za udział w osadzeniu cesarzowej na tronie. co chciał mi przekazać. Nieustannie rozmawiałam z wielkim 90 trzech dworzan nazwiskiem Czernyszew — Czernyszew Andrzej Gawryłowicz. Kiedy przybyłam do Moskwy. wszyscy trzej byli synami grenadierów z kompanii pułku przybocznego cesarzowej. ja zaś nazywałam go swoim synkiem. wielki książę miał u siebie trzech dworzan nazwiskiem Czernyszew90. hrabia. przy jakiej okazji najstarszy Czernyszew powiedział pewnego dnia wielkiemu księciu: „Przecież ona nie jest moją narzeczoną. Andrzej Czernyszew zaproponował Jego Cesarskiej Wysokości już po naszym ślubie. feldmarszałek i prezydent Kolegium Wojskowego od 1773 r . Czernyszew Iwan Grigoriewicz (1726—1797). w których trudno by mi się było rozeznać. ale pańską". kiedy nie był usposobiony. Starszy z Czernyszewów był kuzynem dwóch pozostałych. faworyt wielkiej księżnej Katarzyny. prezydentem tego Kolegium został w ostatnim roku swego życia. Ponadto obaj byli do mnie przywiązani duszą i sercem i oświecali mnie w różnych rzeczach. wszyscy trzej wysocy i dobrze zbudowani. by przyjść do mnie. Mieli stopnie porucznika. szczególnie najstarszy. dyplomata i wojskowy. ale tam rzecz była trudniejsza. szambelan wielkich książąt. który mi je powtórzył. Wielki książę używał go do wszelkich zleceń. Byli mu najbliżsi i bardzo gorliwie mu służyli. Wielki książę zawierzał mu tez wszystko.uczynić tak samo z przybocznymi Jej Cesarskiej Mości. . Czernyszew był bardzo zaprzyjaźniony z moim kamerdynerem Jewriemowem i tą drogą dowiadywałam się niekiedy rzeczy. Nie wiem. Ażeby położyć kres tym głupstwom. Powiedzenie to rozśmieszyło wielkiego księcia.„pani narzeczony". hrabia. że będzie nazywać mnie swoją mateczką.

Wielki książę kocha go także. Pewnego razu. jak tez sąd moich ludzi. że jest chory. To. mieli po kolei pełnić służbę we wszystkich pokojach. drudzy obawiając się skutków. co pani nazywa dobrocią. podczas których sam grał na skrzypcach. Tymczasem cesarzowa uznała za rzecz konieczną ustanowić na dworze nowy porządek dla służby. — „Więc cóż stąd — zapytałam w niewinności serca — co w tym złego? Jest moim synkiem. Zapytałam. a ja także bardzo go lubiłam. — Tak — odparł — to prawda. jak wszyscy moi ludzie ogromnie się o mnie lękają i że narażam się na wielkie niebezpieczeństwo. pani ludzie zwą miłością. wreszcie położenie. ażeby zmienić suknię. co by to miało znaczyć. które mi nawet w myśli nie postało. raziło mnie ono niczym gromem. nagradzając mu wierność i posłuszeństwo. Wielki książę często urządzał po obiedzie koncerty. W Pałacu Letnim Andrzej Czernyszew znów się pojawił. które mnie zazwyczaj nudziły. że poradził z przyjaźni Andrzejowi Czernyszewowi. Jest do nas przywiązany i wierny". w ich liczbie i Andrzej Czernyszew. ażeby dla przytłumienia tych pogłosek rozgłosił. mój kamerdyner Timofiej Jewriemow odprowadził mnie na bok i powiedział. Odpowiedział: „Mówi pani ciągle o Andrzeju Czernyszewie i stale nim jest zajęta". Gdy wypowiadał to słowo. w którym się znalazłam nic o tym nie wiedząc. co mu się podoba. Usługujący na dworze. jedni przez zazdrość. W czasie jednego z tych koncertów. gdy podczas dworskiego balu maskowego przyszłam do swego pokoju. Wielki książę przejęty był ogromnie ową chorobą i nie podejrzewając niczego. że zarówno on. stale o niej ze mną rozmawiał. Wychodził on na wielką salę . który uznałam za zuchwalstwo. nie mogłam teraz widywać go bez zmieszania. poszłam do swego pokoju. Jewriemow powiedział. Moi ludzie nie byli jednakowoż z tego zadowoleni. poza którym świata nie widział. a jego rzekoma choroba trwała nieomal do kwietnia. Ten usłuchał rady Jewriemowa. jakie mogły z tego dla nich wyniknąć. i to bardziej jeszcze aniżeli ja. Wielki książę może sobie robić. ale pani nie ma do tego prawa.księciem o tym synku.

bardzo bojaźliwie. Później już dowiedziałam się. w sali jest zbyt duży hałas. proszę mi pozwolić wejść do pani pokoju". Odparłam: „Tego właśnie nie uczynię".. 91 Rewel (dziś Tallin) . ażeby się przybliżył.Pałacu Letniego zastawioną rusztowaniami. bym uwiadamiała ją o tym wyłącznie przez panią Czogłokow. ja zaś byłam w pokoju trzymając drzwi wpółotwarte i tak rozmawiałam. w niedzielę po mszy. był mistrzem donosów i że posługiwano się nim do takich zleceń. niezbyt często tam się zresztą pojawiałam i bardzo rzadko widywałam Jej Cesarską Mość. W kilka dni później polecono nam. gdyż uwalniało mnie od sterczenia pomiędzy paniami cesarzowej. pani Sievers. Z nudów otworzyłam drzwi do sali i zobaczyłam na drugim jej krańcu Andrzeja Czernyszewa. prawdę rzekłszy. szambelana hrabiego Deviera. podobnie jak wielu innych otaczających nas ludzi. wielki książę i ja dowiedzieliśmy się. Zamknęłam drzwi do sali i wraz z hrabią Devierem wróciłam do pokoju. On znajdował się za drzwiami. Dałam mu znak. który rzekł „Wielki książę pyta o panią". nie widziałam jej więcej niż trzy albo cztery razy. Przypadkiem obróciłam głowę w przeciwną stronę i zobaczyłam za sobą. że trzech Czernyszewów wysłano w randze oficerskiej do pułków pod Orenburgiem. i że jeśli będę jej miała cokolwiek do powiedzenia. czy cesarzowa niedługo wróci. u drugich drzwi mojej gotowalni. Zapytałam go. bo malowano w niej wówczas plafon. byśmy szykowali się towarzyszyć cesarzowej do Rewia91. rozporządzenie to bardzo mnie ucieszyło. zaś tego samego dnia po południu zjawiła się przy mym boku pani Czogłokow.Nie usłyszy mnie pani. w którym koncertował wielki książę. że Jej Cesarska Mość zwalnia mnie od przychodzenia do jej gotowalni. Podszedł do drzwi. że hrabia Devier. Powiedział: . Cesarzowej w domu nie było Pani Kruse udała się do swojej córki. Od czasu gdy zaczęłam chodzić do gotowalni. Następnego dnia. W swoim pokoju me znalazłam żywej duszy. Prawdę rzekłszy. Jednocześnie pani Czogłokow oznajmiła mi.

Co do mnie. Katherinenthal — pałac cesarski zbudowany w 1718 r w pobliżu Rewla. w namiocie. innym zaś razem w drodze. to znaczy od rana do wieczora grano dość ostro w karty. Stąd cesarzowa wyruszyła z całym ceremoniałem tak. Nie była to podróż przyjemna ani wygodna. Pamiętam. Na każdy żart odpowiadała: „To by się nie podobało Jej Cesarskiej Mości" albo: „cesarzowa nie byłaby z tego zadowolona". aby na wieczór stanąć w Katherinenthalu93. generał szwedzki. który stanowiła sala na wysokość piętra dzieląca 92 93 Stenbock Karol Eryk. dla nas rozbijano namioty albo też pomieszczano nas w izbach służebnych. wielki książę i ja. w którym piekł się chleb. gdzie pościelono mi łóżko było na pół stopy wody. ani odjazdu ani też posiłku czy noclegu. nigdy tam dłużej nie przebywałam. w największym rozgardiaszu. ani myślałam jej przeczyć i niemal całą drogę przespałam w karecie. w antyszambrze cesarzowej. Pozostałe miejsca zajmowali książę August i pani Czogłokow. Z najbłahszego i najdrobniejszego powodu przypominała o obowiązkach etykiety. Następnego dnia po naszym przyjeździe do Katherinenthalu życie weszło w zwykłą dworską koleinę. Przez całą drogę od Petersburga do Rewla pani Czogłokow zanudzała nas i zadręczała. Nie wiem jednak. położonego o czterdzieści wiorst od Rewla. hrabia. czteroosobową karocą. ponieważ cesarzowa nie miała ustalonej godziny ani postoju. Ażeby nie pozostawać sama. . panie cesarzowej oddalały się jedna po drugiej.zazwyczaj zresztą gdy tylko wchodziłam. Po dziesięciu czy dwunastu dniach dojechaliśmy wreszcie do majątku hrabiego Stenbocka92. W czerwcu cesarzowa odjechała do Rewla. że razu jednego musiałam podczas tej podróży ubierać się przy piecu. z jakiej przyczyny nasza podróż przedłużyła się do pół do drugiej w nocy. Jechaliśmy. Pocztowe stacje i zajazdy zajmowała cesarzowa. my zaś towarzyszyliśmy jej. panowie i służba. Przy tym żyliśmy wszyscy.

95 Patrz przyp. jeśli nie udawali się do apartamentów Jej Cesarskiej Mości. skutkiem czego puszczano mi krew. Czułam się całkiem osamotniona. kazała bowiem rozbić wielki i wspaniały namiot. Zrobiła więcej. Najwidoczniej pani Czogłokow dostała reprymendę. Tedy z wyjątkową łagodnością zapytała mnie o przyczynę płaczu. Książę i księżna Repninowie. wcielenie niedyskrecji. 35).dom na dwie połowy. z jaką arogancją. aż się jej zwierzę. żona Piotra Iwanowicza Sz. jakie zwykł budować Piotr I. Prawdę powiedziawszy. 81 . jak bezrozumnie odnosiła się do nas w drodze pani Czogłokow. a w Katherinenthalu zaczęłam pluć krwią. jak było w jego zwyczaju. niezwłocznie mnie w tę sprawę wtajemniczyć. czyli do jej namiotu. takich. dama dworu cesarzowej Elżbiety. przedstawiała całe zachowanie pani Czogłokow w sposób tak śmieszny. jak się zachowywała. Gdy tego właśnie dnia po obiedzie pani Czogłokow weszła do mego pokoju. ponieważ znacznie wobec nas złagodniała. ażebym opowiedziała o tym hrabinie Szuwałow94 i pani Izmajłow95. hrabina. nie czekając. nalegali. (zob. że uczyniła ją przedmiotem powszechnych żartów. ulubionym damom cesarzowej. bardzo już tego potrzebowałam. Malutka hrabina Szuwałow. Pani Czogłokow grała z zapamiętaniem. co czynili zazwyczaj wszyscy ulubieńcy cesarzowej. znalazła mnie we łzach. W Rewlu wielki książę upodobał sobie na czas niejaki panią Cederaparre. a ponieważ była skora do kpin. Często bolało mnie w piersiach. On sam ten budynek zaprojektował i sam tez założył ogród. towarzyszący nam w tej podróży i świadomi. przylegający do jej pokojów znajdujących się na parterze i bardzo małych. przyp. bo opowiedziała o wszystkim cesarzowej. przysiadła się do mnie przy kartach i pierwsza zaczęła rozmowę o tym wszystkim. zaczęłam bowiem popadać w głęboką melancholię. Panie te nie darzyły względami pani Czogłokow i wiedziały już. Na jej nalegania grałam wraz z innymi w faraona. a potem w imieniu cesarzowej zaproponowała prze94 Szuwałowa Maria Jegorowna (1708—1759). Nie omieszkał tez.

Tak się skończyła ta feta. W kilka dni później cesarzowa wyjechała do Roguervicku96. Do portu tego towarzyszył nam poseł cesarski. Roguervick zbudowany jest na skale pokrytej grubą warstwą drobnych kamyków. Nogi bolały mnie potem przeszło cztery miesiące. gdzie znów odbyły się manewry floty. Po tej podróży wszystkich rozbolały nogi. Tego dnia wielki książę pojechał na polowanie z wielkim łowczym Razumowskim. Poza tym Czogłokowa wręczyła mi od Jej Cesarskiej Mości trzy tysiące rubli na grę w faraona. które całkiem je zasypywały. by przyglądać się manewrom floty. Skazańcy budujący tamę nosili saboty. że oba cesarskie dwory postanowiły związać się sojuszem. Kolację podano na świeżym powietrzu wokół basenu. które nie wytrzymywały tam dłużej niż osiem do dziesięciu dni. tak że gdy się przez czas niejaki stało w miejscu. Prosiłam o podziękowanie Jej Cesarskiej Mości za łaskawość i wraz z panią Czogłokow wyszłam do ogrodu. Tam właśnie zatrzymaliśmy się i po tych kamykach musieliśmy stale chodzić zarówno w samych namiotach. a my znowu me widzieliśmy nic prócz dymu. Dzień był wyjątkowo upalny i spokojny. Po powrocie z tych manewrów dano bal w namiotach cesarzowej rozbitych na tarasie. My jednak poza dymem z armat nic nie widzieliśmy. Damy spostrzegły. W jakiś czas później cesarzowa wyjechała. my zaś dowiedzieliśmy się z jego słów. z którego miała trysnąć woda. jak pomiędzy nimi. ażeby odetchnąć świeżym powietrzem. jak rzekła.chadzkę po ogrodzie. rozproszyć moją hipochondrię. stopy grzęzły w kamykach. W kilka dni po nas przyjechał do Katherinenthalu wielki kanclerz hrabia Bestużew w towarzystwie posła cesarskiego barona Preyslama. Jednakże gdy tylko cesarzowa zajęła miejsce przy stole. które ledwie zdążyło umknąć do budynków i namiotów. miejscowość nad Bałtykiem w pobliżu Tallina. że brak mi pieniędzy. spadł ulewny deszcz i przemoczył całe towarzystwo. aby. . Obiadował 96 Roguervick. i powiedziały o tym cesarzowej.

mających ją zabić. aby me wyruszała w tę podróż. Cesarzowa kazała nakarmić ją ze swego stołu. gdyż spotkała się tam ze swoim mężem. podał mu pismo i list do cesarzowej. Wiele osób łamało sobie głowę nad przyczyną tej odmiany. w 1743 r. Od 1728 r. pewien luterański duchowny. Gdy powróciliśmy do Katherinenthalu. stał się własnością państwa. W wiele lat później przyczyna się wyjaśniła. skąd co tydzień wyprawialiśmy się do Oranien-baumu97. niemniej podróży zaniechano. . Pastor okazał się szaleńcem. Gdy pan Czogłokow przejeżdżał przez Rygę. W podroży tej nabawiłam się choroby gardła. przystąpili do pobożnych praktyk. ofiarowany wielkiemu księciu Piotrowi Fiodorowiczowi. iż życzy sobie. Jednakże powróciwszy do Roguervicku cesarzowa zmieniła nagle zamiary. Podczas tej kolacji do cesarzowej przyprowadzono starą kobietę. co dzień 97 Oranienbaum (dziś Łomonosow) kompleks pałacowo-parkowy zbudowany w odległości 40 km od Petersburga. w którym zaklinał ją. szalony lub fanatyk. wielki książę i ja. na południowym wybrzeżu Zatoki Fińskiej przez współpracownika Piotra I Aleksandra Mienszykowa. tak że musiałam kilka dni przeleżeć w łóżku. Potem przenieśliśmy się do Petersburga. bowiem narazi się na wielkie niebezpieczeństwo. Z Rewia ruszyliśmy wkrótce z powrotem do Petersburga. liczącą sobie sto trzydzieści lat i wyglądającą niczym żywy szkielet. który powrócił z misji w Wiedniu. abyśmy. straciła ochotę do dalszej podróży. gdyż wrogowie cesarstwa rozstawili po drodze zbirów. Gdy Jej Cesarska Mość dostała ten list. Na początku sierpnia cesarzowa powiadomiła nas. pani Czogłokow ogromnie się ucieszyła. i powypisywał tam jeszcze inne podobne głupstwa. Cesarzowa zamierzała jechać do Rygi i wiele dworskich powozów wysłano już przodem.tam i wieczerzał u cesarzowej w połowie drogi między Roguervickiem a Rewlem. Uczyniliśmy zadość jej woli i niezwłocznie zaczęły się u nas jutrznie i wieczorne nabożeństwa. po czym ruszyliśmy w dalszą drogę. dała pieniędzy.

w getrach. jak wszystkich pozostałych o śmiertelną nudę. Przypuszczam. mężczyźni zaś. Jego Cesarska Wysokość egzercyzował ich codziennie. urzędnicy dworscy. korytarz naszego domu służył im za kordegardę. wbrew chęciom. jegrzy. a nawet jego syn. przyprawiał zarówno mnie. skutkiem czego bale były nader mizerne i złe urządzone. ów zaś przekazał to Jej Cesarskiej Mości. podczas gdy cesarzowa wyprawiła się do Carskiego Sioła98. Po balu wolno nam już było udać się na spoczynek do swoich domów. dlaczego nas do tego nakłoniono. że tego nie wiem. Opowiedzieliśmy mu wszystko z prostoduszną niewinnością. Symeon Todorski. Mężczyźni byli pomęczeni i w przykrym humorze z powodu ciągłych ćwiczeń wojskowych. trzy moje damy dworu i moje pokojowe. biskup Pskowa wypytywał nas oboje każde z osobna. księżna Repnin. oddawać się musieli 98 Carskie Sioło (dziś Puszkin). od czasów Piotra I rezydencja rosyjskich monarchów. gdzie spędzali całe dnie. służba dworska. co z pewnością nie mogło nam zaszkodzić. co zaszło między Czernyszewami a nami. Od rana do wieczora pięć czy sześć kobiet siedziało razem nie widząc nikogo. a on zmieszał się nieco spostrzegłszy. pokojowcy. miejscowość położona w odległości 24 km od Petersburga. że nasz spowiednik powiadomił o naszych wyznaniach spowiednika cesarzowej. adiutanci księcia Repnina. które dworzanom nie były miłe. o jakie nas zuchwale podejrzewano. ogrodnicy. Z pań prócz mnie były pani Czogłokow. . W ogólności tryb życia. pojawiali się w sali na tańcach. że nie było w tym nawet cienia rzeczy. Szambelanowie. zaś w poniedziałek odjechaliśmy na osiem dni do Oranienbaumu. Do komunii przystąpiliśmy w sobotę. jaki wiedliśmy w Oranienbaumie. Po przybyciu do Oranienbaumu wielki książę uformował całą swą świtę w regiment. Na obiad kawalerowie przychodzili na górę zaś wieczorami. wszyscy dostali muszkiety. W piątek po spowiedzi wyjaśniło się. Wymknęło mu się nawet wobec mnie: „Dlaczego jednak cesarzowa sądzi inaczej?" Odparłam.też słuchaliśmy mszy. rozstawiając tez na wartach.

gdyż były w rzeczy samej bardzo wygodne. gdzie zajęła apartamenty. Dwa razy na tydzień dawano przedstawienia w wielkim teatrze. pierwsze wyd. którą przeczytałam jako kobieta zamężna. Podróż ta trwała zaledwie pięć 99 de Sevigne (Marie de Rabutin-Chantal). Wszystkie dni schodziły nam na śmiechu i tańcach. Mahomet. była powieść pod tytułem Tiran le blanc i przez cały rok czytałam same tylko powieści. mieszczącym się podówczas naprzeciwko cerkwi Kazańskiej.wojskowym egzercycjom. Jednakże w momencie. Listy. 1726. Z końcem jesieni cesarzowa przeniosła się do Pałacu Zimowego. Pierwszą książką. Ale znudziły mnie one. Dowiedzieliśmy się w tajemnicy. Gdy je przeczytałam. in. ta lektura zabawiła mnie. Zamieszkiwała w nich niegdyś cesarzowa Anna. Udawała się tam z pielgrzymką. w których przemieszkaliśmy poprzednią zimę. 100 . Jednakowoż we dwa czy trzy tygodnie później udaliśmy się do Tychwina. Wróciliśmy do Peterhofu. Od zamążpójścia mnóstwo czytałam. następnie zaś przenieśliśmy się do Petersburga. zawiadomiono nas. Była to. Mogły to być m. Pokoje te bardzo się nam spodobały. które ze sobą przywiozłam. byśmy towarzyszyli jej do Tychwina. najweselsza i najlepiej przepędzona zima w moim życiu. Około połowy zimy cesarzowa rozkazała. że wielki łowczy hrabia Razumowski zaniemógł na podagrę. Potem nawinęły mi się dzieła Woltera100. że podróż zostaje odłożona. słowem. Przypadkiem natrafiłam na listy pani de Sevigne99. po czym jeszcze dwa albo i trzy razy wyprawialiśmy się do Oranienbaumu. do Pałacu Letniego. Zaira. służących wielkiemu księciu przed naszym ślubem. Henriada. gdy sadowiliśmy się do sań. cesarzowa zaś nie chciała wyruszyć bez niego. Co wieczór gromadził się u nas cały nasz dwór i graliśmy w najrozmaitsze gry albo też dawano koncert. Zabrałam się tedy do książek. stałam się wybredniejsza w wyborze książek. gdzie przepędzaliśmy czas jak zazwyczaj. Listy o Anglikach albo Listy filozoficzne. nas zaś pomieszczono w pokojach.

Sposób ten odkryty został najpierw. inne zaś dopiero później. Książę Repnin udając chorobę uzyskał pozwolenie na przeniesienie się do własnego domu. Obowiązki jego pełnił w czasie podróży mąż pani Czogłokow. oboje bowiem lubili grać. a stamtąd pojechaliśmy na wieś. Podobnie odwołano w 1745 roku na prośbę mojej matki hrabiego Zachara Czernyszewa. ponieważ wielki książę i ja byliśmy im przychylni. Księcia Repnina nie było z nami w tej podróży. nie bacząc na zakaz pani Czogłokow. że zaniemógł na pęcherz. Na jej miejsce cesarzowa sprowadziła z Moskwy jej starsza siostrę. Powiedziano nam. ale pozyskać ich przychylność.dni. Takie odwołania 101 102 prawdop. że ich dostrzegę. a jeszcze więcej wygrywać. i pokojowca Villebois102. Pan Czogłokow krzywo na nich patrzał. Tej zimy zmarła na zimną gorączkę moja dama dworu księżniczka Gagarin. w czasie zaś jej choroby odwiedzałam ją po wielekroć. że oddalił z naszego dworu szambelana hrabiego Deviera. którego wszyscy bali się równie jak jego żony. Na wiosnę przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. a pan Czogłokow nadal zastępował go w jego czynnościach. ażeby nie tylko uśpić czujność tych argusów. znalazł się sposób. W powrotnej drodze przejeżdżaliśmy przez Rybacką Słobodę obok domu. bo byli to w rzeczy samej ludzie okropni. który został tamże pułkownikiem. Jak jednak później zobaczymy. Jednym z najpewniejszych sposobów było zasiąść z nimi do faraona. Bardzo jej żałowałam. który ożenił się później z jej młodszą siostrą. Był to nadęty głupiec i grubianin. Wpatrywałam się w okna w nadziei. przebywali Czernyszewowie.1800) Villebois AleksanderNikitycz . która poślubiła później hrabiego Matiuszkina101. ale nie dostrzegłam nikogo. który został przeniesiony do armii w randze brygadiera. co nikomu nie sprawiło zbytniej przyjemności. i to od razu po swych zaręczynach z szambelanem księciem Golicynem. Matiuszkin Dymitr Michajłowicz (1725. jak mi było wiadomo. Już od początku tym się nam przysłużył. w którym.

który osiągnął to. których lubił. pragnącego odseparować całkiem wielkiego księcia i mnie. Pewnego razu pojechali na przechadzkę do Rybackiej i wstąpili do rządcy tego majątku należącego do cesarzowej. a mężczyźni stali z tyłu. stanowiącym jej osobistą własność.) ** Księga świętych czczonych przez kościół prawosławny (przyp. Kobiety siedziały w saniach. Tego lata nie mając żadnego zajęcia i z powodu panujących u nas nudów zapaliłam się do konnej jazdy. został powiadomiony w imieniu cesarzowej. . Oto jak rzecz całą odkrył w karnawale odbywał sańmi przejażdżkę ze swą żoną siostrą i jej mężem. Była w tym również machinacja. co sobie zamierzył. gdzie oznaczone są wszystkie święta i ułożony kalendarz na wiele lat naprzód. wybrał sobie spośród dworskiej służby nowych ulubieńców. Mąż jego siostry był sekretarzem w radzie miejskiej Petersburga. siostra zaś tego ostatniego zamężna była za podsekretarzem tajnej kancelarii. szwagier Jewrieinowa wziął ją do rąk i gdy tylko otworzył.uważane były na dworze za dowód niełaski i były przez to dla tych osób bardzo dotkliwe. Gospodarz domu oznajmił. że Andrzej Czernyszew i jego bracia przebywają w areszcie w Rybackiej Słobodzie103. w domu zabaw cesarzowej*. roz* La maison de plaisance (przyp tłum. Przez resztę czasu czytałam w swoim pokoju wszystko. tłum. Książę August. Co się tyczy wielkiego księcia. że spór rozstrzygnie niezwłocznie i dość mu w tym celu posłać do aresztantów po księgę zwaną Swiatcy**. W rozmowie powstał spór o to.) 103 Rybacka Słoboda . jakim dziwnym zrządzeniem przypadku dowiedział się. kiedy przypada Wielkanoc. dla którego wszyscy byli podejrzani. Czogłokowa. W tym czasie mój kamerdyner Jewrieinow czesząc mnie pewnego ranka opowiedział mi.miejscowość w pobliżu Petersburga. to utraciwszy ludzi. gdyż odziedziczyła go po swej matce. cokolwiek wpadło mi w ręce. co się brało z zaleceń hrabiego Bestużewa. Po chwili księgę przyniesiono. iż może odjechać. Wielki książę i ja byliśmy tym bardzo poruszeni.

aby mi powiedzieć. podpisany przez hrabiego Santi. co zakończyło spór. Odparłam. a w kilka dni później szwagier Jewrieinowa opowiedział mu w tajemnicy o swym odkryciu. Gdy po raz pierwszy opuściłam swój pokój. majątek A Razumowskiego o śmierci mojego ojca — książę Chrystian August zmarł w1747r 106 Santi Franciszek Matwiejewicz (1683—1764). że cesarzowa otrzymała od hrabiego Bestużewa papier. gdyż ojciec mój nie był królem. Wreszcie postanowiono. czym się bardzo strapiłam. wielkiego mistrza ceremonii cesarzowej. żałobę zaś nosić będę przez sześć tygodni. Zamieniłam z nim kilka najzupełniej obojętnych słów i poszłam dalej. kiedy wielki książę mu tę księgę podarował. iż znajduję nader dziwnym. Przez osiem dni dano mi płakać wedle woli. co wy104 105 Gostilice — miejscowość koło Peterhofu. że dość już płakania. po czym wróciliśmy do miasta. spotkałam w antyszambrze Jej Cesarskiej Mości hrabiego Santi106. W połowie wielkiego postu pojechaliśmy z cesarzową do Gostilic104 na imieniny wielkiego łowczego Razumowskiego. na którego dyskrecji nie mógł polegać. Tańczono tam i dosyć się bawiono. w którym oznajmił on. W kilka dni później dowiedziałam się od pani Czogłokow. Przyobiecałam mu to i słowa dotrzymałam. że ambasadorowie nie złożyli mi kondolencji z powodu śmierci mego ojca. że cesarzowa rozkazuje mi zaprzestać płaczu. na co powtórzyła. iż ojciec mój rzeczywiście królem nie był. który napisał na księdze swe nazwisko i dzień. Pani Czogłokow oznajmiła. Jewrieinow prosił gorąco.poznał pismo Andrzeja Czernyszewa. że następnej niedzieli mam się pokazać publicznie. że Jej Cesarska Mość uznała to. który nie był królem. . znaleziono potem datę świąt wielkanocnych. ażebym nie wspominała o tym ani słowem wielkiemu księciu. że powiedziałam mu. na ósmy jednakowoż pani Czogłokow przyszła. i goście powrócili do Petersburga. W kilka dni później oznajmiono mi o śmierci mojego ojca105. wielki mistrz ceremonii na dworze cesarzowej Elżbiety. że nie przystoi wielkiej księżnie opłakiwać zbyt długo ojca.

W kilka dni później przybyło do mnie od hrabiego Santi kilka osób. jak mi rozkaże. z jaką to wypowiedziałam. wielkiego kanclerza i swego przełożonego. a więc ani z nim. mnie zaś za nazbyt dumną. że mój ojciec nie był królem i że z tej właśnie przyczyny nie powinnam rościć pretensji do tego. ani z nikim innym nie mogłam mieć podobnej rozmowy. Miał zamiłowanie do wszelkiego pośrednictwa i ogromnie był przejęty swymi obowiązkami mistrza ceremonii. że nic podobnego w głowie mi nigdy nie postało. że wyszłam po raz pierwszy i że wydałam mu się bardzo strapiona. Udał się więc do hrabiego Bestużewa. że wyrzekłam choć jedno takie słowo w tym przedmiocie. postępując tak. aby mi powiedzieć. gdyby korpus dyplomatyczny złożył kondolencje z okazji śmierci mego ojca. i liczył. jest największym łgarzem. by ministrowie obcych państw składali mi kondolencje. w tej liczbie szambelan hrabia Nikita Panin i wicekanclerz Woroncow. Odparłam.rzekłam do hrabiego Santi. że cesarzowa jest bardzo zagniewana na hrabiego Santi za to zmyślenie i że poleciła. że zaprzeczam słowom hrabiego Santi. co powiedziała pani Czogłokow. Udała się rzeczywiście do Jej Cesarskiej Mości i wróciła. aby go skarcono. Odrzekłam tym panom. aby mi rzec. Santi był Włochem. Powiedziała. postanowiłam wcale z nim nie rozmawiać. że jeśli hrabia Santi napisał lub powiedział. że nie omieszka przedstawić cesarzowej. Najwidoczniej szczerość. mówiąc mu. brak zaś kondolencji powiększył . że będę mu wdzięczna za taką paradę. za bardzo nieroztropne. iż mam go przez to w niełasce. choć winnam pamiętać przecież. nie bacząc na powód. że hrabia Bestużew wymusił na nim to kłamstwo i że bardzo go martwi. wprawiło mnie w osłupienie. Było to najściślej prawdziwe. A oto co sądzę o tej sprawie. jaki go do tego skłonił. że kłamca zawsze pozostaje kłamcą. przyjęłam bowiem zasadę nie rościć sobie w żadnym wypadku najmniejszej pretensji i zgadzać się we wszystkim z wolą Jej Cesarskiej Mości. ażeby zaś ten pan nie wplątywał mnie w swoje łgarstwa. Pomyślał on zapewne. To. ze byłoby stosowne. przekonała panią Czogłokow. Rozmawiałam z mm zawsze tak samo jak z innymi.

ze utraci stanowisko. a gdy już leżeliśmy w łóżkach. aby jak najmocniej pociągnąć smyczkiem i wydobywać jak najgłośniejsze dźwięki. lękając się swego zwierzchnika jak ognia. Zanim jej otwo- . Ci. lecz pewnego wieczoru około północy zapukała do naszej sypialni. którzy stali się wszystkim nienawistni. ale częściej nużyło. rzekomo w moim imieniu. choć me przestała być argusem. gdyby tylko śmieli. ze pan wielki mistrz ceremonii wyszedł na głupca. więc nie dało to wszystko innego skutku jak ten. Hrabia Bestużew. Wielki książę od razu po wieczerzy szedł do sypialni. ze razem z nami zwodziła państwa Czogłokow. byle ocalić siebie Wielki kanclerz przekazał dokument cesarzowej. bez wahania podpisał owo kłamstwo. Nie znał ani jednej nuty. jak w mieście. bo dostarczała wielkiemu księciu zabawek. chętnie zatkaliby sobie uszy. co go słuchali. które do szaleństwa uwielbiał. lalek i innych dziecinnych ucieszności. We dnie chowano je pod moim łóżkiem. Nie wiem. Czasami mnie to bawiło. jak to wyżej opisałam.zapewne to strapienie. Czyniła więcej. a przede wszystkim z obawy. brał się do skrzypiec. Odpowiedź moja jednakowoż zasadzała się na szczerej prawdzie. Chcąc nie chcąc musiałam wraz z panią Kruse uczestniczyć w tej pięknej rozrywce. bowiem raził je okropnie. Na wsi wielki książę urządził sobie psiarnię i zaczął tresować psy. a nawet bywało niedogodne całe łoże pokrywały i wypełniały lalki i zabawki. która zirytowała się moimi roszczeniami i wysłała do mnie panią Czogłokow. Po powrocie do Pałacu Letniego pani Kruse. i kazał mu podpisać się pod tym protokołem. pani Kruse zamykała drzwi na klucz i wtedy wielki książę bawił się zabawkami do pierwszej lub drugiej w nocy. Żyliśmy jednakim trybem tak na wsi. ale miał dobry słuch i sądził. ze piękno gry na tym polega. co mu hrabia Santi powiedział bądź tez doradził. czy pani Czogłokow dowiedziała się o tych nocnych zabawach. Tamten. polecił niezwłocznie zapisać to. do tego stopnia. bardzo w swym zachowaniu złagodniała. częstokroć bardzo ciężkie. zawsze przykry i skory do dokuczenia mi. Kiedy miał dosyć dręczenia ich.

ale niczego nie wykryła. Sam grał na skrzypcach i tańczył z nimi. toteż znosiłam tę niedogodę. czy zmę- . kazał przyprowadzić ze wsi osiem czy dziesięć psów. pani Czogłokow zaś gniewała się okropnie. Gdy znikła. pani Kruse i ja jak najśpieszniej uprzątnęliśmy łóżko i schowaliśmy wszystkie zabawki. czy to bólu głowy. ażeby mieć w zimie więcej rozrywki. Wielki książę. i oznajmiła. wielki książę. że cesarzowa będzie bardzo niezadowolona. że kazaliśmy jej czekać. by urządzić maskaradę w moim pokoju. Ponieważ alkowę oddzielały od komory tylko deski. co trwało do późna w noc. by pozostawali zawsze w antyszambrze. co myślimy o tego rodzaju więzieniu. wielki książę rzekł. Gdy się na to uskarżałam. iż nie ma sposobu inaczej tego urządzić. Wielki książę i ja mogliśmy więc porozumiewać się tylko ze sobą wzajem. do czego znakomicie posłużyła nam kołdra. dzielącej alkowę mojej sypialni od wielkiej sieni za naszymi apartamentami. by się sekret Jego Cesarskiej Wysokości nie odkrył. Ubierał swoich i moich służących i moje pokojowe w różne maski i kazał im tańczyć w mojej sypialni. Tu Jej Cesarska Mość za pośrednictwem pana Czogłokowa wydała surowy zakaz wstępu do apartamentów wielkiego księcia i moich komukolwiek prócz państwa Czogłokowów: kawalerom i damom naszego dworu tak samo jak i służbie nakazano pod groźbą wydalenia. toteż szeptaliśmy we dwoje i mówiliśmy jedno drugiemu. na które żadne z nas nie zasłużyło.rzyliśmy. wielki książę wrócił do swego zajęcia i bawił się dopóty. Na początku jesieni zamieszkaliśmy znowu w tych pokojach Pałacu Zimowego. gdy się dowie. dopóki nie zachciało mu się spać. Psiarnia założona została w wielkiej tajemnicy. które zajmowaliśmy po naszym ślubie. W tym karnawale nie było na dworze żadnych zabaw. które pomieszczono w drewnianej komorze. nie przekraczając jego progu i nie rozmawiali z nami po cichu. a myśmy spali w tym zaduchu. pod którą je umieściliśmy. Potem otwarliśmy drzwi. toteż wielki książę wpadł na pomysł. Odeszła rozzłoszczona. Pod różnymi pretekstami. przenikał do niej psi fetor. że do tej pory nie śpimy.

nigdy bowiem nikogo nie zdradził ani się komukolwiek sprzeniewierzył. a jeśli uczynił. co dzieje się w mieście i na dworze. Widać z tego. co je złamią. ponieważ zawsze znajdzie się aż nadto tych. generał. Wszyscy. Dowiedzieliśmy się tej zimy. umarł bowiem w Czechach ze zmartwienia. nawet najbliżsi krewni Czogłokowów. włączając rodzonego brata pani Czogłokow. Wyjeżdżał. układałam się na kanapce. aby się im sprzeciwić. że sprawę tylko pogarszał. co warte są takie zakazy. Oznaczało to dla księcia Repnina oczywistą niełaskę. Był to człowiek prawy. kto by mi stale nie dostarczał potrzebnych i użytecznych wiadomości. że książę Repnin. pierwsza mi to powiedziała. aby już nigdy nie powrócić. że pozyskiwał sobie powszechną przychylność i pełne zaufanie. w którym usiłowano nas trzymać. hrabiego Hendrikowa108. moja dama dworu. To właśnie księżniczka Gagarin. inni też przekazywali mi je za jego pośrednictwem. w 1748 r. starali się osłabić rygor tego szczególnego politycznego więzienia. zabrano mu jeszcze czterech ludzi. Te częste odwołania gniewały go. wyśmiewając głupotę i pospolitość swej siostry i szwagra. nie uczynił jednak ani kroku. 108 Hendrikow Iwan Simonowicz (1712—1784). i nudziłam się śmiertelnie oglądaniem tych maskarad. czynił to bowiem zawsze z prostotą odważnego i szlachetnego człowieka. ale w stroju maskaradowym. których lubił bardziej niż innych.czenia. hrabia. które nieskończenie wielkiego księcia bawiły. mocnego. których ścisłego zachowania wymóc nie sposób. . 107 dla wsparcia Jej Cesarsko-Królewskiej Mości Marii Teresy — w czasie austriackiej wojny sukcesyjnej (1740—1748). choć ograniczony. Nie było nikogo. którzy nas otaczali. w tym trzech paziów. Gdy nastał wielki post. wyzbytego złośliwości charakteru. nie bacząc na swą chorobę. choć wszystkim zabroniono przekazywania nam najbłahszych wiadomości o tym. i to w sposób taki. to tak niezręcznie. ale bez wychowania i żadnej wiedzy. miał przejąć dowództwo nad oddziałami wysłanymi do Czech dla wsparcia Jej Cesarsko-Królewskiej Mości Marii Teresy107.

ponieważ dostaję na utrzymanie 30 tysięcy rubli. nie może mi to być poczytane za winę.W tym poście. a choć mam się za bardzo mądrą. tu ze łzami w oczach dodał. że mówi mi to na polecenie cesarzowej. tym bardziej się to uwidoczni. Nie wiem. gdzie siedzieli nasi kawalerowie i nasze damy. ponadto hrabina Rumiancew wciągała mnie w tysiące wydatków. dla której zawsze żywiłam tylko szacunek. a komunię przyjęłam w sobotę w swoim pokoju. Na Wielkanoc jeszcze nie wyszłam. Obiecałam mu dotrzymać tajemnicy. co robię. sądzę jednak. i ze wielce to dla mnie przykre dowiadywać się. ponieważ moja niezwykła głupota jest wszystkim znana i że z tej przyczyny należy pilniej zważać na to. choć nie było już o tym więcej mowy. że jesteśmy na domiar oczerniani przed cesarzową. że co się tyczy mojej głupoty. to mc w tym dziwnego. co zaś do mych długów. o co prosił. abym nie dawała poznać po sobie. co czynię ja. dodając. że wszystko. co mu poleciłam. prosił mnie jednak. posłuszeństwo i zaufanie. Podczas tej choroby pani Czogło- . że uczynił to. Odpowiedziałam mu. co go wysłali. i dotrzymałam jej. Jej Cesarska Mość powiedziała przy stole. które uważała za konieczne. nosi na sobie znamię głupoty. nikt prócz mnie tak nie myśli. gdyż każdy jest taki. W ostatnim tygodniu postu zachorowałam na odrę. że może przekazać tę odpowiedź tym. wyszłam do pokoju. że jestem straszliwie zadłużona. Kilka dni temu. mnie zaś było niezbyt zręcznie wracać do tej sprawy. jak ostro oni grają. iż jestem oczerniana przed Jej Cesarską Mością. Czogłokowowie jeszcze się nie pojawili. to z owym podeszłam do drzwi. jakim go dobry Pan Bóg stworzył. że sama pani Czogłokow kosztowała mnie tego roku 17 tysięcy rubli. im zaś dłużej będę obserwowana. mówił. pewnego dnia około południa. które przegrywałam do niej grając z nią całymi dniami w karty — sam zaś powinien wiedzieć. czy przekazał. przy których stał szambelan Uszyn Zaczął on półgłosem rozmowę o nudzie naszego życia. a tymczasem mateczka wyjeżdżając kazała mi zapłacić za siebie 6 tysięcy. ze nie zwiodę nikogo. Gawędząc z tym. niż co czym wielki książę. że wiem o takim rozporządzeniu.

który wydał mu się podejrzany. w którym zostaliśmy pomieszczeni. gdzie szklane drzwi zamknięte były na klucz tak. Ten drewniany domek położony był na niedużym wzniesieniu koło górki sankowej. Zobaczył. którą bardzo lubiłam. Na dole pomieścili się Czogłokowie. aby opuścili go wszyscy. Kolacja przeciągnęła się za pomoc i kiedy powróciliśmy do domku. nie opuszczała mnie prawie wcale i starała się mnie rozerwać. ze od dołu budynku odpadały duże kamienne bryły. Miałam wtedy małą kałmucką dziewczynkę. powiedział mu. który teraz. a stamtąd w końcu maja na święto Wniebowstąpienia pojechaliśmy do hrabiego Razumowskiego do Gostilic. chcąc sprawić nam przyjemność. którzy tam śpią. że fundament domu osiada i ze trzeba zarządzić. drugi służył za gotowalnię wielkiemu księciu. Po Wielkiejnocy przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. Gdy powróciliśmy z kolacji. kiedy byliśmy w Gostilicach na imieninach wielkiego łowczego. Wartownik powiedział mu. Natychmiast poszedł obudzić Czogłokowa. Dotarłszy do pokoju. . aby omówić z Czogłokowem sprawę budynków. Spędził on w Gostilicach wieczór i wieczerzał z cesarzową. tam nas właśnie pomieścił. Zastawszy dom pogrążony we śnie usiadł koło wartownika i nagle posłyszał jakiś trzask. że musiał wyłamać zamki. wszyscy ułożyli się do snu. Domek był piętrowy Górne piętro składało się ze schodów. ponieważ pod domem nie ma fundamentu. że odkąd objął wartę. aby obejrzeć dom z zewnątrz.kow. spaliśmy w jednym. słońce już wzeszło. Lewaszow wstał. które tam wznoszono. Cesarzowa na 25 tegoż miesiąca zaprosiła tam ambasadora dworu cesarskiego barona Breitlacka. moje damy dworu i moje pokojowe. gdzie spaliśmy. To dziecko zaraziło się ode mnie odrą. trzeci zaś zajęła pani Kruse. udającego się do Wiednia. choć była brzemienna i miała niedługo zlegnąć. Jego położenie spodobało się nam w zimie. trzask ten powtarzał się już kilkakroć. abyśmy jak najszybciej wychodzili. ściągnął zasłonę. obudził nas i powiedział. salonu i trzech pokojów. Około szóstej rano przyjechał z Oranienbaumu pewien sierżant gwardii nazwiskiem Lewaszow. Czogłokow włożył szlafrok i pobiegł na górę.

ale ledwie zdążyła ze swego pokoju przejść do następnego. który przewrócił ekran. jaki powoduje spuszczany na wodę statek Upadłyśmy obie na podłogę. gdy zawalił się piec. a także. Wśród najciężej poszkodowanych była również księżniczka Gagarin. co działo się pomiędzy fundamentami domu a parterem. Ludzie ci co do jednego zginęli pod gruzami domu. przeszłyśmy za próg drzwi i znalazłyśmy się w salonie. Chciała ona wydostać się z domu tym samym co inni sposobem. ledwie się jej dobudziłam i z trudem wytłumaczyłam. Powiedziałam Czogłokowowi. Znalazłam się poza domem i zaczęłam przyglądać się temu. co działo się dookoła Widziałam. że wyjdę za nim. podawana z rąk do rąk. ale schodów już nie było. Ujrzałam tam wielkiego księcia w szlafroku. Lewaszow podał mnie stojącym najbliżej. Poszłam ją obudzić spała bardzo głęboko. Na parterze znajdowała się także mała kuchnia — spało tam kilku służby i troje ludzi zginęło przywalonych przez piec. W tej samej chwili jednak w drzwiach wiodących na schody i znajdujących się naprzeciw nas pojawił się Lewaszow. Podniósł mnie i wyniósł z pokoju Przypadkiem rzuciłam okiem na górkę sankową przedtem sięgała pierwszego piętra. ci następnym i w ten sposób. teraz zaś była od niego wyżej co najmniej na arszyn. więc odszedł. Lewaszow dotarł ze mną do schodów. śpiącej w sąsiednim pokoju. skąd wyniesiono mnie na łąkę. która tam z nią przebywała. Kilku ludzi weszło na górę po deskach i belkach. że dom został zbudowany jesienią . Ledwieśmy tam weszły. przypomniałam sobie o pani Kruse. spało tam szesnastu robotników doglądających sankowej górki.Wielki książę wyskoczył z łóżka. Gdy ubierałam się w pośpiechu. znalazłam się w sieni. ten zaś spadł na znajdujące się w pokoju łóżko Wiele cegieł spadło na wezgłowie i ciężko raniło ją i pannę. ze trzeba opuścić dom Pomogłam jej ubrać się. chwycił szlafrok i uciekł. jak niektórych wynoszono. moja dama dworu. Wszystko wzięło się stąd. Kiedy była gotowa. po których wszedł. rozległ się straszliwy łoskot podobny temu. bo się zawaliły. jak z domu wydostawali się okrwawieni ludzie. Było to jednak mc w porównaniu z tym.

od 1759 r. Tego samego dnia. ze się zastrzeli. mieszkająca w innym domu. cały budynek osiadł na czterech rzędach cegieł. my zaś następnego dnia powróciliśmy do Petersburga. na której się oparł. ponieważ szpeciły westybul. co w Petersburgu i Kronsztadzie było godne widzenia. ale wydaje mi się. umieszczając je pionowo w westybulu. Kawalera przyjęto jak najlepiej i pokazywano mu wszystko. naczelny dowódca floty rosyjskiej. ze nie stało się nic wielkiego. powiadał. gdy się tylko dowiedział. kazał natychmiast wynieść belki. Musiał potem odjechać na Ukrainę i odjeżdżając nakazał rzadcy z Gostilic. na skutek czego puszczono mi krew. powtarzali. Nie pamiętam tego dokładnie. . admirał. ze mamy zamieszkać w owym domku. a cały budynek zaczął zsuwać się w stronę górki. aby do jego powrotu nie pozwolił ruszać tych dwunastu podpór. nie bacząc na zakaz architekta. Dlatego właśnie ten przyjazd był swego rodzaju wydarzeniem.w wielkim pośpiechu. że przez ponad cztery miesiące każde trzaśniecie drzwi przyprawiało nas o drżenie. gdy tylko minął pierwszy strach. Już od dawna nie przyjeżdżał do Rosji żaden kawaler maltański. Był to A. wezwała nas do siebie. kapitan okrętu 109 Polanski Andrzej Iwanowicz (ok 1700-1764). Polanski109. Mój przestrach bardzo się cesarzowej nie spodobał i dąsała się na mnie o to. a ponieważ pragnęła pomniejszyć niebezpieczeństwo. Za fundament miał cztery rzędy nie wypalonych cegieł. Wielki łowczy szlochał i rozpaczał. a w kilka tygodni później przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. które się na skutek tego rozsunęły w różne strony. Opłaciłam to wszystko kilkoma sińcami i okropnym przestrachem. Przydzielono mu w tym celu do towarzystwa wytrawnego oficera floty. ze w tym mniej więcej czasie przyjechał do Rosji kawaler Sacromoso. Wszyscy byliśmy tak wystraszeni. a w ogóle obcokrajowcy rzadko nawiedzali wówczas Petersburg. Rządca jednak. wszyscy. i my także. cesarzowa. ponieważ nic takiego nic uczynił. Na parterze architekt ustawił dwanaście belek. Gdy nastała odwilż. Widocznie mu to jednak wyperswadowano.

pytała o jego powody i pragnęła wiedzieć. do której nieznacznie wsunęłam swój bilecik. czy nikt tego nie zauważył. jakby mimochodem wyciągnął z kieszeni chustkę. ponieważ przysłałam mu kilka linijek. że Ołsufiewa uznano niemal za przestępcę. Gdy zobaczył mnie za swym krzesłem. że zabroniono mi pisać do niej i do kogokolwiek innego pod pretekstem. . Pochylając się nad moją ręką. o które prosiła. Zwinęłam swój bilecik tak jak ten. szeroko rozwierając przy tym kieszeń. odeszłam potem w inną stronę i nikt niczego me zauważył. Podczas pierwszego koncertu u wielkiego księcia zaczęłam krążyć wokół orkiestry i zatrzymałam się za krzesłem skrzypka solisty d'Ologlio. które układa Kolegium Spraw Zagranicznych. iż nie przystoi rosyjskiej wielkiej księżnej pisać innych listów niżeli te. zwłaszcza stojący w pobliżu Czogłokowowie. Podczas swego pobytu w Petersburgu Sacromoso przekazał mi jeszcze dwa albo trzy bileciki tej samej treści. a wewnątrz bilecik od mojej matki która zaniepokojona moim przymusowym milczeniem. wsunął mi w dłoń maleńka karteczkę mówiąc szeptem: „To od pani matki". Wzięłam jednak bilecik i wsunęłam go za prawą rękawiczkę. co się ze mną dzieje. a pod którymi winnam się tylko podpisywać. Jego uczynek okropnie mnie przeraził. a później admirał Saciomoso został nam przedstawiony. Nikt tego nie spostrzegł. że oczekuje na odpowiedź przez pewnego włoskiego muzyka uczestniczącego w koncertach wielkiego księcia). Zawiadomiłam. nigdy nie dając poleceń co do treści listu. i czekałam z niecierpliwością i niepokojem stosownej chwili. które prosiłam pomieścić w liście do mojej matki. ponieważ kolegium wie lepiej. Przekazałam jej również wiele innych wiadomości. Wróciwszy do swego pokoju znalazłam w rękawiczce zwiniętą karteczkę (Saciomoso uwiadamiał mnie w niej. który mi doręczono. moje zaś odpowiedzi docierały tą samą co poprzednio drogą i nigdy nikt nie powziął tu żadnego podejrzenia. Odpowiedziałam na wszystkie jej pytania oraz zawiadomiłam. aby go przekazać.liniowego. człowieka wskazanego mi przez Sacromoso. Umierałam ze strachu. co mi przystoi pisać.

widząc cesarzową tak zagniewaną. Gdy wygrywałam. Ponieważ jednak nie miałam grosza. że wszystko to jest zwyczajnym oszczerstwem. ze pozwala jej natychmiast rozwieść się z mężem. podczas gdy ta panna. że jej mąż. która zaszła z nim w ciążę. Kiedy jednak przegrywał. jaka by mogła być przyczyna tych częstych wędrówek. niemal mieszka wraz z nią. Wróciła . W Peterhofie zobaczyliśmy pewnego razu przez okno wychodzące na morze. przyjaciółka jej męża. który podówczas przebudowywano. że go zwalnia. oszukuje ją. którego ona uwielbia do szaleństwa. aby się ze mną hazardować. zadał. co sprawiło. żądał przerwania gry. by się o to wywiedzieć u swej siostry. rozmawiając z panią Czogłokow. lecz Jej Cesarska Mość. Pani Kruse poszła. Ta przyznała się do wszystkiego. Tutaj wielki książę z nudów grał co dzień ze mną po obiedzie w l'hombre a deux. Zaciekawiło nas. bym natychmiast płaciła. gdzie mieszkała cesarzowa. że nie będzie to przykre dla Jej Cesarskiej Mości. wpadał w furię i zdolny był przez kilka następnych dni dąsać się na mnie o to Taka gra wcale mnie nie bawiła.Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się do Peterhofu. złościł się. że me pozwoli panu Czogłokowowi pozostać przy nas. która nigdy nie była przychylna ich małżeństwu Oświadczyła także. że pani Czogłokow wpadła we wściekłość. że pewnego dnia ustaliliśmy. że państwo Czogłokow krążyli nieustannie między górnym pałacem a Montplaisir. iż doszło do cesarzowej. że ona niczego nie widzi. Powiedziała. Cesarzowa wezwała panią Czogłokow i oświadczyła. istniejącym jeszcze wtedy budynku Piotra Pierwszego. że wszystkie te wędrówki stąd się brały. dowiedziawszy się. ze pan Czogłokow wdał się w miłosną intrygę z jedną spośród dam dworu. umyślił sobie. że jego nocny czepek stanie za 10 tysięcy rubli. panną Koszelew. a gdy przegrywałam. Wróciła rozpromieniona. rozkazała jednocześnie wybadać pannę. Pamiętam. która była pierwszą pokojową cesarzowej. składając na żonę jego obowiązki. Pani Czogłokow. Pomieszczono nas na górze w starym. na równi z panią Kruse. tuż nad brzegiem morza. sądziła w pierwszej chwili.

tak się dobrze w tej okoliczności zachowała. wielkiego marszałka dworu Szepielewa110. powiedziała mu parę słów prawdy. Rozmaite sceny tego rodzaju rozgrywały się pięć czy sześć dni. Ten padł na kolana i błagał o przebaczenie. Jednakże nie stało się tak. W Oranienbaumie zamieszkaliśmy tym razem w samym mieście. Błagała na kolanach Jej Cesarską Mość.Wstawałam o trzeciej rano i sama ubierałam się od stóp do głów w męski strój. mówiąc. błagając o wybaczenie mu w imię swych sześciorga dzieci. że ci ludzie zostaną odwołani. ponieważ odwołana została tylko panna. Przygoda w Gostilicach była taką przestrogą. a przy tym cierpiała tak szczerze. tak była nieugięta i wielkoduszna. wszyscy spodziewali się. pozostali ze sobą z wyrachowania. . ażeby ją ułagodzić. jak oczekiwaliśmy. że teraz we wszystkich pomieszczeniach dworskich zbadano sufity i stropy i kazano naprawić je wedle potrzeby. używając wszelkiego wpływu. Udała się do cesarzowej mówiąc. Mój stary strzelec już mnie oczekiwał z fuzją. ażeby 110 Szepielew Dymitr Andriejewicz (1681—1759) wielki marszałek dworu. ale dawnej zgody już między nimi nie było. a potem uklękła wraz z nim przed cesarzową. Pogodzili się ze względu na gromadkę dzieci. których był ojcem. Oznaczony został dzień naszego wyjazdu do Oranienbaumu i kiedy my wyruszyliśmy w jedną stronę. słowem. Żona wybaczyła mężowi. której kazano jechać do wuja. choć nie w takiej jak dawniej estymie. by nie podawała jej męża w osławę na dworze. ponieważ pilnowano nas mniej niż kiedykolwiek. A oto mój tryb życia w Oranienbaumie. w lewym i prawym skrzydle niewielkiego budynku. Rozdzieleni w miłości. Uczyniła więcej. pannę powieziono w inną. ze rozbroiła zagniewaną cesarzową. Czogłokowowie zaś zostali. że wszystko swemu mężowi wybaczyła i pragnie z nim pozostać przez miłość dla dzieci. że byłoby to dla mej hańbą i większym jeszcze nieszczęściem. co się dzieje. my zaś z godziny na godzinę dowiadywaliśmy się. bo zawezwała swego męża przed oblicze Jej Cesarskiej Mości.do domu i jęła wymyślać mężowi.

który na dwie wiorsty sięgał w morze. Często przepływaliśmy kanał i w rezultacie kilka razy silny wiatr znosił naszą łódkę na otwarte morze. że postanowiła z okazji tej podróży powiększyć moje zasoby bielizny. Pieszo. Przez dwadzieścia cztery godziny nic nie jadłam.towarzyszyć mi w drodze nad morze do rybackiej łódki. Pamiętam. Jeśli się spotykaliśmy. pijąc wyłącznie zimną wodę. spałam zaś przez dwie noce tyle. które mnie bardzo zajęły. ile tylko mogłam. 112 Hardouin de Beaumont de Perefixe Historie de Henry le Grand. wsiadaliśmy do łódki. jakim sposobem ze sztuki płótna powstają koszule. a wieczorem wielki książę muzykował albo też wyjeżdżaliśmy konno. pierwsze wyd. Zrozumiałam. zobaczyła. jak powiedziała. Przedtem przeczytałam Życie Henryka IV według Perefixe'a112. kazała kroić bieliznę w moim pokoju. Sądząc. Pani Kruse oznajmiła mi. Zabieraliśmy też ze sobą wyżła. Pod jesień wróciliśmy do miasta. 1660. że na zimę pojedziemy do Moskwy. gdzie powiedziano nam. że potrzebuję odpoczynku i diety. abym. Po obiedzie była pora odpoczynku. . wracałam do domu i przebierałam się do obiadu. O godzinie dziesiątej a czasem nawet i później. ponieważ zawsze musiał mieć ze sobą śniadanie i Bóg jeden wie co jeszcze. Strzelałam do kaczek w szuwarach nad brzegiem morza po obu stronach przechodzącego tamtędy kanału. że czytałam w tym czasie pamiętniki Brantome'a111. którą przewoził nas rybak. Takie pouczenia czy tez rozrywka nie spodobały się najwidocz111 Nie wiadomo które ze znanych sześciu dzieł Brantome'a Katarzyna miała na myśli czy rzeczwiście dziesięć tomów Pamiętników czy też najbardziej rozpowszechnione Żywoty pań swawolnych. Wielki książę zjawiał się w godzinę albo dwie później. przechodziliśmy przez ogród. Po sześciu czy siedmiu dniach tak przepędzonych poczułam wielką gorącość i ból głowy. po czym wróciłam do poprzedniego trybu życia i czułam się bardzo dobrze. każdy polował i strzelał osobno. ruszaliśmy dalej razem. a jeśli nie. że mnie tym zajmie. z fuzją na ramieniu.

jak się będzie zachowywała. znała genealogię ojców. Następnego dnia jej miejsce zajęła pani Władysławlew113. której nigdy dotąd na oczy nie widziałam. do czego zawsze była skora. jest teściową pierwszego urzędnika przy hrabi Bestużewie — radcy Pugowisznikowa114. Pugowisznikow Iwan Osipowicz (1710-1780). matek. Nie wiem. była w jak najgorszym usposobieniu. że ta pani. Timofieja Jewrieinowa. dziadków. Była to kobieta postawna i z najlepszym wzięciem. rozmowna. i dowiedziałam się od niego. szambelana Sieversa. od nikogo zaś prócz niej nie słyszałam tak wiele o tym. i dlatego na początek niezbyt jej ufać. tajny radca dworu. więc należy dopiero zobaczyć. Spostrzegłam bez przykrości. co działo się w Rosji przez ostatnie sto lat. Tu 113 114 Władysławlewa Praskowia Nikiticzna dama dworu. która przenosi się do swego zięcia. wiedziała wszystko o czterech lub pięciu pokoleniach w każdej rodzinie. że Jej Cesarska Mość uwalnia od służby przy mojej osobie panią Kruse. uchodzi jednak za bardzo sprytną. babek. należało się jej do pewnego stopnia wystrzegać. że najbardziej niewinne słowa i uczynki mogą być w najróżniejszy sposób przedstawione. krewnych po mieczu i kądzieli wszystkich dokoła. ponieważ jednak i ona bardzo często odwiedzała apartamenty Jej Cesarskiej Mości. co powiedziała cesarzowej. .niej pani Czogłokow. wyciągałam ją na pogawędkę. Na imię miała Praskowia. że nie podobały jej się bardzo postępki i słowa pani Czogłokow. mówiła i opowiadała z inteligencją. urzędnik Kolegium Spraw Zagranicznych . Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się do Zimowego. Że jest to osoba rozumna i pogodna. Zasięgnęłam języka u mojej wyroczni. Jej bystra twarz spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. Od początku pokazała się z najlepszej strony była towarzyska. znała wszystkie anegdoty dawnych i obecnych czasów. i to dla powodów nieznanych. gdy odkryto niewierność jej męża. lecz pewnego razu po obiedzie przyszła do mnie. która potem. Inteligencja i sposób bycia tej kobiety bardzo mi odpowiadały i gdy się nudziłam. wiedząc. by mnie zawiadomić.

Po śmierci tej księżniczki pani l'Annois powróciła do Francji. ale długo to nie potrwa. Od pierwszych dni jej pobytu przewidywałam. oduczy się wkrótce upędzać za nią". zaczęto ją odsuwać. Jej Cesarska Mość wedle swego zwyczaju przechadzała się między pokojami. obdarowawszy. towarzyszyła jej krok w krok. 116 Anna Piotrowna (1709—1768) córka Piotra I. damą dworu cesarzowej. Domyśliłam się. cesarz rosyjski w l. że są w wielkich łaskach. najstarszą córką Piotra II. Jej Cesarska Mość wraz z całym dworem była na ślubie i zaszczyciła nowo zaślubionych odwiedzinami. zobaczyłam hrabiego Lestocqa. nigdzie długo nie zabawiając. żona Karola Fryderyka (1700-1739). Pani Czogłokow spostrzegłszy to powiedziała: „Proszę spojrzeć. która znajdowała się u boku cesarzowej w czasie jej pierwszej młodości i. wyjechała z księżniczką Anną Piotrowną116. Pani l'Annois spodziewała się. minął jednak miesiąc czy dwa.prezentowała się nam pani La Tour l'Annois. Pewnego wieczoru. aby do takiego zbliżenia nie dopuścić. sądząc widocznie. Tej zimy hrabia Lestocq ożenił się z panną Mengden. a teraz znów przyjechała do Rosji. a po pewnym czasie. . księcia Holsztynu. za panowania Piotra II115. a wtedy powiedział półgłosem: „Proszę 115 Piotr II Aleksiejewicz (1715-1730) wnuk Piotra I. matka Piotra III. bowiem wszyscy od razu się zjednoczyli. a wszystko się odwróciło. gdy w apartamentach cesarzowej grano w karty. Zbliżyłam się. i teraz wyjaśnię dlaczego. Mogłoby się wydawać. że sprawi jej przyjemność. gdy graliśmy w pokojach cesarzowej. o co chodzi. odesłano do Francji. Pani l'Annois. 1727-1730. księciem Holsztynu. aby tu pozostać albo uzyskać różne dobrodziejstwa od Jej Cesarskiej Mości. co się stanie. że przez wzgląd na dawną znajomość powróci do łask i do zażyłości z cesarzową. i rzeczywiście. jak ta osoba wszędzie chodzi za cesarzową. gdy opuściła ona Rosję wraz ze swym małżonkiem. aby zamienić z nim parę słów. cesarza Rosji. Pewnego wieczoru. bardzo się jednak zawiodła.

Czernyszewów przeniesiono do twierdzy. że dwór wyjedzie do Moskwy 16 grudnia. gdzie mam ten bilet schować. Wielki 117 118 Apraksin Stiepan Fiodorowicz (1702-17558). co by to miało znaczyć. Najstarszemu z trzech braci udawało się czasem spić strażników. że tej nocy aresztowano hrabiego Lestocqa z żoną i przewieziono do fortecy jako więźniów stanu?" Nikt nie znał powodu. Był zmieniony na twarzy i bardzo rozczerwieniony. że zbadanie tej sprawy powierzono generałowi Stiepanowi Apraksinowi117 i Aleksandrowi Szuwałowowi118. Odpowiedział mi: „Nie żartuję i powtarzam poważnie. zaś kładąc się spać wyjmowałam stamtąd i chowałam w rękaw. Finka zaręczona z jednym służącym ze dworu. nie chciałam go jednak spalić. było tylko wiadome. zwanego Pałacem Smolnym. jaką dotarł do mnie jego list. Nie wiedziałam. a potem w dogodnej chwili spaliłam bilecik sprawiający mi tyle kłopotu.się do mnie nie zbliżać. Od dawna zabroniono mi wszelkiej korespondencji z moją matką. krewnym Jewrieinowa. bo jestem podejrzany i należy trzymać się ode mnie z daleka". czego był żądał. że się upił. gdzie razem spędzili wieczór. jestem podejrzany". przyniosła mi list od Andrzeja Czernyszewa. Sądziłam. aby nie zapomnieć zawartych w nim próśb. Ustalono. powiedział: "czy pani wie. hrabia. Pomyślałam. Wreszcie odpowiedziałam na ten list. do domu należącego do cesarzowej. żeby się pani do mnie nie zbliżała. feldmarszałek Szuwałow Aleksander Iwanowicz (1710—1771). Było to w piątek. tak że mógł wyjść do miasta. posłałam mu to. i odeszłam. czesząc mnie. . W połowie grudnia wyjechaliśmy do Moskwy. Dziewczyna widziała go u swego narzeczonego. ochmistrz dworu wielkoksiążęcego. w którym prosił mnie on o różne rzeczy. rozebrawszy się wsuwałam go do pończochy za podwiązkę. że żartuje. do przyjaciół. Za dnia list trzymałam w kieszeni. Przez ową garderobianą kupiłam sobie srebrne pióro i kałamarz. Pewnego dnia moja garderobiana. W niedzielę rano Timofiej Jewrieinow. tą samą drogą. i zapylałam.

W dzień wielki książę z Czogłokowem przesiadał się do mniejszych sań. Pod wieczór Czogłokow zdobył dla nas smażonego sterleta. Oskarżono go o to. że hrabia Lestocq. księżniczka Gagarin. który mógłby złożyć przeciw niemu zeznania. Pierwsza czekająca nas nowina była taka. i rozmawiałam z siedzącymi na przedzie. w których mieszkałam z moją matką w roku 1744. Aby dotrzeć stamtąd do wielkiej dworskiej cerkwi.e schodów zmierzając do karety. gdzie zabrano dla jej świty wszystkie konie i całą żywność przygotowaną dla nas. który wybornie nam smakował. który wprost szczypał w nos. jak szambelan. Jego szwagierka. Lestocqowi zadano tortury. książę Aleksander Trubeckoj. Nocą ruszyliśmy w dalszą drogę i przyjechaliśmy do Moskwy na dwa albo trzy dni przed Bożym Narodzeniem. gdy zawiadomiono nas. lecz że później nakłoniono go do spożycia posiłku. trzeba było objeżdżać karetą cały pałac. Uznane to zostało za wygnanie. W dzień Bożego Narodzenia wybraliśmy się na mszę i już schodziliśmy z. książę Aleksander Golicyn. Byliśmy okropnie głodni. po czym został zesłany na Syberię. Podczas tej podróży cesarzowa wyprzedziła nas w Twerze. że szambelan naszego dworu. Pamiętam. gdyż było wtedy dwadzieścia dziewięć stopni mrozu. przez pierwszych jedenaście dni usiłował zamorzyć się głodem. będąca przy mojej osobie. a wszyscy ubolewaliśmy nad tym wypadkiem. toteż przez całą dobę siedzieliśmy w Twerze bez koni i bez jedzenia. w tym właśnie czasie. że otrzymał tysiąc rubli od króla Prus za popieranie jego interesów oraz o otrucie niejakiego Oettingera. otrzymał rozkaz udania się do Hamburga w charakterze ministra Rosji z pensją czterech tysięcy rubli. W pierwszym okresie pobytu w Moskwie musiałam . że cesarzowa zwalnia nas od tej powinności ze względu na wielkie zimno. a ja zostawałam w wielkich saniach. kawalerowie zaś z naszej świty na przedzie. kiedy wyjechaliśmy z Petersburga. gdy uwięziono go w fortecy. wylała wiele łez. W Moskwie zajmowaliśmy te właśnie pokoje.książę i ja jechaliśmy w dużych saniach. opowiadał mi wtedy. których nigdy nie osłanialiśmy.

Wyjął z kieszeni mały flakonik oliwy. że cesarzowa rozkazała przyśpieszyć ślub mojej garderobianej. dla której postanowiono wydać ją jak najszybciej za mąż. Bałam się śmiertelnie. Nie odniosło to jednak żadnego skutku. . a wtedy powiedział mi pewnego dnia: „Dam pani coś. abym nikomu nie mówiła. Wkrótce po naszym przyjeździe do Moskwy (1749) dowiedziałam się od pani Władysławlew. ale nie wspomnieli o tej chorobie ani słówkiem. która bawiła mnie umiejętnością przedrzeźniania wszystkich.pozostawać w swoim pokoju ze względu na krosty. a w sposób szczególnie udatny pani Czogłokow. Czogłokow i jego żona byli posępniejsi niż kiedykolwiek. Jedyną przyczyną. u nas obiadowali i wieczerzali. że stan cesarzowej jest bardzo ciężki. My też o tym nie mówiliśmy ani też nie śmieliśmy wysłać nikogo z zapytaniem o zdrowie Jej Cesarskiej Mości. W połowie karnawału. którego ta wiadomość bardzo zaniepokoiła. Finki. że okazywałam przychylność tej dziewczynie tęgiej i wesołej. w jaki sposób i przez kogo dowiedzieliśmy się. co na pewno pomoże". mających usunąć z twarzy te krosty. ponieważ natychmiast zaczęto by nas wypytywać. Pewnego rana Jewneinow powiedział mi. prosząc usilnie. Pani Władysławlew i Timofiej Jewrieinow szepnęli mi o tym na ucho. że kanclerz Bestużew i generał Apraksin całą poprzednią noc spędzili w pokoju Czogłokowów. było najwidoczniej to. że zostaną mi po nich ślady. cesarzowa poczuła się źle z powodu silnej kolki i była bardzo cierpiąca. podczas którego nie urządzano żadnych zabaw ani festynów. który dał mi środki kojące i mnóstwo innych. przynajmniej raz na tydzień. Falka. myć tym twarz. z czego należałoby wnosić. Wydano ją za mąż i nie było o niej więcej mowy. które gęsto pokryły mi twarz. że udzielili mi tej wiadomości. kazał rozpuścić w filiżance wody jedną kroplę i od czasu do czasu. Nie wymieniając ich z nazwiska powiedziałam o tym wielkiemu księciu. Kazałam wezwać medyka Boerhave'a. przychodzili do nas. Rzeczywiście oliwa Falka oczyściła mi twarz i mniej więcej po dziesięciu dniach mogłam pokazać się publicznie.

że bardzo to dziwne mieć do kogoś pretensję o to. Hrabina Szuwałow rzekła. jeśli w swej niewiedzy zaniedbaliśmy czegokolwiek. a nie wiedząc niczego. ulubienicy cesarzowej. jest wyłącznie ich winą a nie naszą. której bano się bardziej niż ognia. (Gdy po około dziesięciu dnach cesarzowa poczuła się lepiej. zaś pani Władysławlew powiedziała mi. czego wiedzieć nie mógł. jak niewiele troszczyliśmy się o nią w chorobie i dowiedziawszy się. że rozmawiała pani z nią o tej chorobie przy stole". że nie przyszła na wesele i tylko stroiła narzeczoną w swe brylanty (zaszczycała tym zazwyczaj wszystkie swoje damy dworu) siedząc na łóżku i ledwie spuściwszy zeń nogi. jak się czuje. ponieważ powiedziała mi. że skoro tylko Czogłokowowie mieli prawo powiadomić nas o tym. wyraziłam ubolewanie dla stanu Jej Cesarskiej Mości i powiedziałam.że jest chora. Powiedziałam pani Czogłokow. że cesarzowa z przyjemnością dowie się. że Jej Cesarska Mość jest jeszcze słaba i nie wychodzi. że nie przysłaliśmy ani razu z zapytaniem. Przy stole znalazłam się obok hrabiny Szuwałow. ze cesarzowa bardzo jest poirytowana na wielkiego księcia i na mnie widząc. W kilka dni później w pewien dzień galowy cesarzowa po- . Powiedziała mi ona. że tak się do tego odniosłam. że Jej Cesarska Mość czuje się jeszcze tak słaba po swej okropnej chorobie. że ją samą biorę na świadka. nie mogliśmy wyrazić naszego współczucia. Odpowiedziała mi: „Jakże pani może mówić. ani jej mąż nie zająknęli się wobec nas ani słówkiem o chorobie Jej Cesarskiej Mości. a wówczas osoby wymienione lub podejrzane niewątpliwie zostałyby odwołane ze swych stanowisk albo zesłane. Pani Czogłokow odeszła gderząc. Kiedy hrabina Szuwałow powiedziała mi pierwsza o tej chorobie. bądź też wezwane do tajnej kancelarii inkwizycji państwowej. iż ani ona. więc wypytywałam ją o szczegóły choroby". Odparłam: „To prawda. że z nią o tym rozmawiałam. wyprawiono na dworze wesele jednej z jej dam dworu. ze nic pani nie wiedziała? Hrabina Szuwałow powiedziała Jej Cesarskiej Mości. że głęboko jej współczuję. W dwa dni później pani Czogłokow wszedłszy rano do mojego pokoju powiedziała mi w obecności pani Władysławlew.

Jednakże mniej więcej w połowie naszego pobytu w Moskwie ta niezwykła zażyłość nagle. Gdy bawiliśmy w Moskwie.deszła do mnie. ustała i Czogłokow stał się zawziętym wrogiem swoich niedawnych przyjaciół. można było pomyśleć. że pan Czogłokow zaprzyjaźnił się bardzo z kanclerzem hrabią Bestużewem i jego wiernym przyjacielem. jak mi się wydało. W pierwszym tygodniu wielkiego postu Czogłokow przystąpił do wypełniania pobożnych praktyk Wyspowiadał się. kanonika od SteGenevieve. Przychodziły. nie wiem. do mego pokoju przychodziły pokojowe. ze stało się to na polecenie Jej Cesarskiej Mości z powodu jego przygody z panną Kosze-lew. co było oczywiście niemożliwe. generałem Stiepanem Apraksinem. dziewięć tomów in quarto119. to druga. ale spowiednik cesarzowej zakazał mu przystąpienia do komunii. pierwsze wyd.HISTORIE GENERALE d'Allemagne. Pokoje miałam od ulicy. ponieważ Bestużew był zbyt mądry. ani jego żona nie powiedzieli nam o jej chorobie i dlatego nie mogliśmy okazać jej naszego współczucia. a poza tym nader mi jest nieprzyjemne bliskie sąsiedztwo wielkiego księcia i to. . że te dyżury nie są wcale potrzebne i tylko mi przeszkadzają. Kiedy siedziałam nad książką. przestała ufać państwu Czogłokow tak jak dawniej. a ja. potem czytałam dzieła Platona. że hrabia Bestużew radził się go w najtajniejszych sprawach. powiedziałam jej. wydawało się przez pewien czas. w równolegle położonych pokojach mieszkał wielki książę. Cały dwór mówił. z jakiego powodu. 119 Barre. Cesarzowa wysłuchała mnie bardzo łaskawie i. Dałam do zrozumienia pani Władysławlew. korzystając z dogodnej chwili. gdy się go słuchało. 1748. Wkrótce po przyjeździe do Moskwy zaczęłam z nudów czytać Historię Niemiec ojca Barre'a. a jego okna wychodziły na niewielki dziedziniec. że ani Czogłokow. potem wychodziły wedle swego widzimisię. Czytałam po jednej części tygodniowo. stały. aby słuchać rad takiego aroganta i głupca jak Czogłokow. Stale u nich bywał i. to jedna.

Potem znowu następowało tresowanie psów i dręczenie ich. nieznośnymi wprost dla uszu i spokoju sąsiadów. zaczął bić go jeszcze mocniej. były one następujące. nie będąc w stanie znieść tak okrutnego widoku. nieznośnym. który podniósłszy za obrożę jednego z psów. z powodu których ani rankiem. aby ulitował się nad nieszczęsnym pieskiem. Zaczęłam prosić. Co się zaś tyczy uprzykrzeń. Pewnego razu usłyszałam straszliwy. znajdowała się obok pokoju. stanowiącym ostatni pokój moich apartamentów. ale. szczeniaka angielskiej rasy. Postąpiłam z tym listem tak samo jak z poprzednim. Litość była dla jego duszy uczuciem nazbyt uciążliwym i nawet. wskutek czego pies wył jeszcze głośniej. Gdy któryś z psów okazywał znużenie albo uciekał. karcąc je uderzeniami bicza. znalazł się przejazdem nie opodal Moskwy. ponieważ mieszkała w niedużym gabinecie. że pozostawała tylko ucieczka. brał się do skrzypiec i. chodząc po pokoju. Mniej więcej w tym czasie mój kamerdyner Timofiej Jewrieinow przekazał mi list od swego dawnego towarzysza Andrzeja Czemyszewa. gdzie właśnie siedziałam. Otwarłam drzwi i zobaczyłam wielkiego księcia. Odeszłam do swego pokoju ze łzami w oczach. miast wzbudzać w wielkim księciu litość tylko go podjudzały. co naprawdę wydawało mi się niezwykle okrutne. wydobywał z nich takie dźwięki. wykrzykując myśliwskie zawołania i przechadzając się z jednego końca swych dwóch pokojów (nie miał ich więcej) w drugi koniec. okrutnie się nad nim znęcał. posłałam . w którym odbywała się tresura psów.co się tam dzieje. Kiedy znudził się wreszcie tymi ćwiczeniami. Wielki książę z niebywałą cierpliwością tresował kilka psów. Zgodziła się więc zwolnić pokojowe od tego obowiązku etykiety. Sypialnia moja. kazał Kałmuczkowi trzymać go za ogon i grubą rękojeścią swego bata z całej siły grzmocił biedne stworzenie. rzec można. Uprzykrzyło się jej to równie jak mnie. którego wreszcie wypuszczono na wolność i który udając się do swego pułku. W ogóle łzy i krzyki. ani za dnia. jakby na przekór temu. ani tez późnym wieczorem nie miałyśmy spokoju. gdzie mianowano go kapitanem. przeciągły skowyt psa.

kiedy tylko nie grała w karty. stał się zapalonym myśliwym. było niezwykle piękne i rzadkie jego żona. jeśli nie podsycano ich gorliwości i nie upominano. gdzie spędziliśmy wraz z nią kilka dni u hrabiego Razumowskiego120. skoro tylko należało do niego. . jego dzieci jego służba jego dom kuchnia jego konie psy i wszystko. którzy utwierdzali go w przekonaniu. Wielki książę i Czogłokow wraz z gospodarzem całymi dniami uganiali się po lesie. o co prosił. przychodziła do mnie. gdy podarowano mu w Moskwie bardzo ładnego angielskiego charta. Ja czytałam w swoim pokoju albo tez pani Czogłokow. zaczynali postępować wbrew wskazaniom tych.mu wszystko. który od czasu. Bardzo utyskiwała na gospodarza tej posiadłości i na nieustanną nieobecność swego męża. Odczuwałam w głowie niezwykły ciężar. Pewnego razu w Pierowie głowa rozbolała mnie tak straszliwie. ażeby z nudów dotrzymać mi towarzystwa. co ich tu ustanowili. ze mąż jej był pośmiewiskiem wszystkich myśliwych. w ogóle wszyscy ludzie. że jego Circe (tak wabiła się charcica) nie przepuściła ani jednemu zającowi. Następnego dnia czułam już tylko słabość. Słyszałam od innych. Kilka razy wymiotowałam i najmniejszy hałas w pokoju potęgował dolegliwość Trwało to około doby. którymi mnie otoczono z oczywistej nieżyczliwości. Pan Czogłokow w ogóle skłonny był sądzić. Gdy się cokolwiek odznaczało ledwie miernymi zaletami. co do niego należało. nie mówiąc słowa wielkiemu księciu ani żadnej żywej duszy. Podczas tej niedyspozycji pani Czogłokow robiła dla mnie. ze wszystko. co posiadał. w bardzo krótkim czasie stawali mi się mimo woli przychylni i. jego miłość własna nakazywała mu uznać rzecz za niezrównaną. a przy tym ostry ból serca. hrabia działacz państwowy. Na wiosnę cesarzowa wezwała nas do Pierowa. ostatni hetman Ukrainy. prezydent Petersburskiej Akademii Nauk. i często nabierali dla 120 Razumowski Cyryl Grigoriewicz (1728-1803). że nie pamiętam w swym życiu podobnego cierpienia. po czym zasnęłam. co tylko mogła.

Obiadowaliśmy w salonie Cesarzowa przebywała piechotą trzy lub cztery wiorsty. po czym kilka dni odpoczywała. ale zawsze ceniłam sobie najmniejszą wyświadczoną uprzejmość. W Pierowie Jej Cesarska Mość znowu zachorowała na kolkę. w których zamieszkała nasza świta. zaś państwo Czogłokowowie dwa pozostałe. wsi należącej do pani Czogłokow. Zagorska) gdzie . Kiedy jej Cesarska Mość doszła do wsi Tajninskoje. Ja zajęłam jeden pokój.droga z Moskwy do Siergiejewa (dis. albo raczej ulegali zainteresowaniu. po drugiej stronie traktu troickiego. tak że pielgrzymka trwała niemal całe lato. Dokoła domu rozbito namioty. zaczął bywać u nas co dzień w Rajowie hetman hrabia Razumowski. ponieważ wszyscy ci argusowie zabawiali się częstokroć tym. mieszkający podówczas we wsi Pokrowskoje przy trakcie petersburskim122. które w nich wzbudzałam. Kazała przewieźć się do Moskwy. Co dzień po obiedzie wyjeżdżaliśmy na polowanie. W jednym z namiotów zamieszkał wielki książę. i mimo woli sami z czasem łagodnieli. toteż zamieszkaliśmy w małym domku w Rajowie. położonej niemal naprzeciwko Rajowa. Nam polecono przejechać na trakt troicki121. my zaś mieliśmy jechać za nią krok w krok aż do samego pałacu. to znaczy około czterech wiorst. pani Władysławlew drugi. Atak nie trwał długo i wkrótce potem Jej Cesarska Mość udała się na pielgrzymkę do klasztoru Troickiego. położonej jedenaście wiorst od Moskwy przy drodze do klasztoru Świętej Trójcy. 122 trakt petersburski . Bardzo pomagało mi w tym pogodne usposobienie. z drugiej strony Moskwy.mnie życzliwości. Ślubowała przejść piechotą całych sześćdziesiąt wiorst i rozpoczęła pielgrzymkę z domu w Pokrowskoje. Całe nasze mieszkanie składało się tam z małego salonu pośrodku domu i czterech małych pokoików z każdej jego strony. znajdował się monaster Troicki. Nigdy nie kaprysiłam ani się na nich nie dąsałam. młodszy brat faworyta. Był bardzo wesołego usposobienia 121 trakt troicki . co mówiłam.droga z Moskwy do Petersburga.

robiąc w ten sposób codziennie po czterdzieści lub pięćdziesiąt wiorst. zwyczajowe miejsce postoju monarchów rosyjskich udających się z pielgrzymką do monasteru Troickiego. Około Świętego Piotra cesarzowa kazała nam przyjechać do siebie. ale ustępował wielkodusznością i dobrocią. wydała okrzyk zdumienia i obiecała przysłać mi roztworu od opalenizny. Odpowiedział bez namysłu: .. Gdy cesarzowa ujrzała mnie.To przez miłość". aby ktoś bardziej był lubiany niż ci dwaj bracia. w Rajowie zaś. ponieważ nigdy w życiu o to go nie podejrzewałam. państwo Czogłokowowie zaś przyjmowali go chętnie w swym domu jako brata faworyta. Bardzo się opaliłam i twarz miałam całą czerwoną. — W pani". był to w istocie mężczyzna piękny i niepospolitego charakteru. podczas gdy w jego własnym domu zbierały się co dzień osoby z najlepszego podówczas moskiewskiego towarzystwa. niemal cały dzień spędzaliśmy na powietrzu i w okolicznych lasach. Przez całe lato asystował nam. Obiadował i wieczerzał u nas. Nigdy nie widziałam. tak faworyzowani przez dwór. my zaś witaliśmy go zawsze z wielką przyjemnością. gdzie dom był ciasny. umysłem niesłychanie przechodzący swego brata. a po kolacji wracał do swej posiadłości. do Bratowszczyzny123.. aby dzielić z nami nudę i szarzyznę tamecznego życia. — „Na Boga — odparłam — w kim z nas mógł pan być zakochany?" — . z którą cesarzowa ożeniła go wbrew jego woli i z którą żył jednak dość zgodnie. ponieważ przez całą wiosnę i część lata jeździłam stale na polowania.i w równym niemal z nami wieku. Bardzośmy go lubili. który dorównywał mu urodą. aby go zapytać. . Na domiar był on wówczas od dawna żonaty z bogatą dziedziczką z rodziny Naryszkinów. bardzo miły w obejściu. Parsknęłam śmiechem. W dwadzieścia chyba lat później przyszła mi fantazja. dokąd niezwłocznie wyruszyliśmy. Istotnie 123 Bratowszczyzna miejscowość między Moskwą a Siergiejewem. choć wszystkie najpiękniejsze kobiety na dworze i w mieście traciły dla niego głowę. dlaczego właściwie przyjeżdżał do nas do Rajowa.W kim? — powtórzył.

mówiła. gdzie wiedliśmy życie dawnym trybem. że mając niewiele. Tam biwakowaliśmy. co po rosyjsku zwie się liszaj. że nauczyła się tego za panowania cesarzowej Anny.niezwłocznie przysłała mi flakonik. że bardzo dobrze wie. a ponieważ wielki książę nie miał się czym zająć. jak się tę mieszaninę stosuje i ile należy jej używać. nikt by za nią nie zapłacił. w domu i tam. dlatego właśnie. Z klasztoru Troickiego Jej Cesarska Mość udała się do wsi Tajninskoje. Powiedziała między innymi. zaczynała robić przytyki do kogo popadło. od którego swędzi skóra. nadal besztając zarządcę. słowa zaś wychodziły z jej ust coraz szybciej. Następnego dnia po przyjeździe poszliśmy do namiotu cesarzowej. który zarządzał tą posiadłością Cesarzowa przybyła na polowanie. obsypywała go bowiem najgorszymi zniewagami. ubierała się w najprostsze . gdzie to uchodziło. jak należy zarządzać majętnością. my zaś wróciliśmy do Rajowa. by ucałować jej rękę. skazałaby na zatracenie własną duszę. Zastaliśmy ją zagniewaną na człowieka. nie pozwalała sobie na rozrzutność. pocałowała nas jak zwykle. po obiedzie postanowił wydać bal w swoim pokoju. Pozostaliśmy tam do połowy sierpnia. w którym białko rozprowadzone było sokiem z cytryny i francuską wódką. gdyby bowiem wówczas umarła obdłużona. z których jedna liczyła przeszło pięćdziesiąt lat. Człowiek ów stał blady i drżący. roztworu tego używałam też później i użyczyłam go w takiej samej potrzebie innym osobom. Kazała nauczyć moje pokojowe. Kiedy podeszliśmy. Równie dobry jest też na to. Były one coraz wyraźniejsze. dwóch jego lokajów i dwóch towarzyszących mi pokojowych. Dzień Świętego Piotra spędzaliśmy w klasztorze Świętej Trójcy. a tymczasem nie było tu ani jednego zająca. sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt wiorst od Moskwy. jest to również rodzaj zapalenia. nie pamiętam. czego sobie nie życzyła. Nie znam lepszego środka od opalenizny. nie było tam nikogo prócz mego. Gdy cesarzowa wpadała w złość. jak się to nazywa po francusku. a dusza jej znalazłaby się w piekle. a potem wraz z cesarzową pojechaliśmy do wsi Sofino. że gdyby robiła długi. była rzeczywiście rozwścieczona. Po kilku dniach opalenizna mi zeszła.

polowanie bowiem zostało skrócone z powodu wiejącego tego dnia silnego wiatru. by stroić się w bogate suknie na wsi lub w podróży. zabierając ze sobą wielkiego księcia. Nikt z nas nie poważył się powiedzieć słowa. i zaczęła głośno krzyczeć. aby go osłonić. Odnosiło się to najwyraźniej do mnie. aby mu się przyjrzeć. naprzeciwko niego. gdyż obiadowała u siebie. Więcej jej nie widzieliśmy. Położył jej wreszcie kres błazen cesarzowej. Ta przemowa trwała około trzech kwadransów. . a oczy jej błyszczały od gniewu. stracił wszelką miarę i tak się spił. obok mnie hrabina Szuwałow. Język mu się plątał i taką mi sprawił przykrość. Jego Cesarska Wysokość miał po obiedzie jechać na 124 Buturlin Aleksander Borysowicz (1674—1767). choć starałam się zarazem robić wszystko. wielki książę siedział po jej prawej ręce. że nie wiedział już. Stół był bardzo długi i wąski. nosiła spodni strój z białej tafty i ciemnoszarą suknię zwierzchnią. miałam bowiem na sobie suknię fiołkową ze srebrem. feldmarszałek.suknie. gdzie w kilka godzin po mnie zjawił się wielki książę. Aksakow. że łzy napłynęły mi do oczu. który trunkami nie gardził i często dolewał. zaś po obiedzie wyjechała na polowanie. co w mojej mocy. ja po lewej. Cesarzowa podeszła. że to prawdziwa mysz. abym z panią Czogłokow udała się do Moskwy. Cesarzowa zasiadała na pierwszym miejscu. oszczędzając w ten sposób. obok wielkiego księcia siedział wielki marszałek Buturlin124. śmiertelnie bowiem bała się myszy. Wielki książę znalazłszy się tedy pomiędzy cesarzową a marszałkiem Buturlinem. a mnie polecając. co mówi i co robi. Następnie zamieszkaliśmy znowu w Rajowie. Cesarzowa niezwykle poczerwieniała. a potem uciekła co prędzej w głąb namiotu. Cesarzowa oceniła moją delikatność i wstała od stołu wcześniej niż zwykle. gdzie mieliśmy zaszczyt obiadować przy wspólnym stole z Jej Cesarską Mością. stamtąd zaś pewnej niedzieli zaproszeni zostaliśmy przez cesarzową do Tajninskoje. Przełknęłam tę pigułkę. nigdy zaś nie pozwoliłaby sobie na to. Podszedł i podał jej w czapce małego jeża.

która . Brat pani Czogłokow.polowanie z hrabią Razumowskim. że spowodowany został lekiem jej brata. że mógłby mnie szybko wyleczyć. Tego dnia mianowała Iwana Szuwałowa swym pokojowcem. słowem tyle narobiła hałasu. Jej Cesarska Mość rozkazała mi przez panią Czogłokow. że dom w Rajowie nie jest stosownym mieszkaniem dla tak ciężko chorej jak ja. Byłam bardzo zadowolona z jego wyniesienia. że następnego dnia przewieziono mnie do Moskwy. powiedział swojej siostrze. Stało się to wydarzeniem na dworze. Gdy mi to powtórzyła. Pogoda się psuła. ja zaś wróciłam do Rajowa. co mi kazał. który miałam umieścić na chorym zębie i gryźć. gdzie poleciła nam zjawić się w dniu swych imienin. Nie odchodziła od mego łoża całą noc. że zaczęłam majaczyć. zaczęła go łajać. którego zastawało się zawsze z książką w ręku. robiło się zimno i wilgotno. który pełnił przy mnie obowiązki szambelana. Przeleżałam w łóżku dziesięć czy dwanaście dni. Gdy jednak nie czułam się jeszcze dobrze. Cesarzowa odwiedziła mnie podczas tej choroby. musiał jednak pozostać w Tajninskoje. ból się nasilił i musiałam położyć się do łóżka. zwłaszcza że zupełnie w takie sposoby nie wierzyłam i miałam je za czystą szarlatanerię. zgodziłam się wypróbować jego lek. Dostałam tak silnej gorączki. Wszyscy szeptali sobie na ucho. a w Rajowie nie było się gdzie schronić przed chłodem. hrabia Hendrikow. a ból zębów dokuczał mi zawsze po obiedzie i to zawsze o tej samej porze. posłała też do cesarzowej z wiadomością. Wyszedł bez zwłoki do drugiego pokoju i przyniósł stamtąd mały zwitek papieru. że to nowy faworyt. ledwie powracając do sił. Na początku września cesarzowa udała się do klasztoru Zmartwychwstania. Pani Czogłokow przeraziła się moim stanem i sądząc. Po powrocie z tej podróży znowu zachorowałam na gardło i dostałam wysokiej gorączki. abym była na weselu i przystroiła do ślubu siostrzenicę hrabiny Rumiancew. Po drodze okropnie rozbolały mnie zęby. ponieważ jeszcze jako paź wyróżniał się pilnością był to bardzo obiecujący młody człowiek. Gdy uczyniłam.

Zatrzymywaliśmy się co krok a potem konie znowu się ślizgały. a może nawet życie. Placu Czerwonym w Moskwie. przekazując mi to polecenie. Ustroiłam ją w moje brylanty. podobnie jak ja ustroiłam pannę Rumiancew) i przed drzwiami cerkwi powstało zamieszanie z powodu natłoku powozów. . Wreszcie przybyliśmy na miej125 Naryszkin Aleksander Aleksandrowicz (1726-1795). 128 brama Troicka . przez cudzoziemców. gdzie popadliśmy w inny kłopot. że w Moskwie mieszkaliśmy w pałacu położonym na krańcu Słobody Niemieckiej126 i aby dotrzeć stamtąd do domu Naryszkinów. że jeszcze nie jestem zdrowa. Dotarliśmy wreszcie do cerkwi Kazańskiej127 w pobliżu bramy zwanej Troickaja128. która również nie pochwalała tego polecenia wydanego nierozważnie i bezwzględnie. po czym powieziono ją do dworskiej cerkwi do ślubu. Zebrałam siły i w oznaczony dzień wprowadzono narzeczoną do mego pokoju. jak niewiele dba się o moje zdrowie. które niezbyt mi było miłe. Rozmawiałam w tym nastroju z panią Władysławlew. który by się nie poślizgnął raz lub kilka razy. późniejszego wielkiego podczaszego. znana także jako cerkiew Wasyla Błogosławionego (Błazennogo) na dzis. gdyż nie były podkute jak należy. 127 Cerkiew Kazańska. a nie było w mojej świcie nikogo. głównie Niemców i Holendrów.w jednej z baszt moskiewskiego Kremla.wychodziła za Aleksandra Naryszkina125. Był bardzo silny mróz i taka gołoledź. że musieliśmy jechać krok za krokiem. widząc. co najmniej więc siedem wiorst. wybudowana w l. ani też nie było konia. ponieważ ujrzałam jasno. Pani Czogłokow. Ja w towarzystwie pani Czogłokow i mego dworu miałam się udać do domu Naryszkinów. nadochmistrz dworu cesarzowej Elżbiety. Było to w październiku około dziewiątej wieczór. W tej samej cerkwi i o tej samej porze brała ślub siostra Iwana Szuwałowa (którą stroiła sama cesarzowa. Trzeba wspomnieć. trzeba było przejechać przez całą Moskwę. 1555— 1560 dla uczczenia zdobycia Kazania przez Iwana IV Groźnego. bardzo się martwiła. Spędziłam w drodze około dwóch i pół godziny i tyleż samo za powrotem. wielki podczaszy. 126 Sloboda Niemiecka-dzielnica Moskwy zasiedlona w XVII w.

Nakupił sobie niemieckich książek. po których zewsząd spływała woda. cały czas poza tym spędzając bądź . i odchodził. Przychodził do sypialni. zanim się budziłam. roztargniony. pogrążony w myślach. Ale cóż to były za książki! Część ich stanowiły luterańskie modlitewniki resztę opisy procesów sądowych i opowieści o zbójcach rabujących ludzi na traktach. Nie wiedziałam. wiedząc z góry że jeśli go coś gnębi. Pewnego razu wreszcie wyznał mi przyczynę niepokoju.sce w nie najlepszym oczywiście humorze. Długo czekaliśmy na nowożeńców. a my ruszyliśmy w drogę powrotną. Wreszcie zasiedliśmy do stołu. przyśpieszył powrót do zdrowia i nazajutrz czułam się o wiele lepiej. to długo z tym nie wytrzyma i na pewno powie. Następnego dnia wieczorem znów trzeba było tam pojechać. Po dwadzieścia razy na dzień pojawiał się w moim pokoju zatroskany. Wreszcie dotarliśmy do apartamentów i siedliśmy do stołu nakrytego do deseru aby wypić zdrowie nowożeńców. że wielki książę jest bardzo niespokojny. a następnie polecono nam odprowadzić nowo zaślubionych do ich apartamentów. kiedy już spałam. Nie kwapiłam się z pytaniami. Nieomal przez całe lato. czytał je jedną po drugiej. a potem powieszonych albo łamanych kołem. wchodzić na schody. Aby tam dotrzeć. należało przejść przez ogromną liczbę dość chłodnych korytarzy. Wielki książę towarzyszył panu młodemu. Po kolacji odtańczono w antyszambrze kilka ceremonialnych tańców. którzy później jechali z takimi co i my trudnościami. w każdym bądź razie przez cały nasz pobyt w Rajowie przy drodze do klasztoru Troickiego. Potem czekaliśmy jeszcze na cesarzową. co by to być mogło. Zaprzestał tresowania psów. Jeśli tylko nie grał na skrzypcach. bo prócz mnie nie miał się komu zwierzyć. widywałam wielkiego księcia rzec można jedynie przy stole i w łożu. przemierzać długie galerie zbudowane pośpiesznie z wilgotnych desek. W początkach zimy spostrzegłam. Potem małżonków odprowadzono do sypialni. gdzie też nie było cieplej. Ale któż by uwierzył? Cały ten zamęt zamiast mi zaszkodzić.

obdłużony.miejscowość odległa o 14 km na północny wschód od Moskwy. gracz. również przez jegrów. albo też zjawiali się u niego jegrzy składając raporty o stanie sfory. . wielki książę pojechał na polowanie. te uczucia oddania podziela cały pułk. Wreszcie Baturin. Mówiąc krótko i po prostu. przy tym zresztą osobnik przedsiębiorczy. kwaterowali w tym samym miejscu nie opodal Mytiszcz129 albo Aleksiejewskiego) dość że jegrzy zaczęli opowiadać wielkiemu księciu. bądź na przygotowaniach do polowań. Pod pretekstem dostarczenia wielkiemu księciu rozrywki Czogłokow wyprosił od głównego łowczego dwie sfory. doglądającymi francuskiej sfory (jeśli się nie mylę. W Moskwie kwaterował wówczas pułk Butyrski. drugą z psów francuskich i niemieckich. ale później zgodził się. Baturin zaś czekał na niego 129 Mytiszcze . a Jego Cesarska Wysokość objął pieczę nad cudzoziemską. Francuz. pił i hulał z nimi na polowaniach i nieomal się z nimi nie rozstawał. Czogłokow podjął się opieki nad sforą rosyjską. poprosił o pozwolenie przedstawienia się wielkiemu księciu podczas polowania. Kapitanem tego pułku był niejaki Jakow Baturin. Wielki książę początkowo nie był do tego zbyt skory. o tym.na polowaniu. chłopiec Kurlandczyk i pewien Niemiec. osławiony jako łajdak. Tak więc Jego Cesarska Wysokość odwiedzał ciągle swoją psiarnię. wielki książę wysłuchał tego wszystkiego z zadowoleniem i rozpytywał jegrów o różne szczegóły dotyczące pułku Butyrskiego. Każdy zajmował się własną dziedziną wchodząc w najmniejsze szczegóły. jedną złożoną z psów rosyjskich i z rosyjskimi jegrami. pospolitował się z owymi ludźmi. co mówi. co się wydarzyło i czego potrzeba. Nie wiem. Co uradzono. do której Czogłokow już się nie miał wtrącać. w jaki sposób i przy jakiej okazji zawarł on znajomość z jegrami wielkiego księcia. Tej ostatniej doglądali stary dojeżdżacz. to uczyniono. Powiedziano mu wiele złego o zwierzchnikach i wiele dobrego o podwładnych. iż w pułku Butyrskim jest pewien kapitan niezmiernie oddany Jego Cesarskiej Wysokości i że wedle tego.

że ludzie ci kazali mu powiedzieć. że prócz wielkiego księcia nie uznaje nad sobą innego władcy i uczyni wszystko. Jego obawy co do jegrów wkrótce się potwierdziły. zostawiając klęczącego Baturina w lesie. że kilku jegrów wypuszczono na wolność i zesłano. Baturin padł na kolana. podpalić pałac i korzy- 130 Prieobrażenskoje . gdzie znajdowała się wówczas tajna kancelaria. że straszliwie tchórzył. iż wina jego jest bardzo ciężka. ale powiadano mi najwiarygodniej. Zapewne było tu coś jeszcze. że nic mu się nie stanie. gdyż nawet ze mną mówił o tej sprawie półsłówkami i jakby niechętnie. Usiłowałam dodać mu otuchy i twierdziłam. a nawet ostrzegał jegrów. że Baturina schwytano i wywieziono do Prieobrażenskoje130. aby nie zostać w to zamieszanym. Wielki książę zwierzył mi. Obecnie jednak niepokoiła go bardzo otrzymana przez jegrów wiadomość o tym. iż w śledztwie ani razu o nim nie wspomnieli. że chciał pozbawić życia cesarzową. Wielki książę zapewnił. po kilku dniach aresztowano ich i przewieziono do Prieobrażenskoje. uznano. że ta przysięga niezwykle go przeraziła. że w tejże chwili dał koniowi ostrogę. że w żadne inne stosunki z tym człowiekiem nie wchodził. Pozbył się całkiem niepokoju i o tym wszystkim więcej już nie mówiliśmy. dzisiaj w granicach Moskwy. co on mu rozkaże. nie usłyszeli przysięgi. Otrzymawszy tę wiadomość wielki książę skakał z radości. przysięgał. co mi powiedział. Wkrótce dowiedziałam się od niego.niegdyś miejscowość leżąca w odległości 7 km od Kremla moskiewskiego. Wielki książę drżał o swych jegrów i lękał się. o ile rzeczywiście jego stosunki z Baturinem ograniczyły się do tego. Nie jestem pewna. którzy wyprzedzili wielkiego księcia. czy rzeczywiście wyznał mi wszystko. i że jegrzy. który gotów wciągnąć ich w nieszczęście. do której należały sprawy o zbrodnie stanu. Gdy się zrównali. by się wystrzegali owego osobnika. . być może zresztą brało się to stąd.w odosobnionym miejscu. i że moim zdaniem całą jego winą jest tylko to. iż nierozsądnie związał się z ludźmi z tak złego towarzystwa. Jeśli idzie o Baturina. Nie czytałam później ani nie widziałam akt jego sprawy.

zawołał przy tym: „Ale niezdara!". nadwornego medyka Jej Cesarskiej Mości.Tego się właśnie obawiałem i dlatego byłem przeciwny wyrwaniu". a z oczu łzy. aby jedną nieco opuszczono. Gdy tylko wysiadłam z sań. 133 Formoza . jak zazwyczaj. Boerhave. wyprzedziła nas po drodze. ale kategorycznie tego zażądałam. pani Czogłokow z drugiej. Poprosiłam. stamtąd zaś uciekł wraz z Beniowskim132. a gdy mu podano ząb. 1746-1786). Jechaliśmy przez cały dzień i całą noc w otwartych saniach. i bodaj trochę ukryć się w ten sposób przed zimnym i wilgotnym wiatrem wiejącym mi prosto w twarz. nigdy zazwyczaj nie tracący przytomności umysłu.stając z powszechnego przerażenia i zamieszania wprowadzić na tron wielkiego księcia. 132 Beniowski Maurycy August (prawdop. 131 Szlisselburg . Orieszek Noteburg) twierdza na wyspie położonej na Newie w jej początkowym biegu. Ale w chwili gdy go rwał. przyrośnięty do zęba. z nosa woda. Usadowiono mnie na podłodze. Nie zważając jednak na to wielki książę nie pozwolił zasunąć w saniach osłon. udałam się do przeznaczonych dla nas pokojów i posłałam po Boerhave'a. żołnierz pochodzenia węgierskiego. konfederat barski. w 1771r. . Wraz z zębem Gyon oderwał kawałek dziąsła. siostrzeńca znakomitego lekarza.inaczej Taiwan. zaś Gyon rwał mi ząb. W połowie drogi znowu straszliwie rozbolały mnie zęby. w 1770 r. deportowany przez Rosjan na Kamczatkę. dawn. Skazano go po badaniach na dożywotnie więzienie w Szlisselburgu131.(dziś Pietrokriepost. wyspa u wybrzeży Chin. Nie chciał się zgodzić. zorganizował bunt i ucieczkę zesłańców.. zamieniona na więzienie dla więźniów politycznych. z ust chlusnęła mi krew. skąd za mego panowania usiłował zbiec. Cesarzowa. Wreszcie polecił wezwać mego nadwornego chirurga Gyona. który już od czterech czy pięciu miesięcy nie dawał mi spokoju. powiedział: . po drodze ograbił Formozę133 i zginął na Oceanie Spokojnym. 15 grudnia wyruszyliśmy z powrotem z Moskwy do Petersburga. aby wyrwał mi ząb. gdzie zastaliśmy cesarzową. po czym zesłany został na Kamczatkę. która. Boerhave trzymał mnie z jednej strony. Ledwie zdołałam uprosić. Przyjechaliśmy wreszcie do Carskiego Sioła.

trzymanym w zamknięciu. nieustannie prosili o zwolnienie. zanim dwór i miasto znowu się zapełniły tak. żon. udane i prawdziwe choroby mężów. wykorzystywano wszelkie preteksty. ponad sześć miesięcy.w chwili gdy rwano ząb. jedni na rok. Kałmuczek. co dzień po obiedzie zapraszali nas na karty do części pałacu. Kazałam mu położyć się do łóżka. niemal wszyscy dworzanie. ojców. co mu jest. a wieczorem powiedziano mi. Petersburg zupełnie opustoszał. gdy mnie czesano. matek. Przez ponad cztery tygodnie cierpiałam i wyszłam z pokoju dopiero około połowy stycznia 1750 roku. że czuje gorączkę i bardzo boli go głowa. jeśli zaś nie można było uzyskać zwolnienia. a wcale nie z własnej chęci. Na Nowy Rok. Tak samo postępowały osoby na urzędach. senatorowie i inni. ażeby dostarczyć mnie i wielkiemu księciu jakiejkolwiek choćby rozrywki. gdyż był naprawdę chory. sióstr lub dzieci. Czogłokow i jego żona. że dostał ospy. braci. choć mnie przecież czesał. że sami nie wiedzieli co począć z nudów. ażeby tylko pozostać w Moskwie. Cały karnawał cesarzowa spędziła w Carskim Siole. Odpowiedział. procesy sądowe albo inne sprawy nie cierpiące zwłoki. i gdy dwór powrócił do Moskwy. że zarażę się ospą. zwłaszcza nam. Nie bacząc na to. stała przy drzwiach mego pokoju. już następnego dnia pojechaliśmy do miasta. którą zajmowali i gdzie mieli cztery . jest niezwykle rozczerwieniony i ma błyszczące oczy. Przez ten czas petersburskie ulice porosły trawą niemal zupełnie. którego sama wychowałam. inni na sześć miesięcy. Spytałam. że mój fryzjer. Dowiedziałam się później. a najprędzej dlatego. Większość zamożnych osób mieszkała tam z obowiązku. że bardzo mi współczuła. bowiem na policzku odpieczętowane miałam długo w postaci sinych i żółtych plam wszystkie pięć palców pana Gyona. Położono mnie do łóżka. i znowu w otwartych saniach. Upłynęło. spostrzegłam. ale nie zaraziłam się. Bardzo się bałam. bowiem me jeżdżono tu pojazdami. słowem. jeszcze inni na miesiąc lub parę tygodni. a nawet płakała. jak to było przed odjazdem dworu. W takich warunkach trudno było spodziewać się licznego towarzystwa. Odszedł.

W istocie przybywszy na dwór złożyła przede wszystkim wyznanie wiary. i wyznaczyła mu na miejsce zamieszkania miasto Jarosław leżące nad Wołgą136. że zacierało się niemiłe wrażenie. synami i córką. że pragnie przyjąć wiarę prawosławną. miasto leżące u ujścia Kotorośli do Wołgi . a między nimi księżniczka kurlandzka. Z kim134 135 Biron Jadwiga Elżbieta Do Petersburga powrócił dopiero za panowania Piotra III. Pani Puszkin. przeciwnie. jakie wywierała jej powierzchowność. córka księcia Ernesta Johana Birona134. które ściągnęła na siebie oświadczeniem. Tym sposobem księżniczka kurlandzka wślizgnęła się do naszego towarzystwa i codziennie po kilka godzin grała w karty ze mną. zabierając z korpusu kadeckiego. ani zgrabną postacią. Rodzice niezbyt byli na nią łaskawi i. dokąd został zesłany za regencji księżniczki Anny. niegdyś faworyta cesarzowej Anny. Ta ostatnia nie wyróżniała się ani urodą. sprawiając. do gwardii konnej i trzymając przy sobie w roli niejako umyślnego. Umiała przypodobać się rozumem. ponieważ jej starszy brat niegdyś wykierował go na człowieka. rada z okazji zwrócenia na siebie uwagi dworu. ale miała piękne oczy.Jarosławl). o garbatych plecach. gdzie się wychowywał. odznaczała się rozumem i niezwyczajną zdolnością do intryg. Pewnego pięknego dnia zdołała wymknąć się z rodzicielskiego domu i uciekła do pani Puszkin. była niska. wedle tego co mówiła. Pojawiali się tam również kawalerowie i damy dworu. Czogłokow uznał za stosowne okazywać jej szczególne względy. zwłaszcza gdy księżniczka siedziała. Mieszkał tam z żoną. Początkowo zachowywała się z całą skromnością. 136 Jarosław (ros. Cesarzowa Elżbieta rozkazała odwołać księcia z Syberii135. wielkim księciem i panem Czogłokowem. Cesarzowa była jej chrzestną matką i księżniczkę pomieszczono wraz z damami dworu Jej Cesarskiej Mości.czy pięć niezbyt dużych pokojów. żony wojewody jarosławskiego. przywiozła księżniczkę do Moskwy i przy pomocy hrabiny Szuwałow zdołała przedstawić ją jako nieszczęśliwą ofiarę rodzicielskich prześladowań. zawsze traktowali ją źle.

tym go oczarowała i na wszelkie sposoby okazywał jej względy takie.Maria Romanowna. Wielki 137 hrabianki Woroncow . posyłał je do niej prosząc o obejrzenie. Zaliczona została w poczet dam dworu cesarzowej. wobec czego rozmawiał z nią wyłącznie po niemiecku. Była to dziewczynka bardzo brzydka. Oznajmił on kategorycznie. hrabiego Romana. córki jego młodszego brata. Pod koniec karnawału Jej Cesarska Mość powróciła do miasta. w jego mniemaniu nader ważną: była niejako zagraniczną księżniczką. albo też zdobywszy jakiś nowy grenadierski kask lub bandolet. Maria. Starsza. Elżbieta faworyta Piotra III. że do łaźni nie pójdzie. jedenastoletnią Elżbietę. o oliwkowej cerze i nad wszelkie pojęcie niechlujna. do jakich tylko był zdolny. Księżniczka kurlandzka miała wówczas dwadzieścia cztery lub dwadzieścia pięć lat. Romanowna. W oczach wielkiego księcia miała ona jeszcze jedną zaletę. miała wówczas chyba ze czternaście lat. że równa się to okazaniu nieposłuszeństwa Jej Cesarskiej Mości. że łaźnie i wszelkie rosyjskie obyczaje oraz tutejsze nawyknienia były wielkiemu księciu nie tylko niemiłe. potrafiła zawsze powiedzieć mu coś miłego. oddano mnie. . ale wręcz nienawistne. Prócz niej dwór poczynił w Moskwie jeszcze inne nabytki. Wszyscy spoglądali na nią jak na interesującą sierotę i mieli za osobę bez znaczenia. bratanice wicekanclerza. Pani Czogłokow jednak nie mniej była uparta niż on i nie umiała powściągnąć języka. posyłał jej ze swego stołu wina i wytworne dama. Młodszą. jednakże w wigilię owego dnia pani Czogłokow przyszła do mnie do pokoju i spotkawszy u mnie wielkiego księcia przekazała mu w imieniu cesarzowej polecenie. aby również poszedł do łaźni.kolwiek rozmawiała. a przy tym księżniczką niemiecką. Należy dodać. cesarzowa mianowicie przyjęła do dworu dwie hrabianki Woroncow137. Kiedy obiadowała u siebie. W pierwszym tygodniu wielkiego postu zaczęliśmy pobożne praktyki. We środę wieczór miałam udać się do łaźni w domu Czogłokowów. Powiedziała mu.

nas zaś ze swymi damami dworu i naszą zwykłą świtą wyprawiła do Carskiego Sioła. oświadczając. nagadali sobie wzajem mnóstwo największych obelżywości i prawdę rzekłszy. aby postępował wbrew własnej naturze. abyśmy w tym tygodniu nie pościli. ale po tym. powtórzy Jej Cesarskiej Mości. Trzeba dodać. że cesarzowa wsadzi go do twierdzy. że nie ma najmniejszej ochoty umrzeć. że wszystko to. tak że już siedemnastego marca cały śnieg stopniał. jak szkodzi mu łaźnia (nie był w niej ani razu). Wreszcie pani Czogłokow odeszła.książę obstawał przy swoim i twierdził. że Jej Cesarska Mość zdoła ukarać go za takie nieposłuszeństwo. ale wróciwszy zaczęła rozmowę w zupełnie innym przedmiocie. W połowie postu cesarzowa pojechała do wsi Gostilice na imieniny do hrabiego Razumowskiego. ani o drugiej wspomnianej tu sprawie. że w obu tych rozmowach nie uczestniczyłam ani słówkiem. cesarzowa zaś nie może zmusić go. Wtedy pani Czogłokow zagroziła. Nie wiem. a do niego lekarza. a po drugie dlatego. iż nie należy polecać mu. by szedł do łaźni. czy spełniła tę pogróżkę. bo wiedziałam. Tu wielki książę wpadł w jeszcze większy gniew i powiedział rozgorączkowany: "Zobaczymy. słowo w słowo. Wówczas wielki książę zaczął gorzko płakać. które z nas dwojga jest temu winne i że w tym właśnie celu przyśle do mnie położną. a na drodze pojawił . że cesarzowa niezwykle jest na nas zagniewana. że oboje niezwykle się gorączkowali i nie dopuszczali mnie do głosu. gdyż wielki książę stwierdził. co też mi zrobi. że wie on. Było wyjątkowo ciepło. a nawet gorąco. Oświadczyła mianowicie. oboje dowiedli. Pani Czogłokow dodała do tego jeszcze kilka innych obraźliwych i bezmyślnych słów i na zakończenie oświadczyła. nie było więcej mowy ani o jednej. po pierwsze dlatego. i życzy sobie wiedzieć. iż cesarzowa pozwala. jak mało mają zwyczajnego rozsądku. a nic nie jest droższe nad życie. że łaźnia szkodzi mu na zdrowiu. co sądziła na ten temat cesarzowa. Pani Czogłokow odrzekła na to. jak bardzo zachowują się oboje bezrozumnie. przecież nie jestem dzieckiem". co wyżej opisałam. Nie wiem. iż nie mamy dzieci.

Nie wiem jak to się stało. Udałam. że cały lewy policzek przecięła mu krwawiąca pręga. dwa czy trzy razy dość mocno trącił mnie w bok pięścią. szczególnie gdy wieczorem podpił sobie. nie licząc się ani z obecnością moją. że na dworze wszyscy z oburzeniem mówią. pani Władysławlew powiedziała mi. musieli uciekać z kąta w kąt. w ostatnim zaś tygodniu postu rozpoczęliśmy powinne dewocje. ja zaś ze swymi damami zażywałam przechadzek albo też przejażdżki karocą. nie zachowywał przy tym żadnej dyskrecji. i zaczął nim wywijać. aby się również położyć.się kurz. pomstując na mój mocny sen. że mocno śpię. Następnego dnia wstyd mu się zapewne zrobiło swego postępowania. On jednak podniósł głos. iż wielki książę woli tę garbuskę ode mnie. że jego kuksańców me poczułam. Przydarzył mu się w tym tygodniu inny wypadek. . ale mocno chlasnął też sam siebie po policzku tak. powziął wyraźną skłonność do księżniczki kurlandzkiej. widząc zaś. W Carskim Siole wielki książę i Czogłokow polowali. W tym czasie wielki książę. . rozważając swoją sytuację równie pod każdym względem nieprzyjemną. O łaźni wielkiemu księciu już nie wspominano. nie wspomniał bowiem o tym ani słówkiem. Niemal przez cały dzień w jego pokoju nie ustawała krzątanina.Cóż zrobić?" odpowiedziałam. który go nieco zakłopotał. rozmawiał wyłącznie z nią. tak że poczułam się urażona i dotknięta w miłości własnej widząc. aby go zmusić wreszcie do milczenia.. że nie wiedział. odwrócił się i zasnął. co zdarzało mu się co dzień. Nie odstępował jej na krok. jak przedkładał ponad mnie tę małą pokrakę. aby ratować się od uderzenia. i zaczął opowiadać mi o niezwykłych zaletach swojej ślicznotki. aby mnie obudzić. gdy przyszedł wielki książę. wieczorami graliśmy w rozmaite gry. Śmigał nim na prawo i lewo lokaje zaś. ja zaś udawałam. Do oczu napłynęły mi łzy i poszłam spać. że nie daję znaku życia. ani innych. Zaledwie zasnęłam. W dwa dni później wróciliśmy do miasta. co nieznośną. Pewnego razu po obiedzie zdobył on bardzo długi bat. aż wreszcie. co robi. jakiego używają woźnice. Pewnego wieczoru. Po tych kuksańcach wiele tej nocy płakałam. Był tak pijany. gdy wstawaliśmy od stołu.

a wielki książę był mi ogromnie wdzięczny za maść. że nie będzie mógł pokazać się publicznie na Wielkanoc. zwracając się do Czogłokowa: "Czy pan widzi. która mu się tak przydała i wybawiła od przykrości. W czwartek przystąpiliśmy wraz z cesarzową do komunii w wielkiej cerkwi dworskiej. ja zaś przypomniałam sobie. mój chirurg Gyon dał mi maści z cynkowego bielidła. . poszłam do wielkiego księcia i tak zręcznie posmarowałam mu policzek. Gdy zobaczyłam go z zakrwawionym policzkiem. nie możemy sobie nawet otrzeć twarzy". że wszystko skończy się dobrze". Przyjdę tam. aby widziało pana jak najmniej osób. jeśli sobie tego nie życzą. Wielki książę powiedział więc. znowu spadną na niego wymówki i różne nieprzyjemności. że sam spoglądając w lustro nie dostrzegał zranienia. że cesarzowa znowu nie pozwoli mu przystąpić do komunii. Czogłokow roześmiał się i powiedział: „Oto prawdziwie kobiecy kaprys".Mój Boże! Co się stało?" Opowiedział mi więc całe zdarzenie. Natychmiast więc posłałam po tę maść. przede wszystkim proszę pójść do swego pokoju i postarać się.. Czogłokow zbliżył się.Bardzo go to zaniepokoiło. żona tego zakazuje". Pobiegł tedy. Jak zwykle w takich przypadkach. jak nas żony traktują. a kiedy wróciliśmy od ołtarza na nasze miejsca. Na tym wszystko się skończyło. i spojrzawszy na wielkiego księcia rzekł: . abym coś tu zdziałała. i za przytomność umysłu. czego potrzebuję. zawołałam: . gdy tylko zdobędę to. promień światła padł wprost na policzek wielkiego księcia.. a gdy mi ją dostarczono. nie omieszkał przybiec do mnie po radę i prosił. powiedziałam mu: „Więc dobrze! Może będę mogła panu pomóc. że gdy kilka lat temu upadłam w ogrodzie Peterhofu i do krwi podrapałam sobie policzek. bowiem cały jest w bielidle". dzięki której zwiodłam podejrzliwego Czogłokowa. Krzyczał. i sądzę. tak że mogłam ukazywać się publicznie i nikt zadrapania nie zauważył. aby nam coś powiedzieć. którą zasmarowałam ślad zadrapania. a gdy się dowie o zabawach z biczem. Aby się zastanowić. Ja zaś jakby żartem odpowiedziałam: „Proszę nie wycierać.Proszę wytrzeć policzek.

a on je wprost uwielbiał. w Wielką Sobotę po obiedzie położyłam się spać i kazałam się zbudzić.Ponieważ w niedzielę wielkanocnej miałam pójść na jutrznię. aby wezwano lekarza. po czym wielki książę pozwolił mi odejść i położyć się do łóżka. abym natychmiast wstała i przyszła do niego na świeże ostrygi. aby dokończyć uczty. poseł Danii. Gdybym nie poszła. Ostrygi już były podane. a po drugie pochodziły z Holsztynu. poseł saski. jego rodzinnego kraju. gdy pora się będzie ubierać. Wróciłam do pokoju z księżniczką. przyjemny. podczas gdy cała moja świta została w cerkwi Księżniczka pomogła mi się rozebrać i położyć. chociaż zarządzał nim bardzo źle i jak się dalej okaże. Po pierwsze lubił je. sprawiłabym mu przykrość. dla którego miał wiele uczucia. wesoły. Nie pamiętam w życiu tak okropnego bólu. ubrałam się. hrabia Lynar138. Dlatego wstałam i poszłam do niego. dyplomata i teolog niemiecki. i generał Arnheim. że młodzi ludzie większą mieli przyjemność z obcowania z nim aniżeli ze swymi rówieśnikami. W tym mniej więcej czasie lub nieco wcześniej przybył do Rosji hrabia Bernis. .1781). sam zaś został. Gagarin. żeby wyjść na mszę. Wyświadczyłam mu uprzejmość nie zjadłszy zbyt wiele. gdy do mego pokoju wpadł wielki książę. a poza tym zacząłby się awanturować. ponieważ więcej zostało dla niego. poseł Danii w Petersburgu. Był 138 Lynar Roch-Fryderyk (1708 . był inteligentny. Ten ostatni przyjechał z żoną z domu Hoim. Około północy wstałam. choć bardzo byłam zmęczona staniem w cerkwi przez cały Wielki Tydzień. a potem zażądała. miał pięćdziesiąt kilka lat. ale nie mogłam dotrwać do końca z powodu dotkliwej kolki. Hrabia Bernis pochodził z Piemontu. ambasador dworu wiedeńskiego. Ledwie zdążyłam się położyć. Ten dał mi stosowne leki i pierwsze dwa dni świąt spędziłam w łóżku. Nadejście ostryg było dla niego wielkim i podwójnym świętem. które właśnie sprowadzono mu z Holsztynu. czyniąc tam i pozwalając czynić okropne rzeczy. posiadał wiele wiadomości i taki charakter. Zjadłam około tuzina. domagając się.

Hrabia Lynar. że powtórzył mu je zapewne hrabia Hamilton.Marię Teresę.. gdyż przy obsadzaniu tej godności przedłożono go nawet nad hrabiego Bernisa. uważano za odpowiedniejszego do tej godności niźli dawnego cesarskiego wychowawcę. który podówczas niedomagał. tak przynajmniej o nim mówiono. gdyby miał przy sobie hrabiego lub kogoś mu podobnego. Odparł na to. poseł króla duńskiego.1799). Wielki książę na równi ze mną okazywał mu szczególne przywiązanie i szacunek i sam powtarzał. cesarza od 1765 r. iż doszło go moje ówoczesne zdanie. gdy po raz pierwszy spotkałam się z cesarzem Józefem II w Mohylowie. aby pertraktować w sprawie zamiany Holsztynu należącego do wielkiego księcia na hrabstwo oldenburskie. znakomite słówko. W roku 1780. Odparłam. ja zaś powtarzałam po tysiąckroć. Opowiadano o nim. Jego Cesarska Mość powiedział mi. Był to człowiek dużych talentów i wiedzy. gdy zapytałam go o zdrowie ambasadora hrabiego Bernisa. że w obecności kogoś takiego jak hrabia Bernis mimo woli wstydzi się robić głupstwa. arcyksiążąt Józefa i Karola. Powierzchowność miał pustego fircyka. . Pewnego dnia. którego sam nie znał. który po powrocie z Rosji został ustawiony przy osobie księcia. Jako kawaler ambasady towarzyszył hrabiemu Bernisowi hrabia Hamilton. że tak bardzo o nią 139 Bathyani Karol Józef (1727 . Karola Józefa (1745—1761). nieomal rude włosy i kobieco białą cerę. 140 przez Jej Cesarsko-Królewską Mość . którego nigdy nie zapomniałam.powszechnie lubiany i szanowany. hrabia. mianowanego podówczas przez Jej Cesarsko-Królewską Mość140 wychowawcą jej dwóch najstarszych synów141. miał jasne. kawaler maltański. że byłoby znakomicie dla wielkiego księcia. powiedziałam mimochodem. dyplomata i wojskowy austriacki. że zgadłam i że hrabiego Bernisa. Był wysoki i dobrze zbudowany. że bardzo wysoko cenię hrabiego Bathyani139. 141 jej dwóch najstarszych synów —Józefa II (1741—1790). przybył do Rosji.

na przykład lazurowej. trzeba bowiem było zapłacić najpilniejsze długi Jego Cesarskiej Wysokości w ROSJI. Pan Pechlin przedstawił położenie pieniężne Holsztynu jako rozpaczliwe. zależy od władcy. ministra wielkiego księcia do zarządzania Holsztynem. Pechlin przekazał to wielkiemu księciu. Nie zyskało to jednak jego uznania.Anna Leopoldówna. Wielki kanclerz hrabia Bestużew wezwał do siebie pana Pechlina143. 143 Pechlin. choć podówczas mężczyźni rzadko jeszcze przy-wdziewali tak jasne kolory. od razu zaczął zabiegać o zamianę Holsztynu na hrabstwo oldenburskie. ponieważ wielki książę powierzył mu cały zarząd. gdyż było śmieszne. biało--różowej. tak że pewnego razu wyprowadzony z cierpliwości Pechlin powiedział mu cicho: „Najjaśniejszy panie. że mamki.dbał. i przedstawił mu propozycję hrabiego Lynara. że ma osiemnaścioro dzieci. brzoskwiniowej. Gdy hrabia Lynar przyjechał. . poprosił więc o pieniądze cesarzową. która dała mu niezbyt dużą sumę. zasypiał zaś w rękawiczkach i nocnej masce. Już w Moskwie powiadomiono go o nie zapłaconych długach księstwa. Pieniądze te nigdy nie dotarły do Holsztynu. przywdziewał białą wstęgę Orderu Duńskiego i nosił suknie o bardzo jasnych barwach.Schwerin (I718-1746). księżna Meklemburg . sam zaś nie zajmował się tymi sprawami wcale lub zajmował niewiele. a mianowicie żywe wciąż wspomnienia o niezwykłej przyjaźni jego brata z księżniczką Anną142. czy uczestniczy 142 z księżniczką Anną . 17401741. Chlubił się tym. Wielki kanclerz hrabia Bestużew i jego żona traktowali hrabiego Lynara jak członka rodziny i niezwykle go fetowali. i zapewniał. tajny radca. Jeszcze jedna rzecz ciążyła na nim. zyskały tę zdolność również dzięki niemu. zanim twarzy i rąk nie natarł pomadą. fiołkowej. Złożona z regencji po przewrocie pałacowym dokonanym przez Elżbietę Piotrowną. iż nigdy nie kładł się do łóżka. Wiedział o tym dobrze. którą złożono z regencji. Wielki książę gorąco kochał Holsztyn. regentka Rosji przy swoim małoletnim synu Iwanie VI w l. minister do spraw Holsztynu przy wielkim księciu Piotrze. które je karmiły. Biały z natury.

Nosił olbrzymią perukę. co stanowiło początek negocjacji. a pojawiał się żal za tym. Pechlin był bardzo niski i bardzo gruby. . Sądzę. choć nakazano mu. że to ostrzeżenie tyczyło głównie mnie. Gdy tylko zaczynał się wahać. w tym lepszym i korzystniejszym świetle starano się przedstawić je wielkiemu księciu. Słyszałam zresztą o tym wyłącznie od niego. Oskarżano go wyłącznie o to że nie był zbyt oględny w wyborze środków. Wielki kanclerz hrabia Bestużew wiele mu zawierzał i miał za zaufanego człowieka. zwłaszcza wobec dam. Wreszcie skłoniono go pomału do wysłuchania propozycji duńskiego posła. że zysk będzie po jego stronie. i że zawsze.w zarządzaniu swoim krajem. Usiłowałam odwieść od nich wielkiego księcia. czy też nie uczestniczy. jeśli jednak nie miesza się do rządów. jak tylko mogłam. kraj rządzi się sam. ale rządzi się źle". a zawarcie umowy to jeszcze nie przyjęcie warunków. Widziałam często. W tej grubej i krótkiej postaci mieszkał subtelny i przenikliwy umysł. Im dalej postępowały pertraktacje. bieg pertraktacji umyślnie zwalniano. co wypadało utracić. skoro to uzna za potrzebne. będzie mógł zaprzestać pertraktacji. Były one wielkiemu księciu niemiłe i powiedział mi o tym. że był zachwycony przyszłymi nabytkami. nie mogłam mówić o tych pertraktacjach inaczej niż ze zniecierpliwieniem i niechęcią. ale nie pozbawiony był zdolności ani rozeznania. ponieważ Jego Cesarska Wysokość niezwłocznie mi wszystko opowiadał. wychowaną w zastarzałej niechęci Domu holsztyńskiego wobec Danii. Pechlin wytłumaczył wielkiemu księciu. aby dochował w tym względzie najściślejszej tajemnicy. że wysłuchanie warunków to jeszcze nie zawarcie umowy. na domiar jeszcze przekonano o szkodliwości dla wielkiego księcia i dla mnie projektów hrabiego Bestużewa. okazało się jednak nieskuteczne. zanim nie wynaleziono jakiejś nowej zachęty i nie przekonano go. po czym zachwyt mijał. Gdy mnie.

Na początku wiosny rozkazano nam przenieść się do Letniego Ogrodu i zamieszkać tam w niedużym domu zbudowanym przez Piotra I. z którego wychodziło się wprost .

gdzie został potem naczelnikiem policji. bez żadnego względu na obecność wielkiego księcia. małżonkę ambasadora saskiego. zwłaszcza Jewrieinow. co posiadałam. i długo szukano pretekstu. Zarządzał on wszystkim. jedną stroną wychodzące na Fontankę. że tamten wymyślał najgorszymi słowami. a drugą na bardzo brudny dziedziniec. ani mostu na Fontance. liczyła sobie dwadzieścia pięć lub dwadzieścia sześć lat. i w ten sposób Jewrieinow został zesłany do Kazania. abym zaprosiła na przejażdżkę panią d'Arnheim. jakie dotknęły mnie za panowania cesarzowej Elżbiety. aby mi go zabrać. Uczyniono to pod pretekstem sprzeczki. Pewnego ranka zawiadomiono mnie. Do tego zaś podówczas nie miałam wcale zaufania. Na jego miejsce cesarzowa mianowała dawnego jego pomocnika Szkurina144. . była może nazbyt chuda i wcale nieładna. bagnem. Nie było wówczas jeszcze ani kamiennego nabrzeża. gdzie przygotowano dla nas nowe pokoje. Pani d'Arnheim przyjechała do 144 Szkurin Wasyl Grigoriewicz (zm. Po kilku dniach spędzonych w domu Piotra I przeniesiono nas do Pałacu Letniego. Rzeczywistym powodem było jednak to. Wielki książę przechodził właśnie obok i słyszał częściowo ich wymysły.do ogrodu. że Jewrieinow i drugi wyrzucony służący byli do nas bardzo przywiązani. że cesarzowa odwołała z mojej służby mego starego kamerdynera Timofieja Jewrieinowa. która była podówczas wstrętnym. Czogłokow niezwłocznie zameldował o tym cesarzowej. Na Zielone Świątki cesarzowa poleciła mi. Z daleka jednak cera jej wydawała się biała. która kazała usunąć z dworu obydwóch. W tym domu spadło na mnie nieszczęście najcięższe z tych. Wróg Jewrieinowa poszedł na skargę do pana Czogłokowa i doniósł. w jaką Jewrieinow wdał się w gotowalni z lokajem podającym nam kawę. Była to kobieta postawna i bardzo dobrze zbudowana. 1782) kamerdyner wielkiej księżnej. twarz bowiem pokrytą miała dość wyraźnymi dziobami po ospie. a cała postać dobrze się prezentowała.

abym dosiadała konia w męskim stroju. który wyjechał wcześniej. a do tego czarną czapeczkę obwiedzioną sznurkiem diamentów. zdobionego srebrem materiału. z bardzo kosztownego lazurowego. tak że jadąca mogła się lada chwila przewrócić. Ponieważ wiedziałam. że nie sposób zrobić tego lepiej. Wtedy właśnie Jej Cesarska Mość przyszła do naszych pokojów. Zeszłam na dół. że cesarzowa nie lubi. Byłam podówczas bardzo zręczna i wdrożona do konnej jazdy. i dowiedziawszy się. Dopędziłam wielkiego księcia. jakie mam siodło. a pani d'Arnheim na swej klaczy pozostała w tyle. kazałam przygotować sobie damskie siodło na modłę angielską i włożyłam suknię do konnej jazdy o kroju angielskim. Była to marna klacz ciemnokasztanowej maści.. ślizgała się w strzemionach i musiała ręką przytrzymywać się siodła. jak zręcznie i ładnie dosiadłam konia. Zapytała. ruszyłam przodem. która nie zdołała zabłysnąć zręcznością wobec Jej Cesarskiej Mości. których blask do złudzenia naśladował diamenty. Gdy cesarzowa zobaczyła. Przyszła teraz kolej na panią d'Arnheim. iż jest to dyszlowy koń od jej kolasy. i nie usiadłszy jak należy. toteż zbliżywszy się do konia od razu nań wskoczyłam rozpościerając z obu stron spódnicę. że damskie. z kryształowymi guzikami. Gdy się wreszcie usadowiła. która w tym celu miała specjalne rozcięcie. Konia kazała przyprowadzić sobie z własnego domu. bardzo wysoka i niezwrotna. że ona siedzi w męskim siodle". jak będziemy odjeżdżać.mnie około piątej po południu. Usadowienie się na siodle wymagało podstawienia stołeczka. aby zobaczyć. Nie wiedziała. co zrobić z rękami.Można by się było założyć. powiedziała: . gdzie ma złożyć kapelusz. . od stóp do głów ubrana po męsku. w czerwonym sukiennym stroju obszytym złotymi galonami i zielonej grodeturowej kamizelce z takimiż galonami. a za mną kilka osób. tak że nasi dworacy rozpowiadali. wszystko zaś odbywało się z całym ceremoniałem i wymagało pomocy wielu osób. ta zaczęła stąpać bardzo niezgrabnie. aby dosiąść konia. i wydała się nam dość niezgrabna. wydała okrzyk zdumienia i powiedziała. Kiedy wreszcie pani d'Arnheim dosiadła klaczy.

gdzie zbierali się goście. Wstała nieco pomieszana. Lato było zresztą dość dżdżyste. . a ponieważ szłam bardzo szybko. winę za swój upadek składając na nowe buciki. gubiła ona bowiem stale to kapelusz. Ze spaceru wracaliśmy powozami. kompleks parkowo-pałacowy założony w 1711 r. w południowo -zachodniej części Petersburga. budząc powszechny śmiech osób stojących na podeście. gdzie znajdowały się moje panie. że pewnego dnia wróciłam do do145 Jekaterynhof. Po drodze prawiła nam cały czas o zaletach swojej klaczy. Tego dnia mniej więcej do trzeciej po południu padał deszcz i gdy przyjechaliśmy do domu w Jekaterynhofie. postanowiłam przejść otwartym podestem do pokoju. Pamiętam. Przez wiele jeszcze dni na dworze i w mieście naśmiewano się z jej przygód. Pani d'Arnheim zdecydowała się towarzyszyć mi. gdzie każdego dnia. Dojechaliśmy wreszcie do Jekaterynhofu145. przez długi czas jeszcze śmiała się do łez. bo choć pozbawiona wrodzonej mi zręczności. że cesarzowa bardzo się naśmiewała z konnej jazdy pani d'Arnheim. Pani Czogłokow.Mówiono mi później. musiała wręcz biec. aby nie wybuchnąć śmiechem. chciała mnie naśladować. Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się do Peterhofu. Moje panie twierdziły. Zsiadłam z konia i spędziwszy kilka chwil w salonie. jego podest i schody pełne były kałuż. tak że zdarzało mi się po trzynaście razy dosiadać konia. to strzemiona. że w pewnej odległości od pałacu jadąca w powozie pani Czogłokow musiała wziąć do siebie tę panią. wyruszaliśmy na polowanie. który nam Bóg zesłał. Stamtąd przenieśliśmy się do Oranienbaumu. że upadła. gdzie w tym roku zamieszkaliśmy w Montplaisir. aby nie zostać w tyle. które tego dnia włożyła. Codziennie po obiedzie spędzaliśmy kilka godzin u pani Czogłokow. w którym zebrało się sporo osób. Przypuszczam. tak że zagryzaliśmy wargi. poślizgnęła się i rozciągnęła jak długa. gdy jej przypominano o tym wydarzeniu. więc też było przyjemnie. nieskora zwykle do śmiechu. ale nasze przygody wcale się nie skończyły. weszła w kałużę.

że nikt nie złoży na mnie donosu a ponieważ nie chwaliłam się swym wynalazkiem. tym więcej sobie w tym upodobałam. za co oni później odpowiadają. że coś się zawsze z nimi przydarza. jak ropuchy. Kurczyły się one na deszczu i płowiały na słońcu. był to blondyn. że pan Czogłokow bardzo złagodniał. nikt nie miał powodu do niezadowolenia. których nie znosili twierdząc. i jeśli zdarzało się. że się do mnie zaleca. Zawsze w tym czasie miałam w kieszeni książkę i gdy tylko nadarzyła mi się swobodna chwila. Gdy pytano stajennych. Nienawidzono go powszechnie. dlatego też wciąż potrzebowałam nowych. uwielbiałam za to jeździć konno. człowiek pełen pretensji. co by mi w żadnym wypadku me dogadzało. W tym czasie wymyśliłam dla siebie siodło. Nosiłam bowiem suknie wyłącznie z jedwabnego kamlotu. bo istotnie nie miał w sobie nic pociągającego. który powiedział: "Teraz się nie dziwię. Miało angielski łęk. niż na siodłach angielskich. służba zaś była rada sprawić mi przyjemność. dlaczego nie mogę nastarczyć dla pani sukien do konnej jazdy i dlaczego stale żąda się ode mnie nowych". odpowiadali. tak że wystarczyło przerzucie nogę. bardzo tęgi i umysłu równie ciężkiego jak postury. na którym mogłam jeździć. na jakim jeżdżę siodle. jakim jeżdżę sposobem. rzucałam się za nim w pogoń i przyprowadzałam z powrotem. Musiałam się ponadto . że koń mi uciekł. że zgodnie z poleceniem cesarzowej jeżdżę po damsku. Przede wszystkim wcale mi się nic podobał. prawdę rzekłszy. szczególnie wobec mnie. Wpośród tych polowań spostrzegłam. oddawałam się lekturze. a im bardziej było to niebezpieczne. zwłaszcza gdy się stale upędzało po polowaniach. że bezpieczniej jest jeździć po męsku. Wielki książę niezbyt troszczył się o to.mu cała przemoczona i zsiadłszy z konia spotkałam mego krawca. gdy miałam pewność. nie bawiły mnie wcale. jak mi było wygodnie. Stajenni uważali. Można je było rozsuwać i wedle woli i fantazji opuszczać i podnosić drugie strzemię. by siedzieć w nim po męsku. Polowania. Zaczęłam się nawet obawiać. Przerzucałam nogę jedynie wówczas.

której była wierna i oddana i której wielce się przy-służyła wówczas gdy Jej Cesarska Mość wstępowała na tron. synów generała adiutanta Wasyla Sałtykowa146. Duże. Sałtykow Sergiusz Wasyliewicz (l726-po 1764) szambelan wielkiego księcia Piotra. ale byłam wobec niego bardzo. później zaś bardzo mnie polubiła. co wydawało mi się zalecankami pana Czogłokowa. która właściwie oceniła moje zachowanie. zwłaszcza że za jedyne oparcie w świecie miałam wyłącznie siebie i własne zalety. Starszy jego brat. Wszystko to świetnie dostrzegała jego żona. Przy naszym dworze było dwóch szambelanów.obawiać zazdrości i złośliwości jego nieżyczliwej żony. generał. ożenił się z damą dworu cesarzowej Matrioną Balk. że w życiu nie zdarzyło mi się widzieć podobnej. Bardzo więc zręcznie uchylałam się od tego. Pani Władysławlew ze względu na dawną znajomość z matką tego głupca podsunęła Czogłokowom myśl ożenienia go z księżniczką kurlandzką. Bardzo się rozgnie146 147 Sałtykow Wasyl Fiodorowicz (1675-1755). który opisuje. Młodszy z dwóch braci. rezydent rosyjski w Hamburgu generał-lejtnant. był głupcem w pełnym tego słowa znaczeniu. faworyt wlk. na krótko przed okresem. bardzo uprzejma. jeśli je posiadałam. oświadczył się. Jego żona Maria. tak że nie miał powodu uskarżać się na mnie. Sergiusz147. nieruchomo patrzące oczy. dla którego państwo Czogłokow dobrze go przyjmowali. Wielki książę dowiedział się o tym. Zaczął się w każdym razie do niej zalecać. zyskał jej zgodę. ks. 148 Sałtykow Piotr Wasiliewicz . Sałtykowów. była w szczególnych łaskach u cesarzowej. Katarzyny. a jego rodzice poprosili cesarzową o zezwolenie na to małżeństwo. po części za to właśnie o czym jednak opowiem później. Był na domiar szkodliwym plotkarzem i to był powód. matka owych dwóch młodzieńców. nos znamionujący tępotę i zawsze wpółotwarte usta. a twarz miał tak bezmyślną. Piotr148. gdy już wróciliśmy do miasta i rzecz była ostatecznie postanowiona. z domu księżniczka Golicyn.

kiedy dawano zazwyczaj komedię francuską. a gdy jej przypominano. który z łaski cesarzowej Anny został księciem kurlandzkim. który schlebiając próżności i miłości własnej księcia kurlandzkiego Birena. w jaki sposób. które cesarzowa życzyła sobie zaprosić. Na jednej z maskarad bywał tylko dwór i osoby. chciał pozyskać sobie dwór rosyjski.wał i dąsał na księżniczkę kurlandzką. Po powrocie do miasta dowiedzieliśmy się. był tylko synem drobnego i ubogiego dzierżawcy u pewnego kurlandzkiego szlachcica. jak księżniczka kurlandzka i Piotr Sałtykow dziękowali cesarzowej za zgodę na ich związek. Tak się stało i teraz. często na długo o tym zapominała. w drugiej maskaradzie mogli uczestniczyć ludzie z miasta. Cesarzowa wyraziła zgodę. uczyniwszy to za namową kardynała Fleury149. podówczas jednak na dworze czekało się na ślub całe lata. Gdy jednak jesienią wróciłam do miasta. Co do mnie. podczas gdy pan Biron. znowu odwlekała termin. sprawiły. . Trzeba tu zresztą dodać. że Sałtykowowie należeli do najstarszych i najznakomitszych domów w Rosji i spokrewnieni byli nawet z domem cesarskim. jakimi obdarzono jego syna w Rosji. że oprócz dwóch dni w tygodniu. jednakże fawory. Czasami dopuszczano na nie całą w ogóle szlachtę i najznaczniejsze 149 Fleury Andre (1653-1743). że przyjęła go do swego rodu rodzina francuskich Bironów. dalsze dwa przeznaczono na bale maskowe. nie bacząc na to wszystko. za panowania Ludwika XV od 1726 r. matka bowiem cesarzowej Anny była z domu Sałtykow. Jej Cesarska Mość bowiem sama wyznaczała jego datę. miałam przyjemność być obecna przy tym. mający jakikolwiek tytuł aż do pułkownika. którzy służyli w gwardii jako oficerowie. i wszyscy. piąty dzień zajął wielki książę na swoje koncerty. zdołała ona przez długi jeszcze czas zachować po części uczucia wielkiego księcia. Dzierżawca ów nazywał się Biren. kardynał i faktycznie pierwszy minister Francji. Nie wiem. byłam zachwycona tym małżeństwem i zamówiłam dla narzeczonego wspaniały strój. niedziele zaś były jak zwykle dniami galowymi.

kupiectwo. Na tych pierwszych maskaradach nie bywało więcej niż sto sześćdziesiąt lub dwieście osób, na drugich, zwanych publicznymi, około ośmiuset. W roku 1744 w Moskwie cesarzowej przyszła fantazja nakazać, aby na dworskich maskaradach wszyscy mężczyźni zjawiali się w strojach kobiecych, a kobiety w męskich, i to bez masek na twarzy. Były to dnie metamorfozy dworu. Mężczyźni przywdziewali szerokie spódnice na fiszbinach i ubrani i uczesani byli dokładnie tak jak damy w dnie galo-we. Damy zaś przywdziewały męskie stroje galowe. Takie przemiany ogromnie nie podobały się mężczyznom, którzy w większości pojawiali się na tych balach w najgorszych humorach, czuli bowiem, jak okropnie wyglądają w swych przebraniach. Z drugiej strony kobiety wyglądały jak żałośni chłopcy, starsze z nich ukazywały grube i krótkie nogi, spośród zaś całego ich grona doskonale wyglądała w stroju męskim tylko cesarzowa. Ponieważ była wysoka i dość mocnej budowy, wyglądała w męskim stroju znakomicie. W życiu nie widziałam u żadnego mężczyzny tak ładnej nogi, stopę zaś miała niezwykle proporcjonalną. Jej Cesarska Mość doskonale tańczyła i w każdym stroju, zarówno męskim, jak i kobiecym, poruszała się ze szczególną gracją. Nie można się jej było dość napatrzyć i czasem z żalem odrywało się od niej oczy, nie było bowiem dokoła przyjemniejszego widoku. Pewnego razu na takim balu przyglądałam się cesarzowej tańczącej menueta. Po skończonym tańcu podeszła do mnie. Ośmieliłam się powiedzieć jej, iż wielkim szczęściem jest dla kobiet, że nie urodziła się mężczyzną, ponieważ sam jej portret w obecnej postaci mógłby każdej zawrócić w głowie. Przyjęła to bardzo mile i z kolei odparła mi w tym samym tonie z nadzwyczajną uprzejmością, że gdyby była mężczyzną, jabłko przypadłoby mnie. Pochyliłam się do jej ręki w podzięce za tak niespodziewany komplement. Ucałowała mnie, całe zaś towarzystwo zaczęło zgadywać, co też takiego sobie powiedziałyśmy. Nie zamierzałam trzymać tego w tajemnicy przed panem Czogłokowem, który przekazał to na ucho dwóm czy trzem osobom, i mniej wię-

cej po kwadransie wszyscy dokoła znali już podawaną sobie z ust do ust treść mojej rozmowy z cesarzową. Gdy po raz ostatni mieszkaliśmy w Moskwie, komendantem Petersburga był pod nieobecność dworu senator i dyrektor korpusu kadetów książę Jusupow150. Dla własnej rozrywki i ku zabawieniu najznakomitszych osobistości, pozostających podówczas w Petersburgu, urządzał on przedstawienia sztuk, które odgrywali kadeci. Były to, na zmianę, zarówno najlepsze tragedie rosyjskie Sumarokowa, jak francuskie Woltera, te ostatnie w postaci zniekształconej. Wróciwszy z Moskwy cesarzowa rozkazała, ażeby trupa młodzieży nadal odgrywała sztuki tego autora na dworze. Jej Cesarska Mość znajdowała wiele upodobania w tych przedstawieniach, wkrótce zaś spostrzeżono, że zajmują ją one bardziej, niż można było przypuszczać. Teatr z sali pałacowej został przeniesiony do wewnętrznych pokojów cesarzowej. Znajdowała ona przyjemność w przebieraniu aktorów, zamawiała dla nich wspaniałe stroje, przyozdabiając je własnymi klejnotami. Spostrzeżono, że pierwszy amant, dość ładny osiemnastoczy dziewiętnastoletni chłopiec, bywał strojony najbardziej. Również poza teatrem widziano na nim diamentowe zapinki, pierścionki, zegarki, koronki i najbardziej wyszukaną bieliznę. Wystąpił on wreszcie z korpusu kadetów i wielki łowczy, hrabia Razumowski, dawny faworyt cesarzowej, natychmiast wziął go na adiutanta, co poza wszystkim innym dawało rangę kapitana. Dworacy niezwłocznie wyciągnęli z tego stosowne dla siebie wnioski i twierdzili, że jedyną przyczyną, dla której hrabia Razumowski wziął na adiutanta kadeta Bekietowa151, była chęć zrównoważenia łask, jakimi cieszył się pan Szuwałow, pokojowiec, który nie był bynajmniej w najlepszych stosunkach z rodziną Razumowskich. Stąd wyciągnięto wreszcie wniosek, że młody człowiek zyskuje coraz większe łaski cesarzowej. Było poza
150

Jusupow Borys Grigoriewicz (1695-l759), senator, prezydent Kolegium Handlu w 1741 r. i dyrektor korpusu kadetów w l. 1750-1759. 151 Bekietow Nikita Atanasjewicz (1729-1794), kadet, faworyt cesarzowej Elżbiety, później senator i gubernator astrachański.

tym wiadomo, że hrabia Razumowski przydał swemu nowemu adiutantowi oficera ordynansowego, Iwana Jełagina152. Był on żonaty ze starą pokojową cesarzowej. To ona właśnie dostarczała młodemu chłopcu bielizny i koronek, o czym wspomniałam wyżej, choć bynajmniej nie była bogata, z czego wyciągano wniosek, że pieniądze na te wydatki nie pochodziły z jej sakiewki. Fawor tego młodzieńca najbardziej wzburzył księżniczkę Gagarin, moją damę dworu, która nie była już młoda i chciała znaleźć sobie partię według własnego gustu. Była ona dość majętna, ale nieładna, choć bardzo bystra i zręczna. Już drugi raz musiała odstąpić od swojego wybrańca, ponieważ zyskiwał on łaski cesarzowej. Pierwszym był pan Szuwałow, a drugim właśnie Bekietow, o którym tu mowa. Księżniczka Gagarin przyjaźniła się z wieloma młodymi i ładnymi kobietami. Miała poza tym bardzo liczną rodzinę. Wszyscy oni nie znosili Szuwałowa twierdząc, że to on jest ukrytą przyczyną tego, iż Jej Cesarska Mość nieustannie czyni wymówki księżniczce Gagarin, zakazując jej i innym młodym kobietom noszenia bądź szyfonu, bądź innego materiału. Księżniczka Gagarin i inne najpiękniejsze damy dworu były zdania, że powodem tego jest Szuwałow, którego znienawidziły, choć go przedtem bardzo lubiły. Szuwałow, pragnąc je ułagodzić, był wobec nich niezwykle uprzejmy i wyświadczał im przez swych przyjaciół różne grzeczności, w czym upatrywały one jednak nową dla siebie obrazę. Odwracały się od niego, nie chciały z nim rozmawiać i unikały go jak zarazy. W tym właśnie czasie wielki książę podarował mi małego pieska, angielskiego pudla, jakiego od dawna mieć pragnęłam. Do mojego pokoju przychodził palacz Iwan Uszakow. Ktoś wpadł na pomysł, ażeby jego imieniem nazwać mojego pudla. Pudel był bardzo miłym stworzeniem, spacerował na tylnych łapkach jak człowiek i niemal cały czas dokazywał; wraz ze swymi paniami co dzień inaczej czesałam go i ubierałam. Im śmieszniej go przystrajałyśmy, tym był zabawniejszy; siadał z nami do stołu, przy czym zawiązywano mu serwetkę,
l52

Jełagin Iwan Perfiljewicz (1725-1794), pisarz i miłośnik teatru.

a on bardzo schludnie jadł ze swego talerza; potem odwracał głowę i zaczynał tarmosić stojącego z tyłu lokaja, aby dał mu pić, czasami wskakiwał na stół, ażeby wziąć to, na co miał ochotę, pasztecik, ciasteczko albo coś w tym rodzaju, co wprawiało w wesołość całe towarzystwo. Pudel był bardzo mały, nikomu nie zawadzał, toteż, pozwalano mu robić, co mu się żywnie podobało, on zaś nie nadużywał tego prawa i był niezwykle czysty. Bawił nas przez całą zimę. Następnego lata zabrałam go ze sobą do Oranienbaumu, dokąd przyjeżdżał do nas szambelan Sałtykow młodszy ze swa żoną. Tak jak inne damy naszego dworu, przez cały dzień szyła ona i przymierzała różne stroiki mojemu pieskowi, którego wszyscy na prześcigi pieścili. Wreszcie pani Sałtykow tak polubiła pudla, że ten od niej nie odchodził i nie mogli się ze sobą wprost rozstać, gdy zaś odjeżdżała, prosiła, abym jej go podarowała. Przystałam na to, a ona wziąwszy pieska na rękę pojechała wprost na wieś do swej chorej wówczas teściowej. Gdy teściowa zobaczyła pieska i śmieszne sztuczki, które pokazywał, zapytała, jak się wabi, usłyszawszy zaś, że Iwan Iwanowicz, wyraziła zdziwienie w obecności różnych osób z dworu, które przybyły z Peterhofu, aby ją odwiedzić. W ciągu trzech czy czterech dni rozeszło się więc na dworze i w mieście, że niechętne Szuwałowowi młode panie zdobywają każda po białym pudlu, którym nadają imię Iwan Iwanowicz, wykpiwając tym ulubieńca cesarzowej, i że pudle te przybierają w jasne stroiki, jakie tamten właśnie sobie upodobał. Doszło do tego, że cesarzowa rozkazała powiedzieć rodzicom młodych panien, iż nie rozumie, jakim sposobem pozwalają sobie na tego rodzaju żarty. Białego pudla natychmiast nazwano inaczej, ale nie bacząc na reprymendę cesarzowej pozostał on w domu Sałtykowów w dotychczasowych łaskach i aż do śmierci był ulubieńcem swych państwa. Była to w gruncie rzeczy niemądra plotka. Iwanem Iwanowiczem nazwano tylko jednego pudla i wtedy, kiedy pieskowi nadano to imię, nikt o Szuwałowie nie myślał. Pani Czogłokow, która nie lubiła Szuwałowów, udawała, że nie zwraca uwagi na to, jak się wabi pies, choć stale sły-

aby okazać mi całe swe oddanie. . i tak poszłam na bal. zrozpaczona. spódnica też była z tego materiału. podobało się to cesarzowej. że wyglądała jak prawdziwa. zrobiona tak. że wszyscy szyją sobie nowe i niezwykle piękne stroje. gdyż. co się nazywa wyszukaniem stroju. co się nazywa lisi ogon. Pamiętam. W ostatnich miesiącach tej zimy podczas częstych maskarad i dworskich balów znów pojawili się dwaj dawni moi pokojowcy. Jeśli moja suknia maskaradowa bardzo się wszystkim podobała. bardzo się ich widokiem ucieszyłam i przyjęłam ich życzliwie. Za to gdy kobiety miały przywdziewać stroje męskie. za nic na świecie nie wkładałam jej po raz drugi. że pewnego dnia na którejś z publicznych maskarad dowiedziawszy się. Stanik mej sukni zrobiony był z białego grodeturu (byłam wówczas bardzo cienka w pasie). która nie lubiła na takich balach bogatych strojów. W tym czasie bardzo lubiłam tańczyć. Sama bawiła się z pudlem karmiąc go często ciasteczkami i śmiejąc się z jego swawoli. całe haftowane. że prześcigano się wówczas przy dworze w kokieterii i w tym. Trzeba dodać. włosy. mankiety i fartuszek miałam z takiej samej gazy. ubierałam wspaniałe suknie. w najbardziej wyszukanym guście. Na wielkich balach po trzy razy zazwyczaj zmieniałam suknię i starałam się ubierać jak najlepiej. to już za drugim razem spodoba się znacznie mniej. na szyję włożyłam niezwykłej białości szal gazowy. na których nie było osób spoza dworu. przeniesieni do armii w randze pułkowników: Aleksander Villebois i Zachar Czernyszew. drugą zaś przypięłam do stanika. że nie zdołam prześcignąć innych pań. które miałam wówczas długie. Ponieważ byli do mnie szczerze przywiązani. gęste i bardzo piękne. byłam przekonana. za co nigdy nie usłyszałam krytyki: przeciwnie.szała jego imię. wymyśliłam sobie inny strój. we włosy wpięłam jedną gałązkę róży z pączkami i listkami. choć nie umiem powiedzieć dlaczego. że skoro spodobała się raz. zyskując tym aprobatę cesarzowej. Na balach. przywdziewałam najprostsze suknie. oni zaś korzystali z każdej okazji. kazałam zaczesać do tyłu i przewiązać czerwoną wstążką.

Wróciłam do domu bardzo zadowolona ze swego wynalazku prostoty. które się naprzeciw niej znajdowały. zwłaszcza że wszyscy dokoła ubrani byli niezwykle bogato. że dlatego. że pewnego razu wyniknął spór o to. Mówiono o mnie. podczas gdy ja wciąż jeszcze tańczyłam. Odszedłszy od cesarzowej pośpieszyłam do galerii i pokazałam muszkę. która powiedziała do mnie: "O Boże. . Pani d'Arnheim tańczyła lepiej. że jestem piękna jak dzień i cała promienieję. przeszłam przez galerię i weszłam do pokojów. że już więcej nie ma sił tańczyć. aby być lżej ubraną. która z nas szybciej zmęczy się tańcem: okazało się. Było mi bardzo wesoło. że ona. że to było moją siłą. ale podobałam się i sadzę. Prawdę rzekłszy nigdy nie miałam się za zbyt piękną. a także ulubienicom cesarzowej.Wchodząc spostrzegłam. Nie zatrzymując się. niż jeździła konno. tańczyłam więcej niż zwykle i nie pamiętam. Cesarzowa wyjęła z kieszeni puzderko z muszkami. abym kiedykolwiek w życiu usłyszała od otoczenia tyle pochwał co tego wieczoru. najbardziej zaprzyjaźnionym moim paniom. gdyż usiadłszy na krześle wyznała. cóż za prostota! Ale dlaczego bez muszki?" Roześmiałam się i odpowiedziałam. Pamiętam. że wszyscy zwrócili na mnie uwagę. wybrała jedną średniej wielkości i przylepiła mi na twarzy. Spotkałam tam cesarzową. Na takich rozrywkach dobiegł końca rok 1750.

Od roku 1751 aż do końca roku 1758 CZĘŚĆ DRUGA .

iż wielki książę polecił mi abym porozmawiała z nim o sprawach Holsztynu. po pierwsze. że sprawy holsztyńskie nie stoją wcale tak źle. po drugie zaś co do samej zamiany rozumiem doskonale. wydaje mi się. że może źle sądzę o tych sprawach i niedostaje mi doświadczenia. i o propozycjach przedstawionych przez Danię.Na początku 1751 roku wielki książę. który zatrzymał się nie opodal balustrady oddzielającej miejsce tańców i powiedziałam mu. wpadł na myśl aby pomówić z nim o swych sprawach w Holsztynie. o długach. że byłaby ona o wiele pożyteczniejsza dla Rosji niż osobiście dla wielkiego księcia. na pierwszym balu maskowym podeszłam do hrabiego de Bernis. aby poprowadzić je z korzyścią dla siebie ale że patrzę na nie po swojemu i choć zapewne brak mi stosownego rozeznania. że nie omieszkam skoro mi to zlecą. który podobnie jak ja zbliżył się bardzo do hrabiego de Bernis1. do których wysłuchania wydał mu stosowne pełnomocnictwa. Istotnie. Piemontczyk. Hrabia Bernis wysłuchał mnie z wielkim zainteresowaniem i uwagą. Oświadczyłam mu wprost że jestem młoda i nie mam się kogo poradzić. abym także porozmawiała z hrabią de Bernis. jak się to usiłuje przedstawić. oczywiście jako dziedzicowi tronu interesy cesarstwa winny być mu drogie i bliskie jednakże 1 Bernis de hrabia. Wielki książę powiedział mi pewnego razu. które obciążały podówczas te ziemie. . Odparłam. ambasadora dworu wiedeńskiego. ambasador austriacki w Petersburgu.

Wielki książę powtórzył mi później.jeśli w imię tych interesów konieczne już jest. Stało się to za przyczyną intryg panów Szuwałowów. pozwolił przywieść się do ustępstw i bez szczególnej po temu przyczyny zamienił Holsztyn na Oldenburg. bowiem obecna nie sprzyja ani korzyści Rosji. kładąc tym kres nie kończącym się pertraktacjom z Danią. Hrabia Bernis rozważał szczegółowo wszystkie moje racje i powiedział mi na zakończenie: „Jako ambasador nie mam na ten temat żadnych instrukcji. był w takich łaskach. Pułkownik Bekietow. a może też z większą korzyścią dla cesarstwa rosyjskiego. Teraz całą tę sprawę prowadzi się tak. może nadejść czas i tak się mogą ułożyć okoliczności. Tymczasem. że ambasador oświadczył mu: „W tej materii mogę rzec panu jedno tylko. o którym wspominałam wyżej. Tego roku w Peterhofie nastąpił wypadek. należałoby poczekać na dogodną chwilę. że z dnia na dzień oczekiwano. mówiłam. ani osobistej sławie wielkiego księcia. Będzie się o nim mówiło. dodałam. aby wielki książę rozstał się z Holsztynem. Wreszcie. którego zupełnie nie znał i który bardziej jest od Rosji odległy. że zamiana ta zyska duże znaczenie i dokona się ku większej chwale wielkiego księcia. która jeśli się nawet powiedzie. W następstwie tej rozmowy wielki książę stracił zapał do całej pertraktacji. że ma pani rację". ażeby słuchał pan zdania swej małżonki. jej skutkiem uznają wielkiego księcia za człowieka słabego i może do końca życia nie zdoła on odmienić takiego o sobie powszechnego mniemania. że rządził Holsztynem przez kilka dni zaledwie i choć gorąco kochał tę ziemię. ale jako hrabia Bernis sądzę. która sądzi o tej sprawie bardzo właściwie". gdzie z roku na rok spędzaliśmy coraz mniej czasu. że ma ona pozór intrygi. który dał powód do plotek na dworze. sam port kiloński w ręku wielkiego księcia może się okazać bardzo użyteczny dla żeglugi rosyjskiej. Po Wielkanocy wyjechaliśmy jak zwykle na pewien czas do Pałacu Letniego do Peterhofu. który z dwóch ulubieńców ustąpi placu drugiemu. co oczywiście dostrzeżono i rzadziej wracano wobec niego do tej sprawy. to znaczy Bekietow Iwanowi Szuwa- .

gdzie codziennie polowaliśmy. Podobał sobie w nich ogromnie. Został więc z Jełaginem. czy też Szuwałow temu pierwszemu. który z nudów sprowadzał do siebie małych śpiewaków cesarzowej. mieli bowiem piękne glosy. gdzie nie odniósł żadnych sukcesów. Bekietowowi rozkazano pozostać tam pod pretekstem choroby. w pierwszych miesiącach panowania Katarzyny II znalazł się w niełasce. Był to najdziwniejszy z ludzi. choć nie odzyskał utraconych łask. musiał usunąć się z dworu i przejść do armii. bon vivant cieszący się wielką popularnością w Petersburgu. już we wrześniu. mógłby żyć. bratową i trzema siostrami. że cesarzowej nic bardziej nie było nienawistne aniżeli wszelkie wynaturzenia. szambelan dworu wielkiego księcia Piotra. zostało mu to poczytane za zbrodnię. ze swego niezwykłego talentu komicznego. używał technicznych terminów. . ani nikt dokoła 2 Naryszkin Lew Aleksandrowicz (1733-1799). Pod jesień. a ponieważ on sam i jego przyjaciel Jełagin układali wiersze i pieśni. bratem. Właśnie wrócił on z Moskwy z matką. i wreszcie powrócił. trzeba zaś wiedzieć. i nikt nie przywodził mnie do śmiechu tak jak on. ażeby uprawiać wojskowe rzemiosło. ale wszystko to układało mu się w głowie w dziwnym porządku. Bekietow w niewinności serca stale przechadzał się z tymi chłopcami po ogrodzie. Cesarzowa uczyniła Lwa Naryszkina2 pokojowcem przy naszym dworze. Mógł pro-wadzić rozważania o wszelkich rodzajach sztuki i nauki. o wielu rzeczach słyszał. ale ani on. Był niegłupi.łowowi. z której ledwie nie umarł. chłopcy je dla nich śpiewali. Zostało to przedstawione w sposób najbardziej odrażający. wróciliśmy do miasta. a gdy wróciła do Peterhofu. w malignie mówił stale o cesarzowej. jakich znałam. Nazbyt zniewieściał. W tym okresie pojechaliśmy do Oranienbaumu. Cesarzowa wyjechała na kilka dni do Carskiego Sioła. dostał wysokiej gorączki. i to żyć dobrze. która wypełniała wszystkie jego myśli. Był to pajac do szpiku kości i gdyby nie urodził się był jako człowiek bogaty. potrafił bez ustanku mówić przez kwadrans albo i więcej.

albo wręcz nie sposób. Podczas przenosin niszczyło się i psuło wiele rzeczy.nie rozumiał nic z jego przemowy. Powiadał między innymi o historii. jak Letnim. 1762. zarówno w Pałacu Zimowym. gdy zaczynał mówić o polityce. chociaż historia pochodzi od Feba. choć płynęła tak gładko. która musiała iść do ślubu z owym człowiekiem mimo największej do niego odrazy. Powszechnie potępiano to małżeństwo i oskarżano o jego ułożenie faworyta cesarzowej. bez strat spowodowanych 3 Sieniawin Sergiusz Naumowicz zm. by poślubiła niejakiego pana Sieniawi-na3. pana Szuwałowa. tak że wkrótce meble były zupełnie do niczego. które później nie naprawione wracały na swoje miejsce. generał w stanie spoczynku. który niegdyś ubiegał się o względy panny. krzesła. który z tej racji został również naszym dworzaninem. stoły i komody służące nam w Pałacu Zimowym przewożono następnie do Letniego. Aby otrzymać nowe. musi być wolna od różnych historyj. Było to prześladowanie zaiste tyrańskie. Mówił jeszcze. zmuszano ją teraz do tak niedobrego małżeństwa. stamtąd zaś do Peterhofu. Dwór był podówczas tak źle umeblowany. w której są różne historie. . rozkazała jego starszej siostrze. i przenosząc się z jednego domu do drugiego zastawałam wszystko w porządku. Był to cios dla tej panny. Panna Naryszkin wyszła za mąż. że dobrze napisane komedie bywają zazwyczaj nudne. i że historia. Niezrównany był również. łoża. że lustra. ażeby była dobra. zachorowała na suchoty i umarła. do której dostać się było trudno. że nie lubi takiej historii. dlatego też postanowiłam kupować powoli za własne pieniądze komody i inne konieczne sprzęty do swych pokojów. Najpoważniejsi ludzie nie mogli powstrzymać się od śmiechu. Potem. trzeba było prosić o specjalne pozwolenie cesarzową. W końcu września przenieśliśmy się znów do Pałacu Zimowego. gdy cesarzowa przyjęła go na dwór. byle tylko zeszła mu z oczu. i wszystko kończyło się zazwyczaj wybuchem ogólnego śmiechu. a nawet do Moskwy. szambelan.

transportem. Takie załatwienie sprawy spodobało się wielkie-mu księciu, który zrobił to samo w swoich pokojach. W Oranienbaumie, stanowiącym jego własność, wszystko w moich pałacowych pokojach zrobiliśmy za własne pieniądze i z własnych dochodów. Z rozmysłem wydawałam własne pieniądze, aby uniknąć sporów i zadrażnień, bowiem Jego Cesarska Wysokość, choć nie żałował wydatków na swe zachcianki, skąpił zwykle, gdy coś potrzebne było mnie, a w ogóle nie był zbyt szczodry, ponieważ jednak za własne pieniądze meblowałam swe pokoje, co służyło przyozdobieniu jego przecież pałacu, bardzo był rad. Tego lata pani Czogłokow zapałała do mnie szczególną sympatią, i to tak szczerą, że nie chciała odstąpić mnie na krok i nudziła się, gdy mnie przy niej me było. Główną tego przyczyną było to, że nie odpowiedziałam na względy, które jej mąż zaczął mi okazywać, co bardzo podniosło mnie w oczach żony. Kiedy zamieszkaliśmy w Pałacu Zimowym, pani Czogłokow niemal codziennie po obiedzie zapraszała mnie do siebie. U niej też bywało niewiele osób, ale trochę więcej niż u mnie, gdzie zazwyczaj sama jedna siedziałam z książką, jeśli tylko nie przychodził wielki książę, który przemierzał pokój wielkimi krokami mówiąc o przedmiotach dla niego interesujących, ale dla mnie pozbawionych wszelkiej wartości. Jego wędrówki po pokoju trwały godzinę albo dwie i powtarzały się kilka razy dziennie. Trzeba było krążyć z nim razem aż do utraty sił, należało przy tym słuchać go z uwagą i odpowiadać, choć mówił przeważnie same głupstwa, oddając się częstokroć po prostu igraszkom wyobraźni. Pamiętam, że przez całą tę zimę mówił stale o planie, jaki powziął, wybudowania w pobliżu Oranienbaumu domu zabaw w kształcie klasztoru kapucynów, on, ja i cały dwór mieliśmy chodzić w kapucyńskich habitach, które uważał za czarujące i wygodne, każdy miałby tam swego osiołka, aby po kolei jeździć po wodę i przywozić zapasy dla rzekomego klasztoru. Zaśmiewał się do upadłego i zawczasu cieszył się swym pomysłem, opowiadając, jak miło i wesoło"będzie się żyło w takim klasztorze. Zmusił mnie, bym wyrysowała

mu ołówkiem plan przyszłej budowli, i każdego dnia musiałam coś tu dodawać lub odejmować. Chociaż powzięłam głębokie postanowienie, aby odnosić się do niego uprzejmie i z całą cierpliwością, przyznaję szczerze, że jego odwiedziny, spacery i rozmowy z nim straszliwie mnie nużyły. Były tak bezmyślne, że nic podobnego w życiu nie widziałam. Kiedy odchodził, najnudniejsza książka wydawała mi się rozkoszną rozrywką. Pod koniec jesieni znowu zaczęły się na dworze publiczne i dworskie bale maskowe, odznaczające się równym co poprzednie bogactwem i wyszukaniem strojów. Hrabia Zachar Czernyszew wrócił właśnie do Petersburga. Ponieważ znaliśmy się od tak dawna i okazywałam mu zawsze życzliwość, więc i tym razem mogłam tłumaczyć sobie jego zaloty tak, jak chciałam. Na początek oświadczył mi, że bardzo wyładniałam. Po raz pierwszy w życiu mężczyzna powiedział mi rzecz podobną. Nie przyjęłam tego źle, a co więcej, dobrodusznie mu uwierzyłam. Na każdym balu oznajmiał mi coś nowego w tym rodzaju. Pewnego dnia przez księżniczkę Gagarin otrzymałam od niego dewizkę i otwarłszy pudełeczko spostrzegłam, że została otwarta i przyklejona. Był w niej jak zazwyczaj drukowany bilecik z wierszami, z których dwa były bardzo czułe. Po obiedzie kazałam przynieść sobie dewizki i zaczęłam szukać bilecika, który, nie kompromitując się, mogłabym mu przesłać w odpowiedzi. Znalazłszy stosowny, włożyłam go do dewizki w kształcie pomarańczy i wręczyłam księżniczce Gagarin, polecając oddać hrabiemu Czernyszewowi. Następnego dnia przyniosła mi ona w jego imieniu następną dewizkę, ale tym razem bilecik zawierał kilka słów pisanych odręcznie; odpowiedziałam bez zwłoki i w ten sposób nawiązała się między nami regularna i bardzo czuła korespondencja. Na pierwszej maskaradzie hrabia Czernyszew tańcząc ze mną powiedział, że ma mi do powiedzenia mnóstwo rzeczy, których nie chce zawierzyć papierowi, zwłaszcza że księżniczka Gagarin mogłaby przypadkiem złamać dewizkę niosąc ją w kieszeni, bądź też zgubić. Prosił, abym wyznaczyła mu chwilę rozmowy w moim pokoju albo też gdzie

uznam za stosowne. Odpowiedziałam, że jest to zupełnie niemożliwe, że do pokojów moich nikt me ma wstępu i że ja sama me mogę stamtąd wyjść. Oświadczył na to, że gotów jest, jeśli to konieczne, przebrać się za służącego, ale kategorycznie mu tego zabroniłam i wszystko ograniczyło się jedynie do tej wymiany liścików zawartych w dewizkach. Księżniczka Gagarin, spostrzegłszy w końcu to wszystko, czyniła mi wymówki, że użyłam jej za pośredniczkę, i nie zgodziła się więcej przekazywać dewizek. 1752 Tak skończył się rok 1751 i zaczął 1752. Pod koniec karnawału hrabia Czernyszew odjechał do pułku. Na kilka dni przed jego odjazdem puszczano mi krew. Była to sobota. Następnej środy pan Czogłokow zaprosił nas do siebie na wyspę u ujścia Newy. Miał tam dom składający się z umieszczonego pośrodku salonu i kilku pokoi po jego bokach. Nie opodal domu zbudował saneczkową górkę. Od razu po przyjeździe spotkałam hrabiego Romana Woroncowa4, który ledwie mnie ujrzawszy powiedział: mam doskonałe małe saneczki i będę panią na nich woził. Dawniej często mnie woził, więc przystałam na to. Wtedy kazał niezwłocznie przynieść sanki, na których urządzono coś w rodzaju fotelika. Usiadłam, on stanął z tyłu i zaczęliśmy zjeżdżać, w połowie górki jednak hrabia Woroncow nie zdołał utrzymać sanek i przewróciliśmy się. Upadłam, a hrabia Woroncow, nader ciężki i niezgrabny, upadł na mnie, a właściwie na moją lewą rękę, z której przed czterema czy pięcioma dniami puszczano mi krew. Wstałam, on także, i ruszyliśmy piechotą do dworskich sań, które oczekiwały na zjeżdżających i wwoziły ponownie na wierzchołek górki tych, co mieli
4

Woroncow Roman Iłarionowicz (1714-1767), senator, ojciec Elżbiety W. faworyty Piotra III i Marii W. - damy dworu cesarzowej Elżbiety.

znów zjeżdżać. Wsiadłam do sań z towarzyszącą mi księżniczką Gagarin i hrabią Iwanem Czernyszewem (hrabia Woroncow stanął z tyłu) i w drodze poczułam u lewej ręce dziwne gorąco, którego przyczyny nie mogłam odgadnąć. Aby zobaczyć, co się stało, przełożyłam prawą rękę przez rękaw futra i wysunąwszy ją zobaczyłam, że cała jest we krwi. Powiedziałam obydwu hrabiom i księżniczce, że prawdopodobnie otworzyła mi się żyła, z której płynie krew. Kazano więc saniom jechać szybciej i zamiast na saneczkową górkę, skierowaliśmy się do domu. Tam nie zastaliśmy nikogo prócz służącego, który nakrywał do stołu. Zrzuciłam futro, a służący dał nam octu, zaś hrabia Czernyszew podjął obowiązki chirurga. Umówiliśmy się, że nie powiemy nikomu o tym, co się stało. Gdy ręka była opatrzona, wróciłam na saneczkową górkę. Przez resztę wieczoru tańczyłam, wieczerzałam, do domu zaś wróciliśmy bardzo późno, przy czym nikt nie podejrzewał, że mi się cokolwiek stało. Skóra nie zarastała mi około miesiąca, ale pomału wszystko się zagoiło. W poście zdarzyła mi się ostra sprzeczka z panią Czogłokow z następującej przyczyny. Matka moja od pewnego czasu mieszkała w Paryżu. Najstarszy syn generała Iwana Fiodorowicza Glebowa5, wróciwszy stamtąd, przywiózł mi od matki dwie sztuki bardzo pięknych i bogatych materiałów. Kazałam Szkurinowi, by rozłożył je w mojej garderobie, i podziwiając je mimo woli powiedziałam cicho, że materiały są tak piękne, iż chciałabym nawet ofiarować je cesarzowej. Rzeczywiście czekałam na stosowną chwilę, aby ofiarować je Jej Cesarskiej Mości, którą widywałam bardzo rzadko i najczęściej publicznie. Nie powiedziałam jednak ani słowa o tym pani Czogłokow. Miał być to bowiem podarunek, który chciałam ofiarować sama. Zabroniłam Szkurinowi mówić komukolwiek o tym, co przypadkiem wymknęło mi się w jego obecności. Ten jednak me miał nic pilniejszego, niż natychmiast pobiec z tym do pani Czogłokow. W kilka
5

najstarszy syn generała Iwana Glebowa - Glebow Aleksander Iwanowicz (1719 - 1790), do 1764 r. prokurator generalny.

codziennie obsypującej go dobrodziejstwami. że przeznaczyłam je dla Jej Cesarskiej Mości. "Jakże to?" zapytałam. bo ze złości straciłam mowę. czym jestem. że postąpił jak zdrajca i największy niewdzięcznik. że pani Czogłokow nie mogła znać moich zamiarów. z których zachowała jeden. ona bowiem sama przekazała mi taką wolę Jej Cesarskiej Mości. czego się po takim zachowaniu spodziewa. że pozbawiła mnie ona tej przyjemności. że to ona odnosiła moje materiały cesarzowej. Czogłokowowie zaś. który zdradził sekret swojej pani. Nie mogłam wprost mówić. niż był powinien. Nie mogłam się wprost opamiętać. że nigdy z nią o tym nie rozmawiałyśmy. Pytałam. wobec tego wszystko stało się zgodnie z tą zasadą. Wpadłam w taki gniew. Wówczas pani Czogłokow dodała. która z pewnością prędzej czy później dowie . ja zostanę zawsze tym. oponowała. zabierając je bez mojej wiedzy i okazując Jej Cesarskiej Mości. twierdząc. Pozwoliłam jej mówić. odsyłając mi drugi. gdzie zazwyczaj rankiem przesiadywał Szkurin i gdzie znajdowały się moje rzeczy. a tylko coś bełkotałam. że go wypędzę i każę wychłostać. i że nikt nie uczynił tu nic ponadto. że służba ma obowiązek przekazywać jej wszystko. Pani Czogłokow. i z całej siły wymierzyłam mu potężny policzek. że oczekiwałam jak święta chwili. a wywiedziała się wszystkiego przez gadulstwo mego służącego. on zaś doniósł o moich najniewinniejszych słowach. zostaną kiedyś wypędzeni przez cesarzową. Powiedziałam. że nie wolno mi o niczym rozmawiać bezpośrednio z cesarzową. jak chyba nigdy w życiu. odważywszy się powtórzyć pani Czogłokow to. która lubiła zawsze obstawać przy swoim zdaniu. wszystkim nieznośni i znienawidzeni. Powiedziałam jednak pani Czogłokow. w której mogłabym ofiarować te materiały cesarzowej. gdyż dowiedziała się. że odtąd nic ode mnie nie dostanie. że cesarzowa poleciła podziękować mi za materiały. co mówię. Wreszcie poszła sobie. że obsypałam go dobrodziejstwami. o czym zabroniłam mu wspominać. gdy to usłyszałam. bo przecież. mówiłam. Wtedy wyszłam do małego przedpokoju.dni później pani Czogłokow weszła pewnego ranka do mego pokoju oznajmiając.

się, jak są głupi i jak nie nadają się do swych godności, uzyskanych przez intrygi podłego człowieka. Jeśli chce, rzekłam, niech idzie co prędzej i doniesie o wszystkim, co tu powiedziałam. Mnie to w niczym nie zaszkodzi, a on zobaczy, co z tego dla niego wyniknie. Służący upadł mi do nóg i oblewając się gorącymi łzami prosił o wybaczenie, a skrucha jego wydała mi się szczera. Zrobiło mi się go żal i odparłam, że zobaczę, jak będzie odtąd postępować, i że od tego będzie zależało, jak ja się będę do niego odnosić. Był to rozgarnięty chłopiec, dość przy tym rozsądny, który dotrzymywał danego słowa. O jego gorliwości i wierności mogłam się upewnić w czasach dla mnie najtrudniejszych. O tym, jak się rzecz miała z materiałami, umyślnie rozpowiadałam wszystkim, ażeby do uszu cesarzowej doszło, jakiego pani Czogłokow spłatała mi figla. Gdy spotkałam cesarzową, podziękowała mi za materiały, a przez trzecie osoby dowiedziałam się, że nie spodobało się jej postępowanie pani Czogłokow, i na tym sprawa się skończyła. Po Wielkiejnocy przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. Spostrzegłam już nieco wcześniej, że szambelan Sergiusz Sałtykow zaczął bywać na dworze częściej niż zwykle. Przyjeżdżał zawsze w towarzystwie Lwa Naryszkina, bawiącego wszystkich swoimi dziwactwami, o których szczegółowo już opowiadałam. Księżniczka Gagarin, którą bardzo lubiłam, a nawet darzyłam zaufaniem, nie znosiła Sergiusza Sałtykowa. Lew Naryszkin uchodził za dziwaka i nikt nie traktował go poważnie. Sergiusz Sałtykow starał się na wszelkie sposoby pozyskać zaufanie Czogłokowów, a ponieważ nie byli to ludzie ani przyjemni, ani mądrzy, ani zajmujący, można było wywnioskować trafnie, że ma on po temu inne ukryte powody. Pani Czogłokow, brzemienna podówczas, często zapadała na zdrowiu. Ponieważ zapewniała, że rozmowa ze mną jest jej równie miła latem, jak zimą, często zapraszała mnie do siebie. Kiedy u wielkiego księcia nie było koncertu albo też na dworze nie dawano komedii, przyjeżdżali do niej zazwyczaj Sergiusz Sałtykow, Lew Naryszkin, księżniczka Gagarin i jeszcze kilka osób. Koncerty nudziły

pana Czogłokowa, który jednak nigdy ich nie opuszczał. Sergiusz Sałtykow wynalazł oryginalny sposób zatrudnienia go. Nie wiem, w jaki sposób w tym ociężałym mężczyźnie, pozbawionym inteligencji i wyobraźni, udało się wzniecić pasję do układania piosenek, pozbawionych wszelkiego sensu. Okazało się, że gdy tylko trzeba się było pozbyć pana Czogłokowa, wystarczyło poprosić go o ułożenie nowej piosenki. Z całą gotowością siadał tedy w jakimś kącie pokoju, najczęściej koło pieca, i zabierał się do wierszowania, co zajmowało mu cały wieczór. Znajdywano, że piosenka jest pełna wdzięku, on zaś zachęcony tym zabierał się do następnej. Lew Naryszkin komponował do słów melodię i razem śpiewali. Tymczasem w pokoju toczyła się swobodna rozmowa o wszystkim, na co przychodziła nam ochota. Miałam grubą księgę tych piosenek, nie wiem tylko, gdzie mi się podziała. Podczas jednego z tych koncertów Sergiusz Sałtykow dał mi do zrozumienia, co jest przyczyną jego częstych wizyt. Najpierw nie odpowiedziałam mu, a kiedy wrócił znowu do tego tematu, zapytałam, dokąd to zaprowadzi. Przedstawił mi na to w kuszących i namiętnych słowach obraz szczęścia, do którego zmierza. Rzekłam mu na to: ,,A pańska żona, którą poślubił pan z miłości dwa lata temu? Mówi się o was obojgu, że jesteście w sobie zakochani do szaleństwa. Co ona na to powie?" Wówczas powiedział mi, że nie wszystko złoto, co się świeci, i że drogo zapłacił za chwilę zaślepienia. Robiłam wszystko, aby porzucił te zamysły, i prostodusznie sądziłam, że mi się to powiodło. Było mi go żal. Na nieszczęście nadal słuchałam, co mówił. Był piękny jak dzień i nikt bez wątpienia nie mógł się z nim równać ani na wielkim dworze, ani tym bardziej na naszym. Nie zbywało mu na inteligencji i wiadomościach, umiejętności bycia i zręczności, którą daje wielki świat, a zwłaszcza życie przy dworze, miał dwadzieścia sześć lat. Pod każdym względem, zarówno z urodzenia, jak pod wieloma innymi, był dystyngowanym kawalerem. Umiał ukrywać swe wady, z których największą była skłonność do intryg i brak zasad. Tego jednak nie

dostrzegałam. Przez całą wiosnę i część lata widywałam go niemal codziennie i nie zmieniałam swego wobec niego zachowania. Traktowałam go tak jak wszystkich innych, widując wyłącznie w obecności dworu lub innych osób. Pewnego razu, ażeby się go pozbyć, powiedziałam mu, że źle kieruje swoje zapały. Dodałam: "Czy pan jest pewien, że moje serce nie jest już zajęte?" To go jednak wcale nie powstrzymało, przeciwnie, jeszcze bardziej rozpłomieniło. O drogim małżonku w ogóle nie wspominaliśmy, ponieważ wiedziano powszechnie, jak bywa przyjemny nawet dla tych, w których jest zakochany, przy czym zakochany był stale, ubiegając się o względy wszystkich kobiet. Wyjątek stanowiła ta, która zwała się jego małżonką, bo nie zwracał na nią najmniejszej uwagi. W tym mniej więcej czasie Czogłokow zaprosił nas, byśmy zapolowali na jego wyspie, dokąd dopłynęliśmy szalupą, wysławszy naprzód konie. Gdyśmy dobili do brzegu, natychmiast dosiadłam konia i popędziliśmy za psami. Sergiusz Sałtykow wyczekał odpowiedniej chwili, kiedy wszyscy gonili za zającami, podjechał do mnie i zaczął mówić na swój ulubiony temat. Słuchałam go uważniej niż zwykle. Przedstawił mi, co zamierza uczynić, aby utrzymać w najgłębszej tajemnicy szczęście, którym można cieszyć się w takich wypadkach. Nie odpowiedziałam ani słowa. Korzystając z tego, że milczałam, zaczął mnie zapewniać, że kocha mnie namiętnie, i prosił, abym pozwoliła mu wierzyć, że nie jest mi przynajmniej zupełnie obojętny. Odpowiedziałam, że nie mogę zabronić mu, by pocieszał się do woli tym, co podsuwa mu wyobraźnia. Wreszcie zaczął porównywać się do innych dworzan i zmusił mnie, bym przyznała, że ich przewyższa. Stąd wyprowadził wniosek, że nie jest mi obojętny. Śmiałam się z tego, ale w istocie dość mi się podobał. Minęło około półtorej godziny, więc poprosiłam, aby oddalił się ode mnie, bowiem tak długa rozmowa może wzbudzić podejrzenia. Odparł, że nie odjedzie dopóty, dopóki nie powiem, że nie jest mi obojętny. Odpowiedziałam: "Tak, tak, ale niech pan już jedzie". On na to: „Dobrze, niech tak będzie", i popędził

konia, ja zaś zawołałam za nim: "Nie, nie". A on powtórzył: „Tak, tak", i z tymi słowy rozstaliśmy się. Wróciwszy do domu na wyspie zasiedliśmy do kolacji. Zerwał się wtedy gwałtowny wiatr od morza, fale tak wezbrały, że zalewały stopnie schodów przed domem, a wyspa na kilka stóp zalana była wodą. Musieliśmy zostać na wyspie u Czogłokowów do drugiej czy trzeciej rano, dopóki się nie wypogodziło i woda nie opadła. Wtedy to Sergiusz Sałtykow powiedział mi, że samo niebo sprzyja mu tego dnia, pozwalając dłużej cieszyć się moją obecnością, i składał też inne podobne zapewnienia. Mniemał się już być uszczęśliwionym, ale mnie nie było lekko na duszy. Dręczyły mnie tysięczne obawy, byłam tego dnia w bardzo złym humorze i wcale nie byłam ze siebie rada. Sądziłam przedtem, że będę mogła nim powodować i utrzymywać w ryzach zarówno jego, jak siebie, a nagle zrozumiałam, że zarówno jedno, jak i drugie było bardzo trudne, może nawet niemożliwe. W dwa dni później Sergiusz Sałtykow powiedział mi, że jeden z kamerdynerów wielkiego księcia nazwiskiem Bressant6, Francuz z pochodzenia, zwierzył mu, że Jego Cesarska Wysokość powiedział w swoim pokoju: „Sergiusz Sałtykow i moja żona oszukują Czogłokowa, wmawiając mu, co im się żywnie podoba, a potem kpią z niego". W pewnym sensie było to prawdą i wielki książę to spostrzegł. Radziłam dlatego Sałtykowowi, by na przyszłość był ostrożniejszy. W kilka dni później okropnie rozbolało mnie gardło i dostałam wysokiej gorączki, trwającej ponad trzy tygodnie. Podczas tej choroby cesarzowa przysłała do mnie księżniczkę Kurakin, która szła za mąż za księcia Łobanowa, abym przystroiła jej głowę. W tym celu usadzono ją w dworskiej, wspartej na ogromnych obręczach sukni na moim łożu. Robiłam, co
6

Bressant Aleksander Iwanowicz (1719-1799), kamerdyner wielkiego księcia Piotra i jego bliski współpracownik, dyrektor manufaktury produkującej tapety, w 1762 r został prezydentem Kolegium Manufaktur, lecz po przewrocie pałacowym dokonanym przez Katarzynę II stracił stanowisko i prawdopodobnie majątek.

powiernikiem i doradcą państwa Czogłokowów. 7 Szafirowa Marfa Michajłowna. nie mając w tym szczególnej korzyści. Od tej pory nigdy już tej pani nie spotkałam. że mi to przychodzi z wielką trudnością. Oczywiste jest jednak. że żaden rozsądny człowiek. faworyta wielkiego księcia Piotra. wszedł w komitywę z tymi pannami. ale pani Czogłokow widząc. że cesarzowa podówczas za każdym razem. którą wraz z jej starszą siostrą. Były to panny ubogie. Sergiusz Sałtykow. które było z nią w Oranienbaumie. szyłam dla niego stroje. Wielki książę był wówczas zakochany w pannie Marfie Isajewnej Szafirow7. cesarzowa właśnie przydzieliła do mojej osoby. gdy miała ochotę na reprymendę. do uszu cesarzowej. z jakich to czyni powodów. Wszystko to zachwycało matkę.mogłam. dama dworu. nie obarczyłby się uciążliwym obowiązkiem wysłuchiwania od rana do wieczora tego. i potem wykorzystywać te wiadomości. Anną. że wyrokiem sądowym skazano go za różne wybryki na piętnaście lat twierdzy. zaczynała gniewać się nie o to. W oczach pani Czogłokow zyskałam nową zaletę: lubiłam i pieściłam jedno z jej dzieci. co wygaduje dwoje głupich. lecz wybierała jakiś całkiem niespodziewany pretekst. aby się przez nie wywiadywać. Czogłokow i jego żona stali się łagodni jak baranki. co mogłoby stanowić do tego powód. gdzie znów codziennie jeździłam konno. Trzeba tu dodać. zrzucając męski strój tylko w niedzielę. Pogłoski dotarły do Peterhofu. robiłam zabawki i obdarowywałam różnymi drobiazgami. Sergiusz Sałtykow stał się przyjacielem. dość głupie i nader interesowne i w krótkim czasie istotnie bardzo się z Sałtykowem spoufaliły. . odsunęła księżniczkę od mego łóżka i sama dokończyła strojenia. Tymczasem przenieśliśmy się do Oranienbaumu. który był wprost demonem intrygi. z którego wyrósł taki nicpoń. pysznych i aroganckich egoistów. co wielki książę mówi z nimi o nim. Zaczęły się podejrzenia i domysły. bez pamięci zakochaną w swym dziecku.

od roku 1745. natychmiast odmieniłam strój. że smarkacze utarli nosy i odbyli tajną naradę. zwłaszcza że był już nieużyteczny. jaki noszono w Peterhofie w dni galowe. przyczyna taka nie powstała. Tak też uczyniono i następnego dnia Sałtykow z Naryszkinem udali się na cały miesiąc na wygnanie do swych rodzin. W tamtym część zwierzchnia była z białego materiału. Taka jednostajność była nam pod wieloma względami wygodna. że ona. że dzieci nie rodzą się bez przyczyny i że. a reszta zielona i wszystko lamowane srebrem. który sam mi to powiedział. o czym ten najpewniej nie wiedział. Pani Czogłokow odparła. a wśród nich Zachar Czernyszew. Właśnie ten strój stał się powodem gniewu. Wówczas Jej Cesarska Mość zaczęła gniewać się na panią Czogłokow i powiedziała. że pozwala on smarkaczom. Ledwie upłynęła doba. iż nie zadbała. zmieniała suknię. że przez całe lato będziemy nosić jednakowe suknie: spodnia szara. że właśnie z powodu takiej jazdy nie mam dzieci. od zamążpójścia. Co do mnie. zarówno mężczyźni. Cesarzowa była w ogóle bardzo poirytowana. na której ustalono. aby nim rządzili. Wymyśliliśmy ten jednakowy strój na wzór stroju. jak wiadomo Jej Cesarskiej Mości. Mnie zaś zarzucono. że chodzę stale w stroju do konnej jazdy i że w Peterhofie jeździłam konno po męsku. że Sergiusz Sałtykow i Lew Naryszkin mają udać. że utracili łaski Czogłokowa. nazwała męża pani Czogłokow safandułą i powiedziała. że co do dzieci winy tu nie ma.który rozjątrzał w niej gniew. że mój strój jest nieprzyzwoity. Określenie smarkacze sprawiło. Spostrzegli to dworzanie. że wola Jej Cesarskiej Mości wypełniona ma zostać co do joty. zwierzchnia błękitna z czarnym aksamitnym kołnierzem. by rzekomo odwiedzić ich w chorobie. i ażeby obaj na trzy tygodnie lub miesiąc wyjechali do swych krewnych. bez żadnych ozdób. Pewnego galowego dnia cesarzowa powiedziała pani Czogłokow. że będzie ona musiała odpowiadać za to. W Oranienbaumie umówiliśmy się wszyscy. . jak kobiety. dosiadając konia. by przypominać o tej sprawie obu zainteresowanym stronom. co by położyło kres wszelkim plotkom. wszystko to dotarło do uszu zaufanych osób.

aby uczynić jej zadość. toteż powiadał. Cesarzowa przyjechała do Kronsztadu przed nami. Wody nie można było spuścić od tamtej pory aż do mojego panowania. spoglądała przez okno na statek zmagający się z falami. Następnej nocy po jej przybyciu zerwała się potężna burza i cesarzowa. w czym mi oczywiście przytwierdzałam. co przedłużyło jego nieobecność. wybudowano tu twierdzę w celu obrony powstającego Petersburga przed ewentualnym desantem szwedzkim. Po obiedzie dano wielki bal. choć mnie jeszcze bardziej nudziły. . W Kronsztadzie zabawiliśmy trzy dni i byliśmy obecni przy poświęceniu kanału. Cesarzowa chciała zostać w Kronsztadzie. Oboje małżonkowie utyskiwali na nieobecność dwóch filarów swego towarzystwa. śpieszyliśmy się i wsiedliśmy na statek. szukała ratunku w relikwiach. kiedy poleciłam zbudować specjalny młyn. jak z kanału spuszczać będą wodę. w przekonaniu. ponieważ niedawno posłała do nas z upomnieniem. białym ze srebrem. byśmy z Oranienbaumu przyjechali do niej do Kronsztadu8. W tym czasie cesarzowa rozkazała. w 1703 r. że burza zastanie nas na morzu. dokąd udała się na otwarcie kanału. Pełna trwogi. która po nas posłała. rozpoczętego przez Piotra I i teraz ukończonego. które zawsze miała przy swym łożu. gdy tylko po nas przypłynął. że na pewno utoniemy i będzie to jej wina. W rzeczy samej statek dotarł do Oranienbaumu już po burzy. tak że wyruszyliśmy nie wcześniej niż następnego dnia po obiedzie. aby zobaczyć. Przez całą noc bardzo się o nas niepokoiła. obawiała się. podobny jest do muchy utopionej w mleku.Sergiusz Sałtykow był brunetem. mówiła. Kanał po raz pierwszy wypełnił się wodą. który poruszany 8 Kronsztad . Kilka razy wydawała głośny okrzyk. abyśmy się pośpieszyli. Sergiusz Sałtykow zachorował. unosiła je ku oknu wodząc nimi w stronę przeciwną tej. i że zapewne. z której widać było statek w odmętach. Nie zaprzestałam wizyt u Czogłokowów. więc po dwóch dniach wyjechała. że w tym stroju. ale wody nie spuszczano.miejscowość na wyspie Kotlin w Zatoce Fińskiej. czego dokonano bardzo uroczyście. że nim właśnie płyniemy.

że wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. czego się od niej żąda i jak ma się zachować. Spodziewała się. on właśnie wynalazł w Oranienbaumie ładną wdowę po pewnym malarzu. że pani Czogłokow bardzo jest czymś zajęta. aby przerwał pertraktacje z Danią. Weszła przede wszystkim w długie konfidencje z kamerdynerem wielkiego księcia Bressantem. Kiedy odjechał. Z Kronsztadu rozjechaliśmy się każdy do siebie. aż Sergiusz Sałtykow wróciwszy ze swego dobrowolnego zesłania wytłumaczył mi powoli.ogniem czerpał wodę z kanału. coś tam jej przyobiecano. który ostatnie lata swego życia spędził w Petersburgu. Nareszcie po wielu wysiłkach pani Czogłokow osiągnęła swój cel i uzyskawszy co do tego pewność. ponieważ nic nie dostała. Inaczej sprawić tego było nie sposób. dno kanału bowiem znajduje się poniżej morza. że oddała przysługę cesarstwu. panią Grooth . a my do Oranienbaumu. Wydało mi się. Przypomniałam mu rady hrabiego Bernisa. że Sergiusz Sałtykow stał się roztargniony i nie tak uprzedzający jak dawniej. panią Grooth9. Niemniej powtarzała. Posłuchał mnie i kazał przerwać rozmowy nie podejmując żadnej decyzji. . Niezwłocznie po tym wróciliśmy do miasta. Później polecono Bressantowi zapoznać Jego Cesarską Wysokość z ową młodą i ładną wdówką. W tym czasie nakłoniłam wielkiego księcia. cesarzowa do Peterhofu. ale zawiodła się. Pan Czogłokow poprosił o pozwolenie oddalenia się na miesiąc do jednej ze swoich wsi i pozwolenie takie uzyskał. wybitnego portrecisty pochodzenia niemieckiego. aby ściśle wypełnić polecenia cesarzowej. który wyjechał już do Wiednia. ale nie mogłam domyślić się. skaptowano ją w ciągu kilku dni. co też zrobiono. w czym rzecz. potem wytłumaczono. małżonka jego zakrzątnęła się wokół tego. Po krótkim pobycie w Letnim Pałacu przenieśliśmy się do Pałacu Zimowego. czym. Spostrzegłam. Czasem zachowywał się 9 wdowę po pewnym malarzu.była ona żoną Jerzego Krzysztofa Grootha (1716-1749). czego podówczas nie wzięto pod uwagę. że za swe zabiegi zostanie wspaniale wynagrodzona. zameldowała cesarzowej.

Wyruszyłam w drogę z lekkimi oznakami ciąży. przechodziły obok mnie. że zachowuje się dość dziwnie. że siedemnaście osób musiało mieszkać w jednym pokoju. pomieszczono moje damy dworu i pokojowe oraz ich służące w ten sposób. Po wszystkich ścianach spływała tam woda. Musieliśmy jednak znosić te niewygody. co też uczyniliśmy. miał w tym rację. nie wątpiłam wedle tego. po pięć lub sześć w każdym rzędzie. Sergiusz Sałtykow został tam i przyjechał do Moskwy w kilka tygodni po nas. Kazano nam przygotować się do podróży do Moskwy. a w pokojach było bardzo wilgotno. Urodziwszy córkę przyjechała do nas do Moskwy. mającym co prawda trzy duże okna. Skrzydło to miało dwa rzędy dużych pokojów.z pustotą. które prowadziło przez moją sypialnię. 1753 Pomieszczono nas w drewnianym skrzydle zbudowanym zaledwie ubiegłej jesieni. Na ostatniej stacji przed Moskwą oznaki ciąży ustąpiły. Pani Czogłokow pozostała w Petersburgu. przechodząc w silne bóle brzucha. siódme dziecko. ani mnie nie było wygodne. Gdy przyjechałam do Moskwy. Gniewałam się na to i robiłam mu wymówki. Przyjechałam chora i aby . Nigdy nie widziałam tak bezsensownego układu pokojów. że poroniłam. Usprawiedliwiał się niezbyt zręcznie. bywał arogancki i nieuważny. Na domiar obiadowały one w jednym z moich antyszambrów. jak się rzeczy miały. ale za to pozbawionym innego wyjścia niż to. zaś przeciwległe zajął wielki książę. który miał mi służyć za garderobę. co ani im. zapewniając. które wychodziły na ulicę. ja zajęłam te. 14 grudnia 1752 roku wyjechaliśmy z Petersburga. Jechaliśmy bardzo szybko we dnie i w nocy. istotnie bowiem uważałam. W pokoju. aby urodzić swe ostatnie. że nie zdaję sobie sprawy z całej przemyślności jego zachowania. gdy więc tylko kobiety musiały wyjść za jakąkolwiek potrzebą.

Wreszcie dziesiątego dnia odwiedziła mnie cesarzowa. Przy czym wszystko to działo się tuż przy mojej sypialni. wstawszy z połogu. Cóż jednak uczyniła? Kazała wybić otwór w ścianie zewnętrznej. aby usprawiedliwić swe udane lub rzeczywiste oddalenie od dworu. wśród których były niezbyt zdrowe.urządzić się nieco wygodniej. odzyskiwałam spokój. że gdy się z nim tylko zobaczyłam i chwilę porozmawiałam. i moje panie musiały wchodzić z ulicy. że by pomniejszyć liczbę jego wrogów. Słowem. Prawdę powiedziawszy. Ułożyliśmy. który służył u pana Pechlina w kancelarii holsztyńskiej. okno wychodzące na ulicę przemieniło się w drzwi. że rzadko do nas przyjeżdżał. Sałtykow zaś skorzystał z tego. W pokoju powstał korytarz. nie było to dobre rozwiązanie i nie rozumiem wprost. kazałam sprowadzić duże ekrany rozdzielić moją sypialnię na trzy części. powiem kilka uprzejmych słów hrabiemu Bestużewowi. umiał jednak użyć tak rozsądnych i nieodpartych argumentów. do których dobudowano schody. znosząc jedno z okien w pokoju. że czasami nie mogłam wprost zasnąć. Do tej misji wybrałam niejakiego Bremse. Moskwa jest tak ogromna. przekazał mi. gdzie i tak już z trudem mieściło się siedemnaście osób. Spostrzegłszy nieustanną bieganinę. nie dało to jednak żadnego prawie pożytku. ponieważ drzwi stale otwierały się i zamykały. . mogły żyć w takiej ciasnocie i nie zachorowały na zgniłą gorączkę. zaś udając się na obiad musiały też przechodzić przez ulicę. że nie odsuwam się od niego tak jak dawniej. wyszła do drugiego pokoju i powiedziała moim paniom: "Każę tu zrobić inne wyjście. abyście nie przechodziły przez sypialnię wielkiej księżnej". W kilka dni potem zjawił się również Sergiusz Sałtykow. często udawał się do domu wielkiego kanclerza. Przyjął moje zlecenie z ogromną gotowością. Wreszcie pani Czogłokow. Pod ich oknami urządzono dla nich wychodki. przyjechała do Moskwy. Gdy człowiek ten nie bywał przy dworze. że wszyscy żyli tam w pewnym rozproszeniu. czego nie sposób było uniknąć. bardzo mnie martwiło. jak tych siedemnaście kobiet. daleko od siebie. Przedostawało się do mnie stamtąd tyle różnego robactwa. co miało mu dowieść.

Starzec przyjął go wspaniale. chciałbym wyświadczyć jej drobną przysługę i sądzę.że hrabia Bestużew ucieszył się z całego serca i powiedział. co użytecznych. wróciwszy niedawno do Moskwy. myśli pan o nich to samo co ja. Prosił. Potem mówił o mnie i o moim położeniu z takim rozeznaniem. rozmawiał z nim na osobności mówiąc o życiu naszego dworu. gdy będę tego potrzebowała. a czego nie czynić. aby się wzajem kochać i aby więzy małżeństwa stały się lżejsze. odprowadziła mnie kiedyś na stronę i rzekła: „Niechże pani posłucha. do czego zmierza. którą był mu winien. Wszystko to w ukryciu przed innymi bardzo nas do hrabiego zbliżyło. że mogę nim rozporządzać za każdym razem. którą wielka księżna raczyła mi okazać. abym określiła jakim sposobem możemy komunikować sobie nawzajem to. że się zastanowię. że to on uda się do kanclerza pod pozorem wizyty. równie rozsądnych. że będzie temu rada. bo chcę porozmawiać z panią bardzo szczerze". by wielka księżna zobaczyła. że nie jestem taką bestią. czy też może zastawiono tu na mnie . rozwiodła się nad swym przywiązaniem do męża. chcę. który także jemu udzielił kilku rad. jak zwykle. że zdarzają się czasem sytuacje. i odpowiedziałam Bremsemu. pilnie słuchając. a między innymi powiedział: „Wiem. o tym. Tymczasem pani Czogłokow. Zrozumiałam. w których interesy wyższe zmuszają do odstępstwa od reguły. nadal zaprzątnięta troską o następstwo tronu. Potem klucząc powiedziała. Sergiusz Sałtykow wrócił zachwycony swoją misją i osobą hrabiego. nie rozumiałam bowiem. Najpierw. Słuchałam nie przerywając jej. Pani Władysławlew stanie się łagodna jak owieczka i gotowa będzie do wszelkich usług. co trzeba czynić. Kiedy powtórzyłam to Sergiuszowi Sałtykowowi. co uznamy za potrzebne. że choć jest pan z nimi bardzo zaprzyjaźniony. Nastawiłam oczywiście uszu i otwarłam oczy. bowiem jest pan bystrym młodzieńcem". za jaką mnie jej przedstawiono". I wreszcie powiedział: „Z wdzięczności za łaskawość. zadecydowaliśmy od razu. mówiła o swym rozsądku. Byłam trochę zdziwiona tą przemową i nie wiedziałam czy Jest szczera. o co mu chodzi. jakby mieszkał w moim pokoju. o głupocie Czogłokowów.

Było to 25 kwietnia. Zanim jednak wyruszyliśmy do tych nowych majątków Jego Cesarskiej Wysokości. W wigilię uroczystości cesarzowa przybyła na Kreml i tam zanocowała. zawołałam. może pani wybierać między Sergiuszem Sałtykowem a Lwem Naryszkinem. do Kremla było siedem wiorst. rzekła: „Zobaczy pani. My pozostaliśmy w drewnianym pałacu Słobody i. jak w dniu koronacji. że z jej rozkazu ceremoniał uroczystości ma być dokładnie taki sam. dokąd wyjechaliśmy po Wielkiejnocy. Niemożliwe. aby żadnej osoby nie przedkładała pani nad inne. Na to ona: „Skoro nie on. więc z pewnością ten drugi".pułapkę. przejechaliśmy powoli przez Moskwę i wysiedliśmy z powozów tuż pod soborem. miała na głowie małą koronę. wybierze pani tego ostatniego". O dziewiątej rano w paradnych powozach ruszyliśmy z naszego pałacu. wedle danego nam polecenia. a ona kilkakrotnie wyrzucała mi to zarówno w mieście. o ile się nie mylę. . Bardzo byliśmy tego ciekawi. "O nie. tak bowiem odbywały się za jej panowania wszystkie uroczystości.wieś położona w okolicach Moskwy należała niegdyś do Aleksandra Mienszykowa. cesarzowa obchodziła w Moskwie uroczyście rocznicę swej koronacji. Nigdy w życiu nie czułam tak dojmującego wilgocią chłodu. Gdy się wahałam w myśli. "Co do mnie. mieliśmy przyjechać do soboru na nabożeństwo. jak na wsi. a na ramionach płaszcz cesarski. Oświadczono nam. W tym mniej więcej czasie cesarzowa podarowała wielkiemu księciu wieś Lubierce10 i kilka innych wsi. że nie będę stawiała żadnych przeszkód". odległych o czternaście czy piętnaście wiorst od Moskwy. Nie rzekłam na to słowa. Udałam niewiniątko. Przodem postępowali lokaje. podtrzymywany wedle zwyczaju przez szambelanów. W kilka minut później zjawiła się ze swoja świtą cesarzowa. a ona mówiła dalej. nie". Zajęła w cerkwi swe zwykłe miejsce i w tym wszystkim nie było jeszcze nic niepospolitego. jak kocham ojczyznę i jak jestem szczera. Zsiniałam i zdrętwiałam z zimna stojąc w galowym stroju z od10 Lubierce . zobaczy pani.

że możemy wracać do domu. ruszyliśmy z powrotem w tym samym porządku. gdy obiadowała na tronie. że w pudle leży też druga. który odbywał się w drewnianym pałacu. by nie powiedzieć więcej. że będzie obiadować sama na tronie. jak dygoczę. wówczas bowiem obiadowała sama. Gdy wróciłam do domu. Z okazji innych uroczystości. co o tym myślę. Kazała przynieść swoje zarzutki i jedną włożyła. abym narzuciła sobolową palatynkę. Uznałam to za dość wyraźną oznakę niechęci. i sądziłam. że cesarzowa jest w złym humorze. to znaczy w otoczeniu służby dworskiej. widziałam. w jakim przybyliśmy. Dowiedzieliśmy się wówczas. i przejechawszy w ten sposób przez Moskwę czternaście wiorst. mówiłam mu. że się na to poskarży. Gdy wracaliśmy kolasą z wielkim księciem. uzyskał jednak nie zadowalającą bynajmniej odpowiedź i więcej do tego tematu nie wracano.słoniętą szyją. Mniej więcej w tym czasie dowiedzieliśmy się. mieliśmy zaszczyt zasiadać przy tym samym co ona stole. że Zachar Czernyszew i pułkownik Mikołaj Leontiew11 posprzeczali się 11 Leontiew Mikołaj Michajłowicz (1717-1769). widząc. powiedziałam pani Czogłokow. Wielki książę istotnie mówił na ten temat z Szuwałowem. którą osłoniłam szyję. wydobyła jakąś jedwabną chustkę. co właśnie będzie powtórzeniem ceremonii jej koronacji. Cesarzowa przekazała mi przez kogoś. Po skończonym nabożeństwie i po kazaniu cesarzowa ruszyła ku wyjściu. Powiedział. ale tak się nie stało i pudło kazano odnieść z powrotem. której jednak ze sobą nie miałam. Nie zaszczyceni zaproszeniem na ten obiad. tym razem zaś publicznie odsunęła nas od siebie. zmęczona i skostniała z zimna. że mi ją przyśle. następnego dnia zaś wymówiłam się chorobą i nie poszłam na bal. wróciliśmy zziębnięci i straszliwie głodni. że się przeziębiłam. o czym jeszcze bardziej przekonaliśmy się z tej tak wyraźnej dla nas oznaki lekceważenia. jednakże zawiadomiła nas. Pani Czogłokow. . chcieliśmy jak zazwyczaj pójść za nią. później przeniesiony w stan spoczynku w stopniu generała. Podczas nabożeństwa wydało się nam.

Tameczny murowany dom. jaki czynili cieśle. Mówiono. Helena Stiepanowna K. bardzo bowiem lubiłam Zachara Czernyszewa. pierwszy prezydent Kolegium Ekonomii (od 1763 r. że będą mu trepanować czaszkę. gdzie dostałam niebywałej śpiączki i budziłam się co dzień dopiero około dwunastej. nie jeździłam już konno. Około Świętego Piotra wróciliśmy do Moskwy. Następnego dnia poczułam ból w nerkach. byłam w cerkwi. odległego od Moskwy o dwanaście lub czternaście wiorst. Pojechaliśmy do Lubierc. Świętego Piotra obchodziliśmy wedle zwyczaju: ubrałam się.: Borys Aleksandrowicz (1733-1764). balu i kolacji. a pojedynek odbył się w domu hrabiego Romana Woroncowa. przyjaciół i protektorów. sprawa ucichła i na tym się wszystko skończyło. gdzie ranny pozostał. . o dwa kroki od naszych namiotów. W mieście rozmawiano wyłącznie o tym pojedynku. Prawie cały czas polowaliśmy albo zażywaliśmy przechadzek. W maju poczułam się znów brzemienna. majątku wielkiego księcia.). którym kazano jak najszybciej zbudować nowe drewniane skrzydło.. a czasami ledwie się można było dobudzić mnie przed obiadem. Leontiew żonaty był z córką hrabiny Rumiancew i blisko spokrewniony z rodzinami Paninów i Kurakinów12. Na dziedzińcu rozbito dla nas namioty. abyśmy jeszcze tego lata mogli się tam przenieść. że pojedynkowali sio na szable i że Zachar Czernyszew został ciężko raniony w głowę. był w ruinie i me mogliśmy w nim zamieszkać. Wreszcie niebezpieczeństwo minęło. generał. Pani Czogłokow 12 Kurakinowie — m. Leontiewa na polecenie cesarzowej aresztowano. Czernyszew również miał krewnych. Zasmuciło mnie to niezwykle. z domu Apraksina. in. zbudowany niegdyś przez księcia Mienszykowa. Budziłam się o trzeciej czy czwartej rano od walenia siekier i łomotu. Rana była tak niebezpieczna.podczas gry w domu Romana Woroncowa. że nie mógł on wrócić do siebie i pozostał w owym domu. rzec można. ponieważ obaj przeciwnicy mieli ogromną rodzinę. Ludzie ci pracowali. potem na obiedzie. ale w kabriolecie.

W związku z tym wielki książę mówił mi nieraz. wygłaszałam stosowne pouczenia. Musiałam z tego powodu przez sześć tygodni pozostać w pokoju. że poronię. ja zaś samym tylko słowem robię z nimi. a jednak go nie słuchają. nie bacząc na to. ale zatajono to przede mną. Moja brzemienność trwała zaledwie dwa lub trzy miesiące. gdzie było nieznośnie gorąco. uderzyła mnie . prosząc. Z nudów często płakałam. w jaki sposób potrafię obchodzić się z tymi ludźmi. dostarczając mu ile tylko zdołał zabawek. przesiadywał przeważnie w swoim pokoju ze swym kamerdynerem Małorusinem Karnowiczem. i o tym. aby poskarżyć mi się na swoich ludzi. Tych sześć tygodni spędziłam w śmiertelnej nudzie. zapominając i o swym panu. oni zaś natychmiast stawali się pokorni i posłuszni. przypominając tym ludziom o ich obowiązkach. jak umiał. która oświadczyła. Jednakże podczas tych nocnych i potajemnych bachanaliów zdarzało się często. którą lubiłam. Działo się to w tajemnicy przed Czogłokowem. powtarzając też Bressantowi. który zabawiał go.przyprowadziła położną. toteż nieraz przychodził. co rzeczywiście stało się następnej nocy. W takich wypadkach Jego Cesarska Wysokość uciekał się do kija albo obnażał szpadę. że on ich batoży. co mi się podoba. którego zresztą wszyscy oszukiwali i z którego wszyscy kpili. wina i innych mocnych napojów. upijali się bowiem do nieprzytomności. że posługujący. Szłam do nich. że ten pan to wielki książę. niezbyt go słuchała. że nie odeszło łożysko. Jeśli idzie o wielkiego księcia. służba jednak. pijakiem i głupcem. Przez trzynaście dni stan mój był bardzo niebezpieczny. Całe moje towarzystwo składało się z pani Czogłokow (ona też zresztą zaglądała dość rzadko) i z małej Kałmuczki. Wreszcie trzynastego dnia reszta łożyska rzeczywiście sama wyszła. Pewnego razu. abym im przemówiła do rozumu. gdy dla tej samej przyczyny weszłam do pokoju Jego Cesarskiej Wysokości. bez bólów i wysiłku. że nie pojmuje. obawiano się. gdyż była przemiłym stworzeniem. wśród których było kilku Kałmuków. nie słuchali wielkiego księcia i nie chcieli mu usługiwać. Cesarzowa odwiedziła mnie pierwszego dnia choroby i wydawała się nią przejęta.

że tego roku jeszcze kilku ludzi postradało rozum. że on. że uważał się za szacha Nadira. Zapytałam. Obłęd Czedajewa objawiał się tym. jeden z dworskich lokajów postradał zmysły. major Czogłokow. przebijając w tym celu ścianę. i usłyszałam w odpowiedzi. aby zajął się tym człowiekiem. Szczur przedostał się bowiem na bastiony kartonowej twierdzy. tak że przy dworze powstał nieduży dom obłąkanych. i wielu innych. jaką wagę przywiązuje do egzekucji szczura. podpułkownik Lintrum. i że przez trzy doby szczur będzie wisiał na oczach ogółu jako odstraszający przykład. Kiedy tym razem mieszkaliśmy w Moskwie.scena. bardzo się to me spodobało wielkiemu księciu. wielki książę. że największe wrażenie wywierali major gwardyjskiego pułku Siemionowskiego Czedajew. gdy nie zdołali uleczyć go z tej manii. wisiał ogromny szczur. a nawet dostał szału. odeszłam mówiąc. W miarę jak cesarzowa dowiadywała się o tym. Umieszczono go w pałacu w pokoju położonym w pobliżu pokoju Boerhave'a. i zjadł dwóch postawionych dla pełnienia warty żołnierzy z krochmalu. tyrana i uzurpatora tronu perskiego. pewien mnich z klasztoru Zmartwychwstania Pańskiego. iż zanim go powieszono. toteż widząc. co też ma na swoje usprawiedliwienie. co by to miało znaczyć. który odciął sobie brzytwą przyrodzenie. że jego wyżeł złapał szczura. Przekonali oni . rozkazał oddać przestępcę pod sąd wojenny. Pośrodku gabinetu. że szczur ów popełnił zbrodnię i został zgodnie z regulaminem wojskowym skazany na karę śmierci. którego niezwłocznie powieszono z zachowaniem wszelkich reguł egzekucji. czyli Tahmas Kulichana. Wysłuchawszy tych zdumiewających głupstw me mogłam powstrzymać śmiechu. że broniąc szczura powiedziałam. że jako kobieta nie znam się zupełnie na regulaminie wojskowym. Dąsał się jednak na mnie za ten wybuch śmiechu i za to. oddali go w opiekę duchownym. należało wybadać go i dowiedzieć się. stojącej na stole wielkiego księcia. który Jego Cesarska Wysokość urządził sobie. którą zastałam. brano ich na dwór i umieszczano w pobliżu Boerhave'a. Cesarzowa poleciła swojemu pierwszemu medykowi Boerhave'owi. Przypadek zrządził. Pamiętam. Medycy.

ażeby złożyć mu życzenia z okazji urodzin. cesarzowa spędziła w klasztorze Zmartwychwstania Pańskiego. Rozmawiałyśmy z panią Czogłokow i księżniczką Gagarin. jak jej mąż. Od początku panowania cesarzowej powierzoną miał sobie kontrolę podatku pogłównego. aby tym sposobem wymigać się od pewnej przykrej sprawy. że pała- . i o tym. dokąd i my wyjechaliśmy z Lubierców. Posprzeczała się ona z pierwszym swoim narzeczonym. jeśli tylko nie zaczynał mówić o szachu Nadirze. że udaje wszystko. Byli tacy. W połowie sierpnia (1753) powróciliśmy na wieś. kiedy się modliła. widziałam. przypadających właśnie tego dnia. Jej Cesarska Mość była przy egzorcyzmach. na szczęście Jej Cesarska Mość stała w bocznej kaplicy. co powątpiewali w jego obłęd. którzy powiedzieli nam. jakim zdawał się przedtem. wymyślił sobie szaleństwo. nikt zresztą nie został ranny ani zabity. znajdującej się obok pokoju. siedząc w pokoju pani Czogłokow. w którym siedziałyśmy. W dniu przyjazdu do miasta w naszej przytomności księżniczka kurlandzka wobec całego dworu ucałowała dłoń cesarzowej dziękując za zezwolenie poślubienia księcia Grzegorza Chowańskiego. który z kolei od razu potem ożenił się z księżniczką Soncow. Swoje imieniny. Sergiusz Sałtykow. l listopada tego roku. oskarżony o branie łapówek. miał być sądzony i chcąc uniknąć sądu. które uwalniało go od ścigania przez prawo. twierdzili. gdy nagle usłyszałyśmy jakiś hałas w małej kaplicy. którzy jego szaleństwo mieli za podejrzane. on zaś udzielał im nader rozumnych rad. Przychodzili do niego nawet dawni przyjaciele radzić się co do własnych spraw. Ci.cesarzową. Niedługo potem wróciła do Moskwy. Piotrem Sałtykowem. przypadające na 5 września. ponieważ wypowiadał się rozsądnie o wszystkim. ale Czedajew pozostał równie bez-rozumny. co się wydarzyło. Lew Naryszkin i wielu innych kawalerów dworu udało się na pokoje szambelana Szuwałowa. a nie w cerkwi głównej. dowiedziała się tylko z przełażonych twarzy dworzan. W chwilę później zjawiło się kilku panów. około trzeciej po południu. w cerkiew uderzył piorun. że należy go egzorcyzmować.

który niechybnie musiał się zająć. przybyłego na koncert do wielkiego księcia (którego osobiście powiadomiłam o pożarze). Chyba nie sposób było znaleźć gorszego pomieszczenia. Dom składał się z sali i otaczających ją czterech pokojów. bo przez kilka dni z rzędu padał deszcz. wy-szłyśmy z niego i spotkawszy przy ganku powóz kapelmistrza Aragi. nie okazując nawet zbytniego pośpiechu. W moich pokojach napotkałam żołnierzy i służbę. w której wybuchł ogień i która znajdowała się niemal pośrodku zabudowań liczących sobie wraz ze wszystkimi przybudówkami około dwóch czy trzech wiorst w obwodzie. nie było już nic do zrobienia. Wreszcie przybyli pan Czogłokow i wielki książę oznajmiając. Nie było sposobu. a o szóstej śladu już po nim nie było. Zewsząd wiało. co nadawało się do usunięcia. Od ognia bił taki żar. wsiadłyśmy do tego powozu. Pani Czogłokow była ze mną. a ponieważ w domu. w szczeliny pomiędzy belkami można było wsunąć trzy. mieścił się on zresztą pod tą właśnie salą. Mieszkały tam dzieci i służba pana . a nawet cztery palce na dodatek zaś pełno tam było wszelkiego robactwa. żeby ten ogromny drewniany budynek uratować sprzętu pożarnego było niewiele. Wyszłam z gmachu dokładnie o godzinie trzeciej. więc siedząc w powozie przyglądałyśmy się pożarowi i temu. nam zaś poleciła jechać do domu pana Czogłokowa. którzy wynosili meble i to.cowe sale objęte są ogniem. ani pani Czogłokow nie byłyśmy w stanie dłużej tego wytrzymać i kazałyśmy odjechać kilkaset kroków do najbliższej wsi. okna i drzwi były na poły zbutwiałe. Było to o dwadzieścia kroków od mojego skrzydła. że ani ja. przechodząc przez jeden z przedpokojów zobaczyłam. że cesarzowa przeniosła się do pałacu Pokrowskiego. Na ulicy było błoto. znajdującego się po prawej stronie na pierwszym rogu ulicy Wielka Słobodzka. że płonie narożna balustrada wielkiej sali. jak ze wszystkich pałacowych drzwi wynoszono meble Zobaczyłam wtedy zdumiewające widowisko niezwykłe mnóstwo szczurów i myszy szeregiem zstępowało ze schodów. tak że nie sposób tamtędy przejść. Niezwłocznie się tam udaliśmy. Niezwłocznie wróciłam do siebie.

moja mała Kałmuczka wskazując mi na swój nos powiedziała: "Mam tu orzech". . w tym ostatnim orzech żadną miarą nie mógłby się zmieścić tak. Szczególnie bolałam nad stratą książek. W tym pożarze cesarzowa straciła całą olbrzymią garderobę. my zaś rozlokowaliśmy się w tym okropnym domu. wypadł z niego orzech. gdy tylko przyjechaliśmy. znalazły się też moje suknie. Wreszcie mi je przyniesiono. a także suknie hrabiny Szuwałow i innych. Przed południem z rozpędu uderzyła się o stół i upadłszy zaczęła płakać. z czego łatwo wywnioskować. o jakim mówi orzechu. gdy się obudziłam. ponieważ ich właścicielka od urodzenia pierwszego dziecka nie mogła powstrzymać uryny. mogłam poczynić spostrzeżenia nad kałmuckim nosem. z powodu czego spódnice okropnie cuchnęły.czy pięcioletnie dziecko. odwożono je nam przez noc i dzień następny. że spłonęło wówczas cztery tysiące sukien i że spośród wszystkich 13 czwarty tom słownika Bayle'a . Pani Władysławlew pokazała mi dla ciekawości spódnice hrabiny: wszystkie były od spodu podbite skórą. Dictionnaire historique et critique. Rankiem. po jednym tomie w ciągu półrocza. sprowadzoną do Moskwy.1706). niezwłocznie ich usunięto. na domiar pozbawionym mebli. kończyłam właśnie czytać czwarty tom słownika Bayle'a13. aby nie był widoczny. ale niczego nie znalazłam. Dotknęłam jej nosa. Czytałam go przez dwa lata. Miałam zaszczyt usłyszeć z jej własnych ust. Następnego dnia po tym. że ma w nosie orzech. wyjęła chustkę. osadzonego głębiej w głowie między wydatnymi policzkami. jak samotny wiodłam tryb życia.Czogłokowa. ona jednak powtarzała przez cały ranek. pierwsze wyd. Nasze suknie i wszystkie niezbędne rzeczy pozostały w błocie przed spalonym pałacem.Bayle Pierre (1647. gdy zamieszkaliśmy w owym domu. Odesłałam je czym prędzej właścicielce.: Rotterdam 1696—1697. Sama to widziałam i przekonałam się o różnicy między nosem kałmuckim a europejskim. Było to cztero. a kiedy wycierała sobie nos. nikt nie mógł zrozumieć. mieści się zaś w zagłębieniu kałmuckiego nosa.

nałożyli drew i rozniecili ogień jak zazwyczaj. chociaż często. między innymi ogromna misa wysadzana rżniętymi kamieniami. i zaczęli zalepiać odstępy między kaflami fajansową gliną dym jednak szedł dalej. ja zaś odrzekłam. Sala ta położona była przed inną wielką salą pałacową. Salę wypełnił dym. i mówiłam prawdę. ale nie poważył się opuścić stanowiska przed zmianą warty. Któż by uwierzył? Wszystkie szuflady wypełnione były po brzegi mnóstwem butelek od wina i mocnych trunków. kordegardzie znajdującej się naprzeciwko pałacu. którą hrabia Rumiancew kupił w Konstantynopolu i za którą zapłacił osiem tysięcy dukatów. że nic o tej okoliczności nie wiedziałam. tej uszytej z przysłanego mi przez matkę materiału. Ściana była drewniana. Poszli po wodę i zalali ogień w piecu. z którego wyprowadzili wartownika. . Dzięki temu pożarowi pan Czogłokow dokonał pewnego odkrycia. Gdy ludzie nadbiegli. kilka szuflad nie zamkniętych lub źle zamkniętych odsłoniło swą zawartość. buchnął im naprzeciw gęsty dym. niemal codziennie spostrzegałam. Wtedy strzelił przez okno z karabinu. Przepadły również inne kosztowności należące do cesarzowej. który jej ofiarowałam.żal jej tylko jednej. że zdołają sami ugasić ogień albo co najmniej powstrzymać dym i z całą gorliwością pracowali nad tym przez pięć godzin. o dziesiątej z rana palacze przyszli zapalić w piecu. gdzie wybuchł pożar. ale dymu było coraz więcej. Chciał się on zabrać do gaszenia. Nikt go nie słyszał i nikt me przybywał z pomocą. Wystrzał usłyszano w. Czogłokow powiedział mi o tym. że dym przedostaje się przez niedostrzegalne szpary. Palaczy wzięto pod straż. gdzie pełnił wartę gwardzista. Zaczęli więc szukać szczelin w ścianie dzielącej apartamenty. Palacze sądzili. w rzeczywistości nie wiedziałam nic. Wszystkie te przedmioty przechowywane były w garderobie znajdującej się właśnie pod salą. sądzili oni. Gdy je wynoszono. tak że dotarł on aż do antyszambru. więc wybił okno i zaczął wołać. Była to piwniczka Jego Cesarskiej Wysokości. że wielki książę jest pijany. W pokojach wielkiego księcia było kilka wielkich komód.

Piece były tak marne. dym zazwyczaj wypełniał pokoje przyprawiając nas o ból oczu i głowy. który wedle tego. że gdy w nich palono.Oto jak się o nas nie pamięta!" Mąż jej wydawał gdzieś obiad i wszystkich tam zaprosił. z zaczerwienionymi oczyma. ona zaś powtarzała nieustannie: . i nie omylił się: nuda. Moglibyśmy tu spalić się żywcem. który ponownie przybył do Rosji od dworu wiedeńskiego. Na jednym z tych balów spostrze- . posadowiony na kamiennych piwnicach i dlatego wyższy od parterowego domu Czogłokowów. który jednak za każdym razem w porę gaszono. Cały dzień przesiedziałam z panią Czogłokow w oczekiwaniu tych. kiedy zachorowałam. w którym się znajdowaliśmy. Rzeczywiście przez czas. Tego właśnie dnia. Często przejeżdżaliśmy obok pewnego domu z ogrodem. że płakałam. Tameczny dom był świeżo pobudowany i urządzony dość dobrze. Przyjęłam go opuchnięta. który w nim spędziliśmy. Pomyślał. Wreszcie po kilku dniach pozwolono nam wyjechać do Lubierców. co nie przybywali. aby bez wiedzy Czogłokowów poprosić cesarzową o pozwolenie przeniesienia się do tego domu. co słyszeliśmy i co się nam wydawało. które wydały się nam rajem. Dom ten należał do cesarzowej i zwany był domem archijerejskim. Przyszła nam fantazja. dwa czy trzy razy wybuchał tam pożar. Byłam z tego powodu w pieskim humorze. choć zapewniał nas. Rozbolało mnie gardło i dostałam wysokiej gorączki. których było pełno. znajdującego się nie opodal mostu Sałtykowa.Po pożarze spędziliśmy w domu Czogłokowów około sześciu tygodni. widziało się ogień przez szpary. a w domu tym były zaledwie jedne drewniane schody. że się z tego obiadu wymknie. miał być u nas z pożegnaniem na kolacji pan Breithardt. zbierał się u nas cały nasz dwór. cesarzowa bowiem kupiła go od pewnego archijereja. Pozwolono nam zamieszkać w domu archijerejskim. okna zaś znajdowały się bardzo wysoko. był obszerniejszy niż ten. niedyspozycja fizyczna i moralna niedogoda mego położenia wpędzały mnie w hipochondrię.. zjawił się dopiero z Czogłokowem. Sergiusz Sałtykow. Tańczyliśmy co wieczór. Był to bardzo stary drewniany budynek. wcale nie okazały.

Potem przysiadł się do Czogłokowa i zaczął wypytywać. aż wreszcie Sergiusz Sałtykow zachodząc od różnych stron tyle uzyskał. a tymczasem działa na własną korzyść. nie czynię panu z tego zarzutu. a potem zaczął jeremiadę. żal mi go. aby czynić z Czogłokowem wszystko. On kocha się w wielkiej księżnej. dowiedziawszy się o tym niebezpiecznym dialogu i o jego przykrych następstwach. człowiek nie włada swym sercem. stał się milkliwy. że jest pan zakochany w wielkiej księżnej. jaką ma dla niego. Odsłonię mu całą prawdę. Panna Szafirow odparła. co by znaczyła owa wielka zażyłość wielkiego księcia z Czogłokowem. Jego Cesarska Wysokość zaczął od tego. o czym rozmawiał z wielkim księciem.gliśmy. że zaleca się do mojej żony dla niego. Ten nic najpierw nie odpowiadał i tylko wzdychał. że prawdziwych przyjaciół można odróżnić od fałszywych tylko w ważnych okolicznościach życia. muszę jed- . kto mu jest prawdziwym przyjacielem. Sergiusz Sałtykow. oświadczył. Ten przysiadł się więc do panny Marty Szafirow i zaczął ją wypytywać. Należało koniecznie wywiedzieć się o to dokładnie. że wielki książę dziwnie długo mówił coś do ucha panu Czogłokowowi. Muszę wyprowadzić z błędu tego biednego Czogłokowa. co się jej podoba. a ona go wprost nie znosi. że pragnie on dowieść mu rzetelności swej przyjaźni i przekonać go o swej szczerości. i wykorzystuje go. bo domyślić się treści ich rozmowy było trudno. nazbyt się jakoś zachmurzył i zaczął traktować Sergiusza Sałtykowa niezwykle chłodno. ja czy moja żona". w gruncie rzeczy zaś kpi sobie z nich obu. a wtedy przekona się. mówiąc. Sergiusz Sałlykow wszedł w konfidencję z Czogłokowem i zapewnia go. bo jest zabawny. sposępniał. że nie może tego objaśnić. ona zaś znosi Sergiusza Sałtykowa. być może wydaje się ona panu godna miłości. co go gnębi. opowiedział mi o wszystkim. "Wiem z całą pewnością. że szeroko rozwiódł się wobec Czogłokowa nad przyjaźnią. jak trudno jest o prawdziwych przyjaciół. że mu tamten powiedział. po czym ten zamyślił się. ale że wielki książę kilkakrotnie jej powtarzał: „Sergiusz Sałtykow i moja żona w niebywały sposób oszukują Czogłokowa.

Cesarzowa rozkazała zbudować dla siebie w sześć tygodni nowe komnaty: w tym celu zabierano i zwożono tu belki z domu Piotra oraz z domów hrabiów Hendrikowowów i książąt Gruzińskich. jak i swego położenia byłby równie niepewny. ażeby rozproszyć wątpliwości i uspokoić Czogłokowa. że jestem panu jedynym i prawdziwym przyjacielem". że kiedy się o tym wszystkim dowiedziałam. żeby zaś na przyszłość oduczyć go podobnych rzeczy. dałam mu odczuć. który zarówno pod względem charakteru. rozgniewałam się bardzo na wielkiego księcia. nie powiedział ani słowa. który ocalał od pożaru. przekona się pan. Muszę wyznać. zaczął się na mnie dąsać i na tym sprawa się skończyła. ona zaś kpi sobie z was obu. Pan Czogłokow wylewnie dziękował wielkiemu księciu za przyjaźń i jej dowody. w rzeczy samej jednak uważał jego słowa za głupstwo i zupełną fantazję. że w żadnym wypadku nie potrzebował na powiernika człowieka. .nak ostrzec pana. Po takim wyznaniu Sergiusz Sałtykow nie musiał już zadawać sobie zbytniej fatygi. co nieprzydatny. że wiadome jest mi to. Gdy wróciliśmy do Moskwy. Jeśli jednak zechce pan posłuchać mojej rady i zaufa mi. ani też nie przywiązywał do nich większego znaczenia. przeniesiono nas z domu archijerejskiego do osobnego pomieszczenia w tak zwanym Letnim Pałacu cesarzowej. Wreszcie przed Nowym Rokiem cesarzowa się tam przeniosła. co zaszło między nim a Czogłokowem. Łatwo pojąć. że myli się pan w wyborze przyjaciół. który zabiega w swojej sprawie. który sam przecież zwykł nie zwracać uwagi na słowa człowieka pozbawionego rozeznania i od tej strony znanego. Zaczerwienił się. Imaginuje pan sobie. że Sergiusz Sałtykow jest pańskim przyjacielem i że zaleca się do wielkiej księżnej dla pana. nie podejrzewa pan w nim rywala.

na jednej z nich zauważyłam. a ja także: było to bowiem małżeństwo ze skłonności. Nie wiem. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się tak wiele pożarów. Pani Czogłokow nie mieszkała 14 Matiuszkin Dymitr Michajłowicz (1725 . w sam raz na szubienicę). że ta dziewczyna przywodzi jej na myśl rosyjskie przysłowie: "Szejka dołga. hrabia. a jeśli co usłyszał.1800). . cztery. W karnawale cesarzowa zarządziła bale i maskarady. wielu już o nich wiedziało i powtarzało je sobie. szambelan. niezwłocznie pochwycone przez dwór. przy których obiadowało kilkaset osób z najlepszego towarzystwa. tak że kiedy wstaliśmy od stołu. Wokół tronu ustawiono stoły. generał. taka chuda. na wisielicu godna" (długa szyjka. Z moich okien w Pałacu Letnim widziałam często naraz dwa. wiem tylko. ale cesarzowa przekonała ją i księżniczka Gagarin.1754 Pierwszy stycznia 1754 roku cesarzowa świętowała w tym właśnie pałacu. pod baldachimem. czy dotarły one do wielkiego księcia. mająca wówczas ponad trzydzieści osiem lat. że ani o tym nie wspomniał. jak w latach 1753 i 1754. że to Maria Szafirow. Nie zgodziła się ona na małżeństwo swego syna z moją damą dworu księżniczką Gagarin. Matiuszkin był wówczas bardzo przystojny. że cesarzowa odbyła długą rozmowę z żoną generała Matiuszkina14. była temu bardzo rada. Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. otrzymała pozwolenie na poślubienie Dymitra Matiuszkina. to oczywiście nie ode mnie. Podczas obiadu cesarzowa wskazując pewną pannę zapytała: Kto tam siedzi. Jej Cesarska Mość zaśmiała się głośno i powiedziała zwracając się do mnie. a wielki książę i ja mieliśmy zaszczyt obiadować z nią w przytomności dworu. od 1762 r. Przy stole Jej Cesarska Mość była usposobiona bardzo wesoło i rozmownie. usłyszawszy te złośliwe i sarkastyczne słowa cesarskie. na nim wygasła męska linia rodu M. o długiej szyi? Odpowiedziano jej. brzydka. a nawet pięć pożarów w różnych krańcach Moskwy. trzy.

oficer gwardii konnej. obawiałam się bowiem choćby nieumyślnej niedyskrecji. przyszedł do niej w stroju arlekina. który przychodzi do niej piechotą. Czogłokow zwierzył się ze swych podejrzeń Sergiuszowi Sałtykowowi. Zaczął rozwodzić się w skargach na swą żonę mówiąc. Prawdziwym powodem było jednak to. Sądziła też. gdy pan Czogłokow przysłał do mnie z prośbą. zwłaszcza że już dwa razy poroniłam. W chwili gdy Czogłokow z wielkim prze15 Riepnin Piotr Iwanowicz. co mi było wiadome. a Kamynin poszedł za nim. że pewnego razu w karnawale. pod różnymi pretekstami pozostała ze swymi dziećmi w domu nie opodal pałacu. Podsunął mu je niejaki Kamynin. ale choroba tylko się wzmagała. będący z usposobienia najbardziej podejrzliwym i zazdrosnym człowiekiem na świecie. dla mnie bowiem obawiano się tego w moim stanie. kiedy na dworze dawano bal.książę. wielki koniuszy. Wreszcie sam małżonek zaczął mi napomykać coś w tym przedmiocie. Umyślnie nie powiedziałam Sergiuszowi Sałtykowowi tego. W sam dzień Wielkiejnocy. stary znajomy Czogłokowów. Widywała się z księciem w największym sekrecie. i Bóg wie co jeszcze mi naopowiadał. że nic nie wiem. Dawano mu mnóstwo lekarstw. W Wielkim Tygodniu wielki książę pojechał na przejażdżkę konną z kawalerami naszego dworu. podczas mszy.już przy nas w Pałacu Letnim. że widuje się ona z księciem Repninem. . Poszłam tam i zastałam go w łóżku. Udałam. strzegłam jej tajemnicy z całą skrupulatnością i ostrożnością. że do szczęścia potrzebna jest przyjaciółka i mnie uznała za najlepszą powiernicę. a w ślad za tym gwałtowny wstręt do małżonka. W lutym poczułam się brzemienna. abym go odwiedziła. Czogłokow dostał ataku suchej kolki. Pokazywała mi wszystkie listy. które otrzymywała od ukochanego. Siedziałam sama w swym pokoju. że wbrew swemu rozsądkowi i miłości do męża poczuła skłonność do księcia Piotra Repnina15. ale mimo to mąż powziął pewne podejrzenia. który starał się go uspokoić. okazałam zdziwienie i nic nie powiedziałam.

że opuszcza go w chorobie. domagając się rozstrzygnięcia sporu. jak mi później powiedziano. słysząc od męża o szczegółach swych spotkań z księciem Repninem. Nie zapytała mnie. ja zaś zadyszana przybiegłam do swego pokoju i rzeczywiście zastałam tam cesarzową. aby zjawić się jak najszybciej. ani ja nie mieliśmy prawa opuszczać domu nie uzyskawszy jej zezwolenia. byłam z nimi sama. zjawiła się jego małżonka. toteż biegłam. została. gdyby ukarała go za jego zachowanie wobec niej. Pani Czogłokow wyszła za mną. że przez wzgląd na moją brzemienność zwalnia mnie od obecności na uroczystościach dworskich 21 i 25 kwietnia. Odrzekłam. to do mnie mówiąc o obojętnych sprawach i spędziwszy z nami około pół godziny powiedziała. Nie zadawała mi żadnych innych pytań. od razu tam pobiegłam. po czym odeszła. Widząc mnie tak zdyszaną i nieco zaczerwienioną cesarzowa zapytała. Gdy spór doszedł do szczytu. że do mego pokoju przyszła cesarzowa. Cesarzowa wielokrotnie zwracała się to do niej. na korytarzu i usiadła na schodach prowadzących do ogrodu. Oboje nieustannie zwracali się do mnie. Milczałam. gdy powiedziano mi. ani nikt inny nie miał prawa zarzucić jej małżeńskiej zdrady i że to wreszcie nie on powinien się skarżyć. Przez całe jej panowanie ani on. że dotychczas ani on. że nic by w tym nie było dziwnego. dlaczego nie towa- . że obrażę jedno albo też oboje i sama napytam sobie biedy. Ona ze swej strony oświadczyła mężowi. Oboje byli bardzo ograniczeni i podejrzliwi. nie doszła do wniosku. gdzie jest wielki książę. obawiając się. Rozmawiała ze mną jednak nadal. Pani Władysławlew była również obecna przy rozmowie. Bardzo mnie zdziwiło. gdzie byłam. że raczyła mnie odwiedzić. że to ode mnie o wszystkim się dowiedział. Bałam się śmiertelnie. że byłam właśnie u chorego Czogłokowa. ponieważ dobrze o tym wiedziała. żeby pani Czogłokow. ale najwidoczniej moje słowa wydały się jej dość dziwne. Twarz mi płonęła ze wzburzenia. pojawiła się pani Władysławlew zawiadamiając mnie. jednakże zamiast towarzyszyć mi. którą w mojej obecności zaczął zasypywać żalami mówiąc między innymi.jęciem wprowadzał mnie w te szczegóły.

Co się tyczy jego żony. aby zobaczyć. że tamten chciał się czegoś dowiedzieć. Sergiusz Sałtykow. 21 kwietnia. jak wezwał mnie do siebie pan Czogłokow. poszedł do Iwana Szuwałowa. można z nim było dojść do porozumienia. Powiadomiono o tym cesarzową. Gdy się tam pojawił. jak zawsze w podobnych wypadkach. opowiedziałam Sergiuszowi Sałtykowowi wszystko. Gdy cesarzowa wyszła. tak jak jesteśmy. zaś Sergiusz Sałtykow mówił mi potem. pójdę natychmiast ze swoimi towarzyszami. zabłoceni od stóp do głów. o tym. zapytałam o to panią Władysławlew. Rzeczywiście. lekarze oświadczyli. do Iwana Szuwałowa". dowiedziawszy się o stanie pana Czogłokowa. przeobraziwszy się z surowego i podejrzliwego argusa w wierną i oddaną przyjaciółkę. dnia koronacji cesarzowej. w jakim byłam kłopocie podczas kłótni obojga małżonków i o odwiedzinach cesarzowej.rzyszyła mi pani Czogłokow. ponieważ ciągle do niego po- . wraz z tymi wszystkimi. mieszkającego w pałacu. że cesarzowa przyszła. że stał się mniej nieznośny i złośliwy. gdy wielki książę odszedł do siebie. co pani robi pod nieobecność małżonka. Wówczas powiedział mi: „Skoro tak. i umarł po obiedzie. sądzę. która odpowiedziała mi. gdy stał się bardziej wyrozumiały i gdy — skoro się już poznało jego charakter. którzy towarzyszyli Jego Cesarskiej Wysokości w konnej przejażdżce. aby zaś widziano. Od tego dnia stan Czogłokowa pogarszał się coraz bardziej. w tym czasie bardzo mnie lubiła. Umarł właśnie wówczas. Natychmiast mnie o tym powiadomiono. że z tych indagacji można się było domyśleć. Kiedy wrócił wielki książę. co się tu działo podczas ich przechadzki. że nie ma nadziei na jego wyzdrowienie. W swym domu Czogłokow dożył jeszcze do 25 kwietnia. gdy po wielu latach zabiegów i wysiłków udało mi się sprawić. wówczas. która. ponieważ bała się nieboszczyków. aby nie umarł na dworze. że pani Czogłokow siedziała na schodach i płakała. w dniu moich urodzin. Byłam ogromnie zmartwiona. gospodarz zaczął wypytywać ich o szczegóły spaceru. kazała przenieść chorego do jego własnego domu. że była pani sama u siebie i u pana Czogłokowa.

okna w pokoju były otwarte. przez te część twarzy przebiegał mu skurcz. Był on zwierzchnikiem trybunału inkwizycyjnego. Gdy to zobaczyła. W ostatnich dniach jego choroby. Sergiusz Sałtykow i Lew Naryszkin byli w jej pokoju w chwili. kiedy ten ptak wleciał. Ów pan Szuwałow. że zjawiła się u niej dusza jej męża. rozgniewało czy też przestraszyło. od oczu do podbródka. zwanego wówczas tajna kancelaria. nagle wleciał przez nie ptaszek. aby wdowa pojawiała się publicznie tak wcześnie.syłałam. Jej Cesarska Mość uważała. ona w drugim. nie sam przez się. . Próbowano tłumaczyć jej. ile nie dała się przekonać. że nie wypada. że to był zwyczajnie ptak. i pozwala wrócić do domu. gdy coś go zaniepokoiło. ale ze względu na swe funkcje stanowił postrach całego dworu. ucieszyło. że ptak ten był duszą jej męża. że człowieka zeszpeconego takim grymasem obrano na stałego towarzysza młodej brzemiennej kobiety. że mąż jej umarł. jego żona musiała się położyć do łóżka. które przy mnie pełniła. Tego samego dnia mianowała Aleksandra Szuwałowa16 na miejsce. Mówiła później. właściciel licznych fabryk i manufaktur. i trwała w przekonaniu. które przy wielkim księciu zajmował pan Czogłokow. tak że on leżał w jednym krańcu domu. powiedziała: "Jestem pewna. ochmistrz dworu wielkich książąt. które pełnił. przyprawiały go o specjalny rodzaj konwulsji całej prawej strony twarzy. Za każdym razem. Po pogrzebie pana Czogłokowa wdowa zapragnęła mnie odwiedzić. ponieważ nikt nie widział. usiadł na gzymsie sufitu naprzeciw łóżka pani Czogłokow. gdy mąż jej umarł. Proszę posłać z zapytaniem". Podobno obowiązki. po przewrocie pałacowym dokonanym przez Katarzynę II całkowicie utracił wpływy na dworze. Bardzo to dziwne. cesarzowa bardzo by się 16 Szuwałow Aleksander Iwanowicz (1710-I771). szef Kancelarii Tajnej. wrócił z wiadomością. Cesarzowa jednak ujrzawszy jej powóz na moście Jauskim natychmiast kazała jej przekazać przez umyślnego. Ten. miasta i cesarstwa. Gdybym urodziła dziecko z tak okropnym tikiem. kogo wysłano. dworzanin cesarzowej Elżbiety. że zwalnia ją z obowiązków. że mąż umarł.

Hrabia Szuwałow chcąc mnie uspokoić przyrzekł. że tak samo postąpi teraz wobec mnie. a także stanowisko. która. Rankiem powiedziano mi. najnudniejsza osoba. Wiedziałam. że niegdyś zaszkodziła ona bardzo mojej matce oczerniwszy ją w oczach cesarzowej. że cesarzowa znowu zamierza przydać mi do towarzystwa hrabinę Rumiancew. Obawiałam się śmiertelnie.zapewne gniewała. że Sergiusz Sałtykow i Lew Naryszkin pozostawieni zostaną w Moskwie. że przydzielenie mi hrabiny Rumiancew uznam za wielkie dla siebie nieszczęście. aby zapobiec tej nominacji. jednak. Wreszcie księżniczka Gagarin. która ze swej strony nie lubiła . a zwłaszcza dla mnie. które obmyślano dla nas. że być może cesarzowa nie przydzieli do mnie hrabiny Rumiancew. Nudziłam się w tej karecie jak pies i wciąż płakałam. gdyż byłam w ciąży. nigdy z własnej chęci. którą uznano za stosowne trzymać przy mnie. że w ciągu dnia przejedziemy zaledwie jedną stację pocztową. Mając wzgląd na mój stan poszedł do cesarzowej i wróciwszy oświadczył. budziły we mnie zarówno jego postać. Istotnie na dworze już o tym nie wspominano i wszyscy zajęli się przygotowaniami do wyjazdu do Petersburga. że w podróży spędzimy dwadzieścia dziewięć dni. będzie to wielką klęską. jak rodzina. W karecie siedziały ze mną: żona hrabiego Aleksandra Szuwałowa. Był to jednak zaledwie blady początek rozkoszy. A mogło się to przecież zdarzyć. i że jeśli nie znajdzie on sposobu. jaką sobie można wyobrazić. a przeważnie z mimowolną odraza. widywałam go bowiem nieustannie. że jest ona zawzięta nieprzyjaciółką Sergiuszy Sałtykowa. Gdy się wiec o tym dowiedziałam. to znaczy. lękano się jej jak zarazy. że nie znosi księżniczki Gagarin i że bardzo zaszkodziła mojej matce w opinii cesarzowej. pani Władysławlew i położna. nie czyniące milszym jego towarzystwa. choć nie wiem dlaczego. ulitowano się jakoś i zaliczono ich do naszej świty. że gdy mieszkała przy nas. że to uczyni. Wreszcie dziesiątego czy jedenastego maja wyruszyliśmy z pałacu moskiewskiego. straciłam wszelką cierpliwość i oświadczyłam hrabiemu Aleksandrowi Szuwałowowi. Ustalono.

bez żadnych wygód. że trzeba mi pewnej wyrozumiałości i trochę swobody. hipochondria moja. bo zaledwie kilku chwil rozmowy. które czasem umożliwiały mi rozmowę. W sierpniu wróciliśmy do miasta i znów zamieszkaliśmy w Pałacu Letnim. jak memu przyszłemu dziecku. iż Sergiusz Sałtykow zostanie oddalony. hipochondria moja jednak tak się wzmogła. pozbawiona czyjegokolwiek towarzystwa. Pojechaliśmy do Peterhofu. że jej córka. łączyła przyjaźń dla mnie. Trzeba mi było tak niewiele. że na poród przeznaczono mi pokój mieszczący się obok pokojów cesarzowej i będący ich przedłużeniem. Zrozumiałam. że co chwila gotowa byłam wybuchnąć płaczem. brała się właśnie z tego nieustannego przymusu. Zgodzili się ze mną. znalazła stosowną chwilę. Powiedziałam o tym Sergiuszowi Sałtykowowi i księżniczce Gagarin. Wielki książę natychmiast wznowił swe koncerty. których. do której wreszcie doszło. o jednym wyjściu. kuzynowi księżniczki. że wszystko prowadzi do tego. ale pomimo to smutek towarzyszył mi we wszystkim. nie mogłam pozbyć się myśli. nieszczęśliwa niczym kamień. do Pałacu Letniego. poślubiona Gołwkinowi. nad którą nie byłam w stanie zapanować. ale nie byli w stanie . niemal bez mebli. gdyż wraz z innymi obawia się. Aleksander Szuwałow zaprowadził mnie. aby mi powiedzieć. dręczyły mnie tysięczne obawy. Po 29 dniach równie nudnej podróży przyjechaliśmy do Petersburga. nieładnie obite pąsowym adamaszkiem. ponieważ państwo Szuwałowowie stale byli przy moim boku. Zmartwiłam się okropnie dowiedziawszy się. że usiłuje przychylnie usposobić dla mnie panią Władysławlew. że trawiąca mnie hipochondria zaszkodzić może zarówno mnie. że będę tam zupełnie sama. choć nie lubili się wzajemnie. Co się tyczy Sergiusza Sałtykowa. nie ważył się on zbliżać do mnie. Księżniczka Gagarin zdołała rzeczywiście przemówić do rozsądku pani Władysławlew i przekonać ją o tym.hrabiny Szuwałow za to. abym go sobie obejrzała: były to dwa pokoje smutne jak wszystkie apartamenty Pałacu Letniego. źle traktowała rodzinę swego męża. Zażywałam tam wiele ruchu.

zjawiła się hrabina Szuwałow w galowym stroju. Gdy zobaczyła mnie śpiącą na tym samym miejscu. Obudziłam panią Władysławlew. do wybicia godziny trzeciej nikogo już nie widziałam. położonych bardzo daleko od pokojów wielkiego księcia. 1796 . która jednak nie przychodziła. Kilka razy kazała wezwać położną. która przyszła niezwłocznie. około południa urodziłam syna17. Ta zaś oświadczyła. Hrabia powiadomił cesarzową. bolejąc nad swoim zupełnym opuszczeniem. zalewałam się łzami. że mogło mnie to zabić. Bardzo cierpiałam. choć działo się to około drugiej nad ranem. Prosiłam o coś do picia. a drugie do pokoju pani Władysławlew. która posłała po położną. . We wtorek wieczorem jak zwykle ułożyłam się do snu. że łóżko to stało dokładnie naprzeciw drzwi.niczemu zaradzić. i po hrabiego Aleksandra Szuwałowa. Byłam bardzo spocona. Po prawej i lewej stronie miałam jeszcze dwoje drzwi. Gdy cesarzowa wyszła. który spał w swoim pokoju. Ładna pociecha dla mnie. ja zaś pozostałam na łożu boleści. że nie śmie tego zrobić. 20 września. Za sobą miałam dwa duże.1800) cesarza Rosji. odrzekła. Gdy go tylko spowinięto. przez które padało światło. od chwili. ale za każdym razem otrzymywałam podobną odpowiedź. W środę miałam przenieść się do tych pokojów. Trzeba dodać. po godzinie trzeciej. w nocy obudziły mnie bóle. gdy urodziłam dziecko. odszedł też wielki książę. ja zaś aż.Pawła. Wreszcie następnego dnia. aby zmieniła mi pościel i przeniosła do zwyczajnego łóżka. która i tak. za nim hrabina i hrabia Szuwałow. wydała okrzyk i powiedziała. więc poprosiłam panią Władysławlew. późniejszego (w. gdzie mnie zostawiła. Posłano po wielkiego księcia. Po ciężkim i bolesnym porodzie zostawiono mnie zupełnie bez opieki. nie domykające się okna. po czym cesarzowa kazała położnej wziąć dziecko i nieść za nią. wśród nie do17 urodziłam syna . że powinnam niedługo urodzić. zjawił się z rozkazu cesarzowej jej spowiednik i ochrzcił dziecko imieniem Paweł. Wreszcie. z których jedne prowadziły do mojej garderoby. l.

ta bowiem zjawiła się po upływie pół godziny mówiąc. a cesarzowa zajęta była dzieckiem. Współczuła mi w duchu. Pani Szuwałow natychmiast odeszła i kazała zapewne wezwać położną. ani się też nie skarżyłam. aby się tak komu nie wydało. który Jej Cesarska Mość przywdziała. zbyt dumną miałam duszę i nieznośna była mi sama myśl o tym. W mieście i całym cesarstwie zapanowała wielka radość z powodu tego wydarzenia. Była przy mnie tylko pani Władysławlew. . że jestem nieszczęśliwa. Wielki książę zjawił się zresztą na chwilę w moim pokoju i zaraz odszedł mówiąc. gdy się nade mną użalano. że cesarzowa była ogromnie zajęta dzieckiem i nie pozwalała jej odejść ani na chwilę. Umierałam z pragnienia. co mogłam. że cieszyłam się zawsze. gdy rodziłam. Wielki książę ze swej strony rozpoczął pijatykę z tymi. czy w moich pokojach nie zostawiono błękitnego atłasowego płaszcza. Nie lubiłam zresztą. Na trzeci dzień przysłano od cesarzowej do pani Władysławlew z zapytaniem. Widywałam oczywiście hrabiego Aleksandra Szuwałowa i jego żonę. wreszcie przeniesiono mnie do łóżka i tego dnia nie widziałam już żywej duszy ani też nikt nie przysłał z zapytaniem. Ból nie pozwalał mi spać. Nie bacząc na to również nazajutrz nikt nie okazał mi zainteresowania. chłód bowiem w moim pokoju był dotkliwy. że nie ma czasu zostać dłużej. gdzie nikt go nie spostrzegł. Znalazłszy płaszcz natychmiast go odesłała. co mu się nawinęli.mykających się drzwi i okien. ale były to istoty tak płaskie i nudne. a ponadto dostałam silnej gorączki. aby przejść do łóżka. Pani Władysławlew szukała wszędzie tego płaszcza i znalazła go wreszcie w rogu mojej garderoby. jak się czuję. a nikt nie śmiał mnie tam przenieść. przez cały czas dotąd czyniłam wszystko. O mnie nie myślano wcale. To zapomnienie i opuszczenie nie były mi oczywiście miłe. gdy odchodzili. Leżąc w łóżku płakałam i jęczałam. nie miałam sił. nikogo nie zobaczyłam i nikt o mnie nie zapytał. gdyż od czasu połogu nikt prawie tam nie wchodził. ale nie mogła niczemu zaradzić. Następnego dnia poczułam dotkliwe bóle reumatyczne począwszy od biodra wzdłuż goleni aż do lewej stopy. choć stało o dwa kroki.

Owdowiała ona na krótko przedtem i wyszła ponownie za mąż za jednego z kamerdynerów cesarzowej. Ponieważ Szuwałowowie również mieli swych popleczników. Siostra pani Kruse. usiłując odgadnąć. którego zaczęto szukać wszędzie. ale że zmacała jakieś zawiniątko z włosami. Kazała więc hrabiemu Aleksandrowi Szuwałowowi aresztować tę kobietę. i kobieta zeznała. wierzyła bowiem w czary i uroki. że płaszcz ten stał się przyczyną dość dziwnego zdarzenia. Ku niemałemu zdumieniu obecnych znaleziono zwitek papieru. gdyż ciesząc się od młodych lat zaufaniem cesarzowej. Cesarzowa wstała natychmiast z kanapy. Państwo Szuwałow nie lubili tej kobiety i obawiali się jej. którą podała . łatwo mogła znaleźć okazję. Co się tyczy Domaszowej i jej dzieci. ani toalety. poprosił o brzytwę. Nietrudno było przekonać o tym cesarzową. jej męża i obu synów. i podciął sobie gardło. że pragnąc zapewnić sobie na dłużej łaski cesarzowej. zaczęto mówić. Wtedy panie cesarzowej i ona sama zaczęły w zdziwieniu mówić. na której kazała ułożyć materac i poduszki. że płaszcza tam nie ma. ani wieczerzy. Cesarzowa nie miała ustalonej pory ani snu. w nim zaś jakieś korzonki przewiązane włosami. rozkazując zdjąć materac i poduszki. iż rzecz wygląda na sprawę kryminalną. ale bez skutku. Podejrzenie padło na jedną z ulubienic cesarzowej. długo trzymano ich pod strażą. aby się ogolić. kto się poważył wsunąć ten zwitek pod wezgłowie Jej Cesarskiej Mości. gdy go aresztowano. istotnie uciekła się do pomocy czarów i wsypała szczyptę soli poświęcanej w Wielki Czwartek do szklanki węgrzyna. Leżąc zażądała tego płaszcza. wsunęła rękę pod wezgłowie Jej Cesarskiej Mości i wyjąwszy ją powiedziała. by im zaszkodzić. znaną pod nazwiskiem Anny Domaszowej. z których jeden był oficerem gwardii. ulubiona pokojowa cesarzowej. ani obiadu. że to zapewne jakieś czary i uroki. Wtedy cesarzowa kazała poszukać pod poduszkami u wezgłowia. a drugi paziem cesarzowej. ponieważ został w moim pokoju.W jakiś czas później dowiedzieliśmy się. Mąż oskarżonej w dwa dni po tym. Jednego z ubiegłych trzech dni położyła się po obiedzie na kanapie. ani wstawania.

już po ceremonii. Był tam bardzo skromny mały naszyjnik. a potem rozpuszczono pogłoskę. wyrządzały mu o wiele więcej zła w sensie fizycznym i moralnym. a za to mnóstwo długów. Wreszcie wielkiemu księciu znudziły się wieczory bez towarzystwa moich dam dworu. Leżał w bardzo nagrzanym pokoju spowinięty we flanele. nie miałam ani grosza. Szkatułka zaś. wskutek czego najsłabszy podmuch przyprawiał go o przeziębienie lub chorobę. Dodała do tego niewielką szkatułkę. które pełne źle pojętej troskliwości i pozbawione rozsądku. że wątpię w troskliwość cesarzowej i mogłoby zostać źle przez nią przyjęte. Musiałam dowiadywać się o niego ukradkiem.cesarzowej. niż wyświadczyły dobra. kładąc na to jeszcze kołderkę z różowego aksamitu podbitą futrem czarnych lisów. oznaczałoby to. do których mógłby się umizgać. Już pleśniawki o mało nie przyprawiły go o śmierć. Pieniądze bardzo mi się przydały. że wraz z dziećmi zesłano ją do Moskwy. cesarzowa przyszła do mnie do pokoju przynosząc na złotym talerzu rozkaz dla swego gabinetu wypłacenia mi stu tysięcy rubli. gdybym bowiem posłała z zapytaniem. gdy ją otwarłam. Zaczął się wtedy ubiegać o względy najbrzydszej. że przyczyną omdlenia cesarzowej na krótko przed moim połogiem była właśnie szczypta owej soli wsypana do napoju. że będzie spędzać wieczory w moim pokoju. Cesarzowa umieściła go w swoim pokoju i przybiegała. Poza tym przydzielono do opieki nad nim ogromną liczbę starych kobiet. Domaszowa zawiniła wyłącznie zuchwalstwem i wiarą w przesąd. co oczywiście nie mogło być szkodliwe. kolczyki i dwa mizerne pierścionki. Zadręczano go wprost nadmierną troskliwością. ponieważ. Szóstego dnia odbyły się chrzciny mego syna. Sama później widywałam go wiele razy w ten sposób opatulonego. Po twarzy spływał mu pot i cały był spocony. nie zadziwiła mnie zawartością. W dniu chrzcin. w kołysce obitej futrem czarnych lisów. gdy tylko zapłakał. Okrywano go kołderką z pikowanego i ciepło podbitego atłasu. jak się miewa. Skończyło się na tym. więc zaproponował. jakie po- . hrabianki Elżbiety Woroncow. którą otworzyłam już po jej odejściu.

jął zaklinać mnie na wszystkie świętość. abym je włożyła. Odpowiedziałam. sekretarz gabinetu. ani dobry gust. Pierwsza była taka. iluminacje i fajerwerki. co mam najlepszego. ja zaś. Później znowu wrócił do tego tematu. a nie wynagradzała tego ani sztuka wykonania. W cztery albo pięć dni potem. a druga. rozgniewał się bardzo na to. abym pożyczyła je gabinetowi. bale. i dlatego właśnie nie wkładam owego naszyjnika i kolczyków.wstydziłabym się podarować swojej pokojowej. chora i cierpiąca. ten powtórzył owe pretensje cesarzowej. że za bezcenne zwykłam uważać to wszystko. Wielki książę bowiem dowiedziawszy się. i prosił. że ślub księżniczki Gagarin ma . I po to właśnie pożyczano ode mnie pieniądze. nadal pozostawałam w łóżku. Jednakże ubóstwo tego daru było nazbyt oczywiste i to zapewne dla wszystkich ponieważ hrabia Sznwałow przyszedł ze zleconym mu zapytaniem. jak spodobała mi się szkatułka. Odesłałam mu pieniądze. która niezwłocznie kazała mu wypłacić taką samą sumę. Po chrzcinach mego syna na dworze dawano festyny. że otrzymałam prezent od cesarzowej. a gabinet nie ma ani grosza. Rozmawiał o tym z oburzeniem z hrabią Aleksandrem Szuwałowem. aby przekazać mi dwie nader miłe nowiny. że Sergiusza Sałtykowa wysyłano do Szwecji z zawiadomieniem o narodzinach mego syna. że nigdy nie wkładam tego pięknego naszyjnika i tych żałosnych kolczyków. że na uroczystości cesarzowej zwykłam wkładać. bardzo zadowolony. nudząc się okropnie. że jemu nie dano nic. Wreszcie wybrano siedemnasty dzień po połogu. ponieważ cesarzowa żąda pieniędzy. spostrzegłszy. W owym czasie jednak te piękne przymioty nie były jeszcze całkiem oczywiste. jaką dano mnie. Wśród wszystkich tych ozdób nie było ani jednego kamienia wartego stu rubli. Z tym komplementem odszedł. które zwrócił mi w styczniu. baron Czerkasow. odparłam. gdy przyniesiono mi pieniądze ofiarowane przez cesarzową. Prawdę mówiąc Szuwałowowie byli w ogóle dość lękliwi i można było na nich wiele wymóc strachem. Nie rzekłam słowa i kazałam schować cesarską szkatułkę. co otrzymuję z rąk Jej Cesarskiej Mości.

że wkrótce pozbawiona zostanę dwóch osób. od kogo. postanowił popsuć mu szyki tym donosem. Nie wychodziłam z pokoju pod pretekstem. że ów Bastien był wielkim oszustem i pijaczyną. w takim pogrążyłam się smutku. Wydał mi się bardzo ładny.się odbyć w następnym tygodniu. Bressant sądził. pozwoliła mi siedzieć przez czas. że Bressant chciał zadać coś wielkiemu księciu. że spotka go to samo. Oznaczało to po prostu. ale skończyło się na strachu. Bastien został osadzony w twierdzy. ale widząc. gdy jej spowiednik wypowiadał stosowne modlitwy. Pierwszego listopada. które spośród otaczających mnie lubiłam najbardziej. Księżniczka Gagarin tymczasem wyszła za mąż w oznaczonym terminie. Bressant zachował swe stanowisko. Jeszcze mocniej więc upierałam się. gdy tylko jednak ukończono modły. Sergiusz Sałtykow po pewnej zwłoce wynikłej z tego. w istocie nie mogłam i nie chciałam widzieć nikogo. że wrócił mi ból w nodze i że nie mogę wstać. W tym celu pokój . że słyszał. w sześć tygodni po połogu. Wielki książę lubił obydwu. Wstałam z łóżka na jej powitanie. W czasie mego połogu wielki książę również miał ciężkie zmartwienie. jak jestem wyczerpana i słaba. moją poprzednią pokojowy. nie wiem. Trzeba dodać. wszyscy bowiem potrzebowali go dla przeszpiegów. i nieustannie płakałam. ponieważ hrabia Aleksander Szuwałow powiedział mu. aby pozostać w łóżku. którego wtedy zobaczyłam po raz pierwszy od jego narodzin. który. przyszedł do niego z donosem na Bressanta i powiedział. a jego widok trochę mnie rozweselił. Do pokoju przyniesiono mi syna. odjechał. że dawny jego strzelec Bastien. czasami uczestniczył w pijatykach wielkiego księcia i pokłóciwszy się z Bressantem. Jej Cesarska Mość poleciła mi przyjąć stosowne gratulacje. któremu kilka lat temu cesarzowa kazała ożenić się z panną| Schenck. że cesarzowa rzadko i niechętnie podpisywała papiery. jak mu się zdawało. był u wielkiego księcia w większych niż on łaskach. cesarzowa poleciła natychmiast zabrać go i wyszła. W czterdzieści dni po połogu cesarzowa przyszła do mego pokoju po raz drugi na obrządek oczyszczenia.

Annales Eclesiastiei a Christo nato ad annum 1198. czemu niemało sprzyjało zapewne smutne moje ówczesne usposobienie.1755). a potem prosto ode mnie udała się do Pałacu Zimowego. po czym przeczytałam Roczniki Tacyta21. doszukując się w nich objawiających się mym oczom przyczyn głębszych i bardziej uzależnionych od gry interesów. zasiadałam w różowej aksamitnej pościeli haftowanej srebrem. już w cerkwi jednak poczułam w całym ciele ból i dreszcze. pierwsze wydanie -1748. 21 Publius Cornelius Tacitus (ok. potem wpadła mi w ręce rozprawa O duchu praw Monteskiusza20. właśc. ile tylko mogłam zdobyć. 20 Monteskiusz (1689 . Przeniosłam się z Pałacu Letniego do naszego zimowego mieszkania powziąwszy mocne postanowienie. Czytałam wówczas Historię Niemiec i Historię powszechną Woltera18. Pałac Zimowy przy Wielkim placu dopiero wówczas budowano. 19 dwa ogromne tomy Baroniusa tłumaczone na rosyjski . które dokonały w moim umyśle osobliwego przewrotu. 120). pierwsze wydanie 1756. Esprit de lois. tak że musia18 Historię powszechną Woltera — Voltaire (1694—1778). Cesarzowa również przyszła. że nie opuszczę swego pokoju dopóty. w tym dwa ogromne tomy Baroniusa tłumaczone na rosyjski19. aby wyjść na Boże Narodzenie. Zaczynałam spoglądać na rzeczy od gorszej strony.sąsiadujący z moim umeblowano niezwykle bogato. i rzeczywiście poszłam na mszę. w których mieszkała moja matka. Pomieszczono nas tam w pokojach. . Zebrałam siły. Essay sur l'histoire generale et sur les moeurs et l'esprit des nations. by przezwyciężyć dręczącą mnie hipochondrię. przekład rosyjski . wszyscy zaś podchodzili i pochylali się do mej ręki.1607). Annales. 55—ok. dopóki me znajdę w sobie dość sił. dokąd w dwa czy trzy dni później mieliśmy pojechać w ślad za nią.Baronius Cesare (1538 . a które w rzeczy samej stanowiły cześć domu Jagużyńskich i połowę domu Raguzinów. w drugiej połowie tego właśnie domu mieściło się kolegium spraw zagranicznych.1603.Moskwa 1719. Ab excessu divi Augusti. a potem tejże zimy przeczytałam tyle rosyjskich książek. pierwsze wydanie— 1588 .

była bliskość pokojów wielkiego księcia. Ponadto zarówno on. maskarady. przez które nie wiało wcale. Pod pretekstem choroby nie brałam udziału w żadnej z tych zabaw. Do swej sypialni prawie nie wstępowałam. że straciłam przytomność. którzy go otaczali. jak się tylko dało. widziałam wciąż brzydkie postacie na kaflach pieca. jak wszyscy. że stąd właśnie brały się wszystkie moje fluksje dolegające mi tej zimy. która odbierała je od . 1755 Tak więc rozpoczął się rok 1755. bardzo wiele palili i przedostawał się stamtąd nieprzyjemny odór tytoniu. z obu stron na Newę. dla którego unikałam sypialni. pokój bowiem był mały i ciasny. Pod koniec karnawału wrócił ze Szwecji Sergiusz Sałtykow. Pod jego nieobecność wielki kanclerz hrabia Bestużew przysyłał mi wiadomości. dwa okna i jedna lustrzana ściana między nimi. gdzie było troje drzwi. Drugim powodem. Za łóżko służył mi szezlong stojący pod zabitymi drzwiami. Czynił to przez panią Władysławlew. prócz bowiem podwójnej sukiennej zasłony odgradzał mnie od nich duży ekran. i depesze owoczesnego ambasadora Rosji w Szwecji. tak przyjemne. do którego przytykał bokiem mój szezlong. a który miał zaledwie siedem czy osiem arszynów długości i cztery szerokości. i było tam bardzo zimno. Tak więc całą zimę spędziłam w tym ubogim i ciasnym pokoju. które o nim otrzymywał. urządzali iluminacje i fajerwerki.łam wrócić. Kiedy zamykałam oczy. Na drugi dzień Bożego Narodzenia gorączka tak wzrosła. gdyż jej okna wychodziły na wschód i na północ. hrabiego Panina. wydaje mi się jednak. gdzie przez cały dzień aż do późnej nocy panował hałas jak w kordegardzie. Od Bożego Narodzenia do postu na dworze i w mieście odbywały się nieustanne fety z okazji narodzin mego syna. rozebrać się i znowu położyć do łóżka. Wszyscy na prześcigi wydawali obiady. bale.

mistrzem tzw. że hrabia Woroncow zabrał go do loży masońskiej22. a w 1756 r. nie było mu trudno mnie uspokoić ponieważ skłaniałam się do tego. Miałam na ten dzień przygotowaną wspaniałą suknię 22 do loży masońskiej . Napisałam do niego list. że znoszę je od tak dawna tylko przez przywiązanie do niego. zostanie wysłany jako minister Rosji do Hamburga na miejsce księcia Aleksandra Golicyna. aby się z nim zobaczyć. nic niemal nie mógł przytoczyć na jego usprawiedliwienie. Namówił mnie. a on sam zapewniał. Czekałam na niego do trzeciej rano. W 1750 r. bardzo mnie to uraziło. bez żadnego względu na moje cierpienia. w dniu urodzin wielkiego księcia i w przeddzień postu. To nowe zarządzenie nie pomniejszało mego smutku. Aż do lat osiemdziesiątych XVIII w. . odpowiedział mi i odwiedził mnie. że nie przyszedł przez lekceważenie i obojętność wobec mnie. choć był mu przyjacielem. Sergiusz Sałtykow miał przyjść do niej. którego przenoszono do armii. w którym gorzko wyrzucałam mu takie postępowanie. że gdy tylko Sergiusz Sałtykow powróci.swego zięcia. zapomniał. Kiedy Sergiusz Sałlykow wrócił. Wypytując jednak i indagując Lwa Naryszkina zobaczyłam najwyraźniej. bym pokazała się publicznie. ja zaś zadręczałam się śmiertelnie nie wiedząc. przysłał Lwa Naryszkina z zapytaniem. powstała w Petrsburgu I Loża Milczenia. Sam Lew Naryszkin. masoni rosyjscy nie prowadzili działalności zwracając bardziej uwagę na stronę obrzędową. porozmawiałam z panią Władysławlew. a od niej do mnie. który prawdopodobnie założył lożę w Oranienbaumie. Tą samą drogą dowiedziałam się. że nie mógł stamtąd odejść nie wzbudzając podejrzeń. Odsyłałam je tym samym sposobem. która zgodziła się na to spotkanie. co by mogło stanąć mu na przeszkodzie. posłuchałam jego rady i wyszłam 10 lutego. czy nie znalazłabym sposobności. Z masonerią związany był również Piotr III. ale nie przyszedł. pierwszego urzędnika przy osobie wielkiego kanclerza. Następnego dnia dowiedziałam się. Prawdę rzekłszy. Loży Petersburskiej został hrabia Roman I Woroncow.masoni pojawili się W Rosji już w latach trzydziestych XVIII w.

których zresztą zawsze lubiłam. którzy uważali go za intryganta i marnego człowieka. których nie lubili. dostarczając uciechy złośliwym. Odbyli naradę sposobem dworaków szukających wyjścia w knowaniach i intrygach. Zdwoiłam uprzejmość wobec wszystkich z wyjątkiem Szuwałowów. jaki wziąć ton. słowem. dowiodę tym. jakie tylko mogłam wymyślić. we wszystkim. którzy przyczynili mi tyle różnych zmartwień. W ich obecności z rozmysłem okazywałam względy tym. ośmieszałam i nękałam ich sarkazmami. stąpałam mocnym krokiem. które potem rozchodziły się po mieście. stale odwiedzającym trzy dość ładne Niemeczki nazwiskiem Reifenstein. Poznał się z nim w zajeździe w którym stał razem z osobnikiem włóczącym się po petersburskich traktierniach. czyniąc to w następujący sposób. musi traktować mnie należycie. Ponieważ wiele osób ich nienawidziło. by okazać Szuwałowom. ułatwiało mi to zadanie. Jedna z tych dziewcząt była na utrzymaniu hrabiego Piotra Szuwałowa. Nie przepuszczałam więc ani jednej okazji. lecz przewodziłam jakby całej ogromnej partii. Ponadto Brockdorf znalazł dostęp do hrabiego Piotra Szuwałowa. który był gotów przyjmować łaskawie każdego głupca z tego kraju. Jego przyjazd był Szuwałowom bardzo na rękę. w czym mogłam. w jakiej mam ich cenie. wysoko podnosiłam głowę i nie tylko nie wydawałam się zgnębiona i poniżona. Łaskawiej niż kiedykolwiek traktowałam hrabiów Razumowskich. W tym czasie pojawił się w Rosji niejaki pan Brockdorf. Okazywałam im największą pogardę. szlachcic holsztyński wygnany niegdyś poza granice Rosji przez Brummera i Bergholza. że w takiej mierze. haftowaną złotem. odsłaniałam wobec innych ich podłość i głupotę. w jakiej to będzie zależne ode mnie. iż nie wolno obrażać mnie bezkarnie. że jeśli ktoś chce zdobyć moją przychylność i względy. Mówiąc krócej. Brockdorf będąc szambelanem wielkiego księcia jako diuka Holsztynu miał prawo odwiedzać Jego Cesarską Wysokość. W moim osamotnieniu po wielu rozmyślaniach postanowiłam. Szuwałowowie stracili kontenans i nie wiedzieli. mściłam się na nich wszelkimi sposobami. Ów osobnik zwał .błękitnego aksamitu.

aby zawiadomić mnie w imieniu cesarzowej. powinnam chodzie zgięta jak niewolnicy Pana i Władcy? Rozzłościł się i powiedział. których nie zna i nie rozumie. "W czym zaufała?" — spytałam. Na to odparłam. Zapytałam. u których ten poznał właśnie hrabiego Piotra Szuwałowa. Zapytałam. że staję się nieznośnie dumna. Wtedy wsunął na wpół obnażoną szpadę do pochwy i oznajmił że zrobiłam się okropnie niedobra. aby mu się przypodobać. W tej intencji Jego Cesarska Mość przyszedł do mnie pewnego popołudnia i zaczął mówić. co to ma znaczyć. Wprowadził on Brockdorfa do tych dziewcząt. że wino zmąciło mu rozum i pozbawiło resztek rozsądku. Zapytałam w czym dopatruje się mojej dumy. Wtedy zaczął wygadywać takie głupstwa. zapytałam. bo jeśli postanowił bić się ze mną. że zabroniła ona nosić odtąd paniom pewne rodzaje tkanin. by poszedł spać. gdy siedziałam przy kartach. że powinien nauczyć żonę rozumu. przyszedł hrabia Aleksander Szuwałow. Tego samego wieczoru. że rachunek jest wyrównany i że lepiej by zrobił nie wdając się w sprawy. . Wtedy oparł się plecami o ścianę. obnażył do połowy szpadę i wskazał mi na nią. W tym czasie już niemal zawsze zionęło odeń winem i tytoniem. Jakim sposobem. że z pewnością nauczy mnie rozsądku. Ów upewniał go o swym ogromnym przywiązaniu do wielkiego księcia i od słowa do słowa doszedł aż do skarg na mnie. w czym to widzi. czy po to.się Braun i był swego rodzaju pośrednikiem w różnych sprawach. że już mu więcej nie przerywałam. Gdyby pani mi zaufała. "W postępowaniu wobec Szuwałowów" — wybełkotał. ale że on przywiedzie mnie do rozsądku. Usłuchał mnie i poszedł spać. widziałam bowiem wyraźnie. to i ja powinnam mieć szpadę. wszystko byłoby dobrze". Zapytałam. że wprost nie sposób było stać przy nim blisko. lecz uchwyciwszy stosowny moment poradziłam. a jego słowa do tego stopnia pozbawione były najzwyklejszego ludzkiego rozsądku. On na to: "Oto co znaczy nie ufać prawdziwym przyjaciołom. Pan Brockdorf przy pierwszej sposobności powtórzył to wszystko wielkiemu księciu którego przekonano. Odpowiedział że chodzę zbyt wyprostowana. źle się to skończy.

że długo zwodzono go obietnicami. że pokaże mi to. zwłaszcza. ponieważ nigdy nie noszę materiałów. jak mało podziałała na mnie scena z wielkim księciem. a wszyscy inni radzili pozbyć się tych bezużytecznych ludzi. i zapytałam czy nie można postąpić jakoś inaczej. Odpowiedział.które wymienił. Aby dotrzeć do jego pokoju trzeba było przejść przez wszystkie apartamenty Jej Cesarskiej Mości. Spostrzegłam to i zaczęłam przedrzeźniać go tak. ale nie dostał nic. Gdy przyjechaliśmy na wieś. że zupełnie bez potrzeby zawiadamia mnie o tym zakazie. Były to sztuczki niefortunnego Brockdorfa. a ponadto wartości swej nie zasadzam na urodzie ani strojach. które nie podobają się Jej Cesarskiej Mości. Przed wyjazdem cesarzowa po raz trzeci od narodzin mojego syna pozwoliła mi go zobaczyć. że była to wędka na którą Szuwałowowie próbowali go złapać. który podsycał największą namiętność swego księcia. I rzeczywiście przyniósł mi te papiery po których przejrzeniu powiedziałam. któremu Holsztyńczycy wciąż powtarzali o długach. Wysłuchał tego do końca mrugając jak zwykle prawym okiem i odszedł skrzywiony. Że gdy pierwsza mija. Po Wielkiejnocy pojechaliśmy do Oranienbaumu. drugie wydają się śmieszne. że zamierza prosić cesarzową o pieniądze na swoje sprawy holsztyńskie. pozostał jednak przy swoim zdaniu. a pozostaje jedynie charakter. Szuwałowow przekonał. a ja przy swoim Okazało się w końcu. W kilka dni później wielki książę zwierzył mi. oświadczyłam. Aby dowieść mu. Jego Cesarska Wysokość. Jak już wspomniałam trzymano go w strasznym zaduchu. że patrząc przez palce na tę dziecinadę na zawsze pozyskają sobie wielkiego księcia. i że doradził mu to Brockdorf. że całe nasze towarzystwo roześmiało się. że mógłby obejść się bez zebrania o pieniądze u ciotki która zapewne mu odmówi ponieważ niespełna sześć miesięcy temu dała mu sto tysięcy rubli. a dostar- . Rozumiałam dobrze. że mógł się widzieć z nimi tylko potajemnie i z rzadka sprowadził sobie z Holsztynu cały oddział. zobaczyliśmy dziwne widowisko. co mu w tej sprawie przedstawili Holsztyńczycy. które pogarszały się z każdym dniem.

że uważam. Wartę na zamku pełnił pułk Ingermanlandzki na przemian z Astrachańskim. a gdy mnie o to zagadywano. aby do sprawy tej nie przywiązywano większej wagi. nie ukrywa-łam swego zdania i wszyscy wiedzieli. Przyznam. Pan Aleksander Szuwałow oglądał przemarsz tego oddziału z balkonu w Oranienbaumie i tylko mrugał okiem. wystarczyła zresztą obecność hrabiego Szuwałowa. o sprowadzeniu oddziału holsztyńskiego nie wspomniano. Wielki książę. Była to w istocie nader nierozsądna dziecinada.czając mu rozrywki. Oddział holsztyński. albo też przedstawiono to za niewarte uwagi głupstwo. a ponadto miał w Rosji pułk kirasjerów. na co zarówno sam. zaokrętowawszy się w Kilonii. diukowi Karolowi Fryderykowi. jak i jego krewni zgodzili się patrzeć przez palce. co stamtąd przychodziło. Dowiedziałam się. Dlatego początkowo nic jej. Byłam tam wraz z nim. Za radą Brockdorfa trzymał przede mną w sekrecie przybycie tego wojska. teraz nie wkładał żadnego innego i zdejmował go tylko w dni galowe. przybył do Kronsztadu. W gruncie rzeczy nie pochwalał tego. której nastawienie dobrze znałam. że nie podobają mi się te zabawy. Ludzie najbardziej oddani wzruszali ramionami. choć był przecież podpułkownikiem pułku Prieobrażeńskiego. że żołnierze widząc pułk holsztyński powiadali: "Ci przeklęci Niemcy są całkiem zaprzedani królowi Prus. a stamtąd do Oranienbaumu. a najbardziej umiarkowani uważali to za dziwactwo. zdaje się. który za czasów Czogłokowa nosił mundur holsztyński tylko we własnym pokoju i jakby ukradkiem. jak podobne wojskowe zabawy zaszkodziły w oczach Piotra I i wszystkich w Rosji ojcu wielkiego księcia. z przerażeniem uprzytomniłam sobie jak niekorzystne dla wielkiego księcia wrażenie wywrze ten postępek w Rosji i na samej cesarzowej. Wszyscy w ogóle byli oburzeni przybyciem Holsztyńczyków. Nasprowadzali tu zdrajców Rosji". Cesarzowa nie znosiła Holsztynu i wszystkiego. milczałam. że gdy się o tym dowiedziałam. Co do mnie. czy bowiem rozpatrzywszy . widziała ona. iż pod każdym względem są one niekorzystne dla wielkiego księcia. co postanowią w innych sprawach. zapewnią sobie jego zgodę na wszystko.

ale zawsze w stronę przeciwną obozowi którego nie oglądaliśmy ani z daleka. Oddział jednakże trzeba było żywić. którą poniósł w opinii ogółu? Ale wielki książę pełen entuzjazmu dla swego wojska kazał przygotować dla niego obóz. Miałam starego chirurga Gyona. a ponieważ z planami i budowaniem miałam do czynienia po raz pierwszy. Tak więc pozostawałam w gronie dworzan i chodziłam z nimi stale na spacery. . z którego Jego Cesarska Mość prawie nie wychodził. ani z bliska. W tym czasie przyszła mi fantazja założyć sobie w Oranienbaumie ogród a ponieważ wiedziałam. którą jego krewni mieli tuż pod Oranienbaumem. Zaczęłam kreślić plany i zakładać ogród. Gdy to wszystko zobaczyłam. ulokował je tam i musztrował bez ustanku. który nie był przygotowany na to żądanie. Obóz położony był dość daleko i noszący jadło nic za to nie otrzymywali. miałam więc spore towarzystwo. Zaczęły się pertraktacje z marszałkiem dworu. aż do obozu. Wreszcie zgodził się i od tej pory służba dworska wraz z żołnierzami pułku Ingermanlandzkiego musiała z kuchni dworskiej nosić jedzenie nowo przybyłemu oddziałowi. toteż chętnie mi ją ustąpili. aby sprzedał mi lub ustąpił sto sążni leżącej od dawna odłogiem ziemi. postanowiłam trzymać się możliwie najdalej od tych szkodliwych dziecinad. o czym nikt zawczasu nie pomyślał. wszystko wychodziło mi zbyt ogromne. Tymczasem sprawa była pilna. który widząc to mawiał: "Po co to wszystko? Niech pani zapamięta moje słowa. Sami kawalerowie nie mieli nic do roboty w obozie holsztyńskim. Służba dworska powiadała: "Musimy obsługiwać tę zgraję gburów". Żołnierze regimentu Ingermanlandzkiego powiadali: "Zrobiono z nas lokai tych przeklętych Niemców".się w tym można było w istocie sądzić inaczej'? Czy jego własna przyjemność mogła wyrównać stratę. Ziemia ta należała do ośmiu czy dziesięciu członków tej rodziny i nie przynosiła im żadnego dochodu. Łatwo sobie wyobrazić. Żonaci kawalerowie naszego dworu wzięli ze sobą żony. że wielki książę nie da mi na to ani skrawka ziemi poprosiłam księcia Golicyna. jak wspaniałe wrażenie wywierać musiało to mądre i roztropne zarządzenie.

ponieważ powiedział to. przewidział bowiem. gdy tylko chciałam go słuchać. kawaler Williams24. oznaczył on rok wstąpienia przeze mnie na tron na sześć lat przed tym wydarzeniem.1798). Około Świętej Trójcy kazano nam wrócić z Oranienbaumu do miasta. Spędziwszy kilka dni w mieście. wróciliśmy do Oranienbaumu.I757. aby nie święcić pierwszych urodzin mego syna Pawła. poseł angielski w Petersburgu w l. Między innymi sprawdziła się jego przepowiednia co do osoby cesarzowej. 24 Williams Charles Hanbury (1708—1759). 1764 . bo się go lękała. gdy jeszcze jako księżniczka mieszkała w Carskim Siole.Lamberti pomylił się więc (bagatela!) o co najmniej kilkanaście lat. podskarbi wielki litewski. wszyscy bowiem udający się do Oranienbaumu 23 dożywszy lat przeszło osiemdziesięciu . król Polski w l.Poniatowski Stanisław (1676 -1762). Przepowiednia sprawdziła się. że pani to wszystko pewnego dnia zarzuci". Polak. Był on ogrodnikiem cesarzowej wówczas. kasztelan krakowski. generał szwedzki. co się później stało. gdzie usiadła przy oknie i przesiedziała tak chyba cały dzień. nazwiskiem Lamberti. W jego świcie znajdo-wał się hrabia Poniatowski25.1795. Ogrodnik ten przepowiadał przyszłość. 25 Poniatowski Stanisław (1732 . W tym mniej więcej czasie przybył do Rosji ambasador Anglii. że nic go nie mogło zbić z tropu. wnuków i prawnuków i umrę w sędziwej starości. że zostanę samowładną cesarzową Rosji.jestem przekonany. faworyt Katarzyny II. Najpierw do założenia ogrodu wzięłam ogrodnika z Oranienbaumu. Pozostała w Peterhofie. 26 którego ojciec . jednakże dostarczyło mi to rozrywki i zajęło wyobraźnię. którego ojciec26 opowiedział się niegdyś po stronie Karola XII. Ów człowiek powtarzał mi wiele razy. przemawiający z taką pewnością. Co więcej. Był to bardzo dziwny człowiek. że cesarzowa go nie lubi. . że wstąpi na tron. króla Szwecji. gdzie cesarzowa zarządziła uroczystości na świętego Piotra. że ujrzę synów. przypadających tego właśnie dnia. Był przekonany. i że przeniosła go z Carskiego Sioła do Oranienbaumu. dożywszy lat przeszło osiemdziesięciu23. 1755 . Sama nie przybyła.

że tego wieczoru. że przy kolacji siedział przy mnie ambasador angielski. a następnie wieczerzano. że jestem bystra. niegdyś członkiem stronnictwa. Pamiętam jeszcze. Zjawili się również ambasadorowie i ministrowie zagranicznych dworów. że prowadziliśmy przyjemną i ożywioną i rozmowę. tworzyli wówczas w Polsce partię rosyjską . był to bowiem człowiek mądry. Przybył cały wielki świat. że ojciec jego i cała rodzina matki. zaczęłam rozmawiać z kawalerem Williamsem o jego ojcu i szkodach. którzy mi dorównywali. Przywódcami tego zgrupowania byli Michał Fryderyk i August Aleksander Czartoryscy. Ambasador angielski mówił mi wiele dobrego o synu i potwierdził to. Pamiętam. Zdarzało się tak zresztą zawsze. że mnie chwalił. a ponieważ w owym czasie mniej miałam zazdrośników. oraz Stanisław Poniatowski (mąż Konstancji Czartoryskiej). że rozmowa ze mną tego wieczoru była mu równie przyjemna. Czartoryscy. z równym pośpiechem wybiegał. które wyrządził Piotrowi I. Mówiono. pędem do mnie wpadał.mówili. . że wysłali młodego hrabiego 27 28 Madame la Ressource — Pani Rada (franc. żądając mojej rady.stronnictwo zwane „Familią" ukształtowało się u schyłku panowania Augusta II. gdy stykałam się z ludźmi. a gdy jej udzieliłam. kawaler Williams. więc nietrudno było z nim rozmawiać. tworzyli wówczas w Polsce partię rosyiską28. gdy tylko znalazł się w jakimkolwiek kłopocie. zwierzały mi się. gdy obchodziliśmy w Oranienbaumie dzień świętego Piotra. oczytany i znający przy tym całą Europę. W sali wychodzącej na mój ogród tańczono. Wielki książę nazywał mnie od dawna Madame la Ressource27 i choćby się na mnie nie wiem jak gniewał i dąsał. co już wiedziałam. wedle swego zwyczaju. widząc wśród tańczących hrabiego Poniatowskiego. że widzieli ją w tym oknie. W 1790 r. Starali się przeprowadzić reformy mające wzmocnić Rzeczpospolitą. współpracowali z królem przy tworzeniu Konstytucji 3 maja. natychmiast. Ich współpraca z Rosją przerwała się w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XVIII w. zaszczycały mnie zaufaniem. które znały mnie bliżej. pytały o rady i postępowały wedle nich ku własnemu pożytkowi.) Czartoryscy. Rozeszły się również ich drogi z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim. Potem dowiedziałam się. a wiele osób. przeważnie zyskiwałam pochwały.

Przyczynił się do tego znacznie jej szwagier. że w pisaniu ich wyręcza go sekretarz. iż temu młodemu człowiekowi powiedzie się w Rosji. którą spotkał. W liścikach tych prosił mnie zazwyczaj to o konfitury. że nie przepuścił żadnej kobiecie. który nie zachowywał miary ani w Szwecji. Były one doskonale napisane i bardzo zabawne. że spodziewa się. ani w innych krajach. Sąd taki uważałam zawsze za słuszny nigdzie bowiem tak jak w Rosji nie dostrzega się słabych. dla cudzoziemców Rosja stanowić może kamień probierczy ich zalet i że ten. Mówił na przykład: „Ta. na trzeciego. my zaś wróciliśmy do miasta. się wreszcie. że nie od niego pochodzą. że sekretarzem tym jest hrabia Poniatowski. Najpierw wcale w to nie wierzyłam. może liczyć na to samo w całej Europie. do Pałacu letniego. Był zawsze z nami. ale powtarzano mi to ze wszystkich stron i nawet jego przyjaciele nie próbowali go usprawiedliwiać. Tego roku zaprzyjaźniłam się szczególnie z Anną Naryszkin.do ROSJI. Lew. Jesienią wojska holsztyńskie odpłynęły do kraju. o których dobrze wiedziałam. która będzie się lepiej zachowywała. Ambasador powiedział. Odpowiedziałam. że nic mu nie zostanie przebaczone żaden bowiem Rosjanin w głębi duszy najoczywiściej nie lubi cudzoziemców. i nikt nawet nie zapytał o jakim myśli klejnocie. za który będzie mi wdzięczna!" Wolno mu było mówić. przysyłał liściki z podziękowaniem. . Dowiedziałam się też. że moim zdaniem. Mówił. aby ukształtować w nim przychylność dla Moskwy. Hrabia Poniatowski miał wtedy dwadzieścia dwa albo dwadzieścia trzy lala. i ani na chwilę nie ustawał w swych wariactwach. co chciał. powierzając go pieczy Williamsa. cudzoziemiec może być pewien. Dowiedziałam. ani w Dreźnie. kto odniesie sukces w Rosji. W tym czasie Lew Naryszkin przeziębił się i przez cały okres choroby pisał do mnie liściki. Odpowiadałam mu na nie. śmiesznych i ujemnych stron cudzoziemca. dostanie ode mnie klejnot. to o jakieś inne drobiazgi a otrzymawszy je. W tym mniej więcej czasie dowiedziałam się różnych rzeczy o zachowaniu Sergiusza Sałtykowa.

ołowianych i woskowych. że chwaliłam bardzo obszerność i liczbę przeznaczonych mi pokojów. gdy się za taką linkę pociągnęło. co już było dużą zaletą. aż naprzeciw domu hrabiny Matiuszkin. W tym czasie i długo jeszcze potem najmilszą zabawką wielkiego księcia w mieście była ogromna liczba małych laleczek oraz żołnierzyków drewnianych. Mnie przypadły cztery duże antyszambry i dwa pokoje oraz gabinet. które wyraziło się mruganiem i uśmiechami. by powiedzieć jej. również musiała pojawiać się w stosownych mundurach . którą zapraszał na te ćwiczenia.który nie odstępował Lwa Naryszkina i był na dobrej stopie z całą rodziną. że ledwie się między nimi można było przecisnąć. Rozstawiał je na wąskich stołach. przy ostrogach i we wstędze. jego służba. Moje okna wychodziły właśnie na ten dom. butach. takie same były apartamenty wielkiego księcia. Z okazji każdej dworskiej uroczystości z niezwykłą regularnością zmuszał swe wojska do strzelania. który kazała zbudować cesarzowa. do nich zaś przytwierdzone linki. w którym mieszkały damy dworu. którymi wypełnił cały pokój. Uroczystości tej asystował w paradnym mundurze. Wszedłszy tam zdumiałam się najpierw wysokością i rozległością przeznaczonych dla nas pokojów. Pałac ten sięgał od rogu jednej ulicy do rogu drugiej. Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się na początku zimy do nowego Pałacu Zimowego. że jestem zadowolona z mieszkania. Hrabia Aleksander Szuwałow spostrzegłszy. tak. a który znajdował się gdzie teraz dom Cziczerinów. poszedł od razu do cesarzowej. wobec czego me musiałam znosić uciążliwości sąsiedztwa wielkiego księcia. a potem sam mi o tym oznajmił z osobliwym zadowoleniem. Wzdłuż stołów umocowane były wąskie mosiężne siatki. Poza tym co dzień rozsyłał je do pełnienia straży. drewnianego. to znaczy z każdego stołu brał po kilku żołnierzyków. aby przez wyznaczoną liczbę godzin stali na warcie. Apartamenty nasze miały dobry rozkład. mosiężna siatka wydawała zdaniem wielkiego księcia dźwięk imitujący szybko następujące po sobie strzały karabinowe. należącego wtedy do Naumowa.

oświadczając że jest niezbyt zdrowa. że nie jadam kolacji). Dostałam w obu policzkach fluksji. rzekł na to. Siedemnastego grudnia pomiędzy szóstą a siódmą wieczór usłyszałam pod drzwiami jego miauczenie i poprosiłam. Przekazał mi pozdrowienia od swej szwagierki. Nasze apartamenty były bardzo przestronne. i puszczono mi krew. na który zapraszano tylko damy dworu i kawalerów naszego dworu z małżonkami. upije i pójdzie spać (od mego połogu spał przeważnie osobno). Propozycja zaczynała mnie kusić. że może wejść. ale po kilku dniach bólu wypadły mi cztery duże zęby po dwa skrajne z każdej strony. Ja na to: „Czy pan oszalał? Jakżeż mogę pójść z panem! Pana wsadzą do twierdzy.Na samym początku zimy tego roku wydało mi się znowu. siostry Naryszkinów i żonę starszego brata. a za nic nie uzyskam pozwolenia na te odwiedziny". albo tak mi się przynajmniej zdawało. Na balach tych było wesoło. że nie wolno mi wyjść z domu bez pozwolenia. Dla większej pewności proszę się ubrać po męsku i pójdziemy razem do Anny Naryszkin". żeby były zbyt tłumne. Będziemy ostrożni" — „Jak to zrobimy?" Wtedy rzekł: „Przyjdę po panią za godzinę lub dwie. Zbliżając się do moich drzwi zaczynał miauczeć jak kot i jeśli mu tak samo odpowiadałam. do rodziny tej zaliczam panie Siemawin i Izmajłow. a ja napytam sobie Bóg wie jakich przykrości". choć nie można powiedzieć. bardziej niż inni towarzyskich. Ja na to: „Sama bym tego chciała. „nikt się o niczym nie dowie. że jest nieobliczalny. że jestem brzemienna. nigdzie długo nie zabawiając. o którym już wspominałam. Całymi dniami . i nagle rzekł: „Powinna ją pani jednak odwiedzić". i była to prawda Zazwyczaj przebiegał stale z pokojów wielkiego księcia do moich. wielki książę będzie wieczerzał (od dawna już pozostawałam w tym czasie u siebie pod pretekstem. był to znak. . aby wszedł. toteż wielki książę wydawał co tydzień bal i koncert. Odpowiedział: „Przeprowadzę panią". Lew Naryszkin z każdym dniem coraz bardziej błaznował.„Och!". ale wie pan przecież. Wszyscy urażali. zasiedzi się przy stole do północy. Bywała na nich rodzina Naryszkinów.

na które najpierw nie chciałam się zgodzić. Ledwie pani Władysławlew ułożyła mnie do snu i wyszła. mówiąc. że wcześniej pójdę do łóżka. zaśmiewając się jak szaleni.siedziałam w moim pokoju czytając. Następnego dnia przypadał dzień urodzin cesarzowej. że nikt mnie nie spostrzegł. w istocie pozbawionego sensu. bym traktowała go łaskawie. że boli mnie głowa. uszczęśliwiona. i wieczór upłynął bardziej szaleńczo. Zasmakowaliśmy bardzo w tych potajemnych spotkaniach. tym bardziej wydawało mi się możliwe zyskać tym sposobem kilka godzin rozrywki i przyjemności. a potem bezpiecznie wyprowadził. go skłonić do mówienia niż kogoś innego do zamilknięcia. nie mogliśmy spojrzeć na siebie. kazałam przynieść męski strój i wszystko. i to zręcznie. uczestniczący w tej tajemnicy. Lew mieszkał w tym samym domu co jego żonaty brat. wstałam i od stóp do głów ubrałam się po męsku. rano na dworze i wieczorem na balu my. czego żądałam. Po kilku dniach Lew Naryszkin zaproponował rewizytę . pozbawiona wszelkiego towarzystwa. co do niego przynależy. niż to sobie można wyobrazić. Był tam również hrabia Poniatowski. Lew Naryszkin przedstawił go jako jednego ze swych przyjaciół. zaczęliśmy zbierać się co dzień. że chcę go komuś podarować. O wyznaczonej godzinie Lew Naryszkin przeszedł przez pokoje wielkiego księcia do moich drzwi i zamiauczał. Takim samym sposobem przeprowadził ich do mego pokoju. Udałam. Niezwłocznie wykonał moje zlecenie i przyniósł wszystko. . prosił. Zaczesałam włosy jak tylko można najzgrabniej. Wezwałam swego fryzjera.goście mieli zebrać się u mnie. Po około półtorej godziny bez przeszkód. aby nie roześmiać się na myśl o wczorajszych szaleństwach. nie spostrzeżeni przez nikogo. Wreszcie im bardziej wdawałam się z nim w spór co do tego przedsięwzięcia. która wcale się nas nie spodziewała. Przeszliśmy przez mały pokój do westybulu i wsiedliśmy do jego karety. Kałmuka. Zastaliśmy w domu Annę Naryszkin. Naryszkin odszedł. Tak zaczął się rok 1756. wróciłam do domu tak. Otworzyłam mu. i powiedziałam. i trudniej było. zwykłam to robić już od dawna. Chłopak nie był gaduła.

Dworacy szeptali. inni. przypisując ją ustaniu okresów miesięcznych. Jedni twierdzili. wedle umowy zawartej z domem austriackim — najprawdopodobniej chodzi o traktat sojuszniczy rosyjsko-austriacki z 1746 r. że omdlenia. 1756 Szykowano się w tym czasie do wojny z Prusami29. że Szuwałowowie są czymś zatroskam i zasmuceni i że od czasu do czasu stają się niezwykle uprzejmi dla wielkiego księcia.. ambasador austriacki w Petersburgu . Przy tym dwa razy zaledwie musiałam wracać do domu piechotą co było raczej przechadzką.. a jeśli ktoś z naszego towarzystwa zachorował to oczywiście u chorego. ambasador Wiednia. Francja zaś z Austrią. Cesarzowa Elżbieta zaczęła podówczas często niedomagać. potwierdzony w styczniu 1757 r. że niedomagania Jej Cesarskiej Mości są o wiele poważniejsze.1763). Anglia sprzymierzyła się z królem Prus. Wedle umowy zawartej z domem austriackim30 cesarzowa winna była dostarczyć trzydzieści tysięcy żołnierzy. ustalaliśmy u kogo się spotkamy i nigdy nie zdarzyło się nam omylić. działając często jednocześnie różnymi kanałami. Takiego zdania był wielki kanclerz Bestużew. Czasami na komedii dając sobie bez słów znaki z lóż lub parteru. W opozycji do Bestużewa znajdowali się wicekanclerz hrabia Woroncow i Szuwałowowie. to u drugiego. zabiegał o to z całej mocy. niż sądzono.a nawet dwa lub trzy"razy dziennie to u jednego z nas. wojny siedmioletniej (1756 . że to ataki histerii. Początkowo nie znano przyczyny choroby. Trwało to przez całą zimę z roku 1755 na 1756. Spostrzegano często. że konwulsje lub podrażnienie nerwów. Wreszcie wiosną dowiedzie29 30 do wojny z Prusami — tzw. ale dom austriacki pragnął. Hrabia Esterhazy31. jeszcze inni. aby Rosja uczestniczyła w niej wszystkimi swymi siłami. 31 Esterhazy Mikołaj von hrabia.

z których siostrzenicą ożenił swego syna. aby się pożegnać. Poza tym wieczorami sprowadzano do niego małą niemiecką śpiewaczkę. Poza tym rozumiałam dobrze i dostrzegałam wyraźnie. Posprzeczał się w owym czasie z hrabianką Woroncow i zakochał w pannie Tiepłow siostrzenicy Razumowskich. jego córka bowiem miała romans z hrabią Piotrem Szuwałowem Lew był zdania. imieniem Leonora. Nie bacząc jednak na to. aby objąć dowództwo nad armią mającą wejść do Prus. i to na wszelkie możliwe sposoby. źle usposobiony do Szuwałowów. podobnie jak hrabia Bestużew. Pani Apraksin wszystko to powtórzyła mężowi. Zdołała wkraść się w łaski spowiednika cesarzowej i co star- . co chciał i wyszłam. garbata jak o tym już wspominałam. co powiedziałam. który bardzo ucieszył się z tego. Przed wyjazdem była u nas jego żona ze swą młodszą córką. że Szuwałowowie poprzez Brockdorfa bardziej niż kiedykolwiek starają się odsunąć ode mnie wielkiego księcia. hrabiów Razumowskich. którzy nie znoszą mnie ponieważ przedłożyłam nad nich ich przeciwników. z jakiego powodu księżniczka zyskała sobie na dworze pewne znaczenie. bandoletów i innych rzeczy. Pozwoliłam mu robić. w czasie gdy jak sądzę. że martwię się. że romans ten nawiązany został za wiedzą ojca i matki. Z hrabianką Woroncow posprzeczał się z powodu księżniczki kurlandzkiej. tak. radził się mnie jak przyozdobić pokój. by z nim wieczerzała. a nawet nie podejrzewał. że uważam ich za głównych swych wrogów. choć sam tego nie spostrzegał. że marszałek Apraksin odjeżdża. Marszałek Apraksin mógł się okazać użytecznym pośrednikiem pomiędzy dwiema frakcjami. Zwierzyłam jej swoje obawy co do zdrowia cesarzowej i powiedziałam. nie należy zbytnio liczyć na Szuwałowów.liśmy się. aby się jej lepiej podobał i pokazywał mi. Nie umiem sobie naprawdę wytłumaczyć. Miała wówczas około trzydziestu lat była niska brzydka. a pozostający w dobrych stosunkach z Razumowskimi. że nagromadził tam mnóstwo strzelb grenadierskich kirysów. wielki książę pomimo woli miał do mnie zaufanie tak zadziwiająco trwałe. Ponieważ chciał ją widywać. iż jej mąż odjeżdża. że pokój przypominał arsenał.

tak że wszystko. albo pokój księżniczki kurlandzkiej. nad którymi sprawowała władzę pani Schmidt żona dworskiego trębacza. ale prawdą jest. które przysyłali jej rodzice owych panien. że pobierała ona specjalną opłatę. a nawet po cztery w pokoju każda miała wokół łóżka parawan pokoje zaś miały tylko jedno wspólne dla wszystkich wyjście. przybierała rozkazujący ton odzywając się grubiańsko i z chłopska. jak już wspomniałam należała do faworytek. Miłostka wielkiego księcia z panną Tiepłow trwała aż do . co jej zostało z dawnych lat. Finka. Owa pani Schmidt. że księżniczka kurlandzka przez wiele lat wedle własnego widzimisię zaręczała damy dworu cesarzowej lub zrywała zaręczyny. Na pierwszy rzut oka wydawało się. zawsze jej uchodziło. Dom w którym mieszkały składał się z szeregu pokojów przy czym na jednym krańcu znajdował się pokój pani Schmidt a na drugim księżniczki kurlandzkiej. że przy takim rozkładzie do dam dworu nie ma dostępu ponieważ by do nich dotrzeć. z których jednak opłata nie została ściągnięta w pieniądzach. kobieta niezwykle tęga i zażywna. Mieszkała z damami dworu Jej Cesarskiej Mości. Być może jest to plotka.szych pokojowych Jej Cesarskiej Mości. A więc wyjść można było tylko przez pokój księżniczki kurlandzkiej. siostra zaś tej ostatniej. który również pochodził z Finlandii i ożeniony był z córką pani Kruse. Pani Schmidt czuwała nad porządkiem domowym dam dworu traktując je z większą surowością niż rozsądkiem. O opłacie opowiadało mi wiele osób między innymi Lew Naryszkin i hrabia Buturlin. co robiła. Sama jednak nigdy nie pojawiała się na dworze. pomieszczono je po dwie. Jednakże pani Schmidt niedomagała często na żołądek z powodu wszystkich tych tłustych ciastek i innych smakołyków. Złośliwcy powiadali. Publicznie damom dworu przewodziła księżniczka kurlandzka której pani Schmidt powierzała pieczę nad ich zachowaniem na dworze. Niemniej odgrywała na dworze pewną rolę i była protegowaną starych niemieckich i szwedzkich pokojowych cesarzowej i tym samym marszałka dworu Sieversa. trzeba było albo przejść przez pokój pani Schmidt.

potem muszę iść na obiad. z kadetami przybył pan Mielgunow i jego zaufani oficerowie. uchodzący za najlepszego jeźdźca 32 Mielgunow Aleksy Piotrowicz (1722 . Tak więc Szuwałow miał swego zaufanego w pokoju wielkiego księcia i mógł każdej chwili do niego dotrzeć. aby pisał do niej co najmniej raz lub dwa razy na tydzień i chcąc go do tej korespondencji nakłonić zaczęła od przysłania listu na cztery stronice. Panna Tiepłow nie mogąc go widywać żądała. znajdował się ujeżdżacz Zimmerman. Wśród nauczycieli. który trzymał w ręce powiedział ze złością i zniecierpliwieniem: "Proszę sobie wyobrazić. że nie mam czasu. że będę to wszystko czytał. Miel-gunowa32 najbliższego przyjaciela i zaufanego Iwana Szuwałowa. że wymyślili znakomity polityczny sposób. potem muszę postrzelać. którzy przybyli wraz z kadetami do Oranienbaumu. którzy mieli uczestniczyć w baletach operowych.naszego wyjazdu na wieś. który tańczyć będą kadeci! Każę jej powiedzieć. Do pomocy przydano mu A. Odpowiedziałam. Kadeci pojawili się w Oranienbaumie następującym sposobem. komendant guberni noworosyjskiej. a potem zobaczyć próbę opery i baletu. że przysłała mi list na cztery strony i wyobraża sobie. a potem jeszcze pisał odpowiedź. aby odciągnąć wielkiego księcia od wojsk holsztyńskich.1788). Otrzymawszy ów list wielki książę przyszedł do mego pokoju bardzo zalterowany i wskazując list panny Tiepłow. nakłonili cesarzową by powierzyła Jego Cesarskiej Wysokości dowództwo nad jedynym podówczas korpusem kadetów wojsk lądowych. Żona Mielgunowa była jedną z ulubionych niemieckich pokojowych cesarzowej. a jeśli się rozzłości porzucę ją aż do zimy". Wszyscy oni byli szpiegami Szuwałowa. że uchwyciłam tu jego znamienną cechę i dlatego też o niej wspominam. generał-lejtnant. a ja przecież muszę iść na ćwiczenia (znowu sprowadzone zostało wojsko z Holsztynu). Tam się wszystko urwało. Do Oranienbaumu ściągnięto około stu kadetów. Myślę. ponieważ latem Jego Cesarska Mość był nieznośny. dowódca pułku ingermanlandzkiego. Na wiosnę 1756 roku Szuwałowowie sądząc. . że to będzie bez wątpienia najprostsze.

Gdy zaczęłam pobierać regularne lekcje jazdy. Sam on zresztą nie cieszył się poważaniem. Przykładałam się pilnie do tych lekcji i brałam je każdego ranka prócz niedziel. Była to osoba chuda. Nosiła one wąskie spódnice. Zimmerman. Aleksander Szuwałow albo ich nie znał. miałam odpowiednio przysposobione miejsce. Wedle zasad maneżu. Jednakże w wigilię dnia. z którego mógłbym być tak dumny i który w tak krótkim czasie poczyniłby takie postępy". Przy tych lekcjach obecny był tylko mój stary chirurg Gyon. ubierała się tak samo. córki i zięcia. które służyło mi za ujeżdżalnię. Już dawno zapomniano o wszystkich starych zakazach i zasadach wprowadzonych przez Czogłokowów. spostrzeżona jesienią. spódnice innych pań. że Zimmerman podbiegał do mnie często ze środka maneżu i uniesiony zachwytem. podarował mi srebrne ostrogi. na którym miałam woltyżować.w Rosji. byli tu bowiem ludzie najbardziej niegodni i nikczemni. Tam. który nie czynił żadnych przeszkód. Niemal w oczy wyśmiewaliśmy się z niego. Pewnego razu zaś zawołał: "Przez całe życie nie miałem ucznia. znowu powzięłam do tego upodobanie. ciąża okazała się tylko domniemaniem. mające zawsze o jeden bryt materiału mniej niż. W trzy tygodnie opanowałam wszystkie zasady maneżu i pod jesień Zimmerman przyprowadził konia. ze łzami w oczach całował mój but. Skąpstwo uwidaczniało się nawet w jej stroju. co małe i wąskie. W przybraniu ich głowy i w marnych mankietach zawsze czegoś brakowało. Powiedziałam o tym wielkiemu księciu. Ponieważ moja. Jej córka. drobna i niska. Hrabinę Szuwałow przezywałam słupem soli. zaczęłam brać lekcje u Zimmermana. Musieli znosić te kpiny. albo lekceważył. wynagradzając mnie za pilność. na świeżym powietrzu. Czyniłam tak szybkie postępy. choć byli to ludzie bardzo zamożni. aby wydoskonalić styl jazdy. hrabina Gołowkin. nad którym nie panował. jednakże w zgodzie ze swym usposobieniem mieli upodobanie do wszystkiego. w którym . z jego żony. ubierałam się w męski strój i wychodziłam do swego ogrodu. jedna z pokojowych i kilku służby. Wstawałam o szóstej rano.

Król szwedzki umyślnie wysłał go do Rosji. od 1759 r. Widząc zaś. poseł Szwecji w Petersburgu. zwanej Partią Czapek. która zwalczała Partię Czepków . 1738— 1739 doszło do starcia obydwu ugrupowań. a mojej babki — Albertyny Fryderyki (1682— 1755). hrabia. w wyniku którego w Szwecji doszła do władzy partia „kapeluszy". Pierwszego dnia wielki książę traktował ich bardzo uprzejmie. rozkazano nam wrócić do miasta i wszystko trzeba było odłożyć do następnej wiosny. mój mały bonończyk wybiegł nam na 33 jako minister króla polskiego — Augusta III Fryderyka (1696—1763). z pewnością podzieliłby ich los. 1733-1763. elektora saskiego. . a matki króla Szwecji Adolfa Fryderyka. Partię Kapeluszy. skąd wrócił akredytowany jako minister króla polskiego33. 36 zwanej Partią Czapek. księcia holsztyńskiego. że hrabiowie Poniatowski i Horn jeszcze pozostają.właśc. był bowiem zaprzątnięty wówczas weselem jednego z jegrów i chciał iść na pijatykę. Hrabia Horn sam mi powiedział. Kiedy przyszliśmy do mego gabinetu. 35 o śmierci jego matki. Tego lata hrabia Poniatowski odbył podróż do Polski. Prześladowania te tak się nasiliły podczas obrad parlamentu w 1756 roku. żony Chrystiana Augusta. króla Polski w 1. aby ustrzec od prześladowań partii francuskiej. 34 Horn Adam von (1717—1778). że gdyby nie przybył do Petersburga. opuścił ich. Towarzyszył mu hrabia Horn34. Po obiedzie poprowadziłam pozostałe przy mnie niezbyt liczne towarzystwo do wewnętrznych pokojów wielkiego księcia i moich. skłaniającą się ku Rosji. ja zaś musiałam czynić honory domu. Partia „kapeluszy" stronnictwo antyrosyjskie i antybrytyjskie. Partia "czapek" — ugrupowanie profrancuskie w Szwecji. następnego już mu się sprzykrzyli.miałam rozpocząć ćwiczenia. generał-lejtn. 1765 1766. a mojej babki35. Partia "czapek" przejęła rządy dopiero w 1. Przed odjazdem był w Oranienbaumie. W l. aby się Z nami pożegnać. która zwalczała Partię Czepków36. Hrabia Poniatowski i hrabia Horn pozostali w Oranienbaumie przez dwie doby. że ścięto niemal wszystkich głównych przedstawicieli partii rosyjskiej. który przywiózł do Petersburga wiadomość od króla szwedzkiego o śmierci jego matki.

kobietom. nie ma nic niebezpieczniejszego niż mały bonończyk. zalecając się do trzech panien. kto by się z niej pilniej wywiązał i zaszkodził jego przyjacielowi. że gdy się kochał. pierwszy minister saski przy Auguście III. że hrabia Bestużew od dawna dysponował. to. Williams podejrzewał. że wielki kanclerz Bestużew przeciwny jest powrotowi hrabiego Poniatowskiego i prosił Williamsa o napisanie w tej sprawie do hrabiego Bruhla37. ale bez skutku. oszalał wprost z radości. Pod jego nieobecność kawaler Williams powiadomił mnie przez Lwa Naryszkina. ale nie powiedział o tym wielkiemu kanclerzowi w obawie. Ponieważ gabinet był nieduży. Hrabia Horn powiadał. to zawsze w trzech kobietach naraz. . saskopolskimi ministrami i że pragnie on mieć na tym stanowisku kogoś bardziej sobie oddanego. czy przypadkiem ktoś nie jest tam w większych niż ja łaskach. Jest to zasada pewna i wypróbowana. Do-kazał tego na naszych oczach w Petersburgu. ówczesnego faworyta i ministra króla polskiego. co począć z radości. Hrabia Horn powiedział mu tylko: "Proszę się nie obawiać.1763).spotkanie i zaczął co sił szczekać na hrabiego Horna. że widzi pana nie po raz pierwszy". jestem człowiekiem dyskretnym". nie wiedział. bo mnie nie zna. od 1748 r. by nie powierzył on tej misji komu innemu. jak sądzę. gdy tymczasem ujrzawszy pana. jak chciał. Williams nie wypełnił tego zlecenia. zawsze ofiarowywałem przede wszystkim małego bonończyka. Rankiem odjechali. pociągnął hrabiego Poniatowskiego za rękaw i powiedział: „Mój przyjacielu. Hrabia Poniatowski chciał obrócić to wszystko w żart. ale hrabia Horn wszystkiego się domyślił i kiedy wracałam przez pokoje do salonu. które kochałem. ponieważ oczywiste jest. W dwa dni później hrabia Poniatowski wyjechał do swego kraju. gdy jednak spostrzegł hrabiego Poniatowskiego. oprócz Lwa Naryszkina i jego szwagierki nikt tego nie spostrzegł. Tymczasem hrabia Poniatowski otrzymał nominację i na po37 Bruhl Henryk (1700. Widział pan. który gorąco pragnął powrócić do Rosji. że pies omal mnie nie ugryzł. by mnie uwiadamiał.

Po drodze księżna. 1693. hospodar mołdawski w l. iż hrabia Poniatowski oczernił ją w mych oczach. że się na nią boczę. Zanim wyjechaliśmy z Oranienbaumu. . jak z cudzoziemcem.1723). która była kobietą dość dziwną i bardzo ograniczoną. Dodałam. co niedyskretną. Na te słowa omal nie spadłam i jęłam ją przekonywać. iż sądzi ona. okazywał jej pewne względy. długo bowiem go nie było. zaczęła czynić wymówki. bo nigdy nic nas nie poróżniło. o co mogłabym się na nią gniewać. misja zaś saska pozostała pod bezpośrednim zwierzchnictwem hrabiego Bestużewa. z domu księżniczki Trubeckiej. skąd powzięła taką myśl. gościliśmy tam przez czas niejaki księcia i księżne Golicynów wraz z panem Beckim. 39 prawdop. zwłaszcza Becki musiał się rozerwać. którą uważałam za równie impertynencką. że księżna czyniła mu niezwykłe awanse. Wróciwszy do domu wezwałam Lwa Naryszkina i powtórzyłam mu całą rozmowę. z których wynikało. 38 Kantemir Dymitr (1673 . on zaś. Odpowiedziała mi. że nie rozumiem. Jeździliśmy po okolicach Oranienbaumu. że obawia się. aby zwabić hrabiego Poniatowskiego. aby przezwyciężyć głęboką żałobę. Udawali się oni za granicę dla zdrowia. którym sama powoziłam. księciem Kantemirem38.czątku zimy wrócił jako poseł polski.Golicyna Katarzyna Aleksiejewna (1724 -1804). że ostatniej zimy księżna Golicyn poruszyła niebo i ziemię. Odpowiedział mi. I710 1711. Powiedziałam. że tak jej się tylko wydaje i że hrabia Poniatowski nie mógł jej w żaden sposób oczernić. że nic nie mam przeciwko niej i nawet me wiem. zwłaszcza przede mną. oczywiście. ja zaś woziłam księżnę Golicyn39 w kabriolecie. toteż starałam się przyjąć ich w Oranienbaumie możliwie najlepiej i wszystko im pokazywałam. Księżnę Golicyn i Beckiego znałam od dawna. w jakiej pogrążyła go śmierć księżnej hesko-homburskiej. który dla przyzwoitości i aby jej nie uchybić. księżna Golicyn była jej córką z pierwszego małżeństwa z hospodarem Wołoszczyzny. teraz zaś spotykałam się z nim tylko w towarzystwie.

Podczas krótkiego pobytu w Oranienbaumie księżnej Golicyn pokłóciłam się okropnie z wielkim księciem o moje damy dworu. co tylko chce. to nie wątpię. czy wie pani coś na ten temat? Czy już coś o tym mówiono?" Odparłam. Wysłuchałam go nie bez irytacji i powiedziałam. dla których hrabia Poniatowski bywa u Naryszkinów i spędza tam czas z Lwem i jego szwagierką. brzydka. wymówiłam im takie zachowanie i przypomniałam. widząc. głupia i zwariowana. że jeśli sprawa weźmie taki obrót. to on też poskarży skę na moją dumę. że znam zamiary cesarzowej co do panien i że mogą być one istotnie wygnane: "Proszę mi więc powiedzieć. nie okazując mi nawet powinnego szacunku. i że jeśli tylko poskarżę się na nie cesarzowej. powzięła pewne podejrzenia co do powodów. wybierze taką właśnie drogę. zaczął. Pewnego razu weszłam po południu do ich apartamentów. zaczął mówić. przewrotność i Bóg wie na co jeszcze. że może mówić sobie o mnie. inne zaczęły płakać.nie mógł odpłacać jej tym samym. poskarżę się cesarzowej. że z każdym dniem staję się bardziej dumna i wyniosła. a nawet szalona. niezwłocznie powtórzyły wszystko wielkiemu księciu. Wtedy spuścił z tonu (był bowiem bardzo podejrzliwy) sądząc. które swoimi skargami skłócają jej siostrzeńca z siostrzenicą. że te zaufane lub kochanki wielkiego księcia zaniedbują często swoje obowiązki. że nie spełnia on jej nadziei. to na pewno uzna ona. przybiegł natychmiast do mnie. arogancję. Jego Cesarska Wysokość wpadł w furię. że niewątpliwie Jej Cesarska Mość. że postąpi ona z całą sta- . co mi są powinne. ponieważ była stara. że żądam od dam dworu posłuszeństwa i szacunku i zatruwam im życie tak. że trzeba będzie powiadomić o niej cesarzową. że najrozsądniej będzie wypędzić źle prowadzące się panny. inne obraziły. że nie sposób już dłużej ze mną wytrzymać. aby nas pogodzić i aby jej więcej takimi skargami nie zanudzano. ale gdy tylko wyszłam. zapowiadając. jeśli zaś dojdzie to wszystko do jego ciotki. że jeśli będą się nadal tak zachowywały. Jedne przestraszyły się. choć są to panny szlachetnie urodzone. Zwróciłam uwagę. że traktuję je niczym służące. że płaczą całymi dniami.

że same napytają sobie kłopotów. co chciał. ku której sarni zresztą się skłaniali. a zwłaszcza Iwan. 40 41 Ludwik XV (1710—1774). co francuskie. uwielbiali wprost Francję i wszystko. Wkrótce potem kawaler Williams odjechał do Anglii. które znudziły się już markizie de Pompadour41. Następnego dnia po audiencji u cesarzowej zaproponował sojusz między Rosją a Anglią. Traktat został rzeczywiście podpisany przez wielkiego kanclerza i ambasador wprost nie mógł się nacieszyć swoim sukcesem. wywierająca poważny wpływ na francuską politykę wewnętrzną i zagraniczną. został tym sposobem oszukany i zawiedziony w owej sprawie przez wielkiego kanclerza. Hrabia Bestużew otrzymał zgodę i pełnomocnictwo na zawarcie tego traktatu. dokąd go odwołano. jaka się tu skutkiem ich nierozwagi rozegrała scena. że Rosja przyłącza się do konwencji zawartej w Wersalu pomiędzy Austrią a Francją. króla Francji. gdy hrabia Bestużew zakomunikował mu w nadesłanej nocie. w czym sekundował im wicekanclerz. przestał się prawie dąsać i wreszcie wyszedł. Swego celu w Rosji nie osiągnął. uspokoił się. Szuwałowowie. Wtedy zamyślony zaczął chodzić po pokoju wielkimi krokami. faworyta Ludwika XV. Wicekanclerza skłaniało do tego poza chęcią zysku jeszcze jedno. od tej pory miały się na baczności i nie posuwały się zbyt daleko w obawie. Intrygowali bowiem albo raczej podporządkowywali się intrygom. tak że sprzedała je z zyskiem królowi. Jesienią wróciliśmy do miasta. hrabia Woroncow. Jednakże hrabia Bestużew niewładny był uczynić tego. Tego wieczoru powtórzyłam pannie. aż do następnego dnia. mecenaska uczonych i artystów. który. były to stare meble. i jego antagoniści zaczęli brać nad nim górę. . Pompadour Jeanne Antoinette de (1721-1764). król Francji w 1. Był to piorun z jasnego nieba dla ambasadora Anglii. 1715-1774.nowczością. swemu kochankowi. których celem było wciągnięcie ich do partii francusko-austriackiej. która wydawała mi się najrozsądniejsza. któremu Ludwik XV40 przysłał za tę przysługę meble dla jego domu zbudowanego podówczas w Petersburgu. jak się wydaje.

nazwiskiem Elendsheim. i wprowadzenia na jego miejsce Piotra Szuwałowa. Oficerowie przebywali stale u wielkiego księcia. Gdy wróciliśmy do miasta. Sekundowało mu w tym wielu oficerów holsztyńskich. Zapytałam wielkiego księcia. których za jego podszeptem wielki książę zostawił na tę zimę w Petersburgu. iż winien użyć środka rzekomo nieuchronnego i wysłać do Holsztynu sekretny rozkaz aresztowania jednej z pierwszych osobistości tego kraju mającej znaczne wpływy i zaufanie. że intrygujący wciąż pan Brockdorf zaczął znajdować łatwy przystęp do wielkiego księcia. W rzeczywistości byli to wszystko szpiedzy nasłani tam przez Brockdorfa i jego wspólników. hrabiego Bestużewa. takie same koncerty i takie same koterie. Zimę i początek roku 1757 spędziliśmy tak samo jak zimę poprzednią. Było ich około dwudziestu. spostrzegłam. Odparł mi na to: „Proszę sobie wyobrazić. a ja zeń skorzystałam. aby poważnie porozmawiać z wielkim księciem i powiedzieć mu szczerze. lokajów do wszelkiego rodzaju usług.a mianowicie chęć pognębienia swego rywala. Zamierzał on zyskać monopol na handel tytoniem w Rosji. gdzie mogłam z bliska przyglądać się różnym sprawom. Tej zimy wyczekiwałam na sposobną chwilę. Był on z pochodzenia mieszczaninem i posiadane stanowisko zawdzięczał swej wiedzy i zdolnościom. Sam wielki książę przyszedł pewnego razu do mego gabinetu. ze należy go aresztować. Przypadek sam się nastręczył. żołnierze zaś służyli mu za posłańców. 1757 Pod koniec tego roku hrabia Poniatowski wrócił do Petersburga jako minister króla polskiego. aby sprzedawać go do Francji. co się temu człowiekowi zarzuca i co uczynił takiego. co myślę o otaczających go ludziach i intrygach. aby mi zwierzyć. takie same były bale. nie licząc kilku jeszcze holsztyńskich żołnierzy. że podejrze- . które dostrzegałam. że przedstawiono mu.

by postąpił pan ze szkodą dla pańskiej sławy i wbrew pańskiemu poczuciu sprawiedliwości. a od razu znajdzie się mnóstwo oskarżycieli". Przeraziły mnie te słowa i odpowie-działam: „Jeśliby się postępowało w ten sposób na całym świecie. Któż to. bardziej przejęty niż zagniewany. bo wszyscy w tym kraju boją się go i poważają.Jest to w zwyczaju barbarzyńców. że należy go aresztować". że on w żaden sposób nie zechce dobrowolnie postąpić tak niesłusznie. Zaczął wtedy chodzić po pokoju wielkimi krokami. dlatego należy go aresztować. mon ami42. Brockdorf przedstawi pani sprawę Elendsheima. Odpowiedziałam: „Doskonale. jeśli pan sobie tego życzy.wa się go o przekupstwo". który mu powiedział: „Proszę opowiedzieć o tym wielkiej księżnej". jak śpiewa się w piosence. ale nienawidzę niesprawiedliwości i sądzę. twierdząc. a potem wyszedł. Ktoś próbuje skłonić pana. Wówczas odparłam. Zapytałam. kim są oskarżyciele. Rzeczywiście zastałam pana Brockdorfa w pokoju wielkiego księcia. skłonił się wielkiemu księciu i wyrzekł: „Skoro Wasza Cesarska Wysokość rozkazuje mi. by jakiś zawistnik rozpuścił jaką zechce pogłoskę. . porozmawiam z wielką księżną". która musi być rozpatrywana w największej tajemnicy i z największą roztropnością". że oskarżenia i przestępstwa znajdą się później. a można by aresztować każdego. „Cała ziemia holsztyńska pełna jest wieści o przekupstwach i przeniewierstwach Elendsheima. że mówiąc tak nie chcę zabłysnąć rozumem. nie znalazłoby się niewinnego człowieka. co panu powie". wystarczy tylko. Sama pani przekona się i zobaczy. C'est a la facon de Barbari. pójdę i posłucham. Na to z wielką pewnością siebie odpowiedział: „Och. Pan Brockdorf nieco się zmieszał. oskarżycieli nie ma. jeśli wolno zapytać udziela panu takich dobrych rad?" Mój wielki książę nieco się tym pytaniem stropił i powiedział: „Pani chce zawsze okazać się mądrzejsza niż inni". Tu zamilkł na chwilę i rzekł: „Jest to sprawa. Słuchałam. 42 C'est a la fac on de Barbari mon ami . W kilka minut później wrócił i powiedział: „Proszę przyjść do mnie. mój przyjacielu.

Dodałam tu. że postąpiono z nim niesprawiedliwie. odjechał następnie za następcą tronu do Szwecji. że wielki książę bardziej niż kiedykolwiek winien zachowywać w tych sprawach ostrożność. że w procesach sądowych wcale nie jest dziwne. do czego mogą doprowadzić prześladowania i wzajemna nienawiść frakcji. która by rozpatrzyła sprawy dzieją- . popisywać się wymową i znajomością rzeczy. by zdał rachunek ze spraw. jeśli tylko usłucha swoich doradców i wyśle nakaz aresztowania człowieka. Nadal w obecności wielkiego księcia twierdziłam. nie dawniej bowiem niż dwa albo trzy lata temu za moim wstawiennictwem Jego Cesarska Wysokość rozkazał uwolnić pana de Holmera. którego sześć albo osiem lat trzymano w więzieniu domagając się. gdyż przekupiła sędziów. na co w każdej sprawie sądowej jedna z procesujących się stron zazwyczaj uskarża się mówiąc o niesprawiedliwości i twierdząc. że w ten sposób wielki książę mógłby i jego w każdej chwili zamknąć do kufra twierdząc. co uczynione zostało za jego małoletniości. że nie ma oskarżycieli. Pan de Holmer. ze względu na to. określano to. oskarżycieli będzie pod dostatkiem".Prawdą jest. skąd wrócił już wówczas. gdy wielki książę podpisał i wysłał dokument akceptujący wszystko. kiedy jednak znajdzie się w areszcie. jeśli ten. Namówiono go jednak. który był przy nim. Zapytałam go o szczegóły tych sprzeniewierzeń i nadużyć i zrozumiałam. skarży się i mówi. które działy się. że wina i oskarżenie znajdą się później. ile mu się tylko podobało. następca tronu szwedzkiego. Brockdorf zresztą mógł. Powiedziałam Brockdorfowi. że kierował on departamentem sprawiedliwości. kto przegra sprawę. że nie mógł on nawet popełnić malwersacji. mnie jednak nie przekonał. ponieważ pieniądze wielkiego księcia nie znajdowały się w jego ręku. że strona przeciwna wygrała. sprzeniewierzeniem zaś. kiedy wielki książę był dzieckiem i kiedy Holsztynem rządził jego opiekun. ponieważ doświadczenie już go nauczyło. przeciw któremu nie ma ani formalnej skargi. ani oskarżenia. że Jego Wysokość popełni krzyczącą niesprawiedliwość. aby kazał aresztować pana de Holmera i wyznaczył komisję. ponieważ wszyscy się go boją.

sekretarz wielkiego księcia. a potem.ce się za rządów księcia szwedzkiego komisja. psując tylko sprawę. że dam mu w pełni odczuć. że niczego w tych sprawach nie rozumiem. pomocnik Pechlina. podpisał i wysłał rozkaz aresztowania pana Elendsheima. kosztującej ponadto sporo pieniędzy. że odtąd unikać . Wreszcie to zyskał. gdybym nie poradziła wielkiemu księciu. Powiedział mi o tym niejaki Zeitz. niwecząc wszystko. otwarta pole dla wszelkich donosów. a wielki książę za jego namową kazał wygotować. że wziął górę nad moją opinią. Na próżno jednak sięgałam po ten uderzający przykład. by dowieść swej wyższości. ponieważ nie mógł mi w niczym zaprzeczyć. Gdy tylko dowiedziałam się. że Brockdorf swymi knowaniami wziął nade mną górę w tak niesłusznej sprawie. co oznajmiłam wielkiemu księciu. żonaty z córką mojej położnej. ograniczony i uparty jak kloc. prowadzonej w sposób krzycząco niesprawiedliwy i tyrański sprawy. aby przeciął ten węzeł gordyjski. Powiedziałam Zeitzowi i kazałam przekazać Pechlinowi. zasnęła snem letargicznym. wielki książę wydawał się mnie me słuchać i myślał o czymś innym. dzieci. oderwany od swej żony. postanowiłam. a pan Brockdorf zatwardziały w swej niechęci. Kiedy jednak wyszłam. która przeciągałaby się oczywiście w nieskończoność. przyjaciół i krewnych. wysłał rozkaz uwolnienia pana de Holmera i rozwiązania komisji. jak cały Holsztyn. Tymczasem jednak pan de Holmer przebywał przez cały ten czas w więzieniu. która zaczęła działać z wielką energią. jak jestem oburzona. których sama nie doradzałam. którymi Brockdorf wprawiał w przerażenie zarówno to stronnictwo. gdy niczego nie wykryła. że wszystko to mówiłam po to. wreszcie cały Holsztyn zawrzał oburzeniem z powodu tej sprawy. że zawsze przeciwna jestem środkom. podczas gdy skarbiec wielkiego księcia w jego dziedzicznych posiadłościach był i tak bardzo wyczerpany. nie przerywał mi. nie mając się czym pożywić. powiedział wielkiemu księciu. że kobiety chcą zawsze wtrącać się do wszystkiego. i że energiczne działanie jest ponad ich pojęcie. W ogóle stronnictwo Pechlina nie pochwalało tych niepotrzebnych i surowych środków.

Był wysoki. przy każdej okazji starałam się okazywać pogardę i wstręt dla postępowania tego człowieka. Jest to najbardziej odrażający ptak. a nie pomijałam też okazji. jak petersburskich. o długiej szyi. co nadawało mu wyraz żałosny i niezadowolony. albo też nakłaniał wielkiego księcia. że się to nie udaje i że. kto mu je dawał. których jedynym zatrudnieniem było picie. co by się bez takiego pośrednictwa na pewno nie udało. Kąciki jego ust wyciągały się ku podbródkowi. trzeba tu jeszcze dodać. jak i z charakteru. Dostarczał więc w miarę możliwości pieniędzy ze sprzedaży holsztyńskich orderów i tytułów tym. gdyż było to sprzeczne z ustawami Piotra I. Nie było kpiny. osobnikami z koszar i szynków. Starałam się słowem i czynem osłabić wpływ Brockdorfa. Głowę miał dużą i przypłaszczoną. Widząc jednak. aby w rosyjskich urzędach i senacie zabiegał o różne sprawy. jak na przykład w sprawie monopoli i ceł. wykorzystał jego stały brak pieniędzy i skłonił do pójścia w swe ślady. oczy małe. Tak go przezywano. przeciwnie. podobnie jak sam Brockdorf był najbardziej odrażającym z ludzi. którzy gotowi byli za to płacić. wszyscy wołali za nim Baba ptica (pelikan). jedzenie. O jego cechach wewnętrznych wspomniałam wyżej. Kiedy pan Brockdorf przechodził przez pokoje. której bym mu oszczędziła. Lew Naryszkin i inni młodzi ludzie sekundowali mi w tym i wykpiwali go. zarówno z powierzchowności. palenie tytoniu i prostackie żarty. aby odsunąć go od wielkiego księcia. często niesłuszne. postanowiłam podzielić . aby zaś jego dostojny zwierzchnik nie oskarżył go kiedyś o łapówki. głęboko osadzone. Poza tym z poduszczenia Brockdorfa wielki książę coraz więcej pił i hulał.będę Brockdorfa jak zarazy i użyję wszelkich dostępnych mi środków. aby gdzie się tylko nadarzy oznajmić. Rzeczywiście. jakiego znamy. pozbawione prawie brwi i rzęs. zarówno niemieckich. co o nim sądzę. ludźmi bez wiary i sumienia. wielki książę jeszcze bardziej do niego lgnie. Brockdorf otoczył go różnego rodzaju poszukiwaczami przygód. a czasami szkodliwe dla państwa. że był niezwykle chciwy i brał pieniądze od każdego. rudy i nosił perukę na mosiężnych drutach.

czy wolno mu się na mnie powołać. iż jeśli cesarzowa mnie o to zapyta. Są to drobnostki muszą jednak iść własnym porządkiem. iż moim zdaniem Brockdorf jest człowiekiem. Hrabia Szuwałow słuchał mnie bardzo uważnie mrugając okiem. można by spróbować może istotnie skończy pan z tym szybciej niż pan myśli".się z hrabią Szuwałowem uwagami na ten temat i powiedziałam. cesarzowa zechce ze mną pomówić. żebym załatwił. a o postanowieniu tym wiedział tylko . i że mam sobie za obowiązek sumienia mówić z nim w tej sprawie. a ten dokucza mi rozmaitymi sprawami. co wiem i widzę. Odpowiedziałam twierdząco i dodałam.Zeitz zaczął czytać. aby mógł ostrzec cesarzową lub też podjąć środki. jakie uzna za stosowne. a za nim wbiegł jego sekretarz Zeitz z jakimś papierem w ręku. gdybyś czynił tak dwa razy w tygodniu. a ja w miarę czytania mówiłam „tak" albo „nie". aby mi dał podpisany reskrypt wyszczególniający. jakie sprawy mogę załatwiać. wielka księżna załatwiła wszystko powiedziawszy sześć razy «tak» i sześć razy «nie». bez zapytania go. nigdy jednak nie zaczynał on działać. być może. mającym z czasem wstąpić na tron wielkiego cesarstwa. Wielki książę rzekł: „Proszę spojrzeć. a jakich. W jakiś czas później poprosiłam. którego bardzo niebezpiecznie jest zostawić przy młodym księciu. Proszę spojrzeć. że. nie zaprę się niczego i powiem wszystko. cóż za nieznośny człowiek! Dużo wczoraj wypiłem i jeszcze mi szumi w głowie. gdy ten żądał tylko odpowiedzi „tak" lub „nie". Spodobało się to wielkiemu księciu. sprawy nie doznawałyby zwłoki. wreszcie dano mi znać różnymi napomknieniami. a Zeitz powiedział spokojnie: „Panie. nie mogę. Na to ja: „No cóż. Długo mi nic nie mówił. które chce. Zapytał. . Zeitz powiedział mi: „Ale tu wszędzie trzeba powiedzieć tylko tak lub nie i rzecz będzie załatwiona w kwadrans". Tymczasem pewnego pięknego ranka wielki książę wpadł w podskokach do mego pokoju. Od tej pory Jego Cesarska Wysokość przysyłał do mnie Zeitza za każdym razem. Goni za mną aż do pani pokoju". Zgodził się na to. zanim nie poradził się braci rodzonego Piotra i przyrodniego Iwana. cały ten arkusz to tylko lista spraw.

nie może tego 43 w konferencjach. Na to rzekł mi. które cesarzowa zwoływała zamiast Rady43. chciał bowiem tylko pokazać. że w miarę możności winien starać się o pozyskanie każdego Rosjanina i poprosić cesarzową. ponieważ jednak Elendsheim był już aresztowany.Pechlin. że w Rosji zginie. ani Rosjanie dla niego i przekonany jest. że sądzi. która istniała do 1762 r. co powtarzałam już przedtem wiele razy. nalegałam. ona zaś pozwoliła mu być na konferencjach za każdym razem. gdy trzeba było coś podpisać. ten jednak. .w 1756 r. cesarzowa bowiem uczestniczyła wraz z nim w tych konferencjach zaledwie dwa lub trzy razy. Konferencja miała uprawnienia do podejmowania decyzji. którzy powtórzyli to cesarzowej. a potem ani ona. jak ogromne spadną nań wówczas ciężary. które cesarzowa zwoływała zamiast Rady . Zeitz i ja. by poprosił o pozwolenie uczestniczenia w konferencjach. że nie został do nich wcale dopuszczony. Powiedziałam mu w tym przedmiocie. kto radzi. Pewnego razu. że nie powinien poddawać się takim ponurym myślom. i że powinien uświadomić to sobie zawczasu. Głównym zadaniem Konferencji było roztrząsanie spraw związanych z wojną przeciw Prusom. że jeśli tak go nudzą sprawy holsztyńskie. Rady. Sprawa Elendsheima pozostawała w ręku pana Brockdorfa. obradowała regularnie dwa razy w tygodniu. jak wiele będzie miał spraw. gdy obejmie tron cesarstwa rosyjskiego. gdy przypadek nadarzył stosowną okazję. o czym ja przedtem zadecydowałam. były w ogólności dobre i pożyteczne. to już wedle tego może sądzić. powiedziałam wielkiemu księciu. Rzeczywiście powiedział o tym Szuwałowom. iż nie jest stworzony dla Rosji że ani on nie nadaje się dla Rosjan. co już wiele razy dawniej od niego słyszałam. pan Brockdorf nie spieszył z jej zakończeniem. ani on już się tam nie zjawiali. wielki książę podpisywał to. utworzona została Konferencja przy Najwyższym Dworze. Pechlin i Zeitz byli zachwyceni. jakie zaskarbił sobie zaufanie władcy i odsunąć tamtego w Holsztynie od rządów. co jednak znaczyło. których udzielałam wielkiemu księciu. gdy sama była tam obecna. aby pozwoliła mu zapoznać się ze sprawami państwowymi.

aby uraczyć mnie tym wszystkim. na których dyskrecji mógł polegać. że jego sposób działania i patrzenia na rzeczy był całkiem różny od mojego. jak się z nimi bił. uwidaczniało się to coraz wyraźniej. we-dle tego. co posłuży za ostrzeżenie lub też przywiedzie ku poprawie ludzi świadomych swej skłonności do tej wady. zapytałam go. po trosze jednak zbierał się na odwagę i zaczynał roztaczać te opowieści wobec osób. o ile mi wiadomo. ten powierzył mu dowództwo oddziału gwardyjskiego i wysłał dla schwytania bandy Egipcjan. na ile lat przed śmiercią jego ojca doszło do tego wydarzenia. że mu nie zaprzeczą. Ponadto był pan jedynym synem swego ojca i w dzieciństwie. licząc na ich niewiedzę. a w miarę jak przybywało nam lat. "Na trzy lub cztery lata" — odpowiedział bez namysłu. a liczył pan lat jedenaście. „To pięknie". że opowiadał to wszystko osobom nie znającym się na rzeczy. bowiem trzy lub cztery lata przed śmiercią diuka. że gdy był w Holsztynie u swego ojca. on zaś przeciwnie. Pierwsze kłamstwo jakie zmyślił wielki książę. Największym jednak niedostatkiem moich rad udzielanych wielkiemu księciu było to. było takie aby pochwalić się przed młodymi pannami i kobietami. następcy tronu szwedzkiego. grasującej w okolicach Kilonii i pustoszącej ją straszliwie. odparłam. Opowiadał o szczegółach tych zniszczeń mówił. z każdym dniem bardziej się od niej oddalał tak że stał się wreszcie zupełnym kłamcą. może odsłoni się przez to nastawienie ludzkiego umysłu w takim przypadku. dokazując cudów odwagi i zręczności i jak wreszcie pojmał Egipcjan i sprowadził do Kilonii. kiedy jednak wpadł na myśl. zaczął opowiadać. którą do tego doszedł. Najpierw był na tyle ostrożny.czynić inaczej niż wedle własnego rozeznania i rozumu. jest dość osobliwa. gdy po jego śmierci znalazł się pod opieką mego wuja. Starałam się zawsze we wszystkich przypadkach w miarę swych możliwości. Ponieważ droga. wiedząc. postaram się ją przedstawić. miał pan sześć lub siedem lat. przybliżyć się do prawdy. jak sam patrzy na rzeczy. "zaczął pan dokonywać wspaniałych czynów bardzo wcześnie. był pan za- . jakich używał podstępów by otoczyć Egipcjan. pańskiego ojca.

tajny radca. nawet w mojej obecności. ale o tym opowiem później. następca i cała nadzieja swego ojca. Przyjeżdżał on często do Naryszkinów i matka Lwa zaczęła układać to małżeństwo. prezydent Kolegium Wotczyn (Dóbr Ziemskich). nieporównanie bardziej szkodzące mu i przykre. Wielki książę okropnie się na mnie za to rozgniewał i rzekł. ubiegał się zarazem. Ponieważ jednak był on zawsze zakochany w trzech kobietach jednocześnie. i wszyscy przyglądaliśmy się. że ta pierwsza dobrze tańczy i jest bardzo ładna. jak mówiono. lecz kalendarz. panią Sieniawin. Chitrowo Jakub Łukicz (1700 . . dama dworu cesarzowej i siostrzenica hrabiego Razumowskiego. jedyny syn. snuć swoje opowiastki. Wtedy zamilkł. aby dziecko sześcio. jak ojciec mógł wysyłać pana przeciwko rozbójnikom. Odpowiedziałam. Ani pani Sieniawin. że chciałam go zdyskredytować. a do tego w wieku sześciu lub siedmiu lat". Potem wymyślił inne kłamstwo. chyba wystarczy. że niech sam zważy. pozbawionych bodaj cienia prawdy. była wówczas lekka i zręczna i mówiono.lub siedmioletnie. Znajdowaliśmy. To. co przytoczyłam. siedziałam między szwagierką Lwa Naryszkina a jego siostrą. został wysłany dla schwytania Egipcjan. że matka chce ożenić go z panną Chitrowo siostrzenicą Piotra i Aleksandra Szuwałowów. tańczy menueta. których siostra była za panem Chitrowo44. że hrabia Horn jest w niej bardzo zakochany. że to nie ja go dyskredytuję. tańczyła ona z Lwem Naryszkinem. aby wszyscy mieli go za kłamcę. jak Marina Zakriewska.wsze słabego zdrowia. Marii Woroncow i Anny Chitrowo. Przy tej okazji szwagierka i siostra Naryszkina powiedziały mi. dąsał się potem na mnie bardzo długo. senator. a ja również. także o względy dwóch innych dam dworu cesarzowej. później jednak zapomniał o moich wywodach i zaczął jak przedtem. W czwartek kończący karnawał dawano u nas bal.1771). urozmaicając je na wszelkie sposoby. Nie sposób teraz przypomnieć sobie wszystkich pomysłów i bredni. Dziwi mnie więc. ani jei szwagierka nie ceniły sobie możliwości 44 prawdop. czy to możliwe.

że matka chce ożenić Lwa Naryszkina z panną Chitrowo. a więc trzeba ożenić go ze wspomnianą tu już siostrzenicą hrabiów Razumowskich. który natychmiast powtórzył to starszemu z braci i uzyskał jego zgodę. który był wówczas hetmanem Ukrainy. jak Lew Naryszkin. że nie wolno dopuścić do tego małżeństwa. wbrew swej woli. ażeby siostrzenicy umknęła tak znakomita partia. Gdy ją otrzymano. nie lubiły. powiedział o tym swemu ówczesnemu powiernikowi Tiepłowowi. że uczyniłby bardzo źle dopuszczając. jednakże jego siostra. która uznała to małżeństwo za nazbyt korzystne. a matki Lwa i tak się zręcznie wziął do rzeczy. Obie się ze mną zgodziły. należy dać Lwu żonę naszego pokroju. ponieważ tego właśnie dnia miała ona dać zgodę panu Chitrowo. i aby uchronić dwór od podobnych pomysłów. zwłaszcza. jeśli on będzie działał bez zwłoki. marszałek wraz z żoną pojechał do swej ciotki. chociaż kochał inną. nie posądzał on nawet matki o takie zamiary. Gdy to usłyszałam. ażeby za pięćdziesiąt rubli kupić pozwolenie na ślub. których jak już wspomniałam. ponieważ z panną Chitrowo nikt nie jest w stanie wytrzymać. Co się tyczy Lwa. na wszystko zgodziła. gdyż był zakochany w hrabiance Marii Woroncow. Następnego dnia Tiepłow udał się do archijereja Petersburga. Następnego dnia na dworskiej maskaradzie podeszłam do hrabiego Razumowskiego. by ożenił się z tą. że panie Sieniawin i Naryszkin lubią ją i często przyjmują u siebie. że się z tym pośpieszyli. szwagierka i ja sądzimy. że księżniczka może zrobić lepszą partię. Dobrze. wezwał siostrzenicę.spowinowacenia się z Szuwałowami. jest bowiem intrygantką i ohydną plotkarą. że się ta. Zgodził się na to. Następnego dnia w niedzielę obaj hrabiowie Razumowscy poprosili ce- . i powiedziałam mu wprost. Zaczem marszałek Razumowski oraz panie Sieniawin i Naryszkin zabrali się do Lwa i namówili go. Marszałek pochwalił nasz projekt. o której tu już wspomniałam. Gdy marszałek otrzymał zgodę narzeczonego. będącą zresztą już niemal narzeczoną hrabiego Buturlina. powiedziałam paniom Sieniawin i Naryszkin. o której w ogóle nie myślał. Panny Chitrowo wyrzekł się bez żalu. aby się go wyrzec.

Dowiedziałam się pewnego razu od księżniczki kurlandzkiej. Ci ostatni nie mogli się nawet skarżyć i musieli ukrywać rozczarowanie. w tym celu należy tylko podjąć należycie Brockdorfa. a na pożegnanie włożyć mu do kieszeni ze sześć butelek dla Jego Cesarskiej Wysokości. większą niż kiedykolwiek. że hrabia Roman Woroncow. ojciec dwóch dam dworu. to zaś zbrzydło wielkiemu księciu który nie chciał wiedzieć o żadnych przeszkodach. pozwala sobie wyrażać się z wielkim nieumiarkowaniem o wielkim księciu. jak jego młodsza córka staliby się u wielkiego księcia najpierwszymi osobami. uczęstować go angielskim piwem. o której ani on. że Jego Cesarska Wysokość szepcze coś stale do hrabianki Marii Woroncow. że znalazłam dla ich siostrzenicy tak piękną i dobrą partię. To małżeństwo Lwa Naryszkina jeszcze bardziej zbliżyło mnie z hrabiami Razumowskimi. Amory wielkiego księcia z panią Tiepłow nie układały się pomyślnie. i przekonałam się z niezadowoleniem . najstarszej córki hrabiego Romana (dom ten był bardzo zaprzyjaźniony z Szuwałowami. nawiasem mówiąc dość podle traktowany przez wielkiego księcia co dotyczyło zresztą wszystkich jego pięciorga dzieci.sarzową o zezwolenie na małżeństwo i niezwłocznie je uzyskali. że gdyby tylko zechciał. Tego samego wieczoru na balu spostrzegłam. gdy cesarzowa wyraziła już zgodę. którzy zawsze mile widzieli u siebie Brockdorfa). Pod koniec karnawału jego amory stały się sprawą stronnictwa. że musieli widywać się ukradkiem. po czymś takim. gdy je otrzymywał. Brało się to głównie stąd. odwrotu nie było. wedle zamiarów matki przeznaczony na męża drugiej. twierdził. Szuwałowowie dowiedzieli się o tym wszystkim. zarówno on. Klamka zapadła. jak wyprowadziliśmy w pole ich i Chitrowów. i ogromnie byli zdumieni tym. a ponadto cieszyli się. ożenił się z trzecią. którzy bardzo mi byli wdzięczni. a między innymi rozpowiada. Taką im. że zatriumfowali nad Szuwałowami. niechęć wielkiego księcia przemieniłaby się w łaskawość. sprawiłam przykrość. więc Lew zakochany w jednej pannie. podobnie jak nie lubił odpowiadać na listy. ani nikt inny trzy dni wcześniej nawet nie pomyślał.

które . mógł więc zobaczyć. grano tam nieustannie. żona Tiepłowa i Lew Naryszkin. czy powiedziałam prawdę. i obawiając się. po czym wyszedł z pokoju. skąd wiem o takich odezwaniach. Oznajmił. aby nie powiedziała mu czegoś dwuznacznego. to znaczy przed bilecikiem wielkiego księcia. Aby jeszcze bardziej utrudnić ten związek. Lew Naryszkin nakłonił marszałka hrabiego Razumowskiego. co odpowie księżniczka kurlandzka. poskarży się cesarzowej na moje zmyślenia i intrygi. wielki książę. Długo nie chciałam tego wyznać.że panna Elżbieta Woroncow naprawdę wypływa. że choć trochę skłamałam. o którą poprosi". a ponieważ oboje gospodarze lubili karty. że skoro nie mogę wymienić osób podejrzewa iż wymyśliłam sobie tę historyjkę aby zaszkodzić hrabiemu Woroncowowi i jego córce. na moich potajemnych wieczorkach. że od razu do niej napisze i zapyta. Przeznaczono dla nas dwa lub trzy pokoje na parterze. Niepewna tego. do którego należeli marszałek. napisałam do niej następujący bilecik: „Niech pani. Spotkania te odbywały się w wielkim poście i dały powód do innej jeszcze pogłoski. a jeśli okaże się. goście zbierali się zazwyczaj w apartamentach jego żony. że nie kłamałam. Aby temu przeszkodzić powtórzyłam wielkiemu księciu słowa jej ojca. powie mu całą prawdę. Maria Naryszkin. i pragnął. Marszałek przychodził i odchodził. aby w tajemnicy raz lub dwa razy w tygodniu zapraszał do siebie wielkiego księcia. człowieka. a kiedy nie było wielkiego księcia w swoich apartamentach. Księżniczka kurlandzka napisała Jego Cesarskiej Wysokości całą prawdę. aby odwiedzało go także moje kółko. że nigdy w życiu czegoś takiego nie zmyśliłam i w końcu musiałam wymienić księżniczkę kurlandzką. Na próżno powtarzałam. ale wielki książę rzekł. Dom marszałka był drewniany. Bilecik został natychmiast odesłany i nadszedł w porę. które tu przytoczyłam. na Boga. Kilka razy jednak pojawił się u mnie. zbierał własne kółko. Wpadł on w furię i zaczął mnie wypytywać. którego sam na domiar nie lubił. Na pewien czas powstrzymało go to jeszcze od związków z dwiema córkami człowieka mającego o nim tak złe pojęcie. zbierało się tam tylko ścisłe kółko.

marszałek nazywał swoją pustelnią. do obiadów tych zasiadały nie tylko śpiewaczki i tancerki z jego opery. że gościn* Sprowadzono go i objął on stanowisko Pechlina. Przewidując to zdarzenie. że tam jesteśmy. i dlatego rozlokowano ich w obozie. wielki książę zaś przepadał za wydawaniem wielkich obiadów i wydawał je bardzo często zarówno w tym obozie. Goście musieli ukrywać się przed sobą nawzajem. Z początkiem wiosny wyjechaliśmy do Oranienbaumu. który ufał panu Stambke. Tutaj żyliśmy takim samym trybem jak dawniej. Na wiosnę umarł Pechlin. nie pojawiałam się tam i początkowo pod pretekstem zażywania wód obiadowałam w swym pokoju z dwoma lub trzema osobami. Ludzie ci nie mogli się już pomieścić w małej wiosce Oranienbaumu. Gdy tylko dowiadywałam się. było nie więcej niż piętnaście czy szesnaście. które mu sprowadzano z Petersburga. jak już bowiem wspomniałam. że obawiam się. Ponieważ jednak dam dworu. a marszałek przechodził od jednego do drugiego i tylko moje grono wiedziało. liczącej początkowo zaledwie dwadzieścia osiem chat. Potem powiedziałam wielkiemu księciu. ale pewna liczba mieszczek z najgorszego towarzystwa. czemu ten był posłuszny. Wielki książę wydał mu osobiście podpisany rozkaz. hrabia Bestużew poradził mi. aby współdziałał ze mną. aby mi cesarzowa nie wzięła za złe. minister wielkiego księcia do spraw Holsztynu. abym poleciła wielkiemu księciu niejakiego pana Stambke*. gdy nikt nie był świadomy. .. skoro tylko dowiadywałam się. nie wolno nam było opuszczać domu bez pozwolenia. licząc w tym żony kawalerów. z tą różnicą. jak we wszystkich kątach i zakątkach Oranienbaumu. że liczba wojsk holsztyńskich i różnych awanturników mających tam szarże oficerskie zwiększała się z każdym rokiem. że na przyjęciu będą śpiewaczki etc. że przebywam w tak rozmaitym towarzystwie. i rzeczywiście nie byłam tam nigdy. Oficerowie obiadowali i wieczerzali przy dworze. Nie było tam nigdy więcej niż 1300 ludzi. co dzieje się w domu. Mogłam więc swobodnie porozumieć się z hrabią Bestużewem. tak więc w tym samym domu zbierały się trzy lub cztery różne towarzystwa.

konnych i w kabriolecie. Powtarzano mi. a pozostając w pokoju czytałam. Tam pewnego wieczoru przy45 Memel — dzis. wszczęta między Rosją a królem pruskim. wydałam u siebie w ogrodzie wielki obiad. Wielki książę zapomniał na ten czas o niechęci. Na maskarady. W owym czasie powszechna radość ze zwycięstwa armii rosyjskiej zmuszała go do ukrywania tego. na który zaprosiłam wielkiego księcia i wszystkie najznaczniejsze osoby w Oranienbaumie. W lipcu dowiedzieliśmy się. całe towarzystwo bawiło się dobrze i było zadowolone z przyjęcia. co zwało się moim ogrodem. ubierałam się w najzwyklejsze suknie. jaka wzbudzała w nim ta wojna. które podczas obiadu przeistaczały się w prawdziwe bachanalia. Byłam podówczas zajęta w Oranienbaumie zakładaniem tego. znosiła je jednakowoż albo co najmniej ich nie zabraniała. dla którego od dzieciństwa czuł szczególny podziw. że Jej Cesarska Mość mawiała: „Te uczty nie podobają się ani wielkiej księżnej. Resztę czasu spędzałam na spacerach. wielka księżna przychodzi na nie ubrana jak najzwyczajniej i nigdy nie siada do stołu z tymi wszystkimi. Tego dnia kazałam dać murarzom i innym robotnikom Oranienbaumu pieczonego wołu. co też spodobało się cesarzowej. Kłajpeda.nosć wielkiego księcia będzie zbyt szeroka. posyłałam w swoim zastępstwie damy dworu. zaś w sierpniu otrzymaliśmy wiadomość o bitwie pod Gross-Jaegersdorf. że 24 czerwca Memel45 poddał się wojskom rosyjskim. nie lubiącej i nie pochwalającej tych fet. jeśli zaś mnie zapraszał. które uważał za niezwyciężone. które dawał w Oranienbaumie. pieszych. nie strojąc się ani nie wkładając klejnotów. . W dniu gdy święciliśmy to zwycięstwo. była mu przykra. co tam przychodzą". ani mnie. lecz później jego uwielbienie przekroczyło wszelką miarę. w rzeczy samej jednak porażka wojsk pruskich. gdzie zamieszkaliśmy w Pałacu Letnim. W kilka dni później powróciliśmy do miasta. początkowo nie było w tym nic niezwykłego. co myślał. którą Rosjanie wygrali 19 sierpnia.

co mu też przyrzekłam. że nic w tym nie ma dla mnie trudnego. o której Aleksander Szuwałow nie pozwolił mi mówić nikomu. aby mnie uwiadomić. Tu z wyrazu twarzy cesarzowej zrozumiałam. że się w tej materii dobrze wyznaję. Trzeba tu dodać. że gdy Jej Cesarska Mość zażąda. bo wielki książę zlecił mi bym zapoznała się z tymi sprawami. Wreszcie pożegnała mnie równie chłodno. sama zaś nie mówiła prawie nic. Odparłam z całą naiwnością. co już powiedziałam i co jest mi wiadome. umyślnie tu dziś przyszła i pyta. że cesarzowa jest właśnie w pokoju jego żony i że mogę tam pójść i porozmawiać z nią tak. zadając mi pytania. Niezwłocznie udałam się do pokojów hrabiego i hrabiny Szuwałow znajdujących się na końcu moich apartamentów. czego pragnę. jak przyjęła. iż życzę sobie z nią mówić. czy może się na mnie powołać. że obserwując zeszłej zimy zachowanie pana Brockdorfa uznałam za niezbędne powiadomić o tym hrabiego Aleksandra Szuwałowa. Nie było się zresztą . Zastałam cesarzową zupełnie samą. jest pani dobrze obeznana z tym krajem". Odparłam. a może nawet więcej miesięcy od czasu rozmowy. że minęło już osiem. gdy zaś Szuwałow zapytał. co wiedziałam. po czym miałam zaszczyt usłyszeć. rzekła: „Jak mi się wydaje.szedł hrabia Aleksander Szuwałow. Opowiedziałam jej więc historię Elendsheima. z których spostrzegła. ja zaś nie wiedziałam. aby mógł przekazać to Jej Cesarskiej Mości. Przekazałam jej z największą dokładnością wszystko. a w ogóle podczas całej naszej rozmowy wydała mi się dziwnie nieufna. tak że można to było raczej uznać za indagację z jej strony niż za poufną rozmowę. a ona ucałowała mnie. co mam myśleć o tej audiencji. że dowiedziawszy się. Gdy zaś w sprawach holsztyńskich przedstawiłam kilka szczegółów. którą miałam z hrabią Aleksandrem Szuwałowem na temat Brockdorfa. Czekała na to. że to wyznanie wywarło na niej niekorzystne wrażenie. powtórzę osobiście wszystko. Wysłuchała mnie bardzo chłodno i zaczęła wypytywać o szczegóły domowego życia wielkiego księcia i otaczające go osoby. co powiem. odparłam. tak jak naprawdę wyglądała. Jak zwykle pochyliłam się do jej ręki. jak tego pragnęłam ubiegłej zimy.

wciąż będącej z przyczyn politycznych. że cesarzowa z każdym dniem podupada na zdrowiu. Marszałek Apraksin. wojna ta zostanie natychmiast zaniechana. co to miało znaczyć. wykorzystania naszej rozmowy została nakłoniona. sądzę. o czym już wspominałam pisząc o jego odjeździe. wobec czego wszyscy zaczęli doszukiwać się w tym tajemnych przyczyn. że wyglądało to wprost na ucieczkę. w tym czasie prawie wszyscy już wiedzieli. W jakiś czas później dowiedzieliśmy się. Później zobaczymy do jak ohydnego. którą. takie jednak mógł mieć rachuby. jak zmieniło się postępowanie marszałka Apraksina. wzbudzili w niej wobec mojej osoby Szuwałowowie. najpewniej wyolbrzymiając niebezpieczeństwo. które wyraźnie ją osłabiają. od swego zięcia. iż potrzebny jest w Rosji. jakby zapadła w sen letargiczny.czym chwalić. jak go usprawiedliwić. jak mi dawno mówiono. na co głośno uskarżali się ambasadorzy cesarza i Francji. zawrócił z takim pośpiechem. którego już więcej w życiu nie zobaczyłam. że ośmielę się tak wyrazić. Nikt nie mógł zrozumieć. że po każdym takim ataku przez trzy lub cztery dni jest tak słaba i tak wyczerpana. kochanką Piotra Szuwałowa. i że w takich okresach nie wolno rozmawiać o niczym ani z nią ani przy niej. księżny Kurakin. a nie ze skłonności. księcia Kurakina. nie uznał za wskazane zagłębić się dalej w Prusy i pod pozorem niedostatku prowiantu cofnął się. że porzucał i palił tabory i kazał zagwoździć armaty. aby znaleźć się w pobliżu granic Rosji. że regularnie co miesiąc dostaje gwałtownych konwulsji. jakie otrzymał od córki. Prosił . że gdy tylko cesarzowa umrze. Nawet przyjaciele nie wiedzieli. że wpłynąć na to mogły wiadomości. że marszałek Apraksin zamiast wykorzystać zdobycie Memla oraz wygraną pod Gross-Jaegersdorf i pójść naprzód. czemu należy przypisać to pospieszne i niepojęte wycofanie się marszałka Apraksina. zwłaszcza że uważał. Choć nie wiem dokładnie. Hrabia Bestużew uwiadomił mnie przez Stambkego. Trudno usprawiedliwić odwrót marszałka Apraksina. od przyjaciół i krewnych. przewidywał bowiem. Wszyscy donosili mu. Wróciwszy do siebie przypisałam oziębłość Jej Cesarskiej Mości niechęci.

generał-gubernator smoleński. był ceniony również przez Katarzynę II. by znowu ruszył naprzód i zaniechał ucieczki. gdzie miał oczekiwać na rozkazy cesarzowej. przekazał mu ten list. prosiłam zarazem. Tymczasem przed odjazdem z Petersburga złożył nam wizytę główny zarządzający budowli cesarskich. brygadierów Riazanowa i Mordwinowa. Iwana Szuwałowa i innych. którzy działając pod naciskiem ambasadorów Wiednia i Wersalu domagali się oddania Apraksina pod sąd.mnie on. że odjechał. Powiedziano nam. Istotnie napisałam do marszałka Apraksina list uwiadamiając go. którą wrogowie jego tłumaczą sobie w sposób dla niego najbardziej niekorzystny i haniebny. napisała po przyjacielsku do marszałka i przekonała go. Te zaś długo nie nadchodziły. kazano mu objąć stanowisko marszałka Apraksina. Marszałek Apraksin nie odpowiedział mi. powrócił z zesłania na żądanie Piotra III w 1762 r. aby uśmierzyć gniew cesarzowej podsycany przez hrabiów Woroncowów. hrabia. Wreszcie wyznaczono osoby 46 Fermor Wiliam Wilimowicz (1702—1771). aby dano mu jego urzędników i intendentów zarządzających budowlami. aby szedł naprzód i wypełniał zalecenia rządu. Generał Fermor zażądał przede wszystkim. 47 Munnich Burchard Krzysztof (1683 . hrabia Bestużew. głównodowodzący armii rosyjskiej od 1758 r.. przez Buturlina. abym łącząc swoje perswazje z jego własnymi. zesłany po przewrocie pałacowym dokonanym przez Elżbietę Piotrowną. by przejąć dowództwo nad armią. córka i Piotr Szuwałow używali wszelkich sposobów i środków. po powrocie zaś otrzymał rozkaz pozostania w Trigorskoje.1767). że przyjaciele jego nie wiedzą. w Rosji od 1721 r. Gdy tylko przybył na miejsce. że w Petersburgu krążą o nim nieprzyjemne plotki. współpracownik cesarzowej Anny Iwanownej.. generał Fermor46. generał. i wraz z nimi odjechał do armii Owi wojskowi umieli wyłącznie zawierać kontrakty budowlane. . gdyż jego przyjaciele. feldmarszałek. który został odwołany. jak tłumaczyć jego pośpieszny odwrót. Wielki kanclerz. po wstąpieniu na tron Katarzyny II .. przez pewien czas był on szefem sztabu hrabiego Munnicha47.

w istocie 48 49 Lieven Jerzy Grigoriewicz (1696—1763). że nie dopuściłam do jego małżeństwa z panną Chitrowo. jak i o samym postępowaniu. dawał bal maskowy. generał. że ma coś przeciwko mnie. hrabia Esterhazy. baron. hrabiemu Poniatowskiemu i wszystkim. że ciągle przebywa u pana Iwana Szuwałowa. Lieven w dość dziwny sposób wyrażał czasem swoje oddanie dla mnie. ambasador dworu wiedeńskiego. które świadczyły. Królewiec — dzis. stał się nieuprzejmy i gburowaty. karząc za to. że nie wiedziałam zupełnie o przyczynach ich postępowania. i że zapewne tamci wydobędą od niego różne wiadomości. wykonał dokładnie otrzymane rozkazy i niezwłocznie ruszywszy naprzód. które mogą mi zaszkodzić. na którym była cesarzowa i cały dwór. zajął Królewiec49. choć starano się rozpuścić pogłoski. W proces ów zostałby z pewnością zamieszany także generał Lieven48. i domyśliłam się. Gdy generał Fermor przejął dowództwo. Po pierwszym przesłuchaniu marszałek Apraksin dostał ataku apopleksji. że usiłowano odsunąć go ode mnie. Jego szwa-gierka. co jeszcze bardziej by mnie zmartwiło. siostra i brat też się o to na niego gniewali. aby przypodobać się wielkiemu księciu i mnie. który wysłał do niego deputację l8 stycznia 1758 roku. Mówił mi o tym sam hrabia Poniatowski. niechętnie mnie odwiedzał. przeciwko swojej siostrze. szwa-gierce. po którym umarł w niespełna dwadzieścia cztery godziny. . dla której człowiek honoru zniósłby chętnie kilka uderzeń knutem". Tej zimy spostrzegłam wielką zmianę w zachowaniu Lwa Naryszkina. którzy ze mną trzymali. przyjaciel i zaufany Apraksina. Lieven bowiem był do mnie szczerze przywiązany. że cofnęli się oni zamiast iść naprzód. Choć byłam bardzo zaprzyjaźniona z Lievenem i Apraksinem.mające przeprowadzić śledztwo w jego sprawie. nie bacząc na surową zimę. mogę przysiąc. Kaliningrad. późniejszy król Polski. Lieven patrząc na mnie przez cały pokój powiedział do stojącego obok hrabiego Poniatowskiego: „Oto kobieta. Dowiedziałam się. powołując się na powody.

jak i całej jego rodzinie. którzy przekonali go. jak wiedział. iż jest narzędziem w ręku tych. czego. czym go tak zraziłam. że jeśli nie odsunie się ode mnie. Oskarżono go powszechnie o brak wszelkich uczuć. syn króla polskiego Augusta III. że podwoił on swe starania o przychylność wielkiego księcia za radą także Szuwałowów. który wielki książę. że okazywałam nieustannie. który podówczas niemal stale dąsał się na mnie i związał się znowu z hrabianką Elżbietą Woroncow. jak jeszcze zobaczymy. ani wielki książę nie są mi życzliwi i nie lubią mnie. Bardziej niż zwykle starał się przypodobać wielkiemu księciu. w którym zamieszkać miał po ślubie. nachodziła go skrucha. .bowiem zachowywał się jak szaleniec i z całym zapałem obrażał nas wszelkimi sposobami. którzy nim zawładnęli. Wydaje mi się. Takimi argumentami i obietnicami wyciągano z tego słabego i pozbawionego charakteru człowieka wszystko. bawił go jak tylko mógł i nakłaniał do czynienia tego. w dowód swej szczególnej łaskawości. Niegrzeczność swą posuwał niekiedy aż do tego. pełną życzliwość i przyjaźń. że książę Karol Saski50. ani cesarzowa bowiem. które wmawiali mu Szuwałowowie i o czym mi później donoszono. 1758—1763. gdyż jak tylko cesarzowa umrze. że nie ma żadnego powodu skarżyć się na mnie. od kiedy ich tylko poznałam. może zaszkodzić swej przyszłości. Na wiosnę tego roku rozeszła się wiadomość. co tylko można było wyciągnąć on sam zaś szedł w swej lekkomyślności dalej. miałby mu nadać. choć czasami. zarówno jemu. że nie odpowiadał na moje pytania. Jasne było. że fawor Jego Cesarskiej Mości jest czymś pewniejszym niż mój. Usiłował wszelkimi sposobami odsunąć ode mnie wielkiego księcia. Ponadto dano mu widoki na Order Świętej Anny. niż tego od niego żądano. i inne jeszcze rzeczy. nie pochwalałam. Nie było to z różnych powodów miłe wielkie50 Karol Saski (1733—1796). podczas gdy ja mu wtedy właśnie z własnych pieniędzy meblowałam dom. Można bowiem rzec. książę Kurlandii w l. twierdząc. Nie mogłam wówczas zrozumieć. przybędzie do Petersburga. wielki książę osadzi mnie w klasztorze.

króla Polski. wojewoda krakowski. żona Augusta III. Towarzyszyła mu ogromna świta. pierwszy minister gabinetowy saski. szambelan królewski. choć obawa taka oznaczałaby przesadną skromność. sama zaś słyszałam z jego ust. 56 Sapieha Michał Antoni (1711—1760). pierwszy ordynat rydzyński. które dawała mu królowa matka. późniejszy generał. podstoli koronny. było tam wielu Sasów i Polaków. po trzecie wielki książę mógł obawiać się niekorzystnego dla siebie porównania z księciem Karolem. wojewoda podlaski. Księcia Saskiego pomieszczono w zbudowanym właśnie domu szambelana Iwana Szuwałowa.mu księciu. by najmniejsza okoliczność zakłócała ustanowiony przezeń tryb życia. hrabia Sapieha56. wielka nabożnisia51. 55 Sułkowski Aleksander Józef (1695—1762). Potocki53 i Rzewuski54. 52 Lubomirski Stanisław (1704—1793). gdyż biedny książę Karol był sam przez się człowiekiem mało wartym i niewykształconym. podkanclerzy litewski. na ile mu tylko starczyło 51 królowa matka. 1772). 57 Branicki Jan Klemens (1689—1771). dwaj książęta Sułkowscy55. umiał tylko polować i tańczyć. wielka nabożnisia — Maria Józefa (1699—1757). hetman wielki koronny w l. Gospodarz przyozdobił ten dom. 53 Potocki Franciszek Salezy (zm. . wojewoda bracławski i kijowski. hrabia Branicki57. że przyjazd ten sprawi mu niedogodę. syn poprzedniego. że przez całe życie nie brał do ręki innych książek niż modlitewniki. który czuwał nad jego zachowaniem i prowadził mu korespondencję. hetman polny koronny. Przyjmowano go niezwykle ceremonialnie i wspaniale. po pierwsze obawiał się. po drugie dom saski był po stronie wrogów króla pruskiego. Miał on również przy sobie specjalnego guwernera nazwiskiem Lachmal. 54 Rzewuski Wacław (1706—1779). między innymi Lubomirski52. hetman wielki koronny. nie lubił bowiem. generał artylerii koronnej. wojewoda wołyński i kijowski. Przybył on w istocie do Petersburga 5 kwietnia tego roku. 1773—1774. hrabia Einsiedel i wielu innych. wojewoda kaliski i poznański. Sułkowski August (1729—1786). zwany pięknym. których nazwisk już nie pamiętam. marszałek Rady Nieustającej.

a po lewej książę Karol. tak wiele tam było różnych ozdób. ja zaś rozebrałam się. Musiałam sama prowadzić rozmowę. Dostałam gorączki. jednak nie bacząc na to wszystko rano ubrałam się i przygotowałam na przyjęcie księcia Karola. położyłam do łóżka i przez trzy lub cztery dni miałam wysoką gorączkę. Jednakże w przyjęciach tych ani . a książę Karol nie był rozmowny. a jednak dom urządzony był bez żadnego smaku i dość marny. Po półgodzinie książę odszedł. Około drugiej po południu powieziono go do cesarzowej. ale już w mieście dowiedzieliśmy się. Pod ścianą ustawiono więc trzy fotele. jeden pokój zdobiony był drewnem wschodniego platana. Pod koniec kwietnia wyjechaliśmy do Oranienbaumu. że książę Karol Saski wstępuje jako wolontariusz do armii rosyjskiej. Hrabia Iwan Czernyszew przydzielony został do osoby księcia Karola. Ja zajęłam środkowy. przypominał swymi ozdobami mankiety z koronek d'Alencon. do których tego dnia dołączyli się posłowie polski i saski. choć tak wielki. po mojej prawej ręce siedział wielki książę. od niej zaś przyprowadzono do mnie.gustu. pokryto je bardzo ciężkimi i bogatymi rzeźbieniami. który pozostawał na utrzymaniu dworu i stamtąd też dostał służbę. Wielki książę miał się zjawić w chwilę po nim. Towarzyszyło mu chyba ponad dwadzieścia osób. gdzie wydano przyjęcie na jego cześć. ponieważ wielki książę nie chciał wymówić ani słowa. które zostały posrebrzone. Było tam wiele obrazów. pokryto je werniksem. W nocy poprzedzającej dzień przybycia księcia Karola dostałam straszliwej kolki i takiej biegunki. choć umeblowany z niezwykłą wspaniałością. Przed odjazdem udał się z cesarzową do Peterhofu. że musiałam ponad trzydzieści razy iść na stolec. po czym książę Karol wstał wreszcie i zaczął prezentować nam swą ogromną świtę. Rozmowa trwała około pół kwadransa. oraz ich urzędnicy. Z zewnątrz dom ten. ponieważ jednak drewno to wygląda niepozornie. aby rzecz naprawić i zakryć brzydką żółtą barwę. przeważnie jednak kopii. przez co pożółkło. przebywający przy dworze rosyjskim. po ustaniu której znów poczułam oznaki ciąży.

spędzając czas we własnym kółku. Antonio Rinaldiemu58. Siedemnastego lipca pod wieczór Jego Cesarska Wysokość. Aleja iluminowana była tak jasno. a pogoda była przy tym najwyborniejsza. Wiersze kazałam ułożyć nadwornemu poecie Włochowi. Oranienbaumie i Gatczynie. wszyscy bawiący w Oranienbaumie i wiele osób. udali się do iluminowanego już ogrodu. na niebie. przyszła mi więc myśl. Kazałam więc mojemu ówczesnemu architektowi włoskiemu. Wszyscy zasiedli do stołu. Gdy się skończyło. że nie chciałam znać ani pana Brockdorfa. po pierwszym daniu zasłona zamykająca wielką aleję uniosła się.. Wiedziałam. urządzona była iluminowana dekoracja. orkiestrę otaczali tancerze i tancerki w takiej liczbie. aby na uboczu zbudował z drewna wielki wóz. w oddali zaś ukazała się ruchoma orkiestra. . muzykę zaś kapelmistrzowi Araji. aby wydać dla Jego Cesarskiej Wysokości przyjęcie w moim ogrodzie w Oranienbaumie i tym go ułagodzić. w wielkiej alei. ani hrabianki Elżbiety Woroncow.w mieście. Ponieważ wielki książę stale był na mnie zagniewany. ciągniona przez dwadzieścia wołów ustrojonych girlandami. które przybyły z Kronsztadu do Petersburga. Wszyscy porwali się od stołów. że można było rozróżnić wszystkie przedmioty. że wielki książę lubi wszelkie przyjęcia. ukazał się księżyc. za zasłoną zaś naprzeciw niej ustawione zostały stoły do kolacji. na którym mogłaby się pomieścić orkiestra licząca około sześćdziesięciu muzyków i śpiewaków. zasłona opadła. która znów stała się ulubioną sułtanką. aby z bliska wysłuchać symfonii i podziwiać widowisko. Sprawiło to niezwyczajny efekt i bardzo zadziwiło całe towarzystwo. wszyscy wrócili do stołu. ani w Peterhofie nie uczestniczyliśmy. po drugim zaś daniu rozległy się odgłosy trąb i cym58 Rinaldi Antonio (1709—1794). projektował liczne pałace w Petersburgu. W ogrodzie. Kiedy orkiestra zatrzymała się. w jakiej tylko mogłam ich znaleźć. nie znajdowałam innej tego przyczyny niż ta. w Rosji od 1752 r. książę Karol pożegnał się z nami i 4 lipca odjechał. jakby umyślnie nad samym rydwanem.

Po rozdaniu tych przedmiotów wszyscy siedli do deseru. w jednym rozdawano losy na będącą tam porcelanę. czy wszystko jest jak należy. a wieczerza znakomita. a nawet moi najbardziej zaprzysięgli wrogowie wychwalali mnie i moją fetę. wszystko się jednak dobrze skończyło i obeszło na strachu. a ja upadłam na ziemię kolanami. nie było ani przyjaciela. Jednakże obawiałam się bardzo. które w inny sposób nie mogłyby się znaleźć na dworze i w mojej obecności. 17 lipca pojechałam w kabriolecie z panią Naryszkin. wszyscy jego przyboczni i wszyscy jego Holsztyńczycy. zjawił się arlekin i zaczął wołać: „Panowie i panie. było wiele osób z różnych klas i towarzystwo nader rozmaite. a Jego Cesarska Wysokość i wszyscy goście byli zachwyceni. wina były wyborne. potem zaczęły się tańce trwające do szóstej rano. w istocie dość mizerne. nie ustając w pochwałach dla wielkiej księżnej i jej fety. toteż w ogrodzie pojawiło się między innymi wiele kobiet. Pochodziły one jednak ode mnie i dlatego . rękawiczki. wachlarze. byłam już w czwartym lub piątym miesiącu ciąży. wstążki. ozdobne rapcie i temu podobne głupstwa. konie nagle szarpnęły. że poronię. Po obu stronach dekoracji uniosły się niewielkie zasłony i otwarły dwa małe jasno oświetlone kramiki. Nie dałam nic po sobie poznać. Sądzę. gdy wysiadałam z kabrioletu i postawiłam już nogę na stopniu. grzebienie. w moich kramikach odbywa się loteria gratis". którego nie obdarzyłabym na pamiątkę jakimś drobiazgiem. które rozebrano do cna wedle numerów. Jednakże o mało nie kosztowało mnie ono jeszcze drożej. ani wroga.bałów. przy czym rocznie otrzymywałam zaledwie 30 tysięcy. bawiłam się nie gorzej niż inni i podejmowałam gości. aby obejrzeć. wszyscy więc chwalili się pokazując sobie nawzajem moje prezenty. Wszystko to odbywało się na mój wyłącznie koszt. że nie było tam przedmiotu wartego więcej niż sto rubli. w drugim na kwiaty. Tym razem żadne intrygi ani zła wola nie popsuły mi przyjęcia. w istocie nie pożałowałam kosztów. Wielki książę. proszę do mnie. sakiewki. na przyjęciu tym. które odbywało się w maskach. przyjęcie zaś kosztowało mnie 10 do 15 tysięcy rubli. czyniąc honory domu.

trwało to niedługo. jest pełna uroku. i we trójkę poszłyśmy do mego gabinetu.powtarzano sobie nawzajem: „Dostałem to od Jej Cesarskiej Wysokości. których dawniej nie znano. by stał się uprzejmiejszy niż przedtem. by pamiętał. uśmiechała się mile. przechadzała się z nami. że potrzeba mi porządnej garści pokrzyw. raczyła nas podejmować. spoglądała na mnie tak łaskawie. Na tę niegrzeczność opuściłam niezwłocznie gabinet. Z obu stron naliczono po dwadzieścia . co tez było moim celem. Szwagierka chętnie się zgodziła. ja zaś rozbroiłam mych wrogów. odkryto we mnie zalety. Wszystko to zostało zrobione jak gdyby żartem i bez żadnej złości. Gdy nas zobaczył. kto go nie mógł znaleźć. W sierpniu w Oranienbaumie dowiedzieliśmy się. ponieważ zapewniłyśmy go. nogach i twarzy tak. wdowę Tatianę Juriewnę. wzięłyśmy ze sobą jedną z moich pań. że nazajutrz nie mógł pojechać do Petersburga na dzień galowy i dwa dni musiał przesiedzieć w swoim pokoju. aby wychłostać tego pana za jego niedopuszczalne od dłuższego czasu zachowanie i nauczyć go szacunku dla nas. która jest niezwykle dobra. że przy najmniejszej przykrości. próbował uciec. nie ma bowiem na niego innego sposobu. co mu się przydarzyło. zamknęłam za sobą drzwi i natychmiast poszłam do jego szwagierki. obdarzyła wszystkich. i na całe gardło wyśpiewywał swoją piosenkę. kazałyśmy przynieść rózeg owiniętych pokrzywami. ale zdążyłyśmy wychłostać go po rękach. którą nam wyrządzi. Po tym przyjęciu Lew Naryszkin zaczął bywać u mnie jak dawniej. której powiedziałam. przy najmniejszej nieuprzejmości powtórzymy operację. a w każdym razie." Słowem. Nie miał odwagi nawet powiedzieć nikomu. jak zobaczymy. niemniej dałyśmy Naryszkinowi nauczkę. Naryszkin leżał tam. wynajdywała miejsce każdemu. gdzie go zostawiłam. Pewnego razu zastałam go w swym gabinecie rozpartego na kanapie i śpiewającego jakąś pozbawioną sensu piosenkę. wielkiej księżnej. sama wszystkim wszystko pokazywała i była niezwykle ożywiona itd. Zresztą. że 14 tego miesiąca doszło pod Zorndorff do najbardziej krwawej bitwy tego stulecia. zachęcała nas do tańca. dość dotkliwą.

po czym nie chciał go w ogolę znać. Dwór go odwołał. w jego zaś miejsce głównodowodzącym armii rosyjskiej w Prusach mianowano generała hrabiego Piotra Sałtykowa. by nie czynił nic bez rady generałów. cesarzowa i całe miasto pogrążyły się w żałobie.tysięcy zabitych i rannych. Rumiancewa oskarżono o to. że ustępuje on Golicynowi odwagą. z których słyszano kanonadę. zaś generał Fermor na polu bitwy kazali odprawić nabożeństwa dziękczynne. którego w tym celu ściągnięto z Ukrainy. Przez czas dłuższy mówiono tylko o stratach. Aż do jego przybycia dowództwo nad armią powierzono generałowi Frołowi Bagriejewowi. przyjaciół i znajomych. udała się z pałacu piechotą na mszę do parafialnej cerkwi. w święto narodzin Marii Panny. mógłby mocniej przechylić szalę bitwy. gdy zaś jego szwagier książę Golicyn przyjechał po bitwie do jego obozu i zaczął opowiadać o rzezi. O bitwie tej powiadomiono nas jako o zwycięstwie. Gdy szczegóły tego krwawego dnia stały się wiadome. że mając w swym rozporządzeniu 10 tysięcy ludzi i znalazłszy się niedaleko pola bitwy na wzgórzach. hrabiego Rumiancewa i jego zięcia. nie bacząc na zwycięstwa Rumiancewa i na jego obecną sławę cała jego armia jest przekonana. ale po cichu powtarzano sobie. wielu straciło tam krewnych. nazywając tchórzem. Ósmego. Wreszcie przekonano się. księcia Aleksandra Golicyna. gdy starła się już ona z naszą armią. że obie strony poniosły jednakowe straty. wielu generałów zostało zabitych. gdzie stał ze swymi pułkami. znajdującej się o dwa kroki na północ od bramy. Ledwie rozpoczęła . bo ponad tysiąc dwustu. wielu wzięto do niewoli. dając mu zarazem tajne zalecenie. Na początku września cesarzowa znajdowała się w Carskim Siole. że hrabia Fermor nie poczynał sobie dość po żołniersku. Straciliśmy bardzo wielu oficerów. Hrabia Rumiancew tego nie uczynił. przyjął go bardzo źle. powiedział mu kilka impertynencji. uderzając na tyły pruskiej armii. że przez trzy dni obie nieprzyjacielskie armie nie poważyły się przypisać sobie zwycięstwa i że wreszcie trzeciego dnia król pruski w swoim obozie. jakim książę Golicyn bynajmniej nie był. wielu raniono.

Był to Kondoidi. a w szczególności to. wysyłaliśmy jednego z naszych kawalerów. Rozgłos wydarzenia potęgował jeszcze bardziej przykry jego charakter. wśród tłumu. nie ważąc przybliżyć. Zazwyczaj tylko każdej niedzieli. Otoczył ją tłum ludzi. który o niczym nie wiedział.się msza. gdy znajdowaliśmy się w tej samej co ona miejscowości. Grek z pochodzenia. gdzie się znajduje. chirurg przyszedł pierwszy i bez zwłoki puścił jej krew. na trawie. poczuła się źle. nie było przy niej nikogo z jej świty. którzy z okolicznych wsi przyszli na uroczyste nabożeństwo. pomiędzy tłumem i na jego oczach. Następnego dnia rankiem w Oranienbaumie otrzymałam od hrabiego Poniatowskiego bilecik. gdzie leżała. ale otwarłszy oczy nie poznała nikogo i bardzo niewyraźnym głosem zapytała. na której ułożono cesarzową. Powoli różnymi środkami przywiedziono ją do przytomności. wezwane damy i inni dworzanie niezwłocznie przybiegli na pomoc. aby dowiedział się o jej zdrowie. który przyglądał się jej. Przykryto ją białą chustą i posłano po lekarza i chirurga. zeszła przez galeryjkę prowadzącą skosem do pałacu i doszedłszy do rogu cerkwi upadła na trawę bez czucia. który był człowiekiem chorym i nie chodził. Uczyniliśmy to również następnej niedzieli i dowiedzieliśmy się. a teraz dowiedzieli się o niej wszyscy. chirurgiem był Fouzadier. że przez kilka dni cesarzowa me władała swobodnie mową i że dotychczas . bowiem jak najstaranniej ukrywano przed nami wszystko. Ale cesarzowa nie odzyskiwała przytomności. Natychmiast przekazałam je wielkiemu księciu. omdlałą. tam. gdyż dotychczas ukrywano chorobę cesarzowej. zastając cesarzową leżącą nieruchomo. co dotyczyło samej cesarzowej. Cesarzowa była wysoka i ciężka. tak że musiano przynieść go w fotelu. po upływie których zdecydowano się przenieść cesarzową na kanapce do pałacu. emigrant francuski. Długo czekano na lekarza. Gdy wyszła z cerkwi. jaki ogarnął cały dwór. więc padając mocno się zapewne uderzyła. w którym powiadomił mnie on o szczegółach tego zdarzenia. Wszystko to trwało ponad dwie godziny. wyszła z kościoła. Łatwo sobie wyobrazić zamęt. Wreszcie przyniesiono z pałacu parawan i kozetkę.

Z powodu brzemienności nie pokazywałam się już publicznie. swoje dzieci. a może nawet całe państwo przed tą katastrofą. Wszystko to kazało przypuszczać. Proszę wrócić i zażądać od niego. że gdy na to przysięgnie. albowiem wtedy. iż nie spał ze swoją żoną. Ponieważ cesarzowa ukazywała się równie rzadko.Niech pan idzie do diabła i więcej mi o tym nie wspomina". że odtąd mam do wyboru trzy równie niebezpieczne drogi. Nie było to miłe wielkiemu księciu. musiał pojawiać się Jego Cesarska Wysokość ażeby ktoś z nas był jednak obecny.. Tak więc moja brzemienność psuła humor wielkiemu księciu i pewnego razu w swoim pokoju w obecności Lwa Naryszkina i wielu innych poważył się rzec: „Bóg raczy wiedzieć. by przysiągł. dworskie święta i na balach roli gospodyni. albo też ratować siebie samą. Lew Naryszkin natychmiast przybiegł do mnie i powtórzył mi te słowa. jak raczy ze mną postąpić. Słowa wielkiego księcia wypowiedziane tak bezrozumnie bardzo mnie rozgniewały i wiedziałam już. i niech pan powie.jeszcze nie może mówić całkiem wyraźnie. primo — podzielić los wielkiego księcia. secundo — znaleźć się w nieustannej od niego zależności i czekać. niezwłocznie doniesie pan o tym Aleksandrowi Szuwałowowi jako zwierzchnikowi tajnej kancelarii". . powinnam byłam zginąć z nim albo przez niego. że w omdleniu przegryzła sobie język. nie jestem pewien. tertio — działać tak. na co ów odpowiedział: . że słabość jej była raczej objawem konwulsji niż omdlenia. gdy jednak ja chorowałam. jakikolwiek by był. skąd się biorą brzemienności mojej żony. aby uniezależnić się od jakichkolwiek wypadków. na mnie spoczywał obowiązek pełnienia w dnie galowe. gdy wychodziłam do towarzystwa. Opowiadano. omyliłam się bowiem w wyliczeniu czasu połogu. mógł on pod pretekstem choroby zostawać w swoim pokoju. Przeraziło mnie to oczywiście i powiedziałam Naryszkinowi: „Zachował się pan nierozważnie. czy to moje dziecko i czy mam uznać je za swoje". Do miasta powróciliśmy w końcu września. Mówiąc jaśniej. Lew Naryszkin w rzeczy samej poszedł do wielkiego księcia i zażądał takiej przysięgi.

że prawdziwych przyjaciół poznaje się w ważnych okolicznościach życia. Z drugiej zaś strony dbać o własne sprawy tak. kiedy je lekceważył. by dał odwołujące go listy i odesłał je z powrotem do Saksonii pod pretekstem niedopełnienia formalności. hrabiny Anny z domu Skawrońskiej. w butach z ostrogami. nie poradzono się go w tej sprawie. Prass był potajemnym i nader dyskretnym kochankiem żony wicekanclerza. o których na pozór nie miał się skąd dowiedzieć. zawiadomił mnie. oburzając się. W nocy z ósmego na dziewiątego grudnia poczułam bóle zbliżającego się połogu. Dowiedział się wreszcie. słowem w pełnym paradnym stroju. jak czyniłam to dawniej. małżonką mistrza ceremonii. i nie doprowadzać go do gniewu. która zaprzyjaźniona była z panią Samarin. dlaczego. Po niejakim czasie zjawił się w mym pokoju wielki książę w swym holsztyńskim mundurze. na ile tylko mogłam i byłam w stanie. W październiku wielki kanclerz. jak to bywało dawniej. wskazywać mu jego prawdziwe korzyści za każdym razem. których wspierał rezydent saski w Petersburgu Prass. hrabia Bestużew. z ogromną szpadą u boku. przepasany wstęgą. gdy się po temu nastręczy okazja. ale poza tym zachowywać zupełne milczenie. Było to około wpół do trzeciej w nocy. że król polski odwołał hrabiego Poniatowskiego. aby otoczenie dostrzegało we mnie orędowniczkę dobra ogólnego. Kanclerz Bestużew poprosił hrabiego Poniatowskiego. hrabia Bestużew miał z tego powodu ostrą wymianę zdań z hrabią Bruhlem i rządem saskim. Ten Prass miał w ogóle dziwnie dużo wiadomości w wielu sprawach.w jaką z całą pewnością wtrąciłyby nas moralne i fizyczne właściwości tego księcia. Droga ostatnia wydawała mi się najpewniejsza. dlaczego ubrał się tak wyszukanie. udzielać mu dobrych rad. kazałam pani Władysławlew zawiadomić o tym wielkiego księcia i hrabiego Aleksandra Szuwałowa. aby ten zameldował o tym cesarzowej. Dlatego postanowiłam po dawnemu. że wszystko to sprawili swymi intrygami wicekanclerz hrabia Woroncow i Iwan Szuwałow. ale nie opierać się. Odparł mi na to. Zdumiona jego strojem zapytałam. że w tym mundurze .

Ponieważ bóle ustały. Położna i pani Władysławlew chwyciły mnie pod ręce. a położna mówiła. ułożyły na łożu przygotowanym do połogu i kazały wezwać wielkiego księcia oraz cesarzową. że żartował. Zapytała. a potem spędziłam w spokoju kilka godzin. by pozwoliła mi nadać dziecku jej imię. Gdy odszedł. by poszedł spać. ja zaś położyłam się do łóżka i usnęłam. Anny. Na szósty dzień ochrzczono moją córkę. która zapewniła. ale ubrany w mundur holsztyński. z jaką łapczywością jem. Prosiłam cesarzową. pomiędzy dziesiątą a jedenastą wieczór. że jest jeszcze kilka godzin do porodu. matki wielkiego księcia. Położna widząc. gdy tylko skończyłam kolację. którego. i doradziłam mu. jak wiedziałam. Gdy tylko weszli do mego pokoju. ale bynajmniej tak nie było i mówił to wszystko z całą powagą. księżny Holsztynu. Rano wstałam jak zwykle. wstałam od stołu i w tej samej chwili dostałam takich boleści. by sobie poszedł. mówiąc. Wieczorem poczułam głód i zażądałam wieczerzy. widząc. Długo namawiałam. wprost nie znosiła. ta wieczerza dobrze pani posłuży". wreszcie przy pomocy pani Władysławlew i położnej. urodziłam córkę było to dziewiątego grudnia. bowiem w swych apartamentach wydawał uroczyste obiady. Cesarzowa została matką chrzestną i przynio- . Powiedziano jej. a ponieważ jestem zagrożona. Rzeczywiście. że właśnie wyszedł i wróci tu jeszcze. że nie tylko jest pijany. cesarzowa oddaliła się do swoich apartamentów. rozgniewa się podwójnie. ale raczyła nadać jej imię starszej swej siostry. że gdy przyjdzie cesarzowa. powtarzała: „Proszę jeść. Wielki książę najwidoczniej cieszył się bardzo z narodzin dziecka. czując od czasu do czasu bóle. gdzie jest wielki książę. Można by pomyśleć. domyśliłam się wówczas. że do porodu jest jeszcze czas. że jest pijany. zjawiła się cesarzowa. zdołałam go wyprawić. proszę jeść. że obowiązkiem oficera holsztyńskiego jest w myśl składanej przez niego przysięgi bronić domu książęcego przed wszystkimi nieprzyjaciółmi.gotów jest wypełnić swój obowiązek. że wydałam głośny okrzyk. kazał też święcić to wydarzenie w Holsztynie i ogromnie z siebie rad przyjmował wszystkie gratulacje. więc pośpieszył mi z pomocą.

widziałam swój gabinet i tych. że stoi tam naczynie dla potrzeby. bez żadnej litości zostawiono całkiem samą nikt mnie nie odwiedzał. jaki sobie tylko można wyobrazić. zamaskowane drzwi prowadziły do garderoby zastawionej ekranami i kuframi i służącej także za przedpokój. nikt nie pytał i nie przysyłał z zapytaniem o moje zdrowie. pozbawiona wszelkiego towarzystwa. tak jak za pierwszym razem. Po chrzcinach zaczęły się uroczystości. cesarzowa jak za pierwszym razem zabrała dziecko do swych apartamentów. Osoby przychodzące do pokoju widziały tylko ekran. bawiono się doskonale. co ucieszyło go jeszcze bardziej. Teraz jednak uczyniłam zawczasu wszystko. którego oczywiście nikt nie był ciekaw. jak mi opowiadano. gdy je odsuwałam. ja jednak w żadnej nie uczestniczyłam i leżałam w łóżku sama jedna. co się za nim mieści. by się zabezpieczyć przed przeciągami i niewygodą tego pomieszczenia. Kazałam więc od łóżka aż do tych drzwi ustawić ogromny ekran. Łoże moje stało prawie pośrodku dość długiego pokoju. zresztą nawet to można było pokazać. Tyle samo kazała wypłacić również wielkiemu księciu. od tej strony nie było nic widać. na których. W gabinecie tym miałam kanapę. chyba tylko ukradkiem. co się tam znajdowali. Opuszczenie to. nie odsłaniając odgrodzonego ekranem gabinetu. Gdy zaciągałam zasłony łoża. 1759 Pierwszego stycznia 1759 loku na zakończenie uroczystości dworskich dano pomiędzy balem a kolacją niezwykle świetny . Gdy tylko urodziłam. za którym powstał najcudniejszy gabinecik. lustra. a ponieważ nikt me śmiał mnie odwiedzać. a gdy pytały.sła mi rozkaz dla gabinetu wypłacenia mi 60 tysięcy rubli. bardzo mnie smuciło. mnie zaś pod pretekstem. że konieczny jest mi spokój. stoliki i kilka krzeseł. okna miałam po prawej stronie. odpowiadano im. zdecydowałam się zaradzić i temu złu. biorąc pod uwagę miejsce i okoliczności. po połogu nie wychodziłam z łóżka.

Poszła po niego. aby nie wydać pani Władysławlew. że przecieram oczy. w tym zaś czasie moi goście za ekranem dusili się ze śmiechu w oczekiwaniu na tę zabawną scenę i mówili między sobą. że ktoś jednak jest. Przeprosiłam go zaraz. Ja tymczasem nie spałam. znów odsunęłam zasłonę. Ponieważ wciąż jeszcze byłam położnicą. Gdy hrabia Szuwałow oznajmił. składające się z tych samych co dawniej osób: pani Naryszkin. że śpię. aby przedłożyć rozmowę ze mną ponad bale i fety. podczas gdy ledwie zasłona dzielić będzie moje wesołe towarzystwo od tej dostojnej osobistości. będącej podówczas wyrocznią dworu i cieszącej się wyjątkowym zaufaniem cesarzowej. że dopiero się obudziłam. gdy został odwołany. Weszła więc i przekazała mi poselstwo od hrabiego Piotra Szuwałowa. ogłosił się chorym. dostaniemy coś do wypicia i zjedzenia. że Szuwałow będzie mógł później przysiąc. oraz hrabiego Poniatowskiego. że musiał czekać. Był on wówczas naczelnym dowódcą artylerii. kto u mnie przebywa. Skłamałam tak. Wszedł wreszcie i przedstawił plan swojego fajerwerku. Kazałam go prosić. ale że pójdzie jednak sprawdzić. ale była na tyle domyślna. Przed wystrzeleniem fajerwerku hrabia Piotr Szuwałow zapragnął pokazać mi jego plan. Powiedziałam więc: „Doskonale. dlatego też więcej się już nie pojawiała. Pożegnałam go. Pani Władysławlew nie miała pewności. wymienione zaś panie dość mnie lubiły. ażeby jak najszybciej rozpocząć ognie i ażeby cesarzowa nie musiała czekać. Pani Władysławlew powiedziała mu. i powiedziałam. a gdy wyszedł.fajerwerk. udając nawet. ja zaś zaciągnęłam zasłonę łoża od strony gabinetu i pozwoliłam jej wejść. zapukała do moich drzwi. Byłoby wielce niespra- . ten ostatni. że to jemu spieszno już było mnie opuścić. po czym prowadziłam z hrabią długą rozmowę w taki sposób. Sieniawin i Izmajłow. że z nudów wcześniej położę się spać. jeszcze za dnia powiedziałam jej. że zastał mnie samą w łóżku. Goście moi uśmiawszy się potężnie poczuli głód i pragnienie. mnie jednakowoż odwiedzał. nie pojawiałam się na dworze. że pragnie mnie widzieć. by nie wątpić. ponieważ przy moim łóżku zebrało się zwykłe moje nieduże towarzystwo.

że mam szalony apetyt i że trzeba mi co najmniej sześciu dań. współpracownik cesarzowej Elżbiety i — w jeszcze większym stopniu — Katarzyny II. wówczas moi goście wyszli zza ekranów i rzucili się na jedzenie jak zgłodniali. prezydent Akademii Sztuk Pięknych. której powiedziałam. Okazało się. 60 Osten Adolf Zygfryd von. W dwa dni później Lew Naryszkin ożenił się z panną Zakriewską i tegoż dnia hrabia Buturlin z hrabianką Marią Woroncow. Kiedy podano kolację. kazałam przysunąć ją sobie do łóżka i odprawiłam służbę. Nie pamiętam w swym życiu wieczoru spędzonego tak wesoło i w sposób tak szalony. by kazała przynieść mi kolację. dodając. gdy odbyły się już wszystkie uroczystości w mieście. gdybym w podzięce za waszą uprzejmość i za to. rozeszli się również moi goście. choć jego małżonka była najbrzydsza i uchodziła podówczas za niewinne dziecko. Tego wieczoru bardzo śmialiśmy się z tej peruki. Wszystkie trzy panny były damami dworu cesarzowej i z okazji tych trojga zaślubin hetman Razumowski i minister Danii.wiedliwe. wesołość zaś wzmagała apetyt. Zaciągnęłam zasłonę łoża i zadzwoniłam. któremu z trzech młodych małżonków przyprawione zostaną najpierw rogi. szambelan. Tym razem po sześciu tygodniach odbyłam oczyszczające modły w kaplicy cesarzowej. . 59 Stroganow Aleksander Siergiejewicz (1733—1811). żeście przyszli mnie odwiedzić. że służba zdumiona była moim niezwykłym apetytem. Myślę. Kiedy kolacja została zjedzona. wyprawiono na dworze trzy wesela. Hrabia Aleksander Straganow59 ożenił się z hrabianką Anną Woroncow. mecenas artystów. Hrabia Poniatowski wychodząc kładł zazwyczaj jasną perukę i płaszcz. założyli się. Kiedy na dworze kończono kolację. że pierwszy był hrabia Stroganow. poseł Danii w Petersburgu. kazałam tym samym co poprzednio sposobem zabrać resztki. baron. morzyła was głodem". Pod koniec karnawału. Weszła pani Władysławlew. hrabia Osten60. córką wicekanclerza. a gdy straż pytała: „Kto idzie?" odpowiadał: „Muzykant wielkiego księcia". bardzo radzi z wieczoru. w obecności wyłącznie hrabiego Aleksandra Szuwałowa. hrabia. (1726—1797).

poseł Francji w Petersburgu w l. Od dawna szeptano sobie na ucho. po czym obaj wytłumaczyli cesarzowej. ale od czasu. Ambasador Austrii intrygował przeciwko hrabiemu Bestużewowi. . w której oświadczono. gdy Szuwałowowie ostatecznie weszli w łaski. ale niewielkiej wagi. ambasador Francji. zjawił się u wicekanclerza Woroncowa z depeszą w ręku i powie-dział mu: „Panie hrabio.Wigilia ślubu Lwa Naryszkina i hrabiego Buturlina była dniem nieszczęśliwym. hrabia Bestużew. Hrabia Bestużew postępował w tym jak patriota i trudno było nim powodować. traci wpływy i że wrogowie jego biorą nad nim górę. nie rzucając wszystkich swych sił do wojny przeciwko królowi pruskiemu.. aby Rosja w myśl traktatu sojuszniczego dostarczyła Marii Teresie tylko wojsk wspomagających. Cesarzowa kazała tego wieczoru oznajmić konferencję i wezwała na nią wielkiego kanclerza. Woroncowa podjudzali w nienawiści do wielkiego kanclerza ambasadorowie austriacki i francuski — hrabia Esterhazy i markiz i marszałek de 1'Hospital61. podczas gdy panowie Woroncow i Iwan Szuwałow ulegali najzupełniej obu ambasadorom. oto depesza od mojego dworu. że wielki kanclerz. ponieważ nalegał on. inspektor generalny kawalerii francuskiej. by stawił się niezwłocznie 61 Paul Galluccio markiz de Chateauneuf et de L'Hospital. Hrabia Razumowski starszy trzymał długo jego stronę. że wpływy hrabiego Bestużewa szkodzą jej sławie w Europie. tyczące jego krewnych i przyjaciół. generał-lejtn. Szuwałowow i M. Stracił przyjaciela. będę musiał zwrócić się do niego i wyłącznie z nim pertraktować". zabiegał o różne sprawy. gdy nadarzała się sposobność. Ten wymówił się chorobą Wówczas chorobę nazwano nieposłuszeństwem i wysłano mu rozkaz. Wicekanclerz wpadł w pasję i poszedł do Iwana Szuwałowa. Około dwóch tygodni przed upadkiem wielkiego kanclerza hrabiego Bestużewa markiz de 1'Hospital. iż hrabia Bestużew skłania się bardziej do sojuszu z Anglią aniżeli z Francją. 1756—1761. Ten ostatni przekonany był. nie wtrącał się więcej do niczego i tylko z rzadka. że jeśli za dwa tygodnie wielki kanclerz nie ustąpi panu stanowiska. generała Apraksina.

Bilecik zaczynał się od słów: . Sądzę. to inni ciemiężą ludzi". korzystam z tego sposobu. tak starannie ukrywano przed nami wszystko. za co na pierwszego człowieka w państwie spada podobna niełaska.Człowiek nigdy nie traci wszystkiego.Bestużew przybył i został aresztowany w przytomności całej konferencji. A bilecik posłany przez Bernardiego docierał zawsze szybciej i z większą pewnością niż posłany przez służbę. Ponieważ bywał on wszędzie. co dało mu dostęp do wszystkich domów. gdy się tylko obudziłam. Chociaż hrabia Bestużew aresztowany został w samym pałacu. że nie ma sposobu. gdzie znajdują się domy hrabiów Aleksandra i Piotra Szuwałowów. dość bystry Włoch. urzędów i orderów. Odesłano go do domu pod eskortą zawczasu przygotowanej kompanii gwardzistów straży. bowiem dla wszystkich załatwiał zlecenia. który dostarczył mi go drogą nie budzącą już. żadnych podejrzeń. Kiedy jednak pomiarkowali. jak tylko wymyślać podatki". jak dla innych. Tak więc aresztowanie jego zaniepokoiło całe miasto. że nie było domu.To nie on. choć nikt nie mógł zrozumieć. abym me została zamieszana w te sprawy. Dla wyjaśnienia tego niezbędny jest komentarz. aby powiadomić panią. nie dowiedzieliśmy się tego wieczoru o niczym. weźmiemy teraz tych przeklętych Szuwałowów. i to nie opodal skrzydła. zaś wraz z nim pani jubiler Bernardi. pozbawiono go stanowisk. że chodziło o hrabiego Bestużewa. w niedzielę. którzy nic innego nie potrafią. Bernardi. Tielegin i Adadurow". którzy przechodząc nad Mojką w miejscu. Następnego dnia. jak dawniej. dawano mu niekiedy różne zlecenia. powtarzali z niezadowoleniem: . hrabiego Razu- . co się działo. Przeczytawszy to osłupiałam.. iż wczoraj wieczorem hrabia Bestużew został wzięty pod straż i pozbawiony wszelkich godności i urzędów. handlował drogimi kamieniami. otrzymałam od Lwa Naryszkina bilecik przesłany przez hrabiego Poniatowskiego. Zrozumiałam. mówili pomiędzy sobą: "Bogu dzięki. który by nie był mu dłużny lub któremu nie wyświadczyłby jakiejś drobnej przysługi.. dla mnie tak samo. Tielegin był niegdyś adiutantem wielkiego łowczego. które zamieszkiwaliśmy.

Wielki książę nigdy nie lubił hrabiego Bestużewa. a zbrodni jeszcze się szuka. niemal wszyscy. moją duszę wypełniły tysiączne myśli. których spotkałam. Ugodzona. w samo serce. Gdy przeczytałam bilecik hrabiego Poniatowskiego i zaczęłam się nad wszystkim zastanawiać.. by tak rzec. jakby nikt nie wiedział o zajściu. którym cesarzowa zleciła zbadać sprawę. a potem na kolacji i na balu. księciem Nikitą Trubeckim. a gdy się raz zyskało jego przychylność. wydał mi się tego dnia dość wesół. choć trzymał się z dala ode mnie. Adadurow był niegdyś moim nauczycielem języka rosyjskiego i od tej pory bardzo był mi oddany. Tak mówiły dwie osoby. co nam kazano. Na razie wysiłki nasze pozostają bez skutku". prokuratorem generalnym. można już było na nią liczyć. gdzie. że jest . ale szukamy teraz przyczyny aresztowania". mieli twarze tak samo jak ja wyciągnięte. Po tej rozmowie podeszłam do marszałka Buturlina na parę słów. zaś potem pozostał w domu Razumowskich. Na tym balu widziałam z daleka Stambkego i spostrzegłam. Nikt mi przez cały dzień o niczym nie powiedział. Milczałam także. w okresie gdy ten sprawował opiekuństwo nad Bekietowem. Wieczorem trzeba było pójść na ślub. Był to człowiek wierny i wypróbowany. gdzie podeszłam do marszałka wesela. powiedziałam półgłosem: .Co to wszystko ma znaczyć? Czy znalazł pan więcej zbrodni niż zbrodniarzy. księcia Nikity Trubeckiego. i udając. i dopiero po dwóch czy trzech latach nabrał do niego zaufania. Wobec mnie okazywał zawsze gorliwość i przywiązanie. czy też ma pan więcej zbrodniarzy niż zbrodni?" Odparł mi na to: „Zrobiliśmy. że oglądam wstążki na jego weselnej buławie. Powiedział mi: „Bestużew został aresztowany. Ubrałam się znowu i obecna byłam na ślubach hrabiego Buturlina i Lwa Naryszkina. jednakże po jego zachowaniu nic się nie dało poznać.mowskiego. jedna od drugiej nieprzyjemniejsza. który najpierw go nie lubił za utrzymywanie stosunków z nieprzyjacielem jego. Był zaprzyjaźniony z hrabią Poniatowskim. Poleciłam go hrabiemu Bestużewowi. jak mi się wydało. ubrałam się i poszłam na mszę.

wedle którego po śmierci cesarzowej wielki książę miałby zgodnie z prawem zostać obwołany . Było naturalne. podobnie jak każdy inny w jego położeniu. abym się o wiadomą mi sprawę nie martwiła. na której w razie śmierci cesarzowej mogła się wspierać nadzieja ogółu. Takie i inne rozmyślania przywiodły go do planu. że już od wielu lat nabrałam do niego przekonania. z którym umówili się. lękając się o siebie i o to właśnie. co to za droga. Stan zdrowia cesarzowej i częste konwulsje kazały wszystkim myśleć o przyszłości.przygnębiony i spłoszony. Hrabia Bestużew zarówno z racji swego urzędu. starczyło czasu. żeby wszystko spalić". Jednakże zarówno on. aby się ta niebezpieczna korespondencja nie wydała. wezwałam panią Wladysławlew i kazałam jej udać się do swego zięcia Pugowisznikowa i oddać mu ode mnie bilecik. w którym napisałam: "Nie ma się czego obawiać. przyśle mi o wszystkim wiadomość tą samą drogą. że ten mąż stanu. Świadom był doskonale słabości umysłu owego władcy urodzonego na dziedzica tylu koron. bowiem po aresztowaniu hrabiego Bestużewa bardziej podobny był do umarłego niż żywego. który kazał mu powiedzieć. i powiadamiał. Cesarzowa nie była obecna na żadnym ze ślubów ani w cerkwi. Kazałam Stambkemu. który. co hrabia Bestużew zdążył spalić. Poza tym uważał mnie za jedyną być może osobę. że wielkiemu księciu od dawna zaszczepiono antypatię do niego. Zapytałam Stambkego. Następnego dnia przyszedł do mnie Stambke i powiedział. ani na przyjęciu. jak i hrabia Poniatowski nadal to czynili. że bilecik od hrabiego Bestużewa przekazał mu trębacz z łowieckiej świty hrabiego. jak i bystrości musiał oczywiście nie mniej niż inni troszczyć się o to. i dowiedziałam się. pragnął utrzymać się na swoim stanowisku. że w przyszłości będą porozumiewać się kładąc bilecik w umówionym miejscu między cegły nie opodal domu hrabiego Bestużewa. Słowa te uspokoiły go. Gdy Stambke wyszedł. Wiedział. że otrzymał bilecik od hrabiego Bestużewa. co nastąpi. że zdążył wszystko spalić i ze gdy poddany zostanie śledztwu. Wiedział. bardzo był wystraszony. zachować jak największą ostrożność. jak mi się wydawało.

Nie zamierzałam jednak mu ulegać. Ja jednak. i zarazem objaśnić go. wojskowym i admiralicji. aby uspokoić wtajemniczone osoby. Bestużew zyskiwał rangę podpułkownika w czterech pułkach gwardii i przewodnictwo w trzech kolegiach państwa — zagranicznym. Prawdę rzekłszy. którego. wszystkie osobistości pozostać miały na swych stanowiskach. że są bardzo trudne do wypełnienia. Przysłał mi on projekt tego manifestu pisany ręką Pugowisznikowa. że Szkurin chętnie podejmie się otworzyć nam dostęp do hrabiego Bestużewa. powiedział mi. projekt ten uważałam za majaczenia i przynętę. że hrabia Bestużew tą co poprzednio drogą zawiadomił Stambkego. by w śledztwie mówił całą prawdę. gdyż projekt uważałam za szkodliwy dla państwa. po rozmowie z hrabią Poniatowskim. Tymczasem mój kamerdyner. że jeśli tak jest i jeżeli może liczyć na kapitana. trudno było od tego odwieść. czy nie można by nakłonić do tego sierżanta czy żołnierza trzymającego przy nim straż. Tego samego dnia wieczorem Szkurin doniósł mi. Ponieważ jednak nic się jeszcze nie stało. powiedziałam. czy nie zgodzi się on wejść w porozumienie ze swym jeńcem. gdy raz wbił sobie coś do głowy. że co niedziela. Odrzekłam. rozszerzał. Ten właśnie projekt zdążył spalić i zawiadamiał o tymi. nie chciałam przeczyć upartemu starcowi. iż należy ostrzec Bernardiego. że Bernardiego . by postarał się także skomunikować z Bernardim i rozejrzeć. skracał i bardzo był nim zaabsorbowany. zmieniał go. że dziękuję za dobre wobec mnie zamiary. Kiedy dowiedziałam się. jednocześnie jednak mnie przyznano by udział w rządzeniu. o co będzie pytany. Tak więc roszczenia jego były nadmierne. ale uważam. przez którego manifest ten otrzymałam. opuszczając dwór. niech się wywie. Było to tym bardziej konieczne. odpowiedziałam ustnie.cesarzem. przez którą ten starzec chciał zyskać moje zaufanie. Szkurin. że kapitan mający pod strażą hrabiego Bestużewa jest jego dawnym przyjacielem. które ucierpiałoby od najmniejszej kłótni między mną a nie kochającym mnie mężem. jada on u niego obiady. Pisał on i przepisywał po wielekroć swój projekt.

Pocieszałam Stambkego. by mi o tym wszystkim powiedzieć i pożegnać się ze mną.pilnuje sierżant gwardii Katyszkin i że nazajutrz on się z tym ostatnim zobaczy. Do swego przyjaciela. jednakże jeden z podwładnych owego człowieka. że następnego dnia po jego aresztowaniu kazano panu Wołkowowi. ale kazałam mu odejść. Niemniej byłam przekonana. niegdyś pierwszemu urzędnikowi u hrabiego Bestu- . W kilka dni później bardzo wczesnym rankiem przyszedł do mego pokoju Stambke blady i dygocący mówiąc. na co mu ten odpowiedział. że sprawował swe obowiązki jak należy i nie popełnił żadnego przestępstwa. Wiadomość ta oczywiście nie była mi przyjemna. jego obecność bowiem mogłaby się stać dla mnie powodem wielkich przykrości. Iwana Szuwałowa oraz dwóch ambasadorów. oraz osób ulegających ich wpływom. on go aresztuje i zasłuży się tym u zwierzchników. zaczęto by się potem ode mnie odsuwać. Szkurin posłał z zapytaniem. że kazało się im mówić tylko prawdę. jak mogłam. wszyscy w Petersburgu. Tak więc Szkurin nie posyłał już do pana kapitana i fałszywego przyjaciela. a przyszedł. Wiednia i Wersalu. że hrabia Bestużew jest niewinny. niech przyjdzie. przekazywał Bernardiemu wszystko. że on sam w każdej chwili spodziewa się aresztowania albo co najmniej odwołania. że nie zasłużyłam na najmniejszą wymówkę ze strony rządu. że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa ostatnie ich listy trafiły do rąk ludzi pilnujących hrabiego Bestużewa. czy może się z nim zobaczyć. z którym kazałam rozmawiać w moim imieniu. W ogóle zaś oprócz Michała Woroncowa. Kałyszkin za to. także znający Szkurina i jego krewny. że jeśliby chciał pomówić. byli przekonani. jako od osoby podejrzanej dla rządu. tak że być może. odradził mu ten krok mówiąc. obaj też wypełniali nasze zlecenia tym pilniej. kapitana pilnującego hrabiego Bestużewa. zarówno wielcy. jak mali. iż gdy tylko Szkurin przyjdzie. że kapitan będąc z nim sam na sam chwalił się. Wszyscy wiedzieli. co mu się zleciło. że korespondencja jego i hrabiego Poniatowskiego z hrabią Bestużewem została przechwycona. a mały trębacz ujęty.

by postąpiła w taki właśnie sposób z wielkim kanclerzem. 62 Wołkow Dymitr Wasiljewicz (1718—1785). Zarządzono tak. posłom i pełnomocnikom ROSJI przy dworach obcych.in. że pisał. pozbawiając reszty majątku. i to rzeczy niezgodne z rozkazami i wolą cesarzowej. co się zaś tyczy poleceń wydawanych osobiście. . człowiekowi. Wołkow i jego protektorzy na tym tajnym konwentyklu łamali sobie głowy doszukując się przestępstwa i wymyśliwszy wreszcie zbrodnię obrazy majestatu. gdy tymi sprawami kierował. trudno było działać wbrew jej rozkazom. prezydent Kolegium Manufaktur i generalny policmajster w Petersburgu. a jeśli się nie znajdzie. Postanowili też od razu następnego dnia po aresztowaniu bez sądu i rozpatrzenia sprawy zesłać Bestużewa do jednej z jego wsi. i to od czasu. że przynajmniej szukać trzeba przestępstwa w nadziei. sekretarz Konferencji przy Najwyższym Dworze cesarzowej Elżbiety. to jednak należy darować uwięzionemu. że to już nazbyt wiele zsyłać człowieka bez dowiedzenia winy i bez sądu. tajny sekretarz rady przy Piotrze III. Inni jednak zaczęli mówić. że Bestużew usiłował zasiać niezgodę pomiędzy Jej Cesarską Mością a Ich Cesarskimi Wysokościami. którym sekretarzował pan Wołkow62. aby nadsyłali kopie depesz otrzymanych od hrabiego Bestużewa. napisali. które skłoniły cesarzową. co chciał. że się znajdzie. generalnemu prokuratorowi księciu Trubeckiemu i generałowi hrabiemu Aleksandrowi Szuwałowowi. Powiadano.żewa. a był teraz pierwszym sekretarzem konferencji — napisać w pokoju Iwana Szuwałowa manifest i przedstawić ogółowi przyczyny. ażeby w depeszach doszukać się przestępstwa. Śledztwo w tej sprawie. za panowania Katarzyny II m. jak już wspomniałam. godności i orderów. zlecono marszałkowi Buturlinowi. znowu się pojawił. który w roku 1755 ratował się przed nim i odsiedziawszy czas niejaki w lasach. Ponieważ jednak Jej Cesarska Mość niczego nie pisała i nie podpisywała. Panowie prowadzący śledztwo zalecili przede wszystkim przez Kolegium Spraw Zagranicznych ambasadorom. którego komisja śledcza nie wiedzieć dlaczego pozbawiła urzędów.

Nic jednak z tego wszystkiego nie wynikło poza rozkazem. Tak więc polecenie to nigdy nie zostało wykonane. Gdy się dowiedziałam o odesłaniu Stambkego i odwołaniu . adresowany jednakowoż do domniemanego zbrodniarza stanu. znaleziono bowiem jego bilecik do hrabiego Bestużewa. że jest ministrem wielkiego księcia. więc działając teraz z całą pilnością mogli zostać sami wmieszani w sprawę. który zaczęto układać następnego dnia po aresztowaniu wielkiego kanclerza. iż się w nie wtrącam. zdaje się. jednakże ze względu na to. ustne zaś polecenia. że niejakiego Wolfa. puszczony zostaje wolno. po przywiezieniu zaś owych akt do Petersburga trzeba by wielu lat i wielu cierpliwych ludzi. powinien więc zostać aresztowany. ponieważ wyszły na jaw jego konszachty z Bestużewem. czego tam może wcale me było. Po obiedzie tego samego dnia. Nie pamiętam dobrze. kogo wziął w miejsce Stambkego. ale musi niezwłocznie wyjechać. ażeby odesłał go do Holsztynu. Wielkiemu księciu dano znać. przekazywane przez osoby trzecie. który przez całe lata nie miał nawet sposobności jej ujrzeć. Ministerium cesarzowej zażądało teraz formalnie od króla polskiego. ściśle rzecz biorąc mogły być źle zrozumiane. o którym wspomniałam. Poza tym samo tylko przesłanie takiego archiwum narażało skarb na wielkie wydatki.. choć najniewinniejszy w treści. aby wyszukać wśród tych papierów i rozwikłać to. z jego zaś odjazdem skończyło się moje zarządzanie sprawami Holsztynu. aby doszukiwać się w nich przestępstw mających obciążyć człowieka. aby odwołał hrabiego Poniatowskiego. a w rok później skończyła ogłoszeniem manifestu. że cesarzowej nie podoba się.. cesarzowa kazała powiedzieć wielkiemu księciu. a Jego Cesarska Wysokość też był rad zamknąć je przede mną. żaden bowiem z urzędników nie zadał sobie trudu przetrząsania własnego archiwum z lat dwudziestu i sporządzania kopii tylko po to. źle powtórzone i źle wykonane.cesarzowa niemal nigdy nie wydawała ich wielkiemu kanclerzowi. Sprawa wszystkim się znudziła. Stambke odesłany został niezwłocznie. kiedy był u mnie Stambke. wedle poleceń i instrukcji którego ludzie ci działali.

aby się ode mnie nie odwracano.hrabiego Poniatowskiego. Unikałam zapraszania kogokolwiek. rzuciłam wszystkie te papiery do ognia. Takie tez było powszechne mniemanie. że ludzi wziętych pod straż zaczęto pilnować o wiele baczniej. z którymi pilnował Bernardiego. a gdy zapłonęły. Wezwałam mego kamerdynera Szkurina. byłam przygotowana na najgorsze i oto co uczyniłam. że sama je na twoich oczach spaliłam". Gdy odkryto korespondencję między Stambkem a hrabią Bestużewem. Tak jak i ja był całkowicie przekonany o niewinności wielkiego kanclerza i widział w nim ofiarę potężnej zmowy. Ja i Szkurin mieliśmy w ten sposób w pokoju hrabiego Bestużewa pojętnego i najbardziej zaufanego człowieka. aby nie narazić odwiedzających mnie na żadne przykrości lub nieszczęście. zaczęto lepiej pilnować tego ostatniego. kazałam mu zebrać wszystkie moje rachunki i wszelkie papiery znajdujące się wśród moich rzeczy i przynieść je do mnie. w tym celu zaś wzięto od Bernardiego sierżanta Kałyszkina i przystawiono do pokoju i osoby byłego wielkiego kanclerza. że Jego Cesarska Wysokość nie ważył się ze mną rozmawiać i starał się nie przychodzić do mego pokoju. Spostrzegałam. Na dworze zaś. wiedziałam. Gdy wyszedł. Wypełnił to polecenie pilnie i skrupulatnie. nie widując żywej duszy. że wszystkie moje papiery i rachunki zostały spalone. będziesz mógł przysiąc. jeśli więc kiedykolwiek zapytano by cię. zażądał. z rozmy- . zachowując zarazem możność porozumienia się z Bernardim. gdzie siedziałam wówczas przez cały ten czas zupełnie osamotniona. aby mu przydzielono kilku oddanych żołnierzy. że Stambke za moją wiedzą korespondował ze zdrajcą stanu. Kiedy przyniósł to wszystko do mego pokoju. Tymczasem śledztwo w sprawie hrabiego Bestużewa toczyło się własnym trybem. Co się tyczy wielkiego księcia. Kałyszkin dał się poznać hrabiemu jako oddany mu człowiek i istotnie wyświadczył mu tysiączne przysługi. zawołałam znów Szkurina i rzekłam: „Patrz i bądź świadkiem tego. gdzie się znajdują. Podziękował mi za takie o niego staranie i powiedział. odesłałam go. że zastraszono go i wmówiono. Gdy się Kałyszkin o tym dowiedział.

zaczęły bowiem krążyć plotki. Za każdym zaś razem. ponieważ jednak przesiadywała w antyszambrze z innymi damami dworu. więc nie czyni mu pewnie różnicy. Wykrzykiwał. a nawet powód osobisty. aby kazał przygotować mi karetę do wyjazdu na komedię. Odpowiedziałam. abym umierała z nudów w swoim pokoju. że nie lubi tej komedii. że zamiar wyjazdu na komedię nie podoba się wielkiemu księciu. gdybym pojechała na komedię. Nie zważając na to. Po długiej kłótni. panny zobowiązane byłyby mi towarzyszyć. że będę na komedii. umyślnie się na nią wybrałam. że pójdę piechotą i nie rozumiem. jaką ma w tym przyjemność. Jego Cesarska Wysokość tam właśnie rozmawiał z nią i grał w karty. Hrabia Szuwałow przyszedł i oświadczył. wiedząc zaś. co popsułoby szyki wielkiemu księciu i mógłby już tylko iść do siebie i pić. . gdzie za całe towarzystwo mam psa i papugę. był rozwścieczony. gdy go coś poruszyło. posłałam do hrabiego Aleksandra Szuwałowa. ze Jego Cesarska Wysokość nie spędza czasu w moim towarzystwie. Z tą odpowiedzią wyszedł mrugając okiem. na których. dlaczego mnie nie ma. że mam zostać odesłana. że niesłusznie komedii tej nie lubi. że wielki książę nie znosił rosyjskich komedii i nawet gniewał się. Niezadługo potem do mego pokoju przyszedł wielki książę. ze nie pozwoli mi dać karety. w tym okresie hrabianka Elżbieta Woroncow jeszcze do niego nie przychodziła. zastanawiać się. jak czynił zawsze. że znajduję przyjemność w tym. aby doprowadzać go do złości. co ze współczucia dla mnie. gdyż dałam słowo. że nie wolno mi się pojawiać publicznie i nie wiedzieć co jeszcze. W ostatnich dniach karnawału w teatrze dworskim dawano rosyjską komedię.słem nie podchodziłam do tych. jak przypuszczałam. Hrabia Poniatowski prosił mnie. czy tez będę w swojej loży na przedstawieniu. abym na nią przyszła. gdy go na nie zapraszano. mogło paść podejrzenie. być może po równi z ciekawości. gdy nie byłam na przedstawieniu lub dworze. Wiedziałam. Tym razem oprócz niechęci do narodowej komedii miał tu inną jeszcze przyczynę. Odparłam. Oznajmiłam na to. krzyczał skrzekliwie i mówił. zaczynano. czy zostanę sama w swym pokoju.

wielki książę odszedł bardziej niż zwykle rozzłoszczony. Kiedy zbliżała się godzina przedstawienia.w której oboje mówiliśmy podniesionymi głosami. znienawidzona przez wielkiego księcia i nie lubiana przez cesarzową. ażeby odesłano mnie na powrót do matki. posłałam do hrabiego Szuwałowa z zapytaniem. jaką odgrywam opuszczona przez wszystkich. aby zabronił mi udać się na przedstawienie. że dziękowałam jej za wszelkie łaski i dobrodziejstwa. samotna w swoim pokoju. bowiem znużyła mnie i obrzydła mi rola. proszę z całą usilnością. że pójdę piechotą. ponadto zaś napiszę do cesarzowej i poskarżę się na wielkiego księcia i na niego. rzekłam. gdzie mogę mieć szczęście zobaczenia Jej Cesarskiej Mości. ściągnęłam bowiem na siebie nienawiść wielkiego księcia i oczywistą niechęć Jej Cesarskiej Mości. Przyszedł do mnie i powiedział. kto się do mnie zbliża. by napisać do cesarzowej po rosyjsku list najbardziej. Poproszę ponadto. czy poważy się pan nie doręczyć mego listu". Powiedziałam. patetyczny. Na nieszczęście — pisałam — nie okazałam się ich godna. gdzie zakazuje mi się najniewinniejszych bodaj rozrywek. Szuwałow przeraził się tej determinacji. pójdę sama. jakich zaznałam od chwili przyjazdu do Rosji. że pan. Zaczęłam od tego. Widząc. urządza mu schadzki z moimi damami dworu i że podjudza go pan. wyszedł. że o tym właśnie napiszę do Jej Cesarskiej Mości i zobaczę. że jestem nieszczęśliwa i pozostawiona w osamotnieniu w swoim pokoju. że ich lubiłam i wyświadczałam im dobro. Niechże więc pan wie. i oświadczę. w jaki sposób jestem traktowana. jaki uznany . aby dogodzić wielkiemu księciu. ja zaś trwałam w zamiarze pójścia na komedię. ja zaś zasiadłam. aby położono kres tym nieszczęściom i odesłano mnie do mych krewnych w sposób. nie chcę nikomu być ciężarem i nie chcę sprowadzać nieszczęścia na każdego. „Cóż pani napisze?" — „Napiszę. czy powozy gotowe. jak tylko mogłam. Pragnę wreszcie spokoju. że wielki książę nie pozwolił dać powozów. a jeśli damom i kawalerom nie będzie wolno mi towarzyszyć. a zwłaszcza na moją biedną służbę. Rozzłościło mnie to jeszcze bardziej. spośród której tylu ludzi już zesłano tylko dlatego.

od których zaznałam dobra i zła. proszę więc Jej Cesarską Mość. me widuję ich wcale i dlatego obojętne mi jest. który wchodząc zameldował. czego oczywiście trudno mu było zabronić. choć od tego dnia noga jego u mnie nie postała. kto ma pojechać ze mną. że muszę uczynić wszystko. Gdy wróciłam z komedii. że powozy są już gotowe. a stamtąd do mej rodziny. Odpowiedziałam więc również głębokim ukłonem i ruszyłam swoją drogą. w rogu którego Jego Cesarska Wysokość grał w karty z hrabianką Woroncow. której. musiał go przyjąć. Przekazał on także moje zezwolenie damom i kawalerom i sam wielki książę wyznaczył. oboje na mój widok wstali. gdzie tym razem nie było cesarzowej. a kto pozostać z nim. kazałam wezwać hrabiego Szuwałowa. stanął na przeszkodzie mój list. jaką miałam odbyć z cesarzową. za moje dzieci i tych wszystkich. Kiedy przechodziłam przez antyszambr. Smutek tak zachwiał moim zdrowiem. na jakie pozwalałyby moje mierne zdolności. Najwidoczniej hrabia Szuwałow zdał sprawę z mego listu i z odpowiedzi cesarzowej wielkiemu księciu. którzy nie chcą towarzyszyć mi na komedię. Oznajmiłam mu jednak. wiem. Pojechałam na komedię. że Jej Cesarska Mość ma o nie staranie niezrównanie przewyższające to. jak sądzę. jak się wszystko . że może te damy i tych kawalerów.zostanie za najwłaściwszy. że Jej Cesarska Mość sama ze mną porozmawia. Pozostawałam więc w swoim pokoju i czekałam spokojnie. i w przekonaniu. Gdy napisałam list. spędzę resztę moich dni u krewnych modląc się do Boga za Jej Cesarską Mość. czy jestem w jednym z nimi miejscu. następnie zaś wręczyłam mu list do cesarzowej. zwolnić od tego obowiązku. co możliwe. aby zezwoliła mi udać się do wód. by ratować życie. hrabia Szuwałow oznajmił mi. co się nigdy przedtem nie zdarzało. czynił wszystko. że prośba moja zostanie wysłuchana. Biorąc list zamrugał okiem. ponieważ jednak list adresowany był do Jej Cesarskiej Mości. aby być obecnym przy rozmowie. Śmiem błagać. czy też o kilkaset mil od nich. za wielkiego księcia. bo Jego Cesarska Wysokość. to choć żyję z mmi pod jednym dachem. Co się tyczy moich dzieci. by czyniła to dalej.

czy mnie los wywyższy. do kogo. W jednym znajduje się następujące wyrażenie: „Przeklęty mój siostrzeniec okropnie mi dokuczył". czy poniży. jeden zdaje się do Iwana Szuwałowa. Powzięłam zresztą postanowienie. gniew lub smutek. gdy tylko była o nim mowa. Byłam najzupełniej przekonana. tak jak i ja nie wydawałam mu się najmilszą z kobiet. na które całkowicie zasługiwał. czułam się dość mocna. który nie był mi miły ani się takim być nie starał. U siebie zaś w pokoju. Mam na to oczywiste dowody. czy tez odjechać. a więc istotą ograniczoną i niezdolną do doskonałości. pamiętała ona jeszcze dawne kłótnie swego rodzinnego domu i nie życzyła sobie. spoglądałam na swój los filozoficznie. bo w papierach cesarzowej znaleziono dwa bileciki pisane jej własną ręką. albo tez odzywała się o nim z pogardą. nie odmienić się umysłem ani sercem. że jeśli naprawdę chciano mnie odesłać lub tylko nastraszyć. nadając mu przezwiska. zalewała się zazwyczaj łzami nad tym. Znała go bardzo dobrze i już od lat nie mogła spędzić z nim ani kwadransa.rozstrzygnie. jak i na poniżenie. nie lubiąca głośnych poczynań tego rodzaju. Przeciwko mnie miała tylko jedno. że ma takiego dziedzica. to mianowicie. czy miałam zostać. ażeby bez względu na to. Choć od samego początku zrozumiałam. ażeby teraz wróciły. co przeznaczyła mi Opatrzność. to mój list ostatecznie zniweczył ten projekt Szuwałowow. że jej siostrzeniec nie wydał mi się najmilszym z mężczyzn. aby nie popaść w zniechęcenie. że jestem człowiekiem. nie utraciłabym przecież rozumu ani talentu danych każdemu wedle jego przyrodzonych zdolności i gotowa byłam zarówno na wyniesienie. jak trudno i prawie niepodobna kochać męża. choć nie wiem. jakie tylko przyjaciel lub nawet . gdzie przeklina ona siostrzeńca i posyła go do wszystkich diabłów. któremu zresztą sprzeciwiłaby się sama cesarzowa. Wiedziałam. O swym siostrzeńcu cesarzowa sądziła to samo. dbałam o jego interesy i okazywałam mu przywiązanie tak szczere. co i ja. W innym zaś: „Mój siostrzeniec jest potworem i niech go wszyscy diabli". a drugi do hrabiego Razumowskiego. Nie bacząc na to. zamiary moje jednak były czyste i uczciwe.

Po przyjeździe do Rosji i w pierwszych latach naszego małżeństwa. Powtarzałam sobie często: „Szczęście i nieszczęście zasadza się w duszy i sercu każdego. i nie moja to wina jeśli ich nie słuchał i nie sądził o rzeczach zdrowo ani sprawiedliwie. Wszyscy bowiem wiedzieli. natura obdarzyła mnie wielką wrażliwością i powierzchownością co najmniej bardzo pociągającą. gdy tylko ktoś spędził ze mną kwadrans. usiłowałam tłumić w sobie mocniej niż inne moja przyrodzona duma i naturalny hart ducha sprawiały. że byłam szlachetnym i lojalnym kawalerem. sercu i charakterze. Wiedziałam jednak. Usposobienie z natury miałam tak zgodne. jakich tylko mogłam udzielić dla jego dobra. czuł się już najswobodniej i rozmawialiśmy tak. udzielałam mu zawsze najlepszych rad. iż jestem nieszczęśliwa. wznieś się ponad swoje nieszczęście. aby szczęście twe nie zależało od żadnego wydarzenia". jeśli czujesz się nieszczęśliwa. co piszę. które uważam za prawdziwe. pokaże. że mi się uprzykrzyło. że umysł miałam bardziej męski niż kobiecy. Powiedziałam. i naturalne jest. serce moje otwarłoby się dla niego. Śmiem twierdzić. a których moja miłość własna nie pozwala mi osłonić fałszywą skromnością. że byłam jego żoną. Urodziłam się z takim usposobieniem.sługa może okazywać swemu przyjacielowi lub panu. podobałam się od pierwszego wejrzenia i nie potrzebowałam uciekać się w tym do sztuki ani też do wyszukania. W tym więc już zawierała się połowa . że zawsze. że się podobałam. więc wzbudzałam zaufanie tych. że sama myśl. Wyrozumiała byłam z natury. bowiem z męskim umysłem i charakterem łączyłam przymioty nader wdzięcznej kobiety. uczucie goryczy. ale ze nic w tym nie było odpychającego. że spośród wszystkich mnie najmniej poświęcał uwagi właśnie dlatego. co ze mną mieli do czynienia. że mi się takie położenie nie spodobało. czy prawdziwie sądzę o swoim rozumie. Owo ostatnie uczucie. jeśli wolno tak mówić o sobie. jakbyśmy się znali od dawna. Zresztą to. gdyby tylko zechciał być nieco znośniejszy. była mi nieznośna. a może nawet udręczyło. Niechże zostaną mi wybaczone te słowa. że nic nie jest mi milsze niż postępować z całą życzliwością i największą dobrą wolą.

Wydawało mi się to dość dziwne. nie można wedle woli ująć go w garść. że źle się czuję. Coraz bardziej przykro mi jednak. Około pierwszej po południu przyszedł hrabia Aleksander Szuwałow oznajmiając mi. Następnego dnia po tej komedii oznajmiłam. że cesarzowa uznała za stosowne odwołać ode mnie panią Władysławlew. aby nie unieszczęśliwiać ludzi.pokusy. zdarzają się jednak wypadki. i nie wychodziłam już. gdy się żyje wśród dworu. którzy się do mnie zbliżyli. że wszyscy. służba powiedziała mi. Powracam do mojej opowieści. Możliwe. Do dziś w każdym razie me wiem. Wszystko. co postanowi Jej Cesarska Mość na moją pokorną prośbę. Jeśli się więc nie ucieka. jednakże nadaremnie. kiedy jest ona niemożliwa. gdy się tylko pojawi i przyłączy do tego uczucie. aby okazać przywiązanie do prawosławnej wiary. że jest po temu środek. choć w głowie ma się najlepsze zasady moralne. że Jej Cesarska Mość władna jest odbierać i przydzielać mi. Pewnego razu rankiem. okoliczności i sytuacje. gdzie znaleźć schronienie i jak odwracać się od wszystkiego. że od pani Władysławlew nie dowie- . to nie ma. by poprosił cesarzową o jak najrychlejsze odesłanie mnie do krewnych. jak sadzę. Czekałam na nią z niepokojem. Dodałam jeszcze. że hrabia Szuwałow wezwał panią Władysławlew. kusić bowiem i być kuszonym to rzeczy bardzo bliskie. gdy widzę. popadli w niełaskę Jej Cesarskiej Mości. gdy tylko wstałam. jedynie w pierwszym tygodniu wielkiego postu postanowiłam pościć. jak by można było temu zapobiec. bo gdzie w samej rzeczy uciekać. gdzie plotkuje się o wszystkim. co się prawdziwie podoba. W drugim lub trzecim tygodniu spotkała mnie nowa przykrość. czekając spokojnie. co się przeciw temu powie. zbudowaną na nieznajomości ludzkiego serca. dlatego więc. nic trudniejszego niż uniknąć tego. człowiek znajdzie się z pewnością o wiele dalej. aniżeli zamierzał. ucieczka. aby skończyło się wreszcie położenie. jest obłudą. a potem znów pójść za jego głosem. Zalałam się łzami i rzekłam. kogo jej się podoba. druga połowa w takich wypadkach wynika z samej istoty ludzkiej natury. proszę i nalegam. w jakim ściągam na innych nieszczęście.

byłam sama. co mi pani zleci. szczerze jej wszystko opowiedziałam. Bardzo mi się ten plan spodobał i przyrzekłam wypełnić go. że jeśli na miejsce pani Władysławlew wyznaczona zostanie jakaś ochmistrzyni. bo straciłam cierpliwość i widzę.dzą się niczego. Powiedziała mi płacząc i z wielkim wzruszeniem: „Wszyscy lękamy się. Katarzyna Szargorodska63. aż zobaczyłam. że cesarzowa sama ze mną porozmawia. zarówno o liście do cesarzowej. Prosiłam. które pragną zająć przy mnie stanowisko. jak sobie tego życzyłam. Proszę pozwolić. pokojowa. że do sypialni. też się rozpłakał i rzekł. . Dlatego więc będę odtąd postępować całkiem inaczej. że będę traktować ją jak najgorzej i wręcz bić. że łagodnością i pobłażliwością nikt tu nic nie wskóra i że samej sobie tylko szkodzę. porozmawiała z nim. Prosiłam. która mi się nie spodoba. Moi dworzanie nie omieszkali rozpowiedzieć o tym. że może on usposobić cesarzową przychylnie do pani". by powtórzyli to wszystkim. komu uznają za stosowne. ażeby mógł usłyszeć z moich własnych ust. by mi powtórzyć. gdzie. Wieczorem tego dnia wylawszy wiele łez chodziłam wzdłuż i wszerz swego pokoju udręczona duchowo i cieleśnie. w jakim panią widzimy. że ma dobrą wolę. abym poszła dziś do mego wuja. aby postarał się o przyśpieszenie tej rozmowy. i rzekłam. niech przygotuje się na to. Poszła więc do wuja. ale widząc mnie szlochająca. aby stan. Hrabia Szuwałow chciał coś na to odrzec. abym w nocy pod pozorem choroby zażądała spowiedzi i wezwała go do siebie. nie wtrącił jej w chorobę. a później zaufana dama dworu Katarzyny II. o czym ma mówić z cesarzową. jak i o wszystkim innym. zbytnio się do tego nie kwapiły. pomówię z nim i przekażę wszystko. Widząc. spowiednika cesarzowej i pani. co mi też obiecał. odsyłając 63 Szargorodska Katarzyna Iwanowna. nie ufałam bowiem ani jej. zapewniam panią. weszła jedna z moich pokojowych. jak zazwyczaj. ani nikomu. ażeby te. że wuj radzi. przychylnie go do mnie usposobiła i około jedenastej wróciła. co się stało. Poszłam wtedy powiedzieć moim dworzanom.

Prosiłam. że Szuwałowowie codziennie wynajdują nowe daniny i tak postępując wywołują powszechne narzekanie na nie- . Jeden z lekarzy zbadał mi puls i stwierdził. Przyszedł wreszcie spowiednik i pozostawiono nas samych. o nienawiści Szuwałowów. Opowiedziałam mu. którego oczy zawsze były na mnie zwrócone. Posłał po lekarzy. Dokładnie pomiędzy drugą a trzecią w nocy zadzwoniłam. że jest słaby. że musiałam napisać do cesarzowej list z prośbą o odesłanie mnie. powiedziałam. że powinnam stanowczo żądać odesłania. Okazał się do mnie usposobiony jak najlepiej. że postępowano ze mną okrutnie i że cesarzowa wziąwszy mnie w opiekę. że proszę o spowiednika. ale oświadczyłam. powiedziałam o tym. że nie jest tak głupi. że Szuwałowowie wzbudzają w Jej Cesarskiej Mości nienawiść do mnie. ja zaś spostrzegłam. nie da się bowiem usprawiedliwić takiego kroku wobec ogółu. że list mój wywarł i wywrze pożądany skutek. jak o nim mówiono. jak się wobec mnie zachowuje wielki książę i jak ja odnoszę się do Jego Cesarskiej Wysokości. gdy byłam w wieku tak wrażliwym. i wreszcie przedstawiłam swoje obecne położenie. Ja powtarzałam jednak z uporem. Słabym i drżącym głosem powtórzyłam. że bardzo jestem wdzięczna jej i jej wujowi za przychylność. a przede wszystkim Elżbietę Woroncow. i trzymać na wodzy faworytów. tych mianowicie. by postarał się. Przyznał. gdy należałoby raczej oddalić moich rywali. że niebezpieczeństwo grozi mojej duszy. którzy wysysają krew ludu. a gdy weszła jedna z moich pań. sprawiające. ale że z całą pewnością nie zostanę odesłana. bym jak najrychlej otrzymała odpowiedź. zdawała mnie na łaskę moich nieprzyjaciół. jak się sprawy miały dawniej i jaki wzięły obrót teraz.zaś Szargorodską powiedziałam. że czuję się bardzo źle i proszę o spowiednika. Zamiast spowiednika przybiegł do mnie hrabia Aleksander Szuwałow. że potrzebuję pomocy duchowej i że umieram. Powiedział mi. a ciało nie potrzebuje już lekarzy. o nieustannych zesłaniach i odwoływaniu wielu ludzi z mojej służby. Usadziłam go przy swoim łożu i rozmawialiśmy co najmniej półtorej godziny. którzy najbardziej do mnie byli przywiązani.

Dotrzymał słowa i tak żywo odmalował moją sytuację. Tymczasem spowiednik zawiadomił mnie przez swoją siostrzenicę. gdzie nie było nikogo. by wypowiedział się. jeśli umrę. gdy hrabia Szuwałow wszedł do mnie i rzekł. z przeciwległych drzwi wyszedł wielki książę. Nie widziałam go od dnia. jeśli się z nich szybko nie uleczę. Hrabia Szuwałow przyszedł. czego dowodem jest los hrabiego Bestużewa. Nawet gdy mówiłam. że spotkanie to będzie decydujące i że lepiej będzie dla mnie. pomówi z nią i nakłoni. Dowiedziałam się później. w którym pojechałam na komedię. że po chwili wróci i będzie mi towarzyszył do apartamentów Jej Cesarskiej Mości. dodał. Przyrzekł powiedzieć cesarzowej. jak się czuję. Gdy jednak zbliżyliśmy się do galerii. że bliska jestem śmierci. nie przyszedł. że tego samego dnia przyrzekł Elżbiecie Woroncow. o którego niewinności wszyscy są przekonani. że w tym celu gotowa jestem zebrać resztkę sił. jeśli na razie pozostanę w łóżku. zobaczyła się ze mną najspieszniej. Oświadczyłam. by zapytać. i że oboje bardzo cieszyli się z mojej choroby.sprawiedliwość. czy będę w stanie odwiedzić ją następnej nocy. by mi to powtórzyć. gdzie zasnęłam. by. Pod wieczór wstałam z łóżka. tak jak to obiecała. Ubrałam się około dziesiątej wieczór i już gotowa położyłam się na kanapce. aby zawiadomić mnie. podążając tak jak ja do pokojów Jej Cesarskiej Mości. Na zakończenie tej rozmowy powiedział mi. a wkrótce potem przyszedł Szuwałow. iż ożeni się z nią. Było około wpół do drugiej. Wstałam i poszłam za nim. że smutek i cierpienie mogą mnie zabić. Przechodziliśmy przez antyszambry. że cesarzowa zawezwała hrabiego Aleksandra Szuwałowa i poleciła. że cesarzowa mnie oczekuje. że pójdzie prosto do pokoju cesarzowej i gdy tylko Jej Cesarska Mość obudzi się. że sprawa przybrała dość dobry obrót i że cesarzowa będzie ze mną rozmawiała tego właśnie wieczoru. Dotarłszy wreszcie do pokoju Jej Cesarskiej Mości . jeśli się takim czy innym sposobem nie wyrwie mnie z obecnego stanu i jeśli pozostanę samotna i opuszczona przez wszystkich.

Pojęłam. nie zatrzymałabym jej wtedy". musiała bowiem uciekać i wyjechać do Paryża". czym ściągnęłam na siebie niełaskę pani i nienawiść wielkiego księcia". Odparłam na to: „Moje dzieci są w pani rękach i nigdzie me może im być lepiej. Wydała mi się bardziej zasmucona niż gniewna i powiedziała mi ze łzami w oczach: „Jakże mam panią odesłać? Pamiętaj pani. Podeszłam do stolika toaletowego ustawionego najbliżej drzwi. Pokój. ale pozostałam u jej stóp. Od początku podejrzewałam. Potem dowiedziałam się. że masz dzieci". że cesarzowa dawała mi tym do zrozumienia. W odpowiedzi podziękowałam . Wtedy cesarzowa po raz drugi kazała mi wstać. Odparłam. że w połowie odgadłam i że Iwan Szuwałow rzeczywiście tam był. śmiertelnie zachorowała. a przed nimi kanapa. Gdy tylko zobaczyłam cesarzową. w którym znajdowaliśmy się. Na to oznajmiła mi: „Matka pani tuła się. że wiem o tym i że król pruski prześladuje ją za zbytnie oddanie sprawom Rosji. Pomiędzy oknami stały dwa stoły ze złotymi przyborami toaletowymi cesarzowej. W pokoju oprócz cesarzowej byli tylko wielki książę. że za parawanem z pewnością znajduje się Iwan Szuwałow. jak wiele wylałam łez. upadłam na kolana prosząc z całą usilnością i ze łzami. Aleksander Szuwałow i ja Naprzeciwko cesarzowej stały duże parawany. przez które weszłam. Cesarzowa chciała podnieść mnie z klęczek. i gdybym ciebie.zastałam tam wielkiego księcia. a być może także jego przyrodni brat. pani. Cesarzowa na to: „A z czego będzie pani żyła u rodziny?" Odparłam: „Z tego. z czego żyłam dawniej. gdy nie miałam zaszczytu przebywać tutaj". że ich pani nie opuści". nie kochała. był długi i miał trzy okna. hrabia Piotr. jeśli uzna to za właściwe. i w wyżłobieniu stolika zobaczyłam zwinięte listy. ja zaś usłuchałam. iż nie ma mnie w niełasce. przybywszy do Rosji. by odesłała mnie do mych krewnych. Mam nadzieję. z jakiej przyczyny panią odsyłam?" Zareplikowałam: „Wasza Cesarska Mość powie im. Wtedy odezwała się: „Jakże jednak wytłumaczę światu. Cesarzowa znów podeszła do mnie i rzekła: "Bóg mi świadkiem. gdy pani.

wielki książę szeptał coś z hrabią Szuwałowem. iż ściągnęłam na siebie jej niełaskę. że jestem w rzeczy samej przykra wobec tych wszystkich. Na to ona: „Uważa się pani za najmądrzejszą w świecie". co ona tu mówi. może mieć podobne znaczenie". Cesarzowa spostrzegła to i podeszła do nich. pani. a tylko ściągnęła na siebie pańską niechęć". Jednakże cesarzowa była o wiele mądrzejsza od wielkiego księcia i słowa moje wywarły na niej całkiem odmienne wrażenie. czy nie boli panią szyja. które mi pani zadała przed czterema laty. że ledwie mi się pani ukłoniła. a pokój był duży. Podeszła wtedy jeszcze bliżej i rzekła: "Jest pani nazbyt dumna. że wielki książę podniesionym głosem wyrzekł: „Jest okropnie zła i uparta". Proszę sobie przypomnieć. choć sama lub też na skutek czyjejś perswazji zamierzała . ponieważ łagodnym zachowaniem niczego bym nie zyskała.Jej Cesarskiej Mości za wszystkie łaski i dobrodziejstwa. ponieważ widziałam. jak w Pałacu Letnim podeszłam do pani i zapytałam. Odparłam: „O Boże! czy sądzisz. nic by mnie lepiej nie wyprowadziło z błędu niż moje obecne położenie i ta rozmowa. jaka jest zła". Podczas gdy rozmawiałam z Jej Cesarską Mością. iż pytanie. że w miarę rozmowy. że nigdy nie zatrze się to w mej pamięci i że zawsze za największe nieszczęście swego życia będę sobie poczytywać. odrzekłam: „Skoro mówi pan o mnie. Nie mogłam usłyszeć. że mogłabym okazywać dumę wobec niej? Przysięgam. co mówią. widzę bowiem. Widziałam jasno. Obaj stali niemal pośrodku pokoju. i rzeczywiście stałam się uparta. że nigdy nawet nie podejrzewałam. Wtedy wielki książę zwrócił się do cesarzowej ze słowami: „Wasza Cesarska Mość widzi sama z tego. Rozmawiali bardzo cicho. dodając. Na ostatek dosłyszałam. że w swej głupocie nie zdołałam zrozumieć tego. którzy doradzają panu postępować niesprawiedliwie. Ponieważ odnosiło się to do mnie i do mnie było zwrócone. to przez dumę skinęła mi pani tylko głową". miło mi powiedzieć panu w obecności Jej Cesarskiej Mości. co raczyłaś pani powiedzieć przed czterema laty". których od niej wówczas i później doznałam. Odrzekłam: „Gdybym tak myślała.

Pani listy leżą tam. które ciebie nie dotyczą. a co zwierzyłam jej dla dobra jej siostrzeńca i to ona sama obracała teraz. Znaczyło to pokłócić nas jeszcze bardziej niż dawniej. Zwróciła się wówczas do wielkiego księcia i powiedziała: „Nie wiesz.udzielić mi surowego napomnienia. mówiąc do mnie: „Ciekawe. niby morderczą broń. którą miałam z cesarzową w Pałacu Letnim. . że znosił się z więźniem stanu". być może bezpowrotnie pozbawić mnie na zawsze zaufania wielkiego księcia. i o tym. jakby jej słowa mnie nie dotyczyły. Dlatego osłupiałam słysząc to. że przekroczyłam ten zakaz.Ja! Nigdy mi to nawet w myśli nie postało". i wskazała na nie palcem. co mi ona opowiedziała o twych doradcach i Brockdorfie. to te trzy listy mogą przekonać Waszą Cesarską Mość. „Pani nie wolno korespondować". Wielki książę zdumiony tą konfidencją rzekł: „Tej historyjki zupełnie nie znałem. który był mu tak drogi i miły. nie odważyłabym się tego czynić za panowania cesarzowej Anny. jakie można znaleźć usprawiedliwienie na to. którego kazałeś aresztować". Musiało się to wielkiemu księciu wydać prawdziwą zdradą z mojej strony. Nie wiedział nic o rozmowie. i proszę o wybaczenie. Ponieważ w tę sprawę nie byłam zamieszana ani też nie ciążyło na mnie podejrzenie. mówiąc o sprawie człowieka. panie. że skarżyłam się cesarzowej na jego Brockdorfa. Jak na przykład ważyła się pani posyłać rozkazy marszałkowi Apraksinowi?" Odparłam . Myślałam w duchu: „Bóg jeden wie. na toaletce". Od Brockdorfa Jej Cesarska Mość przeszła gwałtownie do stosunków między Stambkem a hrabią Bestużewem. milczałam.. coraz bardziej miękła wbrew sobie samej i swym zamiarom. co cesarzowa powiedziała wielkiemu księciu w mojej obecności. że nigdy nie dawałam mu rozkazów. Jest piękna i też dowodzi jej złości". przeciwko mnie. Cesarzowa podeszła tedy do mnie i powiedziała: „Wtrącasz się pani w wiele spraw. czyjej złości dowodzi". Jednakże skoro moje listy są tutaj. ale w jednym liście powtórzyłam. Wówczas odparłam: „To prawda. „Jak — rzekła — może się pani zapierać korespondencji z nim. co się mówi o jego postępowaniu".

Ze szczególną uwagą i mimowolną aprobatą słuchała ona mych stanowczych i umiarkowanych odpowiedzi. Co do dwóch innych listów.Przerwała mi mówiąc: „Po co mu pani o tym pisała?" „Po to — odparłam z całą prostotą — ponieważ się o niego troszczyłam i lubiłam go. że jako suwerenna władczyni może czynić wszystko. Odparłam jej jednak. a nawet oburzeniem. jeśli się tylko da. ażeby wypełniał pani rozkazy. iż jasne było jak dzień. wszystkiego powtórzyć nie sposób. że mnie tym przestraszy. Powiedziałam już wyżej. że Jej Cesarska Mość wyglądała na bardziej zatroskaną niż zagniewaną. gdy tylko Jej Cesarska Mość odzywała się do mnie. Sądziła. ani też Szuwałowowie. było rozdrażnienia niż racji. usadowić na nim swą ówczesną kochankę. których udzielałam panu małżonkowi zachowującemu się tak. z którym wielki książę nieustannie podejmował rozmowę. wrogością wobec mnie. Zapisuję najważniejsze miejsca tej rozmowy utrwalone w mojej pamięci. Prosiłam. Zamilkła i najwidoczniej zaczęła znów zbierać myśli. kłamie". nie udało mu się więc i cesarzowa w swej mądrości i przenikliwości brała moją stronę. Na to jednakże nie przystałaby zapewne ani cesarzowa. Przechodziło to jednak zdolność sądu Jego Cesarskiej Wysokości. „Dobrze — oświadczyła — skoro Bestużew rzuca oszczerstwa na panią. że listów tych było jeszcze wiele". ale że do Apraksina napisałam tylko trzy listy.. Odpowiedziałam: . co mówił. każę go wziąć na tortury". a najczęściej do hrabiego Aleksandra Szuwałowa. zwracając się to do mnie. gdyż rozmowa trwała co najmniej półtorej godziny. a w drugim życzenia noworoczne". . Cesarzowa przechadzała się po pokoju. co uzna za właściwe.Jeśli Bestużew tak mówi. to wszystkie jego słowa podczas tej rozmowy przesycone były żółcią. w jednym są tylko gratulacje z okazji narodzin jego syna. Na to odparła: „Bestużew twierdzi. sposobów jednak używał głupich i więcej w tym. że chce opróżnić moje miejsce i. to do swego siostrzeńca. Starał się wszelkimi sposobami wzbudzić niechęć Jej Cesarskiej Mości do mnie. którzy nie zechcieliby mieć nad sobą hrabiów Woroncowow. co się zaś tyczy wielkiego księcia.

Dodałam. przez które weszłam. po co było iryto- . a ja do siebie. Rozbierałam się już do snu. przywracającą mi życie. kiedy do drzwi. odezwał się hrabia Aleksander Szuwałow. więc pozostał. że to. by Szuwałow jak najbardziej ją przyśpieszył. kiedy zaś odeszły. Przyrzekłam mu to. a ja za nim. oznajmił.który zawsze uważał za możliwe to. kazała nam wrócić do siebie. bowiem nie chcę. co wyrzekłam. abym nikomu o tym nie wspominała. wywarło korzystne dla mnie wrażenie. więc kazałam mu wejść. Za taką oznakę przychylności w mojej krytycznej sytuacji poczułam dla niej najżywszą wdzięczność i odpowiedziałam również nieomal szeptem: „Ja też nie mogę mówić. Gdy zapytałam. że nie chce mówić więcej przy innych. który ku ubolewaniu cesarzowej jest bardzo na mnie poirytowany. Złożyłam niski ukłon hrabiemu Szuwałowowi i kazałam przekazać Jej Cesarskiej Mości wyrazy mego największego szacunku i wdzięczności za jej dla mnie dobroć. abym się nie martwiła. ze cesarzowa wzywała go i po rozmowie kazała przekazać mi pozdrowienia oraz rzec. ze z najżywszą niecierpliwością oczekiwać będę na tę drugą rozmowę i proszę. a także. czego pragnął. Hrabia Szuwałow zalecił. zwłaszcza wielkiemu księciu. choć pragnęłabym gorąco otworzyć przed panią duszę i serce". iż drugą rozmowę odbędzie ze mną sam na sam. Doprowadził wreszcie do tego. nie chciał wiedzieć o żadnych przeciwnościach. ktoś zapukał. co też uczynił. Wielki książę wyszedł pierwszy. ale nie mogę teraz. W oczach cesarzowej pojawiły się łzy. W chwili gdy hrabia Szuwałow zamykał za mną drzwi. i wziąwszy sobie coś do głowy. abym odesłała swoje panie. kto. mówiąc. aby zaś ukryć wzruszenie. żebyście się jeszcze bardziej pokłócili". Myślałam jednak: „Jeśli jest się zmartwionym z powodu tej irytacji. Powiedział. ale tym razem nie próbowałam dopędzić go. Spostrzegłam. on poszedł do siebie. że jest już bardzo późno. że cesarzowa podeszła do mnie i rzekła po cichu: „Mam pani jeszcze wiele do powiedzenia. Oczyma i skinieniem głowy dała mi znak. Wielki książę zawsze chodził dużymi krokami. Jej Cesarska Mość zawołała go. Zbliżała się w istocie trzecia w nocy.

Paryż 1751—1765. bowiem najstarszy miał około dwudziestu lat. że czeka on z niecierpliwością. nie rozmawiałam z nim od tamtej pory. Najwidoczniej jednak jej wuj. pierwsze wyd. wiedziałam tylko. mówiąc zarazem. wicekanclerz. przestraszył się. aż zostanę odesłana. którą mi oddał. . że cesarzowa nazwała swego siostrzeńca głupcem. 65 czy raczej od bratanków — Woroncowów. która przychodziła już do jego apartamentów. mając na stole mapę. dowiedziawszy się o tych projektach od swego brata. Aleksandra Romanowicza (1741—1805) i Siemona Romanowicza (1744—1832). iż wielka księżna jest bardzo bystra. Od czasu do czasu przypominałam Szuwałowowi. czyniąc tam honory domu. wyczekując nieustannie na dzień. że czytałam wówczas pięć pierwszych rozdziałów Historii podróży. Ten niespodziewany nawrót łaskawości i zaufania ze strony cesarzowej był mi niezwykle przyjemny. aby podziękowała swemu wujowi za wyjątkową przysługę. aby mój los wreszcie się rozstrzygnął. licząc z pewnością. Gdy nużyła mnie lektura. człowiek obłudny jak zawsze. Pamiętam. będących podówczas prawie dziećmi. co było zabawne i pouczające. kartkowałam pierwsze tomy Encyklopedii64. Następnego dnia powiedziałam siostrzenicy spowiednika. Powróciwszy od wuja oznajmiła mi ona. iż wie. a siostrzeniec mój jest głupcem". iż pojmie w drugie małżeństwo Elżbietę Woroncow.wać go jeszcze bardziej. Co do wielkiego księcia. że Jej Cesarska Mość wśród swych przybocznych chwaliła nieustannie moje zdolności dodając: „kocha ona prawdę i sprawiedliwość i jest mądrą kobietą. którzy go ogłupiają". Pod pretekstem choroby pozostawałam nadal w swym pokoju. że utraci ledwo zdobyte zaufanie cesarzowej. czy raczej od bratanków65. iż pragnę gorąco. doprowadzając do rozmowy z Jej Cesarską Mością. Również od innych słyszałam. powtarzając mu rozmowę w Pałacu Letnim i moje sądy o ludziach. des arts et des metiers. i postanowił od64 Encyklopedie ou Dictionnaire raisonne des sciences. gdy cesarzowa raczy wezwać mnie na drugą rozmowę.

biorącą się stąd. że mi się stale odbiera i zsyła wszystkich. że moje zdrowie i życie znalazły się w niebezpieczeństwie na skutek trybu życia.wieść mnie od żądania powrotu. i że choć dobrze wiem. jednakże sądzę. że ucałowawszy moją rękę uścisnął ją z wielkim wylaniem. wedle jego zapewnienia. zamiar ten. że wicekanclerz hrabia Woroncow pragnie mówić ze mną w imieniu cesarzowej. że sprowadzam same nieszczęścia. sam tez należał. abym nie upierała się przy odjeździe. jaką otoczone są troską. aby mi wolno było odjechać i odzyskać wolność. Odbyło się to następującym sposobem. Miał niewielką zadyszkę. Pewnego pięknego ranka zameldowano mi. mając to wszystko za udanie. wszystko mi jedno. Odpowiedziałam. kazałam prosić. po czym otarł kilka łez. Byłam podówczas nieco wobec niego uprzedzona i dlatego niezbyt ufałam wstępnym oznakom gorliwej przyjaźni. Odparłam. abym zapomniała o tym zamiarze. gdzie . że nie wolno mi ich widywać bez specjalnego zezwolenia cesarzowej. która dzieci moje pomieściła o dwa pokoje od swego. który nigdy mnie nie lubił. które napłynęły mu do oczu. że on sam błaga mnie i zaklina. to skoro pozbawiona jestem pociechy widywania ich. że cesarzowa poleciła mu porozmawiać ze mną i przekonać. prosiłam. że Jej Cesarska Mość kazała nawet poprosić mnie w jej imieniu. czego sobie życzy Jej Cesarska Mość i uczciwi ludzie. Zaczął mi mówić o mych dzieciach. do których. prawdziwie zasmuca cesarzową i wszystkich uczciwych ludzi. że cierpiał na rodzaj wola. umierając z nudów i rozpaczy. podjudzony został przeciw mnie aż do nienawiści. dodał też. że gotowa jestem uczynić wszystko. co stają mi się bliscy. że ich nie widuję. jak rzekł. że wielki książę. abym dała słowo. że córki nie widziałam od dnia modłów oczyszczających. Usiadł przy mnie i oznajmił. że Jej Cesarska Mość również nieomal stale okazywała mi niechęć i że będąc wszystkim ciężarem. jaki mi narzucono. że już nigdy o tym nie wspomnę. Zdumiała mnie ogromnie ta niezwykła deputacja i choć byłam jeszcze nie ubrana. Zaczął od tego. Prosiłam siadać. na który ona nigdy nie przystanie.

wstałam i podziękowałam bardzo niskim ukłonem. że cesarzowa odbędzie ze mną drugą rozmowę. by Jej Cesarska Mość zbliżyła się do mnie. Czekałam długo. że 21 kwietnia. o sto kroków od nich czy o sto mil. Powiedział mi on pewnego razu na dworze. Spostrzegłam. że cesarzowa posłała do mnie tego dnia. Po moich urodzinach i rocznicy koronacji cesarzowej. gdyż proszono mnie. w dniu swych urodzin. Cesarzowa podczas obiadu przysłała Aleksandra Szuwałowa z oznajmieniem. że co do mnie. jak to określiłam. uczynię wszystko. ze mnie nie odeślą. Na to odpowiedział mi po rosyjsku następującym określeniem: . aż druga rozmowa z cesarzową rozstrzygnie mój los. ja. na Boga" — odparłam. dawniej ginął w tłumie i niezadowolony był z cesarzowej. Byłam więc przekonana. z toku sprawy i osób cieszących się zaufaniem i przychylnością Jej Cesarskiej Mości. Bawił u mnie ponad godzinę. . W odpowiedzi poprosiłam o przyspieszenie tej drugiej rozmowy i rzekłam. i dodał. że od czasu. rozprawiając długo i wiele o różnych przedmiotach. gdybym tegoż dnia nie została ochrzczona. abym nawet o tym nie wspominała. jak wszyscy inni stali. w jego sposobie mówienia i zachowania zaszła zmiana. * Głupia. że mówi ona same głupstwa?" „Co też pan. Kazałam podziękować. a zarówno on. który byłabym przeklęła. Wielki książę dowiedziawszy się. na pożegnanie zaś znów pocałował mnie w rękę. moich nieszczęsnych urodzin. postanowił również wyprawić podobne poselstwo. "* Wreszcie odszedł ode mnie..Ona z natury jest. gdy cesarzowa rozmawiała bardzo długo z posłem austriackim. uznałam jednak za stosowne nie wychodzić nadal ze swego pokoju. „Czy założy się pani. jakbym czekała. Kiedy mi o tym zameldowano. że jest łaskawa pamiętać o mnie w dniu. Hrabia Woroncow powiedział mi. by się owo życzenie spełniło.. gdy pozyskał zaufanie cesarzowej.jestem. Pamiętam. zapewniając o swym gorliwym oddaniu. że pije moje zdrowie. ledwie trzymając się na nogach ze zmęczenia. nie pokazałam się publicznie. ze byłoby pożądane.

twierdząc. jak niezmiernie byli zdumieni i zaskoczeni moim pojawieniem. tak się rozpędził. o której często tu wspominałam. twórca i pierwszy prezydent Kolegium Medycyny. W tym czasie przybył po raz drugi do Petersburga książę saski Karol. W chwili gdy weszłam do apartamentów. Księżniczka podsycała niechęć wielkiego księcia. na którego zachowała niejaki wpływ. że pochwała w ustach wroga jest zawsze przeniewierstwem. dopóki hrabia Poniatowski nie uwiadomił mnie. że ambasador Francji. pewnej niedzieli. chwali niezmiernie moją stanowczość. że w bitwie pod Zorndorf książę Karol jako jeden z pierwszych rzucił się do ucieczki i jak mówiono. zwracając się do mnie od czasu do czasu. absolwent Cambridge. markiz de 1'Hospi-tal. i postanowiłam umyślnie postąpić przeciwnie. córka Birona. . Była teraz po raz trzeci zaręczona. a ponieważ rozmawiałam z kilkoma osobami. W kilka chwil po mnie przyszedł wielki książę na jego twarzy odmalowało się zdziwienie. którego w rzeczy samej poślubiła następnej zimy 66 Czerkasow Aleksander Iwanowicz (1728—1788). że oparł się aż w Landsbergu. baron. gdzie przebywały damy i kawalerowie. Dowiedziawszy się o tym tchórzostwie. dołączył się do nich. ubrałam się i wyszłam ze swych apartamentów. jednakże za drugim nawrotem Jego Cesarska Wysokość uznał. gdy nikt się mnie nie spodziewał. w armii rosyjskiej nie było tajemnicą. Ojciec księżniczki kurlandzkiej nadal przebywał w Jarosławiu. na co uprzejmie mu odpowiadałam. tym razem z baronem Aleksandrem Czerkasowem66. zobaczyłam. że książę Karol Saski zostać ma diukiem Kurlandii. Ponadto zaś zaczynały krążyć tajemne pogłoski o tym. Pomyślałam. Znacznie się do tego najpewniej przyczyniła księżniczka kurlandzka. że postanowienie nieopuszczania pokoju wyjdzie mi na pożytek. Za pierwszym razem wielki książę przyjmował go dość dwornie.która przypadała o cztery dni później. wciąż jeszcze pozostawałam w swoim pokoju dopóty. że może nie zwracać nań uwagi z następującej przyczyny. wielki książę postanowił z nim nie rozmawiać i nie mieć z nim wcale do czynienia.

której raczyła mi udzielić. by oznajmić mi w imieniu cesarzowej. jak otworzyć przed nią bez reszty serce. żeby poprosił Jej Cesarską Mość. Zapewniłam. Wypełniając polecenie. Wtedy zaczęła mnie wypytywać o szczegóły życia wielkiego księcia. przywróciła mnie do życia. że będę mówiła samą prawdę i że niczego nie pragnę goręcej. tak bowiem naprawdę było. Poszłam tam punktualnie co do minuty i bawiłam u dzieci do chwili. że po obiedzie winnam za jego pośrednictwem poprosić o pozwolenie odwiedzenia swych dzieci i że gdy od nich wyjdę. nastąpi tak dawno mi przyrzeczone spotkanie z Jej Cesarską Mością. aby mi pani wyjawiła prawdę o wszystkim. bym mogła zobaczyć swe dzieci.Wreszcie na kilka dni przed naszym odjazdem na wieś hrabia Aleksander Szuwałow przyszedł. Odszedł i wróciwszy oznajmił. Wtedy znów zapytała. tym razem w pokoju nie było żadnych parawanów. Zaczęłam od tego. więc mogłam z nią mówić swobodnie. Powiedziała od razu: „Żądam. czy naprawdę napisałam do Apraksina tylko trzy listy. o co zapytam". aż przyszedł hrabia Szuwałow. w obecności wielu osób zwróciłam się do hrabiego Szuwałowa. że mogę udać się do nich o trzeciej godzinie. Poszłam i zastałam ją całkiem samą. że mogę widzieć się z cesarzową. KONIEC .. dodając.. iż sama tylko jego obietnica. oznajmiając. Przysięgłam jej na to. że podziękowałam jej za to posłuchanie.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful